Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 65

Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu

Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO

Zajmuje się sprawami z województw dolnośląskiego, lubuskiego i opolskiego.
Przyjęcia interesantów codziennie w dni robocze:
poniedziałek, wtorek, czwartek 9.00 - 15.00
środa 10.00 - 17.00

Adres: ul. Wierzbowa 5, 50-056 Wrocław
tel. (71) 34 69 100

Data początkowa
np.: 12/2019
Data końcowa
np.: 12/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Raport "Znaczenie społeczne i reakcje na Marsz Polski Niepodległej we Wrocławiu 11 listopada 2018 r."

Data: 2019-11-04
  • Jakie są społeczne podstawy Marszu Polski Niepodległej?
  • Jakie potrzeby Marsz sygnalizuje?
  • W jaki sposób polityki publiczne powinny zareagować na te potrzeby?

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił 4 listopada we Wrocławiu raport o społecznych podstawach Marszu Polski Niepodległej. Prezentacja raportu była częścią posiedzenia wrocławskiej Rady Społecznej przy RPO. To właśnie członkowie wrocławskiej Rady zwrócili się do RPO z wnioskiem zbadanie problemu.

Spotkanie obyło się w Fundacji Dom Pokoju we Wrocławiu

Wolność organizowania pokojowych zgromadzeń jest prawem gwarantowanym przez Konstytucję. Rzecznik Praw Obywatelskich w swoich działaniach zmierza do pełnego zagwarantowania tego prawa – robi to poprzez przystępowanie do spraw zakazów konkretnych zgromadzeń, poprzez badanie zachowań władz publicznych wobec obywateli (w 2018 r. opublikował obszerny raport o potrzebie zmiany prawa dotyczącego zgromadzeń). Teraz skupił się na tym, jakie potrzeby wyrażają biorący udział w zgromadzeniach obywatele.

- Mamy prawo się nie zgadzać, mamy prawo mieć różne poglądy, nie możemy się wykluczać. Musimy jednak dopuścić rozmowę i próbować się zrozumieć – mówi rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar. – Nasz raport ułatwia to. Pozwala obalić mity szkodliwe w komunikacji społecznej. Co więcej, może być podstawa dla władz i dla społeczników do tworzenia nowych polityk publicznych realizujących potrzeby współobywateli.

Badanie zostało zrealizowane przez Andrzeja Stefańskiego, głównego koordynatora ds. Projektów Społecznych w Biurze RPO we współpracy z Centrum Interwencji Socjologicznych (CIS) Collegium Civitas, którym kieruje dr Łukasz Jurczyszyn.

Raport. Dlaczego?

  • Będący przedmiotem analizy Marsz Polski Niepodległej z 11 listopada 2018 roku we Wrocławiu – pomimo lokalnej specyfiki - jest symptomem szerszego i znaczącego zjawiska.
  • Autorzy raportu skupili się na ludziach. Rozmawiali z aktywistami, członkami ugrupowań radykalnie prawicowych, przedstawicielami mniejszości, samorządowcami, kibicami, liderami biznesu.
  • Przyglądali się strukturze społecznej uczestników, ich motywacji, frekwencji, głoszonym hasłom i postulatom oraz konsekwencjom tego wydarzenia dla Miasta i jego mieszkańców.
  • Stworzyli też rekomendacje polityki społecznej przeciwdziałania radykalizacji na poziomie samorządowym, rządowym oraz działalności organizacji społecznych.
  • Przede wszystkim podkreślają konieczność dialogu i stworzenia pola do debaty ponad podziałami ideologicznymi.

Raport. Diagnoza

Stolica Dolnego Śląska jest drugim w Polsce ośrodkiem organizacyjnym marszów z okazji 11 listopada po Warszawie. Wrocław, postrzegany jako miasto wielokulturowe, tolerancyjne i atrakcyjne dla turystów i międzynarodowego biznesu, musi zmierzyć się z Marszem jako społeczną inicjatywą odbiegającego od promowanego wizerunku miasta. Musi zauważyć, że to, jak postrzegany jest Marsz, zależy od poziomu stabilizacji życiowej, finansowej oraz dostępu do edukacji danej osoby.

Jak to zrobić? Autorzy raportu zbadali strukturę społeczną uczestników Marszu, zadali sobie pytania o ich potrzeby i emocje, a na koniec zaproponowali kilka rozwiązań.

  1. Trzon Marszu stanowią osoby dojeżdżające z podwrocławskich miejscowości.

Tam struktura etniczna jest jednorodna, nie ma też działań pozwalających na oswajanie multikulturowości dawniej znajomego Wrocławia. Dla tych osób udział w Marszu to sposób na pokazanie niezadowolenia z poczucia obcości w mieście. Dlaczego?

We Wrocławiu mieszka coraz więcej przedstawicieli mniejszości narodowych i etnicznych, pojawiają się wyznawcy innych religii, osoby ciemnoskóre. W 2017 r. Polska wydała cudzoziemcom ponad 683 tys. pozwoleń na pobyt, zajmując drugie miejsce w Unii Europejskiej.

Dlatego mieszkańcy gmin podwrocławskich dojeżdżając dziś pracy we Wrocławskiej Strefie Ekonomicznej, gdzie pracuje wielu członków społeczności ukraińskiej i koreańskiej. Są często szefami, co rodzi nieporozumienia i frustrację. Dla osób, które borykają się z niższym statusem finansowym, barierami w dostępie do nauki i programów edukacyjnych oferowanych w mieście. Marsz jest dla tej grupy okazją, żeby odzyskać miasto choć na jeden dzień.

  1. Kolejną silną grupą uczestników Marszu są kibice Klubu Śląsk Wrocław.

Również jest to bardzo zróżnicowane środowisko. Autorzy raportu starali się wysłuchać przedstawicieli kibiców i poznać źródło radykalizacji ich postaw. Widzą, że sukcesem organizatorów Marszu jest umiejętność skanalizowania pewnych potrzeb i emocji, które są następnie wykorzystywane do szerzenia haseł narodowo-radykalnych.

  1. Warto jednak pamiętać, że w Marszu biorą udział także przedstawiciele umiarkowanie prawicowych środowisk, którzy nie widzą dla siebie innej alternatywy.

Chcą realizować swoje pobudki patriotyczne i świętować godnie święto 11 listopada. Ta grupa osób absolutnie nie jest zainteresowana udziałem w organizowanej w mieście Radosnej Paradzie – uznając ją za „pajacowanie” – tj. nie dość poważnym potraktowaniem patriotycznej uroczystości.

Raport. Rekomendacje

To te napięcia są zdaniem autorów źródłem agresji, która potem objawia się tak dramatycznymi  zdarzeniami jak: pobicie dr. Przemysława Witkowskiego czy spalenie kukły symbolizującej Żyda. To ich efektem jest odczuwalny wzrost hejtu w internecie, który - w połączeniu ze sprzyjającą atmosferą polityczną - może doprowadzić do sytuacji bardzo niebezpiecznych.

Autorzy raportu podkreślają wagę działań edukacyjnych oraz dialogu, które mogą zapobiegać wybuchom przemocy związanej z radykalizacją społeczną. Debata ponad podziałami może doprowadzić do wypracowania bezpiecznych i włączających rozwiązań zgodnych z konstytucyjnym prawem do wyrażania opinii oraz manifestowania poglądów.

Zmiany powinny być wprowadzone w życie jak najszybciej, zaczynając od samego języka i podejścia do uczestników Marszu i ich potrzeb, kończąc na konieczności zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.

A. Poziom miejski Wrocławia

  1. Programy antydyskryminacyjne powinny w większym stopniu uwzględniać fakt, że ich odbiorcami są też osoby reprezentujące niekoniecznie otwarte podejście do innych kultur czy religii
  2. Trzeba podjąć współpracę z władzami województwa samorządowego i okolicznymi miejscowościami np. Strzegocin, Świdnica, Dzierżoniów, Brzeg, Oleśnica, Legnica)
  3. Miasto powinno wypracować skuteczny sposób komunikowania się i współpracy z nieformalnymi grupami  i organizacjami patriotyczno-narodowymi
  4. Trzeba szkolić urzędników miejskich a także włączyć do współpracy przedstawicieli średnich i dużych korporacji międzynarodowych zatrudniających cudzoziemców. Większą wagę trzeba przykładać do działań pełnomocnika ds. społeczności ukraińskiej

B. Poziom rządowy

  1. W podstawach programowych dla przedszkoli i szkół musimy położyć większy nacisk na edukację antydyskryminacyjną. Potrzebne nam wszystkim są kampanie edukacyjne o możliwie szerokim zasięgu.
  2. Konieczna jest zmiana przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań.

C. Poziom organizacji społecznych

  1. Warto promować wizję wspólnej przyszłości, w której koegzystują różne kultury, grupy i tradycje ideologiczne. To nie to samo co promowanie wielokulturowości, bo to często skupia się na różnicach a nie na wspólnych  celach czy wartościach.
  2. Organizacje mogą wyszukiwać i wspierać lokalnych leaderów, którzy lepiej rozumieją potrzebę budowania dialogu i lepszej komunikacji między różnymi grupami społecznymi.

Wrocławska Rada Społeczna zbiera się cyklicznie, żeby omawiać istotne problemy społeczne i prawne. Przy Biurze RPO działają cztery Rady, które dzielą się wiedzą i tworzą rozwiązania na poziomie lokalnym. W skład Rady wchodzą przedstawiciele wielu środowisk: naukowcy, prawnicy, aktywiści, działacze na rzecz dialogu społecznego. W spotkaniu uczestniczyli jej członkowie: ks. Jerzy Babiak, Lidia Lempart – prezeska Stowarzyszenia Orator, Karolina Mróz – prezeska Domu Pokoju, prof. Magdalena Tabernacka z Instytutu Nauk Administracyjnych, prof. Ilias Wrazas z Zakładu Neohellenistyki i Studiów Bliskowschodnich UWr, Konrad Imiela – dyrektor Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu, Justyna Mańkowska - Fundacja Katarynka, a także Andrzej Stefański – główny koordynator ds. Projektów Społecznych w Biurze RPO praz pełnomocniczka terenowa RPO we Wrocławiu dyr. Katarzyna Sobańska-Laskowska.

Skarżąca nie musi już mieszkać ze sprawcą przemocy. Skuteczna interwencja RPO.

Data: 2019-09-03

Po latach doświadczania przemocy domowej ze strony byłego męża skarżąca dostała od gminy oddzielne mieszkanie. Początkowo gmina nie chciała się na to zgodzić, mimo bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia kobiety. Według gminy nie przewidywały tego przepisy. Rzecznik poprosił gminę o ponowne przeanalizowanie sprawy. Gmina potraktowała ją indywidualnie i ostatecznie wskazała ofierze przemocy i sprawcy dwa odrębne lokale zamienne.

BPW.7213.3.2019

Wniosek o mienie zabużańskie rozpoznany po interwencji Rzecznika

Data: 2019-07-17

Rodzina z Dolnego Śląska dostanie rekompensatę za mienie zabużańskie. Wniosek złożyła 11 lat temu, ale w sprawie nic się nie działo. W maju interweniował Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu i decyzja została wydana 28 czerwca.

Istotne w tej sprawie jest to, że rodzina składała ponaglenia do kolejnych wojewodów, a w sprawie nic się nie działo od 2008 r.

Teraz rodzina ma przedłożyć oświadczeń o wyborze formy realizacji prawa do rekompensaty oraz operatu szacunkowego określającego wartość nieruchomości pozostawionej poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej

BPW.514.10.2019

Po kradzieży dowodu miał problemy sądowe z rzekomym długiem. Dostał skuteczną pomoc RPO

Data: 2019-06-28

Do Biura Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu zgłosił się młody mężczyzna. Komornik wszczął wobec niego egzekucję długu wobec firmy telekomunikacyjnej. Chodziło o dużą kwotę. Mężczyzna nigdy jednak nie zawierał umowy z tą firmą ani nie korzystał z jej usług.

Podstawą egzekucji komorniczej były nakazy zapłaty wydane przez e-sąd, o których zainteresowany nie wiedział.  Umowy, na których podstawie zapadły wyroki, zawarto w lipcu 2017 r. W  maju 2017 r. zaś mężczyzna zastrzegł dowód osobisty z powodu kradzieży. Ponadto w dokumentacji sprawy podany był inny adres niż ten, pod którym mieszka.

W Biurze Pełnomocnika Terenowego RPO mężczyzna dowiedział się, że może w sądzie złożyć wniosek o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu, ponieważ minął okres 7 dni od dnia powzięcia wiadomości o wydaniu nakazu. Otrzymał też informację, co i jak należy ująć w sprzeciwie.

Zainteresowany ponownie zwrócił do BRPO podając, że dokonał czynności wskazanych przez Rzecznika i postępowanie zostało umorzone. Firma telekomunikacyjna cofnęła powództwo po przyjęciu sprzeciwu i przekazaniu sprawy przez sąd do rozpoznania w postępowaniu zwykłym.

BPW.511.4.2019

 

 

 

 

Brat groził bratu, że odda go do DPS. Po interwencji Rzecznika uchylono mu kuratelę

Data: 2019-04-25
  • Wnioskodawca poprosił Rzecznika o pomoc. Przyrodni brat wnioskodawcy groził mu, że odda go do „jakiegoś” domu, odbierał mu świadczenia i „je przepijał”.  
  • Okazało się, że sąd przyznał temu mężczyźnie prawo do decydowania o losie brata,  a ten nie dostał pomocy prawnej w czasie postępowania. Teraz decyzja ta została zmieniona

Biuro Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu ustaliło, że sąd ustanowił dla wnioskodawcy kuratora dla osoby z niepełnosprawnością (art. 183 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Z akt sądowych wynikało, że wnioskodawca próbował samodzielnie uchylić kuratelę. Sąd nie przyznał mu niestety w tej sprawie pełnomocnika z urzędu. Następnie umorzył postępowanie, ponieważ wnioskodawca wycofał wniosek. Zrobił to, ponieważ zmarła jego babka, „najbardziej wiarygodny świadek”. Oznacza to jednak, że powodem cofnięcia wniosku nie była rzeczywista wola umorzenia postępowania, ale brak możliwości wykazania niewłaściwego sposobu wykonywania kurateli.

W odpowiedzi udzielonej Pełnomocnikowi Terenowemu RPO we Wrocławiu sąd wskazał, że wszczęto z urzędu postępowanie o uchylenie kurateli dla niepełnosprawnego. W kolejnym piśmie sąd poinformował, że zostało wydane postanowienie uchylające wcześniejsze postanowienie o ustanowieniu dla niepełnosprawnego wnioskodawcy kuratora w osobie przyrodniego brata, ponieważ odpadł cel ustanowienia kurateli.

BPW.503.1.2018

Koniec windykacji rzekomego długu po piśmie Rzecznika

Data: 2019-04-17

Mężczyzna zawiadomił Rzecznika, że firma windykacyjna chce wyegzekwować od niego dług, co do którego sąd rejonowy oddalił powództwo. Taki wyrok oznacza, że roszczenie potencjalnego wierzyciela nie zasługiwało na ochronę sądową. Wyrok prawomocny wiąże przy tym nie tylko pierwotnego wierzyciela, ale jest skuteczny wobec każdego nowego nabywcy wierzytelności.

Dlatego Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu zwrócił się do firmy windykacyjnej o ponowne przeanalizowanie wyroku i rozważenie zasadności odstąpienia od dalszych działań windykacyjnych.

Firma windykacyjna sprawdziła dokumenty i wstrzymałą dalsze działania wobec wnioskodawcy.

BPW.7223.1.2019

Warunki transportu nieletnich do szpitali psychiatrycznych. Kolejna interwencja Rzecznika

Data: 2019-01-18
  • Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne była przewożona do odległego o 400 km szpitala psychiatrycznego radiowozem w asyście trzech umundurowanych policjantów i bez swego opiekuna, co było dla niej traumatycznym przeżyciem
  • Rzecznik po raz kolejny upomina się o odpowiednie uregulowania prawne warunków transportowania nieletnich do szpitali psychiatrycznych, skierowanych tam przez sąd
  • Wobec odesłania w tej sprawie przez Ministra Zdrowia do resortu sprawiedliwości, RPO wystąpił do ministra Zbigniewa Ziobry

Przyczynkiem do zbadania sprawy była skarga opiekuna prawnego nieletniej, wobec której sąd orzekł środek tymczasowy w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym. Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne i niepełnosprawna intelektualnie została dowieziona do odległego o 400 km szpitala radiowozem, w asyście trzech umundurowanych funkcjonariuszy, bez opiekuna.

Według ustawy z 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich mogą oni w różnych okolicznościach podlegać przymusowemu (na mocy orzeczenia sądu) umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym lub innym zakładzie leczniczym. Przepisy nie regulują dostatecznie sposobu ich transportowania do tych jednostek. Jedyna konkretna norma to zapis rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 kwietnia 2005 r. w sprawie szczegółowych zasad kierowania, przyjmowania, przenoszenia, zwalniania i pobytu nieletnich w publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Zgodnie z nim do zakładu, do którego sąd skierował nieletniego z powodu zaburzeń psychicznych, upośledzenia umysłowego, choroby psychicznej, uzależnienia od alkoholu lub substancji psychoaktywnych, przewóz zapewnia na polecenie sądu właściwy zakład, w którym ma być wykonywany środek leczniczy.

Regulacja jest jednak niepełna.

Po pierwsze wskazuje jedynie podmioty odpowiedzialne za zorganizowanie transportu (sąd i zakład leczniczy). Nie określa natomiast warunków transportowania, w szczególności rodzaju środka transportu, konieczności dostosowania go do stanu zdrowia, nie gwarantuje także nieletniemu obecności jego opiekuna prawnego lub personelu medycznego.

Po drugie, przepis ten odnosi się jedynie do wykonania prawomocnie orzeczonego środka leczniczego. Brak jest analogicznej regulacji dotyczącej pobytów tymczasowych. Odnośnie tej grupy transportów (której przykładem może być wspomniana sprawa indywidualna), brak jest zatem nie tylko regulacji ich warunków, ale także wskazania podmiotu odpowiedzialnego.

Informacje statystyczne Ministerstwa Zdrowia za 2017 r. obrazują różnorodność praktyk  w tym zakresie.

  • Tylko w przypadku czterech placówek nieletni zostali dowiezieni do nich transportem sanitarnym.
  • Były takie, w których dominował transport własny (rodzina, ośrodek wychowawczy itp.).
  • W połowie z nich  transport odbył się pojazdem policyjnym.
  • W jednym ze szpitali, na 119 dowiezionych do niego nieletnich, aż 50 przybyło tym właśnie środkiem transportu.

Rzecznik zwrócił uwagę, że nieletni, których sąd skierował do szpitala psychiatrycznego, potrzebują wsparcia osoby bliskiej i odpowiedniej opieki medycznej. Przewiezienie ich do właściwej placówki może trwać wiele godzin. Pozostawienie ich w tym czasie bez tej opieki stwarza zagrożenie dla ich bezpieczeństwa, zdrowia, a być może i życia, nie wspominając o skutkach, jakie wywołać traumatyczne doświadczenie. Zapewnienie im odpowiednich warunków transportu jest obowiązkiem władz, które przejmują odpowiedzialność za nieletniego.

W listopadzie 2018 r. Rzecznik przedstawił problem Ministrowi Zdrowia. Wskazał, że art. 82 u.p.n. przewiduje delegację ustawową do całościowego uregulowania w drodze rozporządzenia warunków transportowania nieletnich do szpitali.

W odpowiedzi Minister Zdrowia wyraził opinię, iż kwestie te powinny zostać uregulowane ustawowo. Wskazał na prace nad nowelizacją u.p.n., prowadzone przez Zespół do przeprowadzenia analizy dotychczasowych regulacji prawnych w zakresie postępowania w sprawach nieletnich, dostosowania tych regulacji do obowiązujących obecnie standardów i wypracowania nowych rozwiązań prawnych - powołany przez Ministra Sprawiedliwości 28 marca 2017 r.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o informację, czy problematyka transportowania nieletnich do szpitali psychiatrycznych była przedmiotem prac Zespołu, a jeśli tak, to na jakim etapie znajdują się prace legislacyjne.

BPW.574.3.2014

Dzieje spółki wodnej. Po interwencji Rzecznika pan Jan nie musi płacić nienależnych pieniędzy

Data: 2019-01-16
  • Firma windykacyjna, na podstawie cesji z Rejonowym Związkiem Spółek Wodnych, skierowała do pana Jana przedsądowe wezwanie do zapłaty.
  • Pan Jan uważał, że jest to całkowicie nieuzasadnione, bo nie jest on właścicielem gruntów, nigdy nie należał do spółki wodnej i nie zlecał prowadzenia jakichkolwiek prac.
  • Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu poprosił więc związek spółek wodnych wyjaśnienie skąd i kiedy powstała należność pana Jana.

Z odpowiedzi, jak również z dołączonych dokumentów wynikało, że mieszkańcy sołectwa wyrazili zgodę na uiszczanie składek na rzecz spółki wodnej. Na liście tej znajdował się również podpis pana Jana. W kolejnym piśmie do starosty Pełnomocnik RPO zwrócił jednak uwagę, że z nadesłanych dokumentów nie wynikało wprost, że pan Jan był kiedykolwiek członkiem spółki wodnej.

