Zawartość
Liczba całkowita wyników: 1030

kalendarium

Data początkowa
np.: 06/2020
Data końcowa
np.: 06/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

„Pandemia i co dalej?” – debata online portalu ngo.pl

Data: 2020-05-29

Podobno w wyniku pandemii koronawirusa ma zapanować "nowa normalność".

Czy to znaczy, że przed pandemią było wszystko w porządku? Co już się zmieniło? A co powinno być inne? W jakim stanie jest społeczeństwo? Co z przyszłością polskiej demokracji, która również przeżywa swój kryzys?

Między innymi nad tymi pytaniami zastanawiać się będą uczestnicy debaty „Pandemia i co dalej?“.

W debacie organizowanej przez ngo.pl wezmą udział: RPO Adam Bodnar, Ewa Kulik (dyrektorka Fundacji Batorego), Krystyna Starczewska (współtwórczyni Zespołu Społecznych Szkół Ogólnokształcących „Bednarska“ i prezeska Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej) i Jakub Wygnański (prezes Fundacji STOCZNIA).

Transmisję rozmowy można oglądać 29 maja o godz. 16.00 w portalu ngo.pl i na profilu ngo.pl na Facebooku. Zapraszamy.

Seminarium eksperckie "O polskim systemie niesprawiedliwości"

Data: 2020-05-28
  • Jak kształcić sędziów, aby nie dochodziło do niesłusznych skazań?
  • Czy państwo w ogóle jest w stanie zrekompensować komuś np. 15 lat niesłusznego pozbawienia wolności?
  • Czy w Polsce stosujemy wszystkie międzynarodowe standardy, które mogłyby nas uchronić przed powtórką ze sprawy Tomasza Komendy?
  • 28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości
  • Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości

28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości. Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości.

W dyskusji udział wzięli przedstawiciele uczelni wyższych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dziennikarze i pracownicy BRPO.

Violetta Krasnowska w swojej książce opisuje przypadki niesłusznego skazania za popełnianie najcięższych zbrodni i proces dochodzenia do sprawiedliwości. Analizuje sprawy Tomasza Komendy, Piotra Mikołajczyka czy Waldemara Tyburskiego. Nie wszystkie przypadki zakończyły się pomyślnie: zawiódł wymiar sprawiedliwości, zabrakło profesjonalnego przygotowania czy rozpoznania spraw. Część spraw prowadzono latami, z naruszaniem procedur. Jeden ze skazanych, a następnie uniewinnionych, tłumaczył, że „myśmy nie walczyli o prawdę, myśmy walczyli z kłamstwem”.

Rozpoczynając seminarium Rzecznik przedstawił prace podejmowane w Biurze dot. analizy wielu spraw, wnoszonych kasacji oraz prowadzonej dyskusji na temat projektu stworzenia komisji do spraw niewinności.

Moderatorka spotkania, Hanna Machińska - ZRPO, wprowadzając do tematyki podkreśliła wielowątkowość dyskusji dotyczącej spraw związanych ze stosowaniem prawa, problematyki prawa dowodowego, udziału biegłych w procedurze. Na kwestie udziału biegłych w postępowaniach sądowych i ich odpowiedzialności zwróciła także uwagę prof. Ewa Gruza oraz dyr. Ewa Dawidziuk, odnosząc się do przypadku KOZZD w Gostyninie.

W dyskusji odnoszono się do przypadków niesłusznych skazań osób, które ostatecznie zostały uniewinnione, ale również tych, które nie doczekały się uniewinnienia i odbywają kary długoletniego pozbawienia wolności. Na takie sprawy wskazywali: red. Piotr Pytlakowski, prof. Ewa Gruza, prof. Teresa Gardocka, Adam Bodnar, dyr. Marek Łukaszuk.

Dyrektor Zespołu Prawa Karnego BRPO Marek Łukaszuk odniósł się do ostatniej uchwały Sądu Najwyższego, przyjętej w odpowiedzi na pytanie prawne RPO o wznowienie postepowania karnego. Podkreślano potrzebę zmian systemowych dot. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, w którym często zawodzi zasada domniemania niewinności.

Profesor Teresa Gardocka i prof. Ewa Gruza zwróciły uwagę na błędne prowadzenie czynności procesowych, na niewłaściwą ocenę materiału dowodowego, presję wykrycia sprawcy.

Mówiono o braku gwarancji procesowych, w tym dostępu do adwokata od momentu zatrzymania podejrzanego, na co zwracali uwagę: dr Marcin Mrowicki, dr Piotr Zakrzewski, dyr. Przemysław Kazimirski oraz Michał Hara, który pokreślił konieczność właściwej implementacji dyrektyw UE w tym zakresie. Wskazywano na brak właściwego przygotowania zawodowego sędziów. Podkreślono konieczność stworzenia nowoczesnego systemu szkolenia sędziów i prokuratorów. Poruszono także ważną kwestię problemów związanych z odpowiedzialnością za niesłuszne skazanie, postępowania odszkodowawcze w takich sprawach niejednokrotnie trwają bardzo długo.

Podsumowując spotkanie Hanna Machińska podkreśliła, że sądy często zawodzą i nie są właściwym gwarantem ochrony wolności, a możliwości naprawcze systemu są trudno dostępne i długotrwałe. Niezwykle ważne jest prowadzenie seminariów dla sędziów, rozwijających kształcenie zawodowe w tym obszarze i uwzględniających również europejski wymiar prawa.

Cykl debat online. O sile i problemach lokalnych wspólnot.

Data: 2020-05-28

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na ostatnią rozmowę on-line z cyklu: „Próba. Polska w czasie epidemii”. Patronem medialnym jest tygodnik „Polityka”.

28 maja o 19:00 naszym gościem będzie Szymon Osowski, prawnik, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, z którym w 30. rocznicę samorządu terytorialnego porozmawiamy o sile i problemach lokalnych wspólnot:

  • o  odpowiedzialności polityków,
  • o zaangażowaniu mieszkańców,
  • o przejrzystości w życiu publicznym,
  • o tym, co się udało, a co trzeba poprawić,
  • i gdzie szukać możliwości rozwoju w trudnych czasach

Rozmowę prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”.

ransmisja na żywo będzie tłumaczona na język migowy i dostępna na kanale Rzecznik Praw Obywatelskichi jego spotkania regionalne na Facebooku oraz na kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury - retransmisja 
  • 7 maja, godz. 19.00 - prof. Krystyna Skarżyńska: o wartościach i postawach społecznych - retransmisja
  • 14 maja - z prof. Andrzejem Rychardem o stanie demokracji i wyborach - retransmisja
  • 21 maja - z prof. Ewą Łętowską - retransmisja
  • 28 maja - z Szymonem Osowskim o problemach na poziomie samorządów - link do wydarzenia

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Debata „30 lat samorządności terytorialnej – doświadczenie i przyszłość”

Data: 2020-05-27

W rocznicę pierwszych wolnych wyborów samorządowych, 27 maja 2020 r., Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego zaprasza na debatę:
„30 lat samorządności terytorialnej – doświadczenie i przyszłość”.


W rozmowie o osiągnięciach polskiej samorządności terytorialnej, niewykorzystanych szansach i wyzwaniach na przyszłość rozmawiać będą:
• Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich,
• Jerzy Buzek – były Premier RP, poseł Parlamentu Europejskiego,
• Elżbieta Polak – Marszałek Województwa Lubuskiego,
• Jerzy Stępień – były prezes Trybunału Konstytucyjnego, przewodniczący Rady Fundatorów FRDL,
• Paweł Swianiewicz – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych UW,
• Krzysztof Żuk – Prezydent Lublina.


Prowadzenie debaty: Cezary Trutkowski, prezes zarządu FRDL.
Spotkanie odbędzie się online o godzinie 11.00 i będzie transmitowane na profilu FRDL na Facebooku (www.facebook.com/FundacjaRozwojuDemokracjiLokalnej).


Debata organizowana jest przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego w ramach Koalicji ROK SAMORZĄDNOŚCI 2020, powołanej wraz z Inicjatywą 30. ROK WOLNOŚCI w związku z obchodami 30-lecia samorządności w Polsce. Do koalicji należą organizacje pozarządowe, inicjatywy społeczne oraz grupy nieformalne zainteresowane rozwijaniem społeczeństwa obywatelskiego. Z założenia Koalicja ma charakter otwarty i można do niej dołączyć w każdym momencie. Więcej informacji o Koalicji można znaleźć na stronie: www.roksamorzadnosci.pl.

O czym rozmawiano na debacie?

Uczestnicy debaty rozmawiali o sukcesach, bolączkach i wyzwaniach, z którymi samorządy terytoralne mierzyły się w ciągu 30 lat.

Rozpoczynając od tego, co nam się udało przez ten czas zbudować wymieniono sukcesy, wśród których znalazło się: budowanie kompetencji liderów samorządu, tworzenie społecznej świadomości wagi samorządu wśród obywateli, a w efekcie jednego z silniejszych systemów samorządności w Europie, a także zapobieżenie silnej fragmentacji terytorialnej.

Rzecznik zauważył, że w trakcie kadencji miał szansę wnikliwie obserwować jak działa samorząd, jak funkcjonuje rozwiązywanie problemów praw człowieka na szczeblu lokalnym. Obserwacje prowadził między innymi w trakcie programu spotkań regionalnych, które odbyły się w ponad 200 miejscowościach na terenie całego kraju. RPO podkreślił, że samorząd terytorialny to lustro ukazujące aktywność społeczną – widać jak głęboko przez 30 lat została ta aktywność pobudzona.

Rzecznik wysoko ocenił również zdolność rozwiązywania problemów przez budżet partycypacyjny, narzędzia demokracji lokalnej. Rodzi się więc pytanie, dlaczego tego typu innowacyjne i sprawnie funkcjonujące rozwiązania nie przyjmują się na szczeblu centralnym, na którym na pewno także można mądrze i sprawnie zainwestować kapitał społeczny.

RPO: samorządy terytorialne to twierdza praworządności – buduje ją dobrze rozwinięty system nadzoru, odpowiedzialność, rozliczenia projektów unijnych czy odpowiedzialność wobec członków społeczności. Przykładem na silne przywiązanie samorządu do litery prawa jest niedawna sytuacja, gdy prezydenci miast odmówili przekazywania danych obywateli bez podstawy prawnej. Ta inna mentalność samorządów: poważne podejście do kultury prawnej, przywiązanie do niej – to wielka nadzieja na przyszłość. Być może to samorządy dadzą nam energię do zatrzymania się na drodze  w stronę demokracji hybrydowej.

Jako pozytywny przykład mądrego pobudzania obywatelskości przez samorządy, RPO wymienił Konin, w którym miasto oddało kamienicę na działalność dla organizacji pozarządowych – teraz to miejsce buzuje dobrą energią społeczną.

Uczestnicy debaty pochylili się także krytycznie nad zagadnieniem samorządności terytorialnej w Polsce. Zwrócili uwagę na takie bolączki samorządu, jak: gospodarka przestrzenna, słaba umiejętność współpracy (zarówno z władzami centralnymi, jak i innymi organami samorządowymi), paternalistyczny styl zarządzania.

Pojawiło się pytanie, jak spowodować, że pewien standard usług publicznych i dobre praktyki wyrównały się w różnych samorządach – RPO ocenia, że jest to jeden z większych deficytów polskiej samorządności. Różnice pomiędzy sąsiadującymi gminami, w kontekście dostępu do usług i wsparcia dla niepełnosprawnych czy seniorów bywają ogromne. Podobnie wygląda problem wykluczenia transportowego.

Rzecznik zwrócił uwagę na utrudnienia dotyczące współpracy i podziału inwestycji między gminy a powiaty: np. w kontekście ochrony środowiska.

Kolejna płaszczyzna to utrzymanie transparentności działań. Jednym z zadań i wartości, którymi powinien kierować się samorząd terytorialny, jest zasada przejrzystości życia publicznego, rzetelne i transparentne informowanie o działaniach i polityce władz lokalnych. Niestety nie wszędzie przyjęła się dobrze Ustawa o dostępie do informacji publicznej i obywatele nie mają pojęcia np. o inwestycjach, które są zaplanowane niedaleko ich domów, a które w znaczący sposób mogą wpłynąć na ich standard życia.

Rozmawiano także o problemie prasy lokalnej, która powinna być w pełni niezależna od samorządu.

Podsumowaniem debaty była rozmowa o wyzwaniach na najbliższy czas.

Podkreślano konieczność wzmocnienia przejrzystości i kompetencji samorządów, przeprowadzenie reformy finansowania, dalszej decentralizacji. Złota zasada, którą warto się kierować to podejście, że silny samorząd to samorząd, który jest bliżej obywateli.

Rzecznik zauważył, że sytuacja epidemii postawiła przed samorządami wiele wyzwań. Cięcia budżetowe mogą wpłynąć na obniżenie jakości usług świadczonych przez samorządy, zmniejszenie zasobów ludzkich przełoży się z kolei na utrudnienia dla obywateli. Innowacje i wsparcie, działania progresywne to postpandemiczna droga dla samorządu- podkreślił Adam Bodnar.

Na Pomoc – psychologiczne wsparcie dla przedstawicieli zawodów medycznych

Data: 2020-05-27

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytet SWPS i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium w dniu 27 maja godz. 18.00.

Zmęczenie, stres, przeciążenie, strach przed zarażeniem, niepokój o bliskich, wypalenie. – To problemy, z którymi borykają się pracownicy i pracowniczki zawodów medycznych w czasie pandemii. I to oni najbardziej potrzebują teraz profesjonalnego wsparcia. Dotarcie z szybką, szeroko zakrojoną pomocą psychologiczną stanowi bardzo poważne wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia psychicznego. Potrzeba rzetelnych narzędzi, po które będzie można sięgać w wolnym czasie, także w domowych warunkach. Rozwiązaniem może być nowoczesny program wsparcia psychologicznego w internecie.

Podczas webinarium 27 maja, ekspertki z Uniwersytetu SWPS opowiedzą o możliwościach, jakie niosą psychologiczne programy internetowe w radzeniu sobie ze stresem w pracy w zawodach pomocowych. 

Podczas spotkania omówimy m.in.:

  • Czym są psychologiczne programy internetowe i dlaczego właśnie teraz warto o nich mówić?
  • Czy zawody pomocowe potrzebują pomocy?
  • Program Med-Stres SOS – jak wychodzi naprzeciw stresowi, wtórnej traumie i depresji w czasie pandemii?
  • Czy pandemia stanie się „czarnym łabędziem” dla systemu opieki nad zdrowiem psychicznym?
  • Jak organizacje społeczne, członkowie rodzin i każdy obywatel/ka może swoim zachowaniem wesprzeć przedstawicieli zawodów medycznych?
  • Odpowiemy także na pytania uczestników spotkania.

ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W SPOTKANIU wystarczy wejść na link: https://us02web.zoom.us/j/86710185911

Zapraszamy 27 maja o godz. 18.00

Webinarium poprowadzą:

EKSPERTKA – dr Ewelina Smoktunowicz

Psycholożka. Zajmuje się projektowaniem i testowaniem skuteczności interwencji internetowych, w szczególności skierowanych na ochronę zdrowia w pracy. W swoich badaniach koncentruje się na roli jaką pełnią zasoby psychologiczne, takie jak wsparcie społeczne i przekonania o własnej skuteczności. Kieruje StresLabem: Centrum Badań nad Stresem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie oraz projektami Med-Stres i Med-Stres SOS, które mają na celu zwiększenie umiejętności radzenia sobie ze stresem zawodowym wśród przedstawicieli zawodów medycznych.

EKSPERTKA – dr Magdalena Leśnierowska

Psycholożka. Badaczka w obszarze projektowania i testowania efektywności interwencji psychologicznych wykorzystujących nowe technologie. W swoich projektach koncentruje się na roli zasobów psychologicznych i możliwości ich wzmacniania w procesie radzenia sobie ze stresem, zwłaszcza pourazowym w kontekście bezpośredniej i pośredniej ekspozycji na zdarzenia traumatyczne. Na co dzień pracuje w StresLabie: Centrum Badań nad Stresem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie. Współautorka programu Med-Stres i Med-Stres SOS.

Nagranie wideo z webinarium będzie dostępne na stronach: Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytetu SWPS, Fundacji Stabilo.

Ważna informacja: „odmrożenie” sądów

Data: 2020-05-23

16 maja uchylono przepisy zawieszające – ze względu na stan epidemii – bieg terminów procesowych (sądowych) oraz terminów prawa administracyjnego. „Odwieszenie” następuje jednak z tygodniowym opóźnieniem – wynika to z przepisów przejściowych.

Oznacza to, że wszystkie te terminy, które zostały zawieszone 31 marca br., biegną dalej dopiero od soboty 23 maja br. Podobnie te terminy, których bieg przed tym dniem się jeszcze nie rozpoczął, rozpoczynają swój bieg od tej właśnie daty.

Natomiast bez żadnych modyfikacji biegną już wszystkie te terminy, których bieg rozpocząłby się na zwykłych zasadach 16 maja lub później (np. jeśli tego dnia doręczono pismo z sądu wymagające podjęcia określonych działań procesowych). Przepisy o zawieszeniu tych sytuacji w ogóle nie dotyczą.

(podstawa prawna: art. 15zzr i art. 15zzs ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, które weszły w życie 31 marca 2020 r. na mocy ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw – tzw. Tarczy 1.0; przepisy te zostają uchylone 16 maja 2020 r. przez art. 46 pkt 20 ustawy z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (tzw. Tarczy 3.0); zgodnie z art. 68 tej ostatniej ustawy, terminy zawieszone na mocy art. 15zzzr i art. 15zzs ustawy z 31 marca 2020 r. rozpoczną swój bieg po upływie 7 dni od daty wejścia w życie ustawy z 14 maja 2020 r., tj. od dnia 23 maja 2020 r.)

W sobotę 16 maja br. rozpoczął bieg termin przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa, przestępstwa i wykroczenia skarbowe oraz w sprawach o wykroczenia.

(podstawa prawna: art. 68 ust. 5 ustawy z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 – tzw. Tarczy 3.0)

Jeżeli koniec terminu do wykonania czynności przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy lub na sobotę, termin upływa następnego dnia, który nie jest dniem wolnym od pracy ani sobotą – tj. w najbliższym dniu roboczym.

(podstawa prawna: art. 115 Kodeksu cywilnego, art. 165 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, art. 57 § 4 Kodeksu postępowania administracyjnego, art. 83 § 2 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, art. 123 § 3 Kodeksu postępowania karnego; art. 12 § 5 Ordynacji podatkowej stanowi podobnie, jednakże zastrzega, że ustawy podatkowe kwestie te mogą regulować odmiennie)

Światowy Dzień Różnorodności Kulturowej

Data: 2020-05-21

Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Różnorodności Kulturowej.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich mocno wierzymy, że różnorodność jest jednym ze źródeł piękna i sztuki, dlatego dzisiaj prezentujemy Państwu kilka inicjatyw i projektów: tworzonych przez ludzi w różnym wieku, z różnym doświadczeniem życiowym, z Polski i zagranicy, z niepełnosprawnościami, z małych i dużych miast…

Łączy je zaangażowanie twórców i twórczyń, artystów i artystek, wirtuozów i samouków: w sztukę i kulturę.

Mamy nadzieję, że ten wpis stanowić będzie miły przerywnik pomiędzy trudnymi tematami. Zachęcamy również do wspierania twórców i twórczyń, których sytuacja skomplikowała się w związku z epidemią koronawirusa.

Kuchnia Konfliktu

Mówimy, że przez żołądek do serca, a gotowanie to też sztuka.

Kuchnia Konfliktu to miejsce spotkania kultur i dialogu społecznego, które daje uchodźcom i uchodźczyniom to czego najbardziej im potrzeba czyli: bezpieczne zatrudnienie na godnych i legalnych warunkach, okazję do podzielenia się swoją kulturą i kuchnią oraz poczucie stabilności w nowej rzeczywistości.

Założeniem Kuchni jest łączenie gastronomii z działalnością społeczną i przełamywanie negatywnych i krzywdzących stereotypów.

Obecnie w pandemicznej rzeczywistości Kuchnia Konfliktu przygotowuje m.in. przetwory: łączy przepisy i smaki wielu kultur oraz regionów świata.

Integracja - zajrzyj, jak to się robi „od Kuchni”.

Spektakl Piotruś Punk

Spektakl Piotruś Punk to niezwykła przygoda, która połączyła trzy grupy uczestników: dzieci ze świetlicy socjoterapeutycznej Stowarzyszenia Serduszko dla Dzieci, dorosłych mieszkańców Ośrodka Tylko prowadzonego przez Caritas Archidiecezji Warszawskiej oraz młodzieży zagrożonej i doświadczającej bezdomności z Fundacji po DRUGIE. Przez kilka miesięcy udało się im stworzyć spektakl, który oparty był na historii Piotrusia Pana. Opowiadał o potrzebie posiadania domu, poczuciu bezpieczeństwa i niezbędnym, by dorastać, doświadczeniu dzieciństwa.

Fundacja po DRUGIE pracuje z młodzieżą, która znajduje się w trudnej sytuacji życiowej. Zdecydowana większość podopiecznych Fundacji to osoby opuszczające różnego typu instytucje: domy dziecka, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, zakłady poprawcze, również zakłady karne i areszty śledcze. Fundacja pomaga w zakwaterowaniu i stawia na usamodzielnienie oraz aktywizację społeczną i zawodową młodych ludzi. 

Grupa na Górze

W skład grupy Na Górze wchodzą m.in. osoby, które przez wyrozumiałe społeczeństwo są uznawane za niepełnosprawne. Obok nich, równorzędnie występują muzycy traktowani przez powierzchowne społeczeństwo jako pełnosprawni. Dzięki wspólnej działalności scenicznej postawili pod znakiem zapytania wszelkie tego typu etykietki, dystansując się od nich. Twierdzą więc, że są ekipą półsprawną.

Co gra Na Górze? Niektórzy określają to jako free rock, inni jako punk and roll, a jeszcze inni jako neo punk. Natomiast samemu zespołowi najbardziej podoba się bezpretensjonalność określeń Jarka Szubrychta (Polityka, Gazeta Magnetofonowa) - ogniskowy punk i Jacka Świądera (Gazeta Wyborcza) - piosenkowy punk.

Najmocniejszą stroną Na Górze są koncerty, na których ujawnia się ekspresja, żywiołowość jego członków. Z ważniejszych występów warto wymienić koncert w Pradze na festiwalu poświęconym respektowaniu praw człowieka na świecie (dochód przeznaczony na pomoc dzieciom w Czeczenii oraz uchodźcom z różnych państw), a także koncert na Marszu Równości w Poznaniu (demonstracji przeciwko dyskryminacji ze względu na rasę, wyznanie, płeć, ubóstwo, niepełnosprawność, organizowanej przez Skłot Rozbrat). W 2016 grupa Na Górze otrzymała na okres roku Złotego Gołębia. Jest to przechodnia statuetka Organizacji Narodów Zjednoczonych, stworzona w 60. rocznicę podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. Otrzymują ją osoby, organizacje, grupy które poprzez swoją działalność zwracają publiczną uwagę na podstawowe prawa godności i szacunku dla każdego człowieka.

Krakofonia Chór LGBT

Krakofonia o sobie: jesteśmy chórem amatorskim, zrzeszającym osoby identyfikujące się̨ jako LGBTQ+ oraz przyjaciół. Jest to pierwszy tego rodzaju chór w Krakowie, a drugi w Polsce.

Tworzymy przestrzeń przyjazną każdemu, dlatego wśród nas są nie tylko osoby LGBTQ+, ale także ludzie szukający zrozumienia, empatii i dobra w dzisiejszym świecie. Jesteśmy podzieleni na 4 głosy: sopran, alt, tenor, bas. W naszym repertuarze posiadamy utwory z czasów renesansu po współczesną muzykę rozrywkową. Koncertujemy sami oraz z innymi chórami w Polsce i zagranicą.

Wierzymy, że każdy potrafi śpiewać i że każdemu z nas należy się szacunek, równość i zrozumienie.

Podczas pandemii próby odbywamy internetowo, ale na co dzień spotykamy się dwa razy w tygodniu i solidnie przygotowujemy repertuar.

Międzynarodowa Letnia Szkoła Muzyki Tradycyjnej

Niezwykłe spotkanie kultur: praktyczne i teoretyczne zajęcia poświęcone zagadnieniom związanym ze śpiewem tradycyjnym.

Międzynarodowa Letnia Szkoła Muzyki Tradycyjnej jest organizowana przez Fundację "Muzyka Kresów" od 1998 r. Praktyczne i teoretyczne zajęcia podczas Letniej Szkoły poświęcone są zagadnieniom związanym ze śpiewem tradycyjnym. W programie są również warsztaty instrumentalne, taneczne oraz wykłady i projekcje filmowe. Wykładowcami Letniej Szkoły są co roku, teoretycy i praktycy z Europy Środkowo-Wschodniej.

W programie zajęć Międzynarodowej Letniej Szkoły Muzyki Tradycyjnej znajduje się codziennie około pięciu godzin pracy nad samym śpiewem. Podczas tegorocznej, dwudziestej drugiej już edycji Szkoły zostaną utworzone grupy zajmujące się śpiewem polskim, białoruskim, litewskim, serbskim i ukraińskim.

W trakcie Letniej Szkoły prowadzone są zajęcia poświęcone tradycyjnej muzyce instrumentalnej oraz warsztaty taneczne. Umiejętności zdobyte podczas zajęć można wypróbować na wieczornych potańcówkach.
Zajęcia Letniej Szkoły adresowane są zarówno dla początkujących, jak i dla osób, które chcą kontynuować i pogłębiać zdobyte wcześniej doświadczenia, a także dla dzieci.

To piękne spotkanie różnych kultur z długoletnią tradycją.

Teatr Bomba Bomba

" Nigdy nie myślałem, że mnie coś takiego spotka, że będę w teatrze i będę siebie dawał ludziom"

Roman Słonina - aktor

Teatr Bomba Bomba powstał w Gryfinie, w ramach warsztatów arteterapeutycznych, w 2014 roku. Ze spontanicznych improwizacji powstały spektakle, a wraz z nimi zrodziło się poczucie bycia  grupą teatralną. Aktorami są osoby, które mają orzeczenie o niepełnosprawności. Od 2017 roku teatr działa w Gryfińskim Domu Kultury. 

Teatr Bomba Bomba ma na swoim koncie kilka premier: Spektakle: „ Tajemnicza walizka”, „ Wioska cudów”, „ Z życia wzięte”, bajkę afrykańską,  „Opowieści ptaka Dunga Malunga” i polsko niemiecki spektakl „ Mögen wir uns  – Można się lubić”.

W 2016 roku grupa otrzymała „Złotego Gołębia” - przechodnią statuetkę Organizacji Narodów Zjednoczonych, a w roku 2017 „Bociana” – nagrodę starosty gryfińskiego w dziedzinie kultury. Teatr występował w miastach Polski, Niemiec i Anglii. W czerwcu 2019 roku Teatr Bomba Bomba wystąpił na pierwszej edycji „Enrich Festival” w Watford/ Anglia.

Teatr 21

Teatr 21 zrodził się w 2005 r. z warsztatów w Zespole Społecznych Szkół Specjalnych „Dać Szansę” w Warszawie. Aktorami są przede wszystkim uczniowie oraz absolwenci szkoły – osoby z zespołem Downa i autyzmem. Ich dawna zabawa w teatr zmieniła się w pracę, za którą otrzymują wynagrodzenie.

Spektakle Teatru 21 można było oglądać w warszawskich teatrach (Dramatyczny, Studio, Powszechny, Nowy, Baj, Soho), Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego, który jest głównym miejscem aktywności zespołu. Grupa występowała również na festiwalach w kraju (Wrocław, Poznań, Węgajty, Gdańsk, Kalisz, Łódź, Kielce, Białystok, Pszczyna, Lublin) i za granicą (Praga, Neratov, Berlin, Helsinki, Freiburg). Z Teatrem 21 współpracują artyści, edukatorzy i badacze działający na co dzień w instytucjach kultury w całej Polsce. Grupę prowadzi Justyna Sobczyk.

Obecnie Teatr 21 pracuje nad stworzeniem niezwykłej przestrzeni Centrum Sztuki Włączającej – pierwszej społecznej instytucji kultury w Warszawie dedykowaną twórczości osób z niepełnosprawnościami.

Etnoliga

Od 2010 r. Fundacja dla Wolności organizuje w Warszawie bezpłatną amatorską ligę piłki nożnej dla kilkuset osób o różnym pochodzeniu etnicznym, statusie społecznym, wieku i płci. W cotygodniowych rozgrywkach uczestniczą Polacy i migranci ze wszystkich kontynentów. Drużyny są wielokulturowe, w każdej grają wspólnie kobiety i mężczyźni. Meczom towarzyszą konkursy, poczęstunki i prezentacje przygotowane przez drużyny. W każdej edycji odbywa się ok. 80-100 meczy oraz szereg wydarzeń o charakterze kulturalnym przygotowanych przez uczestników. Organizatorzy spodziewają się ok. 500 uczestników – dorosłych warszawiaków z ok. 80 krajów, w tym co najmniej kilkunastu uchodźców.

Etnoliga to jedyny tego rodzaju projekt społeczny w Polsce i jeden z niewielu o takiej skali w Europie. W 2017 roku Etnoliga znalazła się na krótkiej liście nominowanych do prestiżowej nagrody Beyond Sport Global Awards.

W kwietniu 2019 w Etnolidze zagrała drużyna BRPO. 28 kwietnia na Orliku przy ul. Przy Bażantarni 3 w Warszawie zagraliśmy mecz piłkarski między naszą drużyną (z Adamem Bodnarem jako kapitanem) a reprezentacją Etnoligi. Przegraliśmy, ale tylko 4:3 po bardzo zaciętej i dynamicznej walce, mimo chłodnej aury. Po meczu czekał na piłkarzy poczęstunek przygotowany przez członków Etnoligii z różnych krajów.

Cykl debat online. O naszych prawach

Data: 2020-05-21

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na kolejną rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”.

21 maja o 19:00 naszym gościem będzie prof. Ewa Łętowska, pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich (1987-1992), sędzia NSA i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, z którą porozmawiamy o  granicach naruszania naszych praw obywatelskich. Rozmowę prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”.

Transmisja na żywo będzie tłumaczona na język migowy i dostępna na kanale Fundacji Batorego  oraz Rzecznik Praw Obywatelskich i spotkania regionalne na Facebooku.

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury - retransmisja 
  • 7 maja, godz. 19.00 - prof. Krystyna Skarżyńska: o wartościach i postawach społecznych - retransmisja
  • 14 maja - z prof. Andrzejem Rychardem o stanie demokracji i wyborach - retransmisja
  • 21 maja - z prof. Ewą Łętowską - link do wydarzenia
  • 28 maja - z Szymonem Osowskim o problemach na poziomie samorządów

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Mama i tata na rodzicielskim - nowy kontekst społeczny? - RPO wziął udział w debacie organizowanej przez Fundację Share The Care

Data: 2020-05-18

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w debacie „Mama i tata na rodzicielskim - nowy kontekst społeczny?” organizowanej przez Fundację Share The Care.

Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii

Data: 2020-05-17

17 maja corocznie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. W tym dniu szczególnie wsłuchujemy się w głos osób LGBT+, które nadal narażone są na nierówne traktowanie, uprzedzenia oraz motywowaną nimi agresję i przemoc ze względu na to kim są.

W Polsce stoimy przed ogromnym wyzwaniem, ponieważ wciąż brakuje wielu regulacji zapewniających odpowiednią ochronę prawną.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako niezależny organ ds. równego traktowania dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest wydany raport pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce” (patrz załącznik).

Tegoroczne hasło Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii – Przełamując ciszę – wyraźnie wskazuje na potrzebę przerwania milczenia, podjęcia tematu i uznania potrzeby szerokiego dialogu. To konieczne wsparcie dla osób, które ze względu na swoją orientację seksualną lub tożsamość płciową muszą iść przez życie w poczuciu niepewności, niekiedy nawet wstydu. Dla organów władzy publicznej zaś to wyraźny sygnał do podjęcia działań, które zmienią obecną sytuację prawną i społeczną.

W ocenie RPO krajowy system ochrony prawnej osób LGBT jest nieefektywny i dalece odbiega od międzynarodowych standardów. Potwierdza to także najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, który opiera się o badanie przeprowadzone wśród 140 tysięcy osób LGBTI z Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Serbii i Macedonii Północnej. Wynika z nich między innymi, że 40 % badanych doświadczyło w ciągu ostatnich 5 lat molestowania lub przemocy – w 1 na 10 przypadków była to agresja fizyczna lub seksualna. 20 % wszystkich respondentów/ek wskazało, że czują się dyskryminowani/ne w miejscu pracy, a ponad 30 % doświadczyło nierównego traktowania w miejscach publicznych, w których spędzają czas wolny. Podsumowanie sytuacji w Polsce, zwłaszcza na tle innych państw biorących udział w badaniu, pozwala stwierdzić, że strach zdecydowanie dominuje nad poczuciem bezpieczeństwa i wolności. 66 % respondentów wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy wskazano negatywny stosunek i dyskurs polityków i rządzących. 96 % odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są zwalczane przez organy władzy publicznej.

Złą sytuację w Polsce w zakresie praw i wolności osób LGBTI potwierdza także ranking ILGA Europe mierzący poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie, według którego Polska spadła na ostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej. Dla porównania zwycięzcą rankingu po raz kolejny została katolicka Malta.

W ostatnim czasie widać niemal jak w soczewce, że brakuje przepisów chroniących przed homo-bi-i-transfobiczną mową nienawiści, przed przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami wobec orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej oraz przed dyskryminacją ze względu na te cechy we wszystkich obszarach życia politycznego, społecznego i gospodarczego. W sytuacji, w której niebezpieczne napięcia społeczne stanowią realne zagrożenie dla godności i praw mniejszości, litera prawa oraz praktyka jego stosowania przez organy administracji i niezależne sądy powinny zapewnić ochronę przed negatywnymi konsekwencjami tych zjawisk.

Oceniając stan wdrożenia międzynarodowego standardu praw człowieka w krajowych przepisach, stosowania go praktyce oraz w orzecznictwie polskich sądów, Rzecznik sformułował szereg rekomendacji dla organów władzy publicznej. Z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii przekazał je wraz z książkową wersją raportu do Ministrów i innych urzędów zwracając uwagę na kluczowe rekomendacje zmian prawnych.

Zwrócił uwagę m.in. na próby „leczenia” z orientacji seksualnej w ramach tzw. „praktyk konwersyjnych”. Pomimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych, które potwierdzają, że homoseksualizm nie jest chorobą, a praktyki dążące do jego leczenia powinny być zakazane, wciąż w Polsce prawo je dopuszcza. Problem ten zauważył również Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który w wydanych we wrześniu 2018 r. rekomendacjach dla Polski wprost zalecił władzom ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Rzecznik Praw Obywatelskich zarekomendował również uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych w Polsce, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia.

W piśmie do MSWiA RPO pokreślił natomiast postulat wyjaśnienia sytuacji prawnej małoletnich obywateli RP, których rodzice są tej samej płci. Obecnie jedyną drogą uzyskania dla dziecka numeru PESEL i polskich dokumentów tożsamości, niezbędnych w kontekście ochrony praw i dobra dziecka, pozostaje wydanie ich na podstawie zagranicznego aktu urodzenia. NSA stwierdził natomiast w grudniu 2019 roku, że transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci jest niedopuszczalna ze względu na konieczność ochrony podstawowych zasad polskiego porządku prawnego. W konsekwencji, możliwość skutecznego wnioskowania o transkrypcję takich aktów urodzenia wydaje się być obecnie niedostępna, co powoduje że dzieci z takich związków pozostają bez ochrony prawnej, należnej obywatelom.

Ponad to w wystąpieniach skierowanych do władz RPO przedstawił także rekomendacje dotyczące konieczności zwiększenia ochrony prawnej przed homo-bi-i-transfobią, instytucjonalizacji związków osób tej samej płci, zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony praw uczniów LGBT (m.in. poprzez prewencyjną edukację antydyskryminacyjną), przeciwdziałanie dyskryminacji i poniżającemu traktowaniu w obszarze opieki zdrowotnej oraz umożliwienie swobodnej organizacji marszów równości i bezpiecznego w nich uczestnictwa.

Cykl debat online. O stanie demokracji i wyborach

Data: 2020-05-14

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na kolejną rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”.

14 maja o 19:00 naszym gościem będzie prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, członek Rady Fundacji Batorego, z którym porozmawiamy o stanie demokracji i wyborach:

  • jakie są moralne i polityczne ramy demokracji;
  • dlaczego demokracja to nie tylko wybory;
  • o zagrożeniach dla demokracji;
  • co zrobić, żeby wybory prezydenckie 2020 były demokratyczne i bezpieczne.

Rozmowę prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Transmisja na żywo będzie tłumaczona na język migowy i dostępna na kanale Rzecznik Praw Obywatelskichi jego spotkania regionalne na Facebooku oraz na kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury - retransmisja 
  • 7 maja, godz. 19.00 - prof. Krystyna Skarżyńska: o wartościach i postawach społecznych
  • 14 maja - z prof. Andrzejem Rychardem o stanie demokracji i wyborach - link do wydarzenia
  • 21 maja - z prof. Ewą Łętowską
  • 28 maja - z Szymonem Osowskim o problemach na poziomie samorządów
  • 2 czerwca - o roli mediów

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Webinarium: Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach

Data: 2020-05-12

Konsultacje społeczne i realny udział obywateli w decydowaniu o kształcie ich najbliższego otoczenia jest jednym z kluczowych elementów procesu demokratycznego. W Polsce długo walczyliśmy o dostęp mieszkanek i mieszkańców do planowania przestrzennego. Ostatnie lata pokazały, że ich wpływ na przestrzeń publiczną wsi i miast jest możliwy. Jak w obecnej sytuacji radzą sobie z tym samorządy?

Wraz z akcją Masz Głos Fundacji im. Stefana Batorego serdecznie zapraszamy na webinarium "Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach", kótre odbędzie się 12 maja o godzinie 19:00.

Podczas webinarium opowiemy o najważniejszych trudnościach związanych ze społecznym planowaniem przestrzeni publicznej i o tym jak radzą sobie z tym gminy. Opowiemy:

  • czym są konsultacje społeczne i dlaczego tak ważne jest włączanie mieszkanek i mieszkańców w procesy decyzyjne;
  • jak dyskutować o przestrzeni ze społecznością lokalną, zwłaszcza gdy nie może z niej korzystać w swobodny i znany dotąd sposób;
  • o narzędziach IT, pomocnych w obecnych warunkach i sprawdzonych metodach konsultacyjnych;
  • jak mogą wyglądać konsultacje społeczne za miesiąc, rok, dwa;

Jak wziąć udział:

Aby wziąć udział w webinarium, trzeba zarejestrować się pod linkiem: bit.ly/webinarium_12maja

Następnie we wtorek 12 maja o 19:00 dołączyć do webinarium, klikając na link otrzymany w e-mailu potwierdzającym rejestrację. Udział w webinarium jest bezpłatny.

Webinarium prowadzą:

  • Joanna Suchomska – socjolożka związana z UMK, współpracowniczka Fundacji Pracownia Zrównoważonego Rozwoju w Toruniu. Moderatorka warsztatów, facylitatorka procesów społecznych, badaczka społeczna. Współautorka m.in. gminnych programów rewitalizacji, diagnoz społecznych obszarów zdegradowanych i rewitalizacji. Autorka publikacji o partycypacji w planowaniu przestrzennym Przepis na plan. Narzędziownik (2018).
  • Łukasz Broniszewski– działacz społeczny, filozof i marketingowiec. Prezes Fundacji Stabilo, członekKomitetu Monitorującego PO PC i Krajowego Komitetu Ekonomii Społecznej. Koordynator badań społecznych i projektów, ekspert ds. konsultacji społecznych i szkoleń, trener. Współautor publikacji Planowanie przestrzenne dla każdego.Aktualnie współpracuje z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przy projekcie dotyczącym kryzysów psychicznych u aktywistów i aktywistek.

 

Cykl debat online. O wartościach i postawach społecznych

Data: 2020-05-07

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na kolejną rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”.

7 maja o 19:00 naszym gościem będzie prof. Krystyna Skarżyńska, psycholożka związana z Instytutem Psychologii SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego, z którą porozmawiamy o wartościach i postawach społecznych:

  • które wartości straciły na znaczeniu, które zyskały;
  • za czym chętniej się opowiadamy: autokracją czy wolnością i dlaczego;
  • czy życie w zamknięciu może być szkołą demokracji;
  • jak ma się sytuacja zmiany do stałych potrzeb.

Rozmowę prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Transmisja na żywo będzie tłumaczona na język migowy i dostępna na naszym kanale na Facebooku oraz na kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury - retransmisja 
  • 7 maja, godz. 19.00 - prof. Krystyna Skarżyńska: o wartościach i postawach społecznych - link do wydarzenia
  • 14 maja - z prof. Andrzejem Rychardem o stanie demokracji i wyborach
  • 21 maja - z Szymonem Osowskim o problemach na poziomie samorządów
  • 28 maja - o roli mediów

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych oraz Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną

Data: 2020-05-05

5 maja przypada Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych oraz Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.

Ten dzień powinien stać się szczególną okazją do refleksji o sytuacji osób z niepełnosprawnościami w Polsce oraz podejmowanych przez państwo działaniach mających na celu zapewnienie tym osobom możliwości korzystania z praw i wolności człowieka i obywatela na zasadzie równości z innymi.

RPO: mamy wiele jeszcze do zrobienia w obszarze ochrony praw osób z niepełnosprawnościami

Ratyfikacja przez Polskę Konwencji potwierdziła prawo osób z niepełnosprawnościami do pełnego i równego korzystania ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności oraz poszanowania ich przyrodzonej godności, lecz za deklaracjami na poziomie prawa międzynarodowego powinny iść realne działania na poziomie krajowym.

Brakuje równości w dostępie do edukacji, pracy, opieki zdrowotnej, realnego wsparcia psychologicznego i finansowego, a także systemu opieki wytchnieniowej dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami, reprezentacji, edukacji antydyskryminacyjnej, promowania dostępności, dostępu do mieszkalnictwa…

W szczególnej sytuacji pozostają osoby, które doświadczają dyskryminacji ze względu na więcej niż jedną cechę, jak kobiety z niepełnosprawnościami. Komitet ONZ do spraw Praw Osób z Niepełnosprawnościami (KPON) w rekomendacjach dla Polski jasno wykazał, że kobiety z niepełnosprawnościami należą do najbardziej marginalizowanych i dyskryminowanych grup społecznych. Rząd polski powinien w trybie pilnym podjąć skuteczne kroki, by ich prawa zaczęły być respektowane, zapewnić im dostęp do usług, a tym samym pełni życia społecznego na zasadzie równości z innymi obywatelkami i obywatelami.

RPO apeluje do Pełnomocniczki Rządu do Spraw Równego Traktowania

Rzecznik zwrócił się do Pełnomocniczki Rządu do Spraw Równego Traktowania z postulatami o zwalczanie dyskryminacji osób z niepełnosprawnościami.

W 2018 r. Komitet ONZ ds Praw Osób z Niepełnosprawnościami (KPON) rozpatrzył pierwsze sprawozdanie okresowe rządu z realizacji postanowień Konwencji. W rekomendacjach wydanych przez Komitet pod adresem Polski została sformułowana długa lista zadań. W podsumowaniu uwag końcowych KPON wzywa rząd do wdrożenia rekomendacji oraz zaleca, aby dokument ten został przekazany do analizy i podjęcia odpowiednich działań członkom rządu i Parlamentu, urzędnikom w odpowiednich ministerstwach, władzach lokalnych i właściwym grupom zawodowym, a także mediom, wykorzystującym nowoczesne strategie komunikacji społecznej. Ponadto KPON oczekuje, że Polska szeroko rozpowszechni te rekomendacje wśród organizacji pozarządowych i organizacji osób z niepełnosprawnościami, a także wśród samych osób z niepełnosprawnościami i członków ich rodzin, w językach narodowych i mniejszościowych, w tym w języku migowym oraz w dostępnych formatach, a także w tekście łatwym do czytania oraz udostępni je na rządowej stronie internetowej poświęconej prawom człowieka.

Tymczasem rekomendacje te nie są do tej pory przetłumaczone nawet na język polski, o rozpowszechnianiu ich w przystępny i dostępny sposób nie wspominając.

RPO wzywa, aby jak najszybciej udostępnić tekst rekomendacji, ale też samej Konwencji, w formatach dostępnych dla osób z różnymi niepełnosprawnościami.

System ochrony osób z niepełnosprawnościami przed dyskryminacją jest pełen luk

RPO zauważa, że w swym aktualnym brzmieniu ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania chroni osoby z niepełnosprawnościami przed nierównym traktowaniem wyłącznie w dostępie do rynku pracy i kształcenia zawodowego.

Nie zapewnia równości w zakresie dostępu i warunków korzystania z zabezpieczenia społecznego, oferowanych publicznie usług, w tym usług mieszkaniowych, rzeczy oraz nabywania praw lub energii, opieki zdrowotnej oraz oświaty i szkolnictwa wyższego. Tym samym w tych obszarach osoby z niepełnosprawnościami są objęte ochroną przed dyskryminacją wynikającą jedynie z ogólnego przepisu artykułu 32 ust. 2 Konstytucji RP, co należy uznać za dalece niewystarczające.

RPO od lat rekomenduje rozszerzenie zakresu obowiązywania zakazu dyskryminacji i przysługujących środków działania w przypadku jego naruszenia.

Nie można przy tym zapomnieć, że nie tylko osoby z niepełnosprawnościami, biorąc pod uwagę przepisy ustawy równościowej, są pozbawione pełnej ochrony. Żadna z cech, która może stać się podstawą nierównego traktowania – płeć, rasa, pochodzenie etniczne, narodowość, religia, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientacja seksualna – nie jest chroniona we wszystkich obszarach wymienionych w tej ustawie.

Skomplikowany system wyłączeń sprawia, że możliwości skorzystania z instrumentów prawnych, takich jak prawo do żądania odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania oraz tzw. odwróconego ciężaru dowodu w postępowaniu sądowym, są bardzo ograniczone. Potwierdza to wciąż niezwykle mała liczba pozwów wnoszonych do sądów powszechnych w oparciu o przepisy ustawy równościowej.

Konkludując RPO poprosił Pełnomocniczkę o zajęcie stanowiska w opisywanych sprawach, w tym wskazanie zamierzonych metod oraz terminu upowszechniania rekomendacji KPON, gwarantujących ich dostępność dla osób z różnymi niepełnosprawnościami. Zwrócił się również o podjęcie działań mających na celu nowelizację ustawy równościowej w kierunku zwiększenia ochrony prawnej wszystkich grup narażonych na dyskryminację.

XI.516.1.2018

Adam Bodnar był gościem 67. Salonu Młodopolskiego

Data: 2020-05-03

Adam Bodnar był gościem 67. Salonu Młodopolskiego im. Arama Rybickiego. W rozmowie z Magdą Krzyżanowską-Mierzewską, RPO mówił o wolności i równości w czasach kryzysu. Osoby, które chciały wziąć udział w dyskusji, mogły zadawać pytania na profilu facebookowym organizatora spotkania, czyli Fundacji im. Arkadiusza Rybickiego.

Pretekstem do spotkania było wydane 1 maja oświadczenie RPO „Brońmy ludzi i Konstytucji” oraz premiera książki „Obywatel PL” – wywiadu rzeki dziennikarza „Więzi” Bartosza Bartosika z Adamem Bodnarem.

– To, jak ważna jest Konstytucja w trudnych momentach, kiedy trzeba ratować najważniejsze wartości. Kierując się Konstytucją, możemy lepiej zarządzać państwem. Nie możemy ot tak sobie każdego dnia Konstytucji poniżać – – mówił Adam Bodnar ze swojego gabinetu w Warszawie. W Gdańsku miał być osobiście 23 kwietnia. 

RPO mówił też o wyborach:

– Gdyby w ogóle głosowanie korespondencyjne miało się odbyć, powinno zostać wprowadzone pół roku przed, byśmy mogli się porządnie do niego przygotować. Standardy konstytucyjne wynikające z art. 127 mówią o tym, że wybory powinny być powszechne, równe, bezpośrednie i tajne. W odniesieniu do każdego z tych przymiotników możemy mieć poważne wątpliwości. Najbliższy tydzień będzie decydujący. Ja stoję na stanowisku, że w Polsce powinien zostać ogłoszony stan klęski żywiołowej, a wybory powinny się odbyć, jak już przejdziemy przez ten trudny czas. W tej chwili widzimy nagromadzenie elementów niekonstytucyjnych, które pokazują sposób sprawowania władzy. To jest jedna wielka drwina z państwa prawa. 

Brońmy ludzi i Konstytucji - oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: Od 2020-05-01 do 2020-05-03

Majowe święta mają dla Polaków wyjątkowe znaczenie. Niemal każdy może odnaleźć w nich jakąś cząstkę swojej społecznej i patriotycznej tożsamości. Święta są głęboko osadzone w historii. Każde z nich nawiązuje do konkretnej tradycji, ma też nieco inną treść i formę ekspresji. O ich wadze i popularności decyduje również to, że dają one możliwość zamanifestowania swoich postulatów czy emocji względem Ojczyzny zarówno w formie indywidualnej, grupowej, jak i państwowej.  

W tym roku jednak nad każdym z majowych świąt zawiśnie wspólny cień. Żyjemy w czasach różnych ograniczeń i zagrożeń związanych z pandemią koronawirusa. Towarzyszy nam niepokój dotyczący obecnej sytuacji życiowej i zdrowotnej, a także niepewność co do przyszłości. Dodatkowo na atmosferę obchodów może rzutować ostry konflikt polityczny w wokół wyborów prezydenckich, który bardzo wyraźnie podzielił Polaków.

1 maja obchodzimy Święto Pracy - Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy. Jest to szczególna okazja do podkreślenia, jak ważna jest ochrona miejsc pracy, praw pracowniczych czy wsparcie dla tych wszystkich osób, które z różnych powodów tracą dotychczasowe źródła dochodu. To jest dzień, który powinien nam przypominać o ochronie godności pracownika. Tym samym z protestem powinny się spotkać wszelkie pomysły zmierzające do przedmiotowego traktowania pracowników, typu zwalnianie za pośrednictwem maila czy wysyłanie na przymusowe urlopy.

Tych zagrożeń, obaw, dziur w antykryzysowych tarczach i niebezpiecznych pomysłów jest dzisiaj naprawdę wiele. Nie sposób ich tu wszystkich omówić. Biuro RPO stara się to czynić na co dzień w wystąpieniach RPO do różnych instytucji. Generalnie nie powinniśmy godzić się na rozwiązania, których praktycznym sensem może być przerzucanie głównego ciężaru kosztów wychodzenia z kryzysu na barki pracowników. Zarówno w sensie ekonomicznym, jak i prawnym. Konstytucja RP jest zbudowana na filarach ochrony sprawiedliwości społecznej (art. 2), zrównoważonego rozwoju (art. 5), solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych (art. 20) oraz ochrony pracy (art. 24). Obecnie znaleźliśmy się w szczególnej godzinie próby. Przechodzimy głęboki test wiarygodności naszych wartości konstytucyjnych oraz wartości, które były podkreślane przez wszystkie ekipy rządzące od 1989 r. Pierwszomajowe święto jest dobrym momentem, aby o ludzkiej godności i prawach pracowniczych przypomnieć wszystkim uczestnikom życia publicznego.    

2 maja obchodzimy Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą.  Wbrew pozorom i to święto ma nie tylko wymiar symboliczny. Chodzi o to, aby naszego patriotyzmu nie sprowadzać tylko do wywieszania flagi (choć to piękny zwyczaj), lecz nadać mu głębszą treść. Powinniśmy się między innymi pokusić o refleksję, jak w sensie społecznym rozumiemy nasze przywiązanie do Ojczyzny. Na czym w rzeczywistości polega nasz patriotyzm konstytucyjny? Czy w trudnym czasie jesteśmy w stanie kształtować Rzeczpospolitą jako nasze dobro wspólne (art. 1 Konstytucji)? Natomiast w kontekście debaty o wyborach prezydenckich musimy powtarzać, że żaden z obywateli RP przebywający poza granicami Polski nie może być pozbawiony prawa współdecydowania o najważniejszych sprawach dotyczących Ojczyzny.

Wreszcie Święto Narodowe Trzeciego Maja (229. rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja). To szczególny dzień nie tylko ze względu na chwalebny moment naszej historii, ale również ze względu na współczesny spór o rolę konstytucji. Pewnie usłyszymy w tym dniu wiele podniosłych słów, lecz nie powinny one zagłuszyć oczywistych pytań o to, co obecna władza robi z ustawą zasadniczą. Czy można pogodzić patriotyzm z łamaniem i obchodzeniem konstytucji? Jak się ma odwaga ojców-założycieli Konstytucji 3 Maja w obliczu nadciągającego zagrożenia, do dzisiejszych prób lekceważenia konstytucyjnych praw obywateli w obliczu kryzysu ekonomicznego? Jak obywatele mają bronić swojej Konstytucji, skoro władza stopniowo podporządkowuje sobie instytucje służące kontroli praworządności, pozbawia je cech niezależności i transparentności? To tylko pytania, myślę jednak, że warto wykorzystać majowe święta do refleksji nad tymi zagadnieniami.

Życzę wszystkim obywatelom, aby te majowe dni ludzi pracy, patriotyzmu i Konstytucji przyniosły również chwilę wytchnienia. Miejmy nadzieję, że za rok będziemy mogli w pełni korzystać z naszych praw, a majowe święta 2021 r. będą festiwalem naszej obywatelskości.

Webinar z udziałem RPO oraz ekspertów z Norwegii, Francji i Węgier na temat rozwiązań prawnych przyjmowanych w Europie w związku z pandemią Covid-19

Data: 2020-04-30

Serdecznie zapraszamy na seminarium online Trick or treat? Why do legal responses to Covid-19 differ across Europe? z udziałem RPO Adama Bodnara, które odbędzie się 30 kwietnia 2020, godz.19.00. Wydarzenie jest organizowane przez Centre on Law & Social Transformation na Uniwersytecie w Bergen.

Spotkanie będzie poświęcone rozwiązaniom prawnym służącym przeciwdziałaniu rozprzestrzeniania się i zwalczaniu skutków pandemii koronawirusa, jakie zastosowały kraje europejskie. Udział w debacie wezmą przedstawiciele Polski, Francji, Norwegii i Węgier, którzy omówią, dlaczego w kontekście europejskim zastosowano tak różne podejścia prawne w celu opanowania pandemii COVID-19. Wydarzeniu będzie przewodniczył Siri Gloppen (profesor polityki porównawczej Uniwersytetu Budapesztańskiego).

Spotkanie będzie prowadzone w języku angielskim.

link do udziału w spotkaniu (możliwosć zadawania pytań) oraz link do transmisji spotkania w serwisie YouTube.

 

Cykl debat online - Perspektywy kultury

Data: 2020-04-30

Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Punktem przełomowym dla Polski okazał się  4. marca, kiedy w Zielonej Górze zdiagnozowano pacjenta zero. Niedługo później został ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego i z dnia na dzień zmieniły się radykalnie wszystkie realia życia społecznego. Gorączkowo zaczęliśmy dostosowywać do nowych reguł życie rodzinne, prywatne, pracę, gospodarkę, funkcjonowanie instytucji. Kryzys wywołany przez pandemię COVID-19 stał się także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Batorego zapraszają na trzecią rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”.

30 kwietnia o 19:00 z Joanną Mytkowską, dyrektorką Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, porozmawiamy o perspektywach kultury, a także:

  • o sytuacji finansowej środowiska artystycznego, instytucji kultury;
  • kierunkach działań artystycznych;
  • co z wolnością artystyczną w czasie ograniczeń;
  • kulturze w wersji zdalnej;
  • i co kultura może dać pokoleniu epidemii.

Transmisja na żywo będzie dostępna na naszym kanale na Facebooku oraz kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury 
  • 7 maja, o społeczeństwie
  • 14 maja, o stanie demokracji i wyborach
  • 21 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”.

29 kwietnia - Europejski Dzień Solidarności Międzypokoleniowej

Data: 2020-04-29

Dbanie o prawa seniorów to sposób na zapewnienie praw w przyszłości młodym. Dlatego dziś jak nigdy solidarność międzypokoleniowa jest tak ważna.

Rzecznik Praw Obywatelskich zabiega o prawa osób starszych oraz o solidarność międzypokoleniową apelując o potrzebne zamiany w przepisach prawa polskiego lub upominając się o konkretne rozwiązania np. w odniesieniu do wsparcia osób starszych mieszkających w domach opieki społecznej. Włącza się w koordynację pomocy dla DPS, promuje wszystkie oddolnie organizowane akcje pomocy dla seniorów – od zakupów i wyprowadzenie psów poczynając a na rozmowie i wsparciu psychologicznym kończąc. Wielkoduszna Polska (tak nazywa tę aktywność RPO) sprawdza się dziś w każdym zakątku kraju.

O prawa seniorów nie da się jednak zadbać tylko działaniami oddolnymi i na szczeblu krajowym. Musimy budować standardy międzynarodowe – by można się było do nich odwoływać.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzega wagę działań na poziomie międzynarodowym. Na forum ONZ w ramach Grupy Roboczej ds. Starzenia się toczy się debata o potrzebie opracowania i przyjęcia nowej konwencji o prawach osób starszych – dzięki niej łatwiej byłoby upominać .się o prawa seniorów, nie można by było ich zbywać jako spraw „do załatwienia później, kiedy czasy będą lepsze”.  Niestety, światowa pandemia Covid-19 wstrzymała również pracę tej grupy. Jednakże w świetle doświadczeń związanych z pandemią potrzeba przestrzegania praw osób starszych, szczególnie zagrożonych skutkami tej choroby, jak również potrzeba włączenia seniorów w życie społeczne, stały się jeszcze bardziej widoczne, a dotychczasowe problemy okazały się bardziej bolesne w sytuacji obecnego kryzysu.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich razem z Niemieckim Instytutem Praw Człowieka wystosował wspólny apel do Przewodniczącego Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się, do Wysokiego Komisarza Praw Człowieka ONZ, jak również do państw członkowskich Narodów Zjednoczonych. Chodzi o pilne podjęcie prac nad nową konwencją, w sposób zdalny obecnie, a kiedy to będzie już możliwe w normalnym trybie. Obie instytucje zajmujące się prawami człowieka wskazały na dodatkowe trudności z realizacją poszczególnych praw, takich jak prawo do opieki zdrowotnej, prawo do informacji, czy prawo do autonomii i niezależności, jakie wiążą się z obecną pandemią i wezwały Państwa członkowskie ONZ do podjęcia działań gwarantujących przestrzeganie tych praw także podczas pandemii.

Dostrzegamy obecnie pozytywny wpływ Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, na podstawie której tworzone są kolejne rozwiązania sprzyjające włączeniu osób z niepełnosprawnościami w życie społeczne, jak np. ustawa o dostępności (Dz. U. z 2019 r. poz. 1696, 2473). Podobny efekt przyniosłaby w odniesieniu do osób starszych nowa konwencja koncentrująca się na ich prawach. Dlatego konieczne jest zaangażowanie również polskiego rządu w prace nad tą konwencją, w celu poprawienia sytuacji osób starszych w Polsce i na świecie. Byłby to wyraz solidarności międzypokoleniowej ale także międzynarodowej.

RPO Adam Bodnar o praworządności na posiedzeniu komisji LIBE

Data: 2020-04-23

- Obecnie szczególnie zajmuję się sprawami pandemii. Dotychczas przedstawiłem 66 rekomendacji z nią związanych, ale sprawy niezależności sądów wiążą się z pandemią, ponieważ nakładane ograniczenia praw i wolności obywatelskich wymagają niezależnego sądownictwa- powiedział RPO Adam Bodnar na posiedzeniu komisji LIBE Parlamentu Europejskiego.

23 kwietnia 2020 r. dyskutowano na temat praworządności w Polsce ze zdalnym udziałem przedstawiciela rządu ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, unijnego komisarza ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa, przedstawicielki chorwackiej prezydencji ambasador Ireny Andrassy i Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO wyraził zadowolenie, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości i Parlament Europejski bronią praw polskich obywateli. Sądownictwo jest zagrożone. Zmiana standardów w tym obszarze może doprowadzić do prawnego Polexitu.  Będzie to oznaczać, że Polska będzie nadal członkiem UE, ale już nie będzie mogła uczestniczyć w unijnej współpracy w ramach sądownictwa.

Sprawę Izby Dyscyplinarnej i postanowienia TSUE zobowiązującego Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej w sprawach dyscyplinarnych sędziów premier polskiego rządu skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Nie wiemy zaś, czy stanowisko pierwszej prezes Sądu Najwyższego będzie respektowane.

Ponadto „ustawa kagańcowa” ogranicza wolność słowa sędziów, a mechanizm mianowania sędziów jest upolityczniony.

Rzecznik odniósł się również do prezydenckich wyborów korespondencyjnych, które spowodują pogorszenie standardów prawnych. Ważność wyborów będzie stwierdzała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. A wszystkich kandydatów do tej nowo powołanej Izby rekomendowała Krajowa Rada Sądownictwa w nowym składzie - wobec czego jest wiele wątpliwości.

Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych ( LIBE ) jest stałym komitetem Parlamentu Europejskiego, który jest odpowiedzialny za ochronę swobód obywatelskich i praw człowieka.

Cykl debat online - Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas pandemii

Data: 2020-04-23

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na drugą rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”. 23 kwietnia o 19:00 z prof. Bogdanem de Barbaro, psychiatrą i psychoterapeutą porozmawiamy o tym, jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii, a także:

  • o percepcji izolacji, nakazów, ograniczeń przez różne grupy społeczne;
  • o kondycji osób szczególnie zaangażowanych w pomoc, m.in.: pracowników służby zdrowia, pracowników DPS oraz psychoterapeutów;
  • o obniżonym nastroju; kiedy jest normalną reakcją w obecnej sytuacji, a od którego momentu należy udać się do specjalisty i jak to teraz zrobić;
  • o tym, jakiej wiedzy o nas samych, o społeczeństwie dostarcza pandemia.

Transmisja z poszczególnych spotkań na żywo będzie dostępna na naszym kanale na Facebooku oraz kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - link do wydarzenia 
  • 30 kwietnia, o stanie demokracji i wyborach
  • 7 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 14 maja, o sytuacji w kulturze
  • 21 maja, o roli mediów w obecnej sytuacji
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

O rodzinie i rolach rodziców w obecnej sytuacji - webinar

Data: 2020-04-22

Bardzo serdecznie zapraszamy do udziału w webinarium „O rodzinie i rolach rodziców w obecnej sytuacji”, które odbędzie się, w najbliższą środę, 22 kwietnia (środa) o godz. 19.00

Webinarium zostało przygotowane wspólnie przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i akcję Masz Głos (Fundacja Batorego). 

Poprowadzi je pani Magdalena Śniegulska -dr psychologii w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i UW, oraz Uniwersytecie SWPS, terapeutka, członkini m.in. PTP, założycielka Stowarzyszenia „Wspólne Podwórko”, autorka licznych publikacji z zakresu wychowania dzieci, problemów rozwojowych; jako ekspertka często współpracuje z mediami.

Stan epidemii już nam pokazał, jak to jest przebywać ze sobą cały czas. Jak to jest mieć pracę, szkołę i plac zabaw pod jednym dachem. Ale jak w tym wszystkim wytrzymać bez zaciskania zębów? Wraz z dr Magdaleną Śniegulską, terapeutką i psycholożką , zastanowimy się, jak radzić sobie z rolą mamy i taty w czasach koronawirusa.

Postaramy się odpowiedzieć na pytania:

  • dlaczego przytulanie jest takie ważne?
  • jak regulować, a nie tylko kontrolować swoje emocje rodzicielskie?
  • kiedy słusznie jest się niepokoić?
  • co zrobić z presją i oczekiwaniami członków rodziny, pracodawców i nauczycieli naszych dzieci?
  • i czy to takie straszne, że dzieci się nudzą?
  • porozmawiamy też o bliskości i odrębności, o możliwościach rodzica i zagrożeniach w tej sytuacji.

Aby wziąć udział w webinarium, wystarczy zarejestrować się pod linkiem Rejestracja na Webinar  i w środę 22 kwietnia o 19:00 dołączyć do webinarium, klikając na link otrzymany w e-mailu potwierdzającym rejestrację.

77. rocznica Powstania w getcie warszawskim

Data: 2020-04-19

W otoczonym murem getcie warszawskim naziści zamknęli ponad 400 tys. Żydów ze stolicy i okolic. Byli tam także przesiedleńcy z ziem wcielonych do III Rzeszy.

Dziś - w tym trudnym czasie epidemii i izolacji, kiedy szczególnie ważna jest solidarność - nasze myśli kierujemy w stronę tych, którzy 77 lat temu, dokładnie 19 kwietnia 1943 roku - w wigilię święta Pesach - stanęli na przeciw niemieckich oddziałów zbrojnym. Było to  pierwsze miejskie powstanie w okupowanej Europie. Walczyli o godność, bez wielkich nadziei na zwyciestwo. Zginęła większość bojowników, a pozostająca na terenie getta ludność została deportowana do obozów zagłady. Większość budynków z terenu getta została spalona.

Jeszcze wyraźniej brzmią też dziś słowa Mariana Turskiego, więźnia obozów koncentracyjnych Auschwitz i Buchenwald, członka Rady Społecznej RPO, który w styczniu apelował: Nie bądźcie obojętni! 

Poniżej przypominamy całe wystąpienie Mariana Turskiego z obchodów 75. rocznicy wyzwolenia więźniów obozu Auschwitz

 

Cykl debat online - Próba. Polska w czasie epidemii

Data: 2020-04-16

Jeszcze przyszłość nie zginęła, póki my żyjemy. Kryzys to czas próby. Nie zmarnujmy go. Nie pozwólmy, aby epidemia nas przytłoczyła, choć to czas wyjątkowo trudny. Nie brakuje powodów do obaw, stresu, wyobraźnia podsuwa czarne scenariusze. Nieustannie napływają dramatyczne i przygnębiające informacje. Nie brakuje jednak też sygnałów nadziei, siły, solidarności, troski i  samoorganizacji. Myślimy nie tylko o tym, jak przetrwać – choć to zadanie zdecydowanie najpilniejsze – ale i jak zwycięsko wyjść z kryzysu, jak lepiej w przyszłości urządzić  nasz świat. 

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Batorego zapraszają na cykl spotkań on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”. Z naszymi gośćmi, ekspertami i wybitnymi postaciami życia publicznego porozmawiamy o  zmianach, które dzisiaj dokonują się w naszym życiu, ale także o źródłach nadziei, o możliwości wyjścia z kryzysu i szansach towarzyszących każdemu przesileniu.

Transmisja z poszczególnych spotkań na żywo będzie dostępna na naszym kanale na Facebooku oraz kanale Fundacji Batorego.

Porozmawiamy między innymi o tym:

  • jak odnaleźć się w obecnej, trudnej sytuacji?
  • jak zaadaptować się do nowych warunków, aby sprostać ograniczeniom narzuconym przez kwarantannę?
  • jaka jest dzisiaj rola mediów?
  • czy e-demokracja jest możliwa?
  • z jakimi problemami borykają się samorządy?
  • jak zmieniają się postawy obywatelskie w czasie epidemii?

Linki do spotkań będziemy w tym artykule publikowali na bieżąco. 

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - link do wydarzenia 
  • 30 kwietnia, o stanie demokracji i wyborach
  • 7 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 14 maja, o sytuacji w kulturze
  • 21 maja, o roli mediów w obecnej sytuacji
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

 

 

RPO przypomina: Dzień Ludzi Bezdomnych

Data: 2020-04-14

Kiedy chwieją się podstawy naszego życia, warto jest pamiętać, że nie każdego kryzys i epidemia dotyka tak samo. Są w Polsce grupy ludzi w gorszej sytuacji niż inni. Dni pamięci są po to, by zwrócić uwagę na ich sytuację.

14 kwietnia obchodzimy Dzień Ludzi Bezdomnych. Jest ich w Polsce co najmniej 30 tys. A kryzys bezdomności może przytrafić się każdemu – niezależnie od wieku, wykształcenia, statusu. Stracić dom może każdy i każdemu może się zdarzyć, że nie będzie miał gdzie wrócić.

W czasie pandemii osoby doświadczające bezdomności znajdują się w szczególnej sytuacji. Nie mając domu są w słabszej kondycji, a nie mają gdzie się bezpiecznie odizolować , by uniknąć zakażenia koronawirusem.

Mają też dużo trudniejszy dostęp do opieki medycznej oraz do rzetelnych informacji na temat pandemii, a także  sposobów zapobiegania zakażeniu. Zamykanie się wielu instytucji i placówek sprawia, że trudniejszy staje się dostęp do żywności. W noclegowniach trzeba przebywać w dużych grupach, w pomieszczeniach o słabej wentylacji, w towarzystwie osób, które wcześniej dużo się przemieszczały i przebywały w miejscach publicznych.

RPO od początku pandemii apeluje do władz państwowych, by objęły szczególną pieczą te osoby i by udzieliły wsparcia placówkom dla osób doświadczających bezdomności oraz pomagającym takim osobom w przestrzeni publicznej. Taki obowiązek wynika nie tylko z zasad humanitaryzmu, ale wprost zapisany jest w prawie – w Konstytucji i zobowiązaniach międzynarodowych wiążących Polskę (tym, których los bliźniego niespecjalnie interesuje, warto zaś przypomnieć, że właściwa opieka i wsparcie dla tej szczególnej grupy obywateli leży w interesie wszystkich i jest niezbędnym elementem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa).

Propozycje działań:

  1. Wspieranie osób przebywających w placówkach dla bezdomnych  (kontrola zaopatrzenia w środki ochrony i dezynfekcji, zaopatrzenie w żywność i umożliwienie bezpiecznej kwarantanny w razie kontaktu z chorym)
  2. Łatwiejszy dostęp do żywności i możliwość bezpiecznej kwarantanny dla osób mieszkających na ulicach, dworcach, przystankach, parkach.
  3. Konieczna jest współpraca wielu instytucji na poziomie samorządu, ze wsparciem rządu (chodzi o szpitale, stacje pogotowia ratunkowego, stacje sanitarno-epidemiologiczne, organizacje pozarządowe prowadzących placówki dla osób w kryzysie bezdomności, policję, straże miejskie, straże kolejowe)

Szczegółowe propozycje działań i wskazanie standardów wypracowanych w innych krajach znalazły się w wystąpieniu RPO i Komisji Ekspertów ds. Bezdomności do premiera z 20 marca 2020. RPO zwracał następnie uwagę Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na  kwestię banków żywności i ich rolę w rozwiązywaniu problemów osób w kryzysie bezdomności. Pisał też do Prezydenta Warszawy w sprawie wykorzystania hosteli pracowniczych dla młodych osób w kryzysie bezdomności (szczegóły tych i innych ostatnich działań RPO na rzecz osób w kryzysie bezdomności można znaleźć w tekstach wyświetlanych pod tym tekstem).

Spotkanie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych on-line

Data: 2020-04-08

Nikt nie był przygotowany na taką sytuację, ale należy dołożyć wszelkich starań, żeby skutki pandemii były jak najmniejsze dla obywateli. Dużą rolę odgrywają tu organizacje pozarządowe i inicjatywy społeczne, których zaangażowanie i aktywność zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie. Należy również szeroko upowszechniać informację o społecznych i samorządowych inicjatywach, aby mogły służyć za inspirację innym - mówili uczestnicy spotkania, które odbyło się 8 kwietnia.

Tematem była sytuacja osób starszych w czasie epidemii COVID 19. Rozmawiano o działaniach, które mają wspierać osoby starsze w codziennym życiu, dawać im poczucie bezpieczeństwa i zaopiekowania oraz co najważniejsze zminimalizować ryzyko zarażenia, a są teraz podejmowanych przez rząd i samorząd jak i organizacje pozarządowe oraz zwykłych ludzi.

Zastanawiano się, czy stosowane środki ostrożności z jednej strony są wystarczające, a z drugiej czy nie naruszają praw człowieka.

Pandemia ujawniła obszary, gdzie państwo źle funkcjonuje. Omówiono: dostęp do ochrony zdrowia, zabezpieczenie finansowe osób bezrobotnych, jak wprowadzane ulgi niepłacenia składek ZUS wpłynie na wysokość emerytur, brak opracowanych procedur postępowania, brak rzetelnej, spójnej informacji, co przekłada się na brak zaufania do rządu, brak usług opiekuńczych, brak diagnozy ile jest osób potrzebujących wsparcia we własnych domach, tragiczna sytuacja domów pomocy społecznej i innych miejsc stałego pobytu, brak środków ochrony osobistej (maseczek, rękawiczek, środków do dezynfekcji).

Zwrócono uwagę na potrzebę współpracy i koordynacji działań pomiędzy władzami centralnymi, urzędami wojewody i samorządem lokalnym. Szczególną uwagę należy zwrócić na zapewnienie opieki w DPS-ach oraz innych miejscach odosobnienia.

Wnioski z dyskusji:

Działania potrzebne teraz:

  • rzetelny, jednolity przekaz o zagrożeniach epidemią i środkach zaradczych;
  • wspieranie inicjatyw społecznych i solidarności obywatelskiej;
  • przeszkolenie wolontariuszy
  • współpraca wszystkich władz – od centralnej po lokalne;
  • koordynacyjna rola samorządów;
  • zapewnienie stałego dostępu do ochrony zdrowia, a szczególnie osobom starszym, z wielochorobowością;
  • zebranie informacji o osobach potrzebujących wsparcia na danym terenie (osoby samotne, potrzebujące wsparcia);
  • zapewnienie rehabilitacji, której brak dla wielu osób może przynieść nieodwracalne deficyty;
  • uwrażliwienie seniorów na oszustów, wykorzystujących sytuację izolacji;
  • wystąpienie z przekazem o bardzo potrzebnych teraz wartościach etycznych, moralnych, solidarnościowych.

Działania na przyszłość:

  • przeanalizowanie sytuacji pandemii i wykazanie miejsc, w których rozwiązania prawne, tryb pracy nie sprawdziły się lub ich nie było;
  • wystąpienie do Ministerstwa Zdrowia z sugestią utworzenia departamentu zdrowia seniorów, który pełniłby rolę koordynatora. Takie rozwiązanie sprawdza się w innych krajach, gdzie opieka zdrowotna osób starszych jest na wyższym poziomie. Przy często występujących u seniorów wielu chorób jednocześnie i związanym z tym podziale kompetencji poszczególnych specjalności, potrzebny jest wydział który będzie koordynował podejmowane działania;
  • przepracowanie strategii polityki senioralnej, uwzględniając doświadczenia okresu epidemii;
  • wykorzystywanie potencjału wolontariuszy po wcześniejszym zapewnieniu im szkoleń i środków ochrony.

RPO przypomina: Międzynarodowy Dzień Romów

Data: 2020-04-08

Kiedy chwieją się podstawy naszego życia, warto jest pamiętać, że nie każdego kryzys i epidemia dotyka tak samo. Są w Polsce grupy ludzi w gorszej sytuacji niż inni. Międzynarodowe dni pamięci ustanawiane przez społeczność międzynarodową są właśnie po to, by zwrócić uwagę na ich sytuację.

8 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Romów. Romowie mieszkają też w Polsce. Są polskimi obywatelami, ewentualnie obywatelami innych krajów Unii Europejskiej, Wielu z nich żyje jednak w warunkach trudniejszych niż pozostali obywatele.

Przez dekady państwo nie zauważało Romów, bo łatwiej było ich  nie widzieć, przymykać oko na wykluczenie, jakiego doświadczali, niż rozwiązywać problemy, wspierać w normalnym życiu i jednocześnie stworzyć szansę na utrzymanie i rozwój unikatowej romskiej kultury. Ta druga droga zawsze więcej kosztuje. Dopiero lata 90. to początek myślenia o prawie Romów do edukacji, a początek XXI wieku to początek projektu integracji i wyrównywania szans.

Sytuacja mniejszości romskiej w Polsce zaczęła się stopniowo poprawiać dzięki aktywności licznych organizacji romskich, ale i funkcjonowaniem kolejnych edycji rządowego Programu integracji społeczności romskiej w Polsce. Jego celem jest poprawa integracji społecznej Romów, nie poprzez doraźną pomoc, lecz przez wypracowanie mechanizmów, które trwale poprawią sytuację społeczno-ekonomiczną tej społeczności – przez wsparcie edukacji, rozwoju romskiej kultury i języka romani, aktywizację zawodową, ochronę zdrowia i poprawę sytuacji mieszkaniowej.  

Wciąż jednak bardzo trudna sytacja jest w Maszkowicach w gminie Łącko w Małopolsce.

Znajduje się tam osiedle romskie, które istnieje od lat 50. XX wieku. Obecnie mieszka tam ponad 200 osób, w większości w warunkach urągających ludzkiej godności. Przez dziesiątki lat nikt nie zauważał problemów osiedla. A ono  wciąż rosło – z dykty, z desek. Część z domów przypomina brazylijskie fawele, grozi zawaleniem, pokrywa je pleśń. Prąd jest, ale samodzielnie wykonane instalacje elektryczne w każdej chwili mogą sprowadzić tragedię. Kanalizacji wciąż nie ma (choć według planów ma być doprowadzona w tym roku), woda czerpana jest ze studni (sprawdza ją Sanepid).

Pomyślcie, czym jest życie bez bieżącej wody w sytuacji pandemii?

Z problemem samorząd postanowił sobie poradzić najprościej – przy pomocy prawa budowlanego, które nakazuje rozbiórki. Stało się to mniej więcej trzy lata temu. Pojawiły się wnioski do inspektora budowlanego, decyzje o rozbiórce domów, postanowienia o nałożeniu grzywny w wysokości 40 tys. zł. mimo, że dotyczą ludzi bez dochodów. W ostatnich dniach RPO wystosował więc kolejne ponaglenia, że nie można osiedla w Maszkowicach tak zostawić a samorząd nie może tłumaczyć swoich zaniechań tym, że zdarzają się Romowie nie przestrzegający prawa.

Jeszcze inaczej, i jak się łatwo domyśleć wcale nie lepiej, wygląda sytuacja migrantów romskich np. z Rumunii czy Bułgarii. Ci, którzy nie są obywatelami Polski mogą co prawda w Polsce mieszkać, ale nie zostaną już objęci np. pomocą w ramach Programu romskiego. Mieszkają w koczowiskach, na opuszczonych działkach, nie znają polskich realiów, języka. Zajmują pustostany czy opuszczone domki letniskowe na działkach przeznaczanych pod inwestycje.

Na szczęście podejście do problemu zaczęło się już zmieniać. Romowie uzyskali  dostęp do pomoc socjalnej, korzystają z prawa do edukacji szkolnej. Miasta przestały ignorować ich obecność.

Równe szanse w nauce

Ważnym zadaniem dla państwa polskiego pozostaje zapewnienie dzieciom romskim wolnego od dyskryminacji dostępu do edukacji oraz stworzenie im szansy równego startu w nauce.

Odrzucenie stereotypów i uprzedzeń

W świadomości społecznej nadal funkcjonują liczne, negatywne i krzywdzące stereotypy dotyczące mniejszości romskiej. Przejawiają się one często w publicznie manifestowanej niechęci, ale też w aktach agresji kierowanych wobec osób narodowości romskiej. Według statystyk publikowanych do 2017 r. przez Prokuraturę Krajową, liczba postępowań prowadzonych przez organy ścigania w sprawach przestępstw motywowanych uprzedzeniami wobec Romów utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie: w 2016 r. z 1631 postępowań przygotowawczych, prowadzonych przez organy ścigania, w 109 sprawach motywem działania sprawcy lub sprawców było romskie pochodzenie pokrzywdzonych. W 2017 r. na 1415 postępowań taką motywację stwierdzono w 96 przypadkach. Analizując statystyki warto jednak pamiętać, że z uwagi na częsty brak zaufania do instytucji państwa, a w wielu przypadkach także tradycyjną hermetyczność społeczności romskich, zdecydowana większość przestępstw, których ofiarami padają Romowie, nie jest zgłaszana.

Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebujemy solidarności. Potrzebujemy zauważenia innego człowieka, który może potrzebować naszego wsparcia. Ale nie ma solidarności, bez otwartości, bez chęci poznania i dostrzeżenia.

Dlatego szczególnie 8 kwietnia w Międzynarodowym Dniu Romów pamiętajmy o tych, którzy żyją gdzieś obok nas. Mieszkamy tu bowiem razem.

RPO dziękuje pracownikom służby zdrowia

Data: 2020-04-07

Dzisiaj, 7 kwietnia, obchodzimy Dzień Pracownika Służby Zdrowia. To wyjątkowa okazja, aby powiedzieć wszystkim osobom zaangażowanym w ratowanie naszego zdrowia i życia: DZIĘKUJEMY!

W tym roku powiedzmy to głośniej niż kiedykolwiek. Kryzys związany z epidemią koronawirusa uświadomił nam z całą oczywistością, jak ważna jest to grupa zawodowa i ilu znajduje się w niej wspaniałych ludzi.

Dziękujemy za wielką pracę, za poświęcenie i odwagę, a często heroizm związany z ryzykowaniem zdrowia i życia swojego i najbliższych.

Dziękujemy za Waszą cierpliwość, solidarność i wielkoduszność. Pomimo wielu gorzkich słów i krzywdzących ocen, które pracownicy służby zdrowia usłyszeli w ciągu ostatnich lat, nie zawahaliście się, aby od pierwszych chwil epidemii stanąć na linii frontu walki z wirusem i z całych sił pomagać ludziom.

My również staramy się was wspierać. W Biurze RPO każdego dnia odbieramy sygnały o różnych brakach w wyposażeniu, niekompetencji w zarzadzaniu, czy nawet próbach zakazu wypowiedzi. W miarę swoich sił i uprawnień natychmiast podejmujemy interwencje.

Jesteście dla nas ważni. Jesteście ważni dla obywateli. Życzymy wam dobrego zdrowia i stanu ducha, bo od nich zależy dziś naprawdę wiele – nasza wspólna przyszłość.

Webinary RPO

Data: 2020-04-06

W czasach epidemii Rzecznik poza zgłaszaniem władzy swoich uwag do wprowadzanego prawa oraz interweniowaniem w sprawach obywateli w sposób szczególny stara się być bliżej ludzi, odpowiadać na ich pytania, wątpliwości.
Webinary są dokonałym narzędziem komunikacji. To rodzaj spotkania, które dzięki nowej technologii, pozwala na aktywną debatę w trybie zdalnym. Każdy z nas może wziąć w niej udział i zadawać pytania gościom. Współpracując z różnymi podmiotami, które podjęły się organizacji webinariów, w najbliższym czasie RPO będzie gościem wielu takich rozmów.

W tym miejscu będziemy publikować linki do tych interaktywnych rozmów, by ułatwić wszystkim dotarcie do źródeł - mamy nadzieję ciekawych debat.

  • 6 kwietnia 2020 - Koronawirus: prawa obywatelskie w czasie epidemii - webinar Uniwersytetu SWPS - Link do zapisów
    Wideo z webinaru dostępne jest tutaj: Webinar RPO i SWPS
  • 22 kwietnia 2020 , godz. 19.00 - Webinarium: o rodzinie i rolach rodziców w obecnej sytuacji  - Rejestracja na Webinar 

    Webinarium poprowadzi: Magdalena Śniegulska – dr psychologii w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i UW, oraz Uniwersytecie SWPS, terapeutka, członkini m.in. PTP, założycielka Stowarzyszenia „Wspólne Podwórko”, autorka licznych publikacji z zakresu wychowania dzieci, problemów rozwojowych; jako ekspertka często współpracuje z mediami. Organizatorami webinarium są: RPO, akcja Masz Głos Fundacji Batorego 

  • 30 kwietnia 2020, godz.19.00 - webinar Trick or treat? Why do legal responses to Covid-19 differ across Europe? organizowane przez Centre on Law & Social Transformation na Uniwersytecie w Bergen - link do udziału w spotkaniu (możliwosć zadawania pytań) oraz link do transmisji spotkania w serwisie YouTube. Udział w seminarium wezmą przedstawiciele Polski (Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich), Francji (Stéphanie Hennette-Vauchez z Uniwersytetu w Nanterre pod Paryżem), Norwegii (Eirik Holmøyvik, profesor prawa oraz członek Komisji Weneckiej) oraz Węgier (Alida Steigler z Uniwersytetu Budapesztańskiego). Prelegenci omówią, dlaczego w kontekście europejskim wprowadzono tak różne podejścia prawne w celu opanowania pandemii COVID-19. Wydarzeniu będzie przewodniczył Siri Gloppen (profesor polityki porównawczej Uniwersytetu Budapesztańskiego). Spotkanie będzi eprowadzone w języku angielskim.

Oprócz tego RPO wraz z Fundacją Batorego organizuje cykl debat online. O projekcie można przeczytać TUTAJ: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-debaty-polska-w-czasie-epidemii

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - link do wydarzenia 
  • 30 kwietnia, o stanie demokracji i wyborach
  • 7 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 14 maja, o sytuacji w kulturze
  • 21 maja, o roli mediów w obecnej sytuacji
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Koronawirus: prawa obywatelskie w czasie epidemii – webinar z RPO A. Bodnarem

Data: 2020-04-06

Pandemia koronawirusa to wyjątkowa sytuacja. Nie przywykliśmy do takiej ingerencji w nasze życie, jak np. nakaz pozostania w domach czy niespotykanie się z innymi osobami. Rozumiemy to i akceptujemy, aby jak najszybciej zakończyć walkę z wirusem. Wielu z nas stawia sobie jednak pytanie, jak daleko mogą sięgać ograniczenia naszych praw.

O prawach obywatelskich podczas pandemii koronawirusa będą rozmawiać Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich oraz dr Tomasz Lewandowski – prawnik z poznańskiej filii Uniwersytetu SWPS.

Spotkanie jest realizowane na żywo – każdy może zadawać pytania! Udział jest bezpłatny, obowiązują zapisy.

Link do zapisów

Światowy Dzień Świadomości Autyzmu

Data: 2020-04-02

2 kwietnia przypada Światowy Dzień Świadomości Autyzmu.

Osoby w spektrum autyzmu należą do grup najbardziej narażonych na dyskryminację, przemoc i wykluczenie. Autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwoju dziecka o podłożu neurologicznym, który dotyczy tysięcy dzieci w całej Polsce. Osoby z autyzmem mają problemy z mówieniem, postrzeganiem świata, rozumieniem relacji społecznych. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) autyzm występuje u 1 na 100 dzieci, co oznacza, że w Polsce żyje ich około 400 tysięcy. Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, ma na celu propagowanie wiedzy na temat tego zjawiska.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako organ do spraw równego traktowania oraz monitorujący wdrażanie w Polsce Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych popiera każdą inicjatywę mającą za zadanie zwiększyć świadomość społeczeństwa na temat wyzwań, z jakimi mierzą się osoby z niepełnosprawnościami.

W ramach obchodów Światowego Dnia Świadomości Autyzmu realizowane są liczne inicjatywy na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji osób ze spektrum autyzmu i ich rodzin.

Jedną z nich jest „Polska na Niebiesko” – coroczna kampania społeczna organizowana przez Fundację JiM o zasięgu ogólnopolskim. Akcji towarzyszy kampania medialna i online za pomocą strony internetowej: https://www.polskananiebiesko.pl/. Co roku Rzecznik Praw Obywatelskich bierze udział w tej akcji i podświetla siedziby swojego Biura oraz Biur Pełnomocników Terenowych na niebiesko.

Z kolei kampania „Dzieciństwo bez przemocy, dorosłość bez lęku” została przygotowana przez obywatelską inicjatywę „Chcemy Całego Życia” oraz organizacje partnerskie. Na portalu https://www.facebook.com/ChcemyCalegoZycia/ publikowane są historie osób w spektrum autyzmu i ich bliskich. Kampania zwraca uwagę na przemoc w okresie dzieciństwa i jej konsekwencje w dorosłym życiu osób autystycznych.

Bądźmy solidarni z osobami z autyzmem!

 

****

Warto zwrócić uwagę na głos self-adwokatów ze środowiska osób ze spektrum autyzmu, który publikujemy w załączniku.

Konstytucja ratuje państwo i społeczeństwo. Rocznica Konstytucji z 2 kwietnia 1997 r. – oświadczenie RPO

Data: 2020-04-02

Coraz więcej zawdzięczamy naszej Konstytucji. Okazuje się, że w czasach kryzysu, gdy narasta chaos w życiu publicznym i społeczny strach przed skutkami epidemii, ustawa zasadnicza staje się dla wszystkich głównym punktem odniesienia. Podkreślam, dla wszystkich, ponieważ dzisiaj powołują się na nią już nie tylko środowiska obywatelskie i opozycyjne, ale także rządzący.

Problem w tym, że w ostatnich kilku latach robiono wiele, aby osłabić autorytet i znaczenie Konstytucji w społecznej świadomości oraz w funkcjonowaniu państwa. Skoro nie można było jej  zmienić, to była marginalizowana, tak aby nie przeszkadzała w realizacji założonych celów politycznych. Stąd między innymi doprowadzono do destrukcji systemu interpretacji konstytucyjnych postanowień – począwszy od zmiany rzeczywistej roli Trybunału Konstytucyjnego, a skończywszy na systematycznym niszczeniu autorytetów publicznych oraz nękaniu aktywistów i sędziów.

W efekcie narasta zamęt, niepewność i pomieszanie pojęć. Ten, kto jest przy głosie – a najczęściej przy głosie są rządzący – próbuje na własną rękę przedstawić swoje działania i decyzje, jako zgodne z Konstytucją. Korzysta z tego, że w praktyce przestaje funkcjonować system weryfikacji takich oświadczeń. Niestety, stają się one przez to coraz bardziej pustosłowiem, a przez wielu postrzegane są jako zabieg marketingowy i propagandowy.

Trudno będzie odbudować ten niszczony z miesiąca na miesiąc ład państwowy, lecz wierzę, że jest to możliwe. Źródłem tej nadziei jest fakt, że wciąż mamy fundament, na którym 2 kwietnia 1997 roku postawiliśmy nasz demokratyczny dom: Konstytucję! Konstytucja przetrwała, sprawdziła się (nawet jeśli ją wielokrotnie łamano i nadużywano), a w czasach kryzysu przeżywa wręcz drugą młodość.  Nawet jej prześladowcy bowiem zauważyli, że nie ma innego aktu, innej idei, wokół której można by dalej organizować życie państwowe.

Budujące jest również to, że w tymczasem nastąpiła swoista dywersyfikacja poczucia odpowiedzialności za funkcjonowanie Konstytucji. Gdy władze państwowe zaczęły wyzbywać się tej odpowiedzialności, upowszechniła się i umocniła odpowiedzialność indywidualna obywateli. Ludzie szybko zrozumieli, że muszą sami bronić swoich konstytucyjnych praw i wolności. Im bardziej lekceważąco mówili o tym prezydent, premier czy przedstawiciele partii rządzącej, tym więcej osób zaczęło się wprost utożsamiać z Konstytucją, poczuło się jej obrońcami i przedstawicielami. To już nie tylko sędziowie, samorządowcy czy naukowcy, ale również środowiska i organizacje społeczne, spontaniczne grupy obywateli. Bycie obrońcą Konstytucji stało się ważnym składnikiem tożsamości, swoistą obywatelską i etyczną cezurą. Ci ludzie, gdziekolwiek są i jakiekolwiek funkcje pełnią, stali się prawdziwymi szczerymi konstytucyjnymi patriotami.

Przyszło nam dziś obchodzić rocznicę Konstytucji w czasach wyjątkowo trudnych, wymagających z jednej strony solidarności i współpracy, a z drugiej odwagi w podejmowaniu decyzji.  Ważą się losy, czy skupimy się na ratowaniu ludzkiego zdrowia i życia, na pomocy tysiącom pracowników i przedsiębiorców, czy na podgrzewaniu politycznego konfliktu wokół terminu wyborów prezydenckich. Obie strony powołują się na Konstytucję. Proponuję zatem, aby w tym rocznicowym dniu wszyscy uczynili jedno: jeszcze raz dokładnie przeczytali naszą Ustawę Zasadniczą. Moim zdaniem, nie pozostawia ona żadnych wątpliwość, na czym powinna polegać dbałość o dobro wspólne czy o bezpieczeństwo obywateli. Konstytucja niezwykle jasno wskazuj, jaką odpowiedzialność w tym zakresie ponoszą władze publiczne i  jakimi dysponują instrumentami, aby przeciwdziałać zagrożeniom, a także kiedy i jak należy je stosować.

Jednocześnie, jako rzecznik praw obywatelskich, chciałem zaapelować po raz kolejny do wszystkich moich współobywateli o konsekwentne przestrzegania tych wszystkich regulacji, które odnoszą się do przeciwdziałania epidemii. Zarówno dlatego, że do przestrzegania prawa zobowiązuj nas art. 83 Konstytucji, jak i z poczucia elementarnej odpowiedzialności, z troski o zdrowie i bezpieczeństwo naszych najbliższych. To są dzisiaj wartości, które powinniśmy bezwzględnie postawić na pierwszym miejscu. Nie zapominając oczywiście ani przez chwilę także o wszystkich innych prawach i wolnościach, w które  wyposażyła nas Konstytucja, i których, jako obywatele i konstytucyjni patrioci, powinniśmy dla dobra wspólnego z całą determinacją strzec. 

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

Warszawa, 2 kwietnia 2020 r.

Współpraca z osobami starszymi podczas epidemii - webinarium współorganizowane przez Biuro RPO

Data: 2020-03-26

W czwartek 26 marca o godz. 19:00 na Platformie Zwolnieni z Teorii odbędzie się Webinarium dotyczące osób starszych (tego jak się teraz mogą czuć, jak im pomagać)

Wystąpi w nim Małgorzata Stanowska, członkini Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO.

Organizatorem są Zwolnieni z Teorii, Biuro RPO i akcja Masz Głos Fundacji Batorego.

https://zwolnienizteorii.clickmeeting.com/jak-teraz-pomoc-seniorom-  

O czym będzie mowa:

  1. Co czują i myślą osoby starsze w czasie pandemii i izolacji (samotność, strach, poczucie zagubienia).
  2. Znaczenie wsparcia psychicznego – nie wystarczy tylko zapewnienie im żywności, leków i środków dezynfekcyjnych
  3. Co i jak mówić do seniorów, żeby ich wesprzeć i uspokoić - język pozytywny.
  4. Jak wspierać seniorów na co dzień. Małe gesty, małe akcje = duże zmiany.
  5. Jak dotrzeć do osób starszych, które są w izolacji (we własnych domach lub ośrodkach).
  6. Jak spotkać się z seniorami jeżeli jest to dla nich niebezpieczne? Jak znaleźć miejsce do takiego spotkania? Czy prowadzenie zajęć przez internet jest realne?
  7. Jak bezpiecznie pomagać?

Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową

Data: 2020-03-21

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową ustanowiony przez ONZ w rocznicę masakry dokonanej przez policję w Sharpeville w 1960 r w RPA. W czasie pokojowej manifestacji przeciwko polityce apartheidu policja otworzyła ogień do protestujących. W wyniku tego aktu przemocy zginęło 69 osób, w tym 8 kobiet i 10 dzieci.

Czym jest dyskryminacja i rasizm?

Dyskryminacja to nieuzasadnione, nierówne traktowanie osób znajdujących się w takiej samej lub porównywalnej sytuacji. Z kolei rasizm to zespół poglądów, uprzedzeń charakteryzujących się przekonaniem o gorszej naturze osób przynależnych do innej grupy etnicznej i o innym kolorze skóry.  Przekonania te nie znajdują żadnych naukowych potwierdzeń i są głęboko krzywdzące.

Rekomendacje Komitetu ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD)*

W 2019 roku Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) rozpatrzył okresowe sprawozdanie Polski z działań podjętych w celu uwzględnienia w prawie i w praktyce postanowień Konwencji ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Takie okresowe sprawozdanie składają wszystkie państwa, które podpisały Konwencję.

Komitet zalecił Polsce przede wszystkim:

  1. Zwiększenie ochrony prawnej osób doświadczających dyskryminacji ze względu na pochodzenie narodowe i etniczne..
  2. Szkolenie  funkcjonariuszy policji, prokuratorów i sędziów w zakresie rozpoznawania i ścigania przestępstw z nienawiści.
  3. Zmienić kodeks karny, by skutecznie zwalczać przestępstwa motywowane uprzedzeniami –  tak by w każdym przypadku nienawistna motywacja sprawcy mogła wpływać na wysokość orzekanej karny.
  4. Efektywne egzekwowanie prawa zakazującego istnienia grup lub organizacji, które podżegają do dyskryminacji i nawołują do nienawiści oraz wprowadzenie do Kodeksu karnego regulacji penalizującej członkostwo w takich organizacjach.
  5. Prowadzenie kampanii społecznych i podejmowanie przez organy państwowe zobowiązań mających na celu zwalczanie problemu niezgłaszania organom ścigania przestępstw motywowanych uprzedzeniami (tzw. zjawisko underreportingu). Wprowadzenie mechanizmu monitorowania underreportingu
  6. Podniesienie standardów etycznych w mediach. Prowadzenie uważnej analizy treści zamieszczanych przez nadawców medialnych.
  7. Dążenie do całkowitej eliminacji mowy nienawiści w debacie publicznej i politycznej.. Szczególna odpowiedzialność za poziom języka debaty leży po stronie osób występujących publicznie, głównie polityków wpływających na postawy obywateli.

W dniu Walki z Dyskryminacją Rasową Rzecznik pragnie przypomnieć, że wskazane rekomendacje ONZ dotyczą fundamentów funkcjonowania państwa i demokracji, dlatego są również rekomendacjami dla społeczeństwa. To od nas w dużej mierze zależy bowiem, czy problem dyskryminacji i przestępstw motywowanych nienawiścią będzie traktowany przez państwo poważnie.  

 

--------//--------

*Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) – ekspercki organ monitorujący wdrażanie postanowień Międzynarodowej Konwencji z 1966 r. w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Polska ratyfikowała ją w 1968 r.

Komitet powstał na mocy art. 8 Konwencji i składa się z osiemnastu niezawisłych i niezależnych ekspertów, wybieranych przez Państwa-Strony spośród swych obywateli, którzy wykonują powierzone im zadanie we własnym imieniu. Obecnie w skład Komitetu wchodzą przedstawiciele m.in. Brazylii, Algierii, Federacji Rosyjskiej, Belgi, Gwatemali, Japonii, Stanów Zjednoczonych, Węgier.

 

Światowy Dzień Praw Konsumenta

Data: 2020-03-15

15 marca obchodzimy Światowy Dzień Praw Konsumenta.


Europejski model ochrony praw konsumenta zakłada rozwiązania przyjazne dla jednostek. Nie polega na tym, że każdy ma samodzielnie przebijać się przez gąszcz przepisów i samodzielnie stawiać czoła potężnym instytucjom.
Systemowa ochrona konsumentów polega na równoważeniu możliwości jednostki w sporze z firmami i instytucjami. Państwa demokratyczne powołują w tym celu różnego rodzaju instytucje rzecznicze, do których człowiek może się zgłosić, jeśli sam nie daje sobie z problemem rady. Rzecznicy – konsumentów, finansowi, przedsiębiorców - mają pomóc w sporach na tematy trudne, gdy po drugiej stronie stoi ktoś, kto ma dużą wiedzę specjalistyczną: finansową czy prawną. Mają wyrównywać szanse – sprawiać, że spór jednostki z instytucją może się toczyć w sposób sprawiedliwy mimo różnicy wiedzy i doświadczeń.  


Tak jak informowaliśmy ostatnio: dbając o ochronę zdrowia Państwa i Pracowników Biura, ograniczyliśmy stacjonarne przyjmowanie Interesantów i działamy zdalnie, gdy tylko jest to możliwe. Biuro dalej pracuje i przygotowuje materiały, opinie oraz odpowiedzi. Przygotowaliśmy dla Państwa przystępnie napisaną "Ściągę konsumencką". Znajdują się w niej podstawowe informacje o prawach konsumenta, etapach sporu konsumenckiego oraz zbiór przydatnych numerów telefonów i adresów email. Oczywiście opracowanie to nie wyczerpuje wszystkich kwestii związanych z ochroną praw konsumenta, ale jest zrozumiałym punktem wyjścia dla osób, które nie wiedzą jak sobie poradzić ze zgłoszeniem reklamacji.


"Ściąga" znajduje się w załączniku do artykułu w dwóch wersjach: kolorowej ulotki oraz pliku przystosowanego dla osób niedowidzących lub ceniących sobie minimalizm wizualny.

"Kryształowe Serce Radcy Prawnego” dla Katarzyny Sobańskiej-Laskowskiej, Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu

Data: 2020-03-06
  • Katarzyna Sobańska-Laskowska, Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu, to jedna z laureatek nagrody "Kryształowe Serce Radcy Prawnego”, przyznawanej przez Krajową Radę Radców Prawnych
  • Otrzymała ją podczas gali nagrody 6 marca 2020 r. w Warszawie

Nagrody wręczał laureaton prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Maciej Bobrowicz. Samorząd radców prawnych przyznaje te wyróżnienia swoim członkom, którzy działają pro bono. W uroczystości uczestniczył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.  

Jak głosi uzasadnienie wyróżnienia, Katarzyna Sobańska-Laskowska od wielu lat podejmuje wiele działań o charakterze społecznym, głównie na rzecz osób niepełnoprawnych.

Współpracuje z Okręgiem Dolnośląskim Polskiego Związku Niewidomych, początkowo udzielając nieodpłatnych porad i pomocy prawnej, a od kilku lat angażując się - jako przyjaciel Polskiego Związku Niewidomych -  w liczne akcje na rzecz osób z niepełnosprawnością narządu i wzroku. Jest członkiem zespołu ds. osób z niepełnosprawnościami działającego przy Marszałku Województwa Dolnośląskiego, a także członkiem grupy dialogu społecznego ds. osób z dysfunkcją I wzroku przy gminie Wrocław. Aktywnie uczestniczy - jako ekspert - w różnych grupach dialogu i stowarzyszeniach zajmujących się problemami osób niepełnosprawnych. Współpracuje również z rzecznikiem miasta Wrocławia ds. osób niepełnosprawnych Bartłomiejem Skrzyńskim. Wychodząc naprzeciw potrzebom osób z niepełnosprawnościami, działa w roli eksperta ds. realizacji Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych na rzecz upowszechnienia wiedzy o postanowieniach Konwencji ONZ dotyczących praw osób niepełnosprawnych w celu ich wdrażania przez instytucje publiczne i prywatne.

Radca prawny Katarzyna Sobańska-Laskowska inicjuje i współorganizuje wiele projektów, m.in. Dzień Otwarty dla Społeczności Ukraińskiej we Wrocławiu (zorganizowany w siedzibie OIRP we Wrocławiu we współpracy z Fundacją Ukraina), Dzień Otwarty dla Kobiet Będących Ofiarami Przemocy (zorganizowany w siedzibie OIRP), Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwami - bezpłatne porady prawne, Prawo w Szkole - bezpłatne lekcje prawa dla uczniów szkół ponadpodstawowych.

4 grudnia 2015 r. Katarzyna Sobańska-Laskowska została powołana na stanowisko Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich (dla województw: dolnośląskiego, lubuskiego, opolskiego). Z sukcesem łączy zatem działalność zawodową i społeczną. Z racji tego często uczestniczy w roli prelegenta w różnych konferencjach, zabierając głos jako praktyk i osoba o ugruntowanej wiedzy prawniczej.

Jest osobą o nieposzlakowanej opinii, dającą swoim zaangażowaniem w pracę na rzecz samorządu radcowskiego i mieszkańców społeczności lokalnej przykład dla innych radców prawnych.

Wsparcie merytoryczne, ale także duchowe, wyjątkowa życzliwość i serdeczność dla wszystkich potrzebujących pomocy wyróżniają mec. Katarzynę Sobańską-Laskowską w sposób szczególny.

"Równe szanse w biznesie” - konferencja w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Data: 2020-03-06

Global Compact Network Poland oraz Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zorganizowały 6 marca 2020 r. wydarzenie "Ring the Bell for Gender Equality”. Zainaugurowano  program "Równe szanse w biznesie”. W konferencji w GPW uczestniczył zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski.

Partnerzy i uczestnicy konferencji uderzyli w dzwon, aby zwrócić uwagę wspólnoty międzynarodowej na problem równości kobiet i mężczyzn. Wydarzenie miało na celu zwiększenie świadomości wagi wzmacniania ekonomicznej pozycji kobiet w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Rocznie RPO otrzymuje ponad 50 000 spraw (w tym ponad połowa to sprawy nowe). Skargi dotyczące dyskryminacji są bardzo nieliczne – w 2018 r. tylko 626 spraw dotyczyło nierównego traktowania, w 2019 - 571. 80 z nich w 2018 r. dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć, w 2019 r. – takich skarg odnotowaliśmy 101.  

Brak skarg nie świadczy jednak o braku dyskryminacji. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez ekspertki i ekspertów na zlecenie RPO.

Wnioski i rekomendacje RPO  

  • Skuteczne przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu płeć w obszarze gospodarczym. Wymaga to szeroko zakrojonych, skoordynowanych działań ze strony państwa – nie tylko inicjatyw legislacyjnych, ale także edukacyjnych mających na celu zmianę świadomości dotyczących społecznych oczekiwań wobec kobiet.
  • Wdrożenie instrumentów pozwalających zwiększyć obecność kobiet we władzach spółek, np. w ramach dobrowolnie przyjmowanych Dobrych Praktyk lub dzięki kwotom udziału niedoreprezentowanej płci w organach spółek.
  • Zwiększenie wysiłków na rzecz efektywnego zwalczania zjawiska „luki płacowej”. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Zjawisko to potwierdzają liczne krajowe i międzynarodowe statystyki – według Głównego Urzędu Statystycznego aktualnie przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 20,6% wyższe aniżeli przeciętne wynagrodzenie kobiet. Inne krajowe badania płacy wskazują na podobne dysproporcje. Co więcej, w poszczególnych branżach różnice w wynagrodzeniach bywają znacznie wyższe. W finansach i ubezpieczeniach mężczyźni zarabiają nawet o 36,7% więcej niż kobiety, w handlu i sektorze napraw aut i pojazdów ponad 28%, a w sektorze informacji i komunikacji 25%. Bez osiągnięcia faktycznej równości w tym obszarze, mając na uwadze wyniki badań przeprowadzonych przez RPO, to kobiety będą nadmiernie obciążone pracami rodzinnymi i opiekuńczymi, a ich aspiracje zawodowe nie będą mogły być realizowane.
  • Zwiększenie reprezentacji kobiet w sferze gospodarczej. Wiąże się to z kwestią zrównoważonego godzenia ról rodzinnych i zawodowych, co jest istotnym elementem życia kobiet i mężczyzn. Na konieczność wprowadzania regulacji i praktyk umożliwiających łączenie życia prywatnego i pracy zawodowej wskazują liczne inicjatywy podejmowane przez instytucje unijne (jak przyjęta w zeszłym roku nowa dyrektywa UE) oraz władze państwowe. Istotnym problemem jest niewystarczająca dostępność różnych form opieki nad dziećmi. Odsetek małych dzieci objętych opieką instytucjonalną w Polsce, mimo poprawy, należy do najniższych w Europie. Możliwość zapewnienia opieki instytucjonalnej nad dziećmi ma tymczasem bezpośredni wpływ na wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.
  • Prowadzenie szeroko zakrojonych kampanii społecznych. Chodzi o przeciwdziałanie stereotypowemu postrzeganiu ról społecznych kobiet i mężczyzn, a także wspieranie poczucia wspólnej odpowiedzialności mężczyzn i kobiet za wychowanie i rozwój ich dzieci. Celem kampanii powinno być ponadto ukazywanie potrzeby angażowania się w opiekę obojga rodziców.

Sprostowanie współprzewodniczącej Forum Konsumenckiego przy RPO dr Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej do raportu Fundacji Odpowiedzialnych Finansów

Data: 2020-03-05

Klub Odpowiedzialnych Finansów przy Europejskim Kongresie Finansowym 21 lutego 2020 r. opublikował raport dotyczący konsekwencji prawnych, ekonomicznych i społecznych wyroku TSUE w sprawie kredytów frankowych.

W ww. raporcie zostały zamieszczone wypowiedzi współprzewodniczącej Forum Konsumenckiego przy RPO dr Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej, prezentowane podczas debaty, która odbyła się 23 stycznia 2020 r. w Warszawie z inicjatywy Europejskiego Kongresu Finansowego.

Przyjęta przez Autorów metodologia sporządzenia raportu sprawia, że opisana w nim dyskusja w czasie debaty nie odzwierciedla jej przebiegu, grupując wypowiedzi uczestników wedle wyodrębnionych przez Autorów tematów. Nadto, raport pomija część dyskusji, która odbyła się w czasie seminarium.

W związku z tym raport, mimo deklaracji dotyczących obiektywnego przedstawienia konsekwencji uwarunkowań społeczno-ekonomicznych oraz prawnych wyroków sądów w sprawach „frankowych”, wprowadza w błąd, jeśli chodzi o stan prawny obowiązujący obecnie w Polsce.

Z przedstawionych względów, konieczne stało się opublikowanie sprostowania Współprzewodniczącej Forum Konsumenckiego przy RPO.

 

 

Kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-03-04

4 marca 2020 r.  w Biurze RPO odbędzie sie kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego. 

 Proponowany zakres tematyczny prac:

  1. Hipoteka odwrócona: Ograniczenie możliwości oferowania hipoteki odwróconej wyłącznie do licencjonowanych podmiotów (szczególna rola państwa w ochronie takich transakcji)
  2. Stosowanie nieuczciwych praktyk wobec osób starszych – umowy długoterminowe
  3. Sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa – nieuczciwe klauzule i praktyki stosowane wobec konsumentów-seniorów
  4. Kradzież tożsamości – zaciąganie pożyczek
  5. Wykluczenie cyfrowe osób starszych
  6. Wprowadzenie Europejskiego Aktu Dostępności

Komisja Ekspertów ds. Konsumentów  przy RPO - zwana „Forum Konsumenckim” – zaczęła prace 17 września 2019 r. Członkowie Komisji to nie tylko praktycy prawa, naukowcy, ale również strona społeczna – przedstawiciele organizacji wspierających i broniących konsumentów.

Rolą Komisji jest  dzielenie się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich wiedzą i doświadczeniem z zakresu prawa konsumenckiego oraz wspieranie go w działaniach na rzecz poprawy sytuacji i zapewnienia interesów tej grupy.

Szczególną pozycję zajmują sprawy konsumentów–seniorów, którzy są grupą społeczną najbardziej narażoną na agresywne i nieuczciwe praktyki przedsiębiorców.

Ideą Forum jest:

  • wypracowywanie propozycji legislacyjnych mających na celu wzmocnienie pozycji konsumenta w relacjach z przedsiębiorcami,
  • przystępowanie do precedensowych spraw sądowych i oddziaływanie w ten sposób na wykształcanie się prokonsumenckiej linii orzeczniczej,
  • proponowanie rozwiązań mających na celu wzmocnienie instytucji powołanych do ochrony praw konsumentów. Działania te odbywać się będą w duchu postanowień art. 76 Konstytucji, z uwzględnieniem konsumenckiego prawa Unii Europejskiej oraz bogatego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w co raz większy sposób wpływa na stosowanie prawa przed sądy krajowe oraz stawia przez narodowym ustawodawcą wyzwania w postaci konieczności wprowadzania zmian w obowiązującym porządku prawnym.

Adam Bodnar spotkał się z ekspertami w siedzibie Facebooka w Dublinie

Data: 2020-03-03
  • 3 marca 2020 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z ekspertami w siedzibie Facebooka w Dublinie
  • Tematem spotkania były standardy społeczności Facebooka i polityka usuwania treści przez platformę społecznościową

RPO od lat podejmuje działania  związane z walką z mową nienawiści w internecie, a także przeciwdziałaniem patotreściom, czyli treściom w których nadawca prezentuje zachowania sprzeczne z normami społecznymi, niosące demoralizujący przekaz.

