Zawartość
Liczba całkowita wyników: 142

Art. 30 - Godność osobista

Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

CO TO ZNACZY?

Bezpośrednie naruszenia godności jednostki to sytuacje nietypowe, ekstremalne, głęboko ingerujące w nasze poczucie sprawiedliwości. Niemniej zdarzają się także w Polsce i wymagają nieustającej uwagi i wrażliwości.

Konstytucja wywodzi nasze prawa z trzech fundamentalnych wartości: godności, wolności i równości. Godność jest najważniejszym z tych terminów. Możemy rozumieć ją zarówno jako źródło i podstawę wolności i praw człowieka lub jako odrębne, przysługujące nam prawo.

Godność przysługuje każdemu z nas, każdemu człowiekowi, bez względu na jakiekolwiek cechy – wiek, płeć, niepełnosprawność, chorobę, pochodzenie, poglądy itd. – niezależnie również od naszego zachowania.

Obowiązkiem państwa, społeczeństwa i innych ludzi jest uznawanie i nienaruszanie tej godności. Oznacza to zapewnienie wszystkim „minimum szacunku” oraz takich ram do samorealizacji, które umożliwią działanie zgodne z naszą wolą i systemem wartości. Naruszeniem godności będzie każda sytuacja, gdy człowiek staje się wyłącznie przedmiotem działań podejmowanych przez władzę.

Godność jest przyrodzona – jej źródłem nie jest Konstytucja lub inny akt prawny, ale sam fakt bycia człowiekiem (prawo naturalne). Jest również nienaruszalna – co oznacza, że żaden, nawet najważniejszy interes publiczny nie może uzasadniać ingerencji w naszą godność. Nie można jej w żaden sposób stracić, nawet wskutek najbardziej nagannego zachowania czy popełnienia najcięższego przestępstwa, nie może zostać nam odebrana i nie możemy się jej zrzec.

Godność jest więc z jednej strony matką innych praw, „pojęciem-kluczem” dla rozumienia całego systemu, gwarantem naszych wolności. Z drugiej zaś osobnym prawem, pewnego rodzaju buforem bezpieczeństwa dla jednostki. Niektóre naganne działania, które formalnie nie naruszają innych praw lub wolności wynikających z Konstytucji, mogą stanowić naruszenie samej godności i właśnie dlatego być niedopuszczalne. Bardzo rzadko jednak prawnicy powołują się na pojęcie godności bezpośrednio – zazwyczaj godność naruszana jest wskutek naruszenia innego przysługującego nam prawa.

Data początkowa
np.: 07/2020
Data końcowa
np.: 07/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Ustawa o rtv chroni przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w materiałach reklamowych

Data: 2020-07-07
  • Przekaz mediów publicznych nie może zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - glosi ustawa o rtv
  • Tymczasem brak przesłanki orientacji seksualnej i tożsamości płciowej w tym przepisie utrudnia, a nawet uniemożliwia eliminację homobi- i transfobicznej mowy nienawiści z debaty publicznej  - uważa RPO
  • Ustawa o rtv zapewnia zaś ochronę przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w materiałach reklamowych – co wymaga odpowiedniej nowelizacji
  • KRRiT odpowiedziała, że generalny zakaz dyskryminacji należy rozumieć szeroko; Rada badała zaś już wiele skarg na treści o charakterze dyskryminującym ze względu na płeć, narodowość lub rasę

W maju 2020 r. - z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii - Adam Bodnar wystąpił do poszczególnych resortów i instytucji państwa. Jako niezależny organ ds. równego traktowania, RPO dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest raport RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”. Rzecznik przekazał go urzędom, z rekomendacjami zmian prawnych.

Do KRRiT napisał, że art. 18 ust. 1 ustawy o rtv głosi, że przekazy mediów publicznych nie mogą zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość. Choć orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie wymieniono wprost jako przesłanek dyskryminacji, to są chronione prawnie przez art. 32 ust. 2 Konstytucji i umowy międzynarodowe. A ustawa o rtv  wprost przywołuje orientację seksualną jako niedozwoloną podstawę nierównego traktowania, wskazując w art. 16 ust. 3 pkt 2, że przekazy handlowe nie mogą zawierać treści dyskryminujących m.in. ze względu na tę przesłankę.

Trudno zatem zrozumieć dlaczego orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wskazane wprost w art. 18 ust. 1 ustawy. To nieuzasadnione zróżnicowanie w konsekwencji utrudnia, a nawet uniemożliwia eliminację homobi- i transfobicznej mowy nienawiści z toczącej się w mediach debaty publicznej - wskazał Adam Bodnar.

Tymczasem w obliczu postępującej brutalizacji języka, radykalizacji opinii i niebezpiecznej tendencji do deprecjonowania faktów, przeciwdziałanie tym zjawiskom powinno stanowić dla Krajowej Rady zadanie priorytetowe. Aby powinność ta mogła być skutecznie realizowana, konieczna jest nowelizacja art. 18 ustawy o rtv w celu zapewnienia ochrony przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną nie tylko w materiałach reklamowych, ale też audycjach i innych przekazach – napisał RPO do KRRiT.

Odpowiedź KRRiT

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji z uwagą zapoznała się z raportem RPO „Sytuacja prawna osób nieheteroseksualnych i transpłciowych w Polsce" opublikowanym w grudniu 2019 r., a także z postulatem zmiany art. 18 ust. 1 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji  - odpisał przewodniczący Rady Witold Kołodziejski.

Obecnie brzmienie przepisu art. 18 ust. 1 u.r.t. obejmuje szeroki zakres problemowy: propagowanie działań sprzecznych z prawem, polską racją stanu, a także postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym. Zakaz propagowania działań sprzecznych z prawem należy rozumieć szeroko, dotyczy on sprzeczności z wszelkimi normami prawnymi, w tym z generalnym zakazem dyskryminacji określonym w art. 32 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej („Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.").

Wyliczanie zawarte w treści art. 18 ust. 1 in fine u.r.t. ma charakter przykładowy i nie stanowi katalogu zamkniętego. Ustawodawca w brzemieniu przepisu oparł się na klauzulach generalnych, co pozwoliło objąć badaniem szereg różnych stanów faktycznych, uwzględniając całokształt okoliczności danej sprawy, w tym wpływ na realizację innych praw i wolności, takich jak wolność wyrażania poglądów.

Krajowa Rada w przeszłości rozpatrywała różne sprawy związane ze skargami wnoszonymi w związku z zarzucanymi naruszeniami przepisu art. 18 ust. 1 u.r.t. Wiele z nich dotyczyło treści o charakterze dyskryminującym ze względu na płeć, narodowość lub rasę, m.in. w 2018 r. sprawa paska z pozdrowieniami od widzów o charakterze dyskryminującym ze względu na rasę podczas transmisji z „Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu" w TVP S.A., czy emisja także 2018 r. treści dyskryminujących z uwagi na płeć w audycji „Ameryka Express" w programie TVN. Krajowa Rada każdą skargę poddaje wnikliwemu badaniu. .

Wskazać należy, iż w związku z przyjęciem dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1808 z dnia 14 listopada 2018 r. zmieniającej dyrektywę 2010/13AJE w sprawie koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych (dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych) ze względu na zmianę sytuacji na rynku, modyfikacji uległa treść art. 6 ust. 1 lit. a) dyrektywy. Wcześniejsza redakcja dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych' w art. 6, transponowanym do u.r.t. odnosiła się do węższego katalogu zakazanych w audiowizualnych usługach medialnych treści („Państwa członkowskie zapewniają w odpowiedni sposób, by audiowizualne usługi medialne świadczone przez dostawców usług medialnych podlegających ich jurysdykcji nie zawierały żadnych treści nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, płeć, religię lub narodowość.")

To właśnie brzmienie przepisu znajduje odzwierciedlenie w treści art. 18 ust. 1 u.r.t. W 2018 r. prawodawca unijny poszerzył dyspozycję przywoływanej normy prawnej, określając w art. 6 ust. 1 lit.a) zmienionej dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych, iż: „Bez uszczerbku dla obowiązku respektowania i chronienia przez państwa członkowskie godności człowieka państwa członkowskie w odpowiedni sposób zapewniają, by audiowizualne usługi medialne świadczone przez dostawców usług medialnych podlegających ich jurysdykcji nie zawierały: a) nawoływania do przemocy lub nienawiści wobec grupy osób lub członka grupy ze względów, o których mowa w art. 21 Karty;".

Tym samym, dyrektywa odniosła się do szeroko ujętego w art. 21 Karty Praw Podstawowych zakazu wszelkich form dyskryminacji. Należy spodziewać się transpozycji dyrektywy do polskiego porządku prawnego w nieodległej przyszłości. Krajowa Rada, nie posiadając inicjatywy ustawodawczej, wspiera wiedzą ekspercką właściwe kompetencyjnie w tym obszarze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – podsumował przewodniczący KRRiT.

XI.503.3.2020

 

Rzecznik nie zgadza się z odrzuceniem przez sąd skarg na uchwały o "przeciwdziałaniu ideologii LGBT” przed merytorycznym zbadaniem

Data: 2020-07-06
  • RPO nie zgadza się z postanowieniami Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie o odrzuceniu pierwszych dwóch z dziewięciu skarg RPO na uchwały o "przeciwdziałaniu ideologii LGBT”
  • Sąd nie badał zasadności skarg pod względem merytorycznym - nie stwierdził zatem, czy są one zgodne z prawem
  • Ocenił tylko, że sprawa nie może być przez niego badana, bo taki akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej
  • RPO podtrzymuje, że takie uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarży postanowienia WSA w Krakowie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Na posiedzeniu 23 czerwca 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, w pierwszej z dziewięciu spraw sądowych ze skarg RPO na uchwały o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”, postanowił odrzucić skargę na uchwałę Rady Gminy Lipinki. Stwierdził, że zaskarżona uchwała nie została podjęta w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie może być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Sąd nie badał zatem zasadności skargi pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Identyczną decyzję ten sam sąd podjął 24 czerwca 2020 r. w sprawie skargi RPO na uchwałę Rady Powiatu Tarnowskiego.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym merytoryczne rozpoznanie skargi jest poprzedzone badaniem dopuszczalności jej wniesienia. To na tym, pierwszym etapie WSA w Krakowie ocenił, że sprawa nie należy do właściwości sądu i nie może być przez niego badana, bo zaskarżony akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej.

Rzecznik ubolewa, że pierwsze orzeczenie w tak istotnej społecznie sprawie zapadło na posiedzeniu niejawnym, bez możliwości przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

RPO nie zgadza się z tymi postanowieniami. Podtrzymuje stanowisko, że zaskarżone uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, ponieważ zawierają władcze dyspozycje skierowane do samorządowych organów wykonawczych i podległych im jednostek organizacyjnych, np. dyrektorów szkół.

Z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego wynika, że pojęcie spraw z zakresu administracji publicznej musi być rozumiane szeroko, bo skarga na uchwały podjęte przez organy władzy w takich sprawach stanowi formę gwarancji realizacji zasady demokratycznego państwa prawnego i zasady praworządności.

W demokratycznym państwie prawnym w którym organy władzy publicznej – w tym samorządowe – są zobowiązane działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa, rolą sądów administracyjnych jest orzekanie co do zgodności uchwał tych organów z Konstytucją i ustawami

Pozostałe skargi RPO na uchwały o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT” oczekują na rozpoznanie. Pozytywną opinię w sprawie dopuszczalności zaskarżenia tych aktów przez RPO sporządził dr hab. Dawid Sześciło.

Instytucje unijne i inne państwa europejskie wyrażają zaniepokojenie sytuacją w Polsce w związku z przyjmowaniem przez jednostki samorządu terytorialnego uchwał o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”.

Dyrektorzy Generalni Komisji Europejskiej skierowali w tej sprawie pismo do marszałków województw oraz Minister ds. Funduszy i Polityki Regionalnej prosząc o wyjaśnienia, czy fundusze UE są i będą wydatkowane zgodnie z zasadą niedyskryminacji w związku z faktem przyjęcia przez pięć sejmików województw oraz niektóre gminy i powiaty uchwał o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”.

Wskazali, że takie działanie organów władzy publicznej jest sprzeczne z wartościami określonymi w art. 2 TUE oraz może naruszać zakaz dyskryminacji i molestowania ze względu na orientację seksualną w zatrudnieniu, zawarty w dyrektywie Rady 2000/78/WE. Wyrazem sprzeciwu wobec dyskryminujących działań polskich władz lokalnych są też decyzje o rozwiązywaniu współpracy przez ich partnerskie miasta i regiony z Francji oraz Niemiec.

MZ do RPO: "terapie konwersyjne” niezgodne z aktualną wiedzą medyczną

Data: 2020-07-03
  • Minister Zdrowia stanowczo potępia wszelkie przejawy dyskryminacji wobec pacjentów - zarówno ze względu na orientację seksualną, jak i niepełnosprawność, otyłość, zaburzenia rozwojowe i choroby psychicznie
  • Zakres kształcenia w zawodach medycznych zapewnia, że osoby je wykonujące uzyskały właściwe przygotowanie również w zakresie równego traktowania
  • "Terapie konwersyjne” nie są zaś zgodne z aktualną wiedzą medyczną; nie ma ich w ramach świadczeń gwarantowanych
  • Skoro terapie te nie odnoszą się do systemu ochrony zdrowia, to nie jest zasadne uregulowanie ich zakazu w przepisach dotyczących ochrony zdrowia

Tak wiceministra zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odpowiedziała Rzecznikowi Praw Obywatelskich. W maju 2020 r. z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii Adam Bodnar wystąpił do poszczególnych resortów.

Jako niezależny organ ds. równego traktowania, RPO dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest raport RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”. Rzecznik przekazał go ministrom i innym urzędom, zwracając uwagę na rekomendacje zmian prawnych.

Ministrowi Zdrowia wskazał m.in. na próby „leczenia” z orientacji seksualnej w ramach tzw. „praktyk konwersyjnych”. Mimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych, które potwierdzają, że homoseksualizm nie jest chorobą, a praktyki dążące do jego leczenia powinny być zakazane, wciąż w Polsce prawo je dopuszcza. Problem ten zauważył również Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który w rekomendacjach dla Polski z 2018 r. zalecił władzom ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Rzecznik zarekomendował też uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych w Polsce, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia.

Odpowiedź MZ

Środowisko wyczulone na wszelkie przejawy nierównego traktowania

- W pierwszej kolejności wyraźnie należy podkreślić, iż Minister Zdrowia stanowczo potępia wszelkie przejawy dyskryminacji wobec pacjentów zarówno ze względu na orientację seksualną, jak i np. wszelkiego rodzaju niepełnosprawność, otyłość, zaburzenia rozwojowe i choroby psychicznie. Także szeroko pojęte środowisko medyczne jest wyczulone na wszelkie przejawy nierównego traktowania z jakiegokolwiek powodu – odpisała Józefa Szczurek-Żelazko.

Obowiązujący zakres kształcenia w zawodach medycznych zapewnia, że osoby dopuszczone do wykonywania tych zawodów, uzyskały właściwie przygotowanie, w tym również w zakresie równego traktowania.

Przedstawiciele zawodów medycznych posiadają wiedzę i umiejętności, jak uwzględniać w procesie postępowania terapeutycznego subiektywne potrzeby i oczekiwania pacjenta wynikające z uwarunkowań społeczno-kulturowych. Poznają także społeczny wymiar zdrowia i choroby, wpływ środowiska społecznego (rodziny, sieci relacji społecznych) i nierówności społecznych oraz społeczno-kulturowych różnic na stan zdrowia, a także rolę stresu społecznego w zachowaniach zdrowotnych i autodestrukcyjnych.

Ponadto podstawa programowa w zawodach szkolnictwa branżowego jak również standard kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu medycznego zawierają ww. efekty uczenia się, których osiągnięcie ma na celu respektowanie norm moralnych oraz niedyskryminowanie z jakichkolwiek przyczyn pacjentów, z którymi absolwenci mają kontakt w pracy zawodowej.

Jednocześnie informuję, że w ramach przekazywania danych do sprawozdania z Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania oraz wypełniając zapis celu 6 pn. „Podniesienie standardów nauczania lekarzy oraz pielęgniarek i położnych w kwestii dotyczącej LGBT” określonego w przedmiotowym dokumencie, podjęto działania polegające na wydaniu rektorom szkół pielęgniarskich i szkół położnych zalecenia dotyczącego wprowadzenia zapisów tematycznych dotyczących przedmiotowych kwestii w programach kształcenia i szczegółowych efektach kształcenia. Powyższe zalecenie było monitorowane przez Ministerstwo Zdrowia w 2016 r. Z przekazanych przez uczelnie informacji wynika, że jest ono realizowane.

W programach kształcenia podyplomowego dla pielęgniarek i położnych, w ramach każdego rodzaju kształcenia, tj.: specjalizacji, kursów kwalifikacyjnych i kursów specjalistycznych, ujęte są treści w zakresie kompetencji społecznych: "szanuję godność i autonomię pacjenta bez względu na jego wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną oraz pochodzenie narodowe i etniczne".

Biorąc pod uwagę powyższe, w opinii Ministra Zdrowia standardy kształcenia w zawodach medycznych obejmują treści wskazane w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich. Zauważyć należy również, iż ewentualne zachowania ze strony personelu medycznego dyskryminujące pacjentów ze względu na tożsamość płciową mogą mieć raczej źródło wypływające ze stereotypów i uprzedzeń niż zasadniczo z braku odpowiedniej wiedzy i przygotowania zawodowego w tym zakresie.

Sprawa "terapii konwersyjnych"

Odnośnie kwestii terapii konwersyjnych i rekomendacji dla Polski, wydanych we wrześniu 2018 r. przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, które zawierały zalecenie ustanowienia zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych, (opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć) oraz zalecenia RPO, aby zrealizować ten warunek poprzez rekomendowane działania legislacyjne w oparciu o wiedzę naukową, należy podkreślić, że homoseksualność nie jest zaburzeniem ani chorobą.

MZ otrzymało rekomendacje Komitetu ds. Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, zawierające apel o zakończenie stosowania terapii konwersyjnych, wraz z uwagami dot. stosowania art. 17 Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych.

Ministerstwo Zdrowia, a także inne instytucje, nie posiadają informacji potwierdzających w sposób rzetelny skali występowania takich praktyk. Jedynym źródłem informacji o stosowaniu terapii konwersyjnych są publikacje w mediach oraz raporty czy opracowania, tworzone głównie przez fundacje i stowarzyszenia zajmujące się szeroko pojętą tematyką LGBTQ+.

Należy jednak podkreślić, że większość tych doniesień opisuje pojedyncze przypadki „terapii”, co nie pozwala jednoznacznie określić częstotliwości takich praktyk oraz wszystkich lub nawet większości podmiotów prowadzących takie działania. Sytuację tę potwierdza treść „Informacji Rzecznika Praw Obywatelskich o działaniach podjętych przez Rzeczpospolitą Polską w celu implementacji postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych z uwzględnieniem Listy kwestii (CRPD/C/POL-Q/1). Rekomendacje dalszych działań państwa”, w której RPO wskazał, że nie ma oficjalnych danych na temat liczby i sposobu funkcjonowania ośrodków prowadzących „terapie konwersyjne”.

Odnosząc się do informacji zawartych w publikacji „Intersections between disabilities and sexual orientation, gender identity and sex characteristics: The situation in Poland” - wydanej przez m.in. Kampanię Przeciw Homofobii, Stowarzyszenie Strefa Wenus z Milo i Stowarzyszenie Lambda Warszawa -  wskazać należy, że dążenia do prowadzenia szeroko pojętej terapii konwersyjnej, opisane w przywołanych historiach, były reprezentowane przez zawody, nad których wykonywaniem Minister Zdrowia nie sprawuje nadzoru (psycholog, psychoterapeuta). Udział w opisywanych historiach przedstawicieli zawodów medycznych nie jest wskazywany.

Mając na względzie brak konkretnych informacji o ośrodkach prowadzących takie „terapie” oraz o ich wykonywaniu, niezgodnie z obowiązującymi przepisami i aktualną wiedzą medyczną, w ramach systemu ochrony zdrowia czy też przez przedstawicieli zawodów medycznych, nadzorowanych przez Ministra Zdrowia, nie ma obecnie podstaw do wprowadzenia przedmiotowego zakazu w regulacjach z zakresu ochrony zdrowia.

Odnosząc się do opisów przeprowadzania terapii konwersyjnych, zawartych w powołanej publikacji „Intersections between disabilities …”, można podjąć przypuszczenie, że takie działania mogą charakteryzować się naruszaniem innych dóbr, które są już chronione przepisami prawa. Takie naruszenia powinny być zgłaszane do odpowiednich instytucji zajmujących się ochroną tych dóbr.

Celem działań Ministerstwa Zdrowia jest m.in. zapewnienie dostępu do świadczeń gwarantowanych, które zgodne są z aktualną wiedzą medyczną, międzynarodowymi klasyfikacjami, a także zaleceniami towarzystw naukowych.

„Terapie”, przywołane w ww. piśmie i raportach, nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną, dlatego też nie ma takich świadczeń w ramach świadczeń gwarantowanych. Tym samym – co już wielokrotnie podkreślano – nie są one finansowane z budżetu przeznaczonego na świadczenia zdrowotne przekazywanego w ramach umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Zgodnie z ustawą z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych z środków publicznych zakres podmiotowy ustawy został określony w art. 2 i nie wynika z niego jakakolwiek forma dyskryminacji w zakresie prawa do ochrony  zdrowia w tym osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Ponadto zgodnie z art. 15 ww. ustawy, który określa tzw. koszyk świadczeń gwarantowanych, świadczeniobiorcy mają na zasadach określonych w ustawie, prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie, z którego również nie wynika jakakolwiek forma dyskryminacji. Jednocześnie, pragnę podkreślić, że świadczenia gwarantowane udzielane są na równych prawach, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej.

Podsumowując, należy wskazać, że formułowanie przepisu wprowadzającego zakaz pozamedycznych terapii konwersyjnych w regulacjach dotyczących systemu ochrony zdrowia uczyniłoby go najprawdopodobniej nieskutecznym, częściowo lub całkowicie martwym oraz nie rozwiązałoby w praktyce zgłaszanego problemu.

Załączony raport zawiera też pewną nieścisłość. Wskazuje bowiem, że „W opinii Ministerstwa Zdrowia zmiany prawne w tym zakresie nie są konieczne” powołując się na stanowisko przedstawiciela MZ zaprezentowane w Genewie w czasie prezentacji raportu rządowego przed Komitetem ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami.

Przedstawiciel MZ wskazał jedynie w swoim stanowisku, że zakres terapii konwersyjnych (oceniany na podstawie dostępnych informacji) nie odnosi się do systemu ochrony zdrowia i tym samym – na co wskazano także w niniejszym piśmie – brak jest zasadności uregulowania zakazu w przepisach dotyczących ochrony zdrowia.

Jednocześnie należy wskazać na możliwości wykorzystania obecnie dostępnych przepisów i środków interwencji wobec naruszenia praw osób nieheteronarmatywnych. Problemem jest nie tyle brak odpowiednich regulacji, ale nieumiejętne wykorzystanie tych istniejących obecnie oraz brak odpowiedniej wiedzy pod kątem stosowania tych rozwiązań.

Jednocześnie uprzejmie informuję, że postulaty dot. sytuacji osób interseksualnych zostaną przez Ministerstwo Zdrowia przeanalizowane – dodała Józefa Szczurek-Żelazko

XI.503.3.2020

Uwagi Rzecznika do projektu Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030

Data: 2020-07-02
  • RPO z uznaniem przyjął podjęcie przez rząd prac na projektem Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030
  • Niepokój budzi jednak, że nie przewidziano na nią żadnych dodatkowych środków finansowych
  • Nie zakłada się także udziału środowiska w jej przygotowywaniu
  • A projekt nie uwzględnia m.in. potrzeb kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami; nie odnosi się do sytuacji seniorów, nie przewiduje szybkich działań, aby znieść instytucję ubezwłasnowolnienia 
  • Ponadto niewystarczające są propozycje przeciwdziałania głębokiemu kryzysowi w psychiatrii dziecięcej

- Tylko kompleksowe i długofalowe działania realizowane według określonego harmonogramu i z wykorzystaniem odpowiednich środków finansowych mogą zapewnić zmianę charytatywnego modelu niepełnosprawności na model oparty na prawach człowieka – napisał Adam Bodnar do wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Pawła Wdówika, pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił mu uwagi do projektu Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030. Przyjęcie takiego dokumentu było jedną z najważniejszych rekomendacji, wydanych w 2018 r. wobec Polski przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. Monitoruje on stan wdrażania Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r.

Zdaniem RPO (który monitoruje wdrażanie Konwencji w Polsce) szczególnie istotne jest zapewnienie pełnej ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność w różnych obszarach życia, w relacjach wertykalnych i horyzontalnych. Obecne rozwiązania legislacyjne są dalece niewystarczające.

Uwagi generalne

W ocenie RPO Strategia stwarza szansę by w znaczny sposób przybliżyć Polskę do wdrożenia w życie postanowień Konwencji. W tym jednak celu niezbędne są istotne zmiany, które zagwarantują, że przyjęte w Strategii priorytety będą faktycznie realizowane i uwzględnią pełną perspektywę osób z niepełnosprawnościami, jak i rekomendacje Komitetu ONZ.

Udział osób z niepełnosprawnościami w projektowaniu i konsultowaniu Strategii

W rekomendacjach Komitet podkreślił, że strategia i plan wdrożenia Konwencji powinny powstać przy szerokim udziale organizacji osób z niepełnosprawnościami. Konsultacje powinny rozpocząć się na wczesnych etapach i stanowić wkład w końcowy produkt. A państwa-strony powinny zapewnić dostępność procesów konsultacji – np. przez zapewnienie tłumaczy języka migowego, alfabetu Braille'a i tekstu łatwego do czytania.

Tymczasem w projekcie Strategii brak informacji o jakimkolwiek zaangażowaniu środowiska osób z niepełnosprawnościami w jej przygotowywanie. Proponowana procedura konsultacji w żadnym aspekcie nie mieści się w standardach. Dokument nie został też przygotowany w formatach dostępnych dla wszystkich osób z niepełnosprawnościami, a proces konsultacji nie uwzględnia ich szczególnych potrzeb. Termin wnoszenia uwag wyznaczono na dwa tygodnie od momentu publikacji, czego – biorąc pod uwagę  jego znaczenie i objętość – nie można uznać za realistyczne.

Perspektywa kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami

Odwołując się do sytuacji kobiet z niepełnosprawnościami, projekt słusznie podnosi, że napotykają one specyficzne, dodatkowe bariery w pełnym włączeniu w życie publiczne, społeczne i zawodowe. Konwencja zobowiązuje zaś do uznania, że są one narażone na wieloraką dyskryminację oraz do podjęcia środków w celu zapewnienia pełnego i równego korzystania przez nie ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności.

Mając na uwadze, że kobiety z niepełnosprawnościami są w szczególny sposób zagrożone przemocą ze względu na płeć, w tym przemocą na tle seksualnym, przemocą domową i instytucjonalną, Komitet ONZ wezwał Polskę do przyjęcia kompleksowej strategii zapobiegania i wykorzenienia wszelkich form przemocy wobec nich – i w domu, i w instytucjach. Sformułował też istotne rekomendacje w obszarze  ich zdrowia seksualnego i prokreacyjnego.

Mimo to ich potrzeby oraz rekomendacje Komitetu nie zostały uwzględnione w żadnym z działań priorytetowych planowanych przez rząd na najbliższe 10 lat. Rodzi to poważną obawę, że kobiety i dziewczęta z niepełnosprawnościami w dalszym ciągu pozostaną niewidoczne dla polityki państwa  Dokument wymaga zatem ponownej analizy pod kątem szczególnych potrzeb tej grupy.

Dyskryminacja krzyżowa – prawa niepełnosprawnych seniorów, dzieci i przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację

Najliczniejszą grupą osób z niepełnosprawnościami są osoby starsze, które mierzą się z trudnościami wynikającymi ze stanu zdrowia. Są postrzegane nie tylko przez pryzmat stereotypów odnoszących się do niepełnosprawności, ale także - stereotypów typowych dla starszego wieku, związanych z ageizmem. Mieszczą się tu uprzedzenia, że osoba starsza stanowi obciążenie dla społeczeństwa, jest słabsza intelektualnie i zależna od innych. To także specyficzna stygmatyzacja osób z demencją i chorobą Alzheimera.

Są one podwójnie narażone na gorsze traktowanie, izolację społeczną, biedę i przemoc, a także na odsunięcie od wsparcia w przypadku jego ograniczonych zasobów. Fragmentaryzacja polityk odnoszących się do osób starszych i osób z niepełnosprawnościami przyczynia się do pomijania ich szczególnych potrzeb.

Znajduje to potwierdzenie w projekcie Strategii, która nie poświęca tej grupie żadnej szczególnej uwagi. W żaden też sposób nie odnosi się do działań zaplanowanych już w ramach uchwały „Polityka społeczna wobec osób starszych 2030. BEZPIECZEŃSTWO-UCZESTNICTWO-SOLIDARNOŚĆ”.

Oprócz specyficznych potrzeb kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami, a także powiązania przesłanki wieku i niepełnosprawności, Strategia powinna też uwzględniać problem dyskryminacji krzyżowej pod kątem wszystkich prawnie chronionych przesłanek nierównego traktowania - rasy, pochodzenia narodowego lub etnicznego, obywatelstwa, czy orientacji seksualnej.

Zastrzeżenia i oświadczenie interpretacyjne do Konwencji

Ratyfikując Konwencję, Polska wniosła zastrzeżenia do przepisu art. 23 ust. 1 lit a Konwencji (prawo do zawarcia związku małżeńskiego), do art. 25 lit. a Konwencji (zdrowie seksualne i reprodukcyjne), a także oświadczenie interpretacyjne do art. 12 Konwencji (równość wobec prawa). Zwłaszcza to ostatnie oświadczenie budzi poważne wątpliwości. Rząd Polski zawęził treść normatywną art. 12 Konwencji do uznania, że osoby z niepełnosprawnościami mają równą z innymi osobami zdolność prawną, pominął zaś równość w zakresie zdolności do czynności prawnych.

Tymczasem celem Konwencji było przyznanie osobom z niepełnosprawnościami równej z innymi zdolności do czynności prawnych. Zastrzeżenie to należy uznać za niedopuszczalne, gdyż jest  niezgodne z przedmiotem Konwencji oraz stoi w sprzeczności z jej celami,.

A skoro celem Strategii jest m.in. wdrożenie postanowień, to niezbędne jest  takie zaplanowanie działań i priorytetów, aby możliwe było jak najszybsze odstąpienie od tych zastrzeżeń.

Protokół fakultatywny do Konwencji

By zapewnić skuteczność postanowieniom Konwencji, uchwalono do niej Protokół fakultatywny. Zgodnie z nim Komitet ONZ przyjmuje i rozpoznaje indywidualne zawiadomienia osób lub grup, które twierdzą, że są ofiarami naruszenia przez państwo-stronę zapisów Konwencji. W efekcie Komitet może zalecić państwom działania naprawcze.

Prawo do składania takich skarg nie przysługuje jednak polskim obywatelom, ani innym osobom, pokrzywdzonym w wyniku działania lub zaniechania instytucji publicznych. Do dziś Polska nie podpisała bowiem ani nie ratyfikowała Protokołu fakultatywnego.

Rzecznik wiele razy występował o to do rządu. Przyczyniłoby się to do dalszej poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnościami. O rozważenie możliwości ratyfikowania zwrócił się do Polski także Komitet ONZ. Choć MRPiPS  ma tu negatywne stanowisko, to projekt Strategii powinien zawierać co najmniej tzw. mapę drogową dojścia do ratyfikowania tego dokumentu.

Wskaźniki monitorujące realizację Strategii

Jednym z kluczowych elementów planów strategicznych, świadczących o możliwości ich efektywnej realizacji są tzw. wskaźniki monitorujące. Do Strategii dołączono wprawdzie tabelę z wykazem wskaźników, które jednak dotyczą jedynie wybranych działań w ramach poszczególnych priorytetów Strategii. Zdecydowana większość planowanych działań nie została powiązana z żadnym miernikiem. Stawia to pod znakiem zapytania możliwość skutecznego monitorowania realizacji Strategii.

W ocenie RPO projektowane w Strategii priorytety i działania powinny być tak skonstruowane, żeby ich efekty były mierzalne, zarówno dla osób odpowiedzialnych za realizację, jak i dla ich beneficjentów - a także dla organizacji i instytucji monitorujących wykonanie Strategii.

Źródła finansowania

Zdecydowany sprzeciw RPO budzi rozdział poświęcony źródłom finansowania działań Strategii, według którego nastąpi to w ramach kwot ujętych w planach finansowych jednostek finansów publicznych. Tym samym nie jest przewidywane zwiększenie wydatków w jednostkach ponad kwoty wskazane w ustawie budżetowej na dany rok oraz w ich planach finansowych. Oznacza to, że Strategię przygotowano z założeniem, że nowe zadania w obszarze ochrony praw osób z niepełnosprawnościami nie pociągną za sobą żadnych skutków finansowych dla budżetu państwa.

Takie założenie jest nie tylko chybione, ale stawia pod znakiem zapytania wiarygodność całego dokumentu. Doświadczenie wskazuje, że projektowanie ambitnych celów bez wskazania źródeł ich dodatkowego finansowania skutkuje albo ich nierealizowaniem, albo dodatkowym obciążeniem odpowiedzialnych za nie instytucji, kosztem innych ustawowych zadań. Tymczasem prowadzenie polityki społecznej wymaga odpowiedzialności i przyznania, że realizacja praw człowieka, a także zasady równego traktowania, nie jest działaniem bezkosztowym - ale działaniem wartym poniesionych kosztów.

Uwagi szczegółowe – dwa priorytety

Uwagi szczegółowe do Strategii Rzecznik przekazał w załączeniu według przesłanego formularza. W piśmie do MRPiPS zwrócił jedynie uwagę na dwie kwestie priorytetowe.

Pierwszą jest konieczność zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienia jej systemem wspieranego podejmowania decyzji. W projekcie Strategii planuje się pogłębioną analizę ustawodawstwa i praktyk w zakresie instytucji ubezwłasnowolnienia oraz możliwości wprowadzenia w jej miejsce modelu wspieranego podejmowania decyzji, a następnie – w przypadku braku przeciwskazań – jego stopniowe wdrożenie. Działanie to zaplanowano na lata 2020-2025. RPO apeluje o rezygnację z dalszych analiz i o efektywne działania dla zapewnienia równości wobec prawa osobom z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną.

Ubezwłasnowolnienie jest instytucją anachroniczną, naruszającą fundamentalne prawa osób z niepełnosprawnościami i skutkującą licznymi nadużyciami. Pozostawienie w Strategii zapisu, który pozwala na dalsze wydłużanie przeprowadzanych już wielokrotnie analiz, nie przyniesie realnej zmiany tysiącom osób ubezwłasnowolnionych w Polsce.

Drugą kwestią jest głęboki kryzys w obszarze psychiatrii dziecięcej. Autorzy projektu dostrzegli problem, ale proponowane działania wydają się  dalece niewystarczające - ograniczają się bowiem do profilaktyki. A RPO w ostatnich latach sformułował szereg rekomendacji odnoszących się do dramatycznego stanu psychiatrii dziecięcej. Wskazał na takie problemy jak:

  • braki kadrowe wśród lekarzy psychiatrów, pielęgniarek psychiatrycznych, a także terapeutów zajęciowych;
  • długi okres oczekiwania na hospitalizację – nawet do 12 miesięcy,
  • niska wiedza i świadomość lekarzy pierwszego kontaktu,
  • niska wycena świadczeń zdrowotnych,
  • nierównomierne usytuowanie placówek psychiatrycznych na terenie kraju oraz trudne warunki lokalowe.

XI.022.1.2020

Minister nauki do RPO: apeluję do rektorów o powoływanie rzeczników ws. sporów z zakresu mobbingu i równego traktowania

Data: 2020-07-02
  • Minister  Nauki i Szkolnictwa Wyższego rekomenduje rektorom powołanie w każdej uczelni rzecznika akademickiego, który wspierałby studentów i pracowników w rozwiązywaniu konfliktów i dbał o zapewnienie zasady równego traktowania
  • Wojciech Murdzek uczulił też rektorów na konieczność traktowania wszystkich przedstawicieli społeczności akademickich w sposób licujący z najwyższymi standardami etycznymi i moralnymi oraz poszanowania praw, swobody wyrażania przekonań, wiary, orientacji i systemu wartości
  • Tak minister odpowiedział na wystąpienie RPO w sprawie mobbingu i molestowania na Śląskim Uniwersytecie Medycznym 

19 czerwca 2020 r. Rzecznik  Praw Obywatelskich podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni. To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach.

A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki – podkreślał Adam Bodnar.

Sytuacja, do jakiej doszło na ŚUM - a także obserwacja patologii na innych polskich uczelniach - wskazuje na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Do rektora ŚUM Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienia. Pytał, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Rzecznik spytał, czy planuje podjąć działania służące wdrożeniu na uczelniach wyższych standardów antydyskryminacyjnych i antymobbingowych bądź służące wsparciu uczelni w samodzielnym ich przyjęciu.

O to samo RPO wystąpił do Ministra Zdrowia, którego ponadto poprosił o pilne podjęcie działań nadzorczych wobec ŚUM.

Odpowiedź ministra Wojciecha Murdzka

Z zaniepokojeniem przyjąłem treść pisma Pana Rzecznika, a także pisma Przewodniczącej Zarządu Krajowego Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz doniesienia medialne dotyczące występowania patologicznych zjawisk w Uczelni.

Powzięte informacje skłoniły mnie do skierowania pisma do rektorów uczelni publicznych i niepublicznych tworzących system szkolnictwa wyższego i nauki, w którym zwróciłem uwagę Państwa Rektorów na szereg okoliczności, w tym na konieczność traktowania wszystkich przedstawicieli społeczności akademickich, studentów, doktorantów, nauczycieli akademickich oraz innych pracowników uczelni w sposób licujący z najwyższymi standardami etycznymi i moralnymi oraz poszanowanie osobistych praw, swobodę wyrażania własnych przekonań, wiary, orientacji i systemu wartości.

Przypominałem także, że ciężar odpowiedzialności w zakresie tworzenia uczelnianej kultury organizacyjnej przeciwdziałającej występowaniu niewłaściwych zachowań oraz skonstruowania procesu kształcenia i pracy w uczelni w sposób wolny od wszelkich form prześladowania i dyskryminacji studentów, doktorantów i pracowników, spoczywa na władzach poszczególnych uczelni.

Zarekomendowałem także rozważenie powołania przez Rektorów instytucji rzecznika akademickiego w uczelni, określanego także mianem rzecznika praw i wartości akademickich, którego zadaniem jest wspieranie studentów i pracowników uczelni w rozwiązaniu konfliktów w sytuacjach budzących wątpliwości oraz dbanie o zapewnienie równego traktowania i poszanowania wszystkich członków wspólnoty akademickiej.

Idea funkcjonowania i powoływania w uczelniach tzw. ombudsmana czy rzecznika akademickiego jest pokłosiem przeprowadzonej reformy szkolnictwa wyższego i nauki i zarazem przykładem praktyki wspierającej uczelnie we wdrażaniu przepisów Konstytucji dla Nauki.

Instytucja tego rodzaju rzeczników funkcjonuje nie tylko w wielu krajach europejskich, ale także na forum krajowym, gdzie dobre praktyki w tym zakresie wypracowały m.in. Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu czy Uniwersytet Warszawski.

Rzecznik akademicki działa na rzecz społeczności uczelni jako mediator i tzw. mąż zaufania, który swoje działania przy rozwiązywaniu indywidualnych sporów z zakresu mobbingu i dyskryminacji dotyczących uczelni i jej społeczności, czy nawet zwykłych interpersonalnych konfliktów, opiera na poszanowaniu zasad poufności i bezstronności oraz przede wszystkim niezależności od jednostek organizacyjnych i organów uczelni.

Omawiane pismo skierowałem do wiadomości Pana Rzecznika, a także do wiadomości wszystkich właściwych ministrów nadzorujących uczelnie, Przewodniczącego Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej, Przewodniczącego Krajowej Reprezentacji Doktorantów oraz konferencji rektorów zrzeszających szkoły wyższe, tak aby wszystkie podmioty tworzące system szkolnictwa wyższego i nauki miały świadomość występowania negatywnych zjawisk w środowisku.

Mając na względzie niezwykłą delikatność otrzymywanych doniesień, ale także spoczywający na władzach publicznych obowiązek w zakresie zapewnienia poszanowania i ochrony godności człowieka, wystąpiłem dodatkowo do Ministra Zdrowia jako ministra właściwego sprawującego nadzór nad uczelniami medycznymi z prośbą o niezwłoczne przyjrzenie się sytuacji w Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach, deklarując jednoczesne pełne wsparcie i współpracę przy wyjaśnieniu podnoszonych zarzutów.

Pragnę zapewnić Pana Rzecznika, że wszelkie sygnały o nieprawidłowościach i występowaniu nagannych zjawisk molestowania, molestowania seksualnego, mobbingu, przemocy werbalnej i fizycznej oraz dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, status bądź orientację w środowisku szkolnictwa wyższego i nauki, podlegają i podlegać będą dalszej szczegółowej analizie i uwadze resortu oraz dalszym konsekwencjom.

Podtrzymuję także wyrażoną w piśmie z 30 kwietnia br. deklarację, zgodnie z którą niezwłocznie po przywróceniu funkcjonowania szkół wyższych, do władz wszystkich uczelni nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego i nauki skierowane zostanie pismo, w którym zwrócę się z prośbą o cykliczne monitorowanie i przekazywanie do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego informacji m.in. w zakresie wyników analizy funkcjonujących w uczelniach procedur przeciwdziałających występowaniu zjawisk dyskryminacji, skali zjawiska czy sposobów monitorowania wraz z wynikami ewaluacji w rocznych okresach sprawozdawczych - podsumował minister.

VII.7033.46.202020

Potrzeba całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści - pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego

Data: 2020-06-30
  • Mija 20 lat od przyjęcia dyrektywy wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne
  • Z tej okazji RPO przypomina premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że ponad dwa lata temu sygnalizował mu konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści
  • A w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle
  • Mimo zgłoszonych w 2019 r. przez Rzecznika 20 rekomendacji systemowych zmian w prawie i praktyce, niewiele się zmieniło 

- Tymczasem ostatnie wydarzenia w Polsce i na świecie dowodzą, jak pilne jest stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią rasową i uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, a także orientacji i tożsamości seksualnej, wieku czy niepełnosprawności – pisze Adam Bodnar w obszernym wystąpieniu do premiera.

Dyrektywa 2000/43/WE

W dyrektywie 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r. Rada zobligowała państwa członkowskie do powołania niezależnych organów ds. równego traktowania (w Polsce jest nim Rzecznik Praw Obywatelskich).

W rocznicowym oświadczeniu EQUINET (Europejska Sieć Organów ds. Równego Traktowania), Komisa Europejska, Sekretariat Generalny Rady UE oraz chorwacka prezydencja w Radzie uznały te organy za kluczowe w dążeniu do pozytywnych zmian na drodze do równości. Podkreślono, że istotnie przyczyniają się one do wdrażania i rozwoju prawa dotyczącego realizacji zasady równości i przeciwdziałania dyskryminacji, doradzając decydentom politycznym oraz świadcząc pomoc w formułowaniu skuteczniejszych polityk i regulacji antydyskryminacyjnych.

Taki właśnie cel przyświecał wystąpieniu RPO do premiera  z  19 lutego 2019 r. z 20 konkretnymi propozycjami systemowych zmian w prawie i praktyce. Adam Bodnar liczył, że rząd podejmie dyskusję nt. spójnej polityki zwalczania przestępczości motywowanej nienawiścią. Niestety, ani obowiązujące prawo, ani praktyka nie uległy żadnym istotnym zmianom, które zwiększałyby szansę na skuteczne przeciwdziałanie temu groźnemu społecznie zjawisku.

Ocena ostatnich wydarzeń

Tymczasem ostatnie wydarzenia w Polsce i na świecie dowodzą, jak pilne jest stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią rasową i uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, a także orientacji i tożsamości seksualnej, wieku czy niepełnosprawności.

W tym kontekście Adam Bodnar wskazuje na  protesty w USA o niespotykanej skali, wywołane tragiczną śmiercią Georga Floyda po brutalnej interwencji policjanta. Okoliczności zdarzenia, gwałtowna reakcja społeczeństwa, a także fakt, że w XXI wieku podnoszone przez protestujących hasło – Black Lives Matters nie traci na aktualności - pokazują, że dyskryminacja, rasizm i wykluczenie, jeżeli w odpowiednim czasie nie spotkają się ze zdecydowanym działaniem państwa i w porę nie zostaną wyeliminowane z życia społecznego, na długo pozostają w społeczeństwie, niszcząc je od środka, a w miejsce wspólnoty i solidarności wprowadzają sztuczne podziały.

Z tej perspektywy sprzeciw Rzecznika wzbudzają te reakcje opinii publicznej, nierzadkie także w Polsce, które w tragicznych wydarzeniach w USA znajdują pretekst do podsycania nienawiści i uprzedzeń na tle rasowym, narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym. RPO niepokoją też wszelkie wypowiedzi, które - bez zrozumienia rzeczywistych powodów protestów i przy całkowitym zignorowaniu faktu, że są one efektem trwającego dekady strukturalnego rasizmu - traktują je jako rzekomy argument przeciwko wizji społeczeństwa wielokulturowego.    

Niestety, nie po raz pierwszy kryzys, lub jego echa docierające do Polski, wywołują w części społeczeństwa nastroje ksenofobiczne, przyczyniające się do wzrostu zachowań, które w świetle Kodeksu karnego uznawane są za przestępstwa motywowane nienawiścią.

Takie reakcje towarzyszą nawet najpoważniejszemu w najnowszej historii Polski kryzysowi, jakim jest pandemia COVID-19. Z jednej strony poczucie zagrożenia, w jakim od kilku miesięcy żyją mieszkańcy i mieszkanki naszego kraju, ujawniło tkwiące w społeczeństwie niezgłębione pokłady empatii, wzajemnej odpowiedzialności i solidarności.

Z drugiej strony jednak stosunkowo często dochodziło do aktów nienawiści, fizycznych lub werbalnych, wymierzonych czy to w osoby pochodzące z Azji, która kojarzona była z epicentrum pandemii, czy nawet w Ślązaków, od kiedy województwo śląskie stało się regionem o największej liczbie zachorowań w Polsce.

Znaczący wzrost zachowań o podłożu ksenofobicznym można było również zaobserwować w czasie kryzysu migracyjnego w latach 2015-2017. Lęk i niechęć wobec migrantów - wzmacniane nieumiejętną, a często nawet świadomie manipulowaną debatą publiczną - przyczyniły się wtedy do wzrostu liczby przestępstw z nienawiści w stosunku do cudzoziemców, zwłaszcza osób z krajów Bliskiego Wschodu i wyznawców Islamu. Dowiodło to, że w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle.

Jakkolwiek w Polsce nie można mówić o systemowym rasizmie czy ksenofobii, to jednak nasilenie takich zjawisk, zwłaszcza w trudnych dla wszystkich czasach kryzysu, jest na tyle duże, że wśród społeczności imigranckich i mniejszościowych, tradycyjnie narażonych na dyskryminację, potęguje ono poczucie wykluczenia, narzuca zachowania sprzeczne z podstawowymi wartościami ich kultury czy religii, godzi w poczucie bezpieczeństwa oraz podważa zaufanie do państwa prawa i służb publicznych, które winny takie bezpieczeństwo zapewniać.

- Choć daleki jestem od prostych analogii z obecną sytuacją w Stanach Zjednoczonych to chciałbym zauważyć, że również w takich warunkach trudno jest zachować wspólnotę i solidarność społeczną, podobnie jak trudno tworzyć społeczeństwo równych szans – wskazuje Adam Bodnar.

Odpowiedzią na wyzwania – całościowa strategia

Aktywna rola państwa, zarówno w zakresie tworzenia prawa pozwalającego przeciwdziałać manifestowanej publicznie nienawiści, jak i jego stosowania, jest w tym wypadku nie do przecenienia. Niezwykle niebezpieczne dla demokratycznego i wielokulturowego społeczeństwa jest natomiast ignorowanie lub umniejszanie znaczenia takich zjawisk, jak ksenofobia i rasizm. 

Jedyną adekwatną odpowiedzią na manifestowaną w słowach lub czynach nienawiść i związane z nią zagrożenia dla demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa jest stworzenie całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści.

Nawet prace powołanego przez premiera  20 lutego 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ds., przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość okazały się dalece rozczarowujące. RPO pisał o tym w piśmie z 19 lutego 2019 r.

Ujęte wtedy w 20 punktach postulaty - sformułowane tuż po tragicznej śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - w zdecydowanej większości pozostają aktualne. RPO jeszcze raz je przypomina, ponownie prosząc premiera o ich całościową analizę i przedstawienie stanowiska – aby rzeczywiście stały się punktem wyjścia do zaangażowania administracji rządowej w prace nad kompleksową strategią przeciwdziałania przestępczości motywowanej nienawiścią.    

Doceniając dotychczasowy wysiłek organów i instytucji podległych premierowi, Adam Bodnar liczy na bardziej zdecydowane kroki. Aktualne działania należy bowiem ocenić jako dalece niewystarczające.

Ponowienie 20 propozycji zmian

Rekomendacje dotyczące zmiany obowiązujących przepisów prawa

(1) Nowelizacja art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego pod kątem penalizacji czynów popełnianych wobec innych grup mniejszościowych narażonych na dyskryminację, w szczególności osób LGBT i osób z niepełnosprawnością.

(2) Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań, zgodnie z Uwagami końcowymi CERD z 29 sierpnia 2019 r.

(3) Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści.

Rekomendacje dotyczące walki z mową nienawiści w internecie

(4) Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych, ale też przez organizacje pozarządowe, w tym, w szczególności, przez organizacje handlowe, zawodowe lub konsumenckie. Zachęcenie przez organy władzy publicznej do tworzenia tego typu kodeksów.

(5) Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych, w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści.

(6) Uświadomienie administratorom komercyjnych internetowych portali informacyjnych szerokiego zakresu obowiązków (moderowanie, filtrowanie, usuwanie komentarzy) w odniesieniu do wpisów, które mogą stanowić mowę nienawiści.

(7) Wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści – pod groźbą proporcjonalnej sankcji administracyjnej.

(8) Udoskonalenie procedury notice and takedown – doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, obowiązku wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowanie terminów przewidzianych na ich usunięcie. Wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

(9) Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających.

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

(10) Prowadzenie kampanii społecznych adresowanych do młodzieży szkolnej (11) szkoleń, warsztatów i treningów w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści, (12) szkoleń metodycznych dla nauczycieli, a także (13) szkoleń z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowanych do policjantów, prokuratorów i sędziów oraz (14) podobnych szkoleń dla adwokatów i radców prawnych.

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej

(15) Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści (w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) – na podobnych zasadach jak stanowisko KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży.

(16 ) Dokonanie kompleksowej, zewnętrznej analizy działalności Komisji Etyki Poselskiej w przedmiocie reakcji na mowę nienawiści.

(17) Dokonanie kompleksowej analizy działalności prokuratury w zakresie walki z mową nienawiści, m.in. pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści (PG VII 021/54/13), a także rozważenie aktualizacji tych wytycznych, szczególnie w kontekście obejmowania ochroną osób indywidualnych pełniących funkcje publiczne, dotkniętych zmasowanymi aktami przemocy werbalnej.

(18) Przegląd wszystkich umorzonych spraw przez prokuraturę z okresu ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści (lub związanych z tym gróźb karalnych).

(19) Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego, zgodnie z rekomendacją Europejskiego Komitetu Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji nr 15 z dnia 8 grudnia 2015 r.

(20) Zaangażowanie władz miast oraz innych jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści (na poziomie edukacji w szkołach oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi).

XI.518.50.2017

RPO bada sprawę mobbingu oraz molestowania studentek i studentów Sląskiego Uniwersytetu Medycznego

Data: 2020-06-19
  • RPO podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
  • Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni
  • To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach
  • A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki

Ze skarg wpływających do RPO (a także wpisów na portalu społecznościowym) wynika, że w ostatnich latach niektórzy pracownicy tej uczelni mieli dopuszczać się przemocy werbalnej i fizycznej względem studentów oraz swoich podwładnych, zachowywać się w sposób seksistowski, a także molestować studentki i studentów.  

Czego dotyczyły skargi

Według skarg niektórzy pracownicy w sposób wulgarny wyzywali i poniżali studentów. Wskazywali, że nie nadają się na studia medyczne i sugerowali rezygnację z nich. Studenci byli wyśmiewani i wyszydzani także z powodu swej niepełnosprawności. Do takich zachowań dochodziło m.in. podczas praktyk szpitalnych w obecności pacjentów. Niektórzy prowadzący uniemożliwiali studentom spełnianie potrzeb fizjologicznych w trakcie wielogodzinnych bloków zajęciowych. Cześć prowadzących miała stosować także przemoc fizyczną,  szarpiąc i uderzając studentów podczas zajęć.

Podczas zajęć padały seksistowskie komentarze, że kobiety nie powinny studiować, lecz zajmować się pracą w domu, bo "są mniej zdolne od mężczyzn”. Zdarzało się uzależnianie zaliczenia od przyjścia przez studentki na egzamin w wyzywającym stroju bądź od określonego zachowania.

Niektórzy pracownicy dopuszczali się molestowania. Jeden z nich uzależnił wpisanie oceny z zaliczenia od zgody studentki na odwiedzenie jej w mieszkaniu. Z koeli na obozie sprawnościowym ratownictwa medycznego prowadzący mieli czynić studentkom aluzje o podtekście seksualnym i dotykać je wbrew ich woli. Do podobnych sytuacji miało dochodzić podczas obozu żeglarskiego, gdy opiekunowie bez zgody studentek dotykali je, a także odwiedzali w pokojach.

Opisane zachowania tworzyły atmosferę zastraszenia. Dlatego studenci obawiali się zgłaszać nieprawidłowości i starali się unikać konfrontacji z prowadzącymi. Niektórzy ukrywali się przed nimi w toaletach czy brudownikach.

Wszystko to wywoływało u niektórych studentów i studentek silne reakcje emocjonalne, płacz, obniżenie poczucia wartości i poczucia przydatności do zawodu. Część musiała korzystać z pomocy psychologa i psychiatry. Niektórzy zrezygnowali ze studiów, inni zmienili uczelnię.

Skargi – autorstwa studentów różnych lat oraz absolwentów - często dotyczą tych samych kierunków, przedmiotów i osób prowadzących zajęcia. A to świadczy, że problemy te nie mają charakteru incydentalnego, ale są stałą praktyką - powtarzającą się, powszechnie znaną i pozbawioną właściwej reakcji władz uczelni.

Żadne z działań podjętych przez studentów (także anonimowe zgłoszenia w ankietach ewaluacyjnych) nie przyniosło efektu - wobec żadnego z prowadzących nie wyciągnięto konsekwencji. Studenci czują się pozbawieni wsparcia władz uczelni, która powinna stanowczo reagować na każde zgłoszenie oraz wdrożyć mechanizmy skutecznego przeciwdziałania i walki z takimi patologiami.

Wielu z nich nie chce nawet anonimowo opisywać danej sytuacji - w obawie przed identyfikacją, co oznaczałoby negatywne konsekwencje wobec nich lub całej grupy zajęciowej.  A prowadzący zajęcia często są także potencjalnymi przyszłymi przełożonymi bądź współpracownikami obecnych studentów. Mają zatem  możliwości negatywnego wpływania na ich kariery zawodowe.

Kilka skarg zawiera jednak nazwiska prowadzących oraz informacje o zarzucanych im czynach.

Wystąpienia RPO w tej sprawie

Zostały one przedstawione w piśmie Adama Bodnara do rektora ŚUM. RPO zwrócił się do niego o wyjaśnienia. Prosi też o wskazanie, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Z kolei Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Rzecznik spytał, czy planuje podjąć działania służące wdrożeniu na uczelniach wyższych standardów antydyskryminacyjnych i antymobbingowych bądź służące wsparciu uczelni w samodzielnym ich przyjęciu.

O to samo RPO wystąpił do Ministra Zdrowia, którego ponadto poprosił o pilne podjęcie działań nadzorczych wobec ŚUM.

Ocena RPO

W ocenie RPO sprawa ta stanowi jaskrawą ilustrację konsekwencji braku jednolitych i powszechnie przyjętych na uczelniach wyższych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych.

Sytuacja, do jakiej doszło na ŚUM - a także obserwacja patologii na innych polskich uczelniach - wskazuje na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Do RPO wpływają bowiem także skargi studentów z innych uczelni, informujące o łamaniu przez pracowników uczelni, a czasami także przez ich władze praw studenta oraz o niemożności uzyskania realnego wsparcia w ramach uczelni.

W uczelniach brakuje przepisów określających procedurę postępowania w przypadku nadużyć ze strony pracowników oraz służących zapobieganiu takim zachowaniom.  Niektóre uczelnie przyjmują co prawda standardy antymobbingowe i antydyskryminacyjne, lecz co do zasady mają one zastosowanie jedynie do etatowych pracowników.

Nie wszystkie uczelnie utworzyły wyspecjalizowany organ zajmujący się rozwiązywaniem konfliktów między pracownikami uczelni a studentami w postaci np. rzecznika akademickiego ds. studenckich bądź pełnomocnika ds. praw studenta albo pełnomocnika ds. przeciwdziałania mobbingowi.

Brak tego rodzaju mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, ma negatywny wpływ na kształcenie studentów, a wręcz może prowadzić do ograniczenia ich konstytucyjnego prawa do nauki.

Wcześniejsze działania Rzecznika

Sam problem molestowania seksualnego na uczelniach RPO podjął już wcześniej.  W 2018 r. przeprowadził badania w środowisku akademickim, by zdiagnozować zjawiska molestowania i molestowania seksualnego oraz zapewnić wsparcie osobom doświadczającym dyskryminacji. Przepisy nie zapewniają bowiem pokrzywdzonym skutecznej ochrony w przypadku molestowania w obszarze edukacji, zwłaszcza w relacjach pozapracowniczych czyli pomiędzy studentami czy w relacji wykładowca-studentka/student.

Efektem badań był raport pt. „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia”. Wskazywał on na bardzo dużą skalę nadużyć w środowisku akademickim - molestowania doświadczyła prawie połowa ankietowanych studentek i jedna trzecia studentów.

Rekomendacje RPO zalecały, by na każdej uczelni - a nie tylko na nielicznych – były wyspecjalizowane komórki zajmujące się molestowaniem i molestowaniem seksualnym. Wypracowałyby one strategie przeciwdziałania tym zjawiskom oraz stworzyły systemy wsparcia dla pokrzywdzonych. Jest to normą w najbardziej prestiżowych uczelniach świata, świadomych związku między poczuciem bezpieczeństwa na studiach a wynikami w nauce.

Raport ten wraz z rekomendacjami RPO przekazał w 2019 r. Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz ministrom: Nauki i  Szkolnictwa Wyższego, Obrony Narodowej, Zdrowia, Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Spytał m.in. o możliwość wdrożenia rekomendacji.

VII.7033.46.2020

*                       *                      *

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Uniwersytet Warszawski zapraszają na konferencję naukową online „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, która odbędzie się 23 czerwca 2020 r. w godzinach 10:00-14:00 (szczegóły w odsyłaczu na dole strony).

Sprawca przemocy domowej - nadal bez zakazu zbliżania się do ofiary. Rzecznik proponuje zmiany Senatowi

Data: 2020-06-19
  • Nowa ustawa przewidująca natychmiastowe opuszczenie mieszkania przez sprawcę przemocy domowej nie przewiduje jego zakazu zbliżania się do ofiary
  • Sprawca nie mógłby się zaś zbliżać do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia
  • Brak zakazu zbliżania się do ofiary (np. w miejscu jej pracy czy na ulicy) nie spełnia standardów Konwencji Stambulskiej  - podkreśla RPO
  • Wątpliwości budzi też, że osoba pełnoletnia, która pozostała w mieszkaniu, będzie ponosić opłaty np. za czynsz

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał swe uwagi senackiej Komisji Ustawodawczej, która pracuje nad doprecyzowaniem przepisów przyjętej 30 kwietnia 2020 r. ustawy. Przewiduje ona m.in. nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy domowej.

Była to realizacja postulatów RPO. Jeszcze w grudniu 2015 r. Rzecznik proponował, by policjanci mogli nakazywać sprawcy natychmiastowe opuszczenie mieszkania - już w chwili interwencji domowej. Pozwoliłoby to na przerwanie przemocy i zapewnienie ofierze realnej pomocy, gdy jej życie i zdrowie jest w szczególnym niebezpieczeństwie. Byłby to również sygnał całkowitego braku przyzwolenia na przemoc w bliskich związkach. 

Zgodnie z ustawą – która wejdzie w życie w listopadzie - policjant będzie mógł nakazać sprawcy przemocy, by natychmiast wyprowadził się z mieszkania. Jeśli ofiara boi się powrotu sprawcy, będzie mogła wystąpić do sądu o przedłużenie nakazu. Będzie miała na to 14 dni. Sprawca przemocy będzie się mógł odwołać od tego do sądu , który jego zażalenie rozpatrzy w ciągu trzech dni.

Tymczasem Senat zaczął prace legislacyjne nad projektem nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (druk senacki nr 138).

Jak głosi uzasadnienie projektu,  większość senacka dostrzegła  mankamenty legislacyjne ustawy z 30 kwietnia - niemniej wsłuchując się w apele środowisk zaangażowanych w zwalczanie zjawiska przemocy domowej oraz udzielanie pomocy jej ofiarom, uznała, że priorytetem jest przyjęcie ustawy bez poprawek, bo tylko wtedy zostanie niezwłocznie przekazana Prezydentowi i w krótkim czasie zostanie podpisana, a następnie ogłoszona. Senatorowie wciąż jednak uważają, że zachodzi potrzeba wprowadzenia korekt w nowych przepisach i dlatego zdecydowali się na złożenie tej inicjatywy ustawodawczej

Opinia RPO

W opinii do niej Rzecznik wskazał, że wątpliwości w dalszym ciągu budzi regulacja, według której osoba pełnoletnia, która pozostała w mieszkaniu, jest zobowiązana do ponoszenia m.in. czynszu lub kosztów bieżącego zarządzania nieruchomością - chyba że względem niej osoba stosująca przemoc w rodzinie jest obowiązana do świadczeń alimentacyjnych.

Ponadto żądanie zobowiązania przez sąd sprawcy przemocy do opuszczenia mieszkania przysługuje osobie nią dotkniętej - niezależnie od tego, czy sprawcy można zarzucić popełnienie przestępstwa. Istnieją zatem sytuacje, gdy osoba dotknięta przemocą korzysta jedynie (albo w pierwszej kolejności) ze środków ochrony na drodze sądowej cywilnej, występując do sądu np. z żądaniem nakazania opuszczenia mieszkania przez osobę stosującą przemoc.

Na gruncie nowych regulacji osoba dotknięta przemocą  będzie mogła jednocześnie w jednym wniosku zgłosić żądanie orzeczenia o zakazie zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Niewątpliwie w wyznaczonym przez sąd/policję/żandarmerię wojskową bezpośrednim otoczeniu mieszkania, którego dotyczy zakaz zbliżania się, osoba dotknięta przemocą będzie mogła czuć się bezpiecznie. 

Natomiast poza tym obszarem nie będzie miała możliwości realnego i całkowitego odizolowania się od sprawcy. Na gruncie dotychczasowych, jak też i nowych regulacji prawnych, nie ma możliwości orzeczenia doraźnego zakazu zbliżania się do osoby dotkniętej przemocą - o ile nie toczy się postępowanie karne, w którego ramach taki środek może zostać zastosowany.

W ocenie RPO nowe regulacje - choć mocno rozszerzają zakres ochrony osoby dotkniętej przemocą - to jednak nie są wystarczające.

Nie wypełniają wymogów art. 52 Konwencji Stambulskiej, który stanowi „Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki umożliwiające właściwym władzom nakazanie sprawcy przemocy domowej, w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia, opuszczenia miejsca zamieszkania ofiary lub osoby zagrożonej, na odpowiedni okres oraz zakazania sprawcy wchodzenia do lokalu zajmowanego przez ofiarę lub osobę zagrożoną lub kontaktowania się z ofiarą lub osobą zagrożoną. Środki podejmowane zgodnie z niniejszym artykułem będą dawać pierwszeństwo bezpieczeństwu ofiar lub osób zagrożonych".

Nadal nie jest więc spełniony standard Konwencji polegający na natychmiastowym zakazie zbliżania się do osoby – a nie tylko mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. - Ochrona osoby dotkniętej przemocą doznaje zatem istotnej luki, która jak najszybciej powinna zostać wypełniona przez ustawodawcę – wskazał zastępca RPO Stanisław Trociuk.

IV.502.3.2020

Wyjaśnienia burmistrza Tuszowa Narodowego w sprawie praw obywateli

Data: 2020-06-16

W odpowiedzi na otrzymaną od RPO korespondencję w sprawie podjęcia w dniu 29 maja 2019 roku uchwały dotyczącej powstrzymania ideologii LGBT+, wójt gminy Tuchów Narodowy przesyłał wyjaśnienia, które przedstawiamy w załączniku.

Sprawę wypowiedzi posła Przemysława Czarnka w TVP powinna zbadać Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji

Data: 2020-06-16
  • KRRiT powinna zająć się programem TVP, w którym poseł Przemysław Czarnek wypowiedział się o osobach LGBT, mówiąc m.in. „ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją”
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że takie słowa mają znamiona „mowy nienawiści” ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową oraz naruszają godność i prawa osób nieheteronormatywnych i transpłciowych
  • Skoro nadawca ponosi odpowiedzialność za treść programu, zasadne jest także przeanalizowanie reakcji prowadzącego na tę wypowiedź
  • Regulacje ustawy o radiofonii i telewizji nie mogą bowiem pozostać pustymi deklaracjami

RPO zwrócił się w tej sprawie do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Kołodziejskiego. Wskazał, że wypowiedź posła ocenia jako sprzeczną z powszechnie obowiązującym prawem i z zasadami współżycia społecznego.

Rzecznik już wcześniej kilkukrotnie zwracał się do przewodniczącego KRRiT w sprawie emitowania w mediach publicznych treści naruszających godność osób LGBT i nawołujących do nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. - Niestety dotychczas nie podzielał Pan Przewodniczący mojej oceny co do konieczności interwencji we wskazywanych sprawach, nie dopatrując się naruszenia przez nadawców art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji – napisał Adam Bodnar.

Teraz wystąpił do KRRiT w sprawie programu publicystycznego „Studio Polska”, wyemitowanego w TVP Info 13 czerwca, a dotyczącego kampanii prezydenckiej. Poseł Przemysław Czarnek wypowiedział się na temat osób LGBT słowami: „Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją”.

RPO, który pełni także funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, stanowczo sprzeciwia się takim wypowiedziom, jak ta. Uważa, że nosi ona znamiona mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a tym samym narusza godność i prawa osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Przekonaniu temu Adam Bodnar dał wyraz w oświadczeniu z 15 czerwca, w którym odniósł się m.in. do tej wypowiedzi. Przypomniał, że nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka i żadne okoliczności, w tym kampania wyborcza, nie mogą być uzasadnieniem dla dehumanizacji grupy społecznej oraz homofobicznej retoryki.

Mając na uwadze, że program wyemitowano w  Telewizji Polskiej, RPO czuje się w obowiązku zwrócić w tej sprawie także do przewodniczącego KRRiT.

Audycje i inne przekazy prezentowane w mediach publicznych, zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, moralnością i dobrem społecznym, w tym zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści. Choć orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wymienione wprost jako przesłanki objęte zakazem dyskryminacji z art. 18 ust. 1 u.r.t., niewątpliwie są one cechami chronionymi prawnie przez art. 32 ust. 2 Konstytucji oraz przepisy umów międzynarodowych.

Również ustawa o radiofonii i telewizji wprost przywołuje orientację seksualną jako niedozwoloną podstawę nierównego traktowania, wskazując że przekazy handlowe nie mogą zawierać treści dyskryminujących między innymi ze względu na tę przesłankę. Okoliczność, że orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wskazane expressis verbis w art. 18 ust. 1 u.r.t. nie może więc uzasadniać emitowania w mediach publicznych treści dyskryminujących i nawołujących do nienawiści ze względu na te cechy szczególne.

A nadawca ponosi odpowiedzialność za treść emitowanego przez niego programu. W związku z tym zasadne jest także przeanalizowanie sposobu reakcji prowadzącego na wspomnianą wypowiedź.

W obliczu postępującej brutalizacji języka i radykalizacji opinii media publiczne powinny wyjątkowo dbać o przeciwdziałanie mowie pogardy. Bezsprzecznie umacnia ona uprzedzenia, prowadzi do wykluczenia całej grupy społecznej, a w konsekwencji może stać się podstawą nienawiści i motywowanej nią przemocy.

Szczególna jest także rola mediów w toku kampanii wyborczej. Czas wyborów to moment, w którym wyjątkowego znaczenia nabiera obowiązek mediów kierowania się bezstronnością, pluralizmem, wyważeniem i niezależnością.

Zgodnie z zaleceniami skierowanymi do Polski po wyborach parlamentarnych w 2019 r. przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR), KRRiT powinna aktywnie monitorować media nadawcze pod kątem przestrzegania prawa w czasie kampanii wyborczej i niezwłocznego reagować na stwierdzone naruszenia. Zalecenie to było wynikiem oceny, że prowadzona wówczas kampania cechowała się wysoką polaryzacją, a niektórzy kandydaci nie stronili od retoryki nacjonalistycznej i homofobicznej.

Na powinności mediów w ramach relacjonowania i komentowania kampanii wyborczych zwrócono także uwagę w „Zaleceniach w Sprawie Zwalczania Dyskryminacji i Mowy Nienawiści w Kampaniach Wyborczych” Equinet – Europejskiej Sieci Organów ds. Równego Traktowania. Wskazano m.in., że media „muszą powstrzymywać się od używania lub popierania mowy nienawiści. Informowanie o stanowiącym mowę nienawiści języku kampanii wyborczych powinno być prowadzone w odpowiedzialny sposób, z odpowiednim wyjaśnieniem kontekstu i krytyczną refleksją na jego temat.”

W świetle tych przepisów i zaleceń regulacje ustawy o radiofonii i telewizji nie mogą pozostać pustymi deklaracjami. Muszą pójść za nimi konkretne działania, w tym sprzeciw wobec treści godzących w podstawowe wartości konstytucyjne polskiego systemu prawnego.

XI.505.12.2020

RPO kieruje wypowiedź posła Tomasza Rzymkowskiego do Komisji Etyki Poselskiej

Data: 2020-06-16
  • Komisja Etyki Poselskiej powinna ocenić słowa posła Tomasza Rzymkowskiego, który porównał relacje jednopłciowe między mężczyznami do relacji ludzi ze zwierzętami - zrównując tym samym homoseksualność z zoofilią
  • Wypowiedź tę RPO ocenia jako jednoznacznie homofobiczną, obraźliwą i naruszającą godność osób nieheteronormatywnych
  • Tym samym wypełnia ona znamiona „mowy nienawiści” ze względu na orientację seksualną

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje postępującą radykalizację języka debaty publicznej w Polsce. Niezmiennie apeluje o przeciwstawianie się wykluczającej i naruszającej godność człowieka mowie nienawiści. Jest szczególnie zobowiązany do reagowania na wszelkie przejawy dyskryminacji grup mniejszościowych, w tym osób LGBT, które narażone są w Polsce na nierówne traktowanie

Słowa posła T. Rzymkowskiego są sprzeczne z Konstytucją i innymi przepisami prawa oraz naruszają Zasady Etyki Poselskiej. Zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny – w tym ze względu na orientację seksualną – wynika wprost z art. 32 ust. 2 Konstytucji oraz przepisów umów międzynarodowych,, znajduje też odzwierciedlenie w szeregu unormowań ustawowych.

A poseł jest obowiązany – na mocy ślubowania – kierować się obowiązującym porządkiem prawnym, a zatem również zakazem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.  Według Zasad Etyki Poselskiej poseł powinien też unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu oraz szanować godność innych osób.

Wypowiedź posła T. Rzymkowskiego nie może być uznana za mieszczącą się w granicach wolności wypowiedzi. Porównanie homoseksualności do zoofilii bezsprzecznie narusza bowiem godność i dobre imię osób nieheteronormatywnych i dehumanizuje tę grupę społeczną.

Jego wypowiedzi nie należy postrzegać jako satyry, a raczej jako wyraz homofobicznych poglądów i uprzedzeń.

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Przewodniczącej Komijsi Etyki Poselskiej o rozpatrzenie sprawy wypowiedzi posła przy uwzględnieniu przedstawionego stanowiska.

 XI.505.11.202

Webinarium: Trudne sytuacje w opiece nad osobą z demencją

Data: 2020-06-16

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium 16 czerwca 2020 r., o godzinie 18:00.

Społeczeństwo w Polsce, tak jak i w całej Europie, się starzeje. Wraz z wiekiem wzrasta ryzyko zachorowania na demencję. Aktualnie, wg Alzheimer Europe, w Polsce żyje przeszło pół miliona osób z chorobą otępienną, a przynajmniej drugie tyle osób jest zaangażowanych w opiekę nad chorymi. Z każdym rokiem populacja tej grupy osób będzie rosła, natomiast świadomość społeczna o samej chorobie, jej przebiegu, sposobach leczenia, sprawowaniu opieki jest wciąż bardzo niska.

O tym, jak sobie radzić w trudnych sytuacjach w sprawowaniu opieki nad chorymi z otępieniem będą rozmawiać:

Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska z Alzheimer Polska - posiada ogromne doświadczenie praktyczne, od lat 90-tych jest zaangażowana w prace społeczne na rzecz osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin. Jest jedną z założycielek Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera (1992), a w latach 1994-2004 przewodniczącą zarządu. Współpracuje z europejską i światową federacją organizacji alzheimerowskich (Alzheimer-Europe i Alzheimer Disease International). Jest współautorką pierwszego polskiego poradnika dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera „Jak radzić sobie z chorobą Alzheimera” i artykułów publikowanych w kwartalniku „Bliżej Alzheimera”. Od lat współpracuje także z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich, a od 2018 r. jest członkinią Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO.

prof. Tadeusz Parnowski, specjalista z zakresu psychogeriatrii - Lekarz specjalista psychiatra, psychogeriatra. Posiada ok. 40 letnie doświadczenie pracy z pacjentem. Specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu zaburzeń psychogeriatrycznych i zaburzeń pamięci oraz w diagnostyce i leczeniu zaburzeń afektywnych oraz problemów psychicznych po 50 roku życia i w wieku podeszłym – depresje, psychozy, otępienia. W 1992 r. zorganizował i został kierownikiem pierwszego oddziału psychogeriatrycznego i Poradni Zaburzeń Pamięci w Polsce. Od lat 90-tych jest zaangażowany w prace organizacji społecznych na rzecz środowiska osób z chorobami otępiennymi – Polska Fundacja Alzheimerowska, Polskie Towarzystwo Opieki nad osobami z chorobą Alzheimera. Od 2010 roku jest Prezesem Polskiego Towarzystwa Psychogeriatrycznego, członkiem Polskiego Towarzystwa Alzheimerowskiego, Alzheimer Europe, International Psychogeriaric Association.

Spotkanie moderują Łukasz Broniszewski z Fundacji Stabilo oraz Ewa Tułodziecka-Czapska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy przez Annę Borycką.

Jest to pierwszy z cyklu trzech webinariów. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 23 czerwca, godz. 18.00. Będzie on oświęcony poprawnej komunikacji z osobą z chorobą otępienną, a temat przedstawią Izabela Cymer i Ewa Drop reprezentujące Stowarzyszenie Syntonia.
Trzecie webinarium – 30 czerwca o godz. 18.00 poruszy kwestie prawne związane z zabezpieczeniem praw osób z chorobą otępienną, ich bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego.

Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi

Data: 2020-06-15

Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi: zadbajmy o upowszechnienie praktycznych informacji związanych z przemocą wobec osób starszych i możliwościami uzyskania pomocy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zlecił tłumaczenie na język polski ulotki przygotowanej dla zaznaczenia tego dnia przez międzynarodową organizację wspierającą osoby starsze – HelpAge International. Ulotka zawiera informację dla osób starszych o sytuacjach, które mają charakter przemocy. Materiał ten ma ułatwić ich rozpoznanie, wskazuje także na sposoby uzyskania pomocy - w tym także numer telefonu zaufania dla osób starszych, prowadzony przez Stowarzyszenie mali bracia Ubogich:

NUMER TELEFONU ZAUFANIA DLA OSÓB STARSZYCH
22 635 09 54

STRONA INTERNETOWA STOWARZYSZENIA

https://www.malibracia.org.pl/

Rzecznik zachęca również samorządy lokalne do upowszechniania ulotki z uwzględnieniem lokalnych numerów pomocowych (plik można edytować po ściągnięciu na komputer). Osoby starsze, zwłaszcza w czasie pandemii, mogą być narażone na izolację i nadużycia, a w skrajnej sytuacji na przemoc oraz zaniedbanie. Zadaniem organów publicznych jest efektywne docieranie z informacją do mieszkańców, traktując ich podmiotowo i zwracając się także bezpośrednio do osób starszych. W tym duchu została utworzona ta ulotka.

Przykłady przemocy przedstawione na ulotce wskazują, że przemocy doświadczają osoby starsze na całym świecie. Dlatego też jest to problem o charakterze globalnym, wymagającym wspólnej odpowiedzi na poziomie światowym. Tą odpowiedzią może być nowa konwencja o prawach osób starszych. Rzecznik od lat apeluje do polskiego rządu o solidarne poparcie dla idei opracowania i przyjęcia wiążącego dokumentu prawa międzynarodowego, który między innymi wprowadzałby obowiązek aktywnego przeciwdziałania przemocy wobec osób starszych.

„Bo prowokował” - sąd nie przyznał synowi zadośćuczynienia od ojca, który się nad nim znęcał. 11. skarga nadzwyczajna RPO

Data: 2020-06-15
  • Ojciec przez 10 lat znęcał się psychicznie i fizycznie nad synem. Gdy ten dorósł, pozwał ojca, żądając zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę, głównie w sferze psychicznej
  • Sąd cywilny prawomocnie oddalił ten pozew – mimo że wcześniejszym procesie karnym ojciec został skazany za znęcenie się nad swym potomkiem
  • W ocenie sądu swym prowokacyjnym zachowaniem syn przyczynił się do wyrządzonej mu szkody, która - wskutek upływu lat - już nie istnieje
  • Wyrok jest rażąco niesprawiedliwy, bo odwraca role ofiary i jej kata; narusza też konstytucyjną zasadę godności ludzkiej - ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich i wnosi skargę nadzwyczajną

RPO Adam Bodnar chce, by Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok z 2018 r.  w cywilnym procesie syna przeciw ojcu o zapłatę. A sąd okręgowy powinien ponownie zbadać sprawę.

Odmawiajac przyznania zadośćuczynienia, sąd rażąco naruszył prawo. Ustalił bowiem, że powód przyczynił się do powstania szkody, podczas gdy wykazał on krzywdę wyrządzoną bezprawnym zachowaniem ojca. Sąd nie miał też prawa uznać, by żądaniem zadośćuczynienia syn nadużył swojego prawa. RPO wskazuje także na oczywistą sprzeczność ustaleń sądu z materiałem dowodowym.

Ponadto Rzecznik zarzucił wyrokowi naruszenie Konstytucji - art. 30 („Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela”) oraz 47 („Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”).

Historia sprawy

W 2018 r. Sąd Rejonowy uwzględnił pozew - zasądził 20 tys. zł synowi od pozwanego ojca. Sąd ustalił, że w latach 2000-2010 znęcał się on fizycznie i psychicznie nad synem. Groził mu pobiciem i uszkodzeniem ciała, a także wyzywał  oraz stosował siłę fizyczną.

Jeszcze w 2011 r. został za to skazany (art. 207 § 1 Kodeksu karnego) prawomocnym wyroku sądu karnego na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz oddany pod dozór kuratora. Zobowiązano go też do opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym oraz do powstrzymania się w okresie próby od nadużywania alkoholu. Skazanemu zezwolono na kontakt zainicjowany wyłącznie przez małoletniego wtedy syna.

Uzasadniając wyrok z 2018 r. sąd uznał, że powód (który wtedy już studiował) przez 10 lat był ofiarą przemocy domowej. Wskazał, że ustalenia sądu karnego wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Podkreślił, że znęcanie się negatywnie wpłynęło na proces wychowawczy syna, edukację, stany emocjonalne, procesy adaptacyjne. A żądane zadośćuczynienie  jest adekwatne do czasu stosowania przemocy i doznanej krzywdy.

Naruszonymi dobrami osobistymi były: zdrowie (zdrowie psychiczne), wolność i godność oraz prawo do życia w rodzinie wolnej od przemocy fizycznej i psychicznej.  Sąd wskazał na konsekwencje przemocy rodzica. - Niekoniecznie muszą się one przejawiać w jakieś chorobie. Chodzi o sam fakt i powstanie cierpienia – podkreślił sąd.

Pozwany odwołał się. Twierdził, że sąd ustalił niezgodny z prawdą stan faktyczny co do zdrowia psychicznego powoda. Ponadto wskazał na  sprzeczność roszczenia z zasadami współżycia społecznego, bo choć jest on już dorosłym człowiekiem, to otrzymuje alimenty zasądzone od ojca.

Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Uznał je za nieuzasadnione ponieważ:

  • art. 11 Kpc wiąże sąd w postępowaniu cywilnym, ale co do okoliczności, które wyłączają czy ograniczają możliwość dochodzenia roszczeń materialnych, może on czynić własne ustalenia. Te zaś doprowadziły do odmiennej oceny zasadności roszczenia;
  • sformułowania wyroku karnego są bardzo ogólnikowe i nie wskazują jednoznacznie, na czym konkretnie polegały groźby uszkodzenia ciała, wyzywanie i stosowanie siły fizycznej;
  • z akt wynika, że źródłem częstych konfliktów między powodem a pozwanym było „prowokacyjne zachowanie się powoda i demonstrowanie oporu”. A w takiej sytuacji niewystarczające jest stwierdzenie, że pozwany dopuścił się gróźb, pobicia i uszkodzenia ciała oraz wyzwisk;
  • twierdzenie powoda, że ojciec bił go paskiem za przewinienia, nie zostało udowodnione, ponieważ pozwany został skazany za grożenie pobiciem, a nie za konkretne czyny pobicia i teraz powód powinien to wykazać;
  • biegli nie wskazali, na czym konkretnie miałoby polegać znęcanie fizyczne i psychiczne. Ich stwierdzenie, że powód przeszedł przez trudne i koszmarne doświadczenia, jest nieprecyzyjne i nieprofesjonalne. Nie opisali, jakie konkretnie były te doświadczenia i kiedy powstały, a tylko takie stwierdzenie dawało podstawę do uznania, że te negatywne relacje między ojcem a synem przekładały się na naruszenie dóbr osobistych, a w konsekwencji na krzywdę, której skutki do dzisiaj powód odczuwałby z tego powodu. Dlatego sąd okręgowy stwierdził, że z opinii biegłych nie wynika, że powód doznał krzywdy przekładającej się na możliwość zasądzenia zadośćuczynienia;.
  • pozwany wciąż dobrowolnie świadczył na powoda alimenty, także gdy był on na urlopie dziekańskim;
  • żądanie zadośćuczynienia stanowi zatem jedynie odwet ze strony powoda, chęć zemsty na pozwanym, co powód w cyniczny sposób stara się wykorzystać przeciwko pozwanemu.

Argumenty RPO

Orzeczenie narusza zasadę demokratycznego państwa prawa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej. Wskutek rażąco niezgodnej z regułami procedury cywilnej wykładni art. 24 § 1 Kc. w związku z art. 448 Kc i 362 Kc, sąd oddalił żądanie ofiary przestępstwa, która była przez 10 lat poddana przemocy, uznając że jako dziecko przyczyniła się do powstania szkody, a szkoda ta, polegająca na uszczerbkach psychicznych, wskutek upływu lat już nie istnieje.

Sąd Okręgowy zastosował mechanizmy odwracające de facto role: ofiary i jej kata. Przerzucił ciężar odpowiedzialności na poszkodowanego, że sam przyczynił się do swej szkody.

Wyrok próbuje zamazać skutki przestępczych i karygodnych działań pozwanego. Jako wartość nadrzędna nie została ochroniona godność ludzka - dziecka i nastolatka, któremu sąd przypisał demoralizację w wykazywaniu oporu przeciwko działaniom sprawcy, a potem młodego człowieka, któremu sprawca odebrał szanse na godne życie, uznając, że w jego psychice i osobowości nie zaszły żadne zmiany wskutek przemocy.

Niezwykle poważne naruszenie prawa materialnego RPO dostrzega w uzasadnieniu  sądu, odwołującym się do przyczynienia się powoda do wyrządzenia mu szkody. Sąd opisując zachowanie małego dziecka, a potem nastolatka wskazuje, że „należałoby przede wszystkim uznać, że powód przyczynił się również w bardzo dużym stopniu swoim takim działaniem z premedytacją do wielu zdarzeń”.

Wskazując na przyczynienie się poszkodowanego, sąd nie powołuje podstawy prawnej. Nie wiadomo też, jak powód miałby przyczynić się do wszystkich konsekwencji przemocy.

A sąd nie dostrzega, że postawa, jaka wykształca się u ofiar przemocy, jest skutkami działań jej sprawcy. Nie może zatem być mowy, że ofiara przestępstwa miałaby być oceniana w kategorii przyczynienia się. Ocena taka jest niedopuszczalna, sprzeczna z podstawowymi założeniami demokratycznego państwa prawnego i sprawiedliwością społeczną.

Z tego punktu widzenia sprzeciw RPO budzi ponadto stwierdzenie sądu o cynicznym podtekście zachowania powoda, realizującym jakoby cechy zemsty - przez to, że w końcu jako ofiara przemocy zebrał siły, by podjąć walkę o kompensację swych cierpień w postępowaniu sądowym. Jest to niedopuszczalne i krzywdzące dla każdej ofiary dochodzącej po latach sprawiedliwości.

Dziwi stanowisko sądu, który zdaje się nie wiedzieć, jakie ze wskazanych przez powoda dóbr osobistych narusza kierowanie gróźb, bicie, znęcanie psychiczne. Jeżeli sąd karny skazał pozwanego m.in. za przemoc fizyczną, a nie jedynie za groźby pobicia, to stosował on akty przemocy. Te ustalenia są dla sądu cywilnego wiążące.

W świetle doświadczenia życiowego i zasad logiki nie jest możliwe uznanie, że dziecko, wobec którego przez 10 lat ojciec stosował przemoc fizyczną i psychiczną oraz groźby, nie poniosło z tego powodu szkody. Raporty ekspertów i ngo-sów wskazują, jakie skutki może pozostawiać i pozostawia w psychice dziecka, a potem dorosłego człowieka, przemoc stosowana przez rodzica. Na ogromne społeczne znaczenie problemu wskazują także raporty Rzecznika Praw Dziecka

A przemoc psychiczna zostawia ślady  w psychice dziecka porównywalne do przemocy fizycznej, jeśli nawet nie głębsze, a jednocześnie niewidoczne dla innych, co utrudnia zapewnienie wsparcia.

Tymczasem dowody przedstawiane przez powoda, zeznania świadków, zaświadczenie o urlopie zdrowotnym w czasie studiów, opinia biegłych - wszystko to świadczy  że powodowi została wyrządzona szkoda. Z opinii biegłych wyraźnie zaś wynika, o jakie następstwa chodzi. Ponadto sam powód opisał konsekwencje przemocy, które odczuwa latami. Sąd zdaje się to ignorować, starając się wręcz przekonać, że przemoc której doznał, nie spustoszyła jego psychiki i osobowości.

RPO za niedopuszczalne uważa również twierdzenia sądu, że działanie powoda nosi znamiona zemsty, skoro pozwany dobrowolnie alimentował powoda, a powód „w cyniczny sposób stara się wykorzystać ten fakt negatywnych przeżyć z przeszłości i dokuczyć ojcu w postaci żądania zadośćuczynienia”. W uzasadnieniu wyroku brak wytłumaczenia, dlaczego ofiara domagająca się od ojca wyrównania - przynajmniej w minimalnym zakresie - spustoszeń w jego życiu, miałaby działać jedynie w celu zemsty.

Wyrok ten nie może być ani uchylony czy zmieniony ani w trybie skargi kasacyjnej (zbyt niska wartość przedmiotu zaskarżenia), ani też w trybie skargi o wznowienie postępowania. Jedyną drogą może być jedynie skarga nadzwyczajna.

Skargi nadzwyczajne RPO

To 11. skarga nadzwyczajna Rzecznika.

Została ona skierowana do Izby Cywilnej SN. Zgodnie z ustawą o SN z 8 grudnia 2017 r., która wprowadziła instytucję skarg nadzwyczajnych, ich badanie należy do właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Po uchwale trzech izb SN z 23 stycznia 2020 r. postępowania przed IKNiSP byłyby jednak nieważne. Uchwała stwierdzała bowiem, że sprzeczność składu sądu z przepisami prawa zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego SN na wniosek KRS ukształtowanej według ustawy z grudnia 2017 r. A cała IKNiSP została obsadzona wadliwie.

Dotychczas RPO wniósł 10 skarg nadzwyczajnych - 2 w sprawach karnych i 8 w sprawach cywilnych. Kilka z nich SN już uwzględnił. Rzecznik składa je, gdy jest to niezbędne dla ochrony konstytucyjnych praw i wolności obywateli. Prawo ich kierowania w „starych” sprawach mają tylko RPO i Prokurator Generalny.

Do Biura RPO wpłynęło w sumie ponad 6,5 tys. wniosków o wystąpienie ze skargą nadzwyczajną (w tym niemal 2 tys. w sprawach cywilnych). Wprowadzenie skargi nadzwyczajnej spowodowało dodatkowe obciążenie Biura RPO, ale bez zwiększenia jego finansowania. 

VII.511.45.2018

Sprzeciw wobec homofobicznej mowy wykluczenia i pogardy - stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-06-15

Wobec kolejnych - pojawiających się w toku kampanii wyborczej i związanej z nią debaty publicznej – wypowiedzi wymierzonych w osoby LGBT (lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe), wzywam do powstrzymania się od mowy wykluczenia i pogardy. Nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka. Żadne okoliczności, w tym kampania wyborcza, nie mogą być uzasadnieniem dla dehumanizacji grupy społecznej oraz homofobicznej retoryki.

Zasada równego traktowania i niedyskryminacji stanowi podstawę powszechnego systemu praw człowieka, fundamentalną wartość Rady Europy i Unii Europejskiej, a także doniosłą zasadę Konstytucji RP. Jest ona gwarantem tego, że jako wspólnota, świadomi tragicznych konsekwencji takiego działania, nigdy więcej nie dopuścimy do wykluczenia osób lub całych grup społecznych ze względu na ich cechy. W czasie II Wojny Światowej osoby nieheteronormatywne były pozbawiane wolności, oznaczane różowym trójkątem w obozach koncentracyjnych i eksterminowane. W okresie powojennym zmuszane do przymusowego „leczenia” z orientacji seksualnej, jak wybitny naukowiec Alan Turing, który popełnił z tego powodu samobójstwo. Zobowiązaliśmy się więc  – jako Polska i jako społeczeństwo – równo traktować i szanować przyrodzoną godność wszystkich ludzi, w tym osób LGBT. Skrót ten określa bowiem jedynie osoby o określonej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, a nie jakąkolwiek „ideologię”. Zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową od wielu lat stanowi natomiast część polskiego systemu prawnego – wynika z art. 32 Konstytucji, jak i czterech różnych ustaw, które wprost wymieniają orientację seksualną jako niedopuszczalną przesłankę nierównego traktowania[1].

Dramatyczne doświadczenia historyczne przypominają nam również, że motywowane uprzedzeniami wobec określonych grup społecznych przemoc i agresja, są nieuchronnym następstwem języka wykluczenia i pogardy. Przypadki takich zdarzeń można zaobserwować również obecnie. Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku lub próba wniesienia ładunku wybuchowego na Drugi Marsz Równości w Lublinie[2] to jaskrawe przykłady niebezpiecznych konsekwencji eskalacji uprzedzeń wobec osób LGBT w debacie publicznej. Z bólem przyjmuję też wszystkie doniesienia o samobójczej śmierci osób nieheteronormatywnych i transpłciowych oraz przypadkach motywowanej homofobią i transfobią przemocy.

Wyrażam więc stanowczy sprzeciw wobec publicznych wypowiedzi osób pełniących wysokie funkcje w państwie, które w ostatnich dniach wskazywały, że „LGBT to nie ludzie, to ideologia” (tak Pan Poseł Jacek Żalek); „Ci ludzie nie są równi normalnym ludziom” (tak Pan Poseł Przemysław Czarnek);  „próbuje nam się wmówić, że to ludzie, a to jest ideologia” (tak Pan Prezydent RP i kandydat na Prezydenta RP Andrzej Duda); „Polska bez LGBT jest najpiękniejsza” (tak Pan Poseł do PE Joachim Brudziński); czy też porównywały związek dwóch mężczyzn do przestępstwa zoofilii (tak Pan Poseł Tomasz Rzymkowski). Przypominam, że taka mowa wykluczenia i pogardy jest w demokratycznym państwie niedopuszczalna – nie usprawiedliwiają jej żadne okoliczności, w tym trwająca kampania wyborcza.

Czas wyborów politycznych to moment szczególny, w którym zgodnie ze standardami Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie „prawo i porządek publiczny powinny pozwolić na przeprowadzanie kampanii politycznych w uczciwej i wolnej atmosferze”[3]. Chociaż wolność słowa jest dla tego procesu kluczowa, w zaleceniach OBWE podkreślono, że nie obejmuje ona wypowiedzi nawołujących do nienawiści lub przemocy[4]. Również w Zaleceniach w Sprawie Zwalczania Dyskryminacji i Mowy Nienawiści w Kampaniach Wyborczych Equinet – Europejskiej Sieci Organów ds. Równego Traktowania, wskazano, że „Partie polityczne i kandydaci, a także osoby pracujące na ich rzecz muszą w swoich programach i kampaniach powstrzymywać się od stosowania lub popierania języka stanowiącego mowę nienawiści” (zalecenie nr 6). Analogicznie powinny postępowań także relacjonujące kampanię wyborczą media (zalecenie nr 7)[5].

Warto też zwrócić uwagę, że w rekomendacjach sformułowanych bezpośrednio wobec Polski po wyborach parlamentarnych w 2019 r., Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE wskazało, że: „Kandydaci powinni powstrzymać się od nietolerancyjnych wypowiedzi, a władze i partie polityczne powinny bezwzględnie potępiać wszelkie tego typu przypadki”.[6] Zalecenie to stanowiło wynik oceny, że prowadzona wówczas kampania cechowała się wysoką polaryzacją, a niektórzy kandydaci nie stronili od retoryki nacjonalistycznej i homofobicznej. W raporcie zwrócono uwagę, że taka narracja wywoływała poczucie zagrożenia i negatywne emocje społeczności LGBTI  i innych mniejszości. Zalecono więc władzom, że aby zapobiec rozprzestrzenianiu się nietolerancyjnej retoryki w czasie wyborczym, powinny dokonać przeglądu odpowiednich przepisów, w szczególności Kodeksu karnego, w celu zapewnienia zgodności z międzynarodowymi normami praw człowieka w zakresie „mowy nienawiści”. Taką rekomendację kieruję też jako Rzecznik Praw Obywatelskich od lat do właściwych organów[7], co niestety nie spotkało się dotychczas z odpowiednią reakcją.

Podkreślając raz jeszcze mój stanowczy sprzeciw wobec dehumanizacji osób LGBT, potęgowania uprzedzeń i ich instrumentalnego wykorzystywania w toku kampanii wyborczej, apeluję do wszystkich uczestników debaty publicznej o kierowanie się powyższymi standardami oraz szacunkiem dla godności i praw wszystkich ludzi.

dr hab. Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

 

[1] Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1040), ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r.
o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. z 2016 r. poz. 1219), ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 2020 r., poz. 805), ustawa z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1482).

[2] W lutym br. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód skazał sprawców tego czynu na rok pozbawienia wolności.

[3] Pkt 7.7. Dokumentu Spotkania Kopenhaskiego Konferencji w Sprawie Ludzkiego Wymiaru Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE) z 1990 r., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/odihr/elections/14304

[4] Guidelines for Reviewing a Legal Framework for Elections, ODIHR OBWE, 2013, str. 45., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/files/f/documents/f/8/104573.pdf

[5] Zalecenie Equinet w sprawie zwalczania dyskryminacji i mowy nienawiści w kampaniach wyborczych, 2019, dostęp elektroniczny: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/zalecenie-equinet-w-sprawie-zwalczania-dyskryminacji-i-mowy-nienawisci-w-kampaniach-wyborczych.

[6] Rzeczpospolita Polska, Wybory Parlamentarne 13 października 2019 - Krótkoterminowa misja obserwacji wyborów ODIHR - Sprawozdanie końcowe, Warszawa 14 lutego 2020 r., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/files/f/documents/8/8/448417.pdf

[7] Zob. Raport o działaniach RPO przeciwko mowie nienawiści w latach 2015-2019, dostęp elektroniczny: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-przeciw-mowie-nienawisci

O Konwencji Stambulskiej w Senacie z udziałem RPO

Data: 2020-06-03
  • Nie zamierzamy wypowiedzieć Konwencji Stambulskiej – poinformowała sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • W ocenie MRPiPS działający w Polsce system ochrony osób doświadczających przemocy w rodzinie działa w sposób zapewniający równe traktowanie wszystkich osób, bez względu na wiek, płeć, stan zdrowia. Polska podejmuje działania dostosowujące krajowy system prawny do postanowień Konwencji Stambulskiej
  • Głos w Senacie zabrał zastępca RPO Stanisław Trociuk

Informację Prezesa Rady Ministrów w przedmiocie wdrażania postanowień Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej przedstawiła Iwona Michałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na posiedzeniu Senatu  - mimo wcześniejszych zapowiedzi - nie pojawił się jednak przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości.

Według przedstawicielek rządu działający w Polsce system ochrony osób doświadczających przemocy w rodzinie działa w sposób zapewniający równe traktowanie wszystkich osób, bez względu na wiek, płeć, stan zdrowia. Z przedstawionego stanowiska MRPiPS wynika także, że Polska podejmuje działania dostosowujące krajowy system prawny do postanowień konwencji stambulskiej. Składają się na niego m.in. infrastruktura wsparcia i wyspecjalizowane placówki zapewniające schronienie oraz poradnictwo psychologiczne i prawne (w liczbie 36 na całą Polskę), specjalistyczne programy dla sprawców przemocy, ogólnopolski, całodobowy telefon dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. Wskazano także na ostatnią nowelizację prawa pozwalającą na izolację sprawcy przemocy od rodziny.

W trakcie epidemii MRPiPS apelowało do samorządów o zapewnienie wsparcia osobom doświadczającym przemocy domowej, wydało także odpowiednie instrukcje dla placówek oraz zalecenia dotyczące procedury Niebieskiej Karty oraz działania grup roboczych i zespołów interdyscyplinarnych.

Przemoc ekonomiczna jest formą przemocy psychicznej. Stosując taką interpretację, Ministerstwo Rodziny stoi na stanowisku, że Polska wywiązuje się z obowiązków wynikających z Konwencji, której - jak zadeklarowała sekretarz stanu - nie planujemy wypowiedzieć.

Na posiedzeniu Senatu obecny był także zastępca RPO Stanisław Trociuk. W swoim wystąpieniu poinformował, że Biuro obecnie przygotowuje obszerne opracowanie dotyczące wdrażania Konwencji. Zwrócił także uwagę na kilka aspektów omawianego problemu.