Lista osób uczestniczących w zebraniu wiejskim wskazywała tylko na to, kto zgodził się na założenie spółek wodnych. Nie znalazło się natomiast na niej żadne oświadczenie, z którego by wynikało, że konkretna osoba wyraża wolę członkostwa w takiej spółce. Dlatego od samego początku działania windykacyjne były wadliwe i przedwczesne.

W takim zatem stanie rzeczy Pełnomocnik Terenowy RPO poprosił o ponowne przeanalizowanie sprawy i podjęcie działań w ramach kompetencji nadzorczych starosty nad działalnością spółek wodnych zmierzających do zmiany zakwestionowanych postanowień statutu spółki wodnej.

Na skutek tej interwencji Pan Jan został skreślony z listy członków spółki wodnej, a jego zadłużenie - anulowane. Kierownik zawiązku spółek wodnych zapewnił również, że na najbliższych walnych zgromadzeniach spółek wodnych dokonane zostaną zmiany dostosowujące statuty do stanu zgodnego z prawem.

BPW.510.70.2016

Miasto oferuje wnioskodawcom lokal dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych po interwencji Rzecznika

Data: 2019-01-08

Pani Anna jest osobą o znacznym stopniu niepełnosprawności. Korzysta ona z systemu środowiskowego wsparcia w samodzielnej egzystencji, wymaga stałej pomocy osoby trzeciej i spełnia przesłanki do otrzymania karty parkingowej. Niestety Pani Anna wraz z mężem będą musieli opuścić mieszkanie, bo orzeczono wobec nich eksmisję. Małżonkom zaoferowano tylko jedną propozycję lokalu socjalnego na peryferiach miasta. Mąż Pani Anny prosił, by miasto wskazało im lokal dostosowany do potrzeb jego niepełnosprawnej małżonki, bliżej centrum, gdzie łatwiej o lekarza i o rehabilitację, czy usługi opiekuńcze.

Sprawą zajęło się Biuro Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu. W wystąpieniu skierowanym do władz Miasta Pełnomocnik Rzecznika przypomniał, że z dniem 21 kwietnia 2019 r. wejdzie w życie nowelizacja ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Nowy przepis art. 21 ust. 3 pkt 6a mówi, że konieczności wskazania w uchwale rady gminy warunków, jakie musi spełniać lokal wskazywany dla osób niepełnosprawnych, z uwzględnieniem rzeczywistych potrzeb wynikających z rodzaju niepełnosprawności. Oznacza to, że znowelizowana ustawa wprost wskazuje na potrzebę uwzględniania potrzeb mieszkańców z niepełnosprawnościami.

Pełnomocnik zwrócił się więc o ponowne przeanalizowanie sytuacji prawnej i faktycznej.

Miasto przychylnie odniosło się do tej prośby i zapewniło, że wskaże małżonkom lokal socjalny uwzględniający ich potrzeby jako osób z niepełnosprawnościami.

BPW.7210.12.2018

 

Transport nieletnich do szpitali psychiatrycznych. Rzecznik prosi Ministra Zdrowia o zajęcie stanowiska

Data: 2018-11-07
  • Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne i niepełnosprawna intelektualnie została przewieziona 400 km radiowozem, w asyście trzech umundurowanych funkcjonariuszy, bez opiekuna, co było dla niej traumatycznym przeżyciem.
  • Rzecznik skierował do Ministra Zdrowia wystąpienie dotyczące braku odpowiedniej regulacji prawnej warunków transportowania nieletnich do szpitali psychiatrycznych i innych zakładów leczniczych, skierowanych tam na podstawie orzeczeń sądu.

Przyczynkiem do zbadania tej sprawy była skarga opiekuna prawnego nieletniej, wobec której orzeczono na podstawie środek tymczasowy umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym (podstawa - art. 26 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich, tekst jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 969).

Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne i niepełnosprawna intelektualnie została dowieziona do odległego o 400 km szpitala radiowozem, w asyście trzech umundurowanych funkcjonariuszy, bez opiekuna, co było dla niej traumatycznym przeżyciem.

Nieletni, wobec których stosowane są przepisy ustawy, mogą w różnych okolicznościach podlegać przymusowemu (na mocy orzeczenia sądu) umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym lub innym zakładzie leczniczym. Przepisy nie regulują dostatecznie sposobu transportowania nieletnich w takich sytuacjach. Jedyna konkretna norma dotycząca tej problematyki to §7 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 kwietnia 2005 r. w sprawie szczegółowych zasad kierowania, przyjmowania, przenoszenia, zwalniania i pobytu nieletnich w publicznych zakładach opieki zdrowotnej (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 1928). Zgodnie z nim do zakładu, do którego sąd skierował nieletniego z powodu zaburzeń psychicznych, upośledzenia umysłowego, choroby psychicznej, uzależnienia od alkoholu lub substancji psychoaktywnych, przewóz zapewnia na polecenie sądu właściwy zakład, w którym ma być wykonywany środek leczniczy.

Regulacja tego przepisu jest jednak niepełna.

Po pierwsze wskazuje on jedynie podmioty odpowiedzialne za zorganizowanie transportu (sąd i zakład leczniczy). Nie określa natomiast w ogóle warunków transportowania, w szczególności rodzaju środka transportu, konieczności dostosowania go do stanu zdrowia, nie gwarantuje także nieletniemu obecności jego opiekuna prawnego lub personelu medycznego.

Po drugie, przepis ten odnosi się jedynie do wykonania prawomocnie orzeczonego środka leczniczego. Brak jest analogicznej regulacji dotyczącej pobytów tymczasowych. Odnośnie do tej grupy transportów (której przykładem może być wspomniana sprawa indywidualna), brak jest zatem nie tylko regulacji ich warunków, ale także wskazania podmiotu za nie odpowiedzialnego.

Informacje statystyczne za rok 2017, uzyskane w Departamencie Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, obrazują różnorodność praktyk stosowanych w placówkach leczniczych w tym zakresie.

  • Tylko w przypadku czterech placówek nieletni zostali dowiezieni do nich transportem sanitarnym.
  • Były takie, w których dominował transport własny (rodzina, ośrodek wychowawczy itp.).
  • W połowie z nich  transport odbył się pojazdem policyjnym.
  • W jednym ze szpitali, na 119 dowiezionych do niego nieletnich, aż 50 przybyło tym właśnie środkiem transportu.

Rzecznik zwrócił uwagę, że nieletni, których sąd skierował do szpitala psychiatrycznego, znajdują się w sytuacji, w której potrzebna jest im szczególna opieka. Potrzebują wsparcia osoby bliskiej, jak również odpowiedniej opieki medycznej. Przewiezienie ich do właściwej placówki może trwać wiele godzin. Pozostawienie ich w tym czasie bez tej opieki stwarza zagrożenie dla ich bezpieczeństwa, zdrowia, a być może i życia, nie wspominając o skutkach, jakie wywołać traumatyczne doświadczenie.

BPW.574.3.2014

Nadmierny hałas z myjni samochodowej? Już nie. Skuteczna interwencja Rzecznika.

Data: 2018-09-04

Wrocławianka zgłosiła się do Biura Pełnomocnika Terenowego ze skargą, że myjnia samoobsługowa w pobliżu jej mieszkania bardzo hałasuje. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska stwierdził przekroczenie dopuszczalnego hałasu zarówno w dzień, jak i w nocy. Jednak działania Urzędu Miasta i Inspekcji Ochrony Środowiska były po prostu nieskuteczne i nie uwzględniały skarg mieszkańców.

Dlatego Pełnomocnik Rzecznika poprosił Urząd Miasta i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, żeby wyjaśniły co zrobiły, aby wyegzekwować decyzje nakazujące właścicielowi myjni podjęcie działań ograniczających emisję hałasu.

Ostatecznie WIOŚ poinformowała Rzecznika, że właściciel myjni wybudował ekran akustyczny, który ograniczył poziom emisji hałasu do wartości dopuszczalnych.

BPW.7200.3.2017

Fotografie decyzji emerytalnych ZUS z pełnymi danymi osobowymi powinny być skasowane od razu. Interwencja RPO w sprawie osoby, która cofnęła wniosek o usługi opiekuńcze.

Data: 2018-08-31

Do domu 80-letniej skarżącej i jej męża przyszedł pracownik socjalny, żeby przeprowadzić wywiady środowiskowy. Skarżąca właśnie wyszła ze szpitala i potrzebowała pomocy. Mąż pokazał pracownikowi MOPS przygotowane decyzje emerytalne ZUS. W dokumentach był pełny zakres danych osobowych jego i jego żony. Pracownik sfotografował decyzje telefonem komórkowym. Jednak jeszcze przed zakończeniem jego wizyty skarżąca zrezygnowała z ubiegania się o usługi opiekuńcze. Mimo prośby o natychmiastowe usunięcie z telefonu zdjęć, pracownik socjalny tego nie zrobił.

Dyrektor MOPS tłumaczył, że fotografie usunięto miesiąc później, dopiero po tym jak skarżąca zażądała tego na piśmie. Potem jednak stwierdził on, że pracownik socjalny skasował zdjęcia w dniu wywiadu środowiskowego, w obecności trzech innych pracowników MOPS, na potwierdzenie czego zostały sporządzone stosowne oświadczenia.

Skarżąca cofnęła wniosek o usługi opiekuńcze podczas wizyty pracownika socjalnego w jej domu. Dlatego powinien on był skasować zdjęcia decyzji emerytalnych natychmiast. Nie było potrzeby dalszego przetwarzania przez niego danych osobowych skarżącej i jej męża.

BPW.522.1.2018

Dlaczego szpital psychiatryczny opublikował dane swoich pacjentów? Rzecznik bada sprawę.

Data: 2018-07-25

Chodzi o dane osobowe 101 pacjentów Wojewódzkiego Centrum Psychiatrii Długoterminowej w Stroniu Śląskim. Byli to adresaci ogłoszenia pt. „ostateczne wezwanie do odbioru depozytu”. Naruszyło to dobra osobiste pacjentów. Szpital bronił się, że postępował zgodnie z art. 6 ust. 5 ustawy o likwidacji niepodjętych depozytów.

Rzecznik podjął sprawę. Zaalarmował on GIODO, Rzecznika Praw Pacjenta i Marszałka Województwa Dolnośląskiego.

Rzecznik Głównego Inspektora Danych Osobowych uznał w mediach sytuację za niedopuszczalną. Jego zdaniem, informacje o stanie zdrowia pacjentów należą nie tylko do kategorii danych osobowych, ale zalicza się je do tzw. danych wrażliwych, których co do zasady nie wolno przetwarzać. Podanie do publicznej wiadomości jest jedną z form przetwarzania.

Rzecznik poprosił też Ministerstwo Zdrowia o informację, czy podjęło ono prace nad uregulowaniem problemu likwidacji niepodjętych depozytów przez pacjentów podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych.

Ministerstwo wyjaśniło, że kwestia depozytów w podmiotach leczniczych wykonujących działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne reguluje ustawa z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta i rozporządzenie Ministra Zdrowia z 30 lipca 2009 r. w sprawie prowadzenia depozytu w stacjonarnym zakładzie opieki zdrowotnej. Do postępowania z nieodebranymi depozytami stosuje się odpowiednio ustawę z 18 października 2006 r. o likwidacji niepodjętych depozytów w stosunku do podmiotów leczniczych będących jednostkami sektora finansów publicznych, a do pozostałych podmiotów – przepisy Kodeksu cywilnego o nieodpłatnym przechowywaniu. W związku ze zgłoszonymi problemami związanymi z lukami w przepisach dotyczących depozytów i zapewnienia ochrony danych osobowych pacjentów, Ministerstwo Zdrowia miało się zastanowić nad nowelizacją rozporządzenia dotyczącego depozytów.

Niedawno Rzecznik znowu poprosił Ministra Zdrowia o informację, czy pojawią się nowe przepisy regulujące to zagadnienie.

BPW.520.6.2015

 

Matka bez dodatku do zasiłku z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej. Bez powodu

Data: 2018-07-05

Interesantka złożyła do gminnego ośrodka pomocy społecznej wniosek o dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej. Chodziło o okres od 1 listopada 2017 r. do 31 października 2018 r. Nie dostała jednak żadnej odpowiedzi, ani o przyznaniu dodatku, ani o odmowie. Pracownicy GOPS stwierdzili po prostu, że dodatek się nie należy.

Dlatego Rzecznik postanowił wyjaśnić sprawę. Okazało się, że GOPS przesłał wniosek interesantki do Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ten wyjaśnił GOPS, że kwestią przyznania świadczeń rodzinnych powinny się zająć dwa organy właściwe: wojewoda (w przypadku starszych dzieci) i wójt (najmłodsze dziecko). GOPS nadal jednak nie był pewien, czy na najmłodsze dziecko interesantki powinien przyznać dodatek do zasiłku. Dlatego poprosił o konsultację zewnętrzną firmę prawniczą.

Takie stanowisko GOPS wzbudziło wątpliwości Rzecznika. Poprosił on więc wojewodę o zbadanie sprawy. Odpowiedź wojewody, w pełni potwierdziła zastrzeżenia Rzecznika co do sposobu prowadzenia postępowania przez GOPS. Wojewoda podkreślił, że „nieuzasadnione jest dalsze narażanie Strony na przewlekłość postępowania i brak świadczeń rodzinnych gwarantowanych ustawowo przez Państwo” oraz że „nie istnieją żadne negatywne przesłanki do ustalenia przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w […], który jest organem właściwym, prawa do dodatku do zasiłku z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej na dziecko.”

Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej poinformował też Rzecznika o wydaniu decyzji „po otrzymaniu odpowiedzi od prawników” dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej.

BPW.7064.2.2018

Zapłaciła za jazdę bez biletu, a i tak komornik prowadził egzekucję. Rzecznik interweniuje

Data: 2018-07-04

Zainteresowana dostała mandat za jazdę bez biletu. Potem sąd wydał nakaz zapłaty. Całą kwotę zapłaciła niezwłocznie matka interesantki. Niestety w opisie przelewu nie zaznaczyła ona, że płaci za córkę. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne nie zaksięgowało więc wpłaty na poczet zobowiązania i nie poinformowało o tym wpłacającej. Dlatego zainteresowana była przekonana, że mandat opłaciła.

Tymczasem po 2 miesiącach dostała od komornika sądowego zawiadomienie o prowadzonym postępowaniu egzekucyjnym. Po reklamacji wpłata została zaksięgowana na właściwym koncie, ale MPK nie wycofało jednak wniosku o egzekucję. Dlaczego? Bo chciało też wyegzekwować 12,33 zł odsetek.

Komornik doliczył do tego opłatę egzekucyjną i wraz z wszystkimi kosztami, zainteresowana musiałaby zapłacić 605 zł. Taka kwota zdecydowanie przekraczała wartość egzekwowanego roszczenia.

Rzecznik miał wątpliwości, czy naliczenie kosztów było prawidłowe.

Poprosił on więc komornika, aby wyjaśnił, jak nalicza i egzekwuje od dłużniczki podatek VAT, w kontekście uchwały Sądu Najwyższego, sygn. III CZP 34/16 z dnia 7.07.2016 r. W tezie wspomnianej uchwały Sąd Najwyższy stwierdził bowiem, że „Komornik sądowy, określając wysokość kosztów postępowania egzekucyjnego, nie może podwyższyć opłaty egzekucyjnej, ustalonej na podstawie art. 49 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji (jedn. tekst: Dz.U. z 2015 r., poz. 790 ze zm.), o stawkę podatku od towarów i usług.”

Rzecznik skierował też wystąpienie do Prezesa Sądu Rejonowego z prośbą o zbadanie sprawy w trybie nadzoru administracyjnego nad komornikiem. Rzecznik powołał się przy tym na odpowiedź Ministra Sprawiedliwości, w której ten poinformował, że przedstawiona problematyka będzie rozważana w ramach prac specjalnego zespołu powołanego w Ministerstwie Sprawiedliwości do zaplanowania kompleksowej reformy postępowania egzekucyjnego. Minister wyraził również stanowisko, że sytuacja, w której koszty egzekucyjne są równe lub przekraczają wysokość egzekwowanego świadczenia jest nie do zaakceptowania. Planowane jest uregulowanie wysokości opłat egzekucyjnych w taki sposób, aby stanowiły one określoną część egzekwowanej należności – bez zastrzegania minimalnej wysokości opłaty.

Zdaniem Rzecznika, w indywidualnej sprawie zainteresowanej nie ma zastrzeżeń do samego naliczenia opłaty egzekucyjnej, ale do jej wysokości. W każdym z pism wystosowanych przez komornika widniały inne kwoty dotyczące naliczeń w postępowaniu.

Sąd odpowiedział Rzecznikowi, że w ramach nadzoru sądu z urzędu nad komornikiem w trybie przepisu art. 759 § 2 k.p.c. uchylono postanowienie komornika w części dotyczącej ustalenia kosztów postępowania egzekucyjnego i nakazano komornikowi ponowne wydanie postanowienia w przedmiocie ustalenia wysokości kosztów postępowania egzekucyjnego bez podwyższenia opłaty egzekucyjnej o stawkę podatku od towarów i usług (Vat), a nadto szczegółowe jego uzasadnienie z wyjaśnieniem podstawy faktycznej i prawnej rozstrzygnięcia, jak również sposobu wyliczenia wysokości każdego ze składników tworzących sumę kosztów egzekucyjnych.

BPW.7224.7.2016

Wrocław dodaje lokal wyborczy dostosowany do osób z niepełnosprawnościami po interwencjach posła i Rzecznika.

Data: 2018-07-04

Poseł na Sejm RP Sławomir Piechota poprosił Prezydenta Wrocławia, aby przy tworzeniu obwodowej komisji wyborczej w budynku Polskiego Czerwonego Krzyża przy ul. Bujwida 34 we w Wrocławiu wyznaczono na ten cel także budynek archiwum Politechniki Wrocławskiej, przy ul. Czerwonego Krzyża 2 we Wrocławiu. Zgodę na to wyraził już JM Rektor Politechniki. Lokal przy ul. Bujwida 34 to przedwojenna willa, do której wejście jest na wysokości I piętra i prowadzą do niego wysokie kamienne schody. To utrudnia dostęp do lokalu wyborczego osobom z niepełnosprawnościami.

Pismo posła trafiło również do Rzecznika do wiadomości.

Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu prowadziło już kilka lat temu (BPW.602.1.2014) sprawę tego lokalu wyborczego w budynku PCK. Dlatego również Rzecznik skierował wystąpienie do Prezydenta Wrocławia, gdzie przypomniał, że już w 2014 r. mieszkańcy Wrocławia zgłaszali do Biura RPO swoje zastrzeżenia związane z lokalizacją niektórych lokali wyborczych, w tym właśnie lokalu przy ul. Bujwida 34. Lokalizacja ta wydawała się dość niefortunna biorąc w szczególności pod uwagę, że w okolicy znajdują się inne budynki należące do wrocławskich uczelni czy do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa (RCK), które są w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i spełniają warunki określone w drodze rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych (Dz. U. Nr 158, poz. 938).

W wystąpieniu zaznaczono również, że niezależnie od regulacji art. 186 § 1 Kodeksu wyborczego w aktualnym brzmieniu nakazującego, by co najmniej połowa lokali wyborczych była dostosowana do potrzeb wyborców w niepełnosprawnością, z punktu widzenia realizacji praw wyborczych, a także obowiązującej Konwencji Narodów Zjednoczonych o Prawach Osób Niepełnosprawnych z dnia 13 grudnia 2006 r. pożądane jest, aby docelowo siedziby wszystkich OKW były usytuowane w lokalach w pełni dostępnych dla ogółu obywateli, zwłaszcza jeśli pozwala na to istniejąca w pobliżu infrastruktura.

Sekretarz Miasta odpowiedział, że lokalizacja siedziby obwodowej komisji wyborczej w pomieszczeniach Politechniki Wrocławskiej przy ul. Czerwonego Krzyża 2 została uwzględniona podczas planowania sieci lokali wyborczych.

BPW.602.1.2017

Znów udało się powstrzymać odebranie dziecka rodzinie

Data: 2018-06-21

Sąd umieścił tymczasowo 16-letniego chłopca w instytucjonalnej pieczy zastępczej. Powód? Złe warunki mieszkaniowe rodziny w lokalu komunalnym. Gmina od wielu lat odmawiała przeprowadzenia jakiegokolwiek remontu. Poza tym rodzina ma orzeczoną eksmisję z prawem do lokalu socjalnego. Aby zapewnić dziecku prawidłowe warunki w czasie oczekiwania na lokal socjalny, rodzina wynajęła mieszkanie na wolnym rynku. Czyli przed odebraniem dziecka rodzina zmieniła dotychczasowe warunki bytowe i kurator o tym wiedział. Matka chłopca tłumaczyła też, że chłopiec ma problemy w nauce, ale rodzina stara się mu pomóc. Nie rozumiała więc, skąd tak dotkliwa ingerencja ze strony instytucji państwowych w jej rodzinę.

Badając sprawę, Rzecznik ustalił, że 16-latka umieszczono w pieczy zastępczej z uwagi na „skrajne zaniedbania opiekuńczo - wychowawcze ze strony matki, urągające godności ludzkiej warunki bytowe, które nie były związane ze złą sytuacją ekonomiczną rodziny”.

Przedstawiciel Rzecznika uczestniczył w posiedzeniu sądu w charakterze obserwatora. Sąd dopuścił wtedy opinię biegłych psychiatrów i psychologów oraz wysłuchał świadka.

