Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 49

Trybunał Konstytucyjny

Data początkowa
np.: 11/2019
Data końcowa
np.: 11/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

MSWiA w sprawie unieważnienia decyzji administracyjnych z czasów PRL: problem nadal wymaga rozważenia

Data: 2018-08-13
  • Uniknięcie nadużyć w reprywatyzacji poprzez zmianę prawa administracyjnego (art. 156 Kpa) jest trudne. Taka zmiana mogłaby uderzyć w interesy wielu osób.
  • Być może nie ma co zajmować się tym przepisem, skoro resort sprawiedliwości pracuje nad kompleksową ustawą reprywatyzacyjną
  • Taka jest odpowiedź MSWiA na kolejne wystąpienie RPO w sprawie poprawienia przepisów dotyczących reprywatyzacji

Chodzi o przepis Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 156), który pozwala na stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej w PRL kilkadziesiąt lat temu. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważa od dawna, że przepis ten może prowadzić do nadużywania prawa w sprawach reprywatyzacyjnych.

Wystarczy wyobrazić sobie sytuację osoby, która prowadzi działalność gospodarczą w oparciu o decyzję o użytkowaniu gruntu wydaną kilkadziesiąt lat temu - a teraz wzruszoną. Albo kogoś, kto dowiaduje się pod koniec kariery zawodowej, ze decyzja ustanawiająca mu wysługę lat zostaje unieważniona.

I w końcu możliwa jest sytuacja, że ktoś straci w ten sposób (nie w sądzie) prawo do nieruchomości, którą dysponuje.

Takim nadużyciom miał zapobiec wyrok[1] Trybunału Konstytucyjnego z  12 maja 2015 r., w którym Trybunał orzekł o niekonstytucyjności przepisu właśnie jeśli od wydania decyzji nastąpił znaczny upływ czasu, a decyzja była podstawą nabycia prawa lub ekspektatywy (przyszłej wierzytelności). Wyrok nie został jednak wykonany. Zmian do art. 156 nie wprowadzono przy okazji ostatniej dużej nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego.

Skutkiem tego jest niepewność uczestników obrotu (a w tym i organów administracyjnych), czy w konkretnej sprawie dopuszczalne jest stwierdzenie nieważności danej decyzji, np. wydanej kilkadziesiąt lat temu, czy też nie. Przez to też wiele osób żyje w stanie niepewności - ukształtowały one już swoje stosunki majątkowe i osobiste w oparciu o decyzje administracyjne sprzed wielu lat – nawet jeżeli były one wadliwe.

W tej sprawie RPO koresponduje z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji od dłuższego czasu[2].

  • Minister najpierw odpowiadał, że dopiero analizuje, jak rozwija się orzecznictwo sądów administracyjnych w tych właśnie sprawach. TO JEST ODPOWIEDŹ ZE STYCZNIA 2016 R.
  • Później odsyłał Rzecznika[3] do Senatu (który przygotowywał projekt nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego w tym zakresie – ale się z tego wycofał)
  • Potem zawiadomił, że zorganizował robocze spotkanie przedstawicieli ministerstw, w których prowadzone są postępowania administracyjne i że obecni zgodzili się, że nowelizacja art. 156 Kodeksu postępowania administracyjnego jest potrzebna, ale nie wiadomo, jak to zrobić
  • Teraz (na kolejne wystąpienie ponowione już w 2018 r.) odpowiedział, że „ustanowienie cezury czasowej ograniczającej możliwość wyeliminowania decyzji, z uwagi na wydanie jej z rażącym naruszeniem prawa, mogłaby spowodować utrudnienia w sprawach reprywatyzacji mienia Skarbu Państwa, w szczególności jeżeli byłaby zbyt krótka. Taka sytuacja mogłaby również prowadzić do powstania poczucia krzywdy u wielu osób, które nie mogłyby dochodzić swoich praw, a tym samym do naruszenia podstawowych praw i wolności obywatelskich. Dodatkowym aspektem wymagającym wnikliwej analizy jest ustalenie skutków finansowych dla Skarbu Państwa wprowadzenia cezury czasowej, powodującej >>przesunięcie<< spraw na drogę postępowania przez sądem powszechnym o odszkodowanie. Niewątpliwie będzie to miało miejsce z uwagi na ograniczenie możliwości zwrotu w naturze w przypadku postępowań dotyczących nieruchomości”.

W odpowiedzi powołano się i na to, że Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło prace nad tzw. dużą ustawą reprywatyzacyjną, mającą na celu definitywne uregulowanie kwestii dóbr przejętych przez władze komunistyczne po 1944 roku, proponującą rozwiązania stanowiące kompromis pomiędzy moralną powinnością a ekonomicznymi możliwościami państwa. Ewentualne uchwalenie ww. przepisów w proponowanym kształcie uczyniłoby przynajmniej częściowo nieaktualnym przywołany wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Prawdą jest jednak – o czym Minister już nie wspomniał – że projekt ten został z początkiem roku odrzucony przez Komitet Stały Rady Ministrów jako zbyt kosztowny dla budżetu i wycofany do dalszych prac; opinii publicznej nie są znane ani jego losy, ani nawet to, w jakim kierunku ewentualne prace miałyby przebiegać i według jakich – nowych? – zasad państwo miałoby się wreszcie uporać z niedokończonymi procesami reprywatyzacyjnymi.

- Podsumowując należy zauważyć, że omawiana materia jest szczególnie istotna i wymaga pogłębionej analizy oraz refleksji – pisze wiceminister sprawa wewnętrznych i administracji Krzysztof Kozłowski. - Wspomniana kwestia dotyczy bowiem bezpośrednio obywateli w związku z dużą liczbą roszczeń reprywatyzacyjnych (ale również z negatywnymi skutkami dla obecnych użytkowników reprywatyzowanych obiektów). Obejmuje także interesy Skarbu Państwa, który potencjalnie mógłby stanąć przed trudną do oszacowania skalą roszczeń finansowych. O tym jak jest to skomplikowany i delikatny problem, świadczy stanowisko Senatu RP, który po podjęciu prac legislacyjnych zmierzających do realizacji ww. wyroku Trybunału Konstytucyjnego ostatecznie postanowił w dniu 19 października 2016 roku o wycofaniu projektu zmian w K.p.a. (druk senacki nr 154).

IV.7004.45.2015




[1] Sygn. P 46/13

[3] Pismo z 31 maja 2017 r.

 

Interwencja u premiera w sprawie wykonania wyroku TK o zmianie ustawy o rtv

Data: 2018-07-27
  • RPO poprosił premiera Mateusza Morawieckiego, by minister kultury Piotr Gliński odpowiedział w sprawie wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego wobec tzw. małej nowelizacji ustawy o rtv z grudnia 2015 r.
  • W 2016 r. TK uznał za niekonstytucyjne m.in. pozbawienie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji udziału w powoływaniu i odwoływaniu władz TVP i Polskiego Radia - na rzecz nowej instytucji, Rady Mediów Narodowych
  • Resort kultury nie odpowiedział na wystąpienia o nowelizację ustaw o rtv i o RMN - zgodnie z wyrokiem 
  • Po piśmie RPO szef kancelarii premiera poprosił Piotra Glińskiego o udzielenie odpowiedzi rzecznikowi

13 grudnia 2016 r. Trybunał - pod przewodnictwem ówczesnego prezesa Andrzeja Rzeplińskiego - orzekł (syg. akt  K13/16) niekonstytucyjność tzw. małej ustawy medialnej z 30 grudnia 2015 r., która wyłączyła KRRiT z procesu powoływania władz TVP i Polskiego Radia. Ustawę zaskarżył RPO, wskazując że naruszyła ona konstytucyjne gwarancje wolności słowa i wolności mediów, podporządkowując publiczne radio i telewizję bezpośrednio rządowi oraz ignorując konstytucyjną rolę KRRiT. Rzecznik podkreślał, że aby media publiczne mogły gwarantować wolność wypowiedzi i pluralizm, muszą być niezależne - i od interesów politycznych, i gospodarczych.

TK potwierdził, że KRRiT jako konstytucyjny organ ochrony prawa ponosi odpowiedzialność za funkcjonowanie modelu radiofonii i telewizji, który ma się opierać na wzajemnym równoważeniu wolności i praw jednostek do wyrażania własnych poglądów i pozyskiwania informacji. Zdaniem TK niedopuszczalne jest zarówno całkowite pozbawienie KRRiT skutecznych instrumentów pozwalających na wykonywanie jej zadań, jak i wykreowanie modelu, w którym pozostawia się tylko pewne kompetencje, a rozstrzyganie o zasadniczych sprawach przekazano innym organom.

Na podstawie ustawy o Radzie Mediów Narodowych utworzono nowy organ państwowy, któremu przyznano uprawnienia przysługujące wcześniej Radzie. Całkowite wyłączenie udziału KRRiT w tej procedurze TK uznał za niezgodne z art. 213 ust. 1 w związku z art. 14 i art. 54 ust. 1 Konstytucji RP.  TK dodał, że ustawodawca jest zobligowany  do wprowadzenia takich instrumentów, które umożliwią KRRiT wykonywanie jej konstytucyjnych zadań.

W wystąpieniu do MKiDN z 9 lutego 2017 r. (ponowionym w maju 2017 r.) RPO pisał, że wyrok TK może prowadzić do wniosku o niezgodności z Konstytucją RP przepisów ustawy o RMN z 22 czerwca 2016 r., zwłaszcza tych, które zmieniły ustawę o rtv.

Całkowite umiejscowienie KRRiT poza sferą rozstrzygania o tym, kto i jak długo będzie członkiem zarządu czy rady nadzorczej spółek publicznej radiofonii i telewizji, wyklucza możliwość efektywnego wykonywania zadań przypisanych KRRiT w Konstytucji RP i wymaga natychmiastowego podjęcia działań legislacyjnych w celu wykonania wyroku TK - wskazywał Adam Bodnar.

Podkreślał, że wyrok TK  powinien być przedmiotem starannej analizy organów odpowiedzialnych za podejmowanie inicjatywy legislacyjnej. Wykonywanie wyroków Trybunału jest bowiem obowiązkiem o charakterze publicznoprawnym, w odpowiednich proporcjach ciążącym na wszystkich podmiotach, które dysponują prawem inicjatywy ustawodawczej lub innymi kompetencjami z zakresu tworzenia prawa.

W związku z brakiem odpowiedzi ministra, RPO napisał do premiera Mateusza Morawieckiego, że mimo wagi problemu do chwili obecnej nie otrzymał odpowiedzi w tej sprawie.

- Chciałbym więc zwrócić Panu Premierowi uwagę, że zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy 3 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich organ, organizacja lub instytucja, do których zostało skierowane wystąpienie, obowiązane są bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku. Udzielenie Rzecznikowi powyższych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym. Dlatego też z ubolewaniem przyjmuję brak odpowiedzi Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na moje wystąpienie - głosi pismo Adama Bodnara.

Rzecznik zwrócił się do premiera z prośbą o osobiste zainteresowanie się kwestią. Rzecznik pragnąłby w szczególności uzyskać  informację, czy wyrok TK był już przedmiotem analizy w MKiDN oraz czy podjęto działania zmierzające do nowelizacji ustawy o rtv i ustawy o RMN - zgodnie z wyrokiem Trybunału.

Po trzech dniach od wysłania pisma do premiera, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów poprosił pisemnie wicepremiera Piotra Glińskiego o udzielenie odpowiedzi RPO.

VII.603.1.2016

Rzecznik ponownie pyta MSWiA o wykonanie wyroku TK ws. nieważności decyzji administracyjnej

Data: 2018-07-11
  • W 2015 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował brak ograniczeń czasowych na stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa
  • Mimo wyroku, wciaż nie znowelizowano odpowiedniego artykułu Kodeksu postępowania administracyjnego - zwraca uwagę MSWiA Rzecznik Praw Obywatelskich, który od trzech lat sygnalizuje pilną potrzebę nowelizacji
  • Stwierdzanie nieważności decyzji to ważny element systemu kontroli orzeczeń administracji, zwłaszcza tych, na których podstawie obywatelom przyznawane są prawa bądź nakładane obowiązki

Adam Bodnar poprosił ministra Joachima Brudzińskiego o wskazanie, kiedy można oczekiwać konkretnych propozycji legislacyjnych – tak by przywrócić konstytucyjność rozwiązań ustawowych precyzujących zasady, według których obywatele mogą bronić się przed działaniami władz publicznych rażąco naruszającymi prawa jednostek.

Niepokój RPO budzi fakt, że od wyroku upłynęły już ponad trzy lata, a - jak się wydaje - dotychczas nie udało się wypracować chociażby koncepcji, w jaki sposób rozstrzygnięcie TK mogłoby być wprowadzone.

Wyrok TK i jego konsekwencje

Obecnie art. 156 Kodeksu postępowania administracyjnego umożliwia kontrolę prawidłowości takiej decyzji administracyjnej praktycznie w każdym czasie, nawet po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach od jej wydania. Od trzech lat Rzecznik prowadzi z kolejnymi ministrami spraw wewnętrznych korespondencję dotyczącą konieczności nowelizacji art. 156 Kpa.

Chodzi o wykonanie wyroku  Trybunału Konstytucyjnego (sygn. P 46/3) z 12 maja 2015 r. TK orzekł wtedy o niekonstytucyjności art. 156 par. 2 Kpa w zakresie, w jakim umożliwia stwierdzenie - bez żadnych ograniczeń czasowych - nieważności decyzji wydanej bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa, gdy od wydania decyzji nastąpił znaczny upływ czasu, a decyzja była podstawą nabycia prawa lub ekspektatywy. TK uznał to za sprzeczne z zasadą zaufania obywatela do państwa, w tym zasadą pewności prawa, która ogranicza działanie zasady praworządności - o ile restrykcyjnie rozumiany legalizm prowadziłby do nowych krzywd i naruszania słusznych praw innych osób.

Orzeczenie nie uchyliło mocy obowiązującej zaskarżonego przepisu, ale nałożyło na ustawodawcę obowiązek ograniczenia możliwości stwierdzania nieważności takiej decyzji administracyjnej. Nie wiadomo bowiem, po upływie jakiego czasu nie można skutecznie jej podważać. Problem dotyczy zarówno osób, które chcą podważyć dane rozstrzygnięcie, jak i zainteresowanych utrzymaniem obecnego stanu rzeczy, ukształtowanego przed laty.

Tymczasem sprawnie funkcjonująca procedura kontroli decyzji administracyjnych ma fundamentalne znaczenie nie tylko dla beneficjentów decyzji nacjonalizacyjno-wywłaszczeniowych, ale także dla każdego obywatela, którego spraw dotyczy decyzja administracyjna wydana przez organ władzy publicznej na podstawie Kpa.

RPO od trzech lat pyta o sprawę

W styczniu 2016 r. RPO pytał MSWiA o prace nad nowelizacją. Podkreślał wtedy, że stwierdzanie nieważności decyzji administracyjnej wydanej bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa - bez ograniczeń czasowych - jest podstawowym instrumentem dochodzenia roszczeń reprywatyzacyjnych. Wobec braku ustawy reprywatyzacyjnej - o której uchwalenie RPO od wielu lat bezskutecznie zabiega - instytucja nieważności decyzji administracyjnych umożliwiała naprawianie krzywd wyrządzonych rażąco bezprawnymi rozstrzygnięciami władz administracyjnych z lat PRL. W niektórych jednak przypadkach wnioski o stwierdzenie nieważności decyzji po upływie wielu lat od jej wydania mogły być nadużywaniem prawa. Tego typu działaniom miał m.in. zapobiec wyrok Trybunału z 12 maja 2015 r.

W dotychczasowej korespondencji z MSWiA niezbędność działań legislacyjnych w tej sprawie nie była kwestionowana; problemy jednak stwarzało właściwe uregulowanie przesłanek ograniczających dopuszczalność stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej, w szczególności wprowadzenie ram czasowych. 

W 2016 r. RPO był informowany o analizowaniu przez resort orzeczeń sądów administracyjnych wydanych w sprawach, w których sąd odwołuje się do wyroku TK. Celem analizy miało być znalezienie optymalnego rozwiązania, uwzględniającego interesy stron postępowań administracyjnych o sprzecznych interesach. W 2017 r. rzecznik uzyskał informację, że w MSWiA podjęto na nowo prace koncepcyjne oraz działania w kierunku opracowania propozycji zmiany - miały one wtedy znajdować się na etapie końcowym. W ostatniej zaś odpowiedzi z października 2017 r. MSWiA podało, że "nie zostało wypracowane jednolite stanowisko" kilku zainteresowanych resortów, ale działania w tym kierunku są nadal prowadzone.

W ocenie Adama Bodnara instytucja stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej stanowi kluczowy element systemu kontroli legalności orzeczeń organów administracji publicznej, w szczególności tych, na których podstawie obywatelom przyznawane są prawa bądź nakładane obowiązki. Z tego powodu regulacje umożliwiające podważenie stanu prawnego ukształtowanego taką decyzją powinny być maksymalnie precyzyjne – tak, by gwarantować jednostkom bezpieczeństwo prawne, niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

Tymczasem art. 156 Kpa nadal nie został znowelizowany. W tej sytuacji RPO po raz kolejny zwrócił się do ministra o pilne doprowadzenie do oczekiwanych zmian legislacyjnych. Poprosił także o wskazanie, na jakim etapie znajdują się prace oraz w jakim czasie można oczekiwać przedstawienia konkretnych propozycji zmian.

IV.7004.45.2015

Rozstrzygnięcie w sprawie przepisu o karze łącznej, zaskarżonego przez RPO do Trybunału Konstytucyjnego

Data: 2018-07-04

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepis przejściowy Kodeksu karnego odnoszący się do wymierzania kary łącznej.  4 lipca 2018 r. ogłoszono rozstrzygnięcie, że jest on zgodny z konstytucyjną zasadą równości.

Od 1 lipca 2015 r. diametralnie zmieniały się zasady orzekania kary łącznej. Zakwestionowany przez RPO art. 19 ust. 1 nowelizacji Kodeksu karnego oraz innych ustaw z 20 lutego 2015 r. stanowi, że jeśli wszystkie wyroki uprawomocniły się przed 1 lipca 2015 r., to przy wydawaniu wyroku łącznego bezwzględnie stosować należy przepisy obowiązujące przed tą datą. Tym samym w przypadkach tych wyłączona została ogólna zasada prawa karnego (art. 4 § 1 k.k.), że w przypadku zmiany przepisów stosuje się rozwiązania nowe, chyba że poprzednie są względniejsze dla sprawcy. Rzecznik upatruje w tym rozwiązaniu naruszenie zasady równości wynikającej z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia sędzia-sprawozdawca Leon Kieres wskazał,  że zakwestionowany przepis nie prowadzi do powstania nierówności, bowiem cechą, na której podstawie należy oceniać różne traktowanie, może być zarówno data popełnienia przestępstw, jak i data uprawomocnienia się orzeczenia. Jak mówił sędzia, ustawodawca miał prawo wybrać tę drugą z nich jako przesłankę rozróżniania sytuacji sprawców.

W pełnym składzie pod przewodnictwem sędzi Julii Przyłębskiej zasiadali m.in. Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak. Rozstrzygnięcie zapadło jednogłośnie.

Trybunał Konstytucyjny: dwa przepisy rozporządzenia o wynagrodzeniu biegłych - niekonstytucyjne

Data: 2018-06-28

Dwa przepisy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości o wynagrodzeniu biegłych sądowych są niezgodne z Konstytucją RP - orzekł 28 czerwca 2018 r. Trybunał Konstytucyjny. Do skargi konstytucyjnej w tej sprawie przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Sprawa (sygn. akt SK 4/17) dotyczyła paragrafów 2 i 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 24 kwietnia 2013 r. w sprawie określenia stawek wynagrodzenia biegłych, taryf zryczałtowanych oraz sposobu dokumentowania wydatków niezbędnych dla wydania opinii w postępowaniu karnym. Pierwszy z przepisów określa przesłanki, na jakich mają opierać się organy państwa podczas określania wynagrodzenia biegłych. Drugi wskazuje okoliczności uzasadniające podniesienie wysokości takiej stawki o kolejne 50%. Jednym  tych wymogów jest, aby biegły wcześniej pełnił funkcję stałego biegłego sądowego przez przynajmniej jedną kadencję.

Oba przepisy zostały uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją, w szczególności z zasadą ochrony praw majątkowych (art. 64 Konstytucji), zasadą równości (art. 32 Konstytucji) oraz regułami dotyczącymi wydawania rozporządzeń (art. 92 Konstytucji).

Trybunał stwierdził, że określając katalog przesłanek w par. 2 rozporządzenia, Minister Sprawiedliwości pominął pewne przesłanki, do których uwzględnienia zobowiązywała go delegacja ustawowa (art. 618f k.p.k.) Minister nie uwzględnił w szczególności okoliczności nakładu pracy biegłego jako mającej wpływ na wysokość wynagrodzenia.

Ponadto Trybunał uznał, że wprowadzenie w par. 4 rozporządzenia wymogu wykonywania funkcji biegłego sądowego przynajmniej przez jedną kadencję jest nieuprawnione oraz narusza interes biegłych powoływanych na zasadzie ad hoc. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Rozstrzygnięcie jest zgodne ze stanowiskiem, które w sprawie przedstawił RPO .

Orzeczenie jest ostateczne. Par. 2 rozporządzenia straci moc po 6 miesiącach od ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw.  Par. 4 rozporządzenia, w zakresie w jakim odnosi się do wymogu pełnienia funkcji biegłego przynajmniej przez jedną kadencję, straci moc niezwłocznie po publikacji.

II.801.1.2017

Sprawa pana Grzegorza. Trybunał Konstytucyjny: rozporządzenie ministra o ujawnianiu przyczyny niepełnosprawności - niekonstytucyjne

Data: 2018-06-19
  • Rozporządzenie przewidujące ujawnianie w orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności symbolu jej przyczyny jest niekonstytucyjne
  • Trybunał Konstytucyjny uwzględnił skargę konstytucyjną obywatela, do której przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich 
  • Według Trybunału to od ustawodawcy zależy, czy taki zapis znajdzie się w ustawie
  • Dziś osoby z niepełnosprawnościami przedkładają takie orzeczenia pracodawcom, którzy mogą w ten sposób poznać przyczynę niepełnosprawności, np. chorobę psychiczną

19 czerwca 2018 r. Trybunał uznał zaskarżony przepis rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z 2003 r. za niezgodny z art. 47 Konstytucji RP (prawo do ochrony prawnej życia prywatnego). Jest on też niezgodny z art. 51 ust. 1, 2 i 5 Konstytucji RP (głosi on, że nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji go dotyczących, a władze nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym).

Rolą ustawodawcy jest dobranie takich środków, które zapewnią osobom z niepełnosprawnościami wsparcie na rynku pracy, z jednoczesnym poszanowaniem ich prawa do prywatności oraz z uwzględnieniem interesów pracodawców - podkreślił Trybunał.

Skarżący i Adam Bodnar wnosili o stwierdzenie niekonstytucyjności rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z 15 lipca 2003 r. w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności - w zakresie, w jakim przewiduje ono obligatoryjne zamieszczenie w orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności symbolu jej przyczyny - a w konsekwencji rodzaju choroby, w szczególności choroby psychicznej. Przedłożenie takiego orzeczenia przez osobę z niepełnosprawnością pracodawcy jest warunkiem skorzystania z uprawnień wynikających z ustawy o rehabilitacji zawodowej.

Skarżący dostał orzeczenie o stopniu niepełnosprawności z symbolem jej przyczyny (oznaczającym chorobę psychiczną).  Odwołał się, żądając usunięcia tego symbolu z orzeczenia. Uznał, że jego niepełnosprawność może być zakwalifikowana jako „całościowe zaburzenie rozwojowe”, co jest mniej piętnujące. Wskazał, że nie zgadza się na udostępnienie symbolu ewentualnemu pracodawcy, gdyż z łatwością pozna on jego znaczenie i uzyska wrażliwe dane o jego zdrowiu, które mocą Konstytucji RP są szczególnie chronione.

Argumentacji tej nie podzieliły ani zespół ds. orzekania o niepełnosprawności, ani sądy dwóch instancji. Uznały, że symbol ma znaczenie z punktu widzenia uprawnień wynikających z ustawy o rehabilitacji zawodowej i nie narusza sfery prywatności.

Adam Bodnar wniósł o uznanie zaskarżonych zapisów za niezgodne z art. 47 i 51 Konstytucji RP. Wskazał, że ingerencja w prawo do prywatności i autonomię informacyjną jednostki nie może być zapisana w rozporządzeniu - najwyżej w ustawie.

Co do zasady Rzecznik nie zgadza zaś na obligatoryjne udostępnianie pracodawcy informacji o schorzeniu, na które cierpi pracownik. Może to bowiem powodować dyskryminację takich osób na rynku pracy. Chodzi zwłaszcza o osoby dotknięte tzw. niepełnosprawnościami ukrytymi, których nie można zidentyfikować na pierwszy rzut oka (choroby psychiczne, epilepsja, niepełnosprawność intelektualna). W przypadku nieokazania orzeczenia przez  pracownika, pracodawca może w ogóle nie wiedzieć, że zatrudnia osobę z niepełnosprawnością. Wiedzę o tym, czy pracownik może wykonywać dana pracę, pracodawca czerpie z zaświadczenia lekarskiego, nie zaś z orzeczenia o niepełnosprawności.

Dlatego Adam Bodnar uważa, że ochrona prywatności wymaga rezygnacji z podawania w orzeczeniu symbolu przyczyny niepełnosprawności - na rzecz innych narzędzi, które pozwoliłyby zabezpieczyć obie strony stosunku pracy. RPO nie traci bowiem z pola widzenia interesów pracodawcy, w tym możliwości dofinansowania do wynagrodzenia takiego pracownika. Według RPO alternatywnym rozwiązaniem mogłoby być wskazywanie w orzeczeniach jedynie koniecznych dla osoby z niepełnosprawnością dostosowań i udogodnień w miejscu pracy.

RPO przypomniał, że w 1998 r. TK zakwestionował podawanie do wiadomości pracodawcy numeru statystycznego choroby pracownika na zwolnieniu lekarskim. Z kolei w legitymacji dokumentującej niepełnosprawność symbol jej przyczyny umieszcza się jedynie na wniosek danej osoby.

TK zbadał sprawę w składzie: Piotr Pszczółkowski (przewodniczący), Piotr Tuleja (sprawozdawca), Małgorzata Pyziak-Szafnicka. Orzeczenie było jednogłośne.

W komunikacie TK podano, że wskutek wyroku organy orzekające o stopniu niepełnosprawności tracą podstawę do zamieszczania w orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności symbolu „02-P” (choroby psychiczne). Mają one jednak nadal obowiązek zamieszczania w orzeczeniu wskazań, o których mowa w art. 6b ust. 3 ustawy z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób z niepełnosprawnościami - dotyczących np. odpowiedniego zatrudnienia uwzględniającego psychofizyczne możliwości danej osoby. Do podjęcia działań legislacyjnych przez ustawodawcę, wskazania te mogą być podstawą przyznawania osobie z niepełnosprawnością stosownych świadczeń lub uprawnień.

Trybunał wskazał, że nie jest jego rolą wskazywanie ustawodawcy sposobu ukształtowania poszczególnych instytucji prawnych w sposób zgodny z zasadami konstytucyjnymi. Podkreślił, że rolą ustawodawcy jest dobranie takich środków, które pozwolą zapewnić osobom z niepełnosprawnościami wsparcie na rynku pracy, z jednoczesnym poszanowaniem prawa do prywatności tych osób i uwzględnieniem interesów pracodawców.

Trybunał Konstytucyjny: zaskarżone przez RPO przepisy o tzw. zakazie klubowym - zgodne z Konstytucją

Data: 2018-06-19
  • Klub może nadal zakazywać wstępu na mecz piłki nożnej kibicom, którzy złamali regulamin obiektu lub imprezy
  • Trybunał Konstytucyjny nie uwzględnił wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich o uznanie niekonstytucyjności przepisów o takim zakazie 

Wniosek w tej sprawie złożyła jeszcze w grudniu 2014 r. Irena Lipowicz, ówczesna rzeczniczka praw obywatelskich. Wniosek kwestionował oparcie istoty zakazu klubowego na przepisach regulaminu obiektu lub regulaminu imprezy masowej.  

Intencją RPO nie było pozbawienie organizatorów meczów możliwości ograniczania udziału osób, które naruszają spokój i porządek publiczny. Chodziło o to, aby konstrukcja zakazu klubowego spełniała standardy konstytucyjne i zawierała proceduralne gwarancje ochrony praw jednostki. Zdaniem RPO zakaz klubowy wymagał dookreślenia w przepisach rangi ustawowej, co ograniczyłoby arbitralność i dowolność w jego wymierzaniu

Zakaz klubowy nakładany jest bowiem nie przez sąd - jak zakaz stadionowy - ale przez podmiot niebędący organem władzy publicznej. Regulamin nie zaś jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego. Określa on m.in. procedurę ponownego rozpatrzenia sprawy przez ukaranego takim zakazem (może się potem odwołać do sądu administracyjnego). Ponadto ustawa nie precyzuje, za jakie zachowania zakaz może zostać nałożony, a poszczególne regulaminy różnią się od siebie. Nie wskazano dolnej granicy czasowej takiego zakazu, który może być wydawany nawet na 2 lata. Może on dotyczyć także meczów rozgrywanych poza siedzibą klubu.

19 czerwca 2018 r. Trybunał ocenił, że zaskarżony artykuł 14. ustawy stanowi odpowiednią podstawą prawną do stosowania zakazu. Uznał ten artykuł za zgodny z art. 87 Konstytucji, który stanowi, że źródłami powszechnie obowiązującego prawa są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Część postępowania w sprawie TK umorzył.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie. TK orzekał w składzie: Leon Kieres (przewodniczący), Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz (sprawozdawca).

 

TK: szczegóły profilowania pomocy dla bezrobotnego mają być uregulowane w ustawie

Data: 2018-06-06

Szczegóły profilowania pomocy dla bezrobotnego mają być uregulowane w ustawie, a nie jedynie w rozporządzeniu ministra, bo dotyczą zasad i trybu gromadzenia informacji o jednostkach - orzekł Trybunał Konstytucyjny z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich.

6 czerwca 2018 r. TK uznał za niezgodne z Konstytucją RP unormowanie w rozporządzeniu sposobu ustalania profilu pomocy oraz postępowania w ramach profili. Stanowi to bowiem pogwałcenie konstytucyjnego wymogu, że zasady i tryb gromadzenia informacji o jednostkach powinny być określone w ustawie. Zarazem Trybunał orzekł, że brak możliwości zaskarżenia przez bezrobotnego przypisanego mu profilu pomocy jest zgodny z Konstytucją RP. W pozostałym zakresie postępowanie umorzono.