Po pierwsze konieczne wydaje się wprowadzenie zmian w definicji przemocy w rodzinie i rozróżnienie przemocy psychicznej i ekonomicznej. W tym kontekście niezbędne jest wprowadzenie zmian w prawie.

RPO z zadowoleniem przyjmuje zmiany prawa dotyczące natychmiastowego usunięcia sprawcy przemocy domowej. Postuluje natomiast m.in. o skrócenie okresu wejścia w życie tej ustawy.

Nadal nie ma wystarczającej liczby miejsc w ośrodkach wsparcia. Nie ma także odpowiednich mechanizmów zapewniających podjęcie terapii przez sprawcę przemocy. Obecnie jest to rozwiązanie fakultatywne, dalej duża część sprawców z terapii nie korzysta.

RPO dostrzega także problem luki statystycznej. Zbierane dane wydają się nie być całkowicie miarodajne. Rodzi się obawa, że liczba osób doświadczających przemocy może być niedoszacowana. RPO postuluje o zmianę metodologii.

Stanisław Trociuk zwrócił również uwagę na pytanie o środki z Funduszu Sprawiedliwości i ich wydatkowanie.

ZRPO zaznaczył, że otrzymujemy różne informacje na temat funkcjonowania systemu wsparcia dla osób doświadczających  przemocy domowej w epidemii. Część z nich jest niepokojąca np. o lokalnym funkcjonowaniu programu Niebieska Karta.

Długa droga do równego traktowania osób LGBTI. Prezentacja badań Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej

Data: 2020-05-20
  • Jak powszechna jest dyskryminacja ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową w Unii Europejskiej?
  • Jakie przybiera formy, gdzie do niej dochodzi i jak wpływa na codzienność osób LGBTI?
  • Przed którymi państwami UE najdłuższa droga do równości, bezpieczeństwa i ochrony wszystkich osób?
  • Co dominuje – poczucie wolności, strach czy nadzieja?

140 000 osób LGBTI z Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Serbii i Macedonii Północnej wzięło udział w pierwszym od 2012 r. i największym w historii europejskim badaniu na temat doświadczeń tej grupy, przeprowadzonym przez Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Wyniki badania, opublikowane 14 maja 2020 r. w raporcie pt. „Długa droga do równości osób LGBTI” („A long way to go for LGBTI equality”) obrazują sytuację osób LGBTI, naświetlając liczne problemy i naruszenia praw człowieka, do których dochodzi niezależnie od szerokości geograficznej. Jednocześnie szczegółowe zestawienie wyników z poszczególnych państw, których mieszkańcy wzięli udział w badaniu, pozwala na krytyczną analizę porównawczą – podczas gdy w Finlandii jedynie 13 % osób LGBTI boi się trzymać partnera/kę za rękę publicznie, w Polsce taką odpowiedź wskazało prawie 60 % respondentów.

Obawy przed otwartością co do swojej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie są bezpodstawne nie tylko w Polsce. Średnio 40 % osób spośród wszystkich badanych doświadczyło w ciągu ostatnich 5 lat jakieś formy molestowania lub przemocy – w 1 na 10 przypadków była to agresja fizyczna lub seksualna. 20 % wszystkich respondentów/ek wskazało, że czują się dyskryminowani/ne w miejscu pracy, a ponad 30 % doświadczyło nierównego traktowania w miejscach publicznych, w których spędzają czas wolny.

Badania wyraźnie pokazały też, że szczególnie trudna jest sytuacja osób transpłciowych i interpłciowych, które przemoc, dyskryminacja i trudności w życiu codziennym spotykają wyraźnie częściej. Podobnie młodzież – respondenci/tki w wieku 15-17 lat doświadczyły molestowania w większej ilości przypadków niż osoby dorosłe, w związku z czym jedynie 9 % nastolatków w całej UE (a jedynie 6 % w Polsce) jest zupełnie otwartych na temat swojej orientacji i tożsamości w środowisku szkolnym.

Podsumowanie sytuacji w Polsce, zwłaszcza na tle innych państw biorących udział w badaniu, pozwala stwierdzić, że strach zdecydowanie dominuje nad poczuciem bezpieczeństwa i wolności. 66 % respondentów wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a jako główną przyczynę  takiego stanu rzeczy wskazano negatywny stosunek i dyskurs polityków i rządzących. 96 % odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są zwalczane przez organy władzy publicznej.

Czy raport wskazuje, gdzie szukać nadziei? Biorące udział w badaniu osoby LGBTI podkreślały, że pozytywnie na ich codzienność wpływają zmiany w prawie i politykach oraz publicznie okazywane poparcie, zwłaszcza ze strony osób pełniących wysokie funkcje w państwie. Konsekwentne postulowanie niezbędnych zmian prawnych jest więc konieczne i ma szansę zbliżyć nas chociaż o krok do celu równego traktowania osób LGBTI – chociaż przed nami długa droga.

Najważniejsze postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące sytuacji prawnej osób LGBTI publikowaliśmy na nasze stronie 17 maja 2020 r. (artykuł widoczny w sekcji "Zobacz także").  Warto odnotować też, że aż 93 % badanych z Polski wskazało, że ma świadomość działalności RPO i wie, że może zwrócić się do Rzecznika o wsparcie. To wynik znacznie wyższy w stosunku do średniej UE, wynoszącej 61 %.

Link do raportu „Długa droga do równości osób LGBTI” („A long way to go for LGBTI equality”) znajduje się poniżej.

Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii

Data: 2020-05-17

17 maja corocznie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. W tym dniu szczególnie wsłuchujemy się w głos osób LGBT+, które nadal narażone są na nierówne traktowanie, uprzedzenia oraz motywowaną nimi agresję i przemoc ze względu na to kim są.

W Polsce stoimy przed ogromnym wyzwaniem, ponieważ wciąż brakuje wielu regulacji zapewniających odpowiednią ochronę prawną.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako niezależny organ ds. równego traktowania dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest wydany raport pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce” (patrz załącznik).

Tegoroczne hasło Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii – Przełamując ciszę – wyraźnie wskazuje na potrzebę przerwania milczenia, podjęcia tematu i uznania potrzeby szerokiego dialogu. To konieczne wsparcie dla osób, które ze względu na swoją orientację seksualną lub tożsamość płciową muszą iść przez życie w poczuciu niepewności, niekiedy nawet wstydu. Dla organów władzy publicznej zaś to wyraźny sygnał do podjęcia działań, które zmienią obecną sytuację prawną i społeczną.

W ocenie RPO krajowy system ochrony prawnej osób LGBT jest nieefektywny i dalece odbiega od międzynarodowych standardów. Potwierdza to także najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, który opiera się o badanie przeprowadzone wśród 140 tysięcy osób LGBTI z Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Serbii i Macedonii Północnej. Wynika z nich między innymi, że 40 % badanych doświadczyło w ciągu ostatnich 5 lat molestowania lub przemocy – w 1 na 10 przypadków była to agresja fizyczna lub seksualna. 20 % wszystkich respondentów/ek wskazało, że czują się dyskryminowani/ne w miejscu pracy, a ponad 30 % doświadczyło nierównego traktowania w miejscach publicznych, w których spędzają czas wolny. Podsumowanie sytuacji w Polsce, zwłaszcza na tle innych państw biorących udział w badaniu, pozwala stwierdzić, że strach zdecydowanie dominuje nad poczuciem bezpieczeństwa i wolności. 66 % respondentów wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy wskazano negatywny stosunek i dyskurs polityków i rządzących. 96 % odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są zwalczane przez organy władzy publicznej.

Złą sytuację w Polsce w zakresie praw i wolności osób LGBTI potwierdza także ranking ILGA Europe mierzący poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie, według którego Polska spadła na ostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej. Dla porównania zwycięzcą rankingu po raz kolejny została katolicka Malta.

W ostatnim czasie widać niemal jak w soczewce, że brakuje przepisów chroniących przed homo-bi-i-transfobiczną mową nienawiści, przed przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami wobec orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej oraz przed dyskryminacją ze względu na te cechy we wszystkich obszarach życia politycznego, społecznego i gospodarczego. W sytuacji, w której niebezpieczne napięcia społeczne stanowią realne zagrożenie dla godności i praw mniejszości, litera prawa oraz praktyka jego stosowania przez organy administracji i niezależne sądy powinny zapewnić ochronę przed negatywnymi konsekwencjami tych zjawisk.

Oceniając stan wdrożenia międzynarodowego standardu praw człowieka w krajowych przepisach, stosowania go praktyce oraz w orzecznictwie polskich sądów, Rzecznik sformułował szereg rekomendacji dla organów władzy publicznej. Z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii przekazał je wraz z książkową wersją raportu do Ministrów i innych urzędów zwracając uwagę na kluczowe rekomendacje zmian prawnych.

Zwrócił uwagę m.in. na próby „leczenia” z orientacji seksualnej w ramach tzw. „praktyk konwersyjnych”. Pomimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych, które potwierdzają, że homoseksualizm nie jest chorobą, a praktyki dążące do jego leczenia powinny być zakazane, wciąż w Polsce prawo je dopuszcza. Problem ten zauważył również Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który w wydanych we wrześniu 2018 r. rekomendacjach dla Polski wprost zalecił władzom ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Rzecznik Praw Obywatelskich zarekomendował również uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych w Polsce, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia.

W piśmie do MSWiA RPO pokreślił natomiast postulat wyjaśnienia sytuacji prawnej małoletnich obywateli RP, których rodzice są tej samej płci. Obecnie jedyną drogą uzyskania dla dziecka numeru PESEL i polskich dokumentów tożsamości, niezbędnych w kontekście ochrony praw i dobra dziecka, pozostaje wydanie ich na podstawie zagranicznego aktu urodzenia. NSA stwierdził natomiast w grudniu 2019 roku, że transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci jest niedopuszczalna ze względu na konieczność ochrony podstawowych zasad polskiego porządku prawnego. W konsekwencji, możliwość skutecznego wnioskowania o transkrypcję takich aktów urodzenia wydaje się być obecnie niedostępna, co powoduje że dzieci z takich związków pozostają bez ochrony prawnej, należnej obywatelom.

Ponad to w wystąpieniach skierowanych do władz RPO przedstawił także rekomendacje dotyczące konieczności zwiększenia ochrony prawnej przed homo-bi-i-transfobią, instytucjonalizacji związków osób tej samej płci, zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony praw uczniów LGBT (m.in. poprzez prewencyjną edukację antydyskryminacyjną), przeciwdziałanie dyskryminacji i poniżającemu traktowaniu w obszarze opieki zdrowotnej oraz umożliwienie swobodnej organizacji marszów równości i bezpiecznego w nich uczestnictwa.

Spot z pijanym sędzią. Rzecznik prosi NIK o kontrolę w Fundacji, a ABW - o zainteresowanie

Data: 2020-05-06
  • Kilka lat temu Polska Fundacja Narodowa przygotowała spot z pijanym sędzią, w którego rolę wcielił się były działacz proputinowskiej Partii Zmiana - ustalił Onet.pl
  • Rzecznik prosi prezesa NIK o kontrolę Fundacji pod kątem gospodarności i legalności wydatkowania przez nią środków publicznych
  • Do Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego występuje zaś o podjęcie działań „w ramach kompetencji”
  • Zgodnie z ustaleniami ABW Partia Zmiana była finansowana przez rosyjskie służby, aby wywierać wpływ na postawy społeczne w Polsce

Portal Onet.pl napisał o nowych kwestiach związanych z wydatkowaniem środków publicznych przez Polską Fundację Narodową w związku z projektem „Sądy” w ramach programu „Sprawiedliwość”. We współpracy z PR-owską spólką Solvere powstał spot ukazujący sędziego prowadzącego samochód pod wpływem alkoholu. Przygotowanie spotu miało kosztować ok. 100 tys. zł, jednak nie został on nigdy opublikowany. Fundacja zaprzecza tym informacjom, ale nie odpowiada na szczegółowe pytania.

Fundacja jest w całości finansowana z budżetów spółek Skarbu Państwa. Powinna otrzymać do 2026 r. łącznie ponad 633 mln zł, w tym 344,5 mln zł od fundatorów – spółek Skarbu Państwa.

W 2018 r. Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę w związku z kampanią „Sprawiedliwe sądy”. Wynika z niej, że między 2015 r. a I połową 2017 r., dwadzieścia skontrolowanych spółek Skarbu Państwa wydało ponad 1,5 mld zł na działalność sponsoringową oraz usługi doradcze i medialne. Większość z nich nie przestrzegało ustanowionych przez siebie zasad i procedur. NIK dostrzegła m.in. niegospodarność, brak kontroli spółek nad dotowaną przez nich Fundacją, a także sponsorowanie przedsięwzięć mimo ujemnego wyniku finansowego.

We wnioskach końcowych NIK zwróciła się do zarządów spółek-fundatorów PFN o zapewnienie otrzymywania pełnych informacji o zrealizowanych, bieżących i planowanych działaniach Fundacji oraz o sposobie rozdysponowania środków wpłacanych przez Fundatorów. Izba zauważyła, że zapisy statutu PFN nie stanowiły skutecznego mechanizmu pozyskiwania przez fundatorów i opinię publiczną pełnej informacji o działaniach PFN oraz o kierunkach alokacji środków finansowych.

Warszawski sąd rejonowy 15 listopada 2018 r. orzekł, że kampania "Sprawiedliwe sądy" była niezgodna z celami statutowymi Fundacji. Wskazał, że „podejmowane w trakcie tej kampanii działania nie tylko nie promują i nie chronią wizerunku RP, ale wręcz przeciwnie wizerunek ten znacznie osłabiają”. Zdaniem sądu kampania kreowała „wyłącznie negatywny, oparty na jednostkowych przypadkach, obraz władzy sądowniczej”. 26 czerwca 2019 r. Sąd Okręgowy odrzucił apelację  Fundacji. Koszty kampanii miały wynieść od 8,5 do 10 mln zł pochodzących ze środków publicznych.

Wątpliwości budzi również zatrudnienie do postaci głównego aktora byłego wiceprzewodniczący partii Zmiana, finansowanej – zgodnie z ustaleniami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – przez rosyjskie służby. Członkowie tej partii mieli uczestniczyć w działalności rosyjskiego wywiadu cywilnego, skierowanej przeciwko Polsce. Miało dochodzić do spotkań  operacyjnych z osobami stanowiącymi kontakty służb wywiadu, przyjmowania zadań operacyjnych celem propagowania rosyjskich interesów i manipulowania nastrojami polskiego społeczeństwa. A na tę działalność pobierano środki finansowe oraz wynagrodzenie.

Organizacja miała być również użyta do realizacji zadań operacyjnych, mających na celu wywołanie antyukraińskich reakcji w Polsce i antagonizowanie stosunków polsko-ukraińskich. Tym samym jednym z celów działalności partii Zmiana było manipulowanie nastrojami społecznymi oraz wywieranie wpływu na postawy społeczne w Polsce.

Dlatego RPO zwrócił się do szefa ABW płk. Krzysztofa Wacławka o zbadanie sprawy, w tym o podjęcie możliwych działań w ramach kompetencji Agencji, zwłaszcza w związku z zagrożeniami dla dobra wymiaru sprawiedliwości i praw obywateli.

VII.564.60.2020

RPO pyta stołeczną policję o kampanię „STOP Pedofilii”

Data: 2020-05-05
  • W ramach kampanii „STOP Pedofilii” furgonetka jeżdżąca po miastach z urządzeń nagłaśniających nadaje komunikaty łączące osoby nieheteronormatywne z pedofilią, a edukację seksualną z demoralizacją dzieci
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta policję, jakie działania podejmuje w tej sprawie

W kwietniu 2020 r. furgonetka kampanii „STOP Pedofilii” ponownie pojawiła się w Warszawie. Szerzone przy jej pomocy przez megafon komunikaty nawoływały do ochrony dzieci przed osobami nieheteronormatywnymi. Sugerowano, że orientację homo- i biseksualną należy łączyć z pedofilią, chorobami i zagrożeniem oraz w inny sposób naruszały godność, dobre imię, a tym samym prawa człowieka osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych).

Z doniesień mediów wynika, że 25 kwietnia 2020 r. ciężarówka została zablokowana w Alei Komisji Edukacji Narodowej przez oburzonych kampanią obywateli. Interweniowali policjanci, którzy poinformowali obie strony o możliwości zgłoszenia sprawy.

Komenda Stołeczna Policji wskazała, że nie może zabronić wydawania takich komunikatów.

W ocenie RPO zdarzenie może wypełniać znamiona wykroczenia zakłócenia spokoju lub porządku publicznego (art. 51 Kodeksu wykroczeń), a ewentualnie również wykroczenia eksponowania nieobyczajnych treści (art. 141 Kw). Może także naruszać zakaz używania urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast.

Rzecznik zwraca uwagę, że w innych miastach Polski, gdzie kampanię „STOP Pedofilii” prowadzono w taki sam sposób, organy ścigania prowadzą lub prowadziły czynności pod kątem naruszenia tych przepisów kodeksu wykroczeń.

A w Gdańsku prokuratura objęła ściganiem z urzędu czyn prywatnoskargowy z art. 212 Kodeksu karnego, uznając, że wymaga tego interes społeczny. Z kolei w postępowaniu cywilnym Sąd Okręgowy w Gdańsku zabezpieczył roszczenia powoda (organizacji działającej na rzecz praw osób LGBT), zakazując dalszego rozpowszechniania tych homofobicznych treści, w tym na pojazdach i w formie komunikatu dźwiękowego.

Rzecznik spytał komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodziej, jakie czynności podjęto w związku ze zdarzeniem z 25 kwietnia. Prosi też o wskazanie, czy policja prowadziła lub prowadzi postępowania w związku z rozpowszechnianiem takich komunikatów z ciężarówki, a jeśli tak – o informacje o nich.

XI.518.58.2019

Koronawirus. MRPiPS odpowiada, jakie działania podjęło ws przeciwdziałania przemocy domowej

Data: 2020-05-04
  • Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydało instrukcje i zalecenia dla samorządów dotyczące wsparcia dla osób doświadczających przemocy domowej
  • Zaapelowało również o reagowanie na przemoc domową przez władze lokalne

Rzecznik Praw Obywatelskich odbiera wiele alarmujących sygnałów dotyczących konsekwencji izolacji i kwarantanny podczas epidemii koronawirusa dla poczucia bezpieczeństwa osób zagrożonych przemocą domową. Niepokojące są także doświadczenia innych państw. Potwierdzają one gwałtowny wzrost liczby zgłoszeń przypadków przemocy domowej.

Na początku epidemii RPO zaapelował do MRPiPS i Komendanta Głównego Policji o zapewnienie prawidłowego funkcjonowania systemu wsparcia dla ofiar przemocy domowej.

Odpowiedź MRPIPS 

Przeprowadzone przez Agencję Praw Podstawowych UE badania pokazały, że Polska jest krajem o najmniejszej skali przemocy wobec kobiet spośród krajów Unii Europejskiej. Jednocześnie w Polsce istnieje zintegrowany system wsparcia osób doznających przemocy w rodzinie i działa szereg instytucji udzielających pomocy osobom krzywdzonym - odpisała RPO wiceministra Iwona Michałek

Niemniej jednak mając na względzie, że sytuacja alienacji związana ze stanem epidemii może być szczególnie trudna dla osób doznających przemocy w rodzinie, Ministerstwo  od początku tej trudnej sytuacji, podjęło stosowne działania w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Ograniczenia związane z wprowadzonym stanem epidemii wymusiły zmianę sposobu i form udzielnej pomocy.

Działania resortu podejmowane w ostatnim czasie to:

  • Opracowanie i przekazanie do samorządów Instrukcji dotyczącej sposobu organizacji placówek zapewniających schronienie, takich jak: specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, ośrodki interwencji kryzysowej, ośrodki wsparcia prowadzące miejsca całodobowego pobytu, w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. W instrukcji znalazły się zalecenia dotyczące organizacji pracy placówek oraz organizacji życia zbiorowego osób w nich przebywających.
  • Opracowanie Instrukcji dotyczącej sposobu organizacji Zespołów Interdyscyplinarnych i Grup Roboczych oraz realizacji procedury „Niebieskie Karty” oraz dla pracowników socjalnych do pracy z rodzinami, które przejawiają problemy opiekuńczo-wychowawcze
    w związku z epidemią wirusa SARS-CoV-2.
  • Zalecono dokonanie rozeznania i przekazanie osobom doświadczającym przemocy informacji o miejscach i instytucjach, które udzielają wsparcia specjalistycznego (np. psychologicznego czy prawnego), w szczególności poradnictwa specjalistycznego udzielanego za pomocą rozmów telefonicznych czy komunikacji elektronicznej.
  • W przypadkach podejrzenia eskalacji przemocy zalecono zgłaszanie konieczności interwencji policji.
  • Szczególną ochroną i bezwzględną koniecznością bieżącego monitorowania sytuacji zalecono objąć rodziny, w których przemocy doświadczają dzieci.
  • Apel od samorządów gminnych i powiatowych uwrażliwiający na konieczność reagowania na akty przemocy w rodzinie. Ministerstwo podkreśla, ża w piśmie tym wyrażono pełne zrozumienie, że zapewnienie w tym okresie sprawnego funkcjonowania instytucji i organizacji samorządowych, może być szczególnie utrudnione, niemniej jednak osoby doznające przemocy w rodzinie nadal powinny mieć przekonanie, że mogą liczyć na wsparcie lokalnych instytucji działających w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie.
  • Szczególnie istotna i pomocna w obecnej sytuacji wydaje się oferta wsparcia licznych lokalnych i ogólnopolskich telefonów zaufania dla osób doświadczających przemocy w rodzinie.
  • Pismo do urzędów wojewódzkich z prośbą o stworzenie baz danych dotyczących obecnego wsparcia osób doświadczających przemocy w rodzinie na poziomie lokalnym (placówek i poradnictwa). Bazy te miały być umieszczone na stronach internetowych urzędów.
  • Działania mające na celu promowanie aplikacji "Twój parasol", kierowanej do osób doświadczających przemocy domowej. Bezpłatna aplikacja mobilna „Twój Parasol” stanowi praktyczne i skuteczne narzędzie umożliwiające uzyskanie wsparcia i niezbędnych informacji osobom doświadczającym przemocy w rodzinie. Aplikacja umożliwia m.in. dyskretny kontakt z wcześniej skonfigurowanym adresem poczty elektronicznej, a także możliwość szybkiego wybrania telefonu alarmowego w nagłych przypadkach, jak również zawiera informacje, które mogą być pomocne osobom krzywdzonym, np. z zakresu prawa

Doświadczasz przemocy domowej albo szukasz pomocy dla znajomej osoby?

Stan epidemii i jego konsekwencje dla naszej wolności osobistej nie mogą powodować, że osoby zagrożone przemocą domową zostaną pozostawione bez niezbędnego wsparcia. W odpowiedzi na ich potrzeby, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, działając we współpracy z ekspertkami Fundacji Feminoteka, Centrum Praw Kobiet i Niebieskiej Linii IPZ, opracowało „Plan awaryjny”. Zawiera on informacje o możliwościach uzyskania pomocy w czasie pandemii dla wszystkich, którzy w czterech ścianach doświadczają przemocy.

Plan znajdą Państwo w załączniku do tego tekstu.

XI.518.13.2020

Koronawirus. Zwłoki można sprowadzać z zagranicy tylko w postaci urny z prochami. Interwencja RPO

Data: 2020-05-04
  • Wobec pandemii wprowadzono zakaz sprowadzania do Polski zwłok w innej postaci niż urna z prochami
  • Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga rodziny zmarłego, który  chciał być pochowany w kraju bez kremacji

Tymczasem – w związku z epidemią koronawirusa – aż do odwołania możliwe jest sprowadzenie do kraju wyłącznie zwłok poddanych kremacji. Stanowi tak rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W ocenie skarżącej ograniczenie to jest niezrozumiałe, zważywszy m.in. na fakt, że w sposób normalny odbywa się transport towarów przez granicę.

Rzecznik zwrócił się do Głównego Inspektoratu Sanitarnego o wyjaśnienie celu takiego ograniczenia.

Poprosił zwłaszcza o odniesienie się do kwestii jego proporcjonalności w kontekście wyłączeń spod tego generalnego zakazu. Nie stosuje się go bowiem w przypadku:

  • sprowadzania z zagranicy oraz przewozu przez terytorium RP zwłok i szczątków żołnierzy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, żołnierzy i funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego oraz pracowników cywilnych, zmarłych i poległych podczas wykonywania zadań poza granicami państwa,
  • wydania przez Głównego Inspektora Sanitarnego zezwolenia na wywóz poza granicę Rzeczypospolitej Polskiej zwłok i szczątków ludzkich.

V.565.129.2020

#ZglosTo – wystartowała kampania społeczna RPO i FDDS przeciwko szkodliwym treściom w internecie

Data: 2020-04-28
  • Celem kampanii jest zwalczanie szkodliwych treści w internecie. Wspieramy tych, którzy chcą na nie reagować, podpowiadając, gdzie i jak można skutecznie zgłaszać niepokojące materiały.
  • W ramach inicjatywy uruchomiona została platforma internetowa www.zglos.to, która pomoże wybrać najlepszy sposób reakcji na szkodliwe treści w sieci – niezależnie od tego, czy łamią one prawo czy nie.
  • Mowa nienawiści, hejt, cyberprzemoc, nielegalna pornografia, patotreści - według badań nawet 85% Polaków ma z nimi styczność, jednak większość nigdzie ich nie zgłasza. Tymczasem wszystko to ma niebywały wpływ przede wszystkim na dzieci, internetowych tubylców.

Rosnący fenomen szkodliwych treści 

Szkodliwe treści to materiały, które mogą wywoływać negatywne emocje u odbiorcy lub które promują niebezpieczne zachowania. Nie zawsze łamią polskie prawo, dlatego nie w każdym przypadku działania mogą być podjęte przez policję lub prokuraturę. Szkodliwe treści obejmują szeroki zakres zachowań: od mowy nienawiści przez hejt, materiały ukazujące przemoc, promujące narkotyki, pijaństwo, samookaleczenia, samobójstwa po nielegalną pornografię.

Rzecznik Praw Obywatelskich od początku kadencji podejmuje działania, które mają na celu zwalczanie mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Jeszcze w 2015 roku, kiedy fala hejtu zalała Olgę Tokarczuk po wydaniu Ksiąg Jakubowych i wypowiedziach odnoszących się do niejednobarwnej historii Polski, RPO zorganizował spotkanie, które zainaugurowało prace Okrągłego Stołu do sprawy walki z mową nienawiści. Później w 2018 roku wraz z pojawieniem się zjawiska patotreści, działania objęły także ten obszar. Prowadzona obecnie kampania jest niejako zwieńczeniem wszystkich dotychczasowych inicjatyw w zakresie szkodliwych treści w internecie. Dodatkowo dzisiejsza sytuacja, gdy z powodu epidemii relacje społeczne w znacznej mierze przeniosły się do sieci, w sposób szczególny pokazuje, jak ważne jest byśmy wszyscy czuli się bezpiecznie w internecie.

Według badań[1] przeprowadzonych na zlecenie BRPO i FDDS nawet 85% Polaków ma styczność ze szkodliwymi treściami. 76% dorosłych badanych spotkało się w ciągu ostatniego roku z mową nienawiści i hejtem w sieci, 71% z treściami wulgarnymi i przemocowymi, 52% miało kontakt z cyberprzemocą (groźby, strasznie i szantażowanie), a 40% z nielegalną pornografią.

- Uświadomienie sobie, że problem istnieje to nie wszystko – ważne jest podejmowanie realnych działań, ukierunkowanych na jego rozwiązanie. Szkodliwe treści należy zgłaszać, ponieważ może to sprawić, że nie dotrą one do dzieci lub dotrą do nich w mniejszym stopniu. Stąd pomysł na powstanie platformy zglos.to – mówi Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. Dopiero dzięki zgłoszeniu niepokojącej treści odpowiedniemu podmiotowi prawdziwie pokazujemy swoją reakcję – sam gest kciuka skierowanego w dół tak nie zadziała – dodaje.

Możesz mieć wpływ i zgłaszać szkodliwe treści – #ZglosTo!

Aż 54% osób, które natrafiają w internecie na treści przemocowe, które łamią prawo zadeklarowało, że nigdzie ich nie zgłasza, w tym 30% ankietowanych stwierdziło, że ich brak reakcji wynika z niewiedzy, gdzie i jak zgłaszać takie treści.

Dlatego, aby wesprzeć ludzi w zgłaszaniu szkodliwych treści, Rzecznik Praw Obywatelskich i Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przy wsparciu partnerów uruchomili platformę zglos.to, zainaugurowaną podczas konferencji prasowej, w której obok organizatorów wzięli udział przedstawiciele Facebook Polska oraz Google.

Na stronie zaprezentowanej przez koordynatorkę projektu Zuzannę Rudzińską-Bluszcz w kilku prostych krokach można dowiedzieć się, gdzie i w jaki sposób skutecznie zgłosić szkodliwe, przemocowe treści napotkane w sieci. Jak to działa? Po odpowiedzi na cztery pytania zamknięte, system proponuje najlepszy sposób reakcji - od prawie gotowych formularzy zawiadomienia prokuratury, poprzez linki do zgłoszenia zdarzenia platformie, na której doszło do naruszenia, po porady – w przypadku nieletnich - dotyczące rozmowy z dorosłym, któremu się ufa.

Wpływ internetu na zachowania dzieci i młodzieży jest dominujący. Z łatwością przenoszą oni zachowania z sieci do życia w realu. Dlatego musimy nauczyć siebie i dzieci, jak być współobywatelem także w internecie, jak z szacunkiem traktować innych, słabszych niezależnie czy jest to przestrzeń wirtualna czy rzeczywista.

W sieci można natknąć się na namawianie do działań, które szkodzą zdrowiu lub życiu dziecka. Zagrożeń jest wiele, ale dzięki zwiększonej liczbie zgłoszeń możemy chronić nieletnich przed przemocą. Platforma zglos.to jest ukłonem w stronę osób, które chcą reagować na szkodliwe treści, ale nie wiedzą, w jaki sposób powinny to zrobić, a także dla tych, którzy do tej pory uważali to za bezcelowe. Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę przypominają o tym, jak ważne jest zwracanie uwagi na mowę nienawiści i hejt oraz ochrona nieletnich przed przemocą.

- Chcemy, aby ludzie czuli się swobodnie dzieląc się i łącząc na Facebooku, a wiemy, że będzie tak tylko gdy będą czuli się bezpiecznie. Dlatego stawiamy bezpieczeństwo na pierwszym miejscu już na etapie projektowania naszych produktów oraz następnie tego, w jaki sposób nimi zarządzamy. Przy udziale naszej społeczności i ekspertów z całego świata stworzyliśmy Standardy społeczności, które określają, co jest, a co nie jest dozwolone w serwisie. Nad bezpieczeństwem naszych platform czuwa ponad 35 tysięcy ludzi. – powiedział podczas spotkania Jakub Turowski, szef zespołu ds. polityki publicznej na Polskę i kraje bałtyckie w Facebook.

- Z drugiej strony wiemy, że równie ważna jest świadomość osób, które z nich korzystają. Chcemy, aby ludzie mieli tę świadomość i zgłaszali treści, które nie powinny pojawiać się w przestrzeni publicznej, jaką jest internet. Właśnie dlatego postanowiliśmy wesprzeć kampanię Zgłoś.to - dodaje.

Kluczowa relacja rodzic – dziecko

Statystyki dotyczące konsumpcji szkodliwych treści przez młodych ludzi dają do myślenia – z zeszłorocznych badań FDDS i BRPO na temat problemu patologicznych treści w sieci prowadzonych wśród dzieci w wieku 13-15 lat wynika, że 85% z nich zna to zjawisko,  37% przyznaje, że ogląda patotreści w internecie, 43% ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu.

- Nie chcemy i nie możemy cenzurować internetu. Ale nie jesteśmy bezradni i powinniśmy reagować na to, co uważamy za niewłaściwe - mówiła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, koordynatorka Okrągłego Stołu do walki z patotreściami w internecie - każdy z nas może sprawić, że internet będzie miejscem bardziej przyjaznym dla wszystkich użytkowników, niezależnie od wieku, płci, pochodzenia, niepełnosprawności. Widząc hejt, wulgaryzmy, przemoc najczęściej w powątpiewaniu kręcimy głową i zamykamy okno w przeglądarce. To za mało. Internet jest miejscem publicznym - tak jak przystanek czy park. Zglos.to wskazuje na sposoby reakcji, które są dostępne dla wszystkich. Nie bądźmy obojętni.

Zwracają uwagę także wyniki ostatniego badania twórców kampanii Zgłoś.to, w części poświęconej postrzeganiu roli różnych ekosystemów wychowawczych w życiu młodych. Aż 35% dorosłych ankietowanych wskazało, że to internet ma dziś aktualnie największy wpływ na wychowanie dzieci młodzieży. To samo o rodzicach powiedziało 46%, zaś o szkole zaledwie 7%. 

- Znany od lat model wychowawczy, w którym dominowała szkoła i rodzice zmienił się. Trzecim „nauczycielem” kształtującym sposób myślenia, postawy i zachowania dzieci i młodzieży został internet. W przypadku kontaktu dzieci z nieodpowiednimi nadawcami i treściami w sieci staje się to poważnym zagrożeniem  – mówił Łukasz Wojtasik, ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci w sieci w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

- Odpowiedzią na problem jest świadome, uważne rodzicielstwo, polegające na wspieraniu dziecka  w korzystaniu z internetu, ciekawości jego doświadczeń online, ustalaniu zasad bezpieczeństwa, wskazywaniu pozytywnych zastosowań sieci, komentowaniu treści. Dziecko musi być pewne, że może liczyć na wsparcie rodziców w sytuacji dezorientacji czy niepokoju w kontakcie z internetowymi treściami – dodał.

Statystyki[2] dotyczące kwestii wsparcia ze strony dorosłych w tej kwestii potwierdzają - ponad 40% badanych nastolatków nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało od rodziców porady, jak bezpiecznie korzystać z internetu. Ponad 60% nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało pomocy od swojego nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści w internecie. ​

Warto pamiętać i podkreślać w rozmowie z dziećmi, że internet nie jest miejscem, w którym wolno więcej. Jest miejscem publicznym, dlatego nieobyczajny wybryk czy nieprzyzwoity rysunek są w nim tak samo zabronione, jak w przestrzeni publicznej. Nie zważając na trudności, należy reagować na rozpowszechnianie szkodliwych treści, jeśli spełniają one znamiona przestępstw, są wykroczeniami lub naruszają dobra osobiste. Od teraz mamy wszyscy taką możliwość dzięki platformie zglos.to.

 

[1] Panel badawczy Ariadna, ogólnopolska próba użytkowników internetu licząca N=1060 osób w wieku 18+, kwiecień 2020

[2] Badanie EU Kids Online 2018

#NieDamySię  Telefony Wsparcia dla Seniorów #RPO przedstawia

Data: 2020-04-22

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Śląska Rada ds. Seniorów, współpraca: Stowarzyszenie Nasze Osiedle Ścigały, Stowarzyszenie "Kwiat Jesieni”, Fundacja Park Śląski, Społeczny Doradca Prezydenta Miasta Jastrzębie-Zdrój ds. polityki senioralnej

Działania:

Są wśród nas także seniorzy samotni, a ten obecnie trwający czas jest dla nich szczególnie trudny. Dlatego głównie dla seniorów, którzy w czasie epidemii samotnie siedzą w domach, został stworzony Telefon wsparcia. Społeczniczki: Janina, Krystyna, Wiesława i Ewa codziennie zapraszają, by porozmawiać, pobyć z drugą osobą w ten niecodzienny sposób, ale być może też, by się dowiedzieć, gdzie otrzymać wsparcie.

Telefony są czynne w czterech subregionach województwa śląskiego przez 7 dni w tygodniu, w godz. 7.00. – 22.00. Dyżury telefoniczne:

  • Subregion Centralny (cała aglomeracja śląska): Janina Piwowarczyk (g. 9-17), tel. 511 287 927, Ewa Kulisz (g. 7-9, 17-22), tel. 666 031 514
  • Subregion Północny (Częstochowa, Kłobuck, Myszków i okoliczne miejscowości): Ewa Kulisz (g. 9-17), tel. 666 031 514
  • Subregion Południowy (Bielsko-Biała, Cieszyn, Żywiec i okoliczne miejscowości): Wiesława Mizia (g. 9-17), tel. 796 459 762
  • Subregion Zachodni (Jastrzębie, Racibórz, Rybnik, Wodzisław, Żory i okoliczne miejscowości): Krystyna Jurewicz (g. 15-22), tel. 501 531 782

Po raporcie NIK o kontroli w domach opieki: MRPiPS nie widzi problemów

Data: 2020-04-21
  • Przypadki nadużyć wobec mieszkańców komercyjnych domów opieki (jak te w Trzciance, Wolicy i Zgierzu) zdarzają się niezmiernie rzadko. Nie można twierdzić – jak zrobiła to NIK – że system zezwoleń dla takich placówek i ich kontroli jako nieskuteczny.
  • Za wcześnie jeszcze na ocenę najnowszych zmian w przepisach
  • Tak Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiada RPO na pytanie o to, czy państwo odpowiednio chroni prawa mieszkańców domów opieki i czy system kontroli jest skuteczny.

Z bezpieczeństwem mieszkańców domów opieki były problemy zanim zaatakował nas koronawirus. Ponieważ społeczeństwo się starzeje, coraz więcej seniorów i osób zależnych trafia do domów opieki. Nie tylko do DPS, ale i do placówek prywatnych prowadzonych na zasadach działalności gospodarczej. Od kilku lat dziennikarze ujawniali przykłady złego traktowania mieszkańców przez personel – krzyki, agresję, wiązanie, karanie. Ponieważ wyglądało na to, że te drastyczne naruszenia praw człowieka zdarzają się w wielu przypadkach z niewiedzy i braku odpowiedniego treningu personelu, RPO objął prywatne placówki wizytacjami prewencyjnymi (specjaliści RPO z Zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur mają prawo wizytować bez zapowiedzi wszystkie miejsca, gdzie ludzie przebywają bez swojej woli, więc również DPS – celem wizytacji jest nie znajdowanie naruszeń prawa ale im zapobieganie). Kierownictwa tych placówek nie miały obowiązku, ale mogły korzystać z ekspertyzy pracowników RPO-KMPT.

Równocześnie RPO zabiegał o to, by zwiększyć uprawnienia wojewodów do kontroli placówek opieki. Chodziło o to, by wojewoda mógł kontrolować nie tylko te domy, które zgłosiły działalność opiekuńczą, ale także, które po prosty działają w ramach swobody gospodarczej.

Takie przepisy zostały przyjęte ostatecznie w 2019 r. i wchodzą w życie od 1 stycznia 2020 r. Jednocześnie jednak w marcu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, który ostrzega, że kontrola wojewodów w domach opieki jest iluzoryczna. RPO poprosił Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o odpowiedź – dostał ją w kwietniu.

Wiceminister Iwona Michałek odpowiada, że sytuacja nie jest wcale tak zła, jak przedstawiają to media: „Jak wynika z danych przekazanych w grudniu 2019 r. przez urzędy wojewódzkie dotyczących liczby decyzji nakazujących wstrzymanie działalności w związku ze stwierdzeniem zagrożenia życia lub zdrowia mieszkańców, w latach 2016-2019, wydano ich łącznie 5 na 159 decyzji w sprawie nałożenia kary za nielegalne prowadzenie przedmiotowej działalności”. 

Na opublikowany w marcu raport NIK, która alarmowała, że „przepisy mające na celu przeciwdziałanie powstawaniu i prowadzeniu nielegalnych placówek są nieadekwatne do potrzeb i nie sprawdzają się w praktyce” a „wojewodowie zaniedbują także nadzór nad placówkami; […] kontrole podejmowane były rzadko, najczęściej w reakcji na napływające skargi, niemal nigdy prewencyjnie”, wiceminister Michałek odpowiada, że MRiPS odpowiada tylko za ustawę o pomocy społecznej, a jeśli chodzi np. o wymogi bezpieczeństwa przeciwpożarowego, wymogi sanitarne, budowlane, to jest to sprawa innych ministerstw.

Zmiany ustawy o pomocy społecznej wprowadzone na mocy nowelizacji z 19 lipca 2019 r. (Dz.U. poz. 1690) weszły w życie dopiero 1 stycznia 2020. Określają one nowe wymogi pod kątem podmiotów prowadzących komercyjne placówki opieki, a także poszerzają możliwości wojewody kontrolowania i nakładania kar pieniężnych (w tym karania podmiotów prowadzących nielegalne placówki, mimo wcześniejszego ukarania za prowadzenie innej nielegalnej placówki, w innym miejscu).

Nowelizacja ta dała wojewodom możliwość jednoczesnego cofnięcia zezwolenia na prowadzenie placówki i nakazania wstrzymania prowadzenia tej placówki, z nadaniem decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności. Sytuacja taka może mieć miejsce w razie stwierdzenia zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce, nawet jeśli jest to placówka mająca zezwolenie. Dotychczas możliwość nakazania wstrzymania działalności dotyczyła placówek nielegalnych, wojewoda musiał więc najpierw wydać decyzję cofającą zezwolenie, a dopiero po jej uprawomocnieniu się mógł nakazać wstrzymanie działalności nielegalnej  już wtedy placówki.

Zmiany te zostały wprowadzone po apelach RPO, kiedy media ujawniły przypadki znęcania się przez opiekunów nad mieszkańcami takich placówek (Wolica, Zgierz, Trzcianka) – ponieważ działały one na podstawie swobody działalności gospodarczej, formalna kontrola tego, co tam się dzieje, nie była możliwa. RPO do 2018 r. prowadzi jednak w takich placówkach wizytacje prewencyjne zakładając, że każda działająca w dobrej wierze placówka opieki skorzysta będzie chciała skorzystać z wiedzy jego ekspertów i ich doświadczenia. Dzięki temu będzie można zapobiec nadużyciom – bo ściganie ich sprawców po fakcie nie jest w stanie naprawić krzywdy, jakiej doświadczają osoby poddawane okrutnemu i poniżającemu traktowaniu w takich placówkach.

Czas, jaki minął od zmiany przepisów, jest zbyt krótki, a część nowych wymogów jest objęta przepisami przejściowymi, więc za wcześnie jeszcze na dokonywanie analizy wpływu zmian na działalność placówek zapewniających całodobową opiekę.

Kwestia całodobowej opieki dla osób niepełnosprawnych, przewlekle chorych i osób w podeszłym wieku leży w centrum zainteresowania Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który regularnie podejmuje działania polegające zarówno na pozyskiwaniu aktualnych informacji za pośrednictwem urzędów wojewódzkich, analizie i poprawie funkcjonowania przepisów prawnych w tym zakresie, jak i współpracy z innymi organami państwowymi mogących wesprzeć Ministra w staraniach o zapewnienie godnych warunków i bezpieczeństwa socjalnego najsłabszym członkom naszego społeczeństwa.

III.7065.64.2016

Odc. 12 Wybory, praca zdalna a zasiłek opiekuńczy, maseczki a alergia, zakupy z dziećmi - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-15

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Czy można wykonywać prace w przydomowym ogródku, gdy nie ma ryzyka kontaktu z innymi osobami.

Celem zakazu przemieszczania się jest powstrzymanie przenoszeniu wirusa COVID-19 poprzez unikanie kontaktów w innymi osobami. Zatem samotna praca w ogródku bez kontaktu z innymi osobami jest dopuszczalna.

Matkę wyproszono ze sklepu z 11-letnim synem z niepełnosprawnością. Inną panią nie wpuszczono do sklepu z dziećmi – właśnie ze względu na dzieci.

Odmowa wpuszczenia do sklepu z dziećmi albo wyproszenie z dzieckiem może wynikać z błędnej interpretacji lub niedostatecznej znajomości przepisów. Zgodnie z §9 ust 6 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii:

„Do dnia 19 kwietnia 2020 r. może przebywać w obiektach handlowych lub usługowych, o których mowa w § 8 ust. 2 pkt 1 i 2, oraz w placówkach handlowych w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz. U. z 2019 r. poz. 466), w tym samym czasie, nie więcej niż:

  1. trzy osoby na jedno stanowisko kasowe, z tym że w godzinach 10.00–12.00 mogą to być wyłącznie osoby powyżej 65. roku życia;
  2. trzy osoby na jedno stanowisko kasowe – w przypadku stacji paliw płynnych w rozumieniu art. 3 pkt 8 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni,
  3. trzy osoby na jedno miejsce prowadzenia sprzedaży – w przypadku handlu na straganie lub targowisku

– z wyłączeniem osób stanowiących obsługę tych obiektów, placówek, targowisk oraz straganów”.

Biorąc pod uwagę zakaz samodzielnego przemieszczania się poza miejscem zamieszkania dzieci i młodzieży do lat 18. i ww. przepisy wynika, że rodzic może udać się niezbędne zakupy albo krótki spacer wraz z dziećmi.

Wstęp do sklepu może być wzbroniony, gdy w obiekcie przebywa już maksymalna liczba klientów czyli trzech na każdą kasę. Wtedy należy poczekać przed wejściem, aż inni klienci wyjdą. Rodzic z dziećmi nie może też wejść do sklepu między godz. 10:00 a 12:00 (nie dotyczy to stacji benzynowych).

Nieuzasadnioną odmowę wstępu można zgłosić do Powiatowego Rzecznika Konsumentów.

Czy mam obowiązek udzielić Policjantowi odpowiedzi na pytanie, w jakim celu się przemieszczam 

Tak.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca wprowadza zakaz przemieszczania się w związku ze stanem epidemii. W §5 wyliczonych jest pięć wyjątków od tego zakazu, w tym zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, przemieszczanie się w celu wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych. Przy takiej konstrukcji przepisów żeby ustalić, czy ktoś ma prawo się przemieszczać, policja musi pytać o cel przemieszczania się.

Należy przekazać policjantowi wszelkie informacje na ten temat.

Mieszkam po sąsiedzku z zawodowym kierowcą jeżdżącym w trasy międzynarodowe. Moim zdaniem powinno się go poddać kwarantannie, bo jest zagrożeniem dla wszystkich mieszkających w pobliżu.

Zawodowi kierowcy nie są objęci obowiązkiem kwarantanny po przekroczeniu granicy, Wynika to z § 2 ust. 8 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Jest tak dlatego, że gdyby kierowców transportu międzynarodowego zamknięto w kwarantannie, transport zostałby sparaliżowany i nie miałaby Pani towarów pierwszej potrzeby w sklepie.

Trzeba też pamiętać, że mieszkanie „po sąsiedzku” nie prowadzi do zakażeń – trzeba mieć z taka osobą jeszcze kontakt. A jeśli stosuje się środki ostrożności, w tym odpowiedni dystans oraz środki ochrony osobistej (maseczkę, rękawiczki ), to ryzyko zakażenia jest zminimalizowane.

Czy mogę jechać do sąsiedniego miasta, żeby podpisać akt notarialny sprzedaży mieszkania?

Jeśli sprzedaż mieszkania jest czynnością , której odwołanie by naraziło stronę umowy na kary finansowe jak również przełożenie, w czasie zawarcia umowy jest niemożliwe ze względu na poczynione  kroki np. druga strona umowy już sprzedała swoje mieszkanie. Wydaje się , iż jest to czynność, którą można uznać za niezbędną do zaspokojenia w  bieżących sprawach  życia codziennego.

Trzeba pamiętać, że w §5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, jest PIĘĆ wyjątków od  zakazu przemieszczania się, m.in. zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Noszenie maseczki może mi szkodzić, bo jestem alergikiem. A poza tym trudno jest maseczkę kupić.

Od czwartku 16 kwietnia 2020 r. do odwołania wprowadzono obowiązek noszenia maseczek lub innego rodzaju zasłaniania ust i nosa. Wszyscy będą mieli obowiązek zasłaniania ust i nosa na ulicy, podczas ruchu pieszego, w urzędach, sklepach, miejscach świadczenia usług, zakładach pracy.

Obowiązek wynika z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii Dz.U.658); zgodnie z brzmieniem § 18: „ od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży, maski albo maseczki, ust i nosa podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu.”

Usta i nos można zasłonić nie tylko maseczka, ale też szalikiem, golfem czy chustką. Trzeba wybrać sobie taki sposób, który będzie najwygodniejszy dla alergika. Nakaz wprowadza pewne niedogodności, ale jego celem jest ograniczenie rozprzestrzenia się wirusa.

Policja zatrzymała rano pracownika w drodze do pracy i przeprowadziła kontrolę pod kątem celowości przemieszczania się. Przestraszony sytuacją pracownik zwrócił się do pracodawcy. Kadrowa zadzwoniła do BRPO., czy policjanci mieli prawo żądać od pracownika dostarczenia na komisariat zaświadczenia o miejscu pracy od pracodawcy? Czy obecnie wolno poruszać się do pracy tylko z zaświadczeniem od pracodawcy o zatrudnieniu i miejscu świadczenia pracy?,

Policja ma prawo prowadzić postępowanie wyjaśniające w niezbędnym zakresie (art. 97 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Jeśli ustala powód przemieszczania się, może żądać zaświadczenia od pracodawcy, bo to co definitywnie rozstrzygnie  uzasadnioną (na podstawie rozporządzenia) potrzebę przemieszczania się. Jeśli policji nie wystarcza oświadczenie obywatela o miejscu pracy, można to zrobić w inny sposób, jednym z nich może być umowa o pracę ze wskazaniem miejsca jej wykonywania.

Czy przed wyborami korespondencyjnymi będę mógł się dopisać do listy wyborców, a jeśli nie, to jak mogę się na brak takiej możliwości poskarżyć i do kogo?

Przepis dotyczące głosowania są teraz zmieniane: Sejm uchwalił dwie ustawy: z 6 kwietnia (o wyborach korespondencyjnych) i z 9 kwietnia (o Tarczy Antykryzysowej 2.0) zmieniające zasady głosowania – ustawy te musi jednak jeszcze rozpatrzyć Senat, następnie – w razie poprawek – ponownie Sejm, a następnie musi je podpisać Prezydent.

O ile przepisy te zostaną przyjęte w niezmienionym kształcie, to z art. 4 ustawa z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.) wynika, że dopisanie do spisu wyborców następuje na wniosek wyborcy wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w dniu wejścia w życie ustawy (trzeba zatem uważnie śledzić prace legislacyjne, bo nie wiadomo, kiedy to będzie – Senat ma 30 dni na rozpatrzenie projektu). Trzeba jeszcze zauważyć, że – o ile wejdzie w życie art. 100 ustawy o Tarczy Antykryzysowej 2.0 – nie będzie możliwa inna forma głosowania poza miejscem zamieszkania: pobieranie zaświadczeń o prawie do głosowania (jest to logiczne uzupełnienie systemu głosowania wyłącznie korespondencyjnego).

Jeśli jednak przepisy te nie wejdą w życie, to nadal będzie obowiązywał Kodeks Wyborczy w niezmienionym kształcie. A ten w art. 28 stanowi, że wyborca na swój pisemny wniosek wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w 5 dniu przed dniem wyborów, jest dopisywany do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania na obszarze gminy właściwej ze względu na miejsce jego stałego zamieszkania albo w której czasowo przebywa.

Wniosek o dopisanie do spisu wyborców musi zostać sporządzony na piśmie i przekazany w oryginale do urzędu osobiście lub doręczony do urzędu np. za pośrednictwem poczty, kuriera; może być również przesłany w formie elektronicznej – o ile jest podpisany podpisem użytkownika posiadającego profil zaufany ePUAP lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Zgodnie z nadal obowiązującymi przepisami (art. 321 kodeksu wyborczego) wszelkie nieprawidłowości formalne związane z przeprowadzeniem wyborów można zgłaszać w formie protestu przeciwko wyborowi Prezydenta RP do Sądu Najwyższego w terminie 14 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. Wnoszący protest powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których opiera swoje zarzuty.

Czy podczas pracy zdalnej przysługuje zasiłek opiekuńczy na dziecko do lat 8? (nieczynna placówka szkolna).

Nie. Prawo do tego zasiłku przysługuje tylko osobie, która została zwolniona z wykonywania pracy po to, by osobiście opiekować się dzieckiem. Trzeba jednak sprawdzić, czy zasiłek w takiej sytuacji nie przysługuje drugiemu rodzicowi.

Przepisy (ustawa o zwalczaniu COVID-19) mówią, że dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje między innymi w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko.

Do ubiegania się o to świadczenie jest uprawiony ubezpieczony zwolniony od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad:

  1. dzieckiem do lat 8,
  2. dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego.

Zgodnie z informacjami ze strony ZUS (https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych/swiadczenia/-/publisher/details/1/dodatkowy-zasilek-opiekunczy-na-czas-opieki-nad-dzieckiem-w-zwiazku-z-zamknieciem-z-powodu-covid-19-zlobka-klubu-dzieciecego-przedszkola-szkoly/2537033 z dnia 14.04.2020 r.), rodzic, który wykonuje pracę zdalną, nie może zapewnić opieki dziecku. Może jednak być tak, iż drugiemu rodzicowi będzie w takiej sytuacji przysługiwać dodatkowy zasiłek opiekuńczy, jeżeli spełnia kryteria wskazane w ustawie.

Jak wynika z informacji opublikowanych przez ZUS, jeśli oboje rodzice pracują, to o dodatkowy zasiłek opiekuńczy może wystąpić jedno z nich  (rodzic zwolniony od wykonywania pracy, zapewniający osobistą opiekę dziecku). Rodzice mogą też podzielić się opieką nad dzieckiem w ramach limitu 14 dni. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom łącznie przez 14 dni, niezależnie od liczby dzieci wymagających opieki.

Obecnie, na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10.04.2020 r., okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego został wydłużony o okres, na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły, placówki pobytu dziennego oraz inne placówki lub w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych z powodu COVID-19, jednak nie dłużej niż do dnia 26 kwietnia 2020 r.

Warto pamiętać, że ZUS uruchomił specjalną infolinię dla osób chcących uzyskać informacje w sprawach dotyczących zasiłków opiekuńczych na czas opieki nad dzieckiem w związku z zamknięciem żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły. Porady udzielane są w dni robocze, w godzinach 7:00 - 15:00 pod numerem telefonu 22 290 87 01. W pozostałych sprawach związanych ze świadczeniami z ubezpieczeń społecznych można też korzystać z ogólnopolskiej infolinii pod numerem telefonu 22 560 16 00, która jest dostępna w dni robocze w godzinach 7:00 -18:00.

Podstawa prawna:

  1. Art. 4 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  2. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. z 2020 poz. 656).

Koronawirus. Wójt Gminy Łącko o pomocy dla osiedla romskiego w Maszkowicach

Data: 2020-04-14
  • Mieszkańcy osiedla romskiego w Maszkowicach dostają niezbędne informacje  co do profilaktyki zagrożeń koronawirusem
  • Gmina stara się też o zapewnienie pomocy uczniom w dostępie do nauki; planowany jest m.in. zakup komputerów
  • Środki dezynfekcji i ochrony osobistej mieszkańcy gminy kupują zaś sami

Wójt gminy Łącko odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie pomocy dla Romów z osiedla w Maszkowicach (Małopolska). Są oni  szczególnie narażeni na zarażenie koronawirusem. Nie ma tam dostępu do sieci kanalizacyjnej; w niektórych domach brak bieżącej wody. Wśród mieszkańców są osoby w podeszłym wieku i przewlekle chore. A dzieci mogą mieć problem z dostępem do edukacji wobec zawieszenia zajęć w szkołach

Jan Dziedzina zapewnił, że sprawa bezpieczeństwa mieszkańców zarówno tego osiedla jak też całej gminy jest absolutnym priorytetem jego działalności, jak i wszystkich gminnych instytucji i jednostek.

Pracownicy socjalni Ośrodka Pomocy Społecznej w Łącku w indywidualnych rozmowach udzielali informacji osobom ze społeczności romskiej w zakresie profilaktyki zakażeń i zasad postępowania wobec zagrożenia covid - 19, informowali o konieczności zachowania higieny, częstym myciu rąk, oraz o konieczności pozostania w domu. OSP  przez megafony regularnie informuje o zagrożeniu i o zasadach postępowania wobec zagrożenia epidemicznego.

Władze samorządowe nie zaopatrywały mieszkańców Gminy Łącko w środki dezynfekcyjne, mieszkańcy pozyskują takie środki we własnym zakresie. Mieszkańcom osiedla romskiego w Maszkowicach udzielono wsparcia w ramach systemu pomocy społecznej w postaci zasiłków celowych i okresowych, uwzględniając ich uprawnienia, zasoby i możliwości.

Oto zestawienie wypłaconych środków w ostatnim miesiącu, tylko w ramach ustawy o pomocy społecznej.

13.03.2020 r. - 11 rodzin otrzymało wsparcie na łączna kwotę 3 572,00 zł 31.03.2020 r. - 25 rodzin otrzymało wsparcie na łączną kwotę 12 176,27 zł

Do wypłaty przygotowywana jest pomoc dla 39 rodzin w postaci zasiłków okresowych i celowych z środków własnych na łączną kwotę 14 553,99 zł.

Dyrektor szkoły oraz nauczyciele uzgodnili z asystentem romskim, że wobec braku u dzieci komputerów i telefonów z dostępem do internetu będzie on pobierał materiały zamieszczone na stronie szkoły na specjalnym dysku i  przekazywał dzieciom.  Asystent zobowiązał się  do nadzorowania nauki dzieci z osiedla romskiego. Dyrektor szkoły wystąpił do MEN o zakup 10 tabletów, aby przekazać je tym dzieciom, które nie mają możliwości korzystania z sieci.

Ponadto gmina Łącko 1 kwietnia złożyła wniosek na zakup sprzętu komputerowego w ramach ogłoszonego programu rządowego, który obejmuje również rodziny romskie. W przypadku jego pozytywnej oceny zakupy zostaną zrealizowane, a laptopy/tablety rozdysponowane wśród uczniów wskazanych przez szkoły.

Środki dezynfekcyjne i ochrony osobistej mieszkańcy pozyskują  sami. - Rozważając ewentualny ich zakup przez gminę, pozwolę sobie zauważyć, że pomijając kwestie finansowe (postępująca ich drożyzna), to sprawą zasadniczą pozostaje ich permanentny brak (wyjątek stanowią proste maseczki) – napisał wójt.

Gmina boryka się też z trudnościami z zakupem środków do dezynfekcji miejsc publicznych (przystanki komunikacji publicznej it.) oraz dla druhów OSP celem niezbędnej dezynfekcji sprzętu używanego w czasie akcji czy też środków koniecznych dla bieżącego funkcjonowania urzędu i instytucji podległych.

XI.812.8.2020

Plan awaryjny - jak szukać pomocy, gdy doświadczamy przemocy domowej w trakcie epidemii

Data: 2020-04-11

RPO jest zaniepokojony doniesieniami o nasilającej się w trakcie epidemii koronawirusa fali przemocy domowej. Wystosował list otwarty do osób jej doświadczających oraz ludzi z ich otoczenia. 

Rzecznik Praw Obywatelskich odbiera wiele alarmujących sygnałów dotyczących konsekwencji izolacji i kwarantanny dla poczucia bezpieczeństwa osób zagrożonych przemocą domową. Niepokojące są także doświadczenia innych państw. Potwierdzają one gwałtowny wzrost liczby zgłoszeń przypadków przemocy domowej.

RPO zaapelował: "Razem powinniśmy stawić czoło temu problemowi. Mimo zagrożenia musimy pozostać wrażliwi na krzywdę innych. Jeśli Twój dom nie jest bezpieczny i obawiasz się, że Twoi bliscy mogą zrobić Ci krzywdę – zwróć się po pomoc. Przemoc ze strony partnera lub innej bliskiej osoby jest przestępstwem. Nikt nie ma prawa bić, grozić, upokarzać ani w żaden inny sposób naruszać praw drugiego człowieka. Prawo i instytucje państwowe są po to, aby nas chronić."

Stan epidemii i jego konsekwencje dla naszej wolności osobistej nie mogą powodować, że osoby zagrożone przemocą domową zostaną pozostawione bez niezbędnego wsparcia. W odpowiedzi na ich potrzeby, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, działając we współpracy z ekspertkami Fundacji Feminoteka, Centrum Praw Kobiet i Niebieskiej Linii IPZ, opracowało „Plan awaryjny”. Zawiera on informacje o możliwościach uzyskania pomocy w czasie pandemii dla wszystkich, którzy w czterech ścianach doświadczają przemocy.

Serdecznie dziękujęmy Organizacjom społecznym za pomoc w jego opracowaniu oraz wsparcie merytoryczne.

Osobisty plan awaryjny

Jeśli wiesz, że możesz doświadczyć przemocy domowej i obawiasz się, że w czasie epidemii może być trudno uzyskać pomoc, przygotuj osobisty plan awaryjny. 

Jeśli zdarzy się coś złego, będziesz od razu wiedzieć jak zareagować i gdzie pójść.

Twoje bezpieczeństwo to priorytet. 

Nie jesteś winna/y przemocy i są ludzie, którzy chcą Ci pomóc! 

  1. Obserwuj zachowania osoby agresywnej: 

To ważne, żeby wiedzieć, jakie zachowania zapowiadają najgorsze i kiedy sytuacja staje się niebezpieczna dla Ciebie, Twoich najbliższych, dzieci. 

Jeśli awantury, krzyki nasilają się, jeśli coraz częściej słyszysz groźby pod swoim adresem, jeśli doświadczasz przemocy fizycznej np. szarpania, popychania, bicia, czy też zmuszania do seksu – to są sygnały, że przemoc się nasila i narasta. 

  1. Naucz dzieci dbać o bezpieczeństwo: 

Powiedz dzieciom, gdzie mogą szukać pomocy:

  • np. że mogą pukać do zaprzyjaźnionej sąsiada/ki,
  • naucz je numeru alarmowego,
  • porozmawiaj z nimi, że nie są one winne przemocy i kłótni,
  • ustalcie, gdzie znajduje się klucz do domu, jak otworzyć drzwi wejściowe, gdyby coś się stało,
  • upewnij się, że znają adres mieszkania, gdyby musiały wzywać służby. 
  1. Bezpieczne miejsce: 

Zastanów się, gdzie w Twoim domu możesz znaleźć bezpieczne schronienie. 

Ważne, by nie znajdowały się tam żadne niebezpieczne narzędzia.

Unikaj kuchni, garażu, łazienki i innych miejsc, gdzie może być twarda posadzka albo niebezpieczne przedmioty. 

Pod tym linkiem znajdziesz mapę, z oznaczeniami lokalnych organizacji i instytucji, które pomagają osobom doświadczającym przemocy. Jeśli nie znalazłaś na niej placówki w swojej okolicy, zadzwoń do najbliższego Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia telefony znajdziesz tutaj lub lokalnego Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

Skontaktuj się z nimi, zapytaj jak mogą Ci pomóc.  

  1. Bądź przygotowany/a do ucieczki: 

Spakuj wszystko do podręcznej torby, trzymaj ją pod ręką, tak żeby w każdej chwili móc ją zabrać. Lista rzeczy, o których trzeba pamiętać:

  • Ważne dokumenty np. paszport, dowód osobisty 
  • Leki 
  • Telefon 
  • Pieniądze/ karta płatnicza
  • Ładowarka
  • Numery ważnych telefonów 
  • Klucze do domu 
  • Obdukcje lekarskie (jeśli masz) 
  • Numery kont bankowych (zapisane)
  • Bielizna na zmianę 
  • Szczoteczka do zębów 
  • Środki ochronne potrzebne w czasie epidemii: maseczki ochronne, rękawiczki, małe opakowanie płynu do dezynfekcji (jeśli masz je w domu)
  1. W sytuacji zagrożenia: 

Nie uciekaj od dzieci! One także mogą być zagrożone. 

Jeśli nie masz możliwości ucieczki, schowaj się w rogu pokoju. Skul się, osłaniając rękoma twarz i głowę. 

Postaraj się zawsze mieć przy sobie telefon z naładowaną baterią. 

Wzywaj pomocy: 997, 112. 

W telefonie komórkowym numer alarmowy zaprogramuj tak, żebyś mogła/mógł wybrać go jednym klawiszem. Poza telefonem policji warto mieć także pod ręką numery telefonu pogotowia ratunkowego, bliskiej Ci osoby oraz numer telefonu do schroniska, gdzie możesz uzyskać pomoc i wsparcie.  

Jeśli musisz wzywać pomoc w miejscu publicznym, np. na klatce schodowej, zastanów się, czy zamiast wołania o pomoc nie krzyczeć PALI SIĘ! – co może okazać się skuteczniejsze.

Jeśli z interwencją przyjedzie policja, a się boisz o swoje życie i zdrowie, domagaj się, aby sprawca przemocy został zatrzymany na 48 godzin. Zyskasz w ten sposób czas, żeby znaleźć schronienie, uzyskać pomoc. Pamiętaj, że mimo stanu epidemii służby mają obowiązek niezwłocznie reagować na przypadki przemocy domowej! 

  1. Poznaj swoich sojuszników:

Rozmawiaj z rodziną, sąsiadami i znajomymi o sytuacji w Twoim domu.

Opracuj wspólnie z nimi strategię postępowania na wypadek, gdybyś potrzebował/a ich pomocy. Pomocne może się okazać ustalenie słowa awaryjnego – jeśli go użyjesz, będą wiedzieli, że pilnie potrzebujesz pomocy.  

Spróbuj wypełnić poniższą listę, osób do których możesz zadzwonić po wsparcie: 

  • Przyjaciel/ciółka
  • Osoba z rodziny
  • Dzielnicowy/a
  • Zaufany nauczyciel/ka ze szkoły dziecka
  • Zaprzyjaźniony sąsiad/ka
  • Kolega/koleżanka z pracy, któremu ufasz
  • Organizacja społeczna, która Ci pomoże
  • Lekarz/lekarka, który Cię zna
  • (Jeśli masz) Twój prawnik/prawniczka

Więcej szczegółowych informacji oraz przydatne numery telefonów znajdą Państwo w poradniku poniżej.

Zachęcamy również do zapoznania się z:

  • Poradnikiem Centrum Praw Kobiet "Jak uwolnić się z krzywdzącego związku" KLIK
  • Petycją Centrum Praw Kobiet o kompleksowe włączenie kwestii ochrony przed przemocą domową do rozwiązań prawnych regulujących działania w epidemii KLIK
  • Poradnikiem Funkdacji Feminoteka o sytuacji prawnej osób doświadczających przemocy domowej w czasach koronawirusa  KLIK

Koronawirus. Wojewoda o sytuacji społeczności romskiej w Małopolsce

Data: 2020-04-08
  • Uczniowie romscy z osiedli w Małopolsce są objęci takim samym wsparciem jak pozostali uczniowie – zapewnia urząd wojewódzki
  • Jest wśród nich prowadzone zdalne nauczanie. Z tymi, którzy nie mają dostępu do sieci, nauczyciele kontaktują się telefonicznie. Dla uczniów bez dostępu do sieci są przygotowywane pakiety zbiorcze z zadaniami do realizacji, w formie papierowej
  • W województwie małopolskim nie odnotowano przypadku podejrzenia zakażenia COVID -19 wśród społeczności romskiej
  • Władze miast i gmin na bieżąco informują o profilaktyce zarażeń wszystkich mieszkańców, nie wykluczając społeczności romskiej

 2 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich pytał o sytuację społeczności romskiej na osiedlach w Małopolsce w związku z epidemią COVID-19.

Odpowiedź urzędu Wojewody Małopolskiego

Informacja obejmuje osiedla: Maszkowice, Krośnicę, Koszary, Ochotnicę Górną, Ostrowsko, Czarną Górę, Zadział oraz skupiska miejskie: Andrychów, Limanowa Miasto, Nowy Sącz i Czchów.

1. W związku z zagrożeniem epidemicznym władze miast i gmin na bieżąco realizują działania informacyjne w zakresie profilaktyki zarażeń, których adresatami są wszyscy mieszkańcy nie wykluczając społeczności romskiej. Władze gmin cały czas informują wszystkich swoich mieszkańców, w tym również mieszkańców romskich o postępowaniu i o zachowaniu szczególnej ostrożności w związku z koronawirusem. Odpowiednie informacje znajdują się na ogłoszeniach umieszczonych w wersji papierowej, jak również na stronie Facebooka gmin, stronie internetowej ośrodków pomocy społecznej, na stronie internetowej gmin oraz na tablicy ogłoszeń. Przekazano plakaty mieszkańcom rodzin romskich które informują „O podstawowych zasadach bezpieczeństwa w walce z koronawirusem” oraz “Jak skutecznie myć ręce”. Dodatkowo w ramach współpracy z Romami przeprowadzane są rozmowy z wójtami osiedli romskich, by uświadamiali mieszkańców o zagrożeniach.

2. Do mieszkańców osiedli docierają informacje o zasadach postępowania wobec zagrożenia epidemicznego, o sposobie rozpoznawania symptomów zarażenia koronawirusem i działaniach jakie należy podjąć w przypadku podejrzenia zakażenia. Przekazano plakaty informacyjne z numerami telefonów w razie konieczności lub podejrzenia zachorowania. Ponadto pielęgniarki środowiskowe prowadzą indywidualnie, na bieżąco działania informacyjne również w tym zakresie. Bezpośrednia informacja o właściwym postępowaniu przeprowadzana jest przez system nagłaśniający (megafony), realizowana  przez jednostki  Ochotniczej Straży Pożarnej podległe gminom. Pracownicy socjalni podczas przeprowadzania telefonicznego wywiadu środowiskowego lub też podczas bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami każdorazowo informują ich  o zagrożeniu epidemicznym, o sposobie rozpoznawania objawów zarażenia wirusem, konieczności zachowania ostrożności, a także o tym, co należy zrobić, w przypadku podejrzenia u siebie zakażenia.  Dodatkowo w trakcie odbioru paczek żywnościowych z Banku Żywności każda rodzina zostaje uświadomiona o stosowaniu zasad bezpieczeństwa i stosowania się do nowych wymagań i zasad uchwalanych przez rząd.

3. Władze samorządowe (koordynacja przez GOPS-y) w miarę możliwości zapewniają dostęp do środków dezynfekcji i zabezpieczenia sanitarnego. Planuje się zwiększenie zakupu środków i materiałów medycznych o maseczki ochronne dostępne jako antywirusowe, rękawiczki i środki dezynfekcyjne i przekazywanie ich systematycznie społeczności romskiej. Niektóre ośrodki pomocy społecznej zabezpieczają finansowo rodziny najbardziej potrzebujące, aby we własnym zakresie mogły zakupić podstawowe środki ochrony.

4.Uczniowie romscy objęci są takim samym wsparciem jak pozostali uczniowie, wszyscy mają konta na dzienniku elektronicznym, co pozwala im komunikowanie się z wychowawcą, dyrektorem. Wśród uczniów romskich prowadzone jest zdalne nauczanie za pomocą Skypa, Messangera oraz dziennika elektronicznego. Z uczniami, którzy nie mają dostępu do Internetu, nauczyciele kontaktują się telefonicznie. Do części uczniów romskich, którzy mają z racji, być może, ekonomicznych  ograniczony / limitowany dostęp do sieci rozsyłane są zadania w postaci e-maili, zgodnie z życzeniem rodziców. Dla uczniów, którzy nie posiadają skutecznego dostępu do sieci, są przygotowywane pakiety zbiorcze z zadaniami do realizacji, w formie papierowej, które są odbierane przez rodziców ze szkoły lub asystentów edukacji romskiej. W niektórych gminach wobec braku u dzieci komputerów i telefonów z dostępem do Internetu materiały zamieszczane są na stronie szkoły na specjalnym dysku Google, które na bieżąco pobiera asystent romski, który ma dostęp do Internetu i przekazuje rodzicom i dzieciom. Ponadto gminy wystąpiły do Ministerstwa Cyfryzacji o dodatkowe środki finansowe na zakup sprzętu komputerowego, w celu realizacji nauczania zdalnego. Zakupiony sprzęt zostanie udostępniony tym dzieciom, które nie posiadają komputera czy tabletu do nauki.

5.Asystenci edukacji romskiej pełnią rolę łącznika między szkołą a uczniami i rodzicami romskimi. Są w stałym kontakcie z nauczycielami, którzy pracują zdalnie z uczniami. Odbierają potrzebne podręczniki i przekazują uczniom romskim oraz nadzorują naukę dzieci. W przypadku uczniów z brakiem dostępu do Internetu zadaniem asystenta jest odebranie od dyrektora materiałów potrzebnych do realizacji programu nauczania, przekazanie ich uczniom, a następnie zebranie prac podlegających ocenie i przekazanie dyrektorowi (przekazanie i odbieranie odbywa się przed osiedlem, z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa).

Podjęto tez działania związane z zapotrzebowaniem na dodatkowe środki dezynfekujące, sanitarne i ochrony osobistej dla osób ze społeczności romskiej zamieszkujących osiedla romskie w Małopolsce. Zgodnie z otrzymanymi informacjami, na terenie województwa małopolskiego nie odnotowano przypadku podejrzenia zakażenia COVID -19 wśród społeczności romskiej.

XI.812.18.2020

Koronawirus. Jak Warszawa wspiera osoby w kryzysie bezdomności i organizacje działające na ich rzecz – RPO pyta prezydenta

Data: 2020-04-07
  • Sytuacja osób doświadczających bezdomności i wsparcie władz dla organizacji pozarządowych, które niosą im codzienną pomoc, pozostaje w stałym zainteresowaniu RPO
  • Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności Warszawska Rada Opiekuńcza przedstawiła Rzecznikowi najbardziej palące potrzeby w czasie epidemii
  • RPO przyłączył się do apelu Komisji i zapytał  prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego o pomoc osobom w kryzysie i wspierającym ich organizacjom

Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności Warszawska Rada Opiekuńcza wskazała na liczne problemy tych organizacji. To np. kłopoty z zaopatrzeniem jadłodajni w żywność, braki środków ochrony i dezynfekcji dla pracowników wspierających bezdomnych (maseczek, kombinezonów jednorazowych, rękawiczek, środków dezynfekcyjnych), niewystarczające rezerwy wykwalifikowanej kadry, potrzebę wytycznych co do działań na rzecz osób w kryzysie bezdomności w formie schronisk/noclegowni/ogrzewalni/poradni/streetworkingu.

Komisja zwróciła uwagę, że streetworkerzy i pracownicy ngos-ów, jako osoby pracujące w warunkach wysokiego zagrożenia, a jednocześnie trudne do zastąpienia, powinny móc liczyć na priorytetowe traktowanie w przypadku niepokojących objawów.

Otrzymany apel RPO przekazał do prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Dołączył także swoje stanowisko opracowane wraz z Komisją Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności (o którym więcej TU) . Jeszcze w marcu przedstawił je wojewodom i marszałkom województw. Wskazał w nim między innymi propozycje konkretnych działań, które należy niezwłocznie podjąć, by poprawić sytuację osób w kryzysie bezdomności oraz wspierających ich organizacji.

Rzecznik zapytał również prezydenta Warszawy, jak miasto rozwiązuje bieżące problemy, jakie wskazała Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności oraz jakie działania zostały podjęte celem wsparcia osób w kryzysie bezdomności oraz podmiotów zajmujących się pomocą i opieką nad nimi.

IV.7217.16.2020

Koronawirus. RPO pyta o sytuację imigrantów romskich we Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu

Data: 2020-04-03
  • Z powodu wykluczenia, którego na co dzień doświadczają, Romowie mogą mieć ograniczony dostęp do informacji o zagrożeniach, do środków ochrony oraz do pomocy medycznej
  • Władze samorządowe mają obowiązek zabezpieczania zdrowia wszystkich swoich obywateli w możliwie równym stopniu
  • RPO pyta prezydentów Wrocławia, Gdańska i Poznania o sytuację Romów w ich miastach w czasie epidemii 

Zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego imigrantów romskich mieszkających we Wrocławiu, w Gdańsku i Poznaniu jest szczególnie wysokie, choćby ze względu na warunki mieszkaniowe, w jakich żyją, częsty brak dostępu do sieci kanalizacyjnej, a w niektórych przypadkach także do bieżącej wody.

W tej grupie mogą znajdować się też osoby w podeszłym wieku i osoby przewlekle chore, dla których zarażenie się koronawirusem jest niezwykle niebezpieczne.

Rzecznik zaapelował do włodarzy miast o niezwłoczne podjęcie wszelkich możliwych działań profilaktycznych, adresowanych do Romów mieszkających we Wrocławiu, które pozwolą zmniejszyć ryzyko zachorowania i pomogą im przetrwać trudny czas pandemii. Zapytał także o dotychczasowe działania informacyjne skierowane do Romów, czy są one zrozumiałe dla wszystkich mieszkańców, czy władze zaopatrzyły Romów w niezbędne środki dezynfekujące i sanitarne oraz w jaki sposób szkoły realizują obecnie zadania wobec uczniów i uczennic romskich.

XI.812.17.2020, XI.816.2.2020

Koronawirus. RPO upomina się o pomoc dla Romów z osiedla w Maszkowicach

Data: 2020-04-01
  • Romowie z osiedla w Maszkowicach (Małopolska) są szczególnie narażeni na zarażenie koronawirusem
  • Nie ma tam dostępu do sieci kanalizacyjnej; w niektórych domach brak bieżącej wody
  • A wśród mieszkańców są osoby w podeszłym wieku i przewlekle chore
  • Dzieci  mogą zaś mieć problem z dostępem do edukacji wobec zawieszenia zajęć w szkołach

O pilne działania profilaktyczne, które pozwolą zmniejszyć tam ryzyko epidemiczne, Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował do wójta gminy Łącko Jana Dziedziny.

Przedstawiciel społeczności romskiej z Maszkowic zwrócił się do RPO o pomoc w uzyskaniu od władz samorządowych niezbędnego wsparcia dla mieszkańców w związku z pandemią SarsCoV-19.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego na osiedlu jest  szczególnie wysokie, m.in. ze względu na panujące tam warunki mieszkaniowe. Chodzi o brak dostępu do sieci kanalizacyjnej, a w niektórych domach - także do bieżącej wody.

Wśród mieszkańców znajdują się osoby w podeszłym wieku i osoby przewlekle chore, dla których zarażenie się koronawirusem jest niezwykle niebezpieczne.

RPO Adam Bodnar pyta wójta:

  • czy w związku z zagrożeniem epidemicznym władze samorządowe podjęły jakiekolwiek działania informacyjne w zakresie profilaktyki zarażeń, których adresatami byliby również mieszkańcy osiedla w Maszkowicach? Czy do mieszkańców osiedla docierają informacje o zasadach postępowania wobec zagrożenia epidemicznego, sposobie rozpoznawania symptomów zarażenia koronawirusem i działaniach, jakie należy podjąć w przypadku podejrzenia zarażenia?
  • czy władze samorządowe zaopatrzyły lub planują zaopatrzyć mieszkańców osiedla w niezbędne środki, np płyny dezynfekcyjne, środki ochrony osobistej itp.?

Ponadto przedstawiciel Romów wskazał także na problem w dostępie do edukacji dzieci z osiedla, wynikający z zawieszenia placówek oświatowych i przyjęciu formy nauczania zdalnego. Adam Bodnar ma wątpliwości:

  • czy dzieci z osiedla są objęte takim nauczaniem?
  • czy na bieżąco otrzymują ze szkoły materiały niezbędne do nauki?
  • czy w proces nauczania szkoła w wystarczającym stopniu angażuje asystentów edukacji romskiej?

Rzecznik pyta wójta, jak szkoła, do której uczęszczają dzieci z osiedla, realizuje obecnie swe zadania wobec tej grupy uczniów i uczennic.

XI.812.8.2020

RPO alarmuje: trzeba pomóc Romom w Maszkowicach

Data: 2020-03-27
  • Nadal oczekuję na podjęcie przez władze samorządowe gminy Łącko kompleksowych działań zmierzających do poprawy warunków mieszkaniowych na osiedlu romskim w Maszkowicach.
  • Podniesienie standardu życia na osiedlu uważam za obowiązek władz samorządowych, wynikający zarówno z zadań własnych, jak i konstytucyjnego nakazu poszanowania i ochrony godności człowieka – pisze RPO do przewodniczącej Rady Gminy Łącko Bernadetty Wąchały-Gawełek
  • To kolejna interwencja RPO w sprawie  Romów z Maszkowic

Osiedle romskie w Maszkowicach istnieje od lat 50. XX wieku, kiedy pojawili się tam Romowie zatrudniani przy budowie lokalnych dróg. Sytuacja jest tam bardzo poważna, stąd stałe zainteresowanie RPO, w tym regularne wizyty ekspertów z Biura RPO i korespondencja z władzami samorządowymi.

W Maszkowicach mieszka 200-300 Romów, polskich obywateli. Zameldowani są w trzech legalnych budynkach, a mieszkają w wielu rozpadających się barakach. Od początku wszyscy wiedzieli, że osada jest nielegalna – położona na terenach gminnych, prywatnych nieużytkach, terenach zalewowych. Ale osiedle wciąż rosło – z dykty, z desek, z kartonu. Część domów przypomina brazylijskie fawele, grozi zawaleniem, pokrywa je wszechobecna pleśń. Instalacje są zrobione, ale cudem jest, że nie giną od nich ludzie. Kanalizacji wciąż nie ma, woda czerpana jest ze studni. Nieformalnie dzieli się to na dwie części – starą i tę z kontenerami mieszkalnymi, które gmina kupiła ze środków programu romskiego w 2010 roku. Ta nowa część wygląda lepiej, ale już teraz pojawiają się tam przybudówki.

Życie toczy się tam własnym rytmem, część osób pracuje, ale większość jednak korzysta z zasiłku, zbierają złom, kable. Słowo bieda nabiera tu innego, głębszego znaczenia. Do szkoły chodzi 80% dzieci, co daje niezły wynik. Pamiętać jednak należy, że obowiązek jest realizowany do końca szkoły podstawowej. Wielkie znaczenie odgrywa tutaj wsparcie udzielane przez asystentów edukacji romskiej, którzy dbają, by dzieci chodziły do szkoły, pomagają odrabiać lekcje. To świetnie sprawdzająca się instytucja. RPO także współpracuje ze stowarzyszeniami asystentów romskich. To oni przełamują przekonanie, że edukacja oznacza wyłączenie ze środowiska, akulturację, czy sprzeniewierzenie się tradycji.

Państwo przez lata nie zauważało polskich Romów, bo lepiej nie widzieć, przymykać oko na nielegalne osiedla, niż rozwiązywać problemy, wspierać obywateli w normalnym życiu. Ta druga droga zawsze więcej kosztuje. Dopiero lata 90. to początek myślenia o prawie do edukacji Romów, a początek XXI wieku to początek projektu integracji i wyrównywania szans.

Programy społeczne wywołały niestety też niezadowolenie części społeczeństwa, która postrzegając Romów jako obcych zauważyła środki przeznaczone na ich wspieranie. Samowola budowlana stała się problemem dla wielu, w tym władz lokalnych, nieco ponad 2 lata temu – mimo, że od lat samorząd przeznaczał środki z programu romskiego na dobudówki z łazienkami czy ocieplenie. Pojawiły się wnioski do inspektora budowlanego, decyzje o rozbiórce domów, o nałożeniu grzywny w wysokości 40 tys. zł. mimo, że mówimy o ludziach bez dochodów, którzy nie mają szans spłacić takiego roszczenia. Wielu powołuje się na równość wobec prawa budowlanego, zapominając jednak, że czym innym jest dostawienie drugiego garażu na kolejne auto a czym innym odebranie miejsca, które było twoim domem od 50 lat. Dla tych ludzi oznacza to po prostu bezdomność, nie ma bowiem gwarancji żadnych środki wspomagających.

W rejonie Maszkowic panuje dość powszechne przekonanie, że pomoc dla Romów jest nieuzasadniona.  18 marca RPO wysłał kolejne pismo do władz gminy Łącko. Pisze w nim: zaangażowanie władz samorządowych nie może przy tym być uzależniane od nastrojów większościowej części społeczności lokalnej. Niedopuszczalne jest też przywoływanie negatywnych zachowań niektórych mieszkańców osiedla jako argumentu mającego uzasadniać bezczynność samorządu w zakresie świadczenia Romom pomocy mieszkaniowej. Takie podejście władz samorządowych sankcjonuje bowiem pewną formę „odpowiedzialności zbiorowej” maszkowickich Romów i samo w sobie jest przejawem dyskryminującej stygmatyzacji.

Rzecznik prosi o odpowiedź w ciągu 14 dni.

XI.816.17.2017

Nadal zdarza się, że klient banku nie może skorzystać z toalety

Data: 2020-03-27
  • Media informują, że wciąż w oddziałach banków odmawia się klientom dostępu do toalety
  • Już kilka lat temu Sąd Najwyższy nakazał bankowi udostępnienie toalety powodowi jako klientowi
  • RPO interweniuje w kolejnym takim przypadku

Właściwa obsługa osób korzystających z usług bankowych to nie tylko sprawa z zakresu prawa konsumenckiego. Wiąże się także z zagwarantowaną  w Konstytucji przyrodzoną, a niezbywalną godnością każdego człowieka.

Głośna była sprawa starszego klienta banku z Warszawy, który w nagłej potrzebie nie mógł skorzystać z toalety w oddziale banku. Wytoczył on proces w tej sprawie. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną w jego sprawie. 17 września 2014 r. SN (sygn. akt I CSK 682/13) nakazał bankowi udostępnienie powodowi, jako jego klientowi, toalety w siedzibie oddziału banku.

Mimo tego wyroku RPO nadal otrzymywał informacje o odmowie udostępniania toalet. Zwrócił się do Prezesa Związku Banków Polskich. W odpowiedzi został zapewniony, że Związek zwrócił się do prezesów  zarządów banków o niezbędne działania dla „sprostania wymogom określonym w wyroku SN”.

W artykule „Nowego Tygodnia” pt. „Kasę przyjmą, do łazienki nie wpuszczą” poinformowano jednak o niewpuszczeniu 28 lutego 2020 r. klienta do toalety w oddziale jednego z banków w Chełmie.

Rzecznik poprosił dyrektora tego oddziału banku, by wyjaśnił sposób realizowania zaleceń Prezesa ZBP.

VII.501.65.2020

Rzecznik do Sił Zbrojnych: co ma jeść wegetarianin powołany na ćwiczenia wojskowe?

Data: 2020-03-23
  • Wegetarianie wezwani na ćwiczenia wojskowe nie wiedzą, jak zachować swe zasady żywieniowe w przypadku ”mocno mięsnej” kuchni wojskowej  
  • Przynoszenie własnych posiłków nie wchodzi w grę - podobnie jak stołowanie się poza jednostką wojskową
  • RPO pyta Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, czy podejmowano jakiekolwiek działania systemowe w tej sprawie

Żołnierze rezerwy, którzy są wegetarianami a zostali wezwani na ćwiczenia wojskowe, wskazują w pismach do RPO, że kuchnia żołnierska jest jednolita dla wszystkich i wszyscy jedzą to samo - potrawy "mocno mięsne”.

Zgodnie z regulaminem nie wchodzi w grę ani przynoszenie własnych posiłków, ani stołowanie się poza jednostką wojskową. A przez 10 dni ćwiczeń nie da się nic nie jeść. Pozostaje zatem złamanie się i - wbrew zasadom - spożywanie tego, co wszyscy inni.

W Wojskowej Komendzie Uzupełnień skarżący usłyszał, aby zgłosić to dowódcy jednostki, który "może coś wymyśli".

Zgodnie z art. 85. pkt. 3 Konstytucji obywatel, któremu przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na odbywanie służby wojskowej, może być obowiązany do służby zastępczej. Dotyczy to jednak osób podlegających kwalifikacji wojskowej, a nie żołnierzy rezerwy.

Stosowany w wojsku system zbiorowego żywienia nie przewiduje odstępstw od wyznaczonych norm żywieniowych - poza sytuacjami, w których sposób żywienia wynika z zaleceń lekarskich.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił do płk. Bogdana Dziewulskiego, szefa logistyki w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych o wyjaśnienie, czy wojsko dostrzega ten problem i czy podejmowano jakiekolwiek działania o charakterze generalnym w celu jego rozwiązania.

WZF.7044.3.2020

Uchwały „anty-LGBT” – sprzeczne także z prawem europejskim. Nowe zarzuty skarg RPO do sądów i kolejne skargi

Data: 2020-03-11
  • Uchwały samorządów o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” są sprzeczne z prawem europejskim – wskazuje RPO w skargach do sądów administracyjnych
  • Naruszają bowiem prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi oraz zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową
  • Ponadto zniechęcają obywateli UE - którzy np. identyfikują się jako osoby LGBT - do przebywania na terenach, gdzie takie uchwały obowiązują  
  • Gdyby któryś sąd miał wątpliwości, RPO wnosi by spytał Trybunał Sprawiedliwości UE, czy prawo europejskie pozwala samorządowi  państwa członkowskiego na przyjmowanie uchwały deklarującej wolność od "ideologii LGBT”

Rzecznik Praw Obywatelskich rozszerzył pięć dotychczas złożonych skarg o argumentację z zakresu prawa europejskiego. Uchwały naruszają bowiem Kartę Praw Podstawowych UE i Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Ponadto RPO wniósł do sądów kilka nowych skarg – już nie tylko na uchwały rad gmin, ale także dwóch rad powiatów (tarnowskiego i ryckiego) oraz  sejmiku województwa (lubelskiego).

Uchwały anty-LGBT

W wielu gminach, powiatach, a także w niektórych województwach  samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” – liczba tych uchwał wciąż rośnie.

Stanowczo protestował przeciw nim Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach.

A każdy jest chroniony przed dyskryminacją. Każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim jest RPO. Jako konstytucyjny organ stojący na straży praw i wolności człowieka i obywatela,  ma on kompetencję do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego w sprawie dotyczącej interesu ogólnego.

Dlatego pod koniec 2019 r. RPO Adam Bodnar skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Wniósł o stwierdzenie ich nieważności - wobec sprzecznosci z Konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Pozytywną opinię w sprawie dopuszczalności zaskarżenia przez RPO sporządził dr hab. Dawid Sześciło.

Skargi dotyczyły uchwał gmin: Istebna (woj. śląskie), Lipinki (woj. małopolskie), Klwów (woj. mazowieckie), Serniki (woj. lubelskie), Niebylec (woj. podkarpackie).

W ocenie Rzecznika akty te:

  • są sprzeczne z konstytucyjną zasadą legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa;
  • stanowią władczą dyspozycję dla organów wykonawczych gminy i innych organów podległych, do której formułowania rady gmin nie miały prawa;
  • dyskryminują osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, wykluczając je ze wspólnoty samorządowej;
  • ograniczają prawa i wolności mieszkańców gminy – ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, wolność wypowiedzi, prawo do nauki, prawo do nauczania oraz prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – w sposób bezprawny, gdyż ograniczenia tych praw i wolności mogą nastąpić tylko w ustawie.

Wszystkie takie uchwały są w ocenie Rzecznika niezgodne z powszechnie obowiązującym prawem, ale nie ma on możliwości zaskarżenia ich wszystkich. Skargi dotyczyły wybranych uchwał rad gmin z obszaru właściwości różnych sądów administracyjnych. Poza kryterium terytorialnym, przy zaskarżaniu poszczególnych uchwał uwzględniono także kwestie proceduralne oraz poziom ingerencji w prawa i wolności człowieka.

Nowy zakres zaskarżenia

Ostatnio RPO uzupełnił złożone już skargi o zarzuty naruszenia prawa europejskiego. Zarzuty te zawarł także w nowych skargach, które dotyczą uchwał:

  • Rady Miejskiej w Osieku (do WSA w Kielcach),
  • Rady Powiatu Ryckiego  (do WSA w Lublinie),
  • Rady Powiatu Tarnowskiego (do WSA w Krakowie),
  • Sejmiku Województwa Lubelskiego (do WSA w Lublinie).

Uchwałom zarzucił zatem także naruszenie art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej poprzez ograniczenie swobody przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich. Polega to na nieuzasadnionym zniechęceniu obywateli UE - którzy identyfikują się jako osoby LGBT lub wyznają światopogląd inny niż ten narzucony przez uchwałę - do przebywania na terenach, gdzie obowiązują uchwały.   

Ponadto uchwały są sprzeczne z art. 7, art. 11 ust. 1, art. 21 ust. 1 i art. 45  Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Naruszają bowiem prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi, swobody przemieszczania się, a także  zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Gdyby dany sąd nabrał wątpliwości co do interpretacji prawa UE, RPO wnosi o skierowanie następującego pytania prejudycjalnego do TSUE:

„Czy art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, w zw. z art. 7, art. 11 ust. 1, art. 21 ust. 1 i art. 45 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 1 Dyrektywy Rady 2000/78/WE, należy rozumieć w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego państwa członkowskiego przyjął uchwałę, w której deklaruje, że samorząd ten będzie wolny od „ideologii LGBT” oraz wyznacza organowi wykonawczemu tej jednostki samorządu terytorialnego kierunek działania polegający na dyskryminującym ograniczaniu praw osób nieheteronormatywnych i transpłciowych?”

Argumentacja RPO

Adam Bodnar przypomina, że 18 grudnia 2019 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie dyskryminacji osób LGBTI i nawoływania do nienawiści do nich w sferze publicznej, w tym stref wolnych od LGBTI. Wprost potępił w niej  przyjmowanie przez polskie samorządy uchwał o przeciwdziałaniu ideologii LGBT,  wskazując na ich dyskryminujący charakter oraz ich skutek w postaci ograniczenia swobody przemieszczania się, gwarantowanej wszystkim obywatelom UE. PE wezwał Polskę, aby zgodnie z prawem krajowym oraz zobowiązaniami wynikającymi z prawa UE i prawa międzynarodowego zdecydowanie potępiła dyskryminację osób LGBT, w tym gdy ma ona miejsce z inicjatywy samorządów lokalnych, a także aby unieważniła takie uchwały samorządów.

Art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej bezpośrednio gwarantuje każdemu obywatelowi UE swobodę przemieszczania się i przebywania na terytorium państw członkowskich. Ograniczają ją zaś przepisy mogące powstrzymać w sposób nieuzasadniony obywatela Unii od przebywania w innych państwach członkowskich lub działać odstraszająco albo tez korzystanie z tej swobody czynić mniej atrakcyjnym.

TSUE uznawał już, że przepisy krajowe utrudniające tę swobodę mogą być dopuszczone - ale pod warunkiem, że służą celowi leżącemu w interesie ogólnym, są właściwe dla jego  realizacji oraz nie wykraczają poza to, co jest konieczne dla jego osiągnięcia.

Trybunał badał odmowę przyznania prawa pobytu w Rumunii obywatelowi USA, który zawarł w Belgii związek małżeński z obywatelem Rumunii. Prawo rumuńskie nie przewiduje zaś małżeństwa osób tej samej płci. TSUE podkreślił, że obowiązek zapewnienia skuteczności prawa do swobody przemieszczania się i pobytu należy rozumieć w ten sposób, że życie rodzinne, które obywatele UE prowadzili w innym państwie członkowskim, musi mieć możliwość toczyć się dalej w państwie, w którym planują przebywać.

Uchwały samorządów w sposób nieuzasadniony ograniczają zatem swobodę przemieszczania się, zwłaszcza wobec tych obywateli UE, którzy identyfikują się jako osoby LGBT. Dotyczy to jednak także i tych, którzy - niezależnie od orientacji seksualnej i tożsamości płciowej - nie zgadzają się ze światopoglądem wskazywanym w uchwałach jako jedyny akceptowany.

Za sprzeczne z prawem UE należy więc uznać przyjęcie przez samorządowy organ władzy publicznej uchwały ograniczającej prawo do poszanowania życia rodzinnego osób LGBT oraz naruszającej ich godność i inne prawa obywatelskie.

Ponadto nieheteronormatywni i transpłciowi obywatele UE mogą z uzasadnioną obawą stwierdzić, że region, w którym obowiązuje uchwała, nie jest miejscem, gdzie mogą przebywać swobodnie w poczuciu bezpieczeństwa oraz korzystać z pełni swoich praw. Uchwały odstraszają i zniechęcają ich od przyjazdu w ten obszar Polski lub powrotu do niego, jeśli są obywatelami polskimi mieszkającymi za granicą.

Mając na uwadze, że prawo do równego traktowania i niedyskryminacji jest zasadą fundamentalną dla prawa UE, RPO wskazuje, że organy administracji samorządowej są zobowiązane nie tylko do jej poszanowania i przestrzegania, ale też do zapewnienia jej pełnej  efektywności.

Uchwały naruszają również Dyrektywę Rady 2000/78/WE z 27 listopada 2000 r., która ustanawia ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy. Wymienia ona wprost orientację seksualną jako jedną z niedopuszczalnych przesłanek nierównego traktowania.

Każda wypowiedź organu władzy publicznej może być odebrana przez podporządkowane mu podmioty jako drogowskaz działania. Stanowisko rady naruszające godność i inne prawa osób LGBT może więc prowadzić do dalszych przypadków nierównego traktowania ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, w tym w obszarze zatrudnienia w organach samorządu i podległych mu jednostkach. Również w tym kontekście uchwały pozostają więc w sprzeczności z prawem UE, do którego przestrzegania organ samorządu jest zobowiązany.

Na takim stanowisku stanął także Parlament Europejski, który w rezolucji z 18 grudnia 2019 r. wezwał Komisję Europejską do wyeliminowania wyraźnych i bezpośrednich naruszeń przepisów antydyskryminacyjnych, w szczególności zakazu wydawania poleceń nakazujących dyskryminowanie zgodnie z dyrektywą 2000/78/WE, a dokonanych przez samorządy przyjmujące przepisy wymierzone w prawa osób LGBTI.

Gdyby dany WSA miał wątpliwości co do interpretacji prawa UE, może zwrócić się do TSUE z pytaniem w trybie prejudycjalnym. W ocenie RPO wskazane byłoby wówczas zadanie pytania o przytoczonej treści.

 

Jak poprawić sytuację hospicjów domowych na terenach wiejskich

Data: 2020-03-11
  • Hospicja domowe gwarantują pacjentom w terminalnej fazie choroby możliwość przebywania tam, gdzie czują się najlepiej - w domu, wśród najbliższych
  • Tymczasem mieszkańcy terenów wiejskich mają ograniczony dostęp do opieki paliatywnej i hospicyjnej
  • RPO wskazuje propozycje ulepszenia ich sytuacji. Wymaga to zmian systemowych, m.in. wypracowania nowego modelu opieki

Opieka nad pacjentami w terminalnej fazie choroby jest wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia, opieki społecznej,  a także osób bliskich. Dynamicznie postępujące starzenie się społeczeństwa wymaga zwiększenia nakładów na opiekę hospicyjną oraz zmiany systemu. Liczba osób wymagających opieki będzie wzrastać - przy malejącej liczbie osób, które będą mogły ją sprawować.

Hospicja domowe - nierówne traktowanie części pacjentów

Hospicja domowe gwarantują pacjentom w terminalnej fazie choroby możliwość przebywania tam, gdzie czują się najlepiej - w domu, wśród najbliższych. Niestety, nie wszyscy chorujący mają dostęp do takich świadczeń opieki paliatywnej i hospicyjnej. Analiza NIK wykazała bowiem, że korzystało z nich o ponad 30% mniej pacjentów z gmin wiejskich niż miejskich. A obszary wiejskie to 93% powierzchni Polski, na których mieszka niemal 40% obywateli. A mają oni poważny problem z dostępem do opieki paliatywnej i hospicyjnej.

Obawy RPO budzi, że dostęp do opieki u kresu życia nie jest zapewniony wszystkim potrzebującym. Obecny stan jest źródłem nierównego traktowania pacjentów znajdujących w podobnej sytuacji oraz ich rodzin.