Warunki mieszkaniowe się zmieniły, a opinia biegłych była korzystna dla rodziny. Dlatego sąd postanowił przywrócić pieczę matce nad małoletnim oraz oddał wykonywanie władzy rodzicielskiej nadzorowi kuratora. W uzasadnieniu ustnym sędzia mówiła o tym, że dotychczasowe warunki mieszkaniowe w lokalu komunalnym "naruszały godność ludzką".

Kwestia warunków w lokalu komunalnym i realizacja uprawnień do lokalu socjalnego będzie jeszcze badana w odrębnej sprawie.

BPW.7021.3.2018

Rzecznik stwierdził naruszenie praw obywatelki Ukrainy zatrzymanej przez Policję.

Data: 2018-06-20

Chodziło o sprawę obywatelki Ukrainy, która – według doniesień prasowych - była „przetrzymana niemal dobę na policji, dwukrotnie rozebrana, zastraszana i wypuszczona bez zarzutów”.

Rzecznik wystąpił do Komendanta Miejskiego Policji z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie bulwersujących okoliczności zatrzymania cudzoziemki.

Komendant Miejski Policji poinformował Rzecznika, że obywatelka Ukrainy, została zatrzymana przez funkcjonariuszy Policji, po zgłoszeniu kradzieży telefonu komórkowego przez mężczyznę, który śledził kobietę.

Po zatrzymaniu kobieta dobrowolnie wydała telefon, który jak wyjaśniła, był jej użyczony, a następnie miała go zakupić. Według funkcjonariuszy, kobieta nie przedstawiła żadnego dokumentu potwierdzającego jej stały pobyt na terenie Polski, istniała więc obawa przed jej ukryciem się, swobodnym wyjazdem na Ukrainę. Zatrzymaną przewieziono do Komisariatu Policji, gdzie wykonywano dalsze czynności procesowe. Sporządzono protokół zatrzymania osoby. W trakcie czynności okazało się, że rodzice kobiety wynajmują mieszkanie we Wrocławiu, w którym mieszka także zatrzymana. Nie jest w nim jednak zameldowana. Według funkcjonariuszy policji, w toku czynności kobieta nie wnosiła zażalenia na zatrzymanie, nie żądała kontaktu z adwokatem, ani powiadomienia rodziców (przez funkcjonariuszy) – w tym ambasady. Zatrzymana rozumiała zadawane jej pytania w języku polskim oraz udzielane jej informacje. Pouczenie o przysługujących jej prawach doręczono jej w języku ukraińskim. Logicznie odpowiadała i rozumiała również tekst pisany w języku polskim. Sporządzono notatkę urzędową i protokół zatrzymania rzeczy – dobrowolnie wydanego telefonu komórkowego. Kartę SIM i kartę pamięci, należącą do kobiety, zwrócono jej za pisemnym pokwitowaniem. Funkcjonariusze Policji podjęli decyzję o osadzeniu zatrzymanej w PdOZ. Aby sprawdzić, czy nie posiada przy sobie rzeczy niebezpiecznych, pochodzących z przestępstwa lub których posiadanie jest zabronione, przystąpiono do szczegółowego przeszukania przez funkcjonariuszkę z Wydziału Prewencji i Patrolowego KMP. Policjantka stwierdziła w odzieży metalowe fiszbiny, więc nakazała zdjąć kobiecie biustonosz i złożyć go do depozytu. Ze względu na to, że obywatelka Ukrainy, posiadała status osoby podejrzewanej uznano, że do celów procesowych wymagana będzie obecność biegłego tłumacza – którego wezwano na dzień następny.

W obecności tłumacza przesłuchano zatrzymaną w charakterze świadka. Zeznała ona, że zawiadamiający o przestępstwie mężczyzna jest jej chłopakiem, a telefon był od niego prezentem urodzinowym. Fakty te miały potwierdzać znajdujące się w nim zdjęcia. Po przesłuchaniu kobietę zwolniono.

Policja ustaliła też, że zawiadamiający mężczyzna i obywatelka Ukrainy prowadzili między sobą korespondencję, dotyczącą m.in. rodziców, ślubu, umówionego spotkania w sprawie rzeczy pozostawionych u mężczyzny. W telefonie było też ok. 500 zdjęć, plików wideo, na których widniała zatrzymana.

Z polecenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki zaplanowano więc czynność procesową w postaci konfrontacji kobiety i jej partnera.

Dodatkowo Policja sprawdzała, czy zawiadamiający o przestępstwie mógł zeznać nieprawdę lub zataić prawdę oraz zawiadomić o przestępstwie, które nie miało miejsca, a także czy fałszywie wskazał osobę jako sprawcę przestępstwa. W Komendzie Miejskiej Policji przeprowadzono również czynności wyjaśniające dotyczące oceny prawidłowości postępowania funkcjonariuszy – na podstawie nagrań korespondencji radiowej z zatrzymania obywatelki Ukrainy z dyżurnym oraz nagrań monitoringu wizyjnego w zakresie zarejestrowanych czynności służbowych.

Komendant Miejski Policji we Wrocławiu nadesłał informację o zakończeniu postępowania wyjaśniającego wraz ze sprawozdaniem sporządzonym przez Rzecznika Dyscyplinarnego Komendanta Miejskiego we Wrocławiu w sprawie naruszenia dyscypliny. Okazało się, że wskazani funkcjonariusze nieprawidłowo dokumentowali czynności służbowe i istotne informacje o przebiegu interwencji. To z kolei rzutowało na decyzje podejmowane przez kolejnych funkcjonariuszy i skutkowało osadzeniem obywatelki Ukrainy w areszcie. Rzecznik Dyscyplinarny wszczął postępowania wobec funkcjonariuszy Prewencji i Patrolowego KMP oraz dyżurnego PDOZ KP.

RPO stwierdził natomiast, że ujawnione uchybienia rzutowały na decyzje podjęte wobec zatrzymanej i naruszały jej wolności i prawa jako cudzoziemki.

BPW.519.36.2017

Skazana mama 3-letniej córeczki może się nią opiekować. Udana interwencja Rzecznika.

Data: 2018-05-17

BPW.510.8.2017

Matka 3-letniej dziewczynki, została skazana na karę pozbawienia wolności bez zawieszenia. Poprosiła ona sąd o odroczenie wykonania kary. Córeczka skazanej jest przewlekle chora, a skazana jest jej jedynym opiekunem faktycznym. Jednak sąd nie przychylił się do jej wniosku.

Dzięki interwencji Rzecznika sąd uwzględnił wniosek skazanej o udzielenie przerwy w karze z powodu sprawowania opieki nad małoletnim dzieckiem. Przychylił się także do jej wniosku o wykonywanie kary w zakładzie karnym, przy którym funkcjonuje Dom Matki i Dziecka. 

Dodatkowo, badając sprawę, Rzecznik zauważył, że sąd wykonujący karę czekał aż 6 tygodni z zawiadomieniem sądu opiekuńczego o konieczności ustanowienia opieki nad dzieckiem (art. 17 kkw). A już 5 dni po wysłaniu zawiadomienia (tj. 2 dni po doręczeniu sądowi opiekuńczemu) skierowano do jednostki Policji nakaz doprowadzenia skazanej do odbycia kary. Nie było więc możliwe, aby w tak krótkim czasie sąd opiekuńczy zapewnił właściwą opiekę nad dzieckiem.

Dlatego Rzecznik poprosił prezesa sądu, w którym wydano wyrok skazujący, aby uczulił sędziów na konieczność sprawnego przekazywania wiadomości sądowi opiekuńczemu. Prezes sądu nie podzielił stanowiska Rzecznika. Powołał się przy tym na ustawowe uprawnienia sądu opiekuńczego do podejmowania niezwłocznych działań w trybie pilnym. Zdaniem prezesa sądu eliminuje to problem zbyt późnego informowania sądów opiekuńczych o skazaniu rodzica na karę pozbawienia wolności. Prezes sądu zasygnalizował jednak omawiany problem prezesom podległych sądów rejonowych i podkreślił, że sąd powinien podejmować efektywne działania niezbędne dla zapewnienia właściwej opieki nad dziećmi osób kierowanych do odbycia kary pozbawienia wolności.

 

Dzień Otwarty dla Społeczności Ukraińskiej w OIRP: o pracy radcy prawnego i zasadach nieodpłatnych porady prawne

Data: 2018-04-27

26 kwietnia 2018 r. w siedzibie Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu odbył się Dzień Otwarty dla Społeczności Ukraińskiej. Wydarzenie objął honorowym patronatem rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, konsul generalny Ukrainy w Krakowie Oleg Mandiuk i konsul honorowy Ukrainy we Wrocławiu Grzegorz Dzik.

Celem akcji Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu było przybliżenie Obywatelom Ukrainy zawodu radcy prawnego, połączone z udzielaniem nieodpłatnych porad prawnych.

Cudzoziemcom przybywającym do Wrocławia może być na początku dość trudno się zaaklimatyzować. Problemy życia codziennego są takie same, niezależnie od narodowości. Jednak dla Ukraińców dodatkowy problem stanowi nie tylko bariera językowa, ale także odmienny porządek prawny, odmienne procedury i inne sposoby ochrony własnych interesów. Zdarzają się również przypadki dyskryminacji ze względu na pochodzenie i narodowość.

Podczas wydarzenia przedstawiciele Społeczności ukraińskiej mogli dowiedzieć się, kim są radcowie prawni, w jaki sposób wykonują swój zawód, jak i w jakich sprawach mogą pomóc, a także, że każdy radca prawny objęty jest tajemnicą zawodową oraz obowiązkowym ubezpieczeniem OC. Chodziło o to, by zbudować zaufanie do przedstawicieli zawodów prawniczych wśród cudzoziemców.

Dzień Otwarty cieszył się sporym zainteresowaniem. W jego trakcie można było uzyskać poradę prawną od radców prawnych wspieranych przez wolontariuszy z Fundacji Ukraina. Pytania dotyczyły procedur legalizacji pobytu w RP, prawa pracy, prawa rodzinnego i gospodarczego. Radcowie informowali także o sposobach walki z dyskryminacją i nierównym traktowaniem ze względu na narodowość i pochodzenie etniczne, a także wskazywali organy i podmioty, u których można poszukiwać pomocy, w tym instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zakład karny zamiast psychiatrycznego. Sprawa osoby, która zamiast do jednostki ze szpitalem psychiatrycznym, trafiła do zwykłego aresztu

Data: 2018-04-25

Skarżąca ma schizofrenię i zaburzenia narządów ruchu, które wymagają leczenia. Tak stwierdzili biegli, którzy ją badali. Sąd nakazał tymczasowe aresztowanie kobiety i umieszczenie jej w zakładzie psychiatrycznym. (art. art. 260 k.p.k.) Tak się jednak nie stało.

Skarżąca trafiła do zwykłego aresztu, chociaż – jak zapewnił Rzecznika dyrektor zakładu karnego – jeśli chodzi o zaburzenia somatyczne otrzymywała ona właściwą opiekę. Dyrektor potwierdził jednak, że wbrew orzeczeniu sądu przebywała ona od lipca 2016 r. w ogólnym oddziale dla tymczasowo aresztowanych, gdyż w zakładzie nie ma zamkniętego szpitala psychiatrycznego.

Kobieta została umieszczona, jako tymczasowo aresztowana w konkretnym Zakładzie Karnym na podstawie nakazu sądu, w którym wskazano te jednostkę jako właściwą. Jest on wprawdzie wskazany pod poz. 114 w załączniku do rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 czerwca 2015 r. w sprawie wykazu zakładów leczniczych, w tym psychiatrycznych, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania oraz warunków zabezpieczenia tych zakładów (Dz. U. z 2016 r., poz. 1733), ale jedynie jako ambulatorium z izbą chorych. W postanowieniu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wskazano jednak wyraźnie nie na „ambulatorium”, lecz „zamknięty szpital psychiatryczny”, którego w tym Zakładzie Karnym nie ma.

Nastąpiła więc rozbieżność pomiędzy sposobem wykonywania tymczasowego aresztowania określonym przez sąd w postanowieniu o zastosowaniu tego środka (zamknięty szpital psychiatryczny) a wystawionym przez ten sam sąd nakazem przyjęcia (jednostka penitencjarna dysponująca jedynie zwykłym oddziałem dla tymczasowo aresztowanych).

W efekcie kobieta przez kilka miesięcy przebywała na ogólnym oddziale dla tymczasowo aresztowanych, czyli prawomocne postanowienie sądu nie było wykonane. Kobieta była pozbawiona zabezpieczeń związanych z przebywaniem w szpitalu psychiatrycznym, jak choćby stałego nadzoru personelu medycznego i codziennej obecności lekarza psychiatry.

Zakład karny nie mógł odmówić przyjęcia skarżącej. Powinien był jednak natychmiast zawiadomić sąd, że nie może prawidłowo wykonać postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Nie dysponował przecież oddziałem szpitalnym, w którym wedle tego postanowienia powinno być wykonywane tymczasowe aresztowanie.

Zakład Karny kilkakrotnie informował sąd o zaistniałej sytuacji, ale nie dostał odpowiedzi. Jednostka karna zapewniała aresztowanej wzmożoną opiekę psychologa i monitorowała jej funkcjonowanie w warunkach izolacji.

Sąd przedstawiał początkowo nieprzekonujące wyjaśnienia w tej sprawie. Twierdził, że jego sposób procedowania był właściwy. Dopiero w kolejnym piśmie poinformował Rzecznika, że przyczyną skierowania skarżącej do wykonywania tymczasowego aresztowania w zwykłym trybie była wydana w pierwszym areszcie śledczym, do którego ją przyjęto, opinia lekarzy psychiatrów o braku objawów jakiejkolwiek psychozy.

Kobieta została doprowadzona do aresztu kilka miesięcy po wydaniu postanowienia o tymczasowym aresztowaniu. W tym czasie jej stan zdrowia bardzo się poprawił i nie było już potrzeby umieszczenia jej w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Prezes sądu, odpowiadając więc na wystąpienie Rzecznika przyznał, że doszło do formalnych nieprawidłowości, ale nie wywoływały jednak dla niej negatywnych skutków.

W czasie badania sprawy przez Rzecznika uchylono areszt wobec skarżącej.

BPW.510.67.2016

Członkostwo w spółce wodnej powinno być dobrowolne.

Data: 2018-04-19

BPW.7200.2.2017

Dwoje mieszkańców złożyło w kwietniu 2017 r. wniosek o wystąpienie z gminnej spółki wodnej. Spółka wniosek co prawda przyjęła, ale zaznaczyła, że stosunek członkostwa wygaśnie dopiero 31 grudnia 2017 r. Zgodnie ze statutem Gminnej Spółki Wodnej w C., ale niekoniecznie zgodnie z konstytucyjnymi prawa i wolnościami obywatelskimi. Dlaczego?

Ponieważ członkostwo w spółkach wodnych powinno być dobrowolne. W piśmie skierowanym do starosty Rzecznik wskazał, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie podkreśla całkowitą dobrowolność uczestnictwa w spółce wodnej, nawet jeśli nastąpiło ono z mocy prawa. Możliwość wystąpienia ze spółki nie powinna być więc ograniczona jakimkolwiek terminem. Można wystąpić ze spółki w każdym czasie, a nie – jak w przypadku gminnej spółki wodnej w tej sprawie - wyłącznie w przypadku złożenia stosownego wniosku na co najmniej trzy miesiące przed końcem roku kalendarzowego i to jeszcze za zgodą Zarządu GSW. Gdyby np. dana osoba na skutek dziedziczenia wstąpiła w członkostwo spółki np. w listopadzie lub grudniu, to zmuszona byłaby do uczestnictwa w niej przez cały kolejny rok. Co więcej, niedopuszczalne jest wprowadzanie wymogu uzyskania zgody Zarządu GSW. Dopuszczenie takiej sytuacji stoi w oczywistej sprzeczności z założeniem dobrowolności wystąpienia ze spółki.

Okazuje się więc, że statut Gminnej Spółki Wodnej wprowadza za daleko idące ograniczenia i powinien ulec zmianie. Rzecznik poprosił więc starostę, aby w ramach nadzoru dopilnował, aby przepisy statutu spółki zostały zmienione.

Z ostatniej odpowiedzi starostwa wynika, że Gminna Spółka Wodna nie stosuje już kwestionowanych zapisów, dzięki interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Statut ma być zmieniony na najbliższym walnym zgromadzeniu gminnej spółki wodnej, a skarżący skutecznie wystąpili ze spółki, bez zgody zarządu.

 

Napaść na przewodnika w obozie w Auschwitz. Rzecznik podejmuje sprawę.

Data: 2018-03-12

Biuro Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich, wszczęło postępowanie wyjaśniające w sprawie zdarzenia w postaci napaści na włoskiego, licencjowanego przewodnika po obozie zagłady w Auschwitz.

Jak wynika z doniesień prasowych, 2 marca na drzwiach swojego mieszkania znalazł napisy propagujące mowę nienawiści. Rzecznik Praw Obywatelskich jest głęboko zaniepokojony zaistniałym zdarzeniem skutkującym naruszeniem praw i wolności obywatelskich oraz realizacji zasady równego traktowania i podejmie wszelkie działania w ramach swoich kompetencji ustawowych, które mogą pomóc w ustaleniu jego sprawców.

Rzecznik Praw Obywatelskich w ramach prowadzonych czynności będzie na bieżąco monitorował (BPK.519.16.2018)

Wałbrzych. 16 marca otwarcie punktu przyjęć interesantów RPO.

Data: Od 2018-03-06 do 2018-03-16

16 marca 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich otwiera kolejny punkt przyjęć interesantów - w Wałbrzychu. Chodzi o to, żeby mieszkańcy Wałbrzycha i okolic mogli przyjść ze swoją sprawą do Rzecznika, a nie koniecznie jechać do Wrocławia, czy pisać do Warszawy.

Rzecznik ma poza Warszawą trzy Biura Pełnomocników Terenowych (w Gdańsku, Katowicach i Wrocławiu), a w kolejnych miastach organizuje punkty przyjęć interesantów, do których w konkretnych umówionych dniach przyjeżdżają prawnicy Biura RPO, by przyjmować skargi i udzielać informacji. RPO Adam Bodnar rozbudowuje tę sieć punktów przyjęć i obecnie działają one: w Bydgoszczy, Częstochowie, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Słupsku, Szczecinie i Poznaniu.

Gdzie

w Urzędzie Miejskim w Wałbrzychu

przy Placu Magistrackim 1 (II piętro, sala nr 25)

co miesiąc, w drugi poniedziałek miesiąca

w godzinach 10.00 - 14.00

Dni przyjęć w 2018 r.: 16 marca (otwarcie), 9 kwietnia, 14 maja, 11 czerwca, 9 lipca, 13 sierpnia, 10 września, 8 października, 12 listopada, 10 grudnia.

Kto może przyjść?

Każdy, kto chce omówić swoją sprawę z prawnikiem od Rzecznika. W punkcie będą przyjmować prawnicy z Biura Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu.

Jakimi sprawami zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich?

Jak może pomóc RPO?

Do Rzecznika Praw Obywatelskich może się zgłosić każdy, kto uważa, że państwo naruszyło jego prawa, albo że jest nierówno traktowany przez innych, np. z powodu wieku albo płci.

Może się zgłosić osoba pozbawiona wolności, żeby poskarżyć się na poniżające traktowanie, na przykład w domu pomocy społecznej albo szpitalu psychiatrycznym. W takich i podobnych sytuacjach wystarczy napisać albo zadzwonić na bezpłatną infolinię do RPO. Wniosek jest prosty, a w razie potrzeby pracownicy Biura Rzecznika pomogą w jego napisaniu. Wniosek do Rzecznika jest bezpłatny UWAGA! Rzecznik nie zastępuje sądu. Nie jest adwokatem czy radcą prawnym, który napisze pismo w sprawie.

ZŁOŻYŁEM WNIOSEK. Co się dzieje z moją sprawą?

  1. Sprawa jest rejestrowana. Do Biura RPO przychodzi rocznie ok. 60 tys. pism.
  2. Sprawa jest badana przez  ekspertów, którzy sprawdzają, czy Rzecznik może pomóc. W Biurze RPO pracuje tylko 300 osób. DLATEGO załatwianie sprawy trwa często bardzo długo, zwłaszcza w przypadku wniosków o kasację.
  3. Zapada decyzja, czy da się coś zrobić.

Są trzy możliwości:

👌 Sprawa jest dla Rzecznika. Trafi zatem do wyspecjalizowanego zespołu prawników.

👋 Potrzebne są dodatkowe dokumenty, żeby zdecydować. Dostanie więc Pan/ Pani list z prośbą o te dokumenty.

👎 Niestety sprawa nie jest dla Rzecznika.

Taką odpowiedź dostaną Państwo. Dlaczego? Bo Rzecznik nie może zająć się np:  

  • anonimem albo ogólnym komentarzem;
  • sprawą, do której rozstrzygania powołana jest inna instytucja (np. Rzecznik Finansowy);
  • sporami między osobami prywatnymi (czyli np. sporem z sąsiadem);
  • sprawą, w której upłynęły już wszystkie terminy na odwołania, albo orzeczeniem, od którego nie przysługuje Rzecznikowi odwołanie (m.in. to sprawy o rozwód i alimenty);
  • sprawą karną, w której nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok.

Ktoś mógłby pomyśleć, że Rzecznik właściwie nic nie może. Ale to pozór. Rzecznikowi zostaje bardzo dużo roboty. Choć nie wszystkim może pomóc, to pomaga naprawdę wielu.