W Biurze RPO od 2018 r. działa Okrągły Stół do walki z patotreściami w internecie, zrzeszający szerokie grono ekspertów.

W 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich, wraz z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę i Orange Polska opublikował pierwszy w Polsce raport na ten temat, który był także przedmiotem dyskusji podczas spotkania w Facebooku.

RPO o praworządności w Polsce na konferencji w Dublinie

Data: 2020-03-02
  • RPO Adam Bodnar podziękował irlandzkiemu wymiarowi sprawiedliwości za wysłanie przedstawiciela na „Marsz tysiąca tóg” w Warszawie 
  • Uczynił to w Dublinie podczas konferencji w Instytucie Spraw Międzynarodowych i Europejskich
  • Podkreślał, że sądownictwo jest ostatnim strażnikiem praw i wolności w Polsce 
  • A to, co się dzieje w Polsce, jest ważne dla przyszłości demokracji w całej Unii Europejskiej

Podczas wykładu Adam Bodnar mówił, że polityczne podporządkowanie Trybunału Konstytucyjnego, prokuratury, służb specjalnych i mediów publicznych zakłóciło proces legislacyjny, który nie podlega obecnie właściwej kontroli sądowej. Ponadto partia rządząca kontroluje różne instrumenty propagandowe, aby wpływać na debatę publiczną lub atakować przeciwników politycznych.

W 2017 r. rozpoczął się demontaż niezawisłości sądów, a Polska stała się laboratorium do testowania nowych procedur Unii Europejskiej dotyczących przestrzegania praworządności.

Rzecznik mówił, że niektórzy sędziowie są dyscyplinowani z powodu publicznych wystąpień, podczas gdy inni są dyscyplinowani za decyzje, które podejmowali jako sędziowie. W polskim systemie prawnym narasta podział między tymi, którzy przestrzegają Konstytucji, a tymi, którzy postępują zgodnie z nowymi zasadami.

- Kwestia praworządności w Polsce to nie tylko problem polski. Problem ten powinien być w centrum dyskursu Unii Europejskiej. Może bowiem doprowadzić do zniszczenia systemu Unii, ponieważ wzajemne uznawanie i zaufanie między systemami sądowymi przestanie funkcjonować – powiedział RPO.

Święto „Zero dla Dyskryminacji”

Data: 2020-03-01
  • Nie każdy z nas ma świadomość, czym jest dyskryminacja, nawet jeśli spotyka się z nią w codziennym życiu
  • Jak wynika jednak z przeprowadzonych na zlecenie BRPO badań z 2018 r., aż 27% Polaków ocenia, że należy do grupy, która jest w Polsce narażona na dyskryminację

1 marca obchodzimy święto „Zero dla Dyskryminacji” ustanowione w 2014 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Jest to dobra okazja, by kolejny raz przypomnieć, że w Polsce przed dyskryminacją chroni nas przede wszystkim Konstytucja, której ustęp drugi 32 artykułu jasno precyzuje, że „nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.

Jak wynika z badań, wciąż jednak trudno nam jest ocenić, czym jest dyskryminacja. Dzięki licznym kampaniom coraz częściej zauważamy dyskryminację wobec osób o innym kolorze skóry, innym pochodzeniu. Mamy jednak nadal trudności w dostrzeżeniu dyskryminacji np. w wypraszaniu z restauracji osób niewidomych w asyście psa przewodnika lub matek karmiących piersią małe dziecko. Tymczasem dyskryminacja to każde gorsze potraktowanie osoby ze względu na jej cechę osobistą, czyli coś czego nie może ona łatwo zmienić. To gorsze potraktowanie kobiety i mężczyzny znajdujących się w podobnej sytuacji, osoby starszej w stosunku do młodej, osoby wierzącej czy ateisty.

Kwestia nietolerancji i dyskryminacji w pewnym zakresie dotyka każdego z nas. Na podstawie skarg wypływających do Rzecznika Praw Obywatelskich widać, że w Polsce dochodzi niekiedy do dyskryminacji na rynku pracy, np. w kwestii prawa do urlopu ojcowskiego, do dyskryminacji ze względu na wiek przy nakłanianiu do zwolnienia się osób w wieku emerytalnym, do dyskryminacji na rynku usług – kiedy przedsiębiorca precyzuje, że nie będzie wykonywał zleceń na rzecz np. muzułmanów. Zdarza się również, że odnotowujemy przykłady gorszego traktowania Ukraińców w Polsce, osób niewidomych, czy par tej samej płci.

Świętując dzień „Zero dla dyskryminacji”, prezentujemy kilka grafik z przykładami zachowań dyskryminujących. Pamiętaj, jeśli przydarzyła Ci się podobna sytuacja lub jesteś ofiarą dyskryminacji możesz zgłosić swoją skargę do RPO, który pełni funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania. Wniosek do Rzecznika jest bezpłatny i nie wymaga zachowania żadnej szczególnej formy.

"Żeby pamięć nie popadała w niepamięć”. Honorowa Odznaka RPO dla Szymona Modrzejewskiego za ratowanie starych cmentarzy

Data: 2020-02-27
  • Ratowanie zapomnianych cmentarzy - to misja Szymona Modrzejewskiego, przewodniczącego Stowarzyszenia Magurycz
  • Porządkuje ono i rekonstruuje stare cmentarze - ukraińskie, żydowskie, niemieckie i polskie, nie tylko w naszym kraju, ale i za granicą
  • Celem działań jest przywracanie i pielęgnowanie pamięci, ale także - jak mówi on sam - żeby "pamięć nie popadała w niepamięć”
  • 27 lutego 2020 r. został  on wyróżniony Odznaką Honorową Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka

Cmentarze wyznaniowe, które nie zostały zgłoszone do rejestru zabytków (ze względu na wartość historyczną, artystyczną lub naukową) nie podlegają ochronie prawnej. Tereny takich cmentarzy należą do osób prywatnych lub gminy. Często są sprzedawane lub wykorzystywane do celów komercyjnych (np. teren cmentarza zamieniany jest na parking  lub działkę budowlaną).

RPO podejmuje działania, by ocalić wielokulturowe dziedzictwo historyczne, którego przejawem są m.in. właśnie zapomniane dziś często stare cmentarze różnych wyznań. Rzecznik z własnej inicjatywy podejmował  sprawy związane z dewastacją takich miejsc (np. cmentarza żydowskiego w Maszewie, w woj. zachodniopomorskim). Działania w tej sprawie wykazały, że problem dotyczy cmentarzy różnych wyznań w całym kraju. Dlatego tak ważne są inicjatywy Szymona Modrzejewskiego.

Sylwetka Szymona Modrzejewskiego

Urodził się w Warszawie w 1969 r. Studiował  patrologię na Akademii Teologii Katolickiej oraz kulturoznawstwo na PWSZ w Sanoku. Studiów jednak nie ukończył. Został kamieniarzem. W 1986 r. zaczął się zajmować ratowaniem starych cmentarzy.

Pierwszy był greckokatolicki cmentarz w Berehach Górnych w Bieszczadach. Rok później uczestniczył w zorganizowanym przez Stanisława Krycińskiego obozie remontowym na cmentarzach w Bystrem i Michniowcu.  Była to część działań Społecznej Komisji Opieki nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej przy Towarzystkie Opieki nad Zabytkami, w której zarządzie Szymon Modrzejewski był przez 10 lat. Od roku 1988 do 1996 Stanisław Kryciński i Szymon Modrzejewski wspólnie organizowali obozy na terenie całej Polski.

W 1996 r. Szymon Modrzejewski założył Nieformalną Grupę Kamieniarzy Magurycz. W 2007 r. została przekształcona w Stowarzyszenie Magurycz. Zajmuje się ratowaniem zabytków kamiennej sztuki sepulkralnej wszystkich wyznań i innych zabytków kultury materialnej głównie w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, na Pogórzu Przemyskim i Roztoczu oraz Ukrainie.

Stowarzyszenie kontynuuje organizację społecznych obozów-warsztatów, których zadaniem jest ratowanie, inwentaryzacja i dokumentacja krzyży i kapliczek przydrożnych oraz wszelkich obiektów sztuki cerkiewnej pozostających bez opieki (chrzcielnic, krzyży ze zwieńczeń nieistniejących cerkwi, kostnic, kaplic, archiwaliów) na terenach zamieszkiwanych pierwotnie głównie przez Bojków i Łemków, ale także Żydów, Polaków, Cyganów i Niemców.

Zachowanie tych elementów krajobrazu ma wpływ na współczesne postrzeganie regionu jako miejsca, w którym jeszcze nie tak dawno współistniały różne kultury i religie. Ich dzisiejszy stan pozostawia wiele do życzenia. Zdecydowana większość obiektów, która jest przedmiotem zainteresowania Stowarzyszenia, została celowo zdewastowana. Zazwyczaj Magurycz zajmuje się opuszczonymi cmentarzami w nieistniejących już wsiach. Szanse, że zajmie się nimi ktokolwiek inny, są bowiem znikome.

Doświadczenie Magurycza wskazuje, że przywracanie dawnej świetności tym obiektom ma istotny wpływ na możliwość ich zachowania w krajobrazie kulturowym, a tym samym - kształtowanie postaw dalekich od nienawiści, ksenofobii czy zwyczajnego niezrozumienia.

Stowarzyszenie jest apolityczne, nie służy żadnej instytucji, kultowi, nie propaguje żadnej wizji historii. Odwołuje się zaś „do wrażliwości i potrzeby służenia”.

Działalność laureata pozwala ocalić nie tylko piękne i nierzadko cenne pomniki, dzieła sztuki ale przede wszystkim historię konkretnych miejsc i żyjących na niej ludzi. Cmentarze to dla niego "częściowo otwarta księga, która warto czytać. Miejsce kultu, ale też opowieść o czasach minionych”. Do zaglądania do niej, czytania w niej, oraz szacunku zachęcił bezpośrednio już co najmniej kilkaset osób, które przekazują to zainteresowanie dalej.

Jego działania uwrażliwiają na sztukę mniejszości narodowych zarówno uczestników obozu, jak i społeczności obecnie zamieszkujących te tereny. Sprzyjają także szeroko pojętej tolerancji, bezinteresowności i zachowaniu choć fragmentów niknącego krajobrazu kulturowego. Pozwalają zachować ślady wielokulturowości ziem obecnej Polski.

Kamienie i zmarli nie mogą zabrać głosu, ale w ich imieniu i obronie mówi Szymon Modrzejewski, ucząc wrażliwości, tolerancji dla historii i inności. Ale także dla ludzi, wspomnień i pamiątek po nich. Robi to mimo przeciwności, braku funduszu i ataków.

Jego szczególna postawa oraz oddanie pracy na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i historycznego zasługują na szczególne docenienie oraz przyznanie Odznaki Honorowej Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka.

RPO: Laureat pochyla się z czułością nad pojedynczą macewą, pomnikiem, chrzcielnicą

Takich miejsc, które wciąż są nieodkryte, zapomniane, jest jeszcze wiele – mówił Adam Bodnar.  Znalazłem z inspiracji pana Szymona taki zapomniany  cmentarz w Brzezinach - protestancki i żydowski. Cmentarz protestancki był przywrócony dzięki działaniom pewnego młodego człowieka. Paliły się znicze, ludzie odnaleźli tam swych bliskich. To dało nadzieję, ze można czcić swoich krewnych, pochowanych w różnych miejscach.

Dlatego cieszę się, że tym tematem mogliśmy się zainteresować i że możemy na to patrzeć z różnych perspektyw. By łączyć różne wyznania i by pamiętać o ochronie praw człowieka.  Bo art. 53. Konstytucji szeroko gwarantuje wolność wyznania - ochrona miejsc pamięci jest tego częścią,

A przez wiele lat ludziom uniemożliwiano taką pamięć, bo godziło to w „politykę historyczną” państwa autorytarnego. Dziś prawo w tej dziedzinie jest niedoskonałe, postanowienia niekiedy sprzeczne bądź trudne do interpretacji, a ich zmiana to nasze wspólne wyzwanie. Staram się wpłynąć na jego zmianę. Musimy mieć jednak świadomość, że nawet najdoskonalsze, najbardziej precyzyjne prawo nie zastąpi ludzkiej wrażliwości.

I choć powinno ono służyć ludziom, nadążać na cywilizacyjnymi zmianami i nowymi potrzebami, powinno także uwzględniać historię. Droga nie powinna iść przez stary cmentarz, nie powinno na nim się budować placu zabaw, ani stacji benzynowej nawet jeśli dziś bardzo takiego miejsca potrzebujemy. Jeżdżąc po Polsce, spotykamy się z sytuacjami, że ktoś kupił taki grunt i chciałby go przeznaczyć na inne cele niż dbać o miejsce pamięci.

O złych praktykach, o konieczności chronienia cmentarzy i ich znaczeniu dla naszego dziedzictwa historycznego i kulturowego, najwięcej dowiedziałem się od Szymona Modrzejewskiego. Z jego (oraz pani Grażyny Staniszewskiej) inicjatywy powstała przy Rzeczniku Praw Obywatelskich grupa robocza (nie)zapomniane cmentarze. Odbyły się dwa spotkania tej grupy oraz konferencja (w październiku 2019 r.) z udziałem przedstawicieli największych kościołów w Polsce, Naczelnego Rabina Polski, prawników, naukowców, pasjonatów.

Wszyscy na sali znają dorobek pana Szymona – przez 33 lata członkowie  i wolontariusze Magurycza zadbali o 2824 obiekty na 145 cmentarzach -  ukraińskich, bojkowskich,  łemkowskich, niemieckich i  polskich.

Pan Szymon jest niezwykłym człowiekiem, który od ponad 30 lat z wielką pasją, miłością, poświęceniem zajmuje się ochroną i przywracaniem świetności oraz pamięci o osobach i czasach, które dawno odeszły. Ratuje nie tylko zapomniane nekropolie, ale pochyla się z czułością nad pojedynczą macewą, pomnikiem, chrzcielnicą. Nie pozwala zniknąć przydrożnym krzyżom, czy pozostałością kapliczek, cerkwi, świątyń w Beskidach, Bieszczadach, Roztoczu ale także poza granicami Polski.

Chyba po raz pierwszy w historii urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich oraz w historii Odznaki Honorowej za Zasługi dla Ochrony Prawa Człowieka zostanie odznaczony człowiek za zasługi dla żywych, ale także i dla tych, którzy odeszli, którzy stają się częścią naszego dziedzictwa i naszej historii. Być może  podzielają naszą wdzięczność dla Pana Szymona. I jestem wzruszony, że mogę wyrazić ją dzisiaj także w ich imieniu, za Pana prace i za to, że inspiruje Pan nas wszystkich, jak i kolejne pokolenia. - Być może za 10 lat ta liczba zapomnianych cmentarzy się zmniejszy . Bardzo panu serdecznie dziękuję -  zakończył RPO. 

Laudacja: to jeden "zakręconych pozytywnie”

Laudację wygłosił prof. Jerzy Smaza z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Szymon urodził się w 1969 r. w Warszawie. Mając kilkanaście lat, pojawił się na terenach Polski płd.-wsch., głównie w Bieszczadach. Tu spotkał się m. in. z działalnością obozów inwentaryzacyjnych prowadzonych przez Stanisława Krycińskiego – z zamiłowania historyka, etnografa. Celem obozów „Nadsanie” była inwentaryzacja zachowanych śladów po wymarłych wioskach m. in. Pogórza Przemyskiego i Bieszczadów. Najbardziej „czytelny” – niestety na cmentarzach.

Rozbudzenie świadomości ratowania dziedzictwa materialnego – i nie tylko – u Szymona Modrzejewskiego – to właśnie kontakt z wartościami cmentarnymi.

Pierwszy, bardzo istotny i indywidualny jak wiemy z opowiadań Szymona na cmentarzu w Berehach Górnych (Brzegi Górne) w nieistniejącej wiosce ukraińskiej w roku 1986. W roku następnym brał już bardzo aktywny udział w obozach „Nadsania” na cmentarzach we wsiach Michniowiec i Bystre. Tu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Ja prowadziłem od roku 1984 obozy konserwatorskie na cmentarzach w nieistniejących już wioskach ukraińskich Beskidu Niskiego.

Może to ten charakter prac/działań – mam na myśli ogromny opór materii – tj. kamienia stał się dla Szymona głównym wyzwaniem. Wyzwanie, które pokonał, można powiedzieć „przekuł” w  swoim charakterze za pomocą potencjału witalnego, zdolności i nabytych umiejętności. Wyzwanie, które pokonuje codziennie z coraz większą świadomością i poświęceniem. Być może dla własnej wewnętrznej potrzeby – dla samorealizacji, ale i dla realizacji siebie dla innych – umarłych i żywych (to nie pomyłka – taką kolejność zachowuje). A od wielu, wielu lat: umarłych i żywych i tych następnych. Tych, którzy zostali i są „zarażeni” jego ideami.

Przy jego energii i aktywności szybko zaczął budować własną ścieżkę życia. Jak nazwał to już wspomniany Stanisław Kryciński – „własny sposób na życie, na cmentarzach”. Własna droga, ścieżka, sposób na życie - to dla każdego wyzwania życiowe. Dla Szymona, o tak złożonej osobowości, ekscentryka, bezkompromisowego – to tym większe wyzwanie.

Mając już wieloletnie doświadczenie nie tylko w działaniach inwentaryzacyjnych i innych „Nadsania” i „czeladnikowanie” (przepraszam Szymonie, że tak to nazywam), to jest ćwiczenie kamieniarstwa u prof. Adama Romana na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (Wydział Konserwacji), ale i udział w zespołach konserwatorskich prowadzących profesjonalną konserwację – restaurację materialnego dziedzictwa założył własny zespół.

Z obowiązku należy wymienić udział Szymona Modrzejewskiego m. in. w zespole pod moim kierunkiem na terenach:

  • Polski: cmentarze rzymskokatolickie, wielowyznaniowe,
  • Ukrainy, cmentarze rzymskokatolickie cywilne i wojskowe m. in. w: Stanisławowie, Rafajłowej, Gwoźdźcu, Kołomyi, Truskawcu, Drohobyczu, Dobromilu, Starym Siole, Otyni;
  • Białorusi, cmentarze rzymskokatolickie w Kobryniu i Grodnie;
  • Litwie, cmentarze rzymskokatolickie cywilne i wojskowe w Wilnie, Marcinkańcach, Oranach;
  • Turcji, cmentarz rzymskokatolicki w Adampolu.

Pod kierunkiem konserwatora dzieł sztuki mgr Katarzyny Bromierskiej pracował przy mozaikach z Pompei I w. n.e., w zbiorach Pałacu Peterhof  pod Petersburgiem, Rosja. 

Założony zespół w 1996 roku to Nieformalna Grupa Magurycz, która 10 lat później przekształciła się w Stowarzyszenie Magurycz. Idee Szymona,  Stowarzyszenia i ludzi, którzy się z nimi identyfikują to m. in.:

  • działalność jest całkowicie apolityczna i nie wynika z tego, jaka religia, jakie pochodzenie,
  • celem jest ocalenie, ochrona obszaru sacrum wielokulturowych obszarów (nie tylko w Polsce, ale poza jej granicami),
  • jest realizowana społecznie, całkowicie bezinteresownie.

Dużo! Tak dużo tych idei i wartości, które Szymon traktuje poważnie i bezkompromisowo. Być może stąd różne drobne nieporozumienia, które niesie codzienne życie.

Stowarzyszenie Magurycz jest poprzez swój indywidualny sposób działalności wyjątkiem w ogólnym pojmowaniu działalności społecznej. Rozległość terytorialna, jaką obejmuje jest bezgraniczna – nie tylko z założeń, ale i potrzeb innych osób i społeczności, które się do niego zwracają o pomoc.

Należy tu wymienić realizacje Stowarzyszenia Magurycz - na cmentarzach grekokatolickich, rzymskokatolickich, ewangelickich, żydowskich. Przy nagrobkach, dzwonnicach, figurach i kapliczkach przydrożnych, a także przy wszystkich elementach kamiennych, będących świadectwem minionej historii.  To m.in.:  

  • w Polsce kilkadziesiąt cmentarzy: w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, Pogórzu Przemyskim, Pogórzu Dynowskim, Roztoczu;
  • na Ukrainie, w Drohobyczu i Szarogrodzie;
  • w Gruzji, w Tbilisi;
  • w Bośni i Hercegowinie.

Szymon poproszony o konkretne liczby zatroskał się, gdyż nie czuł potrzeby liczenia. Ale liczby są bardzo ważne. Tak licząc na dzień dzisiejszy, jest to ok. 3000 materialnych obiektów wspólnego dziedzictwa na ok. 150 cmentarzach w tej części Europy i nie tylko. Współpracuje z podobnymi towarzystwami, stowarzyszeniami, fundacjami i instytucjami m. in. Stowarzyszenie Dziedzictwa Mniejszości Karpackich, Towarzystwo dla Natury i Człowieka, Fundacja „Nadsanie”. Wymieniłem tylko trzy instytucje, ale należy pamiętać, aby jeden sezon prac cmentarnych mógł być zrealizowany, udział w jego przygotowaniu bierze często kilkanaście instytucji i osób prywatnych, które w różnorodnej formie utożsamiają się z działalnością Stowarzyszenia oraz co najmniej kilkudziesięciu wolontariuszy pracujących bezpośrednio na cmentarzach.

Działalność publikatorska to chyba najtrudniejsza część działalności dla ludzi – praktyków, ludzi, którzy chcą ratować każdy kamień. Jest to niezmiernie ważna działalność Towarzystwa, gdyż wiedza, umiejętności i realizacje to bardzo dużo. Ale należy je również obowiązkowo przekazywać następnym pokoleniom.

W związku z tym, że Szymon gromadzi wokół siebie ludzi również „zakręconych pozytywnie” stąd publikacje, które się pojawiają są bardzo różnorodne i bezcenne. W większości przekazują całkowicie nową wiedzę dotyczącą nie tylko sztuki sepulklarnej, ale również ogromną wiedzę historyczną. Wiedzę, która bywa bardzo trudna do przyswojenia ze względu na tragiczną historię terenów, na których pracuje Stowarzyszenie. Wymienię tylko kilka: „Brusno (nie) istnienie w kamieniu”, 2013; „Cmentarze, miejsce nieobecnych”, 2013;  „Kukia. Zapomniane dziedzictwo polskie w Gruzji”, 2015.

Najbardziej ambitne (z mojego punktu widzenia) przedsięwzięcie to publikacja cały czas dopracowywana dotycząca „przewodnika kamieniarsko-konserwatorskiego”. Tytuł roboczy to „Kamienie są lekkie. Ochrona sztuki sepulklarnej w praktyce”.

To próba przekazania praktycznych działań ratowania materialnego dziedzictwa nie tylko sztuki nagrobnej. Tu nadmienię, że tego typu próby tj. skatalogowania nie tylko czynności, ale i obowiązujących norm przy takich obiektach, obiektach o których dowiadujemy się coraz więcej, trwają w profesjonalnych środowiskach konserwatorskich, zajmujących się tymi problemami kilka lat. Trudności w jego powstaniu wiążą się m. in. z rozgraniczeniem – gdzie jest granica działania wykształconych konserwatorów zabytków i społeczników.

Szymon formy działania Stowarzyszenia próbuje przekazać innym członkom, głównie wolontariuszom na podstawie własnych doświadczeń. Jest to bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Dużo osób próbuje jej  dosięgnąć, a i przeskoczyć. Ci, którym się to udaje, pozostają w zespole lub idą – co jest najcenniejsze – własną, ale jakże bliską Stowarzyszeniu ścieżką.

Pojawiające się na tym etapie działalności Stowarzyszenia problemy, głównie z praktycznym funkcjonowaniem instytucji tj. biuro, księgowość, archiwum – wspomnę że ma ono ponad 150 tys. fotografii – to problemy zmuszające do kolejnego stopnia rozwoju Stowarzyszenia.

Często pojawiające się pytanie, pojawiające się w przeszłości i nadal, które wielu z nas zna osobiście: dlaczego to robi? Co ma w zamian? Ile zarabia? – pokazuje, jak nadal istnieje ogromny obszar braku świadomości w społeczeństwie na ten temat.

A w zamian? Po wielu latach uznanie w postaci nagród. Wymienię tylko Grand Prix Europa Nostra w kategorii: ochrona dziedzictwa kulturowego i wiele, wiele różnych, nie tak prestiżowych, ale równie ważnych, choćby w formie wdzięczności ludzkiej.

Tę wypowiedź pragnę zakończyć również cytatem Szymona”: „Współistnienie i współdziałanie – to jeden z kluczy do pojmowania naszych intencji i przekonań”. To bardzo trudny problem społecznym – i śmiem twierdzić – narodowy. Problem, który Szymon przybliża nam i pokazuje, jak go rozwiązywać – podkreślił prof. Jerzy Smaza.

Laureat: „Dajmy żyć zmarłym”

- Dajmy żyć zmarłym, to oddaje moją ideę – mówił Szymon Modrzejewski. Wyraził wdzięczność Rzecznikowi za nieużycie słowa „opuszczone” cmentarze.  Bo to nie było opuszczenie, ale wypędzenie, wysiedlenie. A my się zajmujemy cmentarzami pozbawionymi opiekunów, choć łamiemy tę zasadę. Bo ich liczba  jest tak przerażająca, że trzeba by zwiększyć działalność Stowarzyszenia.

- Wszystkie wyróżnienia indywidualne, z którymi zawsze mam problem, pochodziły z zagranicy. Dlatego też cieszę się, że jeden z ostatnich przyzwoitych urzędów z Panem na czele się o to pokusił – mówił, dziękując Adamowi Bodnarowi. 

Magurycz to ludzie, których jest ok. tysiąca, a większość stanowią kobiety  (zdjęcie jednej z wolontariuszek Laureat miał na koszulce). Ale nawet 100 Maguryczów nie byłoby w stanie zrobić to, co byłoby można.

Szymon Modrzejewski szacuje, że w Polsce jest ok 12 tys. zapomnianych cmentarzy: po 1000 ukraińskich i żydowskich oraz 10 tys. - niemieckich. Planuje większe przeniesienie się na Dolny Śląsk.

- Tamte cmentarze to dla mnie powód wstydu, bo poddano je niszczeniu  je z premedytacją przez dziesiątki lat. A mówienie o czasie przeszłym jest niestety nieuprawnione. Na jednym  z cmentarzy Polka zamordowana w Oświęcimiu została upamiętniona za pomocą skradzionego z cmentarza dawnego żydowskiego nagrobka. To przerasta moje wyobrażenie – mówił Laureat.  - Dziękuję i zapraszam państwa na cmentarz – zakończył laureat, oklaskiwany przez zebranych.

Dzięki takim działaniom, ludzie zaczynają interesować swą przeszłością i też starają się w ten proces włączyć, także potomkowie Ukraińców wywiezionych do ZSRR po 1945 r – mówił Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Dziękował za to Laureatowi.

Zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego w Polsce abp Eugeniusz Popowicz nagrodził Szymona Modrzejewskiego, w uznaniu jego zasług, najwyższym odznaczeniem - Medalem Świętych Cyryla i Metodego. W imieniu metropolity medal wręczył laureatowi ks. Bogdana Kruba.      

Spotkaniu w Biurze RPO towarzyszyła wystawa zdjęć pt. "Kamienny latopis Pomorzan 1804 -2019". Prezentuje ona część polskich i ukraińskich nagrobków wyremontowanych społecznie przez wolontariuszy Stowarzyszenia Magurycz na cmentarzu polsko-ukraińskim w Pomorzanach na Ukrainie podczas 90. obozu Magurycza w 2019 r.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart.

Konferencja "Prawo do ochrony środowiska. Odetchnijmy pełną piersią!"

Data: 2020-02-27
  • Problem smogu w Polsce jest realny, ale i obywatele są coraz bardziej świadomi jego źródeł i zagrożeń, jakie niesie
  • Tam, gdzie wprowadzono uchwały antysmogowe, stan powietrza wyraźnie się poprawił
  • Władze nie będą jednak sprawnie zwalczać smogu bez presji obywateli. Ci zaś muszą się nauczyć korzystać z dostępnych środków prawnych, żeby presja była skuteczna
  • Mogą liczyć na wsparcie organizacji pozarządowych, kancelarii prawniczych często działających w takich sprawach pro bono, a w końcu - nieustannie aktywnego w walce ze smogiem Rzecznika Praw Obywatelskich

27 lutego 2020 r. RPO we współpracy z Pracownią Badań Dorobku Prawnego Rady Europy WPiA UW zorganizował konferencję pn. "Prawo do ochrony środowiska. Odetchnijmy pełną piersią". W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach spotkali się przedstawiciele samorządów lokalnych, organów inspekcji ochrony środowiska, świata nauki, prawa i medycyny oraz ngo’sów.

Spotkanie miało pomóc w znalezieniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze: mamy przecież wojewódzkie programy ochrony powietrza, zakazy paleniskowe, kontrole inspekcji i straży, kampanie edukacyjne – a Polska wciąż zajmuje mocne miejsce wśród liderów niskiej emisji. Chcieliśmy dowiedzieć się, czy ta zła sława wciąż ma swoje podstawy i czy znajduje faktyczne przełożenie na życie zwykłych ludzi, a jeśli tak, to czy ci zwykli ludzie mają narzędzia do walki o czyste powietrze.

Konferencję otworzyli: rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska i generalny inspektor ochrony środowiska Paweł Ciećko.

Adam Bodnar: smog to już kwestia wolności osobistej

Adam Bodnar podkreślał, że ochronę powietrza powinno się rozważać nie tylko od strony zadań administracyjnych organów władzy i realizacji polityki publicznej, ale przede wszystkim z punktu widzenia prawa człowieka do czystego środowiska.

Obecnie smog jest jednym z głównych problemów polskich miast. Są miasta, gdzie pojawia się on w określonych  warunkach pogodowych, kiedy nie ma ruchów powietrza, a po kilku dniach pogoda się zmienia i smog przechodzi. Mieszkańcy takich miast mogą uważać się za szczęśliwców, bo w zasadzie nie muszą przejmować się smogiem.

Diametralnie inaczej wygląda rzeczywistość mieszkańców takich miast, jak np. Rybnik, gdzie życie w smogu przez 1/3 roku jest „normą”. To  wyraźnie przekłada się na ich wybory życiowe. Rybniczanie w sezonie grzewczym musza się zastanawiać, jak ułożyć plan dnia - czy iść do pracy, posłać dzieci do szkoły, odpuścić sport poza domem albo wręcz w ogóle nie wychodzić z domu.

Dlatego też, RPO stoi na stanowisku, że smog to nie tylko kwestia dyskomfortu, czy oddalonego w czasie niebezpieczeństwa dla zdrowia, tylko wręcz wolności osobistej.

Rzecznik przypomniał, że przestąpienie przez RPO do sprawy rybnickiej (proces wytoczony przez Oliviera Palarza) zaowocowało pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego, czy czyste środowisko – w tym czyste powietrze, może być rozważane w kategoriach dobra osobistego, podlegającego ochronie na gruncie prawa cywilnego. Adam Bodnar wyraził nadzieję, że rozstrzygnięcie tego zagadnienia przez Sąd Najwyższy będzie wsparciem dla wielu działaczy społecznych, w dopingowaniu władz lokalnych i państwowych, aby prowadziły one lepsze, skuteczniejsze polityki walki ze smogiem.

Rzecznik przyznał, że dla samorządów lokalnych nie jest to łatwa walka, choćby ze względu na ograniczenia budżetowe, wynikłe m. in. z obcięcia wpływów z podatku dochodowego. Mniejsze środki w budżecie to mniej pieniędzy nie tylko na działania administracyjne ale też np. na edukację ekologiczną.

W ocenie RPO ochrona powietrza jest nie tylko domeną władz lokalnych, ale przede wszystkim państwowych, firmujących program Czyste powietrze. Trzeba mieć świadomość, że na realizację zadań przewidzianych w programie potrzebne są środki z poziomu centralnego. Bez nich zapowiedzi o wymianie pieców, ograniczaniu ruchu samochodowego czy zwiększeniu kompetencji inspekcji ochrony środowiska  pozostaną tylko pięknymi postulatami. Istotne jest więc budowanie wrażliwości ekologicznej na poziomie lokalnym, ale do faktycznej realizacji zadań niezbędne jest wsparcie finansowe władz państwowych.

Rzecznik nie zapomniał o roli organizacji pozarządowych w walce ze smogiem. Zauważył, że gdyby nie proekologiczne NGO’sy, zapewne bylibyśmy w zupełnie innym miejscu debaty o zanieczyszczonym powietrzu. Między innymi dzięki ich staraniom szczęśliwie minęły już czasy, kiedy słyszeliśmy, że smog jest abstrakcyjnym zagrożeniem dla zdrowia i nie mamy się czym przejmować. Dziś już niestety wiemy, że to zagrożenie możemy przekładać na konkretne liczby zachorowań.

Jednym z osiągnięć Biura RPO było przyczynienie się do zwiększenia uprawnień inspekcji ochrony środowiska. Warto iść dalej, tzn. zastanowić się nad stworzeniem policji środowiskowej z prawdziwego zdarzenia, koordynującej współpracę między inspekcjami i strażami.

Art. 69 Konstytucji nakłada na każdego obywatela obowiązek dbałości o środowisko. O tym obowiązku trzeba nieustannie przypominać, tak aby w mentalności społecznej przestał być on już tylko nakazem prawa, ale miał też charakter moralnej powinności.

Hanna Machińska: może zmieni się orzecznictwo ETPC 

Zastępczyni RPO Hanna Machińska ogłosiła, że dzień 27 lutego 2020 r. przejdzie do historii. W Radzie Europy odbywa się bowiem podobna konferencja, której przedmiotem jest włączenie prawa do czystego środowiska do katalogu praw człowieka. Jest to wydarzenie na skalę ogólnoeuropejską.

Należy się spodziewać, że ustalenia tej konferencji wpłyną na zmianę dość konserwatywnej linii orzeczniczej Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w kwestii  ochrony środowiska.  Musi tak być, gdyż coraz większa jest krytyka ze strony NGO’sów, naukowców i prawników.  A co za tym idzie, rośnie też presja na Trybunał.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska: "idzie lepsze" dla ochrony powietrza 

Główny Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko przypomniał czasy, kiedy jako szef WIOŚ na Małopolskę rozpoczynał walkę o czyste powietrze w Krakowie i jak ciężko było tą walkę prowadzić. Kraków jednak zawsze był w awangardzie, jak widać, też w temacie smogu. Dziś Małopolska, dzięki staraniom inspekcji i uchwałom antysmogowym, zaczyna sobie  bardzo dobrze radzić i dyktuje trendy, jeśli chodzi o zwalczanie zanieczyszczeń powietrza. Pokazuje, że ze smogiem można skutecznie walczyć a Polsce nie musi umierać 45 tys. ludzi tylko z tego powodu, że jest brudne powietrze.

Smog smogowi nierówny – w kraju mamy  swój własny rodzaj smogu, pochodzący głównie ze spalania paliw grzewczych niskiej jakości. Nie możemy jednak zapominać o zanieczyszczaniu powietrza spalinami samochodowymi. Jesteśmy niestety śmietnikiem Europy, jeśli chodzi o stare samochody. Tu można mieć pretensje do krajów zachodnich, z których te samochody są sprowadzane.

Paweł Ciećko zaznaczył, że GIOŚ jest jedyną instytucją w Polsce, która dostarcza dowodu obiektywnego, jeśli chodzi o monitoring jakości powietrza. Dysponuje ponad 500 stacjami automatycznymi w całym kraju. Dodatkowo od zeszłego roku sytuacja finansowa Inspekcji się poprawiła. Znalazły się pieniądze na wyższe pensje dla inspektorów i na 600 etatów dla nowych pracowników. Wszystko to wydatnie przełoży się na skuteczną walkę z przestępczością środowiskową.

Szef GIOŚ przyrównał pracę inspektorów środowiskowych, którzy są na pierwszej linii frontu, do wybierania gorących kasztanów z ogniska. Inspektorzy działają 24 godzin na dobę. Przy coraz silniejszym wsparciu Policji, Krajowej Izby Skarbowej i Prokuratury. Widać też, że zmienia się mentalność wymiaru sprawiedliwości, jeśli chodzi o karanie tych, którzy szkodzą środowisku. Sądy zaczynają okazywać większą surowość wobec przestępców środowiskowych.

W walce o czyste powietrze „idzie lepsze” także na poziomie centralnym. Mamy już dwa rządowe mocne programy:  promujący wymianę palenisk oraz montowania urządzeń na energię słoneczną. Na sam program Czyste powietrze przeznaczono już 110 miliardów zł. Zgodnie z zapewnieniem Ministra Klimatu, do końca marca maja być uproszczone procedury przyznawania tych środków dla gmin z NFOŚ.

Za stołem panelowym zasiedli:

  • w panelu specjalistycznym, techniczno–medycznym: dr Daniel Rabczenko z Państwowego Zakładu Higieny (Krótkookresowy wpływ zanieczyszczeń powietrza na umieralność mieszkańców miast polskich), Andrzej Szczygieł z działu monitoringu GIOŚ (Stan powietrza na terenie województwa śląskiego i sposób informowania o jego jakości), Łukasz Adamkiewicz z Krakowskiego Alarmu Smogowego (Najnowsze wyniki badań wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie), dr hab. n. med. Krzysztof Bryniarski (Zanieczyszczenie powietrza a choroby układu sercowo-naczyniowego);

  • w panelu prawniczym: Hanna Machińska ( orzecznictwo ETPCZ w zakresie ochrony powietrza), mec. Kamila Drzewicka z Client Earth (ochrona powietrza w Polsce i Europie, POPy jako europejski sposób na poprawę powietrza), prof. dr hab. Grzegorz Dobrowolski (Prawna ochrona powietrza atmosferycznego), mec. Radosław Maruszkin z kancelarii DLA Piper ( BATy, BREFy i inne narzędzia przeciwdziałające emisjom stosowane przez zakłady korzystające ze środowiska), mec. Łukasz Kosiedowski, wicedyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Ochrony Zdrowia w BRPO (Prawo do życia w czystym środowisku jako dobro osobiste).

Wypowiedzi ekspertów z jednej strony potwierdziły, że problem ze smogiem w naszym kraju jest realny a z drugiej,  że obywatele stają się coraz bardziej świadomi jego pochodzenia i  zdrowotnych zagrożeń jakie ze sobą niesie.

Okazuje się, że w miejscach, gdzie władze wprowadziły uchwały antysmogowe - nazywane przez wielu "drakońskimi” - stan powietrza wyraźnie się poprawił. Mowa przede wszystkim o Krakowie, gdzie od 2017 r.  obowiązuje zakaz używania paliw stałych złej jakości a od 1 września 2019 r. - zakaz palenia drewnem i węglem. Dzieki temu w coraz więcej dni sezonu grzewczego da się swobodnie oddychać. Liczymy, że od 2023 r. będzie można tak powiedzieć o całym regionie – bo z tą datą zakazy obejmą całą Małopolskę.

Uchwał antysmogowych jest obecnie w Polsce kilkanaście. Ich wdrażanie i przestrzeganie napotyka wiele przeszkód, przede wszystkim natury finansowej. Niechętni zakazom mieszkańcy skarżą się przede wszystkim na wysokie koszty ekologicznych paliw i nieprzyjazny dla wnioskodawców system dotowania zmiany instalacji.

Równocześnie jednak wydaje się, że zwykli ludzie zaczynają pojmować, jak wiele zależy od ich własnej inicjatywy. Władze nie będą sprawnie zwalczać smogu, bez wyraźnej presji ze strony obywateli. Oni sami z kolei muszą nauczyć się korzystać z dostępnych środków prawnych – jak nie krajowych, to międzynarodowych, żeby ta presja była skuteczna. Zawsze mogą tu liczyć na wsparcie organizacji pozarządowych, kancelarii prawniczych coraz częściej działających w takich sprawach pro bono, a w końcu - nieustannie aktywnego w temacie walki ze smogiem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Transmisja: https://youtu.be/BKsznZwaUXU

Jak rozwiązać problemy z odpadami komunalnymi. Seminarium eksperckie u Rzecznika

Data: 2020-02-26
  • Segregowania śmieci trzeba uczyć od najmłodszych pokoleń. Dziś wielu ludzi nie rozumie takiej konieczności
  • Z przepisów unijnych nie wynika, że musi być obowiązkowo 6 frakcji. Taka selekcja jest bardzo kłopotliwa dla ludzi, np., gdy w małej kuchni ma się zmieścić  6 pojemników
  • Wystarczyłby dawny podział na śmieci suche i mokre. Firmy odpadowe mogą sobie poradzić z takim podziałem, jeśli będą dysponować odpowiednimi instalacjami
  • Jeśli ktoś w bloku nie segreguje śmieci, opłatę dla wszystkich można zwiększyć nawet czterokrotnie. Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego mają ponosić konsekwencje nieekologicznych zachowań sąsiada. To zniechęca do segregacji
  • Należałoby wprowadzić całkowity zakaz importu śmieci z zagranicy. Mamy wystarczająco dużo własnych do zagospodarowania

Takie m.in. kwestie były 26 lutego 2020 r. przedmiotem seminarium eksperckiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nt. opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Do RPO trafia coraz więcej skarg na skutki „rewolucji śmieciowej”. Chodzi o drastyczny wzrost opłat i przyjęte przez samorządy lokalne metody ich obliczania, często nieadekwatne do faktycznego wytwarzania śmieci przez mieszkańców.

Narzucona selekcja śmieci na 6 frakcji wielu obywatelom komplikuje codzienne życie. Nie rozumieją też, dlaczego muszą płacić za innych, którzy śmieci nie segregują.

Spółdzielnie mieszkaniowe też nie mają łatwo. Zapewnienie obsługi śmieci mieszkańców na nowych zasadach okazuje się zadaniem trudnym i kosztownym.

Dużo do powiedzenia na temat wadliwości obecnych rozwiązań mają samorządy lokalne (gminy), na których ciąży obowiązek wdrożenia nowego prawa i kontrolowania jego wykonania.

Dlatego RPO zorganizował spotkanie eksperckie, na którym mogli wypowiedzieć się wszyscy zainteresowani.

Poza niektórymi punktami konfliktowymi, uczestnicy w większości zgodnie identyfikowali problemy nowego systemu zagospodarowania odpadów komunalnych. Formułowano propozycje rozwiązań dla naprawy obecnego stanu rzeczy:

  1. Nacisk na edukację „śmieciową”. Segregowania śmieci i redukowania ich ilości trzeba uczyć od najmłodszych pokoleń. Dziś wielu mieszkańców nie rozumie konieczności segregowania śmieci, nie potrafi lub nie chce przeorganizować kuchni dla postawienia kilku kubłów na frakcje śmieciowe.
  2. Zmniejszenie liczby frakcji śmieciowych. Z przepisów unijnych nie wynika, że musi być obowiązkowo 6 frakcji. Taka selekcja jest bardzo kłopotliwa dla ludzi, zwłaszcza w zabudowie wielorodzinnej (np. 6 kubłów w małej kuchni) i trudna do skontrolowania. Wystarczyłby dawny podział na śmieci suche i mokre. Firmy odpadowe są w stanie poradzić sobie z podziałem na takie dwie frakcje, o ile tylko będą dysponować odpowiednimi instalacjami.
  3. Koniec odpowiedzialności zbiorowej dla mieszkańców zabudowy wielorodzinnej. Zgodnie z przepisami w razie ujawnienia, że ktoś w bloku nie segreguje śmieci, opłatę dla wszystkich można zwiększyć nawet czterokrotnie. Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego mają ponosić konsekwencje nieekologicznych zachowań sąsiada. Taka „kara” demotywuje do segregacji śmieci.
  4. Ludziom trzeba zostawić prawo wyboru – czy chcą segregować śmieci, czy nie. W obecnym stanie prawnym nie ma możliwości nieselektywnej zbiórki odpadów w sytuacji niezłożenia deklaracji śmieciowej. Organ musi w takim przypadku wydać decyzję administracyjną o nakazie selektywnej zbiórki, a następnie i tak naliczać inną opłatę – podwyższoną.
  5. Warto opracować program ochronny przewidujący 50% dopłat dla mieszkańców za segregowanie odpadów. Kary, zwłaszcza w odpowiedzialności zbiorowej, są nieskuteczne.
  6. Należy zwiększyć odpowiedzialność producentów opakowań. Kosztami  kryzysu śmieciowego obciąża się głównie mieszkańców. Wiele opakowań jest nietrwałych i nie  nadaje się do powtórnego użycia czy recyklingu a ich likwidacja jest technologicznie kosztowna. Koszty wprowadzania takich opakowań na rynek powinny w 100% obciążać producentów. Miałoby to przełożenie na cenę i wybory konsumentów a w końcu na redukcję ilości śmieci.
  7. Promowanie surowców wtórnych. Śmieci muszą zacząć być produktem. Do tego potrzeba wsparcia dla nowoczesnych technologii przetwarzania odpadów i akcji promocyjnej.
  8. Potrzeba więcej instalacji przetwarzania odpadów. Kryzys śmieciowy i wzrost cen jest również wynikiem  zniesienia regionalizacji odbioru odpadów i nałożenia na firmy nowych obowiązków, od których uzależnione jest legalne funkcjonowanie. W rezultacie wiele mniejszych, lokalnych firm upadło albo działa poza systemem. Śmieci są wożone nieraz bardzo daleko od miejsca wytworzenia, a ceny dyktują wielcy gracze, na których gminy są siłą rzeczy skazane. Regionalizacja zapewniała firmom stały strumień odpadów a mieszkańcom stały odbiór po sensownych cenach.
  9. Potrzeba rozwiązań wspierających budowę ekologicznych spalarni śmieci oraz technologii przetwarzających śmieci na energię cieplną. Należy połączyć spalarnie z sieciami ciepłowniczymi. Biomasa powinna być uznana za jedno z odnawialnych źródeł energii.
  10. Procedury wydawania zezwoleń na działalność odpadową muszą zostać uproszczone. W obecnym stanie administracyjna zgoda na funkcjonowanie instalacji przetwarzania odpadów składa się z kilku decyzji, których uzyskanie poprzedza zwykle długotrwałe postępowanie administracyjne, najeżone przeszkodami w postaci np. odwołań stron, odsuwających w czasie realizacje inwestycji. Urzędnicy nie są w stanie dotrzymać ustawowych terminów rozpatrzenia sprawy zezwoleń na instalację, bo spraw jest zbyt dużo.
  11. Zaostrzyć i urealnić kontrole firm odbierających i przetwarzających odpady. Kontrole gminne, WIOŚ i marszałków województwa są nieefektywne i w większości odbywają się w na papierze. Wiele firm działa nielegalnie. Nie wiadomo, czy przyjmują przepisaną ilość odpadów, czy instalacje działają sprawnie i są dostosowane do potrzeb.
  12. Wyeliminować gminy z łańcucha śmieciowego. Problem odpadów komunalnych należy pozostawić do załatwienia spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym. Pośrednictwo gminy jest kłopotliwe i kosztowne dla wszystkich uczestników procesu odbioru śmieci:
  • gmin (bo muszą zatrudnić więcej urzędników do obsługi systemu (np. kontroli  selektywnej zbiórki),
  • mieszkańców (bo wzrosły opłaty i kary za nieselektywną zbiórkę),
  • spółdzielni mieszkaniowych (bo muszą dostosować infrastrukturę osiedlową do nowego systemu).

Konieczność zapewnienia mieszkańcom 6 pojemników na śmieci wymusza niejednokrotnie przebudowę altanek śmieciowych, a więc uszczuplenie funduszu remontowego. Utrzymanie pojemników również kosztuje. To wszystko odbija się na mieszkańcach. Spółdzielnie mieszkaniowe nie mają możliwości odciążenia mieszkańców w opłatach śmieciowych, bo ogranicza ich budżet.  Spółdzielnie (a wiec mieszkańcy), nie maja przy tym wpływu na wzrost kosztów, skoro to gmina wybiera odbiorców śmieci. Nie mogą też efektywnie kontrolować mieszkańców i weryfikować ich deklaracji śmieciowych, a więc też zapobiec karnym opłatom śmieciowym.

13. Opłata za śmieci powinna być podatkiem. Nie ma i nie będzie metody naliczania opłaty za śmieci sprawiedliwej w 100% i dogodnej dla wszystkich.  Najlepszym rozwiązaniem byłby  powszechny podatek śmieciowy, zależny od stałej podstawy (np. od nieruchomości). Wyeliminowałoby to biurokrację i zarzuty o nierówne traktowanie obywateli przez drastyczne różnicowanie opłat na obszarze kraju.

14. Odzyskać kontrolę nad wzrostem cen. Legalne rozwiązanie problemu śmieciowego nie jest i nie będzie tanie. Ale jeśli nie chcemy zniechęcić ludzi do ekologicznych zachowań na tym polu,  wzrost kosztów trzeba zatrzymać. Jednym ze sposobów jest wsparcie dla rozwoju konkurencji na rynku przetwórców odpadów (ułatwienia w budowie instalacji, np. spalarni). Warto też rozważyć wprowadzenie regulatora cen opartego na kalkulacji kosztów działania systemu.

15. Należy też wprowadzić całkowity zakaz importu śmieci z zagranicy. Mamy wystarczająco dużo własnych do zagospodarowania.

RPO o stanie praw i wolności w 2018 r. przed Senatem

Data: 2020-02-26
  • Choć wystąpienie RPO dotyczyło działalności w 2018 roku, Rzecznik na zakończenie wskazał dwa ważne procesy, które zdominowały naszą współczesność i mają szczególny wpływ na życie obywateli.
  • Pierwszy proces ma wiele pozytywnych aspektów. Wiąże się z rozwojem gospodarczym i dotyczy zmian w położeniu materialnym i socjalnym całych grup społecznych. Także w prawie pracy. Nie ma wątpliwości, że proces ten wpływa korzystnie na realizację wielu praw obywatelskich, w tym praw socjalnych. Zmniejszanie się bezrobocia poprawia jakość życia wielu.
  • Drugi proces ma charakter destrukcyjny. Dla państwa i dla społeczeństwa. Polega na upolitycznianiu państwa, dostosowywaniu jego prawa, instytucji i sposobu działania do potrzeb partyjnych. Do realizacji programów politycznych bez rzetelnych konsultacji.
  • Jedną z ważnych konsekwencji tego procesu jest rosnąca nierównowaga w relacjach państwa i obywatela. Państwo cały czas umacnia swoją pozycję, przypisuje sobie kolejne prerogatywy, natomiast obywatel traci z każdym rokiem możliwości dochodzenia i ochrony swoich praw. Zahamowanie tej tendencji, przywrócenie względnej równowagi – to jedno z najważniejszych wyzwań, przed jakim stoi dzisiaj nie tylko Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • Przy silnej współpracy prokuratur, służb specjalnych i mediów sprawy obywateli stają na szarym końcu. Wybiórczość i arbitralność niszczy prawa obywateli – tak wygląda obecnie ich stan.

Adam Bodnar przedstawił w Senacie sprawozdanie za rok 2018. Senat poprzedniej kadencji nie zdążył się z nim zapoznać.

- To jaka jest Pana konkluzja? Czy Polska jest państwem prawa, czy nie? – pytał Michał Seweryński (PiS).

- Wskazywałem w czasie wystąpienia na przykłady tego, co się poprawia. Ale w Polsce toczą się dwa procesy: poprawa życia kontra niszczenie ochrony praw. W rankingach World Justice Project Polska spada – choć nie jest jeszcze na dnie - odpowiedział RPO Adam Bodnar. Wcześniej mówił, że termin złożenia sprawozdania przypadł na czas kampanii wyborczej – ale wystąpienie RPO nie jest polityczne. Zadaniem RPO jest kontrolowanie przestrzegania praw i wolności obywateli – a jego krytyka dotyczy każdej władzy, niezależnie od barw politycznych

Niedawne wystąpienie RPO w Senacie w obronie sądów było motywowane tym, że niezależne sadownictwo jest gwarancją praw i wolności obywateli.

Podstawą sprawozdania RPO są skargi od obywateli – na ogół nie związane z bieżącą polityką. I przedstawiając te realne sprawy RPO chce podkreślać to, co udało się zrobić – także dzięki pracy Senatu. Warto szczególnie podkreślić przyjętą niedawno:

W 2018 roku RPO współpracował z innymi instytucjami rzeczniczymi, w szczególności z Rzecznikiem Praw Dziecka, Rzecznikiem Praw Pacjenta, Rzecznikiem Finansowym, a także nawiązał współpracę z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców (w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich w grudniu 2019 ustaliliśmy z Rzecznikami, że będziemy ze sobą stale współpracować). RPO stale także współpracuje z Najwyższą Izbą Kontroli i współpracę tę docenia

RPO nie tylko przedstawia Wysokiej Izbie raport ze swego działania, ale także informację o stanie przestrzegania praw człowieka i obywatelskich.. Jest to forma rozliczania RPO, ale także forma rozliczania organów władzy z tego, czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane. Dzięki temu o stanie przestrzegania praw człowieka wiedzą parlamentarzyści, ale także społeczeństwo.

Warto dodać, że prawo skargi do RPO jest prawem obywatelskim, z czego aktywnie oni korzystają. Liczba spraw nowych utrzymuje się na podobnym poziomie – w 2018 r. było to 25 266. To również odwiedziny interesantów w Warszawie, biurach terenowych i ponad 10 punktach przyjęć interesantów, oraz kontakty telefoniczne (ok. 32 tys. telefonów). Spraw podjętych z urzędu (czyli bez czekania na wniosek od ludzi) było 615.

RPO naprawdę nie czeka na skargi – chce być z ludźmi w bieżącym kontakcie. Stąd nadal trwa program spotkań regionalnych, było ich 50 – od Szczecinka po Stalową Wolę. Te spotkania są inspiracją do wystąpień i interwencji RPO.

Raport RPO z natury rzeczy wydobywa na światło dzienne kwestie trudne, bolesne, dotyczące naruszeń zagwarantowanych nam praw. Patrzymy przy tym na Konstytucję całościowo, na wszystkie gwarancje, które są w niej zawarte oraz na umowy międzynarodowe, z których też wynikają prawa obywatelskie.

Nie sposób przedstawić całego raportu RPO. Dlatego chciałbym się skoncentrować na kilku najważniejszych kwestiach, które zdaniem RPO wymagają w Polsce rozwiązania. Wiele z nich nie dotyczy tylko 2018 roku, ale jest wciąż aktualna. Cały czas się o nie upominam, ale niestety moje postulaty nie zawsze trafiają na podatny grunt.

  1. Sytuacja osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Nie zreformowaliśmy systemu orzecznictwa w sprawie niepełnosprawności, nie zastąpiliśmy ubezwłasnowolnienia systemem wspomagania decyzji osoby z niepełnosprawnością.

Szczególnie trudną i bolesną sprawą jest niewykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. w sprawie pomocy dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami. Trudno zrozumieć, dlaczego nie znaleziono na to pieniędzy w budżecie, a samorządy, które realizują wyrok TK, mają zarzuty naruszenia dyscypliny finansów publicznych (sprawa Sopotu).

Do Biura RPO trafia też wiele skarg rodziców uczniów z niepełnosprawnościami, którzy opisują – dramatyczne nierzadko - warunki nauki ich dzieci. Skargi te zdają się potwierdzać, że idea edukacji włączającej nie jest w praktyce realizowana, a uczniowie z niepełnosprawnościami bywają wypychani na margines systemu edukacji.

Mówiąc to, Adam Bodnar poinformował senatorów, że 24 marca będzie się w jego Biurze spotkanie dla posłów i senatorów zainteresowanych tą problematyką.

  1. Troską napawa pogarszająca się sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Liczba pacjentów stale wzrasta. Ich sytuacja się nie poprawia, nie jest dostatecznie jasno uregulowana – mimo kilkudziesięciu wystąpień  RPO i zorganizowania specjalnej konferencji.

Sądy korzystają z przepisów cywilnych – które nie nadają się do pozbawiania wolności, sama ustawa regulująca działania Ośrodka ma wiele luk. Wiadomo też, że cel publiczny, jaki za ustawą stał, można zrealizować lepiej, bez łamania praw człowieka (są tez dobre wzory – jak np. sposób działania niemieckiego ośrodka w Rosdorf)

  1. Problem stosowania przemocy na posterunkach policji. Kilka dni temu zapadł wyrok w sprawie tortur wobec śp. Igora Stachowiaka, mamy też sprawę przemocy na komisariacie w Rykach, którą udało się ujawnić dzięki wizytacji Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur działającego w ramach Biura RPO. Zadziałał mechanizm prewencji tortur!

Potrzebne są nam jednak zmiany systemowe – w tym rzeczywisty dostęp do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu, dodanie definicji tortur do Kodeksu karnego, nagrywanie działań policji, lepsze jej szkolenia.

  1. Problemem w Polsce jest brak skutecznej walki z przestępstwami z nienawiści, uregulowanymi w art. 256 i 257 kodeksu karnego.  Tu też brakuje działań systemowych.

Potrzebna jest poprawa kodeksu karnego, ale także większa wrażliwość państwa wobec tego, co się dzieje w internecie.  RPO przedstawił Premierowi 20 rekomendacji, opisał także 30 spraw umorzonych lub przeciąganych przez prokuraturę spraw (przykład - akty zgonu wystawiane prezydentom miast w tym śp. Prezydentowi Pawłowi Adamowiczowie – sprawa do tej pory nie jest zakończona).

  1. Dużo skarg trafiających do BRPO dotyczy kwestii z zakresu ochrony środowiska. Wciąż nieuregulowana jest kwestia problemu odorów (smrodu), uciążliwych inwestycji, pojawia się problem smogu, nowym zjawiskiem są wysypiska śmieci, ich podpalenia i brak wsparcia dla gmin w usuwaniu tych śmieci.

Rzecznik docenia niedawne zmiany prawne i organizacyjne dotyczące funkcjonowania wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska. Jest więcej etatów i narzędzi prawnych. Zauważa jednak, że nie w pełni stosowana jest Konwencja z Aarhus. Czekamy nadal na kompleksową ustawę antyodorową.

RPO zwrócił uwagę, że Konstytucja w art. 86 nakłada na każdego obowiązek dbałości o stan środowiska. Zaproponował, by Senat podjął debatę o tym, co ten przepis oznacza nie tylko w kategoriach prawnych, ale i moralnych.

  1. W Polsce brakuje także systemowego podejścia do problemów osób w kryzysie bezdomności – potrzebna jest nam lepsza koordynacja działań państwa i większa w tym determinacja. Konieczna też jest zmiana mentalna w postrzeganiu osób bezdomnych. RPO apelował do Premiera o powołania pełnomocnika rządu – bo tu problemy rozbijają się między ministerstwami. Pełnomocnika niestety nie ma.

Szczególnym problemem jest bezdomność osób młodych. Konflikty z rodzicami, problemy tożsamościowe, drobna przestępczość powoduje, że młode osoby wypadają z systemu, a państwo ich nie dostrzega.

Ponieważ Senat zajmuje się sprawami Polaków za granicą, RPO zwrócił uwagę, że w Manchesterze, Londynie, Monachium, Paryżu mieszkają na ulicach Polacy. Mogą nawet mieć odpowiednią pomoc społeczną, ale brakuje pomostów, które pozwalałyby z godnością wrócić im do kraju.

  1. Sprawa mieszkań  – problemu bezdomności nie rozwiąże się budową nowych schronisk. Potrzebne są mieszkania treningowe dla osób wychodzących z kryzysu i mieszkania socjalne. Do Biura trafia sporo skarg w sprawie dostępu do takich mieszkań, w sprawie "więźniów czwartego pietra" (niemożność wyjścia z mieszkania w domu bez windy).
  2. Z moich licznych wyjazdów regionalnych wynika również problem wykluczenia transportowego.

Doceniam wysiłki w tym zakresie podejmowane przez państwo w ostatnim czasie. Lecz wciąż jest to daleko, naprawdę daleko od potrzeb. A przecież nie chodzi wyłącznie o brak publicznego transportu, ale wiążący się z tym problem z prawem do edukacji, do ochrony zdrowia, do dostępu do kultury, do realizacji praw seniorów.

  1. Dużym zagadnieniem są różne problemy w zakresie ochrony zdrowia. 

RPO nie chce wchodzić w toczącą się teraz debatę polityczną – ale zwraca uwagę, że w 2018 r. zajmował się sytuacją SOR-ów, kolejkami do lekarzy, brakiem lekarzy i pielęgniarek. Problemem pozostaje realny dostęp pacjentów do leków, w tym sprowadzanych w drodze importu docelowego i w ramach ratunkowego dostępu do technologii medycznych.

Najgorzej jest z geriatrią i psychiatrią dziecięcą. Stan psychiatrii dziecięcej jest katastrofalny, bo w niektórych województwach nie ma nawet oddziałów szpitalnych dla dzieci potrzebujących takiej pomocy.

Tymczasem w 2018 roku na telefon zaufania 116 111  zadzwoniło 98 tys. osób.

  1. RPO intensywnie zajmuje się tematami związanymi z reformą edukacji: konsekwencją kumulacji roczników i zmniejszonym finansowaniem oświaty (wynika to choćby z ostatniego raportu Związku Miast Polskich dla Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu).

W szkole powinna być edukacja antydyskryminacyjna, należy uczyć szacunku do innych. Zdaniem RPO jest to możliwe bez naruszania prawa rodziców do ich wychowania zgodnie z własnymi przekonaniami. Jest to też konieczne, bo wspomniany wyżej problem kryzysów psychicznych wynika też z braku dobrego wsparcia dla dzieci, z przemocy słownej w szkołach, z kontaktu z patotreściami, z samotności dzieci korzystających z internetu.

  1. Jeśli chodzi o uprawnienia socjalne, to z punktu widzenia RPO istotne znaczenie ma sytuacja kobiet z rocznika 1953 (wiele z nich mimo wyroku TK ma niższe emerytury), próg  dochodowy uprawniający do pomocy z Funduszu Alimentacyjnego, przeliczania emerytur i rent w przypadku pracy szkodliwej. Ciągle są problemy z 500 + - kiedy jeden z rodziców jest za granicą (koordynacja systemów zabezpieczenia społecznego z innymi krajami). Trzeba też mówić o sytuacji obywateli po uchwaleniu ustawy z 16 grudnia 2016 r., tzw. ustawy represyjnej. Zastosowała ona mechanizmy odpowiedzialności zbiorowej. Osoby te mają utrudnione możliwości dochodzenia swoich praw przed sądami. (przewlekłość)
  2. Problemem z punktu widzenia praw jest także inwigilacja. To nieprawda, że „uczciwi obywatele nie mają się czego bać”. To władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Tu chodzi nie tylko o elementarne prawo do prywatności, ale także wolność komunikowania się, tajemnicę dziennikarską czy tajemnicę adwokacką.

Nie została wzięta pod uwagę opinia Komisji Weneckiej, która wskazywała, że dane pozyskiwane w ramach dostępu do danych telekomunikacyjnych, pocztowych czy internetowych powinny być również poddane skutecznemu systemowi kontroli przez niezależny organ. Potrzebujemy zmiany prawa – i niezależnego organu kontrolnego. Bez tego naruszania praw obywateli będą się powtarzać

  1. Ochrona praw rodzicielskich – Rzecznik współpracuje z grupami rodziców i zaświadcza, że rodziny zmagają się z poważnymi problemami. Zmiana społeczna dotycząca postrzegania ról rodzicielskich sprawia, że w przypadku rozstań rodziców dochodzi do bardzo ostrych konfliktów, a w ich centrum jest dziecko.

Nie udało się przyjąć rozwiązań ograniczających ten konflikt, w tym alimentów natychmiastowych (spór o pieniądze). Nie udało się też przyjąć zmian w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym.

  1. Problemy konsumentów –wiele osób zgłasza, że jest poszkodowana abuzywnymi praktykami konsumenckimi
  2. Całe grupy osób są w Polsce wykluczane i poniżane – chodzi o osoby homoseksualne, transpłciowe, o migrantów, kobiety i działaczy organizacji pozarządowych, które prawami tych osób się zajmują. Nie może być tak, że Konstytucja gwarantuje nam równe traktowanie i zakazuje dyskryminacji, a nadal mamy próby wykluczania tych osób poza nawias społeczny, jakby nie zasługiwali na opiekę Rzeczypospolitej

RPO pełni szczególną rolę. Jest także niezależnym organem ds. równego traktowania. Chciałbym podkreślić konieczność wzmocnienia prawnej ochrony przed dyskryminacją – przede wszystkim zapewnienia każdemu dostępu do tych samych środków działania bez względu na przesłankę, która stała się przyczyną dyskryminacji (czy jest to pochodzenie etniczne, płeć, czy też niepełnosprawność, wiek, orientacja seksualna czy tożsamość płciowa).

Zagrożenia systemowe

Ochrona praw i wolności to także odpowiednio działające instrumentarium ochrony prawnej. Tak, aby obywatel miał do kogo się zwrócić. Dlatego kwestie instytucjonalne mają również istotne znaczenie. Konstytucja w Preambule przypomina o czasach, kiedy prawa człowieka były w Polsce łamane, a instytucje tworzy po to, by zagwarantować prawa i wolności.

Te instytucje są niszczone.

  1. Zagrożona jest niezależność sądownictwa – czego przejawem są mnie tylko zmiany instytucjonalne, ale szykany wobec sędziów, działania represyjne, a także postępowania dyscyplinarne nawet z powodu wydanych orzeczeń i zawieszania.
  2. Zagrożona jest niezależność prokuratorów prowadzących śledztwa (zignorowano raport Komisji Weneckiej i Komisji GRECO walczącej z korupcją). Niepokój budzą postępowania dyscyplinarne, degradacje oraz przymusowe delegacje prokuratorów.
  3. Zagrożona jest wolność dostępu do informacji i wolności pozyskiwania informacji. mediach publicznych nie ma pluralizmu, nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r. o sposobie obsadzania władz tych mediów, mimo wezwań RPO. Przez to obywatele nie mają dostępu do pełnych informacji o tym, co się w Polsce dzieje.
  4. Wciąż wiele można zrobić jeśli chodzi o poprawę funkcjonowania sądów. Jeżeli nie buduje się zaufania między władzą ustawodawczą a sądowniczą, to efektywność sądownictwa nie wzrośnie. W 2018 r., ale również później nie zrealizowano żadnego z postulatów przedstawionych przez RPO w 2017 r. Kancelarii Prezydenta. Nie uchwalono do dzisiaj ustawy o biegłych sądowych, nie wspominając o lepszej obsadzie kadrowej, asystenckiej w sądach.
  5. Zagrożeniem jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Powstaje pytanie, czy TK pełni dziś rolę strażnika Konstytucji. Prof. Małgorzata Pyziak-Szafnicka zauważyła ostatnio, że rolą TK jest dziś „legitymizowanie ustaw przyjmowanych przez większość i prezydenta wywodzącego się z tego samego obozu

Znaczenie prawa międzynarodowego

Polska ratyfikowała wiele umów, które pozwalają na współpracę z organizacjami międzynarodowymi – ich raporty o Polsce to nie akty wrogie, ale pomoc. Karta Praw Podstawowych UE określa nasze prawa, Parlament Europejski to nasz parlament, Trybunał Sprawiedliwości UE to także nasz sąd. Trzeba ubolewać, że narasta w Polsce taka niechęć do tych instytucji. Jest to skutek nie tylko kryzysu praworządności, ale wprost wyraz niechęci do respektowania praw i wolności obywateli.

- Mówię to jako ROO i przedstawiciel pokolenia, które tak skorzystało na akcesji europejskiej. Dlatego do końca będę walczył o respektowanie tych zobowiązań – powiedział Adam Bodnar, - Jako urzędnik państwowy, który przysięgał stać na straży praw i wolności określonych w Konstytucji i umowach międzynarodowych, będę do samego końca o ich respektowanie się upominał. Będę także traktował poważnie wszystkich tych, którym na tym samym zależy, którzy traktują Polskę na arenie międzynarodowej jak partnerów do dyskusji w duchu wzajemnego zrozumienia takich wartości jak demokracja, praworządność i prawa człowieka.

Znaczenie współpracy,

Choć wystąpienie RPO dotyczyło działalności w 2018 roku, Rzecznik na zakończenie wskazał na dwa ważne procesy, które zdominowały naszą współczesność i mają szczególny wpływ na życie obywateli.

Pierwszy proces ma wiele pozytywnych aspektów. Wiąże się z rozwojem gospodarczym i dotyczy zmian w położeniu materialnym i socjalnym całych grup społecznych. Także w prawie pracy. Nie ma wątpliwości, że proces ten wpływa korzystnie na realizację wielu praw obywatelskich, w tym praw socjalnych. Zmniejszanie się bezrobocia poprawia jakość życia wielu.

Drugi proces ma charakter destrukcyjny. Dla państwa i dla społeczeństwa. Polega na upolitycznianiu państwa, dostosowywaniu jego prawa, instytucji i sposobu działania do potrzeb partyjnych. Do realizacji programów politycznych bez rzetelnych konsultacji.

Jedną z ważnych konsekwencji tego procesu jest rosnąca nierównowaga w relacjach państwa i obywatela. Państwo cały czas umacnia swoją pozycję, przypisuje sobie kolejne prerogatywy, natomiast obywatel traci z każdym rokiem możliwości dochodzenia i ochrony swoich praw. Zahamowanie tej tendencji, przywrócenie względnej równowagi – to jedno z najważniejszych wyzwań, przed jakim stoi dzisiaj nie tylko Rzecznik Praw Obywatelskich.

Przy silnej współpracy prokuratur, służb specjalnych i mediów sprawy obywateli stają na szarym końcu. Wybiórczość i arbitralność niszczy prawa obywateli – tak wygląda obecnie ich stan.

Realizując swój mandat, RPO chce współpracować z innymi instytucjami. Chce jednak zwrócić uwagę, że to nie zawsze działa. RPO ma prawo składać wystąpienia generalne, ale nie zawsze dostaje odpowiedzi. Przykład – sprawa bezpieczeństwa w sądach. Od marca 2016 f. trwa korespondencja Rzecznika z Ministrem Sprawiedliwości. Przyszła nawet zapowiedź zmian ustawowych, ale na tym się skończyło. Stąd trzy kolejne pytania RPO – które pozostały bez odpowiedzi. Poproszony o pomoc Premier trzykrotnie (w pismach min. Michała Dworczyka) zwracał się do Ministra Sprawiedliwości. Nie dostał jednak odpowiedzi.

Jeśli tak ma wyglądać współpraca, to jak mamy poprawiać działania państwa? - pytał Adam Bodnar.

Stenogram z debaty w Senacie

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo. Przekażę marszałkowi Grodzkiemu.

Informuję, że głosowanie w sprawie rozpatrywanej ustawy zostanie przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu.

Przechodzimy do rozpatrzenia punktu kolejnego, punktu trzeciego porządku obrad: informacja o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w roku 2018.

Tekst informacji zawarty jest w druku nr 51.

Marszałek Senatu otrzymaną informację skierował do Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zapoznała się z informacją na posiedzeniu w dniu 5 lutego 2020 r.

Pragnę przywitać obecnego na posiedzeniu Senatu rzecznika praw obywatelskich, pana Adama Bodnara. Witam bardzo serdecznie.

Proszę pana rzecznika o zabranie głosu i przedstawienie informacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowny Panie Marszałku! Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie!

Chciałbym podziękować za możliwość przedstawienia sprawozdania rocznego oraz informacji o stanie przestrzegania praw człowieka i obywatela w 2018 r.

Rozpoczynając moje wystąpienie, chciałbym przede wszystkim podziękować moim współpracownikom i współpracowniczkom za kolejny rok ciężkiej pracy. (Oklaski)

Szanowny Panie Marszałku! Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie!

Termin złożenia w Senacie informacji rocznej rzecznika praw obywatelskich za 2018 r. przypadł w trakcie kolejnej kampanii wyborczej, tym razem kampanii przed wyborami prezydenckimi. Chciałbym zacząć moje wystąpienie od prośby, którą składam za każdym razem, kiedy toczy się kampania, aby nie traktować mojego wystąpienia jako uczestnictwa w kampanii politycznej czy w jakiejkolwiek przedwyborczej grze, ponieważ dla rzecznika praw obywatelskich najważniejsze jest to, w jaki sposób są chronione i realizowane prawa człowieka oraz prawa i wolności obywatelskie, a to, co będę mówił, odnosi się do każdej władzy, niezależnie od tego, która partia w danym momencie sprawuje władzę. Proszę także nie używać mojej informacji rocznej w celach instrumentalnych. Chciałbym podkreślić, że wypełniam moje zadania w perspektywie 5-letniej kadencji i robię to w interesie wszystkich obywateli, w tym także w interesie wszystkich wyborców.

Chciałbym także w tym kontekście podkreślić, że moje niedawne wystąpienie na forum tej Izby, dotyczące niezależności sądownictwa, było powodowane tylko i wyłącznie troską o system ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, a niezależne sądownictwo jest gwarantem praw i wolności obywatelskich.

Chciałbym też wskazać, że to, co stanowi główną podstawę przygotowania sprawozdania rocznego, to są liczne skargi i listy z wyrazami troski kierowane do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, skargi, które są w zasadzie niezależne od takiej bieżącej polityki, aczkolwiek z tą bieżącą polityką też są związane, i że to wszystko, o czym będę mówił, to nie są tematy teoretyczne, wymyślone, ale płynące z ludzkich skarg, wynikające z poczucia krzywdy.

Chciałbym też podkreślić, że przedstawiając sprawozdanie roczne, chciałbym docenić te zmiany legislacyjne, które były również przedmiotem prac senackich, bo Senat miał dużą rolą w przygotowaniu i przeprowadzeniu niektórych zmian ustawowych. W szczególności chciałbym wskazać, że w tzw. międzyczasie została przyjęta chociażby ustawa o zmianie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego czy też ustawa z 19 lipca 2019 r. o szczególnych uprawnieniach osób poszkodowanych w przypadku wyczerpania sumy gwarancyjnej ustalonej na podstawie przepisów obowiązujących przed dniem 1 stycznia 2006 r., czy też ustawa o zapewnieniu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami. Mówię o tych ustawach, ponieważ akurat są to przykłady ustaw, w przypadku których biuro rzecznika domagało się konkretnych zmian ustawowych. Trochę czasu to zajęło, ale udało się doprowadzić do konkretnych zmian.

Chciałbym także poinformować, że w 2018 r. ‒ bo ten okres obejmuje sprawozdanie… Tutaj chcę dodać, że w poprzedniej kadencji Senatu nie zdążyłem przedstawić sprawozdania za 2018 r., dlatego być może teraz jest takie swoiste oddalenie czasowe.

Chciałbym jednak podkreślić, że starałem się bardzo intensywnie współpracować z innymi instytucjami rzeczniczymi, w szczególności z rzecznikiem praw dziecka, rzecznikiem praw pacjenta, rzecznikiem finansowym, a ostatnio także z rzecznikiem małych i średnich przedsiębiorców.

Chciałbym także podkreślić, że rzecznik praw obywatelskich stale współpracuje z Najwyższą Izbą Kontroli i docenia jej pracę. Regularnie sugerujemy Najwyższej Izbie Kontroli, jakie działania powinny być objęte kontrolami, a także staramy się w różnych wystąpieniach wskazywać na to, jakie zmiany powinny nastąpić w funkcjonowaniu naszego państwa, opierając się na raportach Najwyżej Izby Kontroli.

Chciałbym poinformować Wysoką Izbę, że w czasie ostatniego, III Kongresu Praw Obywatelskich, który odbył się w grudniu 2019 r., wraz z pozostałymi rzecznikami ustaliliśmy, że potrzebne jest stworzenie stałej formuły spotkań i konsultacji, tak abyśmy mogli się wymieniać doświadczeniami i szukać synergii dla naszych działań. Pozostali rzecznicy, można powiedzieć, zaaprobowali ten pomysł i tego typu regularne spotkania mamy w planie.

Chciałbym wskazać, że raport rzecznika ma szczególne znaczenie z punktu widzenia realizacji art. 212 konstytucji. Proszę zauważyć, że rzecznik praw obywatelskich jest tym organem konstytucyjnym, który nie tylko przedstawia Wysokiej Izbie, jak również oczywiście Sejmowi raport z działalności, z tego, co zrobił, ale także przedstawia informację o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela. To jest bardzo ważna rzecz, ponieważ to jest ta forma, za pomocą której rzecznik praw obywatelskich może przekazać określone zastrzeżenia i informacje dotyczące tego, w jaki sposób prawa są przestrzegane.

Warto także pamiętać o tym, że prawo skargi do rzecznika praw obywatelskich to jest jedno z praw obywatelskich, to jeden z mechanizmów ochrony praw. I oczywiście obywatele Rzeczypospolitej, ale nie tylko obywatele, bo wszystkie osoby, które czują, że ich prawa były naruszone, dość intensywnie korzystają z tej możliwości. W 2018 r. było zgłoszonych ponad 25 tysięcy nowych spraw, oprócz tego mamy liczne odwiedziny interesantów w biurze rzecznika w Warszawie, ale także w biurach terenowych we Wrocławiu, w Gdańsku oraz w Katowicach. Prowadzimy także punkty przyjęć interesantów w ponad 10 miastach. Działają one w taki sposób, że raz na miesiąc odbywa się dyżur pracownika biura rzecznika praw obywatelskich. Prowadzimy też infolinię. W 2018 r. było ponad 32 tysiące kontaktów telefonicznych z biurem rzecznika. Podejmujemy także sprawy z urzędu. W 2018 r. podjęliśmy 615 spraw z urzędu.

A dla mnie bardzo ważne jest to, żeby nie tylko czekać na skargi, żeby nie tylko bazować na tym, z czym obywatele zwrócą się do rzecznika, ale także być, można powiedzieć, w bieżącym kontakcie z obywatelami. I w 2018 r. kontynuowałem program wyjazdów regionalnych rzecznika praw obywatelskich. Odwiedziłem 50 miast, w których zorganizowałem spotkania, m.in. byłem w Bełchatowie, Gołdapi, Lublińcu, Radomsku, Sandomierzu, Siemiatyczach, Szczecinku czy Wieruszowie. I mógłbym tutaj dodać jeszcze kolejne 40 miast. To są ważne spotkania, ponieważ często obywatele zwracają się z zupełnie innymi tematami niż te, które są przedmiotem dyskusji na poziomie centralnym. Daje nam to inspirację zarówno do podejmowania interwencji, czasami także interwencji procesowych, jak również do kolejnych wystąpień generalnych.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka)

Raport rzecznika praw obywatelskich z natury rzeczy wydobywa na światło dzienne kwestie trudne, bolesne, dotyczące naruszeń zagwarantowanych nam praw. Patrzymy przy tym całościowo na konstytucję, na wszystkie gwarancje, które są w niej zawarte. Patrzymy także całościowo na te umowy międzynarodowe, z których wynikają bardzo konkretne prawa dla naszych obywateli. Oczywiście nie sposób w czasie mojego wystąpienia przedstawić wszystkich problemów, które zasygnalizowaliśmy w raporcie rocznym tudzież które były przedmiotem wystąpień generalnych. No, raport to jest gruba książka, a i tak staraliśmy się być bardzo, powiedziałbym, precyzyjni i oszczędni, jeżeli chodzi o przedstawianie informacji dotyczących tego, co się działo, i naszych obserwacji za 2018 r. Dlatego, Szanowna Pani Marszałek, Szanowne Panie i Panowie Senatorowie, pozwolą państwo, że ja wskażę na kilkanaście istotnych problemów merytorycznych, ale także na kwestie dotyczące mechanizmów ochrony praw i wolności jednostki.

Zacznijmy może od sytuacji osób z niepełnosprawnościami oraz sytuacji opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Cały czas, pomimo wielu wystąpień generalnych i apeli organizacji pozarządowych, nie zreformowaliśmy systemu orzecznictwa w sprawie niepełnosprawności, a także nie zastąpiliśmy instytucji ubezwłasnowolnienia systemem wspierania w podejmowaniu decyzji. W dużej mierze wiele rekomendacji Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, które to rekomendacje zostały wydane 2 lata, nie zostało zrealizowanych. Brakuje także, wydaje się, takiej determinacji w realizacji procesu dezinstytucjonalizacji opieki nad osobami z niepełnosprawnościami.

Jednak to, co wydaje mi się z punktu widzenia funkcjonowania państwa prawa szczególnie trudne, to to, że mija już szósty rok, odkąd nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący świadczeń pielęgnacyjnych dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. I trudno jest mi zrozumieć, dlaczego ten wyrok nie został wykonany, dlaczego nie zarezerwowano w budżecie środków na wykonanie tego wyroku. Co więcej, trudno jest mi zrozumieć, dlaczego ci przedstawiciele miast, którzy kierują się bezpośrednim wykonywaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, jak np. przedstawiciele miasta Sopot, mają z tego tytułu kłopoty, jeżeli chodzi o zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

Do biura trafia także wiele skarg rodziców uczniów z niepełnosprawnościami, którzy opisują problemy związane z edukacją, z brakiem takiego wystarczającego, pełnego podejścia do idei edukacji włączającej. Mamy także kłopoty związane chociażby z dowozem osób z niepełnosprawnościami, dzieci z niepełnosprawnościami do szkół. Tych problemów jest bardzo dużo, myślę, że możemy spokojnie poświęcić wielogodzinną sesję samej dyskusji na temat problematyki osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, dlatego ja sygnalizuję tylko niektóre kwestie. Ale chciałbym poinformować, że 24 marca w biurze rzecznika organizujemy specjalne spotkanie dla posłów i senatorów, którzy są szczególnie zainteresowani tą problematyką. I w czasie tego spotkania chciałbym podsumować 5-letnie działania rzecznika, ale także wskazać, co jest do zrobienia, co jest do naprawienia w Polsce.

Druga kwestia, którą chciałbym zasygnalizować i którą naprawdę… Powiem tak: nie wiem już, jakich argumentów mam użyć, żebyśmy mogli się tym kompleksowo zająć. Chodzi o sytuację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Liczba osób, pacjentów, którzy tam przebywają, stale wzrasta. Ich sytuacja się nie poprawia, nie jest dostatecznie jasno uregulowana pomimo wielu, w zasadzie już kilkudziesięciu wystąpień rzecznika praw obywatelskich do różnych organów, pomimo zorganizowania specjalnych konferencji. Mamy też do czynienia z tym, że sądy, kierując osoby do ośrodka w Gostyninie, decydują się na stosowanie przepisów, które bardziej nadają się, powiedziałbym, do rozwiązywania sporów prywatnoprawnych niż do pozbawiania kogokolwiek wolności. Ustawa, na podstawie której powstał ośrodek w Gostyninie, ma wiele luk prawnych i powinna być kompleksowo znowelizowana. Sama filozofia funkcjonowania ośrodka w Gostyninie powinna ulec zmianie. Co więcej, mamy dobre wzory. Dobry wzór jest w Niemczech, gdzie podobny ośrodek funkcjonuje, a jego działanie jest zupełnie inaczej regulowane, są zupełnie inne warunki, jest inne traktowanie. Czyli można osiągnąć cel publiczny, który był zakładany ustawą regulującą powstanie ośrodka w Gostyninie, a jednocześnie nie naruszać innych praw.

Kolejna kwestia, o której chciałbym wspomnieć, to jest problem stosowania przemocy na posterunkach Policji. Dosłownie kilka dni temu słyszeliśmy o wyroku w sprawie torturowania Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu. Dla nas w tamtym czasie bardzo ważna była nie tylko sprawa Igora Stachowiaka, ale także sprawa dotycząca zdarzenia na komisariacie w Rykach. O sprawie Igora Stachowiaka wszyscy wiemy, a o tym, co się zdarzyło na komisariacie w Rykach, nie dowiedzielibyśmy się, gdyby nie zupełnie przypadkowa wizyta przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, mechanizmu prewencji nieludzkiego i poniżającego traktowania, działającego w ramach biura rzecznika. Jego przedstawiciele mają za zadanie regularnie odwiedzać miejsca pozbawienia wolności. Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, czyli pracownicy biura rzecznika, tam, na miejscu, w ramach, można powiedzieć, regularnej, systematycznej wizyty spotkali osobę, która po prostu była ofiarą przemocy ze strony policji.

Chodzi mi o to, że aby rozwiązać ten problem, musimy doprowadzić do pewnych konkretnych, systemowych zmian. Musimy zapewnić rzeczywisty dostęp do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu. To jest tzw. instytucja adwokata, radcy prawnego pierwszej godziny. Musimy wprowadzić precyzyjną definicję tortur do kodeksu karnego, musimy wprowadzić obowiązkowe nagrywanie interwencji policyjnych na terenie całego kraju. Musimy nastawić się na lepsze szkolenia funkcjonariuszy, na dobór kadr i spowodować, że faktycznie będzie się bardzo poważnie podchodziło do tej problematyki. Niestety mam wrażenie, że tych działań systemowych wciąż brakuje.

Brakuje także działań systemowych, jeżeli chodzi o skuteczną walkę z przestępstwami z nienawiści, które są uregulowane w art. 256 i 257 kodeksu karnego. Tu jest wiele przestrzeni, o których możemy mówić. Możemy mówić o doprecyzowaniu kodeksu karnego, możemy mówić o większej wrażliwości na przestępstwa popełniane w internecie – tutaj można mówić o większej aktywności państwa w tym zakresie, w szczególności jeżeli chodzi o współpracę z portalami społecznościowymi. Możemy też mówić o działaniach edukacyjnych.

To wszystko znalazło moje… Działania, które należałoby podjąć, podsumowałem w zestawie 20 rekomendacji, które skierowałem do premiera Morawieckiego. Drugie pismo, które w podobnym czasie wysłałem, dotyczyło kwestii postępowań prowadzonych przez prokuraturę, które albo zostały umorzone, albo były prowadzone zbyt długo.

Przykładowo: pamiętam, że w piśmie do prokuratora generalnego wskazywałem na słynną sprawę aktów zgonu, które zostały wystawione przez Młodzież Wszechpolską w przypadku prezydentów miast, w tym śp. Pawła Adamowicza. Ta sprawa w zasadzie do dzisiaj się nie zakończyła. Mija tyle lat i w zasadzie trudno nawet odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Takich spraw jest najzwyczajniej w świecie więcej, a ja nie widzę wystarczającej determinacji ze strony prokuratury, jeżeli chodzi o walkę z przestępstwami z nienawiści.

Bardzo dużo skarg, które trafiają do biura rzecznika, to są sprawy z zakresu ochrony środowiska. To są także te tematy, które szczególnie widać, jeżeli odwiedza się poszczególne miasta – problemy odoru, smogu, uciążliwych inwestycji, wysypisk śmieci, które bywają podpalane, brak wystarczającego wsparcia dla gmin w usuwaniu śmieci. To są potężne problemy. Chciałbym docenić niedawne zmiany prawne i organizacyjne dotyczące funkcjonowania wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska. To, że mamy więcej etatów, to jest na pewno krok w dobrym kierunku; oznacza to, że jest więcej narzędzi w tym zakresie. Jednak szczególnie chciałbym wskazać to, że brakuje nam bardzo poważnego traktowania rekomendacji i zasad prawnych wynikających z konwencji z Aarhus, w szczególności dotyczących udziału obywateli w konsultowaniu różnych zmian dotyczących ochrony środowiska, które mogą wpływać na ich komfort życia. Poza tym wciąż czekam na kompleksową ustawę antyodorową. Doskonale wiemy, że temat ochrony środowiska interesuje nas wszystkich na wielu różnych poziomach. Chociażby zakończona przed chwilą debata dotycząca kolei, bardzo ciekawa, którą przy okazji miałem możliwość poobserwować, pokazuje, jak to jest ważne. Zdajemy sobie bowiem sprawę z tego, że transport kolejowy jest tym, który zapewnia większy poziom zrównoważonej ochrony środowiska.

Jednak w kontekście tego zagadnienia chciałbym zachęcić Senat Rzeczypospolitej do szczególnej refleksji. Chciałbym zachęcić do spojrzenia do naszej konstytucji, ponieważ my często mówimy o prawach, w tym także o prawie do czystego środowiska, ale czasami w stosunku do mnie jest stawiany taki zarzut: panie rzeczniku, pan ciągle mówi o prawach, a co z obowiązkami obywatelskimi? Jest taki jeden przepis w konstytucji, który, jak myślę, nie jest doceniany. To jest przepis art. 86 konstytucji, który mówi tak: „Każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określa ustawa”. Oczywiście do tego przepisu można podchodzić na takiej zasadzie: wprowadźmy kolejne ustawy, kolejne przepisy, które będą określały zakres realizacji tego obowiązku odpowiedzialności za stan środowiska. Ale być może Senat mógłby podjąć debatę na temat tego, co ten obowiązek oznacza we współczesnej Polsce z punktu widzenia moralnego? Co on oznacza dla obywateli? Jak oni powinni realizować ten obowiązek w swoim codziennym życiu, nie tylko wypełniając normy prawne, ale właśnie podejmując w ramach swojego własnego otoczenia działania na rzecz ochrony środowiska? Wydaje mi się, że jest bardzo ważne, żeby też w ten sposób patrzeć na naszą konstytucję, to znaczy jako na pewne wyzwanie aksjologiczne, a nie tylko obowiązek, który można przełożyć na bardzo konkretne normy prawne.

Przechodząc do kolejnych tematów, chciałbym wskazać – i to też jest duża część działalności rzecznika – że w Polsce brakuje systemowego podejścia do problemów osób dotkniętych kryzysem bezdomności. Potrzebna nam jest lepsza koordynacja działań państwa w tym zakresie. Apelowałem do premiera Rzeczypospolitej o to, aby powołał pełnomocnika rządu do spraw przeciwdziałania bezdomności; tak się niestety nie stało. A są to właśnie te tematy, w przypadku których problem tkwi we współpracy poszczególnych ministerstw, Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Zdrowia czy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, o to się to rozbija. Ta koordynacja naprawdę by się bardzo przydała. Dostrzegam także istotną rolę państwa w kreowaniu mentalnej zmiany postrzegania osób bezdomnych w obszarze społecznym.

Ale szczególnym zagrożeniem – i o tym, jak myślę, mówimy w Polsce za mało – jest bezdomność osób młodych. Nam się bezdomność nie kojarzy z osobami młodymi. Nam się kojarzy z osobami, które widzimy na ulicach, czasami z osobami, o których wiemy, że mieszkają w schroniskach dla bezdomnych. Ale osoby młode, w tym młodzież, także z różnych powodów opuszczają swoje miejsca zamieszkania. Powodem są konflikty z rodzicami, problemy tożsamościowe, uzależnienia, drobna przestępczość, problemy wychowawcze. A następnie, jak już opuszczą dom, to mają trudność z powrotem do tego domu. Stają się osobami znajdującymi się poza systemem, a państwo stara się ich w prawie nie dostrzegać, nie tworzy wystarczających systemów wsparcia. Wydaje mi się, że to jest kwestia, o której powinniśmy znacznie częściej mówić.

Będąc w Senacie, który podejmuje szczególne działania dotyczące kontaktów z obywatelami Rzeczypospolitej przebywającymi poza granicami kraju, chciałbym wskazać, że jest to temat, który powinien nas interesować właśnie z punktu widzenia problematyki bezdomności, bo na ulicach Manchesteru, Londynu, Monachium, Paryża mieszkają obywatele Rzeczypospolitej. Oni nawet często mają przyzwoite wsparcie socjalne, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, czy mają tworzone, można powiedzieć, porządne pomosty, które pozwalałyby im na to, aby z godnością wrócili do Polski. I myślę, że Senat mógłby odegrać bardzo ważną rolę w zakresie kształtowania polityki polegającej na wsparciu organizacji w innych państwach, które pomagają bezdomnym Polakom, także właśnie w kontekście zapewnienia im przestrzeni do godnego powrotu do ojczyzny. Niedawno, w zasadzie w ostatni dzień przed brexitem, byłem akurat w Wielkiej Brytanii i miałem zaszczyt spotkać się z burmistrzem Londynu Sadiqiem Khanem, z którym na ten temat, na temat współpracy w tym zakresie rozmawiałem. I cieszę się, że ten kontakt udało mi się stworzyć, bo mam nadzieję, że z tego powstaną bardzo konkretne programy współpracy, tym bardziej że takie programy współpracy między chociażby Warszawą a Paryżem czy Warszawą a Monachium powoli są już tworzone.

Mówiąc o bezdomności, nie sposób nie dotknąć tematu sytuacji mieszkaniowej. Wciąż jest sporo problemów w Polsce z dostępnością mieszkań socjalnych, a przecież rozwiązywanie problemu bezdomności nie polega tylko i wyłącznie na tym, że buduje się kolejne schroniska, ale też na tym, że buduje się mieszkania treningowe czy mieszkania socjalne o niskich czynszach, w których takie osoby mogą zamieszkać. Ale tu nawet nie chodzi o osoby bezdomne. Chodzi po prostu o realizację potrzeb mieszkaniowych, tak jak nasza konstytucja to przewiduje w art. 75. Ta norma programowa wyrażona w art. 75 chyba nie do końca jest w Polsce realizowana. Do biura trafia sporo skarg, które dotyczą dostępności mieszkań socjalnych, ale także zasad przyznawania mieszkań socjalnych. Jeżdżąc po Polsce, spotykamy się np. z częstym problemem, który dotyka szczególnie osoby starsze, a mianowicie problemem tzw. więźniów czwartego piętra, czyli osób, które są osobami z niepełnosprawnością, osobami starszymi, z ograniczeniami ruchowymi i które, mieszkając na tym czwartym piętrze, niestety, bez windy, nie są w stanie do domu się dostać albo z domu się wydostać, a są pewne pomysły, które można by podjąć na skalę ogólnopolską, żeby ten problem rozwiązywać i na to zwracać większą uwagę.

Chciałbym, mówiąc o tym kontekście praw, które są szeroko rozumiane jako prawa socjalne, chciałbym powiedzieć też o problemie dotyczącym wykluczenia transportowego. Cieszę się, że coraz bardziej sobie zdajemy sprawę z tego, na czym ten problem polega. Jednak wciąż jest nam daleko, naprawdę daleko do realizacji rzeczywistych potrzeb. I warto pamiętać o tym, że to wykluczenie transportowe to nie jest tylko i wyłącznie kwestia sama w sobie, gdyż ono ma wpływ na realizację innych praw: prawa do edukacji, prawa dostępu do kultury, prawa do pracy, praw seniorów czy też – co mnie szczególnie interesuje jako osobę, która urodziła się w małej miejscowości – prawa równego dostępu do edukacji. Gdy niedawno byłem na spotkaniu w szkole w Płotach w województwie zachodniopomorskim – to jest zespół szkół ponadgimnazjalnych – to był to główny temat, o którym mówił dyrektor szkoły. On mówił: „Moje dzieci, moja młodzież, ze względu na wykluczenie transportowe i to, że autobusy albo nie kursują, albo kursują nieregularnie, albo ich w ogóle nie ma, a do tego trzeba za nie zapłacić na poziomie licealnym, już ma ograniczony wybór życiowy, już musi zacząć pracować, musi szukać możliwości zrealizowania swojego życia codziennego, a nie może sobie tak zupełnie naturalnie i normalnie myśleć o szkołach wyższych jak uczniowie z Warszawy czy ze Śląska, którzy takich problemów nie doświadczają”. I pamiętajmy o tym, że wiele osób, które chciałyby poprawić jakość swojego życia, chciałyby dostać pracę czy chciałyby pójść do lepszej szkoły, po prostu z tym problemem na co dzień się mierzy, i jest to zarówno młodzież, jak i chociażby osoby z niepełnosprawnościami.

Oczywiście bardzo dużym problemem, w zakresie którego są kierowane skargi do biura rzecznika, są problemy w zakresie ochrony zdrowia. Ja nie chcę tutaj konkurować… Nie będę wchodził w debatę, która tak rozgrzewa opinię publiczną w ostatnich tygodniach, i będę po prostu mówił o tym, co nas najczęściej interesowało w ostatnich latach. I to jest tak: sytuacja SOR-ów; kolejki do lekarzy; brak lekarzy i pielęgniarek w wielu miejscach; odpływ z zawodu bądź odpływ personelu do innych państw Unii Europejskiej; wieloetatowość, która się w tym zakresie pojawia; brak wdrożenia narodowego programu dla chorób rzadkich; dostęp do leków, szczególnie w zakresie importu docelowego oraz w ramach ratunkowego dostępu do technologii medycznych. Są to także, można powiedzieć, problemy sektorowe, dotyczące chociażby geriatrii oraz szczególnie – i o tym bym trzy słowa więcej powiedział – psychiatrii dziecięcej.

Zauważmy, że w przypadku psychiatrii dorosłych coś ruszyło, powstały centra zdrowia psychicznego jako program pilotażowy. Jakimś trafem psychiatria dziecięca nie została objęta tym samym poziomem zainteresowania. Jeżeli się zastanawiamy, czy ona jest potrzebna, no to spójrzmy na dane statystyczne. W 2018 r. na telefon zaufania 116 111 zadzwoniło 98 tysięcy dzieci i młodzieży. Tyle mówimy w Polsce o wsparciu rodziny, o tym, jak rodzina jest ważna, a zapominamy o rzeczywistym zainteresowaniu sprawami, które są problemami także w rodzinie, sytuacjami, w przypadku których dzieci być może nie miały szansy albo z różnych innych powodów nie mogły się zwrócić do swoich rodziców. I cieszę się w tym kontekście, że Senat dostrzega ten problem i że już za 2 tygodnie, jak rozumiem, będzie zorganizowana poważna debata, we współpracy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, właśnie na ten temat. Mam nadzieję, że być może coś wreszcie ruszyło w tej naszej debacie publicznej i że te wieloletnie apele czy to rzecznika praw dziecka Marka Michalaka, czy moje, trafiły już na taki grunt, że nastąpi rzeczywista zmiana.

Skoro mówimy o dzieciach i o młodzieży, to dodam, że do biura rzecznika trafiało sporo skarg co do reformy edukacji. Kumulacja roczników spowodowała wiele stresu i, myślę, niepotrzebnych emocji. Ale wydaje mi się, że obecnie najważniejsza kwestia to jest po prostu zmniejszone finansowanie oświaty w Polsce, co jest konsekwencją chociażby zmian w systemie podatkowym. W raporcie opisuję zdarzenia z 2018 r., ale one, powiedziałbym, przeciągają się i są aktualne. Dosłownie kilka dni temu dostałem raport przygotowany przez Związek Miast Polskich na temat stanu finansów jednostek samorządu terytorialnego. To jest raport przygotowany dla Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego zaktualizowany o najnowsze dane. Wskazuje się w nim, że mamy dramatyczną sytuację w oświacie ze względu na niedofinansowanie zadań poprzez subwencję oświatową i poprzez ograniczenie pozostałych wpływów budżetowych do jednostek samorządu terytorialnego. I musimy o tym wiedzieć, że po prostu samorządy mają trudniej – szczególnie te biedne, te, które nie mają wystarczających zasobów gotówkowych – i że to się przekłada w konsekwencji na jakość oferowanej edukacji.

Chciałbym wskazać, że dla mnie bardzo ważnym tematem jest także to, że w szkołach powinna być prowadzona systematyczna edukacja antydyskryminacyjna. Uważam, że szkoła powinna być miejscem, w którym młodzi ludzie są uczeni szacunku do innych i że może to się odbywać bez naruszania prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. To łączy się dla mnie w sposób bezpośredni ze wspomnianą wcześniej problematyką wsparcia dla dzieci i młodzieży w wieku rozwojowym. Bo przecież ten kryzys psychiatrii dziecięcej to jest wyraz wcześniejszych problemów. Specjaliści mówią, że gdyby istniało dobre wsparcie, to rodzice i dzieci nie potrzebowaliby wsparcia na poziomie już samej psychiatrii. Bo mamy większe problemy, takie jak nasilanie się zjawisk przemocy słownej w szkołach, oglądanie patotreści w internecie, swoistą samotność spowodowaną używaniem telefonów komórkowych i tabletów przez młodzież w zakresie korzystania z internetu i brak odpowiedniej pomocy wychowawczej ze strony nauczycieli i rodziców. To wszystko powoduje dalsze kłopoty rozwojowe i państwo powinno wziąć za to większą odpowiedzialność.

Szanowna Pani Marszałek! Szanowni Państwo Senatorowie! Duża część działalności rzecznika dotyczy oczywiście różnego rodzaju problemów związanych z dostępnością uprawnień socjalnych. Zajmujemy się słynnym rocznikiem 1953, zajmujemy się tematyką progu dochodowego, jeżeli chodzi o fundusz alimentacyjny, zajmujemy się problemami przeliczania emerytur i rent, w tym emerytur i rent osób, które pracowały w szkodliwych warunkach, bądź osób, których dokumenty zaginęły w przeszłości. To mnóstwo różnych spraw, mniej lub bardziej szczegółowych.

Jednym z tematów, które, jak myślę, powinny nas interesować, bo cały czas nie zostało to rozwiązane, jest dostęp do 500+ dla tych rodzin, w których jeden z rodziców przebywa za granicą i zachodzi podejrzenie, że za granicą może pobierać świadczenie rodzinne, w związku z czym ma ograniczony dostęp do świadczenia 500+ tutaj, w kraju. Wydaje się, że mamy cały czas problem z odpowiednią koordynacją systemów zabezpieczenia społecznego i wsparcia socjalnego z innymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej, na czym tracą osoby, które tych świadczeń nie otrzymują.

Liczne skargi do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczą kwestii konsekwencji ustawy z 16 grudnia 2016 r., tzw. ustawy represyjnej, która wprowadziła mechanizmy odpowiedzialności zbiorowej i wielu osobom obcięła emerytury. Kłopotem jest to, że osoby te, próbując dochodzić swoich praw, mają bardzo potężne trudności z rozpoznaniem ich spraw przed sądami. W najbliższych miesiącach powinniśmy się spodziewać wyroku Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów, który być może da pewną nadzieję osobom pokrzywdzonym. Cieszę się, że mogłem o tym problemie i o tych działaniach rzecznika rozmawiać na konferencji, która odbyła się 16 grudnia 2019 r., w trzecią rocznicę uchwalenia tej ustawy.

W odniesieniu do praw i wolności obywatelskich kłopotem jest także inwigilacja. To nie jest prawda, że – jak to się czasami mówi – uczciwi obywatele nie mają się czego bać, bo władze publiczne nie powinny pozyskiwać, gromadzić oraz udostępniać innych informacji o obywatelach niż te, które są niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. I chodzi nie tylko o podstawowe prawo do prywatności, ale także o inne gwarancje, takie jak chociażby gwarancje tajemnicy dziennikarskiej czy tajemnicy adwokackiej. W tej sprawie została wydana w 2016 r. opinia Komisji Weneckiej, która bardzo krytycznie oceniła nasz system prawny pod tym względem. Najważniejszy wniosek tej opinii wskazywał, że dane pozyskiwane w ramach dostępu do danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych powinny zostać poddane skutecznemu systemowi nadzoru i kontroli przez niezależny organ. Obecny mechanizm kontroli, czyli półroczne raporty statystyczne przedstawiane sądom, są niewystarczające. Co więcej, ta sprawa pojawiała się także w kontekście różnych bieżących wydarzeń, które są przedmiotem zainteresowania opinii publicznej. Ja cały czas staram się powtarzać, że w Polsce potrzebna jest zarówno korekta prawa pod tym względem, jak i potrzebne jest wprowadzenie niezależnego organu kontroli nad działalnością służb specjalnych. Dopóki tego nie dokonamy, będziemy mieli problem związany z nadużywaniem uprawnień inwigilacyjnych.

Chciałbym też wskazać, że jedną ze spraw, która także jest doskonale znana Senatowi, jest ochrona praw rodzicielskich. Rzecznik współpracuje ze środowiskami rodziców, którzy skarżą się na obecne przepisy prawne, także na funkcjonowanie sądów w tym zakresie. Kłopotem jest to, że mamy do czynienia z bardzo potężną zmianą społeczną, która następuje, zmianą, która w przypadku rozstania powoduje konflikt. Dziecko jest niestety w centrum tego konfliktu, a nasze regulacje, powiedziałbym, nie nadążają za współczesnymi problemami, są daleko w tyle, co powoduje narastającą frustrację.

Żałuję, że nie została ostatecznie uchwalona ustawa wprowadzająca alimenty natychmiastowe, bo ja traktowałem ją jako… To był projekt rządowy i ja to traktowałem jako remedium pozwalające na rozwiązanie jednego z konfliktów, które są, czyli konfliktu o pieniądze, o to, ile rodzic będzie płacił na dziecko. Żałuję także, że nie została doprowadzona do końca kwestia projektu senackiego, jeżeli chodzi o zmianę kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, i liczę na to, że Senat w tej kadencji też będzie się tym zajmował.

Chciałbym też wskazać, że jeżeli chodzi o problemy materialne czy też kłopoty, które są sygnalizowane rzecznikowi – nie tylko rzecznikowi praw obywatelskich, ale także rzecznikowi finansowemu czy prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – to ważne są prawa konsumentów. Nas interesuje cały system, tzn. to, czy cały system działa poprawnie, czy należycie wdrażane jest prawo unijne w tym zakresie. Wyrok w sprawie państwa Dziubaków, który dotyczył kredytów frankowych, został wydany w październiku 2019 r., ale oczywiście w 2018 r. także się tymi tematami zajmowaliśmy. One wciąż pozostają aktualne, wciąż jest duża grupa osób, które twierdzą, że zostały poszkodowane przez takie praktyki, przez abuzywne praktyki konsumenckie.

Na sam koniec, choć o tych merytorycznych problemach można by mówić długo, chciałbym jeszcze powiedzieć o sytuacji różnych grup społecznych, które są w Polsce wykluczane, poniżane, marginalizowane. To, że mamy w Polsce do czynienia z taką praktyką, że można wręcz bezkarnie wykluczać niektóre grupy społeczne – takie jak osoby homoseksualne, osoby transpłciowe, migranci – to, że możemy szykanować działaczy organizacji pozarządowych, którzy zajmują się takimi prawami, to jest coś, z czym rzecznik praw obywatelskich nigdy nie będzie mógł się pogodzić. Co więcej, ja zawsze w takich momentach przypominam sobie słowa i działania jednego z moich poprzedników, śp. Janusza Kochanowskiego, który na samym początku, kiedy obejmował urząd, powiedział: tak, ja jestem od tego, żeby zajmować się grupami wykluczonymi. On bardzo dużo zrobił w tamtym czasie, chociażby dla osób transpłciowych. Nie może być tak, że z jednej strony jest konstytucja, która gwarantuje równe traktowanie, zakazuje dyskryminacji, a z drugiej strony są różne próby – czasami werbalne, czasami także prawne – wykluczania tych osób poza nawias społeczny, tak jakby nie zasługiwali na opiekę Rzeczypospolitej. Chciałbym podkreślić, że rzecznik praw obywatelskich odgrywa szczególną rolę, ponieważ nie tylko wykonuje swój mandat na podstawie konstytucji, ale także pełni funkcję niezależnego organu do spraw równego traktowania. To powoduje, że muszę upominać się o respektowanie praw wszystkich osób, wszystkich grup, które są czy mogą być dyskryminowane. O prawa tych osób, różnych grup, które są dyskryminowane, będę się konsekwentnie upominał.

Szanowna Pani Marszałek! Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie! Ja mówiłem o bardzo konkretnych problemach. Mógłbym wymieniać kolejne, bardziej szczegółowe kwestie, odnosić się do szczegółowych zagadnień z zakresu procedury karnej, z zakresu warunków w więzieniach i innych miejscach pozbawienia wolności, z zakresu różnych praw i wolności o charakterze politycznym, z zakresu wolności słowa i praw socjalnych, ale wydaje mi się, że warto w tym miejscu wskazać na to, że ochrona praw zależna jest od tego, czy stworzony został porządny instytucjonalny system ochrony praw i wolności jednostki. W wielu sytuacjach staram się przypomnieć tekst naszej preambuły. Preambuła ma 2 bardzo ważne fragmenty, które odnoszą się do stworzenia całego systemu instytucjonalnego. Przede wszystkim preambuła mówi o tym, że musimy być „pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”. Następnie w preambule mówi się tak: pragnąc – podkreślam – na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, ustanawiamy konstytucję. Podkreślam to jeszcze raz: pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie. Po to mamy zapisany system instytucjonalny w konstytucji, aby te prawa były zagwarantowane na zawsze. Co więcej, ten system instytucjonalny… Konstytucja odnosi się nie tylko do tego, że my w kraju ustanowimy odpowiedni system. Po to są wprowadzane do konstytucji przepisy dotyczące zawierania umów międzynarodowych czy przekazywania niektórych uprawnień takim organizacjom jak Unia Europejska, aby właśnie zapewnić realizację tych wartości, które wynikają z konstytucji.

No i niestety… Wspominam 2018 r. i powiem tak. W roku 2018 były takie momenty, w których miałem nawet poczucie optymizmu. To był ten rok, kiedy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 19 października wydał postanowienie tymczasowe, które spowodowało, że 20 sędziów Sądu Najwyższego nie zostało wysłanych w sposób przymusowy w stan spoczynku, że ci sędziowie, przynajmniej niektórzy z nich, do dzisiaj w Sądzie Najwyższym orzekają.

Jednym z zagrożeń, które jest podstawowe, jest oczywiście zagrożenie dla niezależności sądownictwa, zagrożenie, które przejawia się poprzez różne zmiany instytucjonalne, ale także poprzez bardzo konkretne szykany w stosunku do sędziów, działania represyjne, prowadzone postępowania dyscyplinarne. Niektórzy sędziowie są nawet – to już są wydarzenia ostatnich tygodni – zawieszani za swoją działalność orzeczniczą. W 2018 r. były tworzone podwaliny pod te działania.

Drugi problem to jest niezależność prokuratorów. Został w zasadzie zignorowany raport Komisji Weneckiej, jeżeli chodzi o niezależność prokuratorów, i raport GRECO, czyli tej instytucji, która walczy z korupcją i która wskazywała, że jest kłopot z polską konstrukcją urzędu prokuratora generalnego, kłopot dotyczący politycznego połączenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego mającego bardzo duże możliwości wpływania na działalność podległych mu prokuratorów.

To, co oczywiście budzi mój niepokój, co zdarza się już od lat, to są postępowania dyscyplinarne prowadzone w stosunku do prokuratorów, degradacje z poziomu Prokuratury Krajowej na poziom rejonu czy przymusowe delegacje prokuratorów. Tutaj taką symboliczną sprawą stała się sprawa pana prokuratora Mariusza Krasonia.

Mechanizmem ochrony praw jest również prawo dostępu do informacji publicznej, ale także wolność pozyskiwania informacji. Moim zdaniem w tym zakresie mamy sporo problemów. Najważniejszy dotyczy misji telewizji publicznej. Mówiłem na samym początku o niewykonaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie świadczeń pielęgnacyjnych dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Tak samo niewykonany jest wyrok Trybunału z 13 grudnia 2016 r. o sposobie obsadzenia władzy mediów publicznych. W tym zakresie kierowałem szereg wystąpień do ministerstwa kultury. Raz nawet była obietnica, zapewnienie, że jest przygotowywany projekt ustawy, ale – co oczywiście wiemy z aktualnej debaty – zmiany w tym zakresie nie nastąpiły. Ma to swoje konsekwencje, jeżeli chodzi o prawo obywateli do pozyskiwania informacji, a także o realizowanie zasady pluralizmu działania mediów publicznych.

Mechanizmem ochrony praw jest także działalność sądów jako takich. Nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o kwestii niezależności. Jeżeli nie buduje się poczucia współpracy i zaufania między władzą wykonawczą i ustawodawczą a sądowniczą, to trudno później liczyć na poprawę efektywności działania sądów.

