Zawartość
Liczba całkowita wyników: 39

samorząd terytorialny

Data początkowa
np.: 02/2020
Data końcowa
np.: 02/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO upomina się o prawa właścicieli zabytków

Data: 2018-06-28
  • Rzecznik Praw Obywatelskich od lat upomina się o prawa właścicieli prywatnych obiektów, włączanych do gminnej ewidencji zabytków
  • Dziś regulacje ustawowe nie przewidują ochrony prawnej dla właściciela kwestionującego wpis do ewidencji
  • Rzecznik pyta ministra kultury o zapowiadane zmiany, które miały m.in. nakazywać właściwym organom zawiadamianie właściciela o wpisie i jego uzasadnieniu

Od 2012 r. RPO wielokrotnie zwracał się do kolejnych ministrów kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie procedur stosowanych przy włączaniu prywatnych nieruchomości do gminnej ewidencji zabytków,  uregulowanej w ustawie z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. W ocenie rzecznika wpis do ewidencji oznacza ograniczenie w korzystaniu z własności prywatnej ze względu na dominujący interes publiczny. 

Tymczasem szczątkowe regulacje ustawowe nie przewidują ochrony prawnej dla właściciela kwestionującego taki wpis – jakkolwiek w pewnym zakresie dopuszcza ją orzecznictwo sądów administracyjnych. Według RPO sytuacja taka jest nie do pogodzenia z gwarancjami konstytucyjnymi ochrony prawa własności, gdyż w sprawie takiego wpisu nie prowadzi się postępowania administracyjnego, a co za tym idzie – nie wydaje się decyzji administracyjnej.

Minister zapowiadał zmiany

W ostatniej odpowiedzi z listopada 2017 r. minister, wicepremier Piotr Gliński informował RPO o utworzeniu zespołu do opracowania projektu ustawy regulującej sprawy ochrony zabytków. Jego zadaniem miał być m.in. przegląd i ocena przepisów ustawy o ochronie zabytków i opracowanie projektu nowej ustawy. Przedmiotem analiz miała być też problematyka gminnej ewidencji zabytków i procedur umieszczania w niej zabytków.

Minister deklarował wtedy, iż jeszcze przed zakończeniem prac zespołu możliwa byłaby nowelizacja rozporządzenia MKiDN z 26 maja 2011 r. w sprawie prowadzenia rejestru zabytków. Według jego zapowiedzi, miałaby ona poprawić standard ochrony właścicieli - m.in. przez zobligowanie organów do zawiadomienia właściciela o takim wpisie i jego uzasadnieniu. Rozpoczęcie prac na nowelizacją rozporządzenia miało nastąpić do końca listopada 2017 r.

Dotychczas oczekiwane zmiany nie zostały jednak wprowadzone. Nie wiadomo też, kiedy mogłaby nastąpić nowelizacja zarówno ustawy, jak i rozporządzenia. Tymczasem problem nadal nie jest rozwiązany, a obecny stan prawny budzi zastrzeżenia konstytucyjne.

Także NSA ma wątpliwości

Wyrażane są one także w orzecznictwie sądów administracyjnych. Niedawno Naczelny Sąd Administracyjny skierował bowiem do Trybunału Konstytucyjnego pytanie prawne, w którym zakwestionował konstytucyjność art. 22 ust. 5 pkt 3 ustawy o ochronie zabytków  - w zakresie, w jakim ogranicza on prawo własności nieruchomości poprzez dopuszczenie ujęcia nieruchomości jako zabytku nieruchomego w gminnej ewidencji zabytków, bez zapewnienia właścicielowi gwarancji ochrony prawnej przed dokonaniem takiego ograniczenia.

Problem konstytucyjny został sformułowany przez NSA tak,  jak ujmował go w swoich wystąpieniach także RPO. NSA podał w wątpliwość, czy poziom ochrony zapewnianej właścicielowi spełnia konstytucyjne i konwencyjne standardy, zagwarantowane w art. 64 ust. 1 i ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz w art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się w tej sprawie do ministra Piotra Glińskiego. Poprosił o poinformowanie, na jakim etapie znajdują się prace ministerialnego zespołu oraz (jeżeli to możliwe) o przedstawienie założeń projektowanej nowelizacji ustawy. Wystąpił ponadto o informacje, kiedy można oczekiwać wprowadzenia zapowiadanych rozwiązań wzmacniających pozycję właściciela nieruchomości wpisywanej do gminnej ewidencji zabytków.

IV.7002.21.2014

RPO: Zróżnicowanie prawa emerytów do ulgowych przejazdów w Gdańsku narusza zasadę równego traktowania

Data: 2018-06-18
  • Gdańsk przyznał ulgi na przejazd komunikacją miejską emerytom, ale tylko jeśli już skończyli 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni)
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że o tym, czy ktoś jest emerytem, nie decyduje wiek, ale to, czy ma prawo do emerytury. Nie można wprowadzać dodatkowych kryteriów
  • RPO uznał, że narusza to konstytucyjną zasadę równego traktowania i zaskarżył uchwałę rady miasta do sądu administracyjnego

Rzecznika zaalarmował obywatel, który zwrócił uwagę, że praktyka Gdańska obiega od tego, co robią inne miasta, przyznając ulgi po prostu emerytom.

Rada Gdańska przyznała zaś prawo do ulg wyłącznie tym emerytom, którzy ukończyli 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni). To znaczy, że w Gdańsku nie skorzystają z ulgi emeryci, którzy tego wieku jeszcze nie przekroczyli. Choć nie są to przypadki częste, to się zdarzają.

Rzecznik przyznał skarżącemu rację – rada miasta mogła naruszyć zasadę równego traktowania. Sprawę powinien ocenić sąd administracyjny.

Ustawa o publicznym transporcie zbiorowym pozwala samorządowi definiować prawo do ulg (poza kilkoma obowiązkowymi ulgami – m.in. dla studentów, parlamentarzystów, osób z niepełnosprawnościami i kombatantów). Chodzi jednak o to, by wprowadzając te dodatkowe ulgi, samorząd stosował jasne kryteria i nie różnicował objętych nimi grup w niezrozumiały sposób. Jeśli prawo do ulgi mają mieć emeryci, to wszyscy, a nie tylko niektórzy z nich – bo do takiego ich potraktowania nie ma podstaw. Tak wynika z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego i orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienia do dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku. ZTM powołał się na ustawową swobodę w definiowaniu ulg. Dodał też, że nierówny wiek kobiet i mężczyzn wynika z powszechnych przepisów emerytalnych.

RPO zauważył jednak, że choć dziś rzeczywiście generalnie kobiety i mężczyźni uzyskują prawo do emerytury w różnym wieku (kobiety – 60 lat, mężczyźni – 65 lat), to z tej samej ustawy emerytalnej, na którą powołuje się Gdańsk, wynika, że na emeryturę można przejść wyjątkowo przed ukończeniem odpowiednio - 55 i 60 lat. Chodzi m.in. o górników albo funkcjonariuszy służb mundurowych. 

Nie ma żadnych racjonalnych powodów, by tych ludzi traktować inaczej niż pozostałych emerytów.

Równie dobrze można by napisać, że ulga przysługuje emerytom urodzonym w miesiącach zimowych albo tym, których nazwiska zaczynają się na litery od A do K.

Mimo przyznanej samorządowi terytorialnemu dużej samodzielności w stanowieniu prawa miejscowego, należy pamiętać, że wola mieszkańców nie jest wyłącznym źródłem władzy samorządowej. Samorząd terytorialny musi działać w ramach powszechnie obowiązującego prawa - przypomina RPO.

W skardze do Wojewódzkiego Sądowi Administracyjnego w Gdańsku Adam Bodnar wniósł o uznanie nieważności zapisów uchwały rady miasta z 2013 r. (w sprawie ustalenia cen za przejazdy środkami gminnego transportu zbiorowego). Zarzucił im naruszenie art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP w związku z art. 94 Konstytucji RP oraz art. 50a. ust. 1 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym.

V.565.75.2017

Możliwe są problemy przy realizacji orzeczeń sądów o przyznaniu prawa do lokalu socjalnego

Data: 2018-05-26
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przestrzega przed problemami z realizacją orzeczeń sądów o przyznaniu prawa do lokalu socjalnego po nowelizacji ustawy m.in. o ochronie praw lokatorów
  • 1 maja 2018 r. wszedł w życie zapis nowelizacji o stosowaniu jej przy wykonywaniu orzeczeń wydanych przed wejściem w życie innych przepisów noweli - co z kolei ma nastąpić 21 kwietnia 2019 r.
  • Ustawodawca nie wymienił jednak jednoznacznie, które przepisy powinny być w tym czasie stosowane - wskazuje RPO, który apeluje o pilne poprawienie tego prawa    

Zastępca RPO Stanisław Trociuk napisał do ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego o problemach w związku z uchwaloną 22 marca 2018 r. nowelizacją ustaw m.in. o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych; o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz innych ustaw.

Nowela realizuje Narodowy Program Mieszkaniowy. Wprowadza także zmiany dotyczące wsparcia samorządów w tworzeniu zasobu mieszkań na wynajem. Gminy będą mogły wynająć lub podnająć każdy lokal w ramach tzw. najmu socjalnego. Nowela jest m.in. odpowiedzią na sygnalizowaną przez RPO konieczność zmian najmu lokali komunalnych.

Jak wskazał Stanisław Trociuk, nowelizacja generalnie weszła w życie 1 maja 2018 r., z wyjątkiem art. 1 pkt 15 w zakresie art. 12 ust. 2 i pkt 16 i 19, które wchodzą w życie 1 stycznia 2019 r. oraz  art. 2-4 i art. 6, które wchodzą w życie 21 kwietnia 2019 r. (w rok od ogłoszenia).  1 maja 2018 r. wszedł w życie m.in. art. 18 noweli, który stanowi, że w celu realizacji orzeczeń sądowych przyznających uprawnienie do lokalu socjalnego, wydanych przed dniem wejścia w życie art. 2 i art. 4, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 2, w brzmieniu nadanym nowelizacją.

- Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której ustawodawca co do zasady przesuwa w czasie wejście w życie nowelizacji, a jednocześnie dokonuje wyłomu w tej zasadzie, nakładając na adresatów normy zawartej w art. 18 ustawy nowelizującej obowiązek stosowania przepisów w nowym brzmieniu, przy czym nie wymienia, które z tych przepisów powinny być stosowane - podkreślił zastępca RPO.

Jego zdaniem trudno ustalić, jakimi względami kierował się ustawodawca, rezygnując z wyraźnego wymienienia w przepisach końcowych ustawy nowelizującej tych z punktów art. 2, które powinny wejść w życie wcześniej niż po upływie 12 miesięcy od dnia jej ogłoszenia.

Na tym tle rysują się istotne wątpliwości, które niebawem przełożą się na problemy i rozbieżności w działaniach gmin przy realizacji orzeczeń sądowych. Może to zniweczyć możliwość stosowania w okresie do 21 kwietnia 2019 r. nowych, ochronnych rozwiązań, jakie ustawodawca przewidział w nowelizacji co do uprawnień do lokali socjalnych.

Przyjmując, że intencją ustawodawcy było w istocie objęcie szerszą ochroną osób, którym przyznano prawo do lokalu socjalnego, na etapie realizacji orzeczenia sądowego nakazującego eksmisję, można założyć, że ustawodawca słusznie zamierzał nadać od 1 maja 2018 r. moc obowiązującą wszystkim przepisom, które taką ochronę wprowadzają - wskazał Stanisław Trociuk. Jednak wobec niedookreślonej treści art. 18 - nie wskazującego jednoznacznie, które z nowych przepisów powinny być stosowane - cel regulacji może nie zostać spełniony,  a ochrona może okazać się iluzoryczna.

Wątpliwości co do zakresu stosowania przed 21 kwietnia 2019 r. przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów w nowym brzmieniu, będą zmuszone rozstrzygać z różnym - niekiedy negatywnym dla obywateli skutkiem - podmioty obowiązane do realizacji orzeczeń sądowych przyznających prawo do lokalu socjalnego. Będą to głównie gminy i komornicy sądowi realizujący orzeczenia nakazujące opróżnienie lokalu mieszkalnego.  

RPO uważa, że z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich niepokojący jest stan, w którym niedoprecyzowany i niejasny pozostaje zakres ochrony, jakiej od 1 maja 2018 r. mogą oczekiwać obywatele w związku z przyznanym uprawnieniem do lokalu socjalnego (obecnie najmu socjalnego lokalu). Zastosowany zabieg legislacyjny w istocie wyklucza realną kontrolę działań gmin w tym zakresie.

W ocenie RPO art. 18 nie spełnia wymogu prawidłowej legislacji, w tym - określoności prawa. Taki konstytucyjny wymóg odnosi się do wszelkich regulacji pośrednio czy bezpośrednio kształtujących pozycję prawną obywatela.

Dlatego Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra J. Kwiecińskiego o pilne zainicjowanie działań legislacyjnych, które wyeliminują problemy z wykładnią i stosowaniem tych przepisów nowelizacji.

IV.7210.14.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IV.7210.14.2018 z 11 maja 2018 r. – wystąpienie do Ministra Inwestycji i Rozwoju w sprawie ustawy o zmianie ustawy o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych, ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz niektórych innych ustaw.

Powyższa ustawa jest oczekiwaną reakcją ustawodawcy wobec trwającego od lat deficytu lokali mieszkalnych w publicznym zasobie mieszkaniowym i odpowiedzią na sygnalizowaną m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich konieczność weryfikacji rozwiązań, obowiązujących od kilkunastu lat w niezmienionym kształcie, w zakresie najmu lokali komunalnych.

Przede wszystkim Rzecznik zwrócił uwagę na, istotne z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich, problemy rysujące się na tle zawartych w tej ustawie przepisów intertemporalnych. Rzecznik wskazał, że z przepisu końcowego ustawy wynika jednoznacznie, że ustawa wchodzi w życie z dniem 1 maja 2018 r., z wyjątkiem art. 1 pkt 15 w zakresie art. 12 ust. 2, oraz pkt 16 i 19, które wchodzą w życie z dniem 1 stycznia 2019 r. oraz art. 2-4 i art. 6, które wchodzą w życie po upływie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Z mocy art. 18 ustawy nowelizującej od dnia 1 maja 2018 r. orzeczenia sądowe przyznające uprawnienie do otrzymania lokalu socjalnego, wydane przed dniem 21 kwietnia 2019 r., powinny być realizowane zgodnie ze znowelizowanymi przepisami ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Zdaniem Rzecznika, mamy do czynienia z sytuacją, w której ustawodawca co do zasady przesuwa w czasie wejście w życie nowelizacji ustawy, a jednocześnie dokonuje wyłomu w tej zasadzie nakładając na adresatów normy zawartej w art. 18 obowiązek stosowania przepisów w nowym brzmieniu, przy czym nie wymienia, które z tych przepisów powinny być stosowane.

W ocenie Rzecznika powyższe wątpliwości przełożą się niebawem na problemy i rozbieżności w działaniach gmin przy realizacji wyżej wymienionych orzeczeń sądowych. Problemy te zaś mogą zniweczyć możliwość stosowania w okresie do dnia 21 kwietnia 2019 r. nowych, ochronnych rozwiązań, jakie ustawodawca przewidział w wymienionej nowelizacji w zakresie realizacji uprawnień do lokali socjalnych. Zastosowany w art. 18 ustawy nowelizującej zabieg legislacyjny w istocie wyklucza realną kontrolę działań gmin w omawianym zakresie i możliwość postawienia gminie zarzutu naruszenia konkretnych przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów… Brak jednoznacznego określenia obowiązków, które gminy miałyby realizować z mocy art. 18 ustawy nowelizującej to również brak pewności prawa co do zakresu przewidzianej w nim ochrony dla obywateli.

Powyższe uwagi prowadzą do wniosku, że treść art. 18 ustawy nowelizującej nie czyni zadość wymogowi prawidłowej legislacji, w tym dyrektywie określoności prawa. Wymóg określoności regulacji prawnej – wywiedziony z art. 2 Konstytucji – odnosi się do wszelkich regulacji (pośrednio czy bezpośrednio) kształtujących pozycję prawną obywatela.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie możliwości pilnego zainicjowania działań legislacyjnych, które wyeliminują problemy z wykładnią i stosowaniem wymienionych wyżej przepisów ustawy nowelizującej. 

WSA uwzględnił skargę RPO na zasady usuwania "uciążliwego pasażera" przyjęte przez Radę Warszawy

Data: 2018-05-24

Przepisy porządkowe w transporcie publicznym, dotyczące możliwości usunięcia pasażera z pojazdu, nie mogą powtarzać regulacji ustawy i muszą uwzględniać klauzulę zasad współżycia społecznego – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich.

Uwzględniając tę skargę, WSA orzekł (sygn. akt VI SA/Wa 90/18) nieważność zaskarżonych przez RPO, a przyjętych w 2016 r. przez Radę m.st. Warszawy Przepisów porządkowych obowiązujących w lokalnym transporcie zbiorowym organizowanym przez miasto.

Przepisy ustawy – Prawo przewozowe przewidują przypadki, w których pasażer może być usunięty z pojazdu. Jest to możliwe, jeżeli dana osoba zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi w transporcie albo jest uciążliwa dla podróżnych lub odmawia uiszczenia opłaty za przejazd. W ostatnich dwóch przypadkach nie można jednak usunąć pasażera z pojazdu, jeżeli naruszałoby to zasady współżycia społecznego.

Po zbadaniu złożonej doń skargi Rzecznik stwierdził, iż przyjmując te przepisy, Rada miasta przekroczyła granice upoważnienia ustawowego i naruszyła zasady prawidłowej legislacji. Częściowo - w sposób nieuprawniony - powtórzyła bowiem przepisy ustawy, a częściowo je zmodyfikowała. Polegało to na doprecyzowaniu pojęcia uciążliwej osoby („osoba narażająca współpasażerów na dyskomfort podróży z powodu braku zachowania elementarnej higieny osobistej”) oraz pominięciu klauzuli zasad współżycia społecznego jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwego pasażera z pojazdu. 

Na te uchybienia Rzecznik wskazał w skardze do WSA na uchwałę Rady m.st. Warszawy.  Zwrócił uwagę, że powtórzenie w przepisach porządkowych regulacji ustawowych powoduje, że za ich naruszenie grozi mandat (Rada m.st. Warszawy postanowiła, że niestosowanie się do przepisów porządkowych jest wykroczeniem). W ocenie Rzecznika może to prowadzić do naruszenia art. 42 ust. 1 Konstytucji RP. Zapewnia on jednostce ochronę przed samowolą państwa. - W państwie prawa człowiek może ponieść odpowiedzialność karną tylko za czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia - podkreślił RPO.

Według Rzecznika pominięcie zasad współżycia społecznego, jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwej osoby z pojazdu, może z kolei prowadzić do naruszeń godności osoby ludzkiej (art. 30 Konstytucji RP), prawnej ochrony życia (art. 38 Konstytucji RP), czy innych przejawów niehumanitarnego traktowania.

Zdaniem RPO klauzulę zasad współżycia społecznego należy tu rozumieć jako zabezpieczenie przed powstaniem sytuacji, w których usunięcie konkretnej osoby ze środka transportu sprzeciwiałoby się powszechnie akceptowanym wartościom. Chodzić tu może w szczególności o sytuacje powodujące zagrożenie dla jej życia. Mogłoby to dotyczyć np. osoby starszej, mającej problemy z samodzielnym poruszaniem się lub dziecka pozostającego bez opieki osoby dorosłej - które mogą mieć trudności w bezpiecznym dotarciu do miejsca zamieszkania.

WSA wyrokiem z 23 maja 2018 r.  uwzględnił w całości skargę Rzecznika i stwierdził nieważność zaskarżonych przez niego przepisów. Wyrok jest nieprawomocny.