W TRAKCIE BADANIA WNIOSKU RZECZNIK:

  • Może zażądać wyjaśnień (np. od prokuratury, szkoły, szpitala, wojewody, burmistrza), dlaczego sprawa została tak, a nie inaczej załatwiona. Może wprost napisać, że załatwienie sprawy budzi jego wątpliwości i wskazać, dlaczego.
  • Może zareagować, jeśli dowie się, że komuś dzieje się krzywda z powodu tego, kim jest – na przykład porusza się na wózku, a sklep nie chce go obsłużyć; jest niewidomy, a restauracja nie chce go wpuścić z psem przewodnikiem (to jest dyskryminacja i RPO ma obowiązek się tym zająć).
  • Może żądać, by właściwe urzędy zajęły się sprawą, czyli wszczęły postępowanie. A jeśli takie postępowanie toczy się przed sądem, to może wziąć w nim udział. Ale przystępuje do sprawy tylko wtedy, gdy:

🚹 Sądzi, że doszło do rażącego naruszenia praw i wolności;

📚💡Sprawa jest skomplikowanym zagadnieniem prawnym dotyczącym praw i wolności;

🚻 🚺 🚹 Sprawa jest wyjątkowa, a jej rozstrzygnięcie ma znaczenie dla innych.

  • Może – jeśli już zapadły orzeczenia – składać odwołania (czyli stosować środki zaskarżenia) w procedurze cywilnej i administracyjnej.
  • Może zakwestionować prawomocne postanowienia prokuratora o umorzeniu lub odmowie wszczęcia postępowania.

To wszystko? Nie.

Rzecznik może zrobić jeszcze inne rzeczy.

SKAZALI MNIE - NIECH RZECZNIK ZŁOŻY KASACJĘ

W takich sprawach RPO dostaje mnóstwo wniosków (ok. 3000 rocznie). Jeśli w sprawie karnej zapadnie prawomocny wyrok, to Rzecznik może złożyć kasację, czyli wystąpić do Sądu Najwyższego o ponowne zbadanie sprawy. W sprawach niezakończonych karą więzienia prawo do złożenia kasacji ma tylko RPO i Prokurator Generalny, stąd taka liczba wniosków do Rzecznika.

Skutecznych kasacji RPO może napisać jednak tylko około stu rocznie.

Dlaczego? Mało kto wie, że jest to akt nadzwyczajny i nie polega po prostu na skrytykowaniu wysokości kary albo faktów, które ustalił sąd.

Kasacja RPO musi wskazać rażące naruszenia przepisów prawa, które miały wpływ na treść orzeczenia (albo rażące naruszenie procedury). Trzeba dokładnie przeczytać akta i sprawdzić, czy nie było prawnego błędu.

A JEŚLI NIE MAM SPRAWY DO RZECZNIKA, CZY JEST MI POTRZEBNY?

Tak. Głównym zadaniem RPO jest badanie prawa, sprawdzanie, czy przepisy nie uderzają w obywateli. Podstawowym źródłem wiedzy są pisma od obywateli. Rzecznik spotyka się też z ludźmi w całym kraju i słucha tego, co jest dla nich ważne.

Jeśli Rzecznik dojdzie do wniosku, że sprawa wymaga generalnego „poprawienia prawa”, może m.in.: przedstawić problem władzom (np. ministrowi, burmistrzowi). W ten sposób bardzo wiele problemów udaje się rozwiązać. Rzecznik przedstawia fakty, pokazuje kłopotliwe przepisy, a rząd i samorządy sprawdzają to i bardzo często wprowadzają zmiany.

zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie przepisów albo przy- łączyć się do skargi konstytucyjnej obywatela do Trybunału Konstytucyjnego.

zażądać od najwyższych sądów (Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego) ujednolicenia orzecznictwa, jeśli wyroki sądów są niejasne lub sprzeczne ze sobą.

Więcej o uprawnieniach RPO można znaleźć w Ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich. (Dz.U.2017.958 j.t.) 

 

Interwencja Rzecznika w sprawie aresztowanej osoby chorującej psychicznie.

Data: 2018-02-15

Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu zbadała sprawę osoby chorującej psychicznie osadzonej w areszcie śledczym. Z wcześniejszych doniesień wynikało, że stan zdrowia tej osoby systematycznie się pogarszał. Po rozmowach z osadzonym, wychowawcą i lekarzem okazało się, że mimo szczerych chęci i wysiłków wychowawcy i funkcjonariuszy, areszt śledczy nie był w stanie świadczyć właściwej takiej (BPW.517.82.2017).

Dlatego Pełnomocnik Terenowy skierowała wystąpienia do Prokuratury oraz Sądu Rejonowego.

Z otrzymanych odpowiedzi wynikało, że niezwłocznie został przygotowany wniosek o umorzenie postępowania karnego i wyznaczono termin posiedzenia Sądu.

Następnie zastosowano wobec osadzonego środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o charakterze zamkniętym. Po czym wyznaczono termin posiedzenia w przedmiocie wskazania miejsca wykonywania środka zabezpieczającego. Na początku lutego uzyskano informację, że osadzonego doprowadzono do miejsca detencji.

Okres oczekiwania w areszcie już po wydaniu postanowienia nie przedłużył się więc ponad miarę. Z chwilą doprowadzenia ustał jednak niepożądany stan umieszczenia zainteresowanego w areszcie śledczym niedostosowanym do jego potrzeb, jako osoby doświadczającej choroby psychicznej.

Rzecznik od dawna ze szczególną uwagą monitoruje sytuację osób chorujących psychicznie, umieszczonych w aresztach śledczych i zakładach karnych. Zdaniem Rzecznika osoby doświadczające ostrej psychozy nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Również Komisja Europejska w Zaleceniu z 27 listopada 2013 r. w sprawie gwarancji procesowych dla osób wymagających szczególnego traktowania podejrzanych lub oskarżonych w postępowaniu karnym (2013/C 378/02) nawołuje do podjęcia przez państwa członkowskie wszelkich kroków w celu zapewnienia, aby w przypadku osób wymagających szczególnego traktowania, a do takich należą osoby cierpiące na chorobę psychiczną, pozbawienie wolności przed wydaniem wyroku skazującego było środkiem ostatecznym, proporcjonalnym i podejmowanym w warunkach dostosowanych do potrzeb tych osób. Zgodnie z treścią reguły 12.1 Europejskich Reguł Więziennych (2006), osoby cierpiące na choroby psychiczne i których stan psychiczny jest nie do pogodzenia z osadzeniem w zakładzie karnym, powinny być osadzane w placówce specjalnie przeznaczonej do tego celu.

Większy lokal socjalny dla trzyosobowej rodziny w trudnej sytuacji zdrowotnej

Data: 2018-01-04

Rodzice 18-letnietniej uczennicy są osobami z niepełnosprawnością ruchową. Muszą wyprowadzić się z dotychczasowego mieszkania z powodu wyroku eksmisyjnego. Gmina przydzieliła im niewielki jednopokojowy lokal socjalny na trzeciej kondygnacji. Nie mogli jednak go przyjąć. Przede wszystkim z powodu problemów z poruszaniem się. Także dlatego, że ich córka potrzebuje miejsce do nauki, by przygotować się do matury.

Po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich (BPW.7217.9.2017) gmina ponownie przyjrzała się prośbie o przydział lokalu. Urzędnicy tłumaczyli się, że nie mieli informacji o sytuacji zdrowotnej rodziców uczennicy. Wyjaśnili, że po wydaniu wyroku eksmisyjnego nikt ich nie powiadomił o ciężkiej sytuacji zdrowotnej rodziny.

W konsekwencji gmina przyznała rodzinie jednopokojowy lokal socjalny o pow. użytkowej 38,54 m2, w tym pow. pokoju – 23,77 m2. Lokal ten spełnia wynikające z przepisów ustawowych wymogi metrażu i ma łazienkę, co nie jest regułą w przypadku lokali socjalnych. 

Rzecznik bada złe traktowanie w DPS.

Data: 2017-12-18

BPW.7065.9.2017

 

Interesant i jego żona zawiadomili telefonicznie Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, że w Domu Pomocy Społecznej w Z., którego są mieszkańcami, są źle traktowani. Zarzucili też personelowi DPS niewłaściwe rozliczanie się z kupowanych lekarstw i zły stan techniczny łazienki. Skarżący byli poprzednio pensjonariuszami innego domu pomocy społecznej. Byli bardzo zadowoleni z pobytu w nim. Nie rozumieli, dlaczego przeniesiono ich do obecnego domu.

Pełnomocnik RPO we Wrocławiu poprosił więc dyrekcję DPS o udzielenie wyczerpujących wyjaśnień. Zapytał również, dlaczego małżonków umieszczono w obecnym  DPS, skoro przenieśli się oni wcześniej dobrowolnie i z własnej inicjatywy do innego domu.

W odpowiedzi dyrektor DPS wskazał, że interesanci mają problemy relacyjne z otoczeniem. Są oni skonfliktowani z wszystkimi mieszkańcami, nawet zatrudniona w DPS psycholog i ksiądz nie są w stanie przekonać ich, że otoczenie nie jest im wrogie. Zdaniem Dyrekcji DPS małżeństwo to nie adaptuje się do nowych warunków. Dlatego Ośrodek Pomocy Społecznej odmówił im wydania decyzji zmieniającej kolejny dom pomocy społecznej. Dyrekcja DPS stwierdziła również, że powodem rozgoryczenia i niezadowolenia interesantów są mocno ograniczone środki finansowe, jakie pozostają mieszkańcom po opłaceniu pobytu w DPS. Ponadto żaden inny okoliczny dom pomocy społecznej nie chce ponownie ich przyjąć, pomimo ich wniosków.

Pomimo kategorycznego stanowiska dyrekcji DPS, niespełna miesiąc później, z Biurem Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu skontaktował się interesant. Poinformował on, że wraz z małżonką uzyskali przeniesienie do DPS, w którym już podczas poprzedniego pobytu czuli się bardzo dobrze. Podziękował Rzecznikowi Praw Obywatelskich za interwencję i pomoc w sprawie.

Mały sukces w sprawie zgłoszonej w akcji „Masz kłopot z pożyczką frankową? Dowiedz się, co możesz zrobić”.

Data: 2017-11-20

Interesant skorzystał z możliwości i poprosił o pomoc w sprawie jego kredytu tzw. „frankowego” Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu (BPW.7222.24.2017).

Dzięki interwencji Rzecznika Finansowego doszło do polubownego załatwienia zgłoszonej sprawy. Bank - w celu podtrzymania pozytywnych relacji - odstąpił od pobierania opłat za prowadzenie rachunku walutowego służącego do spłaty kredytu. Podkreślił on przy tym, że jest to decyzja w tej konkretnej sprawie.

Od prawie roku RPO wraz z Rzecznikiem Finansowym prowadzą wspólnie akcję informacyjną o tym, w jaki sposób można rozwiązać problem kredytów zwanych „frankowymi”.

We Wrocławiu odbyły się w tym roku dwa takie spotkania, uczestniczyło w nich w sumie ok 400 osób. W Pozostałych miastach odbyło się kolejnych 14 spotkań. W sumie w całym kraju uczestniczyło w nich ponad 2500 osób.

Idea akcji polega na tym, by mówić o już dostępnych środkach działania – i zachęcać kredytobiorców do podjęcia kroków w sprawie swoich umów, jeśli uważają je oni za w jakiś sposób wadliwe.

Wielu uczestników spotkań uważa, że bez podważenia fundamentów tych umów nie da się poprawić sytuacji kredytobiorcy – a fundamentalne zmiany możliwe są tylko dzięki ustawom. Tymczasem zdaniem ekspertów, którzy biorą udział w spotkaniu, dla wielu kredytobiorców efektywniejsza i przynosząca więcej korzyści może być inna droga: nie „fundamentalna” (która w wielu przypadkach może być wręcz dla klienta banku niekorzystna), ale otwierająca drogę do negocjacji i zmian w umowie. Bo te drobne zmiany mogą poprawić sytuację kredytobiorcy i wpłynąć na całą sytuację jego kredytu.

Rekomendujemy więc analizę, czy w umowie przypadkiem nie znajdują się klauzule niedozwolone czyli abuzywne (pokazujemy, jak takie podejrzenie uprawdopodobnić).

Gorąco namawiamy do przekazania tych wątpliwości w formie reklamacji do banku.

Bowiem wyczerpanie drogi reklamacji otwiera drogę do bezpłatnej pomocy Rzecznika Finansowego. To on – w postępowaniu interwencyjnym – wykorzystując swą wiedzę fachową bada, czy zarzut abuzywności może mieć podstawy.  Próbuje też zmienić stanowisko banku.

Rzecznik Finansowy może też przeprowadzić postępowanie polubowne, a więc doprowadzić do rozwiązania sporu bez konieczności udawania się do sądu.

Sukcesy w postepowaniach polubownych nie są jeszcze częste, bo zbyt mało ludzi korzysta z tej możliwości (warunkiem bezwzględnym jest wcześniejsze złożenie reklamacji do banku).

Rzecznik Finansowy już jesienią tego roku obserwował prawie trzykrotny wzrost spraw „frankowych” na skutek kierowanych do niego wniosków o interwencję w sprawach kredytów.

Kolejne spotkanie informacyjne RPO i RF organizują 5 grudnia w Olsztynie.

Wrocław. Uroczystość wręczenia nagrody RPO im. Macieja Lisa prof. Markowi Wysockiemu

Data: 2017-11-16

11 września 2017 r. kapituła nagrody przyznała ją Markowi Wysockiemu.

Dr hab. inż. arch.  Marek Wysocki

Od 15.11.1989 r. jest  pracownikiem naukowo-dydaktycznym Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. Od ponad 20 lat zajmuje się zagadnieniami projektowania przestrzeni dostępnej dla osób z niepełnosprawnościami i osób starszych. Propagator „projektowania uniwersalnego”. 

W swojej pracy badawczej zajął się stworzeniem standardów projektowych, których celem jest poprawa funkcjonowania osób z niepełnosprawnością w przestrzeni publicznej. Efektem tej pracy są Standardy Dostępności, które po raz pierwszy wdrożono w Gdyni w 2013 r., a obecnie wdrażane są w innych miastach Polski.

Jako dydaktyk swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje przyszłym architektom, angażując się w zaszczepianie w nich nie tylko wiedzy ale także prospołecznych postaw, zwiększając ich świadomość znaczenia projektowania uniwersalnego.

Dzieci znowu z matką. Udana interwencja Rzecznika.

Data: 2017-11-06

Do Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu zwróciła się matka trójki dzieci. Sąd Rejonowy zdecydował o ich umieszczeniu w instytucjonalnej pieczy zastępczej. Powodem były wyjazdy matki zagranicę do pracy. Wyjazdy te są krótkie, najwyżej 2 weekendy w miesiącu. Wtedy zostawia ona dzieci pod opieką zaprzyjaźnionych osób. Kobieta mówiła, że jest skonfliktowana z kuratorem sądowym, na wniosek którego zostało wszczęte postepowanie. Tymczasem asystent rodziny wyznaczony z MOPS nie odnotował żadnych niepokojących zjawisk w rodzinie.

Pełnomocnik Terenowy poprosił Sąd Rejonowy o udzielenie informacji o stanie sprawy i o udostępnienie dokumentacji zgromadzonej przez Ośrodek Pomocy Społecznej i Zespół Kuratorskiej Służby Sądowej do Wykonywania Orzeczeń w Sprawach Rodzinnych i Nieletnich (BPW.7021.15.2016). Ponadto na etapie postępowania odwoławczego pracownik Biura Pełnomocnika Terenowego zapoznał się z aktami sprawy i wziął udział w posiedzeniu sądu w placówce opiekuńczej.

Z informacji uzyskanej od skarżącej wynika, że sąd po przeanalizowaniu dokumentacji i wysłuchaniu najstarszego z dzieci przywrócił matce możliwość sprawowania pieczy nad dziećmi, ograniczając jej władzę do nadzoru kuratora. 

Udana interwencja Rzecznika w sprawie uszkodzenia przyłączy wody i płotu.

Data: 2017-10-30

Wszelkie roszczenia skarżącego, któremu firma budowlana działająca na zlecenie gminy uszkodziła przyłącze wody i płot, są już zaspokojone. Chodziło o uszkodzenia, do jakich doszło podczas budowy kanalizacji teletechnicznej. Wykonywała ją prywatna firma, ale na zlecenie gminy (BPW.510.49.2015).

Niestety na początku sprawy skarżący nie mógł ustalić, kto powinien zapłacić za szkodę -  gmina czy wykonawca. Miał on też zastrzeżenia co do sposobu wyłonienia wykonawcy robót. Nie wiadomo było też, czy firma budowlana była ubezpieczona. W rezultacie skarżący pozwał gminę do sądu. Tam także sytuacja skarżącego się skomplikowała, bo składane przez niego pisma trafiły do dwóch różnych sądów pod dwoma różnymi sygnaturami.

Dlatego skarżący poprosił Rzecznika o pomoc.

Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu zapytał więc sąd o stan postępowania oraz poprosił Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta o odniesienie się do stawianych przez skarżącego zarzutów. Dodatkowo Pełnomocnik wystąpił do Urzędu Zamówień Publicznych z prośbą o rozważenie zasadności przeprowadzenia kontroli procesu udzielania zamówień w zakresie przewidzianym ustawą (art. 154 pkt 11 ustawy Prawo zamówień publicznych).

Pełnomocnik Terenowy ustalił, że problem dwóch sygnatur sprawy w dwóch sądach i składanych przez skarżącego pism sąd już wyjaśnił oraz że wydał on wyrok nakazujący wykonawcy robót zapłatę żądanej przez skarżącego sumy odszkodowania. Natomiast Urząd Zamówień Publicznych wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie, ale nie znalazł podstaw faktycznych i prawnych do wszczęcia kontroli doraźnej co do udzielonego zamówienia publicznego.

Ostatecznie skarżący przekazał Pełnomocnikowi Terenowemu RPO we Wrocławiu informację, że ustalono podmioty odpowiedzialne za szkodę i uzyskał on odszkodowanie.

Pobicie starszej kobiety przez policjantów z Wrocławia. Funkcjonariusze zwolnieni. Dalszy ciąg sprawy.

Data: 2017-10-18

BPW.519.27.2017

Przypomnijmy - w lipcu 2017 r. Gazeta Wyborcza opisała sprawę w artykule „Wrocławska policja bije. Starsza kobieta pobita w sklepie spożywczym”. Chodziło o zdarzenie z grudnia 2015 r.

Zaraz po publikacji, Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu podjął sprawę.

Komendant Miejski Policji poinformował Pełnomocnika, że wobec policjantów wszczęto postępowanie dyscyplinarne i postępowanie administracyjne. Funkcjonariuszy zawieszono w czynnościach służbowych na okres od 27.07.2017 r. do 26.10.2017 r.

Po zakończeniu postępowania administracyjnego policjanci zostali zwolnieni ze służby w Policji z dniem 19 sierpnia 2017 r. Od decyzji tych służy im prawo złożenia odwołania do Komendanta Wojewódzkiego Policji.

Z kolei od Prokuratora Okręgowego Pełnomocnik Terenowy RPO uzyskał informację, że policjantom z KP Wrocław-Fabryczna przedstawiono zarzuty o czyn z art. 231 § 1 k.k. (przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków). Śledztwo trwa.

Pełnomocnik poprosił też dyrektora MOPS o:

- ustalenie, czy pokrzywdzona jest objęta pomocą społeczną, czy znana jest mieszkańcom dzielnicy, pracownikom MOPS jako mieszkanka

- rozpoznanie jej sytuacji życiowej w celu udzielenia pomocy oraz o poinformowanie RPO o poczynionych ustaleniach i podjętych działaniach.

Pan Władysław przebywa w DPS i ma już opiekuna prawnego. Udana interwencja Rzecznika.

Data: 2017-10-09

Pan Władysław przebywał w szpitalu na oddziale psychiatrycznym, mimo że już od stycznia 2016 r. nie musiał.

Z powodu głębokich zaburzeń psychicznych nie mógł on jednak samodzielnie funkcjonować. Wymagał stałej opieki, a rodzina odmawiała odebrania go ze szpitala. Dlatego ze względów humanitarnych był on nadal pacjentem oddziału. Ordynator szpitala złożył do Sądu Rejonowego wniosek o wyrażenie zgody na umieszczenie Pana Władysława w domu pomocy społecznej bez jego zgody.

W marcu 2016 r. sąd stwierdził potrzebę przyjęcia pacjenta do domu pomocy społecznej. Następnie w czerwcu 2016 r. kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej skierował Władysława do domu pomocy społecznej przeznaczonego dla osób przewlekle psychicznie chorych – DPS.

Decyzja ta miała być natychmiast wykonana. Jednak Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie odmówił umieszczenia Pana Władysława w tym DPS, kwestionując istnienie u niego choroby psychicznej.

W ten sposób prawomocne orzeczenie sądu o tym, że Pan Władysław ma być przyjęty do domu pomocy społecznej bez jego zgody oraz ostateczna i wykonalna decyzja o skierowaniu go do domu pomocy społecznej dla osób przewlekle psychicznie chorych – co potwierdzili lekarze psychiatrzy - nie zostały wykonane przez organ, który miał je wykonać.

Dlatego Rzecznik zaskarżył decyzję o odmowie umieszczenia Pana Władysława w DPS do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Postępowanie zostało jednak umorzone, bo organ, który wydał decyzję w końcu ją uchylił. Nie wydał jednak decyzji pozytywnej o umieszczeniu pacjenta w DPS.