Jest wiele postulatów, które przedstawiałem w 2017 r. z pełną wiarą, że być może jest to moment nowego otwarcia. Zrobiliśmy wtedy takie duże zestawienie różnych pożądanych zmian w wymiarze sprawiedliwości i przedstawiliśmy to Kancelarii Prezydenta, kiedy prezydent zawetował ustawy sądowe, a później zaczynał się zastanawiać nad kolejnymi zmianami. W zasadzie one nie zostały zrealizowane. Jedna z najważniejszych ustaw to ustawa o biegłych sądowych – myślę, że powinna być przyjęta. Nie wspominając o lepszej obsadzie kadrowej, asystenckiej, także sędziowskiej czy obsadzie referendarzy sądowych…

I wreszcie, oczywiście zagrożeniem dla ochrony praw i wolności obywatelskich jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Powstaje pytanie, czy Trybunał Konstytucyjny w ogóle pełni obecnie funkcję strażnika konstytucji. W ostatnich dniach pojawiły się 2 takie duże, ważne teksty autorstwa osób, które są darzone powszechnym autorytetem w środowisku prawniczym, pani prof. Małgorzaty Pyziak-Szafnickiej i pana prof. Lecha Garlickiego. Generalnie konkluzja tych tekstów nie jest optymistyczna. Chciałbym zacytować słowa pani prof. Pyziak-Szafnickiej: obserwacja aktywności Trybunału Konstytucyjnego w ciągu ostatnich 3 lat ujawnia nową rolę tego organu, a mianowicie legitymizowania czy też potwierdzania legalności ustaw uchwalanych przez większość parlamentarną oraz aktów podejmowanych przez wywodzącego się z tego samego obozu politycznego prezydenta Rzeczypospolitej. To jest poważny głos osoby obdarzonej wielkim autorytetem, sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, wychowawczyni wielu pokoleń prawników.

Na sam koniec mojego wystąpienia – ten koniec będzie ciut dłuższy, stąd zapowiadam ten koniec – chciałbym powiedzieć o kilku takich ogólnych zasadach, które wydają mi się istotne, takich, które mnie niepokoją. Polska wielokrotnie w ostatnich latach była oceniana przez różne organy organizacji międzynarodowych. Mówiłem już o Komisji Weneckiej, o GRECO, o Komitecie ONZ. Te instytucje działają na podstawie umów międzynarodowych, które Polska ratyfikowała. Rzecznik praw obywatelskich stara się współpracować z tymi instytucjami w trybie art. 17a ustawy o rzeczniku, ale chciałbym podkreślić, że rekomendacje, które wynikają z działań tych organów, nie powinny być traktowane jak akty wrogie pod adresem państwa, ale jak dobra rada, chęć pozytywnego współdziałania i polepszania sytuacji obywateli, jak zewnętrzne spojrzenie przyjaciela, który z troską i zaniepokojeniem patrzy na to, co się dzieje w Polsce. Chciałbym podkreślić, że Polska przez wiele lat mogła się szczycić tym, że była wręcz twórcą wielu nowych doktryn, jeżeli chodzi o współpracę na poziomie europejskim. Pan marszałek Seweryński bardzo pięknie zainicjował proces dyskusji na temat wykonywania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na forum Senatu, za co, myślę, nasz Senat był chwalony na arenie międzynarodowej. Stąd moment, kiedy te wszystkie zalecenia są ignorowane… Co więcej, Polska została objęta ostatnio procedurą monitoringową Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy jako jedyne państwo z Unii Europejskiej. To nie napawa optymizmem. To samo odnosi się do współpracy w ramach Unii Europejskiej, bo przecież obywatele Rzeczypospolitej Polskiej to także obywatele Unii Europejskiej, Karta praw podstawowych Unii Europejskiej to karta, która określa także prawa obywateli Rzeczypospolitej, Parlament Europejski to także nasz parlament, Komisja Europejska to organ, który realizuje zadania także w naszym interesie, a Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej to także nasz sąd. Ja mogę tylko ubolewać, że narasta tak głęboka nieufność co do współpracy na poziomie międzynarodowym oraz europejskim, bo moim zdaniem to jest wyraz nie tylko kryzysu, ale także braku chęci zagwarantowania pełnej ochrony praw obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej. Nasza konstytucja poszła wręcz w zupełnie innym kierunku, pozwoliła na zakotwiczenie tej ochrony we współpracy międzynarodowej oraz członkostwie w Unii Europejskiej i powinniśmy to doceniać, szanować i respektować jako cywilizacyjne osiągnięcie Polski, a nie traktować lekceważąco. Mówię to nie tylko jako rzecznik praw obywatelskich, ale także jako przedstawiciel pokolenia, które tak bardzo skorzystało z integracji europejskiej.

Chciałbym podkreślić, że jako urzędnik państwowy, który przysięgał stać na straży praw i wolności określonych w konstytucji umowach międzynarodowych, będę do samego końca upominał się o respektowanie tych zobowiązań międzynarodowych i będę traktował poważnie wszystkich tych, którym zależy na tym samym i którzy traktują Polskę na arenie międzynarodowej jako partnera do dyskusji w duchu wzajemnego zrozumienia i takich wartości jak demokracja, praworządność i prawa człowieka.

Szanowna Pani Marszałek! Szanowni Państwo Senatorowie! Chociaż moje wystąpienie dotyczy 2018 r., to nie sposób uciec myślami od tego, co działo się po tym okresie i w którym miejscu jesteśmy dzisiaj. Chciałbym wskazać na takie dwa procesy, które zdominowały naszą współczesność i mają szczególny wpływ na życie obywateli. Pierwszy proces ma wiele pozytywnych aspektów, bo wiąże się z rozwojem gospodarczym, dotyczy zmian w położeniu materialnym i socjalnym całych grup społecznych, dotyczy także pozytywnych zmian, jeżeli chodzi o przestrzeganie prawa pracy. Oczywiście nie mam wątpliwości, wielokrotnie to powtarzałem, że proces ten wpływa korzystnie na realizację wielu praw obywatelskich, w tym w szczególności w zakresie praw socjalnych. Zmniejszenie bezrobocia i nieustanny wzrost gospodarczy to powód do dumy dla wielu pokoleń Polaków, przekłada się to także na jakość ich codziennego życia, zwiększone poczucie egalitaryzmu społecznego, a także na wychodzenie z kryzysu ubóstwa niektórych grup społecznych, szczególnie rodzin wielodzietnych.

Drugi proces ma niestety charakter destrukcyjny, ma charakter destrukcyjny dla państwa i dla społeczeństwa. Polega on na upolitycznieniu państwa, dostosowywaniu jego prawa, instytucji i sposobu działania do potrzeb partyjnych, do realizacji programów politycznych bez rzetelnych konsultacji i budowania dialogu ze wszystkimi zainteresowanymi grupami społecznymi. Jedną z konsekwencji tego procesu jest rosnąca nierównowaga w relacjach państwa i obywatela, bo państwo cały czas, każdego dnia umacnia swoją pozycję, przypisuje sobie kolejne prerogatywy, a obywatel w zasadzie z każdym rokiem traci możliwości dochodzenia i ochrony swoich praw, staje się coraz bardziej bezbronny wobec prawnej i faktycznej siły ze strony państwa. Co więcej, czasami można dostrzec pewną nierównowagę działania państwa w odniesieniu do niektórych osób. Czasami państwo działa niezwykle intensywnie, a czasami przymyka oko na pewne działania. A jeśli do tego widzimy silną współpracę prokuratury, służb specjalnych, mediów publicznych, a czasami także niestety sądów, to prawa obywatela stają na szarym końcu. Wybiórczość i arbitralność stosowania prawa, a nie przewidywalność stosowania prawa, to jedno z najważniejszych zagrożeń dla praw i wolności jednostki, a podporządkowanie polityczne niektórych organów władzy może tej wybiórczości i arbitralności sprzyjać. To jest moje przesłanie, które chciałbym przekazać, bo mam wrażenie, że za rzadko mówię w ten sposób i nazywam rzeczy po imieniu. Tak to niestety obecnie widzę w Polsce i nie odbiegam w swojej opinii, jak myślę, od wielu osób, od wielu autorytetów, które podobnie postrzegają polską rzeczywistość.

Chciałbym podkreślić, że niezależnie od tej mojej oceny cały czas staram się współdziałać z innymi organami państwa. Ale, będąc tutaj w Senacie, jestem zmuszony zasygnalizować, że ta współpraca nie zawsze jest dobra. Jednym z instrumentów działania rzecznika jest możliwość składania wystąpień generalnych. Ale te odpowiedzi na wystąpienia generalne, pomimo przepisu ustawowego, nie zawsze nadchodzą. W przedstawionej informacji jest opisanych około 20 przypadków braku odpowiedzi przez cały rok albo i dłużej. Chciałbym w tym kontekście wskazać jedną z niedawnych sytuacji. Mieliśmy do czynienia z sytuacją przemocową w stosunku do sędziego w Rybniku. To jest akurat temat, który podjęliśmy, chodzi o temat bezpieczeństwa sędziów w sądach. Od marca 2016 r. podjęliśmy korespondencję z Ministerstwem Sprawiedliwości, ministerstwo zapowiedziało przygotowanie odpowiedniego projektu ustawy, ale później ten projekt nie powstał. Następnie zapytałem o stan prac. Nie dostałem odpowiedzi, więc wysłałem dwa kolejne pisma do ministra sprawiedliwości. W końcu w 2019 r. poprosiłem o pomoc premiera, no bo chciałbym dostać jakąś odpowiedź. Szanowni Państwo, minister Dworczyk w imieniu pana premiera trzykrotnie zwracał się do ministra sprawiedliwości o to, żeby przygotować odpowiedź, ale ta odpowiedź do tej pory nie przyszła. Jeżeli w mamy współpracować taki sposób, to naprawdę trudno będzie naprawić naszą rzeczywistość, bo jest konkretna sugestia działań, ale w ogóle nie ma woli jakiejkolwiek współpracy.

Chciałbym wskazać, że ja cały czas, do samego końca mojej kadencji będę nastawiony na współpracę i na sugerowanie, jakie zmiany powinny nastąpić, ale także do samego końca będę protestował przeciwko tym zmianom, które i krótkoterminowo, i długoterminowo zagrażają prawom i wolnościom obywatelskim w Polsce. Mam nadzieję, że Senat jako izba refleksji zrozumie i podzieli moją ocenę sytuacji, a także wyciągnie stosowne wnioski.

Jestem oczywiście do państwa dyspozycji, jeżeli chodzi o odpowiedzi na pytania. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję za obszerne sprawozdanie.

Mam listę senatorów, którzy zgłosili się do zadania pytań panu rzecznikowi, tak że bardzo bym prosiła o pozostanie.

Pan senator Sławomir Rybicki. Proszę bardzo.

Senator Sławomir Rybicki:

Dziękuję, Pani Marszałek.

Dziękując za tak obszerną i kompetentną informację, do której się odniosę w debacie, w dyskusji w późniejszym okresie, chciałbym zapytać pana profesora o rzecz bieżącą. Senat jest w trakcie procedury uchwalania budżetu państwa. Przegłosowaliśmy poprawkę, która zwiększa budżet rzecznika praw obywatelskich kosztem budżetu Kancelarii Prezydenta. Ale gdybym mógł, to prosiłbym pana o informację, jak to z budżetem rzecznika praw obywatelskich bywało wcześniej, w latach wcześniejszych, i w 2018 r., i wcześniejszym, i w poprzednich latach, tak żeby Izba przed podjęciem decyzji miała informację o tych w istocie ograniczeniach budżetu rzecznika. Prosiłbym też może o kilka zdań o rosnących obowiązkach i wynikających z tego kosztach działalności biura. Dziękuję.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Bardzo proszę…

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Od razu, tak? Okej.)

Może tak.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Od razu odpowiadam.

Szanowny Panie Senatorze, faktycznie z budżetem rzecznika praw obywatelskich w zasadzie przez całą moją kadencję jest kłopot, kłopot, który przejawia się w tym, że za każdym razem wniosek składany… Może inaczej. Projekt budżetu składany przez rzecznika trafiał na posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, następnie Komisji Finansów Publicznych, po czym był, można powiedzieć, ucinany do poziomu, który dawał mniej lub bardziej podobne finansowanie do tego z lat poprzednich lub wręcz je obcinał. W zasadzie przez całą kadencję nie udało nam się uzyskać wsparcia na realizację tych zadań, których realizowanie jest po prostu niezbędne do poprawnego wykonywania funkcji.

Do tych zadań należy przede wszystkim zadanie w postaci rozpatrywania kasacji przez biuro rzecznika. Rzecznik praw obywatelskich jest jednym z dwóch organów, które mają prawo złożenia kasacji w sprawach, które się zakończyły innym wyrokiem niż kara pozbawienia wolności, co powoduje, że pełnimy trochę funkcję przedsądu. Wielu obywateli się skarży, prosi o kasację. My traktujemy te zadania bardzo poważnie, analizujemy akta, ale niestety pojawiają się po prostu bardzo duże zaległości. Ja mogę obywateli za to tylko przeprosić, ale nie są one spowodowane naszym brakiem determinacji, tylko po prostu tym, że nie mamy wystarczających kadr, żeby się tym zająć. Ani razu nie udało nam się przewalczyć zwiększenia na to środków, mimo że bywały lata, kiedy opinia Biura Analiz Sejmowych była pozytywna w tym zakresie.

Drugie takie działanie to jest funkcjonowanie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Proszę zauważyć, to jest bardzo szczególna i specyficzna sfera działalności, polegająca na tym, że osoby zatrudnione w biurze rzecznika, które mają swoistą autonomię, regularnie odwiedzają wszystkie miejsca pozbawienia wolności w Polsce: zakłady karne, areszty śledcze, domy pomocy społecznej, szpitale psychiatryczne, różnego rodzaju ośrodki wychowawcze dla młodzieży, ośrodki detencji dla cudzoziemców. Tych miejsc jest grubo ponad… w zależności od tego, jaką klasyfikację przyjąć, można ich naliczyć od 1 tysiąca 200 do 1 tysiąca 700. My jesteśmy w stanie odwiedzić 70–80 rocznie. W jaki sposób my mamy zapewnić prewencję, jak mamy patrzeć na ręce, skoro nie mamy wystarczających kadr? Środków na to też nie dostaliśmy. I nie bez przyczyny mówiłem o tym przykładzie z Ryk – akurat to jest właśnie przykład takiego zwyczajnego, codziennego monitoringu, w ramach którego odkryliśmy osobę, która została pobita. Zresztą funkcjonariusz Policji ma sprawę karną z tego tytułu, niedawno nasza współpracowniczka zeznawała w sądzie w tej sprawie.

Kolejne zadania wiążą się chociażby z wykonywaniem zadań jako organ do spraw równości. Mamy potężne ograniczenie, jeżeli chodzi o przeprowadzanie różnych badań społecznych – a one są bardzo ważne. Tutaj, na forum Senatu, dyskutowaliśmy swego czasu chociażby na temat raportu dotyczącego dyskryminacji w miejscu pracy ze względu na wyznanie. To jest właśnie jeden z raportów, które akurat udało się przygotować. Ale w związku z tym nie mamy środków na jakieś większe działania promocyjne dotyczące ochrony praw i wolności jednostki, zwłaszcza że my oczywiście, w odróżnieniu od prokuratury, nie dostaliśmy ani złotówki na realizowanie kompetencji w zakresie składania skargi nadzwyczajnej. Tak że tutaj też jest kłopot.

I ostatnia sprawa. Ja nie wiem, z jakich przyczyn co roku urząd rzecznika praw obywatelskich jest jedyną instytucją wyróżnianą z całej budżetówki – jedyną, która nie dostaje pieniędzy nawet na podwyżki dla pracowników. To jest coś, co jest trudne do zrozumienia. Najpierw są zalecenia ministra finansów wysyłane odpowiednio wcześniej, mówiące o tym, by podczas przygotowywania budżetu brać pod uwagę 6-procentowy wzrost wynagrodzeń, my to wstawiamy, po czym następuje cięcie i tyle. Jesteśmy utrzymywani na tym samym poziomie wynagrodzeń co wcześniej, a przecież ceny rosną i wypadałoby dokonać podwyżek chociażby na tym poziomie.

Tak że są tego typu potrzeby, są to potrzeby bieżące i ich zaspokojenie jest wymagane do funkcjonowania biura rzecznika.

Ja miałem też taką nadzieję, że w związku z projektem ostatniego budżetu uda nam się zdobyć dodatkowe 2,5 miliona zł na stworzenie terenowych biur rzecznika we wszystkich województwach. Bo stworzyliśmy projekt zakładający powstanie takich, można powiedzieć, trzyosobowych wypustków biura rzecznika, tak by w każdym województwie można było na co dzień zwrócić się do biura rzecznika z różnymi sprawami. Wiemy, że często różnego rodzaju akty prawa miejscowego budzą zainteresowanie, są też różne problemy z dostępem do informacji publicznej, z dowozem dzieci z niepełnosprawnościami do szkół itd. Jest mnóstwo problemów, które można byłoby rozpatrywać gdzieś na poziomie lokalnym. My przeliczyliśmy, że stworzenie tych 12 miejsc kosztowałoby nas 2,5 miliona zł. Ale to też nie trafiło na dobry grunt. Tymczasem, co ciekawe – i to też chciałbym podkreślić – jedna z inspiracji, z którą się zgadzam, a która wskazywała, że tego typu biura regionalne warto tworzyć, wynikała z programu Prawa i Sprawiedliwości z 2014 r. W programie Prawa i Sprawiedliwości był postulat stworzenia regionalnych biur rzecznika w każdym województwie. Tak że to nie jest tylko mój pomysł, ale powiedziałbym raczej, że kopiuję pomysł, który już wcześniej był przedstawiony w projektach politycznych partii rządzącej.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Proszę bardzo panią senator Barbarę Zdrojewską.

Senator Barbara Zdrojewska:

Dziękuję bardzo.

Panie Rzeczniku, ja chciałabym poprosić o to… Bo w sprawozdaniu o tym jest, niestety, krótko. Chciałabym poprosić, żeby pan powiedział parę słów więcej na temat dotyczący przestępstw z nienawiści, z którymi mamy do czynienia w Polsce. Jak dowiadujemy się ze sprawozdania, liczba tych przestępstw wzrasta. Ale nie to jest najbardziej niepokojące. Najbardziej niepokojące jest to, że cały czas otrzymujemy zapewnienia władz, także w dyskusjach publicznych polityków i w różnego rodzaju wystąpieniach pojawiają się takie informacje, że tych przestępstw jest niewiele. Mnie zainteresował fakt, że w 2018 r. państwo wraz z biurem OBWE przeprowadzili w Polsce badania, a właściwie to był to projekt badawczy, który wykazał, że w Polsce jedynie 5% przestępstw z nienawiści jest ujawnianych. To znaczy chodzi o te, które dotyczą dyskryminacji ze względu na rasę, pochodzenie etniczne czy narodowość, religię, wyznanie czy światopogląd. Chciałabym pana poprosić o parę słów na temat tych badań, bo uważam, że to jest bardzo istotne. Dziękuję.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Proszę bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo.

Szanowna Pani Senator, faktycznie te badania mają charakter innowacyjny. W raporcie rocznym można je znaleźć w punkcie dotyczącym art. 32 konstytucji, bo te przestępstwa z nienawiści i te zagadnienia opisaliśmy przede wszystkim w kontekście zakazu dyskryminacji. I to są badania, które opierają się na bardzo szczególnej i nietypowej metodologii, metodologii, która zresztą nawet wczoraj – wczoraj akurat było posiedzenie Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych i o tym dyskutowaliśmy – wzbudziła pewne wątpliwości. To jest metodologia polegająca na tym, że są identyfikowane 3 osoby z danego środowiska – akurat w tych badaniach to były środowiska osób z Afryki Subsaharyjskiej, obywateli Ukrainy oraz wyznawców islamu – i te osoby przechodzą przez bardzo szczegółową ankietę, w której muszą odpowiedzieć, czy padały ofiarą nienawiści, i są wymienione różne formy tej nienawiści, po czym mają zidentyfikować osoby ze swojego środowiska, dowolne osoby, z którymi musi być przeprowadzona ta sama ankieta. Później te kolejne osoby wchodzą głębiej, czyli to się odbywa na zasadzie efektu kuli śnieżnej. Badanie jest bardzo zaawansowane i bazuje na metodologii w zasadzie amerykańskiej, która pozwalała na to, aby dotrzeć do osób, które tradycyjnie bardzo trudno jest, można powiedzieć, złapać w sieć badawczą za pomocą tradycyjnej ankiety przeprowadzanej przez tradycyjnego ankietera, bo trzeba docierać do środowisk, które trochę są ukryte, bądź środowisk, co do których nie do końca być może wiemy, w jaki sposób na co dzień funkcjonują, gdzie mieszkają, i trzeba, można powiedzieć, zdobyć pewien poziom zaufania. No i to, co wyszło z tych badań, to to, że wiele osób, które czują się ofiarami nienawiści, po prostu nie decydowało się na podejmowanie jakichkolwiek działań ze względu na różne przyczyny. Po pierwsze, nie chciały się ujawnić, po drugie, nie miały zaufania do organów państwa, po trzecie, cały proces zgłaszania tego typu przestępstw wydawał im się skomplikowany i trudny, a można powiedzieć, że następował też swoisty efekt przyzwyczajania się na zasadzie, że lepiej się nie wychylać i tego typu działań nie podejmować. Z tych badań nam wyszło, że w zasadzie osoby, które te przestępstwa zgłosiły, to ok. 5% tych, które czuły się ofiarami nienawiści.

Chciałbym wskazać, że jeżeli chodzi o te różne inne działania dotyczące walki z przestępstwami z nienawiści, to to, co jest cechą charakterystyczną ostatnich lat, to jednak wzrost liczby aktów fizycznej przemocy ze względu na nienawiść. W ostatnich latach być może jest tego mniej niż w tym szczycie, kiedy mieliśmy całą debatę dotyczącą kryzysu migracyjnego, kiedy w zasadzie co kilka dni media donosiły o takich przypadkach, ja także tymi sprawami starałem się zajmować. Jednak nie zostały przeprowadzone kompleksowe zmiany. Te zmiany musiałyby nastąpić na poziomie legislacji, czyli musiałyby być odpowiednie zmiany i dookreślenie różnych przestępstw z nienawiści na poziomie kodeksu karnego, w tym także przestępstw z nienawiści ze względu na orientację seksualną. Myślę, że obecnie nie ma chyba woli przyjęcia tych zmian. To są także zmiany dotyczące współpracy organów państwa z portalami społecznościowymi i tworzenie, można powiedzieć, lepszych punktów kontaktu, możliwości dotarcia do tych portali społecznościowych. To są także zmiany edukacyjne, czyli odpowiednia polityka i kampanie społeczne dotyczące przeciwdziałania mowie nienawiści; myślę, że tutaj bardzo brakuje działań. Chodzi wreszcie o nietworzenie takiego przeświadczenia – a czasami można mieć wrażenie, że to przeświadczenie się pojawia – że sprawcy naprawdę muszą być podejrzewani o bardzo poważne czyny, żeby zadziałał aparat państwa. Chociażby w tym wystąpieniu do prokuratora generalnego, które skierowałem w 2019 r., wskazałem 30 różnych spraw, które zostały umorzone bądź były bardzo długo prowadzone. Odpowiedź, którą uzyskałem od prokuratora, nie była satysfakcjonująca. Jednak często w tych sprawach, które budzą zainteresowanie opinii publicznej, mamy do czynienia z takim działaniem, że najpierw jest bardzo długi proces prowadzenia sprawy przez prokuraturę, potem następuje umorzenie, osoba pokrzywdzona albo np. rzecznik skarży to do sądu, sąd potępia ocenę danej sprawę dokonaną przez prokuraturę, po czym sprawa znów trafia do prokuratury i toczy się przez lata.

W raporcie opisujemy np. taką sprawę, która akurat sprawiła nam pewną satysfakcję. To była sprawa używania symboliki nazistowskiej w czasie Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce w lutym 2018 r. Wtedy uczestnicy prezentowali symbole krzyża celtyckiego, ale także odznaki trupiej główki z piszczelami, Totenkopf, wraz z literami ŚWO, czyli „Śmierć Wrogom Ojczyzny”. Sprawa była przez dłuższy czas prowadzona przez prokuraturę, prokuratura sprawę umorzyła, a ja jako rzecznik zaskarżyłem to do sądu rejonowego. Sąd w Hajnówce 13 grudnia 2018 r. w bardzo ładnym orzeczeniu uwzględnił zażalenie rzecznika i zwrócił sprawę prokuraturze. No i co ciekawe, mamy już luty 2020, a prokuratura wciąż tą sprawą się zajmuje, dalej ją analizuje. Tak że tutaj tego brakuje, bo jest wysyłany sygnał, że jednak w niektórych przypadkach, w niektórych sytuacjach sprawcy unikną odpowiedzialności. W związku z tym trudno jest w tego typu sytuacjach walczyć na poważnie z przestępstwami z nienawiści, nawet z tymi najbardziej oczywistymi. Dziękuję.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Pani senator Barbara Borys-Damięcka.

Senator Barbara Borys-Damięcka:

Dziękuję bardzo.

Mam 2 pytania, przy czym moje pierwsze pytanie brzmiałoby dokładnie tak jak to, które zadał senator Rybicki. W związku z tym prosiłabym tylko o poszerzenie odpowiedzi na to pytanie. Mianowicie pana urząd jest w tej chwili dla obywatela Rzeczypospolitej jednym z najważniejszych urzędów, w których obywatel może dochodzić pomocy w swoich sprawach. W innych urzędach nie jest w stanie albo nie może, nie ma możliwości i okazji domagać się i prosić o zajęcie się jego sprawami. W związku z tym pytam: jak powinno wyglądać zatrudnienie? O ile osób powinna wzrosnąć liczba pracowników pana urzędu, żeby mógł pan wyjść z tych kłopotów i tarapatów, o których pan mówił, w zakresie zatrudniania i zajmowania się sprawami? Chodzi zarówno o czas rozpatrywania, jak i liczbę spraw. To jest pierwsze pytanie.

A jeśli chodzi o drugie pytanie… Wspomniał pan w swoim sprawozdaniu o tym, że interweniuje pan od 2016 r. do 2019 r. – wtedy była ostatnia interwencja – i nie może się pan doczekać wykonania wyroku Trybunału w sprawie niekonstytucyjnego wyłączenia udziału Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z procedury obsadzania organów spółek publicznej radiofonii i telewizji. Chciałabym zapytać, czy na chwilę obecną… Interwencja miała oczywiście podstawowy termin, który upływał w 2018 r., ale wiem, że w 2019 r. też była. A więc czy na chwilę obecną, tak jak pan pisze w piśmie do marszałka Senatu, Rada Ministrów nie zajęła żadnego stanowiska w sprawie wykonywania obowiązków przez Radę Mediów Narodowych, której obowiązki są konstytucyjnie i ustawowo powierzone Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji? Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji została bez żadnego powodu, tak po prostu, wyłączona z tego obowiązku. Czy otrzymał pan w końcu jakąkolwiek odpowiedź od Rady Ministrów? To jest pierwsza część tego pytania. Druga część tego pytania brzmi tak: czy została zrealizowana obietnica ministra kultury i dziedzictwa narodowego, który miał przygotować nowelizację ustawy do końca 2018 r., lub czy są jakiekolwiek informacje, że ta nowelizacja w najbliższym czasie nastąpi? Chcę nadmienić, że sprawa nominowania kierownictwa radiofonii i telewizji państwowej, jej organów jest bardzo ważną sprawą, bo to ma wielki wpływ na to, jaką tę telewizję i jakie to radio publiczne mamy. Dziękuję.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Proszę bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo.

Szanowna Pani Marszałek, chciałbym wskazać, że trudno jest określić taką docelową idealną liczbę pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeżelibyśmy np. zastanowili się nad Krajowym Mechanizmem Prewencji Tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania… Myślę, że gdybyśmy porównali statystycznie wielkość naszego państwa i zatrudnienie w tego typu organach w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej czy państwach demokratycznych, które tego typu mechanizm mają… Myślę, że spokojnie z tych 10 etatów, które mamy… Moglibyśmy zatrudnić 30 osób i miałyby co robić. Po prostu odwiedziłyby wtedy nie 80 miejsc pozbawienia wolności, tylko, powiedzmy, 250 w ciągu roku i z pewnością miałyby wtedy większy wpływ na kształtowanie kultury prewencyjnej, kultury, w której nie są stosowane środki przemocowe, czy kultury, w której nie jest naruszany zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Tak że spokojnie można by to rozszerzyć. Jeżelibyśmy się zastanowili np. nad tym mechanizmem… Weźmy skargę nadzwyczajną. O ile się orientuję, w prokuraturze generalnej powstał cały nowy departament, który zajmuje się skargą nadzwyczajną, a w biurze rzecznika my musimy radzić sobie za pomocą dotychczasowych środków działania. To jest oczywiście kłopot, bo to jest naddatek w stosunku do tego, co robimy. Tak samo jest z organem do spraw równego traktowania. W Polsce przed laty przyjęto taką zasadę, że skoro dyrektywy antydyskryminacyjne Unii Europejskiej wymagają stworzenia takiego organu do spraw równości, to zamiast tworzyć osobny organ, przerzuci się to na urząd rzecznika. Ale równie dobrze można by sobie wyobrazić niezależny organ z 20–30 pracownikami, który by tym kompleksowo się zajmował. Tak samo jakbyśmy się zastanawiali nad strukturą regionalną urzędu, to zapewniam państwa i szanowny Senat, że gdybyśmy w każdym województwie stworzyli biura kilkuosobowe, to spokojnie też byłoby co robić. Na pewno by obywatele z tego skorzystali, bo po prostu nasze państwo w wielu aspektach nie działa tak, jak powinno. Można by zapewnić lepszą koordynację naszych wysiłków z wysiłkami lokalnych rad adwokackich, lokalnych izb radców prawnych, lokalnych struktur władzy i w ten sposób bardziej realizować, można by powiedzieć, kulturę praw człowieka.

Tak że to jest kwestia – ja bym tak na to pytanie odpowiedział – pewnej wizji, pewnej wizji rozwoju państwa, tzn. tego, jak sobie zaprogramujemy, że powinny funkcjonować instytucje rzecznicze. W Polsce akurat to poszło w ostatnich latach w tym kierunku, że rzecznik praw obywatelskich, tak jak już mówiłem, tych środków nie otrzymał, natomiast równolegle powstawały nowe instytucje rzecznicze. Ale żeby państwo mnie źle nie zrozumieli. Ja uważam, że np. powołanie rzecznika małych i średnich przedsiębiorców to nie jest zły pomysł sam w sobie, nawet popierałem to rozwiązanie, a raczej mówiłem o tym, że jeżeli tworzymy tego typu instytucję, to powinna mieć ona pewien poziom niezależności od władzy wykonawczej, bo wtedy ma mocniejszy mandat do działania. To jest też pewien trend międzynarodowy. Jeżeli pojedziemy do Wielkiej Brytanii, to zobaczymy, że tam są tzw. public services ombudsman, którzy zajmują się tego typu kwestiami. Tak samo rzecznik finansowy… Ale skoro nasza konstytucja określiła rzecznika praw obywatelskich jako centralny organ konstytucyjny zajmujący się skargami obywatelskimi i przyznała prawo do skargi do rzecznika jako jeden z mechanizmów ochrony praw i wolności, to temu powinno towarzyszyć takie podejście, które zakłada zapewnienie kadr odpowiednich do wykonywanych funkcji.

A jeżeli mówimy o kadrach, to pamiętajmy o tym, że tu nie chodzi wyłącznie o etaty. Tu chodzi też o to, żeby to byli pracownicy, którzy wykonują swoje funkcje w sposób w pełni profesjonalny i na wiele lat nawiązują współpracę z biurem rzecznika. A w niektórych zespołach jest tak, że pracownicy decydują się na odejście, chociażby ze względu na niską konkurencyjność płac, nawet w porównaniu z instytucjami sądowymi. Jeżelibyśmy porównali poziom wynagrodzeń np. w biurach ekspertyz Sądu Najwyższego czy NSA i w biurze rzecznika, to okazałoby się, że są to znacząco niższe wynagrodzenia. Jakbyśmy porównali poziom wynagrodzeń inspektorów NIK i pracowników urzędu rzecznika, to też wyszłoby, że są to znacząco niższe wynagrodzenia. Tak że to jest ten aspekt, o którym można byłoby dyskutować. Niemniej żeby o tym dyskutować, musielibyśmy zrealizować ten warunek podstawowy, a mianowicie uznać, że urząd rzecznika faktycznie jest ważny, jest istotny, i nastawić się na takie jego wzmocnienie, aby był realizowany art. 80 konstytucji, zapewniający prawo skargi do rzecznika praw obywatelskich. Ten warunek w ciągu ostatnich lat niestety nie został spełniony.

Z kolei jeżeli chodzi o drugą kwestię, drugie pytanie, dotyczące Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, to ja faktycznie dostałem w którymś momencie, w wyniku licznych monitów i pism, takie zapewnienie, że jest przygotowywany projekt ustawy – i to było zapewnienie ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – po czym ta ustawa nie powstała. Mamy do czynienia z sytuacją dość ciekawą z prawnego punktu widzenia, tzn. taką, która… Może inaczej: nie ciekawą, ale nietypową, bo jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który obowiązuje i który mówi, że powstanie Rady Mediów Narodowych, która omija kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, wręcz wyciąga przed nawias pewne zadania, które są naturalne dla Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jest niezgodne z konstytucją. Ten wyrok został opublikowany, ten wyrok obowiązuje, przy czym w zasadzie został zlekceważony, nigdy nie został zrealizowany. Co więcej, sama Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji niespecjalnie domaga się zmiany w tym zakresie, a konsekwencją jest to, że nie jest realizowany w pełni art. 54 konstytucji. Podkreślam: art. 54 konstytucji mówi nie tylko o wolności słowa, ale także o prawie pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Media publiczne pełnią ważną funkcję, jeżeli chodzi o prawo obywateli do pozyskiwania informacji. Jeżeli media publiczne nie wypełniają swojej roli w tym zakresie, to prawo konstytucyjne nie jest realizowane.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Proszę bardzo, pan senator Aleksander Pociej.

Senator Aleksander Pociej:

Dziękuję bardzo.

Panie Rzeczniku, chciałbym poprosić o rozwinięcie, bo pan wspomniał w tym swoim sprawozdaniu o czymś, co mnie osobiście – ale nie tylko mnie, wielu osobom na tej sali – leży na sercu. Chodzi o ten słynny druk nr 776, w skrócie o to, co Senat proponował jeszcze w poprzedniej kadencji, a do czego teraz wrócił, czyli o kwestię alienacji rodzicielskiej. Dlaczego chciałbym prosić o rozwinięcie tego? Ponieważ bardzo wiele osób, zwłaszcza z organizacji zrzeszających matki, boi się tego. Chciałbym prosić, żeby pan w paru słowach powiedział, dlaczego ten projekt jest ważny, jest potrzebny.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Nie chciałbym w tym miejscu ustosunkowywać się bardzo konkretnie do samego druku nr 776, bo nie pamiętam aż tak dokładnie szczegółowych postanowień tego projektu. No, nie chciałbym zostać zrozumiany w ten sposób, że akceptuję en passant wszystko, co w tym projekcie się znajduje. Niemniej chciałbym powiedzieć o pewnym konkretnym problemie społecznym. Mamy rosnącą liczbę rozwodów, mamy rozstających się rodziców, mamy dzieci, które pozostają w związkach podzielonych, i mamy zmieniające się tradycyjne role w rodzinie. I wydaje mi się, że w tym wszystkim największy trend społeczny dotyczy poczucia rzeczywistego ojcostwa, właśnie poczucia rzeczywistego ojcostwa i tego, że jeżeli chodzi o prawa obojga rodziców, to należy podchodzić do tego na zasadach równości. Mamy więc teraz pewną zmianę społeczną, ale system prawny za tym nie nadąża. Po pierwsze, nie nadąża na poziomie ustawowym, np. w zakresie opieki naprzemiennej, bo choć stwarza przestrzeń do orzekania przez sądy opieki naprzemiennej, to, można powiedzieć, nie tworzy tego w sposób bardzo twardy i mocny. Po drugie, mamy problem z efektywnością sądów, bo sądy w tych sprawach orzekają stosunkowo długo, a każdy miesiąc, każdy tydzień przedłużającego się orzekania przez sądy wpływa na poczucie alienacji rodzicielskiej. To pojęcie alienacji rodzicielskiej czasami jest kwestionowane, ale ono pojawia się już regularnie, nawet w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – Trybunał używa określenia parental alienation. Chodzi tu o sytuację, w której nawet jeśli rodzic chce mieć naturalny kontakt z dzieckiem, to ze względu na upływ czasu tego kontaktu już nie może nawiązać w pełny sposób, gdyż dziecko przebywa z drugim z rodziców. A teraz ze względu na niewystarczające…

Co więcej, jeżeli chodzi o zmiany ustawowe, to jeden z postulatów, które przedstawiałem ministrowi sprawiedliwości, nie został niestety podjęty, a to chodziło o to, żeby stworzyć instytucję adwokata bądź kuratora dla dziecka w ramach postępowania rozwodowego. Czyli chodzi o to, żeby w razie sporu w sądzie nie tylko spierający się między sobą rodzice korzystali z pomocy adwokatów, radców prawnych, ale też żeby dziecko miało swojego własnego reprezentanta, który zadba o jego interes w tym postępowaniu. Można więc powiedzieć, że chodzi o to, by próbować takie dziecko, że tak powiem, maksymalnie wyjąć z takiego typowego sporu. Ale ten postulat nie został zrealizowany.

Skoro mówimy o efektywności sądów, to dodajmy, że nie chodzi tylko o wyzwanie dotyczące przewlekłości postępowań, ale też o wyzwanie dotyczące funkcjonowania zespołów opiniodawczych, specjalistów. W tym przypadku też są długie kolejki i długie procedury, a każde oczekiwanie powoduje kłopot. Wydaje mi się, że z uwagi na te czynniki zmiana ustawowa powinna tu jednak nastąpić. A ponieważ na forum Senatu została wykonana duża praca zmierzająca w tym kierunku, to wydaje mi się, że jej zniweczenie byłoby po prostu czymś złym. I wydaje mi się, że po prostu, najzwyczajniej w świecie, trzeba by do tego wrócić i dalej nad tym pracować. Może dzięki temu uda się rozwiązać część problemów, które się pojawiają.

Niemniej jednak nawet przyjęcie najlepszej ustawy nie zwolni Ministerstwa Sprawiedliwości i rządu z realizacji postulatu dotyczącego sprawienia, że sądy rodzinne będą działały możliwie efektywnie, znacznie bardziej efektywnie niż w typowej sprawie cywilnej, niż w typowej sprawie karnej, bo tutaj naprawdę każdy upływający miesiąc ma wpływ na losy całej rodziny i na losy dziecka.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Bogdan Borusewicz. Proszę bardzo.

Senator Bogdan Borusewicz:

Panie Rzeczniku, mam 2 kwestie, trochę ze sobą powiązane problemem, jaki mają rodziny albo rodziny podzielone.

Po pierwsze, jak wygląda statystyka dotycząca przemocy w rodzinie? Czy to wzrasta? Pan przedstawia sprawozdanie za rok 2018, ale zapewne ma pan już także wiedzę dotyczącą roku, a przynajmniej części roku 2019. Czy po tych decyzjach i działaniach, które miały to zjawisko ograniczyć, ta przemoc wzrasta, maleje czy utrzymuje się na podobnym poziomie? To pierwsza rzecz.

Druga to obowiązek alimentacyjny. Po zaostrzeniu ustawy, która miała postraszyć dłużników, i po początkowym okresie wzrostu realizacji tego obowiązku alimentacyjnego nastąpił spadek. Czy pan nie uważa, że trzeba się zastanowić nad inną formą ścigania tych dłużników, którzy nie płacą alimentów? To są dłużnicy szczególnie dotkliwi dla rodzin, a jednocześnie bardzo trudni w ściganiu. Podejmują pracę na czarno, zmieniają pracę itd. W związku z tym to ściganie jest bardzo utrudnione i w znacznym stopniu nieskuteczne. Nie wiem, jak wygląda statystyka, jeżeli chodzi o liczbę ukrywających się czy unikających płacenia dłużników alimentów, ale na pewno wzrasta część niezapłaconych długów alimentacyjnych. Czy w związku z tym pan nie uważa, że trzeba byłoby wprowadzić bardziej dotkliwe działania? Ale nie działania prawne, tylko działania ekonomiczne. Ja myślę o tym, żeby można było handlować długami. To znaczy, jeżeli kobieta zgadza się sprzedać dług alimentacyjny – załóżmy dług w wysokości 1 tysiąca zł za 230 zł, które otrzyma. Czy nie powinniśmy wprowadzić takiego mechanizmu?

(Głos z sali: 1 tysiąc za 230?)

Tak.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowny Panie Marszałku, to bardzo ważne tematy, a jednocześnie niezwykle kompleksowe.

Ja może zacznę od alimentacji. Ten rząd akurat wprowadził, moim zdaniem, bardzo istotną zmianę dotyczącą walki z alimentacją, która spowodowała, że dłużnicy alimentacyjni przestali tak masowo trafiać do więzień – czyli zmianę kodeksu karnego. I to była dobra zmiana. Co więcej, tak została wprowadzona bardzo ciekawa instytucja, którą należy docenić, a mianowicie instytucja swoistego czynnego żalu. Jak się przyznasz, jak wejdziesz na lepszą ścieżkę, to nie będziemy ciebie z tego tytułu ścigali, ale pod warunkiem że z tej dobrej ścieżki będziesz korzystał. I to znacząco zmniejszyło liczbę osób w więzieniach. To pierwsza rzecz.

Druga rzecz, która moim zdaniem była istotna i ważna, to był projekt alimentów natychmiastowych. Dlaczego on był ważny? Ponieważ on nawiązywał w swojej idei trochę do pomysłu niemieckiego, do tzw. tablic dűsseldorfskich. To znaczy w Niemczech jest tak, że alimenty się dostaje, można powiedzieć… Można się zdecydować na alimenty przyznawane bez jakiegoś dokładnego wyliczania, ile razy trzeba chodzić na korepetycje, na basen itd. i ile wydaje się na ubrania. Określa się tylko, ile po prostu osoba wychowująca dziecko powinna dostać alimentów od drugiego rodzica na takie zwyczajne, codzienne potrzeby wychowawcze. I temu służy specjalna tablica, która to wylicza, biorąc pod uwagę, można powiedzieć, ogólne koszty wychowywania dzieci. I ta idea alimentów natychmiastowych zmierzała w tym kierunku, żeby to określić, żeby stworzyć pewien wzór matematyczny. Można powiedzieć, że idea była też taka, że jeżeli rodzic dostawałby alimenty w tym trybie, czyli w trybie bardzo szybkim, to w dużej mierze likwidowałoby to spór, który jest między rodzicami. Bo proszę zauważyć, że w naszych warunkach, jeżeli tego sporu nie likwidujemy, spór o alimenty staje się jednym z wielu sporów. Bo mamy spór, po pierwsze, o kontakty bądź opiekę naprzemienną, po drugie, o alimenty, po trzecie, o podział majątku, po czwarte, o winę. Tak? Gdybyśmy jeden z nich wyjęli, to już będzie trochę mniej sporów między tymi rodzicami, którzy się rozstają. Tak że mam nadzieję, że być może rząd wróci do tego pomysłu, bo on, moim zdaniem, nie był zły.

Kiedy zaś zastanawiamy się nad tym, co zrobić z osobami, które są dłużnikami alimentacyjnymi, to ja bym mimo wszystko… Oczywiście jest część osób, która trwale, uporczywie nie płaci, ale wtedy stosuje się kodeks karny, od tego jest kodeks karny, żeby takie osoby ścigać, i odpowiedni przepis w kodeksie karnym został. Ale jest też sytuacja, w której dłużnicy alimentacyjni – znam takie osoby – przez wiele lat nie płaciły alimentów, bo np. były dotknięte chorobą alkoholową. I teraz jest tak: one wychodzą z alkoholizmu, wcześniej narósł im dług, który wynosi, załóżmy, 200 tysięcy zł, oni jednak stają na nogi, znaleźli gdzieś legalną pracę, zaczynają oddychać normalnym powietrzem i normalnie żyć. Jednak cały zarobek jest im zabierany przez komornika, zostawiana jest im tylko jakaś malutka jego cząstka. O ile komornicy są dobrzy, to jeszcze można się z nimi jakoś dogadać, można to jakoś rozłożyć, ale jeżelibyśmy poszli w kierunku handlowania tym długiem, to obawiam się… No, co innego dogadywać się z komornikiem, a co innego dogadywać się z firmą windykacyjną. Myślę, że nie byłoby to miłe dla tych osób. Dlaczego to jest kłopot? Ponieważ jeżeli są tego typu obciążenia, wynikające z długu alimentacyjnego, to te osoby uciekają się… podejmują pracę na czarnym rynku. Wolą albo wyjechać za granicę, emigrować, albo pracować na czarno, niż płacić. No, jak mają ukryte dochody, to wtedy komornik nie może dostać się do ich konta. To jest sytuacja niepożądana ze względu na rynek pracy i pewne zasady, można powiedzieć, spójności społecznej.

Uważam, że powinniśmy raczej myśleć o tym, w jaki sposób można odpracować czy spłacić dług alimentacyjny, szczególnie w sytuacjach, kiedy ciężar płatności alimentów brał na siebie fundusz alimentacyjny. Przecież jak nie dostajemy alimentów, to w pewnych sytuacjach – moim zdaniem zbyt małej liczby sytuacji to dotyczy – kobiety czy osoby uprawnione do świadczeń alimentacyjnych mają prawo uzyskać świadczenia z funduszu alimentacyjnego. Myślę, że gdyby stworzyć jakiś system pracy społecznej np. na rzecz jednostki samorządu terytorialnego, na rzecz zakładów budżetowych, na rzecz państwa, co do zasady, i w ten sposób przez lata pisać sobie, w jaki sposób następuje spłata długu alimentacyjnego… Myślę, że byłaby całkiem spora grupa osób, która chciałaby z tego skorzystać. Co więcej, ja spotykam się z tym problemem, głównie kiedy rozmawiam z osobami dotkniętymi kryzysem bezdomności. Oni wychodzą z bezdomności, wychodzą z różnego rodzaju kłopotów, niemal ratują swoje życie. Są przywracani do społeczeństwa, po czym dostają, można powiedzieć, cios w plecy na zasadzie takiej, że za nimi ciągnie się problem z przeszłości. To jest jedna sprawa.

Ale chciałbym jeszcze powiedzieć o innej sprawie. Proszę zauważyć, że alimenty są wyliczane w momencie, kiedy osoba jest w pełni zdolna do pracy, ma dobre zarobki, ma dobrą pracę, przykładowo jest menedżerem w jakiejś spółce, dobrze zarabia, alimenty są wyliczone pozytywnie. Po czym następuje kryzys w życiu, z różnych względów: zwolnienie, restrukturyzacja miejsca pracy. I ta osoba może pracować, ale nagle zarabia dwa, trzy razy mniej, a alimenty są wyliczone, można powiedzieć, w poprzednich czasach. Zanim przeprowadzi się całą procedurę dokonania korekty alimentów – to jest możliwe, zgodnie z przepisami – to mija rok, półtora roku, a dług narasta. Tak? I nagle okazuje się, że ta osoba, że tak powiem, ląduje w tym nowym życiu z długami na poziomie 50–100 tysięcy, 150 tysięcy zł i ma kłopot z ich spłaceniem. Był na ten temat przepiękny reportaż w „Dużym Formacie” „Gazety Wyborczej” ilustrujący sytuację menedżerów wysokiego szczebla, którzy byli w dobrej sytuacji życiowej, a potem nastąpiła dramatyczna zmiana i nagle okazało się, że życie nie jest takie łatwe.

Tak że ja myślę, że my nie możemy tutaj… Myślę, że to są bardzo skomplikowane tematy. Gdybym miał sugerować, od czego zacząć, jeśli chodzi o tematy dotyczące alimentów, to na pewno proponowałbym zastanowić się nad tym, jak zamienić dług alimentacyjny na obowiązek pracy na rzecz państwa jako sposób wychodzenia z kłopotów. To po pierwsze. Po drugie, wydaje mi się, że teraz trochę podniósł się próg dochodowy uprawniający do świadczeń z funduszu alimentacyjnego i teraz to jest bodajże 1 tysiąc zł dochodu na osobę. To jest moim zdaniem znacząco za mało, bo w zasadzie trzeba mieć płacę minimalną bądź być bezrobotnym, żeby otrzymać to świadczenie. To też bym zmodyfikował. Poszedłbym też w kierunku zwiększenia efektywności działania sądów w sprawach dotyczących korekty świadczeń alimentacyjnych.

Teraz tak. Co do przemocy domowej… To jest temat, który jest przedmiotem szerokiego zainteresowania rzecznika praw obywatelskich. Kierowaliśmy mnóstwo związanych z tym wystąpień do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Był taki moment, kiedy ministerstwo wystąpiło ze swoim projektem, pamiętam, że to był sylwester 2018 r., a 1 stycznia został ogłoszony projekt ustawy dotyczącej walki z przemocą domową, który budził duże kontrowersje. Ministerstwo wycofało się z tego projektu, zapowiedziało prace, po czym w zasadzie nie wróciło do tych prac. Ale jest szereg rzeczy, które są do zrobienia, np. zdefiniowanie przemocy ekonomicznej, zdefiniowanie i takie lepsze podejście do tematu przemocy w przypadku osób, które są we wzajemnej bliskości, a niekoniecznie są ze sobą w związkach małżeńskich czy w związkach partnerskich, jak np. przemoc w stosunku do osób starszych. Powstaje pytanie, czy ta sprawa ze Zgierza to nie jest właśnie tego typu przypadek. Jest też kwestia zapewnienia oddzielenia sprawcy od ofiary, bo niestety w polskiej rzeczywistości zazwyczaj bywa tak, że to ofiara musi opuścić miejsce zamieszkania. Wreszcie jest problem, który też się pojawia, tj. niewdrożenie w niektórych gminach ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Taką gminą, która słynie z tego, jest gmina Zakopane czy miasto Zakopane, które konsekwentnie sprzeciwia się wdrożeniu ustawy. Co ciekawe, w przypadku miasta Zakopanego to już nie jest tylko kwestia mojego zainteresowania jako rzecznika, ale nawet sam minister rodziny, pracy i polityki społecznej grozi działaniami nadzorczymi w stosunku do miasta Zakopane za to, że przepisy ustawowe w tym zakresie nie są wykonane. Tak że tak to wygląda.

Szczęśliwie te pomysły, żeby wypowiedzieć konwencję stambulską, nie zostały w Polsce zrealizowane. Protestowałem przeciwko temu. To jest bardzo ważny akt prawny, który, można powiedzieć, stabilizuje nasze standardy prawne w tym zakresie, a przecież w 2016 r. władze polskie zapowiadały, że będziemy się z tej konwencji wycofywali. Był nawet odpowiedni projekt, który był przedmiotem konsultacji międzyresortowych, ale tak naprawdę nigdy się nie dowiedzieliśmy, co dokładnie planowano i jakie było uzasadnienie tych zmian.

Jeżeli chodzi o statystyki, to pozwoli pan marszałek, że prześlę je w formie pisemnej, żebym teraz nie zmyślał i nie szukał tego na szybko. Po prostu przedstawię je pisemnie.

(Senator Bogdan Borusewicz: Dziękuję.)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Pani senator Alicja Chybicka. Proszę bardzo.

Senator Alicja Chybicka:

Pani Marszałek! Panie Rzeczniku! Szanowni Państwo!

Panie Rzeczniku, chciałabym zapytać, czy zaobserwował pan w związku ze zmianą na stanowisku rzecznika praw dziecka większy napływ próśb o interwencje, jeśli chodzi o dzieci. Jak wiadomo, nowy rzecznik praw dziecka prezentuje trochę inną niż ustawa postawę w odniesieniu do kar cielesnych wobec dzieci. Czy rzeczywiście pana biuro zarejestrowało… W tym sprawozdaniu trudno to znaleźć, dlatego że tam sprawy dotyczące dzieci są w różnych sektorach. I to jest pytanie pierwsze.

Pytanie drugie. W sprawozdaniu jest cały dział dotyczący interwencji w sprawach zdrowotnych. Jest rzecznik praw pacjenta. Jak pan myśli, dlaczego te sprawy trafiają do pana? I czy to są sprawy, w których te interwencje okazały się skuteczne? Jeśli mógłby pan trochę przybliżyć, w jakich sprawach zdrowotnych rodzice dzieci czy też same dzieci w wieku nastu lat się do pana zwracają… Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Bardzo proszę o odpowiedź.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowna Pani Profesor, Pani Senator, oczywiście to jest pewna trudność. Ja nie chciałbym wchodzić tutaj w dyskusję na temat relacji z innym organem konstytucyjnym i wykonywania zadań przez inny organ konstytucyjny, bo wydaje mi się, że to zawsze wyjdzie niezgrabnie. Powiem tak. Ja bardzo doceniam działalność byłego rzecznika praw dziecka Marka Michalaka. Na sam koniec, jak już zakończył kadencję, wręczyłem mu Odznakę Honorową Rzecznika Praw Obywatelskich. Można powiedzieć, że art. 72 konstytucji zawiera swoiste podsumowanie mowy, którą wtedy wygłosiłem, jeżeli chodzi 10-letni dorobek rzecznika praw dziecka Marka Michalaka w zakresie ochrony praw dziecka.

Co do zakazu, bezwzględnego zakazu bicia dzieci, zakazu karcenia dzieci, to faktycznie powstał pewien dysonans w debacie publicznej, związany chyba z jednym wywiadem udzielonym przez rzecznika Pawlaka. Mam wrażenie, że później pan rzecznik się z tego wycofał, chyba nie kontynuował tych wyrażonych myśli. Ostatnio podejmowałem interwencję dotyczącą pewnego podręcznika, w którym znalazły się różne przykłady niespecjalnie, myślę, wskazujące na realizowanie tego obowiązku prawnego bezwzględnego przeciwdziałania biciu dzieci, i prowadzę korespondencję z Kościołem baptystów, który był wydawcą tego podręcznika. Ja myślę, że im więcej będziemy dyskutowali o tym, im więcej będziemy mówili, dlaczego karcenie fizyczne i bicie dzieci nie powinno być dozwolone, tym lepiej będzie to wpływało na debatę publiczną.

Teraz tak. Te relacje między instytucjami są, powiedziałbym, czasami być może trochę skomplikowane i niezrozumiałe, gdyż my mamy pewną możliwość działania, która nie mieści się w kompetencjach rzecznika praw dziecka – to jest możliwość związana z Krajowym Mechanizmem Prewencji Tortur i nieludzkiego traktowania. Tak że mamy np. możliwość odwiedzin w miejscach detencji małoletnich, czyli zakładach poprawczych, młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, schroniskach dla nieletnich, policyjnych izbach dziecka. Można powiedzieć, że pierwszeństwo w tym zakresie ma zdecydowanie rzecznik praw obywatelskich. Są oczywiście pewne zagadnienia, w przypadku których trudno mi abstrahować od wydarzeń, które się dzieją. Dyskutujemy o takich zagadnieniach jak np. mowa nienawiści, przemoc w internecie, patotreści w internecie. Trudno na to nie reagować. Zresztą mam wrażenie, że udało nam się naprawdę sporo osiągnąć, jeżeli chodzi o walkę z patotreściami w internecie, co było zresztą wynikiem skarg nie tyle dzieci, co rodziców, obywateli zaniepokojonych tym, że tego typu treści są oglądane. Tak że to rozdzielenie, co jest prawem dziecka i co jest prawem rodzica, czasami bywa trudne.

Jeżeli chodzi natomiast… Mówiliśmy o alimentach. Z jednej strony możemy na to patrzeć z perspektywy praw rodziców, a z drugiej strony z perspektywy praw dziecka. Tak samo prawo do kontaktów z dwójką rodziców po rozwodzie – to także jest kwestia, która może być rozpatrywana z tych 2 perspektyw.

Jeżeli chodzi o rzecznika praw pacjenta, to to ja bym powiedział tutaj o 2 kwestiach. Po pierwsze, przemawiam jednym głosem ze wszystkimi pozostałymi rzecznikami, jeżeli chodzi o potrzebę zmian w psychiatrii dziecięcej. Wydaje mi się, że nie ma co do tego rozbieżności. Jeden z tematów, w którym mamy, myślę, dość dobrą współpracę z rzecznikiem praw pacjenta, to jest funkcjonowanie wojewódzkich komisji do spraw zdarzeń medycznych. Budzi wątpliwości środowiska medycznego, budzi wątpliwości pacjentów to, na ile one są faktycznie efektywne. I tutaj są pewne postulaty co do tego, jak można byłoby je zreformować. Myślę, że dość podobnie o tym myślimy z rzecznikiem praw pacjenta, zresztą bywał u mnie w biurze na różnych debatach, które tego tematu dotyczyły. Tak że powiem tak. Staram się – na tyle, na ile to jest możliwe, i na tyle, na ile przestrzeń ustawowa i konstytucyjna pozwalają – współpracować z pozostałymi instytucjami rzeczniczymi, a jeżeli mamy odmienny pogląd na niektóre sprawy, to cóż, być może taki jest urok demokracji, że nawet w odniesieniu do interpretacji niektórych praw i wolności obywatelskich można mieć różne podejście.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Bogdan Klich. Proszę bardzo.

Senator Bogdan Klich:

Dziękuję bardzo, Pani Marszałek.

Panie Profesorze, jednym z najbardziej dramatycznych fragmentów pana prezentacji była informacja na temat inwigilacji. Pan powiedział o tym, że służby nadużywają swoich uprawnień inwigilacyjnych. Nadużywanie uprawnień inwigilacyjnych oznacza nie tylko to, że prawo pozwala na to, aby służby inwigilowały bardziej, aniżeli to jest potrzebne, lecz także to, że wykraczają one poza te uprawnienia, które prawodawca im przyznał. Bardzo mnie interesuje to, odnośnie do jakich spraw pan uzyskał wiedzę na ten temat, odnośnie do ilu spraw pan uzyskał wiedzę o inwigilowaniu obywateli, w ilu sprawach, a jeśli można zapytać, to także w jakich sprawach obywatele zwracali się do pana, mając poczucie, że są inwigilowani. Jeśli można, to zależałoby mi na konkretach. Na ile szerokie jest to zjawisko? Na ile jest to zjawisko incydentalne? Bez względu na skalę tego zjawiska inwigilowanie w sposób nieuzasadniony jest przestępstwem, tak więc proszę też o to, żeby pan zechciał poinformować naszą Izbę o tym, jakie przypadki uważa pan za przypadki nadużywania uprawnień, nieuprawnionego prowadzenia inwigilacji przez służby oraz Policję. Dziękuję.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Proszę bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo.

Szanowny Panie Senatorze, to jest bardzo trudne pytanie. Ale dlaczego jest trudne? Ponieważ my zajmujemy się tematem inwigilacji przede wszystkim z perspektywy regulacji i tego, jaką one dają gwarancję. Od lat wskazujemy, że na podstawie ustaw przyjętych w 2016 r. służby uzyskały nadmierny dostęp, niekontrolowany dostęp do danych bilingowych bądź też że np. mają możliwość w zasadzie nieograniczonej inwigilacji cudzoziemców na podstawie ustawy antyterrorystycznej. Niemniej jednak ja nie mam możliwości dowiedzenia się, w jaki sposób służby z tych uprawnień korzystają, tak długo, jak długo nie nastąpi jakiś przeciek, jak długo nie dowiemy się, że w jakiejś konkretnej sytuacji ktoś był przedmiotem specjalnego zainteresowania ze strony służb, że, nie wiem, jakiemuś dziennikarzowi sprawdzano bilingi, adwokatowi sprawdzano nie tylko bilingi, lecz także geolokalizację, że gdzieś, można powiedzieć, tak w cudzysłowie, wyłudzono podsłuch od jakiegoś sędziego na podstawie niesprawdzonych informacji, mam tu na myśli podsłuch w trybie procesowym. To są sprawy, o których my się dowiadujemy w zasadzie dopiero później, dzięki śledztwom dziennikarskim, dzięki aktom procesowym, dzięki konkretnym sprawom sądowym. I wtedy możemy się dowiedzieć, że nastąpił kłopot. Ale nie mamy takiej sytuacji, w której obywatel o tym wie. Bo na tym polega charakterystyka pracy służb, że to służby wiedzą, do czego i w jakich sytuacjach tego typu dane wykorzystywały.

Były takie sytuacje w trakcie kadencji, kiedy wyjaśnialiśmy sprawy inwigilacji dotyczące Obywateli RP, były sprawy – jedna dotyczyła Ryszarda Petru, jeżeli mnie pamięć nie myli – gdzie pojawiały się wątpliwości w tym zakresie. Dlatego ja cały czas staram się powiedzieć, że my powinniśmy dbać o to, aby stworzyć mechanizm, żeby to nie było tak, że czekamy, aż kiedyś, po latach się dowiemy, że doszło do nadużyć, tylko żeby po prostu były organy państwa upoważnione do tego, żeby weryfikować każdą skargę ze strony obywateli, wzywać i odpytywać funkcjonariuszy służb, które miałyby dostęp do rejestrów i materiałów informatycznych, komputerów będących w zasobach służb i w ten sposób kontrolowały wszelkiego rodzaju zarzuty. No, weźmy taki przykład, który jest dyskutowany powszechnie i chyba znany, sprawę Pegasusa. No, wiemy, że… Wszystko wskazuje na to, że ze środków Funduszu Sprawiedliwości został zakupiony system Pegasus na potrzeby Centralnego Biura Antykorupcyjnego – było na ten temat mnóstwo artykułów prasowych i raport Najwyższej Izby Kontroli – no ale czy jest obecnie w Polsce instytucja, która byłaby w stanie skontrolować, kiedy on był wykorzystany, przez kogo, do czego, w jaki sposób? No, nie ma, bo taki organ nigdy nie powstał. Co więcej, to jest wina nie tylko rządzących w ostatnich latach, ale w zasadzie rządzących w całym okresie transformacji, że tego typu niezależny organ kontroli służb specjalnych nie powstał.

Ale skoro mówimy o tym temacie, to oczywiście to, co mnie ostatnio szczególnie zbulwersowało, bo to jest dla mnie absolutnie niepojęte, to podsłuchy w sprawie willi w Kazimierzu Dolnym, sprawy szeroko znanej. Jak zobaczyłem sprawę, to sobie uświadomiłem jedno. Oczywiście czasami mi się zdarza zapoznawać z materiałami niejawnymi, ale my od tego mamy kancelarię tajną w biurze rzecznika, mamy certyfikaty, z panem rzecznikiem Trociukiem czasami się umawiamy na spotkanie, siadamy sobie w tej kancelarii tajnej, przeglądamy akta sprawy, w tym czasami materiały z podsłuchów. Ale żeby mieć ten certyfikat, musieliśmy przejść pełny przegląd w ABW i musieliśmy dawać gwarancję tego, że jesteśmy tymi szczególnymi osobami uprawnionymi do zapoznania się z tymi materiałami. Zmierzam do tego, że materiały z podsłuchów to jest coś, co po prostu powinno być chronione jak coś niezwykle cennego i wrażliwego. A teraz nagle wchodzimy na stronę internetową i sobie czytamy wszystko, jak leci, bez żadnych ograniczeń każdy obywatel może przeczytać te informacje, łącznie z informacjami szalenie szczegółowymi, wrażliwymi. Możemy stworzyć najlepszy system prawny, możemy stworzyć najlepsze ustawy, możemy tworzyć najlepsze kancelarie tajne, certyfikaty itd., ale jeżeli będzie tak, że jedna ze służb tak po prostu udostępnia publicznie materiały z podsłuchu, no to znaczy to, że to jest jakaś kpina z prawa. Ja nie mam co do tego wątpliwości, to jest po prostu podważenie całego fundamentu naszego procesu karnego, prawa do prywatności oraz całego systemu ochrony informacji niejawnych, jeżeli tego typu tak wrażliwe materiały są ujawnione w taki sposób. Dlatego też w tej sprawie wydałem specjalne oświadczenie, oświadczenie dość kompleksowe, nie mogąc się z tym pogodzić. I wydaje mi się, że warto o tym pamiętać.

(Senator Bogdan Klich: Dziękuję bardzo. Podzielam pańską opinię.)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Marek Plura.

Senator Marek Plura:

Mam do pana rzecznika 2 pytania. Jeśli mogę, zadam pierwsze, a po odpowiedzi drugie pytanie.

(Głosy z sali: Mikrofon.)

Panie Rzeczniku, pierwsze moje pytanie dotyczy grupy obywateli Rzeczypospolitej, którzy są osobami z niepełnosprawnościami. Podam 3 zasadnicze tezy.

(Głosy z sali: Mikrofon.)

Z mocy polskiego partnerstwa, a także ratyfikowanej przez pana prezydenta Komorowskiego międzynarodowej konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, jest pan, że tak powiem obrazowo, strażnikiem wdrażania tej konwencji. Stąd pytanie, jak pan widzi poziom wdrażania tej konwencji. Jest pan osobą, która wykonuje raport z wdrażania tej konwencji w Polsce, koresponduje z odpowiednią agencją Organizacji Narodów Zjednoczonych, a także obserwuje, mam nadzieję, realizację zleceń, jakie otrzymaliśmy właśnie z różnych agencji. Stąd zadaję panu pytanie bardzo na czasie, ponieważ od stopnia wdrażania tej konwencji zależy także część środków z budżetu Unii Europejskiej, które możemy pozyskać lub których nie będziemy mogli pozyskać.

Druga część mojego pierwszego pytania dotyczy sprawy ubezwłasnowolnienia. Otóż zwłaszcza w ostatnich latach w kwestii tej w praktycznie większości, niestety poza Polską, krajów Unii Europejskiej osiągnięto znaczny postęp. Z tej bardzo pierwotnej formuły, która u nas jeszcze obowiązuje, z lat trzydziestych ubiegłego wieku w innych krajach Unii Europejskiej udało się wyjść i pójść w kierunku uszanowania praw obywatelskich, praw człowieka osób nie w pełni samodzielnych. Stąd pytanie o pana stosunek do tej sprawy, o pana rekomendacje w kwestii uregulowania tej sprawy dotyczącej grupy obywateli polskich, którzy dziś, niestety, są pozbawiani swoich praw obywatelskich, w tym prawa wyborczego.

I wreszcie trzecia, ostatnia część tego pierwszego pytania dotyczy opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy to opiekunowie z racji wykonywanej funkcji muszą rezygnować z zatrudnienia i w związku z tym otrzymują od państwa polskiego pewną rekompensatę. Niestety, w tym zakresie drastycznie różna jest sytuacja rodziców dzieci z niepełnosprawnościami oraz innych członków rodziny, którzy także opiekują się osobą niesamodzielną i z tego tytułu nie mogą podjąć zatrudnienia. Już kilka lat temu, jeśli się nie mylę 7, a co najmniej 6 lat temu, Trybunał Konstytucyjny orzekł o konieczności likwidacji tej dysproporcji. Niestety, wciąż jeszcze prawa osób, którzy są obywatelami Rzeczypospolitej, związane z wykonaniem tego orzeczenia nie są, moim zdaniem, respektowane. I pytanie o pana stanowisko w tej sprawie. Dziękuję.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Proszę o odpowiedź.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Jeżeli chodzi – może od końca – o wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r., to ten wyrok powinien zostać wykonany i nie widzę powodu, dla którego nie mógł zostać wykony, a grupa opiekunów jest dyskryminowana w świetle prawa. Ale wydaje mi się, że to, co jest szczególnie alarmujące w Polsce, to to, że w normalnych okolicznościach z tego tytułu istniałby jakiś rodzaj odpowiedzialności, odpowiedzialności politycznej, być może odpowiedzialności prawnej, za nieprzeprowadzenie odpowiednich zmian ustawowych. W Polsce nie mamy obecnie, mam wrażenie, nawet takiej możliwości, żeby w ten sposób o tym rozmawiać. To jest po prostu lekceważenie obowiązującego prawa, a także tych wszystkich osób, które są objęte zakresem stosowania tego wyroku. Ja mogę jedynie się cieszyć, że niektóre z tych osób decydują się na drogę sądową i poprzez drogę sądową i sądy administracyjne uzyskują to wyższe świadczenie. My w niektórych sprawach tego typu pomagaliśmy.

Ale to nie jest tak, że tego typu praktyka będzie bezkarna dla władz Polski. Ja państwu powiem, co się stanie za chwilę. Za chwilę prawdopodobnie będzie wydawany w tej sprawie wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jest skarga grupy opiekunów, którzy na to się skarżą. Prawdopodobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka wyda w tej sytuacji tzw. wyrok pilotażowy, w którym nakaże władzom polskim stworzenie odpowiedniego mechanizmu kompensacyjnego i, co więcej, ten mechanizm kompensacyjny nie będzie działał tylko i wyłącznie w przyszłości, ale będzie działał także wstecz i będzie obejmował wszystkie… będzie mógł objąć wszystkie osoby, które zostały w ten sposób pokrzywdzone. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że za rok, za 2 lata być może się spotkamy w tej Izbie i będziemy dyskutowali na temat wyroku trybunału w Strasburgu, który będzie oznaczał konsekwencje finansowe dla państwa polskiego w wysokości 2–3 miliardów zł. No bo jak się nagromadzą przez wiele lat świadczenia, które były niewypłacane… Każdy taki rodzic będzie mógł zapytać: dlaczego byłem przez tyle lat, można powiedzieć, oszukiwany przez państwo polskie na mniej więcej 900 zł, 1 tysiąc zł miesięcznie? Bo to jest taka różnica między świadczeniami dla tych opiekunów. Jak to się przemnoży przez 12 miesięcy roku i przez lata, w których tego świadczenia się nie dostało, to nagle z tego wyjdzie wielka suma. Tak to po prostu wygląda i dlatego tego typu wyroki należy szybko wykonywać, ponieważ prędzej czy później będziemy musieli wszyscy jako podatnicy za to zapłacić.

Kolejna sprawa, ubezwłasnowolnienie. To jest problem… Ja pamiętam taki moment bardzo szczególny, kiedy śp. prof. Radwański, autorytet prawa cywilnego, na konferencji zorganizowanej przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów bodajże w 2013 r., pod koniec tej konferencji, powiedział tak: przekonaliście mnie, trzeba zmienić instytucję ubezwłasnowolnienia. To była wielka rzecz, że on to powiedział, ponieważ doktryna prawa cywilnego, można powiedzieć, działała w ramach swoich własnych tradycji, tak żeby nie zmieniano czegoś, co w sumie jakoś tam działa. I od tego czasu wiele organizacji przedkładało postulat doprowadzenia do zmian w tym zakresie. Ministerstwem, które jest tutaj wiodące, jest Ministerstwo Sprawiedliwości, a Ministerstwo Sprawiedliwości przez ostatnie lata – mówię to, bazując na odpowiedziach, które do mnie trafiały – nie było tym specjalnie zainteresowane, nie był to, i chyba nie jest do dzisiaj, priorytet. Chodzi o reformę instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienie tej instytucji systemem wspomaganego podejmowania decyzji. Liczę na to, że prędzej czy później to się stanie.

Chciałbym wskazać, że kiedy protest osób z niepełnosprawnościami w Sejmie się kończył, została podpisana taka deklaracja ze strony tych środowisk politycznych, które wspierały protest tych osób, i tam pojawił się postulat zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia. Być może to jest zadanie dla Senatu, żeby przygotować odpowiedni projekt ustawy, skoro Ministerstwo Sprawiedliwości niespecjalnie chce się tym zająć. Myślę, że będzie pełne wsparcie ze strony środowisk pozarządowych dla takiego projektu.

Co więcej, z ubezwłasnowolnieniem mamy jeszcze ten kłopot, że nasza konstytucja wyklucza osoby ubezwłasnowolnione z grona wyborców. To jest temat znany na szczeblu orzecznictwa sądów międzynarodowych, w tym Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Taka wiodąca sprawa w tym zakresie to sprawa Lajos Kiss przeciwko Węgrom. Co ciekawe, na Węgrzech zmieniono konstytucję i akurat poprzez zmianę konstytucji to poprawiono na Węgrzech. A w Polsce ani nie zniesiono czy nie zmodernizowano instytucji ubezwłasnowolnienia, ani nie poprawiono konstytucji, w związku z czym osoby ubezwłasnowolnione z automatu są wyłączone z możliwości uczestnictwa w wyborach. Co więcej, paradoks polega na tym, że nasz ustawodawca, wprowadzając zmiany, także w przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego wyłączył osoby ubezwłasnowolnione, podczas gdy konstytucja niespecjalnie na to pozwala. Była nawet jedna taka sprawa prowadzona przez Fundację Helsińską i sąd, bodajże w Nowym Sączu, nakazał dopisanie osoby ubezwłasnowolnionej do rejestru wyborców. Ale to było możliwe tylko i wyłącznie w kontekście wyborów do Parlamentu Europejskiego. Oczywiście możemy o tym dyskutować na poziomie prawnym, natomiast chodzi tak naprawdę o przywrócenie godności osobom, które są ubezwłasnowolnione, i o docenienie roli tzw. self-adwokatów. Chodzi o docenienie tego, że każda osoba w ramach swojej godności oraz możliwości korzystania z wolności powinna mieć pomoc ze strony państwa czy też mieć pomoc ze strony osób, które pomagają w podejmowaniu decyzji, tylko w tych sytuacjach, kiedy to jest niezbędne. Bardziej obrazowo – nie chodzi o to, żeby nakładać na osobę, która może być poddana reżimowi ubezwłasnowolnienia, taki wielki kaftan, w którym ona nic nie może zrobić, tylko raczej o to, żeby uszyć gorset, który byłby dopasowany do niej i do rodzaju niepełnosprawności, który ta osoba ma.

Trzecie pytanie, dotyczące konwencji ONZ. Wydaje mi się, że ratyfikacja konwencji to była jedna z najważniejszych rzeczy dla praw człowieka w Polsce w ostatnich latach. Konwencja jest istotna, ponieważ zmienia sposób myślenia o prawach osób z niepełnosprawnościami, ponieważ nakazuje myśleć o osobach z niepełnosprawnościami w kontekście podmiotów, praw osób, do których, można powiedzieć, społeczeństwo, państwo i podmioty publiczne mają się dostosować, a nie na odwrót. To po pierwsze. Po drugie, chodzi o myślenie o nich nie w kategoriach świadczeniobiorców, ale osób, które mogą w różnych przestrzeniach życiowych te swoje prawa egzekwować. Ta cała filozofia konwencji jest bardzo ważna.

Myślę, że w Polsce nastąpił pewien postęp, jeżeli chodzi o ochronę praw. Mówiłem na samym początku mojego wystąpienia o ustawie o dostępności. To jest ważna rzecz. Ustawa o dostępności, środki unijne, które za nią idą, a także środki rządowe w pewnym zakresie, to są ważne rzeczy. W ogóle dostosowanie myślenia, dostosowanie całego funkcjonowania państwa w zakresie dostępności dla osób z niepełnosprawnościami… Pojęcia dostępności nie możemy kojarzyć tylko z dostępnością fizyczną. Jest także dostępność komunikacyjna czy chociażby dostępność w zakresie korzystania z różnych środków przekazu. Myślę, że jest to coś bardzo, bardzo ważnego.

Co do ubezwłasnowolnienia, to jest źle, co do dostępu do rynku pracy, jest źle, co do sytuacji opiekunów, jest źle, co do poszczególnych grup, które mogą być dotknięte różnego rodzaju problemami, też nie jest najlepiej. Jeśli chodzi o dezinstytucjonalizację, to te procesy też mogłyby postępować lepiej. Pan senator Kwiatkowski sporo uwagi poświęcił tej problematyce w raportach Najwyższej Izby Kontroli, która sygnalizowała te wszystkie niedoskonałości państwa polskiego.

Myślę, że ważne jest, abyśmy wrócili do tych wszystkich postulatów, które były prezentowane w czasie protestu dorosłych osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów w Sejmie. To był moment przełomowy, ale myślę, że chyba nie do końca wykorzystaliśmy naukę, która płynęła z tamtych dni. Myślę, że to, co się wtedy zdarzyło, i to, o czym wtedy dyskutowaliśmy, może mieć większe znaczenie dla rozwiązywania problemów osób z niepełnosprawnościami.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Stanisław Karczewski)

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Marek Plura jeszcze jedno pytanie.

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Marek Plura:

Bardzo dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, jestem obywatelem polskim o etnicznej tożsamości śląskiej, podobnie jak ponad 800 tysięcy innych obywateli naszego kraju. Od kilkunastu lat jako społeczność staramy się o uznanie i wsparcie tego faktu ze strony naszego kraju, jednak wiele inicjatyw, zarówno obywatelskich, jak i parlamentarnych, nie zyskało uznania w ciągu tych kilkunastu lat.

Dodam także, że kwestiami mniejszości narodowych, etnicznych, językowych zajmuje się przede wszystkim Rada Europy. W praktyce jest to wykonywane w ten sposób, iż kraje członkowskie są wizytowane przez grupy ekspertów. Ja pamiętam niejednokrotne zalecenia tych ekspertów, wskazujące na konieczność dialogu władz polskich z grupą Ślązaków. Ten dialog nie istnieje. Powiem więcej na podstawie własnego doświadczenia: przez kolejne rządy ostatnich kilkunastu lat był wręcz torpedowany.

Niemniej potrzeba wsparcia, szczególnie dla tego, co jest najistotniejsze dla śląskiej tożsamości, czyli mowy śląskiej, chociażby w zakresie języka regionalnego, jest nadal silna i owocuje kolejnymi inicjatywami, zarówno społecznymi, jak i parlamentarnymi. Niestety, tak jak powiedziałem przed chwilą, nie ma tutaj zrozumienia, wsparcia ani nawet pola dialogu. Jak pan jako rzecznik praw obywatelskich widzi tę kwestię w kontekście praw obywatelskich? Dziękuję.

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Bardzo proszę, Panie Rzeczniku.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Oczywiście tym aktem prawnym, który nas wszystkich powinien interesować, jest Europejska karta języków regionalnych lub mniejszościowych. To jest dokument przyjęty na szczeblu Rady Europy, który określa, w jaki sposób należy zapewnić ochronę języków, które występują w szczególnych regionach Polski, szczególnych regionach związanych z określoną kulturą i tradycją. W biurze rzecznika dosłownie kilka miesięcy temu odbyła się taka konferencja, zorganizowana wspólnie z Wydziałem „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego, która była temu poświęcona.

W polskim kontekście ta dyskusja dotyczy w zasadzie 3 języków: języka śląskiego, języka wilamowskiego oraz języka kaszubskiego. No i powstaje pytanie, w jakim zakresie powinniśmy bazować wyłącznie na tej ochronie, która wynika z umów międzynarodowych, a w jakim zakresie powinniśmy dążyć do takiego większego, ustawowego i prawnego wsparcia. Kwestia tego wsparcia jest o tyle istotna, że tu, jak rozumiem, nie chodzi tylko o wspieranie kultury, ale także o to, na ile później można żądać egzekwowania określonych obowiązków od władz krajowych. Ja myślę, że na tym etapie, szczególnie że pojawił się projekt ustawy… Nie chciałbym się wypowiadać, bo najzwyczajniej w świecie nie zdążyłem przeczytać tego projektu ustawy, który ostatnio został zaprezentowany. Nie chciałbym się wypowiadać tak konkluzywnie, ale mogę obiecać tyle, że jako biuro przeczytamy ten projekt i wydamy naszą opinię w tym zakresie. Wydaje mi się, że to jest odpowiedzialne z mojej strony.

Niemniej chciałbym, korzystając z okazji, wyrazić mój bardzo głęboki podziw dla mowy wygłoszonej przez pana senatora na pogrzebie Kazimierza Kutza, właśnie w języku śląskim.

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Rzeczniku.

Pan senator Jerzy Wcisła.

Senator Jerzy Wcisła:

Panie Profesorze, ja mam 2 pytania. Jedno pytanie dotyczy pana sformułowania z informacji o działalności rzecznika praw obywatelskich oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela. W tym sformułowaniu mówi pan o swoim niepokoju spowodowanym utrzymującą się nieskutecznością mechanizmów mających zapobiegać torturom i poniżającemu traktowaniu. Jeżeli dobrze zrozumiałem, to w pana ocenie są w Polsce mechanizmy, które mogłyby zapobiegać takim praktykom, a które nie funkcjonują. Jeżeli tak jest, to prosiłbym o informację, dlaczego zdaniem pana rzecznika te mechanizmy nie funkcjonują.

Drugie pytanie dotyczy konstytucyjnej zasady domniemania niewinności. Ta zasada w sposób bezdyskusyjny stosowana jest w sądach. Ale czy ta zasada nie obowiązuje także mediów, szczególnie mediów publicznych, które z racji tego, że są mediami państwowymi, są w zasadzie skazane na ścisłe przestrzeganie konstytucji? A wiemy, że one nie przestrzegają konstytucji, nie przestrzegały jej także w 2018 r., chociaż 2020 r. to jest już okres totalnej eskalacji niestosowania tej zasady. Jeśli chodzi o 2018 r., to wystarczy przypomnieć przypadek prezydenta Pawła Adamowicza. Przed wyborami samorządowymi był totalny hejt wobec tej osoby i wiadomo, czym on się skończył. Prosiłbym o taką informację, czy przedmiotem badań pana instytucji jest też stosowanie przez media konstytucyjnej zasady domniemania niewinności. Dziękuję bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Mój niepokój dotyczący sytuacji, które mogą stanowić tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie, a także przeciwdziałania tym zjawiskom, bierze się z tego, że moglibyśmy zupełnie spokojnie wprowadzić różnego rodzaju rozwiązania ustawowe oraz praktyczne, które mogłyby zminimalizować problem bądź ten problem całkowicie wyeliminować. Pomimo licznych wystąpień generalnych, apeli i zainteresowania medialnego w zasadzie nie widać jakiejś dużej zmiany w tym zakresie.

Powiem o jednej rzeczy, w sumie o kilku rzeczach, ale zacznę od jednej, która pokazuje, jak to wpływa na bezpieczeństwo obywateli. Jednym z postulatów, które wynikają z orzecznictwa strasburskiego, które wynikają też ze standardów praw człowieka, także z rekomendacji Komitetu przeciwko Torturom, jest to, żeby zapewnić adwokata, radcę prawnego każdej osobie zatrzymanej. I w Polsce to się dzieje, Szanowni Państwo. W Polsce to się dzieje pod warunkiem, że osoba zatrzymana ma w pamięci numer telefonu i jest bogata na tyle albo ustosunkowana na tyle, że jest w stanie sobie tego adwokata, radcę prawnego wezwać. Nie ma problemu, wtedy Policja mówi: proszę, Panie Mecenasie, zapraszamy. Chyba że gdzieś się zdarzy jakaś sytuacja nadużyć i niedopuszczenia adwokata, ale to już są sytuacje bardzo rzadkie, one mogą oczywiście powodować naruszenie prawa do obrony. Czyli jeżeli zatrzymujemy, nie wiem, osobę, która jest podejrzewana o związki ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, to prawdopodobnie ona ma w głowie numer do adwokata, ten adwokat jest w stanie w miarę szybko się pojawić i tej osobie na posterunku prawdopodobnie już się krzywda nie stanie. Ale jak mamy osobę taką jak Igor Stachowiak albo jak mamy osoby takie jak np. panowie zbierający złom – kiedyś zajmowałem się taką sprawą 2 panów z Lidzbarka Warmińskiego, którzy zbierali złom – to oni nie mają telefonu do adwokata. Co więcej, nawet gdyby mieli, to adwokat by zadał pytanie: a za co, ile pan ma dla mnie pieniędzy? I byłoby to uprawnione pytanie, ponieważ nie stworzyliśmy systemu automatycznego zapewnienia adwokata i radcy prawnego każdej osobie, niezależnie od tego, czy ona jest bogata, czy biedna. To jest wykluczenie osób biednych, marginalizowanych, pozbawienie ich dostępu do pomocy prawnej na tym pierwszym etapie. A to jest etap najbardziej newralgiczny, prawda? Dlatego ten etap trzeba naprawić. Tutaj mówię jednym głosem z adwokaturą, z radcami prawnymi i z organizacjami międzynarodowymi, które od wielu lat od Polski tego wymagają.

Drugi element to jest powszechne nagrywanie interwencji policyjnych. Został uruchomiony program pilotażowy, ale, o ile wiem, nie został on rozszerzony na całą Polskę. Tymczasem ta tzw. body camera, czyli kamera instalowana na mundurze, ma funkcję gwarancyjną nie tylko dla osoby, która jest przedmiotem zatrzymania, ale też dla samego policjanta, który później nie będzie oskarżony o to, że nadużywał uprawnień w stosunku do osoby zatrzymywanej. To jest coś, co należałoby zrobić.

Trzecia rzecz to są szkolenia policjantów, odpowiednia rekrutacja do Policji, weryfikowanie osób, które są rekrutowane, pod kątem ewentualnej podatności na nadużywanie prawa w tym zakresie. Myślę, że tutaj też jest sporo do naprawienia. Wiemy też, że w Policji zaczynają się braki kadrowe, a jak się zaczynają braki kadrowe, to się obniża próg dla przyjmowanych osób. Tak że z tym też możemy mieć kłopot.

No i wreszcie jedna z tych zmian ustawowych, które postulowaliśmy, to wprowadzenie do kodeksu karnego przepisu, który mówi: zakazane są tortury. Nie o tym, że zakazane jest nękanie i znęcanie się, tylko o tym, że zakazane są tortury. Gdy wpiszemy taki przepis, to będziemy mogli sięgnąć do definicji, które są określone w dokumentach międzynarodowych, w orzecznictwie sądów, do tego, czym są te tortury. To też należałoby wprowadzić.

Dlatego mówię, że to mnie niepokoi. Tyle jest spraw, a my wciąż jesteśmy na tym samym czy na podobnym etapie. I wcale bym się nie zdziwił, gdybyśmy za chwilę dowiedzieli się o kolejnej sprawie z Ryk, o kolejnej sprawie Igora Stachowiaka. My takich spraw zresztą mamy oczywiście znacznie więcej. Mówiłem tu o tych, które uznałem za ważne na potrzeby tego sprawozdania.

To, co się udało zrobić, i myślę, że tutaj dobrze… Proszę sobie wyobrazić, że był taki okres w polskiej Policji, że policjanci używali prywatnych środków przymusu bezpośredniego. Mówiąc o prywatnych, mam na myśli takie nie na wyposażeniu komisariatu, tylko takie, które sobie kupowali gdzieś tam pokątnie i później je wykorzystywali do działań. I były przypadki, mieliśmy 2 takie przypadki, wykorzystywania prywatnych paralizatorów. Szczęśliwie komendant główny Policji wydał bardzo twarde, mocne zalecenie, że jest absolutny zakaz używania prywatnego sprzętu. Tak że czasami zmiana odbywa się na tym poziomie niższym, dotyczy takich rzeczy wręcz drobnych, szczegółowych.

Zasada domniemania niewinności. Zasada domniemania niewinności nie obejmuje tylko sądów, ale obejmuje też osoby pełniące funkcje publiczne. Warto pamiętać, że jedną z głośniejszych spraw… W zasadzie są 2 takie ważne sprawy strasburskie, które dotyczyły zasady domniemania niewinności. To sprawa doktora Garlickiego, Garlicki przeciwko Polsce. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro sformułował pogląd, który został następnie uznany za naruszający zasadę domniemania niewinności. Była też taka ciekawa sprawa Garycki przeciwko Polsce. Akurat sąd, rozpoznając bodajże wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania, napisał coś takiego: nie ulega wątpliwości, że pan X popełnił przestępstwo. No to jak dla sądu nie ulega to wątpliwości, a pan X jeszcze nie został skazany, to sąd też narusza domniemanie niewinności w tym zakresie.

Co do mediów publicznych… Media publiczne moim zdaniem są zobowiązane do działania w duchu poszanowania wartości konstytucyjnych, w tym takich wartości, jak przeciwdziałanie dyskryminacji, równe traktowanie, pluralizm, ale także zasada domniemania niewinności; wydaje mi się, że to jest bardzo ciekawy trop. Sprawą, którą oczywiście się zajmowałem, przy czym się zajmowałem nią w późniejszym okresie, w 2019 r., jest sprawa zbadania różnych okoliczności związanych ze śmiercią Pawła Adamowicza. Przy tym tutaj miałem nadzieję, że tym aspektem, można powiedzieć, udziału mediów publicznych i pewnego nadmiernego zainteresowania – można powiedzieć, że nadmiernego zainteresowania, bo było 1 tysiąc 800 materiałów w ciągu roku – ze strony mediów publicznych zainteresuje się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W tym celu spotkałem się nawet z przewodniczącym Kołodziejskim, który powiedział, że nie widzi potrzeby dokonywania tego monitoringu. To, co zrobiliśmy w biurze, to przeanalizowaliśmy różnego rodzaju postępowania, które toczyły się w stosunku do prezydenta Adamowicza i które były następnie ilustrowane czy omawiane w telewizji, głównie w telewizji publicznej. Na niedawnej konferencji zorganizowanej w rocznicę śmierci pana prezydenta Adamowicza przedstawiłem taki mój miniraport na ten temat, m.in. wskazując, że wiele czy większość tych postępowań, które się toczyły w stosunku do pana prezydenta Adamowicza i które były następnie ilustrowane przez media publiczne, nie znalazła następnie potwierdzenia w faktach, tzn. były prowadzone – wygląda na to – czysto instrumentalnie. Podkreślam: nie wszystkie, ale większość z nich, żeby być uczciwym, trzeba powiedzieć, że nie wszystkie, bo niektóre aspekty dotyczące składania oświadczeń majątkowych słusznie mogły być przedmiotem zainteresowania opinii publicznej, natomiast z pewnością nie wszystkie te postępowania, które się toczyły i które dały następnie podstawę do bardzo konkretnego, mocnego obrazowania w telewizji publicznej.

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję.

Pan senator Jerzy Czerwiński. Bardzo proszę.

Senator Jerzy Czerwiński:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Panie Profesorze, pańska kadencja na tym urzędzie, przynajmniej dla mnie, będzie się kojarzyła ze skrajną ideologizacją. Oczywiście to jest moje zdanie, ale spróbuję je udowodnić, żeby nie było pustosłowia. Sam się pan w tym raporcie, w informacji przyznaje do zaangażowania w potwierdzenie obywatelstwa dzieci mających rodziców tej samej płci, w walkę o marsz równości w Lublinie, w dyskusję, czego polska szkoła mogłaby uczyć w tęczowy piątek. Słowo „LGBT”, ta fraza występuje w tym raporcie 15 razy.

(Rzecznik Praw Obywatelski Adam Bodnar: Tylko?)

No właśnie, tylko. No, spotkania, 2 spotkania, konferencje, 3 debaty, 1 gala w sprawie LGBT. Zaś słowo „chrześcijański” występuje 2 razy ‒ zawsze w zbitce „fundamentalizm chrześcijański”, która występuje blisko rozdziału dotyczącego mowy nienawiści.

Pytanie jest takie: czy rzeczywiście taka jest polska rzeczywistość, czy taki jest stan faktyczny, czy tylko ten, który obserwujemy w pana sprawozdaniu? Bo np. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, którą trudno posądzić o skrzywienie ideologiczne, w swoim corocznym raporcie, za rok 2018 ‒ to jest ten sam czas ‒ mówi o 39 przestępstwach popełnionych z nienawiści, ale konkretnie nienawiści do wiernych wyznania chrześcijańskiego. No, myśmy sami byli obserwatorami tego. Media to nagłaśniały. Chodzi o profanację czy to symboli religijnych, czy np. mszy świętej, czy procesji Bożego Ciała ‒ ogólnie: tego, z czym chrześcijanie wiążą swoje uczucia, i tego, co jest dla nich najdroższe.

Pytanie jest takie: jaka jest rzeczywistość? Dlaczego pan się nie ujął za prawami chrześcijan, a tak bardzo występuje pan za prawami LGBT? Czy to ma związek z rzeczywistością, czy też pan kreuje tę rzeczywistość?

(Rozmowy na sali)

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

To nie było pytanie do państwa, tylko do pana rzecznika.

Bardzo proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Przede wszystkim mam wrażenie, że jest pewna logiczna sprzeczność w pytaniu pana senatora, ponieważ nie traktowałbym zbioru „osoby LGBT” oraz zbioru „chrześcijanie” jako zbiorów wykluczających się, a tak trochę wynika z pytania pana senatora. (Oklaski)

Na dowód tego, że nie są to zbiory wykluczające się, chciałbym przypomnieć słynną akcję zorganizowaną przez „Znak”, przez kwartalnik „Więź”, przez Klub Inteligencji Katolickiej pt. „Przekażmy sobie znak pokoju”, która to akcja miała na celu pokazanie, że wśród osób uczęszczających do kościoła, wśród chrześcijan są osoby LGBT i osoby, które dalej wierzą, pomimo tego, że, być może, ich Kościół nie ułatwia im tego, jak mogą być dalej pełnymi członkami Kościoła. Wydaje mi się, że to była bardzo ważna akcja, która pokazywała, że można szukać porozumienia, można szukać współpracy.

Chciałbym powiedzieć, że jedno z działań, które niedawno przeprowadziłem ‒ bardzo ciekawe i jestem bardzo dumny z tego działania ‒ to jest taka bardzo dogłębna analiza tego, co się stało we Wrocławiu po marszu równości w 2018 r… przepraszam, po Marszu Niepodległości w 2018 r., który spowodował sporo różnych niespecjalnie dobrych emocji, w tym także powodowanych przez byłego księdza Jacka Międlara. Przeprowadziliśmy bardzo dogłębne badanie tego, dlaczego tak jest, że się nie rozumiemy, dlaczego tak jest, że narasta, można powiedzieć, brak wzajemnego zrozumienia. I proszę sobie wyobrazić, że np. w tym raporcie jedna z rzeczy, które, moim zdaniem, są bardzo fundamentalne i istotne, to powiedzenie, w tym także przez środowiska lewicowe, że chociażby używanie takiego hasła, jak „Bób, hummus, włoszczyzna”, może być w pewnych sytuacjach także mową nienawiści. Czyli jeżeli używamy tego hasła nie tylko i wyłącznie gdzieś tam w jakiejś publicystyce, ale w jakimś określonym kontekście społecznym, to to także może być uznane za godzące w godność, w poczucie bezpieczeństwa, w pewne wartości, które są ważne dla osób wierzących. I proszę sobie wyobrazić, że po tym badaniu cały czas udaje mi się prowadzić taki dialog i organizować spotkania we Wrocławiu, gdzie na sali są przedstawiciele od lewa do prawa, naprawdę. I rozmawiamy tam ze sobą o tych wszystkich sprawach. I ja uważam, że jedną z ważniejszych rzeczy, jakie zrobiłem w czasie swojej kadencji, jest to, że ci z lewa i z prawa na tyle mi ufają, że chcą być w jednej sali.

Odnosząc się do zarzutów… Ja nie bez przyczyny na początku mojego wystąpienia przywołałem postać dra Kochanowskiego. On naprawdę walczył o prawa osób LGBT, to nie jest tak, że on powiedział o tym tylko na początku, a później zapomniał. Pan rzecznik Trociuk był zastępcą rzecznika i sam pamięta to, że rzecznik upominał się chociażby o taką prostą rzecz jak dokument identyfikacyjny dla osób transpłciowych, które były w trakcie procedury korekty płci. Bo gdy spotykały one policjanta, to tak naprawdę miały problemy identyfikacyjne. I to właśnie jest jedna ze spraw, które podjął rzecznik Kochanowski. Który to był rok? Może 2008, czyli to było 12 lat temu. I nie budziło to wątpliwości, gdy rzecznik Kochanowski te działania podejmował.

Co więcej, w tamtym czasie przecież regularnie odbywały się marsze równości, które nie były w żaden sposób kwestionowane. Co więcej, powiem tak: jeżeli ja mogę mieć pretensje do kogoś, kto kwestionuje marsze równości, to – skoro mówimy o miastach – mam wielkie pretensje do pana Krzysztofa Żuka z Platformy Obywatelskiej, bo nie jestem w stanie zrozumieć decyzji o zakazie marszu w Lublinie. Ja specjalnie pojechałem do tego Lublina do sądu, żeby powiedzieć, że nie może być zgody na tego typu zakazy. Później byłem konsekwentny, jeżeli chodzi o inne miasta – o Rzeszów, o Gorzów Wielkopolski, o Nowy Sącz… Było jeszcze jedno miasto, ale w tym momencie mi umknęło. Uważam, że chodzi tu o jedną z najważniejszych spraw – o organizowanie zgromadzeń, w czasie których chcemy wyrazić określone poglądy.

Osobami LGBT i ich prawami absolutnie się zajmuję i jestem z tego dumny, że zajmuję się ich prawami, bo te osoby nie mają nikogo innego w tym kraju, kto by je ochronił. One mają tylko rzecznika praw obywatelskich jako tego, kto może chronić ich praw. I ja do końca moich dni jako rzecznik będę trwale opowiadał się za prawami osób LGBT, takimi, jakie wynikają z konstytucji, jakie wynikają z prawa unijnego, jakie wynikają z międzynarodowych standardów praw człowieka.

A odnosząc się do tego, że rzecznik nie zajmuje się chrześcijanami i katolikami… Jeden z raportów, napisany i przygotowany, opisany w raporcie przy okazji art. 32… To jest raport dotyczący równego traktowania ze względu na wyznanie w zatrudnieniu. Tutaj cytuję: „Dyskryminowani czują się zarówno przedstawiciele wyznań mniejszościowych, jak i przedstawiciele wyznania katolickiego, będącego w Polsce w zdecydowanej większości”. Wiele razy – a brałem nawet udział w konferencji prasowej, która była zorganizowana przez Katolicką Agencję Informacyjną – mówiłem właśnie o różnych kwestiach dotyczących obrazy uczuć religijnych, dotyczących spraw z tego raportu, wskazując, że jeżeli mamy do czynienia z zsekularyzowanym miejscem pracy, to także większość może być dyskryminowana. Np. jeżeli ktoś zaczyna się śmiać: a, ty to jesteś taki świątobliwy… Albo gdy ktoś zaczyna drwić z czyichś praktyk religijnych, bo mu się coś nie podoba, bo jest już taki zsekularyzowany. To też jest problem w Polsce, o którym mówiłem w raporcie, i ten raport jest tutaj wymieniony.

Jeżeli chodzi o akty przemocy, to na stronie 164, przy okazji spraw dotyczących art. 53, jest wymieniona historia profanacji kapliczki w Opolu. Bo czy profanowana jest synagoga, czy kapliczka, to nie ma dla mnie kompletnie znaczenia, gdyż ani jeden obiekt religijny, ani drugi, nie powinien być profanowany. I nie ma na to absolutnie mojego przyzwolenia.

Skoro pyta mnie pan, czy podobało mi się to, co się zdarzyło w czasie marszu równości w Gdańsku, to odpowiadam: nie podobało mi się zrobienie z tego, można powiedzieć, swoistej kopii procesji. Nie było to ani potrzebne, ani mądre. Było to zbędne z punktu widzenia debaty publicznej. To prowokowało tylko i wyłącznie złe emocje. A już to, co się stało z kukłą odzwierciedlającą postać abpa Jędraszewskiego, to był absolutny skandal. Od razu wydałem oświadczenie na ten temat, bo nie możemy walczyć o prawa i wolności obywatelskie, o zakaz dyskryminacji, o szacunek, a jednocześnie dopuszczać do istnienia gdzieś w przestrzeni publicznej tego typu zjawisk. I cieszę się, że – proszę zauważyć – Kampania Przeciwko Homofobii i Lambda Warszawa też od razu szybko przeciwko temu, o czym tu mowa, zaprotestowały. Gdzieś tam widać znalazł się jakiś jeden działacz, który chyba za bardzo się wczuł w swoją rolę.

Tak że ja jestem absolutnie za tym, żebyśmy budowali naszą Rzeczpospolitą na wzajemnym szacunku, na wzajemnym zrozumieniu, na dialogu, ale nie na dyskryminacji i nie na wykluczeniu.

Niestety, jak uważam, w Polsce w ostatnich latach to akurat głównie osoby LGBT mają kłopot i to one są przedmiotem różnych działań ze strony organów władz publicznych, działań, które skutkują wykluczeniem. I jest mi strasznie smutno, kiedy to widzę, kiedy o tym czytam i kiedy czasami obserwuję, że niestety dla wielu z tych osób jedyna alternatywa to jest po prostu emigracja z Polski. I oni zupełnie na poważnie albo podejmują działania, albo to robią.

Co więcej – skoro już tak o tym mówię – jedne z organizacji, z którymi się spotykam, to są organizacje rodziców osób LGBT. Są 2 takie organizacje w Polsce. I oni mówią tak: Panie Rzeczniku, my się tym zajmujemy, bo my kochamy swoje dzieci, my walczymy o ich prawa. Ale wie pan, Panie Rzeczniku, większość z naszych dzieci to już mieszka w Berlinie, w Londynie, w Stanach Zjednoczonych, bo tutaj nie byli w stanie w pełni zrealizować swojego życia. Tak wygląda rzeczywistość osób LGBT w Polsce. I ja jestem od tego, żeby o ich prawa się upominać. Mogą mnie państwo na różne sposoby nazywać, mogą mnie państwo na różne sposoby klasyfikować, ale absolutnie nie odstąpię od tego, w co wierzę. Bo wierzę w to, że ochrona praw osób LGBT wynika z poczucia poszanowania ich godności, z zakazu dyskryminacji oraz z ich prawa do poszanowania ich życia prywatnego i rodzinnego. (Oklaski)

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Panie Senatorze…

(Senator Jerzy Czerwiński: Jeśli można, Panie Marszałku… Mogę dopytać?)

Słucham?

(Senator Jerzy Czerwiński: Czy mogę dopytać? Jedno zdanie.)

Proszę bardzo. Proszę.

Senator Jerzy Czerwiński:

Panie Profesorze, mnie chodziło o złamanie pewnej symetrii i o przynajmniej niepojawiające się w opinii publicznej, w szerszej sferze pana wystąpienia właśnie w obronie chrześcijan, w sytuacji, gdy ich symbole, ich uczucia religijne, po prostu ich religia są obrażane.

A co do kwestii związanych z LGBT, to zostawiam to panu, tylko chciałbym przypomnieć, że pan się przyłączył w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym – sam pan zresztą o tym pisze – w tzw. sprawie drukarza, sprawie przeciwko tej osobie, która odmówiła wykonania usługi ze względu na swoje poglądy religijne…

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Dobrze. Muszę się do tego odnieść. Jeżeli mogę…)

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Tak, bardzo proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Panie Senatorze, ponieważ efektem… Proszę zauważyć, ja to mówiłem chyba poprzednim razem w Senacie… Oczywiście chodzi o ten słynny art. 138 kodeksu wykroczeń. Proszę zauważyć, że my w biurze rzecznika podejmowaliśmy różne sprawy dotyczące odmowy dostępu do usług, które są publicznie oferowane, nie tylko w kontekście osób LGBT, lecz także w chociażby w kontekście osób, które nie zostały obsłużone przez firmę transportową, ponieważ osoba niewidoma korzystała z pomocy psa przewodnika, albo np. w kontekście dziewczyny na wózku, której nie obsłużono w sklepie z obuwiem. To też były sprawy, które zgłaszaliśmy policji w trybie art. 138 kodeksu wykroczeń. Efektem wyroku Trybunału Konstytucyjnego jest to, że w ogóle nie mamy tego art. 138 w polskim prawie. Czyli nawet taka osoba na wózku, którą źle się potraktuje w sklepie, czy nawet, nie wiem, zwolennik PiS, któremu odmówi się wynajęcia pokoju hotelowego, też nie będą mieli przepisu, na podstawie którego mogliby się poskarżyć. A była też taka sprawa, była taka debata, że jakiś tam właściciel hotelu zaczął zamieszczać jakieś takie idiotyczne banery. Jeżeli mamy usługi publiczne, które są publicznie oferowane, usługi, do których dostęp ma każdy konsument, to nie możemy stosować kryteriów, które są po prostu kryteriami dyskryminacyjnymi, jeżeli chodzi o dostęp do tych usług. Taki był sens art. 138, taki był sens tej interwencji, którą podjąłem. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w ogóle tego przepisu nie mamy. I tak naprawdę powinniśmy podjąć debatę na temat przyjęcia wreszcie w Polsce porządnej ustawy antydyskryminacyjnej. Takiej debaty niestety też nie mamy. Ja na koniec kadencji będę starał się przygotować projekt, takie, można powiedzieć, założenia do takiej ustawy. Teraz z grupą ekspertów z mojego biura oraz ekspertów zewnętrznych pracujemy nad taką ustawą, bo w każdej porządnej demokracji taka ustawa obowiązuje.

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pani senator Jadwiga Rotnicka. Bardzo proszę.

Senator Jadwiga Rotnicka:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, na tle pańskich wypowiedzi i innych pytań to moje pytanie może wydawać się bardzo błahe, ale chciałabym nawiązać do dygresji, jaką pan poczynił, prezentując swoje sprawozdanie, odnoszącej się do art. 82 konstytucji i obowiązku obywatela, który ma być wierny dobru wspólnemu. Przy czym to dobro wspólne jest dla mnie także – zresztą pan chyba nawiązał do tego – dobrem środowiska naturalnego, środowiska przyrodniczego. Wysunął pan jednocześnie sugestię, iżby parlament zajął się także informowaniem społeczeństwa w kwestii wymogu dbałości o to środowisko. I ja mam w związku z tym takie pytanie: czy w pana odczuciu regulacje prawne dotyczące ochrony środowiska, gwarantujące jego jakość i poczucie naszej wspólnoty z tym środowiskiem, są skuteczne? Bowiem do mnie docierają bardzo często takie informacje, że oto prawo ochrony środowiska bywa lekceważone, a orzeczenia, jeżeli chodzi o stosowane kary, sprowadzają się z reguły do jakichś drobnych opłat, karnych opłat. Tymczasem sugeruje się często, że ważniejsze powinno być naprawienie szkody. Ja oczywiście rozumiem, że my nie możemy reagować na wyrok sądu, ale zastanawiam się, czy pan też ma takie odczucie, że należałoby wzmocnić pewne regulacje, tak żeby one to środowisko bardziej chroniły. Dziękuję.

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję, Pani Senator.

Bardzo proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Ja wskazałem na art. 86 konstytucji, ponieważ mam wrażenie, że bardzo rzadko w Polsce dyskutujemy o obowiązkach, które wynikają z konstytucji. No bo zobaczmy: służby wojskowej w zasadzie nie ma, bo ta służba jest profesjonalna; co do obowiązku przestrzegania prawa to wszyscy wiemy, że musimy prawa przestrzegać i płacić podatki; wierność Rzeczypospolitej Polskiej jest wartością bardzo, można powiedzieć, ogólną. Pomyślałem więc, że skoro konstytucja bardzo wyraźnie określiła obowiązek obywatelski polegający na tym, że każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie, to przydałoby się o tym porozmawiać nie przez pryzmat obowiązujących regulacji, które mają charakter punitywny bądź wywołują odpowiedzialność administracyjną, ale z takiego punktu widzenia, który pozwala zastanowić się, jaka jest moralna treść tego obowiązku, co tak naprawdę oznacza to dla nas jako Rzeczypospolitej, jako państwa, które musi kształtować warunki zrównoważonego rozwoju, a także co to oznacza w kontekście tego, że musimy przekazać nasze państwo przyszłym pokoleniom.

Przecież art. 74 mówi o tym, że władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom. Wydaje mi się, że gdybyśmy nie traktowali tego przepisu wyłącznie w takich kategoriach, że ustawodawca uchwalił kolejne ustawy, które przewidują różnego rodzaju sankcje, tylko zastanowili się, co każdy z nas może dać temu środowisku i w jaki sposób ten swój obowiązek dbałości ma realizować, to mogłoby to mieć znaczenie dla debaty publicznej, tym bardziej że siłą rzeczy teraz wiąże się to z dyskusją na temat zmiany klimatu, od której nie uciekniemy. W Warszawie w tym roku, o ile sobie przypominam, nie było ani jednego mroźnego dnia. Prawda? Trudno o lepsze świadectwo zmiany klimatu, bo to jest coś, czego każdy z nas doświadcza.

Dlatego myślę, że Senat jest instytucją, która się do tego nadaje. Aż się prosi o to, żeby zastanowić się nie nad treścią normatywną, ale właśnie nad treścią moralną, która z tego wynika. Stąd ten mój drobny postulat. My te obowiązki powinniśmy wypełniać jakąś treścią, a nie tylko zakładać, że wszyscy je znamy i będziemy je respektowali. To od nas zależy, co obywatele o tych obowiązkach będą myśleli.

Co do regulacji prawnych, to oczywiście wielokrotnie pojawia się problem z przestrzeganiem przepisów i z tym, że one nie są egzekwowane. Ja myślę, że to jest konsekwencją nie tyle złych przepisów, ile przede wszystkim słabej organizacji aparatu państwa. Proszę zauważyć, że jeżeli mamy do czynienia np. z podpaleniami składowisk odpadów, to wymaga to zaangażowanych działań jednostek samorządu terytorialnego, czasami nawet służb specjalnych, prokuratury i Inspekcji Ochrony Środowiska.

Nie mamy w Polsce – a by się to przydało – czegoś w rodzaju policji środowiskowej. Prawda? Powinniśmy traktować przestępstwa przeciwko środowisku tak samo, jak traktowalibyśmy przestępstwa, nie wiem, zorganizowanych grup przestępczych, powinniśmy naprawdę bacznie się tym sprawom przyglądać i egzekwować prawo.

Co więcej, tworzone przepisy, ze względu na ich trudność, a także ze względu na brak dostosowania, można powiedzieć, świadomościowego społeczeństwa, napotykają na cały szereg trudności. Dzisiaj, zanim tutaj przyszedłem, w biurze rzecznika odbywała się duża konferencja na temat gospodarki odpadami. Przy jednym stole byli przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych, branży odpadowej, Ministerstwa Klimatu i NIK. Także pani senator Sekuła była z nami przez chwilę.

Poziom emocji, poziom wrażliwości w zakresie niebezpieczeństw, które się wiążą z ustawą, był niezwykle duży. Ludzie po prostu boją się tego, że nie będzie ich na to stać, i tego, jak będą działały mechanizmy odpowiedzialności zbiorowej. Tak że jest tu pewna trudność. My poprzez przepisy próbujemy zmieniać rzeczywistość społeczną, a ja staram się powiedzieć, że rzeczywistość społeczną można zmienić także poprzez sięgnięcie po art. 86 konstytucji. Jeżeli miałbym się nad czymś zastanawiać i doradzić coś tak bezpośrednio, to wydaje mi się, że byłoby to stworzenie silnej policji środowiskowej z dobrym aparatem, dobrym finansowaniem. To jest coś, co mogłoby naprawdę pomóc, bo wydaje mi się, że egzekucja jest tu najważniejszym problemem. Dziękuję.

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Michał Seweryński. Bardzo proszę.

Senator Michał Seweryński:

Panie Ministrze, słucham uważnie pańskiego sprawozdania, tak samo jak w czasie posiedzenia komisji. Tam zabrakło mi konkluzji i tutaj również zabrakło mi konkluzji, dlatego chciałbym pana zapytać, jaka ona jest. Sądząc po tym, co pan przedstawił, można by na pytanie o to, czy Polska jest krajem, w którym prawa człowieka i obywatela są respektowane, odpowiedzieć, że tak nie jest. Z pańskiego wystąpienia wyłania się obraz malowany w ciemnych barwach, zasługujący na ubolewanie, zasługujący na potępienie i zasługujący na współczucie wobec wszystkich ofiar, naszych obywateli, których prawa nie są respektowane.

Ja bym chciał zapytać, czy wobec tego w pańskiej konkluzji… Czy Polska jest państwem prawa, państwem, w którym prawa obywatela są respektowane, w którym są instytucje respektujące te prawa, w którym są instrumenty prawne do dyspozycji obywateli, żeby mogli bronić swoich spraw, łącznie z takimi instrumentami jak rzecznicy, rzecznik praw obywatelskich i inni? Czy też odwrotnie? Czy jest tak, że ten ciemny obraz, który pan namalował, to jest jakby dominująca informacja, dominujący obraz Polski jako państwa, w którym rządy prawa nie istnieją, a prawa obywatela są nagminnie nierespektowane? Czy jest może jakaś jedna dobra dziedzina, taka iskierka nadziei? Może jakiś postęp został dokonany w dziedzinie ochrony praw człowieka? Jak to jest? Jak pan by to skonkludował?