V.565.74.2017

Apelacja RPO w sprawie Romów z Limanowej

Data: 2018-05-18
  • Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje od wyroku sądu I instancji, który oddalił pozew RPO o wstrzymanie eksmisji Romów z budynku w Limanowej
  • Apelacja zarzuca Sądowi Rejonowemu w Limanowej m.in. naruszenie Konstytucji RP oraz europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności
  • Sąd w ogóle nie odniósł się bowiem do zarzutu RPO, że ingerencja władz Limanowej w prawo Romów do ochrony życia prywatnego była sprzeczna z zasadą proporcjonalności

Dla Rzecznika jest to sprawa precedensowa. Środki pochodzące z programu integracji  społeczności romskiej - które powinny służyć Romom, poprawiać ich sytuację i warunki życia - zostały wykorzystane w sposób niezgodny z wolą samych zainteresowanych. Czyli tak naprawdę samorząd limanowski, który skorzystał z tych środków, wykorzystuje je z założeniem, że Romowie przestaną być częścią wspólnoty samorządowej Limanowej i opuszczą teren gminy. Zdaniem RPO takie zachowanie  jest bezprawne. Narusza prawo chociażby do życia prywatnego  i swobody wyboru miejsca zamieszkania, które przysługuje wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, niezależnie od pochodzenia narodowego czy etnicznego.

Szczegóły sprawy

Rzecznik od 2015 r. prowadzi postępowanie w sprawie projektu władz Limanowej, którego celem miała być poprawa warunków życia kilku rodzin romskich, mieszkających w budynku będącym własnością miasta. Dzięki  dofinansowaniu projektu z Programu integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-2020, władze Limanowej kupiły dla Romów nowy dom w miejscowości Czchów.

Romowie odmówili jednak opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania. Wpływ na ich decyzję miała negatywna reakcja władz Czchowa na informację o możliwej przeprowadzce. Burmistrz Czchowa wydał bowiem zarządzenie o zakazie zasiedlenia nieruchomości kupionej przez samorząd limanowski. Na wniosek RPO i wojewody małopolskiego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie prawomocnie uznał to zarządzenie za nieważne. Zgodnie z sugestią RPO, sąd uznał, że dyskryminowało to Romów ze względu na pochodzenie. 

Wcześniej Romowie złożyli przed notariuszem deklaracje, że opuszczą dom w Limanowej w wyznaczonym terminie, gdy zostanie im udostępniony nowy budynek. Po tym, jak Romowie odmówili przeprowadzki do Czchowa, władze Limanowej przystąpiły do wyegzekwowana tych deklaracji (stały się one tytułami egzekucyjnymi). Po nadaniu oświadczeniom klauzul wykonalności, komornik sądowy wszczął postępowania egzekucyjne w celu opróżnienia i wydania tych lokali.

Mimo apeli RPO, burmistrz Limanowej nie odstąpił od zamiaru przeniesienia rodzin romskich – wbrew ich woli – z obecnie zajmowanego budynku do nowej nieruchomości.

Zdaniem Rzecznika, władze  Limanowej ingerowały w swobodę wyboru miejsca zamieszkania, która jest elementem prawa do życia prywatnego, chronionego zarówno w art. 47 Konstytucji RP, jak i art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Wobec grożącej Romom egzekucji komorniczej, polegającej na przymusowym przeniesieniu do Czchowa, RPO skierował do Sądu Rejonowego powództwo przeciw Gminie Limanowa. Wniósł o pozbawienie wykonalności wystawionych tytułów wykonawczych oraz o zabezpieczenie powództw przez zawieszenie trwających postępowań egzekucyjnych.

W marcu 2018 r. Sąd Rejonowy oddalił powództwo. 

W apelacji złożonej do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu RPO wniósł o zmianę wyroku  i o uwzględnienie powództw w całości przez pozbawienie wykonalności tytułów wykonawczych.

Zarzuty apelacji RPO

Apelacja zarzuca sądowi naruszenie przepisów postępowania przez brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego, pominięcie części dowodów, przyjęcie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego oraz ustalenie stanu faktycznego w sposób sprzeczny z jego treścią.

Według RPO w efekcie sąd błędnie ustalił m.in, że składając oświadczenia woli, dłużnicy nie działali pod wpływem błędu lub groźby oraz że gmina miejska Limanowa spełniła określone w oświadczeniach woli warunki, od których uzależnione było wykonanie zobowiązań przyjętych przez dłużników.

Rzecznik zwracał wcześniej uwagę sądu, że dłużnicy twierdzili,  iż zostali wprowadzeni w błąd co do stanu własnościowego oraz technicznego budynku w Czchowie; działali także pod wpływem informacji o planowanej eksmisji z dotychczas zajmowanego budynku i jego wyburzeniu. RPO nie przesądza, czy oświadczenia woli złożono pod wpływem błędu lub groźby. Istotne jest, że sąd pominął ważne dla sprawy okoliczności podnoszone podczas rozprawy oraz wynikające ze zgromadzonego materiału.

Zdaniem apelacji, nawet jeśli działania władz Limanowej opierają się na egzekucji oświadczeń woli dłużników, to godzą w ich prawo do ochrony życia prywatnego.

Rzecznik uznał, że sąd naruszył art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 i w związku z art. 8 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 8 ust. 1 i ust. 2 Konwencji. Polegało to na odstąpieniu od oceny proporcjonalności oraz konieczności ingerencji strony pozwanej w prawo dłużników do ochrony życia prywatnego, a w konsekwencji naruszeniu tego prawa w sposób sprzeczny z zasadami proporcjonalności i konieczności, wynikającymi z art. 8 ust. 2 Konwencji.

Analiza wyroku może prowadzić do wniosku, że sąd wybiórczo uznał za wiarygodne wyłącznie zeznania przedstawicieli strony pozwanej, tj. Burmistrza Limanowej oraz podległych mu pracowników Urzędu Miasta i na ich podstawie zrekonstruował stan faktyczny sprawy, a przedstawioną przez te osoby wersję wydarzeń uznał za prawdziwą.

Opierając się na tak ustalonym stanie faktycznym, sąd przyjął, że działania dłużników były całkowicie dobrowolnie, bez żadnej presji ze strony gminy. Sąd całkowicie pominął przy tym te fakty i dowody, które wprost takiej ocenie przeczyły - wskazuje apelacja. 

Ponadto sąd całkowicie zignorował m.in. fakt, że dłużnicy cechują się niską świadomością prawną i nie posługują się językiem prawniczym w sposób, który byłby dla sądu satysfakcjonujący. Oczywiste jest, że brak spójności czy nawet logiki niektórych wypowiedzi dłużników nie powinien przesądzać o rozstrzygnięciu sprawy na ich niekorzyść.

Orzecznictwo ETPCz

W apelacji Rzecznik powołał się m.in. na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 24 kwietnia 2012 r. w sprawie Yordanova i inni przeciwko Bułgarii (skarga nr 25446/06). Skarżącymi  była grupa Romów, obywateli Bułgarii, zamieszkująca osiedle wybudowanych przez siebie, bez wymaganych prawem zezwoleń, budynków, których nigdy nie usiłowali zalegalizować. Wydano wobec nich nakaz eksmisji.

Według ETPCz,  gdyby nakaz został wykonany, spowodowałby utratę domów przez skarżących, co byłoby ingerencją w prawo do poszanowania życia prywatnego. Zdaniem Trybunału, w przypadku, gdy w krajowej procedurze sądowej podniesione zostają istotne argumenty dotyczące proporcjonalności ingerencji w prawo do ochrony życia prywatnego, wymagają one szczegółowego zbadania przez sąd i odpowiedniego uzasadnienia w orzeczeniu.

Rzecznik przypomina w apelacji, że ETPCz przyjął już do rozpoznania sprawę Caldarar i inni przeciwko Polsce, dotyczącą likwidacji osiedla romskiego we Wrocławiu, składającego się głównie z samowoli budowlanych, położonych na gruntach miasta. Skarżący zarzucili Polsce m.in. naruszenie art. 8 Konwencji. Z pytań po zakomunikowaniu skargi rządowi RP wynika, że Trybunał będzie rozpatrywał sprawę zarówno z perspektywy poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, jak i zakazu tortur oraz nieludzkiego i upokarzającego ich traktowania (czego dotyczyła pozostała część zarzutów).

XI.816.13.2015

RPO: samorządy nie powinny wydawać prasy, ale jedynie biuletyny informacyjne

Data: 2018-05-09
  • Władze samorządu terytorialnego nie powinny wydawać prasy, ale jedynie biuletyny z obiektywnymi informacjami i komunikatami urzędowymi – uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Niedopuszczalne jest łączenie przez samorządy funkcji biuletynu informacyjnego i niezależnej prasy, gdyż jednym z jej zadań jest społeczna kontrola lokalnych władz
  • RPO opowiada się za ustawowym zakazem wydawania prasy finansowanej bezpośrednio lub pośrednio przez samorząd terytorialny

Adam Bodnar ponownie napisał do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o negatywnych skutkach wydawania prasy przez władze samorządowe.  Wcześniej RPO pisał o tym do wicepremiera, ministra Piotra Glińskiego w lipcu i listopadzie 2016 r. oraz w lutym i wrześniu 2017 r.

Biuletyny nie są prasą

W ocenie Rzecznika niedopuszczalne jest łączenie przez władze samorządu terytorialnego funkcji biuletynu informacyjnego organu administracji z funkcją niezależnej prasy. Jednym z głównych zadań tejże jest bowiem sprawowanie społecznej kontroli (tzw. „public watchdog”) nad działaniem władz lokalnych.

Uzurpowanie przez biuletyny samorządowe roli gazet wiąże się niejednokrotnie z utrudnianiem dostępu do informacji dziennikarzom prasy prywatnej, co jest podważeniem fundamentalnej zasady wolności słowa i prawa dostępu obywateli do informacji publicznej - wskazał Adam Bodnar.

Mimo wyraźnych gwarancji konstytucyjnych, w ocenie Rzecznika istnieją zagrożenia, które powodują że w praktyce korzystanie z wolności słowa napotyka trudności. Za jedno z zagrożeń dla wolności słowa można uznać właśnie wydawanie tytułów prasowych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Wątpliwości RPO budzi również kwestia łączenia przez pisma samorządowe funkcji publicznych z działalnością gospodarczą. Obawy te dotyczą w szczególności tego, iż samorząd może wydawać swe pismo w oderwaniu od zasad rynkowych, z pomocą środków publicznych oraz przy wsparciu zatrudnionych urzędników, którzy redagują jego treść w ramach obowiązków służbowych.

Wydawana przez jednostki samorządu terytorialnego prasa jest często rozprowadzona bezpłatnie, a zatem jest pozbawiona ważnego – standardowego dla prasy prywatnej – źródła finansowania, które jest uzupełnianie ze środków publicznych. Niezależnie od powyższego, bardzo niepokojący – z punktu widzenia zasady społecznej gospodarki rynkowej – jest udział prasy samorządowej w rynku reklamowym, który niejednokrotnie warunkuje funkcjonowanie prywatnej prasy lokalnej.

Odrębna wątpliwość natury konstytucyjnej wynika z wydawania przez jednostki samorządu terytorialnego tytułów prasowych, za które pobierana jest opłata. Wydawanie tego typu gazet samorządowych może bowiem budzić wątpliwość z punktu widzenia art. 61 Konstytucji, który przewiduje prawo do informacji o działalności organów władzy publicznej i osób pełniących funkcje publiczne.

Adam Bodnar ponowił postulat wprowadzenia wyraźnej normy ustawowej zakazującej prowadzenia działalności wydawniczej o cechach konstytutywnych dla prasy finansowanej bezpośrednio lub pośrednio przez samorząd terytorialny.  Zasadne wydają się też rozwiązania, które w jednoznaczny sposób określą zasady wydawania biuletynów informacyjnych przez władze samorządowe.

W 2017 r. podsekretarz stanu w MKiDN Paweł Lewandowski zapewniał RPO, iż cała kwestia zostanie poruszona w trakcie dyskusji o zakresie nowelizacji ustawy z 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe. Wiceminister dodawał, że „należy zastanowić się nad nowymi regulacjami prawa prasowego, które wzmocnią pozycję prasy lokalnej, która będzie niezależna od decyzji jednostek samorządu terytorialnego, a także będą zgodne z wyrażoną w art. 14 Konstytucji RP zasadą wolności prasy i innych środków masowego przekazu”.

Część obywateli bez prawa głosu 

Mimo apeli Rzecznika i tych zapewnień wiceministra, kwestia wydawania prasy lokalnej przez władze samorządu terytorialnego nie została poddana powszechnej i pogłębionej analizie. Regulacje prawne  pozostały niezmienione; w dalszym ciągu wywołują skutki negatywne dla obywateli.

Adam Bodnar podał przykład  grupy mieszkańców powiatu hajnowskiego, którzy sprzeciwiali się planom zwiększenia wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Podczas spotkania regionalnego Rzecznika  wskazali oni, że w lokalnej gazecie „Głosie Białowieży” - miesięczniku społeczności lokalnej - prezentowana jest tylko jedna strona sporu, związana z Lasami Państwowymi (współfinansującymi gazetę). Mieszkańcy mające inne zdanie, nie mogą go przedstawić na łamach tej gazety.

Rzecznik ponownie zwrócił się do wicepremiera, ministra Piotra Glińskiego o rozważenie stosownej inicjatywy ustawodawczej. Spytał też, kiedy zostanie przeprowadzona dyskusja na temat nowelizacji Prawa prasowego  w kwestii wzmocnienia pozycji prasy lokalnej oraz jej uniezależnienia od władz samorządu terytorialnego.

VII.564.8.2015

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

VII.564.8.2015 z 25 kwietnia 2018 r. – wystąpienie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie wydawania prasy przez władze samorządowe.

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił uwagę na negatywne skutki wynikające z wydawania prasy przez władze jednostek samorządów terytorialnych, w tym na zagrożenia związane z tym zjawiskiem dotyczące naruszenia swobody wypowiedzi.

W ocenie Rzecznika niedopuszczalne jest łączenie przez władze samorządu terytorialnego funkcji biuletynu informacyjnego organu administracji z funkcją niezależnej prasy, której jednym z głównych zadań jest sprawowanie społecznej kontroli (tzw. „public watchdog”) nad działaniem władz lokalnych. Uzurpowanie przez biuletyny samorządowe roli gazet wiąże się niejednokrotnie z utrudnianiem dostępu do informacji dziennikarzom prasy prywatnej, co jest podważeniem fundamentalnej zasady wolności słowa i prawa dostępu obywateli do informacji publicznej. Pomimo istnienia wyraźnych gwarancji konstytucyjnych, w ocenie Rzecznika istnieją zagrożenia, które powodują że w praktyce korzystanie z wolności słowa napotyka trudności. Za jedno z zagrożeń dla wolności słowa można uznać właśnie wydawanie tytułów prasowych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Poza wskazanymi obawami dotyczącymi naruszenia swobody wypowiedzi przez opisaną praktykę, wątpliwości Rzecznika budzi również kwestia łączenia przez pisma samorządowe funkcji publicznych z działalnością gospodarczą. Obawy te – z punktu widzenia art. 20 Konstytucji – dotyczą w szczególności tego, iż samorząd może wydawać swoje pismo w oderwaniu od zasad rynkowych, z pomocą środków publicznych oraz przy wsparciu zatrudnionych urzędników, którzy redagują jego treść w ramach obowiązków służbowych. Wydawana przez jednostki samorządu terytorialnego prasa jest często rozprowadzona bezpłatnie, a zatem jest pozbawiona ważnego – standardowego dla prasy prywatnej – źródła finansowania, które jest uzupełnianie ze środków publicznych. Niezależnie od powyższego, bardzo niepokojący – z punktu widzenia zasady społecznej gospodarki rynkowej – jest udział prasy samorządowej w rynku reklamowym, który niejednokrotnie warunkuje funkcjonowanie prywatnej prasy lokalnej.

Odrębna wątpliwość natury konstytucyjnej wynika z wydawania przez jednostki samorządu terytorialnego tytułów prasowych, za które pobierana jest opłata. Wydawanie tego typu gazet samorządowych może bowiem budzić wątpliwość z punktu widzenia art. 61 Konstytucji, który przewiduje prawo do informacji o działalności organów władzy publicznej i osób pełniących funkcje publiczne.

Pomimo wielokrotnych apeli Rzecznika w przedmiotowej sprawie, regulacje odnoszące się do zagadnień budzących wskazane powyżej wątpliwości konstytucyjne nadal pozostają w polskim porządku prawnym i w dalszym ciągu wywołują negatywne dla obywateli skutki.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie podjęcia stosownej inicjatywy ustawodawczej we wskazanym zakresie, z uwzględnieniem przedstawionej w niniejszym piśmie argumentacji.

Adam Bodnar: samorząd terytorialny jest najlepiej ocenianą reformą wolnej Polski

Data: 2018-04-26

Samorząd terytorialny - przywrócony w gminach w 1990 roku, a 8 lat później w powiatach i województwach  - jest najlepiej ocenianą reformą wolnej Polski, uważa Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich bierze udział w 4. Europejskim Kongresie Samorządów w Krakowie. 

Rzecznik był w czwartek gościem panelu dyskusyjnego pt „Społeczeństwo obywatelskie filarem rozwoju regionalnego”.  

Według Adama Bodnara reformie samorządu zawdzięczamy w dużej mierze sukces rozwojowy kraju. Stało się tak dzięki uruchomieniu potencjału obywatelskiej energii w działaniach lokalne i krajowych. Samorządowcy cieszą się największym poziomem zaufania mieszkańców - wielokrotnie przewyższającym poziom zaufania do władz centralnych, rządu i parlamentu.

Zdaniem RPO zrozumienie, że samorząd terytorialny to wspólnota mieszkańców, a władza samorządowa jest tylko emanacja tej wspólnoty, jest podstawą sukcesów w zarządzaniu lokalnym.  Wspólnoty lokalne mają prawo i możliwość wpływania zarówno na strategiczne kierunki rozwoju miast i gmin, jak również na jednostkowe decyzje dotyczące lokalizacji inwestycji.

Rzecznik przypomina, że mieszkańcy wspólnot lokalnych mają  instrumenty uczestnictwa w zarzadzaniu . Są to m.in. prawo dostępu do informacji publicznej, prawo do petycji, prawo do uczestnictwa w obradach kolegialnych organów, prawo do konsultacji od  etapu diagnozowania poprzez formułowanie planów i programów do etapu uczestniczenia we wdrażaniu, możliwość korzystania z instrumentów deliberacji, prawo do referendum lokalnego w każdej istotnej dla wspólnoty sprawie, będącej w jej kompetencjach.

Przeszkody w korzystaniu z tych uprawnień tkwią zarówno po stronie obywateli,  jak i po stronie władzy. Po stronie obywateli są to: brak wiedzy i umiejętności. Po stronie władzy - brak umiejętności otwartego partycypacyjnego zarządzania, któremu często towarzyszy mniej lub bardziej skrywane poczucie wyższości  wobec obywateli.

Adam Bodnar uważa, że poprawy jakości współdziałania i zwiększenia uczestnictwa obywateli w życiu wspólnoty należy szukać nie na drodze dekretowania rozwiązań prawnych, ale na drodze budowania kultury współpracy i dialogu.