Zakwestionowany przez TK art. 34a ust. 3c nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku z 2014 r.  straci moc obowiązującą po roku od ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw.  Trybunał uzasadnił takie odroczenie potrzebą zachowania ciągłości pomocy świadczonej bezrobotnym przez urzędy pracy.

Do czasu nowelizacji, co powinno nastąpić nie później niż w terminie wskazanym przez TK, obecnie obowiązujące przepisy ustawy i rozporządzenia w sprawie profilowania mogą być nadal stosowane, a wydane na ich podstawie decyzje w sprawach indywidualnych pozostają w mocy.

Trybunał rozpoznał sprawę w składzie: Zbigniew Jędrzejewski (przewodniczący), Leon Kieres (sprawozdawca), Grzegorz Jędrejek, Piotr Tuleja, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Argumenty RPO

RPO Adam Bodnar w 2016 r. zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku z 2014 r. Wprowadziła ona zasadę obowiązkowego  profilowania bezrobotnych - czyli przyporządkowania danej osoby do jednej z trzech kategorii i rozróżnienia na tej podstawie formy pomocy. Zdaniem RPO takie podejście zasługuje na aprobatę, bo osobom bez pracy potrzebna jest bardziej efektywna pomoc. Wprowadzone procedury budzą jednak wątpliwości konstytucyjne.

Rzecznik podkreślał, że profilowanie polega na przetwarzaniu danych osobowych, co zgodnie ze standardem konstytucyjnym musi być ujęte w ustawie. Tymczasem część regulacji dotyczącej profilowania  określało rozporządzenie ministra pracy.  Według RPO narusza to prawo do prywatności i autonomii informacyjnej jednostki (art. 47 oraz art. 51 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP), jak i prawo do nieudostępnienia informacji jej dotyczących, chyba że taki obowiązek wynika z ustawy (art. 51 ust. 1 Konstytucji RP). Jest to też niezgodne z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP.

Innym zarzutem był brak możliwości zaskarżenia przez daną osobę właściwego profilu pomocy. Prawo do zaskarżania orzeczeń i decyzji wynika zaś wprost z art. 78 Konstytucji – argumentował Rzecznik.

W efekcie dana osoba nie może się ubiegać o pewne rodzaje pomocy. Jeśli np. system zakwalifikuje kogoś do danego profilu, to nie może on korzystać ze szkoleń, bo komputer na podstawie analizy danych o nim uznał, że szkolenia nie pomogą.

TK podzielił jeden zarzut

Trybunał  podzielił zastrzeżenia RPO co do art. 34a ust. 3c ustawy o promocji zatrudnienia. Uznał, że narusza on wymóg ustawowej regulacji zasad i trybu zbierania informacji o jednostkach. Pozwala bowiem na uregulowanie w rozporządzeniu zakresu danych zbieranych w trakcie profilowania,  a także sposobu ich pozyskiwania, przetwarzania, poprawiania i udostępniania. W rezultacie rzeczywistą podstawą udostępnienia przez bezrobotnego informacji urzędowi pracy nie jest ustawa, lecz rozporządzenie.

Ponadto według TK art. 34a ust. 3c nie zawiera dostatecznych wytycznych do wydania aktu wykonawczego w sprawie profilowania. Przepis ten nakazuje ministrowi uwzględnić potrzebę „zwiększenia szans bezrobotnego na rynku pracy”, ale nie wynikają z niego w praktyce żadne konkretne ograniczenia czy wskazówki co do treści rozporządzenia. Na jego podstawie nie da się na przykład rozstrzygnąć, jakie narzędzia i metody powinny być podstawą profilowania, jaki powinien być zakres i stopień szczegółowości zbierania informacji o bezrobotnych czy jaki kształt powinna mieć procedura postępowania z tymi danymi.

Brak zaskarżania profilowania - konstytucyjny

Zarazem Trybunał uznał, że z Konstytucji nie wynika bezwzględny obowiązek wprowadzenia przez ustawodawcę odrębnego środka zaskarżenia od ustalonego dla bezrobotnego profilu pomocy. Nie jest to ani „sprawą” w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji, ani też „orzeczeniem lub decyzją wydaną w pierwszej instancji” w rozumieniu art. 78 Konstytucji. Ustalenie profilu nie jest równoznaczne z ostatecznym władczym rozstrzygnięciem o prawach lub obowiązkach jednostek.

TK wziął pod uwagę, że prawo do uzyskania przez bezrobotnych pomocy nie ma charakteru prawa konstytucyjnego, a zarzuty dotyczące przebiegu lub wyniku profilowania mogą być uwzględniane przez organy administracji i sądy administracyjne w ramach kontroli decyzji administracyjnych dotyczących bezrobotnego.

W rezultacie Trybunał uznał, że brak odrębnego środka zaskarżenia jest zgodny z Konstytucją RP. Ustawodawca  mógł przyznać pierwszeństwo efektywności i sprawności działania administracji kosztem prawa do kwestionowania wszystkich czynności poprzedzających wydanie rozstrzygnięć dotyczących bezrobotnego. Miał tez prawo założyć, że wprowadzenie wyższego standardu ochrony praw bezrobotnego w postaci wielostopniowej zaskarżalności będzie powodowało znaczne przedłużenie postępowań w urzędach pracy i zwiększenie ich kosztów.

Jednocześnie Trybunał powziął istotne wątpliwości, czy obecnie obowiązujące przepisy w dostateczny sposób chronią dane osobowe bezrobotnych poddanych procedurze profilowania. Zostały one zasygnalizowane w oddzielnym postanowieniu.

VII.501.277.2014

TK: osoba, której cofnięto dostęp do tajemnic, pozna jawną część uzasadnienia wyroku sądu

Data: 2018-05-23
  • Osoba, której cofnięto dostęp do tajemnic, ma prawo poznać tę część uzasadnienia wyroku sądu administracyjnego w jej sprawie, która nie zawiera informacji niejawnych - orzekł Trybunał Konstytucyjny 
  • Do skargi konstytucyjnej obywatela w tej sprawie przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich

W środę Trybunał Konstytucyjny orzekł (sygn. akt SK 8/14), że artykuł 38 ust. 3 ustawy z 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych w zakresie - w jakim przewiduje doręczenie skarżącemu odpisu wyroku sądu administracyjnego bez tej części uzasadnienia, której utajnienie nie jest konieczne dla ochrony informacji niejawnych - jest niezgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz z art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Sprawa skargi konstytucyjnej Z. C. dotyczyła konstytucyjności regulacji wyłączającej doręczanie osobie, poddanej uprzednio postępowaniu kontrolnemu w zakresie ochrony informacji niejawnych, uzasadnienia wyroku sądu administracyjnego I instancji w jej sprawie. Skarżący zarzucił, że art. 38 ust. 3 ustawy ogranicza jego konstytucyjne prawa do sądu i skutecznego środka odwoławczego. Przewiduje bowiem regułę niedoręczania mu uzasadnienia wyroku sądu I instancji. W praktyce uniemożliwia to sporządzenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Brak znajomości uzasadnienia wyroku powoduje bowiem, że obrona praw skarżącego jest pozorna.

Jak głosi komunikat TK, Trybunał stwierdził, że całkowite pozbawienie strony możliwości zapoznania się z uzasadnieniem prowadzi do ograniczenia zasady sprawiedliwej procedury sądowej (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), a także prawa do zaskarżania orzeczeń w I instancji (art. 78 Konstytucji RP). Trybunał przyznał rację skarżącemu, że zmuszony jest do napisania skargi kasacyjnej bez jakiejkolwiek wiedzy o motywacji zaskarżanego orzeczenia, a przyznanie mu prawa do tak ukształtowanego środka odwoławczego nosi w istocie jedynie pozory prawa. 

TK podkreślił, że zarówno prawo do sądu, jak i do skutecznego środka odwoławczego, nie mają charakteru absolutnego, a wszelkie ograniczenia podlegają ocenie z perspektywy zasady proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji). Trybunał stwierdził, że zaskarżony przepis jest przydatny z punktu widzenia ochrony informacji niejawnych, a więc celu nadrzędnego, któremu służy ustawa o ochronie informacji. Szczególna ochrona ochrony informacji niejawnych ma uzasadnienie w konstytucyjnej wartości, jaką jest bezpieczeństwo państwa.

W ocenie Trybunału art. 38 ust. 3 nie spełnia jednak przesłanki niezbędności. Możliwe są bowiem inne środki ingerencji, które osiągają założony cel w postaci ochrony informacji niejawnych, ale pociągają za sobą ograniczenie praw podstawowych skarżącego w węższym zakresie.  Zdaniem Trybunału, zaskarżony przepis nie przechodzi także testu proporcjonalności sensu stricto. Ograniczenie prawa do sądu oraz prawa do zaskarżenia w tak istotnym zakresie nie pozostaje w proporcji sensu stricto do chronionej wartości, a więc bezpieczeństwa państwa.

Według Trybunału ograniczenie jest zatem konieczne tylko w tym zakresie, w jakim dotyczy informacji niejawnych chronionych na mocy ustawy o ochronie informacji. Brak dostępu osoby, której cofnięto poświadczenie bezpieczeństwa, do informacji niejawnych, które wpłynęły na taką decyzję, zawartych w uzasadnieniu wyroku, stanowi przydatne, konieczne oraz proporcjonalne ograniczenie jej praw konstytucyjnych. W tym bowiem zakresie wartość, jaką jest bezpieczeństwo państwa, uzasadnia ograniczenie praw skarżącego, o których stanowią art. 45 ust. 1 oraz art. 78 Konstytucji.

Ochrona informacji niejawnych nie usprawiedliwia natomiast niedoręczenia skarżącemu tych fragmentów uzasadnienia, które nie zawierają tajnych informacji, a jedynie motywy faktyczne i prawne rozstrzygnięcia sądu I instancji. Prawodawca powinien zatem zagwarantować ochronę informacji niejawnych przez wprowadzenie rozwiązań mniej ingerujących w konstytucyjne prawa skarżącego – orzekł TK.

Przewodniczącą składu orzekającego była sędzia TK Julia Przyłębska, a sprawozdawcą - sędzia TK Michał Warciński.

 

TK: termin 3 lat na zaprzeczenie ojcostwa - niezgodny z konstytucją

Data: 2018-05-16
  • Termin trzech lat od osiągnięcia pełnoletności na zaprzeczenie przez daną osobę ojcostwa męża jej matki jest niekonstytucyjny - orzekł w środę Trybunał Konstytucyjny 
  • Do skargi konstytucyjnej w tej sprawie przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich

Art. 70 ust. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi: "Dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności".  

Skargę do TK złożyła kobieta, która o prawdziwym ojcu dowiedziała się kilkadziesiąt lat później od matki. Wskazany przez matkę biologiczny ojciec nie chciał poddać się badaniom DNA. Bez takich badań prokurator odmawia wystąpienia z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa męża matki kobiety, co jest niezbędnym etapem do późniejszego ewentualnego ustalenia ojcostwa. 

Sądy oddaliły powództwo kobiety, wskazując, że wytoczono je po upływie trzyletniego ustawowego terminu. W skardze do TK kobieta wskazała, że doszło do naruszenia konstytucyjnej zasady ochrony życia prywatnego oraz godności człowieka.

Wyrok TK

Zaskarżony przepis TK uznał (sygn. SK 18/17)  za niezgodny z art. 30 w związku  z art. 47 i art. 31 ust. 3 Konstytucji. Co do zarzutu naruszenia art. 32 TK umorzył postępowanie.

TK uznał, że z art. 30 i 47 Konstytucji wywodzi się szczególne prawo podmiotowe jednostki - prawo do poznania własnych korzeni. Nie ma ono charakteru absolutnego, jednak jego ograniczenie musi spełniać test proporcjonalności, a w tym wypadku tak nie było.

Trybunał przywołał orzecznictwo na tle art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka, z którego wynika, że termin (nawet  nieprzekraczalny)  na wytoczenie powództwa nie może rozpoczynać swego biegu w oderwaniu od okoliczności powzięcia informacji o możliwym pochodzeniu od innej osoby.

Trybunał zwrócił także uwagę na niekonsekwencję ustawodawcy, który zainteresowanej osobie przyznał tak krótki termin, a jednocześnie prokuratorowi dał nieograniczone w czasie uprawnienie do wytoczenia takiego powództwa.

Wyrok po posiedzeniu niejawnym wydał Trybunał w składzie: Małgorzata Pyziak-Szafnicka (przewodniczący), Leon Kieres, Piotr Pszczółkowski (sprawozdawca), Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz i Andrzej Zielonacki. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Skarżącą wspierał RPO

Do skargi konstytucyjnej w sierpniu 2017 r.  przystąpił RPO, który wniósł o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny.

Adam Bodnar uznał, że narzucając sztywny i niezależny od wiedzy dorosłego dziecka termin wytoczenia powództwa, przepis narusza prawo jednostki do decydowania o swoim życiu rodzinnym i prywatnym. Nakłada też na jednostkę nieproporcjonalnie duże ograniczenia, naruszając tym samym jej godność.

Przypomniał, że  w 2007 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie przeciwko Cyprowi uznał, że "domniemania prawne i sztywne terminy nie mogą być ważniejsze od rzeczywistości biologicznej i społecznej".

Rzecznik podkreślał, że ten przepis nie jest jedynym zawierającym podobne ograniczenia - takie same dotyczą zaprzeczenia macierzyństwa oraz ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa. "Skarga konstytucyjna dotyczy tylko tego pierwszego przepisu, jednak uznanie jego niekonstytucyjności powinno pociągnąć za sobą zmianę przez ustawodawcę treści wszystkich trzech wymienionych przepisów" - wskazał Adam Bodnar.

O uznanie przepisu za niekonstytucyjny wnieśli także Prokurator Generalny i Sejm.

IV.7020.37.2014

Oskarżyciel posiłkowy zażali się na odmowę dopuszczenia do procesu - TK uwzględnił wniosek RPO

Data: 2018-05-16
  • Osoba pokrzywdzona przestępstwem, która chce być oskarżycielem posiłkowym w procesie, ma prawo do zażalenia się na decyzję sądu o niedopuszczeniu do udziału w sprawie 
  • Z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niemożność takiego zażalenia jest niekonstytucyjna
  • Wniosek w tej sprawie złożyła w 2015 r. Irena Lipowicz, ówczesna RPO

Co mówi prawo

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, "w sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego pokrzywdzony może działać jako strona w charakterze oskarżyciela posiłkowego obok oskarżyciela publicznego lub zamiast niego". Według art. 56 ust. 1 Kpk, sąd może ograniczyć liczbę oskarżycieli posiłkowych w sprawie, jeżeli jest to konieczne dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Sąd orzeka, że oskarżyciel posiłkowy nie może brać udziału w postępowaniu, gdy bierze w nim już udział określona przez sąd liczba oskarżycieli. Ust. 2 tego artykułu Kpk stanowi, że sąd orzeka, iż oskarżyciel posiłkowy nie może brać udziału w postępowaniu, jeżeli stwierdzi, że nie jest on osobą uprawnioną lub jego akt oskarżenia albo oświadczenie o przystąpieniu do postępowania zostało złożone po terminie. Ust. 3 głosi zaś, że na postanowienie wydane na podstawie ust. 1 i 2. zażalenie nie przysługuje.

Wyrok TK

W środę Trybunał orzekł  (sygn. K 12/15), że art. 56 ust. 3 Kpk - w zakresie, w jakim wyłącza dopuszczalność zaskarżenia zażaleniem postanowienia wydanego na podstawie art. 56 ust. 2 Kpk, odnoszącego się do oskarżyciela posiłkowego - jest niezgodny z art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Trybunał podzielił argumenty RPO, że uprawnienie oskarżyciela posiłkowego do udziału w postępowaniu sądowym w charakterze strony jest istotne z perspektywy całego postępowania karnego. Uznał, że ograniczenia praw konstytucyjnych pokrzywdzonego dokonane w art. 56 ust. 3 Kpk nie spełniają testu konieczności i proporcjonalności, wynikającego z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Wyrok wydał Trybunał po posiedzeniu niejawnym w składzie: Leon Kieres (przewodniczący),  Grzegorz Jędrejek, Piotr Tuleja, Michał Warciński  (sprawozdawca) i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

I Sejm, i Prokurator Generalny wnieśli o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny.

Argumenty RPO

Przykładem uprawnień pokrzywdzonego mających źródło w konstytucyjnym prawie do sądu jest niewątpliwe prawo do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego – głosił wniosek Ireny Lipowicz do TK z kwietnia 2015 r.

„Prawo do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego nie może być jednak prawem fasadowym, iluzorycznym, a takowym się staje, jeżeli pokrzywdzony, działający w charakterze oskarżyciela posiłkowego pozbawiony jest możliwości złożenia zażalenia na postanowienie sądu w przedmiocie wyłączenia go z udziału w postępowaniu, co czyni proces karny nierzetelnym i niesprawiedliwym” - pisała RPO.

Niezaskarżalne postanowienie sądu ingeruje bowiem bezpośrednio w interesy pokrzywdzonego poprzez nieodwracalne w skutkach pozbawienie go statusu strony w postępowaniu karnym.

"Oskarżyciel posiłkowy zyskuje wszelkie prawa strony, czyli na przykład prawo do udziału w rozprawach i posiedzeniach sądu, zadawania pytań, składania wniosków dowodowych, działania za pomocą ustanowionego pełnomocnika" – przypominała RPO.

Uzasadniając swój wniosek,  Lipowicz podkreślała, że rozstrzygnięcia sądów dotyczące udziału w sprawach oskarżycieli posiłkowych "nie są wydawane w okolicznościach tak jednoznacznych i wykluczających ryzyko pomyłki", by w świetle standardów konstytucyjnych uznać, że droga odwoławcza jest  zbędna.

Teoria prawa nie wypracowała do końca jasnej definicji pokrzywdzonego i nie można wykluczyć, że niektóre decyzje sądu w takich sprawach dotknięte mogą być błędem i powinny zatem podlegać weryfikacji. "Nie można również wykluczyć sytuacji, iż sąd błędnie uzna, że oświadczenie pokrzywdzonego o przystąpieniu do postępowania zostało złożone po terminie" -  podkreślała Irena Lipowicz .

II.511.337.2015

Adam Bodnar wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie tzw. zgody następczej na podsłuch

Data: 2018-05-15
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek z 2016 r. w sprawie tzw. zgody następczej na wykorzystanie podsłuchu jako materiału procesowego
  • W składzie orzekającym zasiadają dwie osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale - uzasadnia Rzecznik
  • To czwarta taka decyzja Adama Bodnara wobec wcześniej zaskarżonych ustaw dotyczących podstaw prawnych działalności służb specjalnych

O wycofaniu swego wniosku do TK z kwietnia 2016 r. (sygn. akt K 24/16) Rzecznik poinformował Trybunał pismem z 11 maja 2018 r. Zarazem wniósł o umorzenie postepowania w tej sprawie.

W marcu 2018 r. RPO wycofał z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji. W początku kwietnia wycofał sprawę tzw. owoców zatrutego drzewa - czyli dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne. Pod koniec kwietnia podjął taką decyzję wobec ustawy o działaniach antyterrorystycznych.

Powodem wszystkich tych decyzji były zmiany wyznaczonych wcześniej składów TK oraz zasiadanie w nich osób nieuprawnionych do orzekania.

Czego dotyczył wniosek

11 marca 2016 r. do Kodeksu postępowania karnego oraz innych ustaw wprowadzono całkowicie nowe zasady wyrażania zgody następczej. Jest ona potrzebna do wykorzystania w postępowaniu karnym materiałów uzyskanych w wyniku kontroli operacyjnej (np. podsłuchu) dotyczącego innego przestępstwa lub innej osoby niż obejmowała to zgoda sądu na taką kontrolę.

Zgodnie z nowymi przepisami, zgoda następcza może dotyczyć już nie tylko przestępstwa, w stosunku do którego sąd może zarządzić inwigilację, lecz każdego przestępstwa ściganego z urzędu lub przestępstwa skarbowego. Ponadto zgody następczej nie udziela już sąd (jak wcześniej), ale prokurator. Informacje uzyskane w wyniku takiej zgody mogą być wykorzystywane, a w konsekwencji także przechowywane, bezterminowo – zarówno służby, jak iż prokurator mają niczym  nieskrępowaną swobodę.

Argumenty RPO dla TK

RPO zaskarżył ustawę do Trybunału. Uznał, że nowe zasady naruszają takie konstytucyjne  prawa i wolności, jak: prawo do prywatności; wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się; nienaruszalność mieszkania oraz zakaz pozyskiwania i gromadzenia informacji o obywatelach, które nie są niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

Rzecznik podkreśla, że niejawna ingerencja władzy w sferę prywatności jednostki musi mieć precyzyjną podstawę w ustawie. Precyzja ta ma zapobiegać ryzyku arbitralności niejawnych działań organów władzy. Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Konstytucyjnego, każdy powinien wiedzieć, na podstawie przepisu ustawy, jakie zachowania narażają go nie tylko na ewentualną odpowiedzialność karną, ale umożliwiają prowadzenie wobec niego czynności operacyjno-rozpoznawczych, głęboko ingerujących w prywatność.

Zdaniem RPO wydawanie zgody następczej przez prokuratora nie spełnia standardów demokratycznego państwa prawnego, np. konstytucyjnego prawa do sądu. Wewnętrzną sprzecznością jest, że pierwotna inwigilacja wymaga decyzji sądu, a zgoda następcza - już nie. A przecież wskutek takiej zgody może nastąpić zmiana osoby inwigilowanej (gdy chodzi o inną osobę niż objętą sądowym zarządzeniem kontroli operacyjnej).

Kontrola sądowa zapewnia najlepszą gwarancję niezależności, bezstronności oraz stosowania właściwej procedury. Biorąc pod uwagę obecny kształt ustrojowy prokuratury, nie sposób uznać, że korzysta ona w pełni z przymiotu niezależności od władzy wykonawczej – wskazał Rzecznik.

Powody wycofania wniosku

W maju 2016 r. ówczesny prezes TK poinformował  RPO, że sprawa zostanie rozpoznana przez pełny skład Trybunału. Sędzia Julia Przyłębska zmieniła to zarządzenie po przejęciu funkcji prezesa TK z końcem 2016 r.  W miejsce pełnego składu wyznaczyła skład pięcioosobowy. Znaleźli się w nim m.in. Henryk Cioch i Lech Morawski - osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym, bo wybrane w 2015 r. na zajęte już miejsca w Trybunale.

Dodatkowo, z przyczyn nieujawnionych RPO, od orzekania w tej sprawie Julia Przyłębska odsunęła sędziów Sławomirę Wronkowską-Jaśkiewicz (w czerwcu 2017 r.) i Piotra Pszczółkowskiego (w marcu 2018 r.). Do składu dokooptowano zaś m.in. Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka (zastąpili oni zmarłych Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego).

Jak napisał RPO, J. Piskorski i J.Wyrembak nie zostali ważnie wybrani na stanowisko sędziów Trybunału Konstytucyjnego. 23 kwietnia 2018 r. Rzecznik złożył  wniosek ich o wyłączenie ze sprawy, który do 10 maja 2018 r. nie został rozpoznany. 10 maja Rzecznik otrzymał zaś pismo przewodniczącej składu Julii Przyłębskiej o odwołaniu wyznaczonego wcześniej terminu rozprawy 29 maja 2018 r. oraz o skierowaniu sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym 5 czerwca 2018 r.

Rzecznik uznał, że nie było podstawy prawnej do zmiany składu na pięcioosobowy, a wyznaczony skład Trybunału jest sprzeczny z Konstytucją RP.  Zmusza to Rzecznika do cofnięcia wniosku z 29 kwietnia 2016 r. 

Adam Bodnar powtórzył, że orzeczenia wydane przez skład Trybunału z nieprawidłową obsadą mogą być kwestionowane przez pełnomocników stron - także w procesach przed sądami europejskimi, skoro ukształtowanie składu orzekającego nie realizuje zaleceń Komisji Europejskiej.

II.520.1.2016

Adam Bodnar withdrew form the Constitutional Tribunal motion regarding the Act of 10 June 2017 on Counter-Terrorism Measures

Data: 2018-05-02

The Commissioner withdrew from the Constitutional Tribunal his motion regarding the Act of 10 June 2017 on Counter-Terrorism Measures. As the reason, he indicated the change of the formerly determined composition of the Constitutional Tribunal’s adjudicating panel and the fact that the current panel includes three persons not entitled to adjudicate in the Tribunal.

Procedural document

 

      Pursuant to Article 56(2)(1) and Article 56(3) of the Act of 30 November 2016 on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal (Dz. U. [Journal of Laws], item 2072), I hereby withdraw the motion of the Commissioner for Human Rights of 11 July 2016 (ref. no. K35/16) and I request the Tribunal to terminate the related proceedings (Article 59 (1)(1) of the Act of 30 November 2016 on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal).

Rationale

 

1.  According to Article 208(1) of the Constitution of the Republic of Poland, the Commissioner for Human Rights shall safeguard the freedoms and rights of persons and citizens, as specified in the Constitution and other normative acts. Before the assumption of his/her duties, the Commissioner takes an oath before the Sejm of the Republic of Poland to faithfully follow the Constitution of the Republic of Poland, to safeguard human and civil freedoms and rights, and to comply with the law and the principles of social co-existence and social justice. The Commissioner also pledges to perform his/her duties impartially with utmost conscientiousness and diligence, to protect the dignity of the office held and to maintain confidentiality as required under the law.

The possibility for the Commissioner to initiate proceedings before the Constitutional Tribunal is one of the tools used in performing the tasks entrusted to him/her by the Constitution of the Republic of Poland and the Act of 15 July 1987 on the Commissioner for Human Rights (Dz. U. [Journal of Laws] of 2017, item 958, as amended). By initiating abstract review of legislation the Commissioner may raise claims concerning its inconsistence with the constitutional values and principles, and raise issues related to the protection of human rights, without the need to relate them to specific individual judgments. By filing a motion with the Constitutional Tribunal, the Commissioner for Human Rights states that in his opinion, specific legal solutions provided for under the Polish legislation raise doubts as to their compliance with the Constitution of the Republic of Poland. The Commissioner for Human Rights never submits his motions hastily. He always does it in a responsible manner and after thorough consideration of all applicable arguments.

Similarly, the Commissioner for Human Rights, having analysed reasons relating to the care for the common good and the protection of the constitutional values, may consider it necessary to withdraw his motion from the Constitutional Tribunal, also in a situation when, before the issuance of a judgment on the case, no legislative changes have taken place and no change in the interpretation of the provisions in question has been introduced that would have resolved the Commissioner’s doubts regarding the compliance with the Constitution.

On 11 July 2016, the Commissioner for Human Rights filed a motion for declaring certain provisions of the Act of 10 June 2017 on Counter-Terrorism Measures (Dz. U. [Journal of Laws], item 904) inconsistent with the Constitution. Without questioning in any way the need to grant, to specific state services, the powers which make it possible for them to carry out the tasks necessary to ensure the security of the state and its citizens, the Commissioner pointed to the constitutionally-grounded necessity to meet the requirements that justify the limitation of, e.g., the right to privacy and other rights arising from the Constitution of the Republic of Poland, the Convention for the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms and the Charter of Fundamental Rights of the European Union.

Until today, no changes to the aforementioned Act have been introduced that would have removed the doubts described in the Commissioner’s motion. Neither does this procedural document describe any arguments relating to the substantive content of the Act on Counter-Terrorism Measures, that would have caused a change in the Commissioner’s position on the issue, as such arguments cannot be presented. However, the circumstances regarding the composition of the Constitutional Tribunal’s panel appointed to adjudicate in the case in question require the Commissioner for Human Rights, who is guided by the common good and the need to protect human and civil rights, as well as by the Constitution of the Republic of Poland and the oath taken by him, to submit the present procedural document withdrawing the motion relating to the Act on Counter-Terrorism Measures.

 

2.    The withdrawal of the motion by the Commissioner for Human Rights has been caused by the circumstances regarding the composition of the Constitutional Tribunal’s panel appointed to adjudicate in the case of the Act on Counter-Terrorism Measures. The circumstances entail a threat to civil rights and freedoms, in particular to the right to fair and just trial, referred to in Article 45 of the Constitution of the Republic of Poland, and to the principles of a democratic state of law, referred to in Article 2 of the Constitution of the Republic of Poland, that are discussed herein below.

     Allow me to recall that on 18 July 2016, the Commissioner was informed by the President of the Constitutional Tribunal of the initiation of proceedings in the case in question and of the fact that the case would be examined by the Constitutional Tribunal sitting in full court. In his letter dated 14 November 2017, President of the adjudicating panel Andrzej Rzepliński forwarded to the Commissioner a copy of the letter of Inspector General for Personal Data Protection, which had been sent to the Constitutional Tribunal in connection with the motion under consideration. In his letter of 20 December 2017 Michał Warciński, Chairman of the adjudicating panel forwarded to the Commissioner a copy of the statement of position on the case, taken by the Sejm of the Republic of Poland. In his letter of 13 February 2018 Jarosław Wyrembak, Chairman of the adjudicating panel forwarded to the Commissioner a copy of the statement of position on the case, taken by the Prosecutor General. On 24 April 2017 Jarosław Wyrembak, Chairman of the adjudicating panel informed the Commissioner that his motion would be examined in a closed session on 24 May 2018 and that the related judgment of the Constitutional Tribunal would also be announced on 24 May 2018.

     The above correspondence demonstrates that changes were made not only of the Chairman of the adjudicating panel, but also of the entire composition of the adjudicating panel of the Constitutional Tribunal. The full-court panel of the Constitutional Tribunal was replaced with a five-person panel which, according to the notification sent to the Commissioner on 24 April 2018, included, finally, three persons not authorized to adjudicate as judges of the Constitutional Tribunal: Mr Mariusz Muszyński, Mr Justyn Piskorski and Mr Jarosław Wyrembak.

     The situation described above has revealed two key problems that the Commissioner for Human Rights, being guided by the good of the citizens, should mention, also in relation to the Act on Counter-Terrorism Measures (and that have been mentioned previously in a procedural document by way of which the CHR withdrew his motion in the case no. K 9/16).

     Firstly, in the opinion of the Commissioner for Human Rights, there has been no legal basis for the aforementioned change in the composition of the adjudicating panel. According to Article 9(2) of the Act of 13 December 2016 implementing the Act on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal and the Act on the status of judges of the Constitutional Tribunal (Dz. U. [Journal of Laws], item 2074), procedural activities carried out as part of proceedings initiated but not completed before the entry into force of the Act of 30 November 2016 on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal (Dz. U. [Journal of Laws], item 2072) shall remain valid. This means that in the case in question, the decision on the composition of the Constitutional Tribunal’s adjudicating panel to sit in full court also remains valid. The lack of a legal basis for the aforementioned changes in the composition of the adjudicating panel is also confirmed by the fact that they were not notified to the Commissioner, as a complainant, by the President of the Constitutional Tribunal.