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Panie Marszałku, faktycznie mieliśmy dyskusję na ten temat na poziomie komisji, ale chciałbym przypomnieć, że w czasie mojego wystąpienia co najmniej kilka razy wskazywałem na rzeczy, które udało się naprawić czy…

(Senator Michał Seweryński: Ale konkluzja.)

Dobrze. Momencik, dobrze?

Wskazywałem chociażby na to, że w dobrym kierunku idzie sprawa rozwoju psychiatrii dla dorosłych. Mówiłem o tematyce alimentów, o tym, że nastąpiła tu zmiana. Mówiłem o kwestiach odszkodowawczych dla osób, które były represjonowane za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego. Cieszę się, że po wielu trudach udało się rozwiązać problem odszkodowań dla osób, którym wyczerpały się sumy ubezpieczeniowe, z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Konkluzja. Na stronie 12 tego dokumentu, który mam… Mogę to jeszcze raz przeczytać. Powiedziałem, że mamy 2 ważne procesy, które zdominowały naszą współczesność. I powiedziałem: pierwszy proces ma wiele pozytywnych aspektów, wiąże się z rozwojem gospodarczym i dotyczy zmian w położeniu materialnym i socjalnym całych grup społecznych, także w prawie pracy; nie mam wątpliwości, że proces ten wpływa korzystnie na realizację wielu praw obywatelskich. Mówiłem o zmniejszeniu bezrobocia, o nieustannym wzroście gospodarczym, o tym, że to się przekłada na jakość codziennego życia obywateli. Mówiłem o zwiększonym poczuciu egalitaryzmu społecznego oraz o wychodzeniu z kryzysu ubóstwa niektórych grup społecznych. To jest absolutny pozytyw, to znaczy… Na posiedzeniu komisji mówiłem też o tym, że niektóre programy socjalne realizowane przez rząd miały pozytywne skutki. Nikt ich chyba nawet obecnie nie kwestionuje i nie podważa.

Jednak mówiłem też o tym, że jeżeli chodzi o realizację niektórych praw, także socjalnych, to nie jest najlepiej. Cała debata na temat ochrony zdrowia pokazuje, że pomimo przekazywania znacznych środków finansowych jest kłopot z ochroną zdrowia. Można powiedzieć, że brak wzajemnego zaufania różnych interesariuszy, brak jakiejś długofalowej wizji i problemy systemowe występujące w niektórych dziedzinach powodują, że prawo do ochrony zdrowia nie jest realizowane. Tak samo mamy kłopoty z prawem do edukacji. Przecież Związek Miast Polskich nie pisałby takiego apelu, gdyby samorządy miały wystarczające środki na zapewnienie odpowiedniej jakościowo edukacji. Z zabezpieczeniem społecznym też są kłopoty, które muszą być rozwiązane, chociażby w tej Izbie. To np. kwestia rocznika 1953 czy sprawa ustawy represyjnej z grudnia 2016 r., która niestety chyba nie będzie rozwiązana ustawowo.

Nasz kłopot polega na tym, że tego, co w Polsce się dzieje, my nie możemy ocenić na poziomie zero-jedynkowym, powiedzieć, że jest tak albo tak. Ja jestem od tego, żeby pokazywać przede wszystkim to, co nie działa, to, co wymaga naprawy, to, gdzie konieczna jest większa aktywność ze strony państwa. Taka jest moja rola konstytucyjna, ponieważ jako rzecznik jestem organem ochrony i kontroli prawa. Tak konstytucja definiuje rolę rzecznika praw obywatelskich. A ponieważ tak rozumiem moją rolę konstytucyjną, to kiedy informuję o stanie przestrzegania prawa, to informuję o tych sytuacjach, które wymagają troski, wymagają większego zaangażowania, i o tych, które mnie szczególnie niepokoją.

To, co też mówiłem i co szczególnie mnie niepokoi, to jest coraz większe zagrożenie dla praw i wolności wiążące się z nierównowagą ochrony prawnej, z tym, że działalność niektórych instytucji nie sprzyja ochronie praw, ale tego też nie można traktować w sposób zero-jedynkowy. Czasami w moich wypowiedziach odwołuję się do różnych metodologii międzynarodowych. I np. z punktu widzenia rządów prawa – bo to jest, wydaje mi się, temat najbardziej nas interesujący – taką metodologią, którą szanuję i którą znam dość dobrze, jest metodologia stosowana przez organizację, która się nazywa World Justice Project. Dokonuje ona analizy rządów prawa w ponad 100 państwach. Nasz kłopot polega na tym, że my stopniowo spadamy w tych rankingach. Może jeszcze nie jesteśmy na poziomie np. Węgier, może jeszcze nie jesteśmy na poziomie innych państw, co do których możemy mieć wątpliwości co do ich poziomu praworządności, ale cały czas spadamy. Niestety, zmiany ustawowe, które są przeprowadzane, w tym także bardzo konkretne działania w stosunku do osób, do konkretnych sędziów, raczej nie napawają mnie optymizmem, jeżeli chodzi o przyszłość niezależnego sądownictwa oraz nasze miejsce w rankingach praworządności. Ale to jest proces, to nie jest tak, że można tu powiedzieć coś zero-jedynkowo, bo na poziomie 0-1 to możemy rozpatrywać Koreę Północną. W przypadku Polski musimy po prostu brać pod uwagę wszelkie odcienie szarości. A w tych odcieniach szarości Polska po prostu zmierza bardziej w kierunku szarości niż bieli, tak bym to określił.

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pani senator Danuta Jazłowiecka. Bardzo proszę.

Senator Danuta Jazłowiecka:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, chciałabym przede wszystkim podziękować panu i wszystkim pracownikom Biura Rzecznika Praw Obywatelskich za zaangażowanie i bardzo rzetelną pracę pomimo niskich wynagrodzeń, a także wyrazić oburzenie wobec ministrów, którzy nie reagują na państwa interwencje, tym bardziej że to są interwencje dotyczące obywateli, a więc ta arogancja tak naprawdę skierowana jest wobec obywateli.

Powiedział pan, że dla ochrony praw obywatelskich potrzebne są systemy instytucjonalne. Z naszej debaty wynika, że nie same systemy, ale również ludzie, którzy tymi systemami zarządzają. Chciałabym zapytać pana, jakie kryteria są najważniejsze, by powoływać do różnych instytucji osoby odpowiedzialne i rzetelne.

W drugim pytaniu chciałabym nawiązać do pytania, które zadał pan senator Klich, dotyczącego inwigilacji, tym bardziej że inwigilacja obywateli zatacza coraz szersze kręgi i zagraża bezpieczeństwu naszych obywateli. Powiedział pan, że niewystarczające jest prawo, które byłoby bezpieczne dla naszych obywateli. Chciałabym, by powiedział pan, w jakim kierunku powinna pójść zmiana tego prawa. Już pan wspomniał o tym, że brakuje instytucji, która by kontrolowała służby specjalne, ale wydaje mi się, że to nie jest wystarczające. Dziękuję.

Wicemarszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję, Pani Senator.

Bardzo proszę, Panie Rzeczniku.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Ja myślę, że najważniejsze kryteria powoływania osób na różne stanowiska to są po prostu kryteria merytoryczne, opierające się na kwalifikacjach, które wynikają nie tylko z posiadanych dyplomów, ale także z doświadczenia, które powinno wskazywać na to, że te osoby są przygotowane do pełnienia funkcji, na które są powoływane. Mnie się wydaje, że jakbyśmy spojrzeli na różnego rodzaju systemy demokratyczne, to zobaczylibyśmy, że nie ma innego rozwiązania: kwalifikacje, doświadczenie, wykształcenie. To wszystko pewnie powinno być potwierdzone różnymi osiągnięciami zawodowymi. Taka jest, jak myślę, ta rola, także jeżeli mamy do czynienia z wyborami dokonywanymi chociażby przez parlament, tzn. aby tego wyboru dokonywać poprzez odpowiednią analizę życiorysów odpowiednich osób, a także poprzez monitorowanie tych procesów wyborczych przez organizacje pozarządowe, bo takie dobre praktyki w Polsce bywały, i poprzez podjęcie możliwie odpowiedzialnej decyzji co do tego, że następuje powierzenie danego urzędu. Później jedyny mechanizm rozliczalności jest tak naprawdę taki, jak ten przewidziany odpowiednimi ustawami czy też przez konstytucję.

Jeżeli chodzi o drugie pytanie, to powiem, że bardzo dużo rzeczy trzeba zmienić. Powołanie tego niezależnego organu jest, jak myślę, pierwszym krokiem. Druga sprawa jest taka, że trzeba się zastanowić nad różnymi gwarancjami związanymi z tym, czy w wystarczający sposób chronione są poszczególne tajemnice, szczególnie tajemnica adwokacka czy tajemnica dziennikarska, w kontekście zagrożeń inwigilacyjnych. Na pewno należałoby znieść przepis, który pozwala na wykorzystywanie tzw. owoców zatrutego drzewa, czyli art. 168 kodeksu postępowania karnego, gdyż ten przepis pozwala na to, aby wykorzystywać dowody, które zostały zdobyte nielegalnie. Można powiedzieć, że to, iż dowód jest przydatny, jest wystarczające, żeby go wykorzystać w procesie sądowym, niezależnie od tego, w jaki sposób został on zdobyty. To jest przepis, powiedziałbym, przestępczogenny, ponieważ w takiej sytuacji służby nawet nie muszą się przejmować tym, czy zdobędą podsłuchy zgodnie z prawem, czy nie, skoro i tak później mogą z tego korzystać, bo te podsłuchy wskazują na jakieś konkretne okoliczności. Wydaje mi się także, że bardzo ważne byłoby dookreślenie tego, na czym mogłyby polegać czynności w zakresie kontroli operacyjnej – swego czasu pan minister Biernacki bardzo mocno się tym zajmował – a jeżeli idziemy w takim kierunku, że nie dookreślamy, jakie czynności rozpoznawcze mogą być podejmowane w ramach kontroli operacyjnej, to przynajmniej powinniśmy stworzyć taki system, w którym służby byłyby należycie nadzorowane.

Można by zastanawiać się także nad tworzeniem takich wewnętrznych instytucji w ramach poszczególnych służb, które dbają o przestrzeganie procedur. Jeden z takich postulatów, który zresztą będzie musiał być zrealizowany w najbliższym czasie w Polsce, czy tego chcemy, czy nie, to jest postulat wprowadzenia do różnych instytucji tzw. sygnalistów. Dlaczego mówię, że będziemy musieli to wdrożyć? Polecam Senatowi zainteresowanie się dyrektywą o ochronie sygnalistów, która została przyjęta pod koniec zeszłego roku. Ona jest tak obszerna, że… Powiem tak: RODO przy tej dyrektywie to jest naprawdę przedszkole. Będziemy musieli naprawdę mocno przeorać nasz system prawny, żeby wprowadzić porządną ochronę sygnalistów kierowanych do różnych organów władzy i kontrahentów podmiotów prywatnych.

Wreszcie bardzo ważne jest też to, czy sędzia, do którego przychodzą funkcjonariusze służb, składając wnioski o kontrolę operacyjną czy też podsłuch, ma wystarczającą przestrzeń do tego, żeby dokonać takiej kontroli. To nie wymaga aż tak wielkiej zmiany prawnej. Ja np. byłbym zdania, że skoro są delegatury służb, to można by zrobić decentralizację sądów okręgowych, które rozpoznają wnioski o zastosowanie kontroli operacyjnej i podsłuchów. Obecnie to wszystko trafia w zasadzie do sądu warszawskiego, który ma bardzo niewielkie kadry, za małe, żeby się tym zajmować, nie wspominając o warunkach materialnych.

To wszystko, o czym mówię, było przedmiotem prac grupy ekspertów, którą koordynowałem w biurze rzecznika. Ta grupa… Raport, który ilustruje te wszystkie zmiany, zatytułowaliśmy, powiedziałbym, dość nietypowo, ten tytuł brzmi: „Osiodłać pegaza”. Trochę o to nam chodzi, żeby okiełznać to, co jest teraz nieokiełznane. Tak że być może na posiedzeniu jednej z komisji senackich – myślę, że Komisja Ustawodawcza byłaby tu chyba najbardziej właściwa – moglibyśmy wraz z ekspertami ten raport przedyskutować. Myślę, że nie zaszkodziłoby to debacie publicznej, bo ta debata musi trwać i musi być przedmiotem zainteresowania opinii publicznej. Dziękuję.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Proszę bardzo, pan senator Wadim Tyszkiewicz.

Senator Wadim Tyszkiewicz:

Panie Rzeczniku, Panie Profesorze, przyłączam się do słów mojej poprzedniczki i bardzo dziękuję za to, co pan robi. Nie ukrywam, że kiedyś, jeszcze zanim powstał ten urząd, a i później, kiedy już funkcjonował, nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak wiele ważnych spraw w imieniu obywateli może załatwić rzecznik praw obywatelskich. Szczerze powiem, jestem pańskim fanem i gratuluję. To, co pan robi… Ja mówię to jako osoba bezpartyjna, niezależna, więc mówienie tutaj o jakimś upolitycznieniu w obronie interesów Polaków jest jakimś totalnym nieporozumieniem. Stoi pan po stronie ludzi, którzy pomocy potrzebują.

Ale moje pytanie zmierza do tego… dotyczy tymczasowych aresztowań, czyli nadużywania aresztu tymczasowego. Ja to nazywam aresztem wydobywczym. Czy to jest problem systemowy? No, to, co się wydarzyło po roku 2015, budzi grozę. Liczba aresztowań wzrosła dramatycznie, lawinowo. Ja już w ogóle zastanawiałem się nad tym, czy wzrostu aresztowań nie można powiązać np. z rozwojem gospodarczym. W poprzedniej debacie usłyszeliśmy, że wszystko zawdzięczamy jednej partii, od roku 2015. No, to może powiązać też te aresztowania? Pan na pewno o tym wie – zna pan te dane – że od roku 2015 praktycznie podwoiła się liczba aresztowań, a jednocześnie zmalała liczba osób, które odbywają kary, już po wyroku sądu. Czyli z 3 tysięcy 198 osadzonych na dzień dzisiejszy… Przepraszam, na koniec października 2019 r. osadzonych w aresztach było 8 tysięcy 617 osób. Bez wątpienia ten środek zapobiegawczy jest nadużywany i chciałbym przytoczyć tutaj pewne uzasadnienie sądu…

(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Panie Senatorze, ale ja bym bardzo prosiła. Ja nie zabieram głosu, ale przypominam, na te pytania teoretycznie jest minuta. Bardzo bym więc prosiła…)

Dobrze, ale przekroczyłem już minutę?

(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Pan rzecznik już kilka godzin tutaj stoi.)

Dobrze.

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Spokojnie, ja mogę…)

Zatem prosiłbym bardzo o krótką odpowiedź, ale mimo wszystko zacytuję fragment uzasadnienia sądu i chciałbym, żeby pan się do tego ustosunkował. To jest w ramach pytania. „Zaznaczyć należy, że na etapie stosowania środków zapobiegawczych nie jest konieczne ustalenie prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa przez danego podejrzanego w takim stopniu, który prowadziłby do przypisania mu tego przestępstwa w wyroku. Dlatego też nie jest konieczne przeprowadzenie kompleksowej oceny zebranych w sprawie dowodów, a wystarczającym jest, że zgromadzone dowody pozwalają na przyjęcie istnienia dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu przestępstw” itd. Czyli mamy lakoniczne uzasadnienie sądu i człowiek w areszcie – ten akurat, chodzi o ten wyrok – przebywa już 5 miesięcy, na podstawie prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa. Co pan o tym sądzi? Czy rzeczywiście w Polsce ten środek zapobiegawczy jest nadużywany? I dlaczego tak się dzieje?

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo.

Można powiedzieć, że można by napisać historię polskiej transformacji, analizując sprawy aresztowań. Mieliśmy taki okres, kiedy faktycznie tych spraw aresztowych było bardzo dużo, areszt był stosowany prawie automatycznie. Myślę, że sądy – z całym moim szacunkiem dla sądów – nie wykazywały się nadmierną wrażliwością, jeżeli chodzi o rozpatrywanie czy takie rzetelne analizowanie wniosków o areszty oraz o przedłużanie aresztów. Co więcej, te sprawy następnie trafiały do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, co kończyło się jakimiś w ogóle karygodnymi wręcz wyrokami, karygodnymi z punktu widzenia skali oceny, liczby tych wyroków i, można powiedzieć, poziomu potępienia polskich sądów pod tym względem. Ja nie zapomnę sprawy, w której wyrok jest uznawany za tzw. wyrok quasi-pilotażowy, czyli taki, który pokazuje problem systemowy, jest to sprawa Kauczor przeciwko Polsce. Pan Kauczor, Szanowni Senatorowie, siedział w areszcie przez 7 lat i 2 miesiące i nie miał nawet wyroku sądu pierwszej instancji, bo się zmieniały składy, bo sędzia chory, jeden przeszedł na emeryturę, a on cały czas siedział, siedział, siedział i czekał.

Szczęśliwie po tych trudnych latach nastąpiła naprawa. Pan minister Kwiatkowski, mam wrażenie, miał swój udział w naprawianiu polskiej rzeczywistości, jeżeli chodzi o areszty. Poprawione zostały przepisy kodeksowe, poprawiony został dostęp obrońców do akt postępowania, co było ważne z punktu widzenia weryfikowania. Sądy nauczyły się trochę lepiej korzystać z aresztów, zaczęły częściej korzystać z poręczeń majątkowych, czasami z poręczeń osobistych. Sądy rzadziej, można powiedzieć, robiły copy-paste w postanowieniach aresztowych, częściej badały przesłanki, takie jak faktyczna obawa ucieczki, obawa matactwa czy wpływ na innych świadków. Można powiedzieć, że zaczęliśmy opanowywać rzeczywistość. I to, że zaczęliśmy opanowywać rzeczywistość, zaczęło się przekładać na statystyki.

Pamiętam, że gdy zostałem rzecznikiem – wcześniej byłem w Fundacji Helsińskiej – to oczywiście trafiały do nas sprawy aresztowe, ale one były raczej pojedyncze i symboliczne. Sprawa Macieja Dobrowolskiego była takim dobrym przykładem. On naprawdę bez sensu 3,5 roku siedział w areszcie. To jest ta słynna sprawa, to ten słynny kibic Legii Warszawa. Pamiętam, że na samym początku kadencji nawet podejmowałem interwencję, zresztą, co ciekawe, wraz z panem ministrem Marcinem Warchołem, który wtedy jeszcze pracował w biurze rzecznika.

(Rozmowy na sali)

(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Szanowni Państwo, czy mogłabym prosić o troszkę spokoju na sali?)

Gdy spojrzymy na statystyki, to zobaczymy, że wygląda to tak. W 2014 r. – 6 tysięcy 238 aresztów na koniec roku, w 2015 r. – 4 tysiące 162, a później, w 2016 r. – 5 tysięcy 396, w 2017 r. – 7 tysięcy 239, w 2018 r. – 7 tysięcy 360 i na koniec stycznia 2020 r. – 8 tysięcy 353. Gdy porównamy rok 2015 i rok 2020, to zobaczymy, że jest dwa razy więcej. Ta proporcja między osobami… A nie zmieniła się liczba osób pozbawionych wolności na podstawie kar. Czyli dwukrotnie wzrosły nam statystyki.

Dlaczego tak się dzieje? Są na ten temat porządne badania aktowe przeprowadzone przez Fundację Court Watch. Oni to niedawno prezentowali i alarmowali, że nastąpił dwukrotny wzrost. Są także badania Fundacji Helsińskiej, które tego dotyczą. Ja bym powiedział, że to jest splot 2 czynników. Pierwszy czynnik jest taki, że zmiany legislacyjne, które zostały wprowadzone, pozwoliły na stosowanie aresztu tylko i wyłącznie ze względu na grożącą wysoką karę, w odniesieniu do określonych czynów, nawet bez potrzeby wskazywania innych przesłanek. Jak to było przyjmowane, my to krytykowaliśmy. Niestety nie było nad tym większej refleksji i myślę, że to spowodowało ten wzrost. To po pierwsze. Po drugie, moim zdaniem, jest to efekt presji na sądy. Jeżeli sędzia ma po drugiej stronie prokuratora, który wnosi o areszt, a ten prokurator może mieć pośredni, nieformalny wpływ na osoby, które mają wpływ na karierę sędziego – prokurator może mieć taki wpływ poprzez rzeczników dyscyplinarnych bądź też poprzez prezesów sądów – to niestety ten sędzia jest pod presją. Traci na tym obywatel. Podejrzewam, że w wielu przypadkach sędziowie zgadzają się na areszt dla świętego spokoju. A prokuratura mówi: zobaczcie, to nie nasza wina, bo przecież sąd się zgodził.

Ten wzrost statystyki to jest przykład pokazujący, na czym polega ta zmiana. Połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, gigantyczny wpływ na funkcjonowanie sądów poprzez prezesów sądów, rzeczników dyscyplinarnych, którzy są przecież powoływani indywidualnie przez ministra sprawiedliwości – to wszystko musi mieć konsekwencje.

Co więcej, bywały, jeśli mnie pamięć nie myli… Była sytuacja, kiedy zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne w stosunku do sędziów, którzy odmówili zastosowania aresztu. Była to sprawa z Polic. Tego typu sprawy mają tzw. mrożący skutek, bo wszyscy inni sędziowie widzą, że to się dzieje. Pani sędzia Alicja Czubieniak miała przecież postępowanie za zwolnienie z aresztu człowieka, bo uznała, że w jego przypadku nie zostały wypełnione normy praw człowieka, bo nie zostało mu zapewnione prawo do obrony na etapie stosowania aresztu. I za to miała sprawę dyscyplinarną, za treść orzeczenia. To dotarło aż do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. To jest, moim zdaniem, konsekwencja w postaci nacisku na sądownictwo.

Żeby być uczciwym, powiem, że nie twierdzę, że wcześniej sądy, szczególnie sądy drugiej instancji, były takie wzorowe. Wydaje mi się, że sądy trochę za mało ceniły ludzką wolność.

Po tym, jak splotły się ze sobą te wszystkie okoliczności, mamy niestety tego typu wzrost, który jest szkodliwy z punktu widzenia ochrony praw i wolności jednostki.

Dziękuję bardzo za miłe słowa.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Krzysztof Kwiatkowski, proszę bardzo.

Senator Krzysztof Kwiatkowski:

Panie Rzeczniku, ja gorąco dziękuję za ten materiał. W przypadku bardzo wielu zagadnień jest on wręcz kopalnią wiedzy i na pewno obrazuje on ciężką pracę, którą pan i urząd wykonujecie.

Ale jest tu jeden fragment, który wzbudził moje szczególne zainteresowanie w kontekście pewnych wyzwań, przed którymi za chwilę będziemy stawać. To jest część związana ze zwalczaniem chorób epidemicznych, a konkretnie ze statystykami, które pan przedstawił. W dokumencie, z którym mogliśmy się zapoznać, czytamy, że w latach 2006–2010 liczba niewyszczepionych dzieci wynosiła ok. 4 tysięcy, a w 2016 r. – to są ostatnie aktualne dane – ponad 23 tysiące. Poziom wyszczepialności na odrę spadł poniżej 90%, a poziom, który daje nam poczucie bezpieczeństwa, nie pozwala na rozprzestrzenianie się tej choroby, to 95%. Stąd 2 pytania.

Pierwsze: jaka jest pańska diagnoza co do małej skuteczności administracji publicznej, jeśli chodzi o egzekucję obowiązku wynikającego z art. 68 konstytucji, czyli tego, który nakłada na władze publiczne obowiązek zwalczania chorób epidemicznych? Mówimy oczywiście o obowiązkowych szczepieniach w Polsce i pewnych narzędziach, które ma administracja publiczna, żeby egzekwować prawo.

I drugie pytanie. Jestem ciekaw pańskiego poglądu w kontekście decyzji, które podejmują niektóre organy jednostek samorządu terytorialnego wprowadzające preferencje dla dzieci zaszczepionych przy naborach do publicznych placówek oświatowych, czyli przedszkoli i żłobków. Wywołuje to ożywioną dyskusję prawniczą. Jestem ciekaw pańskiego poglądu na ten temat.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Ja nie mam wątpliwości, że zmiana, która nastąpiła, jeżeli chodzi o wzrost liczby nieszczepionych dzieci – jeszcze 10 lat temu to były 4 tysiące, jeżeli chodzi o odrę, a teraz są 23 tysiące – to jest efekt ruchu antyszczepionkowego, tej dyskusji publicznej, w której mówi się o tym, że rzekomo szczepionki są złe, prowadzą do powikłań. Efektem tego… Co więcej, myślę, że jest taka trochę tendencja ze strony polityków mrugania okiem do przedstawicieli tego ruchu, co utwierdza ich w przekonaniu o słuszności swoich racji. A gdy np. mamy obecnie sprawę koronawirusa, to okazuje się, że wszyscy marzymy o tym, żeby była szczepionka. Prawda? Tak że to jest ten paradoks, który następuje. Takie ruchy rozwijają się w tej przestrzeni czy w czasie, kiedy nie widzimy bezpośredniego zagrożenia, a kiedy to bezpośrednie zagrożenie się pojawia, to prawdopodobnie wtedy zaczynamy doceniać, przekonujemy się, po co jest nauka, po co jest wiedza ekspercka, po co są odkrycia naukowe i dlaczego kiedyś ktoś mądry wpadł na to, aby wprowadzić obowiązkowe szczepienia. Tak że wydaje mi się, że jakby przenikanie do debaty publicznej tych tendencji antyszczepionkowych, przedstawianie szczepionek jako zagrażających bezpieczeństwu dzieci spowodowało wzrost, ten wzrost widoczny w statystyce. Dlatego też, można powiedzieć, zdecydowałem się na tę interwencję i na pewne wsparcie głównego inspektora sanitarnego, który tak trochę – miałem czasami takie wrażenie – pozostał sam na scenie z tym problemem.

Jeżeli chodzi o drugą kwestię, dotyczącą przedszkoli, to ja byłbym za tym, co do zasady, i trochę trudno mi przeciwko tej tendencji protestować, ale ostatnio sformułowaliśmy wystąpienie generalne i wskazaliśmy, że jednak potrzebna byłaby norma ustawowa w tym kierunku. Jest to pewien kłopot. Ta zmiana, która ma charakter jednak dyskryminacyjny czy wykluczający, bez normy ustawowej może się nie obronić. Tak że działamy trochę w takiej przestrzeni, że gdzieś społecznie wszyscy czujemy, że to jest właściwy kierunek, a jednocześnie brakuje odwagi na to, żeby przeprowadzić zmianę ustawową. Niestety, na taką odwagę trzeba się zdobyć i taką zmianę ustawową przeprowadzić, bo w którymś momencie dojdzie do takiej sytuacji, że będzie jakiś rodzic, którego dziecko nie zostanie przyjęte do przedszkola, nie zdobędzie wystarczającej liczby punktów, pójdzie do sądu administracyjnego i dla sądu administracyjnego to będzie bułka z masłem, żeby tego typu decyzję o nieprzyjęciu uchylić, łącznie z potencjalną odpowiedzialnością odszkodowawczą. Tak że norma ustawowa moim zdaniem by się tutaj przydała i będę pierwszym, który taką normę ustawową będzie popierał, będzie popierał to, żeby została ona wprowadzona. Być może to spowoduje większą refleksję, jeżeli chodzi o wdrażanie tego obowiązku, wynikającego także z konstytucji, z art. 68 ust. 4 konstytucji. Dziękuję.

(Senator Krzysztof Kwiatkowski: Czy ja mogę jeszcze dopytać?)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Ale bardzo krótko, Panie Senatorze.

Senator Krzysztof Kwiatkowski:

Czy gdy pan rzecznik ewentualnie będzie miał propozycję zmian legislacyjnych w tym zakresie… Akurat teraz, czy tego chcemy, czy nie, chociażby z uwagi na zagrożenie koronawirusem, to jest dobry moment, żeby taką inicjatywę legislacyjną w najbliższym czasie przedstawić. Deklaracja współpracy jest wskazana.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Jeżeli państwo senatorowie chcą na rzecznika przerzucić ciężar odpowiedzialności publicznej za występowanie z taką inicjatywą, to pewnie mogę to zrobić, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby każdy z senatorów przygotował, a szczególnie z takim doświadczeniem jak pan senator, tego typu propozycje legislacyjne.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

(Senator Janusz Pęcherz: Pani Marszałek, czy wniosek formalny…)

Pan senator Ujazdowski.

(Senator Janusz Pęcherz: Wniosek formalny. Ja mam propozycję, żeby pan rzecznik mógł siedzieć.)

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Nie, jest okej.)

No, ja już tutaj…

(Głos z sali: Siedzieć…)

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Dziękuję bardzo.)

To byłoby bardzo dobre, żeby takie krzesło tutaj znaleźć i żeby pan rzecznik usiadł.

(Głos z sali: Ale na krześle.)

(Wesołość na sali)

Pan senator Ujazdowski, bardzo proszę. I proszę bardzo krótko formułować pytanie.

Senator Kazimierz Michał Ujazdowski:

Chcę serdecznie podziękować za aktywność i też za przypomnienie tego raportu dotyczącego dyskryminacji ludzi wyrażających poglądy religijne w miejscach pracy, bo to jest problem istotny w Polsce i w Europie. Pan się tym zajął, chociaż to jest z dala od polityki. Agendy rządowe nie zwracały na to uwagi.

Ja chcę zapytać o coś, co dotarło do całej opinii publicznej, o śmierć Igora Stachowiaka. Mamy tutaj kwestię odpowiedzialności karnej, i to jest jeden aspekt, a drugi to jest wyciągnięcie lekcji z tej sprawy. Tak? Tam doszło do przesłuchania w niewłaściwym miejscu, przy użyciu prywatnych środków, prywatnych paralizatorów. Było jasne, że policjanci nie są przeszkoleni do rozwiązywania tego typu sytuacji, było też jasne, że to nie jest pierwszy tego typu przypadek. A więc chcę zapytać, czy, pana zdaniem, agendy rządowe wyciągnęły z tego systemowe konsekwencje, tak aby obniżyć ryzyko wystąpienia tego typu dramatycznego nadużycia, jakim jest śmierć na komisariacie. Czy podjęto działanie systemowe? A jeśli tak, to jak pan je ocenia?

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Proszę bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuje bardzo, Panie Senatorze, Panie Profesorze, za pytanie.

Przede wszystkim to nie był prywatny paralizator. To był paralizator, który był normalnie na wyposażeniu komisariatu Policji. Dlatego my o tej sprawie wiemy, ponieważ paralizator miał funkcję nagrywania. To są paralizatory produkowane przez firmę amerykańską, które były kupione przez polską Policję i są w dyspozycji polskiej Policji. Ale właśnie ich funkcja ochronna m.in. polega na tym, że jak się je włącza i wysuwa się ta elektroda, która się wbija i następuje przepływ prądu, to jednocześnie włącza się funkcja nagrywania. I dlatego my o całej sprawie wiemy, ponieważ to nagranie następnie trafiło do redaktora Wojciecha Bojanowskiego, który mógł nam wszystkim jako widzom programu „Superwizjer” o tym opowiedzieć. I proszę zauważyć, że twórcy tego właśnie sprzętu, jako, można powiedzieć, głównej alternatywy w stosunku do broni palnej, sami przewidzieli, że tego typu środek, jeżeli jest używany jako środek przymusu bezpośredniego, powinien mieć funkcję nagrywania, ponieważ to nagrywanie jest funkcją kontrolną w stosunku do, że tak powiem, nadużywania tego właśnie sprzętu.

Ale były inne przypadki, m.in. przypadek ‒ jeżeli mnie pamięć nie myli ‒ z Kołobrzegu, że używano prywatnego paralizatora, który wysyła jakieś sygnały elektryczne. Ale to jest zupełnie inny sprzęt, który nie jest certyfikowany. I to, co się udało osiągnąć dzięki listom kierowanym do komendanta głównego Policji, to to, że zostało wydane zalecenie zakazujące używania jakiegokolwiek prywatnego sprzętu przez policję.

A jeżeli chodzi o zmiany systemowe, to one nie nastąpiły. Po pierwsze, to powinno być wprowadzenie zakazu tortur do kodeksu karnego i takiego bezpośredniego przepisu, który definiuje pojęcie „tortury”. Po drugie, to powinna być kwestia zagwarantowania i odpowiedniego sfinansowania obecności adwokatów, radców prawnych na posterunku, z automatu, dla każdej osoby zatrzymanej. Po trzecie, to powinien być obowiązek nagrywania wszystkich interwencji, które są podejmowane przez policjantów, poprzez użycie tzw. body cameras, czyli kamer instalowanych na mundurach. Mam wrażenie, że te działania nie zostały zrealizowane, przy czym w tym ostatnim przypadku został zrealizowany program pilotażowy – czyli przynajmniej tutaj Policja zaczęła się przekonywać do tego, że coś takiego powinno być dopuszczalne i wprowadzone. Ale co do zasady, moim zdaniem, wnioski z tej sprawy nie zostały jeszcze w pełni wyprowadzone. Dziękuję.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Pani senator Barbara Zdrojewska.

(Senator Barbara Zdrojewska: Ja wycofuję swoje pytanie.)

Dziękuję.

Pan senator Bogdan Borusewicz.

(Głos z sali: Nieobecny.)

Nieobecny.

Pan senator Jerzy Czerwiński.

Senator Jerzy Czerwiński:

Pani Marszałek, Wysoka Izbo ‒ obecny.

Panie Rzeczniku, zarzut drugi ‒ bo już nad pierwszym dyskutowaliśmy ‒ a mianowicie upolitycznienie. Pan zarzucił upolitycznienie państwa jako całości. Nie wiem, czy to jest wada, czy zaleta, czy stwierdzenie faktu, ale z pana raportu można wyczytać rzeczywiste upolitycznienie instytucji rzecznika praw obywatelskich pod pana kierownictwem. Zacytuję: „W 2018 r. narastało w naszym kraju wiele znanych wcześniej zagrożeń związanych z przestrzeganiem wolności oraz ochroną praw człowieka i obywatela”. Do tej pory wszystko jest w porządku. To jest w zakresie pana działalności. I teraz: „Kontynuowany był proces zmian prowadzący do naruszenia równowagi władz, dyskredytujący rolę władzy sądowniczej i ograniczający w rezultacie realizację prawa obywatela do niezależnego i niezawisłego sądu”. To jest wejście w oko cyklonu, w spór polityczny, który rzeczywiście był – do tej pory, nawiasem mówiąc, się toczy – wejście nie jako osobny arbiter, bezstronny, tylko jako jedna ze stron, członek jednego z obozów. Może pan twierdzić inaczej, ale wobec tego… Zazwyczaj fakty mówią same za siebie. Art. 45 konstytucji, prawo do sądu, bo to ono miało być głównie naruszone przez te zmiany… Co widzimy dalej? Tu jest rzeczywiście dość szczegółowy obraz historyczny tego, co działo się w roku 2018, z opisem, z analizą artykułów itd., ale to jest pana ocena, może także innych środowisk. Ja chciałbym się od pana dowiedzieć, czy były jakieś… Reforma sądownicza trwa właściwie już w tej chwili mniej więcej 2 lata. Czy były jakieś skargi albo, inaczej, wystąpienia obywateli z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw naruszonych przez organy władzy publicznej – art. 80 konstytucji – związane z tymi procesami, z którymi mieliśmy do czynienia, tzn. z naruszeniem prawa do sądu? Chodzi o skargi konkretnych obywateli – nie teoretyków, nie władz kolejnych instytucji, ale skargi obywateli. Jeśli tak, to ile ich było w ogólnej liczbie skarg i jaki był ich ciężar gatunkowy? Oczywiście bez nazwisk i innych danych, poprzez które można by zidentyfikować osobę skarżącą. Dobrze? Czy obywatele skarżą się na reformę sądownictwa? To jest bardzo proste pytanie.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Proszę bardzo. Proszę o odpowiedź.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Czy się skarżą? No, mam wrażenie, że… To jest raport z 2018 r. Przypomnijmy sobie, co było rok wcześniej. Rok wcześniej, w 2017 r., obywatele skarżyli się na 200 demonstracjach… Może inaczej: na demonstracjach odbywających się w 200 miastach przeciwko ustawie o Sądzie Najwyższym. Gdyby nie weto prezydenta, które było wynikiem tych protestów, to ustawa już dawno by obowiązywała i już dawno nie moglibyśmy mówić o niezależności sądownictwa w Polsce. Te protesty były kontynuowane. Skarżyli się obywatele, którzy mieli różnego rodzaju problemy w kontekście protestów, w których uczestniczyli, skarżyli się sędziowie, którzy byli represjonowani przez władzę, skarżyli się prokuratorzy, którzy byli odwoływani z delegacji za to, że brali udział w protestach dotyczących sądów. Mam wrażenie, że wszyscy wiemy dokładnie, w jakim miejscu jesteśmy. Jesteśmy miesiąc po tym, jak została przyjęta ustawa sądowa, która kończy cały etap reformowania sądownictwa i podporządkowania sądownictwa władzy politycznej. Ja co do tego nie mam wątpliwości. Nie uważam, żeby to było upolitycznienie urzędu, ponieważ uważam, że obywatele mają prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd, a nie mają prawa do tego, żeby ich sprawa była rozpatrywana przez aparat sądowo-urzędniczy, którym zastąpione zostaną sądy w Polsce. O to mi chodziło i cały czas mi o to samo chodzi. Wiele razy byłem na tej mównicy i mówiłem, że chodzi mi o prawo do niezależnego sądu. Co więcej, też z tej mównicy mówiłem, jakie to ma konsekwencje z punktu widzenia integracji europejskiej oraz polskiej przyszłości. I zdania w tym zakresie nie zmieniłem. Uważam, że taka była moja rola przez całą kadencję, aby o to się upominać, to przypominać i przedstawiać argumenty, dlaczego te zmiany będą groziły niezależności sądownictwa.

Jeżeli pana senatora interesuje takie dokładne rozpisanie skarg czy spraw podjętych z urzędu, to oczywiście w formie pisemnej panu senatorowi to przedstawię.

(Senator Jerzy Czerwiński: Jeśli można, Pani Marszałek, dopytam…)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

(Senator Jerzy Czerwiński: Chodzi o to, żeby ta informacja pisemna była…)

Pan chce odpowiedzi na piśmie, jak rozumiem. Tak?

Senator Jerzy Czerwiński:

Tak, ale chciałbym skonkretyzować, bo być może pan rzecznik mnie nie zrozumiał.

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Zrozumiałem.)

Tu nie chodzi o analizy teoretyczne, nie chodzi o to, żeby pan rzecznik był rzecznikiem praw sędziego i prokuratora – niech „Iustitia” się tym zajmuje – tu chodzi o obywateli. Ja chciałbym się dowiedzieć, ilu przeciętnych obywateli – nie posłów, nie senatorów, tylko kierowców, pań sprzedawczyń, robotników na budowie – skarżyło się na brak niezawisłości sędziów i niezależności sądów od wprowadzenia tych zmian. Bo przed zmianami takie sytuacje były nagminne, co znalazło wyraz w mediach. Przykładem jest prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku, który, powiedziałbym w cudzysłowie, ustawiał termin rozprawy.

(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Panie Senatorze, ale ja bym bardzo prosiła, żeby to było pytanie.)

Tak, ja już kończę. Mam nadzieję, że pan rzecznik rozumie.

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Tak jest, zrozumiałem.)

Chodzi o konkrety z punktu widzenia obywatela. Jest pan rzecznikiem praw obywatelskich, nie sędziowskich.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Chciałbym tylko podkreślić jedną kwestię. Sędzia też jest obywatelem i też ma prawo do ochrony swoich praw. Nie ma innego organu państwowego, który miałby chronić prawa sędziów. No, zgodnie z konstytucją takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa, ale mam wrażenie, że nie wypełnia ona w tym zakresie swojej konstytucyjnej funkcji strażnika niezależności sądów oraz niezawisłości sędziów, właśnie od czasu dokonania tej zmiany ustawowej i wyboru nowych członków. A jeżeli chodzi o indywidualne sytuacje życiowe sędziów, dotyczące chociażby toczących się w stosunku do nich postępowań dyscyplinarnych, to mam wrażenie, że nie ma innego organu niż rzecznik praw obywatelskich, który mógłby podejmować działania w ich obronie. Nie tylko „Iustitia”, nie tylko adwokaci, nie tylko sędziowie ich reprezentują. Rzecznik też ma pewne zadania do zrealizowania.

Co więcej, czasami jest nawet w tych działaniach skuteczny. No, jedną z kwestii, którą ostatnio udało nam się wykazać wraz z rzecznikiem Trociukiem, jest np. to, że my uważamy, że rzecznicy dyscyplinarni zostali powołani niezgodnie z ustawą, ponieważ zgodnie z obowiązującymi ustawami powinni zostać powołani zarówno przez ministra sprawiedliwości, jak i przez Krajową Radę Sądownictwa, a mają tylko powołanie ministra sprawiedliwości, co im zresztą niespecjalnie przeszkadza w tym, żeby dalej prowadzić swoją działalność. Prowadzą ją w sytuacji, w której norma ustawowa z ustawy o KRS nie została nawet formalnie zrealizowana.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

I pan marszałek Borusewicz. Bardzo proszę.

Senator Bogdan Borusewicz:

Dziękuję bardzo.

Panie Rzeczniku, po pierwsze, chciałbym prosić pana o przekazanie mi raportu, o którym pan wspomniał, dotyczącego spraw przeciwko Pawłowi Adamowiczowi. To po pierwsze.

Po drugie, wydaje mi się, że pan Falenta został skazany za nielegalne, bez zgody zainteresowanych, nagrywanie spotkań biznesowych, politycznych. On został skazany razem z 2 innymi osobami, które bezpośrednio to nagrywały. Czy to, że tych nielegalnych nagrań, zdobytych na drodze przestępstwa, telewizja publiczna używa do działań politycznych, jest zgodne z prawem? Czy widzi pan tutaj problem prawny?

Po trzecie, po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której przy kontroli oświadczeń majątkowych zastosowano procedurę przeszukań. Po raz pierwszy, wydaje mi się, taka sytuacja nastąpiła. Czy to nie jest zastosowanie środków nieadekwatnych do problemu? No bo jeżeli to służyło sprawdzeniu, czy nieprawda w oświadczeniu… Dotychczas, nawet jeżeli prowadzono sprawę, przesłuchiwano osobę, co do której były zarzuty, przesłuchiwano świadków, zdobywano dowody z dokumentów. Wydaje mi się, że tutaj przesunięto pewną granicę, której dotychczas nie przekraczano.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dziękuję bardzo.

Proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Oczywiście przekażę raport dotyczący tych postępowań prowadzonych w stosunku do pana prezydenta Adamowicza.

Druga rzecz to jest kwestia używania tych nagrań, które zostały zrobione, a następnie ich publikowanie. Mnie się wydaje, że jeżeli w ogóle mówimy o sprawie pana Falenty… Ja myślę, że mamy jedną taką publicznie nieodrobioną lekcję, a mianowicie… Myślę, że książka Grzegorza Rzeczkowskiego „Obcym alfabetem” przeszła w Polsce bez echa, tzn. to echo było za słabe, a sadzę, że to jest jedna z najważniejszych książek dotyczących w ogóle systemu przestrzegania praw człowieka w Polsce, wykazująca wiele różnych nieprawidłowości w działaniu organów państwa i pokazująca całą naszą większą refleksję na temat znaczenia tej sprawy. Co do tych nielegalnych nagrań kłopot, jak myślę, polega na tym, że one już zaczęły funkcjonować w obiegu publicznym i były upubliczniane przez wiele innych czasopism. Wydaje mi się, że byłaby pewna trudność w powiedzeniu teraz, że nie można nimi w ogóle dysponować, skoro w zasadzie bez takiej większej refleksji i… Może inaczej. Skoro te nagrania były wcześniej publikowane bez większego protestu społecznego, to myślę, że dziennikarze publikujący je mogliby się powołać na to, że oni korzystają z pewnego przywileju i utrwalonej praktyki związanych z tym, że one wcześniej były publikowane. Ale to jest taka moja ogólna myśl, nie chciałbym, żeby te moje słowa były traktowane w sposób absolutnie wiążący. Muszę się nad tym po prostu poważniej zastanowić i być może także sprawdzić, czy trafiały do nas skargi tego typu. Pan rzecznik kiwa głową, że na ten aspekt chyba nikt się do nas nie skarżył.

Jeżeli chodzi o oświadczenia majątkowe… Szanowni Państwo, praca rzecznika polega na tym, że… Z jednej strony, my musimy prowadzić działania systemowe dotyczące wielu różnych problemów, skarg, z którymi zgłaszają się obywatele. Z drugiej strony, nasza rzeczywistość społeczna ma taką naturę, że dzieją się pewne historie i w zasadzie należałoby na to profesjonalnie zareagować z dnia na dzień, bo debata publiczna rozwija się szybko, pojawiają się nowe sprawy, które wymagałyby refleksji. Dlaczego o tym mówię? Gdy chodziło o oświadczenie w sprawie willi w Kazimierzu, podsłuchów dotyczących willi w Kazimierzu Dolnym, to kilka dni zajęło nam przygotowanie porządnego, profesjonalnego oświadczenia, które trzyma się kupy i które jest, jak myślę, profesjonalne z punktu widzenia prawnego. Jak to przygotowaliśmy, to wydarzyła się kolejna rzecz, która wymagałaby takiej refleksji. Tak? Ona się wydarzyła dosłownie kilka dni później. Mam na myśli te przeszukania dotyczące oświadczeń majątkowych, pewnie do tego pan marszałek nawiązuje. I tutaj jest zapowiedź publiczna ze strony mecenasa Małeckiego, że skieruje skargę do biura rzecznika. Skargę rozpatrzymy, zajmiemy się tym i do tego wątku pewnie też się ustosunkujemy, bo mam wrażenie, że opinia publiczna potrzebowałaby tego typu stanowiska. Dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi na problem.

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Informuję państwa, że zakończyliśmy serię pytań.

Informuję również, że rzecznik praw obywatelskich zobowiązał się do udzielenia pisemnej odpowiedzi na pytania zadane przez senatora Jerzego Czerwińskiego oraz, jak rozumiem, senatora Bogdana Borusewicza.

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Tak jest.)

Otwieram dyskusję.

Informuję państwa dla porządku…

(Rozmowy na sali)

(Senator Bogdan Borusewicz: Pana senatora Czerwińskiego…)

Pan senator Czerwiński też, tak.

(Senator Jerzy Czerwiński: Dziękuję za pamięć.)

Dla porządku informuję, że do dyskusji zapisali się… Przekazuję od razu, jaka będzie kolejność: pan senator Bogdan Klich, pan senator Aleksander Szwed, pan senator Sławomir Rybicki, pani senator Barbara Zdrojewska, pan senator Aleksander Pociej, pan senator Bogdan Borusewicz, pan senator Marek Plura, pan senator Jerzy Czerwiński i Gabriela Morawska-Stanecka. Dziękuję bardzo.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Bogdana Klicha.

Bardzo dziękuję, Panie Rzeczniku, proszę spocząć przede wszystkim.

Senator Bogdan Klich:

Pani Marszałek! Wysoki Senacie!

Co prawda ta sala nie jest klubem literackim, ale powiem, że oprócz rzeczywiście znakomitej książki Grzegorza Rzeczkowskiego o zdobyciu władzy, o tym, jaki był jeden ze sposobów, dzięki któremu rządzący zdobyli władzę w Polsce w 2015 r., jeszcze jedna książka jest warta rekomendacji podczas tej debaty. To jest książka Piotra Niemczyka „Szósta rano. Kto puka?”. To jest książka, opowieść o tym, co wydarzyło się w Polsce później. Jest ona co prawda fragmentaryczna, bo dotyczy tylko niewielkiego okresu, ale tego okresu, który stworzył podwaliny wszystkiego, co dzisiaj obserwujemy.

Nie o książkach jest ta dyskusja, tylko o działalności rzecznika w 2018 r. I za tę działalność w 2018 r., ale także w latach poprzedzających, oraz za to, co pan prof. Adam Bodnar robi dla praw i wolności obywatelskich, chciałbym panu serdecznie podziękować. To jest to, co pan powinien robić, to jest to, co pan musi robić z racji prawa, które pana do tego zobowiązuje, ale też pańska aktywność jest aktywnością, która mobilizuje innych do tego, aby prawa obywatelskie w Polsce były przedmiotem debaty publicznej. Bo co do tego, że są one systematycznie ograniczane, nie mam wątpliwości. Bo co do tego, że parasol ochronny nad wolnościami obywatelskimi jest stopniowo składany przez rządzących, też nie mam wątpliwości. I nie mam wreszcie wątpliwości co do tego, że środki ochrony praw obywatelskich są zmieniane ustawowo, niezgodnie z konstytucją, a zatem, że jest przyjmowane – także za sprawą większości w poprzedniej kadencji w tej Izbie, a mniejszości w tej chwili, oraz większości w Sejmie – złe prawo, takie prawo, które pozwala na to, aby obywatel był coraz słabiej chroniony w zakresie swoich konstytucyjnych uprawnień. Kiedyś John Locke powiedział, że tam, gdzie nie ma prawa, nie ma wolności. Trzeba dopowiedzieć: także tam, gdzie jest prawo, ale złe prawo, wolności brak, wolność jest ograniczana. Mamy do czynienia nie tylko z psuciem instytucji państwowych w ciągu ostatniego 4-lecia, ale także z psuciem prawa. I to złe prawo, które jest wprowadzane, jest niestety nie w interesie obywatela, ale w interesie rządzących. Bo w interesie obywatela byłoby takie prawo, które by zwiększało środki kontroli przestrzegania praw obywatelskich.

Proszę państwa, w 2018 r. w maju w Katowicach odbywa się demonstracja narodowców. Tę demonstrację organizują Młodzież Wszechpolska oraz Ruch Narodowy. Prezydent Katowic godzi się na to, aby demonstracja się odbyła. Podczas tej demonstracji wznoszone są zarówno hasła godnościowe, jak i inne hasła, będące hasłami nienawistnymi w stosunku do innych, którzy narodowcami nie są. Tej demonstracji postanawia się przeciwstawić kilkunastoosobowa grupa protestujących. Stają przed tą demonstracją, nie pozwalają jej przejść, demonstracja zostaje zatrzymana, ale zatrzymani zostają również ci, którzy protestowali przeciwko tej demonstracji. A oni tak naprawdę protestowali przeciwko mowie nienawiści, która zaczęła się sączyć podczas tej demonstracji z kręgów narodowców. I oni tak naprawdę wypełniali obywatelski obowiązek ochrony innych przed mową nienawiści. Sąd dzisiaj wydał orzeczenie w ich sprawie, dlatego że – ku zdumieniu wielu – oni zostali spisani i zostali postawieni w stan obwinienia, zostali obwinieni przed sądem, w oparciu o kodeks wykroczeń, dlatego że przeciwstawili się legalnej demonstracji. Czy mieli do tego prawo? Sąd uznał, że mieli do tego prawo i dlatego uniewinnił wszystkie te osoby.

Niestety nie jesteśmy w stanie zrekompensować strat moralnych i cierpienia tych, którzy ponieśli szkody na zdrowiu – a przynajmniej 2 osoby zostały poszkodowane. Jedna z tych osób miała boleśnie złamaną rękę, cierpiała tylko dlatego, że osoby te uznały, iż w Polsce nawet w ramach legalnej – zresztą później rozwiązanej – demonstracji nie wolno szerzyć nienawiści.

Cieszy to, że sąd wydał taki wyrok, jaki wydał. Smuci to, że ci, którzy protestowali przeciwko mowie nienawiści, zostali w ogóle w jakikolwiek sposób i o cokolwiek obwinieni.

Ja cieszę się… Ja mówię o tym tylko dlatego, że to jest jeden z obszarów aktywności rzecznika praw obywatelskich, który wydaje mi się najważniejszy – mówię to w kontekście roku 2018, pan rzecznik też trzymał się tych ram czasowych. Bo przypomnijmy: rok 2018 to rok, w którym udokumentowaliśmy przynajmniej 569 przypadków szykanowania osób za udział w demonstracjach, w różnych protestach. Przynajmniej 569 osób zgłosiło się do różnych miejsc, w tym do mojego biura senatorskiego. A ten wspólny opublikowany raport mówił także o tym, że szacujemy, iż tych, którzy byli represjonowani za realizację swojego prawa do zgromadzeń i za protesty przeciwko rozmaitym formom naruszania praw obywatelskich, było co najmniej tysiąc.

Przypomnę także, że rok 2018 r. to czas, w którym zaczynają się również procesy zbiorowe w stosunku do różnych osób z różnych kręgów społecznych, które protestowały rok wcześniej czy też w tamtym roku – czy to w sprawach sądowych, tych zamachów na niezależność sądową, których byliśmy świadkami na tej sali, podczas gdy za ścianą, po drugiej stronie, protestowali ludzie; czy też by przeciwstawić się nielegalnemu przyjęciu budżetu rok wcześniej w Sali Kolumnowej – co jest sprawą zupełnie oczywistą, bo tak było; czy też gdy protestowano w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej. A zatem spektrum było ogromne. A równocześnie władza postanowiła przeprowadzić swoisty poligon doświadczalny po to, aby wprowadzić efekt mrożący, aby obywatele zaczęli się bać – tak aby przy pomocy strachu wymuszać pożądane zachowania. Myślę, że to jest zresztą specjalność PiS: rządzenie poprzez strach, wywoływanie albo też wykorzystywanie strachu, aby obywatela podporządkować władzy politycznej.

W tym zakresie rzecznik, pokazując, jak wyglądają metody stosowane przez rządzących, wykonał kawał dobrej roboty w obronie prawa obywateli do zgromadzeń, prawa obywateli do wolnych zgromadzeń.

(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Panie Senatorze, czas już się kończy.)

I na zakończenie chcę powiedzieć o tym, że chyba najbardziej dramatycznym stwierdzeniem pana prof. Bodnara, jakie padło dzisiaj na tej sali, było stwierdzenie, że – zacytuję – to nie jest prawda, że uczciwi obywatele nie mają się czego bać. Jeżeli rzeczywiście jest tak, że uczciwi obywatele mają się czego bać, to jesteśmy u progu państwa policyjnego. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Rybicki, bardzo proszę.

Senator Sławomir Rybicki:

Dziękuję, Pani Marszałek.

Panie Ministrze! Panie Profesorze! Wysoka Izbo!

Ten obszerny dokument, który był dzisiaj przedmiotem informacji rzecznika praw obywatelskich, był według mnie jedynie pretekstem do tego, aby odnieść się do całokształtu zagadnień związanych z działalnością rzecznika praw obywatelskich, ale też spojrzeć na kontekst, w jakim przyszło działać panu profesorowi, i spojrzeć na Polskę, na nasze państwo w kontekście całokształtu działalności obozu władzy – rządu Prawa i Sprawiedliwości i prezydenta – na przestrzeni ostatnich 5 lat i zrozumieć skalę wyzwań, jakie stanęły przed rzecznikiem praw obywatelskich, ostatnią instytucją, która broni demokratycznego państwa prawa i fundamentalnej zasady trójpodziału władzy, która stoi na straży naszych praw i wolności, na straży praw obywatelskich. Trzeba wspomnieć – o tym dzisiaj mówiliśmy, ale może zbyt mało – o tym, co robimy w parlamencie, w Senacie, jaka była do niedawna praktyka uchwalania ustaw Senacie, o tym, że nie było instytucjonalnego współdziałania władz, tak aby prawo tworzone w Wysokiej Izbie miało jak najlepszy charakter i było stanowione w zgodzie z zasadami poprawnej legislacji, ale też z dbałością o obywatela. Trzeba też wspomnieć o tym, czy senatorowie – sięgnijmy pamięcią do poprzedniej kadencji – korzystali z możliwości, z dobrodziejstwa współpracy z biurem rzecznika, tak aby prawo stanowione było w optymalnej dla obywatela formie. Całokształt ustaw… Wymienię tu ustawę o ustroju sądów powszechnych, o Sądzie Najwyższym, o KRS, o Trybunale Konstytucyjnym, który rzeczywiście zatracił swoją ustrojową rolę. Związane są z tym, o czym mówił pan rzecznik, problemy, coraz większe problemy z zapewnieniem każdemu obywatelowi prawa do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez właściwy i, co podkreślę, niezależny, bezstronny, niezawisły sąd. W tym kontekście wspominana ustawa o prokuraturze czy ustawa inwigilacyjna – procedura karna według mnie wkracza coraz bardziej w sferę praw obywatelskich, w wolność zgromadzeń – która została tutaj dzisiaj wielokrotnie przywoływana jako prawo, które ingeruje w prawa obywatelskie… Nie chodzi tylko o wprowadzenie ustawy o zgromadzeniach cyklicznych. Ważna jest praktyka – praktyka, która powoduje, że coraz częściej mamy do czynienia z zatrzymaniami prewencyjnymi czy z legitymowaniem osób, które chcą wyrazić swoją opinię poprzez demonstrowanie swoich poglądów na ulicach. Ja pamiętam, jak w czasach PRL przed ważnymi rocznicami, np. 3 maja, 11 listopada czy rocznicą Grudnia’70, przychodzili do naszych mieszkań funkcjonariusze SB, aby nas prewencyjnie zatrzymać na okres 48 godzin, tak abyśmy nie mogli wziąć udziału w tych uroczystościach. Strach pomyśleć, jeżeli państwo będzie zmierzać w tym kierunku, że wymiar sprawiedliwości może stać się narzędziem w rękach sprawujących władzę, jak to było w PRL.

Rzecznik wielokrotnie stawał w obronie mniejszości, wykluczonych, represjonowanych, a przecież miarą naszej demokracji jest stosunek do słabszych, potrzebujących, wykluczonych. W tym kontekście bardzo ważna jest cała problematyka związana z mową nienawiści, z uprzedzeniami, ksenofobią i pojawiającymi się w tym kontekście aktami przemocy motywowanymi przynależnością do określonej grupy narodowej, etnicznej, rasowej, religijnej, orientacją seksualną czy wreszcie, niestety, poglądami politycznymi, bo przykład Pawła Adamowicza to jest przykład tragedii, dramatu, który bez wątpienia ma kontekst polityczny.

Pozwólcie państwo, że skorzystam z okazji, aby podziękować panu Adamowi Bodnarowi w imieniu własnym i mojej rodziny, chociaż sprawa ma charakter uniwersalny, bez wątpienia ma szerszy charakter. Chodzi o wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z 2018 r., który stwierdził, że państwo polskie poprzez działania prokuratury złamało europejską kartę praw człowieka i zasadę praworządności, pozbawiając rodziny, które przeciwstawiały się ekshumacji, możliwości odwołania się do sądu w sprawie arbitralnych decyzji prokuratury dotyczących ekshumacji. Rzecznik praw obywatelskich był jedyną instytucją, która stanęła po stronie tych rodzin i pomogła nam w tym trudnym momencie, aby opisać naszą sytuację prawną w sposób właściwy. Wyrok Trybunału Praw Człowieka w znacznej mierze potwierdził stanowisko rzecznika praw obywatelskich. Działania rzecznika zostały docenione w tym wyroku. Dziękuję bardzo za to stanowisko rzecznika. (Oklaski)

Tego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka rząd do dzisiaj nie wykonał. Zapowiadam z tej mównicy, że senatorowie Koalicji Obywatelskiej złożą na najbliższym posiedzeniu projekt ustawy zmieniającej kodeks postępowania karnego w takim zakresie, aby strona, rodzina mogła zaskarżyć decyzję prokuratury do sądu w sprawie ekshumacji, tak aby już nigdy ekshumacja nie stała się narzędziem politycznym obozu władzy.

Szanowni Państwo, dziękując rzecznikowi za całokształt jego aktywności, stawania po stronie obywatela i praw i wolności obywatelskich, chcę powiedzieć, że Polacy mają w panu wrażliwego i odważnego, co niezmiernie ważne w tych czasach, obrońcę swoich praw. Podejmiemy jutro decyzję o tym, aby przeznaczyć 6 milionów zł z budżetu pana prezydenta na budżet rzecznika praw obywatelskich. Nie mam wątpliwości, że będzie to dobra decyzja, bo rzecznik praw obywatelskich, pan Andrzej Bodnar…

(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Adam.)

…Adam Bodnar jest rzecznikiem wszystkim Polaków, w przeciwieństwie do pana prezydenta, który jest prezydentem tylko części Polaków. Dziękuję, Panie Rzeczniku. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Pani senator Barbara Zdrojewska. Proszę bardzo.

Senator Barbara Zdrojewska:

Bardzo trudno jest występować po tak osobistym, chociaż uniwersalnym przesłaniu i wystąpieniu pana senatora Rybickiego. Chyba wypowiedział to, o czym wszyscy nie tylko myślimy, ale niejednokrotnie mówiliśmy o tym tutaj z tej trybuny.

Ja również chciałabym, Panie Rzeczniku, dołączyć do tych podziękowań. Chciałabym panu podziękować za odwagę i za to, że jest pan, można powiedzieć, właściwą osobą na właściwym miejscu w takim dosyć trudnym czasie, który mamy w tej chwili. Ale chciałabym podziękować nie tylko za niezłomną postawę dotyczącą naruszeń praworządności w ciągu ostatnich lat, ale też za to, że nie przeszkodziło to panu… Myślę, że 80 czy nawet 90% pana działalności to jest dziś występowanie po stronie tych ludzi, którzy nie mogą się sami bronić, którzy potrzebują wsparcia, którzy poczuli w pewnym momencie, że są pozostawieni sami sobie, więc zwrócili się właśnie do pana z prośbą o interwencję. Często są to osoby, które nie tylko nie potrafią się same bronić, z różnych powodów… To osoby, które są jakoś wykluczone, tak jak te osoby bezdomne, o których pan wspominał, tak jak osoby bite, dyskryminowane. Bardzo dziękuję za to, co pan robi. Dzięki temu zyskuje pan też ogromny szacunek w społeczeństwie, a także szacunek dla tej instytucji. A przecież jest to instytucja, która powstała jeszcze za czasów komuny, jak dzisiaj byśmy powiedzieli, czyli bodajże w 1988 r. I jest to jedna z tych instytucji, które okazały się strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o funkcjonowanie w społeczeństwie. Okazała się tak bardzo potrzebna, szczególnie rzeczywiście w takich trudniejszych czasach. Tak że jeszcze raz przekazuję ogromne podziękowania za zajmowanie się ludzkimi sprawami, chociaż te ludzkie sprawy często dotykają również polityki.

Chciałabym podzielić się pewną refleksją, bo przecież spotykamy się już kolejny raz. Chociaż to pana sprawozdanie dotyczące działalności i załatwianych spraw jest imponujące, to jednak pewne sprawy ciągle się powtarzają, nieustannie mamy z nimi do czynienia. Po prostu szkoda, że władze nie słuchają i nie robią nic w takich sprawach jak sprawa Gostynina czy czegoś innego, o czym wielokrotnie na tej sali dyskutowaliśmy. Szkoda, że tak się dzieje. Ale jest jedna sprawa, za którą chciałabym gorąco podziękować. Otóż w ubiegłej kadencji w przypadku ważnych ustaw otrzymywaliśmy z biura rzecznika – i teraz też otrzymujemy – opinie prawne, które były ogromnie pomocne w naszej pracy, i za nie dziękuję.

Chciałabym odnieść się teraz do paru kwestii, o których pan wspomniał, czyli do tych niezrealizowanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Myślę, że to jest zadanie dla nas w tej kadencji. Myśmy w poprzedniej kadencji też zajmowali się wyrokami Trybunału, staraliśmy się coś nadrobić i spowodować własnymi inicjatywami, żeby takich niezrealizowanych wyroków było trochę mniej. Były one chyba traktowane troszkę wybiórczo, tak że może nie zawsze te najpilniejsze trafiały pod obrady naszej Komisji Ustawodawczej. Ale chciałabym zwrócić uwagę na to, że m.in. złożyliśmy projekt dotyczący uzyskania pomocy prawnej w pierwszą godzinę po zatrzymaniu. Niestety, on nie przeszedł, ale myślę, że wrócimy do tego projektu w tej kadencji. Na pewno będziemy mogli zaproponować odpowiednie rozwiązania, bo chyba w takich sprawach nie doczekamy się na rozwiązania rządowe.

Następna sprawa, o której chciałabym powiedzieć. Dziękuję za przesłanie pisma dotyczącego wyroku Trybunału w sprawie ustawy o obsadzaniu mediów publicznych, o Radzie Mediów Narodowych, też niekonstytucyjnej. Chciałabym powiedzieć, że pan marszałek skierował już pana pismo do komisji kultury i będziemy się tym zajmowali. Jutro będziemy gościli ministra. Może jest wreszcie jakiś gotowy projekt, chociaż wątpię. W związku z tym myślę, że przystąpimy w Senacie do naprawienia tej ustawy i odzyskania trochę straconego czasu.

Chciałabym też powiedzieć… Taka smutna refleksja. Wspominał pan o sprawach wrocławskich. Myśmy niedawno… Niektóre sprawy się kończą, są już wyroki, np. w sprawie Stachowiaka, choć zapewne te wyroki nie zawsze są satysfakcjonujące dla stron. Ale są też takie sprawy jak sprawa księdza Międlara, byłego księdza, we Wrocławiu bardzo głośna, która, jak myślę, nie skończyłaby się w sądzie, gdyby nie pana działalność. Jest w tej chwili sprawa, która pomimo że została umorzona w sądzie powszechnym, to w sądzie apelacyjnym na szczęście została przywrócona. Tak że sądy będą mogły zajmować się tymi sprawami.

Myślę, że takie dwie nadzieje, które w Polsce zostały, to jest to, że są jeszcze w Polsce wolne sądy i że jest jeszcze Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i rzecznik Adam Bodnar. Tak że za to bardzo dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję, Pani Senator.

Pan senator Aleksander Pociej. Bardzo proszę o zabranie głosu.

Senator Aleksander Pociej:

Dziękuję.

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

Jest w „Potopie” taka scena: podczas oblężenia Częstochowy jenerał Miller chwali się, że ma na swoim koncie jakieś sukcesy, chociaż postąpił niezgodnie z prawem wojennym. Pułkownik Sadowski dosyć ostro mu na to odpowiada, Miller się wścieka, a obcokrajowiec, książę Heski, podchodzi do Sadowskiego i mówi: panie pułkowniku, pan jesteś przyzwoity człowiek, podaj mi pan rękę. Wtedy Miller wścieka się jeszcze bardziej, zarzucając zdradę, na co książę Heski odpowiada: panie jenerale, pozwoliłem sobie tylko stwierdzić, że pan Sadowski jest przyzwoitym człowiekiem, i nie ma w tym nic przeciwko regulaminowi.

Jak patrzę na pana, na państwa walkę, jak słyszę te obrzydliwe oskarżenia o zdradę i nie wiadomo o co, to przypomina mi się właśnie ta scena. Mogę tylko powiedzieć panu, Panie Rzeczniku, że chciałbym uścisnąć pana prawicę, bo jesteś pan przyzwoity człowiek. (Oklaski)

Przypominam sobie też taką sytuację sprzed 5 lat, bo to już chyba będzie 5 lat, kiedy pod koniec kadencji, zanim jeszcze Platforma była w większości, toczyła się dyskusja wewnątrz Platformy, czy można pana poprzeć. Wie pan dobrze, że byłem wśród tych, którzy uważali, że absolutnie należy pana poprzeć. Jednak było paru kolegów, którzy potem zmykali do PiS i którzy twierdzili, że jesteś pan lewakiem i w ogóle nie wiadomo kim. I muszę przyznać, po tych 5 latach z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że orędując za panem, przysłużyłem się historii Polski, bo pracę, którą pan wykonał, niewiele osób mogłoby wykonać. Kiedy słuchałem dzisiaj pana odpowiedzi, podczas której potrafił pan z pamięci przytaczać ważne kazusy – młodzież powiedziałaby case’y, ale my jesteśmy, przynajmniej ja jestem starszej daty, wolę kazusy, z łaciny – miał pan te wszystkie liczby, te wszystkie przykłady w głowie… Ja nie mam wątpliwości, że pan tym żyje, że jest pan, jak rzadko się zdarza, odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu, a jeszcze do tego historia tak sprawiła, że odpowiednim człowiekiem w danym czasie. Ja nie miałem żadnych wątpliwości, bo przecież wtedy jednak w naszym obozie uważano, że jest możliwość, że wygramy, że byłby pan równie ciętym i wnikliwym cenzorem niezależnie od tego, czy byłby rząd centrowy, czy rząd lewicowy, ponieważ draństwo nie ma koloru politycznego, jest po prostu draństwem, niczym więcej. I pana urząd jest stworzony do tego – i wiem, że pan to czuje każdym nerwem – żeby draństwu się przeciwstawiać.

Porównuję pana raport, pana wystąpienie, pana chęć dawania świadectwa… Nie musiał pan tego robić, nie ma tutaj jupiterów. Ponieważ został pan pozbawiony w poprzedniej kadencji tej możliwości, przyszedł pan, rozmawiał pan z nami i tłumaczył nam pewne rzeczy, do których nie mamy dostępu. Jak zbiję w jedno tę sytuację i porównam z tym, co zrobiła prezes Trybunału Konstytucyjnego, pani Przyłębska, która ledwo raczyła przyjść w 2019 r. i łaskawie powiedzieć coś o 2017 r., a nie raczyła powiedzieć czegokolwiek, mimo że 2 lata jest już spóźniona… Nie przyszła nawet do Sejmu, tam, gdzie mogłaby się czuć bardziej komfortowo, boby jej nie zadawano wnikliwych pytań. Jak porównam te 2 postawy, to jest to kosmos, to jest niebo a ziemia. Jeszcze raz muszę panu za to podziękować.

Jaka jest reakcja władzy? Ano taka, że tę instytucję, bo nie pana, ale tę instytucję, wspaniałych współpracowników, których pan ma, którzy bardzo często tak ciężko pracują dlatego, że również wierzą w to, co robią… Ta instytucja jest wykańczana przez władzę finansowo. Mam tu porównanie. Budżet rzecznika praw obywatelskich w roku 2014 – 39 milionów, w 2015 r. – 38 milionów, na koniec 45 milionów w roku… To jest preliminarz na przyszły rok. I porównuję to sobie z Instytutem Pamięci Narodowej, który zaczynał od 246 milionów, 249 milionów, a kończy na 405 milionach. To jest dramat. W tym czasie w Sądzie Najwyższym jest wzrost z 96 milionów do niby 164 milionów. Ale dlaczego? Tylko 12 milionów to jest prawdziwa podwyżka, a reszta to są środki na te 2 izby, które ani nie są konstytucyjne, ani nie wiadomo, do czego… znaczy wiadomo, do czego potrzebne.

Również Senat, jak tutaj słusznie podpowiada mi z właściwą wnikliwością pan marszałek Borusewicz… No, próbuje się tę drugą instytucję, gdzie jest wolne słowo, też zamordować, też o połowę obciąć finanse. Ale może to jest światełko w tunelu, bo to znaczy, że walczy się z nami okropnymi metodami, ale finansowymi. Są kraje, gdzie jest trochę gorzej. Ale o to walczymy, żeby nie było dalej…

Już kończę. Jeżeli pani marszałek pozwoli, to ja jeszcze już skończę i nie będę wykorzystywał dodatkowych 5 minut.

Chciałbym powiedzieć, że jako przewodniczący Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji będę walczył o orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, o to, żeby Senat wrócił do tego, że będzie próbował je przeprowadzać. Strasburg jest ważny. Bardzo ważna jest Rada Europy.

I jeszcze raz chciałbym bardzo podziękować panu i współpracownikom, z którymi często mam okazję rozmawiać, za ten wysiłek, za odwagę, wnikliwość i wiedzę. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

I proszę o zabranie głosu pana marszałka Bogdana Borusewicza.

Senator Bogdan Borusewicz:

Pani Marszałek! Szanowny Panie Rzeczniku!

Miał pan bardzo dużo pracy w ostatnich 2 kadencjach, bardzo dużo pracy. I, co nie jest bez znaczenia dla rzecznika… Ja wiem, że pan się pracy nie boi, ale był pan także poddawany presji. I dziękuję panu, że pan tej presji nie ulega. Kiedy myślimy o innych instytucjach, które się zajmują prawem, praworządnością… Widzimy, co się dzieje. Widzimy, co się dzieje. I dzieje się coraz gorzej. Trybunał Konstytucyjny był poddany olbrzymiej presji. 12 zmian ustawy to właśnie ta presja. Sąd Najwyższy – 8 zmian ustawy. Sądy powszechne – kolejna zmiana, chyba czwarta, bardzo istotna zmiana. Te zmiany spowodowały, że w coraz mniejszym stopniu możemy liczyć na niezawisłość sądów. Ale zostaje na szczęście niezawisłość sędziów. Niezależność sądów przez te zmiany zostaje niestety zachwiana. Panie Rzeczniku, mamy pana także za rzecznika praw tej części, która patrzy z niepokojem na zmiany w sądownictwie, na zmiany w prawie, bo przecież nie dotyczy to tylko sądownictwa.

Przypominam, że w sądownictwie powszechnym rozpoczęto wprowadzanie zmian bardzo delikatnie. Najpierw zlikwidowano podległość dyrektorów sądów powszechnych prezesom sądów. Wydawało się, że to jest bardzo delikatna zmiana, taka, którą można akceptować. Bo po co prezes sądu ma się zajmować administracją? Ale to był początek. Potem były następne zmiany i doszliśmy do sytuacji, w której niestety niezależność sądów została znacząco ograniczona.

Prokuratura także prowadzi swoje działania, i to nie tylko działania związane z wewnętrznymi przepisami. Rozpoczyna się nacisk na sędziów poprzez próby prowadzenia spraw karnych, i to nie za kradzież, nie za jazdę po pijanemu, ale za wyroki, za orzeczenia. Jesteśmy na równi pochyłej.

Prokuratura stała się narzędziem w rękach polityka. W rękach polityka, którego wszyscy znamy. Te zmiany prawa, które wydawały się teoretyczne… Widzimy, jak one przekładają się na praktykę. To są zmiany, które umożliwiają prokuratorowi generalnemu ujawnianie materiałów śledczych niezależnie od zaawansowania postępowania. I on może to zrobić na zasadzie „jeżeli to jest społecznie uzasadnione, to dlaczego nie?”. A kto to ustala? Kto ustala, że społecznie uzasadnione jest ujawnienie materiałów z podsłuchu byłego prezydenta Polski? Prokurator generalny.

To, co się dzieje w tej chwili, powoduje, że Polska staje się krajem niewiarygodnym w zakresie stosowania prawa. Mówiliśmy tu wielokrotnie, że to doprowadzi do zakwestionowania pozycji sądów polskich jako sądów europejskich, czyli do zakwestionowania uznawania wyroków sądów polskich poza Polską. I powoli tak się dzieje.

Panie Rzeczniku, przyznam się, że ja się zastanawiałem, czy na pana głosować, czy pana poprzeć. Ale to był dobry wybór. Głosowałem na pana i to był bardzo dobry wybór. Można powiedzieć, że w tej sytuacji, która jest, mamy Adama Bodnara za rzecznika i że to nam daje jakąś stabilizację, tworzy sytuację, w której obywatele państwa polskiego mogą liczyć na to, że jeżeli będzie się źle działo, to rzecznik Adam Bodnar o tym powie. Przynajmniej poinformuje, zaalarmuje.

Ja chcę panu podziękować za odwagę i za trwałość, wytrwałość w bardzo trudnej sytuacji. Ale tak w życiu jest, że ludzie sprawdzają się w sytuacjach trudnych. Pan się sprawdził i pan się sprawdza. Dlatego jeszcze raz dziękuję panu i pana współpracownikom, bo wiem, jak ciężko jest zachować niezależność, a także pewną elegancję. Wiele instytucji w Polsce zajmujących się prawem mogłoby się na panu wzorować, ale niestety pod tym względem jest w Polsce coraz gorzej. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję, Panie Marszałku.

Proszę bardzo o zabranie głosu pana senatora Marka Plurę.

Senator Marek Plura:

Bardzo dziękuję, Pani Marszałek.

Raport rzecznika praw obywatelskich, nad którym się dziś pochylamy, dla wielu z nas jest lekturą wręcz przerażającą, na pewno bolesną. Słyszałem głosy osób, którym brakowało w tym raporcie pewnej pochwały tego, co dobrego się dzieje. Ja chciałbym podkreślić, że jeżeli ten raport i poprzednie raporty nas bolały, jeżeli kolejne będą nas bolały… One mają boleć, bo mają pokazywać te miejsca, te obszary w funkcjonowaniu naszego organizmu państwowego, społecznego, w których potrzebna jest interwencja. Ten rodzaj bólu to sygnał do zmiany, czasem w czyimś osobistym życiu, w czyimś przypadku, jak to się mówi, a czasem ogólnie, czyli w naszej legislacji. Dlatego bardzo dziękuję za to, że ten i poprzednie raporty to raporty tak obszerne.

Ja w sposób oczywisty szczególną uwagę zwracałem na obszary dotyczące obywateli z niepełnosprawnościami. Chciałbym tu podziękować za kontynuację i osobistą, wieloletnią pracę pana rzecznika i całego zespołu na rzecz osób z niepełnosprawnościami, która rozpoczęła się już wtedy, kiedy rzecznikiem praw obywatelskich była pani prof. Irena Lipowicz, kiedy ratyfikowaliśmy międzynarodową konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami.

Ten raport jest bogaty, jego podwaliny to tysiące, dziesiątki tysięcy ludzkich przypadków, sytuacji, spraw. I o tym wiele słyszeliśmy. To bogactwo wynika z wielu nowych funkcji, które przyjął z mocy prawa rzecznik praw obywatelskich, ale także z potrzeb nas wszystkich, obywateli. Coraz częściej korzystamy z tych możliwości, jakie ma rzecznik, i być może przez to tych możliwości jest jakby coraz mniej, ponieważ ten aparat, którym rzecznik może się posługiwać ‒ zarówno jeśli chodzi o zespół, jak i o infrastrukturę ‒ wobec rosnących potrzeb staje się coraz słabszym narzędziem.

Mam nadzieję, że, również w duchu odpowiedzialności przypisanej Wysokiej Senackiej Izbie, już jutro podejmiemy decyzje w głosowaniu budżetowym, które zaowocują wsparciem dla aparatu organizacyjnego i technicznego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich ‒ być może już nie biura pana rzecznika Adama Bodnara, ale biura każdego rzecznika praw obywatelskich w Polsce. Mam nadzieję, że już niedługo będę mógł przestać się wstydzić za to, że wypadają okna w budynku, w którym mieści się biuro rzecznika; że biuro rzecznika musi pracować na infrastrukturze informatycznej z końca lat dziewięćdziesiątych. Mam też nadzieję na to, że zyskają wsparcie nowe rozwiązania, które pan rzecznik Adam Bodnar proponuje, wychodzące naprzeciw tym olbrzymim, rosnącym potrzebom obywateli, o których wspomniałem przed chwilą i o których tak wiele dowiedzieliśmy się w dzisiejszej debacie. Te rozwiązania w zalążku funkcjonują już od 11 lat. Ja obserwuję terenowe biuro rzecznika praw obywatelskich w Katowicach. Podobne, równie prężne działa we Wrocławiu. Widzę, jak garstka pracowników wiele robi, wychodząc naprzeciw potrzebom w obszarze praw obywatelskich zarówno poszczególnych osób, jak i lokalnych społeczności. Te biura są też wspaniałym impulsem… One nim służą. Chodzi o impuls do podejmowania dyskusji, ważnych dla lokalnych społeczności, na temat tego, jak wychodzić naprzeciw potrzebom, które niesie nam współczesność ‒ tak dynamicznie się zmieniająca i rodząca nowe obszary dyskryminacji, którym po prostu zawsze będziemy musieli stawiać czoła właśnie dlatego, że rzeczywistość się zmienia. Wreszcie, tego typu biura służą też informacją o tym, jak można ze swoich praw korzystać i jak nie dyskryminować innych. Często właśnie niesienie wiedzy jest jednym z najlepszych narzędzi ‒ i tego panu rzecznikowi życzę. I tego życzę przede wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej, byśmy z takiego sprawnego narzędzia, jak Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, we wszystkich województwach naszego kraju mogli skorzystać. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Jerzy Czerwiński. Proszę bardzo.

Senator Jerzy Czerwiński:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Profesorze!

Rzecznik praw obywatelskich jest bardzo potrzebny w Rzeczypospolitej Polskiej. Ta instytucja jeszcze długo będzie nam potrzebna. Kiedy ja się o tym dowiaduję? Każdego poniedziałku na dyżurze senatorskim. Średnio przez 4 godziny przychodzą do mnie ludzie z bardzo różnymi problemami. Połowa z tych problemów na pewno znalazłaby miejsce w pana instytucji. Podejrzewam, że tak samo jest z nami wszystkimi tutaj. To, czy my pomożemy, czy nie, to już jest inna kwestia. Ale przynajmniej staramy się wysłuchać.

Niestety, Panie Profesorze, mam do pana pretensje, że pan nie poprawił obrazu rzecznika praw obywatelskich w świadomości publicznej. Mam do pana 3 zarzuty. Dwa z nich starałem się sformułować w pytaniach po to, żeby miał pan możliwość odniesienia się do nich na bieżąco.

Powtórzę. Pierwszy: ideologizacja urzędu. Ja rozumiem, że rzecznik praw obywatelskich powinien się przede wszystkim wstawiać za słabszymi, tak jak na naszych dyżurach, za tymi, którzy są bezradni nie tylko wobec prawa karnego, bo to zdarza się rzadko, ale wobec machiny urzędniczej, która ich otacza, instytucjonalnej, bo to nie muszą być urzędnicy, od spółdzielni mieszkaniowej począwszy, a skończywszy na urzędzie gminy, prokuraturze czy sądach. Niestety, o sądach jest najwięcej. To oznacza, że rzecznik powinien reagować na to, co się dzieje na zewnątrz, ale poprzez skargi obywateli, poprzez wnioski obywateli. Tak jest w konstytucji. Nie powinien prokurować ewentualnych wydarzeń, nie powinien brać udziału w szarpaninie politycznej, ale reagować na skargi obywateli.

Otóż ja w tej bardzo bogatej i grubej książce nie znalazłem skarg osób LGBT. Panie Profesorze, czy pan rzeczywiście reaguje na skargi tych osób, czy pan bierze udział w promocji tej ideologii? Rzecznik praw obywatelskich włączył się do debaty publicznej w sprawie tęczowego piątku. Czego polska szkoła mogłaby uczyć w tęczowy piątek? To tak się zachowują zaszczuci? Przychodzą do szkoły i w sposób oficjalny, ex cathedra nauczają młodzież swoich miazmatów ideologicznych? Pan ich broni? Przed czym? Chyba przed nimi samymi. Jeśli pan chce rzeczywiście bronić ludzi odmiennych, o odmiennej orientacji seksualnej, to oni nie potrzebują reklamy na marszach równości. Pan bierze udział w ideologii, propagowaniu tej ideologii. Pan może twierdzić inaczej. To jest moja ocena. A jeśli jeszcze się to porówna z drugim biegunem… Tutaj były oklaski, uśmiechy, gdy powiedziałem o chrześcijaństwie. Proszę państwa, no nie może być tak, że w dokumencie oficjalnego urzędu chrześcijaństwo jest tylko w zbitce „fundamentaliści chrześcijańscy”, dwa razy występuje, nie licząc nazw własnych, i tylko w tej zbitce w tym dokumencie. To ich jest ideologia czy też antyideologia, czy też nie jest?

Panie Profesorze, a czy wziął pan pod uwagę tych rodziców, którzy nie chcą tęczowych piątków w szkole? Przecież to oni mają konstytucyjne prawo do wychowywania dzieci tak, jak oni uważają. A pan im narzuca tę ideologię, promując tęczowe piątki w szkole. Przepraszam, że się czepiłem tego tęczowego piątku, ale to jest najbardziej esencjonalny wyraz tego zideologizowania. Oczywiście, za bycie z tą ideologią jest się nagradzanym, jest się w warstwie celebrytów, jest się zapraszanym do różnych audycji, telewizyjnych itd. To nie to. Szkoda urzędu, szkoda nazwiska. Naprawdę. Historia zapomni o tych telewizyjnych przepychankach, ale obraz tego, jak pan pełnił tę funkcję, zostanie.

Zarzut drugi: upolitycznienie. Panie Profesorze, no naprawdę, jeśli się komunikuje na wstępie, we wprowadzeniu: „kontynuowany był proces zmian prowadzący do naruszenia równowagi władz, dyskredytujący rolę władzy sądowniczej i ograniczający w rezultacie realizację prawa obywatela do niezależnego i niezawisłego sądu”, to albo to jest wypowiedź polityczna i pan bierze udział, opowiada się po jednej ze stron konfliktu… Można, można tak wybrać, ale wtedy nie jest się bezstronnym urzędnikiem dla każdego z obywateli. Prawie jak sędzia. Pana pozycja jest prawie taka sama jak sędziego, według mnie, z punktu widzenia ustrojowego. …Albo też ma pan rację, tak rzeczywiście jest. Ale jak najlepiej rację swoją udowodnić? Wskazując na to, co pan tutaj napisał, czyli że niezawisłość sędziowska i niezależność sądów są narażone, są w tej chwili gwałcone, nie poprzez teoretyczne analizy dokumentów, ale poprzez przykłady. Pan jest na pierwszej linii frontu. To do pana mają przyjść ludzie, którzy uważają, że zostali źle potraktowani przez nieniezawisłego sędziego lub zależny sąd. Przyszli tacy do pana? Ja w tym dokumencie tego nie znalazłem. Pan się zobowiązał do tego, żeby mi odpowiedzieć na piśmie. Czekam na te przykłady z czystej ciekawości. Bo jeśli poprzednia KRS, ta uwielbiana, takich oto sędziów nam sprokurowała, że prezes sądu okręgowego na telefon niby z kancelarii premiera – to była prowokacja dziennikarska, pamiętamy – chciał ustawiać postępowanie sądowe, że sędzia Sądu Najwyższego instruował sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego, jak pisać skargę kasacyjną, to są to ewidentne przykłady złamania niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów. Tacy byli – nie wszyscy, nie uogólniajmy – sędziowie, których „wyprodukowała” stara KRS. A jacy są nowi? Tego nie wiemy. Dlatego prosiłem o jeden przykład, chociażby jeden, złamania niezawisłości sędziego lub niezależności sądów, który przeszedł przez pana ręce, przykład kogoś, kto się panu poskarżył, nie sędziego, nie członka „Iustitii”, nie prokuratora, ale zwykłego obywatela, który uważa, że jego prawa i wolności zostały złamane, i przyszedł do rzecznika praw obywatelskich. Ale chodzi o to właśnie. Nie odpowiedział mi pan. Być może są takie przykłady. Chciałbym się tego dowiedzieć.

Ostatni, trzeci zarzut, według mnie najpoważniejszy, bo z tych 2 można jeszcze jakoś wyjść, a mianowicie – mówię to z całą odpowiedzialnością – antypaństwowości, dążenia do anarchii. Panie Profesorze, jest pan konstytucyjnym organem, któremu konstytucja poświęciła cały rozdział, kilka artykułów, jednym z najważniejszych organów ochrony praw i wolności. Jak pan może mówić, że nie wiadomo, czy niektóre, inne organy państwa, które mają podobną pozycję do pana pozycji, pełnią rolę strażnika konstytucji? W dzisiejszej wypowiedzi przed kilkoma godzinami to padło, chodziło o Trybunał Konstytucyjny. Jak pan jako organ może podważać status innego organu Rzeczypospolitej? Bo się panu tak wydaje? Być może. Ale co innego mówić tak w rozmowach prywatnych, a co innego z tej mównicy, gdy pan mówi do ludzi i do nas tutaj. Nie ma pan prawa podważać statusu innego organu, bo to jest anarchizacja. Pan bierze udział w całym procesie podważenia zaufania do poszczególnych organów. Potem, po kilku latach nie będziemy pytać, który i dlaczego jest niegodny uwagi i niegodny zaufania. Wszyscy będą tak samo zglajchszaltowani, jeśli się z tego nie wydobędziemy. Być może też my jesteśmy po części temu winni jako senatorowie, jako ta Izba. Będziemy starali się poprawić. Ale niestety, Panie Profesorze – no, być może się mylę – chciałbym od pana usłyszeć, że pan już nigdy pozycji organu konstytucyjnego nie podważy publicznie, a tym bardziej z mównicy senackiej.

Mało tego, że pan to mówi. Pan nie tylko mówi. Pan wycofał z Trybunału, jak widzę, 5 swoich wniosków. Pod jakim może nie tyle pretekstem, ile pod jakim pozorem, który pan przedstawił publicznie?

(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Panie Senatorze…)

Takim, że…

(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Panie Senatorze, już 10 minut mija.)

Rozumiem. Skończę myśl.

…Trybunał jest po prostu niegodny orzekania, nie daje gwarancji właściwego wyroku.

Jak się, proszę państwa, dyskutuje z wyrokami jakiegokolwiek gremium? Wystarczy glosę napisać. Wystarczy wskazać, że ten organ źle rozumował, wykazać brak przyczynowości, brak logiczności, brak znajomości prawa itd. Ale ogłoszenie ex cathedra: „Ten trybunał nie jest trybunałem, nie spełnia swojej roli. Dlaczego? Bo ja tak sądzę”… No to wszyscy tak sobie powiedzmy i mamy gotową anarchię w kraju.

Panie Rzeczniku, proszę tego więcej nie robić. Ma pan jeszcze pół roku do końca kadencji i jest czas na poprawę. Zawsze można się poprawić. Proszę tak więcej nie postępować, nie anarchizować w dalszym ciągu państwa, bo państwo może tego po prostu nie wytrzymać. Proszę stać się obiektywnym organem, który dba przede wszystkim o obywateli – to obywatel jest najważniejszy, to jego prawa są najważniejsze – a nie bawić się w politykę. Oczywiście będą pana wynagradzać, będzie pan proszony do co drugiej audycji telewizyjnej, tak jak powiedziałem. Ale po co to panu? Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Bogdan Borusewicz)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Proszę teraz o zabranie głosu panią senator Morawską-Stanecką.

Senator Gabriela Morawska-Stanecka:

Szanowny Panie Marszałku! Szanowny Panie Rzeczniku! Panie i Panowie Senatorowie!

Zanim przejdę do właściwej części mojego wystąpienia, chciałabym z tego miejsca podziękować panu rzecznikowi praw obywatelskich Adamowi Bodnarowi za to, że jest tutaj dzisiaj, za całą jego kadencję, za to, że jest organem, który stoi na straży praw i wolności obywatelskich, za to, że tak dobrze wypełnia swoją funkcję, i za odwagę, jaką wykazuje przez cały ten czas, bo to w sytuacji, w jakiej dzisiaj jesteśmy, dodaje otuchy. I za to bardzo serdecznie dziękuję.

A wracając do informacji, chciałabym zwrócić uwagę na to, że obraz, który wyłania się z przedstawionej informacji, nie daje nam wcale powodów do dumy. Rok 2018 był kolejnym rokiem, w którym ochrona praw i wolności obywatela wymagała większego zaangażowania i determinacji rzecznika praw obywatelskich. Ta informacja pokazuje smutną prawdę. Państwo jest nieskuteczne w rozwiązywaniu istotnych problemów społecznych. Fatalna sytuacja służby zdrowia jest faktem, który rzutuje na sytuację obywatela. Pogłębianie się nierówności także jest faktem, który rzutuje na sytuację wszystkich, ale zwłaszcza na sytuację polskich dzieci.

W 2018 r. obywatele zgłosili do rzecznika praw obywatelskich 57 tysięcy spraw, czyli aż o 5 tysięcy więcej niż w roku poprzednim. W tych zgłoszeniach widzimy Polskę rosnących nierówności, obniżających się standardów demokratycznego państwa prawa, bezkarności władzy publicznej, Polskę stającą się powoli zaprzeczeniem tego, czym miała być. W tym dzisiejszym sprawozdaniu rzecznik wskazał, że problemem jest rzeczywisty dostęp do adwokata. Mamy problem, ponieważ nie mamy zdefiniowanych tortur. Mamy problem z przestępstwami z nienawiści oraz, co się z tym wiąże w bardzo dużym stopniu, z bezpieczeństwem w sieci. Nie mamy systemowych rozwiązań, które przeciwdziałałyby bezdomności, a szczególnie, co warte jest zwrócenia uwagi, bezdomności wśród osób młodych. Mamy problem z rozwiązywaniem problemów osób starszych, problemów mieszkaniowych. Mamy problem z wykluczeniem transportowym i, co za tym idzie, z prawem do równego dostępu do edukacji, do kultury.

W jednej kwestii nie zgodzę się z panem rzecznikiem, ponieważ w dzisiejszym sprawozdaniu padły takie słowa, że być może dotyczy to tylko małych miejscowości, a nie dotyczy to takich rejonów jak Śląsk. Ja pochodzę ze Śląska i wiem, że to właśnie na Śląsku wykluczenie transportowe jest ogromnym problemem. W moim okręgu, w miastach, w powiecie, jest problem z dotarciem do dobrej szkoły. Matki mają problemy z tym, żeby ich dzieci chodziły do lepszej szkoły, ponieważ mimo istnienia torów kolejowych nie ma połączenia kolejowego. To wszystko są problemy, z którymi państwo sobie po prostu nie poradziło.

Widzimy kontynuację procesu zmian prowadzących do naruszenia równowagi władz, dyskredytujących rolę władzy sądowniczej i tym samym ograniczających realizację prawa obywatela do niezależnego i niezawisłego sądu. W wyniku propagandy, hejtu i pogardy narosło w naszym kraju mnóstwo zagrożeń związanych z przestrzeganiem wolności oraz ochroną praw człowieka i obywatela. W rezultacie tego Polska została objęta procedurą kontroli praworządności. Samo to powinno być dla władzy publicznej poważnym ostrzeżeniem. Upolityczniona prokuratura oraz zdestabilizowany wymiar sprawiedliwości nie chronią już obywateli przed bezkarnością władzy, władzy, która bardzo chętnie zagląda ludziom w życie prywatne. Dostrzegalny jest deficyt rozwiązań chroniących obywateli przed inwigilacją i kontrolą służb. W tym miejscu chciałabym nawiązać do wystąpienia pana senatora Bogdana Klicha, dotyczącego dzisiejszego wyroku w sprawie demonstracji narodowców. Chciałabym nawiązać dlatego, że jako adwokat miałam zaszczyt bronić jedenaściorga z tych osób, które protestowały przeciwko nazistowskim symbolom, hasłom i hejtowi, osób, które przez niemal 2 lata miały proces sądowy tylko dlatego, że spowodowały zatrzymanie tego marszu i w zasadzie spełniły swój obywatelski obowiązek. Bo każdy obywatel ma obowiązek przeciwstawiać się nienawiści i każdy obywatel ma obowiązek przeciwstawiać się mowie nienawiści, i każdy obywatel ma obowiązek przeciwstawiać się dyskryminacji innych grup społecznych, z jakiegokolwiek powodu. Niektóre z tych osób zostały uniewinnione już wcześniej, resztę, co do których nie miałam przyjemności wysłuchać tego wyroku, sąd uniewinnił dzisiaj. Ale trzeba pamiętać, że podczas tej demonstracji jedna z tych osób miała złamaną rękę, doznała złamania ręki w trakcie interwencji policji, która była na tyle brutalna, że ta osoba doznała urazu. I ta osoba przez 2 lata miała proces o składanie fałszywych zeznań przeciwko funkcjonariuszowi Policji, prokurator postawił jej zarzuty. Nie dalej jak 2 tygodnie temu również została, na szczęście, uniewinniona. Tak że prawa obywatela cały czas są… Ta granica ochrony praw obywatela cały czas się przesuwa. Stajemy się społeczeństwem coraz bardziej podzielonym, skonfliktowanym, dopuszczającym w mowie i czynie skrajne uczucia, bardzo często właśnie nienawiść. Mieliśmy tego przykład również w Białymstoku, gdzie nienawistny tłum lżył, opluwał i rzucał kamieniami w uczestników pokojowej demonstracji w obronie ludzkiej godności, czy też ostatnio na sali rozpraw w Rybniku. I ja odpowiedziałabym panu senatorowi Czerwińskiemu jednym zdaniem: czego szkoła może nauczać w czasie tęczowego piątku? Tolerancji, bo nam wszystkim bardzo by się to przydało.

Zakres i różnorodność spraw podejmowanych przez rzecznika praw obywatelskich, profesjonalizm świadczonej pomocy oraz liczba interwencji sprawiają, że urząd ten zasługuje na największe wsparcie. Wszystkie organy władzy publicznej powinny wspierać rzecznika praw obywatelskich w działaniu na rzecz ochrony praw obywateli, w szczególności w kwestii przyznawania odpowiednich środków na tę działalność.

Senat tej kadencji jest organem, w którym mądre pomysły i słuszne rozwiązania zawsze znajdą wysłuchanie. A współpraca najważniejszych organów państwa jest kluczowa dla dobra wszystkich naszych obywateli. Wyrażam głębokie przekonanie, że Senat będzie podejmował zarówno inicjatywy ustawodawcze, jak i inne działania na rzecz tworzenia systemowej ochrony praw człowieka w Polsce. Sama deklaruję, że zawsze, kiedy tylko będę mogła, to będę wspierała właśnie takie działania, jak działania rzecznika praw obywatelskich, bo rzecznik chroni prawa tych najmniejszych, tych, których z wyżyn trybuny sejmowej czy senackiej my po prostu czasami nie mamy nawet czasu dostrzec. Oni przychodzą właśnie tam. Dziękuję bardzo.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Dla porządku informuję, że senator Aleksander Szwed złożył swoje przemówienie w dyskusji do protokołu.

Zamykam dyskusję.

Czy rzecznik praw obywatelskich, pan Adam Bodnar, chciałby jeszcze zabrać głos i ustosunkować się do wystąpień senatorów w dyskusji?

Proszę bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowna Pani Marszałek! Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie!

Bardzo serdecznie dziękuję za stanowiska, za dyskusję, za liczne ciepłe słowa pod moim adresem i pod adresem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Wcześniej nie było okazji – być może to moje zaniedbanie – ale chciałbym powiedzieć, że cały czas uczestniczą tutaj w debacie moi zastępcy oraz pani dyrektor generalna: pan Stanisław Trociuk, pani Hanna Machińska oraz pani Katarzyna Jakimowicz. Bardzo serdecznie im dziękuję za pracę, którą wykonują. Mam jeszcze zastępcę doktora Macieja Taborowskiego, ale on akurat zajmuje się sprawami na miejscu, bo mieliśmy zaplanowane różne inne inicjatywy, i on jest tym zajęty.

Jak słuchałem tych uwag dotyczących tego, czy zajmuję się sprawami zwykłych ludzi, to tak sobie pomyślałem: no tak, w sumie dzisiaj rano zorganizowaliśmy potężne seminarium na temat gospodarki odpadami, naprawdę, nie musiałbym tego robić, a mam wrażenie, że to było ważne dla tych ludzi, szczególnie ze spółdzielni mieszkaniowych, że mogli się pożalić. Jutro rano, nie wiem po co, wstaję o 5.30, żeby jechać do Katowic na seminarium na temat smogu na Śląsku. Naprawdę się przyłożyliśmy do tego, żeby zrobić duże spotkanie. Nie zapomnę którejś niedzieli, kiedy przez 2 godziny siedziałem i indywidualnie podpisywałem zaproszenia do wszystkich włodarzy, żeby się pojawili, żeby posłuchali. Bo zależy mi na tym, żeby jednak tego smogu nie było na Śląsku i w innych miastach. Cieszę się z tego, że jeden z aktywistów ze Śląska, z Rybnika dzięki naszemu wsparciu doprowadził swoją sprawę do tego, że jest zadane pytanie prawne do Sądu Najwyższego. I być może ono coś zmieni.

I tak generalnie wygląda moja codzienność, codzienność zajmowania się różnymi sprawami. Państwo, jako senatorowie, doskonale wiedzą, że jak się zawracają z prośbą, to staramy się szybko odpowiadać. Nie zawsze oczywiście te odpowiedzi są takie, jakich państwo by oczekiwali, bo nie zawsze dostrzegamy naruszenie praw człowieka. Ale też staramy się spotykać indywidualnie i rozmawiać.

Jak słyszę zarzuty o ideologizacji, to sobie przypominam tych wszystkich 200 spotkań, które zorganizowałem w całej Polsce, które dotyczyły naprawdę przeróżnych kwestii. Jak dzisiaj się przygotowywałem – nawet koleżanka, pani dyrektor Jędrzejczyk, przygotowała mi listę tych spotkań z 2018 r. – to miałem przed oczami… Ja nawet pamiętam, jak pachniało powietrze w Radomsku, dlaczego w Radomsku jest smog i dlaczego ten smog, ze względu na przemysł meblarski, ma inny charakter niż w innych miastach. Pamiętam szkołę w Gołdapi, w której się spotykaliśmy, pamiętam salę kinową w Bełchatowie, w której się spotkaliśmy, pamiętam coś w rodzaju domu kultury w Świnoujściu itd., itd. To jest… Naprawdę, jeżeli ktoś mi wskaże innego urzędnika państwowego, który sam szuka tematów i przede wszystkim zrozumienia dla tych tematów… Bo ja jeżdżę nie po to, żeby zdobywać kolejne skargi – bo ich mam dosyć – tylko jeżdżę po to, żeby zrozumieć. Żeby zrozumieć, dlaczego obywatele się skarżą, dlaczego w tych Płotach im przeszkadza wykluczenie komunikacyjne, a z kolei w takich miejscowościach jak, nie wiem, Turek mają problem górnicy zatrudnieni w kopalni węgla brunatnego, ponieważ pracowali na kolei węglowej i ktoś nie uwzględnił ich uprawnienia emerytalnego. A później jeszcze, nie wiem po co, bo nikt pewnie tego nawet nie doceni, organizujemy spotkanie, ściągamy związki zawodowe i szukamy sposobu, żeby pomóc tym, którzy nie mogą przejść na wcześniejszą emeryturę ze względu na szkodliwe warunki pracy.

To jest moja codzienność. To jest moja codzienność jako rzecznika, to jest codzienność moich zastępców, to jest codzienność wszystkich pracowników biura rzecznika. I mogę im tylko dziękować za to, że chcą tak pracować. Dlatego jestem bardzo wdzięczny za te słowa wsparcia i podziękowania. Dziękuję za te bardzo miłe słowa w sprawie dotyczącej ekshumacji. Przecież to była sprawa jak dramat Antygony. Nie bójmy się tego słowa, to był dramat Antygony. Czy prawo do pochówku ma rodzina, czy państwo? Czy państwo może decydować za rodzinę, jak obcować ze szczątkami zmarłych dla realizacji jakichś wizji ideologicznych, do których nikt teraz nie chce się nawet przyznać? Czy mamy prawo do sądu? Czy mamy prawo do niezależnego arbitra? My z panem rzecznikiem Trociukiem pisaliśmy pisma, wskazując, że w tej sytuacji powinno być zapewnione prawo do sądu.

Jak słyszę o sprawie Stachowiaka, to oczywiście mogę się ucieszyć, że ta sprawa zakończyła się prawomocnie, ale dla mnie to oznacza wysiłek, bo ja nie będę w stanie spojrzeć w oczy ojcu Igora Stachowiaka – którego miałem zaszczyt poznać i który wykonał, jak myślę, gigantyczną pracę na rzecz tego, żeby ta sprawa była wyjaśniona – bez przeanalizowania sprawy pod kątem kasacyjnym. Bo jeżeli sąd nie nazwał rzeczy po imieniu, nie powiedział, że to były tortury, a z uzasadnienia może wynikać, że tak było, to jest to mój obowiązek – obowiązek nie tylko w stosunku do ojca Igora Stachowiaka, ale w stosunku do wszystkich innych osób, które być może też są, były bądź będą ofiarami tego typu praktyk. Moim obowiązkiem wobec tego zwyczajnego człowieka jest doprowadzić do tego, żeby taka sprawa została wyjaśniona i żebyśmy stworzyli rzetelne, racjonalne standardy walki z torturami, standardy prawne.

Bardzo się cieszę, że Senat deklaruje gotowość do prac nad wdrażaniem wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Faktycznie, w Senacie została wykonana pewna praca. Swego czasu, o czym chciałbym przypomnieć, ta praca była wykonywana także w Sejmie. Dlaczego Sejm poprzedniej kadencji ani razu nie zwołał podkomisji do spraw wykonywania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka? To było piękne osiągnięcie instytucjonalne. Kiedyś taką podkomisję mieliśmy, ale to zamarło, nie ma tego, nie rozmawiamy o tym. Dobrze, że przynajmniej Senat się tym zajmował. Jestem uczciwy i podkreślam, że Senat poprzedniej kadencji też to robił, marszałek Seweryński organizował w tej sprawie osobne posiedzenia. Ale mógłbym zadać takie pytanie: dlaczego tak mało ambitnie? Dlaczego mamy rozpatrywać tylko wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a tych wszystkich rekomendacji organów międzynarodowych, takich jak GRECO, jak komitety ONZ, już nie? Dlaczego nie zajmujemy się tym szerzej? Dlaczego w Polsce to bardziej interesuje organizacje pozarządowe niż parlamentarzystów? Wydaje mi się, że Senat absolutnie ma możliwości i przestrzeń do tego, żeby organizować regularne debaty poświęcone poszczególnym sprawozdaniom i rekomendacjom organów ONZ.

Jak słyszałem o tych uwagach dotyczących tego, gdzie jesteśmy i co się zdarzyło, to przyszła mi do głowy jedna sprawa, która jak w soczewce pokazuje moment, w którym jesteśmy. Przyszedł mi do głowy prokurator Mariusz Krasoń, jeden z najbardziej odważnych prokuratorów w Polsce, najbardziej poważnych prokuratorów, który m.in. oskarżał powszechnie znanego Brunona Kwietnia. On był na tyle dobry w swoim fachu, na tyle profesjonalny, że jak zaczął mieć problemy ze swoimi przełożonymi w prokuratorze, to adwokaci, którzy byli po drugiej stronie, Maciej Burda i współpracownicy, występowali w jego obronie, mówiąc: my go szanujemy, bo on jest profesjonalistą, jego nie mogą spotykać tego typu sytuacje. Dlaczego mówię o prokuratorze Krasoniu? Ponieważ z powodu, o ile dobrze pamiętam, jego udziału w demonstracji została w stosunku do niego wykonana decyzja prokuratora krajowego o przymusowym oddelegowaniu do innej jednostki prokuratury, oddalonej o 300 km od jego miejsca zamieszkania. Pomimo tego, że opiekował się chorymi rodzicami, nie dano mu nawet szansy na to, aby mógł się od tego odwołać. On jednak się od tego odwołał, poszukał drogi prawnej, zachował się jak prawnik profesjonalista. Sąd uznał, że w tego typu sytuacjach istnieje droga prawna. I co się dzieje teraz? Teraz ci sędziowie, którzy orzekali w jego sprawie, mają postępowanie dyscyplinarne. Tak to wygląda. Czyli jeżeli jako sędziowie zrobiliśmy coś wbrew interesom prokuratury, jeżeli naruszyliśmy interesy prokuratury, to mamy za to postępowanie dyscyplinarne. Mamy siedzieć cicho jako sędziowie. To jest dzisiejsza rzeczywistość, tak to wygląda. Przypadek Krasonia i to wszystko, co się teraz dzieje z sędziami, są tego świadectwem. Pamiętajmy o tym, bo to nie jest jeden przypadek. To jest przypadek z ostatnich dni, który pokazuje, na czym to może polegać.

Jeżeli mówimy o tym… Ta uwaga ze strony pana senatora, ta bardzo mocna wypowiedź dotycząca pokazania tych spraw… Ja chciałbym wskazać jedną rzecz, którą wielokrotnie podkreślałem w debacie. Istnieje takie pojęcie jak „mrożący skutek”. Istnieje presja polegająca na groźbie postępowań dyscyplinarnych bądź na wszczynaniu postępowań dyscyplinarnych, polegająca na tym, że można przesunąć sędziego do innego wydziału, że można zrobić mu wizytację, przejrzeć wszystkie akta i wykazać jakieś nieprawidłowości, które pewnie nietrudno znaleźć u każdego sędziego, skoro każdy jest nadmiernie obciążony pracą i ma po kilkaset spraw w referacie. To wszystko powoduje mrożący skutek.

I teraz sędziowie… To nie jest tak, że oni napiszą wprost: podjąłem taką decyzję, ponieważ byłem pod wpływem takich czy innych czynników. Oni zazwyczaj będą… Są różne metody. Są artykuły naukowe na ten temat, w jaki sposób osiąga się mrożący skutek. Taką typową metodą jest ucieczka w formalizm – nie chcę orzec tak, jak trzeba, ale pozoruję działania w taki sposób, aby nikt mi nie powiedział złego słowa albo żeby nikt mnie nie złapał za rękę. To nie jest wymierzanie sprawiedliwości. To jest pewna metoda, którą trudno później wskazać, ale wiemy, że w taki sposób sędziowie mogą się zachowywać. Mogą też przedłużać postępowanie w taki sposób, aby nie dojść do określonego orzeczenia.

Ja nie bez przyczyny przywoływałem statystyki dotyczące tymczasowych aresztowań. Dlaczego tak się stało, że w ciągu 5 lat dwukrotnie wzrosła liczba aresztów, a przestępczość mamy na tym samym poziomie? Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie. Mamy dokładnie taki sam poziom przestępczości w Polsce, a aresztów mamy dwa razy więcej. To jest efekt presji. Ja postaram się tak to wyłożyć panu senatorowi, żeby pan senator nie miał wątpliwości w tym zakresie.

Tęczowy piątek. Uważam, że nie jest niczym szkodliwym ani sprzecznym z wartościami organizowanie tego typu akcji w szkołach. Osoby, które były szykanowane za to, że je organizowały, to byli nauczyciele, którzy się na to zdecydowali. Zajmowałem się sprawą konkretnej skargi z Tarnowskich Gór, która tego dotyczyła.

Żałuję, że pan senator nie odczytał wszystkim tutaj, co napisałem do „Gazety Wyborczej” w sprawie tęczowego piątku. Ja napisałem tekst, uznałem, że to jest ważna rzecz, aby się na ten temat wypowiedzieć. Nie wynika to naprawdę z ideologizacji, nie wynika to z jakiejś, nie wiem, chęci zaszczytów czy czegokolwiek takiego, tylko z tego, że ja naprawdę głęboko wierzę w to, że szkoła powinna być miejscem kształtowania postaw tolerancji, akceptacji i zrozumienia dla różnorodności. Jestem też świadomy historii, tego, co dotknęło osoby homoseksualne. I napisałem coś takiego: wyobraźmy sobie, że mamy lekcję historii, która odbywa się w tęczowy piątek. Napisałem tak: z pewnością uczniów zainteresowałby los osób homoseksualnych z czasów II wojny światowej, historia pozbawiania ich wolności, oznaczania różowym trójkątem w obozach koncentracyjnych oraz systemowej eksterminacji. Co więcej, napisałem, że być może na tle nazistowskich Niemiec tamtych czasów Polska jawiłaby się jako państwo względnej akceptacji czy tolerancji, bo przecież w Polsce w latach trzydziestych przyjęto ustawodawstwo, które nie karało za praktyki homoseksualne. To polski dorobek prawny, kodeks Makarewicza, lata trzydzieste, które do tego doprowadziły. Dlaczego o tym… To jest nasza historia. Dlaczego mamy o tym nie rozmawiać? Mamy to wymazać? My mamy o tym z uczniami nie mówić, z uczniami liceów? Mamy uznawać, że to jest dla nich jakiś temat niedozwolony? Przecież dowiedzą się tego samego w Majdanku czy w Auschwitz.