Świadczą o tym przykłady:  

  • Gdyni, model budowania standardów opiekuńczych. Zarządzanie w sposób otwarty, partycypacyjny przekłada się tam na wyniki wyborów samorządowych - od lat prezydent Gdyni bije rekordy poparcia w wyborach samorządowych;

  • Częstochowy, budżet partycypacyjny jest metodą włączania mieszkańców w aktywność wspólnoty;

  • Konina, współpraca z organizacjami społecznymi (spółdzielnie socjalne prowadzone przez osoby z niepełnosprawnością, w tym hostel w centrum miasta);

  • Gdańska, model opracowywania wieloletniego Gdańskiego Programu Mieszkalnictwa Społecznego  (od diagnozy do rozwiązań i wdrożenia )  z udziałem ponad 100 organizacji społecznych;

  • Stargardu,  model współpracy międzysektorowej w zapewnianiu prawa do samodzielnego życia najbardziej wykluczonym: osobom z niepełnosprawnością intelektualną, starszym, usamodzielniającym się wychowankom z domów dziecka. W projektowaniu i wdrażaniu biorą udział władze i służby publiczne, organizacje społeczne i biznes.

Systemy samorządowe w Polsce i wielu krajach Europy opierają się na oddolnych inicjatywach obywatelskich. Wiele najważniejszych decyzji w rozwoju miast i wsi jest podejmowanych w oparciu o konsultacje społeczne, bądź w wyniku podnoszonych przez długi czas propozycji mieszkańców. Podczas panelu goście zastanawiali się m.in., jak chronić ten skuteczny model oraz jakie instrumenty powinni otrzymać członkowie lokalnych społeczności, by efektywniej komunikować samorządom swoje potrzeby

Dwudniowy Europejski Kongres Samorządów to platforma wymiany poglądów oraz miejsce spotkań liderów samorządowych, elit regionalnych z przedstawicielami administracji państwowej, organizacji pozarządowych i biznesu.

 

Sąd oddalił pozew RPO w sprawie Romów z Limanowej

Data: 2018-03-26
  • Sąd Rejonowy w Limanowej oddalił pozew Rzecznika Praw Obywatelskich, który wnosił o wstrzymanie eksmisji Romów z budynku obecnie zajmowanego przez nich w tym mieście. RPO zapowiada apelację.

Rzecznik od 2015 r. prowadzi postępowanie w sprawie projektu władz Limanowej, którego celem miała być poprawa warunków życia kilku rodzin romskich, mieszkających w budynku będącym własnością miasta. Dzięki  dofinansowaniu projektu z Programu integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-2020, władze Limanowej kupiły dla Romów nowy dom w miejscowości Czchów.

Romowie odmówili jednak opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania. Wpływ na ich decyzję miała negatywna reakcja władz Czchowa na informację o możliwej przeprowadzce.  Burmistrz Czchowa wydał bowiem zarządzenie o zakazie zasiedlenia nieruchomości kupionej przez samorząd limanowski. Na wniosek RPO i wojewody małopolskiego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie prawomocnie uznał to zarządzenie za nieważne.

Wcześniej jednak wszyscy Romowie złożyli przed notariuszem deklaracje, że opuszczą dom w Limanowej w wyznaczonym terminie, gdy zostanie im udostępniony nowy budynek. Po tym, jak Romowie odmówili przeprowadzki do Czchowa, władze Limanowej przystąpiły do wyegzekwowana tych deklaracji (stały się one tytułami egzekucyjnymi).  Po nadaniu oświadczeniom klauzul wykonalności, komornik sądowy wszczął postępowania egzekucyjne w celu opróżnienia i wydania tych lokali.

Mimo apeli RPO, burmistrz Limanowej nie odstąpił od zamiaru przeniesienia rodzin romskich – wbrew ich woli – z obecnie zajmowanego budynku do nowej nieruchomości.

Wobec grożącej Romom egzekucji komorniczej, polegającej na przymusowym przeniesieniu do Czchowa, RPO skierował do Sądu Rejonowego powództwo przeciw Gminie Limanowa. Wniósł o pozbawienie wykonalności wystawionych tytułów wykonawczych oraz o zabezpieczenie powództw przez zawieszenie trwających postępowań egzekucyjnych.

Wyrok jest nieprawomocny. 

Komentarz  Marcina Sośniaka, wydział praw migrantów i mniejszości narodowych Biura RPO

Dla Rzecznika Praw Obywatelskich była to sprawa precedensowa. Środki pochodzące z programu integracji  społeczności romskiej – które powinny służyć Romom,  poprawiać ich sytuację i warunki życia – zostały wykorzystane w sposób niezgodny z wolą samych zainteresowanych.

Ten wyrok,  na razie nieprawomocny, oznaczałby że Romowie zostaną wbrew swojej woli  przesiedleni do domu, w którym nie chcą mieszkać, a co gorsze – poza teren gminy,  w której mieszkają obecnie. Czyli tak naprawdę samorząd limanowski, który skorzystał z tych środków, wykorzystuje je z założeniem, że Romowie przestaną być częścią wspólnoty samorządowej Limanowej i opuszczą teren gminy.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, takie zachowanie  jest bezprawne. Narusza  prawo chociażby do życia prywatnego  i swobody wyboru miejsca zamieszkania, które przysługuje wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, niezależnie od pochodzenia narodowego czy etnicznego.

Z takim też argumentem Rzecznik będzie się odwoływał od wyroku.

Wcześniej sąd administracyjny stwierdził nieważność zarządzenia burmistrza Czchowa o zakazie zasiedlania nieruchomości, w której ci Romowie mieli potencjalnie się pojawić. Sąd uznał, zgodnie z sugestią RPO, że było to zarządzenie dyskryminujące Romów ze względu na pochodzenie. Naruszało ono szereg praw i wolności wynikających i z Konstytucji, i Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka.

XI.816.13.2015

Opis statystyczny

XI.816.13.2015 z 23 grudnia 2016 r. – powództwo Rzecznika o pozbawienie wykonalności tytułów wykonawczych, wraz z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa poprzez zawieszenie postępowania egzekucyjnego. Stanowisko nieuwzględnione (wyrok z 26 marca 2018 r., sygn. akt I C 3/17). W ocenie Sądu Rejonowego powództwa o pozbawienie tytułów wykonawczych wykonalności okazały się nieuzasadnione. Zdaniem Sądu żaden z powodów nie wyjaśnił, na czym polegało rzekome wprowadzenie ich w błąd przez Burmistrza co do stanu własnościowego budynku na dzień zawarcia umowy, nieokreślenia konkretnego budynku, do którego ma nastąpić przeniesienie, co do stanu technicznego oferowanego budynku, który w rzeczywistości nie nadawał się do zamieszkania. Sąd podkreślił, że z jednej strony powodowie piszą o tym, że nie określono budynku, do którego mają się przeprowadzić, z drugiej strony wskazują, że zostali wprowadzeni w błąd co do stanu technicznego oferowanego budynku. Skoro piszą o stanie technicznym określonego, zaoferowanego im budynku, to znaczy, że musieli mieć wiedzę, do którego budynku mają się przeprowadzić. Ponadto, w żaden sposób nie potwierdziły się też twierdzenia o tym, że budynek nie nadawał się do zamieszkania. Powodowie sami wskazywali zakres żądanych przez nich prac remontowych, które w całości zostały wykonane przez Miasto. Zdaniem Sądu powodowie nie wykazali również w tej sytuacji, aby działali pod wpływem groźby. W odniesieniu do kolejnej podstawy wskazywanej jako przesłanka do pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności, tj. zarządzenia Burmistrza o zakazie zasiedlenia nieruchomości, które spowodowało, że tytuł wykonawczy nie może być egzekwowany. Nie istniała zatem żadna obiektywna przeszkoda do zamieszkania przez rodziny romskie w budynku. 

WSA zbada skargę RPO na opłaty w stolicy za odholowywanie aut

Data: 2018-03-14

14 marca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyda wyrok ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na wysokość opłat w stolicy na 2017 r. za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking. 28 lutego WSA rozpoznał sprawę. Wyrok został odroczony.

 

Adam Bodnar zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy z 17 listopada 2016 r.  Ustalała ona wysokość opłat w 2017 r. za usunięcie pojazdu z drogi i przechowywanie go na parkingu. Koszt odholowania pojazdów o masie do 3,5 ton to 478 zł, a powyżej 16 ton - 1239 zł. Koszt  ich przechowywania to - odpowiednio - 37 zł i 132 zł za dobę. Pierwszy rodzaj stawek wyznaczono na poziomie maksymalnym (określanym przez Ministra Finansów); drugi - na poziomie do niego zbliżonym.

RPO uznał te stawki za arbitralne, a uchwałę - za wydaną z istotnym naruszeniem prawa. Wniósł o stwierdzenie nieważności tych przepisów.
Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek powinna być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. RPO zarzucił Radzie, że nie ustaliła tych kosztów w Warszawie. Informacji o tym nie ma ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w protokole sesji Rady - wskazał RPO. Jego zdaniem, całkowicie pominięto zatem jedną z przesłanek ustalania stawek.

RPO podkreślił ponadto, że Rada nie wyjaśniła jednoznacznie, dlaczego stawki ustaliła na poziomie maksymalnym lub do niego zbliżonym. Uzasadnienie projektu wskazywało jedynie, że takie stawki oznaczałyby utrzymanie dochodów do budżetu miasta na poziomie 2016 r. (8-8,5 mln zł).

Zdaniem Adama Bodnara, można z tego wnosić, że przy wyznaczaniu opłat Rada kierowała się względami fiskalnymi. Tymczasem Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek  - zaznaczył RPO.

Skarży on także podobne uchwały rad innych miast, gdzie również nie uwzględniano kosztów odholowywania pojazdów na obszarze powiatu. Wojewódzkie sądy administracyjne uwzględniły już kilka tych skarg. Nieważność odpowiedniej uchwały z Łodzi stwierdził w 2017 r. Naczelny Sad Administracyjny.

 

V.511.64.2017

WSA wyda wyrok ws. opłat za odholowywanie źle zaparkowanych aut w stolicy z 2016 r.

Data: 2018-03-08

8 marca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyda wyrok ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na wysokość opłat w Warszawie w 2016 r. za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking.

To jedna z kilku skarg Adama Bodnara na wysokość tych opłat. RPO podkreśla, że ich ustalenie powinno zależeć od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach, świadczonych przez firmy z danego powiatu. Tymczasem rady w wielu miastach ustalają stawki, które nawet kilkukrotnie przekraczają koszt tych usług.

W tym przypadku RPO zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy z 26 listopada 2015 r. Ustalała ona wysokość opłat w 2016 r. za usunięcie pojazdu z drogi i przechowywanie go na parkingu. Koszt odholowania pojazdów o masie do 3,5 ton wynosił 478 zł, a powyżej 16 ton - 1247 zł. Koszt  ich przechowywania to - odpowiednio - 37 zł i 132 zł za dobę. Stawki te były niższe tylko o 2 zł od dopuszczalnego maksymalnego poziomu, który corocznie określa Minister Finansów.

RPO uznał te stawki za arbitralne, a uchwałę - za wydaną z istotnym naruszeniem prawa. Wniósł o stwierdzenie nieważności tych przepisów.

Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek ma być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usług holowania i  przechowywania pojazdów w danym powiecie. RPO zarzucił Radzie, że nie ustaliła relacji  takich kosztów do wysokości swych stawek. Informacji o tym nie ma ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w protokole sesji Rady - wskazał RPO.

RPO argumentował ponadto, że Rada nie wyjaśniła jednoznacznie, dlaczego stawki ustaliła niemal na maksymalnym dopuszczalnym poziomie. Uzasadnienie projektu wskazywało jedynie, że takie stawki oznaczałyby utrzymanie dochodów do budżetu miasta na poziomie 2015 r. (czyli 6,8-7 mln zł). Zdaniem Adama Bodnara, można z tego wnosić, że przy wyznaczaniu opłat Rada kierowała się względami fiskalnymi. Tymczasem Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek - zaznaczył RPO.

Kolejnym zarzutem RPO było naruszenie zakazu niedziałania prawa wstecz. Uchwała została bowiem opublikowana w dzienniku urzędowym woj. mazowieckiego 12 stycznia 2016 r.,  choć z jej treści wynika, że wchodzi w życie 1 stycznia 2016 r.

14 marca WSA ma wydać wyrok ze skargi RPO na uchwałę stołecznej Rady ws. wysokości tych opłat  w 2017 r.  RPO skarży także podobne uchwały rad innych miast, w których również nie uwzględniano kosztów odholowywania pojazdów na obszarze powiatu. Wojewódzkie sądy administracyjne uwzględniły kilka tych skarg. Nieważność odpowiedniej uchwały z Łodzi stwierdził zaś w 2017 r. Naczelny Sad Administracyjny, który podzielił zarzuty RPO.

V.511.365.2016

 

WSA w Krakowie uwzględnił skargę RPO na uchwałę Rady Tarnowa

Data: 2018-02-21

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził w środę nieważność uchwały Rady Tarnowa zakazującej utrzymywania zwierząt gospodarskich na  obszarze miasta. Skargę w tej sprawie złożył Rzecznik Praw Obywatelskich.

WSA uwzględnił skargę Rzecznika na jeden z przepisów Regulaminu utrzymania czystości i porządku w Tarnowie, przyjętego 25 lutego 2016 r. jako uchwała Rady Miasta. Zabroniono w nim „utrzymywania  zwierząt gospodarskich na obszarze miasta Tarnowa na terenach wyłączonych z produkcji  rolniczej”.

RPO wniósł o stwierdzenie nieważności tego przepisu. Ocenił, że przekracza on granice upoważnienia ustawowego, czym narusza konstytucyjne zasady prawidłowej legislacji.

W skardze Rzecznik wskazał,  że kwestionowany przepis nie mieści się w delegacji ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Stanowi ona m.in., że regulamin ma określać zasady dotyczące „wymagań  utrzymywania zwierząt gospodarskich na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej, w tym także zakazu ich utrzymywania na określonych obszarach lub w poszczególnych nieruchomościach”.

Według RPO Rada mogła wprowadzić zakaz wyłącznie na określonych obszarach miasta. Rzecznik powołał się m.in. na uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 21 czerwca 2017 r. (sygn. II OSK 991/17) . Wynika z niego, że w regulaminie należy określić zarówno wymagania ws. utrzymywania zwierząt na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej, jak i  zakaz ich utrzymywania na określonych obszarach lub w poszczególnych nieruchomościach. Dopiero zawarcie w regulaminie obu tych kwestii czyni zadość delegacji ustawowej.

„Gdyby wolą ustawodawcy było upoważnienie organu stanowiącego gminy do wprowadzenia generalnego zakazu hodowli zwierząt gospodarskich na terenach wyłączonych z produkcji rolnej, niewątpliwie upoważnienie o takiej  treści wyraźnie zamieściłby w treści normy upoważniającej” - pisał RPO w skardze.

Dodał, że gdyby zaś uznać dopuszczalność takiego zakazu, to wtedy pozbawiony znaczenia prawnego byłby zapis o określeniu wymagań utrzymywania zwierząt na terenach wyłączonych z produkcji.  Zdaniem RPO oznacza to zatem, że ustawa nakazuje zapisanie w regulaminie również przesłanek dopuszczalności utrzymywania zwierząt gospodarskich na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej.

Od wyroku WSA przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

 

V.7204.1.201704.1.27

Opłaty za odholowywanie samochodów w Szczecinie – WSA uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2018-02-01
  •  Wysokość opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi powinna odpowiadać realnym kosztom odholowywania. Wiele miast wskazuje jednak maksymalne stawki.
  • RPO zaskarżył uchwałę Rady Miasta Szczecin w tej sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi.

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu.

Tymczasem, Rada Miasta w Szczecinie określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów. Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył (V.511.432.2017)  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie uchwałę Rady Miasta Szczecina w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg na terenie Miasta Szczecina w 2017 r.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki przedmiotowych opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze  Miasta Szczecina.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z 1 lutego 2018 r., sygn. akt II SA/Sz  1314/17, stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. 

Wyrok jest nieprawomocny.

Od 1 stycznia 2018 r. ustawowe zwolnienie umorzonych należności czynszowych

Data: 2018-01-10
  • W 2016 roku media informowały, że blisko 30 tys. mieszkańców Warszawy będzie musiało zapłacić podatek od długów umorzonych im przez władze miasta. Chodziło m.in. o zaległości za niezapłacony czynsz za lokale komunalne.
  • Rzecznik interweniował w tej sprawie, a Minister Rozwoju i Finansów wydał rozporządzenie, w wyniku którego należności za 2016 i 2017 rok zostały umorzone.
  • Od 1 stycznia 2018 r. w ustawie wskazano, że umorzone należności czynszowe są zwolnione od podatku.

W ubiegłym roku Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował w sprawie mieszkańców, którym władze miasta umorzyły czynsz za lokale mieszkalne. Rzecznik wskazywał, że w sytuacji gdy obywatele nie dysponują odpowiednimi środkami pozwalającymi na spłatę należności czynszowych, to oczywiste, że trudno jest im ponieść dodatkowy ciężar  podatkowy z tytułu umorzenia.

Ostatecznie Minister Rozwoju i Finansów wydał rozporządzenie, w którym zaniechał poboru podatku z tytułu umorzenia należności pieniężnych związanych z użytkowaniem lokalu mieszkalnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 380). Dotyczyło ono jednak świadczeń uzyskanych
w latach 2016 i 2017.

W dalszej kolejności Rzecznik monitorował zapowiedzi resortu dotyczące wprowadzenia do ustawy podatkowej zwolnienia w tym zakresie.

W dniu 1 stycznia 2018 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Do art. 21 ust. 1 dodano pkt 97b, zgodnie z którym wolne od podatku dochodowego są kwoty umorzonych należności z tytułu:

  • zaległej opłaty z tytułu czynszu najmu lokalu mieszkalnego,
  • zaległej opłaty za dostawy do lokalu mieszkalnego energii, gazu, wody oraz za odbiór ścieków, odpadów i nieczystości ciekłych,
  • odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu mieszkalnego,
  • odsetek od ww. należności,
  • nieuregulowanych kosztów dochodzenia i egzekucji należności, o których mowa powyżej, w tym zasądzonych prawomocnym tytułem wykonawczym wraz z kosztami postępowania sądowego i egzekucyjnego.

Dla ważności głosu poparcia wniosku o referendum lokalne niezbędne są kompletne dane mieszkańca – uchwała NSA

Data: 2018-01-09
  • Czy obywatel podpisując się pod listą poparcia w sprawie przeprowadzenia referendum lokalnego musi dokładnie podawać wszystkie dane, czy może posługiwać się skrótami, albo niepełnym adresem zamieszkania?
  • Tą sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny.
  • NSA uznał, że  wszystkie dane osobowe powinny być jasno i czytelnie podane, ponieważ służą do identyfikacji osób popierających wniosek i ułatwiają weryfikację tego poparcia.

11 grudnia 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny podjął roku uchwałę (sygn. II OPS 2/17), zgodnie z którą poparcie przez mieszkańca jednostki samorządu terytorialnego wniosku o przeprowadzenie referendum lokalnego wymaga złożenia na karcie poparcia wszystkich danych wymienionych w art. 14 ust. 4 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz. U. z 2016 r. poz. 400), potwierdzonych własnoręcznym podpisem.

Przedmiotowa uchwała została podjęta na wniosek Prezesa NSA, który został złożony w związku z występującymi w orzecznictwie sądów administracyjnych rozbieżnościami na tle kontroli aktów organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego oraz komisarzy wyborczych odrzucających wnioski o przeprowadzenie referendów lokalnych. W szczególności w judykaturze pojawiły się wątpliwości, co do tego, czy do uznania prawidłowości poparcia wniosku o referendum lokalne konieczne jest podanie na karcie poparcia w sposób prawidłowy wszystkich danych osobowych, czy też wystarczy, że na tej karcie zostaną zamieszczone dane osobowe umożliwiające identyfikację osoby składającej podpis nawet, jeżeli popierający wniosek posłużyli się skrótami nazw ulic bądź miejscowości lub też nie wpisali pełnych adresów zamieszkania.