No provision of the Act on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal permits the introduction of any changes to the already appointed composition of the panel scheduled to adjudicate in a given case. According to Article 38(1) of the Act, judges-members of the adjudicating panel, including the panel’s Chairman and judge-rapporteur, are appointed by the President of the Constitutional Tribunal in the alphabetical-order system, taking into account the types, numbers and chronology of cases lodged with the Constitutional Tribunal. The President of the Tribunal may, in justified cases, in particular when so required by the subject matter to be examined, appoint a judge-rapporteur without the need to meet those criteria (see Article 38(2) of the Act on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal). However, the powers of the Tribunal’s President do not include the power to change the composition of an existing adjudicating panel that has already been appointed. In such cases, that is when the panel composition has already been determined, the Tribunal President’s powers are renewed only in the cases laid down in the legislation (i.e. the expiry of a judge's term of office – see Article 18 of the Act of 30 November 2016 on the status of judges of the Constitutional Tribunal, Dz. U. [Journal of Laws], item 2073; and the exclusion of a judge from the panel – see Articles 39-41 of the Act on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal).

It needs to be explicitly emphasized that according to Article 7 of the Constitution of the Republic of Poland, public authorities shall operate on the basis of the law and within its boundaries. This provision of the Constitution clearly gives rise to the requirement for the powers of individual bodies to be determined in relevant commonly binding law, and to the prohibition for such powers to be presumed and to be exercised and independently determined in an arbitrary manner (see: commentary on Article 7 of the Constitution of the Republic of Poland, ed. L. Bosek and M. Safjan, Warsaw, 2016, Legalis). The aforementioned requirement is reflected in the jurisprudence of the Constitutional Tribunal itself, which stated that "according to Article 7 of the Constitution, public authorities shall operate on the basis of the law and within its boundaries. This means, inter alia, that the powers of public authorities should be clearly and precisely defined in relevant legislation, that all activities of public authorities should be based on such legislation and that where interpretation-related doubts exist, public authorities’ powers may not be presumed. "(see: the Constitutional Tribunal’s judgment of 14.6.2006 in the case no. K 53/05, OTK-A [Journal of the Constitutional Tribunal Judgments] of 2006, No. 6, item 660). Therefore, it may not be presumed that the President of the Constitutional Tribunal is authorized to introduce changes or to take unjustified decisions regarding the composition of a panel that has been scheduled to adjudicate in a particular case. In the opinion of the Commissioner for Human Rights, it is not acceptable either to refer, by way of analogy, to cases that have been adjudicated upon under the former acts of Parliament that regulated the operation of the Constitutional Tribunal in the past.

Secondly, in the case in question, the composition of the adjudicating panel was determined by the President of the Constitutional Tribunal in a manner that was against the law. i.e. in a manner entailing a situation in which the panel included a person not authorized to a member thereof (see: Code of Civil Procedure, Commentary, vol. 1, edited by M. Manowska, LexisNexis, Warsaw, 2011, p. 713). Such circumstances occurred because the composition of the Constitutional Tribunal was against the highest-level legislation i.e. the Constitution of the Republic of Poland.

It should be recalled that by way of the resolutions of 2 December 2015 on the election of judges of the Constitutional Tribunal, the following persons were elected as judges of the Constitutional Tribunal: Mariusz Muszyński (MP, item 1184), Lech Morawski (MP, item 1183) and Henryk Cioch (MP, item 1182). Those resolutions were an attempt, taken by the Sejm in its 8th term of office, to elect M. Muszyński, H. Cioch and L. Morawski as judges of the Constitutional Tribunal although their judicial positions had already been filled by other persons in a proper manner.

By way of its resolution of 15 September 2017 on the election of a judge of the Constitutional Tribunal (MP, item 873), the Sejm of the Republic of Poland, acting pursuant to Article 194(1) of the Constitution of the Republic of Poland, Article 2(2), first sentence, of the Act of 30 November 2016 on the status of judges of the Constitutional Tribunal (Journal of Laws, item 2073) and Article 31(1) of the Rules of Procedure of the Sejm of the Republic of Poland, elected Justyn Pisorski to replace late Lech Morawski as a judge of the Tribunal.

By way of its resolution of 26 January 2018 on the election of a judge of the Constitutional Tribunal (MP, item 134), the Sejm of the Republic of Poland, , acting pursuant to Article 194(1) of the Constitution of the Republic of Poland, Article 2(2), first sentence, of the Act of 30 November 2016 on the status of judges of the Constitutional Tribunal (Journal of Laws, item 2073) and Article 31(1) of the Rules of Procedure of the Sejm of the Republic of Poland, elected Jarosław Wyrembak to replace late Henryk Cioch as a judge of the Tribunal.

The correctness of the procedure that was followed by the Sejm in its 7th term of office in electing the Constitutional Tribunal’s three judges mentioned in the resolutions of 8 October 2015 on the appointment of judges of the Constitutional Tribunal (MP, items 1038-1040), who commenced their term of office on 7 November 2015, has been confirmed by four judgments of the Tribunal (judgment of 3 December 2015, ref. no. K 34/15, judgment of 9 March 2016, ref. no. K 47/15, judgment of 11 August 2016, ref. no. K 39/16, and ruling of 7 January 2016, ref. no. U 8/15).

In its judgment of 3 December 2015 (ref. no. K 34/15), the Constitutional Tribunal concluded that the status of a CT judge is awarded when the Sejm’s procedure of candidate election as a CT judge comes to an end, which, in the case in question, took place on 8 October 2015. The Constitutional Tribunal also emphasized that the relevant resolution of the Sejm is final and that it is not subject to change. As a result, the Sejm may not annul the judge-election process it has conducted, consider it null and void, irrelevant or regularize it on a later date.

In the light of Article 194(1) of the Constitution of the Republic of Poland, the Sejm's power to elect a judge is renewed only when there appears a vacant position of a judge, that needs to be filled. Given that the term of office of the judges elected on 8 October 2015 was just starting, the Sejm did not have the right to use its power set out in Article 194(1) of the Constitution of the Republic of Poland in order to elect Mariusz Muszyński, Henryk Cioch and Lech Morawski as CT judges or, later, in order to elect Justyn Piskorski and Jarosław Wyrembak as CT judges. This fact is confirmed by the Constitutional Tribunal’s judgments mentioned earlier herein. Those judgments are still binding and final (see: Article 190(1) of the Constitution of the Republic of Poland). According to the Act, it is not possible to derogate Article 194(1) of the Constitution of the Republic of Poland, according to which the Constitutional Tribunal is composed of 15 judges. It has been rightly pointed out (see: M. Florczak-Wątor, P. Mikuli, “A jednak premier nie miała racji” [“And yet, the prime minister was not right"], Rzeczpospolita daily newspaper of 28 December 2017, A19), that (...) the Sejm has no power to elect a freely determined number of judges of the Constitutional Tribunal. It may only elect 15 judges, regardless of whether the president accepts their oaths or not. The election of the Tribunal judges, and the acceptance of the judges’ oaths, are two separate powers vested in two different bodies; thus, the legality of actions of those bodies should be assessed separately and independently for each of them. No person elected by the Sejm as a CT judge, in excess of the number of CT judges, as determined in the Constitution, may be considered a CHT judge as the Sejm has no power to elect such a judge if: the term of office of a previously elected CT judge has not yet expired; or a previously elected judge’s mandate has not been annulled before the end of the term. This principle may not be changed even by the fact that in Article 18(2) and Article 21(2) of the Act of 13 December 2016 implementing the Act on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal and the Act on the status of judges of the Constitutional Tribunal (Dz. U. [Journal of Laws], item 2074) the legislator made another attempt to change the composition of the Constitutional Tribunal by failing to include the judges who had been properly elected by the Sejm in its 7th term of office, and by replacing them with persons elected by the Sejm in its 8th term of office. That was against the Constitution of the Republic of Poland as the newly elected persons were elected to positions that were already filled by other persons.

The above-mentioned circumstances have forced the Commissioner to withdraw his motion of 11 July 2016 (ref. no. K 35/16).

The withdrawal decision is justified by the fact that the changes made in the composition of the Constitutional Tribunal’s adjudicating panel were not based on binding provisions of the law, and by the fact that persons appointed as members of the adjudicating panel are not authorized to adjudicate as judges of the Constitutional Tribunal.

It should also be emphasized that in the case in question, the decision to examine the case in a closed session of the Constitutional Tribunal has made it impossible for the Commissioner to file a motion for excluding the three judges from the process of adjudicating on the case. According to Article 56(3) of the Act on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal, if a case is examined in a closed session, then the withdrawal of any motion, legal question or complaint concerning non-compliance with the Constitution is possible only within 7 days of the delivery of the notification referred to in Article 92(3) of the Act. The Constitutional Tribunal’s notification that case no. K 35/16 will be examined in a closed session was received by the Office of the Commissioner on 24 April 2018. This means that the Commissioner’s motion for excluding the persons who are not authorized to adjudicate as CT judges would be examined after the deadline specified in Article 56(3) of the Act on the organization and conduct of proceedings before the Constitutional Tribunal as a deadline for motion withdrawal. Consequently, it would not be possible to fulfil the principle of disposability which is the main principle enjoyed by claimants in proceedings before the Constitutional Tribunal. It should also be emphasized that the Commissioner’s arguments regarding the impossibility to accept judgments issued by persons who are not authorized to adjudicate as CT judges are grounded in the political system of the Republic of Poland, in its Constitution and the existing judgments of the Constitutional Tribunal, and are therefore of key significance for ensuring proper guarantees of civil rights laid down in normative acts and guarded by the Commissioner for Human Rights in accordance with the Constitution of the Republic of Poland.

3. When taking the decision to withdraw his motion, the Commissioner had to carefully analyse the circumstances in support of that decision. The final decision has been taken bearing in mind the risks to the protection of human and civil rights and freedoms, which risks may occur, also in the described case, if judgments are issued by an incorrectly composed adjudicating panel of the Constitutional Tribunal. The resolution of the case in question by an incorrectly composed adjudicating panel of the Constitutional Tribunal might lead solely to greater legal uncertainty in Poland and, consequently, to increasingly serious violation of civil rights.

First of all, it should be emphasized that the right to court is protected by the Constitution, according to Article 45(1) of the Constitution of the Republic of Poland, which stipulates that everyone has the right to a fair and public hearing, held without unreasonable delay, by a competent, impartial and independent court. The Constitutional Tribunal in its judgment ref. no. K 8/91 of 7 January 1992 stated that one of the fundamental assumptions of a democratic state of law is the principle of citizens' access to court, making it possible for them to seek protection of their interests before an independent body whose operation is governed solely by the laws in force in the country. In its jurisprudence, the Constitutional Tribunal has indicated that the main elements of the right to court are in particular: the right of access to a court (the right to commence the procedure), the right to appropriately conducted proceeding (in accordance with the requirements of fairness and openness) and the right to a court judgment (the right to a binding resolution of the case); see the following judgments of the Constitutional Tribunal: of 9 June 1998, ref. no. K 28/97; of 16 March 1999, ref. no. SK 19/98, and of 10 May 2000, ref. no. K 21/99. Additionally, in its judgment of 24 October 2007, ref. no. SK 7/06, the Constitutional Tribunal pointed out that an element which is of great significance in the right to court is the right to properly composed judicial bodies that examine the case.

The Constitutional Tribunal, in general, is not considered by the Constitution of the Republic of Poland as having the same status as other courts. Yet, according to Article 10(2) of the Constitution, it constitutes an element of the judiciary system of Poland. The independence and impartiality of the courts and the Constitutional Tribunal, which form a separate and independent branch of power (see Article 173 of the Constitution of the Republic of Poland), is a standard that is commonly recognized in Europe. However, the issue of independence and impartiality of the courts and the Constitutional Tribunal should be viewed from the perspective of their constitutional obligation to protect the rights of individuals. Only a body that is impartial and independent of the legislative branch of power may effectively protect the rights of individuals. In view of the above, the protection of the independence and impartiality of the judiciary, including the independence and impartiality of the Constitutional Tribunal, is an inseparable element of the protection of human and civil rights, in particular the right to court, which, in the Commissioner's view, justifies the need to take action in the event of a risk that a judgment may be issued by the Constitutional Tribunal’s adjudicating panel which has not been composed in a correct manner.

The issuance of judgments by the Constitutional Tribunal’s adjudicating panels which have not been composed in a correct manner may make the judgments defective, and may even lead to a situation in which such a judgment will not be considered a binding judgment of the Constitutional Tribunal. As follows from the case law of the Supreme Court (the Supreme Court’s judgment of 17 November 2005, ref. no. I CK 298/05), in cases where judgments have been issued by a panel incorrectly composed, we may think of non-existent judgments (sententia non existens). As follows from the aforementioned judgment of the Supreme Court: "The term non-existent judgments generally applies only to such judgments which have been issued by unauthorized persons (who are not judges), issued without conducting a proceeding (in non-existing proceedings), or issued without ensuring the essential features required under the applicable act of Parliament (for example, without determining any resolution, or without the resolution signed by the members of th adjudicating panel)".

Such situations may bring about a legal chaos, and the issued judgments may be questioned by the parties’ proxies not only during proceedings before courts of other EU Member States, but also in complaints to the European Court of Human Rights (ECHR). It should be sufficient to remind at this point that the argument concerning incorrect composition of the Constitutional Tribunal’s adjudicating panel has already been raised in the complaint of the Polish Autocephalous Orthodox Church in its complaint against Poland (complaint no. 31994/03, judgment of 27 April 2010). In that case, the ECHR did not issue any ruling due to the change in the legal situation, but the European Court of Human Rights had no doubts with regard to its jurisdiction in the case. It is possible, therefore, to lodge complaints in which the argument concerning the incorrect composition of the Constitutional Tribunal will be recognized by the ECHR in the context of a possible violation of Article 6 of the Convention for the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms. It is worth noting that the Commissioner’s withdrawal of his motion in the case planned to be examined by an incorrectly composed adjudicating panel of the Constitutional Tribunal will contribute not only to preventing legal uncertainty that might be caused by the Constitutional Tribunal’s judgment issued in such a manner and thus exerting a negative impact on civil rights, but also to the protection of the common good of all citizens hat is the Republic of Poland (see: Article 1 of the Constitution of the Republic of Poland) against the statement that Poland violates international law, that might be expressed by an international judicial body.

In this context it should be reminded that the issue of incorrect composition of the Constitutional Tribunal is referred to in the opinions and positions of the European Union institutions and of international bodies. It is sufficient to note that in its reasoned proposal of 20 December 2017 (document no. C0M (2017) 835 final) regarding the rule of law in Poland, the European Commission emphasized that the judgments of the Constitutional Tribunal of 3 and 9 December 2015 were still not implemented by Poland. The failure to implement the recommendations of the European Commission for Poland, including with regard to the possibility for the correctly appointed judges to adjudicate, has led to the Commission’s aforementioned evaluation of the situation and to launching, pursuant the provisions of the Treaty, of the procedure provided for in Article 7(1) of the Treaty on European Union to which Poland is a party and the provisions of which it is required to respect, also in line with Article 9 of the Constitution of the Republic of Poland. The evaluation by the Commission may also constitute an argument for the parties 'proxies and for courts in cases pending before the courts of other EU Member States as regards the possibility to undermine the correctness of the Constitutional Tribunal's judgments (see, for example, the Irish court's rationale of its question referred for preliminary ruling to the EU Court of Justice in Case C-216/18 PPU Artur Celmer).

The requirement for public authorities to cooperate is expressed in the preamble to the Constitution of the Republic of Poland in which the Constitution is defined as "the main law of the State, based on the respect for freedom and justice, cooperation of public authorities, social dialogue and the principle of subsidiarity in strengthening the rights of citizens and their communities”. The cooperation of public authorities is one of the foundations of a democratic state of law. The Commissioner and the Constitutional Tribunal are equally bound by the principle of cooperation of public authorities. The obligation of mutual cooperation, connected with the commonly applicable principle of "mutual supportiveness" may fulfilled solely when the state administration bodies perform their functions in accordance with the law including, in particular, the Constitution of the Republic of Poland. Undoubtedly, as rightly noted in the literature, actions of public authorities must be accompanied by their awareness that the aim of their actions is to ensure the good of Poland and the well-being of its citizens (see: W. Brzozowski, Współdziałanie władz publicznych [Cooperation of public authorities], "Państwo i Pawo", 2010 , No. 2). Persons who hold high-level functions in the state’s public authorities, including the Commissioner for Human Rights, should feel responsible for the state, which does not mean that their obligation to cooperate should be performed "blindly" and regardless of whether or not the Constitution of the Republic of Poland is respected by the other authorities. It needs to be emphasized that the Commissioner is a body that is independent of other authorities, including the judiciary. The requirement of mutual cooperation of public authorities should not be understood in a way that would compromise the independence of the CHR and require him to forget about his fundamental function of protecting human and civil rights. Certain public authorities have deliberately been made independent by the legislator. Therefore, the requirement laid down in the preamble to the Constitution of the Republic of Poland should not be interpreted as the requirement to give up one’s independence and to cooperate with authorities of which independence should be maintained, such as courts and tribunals, and to act in a manner expected by the other authorities. It should also be noted that the Commissioner should, as a rule, remain to some extent "in opposition" to the other authorities and to carry out tasks relating to their supervision and to ensuring legal protection. So-understood role of public authorities in the system of state is supported primarily by their functions (competencies) and the stability of the authorities throughout their terms of office, in particular when it is clearly separate from the term of office of the founding authority.

In conclusion, it should be reminded that the oath taken by me as Commissioner for Human Rights requires me to maintain impartiality, conscientiousness, diligence and dignity. In particular, the Commissioner’s obligation of conscientiousness requires him/her to carefully analyse every case, and to seek a solution that is the best one from the point of view of the protection of human and civil rights and freedoms. The dignity of the Commissioner’s office, protected by the Constitution, requires the Commissioner to act in accordance with his/her conscience and the high rank of the office.

Thus, in view of the oath taken by me, the necessity to choose the less disadvantageous solution which is the maintenance of the validity of the provisions of the Act whose consistency with the Constitution of the Republic of Poland remains doubtful, the possibility of undermining the legal certainty and of increasing the legal chaos by leading to a situation in which a judgment is issued by the Constitutional Tribunal’s adjudicating panel that includes persons not authorized to adjudicate as the Tribunal’s judges, I fell forced to withdraw my motion filed in the case no. K 35/16.

I also do hope that in the nearest future the legislator will take measures to ensure the compliance of the Act on Counter-Terrorism Measures with the Constitution of the Republic of Poland and with international law. The Commissioner for Human Rights trusts that his cooperation with other authorities, including ones empowered to take legislative initiative, will lead us to a situation in which civil rights in the area relevant to the present case will be fully respected. I would like to emphasize that the withdrawal of my motion filed in the case in question does not mean that as Commissioner for Human Rights I will neglect the possibility to take other steps, more effective from the point of view of the protection of civil rights, as provided for by the Act on the CHR and the Constitution of the Republic of Poland.

In view of the above I hereby request as indicated in the opening part of this document.

(signature on the original) 

 

VII.520.6.2016

Adam Bodnar wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie ustawy antyterrorystycznej

Data: 2018-05-02
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek z 2016 r. w sprawie ustawy o działaniach antyterrorystycznych 
  • W składzie orzekającym zasiadają trzy osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale - uzasadnia Rzecznik
  • Adam Bodnar ma nadzieję, że w najbliższej przyszłości zostanie zapewniona zgodność tej ustawy z Konstytucją RP i prawem międzynarodowym

O wycofaniu swego wniosku do TK z lipca 2016 r. (sygn. akt K 35/16)  Adam Bodnar poinformował Trybunał pismem z 30 kwietnia 2018 r.

To już trzecia taka decyzja Rzecznika wobec zaskarżonych wcześniej ustaw dotyczących podstaw prawnych działalności służb specjalnych. W marcu 2018 r. RPO wycofał z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji. W początku kwietnia wycofał zaś wniosek w sprawie tzw. owoców zatrutego drzewa, czyli dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne.

Powodem wszystkich tych decyzji były zmiany wyznaczonych wcześniej składów TK oraz zasiadanie w nich osób nieuprawnionych do orzekania.

Czego dotyczył wniosek

Ustawa antyterrorystyczna z 10 czerwca 2016 r. została uchwalona  by – jak argumentował rząd – dla ochrony przed terroryzmem polepszyć skuteczność systemu  antyterrorystycznego  i zapewnić lepszą koordynację służb specjalnych. Projekt  w toku prac legislacyjnych krytykowały m.in. organizacje pozarządowe i RPO.  

Ustawa określa działania na wypadek alarmu terrorystycznego. Można wtedy zakazać zgromadzeń publicznych lub imprez masowych. Dla zapobiegania, przeciwdziałania i wykrywania przestępstw o charakterze terrorystycznym można zablokować internet. Wprowadzono tez nakaz rejestrowania kart pre-paid telefonii komórkowej. Szef ABW dostał prawo prowadzenia wykazu osób, które mogą mieć związek ze zdarzeniami o charakterze terrorystycznym oraz swobodny dostęp do rejestrów publicznych.  Cudzoziemiec podejrzany o działalność terrorystyczną może być inwigilowany bez zgody sądu przez 3 miesiące (co wobec obywatela Polski jest niemożliwe). Od cudzoziemców można też pobierać materiał biologiczny do badań DNA. 

Argumenty RPO

RPO zaskarżył ustawę do Trybunału, uznając jej zapisy za sprzeczne z Konstytucją, Kartą Praw Podstawowych UE oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Wskazał, że choć ustawa miała szczytny cel - uporządkowanie przepisów i wzmocnienie bezpieczeństwa, to napisano ją tak nieprecyzyjnie i ogólnie, że służby specjalne otrzymały ogromne i niekontrolowane uprawnienia, a ludzie nie mogą mieć pewności, że nie będą na tej podstawie ścigani.  Np. już sama nieprecyzyjna definicja „zdarzenia o charakterze terrorystycznym” pozwala na bardzo szeroką interpretację.

Według Rzecznika, jednym z powodów takiego stanu był pośpieszny tryb prac i nieuwzględnienie uwag. RPO wnosił by prezydent przed podpisaniem ustawy skierował ją do TK.

Nie kwestionując konieczności przyznania służbom uprawnień umożliwiających zapewnienia bezpieczeństwa państwa i jego obywateli, Rzecznik wskazywał na  konieczność uzasadnienia ograniczenia m.in. prawa do prywatności oraz innych praw.

Podkreślał, że np. możliwość tymczasowego aresztowania na podstawie jedynie uprawdopodobnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym jest sprzeczna z fundamentalnymi zasadami demokratycznego państwa prawnego.

Powody wycofania wniosku

18 lipca 2016 r. ówczesny prezes TK poinformował  RPO, że sprawa zostanie rozpoznana przez pełny skład Trybunału. Sędzia Julia Przyłębska zmieniła to zarządzenie po przejęciu funkcji prezesa TK z końcem 2016 r.  W miejsce pełnego składu wyznaczyła skład pięcioosobowy. Znaleźli się w nim m.in. Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak (przewodniczący składu) -  osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym, bo wybrane na zajęte już miejsca w Trybunale.

Rzecznik uznał, że nie było podstawy prawnej do zmiany składu na pięcioosobowy, a wyznaczony skład Trybunału jest sprzeczny z Konstytucją RP.  

„Kierując się złożonym ślubowaniem, stojąc w obliczu wyboru mniejszego zła, jakim jest zachowanie w mocy przepisów ustawy, której zgodność z  Konstytucją RP pozostaje wątpliwa, w relacji do możliwości doprowadzenia do podważenia pewności prawa i pogłębienia chaosu prawnego na skutek wydania wyroku przez skład Trybunału Konstytucyjnego, w którym zasiadają osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale, zmuszony jestem do wycofania wniosku” - głosi pismo do TK.

Adam Bodnar podkreślił, że decyzja o rozpoznaniu sprawy przez Trybunał na posiedzeniu niejawnym powoduje niemożność złożenia przez niego wniosku o wyłączenie wymienionych trzech osób ze składu TK. 24 kwietnia 2018 r. przewodniczący składu orzekającego zawiadomił Rzecznika  o terminie ogłoszenia orzeczenia w tej sprawie w dniu 24 maja 2018 r. W przypadku rozpoznawania sprawy na posiedzeniu niejawnym, cofnięcie wniosku może zaś nastąpić najpóźniej w 7 dni od doręczenia zawiadomienia o takim posiedzeniu.

Decyzja RPO jest uzasadniona zagrożeniem, jakie możliwość rozstrzygnięcia przez wadliwy skład Trybunału Konstytucyjnego stwarza dla ochrony praw i wolności człowieka i obywatela. Rzeczywistym skutkiem  rozstrzygnięcia w składzie wadliwym może być bowiem wyłącznie pogłębienie stanu niepewności prawnej w Rzeczypospolitej Polskiej, a co za tym idzie - spotęgowanie stanu naruszającego prawa obywatelskie. Ponadto wydane orzeczenia mogą być kwestionowane przez pełnomocników stron, nie tylko w postępowaniach przed sądami innych państw członkowskich UE, ale także w skargach do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

W tym kontekście wycofanie wniosku przyczynia się nie tylko do zapobiegnięcia stanowi niepewności prawnej, ale jednocześnie chroni dobro wspólne wszystkich obywateli, jakim jest Rzeczpospolita Polska przed stwierdzeniem naruszenia przez Polskę prawa międzynarodowego przez międzynarodowy organ sądowy.

Rzecznik przypomniał, że nieprawidłowa obsada TK stanowi przedmiot opinii i stanowisk instytucji Unii Europejskiej i organów międzynarodowych. Niewykonanie przez Polskę zaleceń Komisji Europejskiej, m.in. co do dopuszczenia do orzekania trzech sędziów prawidłowo wybranych, skutkuje oceną Komisji i uruchomieniem procedury uregulowanej w art. 7 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej. Ocena Komisji może także stanowić argument dla pełnomocników stron i sądów w sprawach toczących się przed sądami innych państw członkowskich UE, by kwestionować prawidłowość orzekania przez Trybunał Konstytucyjny.

Jednocześnie Adam Bodnar ma nadzieję, że ustawodawca podejmie w najbliższej przyszłości działania, które doprowadzą do zapewnienia zgodności przepisów ustawy o działaniach antyterrorystycznych z Konstytucją RP i prawem międzynarodowym.  Rzecznik liczy też, że jego współdziałanie z innymi organami, w tym posiadającymi inicjatywę ustawodawczą, doprowadzi do stanu, w którym prawa obywatelskie, w zakreślonym ta sprawą obszarze, będą w pełni przestrzegane.

Wycofanie wniosku nie oznacza zaniechania przez Rzecznika korzystania z innych - bardziej efektywnych z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich - środków działania, przewidzianych ustawą o RPO oraz Konstytucją RP.

VII.520.6.2016

RPO od dawna upomina się o świadczenia dla wszystkich opiekunów osób z niepełnosprawnością

Data: 2018-04-18
  • Rzecznik Praw Obywatelskich upominał się u kolejnych rządów o świadczenia dla wszystkich opiekunów osób z niepełnosprawnością oraz o wykonanie ważnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r.
  • W środę rodzice dorosłych osób niepełnosprawnych rozpoczęli protest w gmachu Sejmu. Żądają m.in. wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego dla osób z niepełnosprawnościami powyżej 18. roku życia
  • Protestujący chcą rozmów m.in. z premierem i ministrem zdrowia

Wsparcie dla rodziców dzieci z niepełnosprawnościami jest różne, bo przepisy uzależniają jego wysokość od tego, czy dziecko w momencie stwierdzenia niepełnosprawności było dorosłe.

21 października 2014 r; Trybunał Konstytucyjny uznał (K 38/13), że zróżnicowanie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego opiekunów osoby z niepełnosprawnością ze względu na moment powstania niepełnosprawności jest niezgodne z konstytucją. Mimo zalecenia Trybunału, iż wyrok wymaga niezwłocznych działań ustawodawczych, prawa dotychczas nie zmieniono.

Rzecznik wiele razy upominał się o wykonanie wyroku.  W maju 2015 r.  prosił Prezesa Rady Ministrów o objęcie szczególnym nadzorem procesu legislacyjnego związanego z wykonaniem tego wyroku. Wskazywał, że dochodzi do rozbieżności w orzecznictwie sądowoadministracyjnym co do przyznawania świadczenia pielęgnacyjnego sprawującym opiekę nad osobą, której niepełnosprawność powstała po uzyskaniu pełnoletności.

Rzecznik otrzymywał skargi od obywateli, że mimo wyroku TK nie mogą uzyskać należnych świadczeń. Część opiekunów zdecydowała się na dochodzenie roszczeń przed sądami administracyjnymi. Adam Bodnar wspiera ich działania, zgłaszając udział w takich postępowaniach.

Zapadały w nich korzystne dla obywteli orzeczenia mimo niewykonania wyroku TK. W jednym z nich uznano, że choć wyrok TK nie ma mocy wstecznej, to jednak norma prawna o treści wskazanej w jego sentencji była już od momentu jej wejścia w życie niezgodna z prawem.

Zdaniem RPO nie może budzić zatem wątpliwości, że odmowa prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na wiek osoby niepełnosprawnej już w chwili jej wydania naruszała prawa podmiotowe opiekuna osoby dorosłej.

Obecnie sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny pracuje nad projektem nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz innych ustaw. Dotyczy ona m.in. wykonania wyroku TK z  2014 r., ujednolicenia świadczeń należnych opiekunom oraz rozszerzenia zakresu osób uprawnionych do świadczeń opiekuńczych.

Niedawno Adam Bodnar pisał do szefowej komisji Beaty Mazurek, że środowisko opiekunów sprawujących pieczę nad bliskimi niepełnosprawnymi oczekuje kompleksowych i pilnych rozwiązań.

Wskazał też, że opiekun osoby z niepełnosprawnością, który nie ma wobec niej obowiązku alimentacyjnego, jest pozbawiony pomocy ze strony państwa. Wystąpił o usunięcie takiego ograniczenia. „Nie do zaakceptowania jest bowiem sytuacja, gdy z powodu braku osób zobowiązanych do alimentacji jedyną alternatywą dla osoby wymagającej całodobowej opieki byłby pobyt w domu pomocy społecznej” - napisał Rzecznik.

 

Trybunał Konstytucyjny: skarga pauliańska możliwa także dla fiskusa

Data: 2018-04-18
  • Trybunał Konstytucyjny orzekł zgodność z konstytucją możliwości dochodzenia należności podatkowych w ramach przewidzianej w prawie cywilnym tzw. skargi pauliańskiej
  • Wniosek do TK w tej sprawie złożył Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar zakwestionował stosowanie - w drodze analogii - regulacji cywilnoprawnej, jaką jest skarga pauliańska, do dochodzenia należności publicznoprawnych, w tym zobowiązań podatkowych

Chodzi o art. 527 Kodeksu cywilnego. Stanowi on: "Gdy wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdy z wierzycieli może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, a osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć".