Napisałem też np. o tym, że można trochę więcej czasu poświęcić opowieści o maszynie Enigma. Wielkie dzieło polskich informatyków, matematyków, cybernetyków, maszyna, której szyfry Brytyjczycy złamali dzięki pomocy Polaków. Można uczniom powiedzieć, jaki los spotkał Alana Turinga już po wojnie, że był przymusowo leczony i poddawany terapii hormonalnej, co w efekcie doprowadziło do jego samobójstwa i za co przepraszał premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown. Czy to jest coś złego, żeby uczniom o tym powiedzieć na lekcjach? Myślmy naprawdę racjonalnie i nie twórzmy ułudy, że pewne fakty czy zdarzenia, pewne sytuacje nie mają miejsca. Ja tu jeszcze wskazywałem chociażby na akcję „Hiacynt”, akcję zastraszania osób homoseksualnych w czasie PRL. W IPN są książki na ten temat. To nie jest jakaś wielka tajemnica. Tak że bądźmy w tym wszystkim racjonalni. Moim zdaniem to nie jest żadne propagowanie ideologii, tylko po prostu mówienie o faktach, w tym także faktach historycznych.

Na sam koniec anarchizacja. Panie Senatorze, spotykamy się tutaj, w Senacie wielokrotnie, dyskutujemy o różnych rzeczach. Ja usłyszałem wiele przykrych słów na swój temat od pani prof. Krystyny Pawłowicz. Ja myślałem, że już w polskim parlamencie nie będę słuchał podobnych słów. Ja naprawdę staram się wykonywać maksymalnie poważnie swoje obowiązki.

Jeżeli chodzi o relacje z Trybunałem Konstytucyjnym, to dobrze wiemy, że jest to sytuacja bardzo trudna z punktu widzenia przestrzegania praw i wolności obywatelskich, tego, czy obywatele mają rzeczywiste prawo i możliwość korzystania ze skargi konstytucyjnej i czy mechanizmy kontroli konstytucyjnej działają tak, jak powinny. Nie jestem pierwszym, nie jestem ostatnim, który o tym mówi. Ostatnie istotne wydarzenie to był list 22 byłych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który tego dotyczył. Mówiłem, cytowałem wywiady, cytowałem tekst pani Pyziak-Szafnickiej, sędzi Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Też ktoś mógłby jej powiedzieć, że jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku w ogóle nie powinna się wypowiadać na temat Trybunału. Niedawno bardzo ważnego wywiadu udzielił jeden z największych autorytetów prawa konstytucyjnego, prof. Lech Garlicki, w którym to wywiadzie też, jak myślę, mówił bardzo poważne rzeczy na temat Trybunału Konstytucyjnego.

Oczywiście ja, oprócz mówienia, mam instrumenty prawne. Jeżeli pan mówi, Panie Senatorze, że ja wycofałem skargi z Trybunału Konstytucyjnego ze względu na jakieś, nie wiem, moje wyobrażenia… Nie, my to zrobiliśmy, po pierwsze, po złożeniu wniosku o wyłączenie niektórych osób z orzekania, i to były wnioski o wyłączenie sędziów… osób, które moim zdaniem – i mówię to konsekwentnie od samego początku, od 2016 r. – nie mają statusu sędziów, po drugie, po wykazaniu na podstawie bardzo szczegółowej analizy akt postępowania, że doszło do manipulowania składami, że doszło do takiej zmiany składów, aby tak naprawdę ten skład został ukształtowany w sposób nawet niezgodny z samym Regulaminem Trybunału Konstytucyjnego. Dopiero wtedy podejmowałem decyzję o wycofywaniu tych skarg. To nie jest tak, że wycofałem je ot tak, po prostu. To było poprzedzone bardzo konkretnymi działaniami, które dawały mi podstawę do przekonania, że nie mogę liczyć na niezależne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

I tak samo jak mam prawo do składania wniosków do Trybunału, tak samo mam także prawo do tego, żeby takie wnioski wycofywać. Tak samo mam prawo przyłączania się do skarg konstytucyjnych, ale mogę do niektórych skarg konstytucyjnych się nie przyłączać. To jest ta sfera mojej dyskrecji – pan powiedział, że jestem prawie jak sędzia – i z tej dyskrecji w ramach mojej niezawisłości korzystam, bo taką gwarancję konstytucyjną mam. Mam gwarancję niezawisłości. Odpowiadam za to, co robię, przed własnym sumieniem. I myślę, że obywatele, społeczeństwo – nie wiem, czy teraz, czy może kiedyś – ocenią w sposób pełny moją działalność. Uważam, że nie mam czego się wstydzić w tym zakresie.

Szanowna Pani Marszałek, Szanowne Panie i Panowie Senatorowie, bardzo serdecznie dziękuję za możliwość przedstawienia informacji rocznej oraz informacji o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich w Rzeczypospolitej Polskiej. (Oklaski)

Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka:

Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję rzecznikowi praw obywatelskich, panu Adamowi Bodnarowi, za przedstawienie informacji, ale dziękuję również jego zastępcom – i tutaj ich wszystkich wymienię: panu Stanisławowi Trociukowi, pani Hannie Machińskiej, panu Maciejowi Taborowskiemu. (Oklaski)

Stwierdzam, że Senat zapoznał się z informacją o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w roku 2018.

Bardzo dziękuję.

 

Sprawozdanie z udziału w konsultacjach Europejskiej Sieci Instytucji Praw Człowieka dot. rządów prawa oraz przedstawienie rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy w sprawie Krajowych Instytucji Praw Człowieka

Data: 2020-02-06

5-6 lutego 2020 w Brukseli ombudsmani i przedstawiciele krajowych instytucji zajmujących się prawami człowieka spotkali się z przedstawicielami Rady Europy, Komisji Weneckiej, Wysokiego Komisarza Praw Człowieka, Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego w ramach konsultacji ENNHRI (Europejskiej Sieć Instytucji Praw Człowieka).

Rozmowy dotyczyły problematyki rządów prawa w Europie i roli krajowych instytucji zajmujących się ochroną praw człowieka oraz projektu rekomendacji Rady Europy dot. krajowych instytucji praw człowieka.

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska moderowała dyskusję dotyczącą wymiaru regionalnego proponowanych rekomendacji. Przeprowadziła też rozmowy z ombudsmanami Armenii, Gruzji i Węgier, spotkała się także z przedstawicielką Wysokiego Komisarza na Europę Birgit Van Hout. Omówiono program seminarium nt. instytucji praw człowieka ONZ, które odbędzie się 27-28 marca br. w Warszawie.

Podczas debaty przedstawiciel Komisji Europejskiej podkreślił, że problem rządów prawa w nadchodzącym czasie stanie się przewodnim obszarem działań instytucji europejskich. W ramach tych działań oceniane będzie funkcjonowanie systemu sądownictwa, efektywność i przeciwdziałania korupcji oraz pluralizm mediów. Komisja Europejska przedstawi wkrótce raport roczny dotyczący rządów prawa. Będzie on opierał się na szerokiej dokumentacji tego obszaru przez organizacje europejskie oraz instytucje krajowe zajmujące się problematyką praworządności.

Uczestnicy spotkania zwrócili także uwagę na tworzenie odpowiedniej, zrozumiałej komunikacji dotyczącej problemu praworządności oraz wartość współpracy krajowych instytucji zajmujących się prawa człowieka z Komisją Europejską.

Komisja zapowiedziała, że przygotowuje projekt rozporządzenia dotyczącego rządów prawa w kontekście dystrybucji środków finansowych. Z kolei przedstawiciel Parlamentu Europejskiego zaprezentował propozycję stworzenia mechanizmu monitorującego stan przestrzegania rządów prawa w państwach członkowskich Unii Europejskiej .

Konsultacje ENNHRI dotyczyły także projektu nowelizowanej rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy w sprawie ustanowienia niezależnych krajowych instytucji działających na rzecz promowania i ochrony praw człowieka R (97). Proponowane zmiany mają na celu wzmocnienie instytucji krajowych np. poprzez większy udział w procesie konsultowania projektów aktów prawnych. Szczególną uwagę zwrócono na dostęp krajowych instytucji i ENNHRI do wszelkich działań Rady Europy, w tym do przeprowadzania konsultacji w toku procedur monitoringowych. Szczególną wagę należy przywiązywać do współpracy z Komisarz Praw Człowieka oraz roli instytucji krajowych w procesie implementacji wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez państwa członkowskie.

Postulowane wzmocnienie krajowych instytucji przyczyni się do pełniejszego wdrożenia przez państwa standardów praw człowieka.

Uczestnikami konsultacji ze strony Rady Europy była: Przewodnicząca Grupy przygotowujących projekt rekomendacji dotyczący społeczeństwa obywatelskiego i rekomendacji o krajowych instytucji praw człowieka, dyrektor Praw Człowieka Rady Europy, przedstawicielka Komisarza Praw Człowieka Rady Europy. W debacie wzięli również udział przedstawiciele FRA i Wysokiego Komisarza Praw Człowieka.

Debata została zorganizowana z inicjatywy Sekretarz Generalnej ENNHRI Debbie Kohner, która z ramienia ENNHRI uczestniczyć będzie w dalszych konsultacjach. Rekomendacja Komitetu Ministrów prawdopodobnie zostanie przyjęta we wrześniu – październiku 2020 r. Implementacja rekomendacji wymaga pełnego zaangażowania krajowych instytucji praw człowieka i ombudsmanów państw członkowskich.

Dwudniowa debata wskazuje na istotną rolę, jaką powinny pełnić instytucje praw człowieka i ombudsmani w procesie upowszechniania oraz monitorowania implementacji standardów dotyczących rządów prawa i praw człowieka. Podkreślono potrzebę aktywnego uczestnictwa krajowych instytucji praw człowieka w komitetach sterujących. Ważną rolę przypisuje się im również w ocenie wykonywania orzeczeń ETPC, jak również we wdrażaniu rekomendacji Rady Europy. Zwrócono uwagę, że szczególną rolę należy przyznać ENNHRI. Powołano grupę roboczą do opracowania szczegółowych wniosków dot. Projektu Znowelizowanej Rekomendacji Rady Europy.

Przedstawiciele Rady Europy zwrócili uwagę na nowy mechanizm przyjęty przez Zgromadzenie Państw Rady Europy i Komitet Ministrów oceny państw z punktu przestrzegania obowiązków członkowskich.

Konferencja Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych

Data: 2020-02-06
  • Działacze i osoby aktywne w sprawach publicznych lokalnie coraz częściej czują się wypaleni. Postanowili o tym porozmawiać i wspólnie poszukać rozwiązań. Spotkanie odbyło się 6 lutego w Biurze RPO i było transmitowane.
  • Poziom wypalenia jest niższy wśród tych uczestników, którzy mogą liczyć na wsparcie w organizacji  - pokazał to sondaż przeprowadzony przez Uniwersytet SWPS. 
  • W drugiej części uczestnicy spotkania metodą konsultacji społecznych World Cafe rozmawiali o możliwych działaniach i wspólnie pracowali nad rekomendacjami zarówno dla samych działaczy jak i dla zarządów i liderów organizacji pozarządowych oraz ruchów nieformalnych.

Ludzie pełni empatii i wrażliwości często podejmują działania i wybierają zawody związane z pomaganiem i wspieraniem innych. Pracują w organizacjach pozarządowych na etatach lub jako wolontariusze. Starają się zmieniać świat wokół siebie na lepszy. Aktywistki i aktywiści, ich pomysłowość i zaangażowanie pozwala zmieniać Polskę na lepsze. Działacze są potrzebni zarówno na wsiach jak i w dużych aglomeracjach, do zastopowania nielegalnego wysypiska śmieci w pobliskim lasku, jak i obrony demokracji.

Nie zawsze ich praca jest jednak doceniana a nawet dostrzegana, co może wywoływać zniechęcenie i frustrację. Od kilku lat działacze organizacji pozarządowych i aktywiści coraz częściej też stają się ofiarami różnego rodzaju presji, nacisków, a nawet hejtu i przemocy słownej i fizycznej związanej z tym, co robią.

Broniąc demokracji, praw człowieka, przyrody, obywatelki i obywatele stają się często ofiarami przemocy werbalnej i zorganizowanej nagonki w przestrzeni publicznej. Osoby wierzące głęboko w ideały dobra wspólnego, i działające na jego rzecz czasem płacą za to cenę np. w postaci obniżenia nastroju czy stanów lękowych. 

  • Tak było z czołową działaczką organizacji ekologicznej w Polsce, która nagle poczuła, że nie daje rady działać, występować publicznie, że czuje ataki paniki.
  • Ktoś inny został wyrzucony z pracy za udział w manifestacjach w obronie wolnych sądów lub został wyszydzony przez lokalną prasę.
  • Przeciwko działaczom wytaczane są coraz cięższe działa (ostatnio agencja PR przeciwko organizacji WWF).
  • Działacze często długo nie zdają sobie sprawy z tego, co się z nimi dzieje. Przestają działać bo tracą zapał lub odczuwają lęk.

Ich macierzyste organizacje skupione często na pozyskiwaniu funduszy i papierologii nie wypracowały procedur pomocowych, nie wiedzą kiedy i jak pomóc.

Nie działa także publiczny system w zakresie ochrony zdrowia/wsparcia psychicznego dla osób w kryzysie psychicznym.

- Nie ulega wątpliwości, że presja wywierana na środowisko działaczy społecznych wzrasta - mówił podczas otwarcia konferencji RPO Adam Bodnar. - Z jednej strony mamy polaryzację społeczną, z drugiej naciski związane z finasowaniem organizacji pozarządowych, brak poczucia bezpieczeństwa w miejscu pracy, łączenie życia zawodowego z działalnością społeczną. Działacze i działaczki stają przed różnymi wyzwaniami i często padają ofiarami kryzysu psychicznego. Kłopoty dotyczą tych, którzy np. walczą z uciążliwymi inwestycjami lokalnymi, ale również przedstawicieli stowarzyszeń sędziowskich i prokuratorskich. Aby zbadać ten problem, zleciliśmy badania, które przeprowadziął pani dr Marzena Cypryańska-Nezlek z Uniwersytetu SWPS. Bardzo cieszę się, że dzięki tej konferencji będziemy mogli porozmawiać o problemie i wypracować konkretne rekomendacje.

Prof. Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS wygłosił wykład na temat zagrożeń demokracji i roli społeczeństwa obywatelskiego. Mówił m.in., że wprawdzie jest pewien trend antyimigrancki, wzrasta poczucie zagrożenia, ale w Europie zachodniej nie ma zagrożenia demokracji. Jest jeden kraj, w którym coś się zmieniło w kierunku większego autorytaryzmu i nacjonalizmu i są to Stany Zjednoczone. Demokracja nie potrafi sobie poradzić z kapitalizmem – następuje dalszy wzrost nierówności społecznej.

Katarzyna Jagiełło mówiła o tym, jak dużym zainteresowaniem cieszy się temat wypalenia zawodowego i kryzysu psychicznego wśród działaczy. Przedstawiła sytuację pracowników i pracowniczek NGO z punktu widzenia wieloletniej działaczki. Podkreślała, że jedynie połowa osób doświadczających wypalenia i depresji szuka pomocy. Większość działaczy to osoby wrażliwe, zderzające się z trudną rzeczywistością. W Polsce bardzo trudno uzyskać pomoc w kryzysie psychicznym – polska służba zdrowia tu zawodzi. Kultura pracy – osoby zarządzające NGO często nie mają szansy na polepszanie umiejętności przywódczych. Katarzyna Jagiełło sama doświadczyła wypalenia zawodowego i widzi, że system związany z poszanowaniem godności w Polsce szwankuje.

O stresie pourazowym i wypaleniu zawodowym wśród osób które pomagają innym opowiedziała Bianca-Beata Kotoro,  psycholożka społeczna i psychoterapeutka. Problemy te wielokrotnie są lekceważone przez społeczeństwo. Niezwykle ważne jest wypracowanie przez organizacje pozarządowe systemowych rozwiązań, które będą zapobiegały wypaleniu zawodowemu i nadmiernemu stresowi wśród pracowników. Przywołała przykład organizacji, która zajmuje się wyszukiwaniem dawców szpiku kostnego. Jej aktywiści doświadczali wypalenia, z czym poradzono sobie konkretnymi rozwiązaniami m.in. poprzez wprowadzenie superwizji grupowej.

Jakub Wygnański mówił o "paliwie trzeciego sektora” czyli pieniądzach i ludziach zmotywowanych. Są dwa rodzaje organizacji: małe napędzane pasją ludzi i duże zatrudniające wielu pracowników, które powinny korzystać z pieniędzy publicznych. Dużym problemem jest brak pieniędzy. Inne wypalenie dotyczy aktywistów: życie między patosem, a apatią. Wypaleniu sprzyjają m.in. poczucie niezastępowalności czy brak bliskich relacji.

Badanie „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”

W badaniu „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”, o którym mówiła Marzena Cypryańska-Nezlek, analizowano m.in.: poziom wypalenia, poziom niepokoju i przygnębienia oraz ich związek z poziomem stresu, presją w organizacji/ruchu, poczuciem skuteczności, satysfakcją z pracy oraz poziomem odczuwanej wrogości i doświadczanej przemocy. Analizowano również zależność między poziomem wsparcia w organizacjach i ruchach i poziomem wypalenia.

W badaniu wzięło udział 918 osób, z czego 75% to osoby z organizacji pozarządowych (średnia wieku: 40), a 25% - osoby z nieformalnych ruchów społecznych (średnia wieku: 43). W całej próbie około 70% stanowiły kobiety. Większość (71%) uczestników badania miała wykształcenie wyższe.

Wyniki części ilościowej badania oraz analiza pytań otwartych wskazują, że powszechnym problemem jest stres (43% osób czuje się zestresowana bardzo lub ekstremalnie) oraz duży poziom wyczerpania fizycznego, jak i emocjonalnego. W okresie ostatnich 7 tygodni około 46% uczestników czuło wyczerpanie fizyczne często lub bardzo często, z czego 8% niemal codziennie. Duża część uczestników badania (około 38% osób) czuła się wypalona często lub bardzo często, z czego 9% każdego dnia. Spójne z literaturą przedmiotu wyniki badania wskazują, że poziom wypalenia wśród osób działających w NGO i ruchach nieformalnych jest związany silnie z poziomem odczuwanego stresu. Jest też skorelowany z poziomem odczuwanej presji w pracy/działalności (45-49% osób czuje presję, by pracować/działać lub osiągać więcej) oraz poczuciem braku skuteczności, np. w zderzeniu z systemem, administracją, biernością społeczną (39% uczestników badania ma poczucie, że „wali głową w mur”).

Wypalenie jest też skorelowane dodatnio z poziomem odczuwanej wrogości w pracy oraz z poziomem zastraszania (choć ten ostatni związek jest raczej słaby). Najwyższy poziom odczuwanej wrogości dotyczy wrogości ze strony obcych ludzi i administracji oraz polityków (tutaj wskaźniki są wyższe w przypadku uczestników z ruchów nieformalnych niż z organizacji pozarządowych). Dużym problemem jest poziom odczuwanej nagonki medialnej (36% uczestników z ruchów nieformalnych i 22% uczestników z organizacji pozarządowych doświadcza nagonki często lub niemal codziennie).

Jedynie 16% uczestników wskazało, że zostali w jakikolwiek sposób przeszkoleni lub poinformowani, jak radzić sobie z różnymi potencjalnymi zagrożeniami związanymi z wykonywaną pracą/działalnością, takimi jak: hejt, przemoc, problemy emocjonalne. Jedynie 7% uczestników badania wskazało „Tak” bez zastrzeżeń, przy pytaniu „Czy organizacja/ruch, w której obecnie pracujesz/działasz ma wypracowane/ustalone jakiekolwiek procedury pomocowe dla osób, które doświadczają przemocy lub są w kryzysie psychicznym”. Tylko 20% osób wie, do kogo zwrócić się w organizacji/ruchu w przypadku doświadczania przemocy lub kryzysu psychicznego związanego z pracą/działalnością w organizacji/ruchu. Również w pytaniach otwartych pojawiał się często problem niewystarczającego wsparcia w przypadku różnych problemów, w tym kryzysu zdrowia psychicznego, czy konieczności rozwiązywania konfliktów i napięć interpersonalnych w organizacji czy ruchu.

Co ważne, wyniki badania pokazały, że poziom wypalenia jest niższy wśród tych uczestników, którzy mogą liczyć na wsparcie w organizacji w porównaniu z tymi, którzy nie mogą liczyć na takie wsparcie.

Konferencję przygotowali wspólnie BRPO i partnerzy Uniwersytet SWPS, Fundacja Stabilo, portal NGO.pl, który jako pierwszy pisał o problemie wypalenia aktywistów i działaczy.  Na konferencję zaproszono także ekspertów socjologów, politologów, psychologów

W drugiej części uczestnicy spotkania metodą konsultacji społecznych World Cafe rozmawiali o możliwych działaniach i wspólnie opracowali rekomendacje zarówno dla samych działaczy jak i dla zarządów i liderów organizacji pozarządowych oraz ruchów nieformalnych (rekomendacje zostaną udostępnione na stronie rpo.gov.pl).

Tematy dyskusji przy stolikach:

  1. Jak rozpoznać kryzys zdrowia psychicznego? Objawy i procedury, które można wprowadzić? – dr Marzena Cypryańska-Nezlek
  2. Zmiany systemowe w prawie - ochrona aktywistów, aktywistek i inne – Magdalena Wilczyńska
  3. Rekomendacje dla osób w kryzysie i otoczenia (rodzina, sieci nieformalne, ruchy samopomocowe, etc.) – Bianca-Beata Kotoro, Sylwia Kowalska
  4. Rekomendacje dla osób zarządzających organizacjami – Katarzyna Jagiełło, Dariusz Supeł
  5. W jaki interesujący sposób opowiedzieć o problemie w mediach? Media i marketing – Adrian Stelmaszyk

Program Konferencji:

Część transmitowana online

  • Otwarcie konferencji - dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich
  • 10.15 - Zagrożenia demokracji i rola społeczeństwa obywatelskiego – prof. Radosław Markowski - socjolog, politolog, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją, Uniwersytet SWPS
  • 10.45 - Dzielne i dzielni w opałach. O kryzysie psychicznym działaczek i działaczy NGO i ruchów nieformalnych – Katarzyna Jagiełło (ekspertka ds. różnorodności biologicznej, aktywistka ekologiczna, feministka)
  • 11.00 - Stres pourazowy, wypalenie zawodowe – czyli nowe problemy i wyzwania dla psychiatrów i psychoterapeutów w kontekście zmian społecznych i klimatycznych oraz prezentacja sprawdzonych praktyk do zastosowania przez organizacje pozarządowe – Bianca-Beata Kotoro - psycholog społeczny, psychoterapeutka, Instytut Psychologiczno-Psychoseksuologiczny Terapii i Szkoleń " BEATA VITA"
  • 11.30 - Kondycja Trzeciego sektora w Polsce. Nowe wyzwania - Jakub Wygnański – socjolog, działacz społeczny, prezes zarządu fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.

12.00 Dyskusja

  • 12.30 - Prezentacja wyników badania dotyczącego kryzysu psychicznego osób działających w NGO oraz aktywistów i aktywistek z ruchów nieformalnych dr Marzena Cypryańska-Nezlek – psycholożka społeczna, Uniwersytet SWPS

13.00 Zakończenie transmisji

Debata stolikowa World Café

  • 13.45  - Przy siedmiu stolikach usiądą psychiatrzy, psycholodzy, przedstawiciele NGO, samorządowcy, prawnicy, edukatorzy, którzy metodą partycypacyjną będą szukać możliwych rozwiązań problemu.

Prowadzenie: Łukasz Broniszewski - działacz społeczny, filozof, ekspert ds. konsultacji społecznych - prezes zarządu Fundacji Stabilo.

  • 15.45 - prezentacja rekomendacji (przedstawiciele poszczególnych stolików przedstawią swoje pomysły na działania, rekomendacje)
  • 16.45 - podsumowanie

World Café jest wstępem do konsultacji społecznych. W ramach spotkania organizowana jest w grupach dyskusja, w której nie szuka się gotowych rozwiązań, ale konfrontuje się różne punkty widzenia i różne oczekiwania zaangażowanych stron. Dzięki wymianie pomysłów można stworzyć listę punktów wspólnych oraz określić kontrowersje dotyczące tematu konsultacji. Uczestnicy mają możliwość przedyskutowania wszystkich aspektów w różnych grupach przy różnych stolikach. Tym samym można wypracować wstępne pomysły oraz znaleźć kompromisowe rozwiązania. Taka dyskusja może okazać się dobrym punktem wyjścia przy dalszych etapach konsultacyjnych. Szeroki opis metody na stronie Partycypacja Obywatelska:

https://partycypacjaobywatelska.pl/strefa-wiedzy/techniki/world-cafe/

Spotkanie Rady Społecznej we Wrocławiu – 5.02.2020 r.

Data: 2020-02-05

5 lutego 2020 roku w Ewangelickim Centrum Diakonii i Edukacji odbyło się spotkanie Rady Społecznej, działającej przy biurze terenowym RPO we Wrocławiu, która wspiera Rzecznika w realizacji jego ustawowych zadań, przygotowuje opinie, ekspertyzy i stanowiska.

Spotkanie zostało poświęcone prezentacji raportu z działań dotyczących rozwiązania problemu romskiego koczowiska przy ulicy Kamieńskiego, z którym miasto borykało się przez wiele lat.

Koczowisko przy ul. Kamieńskiego istniało we Wrocławiu od 2010 roku. Proces przesiedlania Romni i Romów rozpoczął się w lipcu 2015 roku, kiedy Urząd Miejski Wrocławia otrzymał decyzję nakazującą uprzątnięcie terenu,  który w opinii Inspektora Nadzoru Budowlanego, zagrażał bezpieczeństwu, a nieporządkowanie się tej decyzji groziło karą finansową dla miasta. Trwający kilka lat proces o eksmisję został w listopadzie 2017 roku zawieszony.

W celu rozwiązania problemu Miasto, we współpracy z Fundacją Dom Pokoju oraz Stowarzyszeniem NOMADA podjęło szereg działań kierując się metodą: dialog – współpraca – partnerstwo. Program objął 180 osób.   

Projekt integracji wrocławskich Romni i Romów, w myśl zasady housing first,  opiera się na systemie domów i mieszkań treningowych, a także wsparcia aktywizacyjnego, w ramach którego doradcy rodzin pomagają w znalezieniu pracy i szkoły oraz w rozwiązywaniu codziennych problemów. Rozsiedlenie byłych koczowników w różnych częściach miasta umożliwiło integrację Romów ze społecznością lokalną Wrocławia, z zachowaniem wszystkich praw i obowiązków, jakie spoczywają na mieszkańcach. Adresaci programu w ten sposób mogą zostać uchronieni m.in. przed narażeniem na wielopokoleniowe wykluczenie społeczne, w tym na wykluczenie z procesu edukacji.

Romowie, którzy opuścili koczowisko będą mieszkać w tzw. mieszkaniach treningowych do końca 2020 roku, aż będą mogli samodzielnie żyć, pracować i uczyć się.

Kiedy zaczniemy uświadamiać ludziom krzywdę dzieci, które nie dostają alimentów? XI posiedzenie Zespołu ekspertów ds. Alimentów

Data: 2020-02-04
  • Być może na przełomie maja i czerwca ruszy kampania społeczna o potrzebie płacenia alimentów. Pracuje nad nią od roku Kancelaria Prezydenta z przedstawicielami rządu. Więcej szczegółów ma być znanych za kilka tygodni
  • Po zmianie przepisów o karaniu za niepłacenie alimentów (art. 209 kk), policja została zalana wnioskami o wszczęcie postępowań. Składają je ośrodki pomocy społecznej. Jednak ogromna część spraw ulega umorzeniu. Prokuratury działają tu niejednolicie, mimo wytycznych z Prokuratury Generalnej
  • W przedostatnim już w tej kadencji spotkaniu Zespołu Ekspertów ds. Alimentów wzięli udział przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Rzecznika Praw Dziecka, Kamiliańskiej Misji Społecznej i Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych.  

Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentował jego zastępca Stanisław Trociuk, który otwierając spotkanie zwrócił uwagę na problemy z przepisami, które miały ułatwić egzekucję alimentów.

Informację na temat kampanii społecznej dotyczącej niealimentacji przedstawiła Grażyna Wereszczyńska z Kancelaria Prezydenta. 

Decyzje o finansowaniu jej nie zapadły jeszcze ze względu na zawirowania związane z ostatnią kampanią wyborczą i jesienną zmianą rządu. Rozstrzygnięcia powinny zapaść na przełomie marca i kwietnia.

Kampania ma być efektem petycji do Prezydenta sprzed roku. Celem kampanii nie byłoby piętnowanie niepłacących rodziców, ale uświadomienie potrzeb dziecka i to, że rodzicem pozostaje się mimo rozpadu rodziny – i ma się obowiązki do momentu usamodzielnienia się dziecka. Kampania miałaby się zacząć po Dniu Matki, a przed Dniem Ojca, w okolicach Dnia dziecka. Byłaby powtarzana przez trzy do pięciu lat. Byłaby pozytywna, promowałaby rodzicielstwo i prowadzona za pomocą różnych środków przekazu. Prowadzona byłaby wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości i  Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ma objąć zajęcia w szkole i w zakładach karnych.

Uczestnicy spotkania dopytywali, kiedy będą znane plany szczegółowe i o to, czy projekt będzie konsultowany z ekspertami.

- Prace nad kampanią trwają, rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości się toczą, źródłem finansowania może być Fundusz Sprawiedliwości. Jeszcze nie wiadomo, jaka instytucja weźmie na siebie ciężar prowadzenia kampanii, ale prawdopodobnie będzie to MRPiPS, a Prezydent obejmie ją patronatem. Na kształt kampanii miałaby wpływ rada programowa, do której weszłyby wybrane organizacje pozarządowe – powiedziała dyr. Wereszczyńska. – Będą też rozmowy z przedstawicielami mediów, nie tylko państwowych.

- O tym, jak ważna jest kampania, Zespół ds Alimentów mówi od czterech lat. To bardzo ważne, że wsparła nas Kancelaria Prezydenta - podsumowała prowadząca obrady dr Ewa Dawidziuk z BRPO.

Marta Suszyńska z Komendy Miejska Policji w Katowicach omówiła stosowanie art. 209 Kodeksu karnego, który przewiduje karanie za niepłacenie alimentów.

Po zmianie, która uprościła ściganie niepłaconych rodziców, policja została zalana wnioskami z ośrodków pomocy społecznej. To one - te ośrodki, nie rodzice sprawujący opiekę nad dzieckiem, reagują. Jednak, żeby policja mogła ustalić, co o sprawie wie komornik, musi wszcząć postępowanie – bo bez tego komornicy zasłaniają się tajemnica. Większość tych postępowań kończy się umorzeniami. Każdy z prokuratorów widzi sprawę inaczej.

Z doświadczenia komorników wynika, że najwyżej 5 proc. wniosków trafia do sądów.

Mecenas Marcin Mrowicki z BRPO wskazał, że wystąpił duży wzrost wszczynanych postępowań (ok. 8 razy więcej stwierdzonych przestępstw i ok. 10 razy więcej wszczynanych postępowań) niż przy wcześniejszych przepisach. Jeśli sprawa trafia do sądu z aktem oskarżenia, to w 96% dłużnik jest skazywany. Mimo to droga karna wydaje się nieskuteczna. Powinno się zmienić nastawienie społeczne i wzmocnić środki cywilne.

Omówiono dostępne statystyki dotyczące stosowania art. 209 Kodeksu karnego. Dozór elektroniczny, pozwalający dłużnikowi na normalną pracę i spłacanie długu, według danych z sierpnia 2019 r. był stosowany jedynie wobec 801 osób. RPO wystąpi o aktualne dane.

Mecenas Maciej Pakowski z BRPD zastanawiał się, czy zasadne byłoby wydanie uchwały przez Sąd Najwyższy w kwestii art. 209 Kk – a może nawet jego zmiana legislacyjna. Sąd karny w niektórych kwestiach może powinien być związany orzeczeniem sądu cywilnego – np. co do możliwości majątkowych i zarobkowych dłużnika. Skoro sąd rodzinny uznał, że dłużnik ma możliwości płacenia np. 500 zł, to prokurator/sąd karny powinien być tym związany, a nie dochodzić do wniosku, że skoro dłużnik płaci np. 60% zasądzonych alimentów, a więcej nie może, to wystarczy to, by nie stwierdzić przestępstwa niealimentacji (bo nie uchyla się, nie ma złej woli).

Roman Pomianowski ze Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych wskazał, że kwestia zawieszenia kary pozbawienia wolności jest tylko odłożeniem problemu, bo większość z tych dłużników będzie miała tę karę odwieszoną – nie zmienia się ich zadłużeniowa sytuacja. 

Przedstawił również prezentację wyników programu pilotażowego, prowadzonego w zakładzie karnym dla dłużników-alimenciarzy oraz znaczące dane liczbowe. Jego zdaniem, wcale nie zmniejszyła się liczba dłużników alimentacyjnych – po prostu biura informacji gospodarczej przestały liczyć starsze długi, ograniczyły okres uwzględniany w statystykach.

W zakładach karnych przebywa 12-14 tys. skazanych i zobowiązanych do alimentacji, w tym 5075 osób było skazanych tylko z art. 209 Kk. A kwota zaległych alimentów to około 12 mld zł. Średnie zadłużenie wynosi ponad 40 tys. zł. 

Średnie alimenty wysyłane z zakładu karnego to 200 zł miesięcznie. Podczas pobytu w nim dług narasta, bo średnie alimenty orzekane są wyższe, a nie polepsza się sytuacja ani dłużnika, ani osoby uprawnionej do alimentów.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej wypowiedziała się w temacie sytuacji dłużników, którzy pozostają w kryzysie bezdomności. Długi alimentacyjne nie wchodzą w upadłość konsumencką, więc ta droga wyjścia z zaległości nie jest dostępna. Postrzeganie ludzi w kryzysie bezdomności jest takie jak więźniów czy alimenciarzy – są postrzegani jako leniwi, ulegli, bierni, źli, pozbawieni ambicji i to nawet przez pracowników pomocy społecznej.

Tymczasem osoba w kryzysie bezdomności generuje koszty społeczne – koszt dps, opieki medycznej w wyniku nieleczonych drobnych schorzeń jest o wiele wyższy od środków na pokrycie należności wobec uprawnionych. Pomysł ściągania należności alimentacyjnych także ze świadczeń pomocy społecznej nie jest dobry – jest to przelewanie z pustego w próżne: jedną „ręką” państwo wypłaca świadczenia, a drugą – zabiera je w imię należności alimentacyjnych. Lepiej te środki od razu przeznaczyć na dzieci.

Zbyt wielka dostępność kredytów, pożyczek, chwilówek – powodują zwiększenie długu, a nie odwrotnie. Związane jest to z brakiem edukacji ekonomicznej na podstawowym poziomie, nawet u pracowników socjalnych, którzy są nastawieni na „wypłatę świadczeń” (a raczej uniknięcie wypłaty świadczeń) zamiast na pomoc w takiej organizacji życia, w której za jakiś czas świadczenia nie będą konieczne. 

Kwestia zaległych alimentów nie jest kwestią filozoficzną, ale ekonomiczną – utrzymywanie dłużników w więzieniach, w systemie świadczeń społecznych jest droższe niż pomoc w wyjściu z zadłużenia.

Kolejne spotkanie Zespołu odbędzie się w czerwcu.

Francuski minister spraw zagranicznych rozmawiał z Adamem Bodnarem

Data: 2020-02-03

Francuski minister spraw zagranicznych Jacques-Yves Le-Drian spotkał się 3 lutego 2020 r. z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem.

Szef francuskiego MSZ był członkiem delegacji prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który tego dnia składał oficjalną wizytę w Polsce.

W rozmowie z prezydentem Andrzejem Dudą prezydent Francji wyraził zaniepokojenie związane z wprowadzanymi w Polsce reformami wymiaru sprawiedliwości. Chciałbym, by w najbliższych tygodniach wzmógł się dialog z Komisją Europejską. Wiem bowiem, że w Polsce - co pokazuje jej historia - głęboko zakorzenione są wartości wolności i sprawiedliwości - mówił Emmanuel Macron.

 

Spotkanie pt. „Me too – co jeszcze możemy zrobić?”

Data: 2020-01-28

28 stycznia 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie pt. „Me too – co jeszcze możemy zrobić?”. Dyskusja nad tematem zgromadziła liczne grono przedstawicieli i przedstawicielek organizacji pozarządowych, służb mundurowych, środowiska akademickiego, prawniczego, biznesu, a także edukatorów i aktywistów.

Na spotkaniu przedstawiono wyniki trzech raportów dotyczących problemu molestowania seksualnego. Konrad Ciesiołkiewicz z Komitetu Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej przedstawił wyniki raportu „Branża hostess w Polsce. Omówienie głównych problemów i kontrowersji”. Analizy pokazują trudne niekiedy realia pracy w branży hostessingowej - stereotypowe przekonania dotyczące kompetencji stewardess,  częste przypadki molestowania oraz dominującą pozycję pracodawców. Autorzy mają nadzieję, że wnioski płynące z raportu  pomogą wypracować dobre praktyki dla pracowników i pracodawców.

Mecenas Agata Szypulska z Zespołu Równego Traktowania BRPO przedstawiła wyniki raportu „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia”. Zdaniem prelegentki, efektywne działanie na rzecz równego traktowania w środowisku akademickim powinno obejmować 3 rodzaje działań – zwiększenie świadomości na temat molestowania wśród studentów i władz uczelni, stworzenie kompleksowych uczelnianych systemów wsparcia oraz zmiany legislacyjne tj. wzmocnienie ochrony prawnej osób pokrzywdzonych. Więcej na temat tego badania można przeczytać tutaj (RAPORT).

Raport „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Zalecenia RPO” przedstawił Tomasz Oklejak z Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy BRPO. Więcej na temat tego badania można przeczytać tutaj (RAPORT).

W drugiej części spotkania rozpoczęła się dyskusja panelowa na temat wypracowania dobrych praktyk i rekomendacji dotyczących skutecznych form przeciwdziałania, reagowania i wspierania osób, które doświadczyły molestowania lub molestowania seksualnego.

Rozmowy będą kontynuowane: w marcu odbędzie się konferencja na temat molestowania seksualnego w środowisku akademickim

Tematyka molestowania seksualnego będzie kontynuowana na konferencję naukowej „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, która odbędzie się 16 marca 2020 r. w budynku dawnej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście 26/28, w godz. 10:00 – 17:00. 

Konferencja ma na celu wypracować odpowiedzi na pytania, jak skutecznie przeciwdziałać molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim i tworzyć na uczelni klimat braku przyzwolenia na dyskryminację? Jak reagować na sygnały o molestowaniu i jakie kroki podjąć w razie otrzymania zgłoszenia? Jak wspierać osoby doświadczające molestowania i molestowania seksualnego na uczelni?

Formularz rejestracyjny

Oświadczenie RPO w 75. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau

Data: 2020-01-27

75 lat temu wyzwolony został niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-Birkenau. Jedno z najbardziej haniebnych miejsc w historii, symbol zła, cierpienia i śmierci. Miejsce, gdzie podeptana została wszelka godność i prawa człowieka. Dzisiaj oddajemy hołd ofiarom tej nieludzkiej zbrodni. Jesteśmy myślami z ich rodzinami i potomkami.

Jesteśmy też całym sercem z tymi, którzy przeżyli okrutny czas obozu. Składamy im wyrazy szacunku, podziwu i wdzięczności. Są dla nas bohaterami. Choć z roku na rok jest ich coraz mniej, na nich opieramy naszą nadzieję, zwłaszcza w czasach, gdy wracają polityczne spory o przeszłość. Z niezłomnej postawy Ocalonych czerpiemy też inspirację do działania i myślenia o współczesności. O tym, jak budować świat, w którym już nigdy ideologia szowinizmu, rasizmu i pogardy dla innych ludzi nie będzie odgrywać dominującej roli.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich dokładam najwyższych starań, aby pamięć o Auschwitz, o Holokauście i innych zbrodniach II Wojny Światowej była ważnym składnikiem obywatelskiej edukacji. Nie tylko przestrogą, ale i praktyczną nauką, jak rozpoznawać rodzące się zagrożenia dla wolności  i praw człowieka. Aby była też przejmującym przykładem tego, do czego może prowadzić język nienawiści, wykluczenia oraz wrogości.

Ważnym elementem działań urzędu RPO jest bliski kontakt i współpraca ze środowiskiem byłych więźniów nazistowskich obozów śmierci. Staramy się dbać o ochronę ich praw oraz współpracujemy z instytucjami opiekującymi się miejscami pamięci. Niestety, wciąż się zdarza, że w przestrzeni publicznej pojawiają się symbole, słowa i zachowania budzące ich stanowczy sprzeciw, kojarzące się im z najgorszymi czasami.

Najlepszym zabezpieczeniem przed złem, przed dyktaturą i bezprawiem jest uświadomienie sobie, że wolność i prawa człowieka nie są dane raz na zawsze. Trzeba o nie walczyć stale, każdego dnia, z wielkim zaangażowaniem. Jeśli nie chcemy dać się zaskoczyć tym wszystkim procesom, które w XX. wieku zaprowadziły ludzkość do Auschwitz, musimy wykazać nadzwyczajną mądrość i czujność. Żyjemy w czasach, kiedy narasta polaryzacja w społeczeństwach, a ona może prowadzić do radykalizacji postaw i działań.

W 75. rocznicę wyzwolenia obozu w Auschwitz warto przypomnieć słowa Mariana Turskiego, jednego z Ocalonych: Jeśli chcemy, aby wezwanie „Nigdy Więcej” było nie tylko zwykłym sloganem, pustym wyrażeniem, musimy, powinniśmy nauczyć się rozumieć innych ludzi, czasami obcych, ludzi, którzy są różni od nas. […] Powinniśmy zacząć od zmniejszania nienawiści i wrogości. Musimy to zrobić. Jeśli nie, kto ochroni nasze dzieci, nasze wnuki przed światową zagładą, przed katastrofą światową?   

II posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-01-22

22 stycznia 2020 r. odbyło się kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO. W ocenie uczestników spotkania działania Forum powinny nadal koncentrować się na propagowaniu dorobku orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie ochrony praw konsumentów oraz wdrażaniu go do praktyki orzeczniczej sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

Podczas spotkania omówiono następujące najważniejsze kwestie:

  • potrzeby stworzenia i opublikowania kolejnych opracowań dotyczących istotnych orzeczeń TSUE w sprawach konsumenckich;
  • braku powszechnego uwzględniania przez sądy dorobku orzeczniczego TSUE w sferze spraw konsumenckich, przykładowo wciąż wydawane są nakazy zapłaty na podstawie weksli zabezpieczających umowy konsumenckie;
  • rozmowy Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Finansowego ze Związkiem Banków Polskich odnośnie problematyki wpływu orzecznictwa TSUE na sytuację kredytobiorców (w szczególności kredytów frankowych), a także omówienia rozbieżnych stanowisk w tym zakresie pomiędzy Rzecznikami z jednej strony a Związkiem Banków Polskich;
  • analizy konieczności  interwencji ustawodawczej w celu dostosowania przepisów krajowych, przede wszystkim przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (przepisów dotyczących postępowania nakazowego), jak również przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, do orzecznictwa TSUE (sprawy Profit Credit I i Profit Credit II, Lexitor).

W związku z tymi zagadnieniami RPO może zarówno podejmować działania o charakterze generalnym, np. kierować wystąpienia do organów władzy publicznej, jak też podejmować działania o charakterze procesowym, takie jak wnoszenie środków prawnych (skargi o wznowienie postępowania) oraz przystępowanie do postępowań.

Oprócz tego planowane są dalsze działania mające na celu upowszechnianie wiedzy o orzecznictwie TSUE dotyczącym praw konsumentów, skierowane zarówno do instytucji i podmiotów należących do szeroko rozumianego systemu ochrony praw konsumentów, jak i do ogółu obywateli.

Ewa Ewart laureatką honorowej odznaki RPO

Data: 2020-01-21

Ewa Ewart jest dziennikarką, autorką filmów dokumentalnych, wielokrotnie nagradzana za swoją pracę i twórczość w Polsce i za granicą.

Podróżując po całym świecie i pracując w wielu krajach, zrealizowała szereg wnikliwych dokumentów śledczych o tematyce politycznej i społecznej, ukazujących często przełomowe wydarzenia oraz drastyczne naruszenia praw człowieka.

Jej filmy ujawniły nowe informacje m.in. o takich kwestiach, jak korupcja w Rosji w czasach Borysa Jelcyna, tajne więzienia w Korei Północnej, wojna domowa w Kolumbii czy tajny i nielegalny program CIA ekstradycji w trybie nadzwyczajnym osób podejrzanych o terroryzm. W jednym z dokumentów opowiada o pamiętnej tragedii w Biesłanie – film zrealizowany został w pierwszą rocznicę ataku terrorystycznego, w wyniku którego zginęło ponad 170 dzieci. W kolejnym dokumencie, pięć lat później, autorka skupiła się z kolei na pokazaniu traumy, jaką wciąż odczuwały dzieci, które przeżyły ten nieludzki zamach. Najnowsze dzieło autorki, to zrealizowany w 2019 roku film „My, Naród”, w którym opowiada historię 30 lat polskiej transformacji i roli, jaka odegrały w tym USA.

Ewa Ewart jest również mówcą motywacyjnym dla różnych grup społecznych i zawodowych, z którymi dzieli się swoim doświadczeniami opisanymi w książce „Widziałam”.

PROGRAM

godz. 17.00 Otwarcie spotkania - Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

godz. 17.10 Laudacja na cześć Laureatki Nagrody - Kamil Wyszkowski, dyrektor generalny Global Compact Polska

godz. 17.25 Ceremonia wręczenia nagrody, wystąpienie laureatki i gości

godz. 18.00 Ewa Ewart i jej twórczość

godz. 18.25 Wprowadzenie do filmu „My, Naród” – wideo Jacek Stawiski

godz. 18.30 Projekcja filmu „My, Naród”

Sprawa "tajnych więzień CIA" - Debata Helsińska z udziałem RPO

Data: 2020-01-20
  • RPO Adam Bodnar 20 stycznia 2020 r. wziął udział w dyskusji pt. “Tajne więzienia, tajne postępowanie, jawna (nie)odpowiedzialność – czego nadal nie wiemy o więzieniach CIA w Polsce?”
  • Spotkanie, w cyklu Debat Helsińskich, zorganizowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • RPO od lat jest zaangażowany w ujawnianie i monitorowanie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.

Pozostalymi panelistami byli:

  • dr hab. Agnieszka Bieńczyk–Missala – wykładowczyni w Katedrze Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW;  
  • adw. Mikołaj Pietrzak – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowiek i Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawach związanych z działaniem tajnych więzień CIA;
  • adw. Maria Radziejowska – przewodnicząca Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie, pełnomocniczka w postępowaniu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

Dyskusję prowadził Łukasz Lipiński – redaktor naczelny Polityka.pl i zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”.

Świat wciaż nie rozliczył się z tajnych więzień CIA

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce po raz kolejny przyciągnęła uwagę, kiedy w grudniu 2019 r. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, rozpoznając apelację od orzeczenia o nierozpoczęciu międzynarodowego postępowania karnego w sprawie wojny w Afganistanie, stwierdził, że ofiarom tej wojny nie przysługuje prawo do odwołania.

Tymczasem, w perspektywie polskiej, minęło 5 lat od ostatecznego zakończenia postępowań dotyczących tajnych więzień CIA przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Mimo że od prawomocności wyroku ETPC upłynęło tyle lat, nadal nie może on zostać uznany za wykonany przez polskie władze. Chociaż odszkodowania zostały zapłacone, polskie postępowanie karne, prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie wciaż trwa, a żadne szczegóły nie są znane. Ponadto nie podjęto żadnych działań o charakterze generalnym (np. zmiana prawa), które służyłyby przeciwdziałaniu podobnym naruszeniom w przyszłości.

Debata o tajnym więzieniu CIA w Polsce – czego nauczyły nas dotychczasowe doświadczenia?

Podczas debaty uczestnicy analizowali, jakie znaczenie dla polityki międzynarodowej miało ujawnienie informacji o tajnych więzieniach CIA na terenie Europy i jaka była odpowiedź społeczności międzynarodowej na poczynione ustalenia.

Szczególną uwagę zwrócono na rolę organizacji pozarządowych, takich jak HFPC, oraz na aktywną działalność dziennikarzy śledczych i niezależnych mediów, zarówno polskich, jak i amerykańskich w nagłaśnianiu sprawy. Znaczącą rolę przypisano też instytucjom międzynarodowym funkcjonującym w ramach Unii Europejskiej i Rady Europy.

Wśród przeszkód w rozwiązaniu sprawy wskazano jej polityczny charakter oraz bierność poszczególnych rządów i totalny negacjonizm. Podkreślono także wpływ zjawiska na relacje transatlantyckie oraz sposób postrzegania Stanów Zjednoczonych w zakresie ochrony praw człowieka.

Ważnym punktem debaty była ocena działań państwa polskiego w kwestii wykonalności orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Paneliści zgodnie uznali, że po 11 latach niewiele się zmieniło – choć wyroki ETPC się uprawomocniły, nadal nie zostały wykonane. Co więcej, nie podjęto też żadnych działań mających na celu systemowe rozwiązanie problemu.

Rzecznik przypomniał zgromadzonym działalność swoich poprzedników w tym zakresie, m.in. wizytę RPO Janusza Kochanowskiego w jednostce w Kiejkutach (gdzie miało znajdować się więzienie CIA).

Podsumowując debatę, goście zauważyli pozytywną zmianę w kwestii rozumienia i wrażliwości na standardy i przestrzeganie praw człowieka przez obywateli. Zaznaczono, że aby uniknąć podobnych zjawisk w przyszłości, niezbędne jest poważne traktowanie Konstytucji oraz respektowanie bezwzględnego zakazu stosowania tortur.

Debata „Różnorodność w miejscu pracy”

Data: 2020-01-20
  • Czym jest różnorodność w miejscu pracy i czemu jest wartością, do której powinniśmy dążyć?
  • Czy w 2020 r. dyskryminacja w zatrudnieniu w Polsce jest problemem?
  • Jakie są dobre praktyki w obszarze zarządzania różnorodnością w miejscu pracy?

To główne pytania debaty „Różnorodność w miejscu pracy”, w której 20 stycznia 2020 r. wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam  Bodnar, razem z Kamilą Kurkowską z Fundacji Women in Law, Magdaleną Świder z Kampanii Przeciw Homofobii i pracownikami kancelarii CMS (organizatora spotkania).  Biuro RPO reprezentowały dyrektor generalna Katarzyna Jakimowicz i Milena Adamczewska-Stachura z Zespołu ds. Równego Traktowania. 

W przemówieniu otwierającym spotkanie Rzecznik wskazał na zmiany, które zaszły w Polsce w ostatnich 30 latach w obszarze zarządzania różnorodnośćią i rozumienia jej. Podkreślił znaczącą rolę organizacji pozarządowych w tym procesie, rozwój wrażliwości społecznej, a co za tym idzie także progresywne podejście pracodawców. Równolegle do kształtującej się woli pracodawców do otwartości na różnorodność pracowników, wypracowany został też solidny system podstaw prawnych równego traktowania w obszarze zatrudnienia. Nie musimy więc polegać wyłącznie na dobrej woli, bo Kodeks Pracy, ustawa o równym traktowaniu, dyrektywy UE, orzecznictwo TSUE i ETPCz wyznaczają prawny standard przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy i ochrony pracowników.

Rzecznik postawił jednak pytanie – co z praktyką stosowania tych przepisów? To właśnie jej RPO przygląda się w toku swoich działań, zarówno w kontekście indywidualnych spraw kierowanych do RPO przez obywateli, jak i przy opracowywaniu raportów analizujących sytuację społeczną i prawną (m.in. „Godzenie ról rodzinnych i zawodowych. Równe traktowanie rodziców na rynku pracy”; „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia”, „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia RPO; Równe traktowanie w pracy ze względu na wyznanie – analiza i zalecenia RPO”; Równe traktowanie w zatrudnieniu bez względu na tożsamość płciową”).

RPO podkreślił najistotniejsze płynące z nich wnioski, m.in. konieczność pozytywnych działań pracodawców na rzecz budowania atmosfery zaufania dla osób doświadczających dyskryminacji oraz obowiązki przyjmowania właściwych procedur antydyskryminacyjnych i anty-mobbingowych.

Kamila Kurkowska podkreślała, że nie zmienimy status quo w branży prawniczej bez różnorodności, która zapewnia wielość punktów widzenia, niezbędną do innowacji. Opowiadała, z jakimi niezmiennymi problemami wciąż mierzą się kobiety w branży prawniczej oraz jak Fundacja Women in Law działa, żeby tym problemom zapobiegać – np. organizując warsztaty dla dzieci na ten temat.

Magdalena Świder zwróciła uwagę, że do dyskryminacji w zatrudnieniu może dochodzić nie tylko w momencie nawiązywania stosunku pracy albo awansu – może też ona przybierać postać mikronierówności, których np. pracownicy LGBT doświadczają w miejscu pracy każdego dnia ze strony współpracowników, np. w formie żartów albo uszczypliwości. Zauważyła, że odpowiednie zarządzenie różnorodnością może przynosić zyski dla firm. Żeby właściwie dokształcać się, jak to robić, sektor prywatny może korzystać z pomocy organizacji pozarządowych, które mają tu dużą wiedzę.

RPO podkreślił, że choć różne zyski dla pracodawców z zarządzania różnorodnością są istotne, to jednak są kwestią wtórną, bo podstawą otwartości na różnorodność w miejscu pracy jest szacunek dla godności każdego pracownika. Rzecznik zauważył też, że przepisy antydyskryminacyjne oraz idące za nimi działania pracodawców na rzecz równego traktowania nie są nam narzucone „z zewnątrz”, np. przez zagraniczne oddziały. Wynikają one z polskiej Konstytucji i polskiego kodeksu pracy. Mimo obowiązywania tych regulacji, kluczowe jest budowanie świadomości zarówno pracodawców, jak i pracowników o tym, czym dyskryminacji jest. Jak pokazały bowiem badania RPO o świadomości prawnej w kontekście równego traktowania z 2018 r., 1/3 Polaków wciąż uważa, że można pytać w czasie rozmowy rekrutacyjnej kobiety o jej plany rodzicielskie.

W kontekście dobrych praktyk w BRPO wypowiedziała się dyrektor generalna Katarzyna Jakimowicz. Opowiedziała o działających w BRPO pokoju dla dzieci i Radzie Senioralnej, a także o zaangażowaniu pracowników w tworzenie procedur antydyskryminacyjnych, o ich włączaniu w różnorodne, zespołowe działania w Biurze oraz o ciągłym uczeniu się pracodawcy jak ulepszać ten system. Podkreśliła też, że kluczem do sukcesu jest komunikacja oparta na wartościach, stawiająca w centrum pracownika jako człowieka.

Adam Bodnar uczestniczył w pogrzebie Krzysztofa Leskiego

Data: 2020-01-17

Krzysztof Leski był dziennikarzem a także działaczem opozycyjnym. Pochowany został na Cmentarzu Wojskowym w Warszawie

Prokuratura szykanowała śp. Pawła Adamowicza, w czym wspierały ją media publiczne. RPO w rocznicę zamordowania prezydenta Gdańska

Data: 2020-01-15
  • Działania prokuratury wobec śp. Pawła Adamowicza były nieproporcjonalne i przybierały charakter szykan – ocenia RPO Adam Bodnar
  • Pytał retorycznie, czy byłyby one kontynuowane, gdyby nie tragiczna śmierć prezydenta Gdańska
  • Postępowania te służyły ponadto kształtowaniu określonego jego wizerunku w mediach publicznych
  • Według RPO dziś w Polsce mierzymy się z szeroko rozumianą przemocą nie tylko ze strony osób fizycznych czy grup skrajnych, ale także ze strony organów państwa
  • Jednostka, która jest ofiarą przestępstw z nienawiści, musi bowiem sobie radzić zarówno z państwem, jak i ze sprawcami, dodatkowo nagradzanymi tym, że państwo nie reaguje

15 stycznia 2020 r. Adam Bodnar zaprezentował w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku raport o działaniach prokuratury wobec zamordowanego przed rokiem Pawła Adamowicza. Działania wyjaśniające Rzecznik Praw Obywatelskich podjął w odpowiedzi na apel prezydentów pięciu miast z 26 stycznia 2019 r., dotyczący wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych ze śmiercią prezydenta Gdańska.

W ECS tego dnia zorganizowano konferencję „Przemoc i polityka”, która zakończyła obchody rocznicy śmierci Pawła Adamowicza. Przemawiały Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska oraz europosłanka Magdalena Adamowicz, wdowa po zamordowanym.

RPO o przemocy i polityce

- Rok temu wydarzyło się coś, co dla wielu z nas wydawało się kresem przemocy, być może i nadzieją na inną politykę – mówił Rzecznik. Sądziliśmy, że po zabójstwie polityka na oczach kamer i setek ludzi niemożliwa będzie kontynuacja pewnych postaw, poglądów, zachowań instytucji państwa. 

Teraz wiemy już, że to było chyba myślenie życzeniowe. Społeczne i polityczne mechanizmy pozostały niewzruszone. Dalej produkują nienawiść, wyszukują nowe cele, urządzają kolejne polowania z nagonką (np. ogłoszenie CBA w kontekście rzekomych czynów ze szpitala w Zdunowie).

Możemy przypuszczać, że cały czas jesteśmy narażeni na powtórzenie się takiego zdarzenia w stopniu nie mniejszym niż przed rokiem. Przez ten czas nie udało się w przestrzeni publicznej obniżyć poziomu emocji i konfliktu. Można mieć wrażenie, że polityka wobec szeroko rozumianej przemocy okazuje się  póki co bezradna.    

Za jedyny pozytyw RPO uznał naszą świadomość i doświadczenie, dzięki którym wiemy, do czego to wszystko może prowadzić. I choć nie jesteśmy dostatecznie skuteczni, mamy w sobie determinację, by podejmować trud naprawiania i nie poddawać się nawet w obliczu tego, że często to rządzący - zamiast tonować nastroje – podsycają je, nakręcają konflikt.

Czasami pojawia się głos rządzących, żebyśmy razem budowali porozumienie ponad podziałami, narodową wspólnotę. Pojawia się w sercu nadzieja. Ale po kilku dniach okazuje się, że tak naprawdę służy to tylko osiągnięciu bieżących celów politycznych. Sprowadza się to do poszerzenia władzy, do „zmiękczenia”  debaty na chwilę. - Ale tak naprawdę kryje się za tym podstęp, bo w istocie tego typu pozorne działania rzekomego budowania porozumienia ponad podziałami wspólnotę rozbijają – mówił Adam Bodnar.

Konflikt narasta szybko, a droga do porozumienia jest długa i żmudna. Wiedzą o tym wszyscy, którzy uczestniczyli w polskich zmianach, ale wiedział o tym też Paweł Adamowicz. Prowadząc politykę, starał się mówić prostym językiem, nie szukał zaklęć. A gdańską wspólnotę budował cierpliwie, na faktach, na szczerości, na otwarciu na innych. Wiedział, aby taka wspólnota była możliwa, była autentyczna, ma przetrwać, to musi zawierać w sobie pierwiastek pokory, pierwiastek tolerancji. Musi potrafić uznać, że inni też mogą mieć rację. I że podwalinami muszą być wspólne wartości, zasady, autorytety.

Właśnie to Paweł Adamowicz pokazał, że polityka bez przemocy przynosi lepsze efekty. Dlatego jesteśmy tu razem. Zastanawiamy się, jak kontynuować Jego dzieło. Jak wyjść z impasu, w którym jesteśmy. Ta  droga, którą pokazał, jest ważna. Chodzi o ciężką pracę, konsekwencję, racjonalne myślenie. Tylko tak możemy się wspiąć ponad nienawiść, do normalnego życia. Za to RPO podziękował zamordowanemu prezydentowi Gdańska.     

Odpowiedź RPO na apel o wyjaśnienia działań prokuratury i mediów wobec Pawła Adamowicza

Prezydenci pięciu miast wezwali różne organy państwa do wyjaśnienia wszelkich działań, które mogły mieć związek z nagonką na Pawła Adamowicza i mogły przyczynić się do jego śmierci.

Według Adama Bodnara w tym kontekście nie wszyscy zrobili to, co do nich należało, a zwłaszcza prokuratura i media.

Gdański ratusz zebrał 1800 materiałów medialnych atakujących Pawła Adamowicza. Ten  materiał nie został właściwie przeanalizowany. Można było mieć wiarę, że za taką analizę odpowiada Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Ale RPO spotkał się z milczeniem. A odpowiedź KRRiT w tej sprawie w dużej mierze powtarzała stanowisko TVP, np. w  jej materiale z dnia śmierci Pawła Adamowicza.

Osoby, które nawet pośrednio sugerowały, że zabójca mógł być w jakiś sposób motywowany przez obserwację materiałów telewizji publicznej, spotkały się z procesami. - Nie byłem jedyną osobą, która  przez TVP została pozwana – mówił Adam Bodnar.

Biuro RPO uzyskało wiele materiałów nt. działań  prokuratury wobec b. prezydenta Gdańska. Wynika z nich, że była ona mocno zaangażowana w postępowania, w których sprawdzała działalność Pawła Adamowicza, przy znacznie mniejszej dociekliwości w sprawach, o których on zawiadamiał jako ofiara.

Sprawy prokuratorskie wobec Pawła Adamowicza

Adam Bodnar poinformował, że wciąż toczy się postępowanie dotyczące zeznań podatkowych, wobec czego nie będzie o nim  mówił

Sprawa rzekomego przekroczenia w 2016 r. uprawnień prezydenta Pawła Adamowicza przez zorganizowanie w Gdańsku obchodów 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego ze środków miejskich. Brak przestępstwa prokuratura stwierdziła jeszcze w 2017 r.

Sprawa delegacji służbowej Pawła Adamowicza  do Madrtu i rzekomych niejasności jej finansowania.  Umorzono ją już po śmierci prezydenta Gdańska wobec braku cech przestępstwa .

Sprawa obsługi prawnej miasta przez podmioty zewnętrzne. Chodziło o 165 różnych czynów. Postępowanie umorzono po śmierci prezydenta Gdańska. Unzano, że nie doszło do przestępstwa, a prowadzenie spraw wymagało specjalistycznej wiedzy podmiotów zewnętrznych. Warto podkreślić, że wydatkami na ten cel nie interesowała się Regionalna Izba Obrachunkowa.

Sprawa oświadczeń majątkowych Pawła Adamowicza z lat 2010-2013. W 2016 sad uznał, że doszło do czynów z 233 Kk, ale na wniosek prokuratury warunkowo umorzył postępowanie. Potem sprawę podjęła Prokuratura Krajowa. Złożono apelację i sprawa trafiła do ponownego rozpoznania. Sąd umorzył ją po śmierci Pawła Adamowicza. RPO podkreśla, że prokuratorka, która za pierwszym razem wnosiła o umorzenie, została cofnięta z delegacji.

[KOREKTA, 17.01.2019: wyrok I instancji został uchylony. Na tym etapie przerwała ją śmierć Prezydenta]

Jak mówił Adam Bodnar, wszystkie te postępowania trwały bardzo długo i paraliżowały urząd miasta. Były to działania nieproporcjonalne - przybierały charakter szykan. Sprawy te były jednoznacznie omawiane w mediach publicznych, co kształtowało określony wizerunek Pawła Adamowicza. Jest pytanie, czy gdyby nie śmierć prezydenta, to byłyby one kontynuowane?

Sprawa „aktu zgonu”, wystawionego wobec 11 prezydentów miast, w tym wobec Pawła Adamowicza. 31 grudnia 2108 r. prokuratura w Gdańsku umorzyła je. Decyzję tę zaskarżono do sądu. Ta sprawa pokazuje, jak prokuratura nie potrafiła się odnaleźć w roli strażnika praworządności, gdy to Paweł Adamowicz był ofiarą przestępstwa.

Biuro RPO badało też sprawy z nienawiści, które albo były umorzone, albo nieefektywnie prowadzone. Skierowano m.in. do premiera rekomendacje, jak skutecznie walczyć z nienawiścią, ale reakcja była bardzo słaba. Cóż  z tego, jeżeli te działania RPO przeciw nienawiści nie były wsparte przez państwo.

Wnioski

Apel 5 prezydentów nie został podjęty przez organa władzy.

W Polsce mierzymy się z przemocą nie tylko ze strony osób fizycznych czy grup skrajnych, ale także  ze strony organów państwa. Jednostka, która jest ofiarą, musi sobie poradzić zarówno z państwem, jak i z osobami, które są dodatkowo  są nagradzane poprzez to, że państwo nie reaguje.

Trzeba w tym kontekście pamiętać że ten rok przyniósł aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości wobec niepokornych sędziów.

W ocenie  RPO w Polsce obserwujemy system, w którym są instytucje świata demokratycznego, ale konkurujący o władzę grają na „nierównym polu”. Służą temu dwa mechanizmy

  • wykorzystywanie instrumentów prawa oraz mediów publicznych do celów politycznych oraz mediów publicznych;
  • szykany prawne wobec tych, którzy się sprzeciwiają władzom, np. poprzez aktywność służb specjalnych i działania prokuratury

Dla moich przyjaciół wszystko, dla moich wrogów prawo – taką zasadą rodem z autorytarnych systemów Adam  Bodnar zilustrował sytuację, w której  każdy błąd czy niejasność określonych osób staje się powodem postępowań organów państwa.

Senackie komisje za odrzuceniem ustawy "kagańcowej"

Data: 2020-01-14
  • Senackie komisje wniosły o odrzucenie ustawy "kagańcowej" z 20 grudnia 2019 r.  
  • Izba wyższa zajmie się ustawą na plenarnym posiedzeniu 15 stycznia 2020 r.
  • Senat powinien ustawę odrzucić - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich 
  • Jego przedstawiciel wskazał, że zagraża ona paraliżem sądów administracyjnych

AKTUALIZACJA: 17 stycznia Senat odrzucił ustawę. Teraz ponownie trafi ona do Sejmu

W ocenie RPO Adama Bodnara ustawa narusza Konstytucję, jest sprzeczna z zobowiązaniami Polski wobec Unii Europejskiej i kwestionuje uczestnictwo Polski w wymiarze prawnym w UE i Radzie Europy.

Wprowadza bowiem m.in. nieakceptowalne narzędzia ingerowania w niezawisłość sędziowską oraz wolność słowa i zrzeszania się sędziów. Poddaje też polskie sądy i polskich sędziów politycznej kontroli władzy ustawodawczej i wykonawczej, a w efekcie - drastycznie obniża poziom sądowej ochrony praw jednostek. W ocenie Adama Bodnara chodzi o zmianę ustawą porządku konstytucyjnego RP.

Ustawa i kontrowersje wobec niej

Projekt ustawy został wniesiony przez grupę posłów 12 grudnia 2019 r. W nocy z 19 na 20 grudnia 2019 r. sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka wprowadziła do niej wiele zmian. Jedynie w części uwzględniły one uwagi RPO z opinii dla Marszałek Sejmu z 18 grudnia 2019 r. Wiele z nich wprowadziło zaś rozwiązania, które pogłębiły wadliwość ustawy.

Tym samym nadal przewiduje ona daleko idące, niekorzystne dla skutecznej ochrony praw obywatelskich, zmiany w ustawach sądowych, obejmujących sądy powszechne, Sąd Najwyższy, sądy wojskowe, sądy administracyjne, a także Krajową Radę Sądownictwa oraz prokuraturę.

Przyjęto w niej rozwiązania wprowadzające nieakceptowalne z perspektywy prawa konstytucyjnego, międzynarodowego i europejskiego, instrumenty ingerowania w niezawisłość sędziowską oraz wolność słowa i zrzeszania się sędziów. Zaostrzono odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Ma to umożliwić prowadzenie postępowań nastawionych nie na poprawę funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, lecz na dyscyplinowanie sędziów w celu przełamania ich oporu wobec forsowanych rozwiązań prawnych, naruszających zasady niezawisłości sędziów i niezależności sądów.

Ponadto ustawa zmniejsza udział sędziów, samorządu sędziowskiego i sądowych organów kolegialnych we współdecydowaniu o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Przekazuje bowiem kolejne kompetencje prezesom sądów, zwiększając tym samym zakres wpływu Ministra Sprawiedliwości na sądownictwo.

Posiedzenie dwóch komisji

14 stycznia 2020 r. ustawę omawiały - już po raz drugi - senackie komisje: Ustawodawcza oraz  Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.  Senatorowie opozycji powtarzali zarzuty wobec ustawy, której bronili senatorowie PiS i przedstawiciele rządu. Na koniec dyskusji Marek Borowski zgłosił wniosek o zarekomendowanie odrzucenia ustawy. Senatorowie PiS byli temu przeciwni; wnieśli o przyjęcie ustawy bez poprawek. Wniosek Marka Borowskiego uzyskał większość.

Podczas obrad dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO Mirosław Wróblewski wskazywał, że zapisy ustawy uniemożliwiające kwestionowanie statusu „organów konstytucyjnych, organów ochrony i kontroli”, dotyczą też sędziów sądów administracyjnych. Tymczasem sądy te są powołane do kontroli działalności administracji publicznej i badają prawie wyłącznie spory między obywatelem a organem publicznym. To jądro ich działania.

– Jak zatem obywatel mógłby się bronić przed np. niezgodnymi z prawem decyzjami organów podatkowych? – pytał Mirosław Wróblewski. Zapisy te budzą bardzo poważne wątpliwości RPO, który wiele razy przyłącza się do postępowań przed sądami administracyjnymi po stronie obywateli.

Według rządu obawy te nie są uzasadnione.

Krytyczna opinia ODIHR/OBWE

Podczas obrad zaprezentowano opinię o ustawie autorstwa ODIHR/OBWE, według którego zagraża ona niezależności sądownictwa.

Oceniono krytycznie:

  • bezpodstawne ograniczenie  możliwości orzeczniczych sądów, co podważa niezawisłość sędziów;
  • ograniczenie wolności wypowiedzi sędziów oraz ich zrzeszania się;
  • nowe przesłanki odpowiedzialności dyscyplinarnej i zaostrzenie kary;
  • większe zaangażowanie władzy wykonawczej w wymiar sprawiedliwości.

Opinia - o którą zwrocił się Rzecznik Praw Obywatelskich - zaleca wycofanie ustawy. Alternatywnie proponuje zmiany, które dostosowałyby ją do standardów europejskich. Chodzi m.in. o skreślenie zapisów odbierających sędziom prawo kwestionowania  obsady sądów oraz  przewidujących za to odpowiedzialność dyscyplinarną.

 

Spotkanie RPO z mieszkańcami w Bytowie

Data: 2020-01-14

Spotkanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z mieszkańcami, przedstawicielami środowiska kaszubskiego, ukraińskiego, przedsiębiorcami i młodzieżą Bytowie – 14 stycznia 2020 r.

Spotkanie otworzył burmistrz Bytowa Ryszard Syłka oraz prof. Cezary Obracht-Prondzyński z Uniwersytetu Gdańskiego, prezes Instytutu Kaszubskiego. W otwierającym spotkanie wystąpieniu rzecznik praw obywatelskich podkreślił, jak ważne są dla niego i jego urzędu takie wyjazdy regionalne i spotkania z ludźmi w terenie: To ponad 200 odwiedzonych miast i setki przeprowadzonych rozmów i podjętych w ich wyniku spraw, zarówno indywidualnych, jak i ważnych dla całych społeczności lokalnych. Mimo, że jest dużo spraw bieżących, istotnych, nie można koncentrować się tylko na nich, sprawy, jakimi żyje Polska w każdej miejscowości, mają taką samą ogromną wartość. Bo tam widać społeczeństwo obywatelskie, zwłaszcza tam, gdzie jest współpraca z samorządami i organizacjami pozarządowymi się układa, to wiele rzeczy się udaje, często nawet bez specjalnych nakładów finansowych. Widać też to zróżnicowanie - wyznaniowe, językowe, narodowe , przekonań i wyznawanych religii. Nie jesteśmy jednorodni i to jest piękne. To udowadnia, że nasza Konstytucja jest dobra i pomyślana z punktu widzenia właśnie tej różnorodności i przewidywała tę  dzisiejszą migrację ludów w Europie i na świecie, że jest dla wszystkich. Odwołuje się do pojęcia narodu obywatelskiego, a nie narodowego, a przecież jesteśmy też obywatelami Europy – podkreślił Bodnar.

Jest jeden jeszcze ważny fragment Konstytucji, a jej Preambuły „Pomni gorzkich doświadczeń…”, który przestrzega, aby to, co się działo jeszcze niedawno, nigdy się już w Polsce nie powtórzyło. Jeżeli mówimy, jak ważny jest zakaz tortur i nieludzkiego i poniżającego traktowania, to nie trzeba przywoływać przykładu wojny w Korei, wystarczy doświadczeń naszych bohaterów czasu przełomu, np. Karola Modzelewskiego. Prawo do swobody przemieszczania się i zamieszkania w dowolnym miejscu może być poparte przykładem Akcji Wisła, gdzie siłą przesiedlono tysiące ludzi bez prawa do powrotu na swoje rodzinne ziemie. Powinniśmy mówić o doświadczeniach i zapisach Konstytucji poprzez lekcje historii tej niedawnej sprzed 30 kilku lat – powiedział RPO.

Konstytucja ma dużo odniesień do różnorodności – nakaz równości wobec prawa, zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny, nakaz równego traktowania obywateli przez urzędników państwowych. Wolność sumienia i wyznania, raczej pomimo bardzo nielicznych przypadków, jest w Polsce realizowana. Czasami nadużywanie pozycji dominującej przez jeden kościół powoduje tworzenie jednej wizji historii i państwa bez tej także wyznaniowej różnorodności.

Prawa mniejszości narodowych i etnicznych - niestety, ten zapis nie w pełni jest realizowany. Potrzeba zwiększenia aktywności państwa w zakresie promocji kultury czy też podręczników w językach narodowych. Na przykład przy zmianie granic Opola zupełnie pominięto argument narodowościowy, że tam jest mniejszość niemiecka z jej rozwiniętą kulturą, a wręcz było to wykorzystywane w dyskusji politycznej na niekorzyść tej właśnie mniejszości.

Dzisiaj nasze największe wyzwanie to kwestia ksenofobii, nacjonalizmu i mowy nienawiści. Wiele osób jest na to narażonych, szczególnie te  pełniące funkcje publiczne. W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zorganizowany został okrągły stół w sprawie mowy nienawiści, gdzie udało się zebrać wszystkie funkcjonujące w Polsce portale internetowe i odjęto szereg działań zwalczających mowę nienawiści w internecie. To też niezwykle nieprzyjemny przykład pobicia jednego z  profesorów tylko dlatego, że mówił w autobusie po niemiecku. Jeżeli widzimy słowa, które ranią, sprawiają ból, sieją nienawiść, to trzeba się zastanowić, jaka jest rola przedstawicieli państwa. Po pierwsze, sami nie mogą takiego języka używać, ale jeżeli to oni napędzają tę niechęć do uchodźców, innych nacji, nawet  przeciwników politycznych, to jest to nie do przyjęcia. Efektem najgorszym, ostatecznym była śmierć Prezydenta Pawła Adamowicza. Państwo nie reaguje na przypadki przemocy, lekceważy wystąpienia RPO, a nawet samo takie działania organizuje, jak afera hejterska wobec sędziów sądów powszechnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. A przecież państwo winno zapewnić wszystkim równe traktowanie i poczucie bezpieczeństwa – stwierdził Adam Bodnar.

Podczas rozmowy wykazywano zatroskanie, jak z pespektywy obywateli możemy zareagować, jak chronić przestrzeń publiczna przed aktami agresji i mowy nienawiści. Bez zdecydowanej reakcji każdego z nas, bez sprzeciwu społecznego, a w sprawach indywidualnych czasami bez skierowania sprawy do sądu nie zmienimy tej rzeczywistości. Kreuje się już linia orzecznictwa, że będąc członkiem obrażanej społeczności możemy taką sprawę skierować do sądu. Warto próbować.

Poruszono także tajności list poparcia dla kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa i zaproszenia sędziego Juszczyszyna do Sejmu RPO w celu ich obejrzenia. Zamiast koncentrować się na pryncypiach, zaczynamy wchodzić w narrację, która nam jest narzucana, a sprawa o której rozmawiamy jest właściwie oczywista. Tak jest ze sprawą list poparcia. Sąd Administracyjny zbadał wszystkie argumenty na podstawie których podjął swoją decyzję w tej sprawie, więc wszystkie argumenty po wyroku są tylko po to, aby tego wyroku nie wykonać.

Wskazano także, że reforma sądownictwa jest potrzebna, ale nie w takiej wersji, którą proponuje obecna władza, bo ona działania polskich sądów na razie nie oprawiła. Potrzebne jest znaczne dofinansowanie oraz głęboka reforma organizacyjna np. wzmocnienie obsady asystentów, referendarzy, zmiany organizacji dostarczania przesyłek sądowych, elektronizacja procesów sądowych.

Padło również pytanie, zy obywatele innych państw, a w szczególności Ukrainy mogą na takich samych zasadach korzystać z polskich praw i polskiej Konstytucji. I padła oczywista odpowiedź, że tak. Wszystko, co nie jest zastrzeżone dla obywatela polskiego, jest dla każdego, obojętnie czy jest polskim obywatelem, czy nie, jeżeli pozostaje pod władztwem Rzeczpospolitej. Bo przecież Konstytucja mówi: „każdy ma prawo do …”; „nikt nie może być …”.

Dużo emocji wzbudziła ostatnia manifestacja w sprawie obrony niezawisłości sądów w Polsce i wykorzystania do tej manifestacji togi sędziowskiej, radcowskiej czy adwokackiej. A przecież one nie zostały użyte do zabawy, ale do sprzeciwu wobec reformy sądownictwa, która ogranicza niezawisłość sędziowską i to był akt desperacji, że trzeba społeczeństwo o tej złej reformie poinformować.

Kolejnym przykładem złej praktyki jest zapowiedź likwidacji Urzędu Morskiego w Słupsku. Trzeba domagać się tworzenia odpowiedniego prawa czy tez decyzji administracyjnych z odpowiednim okresem karencji, tak, aby to człowiek w proponowanych zmianach był najważniejszy. Udało się już wypracować pewne orzecznictwo w sprawach pracowniczych w przypadku szybkiej likwidacji określonej instytucji, którą zastępuje się inną i na nowo przyjmuje ludzi do pracy i nie daje odpowiedniej ochrony zwalnianym z poprzedniego urzędu, często z mocy samej ustawy.

Ostatnią dłuższą dyskusją była rozmowa o konieczności powszechnej edukacji obywatelskiej, prawniczej i ochrony środowiska – udało nam się w latach dziewięćdziesiątych stworzyć dobry porządek prawny, ale nie udało się wyjaśniać na bieżąco społeczeństwu po co są poszczególne jego elementy i jak ważne są dla obywateli. Od najmłodszych lat trzeba uczyć mediacji, negocjacji, poszukiwania kompromisów, rozwiazywania konfliktów, w  tym edukacji równościowej, antydyskryminacyjnej, także za pomocą gier i różnego rodzaju ćwiczeń aktywnych. Teraźniejsze działania to niestety szukanie straconego czasu, bo jednak wiele lat przespaliśmy. W sprawie edukacji o zmianie klimatu w środowisku w programie szkolnym Rzecznik Praw Obywatelskich skierował taki postulat do Ministerstwa Edukacji.

RPO: reforma sądów nie przyniosła żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich. Spotkanie w Senacie w sprawie ustawy „kagańcowej"

Data: 2020-01-14
  • Ustawa „kagańcowa” zagraża prawom obywateli, bo sędzia zależny od władz orzeka po myśli rządzących - mówiono podczas spotkania w Senacie na temat tej ustawy
  • Reforma sądów nie przyniosła żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich – wskazywał zastępca RPO
  • Maciej Taborowski dowodził, że powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione
  • Z kolei prawnicy kilku państw Unii Europejskiej zaprzeczali, aby w ich systemach prawnych były  takie przepisy, jakie przewiduje ustawa „kagańcowa”

Ustawa „kagańcowa” z 20 grudnia 2020 r. była 14 stycznia 2020 r. tematem inauguracyjnego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Obrony Praworządności  w gmachu Senatu. Swe oceny zaprezentowali przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, środowisk prawniczych i organizacji obywatelskich z nim związanych. Występowali też zaproszeni prawnicy z zagranicy.

Spotkanie w Senacie - forma konsultacji, których nie było w Sejmie

Było to swoiste wysłuchanie publiczne i forma konsultacji społecznych. Ustawa przez Sejm przeszła jako projekt poselski, co takie konsultacje uniemożliwiało. To w Senacie jest możliwa nieskrępowana debata mowa na jej temat. Izba będzie ją omawiała 15 stycznia 2020 r. - Na tę ustawy zgody nie ma – mówili senatorowie podczas spotkania.

- Przedstawiciele rządu starali się przekonywać, że w tej ustawie nie ma niczego złego. Ja się z tym stanowiskiem nie zgadzam. Dlatego chcemy wysłuchać ekspertów z  innych państw - mówił marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Przypomniał, że ustawa przeszła przez Sejm w tzw. ekspresie ustawodawczym. Senat czeka jeszcze na opinię m.in. Komisji Weneckiej.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego ustawa nie rozwiązuje żadnych problemów, które są bolączką dla obywateli.

- Ustawa jest groźna dla wszystkich obywateli, bez względu na światopogląd i przekonania, bo trzeba ciągle przypominać, że nie ma wolnych obywateli bez  niezależnych sądów i niezawisłych sędziów. Jeśli sędzia będzie zależny od władzy, jakakolwiek by była, to jego wyroki będą ferowane dla zadowolenia władzy – mówiła prof. Małgorzata Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego. Oceniła, że ta ustawa oznacza koniec niezależnego sądownictwa, co musimy wytłumaczy społeczeństwu.

O „kontrrewolucji wobec rządów prawa” wspomniał b. prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński.

- Sędziowie nie są poddanymi ministra sprawiedliwości, a sądy nie są lokalnymi ekspozyturami resortu; sędziowie służą państwu – oświadczył sędzia Piotr Gąciarek, Stowarzyszenie Sędziów Iustitia.  

- Po uchwaleniu tej ustawy sędziowie nie będą mogli stawać w obronie praw obywateli do niezależnego sądu, bo nie będą mogli się w tej sprawie wypowiadać pod groźbą kary; ta ustawa to ostatni gwóźdź do trumny obywatelskich wolności sędziów - wskazywała sędzia Beata Morawiec, Stowarzyszenie Sędziów Themis.  

Prok. Jacek  Bilewicz ze Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia zwrócił uwagę, że po uchwaleniu ustawy prokuratorzy wytaczający procesy ze stosunku pracy odpowiadaliby za to dyscyplinarnie.

Jak wskazał mec. Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, ta ustawa godzi w prawa każdego, kto podlega polskim sądom.  Każdy zaś polski sędzia jest sędzią unijnym,  a każdy polski sąd jest sądem unijnym. A podlegają im także zagraniczni rodzice polskich dzieci czy inwestorzy zagraniczni,  którzy maja prawo do  niezależnego sądu.

- Sądy mają podlegać prawom człowieka, a nie władzy – podkreślała Alina Czyżewska z Sieci Obywatelskiej Watchdog. Prosiła senatorów o odrzucenie ustawy.  Takie apele składało wielu zabierających głos podczas spotkania.

Zastępca RPO:  powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione

W swym wystąpieniu zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski skupił się na tych aspektach ustawy, które mogą zainteresować  szczególnie gości z zagranicy. Uzasadniając ustawę, wskazywano bowiem m.in. na podobieństwa z systemami prawnymi państw Unii.

Przypomniał, że RPO w ostatnich latach podejmuje wiele działań w obronie sędziów i prokuratorów; występuje przed sądami i trybunałami; monitoruje postępowania dyscyplinarne.

- Z obserwacji RPO wynika, że działania władzy ograniczające działalność sądów, nie przyniosły żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich. Wręcz przeciwnie: jest coraz gorzej, co pokazuje spadek zaufania do Trybunału  Konstytucyjnego czy przedłużające się postępowania  sądowe – wskazał Maciej Taborowski.

Dla Rzecznika najważniejsze jest, że ustawa „kagańcowa” jednoznacznie próbuje uniemożliwić sądom krajowym stosowanie kryteriów unijnych niezależności organów sądowych. Dotyczy to zarówno co do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie KRS z 19 listopada 2019 r., jak i przyszłych wyroków, które dotyczą niezależności sądownictwa, np. powołania dwóch nowych izb SN z rażącym naruszeniem prawa krajowego.

Ważne znaczenie będzie miał także wyrok w lutym Wielkiej Izby ETPC w sprawie Ástráðsson przeciwko Islandii.

Ustawa „kagańcowa” zmierza też do tego, by karać sędziów za stosowanie kryteriów unijnych. Wpisuje się ona także w istniejący od pewnego czasu nurt działań władzy, dotyczący wywoływania „efektu mrożącego” wobec sędziów. Ma to na celu zniechęcenie ich do stosowania prawa europejskiego i zadawania pytań prejudycjalnych

RPO monitoruje kilkadziesiąt postepowań dyscyplinarnych, w których - w związku ze stosowaniem kryteriów unijnych - podjęto działania przeciw sędziom. Podkreślenia wymaga, że ostatnio w tych postępowaniach stawia się także zarzuty karne  przekroczenia uprawnień.

Według ustawy „kagańcowej”, postępowanie z pytań prejudycjalnych, które zakończyło się wyrokiem TSUE z 19 listopada 2019 r., musiałoby być umorzone. Według ustawy, wobec sędziów SN, którzy te pytania zadali, musiałoby być wszczęte postępowanie dyscyplinarne i postawione zarzuty. Ustawa zmierza też do unieważnienia czynności polskich sądów, które zadały pytania TSUE w sprawie nominacji sędziów.

Maciej Taborowski zaznaczył, że powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione.

Po pierwsze: TSUE uznał już wprost, że nie można uzasadniać ustawy rozwiązaniem zawartym w systemach innych państw członkowskich. Wskazał, że nawet analogiczne wady w innych systemach nie powoduje, że państwo jest zwolnione ze swych obowiązków zawartych w prawie unijnym.

Ponadto TSUE szuka w polskich reformach rzeczywistego celu - wbrew uzasadnieniu, które podaje ustawodawca. Np. TSUE uznał już w sprawie SN, że takim rzeczywistym celem było usunięcie określonej grupy sędziów SN. – TSUE nawiązał tu do opinii Komisji Weneckiej, którą najwyraźniej bardziej poważa niż rząd polski, który wysłał ją do Muzeum Żołnierzy Wyklętych, zamiast się z nią spotkać – dodał Maciej Taborowski   

Trzecią przesłanką uniemożliwiającą powoływanie się na systemy prawne innych państw członkowskich jest tzw. efekt kumulacji. Chodzi o pewien zbieg czynności ustawodawcy. Nie polega to na ocenie, że KRS jest zła jako taka, ale na tym, że skrócenie jej kadencji, zwiększenie wpływu czynnika politycznego i utajnienie list poparcia - razem wzięte - budzą wątpliwości co do tego, jakie naprawdę są motywy podjętej zmiany.

W ocenie RPO da się zatem rozróżnić poszczególne rozwiązania dotyczące powoływania sędziów w innych państwach UE od sytuacji w Polsce właśnie poprzez efekt kumulacji, który jest oceniany łącznie.

Jak ma się ustawa „kagańcowa” do prawa państw UE

Polskie władze twierdzą, że ustawa kopiuje rozwiązania zawarte w przepisach państw UE. Dlatego marszałek Senatu zaprosił na obrady ekspertów z Francji, Niemiec, Holandii czy Wlk. Brytanii, by się do tego ustosunkowali.

Prof. Laurent Pech (Uniwersytet Middlesex w Londynie) mówił, że od końca 2015 r. polskie  władze starają się przejąć i rozmontować mechanizmy równoważenia władz w celu stworzenia autorytarnego państwa, przy zapewnieniu, że to nadal demokracja. Obecnie zaś - by uzasadnić ustawę „kagańcową” - wprowadzają w błąd opinię publiczną, wybiórczo i stronniczo interpretując przepisy obowiązujące w państwach Unii.

Holenderski adwokat Evert Jan Henrichs zapewnił, że w prawie jego kraju nie ma ani jednego przepisu, który w nawet niewielkim stopniu przypominałby zapisy ustawy „kagańcowej”.

- Nie można być członkiem UE bez niezależnego sądownictwa i bez respektowania europejskiej wspólnoty prawa – wskazywał prof. Franz Bayer z uniwersytetu w Bielefeld. On także zaprzeczył, by niemieckie prawo przypominało polskie przepisy. Nie można np. zostać sędzią tylko dlatego, że ma się dobre kontakty z aktualnie rządzącą partią.

- Obowiązkiem gremium, które w Niemczech wybiera sędziów, a powoływanego przez parlament, jest reprezentatywność - mówił prezes Federalnego Sądu Administracyjnego Klaus Rennert. Wybór sędziego nie jest dowolny i można go zaskarżyć, a najważniejsza jest jego ocena służbowa. Orzecznictwo sędziego nie jest i nie może być powodem postępowania dyscyplinarnego wobec niego.

Francuski sędzi Nils Monsarrat przyznał, że w niektórych aspektach ustawa „kagańcowa” przypomina stare przepisy francuskie, które bardzo rzadko są stosowane. Chodzi np. o obowiązek zachowania „powściągliwości” przez sędziego, który jednak cieszy się wolnością słowa. A postępowania dyscyplinarne prowadzi specjalna rada, która jest całkowicie niezależna od władzy wykonawczej.

O obowiązku stosowania prawa unijnego mówił belgijski prawnik Edward Janssens. Powołał przykład, gdy jeden z adwokatów musiał zapłacić klientowi, bo w jego sprawie na nie się nie powołał. - Polska ustawa nie daje bezpieczeństwa żadnemu obywatelowi – ocenił.

Hiszpański profesor prawa Carlos Flores Juberias mówił, że także w państwach Unii zdarzają się pokusy podporządkowania sądów innej gałęzi władz, również w Hiszpanii.

Senat przygotuje publikację dokumentującą posiedzenie zespołu.

Spotkanie w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Gryficach

Data: 2020-01-13
  • 1345,04 zł, 4185,00 zł. Spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w jego rodzinnych Gryficach zaczęło się od wręczenia my pokwitowań i podziękowań za udział w Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy. Jako wolontariusz Adam Bodnar zebrał w Gryficach te kwoty do puszki i e-skarbonki.
  • W spotkaniu uczestniczyli studenci, wykładowcy, mieszkańcy Gryfic, wolontariusze WOŚP.
  • Spotkanie zaczęło się od wykładu nawiązującego do dokumentu programowego RPO przedstawionego w grudniu na III Kongresie Praw Obywatelskich. Rzecznik praw obywatelskich mówił o kluczowych wyzwaniach dla Polski w perspektywie 15 lat, do 2035 r.

- Te 15 lat to właściwie będzie zaraz. Ale to spojrzenie przyszłościowe odbiega od bieżącego myślenia – zauważył Adam Bodnar. Mówił o pięciu kluczowych wyzwaniach

1. Zmiana klimatu.

Zmiana klimatu, o którym mówią już międzynarodowe dokumenty czy też członokwie  Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Specjalny sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka i skrajnego ubóstwa Philip Alston przygotował w zeszłym roku raport na ten temat, w którym użył pojęcia „klimatyczny apartheid”. Chodzi o to, że przetrwanie w warunkach kryzysu klimatycznego będzie uzależnione od pieniędzy. Bogatym będzie łatwiej niż niezamożnym, a wywołane tym zjawiskiem migracje i konflikty społeczne dotkną bardzo wielu ludzi. W Polsce już są miasta, gdzie pojawią się problemy z wodą czy tez z energią. Z każdym rokiem to zjawisko będzie narastać.

2. Użycie nowych technologii

Nowe technologie to ułatwienia, pomoc w różnych sprawach, ale to także określone zagrożenia. Oddajemy swoją prywatność, bo we wszystkich miastach są kamery, które śledzą nasze codzienne życie, bo można podsłuchiwać nasze rozmowy i podglądać nasze komputery – czy to z troski o bezpieczeństwo publiczne czy w interesie wielkich korporacji, które potrzebują informacji o naszych wyborach i preferencjach. My nie mamy czasu ani energii, aby ten coraz szybszy rozwój nowych technologii przedyskutować ich wpływ etyczny na nasze życie. Już mówi się o maskach, które zmieniają twarz

3. Problemy demograficzne

Z czego wynikają:

  • starzenie się społeczeństwa – konsekwencje: zmniejszenie emerytur, system nie będzie wystarczająco wydajne, oczekiwanie zabezpieczenia określonych, zwiększonych potrzeb opieki medycznej, konflikt z młodymi, czemu ze swoich pensji musza finansować osoby starsze. Czeka nas decyzja o wydłużeniu wieku emerytalnego
  • migracje– w Polsce mieszka ponad dwa miliony emigrantów z Ukrainy, są obszary przedsiębiorstw, które bez migrantów nie mogłyby działać, ale w przypadku kryzysu to emigranci staną się ich ofiara, jako, że to Oni zabierają pracę, a brak jest powszechnej polityki

4. Rozdźwięk między światem młodzieży i światem dorosłych

RPO robił w 16 szkołach badania młodzieży. Jedno z naszych pytać to było pytania o media, nazwisko dziennikarze, nie potrafili wymienić tych tradycyjnych, a wymieniali tych z tablicy mediów społecznościowych. Ich świat jest inny niż nas dorosłych. Ze względu na brak autorytetów i słabnącej edukacji, trudno do nich dotrzeć, trudno się z nimi porozumieć. To powoduje słabniecie procesów demokratycznych

5. Kryzys praworządności

Dziś to najważniejszy problem, rosnąca rola służb, ograniczanie mechanizmów demokratycznych. Kryzys ten i jego zrozumienie wynika z kilku czynników. Jak mówi się o reformie sądów, to wszyscy jesteśmy za, ale każdy inaczej to rozumie. Stąd dyskusja jest trudna i brakuje wyobraźni, co spowoduje za jakiś czas te rozwiązania, które dzisiaj są ustanawiane.

Niestety, naprawianie tej sytuacji potrwa kilka lat – mówił RPO.

Jaka jest recepta? Nie wiemy, jakie czynniki będą decydowały, ale możemy posługiwać się kilkoma drogowskazami

Drogowskazy i zasady:

  1. zaufanie do wiedzy, kompetencji i umiejętności nauki i naukowców. To także zaufanie do nauki prawa. Zapraszanie do dyskusji politycznej specjalistów i naukowców, bo to dzisiaj rzadkość. Trzeba dać przestrzeń do prezentacji wiedzy i umiejętności naszej kadrze naukowej. Zaufanie do nauki i jej dorobku to bardzo ważna rzecz, a tego kontaktu pomiędzy wiedzą naukowa i a polityka praktycznie nie istnieje
  2. Wspólnotowość. Nam w reformie demokracji najlepiej nam wyszły samorządy. WOŚP to zaufanie ponad 80%. Na szczeblu centralnym bardzo nam jest potrzebna wspólnotowość, bo ona musi łączyć różnych ludzi, różne nacje, imigrantów ale także grupy wykluczane. Bo potrzeba nam bycia razem a politycy winni łączyć a nie dzielić.
    Madre wspieranie społeczeństwa obywatelskiego. Dzisiaj to bardziej kupowanie środowiska organizacji pozarządowych za dotacje, a winno być finansowanie społeczeństwa obywatelskiego i stwarzanie warunków do aktywności społecznej i łączenie się ludzi do rozwiązywania lokalnych problemów. Bardzo mało jest organizacji strażniczych, które patrzą władzy na ręce.
  3. Integracja obywatelska – w związku z naszym położeniem geopolitycznym musimy mieć swoje miejsce we wspólnocie Unii Europejskiej. Bezpieczeństwo zależy od wspólnoty, a Unia daje nam szansę bezpieczeństwa. Bez UE nie poradzimy sobie z zmianami klimatu, bezpieczeństwa. My możem być liderem debaty, niekoniecznie tylko wykonywać zalecenia. Tej szansy nie wykorzystujemy. Z punktu widzenia praw człowieka największe zagrożenie to Chiny – bo narzucają nam swoja technologię, swoja przewagę finansową, a tym samym ograniczanie wolności słowa, bo o czymś nie należy mówić. Odpowiedzią na to musi być większa struktura – UE
  4. Służba państwu – docenianie instytucji, urzędów, nastawienia na kwalifikacje urzędników i docenianie tych, którzy poświęcili się państwu i wspólnocie lokalnej. Mimo, że nie wszędzie dzieje się dobrze, to jednak państwo działa dalej, pewne mechanizmy państwowe działają niezależnie od kryzysów (patrz: katastrofa smoleńska). To oznacza, że tych, którzy kończą swoją karierę zawodową, warto jeszcze wykorzystać do wspierania ich następców.
  5. Edukacja – weźmy przykład z Finlandii, która ma jeden z najlepszych systemów edukacji. Nauczyciele to najbardziej pomijana grupa zawodowa, od której tak dużo zależy. Wykształcenie to także szansa na nie uleganie populizmowi, bo wykształcony wie, jest przygotowany i nie da się tak łatwo omamić. To ważne dla rozwoju wspólnot lokalnych i likwidowania różnic społecznych i polaryzacji grup społecznych.

Pytania z sali:

  • Jak wygląda nasz system ochrony praw obywatelskich z punktu widzenia obywatela na tle innych krajów?

RPO: Z jednej strony spadają nam standardy, z drugiej - rozbudowuje się świadomość prawna i społeczna, mamy też nowe instytucje, np. rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw, rzecznika finansowego. Ważne jest to, że uruchamiają się pokłady energii poszczególnych środowisk prawnych. Mamy jeszcze sporo możliwości, potrzeba nam wzmocnienia kultury prawnej, umiejętności rozmowy, ugody, mediacji, wiedzy, jak komunikować to, co ważne, przez media społecznościowe, aby nie szkodzić innym. Wyzwaniem edukacyjnym jest mówienie o prawach człowieka na przykładach z poprzedniego systemu.

  • Jak rozwiązywać problemy ochrony środowiska przy ograniczonej współpracy z ministerstwem rolnictwa, bo trzeba dobrze wykształcić rolnika.

RPO: Wyzwaniem jest mówienie o tym z perspektywy nie tych dużych problemów – bo to także uciążliwe inwestycje, koordynacja różnych instytucji w tym zakresie, w tym także samorządów. Mówienie o tym powoduje zmianę nastawienia społecznego i to daje szansę na zwiększenie nacisku społecznego.

  • Czy jest pomysł na rozsądny problem edukacji prawnej młodzieży i dorosłych, bo tylko to pomoże ludziom zrozumieć to co się dzieje
  • Ustawa kagańcowa pozbawia nas rzeczywistej ochrony prawnej, bo wyroki mogą zapadać nie na sali sądowej

RPO: Jeszcze nie wszystko jest stracone, walczymy, aby ta ustawa nie weszła w życie.

  • Skąd powinien wyjść impuls do dyskusji o zagrożeniach i szansach, kto to powinien je prowadzić?

RPO: Na szerokie porozumienie ponad podziałami nie ma szansy, więc może warto zmienić pespektywę? Są tematy, w których wszyscy maja wspólny interes, mamy takie wspólne przestrzenie. Nie należy potępiać w czambuł wszystkiego, co się dzieje.  To ma różne oblicza i cos może się udawać, służyć obywatelem.

  • Reforma edukacji cofa nas do średniowiecza

RPO: Nie używajmy takich dużych słów. Jest dużo nauczycieli, którzy są innowacyjni, mają świetne pomysły, są oddani pracy. Oświata jest zróżnicowana, niestety, nie jest priorytetem państwa, rozwija się mimo państwa.

  • Panie Rzeczniku co dalej z Panem ?

RPO odniósł się do sytuacji z zaproszeniem przez Marszałka Senatu Komisji Weneckiej, do którego ma - zgodnie z regulaminem Komisji Weneckiej i Konstytucji - absolutne prawo. Mamy szansę na wpływ na zmianę naszej rzeczywistości – jesteśmy wyborcami, możemy się wypowiadać, organizować, zmieniać, nikt za nas tego nie zrobi, co widać w ostatnich demonstracjach. Korzystajmy z tego, co jeszcze mamy – wolność zgromadzeń, wolność słowa, ostatni rok to duża siłą dziennikarstwa śledczego, które obnaża najważniejsze polskie problemy społeczne. Ta siłą społeczna jest nadal bardzo duża.

Spotkanie RPO w Zakładzie Karnym w Nowogardzie

Data: 2020-01-13

13 stycznia 20120 r. Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził wraz z pracownikami Zakład Karny w Nowogardzie. Rozmawiał z funkcjonariuszami a następnie z osadzonymi.

Efektem spotkania jest lista spraw, jakimi może się zająć Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, zarówno dotyczących funkcjonariuszy jak i osadzonych.

Zakład Karny w Nowogardzie jest jednostką penitencjarną typu zamkniętego przeznaczoną do odbywania kary przez mężczyzn-recydywistów. Są w nim także oddziały: areszt śledczy, zakład karny typu zamkniętego dla odbywających karę po raz pierwszy, oddział terapeutyczny dla skazanych recydywistów skierowanych do oddziału terapeutycznego dla osób uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami zostały poruszone zagadnienia dotyczące warunków wykonywania służby. Uczestnicy spotkania dyskutowali o kwestii uregulowania dużej liczby zaległych nadgodzin pracowników, o zasadach organizacji naboru na kursy oficerskie, o warunkach pracy służby pionu ochrony i kadry wychowawczej i psychologicznej, o nowych zasadach prowadzenia rekrutacji i naboru pracowników do służby więziennej, a także o trudnościach organizacyjnych związanych z realizacją zwiększonych uprawnień osadzonych  w warunkach braków kadrowych wśród funkcjonariuszy. Rozmowa dotyczyła również zasad przechodzenia na emerytury oraz problemów organizacyjnych i szkoleniowych, jakie powoduje znaczna wymiana kadry służby więziennej.

W drugiej części wizyty rzecznik oraw obywatelskich spotkał się z dziesięcioma osadzonymi. Rozmawiał z nimi o warunkach bytowych, możliwościach uzupełniania wykształcenia, o realizacji prawa do telefonu do rodziny, o funkcjonowaniu kantyny więziennej, o warunkach przedterminowego zwolnienia i udzielania przepustek, a także o możliwości korzystania ze sprzętu sportowego.

RPO przedstawił działania Biura dotyczące  zapewnienia dla osadzonych dostępu do opieki medycznej, a taże sposób rozpatrywania skarg dotyczących widzeń z bliskimi oraz udzielenia przepustek losowych. RPO zapoznał się także z działalnością biblioteki, radiowęzła, a także otrzymał czasopisma wydawane przez więźniów ZK w Nowogardzie.

Zakład karny w Nowogardzie to jeden z największych zakładów w okręgu.

O odwadze - rozmowa z Adamem Bodnarem na 10-lecie Świetlicy Krytyki Politycznej "Na Granicy" w Cieszynie

Data: 2020-01-10

Na zaproszenie Świetlicy "Na Granicy" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w debacie "Demokracja, prawa człowieka i praworządność jako wyzwania dla każdego obywatela/obywatelki." w ramach prowadzonego przez Krytykę Polityczną cyklu wydarzeń ODWAGA.

Okazją do debaty stał się jubileusz 10-lecia działalności Świetlicy "Na Granicy." Spotkanie prowadził Marcin Mońka.

Rozmowa toczyła się wokół codziennego reagowania na krzywdę, niesprawiedliwość, próby wykluczania oraz wyzwań, jakie demokracja i praworządność stawiają przed obywatelami.

Poruszyliśmy także kwestię odwagi myśli i zadawania pytań o bezpieczną przyszłość. Bo to właśnie „tu i teraz” decydujemy o tym, jak nasze życie będzie wyglądać za 5, 10 czy 15 lat.

- Łatwiej jest być odważnym, gdy ma się publiczny mandat, urząd i choćby ograniczony budżet. Znacznie trudniej jest być odważnym, gdy jest się obywatelem tego pozbawionym. Prawdziwie odważna jest Pani Gabriela Lazarek, która w Cieszynie podejmuje akcje w obronie demokracji, praworządności i praw człowieka - rozpoczął Adam Bodnar.

Jako jedno z wyzwań stojących przed nami zidentyfikowaliśmy potrzebę odbudowy zaufania i szacunku do służby publicznej, jako do ludzi poświęcających swoje umiejętności i siły do tworzenia coraz lepszego państwa wyposażonego w nowoczesne mechanizmy partycypacji demokratycznej. - Martwi mnie brak szacunku dla służby państwu; dla urzędników, służb publicznych. Czy jesteśmy zdolni do obrony ludzi, którzy służą państwu? Czy potrafimy ich wspierać? Do tego też trzeba odwagi, czasem wymagającej przeciwstawienia się stereotypom - zaznaczył RPO.

Marcin Mońka pytał także o to, jak to jest pełnić dziś funkcję RPO narażając się na krytykę władz i oskarżenia o ideologizację obrony obywateli.

- RPO, jako organ konstytucyjny, jeden z urzędów służących wszystkim obywatelom, nie powinien być włączony do walki ideologicznej. Kłopot polega na tym, że udało się narzucić podejście, według którego podjęcie tematów jest uznane za walkę ideologiczną. Obrona Konstytucji jest uznawana za walkę ideologiczną. Wystąpienie w obronie praw mniejszości jest uznane za walkę ideologiczną. 

Rzecznik przypomniał także, że dla tych, którzy są gotowi zarzucić jego urzędowi stronniczość czy nadmierną ideologizację, receptą powinna być lektura corocznej Informacji Rocznej przedstawianej przez RPO przed parlamentem. Tam, jak w soczewce widać zakres tematów, którymi zajmuje się Rzecznik, a które najczęściej dotyczą codziennych spraw wielu obywateli. - Zawsze się dziwię, że dokument RPO nie jest wykorzystywany do debaty o sprawach, które dotyczą ludzi. Można mówić o ochronie środowiska, o wsparciu osób starszych, o problemie przemocy na posterunkach policji, o kryzysie bezdomności, o zapaści w ochronie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Szkoda tej okazji i zmarnowanej energii. Nie tylko mojej, ale też Najwyższej Izby Kontroli. Szkoda, że niewiele osób chce nas słychać i skorzystać z zawartej w raportach wiedzy - podsumował Adam Bodnar.

Wiele mówiono także o kryzysie praworządności, jego skutkach oraz o możliwościach komunikacji i współpracy mimo coraz wyraźniejszych podziałów społecznych. Prowadzący rozmowę zauważył, że nie bez konsekwencji dla możliwości porozumienia się pozostaje zjawisko baniek informacyjnych. Każdy z nas otacza się coraz bardziej precyzyjnie dobranymi informacjami pozostającymi w zgodzie z naszym punktem widzenia, co powoduje, że coraz trudniej przychodzi nam prowadzenie dialogu z osobami o innych poglądach, spostrzeżeniach. Zamykamy się w bańkach swoich światów. 

- Czy jest możliwość porozumienia się między tymi bańkami?  - zapytał prowadzący rozmowę. - Mam cały czas nadzieję, że jest - odpowiedział Adam Bodnar. - Że uda się porozumieć co do wartości, które są wspólne. Że będziemy się koncentrować na sporze, który jest w demokracji naturalny, ale odejdziemy od dyskredytowania innych, od tego, co się dzieje teraz wokół Marszałka Senatu. Ciągle jeszcze udaje się współpracować w niektórych sprawach. Przykładem jest wczorajsze przyjęcie przez aklamację sejmowego stanowiska w sprawie fałszowania historii Polski.

Udaje się to czasami też w BRPO - na przykład na debacie o opiece hospicyjnej spotkały się wszystkie środowiska, w tym czworo wysokich urzędników z Kancelarii Prezydenta. Może nie szukajmy całościowego porozumienia, ale szukajmy porozumień w wielu konkretnych sprawach. Mam wrażenie, że na poziomie lokalnym to właśnie się dzieje - zakończył optymistycznie RPO.

Spotkanie RPO z uczniami Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Ewangelickiego w Cieszynie

Data: 2020-01-10
  • Czy prawo do czystego środowiska jest prawem obywatelskim?
  • Czy zdarza się, że RPO broni praw ludzi, którzy zrobili coś złego?
  • Co jest ważne w pracy RPO, czego nie dowiemy się z Wikipedii?

Prawa człowieka - wolności i prawa jednostki - nie działają, jeśli o nich nie wiemy, jeśli nie umiemy ich wykorzystać. Ważne jest, by o prawach zapisanych w Konstytucji uczyć się – i to przez całe życie.

W myśl tej idei RPO spotkał się z uczniami cieszyńskiego Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Ewangelickiego.

Uczniowie mówili o akcjach Młodzieżowego Strajku Klimatycznego w Cieszynie i o negatywnych reakcjach niektórych mieszkańców na ich działania. Rzecznik uznał, że akcje młodzieży w obronie klimatu są ważnym ruchem obywatelskim. A ochrona środowiska stała się najważniejszym zobowiązaniem do działania dla każdego z nas. W tym kontekście rzecznik zauważył, że młodzi powinni mieć prawo do stowarzyszenia się w wieku młodszym niż 18 lat - jak jest to przewidziane w prawie obecnie.

Odpowiadając na nurtujące uczniów pytania o praktyczne aspekty pracy Rzecznika Adam Bodnar wskazał, że wykonując powierzoną mu misję wielokrotnie broni praw osób, które nie zawsze postępowały zgodnie z literą prawa.  - Tak, bronimy takze praw osób, które zrobiły coś złego i na przykład przebywają w zakładzie karnym. Trzeba oddzielić ocenę popełnionego czynu od ochrony praw osoby. Prawa osadzonych są ograniczone przez sąd, ale oni też mają prawo do ochrony przed torturami i nieludzkim bądź poniżającym traktowaniem.

Za ważne w swojej pracy RPO uznał też konieczność ciągłego uczenia się i otwartości na nowe problemy i potrzeby.

Spotkanie odbyło się w LO Towarzystwa Ewangelickiego, a uczestniczyła w nim rownież młodzież z Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Cieszynie.

Prawa obywatelskie w działalności służb specjalnych. Szkolenie dla dziennikarzy w Biurze RPO

Data: 2020-01-08

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich 8 stycznia 2020 r. odbyło się szkolenie dla dziennkarzy, przeprowadzone przez ekspertów z Komisji ds. przestrzegania praw obywatelskich w działalności służb specjalnych, która działa przy Rzeczniku Praw Obywatelskich od października 2019 r. 

Byli funkcjonariusze służb specjalnych przedstawili podstawowe pojęcia dotyczące działalności służb specjalnych, metody i techniki czynności operacyjno-rozpoznawczych. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości i prokuratury opowiadali o roli sądu i prokuratury w działalności służb. Reprezentant Fundacji Panoptykon wskazał na narastające zagrożenia nadużyć ze strony służb w relacji z obywatelem. Jeden z byłych ministrów spraw wewnętrznych mówił o potrzebie reformy systemu kontroli nad służbami specjalnymi.

Przyczynkiem do szkolenia był opublikowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich, działającego wraz z grupą ekspertów, raport „Osiodłać Pegaza”. Wskazano w nim na dwa postulaty:

  • powołania specjalnego, niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpoznawać skargi indywidualne na działanie służb;
  • przyznania jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony służb oraz prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.

Sprawa była omawiana także podczas III Kongresu Praw Obywatelskich w grudniu 2019 r. 

Mówiono wtedy, że aby zrozumieć skalę problemu, warto uświadomić sobie zmiany polskiego prawa od 2015 r. To m.in.:

  • nowelizacja ustawy o Policji z 2016 r. pozwoliła służbom specjalnym na praktycznie nieograniczone sprawdzanie tzw. danych internetowych;
  • wprowadzony mechanizm sprawdzania, jak służby korzystają z tzw. metadanych, daje raczej ułudę kontroli niż zapewnia poczucie bezpieczeństwa dla obywateli (sprawozdania statystyczne weryfikowane przez sądy);
  • uchwalenie ustawy o działaniach antyterrorystycznych, która przyznała służbom szereg dodatkowych uprawnień, ale także wyłączyła w zasadzie cudzoziemców spod ochrony konstytucyjnej jeśli chodzi o możliwą inwigilację;
  • nowelizacja Kodeksu postępowania karnego, przyznająca możliwość korzystania w procesie karnym z tzw. „owoców zatrutego drzewa", czyli dowodów zdobywanych nielegalnie. 