W dalszym ciągu nie była zatem wykonana decyzja o skierowaniu Pana Władysława do domu pomocy społecznej przeznaczonego dla osób przewlekle psychicznie chorych i przebywał on nadal w szpitalu.

Rzecznik Praw Obywatelskich prowadził intensywną korespondencję w tej sprawie z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, Urzędem Wojewódzkim i Sądem Rejonowym. Całą sprawę dodatkowo komplikował fakt, że Pan Władysław został w listopadzie 2016 r. całkowicie ubezwłasnowolniony, ale nie ustanowiono dla niego opiekuna prawnego. Poza tym był spór o właściwość miejscową, bo miejsce stałego zamieszkania Pana Władysława przed jego pobytem w szpitalu było niejednoznaczne.

W styczniu 2017 r. Rzecznik został poinformowany o tymczasowym umieszczeniu Pana Władysława w innym Domu Pomocy Społecznej. Kierownictwo tego Domu zapewniło Rzecznika, że zagwarantuje pobyt pacjentowi do czasu uregulowania jego statusu prawnego.

We wrześniu 2017 r. Sąd Rejonowy poinformował Rzecznika, że Pan Władysław będzie miał opiekuna prawnego. Opiekun jest zobowiązany i uprawiony do dbania o interesy prawne Pana Władysława. Dlatego też Rzecznik zakończył aktywność w tej sprawie (BPW.7065.19.2016).

 

Mama i jej 8-miesięczny synek zamieszkają w lepszych warunkach

Data: 2017-10-06

Chodzi o sprawę opisaną niedawno w „Gazecie Lubuskiej”. Samotna matka z 8-miesieczym synkiem mieszka na zawilgoconym i zagrzybionym poddaszu. Nie ma tam łazienki, toalety ani ciepłej wody. Chłopczyk i jego mama chorują. Chłopiec urodził się w 25. tygodniu ciąży i wymagał szczególnej opieki i dobrych warunków mieszkaniowych. Jego mama miała m.in. sepsę. Bardzo ważne dla nich było środowisko, w jakim przebywali.

Pełnomocnik Terenowy Rzecznika we Wrocławiu napisał więc do Dyrektora MOPS, Dyrektora Departamentu Przedsiębiorczości i Gospodarki Komunalnej UM i do PINB (BPW.7210.28.2016). Z treści otrzymanych odpowiedzi wynikało, że kobieta otrzymuje pomoc społeczną, a pracownik socjalny jest z nią w stałym z nią kontakcie.

Organy gminy zobowiązały się też do wskazania zainteresowanej w I kwartale 2017 r. propozycji zamiany lokalu. Administracja mieszkaniowa została zobowiązana do przeprowadzenia prac remontowych, tj. osuszenia ścian, likwidacji zagrzybienia i użyczenia elektrycznych pieców. Prace te zostały już wykonane.

PINB powiadomił z kolei, że przydzielono kobiecie nowy lokal mieszkalny i została z nią zawarta umowa na czas nieokreślony od dnia 10.07.2017 r.

Niepełnosprawna samotna matka czeka od dwóch lat na mieszkanie komunalne. Rzecznik bada sprawę.

Data: 2017-09-28

Zainteresowana jest ofiarą przemocy domowej. Mąż znęcał się psychicznie nad nią i jej córką. Od dwóch lat czeka ona na lokal komunalny. Do końca września może mieszkać u rodziny. Jej wniosek o przydział lokalu ma co prawda pierwszeństwo, jednak takich próśb miasto ma kilkanaście. Urzędnicy przyznają, że w tym roku może ona nie otrzymać mieszkania.

Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu podjął sprawę po tym, jak opisano ją w lokalnej prasie (BPW.7217.8.2017).. Będzie badał trudną sytuację mieszkaniowej niepełnosprawnej matki. Skieruje wystąpienia do Urzędu Miasta oraz do Dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Znamy laureata Nagrody RPO im. doktora Macieja Lisa

Data: 2017-09-11

11 września  2017 r. we Wrocławiu odbyło się posiedzenie Kapituły Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa.

Nagroda ustanowiona z inicjatywy RPO w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa – Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, przyznawana za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami.

Spośród zgłoszonych kandydatów Kapituła postanowiła przyznać Nagrodę RPO im. doktora Macieja Lisa Panu Markowi Wysockiemu.

Dr hab. inż. arch.  Marek Wysocki

Od 15.11.1989 r. jest  pracownikiem naukowo-dydaktycznym Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. Od ponad 20 lat zajmuje się zagadnieniami projektowania przestrzeni dostępnej dla osób z niepełnosprawnościami i osób starszych. Propagator „projektowania uniwersalnego”. 

W swojej pracy badawczej zajął się stworzeniem standardów projektowych, których celem jest poprawa funkcjonowania osób z niepełnosprawnością w przestrzeni publicznej. Efektem tej pracy są Standardy Dostępności, które po raz pierwszy wdrożono w Gdyni w 2013 r., a obecnie wdrażane są w innych miastach Polski.

Jako dydaktyk swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje przyszłym architektom, angażując się w zaszczepianie w nich nie tylko wiedzy ale także prospołecznych postaw, zwiększając ich świadomość znaczenia projektowania uniwersalnego.

Laureaci Nagrody RPO im. doktora Macieja Lisa w latach ubiegłych:

Dr Maciej Lis (1950-2015)

Motto życiowe: tak kształtować rzeczywistość, aby było więcej dobra wokół nas.

Od urodzenia mieszkaniec Wrocławia, z którym związany był zawodowo i rodzinnie.

Doktor prawa, adiunkt w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Europejskiego na Uniwersytecie Wrocławskim. Autor ponad 100 publikacji naukowych w kraju i za granicą. Jako stażysta gościł na kilkunastu uniwersytetach w Niemczech, Rosji i Czechach.

Od maja 2004 r. powołany na organizatora pierwszego Zespołu Terenowego BRPO we Wrocławiu, w lipcu 2004 r. mianowany na dyrektora tego Zespołu, zaś 15 września 2004 r. powołany został przez Rzecznika Praw Obywatelskich na stanowisko Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Funkcję tę pełnił, aż do śmierci 19.04.2015 r.

Absolwent Liceum Muzycznego. Jako muzyk ponad 20 lat równolegle zawodowo związany był ze światowej sławy chórem Cantores Minores Wratislavienses pod dyr. Edmunda Kajdasza, a następnie śpiewał w chórze, którego był współzałożycielem Capella Ecumenica Jego pasją była gra na fortepianie, zajmował się także aranżowaniem i komponowaniem.

W latach 2000 – 2004 był Współprzewodniczącym Komisji Regulacyjnej w Warszawie ds. rozpatrywania wniosków Kościoła Luterańskiego w Polsce o zwrot nieruchomości kościelnych. Przewodniczący Komisji Prawnej Synodu Kościoła Luterańskiego w Polsce.

Aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych ruchu obywatelskiego (m.in. fundator Fundacji Św. Jadwigi Partnerstwa Międzynarodowego Wrocław – Dortmund, członek Rady Diakonii w RP, członek Rady Programowej Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego III kadencji, i in.), szczególnie na rzecz osób niepełnosprawnych i ubogich. Aktywnie działał na rzecz powołania domów opieki oraz stacji socjalnych i wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego dla potrzebujących. Współtworzył Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych we Wrocławiu – obecnie Ewangelickie Centrum Diakonii. Był również współorganizatorem Ośrodka Inicjatyw Obywatelskich we Wrocławiu i Dzielnicy Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań.

Wysokie stężenie benzenu w Kędzierzynie-Koźlu. Rzecznik interweniuje

Data: 2017-08-21

O przekroczeniu stężenia benzenu w Kędzierzynie-Koźlu pisała „Nowa Trybuna Opolska”. W artykułach wskazano, że kolejne hipotezy na temat źródła niekontrolowanych emisji tego niezwykle niebezpiecznego dla zdrowia ludzi gazu, nie znajdują potwierdzenia. Mieszkańcy są bardzo zaniepokojeni a działania podejmowane przez odpowiedzialne organy nie przynoszą wymiernych efektów.

Dlatego Pełnomocniczka Terenowa Rzecznika Praw Obywatelskich we Wrocławiu podjęła postępowanie wyjaśniające. Zwrócono się do Opolskiego WIOŚ oraz Prezydenta Kędzierzyna-Koźla z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie (BPW.7203.6.2017).

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odwiedził Kędzierzyn-Koźle podczas swojej wizyty regionalnej w lutym. Przypomnijmy, że już w 2010 r. Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu prowadziło sprawę z wniosku mieszkańców związaną z zanieczyszczeniem powietrza. Wówczas mieszkańcy skarżyli się na znaczne przekroczenia stężenia benzenu. 

Ponad 75 tysięcy złotych dla interesantki dzięki interwencji Rzecznika

Data: 2017-08-02

Interesantka poprosiła Rzecznika o pomoc, bo do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w S.O. wpłaciła przeszło 70 tys. złotych jako nienależnie pobranej (zdaniem Agencji) renty strukturalnej. Jak się okazało niesłusznie.

Po ustaleniu przez ZUS prawa do emerytury w 2010 r. interesantka poinformowała pracownika Agencji o zawieszeniu wypłaty tej emerytury, ponieważ chciała pobierać nadal korzystniejszą rentę strukturalną i renta taka była jej wypłacana nadal w pełnej wysokości aż do 2015 r.

Na mocy decyzji podjętych przez Agencję 15.09.2015 r. wysokość renty strukturalnej, przysługującej w latach 2010-2015 została, z mocą wsteczną, pomniejszona o zwaloryzowaną kwotę brutto przysługującej w tych latach emerytury, mimo że kobieta w tych latach emerytury z ZUS faktycznie nie pobierała, ponieważ wypłata tej emerytury została na jej wniosek, zgłoszony w 2010 r., zawieszona. Część wypłaconej renty strukturalnej (różnica między kwotą emerytury a kwotą renty strukturalnej) Agencja uznała świadczenie za nienależne, żądając jego zwrotu, nie wydając przy tym formalnej decyzji o zwrocie świadczenia. Przez to interesantka nie mogła się odwołać do organu wyższego stopnia, ani potem złożyć skargi do WSA.

Interesantka nie orientowała się w przepisach. Dlatego zwróciła dobrowolnie żądaną kwotę, ale znalazła się w krytycznej sytuacji finansowej i życiowej. Niestety ZUS odmówił jej też wypłaty (wyrównania) emerytury za okres od daty jej przyznania, tj. od 2010 r., (wypłatę rozpoczęto dopiero w 2015 r.), zaś złożone od tej decyzji odwołanie zostało przez sąd oddalone.

Rzecznik zbadał akta całej sprawy i ustalił, że Agencja już w 2010 r wiedziała (informacja od KRUS), że ZUS przyznał interesantce prawo do emerytury. Dlatego Agencja powinna była wszcząć odpowiednie postępowanie, aby wyjaśnić tę kwestię. W piśmie do Agencji z 27.02.2017 r. Rzecznik szeroko przedstawił nieprawidłowości w postępowaniu i poprosił o ponowną analizę zasadności zwrotu przez kobietę kwot pobranej renty strukturalnej.

Kierownik Powiatowego Biura Agencji napisał, że nie ma podstaw do zwrotu pieniędzy interesantce. Jednakże Agencja wszczęła postępowanie administracyjne w sprawie o nienależnie pobrane płatności z tytułu renty strukturalnej. Brak takiego postępowania wcześniej Agencja tłumaczyła faktem dobrowolnego zwrotu przez zainteresowaną żądanych kwot. 

Rada Miejska w Kowarach zmienia zasady wynajmu lokali po interwencji Rzecznika.

Data: 2017-07-24

Rzecznik napisał do władz miasta w konkretnej sprawie. Chodziło o zamianę mieszkań komunalnych i przydzielenie większego lokalu. Zarzuty skarżącej nie potwierdziły się. (BPW.7210.2.2017)

Jednak dzięki interwencji Rzecznika poprawiono zasady najmu lokali komunalnych, poinformował Przewodniczący Rady Miejskiej w Kowarach. Z uchwały Nr XXIV/128/04 29.09.2004r. w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu Gminy Kowary wykreślono dwa zapisy.

Wedle uchwały zawarcie umowy najmu lokalu komunalnego było uzależnione od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu.

Jest to sprzeczne z ustawą o ochronie lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Przepisy te uzależniają najem jedynie od sytuacji dochodowej i pozostawania członkiem wspólnoty samorządowej, mającym niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe. Rada Gminy nie miała prawa wykluczyć z kręgu uprawnionych do ubiegania się o wynajem mieszkania komunalnego osób, które posiadają tytuł prawny do innego lokalu (np. uzasadnienie wyroku WSA w Gorzowie Wlkp. z dnia 28.03.2012 r.)

Z kolei § 25 uchwały naruszał konstytucyjną zasadę równości obywateli. Zgodnie z nim, wynajmujący mógł zawrzeć umowę najmu lokalu stanowiącego własność miasta z osobami, które nie wstąpiły w stosunek najmu po śmierci najemcy, jeżeli zamieszkiwały w nim przez okres 10 lat. Stawiał on osobom objętym zakresem jego regulacji dodatkowy wymóg zamieszkiwania w lokalu przez okres 10 lat. Takie kryterium nie istniało natomiast w przypadku ubiegających się o lokal mieszkalny wyłącznie na podstawie § 10 Uchwały. Sytuacja ta była całkowicie niezrozumiała i nie znajdowała żadnego uzasadnienia.

Hipoteka przymusowo-omyłkowa. Udana interwencja Rzecznika.

Data: 2017-06-27

Interesant dowiedział się, że na jego udziale w nieruchomości sąd wpisał hipotekę. Interesant nie miał długów i podejrzewał, że są to długi jego bratanka, który ma to samo imię i nazwisko.

Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu ustaliło, że podstawą wpisu hipoteki przymusowej było postanowienie Sądu Okręgowego. W tym postanowieniu sąd podał tylko imię i nazwisko dłużnika bez imion rodziców, czy numeru PESEL. Hipoteka została zatem wpisana (BPW.7000.18.2016).

Po kilku miesiącach udało się jednak pomyślnie zakończyć sprawę. Błędnie wpisana hipoteka na nieruchomości interesanta została wykreślona. Interesant podziękował Rzecznikowi za pomoc i interwencję w sprawie. Wnioskodawca napisał: Jeszcze raz chciałbym bardzo podziękować Panu za wszelką interwencję w mojej sprawie, gdyby nie Pan nie wiem, czy mógłbym wyjść z tego marazmu. Bardzo dziękuję za okazaną pomoc, życzę wszystkiego dobrego i rozwiązania pomyślnie wielu spraw, które z pewnością czekają w kolejce.

Działania policji po śmierci Igora Stachowiaka – odpowiedź Komendanta Głównego Policji na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2017-06-13

Odpowiadając na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich Komendant Główny Policji wylicza błędy w działaniach policjantów i opisuje czynności, jakie podjął po ujawnieniu sprawy przez dziennikarzy. Wyjaśnienia te przekazała zastępczyni Komendanta Głównego Policji nadinspektor Helena Michalak.

Rzecznik Praw Obywatelskich nadal będzie pilnie monitorował tę sprawę.

Działania Policji zaraz po śmierci Igora Stachowiaka

- Po śmierci p. Igora Stachowiaka 15.05.2016 r. komendant miejski Policji we Wrocławiu 16.05.2016 r. wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko policjantowi, który został obwiniony o to, że „w dniu 15 maja 2016 r. w trakcie wykonywania czynności służbowych z zatrzymanym Igorem Stachowiakiem, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że używał paralizatora Taser X2 wobec zatrzymanego, wobec którego stosowano inny środek przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, tj. o czyn określony w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jednolity Dz. U. z 2016r., poz. 147) w zw. z art. 25 ust. 3 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego broni palnej”.

Policjant ten od 23.05.2016 r. przez dwa miesiące był na zwolnieniu, dlatego postępowanie zostało zawieszone.

18.08.2016 r. Komendant Miejski zawiesił je, zakładając, że teraz sprawą zajmie się prokuratura. Komendant uznał bowiem, że: „W rozpatrywanym przypadku rozstrzygnięcie o winie lub jej braku w postępowaniu dyscyplinarnym jest ściśle związane z rozstrzygnięciem prokuratury w zakresie odpowiedzialności karnej z art. 231 § 1 k.k. i może nastąpić dopiero na podstawie rozstrzygnięcia odnośnie ewentualnej winy funkcjonariusza Policji w prowadzonym przez prokuraturę postępowaniu przygotowawczym. Nie jest znany termin zakończenia czynności w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu. W związku z tym na podstawie art. 135h ust. 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji z powodu zaistnienia długotrwałej przeszkody uniemożliwiającej prowadzenie postępowania dyscyplinarnego należało je zawiesić do czasu uzyskania prawomocnego rozstrzygnięcia w toku prowadzonego za sygn. akt PO 2 Ds. 5.16 postępowania przygotowawczego”.

Postępowanie to zostało wznowione - postanowieniem Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu 23.05.2017 r., czyli po programie w TVN. Policjant, którego ono dotyczy, dostarczył kolejne zwolnienie lekarskie, dlatego postępowanie to do tej pory nie zostało zakończone - informuje nadinsp. Michalak.

Co zrobiono w ramach tego postępowania, póki mogło się ono toczyć i nie zostało zawieszone?

  • 31.05.2016 r. zabezpieczono nagranie zapisu video z tasera dokumentujące jego użycie wobec Igora Stachowiaka.
  • 03.06.2016 r. rzecznik dyscyplinarny przeprowadził oględziny zapisu, co udokumentował stosownym protokołem.
  • Rok później, 21.05. 2017 r.  - niezależnie od postępowania dyscyplinarnego - Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu wszczął postępowanie administracyjne zmierzające do zwolnienia policjanta ze służby na podstawie art. 41 ust. pkt 5 ustawy o Policji, tj. gdy wymaga tego ważny interes służby.

Co robiło do czasu emisji programu w TVN Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji?

  • 15.05.2016 r. funkcjonariusze Wydziału we Wrocławiu BSW KGP, pod nadzorem Zastępcy Prokuratora Rejonowego dla Wrocławia-Stare Miasto „realizowali na miejscu zdarzenia określone czynności procesowe w trybie art. 308 k.p.k. Materiały zebrane w wyniku tych czynności zostały przekazane do Prokuratury. Następnie funkcjonariusze BSW KGP, na podstawie zarządzeń wydawanych w trybie art. 311 k.p.k., realizowali czynności powierzane przez kolejne prokuratury prowadzące śledztwo w tej sprawie, tj Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia - Stare Miasto, sygn. akt PR II Ds. 118/16, Prokuraturę Okręgową w Legnicy, sygn. akt I Ds2016. i Prokuraturę Okręgową w Poznaniu, sygn. akt 2Ds.5.2016".

Co się stało po emisji programu "Superwizjer” 20 maja 2017 r.

Komendant Główny polecił niezwłoczne podjęcie czynności przez policjantów Biur KGP: Kontroli, Spraw Wewnętrznych oraz Kadr, Szkolenia i Obsługi Prawnej. - Celem prac zespołu była analiza "dodatkowych okoliczności zdarzenia, jak również akt czynności wyjaśniających i dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy realizujących czynności służbowe wobec Igora Stachowiaka w dniu 15.05.2016 r. w Komisariacie Policji Wrocław Stare Miasto".

22 maja 2017 r.: ustalenia Zespołu (przeważają negatywy)

Za pozytywną uznano:

  • decyzję  zawieszenia policjanta, który użył tasera, w czynnościach służbowych na okres od dnia r. do dnia 17.08.2016 r., jak również decyzję o zwolnieniu go ze służby w Policji.  Jednak zwolnienie to, choć właściwe, nastąpiło dopiero po roku, „dopiero w dniu prowadzenia czynności przez Biuro Kontroli, tj. 21 maja br.”.

ALE Biorąc pod uwagę datę zdarzenia (15.05.2016 r.) i dokonane później ustalenia, zasadnym było wszczęcie postępowania administracyjnego w przedmiocie zwolnienia policjanta ze służby znacznie wcześniej.

Za negatywne uznano:

  • brak nadzoru Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu w zakresie wszechstronnego wyjaśnienia przez Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu okoliczności użycia środków przymusu bezpośredniego w dniu 15.05.2016 r. przez policjantów z KMP we Wrocławiu, w stosunku do Igora Stachowiaka,
  • brak właściwego nadzoru I Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu nad prawidłowością realizacji zadań przez służbę prewencyjną,
  • brak właściwego nadzoru ze strony ówczesnego Komendanta Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto nad działaniami funkcjonariuszy zatrzymujących Igora Stachowiaka na terenie KP Wrocław Stare Miasto,
  • zawieszenie w dniu 18.08.2016 r. bez podstawy faktycznej postępowania dyscyplinarnego przeciwko obwinionemu policjantowi, co było niezgodne z dyspozycją art. 135h ust. 3 cytowanej ustawy i doprowadziło do trwającej od dnia tego zawieszenia do chwili obecnej nieuzasadnionej bezczynności w sprawie,
  • nierzetelne wyjaśnienia okoliczności dotyczących skutkowego zastosowania środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej (chwytów obezwładniających) poprzedzającego zgon Igora Stachowiaka stosowanej przez sześciu funkcjonariuszy Policji.