Fiskus może wystąpić z powództwem cywilnym przeciwko osobie, która np. otrzymała nieruchomość w drodze darowizny od podatnika, mającego zaległości podatkowe. Po tym, jak organ uzyska korzystny dla siebie wyrok stwierdzający bezskuteczność darowizny, może prowadzić postępowanie egzekucyjne z tej nieruchomości, z pierwszeństwem przed innymi wierzycielami. Taką interpretację dopuszcza utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych - mimo że regulacje podatkowe w tym zakresie milczą.

Rzecznik interweniował w tej sprawie u Ministra Finansów, który uznał, że nie ma podstaw do zmiany przepisów. Wobec tego RPO w 2016 r. złożył wniosek do TK. Uznał, że korzystanie przez fiskusa z instytucji skargi pauliańskiej na zasadzie analogii, wobec braku jasnych regulacji w prawie daninowym, jest niekonstytucyjne.

Zdaniem Rzecznika dopuszczenie przez orzecznictwo możliwości przeniesienia cywilistycznej instytucji skargi pauliańskiej na grunt zupełnie innej gałęzi prawa, jaką jest prawo podatkowe, stoi w sprzeczności z zasadą poprawnej legislacji (art. 2 Konstytucji). Ustawodawca pozostawił organom stosującym prawo nadmierną swobodę interpretacyjną, co doprowadziło do niedopuszczalnego odwołania się do konstrukcji wnioskowania z analogii na niekorzyść obywatela.

Ponadto według RPO narusza to zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji), ponieważ stawia Skarb Państwa w uprzywilejowanej sytuacji. Godzi też w zasadę powszechności ponoszenia danin publicznych określonych w ustawie (art. 84 Konstytucji).

W ocenie Rzecznika fiskus nie może bez dostatecznego umocowania ustawowego wykorzystywać instytucji cywilnoprawnych dla realizacji swoich uprawnień władczych, w sytuacji gdy dysponuje możliwością korzystania ze środków wprost uregulowanych w prawie daninowym.

Trybunał orzekł, że art. 527 Kc w zakresie, w jakim znajduje zastosowanie na zasadzie analogii legis do ochrony należności publicznoprawnych, jest zgodny z art. 2 Konstytucji. W pozostałej części postępowanie umorzono.

Sięgając w procesie cywilnym do skargi pauliańskiej, organy podatkowe nie działają władczo - uznał Trybunał. Wyrok w procesie pauliańskim nie tworzy zaś nowych podatkowo-prawnych stanów faktycznych podlegających opodatkowaniu, nie powoduje też rozszerzenia zakresu opodatkowania, lecz jedynie stwarza wierzycielowi możliwość przeprowadzenia w przyszłości skutecznej egzekucji należności publicznoprawnej z przedmiotów majątkowych, których dłużnik wyzbył się w celu pokrzywdzenia wierzyciela.

Stwierdzając bezskuteczność umowy zawartej między dłużnikiem publicznoprawnym i osobą trzecią, sąd nie wkracza w obszar uprawnień i obowiązków podatkowych o charakterze materialno-prawnym. Nie nakłada na osobę trzecią żadnego nowego ciężaru podatkowego.

Według Trybunału kwestionowana regulacja nie narusza zasady zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa. Stosowanie instytucji skargi pauliańskiej do należności publicznoprawnych nie stanowi zaskoczenia czy „pułapki” dla osób trzecich. Stosowanie skargi pauliańskiej w drodze analogii legis do ochrony należności publicznoprawnych zostało utrwalone w orzecznictwie sądowym.

Ponadto przesłankami zastosowania skargi pauliańskiej jest świadomość dłużnika oraz osoby trzeciej o określonych okolicznościach dokonywanej czynności prawnej. Wierzyciel powinien wykazać, że osoba trzecia wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć, że dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela.

W ocenie Trybunału stosowanie w drodze analogii instytucji skargi pauliańskiej do ochrony należności publicznoprawnych nie narusza konstytucyjnej zasady określoności przepisów. 

Orzeczenie zapadło jednogłośnie w składzie: Julia Przyłębska (przewodnicząca), Michał Warciński (sprawozdawca), Zbigniew Jędrzejewski, Leon Kieres i Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

V.511.645.2015

sygn. akt K 52/16

RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek ws. „owoców zatrutego drzewa”

Data: 2018-04-10
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wycofał z Trybunału  Konstytucyjnego wniosek w sprawie tzw. owoców zatrutego drzewa - dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne
  • W składzie orzekającym zasiada osoba, która nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego

O wycofaniu swego wniosku do TK z 6 maja 2016 r. Adam Bodnar poinformował Trybunał pismem z 9 kwietnia.

To drugi wycofany przez Rzecznika wniosek  dotyczący podstaw  prawnych działalności służb specjalnych. W marcu Adam Bodnar wycofał z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji przez służby specjalne. Powodem były także zmiany  składu TK oraz  zasiadanie w nim osób  nieuprawnionych do orzekania.

Czego dotyczył wniosek

Wniosek z 6 maja 2016 r. dotyczył  przepisu  pozwalającego na dopuszczenie do postępowania dowodów zdobytych w sposób nielegalny (np. nielegalnych prowokacji albo podsłuchów). Taki materiał dowodowy nie powinien być uwzględniany przez sąd - oceniał Adam Bodnar.

Teraz przepis (art. 168a Kodeksu postępowania karnego) brzmi: „Dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1 § 1 Kodeksu karnego, chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności”.

W ocenie Rzecznika regulacja ta jest niezgodna z przepisami Konstytucji RP, w tym przede wszystkim z prawem do sądu, prawem do prywatności, prawem do ochrony tajemnicy komunikowania się, zakazem tortur, a także z art. 3 i 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Doktryna owocu zatrutego drzewa

Służby próbują zdobywać dowody przestępstw także organizując prowokacje czy zakładając podsłuchy, choć nie ma do tego podstaw. Kiedy takie sprawy trafiały do sądów, te zgłaszały wątpliwości. Rozstrzygał je Sąd Najwyższy, a powoli formułując doktrynę „owoców zatrutego drzewa” występującą w systemach prawnych wielu państw zachodnich. Chodzi w niej o to, że tak jak zatrute drzewo nie może wydać dobrych owoców, tak skażone nieprawnym działaniem śledztwo nie może doprowadzić do skazania człowieka.

Ostatecznie w 2013 r. do Kodeksu postępowania karnego wprowadzony został konkretny przepis zakazujący używania „owoców zatrutego drzewa”.

W kwietniu 2016 r. przepis ten został uchylony. Ale nie oznaczało to powrotu do sytuacji sprzed 2013 r., bo jednocześnie Sejm dodał przepis, który wprost nakazuje sądowi uwzględnianie dowodów zdobytych nielegalnie (z nielicznymi wyjątkami).

Argumenty RPO

Przepisy te zaraz po uchwaleniu zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich.

Argumentował, że procedura karna ma być skonstruowana w taki sposób, aby gwarantowała sprawiedliwe rozpoznanie sprawy. Wskazał, że wprowadzone zmiany stoją w sprzeczności z Konstytucją i Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Naruszeniem zasady rzetelnego procesu, umocowanej w art. 45 Konstytucji RP i art. 6 Konwencji jest chociażby oparcie materiału dowodowego na bezpodstawnej prowokacji prowadzonej w ramach czynności operacyjnych służb specjalnych. Taki materiał dowodowy nie powinien zostać uwzględniony przez sąd.

Niewątpliwie bezprawne pozyskiwanie dowodów przez organy władzy publicznej może naruszać art. 47 Konstytucji. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazuje się, że nie tylko zastosowanie, ale już samo obowiązywanie przepisów zezwalających na arbitralną ingerencję organów władzy publicznej, poprzez inwigilację, w sferę prywatności jednostek stanowi naruszenie Konwencji o ochronie praw człowieka.

Jeżeli zatem sama kontrola operacyjna zarządzona w sposób arbitralny narusza standardy, to tym bardziej łamie je przepis, który pozwala na wykorzystywanie w postępowaniu karnym materiałów zdobytych nielegalnie.

Zgodnie z art. 51 ust. 2 i 4 Konstytucji  władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż to niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

Powody wycofania wniosku

16 maja 2016 r. ówczesny prezes TK poinformował  RPO, że sprawa zostanie rozpoznana przez pełny skład Trybunału. Sędzia Julia Przyłębska zmieniła to zarządzenie po przejęciu funkcji prezesa TK z końcem 2016 r. i w miejsce pełnego składu wyznaczyła skład pięcioosobowy. Znaleźli się w nim  m.in. Mariusz Muszyński i Lech Morawski, a więc osoby wybrane na zajęte już miejsca w Trybunale

Rzecznik uznał, że nie było podstawy prawnej do zmiany składu na pięcioosobowy.

Potem skład orzekający ulegał dalszym zmianom. Oczywista była zmiana w miejsce Lecha Morawskiego, który zmarł w lipcu 2017 r. Z przyczyn nieujawnionych Rzecznikowi od orzekania w sprawie odsunięte zostały jednak sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz i sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka. W składzie pozostał Mariusz Muszyński.

W efekcie taki skład  Trybunału jest sprzeczny z Konstytucją RP - uznał Adam Bodnar..

Mariusz Muszyński nie został ważnie wybrany na stanowisko sędziego Trybunału, a zatem jest nieuprawniony do zasiadania w składzie orzekającym.

„Okoliczność ta zmusza Rzecznika Praw Obywatelskich do cofnięcia wniosku z dnia 16 maja 2016 r. (sygn. akt K 27/16). Decyzja ta uzasadniona jest dokonanymi zmianami w składzie orzekającym Trybunału Konstytucyjnego, które nie mają podstawy prawnej w obowiązujących przepisach, a także wprowadzeniem do składu orzekającego osoby, której wybór miał miejsce z naruszeniem Konstytucji RP” - głosi pismo Adama  Bodnara.

Dodał, że z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że  w takich przypadkach możemy mieć do czynienia z orzeczeniami nieistniejącymi.  Taka sytuacja może skutkować chaosem prawnym, a wydane orzeczenia mogą być kwestionowane przez pełnomocników stron - także w procesach przed sądami europejskimi, skoro ukształtowanie składu orzekającego nie realizuje zaleceń Komisji Europejskiej. Ostatnie zalecenie z 20 grudnia 2017 r. w sprawie praworządności w Polsce - uzupełniające zalecenia Komisji (UE) 2016/1374, (UE) 2017/146 i (UE) 2017/1520) - głosi, że „trzech sędziów wybranych przez Sejm nowej kadencji bez ważnej podstawy prawnej nie może orzekać, dopóki nie zostaną wybrani zgodnie z prawem”.

II.510.360.2016

RPO: nowela ustawy o IPN narusza wolność słowa i może rodzić „skutek mrożący"

Data: 2018-04-05
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości, czy nowela ustawy o IPN doprowadzi do ograniczenia nieprawdziwych zwrotów typu  „polskie obozy śmierci”
  • Ustawa może mieć „mrożący skutek” dla debaty publicznej i rodzić autocenzurę wśród dziennikarzy
  • Sądy nie są od rozstrzygania sporów historycznych. Państwo może inaczej reagować na wypowiedzi godzące w jego dobre imię
  • Przepis dotyczący zbrodni „ukraińskich nacjonalistów” z lat 1925-1950 może negatywnie wpłynąć na relacje polsko-ukraińskie

RPO złożył w Trybunale Konstytucyjnym stanowisko wobec zaskarżonej przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o IPN z 26 stycznia 2018 r. Adam Bodnar, który zgłosił udział w tym postępowaniu przed TK, wniósł o uznanie zaskarżonych przepisów za niezgodne z Konstytucją.

Zapisy nowelizacji i reakcje na nią

Uchwalona w styczniu nowelizacja wprowadziła  do ustawy o IPN nowe przestępstwo. Przewiduje teraz karę grzywny lub do 3 lat pozbawienia wolności dla każdego (także cudzoziemca spoza Polski), kto publicznie i wbrew faktom przypisuje "Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu" odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką (art. 55a). Taka kara grozi też za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”. Karane jest również działanie nieumyślne. Odpowiedzialności nie podlega działalność artystyczna i naukowa.

Ponadto wprowadziła karalność zaprzeczania zbrodni „ukraińskich nacjonalistów” z lat 1925-1950, popełnionych m.in. w kolaboracji z III Rzeszą. Chodzi m.in.. o - jak głosi nowela - eksterminację ludności żydowskiej oraz ludobójstwo na obywatelach II Rzeczypospolitej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej (ustawa nie zauważa, że obywatelami II RP byli Polacy, Ukraincy, Zydzi, Niemcy, Białorusini  i przedstawiciele innych narodowości).

Nowelizacja wywołała  protesty w Polsce i na całym świecie jako rodząca zagrożenie dla relacji Ocalałych z Holokaustu, wolności słowa i badań naukowych. Krytycznie odniosły się do niej władze Izraela; rozczarowanie wyrażał sekretarz stanu USA. Zaniepokojone były też władze Ukrainy. W lutym prezydent Andrzej Duda najpierw podpisał ustawę, a potem zgłosił do niej zastrzeżenia i złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności. Rzecznik Praw Obywatelskich przystępując do tego postępowania może zgłaszać argumenty tylko w zakresie przepisów zaskarżonych przez prezydenta. 

Uzasadnieniem noweli było zapobieganie określeniom typu „polskie obozy śmierci” czy „polskie obozy koncentracyjne”. Niewątpliwie tego typu wypowiedzi godzą w dobre imię Rzeczypospolitej, zwłaszcza za granicą - napisał RPO w stanowisku dla Trybunału.

Argumenty Rzecznika na poparcie wątpliwości prezydenta

Zgodnie z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP każdemu zapewnia się wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. TK wiele razy podkreślał, że wolność słowa chroni również wypowiedzi wyrażające dezaprobatę, niechęć, uprzedzenia. Wskazywał też na konieczność jak najszerszego rozumienia pojęcia „pogląd” . Wolność wypowiedzi  może podlegać ograniczeniom, ale pod trzema warunkami:  legalności, celowości i konieczności. Zdaniem Adama Bodnara nowela ich nie spełnia.

W jego ocenie ograniczenia wolności wypowiedzi są nieproporcjonalne w stosunku do zamierzonych efektów regulacji. Sankcje karne za wypowiedzi zawsze są istotnym  wkroczeniem w sferę wolności słowa. Może to mieć „mrożący skutek” dla debaty publicznej i powstrzymywać m.in. dziennikarzy przed wykonywaniem ich funkcji społecznej. Już sama groźba wszczęcia postępowania karnego wiąże się z dolegliwościami mogącymi zniechęcać do zabierania głosu w dyskusji publicznej. Ryzyko „mrożącego skutku” wzrasta, gdy ściganie przestępstwa odbywa się z oskarżenia publicznego, a sankcją jest pozbawienie wolności.

Według RPO stosowanie art. 55a może doprowadzić do zjawiska autocenzury - wynikającego z „efektu mrożącego” - w sprawach dotyczących historii najnowszej, a tym samym w istotny sposób ograniczać wolność wypowiedzi w tym obszarze.

Wątpliwości budzi także przydatność art. 55a dla realizacji zamierzonych przez ustawodawcę celów - ochrony dobrego imienia narodu i państwa. Istotne jest też rozważenie, czy  ograniczy to zwroty typu „polskie obozy śmierci”. W debacie o art. 55a  podnoszony jest pogląd, że znamię „przypisywania odpowiedzialności” za zbrodnie III Rzeszy może nie obejmować używania takich sformułowań - wskazuje Rzecznik.

Jego zdaniem aby doszło do przestępstwa z art. 55a,  sprawca musiałby sformułować wyraźną tezę popełnienia przez naród lub państwo konkretnej zbrodni wymienionej w tym artykule. Samo użycie przymiotnika „polski” w zestawieniu z nazwą obozu koncentracyjnego czy  obozu zagłady może nie spełniać tego wymogu, jako wskazujące lokalizację obiektu, a nie sprawców zbrodni w nim dokonanych - podkreśla Adam Bodnar.

Dostrzega on liczne wątpliwości interpretacyjne dotyczące art. 55a , które mogą w istotny sposób wpłynąć na praktykę jego stosowania. Stąd, w ocenie Rzecznika, przepis ten narusza nakaz określoności przepisów karnych .

Zdaniem RPO niezwykle utrudnione będzie ściganie i skazanie cudzoziemca. Zgodnie z art. 30 Kodeksu karnego, nie popełnia bowiem przestępstwa ten, kto działa „w usprawiedliwionej nieświadomości jego bezprawności”.  Cudzoziemcom nieznającym polskiego systemu prawnego i niemającym realnej możliwości zapoznania się z nim, łatwo będzie wykazać  taką nieświadomość.

Dlatego RPO uznaje art. 55a za przepis przede wszystkim o charakterze symbolicznym, który   stanowi wyraz polskiej polityki historycznej w stosunkach międzynarodowych. „Ograniczona możliwość jego faktycznego stosowania uzasadnia poważne wątpliwości co do wypełnienia przez niego wymogów zasady przydatności” - uznaje Adam Bodnar

RPO opowiada się za ograniczeniem sankcji karnych za wypowiedzi dotyczące narodu i państwa, które dysponują wielorakimi środkami zmierzającymi do ochrony własnego dobrego imienia i czci (środki dyplomatyczne i edukacyjne). Państwo ma szerokie możliwości budowania spójnej polityki historycznej i prezentowania odpowiedzi.   Ustawodawca sięgnął natomiast po środki najsilniej ingerujące w prawa jednostki -  prawnokarne.

Ponadto wątpliwości RPO, z punktu widzenia spójności systemu prawa karnego, dotyczą  odpowiedzialności z art. 55a za działanie nieumyślne. W demokratycznym państwie prawa problem braku odpowiedniej wiedzy historycznej, który będzie przyczyną nieumyślnego naruszenia dóbr chronionych w art. 55a, powinien być rozwiązywany poprzez działania edukacyjne, a nie poprzez nakładanie sankcji karnych.

Dobrego imienia można bronić innymi metodami

Według RPO art. 55a nie jest konieczny, skoro w polskim prawie już są przepisy przewidujące do 3 lat więzienia za  „publicznie znieważanie” Narodu lub Rzeczypospolitej Polskiej oraz za zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim.

W 2006 r. uchwalono przepis wprowadzający karę do 3 lat więzienia za „publicznie pomawianie Narodu Polskiego o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie”.  Zaskarżył go do Trybunału Konstytucyjnego ówczesny RPO Janusz Kochanowski. Uznał, że ogranicza on konstytucyjne wolności słowa i badań naukowych. W 2008 r. TK stwierdził niekonstytucyjność samego trybu uchwalenia przepisu, więc nie badał już jego treści materialnoprawnej.

Jak wskazuje obecnie Rzecznik, obywatele polscy urażeni nieprawdziwymi  wypowiedziami nt.  zbrodni nazistowskich mogą skutecznie korzystać z drogi procesu cywilnego o naruszenie dóbr  osobistych. Przywołuje przykład pozwu b. więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz wobec niemieckiej stacji telewizyjnej za użycie zwrotu „polskie obozy śmierci”.  Polski sąd uwzględnił to powództwo (do którego przyłączył się RPO). Według sądu, stacja naruszyła takie dobra powoda, jak godność człowieka, tożsamość narodową i godność narodową.

Wyrok ten  przekonuje, że już przed uchwaleniem noweli istniała i nadal istnieje skuteczna ścieżka prawna, na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego, dochodzenia roszczeń przez jednostki, które czują się urażone wypowiedziami dotyczącymi zbrodni nazistowskich .

Perspektywa Trybunału w Strasburgu

Zdaniem Rzecznika w przypadku skazań na podstawie art. 55a Europejski Trybunał Praw Człowieka mógłby uznać naruszenie przez Polskę art. 10 Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje wolność wyrażania opinii.

Szczególnie znaczenie ma wyrok ETPCz w sprawie Perinçek przeciwko Szwajcarii (chodziło o skazanie go na grzywnę za wypowiedź zaprzeczającą rzezi Ormian w Turcji podczas I wojny światowej ). Trybunał potwierdził, że godność ofiar i poczucie tożsamości współczesnych Ormian mogą zostać uznane za uprawniony cel ingerencji w rozumieniu art. 10 ust. 2 Konwencji. Trybunał nie był jednak przekonany, że wypowiedzi skarżącego mogły mieć poważne skutki dla tożsamości społeczności ormiańskiej. Uznał skazanie za naruszające Konwencję.

Mając na uwadze fakt, iż penalizacja karna stanowi jedną z najpoważniejszych form ingerencji w swobodę wypowiedzi, ETPC uznał, iż władze szwajcarskie powinny dążyć do uzyskania odpowiedniej równowagi między wolnością wypowiedzi a prawem Ormian do ochrony godności. Trudno się zgodzić z twierdzeniem, że kontekst społeczny i historyczny w przypadku mechanizmu stosowania art. 55a ustawy o IPN jest zdecydowanie odmienny aniżeli w sprawie Perinçek przeciwko Szwajcarii – podkreśla RPO.

Przypomniał on, że w nowszym orzecznictwie ETPCz łączy zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego z wezwaniem do przemocy w danej wypowiedzi. Znamiona przestępstwa z art. 55a  nie odnoszą się jednak do wzywania do przemocy. Należy więc przypuszczać, że ETPC nie uznałby, że przepis ten służy ochronie bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego.

RPO kwestionuje też przepis o „ukraińskich  nacjonalistach”

Odnosząc się do przepisu dotyczącego zbrodni „ukraińskich  nacjonalistów”, RPO uznaje, że - tak jak w przypadku art. 55a -  nie da się precyzyjne określić, za jakie wypowiedzi będzie można być skazanym.  Rzecznik podziela pogląd prezydenta, iż z jednej strony nie jest możliwe jednoznaczne zdefiniowanie pojęcia „ukraińskiego nacjonalisty”, z drugiej zaś nie jest możliwe dokładne określenie, na gruncie tych przepisów, granic geograficznych Małopolski Wschodniej.

Poważne wątpliwości RPO budzi także objęcie tym przepisem lat 1925-1950.  Celem ustawodawcy była karalność wypowiedzi dotyczących masowej eksterminacji ludności polskiej przez nacjonalistów ukraińskich w okresie 1943-1944 r., na terenie b. województwa wołyńskiego. Z kolei okres stalinowski, w dużej mierze przypadający na czas przed 1950 r., to  czas akcji „Wisła”, która dotknęła ukraińską ludność cywilną - wskazuje RPO.

Według niego trudno jest też zdefiniować pojęcie „ukraińscy nacjonaliści”, które nie zostało powiązane z żadną konkretną formacją polityczną. Istnieje więc możliwość rozciągania go na znaczną część ludności ukraińskojęzycznej.  Stwarza to ryzyko utrudniania dyskusji o historii najnowszej, co może wywrzeć negatywny wpływ na relacje polsko-ukraińskie.

Sporządzając stanowisko dla TK, Adam Bodnar wziął pod uwagę ekspertyzę o nowelizacji, przygotowaną przez prof. Ireneusza Kamińskiego.

VII.564.9.2018

RPO do TK: karanie za bezzasadną odmowę usługi jest zgodne z Konstytucją

Data: 2018-04-03
  • Karanie za bezzasadną odmowę wykonania usługi jest zgodne z Konstytucją, bo zapobiega dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny
  • To stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich dla Trybunału Konstytucyjnego wobec zaskarżonego przez Prokuratora Generalnego artykułu Kodeksu wykroczeń
  • Na podstawie tego artykułu sądy uznały winę drukarza, który odmówił druku plakatu fundacji LGBT. Drukarz nie mógł powoływać się na wolność sumienia i religii, bo jego odmowa nie polegała na bezpośrednim wyrażaniu określonego wyznania czy światopoglądu - podkreśla Adam Bodnar

Zbigniew Ziobro złożył wniosek do TK na kanwie sprawy pracownika łódzkiej drukarni. Odmowę wykonania  roll-upu dla fundacji LGBT tłumaczył swymi przekonaniami. Został prawomocnie uznany przez sąd za winnego wykroczenia z art. 138 Kodeksu wykroczeń (sąd odstąpił od wymierzenia mu kary). Artykuł ten przewiduje grzywnę do 5 tys. zł za umyślną i bez uzasadnionej przyczyny odmowę wykonania świadczenia, do którego jest się zobowiązanym.

Prokurator generalny chce, by TK uznał art. 138 za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej.

RPO, który przyłączył się do postepowania w tej sprawie, wniósł, aby TK stwierdził, że art. 138 jest za zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są właściwymi wzorcami kontroli w tej sprawie.

Zaskarżony artykuł chroni przed dyskryminacją

Podstawową funkcją art. 138 Kw wydaje się ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług - napisał RPO w stanowisku dla TK.  Artykuł ten wdraża dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. - Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności.

Adam Bodnar kwestionuje stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją.

Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.

Polskie sądy uznają winę z art. 138 Kw

RPO wskazał, że polskie sądy uznawały za winnych tego wykroczenia:  

  • właściciela sklepu obuwniczego w Tarnobrzegu, który odmówił obsłużenia klientki wózku (wyrok Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu z 8 marca 2013 r., sygn. akt II W 13/13);

  • właściciela sklepu z używaną odzieżą, który zakazał wejścia osobom z wózkami dziecięcymi (wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 5 grudnia 2016 r., sygn. akt V W 4937/16);

  • drukarza z Łodzi (wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 26 maja 2017 r., sygn. akt V Ka 557/17);

  • właściciela klubu, który odmówił wstępu na koncert osobie na wózku (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście w Warszawie z 26 lutego 2018 r., sygn. akt XI W 5001/17);

  • trenera, który odmówił szkolenia samoobrony organizacji działającej m.in. na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda z 20 marca 2018 r., sygn. akt VI W 1441/17).

W dwóch z tych spraw sąd odstąpił od wymierzenia kary, w pozostałych wymierzył grzywny od 20 do 500 zł. Według RPO sankcji grzywny z art. 138 Kw nie sposób uznać za nieproporcjonalną - łagodniejszą w systemie wykroczeniowym jest jedynie kara nagany.  „Nasuwają się wręcz wątpliwości, czy tak niska sankcja za dyskryminację w dostępie do usług spełnia wymogi z dyrektyw unijnych, których wdrożenie ma zapewniać ten przepis”- głosi stanowisko Rzecznika.

Biorąc pod uwagę, jak niewielkie sankcje przewidziano za naruszenie art. 138 oraz jak niewielkie grzywny są nakładane na sprawców, RPO uznał, że ciężar nakładany na usługodawców pozostaje w proporcji do  ochrony przed dyskryminacją

Wolność sumienia i religii nie została naruszona

Zdaniem RPO wzorzec kontroli wskazany przez wnioskodawcę jest nieadekwatny. Wolność sumienia i religii nie usprawiedliwia bowiem odmowy świadczenia usługi ze względu na cechę osobistą klienta. Może ona zaś niekiedy uzasadniać odmowę świadczenia usługi – ale tylko wtedy, gdy dochodziłoby do bezpośredniego wyrażenia danego wyznania czy światopoglądu. Mogłoby do tego dojść w sytuacjach, w których wyznanie czy światopogląd ustanawiałyby moralną powinność odmowy usługi,  a ta stanowiłaby powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania czy światopoglądu, formę jego praktykowania. Przykładowo, za uzasadnioną należałoby uznać odmowę świadczenia usługi w sobotę przez Adwentystę Dnia Siódmego.

Dlatego według Adama Bondara brzmienie zaskarżonego  przepisu nie stoi na przeszkodzie takiemu jego rozumieniu, które w wyjątkowych wypadkach umożliwiałoby poszanowanie wolności sumienia i religii usługodawcy. W sprawie drukarza z Łodzi sądy nie uznały jednak, by wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu. Przeciwnie: Sąd  Okręgowy w Łodzi pisał  w uzasadnieniu wyroku,  że oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo usprawiedliwiane i akceptowane.

RPO wnosi zatem o uznanie przez TK,  że art. 138 Kw - rozumiany tak, że zasady wiary i sumienie nie są uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usługi - nie jest niezgodny z zasadą wolności sumienia i religii.

Wnioski z orzecznictwa ETPCz

Wolność sumienia i religii, gwarantowana przez Konstytucję i akty prawa międzynarodowego, może podlegać pewnym ograniczeniom - napisał RPO. W zakresie jej uzewnętrzniania, nie może ona bowiem całkowicie unicestwiać praw i wolności innych osób. W konkretnym przypadku należy zawsze oceniać, której wartości konstytucyjnej przyznać pierwszeństwo.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie chroni każdego czynu motywowanego lub inspirowanego wyznaniem lub przekonaniami. Np. w sprawie odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych przez  farmaceutów ETPCz wskazał, że dopóki ich sprzedaż jest legalna i możliwa tylko w aptece, dopóty wnioskodawcy nie mogą dawać pierwszeństwa swojej religii i narzucać jej innym jako usprawiedliwienie odmowy. Mogą oni manifestować swe wierzenia na wiele innych sposobów niż w sferze profesjonalnej. Dlatego w sprawie Pichon i Sajous przeciwko Francji ETPCz uznał, że skazanie za odmowę sprzedaży tych środków nie narusza art. 9 Konwencji.

Ponadto ETPCz podkreślał, że przy ocenie zasadności skorzystania z klauzuli sumienia należy brać pod uwagę inne wartości, w szczególności zakaz dyskryminacji i zasadę równości. Dlatego należy przyjąć, że nawet jeśli każdy może z klauzuli sumienia skorzystać, to już nie w każdej sytuacji.

Wolność gospodarcza też podlega ograniczeniom

Ograniczenie wolności gospodarczej i swobody umów może być uzasadnione ochroną wolności i praw innych osób - uważa RPO. Tak jak możliwe jest w niektórych sytuacjach uzasadnienie odmowy usługi ze względu na bezpośrednie naruszenie zasady sumienia lub religii, tak nie jest możliwe uzasadnienie takiej odmowy wyłącznie ze względu na zasadę wolności gospodarczej czy swobody umów.

Zdaniem Adama Bodnara ograniczenie tych zasad przez art. 138 Kw spełnia kryteria konstytucyjności. Zaskarżony przepis realizuje bowiem ochronę przed dyskryminacją ze względu na cechę osobistą klienta i zapewnia wykonanie usługi bez względu na rasę, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną klienta lub inne cechy osobiste. Spełnia on też wymóg konieczności - wobec nieefektywności sankcji cywilnoprawnych. Ograniczenie to jest także proporcjonalne bo art. 138 Kw nie nakłada na usługodawców bezwzględnego obowiązku wykonania usługi, a jedynie uniemożliwia jej odmowę, gdy brak jest uzasadnionej jej przyczyny.