Odwołanie dyżuru w Lublinie

Data: 2019-12-20

Z przyczyn od nas niezależnych dyżur w punkcie przyjęć interesantów w Lublinie 20 grudnia 2019 r. jest odwołany. Za zaistniałą sytuację przepraszamy.

Zapraszamy na przyjęcia interesantów 31 stycznia 2020 r.

Konferencja 30 lat polskich przemian gospodarczych

Data: 2019-12-19

17 grudnia 2019 roku rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w konferencji „30 lat polskich przemian gospodarczych” organizowanej przez Forum Obywatelskiego Rozwoju.

RPO podziękował wszystkim zaangażowanym w proces transformacji ustrojowej i gospodarczej. Podkreślił, że kiedy myśli o 30 latach polskiej transformacji, to absolutnie dominuje poczucie dumy. W tak krótkim czasie udało się nam wejść do NATO, Unii Europejskiej, osiągnąć liczne sukcesy gospodarcze.

30 lat to krótki okres, w którym osiągnęliśmy tak wiele. Jednak nada dużo mamy do zrobienia. Cześci problemów poprzedniego ustroju nie udało się nam naprawić do dzisiaj, część rozwiązań prawnych dalej jest pełna dziur i nierówności.

RPO jeżdżąc po Polsce i spotykając się z ludźmi nadal słyszy skargi skargi związane np. z dziedziczeniem biedy w obszarach popegeerowskich, reprywatyzacją, mieszkaniami zakładowymi, kryzysem bezdomności. Pod względem ekologicznym nasze państwo rozwija się nierównomiernie. Wiele krytycznych słów wciąż można powiedzieć o przestrzeganiu praw pracowniczych, o różnych przejawach dyskryminacji np. ze względu na wiek, czy o braku autentycznego dialogu między pracodawcami i pracobiorcami oraz między producentami i konsumentami.

Podsumowując wystąpienie RPO podkreślił, że odczuwa obawy związane z dzisiejszym stanem państwa i praworządności. - Prawo zawsze odgrywało w rozwoju gospodarczym ogromnie ważną rolę. I chociaż w minionym 30-leciu mieliśmy z tym wiele problemów, gonitwę ustaw oraz częste i nagłe zwroty akcji, nie spowodowało to istotnego zagrożenia dla tendencji rozwojowych. Myślę, że znacząco do tego przyczyniło się nasze członkostwo w Unii Europejskiej i wdrażanie unijnego prawa. Rozpoczęliśmy bowiem na niespotykaną do tej pory skalę wielki proces korzystania ze wspólnotowych standardów dotyczących funkcjonowania państwa, gospodarki, czy biznesu.

Niestety, od kilku lat ten proces zaczyna spowalniać, a w niektórych sprawach wręcz zawracać – zauważył Adam Bodnar.

40. rocznica przyjęcia przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet – konferencja naukowa z udziałem RPO

Data: 2019-12-18

Zgromadzenie Ogólne ONZ czterdzieści lat temu przyjęło Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet. Jak dzisiaj przedstawia się sytuacja polskich kobiet, z czego możemy być dumni, a co zostało do zrobienia? – RPO wziął udział w konferencji naukowej współorganizowanej przez Szkołę Główną Handlową i m.st. Warszawa.

40 rocznica przyjęcia Konwencji była okazją do refleksji i podsumowania działań RPO, który pełni funkcję organu do spraw równego traktowania.

W 2018 r. do rzecznika wpłynęło 626 spraw dotyczyło nierównego traktowania. 80 z nich dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć. A przecież równe traktowanie ze względu na płeć jest jednym z podstawowych elementów współczesnego społeczeństwa demokratycznego. Konwencja ws. likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet to jeden z ważnych, międzynarodowych aktów prawny dotyczący praw kobiet, który wskazuje na złożoność problemu dyskryminacji kobiet i szeroki zakres jej obszarów.

Nicole Ameline, wiceprzewodnicząca Komitetu CEDAW, przypomniała, że 189 państw ratyfikowało Konwencję, jest więc ona aktem o charakterze powszechnym. Konwencja zapewnia poszanowanie wszystkich kultur i religii, a jej postanowienia tworzą podwaliny praw uniwersalnych, których przestrzeganie jest nie podlega negocjacjom. – Dziś regres nie wchodzi w rachubę! Naszym wspólnym celem powinno być przyspieszenie wprowadzenia potrzebnych zmian, mobilizacja, uwzględnienie innowacji i edukacja. W obliczu aktualnych wyzwań, jak w szczególności zmian klimatycznych, ruchów migracyjnych, populizmu i postaw ekstremistycznych, czy upowszechniania nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, musimy pamiętać, że mogą one również tworzyć nowe nierówności. Kobiety muszą być częścią zmieniającego się świata. By tak się stało, potrzebna jest silna wola polityczna włączenia kobiet, umożliwienia im rzeczywistego dostępu do edukacji, do nowych zawodów, do udziału w procesach decyzyjnych o charakterze politycznym czy gospodarczym – podkreśliła Nicole Ameline.

Wyniki badania Gender Equality Index w Polsce – równość płci w naszym kraju szybuje w dół

Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE) opublikował najnowsze wyniki badania Gender Equality Index. Jest to narzędzie pozwalające mierzyć równość płci w Unii Europejskiej. W narzędziu stosowana jest skala od 1 do 100, gdzie 1 oznacza całkowitą nierówność, a 100 oznacza całkowitą równość. W tegorocznym zestawieniu najwyższe wyniki uzyskały Szwecja (83,6 pkt.) i Dania (77,5 pkt.). Krajem o największych nierównościach ze względu na płeć jest, według indeksu EIGE, Grecja (51,2 pkt.).

Polska zdobyła 55.2 pkt. To o 12.2 mniej w porównaniu do średniej dla krajów UE. Oznacza to także spadek w porównaniu z wynikiem sprzed 2 lat. Wśród państw UE Polska zajmuje obecnie 24. miejsce na 28 krajów członkowskich, co oznacza spadek o 6 pozycji w stosunku do poprzedniej edycji badania.

Tymczasem, jak wynika z raportu KANTAR dla RPO przeprowadzonego w listopadzie 2019 roku, według ponad połowy Polek i Polaków (58%) istnienie nierówności szans kobiet i mężczyzn to ważny problem społeczny. Niestety efektywność Konwencji jest zagrożona, obecnie w Polsce nie istnieje żadna oficjalna procedura koordynacji wdrażania zaleceń CEDAW (w tym środków specjalnych) przez stronę rządową. Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania nie podejmuje też adekwatnych działań, w tym współpracy z organizacjami pozarządowymi zaangażowanymi w upowszechnianie Konwencji. Co więcej raport KANTAR dla RPO wykazał, że o Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet słyszała mniej niż jedna piąta badanych (18%), z czego jedynie 3% zna jej treść.

Działania RPO na rzecz równego traktowania kobiet

RPO, jako niezależny organ ds. równego traktowania, w 2018 r. i 2019 r. zlecił kilka analiz i badań społecznych dotyczących udziału kobiet w życiu publicznym (w tym w wyborach do PE oraz Sejmu i Senatu 2019) oraz oceny stanu wdrożenia postanowień Konwencji (raporty z badań dostępne będą w 2020 r.) Jako główne obszary, nad którymi musimy jeszcze jako społeczeństwo pracować wskazano:

  1. Nierówności w zatrudnieniu i luka płacowa

Udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych polskich spółek nadal jest alarmująco niski. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Zjawisko to potwierdzają liczne krajowe i międzynarodowe statystyki – według Głównego Urzędu Statystycznego aktualnie przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 20,6% wyższe aniżeli przeciętne wynagrodzenie kobiet. Raport KANTAR wskazuje, że najczęściej popieranym postulatem mającym na celu zrównanie praw kobiet i mężczyzn w zakresie udziału w rynku pracy i w życiu publicznym jest realizacja zasady równej płacy za tę samą pracę.

  1. Niedoreprezentowanie kobiet w polityce

Kobiety nie są właściwie reprezentowane tam, gdzie podejmuje się decyzje. By zwiększyć udział kobiet w życiu publicznym należy wprowadzić zasadę „suwaka” – tak by na listach wyborczych na przemian umieszczać kobiety i mężczyzn. Wyborcy często głosują na osoby kandydujące z początkowych miejsc listy, tymczasem kobiety często dostają tzw. lokaty niebiorące, a co więcej niejednokrotnie – mimo swojej ciężkiej pracy i niekwestionowanych kompetencji – nie uzyskają mandatu ze względu na rozpowszechnione w naszym społeczeństwie stereotypy płciowe.

  1. Niedostateczne działania państwa ułatwiające godzenie ról rodzinnych i zawodowych

Kwestia zrównoważonego godzenia ról rodzinnych i zawodowych jest istotnym elementem życia kobiet i mężczyzn. Na konieczność wprowadzania regulacji i praktyk umożliwiających łączenie życia prywatnego i pracy zawodowej wskazują liczne inicjatywy podejmowane przez instytucje unijne oraz władze państwowe. Z badań przeprowadzonych na zlecenie RPO wynika, że odpowiedzialnością za opiekę nad dziećmi i pracę w domu obarczane są przede wszystkim kobiety, zaś ojcowie raczej okazjonalnie angażują się w opiekę nad dzieckiem i obowiązki domowe. Z badania wynika ponadto, że możliwość wykorzystania przez ojców dłuższych urlopów rodzicielskich w dalszym ciągu, mimo wprowadzonych zmian ustawowych, nie jest wykorzystywana. Do zasadniczych powodów niepodejmowania długoterminowej opieki nad małymi dziećmi przez ojców należy zaliczyć rozpowszechnienie w społeczeństwie stereotypów dotyczących obowiązków zawodowych i  rodzinnych kobiet i  mężczyzn. Nadal powtarzają się sytuacje niezatrudniania kobiet ze względu na (potencjalne) macierzyństwo czy przesuwanie ich na niższe stanowiska lub zwalnianie po powrocie z urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, pomimo sankcjonujących takie działania przepisów prawa. Istotnym problemem dla pracujących rodziców jest niewystarczająca dostępność różnych form opieki nad dziećmi. Możliwość zapewnienia opieki instytucjonalnej nad dziećmi ma tymczasem bezpośredni wpływ na podejmowanie aktywności zawodowej przez rodziców oraz wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

  1. Nierespektowanie praw reprodukcyjnych kobiet i dziewcząt

W Polsce są województwa, gdzie ponad 90 proc. kobiet nie dostaje znieczulenia porodowego, co jest torturą w świetle standardów międzynarodowych. Trudności z wyegzekwowaniem prawa do zabiegu mają kobiety bez względu na okoliczności uprawniające do legalnego przerwania ciąży. Ofiary przemocy seksualnej muszą liczyć na dobrą wolę policjanta czy prokuratora, którzy wskażą, że w razie zajścia w ciążę wskutek czynu zabronionego będą mogły ją legalnie przerwać. Obowiązek przekazania takiej informacji nie został bowiem ujęty w protokołach postępowania z osobami z doświadczeniem przemocy seksualnej. Od dobrej woli personelu medycznego zależy również, czy pacjentka, której ciąża nie przebiega prawidłowo, i której odmówiono skierowania na badania prenatalne czy przeprowadzenia legalnej aborcji, dowie się, gdzie świadczenie zostanie jej udzielone.

  1. Niedostateczne wsparcie dla ofiar przemocy domowej

Postulat zbudowania systemowego programu wsparcia ofiar przemocy domowej RPO jasno wskazał w trakcie 16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet na przełomie listopada i grudnia. Jak wskazują szacunki Światowej Organizacji Zdrowia, przemoc domowa wobec kobiet jest zjawiskiem tak powszechnym, że staje się doświadczeniem co trzeciej kobiety na świecie. Ten palący problem społeczny pozostaje aktualny także w Polsce, dotykając rocznie dziesiątki tysięcy osób. W 2018 r. funkcjonariusze Policji odnotowali, że ponad  88 tys. osób doznało przemocy w rodzinie, z czego 74% stanowiły kobiety. Skala tego zjawiska jest jednak zdecydowanie większa – wiele przypadków, z różnych względów, nie zostaje bowiem ujawnionych. Stworzenie efektywnej i kompleksowej strategii państwa w obszarze zapobiegania i zwalczania przemocy domowej powinno stanowić jedno z najistotniejszych wyzwań stojących przed przedstawicielami władzy publicznej.

W ocenie Rzecznika kwestią zasadniczą jest konieczność dostosowania norm prawa krajowego do standardów międzynarodowych m.in. wynikających z Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencji stambulskiej). Potrzebujemy pilnych zmian i działań.

RPO zauważa, że pozytywny przykład działania może płynąć od samorządów: obserwujemy wzrost aktywności niektórych z nich na rzecz równości. Podejmowane przez nie działania (np. wprowadzenie karty różnorodności, powoływanie pełnomocników ds. równego traktowania – czy jak w Warszawie – ds. kobiet) są wyrazem pozytywnego podejścia do kwestii równouprawnienia płci w prawie i praktyce.

 

Spotkanie z grupą byłych więźniów obozu Mauthausen-Gusen i ich rodzinami

Data: 2019-12-17

RPO Adam Bodnar, Zastępczyni RPO Hanna Machińska oraz dyrektor generalna BRPO Katarzyna Jakimowicz spotkali się z grupą byłych więźniów obozu Mauthausen-Gusen i ich rodzinami. Było to doroczne spotkanie, w czasie którego złożono sobie życzenia świąteczne i noworoczne. 

“Pomoc wzajemna – społeczeństwo obywatelskie. Znaczenie i rola usług opieki wytchnieniowej oraz wolontariatu wśród seniorów”

Data: Od 2019-12-16 do 2019-12-17
  • Opieka wytchnieniowa to pomoc dla opiekuna osoby zależnej – by mógł odpocząć, załatwić swoje sprawy, w tym zająć się własnym zdrowiem.
  • RPO, który wraz z ekspertami współpracującymi z jego Biurem przygotował systemowy Model wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania, zwraca w nim uwagę na znaczenie dobrej organizacji dziennych form opieki nad seniorami.
  • Nikt nie chciałby na starość trafić do domu opieki  - z dala od znajomych kątów, ludzi, drzew i zwierząt. Jak sprawić, by było to możliwe, choć powoli siły człowieka opuszczają? Kluczem są usługi opiekuńcze.
  • Zapewnienie właściwej opieki w środowisku zamieszkania może mieć decydujące znaczenie dla jakości życia osoby starszej.

Senior powinien mieć dostęp do dopasowanych indywidualnie usług opiekuńczych świadczonych w miejscu zamieszkania, wspierających go w prowadzeniu gospodarstwa domowego, pomagających w zaspokajaniu codziennych potrzeb życiowych, opieki higienicznej, rozwijaniu kontaktów ze środowiskiem i rodziną.

Dziś w dużej mierze – choć tak być nie powinno – usługi opiekuńcze świadczone są przede wszystkim przez członków rodziny seniora. Wspólnota lokalna lokalna może zacząć wywiązywać się ze swych obowiązków także organizując tym opiekunom opiekę wytchnieniową (RPO zwraca jednak uwagę, że wsparcia dla seniorów nie może się ograniczać do jednego rozwiązania, musi być kompleksowe)

Pierwszy dzień konferencji w Warszawie był poświęcony rozmowom o opiece wytchnieniowej.

Stwierdzono, że potrzebne są rozwiązania na szczeblu krajowym i zmiany w orzecznictwie, żeby nastąpiła poprawa sytuacji opiekunów i tym samym osób potrzebujących wsparcia, ale były też głosy, że nie ma potrzeby czekać na działania rządu i na poziomie lokalnym można wprowadzać rozwiązania poprawiające jakość życia opiekunów zarówno nieformalnych jak i formalnych.

Mówiono także o możliwościach stosowania rozwiązań z wykorzystaniem technologii informatycznych dla osób z chorobami otępiennymi. Np. projekt IONIS zakłada wykorzystanie technik lokalizacji osób i obiektów (np. kluczy), platforma z systemem sensorów pozwala na monitorowanie snu, stanu zdrowia, upadki itp., i może stanowić wsparcie dla osób chorych oraz ich opiekunów, w miejscu zamieszkania, a także poza domem.

Głos zabrali:

  • senator Jan Libicki,
  • poseł Michał Szczerba,
  • prof. dr hab. Tadeusz Parnowski - psychogeriatra,
  • Elżbieta Lanc – członkini Zarządu Województwa Mazowieckiego,
  • Marzena Świeczak – burmistrzyni Garwolina,
  • Krystyna Lewkowicz – prezeska Fundacji Ogólnopolskie Porozumienie UTW,
  • Jakub Wygnański z Pracownia Badań i Innowacji Społecznych Stocznia,
  • Piotr Kuźniak z Fundacji Imago,
  • dr n. med. Elżbieta Kozak-Szkopek – wojewódzka konsultantka w dziedzinie geriatrii,
  • Jarosław Gnioska – dyrektor Centrum Alzheimera w Warszawie,
  • Blanka Długi z OPS w Rybniku,
  • Maria Leszczyńska – prezeska Siedleckiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.

W drugim dniu konferencja dotyczyła wolontariatu osób starszych.

Wolontariat to dobrowolna praca na rzecz organizacji społecznej bez wynagrodzenia.

Wolontariuszy na świecie jest ponad miliard. Gdyby stworzyć z nich państwo to pod względem zajęliby 3. miejsce, po Chinach i Indiach, a po przeliczeniu ich pracy na pieniądze stanowiliby 6. potęgą gospodarczą na świecie.

Zorganizowanie dobrze działającego wolontariatu głównie zależy od koordynatora, który będzie potrafił przedstawić ofertę dla indywidualnego wolontariusza, zmotywować do aktywności, zapewnić miłą atmosferę i słuchać wolontariusza i pytać co chce robić. Dobrze jest znaleźć ambasadora – seniora – wolontariusza, bo dobry przykład przyciąga.

Dobre praktyki wolontariatu osób starszych zaprezentowały: Joanna Dolińska-Dobek – dyrektorka Centrum Aktywności Międzypokoleniowej Nowolipie (Wolontariat Senioralny w CAM „Nowolipie”), Marta Białek-Graczyk - prezeska Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” (Seniorzy w akcji – wolontariat osób starszych), Marta Płowiec z Fundacji im. Lesława Pagi (Edukowanie Seniorów narzędziem współpracy międzypokoleniowej).

O wolontariacie rozmawiali:

  • Ewa Kulisz z Fundacji Park Śląski,
  • Ewa Paga z Fundacji im. Lesława Pagi,
  • Emilia Białek – wolontariuszka Parku Śląskiego,
  • prof. dr hab. Piotr Błędowski - Szkoła Główna Handlowa.

W załączeniu prezentacja Ewy Kulisz o wolontariacie. Szczególną uwagę warto zwrócić na slajd wymieniający korzyści płynące z wolontariatu dla seniora i organizacji społecznej; slajd: od czego zacząć czyli jak zarzucić wędkę; oraz slajd pokazujący jak utrzymać wolontariat osób starszych.

 

Nagrania konferencji są dostępne pod adresem:

https://www.youtube.com/watch?v=uJz0HdJFtfM dzień I

https://www.youtube.com/watch?v=QhV7J4S3SH8 dzień II

W konferencji udział wzięły: Barbara Imiołczyk i Ewa Tułodziecka-Czapska. Dyżur prawny pełniły: Hanna Piotrkowicz i Anna Kania z BRPO

Konferencja w Senacie nt. ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy z udziałem RPO

Data: 2019-12-16

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar 16 grudnia 2019 r. wziął udział  konferencji „Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy. Ocena skutków, możliwości zmiany”. Zorganizował ją klub parlamentarny Lewicy w trzecią rocznicę uchwalenia przez Sejm ustawy obniżającej świadczenia byłym funkcjonariuszom służb mundurowych PRL.

Adam Bodnar przedstawił informacje o skargach, które wpłynęły do Biura RPO oraz działania podejmowane przez Biuro - obecnie oraz w latach poprzednich, zaraz po uchwaleniu tej ustawy. W ocenie Rzecznika ustawa represyjna złamała zobowiązania polskiego państwa wobec funkcjonariuszy. Takie działanie i jego skutki powodują, ze obywatele tracą zaufanie do państwa.

Rzecznik mówił również o postępowaniach  sądowych prowadzonych w sprawach indywidualnych,  do których się przyłączył. Przyznał, ze liczył na to, ze sądy będą wykorzystywały możliwość stosowania rozproszonej kontroli konstytucyjności tej ustawy. Z żalem stwierdził, że pytanie prawne zadane Trybunałowi Konstytucyjnemu przez sąd, choć dobrze skonstruowane, jest drogą do unikania merytorycznego rozstrzygania tych spraw.

W konferencji uczestniczyli m.in.: wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, przewodniczący Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP Zdzisław Czarnecki, przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, Maciej Gdula z Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, byli funkcjonariusze służb mundurowych PRL dotknieci ustawą z 16 grudnia 2016 r. 

Celem konferencji było podsumowanie tego, co wydarzyło się w ciągu trzech lat od uchwalenia ustawy 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej Sejmu. Przedstawiono skutki ustawy oraz działania podjęte w celu jej usunięcia jej z przestrzeni prawnej. Swe indywidualne historie zaprezentowali funkcjonariusze dotknięci tą regulacją.

Po konferencji posłowie Lewicy złożyli do laski marszałkowskiej projekt przywracający świadczenia byłym funkcjonariuszom  służb mundurowych PRL.

Od mowy nienawiści do przemocy na tym tle – psychologia przemocy i zachowań społecznych. Sesja 32 III KPO

Data: 2019-12-14
  • W przestrzeni publicznej często doświadczamy nienawistnych wypowiedzi skierowanych do różnych grup społecznych, które niejednokrotnie przeradzają się w przemoc motywowana uprzedzeniami.
  • Często ofiarami zarówno przemocy werbalnej jak i fizycznej są przedstawiciele mniejszości narodowych i etnicznych, wyznaniowych, ale także m.in. osoby nieheteronormatywne.
  • Jaka jest rola słowa w tworzeniu nienawistnych treści i odpowiedzialnością za nie użytkowników języka?

Na Kongresie organizowanym w niespełna rok od tragicznej śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza nie mogło zabraknąć tematu brutalizacji języka publicznego i jego konsekwencji: porzucenie dialogu na rzecz radykalnych opinii, bazujących na negatywnych emocjach.

Dziś wiemy, że obywatele doświadczający przemocy nie mogą liczyć na skuteczną pomoc państwa, bo brak nam mechanizmów pozwalających w sposób efektywny ścigać sprawców napaści.  Brak także woli politycznej, aby dokonać niezbędnych dla poprawy sytuacji zmian w prawie.

Przykłady z doświadczenia RPO?

  • Sprawa aktów zgonu wydanych w 2017 r. przez Młodzież Wszechpolską dla 11 prezydentów miast, którzy podpisali deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji. Postępowania w sprawie zostały umorzone
  • Publiczne znieważenie ucznia przez nauczyciela chełmskiego liceum z powodu jego koloru skóry 27 marca 2018 r. Sprawa umorzona
  • Antyuchodźczy spot wyborczy PiS „Bezpieczny samorząd”

Skala tego zjawiska, jego miejsce w debacie publiczne jest tak duże, że coraz więcej ludzi widzi, jakim problemem jest nienawistny język. Coraz więcej środowisk wskazuje na potrzebę skuteczniejszego powstrzymania mowy nienawiści. Co można z tym zrobić?

Panel otworzył rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar, zaś moderatorem dyskusji był Piotr Żytnicki, publicysta, dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Wśród uczestników panelu znaleźli się:  

  • dr hab. Marek Czyżewski, socjolog zajmujący się „językiem wrogości”.
  • prof. dr hab. Ryszard Koziołek - literaturoznawca, pisarz, ekspert z zakresu etyki języka.
  • Justyna Kopińska - socjolożka, reporterka
  • Jacek Dehnel – poeta i prozaik oraz tłumacz literatury rosyjskiej i anglojęzycznej.

Dyskutanci próbowali odpowiedzieć na pytanie, gdzie kończy się wolność słowa zagwarantowana w art. 54 Konstytucji.

Ważnym wątkiem w dyskusji było także prześledzenie historycznych procesów, które doprowadzały do przemocy na tle narodowościowym i wyznaniowym ze szczególnym uwzględnieniem serii napadów na ludność żydowską, jaka miała miejsce 4 lipca 1946 roku w Kielcach zwaną „Pogromem kieleckim”.

Piotr Żytnicki  zapytał panelistów o genezę zjawiska mowy nienawiści i problemy z nią związane.

Zdaniem Jacka Dehnela mowa nienawiści korzysta z istniejących struktur językowych.

- Mowa nienawiści przychodzi w czyny, ale pozostawia też osad. Wchodzi w struktury społeczne i tam się rozwija. Można się tego pozbyć tylko w wyniku szoku. Ale nie stało się tak nawet po zabójstwie prezydenta Pawła Adamowicza.

Pisarz podał także przykład marszu równości w Białymstoku jako miejsca, gdzie zinternalizowały się słowa, dotychczas pozostające tylko w strefie języka. Wyraził obawę, że skoro te tragiczne wydarzenia nie zatrzymały fali nienawiści to musi się stać coś bardzo dużego, żeby ludzie przestali się posługiwać nienawistnym językiem.  - Boję się, że to może być coś strasznego, na przykład pogrom .

Marek Czyżewski jako główny problem wskazał kwestie definicyjne. Podkreślił, że obecnie w polskim prawie mowa nienawiści nie jest definiowana, a jej sankcjonowanie zamyka się właściwie w jednym przepisie – art. 256 kk, który jednak nie obejmuje szeregu grup historycznie dyskryminowanych. Profesor postulował rozszerzenie tego przepisu także na mniejszości seksualne, osoby starsze czy osoby z niepełnosprawnościami. - Pamiętajmy, że mowa nienawiści to coś, co mówimy, niekoniecznie musi wynikać z tego, co ta osoba myśli.

Justyna Kopińska podkreśliła, że język nienawiści jest niezależny od poglądów politycznych.

- Homofobia czy antysemityzm to oczywiste zło, ale określanie innych obywateli, często  o prawicowych poglądach jako ciemnogród to coś, co nie powinno mieć miejsca w przestrzeni publicznej. To antagonizuje, a potrzebny nam wzajemny szacunek, a obecnie nie traktuje się wypowiedzi nienawistnych wobec wyborców PiS jako mowy nienawiści.

Prof. Ryszard Koziołek zaznaczył, że słowo może być słowem krzywdzącym, nienawistnym nawet jeśli autor nie zieje nienawiścią.

- To słowa nie są tylko słowami, ale zmieniają rzeczywistość. Takie słowa to są de facto czyny (performatywy).

Literaturoznawca wyjaśnił także, jak to się dzieje, że słowa oddziałują w sposób wręcz fizyczny.

- Jest to związane z teorią „słów niewypałów” Austina. To słowa, które można uzbroić niosące ze sobą konteksty. Tej mowy się nie wymyśla, je się tylko modyfikuje. Wszyscy te słowa znają, nikogo ich nie trzeba uczyć. Mowa nienawiści to zapowiedź przemocy, która czerpie swą siłę z tego że kiedyś ta zapowiedź się spełniła.

Panelista podał przykład zakazu wnoszenia wydawałoby się neutralnych światopoglądowo przedmiotów, jakimi są banany na stadion Arki Gdynia. Taki zakaz - zdaniem akademika -to broń obosieczna - zwalcza ale też multiplikuje rasistowskie skojarzenia.

Wskazał także na problemy, z którymi w definicji mowy nienawiści spotyka się polski wymiar sprawiedliwości. Podkreślił, że konsultacje z językoznawcami są niezbędne w postępowaniach przygotowawczych, aby poprawnie zakwalifikować dane zachowanie jako nienawistne.

O rolę traumy w opisywaniu ludzkich historii Piotr Żytnicki zapytał z kolei Jacka Dehnela.

- Mowa nienawiści traumatyzuje w różny sposób, czasem w ogóle. Dużo zależy od bagażu ofiary. To, co działo się w Białymstoku, mógłbym określić jako „przemocowy piknik” – nienawiść objawiała się w atmosferze zabawy i totalnego przyzwolenia.

Dokonuje się swoista zmiana paradygmatu – przykład Brytyjski po brexicie. Jeśli wybory wygrywają ci, którzy posługują się językiem nienawiści, w społeczeństwie przesuwa się wektor – „teraz już wolno”. A przekraczanie granic tego co dopuszczalne jest ekscytujące. –

Z pisarzem zgodził się Marek Czyżewski i taki stan określił jako „ święto wojny”.

 – Wtedy wszystko wolno – potem powraca rzeczywistość – jest to związane ze społecznymi różnicami. Wiktor Turner mówi o namiastkach tego podejścia – stadion, dyskoteka – czymś przerażającym jest to, że poza tymi obiektami ten pseudofestiwial przemocy pełni taką funkcję. Jeżeli to wrzenie następuje przy takich okazjach i takim kosztem jest to bardzo deprymująca wiedza.

Jako receptę na ten stan rzeczy prof. Koziołek wskazał literaturę, a konkretniej działo Josepha Conrada „Murzyn z załogi Narcyzna”

- Wymyśliliśmy literaturę, żeby móc mówić wszystko. Tytułowy „nigger” wstępuje na „Narcyza” niosąc sobie cały bagaż rasistowskich znaczeń. Jednak w miarę lektury one ustępują. Ten głos jest tylko jednym z głosów powieściowych i nie jest uprzywilejowany.  Conrad objaśnia czytelnikowi rzeczywistość i tłumaczy, że taki język występuje. Ten głos nie jest nobilitowany nie jest wzmacniany silną pozycją. Czytelnik tego procesu widzi jak to napełnia się treścią. Ta konfrontacja ludzkiej treści, która odsuwa krzywdzące słowo jest jedną z lekcji, którą można sobie dać.

W ostatnim głosie panelu Justyna Kopińska podkreśliła, że taki język, wulgarny, szorstki jest jednak potrzebny.

- Bardzo ważna jest autentyczność. Po książce „Czy bóg wybaczy siostrze Bernadetcie” dostałam wiele wiadomości z zapytaniem, czy muszę używać słowa „pedał”, które w ustach sióstr było w powszechnym użyciu. Stoję na stanowisku, że nie można wygładzać języka – to dzięki opisaniu rzeczywistości taką, jaka ona jest otrzymujemy jej prawdziwy obraz.

Jedno z pytań z sali zrodziło dyskusję nad tym, czym hejt i inne zachowania powszechnie uznane za nienawistne różnią się od mowy nienawiści.

- Pana spotkał konflikt polityczny, hejt. Czy są to rzeczy przyjemne? Nie, ale w tym przypadku żadna grupa społeczna nie była bita i wyrzucana z lokalu bo jest Panem, bo doznał pan krzywdzących komentarzy ze względu na to co Pan zrobił. Nie każda krytyka w sieci jest mową nienawiści – odpowiedział pytającemu Jacek Dehnel.

Marek Czyżewski z kolei określił to zachowanie jako relatywizowanie mowy nienawiści.

Co warto wiedzieć – kilka uwag z perspektywy Biura RPO

Tak jak mówił prof. Czyżewski, definicji mowy nienawiści próżno szukać w naszym porządku prawnym. W 1997 roku Rada Europy w jednej ze swoich rekomendacji określiła mowę nienawiści jako obejmująca wszelkie formy wypowiedzi, które szerzą, propagują czy usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nienawiści bazujące na nietolerancji m.in.: nietolerancję wyrażającą się w agresywnym nacjonalizmie i etnocentryzmie, dyskryminację i wrogość wobec mniejszości, imigrantów i ludzi o imigranckim pochodzeniu.

Dlatego w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich niezbędne jest podjęcie inicjatywy ustawodawczej co do zmiany art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego – tak aby przestępstwa motywowane uprzedzeniami również na innym tle, niż rasa, pochodzenie narodowe lub etniczne, wyznanie i bezwyznaniowość, były ścigane z urzędu i karane. Chodzi o przestępstwa motywowane nienawiścią, popełniane ze względu na takie przesłanki dyskryminacyjne, jak niepełnosprawność, wiek, orientacja seksualna i tożsamość płciowa. Taką zmianę zalecała Polsce Europejska Komisja Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji. Szczególnie niekorzystna jest dziś sytuacja osób, które doświadczyły przestępstwa motywowanego uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną, tożsamość płciową, wiek czy niepełnosprawność. Mimo podobnych konsekwencji psychologicznych i społecznych swych doświadczeń, nie są oni chronieni tak jak osoby dotknięte przestępstwem motywowanym nienawiścią na tle rasowym, narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym.

Takie wnioski można odczytać z wyników badania RPO, które przedstawiono w raporcie pt. „Przestępstwa motywowane uprzedzeniami. Analiza i zalecenia”. Celem badania było m.in. scharakteryzowanie przestępstw motywowanych uprzedzeniami, przeprowadzenie pilotażu narzędzia do pomiaru ciemnej liczby tego rodzaju przestępstw i porównanie konsekwencji psychicznych i społecznych ponoszonych przez osoby pokrzywdzone tymi przestępstwami w porównaniu do osób pokrzywdzonych przestępstwami niemotywowanymi uprzedzeniami.

Konsekwencje psychologiczne i społeczne dla osób badanych (zwłaszcza osób LGBT i osób o różnym pochodzeniu etnicznym lub narodowym), które doświadczyły przestępstw motywowanych uprzedzeniami, są znacząco bardziej poważne, niż konsekwencje podobnych przestępstw niemotywowanych uprzedzeniami. Zaobserwowane różnice to przede wszystkim większe nasilenie symptomów PTSD, niższe wsparcie otrzymywane przez osoby pokrzywdzone i mniejsze uznanie ze strony społeczeństwa krzywd doznanych przez pokrzywdzonych przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami.

Refleksja nad tym problemem doprowadziła też do wypracowania przez Rzecznika Praw Obywatelskich 20 rekomendacji dotyczących skutecznej walki z mową nienawiści i przestępstwami z nią związanymi, które zostały przekazane premierowi Mateuszowi Morawieckiemu

Wśród najważniejszych rekomendacji należy wymienić:

  • - Ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową
  • - Karalność samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji
  • - Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejsze oczyszczanie internetu z takich treści
  • - Szerokie kampanie społeczne, edukacyjne i szkoleniowe dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści

Zarówno prezentacja raportu jak i rekomendacji opublikowanych w konsekwencji tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza nie spotkały się z aktywnym działaniem władz, jednak szeroko promowane zarówno w mediach społecznościowych jak i przy okazji innych aktywności RPO stały się przyczynkiem do dyskusji nad kulturą języka. 

Sesja 33: FONOHOLIZM – czy mnie dotyczy? Jak być mądrze #razemwsieci

Data: 2019-12-14

Podczas warsztatu uczestnicy dowiedzieli się: jaki wpływ na życie codzienne mają internet i urządzenia cyfrowe. Jaka jest skala, charakter i zagrożenia związane ze zjawiskiem fonoholizmu i jak trafnie zidentyfikować u siebie jego objawy? Jak dbać o swoją „cyfrową higienę” i dlaczego w świecie cyfrowym tak ważne są relacje osobiste? Jak przeciwdziałać patotreściom i nie poddawać się im?

 

Gminy górnicze - seminarium BRPO w Katowicach

Data: 2019-12-12

Od dłuższego czasu pomiędzy gminami górniczymi i przedsiębiorstwami górniczymi toczą się postępowania sądowe o opodatkowanie wyrobisk górniczych. Wobec wątpliwości odnoszących się do wykładni przepisów prawa podatkowego, gminy górnicze związane dyscypliną finansów publicznych pobierały podatek od nieruchomości od wyrobisk górniczych. Wyrokiem z dnia 13 września 2011 r. (sygn. akt P 33/09) Trybunał Konstytucyjny uznał, że podatek od nieruchomości nie należy się od wyrobisk, ale może dotyczyć obiektów i urządzeń zlokalizowanych w tych wyrobiskach. W związku z tym orzeczeniem doszło do zmiany praktyk organów podatkowych z zakresie opodatkowania wyrobisk górniczych, co w konsekwencji przyczyniło się do zakwestionowania wysokości obciążeń podatkowych z tytułu podatku od nieruchomości, dotychczas płaconego przez przedsiębiorstwa górnicze. W związku z tym, gminy zostały zobowiązane do oddania całości wpłaconych kwot, nawet z tymi, które prawnie się nadal gminom należą.

Te zawiłości prawne spowodowały konkretne skutki dla obywateli gmin górniczych. Utrata dochodu na mieszkańca powoduje, że ludność nie ma nowych przestrzeni miejskich, dróg, chodników, a to świadczy o zubożeniu gmin i poszczególnych mieszkańców. Jak podkreśla Stowarzyszenie Gmin Górniczych w Polsce, cała ta sytuacja przekłada się pośrednio na mieszkańców gmin górniczych, które ze względu na zdegradowaną infrastrukturę i powierzchnię znajdują się w gorszej sytuacji w ubieganiu się o ściągnięcie inwestorów na swój teren. Konsekwencje wynikające z eksploatacji złóż podziemnych zasobów węgla odczuwają nie tylko budżety poszczególnych gmin, ale przede wszystkim ludność zamieszkująca te tereny. Degradacja środowiska towarzysząca wydobyciu kopalin przekłada się na zdrowie, jak i warunki życia. Szkody górnicze plądrujące tereny gmin górniczym są najlepszym tego przykładem. Biorąc pod uwagę perspektywę unijną 2014-2020 mieszkańcy gmin wiele utracili. Brak środków na wkład własny do projektów unijnych uniemożliwia wykorzystanie środków zewnętrznych. A to one właśnie w znacznym stopniu pomagają wyrównywać różnice społeczne w gminach i miastach.

Problem ten stał się powodem do zorganizowania w dniu 12 grudnia, w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach seminarium Rzecznika Praw Obywatelskich zatytułowanego "Brak legalnej definicji budowli w wyrobiskach górniczych i konsekwencje podatkowo-finansowe dla gmin oraz ich wpływ na  możliwości zaspokajania zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty". Seminarium poprowadził pan dr hab. Adama Bodnar  -Rzecznik Praw Obywatelskich. W seminarium wzięli udział przedstawiciele 31 gmin górniczych z całego kraju, w tym ze Stowarzyszenia Gmin Górniczych, Wyższego Urzędu Górniczego, Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach, Ministerstwa Finansów, Instytutu Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego.

Wydarzenie to wpisuje się w ciąg działań systemowych RPO, mających na celu stworzenie precyzyjnej definicji budowli na cele podatkowe. Co istotne, poruszona kwestia jest przykładem sprawy, w której negatywne skutki wadliwej legislacji pojawiają się, zarówno po stronie organów (np. gmin górniczych), ale także po stronie podatników (w tym także przedsiębiorstw górniczych oraz przedsiębiorców z innych branż, np. energetycznej, telekomunikacyjnej, energetycznej).

I Kongres Edukacji Prawnej w Gdańsku

Data: 2019-12-11

Rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar wystąpił na I Kongresie Edukacji Prawnej zorganizowanym na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego przez Fundację TENEO, Okręgową Izbę Radców Prawnych w Gdańsku oraz Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Gdańsk.  

Organizatorzy wskazują, że I Kongres Edukacji Prawnej to pierwsze ogólnopolskie forum wymiany poglądów pomiędzy środowiskiem prawnym a pedagogicznym w celu znalezienia najlepszych rozwiązań formalnych i merytorycznych dla powszechnego wprowadzenia elementów prawa do systemu edukacji.

Rzecznik praw obywatelskich w swoim wystąpieniu podkreślił, że edukacja prawna jest fundamentalną częścią edukacji w ogóle, trudno więc przecenić jej znaczenie dla kształcenia młodzieży i w konsekwencji kształtowania postaw obywateli. Rzecznik wskazał, że edukacja prawna obecnie sprowadza się w istocie do podnoszenia poziomu świadomości obywatelskiej oraz poszerzania zakresu wiedzy zwłaszcza młodych ludzi o instytucjach publicznych współczesnego społeczeństwa. Ważne jest też pogłębianie wiedzy obywateli o organach państwa stosujących prawo oraz o treści obowiązujących norm prawnych. W efekcie obywatel nie tylko będzie wiedział, do jakiej instytucji ma się zwrócić ze swoją sprawą, nie tylko będzie łatwiej i efektywniej poruszał się samodzielnie w gąszczu przepisów prawa ale też ta wiedza prawna pozwoli mu na pewniejsze przyjęcie postawy obywatelskiej utrudniającej innym podmiotom dokonywanie naruszeń prawa, a zwłaszcza organom publicznym łamanie zasady praworządności. Rzecznik podzielił się swoim własnym doświadczeniem z praktycznej działalności edukacyjnej, w której spotykał postawą niektórych nauczycieli, a zwłaszcza dyrekcji szkół, oportunistyczną, pełną obawy przed naciskiem opresywnej władzy, hamującą przekazywanie wiedzy i swobodną wymianę myśli.

Ponadtodr hab. Adam Bodnar zaznaczył wielką wagę edukacji w zakresie przestrzegania zasady równego traktowania, która jest istotnym elementem edukacji prawnej, co nie jest dzisiaj dostatecznie dostrzegane w praktyce edukacyjnej.  

Rzecznik praw obywatelskich podkreślił też, że edukacja prawna odbywa się także poprzez prawidłowe stosowanie prawa przez właściwe organy władzy publicznej; dlatego tak ważna jest postawa moralna osób sprawujących funkcje organów stosujących prawo.

Pozostali uczestnicy Kongresu zgodzili się z rzecznikiem praw obywatelskich oraz dodali, że podnoszenie świadomości prawnej obywateli, również tych najmłodszych, w dobie często zmieniającego się i coraz bardziej skomplikowanego prawa, staje się koniecznością. Jest to również istotny element budowania świadomego społeczeństwa obywatelskiego.

Organizatorzy podkreślają, że:

  • uczestnikami Kongresu są przede wszystkim eksperci ds. edukacji, środowisko nauczycielskie i akademickie oraz przedstawiciele zawodów prawniczych.
  • głównym organizatorem I Kongresu Edukacji Prawnej jest Fundacja TENEO, której celami statutowymi są upowszechnianie wiedzy prawnej wśród społeczeństwa poprzez organizację warsztatów edukacyjnych m.in. dla dzieci, młodzieży, seniorów oraz innych wybranych grup społecznych, a także nieodpłatne poradnictwo prawne dla osób niemogących ponieść kosztów odpłatnej pomocy prawnej.
  • Okręgowa Izba Radców Prawnych w Gdańsku – współorganizator Kongresu – jest jednostką organizacyjną samorządu radców prawnych, tworzoną przez radców prawnych i aplikantów radcowskich, której celem jest m.in. współdziałanie w kształtowaniu i stosowaniu prawa oraz przygotowywanie aplikantów radcowskich do należytego wykonywania zawodu radcy prawnego.

Adwokaci i radcowie prawni  w obronie obywateli. Spotkanie w Biurze RPO w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka

Data: 2019-12-10
  • RPO Adam Bodnar spotkał się z kilkudziesięcioma adwokatami i radcami prawnymi, którzy przez ostatnie cztery lata występowali w obronie osób zatrzymywanych, legitymowanych i na inne sposoby nękanych
  • Spotkanie zorganizowano z inicjatywy aktywistów, którym prawnicy nieśli pomoc: wyciągali z posterunków policji po zatrzymaniu, pomagali składać wnioski, bronili w sądzie
  • Okazuje się bowiem, że w obronie wartości konstytucyjnych występuje w calej Polsce – pro bono, czyli bez honorarium – kilkadziesiąt osób. A nikt nie wie o skali ich zaangażowania
  • Prawnicy ci dostali od RPO osobiste podziękowania – w formie dyplomów z motywem KonsTYtucJA

- Szanowni Państwo, dzielni koledzy i koleżanki – zwrócił się 10 grudnia 2019 r. do zebranych w Biurze RPO sędzia SN i były adwokat Stanisław Zabłocki. – To jest Wasz wielki dzień.

Sędzia Zabłocki mówił o roli adwokatów w chwilach, gdy władza skręca w stronę autorytaryzmu. Przypomniał przedwojenny proces brzeski. Przypominał nazwiska bohaterskich adwokatów z przeszłości. – Widzę ich znowu przed sobą, tylko młodszych. Bo to Wy nimi jesteście – zwrócił się do zebranych. - To Wy sprawiacie, że „słowo bezczelne i nadęte pychą” z wiersza Wisławy Szymborskiej stanie się – tak jak pisała – „strzępkiem zawieruchy”

W czasie spotkania wystąpił też adw. Jacek Taylor i opowiedział o swoich doświadczeniach z lat 80., kiedy bronił osób oskarżanych o nielegalną działalność związkową i tzw. działalność antypaństwową (jego klienci są dziś uznawani za bohaterów narodowych). Cytował Olgę Tokarczuk, która w noblowskiej mówiła, że „co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane przestaje istnieć i umiera”. - Dlatego trzeba opowiadać o działaniach adwokatów – mówił.

Wystąpił także dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie Mikołaj Pietrzak.

W drugiej części rozmowa dotyczyła wymiany doświadczeń.

 

Dyskusja panelowa „Bezdomność wyzwaniem dla samorządów oraz instytucji państwa”

Data: 2019-12-10

10 grudnia, w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka, w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się dyskusja panelowa pt. Bezdomność wyzwaniem dla samorządów oraz instytucji państwa”.

Nawiązując do zeszłorocznego panelu w ramach II Kongresu Praw Obywatelskich - ponownie rozmawialiśmy o bezdomności, jako wyzwaniu dla samorządu oraz instytucji państwa. Przedstawicielki  samorządów Warszawy, Gdańska., Krakowa i Poznania podsumowały, jakie główne zagadnienia - po roku funkcjonowania nowych władz lokalnych - dostrzegają w obszarze rozwiązywania problemów osób w kryzysie bezdomności i w jakim zakresie oczekują większego wsparcia ze strony instytucji państwowych.

Z wypowiedzi przedstawicielek miast wynikało, że wszystkie samorządy dostrzegają problem bezdomności w swoich miastach, uznają go za ważny i podejmują różne działania w celu pomocy osobom w kryzysie bezdomności i zapobiegania temu zjawisku.

Jako najważniejsze wyzwania wskazywano zmianę sposobu postrzegania osoby bezdomnej w społeczeństwie, walkę ze stereotypami, zwiększenie liczby mieszkań, w tym treningowych i chronionych. Wśród problemów, zgodnie zwracano uwagę na brak współpracy między placówkami służby zdrowia a sektorem pomocy społecznej. Wciąż zdarzają się przypadki odmowy przyjęcia do szpitala osoby bezdomnej w ciężkim stanie bądź wypisywania takiej osoby ze szpitala, bez upewnienia się, czy z uwagi na stan zdrowia będzie miała zapewnioną właściwą opiekę. Nasze panelistki były zgodne – obecne przepisy, wskazujące jako organ właściwy do wydawania decyzji administracyjnych o udzieleniu osobie bezdomnej świadczeń (np. o skierowaniu do schroniska ) organ administracji ostatniego miejsca stałego zameldowania, jest niewłaściwy – nie pozwala na efektywną pomoc i zagospodarowanie środków przeznaczonych na pomoc społeczną, a ponadto nie uwzględnia specyfiki funkcjonowania osób bezdomnych, które bardzo często się przemieszczają, zwłaszcza zaś do największych miast.

W Gdańsku praktycznie zakończono prace nad przyjęciem miejskiej karty praw osoby w kryzysie bezdomności. Przez ponad półtora roku władze Miasta spotykały się z organizacjami pozarządowymi, ekspertami oraz samymi osobami bezdomnymi i wspólnie wypracowano ostateczną treść dokumentu, który zostanie przedstawiony pod obrady Rady Miasta Gdańska na początku przyszłego roku. W Poznaniu, Warszawie i Krakowie też trwają prace koncepcyjne dotyczące karty, jednak są one na wstępnym etapie.

Panel zakończył się bardzo żywą i merytoryczną dyskusją z przybyłą publicznością, wśród której byli przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, organizacji pozarządowych, prawnicy oraz osoby, które doświadczyły bezdomności. Wszyscy zgodzili się, że zbyt mało jest okazji, aby rozmawiać o bezdomności. Temat ten nie jest w zasadzie w ogóle obecny w przestrzeni publicznej. Wyrażono również żal, z uwagi na brak jakiegokolwiek zainteresowania tym wydarzeniem ze strony instytucji rządowych oraz Kancelarii Prezydenta. Warto natomiast odnotować obecność i żywe zainteresowanie tematem posłanek na Sejm – Marceliny Zawiszy i Magdaleny Biejat.

Konferencja prasowa „Klimat a Prawa Człowieka” w Biurze RPO

Data: 2019-12-10
  • W Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka w Biurze RPO odbyła się prezentacja raportu Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka"
  • To dobra okazja, by zwrócić uwagę na związek klimatu z prawami człowieka – mówił Kamil Wyszkowski z Global Compact Network Poland na konferencji prasowej
  • O raporcie będzie też mowa w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich, w którym bierze udział prof. Philip Alston, specjalny sprawozdawca ONZ - dodał RPO Adam Bodnar

- Przed Ministerstwem Finansów w Warszawie kwitną w grudniu jabłonie. To najlepszy dowód, że sprawami klimatu trzeba zająć się poważne – mówili uczestnicy konferencji.

ONZ szacuje, że od 6 do 7 milionów ludzi rocznie jest poszkodowanych wskutek zanieczyszczenia klimatu. 90 procent światowej populacji oddycha zanieczyszczonym powietrzem. Nie słabnie także proces ocieplenia klimatycznego – średnia temperatura jest wyższa o 1,5 stopnia Celsjusza, niż to miało miejsce w okresie preindustrialnym – można przeczytać w raporcie Global Compact Network Poland „Klimat a Prawa Człowieka”

Global Compact Network Poland (GCNP) jest polskim przedstawicielstwem agendy ONZ – Global Network, która od 20 lat działa na rzecz praw człowieka, standardów pracy i środowiska naturalnego. Od 2015 r. we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowuje raporty dotyczące praw człowieka w biznesie w ramach programu „Standard Etyki w Polsce”.

Tegoroczny raport w całości został poświęcony sprawom klimatu. Jego autorzy nie mają wątpliwości, że zmiany klimatu są wynikiem działalności ludzkiej, a nie naturalnym zjawiskiem. Postępują szybciej niż przypuszczaliśmy. Tegoroczny szczyt klimatyczny ONZ w Nowym Jorku zakończył się we wrześniu krytyczną konkluzją - nie mamy już czasu na zapobieżenie globalnej katastrofie.

- Waga raportów prezentowanych co roku w Biurze RPO polega na łączeniu ponad politycznymi sporami. W przypadku praw człowieka w kontekście zagrożenia klimatycznego udało się zaprosić do rozmowy nie tylko przedstawicieli biznesu, ale i członków polskiego rządu – powiedział RPO Adam Bodnar. Wyjaśnił też, jak zmienia się dyskusja o prawach człowieka: wcześniej rozmawialiśmy o prawie do życia, do sądu, do edukacji - teraz przed nami stoją nowe wyzwania. Musimy rozmawiać o klimacie, bo ma on związek z prawami człowieka. Na martwej planecie nie ma praw człowieka.

Z doświadczenia RPO, z analizy spraw, w jakie Rzecznik angażuje się w Polsce po stronie obywateli, widać, że ludzie zbyt często są pozbawieni sami sobie, biznes działa bezwzględnie, a państwo jest słabe – koordynacja jego działań zawodzi. Tymczasem bez aktywnej polityki państwa, bez zmiany podejścia biznesu, nie da się zmienić sytuacji.

Konkluzja z raportu jest jedna: Prawo do czystego środowiska jest niezbywalnym prawem człowieka, a sektor prywatny ma duży wkład w naruszanie tego prawa i tylko poprzez stosowanie zasad etycznego biznesu może zapobiec degradacji środowiska. Firmy dysponują bowiem narzędziami realnego, skalowalnego wpływu na środowisko naturalne - jego stan zależy w dużej mierze od tego, jakie inwestycje podejmą, jakie technologie zastosują, jakie działania zaproponują swoim klientom i konsumentom.

Zasada business as usual nie jest do utrzymania, konieczne są zasadnicze zmiany w prowadzeniu działalności gospodarczej. Biznes ma bowiem narzędzia, które mogą posłużyć nie tylko do zapobiegania, ale także leczenia problemów środowiskowych – pisze w raporcie rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Zarówno z krytycznej sytuacji klimatu oraz faktu, że społeczna odpowiedzialności musi być elementem budowania długofalowej strategii rozwoju firmy, zdaje sobie sprawę 87 dużych korporacji, o łącznej kapitalizacji rynkowej ponad 2,3 biliona dolarów i rocznych bezpośrednich emisji równych 73 elektrowniom węglowym.

Przystąpiły one do programu Global Compact na całym świecie i zobowiązały się do działań na rzecz zatrzymania wzrostu temperatur do roku 2050 przez ograniczenie emisji dwutlenku węgla, analizę łańcucha produkcji i konieczne modernizacje. Firmy te reprezentują łącznie ponad 4,2 miliona pracowników z 28 sektorów i mają siedzibę w 27 krajach.

Na wezwanie Global Compact Network Poland odpowiedziały firmy działające w Polsce., które w raporcie podzieliły się swoimi inicjatywami i dobrymi praktykami.

I tak:

  • ING Bank Śląski postawił na odpowiedzialne zarządzanie zużyciem wody, energii elektrycznej i segregacją odpadów oraz na edukację ekologiczną zarówno pracowników, jak i klientów banku:  Od 2016 roku 100% odpadów generowanych przez pracowników (papier, elektro odpady, tonery czy meble) podlega recyklingowi. Zrezygnowaliśmy całkowicie z plastikowych naczyń i butelek w naszych biurach. A wiele papierowych form firma zastąpiła elektronicznymi i tak powstały narzędzia, które służą na co dzień pracownikom: e-delegacje, e-prasa, elektroniczna lista obecności, wydruk podążający. Wokół budynków centrali w Katowicach ING postawił 58 energooszczędnych słupków oświetlenia LED, które zastąpiły tradycyjne lampy Nie utylizuje reklam outdoorowych, ale przerabia je na ekogadżety tj. torby, nerki czy pokrowce na laptopy. Firma promuje zrównoważony transport. Przekazała do codziennego korzystania 68 rowerów i ponad 550 stojaków rowerowych.
  • KRUK S.A. angażuje się w uświadamianie społeczeństwa o długu ekologicznym, dlatego firma wsparła produkcję filmu „Klątwa obfitości” w reżyserii Ewy Ewart.
  • PKP Energetyka buduje bazę elektroenergetyczną dla rozwoju zeroemisyjnej kolei, której efektem działania ma być ograniczenie emisji CO2 o 1 mln ton do roku 2030.
  • Santander Bank Polska SA zapowiedział, że nie będzie udzielał finansowego wsparcia na budowę nowych elektrowni węglowych. Od początku 2019 roku firma zaczęła proces stopniowego przechodzenia na zieloną energię, rozpoczęła się wymianę floty samochodowej na hybrydową, bardziej przyjazną środowisku.  W 2020 r. aż 90% potrzeb energetycznych banku będzie zaspokajanych energią pochodzącą z zielonych źródeł.
  • SKANSKA zamierza do 2030 r. zmniejszyć o połowę, a do 2045 r. całkowicie wyeliminować emisję dwutlenku węgla w swojej działalności. 
  • T-Mobile Polska planuje, aby od 2021 roku 100 proc. energii zakupionej bezpośrednio przez T-Mobile pochodziła ze źródeł odnawialnych.
  • Od 2021 roku 100 proc. energii zakupionej bezpośrednio przez T-Mobile będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych. Zaś do 2030 roku cała Grupa DT planuje zmniejszyć emisję dwutlenku węgla diametralnie, bo aż o 90 proc. w porównaniu z rokiem 2017. Przy czym istotnym zadaniem, umożliwiającym realizację tego postulatu, będzie maksymalna optymalizacja centrów danych poprzez takie działania jak modernizacja systemów chłodzenia i doskonalenie stosowanych tam technologii informatycznych..
  • Jednym z aspektów środowiskowych działalności T-Mobile jest ponadto kwestia zużytych telefonów i baterii. Operator zachęca wszystkich użytkowników urządzeń mobilnych do zwrotu zużytych i niepotrzebnych egzemplarzy oraz akcesoriów do salonów sprzedaży. Taki sprzęt przechodzi następnie proces recyklingu, dzięki czemu minimalizowany jest jego negatywny wpływ na środowisko.
  • 3M East Europe Region - od 2019 roku każdy z wprowadzanych na rynek produktów musi być zgodny z Deklaracją Zrównoważonego Rozwoju 3M.
  • Firma chwali się, że dostarcza na rynek produkty, które zostały stworzone z myślą o zaadresowaniu najważniejszych wyzwań klimatycznych i które znajdują swoje zastosowanie zarówno w specjalistycznych branżach, jak też w życiu każdego z nas. Te produkty to między innymi: płyny wykorzystywane w oszczędzającym energię chłodzeniu zanurzeniowym w centrach danych, folie okienne, lekkie pojazdy i materiały wykorzystywane w transporcie obniżające zużycie paliwa, jak również środki czyszczące, przy produkcji których powstaje mniej odpadów i zużywa się mniej wody.
  • Polenergia SA inwestuje odnawialne źródła energii (OZE) oraz nowe moce wytwórcze. Rozwija technologie oparte na energii wiatru i słońca (farmy wiatrowe na lądzie i na morzu Bałtyckim, morskie z norweskim partnerem Equinor) i słońca (farmy fotowoltaiczne).
  • Energetyka Odnawialna jest przyszłością systemu energetycznego i świat będzie musiał podjąć wysiłek związany z jej zmagazynowaniem oraz dystrybucją
  • Bez zaangażowania rządów trudno jest podejmować się takich wyzwań jak wdrażanie celów zrównoważonego rozwoju, dlatego udział w napisaniu raportu mieli m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, minister klimatu Michał Kurtyka oraz podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu Sławomir Mazurek. Swoje artykuły eksperckie na temat etyki w biznesie zamieścili przedstawiciele środowiska międzynarodowego i  akademickiego.

#zadaNIEdomowe. Mniej, ale lepiej. Opracujmy szkolne zasady zadawania prac domowych! NASZ PREZENT NA MIKOŁAJKI

Data: 2019-12-06
  • Poradnik o tym, jak to zrobić, przygotowały wspólnie z RPO organizacje społeczne
  • RPO wystąpił do MEN z prośbą o wypromowanie tej akcji.
  • Ogłaszamy ją 6 grudnia – to nasz prezent na mikołajki

O tym, że uczniowie, nauczyciele i rodzice cierpią z powodu prac domowych, RPO dowiaduje się w czasie spotkań w całym kraju. Alarmował o problemie min. Annę Zalewską już w styczniu tego roku. Nadmierne obciążenie uczniów obowiązkami szkolnymi ma bowiem negatywny wpływ na życie całych rodzin, jest też niezgodne z nowoczesnymi trendami edukacyjnymi (zadania domowe nie zawsze pomagają w procesie uczenia się, mogą natomiast doprowadzić do wzrostu zniechęcenia uczniów i pogłębienia się nierówności społecznych).

Na to pismo RPO uzyskał oficjalną odpowiedź MEN, że o tym, co i jak zadawać do domu, decyduje nauczyciel, a dobrą organizację zadań domowych należy wypracowywać zawsze na poziomie szkoły.

Dlatego wspólnie z edukacyjnymi organizacjami społecznymi Rzecznik podjął pracę nad materiałami, które pomogłyby społeczności szkolnej w wypracowaniu rozwiązań dla prac domowych zgodnie z rekomendacją MEN. Tak powstał poradnik #zadaNIEdomowe, w ramach którego podpowiadamy, jak wspólnie opracować szkolne reguły dotyczące pracy w domu, tak, aby była ona rzeczywiście dostosowana do indywidualnych potrzeb i możliwości uczniów danej szkoły.

Chcemy też ułatwić korzystanie z dobrych rozwiązań wypracowanych już w wielu szkołach – można z nich korzystać w serwisie https://obywateledlaedukacji.org/zadaniedomowe/  .

Uczestnicy projektu są głęboko przekonani, że problem prac domowych uda się rozwiązać, jeśli w proces zmiany zaangażują się wszyscy członkowie społeczności szkolnej. Przy okazji będzie to doskonałą lekcję na temat funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego oraz ochrony praw człowieka i obywatela.

Ogłaszając ten obywatelski projekt RPO prosi ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego, by wsparł promocję tych dobrych praktyk w szkołach. „Wierzę, że kierując się swoją wiedzą i doświadczeniem, osoby odpowiedzialne za kształt polskiej szkoły podzielą przekonanie, że przemyślane zadania domowe, oparte w większym stopniu na kreatywności i współpracy, przyczynią się do lepszej edukacji, a w efekcie do lepszego funkcjonowania naszego społeczeństwa” – pisze Adam Bodnar.

Ulotkę #zadaNIEdomowe RPO przekazuje też rzecznikowi praw dziecka Mikołajowi Pawlakowi.

VII.501.68.2018

Grudniowe posiedzenie Rady Społecznej RPO w Warszawie

Data: 2019-12-06

6 grudnia odbyło się kolejne spotkanie warszawskiej Rady Społecznej.

dr hab. Adam Bodnar przedtawił zgromadzonym informacje na temat bieżących i planowanych działaniach RPO, w tym o zbliżającym się III Kongresie Praw Obywatelskich. W przygotowaniu obecnej edycji Kongresu uwzględniono wiele uwag zgłaszanych wcześniej na spotkaniach Rady, między innymi większego udziału młodych ludzi i podjęcia tematów ważnych dla młodego pokolenia.

- Oczekiwania wobec Kongresu są duże. Chcielibyśmy, by Kongres pomógł określić obszary krytyczne dla praw człowieka – powiedziała jedna z uczestniczek spotkania.

Zastanawiano się również nad tym, w jaki sposób można wzmocnić działania RPO w dziedzinie ochrony środowiska.

Sprawa Bakałarzewa w NSA

Data: 2019-12-03

Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje dwie sprawy z Bakałarzewa – dotyczą odszkodowania za zajecie nieruchomości pod budowę linii wysokiego napięcia.

Z młodzieżą o wchodzeniu w dorosłość – Konferencja 18 +

Data: 2019-11-30
  • O szkole, państwie i policji, organizacja pozarządowych, patostreamingu i cyberbezpieczeństwie, klimacie i usamodzielnianiu się rozmawiało w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich prawie sześćdziesięciu młodych ludzi.
  • 30 listopada 2019 roku mieli okazję spotkać się z ekspertami i mentorami, żeby przedstawić swój punkt widzenia, obawy i nadzieje towarzyszące wchodzeniu w dorosłość.

Wśród uczestników byli młodzi liderzy i aktywiści, wychowankowie młodzieżowych ośrodków wychowawczych i młodzieżowych ośrodków socjoterapii, podopieczni Fundacji Po Drugie (przeciwdziałającej patologii, demoralizacji, bezradności, wykluczeniu młodzieży), przedstawiciele organizacji z mniejszych miast oraz reprezentanci młodzieżowych rad miasta.

Dyskusje organizowane były w grupach, z ekspertami od różnych tematów,  a każda z dyskusji była inna – uczestnicy przedstawiali swoją perspektywę, dzielili się własnymi doświadczeniami, opowiadali praktykę z ich regionów.

Eksperci podkreślali, że uczestnicy nie tylko przedstawiali nowe pomysły na rozwiązanie najważniejszych problemów, ale także wykazywali się dużym zrozumieniem i empatią dla rówieśników. Podkreślali, że potrzebują takich spotkań, by wymieniać się poglądami i szukać odpowiedzi na najważniejsze pytania.

Zapytani o tematy, o których chcieliby jeszcze porozmawiać, wskazywali edukację seksualną, religię w szkołach, działalność Rzecznika Praw Dziecka.

O czym rozmawiała młodzież na Konferencji 18+?

Anna Tomkiewicz z BRPO dyskutowała z młodzieżą o prawach ucznia w szkole, zwłaszcza o prawach ucznia pełnoletniego – czy może sam się zwolnić z lekcji, jaka powinna być polityka szkoły wobec korzystania z telefonów, czy szkoła może ingerować w wizerunek np. zakazać farbowania włosów.

O tym, czego szkoła młodzieży nie nauczyła dyskutowali z Kacprem Lemieszem ze Strajku Uczniowskiego oraz Barbarą Kaczkowską ze Zwolnionych z teorii – programu, w ramach którego uczniowie zakładają i realizują własne projekty społeczne.

Część warsztatów zajmowała się problematyką młodzieży w zderzeniu z internetem. Uczniów w dyskusji o prywatności i bezpieczeństwie w sieci wspierali Kacper Gwardecki z BRPO i Anna Obem z Panoptykonu. Rozmawiano też o patostreamingu z Martyną Różycką z NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa).

Młodzież wkraczająca w dorosłość odkrywa nowe obszary praw obywatelskich. O partycypacji politycznej, wieku głosowania, młodzieżowych radach miasta rozmawiał z młodymi ludźmi Piotr Nowak z PROMu, a o prawie do zgromadzeń i demonstracji, także w kontekście protestów klimatycznych, Marcin Malecko z BRPO.

Poruszone zostały także tematy zdarzeń z pogranicza naruszeń praw człowieka. Młodzi ludzie rozmawiali o sytuacji osób w MOWach i MOSach, prewencji tortur, o kontakcie w policją – przeszukaniach, wylegitymowaniach, granicy wiekowej odpowiedzialności karnej. Młodzież mogła zadawać pytania mecenasowi Michałowi Harze z BRPO, Justynie Jóźwiak z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO oraz Agnieszce Sikorze z Fundacji Po Drugie.

Debata na temat ochrony praw językowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-11-29

Na świecie funkcjonuje ok. 7000 języków, ale tylko jedna dziesiąta z nich będzie używana przez następne pokolenia… W 2016 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję proklamującą rok 2019 Międzynarodowym Rokiem Języków Rdzennych.

Z tej okazji Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z wydziałem „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego organizuje dyskusję ekspercką na temat ochrony praw językowych oraz panel młodych aktywistów.

Debata jest wydarzeniem towarzyszącym festiwalowi filmowemu „Własnymi Słowami” organizowanemu przez prowadzony na wydziale „Artes Liberales” projekt RISE COLING.

„Własnymi Słowami” to pierwszy w Polsce festiwal filmowy poświęcony rdzennym kulturom i ich językom, wpisujący się w obchody Międzynarodowego Roku Rdzennych Języków. Festiwal z jednej strony pokaże i przybliży kulturę oraz języki małych społeczności, z drugiej pomoże przedstawicielom tych kultur dotrzeć do szerokiej publiczności.

Organizatorom Festiwalu zależy na wzmocnieniu małych społeczności, które starają się ocalić swoje bogactwo językowo-kulturowe, dać im poczucie, że są ważne i słyszalne. Kolejnym celem festiwalu filmowego "Własnymi Słowami" jest budowanie świadomości różnorodnego świata oraz otwartości. Festiwal jest miejscem spotkań, dialogu, wspólnego doświadczania bogactwa językowo-kulturowego.

Patronat nad festiwalem objął Rzecznik Praw Obywatelskich.

Program debaty:

  • 15:00 - Powitanie uczestników debaty – Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar
  • 15:00 – 16:00 Panel 1 : Dyskusja ekspercka na temat ochrony praw językowych

Prowadzenie panelu: Stanisław Kordasiewicz, Uniwersystet Warszawski

Uczestnicy:

  • Silvia Quattrini, Minority Rights Group International
  • Marcin Sośniak, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Marek Szolc, radny m.st. Warszawy, prawnik, współautor ustawy o języku śląskim i wilamowskim złożonej w Sejmie VIII kadencji

16:00 – 17:00 Panel 2: Panel młodych aktywistów „Aktualna sytuacja, strategie zachowania i perspektywy rozwoju języków mniejszościowych w Polsce”

  • Prowadzenie panelu: Justyna Olko, Uniwersytet Warszawski

Uczestnicy: 

Bartłůmjej Wanot, Macéj Bańdur, Anna Maślana, Rafał Rzepka, Tymoteusz Król, Justyna Majerska, Natalia Małecka-Nowa

17:00 – 17:30: Blok pytań

17:30 – Zakończenie debaty

Dyskryminacja ze względu na płeć na uczelniach wyższych. Politolożki - artystki - studentki”. Konferencja w Sejmie

Data: 2019-11-28
  • Coraz więcej kobiet mówi o przemocy i  co raz więcej jest osób, które sprzeciwiają się dyskryminacji, ale takie tematy wciąż nie zawsze dla wszystkich są tematami ważnymi i łatwymi – mówiła otwierając konferencję posłanka Barbara Nowacka - wiceprezeska fundacji im. I. Jarugi-Nowackiej
  • Kwestia przeciwdziałania molestowania seksualnego i przemocy seksualnej no może być tylko i wyłącznie tematem elitarnym, dyskutowanym w prasie zagranicznej. Powinna trafiać do różnych środowisk zawodowych – mówił RPO Adam Bodnar

RPO przypomniał, że eksperci jego Biuro podjęli ten temat w raportach „Doświadczenie molestowania i molestowania seksualnego na uczelniach wyższych” oraz „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych” formułując zalecenia jak najszybszego wypracowania procedur antydyskryminacyjnych.

- Warto mieć na względzie, że ten sam przekaz idzie również z innych instytucji i organizacji dotyczących praw człowieka, w związku z czym jest szansa na osiągnięcie zmian - zaznaczył RPO odwołując się do badań przeprowadzonych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka oraz opublikowanego niedawno raportu grupy ekspertek i ekspertów Specjalnego Komitetu Społecznego przy Krajowej Izbie Gospodarczej dotyczący dyskryminacji płeć w branży hostessingowej.

Rzecznik przypomniał, że molestowanie i molestowanie seksualne to nie tylko abstrakcyjne zarzuty, ale także krzywda konkretnych osób. Warto o tym głośno mówić, zwłaszcza teraz w trakcie trwania  ogólnoświatowej akcji „16 dni przeciwko przemocy ze względu na płeć”.

W ramach pierwszego panelu raport dotyczący dotyczył dyskryminacji kobiet w polskiej politologii przedstawiła dr hab. Agata Włodkowska-Bagan.

Dorota Szlagowska-Budacz przedstawiła wyniki raportu „Marne szanse na awanse. Kobiety na uczelniach artystycznych” przeprowadzonego we współpracy z Fundacją Katarzyny Kozyry, a objętego patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Raport przeprowadzony na zlecenie BRPO „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia RPO” przedstawiła mec. Agata Szypulska- specjalistka w zespole Praw Równego Traktowania BRPO.  - Oczekiwania studentów względem władz uczelni nie są wygórowane – pokrzywdzeni molestowaniem wymagają jedynie, żeby ich zgłoszenia były poważnie traktowane, porada była darmowa i pozostawiała im swobodną decyzję co do dalszych działań – mówiła Agata Szypulska.

Drugi panel miał na celu znalezienie odpowiedzi na pytania, czy i jakie działania prorównościowe są potrzebne na uczelniach.

Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska i prof. Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska zgodziły się, że przepisy nie zapewniają studentkom i studentom należytej ochrony. Zdaniem dr hab. Katarzyny Kasi sytuacja osób pokrzywdzonych jest bardzo trudna – rzadko bowiem uczelnie dysponują strukturą antydyskryminacyjną.

- System zwalczania molestowania i przemocy seksualnej musimy zbudować od podstaw – podsumowała Antonina Lewandowska, powołana niedawno konsultantka ds. przemocy seksualnej na Uniwersytecie Warszawskim.

Aktywizacja zawodowa Osób Głuchych

Data: 2019-11-28
  • Czy osoby Głuche mają równe szanse na rynku pracy co osoby słyszące?
  • Czy osoba Głucha potrzebuje wsparcia w znalezieniu i utrzymaniu pracy?
  • Czy osoby Głuche mają problemy w zatrudnieniu?

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Polską Fundacją Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym -ECHO- zorganizowały konferencję „Aktywizacja zawodowa Osób Głuchych”, która odbyła się w dniu 28 listopada 2019 roku w godz. 10.00–15:00 w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przy ul. Długiej 23/25 w Warszawie.

Dzieliliśmy się dobrymi praktykami oraz wskazaliśmy rozwiązania, które umożliwią lepszy start zawodowy osób Głuchych. Udział w konferencji był też świetną okazją do wymienienia się doświadczeniami.

Głos zabrał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który skupił się na prawach przysługujących osobom Głuchym, przede wszystkim na prawie do niezależnego życia oraz na szeroko rozumianej dostępności przestrzeni publicznej. Rzecznik mówił również o potrzebie stworzenia przez administrację takich warunków pracy dla osób niesłyszących i niedosłyszących, aby mogły one realizować się zawodowo.

Konferencję otworzyła prezes Fundacji -ECHO- Aleksandra Włodarska vel Głowacka, a prowadziła wiceprezes Małgorzata Piątkowska. Prof. Tadeusz Gałkowski, w skrócie, przedstawił obecną sytuacje osób Głuchych w Polsce oraz rolę Fundacji -ECHO- we wsparciu niesłyszących w różnych dziedzinach życia.

Prelegenci starali się przedstawić różne aspekty funkcjonowania osób Głuchych w przestrzeni publicznej. Zdecydowanie motywujące były prezentacje Małgorzaty Sypniewskiej oraz Dawida Okrój – udało im się osiągnąć sukces zawodowy pomimo przeciwności. Podzielili się z uczestnikami konferencji swoimi historiami, żeby pokazać, jak osoby niesłyszące mogą efektywnie szukać satysfakcjonującej pracy. Swoją perspektywę przedstawili także pracodawcy: o pozytywnych doświadczeniach współpracy z Osobami Głuchymi opowiedziały Małgorzata Maludzińska - Dyrektor Biura Zarządzania Zasobami Ludzkimi w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej i Julia Socha przedstawicielka ArchiDoc S.A.

Rafał Dziurla - psycholog, trener pracy przedstawił badania dotyczące efektywności zatrudnienia wspomaganego w Fundacji -ECHO- oraz mówił o potrzebie dopasowania sprawnej większości do niepełnosprawnej mniejszości. Ewa Wojdyr - doradca zawodowy, trener pracy, biegły tłumacz języka migowego opowiedziała o możliwości wykorzystania zatrudnienia wspomaganego w pracy z osobami Głuchymi.

Dr Tomasz Kulisiewicz, Wiceprezes Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Informatycznego, sekretarz Sektorowej Rady ds. Kompetencji - Informatyka przy PTI, zajmująco opowiadał o projektowaniu uniwersalnym, pokazywał jak osoby z niepełnosprawnościami mogą czerpać korzyści z nowych technologii.

Na zakończenie konferencji wypowiedział się panel ekspertów: prof. Grażyna Dryżałowska, dr Tomasz Kulisiewicz, dr Małgorzata Czajkowska-Kisil i Małgorzata Maludzińska. Przedstawili oni najważniejsze wyzwania oraz pakiet rekomendacji, które mogą poprawić sytuację osób Głuchych na rynku pracy.

Konferencja była w pełni dostępna dla osób zarówno niedosłyszących, jak i głuchych, bowiem była tłumaczona na Polski Język Migowy, były też napisy oraz pętla indukcyjna.

 

Podwójny rocznik i inne konsekwencje reformy oświaty. RPO: nie może być „jakoś”, musimy postawić na jakość nauczania

Data: 2019-11-27
  • RPO: Nie możemy zadowolić się narracją resortu edukacji, która opiera się na przekonaniu, że „jakoś to będzie”. Musimy postawić na jakość nauczania
  • Seminarium o reformie oświaty zostało zorganizowane w związku z doniesieniami o bardzo złej sytuacji w szkołach średnich z powodu tzw. „kumulacji roczników”
  • W spotkaniu brali udział samorządowcy, przedstawiciele rodziców, uczniów, nauczycieli, NIK, związków zawodowych i organizacji społecznych

Seminarium o reformie oświaty zostało zorganizowane w związku z doniesieniami o bardzo złej sytuacji w szkołach średnich z powodu tzw. kumulacji roczników. Po zakończeniu długiego i trudnego procesu rekrutacji media informowały o przepełnieniu szkół, które może zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu uczniów i pracowników, m.in. w związku z utrudnioną ewakuacją lub reagowaniem na konflikty. Stale pojawiają się informacje o problemach z zapewnieniem kadry pedagogicznej, co prawdopodobnie będzie skutkowało obniżeniem jakości nauczania.

Skargi wpływające do BRPO dotyczyły głównie niepewności w okresie rekrutacji oraz gorszych warunków kształcenia w porównaniu do poprzednich roczników. Pojawił się także wniosek rodziców, którzy chcieliby złożyć pozew zbiorowy przeciwko państwu. Zarzucają oni władzom dyskryminację dwóch roczników uczniów.

Jak funkcjonują szkoły po reformie: seminarium eksperckie

Kwartał po rozpoczęciu roku szkolnego samorządowcy, przedstawiciele rodziców, uczniów, nauczycieli, NIK, związków zawodowych i organizacji społecznych spotkali się w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich żeby podzielić się refleksjami o przebiegu wprowadzania reformy oświaty oraz wypracować rekomendacje.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar otwierając spotkanie podkreślił, że nie można zadowolić się narracją resortu edukacji, która opiera się na przekonaniu, że „jakoś to będzie”, a reformę udało się przeprowadzić – bez analizy kosztów, jakie wywołało jej wprowadzenie. Problemy, jakie wywołuje nowe prawo często nie są oczywiste. Rzecznik opowiedział o sygnałach o przeciążeniu burs i internatów, które otrzymywał na spotkaniach regionalnych. Tego typu niedogodności i obszary problematyczne często powstają jako komplikacja w przeprowadzaniu reformy. Nikt ich nie przewidział na etapie prac legislacyjnych. Należy zakomunikować je resortowi edukacji. Ważne jest, żeby skupić się na podniesieniu jakości nauczania oraz polepszeniu szeroko pojętej sytuacji dzieci.

Problemy, na które uwagę zwracali przedstawiciele samorządów

Przedstawiciele samorządów przedstawili ogrom kosztów przeprowadzenia reformy. Nie tylko finansowych, ale też obciążających szkoły i samorząd w sposób mniej dosłowny.

Przedstawiciele samorządu warszawskiego zwracali uwagę na fakt, że w wyniku destabilizacji oświaty wielu nauczycieli odeszło z zawodu i istnieje ogromna liczba niezapełnionych wakatów. Brak kadry pedagogicznej wymusza z kolei pracę w wymiarze nadliczbowym na wymuszonych zastępstwach. Przekłada się to na obniżenie poziomu nauczania, problemy z realizacją programu oraz organizacją zajęć pozalekcyjnych i indywidualnego nauczania…

Samorządowcy z Wrocławia podkreślali, że problemem są przepisy, które są pisane dla ośrodków miejskich, w których odnotowuje się niż demograficzny. Nie uwzględnia się natomiast działań aglomeracyjnych, a wzrost subwencji jest nieproporcjonalny do wydatków.

Samorządowcy poznańscy przedstawili projekt prowadzenia rozliczeń nakładów finansowych poczynionych na edukację pomiędzy powiatami. Sugerowali również wprowadzenie zmian odnośnie harmonogramu rekrutacji do szkół. Rozciąganie tego procesu na 3 miesiące i informowanie o wynikach rekrutacji 30 sierpnia jest niedopuszczalne. Blokuje to efektywne zarządzanie edukacją i wprowadza chaos w życie uczniów i ich rodzin.

Samorządy postulują uwzględnianie przez państwo, że w praktyce duże miasta biorą na siebie zadania w skali lokalnej, w tym przejmują część zadań związanych z edukacją, które powinny wykonywać mniejsze ośrodki.

Rodzice pracują nad pozwem zbiorowym

Około 1500 rodziców uczniów z podwójnego rocznika z całej Polski rozważa wielopłaszczyznowy pozew zbiorowy – zapowiedział dr Dobrosław Bilski. Wyodrębnili oni 5 płaszczyzn naruszających prawa ich dzieci.

Po pierwsze – nierówne traktowanie w zakresie dostępu do wykształcenia i edukacji, polegające na braku możliwości dostania się do wybranej szkoły podczas gdy w przypadku kandydowania z innym rocznikiem dziecko miałoby taką szansę. Na przykład, znaczne utrudniony był dostęp do szkół artystycznych.

Po drugie – brak możliwości zapewnienia dostępu do szkolnictwa wyższego, gdy uczeń w wyniku reformy nie ma możliwości podejść do matury w swojej szkole (wydaje mi się, że chodziło o sytuacje, gdy uczeń nie poszedł do takiej szkoły, do jakiej chciał ).

Kolejne ważne kwestie to brak dostępu do poradnictwa oraz niedostosowanie metod i treści do zdolności poznawczych uczniów.

Piąta wyodrębniona kategoria obejmuje szeroko rozumiane zjawiska, które ujawniły się po rozpoczęciu roku szkolnego:

  • przepełnione internaty,
  • brak informacji na jakich zasadach będzie przeprowadzana matura,
  • masowe odwoływanie lekcji w związku z brakami kadrowymi,
  • klasy liczące wielu uczniów i tłok w budynkach szkolnych, wzmagające negatywne emocje i zachowania. Dochodzi do anonimizacji ucznia, utracone zostało indywidualne podejście i wrażliwość na potrzeby ucznia.

Głos niesłyszany: szkolnictwo branżowe

Zofia Grudzińska z Ruchu Społecznego Obywatele dla Edukacji zwróciła uwagę, że szkoły branżowe nie są właściwie reprezentowane w dyskusji publicznej na temat edukacji. To prawda, że w wyniku reformy pozyskały wielu nowych uczniów, ale są to często dzieci sfrustrowane, niezadowolone, że się w nich znalazły. Są wrogo nastawione, nie wiążą swojej przyszłości z tymi szkołami i dążą do szybkiego przeniesienia się do liceum lub technikum. Z kolei samorządowcy z Lublina powiedzieli, że mierzą się z brakiem uczniów w szkołach branżowych, ponieważ nastąpiło przesunięcie kształcenia w stronę kształcenia ogólnego.

Jarosław Delewski, dyrektor Departamentu Edukacji w Urzędzie Miejskim Wrocławia zauważył, że reforma, która miała przynieść ożywienie w szkolnictwie zawodowym, nie odniosła tak pozytywnych skutków, jak oczekiwano. Dalej nie jest to popularna ścieżka kształcenia. Opowiadał o sytuacji, gdy jeden z przedsiębiorców zaproponował utworzenie 400 miejsc pracy dla uczniów lub absolwentów szkół branżowych o określonym profilu, a miasto było w stanie znaleźć 17 kandydatów spełniających wymogi. Poznańscy samorządowcy dodali, że w szkołach zawodowych negatywnym zjawiskiem jest późne kończenie zajęć, dysproporcja w porównaniu ze szkołami ogólnymi jest znaczna.

Warto zauważyć, że w wyniku reformy uczniowie 13-letni, którzy rozpoczęli naukę w szkole branżowej I stopnia, ukończą ją w wieku 17 lat  – tym samym znajdą się w swoistej próżni na rynku pracy, gdyż nie będą mogli podjąć zatrudnienia. Jednocześnie nauka do 18. roku życia jest obowiązkowa.

Nauczyciele znaleźli się w sytuacji destabilizacji zawodowej

Rzecznik podkreślił, że rozumie, w jak trudnej sytuacji znaleźli się nauczyciele. Walka z zawodową marginalizacją, niskimi wynagrodzeniami i przepracowaniem stała się jeszcze trudniejsza w sytuacji braków kadrowych i istotnych zmian programowych, które wprowadziła reforma.

Ks. Damian Wyżkiewicz zabrał głos w imieniu nauczycieli. Na co dzień uczy religii i filozofii. Podkreślił, że nauczycielom trudno jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości, tym bardziej, że cel przeprowadzanej reformy jest niejasny. Nauczyciele nie wiedzą, jak ma w przyszłości wyglądać matura. Większość nowych programów jest niedopracowana: są albo wprost przeniesione z gimnazjów do I klas, albo znajdują się w nich luki metodologiczne i merytoryczne. Zniknęły też niektóre dobre szkoły finansowane częściowo przez rodziców (dotychczas płacili za 3 lata gimazjum, teraz musieliby płacić za 8-letnie kształcenie swoich dzieci).

Ksiądz Wyżkiewicz zwrócił też uwagę, że klasy są bardzo liczne, uczniowie muszą mierzyć się z hałasem i ściskiem, co rodzi frustrację i agresję. Zapytał, jak w tej sytuacji mają odnaleźć się dzieci ciepiące na ADHD, zespół Aspergera, z autyzmem lub niepełnosprawnościami, dla których stanie w kolejkach do szatni, do toalety oraz ciągły hałas stanowią szczególnie poważny problem. Nikt o godność i poczucie bezpieczeństwa tych dzieci nie zadbał. Pedagog podkreślił też, że nie ma żadnego skutecznego systemu wsparcia terapeutycznego albo psychologicznego dla dzieci z grup defaworyzowanych. Co więcej w jego ocenie nauczanie indywidualne jest obecnie fikcją. Podobnego zdania jest nauczycielka Ewa Drobek – należy wzmocnić system wsparcia psychologicznego młodzieży i zapewnić szybką poprawę programu nauczania indywidualnego dzieci z przewlekłymi chorobami lub niepełnosprawnościami, ponieważ obecnie jest on wykluczający, a dodatkowo niejednokrotnie niemożliwy do zrealizowania w przypadku braków kadrowych. Nie może być tak, że uczeń nauczany indywidualnie kończy zajęcia o 21, bo wcześniej nauczyciel nie miał czasu do niego przyjść. Niektórzy nauczyciele dostrzegają również lepsze przygotowanie uczniów po gimnazjach w porównaniu do absolwentów szkół podstawowych.

Zofia Grudzińska podkreśliła też, że w małych ośrodkach miejskich nauczyciele z podstawówek i gimnazjów w poszukiwaniu pracy przenoszą się do liceum. Tymczasem nie są oni przygotowani do uczenia starszej młodzieży: pod względem pedagogicznym i merytorycznym.

Dyrektorzy szkół postulowali wprowadzenie dwóch istotnych programów dla nauczycieli: poradnictwa zawodowego, które pozwoliłoby im odnaleźć się w tej nowej i niepokojącej sytuacji oraz dokształcania dla nauczycieli, którzy zmienili rodzaj szkoły, w której uczą. Nauczyciele, którzy uczyli w podstawówkach, a w sposób nieoczekiwany i nagły zaczynają uczyć w szkołach średnich, muszą uzyskać wsparcie w rozwijaniu swojej wiedzy i kompetencji. Zwracali także uwagę na dużą rotację pracowników niepedagogicznych, związaną z niskimi wynagrodzeniami.

Nieoczekiwane problemy, które naruszają prawa uczniów

Problemem, który często przewijał się w wypowiedziach ekspertów, było funkcjonowanie burs i internatów. W związku z kumulacją uczniów z podwójnego rocznika brakuje w nich miejsc lub zostały one utworzone prowizorycznie: łóżka zostały zamienione na piętrowe, uczniowie muszą walczyć o dostęp do biurek, łazienki. Uczniowie nie mają więc warunków do wypoczywania i nauki. Tego typu ośrodki są często prowadzone przez podmioty prywatne, więc samorządy nie mają instrumentów do naprawiania tego stanu rzeczy. Istnieją również obawy o niską jakość opieki. Warto wspomnieć, że w dużych miastach ten problem ma naprawdę ogromne znaczenie: niekiedy uczniowie z poza granic administracyjnych miasta stanowią nawet 50 % uczniów.

Zgłaszano również problemy z bazą sportową. Brakuje dostępu do boisk i sal sportowych.

Liczne głosy z sali podnosiły, że zmiany wprowadzane do podstawy programowej spowodowały odejście od nauczania integralnego i powrót do podziału na przedmioty oraz od nowoczesnych sposobów uczenia się na rzecz uczenia się na pamięć. Dzieci nie są w stanie przyjmować takiej ilości wiedzy i w efekcie czują, że nie sprostają oczekiwaniom stawianym przez system edukacji, a niejednokrotnie także rodziców.

Jeden z obecnych na sali dyrektorów szkół zauważył, że w wyniku reformy i braków kadrowych ucierpiało życie społeczne szkoły i działalność różnych szkolnych organizacji. Przekonywał on, że dobrze funkcjonująca szkoła musi mieć bogate życie społeczne, budować wspólnotę: uczniów, nauczycieli, rodziców.

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zachęcał, żeby pomimo trudnej sytuacji przenieść akcent dyskusji na potrzeby dzieci i w miarę możliwości podejmować oddolne działania naprawcze, bez udziału rządu i samorządów. Z kolei przedstawicielka NSZZ Solidarność apelowała, aby samorządy nie postrzegały edukacji wyłącznie jako kosztu. Podkreśliła bardzo złą sytuację nauczycieli (wynikającą m.in. z nadmiaru biurokracji oraz trudnych relacji z rodzicami) oraz  skutki niszczenia szkolnictwa branżowego.

Rzecznik na bieżąco monitoruje przebieg przeprowadzania reformy oświatowej

RPO skierował dwa wystąpienia do MEN w sprawie sytuacji w szkołach średnich (VII.7037.14.2019).

W pierwszym zwrócił się do samorządów kilkudziesięciu polskich miast o informacje o stanie przygotowań do przyjęcia dwukrotnie większej niż w latach poprzednich liczby uczniów do liceów, techników i szkół branżowych. Spytał też, jakie działania są konieczne do podjęcia przez władze państwowe dla poprawy sytuacji. Samorządy jako największe zagrożenie wskazały:

  • konieczność ponoszenia rosnących kosztów edukacji, ponieważ obecny system finansowania oświaty, oparty na podziale części oświatowej subwencji ogólnej, nie zapewnia prawidłowego wykonywania zadań oświatowych przez samorządy. Zostały one zmuszone do wielu inwestycji (budowa lub modernizacja pracowni, podział pomieszczeń dla pozyskania dodatkowych sal dydaktycznych, dostosowanie łazienek i zakup wyposażenia). Duże wydatki wiązały się też z potrzebą stworzenia nowych miejsc noclegowych dla uczniów zamieszkałych w okolicznych gminach.
  • Dyrektorzy szkół zgłosili, że spodziewają się zwiększenia średniej liczby uczniów w oddziałach oraz wydłużenia godzin nauki w niektórych szkołach. Żadne miasto nie zgłosiło konieczności zorganizowania nauki w soboty. Z uwagi na naukę na dwie zmiany konieczna może być rezygnacja z zajęć dodatkowych, jak kółka zainteresowań lub zajęcia wyrównawcze.
  • Poważnym problemem dyrektorów placówek było zapewnienie obsady kadrowej, zwłaszcza w zakresie przedmiotów zawodowych, matematycznych, przyrodniczych i języków obcych. Brak kadry powoduje konieczność zatrudniania osób bez przygotowania pedagogicznego lub bez pełnych kwalifikacji (za zgodą kuratora oświaty), a także nauczycieli, którzy od lat przebywają na emeryturze.
  • Samorządy zgłaszały obawy, że zwiększona liczba uczniów może negatywnie wpłynąć nie tylko na sytuację młodzieży, ale także doprowadzić do pogorszenia warunków pracy kadry pedagogicznej.
  • Oczekiwano również problemów organizacyjnych wynikających z braku przepisów wykonawczych koniecznych do przygotowania arkuszy organizacyjnych. 

Samorządy przygotowały również pakiet rekomendacji mogących poprawić sytuację oświaty i pomóc wyjść z kryzysu, w jakim znalazły się polskie szkoły.

W drugim wystąpieniu RPO zwrócił się z prośbą o informacje o działaniach MEN w celu poprawy położenia uczniów. W odpowiedzi Minister Edukacji Narodowej poinformował, że media informują o sytuacji w szkołach w sposób nieodpowiadający prawdzie. Reforma została przygotowana w sposób rzetelny i stanowi odpowiedź na potrzeby uczniów oraz całego systemu edukacji. Poprawiła także sytuację w mniejszych miastach, które miały dotąd problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby kandydatów. W ocenie MEN samorządy uzyskały wystarczające wsparcie podczas wprowadzania zmian.

Co dalej? Wiedza zdobyta podczas seminarium zostanie wykorzystana

Rzecznik praw obywatelskich zapowiedział, że przygotowane zostanie wystąpienie do Ministra Edukacji Narodowej, zawierające diagnozę najważniejszych problemów oraz rekomendacje. Planowane jest również wystąpienie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie równości w dostępie do szkół artystycznych. Ponadto Rzecznik będzie kontynuował prace w ramach spotkań roboczych z ekspertami w zakresie edukacji.

Forum ONZ nt. biznesu i prawa człowieka z udziałem przedstawicielki RPO

Data: 2019-11-27
  • W dniach 25-27 listopada 2019 r. odbyło się Forum ONZ nt. biznesu i prawa człowieka, które zgromadziło liderów biznesu przedstawicieli organizacji pozarządowych, rządów oraz Global Compact Network Poland.

Debaty dotyczyły szerokiego spektrum problemów funkcjonowania biznesu i jego wpływania na prawa człowieka, w tym prawa osób z niepełnosprawnościami, sytuacji kobiet w biznesie, przemocy i mobbingu, zmian klimatu, transparentności działania firm, etc. Jedna z sesji, w której wystąpiła Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska, poświęcona była problematyce roli biznesu w przeciwdziałaniu praktykom korupcyjnym.

Dr Hanna Machińska przedstawiła podstawy prawne działania Rzecznika Praw Obywatelskich, wskazując na współpracę z wieloma podmiotami zaangażowanymi w prace na rzecz ochrony praw człowieka. Wieloletnia współprac RPO z instytucjami publicznymi oraz Global Compact Network Poland w zakresie budowania i stosowania standardów etyki wskazuje dobitnie na konieczność ich przyjmowania w praktyce funkcjonowania instytucji. Dzięki temu, instytucje tworzą zabezpieczenia służące zarówno pracownikom jaki i pracodawcom, wzmacniając funkcjonowanie całej organizacje. RPO wraz z Global Compact Network Poland jest współtwórcą programu „Standard Etyki w Polsce”, który gromadzi Koalicję Rzeczników Etyki.

Wśród wielu inicjatyw podejmowanych wspólnie z Global Compact Network Poland, należy zwrócić uwagę na konferencję „Standardy etyki i prawa kobiet w biznesie” oraz podpisanie Deklaracji Standardów Programu Etycznego,  do którego przystąpiło wiele firm sektora prywatnego. Zastępczyni RPO podkreśliła wagę Standardu Minimum Kodeksu Etycznego współtworzonego przez Biuro RPO i Global Compact Network Poland, jak również budowanie Programu Etycznego w Biurze RPO i opracowanie oraz wdrożenie Kodeksu Etyki. Istnieje wiele przykładów działania RPO w ramach wypracowanego „Standardu Etyki w Polsce”.

Jednym z nich jest ochrona sygnalistów, działania na rzecz równości kobiet i mężczyzn, kobiet w służbach mundurowych, czy debata, którą będziemy kontynuować w czasie III Kongresu Praw Obywatelskich „Klimat a prawa człowieka”.

Tworzenie wszelkich zabezpieczeń przed korupcją wymaga nie tylko zbudowania i implementacji standardów etyki, ale sprawnie działających instytucji w wymiarze krajowym, skutecznego sądownictwa, w tym niezależności sadów i niezawisłości sędziów. Polityczna ingerencja w wymiar sprawiedliwości, naruszenie  zasady rządów prawa, osłabia państwa i tworzy otwartą przestrzeń dla bezkarnych działań korupcyjnych. By temu przeciwdziałać, ważna jest rola organizacji międzynarodowych, które tak jak Grupa Państwa Przeciwko Korupcji Rady Europy (GRECO), która monitoruje sytuacje we wszystkich państwach członkowskich i w ostatnim raporcie w 2018 r. zwróciła uwagę na poważne osłabienie instytucjonalno-prawne w Polsce, ograniczające skuteczność przeciwdziałania korupcji. Równie istotna w tym zakresie jest współpraca z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego  z Global Compact Network Poland oraz uczelniami wyższymi. Tylko szeroka koalicja może uczynić skuteczną walkę z korupcją, co podkreśliła Zastępczyni RPO.

Wśród wieli problemów czasie forum ONZ dyskutowano nad ostatecznym projektem prawnie wiążącego instrumentu regulującego w prawie międzynarodowym działalność korupcji międzynarodowych i innymi podmiotów biznesu. Dokument ten wzmacnia prawa jednostki w związku z działalnością biznes, zapewnia jej dostęp do wymiaru sprawiedliwości oraz wspiera współpracę międzynarodową w zakresie zapobiegania naruszeniom praw człowieka w związku z działalnością biznesu.

Unia Europejska wchodzi w wiek konstytucyjnej dojrzałości: kluczowa rola Polski - wykład prof. Dimitry Kochenova w Biurze RPO

Data: 2019-11-26
  • Unia Europejska zmienia się dzięki Polsce. Dzięki reakcji polskich sędziów i społeczeństwa obywatelskiego na naszych oczach powstaje europejski system konstytucyjny. Zatem to, co dzieje się w Polsce ma znaczenie dla wszystkich Europejczyków – mówi prof. Dimitry Kochenov z Uniwersytetu w Groningen
  • Rozumiem, że z polskiej perspektywy nie wygląda to tak różowo, ale na naszych oczach rodzi się europejski system konstytucyjny, Dla każdego. I to dzięki Polsce - dodał
  • Perspektywa europejska jest ważna. Ale jeśli bronimy zasady rządów prawa w Polsce, to po to, by żadna kolejna władza nie mogła zrobić z polskimi sądami, co zechce. To jest nasza stawka tej gry – komentował sędzia Piotr Gąciarek

- Czy z pomocą instytucji europejskich da się obronić rządy prawa?

Na takie pytanie prof. Dimitry Kochenov odpowiadał w czasie wykładu w Biurze RPO, na który przyszło kilkadziesiąt osób, a prawie sto oglądało go dodatkowo w internecie. Na wykład do BRPO zaprosił go rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który uczestniczył w spotkaniu wraz ze swym zastępcą Maciejem Taborowskim.

- Unia jest na rozdrożu. Paradoksalnie to właśnie Polska i Węgry dały Unii szansę na ponowne przemyślenie swoich podstaw i wartości, i całego europejskiego konstytucyjnego systemu – mówił

Prof. Kochenov przyjechał do Polski na proces prof. Wojciecha Sadurskiego wytoczony mu przez Prawo i Sprawiedliwość za użyte w felietonie sformułowanie „grupa przestępcza”. Chce w ten sposób okazać oskarżonemu naukowcowi wsparcie.

W czasie wykładu tryskał jednak optymizmem: twierdził, że jesteśmy świadkami przeobrażania się Unii Europejskiej ze wspólnoty gospodarczej, która tylko domyślnie przyjęła, że łączy ją też poszanowanie rządów prawa, we wspólnotę o silnym kręgosłupie wartości konstytucyjnych.

 - Trzeba jednak pamiętać, że mamy do czynienia z procesem historycznym a nie prawnym, nie można się więc spodziewać błyskawicznych rozstrzygnięć i decyzji - podkreślał.

Unia uważała zasadę rządów prawa za oczywistą

Zanim Węgry a następnie Polska zakwestionowały zasady rządów prawa, Unia uważała te zasady za tak oczywiste, że nie kodyfikowała ich, poprzestając na regulacjach technicznych, dotyczących głównie wolnego rynku.

Unia spisała co prawda swoje kluczowe wartości w postaci Kryteriów kopenhaskich (m.in. istnienie instytucji gwarantujących stabilną demokrację; rządy prawa; poszanowanie praw człowieka; poszanowanie praw mniejszości; istnienie gospodarki rynkowej), jednak nie tworzyła wspólnego systemu konstytucyjnego.

Faktem jest, że nowi członkowie, ci, którzy do Unii weszli 16 lat temu, liczyli na ten aksjologiczny element członkostwa, na to, że Unia wesprze ich, gdyby kiedyś wartości demokracji liberalnej okazały się zagrożone. Ale Unia nie zdawała sobie z tego sprawy. Choć – jak podkreślił prof. Kochenov – to „domniemanie zasady rządów prawa” widoczne było np. w nierozpatrywaniu wniosków akcesyjnych takich państw jak frankistowska Hiszpania czy Maroko.

Europejczycy założyli, że sprawna gospodarka nie może istnieć bez instytucji demokracji liberalnej. Okazało się jednak, że może. Że członkowie UE mogą sprawnie uczestniczyć we wzajemnej wymianie handlowej a jednocześnie nie respektować podstawowych wartości, jakie legły u podstaw Unii.

Unia zaczyna szukać sposobu na stworzenie konstytucyjnego kośćca

Po zdiagnozowaniu problemu wiele osób szukało szybkich rozwiązań. Np. ekonomicznych. Jednak zdaniem Kochenova to nie zadziała, bo sprzeczne jest z zasadą współpracy, jaka łączy państwa członkowskie.

Jedynym wyjściem jest więc tworzenie konstytucyjnego systemu europejskiego. Jest to proces powolny, może zająć lata. Istotne jest jednak to, że Polacy, upominając się o kluczowe dla siebie wartości, upominają się o nie także dla innych państw członkowskich. Bo raz przyjęte tak samo będą bronić Polaków jak i Duńczyków – mówił.

Już teraz, w wyniku pytań polskich sędziów, Trybunał Sprawiedliwości UE staje się prawdziwym europejskim, ponadpaństwowym sądem konstytucyjnym. Jego wyroki są jasne i precyzyjne. Wskazują na rozwiązania dla wszystkich krajów, nie jednego. I nie są czysto prawnicze – uwzględniają czynniki, które prawnikom często umykają, a więc społeczną legitymację procesów decyzyjnych.

Wykładowca nawiązał do odpowiedzi TSUE z 19 listopada na pytanie prejudycjalne w sprawie polskiej KRS: Trybunał nie szukał tu rozwiązań szybkich, ale takich, które przetrwają lata. Nie decydował za Polaków, oddał im decyzję. Definiował unijne wartości konstytucyjne – co czyni ten wyrok rewolucyjnym

Uczestnicy wykładu zdawali się nie być przekonani: Mamy już doświadczenie, że władze mogą odmówić wykonania wyroku polskiego sądu. I co wtedy? - pytali

Prof. Kochenov odpowiadał, że to oczywiście możliwe, a nawet prawdopodobne. Ale jego zdaniem skoro Unia spostrzegła już swoją „konstytucyjną skazę”, to im silniejsza będzie negatywna reakcja polskich władz, tym silniejsze będą procesy odnowicielskie w samej Unii.

- Jestem optymistą. Nie wobec tego, co dzieje się teraz, ale w ciągu najbliższych lat Unia musi się zmienić. Rozumiem, że z polskiej perspektywy nie wygląda to tak różowo, ale na naszych oczach rodzi się europejski system konstytucyjny, Dla każdego. I to dzięki Polsce.

Prowadzący spotkanie sędzia Piotr Gąciarek (Sąd Okręgowy w Warszawie, Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, członek komisji ekspertów RPO ds. nadzoru nad działalnością nad służbami specjalnymi) podsumował spotkanie: Jestem polskim sędzią, żyję tu i teraz. W Polsce dzieją się rzeczy, które się nie mieszczą w głowie: sędziowie są np. karani za stosowanie prawa unijnego. Ale jeśli obronimy sprawiedliwość, to nie będzie tak, że każda następna władza będzie mogła zrobić z polskimi sądami, co zechce. I taka jest polska stawka tej gry. Czy sędziowie "szeregowi" lepiej ja rozumieją niż ci u szczytów?.

O wykładowcy

Prof. dr Dimitry Kochenov z Uniwersytetu Groningen w Holandii jest profesorem europejskiego prawa konstytucyjnego. Interesuje się problematyką polską od wielu lat. Zajmuje się procedurą kontroli praworządności w Unii Europejskiej.

Wykładał m.in. w Princeton, Kolegium Europejskim w Brugii, w Turynie, Rzymie i Osace. Doradza Parlamentowi Europejskiemu, rządowi holenderskiemu oraz maltańskiemu. Jako ekspert pracuje dla firm prawniczych Clifford Chance, Osler oraz Hoskin & Harcourt.

W przyszłym roku wyjdzie jego książka „European Citizenship: Ius Tractum of Many Faces”, wydał też „EU Citizenship and Federalism: The Role of Rights”. Jest współautorem książek: “Reinforcing Rule of Law Oversight in the European Union”, “The European Union's Shaping of the International Legal Order, Europe’s Justice Deficit?”.

Osiem historii i osiem wyzwań na 16 dni akcji przeciw przemocy wobec kobiet

Data: Od 2019-11-25 do 2019-12-10
  • 25 listopada – Międzynarodowy Dzień Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet – rozpoczyna 28. edycję ogólnoświatowej kampanii „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć” #16dni
  • Kampania potrwa do 10 grudnia – Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka – łącząc antyprzemocowe inicjatywy na całym świecie i przypominając, że prawa kobiet są prawami człowieka
  • Rzecznik Praw Obywatelskich kolejny raz włącza się w kampanię „16 dni akcji przeciw przemocy”
  • Przedstawia osiem historii z życia, które pokazują, jakich zmian prawnych i organizacyjnych najpilniej potrzebujemy, aby osoby doświadczające przemocy uzyskały odpowiednią pomoc i skala zjawiska przemocy ze względu na płeć istotnie się zmniejszyła

Każdego roku w Polsce według oficjalnych statystyk blisko 90 tys. osób doznaje różnych form przemocy w rodzinie. Najczęściej są to kobiety, które – jak wskazują dane Policji – stanowią ponad 70% osób pokrzywdzonych. Mimo wieloletnich wysiłków organów publicznych, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich, i organizacji pozarządowych ten palący problem społeczny pozostaje przykrym elementem naszej rzeczywistości.

Kampania „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć” jest okazją do przypomnienia, że przeciwstawianie się przemocy to odpowiedzialność każdej i każdego z nas, a stworzenie efektywnego systemu ochrony to jeden z najważniejszych obowiązków państwa.

W tym kontekście, włączając się w kampanię „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć”, Rzecznik Praw Obywatelskich chce przede wszystkim zwrócić uwagę na potrzebę niezwłocznego wdrożenia do polskiego prawa przepisów Konwencji Rady Europy  o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej („Konwencji Stambulskiej”).

W tym celu Biuro RPO przygotowało osiem historii, inspirowanych otrzymywanymi przez Rzecznika skargami, które wskazują, jakie zmiany musimy wprowadzić, by skutecznie chronić przed przemocą i wspierać osoby nią pokrzywdzone. 

1 Niepełna ochrona przed przemocą 25.11.2019

Ewa jest mamą na pełen etat i zajmuje się domem. Arkadiusz, jej mąż zarabia bardzo dobrze, jest wykształconym biznesmenem, biegle mówi po koreańsku, studiował w Stanach. Arkadiusz jest rozczarowany, uważa, że jego żona jest do niczego. Nie skończyła studiów, nie zrobiła kariery, siedzi w domu, ale nie umie nim zarządzać: wyda każde pieniądze, jest rozrzutna. Dlatego Arkadiusz co miesiąc wydziela jej pieniądze. Ewa nie ma własnych dochodów, nie ma też dostępu do wspólnego konta w banku. Uważa, że to normalne, choć trudne. Nie ma za dużo czasu na szukanie pracy ani rozwijanie się, najmłodsze dziecko ma dopiero dwa lata i często choruje. Arkadiusz narzeka, że mógł ożenić się z inną kobietą, a nie taką, która nawet nie umie przygotować ciepłego obiadu, kiedy on sobie wypruwa żyły w pracy.

Ani Ewa ani Arkadiusz nie wiedzą, że w ich związku dochodzi do przemocy.

W naszym społeczeństwie funkcjonuje mit, że przemoc w rodzinie dotyczy tylko sytuacji, w których dochodzi do użycia siły fizycznej. Tymczasem może ona przybierać różne formy. Może to być dręczenie psychiczne współmałżonka czy zmuszanie do niechcianych kontaktów seksualnych. Może też się wiązać z wydzielaniem pieniędzy, utrudnianiem poszukiwania pracy, szantażem, podkopywaniem poczucia wartości drugiej osoby, niepłaceniem alimentów, zaciąganiem zobowiązań finansowych bez zgody partnera.

Konwencja Stambulska (o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej)  jasno wskazuje, że przemocą w rodzinie są „wszelkie akty przemocy fizycznej, seksualnej, psychologicznej lub ekonomicznej zdarzające się w rodzinie lub gospodarstwie domowym, lub między byłymi, lub obecnymi małżonkami, lub partnerami, niezależnie od tego, czy sprawca i ofiara dzielą lub dzielili miejsce zamieszkania, czy nie” (art. 3 b Konwencji).

Przyjmując tak szerokie spektrum zachowań godzących w dobra ofiary Konwencja Stambulska uzupełnia istotną lukę obecnie obowiązującej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która pomija zjawisko przemocy ekonomicznej milczeniem, a także pozbawia wsparcia osoby doświadczające przemocy ze strony byłego partnera lub męża, z którym ofiara nie zamieszkuje lub nie prowadzi wspólnego gospodarstwa.

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał, że państwo ma obowiązek z równą determinacją zwalczać przejawy przemocy fizycznej, co pozostałe jej formy, tj. przemoc psychiczną seksualną i ekonomiczną.

•            Wystąpienie RPO: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-do-premiera-propozycje-zmian-przemoc-w-rodzinie

2. Brak natychmiastowej ochrony

Pan Bartosz, funkcjonariusz Policji w K. dostał wezwanie do awantury rodzinnej. Pojechał tam z kolegą: interwencja była potrzebna i na czas. Okazało się, że mąż zdemolował mieszkanie, uderzył też żonę i starszą córkę. Obie miały siniaki: świeże i starsze, częściowo wygojone. Tym razem udało się uniknąć nieszczęścia, ale jak ochronić rodzinę przed dalszą przemocą?

Mąż będzie miał sprawę sądową, ale siniaki znikną, nim minie 7 dni, więc kara nie będzie wysoka. Pan Bartosz wie, że sytuacja może się powtórzyć. Ale nic więcej nie może zrobić dla tej rodziny: prawo nie przewiduje możliwości wydania przez funkcjonariusza natychmiastowego zakazu zbliżania się, a na wydanie przez sąd cywilnego nakazu opuszczenia mieszkania przez sprawcę czeka się średnio 5 miesięcy (153 dni).

Pan Bartosz ma więc tylko nadzieję, że tym razem sąd zdąży i nie dojdzie do tragedii.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2015 roku postuluje, by niezwłocznie separować od siebie ofiary i sprawcę przemocy - niezależnie od toczącego się postępowania karnego (gdy brak jest podstaw do zatrzymania czy wszczęcia postępowania karnego, a niezbędne jest zapewnienie fizycznego odseparowania osoby stosującej przemoc od bliskich). Takie zobowiązanie wynika także z Konwencji Stambulskiej, która wymaga, aby państwa przyjęły rozwiązania pozwalające nakazanie sprawcy przemocy domowej, w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia, opuszczenia miejsca zamieszkania ofiary lub osoby zagrożonej, na odpowiedni okres oraz zakazania sprawcy wchodzenia do lokalu zajmowanego przez ofiarę lub osobę zagrożoną lub kontaktowania się z ofiarą lub osobą zagrożoną. Konwencja wskazuje również, że takie środki powinny dawać pierwszeństwo bezpieczeństwu ofiar lub osób zagrożonych. (art. 52 Konwencji Stambulskiej).

Zdaniem RPO prawo nakazania natychmiastowego opuszczenia mieszkania powinni mieć policjanci, już w chwili interwencji domowej: pozwoliłoby to na natychmiastowe przerwanie przemocy i zapewnienie ofierze realnej pomocy w sytuacji, kiedy jej życie i zdrowie jest w szczególnym niebezpieczeństwie. Byłoby również sygnałem całkowitego braku przyzwolenia na przemoc w bliskich związkach. W ocenie Rzecznika, konieczne jest aby te zmiany wprowadzić jak najszybciej, tak aby skutecznie chronić osoby pokrzywdzone. 