Samo hospicjum domowe także boryka się z wieloma problemami. Jednym z nich jest ograniczona liczba miejsc w kontraktach, co uniemożliwia przyjęcie wszystkich potrzebujących. Przyjęcie zaś ponad limit z kontraktu oznacza brak finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Problem stanowi również niewystarczająca stawka za tzw. ”osobodzień” oraz brak wystarczającego dofinansowania za dojazdy do pacjenta. Zespół hospicyjny ma trudności związane z brakiem możliwości wystawiania recept dla rodziny pacjenta. Niewystarczająca jest współpraca z lekarzem rodzinnym, onkologiem. Istnieje także potrzeba rozszerzenia programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia. Niezbędna jest również edukacja pacjenta oraz jego rodziny.

Sytuacji pacjentów w hospicjum domowym nie poprawiają przepisy rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki hospicyjnej i paliatywnej. Przewidują wąską listę chorób kwalifikujących się do opieki hospicyjnej i paliatywnej. W konsekwencji część pacjentów cierpiących na choroby nieuwzględnione w rozporządzeniu jest z góry skazana na brak domowej opieki hospicyjnej.

Co więcej, zgodnie z rozporządzeniem chory w hospicjum domowym może otrzymać poradę lekarską nie rzadziej niż 2 razy w miesiącu; wizyty pielęgniarki są możliwe nie rzadziej niż 2 razy w tygodniu. Nie wychodzi to naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom pacjentów.

W skład zespołu hospicyjnego wchodzą - oprócz lekarza i pielęgniarki - również, w miarę potrzeb pacjenta, psycholog, fizjoterapeuta, pracownik socjalny, wolontariusze. A to wolontariusze są siłą napędową wielu hospicjów. Dlatego powinni mieć zapewnione finansowanie odpowiedniego przeszkolenia oraz zwrot kosztów dojazdu do pacjenta.

Zespół hospicyjny dostosowuje się do potrzeb pacjenta i możliwości jego rodziny. Ważne, że pacjent przebywający w domu nie jest świadkiem umierania innych osób - jest chroniony jest od negatywnych przeżyć z tym związanych.

Możliwość chorowania w domu zwiększa poczucie bezpieczeństwa, daje możliwość uczestniczenia w życiu rodzinnym. Dodatkowo zespół hospicyjny oprócz profesjonalnej opieki udziela również pomocy w czynnościach dnia codziennego, jak  przygotowanie posiłku, nakarmienie, podanie leków, zmiana opatrunków. W związku z tym rola zespołu jest niewyobrażalnie istotna, w szczególności z punktu widzenia pacjenta oraz jego rodziny.

Wypracować model opieki

Sytuacja opieki hospicyjnej na terenach wiejskich wymaga wypracowania modelu opieki medycznej oraz opieki społecznej wobec pacjenta.

Innowacyjny model hospicjum domowego jest skierowany do chorych, samotnych, zależnych przebywających w swoich domach na terenach wiejskich. Innowacja polega na uelastycznieniu modelu opieki i rozszerzeniu zakresu wskazań do objęcia opieką hospicyjną osób chorych. Odpowiada na problemy, które szczególnie dotykają mieszkańców wsi, tj. niewydolność i niewspółmierność do potrzeb systemu opieki zdrowotnej oraz trudności w organizacji dobrej opieki nad osobami starszymi, chorymi i zależnymi.

Placówek medycznych na terenach wiejskich jest o wiele mniej niż w miastach. Ponadto tereny wiejskie dotykają skutki wyludnienia. W efekcie osoby przebywające w domach często nie mają żadnej bliskiej osoby, która mogłaby im pomóc w chorobie i w codziennej opiece.

Wskazana innowacja ma zapobiec pojawianiu się i pogłębianiu niepełnosprawności - poprzez stworzenie elastycznego modelu opieki nad osobami zależnymi. Np. Hospicjum Proroka Eliasza w Michałowie usprawniło obecny system opieki. Tak wypracowany model hospicjum opiera się przede wszystkim na dostosowaniu usług hospicyjnych do realnych potrzeb osób chorych na terenach wiejskich oraz na włączeniu do zespołu hospicyjnego opiekunek, które mogłyby wyręczać specjalistów w opiece oraz zapewnić pomoc dla opiekunów osób chorych.

Wsparcie opiekunek to oszczędności dla hospicjum oraz w dalszej perspektywie dla całego systemu. Obecnie brak jest ustawowych zapisów o współpracy opiekuna z członkami zespołu opieki.

Ponadto hospicja wiejskie wypracowały model ścisłej współpracy z instytucjami i specjalistami działającymi na tym samym terenie, np. w obrębie gmin (m.in. GOPS, lekarze, pielęgniarki środowiskowe). Według harmonogramu indywidualnie opracowanego dla każdego podopiecznego odwiedzają oni pacjentów w ich domach. Tworzy to tzw. opiekę szytą na miarę czyli pomoc dopasowaną do realnych potrzeb pacjentów, która powinna być finansowana ze środków publicznych.

Opieka paliatywna i hospicyjna jest ukierunkowana na łagodzenie cierpień psychicznych, duchowych i socjalnych. Nie została jednak skoordynowana z opieką długoterminową, podstawową opieką zdrowotną oraz opieką społeczną. W konsekwencji pacjenci są zmuszeni w celu uzyskania pomocy samodzielnie występować do kilku podmiotów, tj. hospicjów, ośrodków pomocy społecznej oraz świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej.

Brak właściwej koordynacji ogranicza efektywność i skuteczność opieki paliatywnej i hospicyjnej. Istotne wydaje się wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunki z urzędu, jako dodatkowe świadczenia socjalne oraz zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej.

Patrzenie na problem choroby przewlekłej, zależności, nieuleczalnej choroby i kresu życia przez pryzmat jednego resortu zawęża prawidłowe widzenie tematu i nie pozwala na znalezienie skutecznych sposobów pomocy. Dlatego ważne jest nie tylko wdrożenie licznych zmian systemowych, ale również wypracowanie modelu opieki medycznej i opieki społecznej oraz stworzenie spójnej polityki społeczno-zdrowotnej.

Problemy dostępu do opieki hospicyjnej omawiano podczas konferencji w Biurze RPO  9 października 2019 r. pt.  "Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie i umieranie na wsi”.

Rekomendacje RPO

Konieczne jest:

  • wypracowanie nowego modelu hospicjum na terenie wiejskim,
  • zwiększenie liczby chorób kwalifikujących do leczenia hospicyjnego,
  • wzrost finansowania domowej opieki hospicyjnej oraz wzrost jakości tych usług,
  • wzrost stawki za tzw. „osobodzień”,
  • dofinansowanie dojazdów do pacjenta,
  • zwiększenie finansowania więcej niż dwóch wizyt pielęgniarskich,
  • zwiększenie środków na edukację dla personelu oraz dla pacjenta i jego rodziny,
  • zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej,
  • włączenie w wolontariat sąsiadów,
  • zniesienie limitowania świadczeń przez NFZ,
  • wdrożenie indywidualnego planu opieki nad pacjentem zgodnie z wytycznymi WHO,
  • zwiększenie elastyczności kontraktowania świadczeń,
  • stworzenie preferencji specjalizacyjnych,
  • przyspieszenie płatności za nadwykonania,
  • umożliwienie wystawiania recept dla rodziny,
  • wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunka z urzędu jako dodatkowe świadczenia socjalne,
  • rozszerzenie programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia,
  • rozszerzenie zadań opieki paliatywnej,
  • włączenie specjalizacji z medycyny paliatywnej w pakiet onkologiczny, nie w opiekę długoterminową,
  • zapewnienie zastępowalności pokoleń wśród lekarzy opieki paliatywnej,
  • dopasowanie świadczeń hospicyjnych do potrzeb pacjenta,
  • ocenę jakości świadczeń jako wyznacznika w kontraktowaniu,
  • opracowanie standardu organizacyjnego dla opieki w hospicjum.

Rzecznik zwrócił się o stanowisko w sprawie do ministrów - Zdrowia oraz Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a także do Prezesa Narodowego  Funduszu Zdrowia. 

V.7010.140.2019

RPO pyta policję o atak na wolontariusza zbierającego podpisy dla Andrzeja Dudy   

Data: 2020-03-11
  • W Warszawie doszło do ataku na obywatela zaangażowanego w zbiórkę podpisów poparcia dla zgłoszenia kandydatury Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu

Z doniesień medialnych wynika, że do ataku doszło na Grochowie. Jego nagranie z monitoringu opublikowała policja.

Widać na nim, jak zakapturzony mężczyzna kopie wolontariusza w nogę, przewraca i chce bić. Został jednak powstrzymany przez przypadkową osobę. 44-letni napastnik uciekł, ale został wkrótce potem zatrzymany.

RPO poprosił komendanta stołecznego policji nadinspektora Pawła Dobrodzieja o informacje w tej sprawie, w tym o podjętych działaniach oraz ewentualnych rozstrzygnięciach.

VII.602.7.2020

Ataki na zbierających podpisy w wyborach prezydenckich. Interwencje RPO

Data: 2020-03-05
  • Doszło do dwóch ataków na osoby zbierające podpisy poparcia dla kandydatur Andrzeja Dudy i Krzysztofa Bosaka w majowych wyborach prezydenckich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu obie sprawy
  • Zapytał właściwe komendy policji o informacje z postępowań

Według doniesień mediów, do ataku na zbierajacego podpisy pod kandydaturą prezydenta Andrzeja Dudy 60-letniego wolontariusza doszło w Miastku (woj. pomorskie). Gdy zbierał je od mieszkańców jednego z bloków, mężczyzna uderzył go w brzuch i zabrał kompletowaną listę. Sprawca usłyszał już zarzuty.

Jak podały media,  w centrum Poznania nastąpił atak na osoby zaangażowane w zbiórkę podpisów poparcia dla zgłoszenia kandydatury  Krzysztofa Bosaka.  Nieznani sprawcy zaatakowali jednego z uczestników zbiórki gazem pieprzowym, drugi został uderzony w głowę". Sprawę zgłoszono policji, która podjęła już czynności.

VII.602.5.2020, VII.602.4.2020

Służba Więzienna: wydawanie posiłków przez okienko w drzwiach celi - uzasadnione względami bezpieczeństwa

Data: 2020-02-28
  • Wydawanie więźniom posiłków przez otwory w drzwiach celi nie jest niehumanitarnym traktowaniem – uważa Służba Więzienna 
  • W ocenie RPO przyjęcie takiej zasady wobec wszystkich osadzonych narusza ich godność 
  • A posiłki powinno się wydawać przy otwartych drzwiach celi - chyba że na przeszkodzie stoją szczególne względy ochronne
  • Decyzja dyrektora więzienia o dystrybucji posiłków przez "okienka" jest podyktowana przede wszystkim względami bezpieczeństwa i porządku – odpowiada SW

Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych wielokrotnie żaliły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że posiłki są im wydawane przez otwory podawcze w drzwiach cel mieszkalnych.

Rzecznik wiele razy sygnalizował Służbie Więziennej, że stosowanie takiej praktyki jako zasady wobec wszystkich więźniów jest nieuzasadnione i nosi znamiona niehumanitarnego traktowania. Uznał to za uciążliwość nadmierną i nieuzasadnioną, naruszającą godność tych osób.  

W jednej z odpowiedzi Służba Więzienna powołała się na wytyczne Dyrektora Generalnego SW z 4 czerwca 2013 r. w sprawie wymagań dla zabezpieczeń techniczno-ochronnych w jednostkach. Uznał, że skoro pozwalają one na wyposażanie drzwi do cel w zamykane okienko, to jest to wystarczającą podstawą do uznania takiego sposobu postępowania za właściwy.

Rzecznik stoi na stanowisku, że wydawanie posiłków powinno odbywać się przy otwartych drzwiach celi - chyba że stoją temu na przeszkodzie szczególne względy. Taki odhumanizowany sposób traktowania osadzonych nie pomaga w budowaniu właściwych relacji z personelem więziennym. Przeciwnie, stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu więźniów i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. A to nie tworzy atmosfery, która pozytywnie wpływa na pracę resocjalizacyjną i osiągnięcie celów kary.

RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie zaprzestania takich restrykcyjnych i niehumanitarnych praktyk lub ograniczenie ich wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, uzasadnionych względami ochronnymi.

Odpowiedź SW

- Wydawanie osadzonym posiłków przez zamykane okienko podawcze - realizowane wyłącznie w części jednostek penitencjarnych typu zamkniętego - nie narusza praw osadzonych i nie świadczy o niehumanitarnym ich traktowaniu – odpisał dyrektor generalny SW gen. Jacek Kitliński.

Podjęcie przez dyrektora jednostki penitencjarnej decyzji o takim sposobie dystrybucji posiłków podyktowane jest przede wszystkim względami bezpieczeństwa i porządku. Biorąc pod uwagę kategorię osadzonych przebywających w zakładzie karnym typu zamkniętego, taki sposób postępowania zmniejsza ryzyko m.in.: wystąpienia sytuacji:

  • mogących godzić  w zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania karnego,
  • nielegalnego przekazywania sobie przez osadzonych przedmiotów niedozwolonych,
  • ataku na osadzonego wydającego posiłki a także na funkcjonariusza, który to nadzoruje.

To dyrektorzy jednostek odpowiadają za bezpieczeństwo zarówno osadzonych, jak i funkcjonariuszy i do nich należy decyzja o podejmowaniu takich działań, które pozwolą na uniknięcie zdarzeń niepożądanych.

Zdaniem SW trudno podzielić argumentację, że wydawanie posiłków przez okienko podawcze nie pomaga w budowaniu właściwej relacji między osadzonymi a personelem więziennym oraz stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu osadzonych i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. W trakcie wykonywanych codziennie obowiązków służbowych  funkcjonariusze wchodzą wielokrotnie w bezpośrednie interakcje z osobami pozbawionymi wolności przy realizowaniu takich czynności jak np. apele, wizytacje cel mieszkalnych, wypuszczanie osadzonych na spacer, zajęcia kulturalno-oświatowe, wyjście do łaźni, ambulatorium czy skorzystanie z telefonu.

Nie sposób pominąć też całego zakresu czynności związanego z prowadzeniem oddziaływań penitencjarnych przez wychowawców, psychologów, terapeutów, istotą których jest bezpośredni, najczęściej bez obecności innych funkcjonariuszy, kontakt ze skazanym lub tymczasowo aresztowanym.

Reasumując, dyrektor jednostki penitencjarnej ma prawo do podejmowania decyzji w zakresie sposobu wydawania posiłków, jako bezpośrednio związanych z problematyką bezpieczeństwa i porządku w jednostkach penitencjarnych w sposób przez siebie uznany za najwłaściwszy.

- Należy stwierdzić, że wydawanie posiłków poprzez otwory podawcze w drzwiach celi mieszkalnej nie narusza obowiązujących w tej kwestii przepisów prawa jak również nie stanowi, w mojej ocenie, przejawów niehumanitarnego traktowania osadzonych – wskazał gen. Jacek Kitliński.

Niezależnie od odmiennego od Rzecznika Praw Obywatelskich stanowiska w  sprawie, podkreślił on, że zgłaszane wątpliwości i uwagi dotyczące praktycznych aspektów wykonywania kary pozbawienia wolności stanowią dla kierownictwa Służby Więziennej cenny materiał poznawczy, którego wykorzystanie wpływa na doskonalenie działań całej formacji.

IX.517.2796.2016

 

Zakaz bicia dzieci ma charakter absolutny. RPO ponownie pisze do Kościoła Chrześcijan Baptystów

Data: 2020-02-27
  • Zakaz bicia dzieci ma charakter absolutny, nie ma od niego żadnych wyjątków – pisze RPO do Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, wydawcy książki, w której taką karę dopuszczano  
  • Rada uznała całkowity zakaz "karcenia cielesnego” za błąd oraz za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci
  • Naruszenie zakazu stosowania kar cielesnych nie może być uzasadnione prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – odpowiada Rzecznik

W kolejnym piśmie do Rady Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie podkreśla, że treści książki pt. "Pasterz serca dziecka " - promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej - są  jaskrawo sprzeczne ze standardami wynikającymi z Konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Do RPO wpłynęła skarga dotycząca tej książki, która wywołała duże poruszenie w mediach i internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu jej sprzedaży.

Stanowisko RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk)

RPO zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie tego pod uwagę przy decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

- Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem. - Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – pisał dr Mateusz Wichary.

Kolejne pismo Rzecznika

Rzecznik docenia decyzję wydawcy o wycofaniu książki ze sprzedaży. – Jednocześnie, uwzględniając obowiązujące standardy ochrony praw i wolności jednostki, a w szczególności prawa dzieci, nie sposób zgodzić się z przedstawionym stanowiskiem dotyczącym stosowania kar cielesnych – napisał RPO.

Wejście w życie w 2010 r. art. 96 (1) Kro było jedynie uszczegółowieniem standardów obowiązujących od lat w polskim systemie prawnym. Konstytucyjny zakaz stosowania kar cielesnych (art. 40 Konstytucji) obowiązuje w Polsce od 1997 r. Wynika on również z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ratyfikowanej przez Polskę w 1993 r.

Zakaz ten ma charakter absolutny. Oznacza to, że nie mogą istnieć żadne wyjątki. Nawet w sytuacji wojny lub w obliczu innego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu narodu państwo nie mogłoby wyłączyć jego stosowania.

Już w 1978 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku Tyrer przeciwko Wlk. Brytanii uznał kary cielesne wymierzane w szkole za „zinstytucjonalizowaną przemoc”. Z kolei w wyroku A. przeciwko Wlk. Brytanii ETPC uznał, że kary cielesne stosowane przez opiekuna prawnego nie powinny być chronione przez ustawodawcę jako forma "rozsądnej kary”. Dzieci i inne bezbronne osoby są szczególnie uprawnione do ochrony w postaci skutecznego środka odstraszającego przed złym traktowaniem. Efektem tego wyroku były zmiany prawa oraz praktyki jego stosowania w Wlk. Brytanii.

Ten standard wynikający z orzecznictwa europejskiego obowiązuje i w Polsce.

Naruszenie zakazu stosowania kar cielesnych nie może też być  uzasadnione chęcią ochrony innych konstytucyjnych praw, w tym prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 Konstytucji). Prawo to może być ograniczane, a nawet odebrane rodzicom, gdy ich działania  stoją w sprzeczności z obowiązującym prawem. Działania rodziców muszą bowiem być każdorazowo analizowane z perspektywy priorytetu dobra dziecka.

Dlatego RPO ponownie podkreśla, że treści omawianej książki – czyli promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej – są jaskrawo sprzeczne ze standardami wynikającymi z Konwencji i Konstytucji.

Rzecznik zwrócił się o wzięcie pod uwagę opisanych standardów przy podejmowaniu decyzji o wydawaniu kolejnych publikacji

VII.564.11.2020

Rada Kościoła Chrześcijan Baptystów do RPO ws. książki "Pasterz serca dziecka” - całkowity zakaz karcenia dzieci to błąd

Data: 2020-02-20
  • Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – głosi stanowisko Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP
  • Chodzi o wydanie książki pt. „Pasterz serca dziecka”. Pisano  w niej np., jak rozmawiać z dzieckiem, by "wiedziało, za co dostaje lanie” i co zrobić, by kara "nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy 
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – napisał do Rady RPO
  • ”Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem” - odpowiedziała Rada

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Ocena RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Z kolei art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności stanowi o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Rzecznik zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

 Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem.

Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci. Podzielamy pogląd, jaki wyraziła w tej kwestii Rada Legislacyjna działająca przy Prezesie Rady Ministrów, która stwierdziła, że „karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza przecież bicia dziecka, a bez stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku (...) Znany w doktrynie tzw. kontratyp karcenia wychowawczego małoletnich funkcjonuje od lat i jego eliminacja może się okazać bardzo niebezpieczna" (Opinia z 17 listopada 2008 r. o projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw).

Pragnę przypomnieć, że wprowadzone w roku 2010 przepisy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie budziły wątpliwości również u ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich i u jego poprzednika. Dr Janusz Kochanowski nazywał projekt „radosną twórczością prawną", u której podstaw leży "bardzo wątpliwa filozofia. Zakłada ona. że (...) przedstawiciele takich czy innych władz są odpowiednio przygotowani do ingerowania w sprawy rodziny. W większości przypadków jest to jednak niebezpieczne i groźne dla rodzin". Pisał też. że „cała ustawa jest napisana tak niedbale, że chciałoby się poznać jej autorów".

Z kolei prof. Andrzej Zoll mówił wówczas: "Jestem przeciwny tej ustawie. Te regulacje zbyt głęboko ingerują w życie rodzinne (...) Dajmy spokój z tymi zapisami, to głupie pomysły, naprawdę głupie".

Warto również podkreślić, że książka "Pasterz serca dziecka", oprócz budzącego kontrowersję fragmentu dotyczącego kar cielesnych, zawiera wiele cennych rad dla rodziców i wychowawców - głosi stanowisko Rady.

VII.564.11.2020

Czy będzie pełnomocnik rządu ds. przeciwdziałania bezdomności? Odpowiedź na apel RPO

Data: 2020-02-19
  • Przeciwdziałanie kryzysowi bezdomności obejmuje rożne sektory, m.in. mieszkalnictwo, zdrowie, zatrudnienie, edukację - działalność ta jest jednak słabo skoordynowana
  • Dlatego RPO proponuje powołanie pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów ds. przeciwdziałania bezdomności, który koordynowałby pracę różnych resortów
  • Ewentualne zmiany w celu lepszej koordynacji działań powinny być poprzedzone stosownymi analizami – odpowiada rząd

Przeciwdziałanie bezdomności jest jednym z najistotniejszych priorytetów Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 4 lat upomina się on o skoordynowanie prac na szczeblu rządowym. Sytuacja osób w kryzysie bezdomności nie poprawia się – więc postulat Rzecznika pozostaje w mocy.

RPO: potrzebny pełnomocnik ds. bezdomności 

- Bezdomność jest powszechnie uznawana za najcięższą formę wykluczenia społecznego, gdyż wiąże się nie tylko z brakiem miejsca do zamieszkania, ale uniemożliwia normalne funkcjonowania w społeczeństwie i wiąże się ze społeczną i medialną stygmatyzacją - napisał Adam Bodnar przed Świętami, 18 grudnia 2019 r. do premiera Mateusza Morawieckiego.

Dlatego przeciwdziałanie bezdomności jest niezwykle wysoko umieszczone w hierarchii obowiązków władz publicznych. Świadczą o tym m.in. art. 75 Konstytucji art. 25 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ, art. 11 Międzynarodowego Paktu Praw Ekonomicznych, Społecznych i Gospodarczych ONZ oraz art. 30 i 31 Europejskiej Karty Społecznej.

Władze publiczne są zatem prawnie zobligowane do przeciwdziałania bezdomności. Rozwiązywanie problemu to nie tylko zapewnienie odpowiednich miejsc do zamieszkania. Nie mniej ważne jest zapewnienie osobom bezdomnym możliwości korzystania z praw i wolności obywatelskich, w tym m.in.

  • dostępu do usług publicznych, zwłaszcza do opieki medycznej,
  • pomocy prawnej,
  • publicznej edukacji.

To także kwestia zapewnienia podstawowych warunków godnego życia;

  • odpowiedniego odżywiania,
  • podstawowego ubioru,
  • możliwości zadbania o higienę osobistą.

Przeciwdziałanie bezdomności nie jest  możliwe bez podejmowania działań prewencyjnych. Chodzi o zapobieganie powstawaniu samego zjawiska bezdomności przez ograniczanie czynników je wywołujących (ubóstwo, bezrobocie, przemoc domowa, uzależnienia od substancji odurzających, zaburzenia psychiczne, nadmierne zadłużenie, brak odpowiedniej liczby miejsc w szpitalach i zakładach opiekuńczych). Równie ważne są działania terapeutyczne, wspierające wychodzenie z bezdomności.

Wszystkie te zagadnienia pozostają we właściwości wielu działów administracji rządowej, takich jak administracja publiczna, budownictwo, lokalne planowanie i zagospodarowanie przestrzenne, budżet i finanse publiczne, oświata i wychowanie, praca, sprawiedliwość, zabezpieczenia społeczne czy zdrowie. W tej sytuacji uzasadnione jest powołanie pełnomocnika ds. przeciwdziałania bezdomności, który koordynowałby pracę różnych resortów w tym zakresie.

RPO występował w tej sprawie do premier Beaty Szydło (pismo z 17 listopada 2015 r.). W 2016 r. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów odpowiedziała, że powoływanie odrębnego organu w strukturze administracji rządowej zajmującego się wyłącznie koordynacją działań na rzecz osób bezdomnych jest niecelowe. Tymczasem na potrzebę koordynacji działań państwa wskazywała NIK. Zalecenia takie wynikają także z rządowego Krajowego Programu Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2020.

Odpowiedź rządu

- Pragnę zapewnić, że kwestia bezdomności jest przedmiotem troski i zainteresowania właściwych organów administracji państwowej – odpisał Rzecznikowi 6 lutego 2020 r. Paweł Szrot, sekretarz stanu, wiceszef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Biorąc pod uwagę złożoność problemu oraz zaangażowanie wielu resortów, którym ustawowo przypisane są zadania w obszarze wsparcia osób bezdomnych, przygotowanie ewentualnych zmian systemowych mających na celu lepszą koordynację tego zagadnienia powinno być poprzedzone stosownymi analizami.

Warto w tym miejscu nadmienić, że w ramach Rady Działalności Pożytku Publicznego funkcjonuje Zespół ds. Partycypacji Społecznej Osób Starszych, którego zakres działalności obejmuje aktywność na rzecz poprawy sytuacji osób doświadczających bezdomności. W ramach Zespołu przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz poszczególnych resortów analizują bieżące potrzeby dotyczące przeciwdziałania bezdomności oraz opracowują rozwiązania, które w istotny sposób wpłyną na zwiększenie efektywności wsparcia osób bezdomnych.

IV.7217.89.2019

Obywatel bezprawnie pozbawiony wolności w szpitalu psychiatrycznym. Kasacja RPO

Data: 2020-02-18
  • Obywatel trafił do szpitala psychiatrycznego bez swej zgody. Prawo nakazuje, aby ordynator zatwierdził to w ciągu 48 godzin - inaczej dana osoba musi być zwolniona
  • Ordynator wpisał do dokumentów nieprawdę, że obywatel chciał się zabić. Próba samobójcza pozwala na szpitalną izolację 
  • Sąd umorzył proces ordynatora, uznając że takie poświadczenie nieprawdy nie wywołało „skutków prawnych”
  • Tymczasem miało to ogromne znaczenie, skoro efektem było bezprawne pozbawienie wolności w szpitalu psychiatrycznym. Do dziś wpływa też na życie obywatela

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w tej bulwersującej sprawie kasację do Sądu Najwyższego. Wniósł o uchylenie umorzenia – tak by ordynator mógł być sądzony z wniosku obywatela. Prokuratora odmówiła bowiem ścigania lekarza.

Historia sprawy

W 2013 r. obywatel został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym bez swej zgody. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego zezwala na to tylko wtedy, gdy dotychczasowe zachowanie danej osoby wskazuje, że zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. Wymogiem jest też zatwierdzenie takiej decyzji przez ordynatora w 48 godzin od przyjęcia - co musi odnotować on w dokumentacji medycznej. Ponadto w 72 godziny od przyjęcia musi zawiadomić o tym sąd opiekuńczy. Ten wszczyna postępowanie kontrolne.

Sąd opiekuńczy I instancji uznał tygodniowy pobyt obywatela w szpitalu za legalny. Sąd II instancji ocenił go zaś jako bezprawny.

Obywatel zorientował się, że w jego dokumentacji medycznej i zawiadomieniu do sądu pojawił się nieprawdziwy zapis o rzekomej próbie samobójczej. Powiadomił prokuraturę o przestępstwie poświadczenia nieprawdy w dokumencie co do "okoliczności mającej znaczenie prawne”. Art. 271 Kodeksu karnego przewiduje za taki czyn karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. 

Prokuratura odmówiła jednak ścigania lekarza i umorzyła postępowanie. Uznała, że lekarzowi nie sposób zarzucić świadomego zamiaru poświadczenia nieprawdy.

Ostatecznie sam obywatel złożył do sądu własny, tzw. subsydiarny akt oskarżenia.    

Sąd rejonowy w 2018 r. umorzył jednak to postępowanie - bez prowadzenia procesu - z powodu "oczywistego braku znamion czynu zabronionego”. Wskazując na "brak zamiaru i świadomości” lekarza, uznał, że jego czyn w ogóle nie był przestępstwem.

Sąd okręgowy w 2019 r. nie uwzględnił zażalenia obywatela i utrzymał decyzję o umorzeniu. Jednocześnie jednak – w przeciwieństwie do sądu rejonowego – jednoznacznie stwierdził, że zapis o próbie samobójczej jest nieprawdziwy. Zarazem uznał, że ta nieprawda "nie wywołała skutków prawnych” – a to jest warunkiem odpowiedzialności za przestępstwo z art. 271 Kk.

Po takim prawomocnym rozstrzygnięciu obywatel zwrócił się o pomoc do RPO. Skarżył się na naruszenie konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego i bezstronnego procesu. Wskazał, że fałszywy zapis od sześciu lat nie pozwala mu prawidłowo funkcjonować i głęboko go stygmatyzuje.

Argumenty RPO

- Jednoznacznie stwierdzony przez sąd okręgowy nieprawdziwy wpis o próbie samobójczej miał ogromne znaczenie prawne – uznał Rzecznik. Pozwolił bowiem na faktyczne bezprawne pozbawienie obywatela wolności i przetrzymywanie - wbrew jego woli - w szpitalu psychiatrycznym, przy ewidentnym braku przesłanek z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Ocena sądu o braku znaczenia prawnego obu dokumentów nie wytrzymuje krytyki i razi dowolnością. Skoro przyjęcie do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta wymaga zatwierdzenia przez ordynatora, to brak takiego zatwierdzenia powinien spowodować wypisanie pacjenta.

A przyjęcie do szpitala psychiatrycznego (bez zgody) narusza podstawowe, gwarantowane konstytucyjnie wolności i prawa, związane z przyrodzoną i niezbywalną godnością człowieka (art. 30 Konstytucji). Należy do nich również wolność i nietykalność osobista (art. 31 i 41 Konstytucji). Są one również pod ochroną Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Już tylko to nakazywało sądowi odwoławczemu rzetelne i wnikliwe przeanalizowanie wszystkich okoliczności tak poważnej ingerencji w wolność obywatela. Tymczasem te podstawowe nakazy umknęły uwadze sądu.

W ocenie RPO sąd odwoławczy skoncentrował się jedynie na części materiału dowodowego sprawy. A powinien był wziąć pod uwagę, że sprawa wymaga dogłębnej analizy. Taka wadliwa kontrola decyzji sądu rejonowego doprowadziła do dowolnego wniosku o braku znamion czynu lekarza.

W ten sposób sąd rażąco naruszył prawo procesowe – co jest wymaganą prawem podstawą złożenia kasacji do Sądu Najwyższego.

Rzecznik wniósł o uchylenie postanowienia sądu okręgowego i o zwrot sprawy sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania całej sprawy – tym razem merytorycznie i na rozprawie.

W kasacji podkreślono, że nawet sam oskarżony dostrzegł znaczenie prawne swego zawiadomienia do sądu. W odpowiedzi na zażalenie obywatela do sądu stwierdził bowiem: "Bezspornym jest, że oskarżony jako zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych jest zobowiązany na podstawie art. 23 ust.4 zd. 2 ustawy z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego do zawiadomienia sądu opiekuńczego o przyjęciu bez zgody oskarżyciela subsydiarnego do szpitala psychiatrycznego. W konsekwencji nie sposób kwestionować doniosłości prawnej składanego zawiadomienia o przyjęciu bez zgody do szpitala psychiatrycznego, albowiem zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego wszczyna ono postanowienie kontrolne sądu opiekuńczego”.

Rzecznik przypomina pogląd SN, że umorzenie postępowania przed rozprawą jest możliwe tylko wówczas, gdy z materiału dowodowego w sposób oczywisty wynika, że zarzucany czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Takie orzeczenie musi się opierać na materiałach nie budzących wątpliwości. Gdy zaś dowody nie mają jednoznacznego wyrazu, a dokonanie trafnych ustaleń faktycznych wymaga gruntownego zbadania, umorzenie postępowania na posiedzeniu przed rozprawą nie jest dopuszczalne.

- Nie można wykluczyć, że prawidłowa, wieloaspektowa i uwzględniająca całokształt materiału dowodowego analiza mogłaby prowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia – brzmi konkluzja kasacji.

II.519.764.2019

RPO: książka promująca bicie dzieci może nawoływać do przestępstwa

Data: 2020-02-04
  • Jak rozmawiać z dzieckiem, by „wiedziało, za co dostaje lanie”? Co zrobić, by kara „nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy? - takie m.in. treści zawiera książka pt. „Pasterz serca dziecka”
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest  sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – wskazuje RPO
  • Może to też być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwraca uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada  konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania ciężkiego, średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk). 

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

W tym kontekście zasadne jest też odwołanie do art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stanowi on o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Podkreślając zasadę pluralizmu, ETPCz przypisał państwu funkcję najwyższego gwaranta w tym zakresie. Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Treści omawianej publikacji (promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej), stoją w jawnej sprzeczności ze standardami wynikającymi z Konstytucji i z EKPC.

Rzecznik zwrócił się do dr Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

VII.564.11.2020

Będzie ponowna analiza umorzenia sprawy o gwałt. SN uwzględnił kasację RPO

Data: 2020-01-31
  • Kobieta, która zgłosiła gwałt, została skazana na pozbawienie wolności za składanie fałszywych zeznań.
  • Prokuratura umorzyła zaś śledztwo przeciw podejrzanemu o gwałt- mimo nagrania pokrzywdzonej, na którym mężczyzna przyznał się do winy
  • Sprawa zyskała medialny rozgłos. RPO złożył kasację w sprawie decyzji sądu, który utrzymał postanowienie o umorzeniu śledztwa 
  • Sąd Najwyższy uwzględnił kasację i nakazał ponowne zbadanie sprawy umorzenia przez sąd I instancji

Do RPO trafiła sprawa kobiety, nazywanej przez media Katarzyną, która złożyła zawiadomienie o gwałcie. Wielokrotnie zgłaszała, że boi się mężczyzny, a jej rodzina w obawie przed napastującym ją człowiekiem założyła monitoring. Kobieta przedstawiła policji dowody potwierdzające jej wersję wydarzeń, w tym - nagranie, na którym podejrzany w sprawie przyznał się do winy.

Tymczasem prokuratura umorzyła śledztwo przeciw mężczyźnie. Kobieta zaskarżyła to postanowienie, jednak sąd rejonowy utrzymał je w mocy. W międzyczasie kobieta została skazana w oddzielnej sprawie za składanie fałszywych zeznań dotyczących szczegółów jej relacji z mężczyzną oskarżanym o gwałt.

Zwróciła się do RPO o złożenie kasacji od decyzji sądu utrzymującej w mocy umorzenie śledztwa w sprawie przemocy seksualnej.

Kasacja RPO 

RPO ma prawo wniesienia kasacji od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie. W swej kasacji RPO zaskarżył prawomocne postanowienie sądu rejonowego utrzymujące w mocy postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa prowadzonego przeciwko podejrzanemu. Wniósł o jego uchylenie i ponowne rozpoznanie przez sąd.

W ocenie RPO decyzja o umorzeniu śledztwa zapadła przedwcześnie. W sprawie istniały liczne niejasności, sąd nie rozważył wszystkich zarzutów z zażalenia pełnomocnika pokrzywdzonej, a także arbitralnie odmówił wiarygodności zeznaniom pokrzywdzonej.

Co więcej zgromadzony materiał dowodowy sprawy był niepełny i wymagał poszerzenia. Pominięte zostały także niektóre zeznania świadków, które być może, doprowadziłyby do usunięcia istniejących rozbieżności i wątpliwości. RPO podkreślił, że w tak złożonej dowodowo sprawie, wiarygodność podejrzanego i pokrzywdzonej winna być weryfikowana wszelkimi możliwymi czynnościami procesowymi.

30 stycznia 2020 r. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO. Uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania do sądu.

Gwałt to dalej społeczne tabu

Na temat gwałtów wciąż funkcjonuje wiele społecznych mitów. Jednym z ncih jest mit „nieznajomego” – przekonanie, że za gwałt odpowiada tajemniczy nieznajomy z ciemnej uliczki. Z badań naukowych wynika jednak, że najczęściej popełniają je osoby znane ofierze przemocy seksualnej - w tym byli lub obecni partnerzy.

Według raportu Fundacji STER z 2016 r. „Przełamać tabu, Raport o przemocy seksualnej”,  „najczęściej sprawcą gwałtu był były (63,3 procent) lub obecny partner (21,4 procent). Najczęściej wskazywanym sprawcą próby gwałtu jest były partner (34 procent), kolega/przyjaciel (27,2 procent), mężczyzna znany „z widzenia” (20,4 procent) lub dopiero co poznany (18,4 procent). Tylko w ponad 16 procentach przypadków próby gwałtu dokonał mężczyzna nieznany kobiecie.

Kolejne fałszywe przekonanie dotyczy przeświadczenia, że ofiara gwałtu zawsze się broni i walczy z napastnikiem - badania kliniczne z 2017 r. w Szwecji wykazały, że 70% przebadanych ofiar gwałtu odczuwało paraliżujący lęk podczas napaści i nie było w stanie odeprzeć ataku, walczyć.

Osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej muszą mierzyć się również z odrzuceniem społecznym i negatywnymi stereotypami. Tymczasem gwałt nie może być usprawiedliwiony strojem czy spożyciem alkoholu. 

A badania wskazują, że osoba, która przeżyły próbę gwałtu lub gwałt, doświadcza licznych negatywnych skutków tego zdarzenia: odrzucenie społeczne, spadek poczucia własnej wartości, kłopoty w  relacjach, niepokój i  ataki paniki, kłopoty ze snem i koncentracją, problemy w pracy lub z nauką oraz depresję.

67% spraw o gwałt kończy się w prokuraturze

Tak głęboko zakorzenione w społeczeństwie stereotypy powodują, że mało która osoba, która doświadczyła przemocy seksualnej, decyduje się zgłosić sprawę na policję. Cytowane badanie „Przełamać tabu, Raport o przemocy seksualnej” wskazuje, że 92% uczestniczek badania nie zgłosiło gwałtu na policji.

Oprócz problemu niezgłaszania gwałtów przez poszkodowanych można zauważyć, że bardzo mały odsetek spraw trafia do sądów. Według danych Komendy Głównej Policji, w  2017 roku wszczęto 2486 postępowań w sprawach dotyczących zgwałcenia, stwierdzono 1262 przestępstwa, wykryto – 1050.

Fundacja STER wskazuje natomiast, że „od 27 stycznia 2014 do 30 czerwca 2015 roku – zarejestrowano w prokuraturach na terenie całej Polski 5525 spraw z art. 197 Kodeksu karnego. W 4172 sprawach wszczęto postępowanie przygotowawcze, co stanowi 76 procent.  W badanym okresie wydano 771 postanowień prokuratorskich o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego (14 procent). 386 spraw (7 procent) zostało umorzonych przed wszczęciem (w  trybie art. 308 K.p.k.). Szczególnie alarmująca jest skala umorzeń postępowań prokuratorskich w sprawach dotyczących przestępstwa zgwałcenia – umorzono 2561 spraw spośród 4172 wszczętych postępowań, czyli 61 procent. Jeśli zsumujemy odmowy wszczęcia postępowania i umorzenia, to okazuje się, że 67 procent spraw zostaje zakończonych w prokuraturze i nie trafia do sądu […]. W  dziesięciu prokuraturach rejonowych łączny odsetek odmów wszczęcia postępowania przygotowawczego i  jego umorzenia, w  tym umorzenia przed wszczęciem, wynosi ponad 90 procent spraw.

Nawet jeśli sprawa trafia do sądu, to zazwyczaj sprawca otrzymuje wyrok w zawieszeniu.

II.519.655.2018

"Kajdanki to nie ułatwienie dla policji". O ich nadużywaniu w konwojach i na komisariatach RPO pisze do MSWiA

Data: 2020-01-22
  • Policja nadużywa prewencyjnego stosowania kajdanek wobec zatrzymanych, zarówno podczas ich konwojowania jak i przesłuchań – alarmuje RPO
  • Niemal wszystkie osoby doprowadzane do jednostek policji mają ręce skute z tyłu – tymczasem prewencyjnie kajdanki można zakładać tylko z przodu
  • Wątpliwości budzi także zakładanie tzw. kajdanek zespolonych (na ręce i nogi) nieletnim konwojowanym do placówek wychowawczych
  • Rzecznik zna takie przypadki wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. Inna nieletnia miała je przez 9 godzin  

Przepisy upoważniają policjantów do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Zanim jednak funkcjonariusze po nie sięgną, powinni użyć innych metod osiągnięcia właściwej reakcji osób, które mimo wezwania nie stosują się do przepisów prawa. Dlatego kajdanki nie powinny być stosowane przez policję jako ułatwienie i stosowane rutynowo czy „na wszelki wypadek”.  Decyzję o ich użyciu zawsze powinna poprzedzać zindywidualizowana ocena zasadności tego środka wobec danej osoby.

Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 r. sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur. To instytucja przeciwdziałająca torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania w celu eliminacji ryzyka tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. 

KMPT jest uprawniony do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań. Wizytując je, eksperci KMPT od dłuższego czasu obserwują niepokojącą praktykę, polegającą na nadużywaniu przez funkcjonariuszy policji prewencyjnego stosowania kajdanek wobec osób zatrzymanych. Odnosi się to zarówno do ich konwojowania, jak i prowadzenia w komisariatach przesłuchań lub tzw. wstępnych rozpytań.

Założenie kajdanek - co mówi prawo?

Zarówno ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, jak i ustawa o Policji, upoważniają funkcjonariuszy do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Muszą jednak być przy tym spełnione trzy podstawowe zasady ich użycia:. 

  • Zasada subsydiarności wyznacza granicę stosowania tych środków, którą powinno być osiągnięcie zamierzonego celu. Przymus powinien być  obligatoryjnie poprzedzony użyciem innych metod wyegzekwowania pożądanej reakcji osób nie stosujących się do przepisów, mimo wezwania funkcjonariuszy. Ma to tez zapobiegać zbyt długiemu i nieuzasadnionemu stosowaniu tych środków.
  • Zasada proporcjonalności każdorazowo obliguje funkcjonariuszy do oceny okoliczności oraz dynamiki danego zdarzenia. Ich decyzje i zachowania  powinny cechować się racjonalnością, obiektywizmem i indywidualnym podejściem do każdej osoby. Ma to powstrzymywać przed schematycznym i rutynowym stosowaniem tych środków.
  • Zasada minimalizacji szkód odnosi się do najważniejszych wartości: poszanowania ludzkiego życia, zdrowia oraz przyrodzonej i niezbywalnej godności osobistej. Jeżeli środki przymusu okażą się niezbędne, winny być dostosowane do okoliczności zdarzenia oraz osoby (wiek, płeć, stan zdrowia). Ustawa nakazuje, że wobec kobiety w widocznej ciąży, małoletnich do 13. roku życia oraz osoby o widocznej niepełnosprawności można użyć wyłącznie siły fizycznej w postaci technik obezwładnienia.

Stosowanie kajdanek wobec nieletnich

Ustalenia KMPT wskazują jednak, że te zasady nie są w praktyce przestrzegane. Z raportów powizytacyjnych KMPT w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych z dwóch ostatnich lat wynika, że zasadą jest konwojowanie nieletnich do tych placówek w kajdankach. A ustawa o środkach przymusu mówi jedynie o możliwości - a nie obowiązku - ich użycia. Stosowanie kajdanek wobec nieletnich jest w praktyce uzasadniane głównie aspektem prewencyjnym. W większości przypadków jednak nieletni, wobec których stosowane były kajdanki, nie byli agresywni i wykonywali polecenia policji.

W ocenie RPO rutynowe stosowanie kajdanek wobec nieletnich, których zachowanie nie uzasadnia prewencyjnego ich użycia, jest nie tylko nadużyciem, ale także poniżającym traktowaniem takich osób, w rozumieniu artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Nieletni informowali bowiem pracowników KMPT, że policjanci odmawiali im odstąpienia od stosowania kajdanek lub też ich rozluźnienia. Funkcjonariusze rozkuwali ich przeważnie nie zaraz po przybyciu do placówki, lecz dopiero na wyraźny apel wychowawcy ośrodka.

Pracownicy KMPT znają przypadki, gdy wychowankom zakładano kajdanki zespolone na czas transportu, mimo że znajdowali się w policyjnych furgonetkach i pod nadzorem funkcjonariuszy. Stosowano je np.  wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. W przypadku innej nieletniej kajdanki stosowano przez 9 godzin. Kolejny nieletni musiał - zakuty w kajdanki zespolone - wejść na piętro w budynku, dodatkowo trzymając dwie torby z ubraniami.

- Czy nieletni doprowadzani do młodzieżowych ośrodków wychowawczych powinni być stawiani przez funkcjonariuszy na równi z członkami zorganizowanych grup przestępczych, wobec których oddziały antyterrorystyczne policji stosują zazwyczaj ten właśnie środek przymusu bezpośredniego? Czy kajdanki zespolone są środkiem współmiernym zarówno do okoliczności w których realizowany jest konwój, jak i uwarunkowań psychiczno-fizycznych osoby doprowadzanej do ośrodka wychowawczego? – pyta Adam Bodnar.

Według niego użycie kajdanek zespolonych wobec nieletnich jest nie tylko nieproporcjonalne, lecz przede wszystkim stygmatyzujące, a wręcz traumatyzujące dla młodego człowieka.

Profilaktyczne stosowanie kajdanek w czasie transportu krytykuje również Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT). W jego ocenie kajdanki nie powinny być stosowane jako zasada w czasie transportu - najlepiej, by konwojowani byli przewożeni w bezpiecznych furgonetkach.

Kajdanki podczas konwojów i przesłuchań 

Do podobnych wniosków prowadzi też analiza raportów KMPT z wizytacji komisariatów i pomieszczeń dla zatrzymanych w całej Polsce. Większość konwojów i doprowadzeń odbywa się przy użyciu kajdanek stosowanych prewencyjnie. Niemal wszystkie osoby doprowadzane do miejsc zatrzymań mają jednak ręce skute z tyłu.

Eksperci KMPT byli świadkami, gdy kajdanki takie miała osoba zatrzymana, do której na wniosek KMPT wezwano karetkę pogotowia ze względu na złe samopoczucie. Mimo dyskomfortu, a nawet zagrożenia zdrowia lub życia, funkcjonariusze podjęli decyzję o założeniu jej kajdanek z tyłu.

Jest to wprawdzie zgodne z ustawą o środkach przymusu, ale co do prewencyjnego użycia kajdanek ustawodawca wskazał wyraźnie, że kajdanki można założyć na ręce trzymane z przodu. W zdecydowanej większości przypadków zapinania kajdanek z tyłu środek ten nie jest już zatem prewencyjny.

Inną niepokojącą praktyką są przypadki zakładania kajdanek podczas rozpytań czy przesłuchań w komisariatach. Rodzi się ponownie pytanie, czy przebywanie w placówce policji i pod nadzorem funkcjonariuszy wymaga każdorazowo stosowania dodatkowej opresji w postaci kajdanek – podkreśla RPO.

Standardy międzynarodowe i zasady etyki

Zarówno Reguły Mandeli, jak i Europejskie Reguły Więzienne, jasno wskazują, że zabronione jest stosowanie łańcuchów, kajdan lub innych środków przymusu, które są z natury poniżające lub bolesne. Inne środki przymusu będą stosowane wyłącznie, gdy zezwala na to prawo oraz w konkretnych okolicznościach, m.in. jako zabezpieczenie przed ucieczką w czasie transportu, pod warunkiem, że zostaną one usunięte na czas, gdy więzień (w tym wypadku zatrzymany) staje przed organami sądowymi lub administracyjnymi.

Także CPT zwraca uwagę, że nie ma usprawiedliwienia dla stosowania kajdanek, gdy podejrzany jest przesłuchiwany. Kajdanki nie powinny być stosowane jako ułatwienie dla funkcjonariuszy. Tego typu zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Podane argumenty co do zindywidualizowanej oceny stosowania kajdanek wobec zatrzymanych KMPT podnosi w swych raportach powizytacyjnych. W odpowiedzi policjanci informują, że skoro przepisy zezwalają na używanie tego typu środków, to nie widzą oni potrzeby zmiany stosowanej praktyki. - W mojej ocenie zgadzają się tym samym na brak indywidualnego podejścia do osoby zatrzymanej – ocenia Adam Bodnar.

Postawa funkcjonariuszy w opisanych przypadkach jest tym bardziej niezrozumiała, że zgodnie z ustawą o Policji mają oni obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta wskazuje zaś, że we wszystkich swoich działaniach ma on obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Wyrażają się to w szczególności respektowaniem prawa każdego człowieka do życia oraz zakazem inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

O odniesienie się do całego problemu Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

KMP.570.29.2019

 

Emeryci i renciści mundurowi muszą mieć prawo do rozpatrywania spraw w rozsądnym terminie – stanowisko RPO w sprawie

Data: 2019-12-20
  • Do rzecznika praw obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej"
  • Postępowanie odwoławcze w tej sprawie toczy się już ponad dwa lata
  • Sąd Okręgowy, który je prowadzi, zawiesił postępowanie z powodu skierowania przez Sąd Okręgowy w Warszawie w analogicznej sprawie pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego: czy przepisy, na których oparto zaskarżoną decyzję o obniżeniu renty rodzinnej, są zgodne z Konstytucją RP
  • RPO przystąpił do sprawy i przedstawił stanowisko

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej". Powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i nakazanie kontynuowania postępowania i wydania merytorycznego orzeczenia w sprawie. W skardze do RPO kobieta wskazała na naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki/w rozsądnym terminie (odpowiednio art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Zwróciła także uwagę na kwestię związania pytaniem prawnym wyłącznie składu pytającego, możliwość bezpośredniego zastosowania Konstytucji, obecną dysfunkcjonalności Trybunału Konstytucyjnego, a także swój zaawansowany wiek i stan zdrowia (choruje na chorobę nowotworową).

Do sprawy przystąpił RPO.

Odnosząc się szerzej do problemu ograniczenia emerytom i rencistom mundurowym prawa do rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie rzecznik przedstawił stanowisko. Pismo zawiera kompleksową analizę obecnej sytuacji prawnej pod kontem krajowego i międzynarodowego porządku prawnego. Z argumentami RPO można zapoznać się w piśmie załączonym pod tekstem.

Opisywana sprawa nie jest wyjątkiem – w podobnej sytuacji znajduje się wiele starszych osób

Przykładem wskazującym, jak znaczący jest problem, była sprawa pani Danuty Zabawy. Żołnierka AK i łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, pracowała po wojnie w resorcie spraw wewnętrznych. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i biurowym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika wydziału. Z powodu pracy w ministerstwie pani Zabawie obniżono świadczenia – a władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę zgodnie z tzw. "ustawą dezubekizacyjną". Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. nie doczekawszy wyroku.

W podobnej sytuacji nadal znajduje się wiele osób, które czekają na rozstrzygnięcie w sprawach zawieszonych do czasu zajęcia stanowiska w sprawie przez Trybunał Konstytucyjny. W ich przypadku, ze względu na wiek i chorobę, może okazać się, że sprawiedliwość nie zostanie wymierzona.

WZF.7060.110.2019

Fikcyjne ojcostwo pani Anny - unieważnione przez sąd dzięki pomocy RPO

Data: 2019-12-17
  • Nastolatka dowiedziała się od matki, że nie jest córką jej byłego męża. Nawiązała wtedy kontakt z biologicznym ojcem. Powstała między nimi więź rodzinna   
  • Pani Anna sama nie mogła jednak wystąpić do sądu o unieważnienie uznania ojcostwa – jest to możliwe tylko w ciagu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności 
  • Na jej wniosek Rzecznik Praw Obywatelskich złożył pozew o unieważnienie uznania jej ojcostwa byłego męża matki
  • Sąd uwzględnił powództwo - pani Anna może teraz samodzielnie wystąpić o ustalenie rzeczywistego ojcostwa

Pomoc Rzecznika była konieczna jedynie do unieważnienia uznania ojcostwa.

Historia pani Anny

Pani Anna urodziła się w latach 90. Jej matka wyszła za mąż za mężczyznę, który uznał dziewczynkę jako swoje dziecko. Po rozwodzie, gdy pani Anna miała kilkanaście lat, matka powiedziała jej, że jej ojcem nie jest były mąż ale inny mężczyzna. Nastolatka nawiązała z nim kontakt, zaprzyjaźnili się, wygasła zaś jej relacja z byłym mężem matki. Badania DNA wykazały zgodność między profilami domniemanego ojca i córki.

Pani Anna chciała sformalizować więź z prawdziwym ojcem, ale na przeszkodzie stanęły przepisy. Na mocy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dziecko, którego ojcostwo zostało uznane przed osiągnięciem pełnoletności, mogło żądać „ustalenia bezskuteczności uznania ojcostwa”jednak w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności [Od 30 listopada obowiązują nowe przepisy i pełnoletnie dziecko ma na to rok od dnia, w którym dowiedziało się, że nie pochodzi od męża swojej matki].

Te trzy lata już upłynęły. Dlatego pani Anna złożyła wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich, powołując się na swe prawo do tożsamości.

Pozew RPO

Rzecznik wystąpił do właściwego Sądu Rejonowego z pozwem o unieważnienie uznania ojcostwa pani Anny. Wszystkie zainteresowane osoby - pełnoletnie dziecko, matka, jej były mąż oraz  ojciec biologiczny - poparły powództwo. Ich dobro wymaga zatem zniesienia fikcji prawnej. Choć zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego stosunków rodzinnych nie należy podważać w sposób dowolny,  to granicą ingerencji sądów jest zawsze dobro dziecka. Tak właśnie było w tej sprawie.

W grudniu 2019 r. sąd uwzględnił powództwo Rzecznika. Ocenił, że wystarczy do tego samo uzasadnienie pozwu, zwłaszcza że wszystkie strony uznały powództwo.

Teraz pani Anna może samodzielnie wystąpić o ustalenie ojcostwa.

Wyrok TK i zmiana prawa

16 maja 2018 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 70 ust. 1) o trzech latach zakwestionowanie ojcostwa są niezgodne z Konstytucją. TK przywołał orzecznictwo na tle art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka: termin na wytoczenie powództwa nie może zaczynać biegu w oderwaniu od okoliczności powzięcia informacji o możliwym pochodzeniu od innej osoby.

Skargę konstytucyjną złożyła kobieta, która o prawdziwym ojcu dowiedziała się od matki po kilkudziesięciu latach. Wskazany przez matkę biologiczny ojciec nie chciał poddać się badaniom DNA. Bez takich badań prokurator odmawia zaś wystąpienia z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa męża matki kobiety - co jest niezbędnym etapem do późniejszego ewentualnego ustalenia ojcostwa.

RPO, który przystąpił do skargi konstytucyjnej, wnosił o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny. Uznał, że sztywny i niezależny od wiedzy dorosłego dziecka termin wytoczenia powództwa narusza prawo jednostki do decydowania o swoim życiu rodzinnym i prywatnym. Nakłada też na jednostkę nieproporcjonalnie duże ograniczenia, naruszając tym jej godność.

W wykonaniu wyroku TK przepisy  w tym roku zmieniono. Od 30 listopada 2019 r. pełnoletnie dziecko może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu roku od dnia, w którym dowiedziało się, że nie pochodzi od męża swojej matki. Jeśli natomiast dowie się o tym jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności, termin ten będzie biegł od ukończenia 18. roku życia.

IV.7020.14.2019

Symulacja procesu sądowego: Na cyberprzemoc są paragrafy - sesja 20 III KPO

Data: 2019-12-14
  • Kiedy eksperci zastanawiali się, jak wyjść z kryzysu praworządności, w wielkim audytorium obok odbywał się spektakl-symulacja, w którym prawdziwy sędzia Arkadiusz Krupa pokazywał młodym uczestnikom i widzom, jak działa sąd.
  • Przed tym wysokim, bo ustawionym na scenie sądem pojawili się – jako aktorzy - uczniowie i absolwenci Szkoły Podstawowej im. Karola Miarki w Pielgrzymowicach.
  • Są oni autorami akcji „Słowa Krzywdzą” (wraz z opiekunami Martą Florkiewicz-Borkowską i Agatą Dziendziel, radcami prawnymi Dariuszem Wójcikiem i Michałem Grabcem z Kancelarii GW LEGAL Grabiec & Wójcik z Katowic, psycholożką Patrycja Żak oraz Adamem Bieńko z UKS Oktagon).

Symulację poprowadził pomysłodawca i autor scenariusza - sędzia Sądu Rejonowego w Łobzie Arkadiusz Krupa. Zaś cały spektakl powstał dzięki współpracy trzech śląskich organizacji: Stowarzyszenia Mediatorów „Consensus”, Fundacji NoDrama oraz ImproSilesia oraz szczególnemu zaangażowaniu Agnieszki Stachury i Agnieszki Prycy.

Symulacja procesu sądowego to rodzaj interaktywnego spektaklu. Wykorzystuje elementy dramy edukacyjnej, która opiera się na naturalnej zdolności człowieka do wchodzenia w rolę i stawia na naukę przez doświadczenie. Pokazuje, jak działa wymiar sprawiedliwości w sprawach związanych z czynami zabronionymi, które często dotyczą młodych osób.

Przedmiotem rozprawy była cyberprzemoc stosowana przez 17-letniego ucznia wobec swojej koleżanki. Mogliśmy zobaczyć, na czym polega manipulowanie treściami w internecie, jak hejt wpływa na ofiarę i na sprawcę, oraz jakie są konsekwencje fałszywego oskarżenia przed sądem.

Oskarżonym był uczeń Tomasz Brzozowski.

Stanął przed sądem za to, że „przez pół roku uporczywie nękał pokrzywdzoną Kingę Zdunek w ten sposób, że wielokrotnie wysyłał do niej niechciane wiadomości tekstowe SMS jak też wiadomości na portalach społecznościowych, w których nakłaniał ją do utrzymywania z nią relacji towarzyskich, spotkań, udzielania odpowiedzi na wysyłane wiadomości, groził wyrządzeniem krzywdy w ten sposób, że zniszczy jej opinię w szkole, rozgłosił niekorzystne informacje z jej życia, a także wielokrotnie śledził ją, kiedy wracała ze szkoły do domu. Oskarżony uczeń za pośrednictwem Facebooka zmuszał koleżankę do spotkania się z nim, a na jej profilu umieszczał szkalujące ją informacje twierdząc, że źle się prowadzi i że za pieniądze pozwala robić sobie zdjęcia w szkolnej toalecie. Groził jej także śmiercią i pocięciem jej twarzy żyletką w wiadomościach smsowych”.

Spektakl rozpoczyna opis relacji domowych Kingi doświadczającej stalkingu, który doprowadził dziewczynę do próby samobójczej. Kinga to ofiara przemocy doświadcza niezrozumienia ze strony matki i siostry. Pojawia się także wątek pewności sprawcy – przecież w internecie, każdy może się pod kogoś podszyć, wg matki sprawcą krzywd wyrządzonych jej córce nie musiał być Tomek –  kolega ze szkoły oskarżany przez Kingę o stalking.

Dodatkowym obciążeniem dla Kingi staje się sytuacja w szkole. Jedna z koleżanek miała zeznawać na jej korzyść i przedstawiać kluczowe dla sprawy dowody. Niestety zastraszona przez Sprawcę boi się mieszać, nie chce mieć problemów wśród rówieśników. Kinga znów zostaje sama. Z jej problemów śmieje się już cała szkoła. Niewielkie wsparcie otrzymuje także od szkolnej psycholożki. Ostatecznie dochodzi do aresztowania młodego sprawcy cyberprzemocy oraz rozprawy sądowej.

Podczas spektaklu sędzia Krupę tłumaczył publiczności, na czym polega rozprawa  w sądzie, gdzie siedzą poszczególni uczestnicy.  Opowiadał także o tym, że sędzia zna akta postępowania, większość świadków została już bowiem przesłuchana, ale po to należy powtórzyć te czynności, aby sędzia mógł bezpośrednio spotkać się ze świadkami, z innymi dowodami, wysłuchać ich i dokonać oceny ich wiarygodności.

Oskarżony chłopak podczas rozprawy nie przyznawał się do winy. Podkreślał, że jego konto fejsbukowe oraz inne komunikatory, których historia wskazywała na nękanie Kingi, były używane przez inne osoby, zaś tych wiadomości, które on pisał nie postrzegał jako karalne. Czuł się wręcz ofiarą całej sytuacji, podkreślając, że jest to nieporozumienie, bo w rzeczywistości przecież nic koleżance nie zrobił.

Podczas rozprawy mieliśmy też okazję zobaczyć pełną formułę składania zeznań przez Poszkodowaną, Oskarżonego, świadków oraz biegłych.

Spektakl, dobitnie pokazywał, jak wielkim stresem jest to dla każdej ze stron postępowania, niezależnie od sytuacji.

Podczas całej symulacji Sędzia tłumaczył między innymi, jakie są konsekwencje składania zeznań niezgodnych z prawdą, a jakie  następstwa wywołuje odmowa składania zeznań,, do której uprawione są np. najbliższe osoby Oskarżonego. Pouczył również, że jeśli świadek, który mógł odmówić składania zeznań, ale nie zrobił tego i podał na przykład policji hasło do swojego konta na Facebooku, i udostępnił korespondencję z Oskarżonym, to nawet jeśli potem zmienił zdanie, i nie chce już zeznawać, to wydruki takich wiadomości będą miały znaczenie jako dowód w sprawie.

Cały spektakl kończy wykonanie przez główną bohaterkę piosenki Kasi Kowalskiej pt. spowiedź, by uzmysłowić widzom stan ducha każdej osoby doświadczającej przemocy psychicznej, a tym bardziej cyberprzemocy, którą – na szczęście tylko pozornie – trudniej udowodnić.

„Mówiłeś mi,  że przyciągam gniew, że za nic masz mą niewinność kazałeś mi trudna droga iść za stróża mieć tylko ciemność, patrzyłeś jak wolno staczam się i spadam w otchłań bezdenną widziałeś, jak mieszam z winem krew by obłaskawić codzienność”

Na koniec dwa zdania od prowadzącego symulację sędziego Krupy:

Poczucie anonimowości w internecie jest olbrzymie, ale granice wyrażania poglądów muszą spotkać się jednak z granicą prywatności  i wolności drugiej osoby. 

Przestępstwa  popełniane w cyberprzestrzeni nie giną, bo wywołują realne skutki, dlatego jak każde inne muszą i są karane. W przypadku przedstawionej historii Prokurator wnioskował o pozbawienie wolności dla Oskarżonego. I choć proces nie pozostawił złudzeń co do jego winy, a kara  wydaje się być  niezbędna, warto zastanowić się nad jej wymiarem.  

W takich sytuacjach kara powinna być jednak szczególnie głęboko przemyślana., chociażby dlatego, ze dotyczy bardzo młodego człowieka. Czasem lepsze korzyści  niż jego zatrzymanie przyniesie  nałożenie na niego prac społecznych, dzięki którym może nauczy się inaczej podchodzić do drugiego człowieka. – zakończył Arkadiusz Krupa.

Rzecznik analizuje akta "procesu brzeskiego" z lat 30. XX wieku

Data: 2019-12-11
  • Polskie Stronnictwo Ludowe wystąpiło do Rzecznika Praw Obywatelskich o kasację wyroku w tzw. procesie brzeskim, dotyczącego Wincentego Witosa
  • Rzecznik otrzymał właśnie z Archiwum Akt Nowych zbiór materiałów dotyczących tego procesu, w którym w 1932 r. skazano nie tylko grupę działaczy ludowych, ale i PPS
  • Akta sprawy są analizowane pod kątem ewentualnego złożenia kasacji do Sądu Najwyższego  

W maju 2019 r. Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło wniosek do RPO o kasację wyroku dotyczącego Wincentego Witosa i jego rehabilitację. Chodzi o polityczny proces sądowy przywódców przedwojennej opozycji. Zapadły w nim kary bezwzględnego więzienia. Skazani zostali:

  • Herman Lieberman z PPS - na 2,5 roku,
  • Norbert Barlicki z PPS - na 2,5 roku,
  • Stanisław Dubois z PPS - na 3 lata,
  • Mieczysław Mastek z PPS - na 3 lata,
  • Adam Pragier z PPS - na 3 lata,
  • Adam Ciołkosz z PPS - na 3 lata,
  • Wincenty Witos  z PSL „Piast” - na 1,5 roku,
  • Władysław Kiernik z PSL „Piast” - na 2,5 roku,
  • Kazimierz Bagiński z PSL „Wyzwolenie” - na 2 lata,
  • Józef Putek z PSL „Wyzwolenie” - na 3 lata.

Konsekwencją złożenia wniosku przez ideowych następców Witosa było seminarium eksperckie, zorganizowane w Biurze RPO 2 lipca 2019 r. z udziałem Adama Bodnara. Wśród gości byli  inicjatorzy wniosku i przedstawiciele ludowców: prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, b. marszałek Sejmu Józef Zych oraz b. premier Waldemar Pawlak oraz adwokaci, w tym wnuk skazanego w procesie mecenas Jacek Dubois, a także przedstawiciele środowiska akademickiego oraz eksperci w dziedzinie archiwistyki i muzealnictwa.

Rzecznik dokonał kwerendy zbiorów bibliotecznych. Podjął także starania o uzyskanie akt procesu. Ich analiza jest nieodzowna dla zbadania istnienia przesłanek do wniesienia kasacji na korzyść Wincentego Witosa i pozostałych skazanych. 

Dzięki życzliwości dr. Tadeusza Krawczaka, dyrektora Archiwum Akt Nowych w Warszawie i jego pracowników Rzecznik – w odpowiedzi na prośbę o udostępnienie akt - otrzymał dokumentację procesową: Proces Brzeski – zbiór materiałów, liczącą 42 jednostki w postaci zdigitalizowanej.

Nie można wykluczyć, że podjęta w Biurze RPO kompleksowa analiza tych akt wykaże potrzebę sięgnięcia do innych materiałów sprawy, pomocnych w rozważeniu przesłanek kasacyjnych.

Uchwały o przeciwdziałaniu "ideologii LGBT" sprzeczne z zasadą legalizmu i prawami człowieka. Pierwsze sądowe skargi RPO

Data: 2019-12-10
  • W ponad 50 gminach, powiatach, a także w niektórych województwach samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” – liczba tych uchwał wciąż rośnie
  • RPO wyrażał przeciw temu stanowczy protest. Teraz wniósł pierwsze skargi na wybrane uchwały do pięciu różnych wojewódzkich sądów administracyjnych
  • Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach

Rzecznik Praw Obywatelskich ma ustawowy obowiązek działania na rzecz równego traktowania. Ma też odpowiednie uprawnienia - jako konstytucyjny organ stojący na straży praw i wolności człowieka i obywatela  ma kompetencję do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego w sprawie dotyczącej interesu ogólnego.

Korzystając z tego uprawnienia, Rzecznik skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Pozytywną opinię w sprawie dopuszczalności ich zaskarżenia przez RPO sporządził dr hab. Dawid Sześciło.

Skargi dotyczą uchwał gmin: Istebna (woj. śląskie), Lipinki (woj. małopolskie), Klwów (woj. mazowieckie), Serniki (woj. lubelskie), Niebylec (woj. podkarpackie).

W ocenie Rzecznika akty te:

  • są sprzeczne z konstytucyjną zasadą legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa;
  • stanowią władczą dyspozycję dla organów wykonawczych gminy i innych organów podległych, do której formułowania rady gmin nie miały prawa;
  • dyskryminują osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, wykluczając je ze wspólnoty samorządowej;
  • ograniczają prawa i wolności mieszkańców gminy – ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, wolność wypowiedzi, prawo do nauki, prawo do nauczania oraz prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – w sposób bezprawny, gdyż ograniczenia tych praw i wolności mogą nastąpić tylko w ustawie.

Wszystkie uchwały (w tym określane jako stanowiska, deklaracje i inne formy wypowiedzi) organów władzy publicznej, które ingerują w prawa i wolności człowieka zapowiadając „przeciwdziałanie ideologii LGBT”, są w ocenie Rzecznika niezgodne z powszechnie obowiązującym prawem. Jednak nawet przy najlepszym wykorzystaniu dostępnych zasobów Rzecznik nie ma możliwości zaskarżenia wszystkich, przyjętych dotychczas uchwał tego typu.

Z tego względu podjęte działania objęły wniesienie skarg na wybrane uchwały rad gmin z obszaru właściwości różnych wojewódzkich sądów administracyjnych. Poza kryterium terytorialnym w toku oceny zaskarżalności poszczególnych uchwał uwzględniono także kwestie proceduralne oraz poziom ingerencji treści aktów w prawa i wolności człowieka.

Prace nad kolejnymi skargami do sądów administracyjnych, w tym na uchwały organów stanowiących jednostek samorządowych innych szczebli (powiatu, województwa), są kontynuowane.

Jednym z największych zagrożeń związanych z uchwałami o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” wydaje się skala zjawiska ich podejmowania, wynikająca z przekonania o legalności takich działań. Rzecznik wyraża nadzieję, że jeśli sądy uwzględnią jego skargi i rozstrzygną o nieważności wybranych uchwał, będzie to wyraźny sygnał dla pozostałych organów władzy, że w polskim porządku prawnym nie ma przyzwolenia na akty naruszające podstawowe prawa i wolności człowieka.

Rzecznik stanowczo sprzeciwia się podejmowaniu działań, zwłaszcza przez organy władzy publicznej, nakierowanych na piętnowanie i wykluczanie osób i tworzonych przez nie grup z życia społecznego, opartych na głęboko zakorzenionych uprzedzeniach i stereotypach. Każdy jest chroniony przed dyskryminacją, a więc każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga odpowiedniej reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim w Polsce jest Rzecznik Praw Obywatelskich.

XI.505.13.2019

 

Wymagający stałej opieki 78-letni skazany trafił do DPS z inicjatywy Rzecznika

Data: 2019-12-09
  • 78-letni bezdomny skazany, który wymaga całodobowej pielęgnacji, trafił z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich do domu pomocy społecznej, gdzie będzie miał godne warunki
  • Stało się to dzięki udzieleniu przez sąd panu Z. bezterminowej przerwy w karze z uwagi na stan zdrowia
  • Wiele też zależało od koordynacji działań sądów ze Służbą Więzienną i ośrodkiem pomocy społecznej

RPO analizuje sytuację osób ciężko chorych lub wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Wszczęcie postępowań, które doprowadziły do pozytywnego załatwienia sprawy pana Z., nastąpiło z inicjatywy RPO. Przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili wizytację zakładu karnego, gdzie przebywał 78-letni skazany. Jest on osobą wymagającą całodobowej pielęgnacji (nietrzymanie stolca i moczu). Cierpi również na zaawansowane zaburzenia psychiczne. 

Mimo dobrej woli Służba Więzienna nie umiała znaleźć właściwych rozwiązań. Zapewnienie skazanemu godnych warunków pobytu poprzez umieszczenie go w DPS wymagało koordynacji działań wielu podmiotów. Tak się właśnie stało.

Skazany odbywał karę w systemie terapeutycznym, ale z uwagi na jego stan psychiczny prowadzenie jakichkolwiek oddziaływań terapeutycznych wobec niego było wykluczone. Kara spełniała w jego przypadku funkcję wyłącznie izolacyjną. Opiekę nad więźniem sprawował współosadzony – zmieniał mu pampersy, mył go, prał jego odzież i pościel, sprzątał, robił herbatę, podawał posiłki.

78-latek miał status osoby bezdomnej – w trakcie kary utracił tytuł prawny do zajmowanego wcześniej lokalu. Rodzina nie utrzymywała z nim  kontaktu. Nie był ubezwłasnowolniony, nie miał więc opiekuna, który zadbałby o jego sprawy. Zakład karny zwrócił się do prokuratury o wystąpienie do sądu z wnioskiem o jego ubezwłasnowolnienie. Zakład prowadził również korespondencję z ośrodkiem pomocy społecznej w celu zbadania możliwości umieszczenia skazanego w DPS.

Mimo zaangażowania personelu zakładu karnego, zwłaszcza oddziału terapeutycznego, sytuacji nie można było uznać za taką, która zapewnia mu godną opiekę – co wynika z systemowych uwarunkowań związanych ze specyfiką zakładów karnych. Problemem jest przede wszystkim uzależnienie opieki nad skazanym od dobrej woli współosadzonych. Drugą kwestią są warunki bytowe (brak ciepłej wody w celi, utrudnione dojście do łaźni i pól spacerowych, niskie łóżka utrudniające przeprowadzanie czynności pielęgnacyjnych). 

Zakład karny wystąpił w 2017 r. o przyjęcie skazanego na Oddział dla Przewlekle Chorych szpitala przy innym zakładzie karnym. Wyznaczono wprawdzie wstępnie termin przyjęcia skazanego na ten oddział (2020 r.), ale warunkiem jest posiadanie przez niego rozeznania sytuacji. W stanie psychicznym, w jakim znajdował się skazany, warunek ten nie mógł być spełniony.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zachodziły zatem przesłanki do umieszczenia skazanego w domu pomocy społecznej. Był on bowiem osobą wymagającą całodobowej opieki z uwagi na stan zdrowia, niemogącą samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu. Zakład karny nie był w stanie jej zagwarantować. Mężczyzna spełniał więc przesłanki z ustawy o pomocy społecznej. Jej art. 13 wyłącza jednak możliwość udzielenia świadczeń z pomocy społecznej osobom pozbawionym wolności.

Dlatego też Rzecznik wystąpił do sądu penitencjarnego o rozważenie wszczęcia z urzędu postępowania w sprawie umorzenia postępowania wykonawczego lub udzielenia skazanemu przerwy w karze.

Rzecznik zwrócił się także do sądu opiekuńczego o rozważenie wszczęcia z urzędu postępowania w sprawie umieszczenia osadzonego w domu pomocy społecznej bez jego zgody (w trybie art. 39 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego). Jako osoba niezdolna do wyrażenia swej woli, skazany nie może bowiem samodzielnie wszcząć procedury zmierzającej do przyznania mu miejsca w DPS po opuszczeniu zakładu karnego.

Przyznanie skazanemu miejsca w DPS w trybie ustawy o pomocy społecznej uzależnione jest od zsynchronizowania działań sądu opiekuńczego i penitencjarnego - tak, by jego pobyt w DPS zaczął się bezpośrednio po zwolnieniu z zakładu karnego. A po wydaniu orzeczenia przez sąd opiekuńczy konieczne jeszcze jest wydanie dwóch decyzji administracyjnych: o skierowaniu do DPS i o umieszczeniu w konkretnej placówce. Ponadto istnieje ryzyko, że sąd opiekuńczy w ogóle nie rozpozna sprawy o umieszczenie w DPS, skoro potencjalny uczestnik postępowania jest osobą pozbawioną wolności, do której ustawa o pomocy społecznej nie znajdowałaby w chwili wszczęcia postępowania zastosowania.

Sąd opiekuńczy wszczął z urzędu postępowanie ws. umieszczenia skazanego w DPS bez jego zgody. Pozostawał  w kontakcie z sądem penitencjarnym w zakresie udzielenia przerwy w karze lub umorzenia postępowania wykonawczego. Następnie zarządził umieszczenie osadzonego w domu pomocy społecznej bez jego zgody.

Z kolei reakcją sądu penitencjarnego na wystąpienie Rzecznika było wszczęcie z urzędu postępowania w sprawie udzielenia panu Z. bezterminowej przerwy w karze z uwagi na jego stan zdrowia. Z uzasadnienia postanowienia sądu wynika, że koordynował on działania zarówno z sądem opiekuńczym, jak i zakładem karnym i aresztem śledczym (dokąd w międzyczasie skazany został przeniesiony na oddział szpitalny) oraz właściwym ośrodkiem pomocy społecznej.

W efekcie tej współpracy początek przerwy w karze pokrywał się z ustalonym w DPS dniem przyjęcia skazanego. Zakład karny i areszt śledczy współpracowały z sądami i z ośrodkiem pomocy społecznej w znalezieniu odpowiedniego DPS i ustalenia terminu przyjęcia go. Ośrodek pomocy społecznej wydał decyzję o umieszczeniu osadzonego na czas nieokreślony w jednym z domów pomocy dla osób w podeszłym wieku. 2 grudnia 2019 r. pan Z. został  tam  przewieziony z aresztu.

W toku badania sprawy poddano również analizie akta postępowania, w którym orzeczono wobec skazanego karę pozbawienia wolności. Nie wykazała ona naruszenia jego praw i wolności, w szczególności prawa do obrony. Stan zdrowia oskarżonego był wówczas dużo lepszy. Miał on obrońcę na wszystkich etapach postępowania. Opinia biegłych psychiatrów i psychologa, w której stwierdzono brak niepoczytalności oraz zdolność do uczestnictwa w postępowaniu oraz do odbycia kary, była poprzedzona rzetelną obserwacją i diagnostyką. Sąd nie przyjął tej opinii bezrefleksyjnie.  

Przykład ten wskazuje na konieczność zmian systemowych. Obecnie bowiem brak jest miejsca odpowiedniego do pobytu skazanych wymagających całodobowej opieki, którzy jednocześnie nie kwalifikują się do pobytu na oddziałach szpitalnych (czyli więziennego odpowiednika DPS).  

BPW.517.36.2019

 

RPO spotka się z uczestnikami protestu z 2 lutego 2019 r. pod TVP

Data: 2019-11-12
  • Uczestnicy protestu z 2 lutego 2019 r. pod TVP w Warszwie kwestionują prawdziwość prezentowanego w mediach opisu wydarzeń, że zaatakowali wychodzącą ze studia Magdalenę Ogórek
  • Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynął wniosek w tej sprawie. Rzecznik spotka się z autorami listu

W swoim wniosku autorzy wskazują jednocześnie, że opublikowanie ich wizerunków w „Wiadomościach” TVP w istotny sposób ograniczyło ich prawa (list w załączniku).

Rzecznik Praw Obywatelskich podejmował już działania w tej sprawie. Skierował wystąpienia do Prezesa TVP i Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Kwestionował w nich dopuszczalność publikowania wizerunków osób fizycznych biorących udziału w protestach bez ich zgody. Zarówno TVP, jak i KRRiT zaprezentowały jednak odmienny pogląd w tej sprawie.

Rzecznik zapoznał się ze skierowanym do niego listem. Spotka się z jego autorami w celu ustalenia możliwości podjęcia dalszych działań w tej sprawie.

Prezes PKO BP wyjaśnia: liczenie uśmiechów nie służy ocenie pracowników, lecz dobroczynności i życzliwości

Data: 2019-11-04
  • Liczenie uśmiechów pracowników PKO BP nie ma na celu ich oceny; każdy uśmiech to jeden grosz na cele dobroczynne – przekonuje Zbigniew Jagiełło, prezes banku
  • Udział w akcji jest dobrowolny; każdy może zrezygnować bez jakichkolwiek konsekwencji, a liczone uśmiechy są anonimowe
  • Nie narusza to również przepisów RODO, bo używane sensory nie pozwalają na zapis obrazu, a tym samym na identyfikację osób
  • Rozwiązanie to służy także pozytywnemu wpływaniu na atmosferę w oddziałach Banku i szerzeniu życzliwości w lokalnych społecznościach

Jak pisały media, specjalny sensor, ustawiony np. na biurku pracownika PKO BP, reaguje i zlicza uśmiechy doradcy podczas rozmowy z klientem. Według mediów, pracownik ma być motywowany do uśmiechania się poprzez system nagród, bo im więcej się  uśmiecha, tym bardziej zadowolony jest klient. Udział w tym programie jest dobrowolny.

W związku z niepokojącymi sygnałami co do technologii stosowanych w PKO BP, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie sprawy.

Rzecznik podkreślał, że prywatność jednostki jest chroniona konstytucyjnie w art. 47. Z kolei art. 51 Konstytucji odnosi się do przetwarzania informacji o jednostce. Ochrona prywatności wynika także z art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ochrona prywatności jednostki wiąże się z jej godnością (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności jest też podstawową zasadą prawa pracy. Zgodnie z art. 111 Kodeksu pracy, pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Ponadto RPO przypominał, że dane biometryczne zaliczono do kategorii danych objętych szczególną ochroną po wejściu w życie RODO. Art. 9 RODO wprowadza generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej. Określone w RODO cechy fizyczne i fizjologiczne mogą obejmować m.in. linie papilarne, wygląd siatkówki lub tęczówki oka, owal twarzy, kształt małżowiny usznej, geometrię ręki, układ naczyń krwionośnych dłoni, głos i jego barwę. W tej sytuacji dane przetwarzane w banku PKO BP należy uznać za dane objęte szczególną ochroną.

Wyjaśnienia prezesa PKO BP

- Podstawowym celem pilotażowego wdrożenia rozwiązania Ouantum CX w Banku jest zachęcenie pracowników i klientów oddziałów Banku do dzielenia się uśmiechem – napisał do Rzecznika prezes PKO Banku Polskiego Zbigniew Jagiełło. Zaprzeczył, aby chodziło o ocenę pracowników i ich monitoring, jak błędnie przedstawiają to media.

Mając przekonanie, że bank to miejsce, gdzie relacje mają znaczenie, zdecydowaliśmy się nawiązać w tym projekcie współpracę z polska firmą technologiczną Ouantum CX. Służy to pozytywnemu wpływaniu na atmosferę w oddziałach Banku oraz szerzeniu życzliwości w lokalnych społecznościach. Każdy uśmiech to jeden grosz z funduszu Fundacji PKO Banku Polskiego przeznaczony na lokalny cel dobroczynny.

Rozwiązanie jest analogiczne do powszechnie prowadzonych akcji pracowniczych motywujących do aktywności fizycznej, gdzie każdy krok czy kilometr to datek na cel charytatywny. Kierowaliśmy się przede wszystkim tym, jaki wpływ na relacje międzyludzkie ma uśmiech. Uśmiech pomaga przełamywać bariery międzyludzkie i pozytywnie wpływa na zdrowie (dotlenia organizm, pobudza krążenie krwi, wzmacnia odporność serca na stres).

Decydując się na pilotaż, poddaliśmy analizie wszelkie aspekty prawne. Sensory Ouantum CX umożliwiają w czasie rzeczywistym określenie emocji. Nie należy ich stawiać na równi z kamerami rejestrującymi obraz. Nie stanowią one narzędzia do monitoringu i oceny pracowników, jak błędnie przedstawiają je media.

Liczone uśmiechy są anonimowe i nie mają wpływu na przyjęty w Banku system premiowy. Indywidualne wyniki są dostępne wyłącznie dla pracowników biorących udział w testach. Każdy bierze udział w projekcie dobrowolnie. Nie ma też obowiązku uruchamiania rozwiązania na co dzień. Przełożeni nie otrzymują informacji, kiedy pracownicy korzystają z aplikacji. Każdy pracownik w dowolnym momencie, bez podania przyczyny i bez jakichkolwiek konsekwencji ze strony Banku, ma prawo zrezygnować z udziału w projekcie oraz usunąć wszystkie dane dotyczące jego aktywności mierzonej sensorem z platformy dostawcy. Bank gwarantuje uczestnikom anonimowość w przypadku rezygnacji. Na dziś nie było jednak takiej sytuacji.

Technologia w żaden sposób nie narusza przepisów RODO. Dane zbierane za pośrednictwem Ouantum CX są wynikiem analizy sensorów, których budowa nie pozwala na zapis obrazu i dźwięku, a tym samym na identyfikację osób. Sensory nie są połączone z systemami Banku, przez co nie ma możliwości scalania żadnych danych. Na serwer przesyłana jest jedynie końcowa liczba uśmiechów w formie zakodowanego ciągu znaków.

Rozwiązanie Ouantum CX nie służy do gromadzenia żadnych danych biometrycznych. Zgodnie z art. 4 pkt 14 RODO są nimi „dane osobowe, które wynikają ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczą cech fizycznych, fizjologicznych lub behawioralnych osoby fizycznej oraz umożliwiają lub potwierdzają jednoznaczną identyfikację tej osoby, takie jak wizerunek twarzy lub dane daktyloskopijne”. Informacje przetwarzane w związku ze stosowaniem tego rozwiązania nie są danymi biometrycznymi.

Dziś, po ponad 10 miesiącach trwania projektu i ponad 312 000 interakcjach naszych klientów i pracowników z rozwiązaniem Ouantum CX, możemy powiedzieć, że technologia może mieć wymiar społeczny. Wszystkie strony biorące udział w projekcie wygrywają. Budując pozytywny nawyk uśmiechu wśród pracowników, oprócz poprawy atmosfery w oddziale, wpływamy pozytywnie na stan zdrowia fizycznego i psychicznego pracowników. 

VII.501.166.2019

RPO dla Onetu: Cmentarze to nasze dziedzictwo. Jeśli nie będziemy go chronić, skąd pewność, że i o nas nie zapomną?

Data: 2019-10-29

W nadchodzących dniach wspominać będziemy zmarłych oraz rozmyślać o sprawach podstawowych i ostatecznych. Szczególnie pamiętać będziemy o tych, z którymi czujemy więź rodzinną i narodową. Ale są w Polsce groby, o których nie ma kto pamiętać. Są cmentarze, których nikt już nie odwiedza, nie stawia świeczki. Bliscy pochowanych tam osób już nie żyją, wyjechali, zostali wypędzeni. Zmieniły się granice, zmarły poległ na ziemi, która już nie jest, albo nigdy nie była jego ojczyzną. Pora to zmienić - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

 

 

Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze - konferencja RPO i ChAT

Data: 2019-10-23
  • Spychacz usuwa nagrobki, by zrobić miejsce pod budowę marketu
  • 200-letni cmentarz znika z powierzchni ziemi w ciągu jednego dnia
  • Płyty nagrobne wykorzystano do budowy cmentarnego śmietnika

Co trzeba zrobić, żeby to zmienić? Jak ocalić dziedzictwo wielokulturowe i historyczne na naszych ziemiach? Jak pogodzić je z potrzebą rozwoju inwestycji? jak mogliśmy dopuścic, że na kościach tych, ktorzy byli tu przed nami, stawiamy domy, pasiemy krowy, urządzamy sobie działki rekreacyjne? Jak zmieniac prawo i jak stosować to, które jest? Rozmawialiśmy o tym 23 października podczas ogólnopolskiej konferencji o (nie)zapomnianych cmentarzach.

Pytania do dyskusji:

  1. Czy w polskim porządku prawnym obowiązuje nakaz ochrony szczątków ludzkich? Jak należy ocenić obecną regulację prawną w tym zakresie i czy wymaga ona zmiany?
  2. Jakie problemy faktyczne i prawne mogą wywołać zabiegi o ochronę „zapomnianych” cmentarzy w ich historycznych granicach (czyli na powierzchniach wykraczających poza teren obecnie zidentyfikowany jako cmentarny)?
  3. Czy istnieje potrzeba ustanowienia państwowej ewidencji nieczynnych cmentarzy, odrębnej od rejestrów obiektów zabytkowych?
  4. Który organ państwowy powinien być odpowiedzialny w skali ogólnopolskiej za ochronę „zapomnianych” cmentarzy?
  5. Czy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Potomski i Potomska przeciwko Polsce z 2011 r. jest podstawą do zmian w prawie polskim?
  6. Jak Pani/Pan ocenia obecne regulacje prawne dotyczące cmentarzy? Jakie są ich podstawowe wady?
  7. Jak Pani/Pan ocenia zamysł wprowadzenia do przepisów norm, które uzależniają ekshumację zwłok na cmentarzach wyznaniowych od zgody właściwego związku wyznaniowego?
  8. Jaki pożytek byłby z utworzenia koalicji organizacji (publicznych i niepublicznych) zajmujących się ochroną „zapomnianych” cmentarzy?

- Ludzie w całej Polsce ratują stare cmentarze – jak proboszcz jednej z katolickich parafii niedaleko Wisły, który zmobilizował do tego swoich parafian.  Takich przypadków jest więcej.  Lokalne społeczności, młodzież ratuje cmentarze żydowskie czy łemkowskie,  dokonują zmian w pejzażu społecznym. Ale zapomnianych cmentarzy przejmowanych przez deweloperów jest więcej. Znane są przypadki budów w miejscach pochówku czy nawet zakupu nieruchomości w dobrej wierze -mówił prorektor ChAT Tadeusz Zieliński otwierając konferencję.

Wzięło w niej udział ponad 130 osób, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, władz publicznych, w tym Lasów Państwowych, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a także Stowarzyszenia Historyków Wojskowości, Muzeum Wojska Polskiego oraz studenci uczelni.

Z inicjatywą debaty wystąpił zespół roboczy - zbierająca się w BRPO grupa kilkunastu osób działających na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i jego ochrony. To w czasie spotkań grupy roboczej zestawiono z jednej strony problemy, które przed nami stają. Z drugiej strony – zebrano listę dobrych praktyk ochrony cmentarzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tym problemem i zainicjował pierwsze wspólne działania, ponieważ prawo polskie i międzynarodowe obejmuje ochroną pamięć i pochówek.  A gwarantowane przez Konstytucję prawo do godności obejmuje również prawo do poszanowania pamięci i szczątków ludzkich. Cmentarze to ważna część naszego dziedzictwa kulturowego. I dlatego należy o nie dbać

Zapomniany cmentarz czyli cmentarz, który nie ma swoich żywych

- Problem cmentarza zaczyna się wtedy, kiedy ludzie pochowani na naszych cmentarzach nie mają już bliskich, którzy by się grobami opiekowali. I wtedy pozostali stają przed problemem - prawnym, ale też etycznym i filozoficzny – mówił rektor ChAT ks. dr hab. Bogusław Milerski, prof. ChAT.

- Tereny cmentarzy sprzedawane są na działki rekreacyjne i inwestycyjne. Stare, zabytkowe pomniki są usuwane, aby zrobić miejsce dla nowych pochówków, nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówił z kolei rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych dziękowali za zajęcie się problemem i pokazywali, ile bólu i problemów czai się za słowem „zapomniany cmentarz”. Jak bowiem można zapomnieć o cmentarzu?

- Dziękuję organizatorom za podjęcie ważnego, a zapomnianego w debacie tematu. Na cmentarze patrzymy przez pryzmat kulturowy i wyznaniowy. Obecność przedstawicieli tak wielu związków wyznaniowych pokazuje, jak ważny jest to problem. Mamy nadzieję, że to wspólne pochylenie się nad tematyką doprowadzi do wypracowania wspólnych rozwiązań i do zaopiekowania się naszym wspólnym dziedzictwem -  podkreśliła przedstawicielka Konferencji Episkopatu Polski siostra doktor Katarzyna Więcek.

- Jeżeli wszyscy podzielamy potrzebę ochrony naszego dziedzictwa kulturowego, to powinniśmy wspólnie działać na rzecz ochrony cmentarzy – podkreśliła Adam Bodnar.

Świadectwa zapomnianych cmentarzy

- Jak to się stało, że zdemolowaliśmy w Polsce tyle cmentarzy? – pytał Szymon Modrzejewski ze stowarzyszenia Magurycz, jeden z inicjatorów spotkania i społeczny konserwator wielu pomników cmentarnych w Polsce południowo-wschodniej.

Zebrani wyliczali przykłady naruszeń świętości cmentarzy jak Polska długa i szeroka. Zaczął Adam Bodnar, który spotykając się z mieszkańcami całego kraju odwiedza też takie cmentarze, bo opowiadają mu o nich lokalni aktywiści.

W Maszewie w  woj. zachodniopomorskie – teren cmentarza sprzedany pod market. To cmentarz gminy żydowskiej unicestwionej przez hitlerowców jeszcze przed II wojną. Nowi mieszkańcy Maszewa żyli jakby bez świadomości, że ten teren kryje ludzkie szczątki.

Południowo-wschodnia Polska, z której w ramach akcji przesiedleńczych wywieziono rdzennych mieszkańców – to niszczejące lub dewastowane cmentarze – bo nie ma już mieszkańców, którzy mogliby ich bronić,  a miejsce na cmentarzu można sprzedać. To jest konsekwencja Akcji Wisła i wysiedlenia mieszkańców.

Mikołów na Śląsku – grupa zapaleńców chce uporządkować stary cmentarz żydowski, ale nie ma zasobów i nie może liczyć na pomoc władz. Cmentarza nie da się uratować w czynie społecznym, bo rosnące na nim stare drzewa są już w tak złym stanie, że zagrażają bezpieczeństwu ludzi..

Biłgoraj  na Lubelszczyźnie – organizacja społeczna dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego, tworzy lapidarium z zachowanych części macew. Ale część starego cmentarza przeznaczona jest pod inwestycje.

Szamotuły w Wielkopolsce – z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarza, na którym pochowani są dawni mieszkańcy Szamotuł.  Pozostała część jest jednak przeznaczana na inny cel.

I tylko tatarski cmentarz w Kruszynianach na Podlasiu przypomina, jak mogłoby być: tatarska społeczność dba o swój cmentarz. Umie nazwać zmarłych, wie, kto gdzie leży. Ale polscy Tatarzy mieszkają tu od 350 lat i pamięć o zmarłych przekazują z pokolenia na pokolenie.

Do listy Adama Bodnara swoje przykłady dodawali uczestnicy konferencji:

Warszawska Wola. - Z prawosławnego cmentarza przez lata ginęły nagrobki, aż trzeba je było zamykać w klatkach. A to przecież Warszawa – nie wieś na Podlasiu. Dziś ten cmentarz graniczy z jezdnią. Ale tak naprawdę tory tramwajowe biegną nad grobami. Rury kanalizacyjne położono między ludzkimi kośćmi. Chcemy choć z uratowanych nagrobków stworzyć lapidarium, choć tak trudno kościołowi mniejszościowemu pozyskać na to pieniądze – opowiadał  ks. mitrat Adam Misiejuk, który reprezentował metropolitę Sawę, zwierzchnika Kościoła Prawosławnego w Polsce.

Gliwice. - Na Śląsku Cieszyńskim, skąd pochodzę, ewangelików jest wielu, mamy cmentarze sięgające pamięcią do XVI wieku i dbamy o nie. Ale na dawnych ziemiach niemieckich są problemy. W Gliwicach grób pastora, który miał ogromne zasługi dla Gliwic, zachował się tylko dlatego, że jego parafianie zasłonili oryginalny niemiecki napis na nagrobku napisem polskim– mówił ks. bp. Jerzy Samiec z Kościoła Ewanelickiego-Augsburskiego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej. - Polskie cmentarze zostały na wschodzie, na zachodzie zastaliśmy cmentarze „obce”, A wojna przyniosła wiele bólu i złości  Cmentarze bolą, bo trudniej z nich usunąć znaki obecności innych ludzi niż z ulic, domów i fabryk.

Jasło. - W judaizmie cmentarz jest zawsze święty. Mamy więc obowiązek chronić cmentarze. Tymczasem np. w Jaśle przy budowie obwodnicy drogowcy napotkali na ludzkie szczątki. Obok był cmentarz żydowski częściowo ogrodzony i konserwator zabytków uznał, że droga go ominie. Nie był znany prawdziwy obszar nekropolii  - opowiadał naczelny rabin Polski Michael Schudrich. A jak te granice znać? Przed wojną żyło w Polsce 3,5 mln Żydów i opiekowało się 1400 cmentarzami Cmentarzy nadal jest tyle – ale Żydów tylko kilkadziesiąt tysięcy.

Przemyśl. - Grekokatolików było w przedwojennej Rzeczypospolitej 700 tys., zostało 30-40 tys. (nie licząc oczywiście przybyszów z Ukrainy). Tylko cmentarze zostały, często w lasach, opuszczone, choć niezmiernie cenne.  Są też miejsca kaźni grekokatolików - jak pole nr 58 na cmentarzu komunalnym w Przemyślu, gdzie pochowanych jest co najmniej 70 osób, a nie można im nawet krzyża postawić – mówił Michał Klukowski, referent prawny Kościoła Grekokatolickiego w Polsce.:

Szydłowiec. – Moje rodzinne miasto rozbudowano na dawnym cmentarzu żydowskim. Czy można to naprawić? – pytał ks. Felicjan Szymkiewicz z Kościoła Starokatolckiego Mariawitów:

- Bo kiedy cmentarz jest zaniedbany, ale ma jeszcze nagrobki, choćby potrzaskane, to jeszcze nie jest źle. Zobaczcie te cmentarze: Co widzicie? - Monika Kajalidis, członkini Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy, koordynatorka projektu „Oznakowania cmentarzy żydowskich w Polsce” pokazywała zebranym slajdy.  A na nich szkoły, stadiony, drogi. – Ale to są cmentarze, bo pod tym, co widzicie, są groby. Tam są pochowani ludzie.

Mazury. - Pełno tu miejsc, gdzie jeszcze niedawno były cmentarze z I wolny światowej, zamieniane są w pastwiska. Nieliczni wiedzą, gdzie pochowani są żołnierze  napoleońscy – te miejsca są nieoznaczone i pamięć o nich znika – opowiadał prof. Janusz Tadeusz Maciuszko.

Warszawa raz jeszcze. Zofia Kozłowska, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego przypomniała: skoro miejsca pamięci trzeba oznaczać, to jak oznaczycie Państwo Stadion Narodowy w Warszawie, zbudowany na gruzach wywiezionych ze starego miasta i Muranowa? Gruzach zmieszanych ze szczątkami?

Problem prawa

W pierwszym panelu prawnicy zastanawiali się, czego brakuje polskiemu prawu, że pozostawia nas z takimi dylematami. Na początku opis problemu przedstawił radca prawny Adam Kuczyński. Panel moderował prof. Tadeusz Zieliński.

Uczestnicy dyskusji:

  • prof. Hubert Izdebski  (historyk idei i prawa, ekspert specjalizujący się w opracowywaniu projektów ustaw i zagadnieniach administracji publicznej),
  • prof. Jacek Sobczak (sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, specjalista z zakresu ochrony praw człowieka, wolności myśli, sumienia i wyznania, prawa prasowego i autorskiego),
  • Bartosz Skaldawski, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa,
  • Anna Chciałowska – doktorantka Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspertka prawa pogrzebowego
  • oraz dr hab. Paweł Borecki – specjalista z zakresu prawa wyznaniowego, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW  

- zgodzili się, że polskie prawo jest niedoskonałe i przestarzałe.

Sprawy cmentarzy wojennych reguluje ustawa z 1933 r., cmentarzy komunalnych i pochówku – z 1959 r. Powstały w innych czasach, nie zawierają nawet definicji cmentarza – stąd potworki językowe jak „teren pocmentarny”, „były cmentarz”, „cmentarz poniemiecki” – na określenie  miejsca, gdzie są pogrzebani ludzie.

Owszem, w rządzie trwają prace nad nową ustawą o cmentarzach, ale prace te trwają już cztery lata i a końca nie widać. Zbyt wiele środowisk jest bowiem zainteresowanych utrzymaniem status quo.

Ustawa o cmentarzach jest niestety zbyt łatwa do obejścia. Cmentarz, który nie został poprawnie zamknięty, można potem na mocy przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym przekształcić w „teren zielony” i zbudować na nim plac zabaw. Albo zbudować drogę na grobach powołując się na specustawę drogową.

Można domagać się usunięcia źle widzianego, bo „obcego” grobu pod pretekstem ochrony rosnącego przy nim drzewa (jeśli – jak w przypadku grobu grekokatolickiego - z postulatem ochrony przyrody wystąpi „strona patriotyczna”, urzędnicy będą mieli kłopoty z interpretacją przepisów…). Także ochrona orlika czy porostów na kamieniu może uniemożliwić ratowanie cmentarza (ale to także dlatego, że ciągle pokutuje u nas przekonanie, że dbanie o „obce” groby odbiera cześć Polakom – o tym więcej będzie w części „Edukacja”).

Warto jednak zwrócić uwagę na bogate orzecznictwo sądów polskich a także ETPCz (ze wskazaniem świętość miejsca pochówku” - sprawa Dödsbo przeciwko Szwecji, 2006, czy kwestii ekshumacji– jak w sprawie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej). Jest orzeczenie w sprawie Potomscy przeciw Polsce (sprawa małżeństwa, które w dobrej wierze kupiło ziemię, która kryła – jak się okazało – żydowski cmentarz i nie mogli dobić się odszkodowania od państwa).