Trybunał Konstytucyjny zbada, czy orzeczenie o niepełnosprawności ma ujawniać jej przyczyny

Data: 2018-03-21

Czy zamieszczanie w orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności symbolu jej przyczyny, w tym także choroby psychicznej, jest zgodne z ochroną prywatności i danych wrażliwych - zbada w środę Trybunał Konstytucyjny. Problem dotyczy osób z niepełnosprawnościami, które dziś przedkładają takie orzeczenia pracodawcom. Mogą oni w ten sposób poznać przyczynę niepełnosprawności.

O godz. 9.00 TK rozpozna na rozprawie skargę konstytucyjną obywatela, do której przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. TK zbada sprawę w składzie: Piotr Pszczółkowski (przewodniczący), Piotr Tuleja (sprawozdawca), Małgorzata Pyziak-Szafnicka. 

Skarżący i Adam Bodnar wnoszą o stwierdzenie niekonstytucyjności rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z 15 lipca 2003 r. w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności - w zakresie, w jakim przewiduje ono obligatoryjne zamieszczenie w orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności symbolu jej przyczyny - a w konsekwencji rodzaju choroby, w szczególności choroby psychicznej. Przedłożenie takiego orzeczenia przez osobę z niepełnosprawnością pracodawcy jest warunkiem skorzystania z uprawnień wynikających z ustawy o rehabilitacji zawodowej.

Skarżący dostał orzeczenie o stopniu niepełnosprawności z symbolem jej przyczyny (oznaczającym chorobę psychiczną).  Odwołał się, żądając usunięcia tego symbolu z orzeczenia. Uznał, że jego niepełnosprawność może być zakwalifikowana jako „całościowe zaburzenie rozwojowe”, co jest mniej piętnujące. Wskazał, że nie zgadza się na udostępnienie symbolu ewentualnemu pracodawcy, gdyż z łatwością pozna on jego znaczenie i uzyska wrażliwe dane o jego zdrowiu, które mocą Konstytucji są szczególnie chronione.

Argumentacji tej nie podzieliły ani zespół ds. orzekania o niepełnosprawności, ani sądy dwóch instancji. Uznały, że symbol ma znaczenie z punktu widzenia uprawnień wynikających z ustawy o rehabilitacji zawodowej i nie narusza sfery prywatności.

Adam Bodnar wniósł o uznanie zaskarżonych zapisów za niezgodne z art. 47 Konstytucji  (prawo do ochrony prawnej życia prywatnego) oraz art. 51 (prawo do ochrony danych osobowych). Wskazał, że ingerencja w prawo do prywatności i autonomię informacyjną jednostki nie może być zapisana w rozporządzeniu - najwyżej w ustawie.

Co do zasady Rzecznik nie zgadza na obligatoryjne udostępnianie pracodawcy informacji o schorzeniu, na które cierpi pracownik. Może to bowiem powodować dyskryminację takich osób na rynku pracy. Chodzi zwłaszcza o osoby dotknięte tzw. niepełnosprawnościami ukrytymi, których nie można zidentyfikować na pierwszy rzut oka (choroby psychiczne, epilepsja, niepełnosprawność intelektualna). W przypadku nieokazania orzeczenia przez  pracownika, pracodawca może w ogóle nie wiedzieć, że zatrudnia osobę z niepełnosprawnością. Wiedzę o tym, czy pracownik może wykonywać dana pracę, pracodawca czerpie z zaświadczenia lekarskiego, nie zaś z orzeczenia o niepełnosprawności.

Dlatego Adam Bodnar uważa, że ochrona prywatności wymaga rezygnacji z podawania w orzeczeniu symbolu przyczyny niepełnosprawności - na rzecz innych narzędzi, które pozwoliłyby zabezpieczyć obie strony stosunku pracy. RPO nie traci bowiem z pola widzenia interesów pracodawcy, w tym możliwości dofinansowania do wynagrodzenia takiego pracownika. Według RPO alternatywnym rozwiązaniem mogłoby być wskazywanie w orzeczeniach jedynie koniecznych dla osoby z niepełnosprawnością dostosowań i udogodnień w miejscu pracy.

RPO przypomniał, że w 1998 r. TK zakwestionował podawanie do wiadomości pracodawcy numeru statystycznego choroby pracownika na zwolnieniu lekarskim. Z kolei w legitymacji dokumentującej niepełnosprawność symbol jej przyczyny umieszcza się jedynie na wniosek danej osoby.

W Polsce 37 proc. osób z niepełnosprawnością, wynikającą z chorób psychicznych, nigdy nie pracowało.

XI. 501.8.2015

RPO wycofuje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie inwigilacji

Data: 2018-03-14
  • Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji przez służby specjalne.
  • Według RPO przepisy te naruszają kluczowe prawa i wolności obywatelskie, gwarantowane przez Konstytucję RP i prawo europejskie.
  • Adam Bodnar nie widzi jednak szansy na niezależne i merytoryczne rozpoznanie tej sprawy przez Trybunał.
  • Szczególne obawy RPO budzi w tych przepisach możliwość nieograniczonego zbierania przez służby, bez żadnej realnej kontroli, danych o aktywności obywateli w internecie oraz bilingów telefonicznych. Zdaniem RPO powinny być one pobierane tylko przy najpoważniejszych przestępstwach i jedynie wtedy, gdy inne metody są nieskuteczne.

Sprawa dotyczy m.in. tego, jakie dane mogą o nas zbierać służby specjalne i co z tymi danymi mogą zrobić. Dziś RPO nie widzi szansy na niezależne i merytoryczne rozpoznanie swojego wniosku. Mają go bowiem oceniać w Trybunale osoby, których nie tylko status sędziowski ale bezstronność w sprawie uprawnień służb może być kwestionowana. RPO obawia się, że w takiej sytuacji wyrok Trybunału mógłby zamrozić stan prawny, który jest niezgodny ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi. Adam Bodnar nie chce przyłożyć do tego ręki.

Wycofanie wniosku z Trybunału nie oznacza, że RPO zaprzestanie działań, aby zasady inwigilacji odpowiadały standardom konstytucji oraz prawa europejskiego. W tym kontekście RPO wyraża nadzieję na bezpośrednie stosowanie konstytucji i europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności przez polskie sądy. 

„Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej" - stanowi polska ustawa zasadnicza. Np. w kwietniu 2017 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał za niedopuszczalną prawnie prowokację CBA z 2007 r. wobec rzekomo skorumpowanych architektów. Wskazał na niezgodność odpowiednich przepisów z Konstytucją i obowiązującymi  konwencjami. W marcu 2017 r. Sąd Najwyższy zastosował zaś Konstytucję bezpośrednio w sprawie umieszczenia w ośrodku  w Gostyninie mężczyzny, który odbył wyrok za próbę gwałtu.

RPO nie przestanie także domagać się utworzenia niezależnego organu kontrolującego służby specjalne. Rzecznik będzie się też nadal domagał wykonania wniosków wynikających z opinii Komisji Weneckiej. Ponadto będą prowadzone działania edukacyjne pokazujące zagrożenia wynikające z tej ustawy dla obywateli i zasad państwa prawa.

Ustawa „inwigilacyjna” i kto ją ma oceniać

Ustawa „inwigilacyjna” została przyjęta w styczniu 2016 r. Była procedowana jako projekt poselski, a zatem nie była poddawana konsultacjom i uzgodnieniom - tak jak w przypadku projektów rządowych. Formalnie jej celem było wykonanie wyroku TK z 30 lipca 2014 r., który zakwestionował część zapisów ustaw regulujących działalność służb. Zaskarżył je wówczas m.in. RPO, który od lat wskazywał, że przepisy mogą naruszać prawa obywateli. Ustawa z 2016 r. znacząco jednak poszerzyła kompetencje służb specjalnych wobec obywateli.

Dlatego w lutym 2016 r. RPO Adam Bodnar zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego najważniejsze artykuły nowelizacji. Ocenił, że nie tylko nie realizują one wyroku TK z 2014 r., ale „w poważnym zakresie naruszają konstytucyjne prawa i wolności człowieka oraz standardy wyznaczone w prawie międzynarodowym”.

Pierwotnie Trybunał miał się zająć sprawą w pełnym składzie (to co najmniej 11 z 15 sędziów TK). W styczniu 2017 r. sędzia Julia Przyłębska zdecydowała, że sprawę zbada skład tylko pięcioosobowy.

Sprawozdawcą ma być Mariusz Muszyński - wybrany pod koniec 2015 r. przez Sejm na stanowisko już obsadzone przez sędziego wybranego w październiku 2015 r., który nie został zaprzysiężony przez prezydenta Andrzeja Dudę. Do składu trafili też Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak, czyli także osoby zajmujące wcześniej obsadzone miejsca w Trybunale (jak stwierdził to Trybunał w wyroku z 9 marca 2016 r.). Weszli oni bowiem do Trybunału  w miejsce osób, które zajęły w 2015 r. obsadzone miejsca, a zmarły w ostatnim czasie - Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha.

Rzecznik wnosił o wyłączenie ze składu Mariusza Muszyńskiego i Justyna Piskorskiego. Wniosek złożył, zanim Trybunał poinformował go o kolejnej zmianie w składzie orzekającym. Sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz została decyzją prezes TK zastąpiona przez Jarosława Wyrembaka. Przewodniczącym składu został sędzia  Michał Warciński. W składzie był też sędzia Leon Kieres.

W połowie lutego TK odwołał wyznaczony na 21 lutego termin w sprawie. 21 lutego TK nie wyłączył ze składu Mariusza Muszyńskiego i Justyna Piskorskiego. Jak podkreślał RPO, za wyłączeniem Muszyńskiego przemawiały nie tylko wątpliwości co do jego statusu, ale i wobec bezstronności przy ocenie aktów regulujących działalność służb specjalnych - w związku z zarzutami w mediach dotyczących jego powiązań ze służbami. TK uznał ten zarzut za „niepoparty jakimikolwiek dowodami, oparty na niepotwierdzonych doniesieniach prasowych".

Co mogą służby specjalne

RPO co do zasady nie kwestionuje możliwości stosowania różnych form inwigilacji przez służby specjalne. Podkreśla jednak, że wymogi bezpieczeństwa nie oznaczają, iż zasady inwigilacji mają nie podlegać ograniczeniom wynikającym z konstytucyjnych praw i wolności. Powinny być wynikiem kompromisu między bezpieczeństwem obywateli a ich prawem do prywatności. W ocenie RPO nowela przyznaje zaś priorytet pierwszej wartości.

Najważniejsze zarzuty wniosku RPO dotyczyły naruszenia prawa do prywatności i ochrony danych osobowych obywateli.

RPO zakwestionował przepisy o uprawnieniach służb do kontroli operacyjnej. Tak określa się stosowanie przez nie podsłuchów, podglądu, kontroli korespondencji (także elektronicznej) i przesyłek oraz uzyskiwanie treści smsów. Służby mogą prowadzić takie działania tylko za zgodą sądu.

Wniosek dotyczy też zasad pobierania przez służby danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych obywateli - na co zgoda sądu nie jest już potrzebna. Dane telekomunikacyjne to: numer telefonu komórkowego, jego lokalizacja, spisy połączeń i numer IP komputera. Dane internetowe m.in. identyfikują internautę i ukazują zakres każdorazowego korzystania przezeń z sieci (adresy odwiedzanych stron, wpisy w wyszukiwarce itp.).

W wyniku zmiany przepisów służby dostały dostęp do danych internetowych za pomocą stałego łącza. Pobieranie danych nie musi się wiązać z żadnym toczącym się postępowaniem. Służby nie muszą już - tak jak przedtem - składać pisemnych wniosków do dostawców usług internetowych i wykazywać, na potrzeby jakiego postępowania dane są im potrzebne.

Oznacza to, że dane te mogą być zbierane nie tylko wówczas, gdy jest to rzeczywiście konieczne do wykrywania lub zapobiegania najpoważniejszym przestępstwom, którym inaczej nie da się przeciwdziałać (jak wskazują standardy wynikające z Konstytucji i prawa europejskiego), ale także wtedy, gdy jest to dla służb wygodne.

Zdaniem RPO taki dowolny dostęp służb do tych danych oznacza ryzyko poważnych nadużyć. Służby mogą na tej podstawie np. precyzyjnie odtwarzać różne aspekty życia prywatnego obywatela, zbierać dane o trybie życia, poglądach, upodobaniach czy skłonnościach.

W noweli nie ma  zapisu pozwalającego obywatelowi dowiedzieć się, że państwo ingerowało w jego prawa i wolności, podsłuchując go lub pobierając jego bilingi. Gdyby był o tym poinformowany, choćby post factum, mógłby zaskarżyć to do sądu, który oceniłby zasadność takiej inwigilacji. Teraz nie jest to możliwe. Obywatel nie dostanie takiej informacji nawet wtedy, gdy podczas inwigilacji nie wykryto niczego, co uzasadniałoby jej prowadzenie.

RPO kwestionuje brak realnej kontroli pobierania danych obywateli. Sąd okręgowy ma wprawdzie prawo do kontroli, ale jedynie na podstawie zbiorczych półrocznych sprawozdań służb. Sąd nie musi, ale tylko może weryfikować, czy dane pobrano zasadnie. Tymczasem Konstytucja zakazuje pozyskiwania, gromadzenia i udostępniania innych informacji o obywatelu niż niezbędne. Po kontroli sąd może jedynie poinformować poszczególną służbę o jej wynikach, ale nie może zarządzić np. zniszczenia zgromadzonych danych.

W praktyce ta kontrola sądów ma charakter iluzoryczny - dowodzi Adam Bodnar. Tajne sprawozdania służb nie są informacją publiczną, choć zawierają informacje dotyczące liczby pozyskanych danych telekomunikacyjnych, pocztowych lub internetowych i kwalifikacji prawnej czynów, w związku z którymi o nie wystąpiono.

Kolejnym zarzutem wobec noweli jest nieproporcjonalni długi czasu trwania kontroli operacyjnej - do 18 miesięcy. RPO kwestionuje, że przez półtora roku służby mogą podsłuchiwać obywatela lub czytać jego korespondencję - niezależnie od tego, czy po tym będzie na tej podstawie wszczęte postępowanie karne.

Ponadto nowela ograniczyła chronioną prawem tajemnicę zawodów zaufania publicznego, np. adwokatów czy radców prawnych. Zdobyte podczas inwigilacji tajemnice mogą być wykorzystane w postępowaniu karnym, gdy „jest to niezbędne ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości, a okoliczność ta nie może być ustalona na podstawie innego dowodu”. Taki nieostry zapis może prowadzić do rażącego naruszenia fundamentalnego prawa jednostki - prawa do obrony. A przecież adwokat ma obowiązek zachować w tajemnicy wszystko, czego się dowiedział udzielając pomocy prawnej

Komisja Wenecka też krytykowała nowelę

W czerwcu 2016 r. Komisja Wenecka uznała, że nowela nadaje służbom zbyt szerokie kompetencje, które mogą uderzać bezpośrednio w prawo do prywatności obywateli. Oceniła m.in., że

  • dostęp służb do najbardziej wrażliwych danych telekomunikacyjnych i internetowych powinien wymagać uprzedniej zgody sądu;
  • nadzór nad zbieraniem mniej wrażliwych danych powinien sprawować niezależny organ, a jednostka powinna być informowana o ich pobraniu;
  • system składania sądom ogólnych sprawozdań przez służby będzie nieskuteczny.

Rząd zignorował rekomendacje Komisji. Zalecała ona m.in. by pozyskiwanie najważniejszych danych telekomunikacyjnych i internetowych ograniczyć do najgroźniejszych sytuacji; by skrócić czas przechowywania danych oraz zadbać o nienaruszanie tajemnicy adwokackiej.

II.519.109.2015

TK orzekł częściową niekonstytucyjność minimalnej stawki adwokackiej w sprawach z ubezpieczenia społecznego i emerytalnych

Data: 2018-02-27

Niepodwyższenie przez 13 lat minimalnej stawki adwokackiej 60 zł w procesach o świadczenia z  ubezpieczenia społecznego i w sprawach emerytalnych nieproporcjonalnie ograniczyło prawa majątkowe strony postępowania - orzekł we wtorek Trybunał Konstytucyjny. Uznał zarazem, że stawka ta nie ograniczyła nieproporcjonalnie prawa strony do sądu. W pozostałym zakresie postępowanie umorzono.

Do skargi konstytucyjnej T. M. w tej sprawie przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Trybunał ogłosił orzeczenie jednogłośnie w składzie: Stanisław Rymar (przewodniczący),  Andrzej Zielonacki  (sprawozdawca) i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

O co chodziło skarżącemu

Skarżący wygrał proces o odszkodowanie z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, ale sąd zwrócił mu jedynie 180 zł kosztów adwokackich. Była to trzykrotność stawki minimalnej przewidzianej w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. Tym samym T.M. - który na mocy umowy zapłacił adwokatowi 1800 zł - obciążono ekonomicznym ciężarem procesu i to w sytuacji uwzględnienia  jego roszczenia przez sąd. W skardze konstytucyjnej zarzucił rozporządzeniu ograniczenie prawa do sądu, prawa do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej i zasadę równości stron.

Argumenty RPO za niekonstytucyjnością

W stanowisku dla Trybunału RPO uznał, że rozporządzenie nieproporcjonalnie ograniczyło konstytucyjne prawo do sądu i prawo ochrony praw majątkowych. Podkreślił, że należyty dostęp do sądu wymaga w skomplikowanych sprawach pomocy prawnika - zwłaszcza gdy przeciwnikiem jest urząd państwowy. Według RPO nie można mówić o prawie do sprawiedliwego rozpoznania sprawy, jeśli strona wygrywająca ma pokrywać przeważającą część zasadnie poniesionych kosztów adwokackich. RPO dodał, że nie ma konieczności zwracania stronie wygrywającej całości jej wydatków na adwokata, ale przyznana kwota musi pozostawać w rozsądnej proporcji do kosztów.

Jak Trybunał uzasadnił orzeczenie

Trybunał nie podzielił stanowiska, by przepis rozporządzenia nieproporcjonalnie ograniczył prawo do sądu. W ustnych motywach orzeczenia Trybunał wskazał, że konstytucja nie gwarantuje stronie zwrotu wszelkich kosztów adwokackich. Sprawia to, że strona wygrywająca nie zawsze otrzyma pełny ich zwrot. Według TK można zatem w tym przypadku  mówić o dopuszczalnej swobodzie regulacyjnej.

Zdaniem Trybunału przepis rozporządzenia nieproporcjonalnie naruszył zaś równą ochronę praw majątkowych. Trybunał wskazał, iż niedostosowanie stawki w miarę upływu czasu do siły nabywczej pieniądza spowodowało, że nie przystawała ona do obiektywnych czynników ekonomicznych. Według TK prawo strony do zwrotu kosztów stawało się coraz bardziej pozorne. Strona wygrywająca, zwłaszcza gdy był to ubezpieczony, nie uzyskiwała prawa do zwrotu, choćby w istotnej części, realnie poniesionych wydatków na pełnomocnika.

Wieloletni brak reakcji Ministra Sprawiedliwości sprawił, że regulacja ta całkowicie odbiegała od swego celu - uznał Trybunał. Podkreślił, że prawidłowe prowadzenie  spraw z ubezpieczenia społecznego i emerytalnych wymaga korzystania z profesjonalnych pełnomocników, których nakład pracy jest znaczny.

Stawka minimalna 60 zł obowiązywała do lipca 2015 r. Dziś wynosi ona 180 zł, ale stare przepisy stosowano do spraw wszczętych przed 2015 r.

IV.7000.289.2015

Rzecznik pyta Trybunał Konstytucyjny o przyczyny niewpuszczenia dziennikarzy na konferencję

Data: 2018-02-16

W konferencji w Trybunale Konstytucyjnym, która odbyła się 2 lutego, uczestniczyć mogli tylko dziennikarze państwowej telewizji i radia, choć zaproszenia w imieniu uczestniczącego w konferencji premiera jego kancelaria rozesłała do wszystkich mediów

Niewpuszczanie dziennikarzy – pisze RPO Adam Bodnar do rzecznika prasowego Trybunału Roberta Lubańskiego - może stanowić naruszenie postanowień Konstytucji RP, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a także standardów funkcjonowania środków masowego przekazu.

Należy bowiem przypomnieć, że prawo dostępu do informacji należy postrzegać z punktu widzenia podstawowej zasady demokratycznego państwa prawnego, jaką jest zasada jawności życia publicznego (art. 2 Konstytucji RP), zasada wolności prasy i innych środków masowego przekazu (art. 14 Konstytucji RP), konstytucyjnego prawa obywatela do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej (art. 61 Konstytucji RP), a także konstytucyjnej wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, dotyczących spraw będących przedmiotem publicznego zainteresowania i mających publiczne znaczenie (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP).

Tym samym uniemożliwienie dziennikarzom pozyskiwania informacji może prowadzić do naruszenia wskazanych postanowień Konstytucji RP. Jednocześnie należy wskazać, iż działania takie mogą także stanowić naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, która zapewnia każdemu prawo do otrzymywania i przekazywania informacji.

Dlatego RPO prosi rzecznika Lubańskiego o wyjaśnienia.

Sprawy, w których Rzecznik Praw Obywatelskich w okresie od dnia 1 stycznia 2017 r. do dnia 10 stycznia 2018 r. złożył wnioski do Trybunału Konstytucyjnego o wyłączenie

Data: 2018-02-15
  1. sprawa prowadzona w Trybunale Konstytucyjnym pod sygn. akt K 36/15. Wniosek z dnia 13 grudnia 2017 r. dotyczył Pana Prof. Mariusza Muszyńskiego. Trybunał postanowił nie wyłączać Pana Prof. M. Muszyńskiego z  rozpoznania sprawy  - postanowienie TK z dnia 14 grudnia 2017 r.,
  2. sprawa prowadzona w Trybunale Konstytucyjnym pod sygn. akt  SK 37/15. Wniosek z dnia 13 grudnia 2017 r., dotyczył Pana Prof. Mariusza Muszyńskiego. Trybunał postanowił nie wyłączać Pana Prof. M. Muszyńskiego z  rozpoznania sprawy  - postanowienie TK z dnia 19 grudnia 2017 r.,
  3. sprawa prowadzona  w Trybunale Konstytucyjnym pod sygn. akt  K 17/14. Wniosek z dnia 7 grudnia 2017 r., dotyczył Pana Prof. Justyna Piskorskiego. Trybunał postanowił nie wyłączać Pana Prof. J. Piskorskiego z  rozpoznania sprawy  - postanowienie TK z dnia 13 grudnia 2017 r.,
  4. sprawa prowadzona  w Trybunale Konstytucyjnym pod sygn. akt K 1/17. Wniosek z dnia 23 października 2017 r. dotyczył Panów Prof. Mariusza Muszyńskiego oraz Prof. Henryka Ciocha. Trybunał postanowił nie wyłączać Panów Prof. M. Muszyńskiego oraz Prof. H. Ciocha z rozpoznania sprawy  - postanowienie TK z dnia 24 października 2017 r.,
  5. sprawa prowadzona  w Trybunale Konstytucyjnym pod sygn. akt  U 1/17. Wniosek z dnia 26 czerwca 2017 r. dotyczył Pana Prof. Mariusza Muszyńskiego. Trybunał postanowił nie wyłączać Pana Prof. M. Muszyńskiego z  rozpoznania sprawy  - postanowienie z TK dnia 27 lipca 2017 r.,
  6. sprawa prowadzona  w Trybunale Konstytucyjnym pod sygn. akt  K 10/15. Wniosek z dnia 11 kwietnia 2017 r. dotyczył Pana Prof. Lecha Morawskiego. Trybunał postanowił nie wyłączać Pana Prof. L. Morawskiego z  rozpoznania sprawy  - postanowienie TK z dnia 19 kwietnia 2017 r.
  7. sprawa prowadzona  w Trybunale Konstytucyjnym pod sygn. akt  K 2/15. Wniosek z dnia 10 lutego 2017 r. dotyczył Panów Prof. Mariusza Muszyńskiego i Prof. Lecha Morawskiego. Trybunał postanowił nie wyłączać Panów Prof. Mariusza Muszyńskiego i Prof. Lecha Morawskiego z rozpoznania sprawy  - postanowienie TK z dnia 15 lutego 2017 r.,
  8. sprawa prowadzona  w Trybunale Konstytucyjnym pod sygn. akt  K 9/16. Wniosek z dnia 5 stycznia 2017 r. dotyczył Panów Prof. Mariusza Muszyńskiego i Prof. Justyna Piskorskiego. Trybunał nie wydał postanowienia w tej sprawie. 

 

Trybunał Konstytucyjny w sprawie zakresu uprawnień budowlanych

Data: 2018-02-07
  • Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego to w ustawie, a nie w rozporządzeniu powinien zostać wskazany zakres czynności w ramach uprawnień budowlanych, tam też muszą być określone wszelkie jego ograniczenia.
  • Do postępowania w tej sprawie przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich.

7 lutego 2018 r., Trybunał  Konstytucyjny rozpoznał sprawę (sygn. K 39/15), z wniosku Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa dotyczącą zbadania zgodności upoważnienia ustawowego do uregulowania przez ministra w drodze rozporządzenia ograniczenia zakresu uprawnień budowlanych zawartego w art. 16 pkt 3 ustawy z dnia 7 lipca 1994 roku – Prawo budowlane.

W ocenie wnioskodawców przepis ten jest niezgodny z art. 65 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. Wnioskodawcy podnieśli także zarzut niezgodności z tymi normami konstytucyjnymi szeregu przepisów wydanego na podstawie art. 16 Prawa budowlanego rozporządzenia Ministra Infrastruktury i rozwoju z dnia 11 września 2014 roku w sprawie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie, jak również naruszenia przez te przepisy regulacji ustawowej zawartej w art. 14 ust. 1 pkt 3c oraz art. 16 ustawy Prawo budowlane.

Trybunał Konstytucyjny wskazał, że ograniczanie uprawnień budowlanych, stanowi ingerencję w konstytucyjną wolność wykonywania zawodu. Dla takiej materii Konstytucja zastrzega wyłączność ustawy. Rozporządzenie nie może w tym zakresie zastępować prawa budowlanego. W ustawie powinien zostać wskazany nie tylko pozytywny zakres czynności w ramach uprawnień budowlanych, ale muszą być również określone wszelkie jego ograniczenia, które są konieczne i uzasadnione w świetle kryteriów wymienionych w art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Stanowisko RPO

Rzecznik przystąpił do tego postępowania, gdyż dotyczyło ono istoty konstytucyjnej wolności wykonywania zawodu gwarantowanej każdemu przez art. 65 ust. 1 Konstytucji RP, od której wyjątki mogą być określone jedynie w ustawie. Odnosząc się do tego zagadnienia konstytucyjnego Rzecznik odwołując się do wcześniejszego orzecznictwa Trybunału wskazał, iż przepisy określające zakres uprawnień budowlanych tj. kwalifikowanego potwierdzenia kompetencji do wykonywania przez architektów i inżynierów budownictwa samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie, a więc wyznaczające podstawowe zasady wykonywania tych zawodów muszą być przynajmniej w najbardziej istotnych aspektach określone w akcie rangi ustawowej.

Konsekwentnie nie można także istotnie ograniczać zakresu tych uprawnień w rozporządzeniu bez jasnego ustawowego określenia wytycznych i zakresu wprowadzanych ograniczeń, gdyż jest to materia ustawowa. O ile za dopuszczalne uznać należy przekazanie doregulowania norm o charakterze technicznym na drodze rozporządzenia, to nie można jednak, jak w przypadku zaskarżonego upoważnienia ustawowego i wydanego na jego podstawie rozporządzenia, domniemywać zakresu tego przekazania. Rozporządzenie ma w świetle art. 92 ust. 1 Konstytucji RP jedynie wykonawczy charakter do ustawy i nie może modyfikować lub uzupełniać treści zastrzeżonych przez Konstytucję do regulacji ustawowej.

Trybunał podzielił stanowisko Rzecznika i orzekł o niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów oraz umorzył postępowanie w zakresie, w jakim wydanie wyroku stało się zbędne wobec utraty mocy przepisów na skutek rozstrzygnięcia o niekonstytucyjności. Ze względu na to, iż natychmiastowe wyeliminowanie zaskarżonych przepisów pozbawiałoby treści przepisy określające zakres uprawnień budowlanych, co w oczywisty sposób mogłoby zagrozić planowanym i trwającym procesom inwestycyjnym, Trybunał – także na wniosek Rzecznika zgłoszony na rozprawie - odroczył jednocześnie termin utraty mocy prawnej zakwestionowanych przepisów o 12 miesięcy od dnia publikacji orzeczenia, aby ustawodawca mógł uchwalić w tym czasie nowe przepisy.

Wątpliwości RPO w sprawie możliwości uchylenia decyzji, wydanej na podstawie niekonstytucyjnego aktu prawnego

Data: 2018-02-02
  • Przepis Kodeksu postępowania administracyjnego wyłącza uchylenie decyzji, wydanej na podstawie uznanego przez Trybunał Konstytucyjny za niekonstytucyjny aktu normatywnego, po upływie 5 lat od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia.
  • RPO wskazuje jednak na konstytucyjne argumenty przemawiające za potrzebą dopuszczenia merytorycznego orzekania w sprawie o wznowienie postępowania także po upływie tego terminu.
  • Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

Rzecznik Praw Obywatelskich powziął wątpliwość dotyczącą konstytucyjności art. 146 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego w zakresie, w jakim przepis ten wyłącza uchylenie decyzji, wydanej na podstawie uznanego przez Trybunał Konstytucyjny za niekonstytucyjny aktu normatywnego, po upływie 5 lat od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia.

W myśl art. 145 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego można żądać wznowienia postępowania w przypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego została wydana decyzja. Natomiast zgodnie z art. 146 k.p.a. uchylenie decyzji z tej przyczyny nie może nastąpić, jeżeli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło 5 lat.

Nie podważając konstytucyjnej możliwość ustawowego ograniczenia prawa do wznowienia postępowania, Rzecznik wskazał na konstytucyjne argumenty przemawiające za potrzebą dopuszczenia merytorycznego orzekania w sprawie o wznowienie postępowania także po upływie ustawowego terminu w tych sytuacjach, gdy ma to służyć sanacji konstytucyjności postępowania. Wznowienie postępowania w tym celu nie może być stawiane na jednej płaszczyźnie ze wznowieniem z innych przyczyn określonych w ustawie.