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/ pl/content/sprawca-przemocy-natychmiast-opusci-mieszkanie-rpo-pozytywnie-o-projekcie-rzadu

3. Niedostateczne wspieranie osób pokrzywdzonych

Pani Gabriela uciekła z domu z dziećmi: pięcioletnim Tomkiem i trzyletnim Franiem. Przez lata znosiła wyzwiska, poniżanie,. Kilka razy została uderzona, ostatnio mąż złamał jej rękę. Najbardziej boi się, że mąż zaatakuje dzieci. W zeszłym tygodniu oglądała wieczorem telewizję i zobaczyła reportaż o podobnej sprawie z tragicznym końcem. Przeraziła się, że podobne nieszczęście mogłoby spotkać któregoś z jej chłopców.

Zrozumiała, że przemoc sama z siebie nie minie, że mąż, mimo obietnic, nie zmieni się – potrzebuje specjalistycznej pomocy. Niestety mąż Gabrieli nie zamierza udać się do terapeuty. Dlatego, gdy wyszedł rano do pracy, kobieta spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, kilka zabawek i uciekła z synkami do schroniska dla bezdomnych.

W jej gminie nie ma ośrodków dla matek z dziećmi, a tym bardziej – szansy na mieszkanie.

Bez bezpiecznego dachu nad głową rodzina nie wyjdzie z traumy przemocy. Z doświadczenia Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Krotoszynie wynika, że trzeba co najmniej trzech miesięcy, by dzieci przestały się budzić z krzykiem, by kobieta  zrozumiała, że jest w stanie znaleźć pracę, że nie jest bezwartościowa, że poradzi sobie bez męża.

W Polsce jest za mało schronisk dla kobiet, dla matek z dziećmi. Brakuje miejsc, a pobyt w ośrodkach docelowo mający trwać krótko niejednokrotnie przedłuża się do roku lub dłużej. Raport NIK z 26 kwietnia 2016 r. wskazał, że liczba specjalistycznych ośrodków wsparcia w latach 2015-2017 nie zwiększyła się (jest ich 35); nadal niewystarczająca jest też liczba miejsc w tych placówkach (591).

Istotnym problemem jest również uzyskanie wsparcia ze strony gminy. Wyprowadzając się ze wspólnie zajmowanego lokalu, osoby doświadczające udokumentowanej przemocy nie mają pierwszeństwa w korzystaniu z gminnej pomocy mieszkaniowej. Na uzyskanie takiego mieszkania czeka się nawet kilka lat, a po jego otrzymaniu trzeba włożyć niejednokrotnie sporo wysiłku w jego przystosowanie do zamieszkania. Ta droga odstrasza ofiary przemocy, którym wydaje się, że nie ma dla nich pomocy. Zdaniem Rzecznika, konieczne jest zapewnienie ofiarom przemocy w rodzinie pomocy w uzyskaniu innego mieszkania, poprzez doprecyzowanie przepisów - czy to przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, czy też ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, w zakresie przyznania pierwszeństwa w uzyskaniu najmu lokalu komunalnego.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rzecznik-pyta-resort-sprawiedliwosci-o-przyspieszenie-spraw-nakazu-dla-sprawcy-przemocy-by-opuscil-lokal

4. Szkolenia specjalistów

Starszy aspirant Z. ma kolegę z jednostki, który mówi, że ma „kłopoty z żoną”. Wielokrotnie opowiadał mu, jaka to kłótliwa kobieta. Najpierw go „prowokuje” źle prowadząc dom, a potem oczywiście zawsze udaje ofiarę. Założyła mu nawet Niebieską Kartę.

Sprawa jest delikatna, bo kolega aspiranta Z. słynie ze stanowczości, w pracy jest ostry wobec swoich podwładnych. Zdarza mu się krzyczeć, uderzyć pięścią w stół, raz nawet rzucił telefonem w nowego kolegę.

Aspirant Z uważa jednak, że to, co się dzieje w domu kolegi, to jego prywatna sprawa. Powiedział to nawet żonie kolegi, która raz przyszła do niego po pomoc. Wytłumaczył jej, że jeśli zgłosi formalnie sprawę, to jej mąż, a kolega pana Z., będzie miał kłopoty. Nie dostanie awansu i wszyscy na tym stracą, ona też. Poradził jej, żeby nie denerwowała kolegi i była dla niego milsza. Aspirant Z., który znakomicie potrafi ustalić, kto jest złodziejem albo bandytą, tu nie widzi przestępstwa. Jego kolega może i jest trochę nerwowy, ale to przecież dobry chłopak.

Przekonanie, że przemoc w rodzinie jest prywatna sprawą rodziny jest szkodliwym mitem, który naraża życie i zdrowie pokrzywdzonych. Ochrona przed przemocą jest jednym z najistotniejszych zadań stojących przed przedstawicielami władzy publicznej.

Państwa-sygnatariusze Konwencji Stambulskiej zobowiązały się do powstrzymania od udziału w jakichkolwiek aktach przemocy wobec kobiet. Mają także obowiązek zapewnienia przestrzegania tego obowiązku przez władze państwowe, urzędników, osoby działające na zlecenie władz państwowych, instytucje i inne jednostki działające w imieniu państwa (art. 5 ust. 1 ). Zdaniem Rzecznika, wykonanie tego zadania wymaga prowadzenia stałych działań edukacyjnych, zwłaszcza wśród osób mających zawodowy kontakt z ofiarami lub sprawcami aktów przemocy, tak aby skutecznie zapobiegać, wykrywać akty przemocy i wspierać osoby pokrzywdzone.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-by-zapobiegac-bledom-w-sprawach-o-przemoc-w-rodzinie-szkolic-prokurator%C3%B3w-sedziow%C2%A0

5. Edukacja antydyskryminacyjna

Kasia ma 16 lat i od dłuższego czasu dostaje obrzydliwe maile z anonimowego konta. Kasia podejrzewa, że to musi być ktoś ze szkoły, ale nie ma pojęcia do kogo się zwrócić. Wychowawczyni mówi, że nie może jej pomóc, bo nie wie kto jest autorem tych wiadomości. Szkolna psycholog nie ma za dużo czasu, bo dyżuruje w szkole Kasi tylko 11 godzin w tygodniu. Rodzice Kasi mówią jej, żeby się nie przejmowała. Kasia nie ma koleżanek w klasie, bo dopiero niedawno przeniosła się do nowej szkoły, więc czuje się osamotniona.

Jakiś czas temu jej klasa miała spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich. Rzecznik poprosił żeby napisać anonimowo na kartkach, z jakimi problemami mierzą się uczniowie. Kasia napisała o tych mailach.

RPO nie wiedział, kto to napisał tę karteczkę, nie wie, jak na imię ma dziewczyna, która ją napisała. Ale przeczytał ją na głos i widać było, że się przejął. Powiedział, że to dyskryminacja i przemoc. Że jest to łamanie praw człowieka.

W szkole nie ma lekcji o tym, czym jest dyskryminacja, mowa nienawiści i przemoc. Nikt z dorosłych nie zna się na komputerze na tyle żeby ustalić kto pisze maile do Kasi. Poza tym to tylko obraźliwe maile, nikt dziewczyny nie bije.

Kasia nie wie, że jest ofiarą przemocy ze względu na płeć.

Kasia nie wie też, że po spotkaniu w jej liceum RPO napisał kolejne wystąpienie do Premiera o to, by zająć się problemem przemocy motywowanej płcią i że być może jej anonimowa karteczka będzie jednym z wielu niewielkich kamyczków, które doprowadzą do zmiany prawa.

Prowadzenie zajęć z zakresu edukacji antydyskryminacyjnej ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn oraz skutecznego przeciwdziałania zjawiskom takim jak przemoc motywowana płcią. Stereotypowe przekonania dotyczące płci szkodzą wszystkim – dziewczynkom i chłopcom, kobietom i mężczyznom uderzając w ich godność, a także niejednokrotnie pozbawiając ich możliwości realizacji swoich pasji czy aspiracji życiowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2012 r. zwraca uwagę, że edukacja antydyskryminacyjna powinna być realizowana od najmłodszych lat w szkołach, które – zgodnie z założeniami podstawy programowej – są jednymi z pierwszych środowisk, w których młodzi ludzie kształtują swoje poczucie wrażliwości społecznej, uczą się poszanowania dla innych oraz reagowania na przejawy dyskryminacji.

Rzecznik wielokrotnie apelował do Ministra Edukacji Narodowej z postulatem rozwinięcia obowiązującej obecnie podstawy programowej w zakresie treści związanych z prawami człowieka i równym traktowaniem. Rzecznik zwracał również uwagę, że efektywnie przeciwdziałania agresji rówieśniczej powodowanej stereotypami i uprzedzeniami. Dziewczynki i chłopcy nie będą bezpieczni i nie zrealizują swego prawa do edukacji, jeśli dyskryminacja, uprzedzenia i motywowana nimi przemoc nie zostanie wyeliminowana ze środowiska szkolnego.

Rzecznik podkreśla, że wprowadzenie do programów nauczania treści dotyczących równości kobiet i mężczyzn, niestereotypowych ról społeczno-kulturowych, wzajemnego szacunku, rozwiązywania konfliktów w relacjach międzyludzkich bez uciekania się do przemocy, przemocy wobec kobiet ze względu na płeć oraz gwarancji nienaruszalności osoby jest obowiązkiem państwa wynikającym z art. 14  Konwencji Stambulskiej. Powinny być one wdrożone na wszystkich etapach edukacji w formie dostosowanej do etapu rozwoju uczniów. Niestety pomimo podnoszonej od lat potrzeby uzupełnienia podstawy programowej o tematykę praw człowieka i równego traktowania, także przez międzynarodowe organy ochrony praw człowieka (m.in. Komitet do spraw Likwidacji Dyskryminacji Kobiet) obecnie trudno jest odnotować jakiekolwiek treści odnoszące się do zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn, edukacji o prawach człowieka, edukacji antydyskryminacyjnej czy wielokulturowej.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/przed-teczowym-piatkiem-rpo-przypomina-men-jak-przestrzegac-praw-uczniow-i-rodzicow

Przykład spotkania z młodzieżą, na którym młode kobiety zgłaszają problem przemocy: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkanie-rpo-z-mlodzieza-w-centrum-edukacyjnym-szklany-dom-w-ciekotach

6. Niedostateczne działania wobec sprawców

Pan Władysław, ojciec i mąż, trafił do więzienia za kolejne pobicie żony. Uderzył ją tak mocno, że przewróciła się, złamała rękę i bardzo mocno pokaleczyła o potłuczone talerze. W więzieniu wychowawca zaoferował panu Władysławowi udział w terapii. Pan Władysław nie zamierza jednak z takiej możliwości skorzystać:

Uważa bowiem, że  awanturę wywołała podstępem jego żona, a potem specjalnie tak upadła, żeby się pokaleczyć. Miała zresztą zdaniem pana Władysława układ z lekarzem, który wystawił jej odpowiednie zaświadczenie, a do tego jego adwokat nie przyłożył się do roboty. Pan Władysław uważa się za ofiarę, tak zresztą uważają jego rodzice i koledzy. Na żadną terapię chodzić nie będzie, jest prawdziwym mężczyzną, takie płakanie w rękaw to nie dla niego.

Praca ze sprawcami to istotny element systemu przeciwdziałania przemocy. Dzięki pracy z terapeutą sprawca może zrozumieć, jaką krzywdę wyrządza swoim bliskim i zmienić swoje zachowanie. Mówi o tym Konwencja Stambulska wymagając, aby państwa ustanowiły programy mające na celu nauczenie sprawców przemocy domowej przyjmowania zachowań zakładających niestosowanie przemocy w relacjach międzyludzkich, tak by zapobiegać kolejnym aktom przemocy oraz zaniechać uciekania się do agresywnych wzorców zachowań (art. 16 ust. 1 Konwencji).

Polskie przepisy realizują wymogi Konwencji stambulskiej w ograniczonym zakresie - osoba skazana na karę pozbawienia wolności za przemoc domową może poddać się działaniom terapeutycznym tylko dobrowolnie. Sprawca może więc wyjść na wolność bez żadnej pracy korekcyjnej i utwierdzić się w przekonaniu, że to on padł ofiarą sytuacji i opresyjnego systemu sprawiedliwości. Przepisy ograniczają także stosowanie oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych tylko do tych sprawców, wobec których zastosowano środki związane z poddaniem sprawcy próbie np. poprzez wymierzenie kary więzienia w zawieszeniu. Nie da się skutecznie przeciwdziałać przemocy bez edukowania i pracy z samymi sprawcami. W prosty sposób pokazują to dane statystyczne: 67% sprawców biorących udział  w programie korekcyjno-edukacyjnym deklarowało zaprzestanie  stosowania przemocy w czasie jego trwania. 34% osób, które wcześniej w nich uczestniczyły, zupełnie zaprzestało jej stosowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje przyjąć jako zasadę kierowanie wszystkich sprawców przemocy w rodzinie do uczestnictwa w programach korekcyjno-edukacyjnych. W przypadku stosowania środków probacyjnych taki obowiązek powinien być obligatoryjny.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-w-sprawie-postepowania-ze-sprawcami-przemocy-wobec-kobiet-i-przemocy-w-rodzinie

7. Gromadzenie danych

Pani Małgorzata po kolejnej awanturze w domu zastanawia się, co zrobić. Być może powinna ze sobą skończyć? Zdaniem męża jest nic nie warta i to jej wina. Pani Małgorzata nie widzi już  dla siebie szansy. Chciałaby z kimś o tym porozmawiać, bo potrzebuje wsparcia. Nie ma jednak do kogo się zwrócić.

Istotną rolę w udzielaniu profesjonalnego wsparcia ofiarom przemocy - zwłaszcza w przypadku kobiet starszych oraz kobiet z niepełnosprawnościami - odgrywają organizacje pozarządowe. Niestety, w ostatnich latach ich sytuacja finansowa znacząco się pogorszyła.

Zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich wzbudziła odmowa przyznania dotacji dla dwóch organizacji zajmujących się pomocą dla kobiet będących ofiarami przemocy - Centrum Praw Kobiet oraz Lubuskiego Centrum Praw Kobiet BABA, a także dla Fundacji Dzieci Niczyje (obecnie Dajemy Dzieciom Siłę). Jak wynika z przedstawionych RPO dokumentów, powodem odmowy przyznania dotacji celowej na realizację zadań przez Centrum Praw Kobiet oraz Lubuskie Centrum Praw Kobiet BABA jest to, że obie organizacje kierują ofertę pomocy wyłącznie do kobiet pokrzywdzonych przestępstwem.  Takie argumenty wzbudziły zaniepokojenie niezależnych ekspertek ONZ, które po wizycie w Polsce wskazały, że „świadczy to o głębokim braku zrozumienia koncepcji istotnej równości płci i obowiązków państwa w zakresie ochrony kobiet przed przemocą uwarunkowaną płcią,  a ponieważ organizacje broniące praw kobiet mają ogromne wieloletnie doświadczenie w walce z przemocą uwarunkowaną płcią, ich wykluczenie z finansowania może osłabić cały system ochrony”.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet to efektywne ściganie sprawców, ale także zapewnienie ochrony i wsparcia ofiarom, co wymaga zaangażowania organów państwa, organizacji pozarządowych i całego społeczeństwa. Doniosłą rolę organizacji pozarządowych dostrzeżono także w Konwencji stosownie do art. 9 Konwencji Państwo ma obowiązek wspierać na wszystkich szczeblach, prac odpowiednich organizacji pozarządowych oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego aktywnych w zakresie zwalczania przemocy wobec kobiet i podejmowanie skutecznej współpracy z tymi organizacjami.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/odmowa-przyznania-dotacji-centrum-praw-kobiet-lubuskiemu-centrum-praw-kobiet-baba-oraz-fundacji-dzieci-niczyje

8. Współpraca z organizacjami pozarządowymi

Radna w M. wie z doświadczenia, że w jej miejscowości przemoc ze względu na płeć się zdarza. Zna opowieści swoich koleżanek, sąsiadek, wyborców. Pomyślała, że zajmie się problemem, sprawdzi, czy samorządowa polityka dotycząca przeciwdziałania przemocy się sprawdza.

Odkryła, że stoi przed nią trudne zadanie –  tworzenie nowych rozwiązań i doskonalenie tych już funkcjonujących wymaga analizy danych, z których część nie jest w Polsce gromadzona.

Wskazują na to ekspertki i eksperci Europejskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn. Mając na uwadze, że tylko poprawne oszacowanie skali przemocy w bliskich związkach pozwoli na dobranie właściwych środków zaradczych, eksperci EIGE opracowali listę 13 wskaźników, których osiągnięcie spełnia standard  wymagany przez Konwencję Stambulską i dyrektywę PE i Rady 2012/29/UE ustanawiającą normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw.

Polskie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości osiągają w pełni tylko jeden z 13 tych wskaźników.  Polskie organy ściągania nie gromadzą danych, które pozwalałyby ocenić w skali rocznej liczbę kobiet-ofiar aktów przemocy w bliskich związkach popełnianych przez mężczyzn, jak również ogólnej liczby kobiet-ofiar aktów poszczególnych rodzajów przemocy w bliskich związkach (tj. fizycznej, psychicznej, seksualnej i ekonomicznej) popełnianych przez mężczyzn; liczbę zgłoszonych przypadków przemocy związanych z przemocą w bliskich związkach przeciwko kobietom popełnianym przez mężczyzn czy liczbę zabójstw, których ofiarą była kobieta, a sprawcą – jej partner/mąż. Nie wiemy także ile zgłoszono wniosków oraz orzeczono środków z zakresu izolacji sprawcy od ofiary przemocy w bliskich związkach wobec kobiet (tj. nakazu opuszczenia lokalu, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym), nie wiemy także ilu mężczyzn oskarżono o stosowanie przemocy w bliskich związkach wobec kobiet.

Po analizie raportu, Rzecznik Praw Obywatelskich zarekomendował wprowadzenie zmian, które mogłyby ułatwić gromadzenie niezbędnych danych. Chodzi np. o wprowadzenie do Kodeksu karnego odrębnego przestępstwa stosowania przemocy w bliskim związku wobec partnera/partnerki, nowelizację  art. 207 Kk poprzez uregulowanie w odrębnych paragrafach odmiennych form znęcania się (psychicznego i fizycznego) czy rozszerzenie zakresu stosowania ustawy wobec osób, które doznają przemocy ze strony byłych partnerów.

Więcej: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-blizej-przyjecia-standardow-konwencji-stambulskiej-ws-przemocy-w-rodzinie

Funkcjonowanie ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie. Seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-11-23
  • Na jakich zasadach i kiedy Służba Więzienna wnosi do sądu o uznanie, że osoba kończąca karę może stwarzać zagrożenie?
  • Sąd może ją skierować do ośrodka w Gostyninie, może także orzec wobec niej tylko nadzór policji
  • Jakie jest znaczenie opinii psychologów, psychiatrów i seksuologów w takich sprawach?
  • Z jakimi wyzwaniami mierzą się sądy, które je rozpatrują? 

Te m.in. pytania były punktem wyjścia zorganizowanego 23 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium na temat praktycznych problemów w stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Celem seminarium była dyskusja o praktycznych problemach związanych z orzekaniem i opiniowaniem na podstawie ustawy. Mimo 6 lat jej obowiązywania i ewidentnych luk legislacyjnych  bądź oczywistych potrzeb znowelizowania jej przepisów, nie doszło do zmian prawa. W praktyce zaś, zarówno sędziowie, jak i biegli doświadczają licznych problemów.

Trudność pojawia się już w zakładzie karnym, w oddziale terapeutycznym, gdzie osoby prowadzące ze skazanym terapię podejmują decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd ma zwykle niewiele czasu przed końcem kary pozbawienia wolności na decyzję, czy faktycznie ta osoba stwarza zagrożenie. Sędziowie wskazują na trudności ze znalezieniem biegłych, którzy zgodzą się przygotować opinię w sprawie wysokiego lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Do tego dochodzi kwestia jakości opinii biegłych, narzędzi jakimi się posługują w czasie opiniowania i wiedza sądu w tym zakresie.

W seminarium uczestniczyli: sędziowie, prokuratorzy, biegli sądowi: psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, pracownicy KOZZD, naukowcy z kilku ośrodków akademickich, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariusze Służby Więziennej, adwokaci i eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ponad 30 wystąpień RPO

Otwierając spotkanie, RPO Adam Bodnar przypomniał, że o ogromnej liczbie luk prawnych w ustawie i innych wątpliwościach pisał już ponad 30 razy do różnych organów, w tym Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia. A w najbliższych dniach będą skierowane:

  • pytanie prawne do SN w sprawie stosowania instytucji zabezpieczenia cywilnego do pobytu danej osoby w KOZZD,
  • wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie nieokreślenia w ustawie, co ma pierwszeństwo: terapia pacjenta w KOZZD na mocy decyzji sądu cywilnego, czy wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności.

- Cieszę się że na sali są przedstawiciele Departamentu Legislacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości na sali. Liczę, że seminarium będzie impulsem do podjęcia dalszych działań a wymiana doświadczeń przyczyni  się do lepszego orzekania w tych sprawach – podkreślał rzecznik.

Obecnie w KOZZD przebywają 74 osoby (na 60 miejsc) - liczba ta stale rośnie. M.in. dlatego funkcjonowanie KOZZD trzeba ucywilizować pod względem prawnym. - Nie robimy niczego przeciw państwu; zależy nam na standardach państwa prawa,  tak by i państwu lepiej się pracowało – mówił Adam Bodnar do pracowników KOZZD.

RPO zaprosił zebranych na III Kongres Praw Obywatelskich 13-14 grudnia 2019 r.

Perspektywa więzienników

O pracy kierowników oddziałów terapeutycznych przy opiniowaniu na tym etapie  procedury o uznanie osoby kończącej karę za stwarzającą zagrożenie, mówiła kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich  w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

Rawicz ma największy taki oddział w Polsce (158 miejsc). Ok. jedna trzecia diagnozowanych może mieć zaburzenia seksualne. Kpt. Alicja Kapała zaznaczyła, że diagnoza, która trwa nawet do dwóch lat, nie może opierać się tylko na charakterze przestępstwa; zespół stosuje tu całościową ocenę. Przez 6 lat obowiązywania ustawy z oddziału skierowano wnioski o umieszczenie czterech osób w Gostyninie. W dwóch sprawach sąd orzekł pobyt w KOZZD, a w dwóch - nadzór prewencyjny.  

W dyskusji wskazywano, że inne oddziały terapeutyczne kierują o wiele więcej wniosków  do sądów (to np. przypadek Sądu Okręgowego w Gdańsku).      

Biegli mówili, że opiniując w takich sprawach, stają przed konfliktem wartości, w którym prawo tych, którzy odbyli już karę więzienia i oczekują wyjścia na wolność, zderza się z koniecznością troski o bezpieczeństwie dzieci. - Tego konfliktu nie unikniemy; mamy prawo podjąć decyzję dla ochrony wyższego dobra, poświęcając niższe dobro – podkreślano.

Jak opiniują psychologowie

Wyniki analiz dr Marii Gordon, która zbadała opinie psychologiczne wobec diagnozowanych osób, przedstawiła w jej zastępstwie prof. Beata Pastwa-Wojciechowska.

Wiele analizowanych opinii miało wady, np. tylko w jednej był wyczerpujący opis problemów pacjenta wymagających terapii, a w kilku było to bardzo fragmentaryczne. Nie było też informacji o próbach modyfikowania postaw skazanego.

Najczęściej opinie stwierdzały, że „nie można wykluczyć, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo” popełnienia przez diagnozowanego ponownego czynu oraz że nie można jednoznacznie ocenić charakteru i poziomu takiego ryzyka.  Nadal nie ma też kryteriów, jakimi kryteriami opiniujący powinni się posługiwać. 

Badane opinie nie mają charakteru komplementarnego. Bywa że są wydawane na zasadzie „kopiuj-wklej” – podkreślała autorka badań. Spotyka się również tak archaiczne określenia, jak „wykolejenie”.

A psycholog występuje tu w podwójnej roli terapeuty i diagnosty, co rodzi konflikt  moralny, skoro może się przyczynić do pogorszenia sytuacji badanej osoby.

Podczas dyskusji biegli, którzy wydawali opinie w podobnych sprawach, wskazywali, że prawdopodobieństwo ponownego czynu danej osoby nie jest materialne, jak np. przy udarze mózgu. - Ono powstaje w naszej refleksji - mówiono. Część wniosków tej prezentacji dyskutanci uznali wręcz za nieprawdziwe.

Problemy z opiniami seksuologów

- Sądy w tych sprawach „łapią” seksuologów, którzy są chętni do opiniowania, a wielu dobrych specjalistów nie chce opiniować z wiadomych przyczyn - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zaprezentował perspektywę diagnozy seksuologicznej.

Seksuolog opiera się na ścisłych obowiązujących normach. Może np. odpowiedzieć, czy są u kogoś zaburzenia preferencji. Ale czy możemy wskazać na przyczyny tych zaburzeń? To często nie do ustalenia. Kwestia zaś, czy sprawcę można wyleczyć, zależy od przyjętych kryteriów, np. czy dana osoba ma już nie mieć określonych preferencji. A podstawowym kryterium jest kontrola swej seksualności.

Przy ocenie ryzyka powrotu do przestępstwa, najważniejsza jest cała biografia danej osoby -  od uwarunkowań rodzinnych i pierwsze doświadczenia seksualne. Ustalenie, czy człowiek się zmieni, jest szalenie trudne. A wydania takiej opinii od nas się oczekuje, do tego często w terminie kilku tygodni. Nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie. Ocenie ryzyka poświęcona jest trwająca już 50 lat debata na temat, jakie kryteria przyjąć, a wciąż się tego nie da ustalić.

Opinie są czasem ogólnikowe,  bo możemy też być na za nie ukarani. Rekomendujemy wydawanie opinii zespołowych, a nie jednostkowych – mówił prof. Lew-Starowicz. Według niego zmniejsza się liczba osób, które same przychodzą do gabinetów, prosząc o terapię zaburzeń, bo obawiają się, że trafią do rejestru sprawców seksualnych.  

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko jakość opinii seksuologicznych na potrzeby sądów  generalnie pogarsza się. Oczekuje się od nas, by wydawać opinie szybko. Z kolei prokuratury uzależniają zasięgnięcie opinii od tego, ile ona będzie kosztować. A wiedzy seksuologicznej biegłych sądowych nikt nie sprawdza - czy np. ktoś nie zatrzymał się na poziomie wiedzy sprzed lat.

Zdarzały się zaś w opiniach dla sądów zdania typu: „Wnoszę o kastrację fizyczną” czy „Matka Boska roni łzę nad tym czynem”.

Kwestie diagnozy psychiatrycznej

Szacowanie ryzyka popełnienia u danej osoby czynu z użyciem przemocy to najtrudniejszy element diagnozy – wskazywała lekarka psychiatra Agnieszka Welento-Nowacka, ordynatorka oddziału psychiatrii sądowej. Sprawdza się m.in. czynniki, które wyzwalają lub utrwalają takie ryzyko (rola zażywanych substancji psychoaktywnych) oraz to, jaką funkcję pełni przemoc (np. sposób na nieradzenie sobie ze stresem).

Opinia musi być rzetelna i brać pod uwagę wszystkie dostępne dane i zmienne. Szczególnie ważne jest, co można zrobić -  poza izolacją - by takiej przemocy zapobiec. Służy temu zarządzanie ryzykiem. Mieści się w tym m.in. plan bezpieczeństwa ofiar, praca z rodziną, dozór nad lekami, kuratela sądowa, kontrole narkotykowe.

Nie ma narzędzi, które pozwoliłyby określić „bardzo wysoki poziom ryzyka” (o którym mówi ustawa z 2013 r.).  - Możemy jedynie określić wysoki stopień  tego ryzyka. Jednak żadna z metod nie pozwala na określenie ryzyka ze stuprocentową pewnością. A prawdopodobieństwo to nie pewność – zakończyła lekarka.

W praktyce o wysokim lub bardzo wysokim stopniu ryzyka przesądzają biegli w swych opiniach, a nie sądy – mówiono w dyskusji. To kluczowy dowód w tych sprawach.

Z drugiej strony wskazywano na przypadek, gdy ktoś po raz pierwszy zgwałcił w wieku lat 18. Odsiedział wyrok, wyszedł na wolność, ponownie zgwałcił, za co wrócił za kraty i tak kilka razy. - Jak postępować z kimś takim? Jak mu pomóc a zarazem skutecznie chronić przed nim społeczeństwo? Dla mnie jako dla seksuologa to pacjent, dla prawa to oskarżony – wskazał dr Andrzej Depko.

- W tym kontekście pracownicy KOZZD powinni zapoznać się z zasadami funkcjonowania tego typu za granicą – podkreślała zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- To nie jest tak, że nie ma osób niebezpiecznych dla społeczeństwa. Ale nie jest także tak, że bez tej ustawy nie ma środków, aby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi – mówiła prof. prawa Monika Płatek. Niebezpieczne jest zaś to, że stosując tę ustawę, pozwalamy na codzienne łamanie prawa oraz że ulegamy złudzeniu, że nas to chroni.

Sędziowskie dylematy

- Sędziowie cywilni początkowo nie byli zachwyceni, że mają orzekać w tych sprawach - przyznała sędzia Sądu Okręgowego w Gdansku Urszula Malak, która przedstawiła problemy sądów. Z perspektywy czasu jednak dobrze się stało, bo sądy cywilne nie mają karnistycznej perspektywy patrzenia na człowieka z punktu widzenia tego, co zrobił wcześniej. - My widzimy człowieka - dodała. Dlatego np. brane są pod uwagę osobiste jego warunki, czy można orzec wobec niego tylko nadzór prewencyjny, a nie kierować do KOZZD.   

Sąd nie wnika w wiedzę specjalistyczną biegłych. Kierujemy się tym, czy opinia jest zgodna z logiką, doświadczeniem życiowym, wiedzą powszechną itp. Opinie są z reguły bardzo obszerne.

Problemem może być sytuacja współwystępowania u danej osoby choroby psychicznej z zaburzeniami preferencji seksualnych. Choroba psychiczna wyłącza daną osobę spod działania ustawy, ale może być trudno ustalić kryteria tej choroby.

Określenie bezterminowego pobytu w Gostyninie może niepokoić, bo niesprawnie działa półroczna weryfikacja, czy daną osobę należałoby z niego zwolnić (dotychczas z KOZZD na wolność wyszła jedna osoba).

Za nieprawidłowość sędzia uznała, że ustawa nie przewiduje, jakiego rodzaju certyfikat powinien mieć seksuolog wydający opinię dla sądu.

- Debata dostarczyła ważnego materiału, który będzie podstawą analiz - podsumowała Hanna Machińska. Wyraziła opinie, że w sprawie ustawy państwo zawiodło i konieczna jest jej nowelizacja. Wyraziła żal, że na seminarium nie pojawił się przedstawiciel Ministra Zdrowia.

Dotychczasowe postulaty RPO

Adam Bodnar wiele razy wskazywał na konieczność nowelizacji ustawy, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych. Ogrom luk prawnych powoduje, że osoby, które procedują na jej podstawie, doświadczają wielu praktycznych problemów.

Pobyty w KOZZD bez podstawy prawnej

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. Takie przypadki miały jednak dotąd miejsce, co może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego, polegającego na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu - na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. 30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy, w składzie 3-osobowym, uznał, że niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

W ocenie RPO po tej uchwale SN dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności w ośrodku. Pomimo uchwały SN nadal przebywają tam osoby na podstawie takiego zabezpieczenia. A może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

Podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne - nie zaś tylko notatki do akt sprawy.

Procedura zwalniania z KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Mimo projektu Senatu, przepis ustawy wciąż nie został zmieniony.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Brak zapewnienia różnych form aktywności w ciągu dnia, zezwolenie tylko na 1 godzinę spaceru na świeżym powietrzu, jest negatywnie oceniane przez RPO i odbiega od standardów funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawiania ogródka.

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wewnętrzny, wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące można stosować wobec naruszenia przez nich porządku i bezpieczeństwa.

Możliwość skutecznej terapii 

Ustawowym zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego jest terapia osób stwarzających zagrożenie. Trudno jednak ją prowadzić, gdy ośrodek nie gwarantuje prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi (więcej informacji na temat terapii w raporcie KMPT z wizytacji KOZZD w 2019 r.)

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. A przebywa w nim np. pani Janina (jedyna kobieta w ośrodku), cierpiąca na schizofrenię. Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu.

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna dopuszczać stosowanie tzw. bransoletki elektronicznej przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Sąd może wtedy połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Jak informował NFZ, terapię taką zakontraktowano tylko w kilku województwach.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Uzasadnił to tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”.

RPO uznał, że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jest sprzeczne z przepisami. O obecności takiego Rzecznika na miejscu w Ośrodku stanowi bowiem ustawa.

Przedstawiciel RPO na konferencji „Widzę - rozumiem - reaguję!” w Katowicach

Data: 2019-11-21

Przedstawicielka RPO Pełnomocniczka terenowa RPO w Katowicach dr hab. Aleksandra Wentkowska przedstawi działania Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie edukacji antydyskryminacyjnej na konferencji szkoleniowej w zakresie edukacji antydyskryminacyjnej dla nauczycieli, szkolnych psychologów i pedagogów z placówek oświatowych w Katowicach.

Konferencja odbędzie się w Regionalnym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli "WOM", ul. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego 7.

Szczegóły konferencji dostępne są pod adresem: https://www.womkat.edu.pl/pl/Aktualnosci/?id=226946/Widze_-_rozumiem_-_reaguje_

 

O roli RPO w wykładzie na Uniwersytecie Łódzkim

Data: 2019-11-20

W ramach XXIII Ogólnopolskich Dni Praktyk Prawniczych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego prelekcję na temat roli Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie ochrony praw i wolności człowieka w sprawach karnych wygłosił dr Piotr Misztal z Bura RPO w Warszawie.

Wydarzenie miało miejsce w dniu 20 listopada 2019 r. i cieszyło się dużym zainteresowaniem studentów prawa.

W pierwszej kolejności przedstawiono kompetencje Rzecznika w sprawach karnych, ze szczególnym uwzględnieniem możliwości wzruszenia prawomocnych orzeczeń sądowych kończących postępowanie w drodze kasacji oraz skargi nadzwyczajnej. Omówiono wzajemne podobieństwa oraz różnice pomiędzy tymi instytucjami, przedstawiono dane statystyczne ilustrujące pracę Biura w tej materii. Podczas prelekcji zaprezentowano także wybrane wystąpienia generalne Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach karnych. W drugiej części wydarzenia dr Piotr Misztal odpowiadał na pytania studentów zarówno w kwestiach merytorycznych, jak i odnośnie praktyk studenckich oraz kariery zawodowej w Biurze RPO.

Dr Piotr Misztal łączy pracę prawnika w Biurze RPO z pracą naukowo- badawczą, jest zatrudniony w Katedrze Postępowania Karnego i Kryminalistyki na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego na stanowisku adiunkta.

Wyrok TSUE – i co dalej? Spotkanie sędziów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-11-19
  • Sędziowie, prawnicy i aktywiści spotkali się w Biurze RPO, żeby porozmawiać o wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 listopada w sprawie KRS i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego
  • Dyskutowano na temat znaczenia wyroku, procedury wdrażania jego zaleceń w życie oraz zmian jakie przyniesie dla polskiego sądownictwa

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie poświęcone wyrokowi Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącemu Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Poruszona została kwestie roli Sądu Najwyższego, powoływania i składu Krajowej Rady Sądownictwa, nominacji sędziowskich. Starano się odpowiedzieć na pojawiające się wątpliwości.

Sędziowie podkreślali, że pełna niezależność i niezawisłość sądownictwa jest kluczowa dla budowania społeczeństwa demokratycznego. Sytuacja chaosu prawnego narusza prawa obywateli i należy jak najszybciej wprowadzić zgodne z prawem polskim i międzynarodowym rozwiązania.

Spotkanie współorganizowały: Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej, warszawski oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis” oraz #Wolne Sądy. Rozmowę prowadzili sędzia Krystian Markiewicz – prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, sędzia Marta Kożuchowska-Warywoda – prezeska Oddziału Warszawskiego Iustitia oraz dr Hanna Machińska – zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rzeczniczka Machińska podkreśliła, że „prawo Unii Europejskiej stoi na straży bezstronności i niezawisłości sądownictwa. W sytuacji, gdy dochodzi do wątpliwości na temat obiektywnych okoliczności w jakich został utworzony dany organ, a także sposobu w jaki zostali powołani jego członkowie, mogą powstać uzasadnione wątpliwości co do niezależności tego organu od czynników zewnętrznych. W szczególności od bezpośredniego i pośredniego wpływu władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz możliwości zachowania neutralności względem ścierających się interesów. Taka sytuacja może prowadzić do braku zachowania przez organ niezawisłości lub bezstronności co podważa zaufanie jakie powinien on budzić w jednostkach w społeczeństwie demokratycznym”.

Rzecznik Praw Obywatelskich wziął udział w I Kongresie „Zdrowie Polaków 2019”

Data: 2019-11-19
  • O głównych założeniach strategii działania instytucji państwowych, samorządowych, naukowych, klinicznych oraz grup ekspertów, organizacji pacjentów, w dziedzinie zdrowia  rozmawiał w Warszawie I Kongres „Zdrowie Polaków 2019”
  • W kongresie uczestniczyli m. in.: RPO Adam Bodnar, minister zdrowia, prezes NFZ, główny inspektor sanitarny oraz rzecznik praw pacjenta i rzecznik praw dziecka.
  • Podczas Kongresu Rzecznik wskazał na najważniejsze problemy systemowe w opiece ochrony zdrowia w świetle skarg wpływających do RPO.

W ramach Kongresu 18 i 19 listopada odbyły się debaty eksperckie: ministrów zdrowia, rektorów i dziekanów uczelni medycznych, ekspertów do spraw gospodarki i ekonomiki zdrowia, dyrektorów instytutów medycznych i instytutów PAN, komitetów PAN zajmujących się problematyką medycyny i zdrowia.

Ponadto odbyły się panele dyskusyjne poświęcone wybranym obszarom zdrowia z udziałem przedstawicieli instytucji centralnych i samorządowych, konsultantów krajowych w poszczególnych obszarach medycyny, przewodniczących medycznych towarzystw naukowych, organizacji pozarządowych i organizacji pacjentów.

Wśród omawianych zagadnień wskazać należy m. in. na: promocję zachowań prozdrowotnych Polaków; rozwój nowych terapii w wybranych dziedzinach medycyny; wyzwania w zakresie zdrowia publicznego i środowiskowego; postępy i wyzwania w diagnostyce i leczeniu nowotworów, chorób serca i naczyń; postępy i osiągnięcia w położnictwie, ginekologii i neonatologii; badanie dobrostanu Polaków – stan obecny, wyzwania; rola dziennikarza w kształtowaniu postaw prozdrowotnych; wpływ ekonomii i gospodarki na zdrowie Polaków.

Rzecznik praw obywatelskich przedstawił najważniejsze problemy z zakresu ochrony zdrowia z perspektywy swojej działalności.

  • Wskazał na dramatyczną sytuację psychiatrii dzieci i młodzieży.
  • Nierozwiązany problem lekarzy rezydentów.
  • Niedobory wśród personelu medycznego, w tym lekarzy specjalistów oraz brak zastępowalności pokoleń pielęgniarek i położnych.
  • Konieczność przyjęcia przez Radę Ministrów uchwały wprowadzającej Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich, a następnie podjęcie prac mających na ceku jego rzeczywiste wdrożenie.
  • Natomiast w aspekcie starzejącego się społeczeństwa – na niepokojące odchodzenie od wprowadzania wyspecjalizowanych oddziałów geriatrycznych.
  • Rzecznik poruszył także problem smogu i jego niekorzystnego wpływu na sytuację zdrowotną Polaków.

Organizację Kongresu zainicjowały: Komitet Nauk Klinicznych PAN, Rada Główna Instytutów Badawczych, Światowe Centrum Słuchu Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu oraz liczne zespoły ekspertów i specjalistów z wielu dziedzin medycyny, towarzystwa i organizacje, które w ostatnich trzech latach realizowały „Wielospecjalistyczny Całoroczny Program Przeciwdziałania Chorobom Cywilizacyjnym i Wsparcia Zdrowia Polaków „Po Pierwsze Zdrowie”.

Międzynarodowe warsztaty w Biurze RPO o prawach seniorów

Data: 2019-11-19

Rzecznik Praw Obywatelskich we współpracy z Niemieckim Instytutem Praw Człowieka (DIfMR) przeprowadził 19 listopada 2019 r. wspólne seminarium eksperckie pt. "Towards Convention on the rights of older persons".

Omówiono potrzebę budowania strategii działań na rzecz przyjęcia nowej konwencji ONZ o prawach osób starszych. Przedyskutowano propozycje elementów normatywnych dla nowej Konwencji w obszarze edukacji i zabezpieczenia społecznego. Po opracowaniu zostaną one przedstawione Przewodniczącemu Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się (OEWGA) w formie wspólnego, polsko-niemieckiego wkładu.

Jest to zadanie związane z przygotowaniem do 11. Sesji Grupy roboczej ONZ ds. Starzenia się OEWGA, zaplanowanej na 6-9 kwietnia 2020 r. w Nowym Jorku.

W spotkaniu wzięli udział eksperci z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Gruzji. Do udziału w dyskusji zostali zaproszeni również przedstawiciele ministerstw odpowiedzialnych za politykę senioralną - polskiego i niemieckiego.

Spotkanie w Biurze RPO z przedstawicielkami Stowarzyszenia Pomocy Kobietom i Matkom Eurydyka

Data: 2019-11-13
  • Niechęć funkcjonariuszy do wszczynania dochodzeń, przewlekłość postępowań sądowych, odległe terminy, braki kadrowe i niewystarczającej jakości opinie sporządzane przez opiniodawcze zespoły sądowych specjalistów (OZSS)
  • To niektóre z wyzwań, z którymi muszą mierzyć się podopieczne Stowarzyszenia Pomocy Kobietom i Matkom Eurydyka 
  • 13 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się drugie spotkanie z przedstawicielkami Stowarzyszenia

Rozmawiano o problemach, z jakimi spotykają się rodzice dzieci po rozpadzie związku, a także dzieci, które nie chcą kontaktów z drugim rodzicem. Ważną kwestią była także przemoc w rodzinie.

Również kwoty pieniężne, orzekane przez sądy w sytuacji, gdy kontakty z dzieckiem nie dochodzą do skutku, nie zawsze są adekwatne do sytuacji majątkowej zobowiązanych. Czasem wpływają niekorzystnie na warunki finansowe dziecka. Sądy niedostatecznie często zwracają uwagę na kontekst i wolę dziecka co do utrzymywania kontaktów z rodzicem.

Poruszane tematy znajdują się w kręgu zainteresowań Rzecznika od dawna. Większość, jeśli nie wszystkie, były już przedmiotem wystąpień generalnych Rzecznika do organów majacych prawo inicjatywy legislacyjnej. Rzecznik deklaruje podjęcie na nowo działań w sprawach, które nie zakończyły się w sposób satysfakcjonujący - po ukonstytuowaniu się nowego rządu. 

Możliwe są też dalsze inicjatywy w celu wprowadzenia korzystnych zmian w prawie. RPO wskazuje tu na legislacyjną rolę Senatu i możliwość kierowania do izby wyższej postulatów zmian prawa.

Ze strony RPO w spotkaniu uczestniczyli mec. Michał Kubalski z Zespołu Prawa Cywilnego i mec. Marcin Mrowicki z Zespołu Prawa Karnego.

10. rocznica Karty Praw Podstawowych UE. Europejczycy nie znają swych praw

Data: 2019-11-12
  • Tylko 42 proc. Europejczyków jest świadomych istnienia Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.
  • A czym ona faktycznie jest, wie tylko 12 proc. - wynika z badań. 

Karta Praw Podstawowych to zbiór fundamentalnych praw człowieka i obowiązków obywatelskich podpisany 7 grudnia 2000 r. w Nicei w imieniu Parlamentu Europejskiego, Rady UE oraz Komisji Europejskiej. Powtórnie, z pewnymi poprawkami, podpisany przez przewodniczących tych organów podczas szczytu w Lizbonie 12 grudnia 2007 r. Moc wiążąca dokumentu została mu nadana przez Traktat Lizboński 13 grudnia 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r. Wtedy też Karta stała się dokumentem prawnie wiążącym, na równi z traktatami, dla instytucji unijnych i krajów członkowskich w zakresie, w jakim stosują one prawo Unii.

Choć Karta obowiązując kraje członkowskie UE chroni przede wszytskim ich obywateli, niewiele osób wie, że część praw w niej zawartych przysługuje też osobom niebędącym obywatelami Unii Europejskiej. Prawa zawarte w Karcie odnoszą się przede wszystkim do osób fizycznych, ale także do osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych nieposiających osobowości prawnej. W orzecznictwie TSUE nie wyklucza się również, by z ochrony prawnej określonej w Karcie mogły skorzystać także państwa trzecie w stosunku do Unii.

Zakres Karty Praw Podstawowych jest bardzo szeroki: obejmuje ona prawa obywatelskie, polityczne, społeczne, ekonomiczne i kulturalne. W KPP wprowadzono również kilka nowych praw, takich jak np. prawo do dobrej administracji. Karta jest też pierwszym narzędziem ochrony praw człowieka, które obejmuje swoim zakresem ponadnarodowe instytucje Unii.

12 listopada 2019 r. w Brukseli odbywa się konferencja o znaczeniu Karty pt. „Making the EU Charter of Fundamental Rights a reality for all: 10th anniversary of the charter becoming legally binding”. Została ona zorganizowana przez  Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA), Komisję Europejską i  fińską prezydencję w Radzie UE. W konferencji uczestniczy m.in. Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

Osobliwe „poszanowanie” zasady praworządności oraz praw człowieka w demokracjach nieliberalnych - wykład prof. Andrasa Sajo

Data: 2019-11-05
  • Prof. Andras Sajo wygłosił wykład na temat demokracji nieliberalnych na zaproszenie Rzecznika Praw Obywatelskich i Archiwum Osiatyńskiego. Wykład odbył się w Austriackim Forum Kultury w Warszawie. 
  • Rządy w krajach demokracji nieliberalnej twierdzą, że przestrzegają zasady rządów prawa – mówił prof. Sajo do sali wypełnionej po brzegi (zabrakło krzeseł, co bohater wieczoru skomentował: „na Węgrzech nie byłoby to już możliwe”).
  • Przyszedł na wykład z wpiętą w klapę Odznaką Honorową RPO, którą odebrał z rąk Adama Bodnara kilka godzin wcześniej.

Andras Sajo przedstawił typologię rządów nieliberalnych, czyli takich, gdzie jednocześnie stosowane są demokratyczne procedury i ograniczane prawa obywatelskie, a kultura obywatelska zanika. Pokazał, jak krok po kroku praworządność jest rozmontowywana mimo zachowania pozorów. Kluczem są osobliwości, czyli zmiana akcentu w sposobie stosowania i rozumienia prawa.

Osobliwość pierwsza: praworządność jako przedstawienie

Poszanowanie rządów prawa oraz praw człowieka staje się „osobliwe – ponieważ wyłącznie fasadowe i instrumentalne. Sprowadzana zasadę rządów prawa do zasady legalizmu. Tymczasem rządy prawa polegają naprawdę na ograniczaniu arbitralności władzy.

Skąd więc te zapewnienia o przestrzeganiu zasady rządów prawa?  Dlaczego nieliberalne rządy pilnują się, by nie opuścić  „orbity” rządów prawa – a raczej zmieniają tylko pozycję na niej (są już nie przed, ale za Słońcem)? Bo zasada rządów prawa jest ważna dla opinii międzynarodowej i dla inwestorów (system w dużym stopniu zależy od sytuacji gospodarczej). Zatem nieliberalne demokracje zmieniając rzeczywistość nada biorą udział w przedstawieniu zwanym „praworządnością”.

Osobliwość druga: ograniczanie niezależnych instytucji i społeczeństwa obywatelskiego

W działaniu rządów nieliberalnych zdaniem Sajo widać nie tylko typowe deklaracje ale i typowe działania: najpierw zwracają się przeciw trybunałom konstytucyjnym, które stanowią istotne ograniczeniem dla arbitralności władzy. Następnie kierują się przeciw niezależności sędziowskiej – lecz jest to tylko czubek góry lodowej. Dla nieliberalnych władców przeciwnikiem jest bowiem każda niezależna jednostka i instytucja. Organizacje pozarządowe, czasem kościoły, z reguły – prywatne media.

Osobliwość trzecia: niestosowanie prawa, kiedy to wygodne

Celem jest zmiana obywateli w podległe jednostki. A, jak zauważa Sajo,  prawo stać się narzędziem prowadzącym do tego. Ma po prostu mówić, jak służyć władzy. Ma też chronić tych, którzy łamią prawo ale są sojusznikami władzy – to istotna cecha tych systemów. Opierają się one na zasadzie niestosowania prawa tam, gdzie to jest wygodne, a nie na nadużywaniu prawa wobec przeciwników.

Osobliwość czwarta: legalizm

Jednocześnie nieliberalne demokracje stać na to, by stosować prawo w sposób legalistyczny – dlatego tak trudno zarzucić im wprost łamanie prawa.

Na koniec jest jednak tak, że praworządność nie może istnieć  bez zachowania wartości, które są jej podstawą. Bez ludzi, którzy ich chronią. I – nie chcę Państwa łudzić – w tę stronę zmierzamy – powiedział prof. Sajo.

Czy będzie Budapeszt w Warszawie? – dyskusja po wykładzie

Prof. Ewa Łętowska: Na Węgrzech doszło do zmiany Konstytucji, w Polsce – nie. Węgier nie może już zatem szukać odniesienia w konstytucji, jeśli jej wskazania sprzeczne są ze standardami europejskimi. Polak może, lecz to staje się zajęciem coraz bardziej oderwanym od rzeczywistości, skoro od czterech lat cały kraj oddala się od wskazań tejże Konstytucji.

Prof. Łętowska zwraca więc uwagę na uważne przyglądanie się prawu. Prawo kojarzy się prawnikom z tekstem. A prawo jest też mechanizmem i tworzonym przy jego pomocy standardzie zachowania się władzy. Prof. Sajo zwrócił nam uwagę, że w nieliberalnej demokracji to samo (na papierze) prawo może być stosowane w różny sposób – w zależności do tego, czy chodzi o przeciwnika czy zwolennika władzy. Dlatego nie wolno już myśleć o prawie w ten dawny, wąski sposób, bo wtedy nie zauważymy tej istotnej zmiany. A to jest moment, kiedy praworządność jest zastępowana praworządnością pozorną. Jak mówiła prof. Łętowska taki prawnik od litery prawa jest jak fachowiec od samochodów, który porównuje klasę samochodu po aluminiowych felgach. A takie felgi można przykręcić do kół samochodu wysokiej klasy i do zwykłego rzęcha.

- Szybka droga do demokracji liberalnej się nie udała, ale myśmy na to zasłużyli. Zmarnowaliśmy potencjał tkwiący w organizacjach pozarządowych ani rezerw tkwiących w procedurach sądowych. W rezultacie – wbrew deklaracji Konstytucji – Polska nie była i nie jest „demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” (art. 2 Konstytucji) - podsumowała.

Draginja Nadażdin, dyrektorka Amnesty International Polska: Właściwy język jest kluczem. Nie można mówić o upadku rządów prawa i praw człowieka, kiedy mamy do czynienia dopiero z zagrożeniami. W krajach nieliberalnych nie ma ataku na prawa człowieka, widać raczej próbę zawłaszczenia tej przestrzeni przez system. Ale trzeba się uważnie przyglądać temu procesowi.

Otóż zmiany zaczynają się od konkretnych grup, to na ich prawa, a nie na prawa człowieka w ogóle, trzeba uważać. Na Węgrzech zaczęło się od uchodźców, w Polsce – od ograniczania prawa zgromadzeń i od nagonki na osoby nieheteronormatywne. Na tym właśnie polega proces poluzowywania śrubek systemu rządów prawa – proces, w którym obywatele stają się współsprawcami.

Węgierska politolożka Edit Zgut  zwracała natomiast uwagę na mechanizmy wciągające obywateli, w tym samorządy i NGOsy do wspierania partii rządzącej na Węgrzech, na systemie premiowania zaangażowania po stronie władz.

Prof. Monika Płatek: Przyjmijmy do wiadomości, że świat wokół nas się zmienia w sposób zupełnie nieprzewidziany. Jest listopad, a w Warszawie jest 11 stopni. Prawie tyle samo co w Bangkoku.  A to tylko pierwsza z brzegu zmiana. Głos zabierają nowe grupy społeczne, wcześniej niewidzialne. Nie da się zatem przywrócić praworządności bez przyjęcia do wiadomości, że nie ma powrotu do dawnych nierówności.

Prof. Andras Sajo odznaczony przez RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka

Data: 2019-11-05
  • Wybitny węgierski konstytucjonalista wykładający obecnie na Uniwersytecie Harvarda i sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w stanie spoczynku został 5 listopada wyróżniony Odznaką Honorową RPO
  • Polska, Węgry i cała Unia Europejska przeżywają dziś bardzo trudne chwile. Zagrożone są podstawowe wartości demokracji liberalnej, nie możemy się więc odwoływać do samych instytucji i praw  - mówił wręczając odznakę RPO Adam Bodnar. - Potrzebni są nam jak nigdy strażnicy najważniejszych wartości. Tacy jak Gandalf z Władcy Pierścieni. Andras Sajo jest naszym Gandalfem, Białym Pielgrzymem, który pomoże przywrócić nadzieję – dodał Adam Bodnar.
  • Rzeczywiście, jesteśmy w bardzo trudnym momencie dla konstytucjonalizmu i ochrony praw człowieka. Istotą tych zagrożeń jest to, że źródłem ich nie są rządy, że zło tkwi głębiej. I najwyższa pora zastanowić się, co śpi pod powierzchnią – powiedział prof. Sajo.

W uroczystości w warszawskim Biurze RPO wzięli udział przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, byli członkowie Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień i Wojciech Hermeliński, socjologowie, z którymi Laureat współpracował na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie: profesorowie Lena Kolarska-Bobińska, Małgorzata Fuszara, Jacek Kurczewski i Adam Podgórecki, byli przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, a także polskich i międzynarodowych organizacji działających na rzecz praw człowieka. Słowa podziękowania i uznania przesłał Laureatowi także prof. Mirosław Wyrzykowski.

- Profesor Sajo jest drogowskazem i encyklopedią – mówił o laureacie Adam Bodnar. - Drogowskaz, jak latarnia morska, wskazuje kierunek zagubionym i tym, którzy szukają pomocy. Andras Sajo jest dla nas wszystkich zajmujących się prawem konstytucyjnym takim drogowskazem i latarnią morską. Encyklopedia to wiedza. Nie ma w Europie Centralnej naukowca o takiej wiedzy na temat współczesnego konstytucjonalizmu i praw człowieka jak profesor Sajo.

Adam Bodnar przedstawił osiągnięcia Laureata pokazując jego życie jako życie pięciu postaci: bojownika o wolność, nauczyciela, naukowca, sędziego i przyjaciela wielu narodów.

Przypomniał, że Andras Sajo na Węgrzech w latach 80. nie tylko był najmłodszym członkiem Akademii Nauk, ale też działaczem opozycji demokratycznej. Sprzeciwiał się też wtedy stosowaniu kary śmierci doprowadzając do uznania jej na Węgrzech za niekonstytucyjną.

Prof. Sajo stworzył wydział prawny na ufundowanym przez Georga Sorosa Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie. Był jego pierwszym dziekanem. Dla studentów tej znakomitej uczelni jest jak hogwardzki profesor Dumbledore z „Harrego Pottera”.

W ciągu ostatniego ćwierćwiecza wychował zastępy aktywistów, pracowników organizacji pozarządowych, pracowników służby cywilnej, adwokatów i pracowników międzynarodowych organizacji i instytucji biznesowych. Wśród nich są dyplomatka z Nigerii Uchenna Emelonye, adwokat Bruce Lasky, europarlamentarzystka, rumuńska ministra sprawiedliwości Monica Macovei czy chorwacki minister sprawiedliwości Orsat Miljenic.

Prof. Sajo był też sędzią Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a to najwyższy zaszczyt i najwyższy stopień w prawniczej karierze – mówił dalej Adam Bodnar. – Prof. Sajo został sędzią, gdy Węgry były jeszcze w pełni demokratycznym krajem. Był świadkiem zmian ustrojowych.

–Trzeba zatem pamiętać - podkreślił Bodnar -  jak trudne jest to doświadczenie dla kogoś, kto tak dobrze zna i rozumie zagadnienia dotyczące praw człowieka.

Prof. Sajo pełniąc swą misję podkreślał, że prawa te nie mogą być traktowane jako iluzoryczne i teoretyczne – ma być praktyczne i efektywne. To niezwykle ważne podejście w krajach postkomunistycznych o długiej tradycji lekceważenia praw jednostki. Dlatego tak wielkie znaczenie mają tu sądy. To ich zadaniem jest równoważenie prawa jednostki i interesu państwa.

Dziś jednak nastały czasy tak trudne, że instytucje mogą nie wystarczyć. Dziś tak wiele zależy od prawdziwych strażników najważniejszych dla nas wartości. Takich jak Gandalf, biały jeździec, który zmienia bieg bitew.

- Andras Sajo to nasz Gandalf. Nadejdzie czas, gdy przybędzie z pomocą liberalnej demokracji na czele Rohirrimów. Z siłami zła może dziś bowiem wygrać tylko biały czarodziej – posumował Bodnar nawiązując do ostatnich scen z tolkienowskiej środkowej części trylogii „Dwie wieże”.

Dziękując za te słowa Andras Sajo przypomniał, że wśród uczniów, których RPO nie wymienił, ma także Adama Bodnara. Przypomniał też, że w jego czasach studenci nazywali go nie Gandalfem i Dumbledorem , ale po prostu „Clear and present danger” (tytuł powieści Toma Clancy’ego po polsku wydanej jako „Stan zagrożenia”).

Powiedział też, że odznaczenie polskiego RPO jest pierwszym publicznym odznaczeniem przyjętym przez niego po ustąpieniu ze stanowiska sędziego ETPCz.

- To nie jest czas, by mówić o polityce. Ale w obecności dostojnych gości i kolegów muszę powiedzieć, że jesteśmy w bardzo trudnym momencie dla konstytucjonalizmu i ochrony praw człowieka. Istotą tych zagrożeń jest to, że źródłem ich są nie rządy, że zło tkwi głębiej oraz zastanowić się, co tkwi pod powierzchnią.

Debata Helsińska „Wyrok w Strasburgu to nie koniec. Jak efektywnie wdrażać wyroki ETPC w Polsce?”

Data: 2019-11-05
  • Przedstawiciel Biura Rzecznika Praw Obywatelskich uczestniczył w Debacie Helsińskiej „Wyrok w Strasburgu to nie koniec. Jak efektywnie wdrażać wyroki ETPC w Polsce ?”
  • Zorganizowała ją 5 listopada 2019 r.  Helsińska Fundacja Praw Człowieka

W debacie wzięli udział:

  • prof. Ewa Łętowska – była Rzeczniczka Praw Obywatelskich, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku,
  • dr Andrew Drzemczewski – były pracownik Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy,
  • dr Katarzyna Wiśniewska  - Helsińska Fundacja Praw Człowieka, koordynatorka Programu Spraw Precedensowych,
  • Jan Sobczak – Pełnomocnik Ministra Spraw Zagranicznych ds. postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka,
  • George Stafford – dyrektor European Implementation Network (EIN).

Debatę prowadziła Dominika Bychawska – Siniarska, członek zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i EIN.

Dr Katarzyna Wiśniewska przypomniała najważniejsze wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące Polski, które nadal nie zostały wykonane. Są to m.in. orzeczenia w sprawach: Beller przeciwko Polsce (przewlekłość postępowania administracyjnego), Rutkowski i inni przeciwko Polsce (przewlekłość postępowania sądowego), Grabowski przeciwko Polsce (procedura przedłużania pobytu w schronisku dla nieletnich), R.R. przeciwko Polsce, Tysiąc przeciwko Polsce (dostępność legalnej aborcji), Bistieva przeciwko Polsce (umieszczenie rodziny z dziećmi w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców). Komitet Ministrów Rady Europy nadzoruje obecnie wykonanie orzeczeń ETPC w 92 polskich sprawach.

Prof. Ewa Łętowska podkreśliła, że najważniejsza jest zmiana mechanizmów, które doprowadziły do naruszenia prawa. Konieczna jest analiza, gdzie był błąd, w którym segmencie władzy doszło do tego naruszenia. Nie zawsze wystarczającym działaniem jest zmiana przepisów, kluczowe znaczenie ma praca nad wykładnią prawa. Prof. Ewa Łętowska wskazała ponadto na rolę dziennikarzy w nagłaśnianiu poszczególnych spraw, a także udział organizacji społecznych w dialogu o wykonywaniu wyroków ETPC na szczeblu krajowym.

Dr Andrew Drzemczewski wskazał na rolę parlamentów krajowych w implementacji wyroków ETPC. Zwrócił uwagę na znaczenie stałego organu parlamentarnego zajmującego się monitorowaniem wykonania orzeczeń ETPC (podkomisji parlamentarnej). Zaznaczył, że parlamentarzyści powinni szukać konsensusu w dziedzinie ochrony praw człowieka.

Jan Sobczak omówił działania Polski mające na celu wykonywanie orzeczeń ETPC, m.in. zmiany instytucjonalne. Podkreślił, że oprócz wypłaty zadośćuczynienia, to państwo wybiera sposób, w jaki wykona orzeczenie. Wskazał także na znaczenie obowiązku tłumaczenia wyroków ETPC przeciwko Polsce, a także tłumaczenia najważniejszych orzeczeń Trybunału przeciwko innym państwom. Pełnomocnik przedstawił także najnowszy raport roczny za 2018 rok podsumowujący działania na rzecz wykonywania orzeczeń ETPC.

George Stafford przedstawił  działania organizacji pozarządowej European Implementation Network (EIN), z siedzibą w Strasburgu, zajmującej się monitorowaniem i wspieraniem implementacji wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

RPO na spotkaniu klubu Tygodnika Powszechnego we Wrocławiu

Data: 2019-11-04

4 listopada we Wrocławiu odbyło się spotkanie z Adamem Bodnarem, zorganizowane przez Klub „Tygodnika Powszechnego". W czasie dwugodzinnej debaty rozmawiano o prawach człowieka, pracy RPO i bieżącej sytuacji w kraju. Rzecznik Praw Obywatelskich był m.in. pytany przez dziennikarzy o komentarz do nowych kandydatur PiS do Trybunału Konstytucyjnego.

Raport "Znaczenie społeczne i reakcje na Marsz Polski Niepodległej we Wrocławiu 11 listopada 2018 r."

Data: 2019-11-04
  • Jakie są społeczne podstawy Marszu Polski Niepodległej?
  • Jakie potrzeby Marsz sygnalizuje?
  • W jaki sposób polityki publiczne powinny zareagować na te potrzeby?

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił 4 listopada we Wrocławiu raport o społecznych podstawach Marszu Polski Niepodległej. Prezentacja raportu była częścią posiedzenia wrocławskiej Rady Społecznej przy RPO. To właśnie członkowie wrocławskiej Rady zwrócili się do RPO z wnioskiem zbadanie problemu.

Spotkanie obyło się w Fundacji Dom Pokoju we Wrocławiu

Wolność organizowania pokojowych zgromadzeń jest prawem gwarantowanym przez Konstytucję. Rzecznik Praw Obywatelskich w swoich działaniach zmierza do pełnego zagwarantowania tego prawa – robi to poprzez przystępowanie do spraw zakazów konkretnych zgromadzeń, poprzez badanie zachowań władz publicznych wobec obywateli (w 2018 r. opublikował obszerny raport o potrzebie zmiany prawa dotyczącego zgromadzeń). Teraz skupił się na tym, jakie potrzeby wyrażają biorący udział w zgromadzeniach obywatele.

- Mamy prawo się nie zgadzać, mamy prawo mieć różne poglądy, nie możemy się wykluczać. Musimy jednak dopuścić rozmowę i próbować się zrozumieć – mówi rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar. – Nasz raport ułatwia to. Pozwala obalić mity szkodliwe w komunikacji społecznej. Co więcej, może być podstawa dla władz i dla społeczników do tworzenia nowych polityk publicznych realizujących potrzeby współobywateli.

Badanie zostało zrealizowane przez Andrzeja Stefańskiego, głównego koordynatora ds. Projektów Społecznych w Biurze RPO we współpracy z Centrum Interwencji Socjologicznych (CIS) Collegium Civitas, którym kieruje dr Łukasz Jurczyszyn.

Raport. Dlaczego?

  • Będący przedmiotem analizy Marsz Polski Niepodległej z 11 listopada 2018 roku we Wrocławiu – pomimo lokalnej specyfiki - jest symptomem szerszego i znaczącego zjawiska.
  • Autorzy raportu skupili się na ludziach. Rozmawiali z aktywistami, członkami ugrupowań radykalnie prawicowych, przedstawicielami mniejszości, samorządowcami, kibicami, liderami biznesu.
  • Przyglądali się strukturze społecznej uczestników, ich motywacji, frekwencji, głoszonym hasłom i postulatom oraz konsekwencjom tego wydarzenia dla Miasta i jego mieszkańców.
  • Stworzyli też rekomendacje polityki społecznej przeciwdziałania radykalizacji na poziomie samorządowym, rządowym oraz działalności organizacji społecznych.
  • Przede wszystkim podkreślają konieczność dialogu i stworzenia pola do debaty ponad podziałami ideologicznymi.

Raport. Diagnoza

Stolica Dolnego Śląska jest drugim w Polsce ośrodkiem organizacyjnym marszów z okazji 11 listopada po Warszawie. Wrocław, postrzegany jako miasto wielokulturowe, tolerancyjne i atrakcyjne dla turystów i międzynarodowego biznesu, musi zmierzyć się z Marszem jako społeczną inicjatywą odbiegającego od promowanego wizerunku miasta. Musi zauważyć, że to, jak postrzegany jest Marsz, zależy od poziomu stabilizacji życiowej, finansowej oraz dostępu do edukacji danej osoby.

Jak to zrobić? Autorzy raportu zbadali strukturę społeczną uczestników Marszu, zadali sobie pytania o ich potrzeby i emocje, a na koniec zaproponowali kilka rozwiązań.

  1. Trzon Marszu stanowią osoby dojeżdżające z podwrocławskich miejscowości.

Tam struktura etniczna jest jednorodna, nie ma też działań pozwalających na oswajanie multikulturowości dawniej znajomego Wrocławia. Dla tych osób udział w Marszu to sposób na pokazanie niezadowolenia z poczucia obcości w mieście. Dlaczego?

We Wrocławiu mieszka coraz więcej przedstawicieli mniejszości narodowych i etnicznych, pojawiają się wyznawcy innych religii, osoby ciemnoskóre. W 2017 r. Polska wydała cudzoziemcom ponad 683 tys. pozwoleń na pobyt, zajmując drugie miejsce w Unii Europejskiej.

Dlatego mieszkańcy gmin podwrocławskich dojeżdżając dziś pracy we Wrocławskiej Strefie Ekonomicznej, gdzie pracuje wielu członków społeczności ukraińskiej i koreańskiej. Są często szefami, co rodzi nieporozumienia i frustrację. Dla osób, które borykają się z niższym statusem finansowym, barierami w dostępie do nauki i programów edukacyjnych oferowanych w mieście. Marsz jest dla tej grupy okazją, żeby odzyskać miasto choć na jeden dzień.

  1. Kolejną silną grupą uczestników Marszu są kibice Klubu Śląsk Wrocław.

Również jest to bardzo zróżnicowane środowisko. Autorzy raportu starali się wysłuchać przedstawicieli kibiców i poznać źródło radykalizacji ich postaw. Widzą, że sukcesem organizatorów Marszu jest umiejętność skanalizowania pewnych potrzeb i emocji, które są następnie wykorzystywane do szerzenia haseł narodowo-radykalnych.

  1. Warto jednak pamiętać, że w Marszu biorą udział także przedstawiciele umiarkowanie prawicowych środowisk, którzy nie widzą dla siebie innej alternatywy.

Chcą realizować swoje pobudki patriotyczne i świętować godnie święto 11 listopada. Ta grupa osób absolutnie nie jest zainteresowana udziałem w organizowanej w mieście Radosnej Paradzie – uznając ją za „pajacowanie” – tj. nie dość poważnym potraktowaniem patriotycznej uroczystości.

Raport. Rekomendacje

To te napięcia są zdaniem autorów źródłem agresji, która potem objawia się tak dramatycznymi  zdarzeniami jak: pobicie dr. Przemysława Witkowskiego czy spalenie kukły symbolizującej Żyda. To ich efektem jest odczuwalny wzrost hejtu w internecie, który - w połączeniu ze sprzyjającą atmosferą polityczną - może doprowadzić do sytuacji bardzo niebezpiecznych.

Autorzy raportu podkreślają wagę działań edukacyjnych oraz dialogu, które mogą zapobiegać wybuchom przemocy związanej z radykalizacją społeczną. Debata ponad podziałami może doprowadzić do wypracowania bezpiecznych i włączających rozwiązań zgodnych z konstytucyjnym prawem do wyrażania opinii oraz manifestowania poglądów.

Zmiany powinny być wprowadzone w życie jak najszybciej, zaczynając od samego języka i podejścia do uczestników Marszu i ich potrzeb, kończąc na konieczności zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.

A. Poziom miejski Wrocławia

  1. Programy antydyskryminacyjne powinny w większym stopniu uwzględniać fakt, że ich odbiorcami są też osoby reprezentujące niekoniecznie otwarte podejście do innych kultur czy religii
  2. Trzeba podjąć współpracę z władzami województwa samorządowego i okolicznymi miejscowościami np. Strzegocin, Świdnica, Dzierżoniów, Brzeg, Oleśnica, Legnica)
  3. Miasto powinno wypracować skuteczny sposób komunikowania się i współpracy z nieformalnymi grupami  i organizacjami patriotyczno-narodowymi
  4. Trzeba szkolić urzędników miejskich a także włączyć do współpracy przedstawicieli średnich i dużych korporacji międzynarodowych zatrudniających cudzoziemców. Większą wagę trzeba przykładać do działań pełnomocnika ds. społeczności ukraińskiej

B. Poziom rządowy

  1. W podstawach programowych dla przedszkoli i szkół musimy położyć większy nacisk na edukację antydyskryminacyjną. Potrzebne nam wszystkim są kampanie edukacyjne o możliwie szerokim zasięgu.
  2. Konieczna jest zmiana przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań.

C. Poziom organizacji społecznych

  1. Warto promować wizję wspólnej przyszłości, w której koegzystują różne kultury, grupy i tradycje ideologiczne. To nie to samo co promowanie wielokulturowości, bo to często skupia się na różnicach a nie na wspólnych  celach czy wartościach.
  2. Organizacje mogą wyszukiwać i wspierać lokalnych leaderów, którzy lepiej rozumieją potrzebę budowania dialogu i lepszej komunikacji między różnymi grupami społecznymi.

Wrocławska Rada Społeczna zbiera się cyklicznie, żeby omawiać istotne problemy społeczne i prawne. Przy Biurze RPO działają cztery Rady, które dzielą się wiedzą i tworzą rozwiązania na poziomie lokalnym. W skład Rady wchodzą przedstawiciele wielu środowisk: naukowcy, prawnicy, aktywiści, działacze na rzecz dialogu społecznego. W spotkaniu uczestniczyli jej członkowie: ks. Jerzy Babiak, Lidia Lempart – prezeska Stowarzyszenia Orator, Karolina Mróz – prezeska Domu Pokoju, prof. Magdalena Tabernacka z Instytutu Nauk Administracyjnych, prof. Ilias Wrazas z Zakładu Neohellenistyki i Studiów Bliskowschodnich UWr, Konrad Imiela – dyrektor Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu, Justyna Mańkowska - Fundacja Katarynka, a także Andrzej Stefański – główny koordynator ds. Projektów Społecznych w Biurze RPO praz pełnomocniczka terenowa RPO we Wrocławiu dyr. Katarzyna Sobańska-Laskowska.

Spotkanie z okazji 30-lecia Europejskiego Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT)

Data: Od 2019-11-04 do 2019-11-05
  • Co powoduje, że ciągle standardy dotyczące przeciwdziałania tortur nie są stosowane?

W dniach 4-5 listopada 2019 r. odbyło się w Strasburgu spotkanie przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji tortur, ombudsmanów z państw Rady Europy oraz państw regionu OBWE. Organizowane było przez ODIHR (Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka), APT (Stowarzyszenie na rzecz przeciwdziałania torturom, Associacion for the prevention of torture), Radę Europy. Dotyczyło problematyki zapewnienia skutecznego wdrażania gwarancji dotyczących zatrzymań w pierwszych godzinach w aresztach policyjnych. Na problem ten wielokrotnie zwracał uwagę Europejski Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT).

Kluczowym problemem w prewencji tortur jest zagwarantowanie osobie pozbawionej wolności dostępu do prawnika, niezależnych badań medycznych oraz poinformowanie o zatrzymaniu członka rodziny lub innych osób wskazanych przez osobę zatrzymaną.

Mimo że prawo wielu państw zawiera regulacje stanowiące odzwierciedlenie standardów międzynarodowych w tym zakresie, to jednak w praktyce osobom zatrzymanym odmawia się dostępu do lekarza, prawnika, a często również poinformowania innych wskazanych osób o zatrzymaniu. Stąd uzasadnione jest pytanie, czy prewencja tortur spełnia właściwą role?

Niekiedy niespełnianie standardów wynika z braku wiedzy, złego przygotowania, braku szkoleń policji. Działania krajowych mechanizmów prewencji tortur (w Polsce to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura RPO) mają istotne znaczenie.

Jeżeli chodzi o dostęp do prawnika, zasadą powinno być możliwość niezwłocznego skorzystania z pomocy prawnej, a ustanowiony przez CPT standard 48 godz. od zatrzymani może, w pewnych sytuacjach, być wręcz zbyt długi. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Tortur uważa, że dostęp do prawnika powinien być zapewniony w ciągu 24 godzin. Konieczne jest również zapewnienie pełnej poufności kontaktów z prawnikiem. Jednocześnie podkreślono w dyskusji, że bardzo ważne standardy wyznacza prawo UE w tym zakresie, które nie zostało implementowane przez niektóre państwa UE (Polska, Bułgaria). Dyskusja dotycząca monitorowania sposobu i zakresu wdrożenia instytucyjnych gwarancji dotyczących zatrzymania, wskazywała na zasadniczą role krajowych mechanizmów prewencji tortur. W niektórych państwach krajowe mechanizmy nie ograniczają się tylko do monitorowania dziennego, ale monitorowania miejsc detencji w nocy.

Debacie tej towarzyszyła ceremonia rocznicy 30. lecia CPT, w której udział wzięli: Marija Pejčinović Burić – sekretarz generalna Rady Europy, Jean-Baptiste Mattei – stały przedstawiciel Francji w Radzie Europy, Liliane Maury Pasquier - przewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego UE (video), Linos-Alexandre Sicilianos – przewodniczący Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Dunja Mijatović – komisarz Praw Człowieka UE, Mykola Gnatovskyy - przewodniczący CPT, Anna Rurka - przewodnicząca Międzynarodwej Konferencji NGO’s oraz Martine Brunschwig-Graf – przewodnicząca APT. 

W wystąpieniach podkreślono, że CPT odgrywa niekwestionowaną rolę w procesie zapobiegania torturom, udoskonala swą pracę, odbywając nie tylko okresowe wizytacje, ale realizując specjalny tryb wizytacji ad hoc. Zarówno prowadzone rozmowy wysokiego szczebla, a dotyczące wdrożenia rekomendacji, jak i relacje z innymi organami Rady Europy, m.in. Europejskim Trybunałem Praw Człowieka oraz instytucjami ONZ, pozwala na spójne działanie na rzecz prewencji tortur.

W seminarium oraz warsztatach na temat wymiany doświadczeń krajowych mechanizmów prewencji tortur oraz spotkań wysokiego szczebla z okazji 30-lecia CPT wzięli udział: dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich i Przemysław Kazimirski, dyrektor Zespołu „Krajowy Mechanizm Prewencji”.

Ludzie Nie Liczby – People Not Numbers w Grybowie

Data: 2019-11-03

3 listopada na cmentarzu żydowskim w Grybowie odsłonięto obelisk oraz tablice zawierające ponad 1700 imion i nazwisk mieszkańców Grybowa i okolicznych miejscowości zamordowanych w Zagładzie.  Inicjatorem upamiętnienia ofiar Zagłady z imienia i nazwiska jest Dariusz Popiela, olimpijczyk - kajakarz, który zaprosił do współpracy całą lokalną społeczność.

Dzięki wspólnemu wysiłkowi uporządkowano stary żydowski cmentarz, który jeszcze rok temu przypominał dżunglę. Ustalono personalia przeszło 1700 osób mieszkających w grybowskim getcie tuż przed jego likwidacją – ich imiona, nazwiska i wiek wyryto na granitowych tablicach. W uroczystości odsłonięcia pomnika uczestniczyło wielu mieszkańców Grybowa, były poczty sztandarowe szkół, ksiądz proboszcz, burmistrz Grybowa. Był konsul Republiki Federalnej Niemiec z Krakowa, Naczelny Rabin Polski, przedstawiciele Gminy Wyznaniowej Żydowskiej z Krakowa. Przede wszystkim byli potomkowie tych nielicznych ocalonych z Zagłady, mieszkający dziś w Izraelu i Stanach Zjednoczonych. To oni odsłaniali pomnik i tablice. Odsłanianiu tablic towarzyszył chór głosów wszystkich obecnych, którzy odczytywali imiona i nazwiska ofiar. Był też wśród nich głos przedstawicielki rzecznika praw obywatelskich – Barbary Imiołczyk, animatorki grupy ds. (nie)zapomnianych cmentarzy przy RPO.

RPO do liderów: szczery patriota, moralny polityk, uczciwy demokrata musi cenić Konstytucję

Data: 2019-10-29
  • Nie można być szczerym patriotą, moralnym politykiem i uczciwym demokratą, jeśli się nie ceni Konstytucji
  • W praworządnym państwie liderzy powinni szanować Konstytucję. Bronić jej, nie godzić się na jej obchodzenie, lekceważenie, czy naginanie do bieżących potrzeb politycznych
  • I nie chodzi o to, aby hamować reformy, które stanowią naturalne dążenie każdego pokolenia i każdej nowej władzy
  • Konstytucję można zmienić zgodnie z regułami, ale póki to nie nastąpi, szacunek dla niej oznacza szacunek dla prawa i demokracji

To tezy wystąpienia rzecznika praw obywatelskich Adam Bodnara, wygłoszonego 29 października 2019 r. w Warszawie podczas obchodów 25-lecia Szkoły Liderów.

Rzecznik apelował o to, aby nie było społecznego przyzwolenia na redukowanie obywateli do sfery politycznej. Niestety, przedmiotowe traktowanie jednostki jest polityczną pokusą. Ale obywatele mają na co dzień tysiące, miliony spraw, które mają charakter apolityczny. Dotyczące ich zdrowia, bezpieczeństwa, spraw rodzinnych, sytuacji psychicznej,  problemów głęboko prywatnych. I wręcz nie życzą sobie tu polityki.

Rolą osoby zaangażowanej politycznie jest praca dla obywateli i dbałość o jednostki. W skargach kierowanych do Biura RPO oraz podczas spotkań regionalnych pojawiają się różne wątpliwości; widać zagubienie w mechanizmach prawnych. Rolą lidera jest być przewodnikiem w tym chaosie życia politycznego.

RPO podkreślił wagę wartości, które określają cele i reguły postępowania w państwie. Najważniejsze są zapisane w Konstytucji. Dawno już przestała ona być dokumentem, a stała się również samodzielną wartością - jedną z najważniejszych w życiu publicznym.

W demokratycznym, praworządnym państwie liderzy powinni szanować Konstytucję. Bronić jej, nie godzić się na jej obejście, lekceważenie, naginanie jej interpretacji do bieżących potrzeb politycznych. Bez względu na to, w jakim środowisku działają, z jakimi problemami i zagrożeniami się stykają, czy co chcą zmienić w państwie.

Nie chodzi o to, aby hamować reformy, które stanowią naturalną dążność każdego pokolenia i każdej nowej władzy. Konstytucję też można zmienić - są ku temu wyznaczone reguły postępowania. Ale póki to nie nastąpi, szacunek dla Konstytucji jest równoważny z szacunkiem dla prawa i demokracji. Jest naszą racją stanu.

Nie można być szczerym patriotą, moralnym politykiem, czy uczciwym demokratą, jeśli się nie ceni Konstytucji i tych wartości, które ona uosabia.

Konstytucja to jednak nie tylko przywileje, ale i obowiązki: w tym jeden bardzo ciekawy, o którym rzadko się jednak mówi - art. 86. Zgodnie z nim każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określa ustawa. Jest to więc nasz obywatelski obowiązek, poszanowanie środowiska powinno z nas wypływać. Jest to jeden z przykładów, gdzie w Konstytucji można znaleźć odpowiedź na dręczące nas codzienne pytania.

W życiu publicznym liderom musi towarzyszyć odwaga, bez której trudno jest bronić wartości. Zwłaszcza takich, na których zamachy obserwujemy niemal codziennie: praw człowieka, wolności słowa i wolności przekonań, poszanowania godności każdej osoby. Często trudno jest zaś zdobyć się na odwagę bronienia różnych praw mniejszości, nie mówiąc już o gotowości do głoszenia niepopularnych poglądów.

Często też lider, który głosi niepopularne poglądy, zgodne z jego przekonaniami, sam staje się ofiarą różnych restrykcji ze strony państwa lub środowiska zawodowego. Jednak  zaniechanie działań w obronie wartości oznacza bycie nieuczciwym wobec tych obywateli, którzy uczynili nas liderami.

Na koniec RPO podkreślił, że aby dokonać zmiany jakościowej w polskim życiu publicznym potrzebni są liderzy przywiązani do wartości, odważnie przeciwstawiający się populistycznym tendencjom oraz potrafiący skupić się na obywatelach, słuchać ich potrzeb. Wytworzenie wspólnego katalogu szanowanych wartości, bez względu na przynależność polityczną, pozwoli na budowanie lepszej, demokratycznej przyszłości.

Projekt Szkoły Liderów Politycznych jest skierowany do liderów życia publicznego na szczeblu centralnym: parlamentarzystów, samorządowców sejmików wojewódzkich i wielkich miast, szefów ogólnopolskich organizacji pozarządowych o agendzie politycznej, twarzy think-tanków, stowarzyszeń i organizacji politycznych. Program rozpoczyna się Szkołą Letnią – intensywnym doświadczeniem formacyjnym, opierającym się na konfrontacji z liderami innych opcji światopoglądowych, a następnie jest kontynuowany poprzez stale uaktualnianą ofertę dodatkowych szkoleń i seminariów. SLP jest to najstarszym programem Fundacji Szkoła Liderów. Od niego – pod nazwą Szkoła Młodych Liderów Społecznych i Politycznych – instytucja SL rozpoczęła swoją działalność. 

Wzmacnianie praw osób podejrzanych i oskarżonych - tematem konferencji w Wiedniu

Data: 2019-10-24

„Wzmacnianie praw osób podejrzanych i oskarżonych przez Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka - Developing Guidance for NHRIs to Strengthen Procedural Safeguards”" - to temat konferencji 24 października 2019 r.,  zorganizowanej w Wiedniu przez Instytut Ludwiga Boltzmanna we współpracy z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, Słoweńskim Instytutem Pokoju oraz Węgierskim Komitetem Helsińskim w ramach realizacji projektu UE.

Głównym celem projektu było zbadanie jaką rolę, w szczególności przy wykorzystaniu instrumentów prawa unijnego, mogą odgrywać Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka dla wzmocnienia gwarancji procesowych podejrzanych i oskarżonych.

Wcześniejsze działania obejmowały m.in. spotkanie konsultacyjne, które odbyło się 12-13 lutego 2019 r. w Budapeszcie oraz seminarium „Wzmacnianie praw podejrzanych i oskarżonych w kontekście instrumentów unijnych – rola Rzecznika Praw Obywatelskich” zorganizowane w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie 21 maja 2019 r.

Konferencja z 24 października 2019 r. podsumowała projekt. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentowali Katarzyna Kopystyńska (Zespół do spraw Wykonywania Kar) oraz Marcin Mrowicki (Zespół Prawa Karnego).

Wystąpienia inauguracyjne koncentrowały się wokół wskazania prawnych ram, stanu ich wdrożenia w poszczególnych krajach członkowskich UE oraz zasygnalizowaniu wyzwań, z jakimi należy mierzyć się wdrażając dyrektywy w sposób, który zapewni realną, a nie tylko formalnie zapisaną w prawie ochronę praw zatrzymanych i oskarżonych.

Istotnym wyzwaniem, na które szczególną uwagę zwrócił prof. Edward Lloyd-Cape [1](UWE Bristol) jest kryzys migracyjny, przemieszczanie się ludności na niezmiernie szeroką skalę i konieczność zapewnienia tłumaczenia oraz adwokata od pierwszych chwil zatrzymania osobom wymagającym tego rodzaju wsparcia, a także realizacja ich prawa do informacji oraz prawa do tłumaczenia pisemnego i ustnego w postępowaniu karnym. Jego doświadczenia wskazują, że kraje UE nie są gotowe na to wyzwanie, tłumacze są nisko opłacani, a organizacja ich pracy nie sprzyja realizacji powyższych praw osób zatrzymanych i oskarżonych. Apelował, aby kraje członkowskie zwiększyły wysiłki w tym zakresie.

Dyskusja plenarna w sesji otwierającej koncentrowała się na próbie odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka mogą działać, aby wspierać realizację dyrektyw i monitorować np. podczas wizytacji izb zatrzymań czy miejsc detencji czy prawa te były poszanowane. Kolejne sesje, prowadzone w mniejszych grupach warsztatowych, zakładały dyskusję na temat:

  • podejmowania przez Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka skarg indywidualnych i możliwości udziału przedstawicieli obecnych na spotkaniu instytucji w sprawach przed sądami krajowymi (Sesja 1. Complaints handling and participation in court cases);
  • wizytowania miejsc detencji (Sesja 2. Monitoring places of detention);
  • oraz innych, nieszablonowych działań, na drodze których poszczególne organizacje oraz Ombudsmani mogą przyczyniać się do szerzenia wiedzy i poszanowania dla praw osób zatrzymanych i oskarżonych (Sesja 3. Other ways of promoting change).

Podczas sesji pierwszej Marcin Mrowicki zaprezentował najważniejsze instrumenty dostępne Rzecznikowi Praw Obywatelskich w zakresie zapewnienia unijnego standardu gwarancji procesowych oskarżonego i podejrzanego.

Omówił wystąpienia generalne, w których RPO wskazuje na rozbieżność pomiędzy dyrektywą a prawem krajowym, zwracając się do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie działania celem implementacji dyrektywy w tym zakresie i usunięcie rozbieżności. Podkreślił, że wobec bezskuteczności podejmowanych przez RPO działań, koniecznym jest powoływanie się również na rekomendacje Komitetu ONZ Przeciwko Torturom, który wskazał na konieczność implementacji dyrektywy o prawie do adwokata. Trzecim, ważnym narzędziem, przy użyciu którego RPO może zwracać uwagę na gwarancje procesowe, są kasacje w sprawach karnych (narzędziem tym nie dysponuje żaden inny ombudsman, co na spotkaniu szeroko komentowano - uczestnicy deklarowali, że doświadczenia RPO są dla nich niezwykle cenne).

Marcin Mrowicki omówił kilka przykładów spraw kasacyjnych, w których dyrektywy mogłyby zostać przywołane. Opowiadał też o przyłączaniu się Rzecznika Praw Obywatelskich do spraw cywilnych i sądowoadministracyjnych, w których zadano pytania prejudycjalne do TSUE i jego aktywność przed tym sądem międzynarodowym. Zwrócił uwagę na możliwości płynące z prawa do składania amicus curiae przed ETPC oraz komunikacji przed Komitetem Ministrów Rady Europy.

Wystąpienie Marcina Mrowickiego wywołało dyskusję na temat szerokiego mandatu, jakim dysponuje Rzecznik Praw Obywatelskich w Polsce i zauważalną dla pozostałych uczestników jego aktywność na tle działań pozostałych Rzeczników i instytucji.

Istotną częścią sesji drugiej była refleksja na temat różnic w dostępnych poszczególnym organom środków działania. Nie we wszystkich krajach reprezentowane instytucje mają prawo do rozpatrywania skarg indywidualnych (bądź mogą wesprzeć wnioskodawcę jedynie w przypadku przewlekłego postępowania czy rażącego nadużycia władzy przez państwo), przyłączania się do postępowań sądowych, wzruszania zapadłych decyzji. W żadnym nie mają prawa do złożenia kasacji, jak zostało to wskazane wyżej. Na tym tle urząd Rzecznika Praw Obywatelskich mógł być zaprezentowany jako instytucja bardzo aktywna i korzystająca z przysługujących jej kompetencji. Analiza przypadku polskiego RPO będzie istotną częścią publikacji planowanej na zakończenie projektu, co zostało przez organizatorów publicznie zadeklarowane.

W sesji drugiej dotyczącej wizytowania miejsc zatrzymań szczegółowo swoje doświadczenia z prowadzenia wizytacji w ramach pełnienia funkcji Krajowego Mechanizmu Prewencji przedstawił wiceombundsman Słowenii Ivan Selih. Najistotniejszym wnioskiem jego prezentacji było nawoływanie do ścisłej współpracy pomiędzy KMP a zespołami rozpatrującymi skargi indywidualne w Biurze Rzecznika. Zespoły te powinny, w jego ocenie, wzajemnie inspirować się do działania, przekazywać sobie wnioski z prowadzonej przez siebie pracy, wydawać spójne rekomendacje i wspierać się w codziennej pracy.

Ciekawym głosem w dyskusji plenarnej była wypowiedź reprezentanta Maroka. W kraju tym nie funkcjonuje urząd Ombudsmana, ale organ kolegialny – Narodowa Rada ds. Praw Człowieka (National Human Rights Council) – mająca wiele regionalnych komisji. Od kilku miesięcy National Human Rights Council pełni funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji[2]. Jego przedstawiciele byli bardzo ciekawi metodologii wizytacji i polskich doświadczeń. Przekazana została im informacja na temat materiałów dotyczących działań KMPT dostępnych na stronie RPO w języku angielskim, a kontakt do obecnego na konferencji reprezentanta NHRC (Human Rights Officer in charge of relations with Europe Fath el Bari el Habti) po konferencji został przekazany do Dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Przemysława Kazimirskiego.

Ostatnia, trzecia sesja, pozwoliła na wymianę doświadczeń między uczestnikami i wzajemne zaprezentowanie działań, które instytucje i Rzecznicy podejmują, aby zwiększać świadomość społeczną na temat praw osób zatrzymanych i oskarżonych, a także promować dbałość o ich przestrzeganie. Organizatorom, jak i uczestnikom, szczególnie zależało, aby wskazać w  szczególności na rozwiązania nieszablonowe, stosowane równolegle z codzienną, oficjalną drogą postępowania wyrażającą się w wystąpieniach generalnych czy raportach tematycznych.

Sesja pozwoliła na zaprezentowanie działalności RPO w takich obszarach, jak spotkania regionalne, cyklicznego udziału RPO w festiwalach muzycznych (na których odbywają się np. symulacje rozpraw czy warsztaty dotykające problematyki zatrzymań). Zasygnalizowano działanie rozmaitych komisji i rad społecznych przy Biurze RPO oraz fakt, iż Rzecznik przyznaje wybranym wydarzeniom swój honorowy patronat i wyróżnia rozmaitych działaczy i działaczki ustanowionymi przez RPO nagrodami, organizuje liczne spotkania i konferencje (ze szczególnym wskazaniem na Kongresy Praw Obywatelskich), prowadzi infolinię oraz jest zaangażowany w prowadzenie kanałów w mediach społecznościowych, za pośrednictwem których nie tylko komentuje bieżące wydarzenia, ale także używa np. do streamingu wydarzeń organizowanych w Biurze RPO lub relacji z konferencji. Przedstawiono działania RPO z okazji Dnia Nelsona Mandeli, które oceniono jako innowacyjne. Spotkały się one z ciepłym przyjęciem uczestników (w szczególności przesłanie, jakie w tym dniu RPO skierował do osadzonych za pośrednictwem radiowęzłów w jednostkach penitencjarnych).

Nie wszystkie te działania prowadzone są w pozostałych krajach reprezentowanych na spotkaniu, wobec czego mogły stanowić dla nich inspirację. Uczestnikom przekazano informację na temat dostępnych w języku angielskim materiałów na temat działalności RPO w Polsce.

Podsumowująca sesja koncentrowała się wokół odpowiedzi na pytanie, czy zapisy zawarte w dyrektywach UE, czy też rekomendacje sformułowane podczas podobnych spotkań, a nawet działania tak gorliwie prowadzone przez reprezentowane na spotkaniu instytucje, wystarczą, aby zapewnić realizację praw osób podejrzanych i oskarżonych. Wskazywano, co jeszcze jest potrzebne w danym kraju, aby wszystkie służby zaangażowane w potencjalne wdrożenie rekomendacji UE faktycznie dążyły do ich praktycznego wdrożenia, a nie jedynie formalnego przyjęcia w swoim porządku prawnym.

[1] Wybór publikacji prof. Edwarda Lloyda-Cape’a dostępny jest na stronie https://people.uwe.ac.uk/Person/EdCape oraz pod adresami wskazanymi w materiale warsztatowym stanowiącym załącznik 4 do niniejszej notatki

[2] Notka na ten temat w języku angielskim dostępna jest na stronie CNDH https://www.cndh.ma/an/highlights/egypt-cndh-participates-congress-requi...

Spotkanie RPO z władzami Amnesty International

Data: 2019-10-24

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar i zastępczyni RPO dr Hanna Machińska spotkali się z dyrektorem Amnesty International Eduardem Nazarskim, Julią Ivan zajmującą się problematyką rządów prawa oraz dyrektorką Amnesty International Polska Draginją Nadażdin w dniu 24 października 2019 r.

Rozmowa dotyczyła wspólnych obszarów działań Amnesty International i Biura RPO w zakresie przestrzegania praw człowieka i rządów prawa. Przedmiotem rozmowy była m.in. aktywność Rzecznika w związku z ogłoszonym tygodniem konstytucyjnym oraz wykładami na temat Konstytucji w warszawskich szkołach, jak również spotkaniami z młodzieżą.

Przedstawiciele Amnesty International podkreślali potrzebę włączenia młodzieży do działań na rzecz ochrony praw człowieka na świecie, w tym ich udziału w maratonie pisania listów w obronie praw człowieka. Działania te powinny być wspierane przez dyrektorów i pedagogów polskich szkół, gdyż jest to wyraz solidarności społeczeństw w różnych państwach na świecie na rzecz promowania idei praw człowieka.

RPO niezwykle ceni działania Amnesty International - organizacji, która niezłomnie stoi na straży ochrony praw człowieka w świecie i przeciwdziała wszelkim aktom dyskryminacji.

Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze - konferencja RPO i ChAT

Data: 2019-10-23
  • Spychacz usuwa nagrobki, by zrobić miejsce pod budowę marketu
  • 200-letni cmentarz znika z powierzchni ziemi w ciągu jednego dnia
  • Płyty nagrobne wykorzystano do budowy cmentarnego śmietnika

Co trzeba zrobić, żeby to zmienić? Jak ocalić dziedzictwo wielokulturowe i historyczne na naszych ziemiach? Jak pogodzić je z potrzebą rozwoju inwestycji? jak mogliśmy dopuścic, że na kościach tych, ktorzy byli tu przed nami, stawiamy domy, pasiemy krowy, urządzamy sobie działki rekreacyjne? Jak zmieniac prawo i jak stosować to, które jest? Rozmawialiśmy o tym 23 października podczas ogólnopolskiej konferencji o (nie)zapomnianych cmentarzach.

Pytania do dyskusji:

  1. Czy w polskim porządku prawnym obowiązuje nakaz ochrony szczątków ludzkich? Jak należy ocenić obecną regulację prawną w tym zakresie i czy wymaga ona zmiany?
  2. Jakie problemy faktyczne i prawne mogą wywołać zabiegi o ochronę „zapomnianych” cmentarzy w ich historycznych granicach (czyli na powierzchniach wykraczających poza teren obecnie zidentyfikowany jako cmentarny)?
  3. Czy istnieje potrzeba ustanowienia państwowej ewidencji nieczynnych cmentarzy, odrębnej od rejestrów obiektów zabytkowych?
  4. Który organ państwowy powinien być odpowiedzialny w skali ogólnopolskiej za ochronę „zapomnianych” cmentarzy?
  5. Czy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Potomski i Potomska przeciwko Polsce z 2011 r. jest podstawą do zmian w prawie polskim?
  6. Jak Pani/Pan ocenia obecne regulacje prawne dotyczące cmentarzy? Jakie są ich podstawowe wady?
  7. Jak Pani/Pan ocenia zamysł wprowadzenia do przepisów norm, które uzależniają ekshumację zwłok na cmentarzach wyznaniowych od zgody właściwego związku wyznaniowego?
  8. Jaki pożytek byłby z utworzenia koalicji organizacji (publicznych i niepublicznych) zajmujących się ochroną „zapomnianych” cmentarzy?

- Ludzie w całej Polsce ratują stare cmentarze – jak proboszcz jednej z katolickich parafii niedaleko Wisły, który zmobilizował do tego swoich parafian.  Takich przypadków jest więcej.  Lokalne społeczności, młodzież ratuje cmentarze żydowskie czy łemkowskie,  dokonują zmian w pejzażu społecznym. Ale zapomnianych cmentarzy przejmowanych przez deweloperów jest więcej. Znane są przypadki budów w miejscach pochówku czy nawet zakupu nieruchomości w dobrej wierze -mówił prorektor ChAT Tadeusz Zieliński otwierając konferencję.

Wzięło w niej udział ponad 130 osób, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, władz publicznych, w tym Lasów Państwowych, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a także Stowarzyszenia Historyków Wojskowości, Muzeum Wojska Polskiego oraz studenci uczelni.

Z inicjatywą debaty wystąpił zespół roboczy - zbierająca się w BRPO grupa kilkunastu osób działających na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i jego ochrony. To w czasie spotkań grupy roboczej zestawiono z jednej strony problemy, które przed nami stają. Z drugiej strony – zebrano listę dobrych praktyk ochrony cmentarzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tym problemem i zainicjował pierwsze wspólne działania, ponieważ prawo polskie i międzynarodowe obejmuje ochroną pamięć i pochówek.  A gwarantowane przez Konstytucję prawo do godności obejmuje również prawo do poszanowania pamięci i szczątków ludzkich. Cmentarze to ważna część naszego dziedzictwa kulturowego. I dlatego należy o nie dbać

Zapomniany cmentarz czyli cmentarz, który nie ma swoich żywych

- Problem cmentarza zaczyna się wtedy, kiedy ludzie pochowani na naszych cmentarzach nie mają już bliskich, którzy by się grobami opiekowali. I wtedy pozostali stają przed problemem - prawnym, ale też etycznym i filozoficzny – mówił rektor ChAT ks. dr hab. Bogusław Milerski, prof. ChAT.

- Tereny cmentarzy sprzedawane są na działki rekreacyjne i inwestycyjne. Stare, zabytkowe pomniki są usuwane, aby zrobić miejsce dla nowych pochówków, nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówił z kolei rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych dziękowali za zajęcie się problemem i pokazywali, ile bólu i problemów czai się za słowem „zapomniany cmentarz”. Jak bowiem można zapomnieć o cmentarzu?

- Dziękuję organizatorom za podjęcie ważnego, a zapomnianego w debacie tematu. Na cmentarze patrzymy przez pryzmat kulturowy i wyznaniowy. Obecność przedstawicieli tak wielu związków wyznaniowych pokazuje, jak ważny jest to problem. Mamy nadzieję, że to wspólne pochylenie się nad tematyką doprowadzi do wypracowania wspólnych rozwiązań i do zaopiekowania się naszym wspólnym dziedzictwem -  podkreśliła przedstawicielka Konferencji Episkopatu Polski siostra doktor Katarzyna Więcek.

- Jeżeli wszyscy podzielamy potrzebę ochrony naszego dziedzictwa kulturowego, to powinniśmy wspólnie działać na rzecz ochrony cmentarzy – podkreśliła Adam Bodnar.

Świadectwa zapomnianych cmentarzy

- Jak to się stało, że zdemolowaliśmy w Polsce tyle cmentarzy? – pytał Szymon Modrzejewski ze stowarzyszenia Magurycz, jeden z inicjatorów spotkania i społeczny konserwator wielu pomników cmentarnych w Polsce południowo-wschodniej.

Zebrani wyliczali przykłady naruszeń świętości cmentarzy jak Polska długa i szeroka. Zaczął Adam Bodnar, który spotykając się z mieszkańcami całego kraju odwiedza też takie cmentarze, bo opowiadają mu o nich lokalni aktywiści.

W Maszewie w  woj. zachodniopomorskie – teren cmentarza sprzedany pod market. To cmentarz gminy żydowskiej unicestwionej przez hitlerowców jeszcze przed II wojną. Nowi mieszkańcy Maszewa żyli jakby bez świadomości, że ten teren kryje ludzkie szczątki.

Południowo-wschodnia Polska, z której w ramach akcji przesiedleńczych wywieziono rdzennych mieszkańców – to niszczejące lub dewastowane cmentarze – bo nie ma już mieszkańców, którzy mogliby ich bronić,  a miejsce na cmentarzu można sprzedać. To jest konsekwencja Akcji Wisła i wysiedlenia mieszkańców.

Mikołów na Śląsku – grupa zapaleńców chce uporządkować stary cmentarz żydowski, ale nie ma zasobów i nie może liczyć na pomoc władz. Cmentarza nie da się uratować w czynie społecznym, bo rosnące na nim stare drzewa są już w tak złym stanie, że zagrażają bezpieczeństwu ludzi..

Biłgoraj  na Lubelszczyźnie – organizacja społeczna dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego, tworzy lapidarium z zachowanych części macew. Ale część starego cmentarza przeznaczona jest pod inwestycje.

Szamotuły w Wielkopolsce – z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarza, na którym pochowani są dawni mieszkańcy Szamotuł.  Pozostała część jest jednak przeznaczana na inny cel.

I tylko tatarski cmentarz w Kruszynianach na Podlasiu przypomina, jak mogłoby być: tatarska społeczność dba o swój cmentarz. Umie nazwać zmarłych, wie, kto gdzie leży. Ale polscy Tatarzy mieszkają tu od 350 lat i pamięć o zmarłych przekazują z pokolenia na pokolenie.

Do listy Adama Bodnara swoje przykłady dodawali uczestnicy konferencji:

Warszawska Wola. - Z prawosławnego cmentarza przez lata ginęły nagrobki, aż trzeba je było zamykać w klatkach. A to przecież Warszawa – nie wieś na Podlasiu. Dziś ten cmentarz graniczy z jezdnią. Ale tak naprawdę tory tramwajowe biegną nad grobami. Rury kanalizacyjne położono między ludzkimi kośćmi. Chcemy choć z uratowanych nagrobków stworzyć lapidarium, choć tak trudno kościołowi mniejszościowemu pozyskać na to pieniądze – opowiadał  ks. mitrat Adam Misiejuk, który reprezentował metropolitę Sawę, zwierzchnika Kościoła Prawosławnego w Polsce.

Gliwice. - Na Śląsku Cieszyńskim, skąd pochodzę, ewangelików jest wielu, mamy cmentarze sięgające pamięcią do XVI wieku i dbamy o nie. Ale na dawnych ziemiach niemieckich są problemy. W Gliwicach grób pastora, który miał ogromne zasługi dla Gliwic, zachował się tylko dlatego, że jego parafianie zasłonili oryginalny niemiecki napis na nagrobku napisem polskim– mówił ks. bp. Jerzy Samiec z Kościoła Ewanelickiego-Augsburskiego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej. - Polskie cmentarze zostały na wschodzie, na zachodzie zastaliśmy cmentarze „obce”, A wojna przyniosła wiele bólu i złości  Cmentarze bolą, bo trudniej z nich usunąć znaki obecności innych ludzi niż z ulic, domów i fabryk.

Jasło. - W judaizmie cmentarz jest zawsze święty. Mamy więc obowiązek chronić cmentarze. Tymczasem np. w Jaśle przy budowie obwodnicy drogowcy napotkali na ludzkie szczątki. Obok był cmentarz żydowski częściowo ogrodzony i konserwator zabytków uznał, że droga go ominie. Nie był znany prawdziwy obszar nekropolii  - opowiadał naczelny rabin Polski Michael Schudrich. A jak te granice znać? Przed wojną żyło w Polsce 3,5 mln Żydów i opiekowało się 1400 cmentarzami Cmentarzy nadal jest tyle – ale Żydów tylko kilkadziesiąt tysięcy.

Przemyśl. - Grekokatolików było w przedwojennej Rzeczypospolitej 700 tys., zostało 30-40 tys. (nie licząc oczywiście przybyszów z Ukrainy). Tylko cmentarze zostały, często w lasach, opuszczone, choć niezmiernie cenne.  Są też miejsca kaźni grekokatolików - jak pole nr 58 na cmentarzu komunalnym w Przemyślu, gdzie pochowanych jest co najmniej 70 osób, a nie można im nawet krzyża postawić – mówił Michał Klukowski, referent prawny Kościoła Grekokatolickiego w Polsce.:

Szydłowiec. – Moje rodzinne miasto rozbudowano na dawnym cmentarzu żydowskim. Czy można to naprawić? – pytał ks. Felicjan Szymkiewicz z Kościoła Starokatolckiego Mariawitów:

- Bo kiedy cmentarz jest zaniedbany, ale ma jeszcze nagrobki, choćby potrzaskane, to jeszcze nie jest źle. Zobaczcie te cmentarze: Co widzicie? - Monika Kajalidis, członkini Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy, koordynatorka projektu „Oznakowania cmentarzy żydowskich w Polsce” pokazywała zebranym slajdy.  A na nich szkoły, stadiony, drogi. – Ale to są cmentarze, bo pod tym, co widzicie, są groby. Tam są pochowani ludzie.

Mazury. - Pełno tu miejsc, gdzie jeszcze niedawno były cmentarze z I wolny światowej, zamieniane są w pastwiska. Nieliczni wiedzą, gdzie pochowani są żołnierze  napoleońscy – te miejsca są nieoznaczone i pamięć o nich znika – opowiadał prof. Janusz Tadeusz Maciuszko.

Warszawa raz jeszcze. Zofia Kozłowska, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego przypomniała: skoro miejsca pamięci trzeba oznaczać, to jak oznaczycie Państwo Stadion Narodowy w Warszawie, zbudowany na gruzach wywiezionych ze starego miasta i Muranowa? Gruzach zmieszanych ze szczątkami?

Problem prawa

W pierwszym panelu prawnicy zastanawiali się, czego brakuje polskiemu prawu, że pozostawia nas z takimi dylematami. Na początku opis problemu przedstawił radca prawny Adam Kuczyński. Panel moderował prof. Tadeusz Zieliński.

Uczestnicy dyskusji:

  • prof. Hubert Izdebski  (historyk idei i prawa, ekspert specjalizujący się w opracowywaniu projektów ustaw i zagadnieniach administracji publicznej),
  • prof. Jacek Sobczak (sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, specjalista z zakresu ochrony praw człowieka, wolności myśli, sumienia i wyznania, prawa prasowego i autorskiego),
  • Bartosz Skaldawski, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa,
  • Anna Chciałowska – doktorantka Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspertka prawa pogrzebowego
  • oraz dr hab. Paweł Borecki – specjalista z zakresu prawa wyznaniowego, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW  

- zgodzili się, że polskie prawo jest niedoskonałe i przestarzałe.

Sprawy cmentarzy wojennych reguluje ustawa z 1933 r., cmentarzy komunalnych i pochówku – z 1959 r. Powstały w innych czasach, nie zawierają nawet definicji cmentarza – stąd potworki językowe jak „teren pocmentarny”, „były cmentarz”, „cmentarz poniemiecki” – na określenie  miejsca, gdzie są pogrzebani ludzie.

Owszem, w rządzie trwają prace nad nową ustawą o cmentarzach, ale prace te trwają już cztery lata i a końca nie widać. Zbyt wiele środowisk jest bowiem zainteresowanych utrzymaniem status quo.

Ustawa o cmentarzach jest niestety zbyt łatwa do obejścia. Cmentarz, który nie został poprawnie zamknięty, można potem na mocy przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym przekształcić w „teren zielony” i zbudować na nim plac zabaw. Albo zbudować drogę na grobach powołując się na specustawę drogową.

Można domagać się usunięcia źle widzianego, bo „obcego” grobu pod pretekstem ochrony rosnącego przy nim drzewa (jeśli – jak w przypadku grobu grekokatolickiego - z postulatem ochrony przyrody wystąpi „strona patriotyczna”, urzędnicy będą mieli kłopoty z interpretacją przepisów…). Także ochrona orlika czy porostów na kamieniu może uniemożliwić ratowanie cmentarza (ale to także dlatego, że ciągle pokutuje u nas przekonanie, że dbanie o „obce” groby odbiera cześć Polakom – o tym więcej będzie w części „Edukacja”).

Warto jednak zwrócić uwagę na bogate orzecznictwo sądów polskich a także ETPCz (ze wskazaniem świętość miejsca pochówku” - sprawa Dödsbo przeciwko Szwecji, 2006, czy kwestii ekshumacji– jak w sprawie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej). Jest orzeczenie w sprawie Potomscy przeciw Polsce (sprawa małżeństwa, które w dobrej wierze kupiło ziemię, która kryła – jak się okazało – żydowski cmentarz i nie mogli dobić się odszkodowania od państwa).

Trzeba pamiętać też o zapisach umowy konkordatowej między Polską a Stolicą Apostolską. Jej art. 8 stanowi o nienaruszalności cmentarzy, a z konstytucyjnej równości wyznań wywieść można, że zasada ta stosuje się do wszystkich wyznań.

Jeszcze inne narzędzie mają do dyspozycji służby dbające o dziedzictwo kulturowe: cmentarze trzeba wpisywać do rejestrów zabytków (zawiera obecnie 5 tys. obiektów), ujmować w ewidencji gminnej (zawiera 25 tys. obiektów + 17 tys. obiektów archeologicznych, czyli takich, które nie mają pozostałości nad ziemią; wojewódzka ewidencja cmentarzy wojennych obejmuje 12 tys. obiektów), zaznaczać w planach zagospodarowania przestrzennego (niestety, ogromne połacie  kraju takich planów nie mają).

Wpisanie cmentarza do rejestru zabytków jest kluczowe, bo wtedy nie można nic zrobić z jego terenem bez zgody konserwatora zabytków

Dzięki funduszom unijnym (w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa) wszystkie informacje z rejestrów i ewidencji zostaną zgigitalizowane i zaznaczone na cyfrowych mapach – pierwsze dane powinny się w nich zacząć pojawiać od połowy przyszłego roku na stronie www.zabytek.pl. To będzie potężne narzędzie ochrony cmentarzy.

Postulatem prawników i przedstawicieli organizacji rządowych jest jednak porządna zmiana prawa, systemowa i kompleksowa, oraz wskazanie organu państwowego odpowiedzialnego za całość problematyki – cmentarzy, „byłych cmentarzy” i „terenów pocmentarnych”. Problem musi mieć gospodarza, po to, byśmy nie udawali, że nie istnieje

Konieczne jest wprowadzenie do polskiego prawa zasady świętości i nienaruszalności cmentarzy, by umożliwić odejście od utylitarnego traktowania cmentarzy, które nie mają już opiekunów.

Jeśli zaś nie da się prowadzić kompleksowej ustawy, trzeba uregulować sprawę cmentarzy nieczynnych, zinwentaryzować je i powierzyć dbanie o nie znaczącej instytucji państwowej (MSWiA lub resortowi kultury)

Podsumowując tę część konferencji prof. Tadeusz Zieliński powiedział: dziś bohaterami są działacze pozarządowi, którzy zauważyli problem cmentarzy i zaczęli działać. Teraz prawo powinno iść ich śladem

Działania i dobre praktyki

Druga część konferencji poświęcona była dobrym praktykom stworzonym przez organizacje pozarządowe, instytucje publiczne i kościoły.