Zdaniem składu siedmiu sędziów NSA analiza normatywna postanowień art. 14 ust. 4 ustawy o referendum lokalnym prowadzi do wniosku, że ustawodawca, w procedurze realizacji uprawnienia do poparcia wniosku o przeprowadzenie referendum, przewidział, że wszystkie określone w tym przepisie dane osobowe powinny być jasno i czytelnie podane, ponieważ służą do identyfikacji osób popierających wniosek i ułatwiają weryfikację tego poparcia.

Opłaty za odholowywanie samochodów w Łodzi – WSA w Łodzi uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2017-09-27

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miasta w Łodzi określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi uchwałę Rady Miasta Łodzi w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg na terenie Miasta Łodzi w 2015 r.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na terenie Łodzi.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 27 września 2017 r., (sygn. akt III SA/Łd 690/17), stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały.  Wyrok jest nieprawomocny.

Prawo jest dla ludzi. Spotkanie z mieszkańcami dotyczące próby przyłączenia do Drawska Pomorskiego gminy Ostrowice

Data: 2017-09-21

- Jeszcze nic nie jest stracone. Musicie Państwo zabrać głos w konsultacjach - przekonywali mieszkańców Drawska Pomorskiego samorządowcy i przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wraz z samym rzecznikiem Adamem Bodnarem.

Drawsko Pomorskie stoi przed perspektywą połączenia się z sąsiednią, bardzo zadłużoną – i z tego powodu likwidowaną przez rząd - gminą Ostrowice. Dla mieszkańców Drawska wzięcie na barki takiego długu oznacza, że samorząd będzie miał kłopoty z wykonywaniem swoich zadań: ludziom grozi ograniczenie dostępu do usług publicznych, leczenia, opieki.

- Tu chodzi o dowozy dzieci do szkół, pomoc osobom z niepełnosprawnościami, pomoc seniorom, utrzymanie szkół, dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich musi się w taką sprawę włączyć – tłumaczy RPO Adam Bodnar. – Rozwiązanie problemu Ostrowic i Drawska ma ogromne znaczenie dla innych samorządów w kłopotach. Rzecznik może więc interweniować u władz, choćby po to, by odłożyć decyzję o połączeniu gmin, by wypracować nowe przepisy i znaleźć pomoc dla Drawska. Bo dziś przepisów nie ma.

Skąd się wziął problem?

Władze Ostrowic, gminy położonej na terenie Natura 2000, kilka lat temu popełniły błąd biorąc na rozwój kredyty w parabankach. Przeliczyły się. Dług Ostrowic zaczął gwałtowanie rosnąć, a nie zadziałały wbudowane w system samorządowy „hamulce bezpieczeństwa” (Regionalna Izba Obrachunkowa). W tej chwili zadłużenie gminy (44 mln zł) przekracza jej kilkuletnie dochody i szans na spłacenie bez pomocy z zewnątrz nie ma. Ostrowice mają zarząd komisaryczny.

Rząd tymczasem (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji) zaproponował, by gminę po prostu znieść i włączyć 1 stycznia 2018 r.  jej tereny i mieszkańców do społeczności samorządowej Drawska Pomorskiego. Wraz z długiem.

W Drawsku trwają konsultacje tego pomysłu. Spotkanie z udziałem RPO Adama Bodnara było ich elementem. Zorganizowane zostało w ramach programu spotkań regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich, który jeździ po kraju i rozmawia z mieszkańcami o ich problemach.

Do domu kultury w Drawsku Pomorskim przyszli tłumnie mieszkańcy. Głos zabierali przewodniczący Rady Miejskiej Ireneusz Gędek, wiceburmistrz Marek Tobiszewski, Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP, a także Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO i Łukasz Kosiedowski, naczelnik w Zespole Prawa Gospodarczego i Administracyjnego BRPO.

- Skoro zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym i musimy przejąć bankrutującą gminę, to szukamy najlepszych rozwiązań – mówi burmistrz Tobiszewski. - Mamy dostać pożyczkę od państwa – wraz z odsetkami będziemy mieli do spłacenia ok. 60 mln. Nam zależy jednak na tym, by długu nie przejmować. Bo warunkiem przyjęcia pożyczki jest wdrożenie programu naprawczego, który bardzo ograniczałby działania gminy. Drawsko Pomorskie ma budżet ok 70 mln zł rocznie. Spłacając pożyczkę przez najbliższe 20 lat nie moglibyśmy brać żadnych kredytów, prowadzić inwestycji. To ogromne obciążenie. Jutro spotykamy się z władzami Prawa i Sprawiedliwości – zapowiedział burmistrz.

- Rzecznik ma doświadczenie z podobnymi problemami. Włączyliśmy się np. w sprawę poszerzenia Opola o gminę Dobrzeń Wielki. Wiemy, co się stało, kiedy rząd – wbrew protestom mieszkańców – połączenie przeprowadził. Tam kontekst był nie co inny – Opole przejmował gminę nie tylko bez długów, ale z wielkimi dochodami z Elektrowni Opole – mówił Adama Bodnar. - Wtedy  przekonaliśmy się też, co to znaczy, kiedy Trybunał Konstytucyjny przestaje być ostatnią deską ratunku: odmówił bowiem zajęcia się sprawą mieszkańców Opola.

Ponieważ decyzja rządu nie była do zmiany, pracowaliśmy wspólnie nad tym, by połączenie następowało na jak najbardziej cywilizowanych warunkach. - To, co spotyka Drawsko, jest niesprawiedliwe. Bo macie odpowiadać za nie swoje błędy. Moim zdaniem trzeba apelować do rządu o nadzwyczajną pomoc albo o stworzenie dodatkowych warunków rozwoju – dodała dyr. Barbara Imiołczyk.

- Taka sytuacja, że do jednej gminy włącza się drugą, w dziejach polskiego samorządu zdarzyła się tylko raz, w 1991 r. To prawdopodobnie tłumaczy kłopoty rządu w znalezieniu rozwiązania. Przepisy są tu niejasne – tłumaczył zebranym naczelnik Łukasz Kosiedowski. - Pamiętajcie też Państwo, że tylko raz w historii rząd połączył dwie gminy wbrew woli mieszkańców. W zeszłym roku w Opolu. Dlatego Państwa zdanie ma znaczenie. To nieprawda, że wszystko zostało już zdecydowane.

- No właśnie, bo do czego zostanie włączone Drawsko, jeśli nie podoła długom Ostrowic? – gorzko pytał Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP.

Pytania z sali:

  • Czy Regionalna Izba Obrachunkowa, która przegapiła problem Ostrowic, poniosła tego konsekwencje?
  • Czy Ostrowic nie dałoby się podzielić między cztery gminy, bo wtedy ciężar długu do spłacenia byłby mniejszy? Tak, samorząd Drawska to proponuje, ale bezskutecznie.
  • Jak możemy zabiegać o to, by dług Ostrowic był podzielony na więcej podmiotów?

Burmistrz: możemy tylko prosić rząd; konsultacje nawet negatywne nie wykluczają tego, że rząd połączy nas z Ostrowicami wbrew naszemu zdaniu;

Łukasz Kosiedowski: żadne przepisy nie pozwalają na przejęcie długu Ostrowic przez całe województwo, powinniście Państwo zabiegać o to, by przynajmniej decyzja o połączeniu nie zapadła w tym roku.

Barbara Imiołczyk: Prawo jest dla ludzi. Skoro nie ma przepisów, musimy je wypracować po to, by nie rujnowały gminy Drawsko. Celem połączenia gmin nie może być tylko przejęcie czyjegoś długu. Dziś istniejące przepisy wspierające łączenie się samorządów były wprowadzone po to, by poprawiać jakość usług publicznych – w Drawsku po połączeniu z Ostrowicami jakość usług się pogorszy. 

  • A co na to mieszkańcy gminy Ostrowice? Nas nikt nie pyta. Nie mamy dróg, nie mamy komunikacji, do lekarza daleko, nikt z nami nie rozmawia. Z najdalszych rejonów gminy Ostrowice do Drawska jest ponad 40 kilometrów... A przepisy? Ludzie z sołectwa Bolegorzyn tego nie rozumieją.

Wiceburmistrz sąsiedniego Złocieńca Natan Fiutowski zadeklarował partnerstwo jego miasta w rozwiązywaniu problemu. Złocieniec  graniczy z Ostrowicami.

Wszyscy uczestnicy debaty przekonywali zebranych, by wzięli udział w konsultacjach i zabrali głos. Bo ten głos się liczy.

Opłata miejscowa w Zakopanem niezgodna z prawem – wyrok WSA w Krakowie

Data: 2017-07-10

10 lipca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał, że z uwagi na zanieczyszczenie powietrza Urząd Miasta Zakopane bezpodstawnie pobrał od turysty opłatę miejscową. Do postępowania w tej sprawie przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. Na razie wyrok jest nieprawomocny.

Sąd stwierdził, że uchwała Rady Miasta dotycząca pobierania opłaty miejscowej z 2008 r. jest wadliwa i zachodzą przesłanki do uznania jej nieważności.  Wyrok dotyczy sprawy pana Bogdana, który odwiedził Zakopane w 2015 r. i uiścił opłatę miejscową. Zdaniem skarżącego, opłata jest pobierana od turystów bezpodstawnie z uwagi na zanieczyszczenie powietrza. To duży problem zwłaszcza w miesiącach zimowych - w sezonie grzewczym.

W ustnych motywach wyroku sąd stwierdził, że uchwała Rady Miasta została podjęta z istotnym naruszeniem prawa, m.in. dlatego, że:

  • dopuszczalne normy zanieczyszczeń powietrza w momencie podejmowania uchwały zostały przekroczone, co wynika z raportów Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska,
  • uchwała nie posiada uzasadnienia.

Na wniosek władz Zakopanego pod koniec 2016 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny skierował sprawę opłat miejscowych do Trybunału Konstytucyjnego, jednak Naczelny Sąd Administracyjny po rozpatrzeniu zażalenia Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi wycofał skargę z TK i odwiesił postępowanie sądowe.

Jest to jedna ze spraw strategicznych prowadzonych w Biurze RPO. Co warto podkreślić, problem ten może dotyczyć wszystkich gmin w Polsce, które pobierają opłatę miejscową, a nie spełniają wymogów czystości powietrza, określonych w obowiązujących przepisach.

 

Super Samorządy nagrodzone. RPO na gali finałowej konkursu

Data: 2017-06-05

-Wspólnota mieszkańców raz na jakiś czas wybiera władze samorządowe. Ale to nie oznacza pozbawiania się wpływu na losy tej wspólnoty. Każdy z nas może działać na rzecz dobra wspólnego, nie liczy się przy tym wiek, ilość pieniędzy czy pozycja zawodowa. To, co jest kluczowe, to otwartość i chęć uczynienia otaczającego nas świata bardziej przyjaznym, a także przekonanie, że ten świat od nas zależy - wskazał Adam Bodnar podczas gali finałowej konkursu Super Samorząd 2017, która odbyła na Zamku Królewskim w Warszawie.

Rzecznik zaznaczył, że każdy może aktywnie działać na rzecz dobra wspólnego.  Zaangażowanie w życie samorządowe zakłada ciągłe dążenie do tego, aby wspólnocie żyło się lepiej, bezpieczniej, zdrowiej. To także pamiętanie o potrzebach słabszych, którzy sami nie mogą się o swoje prawa upomnieć .

- Do tego niezbędna jest wiedza o lokalnych zarówno potrzebach jak i zasobach, aktywność w myśleniu i działaniu, umiejętność współpracy z różnymi ludźmi, w tym też z władzami, umiejętność poszukiwania i zawierania kompromisów, tak aby różne potrzeby były zaspakajane i bardzo ważna umiejętność zadbania o interesy najsłabszych. Potrzeba też znajomości naszych praw obywatelskich i umiejętnego z nich korzystania – aby łączyć siły i potencjały, a nie dzielić. W działaniach nominowanych do nagrody Super Samorząd znajduję wszystkie te elementy –  podkreślał Adam Bodnar.

Rzecznik odwołał się także do obserwacji prof. Wiktora Osiatyńskiego, który pisał, że w Polsce czasami dominuje centralistyczne myślenie o rozwiązywaniu problemów. Nawet problem przysłowiowej „dziury w drodze”, według mieszkańców, powinna załatwić władza centralna, urzędnik z Warszawy, a nie lokalna wspólnota. Często takie oczekiwanie powoduje, że załatwienie problemu trwa  dużo dłużej.

Nagroda Super Samorząd przyznawana jest grupom uczestniczącym w akcji Masz Głos, które wprowadziły najbardziej znaczące zmiany w swoim otoczeniu, współpracując przy tym modelowo z władzami samorządowymi i z całą społecznością.

Tegoroczni laureaci:

• Stowarzyszenie Europa i My oraz władze samorządowe gminy Nasielsk

W Nasielsku mieszkańcy i mieszkanki przy wsparciu władz zaprojektowali wspólne miejsce spotkań i zbierają środki na jego budowę.

Stowarzyszenie Europa i My już od kilku lat angażuje społeczność Nasielska do działania. W tym roku wciągnęło mieszkańców i mieszkanki, w tym dzieci z nasielskiej szkoły i ich rodziców, do wspólnego zaprojektowania altany. Nasielczanie i Nasielczanki mieli wpływ na jej wygląd i otoczenie: od dyskusji na pierwszych spotkaniach, przez pracę w grupie roboczej, po udział w warsztatach, na których powstał projekt konstrukcji. Lokalna społeczność zadbała także o zebranie środków na realizację inwestycji: dzieci wykonały rysunki do przeznaczonego na sprzedaż kalendarza, miejscowe fundacje pomogły go wydać oraz zdobyć dofinansowanie na budowę altany. W pracach od początku aktywnie uczestniczyli samorządowcy: burmistrz i jego zastępca, a także urzędnicy i radni, którzy konsultowali projekt i starają się o środki wojewódzkie na wytyczenie wokół altany ścieżki dydaktycznej.

- Mamy nadzieję, że nasza inwestycja przyniesie nie tylko satysfakcję i poczucie realnego wpływu na kształtowanie otoczenia, zaspakajanie potrzeb społeczności, ale także stanowić będzie bazę nowych pomysłów i inspiracji do sięgania po więcej – podsumowuje działania Elżbieta Wróblewska ze Stowarzyszenia Europa i My.

• Fundacja Go’n’Act i władze samorządowe gminy Siechnice

W gminie Siechnice dzieci pokazały, że mogą decydować o swoim otoczeniu, a władze lokalne wysłuchały ich argumentów i podjęły decyzję o remoncie placu zabaw.

Inicjatorem działań była Fundacja Go’n’Act, która zaprosiła szesnaścioro dzieci w wieku 7–13 lat do prac nad ulepszeniem przestrzeni gminy. Młodzi ludzie sfotografowali te miejsca w swoim otoczeniu, które im się podobają, i te, których z różnych powodów nie lubią. Podczas warsztatu opracowali pomysły na to, jak ulepszyć ich miejsce zamieszkania. Kolejnym krokiem była wizyta u burmistrza i dyrektora ds. społecznych, którym dzieci przekazały swoje rekomendacje. Burmistrz okazał się otwarty na młodych mieszkańców i mieszkanki, przekazując 100 tys. zł na remont miejscowego placu zabaw. Zdjęcia dzieci prezentowane są obecnie na wystawie w holu urzędu, co zachęca całą społeczność do zgłaszania władzom swoich potrzeb i pomysłów.

- Dzięki temu, że burmistrz zaprosił dzieci do siebie, miały one poczucie, że ich głos jest ważny i że mieszkańcy (nawet ci najmłodsi) mają prawo wyrażać swoje opinie i wymagać od lokalnych władz dbania o podległe tereny – podsumowuje projekt Magdalena Szymańska z Fundacji Go’n’Act.

• Fundacja Artem Silesiam Promovere i władze samorządowe gminy Kluczbork

Mieszkańcy i mieszkanki wsi Kuniów wspólnie z lokalnymi władzami opracowali strategię działań we wsi na lata 2017–2025 oraz projekt traktu kuniowskiego – ciągu ulic z najbardziej atrakcyjnymi obiektami.

Już w wakacje zostanie zrealizowany pierwszy element strategii – budowa parkingu przy szkole. Sukces udało się osiągnąć dzięki zaangażowaniu wielu partnerów. Przedstawiciele i przedstawicielki lokalnej społeczności w wieku od 20 do ponad 60 lat, z organizacji pozarządowych, Ochotniczej Straży Pożarnej, Środowiskowego Domu Samopomocy i biblioteki, a także sołtys, rada sołecka oraz miejscowy radny pracowali nad strategią wsi podczas spotkań zainicjowanych przez Fundację Artem Silesiam Promovere. O efektach prac informowała specjalnie reaktywowana bezpłatna lokalna gazetka „Kuniów Projekt 2.0”, a mieszkańcy i mieszkanki wsi mogli wyrazić swoje opinie w ankiecie. Zarys traktu kuniowskiego lokalni liderzy opracowali podczas warsztatów w Opolskim Urzędzie Marszałkowskim.

- Kuniów zyskał dwa ważne dla rozwoju wsi dokumenty i gazetkę lokalną. Dzięki finansom z Urzędu Gminy już niedługo będzie można także bezpiecznie i wygodnie parkować auta, odwożąc dzieci do szkoły. Co obok tych efektów można uznać za najważniejsze osiągnięcie? Stworzenie grupy osób zaangażowanych w życie wsi – odpowiada pani Grażyna Sokołowska z Fundacji Artem Silesiam Promovere.

• Sołtys i rada sołecka wsi Tłuściec oraz władze samorządowe gminy Międzyrzec Podlaski

Mieszkańcy i mieszkanki Tłuśćca przekonali władze lokalne, aby nadać nazwy drogom w ich wsi.

- Tutejsze posesje posiadały dotąd tylko numery. Wjeżdżając od strony Międzyrzeca Podlaskiego, mamy po prawej szkołę z numerem 112, za nią jest siedlisko nr 66, a naprzeciw posesje z numerami: 1a, 1b, 1c. Zdarzało się, że po wsi krążyła karetka, szukając chorego o nazwisku, które pojawia się u nas trzykrotnie. Podawany przez załogę numer domu nikomu z mieszkańców nic nie mówił – tak sytuację opisuje sołtys wsi Czesław Węgrzyniak.

Wraz z radą sołecką zaproponował mieszkańcom i mieszkankom nadanie ulicom nazw. W tradycyjnej „sztafecie”, czyli ankiecie krążącej od domu do domu, społeczność wsi ten pomysł poparła, zyskał też aprobatę władz gminnych, zwłaszcza wójta i pani sekretarz gminy, dyrektora Referatu Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Mieszkańcy i mieszkanki zaangażowali się w internetową dyskusję nad wyborem nazw, korzystano też ponownie z metody „sztafety”, tablic informacyjnych i osobistych kontaktów. Władze służyły wsparciem merytorycznym i przekazały arkusze map do prac nad projektem, inicjatorzy akcji mogli liczyć na bieżący kontakt i regularne spotkania. Choć prace nad nadaniem nazw napotkały na problem nieuregulowanego stanu prawnego niektórych dróg, to zaangażowanie całej społeczności i władz wróży przedsięwzięciu rychły sukces.

• Zespół Szkół Publicznych nr 1 i władze samorządowe miasta Ustrzyki Dolne

Młodzi ludzie z Ustrzyk Dolnych przy wsparciu lokalnych władz, firm i całej społeczności otworzyli klub młodzieżowy.