Zespół uznał także, iż zaszło uzasadnione podejrzenie popełnienia przewinienia dyscyplinarnego przez:

  • policjanta pełniącego obowiązki Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu do października 2016 r. (przekroczenie uprawnień poprzez  zawieszenie postępowania dyscyplinarne prowadzone przeciwko policjantowi i zatwierdzenie sprawozdania rzecznika dyscyplinarnego);
  • policjanta pełniącego obowiązki Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu od  października 2016 r. (niedopełnienie obowiązków służbowych - nie podjął zawieszonego postępowania dyscyplinarnego, mimo że wiedział iż zawieszenie nie miało faktycznego uzasadnienia)
  • rzecznika dyscyplinarnego Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu, który mógł naruszyć dyscyplinę służbową w ten sposób, że przeprowadzając czynności wyjaśniające nie wyjaśnił okoliczności dotyczących:
    • braku reakcji policjantów będących świadkami na użycie przez kolegę paralizatora w sposób niezgodny z przepisami,
    • zastosowania środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej poprzedzających zgon Igora Stachowiaka,
    • nadzoru przełożonych nad funkcjonariuszami wykonującymi wobec Igora Stachowiaka czynności na terenie KP Wrocław Stare Miasto,

Ponadto, na podstawie ustaleń Biura Kontroli udokumentowanych w notatce z dnia 22.05.br. sformułowano wnioski dotyczące przeprowadzenia czynności wyjaśniających w trybie art. 134i ustawy o Policji w celu ustalenia zakresu odpowiedzialności Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu oraz Pierwszego Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu. Do realizacji tych czynności, jako rzecznika dyscyplinarnego, wyznaczono oficera zajmującego stanowisko zastępcy dyrektora biura KGP.

Polecono również Komendantowi Wojewódzkiemu Policji we Wrocławiu wszczęcie postępowań dyscyplinarnych przeciwko tym policjantom funkcyjnym.

26 maja 2017 r. – wdrożenie wniosków z notatki

Notatka ta powstała 22 maja i została zatwierdzona przez nadinsp. Andrzeja Szymczyka, I zastępcę Komendanta Głównego Policji, a 26 maja obecny Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu nadinsp. Tomasz Trawiński poinformował, że wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec tych funkcyjnych policjantów.

Niezależnie od tych postępowań dyscyplinarnych, 24.05.2017 r. i 26.05.2017 r. Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu wszczął postępowania administracyjne zmierzające do zwolnienia ze służby w Policji na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, pięciu policjantów, którzy brali udział w czynnościach w związku z zatrzymaniem Igora Stachowiaka. Szósty policjant sam zwolnił się w ubiegłym roku.

Ocena działań Biura Kontroli

- Informuję Pana Rzecznika - pisze nadinsp. Michalak - że mając uzasadnione zastrzeżenia do sposobu sprawowania nadzoru nad monitorowaniem działań pokontrolnych przez Biuro Kontroli, jak również jakości i sumienności czynności kontrolnych przeprowadzonych w trybie uproszczonym w przedmiotowej sprawie:

  • z dniem 25 maja 2017 roku zwolniono z zajmowanego stanowiska służbowego Dyrektora Biura Kontroli Komendy Głównej Policji,
  • polecono wszcząć czynności wyjaśniające, o których mowa w art. 134i ust. 4 ustawy o Policji wobec podejrzenia, że policjanci realizujący kontrolę nie przestrzegali niektórych-z zasad podstawowych kontrolera, o których mowa w Standardach kontroli w administracji rządowej. Z uwagi na powagę sprawy, jako rzecznika dyscyplinarnego w tej sprawie wyznaczono policjanta w randze zastępcy dyrektora biura Komendy Głównej Policji.

Działania Policji wobec świadków zatrzymania Igora Stachowiaka na Rynku we Wrocławiu

Nadinsp. Michalak opisuje też, co Komendantowi Głównemu Policji wiadomo o zatrzymaniu przez policjantów „świadków” (cudzysłów z pisma nadinsp. Michalak) interwencji podjętej wobec Igora Stachowiaka.

Stwierdza, że patrol zatrzymał 15 maja 2016 r. dwie osoby - jedną dlatego, że podejrzewana była "o naruszenie nietykalności cielesnej interweniującego funkcjonariusza i wymuszenie zaniechania prawnej czynności służbowej" i drugą  - bo była podejrzewana "o wymuszenia zaniechania prawnej czynności służbowej". Obie te osoby nie złożyły zażalenia na zatrzymanie oraz nie żądały kontaktu z adwokatem. "Od wymienionych zabezpieczono telefony komórkowe", a  "czynności udokumentowano protokolarnie".

"Zatrzymani nie złożyli wniosków o sporządzenie i doręczenie postanowienia w przedmiocie zatwierdzenia czynności przez prokuratora".

Tego samego dnia telefony zatrzymanych wraz z dokumentacją przekazano do Wydziału we Wrocławiu Biura Spraw Wewnętrznych KGP.

Następnego dnia - 16 maja 2016 r.  

  • Pierwszemu z zatrzymanych przedstawiono zarzuty (o popełnienie przestępstw z art. 222 § 1 k.k. i art. 224 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.)  Ostatecznie 27 grudnia 2016 r. dochodzenie umorzono na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k. 
  • Drugiego zatrzymanego przesłuchano w charakterze świadka w trybie art. 183 k.p.k. oraz ukarano mandatem za wykroczenie z art. 141 k.w.

Jak informuje nadisp. Michalak, wobec funkcjonariuszy podejmujących czynności wobec tych osób nie były prowadzone czynności służbowe, wynikające z rozdziału 10 ustawy o Policji ("Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów").

Rzecznik praw obywatelskich spotyka się z uczniami we Wrocławiu

Data: 2017-06-06

Technikum nr 15 we Wrocławiu - Konferencja: „Wolność” z udziałem RPO Adama Bodnara, Mieczysława Michalaka i Władysława Frasyniuka

W wykładzie wprowadzającym RPO Adam Bodnar przedstawił genezę i źródła wolności wprowadzonych do Konstytucji RP z 1997 r. Podkreślił, że to doświadczenia stanu wojennego i walki o wolną Polskę skłoniły Parlament do wprowadzenia między innymi wolności osobistej i wolności od tortur, wolności słowa, wolności przemieszczania się i wyboru miejsca zamieszkania, wolności sumienia i wyznania. Ograniczenie tej wolności jest możliwe, ale tylko pod pewnymi warunkami. Konstytucja nakłada na parlament ścisłe ograniczenia, w jaki sposób tę wolność chronić. Nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa innych osób. Adam Bodnar przypomniał również młodzieży, że nasza wolność nie wzięła się z niczego, ale jest dziedzictwem tych, którzy o tę wolność walczyli.

Następnie odbyła się debata z udziałem RPO Adama Bodnara, Mieczysława Michalaka i Władysława Frasyniuka

Władysław Frasyniuk: „To my („Solidarność”) zrealizowaliśmy marzenie o wolności. 4 czerwca 1989 r. to dzień, który dał nam tę wolność.” Podkreślił też, że niezwykle ważna w utrzymaniu wolności i budowaniu świadomości społecznej jest edukacja. Tylko ludzie, którzy mają wiedzę na temat przysługujących im praw i wolności wiedzą, jak domagać się ich respektowania, a z drugiej strony – jak z tych praw korzystać.

RPO Adam Bodnar podał przykłady orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, które wpłynęły na życie Obywateli (m. in. o tym, że nie byłoby arbitrażu maturalnego gdyby nie wyrok TK, który uznał, że musi istnieć mechanizm umożliwiający zbadanie przebiegu egzaminu maturalnego; wspomniał również o postanowieniu sygnalizacyjnym TK w sprawie medycznej marihuany)

Pytania z sali:

„Dlaczego młodzi ludzie drą flagę UE?”

Władyslaw Frasyniuk: Młodzi ludzie krytykują Unię, ponieważ nie znają życia przed Unią. Tych ograniczeń, np. braku swobody wyjazdu z kraju. Zalewa nas papka informacyjna i młodym trudno oddzielić co jest dobre, a co złe. Zaczynamy się przyzwyczajać do bylejakości.

RPO Adam Bodnar: Polacy zaczęli traktować UE wyłącznie jako źródło dobrobytu. Zapomina się natomiast o istocie integracji europejskiej, tj. swobodach przepływu pracowników, kapitału, ludności, wspólnym prawie i wspólnych wartościach. Brakuje rzetelnej informacji i integracji europejskiej i tym, że UE jest też gwarantem naszej wolności.

„Maria Peszek śpiewa: Polsko nie oddam Ci ani kropli krwi. Ja uważam, że to błąd, że za Polskę należy oddać życie”

Władysław Frasyniuk: Patriotyzm nawołujący do oddawania krwi jest głupi. Mądry patriotyzm to zaangażowanie, odwaga cywilna. Mądry patriotyzm to umiejętność obrony własnych poglądów w pokojowy sposób. To rozmowy a nie strzelanie z broni dała nam wolność w 1989 r.

RPO Adam Bodnar: Teksty Marii Peszek odnoszą się do wizji patriotyzmu, który był do tej pory pielęgnowany. Tymczasem ona zwraca uwagę na szare barwy historii. Ona podkreśla, że jest Polką, ale inaczej widzi patriotyzm, jako społeczne zaangażowanie, jako walkę o prawa kobiet, prawo do ochrony środowiska naturalnego.

Uczennica Liceum nr 4 zapytała: „Co zrobić gdy prawo nie jest przestrzegane? Jaki jest mechanizm obrony, zabezpieczenia wolności na przyszłość? Co może zrobić młodzież”

RPO Adam Bodnar: Jeśli TK nie funkcjonuje, to Obywatelom pozostają mechanizmy protestu obywatelskiego, opiniowanie, zrzeszanie się, tworzenie organizacji pozarządowych, budowanie społeczeństwa obywatelskiego, zgromadzenia publiczne, petycje

Władysław. Frasyniuk: Narzędziem są wybory. Polacy nie mają nawyku chodzenia do wyborów, a trzeba wybierać świadomie.

„Jak być wolnym?”

Władysław Frasyniuk: Bądźcie ludźmi dobrej wiary.

RPO Adam Bodnar odpowiedział przypominając zeszłoroczne słowa Papieża Franciszka do młodzieży: Młodzi powinni zejść z kanapy i pokazać, że są częścią społeczeństwa, zatroszczyć się nie tylko o siebie, ale też o dobro wspólne.

Debata oksfordzka rzecz o obywatelskim nieposłuszeństwie w XV Liceum Ogólnokształcącym  z udziałem RPO oraz Władysława  Frasyniuka w debacie oksfordzkiej.

Debata oksfordzka to rodzaj debaty, w której dyskutuje się o danej tezie – i głos zabierają przeciwnicy oraz jej obrońcy.

ZA prawem do obywatelskiego nieposłuszeństwa:

  • władza często ogranicza rozwój obywatela
  • sprzeciw to forma krytyki bez przemocy
  • władza może się pomylić, sprzeciw jest pomocny
  • akcja wywołuje reakcję, czyli opór
  • moralnym obowiązkiem jest sprzeciwiać się nieludzkim przepisom, powodującym naruszenie praw i wolności

PRZECIW

  • sprzeciw wywołuje chaos, anarchię
  • skoro wybieramy sobie rząd, to nie można się potem sprzeciwiać; wybierając sprzeciw zaprzeczamy sami sobie
  • społeczeństwo nie może funkcjonować bez władzy, nie jesteśmy dojrzałym społeczeństwem
  • prawo jest prawem i należy je przestrzegać.

Parkowanie samochodów w sobotę w Kostrzynie nad Odrą bez opłaty po interwencji RPO

Data: 2017-06-01

Rada Miasta w Kostrzynie nad Odrą wprowadziła już jakiś czas temu opłaty za parkowanie samochodów w soboty. Według Rzecznika taka uchwała była niezgodna z ustawą o drogach publicznych (BPW.511.17.2017).

Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu przeprowadziło więc postępowanie wyjaśniające w sprawie niektórych przepisów uchwały Nr XVII/148/04 Rady Miasta w Kostrzynie nad Odrą z dnia 26 lutego 2004 r. (Dz. U. Woj. Lub. z 2004 r., Nr 15, poz. 281).

Dlaczego zdaniem Rzecznika § 2 ust. 3 uchwały był niezgodny z ustawą z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, dalej: u.d.p. (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 1440 z późn. zm.)? Bo według art. 13b. 1 tej ustawy opłatę, o której mowa w art. 13 ust. 1 pkt 1, pobiera się za postój pojazdów samochodowych w strefie płatnego parkowania, w wyznaczonym miejscu, w określone dni robocze, w określonych godzinach lub całodobowo.

A przecież zgodnie z orzecznictwem wojewódzkich sądów administracyjnych, jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego, skoro sobota powinna być traktowana na równi z dniami ustawowo wolnymi od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 k.p.a., to należy soboty w ten sam sposób traktować na gruncie tej samej gałęzi prawa – prawa administracyjnego, w tym na gruncie u.d.p. Stąd wykładnia przepisu art. 13b ust. 1 u.d.p., wobec braku legalnej definicji "dni roboczych", powinna uwzględniać ten sposób jego rozumienia, który by zapewniał bezpieczeństwo prawne, a zatem aby wykładnia tego przepisu nie prowadziła do niejednolitej wykładni takich samych pojęć (wyrok NSA z dnia 26 kwietnia 2016 r., I OSK 3507/15, LEX nr 2080050). W wystąpieniu poproszono o przeanalizowanie przedmiotowej sprawy oraz rozważenie podjęcia działań zmierzających do wyeliminowania zapisów odnoszących się do pobierania opłat za parkowanie w soboty.

Po wystąpieniu Rzecznika, Zastępca Burmistrza poinformował, że Rada Miasta 30 marca 2017 r. uchyliła w całości uchwałę o opłatach za parkowanie w sobotę.

Rzecznik interweniuje w sprawie kar za odśnieżanie ulic nocą w Kędzierzynie-Koźlu

Data: 2017-06-01

Prasa lokalna opisała sprawę przedsiębiorcy, który odśnieżał ulice miasta bardzo wczesnym rankiem. Za to zgodnie z przepisami lokalnymi grozi mu kara. Jego sprawa toczy się przed sądem.

Rzecznik postanowił więc zbadać Uchwałę Nr XXXVI/470/05 Rady Miasta Kędzierzyn-Koźle z 25 sierpnia 2005 r. w sprawie ustalania czasu pracy placówek handlowych, gastronomicznych i zakładów usługowych na terenie miasta Kędzierzyn-Koźle, która w § 2 ust. 2 ściśle określa jaka działalność usługowa może być prowadzona w godz. pomiędzy 22.00 a 6.00. (BPW.7100.1.2017)

Rzecznik poprosił prezydenta miasta o rozważenie zmian w tej uchwale, bo przecież przedsiębiorcy odśnieżający ulice w zimie powinni móc to robić bez ograniczeń czasowych.

Interwencja Rzecznika spotkała się z pozytywnym odbiorem lokalnej społeczności, o czym napisano w Nowej Trybunie Opolskiej:

http://www.nto.pl/wiadomosci/kedzierzyn-kozle/a/rzecznik-praw-obywatelsk...

Gala I Festiwalu Praw Człowieka w Kędzierzynie-Koźlu z udziałem przedstawicielki RPO

Data: 2017-04-26

26 kwietnia w Kędzierzynie-Koźlu odbyła się Gala I Festiwalu Praw Człowieka, podczas której przedstawiono najlepsze prace i uhonorowano zwycięzców. W wydarzeniu wzięła udział Katarzyna Sobańska-Laskowska, Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu.

– Tego typu inicjatywy są niezwykle ważne bo poszerzają świadomość młodzieży i dorosłych w zakresie praw człowieka. Nie są to prawa abstrakcyjne, od 30 lat w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zajmujemy się ochroną i przestrzeganiem praw człowieka i obywatela. Badamy, czy w skutek działania lub zaniechania organów władzy publicznej nie doszło do ich naruszenia. Warto uświadamiać dzieciom i młodzieży, czym jest tolerancja i szacunek – mówiła przedstawicielka RPO.

Festiwal Praw Człowieka to projekt realizowany przez II Liceum Ogólnokształcące w Kędzierzynie-Koźlu. Biorą w nim udział placówki oświatowe z całego powiatu. Celem inicjatywy jest promocja praw człowieka wśród przedszkolaków i  uczniów szkół.  Festiwal został objęty patronatem przez starostę powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka, Naczelną Radę Adwokacką i Okręgową Izbę Adwokacką. Wsparcia udzielili również: Amnesty International Polska, Fundacja Wiedzieć Więcej oraz Publiczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Kędzierzynie–Koźlu.

W projekcie wzięło udział 14 placówek z powiatu, których uczniowie w zależności od grupy wiekowej, przygotowywali pantomimy, reklamy, plakaty, spoty reklamowe. Po prezentacji najlepszych przedstawień i prac przygotowanych przez uczniów wręczono nagrody wyróżnionym projektom oraz upominki pozostałym uczestnikom.

Podczas Gali wystąpili także Chór II LO im. Mikołaja Kopernika i Zespół Taneczny II LO im. Mikołaja Kopernika, a także uczniowie Zespołu Szkół Specjalnych im. J. Brzechwy.

Na zakończenie, podziękowania uczestnikom i organizatorom Festiwalu złożył adwokat Jacek Różycki, Przewodniczący Komisji ds. Ochrony Praw i Wolności Obywatelskich w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Opolu.

Społeczniczka nagłaśnia łamanie praw pracowniczych, a urzędnicy do niej mają pretensje? Rzecznik wyjaśnia sprawę.

Data: 2017-04-21

Chodzi o opisane w mediach między 28 a 30 marca 2017 r. naruszanie przepisów prawa pracy i BHP przez firmę, która na zlecenie Miejskiego Zarządu Lokali Komunalnych Urzędu Miasta w O. ochrania Folwark w O. Wg relacji prasowej, opartej na informacjach od Katarzyny D., społeczniczki z Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a, pracownicy ochrony mieli otrzymywać stawkę 1,19 za godzinę pracy, ponadto nie zapewniono im odpowiedniego umundurowania, zaplecza sanitarnego i socjalnego, bieżącej wody i ogrzewania pomieszczeń w których pracowali. Warunki pracy kontrolowała już jesienią 2016 r. Państwowa Inspekcja Pracy. Poinformowała ona Urząd Miejski w O. o łamaniu przez zleceniobiorcę Miasta przepisów, jednak Urząd nie zareagował na to pismo. Katarzyna D. apelowała do władz miasta o zerwanie umowy z firmą jako podmiotem łamiącym przepisy prawa. Jednak, o ile w początkowych deklaracjach, po nagłośnieniu sprawy przez prasę, urzędnicy deklarowali przyjrzenie się sprawie to 28 marca br. w godzinach popołudniowych miasto stanęło na stanowisku, że p. Katarzyna D. nagłaśniając informacje o skandalicznych warunki pracy ochroniarzy firmy dopuściła się zniesławienia miasta i jeśli nie przeprosi za, ich zdaniem, pomówienia skierują sprawę na drogę postępowania sądowego.

W tej sytuacji Rzecznik poprosił o informacje od Prezydenta O. i PIP w O. Wyjaśnienia bowiem wymaga postawa urzędników, którzy - nawet jeśli nie dają wiary informacjom przekazanym przez społeczniczkę - to ignorują wnioski pokontrolne PIP-u i przyjmują bezkrytycznie wyjaśnienia zleceniobiorcy i oświadczenia pracowników o braku z ich strony zastrzeżeń dotyczących zarówno warunków pracy, jak i warunków finansowych. BPW.7050.1.2017

Wspólne mieszkanie socjalne z mężem, który się znęcał? Na szczęście nie. Udana interwencja Rzecznika

Data: 2017-04-21

Mąż interesantki znęcał się nad nią. Sąd kilka lat temu orzekł rozwód z wyłącznej winy męża i nakazał mu opuścić mieszkanie. Kobiecie nie udało się jednak wyeksmitować byłego męża. Nie było ją na to stać. W końcu budynek, w którym mieszkają byli małżonkowie przeznaczono do rozbiórki. Gmina zaproponowała im wspólne lokum - jednopokojowy lokal socjalny. Kobieta zwróciła się zatem o pomoc do Biura Terenowego RPO we Wrocławiu.

Rzecznik napisał więc do Prezydenta Miasta, że wskazywanie dla obojga byłych małżonków, w tym ofierze przemocy w rodzinie, jednopokojowego lokalu jest pozbawione podstaw prawnych i nieracjonalne.

Gmina odpowiedziała, że nie wiedziała nic o sytuacji rodzinnej skarżącej, ani nie wiedziała również o eksmisji orzeczonej w wyroku rozwodowym.

Rzecznik poprosił też o wyjaśnienia Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Jak się okazało, pracownicy socjalni od wielu lat znali sytuację rodzinną kobiety i udzielali jej stosownej pomocy.

W kolejnej odpowiedzi Prezydent Miasta powiadomił Rzecznika, że mając na uwadze skomplikowaną sytuację rodzinną kobiety i aby uniknąć sytuacji niepożądanych w przyszłości, po ponownym przeanalizowaniu sprawy Gmina złoży skarżącej ofertę odrębnego lokalu socjalnego.

Uzyskanie pozytywnego rozstrzygnięcia nie byłoby możliwe bez interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. BPW.502.7.2016

Wrocław. Dodatkowe spotkanie informacyjne w sprawie kredytów frankowych

Data: 2017-04-11

Na drugie, dodatkowe spotkanie informacyjne we Wrocławiu w sprawie kredytów frankowych przyszło ok 150 osób. Informacji udzielali eksperci RPO, Rzecznika Finansowego oraz delegatury wrocławskiej UOKiK, a  w spotkaniu brali też udział studenci z uniwersyteckiej poradni prawnej.