Wznowienie postępowania, w następstwie orzeczenia Trybunału o niekonstytucyjności podstawy prawnej rozstrzygnięcia, jest formą realizacji zasady praworządności i konstytucyjnego prawa do uruchomienia procedury sanacyjnej i ponownego rozstrzygnięcia sprawy w nowym, zgodnym z Konstytucją, stanie prawnym. Oznacza to jednak ingerencję w stosunki prawne ukształtowane prawomocnym rozstrzygnięciem, które podlegają ochronie z uwagi na konieczność zagwarantowania pewności i bezpieczeństwa obrotu prawnego. Rozwiązanie kolizji konstytucyjnych zasad prawnych powinno być, zdaniem Rzecznika, wynikiem ich ważenia, przy czym dokonując takiego ważenia nie można jednej z zasad pozbawiać wszelkiego znaczenia prawnego. Istnieje natomiast potrzeba poszukiwania pewnego punktu równowagi pomiędzy stopniem zabezpieczenia każdej z zasad.

Rzecznik zwrócił uwagę, że art. 145a § 1 k.p.a. przewiduje wprawdzie możliwość żądania wznowienia postępowania przez osoby, wobec których wydano decyzje administracyjne oparte na akcie normatywnym uznanym za niekonstytucyjny, jednak możliwość merytorycznego orzekania w tym przedmiocie jest ograniczona terminem, którego bieg rozpoczyna się z momentem wydania lub ogłoszenia decyzji (art. 146 § 1 k.p.a.). Charakter tego terminu powoduje zatem, że wyłączona zostaje możliwość uchylenia decyzji wówczas, gdy podstawa wznowienia określona w art. 145a § 1 k.p.a. zmaterializowała się po upływie terminu. W tym zakresie istnieje prawo podmiotowe, które nie może być skutecznie dochodzone. Oznaczałoby to, że poprzez regulację art. 146 § 1 k.p.a. ustawodawca stworzył konstrukcję normatywną, która jest niewykonalna i stanowi złudzenie prawa, ponieważ stawia pewne osoby w takiej sytuacji, że nigdy nie mogą one skorzystać z przyznanego im w art. 190 ust. 4 Konstytucji uprawnienia do uchylenia decyzji, a tym samym stanowi jedynie pozór realizacji normy konstytucyjnej.

Wydaje się zatem, że postulat zapewnienia trwałości decyzji administracyjnych nie powinien iść tak daleko, by a limine wykluczyć możliwość przywrócenia stanu zgodnego z Konstytucją po upływie 5 lat od ich doręczenia lub ogłoszenia.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie.

V.511.466.2017

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Starachowicach: droga pod górę i w las

Data: 2018-01-22

Mieszkańcy Starachowic opowiadali rzecznikowi praw obywatelskich o swoich sprawach, z którymi nie mają gdzie się zwrócić: o „niczyjej” drodze, przy której stoją ich domy, o szpitalu kardiologicznym, który nie zmieścił się w sieci szpitali i został zamknięty. Pytali też o sądy i prawo do sądu po zmianie ustaw sądowych. I o najbliższe wybory.

- Postulaty i wnioski od obywateli są podstawą naszej działalności. To stąd wiemy, co jest dla ludzi ważne, to na te głosy możemy się powoływać przedstawiając wnioski do władz centralnych i samorządowych – podkreślił RPO Adam Bodnar, zaczynając spotkanie w Starachowicach.

Do Starostwa Powiatowego w Starachowicach na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło prawie 30 osób. Spotkanie odbywa się w ramach programu spotkań regionalnych RPO, w czasie którego od początku kadencji we wrześniu 2015 r. Adam Bodnar rozmawiał z mieszkańcami ponad 100 miejscowości.

Prawa konsumentów: czy znamy nasze prawa?

Rocznie zgłasza się do nas 2,5 tys. osób – opowiada obecny na spotkaniu powiatowy rzecznik konsumentów. - Bo podpisują umowy – często zapraszani do hoteli, w sanatoriach, albo namawiani przez miłe osoby przez telefon. Bo definicja towaru jest bardzo ogólna. Ale to nie jedyna nasza aktywność. Bo np. alarmowaliśmy RPO, że nikt nie chce ludziom zwrócić za straty zrobione przez dziki.

RPO przy okazji przypomniał, że instytucji rzeczniczych jest w Polsce kilka. Jest Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy, rzecznicy konsumenta (urzędnicy samorządowy). Wszystkie te instytucje mogą ludziom pomóc, o ile się do nich wystąpi. Wszystkie mogą w naszym imieniu dopytywać i sprawdzać dokumenty – a urzędy mają obowiązek odpowiadania na ich pytania.

- W Polsce w ciągu ostatnich lat stworzyliśmy bardzo wiele instytucji i procedur wspierających obywateli. Ale nie upowszechniliśmy ich. Ludzie nie wiedzą, że są proste i tanie sposoby szukania i dostawania pomocy – dodał Adam Bodnar.

Warto zobaczyć: Informator RPO o infoliniach obywatelskich

Mieszkańcy ulicy Kornatka: gdzie mamy się zwrócić?

Nasza ulica formalnie nie istnieje. Powstała 30 lat temu w czynie społecznym, a przebiega przez tereny Lasów Państwowych i kolei. Stan prawny nie jest uregulowany. Nikt jej nie naprawia, nikt nie inwestuje, nie odśnieża  – droga biegnie przez las, jest nieoświetlona, a my mamy małe dzieci. I nikogo to nie obchodzi.

Sieć szpitali a klinika serc

Po wprowadzeniu sieci szpitali oddział polsko-amerykańskiej kliniki serc w Starachowicach zostaje zamknięty. Wszędzie jeździliśmy – do Kielc, do prezydenta w Warszawie. Czy możemy zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich – mówią przedstawiciele stowarzyszenia pacjentów.

RPO: nie jest rolą rzecznika wskazywanie władzom, jak organizować szpitale. To rola polityków. Żeby Rzecznik mógł interweniować, musielibyśmy wskazać, jakie prawa obywateli zostały naruszone w trakcie podejmowania tych decyzji. Może lepiej zatem zwrócić się jeszcze raz do władz – zmienił się rząd, mogły się zmienić priorytety.

Referendum konstytucyjne. Jak będą działać sądy?

Jak mamy myśleć o referendum konstytucyjnym zapowiedzianym przez Prezydenta, jak się przygotować?

RPO: Prezydent ogłosił zamiar organizacji referendum w pewnym konkretnym punkcie prezydentury. Potem mieliśmy lipcowe protesty i dwa weta prezydenckie w sprawie ustaw „sądowych”. Od tego momentu praktycznie nie ma już mowy o referendum konstytucyjnym. Nie wygląda na to, by na temat pytań w referendum miała się odbyć jakaś poważna debata. Wszyscy raczej skupiają się na wyborach samorządowych.

Czy mamy się obawiać wyroków sądów, które w przyszłości ktoś zakwestionuje?

RPO: Sytuacja praworządności jest w Polsce naprawdę trudna i nie ma co tego ukrywać.

Coraz więcej autorytetów zauważa, że Trybunał Konstytucyjny nie jest w stanie orzekać w sprawach, które godzą w interesy rządu.

W sądach minister sprawiedliwości wymienia prezesów sądów. To będzie miało wpływ na orzecznictwo. W kwietniu nastąpi zmiana składu Sądu Najwyższego.

Nowa instytucja skargi nadzwyczajnej pozwoli na zaskarżenie do Sądu Najwyższego każdego wyroku z ostatnich 20 lat. Trzeba będzie jednak znaleźć do takiej skargi instytucję pośredniczącą. Jedną z nich ma być RPO – prawdopodobnie zostaniemy zalani skargami, a ludzi i pieniędzy na to nie mamy. Za to środki ma Prokurator Generalny – a skargi nadzwyczajne składać będzie do tej nowej izby SN, którą jako Minister Sprawiedliwości (bo oba te stanowiska są połączone) w dużej mierze obsadzi sędziami delegowanymi właśnie do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Idą trudne czasy. Te zmiany nie oznaczają niczego dobrego. Choć na pewno wielu sędziów zdaje sobie z tego sprawę i rozumie swoją odpowiedzialność w tej sytuacji - powiedział Adam Bodnar.

Prawo wyborcze. Jak będziemy głosować?

Po raz kolejny (bo taka uwaga padła także w Skarżysku-Kamiennej) uczestnicy dopytywali o nową ordynację wyborczą do samorządów i o to, czy teraz uznawane będą głosy z dopiskami i zamazanymi kratkami.

RPO: Wszystkie te uwagi zgłaszaliśmy w toku prac nad zmienianym kodeksem wyborczym. Ale nowe prawo zostało uchwalone i nie mamy Trybunału Konstytucyjnego, do którego można by się odwołać. A Sąd Najwyższy zostanie zmieniony i nowopowołana izba tego Sądu będzie rozpatrywać protesty wyborcza.

Prawo zgromadzeń i obrona praworządności.

Czy interesuje się Pan praktyką prawa zgromadzeń i tym, że władze traktują różnie różne grupy obywateli?

RPO: Tak, mamy takie sprawy (więcej o tym w serwisie RPO).

Czekam m.in. na merytoryczną odpowiedź Policji na wydarzenia 11 listopada. Nowym niepokojącym zjawiskiem jest spisywanie przez policjantów uczestników demonstracji, którzy nic złego nie zrobili.  

Kolejne pytania: Czy interweniuje Pan w sprawach dotyczących innych ustaw zagrażających praworządności?

Itd. (więcej wniosków RPO w sprawach kluczowych dla praworządności można znaleźć TU).

RPO: Generalnie chodzi o problem zwiększania się uprawnień władzy wobec obywateli. Jako społeczeństwo przegapiliśmy to. W tym samym czasie obywatele nie dostali żadnego narzędzia wzmacniającego nas wobec władzy. Straciliśmy za to Trybunał Konstytucyjny jako instytucję korygującą działania władzy.

Dziś nie wiemy, co służby robią z naszymi danymi, kogo i jak inwigilują. Nie ma się tego jak dowiedzieć - przypomniał RPO.

Głos z sali: Ale co my z tym zrobimy, skoro tyle osób pośród nas uważa, że „mnie to nie dotyczy”, „to nie moja sprawa”. Nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim i mamy tego skutki.

RPO: Ale kondycja społeczeństwa obywatelskiego zależy od nas samych. Nikt nie przyjedzie na białym koniu. Patrzmy więc na seniorów – bo oni pokazują, jak się organizować. 

Jak podnosić emerytury? Gdzie się podziała dokumentacja płacowa fabryki?

Nic się nie mówi o emeryturach, o emerytów się nie dba – mówi uczestnik spotkania.

RPO: Jak to, rząd przywrócił dawny wiek emerytalny, więcej ludzi przechodzi na emerytury, więc więcej jest wydatków na emerytury.  

Nie jest rolą Rzecznika mówienie rządowi, jak podnosić emerytury. Od tego są politycy. Mogę interweniować w przypadku konkretnej ludzkiej krzywdy, złych konkretnych decyzji, złego obliczenia świadczeń.

Bardzo wielu starachowiczan pracujących w Fabryce Samochodów Ciężarowych jest poszkodowanych, bo w zaginęły dokumenty płacowe sprzed 1978 r. Przez to naliczono nam najniższe stawki.

RPO: A zgłosił Pan tę sprawę?

- Zgłoszę.

Przepisy o przeszukaniu i kontroli osobistej w ustawie o Krajowej Administracji Skarbowej trzeba zmienić

Data: 2018-01-19
  • Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z ustawą zasadniczą przepisy kilku ustaw, w których nie określono granic przeszukania kontroli osobistej oraz nie przewidziano sądowej kontroli zgodności z prawem działań funkcjonariuszy uprawnionych do tego służb.
  • Trybunał nie mógł jednak ocenić, czy podobne przepisy dotyczące Krajowej Administracji Skarbowej, ponieważ w czasie wnoszenia przez Rzecznika wniosku dotyczącego innych służb, ustawa o KAS jeszcze nie obowiązywała.
  • RPO apeluje o zmianę obowiązujących przepisów.

W następstwie rozpoznania wniosku złożonego przez Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczącego instytucji kontroli osobistej i przeszukania, uregulowanych w szeregu ustaw (m.in. w Kodeksie postępowania karnego, ustawie o Policji, ustawie o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu, ustawie o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, czy ustawie o Żandarmerii Wojskowej i wojskowych organach porządkowych) Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy tych ustaw w zakresie, w jakim przewidują przeszukanie lub kontrolę osobistą nie określając ich granic i nie przewidują sądowej kontroli zgodności z prawem działań funkcjonariuszy służb do nich uprawnionych, są sprzeczne z Konstytucją.

Tymczasem przepisy ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej (dalej: ustawa o KAS), która zastąpiła ustawę o kontroli skarbowej, przewidują podobne uprawnienia dla funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, m.in. do prowadzenia przeszukania zarówno osób, jak i lokali (w tym mieszkalnych), nie określając w żaden sposób granic tego przeszukania.

Jedynym powodem, dla którego Trybunał nie zajął się kwestionowanymi przepisami ustawy o KAS jest fakt, że w czasie wnoszenia przez Rzecznika wniosku ustawa o KAS jeszcze nie obowiązywała. Trybunał uznał jednak niekonstytucyjność analogicznych przepisów zawartych w szeregu innych ustaw. Zachodzi więc przypadek oczywistej niekonstytucyjności także odpowiednich przepisów ustawy o KAS. Obecnie, najwłaściwszym sposobem usunięcia tej niekonstytucyjności wydaje się być wprowadzenie do niej odpowiednich nowelizacji.

We wskazanym wyroku Trybunał uznał także niekonstytucyjność szeregu przepisów zawartych w rozporządzeniach wykonawczych dotyczących prowadzenia przeszukania lub kontroli osobistej przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, straży miejskich (gminnych), Biura Ochrony Rządu, Żandarmerii Wojskowej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przepisy podobne do zakwestionowanych przez TK znajdują się również w rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie wykonywania niektórych czynności przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej oraz współpracy Służby Celno-Skarbowej z Policją i Strażą Graniczną. Zdaniem Rzecznika konieczne wydaje się znowelizowanie także tego rozporządzenia w celu zapewnienia zgodności przewidzianych tam rozwiązań z ustawą zasadniczą.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o rozważenie zainicjowania prac legislacyjnych zmierzających do usunięcia z obrotu prawnego niekonstytucyjnych przepisów ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej oraz rozporządzenia wykonawczego.

II.501.4.2017 

 

Trybunał Konstytucyjny zgadza się z RPO, że zasady wywłaszczenia trzeba interpretować korzystniej dla obywateli

Data: 2017-12-27
  • Pojęcie „wywłaszczenie” najeży rozumieć szerzej.
  • Jeśli ktoś sprzedał nieruchomość państwu wiedząc, że i tak grozi mu wywłaszczenie pod cele publiczne, to także ma prawo do zwrotu tej nieruchomości, jeśli ostatecznie okazała się ona dla publicznej inwestycji niepotrzebna.

Trybunał Konstytucyjny podzielił zastrzeżenia Rzecznika Praw Obywatelskich z 2015 r. względem przepisów o zwrocie wywłaszczonych nieruchomości.

Żądanie zwrotu nieruchomości, która okazała się zbędna na cele wywłaszczenia, powinno przysługiwać także i wtedy, gdy nieruchomość wywłaszczono na podstawie umowy cywilnoprawnej  w toku tzw. negocjacji przedwywłaszczeniowych, będących obligatoryjnym etapem poprzedzającym wszczęcie postępowania administracyjnego (sygn. akt SK 39/15,  IV.7003.94.2015).

Prawo to nie ogranicza się tylko do sytuacji, gdy do wywłaszczenia doszło decyzją administracyjną.

W wyroku z 12 grudnia 2015 r. (sygn. SK 39/15) uwzględniającym skargę konstytucyjną Trybunał stwierdził, że art. 136 ust. 3 zdanie pierwsze ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami - w zakresie, w jakim wyłącza prawo do żądania przez poprzedniego właściciela lub jego spadkobiercę zwrotu nieruchomości nabytej przez Skarb Państwa lub jednostkę samorządu terytorialnego w drodze umowy, o której mowa w art. 114 ust. 1 tej ustawy, gdy nieruchomość stała się zbędna na cel publiczny uzasadniający jej nabycie, jest niezgodny z art. 21 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Trybunał podzielił argumentację Rzecznika Praw Obywatelskich i potwierdził, że także i w takiej sytuacji mamy do czynienia z "wywłaszczeniem" w rozumieniu konstytucyjnym.

Przyjął zatem szersze rozumienie tego pojęcia, niż wynikałoby jedynie z przepisów rangi ustawowej.

Umowy sprzedaży zawierane w takich właśnie okolicznościach - ze świadomością grożącego wywłaszczenia na cele publicznoprawne - nie są zawierane w sposób swobodny; istnieje tu swoisty przymus.

Pozbawienie prawa do zwrotu takiej nieruchomości narusza zatem konstytucyjne gwarancje ochrony praw majątkowych i legalnego wywłaszczenia. Zaskarżone przepisy naruszają zarazem zasadę równego traktowania, bowiem tylko niektórzy właściciele mogą odzyskać nieruchomości przejęte w taki właśnie sposób (ci, którzy je sprzedali przed dniem 1 grudnia 1998 r., tj. pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy z 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości), natomiast osoby, które w takich samych okolicznościach sprzedały swoje nieruchomości już po wejściu w życie ustawy o gospodarce nieruchomościami, są tego prawa pozbawione.

Trybunał również krytycznie ocenił skutek takiego rozwiązania, które gorzej traktuje osoby współpracujące z władzami publicznymi i sprzedające swoją własność na cele publicznie (oszczędzając organowi wywłaszczającemu czas i koszty) niż te, które - broniąc swoich praw - do końca opierają się wywłaszczeniu. Władze publiczne muszą przeprowadzić wówczas pełne postępowanie administracyjne (a zapewne i sądowoadministracyjne). Tymczasem jedynie ta druga grupa właścicieli może nieruchomości odzyskać (gdy cel wywłaszczenia nie zostanie zrealizowany), ta pierwsza zaś nie - co może burzyć poczucie zaufania do państwa i tworzonego przez nie prawa.

Sposób prowadzenia kontroli u przedsiębiorcy można zaskarżyć do sądu administracyjnego. Trybunał Konstytucyjny podzielił stanowisko Rzecznika

Data: 2017-12-20

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu dotyczącym skargi konstytucyjnej przedsiębiorcy, u którego prowadzona była kontrola podatkowa. W związku z przekroczeniem czasu kontroli przedsiębiorca wniósł sprzeciw. Sprawa trafiła do sądu administracyjnego, który skargę przedsiębiorcy uznał za niedopuszczalną wskazując, że postępowanie przewidziane ustawie o swobodzie działalności gospodarczej (art. 84c) nie jest postępowaniem administracyjnym. Orzeczenie to zaaprobował NSA powołując się na uchwałę  składu siedmiu sędziów NSA z dnia 13 stycznia 2014 r. (sygn. akt II GPS 3/13).

W swoim stanowisku Rzecznik wyraził pogląd, że droga sądowoadministracyjna nie powinna być ograniczana tylko do aktów administracyjnych wydanych w postępowaniu opartym na Kodeksie postępowania administracyjnego lub na Ordynacji podatkowej. Postanowienie o odstąpieniu od czynności kontrolnych bądź jego kontynuowaniu - wydane na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej - stanowi akt przesądzający w sposób władczy kwestię legalności wszczęcia lub prowadzenia kontroli działalności przedsiębiorcy, dotyczy zatem sfery praw przedsiębiorcy. Dlatego rozstrzygnięcie organu w zakresie zarzutów podniesionych w postępowaniu kontrolnym stanowi „sprawę administracyjną”, do której rozpatrzenia, każdy przedsiębiorca powinien mieć prawo przed sądem.

Podzielając powyższe argumenty Trybunał, orzekł, że art. 3 § 2 pkt 2 i pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi rozumiany jako  wyłączający możliwość wniesienia skargi do sądu administracyjnego na postanowienie o stwierdzeniu niedopuszczalności sprzeciwu wniesionego na podstawie art. 84c ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej jest niezgodny z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

W ustnych motywach swojego rozstrzygnięcia Trybunał wskazał, że postanowienia wydawane na podstawie art. 84c ustawy o swobodzie działalności gospodarczej są władczym działaniem organu administracji, adresowanym  do przedsiębiorców i mogą ingerować w ich prawa. Z tego powodu, rozstrzygnięcia w przedmiocie sprzeciwu powinny podlegać obiektywnej kontroli sądowej. „Postępowanie administracyjne” określone w art. 3 § 2 pkt 2 i pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie obejmuje tylko postępowania jurysdykcyjnego, dlatego nie powinno być ograniczane tylko do postępowań opartych na Kodeksie postępowania administracyjnego.

Wyrok Trybunału zapadł w dniu 20 grudnia 2017 r., sygn. akt SK 37/15. Należy zauważyć, że wyrok ten jest wyrokiem interpretacyjnym bowiem w jego sentencji Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność z Konstytucją przepisu w określonym jego rozumieniu. Zadaniem takiego wyroku jest eliminacja tego spośród możliwych wariantów interpretacyjnych kontrolowanego przepisu, który jest niezgodny z Konstytucją.

Wnioskiem z dnia 13 grudnia 2017 r.  Rzecznik zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie Mariusza Muszyńskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 19  grudnia 2017 r. Trybunał odmówił uwzględnienia wniosku Rzecznika.

 

Trybunał Konstytucyjny podzielił pogląd Rzecznika o niekonstytucyjności opłat za wymianę prawa jazdy

Data: 2017-12-18

Przepisy ustawy o kierujących pojazdami, które przewidują pobieranie opłaty za wymianę prawa jazdy również w sytuacji, gdy konieczność wymiany tego dokumentu jest spowodowana zmianą adresu zamieszkania wynikającą z działań organów samorządu terytorialnego, są niezgodne z zasadą lojalności państwa wobec obywateli. Ustawodawca powinien odstąpić od pobierania opłat za czynności administracyjne związane z wymianą dokumentu potwierdzającego uprawnienie do kierowania pojazdami, jeżeli obowiązek wymiany tego dokumentu jest następstwem okoliczności leżących w całości poza sferą woli kierowców. Prawodawca nie ma dowolności w zakresie obciążania obywateli opłatami publicznymi, a przy wprowadzaniu tych opłat musi uwzględnić interes ekonomiczny obywateli.

Takie wnioski płyną z rozstrzygnięcia zapadłego w dniu 14 grudnia 2017 r. w sprawie o sygnaturze K 36/15.

Trybunał orzekł:

art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2017 r. poz. 978) w zakresie, w jakim przewiduje pobranie opłaty ewidencyjnej i opłaty za wydanie nowego dokumentu prawa jazdy z powodu konieczności zmiany zawartych w nim danych, wynikającej ze zmiany stanu faktycznego spowodowanej działaniem organów władzy samorządowej, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Skutkiem przedmiotowego wyroku jest zwolnienie pro futuro obywateli z opłat za wydanie nowego prawa jazdy, zawierającego uaktualnione dane adresowe kierowcy, gdy obowiązek wymiany prawa jazdy był następstwem administracyjnej zmiany adresu (np. nadania nowej nazwy ulicy, zmiany numeracji porządkowej nieruchomości).  

Wnioskiem z dnia 13 grudnia 2017 r.  Rzecznik zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie o sygn. akt K 36/15 Mariusza Muszyńskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 14 grudnia 2017 r. Trybunał odmówił uwzględnienia wniosku Rzecznika.

"Biorąc Konstytucję poważnie. Ochrona praw i wolności człowieka po kryzysie konstytucyjnym" – wykład Adama Bodnara na Uniwersytecie Warszawskim

Data: 2017-11-28

Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar spotkał się z uczestnikami kursu „Dura lex, sed lex – różne oblicza polskiego prawa” organizowanego na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas wykładu pt. "Biorąc Konstytucję poważnie. Ochrona praw i wolności człowieka po kryzysie konstytucyjnym" opowiedział słuchaczom o standardach ochrony praw jednostki w demokratycznym państwie prawa. Wychodząc od książki Ronalda Dworkina „Biorąc prawa poważnie” przeanalizował instytucje – organy konstytucyjne – których istnienie i kompetencje gwarantuje polska Konstytucja.

Przedstawił słuchaczom m.in. rolę Trybunału Konstytucyjnego, Rzecznika Praw Obywatelskich i relacje między tymi instytucjami. Omówił również aktualne problemy związane z kryzysem konstytucyjnym. Podkreślił przy tym, że RPO konsekwentnie składa wnioski o wyłączenie osób niebędących sędziami ze składu orzekającego TK.

- Wolność zgromadzeń – nasze, współczesne jej rozumienie - wywodzimy nie tylko z komentarzy do Konstytucji ale także z orzeczeń Trybunału i ETPCz. – wskazywał RPO przedstawiając słynną sprawę Dariusza Szweda, który zorganizował zgromadzenie spontaniczne w obronie Doliny Rospudy. W tym kontekście rzecznik omówił także niedawno powstałą instytucję zgromadzenia cyklicznego, która jest nietypowym rozwiązaniem, niespotykanym w innych państwach.

RPO przypomniał również o niedawnym wyroku TK dotyczącym eksmisji na bruk z mieszkań policyjnych. W skład orzekający wchodzili jedynie sędziowie, ale nie ma takiej gwarancji przy wszystkich wnioskach rozpatrywanych przez Trybunał. Dr Bodnar opowiedział także o wnioskach, które zostały złożone do TK, ale nie doczekały się jeszcze rozpatrzenia, chociaż mają ogromne znaczenie dla ochrony praw obywateli – m.in. ustawa o Agencji Nieruchomości Rolnych, ustawa medialna, tzw. ustawa inwigilacyjna.

W drugiej części swojego wykładu dr Adam Bodnar poruszył kwestię bezpośredniego stosowania konstytucji przez sądy. Wskazywał na problemy, które uniemożliwiają wykorzystywanie tego rozwiązania w praktyce. Zauważył, że np. w przypadku tzw. ustawy dezubekizacyjnej objęte nią osoby oczekują od sądów zastosowania bezpośrednio Konstytucji w ich jednostkowych sprawach.

Główne problemy, które wskazał RPO w kontekście bezpośredniego stosowania konstytucji przez sędziów dotyczyły: braku odpowiednich umiejętności (sądy przez lata nie stosowały konstytucji bezpośrednio i brakuje im wiedzy i doświadczenia w tym zakresie), przeciążenie sędziów pracą (sędziowie nie mają czasu na dodatkowe uzasadnienia odwołujące się do Konstytucji); naciski polityczne (tzw. chilling effect – mrożący skutek np. wydawanie stanowisk przez władze publiczne może spowodować wycofanie się sędziego z obawy przed np. ewentualną odpowiedzialnością dyscyplinarną).

Na koniec RPO opowiedział o roli i znaczeniu ratyfikowanych umów międzynarodowych, szczególnie zaś o Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 roku. W kontekście europejskiego orzecznictwa wskazywał również na standard dotyczący wolności zgromadzeń wynikający z wyroków ETPCz. Rozróżnił również kompetencje ETPCz i Trybunału Sprawiedliwości UE i możliwości wykorzystania ich w polskim systemie prawnym.

Kurs „Dura lex, sed lex – różne oblicza polskiego prawa” jest realizowany w ramach cyklu „Ucz się od najlepszych”. Organizatorem kursu jest Uniwersytet Otwarty – jednostka Uniwersytetu Warszawskiego, która zajmuje się organizacją kursów dla osób spoza społeczności akademickiej. Słuchacze to osoby dorosłe, o różnych zainteresowaniach i różnym poziomie wykształcenia czy doświadczeniu zawodowym.

Kurs obejmuje 10 wykładów wygłaszanych przez 10 ekspertów z zakresu prawa, zarówno teoretyków, jak i praktyków. W ramach kursu wykłady wygłoszą także: prof. Ewa Łętowska, prof. Andrzej Rzepliński, prof. Piotr Girdwoyń, prof. Marek Zubik, prof. Mirosław Wyrzykowski, prof. Ryszard Piotrowski.

Specjalny sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów rozmawia z RPO Adamem Bodnarem

Data: 2017-10-23

Specjalny sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów Diego Garcia-Sayán spotkał się 23 października z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem.

Celem misji jest ocena wpływu kryzysu konstytucyjnego na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego oraz skutków nowelizacji ustawy o sądach powszechnych i planowanych zmian w ustawach o Sądzie Najwższym i KRS na niezależność sądownictwa.

Diego Garcii Sayanowi towarzyszy Stefano Sensi  z Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do sprawy ze skargi konstytucyjnej kwestionującej niemożność zaprzeczenia ojcostwa po upływie określonego terminu.

Data: 2017-10-13

Obywatelka dowiedziała się od matki, że zmarły przed laty ojciec – mąż matki – nie był faktycznie jej rodzicem. Wskazany przez matkę biologiczny ojciec wciąż żyje, jednak nie chce poddać się badaniom DNA mającym ustalić ich pokrewieństwo. Bez tych badań prokurator odmawia wystąpienia z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa męża matki kobiety, co jest niezbędnym etapem do późniejszego ewentualnego ustalenia ojcostwa prawdziwego biologicznego ojca.

Kobieta nie może samodzielnie wystąpić z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa i ten stan zarówno ona, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich uważają za niekonstytucyjny.

Na mocy obecnie obowiązujących przepisów (art. 70 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) dorosłe dziecko, które dowiedziało się, że nie jest dzieckiem osoby, którą uważało za ojca, ma ściśle zakreślony termin, w jakim może wystąpić z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa. Są to trzy lata od daty uzyskania pełnoletności. W omawianym przykładzie dorosłe dziecko dowiedziało się jednak o swym pochodzeniu kilkadziesiąt lat po uzyskaniu pełnoletności, a tym samym nie miało żadnej możliwości wystąpienia z samodzielnym powództwem.

Uprawnienie do wystąpienia z takim powództwem ma także, na podstawie art. 86 Kodeksu rodzinnego, prokurator. Jednak prokurator musi przy tej okazji ważyć interesy zbiorowe i indywidualne, a także rozważyć, czy dostępne środki dowodowe wystarczają, by przed sądem wykazać, że mąż matki nie jest ojcem dziecka. Prokurator nie może zmusić żadnej z zainteresowanych osób do poddania się badaniom DNA.

W tej sytuacji, zdaniem Rzecznika, dochodzi do naruszenia konstytucyjnego prawa do ochrony życia prywatnego i rodzinnego – co prowadzi również do naruszenia przyrodzonej godności człowieka – nieproporcjonalnego do ewentualnych korzyści, polegających na ochronie ustabilizowanych relacji rodzinnych.