Trzeba pamiętać też o zapisach umowy konkordatowej między Polską a Stolicą Apostolską. Jej art. 8 stanowi o nienaruszalności cmentarzy, a z konstytucyjnej równości wyznań wywieść można, że zasada ta stosuje się do wszystkich wyznań.

Jeszcze inne narzędzie mają do dyspozycji służby dbające o dziedzictwo kulturowe: cmentarze trzeba wpisywać do rejestrów zabytków (zawiera obecnie 5 tys. obiektów), ujmować w ewidencji gminnej (zawiera 25 tys. obiektów + 17 tys. obiektów archeologicznych, czyli takich, które nie mają pozostałości nad ziemią; wojewódzka ewidencja cmentarzy wojennych obejmuje 12 tys. obiektów), zaznaczać w planach zagospodarowania przestrzennego (niestety, ogromne połacie  kraju takich planów nie mają).

Wpisanie cmentarza do rejestru zabytków jest kluczowe, bo wtedy nie można nic zrobić z jego terenem bez zgody konserwatora zabytków

Dzięki funduszom unijnym (w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa) wszystkie informacje z rejestrów i ewidencji zostaną zgigitalizowane i zaznaczone na cyfrowych mapach – pierwsze dane powinny się w nich zacząć pojawiać od połowy przyszłego roku na stronie www.zabytek.pl. To będzie potężne narzędzie ochrony cmentarzy.

Postulatem prawników i przedstawicieli organizacji rządowych jest jednak porządna zmiana prawa, systemowa i kompleksowa, oraz wskazanie organu państwowego odpowiedzialnego za całość problematyki – cmentarzy, „byłych cmentarzy” i „terenów pocmentarnych”. Problem musi mieć gospodarza, po to, byśmy nie udawali, że nie istnieje

Konieczne jest wprowadzenie do polskiego prawa zasady świętości i nienaruszalności cmentarzy, by umożliwić odejście od utylitarnego traktowania cmentarzy, które nie mają już opiekunów.

Jeśli zaś nie da się prowadzić kompleksowej ustawy, trzeba uregulować sprawę cmentarzy nieczynnych, zinwentaryzować je i powierzyć dbanie o nie znaczącej instytucji państwowej (MSWiA lub resortowi kultury)

Podsumowując tę część konferencji prof. Tadeusz Zieliński powiedział: dziś bohaterami są działacze pozarządowi, którzy zauważyli problem cmentarzy i zaczęli działać. Teraz prawo powinno iść ich śladem

Działania i dobre praktyki

Druga część konferencji poświęcona była dobrym praktykom stworzonym przez organizacje pozarządowe, instytucje publiczne i kościoły.

- Jeśli drzewa rosną na cmentarzu, to nie czynią tego miejsca lasem, prawda? – pytał moderator Adam Kuczyński, radca prawny z kancelarii Ak-legal.pl, który zajmuje się m.in. wsparciem prawnym dla organizacji pozarządowych

Kościół starokatolicki przyjął założenie, że każda parafia bierze w opiekę opuszczony cmentarz, nawet jeśli jest od niego oddalona o kilkaset kilometrów.

Edward Marszałek – rzecznik prasowy regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie opowiadał o upamiętnianiu cmentarzy, kurhanów, pojedynczych grobów i miejsc kaźni w lasach. Groby oznaczane przez leśników i turystów są i z XIX wieku i z I i II wojny światowej – a pochowani są tam ludzie różnych wiar, narodowości, polegli w różnych konfliktach, zamordowani z różnych powodów. Jego zdaniem upamiętnianie i opisywanie grobów jest metoda ożywiania pamięci. Każda książka, każdy opis sprawiają, że ludzie zaczynają się bardziej interesować tym, co jest w ich otoczeniu

Monika Kajalidis opisała metodę działania Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Po pierwsze, udało się ustalić z Ministerstwem Kultury, jak oznaczać teren cmentarzy: liczą się jego granice, ustalanie, czy w danym konkretnie miejscu (np. pod budynkiem postawionym na dawnym cmentarzu) są szczątki, nie ma sensu. Następnie we współpracy z MKiDN oraz Narodowym Instytutem Dziedzictwa Komisja zaczęła inwentaryzację cmentarzy żydowskich. Główny Konserwator Zabytków (wiceminister kultury) uczulił wojewódzkich konserwatorów, że nie mogą wydawać zezwoleń na budowę bez upewnienia się, że nie ma tam cmentarza. - Dzięki temu każdy sygnał z Komisji jest traktowany poważnie – powiedziała.

Nikt oczywiście nie ma zamiaru przywracać stanu sprzed zabudowania cmentarza. Ale można porozumieć się z nowymi mieszkańcami, by nie przeprowadzać remontów, nie wymieniać rur i nie kłaść nowych instalacji bez porozumienia z Komisją, jeśli dzieje się to na terenie cmentarza. Poza tym jego granice można oznaczać, wstawiać znaki QR-kodów, by żyjący tu teraz mogli dowiadywać się o przeszłości tego miejsca. MKiDN przygotowało już zresztą oznaczenie dla cmentarzy żydowskich – by wstawiać je na ogrodzenia lub znaczyć nim granice, jeśli po cmentarzu nie został już żaden widoczny znak na powierzchni.

Szymon Modrzejewski – kamieniarz, przewodniczący Stowarzyszenia Magurycz, które zajmuje się przede wszystkim ratowaniem zabytków sztuki sepulkralnej oraz porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań opowiadał o obozach remontowych na cmentarzach w Polsce i za granicą. - Od  33 lat Stowarzyszenie remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach, głównie ukraińskich w Polsce, i innych cmentarzach wielowyznaniowych. Wyremontowali 2284 kaplice, krzyże i groby. Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze.

Problemem jest brak gospodarzy uratowanych cmentarzy. Takie cmentarze ponownie mogą popaść w ruinę. Potrzebują nadzoru konserwatorskiego i finansowania ze strony państwa. Tu się kończy odpowiedzialność społeczników.

Maciej Lipiński – prezes Fundacji „Kamienie Niepamięci” oraz grupy stowarzyszeń, które zajmują się cmentarzami ewangelickimi na terenie Polski , opowiadał o swojej pracy: cmentarze ewangelickie  na  ziemiach odzyskanych są „po”niemieckie, zniszczone celowo w ramach zorganizowanej akcji zemsty po II wojnie. Są też cmentarze w „starej” Polsce, też często określane jako „niemieckie”., „poniemieckie” – przez konserwatorów i władze samorządowe, choć nie ma na nich słowa po niemiecku. Przykładem cmentarz w Górze Kalwarii, jeden z większych na Mazowszu, który ma jeden nagrobek po niemiecku –grób sapera z I wojny światowej.

Problemem jest to, kiedy cmentarz staje się „były”. Znakomita większość cmentarzy ewangelickich nigdy nie została formalnie zamknięta. Na Mazowszu zinwentaryzowano 184 cmentarze, a tylko jeden został formalnie zamknięty.

Powoli pojawia się zainteresowanie tematem, jest coraz więcej chętnych. Zdarzają się jednak też złe praktyki. Np. w jednej z miejscowości ludzie postanowili posprzątać cmentarz ewangelicki – i posprzątali: wycięli krzaki , a nagrobki uprzątnęli …spychaczem -mówił panelista.

Przykłady oddolnych działań podawała też publiczność na sali. Na konferencję przyjechały bowiem aktywistki i aktywiści, którzy swój czas i siły poświęcają ochronie dziedzictwa kulturowego, znajdującego się na cmentarzach jak pani Angelika Babula, która wraz ze swoją mamą kupiła stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie, bo była to jedyna możliwość, żeby go uratować przed zniszczeniem

Ewa Bryła, Stowarzyszenie Dziedzictwo Ziemi Karpackiej z Zagórza, Ziemia Sanocka: - Nasze stowarzyszenie działa od 2006 r., w 2007 dostało pierwszy grant. Wyremontowaliśmy 42 cmentarze, a także rozpoczęliśmy  inwentaryzację cerkwi.

- Program NID i MKiDN „Wspólnie dla dziedzictwa” dla organizacji pozarządowych pozwala od 2016 r. dofinansować różne działania (co roku jest 1 mln, poszło już na to 4 mln, 41 projektów dotyczyło cmentarzy, na co poszło ponad 900 tys., czyli 1/4) – mówił dyrektor Bartosz Skaldawski

Krzysztof Mazur z Siedlec: Mamy cmentarz Łączka, ewangelicki, opisany zapewne w ewidencji jako las. Ludzie mówią: - Przecież to Żydy, to były Niemce – to nie Polacy dla nas ważna jest nasza duma. Więc musimy się uczyć, że nigdy nie byliśmy na tej ziemi sami.

Edukacja

Wątek edukacji przewijał się  przez całą konferencję. Bez zrozumienia, jak naturalną rzeczą jest różnorodność, bez zrozumienia, że każdy człowiek należy do mniejszości, nie da się wyprowadzić kraju z sytuacji, w której się znalazł. Sprawa cmentarzy jest tego odpryskiem – podkreślał rekto9r Zieliński.

Anna Chciałowska zwróciła uwagę na instrukcję Komisji Episkopatu Polski, która wskazuje na konieczność poszanowania dawnych grobów, także po to, by zwiększać zachowania polskich grobów za granicą. Instrukcja wskazuje, że wykorzystywanie płyt nagrobnych do budowy innych obiektów jest nieetyczne ("Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne").

Adam Bodnar przypomniał działania Szkól Dialogu. Program polega na spotkaniach trenerów Forum Dialogu z młodzieżą i rozmowy o dziedzictwie ich regionów. W czasie spotkań regionalnych RPO odwiedził wiele Szkół Dialogu i mógł poznać wiele ich działań. To  np.: Licea Ogólnokształcące w Wieluniu, w Radomiu, w Szamotułach, Zespół Szkół Samochodowych we Włocławku, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Koronowie i wiele innych. Koronowo jest wyjątkowym przypadkiem, bo wychowanki Ośrodka pochodzą z całego kraju, nie zajmują się więc pomnikami przeszłości swojego miejsca zamieszkania. Ale opiekują się lokalnymi miejscami pamięci , bo tak poznają historię, szukają sensu obywatelstwa – jako członkostwa we wspólnocie narodowej.

Grażyna Staniszewska, była posłanka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Bielska i Podbeskidzia zwróciła się do zebranych: – Gdyby wszystkie Kościoły w Polsce przeprowadziły akcję edukacyjną, czym jest cmentarz, przypomniały, że cmentarz nas zrównuje, że na cmentarzu nawet wróg przestaje być wrogiem? Gdyby przed dniem Wszystkich Świętych zwróciły uwagę, że trzeba uporządkować nie tylko nasze groby, ale i groby sąsiadów, którzy już nie mają nikogo?

Taka akcja oddolna ułatwiłaby pracę prawnikom – powiedziała, a sala nagrodziła tę propozycję oklaskami.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zapowiedziała dalsze działania RPO w tej sprawie, w tym kontakt z Prymasem Polski i Rady Ekumenicznej.

Prof. Tadeusz Zieliński podkreślił odpowiedzialność żyjących za usuniecie pamiątek po wielokulturowej Rzeczypospolitej i za prawo, które na to pozwala.

- Mam nadzieję, ze dziś w murach ChAT wykonaliśmy część zadania, by to zmienić. Dziękuję za to, że przyszliście porozmawiać o tych, którzy odeszli – dziękuję wszystkim, którzy z pasją chronią ich pamięć, a robią to w zastępstwie naszego państwa. Oby efektem konferencji była publikacja inna niż tradycyjne publikacje pokonferencyjne – pełna Państwa świadectw - powiedział.

Policja wprowadziła termin „osoba bezdomna wymagająca pomocy" w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa

Data: 2019-10-23
  • Posługiwanie się zwrotem „bezdomni” w odniesieniu do zagrożenia w policyjnej Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa mogło być stygmatyzujące dla osób w kryzysie bezdomności
  • Na apel organizacji pomagającym tym osobom, do którego przyłączył się RPO, policja wprowadziła zmianę terminologii – na „osoba bezdomna wymagająca pomocy"
  • Policja wyjaśnia, że celem działu Krajowej Mapy, dotyczącego osób w kryzysie bezdomności, było utworzenie mechanizmów pomocy dla tych, których życie lub zdrowie jest zagrożone i mają wyjątkowo trudną sytuację

3 lata temu policja wdrożyła w całym kraju Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. Jej  celem było  zapewnienie wysokiego poziomu poczucia bezpieczeństwa obywatelom. 

Stygmatyzacja osób w kryzysie bezdomności

Jedna z podkategorii Krajowej Mapy obejmowała zbiorczo „Żebractwo i Bezdomność”. W tej sprawie do Komendanta Głównego Policji zwrócił się Zespół ds. Administracji Publicznej i Bezpieczeństwa Obywateli Rady Działalności Pożytku Publicznego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wraz z Ogólnopolską Federacją na Rzecz Rozwiązywania Problemów Bezdomności. Chodziło o prośbę o zmianę nazewnictwa tej kategorii Mapy. RPO otrzymał wiadomość o tym piśmie.

Wyodrębnienie kategorii „Bezdomność” mogło sugerować, że osoby pozbawione dachu nad głową zagrażają reszcie społeczeństwa. W ten sposób utrwalany był negatywny wizerunek, który przylgnął do grupy osób w kryzysie bezdomności - a jest dla nich krzywdzący. Bardzo ważne jest uświadamianie społeczeństwa co do dostępnych metod pomocy. Istotne jest także budowanie wiedzy o zagrożeniach, z jakimi osoby w kryzysie bezdomności muszą się mierzyć każdego dnia.

Zarówno autorzy pisma do KGP, jak i Rzecznik, uznali, że słowo „bezdomność” w kontekście zagrożenia dla bezpieczeństwa jest stygmatyzujące dla osób w kryzysie bezdomności.

Jednym z priorytetów Rzecznika jest poprawienie sytuacji rzecz osób doświadczonych bezdomnością. Aby kompleksowo zająć się tą tematyką, w Biurze RPO powołano Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

Rzecznik poparł postulat zmiany nazewnictwa wj Mapie. Napisał do Komendanta Głównego Policji, podkreślając wagę wprowadzenia nomenklatury, która nie łączy osób w kryzysie bezdomności ze źródłem zagrożenia dla obywateli.

Policja wprowadza pozytywną zmianę

W odpowiedzi zastępca Komendanta Głównego Policji insp. Tomasz Szymański poinformował, że podjęto decyzję o modyfikacji nazewnictwa i zastosowaniu zwrotu: „osoba bezdomna wymagająca pomocy".

Podkreślił, że głównym zadaniem wyodrębnienia z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa działu zajmującego się sytuacją osób w kryzysie bezdomności było utworzenie mechanizmów pomocy dla osób, których życie lub zdrowie jest zagrożone, a znajdują się w trudnej sytuacji.

Trzy lata  funkcjonowania Mapy pokazały, że użytkownicy wykorzystują  kategorie w celu udzielenia pomocy osobom  potrzebującym. - Działania policji wobec takich osób ukierunkowane są głównie na udzielenie im możliwie wszechstronnej pomocy, a nie stosowanie represji – podkreślił komendant.

W kategorii "Bezdomność" odnotowano ponad 12 tys. zgłoszeń. W wyniku potwierdzenia występowania tego zjawiska, w ok. 4,5 tys. przypadków policja podjęła różnego rodzaju działania pomocowe.

- Wybrana przez policję nazwa "Osoba bezdomna wymagająca pomocy” najlepiej oddaje istotę naszego stosunku do osób bezdomnych i mówi nam o tym jak powinniśmy traktować  ludzi w kryzysie bezdomności: pomagać, wspierać, a nie widzieć w nich zagrożenie – wskazała Mirosława Widurek z Zespołu ds. Partycypacji Społecznej Osób Starszych Rady Działalności Pożytku Publicznego.

Liczenie uśmiechów pracowników banku PKO BP budzi wątpliwości RPO

Data: 2019-10-21
  • Pracowników PKO BP ocenia system monitorujący liczbę uśmiechów podczas rozmowy z klientem
  • W ocenie RPO wkracza to w ich prywatność i godność - zwłaszcza jeśli uznać, że system zakłada zmianę naturalnych zachowań pracownika
  • Tymczasem Kodeks pracy nie dopuszcza wykorzystywania przez pracodawcę monitoringu do oceny pracowników
  • Ponadto generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych wprowadziło RODO

W związku z niepokojącymi sygnałami co do technologii, stosowanych do oceny pracowników przez kontrolowany przez Skarb Państwa PKO Bank Polski, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie sprawy.

Jak pisały media, specjalny sensor, ustawiony np. na biurku pracownika, reaguje i zlicza uśmiechy doradcy podczas rozmowy z klientem. „Pracownik banku ma być motywowany do uśmiechania się poprzez system nagród, bo im więcej się w pracy uśmiecha, tym bardziej zadowolony jest klient” - podawała "Gazeta Wyborcza". Udział w tym programie jest dobrowolny.

W ocenie Rzecznika na tę ciągłą obserwacę i nagradzanie  pracownika za uśmiech trzeba popatrzeć z perspektywy prawa do prywatności i godności jednostki. To szczególnie istotne, jeśli uznamy ten system za zakładający zmianę naturalnych cech i zachowań pracownika.

A prywatność jednostki jest chroniona konstytucyjnie w art. 47. Natomiast art. 51 Konstytucji odnosi się do przetwarzania informacji o jednostce („Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby”). Ochrona prywatności wynika także z art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Prawo do prywatności może być ograniczone zgodnie z zasadami z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Ograniczenia muszą być jednak określone w ustawie, nie mogą naruszać istoty prawa do prywatności oraz muszą być konieczne w demokratycznym państwie prawnym dla ochrony: bezpieczeństwa, porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej czy wolności i praw innych osób. Muszą też spełniać wymóg proporcjonalności.

Ochrona prywatności jednostki wiąże się z jej godnością (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności jest też podstawową zasadą prawa pracy. Zgodnie z art. 111 Kodeksu pracy, pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Z kolei według art. 222 Kodeksu pracy korzystanie przez pracodawcę z monitoringu jest dopuszczalne, gdy jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia, kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Przepis ten nie przewiduje celów, dla których monitoring został wprowadzony w omawianym przypadku - podkreśla Adam Bodnar.

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka działalność zawodowa jednostki ma swój prywatny wymiar. Ingerencja w tę sferę wymaga wyraźnej podstawy prawnej i musi realizować konkretne, określone w prawie cele.

Dane biometryczne zaliczono do kategorii danych objętych szczególną ochroną po wejściu w życie RODO. Artykuł 9 RODO wprowadza generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej oraz wskazuje wyjątki od tego zakazu.

Zgodnie z RODO dane biometryczne oznaczają „dane osobowe, które wynikają ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczą cech fizycznych, fizjologicznych lub behawioralnych osoby fizycznej oraz umożliwiają lub potwierdzają jednoznaczną identyfikację tej osoby, takie jak wizerunek twarzy lub dane daktyloskopijne”. Określone w RODO cechy fizyczne i fizjologiczne mogą obejmować m.in. linie papilarne, wygląd siatkówki lub tęczówki oka, owal twarzy, kształt małżowiny usznej, geometrię ręki, układ naczyń krwionośnych dłoni, głos i jego barwę. Cechy behawioralne to np. charakter pisma, dynamika pisania i sposób poruszania się.

W tej sytuacji dane przetwarzane w banku PKO BP należy uznać za dane objęte szczególną ochroną. Wraz z rozwojem nowych technologii dane biometryczne mogą ujawniać coraz więcej informacji (np. techniki rozpoznawania twarzy stosuje się do monitoringu pacjentów, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie danych o ich stanie zdrowia).

Warto więc z dużą ostrożnością podchodzić do zbierania takich danych, biorąc pod uwagę również etyczne aspekty stosowania omawianych technologii – podkreśla Rzecznik.

VII.501.166.2019

RPO interweniuje w sprawie pobicia aktora z Ukrainy

Data: 2019-10-15
  • Ukraiński aktor, który pracował m.in. w poznańskiej pizzerii, został w niej pobity przez pracodawcę, gdy domagał się zaległej wypłaty – podały media
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu
  • Wystąpił do Inspekcji Pracy o zbadanie przestrzegania przepisów prawa pracy przy zatrudnieniu w pizzerii i wypłacie należnego wynagrodzenia
  • RPO spyta też policję i prokuraturę o ich działania w sprawie

„Głos Wielkopolski” z 11 października 2019 r. opisał sprawę pobica przez pracodawcę pana Jurija (aktora grającego m.in. w Teatrze Polskim w Poznaniu), który na co dzień pracował w tamtejszej pizzerii.

14 października Rzecznik wystąpił do Okręgowego Inspektora Pracy w Poznaniu o zbadanie przestrzegania przepisów prawa pracy przy zatrudnieniu pana Jurija w pizzerii i wypłacie należnego mu wynagrodzenia.

Rzecznik zamierza także zbadać, czy w sprawie pobicia pana Jurija organy ścigania podjęły właściwe działania.

W tym celu Rzecznik zwróci się do Komendanta Miejskiego Policji o informacje dotyczące: przebiegu interwencji policjantów na podstawie zgłoszenia poszkodowanego, ustaleń funkcjonariuszy podczas interwencji oraz dalszych działań policji w sprawie.

Rzecznik wystąpi również do właściwej prokuratury o informacje, czy wszczęto postępowanie przygotowawcze dotyczące pobicia. RPO zamierza monitorować to postępowanie.

III.7048.5.2019

Rzecznik Praw Obywatelskich laureatem nagrody Wielka Osobowość Uniwersytetów Trzeciego Wieku

Data: 2019-10-14
  • Rzecznik Praw Obywatelskich został laureatem nagrody Wielka Osobowość, przyznawanej przez Ogólnopolskie Porozumienie Uniwersytetów Trzeciego Wieku
  • Na tytuł Wielkiej Osobowości Uniwersytetów Trzeciego Wieku składa się wysiłek wielu osób, które budowały Urząd RPO od początku jego działalności - podkreślił RPO Adam Bodnar
  • Współpraca Biura Rzecznika Praw Obywatelskich z Uniwersytetami Trzeciego Wieku, które zawsze chętnie służą radą i zaangażowaniem, przyczyniła się do powstania wielu wspaniałych inicjatyw krajowych, jak i międzynarodowych

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał nagrodę Wielkiej Osobowości, przyznawaną przez Ogólnopolskie Porozumienie Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Wyróżnienie zostało wręczone 14 października. Odbierając nagrodę RPO Adam Bodnar wyraził ogromną wdzięczność za zaufanie jakim obdarzyło go środowisko seniorów.

RPO podkreślił, że rozumie tę nagrodę jako wyróżnienie wszystkich osób, które budowały przez lata urząd Rzecznika. Szczególnie warte zapamiętania są zasługi rzeczniczki prof. Ireny Lipowicz, bo to ona zwróciła uwagę na znaczenie praw seniorów i stworzyła Komisję Ekspertów ds. osób starszych. Jej dorobek stanowi podwaliny obecnej działalności RPO w kierunku rozwijania i umacniania praw seniorów, kontynuowanej w programie „Za starość naszą i waszą”.

Adam Bodnar mówił też o roli aktywności obywatelskiej. Bez współpracy ludzi z urzędem nie udałoby się osiągnąć żadnych satysfakcjonujących rezultatów. Uniwersytety Trzeciego Wieku realizując swoją misję poprzez zapewnianie dostępu do edukacji bez względu na wiek. RPO zapewniał, że każde zaangażowanie w sprawy obywatelskie czyni z nas Wielką Osobowość na miarę naszych sił i czasu. Tym bardziej bardzo cieszy go, że powstają nowe oddziały Uniwersytetu.

Zostało jeszcze dużo do zrobienia: prace nad ustawą o osobach starszych, polityka zdrowotna, walka z wykluczeniem transportowym, aktywizacja osób niesamodzielnych, to tylko niektóre z wymienianych przez RPO wyzwań dotyczących sytuacji seniorów. RPO aktywnie angażuje się w debatę na rzecz osób starszych na poziomie krajowym i międzynarodowym. Trwają bardzo zaawansowane prace w ONZ dla przyjęcia konwencji o prawach osób starszych. Tworząc nowe prawo Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich aktywnie współpracuje z Niemieckim Instytutem Praw Człowieka. RPO wyraził wdzięczność dla środowiska Uniwersytetów Trzeciego Wieku za otrzymane konsultacje: wiedza i aktywność seniorów mają wpływ na to jak dynamicznie prace międzynarodowe się toczą. Polska staje się w ten sposób liderem zmiany w prawie międzynarodowym zajmującym się prawami seniorów. Uniwersytet Trzeciego Wieku dołożył do tej zmiany swoją, bardzo istotną, cegiełkę.

Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie i umieranie na wsi. Konferencja RPO i Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza

Data: 2019-10-09
  • Tereny wiejskie to 93 procent powierzchni Polski, na których zamieszkuje prawie 40 procent obywateli naszego kraju. Te osoby mają poważny problem z dostępem do opieki paliatywnej.
  • 9 października 2019 r., w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się, współorganizowana przez Rzecznika i Fundację Hospicjum Proroka Eliasza, konferencja pt. „Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie  i umieranie na wsi”.
  • Uczestniczyło w niej kilkadziesiąt osób - praktycy, aktywiści, eksperci.

Otwierając spotkanie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że debata o opiece paliatywnej toczy się dziś w wielu miejscach kraju, ważne jest jednak, by rozmawiać o tym na szczeblu ogólnopolskim:  Jest bardzo dużo do zrobienia, ale niekoniecznie towarzyszy temu zaangażowanie czynników decyzyjnych na szczeblu centralnym. Niezależnie od aktywności społecznej, musimy zastanawiać się, jak rozwiązać problem systemowo.

Na konieczność wypracowania kompleksowych rozwiązań zwróciła uwagę Zofia Romaszewska doradczyni Prezydenta RP - Mam nadzieję, że wymyślimy jakieś rozwiązania systemowe, że znajdziemy sposób na połączenie opieki społecznej z medyczną, co jest zasadniczą sprawą.

O realiach działania hospicjów wiejskich opowiedział dr Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza. Podkreślił znaczenie koncentrowania się na dobru pacjenta w stanie terminalnym – Sama  naprawa systemu opieki zdrowotnej i społecznej, nie wystarczy. W ten sposób nie pomożemy osobom, które znajdują się na bardzo ważnym etapie życia, jakim jest umieranie.

Na znaczenie ruchu hospicyjnego zwrócił uwagę prof. Marek Rymsza, doradca Prezydenta RP - O poziomie cywilizacyjnym decyduje to, jak zaopiekowani są najsłabsi, a ruch hospicyjny daje całemu systemowi wsparcia gotowość pomagania właśnie tym, którzy są w sytuacji najtrudniejszej.

Działania pomocowe trzeba integrować. Jako sojuszników rozwiązania systemowego można wskazać centra usług społecznych, które zaczną funkcjonować od przyszłego roku, na mocy ustawy będącej inicjatywą Prezydenta RP. One mają doprowadzić do tego, żeby na poziomie gminy dokonywało się integrowanie usług społecznych.

Najważniejszymi postulatami wyartykułowanymi w wystąpieniach panelistów i w trakcie dyskusji były:

  • wypracowanie nowego modelu hospicjum działającego na terenie wiejskim
  • wzrost finasowania domowej opieki hospicyjnej oraz wzrost jakości tych usług
  • wzrost stawki za osobodzień
  • dofinansowanie za dojazdy do pacjenta
  • zwiększenie finansowania więcej niż 2 wizyt pielęgniarskich
  • zwiększenie środków na edukację dla personelu oraz dla pacjenta i jego rodziny
  • zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej
  • włączenie w wolontariat sąsiadów
  • zwiększenie liczby jednostek chorobowych kwalifikujących do leczenia hospicyjnego
  • zniesienie limitowania świadczeń przez NFZ
  • wdrożenie indywidualnego planu opieki nad pacjentem zgodnie z wytycznymi WHO
  • zwiększenie elastyczności kontraktowania świadczeń
  • stworzenie preferencji specjalizacyjnych
  • przyspieszenie płatności za nadwykonania
  • umożliwienie wystawiania recept dla rodziny
  • wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunka z urzędu jako dodatkowe świadczenia socjalne
  • rozszerzenie programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia
  • rozszerzenie zadań opieki paliatywnej
  • włączenie specjalizacji z medycyny paliatywnej w pakiet onkologiczny, nie w opiekę długoterminową
  • zapewnienie zastępowalności pokoleń wśród lekarzy opieki paliatywnej 
  • dopasowanie świadczeń hospicyjnych do potrzeb pacjenta

 

Program

  • 11 - 11.10 Powitanie gości - dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich

Panel 1 11.10 - 12.10

Paneliści:

  • Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza
  • dr hab. Marek Rymsza – doradca Prezydenta RP
  • Wiktoria Kulpa – pielęgniarka, Społeczny Zakład Opieki Hospicyjnej w Lubartowie
  • Maria Moroz – pacjentka z Siemianówki

Moderator: Piotr Mierzejewski – dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w BRPO

12.10-12.40 debata

12.40-13.00 przerwa

Panel 2. 13.00 - 14.00

Paneliści:

  • Ewa Mulewicz –  prezeska Włoszczowskiego Stowarzyszenia Opieki Paliatywnej
  • Magdalena Dawgiałło – lekarka, Hospicjum Domowe w Błoniu
  • Agnieszka Dowgier – adwokat, wolontariuszka w Hospicjum Proroka Eliasza
  • Anna Chabiera – główna specjalistka w Zespole ds. Równego Traktowania BRPO

Moderator: Andrzej Stefański, główny koordynator ds. społecznych w BRPO

14.00-14.30 debata

14.30 Podsumowanie Rzecznik Praw Obywatelskich

 

Prawniczka stowarzyszenia przeciwnego Marszowi Równości naruszyła godność osób LGBT

Data: 2019-10-08
  • Prawniczka stowarzyszenia przeciwnemu Marszowi Równości twierdziła, że środowiska osób homoseksualnych szerzą takie poglądy, jakie były podstawą planów szefa SS Heinricha Himmlera wobec Żydów czy Polaków
  • Sugerowała też, że organizatorzy Marszu popełnili przestępstwo publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa
  • Takie naruszenie godności osób LGBT jest przekroczeniem granic wolności słowa, przysługującej radcom prawnym przy wykonywaniu zawodu - ocenił RPO
  • Postępowanie dyscyplinarne w sprawie tych wypowiedzi wszczęto w Okręgowej Izbie Radców Prawnych

W lipcu 2019 r. Prezydent Kielc zakazał organizacji Marszu Równości. Organizatorzy oraz Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżyli tę decyzję do Sądu Okręgowego jako naruszającą konstytucyjną wolność zgromadzeń. Do postępowania w tej sprawie przystąpiło również Stowarzyszenie Liga Świętokrzyskich Rodzin, które zaprezentowało odmienne stanowisko.

RPO z zaniepokojeniem przyjął argumentację z pism procesowych radcy prawnej-pełnomocniczki Stowarzyszenia, którą powtórzyła potem na rozprawie. Znalazły się tam stereotypowe twierdzenia dotyczące osób homoseksualnych niepoparte jakimkolwiek materiałem dowodowym i nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy zakazu Marszu.

Oburzenie Rzecznika wzbudziła argumentacja pełnomocniczki, która wydawała się przypisywać obywatelom uczestniczącym w legalnych zgromadzeniach w obronie praw osób LGBT zarzut szerzenia poglądów nazistowskich i pośrednio - realizowania przez nich polityki depopulacyjnej ludności żydowskiej, polskiej, rosyjskiej i ukraińskiej podczas II wojny światowej.

Taki wniosek wydaje się płynąć z fragmentu pisma pełnomocniczki: „Środowiska homoseksualne w sposób świadomy lub nieświadomy szerzą dzisiaj poglądy takie, jak opisane w planie Himmlera mającego na celu wyniszczenie Żydów, Polaków, Rosjan i Ukraińców”. Wskazywała, że promocja homoseksualizmu oraz aborcji była treścią planu Heinricha Himmlera wobec tych narodów. Przytoczyła jego słowa z 1940 r: „Wszystkie środki, które służą ograniczeniom rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. (...) Homoseksualizm należy uznać za niekaralny".

Ponadto prawniczka sugerowała, że organizatorzy Marszu popełnili czyn zabroniony z art. 256 § 1 Kodeksu karnego - publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa. Przypomniała też, że za publiczne i wbrew faktom zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim grozi grzywna lub kara do 3 lat pozbawienia wolności. Swą argumentację uzupełniła obszernymi fragmentami Pisma Świętego, dotyczącymi m.in. obcowania płciowego mężczyzn.

Tożsama argumentacja została zaprezentowana w zażaleniu przed Sądem Apelacyjnym.

Rzecznik Praw Obywatelskich z wielkim szacunkiem odnosi się do wolności wypowiedzi przysługującej radcom prawnym przy wykonywaniu czynności zawodowych. Realizując prawo do obrony oraz do rzetelnego i sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez sąd, korzystają oni z ochrony przewidzianej przez Konstytucję i Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

To fundamentalne uprawnienie ma jednak ograniczenia. Normy prawne ustawy z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych jednoznacznie wskazują, że wolność ekspresji radcy prawnego ograniczają przepisy prawa i „rzeczowa potrzeba”. Kodeks Etyki Radcy Prawnego wymaga zaś zachowania taktu i umiaru w wystąpieniach, jak również działania taktownego i pozbawionego uprzedzeń do strony przeciwnej, bez podejmowania działań zmierzających do zaostrzenia konfliktu.

W ocenie Rzecznika pełnomocniczka Stowarzyszenia wykroczyła poza wspomnianą w ustawie „rzeczową potrzebę”. A jej twierdzenia wydawały się realizować inny cel niż należyta obrona interesów mandanta i prezentowanie sądowi okoliczności istotnych dla sprawy.

- Stoję również na stanowisku, że ekspresja osobistych i kontrowersyjnych przekonań pełnomocnika dotyczących osób homoseksualnych, które naruszają godność osób LGBT, stanowi przekroczenie granic wolności słowa i pisma przysługującej radcom prawnym przy wykonywaniu czynności zawodowych i - jako taka - nie zasługuje na ochronę prawną - podkreślił Adam Bodnar.

Uznał to za uchybienie szczególnej odpowiedzialności radcy prawnego za słowo, jak również - obowiązkom etycznego postępowania i zachowania taktu, umiaru w wystąpieniach. A to wymaga oceny organów dyscyplinarnych korporacji.

We wrześniu 2019 r. Rzecznik zwrócił się do Dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych o zbadanie sprawy.

W początkach października RPO dostał informację o wszczęciu przez Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgowej Izby Radców Prawnych w Kielcach dwóch postępowań dyscyplinarnych w tej sprawie. 

XI.613.3.2019

Zmarła łączniczka z Powstania Warszawskiego, której obniżono świadczenie na podstawie ustawy dezubekizacyjnej. Nie doczekała się rozstrzygnięcia sprawy w sądzie

Data: 2019-09-25
  • RPO został poinformowany o śmierci pani Danuty Zabawy, żołnierki Armii Krajowej i córki żołnierza AK, który zginął w czasie wojny.
  • Z powodu pracy w komunistycznym MSW pani Zabawie obniżono świadczenia – a obecne władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę.

W 2017 r. pani Zabawa zwróciła się o pomoc do RPO „nie mając nadziei na dalsze godne życie” i walcząc o dobre imię. Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Ten do tej pory nie zajął się sprawą. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. i – jak został poinformowany Rzecznik Praw Obywatelskich – w czasie jej pochówku oddano jej hołd należny powstańcom Warszawy.

O sytuacji pani Zabawy RPO alarmował też w lutym 2018 r. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Była ona wówczas jedną z półtora tysiąca osób poszkodowanych przez ustawę represyjną (tzw. dezubekizacyjną), które zgłosiły się ze swoimi indywidualnymi sprawami do Rzecznika. RPO zwracał wtedy uwagę na błędy w ustawie – na to, że stosuje odpowiedzialność zbiorową i nie daje szansy na udowodnienie, że w konkretnym przypadku nie może być mowy o działaniu „na rzecz totalitarnego państwa”, za co ustawa przyjęta na Sali Kolumnowej Sejmu 16 grudnia 2016 r. postanowiła karać obcięciem świadczenia.

Pani Danuta Zabawa była żołnierką AK i łączniczką w czasie Powstania Warszawskiego. Była wtedy dzieckiem, w tym samym zgrupowaniu walczył jej ojciec, żołnierz AK, który zginął w trakcie transportowania rannych przez Wisłę.

W resorcie spraw wewnętrznych pracowała od 1953 r. do 1987 r. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i kancelaryjno-biurowym, między innymi w Departamencie Społeczno-Administracyjnym, w Wydziale Ogólnym. Prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika Wydziału.

Jak wskazywała we wniosku do RPO - w opracowaniach naukowych IPN zastrzeżenia kierowane były do pracy innego wydziału jej departamentu (wydziału I społecznego -  nadzorował on stowarzyszenia i zgromadzenia). Nie było jednak żadnych zastrzeżeń do pozostałych czterech administracyjnych wydziałów, w tym Wydziału Ogólnego, w którym była zatrudniona. Jednak ustawa represyjna objęła pracowników całego Departamentu.

Po odejściu ze służby komisja lekarska zaliczyła panią Zabawę do drugiej grupy inwalidzkiej z ogólnego stanu zdrowia i trzeciej grupy inwalidzkiej w związku ze służbą w MSW. Orzeczono inwalidztwo trwałe. Po 30 latach stan zdrowia bardzo się pogorszył. Nie mogła już jednak otrzymać dodatkowego świadczenia – ustawa represyjna z 2016 r. uniemożliwiła zwiększenie świadczenia rentowego z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia.

Wcześniej zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zastosowanie wobec niej art. 8a ustawy zaopatrzeniowej. Minister odmówił, w uzasadnieniu wskazując między innymi, że nie była funkcjonariuszką MSW już w wolnej Polsce, więc nie może zostać objęta przepisem, który pozwala utrzymać świadczenie ze względu na rzetelności wykonywania pracy po 12 września 1989 r. (dzień wyboru Tadeusza Mazowieckiego na premiera).

Pani Zabawa trafiła do domu opieki.

Jej sprawa w sądzie zostanie umorzona.

WZF.7060.1242.2017

Sformułowanie "polskie obozy zagłady" narusza dobra osobiste polskiego więźnia Auschwitz - wyrok w sprawie niemieckiej TV jest ostateczny

Data: 2019-09-25
  • Wyrok uznający naruszenie dóbr osobistych Karola Tendery przez niemiecką stację telewizyjną ZDF – poprzez użycie słów „polskie obozy zagłady” – nie może już zostać zmieniony.
  • Rozprawa przed Sądem Najwyższym, która miała odbyć się 25 września , została odwołana.
  • Pozwana niemiecka stacja telewizyjna ZDF cofnęła skargę kasacyjną dotyczącą Wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 22 grudnia 2016 r.

Odwołanie rozprawy i umorzenie postępowania przed Sądem Najwyższym oznacza koniec trwającej prawie 6 lat batalii sądowej Karola Tendery, dziś 98-letniego byłego więźnia obozu w Auschwitz. Karol Tendera w styczniu 2014 r. wniósł pozew o ochronę dóbr osobistych w postaci godności narodowej i tożsamości narodowej, naruszonych poprzez użyte w zapowiedzi programu przez ZDF sformułowanie: „polskie obozy zagłady”. Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania sądowego wskazując na istnienie dóbr osobistych w postaci godności i tożsamości narodowej oraz na konieczność właściwego przeproszenia powoda. Rzecznik wskazał, iż tylko przeprosiny adekwatne pod względem treści i formy do dokonanego naruszenia dóbr osobistych – a zatem przeprosiny skierowane do Karola Tendery, na stronie internetowej ZDF - mogą usunąć w pełni skutki tego naruszenia.

W prawomocnym wyroku z 22 grudnia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał, że sformułowanie „polskie obozy śmierci” naruszyło dobra osobiste byłego więźnia obozu w Auschwitz i że było to naruszenie bezprawne. Od tego wyroku skargę kasacyjną wniósł ZDF.

Mimo istnienia wiążącego strony prawomocnego wyroku, nie został on prawidłowo wykonany przez ZDF. Sąd Apelacyjny wskazał wymogi przeprosin: publikację na stronie głównej ZDF, pozostawiona tam przez 1 miesiąc, o określonej w wyroku treści – które nie zostały przez pozwaną telewizję spełnione. Batalia o wykonanie wyroku toczyła się przed sądami niemieckimi i została zakończona wyrokiem Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe uznaniem, że wyrok nie może być wykonany w Niemczech z uwagi na konstytucyjnie chronioną wolność słowa, wykluczającą nakazanie komukolwiek konkretnej treści przeprosin. Pełnomocnik Karola Tendery wniósł skargę do niemieckiego sądu konstytucyjnego.

Skarga na przeludnione cele w zakładach karnych

Data: 2019-09-17
  • Plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego będzie sukcesywnie realizowany - zapewnia Służba Więzienna
  • RPO interweniuje w sprawie więźnia zakwaterowanego w 16-osobowej celi

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się meżczyzna, który w Zakładzie Karnym w B. jest zakwaterowany w 16-osobowej celi mieszkalnej. Na podstawie ustaleń w postępowaniu wyjaśniającym, które potwierdziło ten fakt, skargę osadzonego uznano za zasadną.

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, iż więźniowie nie powinni mieszkać w celach większych niż 10-osobowe. Przebywanie w celach kilkunastoosobowych rodzi szereg zagrożeń dla bezpieczeństwa osobistego, jak i bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej oraz godzi w prawo osadzonych do prywatności i humanitarnego traktowania. Trzeba sobie bowiem uświadomić, że w takiej celi kilkanaście osób może przebywać przez całą dobę, z godzinną przerwą na spacer - o ile nie ma dla nich pracy. Prowadzi to do wzrostu napięcia i stresu, które prowadzą do konfliktów. Każdy zaś konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej mają miejsce właśnie w dużych celach wieloosobowych.

Niejednokrotnie takie cele wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co często uniemożliwia osobie pozbawionej wolności załatwienie potrzeby fizjologicznej w wybranym czasie. Do dużego przeciążenia urządzeń sanitarnych dochodzi szczególnie w godzinach rannych i część osadzonych musi długo czekać na toaletę. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Mając jednak na uwadze kodeksową zasadę wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej, a także zalecenia międzynarodowe, Rzecznik stoi na stanowisku, że warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach mieszkalnych, w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego, nie spełniają tych standardów. Stanowisko to podzielił także Dyrektor Generalny Służby Więziennej, który w odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika powiadomił, iż sukcesywnie będzie realizowany przez Służbę Więzienną plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w O. o powiadomienie, czy i jakie działania zostały podjęte w podległych mu jednostkach, w których jeszcze funkcjonują cele większe niż 10-osobowe, w celu realizacji planu zmiany ich pojemności.

IX.517.2869.2018

Tworzymy pokój. Wiara w demokracji - czas wyzwań

Data: 2019-09-16

Konferencja na rzecz pokoju. Prezentacja ewangelickich dokumentów o demokracji i dyskusja o roli Kościołów oraz religii w pluralistycznym społeczeństwie

Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce razem z Rzecznikiem Praw Obywatelskich i partnerami zorganizowali konferencję „Tworzymy pokój” w Centrum Konferencyjnym Muzeum Polin, dzień po obchodach Międzynarodowego Dnia Demokracji.

- Konferencja odbywa się w rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, w rocznicę spalenia świątyni ewangelickiej w Warszawie, jutro przypadnie rocznica napaści Związku Sowieckiego na Polskę – przypomniał otwierając konferencję biskup Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce.

Mówił o istocie nazizmu: o pełnej kontroli państwa nad obywatelem, o tworzeniu państwa jednej partii i tępieniu wszystkich innych poza tą jedną, o sprawnym systemie propagandy i bezpieczeństwa wewnętrznego  – i o stawianiu narodu ponad człowiekiem. - Po II wojnie zastanawiano się, jak uchronić się przed tym niebezpieczeństwem - mówił. - Odpowiedzią okazała się budowa wolnościowego państwa demokratycznego opartego na poszanowaniu godności człowieka, poszanowaniu godności KAŻDEGO (jak podkreślił) człowieka, oraz na uznaniu wolności i równości obywateli.

Do wojny nawiązał też w swym wystąpieniu RPO Adam Bodnar: - Demokracja jest warunkiem utrzymania pokoju – powiedział. Dzisiejsza niemiecka konstytucja nie bez powodu odwołuje się do niezbywalnej godności człowieka i z niej czyni fundament państwa niemieckiego. Podobnie czyni polska Konstytucja w artykule 30.

Triada: Demokracja –Praworządność – Prawa człowieka jest nierozerwalna – podkreślił Adam Bodnar. - Bez niej nie da się urzeczywistnić pokoju. Dlatego w czasach, kiedy wartości te są zagrożone, nie możemy trwać w przekonaniu, że pokój dany jest nam raz na zawsze.

Na czym polegają te zagrożenia? Na podważaniu koncepcji niezbywalnej godności człowieka – poprzez choćby wykluczanie niektórych grup ludzi ze społeczności. Także zasada praworządności jest podważana. W efekcie trzy elementy, które powinny się nawzajem wspierać, słabną. Podstawy pokoju erodują.

Dlatego tak ważne jest aktywne zabieganie o pokój, a tu, zdaniem Adama Bodnara, bardzo ważne zadanie mają kościoły i związki wyznaniowe. Zwłaszcza te, które stają przed pokusą zwiększania swych wpływów (to, jak wyjaśnił, pojawiająca się w wielu krajach w instytucjach większościowych pokusa, by poprawiać swą pozycję kosztem mniejszości i praw jednostek).

Pokusa ta zaczyna się od słów – i nie musi być to od razu brutalna mowa nienawiści. Jak w czasie zeszłotygodniowych Obywatelskich Dni Skupienia w Niepołomicach mówił Konstanty Gebert, zaczyna się to zawsze od słów niewinnych (wolność, samorząd, demokracja, większość), którym powoli zmienia się sens i znaczenie. Mowa nienawiści pojawia się w następnym kroku, dlatego zdaniem Adama Bodnara tak bardzo trzeba być uważnym w doborze słów i wierności ich znaczeniu.

RPO przypomniał na koniec postać pierwszego premiera III RP, Tadeusza Mazowieckiego, który był tym, kto łączył, a nie dzielił. Przypomniał, że to staraniom Tadeusza Mazowieckiego zawdzięczamy piękny tekst preambuły do polskiej Konstytucji o różnym rodowodzie tych, którzy dziś tworzą III RP:

„My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot".

Punktem wyjścia konferencji była prezentacja polskich tłumaczeń dwóch dokumentów przygotowanych przez Kościół Ewangelicki w Niemczech i jednego dokumentu opracowanego przez Światową Federację Luterańską. To impuls do poszukiwania nowych metod współpracy i działania na rzecz wzajemnego zrozumienia i szacunku.

Dokumenty składające się na publikację:

  • „Kościół ewangelicki i wolnościowa demokracja” (Kościół Ewangelicki w Niemczech)
  • „Konsensus i konflikt: polityka wymaga debaty. Dziesięć impulsów” (Kościół Ewangelicki w Niemczech)
  • „Kościół w przestrzeni publicznej” (Światowa Federacja Luterańska)

Teksty są efektem wieloletniej refleksji środowiska ewangelickiego i skarbem całej naszej protestanckiej teologii. Stawiają na nowo pytanie o powinności chrześcijan wobec demokracji, obrony jej wartości i pokojowego, pełnego szacunku wobec odmiennych poglądów, rozwiązywania spornych kwestii.

Współorganizator:

Rzecznik Praw Obywatelskich

Partnerzy:

  • Ambasada Niemiec w Polsce
  • Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
  • Fundacja Konrada Adenauera
  • Fundacja im. Stefana Batorego
  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • Kościół Ewangelicki w Niemczech
  • Parafia Ewangelicko-Augsburska Świętej Trójcy w Warszawie
  • Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie
  • Polska Rada Ekumeniczna
  • Klub Inteligencji Katolickiej

 

Transmisja

https://www.youtube.com/watch?v=2XPaGkVlOdw&feature=youtu.be

Program:

niedziela 15 września 2019 r.

Uroczyste nabożeństwo - Parafia Ewangelicko-Augsburska Św. Trójcy

10:30 - 80 rocznica spalenia kościoła Św. Trójcy

poniedziałek 16 września 2019 r.

09:00-10:30 - Warsztaty dla młodzieży - Muzeum Polin
  • "Tworzymy pokój, więc odróżniamy prawdę od fałszu" (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)
  • "Tworzymy pokój, więc potrafimy rozmawiać" (Fundacja Konrada Adenauera)
11:00-12:30 - Warsztaty dla mlodzieży - Muzeum Polin
  • "Tworzymy pokój, więc sprzeciwiamy się hejtowi" (Rzecznik Praw Obywatelskich)
  • "Tworzymy pokój, więc nie zgadzamy się na biedę" (Klub Inteligencji Katolickiej)
12:30-19:00 - Konferencja - Muzeum Polin
  • 12:30-13:00 - Rejestracja uczestników
  • 13:00 - Powitanie uczestników (bp Jerzy Samiec, dr Adam Bodnar)
  • 13:10 - Prezentacja dokumentów, kontekst niemiecki (prof. Markus Meckel)
  • 13:30 - Prezentacja dokumentów, kontekst polski (ks. prof. Bogusław Milerski)
  • 13:50 - Przerwa organizacyjna - zajęcie miejsc przez panelistów
14:00 - Debata 1 - „Kościół (religia) a demokracja - marzenia i rzeczywistość. Czyli jak powinno być, a jak jest".
  • dr Dominika Kozłowska (Magazyn "Znak")
  • Aleksander Smolar (Fundacja Batorego)
  • prof. Magdalena Środa (Uniwersytet Warszawski)
  • dr hab. Jerzy Sojka (Chrześcijańska Akademia Teologiczna)
  • dr Piotr Kładoczny (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)

Moderator: Adam Szostkiewicz (Polityka)

Pytania publiczności

15:45-16:45 - Przerwa na kawę i poczęstunek

16:45 - Debata 2 - „Wolność - dar czy przekleństwo wierzących ludzi?"
  • bp Jerzy Samiec (Kościół Ewangelicko-Augsburski)
  • prymas Wojciech Polak (Kościół Rzymskokatolicki)
  • bp Karin Johannesson (Kościół Szwecji)
  • rabin Małgorzata Kordowicz (Gmina Żydowska)
  • mufti Tomasz Miśkiewicz (Muzułmański Związek Religijny)
  • dr Kishan Manocha  (OSCE/ODIHR)

Moderatorzy: dr Hanna Machińska (zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich) / ks. dr Grzegorz Giemza (Polska Rada Ekumeniczna)

18:30-19:00 - Zakończenie i merytoryczne podsumowanie (bp Jerzy Samiec, dr hab. Adam Bodnar). 
19:30 - Koncert w kościele Świętej Trójcy

Rzecznik podjął sprawę symulowanego podcięcia gardła lalce z wizerunkiem arcybiskupa

Data: 2019-08-20

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu postępowanie wyjaśniające w sprawie symulowanego podcięcia gardła lalce ze zdjęciem abpa Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego.

Rzecznik zwraca się do Prokuratury Rejonowej Poznań-Stare Miasto o informacje o stanie postępowania w tej sprawie, zwłaszcza o wskazanie przyjętej kwalifikacji prawnej czynu. 

W przypadku, gdyby prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia, Rzecznik prosi o przesłanie jego kopii.        

XI.518.81.2019

Nieludzkie traktowanie w schronisku dla bezdomnych. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-08-05

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę skandalicznego traktowania osób przebywających w schroniska dla bezdomnych w Pokrzywnicy (woj. mazowieckie), przedstawioną w artykule „Newsweeka” z 29 lipca 2019 r. pt. „Dlaczego mnie bijesz”.

W artykule opisano sytuacje wskazujące na nieludzkie traktowanie pensjonariuszy przez pracowników placówki oraz jej dyrektora. Chodzi o skandaliczne warunki bytowe, przemoc, narażanie zdrowia i życia podopiecznych, zastraszanie. Z artykułu wynika, że taka sytuacja trwa od dłuższego czasu.

W piśmie Rzecznika do Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego stwierdzono, że lektura artykułu nasuwa wątpliwości co do prawidłowości funkcjonowania tego schroniska jako placówki pomocy społecznej.

Rzecznik poprosił o informacje, czy sprawa jest znana urzędowi i jakie podjęto działania kontrolne.

III.7065.187.2019
 

Wydawanie posiłków więźniom przez okienko w drzwiach celi narusza ich godność 

Data: 2019-08-05
  • Więźniowie skarżą się, że posiłki są im wydawane przez otwory w drzwiach cel mieszkalnych
  • RPO wiele razy wskazywał Służbie Więziennej, że przyjęcie takiej zasady wobec wszystkich osadzonych narusza ich godność 
  • Posiłki powinno się wydawać przy otwartych drzwiach celi - chyba że na przeszkodzie stoją szczególne względy ochronne

Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych wielokrotnie żaliły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że posiłki są im wydawane przez otwory podawcze w drzwiach cel mieszkalnych.

Rzecznik wiele razy sygnalizował Służbie Więziennej, że stosowanie takiej praktyki jako zasady wobec wszystkich więźniów jest nieuzasadnione i nosi znamiona niehumanitarnego traktowania. Uznał to za uciążliwość nadmierną i nieuzasadnioną, naruszającą godność tych osób.  

W toku badania jednej z takich skarg w 2013 r. opinię wyraziło Biuro Prawne Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Pozwalała ona żywić nadzieję, że zgodnie z postulatami Rzecznika wydawanie posiłków w ten sposób nie będzie rutynowe wobec ogółu osadzonych.

Problem wciąż pozostaje jednak aktualny – do Rzecznika wpłynęła kolejna skarga w tej sprawie, z Zakładu Karnego w C.

W odpowiedzi Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej powołał się na wytyczne Dyrektora Generalnego SW z 4 czerwca 2013 r. w sprawie wymagań dla zabezpieczeń techniczno-ochronnych w jednostkach SW. Uznał, że skoro pozwalają one na wyposażanie drzwi do cel w zamykane okienko, to  jest to wystarczającą podstawą do uznania przyjętego w Zakładzie Karnym w C. takiego sposobu postępowania za właściwy. Ocenił, że takie wydawanie posiłków nie narusza praw osadzonych i nie świadczy o ich niehumanitarnym traktowaniu. Ma bowiem na celu zapewnienie porządku, dyscypliny i bezpieczeństwa - w tym sensie jest działaniem dla dobra i w interesie osadzonych. 

Stanowisko to podtrzymał Dyrektor Biura Spraw Wewnętrznych Centralnego Zarządu SW. Powiadomił, że z uwagi na kategorię więźniów, co do których ta praktyka jest stosowana (zakład karny typu zamkniętego), ten sposób dystrybucji posiłków zmniejsza ryzyko sytuacji mogących godzić w zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania karnego, nielegalnego przekazywania sobie przez osadzonych przedmiotów niedozwolonych, ataku na osadzonego wydającego posiłki czy na funkcjonariusza, który to nadzoruje.

Rzecznik niezmiennie stoi na stanowisku, że wydawanie posiłków powinno odbywać się przy otwartych drzwiach celi, chyba że stoją temu na przeszkodzie szczególne względy. Taki odhumanizowany sposób traktowania osadzonych nie pomaga w budowaniu właściwych relacji z personelem więziennym. Przeciwnie, stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu więźniów i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. A to nie tworzy atmosfery, która pozytywnie wpływa na pracę resocjalizacyjną i osiągnięcie celów kary.

Dlatego RPO uznał skargę osadzonego za zasadną. Zwrócił się też do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie zaprzestania takich restrykcyjnych i niehumanitarnych praktyk lub ograniczenie ich wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, uzasadnionych względami ochronnymi.

IX.517.2796.2016

Krakowska Rada ds. Bezdomności może przyczynić się do zmiany stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej

Data: 2019-08-02
  • Wypracowanie rozwiązań na rzecz osób w kryzysie bezdomności oraz koordynacja działań władz miasta i organizacji pozarządowych jest celem powołanej w Krakowie Rady ds. Bezdomności
  • Może się ona przyczynić do zmiany negatywnego, stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej, jaki mogą utrwalać nieprzemyślane wypowiedzi czy działania osób publicznych
  • Tak Rzecznik Praw Obywatelskich ocenia inicjatywę prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, który powołał Radę

Zjawisko bezdomności nie tylko stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia, ale też godzi w przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Dlatego wspieranie ludzi w wychodzeniu z kryzysu bezdomności jest jednym z priorytetów Adama Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich. W październiku 2015 r. powołał on Komisję Ekspertów, w której skład wchodzą przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się przeciwdziałaniem bezdomności i pomocą osobom jej doświadczającym, naukowcy oraz prawnicy.

Prace komisji są nakierunkowane m.in. na stworzenie systemu identyfikacji przyczyn bezdomności - dla dostosowania do niej działań państwa; doprowadzenie do koordynacji polityki rządowej w tym zakresie, próbę zainspirowania zmian legislacyjnych, które ułatwią pracę na rzecz osób bezdomnych organizacjom pozarządowym i usuną bariery w korzystaniu przez osoby w kryzysie bezdomności z istniejących form pomocy.

Dlatego Adam Bodnar z radością przyjął informację, że 9 lipca 2019 r. Jacek Majchrowski powołał Radę ds. Bezdomności.  W piśmie do prezydenta miasta RPO uznał tę inicjatywę za bardzo ważną i wartą wsparcia - zwłaszcza w świetle pomysłów zgłaszanych przez jednego z radnych (proponował on ograniczyć w praktyce prawo osób doświadczających bezdomności do korzystania z przestrzeni publicznej w Krakowie).

W ocenie Rzecznika krakowska inicjatywa może się przede wszystkim przyczynić do zmiany negatywnego, stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej, jaki w społeczeństwie mogą utrwalać właśnie nieprzemyślane wypowiedzi czy działania osób publicznych. 

Pomocnym narzędziem zmiany takiego postrzegania może być miejska karta praw osób doświadczających bezdomności. To dokument, który podpisują władze miejskie. Zawiera ich zobowiązania do przestrzegania podstawowych praw osób dotkniętych kryzysem bezdomności.

Idea ta jest już realizowana w miastach europejskich. Jej projekt został przygotowany przez Housing Rights Watch i European Federation of National Organisations Working with the Homeless (europejskie organizacje pozarządowe zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności). 

Rzecznik zadeklarował wolę współdziałania z samorządem Krakowa w rozwiązywaniu problemów osób doświadczających bezdomności oraz merytorycznego wsparcia Komisji Ekspertów RPO.

Bezdomność w Polsce

Rzecznik od lat zajmuje się problematyką przeciwdziałania bezdomności. Podkreśla, że osoby bezdomne  to jedna z najsłabszych grup, stygmatyzowana przez swój status.  

Według oficjalnych danych, w  Polsce jest ok. 30 tys. bezdomnych. Organizacje pozarządowe uznają te liczbę za niedoszacowaną.

Wiele problemów wymaga dalszego monitorowania i podejmowania nowych działań ze strony Rzecznika. Konieczne jest np. monitorowanie wdrażania ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, która stanowi zasadniczy akt prawny dla realizacji tzw. Programu „mieszkanie plus”. Zawarte tam rozwiązania, głównie wprowadzenie nowego typu najmu, tzw. najmu instytucjonalnego, budzą wątpliwości RPO co do poziomu ochrony obywateli przed bezdomnością. Szczególnej analizy wymaga sytuacja bezdomnych kobiet oraz samotnych matek z dziećmi, będących w kryzysie bezdomności.

IV.071.1.2019 

Dzień Nelsona Mandeli – Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów

Data: 2019-07-18
  • Niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności.
  • Chciałbym, aby normy te były szanowane w naszym kraju – ale do tego jeszcze nam trochę brakuje.
  • W Biurze Rzecznika wierzymy jednak, że poprzez nieustępliwą pracę, poprzez występowanie w obronie praw osób osadzonych, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość – mówi RPO Adam Bodnar w przesłaniu w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów zwany popularnie dniem Nelsona Mandeli został ustanowiony, aby przypominać na całym świecie, jak ważne jest przestrzeganie praw człowieka osób pozbawionych wolności.

Nelson Mandela był nie tylko wybitnym politykiem, był nie tylko mężem stanu walczącym o wolność w Republice Południowej Afryki, nie tylko bojownikiem o zniesienie apartheidu, ale także był osobą, która każdego dnia w czasie swojego wieloletniego pobytu w więzieniu walczyła o godne traktowanie osób pozbawionych wolności.

Dla jego upamiętnienia Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła ten dzień, ale także spisała tzw. Reguły Nelsona Mandeli, które stanowią, w jaki sposób więźniowie powinni być traktowani, jak nie należy naruszać ich praw.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich staram się przypominać o tej dacie, ale staram się także działaniami podejmowanymi każdego dnia walczyć o pełne przestrzeganie praw wynikających z Konstytucji.

Bo niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności. Każdy człowiek ma przyrodzoną i niezbywalną godność, z której wynikają określone prawa. Takie jak prawo do tego, aby nie być poniżająco i nieludzko traktowanym,  czy prawo do tego, aby być traktowanym w sposób humanitarny. O tym mówi Konstytucja w artykule 40 i 41 ustęp 4.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nie ustajemy w wysiłkach, aby normy konstytucyjne stały się w zakładach karnych i aresztach śledczych rzeczywistością. Podejmujemy interwencje, reagujemy na listy, uczestniczymy w postępowaniach przed sądami i przed Trybunałem Konstytucyjnym. Współpracujemy także z organizacjami pozarządowymi, które zajmują się prawami osób osadzonych. Uważamy bowiem, że tylko w ten sposób, poprzez nieustępliwą pracę, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.

Chciałbym, abyśmy byli państwem, które może się w pełni chwalić tym, że Reguły Nelsona Mandeli są u nas przestrzegane, w którym skargi trafiające do Biura Rzecznika bądź do innych instytucji są absolutnie wyjątkowe i rzadkie. Ale do tego jeszcze nam jeszcze trochę brakuje.

Dla dobra dziecka i rodziny. Pozew RPO w sprawie unieważnienia uznania ojcostwa

Data: 2019-07-09
  • Nastolatka dowiedziała się od matki, że nie jest córką jej byłego męża. Nawiązała wtedy kontakt z biologicznym ojcem; powstała między nimi więź rodzinna   
  • Dziś pani Anna nie może wystąpić do sądu o uznanie, że były mąż matki nie jest jej ojcem
  • Jest to możliwe w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności - które w tym przypadku już minęły  
  • Na wniosek pani Anny RPO złożył powództwo o unieważnienie uznania w latach 90. jej ojcostwa przez byłego męża matki

Pani Anna urodziła się w latach 90. Jej matka wyszła za mąż za mężczyznę, który uznał dziewczynkę za swoje dziecko przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Małżeństwo rozpadło się – przez ten czas dziewczynka nie miała świadomości, że mąż matki nie jest jej biologicznym ojcem (o czym on sam wiedział).

Po rozwodzie, gdy pani Anna miała kilkanaście lat, matka poinformowała ją, że jej ojcem nie jest były mąż, ale inny mężczyzna. Nastolatka nawiązała z nim kontakt. Powstała między nimi więź rodzinna; wygasła zaś taka relacja z byłym mężem matki. Badania kodu genetycznego DNA wykazały zgodność między profilami domniemanego ojca i  córki.

Pani Anna chciała sformalizować więź ze swym ojcem, ale na przeszkodzie stanęły przepisy. Na mocy art. 81 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dziecko, którego ojcostwo zostało uznane przed osiągnięciem pełnoletności, może żądać ustalenia bezskuteczności uznania ojcostwa dokonanego przez mężczyznę, który je uznał. Z żądaniem tym dziecko może wystąpić po dojściu do pełnoletności – jednak nie później niż w ciągu trzech lat od jej osiągnięcia.

W przypadku pani Anny te trzy lata już upłynęły. Nie może ona samodzielnie wystąpić z powództwem o unieważnienie uznania. Dlatego złożyła wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich, powołując się na swe prawo do tożsamości.

Pozew RPO

Rzecznik zbadał sprawę i zgodnie z ustawowymi kompetencjami wystąpił do właściwego Sądu Rejonowego z pozwem o unieważnienie uznania ojcostwa pani Anny z lat 90.

Wszystkie zainteresowane osoby - pełnoletnie dziecko, matka, jej były mąż oraz  ojciec biologiczny - popierają powództwo. Ich dobro wymaga zatem zniesienia fikcji prawnej.

Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego stosunków rodzinnych nie należy podważać w sposób dowolny, w jakimkolwiek postępowaniu i w jakimkolwiek czasie. Granicą ingerencji sądów jest zawsze dobro dziecka. Tak właśnie jest w tej sprawie.

Wyrok TK i propozycja zmiany prawa

16 maja 2018 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjny art. 70 ust. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Stanowi on, że dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności". TK zakwestionował ten termin.  Przywołał orzecznictwo na tle art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka. Wynika  z niego, że termin na wytoczenie powództwa nie może zaczynać biegu w oderwaniu od okoliczności powzięcia informacji o możliwym pochodzeniu od innej osoby.

Skargę konstytucyjną złożyła kobieta, która o prawdziwym ojcu dowiedziała się od matki po kilkudziesięciu latach. Wskazany przez matkę biologiczny ojciec nie chciał poddać się badaniom DNA. Bez takich badań prokurator odmawia wystąpienia z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa męża matki kobiety - co jest niezbędnym etapem do późniejszego ewentualnego ustalenia ojcostwa.

RPO, który przystąpił do skargi konstytucyjnej, wnosił o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny. Uznał, że sztywny i niezależny od wiedzy dorosłego dziecka termin wytoczenia powództwa narusza prawo jednostki do decydowania o swoim życiu rodzinnym i prywatnym. Nakłada też na jednostkę nieproporcjonalnie duże ograniczenia, naruszając tym jej godność.

W wykonaniu wyroku TK senacka Komisja Ustawodawcza przygotowała projekt inicjatywy ustawodawczej, nowelizującej Kodeks rodzinny i opiekuńczy - w tym także jego art. 81. Trzyletni termin na zaprzeczenie ojcostwa czy macierzyństwa oraz ustalenia bezskuteczności uznania ojcostwa byłby liczony od osiągnięcia przez dziecko pełnoletności - chyba że dowie się ono o pochodzeniu od innego ojca dopiero po osiągnięciu pełnoletności. Wtedy termin biegłby od daty dowiedzenia się o takim fakcie.

Senat przyjął taki projekt 9 maja 2019 r. 3 czerwca 2019 r. marszałek Sejmu skierował go do I czytania na posiedzeniu plenarnym.

IV.7020.14.2019

Spotkanie w Biurze RPO w sprawie przyszłości hospicjów na terenach wiejskich

Data: 2019-07-03

3 lipca 2019 r.  w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie w sprawie przyszłości hospicjów na terenach wiejskich. Wzięli w nim udział Adam Bodnar oraz dr n. med. Paweł  Grabowski, prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza wraz ze współpracownikami.

W dyskusji zwrócono uwagę na list otwarty uczestników debaty pt. ,,Przyszłość hospicjów na terenach wiejskich”, która odbyła się w Narewce 1 czerwca, w ramach V Konferencji Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza pt. ,,Choroba nieuleczalna i umieranie na wsi. Przyszłość hospicjów wiejskich”.  Wskazano w nim poważne wyzwania związane z opieką nad nieuleczalnie chorymi mieszkańcami polskich wsi, często osobami w podeszłym wieku.

Uczestnicy debaty postulowali konieczność wypracowania i wdrożenia praktycznych rozwiązań systemowych, które mają na celu realnie poprawić sytuację hospicjów na terenach wiejskich. Propozycje dotyczą m.in: wypracowania tzw. sieciowania, poszerzenia kwalifikacji do hospicjów, zwiększenia dostępności do długoterminowej opieki pielęgniarskiej czy fizjoterapii domowej, poszerzenia składu zespołu hospicyjnego o wykwalifikowanych opiekunów medycznych.

RPO będzie się zajmował tą sprawą.

O odzyskanie godności – seminarium eksperckie w sprawie Procesu Brzeskiego

Data: 2019-07-02
  • Z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara zostało zorganizowane seminarium eksperckie wokół wniosku Polskiego Stronnictwa Ludowego o kasację wyroku w sprawie Wincentego Witosa, który zapadł w toku tzw. Procesu Brzeskiego 13 stycznia 1932 r.
  • 13 maja 2019 roku Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich o kasację wyroku procesu brzeskiego dotyczącego Wincentego Witosa i jego rehabilitację.

Proces Brzeski był politycznym procesem sądowym przywódców przedwojennej opozycji w wyniku którego m.in. premier obalonego w 1926 r. rządu Wincenty Witos został skazany na karę bezwzględnego więzienia.

Narastająca konfrontacja między rządzącą sanacją a ugrupowaniami opozycyjnymi doprowadziła do aresztowania kilkunastu byłych posłów, którym po rozwiązaniu Sejmu 30 sierpnia 1930 r. wygasł immunitet. Akcję przeprowadzono na polecenie Józefa Piłsudskiego, który osobiście wprowadził ostatnie poprawki na liście osób do zatrzymania.

W wyniku procesu skazani zostali

  • Herman Lieberman z PPS na 2,5 roku
  • Norbert Barlicki z PPS na 2,5 roku
  • Stanisław Dubois z PPS na 3 lata
  • Mieczysław Mastek z PPS na 3 lata
  • Adam Pragier z PPS na 3 lata
  • Adam Ciołkosz z PPS na 3 lata
  • Wincenty Witos  z PSL „Piast” na 1,5 roku
  • Władysław Kiernik z PSL „Piast” na 2,5 roku
  • Kazimierz Bagiński z PSL „Wyzwolenie” na 2 lata
  • Józef Putek z PSL „Wyzwolenie” na 3 lata

Konsekwencją złożenia wniosku o kasację do Rzecznika Praw Obywatelskich przez ideowych następców Witosa było seminarium eksperckie, którego gospodarzem był RPO Adam Bodnar.

Wśród zaproszonych gości byli zarówno inicjatorzy wniosku i przedstawiciele ludowców – prezes Władysław Kosiniak-Kamysz, marszałek Sejmu II kadencji Józef Zych oraz premier Waldemar Pawlak, jak i adwokaci, w tym wnuk skazanego w procesie posła PPS Stanisława Dubois – mec. Jacek Dubois, a także przedstawiciele środowiska akademickiego oraz eksperci w dziedzinie archiwistyki i muzealnictwa.

Walka o odzyskanie godności

- Ich godność została upodlona – to byli bohaterowie – będziemy wnosić do Sejmu o uchwały oczyszczające ich dobre imię, ale w polskim porządku prawnym aby przywrócić cześć, potrzebna jest kasacja wyroku. Jako spadkobiercy ideowi czujemy się w obowiązku walczyć o dobre imię naszych poprzedników. Dziękuję Rzecznikowi Praw Obywatelskich za podjęcie sprawy. – powiedział przedstawiciel wnioskodawców prezes PSL Władysław Kosiniak – Kamysz.

- Nie poprzestajemy na wniosku do RPO – występujemy także do Sejmu o podjęcie uchwały o rehabilitacje. Powstaje pytanie,  czy to już nam nie daje satysfakcji. Chcielibyśmy, żeby sprawa była rozpatrzona i załatwiona z każdego punktu widzenia. Na początku września składamy wniosek o podjęcie stosownej uchwały. Co warte podkreślenia - Rzecznik Praw Obywatelskich nie tylko podejmuje tę inicjatywę, ale stara się w szerokim gronie przedyskutować wszystkie aspekty. To niezwykle ważne – dodał marszałek Józef Zych.

Rola Rzecznika Praw Obywatelskich

Dariusz Zbroja, pierwszy zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Karnego w BRPO wyjaśnił zawiłości dotyczące kwestii problemów proceduralnych, a Adam Bodnar podkreślił, że w Biurze były liczne przypadki udanych kasacji w sprawach powojennych. Kilka lat temu w BRPO specjaliści zajmowali się także przygotowaniem kasacji w tzw. sprawie Rity Gorgonowej (kobiety skazanej przed wojną za zabójstwo wychowanki).

O problemach związanych z dokumentacją

Jednym z najważniejszych działań przygotowujących do przygotowania kasacji jest kwestia zebrania dokumentów. Niezwykle istotna będzie tu współpraca z instytucjami publicznymi, które zajmują się zabezpieczaniem zbiorów.

- Myślę, że możliwa jest kwerenda w archiwach na terenie całej Polski – wierzę, że uda nam się zgromadzić całą dokumentację procesową, bo przecież otrzymywał ją każdy z osiemnastu obrońców oskarżonych. Jeśli sprawa zostałaby nagłośniona, to udałoby się znaleźć materiały, które powinny być w posiadaniu rodzin – powiedział dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.

Zadeklarował także mobilizację historyków.

Niezbędne może być również zwrócenie się do zagranicznych instytucji, takich jak Instytut Generała Sikorskiego w Londynie. - W 1940 r. została powołana specjalna komisja do badania sprawy brzeskiej. Na pewno są zeznania osób, które w czasie wolny znalazły się w Londynie. Ta komisja działała przynamniej do roku 1942, co wynika z zeznań Adama Ciołkosza – podkreślił prof. Andrzej Friszke.

- Nie zawsze istnieje potrzeba odtworzenia całości, być może uda się to zrobić tylko w niezbędnym zakresie– podkreślił mec. Bogumił Zygmont

O trudnościach procesowych

- Ciężko być adwokatem we własnej sprawie – podkreślił Jacek Dubios

Podstawowy problem, o jakim mówił, związany jest z problemem odtworzenia akt. Następnie zostaje kwestia analizy ówczesnego prawa  i sprawdzenia, czy zostało ono rażąco naruszone. Mówimy o ludziach skazywanych za występowanie w obronie podstawowych zasad demokratycznych. Jestem wielkim zwolennikiem inicjatywy PSL i Rzecznika Praw Obywatelskich  – powiedział adwokat. 

Michał Hara z BRPO podkreślił z kolei, że przy kasacji nie będzie możliwości podniesienia tego, co działo się w samym brzeskim więzieniu, a co miało znamiona tortur – w zainteresowaniu Rzecznika  mogą być tylko kwestie proceduralne.

Powinność konstytucyjna

W Preambule Konstytucji RP jest zapis „pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane” – dlatego tak ważne jest aby szukać sprawiedliwości dla tych, którzy w trudnych czasach wykazywali reprezentowali wartości demokratyczne - zakończył rzecznik.

Adam Bodnar  zapowiedział także współpracę z zaproszonymi gośćmi oraz przedstawienie planu działań na najbliższe miesiące.

W spotkaniu, w charakterze gości udział wzięli:

  • prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak Kamysz,
  • marszałek Józef Zych
  • prezes Ochotniczej Straży Pożarnej, działacz PSL, premier Waldemar Pawlak
  • mecenas Jacek Dubois
  • mecenas Bogumił Zygmont
  • profesor Andrzej Friszke
  • dyrektor Muzeum Polskiego Ruchu Ludowego dr Janusz Gmitruk

Seminarium eksperckie nt. polityki senioralnej

Data: 2019-07-01
  • Wobec czekającego Polskę zwiększenia odsetka seniorów w społeczeństwie zmiany systemowe należy wprowadzić do 2030 r., przy względnej dobrej kondycji polskiej gospodarki
  • W 2080 r. osoby 80+, czyli dzisiejsi 19-latkowie będą stanowili 14 %  społeczeństwa
  • W ocenie RPO niezbędne są zmiany w ustawie o osobach starszych oraz w rządowej Polityce społecznej wobec osób starszych do 2030 r.

W 2018 r. liczba ludności Polski wynosiła ponad 38 mln, w tym ponad 9 mln (czyli ponad 24%) stanowiły osoby w wieku 60+. Jeżeli dotychczasowe zmiany w strukturze demograficznej nie zostaną powstrzymane, jak prognozuje Główny Urząd Statystyczny, liczba osób w wieku 60+ zwiększy się do ponad 40% (czyli 13,7 mln) w 2050 r.

O problemach z tym związanych mówiono 1 lipca 2019 r. podczas seminarium eksperckiego „Polityka Senioralna 2030 – wyzwania i rekomendacje”, które odbyło się  w sali konferencyjnej im. Jacka Kuronia w kompleksie sejmowym.  Organizatorami były Parlamentarny Zespół ds. Uniwersytetów Trzeciego Wieku i  Fundacja „Ogólnopolskie Porozumienie UTW.

Celem seminarium była diagnoza wyzwań polityki senioralnej w starzejącym się społeczeństwie i wyznaczenie obszarów aktywności polityk publicznych w perspektywie kolejnej dekady.  Omawiano propozycje niezbędnych rozwiązań prawnych, organizacyjnych i finansowych dotyczących osób starszych w Polsce. 

Seminarium otworzyła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Prowadził je poseł Michał Szczerba, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. UTW. 

W maju 2019 r. RPO wystąpił do Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej z propozycją zmian legislacyjnych, które mogłyby wzmocnić przygotowania do czekającej nas zmiany demograficznej - zwiększenia populacji osób starszych w stosunku do dzieci i młodzieży oraz osób w wieku produkcyjnym. Podczas seminarium propozycję kierunków nowelizacji ustawy o osobach starszych z 11 września 2015 r. przedstawił dr Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Chodziłoby o:  

  • ewaluację prowadzonych działań. Odpowiednie mierniki i wskaźniki zwiększyłyby  walor ewaluacyjny Informacji o sytuacji osób starszych w Polsce za kolejne lata.  Pozwoliłoby to też określić realne zamierzenia rządu mające na celu sprostanie wyzwaniom związanym ze starzeniem się społeczeństwa;
  • koordynację. Konieczna jest instytucja, która koordynowałaby politykę senioralną. Obecnie zakłada się  współpracy pomiędzy sektorem zdrowia i polityki społecznej.   Działania podejmowane z seniorami i seniorkami na ich rzecz łączą jednak działania ze znacznie szerszego spectrum. Instytucja koordynująca powinna moc korygować poszczególne działania, wskazywać luki i priorytety co do wypracowania  międzysektorowych rozwiązań;
  • przeciwdziałanie przemocy. Rozszerzony powinien być zakres danych zbieranych  w kwestii przemocy wobec osób starszych. Wymaga to unowocześnienia sposobów zbierania danych, tak by były spójne, porównywalne i przyczyniały się do skuteczniejszej prewencji nadużyć względem osób starszych;
  • przeciwdziałanie dyskryminacji. Rozporządzenie do ustawy powinno dookreślić sposób gromadzenia danych w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na wiek. Projekty rządowe powinny zawierać wskazanie, czy i w jakim zakresie w  inicjatywach legislacyjnych uwzględniono prawa osób starszych i czy projektowane zmiany prawne będą miały wpływ na wyrównywanie ich szans. Służyłoby to przeciwdziałaniu dyskryminacji pośredniej, gdy pozornie neutralne rozwiązania pozostawiają daną grupę osób w gorszej sytuacji ze względu na wiek.  

Maciej Taborowski wskazał też na konieczność uzupełnienia rządowego dokumentu  Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r. Uwagi RPO do tego dokumentu to:

  • paternalistyczny a nie partnerski charakter dokumentu - potrzebne byłoby odwołanie we wstępie dokumentu do autonomii osób starszych jako osób, decydujących o własnym życiu;
  • brak dodatkowych środków finansowych na realizację zadań, a tym samym na zwiększenie jakości i podaży usług, zwłaszcza w miejscu zamieszkania. Potrzebny jest też dalszy rozwój infrastruktury;  
  • brak właściwej koordynacji działań;
  • brak ewaluacji działań. Obecnie cele Polityki społecznej odnoszą się w większości do liczby zrealizowanych działań, a nie do realnej zmiany sytuacji osób starszych; 
  • brak powiązania z systemem emerytalnym i zmian, które należałoby wprowadzić na polu zabezpieczenia społecznego.

Zastępca RPO zwrócił również uwagę na znaczenie zaangażowania Polski w prace nad przygotowaniem Konwencji ONZ o prawach osób starszych. Wskazał na kwestie praw konsumenckich osób starszych. Zaprosił do składania wniosków dotyczących zarówno tych spraw, jak i problemów z dyskryminacją.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski przedstawił wnioski z kontroli i analiz NIK, z których wynika m.in.:

  • 1/5 wszystkich gmin w Polsce nie prowadzi usług opiekuńczych;
  • w 2016 r. jedynie 1% seniorów (na 8, 5 mln) korzystał z usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania;
  • przy ogólnym spadku bezrobocia w Polsce od 2006 r. do 2012 r. bezrobocie w grupie wiekowej 50+ wzrosło z 16% do 23%.

Prezes NIK wskazał brak standardów w sprawowaniu opieki długoterminowej, która pozwoliłaby na ocenę jakości tych usług.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej podkreślił powstanie w stolicy (w Wawrze) pierwszego Domu Dziennej Opieki Medycznej. Oferuje on konsultacje z lekarzami, w tym z geriatrą, rehabilitacje, informacje dla seniorów i ich bliskich.

Prof. Piotr Błędowski (członek Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO) zwrócił uwagę na ogólną tendencję związaną z wyhamowywaniem wzrostu gospodarczego w związku z wzrostem nakładów na opiekę zdrowotną w perspektywie najbliższych dziesięcioleci. Wskazał, że obecne niskie bezrobocie było poprzedzone wyższym bezrobociem, które będzie przekładać się w praktyce na niższe emerytury osób, które były nim dotknięte.  Oznacza to zapotrzebowanie na różne dodatkowe wsparcie państwa. A popyt na usługi opiekuńcze będzie rósł wraz ze wzrostem proporcji najstarszej grupy w wieku 80+. W 2080 r. osoby 80+, czyli dzisiejsi 19-stolatkowie, będą stanowili 14% naszego społeczeństwa. Dlatego należy przygotować infrastrukturę i wprowadzić systemowe zmiany do 2030 r., przy względnej dobrej kondycji polskiej gospodarki.

Krystyna Lewkowicz, główna organizatorka Ogólnopolskiego Parlamentu Seniorów, zaprosiła na kolejną, V już Sesję Parlamentu 1 października (w  Międzynarodowy Dzień Osób Starszych).

Anna Chabiera z Biura RPO zwróciła uwagę na konieczność włączenia do zadań polityki senioralnej zachęt dla członków rodzin wspierających seniorów - głównie kobiet – do pozostawania na rynku pracy. Usprawiedliwianie braku świadczenia usług opiekuńczych w gminie ze względu na fakt, że osoba bliska rezygnuje z pracy, stanowi podwójną dyskryminację: ze względu na wiek oraz ze względu na płeć, ponieważ opiekę w większości sprawują kobiety.

Podsumowując obrady,  Michał Szczerba zapowiedział podjęcie przez Parlamentarny Zespół UTW m.in. tematu nowelizacji ustawy o osobach starszych zgodnie ze wskazaniami RPO. Ponadto chodziłoby o podjęcie inicjatywy mającej na celu wprowadzenie emerytur bez opodatkowania.

Ojciec nie mógł się spotkać z synem w więzieniu. Po interwencji RPO Służba Więzienna uznała swój błąd

Data: 2019-06-28
  • Odbywający karę więzienia pan Wojciech nie został doprowadzony na widzenie z ojcem – z powodu swej choroby
  • Ojciec osadzonego nadaremnie zatem pokonał trasę 390 km w jedną stronę
  • Tymczasem zwolnienie lekarskie pana Wojciecha z zapisem „winien leżeć” było tylko zaleceniem lekarza, a nie bezwzględnym zakazem opuszczania celi
  • Dyrektor więzienia uznał skargę w tej sprawie za zasadną

Gdy ojciec pana Wojciecha przyjechał na widzenie z synem, funkcjonariusz pełniący służbę jako oddziałowy pawilonu mieszkalnego poinformował funkcjonariusza odpowiedzialnego za widzenia, że osadzony ten przebywa na zwolnieniu lekarskim i zgodnie z zaleceniami lekarskimi powinien leżeć. Informację tę przekazano dowódcy zmiany, który podjął decyzję o nieudzieleniu widzenia.

W związku ze skargą pana Wojciecha Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do dyrektora Zakładu Karnego o  wyjaśnienia. Po analizie materiałów dyrektor uznał skargę za zasadną. Wskazał, że zwolnienie lekarskie z zapisem „winien leżeć” stanowiło wyłącznie zalecenie lekarza, a nie bezwzględny zakaz opuszczania celi mieszkalnej. A w takiej sytuacji to osadzony powinien sam podjąć decyzję, czy wyraża chęć uczestniczenia w widzeniu.

W konsekwencji dyrektor polecił przeprowadzić rozmowę dyscyplinującą z funkcjonariuszem Służby Więżiennej, który pełnił tego dnia służbę jako dowódca zmiany.

Zgodnie z art. 247 §1 Kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć m.in. udzielanie widzeń. W przypadku pana Wojciecha dyrektor nie podejmował takiej decyzji.

IX.517.43.2019

Podopieczni MOPS w Sosnowcu żyją w tragicznych warunkach. Interwencja RPO

Data: 2019-06-26
  • W warunkach urągających ludzkiej godności żyją pan Andrzej i pani Wiesława - podopieczni sosnowieckiego MOPS-u
  • Pan Andrzej mieszkał w pustostanie, pełnym pluskiew i szczurów, z którego go wyrzucono. Pani Wiesława żyje w komórce na węgiel
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spyta MOPS o sprawy tych osób

W reportażu TVN (https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/zyja-w-brudzie-wsrod-szczurow-i-robakow-kierowniczka-mops-takie-mamy-czasy-oficjalna-strona-programu,294126.html)  przedstawiono sytuację dwojga podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocny Społecznej w Sosnowcu.

63-letni pan Andrzej samotnie mieszkał w pustostanie, pełnym pluskiew i szczurów. Budynek, do którego wraca na noc, grozi zawaleniem. Pół roku temu złamał nogę i od tamtej pory ma problem z poruszaniem się. Skarży się, że z MOPS- u nikt do niego nie wchodzi. Każą mu czekać na zewnątrz. Raz zajrzeli i się wycofali.

W trakcie realizacji reportażu pan Andrzej stracił dach nad głową i jest zmuszony spać pod śmietnikiem. Został wyrzucony z pustostanu przez właściciela nieruchomości, po tym jak dziennikarze zainteresowali się jego losem.

Pani Wiesława od trzech lat żyje w komórce na węgiel. Pomoc społeczna zjawia się u niej raz na jakiś czas, ale pracownicy nie wchodzą do środka komórki. Jak twierdzi pani Wiesława pracownicy MOPS-u przychodzą tylko po to, żeby podpisać wywiad.

Osoby w kryzysie bezdomności zasługują na szacunek. W Krakowie też – oświadczenie Komisji Ekspertów i RPO

Data: 2019-06-26
  • Stanowisko Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie propozycji zmian w przepisach gminnych jednego z radnych miasta Krakowa,
  • Radny proponował ograniczyć w praktyce prawo osób doświadczających bezdomności do korzystania z przestrzeni publicznej w Krakowie

W związku z informacją, która wczoraj pojawiła się w mediach (przykładowo: Rzeczpospolita z 25.06.2019 r., „Gród pod Wawelem tylko dla pięknych i bogatych?”), Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Praw Obywatelskich pragną wyrazić krytyczną ocenę dla pomysłu, zgodnie z którym przepisy gminne miałyby zawierać zakazy godzące de facto w osoby bezdomne i prowadzące do ograniczenia ich prawa do korzystania z przestrzeni publicznej w sposób zgodny z obowiązującym prawem krajowym  i powszechnie obowiązującymi regułami.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich pragną przypomnieć, że zgodnie z art. 30 Konstytucji przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Natomiast zgodnie z art. 32 Konstytucji wszyscy są równi wobec prawa i nikt nie może być dyskryminowany m.in. w życiu społecznym z jakiejkolwiek przyczyny.

Opisane w mediach pomysły, ferowane przez jednego z radnych Miasta Krakowa, pozostają w sprzeczności z przytoczonymi zasadami konstytucyjnymi. Osoby doświadczające bezdomności mają takie same prawa, jak inni ludzie. Mają zatem m.in. prawo do korzystania z przestrzeni publicznej i swobodnego poruszania się w niej na takich samych warunkach, jakie odnoszą się do innych mieszkańców. Organy samorządu terytorialnego są odpowiedzialne za przeciwdziałanie bezdomności do czego zobowiązują je nie tylko  ustawy i Konstytucja, ale też wiążące Polskę umowy międzynarodowe.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich z satysfakcją odnotowują informację, że kontrowersyjne propozycje nie zyskały poparcia radnych z Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa.

Komisja Ekspertów i Rzecznik zachęcają wszystkich radnych Miasta Krakowa do zajęcia zdecydowanie negatywnego stanowiska w tej sprawie. Jednocześnie zwracają uwagę na ideę Miejskiej Karty Praw Doświadczających Bezdomności, zainicjowaną i promowaną przez międzynarodowe organizacje zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności. Taka Karta – po jej podpisaniu przez władze samorządowe - stanowi deklarację gminy, że obowiązujące na jej terenie przepisy prawa miejscowego (a także procedury organizacji działających na jej zlecenie) będą zgodne z zapisami Karty, której postanowienia znajdą swoje odzwierciedlenie w praktyce działalności pracowników samorządowych i podmiotów działających na ich zlecenie. Wiele polskich miast podjęło aktywne działania na rzecz przyjęcia Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności na ich obszarze.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich apelują, aby propozycja jednego z krakowskich radnych stała się pretekstem do rzeczowej i odpowiedzialnej dyskusji na temat możliwości podpisania Karty także przez władze samorządowe Miasta Krakowa.

Opozycjonistka z PRL nie dostała Krzyża Wolności i Solidarności - obawia się opinii, że była agentką SB

Data: 2019-06-25
  • Działaczka opozycji antykomunistycznej nie poznała przyczyn decyzji prezesa IPN o niewystąpieniu do Prezydenta o nadanie jej Krzyża Wolności i Solidarności
  • Może to rodzić wobec niej przypuszczenia o związki ze służbami specjalnymi PRL – takie osoby nie mają bowiem prawa do tego odznaczenia
  • RPO zwrócił się do prezesa IPN o rozważenie zmiany przepisów
  • Chodzi o to, aby informować zainteresowanych o powodach odstąpienia od wniosku o nadanie Krzyża

W skardze do RPO obywatelka opisała postępowanie o nadanie jej Krzyża Wolności i Solidarności. W odpowiedzi na inicjatywę o przedstawienie Prezydentowi wniosku o nadanie jej tego odznaczenia, prezes Instytutu Pamięci Narodowej powiadomił, że w efekcie procedury sprawdzającej odstąpił od wystąpienia z takim wnioskiem. Nie podał przyczyn tej decyzji, powołując się na przepis ustawy o orderach i odznaczeniach (który tego nie nakazuje - ani wobec inicjatorów wniosku o odznaczenie, ani osoby, która ma je otrzymać).

Krzyż Wolności i Solidarności jest nadawany aktywnym działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej w PRL. Zgodnie z ustawą z 2010 r., do otrzymania Krzyża nie mają prawa osoby:

  • które były pracownikami, funkcjonariuszami, żołnierzami organów bezpieczeństwa państwa, chyba że przedłożą dowody, iż przed 4 czerwca 1989 r., bez wiedzy przełożonych czynnie wspierały osoby lub organizacje działające na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowania praw człowieka w PRL;
  • co do których w archiwum IPN zachowały się dokumenty wytworzone przez nie lub przy ich udziale, w ramach czynności wykonywanych przez nie w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji przez organy bezpieczeństwa państwa.

Obywatelka poprosiła o uzasadnienie tej decyzji oraz o dokumentację  postępowania sprawdzającego. Prezes IPN odpowiedział, że ustawa nie daje uprawnień do informowania o przyczynach odstąpienia. Skarżąca uznała, że narusza to jej konstytucyjne prawa, w tym prawo do informacji oraz zasadę ochrony godności człowieka. Mogą bowiem powstać  podejrzenia o jej współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.

Kobieta podkreśliła, że nie była karana, ani nigdy nie podjęła działalności na rzecz organów bezpieczeństwa PRL. Ma zaś status działacza opozycji antykomunistycznej (nadany decyzją Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych); została też odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz przemian demokratycznych.

Rzecznik ma świadomość, że okoliczności prowadzące do utraty prawa otrzymania odznaczenia wiążą się z tzw. danymi wrażliwymi  (współpraca z organami bezpieczeństwa PRL lub karalność).

Przepis o nieinformowaniu o przyczynach odstąpienia od wniosku dla Prezydenta RP miał na celu uniknięcie przekazywania tych danych podmiotom inicjującym (np. organy samorządowe, organizacje społeczne i zawodowe). Chodziło o ochronę godności i dobrego imienia osoby, wobec której złożono wniosek o nadanie tego odznaczenia.

Należy jednak zauważyć, że mogą wystąpić również sytuacje (jak w przypadku skarżącej), gdy skutkiem stosowania przepisów może być powstanie nieprawdziwych podejrzeń o współpracy z organami bezpieczeństwa PRL lub o karalności.

Dla byłych działaczy opozycji antykomunistycznej samo powstanie tych podejrzeń może szkodzić ich dobremu imieniu. Obywatel nie ma w takiej sytuacji żadnej możliwości reakcji na decyzję o odstąpieniu przez Prezesa IPN od przedstawienia wniosku, która może być źródłem tych podejrzeń, a tym samym możliwości np. zdementowania nieprawdziwych przypuszczeń. Nie ma też możliwości zapoznania się z dokumentacją IPN.

Dlatego Rzecznik uznał za niezbędne szersze przeanalizowanie przyczyn decyzji o odstąpieniu od przedstawienia wniosku o nadawanie Krzyża w praktyce działalności Prezesa IPN. Chodzi zwłaszcza o wskazanie, jaką grupę stanowią decyzje podjęte z uwagi na fakt współpracy z organami bezpieczeństwa państwa, na karalność, a jaką - podjęte z innych przyczyn.

Ze względu na potrzebę jak najlepszego zabezpieczenia praw obywateli w postępowaniu w sprawach o nadanie Krzyża Wolności i Solidarności, Rzecznik poprosił prezesa IPN Jarosława Szarka o ocenę ewentualnej zmiany przepisów ustawy w tym zakresie.

VII.600.6.2019

Oświadczenie Adama Bodnara Rzecznika Praw Obywatelskich. Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Data: 2019-06-21

Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Dziękuję wszystkim, którzy w praktyce respektują prawo do godności i ze zrozumieniem podeszli do stanowiska Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach.

Głęboko współczuję rodzinie zamordowanej. Będę śledził przebieg tej sprawy i dbał o respektowanie  praw poszkodowanych do sprawiedliwego procesu.

Doceniam wysiłek organów ścigania w wykryciu i ujęciu domniemanego sprawcy mordu.

Nie może jednak być zgody na niegodne traktowanie człowieka. Na nadużywanie środków represyjnych, poniżanie, demonstrowanie siły i przemocy aparatu państwa w stosunku do jednostki. A zwłaszcza na budowanie atmosfery linczu przez organy i przedstawicieli władz, które powołane zostały do ochrony praw i godności obywateli. Wszystkich obywateli.

Jakub A. jest aresztowany i podejrzany, nie skazany, zachowuje więc wszystkie przysługujące mu prawa, w tym prawo do domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu. Prawo do godności jest niezbywalne.

Jako osobę już doświadczoną w życiu publicznym, w pewnym sensie nie dziwi mnie nagonka rozpętana przez część polityków i mediów. Podobnie jak kolejna fala hejtu w mediach społecznościowych. To boli, ale rozumiem, że emocje są świeże, silne, nie każdy potrafi nad nimi panować. Tak okrutne zabójstwo 10-letniej dziewczynki daje oczywisty powód do głębokiego wzburzenia.

Niepokoją mnie jednak trzy rzeczy.

Po pierwsze – reakcja Policji. Zamiast rzeczowej odpowiedzi na wystąpienie konstytucyjnego organu, jakim jest RPO, otrzymaliśmy garść pouczeń, przeinaczeń i pełną samozadowolenia wypowiedź rzecznika prasowego KG Policji. Tak jakby pamięć o tym, co się przydarzyło np. w sprawie Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, w tej instytucji nie istniała. Ubolewam nad tym i pozwalam sobie przypomnieć, że Policja jest instytucją państwową, w której powinny obowiązywać przepisy prawa i tryb urzędowy. Bez względu na okoliczności polityczne.   

Po drugie – próba włączenia sprawy zabójstwa i sposobu zatrzymania podejrzanego do kampanii wyborczej. Wprawdzie formalnie kampania się jeszcze nie zaczęła, ale część osób na scenie publicznej nawet nie ukrywa, że sprawa interesuje ich tylko z tego punktu widzenia. W tym, niestety, byli i urzędujący politycy odpowiedzialni za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Nie muszę chyba wyjaśniać, dlaczego taka postawa zagraża praworządności i ochronie praw obywateli, np. prawa do sprawiedliwego procesu.

Po trzecie – niektóre media, głównie telewizja publiczna, próbuje do sporu wokół oświadczenia KMPT włączyć moje sprawy rodzinne. Odbieram to to jako wyraz złej woli i przekroczenie standardów etycznych. Ale ocenę tego zachowania pozostawiam opinii publicznej, środowisku dziennikarskiemu oraz obywatelom, których intuicji moralnej i zdrowemu rozsądkowi warto zawsze zaufać.

Na koniec chcę podkreślić, że procedury i standardy zatrzymań są ważne. Niezwykle ważne. Każdy w swoim życiu może zetknąć się z taką sytuacją, bądź ktoś z rodziny, najbliższych lub znajomych. I każdy powinien wiedzieć,  jakie ma prawa. Czy państwo nie nadużywa wobec niego swoich uprawnień, nie stosuje zakazanych  praktyk? 

Właśnie dlatego społeczność międzynarodowa powołała do życia takie instytucje, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Działa on na podstawie Protokołu Fakultatywnego ONZ i od 10 lat wizytuje w Polsce miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Do jego zadań należy sygnalizowanie i zajmowanie stanowiska w każdym przypadku, gdzie zachodzi podejrzenie, że mogło dość do nieludzkiego traktowania czy tortur.

Polecam lekturę najnowszego raportu KMPT za rok 2018. Opublikujemy go w poniedziałek.

Sąd ubezwłasnowolnił matkę dwójki dzieci. RPO złożył skargę kasacyjną

Data: 2019-06-21
  • Sąd ubezwłasnowolnił częściowo matkę dwojga dzieci. Uznał, że potrzebuje ona pomocy do prowadzenia jej spraw wobec niepełnosprawności intelektualnej
  • Tymczasem samodzielnie podejmuje ona decyzje, np. rozstanie z przemocowym partnerem, wynajem mieszkania, zapisanie dziecka do szkoły
  • Po ubezwłasnowolnieniu straci zaś władzę rodzicielską nad dziećmi - które według biegłych nadają sens jej życiu  
  • W ocenie RPO ubezwłasnowolnienie kobiety narusza jej konstytucyjne prawa, a odpowiednim wsparciem byłby kurator dla osoby niepełnosprawnej

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, wnosząc o uchylenie ubezwłasnowolnienia pani Joanny i zwrot sprawy sądowi odwoławczemu. W uzasadnieniu powołuje się na Konstytucję, orzecznictwo SN, Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

Rzecznik uznał, że decyzja sądu zbyt głęboko ingeruje w życie rodzinne pani Joanny. Odbiera jej bowiem prawo do wypełniania podstawowej dla niej roli - matki, z którą sobie prawidłowo radzi. A ubezwłasnowolnienie częściowe ma przecież pomagać danej osobie w załatwianiu jej spraw osobistych i majątkowych.

Ubezwłasnowolnienie polega na pozbawieniu albo ograniczeniu przez sąd zdolności do czynności prawnych z uwagi na chorobę danej osoby lub psychiczne problemy. Ubezwłasnowolnienie całkowite oznacza zupełne pozbawienie danej osoby zdolności do czynności prawnych, czynności te podejmuje zamiast niej opiekun. Ubezwłasnowolnienie częściowe zasadniczo polega na tym, że dana osoba może osobiście podejmować czynności prawne - jednak zgodę na konkretną transakcję musi wyrazić jej kurator; osoba ubezwłasnowolniona częściowo może samodzielnie rozporządzać swoim zarobkiem oraz przedmiotami oddanymi do jej swobodnego użytku.

Wniosek matki o ubezwłasnowolnienie i decyzje sądów

Wniosek o częściowe ubezwłasnowolnienie pani Joanny złożyła jej matka (deklarowała chęć zostania jej kuratorem). Powołała się na znaczny stopień niepełnosprawności intelektualnej córki i konieczność stałej opieki, wynikającą z niemożliwości zajmowania się przez nią swoimi sprawami, zwłaszcza w sprawach majątkowych. Argumentowała, że córka zaciąga liczne zobowiązania finansowe.

Pani Joanna nie zgadzała się na ubezwłasnowolnienie. Wskazywała, że jest z matką w konflikcie, a co najmniej jedno ze zobowiązań finansowych zaciągnęła za jej namową. Przed sądem I instancji pełnomocniczka pani Joanny wskazywała na możliwość ustanowienia dla niej kuratora jako osoby niepełnosprawnej. Wnosiła o przesłuchanie jako świadka asystenta rodziny MOPS pani Joanny, by wykazać jej zdolność do codziennego funkcjonowania. Sąd ten wniosek oddalił.

W 2017 r. Sąd Okręgowy orzekł całkowite ubezwłasnowolnienie pani Joanny z powodu upośledzenia umysłowego w stopniu umiarkowanym. Uznał, że dba ona o podstawowe potrzeby życiowe oraz proste czynności. Podejmuje jednak nierozsądne decyzje życiowe i ulega otoczeniu, co sprawia, że nie ma zdolności kierowania swym postępowaniem oraz podejmowania działań prawnych z pełnym rozeznaniem.

W apelacji pełnomocniczka pani Joanny zarzuciła sądowi brak wszechstronnej oceny jej sytuacji oraz pominięcie faktu, że jest ona jedynym opiekunem prawnym dwójki dzieci, korzysta z pomocy asystenta rodziny i funkcjonuje w środowisku bez pomocy swej matki.

Sąd Apelacyjny w 2018 r. ubezwłasnowolnił panią Joannę częściowo - z powodu upośledzenia umysłowego na pograniczu stopnia lekkiego i umiarkowanego. Uznał, że choć ubezwłasnowolnienie całkowite nie jest zasadne, to jednakże potrzebny jest stały kurator do prowadzenia jej spraw.

„Rola matki nadaje sens jej życiu”

W ocenie Rzecznika głównym uchybieniem sądów było nieustalenie wszystkich aspektów sytuacji osobistej pani Joanny oraz całkowite pominięcie jej sytuacji rodzinnej. Skutkiem było orzeczenie, które może być sprzeczne z dobrem osoby ubezwłasnowolnionej i powodować istotne pogorszenie jej sytuacji - zwłaszcza co do wykonywania władzy rodzicielskiej.

Ubezwłasnowolnienie rodzica - niezależnie, którą z form ono przyjmie - jest równoznaczne z wyłączeniem sprawowania przez niego władzy rodzicielskiej i nieograniczonej pieczy nad własnymi dziećmi. Oznacza konieczność przejęcia całości reprezentacji dziecka przez drugiego rodzica; jeśli jest on pozbawiony władzy bądź także ubezwłasnowolniony,  sytuacja wymaga wyznaczenia innych osób do pełnienia pieczy (rodzina zastępcza) oraz reprezentowania dziecka (opiekun prawny). A taka sytuacja zachodzi w tym przypadku.

Tymczasem konsekwencja utrata władzy rodzicielskiej pani Joanny nad dziećmi w ogóle nie jest poruszona w uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego. Nie wziął on pod uwagę opinii biegłych, że pełnienie przez nią Joannę roli matki ”nadaje sens jej życiu, jest dla niej nadrzędną wartością”. Uniemożliwienie jej tego może mieć dla niej niekorzystny skutek pod względem psychologicznym - pisali biegli.

Ponadto pani Joanna samodzielnie podejmuje decyzje życiowe, także trudne, jak rozstanie z partnerem z powodu stosowania przez niego przemocy, samodzielnie wynajmuje mieszkanie, zapisała starsze dziecko do szkoły, aktywnie poszukuje pomocy, gdy jej potrzebuje. Jest samodzielna w codziennym funkcjonowaniu, higienie, przyrządzaniu posiłków, zakupach, opłatach. Z pomocą wcześniej matki, a potem asystenta rodziny, prowadziła gospodarstwo domowe, opiekowała się dziećmi.

RPO podkreślił, że żaden z sądów nie odniósł się do możliwości ustanowienia dla pani Joanny kuratora dla osoby niepełnosprawnej. Jest on ustanawiany przez sąd, jeżeli osoba z niepełnosprawnością potrzebuje pomocy do prowadzenia swych spraw. Jego zakres obowiązków i uprawnień określa sąd. Jest to forma najbardziej elastyczna, wskazywana w literaturze jako możliwa baza instytucji, mającej zastąpić niezgodną z obecnymi standardami praw człowieka instytucję ubezwłasnowolnienia.

Orzecznictwo SN i Konwencja ONZ

Zgodnie z orzecznictwem SN podstawową przesłanką orzeczenia ubezwłasnowolnienia jest celowość - pomoc osobie, która ma być ubezwłasnowolniona, w załatwianiu jej spraw osobistych lub majątkowych. Nie wystarcza ustalenie, że spełnione są przesłanki choroby psychicznej, niedorozwoju psychicznego albo innych zaburzeń. Musi ponadto zachodzić niemożność kierowania swym postępowaniem (gdy chodzi o ubezwłasnowolnienie całkowite) lub też potrzeba pomocy do prowadzenia spraw danej osoby (przy ubezwłasnowolnieniu częściowym). Sąd musi brać pod uwagę konkretną sytuacji życiowej danej osoby i powinien oddalić wniosek o ubezwłasnowolnienie - jeśli jej sytuacja życiowa jest ustabilizowana, ma zapewnioną dostateczną opiekę i nie zachodzi potrzeba podjęcia żadnych działań wymagających ustanowienia opieki prawnej.

SN uznawał już, że sąd może nie ubezwłasnowolniać częściowo danej osoby, gdyby w większym stopniu osłabiło to jej pozycję, niż jej pomogło. Także Sąd Apelacyjny, którego dotyczy skarga, stawał na stanowisku, że powinno się to stosować wyjątkowo - gdy nie ma możliwości ochrony osoby chorej lub upośledzonej w inny sposób.

Podobne dyrektywy płyną także z ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych.

W konkluzji Rzecznik ocenił, że sąd nie rozważył w sposób wnikliwy, czy sytuacja osobista pani Joanny rzeczywiście uzasadnia ubezwłasnowolnienie. Dlatego sprawa musi być zbadana ponownie.

RPO: Sąd naruszył konstytucyjne wolności

Na mocy art. 18 Konstytucji rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z art. 47 Konstytucji każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Art. 48 ust. 1 zapewnia zaś rodzicom prawo do wychowania swoich dzieci. Z kolei według art. 68 ust. 3 i art. 69, art. 71 Konstytucji osoby niepełnosprawne oraz rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych i uwzględnienia dobra rodziny.

Postanowienie Sądu Apelacyjnego naruszyło wszystkie te zapisy Konstytucji. Wkroczyło też w sposób nieuzasadniony w wynikające z nich prawa podmiotowe pani Joanny. Ubezwłasnowolnienie częściowe głęboko ingeruje w jej życie rodzinne, de facto uniemożliwiając sprawowanie władzy rodzicielskiej nad dziećmi. Ingerencja ta jest arbitralna, gdyż skutki prawne tożsame z pozbawieniem władzy rodzicielskiej pani Joanny powstały w oderwaniu od tego, jak władzę tę dotychczas sprawowała - czego sąd nie zbadał.

Niezastosowanie przez Sąd Apelacyjny innych, mniej ingerujących środków, narusza konstytucyjne prawa rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej oraz osób z niepełnosprawnościami do szczególnej pomocy ze strony władz. Zasada pomocniczości wymaga, by interwencje państwa były podejmowane tylko wówczas, gdy są konieczne. Pomoc państwa - realizowana w przypadku pani Joanny m.in. przez pomoc asystenta rodziny i pracowników pomocy społecznej - powinna zostać uzupełniona przez pomoc kuratora dla osoby niepełnosprawnej, bez znaczącego ograniczenia jej zdolności do czynności prawnych.

Postulaty zniesienia ubezwłasnowolnienia

Rzecznik od dawna uważa, że instytucja ubezwłasnowolnienia powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji. Domaga się także tego samo środowisko osób z niepełnosprawnościami.

Stanowisko takie RPO prezentował  wcześniej w toku procedury legislacyjnej, mającej na celu zmianę Kc w tym zakresie, toczącej się w ramach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości. W wyniku jej prac powstawał projekt znoszący ubezwłasnowolnienie, który zarzucono wraz z likwidacją Komisji w grudniu 2015 r. W 2018 r. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało rację RPO, że zmiany są konieczne, ale muszą zaczekać, „z uwagi na inne priorytetowe projekty i zadania”.

We wrześniu 2018 r. inne stanowisko zaprezentował przedstawiciel rządu podczas dialogu z Komitetem ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami w Genewie, w ramach badania przez Komitet polskiego raportu z wykonywania Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami (przyznaje im ona zdolność do czynności prawnych). Przedstawiciel rządu zapowiedział, że w MS zostaną podjęte prace koncepcyjne nad zmianą w zakresie ubezwłasnowolnienia. Kierunku zmian nie określono. W rekomendacjach dla Polski z października 2018 r. Komitet ONZ zalecił m.in. likwidację instytucji ubezwłasnowolnienia.

Trybunał Konstytucyjny bada skargę konstytucyjną w sprawie niezgodności ubezwłasnowolnienia z Konstytucją. RPO przystąpił do tego postępowania, wnosząc o uznanie niekonstytucyjności tej instytucji.

IV.7024.28.2018

Czy za kraty już więcej nie trafią osoby śmiertelnie chore? RPO docenia taką propozycję

Data: 2019-06-19
  • Służba Więzienna chce takiej zmiany prawa, aby za kraty nie trafiali skazani i aresztowani w ostrej psychozie lub w stanie zagrażającym życiu
  • Pozytywnie ocenia to RPO, który od 4 lat zwraca uwagę na to, że w więzieniach nie można zapewnić takim osobom leczenia
  • Umierający więźniowie nie powinni zaś odchodzić w samotności w szpitalach więziennych - prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie może przyjść rodzina
  • Problemem trzeba się zająć, bo według statystyk coraz więcej więźniów i aresztantów  umiera- 105 zgonów było w 2015 r. a 170 w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna monitoruje kwestię należytej opieki medycznej wobec osób pozbawionych wolności.

Działania RPO

W ramach wizytacji więzień i aresztów w lutym 2019 r. eksperci RPO ujawnili przypadki  osadzonych:

  1. w stanie terminalnym, co do których zachodzi przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne (Służba Więzienna powinna wtedy korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny,;gzasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono kogoś, ktoa mimo złego zdrowia zagroził bezpieczeństwu innych);
  2. wymagających dalszego specjalistycznego leczenia, czego nie zapewnią więzienne szpitale;
  3. niesamodzielnych, a  wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym - ich pobyt w więzieniu nie zagraża zdrowiu i życiu, ale ich stan uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

Sprawa była przedmiotem obszernego wystąpienia RPO do dyrektora Służby Więziennej z 22 marca 2019 r.  

Adam Bodnar zwracał uwagę m.in. na niepokojącą ostrożność dyrektorów więzień w kierowaniu do sądów wniosków o przerwę w wykonywaniu kary wobec ciężkiej choroby osadzonego. SW nie informuje też sądu o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być powodem podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego. Niektórzy dyrektorzy próbują umieszczać ciężko chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ. Zwykle kończy się to fiaskiem z braku pieniędzy lub miejsc. Dla drugiej grupy chorujących brakuje zaś miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy oraz kadry pielęgniarskiej. Z kolei osoby niesamodzielne nie powinny przebywać w izolacji penitencjarnej - brak tu systemowych rozwiązań.

W odpowiedzi z maja 2019 r. Służba Więzienna uznała pismo RPO za materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować. Zarazem wskazano, że ustalenia pracowników Biura RPO „opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie”. Podkreślono, że SW może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary. Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia. Podkreślono trudności we współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi podległymi Ministrowi Zdrowia.

Kolejne wystąpienie do SW

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację o inicjatywie legislacyjnej ws. nowelizacji rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności. Przewiduje ona nieprzyjmowanie do jednostek penitencjarnych tymczasowo aresztowanych i skazanych, będących w ostrej psychozie czy w ciężkim stanie zdrowia, zagrażającym życiu.

Od 1 lipca 2015 r. obowiązuje przepis, że każda osoba aresztowana lub skazana - choćby nawet była w stanie bezpośredniego zagrożenia życia - musi być przyjęta. Dopiero później ma mieć zapewnioną odpowiednią opiekę lekarską. Wcześniej prawo stanowiło, że nie można przyjąć osoby, która wymagała leczenia szpitalnego z powodu ostrej psychozy albo ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia. - Z tej regulacji wycofano się z niezrozumiałych przyczyn - oceniał RPO w piśmie do MS jeszcze z 19 lipca 2016 r., w którym wnosił o przywrócenie wcześniejszych przepisów.

Odpowiedź SW nie odnosi się do uwag RPO na temat ostrożności dyrektorów jednostek w kierowaniu do sądów penitencjarnych wniosków w przedmiocie obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary w związku z ciężką chorobą. Budzi to tym większe zaniepokojenie, że statystyki więzienne w sposób jednoznaczny wskazują na stały wzrost umieralności osób przebywających w jednostkach penitencjarnych: 105 zgonów w 2015 r., 123 -w 2016 r., 153 - w 2017 r. i 170 w - 2018 r.  - Tendencja ta wymaga szczególnego przeanalizowania pod kątem właściwego zdiagnozowania jej przyczyn - podkreślił Adam Bodnar.

Nie zgodził się ponadto ze stanowiskiem z odpowiedzi, by ustalenia BRPO były jednostronne. - W sposób możliwie kompletny staramy się dokonać analizy każdego przypadku, a przyjęta metodologia badania spraw na miejscu każdorazowo obejmuje również rozmowy z personelem więziennym (w tym medycznym) - głosi pismo RPO. W rozmowach z ekspertami RPO pracownicy więziennej służby zdrowia wielokrotnie formułowali oceny zbieżne z ich spostrzeżeniami, zwłaszcza co do zasadności pobytu w więzieniu pacjentów w bardzo zaawansowanym stanie chorobowym.

Wobec trudności w zakresie współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi, Służba Więzienna musi podejmować skuteczne działania w celu zapewnienia realizacji zapisu Kkw o tym, że „skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne”. Jeżeli jakiekolwiek podmioty lecznicze publicznej służby zdrowia odmawiają współpracy, konieczne jest wystąpienie do MZ w sprawie wyeliminowania sytuacji niezgodnej z przepisami – podkreśla RPO.

W odpowiedzi SW  słusznie zauważono, że art. 15 K.k.w. nie wskazuje dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania do sądu o  zawieszenie postępowania wykonawczego. Rzecznik podkreślił, że nie oczekiwał składania wniosków w tym przedmiocie przez dyrektorów. - Postulując zwiększenie aktywności dyrektorów, wskazałem na konieczność informowania sądu karnego o stanie zdrowia skazanego, który nie pozwala na osiągnięcie celów kary, co może być przesłanką do podjęcia przez sąd z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego – napisał Adam Bodnar.

W praktyce zaś art. 15 K.k.w. jest stosowany w związku ze złym stanem zdrowia osadzonego. Dobrym przykładem są działania Dyrektora Zakładu Karnego w Czarnem, który o sytuacji jednego z więźniów poinformował sąd. Z urzędu podjął on postępowanie ws. zawieszenia postępowania wykonawczego. Zakończyło się ono zwolnieniem skazanego, którego stan wyłączał świadomość odbywania kary.

Rzecznik przypomniał, że w wystąpieniu z 22 marca precyzyjnie opisał sytuację pacjentów, których traktowanie przez służby medyczne i penitencjarne budzi poważne wątpliwości. Chodzi o osoby bezpośrednio zagrożone śmiercią, których uwaga jest zogniskowana na ich chorobach, albo znajdują się w stanie głębokiego otępienia. wyłączającego świadomość odbywania kary. Dlatego też zdumienie RPO wzbudził zawarty w odpowiedzi SW opis adresowanych do funkcjonariuszy i pracowników SW działań, „które w założeniu powinny skutkować podniesieniem jakości prowadzonych wobec tych wrażliwych grup osadzonych oddziaływań”. Przedstawiono również szeroką paletę możliwości uczestniczenia przez te osoby w programach resocjalizacyjnych i readaptacji społecznej.

- Niezmiernie trudno jest wyobrazić sobie, by wskazani przeze mnie pacjenci (np. pan G., u którego zdiagnozowano otępienie głębokie i brak orientacji w czasie i miejscu) korzystali z przedstawień teatralnych, koncertów muzycznych i wystaw na terenie więzień i poza nimi - wskazał Adam Bodnar.

Podczas spotkania 4 marca 2019 r. z przedstawicielami CZ SW padła deklaracja przeprowadzenia screeningu jednostek penitencjarnych pod kątem pobytu w nich innych pacjentów z omawianych grup oraz dogłębnego, rzetelnego zbadania ich sytuacji. Jednak w odpowiedzi SW nie było niestety informacji na ten temat.

RPO podkreślił, że docenia działania SW dla zapewnienia miejsc zamieszkania lub zakwaterowania osobom nieposiadającym rodzin, zwalnianym z izolacji penitencjarnej, zwłaszcza w przypadku umieszczenia ich w domach pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o odniesienie się do tych uwag.

IX.517.532.2019

Kobieta składała skargi, że inni jej szkodzą. Prokuratura chciała zamknąć ją w szpitalu

Data: 2019-06-18
  • Prokuratura chciała, aby sąd umieścił w szpitalu psychiatrycznym kobietę, która oskarżała inne osoby o działania przeciw niej
  • Psychiatra nie wykluczył, że leczenie szpitalne mogłoby pomóc, ale potwierdził, że pani ta radzi sobie z potrzebami życiowymi
  • RPO wyraził zastrzeżenia wobec przymusowego leczenia obywatela, który korzysta z konstytucyjnego prawa do składania petycji, skarg i wniosków
  • Na tej podstawie prokuratura wycofała wniosek, a sprawa została umorzona  

Rzecznik nie kwestionował oceny biegłego co do pozytywnych skutków ewentualnego leczenia szpitalnego. Stanowczo jednak podkreślał, że podstawą do zamknięcia człowieka w szpitalu psychiatrycznym nie może być samo przypuszczenie, iż leczenie szpitalne może przynieść poprawę stanu zdrowia.

Jedna z prokuratur wystąpiła do sądu o przymusowe umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym kobiety. Podstawą wniosku w trybie art. 29 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego były zawiadomienia, jakie kobieta kierowała do organów państwa, zwłaszcza do prokuratury, w których oskarżała osoby trzecie o działania przeciwko niej. Prokuratura powołała się na opinię rodziny i pracowników socjalnych, że kobieta cierpi na zaburzenia. Także biegły psychiatra w opinii sporządzonej na zlecenie sądu stwierdził u kobiety zaburzenia urojeniowe. Uważa, że wiele osób chce jej szkodzić, a nieufność wobec innych, m.in. rodziny, oznacza, że nikt nie mógłby nadzorować leczenia ambulatoryjnego. Jej stan - zdaniem biegłego - przypuszczalnie poprawiłoby leczenie szpitalne. Zarazem biegły stwierdził, że kobieta jest w stanie samodzielnie zaspokajać podstawowe potrzeby życiowe.

Argumenty RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu sądowym w tej sprawie. Wskazał, że opinia lekarza nie daje podstaw do umieszczenia kobiety w szpitalu bez jej zgody.

Do takiego przymusowego leczenia nie wystarczy opinia biegłego, że leczenie szpitalne przypuszczalnie poprawiłoby stan kobiety. Pozbawienie człowieka wolności w tej sytuacji musi bowiem opierać się na dokładnych i nie budzących wątpliwości ustaleniach w zakresie:

  • czy i na jakie schorzenie cierpi dana osoba,
  • czy jest niezdolna do samodzielnej egzystencji,
  • czy uzasadnione są prognozy, że leczenie szpitalne poprawi jej stan.

Tak wynika z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego (art. 29 ust. 1 pkt 2).

Z orzecznictwa Sąd Najwyższego wynika, że przewidywanie poprawy stanu osoby chorującej psychicznie uzasadnia przyjęcie do szpitala bez jej zgody tylko wtedy, gdy jest ona niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych.

Zgodnie z ustawą zastosowanie przymusowego leczenia musi opierać się na ustaleniach:

  • czy i na jakie schorzenia psychiczne cierpi dana osoba,
  • jaki jest sposób ich leczenia, szczególnie w szpitalu psychiatrycznym,
  • czy brak takiego leczenia spowoduje znaczne pogorszenie zdrowia,
  • dlaczego brak takiego leczenia spowoduje znaczne pogorszenie zdrowia.

Opinia lekarza nie odpowiada twierdząco na dwa ostatnie pytania. Biegły nie odnosi się bowiem do kwestii skutków niepodjęcia leczenia. Nie stwierdza, by brak leczenia w trybie zamkniętym znacznie pogorszył stan kobiety.

Według orzecznictwa Sądu Najwyższego samo stwierdzenie biegłego, że stan zdrowia kwalifikuje do leczenia szpitalnego - czy też nawet to, że zaniechanie takiego leczenia spowoduje jego pogorszenie - nie jest wystarczającą podstawą do umieszczenia kogoś w szpitalu wbrew jego woli.

Tymczasem choć zdaniem biegłego stan kobiety pogarsza się, to z jego opinii nie wynika, by przewidywane dalsze pogorszenie miało być „znaczne”.

RPO przypomniał stanowisko SN, że występowanie uciążliwych, a nawet wręcz męczących dla organów państwowych zachowań - przejawiających się nieufnością, podejrzliwością czy wręcz nieadekwatnymi zachowaniami - także nie jest wystarczającą podstawą do takiej internacji.

- Skierowanie do sądu wniosku o przymusowe leczenie obywatela, który korzysta z przysługujących mu praw, w tym konstytucyjnego prawa do składania petycji, skarg i wniosków budzi zasadnicze zastrzeżenia – napisał Adam Bodnar do sądu. W tym kontekście Rzecznik nabrał wręcz wątpliwości, czy wnioskowane orzeczenie jest podyktowane dobrem i interesem danej osoby.

Uwzględnienie wniosku o przymusowe przyjęcie do szpitala psychiatrycznego jest bowiem daleko idącą ingerencją w sferę wolności i nietykalności osobistej człowieka. Regułą jest, że każda osoba ma swobodny wybór co do potrzeby podjęcia leczenia oraz jego sposobu i rodzaju. Art. 29 ust. 1 ustawy tę swobodę znosi. Jak wielokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy, przepis ten musi być wykładany ściśle, wręcz restryktywnie, przy świadomości, że celem ustawy o ochronie zdrowia psychicznego jest zagwarantowanie osobom z zaburzeniami psychicznymi ochrony ich praw oraz poszanowania sfery ich wolności i godności osobistej, a wszelkie środki przewidziane w ustawie mogą być wobec nich stosowane tylko dla ich dobra, w celu ochrony ich zdrowia i praw.

W tej sprawie nie ustalono zaś, by internacja kobiety była niezbędna.

Krótko po złożeniu pisma RPO do sądu prokurator cofnął swój wniosek. W związku z tym 11 czerwca 2019 r. sąd umorzył postępowanie w całej sprawie.

V.7016.9.2019

Czy MEN mogło zbierać dane o udziale nauczyciela w strajku. Rzecznik pyta Prezesa UODO

Data: 2019-06-18
  • Podczas strajku nauczycieli Ministerstwo Edukacji Narodowej polecało dyrektorom odnotowywać informacje o strajkujących
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich obowiązujące prawo nie daje podstawy do przetwarzania danych o udziale nauczyciela w strajku
  • W odpowiedzi MEN nie wskazało Rzecznikowi, który konkretny przepis prawa mógłby być tego podstawą
  • Teraz Rzecznik wystąpił w tej sprawie do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych

Podczas strajku jeden z dyrektorów warszawskich liceów został powiadomiony przez zespół MEN ds. Systemu Informacji Oświatowej, że powinien odnotować w systemie informację o strajkujących nauczycielach. Dalej instrukcja miała wskazywać: „Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność, wybierając jako jej przyczynę »zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie«. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”.

W wystąpieniu do MEN z 19 kwietnia 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że Konstytucja w art. 47 zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a jej art. 51 odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce. Doniosłość ochrony prawa do prywatności i autonomii informacyjnej jednostki wynika z jej związku z godnością. Dlatego wkraczanie w tę sferę obywateli jest możliwe tylko na podstawie ustawy, która ogranicza te prawa w sposób proporcjonalny.

Obowiązek rejestrowania przyczyn nieprowadzenia zajęć przez nauczycieli wynika z ustawy o SIO oraz odpowiednich przepisów wykonawczych ministra. Z żadnego z tych przepisów nie wynika jednak podstawa prawna do gromadzenia danych o tym, że przyczyną nieprowadzenia zajęć był udział nauczyciela w strajku – podkreślał Adam Bodnar. Poprosił ówczesną minister Annę Zalewską o wskazanie podstawy prawnej przetwarzania tych danych, stanowiących ingerencję w prywatność nauczycieli.

W odpowiedzi z 17 maja wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć wymienił przepisy dotyczące odnotowywania przyczyn nieprowadzenia zajęć. Nie wskazał jednak, który z przypadków wymienionych w rozporządzeniu MEN z 11 sierpnia 2017 r. (w sprawie  szczegółowego zakresu danych dziedzinowych gromadzonych w systemie informacji oświatowej oraz terminów przekazywania niektórych danych do bazy danych systemu informacji oświatowej) stanowił podstawę prawną wykorzystaną w przypadku odnotowywania nieobecności nauczycieli w czasie strajku.

W związku z tym Rzecznik spytał prezesa UODO Jana Nowaka, czy prowadzi w tej sprawie postępowanie albo ewentualnie inne działania. Jeśli działań prezes UODO nie podjął, Rzecznik zwrócił się o ich rozważenie.

VII.520.11.2019

 

Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi

Data: 2019-06-14
  • Przemoc wobec osób starszych jest poważnym problemem społecznym, moralnym i prawnym
  • 15 czerwca przypada Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi
  • Według Światowej Organizacji Zdrowia każdego roku ok. 4 mln starszych osób w Europie pada ofiarą przemocy fizycznej, blisko 30 mln - doświadcza przemocy psychicznej, a 2,5 tys. - traci życie

W obchody World Elder Abuse Awareness Day (WEAAD) wpisuje się zorganizowana 14-15 czerwca 2019 r. w Krakowie Międzynarodowa Konferencja Naukowa „International Expert's Conference of Elder Abuse. Prevention and Protection”. Zorganizowały ją Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie oraz The International Network for the Prevention of Elder Abuse (INPEA – międzynarodowa organizacja o zasięgu globalnym, która działa na rzecz ochrony osób starszych przed przemocą). W konferencji uczestniczą przedstawiciele RPO.

Tematyka konferencji koncentruje się na zjawisku przemocy wobec osób starszych, w szczególności w zakresie prewencji i ochrony praw osób starszych. Jej celem jest wymiana wiedzy i doświadczeń związanych z zapobieganiem i ochroną osób starszych przed wszelkimi formami nadużyć, przemocy, zaniedbań i dyskryminacji oraz poznanie międzynarodowych rozwiązań systemowych i rozpowszechnianie najlepszych praktyk w tym zakresie.

Do udziału zaproszono krajowych i zagranicznych przedstawicieli polityki społecznej (senioralnej), organizacji pozarządowych, uczelni. Współpraca międzynarodowych, krajowych i regionalnych liderów, badaczy, geriatrów, pracowników socjalnych, daje możliwość wypracowania najlepszych rozwiązań prewencyjnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje stronie rządowej, że większe zaangażowanie rządu w prace nad powstaniem Konwencji ONZ o prawach osób starszych może przyczynić się do poprawy realizacji polityki senioralnej w Polsce, w tym ich ochrony przed przemocą. W ocenie RPO przyjęta przez rząd „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” niewystarczająco odpowiada na wyzwania związane ze starzeniem się polskiego społeczeństwa. Brakuje w niej m.in. partnerskiego podejścia do ponad 9 mln polskich seniorów oraz źródeł finansowania polityki senioralnej.

Wśród rekomendacji Rzecznika jest m.in. zweryfikowanie paternalistycznego podejścia do osób, które potrzebują większego wsparcia ze względu na wiek i związane  z nim choroby. Pomijanie ich zdania w zakresie spraw, które ich dotyczą, a w których chcą i mogą się wypowiedzieć oraz zdecydować, narusza ich autonomię oraz godność. Chodzi o tak podstawowe kwestie jak to, w co dana osoba chce się ubrać i co chciałaby zjeść; czy woli otrzymywać wsparcie we własnym domu czy w instytucji opieki oraz o świadomą zgodę na podejmowanie określonego sposobu leczenia.

Może to prowadzić do takich nadużyć, jak np. ustalanie postępowania wobec osoby starszej jedynie z członkami jej rodziny, pozostawianie jej w placówce opiekuńczej przez cały dzień w piżamie, stosowanie leków otępiających bez wskazań lekarza czy przywiązywanie do krzesła na widoku innych osób. Takie praktyki  odnotowano podczas wizytacji w domach pomocy społecznej przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Jednym z możliwych środków zaradczych byłby efektywny mechanizm zgłaszania nadużyć i przemocy dostępny na poziomie konkretnych instytucji opiekuńczych, jak domy pomocy społecznej, ale również na poziomie lokalnym dla mieszkańców w starszym wieku. Powinno zapewnić się dotarcie z informacją o możliwości zgłaszania nadużyć i zaniedbań do osób osamotnionych lub pozostających w izolacji społecznej. Taki mechanizm da poczucie bezpieczeństwa osobie starszej oraz zagwarantuje, że nie pozostanie bez wsparcia, jeżeli zgłosi nadużycia ze strony osób, które udzielają jej pomocy. - Jeżeli konwencja zostałaby opracowana i przyjęta, wdrożenie takiego mechanizmu byłoby obowiązkowe na poziomie lokalnym i tym samym stanowiłoby instrument, do którego można się odwołać, słusznie oczekując sprawnego reagowania na krzywdę - wskazuje RPO.

„Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” nie uwzględnia jednak sprawdzania funkcjonowania procedur zgłaszania nadużyć i przemocy na poziomie gminy, a także w placówkach opiekuńczych.

Publikujemy ostatnie wystąpienie RPO z maja 2019 r. w sprawie polityki senioralnej oraz odpowiedź Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

XI.503.2.2016

 

Rzecznik interweniuje ws. eksperymentu na uczelni, gdzie strzelano do zwłok

Data: 2019-06-13
  • W Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przeprowadzono eksperymenty naukowe, polegające na strzelaniu z broni pneumatycznej do ludzkich zwłok
  • Takie działania rodzą wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich jako naruszające cześć nieżyjących i godzące w kult pamięci osoby zmarłej 

Zgodnie z doniesieniami medialnymi, eksperyment miał na celu zbadanie, jak poważne uszkodzenia może spowodować użycie broni pneumatycznej,  na którą nie trzeba mieć pozwolenia. Wyniki prowadzonych badań miały być niewpisywane do protokołów sekcyjnych, by nie dowiedział się o nich prokurator prowadzący postępowanie oraz rodziny osób zmarłych.

Zgodnie z prawem nie jest dopuszczalne samowolne podjęcie decyzji przez uczelnię w zakresie prowadzenia eksperymentów na  osobach zmarłych. Zgodnie z ustawą z 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych, zwłoki mogą być przekazane uczelni medycznej do celów dydaktycznych i naukowych, jeśli nie zostały pochowane przez uprawnione do tego podmioty i wyraził na to zgodę właściwy starosta. Ponadto według tej ustawy zwłoki do celów naukowych mogą być również przekazane uczelni na podstawie pisemnego oświadczenia osoby, która pragnie przekazać swoje zwłoki.

Niezależnie od tego, przekazanie zwłok w celu badań naukowych nie wyłącza konieczności postępowania względem nich w sposób odpowiedni, tj. z poszanowaniem godności należnej zmarłemu. W przeciwnym razie może dojść do naruszenia kultu pamięci osoby zmarłej, który obejmuje prawo do pochówku, sprawowanie opieki nad grobem oraz okazywanie szacunku zmarłemu.

Rzecznik poprosił rektora Uniwersytetu Medycznego w Łodzi o wyjaśnienia, zwłaszcza o podanie, na jakiej podstawie prowadzono badania, czy uzyskano wymagane prawem zgody bądź zezwolenia właściwych podmiotów i instytucji oraz czy informowano o badaniach członków rodziny zmarłych.

VII.5002.3.2019

Umorzono dochodzenie ws. "mowy nienawiści" na stronach ONR. Zażalenie Rzecznika

Data: 2019-06-11
  • Umorzono dochodzenie ws. nawoływania na stronach ONR do nienawiści na tle różnic narodowościowych i rasowych oraz propagowania totalitarnego ustroju państwa
  • Pisano tam, że osoby o innym pochodzeniu odpowiadają za wzrost przestępczości i konflikty „między rdzenną ludnością a kolorowymi imigrantami”, co ma doprowadzić do „kulturowego i cywilizacyjnego ludobójstwa na rdzennej ludności o białej skórze”
  • Stołeczna prokuratura nie dopatrzyła się w tym znamion przestępstwa z art. 256 Kodeksu karnego
  • Tekst propagował rasistowskie ideologie separatyzmu rasowego i supremacji „białej rasy” - podkreśla RPO, który zaskarżył decyzję prokuratury do sądu

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje, jak mało skuteczne w Polsce jest ściganie „mowy nienawiści”, zwłaszcza motywowanej uprzedzeniami narodowościowymi i rasowymi. 

Historia sprawy

W  styczniu 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zawiadomił prokuraturę w sprawie artykułu pt. „Separatyzm rasowy - odpowiedź na multikulti w XXI wieku”, zamieszczonego w  2017 r. na stronie „Mazowieckiej Brygady Obozu Narodowo-Radykalnego”.

Adam Bodnar uznał, że publikacja wykracza poza  krytykę polityki wielokulturowości. Wymaga zaś analizy pod kątem art. 256 Kodeksu karnego w zakresie nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych oraz propagowania idei charakterystycznych dla faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa (za co grozi do 2 lat pozbawienia  wolności).

Autor artykułu stosuje pojęcia rasistowskie (uważa, że ludzie dzielą się na „rasy”, a przynależność do nich zależy od odcienia karnacji). Wzywał do czegoś, co nazwał „przywróceniem prymatu białej rasie” oraz sugerował, że osoby o innym niż „biały” kolor skóry mają destrukcyjny wpływ na europejskie społeczeństwo i są poważnym zagrożeniem. Według niego osoby takie są odpowiedzialne za „wzrastające statystyki przestępczości (napadów, rabunków, gwałtów i mordów)” oraz „nieustające konflikty etniczne między rdzenną ludnością a kolorowymi (tak w tekście) imigrantami”, które w przyszłości doprowadzą do „kulturowego i cywilizacyjnego ludobójstwa na rdzennej ludności o białej skórze”.

Jest tam też sformułowanie, że przez obecność imigrantów w Polsce obywatele nie mogą korzystać z konstytucyjnych praw i wolności, a wkrótce - z winy cudzoziemców - głos Polek i Polaków będzie tłumiony m.in. „za pomocą pałek policyjnych i więziennych cel”.  Kończy to konkluzja, że jedyną alternatywą jest konieczność stworzenia społeczeństwa opartego na „zasadzie wyższości białej rasy”, wprowadzenia zakazu „mieszania się ras” oraz wysiedlenia osób o określonej przynależności etnicznej do kraju pochodzenia.

W kwietniu 2018 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota odmówiła wszczęcia dochodzenia. RPO złożył zażalenie do sądu, który we wrześniu 2018 ruchylił postanowienie o odmowie i zwrócił sprawę prokuraturze.

- Artykuł wzbudził u znacznej części czytelników uczucia niechęci i wrogości do osób, których nie zaliczają do „białej rasy” -  uzasadniał sędzia Maciej Jabłoński . W ocenie sądu traktowanie tekstu jako  „głosu w dyskusji” jest nieuzasadnione. - Pozostaje on poza granicami wymiany myśli i poglądów, a funkcjonuje w sferze ideologicznych manipulacji, zmierzających w kierunku skutecznego wzrostu skrajnie wrogich odczuć wobec osób o innym pochodzeniu etnicznym - ocenił sąd.

Argumenty RPO

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota 31 maja 2019 r. umorzyła postępowanie z braku znamion czynu zabronionego.

W zażaleniu do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy Adam Bodnar zarzucił prokuraturze nieprzeprowadzenie skrupulatnej oceny całości materiału dowodowego, w tym opinii biegłej z zakresu językoznawstwa. Zakwestionował też oparcie rozstrzygnięcia wyłącznie na opinii biegłej z zakresu językoznawstwa – w sprawie powinni byli wypowiedzieć się również historycy.

Choć prokurator w całości podzielił opinię biegłej , to w uzasadnieniu potraktował opinię selektywnie. Przypisał bowiem znaczenie tym jej fragmentom, które odpowiadają tezie o braku znamion czynu zabronionego, a pominął te wypowiedzi biegłej, które mogą świadczyć o tym, że do przestępstwa jednak doszło.

Prokurator nie dopatrzył się w analizowanych treściach znamion przestępstwa z art. 256 § 1 k.k. Stwierdził bowiem, że prezentowanie treści rasistowskich nie jest równoznaczne z nawoływaniem do nienawiści czy propagowaniem totalitarnego ustroju państwa.

Zażalenie kwestionuje twierdzenie prokuratora, oparte na opinii biegłej, że w artykule nie ma żadnych odwołań do ustrojów totalitarnych - skoro żaden nie został przywoływany z nazwy. To wystarczyło, aby prokurator uznał, że publikacja nie propaguje faszystowskiego ani innego, totalitarnego ustroju państwa. 

Tymczasem nie ma wątpliwości, że ideą przewodnią artykułu jest promowanie koncepcji stworzenia społeczeństwa jednolitego pod względem rasowym. Taka właśnie koncepcja, w swej istocie antydemokratyczna i dyskryminacyjna, była istotnym elementem ideologii nazistowskiej. Była też podstawą polityki apartheidu w Republice Południowej Afryki w latach 1948-1994. Wizja Europy, promowana przez autora artykułu, zawiera zatem cechy charakterystyczne dla obu wspomnianych ustrojów totalitarnych.

Według RPO można mieć też poważne wątpliwości, czy wiedza w dziedzinie językoznawstwa rzeczywiście daje kompetencje, aby formułować opinie nt. elementów charakterystycznych dla systemów totalitarnych.  To raczej domena historyków czy politologów.

Bezpodstawne jest również stwierdzenie prokuratury, że artykuł nie propaguje ustroju faszystowskiego lub totalitarnego. Autor tekstu prezentuje oparte na ideologii rasistowskiej elementy ustroju społecznego, charakterystyczne zarówno dla nazizmu, jak i apartheidu. Nie ogranicza się wyłącznie do ich opisu, a  artykuł nie zawiera krytyki prezentowanej wizji. Emocjonalny język, patetyczny w tych fragmentach, w których autor nawiązuje np. do przywrócenia prymatu białej rasie i nie kryjący niechęci czy wręcz nienawiści w wypowiedziach dotyczących wielokulturowości przeciwstawianej separatyzmowi i jej promotorów, świadczy w sposób jednoznaczny o tym, że autor utożsamia z prezentowaną ideologią i zdecydowanie ją popiera. - Ponieważ cały tekst utrzymany jest w tonie przekonywania, nie ma wątpliwości, że intencją autora jest wypromowanie ideologii separatyzmu rasowego - wskazuje Adam Bodnar.

W uzasadnieniu prokurator dowodzi, że autor artykułu działał w sferze swobody wypowiedzi chronionej (choć tego prokurator nie dodał), w art. 54 ust. 1 Konstytucji oraz w art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Uzasadnienie nie wspomina jednak, że Europejski Trybunał Praw Człowieka konsekwentnie odmawiał ochrony prawnej wynikającej z art.  10 Konwencji takim wypowiedziom, które rozpowszechniają, nawołują promują lub usprawiedliwiają nienawiść opartą na nietolerancji.

Nie dopatrując się znamion przestępstwa, prokurator uchybił też obowiązkom w zakresie ochrony przed naruszającą godność dyskryminacją, jakie na Polskę nakładają ratyfikowane umowy międzynarodowe, m.in. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej czy EKPC.

Rzecznik wniósł aby sąd uchylił umorzenie sprawy i przekazał ją prokuraturze.

XI.518.91.2017

Policjantka pełniła służbę w piwnicy sądu - szatni dla funkcjonariuszy

Data: 2019-06-11
  • Miejscem służby policjantki z 12-letnim stażem była piwnica rzeszowskiego sądu, która była szatnią dla funkcjonariuszy
  • Były to warunki uciążliwe dla zdrowia, a lekarz nie dopuścił jej do służby właśnie ze względu na stan zdrowia
  • Ostatecznie komisja lekarska uznała ją za zdolną do służby, ale z ograniczeniami; zanim to się stało, osiem godzin dziennie spędzała w tej piwnicy  
  • W garnizonie rzeszowskim nie było innego stanowiska, na którym mogłaby pełnić służbę - dlatego wszczęto procedurę zwolnienia jej z policji

Takie są wyniki kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich, którą w styczniu 2019 r. w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie przeprowadził ekspert Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Sprawa budzi wiele wątpliwości Rzecznika, który wystąpił do komendanta głównego policji gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka.

„Zamknęli Cię tu w piwnicy jak szczura”…

Miejscem służby skarżącej od początku grudnia 2018 r. była policyjna szatnia w piwnicy zabytkowego budynku Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Pomieszczenie znajduje się poniżej poziomu gruntu, co z punktu widzenia rozporządzenia MSW z 19 września 2014 r. w sprawie urlopów policjantów należy uznać za służbę w warunkach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia.

Służba skarżącej polegała na przebywaniu (od 7.30 do 15.30)  w szatni, z której korzystali głównie mężczyźni. W momencie, gdy się przebierali do służby, skarżąca odwracała się lub wychodziła na korytarz. Nie wolno było jej wykonywać żadnych czynności służbowych. W szatni znajdował się stolik socjalny, szafy ubraniowe, kilka krzeseł, na ścianie wisiały kalendarze z nagimi kobietami.

Na czas rozpraw z udziałem osadzonych, część pomieszczeń piwnicznych, w tym szatnia, było zamykanych kratą na korytarzu. Policjantka spotykała się z komentarzami funkcjonariuszy, jak np. „zamknęli Cię tu w piwnicy jak szczura”. Dopytywali się, jak to wszystko wytrzymuje.

Według Kierownika Sekcji Policji Sądowej w budynku sądu policja dysponuje tylko kilkoma pomieszczeniami, w których nie mógł umieścić skarżącej. Ona sama nie zgłosiła zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Lekarz profilaktyk nie dopuścił policjantki do służby na tym stanowisku służbowym ze względu na stan zdrowia. Została ona skierowana na komisję lekarską, jednak do tego czasu musiała stawiać się w służbie.

Problemy skarżącej zaczęły się wcześniej - gdy nie przeszła postępowania kwalifikacyjnego na biegłego ze specjalności badania antroposkopijne w Zakładzie Badań Dokumentów i Technik Audiowizualnych Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej przyznała, że w czasie kształcenia na certyfikowanego specjalistę nie uczestniczyła - mimo takiego obowiązku - jako obserwator w żadnej z trzech wymaganych rozpraw sądowych. Obciążyła tym swego patrona i dwóch innych funkcjonariuszy. Prowadzono w tej sprawie śledztwo, które umorzono ze  wskazaniem konieczności podjęcia postępowań dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy. W efekcie trzech doświadczonych funkcjonariuszy Laboratorium Kryminalistycznego KWP Rzeszów przeszło  na emeryturę.

Miało to wpływ na atmosferę w laboratorium. Skarżąca chciała zmienić miejsce służby, czego jej odmówiono. Relacje międzyludzkie w laboratorium  znacznie  się pogorszyły. W drugiej połowie 2018 r. skarżącą przeniesiono na równorzędne stanowisko asystenta w Policji Sądowej.

Wtedy lekarz uznał, że jest ona niezdolna do służby na tym stanowisku; została skierowana na komisję lekarską MSWiA. Na początku stycznia 2019 r. skarżąca sygnalizowała przełożonemu konieczność zmiany miejsca służby ze względu na niewłaściwe jej warunki. Usłyszała, że nie ma dla niej innego miejsca w sądzie. Ona sama chciała pełnić służbę w Policyjnej Izbie Dziecka. 25 stycznia 2019 r. przełożony zobowiązał się zmienić jej miejsce służby. Jeszcze 22 stycznia zdjęto kalendarze z nagimi kobietami.

Komisja Lekarska MSWiA 6 lutego 2019 r. uznała skarżącą za zdolną do służby, ale z ograniczeniami. Komisja stwierdziła, że w  KWP Rzeszów nie ma stanowiska, na którym mogłaby ona pełnić służbę. Podobnej odpowiedzi udzielili Komendanci podległych KWP Rzeszów jednostek Policji. W związku z tym wszczęto postępowanie ws.  zwolnienia jej z policji, „z uwagi na ważny interes służby”.  

Działania RPO

Rzecznik zwrócił się do dyrektora Biura Kadr, Szkolenia i Obsługi Prawnej KGP, czy nie byłoby zasadne, aby do uprawomocnienia się orzeczenia komisji lekarskiej policjanci, których lekarz nie dopuścił do służby na zajmowanym stanowisku, mogli być zwolnieni z obowiązku wykonywania zadań służbowych – z zachowaniem prawa do uposażenia.

W odpowiedzi wyjaśniono, że nie można automatycznie zakładać, aby do czasu uprawomocnienia się orzeczenia komisji policjanci zostali zwolnieni z obowiązku wykonywania zadań z zachowaniem prawa do pełnego uposażenia, zwłaszcza, że ostateczne orzeczenie komisji może nie potwierdzić braku zdolności do służby. Zasadne jest zatem zwolnienie policjanta z zajęć służbowych dopiero po ostatecznym orzeczeniu komisji lekarskiej o trwałej niezdolności do służby.

Podzielając co do zasady to stanowisko, RPO podkreśla, że w takiej sytuacji wskazać należy, że komisja lekarska może – tak jak w przypadku Skarżącej – stwierdzić zdolność do służby z ograniczeniem (kat. B). W takiej sytuacji przełożony powinien oczekiwać do 12 miesięcy,  czy nie ma szansy na  nowe stanowisko, które może być nawet niższe od zajmowanego poprzednio. Ale w okresie 12 miesięcy jest obowiązek wystąpienia  z propozycją mianowania na jakiekolwiek stanowisko.  Skarżącej tego nie zaproponowano.

Ponadto wątpliwości Rzecznika budzi wyznaczenie miejsca przebywania w warunkach szkodliwych dla zdrowia policjantki, której ze względu na stan zdrowia nie dopuszczono do służby. Za naruszające godność policjanta i poniżające - z punktu widzenia kobiety - wydaje się wskazanie męskiej przebieralni „ozdobionej” niestosownymi kalendarzami, jako miejsca przebywania w okresie poprzedzającym postępowanie orzecznicze.

Zgodnie z „Zasadami etyki zawodowej policjanta”, we wszystkich działaniach ma on obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka, w szczególności wyrażający się w zakazie inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego i poniżającego traktowania albo karania. Przepis ten  obejmuje również policjantów w relacjach wewnętrznych.

Adam Bodnar zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o ustosunkowanie się do przedstawionych problemów.

WZF.7043.3.2019

 

Jak powinna wyglądać opieka medyczna wobec osób pozbawionych wolności

Data: 2019-06-06

Od 3 do 6 czerwca 2019 r. w Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Suchej przedstawiciele więziennej służby zdrowia dyskutowali o opiece medycznej sprawowanej wobec osób pozbawionych wolności.

Jeden z paneli poświęcony był sprawom podnoszonym przez Rzecznika Praw Obywatelskich w kierowanych do Centralnego Zarządu Służby Więziennej wystąpieniach generalnych. W panelu wzięły udział dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO i Jolanta Nowakowska, zastępczyni dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar. Rozmowa z przedstawicielami Biura Służby Zdrowia w CZSW, naczelnymi lekarzami okręgowych inspektoratów Służby Więziennej, dyrektorami więziennych szpitali, kierownikami więziennych ambulatoriów, lekarzami i pielęgniarkami była skoncentrowana na trzech obszarach:

  • osoby w ciężkim stanie zdrowia – postępowanie lecznicze i procedury, przewidziane w kodeksie karnym wykonawczym, pozwalające na zwolnienie umierającego pacjenta;
  • osoby chorujące psychicznie - różny status prawny chorego, odmienne problemy w zakresie zapewnienia odpowiednich świadczeń medycznych;
  • osoby nowo przyjmowane do jednostek penitencjarnych, będące ofiarami przemocy - szczególna rola lekarza w dokumentowaniu obrażeń i potrzeba korzystania z narzędzia w postaci tzw. mapy ciała. 

Rzecznik jest przekonany, że w każdym przypadku, gdy jest to możliwe, ciężko chory więzień będący w stanie terminalnym, powinien przebywać wśród bliskich. Dlatego też Służba Więzienna musi korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny. Takie możliwości daje art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w. (przerwa w karze) oraz art. 15 k.k.w. (umorzenie postępowania wykonawczego).

Zwrócono uwagę, że wobec osób w stanie terminalnym cel izolacyjno-zabezpieczający musi ustąpić miejsca na rzecz zasady humanitarnego traktowania i przekonania o braku celowości kontynuowania pozbawienia wolności w świetle stanu zdrowia skazanego[1]. Rzecznik upatruje w tych sytuacjach szczególną rolę lekarza, który kierując się normami zawartymi w Kodeksie Etyki Lekarskiej, dostrzega w umierającym skazanym cierpiącego człowieka, którego należy objąć opieką ukierunkowaną na poprawę jakości życia, uśmierzaniu bólu, łagodzeniu cierpień.

Lekarze są zgodni, że w zakładach karnych i aresztach śledczych przebywa coraz więcej osób z różnymi zaburzeniami psychicznymi, w tym chorujących psychicznie. Więzienne szpitale dysponują jednak jedynie 66 miejscami, w których dostępna jest całodobowa opieka psychiatryczna. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza wobec pojawiającego się nowego zjawiska – sądy karne coraz częściej wydają postanowienia o wykonywaniu tymczasowego aresztowania w szpitalu psychiatrycznym (na podstawie art. 260 k.p.k.). Ponieważ rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 16 czerwca 2015 r. nie zawiera wykazu podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa, sądy oczekują, że tymczasowo aresztowani będą umieszczani w więziennych szpitalach psychiatrycznych[2]. Z uwagi na brak miejsc, postanowienia sądów niejednokrotnie nie mogą być zrealizowane.

Lekarze psychiatrzy zwracali również uwagę, że niejednokrotnie sądy kierują do szpitali psychiatrycznych osoby tymczasowo aresztowane, które nie wymagają leczenia i pobytu w warunkach szpitalnych, co dodatkowo zwiększa problem braku miejsc dla chorych.

Brakuje również skutecznych systemowych rozwiązań dotyczących sposobu wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osób z orzeczonym środkiem zabezpieczającym w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. W praktyce nie jest realizowana dyrektywa zawarta w art. 264 k.p.k., która stanowi, że tymczasowe aresztowanie takiej osoby wykonuje się w warunkach umożliwiających stosowanie odpowiedniego postępowania leczniczego, terapeutycznego, rehabilitacyjnego oraz resocjalizacyjnego.

Jedną z podstawowych gwarancji ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami jest rzetelne badanie lekarskie, połączone z precyzyjnym dokumentowaniem obrażeń. Dlatego też RPO uważa, że lekarze więzienni, przeprowadzając wstępne badania osadzonych, powinni korzystać z tzw. map ciała. Wprowadzenie tego narzędzia dokumentowania badania lekarskiego we wszystkich jednostkach penitencjarnych spowoduje, iż badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu. Podkreślono, iż to właśnie przedstawiciele więziennego personelu medycznego, jako osoby dysponujące specjalistyczną wiedzą, powinni wykazać szczególne zainteresowanie co do występujących u pacjentów dolegliwości i śladów na ciele[3].

Przedstawicielki RPO spotkały się też z kilkoma skazanymi, którzy odbywają karę pozbawienia wolności w oddziale tymczasowego zakwaterowania skazanych w Ośrodku Doskonalenia Kadr Służby Więziennej w Suchej.  Więźniowie wyrażali zadowolenie z warunków odbywania kary i sposobu ich traktowania. Mieszkają w celach – pokojach otwartych przez całą dobę, wyposażonych m.in. w lodówkę, kuchenkę mikrofalową, sprzęt rtv. Łazienki ze stanowiskiem prysznicowym, dostępne o każdej porze, umożliwiają utrzymywanie higieny osobistej na właściwym poziomie. Wszyscy pracują odpłatnie, są zatrudnieni na stanowiskach pomocniczych: kucharze, ogrodnicy, stolarze. W czasie wolnym korzystają z zajęć ko (biblioteka, zajęcia teatralne, koncerty muzyczne) oraz licznych atrakcji tego miejsca. Ośrodek jest bowiem położony na zalesionym półwyspie otoczonym Zalewem Koronowskim. Taki  sposób odbywania ostatniego etapu kary  jest wyrazem uwzględnienia w procesie resocjalizacji skazanego zasady progresji i indywidualizacji. Stanowi też najlepszą formę przygotowania do życia po zwolnieniu.




[1] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 22.03.2019 r. – IX.517.532.2019

[2] WG  do MS z dnia 27.08.2015 r., 7.12.2015 r. oraz do Prezesa Rady Ministrów z dnia 20.12.2016 r.

[3] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 24.10.2017 r., 29.01.2019 r., 27.05.2019 r. – KMP.571.6.2017

 

Służba Więzienna odpowiada RPO na wystąpienie ws. ciężko chorych w więzieniach

Data: 2019-05-31
  • To materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować - tak Służba Więzienna ocenia wystąpienie RPO nt. osób pozbawionych wolności, które są śmiertelnie chore, wymagają specjalistycznego leczenia lub też świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych - wskazywał Rzecznik
  • Służba Więzienna odpowiada, że może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary
  • Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia

W lutym 2019 r. eksperci Biura RPO wizytowali sześć miejsc pozbawienia wolności – areszty śledcze w Gdańsku i Radomiu oraz zakłady Karne w Czarnem, Łodzi, Rawiczu i Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Jednym z nich był chory na raka, zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym. Mimo to nadal przebywał w zwykłej celi: zaniedbanej i brudnej. Cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił przesłoną z prześcieradła. Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nie umieszczono go w izbie chorych, nie stworzono warunków higieny. Dopiero teraz chory w stanie ciężkim trafił do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy SW.

Ustalenia RPO

Analiza materiału pozwoliła RPO na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisał Rzecznik w wystąpieniu do dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.

Według RPO w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, SW powinna korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary. Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów. SW nie informuje też sądu karnego o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego.

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.

Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli są obiektywne przeszkody by je zwolnić, to należy zadbać, aby przebywały w warunkach zapewniających ochronę godności. Ustalenia RPO dają podstawę do stwierdzenia o braku systemowych rozwiązań. Konieczność uwzględnienia przez SW szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Regulacje nie są jednak wystarczające. 

Odpowiedź SW

Spostrzeżenia i wnioski zawarte w wystąpieniu RPO stanowią dla Służby Więziennej materiał poznawczy, którego ustaleń nie sposób kwestionować – napisał zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. Zapewnił, że przywołane przykłady sytuacji osób ciężko chorych lub wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych są wykorzystywane oraz wkomponowane w systemowe działania, umożliwiające minimalizowanie prawdopodobieństwa tak drastycznych przykładów w przyszłości.

Przytoczone przykłady wskazują, że w przypadku niemożności zapewnienia świadczeń przez więzienną służbę zdrowia i braku decyzji organu dysponującego lub sądu co do udzielania przerwy w karze, Służba Więzienna ponosi koszty procedur medycznych, jak również zapewnia warunki logistyczne i ochronne celem ich realizacji, niejednokrotnie korzystając ze środków finansowych przeznaczonych na inne cele, kosztem np. mniej pilnych inwestycji i zakupów - głosi odpowiedź SW.

W zakresie pacjentów z I i III grupy więziennictwo na bieżąco ponosi znaczne nakłady na modernizację więziennych podmiotów leczniczych i zmianę systemu zatrudnienia personelu medycznego. Zdaniem SW widoczny jest ogrom prowadzonych i zakończonych prac, zmierzających do dostosowania szpitali, ambulatoriów, izb chorych, cel dla osób niepełnosprawnych czy też działań zmierzających do dostosowania infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeb osadzonych niepełnosprawnych, bez względu na jej przyczynę.

Z niedoborem kadry medycznej borykają się również zewnętrzne podmioty lecznicze.  Oferowany przez SW poziom wynagrodzeń oraz warunki socjalne, są porównywalne z placówkami pozawięziennymi. Niechęć personelu medycznego do pracy w jednostkach penitencjarnych wynika raczej z faktu konieczności pracy z „trudnym pacjentem", który nie zawsze jest zainteresowany poprawą swojego stanu zdrowia.

Służba Więzienna dostrzega rosnące potrzeby w zakresie świadczeń zdrowotnych zwłaszcza w stosunku do osób niepełnosprawnych, wymagających świadczeń opiekuńczych, pielęgnacyjnych czy chorych będących w stanie terminalnym, w ramach posiadanych możliwości je zapewnia. Dotyczy to osób, którym pomimo wystawienia przez więzienną służbę zdrowia opinii o stanie zdrowia z wnioskiem „nie może być leczony w zakładzie karnym", organy dysponujące nie udzieliły przerwy w karze.

Podjęto inicjatywę legislacyjną mającą na celu zachowanie humanitaryzmu wobec osób ciężko chorych, jak też nieświadomych odbywania kary pozbawienia wolności, poprzez przywrócenie poprzedniego brzmienia przepisów – tak by do jednostek penitencjarnych nie przyjmowano pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia.

Łóżka szpitalne powinny być wykorzystane dla potrzeb wszystkich grup pacjentów, w tym chorych terminalnie i wymagających jedynie świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, szczególnie jeżeli umieszczenie pacjenta zapewni mu godne, humanitarne warunki pielęgnacyjne, całodobową opiekę medyczną z powodu nieuleczalnej choroby.

SW podkreśla, że podane przez RPO przykłady umieszczania, a także pokrywania kosztów umieszczenia pacjenta w odpłatnym pozawięziennnym zakładzie leczniczym, świadczą o zrozumieniu problemu przez dyrektorów jednostek penitencjarnych. Nie zastąpi to jednak ubezpieczenia zdrowotnego osadzonych opuszczających zakłady karne, a co za tym idzie - zapewnienia świadczeń zdrowotnych po zwolnieniu z zakładu karnego. Regulacja ta leży w gestii Ministra Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przypomniano, że dyrektor zakładu karnego nie ma prawa do składania wniosków o zawieszenie postępowania wykonawczego wobec więźnia z powodu choroby psychicznej bądź innej ciężkiej choroby. Ustawodawca tworząc przepisy art. 15 k.k.w, nie wskazał dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania o zawieszenie postępowania wykonawczego, tak jak zrobił to w przepisie art. 153 k.k.w - w myśl którego w przypadku choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby uniemożliwiającej wykonywanie kary, wniosek o udzielenie przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności może złożyć również dyrektor zakładu karnego.

Postępowanie w sprawie zawieszenia postępowania wykonawczego oraz jego podjęcia może być wszczęte na wniosek skazanego, jego obrońcy, prokuratora oraz z urzędu. W przypadku ujawnienia się okoliczności związanej ze stanem zdrowia skazanego, która stanowi przeszkodę w wykonaniu wobec niego kary - postępowanie w przedmiocie ewentualnego zawieszenia wykonania kary podejmowane jest z urzędu przez sąd.

SW wskazała, że nawet długotrwała czy przewlekła choroba nie daje podstaw do zawieszenia postępowania, jeżeli może być leczona w warunkach więziennych. Należy zatem wnioskować, że zawieszenie postępowania wykonawczego z powodu "ciężkiej choroby" stosuje się w wyjątkowych przypadkach. Stanowi ono bowiem odstępstwo od zasady bezzwłocznego wykonania kary. Natomiast przypadki, które nie stanowią przesłanki do zawieszenia postępowania wykonawczego, mogą być podstawą np. do warunkowego zwolnienia albo przerwy w wykonaniu kary.

Według SW znacznie wzrosła w ostatnich dwóch latach liczba funkcjonariuszy i pracowników, którzy ukończyli kursy języka migowego. Osadzeni chorzy, seniorzy oraz niepełnosprawni mają pełną możliwość korzystania z pomocy psychologicznej i pedagogicznej w każdej jednostce penitencjarnej. W każdym zakładzie karnym i areszcie śledczym zatrudnieni są psycholodzy.

Sygnalizowane w piśmie RPO sytuacje, w których zakres i formę opieki nad skazanymi chorymi bądź z zaburzeniami otępiennymi oceniono jako nieadekwatną do potrzeb i niewystarczającą, Służba Więzienna traktuje z należytą powagą w celu wypracowania mechanizmów zmierzających do zminimalizowania prawdopodobieństwa ich występowania.

SW zwraca przy tym uwagę na fakt, że ustalenia pracowników Biura RPO opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie zdarzeń. Mają tym samym charakter nieco jednostronny, ponieważ nie są skonfrontowane ze stanowiskiem kadry wizytowanych aresztów śledczych i zakładów karnych. Odnoszą się do zagadnień, w których merytoryczne rozstrzygnięcia zapadają poza kompetencjami dyrektorów jednostek penitencjarnych, a zarezerwowanym dla decyzji sądów.

Osoby chore i z niepełnosprawnościami kwaterowane są w miarę możliwości w celach odpowiednio dla nich przystosowanych oraz mniej licznych. Wychowawcy dokładają szczególnej staranności w doborze mieszkańców takich cel, niezbędne jest także prowadzenie stałego rozpoznania nastrojow, by zapobiegać zachowaniom dyskryminacyjnym, przemocowym, których ofiarami mogą stać się osoby nieporadne, wymagające wsparcia lub opieki innych.

Skazanym i tymczasowo aresztowanym, których stan zdrowia lekarz ocenił jako uniemożliwiający samodzielne funkcjonowanie oraz wymagającym opieki i pomocy innych osób, zapewniano pomoc innych osadzonych posiadających odpowiednie kwalifikacje, zatrudnionych jako opiekunowie osób niepełnosprawnych. Było to możliwe dzięki realizacji szkoleń zawodowych pod nazwą „Opiekun osoby starszej lub niepełnosprawnej", w ramach których przeszkolono ponad 600 osadzonych. W 2018 r. na terenie jednostek penitencjarnych 14 osób zostało zatrudnionych na stanowisku opiekuna osób starszych lub niepełnosprawnych odpłatnie, a ponad 100-nieodpłatnie.

IX.517.532.2019 

PG: ubezwłasnowolnienie - konstytucyjne, gdy inne sposoby ochrony danej osoby są niewystarczające

Data: 2019-05-28
  • Człowieka można całkowicie ubezwłasnowolnić, gdy inne środki ochrony jego interesu są niewystarczające. Zdaniem Prokuratora Generalnego tak rozumiany przepis o ubezwłasnowolnieniu jest zgodny z Konstytucją
  • To stanowisko dla Trybunału Konstytucyjnego, który bada skargę konstytucyjną
  • Wcześniej RPO ocenił, że ubezwłasnowolnienie całkowite jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami godności i wolności człowieka oraz poszanowania życia prywatnego i rodzinnego
  • Ta instytucja prawa cywilnego powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji

Postępowanie przed Trybunałem zainicjowała pani Barbara, którą wcześniej opiekowała się przyjaciółka. Na wniosek prokuratury sąd orzekł jej całkowite ubezwłasnowolnienie z powodu zaburzeń psychicznych. Ona sama była temu przeciwna. Apelacje pani Barbary i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zostały oddalone; Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skarg kasacyjnych. W 2017 r. pani Barbara złożyła skargę konstytucyjną (sygn. akt SK 23/18).

Czym jest ubezwłasnowolnienie

Zaskarżony art. 13 Kodeksu cywilnego głosi: "Osoba, która ukończyła lat trzynaście, może być ubezwłasnowolniona całkowicie, jeżeli wskutek choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii, nie jest w stanie kierować swym postępowaniem".

Ubezwłasnowolnienie polega na pozbawieniu albo ograniczeniu przez sąd zdolności do czynności prawnych. Ubezwłasnowolnienie całkowite to zupełne pozbawienie zdolności do czynności prawnych  (podejmuje je opiekun). Przy ubezwłasnowolnieniu częściowym osoba może osobiście podejmować czynności prawne - zgodę na konkretną transakcję musi wyrazić jej kurator.

Konsekwencje ubezwłasnowolnienia całkowitego to m.in.:

  • niemożność zawarcia małżeństwa,
  • niemożność uznania swego ojcostwa lub wytoczenia samodzielnie powództwa o ustalenie albo zaprzeczenie ojcostwa lub macierzyństwa,
  • niemożność sprawowania władzy rodzicielskiej,
  • niemożność nawiązania stosunku pracy,
  • brak czynnego i biernego prawa wyborczego,
  • niemożność sporządzenia i odwołania testamentu.

Poza umowami w drobnych bieżących sprawach życia codziennego, osoba ubezwłasnowolniona całkowicie nie może działać w obrocie gospodarczym i prawnym. Wszelkie jej działania wymagają pośrednictwa opiekuna ustanowionego przez sąd. Sąd stosuje ubezwłasnowolnienie bezterminowo; nie jest poddawane okresowej kontroli. Konsekwencje ubezwłasnowolnienia całkowitego bywają porównywane w literaturze i doktrynie prawa do śmierci cywilnej.

W Polsce stosuje się najczęściej ubezwłasnowolnienie całkowite (od 89 do 92% proc. uwzględnionych wniosków). W Polsce ubezwłasnowolnionych całkowicie jest ok. 90 tys. osób, a liczba ta stale rośnie.

RPO od dawna uważa, że instytucja ubezwłasnowolnienia powinna zostać zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji. Domaga się tego także środowisko osób z niepełnosprawnościami.

Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami przyznaje im zdolność do czynności prawnych. We wrześniu 2018 r., podczas dialogu z Komitetem ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, przedstawiciel rządu zapowiedział podjęcie prac koncepcyjnych nad zmianą w zakresie ubezwłasnowolnienia. Kierunku zmian nie określono. W rekomendacjach dla Polski z października 2018 r. Komitet ONZ zalecił m.in. likwidację ubezwłasnowolnienia.

Argumenty RPO

Jeszcze w 2018 r. Adam Bodnar, który przyłączył się do postępowania TK, wniósł o uznanie że art. 13 § 1 Kc jest niezgodny z art. 30, z art. 31 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz z art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Ubezwłasnowolnienie w pierwszej kolejności narusza fundamentalną zasadę ochrony przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, stanowiącej źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Najważniejszym zarzutem dotyczącym naruszenia godności człowieka jest przedmiotowe traktowanie i odebranie ubezwłasnowolnionym całkowicie możności decydowania o samych sobie. W większości  osoby z niepełnosprawnością intelektualną i z zaburzeniami psychicznymi potrafią artykułować swe potrzeby i wolę. A trudności komunikacyjne nie mogą pozbawiać człowieka wszystkich praw i w każdym zakresie.

Tymczasem to opiekun decyduje np. o miejscu pobytu podopiecznego, kształtując jego środowisko życiowe i wpływając na możliwy krąg znajomych. Opiekun ma wprawdzie obowiązek działania w interesie osoby będącej pod jego pieczą, ale przepisy - inaczej niż w niektórych ustawodawstwach europejskich - nie precyzują, że musi brać pod uwagę jej życzenia. Tym samym podopieczny nie ma prawa udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego majątku i osoby.

Osoby ubezwłasnowolnione całkowicie nawiązują znajomości, podejmują współżycie, rodzą dzieci i zakładają rodziny. Nie mogą jednak sformalizować tych związków w ramach swego prawa do życia osobistego i rodzinnego. W wyniku ubezwłasnowolnienia jednego z małżonków z mocy prawa powstaje też między nimi rozdzielność majątkowa.

Ubezwłasnowolnienie całkowite bardzo głęboko ingeruje w wolność człowieka we wszystkich jej aspektach. W związku z tym wchodzi ono w zakres zastosowania art. 31 ust. 1 Konstytucji (mówi on, kiedy dopuszczalne są ograniczenia wolności). Z uwagi na swoją niekonieczność i nieproporcjonalność nie służy realizacji żadnych z wartości z art. 31 ust. 3. Nie spełnia też kryterium konieczności ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności.

W maju 2018 r. Sąd Najwyższy uznał, że także prawo do kontaktowania się osoby ubezwłasnowolnionej z innymi osobami jest zależne od działań i inicjatywy opiekuna. Nawet najbliższa rodzina (rodzice lub potomstwo ubezwłasnowolnionego dziecka) nie ma podstaw prawnych by żądać uregulowania takich kontaktów przez sąd, który nie ma prawa wszcząć takiego postępowania z urzędu.

Prokurator Generalny wnosi o wyrok interpretacyjny

Art. 13 § 1 Kc - rozumiany w ten sposób, że wskazana w tym przepisie osoba może być ubezwłasnowolniona całkowicie tylko wtedy, gdy inne środki służące ochronie jej interesu są niewystarczające - jest zgodny z art. 30, z art. 31 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz z art. 47 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji - napisał  w stanowisku dla TK z kwietnia 2019 r. zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand.

Wskazał, że odnosząc się do godności osób ze zniesioną lub ograniczoną zdolnością do czynności prawnych, TK zauważał, że w niektórych sytuacjach takie ograniczenia mają na celu ochronę godności. Konstytucyjnym uzasadnieniem ubezwłasnowolnienia całkowitego jest bowiem wyłącznie ochrona godności. Jak podkreśla literatura przedmiotu, sama ta instytucja nie stoi w sprzeczności z art. 30 Konstytucji RP, a do naruszenia godności człowieka może dochodzić w przypadku jej niewłaściwego zastosowania.

Zdaniem PG prowadzi to do uznania, że pozbawienie - na skutek ubezwłasnowolnienia całkowitego - zdolności do czynności prawnych osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, które nie są w stanie kierować swym postępowaniem w takim stopniu, że inne środki służące ochronie interesu takich osób są niewystarczające, nie może być uznane za sprzeczne ze standardem konstytucyjnym. Wręcz przeciwnie - pozostawienie osoby z głęboką niepełnosprawnością, której egzystencja jest uzależniona od wsparcia drugiego człowieka - bez pomocy opiekuna, godziłoby wprost w godność tej osoby; stanowiłoby też naruszenie obowiązku państwa z art. 69 Konstytucji.

Nie przeczy to argumentacji skarżącej, że poziom ingerencji prawnej wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną winien być dostosowany do potrzeb wynikających ze stanu psychicznego tej osoby a rozstrzygnięcie znoszące zdolność do czynności prawnych winno stanowić środek ostateczny.

R. Hernand przywołał stanowisko TK z 7 marca 2007 r., że „ubezwłasnowolnienie często jest nadużywane przez rodziny osób ubezwłasnowolnionych w celu uzyskania korzyści majątkowych lub praktycznie wymuszane przez instytucje państwowe, takie jak ZUS czy domy opieki społecznej, które uzyskanie orzeczenia o ubezwłasnowolnieniu traktują jako warunek przyznania świadczeń, np. renty, miejsca w domu opieki".

Podzielając poglądy wskazujące na potrzebę reformy instytucji ubezwłasnowolnienia - która uwzględniłaby Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych - nie sposób jednak dostrzec, że dopuszczalność orzekania ubezwłasnowolnienia całkowitego jako środka nadzwyczajnego (gdy zabezpieczenie w inny sposób interesów osób niezdolnych do samodzielnego kierowania postępowaniem nie jest możliwe) nie jest co do zasady kwestionowana.

R. Hernand przypomniał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka nie podważa ubezwłasnowolnienia całkowitego, ale mocno akcentuje pogląd, że powinno ono stanowić ultima ratio. Dopuszczalność ubezwłasnowolnienia całkowitego jako ostatecznego środka przyjął też TK w wyroku z 7 marca 2007 r. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego orzeczenie ubezwłasnowolnienia całkowitego wobec osoby z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, która nie jest w stanie kierować swym postępowaniem, jest możliwe tylko, gdy zabezpieczenie jej interesu może zostać osiągnięte przez zastosowanie innych, mniej uciążliwych środków.

Marszałek Sejmu wniósł o umorzenie postępowania przed TK. Alternatywny wniosek to stwierdzenie, że zaskarżony przepis - rozumiany w ten sposób, że pojęcie "nie jest w stanie kierować swym postępowaniem" oznacza "trwałą i całkowitą niezdolność kierowania swoim postępowaniem, w stopniu wyłączającym świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli" - jest zgodny z art. 30, art. 31 ust. 3 w związku z art. 31 ust. 1, art. 41 ust. 1 i art. 47 Konstytucji.

TK nie wyznaczył jeszcze terminu rozstrzygnięcia skargi.

IV.7024.23.2018

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich wobec przyjmowania przez organy władzy publicznej deklaracji „przeciw ideologii LGBT"

Data: 2019-05-17
  • Rzecznik Praw Obywatelskich z wielkim niepokojem przyjął informacje o deklaracjach „przeciw ideologii LGBT”, uchwalonych w ostatnim czasie przez Radę Powiatu w Świdniku[1], Sejmik Województwa Lubelskiego[2] oraz Sejmik Województwa Małopolskiego[3]
  • Ich założenia, cele i treści budzą poważne wątpliwości co do zgodności z prawami człowieka i obywatela, w szczególności z zasadą równego traktowania
  • Sytuacja prawna osób LGBT plasuje Polskę na przedostatnim miejscu wśród państw Unii Europejskiej pod kątem ochrony gwarantowanej tej mniejszościowej grupie

17 maja przypada Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii i Transfobii. Tego dnia cały świat jednoczy się w celu zapewnienia sprawiedliwości i ochrony wszystkim – niezależnie od orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Tematem przewodnim w tym roku jest Sprawiedliwość i Ochrona dla Wszystkich (Justice and Protection for All).

Zapewnienie sprawiedliwego i równego traktowania, a w tym bezpieczeństwa i ochrony osobom LGBT+ (lesbijkom, gejom, osobom biseksualnym i transpłciowym), jest jednym z kluczowych obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich jako organu ds. równego traktowania. Zadanie to stało się priorytetowe w obliczu obecnej sytuacji społeczno-politycznej, w której osoby nieheteronormatywne są nieustannie atakowane i dyskryminowane w debacie publicznej. 

Zakaz dyskryminacji stanowi jedną z fundamentalnych zasad polskiego porządku prawnego. Art. 32 ust. 2 Konstytucji RP wskazuje wprost, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiekolwiek przyczyny, a więc także ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Z tego względu zakaz dyskryminacji i obowiązek jej przeciwdziałania znajdują również odzwierciedlenie w szeregu unormowań ustawowych, m.in. w przepisach Kodeksu Pracy[4], czy w ustawie o radiofonii i telewizji[5]. Zakaz ten wynika też z przepisów umów międzynarodowych, będących w Polsce źródłem prawa powszechnie obowiązującego, w tym z art. 21 ust. 1 Karty Praw Podstawowych UE[6], art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności[7] oraz art. 26 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych[8].

"Stanowczy sprzeciw" RPO 

Jako organ stojący na straży tych praw, Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża więc stanowczy sprzeciw wobec działań organów samorządu terytorialnego, które godzą w grupę społeczną osób nieheteronormatywnych i mogą prowadzić do naruszenia prawnego zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Zaniepokojenie Rzecznika budzi również stanowisko Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej[9], w którym wyrażono sprzeciw wobec przeciwdziałania dyskryminacji osób nieheteronormatywnych przez władze samorządowe, a także postulat wycofania Deklaracji „Warszawska Polityka Miejska na Rzecz Społeczności LGBT+” i podobnych dokumentów przyjętych w innych miastach.

Dążąc do ochrony wszystkich narażonych na dyskryminację grup społecznych przed nierównym traktowaniem, uprzedzeniami i motywowaną nimi przemocą oraz mową nienawiści, Rzecznik z uwagą obserwuje toczącą się debatę publiczną i jej wpływ na nastroje społeczne. Nie ulega bowiem wątpliwości, że język debaty publicznej ma niebagatelny wpływ na kształtowanie norm społecznych, wyznaczanie wzorców zachowań i budowanie społecznej świadomości. Nie sposób nie zauważyć, że w ostatnich tygodniach osoby nieheteronormatywne (czyli lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowej - w skrócie „LGBT”) stały się celem wielu obraźliwych i naruszających ich godność wypowiedzi.

Nie utożsamiać homoseksualizmu z pedofilią

Wśród pojawiających się w dyskusji głosów dominują niezgodne z prawdą komentarze utożsamiające homoseksualizm z pedofilią, używana w niezrozumiały sposób terminologia „ideologia LGBT”, a także stanowiska bezpodstawnie sugerujące, że równe traktowanie osób LGBT prowadzi do demoralizacji dzieci i zagraża wartościom rodziny. W przypadkach, w których tego typu stwierdzenia pojawiały się w wypowiedziach osób pełniących funkcje publiczne[10] lub programach emitowanych przez media publiczne[11], Rzecznik Praw Obywatelskich reagował w odpowiedni sposób, w ramach swych ustawowych kompetencji.

Deklaracje władz samorządowych, w których wyrażono „sprzeciw wobec ideologii LGBT” lub wskazano, że „powiat [Świdnicki] będzie wolny od ideologii LGBT”, a także stanowisko Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, wydają się jedynie powielać wskazane wyżej uproszczenia i stereotypy. Szczególny niepokój wzbudza natomiast fakt, iż te oparte na uprzedzeniach poglądy, wyrażane wcześniej w wypowiedziach indywidualnych polityków, znalazły tym razem odzwierciedlenie w deklaracjach organów stanowiących samorządu terytorialnego.

Organy władzy powinny jednoczyć, a nie dzielić

Chociaż niejasnym pozostaje, jak oceniać skutki prawne przedmiotowych deklaracji, w opinii Rzecznika Praw Obywatelskich każde stanowisko organu władzy publicznej powinno być postrzegane przez pryzmat zgodności z prawami człowieka i obywatela. Z racji powierzonych im kompetencji, opartych na przepisach prawa i społecznym zaufaniu, organy te są bowiem zobowiązane nie tylko do przestrzegania, ale też realizacji praw i wolności człowieka, w tym zasady równego traktowania. Organy jednostek samorządu terytorialnego, których podstawowym zadaniem jest zaspokajanie potrzeb wspólnoty samorządowej, obowiązane są przykładać szczególną wagę do realizacji tego zadania bez dyskryminacji mieszkańców z jakiejkolwiek przyczyny. Powinny więc włączać, a nie wykluczać - jednoczyć, a nie dzielić. Poza obowiązkiem działania w graniach prawa, muszą postępować także ze świadomością, że kształtują normy zachowań właściwych społecznie.

Ze skarg otrzymywanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich od obywateli wyraźnie wynika, że osoby LGBT nieustannie spotykają się w Polsce ze stereotypami, odrzuceniem, dyskryminacją w większości obszarów życia, a także przemocą motywowaną uprzedzeniami. Podczas gdy Konstytucja RP gwarantuje wszystkim równe traktowanie, rzeczywista sytuacja prawna osób LGBT plasuje Polskę na przedostatnim miejscu wśród państw Unii Europejskiej pod kątem ochrony gwarantowanej tej grupie mniejszościowej[12]. Rzecznik stoi więc na stanowisku, że w świetle obecnej sytuacji prawnej i społecznej, władze samorządowe powinny korzystać ze wszystkich dostępnych im w granicach kompetencji narzędzi, aby poprawiać sytuację osób narażonych na dyskryminację ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Z tego względu Rzecznik pogratulował Prezydentowi m.st. Warszawy przyjęcia „Deklaracji LGBT+”[13] i z tych samych powodów wyraża sprzeciw wobec deklaracji władz samorządowych wykluczających tę grupę społeczną. Należy przy tym jeszcze raz podkreślić, że równe traktowanie osób nieheteronormatywnych oraz działania mające na celu poprawę sytuacji tych osób nie są ideologią ani politycznym stanowiskiem, ale realizacją podstawowych praw człowieka gwarantowanych przez Konstytucję RP i prawo międzynarodowe. Działania władzy publicznej jawnie oparte na niechęci wobec określonej grupy społecznej stanowią natomiast realne zagrożenie dla fundamentów demokracji, a w związku z tym wymagają stanowczego sprzeciwu. 

 

 

[2] Deklaracja Sejmiku Województwa Lubelskiego z dnia 25 kwietnia 2019 r., nieopublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej.

[4] Dz. U. z 2018 r., poz. 917, z późn. zm.

[5] Dz.U. z 2019 r., poz. 361, z późn. zm.

[6] Dz. Urz. z 2016 r. C 202, s.389.

[7] Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284.

[8] Dz. U. z 1977 r. nr 38 poz. 167.

[12] Statystyki „Rainbow Europe” organizacji ILGA Europe, dostępne na stronie: https://www.ilga-europe.org/rainboweurope

 

Jak polepszyć politykę senioralną. Kolejne wystąpienie RPO do resortu pracy

Data: 2019-05-16
  • Przyjęta przez rząd „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” niewystarczająco odpowiada na wyzwania związane ze starzeniem się polskiego społeczeństwa
  • W ocenie RPO brakuje w niej m.in. partnerskiego podejścia do seniorów oraz źródeł finansowania polityki senioralnej
  • Za kluczowe Rzecznik uznaje kompleksową nowelizację ustawy o osobach starszych obejmującą m.in. wprowadzenie koordynacji i ewaluacji polityki senioralnej
  • Większe zaangażowanie rządu w prace nad powstaniem Konwencji ONZ o prawach osób starszych może zaś przyczynić się do poprawy realizacji polityki senioralnej w kraju
  • Warunkiem całościowej polityki senioralnej jest też efektywna współpraca między różnymi resortami

Wielu spośród ponad 9 mln polskich seniorów dotykają ograniczenia uniemożliwiające korzystanie z pełni ich praw. Część programów rządowych i samorządowych sprawdza się, inne nie.

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje na potrzebę spójnej polityki państwa w tej kwestii. Jest to tym ważniejsze, że od 2025 r. przyrost osób powyżej 80. roku życia zacznie przyśpieszać ze względu na osiągnięcie tego wieku przez powojenny wyż demograficzny. Oznacza to nowe wyzwania dotyczące m.in. usług opiekuńczych, transportu publicznego, rynku pracy czy systemów emerytalnych. 

Adam Bodnar w wystąpieniu do Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej przedstawił rekomendacje działań umożliwiających skuteczną ochronę praw starszych obywateli. Chodzi o to, by najważniejsze wartości zapisane w Konstytucji - takie jak godność i równe traktowanie - realizowano w sytuacji nadchodzącej zmiany proporcji między generacjami. Zasadą powinno być partnerskie traktowanie osób starszych jako współtwórców działań podejmowanych na ich rzecz, a posiadających autonomię - niezależnie od stopnia sprawności.

Działania na rzecz przyjęcia Konwencji o prawach osób starszych

Rzecznik z zadowoleniem odnotowuje włączenie się MRPiPS w międzynarodową debatę w sprawie opracowania Konwencji o prawach osób starszych - poprzez przygotowanie wkładu w dwóch obszarach tematycznych do dyskusji podczas X Sesji Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się OEWGA 15-18 kwietnia 2019 r. w Nowym Jorku. Konieczne jest jednak zwiększenie zaangażowania  polskiego rządu w tej mierze. Według RPO opracowanie i przyjęcie Konwencji byłoby milowym krokiem w pracy nad niezbędnymi zmianami. Wspierałaby ona rządzących na poziomie lokalnym i centralnym we wprowadzaniu niezbędnych rozwiązań. Obywatele mogliby zaś odwoływać się do niej w kontaktach z administracją publiczną.

Dlatego Rzecznik apeluje o przygotowanie na kolejną Sesję OEWGA nie tylko odpowiedzi wobec nowych obszarów tematycznych, ale również propozycji w zakresie normatywnych elementów tego nowego instrumentu prawa międzynarodowego. Nawet państwa europejskie nie wyrażające wprost poparcia dla Konwencji (Niemcy, Hiszpania czy Włochy) nie ograniczają się do samych odpowiedzi. Kierują się zasadą, że należy uczestniczyć w procesie, którego efekty będą miały w przyszłości wpływ na sytuację w kraju.

Pozwoliłoby to na analizę stanu implementacji praw człowieka w odniesieniu do sytuacji osób starszych w Polsce. Można bowiem dostrzec luki w przepisach lub niedociągnięcia w ich wdrażaniu, które powodują, że liczna grupa osób starszych i osób je wspierających pozostają pozostawione same sobie. Nadal brakuje np. dobrze skoordynowanego systemu wsparcia na poziomie gminy, efektywnego informowania obywateli o możliwości i zakresie wsparcia, czy wdrożenia Narodowego Planu Alzheimerowskiego.

W 2014 r.  (to data ostatnich badań) jedna trzecia osób w wieku 65 lat i więcej miała trudności w wykonywaniu czynności życia codziennego, a 45 % nie miało do kogo zwrócić się o pomoc. W części gmin nie oferuje się usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania. W ocenie RPO, mimo takiej diagnozy, nie są podejmowane adekwatne działania zaradcze w postaci odpowiednich usług sektora publicznego.

Efektywny mechanizm zgłaszania nadużyć i przemocy

Należy zweryfikować paternalistyczne podejście do osób, które potrzebują większego wsparcia ze względu na wiek, a także na związane z nim choroby demencyjne. Pomijanie ich zdania w zakresie spraw, które ich dotyczą, a w których chcą i mogą się wypowiedzieć oraz zdecydować, narusza ich autonomię oraz godność. Chodzi o tak podstawowe kwestie jak to, w co dana osoba chce się ubrać i co chciałaby zjeść; czy woli otrzymywać wsparcie we własnym domu czy w instytucji opieki oraz o świadomą zgodę na podejmowanie określonego sposobu leczenia.

Może to prowadzić do takich nadużyć, jak np. ustalanie postępowania wobec osoby starszej jedynie z członkami jej rodziny, pozostawianie jej w placówce opiekuńczej przez cały dzień w piżamie, stosowanie leków otępiających bez wskazań lekarza czy przywiązywanie do krzesła na widoku innych osób. Takie praktyki  odnotowano podczas wizytacji w domach pomocy społecznej przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Jednym z możliwych środków zaradczych byłby efektywny mechanizm zgłaszania nadużyć i przemocy dostępny na poziomie konkretnych instytucji opiekuńczych, jak domy pomocy społecznej, ale również na poziomie lokalnym dla mieszkańców w starszym wieku. Powinno zapewnić się dotarcie z informacją o możliwości zgłaszania nadużyć i zaniedbań do osób osamotnionych lub pozostających w izolacji społecznej. Taki mechanizm da poczucie bezpieczeństwa osobie starszej oraz zagwarantuje, że nie pozostanie bez wsparcia, jeżeli zgłosi nadużycia ze strony osób, które udzielają jej pomocy. - Jeżeli konwencja zostałaby opracowana i przyjęta, wdrożenie takiego mechanizmu byłoby obowiązkowe na poziomie lokalnym i tym samym stanowiłoby instrument, do którego można się odwołać, słusznie oczekując sprawnego reagowania na krzywdę - wskazuje RPO.

„Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” nie uwzględnia jednak sprawdzania funkcjonowania procedur zgłaszania nadużyć i przemocy na poziomie gminy, a także w placówkach opiekuńczych. Potencjał w tym zakresie RPO dostrzega w zadaniu odnoszącym się do tworzenia sieci poradnictwa dla osób starszych doznających przemocy w miejscu zamieszkania. Powstaje jednak pytanie o jakość tego poradnictwa oraz szybkość i efektywność w docieraniu do osób starszych doznających przemocy. Inne wątpliwości dotyczą tego, czy liczba podmiotów świadczących tego rodzaju poradnictwo będzie adekwatna do potrzeb, na ile ich zasięg będzie obejmował gminy wiejskie oraz w jakim zakresie osoby świadczące poradnictwo będą przeszkolone.

Ewaluacja polityki senioralnej

W „Polityce społecznej wobec osób starszych do 2030 r.” jako sposób monitorowania podaje się liczbę podmiotów, którym udzielono wsparcia finansowego lub które wzięły udział w określonym działaniu. Są to jednak tylko wskaźniki ilościowe. Na ich podstawie trudno wnioskować, czy dane działanie wykonano satysfakcjonująco i czy rzeczywiście poprawiło sytuację osób starszych. Ponadto cele określone w poszczególnych obszarach powinny mieć charakter mierzalny. Nie ma zaś możliwości efektywnej oceny działań w odniesieniu do ogólnie sformułowanych zamierzeń i celów. Niemożność takiej oceny przekłada się zaś na brak możliwości pełnoprawnego stwierdzenia, że prawa osób starszych są w Polsce skutecznie chronione - podkreśla Rzecznik.

Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie przemyślanych mierników odnoszących się także do jakościowych aspektów działań. Właściwe byłoby np. wprowadzenie ankiet mierzących zadowolenie samych zainteresowanych co do jakości działań podejmowanych na ich rzecz. Zasadne wydaje się również wprowadzenie wskaźników, które zestawiałyby liczbowo wyniki działań w kontekście zapotrzebowania na konkretne usługi (np. liczba osób, które potrzebują wsparcia w czynnościach życia codziennego w danym regionie/powiecie/gminie z liczbą usług świadczonych w miejscu zamieszkania). Poszczególne resorty powinny przedstawić propozycje celów określonych w sposób liczbowy (np. wzrost określonych wskaźników o 30%).

Zakres nowelizacji ustawy o osobach starszych

Ewaluacja

RPO rekomenduje wprowadzenie do „Polityki społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” adekwatnych wskaźników realizacji zadań poprzez nowelizację ustawy o osobach starszych z 11 września 2015 r. Wnosi o rozszerzenie zakresu ustawy - obejmującej dotychczas jedynie monitoring sytuacji osób starszych i realizacji polityki senioralnej - także o ewaluację działań. Odpowiednie mierniki i wskaźniki mogłyby zostać wprowadzone do ustawy osobnym rozporządzeniem.

Koordynacja

Konieczne wydaje się wprowadzenie instytucji koordynującej politykę senioralną. „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” zakłada wypracowanie mechanizmów współpracy pomiędzy sektorem zdrowia i polityki społecznej. Rzecznik docenia ten kierunek prac, ale działania podejmowane z seniorami i seniorkami na ich rzecz łączą w sobie działania ze znacznie szerszego spektrum. Aktywne docieranie z informacją o usługach i ofercie, dostosowanie mieszkań do potrzeb osób starszych, rozwiązanie problemu osób zamkniętych na wyższych piętrach bez windy, działania kulturalno-oświatowe, partycypacja społeczna, przeciwdziałanie samotności i depresji - to obok ogólnej ochrony zdrowia i pomocy społecznej równie istotne obszary, wymagające spójnych działań. Instytucja koordynująca powinna mieć uprawnienia korygujące poszczególne działania oraz wskazywać luki i priorytety w zakresie wypracowania międzysektorowych rozwiązań.

Przeciwdziałanie przemocy

RPO postuluje rozszerzenie ustawy o obszar przeciwdziałania przemocy wobec osób starszych, którego zabrakło wśród obecnie obowiązujących 13 obszarów. Zwracał się o to już w wystąpieniu do MRPiPS z 24 października 2017 r. Dziś takie dane stanowią jedynie fragment In`formacji o sytuacji osób starszych w Polsce za 2017 r. Zakres zbierania danych powinien zostać rozszerzony. W odpowiedzi z 14 listopada 2017 r. resort wyraził przychylność w tej sprawie.

Przeciwdziałanie dyskryminacji

Adam Bodnar zwraca uwagę na szczątkowe informacje przedstawiane przez władze w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na wiek. Dlatego rozporządzenie do ustawy powinno również dookreślić sposób gromadzenia danych do Informacji o sytuacji osób starszych w Polsce w zakresie przeciwdziałania takiej dyskryminacji. Projekty rządowe powinny zaś wskazywać, czy i w jakim zakresie w  inicjatywach legislacyjnych uwzględniono prawa osób starszych oraz informować czy projektowane zmiany wpłyną na wyrównywanie szans osób starszych.

Miałoby to doniosłe znaczenie dla przeciwdziałania zjawisku dyskryminacji pośredniej - kiedy to pozornie neutralne rozwiązania pozostawiają daną grupę osób w gorszej sytuacji.

Uwzględnienie tych wytycznych byłoby pomocne i w przeciwdziałaniu dyskryminacji i w poprawie współpracy międzyresortowej. Np. obecnie leczenie uzdrowiskowe jest faktycznie niedostępne dla wielu osób starszych (co RPO sygnalizował Ministrowi Zdrowia). Warunkiem skierowania na to leczenie jest uzyskanie zaświadczenia lekarza o zdolności do samoobsługi. Stanowi to barierę i tym samym dyskryminację systemową osób starszych. Wprowadzenie przepisów umożliwiających zatrudnienie asystentów osób z niepełnosprawnością w placówkach medycznych mogłoby przyczynić się do zniwelowania tego problemu.

Mimo opracowanych w MZ rekomendacji zmian w zakresie dostępności leczenia uzdrowiskowego, prace nad ich wdrożeniem nie są prowadzone. Minister Zdrowia jako jeden z powodów wskazał na odrębność obszarów ochrony zdrowia oraz pomocy społecznej, w ramach których rozwijane są usługi asystentury osobistej. Jednakże „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” zakłada wypracowanie mechanizmów współpracy między sektorem ochrony zdrowia oraz pomocy społecznej. Problem pozostaje nierozwiązany.

Rzecznik zwrócił się do minister Elżbiety Rafalskiej o stanowisko w przedstawionych kwestiach.

XI.503.2.2016

Kurator oświaty mówiła o części nauczycieli, że „nie są godni tego zawodu”. Interwencja RPO

Data: 2019-05-14
  • "Nauczyciele wzywają do tego, by zrobić krzywdę uczniom? "- mówiła w kwietniu podczas strajku nauczycieli małopolska kurator oświaty Barbara Nowak
  • Komentowała w ten sposób smsy strajkujących nauczycieli, którzy - w jej ocenie – chcieli nie dopuścić do egzaminów maturalnych
  • Wyraziła też przekonanie, że przestaną oni być nauczycielami, bo „nie są godni tego zawodu”
  • W ocenie RPO takie słowa urzędnika państwowego wzbudzają niechęć i pogardę do całej grupy zawodowej

Jeden z nauczycieli złożył skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie naruszania jego praw obywatelskich przez Barbarę Nowak - Małopolskiego Kuratora Oświaty.

11 kwietnia 2019 r. w „Wiadomościach” TVP zaprezentowano panią kurator odczytującą podczas konferencji prasowej smsy, jakie rzekomo mieli do siebie przesyłać członkowie ZNP. Na tej podstawie można było, jej zdaniem, wysnuć wniosek, że strajkujący realizują plan, jak nie dopuścić do odbycia się egzaminów maturalnych z uwagi na brak możliwości zwołania rad pedagogicznych i dokonania klasyfikacji uczniów.

Następnie kurator pyta: „Co to jest, proszę państwa? Nauczyciele wzywają do tego, by zrobić krzywdę uczniom?”, nazywając takie działanie rzeczą niebywałą i skandalem. Krytykując nauczycieli korzystających z prawa do strajku, Barbara Nowak stwierdziła: „Jestem przekonana, że ci, którzy wysyłają takie smsy, którzy namawiają do zrobienia krzywdy swoim uczniom, z całą pewnością przestaną być nauczycielami. Nie są godni tego zawodu”.

W ocenie skarżącego przedstawienie nauczycieli w taki sposób narusza jego godność, do której poszanowania i ochrony, zgodnie z art. 30 Konstytucji RP, zobowiązane są władze publiczne.

Wypowiedź Barbary Nowak w najważniejszym programie informacyjnym TVP, bez wskazania źródła i autora wiadomości, nie ma wartości informacyjnej, przedstawia wszystkich nauczycieli (a w szczególności członków ZNP) w złym świetle i ma na celu wzbudzenie niechęci i pogardy do całej grupy zawodowej.

Jest także przejawem lekceważenia ze strony organu, powołanego m.in. w celu realizowania polityki oświatowej państwa, oraz przyczynia się do zaostrzenia kryzysowej sytuacji w systemie oświaty.

Opisane zachowanie urzędnika państwowego może być uznane za krzywdzące przez wielu nauczycieli, którzy całym swoim życiem zawodowym dowodzą że dobro uczniów jest dla nich najważniejszą wartością.

Zapowiedzi wydalenia z zawodu nie uwzględniają ustawy z 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela, która zawiera gwarancje wymierzania kar dyscyplinarnych we właściwym trybie. Zgodnie z  Kartą Nauczyciela kary dyscyplinarne wymierzają komisje dyscyplinarne, a odwołania rozpatruje sąd apelacyjny - sąd pracy i ubezpieczeń społecznych.

- W tym kontekście wypowiedzi przedstawicieli państwa mogą być postrzegane jako bezprawne próby wpływania na orzeczenia tychże komisji i sądów – ocenia RPO.

Jego zdaniem konieczne jest zaprezentowanie aktywnej i otwartej postawy w celu rozwiązania konfliktu, przy jednoczesnym zachowaniu powagi i powściągliwości w ocenach aktualnej sytuacji.

Rzecznik zwrócił się do minister edukacji Anny Zalewskiej o zajęcie stanowiska w sprawie.

VII.505.9.2019

MSWiA: trwają prace nad zaostrzeniem prawa za propagowanie faszyzmu i nawoływanie do nienawiści

Data: 2019-05-13
  • Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad propozycjami zmian prawa wobec przestępstw propagowania faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz nawoływania do nienawiści
  • Tak MSWiA odpowiedziało na wystąpienie RPO do premiera z 20 rekomendacjami dotyczącymi skutecznej walki z tymi przestępstwami
  • Powołany przez premiera w 2018 r. międzyresortowy zespół zaproponował m.in. podwyższenie kar za te czyny do 3 lat oraz wprowadzenie karalności  także niepublicznego propagowania faszyzmu i ustrojów totalitarnych  
  • Według MSWiA poza zakresem działań zespołu były postulaty RPO kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści; utworzenia kodeksu dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych oraz ich obowiązku zawiadamiania organów ścigania o mowie nienawiści

19 lutego 2019 r. Adam Bodnar przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu rekomendacje dotyczące skutecznej walki z mową nienawiści i przestępstwami z nią związanymi. Były wśród nich propozycje m.in.

  • ścigania z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową;
  • karania samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji;  
  • wprowadzenia ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejszego oczyszczania internetu z takich treści;
  • szerokich kampanii społecznych, edukacyjnych i szkoleniowych dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści.

Adam Bodnar wyrażał nadzieję, że premier potraktuje rekomendacje jako wstęp do poważnej debaty na temat zaangażowania władz w walkę z mową nienawiści. Coraz więcej środowisk wskazuje na potrzebę skuteczniejszej walki z mową nienawiści. Postępuje bowiem brutalizacja języka. Godność drugiego człowieka nie stanowi już oczywistej granicy swobody wypowiedzi. Dlatego jedyną odpowiedzią na język nienawiści i związane z nim zagrożenia dla demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa jest stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści w przestrzeni publicznej.  

RPO miał nadzieję, że okazją do krytycznej analizy prawa i praktyki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią będzie powołanie przez premiera 20 lutego 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Premier zrobił to w reakcji na reportaż „Superwizjera” TVN, opisujący m.in. obchody rocznicy urodzin Adolfa Hitlera. Powołanie zespołu RPO przyjął z uznaniem, zwłaszcza że premier i ministrowie wyrażali jednoznaczny i zdecydowany sprzeciw wobec propagowania nienawiści i sycących się nią ideologii.

Efekty pracy Zespołu Rzecznik uznał za rozczarowujące. Głównym jego postulatem okazała się karalność oddawania czci lub upamiętniania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie nazistowskie i komunistyczne. Dziś jest to karalne, jeśli ktoś robi to publiczne. Zespół zaproponował, by dotyczyło to też działań niepublicznych (np. w lesie, jak w przypadku sprawy przedstawionej w reportażu TVN). Zespół nie przedstawił zaś żadnych nowych rozwiązań - ani w zakresie przeciwdziałania mowie nienawiści w internecie, ani zwalczania organizacji, o których mowa w art. 13 Konstytucji. Zespół nie wykorzystał zatem szansy na wypracowanie choćby zarysu strategii walki z przestępczością motywowaną nienawiścią.

Odpowiedź MSWiA

Jak odpisał Rzecznikowi sekretarz stanu w MSWiA Krzysztof Kozłowski, do zadań Zespołu należała identyfikacja problemów pojawiających się w praktyce ścigania przestępstw publicznego propagowania faszystowskiego i innego totalitarnego ustroju państwa oraz nawoływania do nienawiści  na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu  na bezwyznaniowość (art. 256 Kk), a także opracowanie założeń ewentualnych zmian przepisów mających na celu wyeliminowanie tych problemów.

- Poza zakresem zadań Zespołu znajdowało się natomiast podjęcie innego rodzaju działań, na które Pan Rzecznik zwrócił uwagę w wystąpieniu, jak: stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści; utworzenie kodeksu dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych oraz organizacje pozarządowe; powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych,  w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się mowy nienawiści; wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania  w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści - pod groźbą proporcjonalnej kary administracyjnej.

Krzysztof Kozłowski przypomniał rekomendacje Zespołu ws. ewentualnych zmian prawa w celu wyeliminowania zagrożeń i problemów pojawiających się w praktyce ścigania tych przestępstw. Było to m.in.:

  • zaostrzenie sankcji karnych za przestępstwo z art. 256 Kodeksu karnego przez  podwyższenie górnej granicy zagrożenia do 3 lat pozbawienia wolności (dziś to 2 lata); 
  • uwzględnienie wśród znamion przestępstwa publicznego propagowania ustroju komunistycznego  i nazistowskiego;
  • kryminalizacja publicznego propagowania ideologii faszystowskiej, nazistowskiej, komunistycznej lub też innej ideologii totalitarnej opowiadającej się za użyciem przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne;
  • uzupełnienie znamion przestępstwa określonego w § 2 art. 256 w celu objęcia kryminalizacją również oferowania określonych w treści tego przepisu przedmiotów,  a także uzupełnienie opisu czynu co do nośników symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej poprzez określenie sposobu jej użycia;
  • penalizację zachowań związanych także z niepublicznym oddawaniem czci lub inną formą upamiętniania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie nazistowskie i komunistyczne.

- Obecnie zostały podjęte prace nad realizacją opracowanych przez Zespół rekomendacji – poinformował Krzysztof Kozłowski. Np. w aktualnie procedowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekcie ustawy o zmianie Kodeksu karnego oraz niektórych innych ustaw są zawarte m.in. propozycje ustawowych zmian dotyczących  art. 256 Kk rekomendowanych przez Zespół. 

Ponadto wiceminister napisał, że na szczeblu krajowym zagadnienie dotyczące mowy nienawiści jest koordynowane przez Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji. W przypadku sieci internet monitorowaniem pod kątem ujawniania treści mogących posiadać znamiona szeroko rozumianej mowy nienawiści zajmują się komórki do walki z cyberprzestępczością utworzone  w komendach wojewódzkich i w Komendzie Stołecznej Policji.  We wrześniu 2017 r. został powołany koordynator do zwalczania przestępstw z nienawiści  w cyberprzestrzeni w Biurze do Walki z Cyberprzestępczością KGP oraz koordynatorzy w komórkach właściwych do zwalczania Cyberprzestępczości w komendach wojewódzkich.  W Wydziale Rozpoznania ww. Biura działa Sekcja Obsługi Całodobowej w systemie 24/7, do której internauci mogą zgłaszać informacje o niewłaściwych treściach opublikowanych w sieci Internet.

Z uwagi na charakter funkcjonowania internetu oraz mediów społecznościowych, brak jest możliwości tzw. działań wyprzedzających. Aktualnie liderami w mediach społecznościowych są podmioty z siedzibami poza granicami Polski. W związku z powyższym nie w każdym przypadku jest możliwe ustalenie sprawców przestępstw motywowanych nienawiścią – podkreślił Krzysztof Kozłowski.

Poinformował też, że w KGP opracowano Plan działań Policji na lata 2018-2021 w zakresie przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość.

Ponadto przedstawiciele MSWiA, Ministerstwa Cyfryzacji i KGP (w tym Koordynatora Krajowego do zwalczania przestępstw z nienawiści w cyberprzestrzeni) rozpoczęli prace nad sposobem wdrożenia Kodeksu postępowania w zakresie zwalczania nielegalnego nawoływania do nienawiści w internecie, przyjętego w ramach Grupy Wysokiego Szczebla Unii Europejskiej w sprawie zwalczania rasizmu, ksenofobii i innych form nietolerancji.

XI.518.50.2017

Jak wygląda realizacja projektu zabudowy kącików sanitarnych i modernizacji więziennych łaźni?

Data: 2019-05-06
  • Do zabudowy pozostało w celach 666 kącików sanitarnych (z 1050 z poprzedniej informacji dla RPO).
  • Na 758 łaźni więziennych 78 nie ma przepierzeń wyodrębniających indywidualne stanowiska.

Informacje w trakie modernizacji przekazał RPO Dyrektor Generalny Służby Więziennej. Rzecznik Praw Obywatelskich od wielu lat monitoruje postępy tych prac przede wszystkim z uwagi na wymóg respektowania prawa do prywatności osób pozbawionych wolności, ale również z powodu konieczności wdrożenia wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Szafrański przeciwko Polsce (wyrok z dnia 15 grudnia 2015 r., skarga nr 17249/12).

Obecnie, jak wynika z informacji Służby Więziennej, na terenie inspektoratów Służby Więziennej w: Białymstoku, Bydgoszczy, Koszalinie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Rzeszowie oraz Szczecinie we wszystkich celach wieloosobowych kąciki są już zabudowane.

Problem z nieosłoniętymi toaletami dotyczy jednostek penitencjarnych na terenie Inspektoratów: katowickiego (306 cel) i wrocławskiego (154). W mniejszym zakresie problem ten jest odczuwalny na terenie inspektoratów: krakowskiego, łódzkiego, poznańskiego i warszawskiego.

W 2019 roku Służba Więzienna planuje zabudowanie toalet w 381 celach wieloosobowych, w tym:

  1. OISW w Katowicach - 260 kącików
  2. OISW w Krakowie - 34 kąciki
  3. OISW w Łodzi -16 kącików
  4. OISW w Poznaniu - 10 kącików
  5. OISW w Warszawie - 5 kącików
  6. OISW we Wrocławiu - 56 kącików.

Realizacja tych przedsięwzięć możliwa jest między innymi dzięki wejściu w życie ustawy z dnia 15 grudnia 2016 roku o ustanowieniu „Programu modernizacji Służby Więziennej w latach 2017-2020" (Dz.U. z 2016 r. poz.2176).

Na 758 łaźń użytkowanych obecnie w jednostkach penitencjarnych 78 nie ma wyodrębnionych, indywidualnych stanowisk prysznicowych. W 2019 r. powstaną one w 30 łaźniach więziennych.

IX.517.1494.2015

RPO: MEN nie ma prawa zbierać danych strajkujących nauczycieli

Data: 2019-04-29
  • MEN domagało się w czasie strajku, by dyrektorzy szkół wpisywali do centralnego Systemu Informacji Oświatowej dane o strajkujących nauczycielach.
  • RPO zwraca uwagę, że takie przetwarzanie danych o obywatelach może naruszać Konstytucję.
  • Brak jest bowiem podstawy prawnej dla przetwarzania danych o udziale nauczyciela w strajku.

Niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich wzbudziły doniesienia o działaniach Ministerstwa Edukacji Narodowej związanych ze strajkiem nauczycieli. Jeden z dyrektorów warszawskich liceów został powiadomiony przez zespół MEN do spraw Systemu Informacji Oświatowej (SIO), że powinien odnotować w SIO informację o strajkujących nauczycielach. Dalej instrukcja miała wskazywać: „Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność, wybierając jako jej przyczynę »zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie«. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”.

Konstytucja w art. 47 zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a jej art. 51 odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce. Doniosłość ochrony prawa do prywatności i autonomii informacyjnej jednostki wynika z jej związku z godnością. Dlatego wkraczanie w tę sferę obywateli jest możliwe tylko na podstawie ustawy, która ogranicza te prawa w sposób proporcjonalny.

Rzecznik Praw Obywatelskich już w wystąpieniu z 22 lutego 2013 r. do Ministra Edukacji Narodowej sygnalizował wątpliwości dotyczące przetwarzania zbyt dużej liczby danych osobowych na poziomie centralnym w ramach systemu informacji oświatowej. Gromadzenie danych osobowych rodzi po stronie administratora danych odpowiedzialność za ich przetwarzanie i za ochronę konstytucyjnych wartości, do jakich należy prywatność i autonomia informacyjna jednostki. Odpowiedzialność ta w wypadku organu władzy wykonawczej upoważnionego przez ustawę do wydawania aktów wykonawczych ma podwójny wymiar.

Obowiązek rejestrowania przyczyn nieprowadzenia zajęć przez nauczycieli wynika z ustawy o SIO (art. 29 ust. 1 pkt 1 lit. h i pkt 1a lit. h) oraz odpowiednich przepisów wykonawczych. Z żadnego z tych przepisów nie wynika zaś podstawa prawna do gromadzenia danych, że przyczyną nieprowadzenia zajęć był udział nauczyciela w strajku.

Rzecznik prosi więc minister edukacji narodowej Annę Zalewską o wyjaśnienia, w tym w szczególności:

  • o wskazanie podstawy prawnej przetwarzania w ramach SIO danych o udziale nauczycieli w strajku,
  • jeśli taka podstawa zostanie wskazana  - o podanie dokładnego i konkretnego celu przetwarzania danych dotyczących nieprowadzenia zajęć przez strajkujących nauczycieli,
  • o wskazanie, jakie podmioty mają dostęp do tych danych i jakie zabezpieczenia proceduralne i techniczne zostały wprowadzone dla ochrony osób, których dane dotyczą.

VII.520.11.2019

Po interwencji RPO klatka dla kibiców na stadionie w Daleszycach będzie zdemontowana

Data: 2019-04-11

Pismo Ryszarda Niemca, prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, do Rzecznika Praw Obywatelskic w sprawie zainstalowania klatki dla kibiców na stadionie w Daleszycach. Biuro RPO interweniowało w tej sprawie.

Szanowny Panie Dyrektorze,

Odpowiadając na Pańskie pismo z dnia 29 marca br., uprzejmie informuję, że podniesiony problem obiektu w Daleszycach został rozwiązany.

Istotnie, klub Spartakus Daleszyce zainstalował na swoim stadionie niefortunny obiekt, pełniący rolę sektora dla kibiców przyjezdnych klubów. Jego godzące w poczucie ludzkiej godności, jak również estetyki użytkowej objawiły się w dniu meczu z Hutnikiem Kraków, którego kibice pojawili się w liczbie niezgłoszonej wcześniej organizatorowi.

Z chwilą dostrzeżenia kuriozalnej klatki żelaznej pełnej ściśnionych w niej kibiców - jako Organ prowadzący rozgrywki III ligi piłkarskiej w regionie płd-wschodniej Polski, zarząd Małopolskiego Związku Piłki Nożnej wszczął postępowanie wyjaśniające, żądając od klubu Spartakus i Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej w Kielcach (Daleszyce leżą w Świętokrzyskim) bezwzględnej rezygnacji z tej metody wyodrębniania kibiców drużyny gości.

Wyznaczeni przez Małopolski Związek Piłki Nożnej delegaci meczowi mają od tej pory sprawdzać, czy nie powtarza się pożałowania godna praktyka. Po konsultacji z prezesem Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej- p. Mirosławem Malinowskim mam gwarancję, że inkryminowa instalacja zostanie zdemontowana i zastąpiona innym rozwiązaniem.

Ta zwulgaryzowana klatka daleszycka, owszem, ma swoje repliki na terenie woj. małopolskiego (np. na stadionie Garbami Kraków, Soła Oświęcim), aliści funkcjonują one w zgodzie z nakazanymi przez regulaminy licencyjne Polskiego Związku Piłki Nożnej parametrami, wykluczającymi wrażenia ze świata zwierzęcego.

 

RPO przeciw ograniczeniu in vitro tylko do małżeństw. Takiej m.in. zmiany chce grupa posłów

Data: 2019-04-02
  • Propozycja ograniczenia metody zapłodnienia in vitro wyłącznie do małżeństw budzi wątpliwości RPO
  • Konstytucyjna zasada ochrony małżeństwa nie może bowiem oznaczać zakazu tej metody dla związków niesformalizowanych 
  • Rzecznik jest też przeciw zakazowi zamrażania zarodków, możliwości zapładniania tylko jednej komorki rozrodczej oraz karalności surogacji
  • To opinia Rzecznika Praw Obywatelskich o poselskim projekcie nowelizacji prawa co do in vitro, przedstawiona Marszałkowi Sejmu

Chodzi o złożony 6 listopada 2018 r. do Sejmu przez grupę posłów PiS, Kukiz'15 oraz niezrzeszonych projekt nowelizacji kilku ustaw w związku z ochroną zdrowia i życia dzieci poczętych metodą in vitro. Zakłada on m.in. ograniczenie tej metody tylko do małżeństw i nadanie embrionom statusu osoby ludzkiej. Ponadto wprowadza zakazy zamrażania zarodków, anonimowego dawstwa komórek rozrodczych oraz surogacji, która byłaby karalna. Według autorów projektu obecne przepisy nie chronią wystarczająco godności i praw dziecka poczętego tą metodą. Opracowanie projektu wspierał Instytut Ordo Iuris.

- Proponowana regulacja dotyczy zagadnień, co do których brak jest powszechnego konsensusu - napisał Adam Bodnar w opinii. A projekt znacznie ogranicza dostęp do tych świadczeń zdrowotnych. Wymusiłby on również zmian w lokalnych programach finansowania procedury in vitro. Dlatego za bardzo ważne Rzecznik uznaje poprzedzenie ewentualnych zmian szeroką debatą publiczną i konsultacjami społecznymi.

Od wejścia w życie ustawy z 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności Rzecznik uważnie monitoruje efektywność jej wykonania, w tym zapewnienie równego dostępu do in vitro, co jest możliwe m.in. dzięki zagwarantowaniu publicznego jej finansowania bądź współfinansowania.

Niektóre postanowienia projektu budzą wątpliwości RPO w perspektywie poszanowania podstawowych praw i wolności człowieka.

Ograniczenie możliwości pozaustrojowego zapłodnienia tylko do par małżeńskich 

Według projektodawców, obecne przepisy, które umożliwiają tę procedurę zarówno małżeństwom, jak i osobom pozostającym we wspólnym pożyciu, są sprzeczne z konstytucyjną zasadą ochrony dobra dziecka i ochrony małżeństwa. 

Rzecznik nie zgadza się, że takie ograniczenie może być uzasadnione zapisami Konstytucji. Zarówno bowiem jej art. 18 jaki i 72 nie mogą być postrzegane jako wykluczające dostęp do tej metody dla osób pozostających w konkubinacie.

Wątpliwości rodzi też  konieczność ochrony dobra dziecka, m.in. poprzez zapewnienie mu możliwości wychowania się w „pełnej” (jak piszą projektodawcy) rodzinie. - Ustrojodawca nie zawęża interpretacji pojęcia rodzina jedynie do rodzin zakładanych przez małżeństwa, a konstytucyjna ochrona rozciąga się także na rodziny zakładane przez osoby pozostające w innych związkach – podkreśla Rzecznik.  

Prawo nie różnicuje też pozycji dzieci w zależności od charakteru prawnego związku ich rodziców. Dobro i ochrona dziecka w świetle standardów konstytucyjnych winna być realizowana bez względu, czy dziecko pochodzi z małżeństwa czy też nie. Wpływu na ochronę tych wartości nie powinny mieć wybory życiowe rodziców, którzy z różnych przyczyn, mogą nie być zainteresowani sformalizowaniem związku. Odmienna interpretacja byłaby sprzeczna z zasadą niedyskryminacji.

Dlatego obecne przepisy, dopuszczające posiadanie przez osoby pozostające w konkubinacie dzieci, które przyszły na świat dzięki metodom wspomaganej prokreacji, są zgodne z prawem. Nie można ich uznać a priori za godzące w dobro dziecka. Założenie o braku trwałości relacji łączących rodziców dziecka niepozostających w związku małżeńskim jest arbitralne. Z drugiej strony, stanowisko dotyczące dużo większej trwałości związków małżeńskich - w świetle badań statystycznych - może być podane w wątpliwość.

Ograniczenie liczby zapładnianych komórek rozrodczych

Obecna ustawa co do zasady dopuszcza zapłodnienie nie więcej niż sześciu komórek rozrodczych - projekt ogranicza to do jednej. Według autorów projektu, dzisiejsze  regulacje, są niedopuszczalne, bo nie gwarantują pełnej ochrony życia ludzkiego i dobra dziecka oraz poszanowania godności człowieka od poczęcia.

Z uzasadnienia nie wynika jednak, by wzięto pod uwagę wskazania aktualnej wiedzy medycznej. Tymczasem według Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii oraz Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego takie ograniczenie liczby tworzonych embrionów kilkukrotnie zmniejsza skuteczność leczenia.

Rzecznik wskazuje, że tak powstałe embriony -  zgodnie z przeważającym stanowiskiem doktryny - mieszczą się w zakresie wartości, jaką jest godność ludzka, stanowiąca źródło wszelkich innych praw i wolności. Sam zaś fakt dopuszczalności tworzenia nadliczbowych embrionów nie może być uznany za przesądzający o przedmiotowym traktowaniu embrionów i w konsekwencji naruszający ich godność. Dopiero analiza całokształtu rozwiązań prawnych, dotyczących zasad przechowywania embrionów i możliwości ich późniejszego wykorzystania (w tym przekazania ich w celu dawstwa), może potwierdzić lub wykluczyć ewentualną niezgodność istniejących rozwiązań z art. 30 Konstytucji.

Poważniejsze kontrowersje budzi kwestia przysługiwania embrionowi ludzkiemu prawa do życia, o którym stanowi art. 38 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny 28 maja 1997 r. uznał, że życie ludzkie winno podlegać ochronie na każdym etapie jego rozwoju - i to bez względu na kondycję fizyczną człowieka. Wskazuje to, że również embrion mieści się w zakresie podmiotowym prawa do życia.

Choć pogląd ten wydaje się dominować także w literaturze, nie brak głosów negujących istnienie prawa do życia od poczęcia bądź wskazujących na węższy jego zakres. Stanowiska mniejszościowe wspierane są brakiem jednoznacznego rozstrzygnięcia tej kwestii w prawie międzynarodowym i regulacjach europejskich, a także niekonsekwencją ustawodawstwa krajowego. Nawet opowiedzenie się za osobowym statusem embrionów i w konsekwencji za istnieniem ich prawa do życia, nie oznacza, że wartość ta nie może podlegać ograniczeniom na zasadach Konstytucji.

Obecne przepisy nie rozstrzygają o statusie embrionu ludzkiego. Problem ten od lat jest dyskutowany w doktrynie prawa. Można wskazać racje zarówno za stanowiskiem, że embrion jest osobą jak i wspierające pogląd przeciwny.  W ustawie o leczeniu niepłodności, rezygnując z określania statusu embrionu,  zagwarantowano pewien poziom ochrony zarodków (np. zakaz niszczenia embrionów zdolnych do rozwoju oraz karalność niszczenia zarodków).

- Arbitralne i nieuzasadnione względami medycznymi proponowane rozwiązanie  może w praktyce prowadzić do  znaczącego ograniczenia liczby wykonywanych zabiegów - ocenia RPO. Uwzględniając zapisy projektu dotyczące dopuszczalności zapłodnienia jedynie jednej komórki rozrodczej, skuteczność takiego zabiegu oraz jego wysoki koszt, a także brak wsparcia finansowego tej procedury z budżetu państwa, zabiegi in vitro mogą w przyszłości stać się nieosiągalne dla wielu Polek i Polaków.

Zakaz zamrażania zarodków 

W ocenie projektodawców "procedura kriokonserwacji człowieka narusza jego godność". Uzasadnia to zakaz zamrażania, z wyjątkiem sytuacji, gdy przeniesienie zarodka do  organizmu kobiety nie jest możliwe z powodu "siły wyższej". Według uzasadnienia, ok. 15 % embrionów ginie w wyniku zamrożenia.

Rzecznik wskazuje, że zarówno zapłodnienie przy użyciu metod wspomaganej prokreacji, jak i kriokonserwacja same w sobie nie uzasadniają poglądu o instrumentalnym traktowaniu istoty ludzkiej, stanowiącego naruszenie godności. Ocena naruszenia tej wartości zależy od całokształtu konkretnego przypadku. Zakaz kriokonserwacji wydaje się abstrahować m.in. od istniejących już obecnie rozwiązań służących poszanowaniu godności embrionów przechowywanych  w celu późniejszej implantacji. Według RPO dopuszczalność kriokonserwacji embrionów powinna być uzasadniona względami medycznymi, a ewentualne negatywne skutki tego dla embrionu mogą uzasadniać wprowadzenie w ustawie maksymalnego czasu zamrożenia.

Karalność matki zastępczej oraz rodziców docelowych

Projekt przewiduje odpowiedzialność karną osób stosujących metody wspomaganej prokreacji w celu urodzenia i porzucenia dziecka poprzez przekazanie go innym osobom; organizujących macierzyństwo zastępcze bądź uczestniczących w nim - bez względu, czy jest to surogacja komercyjna, czy altruistyczna. Według projektodawców macierzyństwo zastępcze jest sprzeczne ze standardami międzynarodowymi dotyczącymi ochrony praw człowieka, a każda umowa o surogację narusza godność i prawa dzieci i matek zastępczych.

RPO nie ma wątpliwości, że kwestia macierzyństwa zastępczego budzi pytania o  charakterze etycznym i prawnym, a prawna regulacja tej kwestii jest wysoce pożądana. Sankcje karne powinny jednak być ostatecznym środkiem działań podejmowanych przez państwo.

Wątpliwości Rzecznika budzi zaś wprowadzenie odpowiedzialności karnej także dla matki zastępczej oraz osób, którym dziecko ma być przekazane. Osoby takie działają bowiem powodowani silną potrzebą zrealizowania się w roli rodziców oraz chęcią wychowania dziecka i stworzenia mu sprzyjających warunków do życia. Z kolei matka zastępcza może kierować się zarówno względami altruistycznymi, chcąc umożliwić innej parze posiadanie dziecka, jak i finansowymi. Nie wyklucza to jednak również szczytnej motywacji, związanej z chęcią umożliwienia posiadania dziecka innej parze.

Biorąc udział w procedurze, zarówno rodzice docelowi, jak i matka zastępcza, korzystają z przysługującej im wolności i możliwości podejmowania decyzji dotyczących życia prywatnego, w tym także prokreacji - podkreśla Adam Bodnar.

W państwach, w których surogacja jest zabroniona, sankcje karne dotyczą wyłącznie osób pośredniczących w zawieraniu umów o surogację lub publikujących ogłoszenia je propagujące.

Likwidacja anonimowości dawców komórek rozrodczych lub zarodka 

Projekt zakłada likwidację anonimowości dawców komórek rozrodczych lub zarodka, Ma to zapewnić poszanowanie prawa dziecka do poznania własnej tożsamości. Obecnie dzieci, które przyszły na świat dzięki in vitro w wyniku dawstwa innego niż partnerskie, nie mają możliwości poznania dawcy, a informacje, do jakich mogą uzyskać dostęp po uzyskaniu pełnoletności są bardzo ograniczone.

W ocenie RPO, wprowadzając nową regulację, powinno wziąć się pod uwagę całokształt jej skutków. W praktyce zmiana taka może bowiem oznaczać drastyczny spadek dawców. Dostrzegając wartość, jaką jest prawo do poznania własnej tożsamości genetycznej, Rzecznik uważa za celowe rozważenie możliwości rozwiązań kompromisowych, np. tzw. dawstwo dwuścieżkowe, zgłaszane niegdyś przez Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”.

Od 2015 r. w TK leży wniosek RPO ws. praw samotnych kobiet do in vitro

Od października 2015 r. w Trybunale Konstytucyjnym na rozpoznanie czeka wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie niemożności skorzystania przez samotne kobiety z wcześniej zamrożonych ich zarodków. Zdaniem Rzecznika narusza to zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz zasadę ochrony praw nabytych. Wątpliwości RPO budzi także przepis, w którym przewidziano że po 20 latach od wejścia ustawy w życie lub po śmierci dawców zarodka, zostanie on przekazany do tzw. dawstwa innej parze. 

VII.5002.4.2018   

Kiedy człowiek śmiertelnie choruje i umiera w więzieniu – wystąpienie RPO do Służby Więziennej

Data: 2019-03-27
  • Nie pozwalajmy na to, by umierający więźniowie odchodzili w samotności w szpitalach więziennych. Prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie będzie mogła przyjść rodzina
  • Śmierć w więzieniu, nawet w szpitalnym oddziale, nie ma nic wspólnego z godnym umieraniem - zawsze następuje w samotności, nierzadko wśród mało empatycznych współosadzonych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że np. w przeszłości zdarzało się, iż z zakładu karnego zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych

Eksperci Biura Rzecznika Praw Obywatelskich sprawdzali sytuację w sześciu miejscach pozbawienia wolności. 18-28 lutego 2019 r. wizytowali: Areszt Śledczy w Gdańsku, Areszt Śledczy w Radomiu, Zakład Karny w Czarnem, Zakład Karny Nr 2 w Łodzi, Zakład Karny w Rawiczu, Zakład Karny w Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Przykładem jest pan B., młody człowiek chorujący na chemoodpornego Chłoniaka Hodgkina i zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym.

Kiedy przedstawiciele Rzecznika poznali tę sprawę, od decyzji lekarzy minęły już 4 miesiące, a chory nadal przebywał w zwykłej celi mieszkalnej: zaniedbanej, brudnej, ciemnej, o powierzchni tak niewielkiej, że nawet osoba sprawna fizycznie nie jest w stanie swobodnie się poruszać. Chory cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego.

Z relacji współosadzonych wynikało, że w ostatnim okresie osiwiał, bardzo schudł, niedojadał, miewał halucynacje. Twierdzili, że załamał się z powodu braku pozytywnych efektów leczenia. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił się od życia także fizycznie - przesłoną wykonaną z prześcieradła.

Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nawet nie umieszczono go w izbie chorych, nie zapewniono opieki psychiatrycznej, nie kontrolowano przyjmowania leków, nie stworzono warunków szczególnej higieny, w tym zleconej przez lekarza codziennej kąpieli, nie przemywano niegojących się ran, nie dbano o częstszą zmianę bielizny osobistej i pościelowej.

Personel penitencjarny nie uznał, że trzeba mu wyznaczyć kogoś do pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Za to wychowawca nadal motywował go do nauki: „Przeprowadziłam z osadzonym rozmowę w sprawie propozycji nauki w CKU. […] Przedstawiłam korzyści płynące z faktu zdobycia zawodu i wykształcenia w postaci m.in. podniesienia swoich kwalifikacji, zwiększenia możliwości podjęcia pracy w warunkach izolacji oraz po zakończeniu odbywania kary. […] Osadzony aktualnie nie jest zainteresowany podjęciem nauki, głównym powodem takiej postawy jest fakt, że osadzony jest osobą chorą na nowotwór. Jego stan zdrowia jest dość poważny”.

Dopiero teraz pan B. - w stanie ciężkim - został przetransportowany do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie w oddziale onkologicznym przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Jak naprawić taką sytuację?

Wstępna analiza zebranego materiału pozwoliła na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisze RPO w wystąpieniu do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego:

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.
  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.
  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary, o których mowa w art. 67 k.k.w. Kara spełnia jedynie cel sprawiedliwościowy i izolacyjny.

1.Chorzy, którzy są w okresie bezpośredniego, bliskiego zagrożenia śmiercią, należą do tzw. grupy szczególnie wrażliwej

W stanach terminalnych norma Kodeksu Etyki Lekarskiej nakazuje lekarzowi objęcie pacjenta opieką humanitarną, czyli ludzką, a więc dostrzeżenie w pacjencie człowieka i traktowanie go jak człowieka – jako całość, z jego sferą fizyczną i psychiczną, ale także duchową i społeczną. Nic więc wspólnego z godnym umieraniem nie ma śmierć w więzieniu, nawet jeśli w szpitalnym oddziale, zawsze ona będzie w samotności, nierzadko wśród mało empatycznych współosadzonych.

Dlatego też w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, Służba Więzienna powinna korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary (art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w).

Problemy

Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów penitencjarnych.

Administracja więzienna nie informuje także sądu karnego o chorobie skazanego, która już nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego

Próby rozwiązań

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

2. Ciężko chorzy. Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności

Europejski Trybunał Praw Człowieka w licznych wyrokach przeciwko Polsce wypowiadał się na ten temat. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego przeznaczono w latach 2017 – 2018 65 mln zł. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

Tak było w przypadku pana B., a także pana W., który będąc w bardzo złym stanie zdrowia odbywał karę w oddziale zewnętrznym zakładu karnego (już nie żyje).

Współosadzeni zawiadomili Rzecznika, że jest on bardzo chory, a ciężar odpowiedzialności za codzienne jego funkcjonowanie ponoszą sami więźniowie (!). Jeden z nich relacjonował pracownikowi Biura RPO: „Mówił, że tutaj umrze. Było mu ciągle zimno, leżał w ubraniu, miał założone dwie bluzy, przykryty był trzema kocami. Krztusił się, w nocy strasznie kasłał, bałem się, żeby mi w nocy nie umarł”.

3. Przewlekle chorzy. Do trzeciej, wyodrębnionej na wstępie, grupy osób należą przewlekle chorzy somatycznie, wymagający leczenia ambulatoryjnego oraz całodobowej opieki i pielęgnacji, u których stwierdza się stan wyłączający świadomość odbywania kary

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli jednak są obiektywne przeszkody by ich zwolnić, to należy zadbać, aby przebywali w warunkach zapewniających ochronę godności ludzkiej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka niejednokrotnie podkreślał, że art. 3 EKPC wymaga od Państwa zapewnienia, aby więźniowie osadzeni byli w warunkach, które nie uwłaczają godności ludzkiej, aby sposób wykonywania kary nie narażał ich na ból czy trudności, których intensywność przekraczałaby nieunikniony poziom cierpienia, nieodłącznie związany z faktem osadzenia. Wyniki badania Rzecznika dają podstawę do stwierdzenia, że brakuje nam systemowych rozwiązań dotyczących sposobu odbywania kary pozbawienia wolności przez te osoby.

Konieczność uwzględnienia przez Służbę Więzienną szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Istniejące regulacje nie są jednak wystarczające, co pokazuje aktualna sytuacja tych osób. 

1.Brak miejsc dysponujących odpowiednimi warunkami, dostosowanymi do potrzeb tych osób pod względem bytowym i prowadzonych oddziaływań

Chodzi o skazanych, którzy mają problemy z samodzielnym poruszaniem się, utrzymaniem higieny osobistej, kontrolą potrzeb fizjologicznych. Niejednokrotnie są kwaterowani w celach o małej powierzchni. Kąciki sanitarne nie są wyposażone w stanowiska prysznicowe, nie ma uchwytów przy toalecie i umywalce, jest tylko zimna woda. Z uwagi na sposób funkcjonowania – osoby te są bardzo mało aktywne, głównie leżą w łóżku - niezbędne jest wyposażenie łóżek w materace przeciwodleżynowe i zainstalowanie sygnalizacji przyzywowej, w taki sposób, by była dla nich dostępna.

2.Brak systemu specjalnego nadzoru medycznego dla osób z demencją, czy z innego rodzaju niepełnosprawnością na tle intelektualnym lub psychicznym i procedur dotyczących zapewnienia im całodobowych świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych

Osoby te powinny być objęte szerszym spektrum diagnostyki medycznej, tak by wykrywać choroby, których same nie zasygnalizują. Powinny mieć cykliczne badania profilaktyczne (morfologia, próby wątrobowe, rtg płuc), odbywać regularne spotkania z psychologiem i psychiatrą oraz neurologiem. Taka dobra praktyka w tym zakresie jest w Zakładzie Karnym w Rawiczu.

Dobrą praktyką jest organizowanie dla więźniów kursów dla opiekunów osób starszych i z niepełnosprawnością.

3.Brak przygotowania kadry penitencjarnej do pracy z tą grupą osób

Np. psycholodzy w notatkach z rozmowy z osobami z zaburzeniami otępiennymi zawierają informację – „powiadomiłem, że w przypadku problemów może zgłosić się do psychologa”.

Przykładem może być skazany pan G. - osoba niesamodzielna, z problemami z chodzeniem i utrzymaniem równowagi, która sama nie ubiera się i nie myje.

Jest mocno zaniedbany higienicznie, nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, ma więc zakładanego pampersa. W badaniu psychologicznym testem MMSE skazany uzyskał wynik wskazujący na otępienie głębokie („…brak orientacji osadzonego w czasie i miejscu, wysokie trudności w zakresie funkcji zapamiętywania, liczenia, wykonywania poleceń, pisania, rysowania”). Zespół terapeutyczny zgodnie ocenił, że z osadzonym nie ma możliwości współpracy wychowawczej i terapeutycznej. W dniu wizytacji osadzony był bez kontaktu logicznego. Zdaniem personelu terapeutycznego nie powinien on przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej.

Zagadnienia te zasygnalizowano przedstawicielom Centralnego Zarządu Służby Więziennej na spotkaniu 4 marca 2019 r. RPO podziękował dyrektorowi generalnemu SW za dobrą, merytoryczną dyskusję, jaka wówczas miała miejsce. Jednocześnie wyraził nadzieję, że deklaracje dogłębnego, rzetelnego zbadania opisanych przypadków zostaną wdrożone w życie.

IX.517.532.2019 

Zabudowa więziennych kącików sanitarnych - pod lupą Rzecznika

Data: 2019-03-26
  • W wielu jednostkach penitencjarnych zakończono prace remontowe kącików sanitarnych
  • Nadal jednak kilkaset kącików sanitarnych i więziennych łaźni wymaga modernizacji, w tym wyodrębnienia indywidualnych stanowisk prysznicowych

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się ponownie do Służby Więziennej o informacje o wykonanych w 2018 r. zabudowach kącików sanitarnych i modernizacji więziennych łaźni.

Od wielu lat Rzecznik monitoruje realizację tego projektu -  głównie z uwagi na respektowanie prawa do prywatności osób pozbawionych wolności, ale również z powodu konieczności implementacji wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Szafrański przeciwko Polsce z 15 grudnia 2015 r.

W wielu jednostkach penitencjarnych zakończono już prace remontowe kącików sanitarnych, nadal jednak kilkaset cel mieszkalnych powinno zostać zmodernizowanych. Według informacji Służby Więziennej z 26 marca 2018 r., do zabudowy pozostawało jeszcze 1050 kącików sanitarnych, a 112 łaźni wymagało modernizacji pod kątem wyodrębnienia indywidualnych stanowisk prysznicowych.

Nadal potrzebne są działania w celu zapewnienia osadzonym właściwych warunków utrzymania higieny osobistej, także w tych celach mieszkalnych, w których kącik sanitarny jest zabudowany, ale umywalka znajduje się poza jego obrębem. Na tę kwestię Rzecznik zwracał uwagę w wystąpieniu z 2015 r. do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

- Wyrażona w nim opinia, że codzienne czynności osadzonego związane z utrzymaniem czystości ciała, realizowane w celi mieszkalnej, powinny odbywać się w warunkach zapewniających minimum intymności, jest nadal aktualna – napisał teraz zastępczyni RPO Hanna Machińska.

IX.517.1494.2015

Spotkanie regionalne RPO w Nowym Tomyślu: czy poradzimy sobie sami, bez praw i bez organizacji?

Data: 2019-03-14
  • Na czym polega stanie na straży praw i wolności obywatelskich? Na pilnowaniu, czy władze i instytucje państwowe przestrzegają w relacji z obywatelami ustaw, Konstytucji i konwencji międzynarodowych – mówił Adam Bodnar 60 uczestnikom spotkania regionalnego w Nowym Tomyślu, w auli Wyższej Szkoły Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I.
  • Pierwsze pytanie dotyczyło… (tak, zgadliście Państwo) …smogu.

Co Rzecznik Praw Obywatelskich może zrobić w sprawie smogu?

RPO: Walka ze smogiem zaczyna się od organizaowania się. Tam, gdzie jest silne społeczeństwo obywatelskie, tam władze lokalne zabierają się za problem. W wielu miejscowościach działają Alarmy Smogowe, czyli organizacje, które zabiegają o pomiar smogu, o wymianę kotłów na nowoczesne, o ograniczanie ruchu kołowego w centrach miast.

Nowością - wynikiem działan oddolnych - jest też pozywanie skarbu państwa o życie w smogu. Skutecznie (w pierwszej instancji) wygrała taką sprawę aktorka Grażyna Wolszczak. Znacznie ciekawsza jest jednak sprawa Oliwera Palarza z Rybnika, do której Rzecznik się przyłączył. Pan Palarz wywiódł bowiem szczegółowo, w jaki sposób smog ogranicza jego dobra osobiste - nie może realizować pasji, nie może uprawiać sportu, nie może spędzac czasu z rodziną na powietrzu, musi inwestować w maseczki i wentylatory. Przegrał w I instancji, ale zobaczymy, co będzie dalej.

Proszę pamiętać jednak, ze jedna czy druga sprawa nie zmieni nagle stosunku władz do smogu – te sprawy są ważne, bo uruchamiają wyobraźnię współobywateli. A to ma duże znaczenie, jeśli chcemy ich przekonać, że to ważny problem. Potzrebne są zmiany prawa...

- Ale czy w Polsce nie ma przypadkiem za dużo ustaw? Po co nam np. ustawa antyodorowa? Czy to nie jest przeregulowanie, które godzi w prawa człowieka?

RPO: Inflacja prawa, czyli taki przyrost ustaw, że mało kto jest w stanie je śledzić, jest problemem. Ale z drugiej strony - mamy coraz więcej sfer życia społecznego, gdzie ludzie domagają się regulacji. Im mniejsze nasze zaufanie do państwa, tym większa chęć doprecyzowania wszystkiego w przepisach.

Jeśli chodzi np. o odór – gdyby inspekcja środowiska potrafiła odór zmierzyć w sposób budzący zaufanie, a sądy by to brały pod uwagę, to ustawa nie byłaby potrzebna. Wystarczylyby ogólne przepisy o tzw immisjach. Jednak one dziś działają tylko w sporach sąsiedzkich. Ale jeśli sąsiadem jest potentat gospodarczy, którego stać na najlepsze kancelarie prawne? Proszę sprawdzić to w Kawęczynie pod Wrześnią. Państwo i precyzyjne prawo potrzebne jest tam, gdzie między stronami nie ma równowagi sił.

Co Rzecznik może zrobić w sprawie nierzetelnych informacji w państwowej telewizji?

- Jestem sołtysem we wsi, gdzie osoby najmniej zamożne mają tylko dostęp do państwowej telewizji. Tam informacje są nierzetelne, a to wpływa na decyzje wyborcze. Czy Rzecznik ma na to wpływ?

RPO: Rzeczywiście, na całym obszarze Polski mamy dostęp tylko do telewizji naziemnej – a tam są różne kanały, z tym że kanały informacyjne są tylko z TVP. Jeśli ktoś chce mieć inne kanały informacyjne, musi płacić. To może rodzić wątpliwości, czy w taki sposób obywatele mają zapewniony pluralizm mediów.

Jedyne, co można w tej sprawei robić, to apelować, by telewizja publiczna wypełniała wymogi konstytucyjne. Trzeba to zgłaszać, protestować. Nic innego Państwu nie poradzę. A to jest temat ważny wobec zbliżających się wyborów.

Ja ze swej strony zaskarżyłem przepisy o Radzie Mediów Narodowych do Trybunału Konstytucyjnego – ten podzielił nasz pogląd o niekonstytucyjności wprowadzonych zmian. Ale wyrokiem władze się nie przejęły.

Co Rzecznik może zrobić dla rodzin z osobami z niepełnosprawnościami?

- W rodzinach osób z niepełnosprawnościami jeśli opiekunowie pozostają na zasiłkach pielęgnacyjnych, nie ma prawa do zasiłku pogrzebowego – jeśli umrzemy, nasze dzieci nie dostaną ani tego, ani renty. Z drugiej strony - rodzice na świadczeniach pielęgnacyjnych nie mają prawa do emerytury.

RPO: to jest dla nas temat. Sprawdzimy.

Problemów opiekunów osób z niepełnosprawnościami naprawdę wiele, dla nas najbardziej wstrząsające jest (bo ludzie to wszędzie zgłaszają) – niewykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. w sprawie wysokości świadczeń.

Niestety, zeszłoroczny protest osób z niepełnosprawnościami nic nie zmienił – nadal, tak jak Państwo mówicie – miejsc w warsztatach terapii zajęciowej brakuje, opieki wytchnieniowej nie ma itp. itd. Dlatego Rzecznik na rocznicę protestu opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami w Sejmie przedstawi raport: co jest do zrobienia, co obiecano, co jest.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO mówi o systemowych zaniedbaniach państwa we wsparciu osób z niepełnosprawnościami (co przecież gwarantuje Konstytucja w art. 69). Opowiada też o tym, że zajęcie i praca dla osób z niepełnosprawnościami jest możliwa i bardzo potrzebna – i o tym,  jak radzą sobie niektóre społeczności lokalne – jak w Jarosławiu czy w Wieruszowie.

- Slużymy kontaktami – powiedziała. Te wspaniałe przykłady Rzecznik zbiera nazywając je „Wielkoduszną Polską”.

- Ja jestem z powiatu międzychodzkiego. Nasz PCPR (Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie) odmawia nam finansowania turnusów rehabilitacyjnych.

RPO: To jest na interwencję dla nas, jeśli dostaniemy dokumenty.

Prawa rodziców – jak się układa współpraca Rzecznika z Ministerstwem Sprawiedliwości i z nowym Rzecznikiem Praw Dziecka?

RPO: Przyzwoicie.  Ministerstwo przygotowało projekt zmian w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym. Idzie w dobrą stronę, ale można go jeszcze poprawić. Z nowym RPD współpracujemy w zakresie problemu alimentów – to właśnie obecny rzecznik praw dziecka Mikolaj Pawlak zajął się pomysłem ekspertów także RPO i przygotował – jeszcze w resorcie sprawiedliwości – procedowany obecnie projekt ustawy o alimentach podstawowych, czyli takich, które będą ustalane automatycznie, na podstawie średniej pensji i średniej liczby dzieci w rodzinach. Dopiero jeśli te „wskaźnikowe” alimenty okażą się niewystarczające, pozostanie droga sądowa (ale spór o alimenty nie będzie obowiązkowym elementem rozwodu).

Ojcowie, z którymi teraz współpracujemy, proponują teraz także wprowadzenie mechanizmu na kontakty z dzieckiem – by także one nie były elementem sporu rozwodowego.

Zajmowałam się całe życie dziećmi jako matka zastępcza -  zawodowo tylko siedem lat. Jaką mam szansę na emeryturę?

RPO: Sprawdzimy i damy znać.

Jak Pan się odnosi do instytucji małżeństw osób tej samem płci (pytanie z karteczki)

RPO: Moim zdaniem takie małżeństwa wymagałyby zmiany Konstytucji, bo ona tego w tej chwili nie przewiduje. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wprowadzić instytucję związku osób tej samem płci. To jest rozwiązane znane z innych państw.

Jak Pan interpretuje art. 30 Konstytucji o przyrodzonej o niezbywalnej godności człowieka? Chciałbym po prostu się dowiedzieć, jakiego mamy rzecznika.

RPO: To jest temat na naprawdę porządny wykład akademicki. Można powiedzieć tak, że z godności wywodzone są wszystkie inne prawa – bo godność przysługuje każdemu

(O tym, jak RPO interweniuje w poszanowania godności zapisanej w art. 30 Konstytucji, można przeczytać tu)[1].




[1] Zobacz wyrok TK z 2013 r. „Możliwość zestrzelenia samolotu pasażerskiego w sytuacji niebezpieczeństwa użycia go do działań sprzecznych z prawem oraz zagrożenia bezpieczeństwa państwa”, http://trybunal.gov.pl/sprawy-w-trybunale/omowienia-wybranych-orzeczen-od-2000-r/art/5909-mozliwosc-zestrzelenia-samolotu-pasazerskiego-w-sytuacji-niebezpieczenstwa-uzycia-go-do-dzial/

 

RPO podjął sprawę pobicia kierowcy Ubera narodowości ukraińskiej

Data: 2019-03-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę pobicia w Warszawie kierowcy Ubera narodowości ukraińskiej
  • RPO spyta prokuraturę m.in. o to, czy uwzględni motywację sprawców. Z informacji mediów wynika, że była nią narodowość pobitego

Jak podają media, w nocy z piątku na sobotę kierowca Ubera narodowości ukraińskiej dostał zamówienie na przewóz sześciorga osób (były pod wpływem alkoholu). Zażądały one włączenia muzyki disco polo, a gdy wyjaśnił, że nie ma radia i muzykę puszcza z telefonu, zaczęły go obrażać;  zarzucały m.in., że  „jako Ukrainiec nie szanuje polskiej kultury”. Gdy w końcu kierowca poprosił ich o opuszczenie samochodu, został pobity; usłyszał też wyzwiska związane ze swym pochodzeniem. Uszkodzono także jego auto. Napadnięty zgłosił sprawę policji.

RPO wystąpi do prokuratury o informacje, czy wszczęto już postepowanie oraz czy uwzględniono motywację narodowościową. Rzecznik będzie monitorował to postępowanie.

 

Zadbajmy o prawa opiekunów rodzinnych. Wystąpienie RPO do minister rodziny, pracy i polityki społecznej

Data: 2019-02-26
  • Ponad 2 mln Polek i Polaków opiekuje się starszymi lub niepełnosprawnymi członkami rodziny
  • Państwo o tych opiekunach nie pamięta – poza zasiłkami dla niektórych. Nie organizuje opieki wyręczającej, szkoleń, nie zapewnia opieki psychologicznej, nie pomaga w godzeniu opieki z pracą
  • RPO apeluje o taki całościowy program do minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej

Osoby, na które spada obowiązek zaopiekowania się mniej sprawnym czy słabnącym członkiem rodziny, podejmują się niezwykle trudnego zadania - i to bez żadnego przygotowania. Opieka to praca wymagającą  i psychicznie, i fizycznie. Wiąże się ona z koniecznością ograniczenia bądź rezygnacji z pracy zawodowej, co pociąga za sobą pogorszenie sytuacji materialnej i drastyczną zmianę dotychczasowego stylu życia.

Praca opiekuna rodzinnego, często niedostrzegalna dla państwa i otoczenia, jest wyjątkowo czasochłonna. Miewa negatywny wpływ m.in. na relacje opiekuna z innymi członkami rodziny. Szczególnie problematyczna jest sytuacja opiekunów z mniejszych miejscowości, gdzie trudniej o wsparcie samorządów czy organizacji pozarządowych[1]. Nierzadko wsparcia wymagają sami opiekunowie - z uwagi na podeszły wiek, niepełnosprawność bądź problemy zdrowotne.

Generalnie problem polega na tym, że państwo swoją pomoc kieruje do osób z niepełnosprawnościami, zapominając o opiekunach – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Zwróciła mu na to uwagę Fundacja Hospicyjna, a temat był już dyskutowany w czasie I Kongresu Praw Obywatelskich.

W działaniach państwa brak jest systemowego podejścia do problemu, uwzgledniającego nie tylko wsparcie w postaci zasiłków, do których dostęp uzależniony jest od dochodu. Brak jest rozwiązań umożliwiających skorzystanie przez wszystkich opiekunów rodzinnych m.in. z:

  • dostępu do opieki wyręczającej,
  • szkoleń,
  • opieki psychologicznej
  • rozwiązań umożliwiających godzenie opieki z pracą.

Takie kompleksowe działania uregulowano m.in. w Wielkiej Brytanii w Care Act z 2014 r., który m.in. definiuje pojęcie opiekuna faktycznie niosącego pomoc bliskim oraz wskazuje na obowiązki władz lokalnych w udzielaniu wsparcia.

Dziś nie wiemy nawet, ilu jest w Polsce opiekunów rodzinnych. Nie znamy ich potrzeb – znają je jednak organizacje społeczne, które od lat wspierają opiekunów rodzinnych – podkreśla RPO. Ich zdaniem pomogłoby np. wprowadzenie karty opiekuna rodzinnego, dzięki której miałby on m.in. prawo do szybszego dostępu do lekarza. Postulat ten został zgłoszony przez uczestników panelu „Opiekun rodzinny – samotny bohater?” podczas I Kongresu Praw Obywatelskich 8-9 grudnia 2017 r.

Poważnym wyzwaniem jest zapewnienie opiekunom dostępu do informacji o przysługujących im prawach. Zbyt wielu opiekunów i opiekunek nie wie, z jakich form wsparcia mogą skorzystać. Udzielaniu rzetelnych informacji nie sprzyja brak wymiany wiedzy o dostępnej pomocy między specjalistami z różnych dziedzin, tj. z sektora zdrowia, ubezpieczeń społecznych i pomocy społecznej. Także świadomość pracowników służby zdrowia w tym zakresie bywa znikoma.

VII.7013.1.2018 

 

[1] Zob. np. List otwarty Fundacji Hospicyjnej do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 27 lutego 2017 r.

 

Jak walczyć z mową nienawiści. 20 rekomendacji RPO dla premiera

Data: 2019-02-21
  • Ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową  
  • Karalność samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji  
  • Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejsze oczyszczanie internetu z takich treści
  • Szerokie kampanie społeczne, edukacyjne i szkoleniowe dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści 

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał premierowi Mateuszowi Morawieckiemu 20 rekomendacji dotyczących skutecznej walki z mową nienawiści i przestępstwami z nią związanymi. Wcześnie przedstawił te rekomendacje opinii publicznej na Facebooku; teraz formułuje je w prawniczym piśmie do szefa rządu.

- Rekomendacje przekazuję Panu Premierowi z prośbą o merytoryczną analizę oraz, na co szczególne liczę, o przedstawienie stanowiska w poruszonych kwestiach – napisał Adam Bodnar do premiera. Wyraził nadzieję, że premier potraktuje te rekomendacje jako wstęp do poważnej debaty na temat zaangażowania władz w walkę z mową nienawiści 

W polskim społeczeństwie rośnie sprzeciw wobec nienawistnego języka używanego w debacie publicznej. Coraz więcej środowisk wskazuje na potrzebę skuteczniejszej walki z mową nienawiści. Postępuje bowiem brutalizacja języka. Widoczna jest niebezpieczna tendencja do porzucenia dialogu na rzecz radykalnych opinii, bazujących na negatywnych emocjach, które dążą do wywołania u odbiorców uczucia wrogości czy nienawiści wobec osób lub poglądów określanych jako inne bądź obce. Dla wielu godność drugiego człowieka nie stanowi już oczywistej granicy swobody wypowiedzi.

Dlatego jedyną odpowiedzią na język nienawiści i związane z nim zagrożenia dla demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa jest stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści w przestrzeni publicznej.  

RPO miał nadzieję, że okazją do krytycznej analizy prawa i praktyki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią będzie powołanie przez premiera 20 lutego 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ("ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość"). Premier zrobił to w reakcji na reportaż „Superwizjera” TVN, opisujący m.in. obchody rocznicy urodzin Adolfa Hitlera. Powołanie zespołu RPO przyjął z uznaniem, zwłaszcza że premier i ministrowie wyrażali jednoznaczny i zdecydowany sprzeciw wobec propagowania nienawiści i sycących się nią ideologii.

W związku z pracami Zespołu RPO przekazał władzom dwa wystąpienia.

  • W pierwszym pisał, że trzeba ocenić, czy procedury pozwalają dziś na wczesne wykrywanie działalności organizacji, które mogą naruszać artykuł 13 Konstytucji. Zakazuje on istnienia partii politycznych i organizacji odwołujących się w programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa.
  • W drugim wystąpieniu RPO apelował o stworzenie skutecznych narzędzi ograniczenia mowy nienawiści w internecie.

Efekty pracy Zespołu są jednak rozczarowujące. Głównym jego postulatem okazała się karalność oddawania czci lub upamiętniania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie nazistowskie i komunistyczne. Dziś jest to karalne, jeśli ktoś robi to publiczne. Zespół zaproponował, by dotyczylo to też działań niepublicznych (np. w lesie, jak w przypadku sprawy przedstawionej w reportażu TVN). 

Zespół nie przedstawił zaś żadnych nowych rozwiązań - ani w zakresie przeciwdziałania mowie nienawiści w internecie, ani zwalczania organizacji, o których mowa w art. 13 Konstytucji. Zespół nie wykorzystał zatem szansy na wypracowanie choćby zarysu strategii walki z przestępczością motywowaną nienawiścią.

Dlatego Rzecznik przekazał premierowi 20 głównych rekomendacji w zakresie zwalczania mowy nienawiści.

Rekomendacje zmian prawa

1. Ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową

W ocenie RPO niezbędne jest podjęcie inicjatywy ustawodawczej co do zmiany art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego – tak aby przestępstwa motywowane uprzedzeniami również na innym tle, niż rasa, pochodzenie narodowe lub etniczne, wyznanie i bezwyznaniowość, były ścigane z urzędu i karane. Chodzi o przestępstwa motywowane nienawiścią, popełniane ze względu na takie przesłanki dyskryminacyjne, jak niepełnosprawność, wiek, orientacja seksualna i tożsamość płciowa. Taką zmianę zalecała Polsce Europejska Komisja Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji.

Szczególnie niekorzystna jest dziś sytuacja osób, które doświadczyły przestępstwa motywowanego uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną, tożsamość płciową, wiek czy niepełnosprawność. Mimo podobnych konsekwencji psychologicznych i społecznych swych doświadczeń, nie są oni chronieni tak jak osoby dotknięte przestępstwem motywowanym nienawiścią na tle rasowym, narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym. Wyniki badania RPO, które przedstawiono w raporcie pt. „Przestępstwa motywowane uprzedzeniami. Analiza i zalecenia” są dodatkowym argumentem za zmianą.

2. Karalność samego członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej  

Postulat ten jest zgodny z Ogólnymi Rekomendacjami Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej nr 35 z 26 września 2013 r. Art. 13 Konstytucji zakazuje istnienia organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakładają lub dopuszczają nienawiść rasową i narodowościową. Jednak mechanizm pozwalający na identyfikację i delegalizację organizacji, które spełniają przesłanki art. 13 Konstytucji, okazuje się niewystarczający. Nie działa bowiem on prewencyjnie na środowiska skłonne głosić nienawistne ideologie pod różnymi szyldami i w zmieniających się strukturach.   

3. Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści

Obecnie nie istnieje ustawowa definicja. Przestępstwo, które potocznie tak się określa, jest rekonstruowane m.in. na podstawie:

  • art. 119 § 1 K.k. (co do stosowania groźby karalnej ze względu na rasę, pochodzenie narodowe lub etniczne, wyznanie bądź bezwyznaniowość i przynależność polityczną);
  • art. 256 § 1 K.k. (co do publicznego nawoływania do nienawiści z powodu rasy, pochodzenia narodowego lub etnicznego, wyznania bądź bezwyznaniowości);
  • art. 257 K.k. (co do publicznego znieważenia z powodu powyższych cech).

Inspiracją dla ustawowej definicji mowy nienawiści powinna być definicja zaproponowana w  rekomendacji nr R 97 (20) z 30 października 1997 r. Komitetu Rady Ministrów Rady Europy. Zgodnie z nią, za mowę nienawiści powinna zostać uznana każda forma wypowiedzi, która rozpowszechnia, podżega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając w to nietolerancję wyrażaną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości lub osób wywodzących się ze społeczności imigrantów.

Rekomendacje dotyczące walki z mową nienawiści w internecie

4. Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych i organizacje pozarządowe

Jednym z najczęściej zalecanych środków walki z internetową mową nienawiści jest tworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych oraz organizacje pozarządowe, handlowe, zawodowe lub konsumenckie. Państwo ma obowiązek wspierania takich działań - zgodnie z art. 16 dyrektywy nr 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z  8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego. O potrzebie takich kodeksów wspomina również Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) w zaleceniu nr 6 z 15 grudnia 2000 r. Ich opracowanie zalecił także Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej ONZ (CERD).

5. Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, czuwających nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych w związku z przeciwdziałaniem mowie nienawiści

Dyrektywa o handlu elektronicznym wskazuje na konieczność powoływania punktów kontaktowych, których zadaniem będzie czuwanie nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych wynikających z dyrektywy, także w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści. Również Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) zaleca rozważenie utworzenia krajowego organu doradczego, który mógłby działać jako centrum monitorujące, organ mediujący oraz partner w tworzeniu kodeksów dobrych praktyk. Taki organ powinien mieć uprawnienia do rozpatrywania skarg na administratorów stron internetowych, prowadzenia postępowań wyjaśniających oraz wymierzania proporcjonalnych sankcji w razie uchybień.

6. Uświadomienie administratorów komercyjnych internetowych portali informacyjnych o obowiązku moderowania, filtrowania i usuwania komentarzy, które mogą być mową nienawiści

Administratorzy komercyjnych portali informacyjnych - które umożliwiają komentowanie i zachęcają do tego - muszą liczyć się z szerokim zakresem obowiązków co do wpisów stanowiących mowę nienawiści. Nie obejmują one wprawdzie konieczności tzw. premoderacji (niedopuszczenia do wpisu), ale powinny skłaniać do bieżącej oceny pojawiających się wpisów i usuwania tych bezprawnych.

7. Wprowadzenie obowiązku usługodawców internetowych zawiadamiania organów ścigania w przypadkach mowy nienawiści

Zgodnie z dyrektywą o handlu elektronicznym wobec usługodawców świadczących usługi informacyjne, państwa mogą ustanowić obowiązek niezwłocznego powiadamiania właściwych władz o bezprawnych działaniach. Państwa mogą też nakazać usługodawcom przekazywanie władzom, na ich żądanie, informacji pozwalających na ustalenie tożsamości usługobiorców. W kontekście mowy nienawiści celowe jest zatem wprowadzenie obowiązku zawiadamiania organów ścigania o każdym podejrzeniu wystąpienia tych treści oraz ich zabezpieczeniu jako materiału dowodowego. Taki obowiązek - pod groźbą sankcji administracyjnej - byłby istotnym dopełnieniem uregulowanej w dyrektywie o handlu elektronicznym procedury zdjęcia treści po zgłoszeniu (notice and takedown), sprowadzającej się w zasadzie do usunięcia bezprawnych treści.

8.  Obowiązek wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści i doprecyzowanie terminów na ich usunięcie. Wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu

Procedura notice and takedown wymaga udoskonalenia, zwłaszcza przez doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, zobowiązanie dostawców usług internetowych do wprowadzenia prostych formularzy umożliwiających zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowanie terminów na usunięcie takich treści z sieci.

Dostawcy usług internetowych powinni też mieć możliwość usuwania nienawistnych wpisów z własnej inicjatywy lub z inicjatywy organizacji pozarządowych. Przy określaniu terminu na usunięcie bezprawnych treści należy odnieść się do opracowanego przez Komisję Europejską Kodeksu postępowania dotyczącego nielegalnego nawoływania do nienawiści. Zgodnie z nim, większość tych treści powinna być usuwana w dobę od zgłoszenia. Celowe wydaje się wprowadzenie mechanizmu, który umożliwi szybkie wyegzekwowanie od dostawcy tego obowiązku. Konieczne będzie wskazanie odpowiedniej procedury oraz organu administracyjnego lub sądowego, do którego zgłaszający będzie mógł się odwołać i otrzymać szybkie rozstrzygnięcie.

Dziś w pozwie o ochronę dóbr osobistych należy podać dane osoby pozwanej, pod rygorem zwrócenia pozwu. Usunięcie tej przeszkody byłoby możliwe dzięki wprowadzeniu do polskiego prawa instytucji tzw. ślepego pozwu -  skierowanego przeciw osobie o nieustalonej tożsamości.

9. Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających

Komisja Europejska rekomenduje, aby państwa członkowskie zapewniły dostęp do reprezentatywnej sieci partnerów - organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które mają największe doświadczenie w przeciwdziałaniu mowie nienawiści i dysponują wiedzą ekspercką, pozwalającą na szybkie identyfikowanie bezprawnych treści. Partnerzy tacy zyskiwaliby status „zaufanych podmiotów zgłaszających”.

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

10. Prowadzenie kampanii społecznych adresowanych do młodzieży szkolnej; 

11. szkoleń, warsztatów i treningów w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści;

12. szkoleń metodycznych dla nauczycieli;

13. szkoleń z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowanych do policjantów, prokuratorów i sędziów;

14. podobnych szkoleń dla adwokatów i radców prawnych

Odpowiednio przygotowane i profesjonalnie przeprowadzone kampanie, szkolenia i warsztaty stanowią obecnie jedyną szansę na to, aby uświadomić społeczeństwu, jak szkodliwa i niebezpieczna jest mowa nienawiści. Tylko tak można odwrócić postępujące  zmniejszanie się wrażliwości społecznej na negatywne treści w przestrzeni publicznej. Według badań, im więcej nienawistnych wypowiedzi pojawia się w przestrzeni, z tym większą obojętnością się one spotykają.

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej

15. Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści  

Język nienawiści, przetwarzany przez wszystkie media, obecny jest także w radiu i telewizji. Wynikający z ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji zakaz propagowania w audycjach i innych przekazach medialnych działań sprzecznych z prawem - w tym treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - nie wyeliminuje języka nienawiści z przestrzeni medialnej, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania KRRiT. Rada powinna angażować się w walkę z mową nienawiści, np. poprzez inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie dostarczania usług medialnych - w trybie art. 18 ustawy. Przykładem może być stanowisko Rady w kwestii ochrony dzieci i młodzieży.

16.  Kompleksowa, zewnętrzna analiza działalności Komisji Etyki Poselskiej co do reakcji na mowę nienawiści

W swej służbie publicznej poseł powinien kierować się ogólnie przyjętymi zasadami etycznymi oraz szanować godność innych osób. Komisja Etyki Poselskiej Sejmu odgrywa  wiodącą rolę w przeciwdziałaniu mowie nienawiści, która - jak z przykrością stwierdza RPO - obecna jest także w języku bieżącej polityki. Warto zatem sprawdzić, czy działalność Komisji  w tej kwestii jest wystarczająca i skuteczna. Analizy powinien dokonać podmiot zewnętrzny, gwarantujący niezależność i obiektywizm.

17. Kompleksowa analiza tego, jak prokuratura przeciwdziała mowie nienawiści, m.in. pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w tej sprawie;

18. Przegląd wszystkich spraw umorzonych przez prokuraturę z ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści

Od 2015 r., kiedy Adam Bodnar objął funkcję Rzecznika, w Biurze RPO podjęto ponad 300 spraw dotyczących przestępstw motywowanych nienawiścią. Analiza postanowień prokuratury o umorzeniu postępowań lub odmowie śledztw wzbudziła wątpliwości RPO, czy wszystkie grupy realnie zagrożone tego typu przestępczością są należycie przed nią chronione i czy zachowaniom wymierzonym w niektóre z tych grup nie towarzyszy pewna pobłażliwość organów ścigania. Obawy co do skuteczności ochrony przed przestępstwami motywowanymi nienawiścią dotyczą przede wszystkim, migrantów, w tym uchodźców, wyznawców islamu, niektórych mniejszości narodowych lub etnicznych, a także osób LGBT i coraz częściej polityków oraz działaczy organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

Analiza RPO pozwoliła na zestawienie i przekazanie Prokuratorowi Krajowemu listy przykładowych 30 przypadków, w których działania prokuratury mogły budzić zastrzeżenia co do zgodności z zasadą obiektywizmu i obowiązkiem zachowania szczególnej staranności. Wszelkie, niezgodne z zasadą praworządności działania prokuratury, skutkujące umarzaniem, niewszczynaniem czy przewlekłym prowadzeniem postępowań w sprawach publicznego nawoływania od nienawiści, znieważania czy propagowania rasizmu i ustrojów totalitarnych, przyczyniają się do tworzenia wizji społeczeństwa, w której oparta na uprzedzeniach nienawiść uznawana jest za akceptowalną.

Dlatego Rzecznik uważa za celowe, by podobnej analizie poddać wszystkie sprawy dotyczące przestępstw mowy nienawiści, które w ostatnich 3 latach zostały przez prokuratury umorzone. Pozwoliłoby to na kompleksową ocenę działań prokuratury w tych sprawach; dałoby też podstawę do oceny i ewentualnej aktualizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści.

19. Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego

Europejski Komitet Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji w rekomendacji nr 15 z 8 grudnia 2015 r. zachęca partie polityczne do podpisania Karty. Jej sygnatariusze  deklarują, że nie będą eksponować, publikować, rozpowszechniać ani popierać poglądów i stanowisk, które wzbudzają lub mogą wzbudzać uprzedzenia, wrogość i podziały między ludźmi różnego pochodzenia etnicznego lub narodowego i różnych przekonań religijnych. Według RPO panująca obecnie w Polsce sytuacja wymaga od partii politycznych stanowczych i jednoznacznych działań odrzucających mowę nienawiści jako formę prowadzenia debaty publicznej

20. Zaangażowanie władz miast i jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści

27 czerwca 2018 r. prezydenci Białegostoku, Gdańska, Poznania i Warszawy podpisali apel wzywający do prowadzenia polityki „zerowej tolerancji” dla uprzedzeń, ksenofobii i antysemityzmu. Sygnatariusze (w tym zmarły tragicznie Paweł Adamowicz), wyrazili  sprzeciw wobec wszelkich zachowań motywowanych uprzedzeniami, a także zadeklarowali chęć podnoszenia świadomości społecznej i edukacji młodego pokolenia.

W ocenie RPO takie zaangażowanie władz samorządowych, zarówno w sferze deklaracji, jak i działań, jest konieczne, aby skutecznie przeciwdziałać uprzedzeniom, ksenofobii i będącej ich skutkiem przestępczości motywowanej nienawiścią. Walka z uprzedzeniami jest wyzwaniem dla szkół: uprzedzenia mają często swoje źródło stereotypach, a szkoła może i powinna je zastępować rzetelną wiedzą. Władze miast, jako władze oświatowe, mogą skutecznie wspierać szkoły w prowadzeniu szeroko rozumianej edukacji antydyskryminacyjnej.

- Rekomendacje przekazuję Panu Premierowi z uprzejmą prośbą o ich merytoryczną analizę oraz, na co szczególne liczę, o przedstawienie stanowiska w poruszonych w poszczególnych punktach kwestiach – napisał Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego. Wyraził nadzieję, że premier potraktuje te rekomendacje jako wstęp do debaty na temat zaangażowania władz w walkę z mową nienawiści.  

XI.518.50.2017

Skoro demonstrowali, to ich prywatność nie podlega ochronie: stanowisko TVP w sprawie "Wiadomości" z 4 lutego

Data: 2019-02-15
  • Zdaniem TVP osoby, które regularnie uczestniczą w demonstracjach, są osobami publicznymi
  • TVP ma zatem prawo pokazywać ich wizerunek w taki sposób, jak zrobiły to „Wiadomości” 4 lutego

Prezes Jacek Kurski odpisał  Rzecznikowi Praw Obywatelskich na wystąpienie z 5 lutego 2019 r. w sprawie materiału „.Wiadomości” TVP z 4 lutego. Opublikowano  w nim wizerunki oraz dane osobowe demonstrantów, którzy 2 lutego protestowali przed siedzibą TVP Info przeciwko nierzetelności programów telewizji państwowej, utrudniając wyjazd pracowniczki TVP Magdalenie Ogórek.

Argumenty RPO: ludzi chroni prawo

Rzecznik wskazywał, że prawo mówi wyraźnie, kiedy można ujawniać czyjś wizerunek.  Może to nastąpić (tzw. okoliczności wyłączające bezprawność rozpowszechniania wizerunku na gruncie ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych) kiedy:

  • osoba na wizerunku otrzymała za publikację umówioną zapłatę (art. 81 ust. 1 zd. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych),
  • prokurator lub sąd wydał zgodę  na ujawnienie wizerunku osoby, przeciwko której toczy się postępowanie przygotowawcze czy sądowe (art. 13 ust. 3 ustawy Prawo prasowe),
  • sąd wydał zgodę na fotografowanie, czy utrwalanie obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy (art. 357 § 1 Kodeksu postępowania karnego),
  • wizerunek jest publikowany w liście gończym (art. 279 § 1 i art. 280 Kodeksu postępowania karnego),
  • osoba na wizerunku jest powszechnie znana a jej wizerunek powstał w związku z wykonywaniem przez nią czynności służbowych (art. 81 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych),
  • wizerunek osób stanowi jedynie szczegół całości (zgromadzenia, krajobrazu, publicznej imprezy, itp.).

W ocenie Rzecznika żadna z tych okoliczności nie wystąpiła w przypadku osób protestujących pod TVP.

RPO prosił także Krajową Radę Radiofonii i Telewizji o interwencję w tej sprawie.

Odpowiedź prezesa TVP: demonstranci nie wnieśli o ochronę prawa

W odpowiedzi RPO z 12 lutego Jacek Kurski napisał, że władze TVP znanalizowały materiał „Wiadomości” o „brutalnym ataku zorganizowanej grupy osób na Magdalenę Ogórek” 

- Osoby te w żaden sposób nie wnosiły do ekipy dziennikarskiej TVP, która zbierała i przygotowywała materiał, o zakazie ich publikacji ich wizerunku, ostentacyjnie przechadzając się przed kamerami TVP oraz udzielając wypowiedzi dziennikarzom Telewizji Polskiej na temat ataku na panią M. Ogórek, a niektóre z osób wręcz szczyciły się swoim zachowaniem – napisał Jacek Kurski. Dodał, że osoby te rejestrowały przebieg zdarzenia  kamerami i telefonami, a  powstałe materiały publikowały m.in. na portalu społecznościowym.

Jacek Kurski podkreślił, że „czynna napaść na dziennikarkę TVP S.A.” była wydarzeniem bez precedensu. Spotkała się z potępieniem ze strony dziennikarzy i polityków  reprezentujących różne poglądy, w tym np.  Dominiki Wielowiejskiej, Sławomira Neumanna, Adama Pieczyńskiego, Wojciecha Czuchnowskiego, Seweryna Blumsztajna.

Ustawa o prawie autorskim zawiera wyjątki od zasady ochrony wizerunku, do których zalicza prawo do rozpowszechniania wizerunku osób powszechnie znanych, jeżeli wizerunek wykorzystano w związku z pełnieniem przez nich funkcji  społecznych, zawodowych, politycznych etc. - Powstaje oczywiście pytanie jak zdefiniować pojęcie osób powszechnie znanych oraz co jest równie ważne osób budzących powszechne zainteresowanie – napisał prezes TVP.

Powołując się na przedstawicieli doktryny, wskazał że do takich osób zaliczani mogą być ci, którzy świadomie wybrali życie na oczach publiczności.  W doktrynie  istnieje również pojęcie osób budzących usprawiedliwione zainteresowanie, które służy wyodrębnieniu tych informacji, które opinia publiczna powinna poznać ponieważ służy to dobru ogółu. Prawo do ochrony wizerunku nie jest więc prawem nieograniczonym.

W ocenie Jacka Kurskiego pokazane w wyemitowanym materiale osoby uczestniczyły w wielu manifestacjach  i demonstracjach. Niektóre z nich są koordynatorami tego rodzaju działań, inne pełnią bądź do niedawna pełniły funkcje polityczne. - Prowadzą zatem działalność publiczną, czyli de facto zgadzają się na ograniczenie własnego prawa do prywatności - ocenił. A jako osoby o takim statusie podlegają zarówno krytyce prasowej, zwłaszcza w sytuacji, w której dopuszczają się naruszenia prawa.

Według prezesa TVP osoby regularnie uczestniczące w demonstracjach i kierujące nimi, są osobami publicznymi i jako takie muszą liczyć się ze zwiększonym zainteresowaniem społeczeństwa w sprawach dotyczących ich działalności zawodowej i społecznej. Jak głosi orzecznictwo, każda osoba podejmująca działalność publiczną powinna być świadoma, że jej życie, czyny oraz poglądy będą poddawane ocenie i weryfikacji, ponieważ społeczeństwo ma prawo do pełnej informacji o wszystkich przejawach życia publicznego (Wyrok Sądu Najwyższego z 11 maja 2007 roku, sygn. akt: I CSK 47/07).

Podobne stanowisko zaprezentował Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdzając, że osoby podejmujące działalność publiczną muszą się w znacznie większym stopniu niż osoby prywatne liczyć się z tym, że ramy (...) dostępnej krytyki są szersze, ich zachowania będą oceniane i komentowane. (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 września 2006 roku, sygn. akt I ACa 385/06).

Krytyka prasowa jest jednym z przejawów realizowania w praktyce zasady wolności słowa – podkreślił Jacek Kurski. Może zawierać ujemne oceny działalności publicznej, czym służy realizacji zadań prasy określonych w art. 1 ustawy z  26 stycznia 1984 roku Prawo prasowe, czyli w tym wypadku prawa do kontroli i krytyki społecznej.

Prezes TVP przypomniał, że wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka stwierdzał, że swoboda wypowiedzi jest jednym z filarów demokratycznego społeczeństwa, podstawą jego rozwoju i warunkiem samorealizacji jednostki (...) Nie może obejmować tyłko poglądów odbieranych przychylnie albo postrzeganych jako nieszkodliwe łub obojętne, ale i takie które (...) oburzają lub wprowadzają niepokój (...) w jakiejś grupie społeczeństwa (Wyrok ETPC w sprawie Handyside v. Wielka Brytania z 7 grudnia 1976 r).

Rzecznik: badania zatrzymanego w obecności policjanta powinny być wyjątkiem

Data: 2019-02-11
  • Obecność policjanta podczas badania lekarskiego osoby pozbawionej wolności ingeruje w konstytucyjne prawo do prywatności i powinna być uregulowana w ustawie
  • Badania w obecności funkcjonariusza powinny być ograniczone do niezbędnej konieczności, z racji bezpieczeństwa - podkreśla Rzecznik
  • Kilka lat temu MSWiA zapowiadało odpowiednie zmiany w ustawach o policji i innych służb - co jednak nie nastąpiło

W związku z wpływającymi skargami, Rzecznik Praw Obywatelskich w 2014 r. wystąpił do MSWiA w sprawie uregulowania na poziomie ustawy przeprowadzania badań medycznych osób zatrzymanych w obecności funkcjonariuszy Policji, Biura Ochrony Rządu i Straży Granicznej.  W odpowiedziach z października 2014 r. i sierpnia 2015 r. RPO dostał informacje o trwających pracach nad zmianą ustawy o Policji oraz  innych służb podległych MSWiA. 

Od tego czasu minęły trzy lata, a do odpowiedniego unormowania nie doszło, choć zarówno ustawa o Policji, jak i o Straży Granicznej, były ostatnio wiele razy nowelizowane. 

Zmieniły się zaś regulacje dotyczące Biura Ochrony Rządu, które od  lutego 2018 r. zastąpiła nowa formacja, Służba Ochrony Państwa. W ustawie z 8 grudnia 2017 r. o SOP nie ma przepisów co do obecności jej funkcjonariuszy przy badaniach zatrzymanych. – Oznacza to że funkcjonariusze SOP, niezależnie od okoliczności, nie są uprawnieni do uczestniczenia przy badaniu medycznym osoby zatrzymanej – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik dostrzegł również konieczność ustawowego uregulowania badań i zabiegów medycznych wykonywanych w obecności policjanta wobec osób aresztowanych i skazanych, a konwojowanych do placówek medycznych. Chodzi też o nagłą konieczność pomocy medycznej podczas konwojowania do sądu, prokuratury czy więzienia.

Dziś reguluje to jedynie Zarządzenie Komendanta Głównego Policji. Zgodnie z nim policjanci powinni ustalić z lekarzem sposób postępowania wobec osoby konwojowanej, zapewniający bezpieczne przeprowadzenie niezbędnych czynności medycznych, w tym pozostawienie kajdanek oraz przeprowadzenie badania w obecności konwojenta, jeżeli nie ma do tego przeciwwskazań medycznej. - Nie można zgodzić się na uregulowanie tego na poziomie aktu wewnętrznego -  podkreśla Rzecznik. 

Obecność innej osoby w trakcie badania lekarskiego lub zabiegu medycznego ingeruje bowiem w prawo pacjenta do prywatności, rozumiane jako prawo do zachowania w tajemnicy informacji o życiu prywatnym, w tym o stanie zdrowia i prowadzonym leczeniu. Obecność takich osób nie służy też właściwej relacji między lekarzem a pacjentem. Pacjent może czuć się skrępowany obecnością osoby spoza służby zdrowia w trakcie badań, podczas których konieczne może być zdjęcie odzieży i bielizny albo przekazanie intymnych informacji o stanie zdrowia. Dlatego przeprowadzanie badań lekarskich i udzielanie innych świadczeń zdrowotnych w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego powinno być ograniczone do niezbędnej konieczności.

W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że prywatność jednostki - tam, gdzie jest to możliwe - powinna być chroniona w imię fundamentalnej wartości konstytucyjnej, jaką jest godność człowieka. TK wypowiedział się wtedy co do wniosku osadzonego w sprawie udzielania mu świadczeń medycznych w obecności funkcjonariusza Służby Więziennej. Racje z uzasadnienia tego wyroku powinny zostać jednak uwzględnione także co do funkcjonariuszy innych służb.

W związku z tym należy, kierując się zasadą proporcjonalności, dążyć do prawidłowego wyważenia pomiędzy prawem osadzonego do prywatności, a bezpieczeństwem personelu medycznego. Ustawodawca powinien wskazać te kategorie osadzonych, którzy potencjalnie mogą stwarzać zagrożenie i wobec których świadczenia zdrowotne muszą być wykonywane w obecności funkcjonariusza. W pozostałych sytuacjach zasadą powinien być brak funkcjonariusza przy badaniu - chyba że wystąpi o to personel medyczny.

Po wyroku TK znowelizowano Kodeks karny wykonawczy. - W podobny sposób powinny zostać uregulowane te kwestie w odniesieniu do działań podejmowanych przez funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych, aresztowanych i skazanych, którym udzielane są świadczenia zdrowotne – uważa Rzecznik.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

IX.517.44.2015

RPO za doprecyzowaniem senackiego projektu w sprawie zaprzeczenia ojcostwa

Data: 2019-02-06
  • Termin 3 lat od osiągnięcia pełnoletności na zaprzeczenie przez dziecko ojcostwa męża jego matki zakwestionował Trybunał Konstytucyjny
  • Senacka komisja przygotowała projekt, który wykonywałby ten wyrok
  • Rzecznik wnosi o doprecyzowanie najważniejszego przepisu projektu - aby jednoznacznie wskazywał, że chodzi o zaprzeczenie ojcostwa 

16 maja 2018 r. Trybunał uznał za niekonstytucyjny art. 70 ust. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego: "Dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności" - w zakresie trzyletniego terminu na takie powództwo.  

Wyrok Trybunału  

Skargę konstytucyjną złożyła kobieta, która o prawdziwym ojcu dowiedziała się od matki po kilkudziesięciu latach. Wskazany przez matkę biologiczny ojciec nie chciał poddać się badaniom DNA. Bez takich badań prokurator odmawia wystąpienia z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa męża matki kobiety - co jest niezbędnym etapem do późniejszego ewentualnego ustalenia ojcostwa. 

Sądy oddaliły powództwo kobiety, wskazując, że wytoczono je po upływie trzyletniego ustawowego terminu. W skardze do TK kobieta wskazała, że doszło do naruszenia konstytucyjnej zasady ochrony życia prywatnego oraz godności człowieka

16 maja 2018 r. TK uznał zaskarżony przepis (sygn.  SK 18/17) za niezgodny z art. 30 w związku  z art. 47 i art. 31 ust. 3 Konstytucji. Trybunał przywołał orzecznictwo na tle art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka, z którego wynika, że termin na wytoczenie powództwa nie może rozpoczynać biegu w oderwaniu od okoliczności powzięcia informacji o możliwym pochodzeniu od innej osoby. TK zwrócił też uwagę na niekonsekwencję ustawodawcy, który danej osobie przyznał tak krótki termin, a jednocześnie nieograniczone w czasie uprawnienie do wytoczenia takiego powództwa przyznał prokuratorowi.

Argumenty RPO w TK

RPO Adam Bodnar, który przystąpił do skargi konstytucyjnej, wnosił o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny. Uznał, że sztywny i niezależny od wiedzy dorosłego dziecka termin wytoczenia powództwa narusza prawo jednostki do decydowania o swoim życiu rodzinnym i prywatnym. Nakłada też na jednostkę nieproporcjonalnie duże ograniczenia, naruszając tym samym jej godność.

Rzecznik podkreślał, że ten przepis nie jest jedynym zawierającym podobne ograniczenia - takie same dotyczą zaprzeczenia macierzyństwa oraz ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa.  "Skarga konstytucyjna dotyczy tylko tego pierwszego przepisu, jednak uznanie jego niekonstytucyjności powinno pociągnąć za sobą zmianę przez ustawodawcę treści wszystkich trzech wymienionych przepisów" - wskazał Adam Bodnar.

Senacki projekt nowelizacji 

W grudniu 2018 r. senacka Komisja Ustawodawcza złożyła projekt inicjatywy ustawodawczej polegającej na nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w zakresie wskazanym przez TK. Projekt przewiduje m.in. że 3-letni termin na zaprzeczenia ojcostwa byłby liczony od osiągnięcia przez dziecko pełnoletności - chyba że dziecko dowie się o pochodzeniu od innego ojca dopiero po osiągnięciu pełnoletności. Wtedy termin 3 lat biegłby od daty dowiedzenia się o takim fakcie. Termin ten dotyczyłby także zaprzeczenia macierzyństwa oraz ustalenia bezskuteczności uznania ojcostwa.

Art. 70 § 1 KRO otrzymałby zatem brzmienie: „Dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności. Jeżeli dziecko powzięło wiadomość o okoliczności, o której mowa w art. 62 § 1 albo 2, po osiągnięciu pełnoletności, termin ten zaczyna biec od dnia, w którym dziecko dowiedziało się o tej okoliczności”.

Uwagi Rzecznika do projektu

Rzecznik ma do tego projektu jedną uwagę. „Okoliczność, o której mowa w art. 62 § 1 albo 2” może bowiem dotyczyć kilku różnych faktów: 

  • urodzenia w czasie trwania małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia;
  • pochodzenia od męża matki;
  • istnienia domniemania, że pochodzi od męża matki;
  • urodzenia po zawarciu drugiego małżeństwa;
  • pochodzenia od drugiego męża matki;
  • istnienia domniemania, że pochodzi od drugiego męża.

- W obu przepisach nie ma natomiast mowy o faktycznej okoliczności, będącej podstawą występowania przez dziecko o zaprzeczenie ojcostwa, czyli tej, że mąż matki nie jest jego ojcem – napisał Adam Bodnar do przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu  Stanisława Gogacza. Dlatego za bardziej jednoznaczne i zgodne z zasadami prawidłowej legislacji uznał odesłanie w proponowanym art. 70 do art. 67 KRO, który zawiera zdanie: „mąż matki nie jest ojcem dziecka”.

Proponowana treść art. 70 § 1 KRO brzmiałaby wtedy: „Dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności. Jeżeli dziecko powzięło wiadomość o okoliczności, o której mowa w art. 67, po osiągnięciu pełnoletności, termin ten zaczyna biec od dnia, w którym dziecko dowiedziało się o tej okoliczności”.

Inna możliwość to umieszczenie w tym przepisie w zdaniu drugim zapisu: „Jeżeli dziecko powzięło wiadomość o tym, że mąż matki, którego dotyczy domniemanie z art. 62 § 1 albo § 2, nie jest jego ojcem, po osiągnięciu pełnoletności, termin ten zaczyna biec od dnia, w którym dziecko dowiedziało się o tej okoliczności”.

IV.7020.37.2014

Ujawnienie w „Wiadomościach” TVP wizerunków protestujących osób może naruszać prawo. RPO pisze do KRRiT i TVP

Data: 2019-02-05
  • Prawo mówi wyraźnie, w jakich okolicznościach można ujawniać czyjś wizerunek
  • Żadna z tych okoliczności nie wystąpiła w przypadku publikacji wizerunku osób protestujących przed siedzibą TVP Info 
  • RPO prosi Krajową Radę Radiofonii i Telewizji o interwencję w sprawie materiału TVP z 4 lutego 2019 r.
  • Podobny list Rzecznik przesłał prezesowi TVP Jackowi Kurskiemu

Wystąpienie do przewodniczacego KRRiTV Rzecznik Praw Obywatelskich skierował w związku z opublikowaniem w „Wiadomościach” TVP 4 lutego 2019 r. wizerunku osób, które 2 lutego protestowały przed siedzibą TVP Info, utrudniając wyjazd dziennikarce Magdalenie Ogórek. Osoby te zostały wymienione w telewizji publicznej z imienia i nazwiska.

Rzecznik wskazuje, iż Sąd Najwyższy w wyroku z 27 lutego 2003 r  (sygn. akt IV CKN 1819/00), odnosząc się do definicji wizerunku, stwierdził, iż jest to: „wytwór materialny, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę danej osoby”. Wizerunkiem będzie więc chociażby podobizna człowieka utrwalona na fotografii czy filmie video. Konieczne jest podkreślenie, że musi to być podobizna rozpoznawalna. Zgodnie art. 23 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny dobrem osobistym człowieka jest m.in. jego wizerunek. Przez dobro osobiste zgodnie z powszechnym w doktrynie poglądem należy rozumieć obiektywny i niemajątkowy interes ściśle powiązany z uprawnionym. Uzyskanie ochrony prawa do wizerunku wiąże się z wykazaniem, iż nastąpiła ingerencja w niemajątkowy, obiektywny interes uprawnionego.

Na gruncie art. 24 Kodeksu cywilnego, to co powszechnie postrzegane jest za naruszenie prawa do wizerunku jako dobra osobistego, jest najczęściej także naruszeniem innych dóbr osobistych - prawa do prywatności, czy dobrego imienia. Jeżeli opublikowane zdjęcie, czy materiał video przedstawia daną osobę w określonej sytuacji życiowej, w której nie chce ona zostać upowszechniana mamy do czynienia z naruszeniem prawa do prywatności. Jeżeli dodatkowo sytuacja ta będzie kompromitująca i nieprawdziwa, można również mówić o naruszeniu prawa do dobrego imienia.

Kiedy można rozpowszechniać czyjś wizerunek

Do okoliczności wyłączających bezprawność rozpowszechniania wizerunku na gruncie ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych zaliczyć należy m.in.:

  • otrzymanie umówionej zapłaty przez osobę przedstawioną na wizerunku (art. 81 ust. 1 zd. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych),
  • zgodę prokuratora lub sądu na ujawnienie wizerunku osoby, przeciwko której toczy się postępowanie przygotowawcze czy sądowe (art. 13 ust. 3 ustawy Prawo prasowe),
  • zgodę sądu na fotografowanie, czy utrwalanie obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy (art. 357 § 1 Kodeksu postępowania karnego),
  • opublikowanie wizerunku w liście gończym (art. 279 § 1 i art. 280 Kodeksu postępowania karnego),
  • rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek powstał w związku z wykonywaniem przez nią czynności służbowych (art. 81 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych),
  • rozpowszechnianie wizerunku stanowiącego jedynie szczegół całości (zgromadzenia, krajobrazu, publicznej imprezy, itp.).

Żadna z powyższych okoliczności nie miała miejsca w przypadku publikacji wizerunku osób protestujących przed siedzibą TVP Info. W szczególności zaś nie można uznać, że wskazane osoby, których wizerunek opublikowany został w „Wiadomościach”, stanowiły jedynie szczegół całości (zgromadzenia).

Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego KRRITV Witolda Kołodziejskiego o zbadanie tej sprawy w zakresie kompetencji Rady. - Będę wdzięczny za poinformowanie mnie o podjętych w tej sprawie działaniach - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk.

VII.522.1.2019

Rzecznik pyta policję o incydent pod gmachem TVP

Data: 2019-02-05
  • RPO pyta policję o przebieg incydentu pod gmachem TVP, gdy grupa osób zablokowała samochód Magdaleny Ogórek, kierując wobec nie groźby i wyzwiska
  • Rzecznik prosi też o informacje o interwencji policjantów wobec tych osób, w tym - ile osób wylegitymowano i jakie podjęto wobec nich czynności

W piśmie do komendanta stołecznego policji nadinsp. Paweła Dobrodzieja Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował o podjęciu z urzędu sprawy zdarzenia pod siedzibą TVP 2 lutego 2019 r. Grupa osób zablokowała wtedy auto dziennikarki Magdaleny Ogórek, uniemożliwiając jej wyjazd i kierując wobec niej groźby i wyzwiska.

W związku z tym Rzecznik poprosił stołeczną policję o udzielenie informacji o ustalonym przebiegu tego zdarzenia oraz interwencji funkcjonariuszy wobec osób blokujących auto Magdaleny Ogórek, w szczególności ile osób wylegitymowano i jakie podjęto wobec nich czynności.

II.519.114.2019

Mowa nienawiści dotyka wszystkich. Brońmy dzieci - Adam Bodnar na obchodach Dnia Bezpiecznego Internetu o pięciu sposobach wsparcia dzieci

Data: 2019-02-05
  • Mamy coraz większy problem z mową nienawiści. Ostatnie wydarzenia, narastająca polaryzacja życia publicznego, podważanie autorytetów, nieustający spór polityczny, brak umiejętności cofnięcia się i przeproszenia – to wszystko sprawia że problem ten jest cały czas niezwykle poważny.
  • W mowie nienawiści w gruncie rzeczy chodzi o to, że słowem możemy kogoś dotknąć, obrazić, naruszyć jego godność i poczucie bezpieczeństwa.
  • Według RPO jednym z największych wyzwań jest odcinanie się dzieci od świata realnego i fakt, że to dzieci są często dla rodziców ekspertami od internetu.

Adam Bodnar mówił o tym 5 lutego 2019 r. podczas konferencji zorganizowanej z okazji obchodów Dnia Bezpiecznego Internetu 2019 w Warszawie. Wydarzenie pod hasłem „Działajmy razem” zorganizowało Polskie Centrum Programu Safer Internet (PCPSI), które tworzą NASK i Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.

Jak zauważył RPO, życie w sieci to wiele możliwości, ale też ogromne niebezpieczeństwo. Nie tylko to oczywiste – zagrożenie dla prywatności, cyberprzestępczość, pornografia. A więc to, co jesteśmy w stanie względnie łatwo zidentyfikować czy przynajmniej nazwać. Zagrożenie to codzienna komunikacja. Dlaczego – bo nie mamy nad nią zupełnie kontroli, bo oddziałuje ona na dzieci podświadomie, bo wpływa na ich zachowania, bo nie są często przygotowane do wyrażania emocji. Bo to jest ich świat, do którego często nie mamy dostępu, albo którego nie rozumiemy (lub nie chcemy zrozumieć). Wciąż pojawiają się nowe rodzaje mediów społecznościowych, gier komputerowych, wszystkie z możliwością komentowania, która staje się często nowym narzędziem do wykluczania i hejtowania. Wśród znanych youtuberów – współczesnych herosów dla młodzieży, są tacy, którzy zaczęli żyć z pokazywania patologii. Dlatego w Biurze RPO podjęte zostały działania na rzecz powstrzymania zjawiska patostreamingu, który polega na pokazywaniu przemocy, poniżania drugiego człowieka.

Adam Bodnar zwrócił uwagę, że dzieci często prowadzą równoległe życie w sieci, to dla nich tak samo ważny świat, jak ten realny, czasem nawet ważniejszy. Aktywność w sieci to nie tylko kwestia codziennego życia, ale też statusu. Co także istotne, próby odłączenia się od internetu, rezygnacji z życia w sieci prowadzą do poczucia wykluczenia. – Jako dorośli nie jesteśmy często tego w stanie zrozumieć. Bo nawet jeśli jesteśmy coraz aktywniejsi w mediach społecznościowych, to jednak posiadamy umiejętność odłączenia się. Potrafimy nawiązywać relacje międzyludzkie i je prowadzić bez pośrednictwa sieci. Dzieci tak nie potrafią – podkreślał RPO.

Dlaczego trudno walczyć z mową nienawiści w sieci?

  • Niektórzy z twórców internetowych są bajecznie bogaci – dzieci chcą być influencerami, bo kojarzy im się to z sukcesem. I to dla nich dostępnym. Ale to oznacza też, że ich akceptują, powielają ich zachowania.
  • Dzieci są często ekspertami dla dorosłych od internetu – w jaki sposób rodzice mają zagwarantować bezpieczeństwo w sieci, korzystać z blokad i filtrów, kiedy dziecko potrafi szybciej i lepiej opanować wszystkie tajniki systemów.
  • Dzieci są od nas oddalone – zanurzone w grze (słuchawki), pochłonięte i wpatrzone w komórkę, a przy tym mają świadomość swojego prawa do prywatności i chcą z niego korzystać.

Co możemy zrobić?

  • Rozmawiać o wartościach – tłumaczyć dlaczego mowa nienawiści jest zła, wskazywać jak można mówić o uczuciach z szacunkiem dla drugiej strony, jak wyrażać swoje zdanie, przy jednoczesnym szukaniu przykładów z mediów, z których korzystają dzieci.
  • Trzeba podejmować nieustanną próbę zrozumienia jak wygląda świat w internecie - prośmy dzieci i młodzież o pokazanie, jak to działa, o wprowadzenie do tego świata.
  • Uczmy, że korzystanie z tego świata wiąże się z odpowiedzialnością – pokazujmy, co się stanie jeśli kogoś  w sieci skrzywdzimy, na czym polega odpowiedzialność za słowo.
  • Nauczmy się razem z dziećmi, jak korzystać z mediów społecznościowych – jakie są regulaminy serwisów społecznościowych, jak zgłaszać niepożądane treści, z jakich mechanizmów można korzystać.
  • Na poziomie krajowym należy uznać, że bezpieczny internet to internet, z którego korzystamy świadomie i w którym dbamy o kulturę przekazu. To nie tylko ochrona przed znanymi już zagrożeniami, ale tymi, które pojawiają się każdego dnia.

Uczestnicy konferencji podkreślali również konieczność wspólnych działań rodziców i nauczycieli. Rozwój nowych technologii następuje bardzo dynamicznie, dlatego musimy współdziałać, aby móc towarzyszyć dzieciom w świecie online. Przeplatanie życia offline i online sprawia, że małe dzieci często nie potrafią ich rozróżnić, a wzrasta odsetek dzieci w wieku przedszkolnym korzystających regularnie z dostępu do sieci. Dziecięca wrażliwość i ufność niestety często przegrywa z manipulacją, a chęć zaistnienia przegrywa z uważnością i zdrowym rozsądkiem.

Dzień Bezpiecznego Internetu (DBI) obchodzony jest z inicjatywy Komisji Europejskiej od 2004 r. Jego głównym celem jest inicjowanie i propagowanie działań na rzecz bezpiecznego dostępu dzieci i młodzieży do zasobów internetowych, zaznajomienie rodziców, nauczycieli i wychowawców z problematyką bezpieczeństwa online oraz promocję pozytywnego wykorzystywania internetu. Ideą DBI jest podkreślanie siły współdziałania w dbaniu o cyfrowe bezpieczeństwo, zarówno na poziomie międzynarodowym, jak również lokalnym, łącząc zaangażowanie wielu instytucji, ale także rodziny, czyli najbliższego otoczenia dziecka.

Pełny tekst wystąpienia Adama Bodnara

Mowa nienawiści w sieciowym życiu naszych dzieci

W Polsce mamy coraz większy problem z mową nienawiści. Ostatnie wydarzenia, narastająca polaryzacja życia publicznego, podważanie autorytetów, nieustający spór polityczny, brak umiejętności cofnięcia się i przeproszenia - to wszystko sprawia, że problem ten jest cały czas niezwykle poważny.

Problem mowy nienawiści przenika wszystkie grupy społeczne. Starszych i młodzież. Polityków i działaczy.

Dzieci i rodziców.

Nie ma jednej definicji mowy nienawiści. Tradycyjnie chodzi o grupy dyskryminowane. Ale mowa nienawiści to może być także po prostu przemoc słowna. W gruncie rzeczy chodzi o to, czy słowem możemy kogoś dotknąć, obrazić, naruszyć jego godność, poczucie bezpieczeństwa.

Dwa lata temu dostałem od ucznia Kamila Zaka grafikę obrazującą problem mowy nienawiści. Grafika przypominała szubienicę.

Ale zamiast poszczególnych oczek sznura były słowa.  Właśnie słowa nienawiści.

Słowa w około to m.in.:

  • grubas,
  • lesba,
  • katol,
  • debil,
  • idiota,
  • ścierwo,
  • lizus,
  • kujon,
  • kebab,
  • beton,
  • gówno,
  • ćwok,
  • pedał,
  • parówa,
  • talib,
  • prosiak,
  • ułom,
  • Down,
  • moher.

Z tymi słowami możemy się spotkać w różnych sytuacjach. Czasami usłyszymy je w sprzeczce między dziećmi, czasami na korytarzu, czasami wyrwie się w domu. Wtedy możemy reagować. Wytłumaczyć, powiedzieć, że tak nie wolno. Próbować wychowywać.

Ale nasze dzieci nie żyją tylko w domu, na ulicy, na zajęciach pozalekcyjnych czy pozaszkolnych. Dla nich świat równoległy to życie w sieci. Tam się dzieci spotykają, tam rozmawiają, tam spędzają wolny czas, prowadzą życie towarzyskie.

To jest dla nich tak samo ważny świat jak ten rzeczywisty.

Jako dorośli nie jesteśmy czesto tego w stanie zrozumieć. Bo nawet jesteśmy coraz aktywniejsi w mediach społecznościowych, to jednak posiadamy umiejętność odłączenia się. Potrafimy nawiązywać relacje międzyludzkie i je prowadzić bez pośrednictwa sieci. Dzieci tak nie potrafią. A jeśli już próbują, to ryzykują, że zostaną wykluczone w grupie. Dlaczego - bo nie wiedzą z czego śmieją się koledzy i koleżanki, kto komu dał ile lajków, co zostało zadane, jaki mem jest teraz interesujący oraz kto nagrał nową piosenkę. Aktywność w sieci to nie tylko kwestia codziennego życia, ale też statusu.

Nie ma tam Ciebie, to tak jakbyś nie istniał.

Ale życie w sieci to jest także niebezpieczeństwo.

Nie tylko to oczywiste - zagrożenie dla prywatności, cyberprzestępczość, pornografia. A więc to co jesteśmy w stanie względnie łatwo zidentyfikować czy przynajmniej nazwać. Zagrożenie to codzienna komunikacja. Dlaczego - bo nie mamy nad nią zupełnie kontroli, bo oddziałuje ona na dzieci podświadomie, bo wpływa na ich zachowania, bo nie są często przygotowane do wyrażania emocji. Bo to jest ich świat, do którego często nie mamy dostępu, albo którego nie rozumiemy (lub nie chcemy zrozumieć).

Zastanówmy się teraz, jak wygląda życie towarzyskie dzieci w sieci.

Ciekawi mnie, czy będą Państwo w ogóle te nazwy kojarzyli.

Media społecznościowe.

To już nie stary poczciwy Facebook czy nawet Instagram, ale także Snapchat. Ile przestrzeni do komentowania, zakładania grup, wymiany uwag. Skoro dorośli hejtują, to dlaczego dzieci miałyby być lepsze?. Też mogą czytać różne nienawistne strony czy zapoznawać się z newsami promującymi jedyny słuszny pogląd na temat islamu czy różnych wrażliwych grupa.

Nową platformą jest Tik Tok - wcześniej serwis Musical.ly, pozwalający na zamieszczanie muzyki i podkładów pod różne piosenki. Znowu - brzmi niewinnie. Ale aby zdobyć popularność trzeba się odpowiednio poruszać i zachowywać.

Siostry Godlewskie nie bez przyczyny stały się popularne. Mają naśladowców. Ale to z kolei powoduje hejt. I spirala się nakręca.

Gry komputerowe – czasy starego dobrego Arkanoida, Boulder Dasha, Tetrisa czy Heroes of Might and Magic minęły. Gry oznaczają pełne zanurzenie w fabule, ale także grę zespołową innych, którym w grze nie idzie, którzy nas akurat zabili, lub którzy nam przeszkodzili w grze. Counter Strike, Fortnite, League of Legends, Grand Theft Auto.

Wszędzie jest opcja komentowania na żywo.

Wszędzie dominuje przemoc

Skoro jesteśmy przy grach, to przejdźmy do youtuberów. Naszych współczesnych herosów dla młodzieży. Też nie są wybredni jeśli chodzi o słowa. Szczególnie ci ostrzejsi. Ale są tacy, którzy z tego zaczęli wręcz żyć, nie tylko ze słów, ale z pokazywania nienawiści i patologii. Tzw. patostreamerzy. Udaje się stopniowo ograniczać ich możliwości działania, ale czy za chwilę nie pojawią się w innym miejscu na youtube. Ale na youtube są też komentarze. No i czasami nie da rady ich przeczytać. Wczoraj próbowałem. Było ciężko.

Albo nabijanie się z najsłabszych - nagrywanie bezdomnych, jak kupuje im się whisky za 3000 zł i co oni mówią. No i nagrywanie filmu, nabijanie się. A pod spodem komentarz:

,,huj z ciebie gosciu, robisz fejm na ludziach nieporadnych zyciowo, myslisz ze masz 3k to jestes zajebisty, pajac zwykly,zal ogladac wykorzystywanie ludzi do bicia fejmu na yt, kupilbys im jakies ciuchy ,zabral do fryzjera, POMOC ZWYKLA, fredzlu bez ambicii jebal cie pies ,nie pozdrawiam ". Niby empatycznie, ale przy okazji hejt.

Przejrzałem trochę innych komentarzy.

Słownictwo tak bogate, że nawet Bralczyk i Miodek niektórych zwrotów nie uwzględnili. A do tego dialogi pomiędzy Guralem, Sebixem czy Rafonixem czy innymi streamerami. Generalnie jad, seks, wymiana hejtu, a pod spodem nagrań wierna publiczność z mocnymi komentarzami.

W każdym tym miejscu następuje proces sączenia nienawiści. Krok po kroku. W sposób często nawet niewidoczny. Z różnych miejsc.

Dlaczego z tym jest trudno walczyć?

Kilka przyczyn:

- niektórzy z twórców są bajecznie bogaci - dzieci chcą być influencerami czy progamerami, bo im się to kojarzy z sukcesem. I to dla nich dostępnym. Ale to oznacza, że ich akceptują, powielają ich zachowania - dzieci są dla nas ekspertami od internetu. W Rodzince.pl jest odcinek jak Agacie Kuleszy (czyli filmowej Marysi) chłopcy z rodzinki.pl zakładają konto na serwisie randkowym.

- W jaki sposób rodzice mają zastosować kontrolę rodzicielską, skoro dziecko potrafi w sposób błyskawiczny opanować te wszytskie tajniki Androida czy innego systemu operacyjnego, dzieci są od nas oddzielone - nie tylko zanurzeniem w grę, ale także poprzez słuchawki, mikrofon, wlepienie oczu w komórkę, w to, że mają prawo do prywatności. To utrudnia rodzicom i nauczycielom ingeręncję.

Powstaje pytanie, co można zrobić.

Kilka sugestii, w jakim kierunku można pójść.

  1. Mówmy o wartościach - dlaczego mowa nienawiści jest zła oraz, jak należy wyrażać uczucia - z nadzieją, że to także będzie stosowane w ich codziennym życiu. Trzeba szukać przykładów z ich życia, a nie sztucznych, z ,,Gazety Wyborczej" (której nie czytają) czy Twittera (którego nie używają).
  2. Podejmujmy nieustanną próbę zrozumienia, jak wygląda ich sieciowy świat. To może być trudne, ale nie możemy od razu oddawać pola. Bez walki. Że to nie dla nas. Niech nas w ten świat wprowadzają. Niech pokazują, co jak działa. Nie chodzi o kontrolę. Ale zrozumienie.
  3. Uczmy, że korzystanie z tego świata wiąże się z odpowiedzialnością. Co się stanie jak kogoś skrzywdzimy? Czy możemy mieć problemy w szkole? Czy nauczyciel może wszcząć postępowanie? Czy rodzice mogą ponieść odpowiedzialność? Uczmy, że słowo oznacza także odpowiedzialność.
  4. Nauczmy się wraz z dziećmi, jakie są regulaminy korzystania z mediów społecznościowych oraz jak zgłaszać niepożądane treści. To jest możliwe. Ale czy z tego korzystamy.
  5. Uznajmy - na poziomie krajowym -  że bezpieczny internet to internet, z którego korzystamy świadomie i w którym dbamy o kulturę przekazu. To nie tylko ochrona przed znanymi już zagrożeniami, ale tymi które występują na codzień.

SN: osoby transpłciowe nie muszą pozywać swych dzieci w sprawie o ustalenie płci

Data: 2019-02-04
  • W sprawach o ustalenie płci metrykalnej osoby transpłciowe nie muszą pozywać swoich dzieci - orzekł Sąd Najwyższy. Pozwanymi w takiej sprawie są tylko rodzice
  • Prokurator Regionalny uważał inaczej. Powoływał się na prawo dzieci do tego, że ich rodzice pozostaną w rolach odpowiadających ich płci
  • SN uznał, że dzieci osoby transpłciowej nie mają związku z przedmiotem procesu, bo chodzi w nim o prawo do płci ich rodzica, a nie o relacje rodzicielstwa między nimi a rodzicem
  • O oddalenie skargi kasacyjnej prokuratora wnosił RPO. Ustalenie płci nie powoduje bowiem, że matką wskazaną w akcie urodzenia dziecka przestaje być kobieta, a ojcem - mężczyzna

Jeśli osoba transpłciowa chce w Polsce formalnie zmienić płeć, może to zrobić tylko w procesie cywilnym, pozywając swych rodziców. Ustawa, która miała – zgodnie ze standardami międzynarodowymi – wprowadzić mniej skomplikowaną i bolesną dla rodzin procedurę (m.in. by nie pozywać rodziców), została zawetowana jesienią 2015 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Proces cywilny o zmianę płci metrykalnej jest doświadczeniem traumatycznym. Ponieważ muszą być w nim dwie strony, a ma on doprowadzić do zmiany płci w akcie urodzenia – osoba transpłciowa musi pozwać rodziców. Bo to oni są wraz z nią wpisani do aktu urodzenia (procedura polega na powołaniu się na art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego, aby móc  żądać „ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny”, a w efekcie – doprowadzić do zmiany wpisu w akcie urodzenia).

W przypadku R. spór prawny, który rozstrzygał Sąd Najwyższy, dotyczył tego, czy wystarczy pozwanie rodziców. Prokurator dowodził, że jeśli ktoś chce zmienić płeć, musi także pozwać swoje dzieci (takie stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w 2013 r.).

Sprawa ta od początku toczyła się z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sprawa R.

Powództwo R. polegało na zmianie płci metrykalnej z męskiej na żeńską. Sąd Okręgowy oddalił je, przychylając się do argumentów, że pozwanie rodziców to za mało. Uznał, że w takich sprawach pozywać trzeba także nierozwiedzionego małżonka i dzieci (tzw. współuczestnictwo konieczne z art. 72 § 2 K.p.c.).

Po apelacji R. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok. Uznał, że uczestnictwo dzieci nie jest konieczne (w sprawie R był już orzeczony rozwód). Przedmiotem sporu nie są bowiem prawa i obowiązki członków rodziny powoda, lecz ustalenie płci. Sąd orzekł, że „powód jest płci żeńskiej (ma potwierdzone odpowiednimi badaniami trwałe poczucie przynależności do płci żeńskiej)”. 

Wyrok ustalający płeć rodzica nie wpływa jednak – podkreślił sąd - na zakres praw rodzicielskich. Prawa i obowiązki  rodziców wobec dziecka są takie same bez względu na płeć, a w aktach urodzenia dzieci nie zachodzą żadne zmiany. Tym samym dzieci powoda nie mają interesu prawnego w rozstrzygnięciu

Skargę kasacyjną do SN wniósł Prokurator Regionalny. Wskazał, że akceptacja poglądu sądu prowadzi do wniosku, że dziecko jest każdorazowo bezwarunkowo gotowe zaakceptować ustalenie płci rodzica. Płeć ma zaś fundamentalne znaczenie z punktu widzenia ustalenia ojcostwa i macierzyństwa zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym - tymczasem brak jest w Polsce ustawodawstwa dotyczącego postępowania w tych sprawach. Według prokuratora dziecko ma prawo oczekiwać pozostawania w rolach ojca oraz matki przez osoby o płci zgodnej z jej ustawowym rozumieniem.

Stanowisko RPO

Rzecznik wniósł do SN o oddalenie skargi kasacyjnej prokuratora. - Poczucie przynależności do innej płci, niż przypisana przy urodzeniu, nie jest decyzją osoby transpłciowej; potrzeby funkcjonowania zgodnie z odczuwaną płcią także nie można wybrać, a umożliwienie jej zaspokojenia jest obowiązkiem państwa – wskazał Adam Bodnar w stanowisku dla SN.

Osoba transpłciowa nie zmienia swojej roli społecznej w momencie uprawomocnienia się wyroku ustalającego jej płeć. W momencie orzekania funkcjonuje już zgodnie z odczuwaną przez siebie płcią, najczęściej od wielu lat. Brak akceptacji ze strony innych osób, w tym członków rodziny, nie doprowadzi do tego, że osoba transpłciowa przestanie funkcjonować zgodnie z odczuwaną przez siebie płcią czy przerwie leczenie.

Gdyby przyjąć, że także dzieci są stroną w takich postępowaniach, skomplikowałoby to ich sytuację. Dane o imionach rodziców gromadzone są w rejestrze PESEL, są w dowodzie osobistym czy świadectwie pracy. Osoba, której rodzic ustalił swoją płeć, byłaby zatem zmuszona do zmian w wielu dokumentach, gdyby miały one uwzględniać ustalenie płci przez transpłciowego rodzica. Konsekwencją odrzucenia pomysłu, że ustalenie płci nie zmienia aktów urodzenia dzieci, jest uznanie, że dziecko nie ma „interesu prawnego” w postępowaniu o ustalenie płci rodzica.

Sądowe ustalenie płci nie wpływa przecież na zakres praw rodzicielskich. Ustalenie płci nie powoduje zatem, że matką wskazaną w akcie urodzenia przestaje być kobieta, a ojcem – mężczyzna. Płeć rodzica, o której mowa w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, ma znaczenie wyłącznie w momencie ustalania treści aktu urodzenia jego dziecka.

W ocenie Rzecznika brak jest podstaw do stwierdzenia, że dzieci zmuszane są do zaakceptowania transpłciowości rodzica z tego powodu, że nie biorą udziału w postępowaniu jako strona. O ile sąd uzna, że małoletnie dzieci nie akceptują transpłciowości rodzica i w ich najlepszym interesie nie jest ustalenie płci zgodnie z jego pozwem, może on oddalić powództwo.

Zdaniem RPO istotnym problemem w Polsce jest to, że nie mamy ustawy wprowadzającej szybką, przejrzystą i przystępną procedurę uzgodnienia płci. Procedura ta powinna umożliwiać zmianę imienia, nazwiska i oznaczenia płci w sposób szybki, przejrzysty i przystępny, w oparciu o prawo do samostanowienia z poszanowaniem życia rodzinnego, w tym rezygnacji ze zmuszania osób transpłciowych pozostających w małżeństwie do rozwodu w celu ustalenia swojej płci

Nie dając takiej możliwości, polskie państwo narusza swoje obowiązki wynikającego z art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Dostępny obecnie tryb postępowania procesowego z powództwa przeciwko własnym rodzicom stanowi naruszenie prawa do poszanowania życia rodzinnego i prywatnego osoby transpłciowej i prowadzi do niepotrzebnej konfrontacji z członkami własnej rodziny.

Rzecznik przypomniał, że to polski Sąd Najwyższy jako jeden z pierwszych w Europie w wyroku z 25 lutego 1978 r. wykazał, że brak jest podstaw do zmuszania osób transpłciowych do poddania się zabiegom operacyjnym zewnętrznych narządów płciowych w celu ustalenia płci metrykalnej. ETPCz rozstrzygnął to dopiero w 2017 r. - Niniejsze postępowanie jest szansą na zwiększenie wyznaczonego orzecznictwem z lat ’70 i ‘90 standardu ochrony praw człowieka osób transpłciowych. Nałożenie na osoby transpłciowe obowiązku pozywania swoich dzieci w celu uzgodnienia płci byłoby jej zaprzepaszczeniem i rażącym naruszeniem godności i prawa do poszanowania życia rodzinnego także ich dzieci – brzmi konkluzja stanowiska RPO dla SN.

SN: poprzestać na wytoczeniu powództwa przeciw rodzicom

Sąd Najwyższy 10 stycznia 2019 r. na posiedzeniu niejawnym oddalił skargę kasacyjną prokuratora (sygn. akt II CSK 371/18).

Troje sędziów SN uznało, że pozywanie rodziców nie wynika z tego, że są oni prawnie zainteresowani sposobem realizacji prawa do płci przez ich dziecko, lecz służy wyłącznie temu, aby formalnie dochować zasady dwustronności procesu. Występowanie rodziców jako  pozwanych w takiej sprawie nie oznacza zatem, że bez ich udziału nie można by rozstrzygnąć sprawy, lecz jedynie to, że dzięki temu sprawa ta może być rozstrzygnięta w procesie jako takim – wskazał SN.

Przy takim założeniu jest oczywiste, że rozważanie, czy - oprócz rodziców osoby dochodzącej ustalenia zmiany płci - bierną legitymację procesową w sprawie mają (także) dzieci tej osoby, jest bezprzedmiotowe. Przyjęcie, że dzieci mają taką legitymację, oznaczałoby jedynie podmiotowe rozszerzenie rozwiązania dotyczącego rodziców jako pozwanych, do czego nie ma żadnej potrzeby. Dla dopełnienia wymagań zasady dwustronności procesu wystarczy poprzestanie na wytoczeniu powództwa przeciwko rodzicom, a w wypadku ich śmierci - przeciwko kuratorowi.

SN podkreślił, że wybór  rodziców, a nie dzieci osoby dochodzącej ustalenia zmiany płci, jest uzasadniony tym, że wyrok uwzględniający powództwo stanowi podstawę ujawnienia zmiany płci jedynie w akcie urodzenia powoda, w którym wpisani są jego rodzice - a nie dzieci.

Według SN dzieci osoby dochodzącej ustalenia zmiany jej płci nie mają związku z przedmiotem procesu. Przedmiotem tym jest prawo do płci ich rodzica, a nie stosunki rodzicielstwa zachodzące między nimi a ich rodzicem.

XI.501.6.2016

Nawoływanie do nienawiści pod bramą muzeum Auschwitz. RPO podjął sprawę

Data: 2019-02-04
  • Rzecznik zajął się z urzędu sprawą nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych przed bramą muzeum Auschwitz-Birkenau podczas obchodów 74. rocznicy wyzwolenia obozu
  • Spytał wojewodę, prezydenta Oświęcimia oraz tamtejszego komendanta policji  o podjęte działania
  • RPO będzie na bieżąco monitorował prawidłowość działania organów państwowych

Jak podawały media, 27 stycznia 2019 r. podczas manifestacji środowisk narodowych  w Oświęcimiu publicznie nawoływano do eksterminacji osób narodowości żydowskiej.

Zgodnie z ustawą z 7 maja 1999 r. o ochronie terenów byłych hitlerowskich obozów zagłady,  podlegają one szczególnej ochronie. Również odbycie zgromadzenia na takim terenie lub w jego strefie ochronnej regulowane jest w szczególny sposób.

W związku ze sprzecznymi informacjami prasowymi co do pozwolenia na przebieg manifestacji, Rzecznik zwrócił się do Wojewody Małopolskiego, Prezydenta Oświęcimia oraz Komendanta Powiatowego Policji o informacje o działaniach podjętych w związku z tym zdarzeniem.

Ponadto Rzecznik poinformował Piotra Cywińskiego, dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau o wszczętym postępowaniu wyjaśniającym.   

Aktualizacja 11.02.2019

Z informacji przekazanych przez Dyrekcję Muzeum wynika, iż na teren Miejsca Pamięci weszła grupa uczestników rzekomo rozwiązanej demonstracji, aby - zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - upamiętnić ofiary niemieckiego obozu Auschwitz pod Ścianą Śmierci.

Z publicznie dostępnej dokumentacji wynika, iż oficjalnie rozwiązanie manifestacji służyło wyłącznie wprowadzeniu w błąd przedstawicieli Muzeum. Grupa bowiem nie miała zgody Wojewody Małopolskiego oraz dyrekcji Muzeum na demonstrację na chronionym terenie Pomnika Zagłady.

Już na terenie Muzeum grupa podjęła kontynuację manifestacji bez wymaganych pozwoleń. Nie spotkało się to z reakcją obecnych na terenie Muzeum funkcjonariuszy policji.

Ze względu na zaistniałą sytuację Muzeum samodzielnie podjęło decyzję o czasowym zamknięciu wejścia na teren, jednak - aby nie dopuścić do eskalacji napięcia, które mogło stanowić potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa osób na terenie Miejsca Pamięci, grupa pod eskortą Straży Muzealnej została przeprowadzona na dziedziniec bloku 11.

W związku z zaistniałą sytuacją Muzeum 31 stycznia Muzeum złożyło Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. 

BPK.519.7.2019

 

 

 

 

Uroczystość Upamiętnienia Ofiar Holocaustu w siedzibie ONZ

Data: 2019-01-28

Tematem działań związanych z pamięcią i edukacją o Holokauście w tym roku jest "Pamięć o Holokauście: żądaj i broń swoich praw człowieka". W ten sposób ONZ zachęca młodzież do uczenia się o Holokauście, przeciwdziałaniu dyskryminacji i ochronie wartości demokratycznych w swoich społecznościach, w czasie, gdy rozprzestrzenianie się neonazizmu i grup nienawiści napędza rosnący antysemityzm i inne formy nienawiści na całym świecie. Temat ten przypomina również o 70. rocznicy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz Konwencji o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa.

Coroczną uroczystość upamiętnienia ofiar Holokaustu poprowadziła w siedzibie ONZ 28 stycznia 2019 r.  Alison Smale, podsekretarz generalna ONZ ds. Globalnej Komunikacji.

Marian Turski, Przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, Wiceprezes Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny, dziennikarz i członek Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich dał świadectwo ocalałego z Holocaustu.

Wystąpienie Mariana Turskiego podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ:

Drodzy, w Auschwitz nie miałem imienia, w Auschwitz nie miałem nic, tylko wytatuowany numer B-9408. Byłem w Auschwitz aż do dnia ostatniego, aż do tak zwanej ewakuacji, która w rzeczywistości była marszem śmierci do Buchenwaldu. Potem brałem udział w drugim marszu śmierci z Buchenwaldu do Theresienstadt, gdzie zostałem wyzwolony tego samego dnia co Inge Auerbacher.

Bardzo często spotykam się z ludźmi i oni zadają pytanie: powiedz nam, co było najgorsze w Auschwitz? Co było najgorsze, kiedy tam byłeś? Oczekują, zapewne i wy, oczekują odpowiedzi: głód. Tak, w pewnym sensie macie rację. Ludzie, jeśli nie są ofiarami Hołodomoru na Ukrainie, jeśli nie mieszkają w Sudanie lub Jemenie, jeśli codziennie otrzymują większą lub mniejszą część pożywienia, nie mogą sobie wyobrazić, czym jest głód. Mówiąc krótko: wyobraź sobie, że przed twoimi oczyma pojawia się widmo ziemniaka, widmo łyżki zupy, kromki chleba, bez przerwy.

Niemniej jednak nie powiedziałbym, że to było najgorsze. Więc co było najgorsze? Zima 1944-1945 była koszmarną zimą. Nadzwyczajne zimno. Minus 20 stopni Celsjusza. Byliśmy w naszych więziennych uniformach. Wyciąłem bieliznę z cementowego worka pod pasiak, a niemiecki nadzorca natychmiast to zauważył. Zaczął krzyczeć: "du hast Deutsche gshtolen!", co oznacza "ukradłeś niemiecką własność!" I pobił mnie okrutnie.

Czy zimno było tym najgorszym? Nie. Co? Nie zimno, nie głód? Może tak zwane warunki życia? Zostaliśmy osiedleni w barakach. Było tam po 1000 1100 osób. Na piętrowych pryczach po 5, 6, 7 osób. Zaczynasz zastanawiać się, czy lepiej być na górnej lub dolnej pryczy. Cóż, oczywiście, najlepiej być na najwyższej pryczy ... Dlaczego? Pęcherze więźniów nie zawsze wytrzymywały i ściekało. Lepiej być na górze niż na dole. Ale z drugiej strony, jeśli pojawił się nagły apel, a  robili to bardzo często, a ty byłeś bardzo słaby i musiałeś wspiąć się na górną pryczę… Było to bardzo niebezpieczne, ponieważ trzeba się było spieszyć do apelu. Jeśli byłeś zbyt wolny groziła ci nawet śmierć.

I nie to było najgorsze. Więc co było gorsze? Może wszy? To była klątwa. Muszę przyznać, że w tak zwanym stammlager w Auschwitz i Buchenwaldzie nie pamiętam, żeby były wszy. Jednak bardzo często byliśmy umieszczani w tak zwanych komandach - jednostkach specjalnych, których celem było oczyszczenie starej rafineri obok Auschwitz, lub oczyszczenie kopalni w pobliżu Buchenwaldu. Wszystko zostało zniszczone, całe obiekty zostały zbombardowane. I nie było możliwości mycia. Nawiasem mówiąc, setki tysięcy wszy towarzyszyły ludziom podczas marszu śmierci. Prawdę powiedziawszy, od wszy podczas ostatniego marszu śmierci zaraziłem się tyfusem.

Ale nadal nie powiedziałbym, że to było najgorsze. Najgorsze było upokorzenie. Upokorzenie. Jeśli byłeś Żydem i właśnie dlatego, że byłeś Żydem, traktowano cię nie jak istotę ludzką, traktowano cię jak wesz, jak pluskwę, jak karalucha. A co przyzwoici ludzie robią z karaluchem, z wszami, z pluskwą? Wytapiają, miażdżą, duszą, zabijają, unicestwiają.

Drodzy Przyjaciele, bardzo często jestem dzisiaj pytany. Pan jako osoba która przeżyła piekło, czego nauczył się pan z własnego doświadczenia? Co chce pan dzisiaj powiedzieć młodym ludziom? Gdybym musiał wybrać spośród wszystkich lekcji i wszystkich słów jedno lub dwa, wybrałbym: empatię, współczucie. To jest najważniejsze w życiu.

Drodzy Przyjaciele, obchodzimy dziś rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz. To naturalne, że używamy zwrotu "nigdy więcej Auschwitz", "nigdy więcej Auschwitz". Ale jeśli chcemy, by to wezwanie było nie tylko zwykłym sloganem, pustym wyrażeniem, musimy, powinniśmy nauczyć się rozumieć innych ludzi, czasami obcych, ludzi, którzy są różni od nas. To jedyna rzecz, którą mógłbym  zasugerować jako osoba która przetrwała Holokaust.

Dwa dni temu miałem zaszczyt zostać zaproszonym przez rabina Arthura Schneiera do synagogi Park-East wraz z grupą dyplomatów ONZ. Wygłosił bardzo poruszającą mowę. Rabbi Schneier zacytował zdanie biblijne: kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Nie posunąłbym się tak daleko, Rabbi Schneier. Myślę, że zanim zaczniemy od miłości, powinniśmy zacząć od czegoś innego. Powinniśmy zacząć od zmniejszania nienawiści i wrogości. Musimy to zrobić. Jeśli nie, kto ochroni nasze dzieci, nasze wnuki przed światową zagładą, przed katastrofą światową?

 

30 przykładów spraw "mowy nienawiści", w których działania prokuratury budzą wątpliwości

Data: 2019-01-23
  • Migranci, wyznawcy islamu, przedstawiciele niektórych mniejszości narodowych i etnicznych, osoby LGBT i - coraz częściej - politycy oraz działacze organizacji społeczeństwa obywatelskiego – to ich ochrona przed przestępstwami motywowanymi nienawiścią budzi dziś w Polsce największe wątpliwości.
  • Dlaczego? Bo w tych sprawach prokuratura często odmawia wszczęcia postępowania, umarza je albo prowadzi w sposób długotrwały bez zrozumiałego powodu. Takie są wnioski z monitoringu prowadzonego przez RPO
  • Skutki? W ten sposób organy ścigania przyczyniają się do tworzenia wizji społeczeństwa, w której propagowanie faszyzmu, ideologii rasistowskiej czy szerzenie nienawiści opartej na uprzedzeniach, uznawane jest za akceptowalne

Zgodnie z zapowiedzią złożoną po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, RPO przedstawił ministrowi sprawiedliwości-prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze listę spraw, w których zdaniem Rzecznika zachowania prokuratorów budzą wątpliwości. Do swej listy, na której jest 21 pozycji, Rzecznik dołącza 10 przykładów, jakie dostał od stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita (jeden na liście RPO i OR powtarza się).

Rzecznik ma ustawowy obowiązek monitorowania takich spraw – na mocy specjalnej ustawy (o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania) jest odpowiedzialny za realizację zasady równego traktowania w Polsce.

Skutki radykalizacji debaty publicznej

- Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, a także uczestnik i obserwator debaty publicznej, z niepokojem odnotowuję zmiany, jakim w ostatnich latach ulega język używany w tej debacie. Język ten, a wraz z nim wyrażane opinie, coraz mniej miejsca pozostawiają na dialog, stają się za to bardziej radykalne, a często ulegają niebezpiecznej brutalizacji – pisze Adam Bodnar.

To niepokojące zjawisko ma swoje dalsze konsekwencje - jak pokazują badania, dorośli i młodzi mieszkańcy Polski przez częsty kontakt z mową nienawiści w mediach i sytuacjach życia codziennego, są bardziej skłonni sami ją stosować. Wskazuje się również, że ludzie - zwłaszcza młodzi - stykający się z mową nienawiści stają się bardziej skorzy do naruszania także innych zasad współżycia społecznego, a nawet deklarują większą gotowość do stosowania przemocy.

30 spraw

Lista jest przykładowa i dotyczy spraw prowadzonych przez organy ścigania w latach 2015-2019, które na różnych etapach objęte były monitoringiem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Do tej listy Rzecznik załącza również wykaz 10 spraw, który przesłało mu Stowarzyszenie przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita po tym, jak RPO poinformował opinię publiczną o planowanym wystąpieniu do Prokuratora Generalnego.

Przekazując tę listę RPO zwraca się do Prokuratora Generalnego o potwierdzenie, ewentualnie ustalenie, aktualnego stanu prawnego i faktycznego każdej z tych spraw. Występuje też o ich szczegółową analizę oraz ocenę, czy postępowania prowadzone były, lub są, prawidłowo, a postanowienia o umorzeniach lub odmowie wszczęcia śledztw znajdują uzasadnienie w przepisach prawa i zgromadzonym materiale dowodowym.

I. Sprawy dotyczące publicznego propagowania rasizmu, ustroju faszystowskiego lub innych ustrojów totalitarnych, publicznego nawoływania do nienawiści i znieważania osób lub całych społeczności z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej bądź wyznaniowej podczas zgromadzeń publicznych

1. ROK 2014. Sprawa manifestacji 1 maja 2014 r. zorganizowanej przez Autonomicznych Nacjonalistów 

Jej uczestnicy – jak ustaliła Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Ochoty - nieśli flag i transparenty z symbolami utożsamianymi z ideologią rasistowską i neonazistowską (m.in. krzyż celtycki, uznany za międzynarodowy symbol rasizmu, symbol koła zębatego oraz symbol miecza i młota). Niektórzy mieli je też na ubraniach.

Mimo to 30 września 2014 r. prokuratura umorzyła śledztwo, gdyż samo umieszczenie symbolu w oznaczonym miejscu nie jest tożsame z propagowaniem określonej ideologii. (XI.518.6.2015).

2. ROK 2015. Sprawa manifestacji Młodzieży Wszechpolskiej i ONR 1 sierpnia 2015 r. w Warszawie, oraz antyimigranckiej manifestacji z 25 sierpnia 2015 r.

Odmowa wszczęcia dochodzenia. Prokuratura Rejonowa dla Warszawy Śródmieścia uznała, że samo prezentowanie flag z symbolem krzyża celtyckiego, jeśli nie towarzyszy temu pochwała konkretnych rozwiązań ustrojowych nazistowskiej III Rzeszy, faszystowskich Włoch, ZSRR lub innych krajów obozu komunistycznego, nie jest propagowaniem totalitarnego ustroju (zakazanym w art. 256 § 1 Kk). Jeśli zaś nie towarzyszyły temu gesty, wypowiedzi czy hasła ewidentnie rasistowskie lub ksenofobiczne, niepodobna tego uznać za wypełnienie znamion przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle rasowym, narodowościowym, etniczny czy wyznaniowym.  30 września 2015 r. prokuratura ta odmówiła wszczęcia dochodzenia. (XI.518.33.2015)

3. ROK 2016. Publiczne nawoływanie do nienawiści wobec muzułmanów podczas zgromadzenia pod hasłem W obronie chrześcijańskiej Europy  we Wrocławiu 27 września 2015 r.

Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Starego Miasta najpierw (20 czerwca 2016 r.) skierowała sprawę do sądu (szerzenie wrogości do muzułmanów z uwagi na ich przynależność wyznaniową oraz wobec osób czarnoskórych z uwagi na przynależność rasową). Po trzech miesiącach (22 września 2016 r.) ta sama prokuratura wycofała akta z sądu celem uzupełnienia śledztwa. 28 kwietnia 2017 r. Prokurator Okręgowy umorzył śledztwo, powołując się na doktrynę i orzecznictwo na temat wolności wyrażania opinii i publicznego ujawniania własnych poglądów. (XI.518.31.2017).

4. ROK 2016 Obchody 82. Rocznicy powstania ONR: antyislamskie i antysemickie hasła podczas marszu w Białymstoku 16 kwietnia 2016 r.

Prokurator Okręgowy w Białymstoku 17 września 2016 r. umorzył dochodzenie. Według prokuratora, zgromadzony materiał nie ujawnił m.in., aby podczas manifestacji skandowane było antysemickie w treści hasło:" A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści", choć hasło to zostało odnotowane w  przekazanej prokuraturze dokumentacji policyjnej. Zarejestrowały je też media. Prokurator w żaden sposób nie odniósł się też do innego, odnotowanego przez policję i znieważającego wyznawców islamu hasła: "Polskie kozy obronimy, islamistów nie wpuścimy". Hasło to wprost nawiązywało do niezwykle poniżającego i obraźliwego sądu na temat muzułmanów, którego publiczne powielanie powinno zostać ocenione pod kątem wypełnienia znamion czynu zabronionego z art. 257 Kodeksu karnego. (XI.518.32.2016)

5. ROK 2016-2018 Sprawa publicznych wystąpień b. księdza Jacka M.

Podczas tych samych obchodów 82. rocznicy ONR w Białymstoku ksiądz Jacek M. wygłosił kazanie, które mogło wypełniać znamiona przestępstw publicznego nawoływania do nienawiści i publicznego znieważania osób narodowości żydowskiej lub wyznawców judaizmu. Dochodzenie prowadziła najpierw Prokuratura Rejonowa dla Białegostoku-Południa, a potem białostocka Prokuratura Okręgowa, która 17 września 2016 r., postępowanie umorzyła. Zacytowała szczegółowo treść kazania i wskazała, że wszystkie negatywne wypowiedzi Jacka M. na temat Żydów odnosiły się do określonych zdarzeń lub faktów historycznych (np. do niewoli egipskiej) i, jako takie, stanowiły opinię, która nie wypełniła znamion czynu zabronionego.

Latem 2018 r. sprawą byłego już księdza Jacka M. zajęła się Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Starego Miasta – według mediów miała przygotowywać akt oskarżenia o publiczne nawoływanie do nienawiści w czynie ciągłym (od kwietnia 2016 r. do marca 2017 r.), co oznaczałoby też powrót do sprawy białostockiego kazania. Pytany o to Prokurator Okręgowy we Wrocławiu zapewnił Rzecznika, że postępowanie pozostaje w toku i że nie podjęto decyzji o przeniesieniu sprawy z Prokuratury Rejonowej do Okręgowej, a postanowienie o przedstawieniu Jackowi M. zarzutów o czyn z art. 256 § 1 i art. 257 Kk istnieje, tylko nie zostało jeszcze ogłoszone podejrzanemu. Tę odpowiedź Rzecznik dostał 3 sierpnia 2018 r., a 2 sierpnia 2018 r. sprawa została odebrana Prokuraturze Rejonowej dla Wrocławia-Starego Miasta i przekazana do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

Z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Rzecznik otrzymał wyjaśnienia, iż w sprawie tej Jacek M. ma status podejrzanego, a sporządzone wcześniej postanowienie o postawieniu mu zarzutów nie zostało ogłoszone, gdyż jego konstrukcja prawna wymaga dalszej weryfikacji. (XI.518.41.2018).

6. ROK 2016 Publiczne propagowanie faszystowskiego ustroju państwa podczas święta Nocy Kupały, zorganizowanego przez Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Zadruga w Babiej Górze w czerwcu 2016 r.

Głównym rekwizytem użytym przez organizatorów i uczestników wydarzenia była płonąca swastyka. Niektóre osoby miały na lewym ramieniu czerwone opaski przypominające opaski ze swastyką. Nagranie z obchodów święta Nocy Kupały zostało upublicznione na stronie internetowej stowarzyszenia. Jednak 29 listopada 2016 r. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła postępowanie po stwierdzeniu braku znamion czynu zabronionego. Uznano, że nie doszło do przestępstwa publicznego propagowania ustroju faszystowskiego, gdyż obchody zorganizowane zostały w lesie i były dostępne wyłącznie dla określonego grona osób (XI.518.75.2016).

7. ROK 2017-2018 Marsz Niepodległości w Warszawie  11 listopada 2017 r..

Jako zawiadomienie o przestępstwie prokuratura uznała pismo RPO, który skierował do Prokuratora Okręgowego w Warszawie wystąpienie z oceną haseł i symboli propagowanych przez niektórych uczestników marszu:

  • Obok polskich barw narodowych, pojawiły się tam symbole krzyża celtyckiego, symbol czarnego słońca, znaku wykorzystywanego przez członków formacji Waffen SS, czy skrót NS, pochodzący prawdopodobnie od określenia „narodowy socjalizm”, tj. ideologii III Rzeszy.
  • Obecne były też transparenty gloryfikujące ideologię „czystości rasowej” lub wyższości przedstawicieli białej rasy, prezentujące hasła „Biała Europa braterskich narodów”, czy „Europa będzie biała albo bezludna”.

Według informacji Rzecznika w sprawie nadal prowadzone są czynności zmierzające do zidentyfikowania uczestników Marszu, których zachowanie mogło wypełniać znamiona przestępstw z art. 256 § 1 Kk. (XI.518.90.2017)

8. ROK 2017. Napaść na uczestniczki kontrmanifestacji, które w Warszawie 11 listopada 2017 r.  usiłowały zatrzymać Marsz Niepodległości

Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie zostało nieprawomocnie umorzone - w zakresie pobicia protestujących wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego, zaś w pozostałym zakresie - z powodu braku interesu publicznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu.

Uzasadniając umorzenie Prokurator przyznał, że uczestnicy Marszu Niepodległości podchodzili do pokrzywdzonych usiłując wyrwać transparent, zadawali kopnięcia, popychali, po czym szli dalej. Zachowania te, w odbiorze pokrzywdzonych mogły jawić się jako zorganizowany atak na nie, ale oceniane obiektywnie wskazują, na to, że nie były one objęte umyślnością. Zdaniem Prokuratora, zamiarem atakujących nie było bowiem objęte wzajemnym porozumieniem pobicie pokrzywdzonych, lecz okazanie swojego niezadowolenia, że pokrzywdzone znalazły się na trasie ich przemarszu. W ocenie Prokuratora istotne znaczenie dla umorzenia miał też fakt, że umiejscowienie obrażeń, jakich doznały pokrzywdzone (przede wszystkim okolice nóg, pośladków, nadgarstka), ich charakter (zasiniaczenia, obtarcia naskórka, zadrapania) wskazują, iż przemoc ze strony napastników nakierowana była na mniej newralgiczne części ciała. Z tego też względu nie można mówić, aby zamiarem atakujących był skutek w postaci narażenia pokrzywdzonych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub naruszenie czynności narządu ciała powyżej 7 dni. (II.519.1232.2017

9. ROK 2017-2019. Powieszenie na szubienicach zdjęć europosłów podczas manifestacji zorganizowanej przez Ruch Narodowy Regionu Śląsko-Zagłębiowskiego w Katowicach 27 listopada 2017 r.

Postępowanie w sprawie powieszenia na szubienicach zdjęć europosłów w trakcie manifestacji Ruchu Narodowego Regionu Śląsko-Zagłębiowskiego toczy się od listopada 2017 r. Z wyjaśnień udzielonych Rzecznikowi przez Prokuratora Okręgowego w Katowicach 2 stycznia 2019 r. wynika, że prowadzone są czynności procesowe, mające na celu pozyskanie materiału dowodowego w ramach międzynarodowej pomocy prawnej.

Media podają, że prokuratura postanowiła zbadać też inny wątek, dotyczący gróźb karalnych, które europosłowie mieli dostawać przez telefon, internet oraz w listach, także z USA. (BPK.566.2.2017).

10. ROK 2018.  Nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i etnicznym oraz propagowanie faszystowskiego ustroju państwa podczas III Hajnowskiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych 24 lutego 2018 r.

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Białymstoku 17 września 2018 r. zatwierdził umorzenie dochodzenia. Jego przedmiotem było zachowanie organizatorów i uczestników Marszu, którzy prezentowali symbole krzyża celtyckiego, odznaki trupiej główki z piszczelami, tzw. „Totenkopff”, z literami ŚWO (Śmierć Wrogom Ojczyzny), a także wznosili okrzyki „Narodowa Hajnówka” i „Bury, nasz bohater”.

Prokurator nie dopatrzył się znamion przestępstw z art. 256 §1 i art. 257 Kk. Czaszkę z piszczelami, mimo że dokładnie odwzorowywała ona wzór symbolu „SS-Totenkopff”, prokurator uznał za inny symbol historyczny - odznakę honorową Narodowego Zjednoczenia Wojskowego wprowadzoną w grudniu 1945 r., choć, jak sam zauważył, nie zachował się wzór graficzny tej odznaki. Prokurator doszedł również do wniosku, że prezentowanie publiczne krzyża celtyckiego nie może być utożsamiane z rasizmem, mową nienawiści, czy też propagowaniem totalitarnego ustroju państwa. Nie odniósł się do haseł i okrzyków wznoszonych przez uczestników Marszu.

13 grudnia 2018 r. Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim, wydział zamiejscowy w Hajnówce, po rozpatrzeniu zażalenia Rzecznika Praw Obywatelskich, uchylił postanowienie prokuratury i przekazał jej sprawę do ponownego zbadania. Sąd wprost stwierdził, że zebrany w sprawie materiał dowodowy został przez prokuraturę oceniony mało wnikliwie i wręcz jednostronnie. (XI.518.16.2018)

II. Groźby karalne, publiczne nawoływanie do nienawiści i publiczne znieważenie osoby lub grupy osób z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej lub wyznaniowej - art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego.

1. ROK 2015. Odmowa wpuszczenia obywatela Ukrainy do lokalu gastronomicznego wyłącznie z powodu przynależności narodowej

6 lipca 2015 r. Prokurator Rejonowy dla Bydgoszczy-Południe umorzył dochodzenie w sprawie publicznego znieważenia obywatela Ukrainy, które polegać miało na niewpuszczeniu do lokalu wyłącznie z powodu jego przynależności narodowej.

Prokurator ustalił, że właściciel lokalu rzeczywiście wydał pracownikom ochrony polecenie, aby nie wpuszczali do pubu osób pochodzenia ukraińskiego. Polecenie to właściciel uzasadniał bezpieczeństwem klientów: w jego opinii Ukraińcy, poprzez swoje agresywne zachowania, stanowić mieli dla pozostałych klientów zagrożenie. W zachowaniu kierownictwa i personelu lokalu prokurator nie dopatrzył się znamion czynu zabronionego, opisanego w art. 257 Kk. Odmowa wpuszczenia pokrzywdzonego do pubu nie wynikała z zamiaru publicznego znieważenia z powodu narodowości, a jedynie z obawy przed agresywnym zachowaniem obywateli Ukrainy. (XI.518.29.2015).

2. ROK 2015. Homofobiczny wpis na portalu internetowym www.sadistic.pl.

W lutym 2015 r. do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście wpłynęło zawiadomienie w sprawie komentarza zamieszczonego na stronie www. sadistic. pl o treści: "Pierdolony pedal w rurkach... wrecz wskazane jest bicie takiego gowna do krwi" (pisownia oryginalna). Prokurator odmówił wszczęcia dochodzenia, uznając, że wskazane słowa są tylko stwierdzeniem, a nie wezwaniem do popełnienia konkretnego występku. A poza tym autor komentarza nie mógł znać prawdziwej orientacji seksualnej osoby, do której odnosił swój wpis, wobec czego komentarz był oderwany od domniemywanej w tym przypadku cechy pokrzywdzonego. (XI.518.62.2017)

3. ROK 2016.Wpis nawołujący do przemocy wobec grupy migrantów z Calais na Facebooku

26 lutego 2016 r. Prokurator Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie publicznego stosowania groźby karalnej oraz publicznego nawoływania do nienawiści wobec grupy uchodźców przebywających w Calais, a także publicznego znieważenia tych osób na profilu Mariusza P. na Facebooku.

Pojawiło się tam zdjęcia mężczyzny z kijem bejsbolowym z podpisem: "Z tym będę czekał na naczepie do UK przed wjazdem na prom z Calais(…). Na naczepie będzie przyspieszona nauka asymilacji".  Miał to być komentarz do informacji o napaściach grup migrantów na ciężarówki w porcie Calais.

Zdaniem prokuratora, wpisy nie stanowiły nawoływania do nienawiści w rozumieniu art. 256 § 1 Kk, gdyż nie zachęcały wprost innych osób do odczuwania skrajnej niechęci wobec obcokrajowców czy też uchodźców na tle różnic narodowościowych. (XI.518.10.2016)

4. ROK 2018.Propagowanie ideologii separatyzmu rasowego na stronie internetowej mazowieckiej brygady ONR

18 kwietnia 2018 r. Prokurator Prokuratury Rejonowej dla Warszawy-Ochota odmówił wszczęcia dochodzenia w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych oraz publicznego propagowana faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, czyli przestępstw z art. 256 § 1 Kk, polegającego na zamieszczeniu na stronie internetowej www.onrbrygadamazowiecka.pl materiału pod tytułem „Separatyzm rasowy - odpowiedź na multikulti w XXI wieku”.

Prokurator uznał, że sugestie autora tego materiału, jakoby osoby o innym niż biały kolorze skóry, imigranci, mieli większą niż Europejczycy skłonność do popełniania przestępstw i częściej dopuszczali się aktów agresji fizycznej i seksualnej, czy też twierdzenia, że mieszanie się ras, jakie ma miejsce wskutek kryzysu migracyjnego, jest czynnikiem mającym doprowadzić do kulturowego i rasowego zniszczenia Europy, nie wypełniają znamion przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści i nie propagują totalitarnego ustroju państwa czy ideologii rasistowskiej.

Co istotne, prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia, mimo że żądał tego RPO na podstawie art. 14 pkt 5 ustawy o RPO (jest to zawiadomienie kwalifikowane, i powinno prowadzić do wszczęcia postępowania przygotowawczego). Po rozpatrzeniu zażalenia RPO zażalenia Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy 21 września 2018 r. uchylił postanowienie prokuratury i przekazał jej sprawę do dalszego prowadzenia.

10 października 2018 r. Rzecznik powiadomiony został o wszczęciu dochodzenia. (XI.518.91.2017)

5. ROK 2016.Wywieszenie podczas meczu piłki nożnej 8 maja 2016 r. w Warszawie transparentu o treści: "KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice - dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice"

Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Śródmieścia umorzyła postępowanie 16 kwietnia 2018 r. Choć ustaliła, kto transparent wieszał, nie uzyskała dowodów, z których w sposób jednoznaczny wynikałoby, że osoby te wywiesiły transparent w zamiarze stosowania groźby bezprawnej lub nawoływania do przestępstwa. Prokurator powołał się na wyjaśnienia jednego z przesłuchanych, który twierdził, że nie mógł poznać treści transparentu, gdyż otrzymał go zwinięty w rulonie, podobnie jak inne transparenty, które miały być rozwinięte podczas meczu. (II.519.441.2018).

6. ROK 2016.Wpis nawołujący do nienawiści wobec muzułmanów na portalu Facebook

Chodzi o wpis pod postem ze zdjęciem polskiego kierowcy, który zginął w zamachu terrorystycznym w Berlinie 19 grudnia 2016 r.: "Nie jestem rasistką ale krew mi już buzuje jak słyszę co wyprawiają. zginęło 12 osób zabić 12-tu muzułmanów niech wiedza ze poniosą takie same żniwo swoich czynów!!!!!!" (pisownia oryginalna).

1 lutego 2017 r. Prokuratura Rejonowej dla Warszawy-Ochoty odmówiła wszczęcia dochodzenia. Uznała, że komentarz stanowił impulsywną reakcję na silne, negatywne emocje wywołane skutkami zamachu dokonanego przez muzułmańskiego ekstremistę. (XI.518.18.2017)

7. ROK 2017.Publiczne nawoływanie do nienawiści i publiczne znieważenie działacza Związku Ukraińców w Polsce na Facebooku

14 kwietnia 2017 r. Prokurator Rejonowy dla Warszawy-Pragi Południe odmówił, wobec braku znamion czynu zabronionego, wszczęcia dochodzenia w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści i publicznego znieważenia działacza Związku Ukraińców w Polsce z powodu jego przynależności narodowej, poprzez zamieszczenie na Facebooku wulgarnego wpisu: "słuchaj banderowcu wypierdalaj z Polski, bo nawet Ukraińcy którzy teraz przyjeżdżają to cię opluwają, jak kurwo nie wierzysz to przejdź się na Olimpie na Gorczewskiej i posłuchaj co na ciebie mówią plują ty śmieciu banderowski" (pisownia oryginalna).

W ocenie prokuratora, autor wpisu nie wyczerpał znamion czynów zabronionych z art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego, gdyż jego wypowiedzi, jakkolwiek nacechowane silnymi emocjami, wyrażały szeroko rozumianą dezaprobatę i potępienie działań tzw. banderowców, czyli członków działających w latach 40. ubiegłego wieku organizacji OUN-B (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) i UPA. (XI.518.33.2017).

8. ROK 2017.Sprawa aktów zgonu 11 prezydentów miast, którzy podpisali deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji

W lipcu 2017 r., na facebookowym profilu Młodzieży Wszechpolskiej opublikowane zostały „akty zgonu” podpisane nazwiskami 11 prezydentów miast. Na każdym widniało zdjęcie, imię i nazwisko oraz informacje o dacie, godzinie i miejscu zgonu. Jako przyczynę zgonu wpisano: liberalizm, multikulturalizm, głupota.

W sprawie tej prowadzone były dwa postępowania: przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk Śródmieście (umorzone nieprawomocnie) oraz przez Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia Stare Miasto we Wrocławiu (pod sygn. akt PR 2 Ds. 264.2017, najprawdopodobniej prawomocnie odmówiono wszczęcia postępowania). Z upublicznionych przez media fragmentów uzasadnienia postanowienia o umorzeniu postępowania wydanego przez gdańską prokuraturę wynika, że nie może być groźbą coś, co nie zawiera zapowiedzi popełnienia przestępstwa.  (II.519.42.2019)

9. ROK 2018.Publiczne znieważenie ucznia przez nauczyciela chełmskiego liceum z powodu jego koloru skóry

27 marca 2018 r. Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe umorzyła dochodzenie w sprawie publicznego znieważenia ucznia przez nauczyciela jednego z liceów w Chełmie z powodu jego przynależności rasowej (chodzi o słowa (...) "ładnego murzynka sobie przyprowadziłaś, pasujecie do siebie jak dwie krople czarnej wody i kto ciebie poskładał"). W ocenie prokuratora, tymi słowami nauczyciel nie wyczerpał znamion czynu zabronionego z art. 257 Kk. Działał co prawda publicznie i kierował się przynależnością rasową pokrzywdzonego, ale nie dopuścił się jego znieważenia. Zachowanie nauczyciela, jak stwierdził prokurator, nie było wyrazem pogardy dla ucznia z powodu koloru jego skóry, chęci dokuczenia mu, poniżenia czy wykazania, że jest gorszym, mniej wartościowym człowiekiem. Przeciwnie, miało ono wynikać z zaciekawienia osobą ucznia, a konkretnie jego odmiennym wyglądem. Celem zachowania nauczyciela miało być wprowadzenie luźniejszej atmosfery. (XI.518.6.2018).

10. ROK 2018.Spot wyborczy „Bezpieczny samorząd”

17 listopada 2018 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych, polegającego na umieszczeniu w Internecie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości „Bezpieczny samorząd”.

Spot ten, częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców.

Prokurator uznał, że żadna zaprezentowana w spocie forma przekazu nie podżega, nie wzywa, ani nie apeluje o żadne akty niechęci czy wrogości. Stwierdził przy tym, że spot wyborczy jest częścią kampanii samorządowej i w sposób przykuwający uwagę wyraża pogląd jego autorów na kwestie napływu migrantów do Polski, ale nie stanowi próby przekonania kogokolwiek do określonego uczucia, w tym przypadku uczucia nienawiści wobec muzułmanów i migrantów. Autorzy zaś korzystali w tym przypadku ze swobody wyrażania opinii gwarantowanej w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP.

Podobnie jak w opisanej już wyżej sprawie propagowania ideologii separatyzmu rasowego na stronie mazowieckiej brygady ONR, również w przypadku spotu prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia, mimo że wnosił o to Rzecznik na podstawie art. 14 pkt 5 o RPO.  (XI.518.66.2018)

11. ROK 2018. Propagowanie rozwiązań charakterystycznych dla ustroju faszystowskiego lub innych ustrojów totalitarnych w komentarzu zamieszczonym w internecie pod artykułem dotyczącym organizowanej w szkołach akcji Tęczowy piątek

30 listopada 2018 r. Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie, w której jednym z wątków było publiczne propagowanie rozwiązań charakterystycznych dla faszystowskiego lub innego, totalitarnego ustroju państwa, polegające na zamieszczeniu w Internecie komentarza o treści: "Za czasów Hitlera, Stalina i innych przywódców to wszyscy ci tęczowi poszli by do pieca albo na rozstrzelanie. Homoseksualizm jak i całe gender jest chorobą psychiczną i nikt mi nie wmówi że miłość między dwoma facetami lub dwiema kobietami jest normalna, to są urojenia i należy z nimi walczyć".

Wpis ten zamieściła osoba posługująca się nickiem Polska dla Polaków pod artykułem informującym o organizowanej w szkołach akcji Tęczowy piątek.

W zachowaniu autora wpisu prokurator nie dopatrzył się jednak znamion przestępstwa publicznego propagowania ustroju totalitarnego, tj. czynu z art. 256 § 1 Kk. W ocenie organu, samo stwierdzenie, że osoby homoseksualne poszłyby do pieca lub na rozstrzelanie za czasów rządów wspomnianych przywódców, jak określa ich autor, nie może być uznane za propagowanie ustroju faszystowskiego lub totalitarnego. (BPK.519.81.2018)

Lista Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita

1. Rozpowszechnianie gazety "Tajemnice świata - Dziwny jest ten świat”. W numerach czasopisma - 5[40] i 6[41]/ 2014 r. - ukazała się "Lista 300 najgorszych Żydów”, wymieniająca nazwiska, informacje i zawierająca pogardliwy opisy osób domniemanego żydowskiego pochodzenia

Gazeta o indeksie 214841 i ISSN 1895-8397 sprzedawana była m. in. w Poznaniu i Gorzowie Wielkopolskim, m.in. w salonach Empik, i rozpowszechniana przez firmę Kolporter w województwie lubuskim.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga Płd. w Warszawie 27 października 2015 r. umorzyła dochodzenie bez podania uzasadnienia. Nasza prośba o udostępnienie kopii postanowienia pozostała bez odpowiedzi.

2. Organizacja koncertów muzyki neonazistowskiej 7 marca 2015 roku w Głuszycy

30 marca 2016 r. decyzją Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu umorzono dochodzenie wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.

3. Manifestacja przeciwko uchodźcom w Gdańsku, 12 września 2015 roku, w trakcie której wznoszono okrzyki „Jebać islam”, „Zrobimy z wami, co Hitler z Żydami!”, „A na drzewach zamiast liści będą wisieć islamiści”, prezentowanie banerów z przekreślonymi symbolami islamu

30 grudnia 2016 r. postanowieniem Prokuratora Prokuratury Rejonowej Gdańsk - Śródmieście umorzono dochodzenie pod sygnaturą 3 Ds./167/105, bez uzasadnienia.

4. Wywieszenie 8 maja 2016 r. podczas meczu na stadionie Legii wywiesiła transparentu o treści: "KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice - dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice" (jest też na liście RPO).

16 kwietnia 2018 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa - Śródmieście umorzyła śledztwo. Z uzasadnienia postanowienia: „Brak dostatecznych danych na zaistnienie czynu zabronionego. Nie uzyskano dowodów, z których w sposób jednoznaczny wynikałoby, że osoby, które wywiesiły przedmiotowy transparent działały w zamiarze stosowania groźby bezprawnej lub nawoływania do przestępstwa. Należy mieć na uwadze w szczególności zeznania świadka, z których wynika, że nie mógł znać treści transparentu z uwagi na fakt, że otrzymał go zwiniętego w mionie, podobnie jak inne transparenty, który miały być rozwinięte podczas meczu”.

5. Utwór „Król Cyganów” autorstwa Pawła „Popka” R., zamieszczony w albumie „Król Albanii”

Utwór ten znieważa ze względu na pochodzenie i utrwala budzące pogardę i nienawiść stereotypy, sugerując jakoby wszyscy Romowie byli przestępcami złodziejami. Przesłanie tekstu sprowadza się do twierdzenia, jakoby przynależność do romskiej grupy etnicznej miała oznaczać bezwyjątkowe podleganie wszelkiego rodzaju patologiom społecznym, a przez to stanowić zagrożenie dla pozostałych członków społeczeństwa.

25 października 2016 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota odmówiła wszczęcia dochodzenia, argumentując: „W przedmiotowej sprawie brak jest podstaw do wszczęcia postępowania karnego; utwór będący przedmiotem zawiadomienia mieści się bowiem w ramach konstytucyjnie chronionej wolności słowa”.

6. Utwór rapera „STOPY” „Nie wybaczę”, w którym padają takie słowa jak: "Jak Ukraina? To przecież nie jest państwo. Zbuntowało się zdradzieckie, kozackie hultajstwo. To polska prowincja, powinniśmy ją odbić. Kur...ie zastępy banderowców rozbić. A jak trzeba to wyplewić i utopić we krwi." "Dla mnie Ukrainiec, to potwór w ludzkiej skórze'* "Dobrzy Ukraińcy, to tylko ci martwi".

27 września 2017 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście umorzyła dochodzenie wobec niewykrycia sprawcy czynu zabronionego.

7. Umieszczenie 31.08.2018 r. na Facebooku wpisu: „To chazarskie żydostwo mordowało Polaków w Katyniu” wraz z grafiką przedstawiającą karykaturę Żyda oraz Gwiazdę Dawida w której wpisany jest sierp i młot, a powyżej widnieje napis „Communism is a Jewish Conspiracy”

28 grudnia 2018 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia dochodzenia wobec braku znamion czynu zabronionego.

8. Umieszczenie 18 września 2018 roku na Facebooku grafiki z opisem: „Świat nie wierzy. Holokaustu dokonano rękami Żydów i przy czynnym ich udziale i stworzonych przez nich organizacji. To dla cywilizowanego świata jest NIELOGICZNE A JEDNAK AKIE SĄ DOWODY I FAKTY...!!!”.

31 grudnia 2018 roku Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście umorzyła dochodzenie pod sygnaturą bez podania przyczyny.

9. Wypowiedź Stanisława M. na kanale YouTube „CEPowiśle” (od 27:53): „żydzi kiedyś z tego będą [domniemanych zbrodni komunistycznych] rozliczeni (...) niech się nie dziwią że potem ludzie palą nimi potem w piecach (...) w końcu cierpliwość się wyczerpie no i jakiś Hitler się znowu pojawi (...) na żydach ich straszliwa odpowiedzialność za uczestnictwo w takich łajdactwach”.

31 października 2018 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia dochodzenia wobec braku znamion czynu zabronionego.

10. Wypowiedź Stanisława M., który w filmie opublikowanym 22 listopada roku w serwisie YouTube, na kanale CEPowiśle, mówi m. in.:- komentując list Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów do Rektora KUL oraz metropolity lubelskiego ws. wypowiedzi ks. prof. Guza (5:59 - 6:30): To jest ilustracja co nas czeka pod okupacją żydowską. Polacy będą tresowani do tego, aby ćwierkali z klucza nastawionego przez stronę żydowską. A kto nie będzie chciał ćwierkać, to będą podejmowane wobec niego surowe środki dyscyplinujące

2 stycznia 2019 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia dochodzenia wobec braku znamion czynu zabronionego.

Podstawy prawne ścigania w takich przypadkach

Kodeks karny opisuje:

  • przestępstwa motywowane nienawiścią, obejmujący w szczególności stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości (czyny z art. 119 § 1)
  • publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa i nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość (art. 256 § 1)
  • publiczne znieważenie grupy ludności albo osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości (art. 257).

RPO zauważa w wystąpieniu, że to na organach ścigania ciąży szczególna odpowiedzialność, która wymaga, aby sprawy o podłożu dyskryminacyjnym - obejmujące przypadki przemocy werbalnej i fizycznej - prowadzone były ze specjalną czujnością i wrażliwością wobec pokrzywdzonych, a same zjawiska propagowania ideologii totalitarnej oraz przejawy przestępczości motywowanej uprzedzeniami spotykały się ze stanowczą i niezwłoczną reakcją ze strony państwa.

Wynika to z międzynarodowych zobowiązań Polski, w tym m.in. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (jego art. 20 ust. 2), Konwencji w sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Rasowej (art. 4), czy Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (art. 14).

Obowiązki, jakie w zakresie zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią ciążą na organach ścigania, zostały trafnie doprecyzowane w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Co istotne, w ujęciu Trybunału obowiązki te nie kończą się na samym przeprowadzeniu śledztwa, zebraniu i zabezpieczeniu dowodów, zbadaniu wszystkich możliwości wykrycia prawdy i wydaniu decyzji wyczerpująco uzasadnionej, bezstronnej, obiektywnej i nie pomijającej faktów wskazujących na to, że zachowanie sprawcy motywowane było nienawiścią lub uprzedzeniami (por. wyrok ETPCz z 5 lipca 2007 r. w sprawie Celniku przeciwko Grecji, skarga nr 21449).

Orzecznictwo Trybunału wymaga bowiem od organów ścigania zachowania pewnej szczególnej staranności, czyli podjęcia wszelkich rozsądnych i przewidzianych prawem kroków pozwalających ujawnić, jakie motywy kierowały sprawcą przestępstwa, a przede wszystkim ustalić, jaką rolę w jego działaniu odgrywały uprzedzenia lub nienawiść do określonej grupy społecznej (por. wyrok ETPCz z 31 lipca 2012 r. w sprawie M. i inni przeciwko Wiochom i Bułgarii, skarga nr 40020/03). Trybunał zauważa przy tym, że skutecznie prowadzone śledztwa wzmacniają potępienie nienawiści w społeczeństwie oraz pozwalają mniejszościom zachować zaufanie, że państwo potrafi chronić je przed zagrożeniem przemocą (wyrok ETPCz z 31 maja 2007 r. w sprawie Secić przeciwko Chorwacji, skarga nr 40116/02).

Przykładem zgodnego z intencją Trybunału podejścia do zwalczania przestępczości motywowanej nienawiścią niewątpliwie było wydanie w 2014 r. Wytycznych Prokuratora Generalnego w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści. Szczególne znaczenie miało już samo uznanie każdego postępowania przygotowawczego w sprawie o przestępstwo z nienawiści za sprawę dużej wagi, wyznaczenie konkretnych prokuratur do prowadzenia tego typu spraw, czy zlecenie stałego monitorowania toczących się postępowań. Bez wątpienia jednak wszystkie wskazane przez ETPCz zasady prowadzenia postępowań w sprawach o przestępstwa motywowane nienawiścią, jak bezstronność, obiektywizm czy szczególna staranność w ujawnianiu motywacji działania sprawcy, mieszczą się w spoczywającym na prokuraturze zadaniu strzeżenia praworządności. Zadanie to, wyrażone wprost w art. 2 Prawa o prokuraturze, nie wiąże się wyłącznie z ochroną porządku i bezpieczeństwa publicznego. To także ochrona konkretnych, materialnych wartości, na straży których stoi obowiązujące prawo, w tym szczególnie istotnej w demokratycznym społeczeństwie zasady równego traktowania.

XI.518.7.2019

Spotkanie w Ministerstwie Cyfryzacji ws. patostreamingu

Data: 2019-01-17

17 stycznia 2019 r. w Ministerstwie Cyfryzacji odbyło się spotkanie poświęcone problematyce patologicznych treści w internecie, w szczególności – patostreamingowi. 

To pokazywanie przemocy i wulgarnych treści, niekiedy będących łamaniem prawa, po to, by oglądający to przez internet widzowie płacili nadawcy. W Polsce w ostatnich latach zjawisko nasila się w sposób nieznany w innych krajach.

W spotkaniu, prowadzonym przez wiceministrów Wandę Buk i Adama Andruszkiewicza, wzięły udział m.in. przedstawicielki Biura Rzecznika Praw Obywatelskich oraz przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Dziecka, NASK, Komendy Głównej Policji, Kigeit, PIKE, a także platform internetowych – Google’a i Facebooka. 

Wiceminister Adam Andruszkiewicz wskazał, że - zwłaszcza w świetle tragedii w Gdańsku - walka z patostreamingiem jest teraz szczególnie ważna. W dyskusji podkreślano niepokojące zjawiska związane z internetem:

  • bardzo niską liczbę zgłoszeń przypadków patostreamingu przez użytkowników sieci,
  • wzrastającą falę mowy nienawiści w internecie po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza,
  • korzystanie przez streamerów z płatności alternatywnych po zablokowaniu możliwości zarabiania na streamach przez youtube.

Dyskutanci mówili, że zjawisko patologicznych treści w internecie należy potraktować szeroko, nie ograniczając się wyłącznie do streamów. Nie zawsze treści łamią prawo, ale często są bulwersujące, zwłaszcza jeśli miałyby oglądać je dzieci.

Dyskutowano także o możliwości podjęcia współpracy w zakresie standaryzacji narzędzia do zgłaszania niepożądanych treści oraz propozycje zmian legislacyjnych.

Wszyscy podkreślali, że konieczne są bardzo szerokie działania edukacyjne w zakresie treści znajdujących się na platformach, możliwości reagowania i zgłaszania treści niepożądanych w sieci, ale też skutków, jakie te treści niosą. Wyrażono jednogłośną wolę współpracy w tej kwestii.

Przedstawicielki Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wskazały na działająca przy RPO koalicję podmiotów: youtuberów, instytucji państwowych, dziennikarzy, organizacji pozarządowych, SWPS, przedstawicieli policji i prokuratury. Zaprosiły wszystkie chętne podmioty do współpracy w ramach kolejnych działań przeciwko patotreściom w internecie.

Rzecznik pisze do TK: ubezwłasnowolnienie całkowite jest niekonstytucyjne

Data: 2019-01-16
  • Ubezwłasnowolnienie całkowite jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami godności i wolności człowieka oraz poszanowania życia prywatnego i rodzinnego  
  • Takie jest stanowisko RPO dla Trybunału Konstytucyjnego, który bada skargę osoby ubezwłasnowolnionej
  • Ta instytucja prawa powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji - powtarza po raz kolejny Rzecznik
  • Szczegółowo opisuje, jak osoby ubezwłasnowolnione pozbawione są wielu podstawowych praw

Adam Bodnar przyłączył się do postępowania przed TK zainicjowanego skargą konstytucyjną pani Barbary, którą opiekowała się przyjaciółka. Na wniosek prokuratury z 2015 r. sąd orzekł jej ubezwłasnowolnienie całkowite z powodu zaburzeń psychicznych. Ona sama była temu przeciwna. Apelacje pani Barbary i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zostały oddalone. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skarg kasacyjnych. W lutym 2017 r. pani Barbara złożyła skargę konstytucyjną.

RPO wnosi by Trybunał uznał art. 13 § 1 Kodeks cywilnego za niezgodny z art. 30, z art. 31 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz z art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Czym jest ubezwłasnowolnienie

Art. 13 Kc głosi: "Osoba, która ukończyła lat trzynaście, może być ubezwłasnowolniona całkowicie, jeżeli wskutek choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii, nie jest w stanie kierować swym postępowaniem".

Ubezwłasnowolnienie polega na pozbawieniu albo ograniczeniu przez sąd zdolności do czynności prawnych z uwagi na chorobę danej osoby lub psychiczne problemy. Ubezwłasnowolnienie całkowite oznacza zupełne pozbawienie danej osoby zdolności do czynności prawnych, czynności te podejmuje zamiast niej opiekun. Ubezwłasnowolnienie częściowe zasadniczo polega na tym, że dana osoba może osobiście podejmować czynności prawne - jednak zgodę na konkretną transakcję musi wyrazić jej kurator; osoba ubezwłasnowolniona częściowo może samodzielnie rozporządzać swoim zarobkiem oraz przedmiotami oddanymi do jej swobodnego użytku.

Konsekwencje ubezwłasnowolnienia całkowitego to m.in.:

  • niemożność zawarcia małżeństwa,
  • niemożność uznania swego ojcostwa lub wytoczenia samodzielnie powództwa o ustalenie albo zaprzeczenie ojcostwa lub macierzyństwa,
  • niemożność sprawowania władzy rodzicielskiej,
  • niemożność nawiązania stosunku pracy,
  • brak czynnego i biernego prawa wyborczego oraz udziału w referendach,
  • niemożność sporządzenia i odwołania testamentu.

Poza umowami w drobnych bieżących sprawach życia codziennego, osoba  ubezwłasnowolniona całkowicie nie może działać w obrocie gospodarczym i prawnym. Wszelkie jej działania wymagają pośrednictwa opiekuna ustanowionego przez sąd. Ubezwłasnowolnienie jest stosowane bezterminowo i nie jest poddawane okresowej kontroli przez niezawisły organ. Konsekwencje ubezwłasnowolnienia całkowitego bywają porównywane w literaturze i doktrynie prawa do śmierci cywilnej.

Ze statystyk wynika absolutna przewaga orzekania ubezwłasnowolnienia całkowitego w stosunku do częściowego (od 89 do 92% proc. uwzględnionych wniosków). Sądy uwzględniają zaś 2/3 wszystkich składanych wniosków. W Polsce ubezwłasnowolnionych całkowicie jest ok. 90 tys. osób, a liczba ta stale rośnie.

Postulaty zniesienia ubezwłasnowolnienia

Rzecznik od dawna uważa, że instytucja ubezwłasnowolnienia powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji. Domaga się także tego samo środowisko osób z niepełnosprawnościami.

Stanowisko takie RPO prezentował  wcześniej w toku procedury legislacyjnej, mającej na celu zmianę Kc w tym zakresie, toczącej się w ramach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości. W wyniku jej prac powstawał projekt znoszący ubezwłasnowolnienie, który zarzucono wraz z likwidacją Komisji w grudniu 2015 r. W 2018 r. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało rację RPO, że zmiany są konieczne, ale muszą zaczekać, „z uwagi na inne priorytetowe projekty i zadania”.

We wrześniu 2018 r. inne stanowisko zaprezentował przedstawiciel rządu podczas dialogu z Komitetem ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami w Genewie, w ramach badania przez Komitet polskiego raportu z wykonywania Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami (przyznaje im ona zdolność do czynności prawnych). Przedstawiciel rządu zapowiedział, że w MS zostaną podjęte prace koncepcyjne nad zmianą w zakresie ubezwłasnowolnienia. Kierunku zmian nie określono.

W rekomendacjach dla Polski z października 2018 r. Komitet ONZ zalecił m.in. likwidację instytucji ubezwłasnowolnienia.

Argumenty RPO

Godność człowieka

W ocenie Rzecznika ubezwłasnowolnienie w pierwszej kolejności narusza fundamentalną zasadę ochrony przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, stanowiącej źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych (art. 30 Konstytucji).

Art. 13 Kc opiera się na archaicznej terminologii: „choroba psychiczna” i „niedorozwój umysłowy”. Pojęcie „choroby psychicznej” nie występuje już w światowych klasyfikacjach chorób. Zastąpiono je zaburzeniem psychicznym. Termin „niedorozwój umysłowy” zarzucono jako nieprecyzyjny, stygmatyzujący i niepoprawny. Obecnie stosuje się termin „niepełnosprawność intelektualna”.

- Dalsza obecność w przepisach prawa terminów, funkcjonujących obecnie nie jako terminy medyczne, lecz jedynie jako inwektywy, narusza godność nie tylko tych obywateli, których dotyczy wniosek o ich ubezwłasnowolnienie, lecz także wszystkich osób, dotkniętych przypadłościami niepełnosprawności intelektualnej czy psychicznej - podkreśla Rzecznik.

Najważniejszym jednak zarzutem dotyczącym naruszenia godności człowieka jest przedmiotowe traktowanie i odebranie osobom ubezwłasnowolnionym całkowicie możności decydowania o samych sobie. W większości przypadków osoby z niepełnosprawnością intelektualną i z zaburzeniami psychicznymi potrafią artykułować swe potrzeby i swoją wolę. Może to wprawdzie wymagać zmiany języka na bardzo prosty bądź pomocy innej osoby, ale trudności komunikacyjne nie mogą pozbawiać człowieka wszystkich praw i w każdym zakresie.

Może także być tak, że osoby z niepełnosprawnością intelektualną i z zaburzeniami psychicznymi czy niepełnosprawnością psychiczną nie mogą świadomie podjąć decyzji w niektórych sferach (np. zakup czy sprzedaż nieruchomości, przyjęcie czy odrzucenie spadku, wzięcie kredytu), ale w innych sferach mogą świadomie działać i wyrażać swą wolę (np. zawarcie małżeństwa, podjęcie zatrudnienia, wypłata pensji czy renty). Całkowite odebranie osobie prawa do wszelkich decyzji to fundamentalne naruszenie jej godności.

Opiekun ma wprawdzie obowiązek działania w interesie osoby będącej pod jego pieczą, ale przepisy - inaczej niż w niektórych ustawodawstwach europejskich - nie precyzują, że musi brać pod uwagę jej życzenia. Tym samym podopieczny nie ma prawa udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego majątku i osoby. Zdaniem Rzecznika powoduje to, że dorosłe osoby ubezwłasnowolnione są przez polskie prawo traktowane bardziej przedmiotowo niż małoletnie dzieci poniżej 13. roku życia.

Wolność człowieka

Ubezwłasnowolnienie całkowite bardzo głęboko ingeruje w wolność człowieka we wszystkich jej aspektach. Wszystkie decyzje są podejmowane przez opiekuna, bez udziału osoby ubezwłasnowolnionej, a jedynie – w ważniejszych sprawach – za zezwoleniem sądu opiekuńczego. W związku z tym instytucja ubezwłasnowolnienia całkowitego bez wątpienia dotyka kwestii wolności osoby i wchodzi w zakres zastosowania artykułu 31 ust. 1 Konstytucji (mówi on, kiedy dopuszczalne są ograniczenia wolności).

Zdaniem Rzecznika, ubezwłasnowolnienie całkowite – z uwagi na swoją niekonieczność i nieproporcjonalność  – nie służy realizacji żadnych z wartości wymienianych w art. 31 ust. 3 Konstytucji.  Nie prowadzi ono bowiem do skutków zamierzonych przez ustawodawcę, a tym samym nie jest racjonalne, ani przydatne.

Ubezwłasnowolnienie nie chroni danej osoby od podejmowania niekorzystnych decyzji finansowych czy życiowych, nie chroni także wolności i praw innych uczestników obrotu prawnego i gospodarczego przed działaniami osób, uważanych za niezdolne do racjonalnych decyzji. Fakt czyjegoś ubezwłasnowolnienia nie jest bowiem znany innym uczestnikom obrotu. Nie istnieje żaden rejestr osób pozbawionych zdolności do czynności prawnych. Nie wynika to z żadnych dokumentów stanu cywilnego, dowodu osobistego czy paszportu.

Fakt ubezwłasnowolnienia nie powstrzymuje osób ubezwłasnowolnionych ani firm czy instytucji finansowych czy telekomunikacyjnych od zawierania umów kredytów, pożyczek, tzw. „chwilówek”. Wprawdzie każda taka umowa pozostaje w świetle prawa nieważna, jednak do czasu wykazania jej nieważności w praktyce wywołuje skutki. W razie stwierdzenia jej nieważności prowadzi zaś do konieczności zwrotu korzyści. W interesie firm nie leży zatem skrupulatne sprawdzanie stanu zdolności do czynności prawnych osób zawierających z nimi umowy. Nie jest to zresztą możliwe wobec braku jakiejkolwiek formy „rejestru” i możliwości orzeczenia ubezwłasnowolnienia przez każdy z 45 sądów okręgowych w Polsce.

Według RPO nieracjonalność ubezwłasnowolnienia dodatkowo potwierdza systemowy problem ze znalezieniem kandydata na opiekuna osoby ubezwłasnowolnionej. Dopiero po całkowitym pozbawieniu danej osoby zdolności do czynności prawnych wszczyna się postępowanie w celu znalezienia opiekuna. Oznacza to, że pomiędzy orzeczeniem sądu a ustanowieniem opiekuna i objęciem przez niego opieki, dana osoba  jest całkowicie pozbawiona wszelkiej ochrony. Nie może już działać w swoim interesie, a jeszcze nie ma osoby, która powinna robić to za nią. Takie okresy próżni ochronnej mogą trwać miesiące, a zdarza się, że i lata, o czym świadczą doświadczenia Biura RRO.

Z kolei brak chętnych na opiekunów powoduje wyznaczanie ich wbrew woli kandydatów. Chodzi np. o pracownika domu pomocy społecznej, w którym przebywa osoba ubezwłasnowolniona, wyznaczanego „z łapanki”. Nie sprzyja to należytemu wywiązywaniu się opiekunów z ich obowiązków.

Ponadto interesy i dobro osoby ubezwłasnowolnionej mogą być zagrożone wskutek  przekazania opiekunowi decyzji co do danej osoby i jej majątku. Nadzór sądu opiekuńczego nad opiera się przeważnie na przyjmowaniu ogólnego i schematycznego sprawozdania opiekuna, zazwyczaj powielającego te same informacje co roku. Opiekunowie często nie zwracają się do sądu o zezwolenie we wszelkich ważniejszych sprawach, a zaniedbanie to nie wychodzi na jaw, m.in. wskutek braku możliwości wglądu osoby ubezwłasnowolnionej.

W ocenie Rzecznika ubezwłasnowolnienie całkowite nie spełnia też kryterium konieczności ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności. Jak wskazuje doświadczenie innych państw, ochronę interesów osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną można uzyskać przez system wspieranego podejmowania decyzji. Nawet w polskim systemie prawnym można znaleźć instytucje mniej ograniczające wolność decydowania: ubezwłasnowolnienie częściowe oraz kuratora dla osoby z niepełnosprawnością.

- W związku z tym, że możliwa jest ochrona interesów osoby dotkniętej niepełnosprawnością intelektualną bądź psychiczną na różne sposoby, radykalne ograniczanie wolności w ramach ubezwłasnowolnienia całkowitego nie jest niezbędne – podkreśla Adam Bodnar. Niektóre polskie sądy dostrzegają nieproporcjonalność stosowania ubezwłasnowolnienia, ale to wyjątek od praktyki częstego stosowania tej instytucji.

Prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz decydowania o życiu osobistym        

Ubezwłasnowolnienie całkowite ingeruje we wszystkie sfery życia osobistego i rodzinnego. To opiekun decyduje np. o miejscu pobytu podopiecznego, kształtując jego środowisko życiowe i wpływając na możliwy krąg znajomych. W wyniku ubezwłasnowolnienia jednego z małżonków z mocy prawa powstaje między nimi rozdzielność majątkowa.

Do Biura Rzecznika trafiały także sprawy, w których opiekun decydował o przymusie stosowania antykoncepcji u podopiecznej, wbrew jej woli – co oznacza fundamentalną ingerencję w życie osobiste i wolność seksualną osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie.  Osoby ubezwłasnowolnione całkowicie nadal nawiązują jednak znajomości, podejmują współżycie, rodzą dzieci i zakładają faktyczne rodziny. Nie mogą jednak sformalizować tych związków w ramach swego prawa do życia osobistego i rodzinnego. Nad ich życiem prywatnym i rodzinnym ciąży zatem swoiste „odium formalnej nielegalności” – pisze RPO.

W maju 2018 r. Sąd Najwyższy uznał, że także prawo do kontaktowania się osoby ubezwłasnowolnionej z innymi osobami jest zależne od działań i inicjatywy opiekuna. Nawet najbliższa rodzina (rodzice lub potomstwo ubezwłasnowolnionego dziecka) nie ma podstaw prawnych by żądać uregulowania takich kontaktów przez sąd, który nie ma prawa wszcząć takiego postępowania z urzędu.

Oceny ETPCz

W żadnej z dotychczasowych spraw Europejski Trybunał Praw Człowieka nie uznał ubezwłasnowolnienia za instytucję nie do pogodzenia z Konwencją Praw Człowieka, zwłaszcza z jej art. 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego). Uznawał już jednak, że proporcjonalność ubezwłasnowolnienia jest wątpliwa, gdy władze państwowe dysponują innymi środkami, bardziej dostosowanymi do sytuacji osoby. 

Generalnie orzecznictwo ETPCz rozwija się w kierunku coraz bardziej restrykcyjnego traktowania ubezwłasnowolnienia. Wskazuje się na konieczność zastąpienia go instytucją bardziej zindywidualizowaną, ograniczoną czasowo i zachowującą jak największą zdolność osób niepełnosprawnych intelektualnie lub psychicznie do działania. 

- Ma to niewątpliwy wpływ również na ocenę ubezwłasnowolnienia całkowitego z punktu widzenia standardów ochrony praw i wolności obywatelskich - stwierdził w konkluzji Adam Bodnar.

IV.7024.23.2018

O sprawiedliwości. Spotkanie regionalne RPO w Jarosławiu

Data: 2019-01-08
  • Spotkanie dotyczyło przede wszystkim praworządności
  • Ale jak zwykle na spotkaniach regionalnych obok spraw „wielkich” pojawiły się zwykłe, codzienne problemy praw człowieka
  • Oceniajmy fakty, pytajmy o konkrety, nie wdawajmy się w "gry plemienne" - powiedział na koniec, po omówieniu tych problemów, Adam Bodnar

30 osób przyszło na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Bibliotece Miejskiej w  Jarosławiu. Głównie zainteresowani problemami praworządności, ale też sprawami osób z niepełnosprawnościami czy prawami pracowniczymi. Jeden pan przyszedł na spotkanie w sprawie Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), ale zdecydował się na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich (RPO).

Przedstawiając się (i ważne dla siebie tematy) uczestnicy spotkania pytali, czy mogą mieć powody do nadziei. Chodziło im nie o sprawy osobiste, ale publiczne.

- Pytacie o powody do optymizmu? To zacznę tak: nie zdajecie sobie pewnie sprawy z tego, co macie na miejscu. Wasze lokalne koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną działa w sposób wybitny, kompleksowo wspiera osoby z niepełnosprawnościami – rehabilituje, uczy niezależności, uczy praw, daje pracę. – powiedział Adam Bodnar. – Naprawdę możecie być dumni z Jarosławia.

A sprawa Sądu Najwyższego – przecież odnieśliście Państwo sukces. Protestowaliście, zabieraliście głos, także tu, nie tylko w Warszawie. I mamy nadal Sąd Najwyższy, a Pierwsza Prezes nadal jest na stanowisku. Europa nie zabrałaby tak ostro głosu w sprawie Polski, gdyby nie głos polskich obywateli. To Wasz głos zmienił „bieg lawiny”.

Owszem, są w Sądzie Najwyższym dwie nowe izby – Kontroli Nadzwyczajnej (ale nie płyną do niej strumienie spraw, sam RPO zgłosił dwie skargi nadzwyczajne, z czystym sumieniem, a Prokurator Generalny jedną, więc to narzędzie nie stało się - jeszcze? -narzędziem politycznym)

Izba dyscyplinarna to nieco inna sprawa – bo próbuje naciskać na sędziów, ale też pokazuje w efekcie siłę sprzeciwu środowiska sędziowskiego.

Oczywiście, trzeba się obawiać, że presja polityczna na sędziów zmieni sposób ich zachowania i kryteria orzekania. To poważne zagrożenie.

Ale też nie wolno zapominać, że działanie sądów trzeba poprawiać. Jest tu bardzo dużo do zrobienia i o tym trzeba mówić głośno (warto zajrzeć do dorobku II Kongresu Praw Obywatelskich). Prawo, by się tego domagać, mają zwłaszcza ci obywatele, którzy w ciągu dwóch ostatnich lat bronili niezależności sądów.

Społeczeństwo obywatelskie się wzmacnia. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał nagrodę, jaką otrzymał od norweskiej Fundacji Rafto (bo jako urzędnik publiczny nagród nie przyjmuje) Funduszowi Obywatelskiemu dla mini inicjatyw dotyczących sądownictwa i grup marginalizowanych – na seminaria, konferencje, akcje ulotkowe, dla aktywnych obywateli z małych miejscowości.

Ustawa represyjna (tzw dezubekizacyjna)

Odebrała świadczenia emerytalne na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej wszystkim, którzy choć jeden dzień przepracowali w służbach uznany przez ustawodawcę w 2016 r za służące totalitarnemu państwu komunistycznemu. Nie daje narzędzi na ocenę jednostkowego zachowania danej osoby.

Rzecznik uważa, że ta ustawa jest zbędna i krzywdząca.

Coraz więcej obywateli wchodzi w tej sprawie na drogę sądową. Jednak sądy nie zaczęły tu stosować bezpośrednio Konstytucji, tylko wykorzystały możliwość skierowania pytania prawnego do obecnego Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa tam leży i czeka na rozstrzygnięcie, a sądy powszechne zawieszają do czasu rozstrzygnięcia trybunalskiego postępowania. W papierach wszystko się zgadza, w prawach człowieka – nic.

Rzecznik chce się do takich wybranych spraw przed sądami przyłączać - by zwracać uwagę sądom na problem.

Na co można liczyć? Na zmianę ustawy albo na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale to potrwa (skoro nawet w sprawie ekshumacji smoleńskich zajęło dwa lata, a same ekshumacje zostały w tym czasie przeprowadzone).

- Nas tu jednak interesują nie organy władzy w Warszawie, ale sądy, policja i prokuratura tu, na miejscu. A traktują nas źle. To zwycięstwo obróciło się przeciwko nam. Na czele protestów często byli ludzie, którzy doprowadzili do tego, że sądy źle działają. A władze wykorzystały sytuację w sądach do obsadzenia sądów swoimi ludźmi – mówił jeden pan.

Innym uczestnikom spotkania się to nie podobało.

- Nie możemy głosu Pana tak zostawić – zaapelował Adam Bodnar. – Wymiar sprawiedliwości nie funkcjonował dobrze – pod względem organizacyjnym, podejściem do ludzi, przewlekłością, zarobkami pracowników. To nie jest efekt tego, że jakieś „struktury” miały w tym udział – ale  w skutek bałaganu i braku jasnej wizji, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości. Nikt nie pytał się ludzi, co trzeba zmienić, a na szczeblu lokalnym sędziowie zamykali się środowiskowo (to był w dużej części skutek niskich zarobków sędziowskich – wielu prawników nawet nie rozważało kariery sędziowskiej, co tamowało dopływ „świeżej krwi”, a wspierało praktyki nepotystyczne).

Z drugiej strony – do sądów zaczęły napływać nowe typy spraw. Bo kto by 15 lat temu wyobraził sobie, że będą sprawy o upadłość konsumencką, służebność związaną z telefonią komórkową, czy tysiące spraw o kredyty „frankowe”? Nikt. A teraz sądy mają takie sprawy. Sądy mają coraz więcej spraw, a ich sposób organizacji nie zmienił się od  ćwierćwiecza. To jest problem!

I te źle zorganizowane sądy nie były w stanie uporać się także ze sprawami związanymi z rozliczeniami z przeszłością (przykładem sprawa Grzegorza Przemyka, ale też sprawa osądzenia przepisów, które uznały przestępstwa funkcjonariuszy PRL zagrożone karami do 3 lat). Osoby ukrywające się w stanie wojennym, ale nie internowane, nie mają prawa do odszkodowania za utraconą pracę i dochody. Sprawy wszystkich osób represjonowanych po wydarzeniach zielonogórskich w 1960 r. nie zostały załatwione!

Pojawia się pytanie, tłumaczył Adam Bodnar, do czego użyjemy tych problemów. Do niszczenia sądów, czy do ich naprawy? Mamy to naprawiać, bo prawa wszystkich osób – i tych represjonowanych w walce o niepodległość i policjantów, którzy ryzykowali życiem w obronie porządku publicznego – są ważne.

I prawa radiologów też – podsumował ten wątek rzecznik praw obywatelskich

Prawa radiologów

Przepisy wydłużaniu czasu pracy radiologów nie uwzględniły stażu pracy ani podniosły wynagrodzeń (za dłuższy czas pracy pensja była taka sama). W jarosławskim szpitalu radiolodzy dostają tylko nieco więcej niż sprzątacze, a pielęgniarki mają ponad tysiąc złotych więcej.

RPO: Bo jak widać, słabsze grupy zawodowe, bez silnej reprezentacji związkowej, mają w Polsce gorzej. To jest sprawa dla Rzecznika. Musimy się temu przyjrzeć.

Zarządzanie drogami publicznymi

Co można zrobić, kiedy zarządca drogi publicznej nie wywiązuje się z obowiązków, a zatem droga i jej infrastruktura niszczeje (drogą powiatową, podczas robót jeździły pojazdy wykorzystywane na drogi, a błoto z ich kół zatkało kolektor ściekowy)?

RPO: Zwracał się Pan do nas? Nie, ale zwracałem się nawet do premiera.

RPO: My w właśnie w takich sprawach interweniujemy. Proszę nam to wysłać.

A z jakiego przepisu wynika obowiązek właściciela do odśnieżania chodnika przy posesji?

RPO: Prawo do własności (art. 64 Konstytucji) podlega ograniczeniom, a jednym z nich może być taki dodatkowy obowiązek.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Ale najwyraźniej przepisy są przestarzałe i być może wymagają zmiany?

RPO: zanalizujemy problem.

Inne problemy zgłaszane na spotkaniu

  • Zasady monitoringu w miejscu pracy
  • Problemy posiadaczy książeczek mieszkaniowych PKO BP
  • Jak doprowadzić do tego, by od emerytur nie płacić podatków (RPO: tu chodzi o podwyżkę emerytur, prawda? Moim zdaniem jest to możliwe tylko dzięki głębszej integracji europejskiej, w perspektywie niestety 20 lat. A poza tym potrzebna jest wyższa kwota wolna od podatów - bo to narzędzie sprawiedliwe)
  • Kiedy ludzie będą mieli wreszcie prawo do mieszkania. Przecież jak się mieszka z dorosłymi dziećmi, do relacje codzienne są coraz gorsze. Mieszkanie nie powinno być luksusem! (RPO: To prawda, Konstytucja nie jest tu realizwoana, ten rząd wziął się do tego dobrze, w ramach programu Mieszkanie+, niestety, ten program nie wyszedł)
  • Co zrobić z kredytami „frankowymi”?

Protesty, w tym antyrządowe

Wielu uczestników takich protestów jest potem ciąganych na policję, do prokuratury – a wszystko kończy się w sądzie uniewinnieniem. Czy mamy prawo do odszkodowania za stracony czas, dojazdy?

RPO: Sprawa jest niestety skomplikowana, bo w toku pozwu cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa trzeba by wykazać, że organ państwa naruszył prawo. To nie jest łatwe. Udaje się to w sytuacji, gdy ktoś zostanie pozbawiony wolności a następnie uniewinniony. W przypadku samego oskarżenia trudno od razu założyć, że organ państwowy od początku działał w złej wierze – a nie, że się po prostu pomylił. Być może jednak warto to wyjaśnić przed sądem?

Co z polityką senioralną? RPO pyta resort pracy o kolejną sesję Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się

Data: 2019-01-08
  • 15-18 kwietnia 2019 r. w siedzibie ONZ w Nowym Jorku odbędzie się kolejna sesja Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się OEWGA
  • Grupa pracuje nad stworzeniem Konwencji ONZ o prawach osób starszych
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przygotowuje stanowisko na to posiedzenie 
  • Spytał również Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej o wkład resortu do tej debaty

Tak jak dla zagwarantowania na świecie i w Polsce praw dzieci istotne było przyjęcie Konwencji ONZ o prawach dziecka, tak samo jest w przypadku seniorów. Na świecie ludzi starszych jest coraz więcej. To zjawisko bez precedensu w historii ludzkości. Stoją przed nami nowe wyzwania dotyczące m.in. usług opiekuńczych, transportu publicznego, rynku pracy czy systemów emerytalnych. 

Grupa robocza pracuje nad Konwencją ONZ o prawach seniorów

W 2012 r. na szczeblu Organizacji Narodów Zjednoczonych rozpoczęły się prace i dyskusje nad stworzeniem Konwencji o prawach osób starszych - aktu prawnego, który daje szanse na wzmocnienie praw osób starszych i skuteczniejsze przeciwdziałanie różnym formom dyskryminacji ze względu na wiek. 

Od dwóch lat Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do rządu o włączenie się w związane z tym z prace Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się OEWGA (Open-ended Working Group on Ageing). Uznaje to za konieczne, aby zapewnić Polsce wpływ na kształt projektowanego aktu prawa międzynarodowego. Propagowaniu idei konwencji służy m.in. akcja RPO "Za starość naszą i waszą", której partnerami jest wiele instytucji i organizacji pozarządowych.

W tym roku dyskusja na forum ONZ będzie dotyczyła głownie takich obszarów jak opieka długoterminowa i paliatywna, autonomia i niezależność osób starszych, edukacja przez całe życie oraz pomoc społeczna.

Jako instytucja ochrony praw człowieka RPO przygotowuje wkład do debaty z punktu widzenia swojej działalności. Termin nadsyłania odpowiedzi na pytania oraz przesyłania stanowisk do ONZ mija 1 lutego 2019 r.

Rzecznik zwrócił się do minister Elżbiety Rafalskiej o przedstawienie zakresu przygotowanych w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedzi na pytania przewodniczącego OEWGA. Spytał, czy przedstawiciel resortu będzie obecny na sesji. Wyraził gotowość współpracy w formie roboczego spotkania, wymiany wiedzy i uzgodnienia możliwej synergii działania podczas sesji.

Wystąpił także o przekazanie aktualnej informacji na temat prac nad przyjęciem „Polityki społecznej wobec osób starszych do 2030 r. Bezpieczeństwo. Uczestnictwo. Solidarność” i przesłanie projektu tego dokumentu w jego aktualnej formie. Rzecznik zapytał też o efekty pracy nad ewaluacją dotychczasowej polityki senioralnej w postaci „Założeń długofalowej polityki senioralnej na lata 2014-2020”. 

Rząd nie bierze udziału w pracach OEWGA

Z odpowiedzi dwóch resortów dla RPO z sierpnia 2018 r.  wynikało, że polski rząd wciąż nie jest zainteresowany bezpośrednim udziałem w pracach grupy roboczej ONZ.  Przedstawicieli rządu zabrakło na kolejnej sesji grupy w lipcu 2018 r. w Nowym Jorku; była zaś tam reprezentantka Rzecznika.  

Resort rodziny wyjaśniał, że przede wszystkim realizuje krajową politykę wobec osób starszych.  MSZ podkreślał zaś, że Unia Europejska podchodzi z dystansem wobec projektu konwencji, a strona polska uczestniczyła w wypracowaniu stanowiska i wystąpień UE podczas sesji grupy.

Argumenty RPO

W ubiegłorocznych  pismach do obu ministerstw Adam Bodnar podkreślał, że sytuacja osób starszych w Polsce nie poprawia się. Wskazał, że w debacie międzynarodowej w kontekście ochrony praw osób starszych akcent przesuwa się z podejścia skoncentrowanego na zapewnieniu opieki i bezpieczeństwa socjalnego w kierunku zagwarantowania podstawowych praw człowieka, jak prawo do godności i równego traktowania.  Obowiązujący w Polsce model, w którym to głównie na rodzinie spoczywa obowiązek opieki nad osobami starszymi, w praktyce nie zapewnia w pełni prawa do ich godności. Rodziny często nie są bowiem w stanie samodzielnie pełnić opieki, zwłaszcza jeżeli osoba starsza doświadcza wielu chorób, depresji, zaburzeń. Nakłada się na to zjawisko ukrytego ageizmu, czyli niechęci i wrogości wobec osób starszych. Szacuje się, że blisko milion osób w Polsce w wieku 65+ ma trudności z wykonywaniem czynności życia codziennego i równocześnie nie ma się do kogo zwrócić o pomoc.

Skoro w praktyce potencjał osób starszych nie jest realizowany w zadowalającym stopniu, to potrzebny jest instrument prawa międzynarodowego, który wprost wskaże prawa i ułatwi tworzenie mechanizmów zapewniających ich realizację - uważa Rzecznik

Z satysfakcją odnotował ogłoszenie w styczniu 2018 r. przez premiera Mateusza Morawieckiego założeń „Polityki społecznej wobec osób starszych do roku 2030. Bezpieczeństwo. Solidarność. Uczestnictwo”. Przyjęcie dokumentu przez rząd w formie wiążącej poszczególne instytucje może stanowić kolejny kamień milowy we wdrożeniu całościowej polityki senioralnej w naszym kraju - podkreślał RPO.

XI.503.2.2016

Patostreaming - co robimy? Deklaracja uczestników Okrągłego Stołu RPO do walki z patotreściami w internecie

Data: 2018-11-28

W Biurze RPO spotkali się po raz drugi uczestnicy Okrągłego Stołu do walki z patotreściami w internecie. Efektem spotkania jest deklaracja:

DEKLARACJA UCZESTNIKÓW OKRĄGŁEGO STOŁU RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH DO WALKI Z PATOTREŚCIAMI W INTERNECIE

Patologiczne treści w internecie, w tym patostreaming, są jednym z tych zjawisk internetowych, wobec których nie możemy pozostać obojętni. Wulgarne, poniżające, pełne przemocy fizycznej i słownej treści, nierzadko nagrywane pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, z lekceważeniem prawa i zasad współżycia społecznego – niosą demoralizujący przekaz. Tym bardziej, że szczególnie często dociera on do młodych ludzi.

Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizował w swoim Biurze spotkanie „okrągłego stołu” poświęcone problematyce patologii w internecie. Udział w nim wzięli: prawnicy, naukowcy, przedstawiciele władz publicznych, organizacji pozarządowych, firm technologicznych oraz youtuberzy i dziennikarze. W trakcie spotkania zgłoszono liczne postulaty podjęcia działań, które mogłyby prowadzić do ograniczenia samego zjawiska patostreamingu oraz jego destrukcyjnych skutków społecznych i wychowawczych. Są to miedzy innymi:

  1. Zebranie informacji na temat działań podejmowanych przez rząd i instytucje publiczne w walce z patologiami w internecie.
  2. Wypracowanie strategii dotyczącej bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w sieci.
  3. Przygotowanie sprofilowanych instrukcji: „Co robić, gdy zetknę się z patotreściami w sieci?”.
  4. Podejmowanie w mediach tematów edukacyjnych dotyczących konieczności reagowania na przemoc i patologię w internecie.
  5. Wypracowanie mechanizmów, które pozwolą zwiększyć skuteczność zgłoszeń przypadków występowania patotreści platformom internetowym.
  6. Dążenie do stworzenia instytucji na wzór komisji etyki reklamy, która mogłaby się zająć monitorowaniem zjawisk związanych z patostreamingiem.
  7. Postulowanie zmian w prawie, które prowadziłyby zarówno do ograniczenia możliwości zarabiania na tym procederze, jak i pokusy sponsorowania go.
  8. Dążenie do zwiększenia aktywności platform internetowych w zakresie ograniczenia dostępności patologicznych treści.
  9. Ograniczanie dostępu dzieci do patotreści przez zmianę algorytmów i wprowadzenie ograniczeń wiekowych. 

Jako organizacje i osoby zajmujące się zjawiskiem patologii w internecie, wyrażamy pełne poparcie dla powyższych postulatów. Deklarujemy wolę działania na rzecz ich realizacji. Pragniemy również współpracować w tym zakresie zarówno między sobą (sygnatariuszami tego porozumienia), jak i z innymi podmiotami. Naszym celem jest takie kształtowanie przestrzeni publicznej, aby szanowana była w niej ludzka godność oraz bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.

Warszawa, 28 listopada 2018 roku.

Sygnatariusze deklaracji:

  1. Rzecznik Praw Obywatelskich
  2. Rzecznik Praw Dziecka
  3. Ministerstwo Cyfryzacji
  4. NASK
  5. Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”  
  6. Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  7. SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny
  8. Fundacja Szkoła z Klasą
  9. Ośrodek Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich
  10. Fundacja Centrum Cyfrowe
  11. Onet KOBIETA
  12. Orange Polska
  13. Wykop.pl
  14. Google Polska
  15. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
  16. Lifetube, Kamil Bolek
  17. Ludmiła Anannikova
  18. Grzegorz Zajączkowski
  19. Mediafun, Maciek Budzich
  20. Karol Paciorek
  21. Aula Polska, Artur Kurasiński
  22. Fundacja ePaństwo
  23. Porcelanowe Aniołki, Rafał Szymański
  24. Krzysztof Woźniak
  25. Good for you, Wojtek Kardyś
  26. Maciej Broniarz

 

Pogrzeb Ewy Musiał

Data: 2018-11-15

15 listopada na cmentarzu w Otwocku pochowano panią Ewę Musiał.

Była bezdomną, mieszkającą przez kilkanaście ostatnich lat na ulicach i dworcach w Warszawie. Ostatnie miesiące życia pani Ewa spędziła w hospicjum otwockim, zmarła 29 września 2018 roku.

O godny pochówek pani Ewy  przez ponad 40 dni starała się dyrektor Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej Adriana Porowska i jej współpracownice.

Trwało to tak długo ponieważ nie jest  jasna procedura pochówku osoby bezdomnej.

W pogrzebie udział wzięli mieszkańcy i pracownicy ośrodka św. Łazarza z warszawskiego Ursusa, przedstawiciele Fundacji Ks. Jana Kaczkowskiego, a także przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO z urzędu zajął się sprawą "hajlowania" w b. niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz-Birkenau

Data: 2018-10-15

Rzecznik Praw Obywatelskich wszczął z urzędu postępowanie w sprawie trójki nastolatek, które wykonały gest „Sieg heil” przed bramą byłego niemieckiego nazistowskiego obozu Auschitz-Birkenau. Zdjęcie z tym gestem zamieściły na portalu społecznościowym.

W związku z tym skandalicznym i haniebnym zachowaniem Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach poprosił Prokuraturę Rejonową w Oświęcimiu o informację o prowadzonym postępowaniu lub o rozważenie jego wszczęcia. Rzecznik będzie monitorował przebieg postępowania. O fakcie tym RPO powiadomił dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu Piotra Cywińskiego.

Według mediów dyrekcja Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu podjęła decyzję o skierowaniu do prokuratury zawiadomienia o przestępstwie z dwóch artykułów Kodeksu karnego.  Art. 256 przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 za publiczne propagowanie faszystowskiego ustroju państwa. Według art. 261, kto znieważa pomnik lub miejsce publiczne urządzone dla upamiętnienia zdarzenia historycznego, podlega karze grzywny albo ograniczenia wolności.

BPK.519.72.2018

RPO wnosi by NSA oddalił kasację Rady Warszawy ws. zasad usuwania "uciążliwego pasażera"

Data: 2018-09-27
  • Rada Warszawy uchwaliła, że "uciążliwego pasażera" z komunikacji miejskiej można usuwać bez uwzględniania "zasad współżycia społecznego" 
  • RPO zaskarzył te przepisy, bo pozwalają usuwać z pojazdów np. osoby starsze lub dzieci 
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał skargę RPO 
  • Rada Warszawy odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego; Rzecznik chce utrzymania wyroku WSA

W odpowiedzi na skargę kasacyjną Rady Warszawy Adam Bodnar powtarza, że pominięcie zasad współżycia społecznego może prowadzić do naruszeń konstytucyjnie chronionej godności osoby ludzkiej, prawnej ochrony życia i innych przejawów niehumanitarnego traktowania.

Chodzi o przyjęte w 2016 r. przez Radę m.st. Warszawy przepisy porządkowe obowiązujące w lokalnym transporcie zbiorowym organizowanym przez miasto.

Prawo przewozowe przewiduje przypadki, w których pasażer może być usunięty z pojazdu. Jest to możliwe, jeżeli dana osoba zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi albo jest uciążliwa dla podróżnych lub odmawia zaplaty za przejazd. W ostatnich dwóch przypadkach nie można jednak usunąć pasażera z pojazdu, jeżeli naruszałoby to zasady współżycia społecznego.

Rzecznik stwierdził, iż przyjmując te przepisy Rada miasta przekroczyła upoważnienie ustawowe i naruszyła zasady prawidłowej legislacji. Częściowo - w sposób nieuprawniony - powtórzyła bowiem przepisy ustawy, a częściowo je zmodyfikowała. Polegało to na doprecyzowaniu pojęcia uciążliwej osoby („osoba narażająca współpasażerów na dyskomfort podróży z powodu braku zachowania elementarnej higieny osobistej (brud i odór)”) oraz pominięciu klauzuli zasad współżycia społecznego - jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwego pasażera z pojazdu. 

W skardze do WSA Rzecznik wskazał, że powtórzenie w przepisach porządkowych regulacji ustawowych powoduje, iż za ich naruszenie grozi mandat (Rada m.st. Warszawy postanowiła, że niestosowanie się do przepisów porządkowych jest wykroczeniem). W ocenie Rzecznika może to prowadzić do naruszenia art. 42 ust. 1 Konstytucji RP. Zapewnia on jednostce ochronę przed samowolą państwa. - W państwie prawa człowiek może ponieść odpowiedzialność karną tylko za czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia - podkreślił RPO.

Według Rzecznika pominięcie zasad współżycia społecznego, jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwej osoby z pojazdu, może z kolei prowadzić do naruszeń godności osoby ludzkiej (art. 30 Konstytucji RP), prawnej ochrony życia (art. 38 Konstytucji RP), czy innych przejawów niehumanitarnego traktowania.

Zdaniem RPO klauzulę zasad współżycia społecznego należy tu rozumieć jako zabezpieczenie przed sytuacjami, w których usunięcie konkretnej osoby ze środka transportu sprzeciwiałoby się powszechnie akceptowanym wartościom. Chodzić tu może w szczególności o sytuacje powodujące zagrożenie dla jej życia. Mogłoby to dotyczyć np. osoby starszej, mającej problemy z samodzielnym poruszaniem się lub dziecka pozostającego bez opieki osoby dorosłej - które mogą mieć trudności w bezpiecznym dotarciu do miejsca zamieszkania.

23 maja 2018 r. WSA (sygn. akt VI SA/Wa 90/18) uwzględnił w całości skargę Rzecznika i orzekł nieważność zaskarżonych przez niego przepisów. WSA uznał, że przepisy porządkowe w transporcie publicznym nie mogą powtarzać regulacji ustawy oraz muszą uwzględniać klauzulę zasad współżycia społecznego.

V.565.74.2017

Ocena wykonania przez Polskę Konwencji praw osób z niepełnosprawnościami - zakończona. Rząd zapowiada zmiany ws. ubezwłasnowolnienia

Data: 2018-09-05
  • Ministerstwo Sprawiedliwości podejmuje prace nad zmianą prawa co do ubezwłasnowolnienia - poinformowali przedstawciele rządu Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. Szczegóły projektu nie są znane; prace moga trwać rok
  • W środę Komitet zakończył ocenę wykonania przez Polskę Konwencji praw osób z niepełnosprawnościami; teraz czas na jego rekomendacje 
  • Sprawozdawca Komitetu już wezwał Polskę do wdrożenia modelu opartego na prawach człowieka 
  • Zalecenia Komitetu zostaną należycie wzięte pod uwagę przy tworzeniu prawa - zapowiedział Krzysztof Michałkiewicz, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych

Środa 5 września była drugim i ostatnim dniem dialogu Komitetu z polskim rządem, którego ponad 20 przedstawicieli przybyło do Genewy. Po raz pierwszy od ratyfikowania w 2012 r. przez Polskę Konwencji Komitet badał sprawozdanie polskiego rządu z jej wykonania.

W sesji Komitetu w Palais des Nations w Genewie uczestniczyła dr Sylwia Spurek, zastępczyni RPO ds. równego traktowania oraz mec. Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania BRPO. RPO złożył Komitetowi 84 rekomendacje. Najważniejsze to: prawo osób z niepełnosprawnościami do niezależnego życia, jednolity system orzekania o niepełnosprawności, skupiający się na potencjale osoby, a nie na jej dysfunkcjach; zniesienie  instytucji ubezwłasnowolnienia.

Nagranie z sesji jest dostępne pod adresem: http://webtv.un.org/meetings-events/

Konkluzje

W konkluzjach na koniec obrad wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Krzysztof Michałkiewicz dziękował Komitetowi za konstruktywny dialog i otwartość. Dziękował też osobom z niepełnosprawnościami i ich organizacjom, "które upominają nas, co jest dla nich najważniejsze". Mówił, że rząd przedstawił  pozytywne zmiany prawa; te działania będą kontynuowane.  Celem rządu jest zagwarantowanie wszystkim osobom z niepełnosprawnościami warunków godnego i niezależnego życia i wykorzystanie ich zdolności, tak aby przyczyniali się na równi ze wszystkimi do rozwoju kraju. - Chcę zadeklarować, że opinie wyrażane przez członków Komitetu oraz zalecenia pod adresem Polski zostaną należycie wzięte pod uwagę przy tworzeniu polityki dotyczącej osób niepełnosprawnych i kształtowaniu konkretnych rozwiązań – oświadczył Michałkiewicz.

Sprawozdawca Komitetu Jonas Rukus wezwał w swej konkluzji Polskę do wdrożenia modelu opartego na prawach człowieka, związanego ze środkami niedyskryminującymi i włączającymi wszystkie osoby. Zachęcił Polskę do wycofania wszystkich zastrzeżeń Polski do Konwencji. 

We wtorek min. Michałkiewicz mówił m.in, że w ostatnich 28 latach sytuacja osób z niepełnosprawnościami w Polsce znacząco się poprawiła. "Ratyfikowanie Konwencji 6 lat temu jest dla nas przedmiotem do dumy. Polska jako strona konwencji rzetelnie i uczciwie wykonuje postanowienia Konwencji, a wsparcie dla Osób z Niepełnosprawnościami należą do priorytetów rządu" – powiedział.

Prawo do niezależnego życia z godnością jest podstawowym prawem człowieka. Niestety, jego realizacja jest często tylko marzeniem milionów polskich kobiet i mężczyzn – mówiła zaś Sylwia Spurek. -  Pochodzę z kraju, w którym powstał ruch Solidarności, z kraju, w którym Lech Wałęsa, Anna Walentynowicz i wiele innych odważnych kobiet i mężczyzn nadało nowe znaczenie słowu "solidarność". Dziś wiele osób niepełnosprawnych w Polsce pozostaje na uboczu i nie czuje solidarności, której mogliby oczekiwać od rządu – oświadczyła zastępczyni RPO.

W środę rząd kontynuował  odpowiedzi na pytania członków Komitetu.

Pytania członków Komitetu oraz odpowiedzi rządu

-  Jak Polska będzie likwidować bariery w zakresie ubezwłasnowolnienia? Na jaki czas można pozbawić w Polsce człowieka zdolności prawnych? Czy to jest poddawane niezależnej kontroli? ODPOWIEDŹ: W Ministerstwie Sprawiedliwości w ostatnich dniach podjęto prace nad zmianą prawa co do ubezwłasnowolnia. Nie wiadomo, jak długo potrwają prace; raczej dłużej niż rok. Podczas prac będziemy odwoływać się do ducha solidarności z osobami niepełnosprawnymi, którym  jesteśmy wdzięczni. Celem ubezwłasnowolnienia jest ochrona tych osób, by nie były oszukiwane. Zakres ubezwłasnowolnienia ustala sąd. Dana osoba  ma gwarancje sprawiedliwego procesu. Może do niego przystąpić organizacja społeczna, a wysłuchanie danej osoby przez sąd jest zagwarantowane prawnie.  Możliwe jest uchylenie ubezwłasnowolnienia z urzędu przez sąd. Ubezwłasnowolniony całkowicie może też sam o to wnosić do sądu.W  2012 r. było w Polsce 74 tys. osób ubezwłasnowolnionych . Oznacza to, że na 100 tys. mieszkańców są to 192 osoby. W Austrii na 100 tys. przypada 650, a na Węgrzech - 604. 

- Jak działa system mieszkań chronionych i wspomaganych. Czy jest zgodny z ideą deinstytucjonalizacji opieki? ODPOWIEDŹ: Program „Za życiem” umożliwia pełną integrację oraz wsparcie tworzenia i rozwoju mieszkań dla rodzin z dziećmi z niepełnosprawnością w ramach „Mieszkanie +”. Rozwój mieszkań chronionych wspierają środki UE. Priorytetem jest pobyt takiej osoby w miejscu zamieszkania, a do instytucji osoba z niepełnosprawnością trafia na swój wyraźny wniosek. Także obowiązkiem pomocy społecznej jest świadczenie usług opiekuńczym w miejscu jej zamieszkania. Z usług asystenckich i opiekuńczych w mieszkaniach wspomaganych skorzysta 156 tys. osób.  Już nie dofinansowuje się więcej infrastruktury DPS-ów, a osoby mogą je opuszczać i korzystać z mieszkania chronionego.

- Czy Polska ma plan wspierania niezależnego życia osób z niepełnosprawnościami w momencie, kiedy skończą się unijne środki infrastrukturalne? ODPOWIEDŹ: Dokumentem podstawowym dla działalności średniookresowej jest strategia do 2030 r. Ona będzie wskaźnikiem, jakie działania będą finansowane. A gwarancją jest sama struktura środków UE, która reguluje kwestie trwałości tych rozwiązań.

- 25 proc. wynosi w Polsce poziom zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami, a są państwa, gdzie on sięga nawet 60 proc. Co rząd robi, aby to zwiększyć? Jakie są ich zarobki wobec pozostałych? ODPOWIEDŹ: Wskaźniki zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami rosną – obecnie jest to 26,3 proc. Większość pracuje na otwartym rynku pracy - 150 tys. (56  proc.), a na rynku chronionym – 115 tys. (44 proc.). Coraz więcej pracuje w administracji. Zasady ich wynagradzania są takie same jak pełnosprawnych. Nie ma ograniczeń, by osoby te zarabiały mniej – decyduje rynek lub też stawki w administracji. Stopa ubóstwa w tym środowisku spada i obecnie wynosi ok. 9 proc.

- Jaka jest dostępność do sądów: ODPOWIEDŹ: Osoby z niepełnosprawnościami mogą skorzystać z pomocy tłumacza jęz. migowego bezpłatnie. W części sądów jest to możliwe przez internet. Kilka sądów zatrudnia pracowników posługujących się tym językiem. Niewidomych pomocy udzielają pracownicy sądów, pytając czy tego sobie życzą. Strony niektórych  sądy są przystosowane dla niewidzących.  Wprowadza się sukcesywnie podjazdy i platformy dla osób z  niepełnosprawnościami oraz odpowiednio dostosowane toalety. Osoba taka może być sędzią czy prokuratorem, ale musi być zdolna  np. do udziału w oględzinach (nie wiadomo, ile takich osob pełni te funkcje).

- Co robi rząd, by upubliczniać informacje w sposób łatwy dla osób z niepełnosprawnościami? Jaka jest dostępność informacji z radia i tv? ODPOWIEDŹ: Od 2019 r. ma ruszyć projekt „Dostępny urząd”. Będą prowadzone szkolenia urzędników w dwóch kanałach komunikacji oraz z używania prostego języka. Weszła już zaś w życie ustawa wprowadzająca progi dla nadawców co do czasu antenowego, dostępnego dla niewidomych i niesłyszących. Ma to być 15 proc. kwartalnego czasu (bez reklam) w przyszłym roku. Potem ma to wzrastać, aby w 2024 r. osiągnąć docelowe 50 proc.  Akt wykonawczy określi rodzaje tych programów i ich godziny, by nie nadawano ich w nocy.

- Jak wygląda w Polsce sprawa „terapii konwersyjnych” osób nieheteronormatywnych? Jak rząd się im przeciwstawia? ODPOWIEDŹ: To ciężki temat. Komitet dostał informacje, że takie terapie mają w Polsce miejsce. Polskie Ministerstwo Zdrowia działa na zasadzie międzynarodowych standardów i w zgodzie z opiniami towarzystw naukowych. Dlatego nie ma tych terapii w systemie finansowych świadczeń. Posądzenia o takie terapie są kierowane wobec zawodów, które nie są stricte medyczne, np. psychoterapeuci. MZ nie ma danych o skali problemu. Obecne przepisy mogą być wystarczające dla przeciwdziałania mu. Może też występować problem "braku odpowiedniej wiedzy grup, do których się to odnosi".  Zgoda pacjenta na świadczenia zdrowotne wyrażana jest niezależnie, czy dana osoba jest pełnosprawna. Osoba z niepełnosprawnością, która ma dostateczne rozeznanie, może się sprzeciwić, mimo że opiekun się zgadza - wtedy jest wymagana zgoda sądu opiekuńczego. Sterylizacja kobiet bez ich zgody - to kolejna forma udzielania świadczenia bez zgody.

- Czy niepełnosprawne kobiety mają dostęp do usług ginekologicznych oraz dostęp do bezpiecznej aborcji? ODPOWIEDŹ: Obecna polska ustawa zapewnia warunki bezpiecznego przerywania ciąży. 

- Czy niepełnosprawni intelektualnie mogą głosować? Czy jest możliwość ich głosowania w domu? Jaka jest dostępność lokali wyborczych? ODPOWIEDŹ: Prawa wyborcze mają w Polsce wszyscy - oprócz osób ubezwłasnowolnionych przez sąd, bo – jak podkreślał Trybunał Konstytucyjny - nie mogą one dokonać racjonalnego aktu wyborczego. Osoby z niepełnosprawnościami mogą głosować korespondencyjnie. Połowa lokali powinna być dostosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

- Czy telefon 112 jest dostępny dla osób głuchych? Czy krajowy system powiadamiający o zagrożeniach jest dostosowany do potrzeb osób głuchych i niewidomych? ODPOWIEDŹ: Są prowadzone prace nad kierowaniem tych zgłoszeń za pośrednictwem alternatywnych form kontaktu; przewiduje się m.in. piktogramy, rysunki czy skróty. Odpowiednia aplikacja jest przygotowywana.

- Czy plany ewakuacyjne uwzględniają sytuację osób z niepełnosprawnościami? ODPOWIEDŹ: Przepisy i plany przewidują szybką ewakuację, są one dostosowane do stanu budynku. Szczególną uwagą objęte są osoby z niepełnosprawnościami. Co do masowej ewakuacji na wypadek klęsk, jest to ujęte w planach obrony cywilnej. Np. komunikaty głosowe są uzupełniane obrazkowymi. 

- Jak wyglądają egzaminy na prawo jazdy? ODPOWIEDŹ: Pytania egzaminacyjne są tłumaczone na jęz. migowy. WORD-y na żądanie będą zapewniały od października br. niepłatnego tłumacza tego języka na egzaminie. Powstanie też Krajowy Ośrodek Mobilności, który będzie wydawał wytyczne dla lekarzy, kto może prowadzić pojazd i jak powinien być on  dostosowany. Utworzona będzie również flota pojazdów dostosowanych uniwersalnie na potrzeby kursów prawa jazdy dla osób z niepełnosprawnościami (już dziś mogą oni  korzystać ze swego pojazdu).

Wtorkowe wystąpienia

Rząd: Polska jako strona konwencji rzetelnie i uczciwie wykonuje postanowienia Konwencji

- Krzysztof Michałkiewicz, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.  - Rząd m.in. pracuje nad jednolitym systemem orzekania o niepełnosprawności. Kończy też prace nad wieloletnią strategią na lata 2020-30. Stale wsłuchuje się w opinie środowiska osób z niepełnosprawnościami. W centrum polityki rządu jest rodzina, w tym rodzina z osobami z niepełnosprawnościami. Stąd wziął się rządowy program „Za życiem”, a także program „500+”, w którym rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami są wspierane dzięki wyższemu kryterium dochodowemu. Świadczenia dla osób z niepełnosprawnościami są stale podwyższane, a rząd wspiera deinstytucjonalizację opieki oraz mieszkania wspierane {miejsc w nich jest ok. 2 tys. - BRPO], środowiskowe domy i inne placówki. – Pracujemy nad opieką wytchnieniową, asystencją i dostępnością (do końca roku przygotowana będzie ustawa dostępnościowa, poprawi się w najbliższych też dostępność serwisów internetowych [obowiązkowa od maja 2015 r. - BRPO])– powiedział m.in.

Stanowisko Komitetu ONZ

Sprawozdawca Komitetu Jonas Rukus dziękował rządowi za wysiłki na rzecz poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnościami i za pracę nad programem „Dostępność+”. Wyraził nadzieję, że program będzie dysponował odpowiednimi środkami [RZĄD: będzie na to 23 mld zł]. Pogratulował tego, że przepisy wyborcze pomagają osobom z niepełnosprawnościami. Jednak – zaznaczył – są też wobec Polski obawy. Dotyczą one zwłaszcza:

  • ochrony socjalnej na rzecz osób z niepełnosprawnościami (definicja niepełnosprawnościami i mechanizmy oceny niepełnosprawności  niezgodne z KonwencjąODPOWIEDŹ RZĄDU: Przygotowywana Strategia będzie całościowa i zgodna z Konwencją. Poza tym mamy program „Za życiem” oraz „Rodzina 500+”, zwiększona została renta socjalna do ponad 1 tys. zł. Od 1 stycznia 2019 zacznie działać Fundusz Solidarnościowy (prawie 2 mld zł)
  • ochrony praw kobiet z niepełnosprawnościami (m.in. problem przemocy, kwestia zatrudnienia i realizacji praw reprodukcyjnych) ODPOWIEDŹ RZĄDU: Działania polskiego rządu są prowadzone tak, by osoby z niepełnosprawnościami były traktowane w zakresie zdrowia prokreacyjnego na równi z osobami sprawnymi. Przygotowywany jest kompleksowy program ochrony zdrowia prokreacyjnego (na leczenie niepłodności planowane jest 100 mln zł)
  • praw osób ubezwłasnowolnionych z niepełnosprawnością intelektualną lub psychospołeczną (ich liczba w Polsce rośnie) ODPOWIEDŹ RZĄDU: zmiana przepisów wymagałaby zmiany kluczowych rozwiązań prawa cywilnego. Są jednak prowadzone prace koncepcyjne i niebawem mogą się rozpocząć prace legislacyjne, więc „mogą zaistnieć okoliczności, które dostosują polskie prawo do Konwencji”.
 

Komentarz Magadaleny Kuruś, zastępczyni dyrektorki zespołu ds. Równego Traktowania Biura RPO

Warto odnotować zapowiedź podjęcia przez rząd prac nad zmianą w zakresie instytucji ubezwłasnowolnienia. Choć nie podano, w jakim zakresie te zmiany są przewidywane, to deklaracja działań jest niezwykle ważna. Od ratyfikacji Konwencji w 2012 roku nie podjęto bowiem efektywnych działań mających na celu zastąpienie instytucji ubezwłasnowolnienia systemem wspieranego podejmowania decyzji i przywrócenia wielu osobom z niepełnosprawnościami pełnej zdolności do czynności prawnych. Zgodnie z przekazanym uprzednio Rzecznikowi przez Ministerstwo Sprawiedliwości stanowiskiem przeprowadzona w resorcie analiza obowiązujących w Polsce regulacji prawnych w kontekście aktualnych standardów międzynarodowych, w tym zwłaszcza art. 12 Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, potwierdziła potrzebę wprowadzenia zmian w obszarze instytucji ubezwłasnowolnienia. Jednak z uwagi na inne priorytetowe projekty i zadania realizowane w Ministerstwie Sprawiedliwości nie wszczęto prac legislacyjnych. Publicznie podana informacja o podjęciu działań w tym zakresie Rzecznik ocenia pozytywnie. Pozostaje pytanie, na ile podjęte prace odpowiadać będą postulatom formułowanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich i organizacje osób z niepełnosprawnościami. Trzeba bowiem uwzględnić, że osoba ubezwłasnowolniona doznaje szeregu ograniczeń w korzystaniu z różnych praw, w tym praw wyborczych, czy w zakresie życia rodzinnego. Konieczne jest ustanowienie instytucji zapewniających podmiotowość osób z niepełnosprawnościami.

 

Komitet ONZ pyta Polskę, jak wspiera osoby z niepełnosprawnościami w niezależnym życiu. Wystąpienie przedstawicielki RPO

Data: 2018-09-04
  • Osoby z niepełnosprawnościami w Polsce ciągle nie mogą w sposób pełny i równy korzystać z praw człowieka - mówiła zastępczyni RPO Sylwia Spurek 
  • Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami - po raz pierwszy od ratyfikowania w 2012 r. przez Polskę Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami - bada sprawozdanie polskiego rządu z jej wykonania
  • Delegacja rządowa przekonywała, że kwestie osób z niepełnosprawnościami należą do priorytetów polskich władz
  • Członkowie Komitetu zadawali pytania dotyczące m.in. ochrony socjalnej osób z niepełnosprawnościami. Zwracano zwłaszcza uwagę na sytuację kobiet i dziewczynek z niepełnosprawnościami

Obrady prowadziła prof. prawa Theresia Degener, osoba z niepełnosprawnościami (urodziła się bez rąk jako ofiara thalidomidu).

We wtorek 4 września zaczął się dwudniowy dialog Komitetu z polskim rządem, którego ponad 20 przedstawicieli przybyło do Genewy. W poniedziałek 3 września Komitet wysłuchał przedstawicieli polskich organizacji osób z niepełnosprawnościami. 

W sesji Komitetu w Palais des Nations w Genewie uczestniczy dr Sylwia Spurek, zastępczyni RPO ds. równego traktowania oraz mec. Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania BRPO. RPO złożył Komitetowi 84 rekomendacje.

W Polsce żyje 4,5 mln osób z niepełnosprawnościami.

Nagranie z sesji jest dostępne pod adresem: http://webtv.un.org/meetings-events/

Rząd: Polska jako strona konwencji rzetelnie i uczciwie wykonuje postanowienia Konwencji

- Polska jako strona konwencji rzetelnie i uczciwie wykonuje postanowienia Konwencji, a wsparcie dla Osób z Niepełnosprawnościami należą do priorytetów rządu – powiedział w imieniu polskiego rządu Krzysztof Michałkiewicz, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.  - Rząd m.in. pracuje nad jednolitym systemem orzekania o niepełnosprawności. Kończy też prace nad wieloletnią strategią na lata 2018-30. Stale wsłuchuje się w opinie środowiska osób z niepełnosprawnościami. W centrum polityki rządu jest rodzina, w tym rodzina z osobami z niepełnosprawnościami. Stąd wziął się rządowy program „Za życiem”, a także program „500+”, w którym rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami są wspierane dzięki wyższemu kryterium dochodowemu. Świadczenia dla osób z niepełnosprawnościami są stale podwyższane, a rząd wspiera deinstytucjonalizację opieki oraz mieszkania wspierane {miejsc w nich jest ok. 2 tys. - BRPO], środowiskowe domy i inne placówki. – Pracujemy nad opieką wytchnieniową, asystencją i dostępnością usług i budynków (do końca roku przygotowana będzie ustawa dostępnościowa, poprawi się w najbliższych też dostępność serwisów internetowych [obowiązkowa od maja 2015 r. - BRPO])– powiedział m.in. min. Michałkiewicz. Dodał, że w w ciągu ostatnich 28 lat sytuacja osób z niepełnosprawnościami w Polsce znacząco się poprawiła. Ratyfikowanie Konwencji 5 lat temu jest dla nas przedmiotem do dumy.

Stanowisko Komitetu ONZ

Sprawozdawca Komitetu Jonas Rukus podziękował rządowi za wysiłki na rzecz poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnościami i za pracę nad programem „Dostępność+”. Wyraził nadzieję, że program będzie dysponował odpowiednimi środkami [RZĄD: będzie na to 23 mld zł]. Pogratulował tego, że przepisy wyborcze pomagają osobom z niepełnosprawnościami. Jednak – zaznaczył – są też wobec Polski obawy. Dotyczą one zwłaszcza:

  • ochrony socjalnej na rzecz osób z niepełnosprawnościami (definicja niepełnosprawnościami i mechanizmy oceny niepełnosprawności  niezgodne z Konwencją) ODPOWIEDŹ RZĄDU: Przygotowywana Strategia będzie całościowa i zgodna z Konwencją. Poza tym mamy program „Za życiem” oraz „Rodzina 500+”, zwiększona została renta socjalna do ponad 1 tys. zł. Od 1 stycznia 2019 zacznie działać Fundusz Solidarnościowy (prawie 2 mld zł)
  • ochrony praw kobiet z niepełnosprawnościami (m.in. problem przemocy, kwestia zatrudnienia i realizacji praw reprodukcyjnych) ODPOWIEDŹ RZĄDU: Polska już przy ratyfikacji zastrzegła sobie prawo niestosowania zaleceń o dostępności aborcji. Działania polskiego rządu są prowadzone tak, by osoby z niepełnosprawnościami były traktowane w zakresie zdrowia prokreacyjnego na równi z osobami sprawnymi. Przygotowywany jest kompleksowy program ochrony zdrowia prokreacyjnego (na leczenie niepłodności planowane jest 100 mln zł)
  • praw osób ubezwłasnowolnionych z niepełnosprawnością psychiczną (ich liczba w Polsce rośnie) ODPOWIEDŹ RZĄDU: zmiana przepisów no ubezwłasnowolnieniu nie jest rozważana. Wymagałoby to bowiem zmiany kluczowych rozwiązań prawa cywilnego. Są jednak prowadzone prace koncepcyjne i niebawem mogą się rozpocząć prace legislacyjne, więc „mogą zaistnieć okoliczności, które dostosują polskie prawo do Konwencji”.

Pytania i komentarze Komitetu oraz odpowiedzi rządu

  1. W polskim tłumaczeniu Konwencji ONZ są błędy ODPOWIEDŹ RZĄDU: są poprawiane
  2. Polska do tej pory nie ratyfikowała protokołu dodatkowego pozwalającego osobom z niepełnosprawnościami na składanie do Komitetu skarg indywidualnych z Polski na naruszenie Konwencji) ODPOWIEDŹ RZĄDU: Do protokołu fakultatywnego Polska nie zamierza przystąpić, bo nie ma podstaw do przeanalizowania jego stosowania
  3. W jaki konkretnie sposób środowiska osób z niepełnosprawnościami są włączane w proces legislacyjny i w kampanie społeczne dotyczące ich praw? ODPOWIEDŹ RZĄDU: Głosy środowiska OzN są uwzględniane w pracach nad Strategią. Jedną z takich organizacji jest np. organizacja kobiet, czy też organizacja osób głuchych. „Ten dokument będzie głęboko skonsultowany”. Konsultowany jest też program „Dostępność+”
  4. Jak Polska zamierza chronić kobiety i dziewczynki z niepełnosprawnościami przed przemocą? Jak chroni lesbijki z niepełnosprawnością narażone na podwójną dyskryminację? ODPOWIEDŹ RZĄDU: Znęcanie się nad niepełnosprawnymi kobietami jest karane przez Kodeks karny. Policja traktuje wszystkie grupy pokrzywdzonych równo, ale też indywidualnie ocenia potrzeby ofiar. Sądy zaś muszą uwzględnić motywację i sposób zachowania się sprawcy, uwzględniając także sytuację ofiary. Dlatego znęcanie się nad niepełnosprawną/nieporadną kobietą wpływa na zaostrzenie kary. Osobne przepisy chronią przed znęcaniem się w ramach rodziny (Policja reaguje na każdy sygnał; mamy ustawę o zwalczaniu przemocy w rodzinie, a osoby doznające przemocy mają zapewnione poradnictwo, wsparcie i schronienie; możliwy jest zakaz kontaktu sprawcy z ofiarą; mamy procedurę Niebieskiej Karty, prowadzone są działania edukacyjne).

TEKST WYSTĄPIENIA ZASTĘPCZYNI RPO

Prawo do niezależnego życia z godnością jest podstawowym prawem człowieka. Niestety, jego realizacja jest często tylko marzeniem milionów polskich kobiet i mężczyzn - tak Sylwia Spurek rozpoczęła swoje przemówienie.

-  Pochodzę z kraju, w którym powstał ruch Solidarności, z kraju, w którym Lech Wałęsa, Anna Walentynowicz i wiele innych odważnych kobiet i mężczyzn nadało nowe znaczenie słowu "solidarność". Dziś wiele osób niepełnosprawnych w Polsce pozostaje na uboczu i nie czuje solidarności, której mogliby oczekiwać od rządu – oświadczyła zastępczyni RPO.

Przypomniała, że  w ratyfikacji w 2012 r. Polska potwierdziła, że osoby z niepełnosprawnościami mają prawo do pełnego i równego korzystania ze wszystkich praw człowieka. Niestety, wciąż brakuje wielu środków, aby to osiągnąć. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich dr. Adama Bodnara, obszary o kluczowym znaczeniu, które wymagają zmian systemowych, obejmują przyjęcie kompleksowej krajowej strategii wdrażania Konwencji i ratyfikację protokołu fakultatywnego (ratyfikacja taka umożliwiłaby składanie do Komitetu skarg indywidualnych z Polski na naruszenie Konwencji). 

Jak mówiła Sylwia Spurek, środki prawne przeciwdziałające dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność nie są skuteczne. Ustawa o równym traktowaniu zakazuje dyskryminacji osób niepełnosprawnych jedynie w zakresie kształcenia zawodowego i zatrudnienia. Ponadto przepisy Kodeksu karnego nie uznają czynów motywowanych nienawiścią wobec osób z niepełnosprawnościami jako szczególnego rodzaju przestępstw. To musi się zmienić.

Od ratyfikacji Konwencji Polska nie wprowadziła koniecznych zmian legislacyjnych, mających na celu zastąpienie instytucji ubezwłasnowolnienia systemem wspieranego podejmowania decyzji. Osoba ubezwłasnowolniona nie może korzystać z prawa do głosowania, nie może zostać członkiem partii politycznej ani organizować zgromadzeń, nie może zawrzeć małżeństwa, nie może sprawować władzy rodzicielskiej w stosunku do swoich dzieci.

Rzecznik z zaniepokojeniem zauważa, że w Polsce dominuje model opieki instytucjonalnej, zamiast usług wsparcia świadczonych w społeczności. Niestety, nie ma strategii ani planów deinstytucjonalizacji w Polsce. W praktyce nie są dostępne usługi asystencji osobistej i nie podjęto jeszcze żadnych kroków w celu ich wdrożenia.

Rzecznik identyfikuje również problem dyskryminacji wielokrotnej osób z niepełnosprawnościami. Wyzwania, przed jakimi stoją np. kobiety z niepełnosprawnościami doświadczające przemocy domowej, nie są zdiagnozowane i właściwie adresowane przez polski rząd - niezależnie, kto jest u władzy. Więcej kwestii bardziej szczegółowo omówiono w pisemnym raporcie Rzecznika.

- Żałuję, że Komitet nie może zobaczyć zdjęć z kolejnych protestów osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, w tym z tego ostatniego w polskim parlamencie - mówiła zastępczyni RPO.

- Na tych zdjęciach zobaczylibyście osoby niepełnosprawne i członków ich rodzin, proszące rząd przez  40 dni o zwiększenie zasiłków socjalnych, niezbędnych do zabezpieczenia ich elementarnych potrzeb. Ostatnie protesty mówią dobitnie o tym, jak niezbędne jest położenie kresu niesprawiedliwości i walce o sprawiedliwość tych ludzi.

Sylwia Spurek przywołała słowa, które w dniu przyjęcia Konwencji 13 grudnia 2006 r. wypowiedział  ówczesny Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan:  „Dzisiejszy dzień przynosi obietnicę początku nowej ery – epoki, w której osoby z niepełnosprawnościami nie będą już doświadczać dyskryminujących praktyk i postaw, które były dopuszczalne przez zbyt długi czas”[1]. Według Sywlii Spurek, w tej nowej erze nie możemy nikogo zostawić w tyle, musimy sprawić, aby każda kobieta i każdy mężczyzna mogli w pełni korzystać z prawa do godnego, niezależnego życia. To nasz obowiązek.

Od zbyt wielu lat Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do przedstawicieli władzy publicznej o podjęcie niezbędnych środków w celu poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnościami we wszystkich obszarach dotyczących wdrażania Konwencji. Z niecierpliwością oczekujemy na współpracę ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, aby wesprzeć pełną realizację praw osób z niepełnosprawnościami w Polsce – zakończyła zastępczyni RPO.

 

Komitet ONZ bada wykonanie przez Polskę Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami

Data: 2018-09-03
  • Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami bada - po raz pierwszy od ratyfikowania przez Polskę Konwencji  o prawach osób niepełnosprawnych - sprawozdanie polskiego rządu 
  • Wysłuchał 3 września przedstawicieli polskich organizacji osób z niepełnosprawnościami
  • 4 i 5 września wiedzę tę wykorzysta w tzw. dialogu z polskim rządem, którego ponad 20 przedstawicieli przybyło do Genewy
  • Głównym celem Konwencji jest zapewnienie pełnego korzystania przez osoby z niepełnosprawnościami ze wszystkich praw i wolności człowieka - na zasadzie równości z innymi 
  • W Polsce wciąż nie jest to zagwarantowane; niezbędne są zmiany systemowe - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich, który przedstawił Komitetowi 84 rekomendacje i uczestniczy w dialogu w Genewie
  • Prawo osób z niepełnosprawnościami do niezależnego życia, jednolity system orzekania o niepełnosprawności, skupiający się na potencjale osoby, a nie na jej dysfunkcjach; zniesienie  instytucji ubezwłasnowolnienia -  to najważniejsze rekomendacje RPO

Od 3 do 5 września 2018 r. Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z siedzibą w Genewie (Committee on the Rights of Persons with Disabilities – CRPD) rozpatruje sprawozdanie Polski z wdrażania Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Komitet  monitoruje przestrzeganie Konwencji przez państwa będące jej stronami. Polska ratyfikowała ją na  mocy ustawy w 2012 r. 

Komitet zbada sprawozdanie rządu z wdrożenia Konwencji i wyda rekomendacje dla Polski. W poniedziałek Komitet wysłuchał przedstawicieli polskich organizacji osób z niepełnosprawnościami. Było to spotkanie poufne.  

We wtorek i środę odbędzie się dialog Komitetu z rządem. W imieniu RPO uwagi przedstawi zastępczyni RPO ds. Równego Traktowania Sylwia Spurek oraz Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania w BRPO.

RPO pełni w Polsce rolę niezależnego organu monitorującego wykonanie Konwencji. Ratyfikując ją, Polska potwierdziła, że osoby z niepełnosprawnościami mają prawo do pełnego i równego korzystania ze wszystkich praw człowieka. Zdaniem Rzecznika nadal jednak brak rozwiązań zapewniających realną tego możliwość.

W Polsce jest ok. 4,7 mln osób z niepełnosprawnościami. RPO zaznacza, że żaden organ rządu nie koordynuje polityki wobec nich. Niezbędne jest m.in. przyjęcie przez Polskę strategii wdrażania Konwencji oraz podpisanie Protokołu Fakultatywnego do niej. Osoby z niepełnosprawnością miałyby możliwość składania do Komitetu skarg indywidualnych na naruszenie Konwencji.

Polska przedstawiła sprawozdanie wstępne w 2014 r. [link do sprawozdania, jęz. angielski]. Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił swoją Informację w 2015 r. [link do Informacji RPO, jęz. angielski] oraz jej aktualizację – link do Informacji z 31.01.2018.

Komitet, po zapoznaniu się z przedstawionymi materiałami, w marcu 2018 r., przedstawił rządowi Listę kwestii [link do Listy kwestii, jęz. angielski], tj. zwrócił się o uzupełnienie informacji w odniesieniu do niektórych zagadnień. Odpowiedzi udzielił rząd [link do odpowiedzi, jęz. angielski]  oraz RPO [link do odpowiedzi RPO, jęz. polski] i organizacje pozarządowe [link do odpowiedzi, jęz. polski].

Pisemne stanowiska przedstawiły Komitetowi także organizacje społeczne zajmujące się prawami człowieka - Instytut Niezależnego Życia [link do dokumentu, jęz. angielski ], stowarzyszenia Venus z Milo, Lambda Warszawa i Kampania Przeciw Homofobii [link do dokumentu, jęz. angielski], Agencja Praw Podstawowych UE [link do dokumentu, jęz. angielski], Helsińska Fundacja Praw Człowieka [link do dokumentu, jęz. angielski], stowarzyszenie Kobiet z Niepełnosprawnościami ONE.pl i Women Enabled International [link do dokumentu, jęz. angielski], Instytut Ordo Iuris [link do dokumentu, jęz. angielski], Fundacja KSK [link do dokumentu, jęz. angielski]. Jeszcze w 2015 r. niezależni eksperci opracowali Raport Alternatywny z wdrożenia postanowień KPON, kompleksowo opisujący stan wdrożenia Konwencji w Polsce [link do dokumentu, jęz. angielski].

Najważniejsze rekomendacje RPO

  • „Sprawny dzięki wsparciu” a nie „Niezdolny do…”. Orzekanie o niepełnosprawności wymaga systemowej reformy. W Polsce funkcjonuje aż sześć systemów orzekania o niepełnosprawności, w tym cztery systemy ustalają uprawnienia do świadczeń rentowych (w ramach ZUS, KRUS, MSWiA i MON), piąty - o stopniu niepełnosprawności oraz szósty  w zakresie potrzeb kształcenia specjalnego. Przepisy są sprzeczne, dezorientują osoby z niepełnosprawnościami i utrudniają im korzystanie z ich praw. Przykładowo, według ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych „niepełnosprawność” oznacza niezdolność do pracy i wykonywania ról społecznych, a tymczasem wiele osób z niepełnosprawnościami z powodzeniem pracuje i wykonuje różne role społeczne.Musimy dorobić się jednolitego systemu orzecznictwa o niepełnosprawności, skupiającego się na wsparciu potrzebnym danej osobie, a nie na jej dysfunkcjach (na razie jednak na to się nie zanosi – międzyresortowy zespół, który przygotował nowy projekt, nadal operuje w kategoriach  „niesamodzielności” i  „niezdolności do…”, a nie „wsparciem w zakresie…”);[1]
  • Wsparcie a nie ubezwłasnowolnienie. W Polsce nadal   istnieje instytucja ubezwłasnowolnienia. Nie myślimy o tym, jak wspierać osobę z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w podejmowaniu decyzji, ale jak je podejmować za nią. Ubezwłasnowolnienie oznacza pozbawienie wszelkich praw – np. ubezwłasnowolnienie osoby, która (np. zdaniem rodziny) może mieć kłopoty w dysponowaniu swoim majątkiem, oznacza też, że taka osoba nie może głosować. Tymczasem w takiej sytuacji wystarczyłoby wsparcie w podejmowaniu decyzji finansowych. Instytucja ubezwłasnowolnienia nie spełnia standardów Konwencji ONZ także dlatego, że nie przewiduje okresowej kontroli potrzeby jej stosowania przez niezawisły organ;[2]
  • Pomoc w samodzielności. Pomoc asystenta osobistego nie jest rozwiązana systemowo[3]. Przykładem może być sprawa pani Joanny z Zielonej Góry, matki maleńkiego dziecka, która sama boryka się z niepełnosprawnością ruchową (ma sprawną tylko jedną rękę). Do tego, by mogła realizować swoje prawa rodzica, potrzebuje nie tylko wsparcia asystentów przez całą dobę, ale także umieć korzystać z ich pomocy – po to by samodzielnie podejmować działania w opiece nad dzieckiem. Aby taka pomoc została jej zapewniona, a sąd mógł uznać, że dziecko będzie dobrze się rozwijało w domu rodzinnym (a nie w rodzinie zastępczej), potrzeba było wielu nadzwyczajnych kroków samorządu, organizacji pozarządowych i RPO – właśnie dlatego, że nie mamy systemowego wsparcia w takich wypadkach.[4]
  • Prawo do opieki zdrowotnej. Ostatni protest w Sejmie doprowadził do tego, że rząd przyjął ustawę „o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności”. Weszła w życie 1 lipca 2018 r. Dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności ustawa ta wprowadziła cztery zmiany: 1. zniosła okresy użytkowania wyrobów medycznych, 2. dała prawo do korzystanie poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej oraz zaopatrywanie się w aptece bez kolejki, 3. pozwoliła na korzystanie z ambulatoryjnych świadczeń specjalistycznych bez skierowania, 4. zniosła limity finansowania świadczeń opieki zdrowotnej z zakresu rehabilitacji leczniczej. Aby zrealizować te nakazy, NFZ zaczął m.in. zbierać więcej danych o potrzebach pacjentów z niepełnosprawnościami. Okazało się  już w sierpniu, że są całe województwa, gdzie do tej pory dostęp do pomocy medycznej był znacznie utrudniony (podkarpackie, warmińsko-mazurskie, małopolskie, świętokrzyskie i dolnośląskie)[5]
  • Prawo do życia rodzinnego. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną nie mogą zawierać małżeństw. Zupełnie ignorujemy fakt, że niepełnosprawność nie wyklucza potrzeb życia w związku i założenia rodziny. Ale podmiotowe traktowanie osób z niepełnosprawnościami i tutaj wymaga stworzenia systemu wspierania ich w pełnieniu ról rodzicielskich;[6]
  • Prawo do bezpieczeństwa. Osoby z niepełnosprawnościami, w tym osoby starsze, padają ofiarą przemocy, w tym przemocy domowej[7]
  • Prawo do życia na swoim. Nadal standardową ofertą pomocy dla samotnej osoby z niepełnosprawnością jest przeprowadzka do domu pomocy. Tymczasem mamy prawo do tego, by żyć u siebie i w miejscu zamieszkania otrzymywać potrzebną pomoc. Do tego potrzebne jest przyjęcie kompleksowego programu odejścia od opieki instytucjonalnej - na rzecz wsparcia na poziomie społeczności lokalnej[8] (np. w mieszkaniach wspomaganych). Są już miejsca w Polsce, gdzie to się udaje (Wieruszów, Stargard), ale bardzo wiele jest do zrobienia[9]
  • Prawo do humanitarnego traktowania. Zdarza się, że osoby z niepełnosprawnościami są nieludzko i w sposób poniżający traktowane w miejscach pozbawienia wolności. W domach pomocy społecznej są zamykane, czasem bite. W więzieniach – nie mogą opuścić celi, jeśli poruszają się na wózku (bo dalej są np. schody). Mogą być wykorzystywane przez innych więźniów (są przypadki, że osoby z niepełnosprawnością umysłową są zmuszane do wykonywania różnych czynności za innych więźniów w zamian np., za obietnicę, że obejrzą ulubioną bajkę w telewizji). Cele bywają tak małe, że osoba na wózku nie ma jak manewrować.
  • Prawo do równego traktowania i niedyskryminacji. Dziś prawo chroni osoby z niepełnosprawnościami przed dyskryminacją w pracy (ustawa o równym traktowaniu, Kodeks pracy). Ale nie w opiece zdrowotnej (więc np. osoby głuche u lekarza muszą mieć własnych tłumaczy, np. własne słyszące dzieci!), w szkole, na uczelni.[10]
  • Prawo do równego traktowania opiekunów. Od 4 lat nie jest wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wysokości świadczenia dla opiekuna, który musi zrezygnować z pracy. Trybunał uznał za niekonstytucyjne, że świadczenie dla opiekuna osoby z niepełnosprawnością stwierdzoną w dzieciństwie to 1477 zł, a dla opiekuna osoby, która utraciła sprawność w wieku dorosłym – to 520 zł i to pod warunkiem nieprzekroczenia progów dochodowych. Co prawda opiekunowie mogą iść do sądu, powołując się na wyrok TK, jednak są sygnały, że rząd wzywa samorządy do stosowania obowiązujących przepisów, choć negatywnie ocenionych przez TK, i by takich wyroków nie wykonywały (RPO wie o jednym takim przypadku – piśmie wojewody pomorskiego)
  • Prawo do wejścia do budynku publicznego. Nadal w Polsce są budynki publiczne niedostępne dla wszystkich (osoba na wózku jest obsługiwana na zewnątrz, brakuje poręczy, wind, infrastruktury dla osób niewidomych). Prawo budowlane nakazuje, by dostępne dla osób z niepełnosprawnościami były nowe budynki, nie wymaga jednak stosowania zasad uniwersalnego projektowania, czyli takiego, które zwraca na potrzeby wszystkich – w tym też np. rodziców z dziećmi czy seniorów. W praktyce uwzględnia się jedynie dostępność dla osób na wózkach - potrzeby np. osób niewidomych są często pomijane. Właściciele budynków wybudowanych przed 1995 r. w ogóle zaś nie mają obowiązku likwidacji barier architektonicznych. Przykładowo: sądy mają problem z dostępnością, co nie tylko oznacza, że rozprawy wyznacza się bez uwzględnienia tego, czy wszyscy uczestnicy będą w stanie dotrzeć np. na piętro bez windy, ale też osoby z niepełnosprawnościami nie są traktowane jako pełnoprawni uczestnicy i strony postępowania przed sądem[11].
  • Prawo do edukacji. Uczniowie z niepełnosprawnościami nadal mają kłopoty z korzystaniem z edukacji razem z rówieśnikami. Przyzwyczailiśmy się do tego, że właściwym rozwiązaniem jest nauczanie indywidualne – tymczasem jest to rozwiązanie dla tych uczniów, którzy nie mogą wychodzić z domu. RPO niepokoi, że odsetek uczniów uczących się w ramach edukacji włączającej zmniejsza się wraz z wiekiem;
  • Prawo do korzystania z internetowych serwisów publicznych. Mimo że od 2015 r. publiczne serwisy internetowe muszą być budowane zgodnie ze standardami dostępności (WCAG 2.0 AA), nadal wiele z nich jest niedostępnych.  Dostępność polega m.in. na tym, że można po serwisie poruszać się bez użycia myszki, że serwis ma jasną strukturę logiczną, a elementy graficzne są opisane w sposób zrozumiały dla osób z dysfunkcją wzroku. Niedostępny jest dziś nawet Krajowy Rejestr Sądowy, a resort sprawiedliwości uważa, że jest to stan zgodny z prawem[12].
  • Prawo do pracy. Praca jest wartością – nie chodzi tylko o zarobki, ale o to, że często wspiera ona rehabilitację, daje poczucie godności, umożliwia samodzielność. Tej wartości nie zastąpi najbardziej szczodry zasiłek.  Rzecz w tym, że wejście na otwarty rynek pracy jest dla osoby z niepełnosprawnością trudne. Jest tak dlatego, że nie mamy systemu wsparcia – zdobywanie wiedzy, uczenie się zawodów w Zakładach Aktywizacji Zawodowej nie jest powszechne, potem nie ma jak znaleźć zajęcia, bo np. spółdzielnie socjalne nie są rozpowszechnione, a instytucje publiczne nie potrafią korzystać z ich usług poprzez właściwie zrobione zamówienia publiczne. W końcu może być tak, że osoba głucha zdobędzie uprawnienia zawodowe, a lekarz nie da jej zaświadczenia o prawie do wykonywania zawodu, bo nie wie, że można wykonywać daną czynność niesłysząc. Do zrobienia jest tu mnóstwo – warto więc zapoznać się ze znakomitymi przykładami aktywizacji osób z niepełnosprawnościami W Koninie[13] W Radomiu[14] W Kluczach[15] W Krakowie[16] W Stykowie i Kałkowie[17].

 


 

 

Władza rodzicielska a zakaz stosowania kar cielesnych - perspektywa prawna, psychologiczna i pedagogiczna. Relacja z panelu #KPR

Data: 2018-06-25

Celem panelu była próba odpowiedzi na pytanie: jakie są granice zachowań rodziców w obszarze stosowania kar cielesnych w świetle akceptacji  społecznej. Na ile państwo może ingerować w wychowywanie dzieci przez rodziców. Jakie sposoby karania są dopuszczalne a jakie nie. Wystąpienia będą się koncentrowały w obszarze prawa i psychologii oraz pedagogiki.

Paneliści:

  1. dr Sylwia Spurek – Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich
  2. Marcin Mrowicki – Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
  3. Renata Szredzińska – Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
  4. Prof. Irena Pospiszyl  - Akademia Pedagogiki Specjalnej
  5. dr Paweł Jaros – Biuro Rzecznika Praw Dziecka

Celem panelu była próba odpowiedzi na pytanie: jakie są granice zachowań rodziców w obszarze stosowania kar cielesnych w świetle akceptacji  społecznej. Na ile państwo może ingerować w wychowywanie dzieci przez rodziców. Jakie sposoby karania są dopuszczalne a jakie nie. Wystąpienia będą się koncentrowały w obszarze prawa i psychologii oraz pedagogiki.

Dr. Sylwia Spurek – wystąpienie dotyczyć będzie kwestii prawnych. Całkiem niedawno Dziennik Rzeczpospolita opublikował badania, z których wynika że liczba przeciwników stosowania kar cielesnych systematycznie wzrasta. Argumenty za stosowaniem kar: klaps to nie przemoc, klaps – to przemoc ale dobra bo „mobilizuje”  dziecko, skoro nie klaps to co – tego rodzaju wątpliwość od razu przenosi nas na grunt bezstresowego wychowywania.  

Zakaz stosowania kar cielesnych został wprowadzony w 2010 r. – art. 96 1 Kodeksu rodzinnego  opiekuńczego. Zakaz nie jest opatrzony żadną sankcja co nie oznacza że jej nie ma. Można je odnaleźć na gruncie prawa karnego – w przypadku jeśli czyn wypełnienia znamiona  czynu zabronionego i cywilnego – czyli ingerencja we władzę rodzicielską.

dr Paweł Jaros – Koncepcja władzy rodzicielskiej i koncepcja odpowiedzialności rodzicielskiej. Obydwie te koncepcje istnieją na gruncie polskiego prawa rodzinnego i opiekuńczego. Tymczasem, w polskim orzecznictwie obserwuje się wzrost wydawanych orzeczeń, na podstawie których  dzieci odbierane są rodzicom, ale nie na gruncie koncepcji odpowiedzialności rodzicielskiej, ale władzy rodzicielskiej.  Obecnie ponad 217 tyś. dzieci w Polsce jest pod nadzorem sądów – nadzór kuratora itd. Czy to dobrze, że jest taki dualizm? Nie , dlatego że koncepcje te powinny iśc ze sobą w parze.

Marcin Mrowicki – czym jest cielesne karanie? Definicję możemy odnaleźć m.in. w Komentarzu Komitetu Praw Dziecka ONZ (Komentarz Nr 8, 2006, paragraf 11).Kolejne dokumenty, w których możemy odnaleźć zapisy dot. wyeliminowania kar cielesnych to min. Konwencja o Prawach Dziecka, zalecenie Rady Europejskiej z 2006 r., Europejska Konwencja Praw Człowieka – art. 3, art. 8 , art. 2 zd. 2 Protokołu nr 1, Europejska Karta Społeczna

Case study: Seven Individuals v. Szwecja (8811/79-13/5/1982; dec. EKomPC), Campbell I Cosans v. UK (7511/76, 7743/76; 25/2/1982), Costello-Roberts v. UK (13134/87, 25/03/1993), A v. UK (25599/94, 23/9/1998), Tlapak I Inni v. Niemcy (11308/16 oraz 11344/16 – 22/3/2018).

Renata Szredzińska - stosunek Polaków do stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Blisko polowa polaków twierdzi, ze nie powinno się stosować żadnych kar cielesnych wobec dzieci, jednak spadek przyzwolenia na stosowanie kar spowolnił się. Nieco więcej niż połowa badanych twierdzi, że zakaz stosowania kar cielesnych powinien być regulowany prawnie. Co z tzw. „klapsem”? Tylko 33 % badanych opowiedziało się za zakazem klapsa. Jakie kary stosowanie są przez rodziców: najwięcej opowiedziało się za wprowadzaniem ograniczeń, ponad połowa rodziców mówiła o karceniu słownym czy podnoszeniu głosu, co czwarty rodzic twierdził że stosuje kary cielesne. Wśród stosowanych kar cielesnych wymieniano: klapsy, bicie ręką – a to z kolei pokazuje, że większość ludzi uważa, że klaps to nie bicie. Wśród powodów dla jakich cały czas stosuje się kary cielesne: większość rodziców mówi o tym że uderzyli bo stracili panowanie nad sobą, część mówiła o poczuciu bezradności czy bezsilności.

Prof. Irena Pospiszyl – o co chodzi z tym klapsem?, co daje klaps? Tak naprawdę klaps niesie ze sobą dwie informacje 1) nie chce żebyś „to” robił 2) biję Cię bo mogę, bo jestem silniejszy– a to z kolei prowadzi do budowania osobowości autorytarnej. Niestety większość badań pokazuje, że dzieci wychowywane bardzo surowo będą w przyszłości aspołeczne.

Konkluzje:

  1. Każdy z nas powinien być ambasadorem zakazu stosowania kar cielesnych i warto to robić,
  2. Powinniśmy poprawić komunikację z dziećmi, tak by w sposób właściwy reagować na ich potrzeby, 
  3. Temat „klapsa” ma szerszy kontekst, bo możemy to odnieść nie tylko do relacji rodzic-dziecko, ale także do sytuacji w jakiej znalazły się osoby zależne (słabsze) np. osoby starsze osoby z niepełnosprawnościami,
  4. Przemoc wobec dzieci nie wynika z niewiedzy,  a raczej wynika z tzw. pójścia na łatwiznę (łatwiej skarcić, niż rozmawiać), bądź z braku refleksji,
  5. Państwo mały nacisk kładzie na edukację wśród tych rodziców, którzy mają problem ze sprawowaniem opieki – brak programów pomocowych, czyli pomoc Państwa i ingerencja Państwa tak, ale na wczesnym etapie,
  6. Brak edukacji prawnej – duża część społeczeństwa nie wie jakie są obecne regulacje prawne w sferze zakazu stosowania kar cielesnych,
  7. Potrzebna jest edukacja społeczna,
  8. Stosowanie kar cielesnych przenosi się na dalszy rozwój dziecka, nawet stosowanie tzw. „klapsów”  i należy poszukiwać alternatywnych metod wychowawczych,
  9. Konieczność wprowadzenia koncepcji odpowiedzialności rodzicielskiej do polskiego systemu prawnego.

O pomocy dla bezdomnych kobiet i udziale osób w kryzysie bezdomności w pracach organizacji zajmujących się problematyką ubóstwa – posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności

Data: 2017-11-29

- „Nic o nas bez nas” – to w naszym kraju znane hasło. Ważne jest, abyśmy potrafili z niego czerpać. Dlatego tak bardzo cieszy mnie, że udało nam się trochę zmodyfikować formułę dzisiejszego spotkania i będziemy mieli możliwość wysłuchania osób, które doświadczyły kryzysu bezdomności a teraz biorą udział w pracach organizacji zajmujących się  problematyką ubóstwa – mówił prof. Ryszard Scharfenberg podczas posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

W spotkaniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele Stowarzyszenia ATD Czwarty Świat oraz osoby działające w polskim Komitecie Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (The European Anti-Poverty Network). Gośćmi spotkania byli także uczniowie z Gimnazjum im. Kopernika w Turku, którzy w ten sposób spędzili Dzień z RPO – to forma nagrody specjalnej przyznawanej w Konkursie multimedialnym RPO dla młodzieży na interpretację praw i wolności obywatelskich zawartych w rozdziale II Konstytucji.

Rzecznik przypomniał, że niedawno Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie ochrony przed "eksmisją na bruk" z mieszkań funkcjonariuszy służb mundurowych. Chodzi np. o to, żeby żona policjanta (będąca w ciąży i z dzieckiem) nie wylądowała na bruku, jeśli policjant ją nagle opuści i zostawi w mieszkaniu "resortowym". TK uznał dotychczasowe przepisy, które pozwalały na tego typu sytuacje,  za niezgodne z Konstytucją.

Podczas posiedzenia Komisji Ekspertów rozmawiano także o problemach dotyczących udzielania pomocy kobietom dotkniętym bezdomnością, w tym matkom z dziećmi. W dyskusji wzięli udział przedstawiciele warszawskich placówek dla dotkniętych bezdomnością kobiet m.in. Ośrodka "Tylko" prowadzonego przez Caritas Archidiecezji Warszawskiej oraz domu dla bezdomnych kobiet "Emaus" Wspólnoty Katolickiej Chleb Życia oraz fundacji po DRUGIE, która buduje dom dla nieletnich matek i dzieci.

Każdy ma prawo do niezależnego życia – o potrzebie przyjęcia Narodowego Programu Deinstytucjonalizacji

Data: 2017-11-21

Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z 54 organizacjami społecznymi skierował Apel do Prezes Rady Ministrów w sprawie deinstytucjonalizacji systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i osób starszych.

Deinstytucjonalizacja oznacza proces przejścia od opieki instytucjonalnej do wsparcia na poziomie społeczności lokalnych, z poszanowaniem podmiotowości i przyrodzonej godności wszystkich osób, w tym prawa do decydowania o własnym życiu.

Rzecznik dostrzega i docenia działania podejmowane w ramach programu „Za życiem”, mające na celu rozwój ośrodków wsparcia i mieszkań chronionych, a także inne formy wsparcia oferowane w ramach systemu pomocy społecznej. Wskazał jednak na potrzebę przyjęcia bardziej kompleksowych rozwiązań.

Takie działania podjęto w innych państwach europejskich. Przykład stanowi węgierska strategia deinstytucjonalizacji z 2011 roku, która spowodowała, że w latach 2011-2015 z wykorzystaniem funduszy unijnych 660 osób przeszło z opieki instytucjonalnej do wsparcia w społeczności lokalnej. W obecnej perspektywie unijnej (2014-2020) założono przejście kolejnych 10 000 osób.

W ocenie Rzecznika oraz organizacji społecznych niezbędne jest przyjęcie Narodowego Programu Deinstytucjonalizacji, który zawierałby cele, harmonogram oraz wskaźniki realizacji. Program powinien  objąć  osoby z niepełnosprawnościami, osoby chorujące psychicznie, osoby starsze oraz dzieci. Równocześnie w Apelu zauważono potrzebę przyjęcia moratorium na tworzenie dużych instytucji (wzorem Słowacji, Węgier czy Danii) oraz częściowego moratorium na kierowanie do instytucji osób, które dopiero będą potrzebować całodobowego wsparcia.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że regulacje umożliwiające tzw. eksmisję na bruk z mieszkań policyjnych są niekonstytucyjne

Data: 2017-10-18

Po dwóch latach oczekiwania TK wydał wyrok w sprawie K 27/15 dotyczącej ochrony przed "eksmisją na bruk" z mieszkań funkcjonariuszy służb mundurowych. W skrócie chodzi o to, że żona policjanta (będąca w ciąży i z dzieckiem) nie wyląduje na bruku, jeśli policjant ją nagle opuści i zostawi w mieszkaniu "resortowym". TK uznał przepisy za niezgodne z Konstytucją.

18 września 2017 r. Trybunał ogłosił wyrok dotyczący art. 144 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Wniosek w tej sprawie złożył Rzecznik Praw Obywatelskich. Trybunał ocenił zakwestionowany przepis w zakresie, w jakim dotyczy on wydania nieruchomości lub opróżnienia lokalu albo innych pomieszczeń, które służą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika i jego domowników.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 144 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w zakresie, w jakim odnosi się do egzekucji z nieruchomości lub lokalu służących zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych zobowiązanego, jest niezgodny z art. 30, art. 71 ust. 1 i art. 75 ust. 1 Konstytucji RP, przez to że nie zawiera regulacji gwarantujących minimalną ochronę przed bezdomnością osobom, które nie są w stanie we własnym zakresie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych.

Opróżnienie lokalu przez osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej bez wskazania jakiegokolwiek lokalu lub pomieszczenia do którego ma ona nastąpić, czyli dokonanie eksmisji „na bruk” nie może być uznane za dopuszczalne w świetle obowiązku poszanowania godności człowieka.

Pobicie starszej kobiety przez policjantów z Wrocławia. Funkcjonariusze zwolnieni. Dalszy ciąg sprawy.

Data: 2017-10-18

BPW.519.27.2017

Przypomnijmy - w lipcu 2017 r. Gazeta Wyborcza opisała sprawę w artykule „Wrocławska policja bije. Starsza kobieta pobita w sklepie spożywczym”. Chodziło o zdarzenie z grudnia 2015 r.

Zaraz po publikacji, Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu podjął sprawę.

Komendant Miejski Policji poinformował Pełnomocnika, że wobec policjantów wszczęto postępowanie dyscyplinarne i postępowanie administracyjne. Funkcjonariuszy zawieszono w czynnościach służbowych na okres od 27.07.2017 r. do 26.10.2017 r.

Po zakończeniu postępowania administracyjnego policjanci zostali zwolnieni ze służby w Policji z dniem 19 sierpnia 2017 r. Od decyzji tych służy im prawo złożenia odwołania do Komendanta Wojewódzkiego Policji.

Z kolei od Prokuratora Okręgowego Pełnomocnik Terenowy RPO uzyskał informację, że policjantom z KP Wrocław-Fabryczna przedstawiono zarzuty o czyn z art. 231 § 1 k.k. (przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków). Śledztwo trwa.

Pełnomocnik poprosił też dyrektora MOPS o:

- ustalenie, czy pokrzywdzona jest objęta pomocą społeczną, czy znana jest mieszkańcom dzielnicy, pracownikom MOPS jako mieszkanka

- rozpoznanie jej sytuacji życiowej w celu udzielenia pomocy oraz o poinformowanie RPO o poczynionych ustaleniach i podjętych działaniach.

Nieudostępnienie klientowi toalety w lokalu banku może stanowić naruszenie dóbr osobistych

Data: 2017-08-30

W lipcowym wydaniu miesięcznika "Państwo i Prawo" ukazała się glosa Konrada Zacharzewskiego do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 17. 09. 2014 o sygn. I CSK 682/13. Sprawa trafiła do SN w wyniku skargi kasacyjnej Rzecznika Praw Obywatelskich, a dotyczyła mężczyzny w podeszłym wieku, któremu bank nie udostępnił toalety.

Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu postawił następujące tezy: 

  • Nieudostępnienie klientowi toalety w lokalu banku albo zagrożenie nieudostępnieniem jej w przyszłości może stanowić naruszenie dóbr osobistych klienta, a w szczególności jego godności.
  • Bank może bezprawnie naruszyć dobro osobiste swojego klienta nie tylko przez nieudostępnienie mu toalety, ale również przez stworzenie zagrożenia, że w przyszłości nie udostępni mu toalety.

Konrad Zacharzewski stwierdza, że obie tezy na pierwszy rzut oka wskazują, że banki nie mają obowiązku udostępniania swoich prywatnych toalet, ale ponoszą odpowiedzialność za skutki odmowy udostępnienia - co ważne, tylko w takim zakresie, w jakim skutki odmowy wpływają na naruszenie chronionych dóbr osobistych (np. godności).

Zdaniem autora z tezy SN, która uznaje za czyn bezprawny wywołanie u klienta obawy nieudostępnienia mu w przyszłości toalety wynika, że bank nie może w żadnym wypadku odmówić udostępnienia toalety swoim klientom.     

Ocena, czy dane działanie narusza cudze dobra osobiste powinna być dokonana według kryteriów obiektywnych, a nie według indywidualnych odczuć poszkodowanego. Jednakże środki ochronne zostały zaprojektowane przez ustawodawcę w takim kształcie, że zapewniają możliwie najszerszą ochronę. Dlatego też każda osoba, która uważa, że jej dobra osobiste zostały naruszone ma prawo dochodzić swoich praw.

Ponadto autor zauważa, że pomimo tego, iż wyrok Sądu Najwyższego wiąże tylko strony procesu, każda osoba, która w podobny sposób (odmowa udostępnienia toalety lub wywołanie obawy  nieudostępnieniu w przyszłości) została potraktowana przez bank może dochodzić swoich praw, powołując się na to orzeczenie.

Ważnym aspektem tej sprawy jest status instytucji bankowych w polskiej opinii publicznej. Konrad Zacharzewski zauważa, że ze względu na charakter ich działalności w odbiorze społecznym uznawane są za instytucje zaufania publicznego.  Konstytucja RP co do zawodów zaufania publicznego odnosi się do osób fizycznych i samorządów skupiających takie osoby, ale z analizy obowiązującego prawa możemy wywnioskować uzasadnienie statusu banków jako osób zaufania publicznego.  Podstawowym argumentem przemawiającym na korzyść tej tezy jest fakt, że ze względu na prowadzoną działalność banki są zobligowane do przestrzegania prawa cywilnego, w tym zachowania należytej staranności przy wykonywaniu zobowiązań (art. 355 k.c. oraz 472 k.c.).

Konrad Zacharzewski na końcu swojej glosy stwierdza, że bank jako osoba zaufania publicznego, zobowiązany  do zachowania należytej staranności z uwzględnieniem zawodowego charakteru działalności bankowej, nie może stwarzać zagrożenia naruszenia cudzych dóbr osobistych, ponieważ ponosi odpowiedzialność za najdrobniejsze uchybienia kontraktowe, jeżeli dopuszcza się naruszenia zasad współżycia społecznego przy wykonywaniu zobowiązania.

 

K. Zacharzewski, Glosa do wyroku w sprawie o sygn.. I CSK 682/13, Państwo i Prawo 2017 nr 7, s. 129-135.

Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Data: 2017-08-21

Do Biura RPO wpłynęło już około tysiąca stu skarg wniosków osób, które straciły lub tracą prawo do emerytury/renty na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” uchwalonej 16 grudnia 2016 r.

Ludzi ci skarżą się na niesprawiedliwe potraktowanie – zostali objęci odpowiedzialnością zbiorową. Ustawa ignoruje ich osobiste losy, to, co rzeczywiście robili, a także ich zasługi dla państwa – jeżeli pracowali w jednostkach podległych resortowi spraw wewnętrznych przed 1990 r., to ich świadczenie zostaje automatycznie obniżone – nie będzie mogło przekroczyć średniej emerytury w ZUS, a w wielu wypadkach  zostanie sprowadzone do ustawowego minimum (przykłady działania ustawy można znaleźć tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-wypracowuje-stanowisko-w-sprawie-drugiej-ustawy-dezubekizacyjnej%E2%80%9D).

21 sierpnia wpłynęło kolejne pismo. Jego autor zgodził się na upublicznienie wniosku, bo dobrze pokazuje on, czego ustawa nie bierze pod uwagę stosując automatyczne kryteria oceny:

„Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Ojciec mój był w wojskach gen. Hallera, walczył z bolszewikami i był odznaczony Krzyżem Walecznych. W 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Ja przedostałem się do Warszawy i w 1943 r. zostałem zaprzysiężony jako żołnierz Armii Krajowej w „dywizjonie 1806", który był oddziałem konspiracyjnym 1 pułku strzelców konnych.

W czasie Powstania Warszawskiego walczyłem w batalionie „Ruczaj". Zostałem ciężko ranny na polu walki. Później był lazaret dla jeńców wojennych w Zeithain, długie 5 miesięczne leczenie i Stalag IV B w Muhlbergu.

Do kraju, ze względu na obawę przed aresztowaniem przez NKWD wróciłem w 1946 r.

Po studiach medycznych pracowałem w szpitalu jako chirurg. Bez przesady uratowałem życie około 500 chorym. Ze względu na bardzo wyczerpującą pracę w ciągłym ostrym dyżurze, po kilkunastu latach zdecydowałem się na porzucenie oddziału chirurgicznego i zostałem kierownikiem Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

Wreszcie ze względu na nie najlepszy stan zdrowia przyjąłem posadę lekarza w przychodni MSW.

Byłem głęboko przekonany, że każdy lekarz powinien leczyć ludzi bez względu na ich pochodzenie, czy też na ich poglądy polityczne. W przychodni tej przepracowałem 10 lat i w wieku 60. lat uzyskałem rentę.

Później do 70. roku życia pracowałem na 1/2 etatu w Przychodni Chirurgicznej PKP. Praca w Przychodni MSW nie uchroniła mojej córki, która nie mogła się dostać na studia, bo krążył za nią „wilczy bilet".

W 1989 r. zostałem jednym z założycieli Koła Żołnierzy AK w mojej miejscowości. W latach 2010-2012 byłem prezesem tego koła, a później w uznaniu mojej pracy zostałem mianowany przez wojewódzki Zarząd Okręgu AK prezesem honorowym i odznaczony Medalem za Zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy AK.

I teraz niezgodnie dwoma  zasadami prawa poddany zostałem odpowiedzialności zbiorowej i tzw. dezubekizacji.

A ja nawet nie należałem do PZPR ani do żadnej pokrewnej partii.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że ciągle jestem w Polsce wrogiem. Najpierw byłem żołnierzem AK „zaplutym karłem reakcji" i osobistym wrogiem towarzysza Bieruta i Stalina, a teraz jestem wrogiem Narodu i osobistym wrogiem, ale czyim?” – napisał autor wniosku.

Oświadczenie RPO: Wyrok nakazujący przeprosiny za słowa o „polskich obozach śmierci” wydał niezawisły polski sąd. RPO głęboko zaniepokojony argumentami niemieckiej ZDF, że polskie sądy są zależne od rządu.

Data: 2017-08-18

Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża głębokie zaniepokojenie argumentami o braku niezależności polskich sądów, jakie podnosi niemiecka stacja telewizyjna Zweites Deutsches Fernsehen („ZDF") w toczącym się w Niemczech postępowaniu przed Wyższym Sądem Krajowym w Koblencji w sprawie wykonania wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 22 grudnia 2016 r. wydanego z powództwa Karola Tendery przeciwko ZDF (sygn. akt I ACa 1080/16).

W wyroku tym Sąd Apelacyjny zobowiązał ZDF do publicznego przeproszenia pana Tendery, byłego więźnia obozu w Auschwitz, za naruszenie jego dóbr osobistych przez użycie sformułowania „polskie obozy śmierci". Sąd uznał, że w takim przypadku przeprosiny listowne nie wystarczą - za adekwatny środek uznać należy zamieszczenie przeprosin na głównej stronie portalu ZDF, na której pojawiło się wcześniej nieprawdziwe określenie.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie z całą stanowczością oświadczyć, że jest przekonany o niezawisłości polskiego sądu orzekającego w tej sprawie oraz o niezależności orzekających sędziów.

Rzecznik przystąpił do postępowania przed Sądem Apelacyjny w Krakowie oraz wziął udział w rozprawie, podczas której sąd wysłuchał argumentów obu stron oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, który poparł powództwo Karola Tendery.

Jako uczestnik tego postępowania, a także niezależny organ stojący na straży praw i wolności obywatelskich Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża pełne zaufanie do bezstronności sądu w sprawie Karola Tendery.

Warto podkreślić, iż Rzecznik Praw Obywatelskich jest akredytowany ze statusem A według Zasad Paryskich, przyjętych rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 48/134 z 29 grudnia 1993 r. Oznacza to, że uznano pełną niezależność i bezstronność Rzecznika w świetle uniwersalnego standardu międzynarodowego.

Inicjatywy legislacyjne, o których wspomina w swoim piśmie procesowym z dnia 17 lipca 2017 r. ZDF, to projekty ustaw o Sądzie Najwyższym, o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych. Dwie pierwsze ustawy zostały zawetowane przez Prezydenta RP i w rezultacie nie weszły w życie. Trzecia - o ustroju sądów powszechnych - weszła w życie w dniu 12 sierpnia 2017 r., a zatem ponad osiem miesięcy po wydaniu prawomocnego wyroku przez Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Rzecznik Praw Obywatelskich sam przedstawiał krytyczne uwagi do powyższych projektów - zarówno co do meritum, jak i odnośnie do trybu legislacyjnego. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno projekty ustaw które nie weszły w życie, jak i ustawa która weszła w życie w bieżącym miesiącu nie mogły mieć jakiegokolwiek wpływu na sposób orzekania sądu w sprawie Karola Tendery przeciwko ZDF i treść samego wyroku, wydanego w grudniu 2016 r.

Jak wspólnie zadbać o godne życie osób starszych, chorych i z niepełnosprawnościami? RPO o prawach osób najsłabszych – mieszkańców domów opieki

Data: 2017-07-04

Jak wygląda sytuacja w domach pomocy społecznej? Jak można pomóc mieszkańcom nie tylko samorządowych, ale i prywatnych placówek opiekuńczych?

- Przedstawiamy państwu pierwszy kompleksowy raport dotyczący przestrzegania praw mieszkańców domów pomocy społecznej. Jest on szczególny dlatego, że odnosi się także do sytuacji w innych typach placówek opiekuńczych – podkreślił Adam Bodnar na konferencji prasowej poświęconej sytuacji w DPSach. – Często oczekujemy, że w tego typu raportach są informacje o drastycznych naruszeniach (tak się zdarza -  przypomnijmy chociażby raport RPO o przypadkach tortur na policji). Ale na co dzień zajmowanie się prawami człowieka to żmudna, organiczna praca. Zauważanie szczegółów, napominanie w sprawach pozornie drobnych – ale takich, które naprawdę mogą prowadzić do krzywdy.

- Monitorowanie, jak funkcjonują wszystkie miejsca pozbawienia wolności to jeden z fundamentów działań RPO. Jest zobowiązany nie tylko na podstawie Konstytucji ale także z powodu ratyfikowania przez Polskę protokołu dodatkowego do Konwencji ONZ o zakazie tortur. Wiemy, że im więcej wizytacji, im więcej mówimy o tych kwestach, tym większa szansa, że nie dojdzie do nadużyć - wyjaśnił. 

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedstawił na konferencji prasowej 4 lipca raport z sytuacji w domach pomocy społecznej. Raport przygotowali eksperci Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), zespołu ekspertów Biura RPO zajmującego się zapobieganiem torturom, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu.

W konferencji wziął udział:  Krzysztof Olkowicz, zastępca RPO nadzorujący pracę KMPT, Przemysław Kazimirski, wicedyrektor KMPT i ekspertka KMPT (współautorka raportu) dr Aleksandra Iwanowska, która jest jednocześnie współprzewodniczącą Zespołu Ekspertów KPMT, którzy wspierają pracę RPO.

Raport odwołuje się do standardów międzynarodowych. Podpowiada rozwiązania, odpowiedzialnym za polityki publiczne wskazuje, jak poprawić regulacje. Może się przydać każdemu, kto szuka pomocy dla osoby bliskiej i nie wie, na co zwracać uwagę przy wyborze placówki opiekuńczej – o co się pytać pracowników i mieszkańców.

- Raport jest czymś w rodzaju poradnika. Poradnika dla wszystkich - bo każdy może kiedyś korzystać z pomocy domów pomocy społecznej. Chcemy, byście Państwo wiedzieli, na co się nie godzić, jak rozwiązywać trudne sytuacje i konflikty, naturalne, tak by nie naruszać praw człowieka i godności – podkreślił dyr. Przemysław Kazimirski.

- Wizytując dom sprawdzamy, czy jest to dom tylko z nazwy, czy prawdziwy dom – w którym my, czy nasi bliscy moglibyśmy zamieszkać – podkreśliła dr Iwanowska. - Pamiętajmy, że tak naprawdę dyrektor i personel DPS-ów to pierwsi obrońcy praw człowieka - dodała.

Raport powstał w wyniku wizytacji w 141 DPS w całej Polsce, prowadzonych od 2009 r. (patrz tabela i mapa na końcu komunikatu): w tym m.in.

  • 7 w województwie zachodniopomorskim
  • 7 w województwie pomorskim
  • 11 w województwie warmińsko-mazurskim
  • 5 w województwie lubuskim
  • 6 w województwie wielkopolskim
  • 10 w województwie kujawsko-pomorskim
  • 25 w województwie mazowieckim
  • 7 w województwie łódzkim
  • 10 w województwie dolnośląskim
  • 1 w województwie opolskim
  • 8 w województwie świętokrzyskim
  • 17 w województwie śląskim
  • 9 w województwie małopolskim
  • 3 w województwie lubelskim
  • 4 w województwie podkarpackim
  • 5 w województwie podlaskim

Raport zawiera zalecenia i wskazówki, które są istotne dla wszystkich domów pomocy społecznej w kraju. Co istotne, od 2017 r., dzięki dodatkowemu wysiłkowi KMPT, wizytacjami objęte są także placówki opieki działające na zasadach komercyjnych i do tej pory kierujące się wyłącznie zaleceniami w zezwoleniach wojewodów.

Teraz placówki te zostały objęte eksperckim wsparciem KMPT. Jak mówią eksperci KMPT, w placówkach tych ich wizytacje są przyjmowane z otwartością i zainteresowaniem.

RPO robi tak dlatego, że ujawnione w zeszłym roku przypadki niewłaściwego traktowania osób starszych, schorowanych i z niepełnosprawnościami, dotyczy właśnie takich placówek.

Dobre praktyki z całego kraju

Podczas wizytacji prewencyjnych w miejscach opieki w całym kraju przedstawiciele KMPT stwierdzili nieprawidłowości, jednak zadaniem pracowników Biura RPO nie jest tylko zwracanie uwagi na błędy, ale też dostrzeganie dobrych praktyk, z których mogłyby skorzystać placówki w innych częściach kraju. Takie miejsca, z których warto czerpać inspirację znaleźliśmy w: Krakowie, Machowinku, Elblągu, Otwocku, Ełku, Chorzowie, Moryniu, Górnej, Białymstoku, Gryficach, Szczebrzeszynie, Wrocławiu, czy Płocku.

Problemy do rozwiązania

Raport RPO na temat domów pomocy społecznej ma służyć zarówno ujawnieniu zaistniałych w poszczególnych placówkach nieprawidłowości, jak i sygnalizować pewne obszary problemowe, w których może dojść do naruszenia praw mieszkańców.

Najczęstsze problemy (wynikające także z tego, że nie mamy jasnych reguł prawnych pomagających rozwiązywać trudne sytuacje) to:

  • zakazy wyjścia poza teren (albo inne ograniczanie wolności). To trudne zagadnienie, bo w wielu wypadkach dobro mieszkańca uzasadnia wprowadzenie pewnych ograniczeń.
  • karcenie a nawet bicie, kary – nakazy prac (w tym nakaz wykonywania czynności higienicznych wobec innych)
  • infantylizacja, niewłaściwe zwracanie się do mieszkańców (jeśli w domu panuje rodzinna atmosfera, to zrozumiałe jest, że ludzie zwracają się do siebie po imieniu. Przechodzenie na „ty” nie może być jednak automatyczne. Opiekun musi mieć na to zgodę mieszkańca)
  • nieszanowanie prywatności (np. wchodzenie bez pukania do pokoju)

Bardzo poważnym – i nieuregulowanym problemem – jest problem nadużywania alkoholu przez niektórych mieszkańców.  Prawo nie nadąża za potrzebami DPS także nie dając podstaw do zatrudnienia tam lekarza i pielęgniarek – owszem, DPSy radzą sobie zatrudniając konieczną przecież pomoc ale na etatach pozamedycznych, a to wiąże się z ograniczeniami np. pielęgniarki nie mogą wówczas podawać kroplówek, a za przekroczenie uprawnień grozi im nawet utrata prawa do wykonywania zawodu.

Na koniec RPO Adam Bodnar przypomniał działania Rzecznika Praw Obywatelskich na rzecz poprawy opieki nad osobami niesamodzielnymi: DPSy są potrzebne, ale powinniśmy o nich myśleć jako o ostateczności. Dziś zgadzamy się, że tak jak domy dziecka trzeba zastępować domami rodzinnymi i rodzinnymi zastępczymi, a osób w kryzysie choroby psychicznej nie izolować automatycznie w szpitalu psychiatrycznym (bo są inne, bardziej nowoczesne formy pomocy i terapii), tak w przypadku pomocy osobom starszym i niesamodzielnym trzeba myśleć o dezyinstytucjonalizacji.

Odpowiedzią – i wyzwaniem dla wspólnot samorządowych – jest takie organizowanie pomocy, by osoba starsza nie musiała wyprowadzać się do domu opieki. By mogła jak najdłużej mieszkać w swoim domu, w śród sąsiadów, w znajomych okolicach – by nie musiała rozstawać się z ukochanymi zwierzętami itd. itp.

Jak to robić? Zespół ekspertów pracujących dla RPO przygotował dla samorządowców specjalną publikację – Model wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania. Wyjaśnia ona krok po kroku, co trzeba robić i na co zwracać uwagę, by starość – wasza i nasza – miała coraz bardziej ludzki wymiar.

- Jeżdżąc po Polsce spotykam się z samorządowcami i widzę, że to myślenie już się przebija – podkreślił Adam Bodnar.

 

 

ZAŁĄCZNIK - WIZYTACJE KRAJOWEGO MECHANIZMU PREWENCJI W DOMACH POMOCY SPOŁECZNEJ (do 30.09.2016 r.)

 

L.p

 

Nazwa jednostki

 

Miejscowość

 

Data

1

Dom Pomocy Społecznej

Szczytna

12.05.2009

2

3 Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Paradna  36)

Łódź

18-19.01.2010

3

Dom Pomocy Społecznej im. Waleriana Łukasińskiego

Góra Kalwaria

 

22-23.02.2010

4

Dom Pomocy Społecznej „Leśny”

Warszawa

24-25.02.2010

5

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Rodziny Ziętalów 13)

Radom

24-25.05.2010

6

Dom Pomocy Społecznej

Jedlanka

25-26.05.2010

7

Dom Pomocy Społecznej Caritas

(ul. Dworcowa 7)

Bytom

13-15.10.2010

8

Dom Pomocy Społecznej

Zakrzewo

19-21.01.2011

9

Dom Pomocy Społecznej

Gołuszyce

02-04.02.2011

10

Dom Pomocy Społecznej Nr 1

(ul. Parkowa 12)

Grudziądz

07-09.03.2012

11

Dom Pomocy Społecznej „Serce”

Łódź

28-29.03.2012

12

Dom Pomocy Społecznej im. Ojca Pio

Mogilno

26.04.2012

13

Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Św. Karola Boromeusza

Ruda Śląska

22-24.05.2012

14

Dom Pomocy Społecznej

Psary

04-06.07.2012

15

Dom Pomocy Społecznej "Dom św. Notburgi"

Racibórz

07-08.08.2012

16

Dom Pomocy Społecznej "Trzy Dęby"

Choroszcz

04-05.09.2012

17

Dom Pomocy Społecznej "Spokojna Przystań"

Koronowo

11-12.09.2012

18

 

Dom Pomocy Społecznej "Republika"

Chorzów

25-26.09.2012

19

Zespół Domów Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi

Wieleń n/Notecią

09-11.10.2012

20

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Jana Kantego 4)

Olkusz

16-17.10.2012

21

Dom Pomocy Społecznej - Caritas Archidiecezji Krakowskiej

Zator

17-18.10.2012

22

Dom Pomocy Społecznej

Pleszew

14-16.11.2012

23

Dom Pomocy Społecznej " Pogodna Jesień"

Łódź

05.12.2012

24

Dom Pomocy Społecznej

Kożuchów

12-13.12.2012

25

Dom Pomocy Społecznej „Pod Topolami”

Lesznowola

13-14.12.2012

26

Dom Pomocy Społecznej "Zacisze"

Kowale Oleckie   

18.12.2012

27

Dom Pomocy Społecznej im. Waleriana Łukasińskiego  -rekontrola

Góra Kalwaria

23-25.01.2013

28

Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Serafitek "Serafitki" 

Poznań 

07-08.02.2013

29

Dom Pomocy Społecznej " Nad Potokiem"

Radom  

27-28.02.2013

30

Dom Pomocy Społecznej

Grajewo

26-27.03.2013

31

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Ruda 1)

Przasnysz

04-05.04.2013

32

Dom Pomocy Społecznej

Mysłowice

06-07.05.2013

33

Dom Pomocy Społecznej

Jaworzno

07-08.05.2013

34

Dom Pomocy Społecznej dla Kombatantów

Biłgoraj

27,29.05.2013

35

Dom Pomocy Społecznej

Legnickie Pole

04-05.06.2013

36

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Polanki 121)

Gdańsk  

11-12.06.2013

37

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Łanowa 43)

Kraków  

18-19.06.2013

38

Dom Pomocy Społecznej "Seniora Naftowca"

Kraków 

20-21.06.2013

39

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Iławska 42)

Susz

25-26.07.2013

40

Dom Pomocy Społecznej

Machowinko k/Ustki

20-21.08.2013

41

Dom Pomocy Społecznej "Laurentius"

Olsztyn

12-13.09.2013

42

Dom Pomocy Społecznej

Przemyśl-Lipowica

01-02.10.2013

43

Dom Pomocy Społecznej

Węgorzewo

10-11.10.2013

44

Dom Pomocy Społecznej "Kombatant"

Bytom

07-08.11.2013

45

Dom Pomocy Społecznej "Leśny"

Warszawa

18-20.11.2013

46

Dom Pomocy Społecznej "Tęczowy Dom"  - ad hoc

Ełk

28-29.11.2013

47

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Rudzka 56)

Łódź

16-17.01.2014

48

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Sporna 6)

Skarżysko-Kamienna 

10-11.02.2014

49

Dom Pomocy Społecznej "Etola"

Ruda Pilczycka  

24-25.02.2014

50

Dom Pomocy Społecznej "Cichy Zakątek"

Końskie

26-27.02.2014

51

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Konarskiego 11/13)

Poznań

06-07.03.2014

52

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Wesoła 5)

Pińczów 

11-12.03.2014

53

Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Albertynek

Słupia Pacanowska

13-14.03.2014

54

Dom Pomocy Społecznej "Pod Brzozami"

Warszawa

10.04.2014

55

Dom Pomocy Społecznej

Pęcławice Górne

15.04.2014

56

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Żdanowska 3, filia ul. Radziecka 7)

Zamość 

20-21,23.05.2014

57

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Załęska7 a)

Rzeszów   

29-30.05.2014

58

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Farna 3)

Wrocław

05-06.06.2014

59

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Fromborska 24)

Gdańsk

11-12.06.2014

60

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Baranowicka 203)

Białystok  

01-02.07.2014

61

Dom Pomocy Społecznej im. św. O. Rafała Kalinowskiego

Wadowice  

15-16.07.2014

62

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Wiosny Ludów 4)

Płaz

17-18.07.2014

63

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Sielska 13, ul. Mińska 14))

Poznań 

24-25.07.2014

64

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Żeromskiego 17)

Maków Podhalański

29-30.07.2014

65

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Łanowa 43) - rekontrola

Kraków

31.07-01.08.2014

66

Dom Pomocy Społecznej

Gościeradów

19-20.08.2014

67

Dom Pomocy Społecznej "Leśna Oaza"

Słupsk

26-27.08.2014

68

Dom Pomocy Społecznej Nr 2 

(ul. I Armii WP 43)

Lębork

27-28.08.2014

69

Dom Pomocy Społecznej

Bartoszyce

02.09.2014

70

Dom Pomocy Społecznej

Jarosław

09-10.09.2014

71

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Kontkiewicza 2)

Częstochowa

16-17.09.2014

72

Dom Pomocy Społecznej "Dom Nauczyciela"

Bielsko-Biała 

07-08.10.2014

73

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Wojska Polskiego 125)

Świecie

21-22.10.2014

74

Dom Pomocy Społecznej "Jesień Życia"

Bydgoszcz

23-24.10.2014

75

Dom Pomocy Społecznej "Przyjaznych Serc"

Płock 

28-29.10.2014

76

Dom Pomocy Społecznej "Nad Jarem"

Nowe Miszewo 

30-31.10.2014

77

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Św. Marcina 10)

Wrocław

19.11.2014

78

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Kaletnicza 8)

Wrocław

19-21.11.2014

79

Dom Pomocy Społecznej(ul. Poniatowskiego 32)

Siedlce   

26-27.11.2014

80

Dom Pomocy Społecznej „Anielin”

Anielin

01.12.2014

81

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Sosabowskiego 23)

Żyrardów 

02.12.2014

82

Dom Pomocy Społecznej im. Św. Kazimierza 

Radom

04-05.12.2014

83

Parafialny Dom Pomocy Społecznej im. ks. P. Skargi

Grójec  

20-21.01.2015

84

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Parkowa 7)

Warszawa 

26-27.01.2015

85

Dom Pomocy Społecznej 'Słoneczko"

(ul. Gałczyńskiego 2)

Bydgoszcz

02-03.02.2015

86

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Parkowa 8)

Nakło n/Notecią 

05-06.02.2015

87

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Mączna 3)

Wrocław 

12-13.02.2015

88

Dom Pomocy Społecznej "Kombatant"

(ul. Sternicza 125)

Warszawa

16-17.02.2015

89

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Sienkiewicza 27)

Wierzbica  

26-27.02.2015

90

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Grabowiecka 7)

Ostrowiec Świętokrzyski

04-06.03.2015

91

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Rolna 27)

Ostrołęka 

11-12.03.2015

92

Dom Pomocy Społecznej

(ul. I Armii Wojska Polskiego 32)

Ostrołęka  

13.03.2015

93

Dom Pomocy Społecznej dla Kombatantów

(ul. Lubuska 11)

Zielona Góra 

17-18.03.2015

94

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Owocowa 8)

Psarskie

23-24.03.2015

95

Dom Pomocy Społecznej

 – wizytacja tematyczna dostosowanie jednostki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami

Jarogniewice

25-26.03.2015

96

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Farna 16)

Śrem

26-27.03.2015

97

Dom Pomocy Społecznej Fundacji im. Brata Alberta (ul. Helenówek 7)

Łódź

30.03.2015

98

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Sierakowskiego 65)

Łódź

31.03.2015

99

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Szpitalna 2)

Pelplin  

14-15.04.2015

100

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Górna 23)

Bystrzyca Kłodzka

23.04.2015

101

Dom Pomocy Społecznej "Pod Modrzewiami"

Szczebrzeszyn

29-30.04.2015

102

Dom Pomocy Społecznej

Września

06.05.2015

103

Dom Pomocy Społecznej "Przytulisko"

Białogard

12-13.05.2015

104

Dom Pomocy Społecznej

Darskowo

14.05.2015

105

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Świerkowa 9)

Białystok  

18-19.05.2015

106

Dom Pomocy Społecznej

Jaromin k/Trzebiatowa

26-27.05.2015

107

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Kościuszki 35, filia ul. Kościuszki 71)

Gryfice

28-29.05.2015

108

Dom Pomocy Społecznej dla Kombatantów

(ul. Chmielowicka 6)

Opole

11-12.06.2015

109

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Królewiecka 35)

Braniewo 

16-17.06.2015

110

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Przemysłowa 42)

Skwierzyna  

09.07.2015

111

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Warszawska 31)

Giżycko   

15.07.2015

112

Dom Pomocy Społecznej

(ul. 11 Listopada 12) - rekontrola 

Węgorzewo   

16.07.2015

113

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Szpitalna 2)

Tolkmicko  

18-19.08.2015

114

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Maciejkowicka 8)

Siemianowice  

15.09.2015

115

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. św. Barbary 5)

Siemianowice Śląskie

17.09.2015

116

Dom Pomocy Społecznej 

(ul. Powstańców Śląskich 4)

Rzeszów  

29-30.09.2015

117

Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Samarytanek

Bielawki 47 k/Pelplina

14-15.10.2015

118

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Szpitalna 3)

Ząbkowice Śląskie  (ul. Szpitalna 3)

17.11.2015

119

Dom Pomocy Społecznej

Gródek n/ Dunajcem  (Zbyszyce)

24-25.11.2015

120

Dom Rehabilitacyjno-Opiekuńczy Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej

Milanówek

01-02.12.2015

121

Dom Pomocy Społecznej   (ul. Żeromskiego 28 a)

– wizytacja tematyczna dostosowanie jednostki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami

Włocławek

25.01.2016

122

Dom Pomocy Społecznej "Na Skarpie"

Włocławek 

26-27.01.2016

123

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Nowomiejska 19)

Włocławek

27-28.01.2016

124

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Sobieskiego 30)

Kielce

16.02.2016

125

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Tarnowska 10)

Kielce

17-18.02.2016

126

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Rędzińska 60/68)

Wrocław 

29.02-01.03.2016

127

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Łowińska 9)

Pruszcz Pomorski 

21-22.03.2016

128

Dom Pomocy Społecznej

Moryń

18-19.04.2016

129

Dom Pomocy Społecznej

Nowe Czarnowo

20-21.04.2016

130

Dom Pomocy Społecznej "Kalina"

Suwałki

27-28.04.2016

131

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Marii Konopnickiej 17)

Otwock

11.05.2016

132

Dom Pomocy Społecznej "Niezapominajka"

Elbląg

20-21.06.2016

133

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Rzeszowska 7)

Górno 

29-30.06.2016

134

Dom Pomocy Społecznej Hostel im. Jana Pawła II

Otwock 

04-05.07.2016

135

Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi

(ul. Studzieniczna 2)

Augustów

18-19.07.2016

136

Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi

(ul. 3 Maja 57)

Augustów

20-21.07.2016

137

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Karlińska 1)

Gościno 

10-11.08.2016

138

Dom Pomocy Społecznej im. Stanisława Broniewskiego „Orszy”

Warszawa-Wesoła 

18-19.08.2016

139

Dom Pomocy Społecznej

(ul. Wiejska 55/61, filia ul. Łaska 68)

Pabianice

23-25.08.2016

140

Dom Pomocy Społecznej " Zacisze"

Katowice

29-30.08.2016

141

Dom Pomocy Społecznej Nr 1

(ul. Matejki 62)

Zabrze

31.08-01.09.2016

 

 

Naruszenie dóbr osobistych przez stosowanie określenia „polskie obozy śmierci”

Data: 2017-06-01

Sprawa Karola Tendery z Krakowa, który walczy z określeniem "polskie obozy śmierci"

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania apelacyjnego przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie o ochronę dóbr osobistych (godność, tożsamość narodowa) Karola Tendery, byłego więźnia obozu w Auschwitz w latach 1943-1944 przeciwko stacji ZDF, która w zapowiedzi programu użyła sformułowania „polskie obozy śmierci”.

Zespół, który prowadzi sprawę w Biurze RPO:

Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego

Stan faktyczny:

Sąd Okręgowy uznał, że choć doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci godności, tożsamości narodowej i godności narodowej, to roszczenie o nakazanie opublikowania oświadczenia musi zostać oddalone, ponieważ skutki naruszenia zostały już usunięte (Karol Tendera został przeproszony w dwóch listach, a na dzień przed terminem rozprawy stacja opublikowała także na swojej stronie internetowej sprostowanie).

Wyrok sądu:

Sąd Apelacyjny zmienił wyrok w części i przychylił się do wniosku RPO, że przeprosiny powinny zostać opublikowany w taki sposób w jaki doszło do naruszenia dobra osobistego. W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich, ZDF nie przeprosiła odpowiednio.  Ze względu na formę naruszenia - na publicznie dostępnej stronie internetowej - za właściwe nie można uznać przeprosin listownych, skierowanych wyłącznie do powoda (za pośrednictwem jego pełnomocnika). Adekwatnymi przeprosinami nie było oświadczenie zamieszczone na stronie internetowej pozwanej na krótko przed rozprawą - stanowiło ono raczej sprostowanie a nie przeprosiny: nie było skierowane bezpośrednio do powoda (a więc osoby, której dobra osobiste zostały naruszone), jest niewidoczne po wejściu na stronę internetową, dostępne jest wyłącznie w języku niemieckim.

ZDF złożył skargę kasacyjną i sprawa trafi do Sądu Najwyższego. Nie wstrzymuje to  wykonania wyroku.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Jest to pierwszy wyrok, w którym doszło do stwierdzenia, że sformułowanie „polskie obozy śmierci” może naruszać dobra osobiste obywatela polskiego – byłego więźnia obozu w Oświęcimiu i że jest to naruszenie bezprawne. Istotne w sprawie było także doprowadzenie do właściwego przeproszenia powoda, bowiem tylko przeprosiny adekwatne pod względem treści i formy do dokonanego naruszenia dóbr osobistych mogą usunąć w pełni skutki tego naruszenia.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek radcy prawnego Lecha Obary

Argumenty prawne RPO

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich, wcześniejsze przeprosiny ZDF nie były odpowiednie.  Ze względu na formę naruszenia - na publicznie dostępnej stronie internetowej - za właściwe nie można bowiem uznać przeprosin listownych, skierowanych wyłącznie do powoda (za pośrednictwem jego pełnomocnika). Tak samo adekwatnymi przeprosinami nie było oświadczenie zamieszczone na stronie internetowej na krótko przed rozprawą - stanowiło ono raczej sprostowanie a nie przeprosiny: nie było skierowane bezpośrednio do pana Tendery (a więc osoby, której dobra osobiste zostały naruszone), jest niewidoczne po wejściu na stronę główną i dostępna wyłącznie w języku niemieckim. (szczegóły - załączony dokument)

Numer sprawy:

VII.505.4.2016

Ochrona praw lokatorów w związku z reprywatyzacją i działaniami właścicieli

Data: 2017-05-22

Sprawa 99-letniej poznanianki, którą nowy właściciel kamienicy postanowił „skłonić” do wyprowadzki.