Po co to spotkanie? Wielu z nas, kredytobiorców, nie zna przysługujących nam praw i możliwości, i tego, na jaką bezpłatną pomoc instytucji państwa mogą liczyć. Potwierdzają to obserwacje Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Finansowego, którzy od stycznia 2017 r. organizują spotkania informacyjne w całej Polsce. Pierwsze odbyło się 13 stycznia we Wrocławiu. Ponieważ w malutkim Biurze Terenowym RPO nie wszyscy mogliśmy się zmieścić, obiecaliśmy zorganizować dodatkowe spotkanie we Wrocławiu

11 kwietnia we Wrocławiu zorganizowaliśmy dodatkowe spotkanie  informacyjne

Odbyło się na Uniwersytecie Wrocławskim i przeznaczone było przede wszystkim dla osób, które zapisały się na listę 13 stycznia. 

Spotkanie trwało 4 godziny, przygotowaliśmy wyciągi z klauzul abuzywnych z rejestru UOKiK, materiały informacyjne Rzecznika Finansowego, wydruki prezentacji do robienia notatek. Każdy dostał też kartkę z długopisem, by samodzielnie pracować nad reklamacją zadając tylko pytania kontrolne ekspertom

O godz. 16:30 zaczęło się spotkanie informacyjne (wykład i warsztaty) dla osób, które nie wiedziały do tej pory, jak napisać dobrą reklamację do banku

O godz. 19:00 – spotkanie informacyjne dla osób, którym reklamacja nie sprawia kłopotu, jednak chcą dowiedzieć się więcej o pomocy Rzecznika Finansowego, UOKiK  i o tym, jak dalej rozmawiać z bankiem.

Równocześnie eksperci RPO i RF udzielali informacji indywidualnych osobom w szczególnie złożonej sytuacji.

Do tej pory w całej Polsce odbyło się osiem spotkań informacyjnych w sprawie kredytów "frankowych". Uczestniczyło w nich już ok. 1900 osób. Ze spotkań tych wynika, że choć kredyty „frankowe” spędzają ludziom sen z powiek, to jednak większość kredytobiorców nie przedsięwzięła żadnych kroków. A takie kroki można podjąć, bo nie wymagają one nakładów finansowych, ani wiedzy prawniczej, pozwalają kredytobiorcy lepiej rozeznać się w sytuacji i podjąć kolejne kroki, z postępowaniem polubownym włącznie.

Więcej informacji o akcji można zasięgnąć poniżej:

Świadek spędził 3 tygodnie w areszcie, bo sąd uznał wstrzymanie kary za „niefunkcjonalne”. Po interwencji RPO Sąd Apelacyjny polecił sądom podległym, aby nie dochodziło do takich sytuacji.

Data: 2017-04-10

Kobieta miała być świadkiem w sądzie na rozprawie. Kiedy nie przyszła, sąd ukarał ją karą 30 dni aresztu. Kiedy doprowadzono ją do zakładu karnego, złożyła ona do Sądu Okręgowego w Z. zażalenie na postanowienie o ukaraniu jej karą porządkową. Zgodnie z art. 290 § 3 k.p.k., złożenie zażalenia na postanowienie o ukaraniu karą porządkową wstrzymuje wykonanie postanowienia o aresztowaniu. Kobieta spędziła jednak w reszcie trzy tygodnie. Wtedy dopiero uchylono areszt w trybie art. 287 § 3 k.p.k., bo złożyła ona zeznania przed sądem.

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił więc Przewodniczącego Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Z. o wyjaśnienia (BPW.510.18.2015).

Sąd okręgowy odpowiedział, że nie wstrzymał wykonania postanowienia w trybie art. 290 § 3 k.p.k. z powodu ryzyka niestawiennictwa ukaranej (świadka) na kolejnym posiedzeniu i zbyt krótkiego terminu pomiędzy złożeniem zażalenia a tymże posiedzeniem. Uznał on, że sąd apelacyjny i tak nie zdąży rozpoznać zażalenia do czasu tego posiedzenia i będzie ono musiało zostać odroczone. Dlatego – zdaniem sądu okręgowego - wstrzymanie postanowienia o karze porządkowej aresztu było „niefunkcjonalne”.

Następnie Rzecznik napisał do Prezesa Sądu Apelacyjnego w P.. Rzecznik zwrócił uwagę, że wstrzymanie wykonania kary aresztu nie zależy od uznania sądu. Jest ono obowiązkowe, niezależnie od okoliczności. Areszt powinien być bezwzględnie wstrzymany, bo ingeruje w konstytucyjnie chronioną wolność osobistą. Żadne powody nie uzasadniają zaniechania wstrzymania wykonania kary, wobec jednoznacznego brzmienia art. 290 § 3 k.p.k. Tym bardziej niewłaściwe jest powoływanie się na przeszkody natury organizacyjnej, jak w niniejszej sprawie.

Wiceprezes Sądu Apelacyjnego w P. zgodził się z Rzecznikiem. W rezultacie prezesi podległych sobie sądów okręgowych muszą przekazać do wiadomości wszystkim sędziom orzekającym w sprawach karnych w okręgach tych sądów, by w przyszłości nie dochodziło do tego typu sytuacji.

Sprawa łączenia stypendiów studenckich za wyniki w nauce z świadczeniami z pomocy społecznej

Data: 2017-04-04

Do Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu zwrócił się student, który – w związku z orzeczoną niepełnosprawnością – korzysta ze świadczenia społecznego. Student ten świetnie się uczy, uzyskał więc stypendium za wyniki w nauce. I przez to stracił prawo do zasiłku – bo stypendium za wyniki w nauce wlicza się mu do dochodu. Inaczej jest w przypadku uczniów – tu motywacyjne stypendia do dochodu się nie zaliczają.

Po analizie tego i innych przypadków obywateli Rzecznik  Praw Obywatelskich zwrócił się z wystąpieniem generalnym do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej. Zwrócił w nim uwagę, że przyjęte rozwiązanie sprzeczne jest z konstytucyjną zasadą równego traktowania obywateli, dlatego wymaga zmiany.

W ocenie RPO nie ma uzasadnienia dla takiego traktowania studenckich stypendiów motywacyjnych w zakresie wliczania ich do dochodu uprawniającego do korzystania ze świadczeń z pomocy społecznej.

Stypendia studenckie za wyniki w nauce nie powinny być zaliczane do dochodu, ponieważ takie postępowanie może demotywować studentów. Odmowa w takim przypadku przyznania świadczeń uzależnionych od poziomu uzyskiwanych dochodów jest traktowana przez osoby ubiegające się o te świadczenia jako swoista kara za osiągane wysokie wyniki w nauce.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich przepis art. 8 ust. 4 pkt 3 ustawy o pomocy społecznej wymaga zmiany w kierunku jednakowego potraktowania uczniów i studentów. 

Nie będzie eksmisji mieszkańca Ż. Udana interwencja Rzecznika

Data: 2017-03-28

Mężczyzna mieszkał z rodziną w lokalu komunalnym od urodzenia. Główną najemczynią mieszkania była jednak jego matka. Rodzina nie zalegała z czynszem i mieszkała ze starszą kobietą, która pod koniec życia trafiła do domu pomocy społecznej. Po śmierci matki mężczyźnie odmówiono wstąpienia w stosunek najmu. Jako przyczynę podano właśnie pobyt głównej najemczyni w tej placówce.

Biuro Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich we Wrocławiu podjęło tę sprawę po artykule w Gazecie Lubuskiej pt. „Święta pod mostem?”.

Rzecznik poprosił Burmistrza Ż. o ponowne przeanalizowanie sytuacji prawnej i faktycznej rodziny mężczyzny. Pobyt w domu pomocy społecznej jest przecież z natury rzeczy pobytem czasowym, na okres, w którym dana osoba wymaga stałej opieki i pielęgnacji. Okoliczność, że niektórzy z pensjonariuszy domów pomocy społecznej żyją w nim do swojej śmierci, nie przekreśla tymczasowości tego pobytu. Założenie, że dana osoba nie opuści już nigdy murów DPS jest założeniem błędnym, chociażby stan zdrowia danej osoby mógł przemawiać za takim twierdzeniem.

2 marca 2017 r. Zastępca Burmistrza poinformował Rzecznika, że po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, Burmistrz wyraził zgodę na zawarcie umowy najmu lokalu przez mężczyznę. Nr sprawy BPW.7210.29.2016

Matka i jej 6-letni syn dostają mieszkanie komunalne po interwencji Rzecznika

Data: 2017-03-28

Sytuacja mieszkaniowa matki i jej 6-letniego dziecka była zła. Pisała o tym lokalna prasa. Kobieta od 2012 r. ubiegała się o mieszkanie komunalne. Z powodu trudnych warunków mieszkaniowych, przeludnienia i w rezultacie braku możliwości prawidłowego rozwoju synka, mógł on być odebrany matce.

Rzecznik postanowił zbadać sytuację kobiety i jej dziecka. Dlatego poprosił o niezbędne informacje Urząd Miasta w Z. i Dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Z.

Z przekazanych informacji wynikało, że kobietę skierowano do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, z pobytu jednak zrezygnowała i wynajęła mieszkanie. MOPS i przedszkole, do którego chodzi jej syn prosiły Urząd Miasta o przyspieszenie przydziału mieszkania z zasobu komunalnego.

Dopiero po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich Urząd Miasta podjął decyzję o przydziale mieszkania matce i jej dziecku.

Nr sprawy BPW.7021.3.2017

Sprawa pana Piotra. RPO zaskarża do WSA cofnięcie środków z PFRON dla osoby z niepełnosprawnością

Data: 2017-03-02
Pan Piotr, który porusza się na wózku, dostał z PFRON na podjęcie działalności gospodarczej 50 tys zł. Dzięki temu powstała firma pana Piotra, która zarabiała, ale i daje pracę, także osobom z niepełnosprawnościami. Ale urząd kazał pieniądze oddać.

Powiatowy urząd pracy wykrył bowiem, że dziesięć lat wcześniej pan Piotr skorzystał z pomocy na prowadzenie innej działalności gospodarczej (10 tys. zł). Zdaniem urzędników w tej sytuacji pomoc z PFRON się nie należała.

Rzecz w tym, że kiedy pan Piotr dostawał pierwszą dotację, był osobą pełnosprawną. Dopiero kilka lat później uległ poważnemu wypadkowi i od tego czasu porusza się na wózku. Dlatego – także ze względu na długotrwałą rehabilitację – musiał zamknąć swoją pierwszą firmę.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich rozstrzygnięcie Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy nie znajduje podstaw w obowiązującym prawie i z tego względu winno zostać wyeliminowane z obiegu prawnego (BPW.511.9.2017).

Po pierwsze – urząd wysłał do pana Piotra list (pismo), a nie decyzję administracyjną. Różnica jest kolosalna – bo decyzję można zaskarżyć.

Po drugie – urząd źle zastosował przepisy. Wsparcie z PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) kierowane jest przecież do osób z niepełnosprawnościami. Wsparcie przyznane panu Piotrowi jako osobie sprawnej, na inny cel, nie ma tu nic do rzeczy. Inaczej – podkreśla RPO – musielibyśmy przyjąć, że obywatel, który przyjął wsparcie od państwa na działalność gospodarczą, nie ma już na co liczyć w razie wypadku i utraty sprawności.

Argumenty prawne RPO

W pierwszej kolejności zarzucić należy, że zaskarżone “pismo” winno przyjąć formę decyzji administracyjnej. Zwrócić bowiem należy uwagę, że Naczelny Sąd Administracyjny w dniu 24 maja 2012 r. podjął uchwałę w składzie 7 sędziów, w sprawie II GPS 1/12, wyrażając stanowisko, iż negatywne rozpatrzenie wniosku o udzielenie osobie niepełnosprawnej, bezrobotnej, jednorazowych środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na podjęcie działalności gospodarczej, na podstawie art. 12a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2008 r. Nr 14, poz. 92 ze zm.) w trybie przewidzianym w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 17 października 2007 r. w sprawie przyznania osobie niepełnosprawnej środków na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej (Dz. U. Nr 194, poz. 1403 ze zm.) następuje w formie decyzji administracyjnej.

Skoro zatem już sama odmowa przyznania środków powinna przyjąć formę decyzji, to tym bardziej domaganie się zwrotu udzielonej dotacji powinno nastąpić w formie decyzji administracyjnej, by umożliwić stronie kontrolę odwoławczą takiej czynności organu.

Warto zwrócić uwagę, że decyzją administracyjną jest „oświadczenie woli kompetentnego organu administrującego podjęte w wyniku zastosowania normy materialnego prawa administracyjnego lub w określonym zakresie normy prawa procesowego do ustalonego stanu faktycznego w trybie, formie, strukturze uregulowanej prawem procesowym, zakomunikowany stronie, w celu wywołania skutku prawnego w sferze stosunku materialnoprawnego (decyzja rozstrzygająca sprawę co do jej istoty) bądź w sferze stosunku procesowego (decyzja w inny sposób kończąca sprawę w danej instancji)”[1].

W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjęto wyrażony w literaturze pogląd, że treść a nie nazwa przesądza o tym, czy dany akt jest decyzją administracyjną[2]. Orzecznictwo jest przy tym zgodne, że pod pojęciem decyzji należy rozumieć władcze i jednostronne rozstrzygnięcie organu administrującego, wydane na podstawie przepisu powszechnie obowiązującego, o prawach lub obowiązkach imiennie oznaczonego adresata w konkretnie wskazanej sprawie zewnętrznej. Ze sprawą zewnętrzną mamy do czynienia wówczas, gdy między organem administracji publicznej a adresatem rozstrzygnięcia nie występuje ani zależność organizacyjna, ani też podległość służbowa. To ustalenie terminologiczne jest istotne chociażby z tego względu, że w przepisach prawa materialnego upoważnienie organu do działania w formie decyzji administracyjnej może się kryć pod różnymi nazwami, takimi jak np. zezwolenie, zgoda, koncesja, pozwolenie, uprawnienie, zakaz, nakaz, rozkaz, zarządzenie, orzeczenie czy nawet zaświadczenie[3]. Dodatkowo, jak podkreślono w literaturze, treścią decyzji administracyjnej jest ustalenie, stworzenie, zniesienie lub zmiana konkretnych praw i obowiązków adresata[4]. Decyzja posiada również odpowiednią formę prawną i określa „konsekwencje stosowanej normy prawnej w odniesieniu do konkretnie oznaczonego adresata w sprawie indywidualnej”[5]. W literaturze zwrócono też uwagę, że „w praktyce administracyjnej daje się zauważyć zjawisko – nienagminne – ucieczki od stosowania skodyfikowanej procedury i prowadzenia ze stroną wymiany korespondencji w sprawie, bez wydania decyzji lub postanowienia wymaganych prawem. Jest w tym coś ze strusiej polityki, albowiem wadliwości takiego działania są oczywiste, a unikanie czynności sformalizowanych nie prowadzi do uchylenia ich spod kontroli sądowej”[6]. J. Borkowski podkreśla następnie, iż „dobitnie wskazuje na to teza pierwsza wyroku NSA z 20.7.1981 r., SA 1163/84 (OSPiKA 1982, Nr 9-10, poz. 169), w której stwierdza się, co następuje: pisma zawierające rozstrzygnięcie w sprawie załatwianej w drodze decyzji są decyzjami, pomimo nieposiadania  w pełni formy przewidzianej w art. 107  1 k.p.pa., jeśli tylko zawierają minimum elementów niezbędnych do zakwalifikowania ich jako decyzji. Do takich elementów należy zaliczyć: oznaczenie organu administracji państwowej wydającej akt, wskazanie adresata aktu, rozstrzygnięcie o istocie sprawy oraz podpis osoby reprezentującej organ administracji. (…) Postępowanie w sprawie zakończonej takim <<pismem>> będzie wadliwe, sam akt administracyjny kryjący się w nim będzie wadliwy, ale adresat takiej ułomnej decyzji administracyjnej może uzyskać ochronę sądową swych praw, ze wszystkimi tego konsekwencjami.”[7]

Biorąc powyższe pod uwagę należy uznać, że zaskarżone rozstrzygnięcie winno spełniać wszystkie wymogi określone przepisami art. 107 § 1 k.p.a. Należy do nich w szczególności pouczenie o przysługujących środkach zaskarżenia. Wydana w niniejszej sprawie decyzja tych wymogów jednakże nie spełnia. Brak pouczenia o możliwości wniesienia odwołania od powołanego rozstrzygnięcia miała wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, albowiem uniemożliwiło weryfikację wezwania do zwrotu udzielonej dotacji w trybie odwoławczym.

Kwestionowane rozstrzygnięcie narusza także art. 12a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji. Nie ulega wątpliwości, że decyzja o przyznania środków pieniężnych z PFRON na podjęcie działalności gospodarczej podejmowana jest na podstawie powołanej ustawy. Zgodnie z przepisem art. 1 ustawy, ustawa dotyczy osób, których niepełnosprawność została potwierdzona orzeczeniem:

  1. o zakwalifikowaniu przez organy orzekające do jednego z trzech stopni niepełnosprawności określonych w art. 3 lub
  2. o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy na podstawie odrębnych przepisów, lub
  3. o niepełnosprawności, wydanym przed ukończeniem 16 roku życia – zwanych dalej „osobami niepełnosprawnymi”.

Oznacza to niewątpliwie, że wszelkie regulacje i rozwiązania niniejszej ustawy kierowane są do osób z niepełnosprawnościami i tylko do nich.

W myśl przepisu art. 11 ust. 1 ustawy o rehabilitacji, osoba niepełnosprawna zarejestrowana w powiatowym urzędzie pracy jako bezrobotna albo poszukująca pracy niepozostająca w zatrudnieniu ma prawo korzystać z usług lub instrumentów rynku pracy na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2016 r. poz. 645, 691, 868, 1265 i 1579), zwanej dalej „ustawą o promocji”.

Jednocześnie, zgodnie z treścią przepisu art. 12a ust. 1 ustawy o rehabilitacji, osoba niepełnosprawna, o której mowa w art. 11 ust. 1, może otrzymać ze środków Funduszu jednorazowo środki na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej w wysokości określonej w umowie zawartej ze starostą, nie więcej jednak niż do wysokości piętnastokrotnego przeciętnego wynagrodzenia, jeżeli nie otrzymała bezzwrotnych środków publicznych na ten cel.

Warunkiem przyznania pomocy jest zatem, by osoba niepełnosprawna, tj. legitymująca się stosownym orzeczeniem, o którym mowa w art. 1 ustawy o rehabilitacji, nie otrzymała środków publicznych na ten cel, czyli na podjęcie działalności gospodarczej. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich umiejscowienie tego przepisu w ustawie kierowanej wyłącznie do osób niepełnosprawnych wskazuje jednoznacznie, że art. 12a musi być interpretowany ściśle w odniesieniu do podstawowego celu tej ustawy, jakim jest aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych. Wprawdzie przytoczony przepis nie wskazuje w sposób jasny, czy warunkiem przyznania dotacji z PFRON jest, aby wnioskodawca nie otrzymywał w przeszłości bezzwrotnych środków publicznych na podjęcie działalności gospodarczej jako osoba niepełnosprawna, czy też dotyczy wszelkich możliwych wsparć finansowych w związku z podejmowaną działalnością gospodarczą, jednakże mając na względzie cel niniejszej ustawy, w przekonaniu Rzecznika Praw Obywatelskich przepis ten powinien odnosić się tylko i wyłącznie do takiej sytuacji, gdy osoba niepełnosprawna nie otrzymała wcześniej środków publicznych na podjęcie działalności gospodarczej. Użyte w ustawie określenie „środki publiczne na ten cel” powinno być rozumiane jako środki publiczne na podjęcie działalności gospodarczej po raz pierwszy przez osobę niepełnosprawną. Nie może natomiast dotyczyć podjęcia działalności gospodarczej w ogóle. Odmienna interpretacja tego przepisu prowadziłaby bowiem do wniosku, że z uprawnień wynikających z art. 12a nie mogłaby skorzystać osoba, która stała się niepełnosprawna, a wcześniej jako osoba pełnosprawna korzystała z jakiejś formy publicznej pomocy na podjęcie działalności gospodarczej, a którą to działalność zmuszona była zlikwidować (tak jak to miało miejsce w przypadku [pana Piotra]), z uwagi np. na wypadek i długotrwałą rehabilitację. Taka wykładnia i stosowanie przepisów ustawy o rehabilitacji stoi w oczywistej sprzeczności z celami i zadaniami wskazanej ustawy, jakimi są udzielanie wszelkiej, możliwej pomocy w aktywizacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych, jak również motywowanie osób z niepełnosprawnościami pozostających bez pracy do podejmowania działalności gospodarczej i promowanie samodzielnego tworzenia miejsc pracy.