Zdaniem Rzecznika niekonstytucyjna jest sytuacja, w której termin do złożenia pozwu w zakresie stanu cywilnego osoby jest powiązany jedynie z sztywno określoną datą, bez uwzględnienia tego, czy ta osoba wie o okolicznościach, które mogą uzasadniać złożenie rzeczonego pozwu. Europejski Trybunał Praw Człowieka w analogicznej sprawie Phinikaridou przeciwko Cyprowi (wyrok z 20 grudnia 2007 r., skarga nr 23890/02) stwierdził naruszenie art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (poszanowanie życia rodzinnego i prywatnego), uznając, że domniemania prawne i sztywne terminy nie mogą być ważniejsze od rzeczywistości biologicznej i społecznej. Stanowisko takie Trybunał podtrzymał także w innych orzeczeniach w sprawach z zakresu życia rodzinnego, np. w sprawie A. L. przeciwko Polsce (wyrok z 18 lutego 2014 r., skarga nr 28609/08) czy Różański przeciwko Polsce (wyrok z 18 maja 2006 r., skarga nr 55339/00).

Artykuł 70 § 1 Kodeksu rodzinnego nie jest jedynym artykułem, zawierającym podobne ograniczenia – takie same znajdują się w art. 6114 Kodeksu rodzinnego (zaprzeczenie macierzyństwa) oraz w art. 81 § 1 i § 2 Kodeksu rodzinnego (ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa). Skarga konstytucyjna dotyczy tylko tego pierwszego przepisu, jednak uznanie jego niekonstytucyjności powinno pociągnąć za sobą zmianę przez ustawodawcę treści wszystkich trzech wymienionych przepisów.

Warto dodać, że termin dla innych osób – matki oraz męża matki – do wystąpienia z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa jest sformułowany inaczej – dla matki: sześć miesięcy od urodzenia dziecka, dla męża matki: sześć miesięcy od powzięcia wiadomości o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.

IV.7020.37.2014, sygn. akt w TK: SK 18/17

Praktykanci RPO z wizytą w Trybunale Konstytucyjnym

Data: 2017-09-11

Ostatnia grupa studentów oraz laureatów konkursów i olimpiad dotyczących praw człowieka odbywa wakacyjne praktyki w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Staż w BRPO to jednak nie tylko praca z aktami, czy pomoc w przygotowywaniu wystąpień generalnych, dlatego  11 września młodzi prawnicy wzięli udział w publicznym ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Postępowanie dotyczyło  oceny prawidłowości procesu wyboru sędziego, wiceprezesa i prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Podczas praktyk w Biurze RPO studenci spotykają się też z przedstawicielami organizacji pozarządowych, biorą udział w warsztatach medialnych oraz w wykładach prowadzonych przez ekspertów parujących w BRPO.

Praktyki potrwają do końca września. Z ponad 100. zgłoszeń wybraliśmy 30 osób. Po zakończeniu praktyk najlepsi studenci mogą zostać Ambasadorami RPO.

Stanowisko RPO dotyczące postępowania w sprawie sporu kompetencyjnego pomiędzy Prezydentem RP a Sądem Najwyższym

Data: 2017-09-06

Przed Trybunałem Konstytucyjnym toczy się postępowanie w sprawie sporu kompetencyjnego pomiędzy Prezydentem RP a Sądem Najwyższym (sygn. akt Kpt 1/17), wszczęte wnioskiem Marszałka Sejmu z 8 czerwca 2017 r. Trybunał ma rozstrzygnąć, jaki charakter ma opisana w Konstytucji kompetencja Prezydenta do stosowania prawa łaski i czy Sąd Najwyższy może dokonywać jej wiążącej interpretacji. Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił swój udział w postępowaniu przed TK.

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich Marszałek Sejmu w swoim wniosku nie przedstawił przekonywających argumentów przemawiających za:
- istnieniem sporu kompetencyjnego między Prezydentem a Sądem Najwyższym
- istnieniem rzeczywistego sporu kompetencyjnego
- istnieniem interesu prawnego wnioskodawcy w rozstrzygnięciu sporu


Istnieje istotna wątpliwość, czy Marszałek Sejmu jest podmiotem legitymowanym do żądania rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego między Prezydentem RP a Sądem Najwyższym. Dlatego zdaniem Rzecznika postępowanie w tej sprawie powinno zostać przez Trybunał umorzone. Swoją argumentację Rzecznik Praw Obywatelskich zawarł w uzasadnieniu z 10 sierpnia 2017 roku.

Sprawa pana Grzegorza w TK: dlaczego przepisy każą ujawniać przyczynę niepełnosprawności na orzeczeniu?

Data: 2017-08-25

RPO zgłosił udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie ze skargi konstytucyjnej pana Grzegorza (sygn. akt SK 19/17) w sprawie zasad orzekania o niepełnosprawności. Popiera stanowisko pana Grzegorza , że przepisy, które nakazują w orzeczeniu o niepełnosprawności umieszczać symbol przyczyny tej niepełnosprawności, są niekonstytucyjne (XI.501.8.2015).

Pan Grzegorz dostał w 2015 r. orzeczenie o niepełnosprawności z symbolem O2-P. Kaażdy łatwo dziś sprawdzi, że taki symbol oznacza chorobę psychiczną. Pan Grzegorz nie zgadza się z tym. Uważa, że jego niepełnosprawność równie dobrze może być zakwalifikowana jako „całościowe zaburzenie rozwojowe”, co jest zdecydowanie mniej piętnujące. Jak wyjaśnia. „stosunek społeczeństwa, w tym także pracodawców, do osób z zaburzeniami rozwoju jest dużo bardziej przychylny niż do osób z zaburzeniami psychicznymi”.

Pan Grzegorz chciałby też dostać orzeczenie o niepełnosprawności bez symbolu niepełnosprawności. Jego argumenty nie zostały uwzględnione – ani przez orzeczników ani przez sądy. W opinii sądu I i II instancji osoba, która chce korzystać z określonych świadczeń o charakterze publicznoprawnym, w tym świadczeń z ubezpieczeń społecznych, musi godzić się na ograniczenie jej prawa do prywatności, zaś symbol wskazany w orzeczeniu ma istotne znaczenie z punktu widzenia uprawnień ubezpieczonego wynikających z ustawy o rehabilitacji zawodowej. Pod koniec 2016 r. wyrok się uprawomocnił.

W takiej sytuacji (czyli po zakończeniu sprawy w sądzie) obywatelowi przysługuje prawo do skargi konstytucyjnej – czyli zakwestionowanie samego przepisu, który był podstawą rozstrzygnięcia w sprawie.

Pan Grzegorz w swojej skardze do Trybunału Konstytucyjnego, że rozporządzenie wymagające ujawnienia na orzeczeniu przyczyny niepełnosprawności (przepisy § 13 ust. 2 pkt 9 w zw. z § 32 ust. 2 rozporządzenia w sprawie orzekania o niepełnosprawności), jest sprzeczne z Konstytucją.  Informacja o przyczynach niepełnosprawności należy bowiem do sfery jego życia prywatnego, która pozostaje pod ochroną art. 47 Konstytucji RP.

Rzecznik Praw Obywatelskich popiera ten punkt widzenia:

Rzeczywiście, Konstytucja w art. 47 i 51 chroni prawo jednostki do prywatności. Ingerencja w konstytucyjne prawa i wolności jednostki, jakimi są prawo do prywatności i autonomia informacyjna jednostki, nie może następować w rozporządzeniu – najwyżej w ustawie.

Nie chodzi tu jednak tylko o typ aktu prawnego, ale i o samą jego treść. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich skarżący poruszył problem, który dotyczy nie tylko osób chorujących psychicznie, ale też wielu innych niepełnosprawności, zwłaszcza zaś osób dotkniętych tzw. niepełnosprawnościami ukrytymi, których nie można zidentyfikować na pierwszy rzut oka, co oznacza, że w przypadku nieokazania przez takiego pracownika orzeczenia o niepełnosprawności pracodawcy, może on w ogóle nie wiedzieć, że zatrudnia osobę z niepełnosprawnością.

Nie wolno zapominać, że pracodawca, po przedstawieniu przez osobę z niepełnosprawnością orzeczenia o niepełnosprawności, uzyskuje faktyczny dostęp do danych wrażliwych dotyczących pracownika. Obligatoryjne udostępnianie pracodawcy informacji na temat specyficznego schorzenia, na które cierpi pracownik, może skutkować dyskryminacją osoby z niepełnosprawnością na rynku pracy.

Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzega i rozumie szczególne uprawnienia pracodawców wynikające z zatrudniania osób z konkretną, określoną niepełnosprawnością. Potrzeba przyjmowania tego rodzaju regulacji wynika z braku gotowości pracodawców do zatrudniania osób ze szczególnymi niepełnosprawnościami.

Przyjęte rozwiązania prawne, związane z koniecznością ujawniania pracodawcy informacji na temat schorzenia lub niepełnosprawności, na które cierpi pracownik, mogą utrudniać znalezienie pracy i wywołują szczególnie niekorzystne skutki w przypadku osób cierpiących na schorzenia ukryte, takie jak choroby psychiczne, epilepsja czy niepełnosprawność intelektualna. Tacy pracownicy często nie potrzebują specjalnych dostosowań miejsca i warunków pracy, a wciąż powszechne w społeczeństwie uprzedzenia i stereotypy na temat ich niepełnosprawności powodują niechęć potencjalnych pracodawców do ich zatrudniania.

W 2014 r. Rzecznik Praw Obywatelskich przeprowadził badania dotyczące sytuacji osób chorujących psychicznie na rynku pracy i wydał raport „Wsparcie osób chorujących psychicznie na rynku pracy”, w którym wskazano, że poziom zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami od wielu lat pozostaje niski. Konstatacja ta dotyczy również osób chorujących psychicznie. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Pentor na zlecenie PFRON („Badania wpływu kierunku i poziomu wykształcenia na aktywność zawodową osób niepełnosprawnych”, Pentor RI na zlecenie PFRON, Warszawa 2010), 37% spośród badanych osób z niepełnosprawnością wynikającą z chorób psychicznych nigdy nie pracowało zawodowo, kolejne 45% pracowało w przeszłości. W momencie badania zatrudnienie znajdowało jedynie 17% respondentów. 

Rzecznik Praw Obywatelskich prawidłowo zgłosił swój udział w postępowaniu przed TK uzupełniając zgodnie z przepisami prawa braki formalne pisma (sygn. akt K 3/17)

Data: 2017-08-21

Przewodnicząca składu orzekającego Trybunału Konstytucyjnego w piśmie do RPO z 8 czerwca 2017r. stwierdza, że „wadliwość pisma zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich dotycząca zgłoszenia udziału w postępowaniu w trybie art. 63 ust. 2 uotpTK, nie może być sanowana poprzez jego poprawienie lub uzupełnienie”.

W odpowiedzi z 10 sierpnia 2017r. Rzecznik Praw Obywatelskich, nie zgadzając się z zaprezentowaną przez Trybunał wykładnią przepisów zauważa, że jest ona sprzeczna z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego.

W wyroku z dnia 30 października 2012 r. o sygn. akt SK 8/12 Trybunał Konstytucyjny bowiem, stwierdził niezgodność z Konstytucją RP przepisu art. 30c ust. 5 pkt 2ustawy z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju w zakresie, w jakim przewidywał on, że wniesienie skargi niekompletnej powoduje pozostawienie jej bez rozpatrzenia, bez możliwości wezwania do uzupełnienia braków w dokumentacji. Jak podkreślił Trybunał, „można byłoby uznać za zgodne z Konstytucją ustanowienie wymogu dołączenia przez skarżącego do skargi kompletnej dokumentacji, gdyby przepisy nie pozostawiały żadnych wątpliwości co do treści tego obowiązku. Skoro jest to jednak obowiązek nieokreślony, to sankcja w postaci pozostawienia skargi bez rozpatrzenia, bez możliwości uprzedniego wezwania strony przez sąd do uzupełnienia brakującej dokumentacji, nieproporcjonalnie ogranicza konstytucyjne prawo do sądu”.

Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę na naruszenie przez kwestionowany przepis zasady sprawiedliwości proceduralnej poprzez nadmierny formalizm związany z niemożnością usunięcia skutków braków formalnych wniesionej skargi w ramach procedury uzupełnienia braków formalnych.

Wskazania zawarte w powołanym wyżej wyroku Trybunału Konstytucyjnego należy odczytywać w odniesieniu do realizacji uprawnień procesowych każdego podmiotu korzystającego ze swoich uprawnień procesowych, w tym uprawnień procesowych w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Zauważyć przy tym należy, że uprawnień swoich Rzecznik nie realizuje dla siebie, lecz w imieniu i na rzecz obywateli.

Podtrzymanie wykładni zaprezentowanej przez Przewodniczącą składu orzekającego TK w pismach z dnia 11 maja 2017 r. oraz 8 czerwca 2017 r. oznaczać będzie, że Trybunał Konstytucyjny w sposób sprzeczny z prawem wkracza w kompetencje konstytucyjne Rzecznika Praw Obywatelskich, uniemożliwiając mu realizację jego konstytucyjnych obowiązków, tym samym pozbawiając obywateli skuteczności w ochronie ich praw i wolności.

 

Trybunał Konstytucyjny odłożył rozpoznanie wniosku Prokuratora Generalnego w sprawie wybory trzech sędziów TK. Do postępowania udział zgłosił Rzecznik Praw Obywatelskich

Data: 2017-07-13

13 lipca 2017 r. Trybunał Konstytucyjny miał rozpoznać wniosek Prokuratora Generalnego w sprawie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Udział w postępowaniu zgłosił Rzecznik Praw Obywatelskich (patrz załącznik).

Ze względu na konieczność rozpoznania wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich z 26 czerwca 2017 r. o wyłączenie sędziego TK z udziału w orzekaniu w tej sprawie termin rozprawy został odwołany.

Prokurator Generalny popiera stanowisko RPO w sprawie skargi konstytucyjnej rodziców dziecka z niepełnosprawnością na przepisy o refundacji kosztów dowozu do szkoły

Data: 2017-06-27

Państwo W. dowodzą w skardze konstytucyjnej że przepisy (art. 14a ust. 4 oraz art. 17 ust. 3a pkt 1 i 3) ustawy o systemie oświaty)są sprzeczne z Konstytucją. Oddają bowiem decyzję o zasadzie zwrotu kosztów dojazdu samorządom, ale nie mówią nic o warunkach minimalnych.

W miejscowości, w której mieszkają państwo W., koszt dowozu jest zwracany w pełni, jeśli korzysta się z komunikacji zbiorowej, a tylko w części – jeśli rodzice korzystają z samochodu prywatnego.  Państwo W. uważają, że to niesprawiedliwe, bo to nie od nich zależy, czy mieszkają w zasięgu komunikacji publicznej.

Zaskarżyli zasady gminne do sądu administracyjnego w Bydgoszczy, ale ten uznał, że wójt gminy postąpił zgodnie z ustawą. Oddalił także skargę kasacyjną państwa W. Dlatego złożyli oni skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego na przepisy, które są podstawą niekorzystnego dla nich rozstrzygnięcia. Do skargi tej przystąpił także Rzecznik Praw Obywatelskich.

Argumenty państwa W.

Skarżący wskazali, że prawo rodziców (opiekunów) do zwrotu kosztów dowozu dzieci z niepełnosprawnością do placówek oświatowych stanowi formę realizacji prawa rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej do pomocy ze strony władzy publicznej (art. 71 ust. 1 zdanie drugie Konstytucji) oraz prawa osób niepełnosprawnych do pomocy w zabezpieczeniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej, wyrażonego w art. 69 ustawy zasadniczej.

Art. 14a ust. 4 i art. 17 ust. 3a pkt 3 ustawy oświatowej konstruują obowiązek zwrotu kosztów dowozu w sposób generalny i ogólnikowy.

Przepisy te, przyznając rodzicom (opiekunom) uczniów z niepełnosprawnością prawo podmiotowe, nie zawierają jednak kluczowych elementów, jak określenie przesłanek, którymi powinny kierować się strony umowy przy ustalaniu stawek zwrotu kosztów, czy też wskazanie minimalnych standardów zwrotu kosztów, aby zapobiec ustalaniu stawek w iluzorycznej wysokości.

Brak w art. 14a ust. 4 i w art. 17 ust. 3a pkt 3 ustawy oświatowej wytycznych i minimalnych standardów zabezpieczenia prawa rodziców (opiekunów) do zwrotu kosztów dowozu dzieci niepełnosprawnych do placówek oświatowy pozostaje w sprzeczności z prawem rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej oraz osób niepełnosprawnych do szczególnej pomocy ze strony państwa. Przepisy te uniemożliwiają realizację istoty wskazanych praw konstytucyjnych, gdyż rozstrzygnięcie o warunkach zwrotu kosztów dowozu dzieci pozostawiają decyzji wójta.

Niesprecyzowanie w ustawie oświatowej podstawowych elementów prawa do zwrotu kosztów dojazdu dzieci niepełnosprawnych do placówek edukacyjnych zdaniem państwa W. narusza także zasadę poprawnej legislacji i zasadę proporcjonalności, wywodzone z art. 2 Konstytucji, ponieważ są sprzeczne z konstytucyjnym systemem wartości oraz nie spełniają postulatu przydatności i racjonalności.

W ocenie Skarżących, art. 14a ust. 4 i art. 17 ust. 3a pkt 3 ustawy oświatowej naruszają również zasadę równego dostępu do nauki.

Naruszenia art. 70 ust. 4 w zw. z art. 70 ust. 1 zdanie pierwsze i art. 32 ust. 1 Konstytucji Skarżący upatrują w dwóch aspektach, a mianowicie

  • w zróżnicowaniu sytuacji prawnej dzieci, które korzystają z transportu zorganizowanego przez gminę, oraz dzieci, którym dowóz do placówki organizują rodzice, na terenie jednej gminy,
  • a także w zróżnicowaniu sytuacji prawnej dzieci dowożonych do placówek oświatowych przez rodziców (opiekunów) na obszarach różnych gmin.

Argumenty RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że pominięcie w zakwestionowanych przepisach kryteriów pozwalających na określenie wysokości stawki zwrotu kosztów dowozu dzieci niepełnosprawnych do placówek oświatowych przez rodziców, nie prowadzi do naruszenia nakazu równego traktowania, polegającego na nieprzyznaniu danego uprawnienia pewnej grupie podmiotów podobnych. Prawo do zwrotu kosztów przysługuje bowiem wszystkim rodzinom wychowującym dzieci z niepełnosprawnością objęte kształceniem specjalnym.

Naruszenie Konstytucji polega natomiast na tym, że pominięcie owych kryteriów pośrednio prowadzi do zróżnicowania sytuacji podmiotów uprawnionych do refundacji kosztów w zależności od miejsca zamieszkania.

Literalne brzmienie art. 14a ust. 4 i art. 17 ust. 3a pkt 3 ustawy oświatowej nie pozwala bowiem w pełni zrekonstruować treści uprawnienia, co oznacza, że organom gminy pozostawiona została swoboda kształtowania treści prawa do refundacji kosztów dowozu niepełnosprawnego dziecka do placówki oświatowej. W rezultacie, treść prawa do zwrotu została związana z miejscem zamieszkania danego uprawnionego.

Pozostawiona przez ustawodawcę organom gminy dowolność ustalania zasad zwrotu kosztów dowozu, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, w stosunku do niektórych osób uprawnionych może prowadzić do naruszenia istoty prawa, o którym mowa w art. 71 ust. 1 Konstytucji. Ustalenie przez gminę stawki zwrotu na zbyt niskim poziomie powoduje bowiem, że uprawnienie do zwrotu kosztów ma charakter iluzoryczny i w żaden sposób nie stanowi realizacji prawa rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej do szczególnej pomocy ze strony władzy publicznej.

Stanowisko Prokuratora Generalnego

Prokurator Generalny stwierdza, że zarzuty „braku regulacji”, sformułowane w skardze konstytucyjnej państwa W., jak słusznie podnosi Rzecznik Praw Obywatelskich, dotyczą pominięcia ustawodawczego.

Przepisy art. 14a ust. 4 i art. 17 ust. 3a pkt 3 ustawy oświatowej w zakresie, w jakim nie przewidują kryteriów określania stawek zwrotu kosztów dowozu do placówki oświatowej, o której mowa w tych przepisach, niepełnosprawnego dziecka i jego opiekuna na zasadach określonych w umowie zawartej między wójtem (burmistrzem, prezydentem miasta) a opiekunem dziecka, mogą stanowić przedmiot kontroli w postępowaniu zainicjowanym skargą konstytucyjną państwa W.

W pozostałym zakresie natomiast postępowanie podlega umorzeniu, na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia.

Zdaniem Prokuratora Generalnego przepisy te, nie określając tych kryteriów, są niezgodne z Konstytucją. W tym zakresie Prokurator Generalny podzielił zatem stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Kilkadziesiąt osób, które dotychczas nie mogły uzyskać certyfikatu instalatora odnawialnych źródeł energii, będzie mogło go otrzymać - wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Data: 2017-06-20

W dniu 20 czerwca 2017 r., Trybunał Konstytucyjny rozpoznał wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie przepisów ustawy o odnawialnych źródłach energii.

Zaskarżone przez Rzecznika regulacje, uniemożliwiały uzyskanie w trybie uproszczonym certyfikatu instalatora odnawialnych źródeł energii przez osoby, które ukończyły specjalistyczne studia wyższe przed wejściem w życie ustawy o szkolnictwie wyższym (czyli uzyskały dyplomy przed 1 września 2005 r.). Trybunał podzielił zasadniczy zarzut Rzecznika stwierdzając, że kwestionowane przepisy naruszają konstytucyjną zasadę równości. Ustawodawca nie może w sposób arbitralny określać sztywnego terminu przydatności wiedzy zdobytej w trakcie studiów abstrahując od czasu, który upłynął od momentu wydania zainteresowanej osobie odpowiedniego dyplomu do chwili wystąpienia przez nią z wnioskiem o certyfikat instalatora.

Wydany dzięki interwencji Rzecznika wyrok Trybunału sprawi, że kilkadziesiąt osób, które dotychczas nie mogły starać się o uzyskanie certyfikatu instalatora odnawialnych źródeł energii, będzie mogło go uzyskać w trybie uproszczonym.

 

Rzecznik domaga się od Trybunału Konstytucyjnego odroczenia rozprawy dotyczącej ustawy o Sądzie Najwyższym oraz zawiadomienia Rzecznika o nowym terminie

Data: 2017-06-08

Ze strony internetowej Trybunału Konstytucyjnego Rzecznik uzyskał informację o terminie rozprawy przed TK w sprawie dotyczącej zbadania zgodności z Konstytucją przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym –   sygn. akt K 3/17. Rozprawa została zaplanowana na dzień 22 czerwca 2017 r.

Pomimo jednak tego, że Rzecznik Praw Obywatelskich prawidłowo zgłosił swój udział w postępowaniu przed TK – w terminie przewidzianym w art. 63 ust. 2 zd. 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK, uzupełniając zgodnie z przepisami prawa braki formalne pisma zgłaszającego udział w postępowaniu –  przewodniczący składu orzekającego nie zawiadomił Rzecznika o terminie rozprawy wyznaczonym na 22 czerwca 2017 r. Zdaniem Rzecznika taki obowiązek przewodniczącego wynika z art. 93 ust. 1 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postepowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, zgodnie z którym przewodniczący składu orzekającego wyznacza termin rozprawy oraz zawiadamia o nim uczestników postępowania.

W ocenie Rzecznika brak powiadomienia uczestnika postępowania o terminie rozprawy oznacza brak możliwości jej odbycia w dniu 22 czerwca 2017 r. Z art. 93 ust. 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK wynika, że rozprawa nie może odbyć się wcześniej niż po upływie 30 dni od dnia doręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o jej terminie.

Ponadto, zgodnie z art. 93 ust. 5 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK, Trybunał odracza rozprawę w przypadku braku dowodu doręczenia lub stwierdzonej nieprawidłowości w doręczeniu zawiadomienia o rozprawie uczestnikom postępowania. Może także odroczyć rozprawę z innych ważnych powodów. Brak zawiadomienia Rzecznika Praw Obywatelskich jako uczestnika postępowania o terminie rozprawy w sprawie rozpatrywanej pod sygnaturą akt K 3/17 stanowi więc przesłankę konieczną do odroczenia wyznaczonej rozprawy w sprawie.

Rzecznik skierował zatem pismo do Trybunału Konstytucyjnego, w którym – na podstawie art. 93 ust. 1 i 2 w związku z art. 93 ust. 6 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK – domaga się, jako uczestnik postępowania w sprawie o sygn. akt K 3/17 odroczenia rozprawy oraz zawiadomienia Rzecznika Praw Obywatelskich o nowym terminie rozprawy.

W sprawie tej Rzecznik zgłosił swój udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym 31 marca 2017 r. Pismem z dnia 11 maja 2017 r. przewodniczący składu orzekającego Trybunału poinformował Rzecznika, że pismo zgłaszające udział RPO w postępowaniu (pismo podpisane przez Zastępcę Rzecznika) „zostało złożone przez osobę nie posiadającą prawem przewidzianej legitymacji i podlega zwrotowi”. W dniu 22 maja 2017 r. Rzecznik Praw Obywatelskich uzupełnił braki formalne pisma poprzez przedłożenie pisma zgłaszającego udział w postępowaniu Rzecznika, opatrzonych podpisem Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO publikuje usunięte z serwisu Trybunału Konstytucyjnego jego wyroki: w sprawach K 47/15, K 39/16, K 44/16

Data: 2017-06-02

Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił zamieścić na stronie internetowej Rzecznika wyroki Trybunału Konstytucyjnego, które zostały usunięte z Internetowego Portalu Orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego (IPO) oraz Orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego Zbioru Urzędowego (OTK ZU) dostępnych na stronie internetowej Trybunału.

O usunięciu wyroków poinformował sędzia prof. Stanisław Biernat, wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego.

Komentując to Mariusz Muszyński (zajmujący w Trybunale stanowisko sędziego, na które został wybrany kto inny) stwierdził, że „co do tego, jaki charakter mają te rozstrzygnięcia, jest dyskusja, bo zostały one wydane z naruszeniem prawa. Ponieważ nie weszły one do systemu prawnego, bo nie zostały ogłoszone w Dzienniku Ustaw, to nie ma podstaw do tego, aby tkwiły w bazie orzecznictwa i komplikowały rzeczywistość prawną".

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina, że obowiązek publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego wynika z ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (artykuł 115 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r., Dz. U. z 2016 r., poz. 2072).

Zgodnie z tym przepisem Trybunał wydaje zbiór swoich orzeczeń w postaci elektronicznej. Publikuje tu orzeczenia wraz z uzasadnieniami i zdaniami odrębnymi. Zatem Trybunał ma obowiązek publikować swoje orzeczenia w Internetowym Portalu Orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego (IPO) oraz Orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego Zbiorze Urzędowym (OTK ZU) na stronie Trybunału.

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego usunięte z bazy na stronie Trybunalu:

Wyrok z 9 marca 2016 r, sygn. K 47/15,

Wnioskodawca: Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, 2 grupy posłów, Rzecznik Praw Obywatelskich, Krajowa Rada Sądownictwa;

Wyrok z 11 sierpnia 2016 r., sygn. K 39/16,

Wnioskodawca: 2 grupy posłów, Rzecznik Praw Obywatelskich;

Wyrok z 7 listopada 2016 r., sygn. K 44/16,

 Wnioskodawca: grupa posłów.

Czy rolnik, który po 30 kwietnia 2016 r. nabył ziemię rolną od osób spoza najbliższej rodziny, może bez przeszkód podarować ją dzieciom? – przystąpienie RPO do zagadnienia prawnego rozpatrywanego przez Sąd Najwyższy (sprawa III CZP 24)

Data: 2017-05-10

W orzecznictwie sądów cywilnych coraz częściej pojawiają się wątpliwości, w jaki sposób rozumieć i stosować poszczególne regulacje z nowych przepisów o obrocie ziemią rolną. Sprawa III CZP 24/17 dotyczy tego, czy w sytuacji, kiedy rolnik nabył nieruchomość rolną po wejściu w życie nowelizacji ustawy z 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego (tzw. ustaw o obrocie ziemią), może ją potem swobodnie podarować swoim dzieciom, czy też musi uzyskać na to zgodę sądu. Z zasady bowiem każdy, kto kupi bądź otrzyma ziemię po dniu 30 kwietnia 2016 r. musi ją osobiście uprawiać przez 10 lat, a przekazanie jej innym osobom (nie tylko w drodze darowizny czy sprzedaży, ale nawet jej wydzierżawienie) przed upływem tego terminu wymaga zezwolenia sądu, udzielanego tylko wówczas, gdy wnioskodawca wykaże, że „konieczność dokonania takiej czynności wynika z przyczyn losowych, niezależnych od nabywcy”. W sytuacji, gdy ziemia została wcześniej nabyta od osób obcych (nie z najbliższej rodziny),  rolnik nie może jej podarować nawet własnym dzieciom. Akurat w takiej sytuacji ustawa nie przewiduje żadnego wyjątku; taki pogląd prezentuje też Ministerstwo Rolnictwa. Z drugiej strony obrót pomiędzy członkami rodziny jest właściwie całkowicie uwolniony od ingerencji państwa. Niejasny przepis rodzi poważne ryzyko dla obrotu, gdyż jakiekolwiek naruszenie przepisów ustawy – np. właśnie darowizna bez zgody sądu – powoduje nieważność takiej czynności, w niektórych przypadkach jest też możliwe przejęcie ziemi przez Agencję Nieruchomości Rolnych na rzecz państwa.

Rzecznik Praw Obywatelskich pismem procesowym z 4 maja 2017 r. przystąpił do postępowania przed Sądem Najwyższym (4. IV.7005.8.2017), prezentując stanowisko liberalne, korzystne dla nabywców, iż w takiej sytuacji jak wyżej opisana zgoda sądu nie jest wymagana. Rzecznik uzasadnia swój pogląd argumentami odwołującymi się zarówno do założeń (ratio legis) nowych przepisów, jak i bezpośrednio do konstytucyjnych gwarancji ochrony własności – także przed nieproporcjonalnymi, nieracjonalnymi i nadmiernie uciążliwymi ograniczeniami. Powołuje się także na konstytucyjne założenia ustroju rolnego, który ma się opierać na wspieraniu „gospodarstw rodzinnych”, nie naruszając jednakże wolności majątkowej i gospodarczej. Rzecznik przytacza również argumenty przedstawione w swoich wnioskach do Trybunału Konstytucyjnego dotyczących ustaw o obrocie ziemią, wskazując, że do czasu rozpoznania ich przez Trybunał to na sądach powszechnych spoczywa obowiązek poszukiwania, w drodze wykładni, takich rozwiązań, które zapewnią poszanowanie konstytucyjnych zasad i ochronę praw obywateli.

Wyzwania polskiego sądownictwa. RPO rozmawia z przedstawicielami Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA

Data: 2017-04-01

O aktualnych wyzwaniach polskiego sądownictwa dr Adam Bodnar mówił podczas XXII zebrania delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA, które w dniach 31marca – 2 kwietnia odbyło się w Mszczonowie.