Idea powołania do życia miejsca, w którym młodzież może spędzać wolny czas, dyskutować i realizować swoje pomysły, pojawiła się podczas spotkań grupy uczniów i nauczycieli z Zespołu Szkół Publicznych nr 1 oraz Młodzieżowej Rady Gminy. Dzięki organizowanym spotkaniom, koncertowi, akcji ulotkowej i plakatowej oraz indywidualnym kontaktom do współpracy wciągnięto całą społeczność – w tym szkoły, organizacje, władze samorządowe, media i firmy. Pomysł poparła rada miasta, burmistrz przekazał lokal i sfinansował remont oraz zatrudnienie opiekuna klubu. Zaangażowali się też pozostali mieszkańcy i mieszkanki gminy, pomagając w remoncie, dokładając się do zbiórki pieniędzy, przekazując meble i gry. Jedna z firm za darmo dostarczy telewizję i Internet. W efekcie tych działań 25 marca nastąpiło otwarcie klubu, a już w kwietniu odbyło się w nim spotkanie z ciekawymi gośćmi.

- Warto zatem podejmować inicjatywę i nie zrażać się trudnościami. Początkowo odczuwaliśmy sceptycyzm ze strony mieszkańców, którzy wyrażali obawy o to, co tu się będzie działo, jednak nasze plany znajdują coraz większą akceptację i coraz więcej sojuszników, którzy podpowiadają nam, co moglibyśmy jeszcze zrobić i skąd uzyskać pomoc – mówi Barbara Woźniak, opiekunka grupy.

• Młodzieżowa Rada Gminy Lisewo i władze samorządowe gminy Lisewo

Młodzieżowa Rada Gminy Lisewo we współpracy z władzami i społecznością lokalną opracowała projekt miejsca spotkań mieszkańców i mieszkanek.

Pomysł zagospodarowania przestrzeni ogródka na potrzeby społeczności zrodził się z diagnozy potrzeb przeprowadzonej w gminie przez młodzieżowych radnych. W projektowanie ogródka zaangażowała się zróżnicowana grupa osób, od przedszkolaków po seniorów. Młodzieżowi radni zbierali pomysły podczas otwartych spacerów badawczych, zorganizowali piknik, w ramach którego powstała makieta jordanka, odwiedzili także przedszkola i szkoły, prosząc maluchy o wykonanie rysunków, a starszą młodzież o spisanie swoich pomysłów. Współpracowali z lokalnymi organizacjami pozarządowymi oraz władzami. Wiele tematów i sposobów działania było konsultowanych z wójtem gminy Lisewo oraz pracownikami Urzędu Gminy.

- Realizowany projekt był przedstawiony podczas sesji rady gminy, gdzie również spotkał się z aprobatą. Podczas każdej rozmowy spotykaliśmy się z miłą i życzliwą atmosferą – opowiadają młodzieżowi radni. Realizacja ogródka sfinansowana zostanie z funduszu sołeckiego, środków Lokalnej Grupy Działania oraz środków Urzędu Gminy.

• Sołectwo Santocko i władze samorządowe gminy Kłodawa

Mieszkańcy i mieszkanki sołectwa Santocko postawili ławki upamiętniające ciekawe postaci ze wsi.

- „Ławki Pamięci” to pomysł zrodzony podczas spotkań z mieszkańcami, którym brakowało czegoś, z czego będziemy dumni i co przybliży nam historię oraz ciekawe postaci naszej lokalnej społeczności. Bodźcem były również zmiany w sołectwie – pojawiali się nowi mieszkańcy, którzy mieli problem z utożsamieniem się z naszą wsią – tak o pomyśle opowiada Rafał Chodkiewicz, sołtys Santocka.

Mieszkańcy i mieszkanki zainteresowali swoim pomysłem media, drukowali materiały informacyjne. Jednak głównym narzędziem ich komunikacji były spotkania: ze społecznością, z seniorami i seniorkami, których pytano o ciekawe postacie z historii wsi; z władzami lokalnymi; z miejscowymi organizacjami i instytucjami; z rodzinami osób wybranych do uhonorowania. Temat poruszano też na spotkaniach rady sołeckiej i zebraniach wiejskich. W efekcie uzyskano poparcie pani wójt, a z pracownikami Urzędu Gminy wybrano lokalizacje i przygotowano teren. W maju odsłonięto Ławkę Pamięci himalaisty Tadeusza Kudelskiego, a wydarzeniu towarzyszyła prezentacja zdjęć i filmu z jego wypraw, oraz Ławkę poety i prozaika Kazimierza Furmana, przy okazji VI Ogólnopolskiego Festiwalu Poetyckiego FurmanKa.

Nagroda Super Samorząd

Nagroda Super Samorząd przyznawana jest od 2011 roku. Jej nazwa nawiązuje do idei samorządu rozumianego jako wspólnota mieszkańców, a nie urząd gminy i jego pracownicy.

W tegorocznej edycji przedsięwzięcia udział wzięło łącznie 350 grup z całej Polski. Były wśród nich dzieci, seniorzy i seniorki, grupy nieformalne, organizacje pozarządowe i instytucje takie jak szkoły czy biblioteki. Przez cały rok uczestnicy i uczestniczki akcji zajmowali się ulepszaniem przestrzeni publicznej, dostosowywaniem działania lokalnych instytucji do potrzeb społeczności, przekonywaniem władz oraz mieszkańców i mieszkanek do większej otwartości na współpracę i wprowadzaniem metod wspólnego podejmowania decyzji.

Organizatorem akcji jest Fundacja im. Stefana Batorego wraz z partnerami: Stowarzyszeniem Aktywności Obywatelskiej Bona Fides, Fundacją Aktywności Lokalnej, Stowarzyszeniem Homo Faber oraz Stowarzyszeniem POLITES.

WSA w Krakowie uwzględnił skargę Rzecznika na uchwałę Rady Powiatu Nowotarskiego w sprawie zakazu używania na obszarze zbiornika Czorsztyn – Niedzica jednostek pływających z napędem spalinowym

Data: 2017-06-05

Przepisy Prawa ochrony środowiska uprawniają radę powiatu do  wprowadzenia zakazu używania jednostek pływających na określonych zbiornikach wodnych, jeżeli jest to konieczne do zapewnienia odpowiednich warunków akustycznych na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych.

Wydanie takiego zakazu  ingeruje w prawo obywateli do powszechnego korzystania ze śródlądowych wód publicznych. Dlatego też ustawodawca postawił zastrzeżenie, że ustanowienie zakazu może nastąpić wyłącznie po uprzednim ustaleniu przez radę powiatu, że warunki akustyczne na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych są nieodpowiednie oraz że dzięki zakazowi nastąpi poprawa tych warunków. Wprowadzenie zakazu służy bowiem realizacji celu wynikającego z ustawy, jakim jest ochrona środowiska przed nadmiernym hałasem.

W 2009 r. Rada Powiatu Nowotarskiego podjęła uchwałę w sprawie wprowadzenia zakazu używania na obszarze zbiornika Czorsztyn – Niedzica jednostek pływających z napędem spalinowym.

Z przeprowadzonej przez Rzecznika analizy wynikało, że ustanowienie tego zakazu nie było poprzedzone dokonaniem ustaleń, czy na terenach położonych wokół zbiornika Czorsztyn-Niedzica przekroczone zostały normy hałasu i warunki akustyczne są nieodpowiednie, a tym samym, czy wprowadzenie zakazu jest konieczne. W związku z tym, Rzecznik zaskarżył powołaną uchwałę Rady Powiatu Nowotarskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Po rozpoznaniu skargi Rzecznika, WSA w Krakowie wyrokiem z 5 czerwca 2017 r. stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały (sygn. akt II SA/Kr 151/17),. 

 

W Warszawie uruchomiono mobilną łaźnię dla bezdomnych

Data: 2017-05-31

W Warszawie przy ul. Wenedów( koło mostu Gdańskiego) uruchomiono pierwszą mobilną łaźnię dla osób bezdomnych. Mogą w niej wziąć prysznic, skorzystać z toalety, przyborów do golenia oraz usług fryzjerskich. Dostaną tam też nowe ubrania. Łaźnia jest przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. Na zlecenie miasta prowadzi ją Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej.

O stworzenie tego typu miejscu od dawna apelował Rzecznik Praw Obywatelskich. Problem jest poważny ponieważ według szacunków ratusza w Warszawie jest ok. 2700 bezdomnych. Miasto zapewnia im 1438 miejsc w noclegowniach. Jednak około 25 proc. deklaruje, że mieszka na ulicy.

Mobilna łaźnia to projekt pilotażowy. Miasto chce sprawdzić, jakie jest zapotrzebowanie na tego typu punkty i gdzie są najbardziej potrzebne, dlatego w przyszłości łaźnia będzie zmieniać lokalizację.

Rzecznik pisze do Prezesa TVP w sprawie niedopuszczenia prezydenta Sopotu do udziału w programie telewizyjnym

Data: 2017-05-30

Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się, że 6 maja 2017 r. prezydent Sopotu  Jacek Karnowski miał wziąć udział w programie „Studio Polska” jako przedstawiciel Zarządu Związku Miast Polskich i członek Komisji Wspólnej Rządu oraz Samorządu. Ostatecznie nie został on jednak dopuszczony do wzięcia udziału w tym programie.

Ważnym elementem w konstytucyjnych oraz międzynarodowych standardach realizowania misji publicznej oraz poszanowania swobody wypowiedzi w mediach publicznych jest obowiązek prezentowania treści o pluralistycznym charakterze (zasada pluralizmu). Zasada ta nie odnosi się wyłącznie do pluralizmu własności mediów (tzw. pluralizm zewnętrzny), ale również do różnorodności przekazywanych informacji, a więc do sfery opiniotwórczej (pluralizm wewnętrzny).

Zgodnie z art. 14 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu, zaś stosownie do brzmienia art. 54 Konstytucji, każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są na mocy Konstytucji zakazane. Wolność słowa i wolność mediów odnoszą się zarówno do mediów prywatnych, jak i do publicznej radiofonii i telewizji. Media publiczne stanowić powinny instytucjonalną gwarancję wolności wypowiedzi i pluralizmu środków przekazu społecznego oraz cechować się niezależnością, zarówno od interesów politycznych, jak i gospodarczych, pozwalającą na zachowanie wewnętrznego pluralizmu.

Z kolei art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności stanowi o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Media publiczne nie mogą pozostawać w pełnej kontroli i dyspozycji aktualnego gabinetu rządowego czy większości parlamentarnej. Także Europejski Trybunał Praw Człowieka konsekwentnie w swych orzeczeniach stwierdza, że swoboda wypowiedzi stanowi jeden z najważniejszych fundamentów demokratycznego społeczeństwa oraz podstawowych warunków jego rozwoju i samorealizacji każdej jednostki. Obowiązkiem władz mediów publicznych jest zagwarantowanie dziennikarzom możliwości wykonywania swojej pracy bez nacisków i powinny powstrzymać się od niepotrzebnej ingerencji w przekazywane treści. Co za tym idzie, władze publicznego medium nie mogą prowadzić polityki kadrowej zmierzającej do tego, aby na jego antenie prezentowane było stanowisko pewnej tylko grupy politycznej, społecznej czy religijnej.

Rzecznik podkreślił, że pluralizm wymaga dbania o różnorodność geopolityczną i kulturową. Oznacza to konieczność przedstawiania zróżnicowanych poglądów, ujęć i wieloaspektowego ukazywania spraw w celu realizacji tzw. „communication right” odbiorcy, dającego mu prawo do uzyskania pełnej, uczciwej informacji oraz możliwość usłyszenia i porównania wielu opinii. Następstwa braku pluralizmu w mediach są bardzo groźne z punktu widzenia swobody wypowiedzi, ponieważ bezpośrednio przekładają się na naruszenie praw odbiorców do uzyskiwania rzetelnej informacji na tematy istotne społecznie.

Rzecznik zwrócił się do Prezesa Zarządu TVP z prośbą o przedstawienie wyjaśnień w niniejszej sprawie.

Rzecznik pisze do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wsparcia środowiskowego dla osób starszych

Data: 2017-05-23

Prognozy dotyczące starzenia się społeczeństwa, jak również uwarunkowania z nim związane, skłaniają do podejmowania kompleksowych działań w celu przygotowania infrastruktury wsparcia dla osób starszych niezbędnej w nowym układzie demograficznym.

Rzecznik Praw Obywatelskich przykłada szczególną wagę do realizacji podstawowych praw człowieka wszystkich obywateli, w szczególności prawa do godności i równego traktowania. Osoby starsze należą do jednej z grup szczególnie narażonych na dyskryminację, a zmiany demograficzne powodują że liczba osób zagrożonych wykluczeniem społecznym i innymi jej skutkami zwiększa się.

Dokumenty międzynarodowe, w szczególności rezolucja nr 46/91 Zgromadzenia Ogólnego ONZ oraz Plan Madrycki, wskazują na wartości i zasady, którymi powinny kierować się państwa oraz decydenci różnych szczebli administracji w budowaniu społeczeństwa przyjaznego osobom w starszym wieku.

W związku z powyższym Rzecznik zlecił realizację badania społecznego, którego celem było sprawdzenie, jak są one rozumiane i wdrażane w praktyce. Wyniki badania zostały poddane analizie pod kątem realizacji tych zasad w kontekście praw człowieka i zawarte w: raporcie pt. Dostępność wparcia środowiskowego dla osób starszych w perspektywie przedstawicieli województwa dolnośląskiego oraz w monografii pt. System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania. Przegląd sytuacji. Propozycja modelu.

Większość wniosków z omawianego badania, np. brak opracowywania przez gminy dokumentów strategicznych w zakresie polityki senioralnej, doraźne realizowanie usług, intuicyjne przestrzeganie zasad czy zbyt wąskie rozumienie pojęcia dyskryminacji seniorów, odnosi się do działań na poziomie samorządów. Jednak analiza wyników dostarcza również rekomendacji w zakresie działań podejmowanych na poziomie centralnym.

W pierwszej kolejności należy zaznaczyć konieczność wyrażenia explicite wartości i zasad, którymi należy kierować się działając na rzecz osób starszych w krajowej polityce senioralnej. W Założeniach długofalowej polityki senioralnej na lata 2016–2020, przyjętych uchwałą Rady Ministrów w grudniu 2013 r., brakuje wstępu lub preambuły wskazującej takie zasady, a tymczasem powinny one stanowić fundament wszystkich dokumentów o charakterze strategicznym, jak również – w przypadku braku właściwej strategii – w założeniach do tego rodzaju dokumentów.

Ponadto niezbędne jest, aby polityka krajowa, poprzez odpowiednią strategię i plan działania, obligowała samorządy do przygotowywania lokalnych strategii rozwoju z uwzględnieniem kwestii starzenia się społeczeństwa w oparciu o rzetelną diagnozę potrzeb starszych mieszkańców gminy. Strategie lokalne powinny określać priorytety i cele rozwojowe w określonej perspektywie czasowej wraz z uwzględnieniem sposobów ich realizacji.

Wskazania zawarte w Ogólnoeuropejskich Wytycznych Przejścia od Opieki Instytucjonalnej do Opieki Świadczonej na Poziomie Społeczności Lokalnych odnoszą się do opracowania krajowych i regionalnych planów działania na rzecz deinstytucjonalizacji.  Potrzebne jest zatem zdecydowane określenie kierunku rozwoju ze strony państwa na rzecz odchodzenia od opieki instytucjonalnej i jednoczesnego wsparcia środowiskowego, oraz wskazanie środków i sposobów (np. w postaci zaprezentowanego w przesłanej publikacji teoretycznego modelu wsparcia środowiskowego), tak aby ułatwić faktyczną jego realizację na szczeblu lokalnym.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o przedstawienie informacji o harmonogramie prac związanych z opracowaniem Założeń polityki senioralnej do 2030 r. oraz właściwej strategii senioralnej, w tym planowanych konsultacji społecznych. Poprosił także o powiadomienie o sposobie uwzględnienia przedstawionych uwag i zaleceń, w tym w ramach prowadzonych aktualnie prac.

 

„Lokalna polityka senioralna jako gwarancja realizacji praw osób starszych. Od dobrych praktyk do rozwiązań systemowych”. Konferencja w Pile

Data: 2017-05-22

 - Wszyscy wiemy, że wciąż przybywa seniorów, ale musimy przede wszystkim pamiętać, że to oni zmieniają Polskę. Dzięki swojemu bogatemu doświadczeniu zmieniają społeczności lokalne. A dzieje się to tym szybciej, im skuteczniej funkcjonują polityki senioralne. Jesteśmy tu dziś by dyskutować o tym, jak to się robi – mówił senator Mieczysław Augustyn otwierając konferencję pt. „Lokalna polityka senioralna jako gwarancja realizacji praw osób starszych. Od dobrych praktyk do rozwiązań systemowych”, która odbyła się w Pile.

W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele organizacji pozarządowych, uniwersytetów trzeciego wieku, ośrodków pomocy społecznej, samorządowcy, studenci. Na sali było blisko 300 osób. Spotkali się, by dyskutować o problemach seniorów i zastanawiać się nad tym, jak ich wspierać. Wcześniej takie spotkania odbyły się w Lesznowoli, Krapkowicach i Lesznie.

- W tych czasach, gdy potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa, także tego prawnego, wtedy kiedy prawa - wydawałoby się podstawowe  - nie zawsze są realizowane, szczególnie ważna jest rola Rzecznika Praw Obywatelskich – zauważył prezydent Piły Piotr Głowski. Przypomniał też słowa śp. prof. Wiktora Osiatyńskiego o tym, że fundamentalny, przyrodzony i uprzywilejowany charakter praw człowieka polega na tym, że nie wymagają one uzasadnień - uzasadnień wymagają odstępstwa od tych praw.

- Nie ma znaczenia, czy mówimy o prawach seniorów, prawach samorządów etc. Prawa człowieka są po prostu niezwykle ważne i należy ich bezwzględnie przestrzegać, a my chcemy w tym wspierać RPO – deklarował Piotr Głowski.

- Musimy sobie uświadomić jakie wyzwania stoją przed nami. Nasze społeczeństwo się starzeje. Naszą odpowiedzią nie może być kiwnięcie głową i bezrefleksyjne przyjęcie tego do wiadomości, ale takie kształtowanie polityk publicznych, które sprawi że zbudujemy system wsparcia osób starszych – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Rzecznik zauważył, że obecnie polityka senioralna nie jest czymś co działa dobrze w całym kraju, to raczej lokalne wyspy.

- To nie może być tak, że gdy członek naszej rodziny się starzeje to od razu myślimy o tym, żeby umieścić go w jakiejś placówce np. w domu pomocy społecznej – podkreślał Adam Bodnar. Chodzi o to, by osoba starsza, korzystając ze wsparcia bliskich mogła jak najdłużej przebywać w swoim miejscu zamieszkania. Chodzi o deinstytucjonalizację, czyli odchodzenie od tych wielkich placówek. - Bo to w domu każdy z nas czuje się najlepiej i to właśnie tam, jak najdłużej powinien przebywać – zaznaczał Adam Bodnar.

Rzecznik zwrócił też uwagę, że coraz częściej Polacy decydują się na umieszczanie członków swoich rodzin w prywatnych domach opieki, które nie podlegają tak kompleksowym regulacjom jak np. DPS. RPO przypomniał m.in. przykłady z Trzcianki, Zgierza, czy Wolicy, o których informowały media. Podkreślał, że dlatego tak ważne jest abyśmy mieli wiedzę o tym, jak takie placówki powinny działać, by uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

Adam Bodnar wskazywał też na problem dyskryminacji ze względu na wiek. Chodzi np. o praktyki pracodawców.  Ale to też trudności w dostępie do pewnych usług, czy nieuczciwe praktyki, w których przedsiębiorcy starają się wykorzystywać zaufanie osób starszych  np. nakłaniając ich do zawierania umów telekomunikacyjnych itp. RPO przypomniał, że takimi sprawami zajmują się rzecznicy konsumentów. Ich skuteczność zależy jednak od zaangażowania samorządów, które odpowiadają za działalność miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów. RPO podkreślił, że trzeba wzmacniać ich rolę. Był to temat jednego ze spotkań w Biurze RPO.