Warto również spostrzec, że w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 17 października 2007 r. w sprawie przyznania osobie niepełnosprawnej środków na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej wydanym w oparciu o delegację ustawową zawartą w art. 12 a ust. 3 w/w ustawy, w istotny sposób poszerzono możliwość uzyskania środków na podjęcie działalności gospodarczej przez osobę niepełnosprawną. Zgodnie z § 2 pkt 3 powołanego rozporządzenia osoba niepełnosprawna może nie tylko otrzymać środki na podjęcie działalności gospodarczej po raz pierwszy, ale może również otrzymać środki na ponowne podjęcie działalności gospodarczej, jeżeli zgodnie z jej oświadczeniem upłynęło co najmniej 12 miesięcy od zaprzestania prowadzenia tej działalności. Skoro zatem przepisy dopuszczają możliwość ponownego ubiegania się o dotację przez osobę niepełnosprawną, która wcześniej już takie bezzwrotne środki otrzymała, te same regulacje nie mogą pozbawiać możliwości przyznania środków na podjęcie działalności osobie niepełnosprawnej, która w przeszłości (w niniejszej sprawie niemal 9 lat wcześniej) skorzystała z formy bezzwrotnej pomocy na podjęcia działalności, ale jako osoba pełnosprawna. Przeciwna interpretacja stałaby w sprzeczności z zasadami racjonalnego ustawodawstwa oraz spójności systemu prawnego.

Z powyższych względów zaskarżone rozstrzygnięcie uznać należy za wadliwe i podlegające wyeliminowaniu z porządku prawnego.

Poza powyższą argumentacją prawną warto dodatkowo wskazać na okoliczności faktyczne niniejszej sprawy. Z punktu widzenia celów ustawy o rehabilitacji należy zauważyć, że [pan Piotr] otrzymane środki w całości przeznaczył na cele ściśle określone warunkami zawartej umowy. Uzyskane fundusze w całkowitej wysokości przeznaczył na wydatki związane z rozpoczęciem działalności gospodarczej. Co więcej, stworzył realnie działający podmiot gospodarczy, przynoszący dochody i zatrudniający pracowników (w tym również osobę o znacznym stopniu niepełnosprawności), uniezależniając się tym samym od pomocy społecznej. Decyzja [urzędu] wzywająca [pana Piotra] do zwrotu środków otrzymanych z PFRON wywołała bardzo istotne, negatywne skutki w zakresie jego sytuacji życiowej, ponieważ został on zmuszony do zlikwidowania dobrze rozwijającej się działalności gospodarczej i zwolnienia zatrudnionych przez siebie osób.

Nadmienić także należy, że zgodnie z art. 9 k.p.a., organy administracji publicznej mają obowiązek czuwania nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie odniosły szkody z powodu nieznajomości prawa i w tym celu udzielają niezbędnych wyjaśnień i wskazówek. Zgodnie z tym przepisem organy administracji publicznej obowiązane są do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postepowania. Organ zobowiązany zatem był przed udzieleniem dotacji zbadać wszelkie okoliczności wskazane przez Wnioskodawcę we wniosku, a w razie wątpliwości udzielić niezbędnych wskazówek czy wyjaśnień. Skoro zaś tego nie uczyniono, to również i z tych względów żądanie zwrotu dotacji nie zasługuje na uwzględnienie.

Ze wszystkich powyższych względów, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zaskarżone rozstrzygnięcie powinno być uchylone.

Uzasadniając udział Rzecznika Praw Obywatelskich w niniejszym postępowaniu warto najpierw przywołać treść art. 208 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych. Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, powzięcie wiadomości wskazującej na naruszenie tych wolności i praw uprawnia go do podjęcia czynności przewidzianych w ustawie. W niniejszej sprawie wskazać można na naruszenie co najmniej dwóch norm konstytucyjnych dotyczących praw człowieka i obywatela: art. 7 i art. 69 Konstytucji RP. Art. 7 Konstytucji RP wyraża powtórzoną w art. 6 k.p.a. zasadę praworządności, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Obywatel ma zatem prawo domagać się od organów administracji, by podejmowane przez nie decyzje miały umocowanie prawne. Przywołać należy również art. 69 Konstytucji RP, który nakłada na władze publiczne obowiązek udzielenia osobom niepełnosprawnym między innymi pomocy w przysposobieniu do pracy. Przepis ten koresponduje z art. 27 Konwencji Narodów Zjednoczonych z dnia 13 grudnia 2006 r. o Prawach Osób Niepełnosprawnych (Dz. U. z 2012 r., poz. 1169), w którego treści wskazano między innymi, że Państwa Strony będą chronić i popierać realizację prawa do pracy, również tych osób, które staną się niepełnosprawne w okresie zatrudnienia, poprzez podjęcie odpowiednich kroków, miedzy innymi w celu popierania możliwości samozatrudnienia, przedsiębiorczości, tworzenia spółdzielni i zakładania własnych przedsiębiorstw. Nakazanie zwrotu [panu Piotrowi] otrzymanej dotacji prowadzi w konsekwencji do naruszenia jego uprawnienia do samozatrudnienia i prowadzenia działalności gospodarczej, narażając na konieczność korzystania z pomocy społecznej.

 

[1] por. B. Adamiak, Wadliwość decyzji administracyjnej, Wrocław 1986, s. 22-23

[2] por. np. wyrok z dnia 22 września 1981 r., SA 791/81 i postanowienie z dnia 20 listopada 1981 r., II SA 848/81, ONSA 1981 Nr 2 poz. 91 i 118

[3] Vide: uzasadnienie postanowienia NSA z dnia 7 lutego 2001 r., sygn. I SA 2585/00

[4] R. Kędziora [w:] Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz., 3. wydanie, Warszawa 2011, s. 543

[5] por. A. Wróbel w: M. Jaśkowska, A. Wróbel Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz., 2. wydanie, Kraków 2005, s. 611

[6] Vide: J. Borkowski [w:] B. Adamiak, J. Borkowski Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, 6. wydanie, Warszawa 2004, s. 495

[7] Ibidem, s. 496


 

 

Nieletnia w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym błaga o pomoc. Rzecznik interweniuje.

Data: 2017-02-27

Podczas wizytacji w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w W. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji rozmawiali nieletnią, która płacząc, błagała, by ją zabrać z placówki.

Dziewczyna powtarzała, że odbierze sobie życie. Na jej rękach były liczne ślady nacięć. Kilka razy próbowała ona odebrać sobie życie. Była ona też na oddziale psychiatrycznym. Nieletnia nie ufała nikomu z ośrodka i ewidentnie czuła się pozbawiona wszelkiego wsparcia.

Jedyne, co mógł w takiej sytuacji zaoferować ośrodek to monitorowanie dziewczyny. Nie mogła ona liczyć na żadną terapię.

Z opinii psychologa, która była w dokumentacji, wynikało, że nieletnia ma tendencje do silnego przeżywania lęku i niepokojów oraz niezaspokojoną potrzebę bezpieczeństwa i akceptacji. Nie było jednak informacji, co ośrodek może zrobić dla dziewczyny. Wydane przez psychiatrę zalecenie pilnej hospitalizacji zostało zrealizowane ze znacznym opóźnieniem. Niepokojące było również to, że personel ośrodka nie wykorzystuje możliwości zwracania się w sprawach pilnych do sądu rodzinnego, uznając że postępowanie sądowe jest przewlekłe i niecelowe.

Ośrodek nie zapewniał nieletniej właściwego wsparcia w krytycznej sytuacji.

Dlatego z uwagi na możliwość zagrożenia życia dziewczyny, Rzecznik zwrócił się do sądu rodzinnego z wnioskiem o rozważenie podjęcia działań nadzorczych (BPW.550.1.2016).

Dzięki temu w ośrodku przeprowadzono kontrolę doraźną. Wykazała ona, że zdesperowanej dziewczynie podano leki i jej stan psychiczny znacznie się polepszył. Raz w tygodniu będzie się ona spotykać się z psychologiem. Sędzia wizytujący poinformował też nieletnią, że może ona napisać skargę do sądu rodzinnego.

Sędzia zwrócił także uwagę dyrektorowi ośrodka, że w sytuacji zagrożenia życia nieletniej ma on natychmiast kierować ją do szpitala psychiatrycznego, na podstawie skierowania od lekarza psychiatry. Podkreślił również możliwość wnioskowania do sądu o wydanie postanowienia o natychmiastowym umieszczeniu nieletniej w szpitalu.

Sędzia zalecił również, aby w widocznym dla wychowanków miejscu umieścić informację o adresie sądu i możliwości kontaktu nieletnich z sądem, jak również rozważenie zatrudnienia w ośrodku drugiego psychologa. 

Nie mogę dostać od byłej fabryki zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu (ZUS Rp-7), a jest mi ono potrzebne, bo niedługo przechodzę na emeryturę. Czy Rzecznik może mi pomóc?

Data: 2017-02-24

Fabryki już nie ma. Ale druk ZUS Rp-7 jest byłemu pracownikowi niezbędny. Pracował tam aż 10 lat. ZUSowi nie wystarczy samo świadectwo pracy. Dokumentacja pracownicza jest w innej spółce. Spółka ta ma kuratora, ale i tak nie można od niego nic uzyskać.

Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił interweniować (BPW.7044.3.2016).

Kurator spółki nie odpowiedział jednak na pismo Rzecznika. Dlatego Rzecznik napisał do sądu, w którym była sprawa, aby wyjaśnił aktualną sytuację przedsiębiorstwa. Sąd miał zastrzeżenia do prowadzenia sprawy przez kuratora i ostatecznie odwołał go z pełnionej funkcji.

Poza tym sąd nałożył na niego grzywnę. Następnie sąd powołał nowego kuratora.

Informacje te przekazaliśmy wnioskodawcy, aby mógł on skontaktować się z nowym kuratorem spółki i ponownie poprosić o potrzebny mu dokument.

SOR-y we Wrocławiu, czyli ciąg dalszy interwencji Rzecznika w sprawie kolejek karetek pogotowia.

Data: 2017-02-23

O co chodziło w sprawie? O złą organizację działania oddziałów ratunkowych (SOR-ów) we wrocławskich szpitalach. Wg doniesień prasowych karetki pogotowia czekały po kilka godzin z pacjentami przed szpitalami, zanim ratownicy mogli przekazać ich pod opiekę lekarzy.

Rzecznik interweniował natychmiast, ale i tak po kilku miesiącach pojawił się w prasie kolejny artykuł o kolejkach karetek pogotowia na wrocławskich SOR-ach (BPW.7012.1.2016)

Rzecznik wznowił więc sprawę i zapytał Urząd Wojewódzki, dlaczego jeszcze nie rozwiązał problemu wielogodzinnego czekania pacjentów w karetkach.

Dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego odpowiedział Rzecznikowi, że opracowano „Zasady dobrych praktyk”. Podpisał je Wojewoda i mają je stosować wszystkie podmioty lecznicze uczestniczące w systemie ratownictwa medycznego.

„Zasady…” dotyczą funkcjonowania zespołów ratownictwa medycznego (m.in. powołania funkcji lekarza konsultanta wspierającego merytorycznie prace zespołów i dyspozytorów), a także funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych i izb przyjęć m.in.

  • aby pacjenci transportowani do szpitala transportem międzyszpitalnym, na konsultację lub hospitalizację, byli przyjmowani poza szpitalnym oddziałem ratunkowym,
  • aby personel punktu rejestracji i segregacji medycznej nie ograniczał się tylko do rejestracji, lecz realizował procedurę i przejmował opiekę nad pacjentami, którzy nie wymagają natychmiastowej pomocy,
  • aby zespoły ratownictwa medycznego były zwolnione z oczekiwania na przyjęcie pacjentów.

Zalecono też:

  • zwiększenie liczby łóżek w salach obserwacyjnych oddziałów ratunkowych oraz
  • umieszczenie w miejscach oczekiwania pacjentów w szpitalnych oddziałach ratunkowych i izbach przyjęć informacji o najbliższym punkcie Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej.

Ma się też pojawić 16 nowych ambulansów z wyposażeniem oraz 11 defibrylatorów i 11 masażerów do ratowania osób w stanie nagłego zagrożenia życia i zdrowia.

W prasie jednak pojawiają się informacje o kolejkach w karetek i karze, jaką MFZ nałożył na jeden ze szpitali. Dlatego Rzecznik nadal będzie monitorował sprawę.

Czy lokale wyborcze spełniają już wymogi prawa i są dostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami? Sprawa z Nowego Miasteczka

Data: 2017-02-22

Rzecznik zbadał (BPW.602.1.2016), czy lokale Okręgowej Komisji Wyborczej w Nowym Miasteczku spełniają warunki techniczne z rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych (Dz. U. Nr 158, poz. 938).

Z publikacji prasowych wynikało bowiem, że urny wyborcze przysłane do gminy nie mieściły się w drzwiach do pomieszczeń, mimo że lokale były oznaczone jako dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Na skutek interwencji Rzecznika, Dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Zielonej Górze w uzgodnieniu z Komisarzem Wyborczym w Zielonej Górze miał sprawdzić, czy lokale wyborcze są dostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami.

Po kolejnych wystąpieniach Rzecznika, Dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Zielonej Górze poinformował, że lokal nr 1 nie będzie wskazywany jako dostosowany do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Zostaną utworzone dwa nowe lokale głosowania tak, by na siedem obwodów w gminie - cztery siedziby były dostosowane dla potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami.

Zmiana stopnia niepełnosprawności ze znacznego na umiarkowany? Rzecznik zbadał sprawę

Data: 2017-01-30

Sprawa została podjęta przez Rzecznika z urzędu na podstawie artykułu p. red. Renaty Hryniewicz, zamieszczonego w Gazecie Lubuskiej z 7 października 2016 r. (BPW.7064.4.2016).

Z treści artykułu wynikało, że orzeczeniem Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w G. córce zainteresowanej „odebrano” znaczny stopień niepełnosprawności, zaliczając ją do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Obniżenie stopnia niepełnosprawności pociąga za sobą szereg negatywnych konsekwencji, w tym zwłaszcza utratę przez jej matkę prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, z którego korzystała ona przez ponad 30 lat.

Pełnomocnik Terenowy Rzecznika we Wrocławiu zwrócił się do Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w G. (do którego zainteresowana złożyła odwołanie) o zbadanie tej sprawy. W wyniku interwencji oraz po uzupełnieniu dokumentacji neurologicznej orzeczenie Powiatowego Zespołu zostało uchylone i kobieta - orzeczeniem Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności - została zaliczona na stałe do znacznego stopnia niepełnosprawności. W orzeczeniu tym stwierdzono także, że spełnia przesłanki do skierowania jej do uczestnictwa w warsztacie terapii zajęciowej oraz do przyznania karty parkingowej.

Za mało mieszkań chronionych, socjalnych i komunalnych dla młodzieży opuszczającej placówki. Rzecznik interweniuje

Data: 2017-01-30

Po publikacji prasowej w Gazecie Lubuskiej z 8 listopada 2016 r. pt. „Trudny start. Sieroty nie mają gdzie pójść” w Biurze Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich we Wrocławiu podjęto postępowanie wyjaśniające (BPW.502.8.2016).

Z treści artykułu wynika, że na terenie powiatu żarskiego brak jest wystarczającej liczby lokali (mieszkań chronionych, socjalnych czy komunalnych), które należałoby przydzielić osobom opuszczającym placówki.

W efekcie ci młodzi ludzie, którzy wcześniej zostali odebrani rodzicom (opiekunom), uznanym przez sąd za niewydolnych wychowawczo, wracają z palcówek do środowiska, które wcześniej uznano za nieodpowiednie dla nich. Tym samym cały wysiłek związany z uchronieniem dzieci i młodzieży przed złym wpływem, niejednokrotnie agresją i patologią jest niweczony. Skazuje się je na konieczność ponownego zamieszkania z osobami, które wcześniej je krzywdziły.

Skierowano wystąpienie do starosty powiatu żarskiego z prośbą o udzielenie wyjaśnień, w tym szczegółowe poinformowanie jakiego rodzaju wsparcie jest udzielane dorosłym wychowankom domów dziecka, ilu z nich wskazywane jest mieszkanie chronione, ile łącznie takich lokali znajduje się w dyspozycji powiatu żarskiego.

Na skutek interwencji RPO osadzony uzyskał możliwość specjalistycznej opieki medycznej

Data: 2017-01-30

Z inicjatywy RPO, podjęto badanie sytuacji osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną odbywających karę pozbawienia wolności, m.in. na podstawie akt osobopoznawczych i akt postępowania karnego. Analiza tych dokumentów zrodziła pewną wątpliwość co do zapewnienia osadzonemu specjalistycznego leczenia – z powodu istnienia w dokumentacji medycznej wykluczających się rozpoznań chorobowych (zespół Marfana czy hommocystynuria) BPW.517.46.2016.

Wobec zaleceń wydanych w Poradni Genetycznej, wystąpiono do dyrektora jednostki penitencjarnej z prośbą o poinformowanie przez lekarza więziennego, czy osadzony pozostaje pod opieką Kliniki Chorób Metabolicznych i leczony jest zgodnie z zaleceniami specjalistów.

RPO nie otrzymał jednoznacznej odpowiedzi. Nadmieniono, że osadzonemu ordynowane są leki w formie iniekcji (przeciwzakrzepowe oraz vit. B12). Wyjaśniono też, że nie jest możliwa pełna realizacja specjalistycznych zaleceń ze względu na postawę osadzonego, m.in. odmowę leczenia w obecnej formie – domaga się on odbywania kary w zakładzie psychiatrycznym.

RPO ponownie wystąpił do dyrektora jednostki o jednoznaczną odpowiedź, czy osadzony pozostaje pod kontrolą Kliniki Chorób Metabolicznych. Dyrektor poinformował, że osadzony oczekuje na kontrolę w Poradni Chorób Metabolicznych – nie wskazując terminu konsultacji. Poproszono o podanie konkretnego terminu. Z odpowiedzi wynika, że wyznaczono ją na 14.11.2016 r.

Pomoc dla matki trójki dzieci, w tym dwójki niepełnosprawnych

Data: 2017-01-30

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się z prośbą o pomoc matka trójki dzieci, w tym dwójki niepełnosprawnych (przepuklina oponowo-rdzeniowa, poruszają się na wózkach inwalidzkich, nie siedzą) BPW.7210.21.2015.

Najmłodszy syn miał wówczas 7 miesięcy. Dwoje starszych dzieci pochodzi z pierwszego małżeństwa. Z uwagi na przemoc w rodzinie, kobieta uciekła z domu z dziećmi i w chwili zgłoszenia się do RPO przebywała w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, gdzie miała do dyspozycji w dwa pokoje.

Warunki mieszkalne i socjalne w Ośrodku są bardzo dobre, niemniej jednak niewystarczające do opieki nad dwójką niepełnosprawnych dzieci. Rodzina korzysta z łazienki wspólnie z innymi mieszkańcami. Czynności opiekuńcze nad dziećmi wymagają jednak intymności i przestrzeni. Z tego powodu kobieta ubiega się o mieszkanie z zasobu gminnego.

W wyniku interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich kobiecie przedłużono prawo pobytu w Ośrodku na kolejny okres. Rodzina została skierowana do skorzystania z Gminnego programu wspierania osób w podeszłym wieku, niepełnosprawnych oraz niesamodzielnych na lata 2014 – 2018. Obecnie przedłużono rodzinie prawo pobytu w zajmowanym mieszkaniu o kolejny rok.

Strefa płatnego parkowania w Nysie. Rozprawa przed WSA w Opolu zakończona sukcesem

Data: 2017-01-30

10 stycznia 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu rozpoznał skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na przepisy dotyczące zasad płatnego parkowania w Nysie (V.511.149.2016).

Sąd przychylił się do stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich, a także skarżącego. Podkreślił, że z przepisów wprost wynika, co należy uznać za strefę płatnego parkowania, i że tej definicji gmina powinna się trzymać.

Sąd uznał również, że konieczność podawania numeru rejestracyjnego ogranicza prawo własności i dysponowania przez jednego właściciela kilkoma pojazdami. WSA zaznaczył też, że organ nie może pozbawiać kierowcy prawa do reklamacji w przypadku gdy uiścił opłatę za parkowanie, a tylko nie zostawił biletu w sposób wskazany w uchwale.

Zdaniem sądu, gmina nie miała także podstaw do uregulowania praw i obowiązków funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

Sąd wskazał też na inne skutki uchylenia uchwały, a inne w przypadku stwierdzenia jej nieważności.

Chodziło o niektóre przepisy uchwały Nr XVII/277/03 Rady Miejskiej w Nysie z dnia 12 grudnia 2003 r. w sprawie ustalenia strefy płatnego parkowania na drogach publicznych kategorii gminnej i powiatowej na terenie miasta Nysa, wysokości stawek opłaty za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania, a także Regulaminu Strefy Płatnego Parkowania w Nysie, stanowiącego załącznik Nr 2 do wspomnianej uchwały.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały, tj. przepisu:

  •  § 3 lit. a) i lit. c) (tj. w zakresie zwrotów odnoszących się do soboty)
  • Ust. 2 rozdziału 2 załącznika, w zakresie lit. a) i lit. c)
  • Ust. 1 pkt 1, 6, 7
  • Ust. 6, 7, 8 rozdziału 1 załącznika nr 2
  • Ust. 3 i 6 rozdziału 4
  • Ust. 6 rozdziału 5
  • Całego rozdziału 6 i 7

 

13 stycznia WROCŁAW. Co można z robić z kredytem "frankowym"? Informacji udziela ekspert Rzecznika Finansowego

Data: 2017-01-13

13 stycznia 2017 r. (piątek) godziny 10:15 – 14:15WROCŁAW

Gdzie? Biuro Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu, ul. Wierzbowa 5

Co? Udzielanie informacji prawnej na temat kredytów frankowych przez ekspertów RPO i RF.