- Jeśli drzewa rosną na cmentarzu, to nie czynią tego miejsca lasem, prawda? – pytał moderator Adam Kuczyński, radca prawny z kancelarii Ak-legal.pl, który zajmuje się m.in. wsparciem prawnym dla organizacji pozarządowych

Kościół starokatolicki przyjął założenie, że każda parafia bierze w opiekę opuszczony cmentarz, nawet jeśli jest od niego oddalona o kilkaset kilometrów.

Edward Marszałek – rzecznik prasowy regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie opowiadał o upamiętnianiu cmentarzy, kurhanów, pojedynczych grobów i miejsc kaźni w lasach. Groby oznaczane przez leśników i turystów są i z XIX wieku i z I i II wojny światowej – a pochowani są tam ludzie różnych wiar, narodowości, polegli w różnych konfliktach, zamordowani z różnych powodów. Jego zdaniem upamiętnianie i opisywanie grobów jest metoda ożywiania pamięci. Każda książka, każdy opis sprawiają, że ludzie zaczynają się bardziej interesować tym, co jest w ich otoczeniu

Monika Kajalidis opisała metodę działania Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Po pierwsze, udało się ustalić z Ministerstwem Kultury, jak oznaczać teren cmentarzy: liczą się jego granice, ustalanie, czy w danym konkretnie miejscu (np. pod budynkiem postawionym na dawnym cmentarzu) są szczątki, nie ma sensu. Następnie we współpracy z MKiDN oraz Narodowym Instytutem Dziedzictwa Komisja zaczęła inwentaryzację cmentarzy żydowskich. Główny Konserwator Zabytków (wiceminister kultury) uczulił wojewódzkich konserwatorów, że nie mogą wydawać zezwoleń na budowę bez upewnienia się, że nie ma tam cmentarza. - Dzięki temu każdy sygnał z Komisji jest traktowany poważnie – powiedziała.

Nikt oczywiście nie ma zamiaru przywracać stanu sprzed zabudowania cmentarza. Ale można porozumieć się z nowymi mieszkańcami, by nie przeprowadzać remontów, nie wymieniać rur i nie kłaść nowych instalacji bez porozumienia z Komisją, jeśli dzieje się to na terenie cmentarza. Poza tym jego granice można oznaczać, wstawiać znaki QR-kodów, by żyjący tu teraz mogli dowiadywać się o przeszłości tego miejsca. MKiDN przygotowało już zresztą oznaczenie dla cmentarzy żydowskich – by wstawiać je na ogrodzenia lub znaczyć nim granice, jeśli po cmentarzu nie został już żaden widoczny znak na powierzchni.

Szymon Modrzejewski – kamieniarz, przewodniczący Stowarzyszenia Magurycz, które zajmuje się przede wszystkim ratowaniem zabytków sztuki sepulkralnej oraz porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań opowiadał o obozach remontowych na cmentarzach w Polsce i za granicą. - Od  33 lat Stowarzyszenie remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach, głównie ukraińskich w Polsce, i innych cmentarzach wielowyznaniowych. Wyremontowali 2284 kaplice, krzyże i groby. Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze.

Problemem jest brak gospodarzy uratowanych cmentarzy. Takie cmentarze ponownie mogą popaść w ruinę. Potrzebują nadzoru konserwatorskiego i finansowania ze strony państwa. Tu się kończy odpowiedzialność społeczników.

Maciej Lipiński – prezes Fundacji „Kamienie Niepamięci” oraz grupy stowarzyszeń, które zajmują się cmentarzami ewangelickimi na terenie Polski , opowiadał o swojej pracy: cmentarze ewangelickie  na  ziemiach odzyskanych są „po”niemieckie, zniszczone celowo w ramach zorganizowanej akcji zemsty po II wojnie. Są też cmentarze w „starej” Polsce, też często określane jako „niemieckie”., „poniemieckie” – przez konserwatorów i władze samorządowe, choć nie ma na nich słowa po niemiecku. Przykładem cmentarz w Górze Kalwarii, jeden z większych na Mazowszu, który ma jeden nagrobek po niemiecku –grób sapera z I wojny światowej.

Problemem jest to, kiedy cmentarz staje się „były”. Znakomita większość cmentarzy ewangelickich nigdy nie została formalnie zamknięta. Na Mazowszu zinwentaryzowano 184 cmentarze, a tylko jeden został formalnie zamknięty.

Powoli pojawia się zainteresowanie tematem, jest coraz więcej chętnych. Zdarzają się jednak też złe praktyki. Np. w jednej z miejscowości ludzie postanowili posprzątać cmentarz ewangelicki – i posprzątali: wycięli krzaki , a nagrobki uprzątnęli …spychaczem -mówił panelista.

Przykłady oddolnych działań podawała też publiczność na sali. Na konferencję przyjechały bowiem aktywistki i aktywiści, którzy swój czas i siły poświęcają ochronie dziedzictwa kulturowego, znajdującego się na cmentarzach jak pani Angelika Babula, która wraz ze swoją mamą kupiła stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie, bo była to jedyna możliwość, żeby go uratować przed zniszczeniem

Ewa Bryła, Stowarzyszenie Dziedzictwo Ziemi Karpackiej z Zagórza, Ziemia Sanocka: - Nasze stowarzyszenie działa od 2006 r., w 2007 dostało pierwszy grant. Wyremontowaliśmy 42 cmentarze, a także rozpoczęliśmy  inwentaryzację cerkwi.

- Program NID i MKiDN „Wspólnie dla dziedzictwa” dla organizacji pozarządowych pozwala od 2016 r. dofinansować różne działania (co roku jest 1 mln, poszło już na to 4 mln, 41 projektów dotyczyło cmentarzy, na co poszło ponad 900 tys., czyli 1/4) – mówił dyrektor Bartosz Skaldawski

Krzysztof Mazur z Siedlec: Mamy cmentarz Łączka, ewangelicki, opisany zapewne w ewidencji jako las. Ludzie mówią: - Przecież to Żydy, to były Niemce – to nie Polacy dla nas ważna jest nasza duma. Więc musimy się uczyć, że nigdy nie byliśmy na tej ziemi sami.

Edukacja

Wątek edukacji przewijał się  przez całą konferencję. Bez zrozumienia, jak naturalną rzeczą jest różnorodność, bez zrozumienia, że każdy człowiek należy do mniejszości, nie da się wyprowadzić kraju z sytuacji, w której się znalazł. Sprawa cmentarzy jest tego odpryskiem – podkreślał rekto9r Zieliński.

Anna Chciałowska zwróciła uwagę na instrukcję Komisji Episkopatu Polski, która wskazuje na konieczność poszanowania dawnych grobów, także po to, by zwiększać zachowania polskich grobów za granicą. Instrukcja wskazuje, że wykorzystywanie płyt nagrobnych do budowy innych obiektów jest nieetyczne ("Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne").

Adam Bodnar przypomniał działania Szkól Dialogu. Program polega na spotkaniach trenerów Forum Dialogu z młodzieżą i rozmowy o dziedzictwie ich regionów. W czasie spotkań regionalnych RPO odwiedził wiele Szkół Dialogu i mógł poznać wiele ich działań. To  np.: Licea Ogólnokształcące w Wieluniu, w Radomiu, w Szamotułach, Zespół Szkół Samochodowych we Włocławku, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Koronowie i wiele innych. Koronowo jest wyjątkowym przypadkiem, bo wychowanki Ośrodka pochodzą z całego kraju, nie zajmują się więc pomnikami przeszłości swojego miejsca zamieszkania. Ale opiekują się lokalnymi miejscami pamięci , bo tak poznają historię, szukają sensu obywatelstwa – jako członkostwa we wspólnocie narodowej.

Grażyna Staniszewska, była posłanka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Bielska i Podbeskidzia zwróciła się do zebranych: – Gdyby wszystkie Kościoły w Polsce przeprowadziły akcję edukacyjną, czym jest cmentarz, przypomniały, że cmentarz nas zrównuje, że na cmentarzu nawet wróg przestaje być wrogiem? Gdyby przed dniem Wszystkich Świętych zwróciły uwagę, że trzeba uporządkować nie tylko nasze groby, ale i groby sąsiadów, którzy już nie mają nikogo?

Taka akcja oddolna ułatwiłaby pracę prawnikom – powiedziała, a sala nagrodziła tę propozycję oklaskami.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zapowiedziała dalsze działania RPO w tej sprawie, w tym kontakt z Prymasem Polski i Rady Ekumenicznej.

Prof. Tadeusz Zieliński podkreślił odpowiedzialność żyjących za usuniecie pamiątek po wielokulturowej Rzeczypospolitej i za prawo, które na to pozwala.

- Mam nadzieję, ze dziś w murach ChAT wykonaliśmy część zadania, by to zmienić. Dziękuję za to, że przyszliście porozmawiać o tych, którzy odeszli – dziękuję wszystkim, którzy z pasją chronią ich pamięć, a robią to w zastępstwie naszego państwa. Oby efektem konferencji była publikacja inna niż tradycyjne publikacje pokonferencyjne – pełna Państwa świadectw - powiedział.

"Nie możemy odpłacać tym samym za hejt". Spotkanie z sędziami w Biurze RPO pod hasłem "Wolni od nienawiści"

Data: 2019-10-22
  • Po wyborach 2015 r. hejt stał się mechanizmem sprawowania władzy – po kolei wobec: migrantów, lekarzy, nauczycieli, ofiar ustawy represyjnej,  urzędników, działaczy NGO-sów oraz sędziów  
  • Zawiadomienia do prokuratury, komisji etyki poselskiej czy KRRiT nie dawały efektów. Kolejne grupy czuły, że ta fala w nie uderza, a nie ma reakcji państwa
  • Państwo albo wspiera hejt, albo go wręcz współorganizuje. Chodzi o zniszczenie wizerunku sędziów w społeczeństwie
  • Nie możemy jednak odpłacać tym samym. Ci zaś, którzy się potknęli, mają szansę to naprawić (np. słynna „mała Emi”)

Takie m.in. stwierdzenia padały 22 października 2019 r. podczas spotkania w Biurze RPO pod hasłem: „Wolni od nienawiści” z sędziami Waldemarem Żurkiem i Piotrem Gąciarkiem.

- Mowa nienawiści kojarzyła mi się z takim stosunkiem do grup, które są tradycyjnie dyskryminowane i wykluczone, jak mniejszości seksualne czy narodowe - mówił, zaczynając debatę, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

I z taką mową mamy cały czas do czynienia. Pewnie zaraz znów usłyszymy takie słowa w kontekście Tęczowego Piątku. Natomiast rozwój mediów społecznościowych i mechanizmów naszej debaty sprawił, że na początku lat 2010. zaczął się hejt wobec osób publicznych, które zajmowały określone stanowisko w danej sprawie, zwłaszcza gdy były jakoś kontrowersyjne (Jerzy Owsiak). Pamiętam też falę hejtu wobec Olgi Tokarczuk.

Po wyborach 2015 r. hejt stał się zaś mechanizmem sprawowania władzy – po kolei wobec: migrantów, lekarzy, nauczycieli, ofiar ustawy represyjnej,  urzędników, działaczy NGO-sów. Co pewien czas znajdowała się kolejna grupa, która stawała się przedmiotem hejtu. Zawiadomienia  do prokuratury, komisji etyki poselskiej czy KRRiT co do zasady nie działały. Kolejne grupy czuły, że ta fala w nie uderza, a nie ma reakcji państwa.

W 2016 zaczął się hejt wobec sędziów, początkowo indywidualnych, przykłady to Waldemar Żurek, Igor Tuleya  i Wojciech Łączewski. Zmasowana akcja ze strony władzy wobec sędziów ruszyła zaś w 2017 r. Ważny był mechanizm odpowiedzialności zbiorowej (słynna kradzież kiełbasy). Premier porównywał polskich sędziów do sędziów z Vichy. Ruszyła też słynna kampania bilboardowa.

Teraz już wiemy ze hejt nie był przypadkiem, tylko częścią mechanizmu władzy. Że stał się częścią codziennej pracy wiceministra Łukasza  Piebiaka i jego współpracowników z resortu. Towarzyszyło temu ujawnianie informacji z życia prywatnego oraz z akt personalnych sędziów. Ujawnienie tej afery do dziś nie spowodowało konsekwencji prawnych, np. porządnego postępowania karnego.

Sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie (ma kilka spraw dyscyplinarnych za swe wypowiedzi w obronie praworządności) mówił, że tzw. rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych napisał: „Dość hejtu w internecie”. Tak bowiem Przemysław Radzik skomentował swój wniosek dyscyplinarny wobec Żurka za jego wypowiedzi o jednym z nowych sędziów SN, że kiedyś poniesie on odpowiedzialność prawną. P. Radzik uznał to  za „groźby bezprawne”.

Organizowana za publiczne pieniądze, zniesławiająca sędziów, kampania Polskiej Funkcji Narodowej, była bezprecedensowa w skali świata. Wykorzystano w niej m.in. sędziego, który był chory, a w chwili kampanii nawet już nie żył.

Najgorsze, że państwo swoją biernością wspiera hejterów albo go wręcz współorganizuje. Najpierw muszą zniszczyć nasz wizerunek w społeczeństwie, a siła rażenia mediów publicznych jest ogromna. Nie możemy jednak odpłacać tym samym. Ci zaś, którzy się potknęli, mają szansę to naprawić (przypadek tzw. „małej Emi”). - Racja jest po naszej stronie, musimy walczyć dalej - oświadczył sędzia Żuek, oklaskiwany przez zebranych.

Według sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego sądu okręgowego (ujawniono jego sprawy osobiste, wiążąc je rzekomo z jego orzecznictwem), hejt wobec sędziów musiał nastąpić. Skoro sędziowie mieli być wzięci na „krótką smycz”, to ci, którzy się sprzeciwili, musieli być przedmiotem ataku. Sędzia wspominał, że jednego dnia złożył pozew w tej sprawie, a już następnego ten fakt został ujawniony.  

Pełnomocniczka procesowa Karolina Kędziora (Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego) podkreślała, że można pozazdrościć solidarności środowisku sędziowskiemu, bo przy hejcie jest ono  bardzo ważne. A istnieje w Polsce wiele grup, które na takie wsparcie liczyć nie mogą.

Głosy w dyskusji:

  • sędziowie są hejtowani za konkretne orzeczenia, których sami nie mogą skomentować w mediach, a rzecznicy prasowi są powoływani  przez prezesów sądów;
  • dochodzi do sytuacji, że sędziowie zastrzegają swoją tożsamość w mediach, co nie ma uzasadnienia, bo pełnienie tego urzędu ma swoje konsekwencje;
  • to, co możemy robić, to nie wierzyć w hejt. Bo czasami sami myślimy: „Coś w tym musi być”…
  • sędziowie powinni wygłaszać ustne uzasadnienia swych wyroków tak, by były jasne i zrozumiałe dla stron. Ścisła argumentacja prawna powinna zaś znaleźć się w uzasadnieniach pisemnych;
  • sędziowie pownni być bliżej ludzi, np. w sądzie odpowiadać na "dzień dobry", bo jeszcze nie zawsze jest to regułą.

Spotkanie współorganizowały: Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej, warszawski oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis” oraz #Wolne Sądy.

Jak Gruzini przeciwdziałają torturom. 10-lecie istnienia gruzińskiego mechanizmu prewencji z udziałem przedstawicieli polskiego KMPT

Data: Od 2019-10-16 do 2019-10-17

W dniach 16 i 17 października 2019 r. przedstawiciel polskiego mechanizmu prewencji tortur dyr. Przemysław Kazimirski wziął udział w międzynarodowych obchodach 10-lecia gruzińskiego mechanizmu prewencji, zorganizowanych w Tibilisi przez gruzińską publiczną obrończynię praw człowieka (ombudsmankę) Nino Lomjarię.

W ramach obchodów odbyło się seminarium eksperckie podzielone na 3 sesje. Wiodącym tematem spotkania było wzmocnienie wpływu krajowych mechanizmów prewencyjnych w obszarze zapobieganie torturom i złemu traktowaniu we wszystkich miejscach pozbawienia wolności.

Podczas pierwszej sesji, moderowanej przez Giorgi Burjanadzego, zastępcę Publicznego Obrońcy Praw Człowieka, omówione zostało dziesięcioletnie funkcjonowanie Krajowego Mechanizmu Prewencyjnego Gruzji na podstawie badań przeprowadzonych przez  brytyjskich ekspertów z Uniwersytetu w Oksfordzie  dr Richarda Carvera i dr Lisy Handley. Wyniki badań zwarte zostały w publikacji „Does the Georgian NPM Work? An assessement of 10 years of torture prevention”.

Podczas drugiej sesji przedstawiciele SPT (Victor Zaharia), CPT (Borys Wódz), APT (Eva Csergo), ombudsman Armenii (Arman Tatoyan), zastępca Ombudsmana Słowenii (Ivan Selih), przedstawicielka mechanizmu z Czech i członkini CPT (Marie Lukasova) oraz zastępca Ombudsmana Grecji (Georgios Nikolopoulos), przedstawili informacje na temat sposobu funkcjonowania reprezentowanych przez nich instytucji. Moderatorem dyskusji był jeden z poprzednich publicznych obrońców praw człowieka w Gruzji – Giorgi Tughushi. Dyskusja służyła wymianie doświadczeń pomiędzy przedstawicielami mechanizmów prewencyjnych obecnych na konferencji oraz podkreśleniu wyzwań w obszarze prewencji tortur.

W drugim dniu konferencji, poświęconym obecnym i nadchodzącym wyzwaniom stojącymi przed mechanizmami, przedstawiciele mechanizmów prewencyjnych (Francja, Liban, Holandia, Grecja, Czechy, Gruzja, Armenia, Estonia, Kirgistan, Luxemburg, Słowenia, Chorwacja, Polska) zostali podzieleni na 4 grupy robocze składające się z 4-5 osób. Zadaniem każdego z przedstawicieli mechanizmów było omówienie 5 tematów związanych z funkcjonowaniem reprezentowanego przez niego mechanizmu – najważniejsze osiągnięcia w dziedzinie zapobiegania torturom w związku z implementacją zaleceń kmp, strategia działania mechanizmu w kontekście wzmacniania jego oddziaływań, efektywny proces sprawdzania implementacji zaleceń kmp, kooperacja pomiędzy mechanizmami prewencyjnymi a CPT i SPT oraz potrzeba zwiększenia widzialności mechanizmów w społeczeństwie. Praca w grupach stanowiła doskonałą okazję do wymiany doświadczeń pomiędzy przedstawicielami mechanizmów. W związku z nowatorskim wśród mechanizmów charakterem działania, duże zainteresowanie wywołała informacja na temat kampanii społecznej Państwo bez tortur prowadzonej przez nasz mechanizm, jak również wyniki badania opinii publicznej poprzedzającego jej rozpoczęcie. Także aktywność medialna polskiego mechanizmu wzbudziła uznanie przedstawicieli innych mechanizmów.

Dyskusja na każdy z tematów moderowana była przez 1 z 5 prowadzących, którzy na zakończenie sesji podsumowali wypowiedzi przedstawicieli mechanizmów prezentowane w moderowanych przez nich mini-panelach. Polski mechanizm został wskazany jako przykład pełnej transparentności działań prezentowanych na własnej stronie internetowej. Zbiorcze opracowanie wyników warsztatów, zostanie rozesłane ich uczestnikom w terminie późniejszym.

Ochrona środowiska i uciążliwe inwestycje. Spotkanie RPO z mieszkańcami Lublińca

Data: 2019-10-15
  • W Lublińcu narasta problem uciążliwych dla mieszkańców inwestycji. Osiedle domów jednorodzinnych od wielu lat graniczy ze Strefą Ekonomiczną. Ale dopiero pięć lat temu pojawiła się tam fabryka, która zdaniem mieszkańców dymi, pyli, huczy i śmierdzi. To przetwórnia stłuczki szklanej
  • - Proszę zobaczyć liście z mojej magnolii (patrz – zdjęcie). Taki sam pył jest na trawie boiska, to wdychają nasze dzieci, nasi seniorzy. Zakład zarabia odsuwając w czasie modernizację, my za to płacimy zdrowiem. A instytucje państwa się tłumaczą, że przepisy nie pozwalają mu działać
  • Spotkanie z RPO pokazuje, jak źle zorganizowany jest proces wydawania i nadzorowania wykonania decyzji dotyczących uciążliwych inwestycji. Skomplikowany układ zależności między instytucjami nie pozwala też ludziom skutecznie kierować skarg.
  • Okazuje się też, że mieszkańcy wiedzą już więcej o organizacji przetwórstwa szkła i odzyskiwania go z odpadów niż instytucje odpowiedzialne za nadzorowanie tego procesu.
  • Ale spotkanie z RPO pokazuje, że rozmowa pomaga: burmistrz i przedstawiciel starosty wspólnie opowiadają zebranym, jakie działania są teraz podejmowane wobec uciążliwej fabryki, a przedstawiciel policji -  jakie informacje mu są potrzebne, by interweniować w sprawie szkła rozsypującego się z ciężarówek i nocnego hałasu z przetwórni.
  • Na koniec RPO mówi, co sam może zrobić – dzięki sygnałom od ludzi.

Wśród sześciu nowych przetwórni Strefy przy ul. Klonowej (150-200 m. od osiedla) jest m.in. przetwórnia stłuczki szklanej Krynicki Recycling.  Od momentu jej powstania mieszkańcy skarżą się na szklany pył, odór i hałas. Miasto twierdzi, że robi wszystko, by problem rozwiązać. Starostwo też. Problem odorów jest jednak bardzo skomplikowany – gdyż z powodu braku ustawy antyodorowej nie wiadomo, jak mierzyć uciążliwość zapachów.

- Jesteśmy tu po to, by rozmawiać. Bo dialog jest kluczem do rozwiązania takiego problemu. Posłuchajmy się nawzajem, a potem posłuchamy razem ekspertów od prawa administracyjnego i ochrony środowiska  z Biura RPO – powiedział na początku spotkania rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Dlaczego rozmowa jest najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu uciążliwej inwestycji?

- Od początku mojej kadencji w 2015 r.  jeżdżę po kraju i spotykam się z ludźmi. Bo zadaniem Rzecznika jest sprawdzanie, jak instytucje publiczne traktują obywateli oraz  jak prawo, którym te instytucje się posługują, działa w praktyce. Bo prawo nie wystarczy stworzyć – trzeba je sprawdzać. Sprawy ochrony środowiska – które nas tutaj przywiodły – poruszane są praktycznie na każdym spotkaniu. A mieliśmy ich 190 w całej Polsce.

Rozwój kraju ma też po prostu ciemne strony. Mamy nowe miejsca pracy, nowoczesne fabryki, szybkie drogi, tanią żywność, odzyskujemy surowce z odpadów – ale mamy też odory, hałas, zanieczyszczenie środowiska. Bez rozmowy sprawy kończą się źle, bo w sądzie.

Pytanie, co możemy z tym zrobić? Jako Rzecznik Praw Obywatelskich odpowiadam: musimy zrównoważyć racje przedsiębiorców i mieszkańców. Bo Konstytucja gwarantuje nam zarówno wolność działalności gospodarczej jak i prawo do czystego środowiska.

Przebieg spotkania

Spotkanie miało dwie części. Najpierw mieszkańcy, władze i przedsiębiorcy z Lublińca opowiadali o problemie. Zaproszeni byli przedstawiciele przetwórni Krynicki Recycling, nikt jednak nie przyszedł – choć przetwórnia zapowiada udział w najbliższym spotkaniu rady miasta.

- Nie mamy narzędzi prawnych, by skłonić przedsiębiorcę do podjęcia działań  – mówił burmistrz.

- Pan tu Oświęcim nam zrobił! Niech to zamknie ten, kto otworzył. A nie się prawem zasłaniać! Co z nas głupich robicie– krzyczeli ludzie. Byli przekonani, że burmistrz jako ich przedstawiciel ma prawo zamknąć uciążliwą fabrykę. O ile się go do tego odpowiednio zmotywuje.

- Nie możemy robić wiecu. Tak nie rozwiążemy problemu. Jak najwięcej osób powinno zabrać głos – odpowiadał RPO. Ważne jest, byście nam Państwo dokładnie opowiedzieli, jak tu się żyje – mówi RPO

Emocje nieco opadły.

Jak się mieszka koło przetwórni szkła? Mówią mieszkańcy

- Kto wydał pozwolenia na działanie?! Dlaczego ten zakład działa na trzy zmiany, skoro miał dziać na dwie?

- Rozumiemy, że nie ma ustawy o odorach. Ale jest ustawa o odpadach. Dlaczego tu nie jest stosowana??? (Dyr. Łukasz Kosiedowski: Ustawy o odpadach tak wproiast nie da się tu zastosować…)

- Co można zrobić, żebyśmy się nie truli i żeby nie było takiego smrodu jak dzisiaj???

RPO: Co to jest za smród? Jaki hałas?

- Zakład przerabia stłuczkę szklaną. Z tego jest pyl, a oprócz tego – zwykły smród z brudnych słoików i z wypalania resztek z tych słoików. My to czujemy jako mieszkańcy i jako pracownicy sąsiedniej firmy. A skoro nasz zakład musi zachowywać czystość i jest stale kontrolowany, to dlaczego od innych się tego nie wymaga? Ja się tym zajmuję od trzech lat. Prowadzę korespondencję z firmą przetwórstwa szkła i z urzędami. Sprawa stanęła w miejscu. A ludzie mdleją od tego, biorą tabletki na ból głowy.

- Ja jestem mieszkanką. Pan jest rzecznikiem naszych praw? To czy nasze dzieci mają odczuwać skutki tego, co tu się dzieje? Skoro burmistrz mówi, że ma związane ręce prawem… Nasze osiedle jest duże, rozbudowuje się. My nie wiemy, skąd biorą się astmy i duszności. Musi nam Pan pomóc.

RPO: Konstytucja zobowiązuje nas do zapewnienia bezpieczeństwa przyszłym pokoleniom (art. 74). I gwarantuje ochronę zdrowia (art. 68)

- Ale dlaczego tu powstała ta Strefa. Przecież tu jest osiedle, proszę zobaczyć liście z mojej magnolii. Są całe szare, a my tym oddychamy. Drogę nam wymieniono z kostki na asfalt, nawet chodnik jest asfaltowy – latem nie da się tu chodzić. Dlaczego to zrobiono?

- Jestem astmatykiem. Zawsze miałem kłopoty z oddychaniem w okresie grzewczym. Teraz – cały rok. Zaczęło się to od uruchomienia zakładu pana Krynickiego. Jak to możliwe, że choć ludzie skarżą się na to od czterech lat, nic się nie zmieniło? Przecież nie ma innego wyjścia, tylko zamknąć ten zakład?

- Jestem przedsiębiorcą ze Strefy. Wiemy co zrobić – wystarczy odrobina dobrej woli. Przykrycie tego zakładu halą i założenie filtrów, które zredukują smród. To nie jest drogie – wymaga dobrej woli właściciela i pewnej determinacji urzędów. Wystarczy, że w końcu sprawdzą, czy wydane decyzje administracyjne są przestrzegane.

- A ja nie mieszkam po sąsiedzku. Ale wiem, że koło tego zakładu jest wspaniałe boisko. I tu ćwiczą nasze dzieci. Niemalże każde dziecko z Lublińca styka się z tym boiskiem. Tam na trawie jest taki sam pył jak na liściach, które pokazała pani.

- Ta fabryka ma duże składowiska na zewnątrz. I stamtąd pyli i my to wdychamy [brawa]. Stłuczka wysypuje się na połowę działki i aż na ścieżkę rowerową.

- Czy nie da się jakoś wpłynąć na Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska? Zakład odsuwa modernizację i na tym zarabia - my za to płacimy zdrowiem.

- Mieszkam 1,5 km od fabryki. Nocą muszę zamykać okna, bo mam wrażenie, jakby ktoś mi pod oknem wysypywał przyczepę ze szkłem – taki to jest hałas.

- Cały czas słuchać tłuczenie butelek. Ja mieszkam kilometr stąd.

RPO: a jakby Pan zawiadomił policję o zakłócaniu ciszy nocnej?

- Nie znamy się na decybelach. To są jakieś normy, więc jak? Ale to słychać, a jak jeszcze wiatr niesie...  A smród? Ludzie do mnie przyjeżdżają i pytają, co to tak śmierdzi. A to po prostu to szkło krynickie.

- A ja kontaktowałam się z miejscowościami, gdzie są inne fabryki tej firmy. Tam jest ten sam problem.

- A teraz trwa postępowanie środowiskowe w Lublińcu, bo firma chce zwiększyć działania o 70 proc. I jeśli tam nie napiszecie, że warunkiem rozwoju jest pełna hermetyzacja zakładu, to sobie nie poradzimy. I te postanowienia muszą się znaleźć w pozwoleniu na budowę.

- Mieszkam po sąsiedzku. Do fabryki Krynicki jadą ciężarówki słabo przykryte plandekami.  Szkło się wysypuje, policja nie przyjeżdża. Szkło się wszędzie błyszczy – na jezdni, na chodnikach…

- Jestem prezesem Stowarzyszenia Samorządne Strzemieszyce, osiedla w Dąbrowie Górniczej. Przyjechałem tu 80 km, żeby posłuchać, co u Was się dzieje. U nas jest ten sam problem z firmą mielącą stłuczkę szklaną. I też się chce rozwijać, rozbudowywać – a tam się już wszystko wokół skrzy od szkła i szklanej stłuczki. Wszyscy nam współczują, żadna instytucja państwa nic nie robi. Dlaczego samorząd nas i was nie broni? (oklaski). Co mamy zrobić? Jak chcecie, to zablokujemy drogę. Tak to ma się skończyć?

Jak rozwiązać problem. Od kogo to zależy?

Co może gmina i starostwo?

Burmistrz: - Strefa Ekonomiczna powstała w miejscu, jaki przewidywał plan zagospodarowania przestrzennego, który uchwaliła Rada Miejska w 2006 r.

- Ale my nie wiedzieliśmy!

Burmistrz: - Były konsultacje, procedura trwała rok.

Pozwolenie na budowę wydaje w takiej sytuacji starosta. Pozwolenie na budowę fabryki Krynicki nie obejmowało wszystkich elementów. Projekt budowy (rezygnacja z zadaszenia) nastąpiła w trakcie budowy.

Ludzie: - No to jak? Ktoś odebrał budowę niezgodną z pozwoleniem?

Burmistrz: - To nie my.

Ludzie: - To nie o to chodzi, kto winien, ale dlaczego to zrobił i dlaczego mógł to zrobić?

Przedstawiciel starosty: - Starostwo wydało zgodę na to, co zakład emituje przez kominy. Natomiast ta zgodna nie obejmuje tego, co się wydobywa w czasie wchodzenia i wychodzenia z produkcji (tzw. emisja niezorganizowana). Dlatego chcemy wymusić zmiany wydając decyzję w sprawie rozbudowy zakładu. To zostanie zabudowane.

Przedstawicielka Urzędu Miasta: - Ale decyzja starosty nie zamknie źródeł pylenia, tylko ich część. Ta produkcja wygląda inaczej niż się Starostwu wydaje.

Ludzie: - Kontrolowanie wsadu do maszyny to mało. Pył powstaje, kiedy stłuczka jest wysypywana w zakładzie.

Małgorzata Żmudka, BRPO:  - Burmistrz jest najbliżej, ale musimy wiedzieć, że niestety w naszym kraju decyzje w takiej sprawie są podzielone między różne instytucje, a odpowiedzialność podzielona. Prawo jest skonstruowane tak, że każdy odpowiada tylko za swój odcinek i tyle. My się do tych wszystkich instytucji zwrócimy z pytaniami – proszę pamiętać, że Państwo też to mogą zrobić. Bo co prawda burmistrz czasem nic nie może – ale inspekcja środowiskowa czy nadzór budowlany ma obowiązek Państwu odpowiedzieć.

RPO: - Sprawy środowiskowe pojawiły się w ostatnich dziesięciu latach. Problemem jest to, że odpowiedzialność za decyzje jest rozczłonkowana, inspekcja środowiskowa nie ma pieniędzy, prokuratura dziwi się, że czegoś się od niej wymaga. To słabość naszego państwa – i najwyraźniej biznes to wie.

My – jako urząd RPO – możemy to przynajmniej przypilnować i skoordynować.

Burmistrz: - Interweniowaliśmy w sprawie przetwórni Krynicki w różnych instytucjach 28 razy.

Hałas sprawdzaliśmy - normy nie są przekraczane. Gdyby były, postawilibyśmy ekrany.

Ludzie: - Zaraz, zaraz, a co przeszkadza Starostwu i Miastu spotykać się i rozmawiać o problemie?

RPO: Jak mierzycie tu hałas, zanieczyszczenie powietrza? Czy policja ma statystyki skarg na wysypujące się szkło na ulicy?

Dyr. Łukasz Kosiedowski, BRPO: - Macie Państwo „twarde dowody” na uciążliwości?

Ludzie: - (śmiech) No, niech Pan tam sam pojedzie!

Kosiedowski:  - Wierzę Państwu. Ale to skutecznego przeprowadzenia muszą być właśnie dowody: dokumenty – zgłoszenia, maile, wszystko, co można pokazać w sądzie. Co pokaże skalę problemu – nie wystarczą opowieści, najbardziej wiarygodne.

Ludzie: - Ale my piszemy. WIOŚ przyjeżdża jednak, jak pada deszcz i zmywa pył szklany.

Przedstawiciel Starostwa: - WIOŚ nie złapał do tej pory przedsiębiorcy na nieprawidłowościach.

To, co możemy zrobić szybko, to sprawdzić drogi – skąd się bierze szkło. To powinna zrobić policja.

RPO: - Myśmy też nie mieli od Państwa skarg. A powinniśmy – bo po to jesteśmy.

Czego potrzebuje Policja

Policja: - Rzeczywiście, możemy badać to, co się wysypuje z samochodów, ale karać będziemy kierowców z prywatnych firm. To nie pomoże na smród z produkcji. Ale możemy sprawdzać samochody. Podsyłajcie nam zdjęcia z numerami samochodów. A jeśli chodzi o hałas w nocy – to nie dostawaliśmy żadnych zgłoszeń. Zgłaszajcie.

Co robimy

Przedstawiciel Starostwa: - Musimy mieć nową decyzję o uwarunkowaniu środowiskowym taką, która zagwarantuje interesy mieszkańców.  Pozwolenia na budowę się nie wzruszy – były próby i się nie udały.

Łukasz Kosiedowski, BRPO: - Musimy poznać skalę problemu. Trzeba zrobić przegląd ekologiczny – w sprawie zapylenia, hałasu i odorów. Na tej podstawie można wskazać, co konkretnie zrobić w tej sprawie – zmieniać technologię? Przebudować zakład? Bez takich twardych wytycznych decyzje Starosty nie ostaną się w sądzie. Dlatego będziemy dążyć do doprowadzenia do przeglądu ekologicznego.

Barbara Imiołczyk, BRPO: - Mam dla Państwa niezwykły szacunek, że rozumiecie ten skomplikowany proces technologiczny. Ja tego nie rozumiem. Ale wiem jedno: przy takim problemie trzeba się albo porozumieć ze spółką, ale zbierać dowody dla sądu. Im będziecie mieć lepsze argumenty, tym większa będzie skłonność spółki do porozumienia. Co robić?

Dokumentować hałas, odór, rozsypywane szkło. Pisać nie tylko do burmistrza – ale do wszystkich instytucji, które mają zadania do wykonania. Jeśli już macie takie dokumenty, to już nam je przekażcie.

RPO Adam Bodnar: - Rzecznik Praw Obywatelskich nie może załatwiać spraw za inne instytucje. Ale może się sprawie dokładnie przyjrzeć, sprawdzić, jakie dokumenty są potrzebne, co jest ważne. I dopilnować sprawę. To nie będzie błyskawicznie działanie – ale będzie. Po to tu przyjechaliśmy.

Projekcja filmu "Łucznik" zorganizowana dla pana Krzysztofa, który prosił o to na spotkaniu regionalnym w Lublińcu w 2018 r.

Data: 2019-10-15
  • Ten film pokazuje drogę dzieci z niepełnosprawnościami, ale pokazuje też, jak wola walki wsparta w dzieciństwie przez mądrych lekarzy i opiekunów starcza na całe życie.
  • Przed rokiem na spotkaniu regionalnym w Lublińcu pan Krzysztof Myrcik, osoba z niepełnosprawnością i na wózku, opowiedział o swoim marzeniu: jako dziecko wystąpił w filmie „Łucznik” o powszednim dniu dzieci ze schorzeniami narządów ruchu w Wojewódzkim Ośrodku Rehabilitacyjnym w Goczałkowicach Zdroju. Chciał go zobaczyć ponownie – ale film jest nie do zdobycia.
  • Dlaczego ten film był tak ważny? Dowiedzieliśmy się tego dzięki projekcji 15 października 2019 r.

Jak szukaliśmy razem filmu

Po spotkaniu w 2018 r. RPO Adam Bodnar napisał na Facebooku:

"Droga Zbiorowa Mądrości Facebooka! Poszukuję filmu dokumentalnego z 1978 r. pt. "Łucznik" w reżyserii Jana Petryszyna. Film dokumentuje powszedni dzień pacjentów ze schorzeniami narządów ruchu w Wojewódzkim Ośrodku Rehabilitacyjnym w Goczałkowicach Zdroju. Na spotkaniu regionalnym RPO w Lublińcu o pomoc w dotarciu do tego filmu poprosił dojrzały mężczyzna, z poważną niepełnosprawnością ruchową. Jego zdaniem jak był dzieckiem - sanitariuszem ośrodka w Goczałkowicach Zdroju - to został na potrzeby filmu nakręcony. Nie był głównym bohaterem, ale podobno w filmie występuje i chciałby go zobaczyć. Czy ktoś z Państwa wie jak można ten film zdobyć? Do kogo się zwrócić? Z kim porozmawiać? Obiecałem pomóc. To naprawdę ważne dla tego Pana."

Okazało się, że rolkę z filmem ma Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej (dzięki pomocy z Facebooka film namierzył w Bielsku Kacper Gwardecki z Biura RPO).

Ale dostępny był tylko w formie rolki – aparatów do odtwarzania takich nagrań praktycznie już nie ma.

Dzięki zaangażowaniu pracowników samorządowych Lublińca i miłośników kina taki aparat udało się znaleźć w Domu Kultury w Koszęcinie (kilkanaście kilometrów od Lublińca). Pan Henryk Koczuła umiał taki aparat obsłużyć („bo to moja pasja” – powiedział), przeprowadził testy i sprawdził, że się da.

Całość koordynowała Joanna Popiołek z Urzędu Miasta Lubliniec i Agata Woźniak-Rybka, dyrektorka Miejskiego Domu Kultury w Lublińcu wraz z Joanną Troszczyńską-Reyman z BRPO.

I w końcu w małej starej sali kinowej zebrało się po południu 15 października kilkanaście osób na jednorazowym bezpłatnym pokazie: główny bohater, pan Krzysztof Myrcik, jego przyjaciele i znajomi, a także inne osoby z niepełnosprawnością z Lublińca, wiceburmistrzyni Anna Jonczyk-Drzymała oraz Renata Pyrek, dyrektorka Domu Kultury, RPO Adam Bodnar i jego ekipa.

Jak oglądaliśmy razem film?

Króciutki film z 1978 r. opowiada o chłopcu, który stracił nogi w wypadku. Jako kilkulatek wpadł pod pociąg na niestrzeżonym przejeździe. Po amputacji kończyn powyżej kolan dostał protezy, na których z trudem się poruszał. Trafił do Ośrodka w Goczałkowicach – tak jak inne dzieci.

Film pokazuje krok po kroku rehabilitację, ciężkie, często bolesne i żmudne ćwiczenia – odzyskiwanie sprawności i zyskiwanie nowych umiejętności. Programy rehabilitacyjne są zaskakująco dla współczesnego widza nowoczesne, wymyślane zgodnie z potrzebami każdego dziecka.

Jednym z tych dzieci jest pan Krzysztof, a wtedy Krzysiek – jego sylwetka miga w tle.

W Ośrodku dzieci uczyły się (a także uprawiały sport). Główny bohater wybiera łucznictwo. Początkowo mu to wcale nie wychodzi – w końcu jednak startuje w zawodach i dostaje medal. Zawody są międzynarodowe, bo biorą w nich udział przedstawiciele sąsiednich krajów socjalistycznych.

To jest ten moment, kiedy widz zdaje sobie sprawę, że stosujący niezwykle nowoczesne terapie ośrodek w Goczałkowicach działa w PRL-u.

Medal dostaje mały łucznik i lekkoatletka z protezą ręki. Dzieci pokazują sobie medale, harcerze dmą w trąbki, publiczność klaszcze.

Co wynieśliśmy z kina w Koszęcinie koło Lublińca?

Po projekcji do poruszonych uczestników zwrócił się pan Myrcik. Opowiedział o swoim pobycie w Ośrodku, o nieustępliwości Mamy, która nie zgodziła się na to, by potem uczył się w szkole specjalnej – uczył się w normalnej, z innymi dziećmi (przyszli po latach na pokaz do Koszęcina).

Chciał obejrzeć ten film, bo jest w nim zawarte najważniejsze przesłanie: by nigdy się nie poddawać, nigdy nie ustępować. Walczyć do końca.

Jeśli dziś zapytać w Lublińcu o pana Myrcika, to ludzie go znają (na przykład słyszeli o nim uczestnicy spotkania z RPO w sprawie uciążliwej inwestycji, które odbędzie się w Lublińcu dwie godziny później).

Pan Krzysztof Myrcik działa bowiem społecznie, aktywnie upomina się o prawa osób z niepełnosprawnościami, udziela się w lokalnych mediach.

- To że zobaczyliśmy tu ten film, jest dowodem na to, jak wspaniała była nauka i leczenie w Goczałkowicach. Ktoś, kto jest stamtąd, doprowadzi nawet do projekcji filmu, którego nigdzie nie ma – powiedział na koniec spotkania jeden z przyjaciół pana Myrcika.

Spotkanie RPO z młodzieżą z Lublińca

Data: 2019-10-15

- Rzecznik Praw Obywatelskich jest bezpartyjnym urzędnikiem  i ma się upominać o przestrzeganie praw człowieka, jest wybierany przez Sejm za zgodą Senatu. Czyli przez tych naszych reprezentantów, których wyłoniliśmy dwa dni temu w wyborach  – tak spotkanie z młodzieżą w Lublińcu zaczął Adam Bodnar.

Przyszli na nie uczniowie z ostatnich klas szkół podstawowych i liceów w Lublińcu - razem kilkaset osób, cała sala kinowa w Miejskim Domu Kultury. Spotkanie zorganizowano przy okazji spotkania regionalnego z mieszkańcami Lublińca.

- Zanim sprawy od ludzi zostaną opisane w księdze RPO dla parlamentu, badają je prawnicy w Biurze RPO – bo to jest cała instytucja, prawie 300 osób. Dlaczego aż tylu? Bo rocznie wpływa do Rzecznika ponad 50 tys. zgłoszeń od ludzi w sprawie tego, co ich spotkało w relacji z instytucjami państwa (nie tylko rządem, ale burmistrzem czy dyrektorem szkoły) – mówił Adam Bodnar.

A skąd wiemy, jakie mamy prawa? Z Konstytucji. To nie jest książeczka do postawienia na półce, lecz żywy dokument, który m.in. w rozdziale II gwarantuje nam nasze prawa. To jest nasza tarcza i nasz miecz: dzięki Konstytucji możemy się bronić (np. jeśli władza chce zbierać o nas informacje w sposób nieuprawniony), dzięki Konstytucji możemy się domagać różnych rzeczy (np. sama nasza obecność tutaj wynika z prawa do bezpłatnej edukacji) – tłumaczył RPO.

Spotkanie miało dotyczyć głownie hejtu i dyskryminacji, bo to zdaniem organizatorów spotkania interesuje młodzież. Dlatego RPO przypomniał znaczenie konstytucyjnego zakazu dyskryminacji, czyli gorszego traktowania kogoś z powodu tego, kim on jest (mówi o tym art. 32 Konstytucji). - Krzywdzić w taki sposób mogą też słowa - tłumaczył rzecznik praw obywatelskich.

Z uczniami RPO stara się spotykać regularnie. Prowadzi dla nich żywe lekcje wychowania obywatelskiego. Tłumaczy, z czego wynika koncepcja praw człowieka i jak jest umocowana w polskiej Konstytucji, podaje przykłady ze swojej działalności, które mogą zainteresować osoby młode. A potem prosi o zadanie pytań na karteczkach, anonimowo. Dzięki temu wyłania się obraz praw człowieka z perspektywy ludzi młodych – żyjących w internecie, doświadczających tam hejtu i przemocy, doświadczających trudności u progu pełnoletniości (co już mogę, a czego jeszcze nie), w rodzinie (alimenty).

Pytania z karteczek w Lublińcu

  • Ile masz lat? (42) Czy masz żonę i dzieci (tak)
  • Czy w Polsce powstanie system chroniący nas w internecie – np. kasujący złe wiadomości, zanim się je przeczyta? (takie możliwości istnieją, ale może lepiej, by władza z nich nie korzystała)
  • Jaka była najcięższa sprawa, nad którą Pan pracował (więzienia CIA w Polsce)
  • Czy gdy widzi Pan dziecko poszkodowane przez rodziców, ma Pan ochotę zemścić się? (mam prawo do emocji, ale nie mam prawa się nimi kierować – taka jest rola urzędnika państwowego. A kara nie jest zemstą)
  • Czy jeśli wygrałaby lewica, to byłoby jak za komuny? Czy lubi Pan PiS? (otóż nie wolno mi tego powiedzieć – na tym właśnie polega apolityczność. To nie znaczy, że nie mam poglądów. Mam. Wyrażam je głosując, ale to moja prywatna sprawa)
  • Czy zna Pan Zbigniewa Stonogę (osobiście nie, ale znam jego sprawę)
  • Dlaczego Pan startował na Rzecznika Praw Obywatelskich? (bo chcę zmieniać świat na lepsze)
  • Jaki był najśmieszniejszy przypadek w Pańskiej karierze (jestem typem poważnego gościa, więc trudno mi powiedzieć – ale pamiętam sprawę chłopaka, który napisał program do spowiedzi online…)
  • Dlaczego robią mi zdjęcia, skoro jest RODO?
  • Dlaczego partia rządząca dyskryminuje ludzi o odmiennej orientacji seksualnej?
  • Czy ma Pan czasami żal, że nie mógł Pan pomóc w jakiejś sprawie?
  • Ile godzin Pan pracuje?
  • Gdzie jeszcze można działać na rzecz praw człowieka?
  • Czy rodzice mogą brać moje pieniądze z 500+? (tak, mogą)
  • Czy można dostać karę za nadużywanie wulgaryzmów w miejscu publicznym?
  • Czy rodzice mogą sprawdzać prywatne wiadomości, gdy nie ma się 18 lat? (mogą, ale powinno to wynikać z porozumienia między rodzicami a dziećmi)
  • Czy donos to najwyższa forma odpowiedzialności obywatelskiej? (a wiecie, kto to jest sygnalista?)
  • Jak powinno się reagować na hejt? (nie być obojętnym)
  • Czy w szkole powinny być zajęcia o hejcie i mowie nienawiści? (tak, powinny być)
  • Czy szerzenie nienawiści jest problemem w polskim parlamencie? (jest)
  • Czy nienawiść jest problemem określonych środowisk, czy całego kraju (całego kraju)
  • Co się przyczynia do większego przyzwolenia na hejtowanie w społeczeństwie?
  • Czym różni się hejt od krytyki? (Od doboru słów. Od tego, jak dobrze wykorzystaliśmy język polski – nie składa się on tylko z wulgaryzmów i słów niosących przemoc)
  • Czy wymóg podpisywania się podpisywania się imieniem i nazwiskiem wyeliminowałby mowę nienawiści?
  • Jak chronić dzieci przed patostreamingiem? (to pytanie do Waszych rodziców, bo wy pewnie macie z tym do czynienia? [ożywienie na sali])

Pytania, na które odpowiedzi nie zdążyły paść:

  • Co może zrobić osoba homoseksualna, aby czuć się bezpieczna w naszym kraju
  • Czy popiera Pan związki homoseksualne? Co Pan o nich myśli?
  • Dlaczego osoby homoseksualne nie mogą zawierać związków małżeńskich w naszym kraju?
  • Dlaczego partia rządząca dyskryminuje osoby LGBT?
  • Co Pan sądzi i działaniach opozycji wyzywającej rząd i na odwrót?
  • Czemu jest tak a nie inaczej?
  • Czy niewiedza jest główną przyczyną nienawiści?
  • Czemu mimo wszystko czuję się zagrożona?
  • Czy kampania Klaudii Jachiry, która obrażała katolików i patriotów polskich, nie podlega ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich?
  • Czy za hejt powinno się być karanym i czy konieczna jest zmiana prawa?
  • Czy w dzisiejszych czasach, gdy dominuje informacja przesyłana elektronicznie (gdzie człowiek czuje się anonimowo), możliwe jest ograniczanie hejtu? Co Pana zdaniem można zrobić?
  • Czym się różni znieważenie od zniesławienia
  • Jak reagować na mowę nienawiści?
  • Jaka jest skala zgłoszeń zjawiska hejtu w pracy RPO?
  • Czemu w szkole nie można używać telefonów?
  • Czy uważa Pan, że akcje takie jak m.in. ‘Artyści przeciw mowie nienawiści’ mają sens?
  • Czy znacz gangstera?
  • Ile Pan zarabia? Brutto/Netto
  • Jakie masz prawa?

[PONIŻEJ w części "Zobacz więcej" można zapoznać się z innymi artykułami, które odpowiedają na pytania młodych ludzi zadawane w innych miejscowościach.]

Rzecznik Praw Obywatelskich laureatem nagrody Wielka Osobowość Uniwersytetów Trzeciego Wieku

Data: 2019-10-14
  • Rzecznik Praw Obywatelskich został laureatem nagrody Wielka Osobowość, przyznawanej przez Ogólnopolskie Porozumienie Uniwersytetów Trzeciego Wieku
  • Na tytuł Wielkiej Osobowości Uniwersytetów Trzeciego Wieku składa się wysiłek wielu osób, które budowały Urząd RPO od początku jego działalności - podkreślił RPO Adam Bodnar
  • Współpraca Biura Rzecznika Praw Obywatelskich z Uniwersytetami Trzeciego Wieku, które zawsze chętnie służą radą i zaangażowaniem, przyczyniła się do powstania wielu wspaniałych inicjatyw krajowych, jak i międzynarodowych

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał nagrodę Wielkiej Osobowości, przyznawaną przez Ogólnopolskie Porozumienie Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Wyróżnienie zostało wręczone 14 października. Odbierając nagrodę RPO Adam Bodnar wyraził ogromną wdzięczność za zaufanie jakim obdarzyło go środowisko seniorów.

RPO podkreślił, że rozumie tę nagrodę jako wyróżnienie wszystkich osób, które budowały przez lata urząd Rzecznika. Szczególnie warte zapamiętania są zasługi rzeczniczki prof. Ireny Lipowicz, bo to ona zwróciła uwagę na znaczenie praw seniorów i stworzyła Komisję Ekspertów ds. osób starszych. Jej dorobek stanowi podwaliny obecnej działalności RPO w kierunku rozwijania i umacniania praw seniorów, kontynuowanej w programie „Za starość naszą i waszą”.

Adam Bodnar mówił też o roli aktywności obywatelskiej. Bez współpracy ludzi z urzędem nie udałoby się osiągnąć żadnych satysfakcjonujących rezultatów. Uniwersytety Trzeciego Wieku realizując swoją misję poprzez zapewnianie dostępu do edukacji bez względu na wiek. RPO zapewniał, że każde zaangażowanie w sprawy obywatelskie czyni z nas Wielką Osobowość na miarę naszych sił i czasu. Tym bardziej bardzo cieszy go, że powstają nowe oddziały Uniwersytetu.

Zostało jeszcze dużo do zrobienia: prace nad ustawą o osobach starszych, polityka zdrowotna, walka z wykluczeniem transportowym, aktywizacja osób niesamodzielnych, to tylko niektóre z wymienianych przez RPO wyzwań dotyczących sytuacji seniorów. RPO aktywnie angażuje się w debatę na rzecz osób starszych na poziomie krajowym i międzynarodowym. Trwają bardzo zaawansowane prace w ONZ dla przyjęcia konwencji o prawach osób starszych. Tworząc nowe prawo Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich aktywnie współpracuje z Niemieckim Instytutem Praw Człowieka. RPO wyraził wdzięczność dla środowiska Uniwersytetów Trzeciego Wieku za otrzymane konsultacje: wiedza i aktywność seniorów mają wpływ na to jak dynamicznie prace międzynarodowe się toczą. Polska staje się w ten sposób liderem zmiany w prawie międzynarodowym zajmującym się prawami seniorów. Uniwersytet Trzeciego Wieku dołożył do tej zmiany swoją, bardzo istotną, cegiełkę.

Udział zastępczyni RPO Hanny Machińskiej w konferencji "Ochrona przestrzeni społecznej w UE"

Data: Od 2019-10-10 do 2019-10-11

Regionalne Biuro Praw Człowieka ONZ w dniach 10 i 11 października 2019 roku zorganizowało konferencję "Ochrona przestrzeni społecznej w Unii Europejskiej" w Brukseli. Udział w debacie wzięli działacze europejskich organizacji pozarządowych i przedstawiciele organów międzynarodowych. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentowała Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Uczestnicy wydarzenia podejęli dyskusję na temat zwiększenia zaangażowania społeczeństwa na rzecz praw człowieka. Poruszony został również temat kampanii nienawiści kierowanej przeciwko obrońcom praw człowieka oraz wykorzystywanie mediów społecznościowych w podejmowanych działaniach. Komisja Europejska zapowiedziała wzmocnienie programu współpracy z organizacjami pozarządowymi, szczególnie dotyczącego stosowania Karty Praw Podstawowych. Uczestnicy docenili zaangażowanie pełniącej prezydencję w Radzie Unii Europejskiej Finlandii w działania mające na celu zwalczanie mowy nienawiści.

Istotnym tematem rozmów były także zagrożenia, z którymi muszą się mierzyć organizacje pozarządowe w swojej działalności, takie jak ucinanie funduszy, brak wsparcia, próby ograniczenia funkcjonowania. Dyskutowano na temat możliwych rozwiązań i sposobów wspierania NGO.

 

Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie i umieranie na wsi. Konferencja RPO i Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza

Data: 2019-10-09
  • Tereny wiejskie to 93 procent powierzchni Polski, na których zamieszkuje prawie 40 procent obywateli naszego kraju. Te osoby mają poważny problem z dostępem do opieki paliatywnej.
  • 9 października 2019 r., w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się, współorganizowana przez Rzecznika i Fundację Hospicjum Proroka Eliasza, konferencja pt. „Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie  i umieranie na wsi”.
  • Uczestniczyło w niej kilkadziesiąt osób - praktycy, aktywiści, eksperci.

Otwierając spotkanie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że debata o opiece paliatywnej toczy się dziś w wielu miejscach kraju, ważne jest jednak, by rozmawiać o tym na szczeblu ogólnopolskim:  Jest bardzo dużo do zrobienia, ale niekoniecznie towarzyszy temu zaangażowanie czynników decyzyjnych na szczeblu centralnym. Niezależnie od aktywności społecznej, musimy zastanawiać się, jak rozwiązać problem systemowo.

Na konieczność wypracowania kompleksowych rozwiązań zwróciła uwagę Zofia Romaszewska doradczyni Prezydenta RP - Mam nadzieję, że wymyślimy jakieś rozwiązania systemowe, że znajdziemy sposób na połączenie opieki społecznej z medyczną, co jest zasadniczą sprawą.

O realiach działania hospicjów wiejskich opowiedział dr Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza. Podkreślił znaczenie koncentrowania się na dobru pacjenta w stanie terminalnym – Sama  naprawa systemu opieki zdrowotnej i społecznej, nie wystarczy. W ten sposób nie pomożemy osobom, które znajdują się na bardzo ważnym etapie życia, jakim jest umieranie.

Na znaczenie ruchu hospicyjnego zwrócił uwagę prof. Marek Rymsza, doradca Prezydenta RP - O poziomie cywilizacyjnym decyduje to, jak zaopiekowani są najsłabsi, a ruch hospicyjny daje całemu systemowi wsparcia gotowość pomagania właśnie tym, którzy są w sytuacji najtrudniejszej.

Działania pomocowe trzeba integrować. Jako sojuszników rozwiązania systemowego można wskazać centra usług społecznych, które zaczną funkcjonować od przyszłego roku, na mocy ustawy będącej inicjatywą Prezydenta RP. One mają doprowadzić do tego, żeby na poziomie gminy dokonywało się integrowanie usług społecznych.

Najważniejszymi postulatami wyartykułowanymi w wystąpieniach panelistów i w trakcie dyskusji były:

  • wypracowanie nowego modelu hospicjum działającego na terenie wiejskim
  • wzrost finasowania domowej opieki hospicyjnej oraz wzrost jakości tych usług
  • wzrost stawki za osobodzień
  • dofinansowanie za dojazdy do pacjenta
  • zwiększenie finansowania więcej niż 2 wizyt pielęgniarskich
  • zwiększenie środków na edukację dla personelu oraz dla pacjenta i jego rodziny
  • zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej
  • włączenie w wolontariat sąsiadów
  • zwiększenie liczby jednostek chorobowych kwalifikujących do leczenia hospicyjnego
  • zniesienie limitowania świadczeń przez NFZ
  • wdrożenie indywidualnego planu opieki nad pacjentem zgodnie z wytycznymi WHO
  • zwiększenie elastyczności kontraktowania świadczeń
  • stworzenie preferencji specjalizacyjnych
  • przyspieszenie płatności za nadwykonania
  • umożliwienie wystawiania recept dla rodziny
  • wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunka z urzędu jako dodatkowe świadczenia socjalne
  • rozszerzenie programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia
  • rozszerzenie zadań opieki paliatywnej
  • włączenie specjalizacji z medycyny paliatywnej w pakiet onkologiczny, nie w opiekę długoterminową
  • zapewnienie zastępowalności pokoleń wśród lekarzy opieki paliatywnej 
  • dopasowanie świadczeń hospicyjnych do potrzeb pacjenta

 

Program

  • 11 - 11.10 Powitanie gości - dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich

Panel 1 11.10 - 12.10

Paneliści:

  • Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza
  • dr hab. Marek Rymsza – doradca Prezydenta RP
  • Wiktoria Kulpa – pielęgniarka, Społeczny Zakład Opieki Hospicyjnej w Lubartowie
  • Maria Moroz – pacjentka z Siemianówki

Moderator: Piotr Mierzejewski – dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w BRPO

12.10-12.40 debata

12.40-13.00 przerwa

Panel 2. 13.00 - 14.00

Paneliści:

  • Ewa Mulewicz –  prezeska Włoszczowskiego Stowarzyszenia Opieki Paliatywnej
  • Magdalena Dawgiałło – lekarka, Hospicjum Domowe w Błoniu
  • Agnieszka Dowgier – adwokat, wolontariuszka w Hospicjum Proroka Eliasza
  • Anna Chabiera – główna specjalistka w Zespole ds. Równego Traktowania BRPO

Moderator: Andrzej Stefański, główny koordynator ds. społecznych w BRPO

14.00-14.30 debata

14.30 Podsumowanie Rzecznik Praw Obywatelskich

 

Monitorowanie deportacji uchodźców. Pierwsze spotkanie „Grupy z Nafplio”

Data: 2019-10-09
  • Jak poprawić mechanizmy kontroli tego, jak wydalani są z Unii cudzoziemcy i w jaki sposób są traktowani w czasie deportacji?
  • Rozmawiała o tym Grupa z Nafplio - ekspercka grupa robocza, która została utworzona z inicjatywy Ombudsmana Grecji i Rady Europy.
  • W pierwszym spotkaniu Grupy w Rzymie w dniach 8-9 października 2019 r.  wziął udział Michał Żłobecki, przedstawiciel polskiego KMPT.

Celem Grupy z Nafplio jest wypracowanie standardów monitoringu deportacji z państw członkowskich Unii Europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem lotów powrotowych koordynowanych lub finansowanych przez Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex.

Spotkanie w Rzymie dotyczyło koncepcji włączania przedstawicieli krajowych instytucji monitorujących sytuację osób pozbawionych wolności (ombudsmani, krajowe mechanizmy prewencji) do puli obserwatorów utworzonej przez Frontex. To niezależna agencja Unii Europejskiej powołana do koordynowania współpracy operacyjnej między państwami członkowskimi w dziedzinie zarządzania granicami zewnętrznymi. Obecnie pojawiają się głosy, że działania Fronteksu mogą wiązać się z łamaniem praw człowieka – w ramach operacji Fronteksu okręty z imigrantami są często odsyłane bez kontroli, czy na ich pokładzie znajdowały się osoby, którym należy przyznać prawo do azylu. Problemy te wynikają częściowo z barku przejrzystości procedur i działań.

Stąd pomysł na przedyskutowanie problemu w gronie instytucji europejskich powołanych do ochrony praw człowieka i przeciwdziałania nieludzkiemu traktowaniu. Organizatorem wydarzenia był włoski Krajowy Mechanizm Prewencji (Garante Nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta personale) przy wsparciu Rady Europy. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele w/w instytucji z Albanii, Austrii, Cypru, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Polski, Portugalii i Słowenii, jak również eksperci SPT i FRA.

Uczestnicy spotkania mówili, że mechanizm kontroli deportacji utworzony w ramach Frontex nie jest niezależny, gdyż działa w tych samych ramach instytucjonalnych, co organ wykonawczy. Wątpliwa jest także transparentność monitoringu w ramach puli Frontex, gdyż raporty przedkładane są wyłącznie Dyrektorowi Wykonawczemu Agencji i Szefowi Działu ds. Praw Podstawowych Frontex, który dwa razy do roku przedstawia reprezentantom państw członkowskich UE zbiorcze obserwacje dotyczące sposobu wykonywania lotów powrotowych do krajów trzecich.

Przedstawiciel włoskiego KMP mówił, że informacje z obserwacji deportacji robionych w ramach puli obserwatorów Frontex z lat 2018 – 2019 są ogólnikowe, bez wskazania problemów występujących przy poszczególnych operacjach deportacyjnych objętych monitoringiem. Dlatego obecni na sali przedstawiciele instytucji delegujących swoich pracowników do puli Frontex zadecydowali, iż wszelkie raporty powizytacyjne udostępniane będą także w ramach Grupy z Nafplio, aby zapewnić ich lepszy obieg.

Zwrócono także uwagę na fakt, iż obserwacje półroczne nie zawierają klarownych rekomendacji, przez co zauważalna jest powtarzalność opisywanych problemów w następujących po sobie przedziałach czasowych.

Ombudsman Grecji odniósł się do sytuacji instytucji delegujących swoich pracowników do puli obserwatorów Frontex i strat ponoszonych z racji delegowania pracowników do wykonywania zadań de facto na rzecz innego państwa. Zwrócił przy tym uwagę, iż w chwili obecnej zarządzana przez niego instytucja skierowała ośmiu pracowników do realizacji zadań wynikających z funkcjonowania puli obserwatorów Frontex. Oznacza to, że pracownicy ci bywają czasowo wyłączeni z wykonywania z ich podstawowych zadań. Ombudsman przedstawił wstępną propozycję zmian prawnych na poziomie unijnym, które powodowałyby, że to Frontex opłaca delegowanych obserwatorów (ok. 250 euro za dzień pracy) oraz zwraca instytucji delegującej uśrednione koszty związane z nieobecnością delegowanego w miejscu pracy. Pomysł poddany został pod dyskusję i spotkał się z aprobatą większości uczestników spotkania. Przeciwnicy pomysłu wskazali, iż większość z instytucji Ombudsmanów w Europie zgodnie z prawem nie może otrzymywać funduszy, które nie pochodzą z budżetu państwa. Rozwiązaniem wspomnianego problemu miałoby być przekazywanie wspomnianych środków finansowych państwom członkowskim, które następnie zobligowane byłyby rozliczać się z instytucjami delegującymi obserwatorów.

Zastępca Ombudsmana Słowenii poruszył także kwestię prawnego statusu pracownika instytucji krajowej, który uczestniczy w operacji deportacyjnej Frontex. Jego zdaniem osoba taka na czas delegacji powinna wnioskować o urlop w instytucji macierzystej. Opinii tej przeciwstawiono pogląd, iż delegowani obserwatorzy w dalszym ciągu reprezentują podmioty, w których zatrudnione są na co dzień. Kwestia ta, wobec braku jednoznacznego rozumienia przez wszystkich uczestników, ma zostać poddana dalszej analizie.

Zarówno reprezentanci podmiotów delegujących swych pracowników do puli Frontex, jak również przedstawiciel Rady Europy zwracali uwagę na istotność budowania efektywnych, krajowych systemów monitorowania deportacji przez Ombudsmanów i KMP w kolejnych państwach członkowskich UE, w tym w Polsce. Ich sprawne funkcjonowanie powodować będzie brak konieczności uruchamiania w przyszłości puli Frontex. Przedstawiciele Biura i Rady Europy zapewnili także o koniecznym wsparciu na poziomie prawnym i politycznym dla instytucji, które zdecydują się na wdrożenie monitoringu operacji deportacyjnych.

Uczestnicy wybrali członków Biura (Nafplion Group’s Bureau). Koordynatorem Biura pierwszej kadencji został Ombudsman Grecji, a członkami: Ombudsman Słowenii i Przewodniczący KMP Włoch. Kolejne spotkanie ma się obyć w lutym/marcu 2020 r. w Grecji lub Słowenii. Do tego czasu przygotowany ma zostać także regulamin Grupy.

Jesteście grupą zawodową, która wpływa na kształt Polski bardziej niż inne - podziękowania RPO dla nauczycieli podczas Gali Konkursu Nauczyciel Roku

Data: 2019-10-08
  • 8 października na Zamku Królewskim w Warszawie wręczono statuetkę Nauczycielowi Roku. Swoje podziękowania dla belfrów złozył także RPO Adam Bodnar.
  • Udział w uroczystości wzięła również marszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, była minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas oraz były rzecznik praw dziecka Marek Michalak.
  • Konkurs niezmiennie od 18 lat honoruje wybitnych nauczycieli – pasjonatów, ludzi, którzy są autorytetami w swoich środowiskach.
  • Tegoroczną laureatką konkursu została pani Zyta Czechowska.

Wystąpienie podczas Gali Konkursu Nauczyciel Roku Rzecznik rozpoczął od podziękowań dla nauczycieli za podejmowany trud, ich codzienną pracę wymagającą niejednokrotnie wielkiego poświęcenia. Wskazał również, że w istocie nauczyciel to zawod budujący naszą wspólną przyszłość.

-  To, jak będziemy się rozwijali jako ludzie, jako społeczeństwo i jako państwo, zależy w ogromnej mierze od edukacji. Czyli od Was, Drodzy Nauczyciele. Powiem wprost – jesteście tą grupą zawodową, która wpływa na przyszły kształt Polski bardziej niż inne grupy. I tylko można żałować, że tak często w różnych projektach politycznych i społecznych Wasza rola i znaczenie są niedostrzegane, lekceważone, wręcz pomijane. Uważam to za jeden z największych błędów, a może nawet wad systemowych naszej rzeczywistości państwowej, zwłaszcza po 1989 roku. Moim zdaniem, jeśli weźmiemy pod uwagę choćby tylko te prawa do edukacji, do nauki i do rozwoju młodych ludzi, które zawarte są w Konstytucji, to  nakłady na edukację, na nauczycieli i modernizację szkolnictwa powinny być na szczycie priorytetów państwa. A nie być traktowane – jak to dziś można odnieść wrażenie – jako kłopot. Jako coś, co jest, bo musi być, ale przeszkadza w rozwoju innych dziedzin, innych grup zawodowych, być może ważniejszych w perspektywie wyborczej.  - zaznaczył RPO.

Dla podkreślenia obecnej roli nauczycieli, a także w nawiązaniu do niedawnych strajków w oświacie RPO dodał, że miniony rok szkolny był czasem szególnym, zarówno dla nauczyiceli, ale także dla uczniów.  

- Był to – tak to odczytuję – akt determinacji, w którym chodziło nie tylko o należną podwyżkę wynagrodzeń, ale i o obronę przed marginalizacją, nierównym traktowaniem w stosunku do innych grup zawodowych. Była to – i jest, bo o ile mi wiadomo, planowane są następne akcje -    walka o lepsze funkcjonowanie całego systemu oświaty. O to, aby zarówno uczniowie, jak i nauczyciele nie stawali się ofiarami nieprzemyślanych reform i organizacyjnego bałaganu w tym obszarze życia. Podczas tych wszystkich protestów i wydarzeń padło pod adresem nauczycieli wiele krzywdzących słów, niesłusznych ocen, zwykłego hejtu. Próbowano wielokrotnie wykorzystać tą sytuację do celów politycznych, podzielić i skłócić środowisko. I to mimo wielkiego wysiłku ze strony protestujących, aby konflikt rozwiązać w drodze negocjacji i działań polubownych. Na szczęście nauczyciele nie dali się sprowokować. Zachowali się odpowiedzialnie, z troską o dobro uczniów. I tak postępują do dzisiaj. Płacą ogromną cenę za reformy, za trudne warunki, za piętrzenie się roczników, ale nie tracą rozsądku. Nie odstępują uczniów i bardzo się starają, aby to wszystko nie wpłynęło na poziom nauczania. A zarazem nie rezygnują z walki o interesy oświaty. I za to chciałem dzisiaj, niejako w przede dniu Dnia Nauczyciela, wszystkim naszym pedagogom serdecznie podziękować. Chylę przed Państwem czoła i życzę wszystkiego najlepszego.

Na zakończenie Adam Bodnar zachęcił wszystkich zatroskanych losem edukacji do współpracy także z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, wskazując, że prawo do nauki jak równiez prawa pracownicze są zagwarantowane wszystkim obywatelom w Konstytucji.

Strategie przeciwdziałania molestowaniu seksualnemu i systemy wsparcia dla pokrzywdzonych powinny działać na każdej uczelni w Polsce

Data: 2019-10-08
  • Strategie przeciwdziałania molestowaniu seksualnemu i systemy wsparcia dla pokrzywdzonych studentek i studentów powinny działać na każdej uczelni w Polsce - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Chodzi nie tylko o ograniczanie takich przypadków, ale także o tworzenie odpowiedniej  kultury organizacyjnej  
  • W Polsce  jesteśmy dopiero na początku drogi: nieliczne uczelnie zdecydowały się powołać wyspecjalizowane ciała; niska jest też świadomość społeczna dyskryminacji

7-8 października 2019 r. w Warszawie odbywa się międzynarodowa konferencja „Zmiana – teraz! O czym milczeliśmy w szkołach artystycznych”, zorganizowana przez Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza. W dyskusjach szczególną uwagę poświęcono problemowi przemocy seksualnej w procesie kształcenia artystycznego. 

Spotkanie zainaugurowały wystąpienia Rektora Akademii prof. Wojciecha Malajkata, RPO Adama Bodnara i Aliny Czyżewskiej z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

- Molestowanie i molestowanie seksualne należą do najbardziej drastycznych form dyskryminacji, która w nieproporcjonalnie większym stopniu dotyka kobiety. Państwo ma obowiązek skutecznie zwalczać przemoc seksualną wobec kobiet – wskazał  dr hab. Adam Bodnar, przedstawiając wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie BRPO.

Przypomniał, że akcja #metoo w Polsce miała odmienny przebieg niż w innych państwach. W Polsce nie doprowadziła ona do istotnych zmian – ujawniła za to głęboko zakorzenione uprzedzenia wobec kobiet i powszechność „miękkiego” i „wrogiego” seksizmu.

Zdaniem Rzecznika niepowodzenie akcji #metoo w Polsce było spowodowane wieloma czynnikami, z których olbrzymią rolę odegrała niska świadomość społeczna dotycząca dyskryminacji. Potwierdzają to wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie RPO - rozpoznanie dyskryminacyjnej sytuacji sprawia Polkom i Polakom dużą trudność, zwłaszcza gdy chodzi o dyskryminację ze względu na płeć.

Badania wskazują, że choć ryzyko dyskryminacji ze względu na płeć, molestowania i molestowania seksualnego towarzyszy kobietom na co dzień, np. na uczelni lub podczas pracy zawodowej, kobiety czują się narażone na dyskryminację ze względu na płeć tylko nieznacznie częściej od mężczyzn (5% wobec 3%) .

Rzecznik przypomniał także wyniki badań dotyczących dyskryminacji na uczelniach wyższych z 2018 r. Spośród ankietowanych prawie połowa studentek i jedna trzecia studentów doświadczyła molestowania. Prawie co trzecia badana osoba zadeklarowała doświadczenie przynajmniej jednego zachowania o charakterze molestowania seksualnego od momentu rozpoczęcia studiów – w przeważającej większości były to kobiety. Molestowania seksualnego doświadczyły średnio aż cztery na dziesięć badanych. Badanie ujawnia także istotną zależność – doświadczenie molestowania seksualnego ma poważne następstwa – osoby, które nie czują się bezpiecznie w szkole, osiągają znacznie gorsze wyniki – podkreślił Rzecznik.

Jego zdaniem warto śledzić działania podjęte przez uczelnie zagraniczne, które dostrzegły ten problem wcześniej i wdrożyły strategie przeciwdziałania tym zjawiskom i stworzyły systemy wsparcia dla pokrzywdzonych studentek i studentów. W Polsce jesteśmy dopiero na początku drogi – nieliczne uczelnie zdecydowały się powołać specjalistyczne organy lub ciała. To kroki w dobrym kierunku. Tego typu instytucje powinny jednak działać na każdej uczelni wyższej w Polsce i dysponować odpowiednimi zasobami o charakterze osobowym i finansowym. Kluczowe jest także, aby nie tylko ograniczać liczbę incydentów, ale także by tworzyć kulturę organizacyjną, która zaoferuje osobie pokrzywdzonej niezbędne wsparcie.

Stworzenie efektywnej i kompleksowej strategii państwa w obszarze zapobiegania i zwalczania wszelkich form przemocy wobec kobiet, to obowiązek wynikający z aktów prawa międzynarodowego i unijnego. Zobowiązują nas do tego postanowienia m.in. Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet oraz dyrektywy unijnej w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw. Większej aktywności państwa w dziedzinie zwalczania przemocy seksualnej wobec kobiet domaga się również w najnowszych rekomendacjach Rada Europy i Parlament Europejski.

– W mojej ocenie najpilniejszym zadaniem jest wzmocnienie ochrony prawnej przed molestowaniem i molestowaniem seksualnym – przyjęcie cywilnych i karnych środków prawnych chroniących kobiety przed przemocą seksualną we wszystkich sferach i obszarach, umożliwienie osobom pokrzywdzonym uzyskanie natychmiastowego zakazu zbliżania się. Aby położyć kres przemocy seksualnej wobec kobiet, potrzebujemy także skutecznych działań terapeutycznych wobec sprawców i szerokich działań edukacyjnych i świadomościowych – podkreślił Adam Bodnar. 

 

Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców. Spotkanie u RPO ze środowiskami ojcowskimi

Data: 2019-10-07

Rzecznik Praw Obywatelskich 7 października 2019 r. był gospodarzem spotkania przedstawicieli organizacji, które stworzyły Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców, oraz przedstawicieli środowisk ojcowskich. Celem spotkania było omówienie postulatów środowisk ojcowskich co do zmiany bądź rozszerzenia treści Standardów.

W spotkaniu uczestniczył RPO Adam Bodnar, który zainicjował dyskusję. W toku dwugodzinnej debaty przedstawiciele organizacji zgodzili się, że wszystkim zależy na wspólnym rodzicielstwie i na zminimalizowaniu zagrożeń dla dziecka.

Konkretne propozycje zmian w treści Standardów będą przedstawione na piśmie, zaś autorzy Standardów wezmą je pod uwagę i rozważą możliwość ich wprowadzenia do swojej broszury.

Rzecznik zadeklarował dalszą współpracę na polu prawa rodzinnego, także w ramach zbliżającego się III Kongresu Praw Obywatelskich (grudzień 2019 r.).

Spotkanie RPO z klinikami prawa 7 października 2019 r.

Data: 2019-10-07
  • Jak dochodzić prawa do czystego środowiska, jak je wywodzić z Konstytucji, Karty Praw Podstawowych i ustaw
  • Jak współdziałać z Rzecznikiem w sprawach równego traktowania i dyskryminacji
  • Jaka jest sytuacja osób przebywających w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie i jak można im pomóc

To tematy przedstawione przez pracowniczki BRPO studentom działającym w klinikach prawa oraz ich opiekunkom.  Kliniki prawa – uniwersyteckie poradnie prawne – to sposób na praktyczne doświadczanie przez studentów, na czym polega praca prawnika. Działają pod kierunkiem pracowników uczelni. Udzielają bezpłatnych porad, przygotowują opinie prawne.

Przedstawiciele klinik prawa zebrani na dorocznym spotkaniu z rzecznikiem praw obywatelskich mówili o swoich najważniejszych działaniach w ubiegłym roku akademickim i o planach na nowy rok. Klinice prawa z Uczelni Łazarskiego towarzyszyli licealiści ze współpracującymi z uczelnią klasami prawniczymi.   

Kliniki rozwijają różne nowe sekcje. Obok tradycyjnych – prawa karnego, cywilnego, prawa pracy  – rozwijają sekcje  prawa medycznego, prawa transplantologicznego, prawa zwierząt. W niektórych uczelniach, np. na Uniwersytecie Opolskim aktywność w klinikach prawa jest obowiązkowa. Uczelnia uznaje, że nie tylko teoretyczne poznawanie prawa, ale jego praktyczne stosowanie, jest  przyszłym prawnikom niezbędne. Większość klinik prawa rozwija też współpracę międzynarodową.

Rzecznik zachęcał studentów do współpracy z biurami terenowymi RPO w Gdańsku, Katowicach i Wrocławiu oraz zapraszał na ważne wydarzenia, organizowane przez BRPO.

Udział BRPO w Dniu Seniora ZUS

Data: 2019-10-04
  • Biuro RPO zaangażowało się w obchody Dnia Seniora organizowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów.
  • Ta ogólnopolska akcja ma na celu między innymi aktywizację osób starszych i popularyzację wiedzy o ubezpieczeniach społecznych.
  • Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem „Zdrowi, bezpieczni, aktywni”.
  • Uroczysta inauguracja wydarzenia odbędzie się 4 października w Warszawie.

Co roku na trenie wszystkich oddziałów ZUS, organizowane są wydarzenia dla seniorów, które aktywizują ich i zachęcają do wyjścia z domu, ale także podczas których mogą skorzystać z porad ekspertów ZUS z zakresu ubezpieczeń społecznych, przysługujących im świadczeń, waloryzacji czy zatrudnienia na emeryturze.  

W związku z udziałem w wydarzeniu Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w trakcie inauguracji będzie możliwość uzyskania informacji o prawach seniorów. Dzięki współpracy z pozostałymi partnerami wydarzenia, na seniorów będą czekali także specjaliści, którzy udzielą informacji dotyczących zdrowia, bezpieczeństwa.

Uroczysta inauguracja Dnia Seniora 2019 odbędzie się 4 października w Centrum Kreatywności Targowa w Warszawie.

Szczegółowe informacje oraz harmonogram wydarzeń w oddziałach ZUS dostępny jest na stronie internetowej ZUS.

Zapraszamy!

Zastępczyni RPO upamiętniła 75. rocznicę upadku Powstania Warszawskiego

Data: 2019-10-02

2 października 2019 r. zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich wzięła udział w uroczystości upamiętnienia 75. rocznicy upadku Powstania Warszawskiego.  Dr Hanna Machińska zapaliła znicz ku czci powstańców oraz ludności cywilnej Warszawy.  

Uroczystości ku czci 63-dniowej heroicznej walki odbyły się jak co roku na kopcu Powstania Warszawskiego na Czerniakowie.

Światowy Dzień Osób Starszych

Data: 2019-10-01

1 października obchodzimy Światowy Dzień Osób Starszych - ustanowiony rezolucją ONZ w 1990 r. Każdego roku dzień ten jest obchodzony pod nowym hasłem, które daje możliwość odzwierciedlenia aktualnych wyzwań i pogłębienia działań podejmowanych w ramach planowanych inicjatyw. Tematem obchodów w roku 2019 jest „Droga do równości ze względu na wiek” (“The Journey to Age Equality”).

Rzecznik Praw Obywatelskich zachęca do przygotowania na 1 października, a także później w tym roku, wydarzeń i działań, które będą sprzyjać równości poprzez identyfikowanie obszarów dyskryminacji osób starszych oraz wspólne szukanie rozwiązań.

Warto również przypomnieć, że w 2012 roku na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych rozpoczęły się prace nad przygotowaniem Konwencji o prawach osób starszych - jej opracowanie i przyjęcie przez państwa członkowskie wymaga szerokiej debaty na poziomie krajowym na temat realizacji potrzeb osób starszych oraz przestrzegania ich praw.

Zachęcamy do zapoznania się z załączonym materiałem, który przedstawia stan prac nad Konwencją, dyskutowane obszary tematyczne oraz argumenty pojawiające się do tej pory w dyskusji nad Konwencją.

Przedstawicielka RPO uczestniczy w czwartej  konferencji ASEM w zakresie globalnego starzenia się w Seulu 1-2 października.

Data: Od 2019-10-01 do 2019-10-02

Konferencja ASEM dotycząca globalnego starzenia się i praw człowieka osób starszych w Seulu to okazja by wymienić wiedzę i doświadczenia między Azją i Europą o dyskryminacji ze względu na wiek w dostępie do rynku pracy, szkoleń i uczenia się przez całe życie a także o perspektywie, jaką dają nowe technologie. Uczestnicy podkreślają, jak istotne jest opracowanie Konwencji o prawach osób starszych, która zwróciłaby uwagę rządów na poziomie krajowym na prawa człowieka w odniesieniu do praw osób starszych.

Polski RPO zabiega o to od dłuższego czasu.

Z danych ONZ wynika, że liczba osób starczych rośnie na świecie w tempie nieznanym do tej pory. A jednocześnie rozwój nowych technologii sprawia, że seniorzy mają coraz większe problemy w realizowaniu swoich praw do zdrowia, dostępu do informacji, mieszkania i edukacji.

Powstała Rada Senioralna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2019-10-01

Jej celem jest zacieśnianie współpracy z byłymi pracownikami Biura , a dziś aktywnymi seniorami, a także rozpoznawanie potrzeb emerytowanych pracowników.

Dla każdej firmy i instytucji emerytowani pracownicy są niezwykłym kapitałem intelektualnym. To osoby, które mają wiedzę, doświadczenie i znają wartości, którą kieruje się dana organizacja. Tworzenie Rady Seniorów jest sposobem, by z tego kapitału korzystać ku obopólnemu zadowoleniu. Emerytowani pracownicy BRPO są bowiem specjalistami w swoich dziedzinach, wielu z nich to prawnicy z ogromnym doświadczeniem.

- Cieszę się, że będziemy mogli dalej współpracować, a Państwo będą się w dalszym ciągu mogli czuć częścią Biura – powiedział wręczając nominacje członkom Rady rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Dyrektorka generalna Biura Katarzyna Jakimowicz podkreśliła, że Rada ma odpowiadać potrzebom seniorów. Dodała też, że Biuru bardzo potrzebna jest współpraca z byłymi pracownikami.

Radę Senioralną BRPO tworzą emeryci i pracownicy Biura. Planują stworzenie stowarzyszenia byłych pracowników BRPO - ono stworzy jasne ramy współpracy, organizowania spotkań a także wolontariatu, czyli sposobu podtrzymywania więzi i aktywności intelektualnej na emeryturze..

Rada może też stworzyć Uniwersytet Trzeciego Wieku – miejsce, gdzie ludzie będą mogli rozmawiać o ciekawych sprawach, będą też mogli występować w roli specjalistów w swych dziedzinach i dzielić się wiedzą.

Podstawą działania Rady jest zarządzenie RPO nr 39/2019.

Obywatelski Parlament Seniorów spotka się po raz czwarty

Data: 2019-10-01

W Międzynarodowym Dniu Osób Starszych 1 października odbywa się IV sesja plenarna Obywatelskiego Parlamentu Seniorów z udziałem 460 delegatów z całego kraju. Wydarzenie odbędzie się w Audytorium Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

W sesji weźmie udział Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Obecność na sesji potwierdzili: wicemarszałekini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski i poseł Michał Szczerba – wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Polityki Senioralnej.

Obywatelski Parlamentu Seniorów (OPS) to ogólnopolskie przedstawicielstwo osób starszych reprezentujące blisko 9 milionów seniorów w Polsce. Delegatami OPS są przedstawiciele wszystkich najważniejszych środowisk senioralnych w Polsce, w szczególności Uniwersytetów Trzeciego Wieku, Polskiego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów oraz rad seniorów. Wśród delegatów OPS są osoby reprezentujące inne organizacje senioralne o zasięgu ogólnopolskim i regionalnym.

Obywatelski Parlament Seniorów zainaugurował swoją działalność 1 października 2015 roku w Sali Posiedzeń Sejmu RP. Od 2016 roku OPS pozbawiony jest możliwości odbywania swoich corocznych spotkań w Sejmie. Po trzeci drugi sesja plenarna OPS odbywa się przy wsparciu Urzędu m.st. Warszawy.

OPS to efekt trwającego ponad dekadę procesu konsolidacji ruchu senioralnego w Polsce, a zarazem wypełnienie rekomendacji Parlamentu Europejskiego zalecającej powołanie w każdym kraju członkowskim UE Parlamentu Seniorów, mającego wpływ na politykę państwa wobec osób starszych. 11 września 2015 r. Sejm RP uchwalił Ustawę o osobach starszych, która nałożyła na rząd obowiązek stałego monitorowania sytuacji polskich seniorów. Obecnie główne cele aktywności OPS koncentrują się wokół powstających regionalnych struktur oraz prac w komisjach problemowych dotyczących polityki senioralnej. Międzynarodowym Dniu Osób Starszych ustanowiony został przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu 14 grudnia 1990 roku. Sesja Obywatelskiego Parlamentu Seniorów stanowi najważniejsze wydarzenie polskich obchodów.

Delegaci podsumują obrady przyjęciem Deklaracji Programowej. W porządku sesji planowane są wystąpienia gości honorowych, sprawozdanie z działalności, wybory nowych władz na kolejną kadencję, ocena rządowych i samorządowych programów skierowanych do osób starszych, dyskusja nad  prawami i sytuacją osób starszych w Polsce.

Wykład zastępcy RPO na sympozjum w Gorzowie

Data: 2019-09-30

30  września 2019 r. zastępca RPO dr Maciej Taborowski wziął udział w sympozjum dotyczącym praw człowieka i bezpieczeństwa obywatelskiego w Gorzowie Wielkopolskim. Przedstawił wykład” Praworządność jako warunek ochrony praw i gwarancji obywatelskich w systemie prawnym UE”. Organizatoramim sympozjum byli:  

  • Akademickie Centrum Badań Euroregionalnych AJP w Gorzowie Wielkopolskim
  • Okręgowa Rada Adwokacka w Zielonej Górze
  • Polskie Towarzystwo Studiów Europejskich Oddział Gorzowski
  • Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Gorzowie Wielkopolskim
  • Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia Oddział Gorzowski

Spotkania dla osób pomagających chorym na Alzheimera. Konferencja RPO i 31 partnerów w całym kraju

Data: 2019-09-30
  • Może być tak, że lekarz powie Ci: Mama/Tata choruje na chorobę Alzheimera. To nie jest zmiana nastroju i przyzwyczajeń wynikająca z wieku. To choroba – i będzie coraz gorzej
  • Ale może być i tak, że to Tobie lekarz powie: To jest Alzheimer. Musimy się przygotować na to, co nastąpi
  • W takim momencie każdemu przychodzą na myśl tylko straszne opowieści o rodzinach z osobami chorującymi. O niepoznawaniu najbliższych, o zostawianiu otwartego gazu, o zastanawianiu się, do czego może służyć nóż. O tym, że starsza osoba nie umie wrócić do domu z krótkiego spaceru. O udręczonych opiekunach, którzy nie śpią całymi nocami i nigdy nie mają chwili dla siebie.
  • Jak pomóc, co z pracą, co z innymi obowiązkami? Albo – jeśli to ja choruję, to co ze mną będzie. Kto się mną zajmie?
  • Chcesz wiedzieć, co zrobić? – włącz się w akcję debatowania i oglądania debaty o Alzheimerze 30 września w godz. 11-15. https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-tematyczna/choroba-alzheimera

Mapa pokazuje, gdzie organizowane są spotkania w całym kraju. Jest tych miejsc już 31!. WITAMY. Pytania można zgłaszać pod adresem alzheimer@brpo.gov.pl 

30 września w Biurze RPO odbywa się trzecia „gwiaździsta” konferencja alzheimerowska. Spotkaniu w Warszawie przyglądają się uczestnicy lokalnych spotkań zorganizowanych w 31 miejscach w kraju. Zadawali ekspertom pytania i sami ze sobą rozmawiali, dzieląc się doświadczeniami i pomysłami.

Dwa lata temu równoległy spotkań było 10, przed rokiem 20.  W tym roku w gwieździstych spotkaniach uczestniczyli mieszkańcy: Dąbrowy Górniczej, Giżycka, Kędzierzyna-Koźla, Kielc, Krakowa (w DPS przy Kluzeka i w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej), z Lisówek w gminie Dopiewo w Wielkopolsce i Mochowa koło Sierpca, Lubaczowa i Lublina, Nowego Miasta Lubawskiego i Nowego Tomyśla, Olsztyna (w Olsztyńskim Centrum Organizacji Pozarządowych i w Federacji Organizacji Socjalnych FOSA), Ostrowca Świętokrzyskiego i Poznania, Puław , Słupska, i Sokółki, Suwałk, Białej Wody koło Suwałki, Gołdapi, Swarzędza i Szczecina, Tarnowa i  Wałbrzycha,  Warszawy (w Bibliotece „Pod Skrzydłami”  i w Urzędzie Dzielnicy Wawer),  Rzeszowa, Zielonej Góry i Żyrardowa

Spotkanie otworzył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar: Tak konferencja ma przekazać wsparcie wszystkim rodzinom, które dotknął ten problem. Opowiedział o doświadczeniu swojego teścia, który był opiekunem osoby chorującej na chorobę Alzheimera. – powiedział.

- Z chorobą Alzheimera będziemy żyć -  i musimy się tego nauczyć. Nie tylko rodziny i opiekunowie osób chorych– ale my wszyscy: obywatele, przedstawiciele władz, centralnych i samorządowych, lekarze, pracownicy społeczni, wychowawcy – mówi rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Jest bowiem tak, że jako społeczeństwo się starzejemy a sposób traktowania seniorów, w tym seniorów z różnymi postaciami demencji –staje się miarą tego, jak realizujemy podstawowe  prawa człowieka - dodaje.

Najważniejszą rzeczą, jaką powinni usłyszeć uczestnicy naszego spotkania, jest to, że rodziny osób żyjących z chorobą Alzheimera nie mogą być same. Że mają prawo liczyć na wsparcie. Wparcie państwa i lokalnych społeczności.

Dlaczego ta konferencja?

  • Bo liczba osób z chorobą Alzheimera i innymi chorobami prowadzącymi do otępienia (demencji) rośnie

Według szacunków WHO 47 milionów osób żyło z chorobami otępiennymi na świecie w 2015 r. W 2030 r. będzie ich 75 milionów, a do roku 2050 - 130 milionów. W Polsce, jak się szacuje, jest dziś ponad 500 tysięcy chorych, a wśród nich ponad 300 tysięcy żyje z chorobą Alzheimera. Za 30 lat liczba ta się potroi.

Chorych z chorobą Alzheimera i ich najbliższych opiekunów rodzinnych może być wtedy prawie 2 miliony.

  • Bo potrzebny jest nam Plan Alzheimerowski

W Globalnym Planie Działań dotyczącym Demencji (Global Action Plan on Dementia ) z 2017 r. WHO wymienia 7 obszarów działania istotnych dla państw:

  • Demencja powinna wejść do priorytetów zdrowia publicznego;
  • Trzeba działać na rzecz ponoszenia świadomości społecznej i życzliwości wobec osób z demencją;
  • Trzeba ograniczać ryzyka demencji;
  • Trzeba poprawiać diagnozę, leczenie, opiekę i wsparcie;
  • Opiekunowie powinni otrzymywać pomoc;
  • Trzeba tworzyć systemy informacji;
  • Trzeba inwestować w badania i innowacje.

Polska nie wprowadziła dotąd w życie zaleceń w sprawie tworzenia strategii lub planów alzheimerowskich. Funkcjonują one jednak w kilkunastu krajach Unii Europejskiej, m.in. w Czechach i Słowenii. Takie plany pozwalają na lepsze rozwiązywanie problemów chorych, edukację społeczeństwa, rozwój badań naukowych, tworzenie efektywnego systemu opieki i zdrowia, wspieranie organizacji alzheimerowskich.

W Polsce, aby zdiagnozować chorobę i rozpocząć terapię, lekarz POZ kieruje osobę z niepokojącymi go lub jego bliskich objawami do specjalisty: neurologa, psychiatry lub geriatry.

Z różnych powodów, m.in. niskiej świadomości społecznej, jak i braku kompleksowego systemu opieki nad tą grupą chorych, czy nierówności w dostępie do specjalistów, proces diagnozowania trwa za długo, co utrudnia zaplanowanie opieki nad chorym z jego uczestnictwem.

Osoby, które towarzyszyły choremu w czasie kilkunastu miesiącach poszukiwania odpowiedniej placówki diagnostycznej, w taki oto sposób dowiadują się, że stają się opiekunami osoby żyjącej z chorobą Alzheimera.

  • Bo opiekunowie chorych to „ukryte ofiary” choroby

W taki oto sposób choroba Alzheimera dotyka nie tylko samych chorych, ale ich bliskich.

Mówi się o nich jako o „ukrytych ofiarach”. Choroba osoby bliskiej stygmatyzuje ich i wyklucza z wielu aktywności społecznych, uznawanych przez nas, zdrowych, jako normalne.

Ich zadania często są nie doceniane, a przecież to dzięki nim chorzy mają zapewnioną lepszą jakość życia, to dzięki nim odroczona zostaje decyzja o umieszczeniu ich bliskich w opiece instytucjonalnej. Opiekunowie nie wiedzą, że mają prawo prosić o pomoc (nie jest to "zdrada chorego", musi wiedzieć, jak organizować sobie życie na każdym etapie choroby, musi mieć wsparcia. 

  • Bo ciężar opieki przekracza siły i możliwości jednego opiekuna: bez opieki wytchnieniowej opiekun rodzinny nie wytrzyma ciężaru opieki

„36 godzin na dobę” to tytuł jednego z najbardziej poczytnych na świecie, również w Polsce, poradników dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera. Trafnie oddaje poczucie ciężaru opieki nad chorym. Im choroba bardziej zaawansowana, tym więcej czasu i wysiłku wymaga od opiekuna, aby zapewnić jak najlepszy komfort życia osobie żyjącej z tą chorobą.  

  • Bo opiekun potrzebuje wsparcia nie tylko ze strony najbliższej rodziny lub organizacji alzheimerowskiej

Jak więc pomóc opiekunom rodzinnym, aby się nie załamywali, nie rezygnowali z opieki w domu?

O potrzebach opiekunów doskonale wiedzą organizacje alzheimerowskie, które starają się ich wspierać, wychodząc z założenia, że im silniejszy, wyposażony w wiedzę i umiejętności opiekun, tym wyższa jakość opieki, tym lepszy stan i samopoczucie chorego, tym dłużej chory może przebywać we własnym domu.

Solidna wiedza, informacje o dostępnych usługach, wsparcie fizyczne, czyli możliwość oderwania się od opieki każdego dnia, choćby na kilka godzin, pomoc finansowa, rzeczowa, kontakt z innymi ludźmi w podobnej sytuacji na spotkaniach grup wsparcia i samopomocy, pomoc psychologiczna i prawna, i wreszcie uznanie dla roli, jaką pełnią opiekunowie, to najistotniejsze potrzeby opiekunów. Na taką pomoc opiekun może liczyć w organizacji alzheimerowskiej, pod warunkiem, że ją znajdzie blisko miejsca zamieszkania, że organizacja ma odpowiednie zasoby i świadczy zróżnicowane usługi.

Jak dbać o opiekunów? - Pytaj opiekuna, czy potrzebuje pomocy (sam nie poprosi) słuchaj go, okaż mu wdzięczność i chwal go (rodzina osoby chorej raczej tego nie zrobi). Sprawdzaj, w jakim stanie jest opiekun – od niego, nie od lekarzy, zależy chory! – mówił  w czasie konferencji prof. Tadeusz Parnowski.

  • Bo musimy upowszechniać dobre praktyki we wspieraniu opiekunów rodzinnych

Najlepsze rozwiązania, dobre praktyki we wspieraniu opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera i innymi chorobami otępiennymi chcielibyśmy  jak najszerzej  upowszechniać.

Bo pomoc opiekunom mogą zapewnić nie tyko organizacje alzheimerowskie, ale wszystkie instytucje, które zajmują się polityką społeczną i zdrowotną. W pewnym sensie pomoc tę może zapewnić każda i każdy z nas, o ile będziemy świadomi, że sprawa jest ważna.  Że nie ma miejsc na mapie Polski, gdzie osoby żyjące z chorobą alzheimera, demencją są nieobecne.  Że fakt iż nie widzimy potrzeb ich rodzin, nie oznacza, że tych potrzeb nie ma. Że konieczne jest ich uwzględnienie w lokalnych diagnozach i działaniach. A także potrzebna jest współpraca z lokalnymi stowarzyszeniami alzheimerowskim, które mają wiedzę, doświadczenie i sukcesy we wspieraniu opiekunów i chorych.  

Dobre praktyki

PLATFORMA INTERNETOWA „ALZHEIMER I JA - RAZEM ZROZUMIEMY” FUNDACJI KTOTO- ZROZUMIEĆ ALZHEIMERA Z OSIN NA OPOLSZCZYŹNIE

  • To pierwsze w Polsce narzędzie dla osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich opiekunów z tak wszechstronnym zrozumieniem problemu.
  • Zbiera informacje ważne dla opiekunów- o chorobie, formach opieki, możliwościach otrzymania wsparcia w miejscu zamieszkania i o instytucjach, które prowadzą domy pobytu, grupy wsparcia, grupy samopomocowe.
  • Projekt jest autorskim pomysłem Osin.

Platforma internetowa daje nie tylko dostęp do informacji, ale pozwala samemu budować sieć wsparcia – dzięki spotkaniom on-line i  webinariom (czyli seminariom online umożliwiające komunikację dwustronną). Jest tam terminarz spotkań grup wsparcia i grup samopomocowych. Można się za pomocą platformy kontaktować z innymi opiekunami, wolontariuszami, ekspertami, grupami wsparcia, także poprzez telefon zaufania.

Kontakt: Fundacja KTOTO - Zrozumieć Alzheimera ul. Łąkowa 6, 46-070 Osiny gmina Komprachcice, woj. opolskie, tel.: 792 47 27 36, www.facebook. com/Fundacja-Kto-To- Zrozumieć-Alzheimera-910888372280811/

WSPARCIE DLA RODZIN Z PROBLEMEM DEMENCJI W WIELKOPOLSCE.

  • Projekt prowadzi Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie w Poznaniu
  • Program obejmuje: doradztwo, diagnostykę , wsparcie dla całej rodziny.

Polega na tym, że członkowie rodziny, w której żyje osoba z podejrzeniem demencji, mogą umówić się na indywidualne konsultacje specjalistyczne. Najpierw jest konsultacja psychologiczna i z zakresu pracy socjalnej oraz konsultacja rehabilitanta. Potem - wizyta u lekarza psychiatry i w zależności od potrzeby - u lekarza geriatry.

Regularne wsparcie dostaje się dzięki udziałowi w grupie terapeutycznej. Raz lub dwa razy na miesiąc opiekunowie i chorzy spotykają się razem. Pacjenci mają ćwiczenia funkcji poznawczych i rehabilitacje, opiekunowie – spotykają się ze specjalistami, którym mogą zadawać konkretne pytania (największym zainteresowaniem cieszył się wykład z dietetyki) i rozmawiają o swoich doświadczeniach.

Kontakt: Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie, ul. Garczyńskiego 13, 61-527 Poznań, tel. 501 081 709 (w dni robocze, w godz. 10.00 – 14.00), oppwsa@gmail.com

,,RAZEM ŁATWIEJ, CZYLI DOMÓWKI’’ – INICJATYWA PROWADZONA PRZEZ PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE POMOCY OSOBOM Z CHOROBĄ ALZHEIMERA.

  • Polega na koordynowaniu samopomocy pomiędzy opiekunami przy współpracy wolontariuszy.
  • To działanie w ramach opieki wytchnieniowej dla opiekuna osoby zależnej poprzez pomoc w tworzeniu indywidualnych sieci wsparcia
  • Dlaczego ,,domówki”? Dlatego, że ,,Razem łatwiej”

„Domówka” to spotkanie dwóch-trzech par (opiekun i osoba zależna) oraz wolontariuszy 50+ z Akademii 50+ przy Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Spotkanie odbywa się w domu osoby zależnej lub na działce/ogrodzie. Wolontariusze prowadzą zajęcia terapeutyczne w trakcie których trenują sprawność manualną oraz pamięć za pomocą specjalnie dobranych ćwiczeń, malują, śpiewają, miło spędzają czas. W tym samym czasie opiekunowie mają czas dla siebie, na rozmowy, spacer, kawę. Mogą również uczestniczyć w zajęciach/zabawie z podopiecznymi i wolontariuszami.

KONATKT:  Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Seniora 2, 35-310 Rzeszów 17 857 93 50, 501 603 236 pspozca@poczta.onet.pl, www. alzheimer.rzeszow.pl

PROJEKT „ALZHEIMER! JAK ŻYĆ?” W SIEDLCACH IN OKOLICY

  • To z jednej strony akcja informacyjna dla mieszkańców regionu o tym, czym jest choroba otępienna i na czym polega szczególna sytuacja opiekunów – a z drugiej strony: bezpośrednia pomoc dla opiekunów i chorych
  • Program realizowany jest dzięki wsparciu Województwa Mazowieckiego w ramach zadania publicznego „Rozwój zróżnicowanych form działań oraz usług społecznych wspierających samodzielność osób dotkniętych Chorobą Alzheimera i innymi chorobami otępiennymi oraz ich rodzin” w latach 2018-2020.

Pomoc dla rodzin polega na bezpłatnych wizytach domowych specjalistów, którzy doradzają, jak opiekować się osobą chorą na otępienie. Tymi specjalistami są: pielęgniarka, terapeuta zajęciowy, rehabilitant i asystent osoby chorej.

Jednocześnie każda rodzina może skorzystać z indywidualnego wsparcia psychologa podczas otwartych spotkań odbywających się raz w miesiącu.

Opiekunowie mogą także korzystać z wytchnienia, w ramach przysługujących godzin opieki nad chorym.

KONTAKT: Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Leśna 96, 08-110 Siedlce tel. 602 394 301, 502 368 046, 504 220 068 siedlce_alz@op.pl www. alzheimer. org.pl www.facebook.com/SSCASiedlce

TERAPIA AKTYWIZACYJNA OSÓB Z ZESPOŁAMI OTĘPIENNYMI W KRAKOWIE

  • Zajęcia prowadzone są w Środowiskowym Domu Samopomocy, który zapewnia dzienny pobyt osób na etapie łagodnego lub średniozaawansowanego otępienia
  • To zajęcia grupowej terapii prowadzonej przez wykwalifikowanych terapeutów
  • W zajęciach biorą tez udział studenci, dla których jest to ważna praktyka kierunkowa

Placówka dysponuje miejscem dla 23 uczestników. Zajęcia obejmują między innymi: trening orientacji w rzeczywistości (TOR), ćwiczenia różnych modalności pamięci, terapia reminiscencyjna, terapia walidacyjna, muzykoterapia, arteterapia i inne.

Z terapii dziennej korzystało do tej pory ponad 200 osób ze zdiagnozowanymi zespołami otępiennymi. Jednakże efekty odziaływań sięgają znacznie dalej, jeśli wziąć pod uwagę chociażby pozytywny wpływ terapii na poprawę relacji między osobami chorymi i ich opiekunami. Ci ostatni mogą korzystać z pomocy oferowanej w ramach spotkań Grupy Wsparcia.

Kontakt: Małopolska Fundacja Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera Środowiskowy Dom Samopomocy Os. Słoneczne 15, 31-958 Kraków Tel.: (012) 410 54 20 fundacja@alzheimer-krakow.pl www.alzheimer-krakow.pl

PROJEKT EDUKACYJNY LUBUSKIEGO STOWARZYSZENIA WSPARCIA OPIEKUNÓW I OSÓB DOTKNIĘTYCH CHOROBĄ ALZHEIMERA

  • Polega na organizowaniu szkoleń i warsztatów dla opiekunów i na zwiększaniu wiedzy o problemie w społeczeństwie – z uwzględnieniem ludzi młodych i przedstawicieli władz
  • Działania edukacyjne w porównaniu do innych dobrych praktyk nie wymagają zazwyczaj dużych wydatków. Z powodzeniem można wykorzystać własną siedzibę, dowolną salę lub środki elektroniczne.
  • Takie działania przynoszą realną zmianę: osoby z chorobą Alzheimera oraz ich opiekunowie zostali uwzględnieni w Programie wsparcia osób starszych, niepełnosprawnych i chorych w Mieście Zielona Góra na lata 2019-2023. Ze Stowarzyszeniem konsultowana jest organizacja zadań społecznych, a przedstawiciel Stowarzyszenia jest członkiem  Zespołu konsultacyjno- doradczego ds. Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2021-2027

Dla opiekunów organizowane są: szkolenia, wykłady i pogadanki, warsztaty terapeutyczne, warsztaty w zakresie sprawowania opieki.

Szkolenia i wykłady organizowane są także dla profesjonalistów, a szeroka publiczność jest informowana o problemie dzięki audycjom radiowym i poradnikom. Młodzi mogą brać udział w wolontariacie, mają dostęp do „symulatorów starości” i do programów edukacyjnych.

Kontakt: Lubuskie Stowarzyszenie Wsparcia Opiekunów i Osób Dotkniętych Chorobą Alzheimera Os. Pomorskie, 28 65-548 Zielona Góra, tel. 68 325 83 66, 501 122 581 kontakt@alzheimer.zgora.pl www.alzheimer.zgora.pl

PROJEKT „WEEKENDOWE WYJAZDY TERAPEUTYCZNO- REHABILITACYJNE” PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE POMOCY OSOBOM Z CHOROBĄ ALZHEIMERA

  • W czasie wyjazdu  prowadzone są zajęcia terapeutyczne z chorymi. Trenują oni sprawność manualną oraz pamięć za pomocą specjalnie dobranych ćwiczeń.
  • Projekt służy poprawie kondycji zdrowotnej i organizacyjnej rodzin dotkniętych problemem choroby oraz poprawie sprawności psychofizycznej chorych.
  • Wspiera chorych i ich opiekunów, uwrażliwia na problem studentów-wolontariuszy z Uniwersytetu Rzeszowskiego

Program realizowany jest od 2007 r. dla opiekunów i tych osób żyjących z chorobą Alzheimera, którym stan zaawansowania choroby na to pozwala. Zajęcia prowadzą członkowie Stowarzyszenia z udziałem wykwalifikowanych terapeutów wspomaganych przez studentów - wolontariuszy z kierunku Fizjoterapia Wydziału Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego.

W tym czasie opiekunowie mogą konsultować się z lekarzem geriatrą, psychologiem, uczą się rozwiązywania problemów związanych z chorobą Alzheimera oraz mają możliwość wymiany doświadczeń, a przede wszystkim odpoczynku i zregenerowania sił na dalszą opiekę. Wspólnie spędzony czas integruje opiekunów i chorych. Uczestnicy po południu spacerują, a wieczorem spędzają czas przy muzyce i wspólnym śpiewaniu.

KONATKT:  Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Seniora 2, 35-310 Rzeszów 17 857 93 50, 501 603 236 pspozca@poczta.onet.pl www. alzheimer. rzeszow.pl

Konferencja odbywa się 30 września 2019 r. (poniedziałek) w godzinach 11.00 – 15.00 w Biurze RPO w Warszawie przy ulicy Długiej 23/25.

PROGRAM KONFERENCJI:

11.00 – 11.15            Otwarcie konferencji

  • dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich
  • osoba żyjąca z chorobą Alzheimera

11.15 – 11.35            Potrzeby opiekunów – prof. Tadeusz Parnowski, specjalista w zakresie psychogeriatrii

11.35 – 11.50            Spostrzeżenia nt. trudności opiekunów i postrzegania ich przez społeczeństwo – Krzysztof Łoziński, Instytut Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego

11.50 – 12.15            prezentacja bonu dla opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera w kontekście miejskiej polityki senioralnej, z uwzględnieniem wniosków z badań ewaluacyjnych bonu opiekuńczego – dr hab. Beata Bugajska, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta Szczecin

12.15 – 12.35            Przerwa kawowa

Część II

12.35 – 14.40            Prezentacja dobrych praktyk połączona z dyskusją

  • Ewa Duda, Fundacja KTOTO – Zrozumieć Alzheimera: prezentacja innowacyjnego projektu Narzędzia Społecznościowego „Alzheimer i Ja – Razem Zrozumiemy
  • dr hab. Grażyna Miłkowska, prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego, Lubuskie Stowarzyszenie Wsparcia Opiekunów i Osób Dotkniętych Chorobą Alzheimera:  Edukacja
  • Andrzej Rossa, Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie:  Wsparcie Rodzin z Problemem Demencji
  • Urszula Mierzwa, Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera: Razem Łatwiej czyli „Domówki”
  • Michał Gwiżdż, Małopolska Fundacja Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera: – Terapia Aktywizacyjna
  • Sylwia Wierzejska, Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera: – Alzheimer! Jak żyć

Dyskusja

14.40 – 14.50  -  Co dalej – wyzwania – Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska

14.50 – 15.00  - Zakończenie – Barbara Imiołczyk

Konferencja będzie tłumaczona na język migowy. Transmisja dostępna na stronie: www.rpo.gov.pl  

W poprzednich latach omawialiśmy tematy:

Konferencja Solidarność XXI  wieku: Solidarności klimatyczna, Gdańsk

Data: 2019-09-29

W konferencji o dobrych praktykach przeciwdziałających zmianom klimatu a zorganizowanej przez Fundację Instytutu Lecha Wałęsy  wzięli udział m.in. Antonella Calle – rzeczniczka Ruchu YASUNIDOS i Manari Ushigua – wódza rdzennego amerykańskiego plemienia Zaparo z Yasuni w Ekwadorze, a także  organizatorzy strajku klimatycznego i członkowie wielu organizacji pozarządowych. Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentowała jego zastępczyni Hanna Machińska.

W czasie konferencji pokazany został film Klątwa obojętności w reżyserii Ewy Ewart. Pokazujący utratę różnorodności biologicznej Ekwadoru i  walkę plemienia Yasuni z koncernami chińskimi wydobywającymi ropę.

Konferencja pokazywała wymiar globalny działań podejmowanych w Ekwadorze na rzecz ratowania środowiska. Podkreślono, że walka o prawa społeczności Yasuni to odpowiedzialność wspólna, bo jak podkreślono „wszyscy oddychamy powietrzem Yasuni”.

Wskazywano też na dobre praktyki samorządów i biznesu (wystąpili m.in. przedstawiciele Gdańska i Świdnicy, a także Olga Malinkiewicz, prezeska zajmującej się fotowoltaiką firmy Saule Technologies, i Katarzyna Dulko-Gaszyna z IKEA).

Trzy instytucje - Instytut Lecha Wałęsy, Miasto Gdańsk i Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego - zorganizowały uroczystość 76. urodzin prezydenta RP Lecha Wałęsy. W spotkaniu z parą prezydencką Danutą i Lechem Wałęsami uczestniczyli liczni goście, w tym uczestnicy konferencji oraz młodzież – organizatorzy strajku klimatycznego. Uroczystości towarzyszyła projekcja filmu My, Naród Ewy Ewart.