Adam Bodnar zauważył również, że problemy osób starszych mogą dotyczyć wąskich tematów np. chorób psychicznych. Wskazywał, że rodzinom brakuje wsparcia np. gdy dowiadują się, że bliska osoba choruje na Alzheimera. Takimi problemami także zajmuje się Biuro RPO, choćby w wymiarze informacyjnym. Biuro wydało m.in. publikację Sytuacja osób chorych na chorobę Alzheimera.

- Gdy  mówimy o tym, że trzeba coś zmienić to często myślimy o urzędach, o instytucjach, o polityce, ale zapominamy, że wiele zależy od nas samych – od środowiska w którym żyjemy: naszych rodzin, przyjaciół, sąsiadów. Należy wspierać takie lokalne sieci – podkreśliła Barbara Imiołczyk dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w Biurze RPO. Mówiła w jaki sposób, czasem małym kosztem, można to zrobić.

- Największym problemem osób starszych jest samotność. W takiej sytuacji wsparcie finansowe nie wystarczy. Emocjonalne wsparcie jest tak naprawdę jest najważniejsze. Chodzi np. o wolontariuszy, którzy będą utrzymywali relacje z seniorami. Czasem wystarczy rozmowa telefoniczna, wyjście na spacer, napisanie listu – zauważyła przedstawicielka RPO. Podkreśliła, że kluczową rolę odgrywa deinstytucjanalizacja.

- Chodzi przede wszystkim o to, by seniorzy mogli zostać u siebie w domu. By tak zmienić ich mieszkania i otoczenie, by mogli – z odrobiną wsparcia – żyć u siebie, w domu – zaznaczyła dyrektorka CPS.

Barbara Imiołczyk przedstawiła zalecenia przygotowane przez ekspertów Komisji ds. Osób Starszych, która działa przy RPO. Są one zawarte w publikacji System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania”.

To swoista lista działań/usług w siedmiu obszarach (od bezpieczeństwa ekonomicznego po mieszkalnictwo).Łatwo można dzięki niej sprawdzić, co jest do zrobienia w naszym najbliższym otoczeniu, żeby starsi ludzie mogli cieszyć się samodzielnością, a ich rodziny – jeśli nadejdzie czas opieki  - nie były przeciążone zadaniami opiekuńczymi. Może być kopalnią dobrych pomysłów do wykorzystania lokalnie i w debatach medialnych.

Eksperci zwracają uwagę, że te działania w najbliższym otoczeniu muszą być bardzo różnorodne i dobrze koordynowane. Nie wystarczy dobry lekarz, jeśli mieszkanie nie  jest dostosowane do potrzeb osoby starszej. Nie wystarczy przyjazny dom dziennego pobytu, jeśli nie ma do niego jak dojechać.

Zalecenia ekspertów – autorów publikacji rozpisane są bardzo szczegółowo, ze wskazaniem, kto i jak może się czym zająć.

Zalecenia

Organizacja dziennych form opieki

Nikt nie chciałby na starość trafić do domu opieki  - z dala od znajomych kątów, ludzi, drzew i zwierząt. Jak sprawić, by było to możliwe, choć powoli siły człowieka opuszczają? Kluczem są usługi opiekuńcze.

Usługi opiekuńcze będą zyskiwały na znaczeniu zarówno ze względu na rosnące potrzeby osób starszych, jak i z powodów natury ekonomicznej i związanych z organizacją pracy oraz optymalnym wykorzystaniem kadr.

Zapewnienie właściwej opieki w środowisku zamieszkania może mieć decydujące znaczenie dla jakości życia osoby starszej.

Sieć placówek dziennej opieki musi być w otoczeniu seniora (samorząd powinien zacząć tworzyć bazę informacji o instytucjach dziennego pobytu, ich ofercie i profilu). Musi być do nich zapewniony dojazd/transport.  Te placówki – kluczowe dla tego, byśmy jak najdłużej mogli mieszkać w swoich mieszkaniach – muszą mieć oferty dostosowane do stanu zdrowia i potrzeb seniorów (np. dla osób chorych na chorobę Alzheimera).

Senior powinien mieć dostęp do dopasowanych indywidualnie usług opiekuńczych świadczonych w miejscu zamieszkania, wspierających go w prowadzeniu gospodarstwa domowego.

  • Osoby starsze muszą otrzymywać wsparcie w postaci usług - w zakresie pomocy w zaspokajaniu codziennych potrzeb życiowych, opieki higienicznej, rozwijaniu kontaktów ze środowiskiem i rodziną.
  • Równie ważne są usługi w ramach treningów samoobsługi i umiejętności w zakresie czynności dnia codziennego oraz umiejętności i funkcjonowania w życiu społecznym.
  • Takie instytucje powinny być tworzone w każdej gminie, a także w parafiach.

Ważne, by pamiętać, że opieka nad seniorem to nie jest wyłącznie zadanie jego rodziny, ale całej wspólnoty lokalnej!

O czym warto pamiętać?

  • O systemie dostarczania posiłków osobom niemogącym samodzielnie ich przygotować.
  • O telefonie zaufania dla osób korzystających z usług opiekuńczych.
  • O systemie oceny opiekunów środowiskowych, który będzie dostępny dla osób poszukujących opiekuna (zarówno dla seniora, jak i jego bliskich).
  • O rozwoju i wspieraniu wolontariatu osób starszych w obszarze usług opiekuńczych (samopomoc).
  • O organizacji opieki krótkookresowej w placówkach świadczących całodobową opiekę (tzw. opieka wytchnieniowa dla krewnych opiekujących się na stałe seniorem).
  • O opiece  psychologicznej dla bliskich osoby starszej.
  • O wypożyczalniach sprzętu medycznego i do opieki nad osobami niesamodzielnymi.
  • O bezpłatnej informacji o możliwościach uzyskania pomocy oferowanej przez wolontariuszy (banki czasu wolnego).

Wiele z tych działań to równocześnie doskonały pomysł na aktywność społeczną dla osób młodych.

Zdrowie

Zdrowa starość zaczyna się za młodu, dlatego tak ważne jest popularyzowanie informacji dotyczących prawidłowej diety, dostępu do usług ochrony zdrowia, rehabilitacji.

Dla osób starszych bardzo ważne są informacje  o  zajęciach  sportowych dla seniorów, o spotkaniach upowszechniających wiedzę z zakresu zdrowego trybu życia, spotkania ze specjalistami, np. dietetykami, rehabilitantami. Do tego dochodzić powinny rzetelne informacje o ryzykach związanych z postępującym procesem biologicznego starzenia się, np. ryzyko upadków i sposoby zapobiegania.

Opieka geriatryczna i rehabilitacja

Osoby będące w zaawansowanym wieku (późniejsza faza starości) potrzebują opieki ze strony lekarza geriatry i współpracującego z nim zespołu opieki geriatrycznej. Leczenie się osoby starszej u kilku specjalistów jednocześnie bez możliwości całościowego spojrzenia na pacjenta i jego problemy zdrowotne może zmniejszać skuteczność terapii.

Osoby z zaburzeniami poznawczymi, zależnie od stopnia nasilenia tych zaburzeń, mogą korzystać z różnych, dostosowanych do ich sytuacji, form wsparcia środowiskowego, zarówno w środowisku zamieszkania, jak i w placówkach półotwartych.

To ważne zadanie dla samorządu lokalnego, a szczególnie dla podległych mu placówek służby zdrowia, ośrodków pomocy społecznej i środków wsparcia działających w systemie ośrodków pomocy społecznej.

Praca i aktywność kulturalna

Utrzymanie jak najdłużej aktywności, ale takiej, która dostosowana jest do wieku i możliwości, jest kluczowe dla dobrego samopoczucia.

Co jest potrzebne? Pracodawcy, w tym pracodawcy sektora publicznego muszą doceniać pracę osób starszych. Powinni mieć oni możliwość pracy dorywczej, ale też szkoleń. Informacja o możliwości takiej pracy powinna być łatwo dostępna (np. targi pracy dla seniorów). Musimy wykształcić doradców zawodowych pracujących z osobami starszymi.

Trzeba pamiętać o ułatwianiu seniorom dostępu do oferty kulturalnej, np. poprzez regulowanie zasad odpłatności, ale też przez dostosowanie pory imprez do potrzeb seniorów. Trzeba pamiętać, że organizatorzy takich imprez mogą  korzystać z wiedzy, doświadczenia i umiejętności seniorów.

Osoby starsze mogą się kształcić, a jeśli nie mogą już tergo robić same, trzeba zadbać o to, by miał im kto poczytać i nauczyć, jak się obsługuje nowoczesne urządzenia ułatwiające dostęp do kultury.

Dochody seniorów

To nie tylko emerytury i renty.

Zapewnienie bezpieczeństwa ekonomicznego polega nie tylko na dostarczaniu środków utrzymania, ale i na ochronie przed ich utratą, której konsekwencją jest ograniczenie możliwości zaspokajania potrzeb.

  • Seniorzy będą bardziej aktywni, jeśli lokalna społeczność wprowadzi dla nich ulgi (np. karta seniora). Pomoc społeczna powinna czuwać, by osoby w trudnej sytuacji materialnej nie pozostawały bez pomocy.
  • Wiele zależy od polityki emerytalno-rentowej państwa i polityki płacowej państwa, dlatego warto o tym głośno rozmawiać.
  • Bezpieczeństwo finansowe seniorów zależy też od ich wiedzy o świecie finansów. Dobra informacja pozwala na zapobieganie oszustwom i wyłudzeniom. Bardzo ważna jest dobra informacja konsumencka.

- Polityka senioralna musi być skoordynowana we wszystkich aspektach, zarówno na poziomie lokalnym, jak i centralnym. Nie wystarczy działanie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, czy innej instytucji. Wszyscy razem muszą o tym myśleć i podejmować wspólne działania – podkreślała Barbara Imiołczyk.

- Deinstytucjonalizacja to kierunek, w którym powinniśmy bez wątpienia zmierzać. Oczywiście, że jest to najlepsze, ale pamiętajmy, że czasem jest niemożliwe w realizacji np. przy osobach wymagających całodobowej opieki – zauważył senator Mieczysław Augustyn. Zaznaczał, że deinstytucjonalizacja nie może więc prowadzić do likwidacji wszystkich placówek. Opowiadał o przygotowywanym w Senacie projekcie dotyczącym opieki senioralnej. Wskazywał też, że polityka senioralna powinna stanowić element polityki rozwoju. Chodzi np. o możliwość łączenia pracy zawodowej z opieką nad starszym członkiem rodziny – podobnie jak jest to w przypadku opieki nad dzieckiem.

O priorytetach lokalnej polityki senioralnej mówili Marian Martenka - pełnomocnik Prezydenta Miasta Piły do spraw Pomocy Rodzinie, Aleksandra Kowalska – dyrektor Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Poznaniu, Krzysztof Poszwa – burmistrz Miasta Wągrowiec, Jadwiga Należyta – prezes chodzieskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Podkreślali, jak ważną rolę odgrywa deinstytucjonalizacja, i jak ważne jest dostrzeganie problemów każdego człowieka. Aleksandra Kowalska zaznaczała, że szczególną rolę odkrywają oddolne inicjatywy.

Natomiast o innowacyjnych rozwiązaniach wykorzystywanych w opiece nad osobami niesamodzielnymi mówili: Adam Pulita – burmistrz Miasta Złotów, Wanda Kolińska – dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, dr Lidia Węsierska-Chyc z Fundacji Pomocy Wzajemnej Barka w Poznaniu.

Spotkanie w Pile było też okazją do przedstawienia przez mieszkańców swoich problemów Rzecznikowi. Dopytywali m.in. o kwestie związane z rejestracją stowarzyszeń i działalnością Polskiego Związku Działkowców. Adam Bodnar podkreślił, że o tych problemach stale stara się rozmawiać z przedstawicielami PZD. Zwrócił uwagę m.in. na kwestię zamieszkiwania na terenie ogródków działkowych.

Co z procedurą wpisów do gminnej ewidencji zabytków?

Data: 2017-05-16

Problem zgodności z Konstytucją przepisów dotyczących procedury dokonywania wpisów do gminnej ewidencji zabytków, w brzmieniu nadanym ustawą o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz o zmianie niektórych innych ustaw, był już przedmiotem korespondencji między poprzednim Rzecznikiem Praw Obywatelskich a poprzednimi Ministrami Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pozostaje on jednak nadal aktualny i wymaga interwencji legislacyjnej ze strony resortu.

Na skutek przywołanej nowelizacji istotnym zmianom uległ, m.in. status prawny oraz znaczenie gminnej ewidencji zabytków.

Przed wejściem w życie przepisów ustawy zmieniającej ewidencja zabytków prowadzona była wyłącznie dla celów wewnętrznych i porządkowych i nie mogła stanowić samodzielnej podstawy do kształtowania sytuacji prawnej obywateli, względnie osób typu korporacyjnego.

Obecnie wpis do gminnej ewidencji zabytków skutkuje ingerencją w prawo własności, mogącą przejawiać się w skrajnych sytuacjach w ograniczeniu jego istoty. Sytuacja ta jest tym bardziej nie do pogodzenia z gwarancjami konstytucyjnymi ochrony prawa własności, gdy zwróci się uwagę na fakt, że w sprawie wpisu do gminnej ewidencji zabytków nie prowadzi się postępowania administracyjnego, a co za tym idzie – nie wydaje się decyzji administracyjnej podlegającej kontroli sądowoadministracyjnej.

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego w odpowiedzi na poprzednie wystąpienie Rzecznika w przedmiotowej sprawie wskazała, że kompetencją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie jest rozstrzyganie zastrzeżeń natury konstytucyjnej, lecz realizacja polityki państwa w sferze ochrony zabytków, jako konsekwencji obowiązku wyrażonego w art. 5 Konstytucji.

Rzecznik nie zgodził się z takim stanowiskiem i podkreślił, że na Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego ciąży obowiązek prowadzenia polityki w dziedzinie kultury i dziedzictwa narodowego w sposób zapewniający realizację tej polityki, przy jednoczesnym poszanowaniu praw i wolności obywatelskich gwarantowanych w Konstytucji. W szczególności należy mieć na względzie dyrektywę wyrażoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którą ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw, zaś realizowanie zadań resortu kultury i dziedzictwa narodowego nie może odbywać się w warunkach braku poszanowania dla praw konstytucyjnie chronionych.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ponowną analizę zarzutów dotyczących niezgodności z Konstytucją statusu prawnego gminnej ewidencji zabytków oraz wyraził nadzieję, że podnoszone w wystąpieniu argumenty spowodują podjęcie postulowanych prac legislacyjnych.

Zastępca RPO na Zgromadzeniu Ogólnym Związku Powiatów Polskich

Data: 2017-05-11

W dniach 11-12 maja w Kołobrzegu odbyło się XXII Zgromadzenie Ogólne Związku Powiatów Polskich. Wziął w nim udział zastępca rzecznika praw obywatelskich Krzysztof Olkowicz.

Delegaci dyskutowali m.in. o roli powiatów w zapewnieniu bezpieczeństwa obywateli, zadaniach powiatów w systemie oświaty, kwestiach związanych z zapewnieniem opieki pielęgniarskiej w domach pomocy społecznej, czy realizacji zadań w zakresie orzekania o niepełnosprawności.

Zastępca RPO podkreślał ogromną rolę samorządów. Podziękował przedstawicielom powiatów za ich aktywność w rozwiązywaniu problemów społeczności lokalnej. Zwrócił uwagę, że jest wiele przykładów, tego jak kreatywni mogą być starostowie w działalności na rzecz obywateli.

Krzysztof Olkowicz wskazywał, że to m.in. od zaangażowania powiatów zależy czy zostaną utworzone działające lokalnie centra zdrowia psychicznego. W dużej mierze to od samorządów zależy, jak zostanie zrealizowany Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego. Zastępca RPO podkreślił przy tym, że działania, które są podejmowane w samorządach, muszą mieć wsparcie w dobrych rozwiązaniach prawnych.

O sposobach wsparcia osób chorujących psychicznie w grudniu ubiegłego roku przedstawiciele Zarządu Związku Powiatów Polskich rozmawiali z dr. Adamem Bodnarem.

Związek Powiatów Polskich istnieje od 1999 r., skupia 308 powiatów i miast na prawach powiatu.

Stanowiska przyjęte na XXII Zgromadzeniu Ogólnym Związku Powiatów Polskich dotyczące roli samorządu terytorialnego w funkcjonowaniu państwa, w tym roli powiatów w dostarczaniu usług publicznych oraz tworzeniu warunków do zrównoważonego rozwoju wobec dokonujących się zmian legislacyjnych są dostępne pod adresem: http://zpp.pl/wydarzenia/xxii-zgromadzenie-ogolne-zpp

Nielegalne składowiska odpadów w Brzegu i Pogorzeli zlikwidowane – informuje zastępca Prokuratora Regionalnego we Wrocławiu

Data: 2017-04-28

Rzecznik Praw Obywatelskich poruszony doniesieniami związanymi z zagrożeniem, jakie dla mieszkańców niosły odkryte na początku roku nielegalne składowiska odpadów, wystąpił do organów Prokuratury o przedstawienie informacji o podjętych przez nie działaniach.

W odpowiedzi, zastępca Prokuratora Regionalnego we Wrocławiu poinformował RPO, że nielegalne składowiska odpadów zostały zlikwidowane przez władze samorządowe, zaś Prokuratura prowadzi wszelkie czynności zmierzające do wykrycia sprawców przestępstwa i pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej.

Nie będzie podatku od umorzonych należności czynszowych

Data: 2017-04-25

Pod koniec 2016 r. Minister Rozwoju i Finansów stwierdził, że mieszkańcy Warszawy, którym miasto umorzyło należności z tytułu opłat czynszowych za lokale komunalne, powinni zapłacić podatek.

W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich podjął interwencję. W wystąpieniu skierowanym do resortu rozwoju i finansów, Rzecznik wskazał na konieczność wzmocnienia sytuacji podatkowej tej grupy obywateli, np. poprzez wydanie rozporządzenia o zaniechaniu poboru podatku. Rzecznik odwołał się do kryterium słusznościowego. Argumentował, że jeżeli obywatele nie dysponują odpowiednimi środkami pozwalającymi na spłatę należności czynszowych, to oczywiste, że trudno jest im ponieść dodatkowy ciężar podatkowy z tytułu umorzenia.

Ostatecznie Minister Rozwoju i Finansów wydał rozporządzenie, w którym zaniechał poboru podatku z tytułu umorzenia należności pieniężnych związanych z użytkowaniem lokalu mieszkalnego za lata 2016-2017.

Na mocy tego rozporządzenia nie podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych należności umorzone w latach 2016-2017 przez jednostki samorządu terytorialnego. Dotyczy to:

  1. zaległej opłaty z tytułu czynszu najmu lokalu mieszkalnego;
  2. zaległej opłaty za dostawy do lokalu mieszkalnego energii, gazu, wody oraz za odbiór ścieków, odpadów i nieczystości ciekłych;
  3. odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu mieszkalnego;
  4. odsetek od ww. należności;
  5. nieuregulowanych kosztów dochodzenia i egzekucji tych należności, w tym zasądzonych prawomocnym tytułem wykonawczym wraz z kosztami postępowania sądowego i egzekucyjnego.

 

W praktyce oznacza to, że gminy nie będą wystawiać informacji PIT-8C, a obywatele nie muszą uwzględnić umorzonych należności z tytułu użytkowania lokalu mieszkalnego  w zeznaniach rocznych.

Z uzyskanych informacji wynika, że aktualnie resort pracuje nad projektem rozwiązań ustawowych dotyczących skutków podatkowych umorzenia tej kategorii należności.
Mają one obowiązywać od 2018 r.

W tym zakresie Rzecznik będzie monitorował dalsze działania Ministra Rozwoju i Finansów.

Należy zmienić procedury naboru na stanowiska urzędnicze w jednostkach samorządu terytorialnego

Data: 2017-04-11

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi od osób, które ubiegały się o objęcie stanowiska w jednostkach samorządu terytorialnego. Skarżący podnoszą, że określona przepisami ustawowymi konkursowa procedura obsadzania stanowisk nie daje im możliwości kontroli prawidłowości jej przebiegu, co pozostaje w sprzeczności z wymogami konstytucyjnymi dotyczącymi dostępu do służby publicznej.

Rzecznik sygnalizował już ten problem Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, wskazując, że ustawa o pracownikach samorządowych przyjmując konkurs jako metodę obsadzania stanowisk urzędniczych, w tym kierowniczych, nie zawiera odpowiednich procedur kontrolnych i odwoławczych od wyniku konkursu. Tymczasem ustawa ta powinna umożliwiać kandydatowi kontrolę tego, czy nabór odbył się z zachowaniem reguł określonych w Konstytucji, zapewniających obywatelom równy dostęp do służby publicznej. Minister zgodził się ze stanowiskiem Rzecznika, uznając za zasadne „rozważenie potrzeby podjęcia prac legislacyjnych” w omawianym zakresie.

Jednak w nowej ustawie o pracownikach samorządowych również nie przewidziano odpowiednich procedur kontrolnych i odwoławczych od wyniku konkursu. Procedurę naboru, podobnie jak w poprzednio obowiązującej ustawie, kończy informacja o wynikach naboru. Tymczasem, w świetle uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego, sprawy dotyczące postępowania konkursowego w służbie publicznej należą do kognicji sądów administracyjnych. Żądanie weryfikacji przeprowadzonego postępowania konkursowego (jego wyników) jest bowiem typowym żądaniem publicznoprawnym o proceduralnym charakterze. Ostateczny wynik postępowania konkursowego powinien zatem mieć charakter decyzji, od której stronie przysługiwałaby droga odwoławcza, z Naczelnym Sądem Administracyjnym włącznie.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o podjęcie stosownych działań legislacyjnych, mających na celu zmianę ustawy o pracownikach samorządowych w kierunku zapewnienia ww. procedur kontrolnych i odwoławczych od wyniku konkursu.

"Połączenie", TOK FM

Data: 2017-04-07

Dlaczego nie wszystkie samorządy zgłaszają dłużników alimentacyjnych do rejestrów informacji gospodarczej? Wspólne wystąpienie RPO i RPD

Data: 2017-03-21

W preambule ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów ustawodawca stanowi, że „konstytucyjna zasada pomocniczości nakłada na państwo obowiązek wspierania jedynie tych osób ubogich, które nie są w stanie samodzielnie zaspokoić swoich potrzeb i nie otrzymują należnego im wsparcia od osób należących do kręgu zobowiązanych wobec nich do alimentacji, wspieranie osób znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej z powodu niemożności wyegzekwowania alimentów należy łączyć z działaniami zmierzającymi do zwiększenia odpowiedzialności osób zobowiązanych do alimentacji”.

Realizując tę konstytucyjną zasadę pomocniczości, jak również mając wiedzę, jak duża grupa zobowiązanych do alimentacji uchyla się od tego obowiązku, ustawodawca dokonał zmian w ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych. Wprowadzone zmiany nałożyły na wójtów, burmistrzów lub prezydentów miast obowiązek przekazywania do biur informacji gospodarczej danych o dłużnikach alimentacyjnych.

Tymczasem, jak wynika z udostępnionych przez Biuro Informacji Gospodarczej danych, obowiązek ten jest przez jednostki samorządu terytorialnego wykonywany w 84%. Uchylanie się od płacenia alimentów godzi przede wszystkim w dobro dziecka i jest przejawem „przemocy ekonomicznej” wobec niego. Negatywne skutki tego zjawiska mają wpływ nie tylko na sytuację uprawnionych do alimentów, ale również na budżety gmin, które wypłacają uprawnionym pieniądze z funduszu alimentacyjnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka zwrócili się z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz wyjaśnienie przyczyn, które powodują, że nie wszystkie jednostki samorządu terytorialnego realizują swój ustawowy obowiązek przekazywania danych dłużników alimentacyjnych do rejestrów informacji gospodarczej.

Usuwanie skutków powodzi. RPO pisze do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie zróżnicowania zasad udzielania dotacji na ten cel

Data: 2017-03-17

Art. 37 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o Narodowym Planie Rozwoju stanowi, że działania z zakresu rozwoju regionalnego mogą być finansowane z dotacji celowych z budżetu państwa w przypadku realizacji programów interwencyjnych tworzonych i realizowanych w razie klęsk żywiołowych, nagłych sytuacji kryzysowych.

Do dotacji udzielanych w tym trybie znajduje zastosowanie art. 128 ust 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, zgodnie z którym kwota dotacji na dofinansowanie zadań własnych bieżących i inwestycyjnych nie może stanowić więcej niż 80% kosztów realizacji zadania, chyba że odrębne ustawy stanowią inaczej.

Wyjątek stanowią dotacje udzielane na podstawie art. 35 ustawy z dnia 16 września 2011 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi. Stanowi, że w przypadku udzielania gminom dotacji przeznaczonej na zadania własne związane z usuwaniem skutków powodzi, nie stosuje się warunku określonego w art. 128 ust. 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, jeżeli straty poniesione przez gminę przekroczyły 50% planowanych dochodów własnych za rok poprzedzający rok wystąpienia powodzi.

Tymczasem przedstawiciele powiatów wskazują, że ograniczenie wysokości udzielanych im dotacji wpływa negatywnie na możliwość realizowania zadań publicznych w zakresie ochrony przeciwpowodziowej i zapobiegania innym nadzwyczajnym zagrożeniom życia i zdrowia ludzi oraz środowiska. Istnieje niebezpieczeństwo, że w sytuacji kryzysowej usuwanie skutków powodzi na obszarze powiatu może następować kosztem realizacji innych, niezwykle istotnych zadań własnych powiatu, takich jak m.in. promocja i ochrona zdrowia, pomoc społeczna, wsparcie rodziny i systemu pieczy zastępczej, polityka prorodzinna, czy wsparcie osób niepełnosprawnych.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska wobec zasygnalizowanych wątpliwości i uwag, w szczególności o wyjaśnienie przyczyn zróżnicowania zasad udzielania dotacji jednostkom samorządu terytorialnego przeznaczonych na zadania własne związane z usuwaniem skutków powodzi.

Rzecznik przedstawia Prezydentowi swoje wątpliwości w sprawie ustawy powołującej Komisję Weryfikacyjną do spraw reprywatyzacji

Data: 2017-03-16

10 lutego 2017 r. Sejm uchwalił ustawę o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa. 3 marca 2017 r. Senat zaproponował do uchwalonej ustawy niewielkie poprawki, niedotyczące kwestii zasadniczych.

W toku procesu legislacyjnego wiele zastrzeżeń zgłosiły takie organy jak: Sąd Najwyższy, Krajowa Reprezentacja Samorządowych Kolegiów Odwoławczych czy Krajowa Rada Notarialna. Jednoznacznie negatywną opinię przygotowało Biuro Analiz Sejmowych. Poważne zarzuty przedstawiła m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie. Opinie te i stanowiska w wielu aspektach są zbieżne, a na gruncie aktualnego porządku konstytucyjnego większość z nich podzielił Rzecznik. Pomimo to praktycznie żadna z uwag nie została uwzględniona, a projekt rządowy uchwalono właściwie w niezmienionej postaci. W ocenie Rzecznika ww. ustawa zawiera szereg poważnych mankamentów, które powinny zostać przeanalizowane przez Prezydenta RP przed jej podpisaniem.

Głównym celem ustawy jest ustanowienie nadzwyczajnej Komisji do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa tzw. komisji weryfikacyjnej. Ma ona łączyć w sobie cechy organu administracyjnego oraz parlamentarnej komisji śledczej. W pewnym zakresie praktycznie sprawować również wymiar sprawiedliwości, wkraczając w kompetencje sądów powszechnych. Organ ten ma orzekać o konstytucyjnych prawach obywateli (prawie własności oraz prawach majątkowych) oraz – częściowo – także i o mieniu samorządowym, w sprawach na tle tzw. dekretu warszawskiego.

Komisja zyskuje specjalny status, uprzywilejowujący ją względem organów władzy stosujących prawo, w tym również sądów – postępowanie przed Komisją wyprzedza bowiem wszystkie inne, równolegle się toczące, także sądowe, które podlegają obligatoryjnemu zawieszeniu. Ponadto Komisja orzeka w szczególnym trybie, jednocześnie jako organ zwykłej kontroli instancyjnej oraz jako organ nadzoru, częściowo poza regulacjami prawa powszechnego i na podstawie własnych, stworzonych wyłącznie dla niej przesłanek, zarówno procesowych (np. nie wiążą jej terminy przewidziane w k.p.a. czy k.c.), jak i materialnoprawnych. Wreszcie Komisję wybiera Sejm (co automatycznie uzależnia ją od aktualnej większości parlamentarnej; każdy z członków może zostać w każdym czasie odwołany). Usytuowanie takie narusza konstytucyjną zasadę władzy podzielonej, której poszczególne segmenty w obowiązującym porządku konstytucyjnym powinny wzajemnie się równoważyć (art. 10 Konstytucji).

W ocenie Rzecznika ustawodawca stworzył organ umocowany politycznie, wyposażony w wyjątkowo silne kompetencje, usytuowany niejako ponad porządkiem powszechnym, orzekający według własnych zasad, a postępowanie przed nim korzysta ze szczególnego priorytetu przed wszystkimi innymi postępowaniami przed organami państwa. Ponieważ Komisja będzie dublować działania już istniejących instytucji, to nie tylko nie usprawni to rozpatrywania spraw, ale przyczyni się do rozchwiania orzecznictwa i kompetencyjnego chaosu, a w rezultacie postępowania będą jeszcze bardziej przewlekłe.

Z powodu, jak się wydaje, niestaranności ustawodawcy, trudno jednoznacznie stwierdzić, czy ustawa obejmuje decyzje reprywatyzacyjne dotyczące tylko nieruchomości gminnych, czy również państwowych. Przepisy ustawy bowiem raz odnoszą się wyłącznie do m.st. Warszawy, w innych przypadkach zaś – i do jednostki samorządowej, i do Skarbu Państwa.

Ponadto zaskakiwać może ustanowienie w art. 35 ustawy 30-letniego terminu przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnego świadczenia w stosunku do osoby, która uzyskała decyzję dekretową (lub z niej w określonych warunkach skorzystała) oraz roszczenia o zwrot spełnionego lub wyegzekwowanego świadczenia – w sytuacji, gdy na podstawie decyzji reprywatyzacyjnej zasądzono odszkodowanie.

Roszczenia określone w art. 35 ustawy korzystają więc z wyjątkowego „przywileju”, ponieważ najdłuższym terminem dla dochodzenia roszczeń cywilnych, w tym roszczeń z bezpodstawnego wzbogacenia, jest ogólny termin dziesięcioletni (art. 118 k.c.). Jeżeli zaś chodzi o termin przedawnienia roszczenia o zwrot spełnionego lub wyegzekwowanego świadczenia – realizowanego poprzez wznowienie postępowania cywilnego (w sprawie o zapłatę odszkodowania bądź o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości) – pojawiają się wątpliwości co do prawidłowości umożliwienia podważenia, po upływie kilkudziesięciu lat, zakończonych prawomocnie procesów sądowych.

W ocenie Rzecznika ustawa ta budzi liczne wątpliwości co do zgodności z Konstytucją, w szczególności z zasadą poprawnej legislacji, zasadą sądowej ochrony praw majątkowych oraz narusza prawa majątkowe różnych grup obywateli a nawet gmin.

Rzecznik zwrócił się do Prezydenta z prośbą o zapoznanie się z podniesioną argumentacją i rozważenie zasadności jej uwzględnienia przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym podpisaniu ustawy w jej aktualnym kształcie.

Jak wspierać osoby w kryzysie psychicznym? O dobrych przykładach w lokalnych społecznościach. Konferencja w Biurze RPO

Data: 2017-03-14

„Lokalne wsparcie w zdrowiu psychicznym” to tytuł konferencji, która 14 marca odbyła się w Biurze RPO. Wzięli w niej udział przedstawiciele władz samorządowych, Związku Powiatów Polskich, instytucji świadczących pomoc osobom w kryzysach psychicznych, organizacji pozarządowych oraz organizatorzy I Kongresu Zdrowia Psychicznego, który odbędzie się już 8 maja.

Otwierając konferencję rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wskazał, że wciąż brakuje kompleksowego systemu wsparcia osób w kryzysach psychicznych. - Jeśli pojawiają się dobre inicjatywy to mają one raczej charakter wyspowy, który nie zawsze odpowiada realnemu zapotrzebowaniu – zauważył RPO.

Dotychczasowa ocena Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego

Rzecznik przywołał też dane z raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczące wzrostu liczby samobójstw. Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego przewidywał m.in. działania mające ograniczyć problem samobójstw. W  okresie realizacji tego programu nastąpił jednak wzrost liczby prób samobójczych zakończonych zgonem o ponad 60 proc. - z 3839 w 2011 r. (pierwszy rok obowiązywania Programu) do 6165 w 2014 r. Jak zaznaczył Adam Bodnar, próba samobójcza jest aktem, który w najbardziej dotkliwy sposób pokazuje, że problemy psychiczne pozostają dziś właściwie nierozwiązywane.

Raport NIK na temat realizacji zadań Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego brzmi jak jeden wielki akt oskarżenia wobec poszczególnych ministerstw, jak i jednostek samorządu terytorialnego. Ta sytuacja jest szczególnie zła właśnie w przypadku niektórych powiatów. To takie swoiste błędne koło – samorządy potwierdzają, że nie zrealizowały zadań wskazanych w Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego, ale dlatego, że nie dostały na ten cel dodatkowych pieniędzy – mówił RPO.

- Mam jednak nadzieję, że dzisiejsza konferencja nie będzie poświęcona wskazywaniu tego, czego się nie da, ale podkreślaniu tych dobrych praktyk, które mimo ograniczeń są w stanie realizować zaplanowane zadania – zaznaczył Adam Bodnar. Rzecznik mówił też o spotkaniach regionalnych RPO, podczas których bardzo często odwiedza miejsca, gdzie takie dobre rozwiązania już udało się wprowadzić w życie. Taki miejscem jest chociażby Wieliczka.

RPO docenił też zaangażowanie Związku Powiatów Polskich. - To bardzo ważne by samorządy zaczęły ze sobą współpracować na płaszczyźnie wspierania osób w kryzysie psychicznym  - podkreślił Adam Bodnar.

I Kongres Zdrowia Psychicznego

O idei i przygotowaniach do I Kongresu Zdrowia Psychicznego opowiedziała przewodnicząca komitetu organizacyjnego Joanna Krzyżanowska-Zbucka.

Wskazała, że Kongres ma za zadanie upomnieć się o reformę systemu ochrony zdrowia psychicznego, szczególnie tam, gdzie obecnie jest to utrudnione, np. w miejscowościach, w których brakuje lokalnych liderów. Celem Kongresu jest także dopuszczenie do głosu osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego, pokazanie im, że nie są sami ze swoim problemem.

- I Kongres Zdrowia Psychicznego odbędzie się w Warszawie, tym bardziej serdecznie dziękujemy za zaangażowanie przedstawicieli Związku Powiatów Polskich, bo ta reforma jest potrzebna właśnie na poziomie lokalnych społeczności – podkreślała Joanna Krzyżanowska- Zbucka.

- Dzisiejsza konferencja rozpoczyna cykl spotkań przed Kongresem, podczas których będziemy rozmawiać m.in. o standardach opieki psychiatrycznej – dodała. Zapowiedziała też, że w ramach Kongresu zostanie przygotowany manifest, który zostanie przekazany Ministrowi Zdrowia.

Co zakłada Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego?

Rudolf Borusiewicz dyrektor Biura Związku Powiatów Polskich przypomniał, że w grudniu 2016 r. o sposobach wsparcia osób chorujących psychicznie rozmawiali uczestnicy posiedzenia Zarządu Związku Powiatów Polskich. Wziął w nim udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Dyskutowano wówczas o projekcie rozporządzania w sprawie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.

O stanie prac nad wdrożeniem programu opowiedział podczas konferencji prof. Jacek Wciórka.

- Czas oczekiwania na pierwszą wizytę w poradni zdrowia psychicznego to czasem nawet kilka miesięcy. A skala potrzeb jest olbrzymia. Nierozwiązane problemy zdrowia psychicznego obciążają zarówno budżet państwa, ale przede wszystkim losy rodzin i samych osób chorujących – podkreślił ekspert.

Prof. Wciórka zaznaczył, że niereformowanie systemu ochrony zdrowia psychicznego to naruszanie prawa i przepisów określonych w Konstytucji. – Niezaspokojone potrzeby zdrowotne naruszają społeczną i moralną kondycję społeczną - dodał.

- Niezwykle ważna jest zmiana postaw społecznych. A także zmiana myślenia, że właściwa pomoc może być świadczona tylko w ogromnych instytucjach. Należy wspierać lokalne inicjatywy – wskazywał ekspert.

Podkreślił, że dobrze funkcjonujący system ochrony zdrowia psychicznego powinien być złożony z czterech elementów. Zaliczył do nich:

  • Podstawową opiekę psychiatryczną, która powinna być łatwo dostępna, i z której można skorzystać w jak najkrótszym czasie;
  • Wyspecjalizowaną opiekę psychiatryczną;
  • Ośrodki opiekuńcze – dla tych osób, którym się nie udało wyjść z kryzysu, gdzie mimo to będą mogli znaleźć pomoc i wsparcie;
  • Ośrodki sądowo-psychiatryczne dla osób, które z powodów psychiatrycznych popadły w konflikt z prawem.

Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego zakłada m.in. utworzenie sieci powiatowych Centrów Zdrowia Psychicznego. Centra mają świadczyć zintegrowaną opiekę, zapewniając ciągłość i kompleksowość świadczeń. Prof. Wciórka podkreślał, że powinny one zapewniać zarówno pomoc ambulatoryjną, jak i środowiskową. Chodzi o to, by bezpośrednio dotrzeć do pacjenta, a nie pozostawiać go samego sobie bez opieki i wsparcia. - Ważne są także dzienne oddziały psychiatryczne. Powinno ich powstać w Polsce ok. 380 – 400, aby zaspokoić zapotrzebowanie na tego typu pomoc w naszym kraju – wskazywał ekspert.

Lokalne dobre przykłady

O działaniach lokalnych w systemie ochrony zdrowia psychicznego opowiadali przedstawiciele Ostrowiny, Gniezna, Wadowic, Wąbrzeźna i Wieliczki.

- Chodzi o zaprezentowanie tej energii, która już gdzieś istnieje, gdzie ludzie łączą się w grupy, gdzie istnieje sieć społeczna i energia, której nie można nie zauważyć – mówił Mariusz Panek z Fundacji Leonardo, który moderował ten panel konferencji.

Ostrowina

O projekcie „Incepcja” opowiedziała Iwona Siemińska – dyrektorka Powiatowego Domu Pomocy Społecznej w Ostrowinie.
- Kiedyś jeden z pensjonariuszy zaczął opowiadać o swoim ulubionym daniu, jednak zaznaczył, że nie smakuje mu to, w jaki sposób przyrządza je nasza kuchnia. I wtedy zaczęłam się zastanawiać, właściwie dlaczego pan Jurek nie mógłby sobie sam ugotować tego posiłku? Później zauważyłam, że wielu pensjonariuszy nie umie zrobić herbaty, czy kanapki, bo przez większość czasu, który spędzali w ośrodku, zawsze je po prostu dostawali. Wtedy zaczęłam się zastanawiać, jak ich usamodzielnić. I tak powstał projekt „Incepcja” – opowiadała dyrektorka.

Wskazała, że dużym wyzwaniem było odpowiednie przygotowanie tutorów (opiekunów), którzy mieli nauczyć pensjonariuszy samodzielności, a nie ciągle ich wyręczać.  W ramach programu powstało m.in. wydzielone mieszkanie dla ośmiu osób, z którymi mieszkał tutor. Mieszkańcy sami musieli przygotować zakupy, zrobić obiad. – Dzięki temu zostawiali chorobę za sobą, nie mieli czasu o tym po prostu myśleć - mówiła Iwona Siemińska.

Podkreślała, że bardzo ważne jest stawianie na innowacyjność. - Jeśli się kogoś zatrudnia w takim domu jak mój, to nie liczą się tylko kwalifikacje, to musi być ktoś, kto będzie chciał i umiał robić coś ponad. Sama zatrudniam dwóch byłych komandosów, więc mogliśmy sobie pozwolić np., żeby nasi pensjonariusze wybrali się nocą do lasu i budowali tam szałasy. Zresztą z czasem sami zaczęli wymyślać kolejne rzeczy np. wyjazd na trampoliny, wizytę w jednostce wojskowej – wymieniała dyrektorka DPS w Ostrowinie.

Zaznaczyła przy tym, że bardzo ważna w opracowywaniu kolejnych działań jest współpraca z psychiatrą. - Sama nie znam się na wszystkich schorzeniach psychicznych, dlatego planując kolejne atrakcje konsultuje z nim, czy dana osoba może wziąć udział np. w wycieczce do ZOO – wskazała Siemińska.

Mówiła też o braku regulacji prawnych dotyczących seksualności niepełnosprawnych umieszczonych w jednostkach całodobowej opieki. O tym problemie opowiadała już podczas Debaty Regionalnej Krajowego Mechanizmu Prewencji we Wrocławiu.

Gniezno

O tym, jak ważna jest współpraca poszczególnych instytucji i organizacji pozarządowych opowiadała Elżbieta Pilarczyk – dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gnieźnie.

- Realizowany przez nas projekt „Akord” powstał jako element lokalnego programu dla osób z niepełnosprawnością. Chcieliśmy dzięki niemu przede wszystkim pokazać, że można normalnie funkcjonować pomimo choroby i zachęcić osoby po kryzysach psychicznych by wyszły z domu – wskazywała dyrektorka.

Opowiadała, że w ramach podejmowanych działań zostały podpisane porozumienia o partnerstwie między instytucjami i organizacjami społecznymi a szpitalem. Utworzono też sieć punktów konsultacyjno-informacyjnych dla osób z zaburzeniami psychicznymi i ich bliskich oraz opiekunów na terenie poszczególnych gmin.  Przygotowana została również kampania informacyjno-edukacyjna przełamująca stereotypy w myśleniu o osobach dotkniętych zaburzeniami i chorobami psychicznymi.

Wadowice

Dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy w Wadowicach Marcin Gawlik podkreślał, jak ważną rolę odgrywa edukacja społeczeństwa, a przede wszystkim tych osób, które na co dzień w swojej pracy stykają się z osobami po kryzysach psychicznych. W powiecie wadowickim szkoleni są m.in. przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, policjanci, pracownicy sądów rejonowych. Przygotowano też broszurę: „Pomagać to nie takie proste”, w której można znaleźć informacje m.in. o tym, gdzie można uzyskać fachową pomoc. Marcin Gawlik podkreślał również, że bardzo ważną rolę odegrało wyłonienie lokalnych koordynatorów odpowiedzialnych za konkretne zagadnienia, u których np. inni pracownicy socjalni mogą uzyskać szczegółowe informacje.

Wiosną i jesienią we współpracy z lokalną szkołą fryzjerką są też przygotowywane metamorfozy mieszkańców środowiskowego domu samopomocy. – To niezwykłe doświadczenie pokazuje, jak zmiana fryzury, czy ładny makijaż może zmienić nastawienie naszych pensjonariuszy. Ich radość z takiej, jak wydaje się drobnej zmiany, była ogromna – podkreślał Gawlik.

Wąbrzeźno

O terapeutycznych walorach tego typu projektów mówiła też Justyna Przybyłowska – dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Wąbrzeźnie. Wskazywała, że u nich takie metamorfozy kończą się np. profesjonalną sesją fotograficzną, które są niezwykłą pamiątką.

Justyna Przybyłowska zgodziła się również z dyrektorką DPS z Ostrowiny, że przemilczanym problemem są kwestie związane z seksualnością osób z niepełnosprawnością. To dlatego w jej placówce przeprowadzono szkolenia na ten temat.  Podkreślała, że bardzo ważną rolę odgrywają właśnie szkolenia skierowane do pracowników socjalnych.

Wieliczka

Starosta wielicki Jacek Juszkiewicz zwrócił uwagę na kwestię uprzedzeń społecznych. - Gdy chce kogoś zainteresować problemem osób chorujących psychicznie, namówić do współpracy dostaje często odpowiedź: „Daj spokój, z wariatami nie będę rozmawiać” – mówił starosta. Na kwestię języka używanego wobec osób chorujących psychicznie zwracał też uwagę prof. Jacek Wciórka.

Jacek Juszkiewicz przypomniał też, że jedną z jego inicjatyw było zorganizowanie konferencji „Otwarty Dialog w trosce o zdrowe społeczeństwo”, w której wzięli udział wybitni eksperci w zakresie ochrony zdrowia psychicznego. Byli tam też obecni przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich.

Starosta opowiedział również o współpracy z Fundacją Leonardo. Projekty realizowane przez tę organizację omówił później jej przedstawiciel Mariusz Panek.

Doświadczenia osób po kryzysach psychicznych

 „Własnym głosem – samodzielność i przydatność” to tytuł drugiego panelu, w którym o swoich doświadczeniach opowiedziały m.in. osoby po kryzysie psychicznym.

– Człowiek po kryzysie, to nie tylko osoba po kryzysie, to przede wszystkim człowiek, który ma ogromne doświadczenie, które może wykorzystać na co dzień – wskazywał Mateusz Biernat.

Uczestnicy konferencji podkreślali, że problem osób po kryzysach psychicznych nie dotyka tylko ich samych, ale także ich rodzin i całych społeczności, w których funkcjonują. To dlatego tak ważne jest wspieranie chorujących w procesie zdrowienia. Należy mieć na uwadze, że to nie są tylko kolejne liczby i puste dane statystycznie, to są dramaty ludzkie. To dlatego tak ważne jest podejmowanie skutecznych działań na rzecz osób chorujących psychicznie – by do takich dramatów po prostu nie dochodziło.

Czasem pierwszym krokiem, który może pomóc jest zwykła rozmowa z drugim człowiekiem. Taką pomoc oferuje m.in. Grupa Wsparcia Osób z Doświadczeniem Kryzysu Psychicznego TROP. Jacek Bednarzak wskazywał, że w ramach programu Doradcy Telefoniczni jej członkowie udzielają wsparcia emocjonalnego i informacyjnego osobom po kryzysie i ich rodzinom, a w razie potrzeby indywidualnie wspierają chorych w miejscu zamieszkania. Prowadzą też program Edukator Praw Obywatelskich, w ramach którego informują m.in. jak można skorzystać z pomocy Rzecznika Praw Obywatelskich.

Piotr Źrebiec z Fundacji eFkropka opowiadał o szkoleniach, które prowadzą osoby po kryzysach psychicznych np. dla pracowników socjalnych. - Edukacje zawsze łączymy z bezpośrednim kontaktem, to bardzo pomaga – podkreślał.

Przedstawił też realizowany przez fundację projekt „Sławni i znani”, którego celem jest pokazywanie, że pomimo przejścia przez kryzysy psychiczne można normalnie funkcjonować, także w sferze publicznej.

Bezdomność a problemy psychiczne, zbyt mało psychiatrów – głosy w dyskusji

W dyskusji zabrała głos Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej, która mówiła o szczególnie trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się osoby cierpiące na chorobę psychiczną, które są jednocześnie bezdomne.

- Zdarzają się sytuacje, gdy przychodzi do mnie 50-letnia osoba, która nigdy nie była diagnozowana, a wszyscy dookoła byli świadomi tego, że potrzebowała ona wsparcia, ale nikt z tym nic nie zrobił – mówiła.

- Proszę sobie wyobrazić, że osoba z problemami psychicznymi trafia do noclegowni, gdzie np. w zimie w pomieszczeniu jest kilkadziesiąt osób, taka osoba decyduje się wrócić na ulice. Mówi się, że wybiera bezdomność, a przecież to może być konsekwencją właśnie jej problemów psychicznych – wskazywała Porowska.

Wiesława Kurowska ze starostwa powiatowego w Opocznie zwracała uwagę na niedostateczną liczbę lekarzy psychiatrów i niedofinansowanie tej dziedziny.

- Mamy jednego lekarza psychiatrę, który przypada ok. 80 tys. mieszkańców. W ubiegłym roku mieliśmy niechlubne pierwsze miejsce dotyczące samobójstw wśród dzieci i młodzieży w regionie -  mówiła. Wskazywała, że problemem jest zbyt duża resortowość – sztywny podział konkretnych zagadnień pod poszczególne ministerstwa, co prowadzi np. do braku koordynacji działań medycznych i społecznych.

Katarzyna Toeplitz z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej zwróciła natomiast uwagę na fakt, że bardzo wiele osób jest źle zdiagnozowanych. Wpływa na to  np. uzależnienie od alkoholu. Czasem dopiero po paru miesiącach w ośrodku, gdy są trzeźwi można stwierdzić, że przechodzą np. depresję.

Maria Sołtysiak z Opoczna podkreślała, że to aktywność danej społeczności lokalnej powoduje, że pewne inicjatywy są podejmowane na szczeblu samorządu. Zaznaczyła, że prężnie działają te jednostki, które działają z potrzeby serca.

Konferencję podsumował prof. Andrzej Cechnicki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zaznaczył, że przygotowywany właśnie I Kongres Zdrowia Psychicznego powinien być wydarzeniem cyklicznym, jednak pomiędzy poszczególnymi kongresami nie można też zapomnieć o współpracy i podejmowaniu kolejnych inicjatyw.

- Nie chcemy, żeby istniała psychiatria dwóch prędkości. Kongres ma służyć temu, by zreformować  cały system psychiatrii, byśmy wspólnie czerpali doświadczeń i najlepszych rozwiązań – podkreślił prof. Cechnicki.

Zastępca RPO Krzysztof Olkowicz wyraził nadzieję, że zaplanowany na 8 maja Kongres Zdrowia Psychicznego okaże się dużym sukcesem.

 

Czy każdy ma prawo przysłuchiwać się obradom Komisji Rewizyjnej Rady Miasta? Rzecznik czeka na wyjaśnienia

Data: 2017-02-20

Interesant zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem dotyczącym ograniczenia prawa dostępu do informacji publicznej, a konkretnie prawa wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej.

Wskazał, że na posiedzeniu 12 kwietnia 2016 r. wyłączono jawność obrad Komisji Rewizyjnej Rady Miasta w M. Mężczyznę, jak i inne osoby nie będące członkami komisji, wyproszono z sali obrad. Obywatel skarży się na naruszenie art. 61 Konstytucji RP oraz ustawy o dostępie do informacji publicznej.

W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich oczekuje na stanowisko Przewodniczącego Rady Miejskiej w M. (BPK.6060.2.2016).

 

Co z problemami warszawskich lokatorów z budynków objętych roszczeniami? RPO rozpoczyna współpracę z Pełnomocnikiem Prezydenta m. st. Warszawy

Data: 2017-02-08

8 lutego przedstawicielki Rzecznika Praw Obywatelskich – Wioletta Lewicka-Szostak, dyrektorka Zespołu Wstępnej Oceny Wniosków, i Kamilla Dołowska, dyrektorka Zespołu Prawa Cywilnego, spotkały się z Magdaleną Młochowską, powołaną niedawno na stanowisko Pełnomocnika Prezydenta m.st. Warszawy do spraw rozwiązywania problemów lokatorów z budynków objętych roszczeniami.

Przedmiotem spotkania było nawiązanie współpracy pomiędzy Rzecznikiem Praw Obywatelskich i Pełnomocnikiem w sprawach lokatorów ze zwróconych oraz zwracanych kamienic objętych reprywatyzacją.

Uzgodniono, że:

  • Biuro Rzecznika będzie informowało osoby zwracające się do RPO o możliwości uzyskania wsparcia ze strony Pełnomocnika.
  • Sprawy, w których Rzecznik podejmuje interwencje w urzędach dzielnic m.st. Warszawy będą też przekazywane do wiadomości Pełnomocnikowi.
  • Natomiast Pełnomocnik będzie informował Rzecznika o najistotniejszych problemach związanych z niekorzystną dla lokatorów wykładnią prawa lub praktyką stosowania prawa oraz o postępowaniach sądowych, do których Rzecznik mógłby ewentualnie przystąpić i w ten sposób wesprzeć lokatora (byłego lokatora), który jest stroną procesu.

 

Telefon do Pełnomocnika Prezydenta m.st. Warszawy, na który lokatorzy nieruchomości dekretowych mogą zgłaszać swoje problemy: 22 443 22 22

 

 

O pracy koronera, lokalnych powodziach i problemach przedsiębiorców – Adam Bodnar z wizytą w powiecie lubańskim

Data: 2017-02-02

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się ze starostą lubańskim Walerym Czarneckim oraz jego współpracownikami.

Tematem rozmowy były m.in. kwestie dotyczące zawodu koronera - kto i na jakich zasadach powinien go powoływać, z jakich pieniędzy powinien być opłacany.

Ważnym wątkiem spotkania były też fundusze na rzecz usuwania skutków powodzi w powiatach górskich takich jak powiat lubański, jeleniogórski. W latach 2012-2016 co roku powódź dotykała te regiony. Specyficzne ułożenie geograficzne sprawia, że choć powódź trwała tu krótko - 2-3 godziny - to usuwanie jej skutków jest równie  uciążliwe i kosztowne jak w innych regionach Polski, gdzie tego typu katastrofy są bardziej spektakularne. Pomimo tego, że powiat lubański dostał wsparcie od Skarbu Państwa, musiał dołożyć pieniędzy z  funduszy samorządowych. To spowodowało zmniejszenie finansowania usług dla obywateli, takich jak oświata, pomoc społeczna itp. RPO zapowiedział przeprowadzenie analizy prawnej tego problemu oraz konsultacji z urzędami centralnymi.

Na spotkaniu ze starostą lubańskim omówiono również sprawę Państwa Sikorskich z Leśnej. Ci przedsiębiorcy nie otrzymali odszkodowania, w związku z decyzją nakazującą wstrzymanie działalności gospodarczej. Sprawa jest wielowątkowa, ciągnie się od 15 lat. RPO  przeprowadził wizję lokalną i spotkał się też z burmistrzem gminy Leśna Mirosławem Markiewiczem. Rozmawiano również o bieżących sprawach lokalnych.

"Przyszłością są powiatowe centra zdrowia psychicznego", WartoWiedzieć.pl

Data: 2017-01-30

- Innowacyjne, samorządowe rozwiązania i działania przełamują czasem bezradność sztywnych struktur służby zdrowia. Naprawdę mamy w Polsce kreatywne samorządy – mówi w rozmowie na temat funkcjonowania systemu ochrony zdrowia psychicznego dr Adam Bodnar.

Strefa płatnego parkowania w Nysie. Rozprawa przed WSA w Opolu zakończona sukcesem

Data: 2017-01-30

10 stycznia 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu rozpoznał skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na przepisy dotyczące zasad płatnego parkowania w Nysie (V.511.149.2016).

Sąd przychylił się do stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich, a także skarżącego. Podkreślił, że z przepisów wprost wynika, co należy uznać za strefę płatnego parkowania, i że tej definicji gmina powinna się trzymać.

Sąd uznał również, że konieczność podawania numeru rejestracyjnego ogranicza prawo własności i dysponowania przez jednego właściciela kilkoma pojazdami. WSA zaznaczył też, że organ nie może pozbawiać kierowcy prawa do reklamacji w przypadku gdy uiścił opłatę za parkowanie, a tylko nie zostawił biletu w sposób wskazany w uchwale.

Zdaniem sądu, gmina nie miała także podstaw do uregulowania praw i obowiązków funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

Sąd wskazał też na inne skutki uchylenia uchwały, a inne w przypadku stwierdzenia jej nieważności.

Chodziło o niektóre przepisy uchwały Nr XVII/277/03 Rady Miejskiej w Nysie z dnia 12 grudnia 2003 r. w sprawie ustalenia strefy płatnego parkowania na drogach publicznych kategorii gminnej i powiatowej na terenie miasta Nysa, wysokości stawek opłaty za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania, a także Regulaminu Strefy Płatnego Parkowania w Nysie, stanowiącego załącznik Nr 2 do wspomnianej uchwały.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały, tj. przepisu:

  •  § 3 lit. a) i lit. c) (tj. w zakresie zwrotów odnoszących się do soboty)
  • Ust. 2 rozdziału 2 załącznika, w zakresie lit. a) i lit. c)
  • Ust. 1 pkt 1, 6, 7
  • Ust. 6, 7, 8 rozdziału 1 załącznika nr 2
  • Ust. 3 i 6 rozdziału 4
  • Ust. 6 rozdziału 5
  • Całego rozdziału 6 i 7

 

RPO: Trzeba uregulować kwestie wyboru sołtysa i rady sołeckiej

Data: 2017-01-23

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi dotyczące procedur wybierania sołtysa i rady sołeckiej. Sołtys oraz członkowie rady sołeckiej wybierani są w głosowaniu tajnym, bezpośrednim, spośród nieograniczonej liczby kandydatów, przez stałych mieszkańców sołectwa uprawnionych do głosowania. Ustawa pomija jednak wszelkie inne kwestie dotyczące procedur wyboru sołtysa i rady sołeckiej. Mogą one być bowiem dowolnie regulowane w statutach jednostek pomocniczych. W tym zakresie ustawodawca przewidział więc przekazanie organom gminy dużej swobody.

Wiele kontrowersji budzi kwestia standardów kontroli przebiegu wyboru oraz możliwości składania oraz rozpatrywania protestów wyborczych zwłaszcza, że w przepisach prawa brak jest odpowiednich unormowań. Z analiz przeprowadzonych przez Biuro Rzecznika wynika, że tylko część gmin zamieszcza regulacje dotyczące procedury składania protestów wyborczych w wyborach sołtysa w swoich statutach. Problematyczna jest również kwestia, wskazana w jednej ze skarg skierowanych do Biura Rzecznika, dotycząca czasu głosowania, które trwa tylko pół godziny, braku możliwości dowozu do lokalu wyborczego osób niepełnosprawnych i starszych oraz niedostosowania lokalu do potrzeb osób niepełnosprawnych.

W ocenie Rzecznika, z uwagi na skargi jakie napływają do Rzecznika, a także wyniki podjętych konsultacji i analiz konieczne rozważenie korekty ustawowej regulacji dotyczącej procedury wyborów do organów jednostek pomocniczych. Obywatele, zdaniem Rzecznika, zasadnie wskazują na oczekiwania dostosowania jej do ich potrzeb, w szczególności dotyczy to głosowania przez osoby z niepełnosprawnościami i starszych, a także uwzględnienia zasad przejrzystości i kontroli.