Rzecznik wskazał na trzy kluczowe wyzwania: kryzys konstytucyjny; obronę niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziów oraz kwestię legitymizacji wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie.

Omawiając problemy wynikające z trwającego kryzysu konstytucyjnego, RPO zauważył, że w niektórych sprawach wnioskodawcy zdecydowali się na wycofanie wniosków złożonych wcześniej do Trybunału Konstytucyjnego, w tym w sprawach dotyczących rozwiązań instytucjonalnych. Zwrócił też uwagę na możliwość stosowania przez sądy tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności. Rzecznik podkreślił przy tym, że sądy nie zastąpią Trybunału Konstytucyjnego - mogą jedynie minimalizować skutki braku rzeczywistej kontroli konstytucyjności. Zaznaczył również, że taka rozproszona kontrola wymaga aktywności uczestników postępowań, a więc adwokatów, radców prawnych, czy organizacji pozarządowych. Ograniczeniem, jest również obciążenie sędziów bieżącą pracą.

Odnosząc się do kwestii niezależności sędziowskiej, Adam Bodnar zawracał uwagę na przepisy projektowanej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. W opinii RPO budzą one wątpliwości konstytucyjne. Za dobry pomysł uznał natomiast rozwiązania wskazane w projekcie przygotowanym przez sam KRS. Rzecznik mówił też o przypadkach cofania delegacji indywidualnym sędziom (nawet kosztem przewlekłości w prowadzonych przez nich sprawach).

Zdaniem RPO bardzo ważna jest współpraca środowiska sędziowskiego z innymi zawodami prawniczymi, a także współpraca międzynarodowa (ENCJ, spotkania bilateralne). Sędziowie nie powinni jednak zapominać o konieczności wsłuchiwania się w głos społeczeństwa.

- Czy sądy przeżywające trudności należy leczyć za pomocą terapii, która pozbawi je kręgosłupa niezależności? – pytał uczestników spotkania Adam Bodnar.

W opinii RPO nie można uciekać od problemów wymiaru sprawiedliwości. Należy za to deklarować gotowość i wolę ich naprawienia. – Nie można łamać tego kręgosłupa niezależności, bo wtedy obywatele pozostaną bez ochrony prawnej – podkreślał Adam Bodnar.

Rzecznik proponował, by sędziowie skupili się na komunikacji z obywatelami. Zauważył, że warto przygotować materiały, które obalą mity na temat sądownictwa. – Warto też mówić o dobrych stronach funkcjonowania sądów i promować sukcesy – mówił RPO.

Adam Bodnar zauważył, że w Polsce brakuje pogłębionej debaty na różne tematy, w tym także na temat sądownictwa. - Warto poszukiwać uwagi i zainteresowania społeczeństwa, rozmawiać o problemach, ale także o tym dlaczego niezależność jest potrzebna. Nie można się bać krytyki – podkreślał rzecznik. Jako przykład podał spotkania regionalne RPO i debaty organizowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Wskazywał również na konieczność poszukiwania nowych metod komunikacji i sposobów dotarcia do społeczeństwa.

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu w sprawie skargi konstytucyjnej obywatela dotyczącej rekompensaty za mienie zabużańskie

Data: 2017-03-15

14 marca RPO zgłosił to w piśmie do Trybunału Konstytucyjnego.

Chodzi o to, że obecne przepisy ograniczają możliwość uzyskania prawa do rekompensaty jedynie do tych spadkobierców pozostawionej poza granicami RP nieruchomości, którzy mają obywatelstwo polskie. Nie pozwalają więc na uzyskanie prawa do rekompensaty przez spadkobierców bez polskiego obywatelstwa (chodzi o ustawę z dnia 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej, Dz.U. z 2016 r., poz. 2042 ze zm.)

Zdaniem RPO przepis ten jest niezgodny:

  1. z art. 64 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP – bo w sposób nieproporcjonalny ogranicza możliwość nabycia prawa majątkowego, jakim jest rekompensata z tytułu pozostawienia nieruchomości poza granicami państwa polskiego, przez spadkobierców właściciela pozostawionych nieruchomości, którzy  nie posiadają obywatelstwa polskiego,
  2. art. 64 ust. 2 Konstytucji – bo w sposób nieuzasadniony różnicuje sytuację prawną spadkobierców w oparciu o kryterium posiadania obywatelstwa polskiego.

Szczegółową argumentację RPO przedstawi do konca kwietnia (IV.7004.7.2017).

RPO przystąpił przed TK do sprawy wyboru sędziów Trybunału i wnosi o umorzenie postępowania

Data: 2017-02-10

RPO zgłosił 9 lutego swój udział w postępowaniu z wniosku Prokuratora Generalnego o stwierdzenie niezgodności uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 26 listopada 2010 r. w sprawie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wniósł o umorzenie postępowania ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia (VII.510.9.2017)

11 stycznia 2017 r. Prokurator Generalny zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie niezgodności uchwały Sejmu RP stwierdziającej wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Stanisława Rymara, Piotra Tulei, i Marka Tadeusza Zubika (sygn. akt U 1/17).

Prokurator Generalny (minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro) uznał, że procedura wydania uchwały przeczyła wyborowi indywidualnemu, co godzi również w zasadę praworządności. Ponadto, w uchwale nie zostało wskazane, na które z wakujących miejsc zostały wybrane poszczególne osoby.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek Prokuratora Generalnego nie tylko nie ma uzasadnionych merytorycznych podstaw, lecz także dotyczy materii, która nie podlega kognicji Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwa, z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami (art. 188 pkt 3 Konstytucji).

Z Konstytucji wynika w związku z tym właściwość Trybunału Konstytucyjnego do orzekania również w sprawie uchwał Sejmu RP, o ile uchwały te wyrażają treści normatywne.

Zaskarżona przez Prokuratora Generalnego uchwała realizuje tymczasem funkcję kreacyjną polegającą na obsadzeniu zwolnionych stanowisk sędziowskich w Trybunale Konstytucyjnym. Uchwała ta, podjęta na podstawie art. 194 ust. 1 Konstytucji RP ma – na co wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim stanowisku w sprawie o sygn. akt U 8/15 – co do zasady charakter konkretno-indywidualny. Jej istota sprowadza się do wyboru imiennie wskazanej w treści uchwały osoby na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

W rezultacie uchwała o wyborze sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie nosi cech właściwych dla „przepisu prawa”, o którym mowa w art. 188 pkt 3 Konstytucji RP. Wydanie w tej sprawie orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny jest niedopuszczalne, co uzasadnia wniosek o umorzenie postępowania w niniejszej sprawie (art. 59 ust. 1 pkt 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym).

Sprawy tych sędziów nie momożna oceniać tak, jak sprawy osób wybranych w 2015 r. na prawidłowo obsadzone już miejsca w Trybunale

Nieco inaczej – w ocenie Rzecznika – należało traktować uchwały o wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego podjęte przez Sejm w dniu 2 grudnia 2015 r. Podejmując te uchwały Sejm rozszerzał bowiem konstytucyjnie ustalony skład Trybunału Konstytucyjnego, a więc wkraczał w materię mającą z zasady normatywny charakter, powiększając liczbę sędziów ponad liczbę określoną art. 194 ust. 1 Konstytucji RP.

Niezależnie od powyższego, nie można podzielić zarzutu wnioskodawcy, że „uchwała, w której wskazano trzy osoby na stanowiska sędziów TK, nie zawiera znamion wyboru indywidualnego ani w płaszczyźnie proceduralnej, ani w płaszczyźnie materialnej.” Tezie tej przeczy w sposób wyraźny sprawozdanie stenograficzne z 78 posiedzenia Sejmu RP VI kadencji (s. 277), z którego wynika że Piotr Tuleja uzyskał w głosowaniu 348 głosów, Stanisław Rymar uzyskał 203 głosy, zaś Marek Tadeusz Zubik uzyskał 200 głosów. Umieszczenie owych wyników głosowania indywidualnego w jednej uchwale sejmowej nie świadczy natomiast o ich „zblokowanym” wyborze. 

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie dostępu mediów do Trybunału Konstytucyjnego

Data: 2017-02-02

W komunikacie umieszczonym na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego zapowiedziano wydanie przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego zarządzenia dotyczącego nowych zasady współpracy Trybunału z mediami (http://trybunal.gov.pl/wiadomosci/uroczystosci-spotkania-wyklady/art/9525-komunikat-w-sprawie-dostepu-mediow-do-prac-trybunalu-konstytucyjnego/). Trybunał przypominał, że standard rozprawy publicznej zapewniony jest poprzez umożliwienie obywatelom udziału w rozprawie w charakterze publiczności. Jednocześnie podkreślono w nim, że Trybunał podwyższył ten standard zapewniając równocześnie:

  • Możliwość obserwacji przebiegu rozprawy za pośrednictwem transmisji dostępnej na stronie internetowej Trybunału;
  • Możliwość uzyskania nagrania z publicznej rozprawy w trybie pytania o udzielenie informacji publicznej;
  • Obecność dziennikarzy w sali rozpraw podczas rozprawy z wyłączeniem możliwości fotografowania i filmowania;
  • Organizowanie konferencji prasowych po rozprawie na wniosek dziennikarzy.

Trybunał Konstytucyjny zaznaczył przy tym, że fotografowanie i filmowanie przebiegu rozprawy przez dziennikarzy będzie możliwe w przypadkach uzasadnionych wagą sprawy, na wniosek zainteresowanej redakcji. Wątpliwości Rzecznika budzi właśnie kwestia zakazu filmowania i fotografowania. W ocenie Rzecznika stwarza on możliwość arbitralnej dyskryminacji odnośnie tego, kto i kiedy będzie mógł to robić.

W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie przypomnieć o standardach odnoszących się do relacji mediów oraz sądów i trybunałów.

Art. 54 Konstytucji RP stanowi, że każdemu zapewnia się wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Przepis ten rozwija postanowienie art. 14 Konstytucji RP, zgodnie z którym Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Z kolei art. 61 polskiej Konstytucji gwarantuje dostęp do informacji publicznej: obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Pojęcie władzy „publicznej” w rozumieniu konstytucyjnym obejmuje wszystkie władze publiczne – władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą.

Konstytucja RP gwarantując obywatelom prawo do uzyskiwania informacji publicznej obejmuje nim dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu (art. 61 ust. 2). Zdaniem Rzecznika podstawą dla objęcia zakresem prawa do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne, a do takich organów z pewnością należy zaliczyć sądy i trybunały oraz osoby wchodzące w ich skład,  uprawnienia do rejestracji dźwięku lub obrazu (art. 61 ust. 2) wynika z treści art. 45 Konstytucji, który statuuje zasadę jawności postępowań sądowych. Zgodnie z powołanym przepisem, „każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie.” Zatem Konstytucja RP stanowi, że wyłączenie jawności postępowania jest możliwe jedynie w wyjątkowych przypadkach, wyraźnie wskazanych w art. 45 ust. 2 Konstytucji.

Pojęcie jawności postępowania sądowego wyjaśnił Trybunał Konstytucyjny wskazując na dwa znaczenia tego typu jawności. Pierwsze z nich – jawność dla publiczności, oznacza możliwość wstępu publiczności na sądowe rozprawy. Drugie znaczenie to jawność dla stron, czyli możliwość uczestniczenia stron w czynnościach procesowych. Na gruncie art. 45 ust. 2 Konstytucji RP właściwe jest pierwsze rozumienie, jednak nie wyklucza to znaczenia drugiego (wyrok TK z dnia 11 czerwca 2002 r. o sygn. akt SK 5/02). Zasada jawności ma więc swój aspekt wewnętrzny i zewnętrzny.

W świetle powyższego należy uznać, że informacja o przebiegu postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym powinna odpowiadać wskazanym wyżej wymogom wynikających z konstytucyjnej zasady jawności. Co więcej, w ocenie Rzecznika, informacja o czynnościach podejmowanych przez sędziów będących funkcjonariuszami publicznymi, ma charakter informacji publicznej.

Nie można jednak zapomnieć, że w rozprawie przez sądem biorą udział strony postępowania oraz inne osoby zainteresowane w charakterze publiczności. Zakres ochrony prywatności takich osób jest znacznie szerszy niż w stosunku do osób wykonujących władzę publiczną. Jeśli chodzi o postępowanie karne, które toczy się przed sądami powszechnymi, to kwestia rejestracji przebiegu rozprawy przez obywateli uregulowana została w art. 357 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego (Dz.U. z 2016 r., poz. 1749). Zgodnie z powołanym przepisem, sąd zezwala przedstawicielom środków masowego przekazu na dokonywanie za pomocą aparatury utrwaleń obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy. Sąd może określić warunki udziału przedstawicieli środków masowego przekazu w rozprawie. Jeżeli ze względów techniczno-organizacyjnych obecność przedstawicieli środków masowego przekazu utrudnia przebieg rozprawy, sąd ogranicza liczbę przedstawicieli środków masowego przekazu na sali rozprawy i wskazuje uprawnionych do dokonywania za pomocą aparatury utrwaleń obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy według kolejności zgłoszeń lub na podstawie losowania. Sąd zarządza opuszczenie sali rozprawy przez przedstawicieli środków masowego przekazu, którzy zakłócają przebieg rozprawy. osoby. Umożliwienie każdemu niczym nieograniczonej możliwości nagrywania obrazu i dźwięku z rozprawy mogłoby w określonych sytuacjach zagrażać prawu do prywatności osób występujących przed sądem w charakterze strony lub obserwatora rozprawy. Stąd też, w wyjątkowych wypadkach, gdy należy się obawiać, że obecność przedstawicieli środków masowego przekazu mogłaby oddziaływać krępująco na zeznania świadka, przewodniczący może zarządzić opuszczenie sali rozprawy przez przedstawicieli środków masowego przekazu na czas przesłuchania danej osoby.

Jeśli chodzi o postępowanie cywilne, to ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 1822; dalej jako: k.p.c.) nie reguluje w sposób jednoznaczny i bezpośredni rejestracji posiedzenia sądowego. 

Na gruncie przepisów k.p.c. ustawodawca wyraźnie przewiduje okoliczności wyłączenia jawności. Sąd z urzędu zarządza odbycie całego posiedzenia lub jego części przy drzwiach zamkniętych, jeżeli publiczne rozpoznanie sprawy zagraża porządkowi publicznemu lub moralności lub jeżeli mogą być ujawnione okoliczności objęte ochroną informacji niejawnych (art. 153. § 1 k.p.c.) Sąd na wniosek strony zarządza odbycie posiedzenia lub jego części przy drzwiach zamkniętych, gdy mogą być ujawnione okoliczności stanowiące tajemnicę jej przedsiębiorstwa (art. 153 § 11 k.p.c.). Sąd może ponadto zarządzić odbycie posiedzenia lub jego części przy drzwiach zamkniętych na wniosek strony, jeżeli podane przez nią przyczyny uzna za uzasadnione lub jeżeli roztrząsane być mają szczegóły życia rodzinnego. Postępowanie dotyczące tego wniosku odbywa się przy drzwiach zamkniętych. Postanowienie w tym przedmiocie sąd ogłasza publicznie (art. 153 § 2 k.p.c.).

Należy zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 36 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2072) w zakresie nieuregulowanym w tej ustawie stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania cywilnego.

W zasadach relacjonowania procesów sądowych przez media zwraca się uwagę na związane z tym zagrożenia dla prywatności uczestników tych postępowań (w szczególności w sprawach karnych), które mogą stanowić uzasadnienie dla ograniczenia korzystania przez dziennikarzy z tego uprawnienia. Zdaniem Rzecznika, odmienność funkcji sądów powszechnych oraz Trybunału Konstytucyjnego (sądu prawa) w demokratycznym państwie prawnym, przemawia jednak za zróżnicowaniem standardu odnoszącego się do zasad udziału dziennikarzy w postępowaniach przed tymi organami. W postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym bowiem – odmiennie niż w postępowaniach przed sądami powszechnymi – nie można, co do zasady mówić o takim zagrożeniu, ponieważ Trybunał –  w przeciwieństwie do sądów powszechnych – nie zajmuje się wymierzaniem sprawiedliwości, a więc rozstrzyganiem  konfliktów pomiędzy podmiotami prawa prywatnego, których prawo do prywatności może zostać naruszone. Orzeczenia Trybunału odnoszące się do kontroli konstytucyjności obowiązującego prawa dotyczą co do zasady sfery publicznej; często odnoszą się również do funkcjonowania państwa i jego organów. Ponadto, informacja o przebiegu rozprawy, a w szczególności o czynnościach podejmowanych przez sędziów będących funkcjonariuszami publicznymi, ma charakter informacji publicznej. Uzasadnia to, w ocenie Rzecznika, pełniejszy zakres dostępu dziennikarzy do dokumentowania przebiegu rozpraw i posiedzeń przed Trybunałem[1].

Należy także przypomnieć, że środki masowego przekazu (dziennikarze prasy, radia, TV, itd.) pełnią szczególną rolę w realizacji prawa do informacji publicznej, o którym mowa w art. 61 Konstytucji. Z okoliczności, iż dziennikarze gromadzą informację w celu ich upowszechnienia w interesie publicznym, wynikają określone konsekwencje. Jedną z nich jest właśnie adresowana do wszystkich przedstawicieli władzy publicznej dyrektywa szczególnych ułatwień dla dziennikarzy w gromadzeniu informacji[2]. Słusznie zwróciła uwagę w swoim stanowisku z dnia 11 stycznia 2017 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, że sama obecność dziennikarzy w sali rozpraw podczas rozprawy z wyłączeniem możliwości fotografowania i filmowania uniemożliwiałaby przygotowanie relacji „na żywo” oraz opóźniałaby przygotowanie relacji z wykorzystaniem zapisu przekazywanego przez Trybunał Konstytucyjny. Zgodzić się należy również z tezą, że  wybór formy relacjonowania (fotografia, filmowanie) powinien zostać pozostawiony do uznania dziennikarza[3].

Reasumując, prawo do prywatności stron i uczestników postępowań sądowych, zwłaszcza w sprawach karnych może stanowić uzasadnioną przyczynę ograniczenia prawa dziennikarzy do relacjonowania procesów sądowych przed sądami powszechnymi. Sytuacja taka nie zachodzi jednak w przypadku postępowań, które toczą się przed Trybunałem Konstytucyjnym ze względu na odmienną naturę spraw rozstrzyganych przez Trybunał. Podstawy takiej nie może, w ocenie Rzecznika, stanowić założenie, iż obecność dziennikarzy na rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym „spowoduje chaos i nie będzie sprzyjać spokojnemu rozpoznaniu sprawy”[4].

Jak wykazano powyżej, ze względu na funkcję, jaką pełni Trybunał Konstytucyjny w demokratycznym państwie prawa oraz z uwagi na rolę dziennikarzy, jako pośredników w przekazywaniu opinii publicznej informacji o działaniach organów władzy publicznej, wprowadzenie ograniczeń w dostępie mediów do relacjonowania przebiegu posiedzeń i rozpraw Trybunału Konstytucyjnego nie znajduje uzasadnienia, a więc stanowi nieproporcjonalne ograniczenie prawa do informacji publicznej (art. 61 Konstytucji RP) oraz wolności pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 Konstytucji RP).

Niezależnie od powyższego, wydaje się, że istotą problemu w przedmiotowej sprawie nie jest samo prawo, ponieważ ani przepisy Konstytucji RP, ani przepisy Kodeksu postępowania cywilnego stosowane odpowiednio do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym nie zakazują rejestrowania rozpraw, ani tej możliwości nie ograniczają (choć mogłoby zapewnić gwarancję dla osób chcących zarejestrować rozprawę). Zdaniem Rzecznika istotą problemu w tej sferze działania państwa jest deficyt kultury jawności, który negatywnie wpływa na  praktykę stosowania obowiązującego prawa[5].

 




[1] Zob. też B. Mendyk, Kilka słów o jawności rozpraw i ochronie danych osobowych w sądach i trybunałach, http://bartoszmendyk.natemat.pl/198875,kilka-slow-o-jawnosci-rozpraw-i-ochronie-danych-osobowych-w-sadach-i-trybunalach, data dostępu; 24 stycznia 2017 r.

[2] M. Fazan, Projekty ustaw o dostępie do informacji nie mają szans na uchwalenie, „Prawo i Życie” 2001, nr 1, s. 47.

[3] Stanowisko Helsińskiej Fundacjo Praw Człowieka w sprawie ograniczeń relacjonowania rozpraw odbywających się przed Trybunałem Konstytucyjnym, http://www.hfhr.pl/stanowisko-hfpc-w-sprawie-oraniczen-relacjonowania-ro... , data ostatniego dostępu: 24 stycznia 2017 r.

[4] J. Przyłębska dla Programu Pierwszego Polskiego Radia; za:http://www.tvn24.pl/nowa-prezes-tk-wprowadza-ograniczenia-w-relacjonowan..., data ostatniego dostępu: 24 stycznia 2017 r.

[5] Podobnie: opinia Stowarzyszenie Sieć obywatelska - Watchdog Polska, http://siecobywatelska.pl/co-sady-sadza-o-rejestrowaniu-rozpraw/, data ostatniego dostępu: 24 stycznia 2017 r.

 

Wniosek RPO do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustaw z 30 listopada oraz z 13 grudnia 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym

Data: 2017-01-27

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył 27 stycznia przepisy, które naruszają prawa pracownicze pracowników Biura Trybunału Konstytucyjnego, dają władzy wykonawczej prawo do ingerencji w prace Trybunału i ograniczają kompetencje Trybunału do ochrony praw i wolności obywateli (VII.510.31.2016). Chodzi o:

  • przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (z 13 grudnia 2016 r., Dz. U. poz. 2074),
  • ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (z 30 listopada, Dz. U. poz. 2073)
  • a także o ustawę organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (z 30 listopada, Dz. U. poz. 2072).

Prawa pracowników Biura Trybunału, których ustawa pozwala wyrzucić z pracy bez podania przyczyny

Ustawodawca postanowił utworzyć - w miejsce Biura Trybunału - Kancelarię Trybunału i Biuro Służby Prawnej Trybunału. Pracownicy Biura Trybunału stracą pracę do końca 2017 r., jeśli nie dostaną propozycji przejścia do nowych jednostek albo jeśli nie przyjmą nowych warunków pracy i płacy. Trzymiesięczne odprawy dostaną tylko ci, którzy pracowali w Trybunale ponad osiem lat. Pracodawca nie ma obowiązku podawania przyczyn swojej decyzji, mimo że zadania i praca nowych jednostek organizacyjnych są dokładnie takie same jak Biura, nie ma też mowy o nowych wymaganiach dla pracowników.

Problem konstytucyjny dotyczy więc tego, czy respektowane jest przez ustawodawcę prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach, skoro pozwala sobie on na przyjęcie całkowitej dowolności w usuwaniu z tej służby (art. 60 Konstytucji RP).

Kolejny problem konstytucyjny dotyczy tego, czy Rzeczpospolita Polska rzeczywiście chroni pracę (art. 24 Konstytucji RP), jeśli zezwala na to, aby w sposób arbitralny doszło do wygaszenia stosunków pracy z pracownikami, ignorując dodatkowo fakt, że wśród tych pracowników mogą znajdować się osoby podlegające szczególnej ochronie prawnej – np. kobiety w ciąży (art. 71 Konstytucji RP).

Wygaśnięcie stosunku pracy z mocy samego prawa pozbawia też tych pracowników ochrony sądowej. Bo droga sądowa jest co prawda otwarta, ale w jaki sposób i na podstawie jakich kryteriów sąd miałby zbadać przyczyny niezaproponowania przez pracodawcę pracownikowi nowych warunków pracy i płacy?

Uzależnienie publikacji orzeczeń Trybunału od tego, jaki status nadaje im inna władza – a więc naruszenie trójpodziału władzy

Ustawa podejmuje próbę rozwiązania problemu orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, które dotychczas nie zostały opublikowane. Stanowi mianowicie, że dotychczasowe wyroki Trybunału i „rozstrzygnięcia Trybunału” „podjęte z naruszeniem przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym albo ustawy z dnia 22 lipca 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym”, podlegają ogłoszeniu w odpowiednich dziennikach urzędowych.

Przepis ten, jak zauważa RPO:

  1. dzieli orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego na wyroki oraz „rozstrzygnięcia”;
  2. zawiera ocenę przez organ władzy ustawodawczej orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego poprzez sformułowanie „podjęte z naruszeniem ustawy”;
  3. uprawnia p.o. Prezesa Trybunału do zarządzenia ogłoszenia tych orzeczeń w dziennikach urzędowych;
  4. zwalnia z obowiązku ogłoszenia w dziennikach urzędowych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego dotyczących aktów normatywnych, które utraciły moc obowiązującą;
  5. przewiduje tak określoną publikację orzeczeń według kryterium temporalnego, tj. dotyczy orzeczeń wydanych przed dniem wejścia w życie ustawy;
  6. potwierdza, że w obrocie prawnym znajdują się orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które nie zostały „niezwłocznie ogłoszone w organie urzędowym”, jak chce Konstytucja.

Ustawa narusza w ten sposób postanowienia Konstytucji, która określa ustrój Rzeczypospolitej jako taki, który opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. (art. 10, art. 173, art. 190 ust 2 i art. 194 ust 2 Konstytucji).

Z zasady tej wynika bowiem, że kompetencje i uprawnienia sądów nie mogą być wykonywane przez inne podmioty. W związku z tym niedopuszczalna jest jakakolwiek ingerencja innych władz w sprawy objęte monopolem sądów i Trybunałów

Stosownie zaś do art. 190 ust. 2 Konstytucji RP orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach wymienionych w art. 188 podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony.  Ustawa nie może tego zmienić.

Zgodnie z art. 194 ust. 2 Konstytucji RP Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Artykuł ten określa także strukturę wewnętrzną Trybunału Konstytucyjnego, przyznając Prezesowi, Wiceprezesowi oraz Zgromadzeniu Ogólnemu status organów mających rangę konstytucyjną. To nie pozostawia wątpliwości, że funkcje kierownicze wykonuje Prezes Trybunału, a w jego zastępstwie Wiceprezes Trybunału, a nie  „p.o. Prezesa Trybunału”.

Przepisy włączające do orzekania osoby, które zostały zaprzysiężone na zajęte już miejsca

Przepisy wprowadzające stanowią, że sędzia, któremu Prezydent powierzył pełnienie obowiązków Prezesa Trybunału, przydziela sprawy sędziom, którzy złożyli ślubowanie wobec Prezydenta i dopuszcza do Zgromadzenia Ogólnego w sprawie przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału niezwłocznie.

Chodzi tu o trzy osoby, które w grudniu 2015 r. zostały wybrane przez Sejm VIII kadencji na sędziów Trybunału Konstytucyjnego na miejsca sędziowskie, które w tym momencie były już obsadzone. Tymczasem ustawodawca po raz kolejny podjął próbę zmiany obsady Trybunału Konstytucyjnego poprzez pominięcie sędziów, którzy zostali prawidłowo wybrani przez Sejm VII kadencji.

  • Prawidłowość wyboru tych trzech sędziów Trybunału nie budzi żadnych wątpliwości i została ona kilkakrotnie potwierdzona w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. A zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Dlatego żaden organ władzy publicznej nie może w sprawie rozstrzygniętej już przez Trybunał Konstytucyjny zająć stanowiska odmiennego niż wyrażone w tym orzeczeniu.
  • Konstytucja wyraźnie też stwierdza, że sędzią Trybunału staje się z momentem wyboru przez Sejm (art. 194 ust. 1 Konstytucji RP). Złożenie ślubowania wobec Prezydenta RP nie jest w świetle tej regulacji konstytucyjnej elementem koniecznym do obsadzenia stanowiska sędziego.
  • Z art. 194 ust. 1 Konstytucji RP wynika też w sposób nie budzący wątpliwości, że Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów. Czyli – skoro sędziowie zostali wybrani (choć nie są zaprzysiężeni), to powołanie kolejnych wymagałoby zmiany w Konstytucji RP tego 15-osobowego limitu.

Przepisy dające władzy wykonawczej prawo do wszczynania postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów TK

Ustawodawca przyjął założenie, że sygnał o ewentualnym przewinieniu sędziego Trybunału, stanowiącym podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej, nadejść może nie tylko z Trybunału (od innego sędziego, czy też sędziów), ale tez z zewnątrz – od Prezydenta RP, który otrzymał w tej sprawie wniosek Prokuratora Generalnego, będącego jednocześnie Ministrem Sprawiedliwości, czyli członkiem rządu.

Ten przepis także sprzeczny jest z konstytucyjną zasadą podziału władz (art. 10 Konstytucji) i zasadą niezależności władzy sądowniczej (art. 173 Konstytucji).

Niezależność Trybunału, tak silnie wyeksponowana w obecnie obowiązującej Konstytucji, wymaga szczególnej ochrony z dwóch powodów.

  1. Gwarantuje ona Trybunałowi konieczną swobodę w zakresie kontroli działalności prawodawczej parlamentu i innych organów władzy publicznej co do zgodności z Konstytucją i innymi aktami prawnymi.
  2. Niezależność gwarantuje Trybunałowi możliwość skutecznej ochrony praw i wolności jednostek poprzez orzekanie o niekonstytucyjności przepisów, które owe prawa i wolności naruszają.

Uniemożliwienie Trybunałowi orzekania w sprawie przepisów, które przestały obowiązywać

Ustawa wprowadza rozwiązanie, że Trybunał Konstytucyjny może wydać merytoryczne orzeczenie w odniesieniu do przepisów, które utraciły moc obowiązującą wyłącznie, jeśli postępowanie zostało wszczęte skargą konstytucyjną obywatela. Jeśli postępowanie przed Trybunałem zostało wszczęte w inny sposób (np. w drodze wniosku uprawnionego podmiotu albo pytaniem prawnym sądu) Trybunał Konstytucyjny zobowiązany jest umorzyć takie postępowanie (a więc zakończyć je bez merytorycznego rozstrzygnięcia o konstytucyjności), nawet jeśli wydanie takiego orzeczenia jest konieczne z punktu widzenia ochrony konstytucyjnych praw i wolności obywatela.

Zdaniem Rzecznika takie wyłączenie w odniesieniu do innych niż skarga konstytucyjna procedur kontroli konstytucyjności prawa narusza podstawowe prawa i wolności obywateli. Przy obowiązywaniu takiego przepisu Trybunał Konstytucyjny nie mógłby wydać wyroku stwierdzającego niekonstytucyjność dekretów o stanie wojennym, a więc aktów prawnych totalitarnego państwa komunistycznego, które naruszyły fundamentalne prawa człowieka, tak jak uczynił to w wyroku z dnia 16 marca 2011 r. o sygn. K 35/08 na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich.