Zawartość
Liczba całkowita wyników: 264

Art. 41 - Nietykalność i wolność osobista. Prawa zatrzymanych

  1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
  2. Każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia. O pozbawieniu wolności powiadamia się niezwłocznie rodzinę lub osobę wskazaną przez pozbawionego wolności.
  3. Każdy zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania. Powinien on być w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przekazany do dyspozycji sądu. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania do dyspozycji sądu nie zostanie mu doręczone postanowienie sądu o tymczasowym aresztowaniu wraz z przedstawionymi zarzutami.
  4. Każdy pozbawiony wolności powinien być traktowany w sposób humanitarny.
  5. Każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania.

​CO TO ZNACZY?

Ust 1.

Wolnością osobistą jest możliwość swobodnego określania przez jednostkę swojego zachowania i postępowania, nieograniczoną przez jakiekolwiek inne czynniki ludzkie. Umożliwia faktyczne korzystanie z pozostałych praw i wolności. Wolność osobista nie jest jednak absolutna – możliwość określania swojego zachowania musi mieścić się w obowiązujących granicach prawnych.

W ścisłym związku z wolnością osobistą pozostaje nietykalność osobista. Jest to zagwarantowana możliwość utrzymywania tożsamości i integralności (fizycznej i psychicznej) oraz zakaz bezpośredniej lub pośredniej ingerencji z zewnątrz. Nietykalność osobista ma bezpośredni związek z zasadą godności, posiada wymiar absolutny i ustawy nie mogą jej ograniczać.

 

Ustawy powinny uregulować zasady i tryb ograniczania lub pozbawiania wolności osobistej.

Ust. 2 i 3

Pozbawienie wolności osobistej nie oznacza pozbawienia jednostki możliwości decydowania o sobie, ale jedynie pozbawienie wolności osobistej sensu stricto. O pozbawieniu wolności orzeka sąd (prawo jednostki do sądu wynika z art. 45 Konstytucji). Zasada ta nie ma zastosowania do sytuacji ograniczenia wolności, chyba, że uzna tak ustawodawca.

Konstytucja posługuje się także pojęciem „zatrzymanie”, które umożliwia innym instytucjom publicznym ingerencję w wolność. Musi się ono odbywać jednak wyjątkowo, w trybie i sytuacjach określonych na podstawie przepisów ustawy.

Przedstawiciele władzy w momencie zatrzymania mają obowiązek niezwłocznego poinformowania zatrzymanego o przyczynach ich ingerencji. Poinformowanie to powinno polegać również na wskazaniu konieczności danej interwencji w formie zatrzymania. Informacja ta powinna zostać przekazana niezwłocznie (gdy będzie to możliwe) oraz w zrozumiały sposób (także np. poprzez tłumacza języka obcego lub migowego).

Kolejny obowiązek spoczywający na władzach publicznych w sytuacji zatrzymania to przekazanie zatrzymanego w ciągu 48 godzin do dyspozycji sądu. Oznacza to między innymi obowiązek starannego rozważenia całokształtu sytuacji zatrzymanego i natychmiastowe zwolnienie go, o ile wygasły przyczyny zatrzymania, bez przedstawienia do dyspozycji sądu. Przekazanie do dyspozycji sądu oznacza uznanie przez przedstawicieli władz konieczności podjęcia dalszych kroków prawnych wobec zatrzymanego. Powinno więc być połączone z odpowiednim wnioskiem, o czym należy poinformować zatrzymanego. Sąd w takiej sytuacji może zdecydować o zwolnieniu zatrzymanego lub tymczasowym aresztowaniu go (na doręczenie postanowienia sądu w tym zakresie przedstawiciele władz mają 24 godziny).

Ust. 4

Humanitarne traktowanie to coś więcej niż zakaz tortur, okrutnego, poniżającego i nieludzkiego traktowania. Oznacza ono takie obchodzenie się z osobą pozbawioną wolności, które uwzględnia i respektuje pewne minimalne potrzeby każdego człowieka, odnosząc je do standardów danego społeczeństwa. Warto podkreślić, że sposób traktowania osób pozbawionych wolności określono za pomocą najbardziej pojemnego terminu.

Twórcy Konstytucji wykorzystali pojęcie humanitarnego traktowania, kierując się założeniem o możliwości resocjalizacji i powrotu do społeczeństwa. Dlatego rolą państwa jest także tworzenie warunków sprzyjających resocjalizacji i podejmowanie na szeroką skalę działań wychowawczych.

Ust. 5

Każde pozbawienie wolności to bardzo daleka ingerencja w sferę wolności jednostki, dlatego naruszenie tego dobra musi być traktowane ze szczególną powagą. Twórcy Konstytucji stworzyli zatem osobną regulację, która umożliwia dochodzenie tego rodzaju odszkodowań.

Odszkodowanie za bezprawne pozbawienie wolności jest jednym z przypadków „wynagrodzenia za szkody”, które przysługuje jednostce „za niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej” (art. 77 ust. 1).

Data początkowa
np.: 07/2020
Data końcowa
np.: 07/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO interweniuje ws. kierowcy zatrzymanego w związku z podejrzeniem, że przystąpił do pracy pod wpływem narkotyków

Data: 2020-07-10
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą zatrzymania kierowcy Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie, w  związku z podejrzeniem, że przystąpił do pracy będąc pod wpływem narkotyków
  • Zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania

Jak wynika z informacji w mediach, bezpośrednią przyczyną zatrzymania był pozytywny wynik pierwszego testu na obecność narkotyków pomimo, że następne dwa testy wykonane przez policjantów nie wykazały obecności substancji odurzających w  organizmie kierowcy. Wobec zatrzymanego użyte miały zostać środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, przeszukano także jego mieszkanie. Po tym jak badania krwi i moczu wykazały brak u narkotyków, został on zwolniony bez stawiania zarzutów - po spędzeniu nocy w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania w  tym w szczególności: ile testów wykonali zatrzymanemu policjanci i jakie były ich wyniki; jak była podstawa faktyczna i prawna zatrzymania, a następnie przeszukania; jaka była podstawa faktyczna i prawna zastosowania środków przymusu bezpośredniego w  postaci kajdanek.

KOZZD to miejsce na terapię pacjentów w nim umieszczonych - nie na obserwację psychiatryczną

Data: 2020-06-30
  • Zadaniem Ośrodka w Gostyninie jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec umieszczonych w nim osób stwarzających zagrożenie - a nie obserwacja psychiatryczna
  • Dlatego RPO popiera resortową propozycję wykreślenia KOZZD z rozporządzenia Ministra Zdrowia wskazującego zakład psychiatryczny, w którym jest wykonywana obserwacja orzeczona przez sąd

Usunięcie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym z rozporządzenia Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. - jako zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd, na podstawie art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób -  jest jak najbardziej pożądane.

RPO na taką potrzebę nowelizacji rozporządzenia wskazywał Ministrowi Zdrowia w wystąpieniach z  31 lipca 2018 r., 21 stycznia 2019 r., 6 marca 2019 r. oraz 7 lutego 2020 r.  2 czerwca 2020 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska, ponowiła prośbę o pilną nowelizację rozporządzenia.

Projektowana zmiana wyeliminuje sprzeczność rozporządzenia z ustawą. Profil Ośrodka, określony przez ustawę, nie pozwala na uznanie go za zakład psychiatryczny. Zadaniem KOZZD jest bowiem prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie umieszczonych w nim, a nie obserwacja psychiatryczna.

Adam Bodnar wskazuje zarazem, że zmiana ta będzie miała niewielki wpływ na przeludnienie KOZZD. Przez cały zeszły i obecny rok tylko jedna osoba została tam skierowana na obserwację psychiatryczną.

Ponadto w kontekście obecnej sytuacji w Ośrodku (gdzie ostatnio pacjenci protestowali m.in. przeciw warunkom bytowym) RPO zwraca uwagę na pilną potrzebę zmiany obwieszczenia Ministra Zdrowia z 8 stycznia 2020 r. w sprawie wykazów zakładów psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środka zabezpieczającego określonego w art. 93c pkt 1-3 Kodeksu karnego oraz podmiotów leczniczych przeznaczonych do wykonywania terapii wobec sprawców określonych w art. 93c Kodeksu karnego w zakresie działalności stacjonarnej.

Wyznacza ono bowiem KOZZD jako podmiot leczniczy z liczbą łóżek 60, gdzie może być wykonywana terapia stacjonarna dla sprawców przestępstw wymienionych w art. 93c k.k., wobec których sąd karny orzekł środek zabezpieczający.

Tę kwestię RPO również kilkukrotnie przedstawiał  Ministrowi Zdrowia. Obowiązujące obwieszczenie stanowi bowiem większy problem dla przeludnionego Ośrodka niż przepisy nowelizowanego rozporządzenia.

IX.022.1.2020

Na zdalnych rozprawach sądowych nic nie słychać. Prawo w praktyce

Data: 2020-06-30

Telefon na infolinię RPO 800-676-676:  Dzwoni Osadzony z Zakładu Karnego Bydgoszcz, skarży się że sprawy rozpatrywane są w sądach na posiedzeniach zdalnych, na których nic nie słychać z powodu zakłóceń techniczne , twierdzi że  to jest pozbawienie osadzonych prawa do obrony.

W związku z zagrożeniem wywołanym wirusem COVID-19, niezbędne było wprowadzenie nowych rozwiązań organizacyjnych tak, aby zminimalizować ryzyko zarażeń jak również zachować płynność pracy Sądów. W normalnym trybie sprawy dotyczące na przykład warunkowego zwolnienia czy przerwy w karze, odbywają się w sali sądowej bezpośrednio w budynku zakładu karnego czy aresztu śledczego. Aby nie przewlekać terminów, rozprawy sądu penitencjarnego odbywają się zdalnie za pośrednictwem posiedzeń on line.

Osadzeni siadają przed kamerą i odpowiada na pytania sędziego. W celi przesłuchań powinien być obecny tylko osadzony i jego opiekun, dzięki takim rozwiązaniom nie ma potrzeby transportowania osadzonych do Sądu i mogą uczestniczyć w posiedzeniu w sposób aktywny. 

Zatem nowe rozwiązania w zakresie prowadzenia telewokand służą przede wszystkim załatwieniu spraw na bieżącą , tak aby sprawy osadzonych nie czekały w  Sądach.

Pojawiają się głosy, iż wyjątkowy stan , który wymusił  tego rodzaju rozwiązania,  jest szansą wypracowania możliwości szybszego i tańszego rozwiązania dla sądów penitencjarnych w przyszłości .

Ponadto, wiceminister sprawiedliwości odpowiedział 1 kwietnia 2020 r. na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie przygotowań jednostek penitencjarnych i sądów penitencjarnych na zagrożenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. W związku z epidemią przyjęto rozwiązania prawne obejmujące m.in. możliwość udzielenia przez sąd penitencjarny przerwy w karze, przeprowadzanie posiedzeń sądu penitencjarnego w formie wideokonferencji oraz rozszerzenie możliwości odbywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego. A postępowania dotyczące warunkowego zwolnienia, przerwy w odbywaniu kary lub zezwolenia na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego należą to kategorii tzw. spraw pilnych.

Oznacza to, że zapewniona jest ciągłość procedowania sądów penitencjarnych, co jest niezbędne dla prewencji nastrojów wśród więźniów oraz zapobiegania znaczącego wzrostu poziomu zaludnienia zakładów karnych i aresztów śledczych – zauważył Michał Wójcik. Sprawa (KMP.071.4.2020) https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-ms-o-dzialaniach-w-wiezieniach-dla-przeciwdzialania-epidemii

Odnosząc się do konkretnego przypadku osadzony, którego zdaniem połączenie online jest wadliwe na tyle, że prowadzenie posiedzenia jest niemożliwe lub  zakłócone z powodów technicznych,  należy takie uwagi niezwłocznie przekazać do dyrekcji zakładu celem zweryfikowania i naprawienia problemu tak aby nie występowały w przyszłości.

Pacjenci KOZZD protestują m.in. przeciw złym warunkom bytowym. RPO pisze do MZ

Data: 2020-06-26
  • Poprawy warunków lokalowych, bytowych oraz zasad traktowania domaga się grupa pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia w związku z informacją, że 23 czerwca 2020 r. zaczął się tam protest głodowy 30 pacjentów

Pozbawieni wolności w KOZZD oczekują m.in. poprawy warunków bytowych (przywrócenia wstrzymanych w związku z pandemią możliwości korzystania z usług kurierskich, zamawiania posiłków z zewnątrz, dokonywania zakupów, zainstalowania klimatyzatorów w pokojach oraz właściwego traktowania (zmiany dyrektora Ośrodka i kierownika ochrony, odstąpienia od prewencyjnego stosowania kajdanek, stworzenia możliwości comiesięcznych spotkań z dyrektorem Ośrodka itp.).

Interwencja Ministerstwa Zdrowia doprowadziła do ponownego uruchomienia zainstalowanych w KOZZD klimatyzatorów w przestrzeni wspólnej. Wiele  problemów jest jednak nadal nierozwiązanych.

Warunki pobytu w Ośrodku są bardzo złe i wciąż się pogarszają. Obecna liczba 89 pacjentów znacznie przewyższa obowiązujące przepisy. A w praktyce oznacza to pobyt w warunkach naruszających prawo do prywatności i intymności.

Przebywanie w pokojach wieloosobowych pacjentów z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami preferencji seksualnych, osób z niepełnosprawnością intelektualną czy psychiczną nie sprzyja prowadzeniu terapii – która jest przecież głównym zadaniem KOZZD.

Budowaniu u pacjentów poczucia stabilizacji i zaufania do personelu terapeutycznego nie służą ciągłe, liczne zmiany w regulaminach wewnętrznych Ośrodka. Restrykcje związane z pandemią dodatkowo ograniczają przestrzeń porozumienia.

Protest pacjentów należy więc traktować jako wyraz skali nagromadzonych i nierozwiązanych spraw. Resort zdrowia nie może dłużej pozostawać obojętny wobec tej sytuacji.

Dotychczasowe interwencje RPO do MZ w sprawie poprawy funkcjonowania Ośrodka pozostawały bez odpowiedzi. Adam Bodnar ma jednak nadzieję na pilną interwencję ministra Łukasza Szumowskiego.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby uznane za stwarzające zagrożenie są poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci KOZZD.

IX.517.1376.2020

RPO do Senatu: wprowadzić skuteczną drogę sądową o bezprawne  przeszukanie czy kontrolę osobistą

Data: 2020-06-25
  • Obywatel powinien móc skutecznie zażalić się do sądu na bezprawne przeszukanie czy kontrolę osobistą, wraz z żądaniem przyznania za to odszkodowania lub zadośćuczynienia od danej służby
  • Rzecznik Praw Obywatelskich od kilku lat upomina się o taką możliwość. Dziś bowiem zażalenie w takiej sprawie jest w istocie iluzoryczne
  • Dlatego Adam Bodnar zwrócił się o rozważenie odpowiednich działań legislacyjnych do senackiej komisji ustawodawczej

Chodzi o pełne wykonanie  wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 14 grudnia 2017 r. (sygn. akt K 17/14). Z wniosku RPO Trybunał uznał, że przepisy ustaw regulujących działania służb mundurowych dotyczące kontroli osobistej i przeszukania są niezgodne z Konstytucją. Nie określają granic tej kontroli oraz nie przewidują możliwości zaskarżenia jej przebiegu do sądu.

Po wyroku TK parlament przyjął nowelizację ustawy o Policji z 14 grudnia 2018 r. Zdaniem RPO realizuje ona jednak wyrok tylko w pewnym stopniu. Reguluje tryb przeszukania osoby i bagażu (co dotychczas określało jedynie rozporządzenie).

Stanowi też, że zasadność kontroli może ocenić sąd. Jeśli jednak stwierdzi on naruszenie prawa obywatela, to nie może orzec o zadośćuczynieniu czy odszkodowaniu. Jedyną konsekwencją uwzględnienia zażalenia jest zawiadomienie o tym prokuratora i kierownika jednostki służby nadrzędnej.

Obywatel musi zaś wystąpić o odszkodowanie osobno, korzystając z czasochłonnej procedury cywilnej. Rzecznik postulował – bezskutecznie – by w takiej sytuacji sąd mógł od razu przyznawać odszkodowanie lub zadośćuczynienie.

- Pożądane byłoby zatem wprowadzenie możliwości przyznania osobie, która poddana została kontroli, odszkodowania lub zadośćuczynienia za jej nielegalność, nieprawidłowość lub bezzasadność już przez ten sam sąd, który tę nielegalność, nieprawidłowość lub bezzasadność stwierdził na skutek wniesienia zażalenia – napisał Adam Bodnar do przewodniczącego senackiej Komisji Ustawodawczej Krzysztofa Kwiatkowskiego.

II.519.344.2014

Stołeczna policja nie sporządza protokołów zatrzymania demonstrantów. Adam Bodnar: to naruszenie praw obywatelskich

Data: 2020-06-23
  • Stołeczna policja nie sporządza protokołów zatrzymań osób, które faktycznie - choćby na krótko- pozbawiono wolności
  • A protokół umożliwia danej osobie złożenie zażalenia do sądu
  • Takie naruszenia praw i wolności obywatelskich dotyczą osób, które pokojowo manifestują poglądy i przekonania niewygodne dla władz - np. "rowerzystki spod Trójki”

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę rowerzystki, zatrzymanej 23 maja 2020 r. w Warszawie pod siedzibą Programu 3 Polskiego Radia. Odmówiła ona podania danych personalnych, wobec czego policjanci podjęli decyzję o doprowadzeniu jej do komendy.

Ponieważ nie chciała dobrowolnie wejść do radiowozu, użyto wobec niej środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej; wraz z nią zabrano i rower. W komendzie podała swoje dane, a po ich potwierdzeniu została zwolniona. Nie sporządzono protokołu zatrzymania osoby. W związku z popełnieniem przez nią wykroczenia z art. 65 i 54 Kodeksu wykroczeń zastosowano wobec niej pouczenie na podstawie art. 41 k.w.

W ocenie RPO nasuwa to poważne wątpliwości co do zgodności działań policjantów z prawem. Nie ulega bowiem wątpliwości, że rowerzystka została zatrzymana na podstawie art. 45 § 1 pkt 2 k.p.s.w.  w celu ustalenia jej tożsamości. Pomimo to nie został sporządzony protokół zatrzymania.  Nie ma przy tym znaczenia, że czynności zakończono w trybie art. 41 k.w. Nie ma również znaczenia okres jej faktycznego pozbawienia wolności.

Adam Bodnar przypomina, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wiele razy  orzekał w sprawach dotyczących naruszenia art. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zasady pozbawienia wolności).

W jednej z takich spraw ETPC zauważył, że mimo iż czas zatrzymania i przeszukania każdego ze skarżących nie przekroczył 30 minut, to byli oni całkowicie pozbawieni wolności przemieszczania się. W takich sprawach ETPC uznawał, że istniał element przymusu, który - niezależnie od krótkiego czasu zatrzymania - był decydujący dla pozbawienia wolności w rozumieniu art. 5 ust. 1 Konwencji.

RPO przypomina też sytuację z 11 listopada 2017 r., gdy kilkadziesiąt osób, protestujących przeciw Marszowi Niepodległości, przewieziono z ul. Smolnej do komendy, a tylko wobec dwóch sporządzono protokoły zatrzymania.

Wiele z pozostałych osób – mimo braku protokołu – złożyło zażalenia na zatrzymanie. W większości przypadków sąd uznał, że do zatrzymania doszło i rozpoznał zażalenia. Stwierdzał, że zatrzymania były niezasadne i nieprawidłowe lub co najmniej nieprawidłowe. Nieprawidłowość polegała na niesporządzeniu protokołów zatrzymań, a zatrzymani nie otrzymali stosownych pouczeń oraz informacji o przyczynach zatrzymania.

Dlatego Adam Bodnar za niepokojące uznaje, że mimo to w dalszym ciągu w stołecznym garnizonie policji dochodzi do naruszeń praw i wolności obywatelskich w podobnych sytuacjach –  wobec osób, które w sposób pokojowy manifestują poglądy i przekonania niewygodne lub nieaprobowane przez władze.

Przekazując komendantowi stołecznemu policji nadinsp. Pawłowi Dobrodziejowi te uwagi, RPO poprosił go o stanowisko i informację o ewentualnie podjętych działaniach.

 II.519.623.2020

Odc. 44 - Brak wynagrodzenia, niedoręczanie przesyłek w kwarantannie, sytuacja w więzieniach - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-06-16

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pracownik firmy przewozowej od ponad dwóch miesięcy nie wykonuje pracy z uwagi na epidemię, nie dostaje też wynagrodzenia. Pracodawca otrzymał pomoc finansową w ramach tarczy antykryzysowej, ale twierdzi, że są to pieniądze dla niego, a nie na wypłatę wynagrodzenia dla pracownika. – warto przypomnieć o obowiązkach pracodawcy, drodze dochodzenia świadczeń itp.

Terminowa i prawidłowa wypłata wynagrodzenia jest podstawowym obowiązkiem pracodawcy (art. 94 pkt 5 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, Dz.U.2019.1040 t.j.) i jego realizacja nie może być uzależniana od uzyskania pomocy finansowej od państwa.

Nieprzestrzeganie przez pracodawcę obowiązku wypłaty wynagrodzenia może skutkować jego odpowiedzialnością z tytułu wykroczenia przeciwko prawom pracownika (art. 282 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy).

Z tytułu nieterminowej realizacji obowiązku wypłaty wynagrodzenia pracownikowi może przysługiwać roszczenie o zapłatę odsetek za opóźnienie, a także roszczenie odszkodowawcze. Gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika, pracownikowi przysługuje uprawnienie do rozwiązania stosunku pracy w trybie bez wypowiedzenia na podstawie art. 55 § 11 Kodeksu Pracy. W wyroku z dnia 4 kwietnia 2000 r., sygn. akt I PKN 516/99, Sąd Najwyższy uznał, że przesłanką rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia ze względu na ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków wobec pracownika i uzyskania odszkodowania (art. 55 § 11 KP) jest wina umyślna lub rażące niedbalstwo pracodawcy. Pracodawca, który nie wypłaca pracownikowi w terminie całości wynagrodzenia, ciężko narusza swój podstawowy obowiązek z winy umyślnej, choćby z przyczyn niezawinionych nie uzyskał środków finansowych na wynagrodzenia. Z punktu widzenia treści stosunku pracy (w tym zwłaszcza praw pracowniczych) jest całkowicie obojętne z jakiego źródła pracodawca uzyskuje środki na wynagrodzenia.

W razie zaistnienia sporu pomiędzy pracownikiem a pracodawcą warto rozważyć kontakt z Państwową Inspekcją Pracy, która jest organem powołanym do sprawowania nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy.

Porady prawne z zakresu prawa pracy można uzyskać w Centrum Poradnictwa PIP od poniedziałku do piątku w godz. od 9.00 do 15.00 pod numerami telefonów: dla osób dzwoniących z telefonów stacjonarnych - 801 002 006, dla osób dzwoniących z telefonów komórkowych - 459 599 000.

Pan pyta o podstawę prawną przekazywania poczcie polskiej informacji o osobach odbywających kwarantannę. Poczta, z uwagi na kwarantannę, nie dostarcza korespondencji, która ma dla pytającego istotne znaczenie i jest mu pilnie potrzebna.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, dane dotyczące osoby, która odbywa kwarantannę są przekazywane operatorowi wyznaczonemu w rozumieniu ustawy Prawo pocztowe.

RPO kwestionował legalność przekazywania Poczcie Polskiej informacji o osobach odbywających obowiązkową kwarantannę określoną w ww. rozporządzeniu. Skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Zdrowia z dnia 27 kwietnia br.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rpo-osobom-w-kwarantannie-poczta-nie-dostarcza-przesyłek

Poczta Polska wstrzymując doręczanie korespondencji pod adres, gdzie osoba odbywa kwarantannę, jednocześnie informuje, że taka korespondencja do czasu zakończenia kwarantanny  będzie przechowywana w placówce pocztowej; nie będzie podejmowana próba doręczenia. Wyjątkowo wstrzymany będzie bieg awizacji w czasie przechowywania takiej przesyłki, natomiast próba doręczenia do adresata nastąpi dopiero po zakończeniu odbywania kwarantanny.

W sytuacji trudności z odbiorem korespondencji warto rozważyć możliwość udzielenia pełnomocnictwa pocztowego, dzięki któremu przesyłkę będzie mogła odebrać upoważniona w nim osoba.

Istnieje także możliwość wynajęcia skrytki pocztowej, którą można udostępnić innej osobie.

Pani zgłasza problem z uzyskaniem informacji o stanie zdrowia partnera odbywającego karę pozbawienia wolności. Od innego osadzonego otrzymała informację, że jej partner jest prawdopodobnie zarażony koronawirusem i przewieziony do ZK w Oleśnicy; przebywa w izolacji. Mimo podejmowanych prób nie jest w stanie potwierdzić tych informacji.

Prawo do informacji o swoim stanie zdrowia jest jednym z podstawowych praw pacjenta. Katalog tych praw został uregulowany w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (dalej jako „ustawa”). Zgodnie z art. 9 ust. 2 tej ustawy, pacjent ma prawo do uzyskania od osoby wykonującej zawód medyczny przystępnej informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu, w zakresie udzielanych przez tę osobę świadczeń zdrowotnych oraz zgodnie z posiadanymi przez nią uprawnieniami. Pacjent ma również prawo do uzyskania od pielęgniarki przystępnej informacji o jego pielęgnacji i zabiegach pielęgniarskich.

Niezależnie od powyższych uprawnień, pacjent ma prawo do wyrażenia zgody na udzielenie wskazanych informacji innym osobom. Wówczas osoby upoważnione również mogą ubiegać się o informacje na temat konkretnego pacjenta, zgodnie z udzielonym upoważnieniem.

Przykładowy wzór upoważnienia do udzielania informacji o stanie zdrowia osadzonego: https://bip.sw.gov.pl/Dokumenty/Upowaznienie_do_informacji_o_stanie_zdrowia_osadzonego.pdf

W razie problemów z praktycznym stosowaniem praw pacjenta, można zwrócić się do Rzecznika Praw Pacjenta. Numer bezpłatnej infolinii: 800-190-590 (czynna od poniedziałku do piątku, od 8:00 do 18:00).

Pozostałe regulacje związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych osobom osadzonym zawarte zostały w art. 115 Kodeksu karnego wykonawczego (m.in. zasady udzielania świadczeń zdrowotnych, zaopatrzenie w artykuły sanitarne lub przedmioty ortopedyczne, zasady udzielania świadczeń medycznych przez podmioty lecznicze inne niż przeznaczone dla osób pozbawionych wolności).

Warto również zapoznawać się z zarządzeniami Dyrektorów Zakładów Karnych, którzy mając na względzie wytyczne GIS wprowadzili na terenie danych jednostek konkretne zasady związane z zapobieganiem zarażeniom COVID-19 i zwiększeniem bezpieczeństwa osób osadzonych. Jako przykład można podać zarządzenie nr 10/2020 z dnia 17 marca Dyrektora Zakładu Karnego w Goleniowie: https://sw.gov.pl/assets/69/90/65/494f074e544ff973008b88ed8dcc3d75c1fe700b.pdf

Dodatkowo, tymczasowe wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące przygotowania, zapobiegania i kontroli C0VID-19 w zakładach karnych i innych miejscach pozbawienia wolności na dzień 15 marca 2020 r. można znaleźć pod następującym adresem:

https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Przygotowanie%2C%20zapobieganie%20i%20kontrola%C2%A0C0VID-19%20w%20zak%C5%82adach%20karnych%20i%20innych%C2%A0miejscach%20pozbawienia%20wolno%C5%9Bci%20.pdf

Pan z Domu Pomocy Społecznej w Gorzowie Wlkp. skarży się na brak możliwości opuszczania placówki z powodu epidemii

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Rzecznik Praw Obywatelskich stale monitoruje sytuację w Domach Pomocy Społecznej  w  ramach Krajowego Mechanizmu Prewencji (jednostka  statutowa biura ).

W przypadku DPS-ów nadal  obowiązują rekomendacje przygotowane przez Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zakładają one:

  • zakaz odwiedzin w domach pomocy społecznej,
  • zakaz wyjść na zewnątrz, poza spacerami do ogrodu,
  • odwołania zaplanowanych imprez okolicznościowych, zaprzestanie organizowania wyjść, wycieczek.

Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziała na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 27 marca 2020 r. RPO pytał wówczas Prezesa Rady Ministrów o  kwestie dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa oraz poszanowania praw osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa. Wiceminister przedstawiła działania podejmowane przez resort w stosunku do domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki.

W porównaniu z odpowiedzią z 3 kwietnia uzupełniono m.in. informacje dotyczące:

  • zobowiązania wszystkich wchodzących do domu pomocy społecznej do mierzenia temperatury ciała i wprowadzenia zakazu wchodzenia do DPS w przypadku wykazania podwyższonej temperatury,
  • umożliwienia mieszkańcom domów pomocy społecznej kontaktu z rodzinami i siecią wsparcia poza placówką z wykorzystaniem urządzeń komunikacyjnych,
  • zapewnienia pomocy psychologicznej osobom potrzebującym wsparcia,
  • obowiązkowego używania przez pracowników domów pomocy społecznej maseczek ochronnych i rękawiczek,
  • zapewnienia ciągłości zaopatrzenia domów pomocy społecznej w żywność, środki czystości, środki ochrony osobistej,
  • przygotowania każdego domu pomocy społecznej do funkcjonowania w warunkach, gdy cały dom lub jego część będzie objęta kwarantanną lub izolacją (mieszkańcy i pracownicy), ze szczególnym uwzględnieniem zapewnienia noclegu i wyżywienia pracownikom.

Więcej informacji:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-mrpips-do-rpo-o-bezpieczenstwie-w-dps

https://www.gov.pl/web/rodzina/informacja-mrpips-w-sprawie-dzialan-podjetych-przez-resort-w-zakresie-wsparcia-domow-pomocy-spolecznej-w-sytuacji-zagrozenia-epidemiologicznego

Dzwoniła Pani przekazać, że otrzymała z KRUS decyzję o odmowie przyznania jej świadczenia opiekuńczego za okres (od 12.03. do 30.03). KRUS przyznał świadczenie od 31.03 wskazując, że dopiero od tej daty weszła w życie ustawa.

Art. 4a ust.1 ustawy z dnia 2 marca 2020r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych stanowi, że w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko albo niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19 osobie, o której mowa w art. 7 ust. 1 i 2 oraz art. 16 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2020 r. poz. 174 i 782), przysługuje zasiłek opiekuńczy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego.

Artykuł ten został dodany został ustawą z dnia 31 marca 2020 r. (Dz.U.2020.568) i zaczął obowiązywać z tym dniem.

Tak więc decyzja KRUS odmawiająca przyznania dodatkowego zasiłku opiekuńczego za okres do 30 marca 2020 r. jest zgodna z prawem.

Pani pyta, gdzie może zwrócić się o zwrot kosztów w ramach akcji „Lot do domu”; wracała z Filipin.

W ramach rządowej akcji „Lot do domu” zorganizowanej w celu umożliwienia powrotu do kraju obywateli polskich w związku z ogłoszonym stanem epidemii, realizowane były trzy formy: planowane loty czarterowe (wcześniej zarezerwowane), specjalne loty czarterowe oraz loty według zapotrzebowania – w tych przypadkach podróżujący musieli zakupić bilety samodzielnie, za  pośrednictwem platformy internetowej LOT-u; obowiązywały zryczałtowane ceny biletów, której wysokość zależała od kierunku, z którego realizowany był przelot.

W przypadku ubiegania się o zwrot kosztów wcześniej zakupionych biletów to zastosowanie ma regulamin przewoźnika.

Natomiast problem dot. zwrotu poniesionych przez polskich obywateli kosztów zakupu biletów lotniczych w ramach realizowanej po wybuchu epidemii akcji rządowej „Lot do domu” został podjęty przez RPO do wyjaśnienia w aspekcie generalnym; pierwsze wystąpienie w tej sprawie miało miejsce w pierwszych dniach kwietnia. Ostatnie, adresowane do Szefa Kancelarii Rady Ministrów – 12 maja.

Rzecznik prosi adresatów swoich wystąpień o wyjaśnienie, dlaczego rząd nie wystąpił o pomoc w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności, którego celem jest współpraca państw członkowskich w sytuacji kryzysu; pomoc udzielana jest na wniosek poszczególnych państw.

Obywatele, którzy skorzystali z akcji „Lot do domu” zmuszeni byli ponieść znaczne koszty, często przekraczające ich możliwości finansowe.

Z odpowiedzi udzielonej przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów z dnia 3 czerwca 2020 r. wynika, że w ramach programu „Lot do domu” umożliwiono powrót do kraju ponad 55 tys. obywateli z wielu miejsc na 6 kontynentach. Uruchomiono 388 połączeń.

Przygotowanie tego programu było odpowiedzią na konieczność pilnego zorganizowania powrotu do kraju Polaków. Skala tego wyzwania oraz sytuacja pandemii nakazała skupienie na obywatelach RP. Wykluczyło to wykorzystanie Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności, ze względu na związany z nim wymóg zabierania na pokład samolotu repatriacyjnego obywateli innych krajów UE (co najmniej 10%).

Wg danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie wpłynęła żadna skarga od osób korzystających z akcji „Lot do domu”.

Z danych podanych przez PLL LOT wynika, że z ogólnej liczby 694 reklamacji dot. różnych aspektów realizacji lotów tylko 36 dotyczyło oczekiwania zwrotu ceny biletu.

Ze szczegółami wystąpień można zapoznać się na stronie internetowej www.rpo.gov.pl (VII.531.38.2020)

Pani pyta o  „czerwcowe emerytury” tj. o zasady ustalania wysokości emerytury w zależności od miesiąca, w którym został złożony wniosek,  czy w bieżącym roku coś się zmieniło na korzyść tej grupy osób. (III.7060.122.2016)

Ustawa z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 ( Dz.U.2020.875 z dnia 15 maja 2020) tzw. Tarcza 3.0 wprowadziła nową zasadę dotyczącą waloryzacji emerytur, których wysokość jest ustalana w czerwcu. Art. 53 tej ustawy stanowi, że waloryzacji składek dokonuje się w takim sam sposób, jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 roku, jeśli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego.

Niestety zmiana ta dotyczy wyłącznie bieżącego roku.

Rzecznik Praw Obywatelskich przypominał, przed uchwaleniem te ustawy ( wystąpienie z dnia 04.05.2020 – opinia dla Senatu, że wielokrotnie zwracał uwagę na nierówność naliczania tzw. emerytur czerwcowych, gdzie nie jest uwzględniana waloryzacja kwartalna a jedynie roczna, a tym samym prowadzi to do obniżenia świadczenia z powodu daty złożenia wniosku o ustalenie wysokości emerytury.

Ograniczenie nowej zasady ustalenia emerytur czerwcowych jedynie do czerwca 2020 r. nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia konstytucyjnej równości w prawie do zabezpieczenia społecznego.

Kto płaci za kwarantannę, jeśli jest się zatrudnionym w przedsiębiorstwie szwedzkim?

Zasady prowadzenia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działalności gospodarczej przez przedsiębiorców zagranicznych reguluje ustawa z dnia 6 marca 2018 r. o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium RP.

W celu wykonywania działalności na terenie Rzeczypospolitej Polskiej przedsiębiorcy zagraniczni mogą, tworzyć oddziały z siedzibą w Polsce, na zasadzie wzajemności, o ile ratyfikowane umowy międzynarodowe nie stanowią inaczej. Mogą również tworzyć i prowadzić w Polsce przedstawicielstwa. Dla przedsiębiorców zagranicznych z państw członkowskich Unii Europejskiej i państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) obowiązują takie same zasady prowadzenia działalności gospodarczej, jak w przypadku przedsiębiorców polskich.

To, kto wypłaci pracownikowi należne mu pieniądze, zależne jest od tego, czy podczas kwarantanny dana osoba może wykonywać swoje zawodowe obowiązki. Jeśli jego decyzja będzie pozytywna, to wtedy wynagrodzenie wypłaca pracodawca. Natomiast, jeżeli podczas pobytu na kwarantannie pracownik nie może wykonywać swojej pracy, wówczas wypłaty świadczenia dokonuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Zgodnie z przepisami, osoba odbywająca obowiązkową kwarantannę, informuje pracodawcę o jej odbywaniu. Informację tę przekazuje się za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności, w tym przez telefon.

W celu wypłaty osobie odbywającej obowiązkową kwarantannę, za okres jej trwania, wynagrodzenia lub świadczenia pieniężnego z tytułu choroby, osoba ta, w terminie 3 dni roboczych od dnia zakończenia obowiązkowej kwarantanny, składa pracodawcy lub podmiotowi zobowiązanemu do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby pisemne oświadczenie potwierdzające odbycie obowiązkowej kwarantanny. Oświadczenie to można złożyć za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

Płatnik składek, który nie jest obowiązany do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby, niezwłocznie, nie później niż w terminie 7 dni, przekazuje wskazane wyżej oświadczenie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Oświadczenie to stanowi także dowód usprawiedliwiający nieobecność w pracy w okresie odbywania obowiązkowej kwarantanny. Oświadczenie to można złożyć za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

Warto pamiętać, że pracodawca lub podmiot zobowiązany do wypłaty świadczenia pieniężnego z tytułu choroby, może wystąpić do właściwego organu Państwowej Inspekcji Sanitarnej w celu weryfikacji danych zawartych w oświadczeniu, składanym przez pracownika. Wystąpienie wymaga uzasadnienia.

Więcej informacji na temat świadczeń przysługujących za czas pobytu na kwarantannie można znaleźć na stronie: https://www.zus.pl/o-zus/aktualnosci/-/publisher/aktualnosc/1/swiadczenia-chorobowe-dla-osob-objetych-obowiazkowa-kwarantanna-po-przekroczeniu-granicy/2556004.

Podstawa prawna:

  • Ustawa z dnia 6 marca 2018 r. o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1079 z późn. zm.).
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 964 z późn. zm.).

Pani – w imieniu siostry, która urodziła dziecko 4 dni temu – pyta o zasadność decyzji szpitala. Zachodzi konieczność pozostawienia dziecka w szpitalu, natomiast matka ma zostać wypisana do domu. Interwencja u ordynatora nie przyniosła skutku. Do dyrektora, siostra z uwagi na złe samopoczucie nie może pójść, natomiast jej mąż nie może wejść na teren szpitala, z uwagi na obostrzenia sanitarne związane z epidemią. Pani uważa, że matka powinna pozostać wraz z dzieckiem w szpitalu.

Sytuacja epidemiczna w Polsce wymaga środków nadzwyczajnych, jednakże Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że zarządzone ograniczenia w miarę możliwości nie powinny naruszać więzi pacjentów i ich bliskich. W związku z powyższym RPO w wystąpieniach generalnych m.in.: V.7013.25.2020, V.7013.27.2020, V.7010.45.2020 wskazuje na szczególne znaczenie prawa pacjenta do obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych, które gwarantuje art. 21 ust. 1 ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.2019.1127 t.j.).

  • 20 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wystąpienie do Ministra Zdrowia z prośbą o rozważenie wprowadzenia centralnych wytycznych, w zakresie obowiązujących ograniczeń w okresie epidemii, związku ze stosowanymi odmiennymi praktykami w różnych placówkach. (V.7013.25.2020)
  • 25 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich pisał do Ministra Zdrowia, wskazując że obecność rodzica przy dziecku w szpitalu jest bardzo istotna, zarówno jeśli chodzi o zabezpieczenie potrzeb emocjonalnych, ale również może przyczynić się do procesu zdrowienia. (V.7013.27.2020)
  • 18 maja 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Zdrowia o ustosunkowanie się do sprawy czasowego zawieszenie porodów rodzinnych i o rozważenie zmiany dotychczasowej rekomendacji na taką, która da możliwość szpitalom na ich bezpieczne przeprowadzanie, przy zachowaniu odpowiedniego bezpieczeństwa personelu i rodzącej pary. (V.7010.45.2020)

Więcej informacji o wystąpieniach RPO można znaleźć na stronie: www.rpo.gov.pl

Należy ponadto wskazać, że aktualne zalecenia Konsultanta Krajowego w dziedzinie Położnictwa i Ginekologii oraz Konsultanta Krajowego w dziedzinie Perinatologii dotyczące porodów rodzinnych obejmujące rekomendacje dotyczące opieki okołoporodowej w sytuacji pandemii COVID-19 a także wytyczne opracowane przez Konsultanta Krajowego w dziedzinie pediatrii we współpracy z Konsultantem Krajowym w dziedzinie chorób zakaźnych w odniesieniu do umożliwienia rodzicom dzieci hospitalizowanych obecności podczas pobytu ich dziecka w szpitalu – określają, iż nadal niezalecana jest jakakolwiek forma odwiedzin w oddziałach położniczo-ginekologicznych, ale decyzje w tym zakresie, mając na uwadze względy organizacyjne oraz powyższe zalecenia podejmuje kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz.

Wytyczne te dostępne są na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia pod adresem: https://www.gov.pl/web/zdrowie/wytyczne-dla-poszczegolnych-zakresow-i-rodzajowswiadczen

Nieletni z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną w miejscach izolacji - raport KMPT

Data: 2020-06-15

Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyrażają głębokie zaniepokojenie sytuacją dzieci i młodzieży chorych i zaburzonych psychicznie. Opieka psychiatryczna dzieci przebywających w oddziałach psychiatrycznych, szczególnie sądowych jest bardzo zła. Specjalnej troski wymagają dzieci przebywające w placówkach opiekuńczych i resocjalizacyjnych, często pozbawione opieki najbliższych. Wizytacje KMPT ujawniły, że w oddziałach psychiatrycznych duży odsetek (nawet 50%) stanowią pacjenci, którzy wcześniej byli w wychowankami domów dziecka lub placówek wychowawczych. Doświadczyli oni w swym życiu wiele krzywd i w związku z tym wymagają w pełni zindywidualizowanej opieki leczniczo-terapeutycznej. Podobnie trudna sytuacja jest w placówkach resocjalizacyjnych, w których z roku na rok rośnie liczba wychowanków wymagających opieki psychiatrycznej i farmakoterapii psychiatrycznej.

Detencja dzieci na oddziałach psychiatrycznych jest nadużywana. Domy dziecka i placówki resocjalizacyjne, które nie radzą sobie z nieletnimi wymagającymi szczególnej uwagi starają się znaleźć im inne miejsce. Jednym ze sposobów jest wnioskowanie do sądu o umieszczenie na oddziale psychiatrycznym, ponieważ sami nie mają warunków i personelu odpowiednio wykwalifikowanego do pracy z wychowankami z zaburzeniami. Zarówno personel szpitali, jak i placówek dla nieletnich nie ma odpowiednich narzędzi do pracy, w tym utrzymywania dyscypliny. Prawo nie chroni bezpieczeństwa i prywatności nieletnich w sposób wystarczający. W szpitalach i placówkach dochodzi do nadmiernych kontroli osobistych, wyprowadzania na spacer dzieci w kaftanach bezpieczeństwa, stosowania poniżających kar, stosowania środków przymusu bezpośredniego w sposób nieludzki i poniżający. Brak odpowiedniego finansowania powoduje, że nieletni przebywają w trudnych warunkach materialnych, na wszystko brakuje pieniędzy. Nie zapewnia im się odpowiedniego finansowania na realizację obowiązku szkolnego. Nie ma miejsc na oddziałach psychiatrii dziecięcej, nie ma specjalistów w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, nie ma też nowoczesnych leków psychiatrycznych dedykowanych pacjentom tej grupy wiekowej. 

W ocenie RPO oraz KMPT taki stan prowadzi do nieludzkiego i poniżającego traktowania dzieci umieszczanych na oddziałach psychiatrycznych, w szczególności wśród populacji pacjentów sądowych oddziałów psychiatrycznych.

RPO o prawach osób tymczasowo aresztowanych w podmiotach leczniczych

Data: 2020-06-12
  • RPO po raz kolejny wystąpił w sprawie sytuacji osób z poważną chorobą somatyczną lub psychiczną, wobec których zastosowano tymczasowy areszt
  • W obszernej analizie Rzecznik wskazuje na problemy w funkcjonowaniu systemu
  • To m.in. przewyższająca możliwości szpitali więziennych liczba pacjentów kierowanych do szybkiego przyjęcia, słabe warunki lokalowe, kierowanie zdrowych osób przejawiających nietypowe zachowania do szpitali psychiatrycznych czy przyjęcia do szpitala psychiatrycznego osób aresztowanych, które nie wyrażają zgody na leczenie

Zgodnie z art. 260 Kodeksu postępowania karnego, jeżeli stan zdrowia oskarżonego tego wymaga, tymczasowe aresztowanie może być wykonywane tylko w postaci umieszczenia w odpowiednim zakładzie leczniczym, w tym w zakładzie psychiatrycznym.

Mimo kilkukrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministerstwa Sprawiedliwości i Rady Ministrów, dotychczas nie wprowadzono zmian polepszających sytuację osób aresztowanych, które muszą jednocześnie zostać poddane leczeniu.

Ponieważ nadal wpływają skargi obywateli w tej sprawie, RPO zwrócił się do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej o odpowiedź na następujące pytania:

  • Czy w ocenie Służby Więziennej problem związany z niewystawianiem skierowania do szpitala psychiatrycznego wobec osób umieszczanych tam na mocy art. 260 § 1 k.p.k. jest problemem powszechnym i jakie rodzi on formalne oraz praktyczne trudności dla funkcjonowania więziennej służby zdrowia?
  • Jaki sposób postępowania przyjmuje się w Służbie Więziennej w sytuacji, gdy osoba tymczasowo aresztowana, wobec której sąd zadecydował o konieczności zastosowania art. 260 § 1 k.p.k. w oddziale szpitala psychiatrycznego, odmawia hospitalizacji, a nie zachodzą w ocenie lekarzy przesłanki przyjęcia pacjenta do szpitala psychiatrycznego bez jego zgody?
  • Czy w przypadku konieczności przyjęcia osoby pozbawionej wolności do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta, kierownik szpitala zawiadamia o powyższym sąd opiekuńczy miejsca siedziby szpitala w ciągu 72 godzin od chwili przyjęcia? Jeżeli nie – dlaczego odstępuje się od tej czynności?
  • Czy powszechne jest utrzymywanie przez sąd w mocy dyspozycji art. 260 § 1 k.p.k. mimo monitów ze strony lekarzy więziennych o ustaniu przesłanek do hospitalizacji? Czy problem ten w większej mierze dotyczy osób umieszczanych w oddziałach psychiatrycznych?
  • Z jakimi praktycznymi problemami spotyka się Służba Więzienna w przypadku, gdy tymczasowe aresztowanie jest wykonywane w pozawięziennych podmiotach leczniczych? W jaki sposób prowadzony jest wówczas nadzór nad prawidłowością wykonywania środka zapobiegawczego oraz w jaki sposób gwarantuje się osobie tymczasowo aresztowanej możliwość realizacji określonych w k.k.w. praw dotyczących widzeń (w tym widzeń z adwokatem w warunkach zapewniających poufność), rozmów telefonicznych, korespondencji, otrzymywania paczek i dokonywania zakupów?
  • RPO poprosił również o zajęcie stanowiska o potrzebie uzupełnienia rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 czerwca 2015 r. w sprawie wykazu zakładów leczniczych, w tym psychiatrycznych, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania oraz warunków zabezpieczenia tych zakładów, o wykaz podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa.

W załączniku poniżej prezentujemy szczegółową analizę RPO w tej sprawie. Wnioski z analizy bazują na wybranych sprawach prowadzonych w Biurze RPO oraz problemach zgłoszonych przez dyrektorów okręgowych SW.

IX.517.777.2019

Koronawirus. Sytuacja na oddziale psychiatrycznym w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Ludwika Perzyny w Kaliszu

Data: 2020-06-05
  • W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.
  • Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. Jedną z takich placówek są szpitale psychiatryczne.

Z informacji udzielonej przez dyrektora placówki wynika, że koronawirus został zdiagnozowany u sześciu pacjentów oraz 14 członków personelu przebywających w danym czasie na oddziale psychiatrycznym. W związku z tym kwarantanną zostali objęci wszyscy pacjenci oddziału oraz pracownicy mający zdolność do pracy w czasie zarażenia wirusem SARS-COV-2. Pracownicy z wynikiem dodatnim zostali objęci izolacją. Testy na obecność wirusa zostały wykonane wszystkim członkom personelu z kontaktu oraz pozostałym na oddziale pacjentom. Dyrektor poinformował również, iż żaden z członków personelu obecnie nie jest hospitalizowany, a spośród sześciu pacjentów przekazanych z oddziału psychiatrycznego na oddziały zakaźne (do Poznania lub Kalisza), trzy osoby z wynikami ujemnymi (ozdrowieńcy) zostały wypisane do miejsc zamieszkania.

Jak wskazał Dyrektor placówki, w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa  pomieszczenia oddziału psychiatrycznego poddano dezynfekcji. W szpitalu został wprowadzony cały szereg procedur ogólnych mających na celu podniesienie bezpieczeństwa pacjentów i pracowników
w czasie epidemii koronawirusa. Wprowadzono obowiązkowy pomiar temperatury wszystkich osób wchodzących do szpitala, zorganizowano komunikację w szpitalu w taki sposób by nie krzyżowały się drogi pacjentów z podejrzeniem lub chorych na COVID-19 z pozostałymi pacjentami. Każdy pacjent przyjmowany do szpitala, do momentu uzyskania wyniku testu, jest traktowany jak potencjalnie zakaźny.

Dyrektor podkreślił, że w chwili obecnej liczba pracowników na oddziale pozwala na zabezpieczenie leczenia pacjentów bezwzględnie wymagających hospitalizacji.

Szpital dysponuje odpowiednią ilością środków dezynfekcyjnych oraz ochrony osobistej dla personelu. Dodatkowo, pacjenci mają zagwarantowane wsparcie psychologiczne, dzięki zatrudnieniu z dniem 1 kwietnia 2020 r. nowego psychologa.

Jak wskazał Dyrektor, jednostka współpracuje z Wojewodą. Na bieżąco sygnalizowane są potrzeby
w zakresie środków ochrony indywidualnej. Zdaniem Dyrektora współpraca ta nie jest jednak wystarczająca, gdyż otrzymują oni środki ochrony osobistej w ilościach znacznie mniejszych od zamawianych przez szpital, a część środków dostarczonych do szpitala nie nadaje się do użytku (np. na 650 otrzymanych w jednej partii kombinezonów, 600 sztuk było w rozmiarze XS. Był to rozmiar odpowiedni dla jednego pracownika. Dla pozostałych konieczne są rozmiary większe).

Analiza RPO dla premiera o tworzeniu prawa w stanie epidemii: rozporządzenia zamiast ustaw naruszają prawa obywateli

Data: 2020-06-04
  • Prawa obywateli w czasie  epidemii są naruszane, bo ograniczenia, nakazy lub zakazy są wprowadzane rozporządzeniami władz, a nie ustawami -  jak przewiduje Konstytucja
  • Choć większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka
  • Narusza to rażąco takie prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej
  • To wynik m.in. niewprowadzenia żadnego ze stanów nadzwyczajnych, przewidzianych przez Konstytucję
  • Efektem są np. drakońskie kary pieniężne wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną

RPO Adam Bodnar przekazał premierowi Mateuszowi Morawieckiemu obszerną ocenę prawa wprowadzanego w związku z epidemią koronawirusa. Uczynił  to zgodnie z art. 16 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich - w celu zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela.

Rzecznik wskazuje, że rozporządzenia, wydawane w stanie zagrożenia epidemicznego oraz w stanie epidemii, w rażący sposób naruszają takie podstawowe prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej.

Materię tych praw i wolności uregulowano w rozporządzeniach z przekroczeniem upoważnień ustawowych, bez dostatecznych wytycznych zawartych w tych upoważnieniach oraz bez zachowania wymaganego przez Konstytucję rozróżnienia między materią ustawową a materią aktu wykonawczego.

Część przepisów w rozporządzeniach naruszyła również istotę konstytucyjnych wolności i praw człowieka, choć jest to możliwe wyłącznie w sytuacji wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - co wszak nie nastąpiło.

Efektem naruszania tak wydanych nakazów, zakazów i ograniczeń są wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną administracyjne kary pieniężne. Istotna część tych kar – w  wysokości od 5 tys. do 30 tys. zł - jest nakładana  z naruszeniem podstawowych praw i wolności konstytucyjnych.

Ten stan rzeczy jest bezpośrednim wynikiem nierespektowania podstawowych reguł stanowienia prawa opisanych w Konstytucji. Chociaż zatem większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu, doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka.

Ograniczenie wolności lub praw - dopuszczalne w konstytucyjnych stanach nadzwyczajnych

W związku z wprowadzeniem stanu epidemii ograniczono podstawowe wolności lub prawa człowieka. Władze uznały, że będą się posługiwać narzędziami legislacyjnymi właściwymi dla zwykłego trybu funkcjonowania państwa - bez sięgania po konstytucyjne stany nadzwyczajne. Dlatego z punktu widzenia standardów ochrony wolności i człowieka niezbędna jest ocena wydanych w związku z tym rozporządzeń.

Według art. 233 ust. 3 Konstytucji - po który nie sięgnęła Rada Ministrów - ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać konstytucyjne wolności i prawa wymienione w art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 41 ust. 1, 3 i 5 (wolność osobista), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 ust. 1 (wolność poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), art. 59 ust. 3 (prawo do strajku), art. 64 (prawo własności), art. 65 ust. 1 (wolność pracy), art. 66 ust. 1 (prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy) oraz art. 66 ust. 2 (prawo do wypoczynku).

Rada Ministrów świadomie zrezygnowała z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Uznała, że zwykłe środki konstytucyjne są wystarczające. Dlatego nie można powoływać się na nadzwyczajne okoliczności i usprawiedliwiać nimi daleko idących ograniczeń swobód obywatelskich wprowadzanych rozporządzeniami. A formalnym warunkiem dopuszczalności ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela jest zapisanie ich w ustawie. W rozporządzeniu powinny zaś być jedynie przepisy o charakterze technicznym, nie mające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.

Tymczasem całość ograniczeń wolności lub praw człowieka, związana z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 została przeniesiona z ustawy na poziom rozporządzenia. Byłoby to dopuszczalne jedynie w przypadku ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.

Fakt, że rozporządzenie jest podstawowym aktem prawnym, za którego pomocą postanowiono reglamentować w stanie epidemii fundamentalne prawa lub wolności jednostki, nie budzi  wątpliwości zwłaszcza w świetle zmian wprowadzonych ustawą z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych  w ustawie z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Większość wprowadzonych ograniczeń, nakazów i zakazów była wiernym powtórzeniem ograniczeń wolności lub praw człowieka określonych w ustawie o stanie klęski żywiołowej (nakaz lub zakaz określonego sposobu przemieszczania się; obowiązek poddania się kwarantannie; nakaz ewakuacji w ustalonym czasie z określonych miejsc, obszarów i obiektów; nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach; zakaz organizowania lub przeprowadzania imprez masowych; obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów; reglamentacja zaopatrzenia w określone artykuły).

Z punktu widzenia art. 92 ust. 1 Konstytucji zasadnicze znaczenie ma to, że zawierające upoważnienie ustawowe dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia przepisy art. 46b pkt 2-12 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierają jakichkolwiek wytycznych. Prowadzi to do wniosku, że rozporządzenia Rady Ministrów - wydawane na podstawie art. 46a i art. 46b ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń
i chorób zakaźnych u ludzi - nie spełniają konstytucyjnego warunku ich wydania na podstawie upoważnienia ustawowego. Oznacza to, że Rada Ministrów mogła kształtować w rozporządzeniu w dowolny sposób, bez dostatecznych wskazówek z ustawy, sferę podstawowych praw lub wolności jednostki, określając poszczególne ograniczenia, nakazy, zakazy i obowiązki.

Naruszenie wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej

Wprowadzony rozporządzeniami zakaz przemieszczania się osób na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej wkracza w sposób oczywisty w konstytucyjną wolność określoną w art. 52 ust. 1 Konstytucji. A także i w stanie epidemii (który nie jest przecież jednym ze stanów nadzwyczajnych) musi być stosowany warunek formalny polegający na wprowadzeniu ograniczenia wolności poruszania się w ustawie. Wymaga tego i Konstytucja, i Europejska Konwencja
o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Tymczasem żaden z obowiązków wynikających z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dotyczy wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawa ta  
zawiera upoważnienie do ustanowienia w drodze rozporządzenia czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się. A to jest przecież czymś innym niż powszechny zakaz przemieszczania się.

Naruszenie wolności uzewnętrzniania religii

Przepis rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wprowadził czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. Polegało to na obowiązku zapewnienia, aby na danym terenie lub w danym obiekcie znajdowało się nie więcej niż 50 osób a następnie - od dnia 24 marca 2020 r. - 5 uczestników. Ograniczenia te, korygowane jedynie w zakresie liczby osób, utrzymano w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Zdefiniowana w art. 53 ust. 2 Konstytucji wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji). A ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawiera jakichkolwiek postanowień w tym zakresie.

W szczególności podstawy do wprowadzenia ograniczenia w zakresie wolności publicznego uzewnętrzniania religii nie może stanowić art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - przewidujący możliwość wprowadzenia rozporządzeniem zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności. Konstytucja odrębnie traktuje bowiem wolność publicznego uzewnętrzniania religii (art. 53 ust. 5) oraz wolność zgromadzeń (art. 57).

Naruszenie wolności osobistej

Z rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wynikało, że w okresie od 20 marca 2020 r. do odwołania, osoba przekraczająca granicę państwową (z wyjątkami określonymi w tym rozporządzeniu),  była obowiązana odbyć po przekroczeniu granicy obowiązkową kwarantannę,  trwającą 14 dni. Osoba ta była zobowiązana przekazać Straży Granicznej informację o adresie miejsca zamieszkania lub pobytu, w którym będzie odbywać kwarantannę oraz numerze telefonu.

Tak rozumiana kwarantanna oznacza  ograniczenie konstytucyjnej wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji), ale także ograniczenie wolności osobistej polegającej na możliwości swobodnego określenia przez jednostkę swego zachowania.

Z art. 41 ust. 1 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Wolność osobista nie ma oczywiście charakteru absolutnego - można ją ograniczyć lub jej pozbawić na podstawie ustawy.  Jednakże prawo pozwalające na pozbawienie wolności osobistej bądź jej ograniczenie musi spełniać określone warunki, zarówno te ogólne wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji, jak też szczegółowe określone w jej art. 41 ust. 1.  

Tymczasem żaden z przepisów ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dawał Ministrowi Zdrowia uprawnienia do wprowadzenia obowiązku kwarantanny w stosunku do osób przekraczających granicę. W obowiązującym w dacie wydania tych rozporządzeń stanie prawnym obowiązek poddania się kwarantannie mogła wprowadzić wyłącznie Rada Ministrów.  

Prowadzi to do wniosku, że działając poza zakresem upoważnienia ustawowego, Minister Zdrowia w sposób samoistny uregulował w rozporządzeniu daleko idące ograniczenia wolności osobistej. Wprowadził obowiązek kwarantanny jedynie z tej przyczyny, że dana osoba przekroczyła granicę państwową, a nie dlatego, że była narażona na zakażenie - jak stanowi ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Natomiast wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami Rady Ministrów obowiązek poddania się kwarantannie przez osoby przekraczające granicę znajdował niewątpliwie już swoją formalną podstawę w art. 46b pkt 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Przepis ten zawiera bowiem upoważnienie dla Rady Ministrów do określenia, w drodze rozporządzenia, obowiązku poddania się kwarantannie. Jednakże przepis ten nie modyfikuje ustawowego pojęcia „kwarantanny”, które wciąż oznacza odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie.  Rozporządzenia Rady Ministrów nie wiążą jednak obowiązku poddania się kwarantannie z narażeniem na zakażenie, lecz z przekroczeniem granicy państwowej. Przyjmują więc nie dające się w racjonalny sposób obronić domniemanie, że w istocie każda osoba przekraczająca granicę państwową była narażona na zakażenie.

Obowiązek kwarantanny można więc legalnie nałożyć aktem podustawowym wyłącznie na osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego. W związku z tym przyjmowanie w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów jako kryterium obowiązku poddania się kwarantannie wyłącznie przekroczenia granicy stanowi naruszenie i ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, i Konstytucji.

Naruszenie autonomii informacyjnej jednostki

Wprowadzony rozporządzeniami obowiązek kwarantanny dla  osób  przekraczających granice powiązano z obowiązkiem przekazania Straży Granicznej informacji o adresie pobytu lub zamieszkania oraz numerze telefonu do kontaktu. SG udostępniała je organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a następnie – do systemu teleinformatycznego udostępnionego przez jednostkę podległą ministrowi zdrowia właściwą w zakresie systemów informacyjnych ochrony zdrowia, albo w postaci papierowej – przez przekazanie wojewodom kart lokalizacyjnych.

Dopuszczono też możliwość przetwarzania w systemie teleinformatycznym danych innych osób podlegających kwarantannie, a także osób podlegających izolacji w warunkach domowych oraz osób, wobec których podjęto decyzję o wykonaniu tekstu pod kątem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i osób zakażonych tym wirusem. Dane te były także udostępniane Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Narodowemu Funduszowi Zdrowia, Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, wojewodom, Policji i operatorowi pocztowemu.

Rozporządzeniami krąg tych podmiotów poszerzono  o System Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego – Państwowy Instytut Badawczy i Państwową Straż Pożarną. Ponadto NFZ upoważniono do udostępnienia danych dotyczących osób poddanych kwarantannie lekarzowi podstawowej opieki zdrowotnej, wybranemu przez daną osobę. W kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów dane osób poddanych kwarantannie oraz innych osób udostępniono również ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu.

Ponadto dane osób poddanych kwarantannie lub izolacji domowej organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej udostępniają na wniosek ośrodka pomocy społecznej, kuratora sądowego lub komornika sądowego - złożony w związku z wykonywaniem czynności służbowych oraz sądu lub prokuratora - w związku z prowadzonymi postępowaniami. Policja lub wojewoda udostępniają te dane na wniosek przedsiębiorcy wykonującego działalność polegającą na zapewnieniu funkcjonowania energetycznej sieci przesyłowej lub dystrybucyjnej oraz na wniosek przedsiębiorcy telekomunikacyjnego, którego przedstawiciele realizują czynności związane z funkcjonowaniem tej sieci w miejscu zamieszkania lub pobytu tych osób.

Tym samym w kolejnych rozporządzeniach poszerzano zarówno krąg osób, których dane są gromadzone w trybie określonym tymi rozporządzeniami, jak i krąg podmiotów, które uzyskiwały do nich dostęp. Było to wyjście daleko poza krąg podmiotów realizujących bezpośrednio zadania związane ze zwalczaniem zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Świadczy o tym ujęcie w rozporządzeniach pocztowego operatora wyznaczonego, Państwowej Straży Pożarnej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Krajowej Administracji Skarbowej czy też przedsiębiorców energetycznych i telekomunikacyjnych.

Takie swobodne i szerokie dysponowanie danymi osobowymi osób przekraczających granicę w sposób oczywisty stwarza zagrożenie niekontrolowanego naruszenia autonomii informacyjnej tych osób. Wolność dysponowania informacjami o sobie, w tym decydowania o ich ujawnieniu, przestaje zatem mieć jakiekolwiek normatywne znaczenie. Władza publiczna w sposób dowolny umożliwia bowiem śledzenie i dokumentowanie zachowań poszczególnych osób licznym organom publicznym, ale także podmiotom prywatnym.

Tymczasem przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierały umocowania do określenia w rozporządzeniach Ministra Zdrowia czy Rady Ministrów obowiązku przekazywania danych o własnej osobie oraz o innych osobach. Żaden też przepis ustawowy nie daje Ministrowi Zdrowia czy Radzie Ministrów kompetencji do regulowania w rozporządzeniu zasad i trybu gromadzenia tych danych oraz ich udostępniania innym, wskazanym w rozporządzeniach podmiotom.

Kwestia pozyskiwania danych osobowych, ich przetwarzania i udostępniania regulowana w tych rozporządzeniach stanowi materię ustawową. Stosownie do art. 51 ust. 1 Konstytucji nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby. Konstytucja nie pozostawia wątpliwości, że jednostka jedynie na podstawie ustawy może być zobowiązana do ujawnienia informacji jej dotyczących. Tylko ustawa może też określać zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o osobie. Przepisy tych rozporządzeń naruszyły zatem rażąco art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji.

Naruszenie wolności zgromadzeń

Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego w okresie od dnia 14 marca 2020 r. zakazało zgromadzeń publicznych. Rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. przywróciło możliwość organizowania zgromadzeń, przy czym maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 150. Utrzymano jednak całkowity zakaz zgromadzeń spontanicznych.

Upoważnienie do wprowadzenia w rozporządzeniu zakazu  zgromadzeń wynika z art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Stanowi on, że odpowiednio Minister Zdrowia (Rada Ministrów) może ustanowić zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

Wydając kolejne rozporządzenia, wprowadzające zakazy zgromadzeń, w odmienny sposób potraktowano jednak zgromadzenia organizowane na podstawie Prawa o zgromadzeniach i zgromadzenia związane z wykonywaniem czynności zawodowych i służbowych oraz z działalnością gospodarczą. Przyjęto, że zgrupowanie osób zwołane w celu wyrażenia wspólnego stanowiska w sprawach publicznych stanowi większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż takie samo zgrupowanie, zwołane w związku z wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych czy też w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Racjonalność tego założenia budzi wątpliwości, bo  10 – osobowa demonstracja zorganizowana w przestrzeni publicznej z zachowaniem określonych reguł przemieszczania się, stanowi bowiem większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż kilkudziesięciu policjantów spotykających się w pomieszczeniu zamkniętym w ramach wykonywania czynności służbowych (przypadek Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu). A  prawo o wiele bardziej intensywnie nakazuje chronić zgromadzenia organizowane w trybie Prawa o zgromadzeniach niż inne.

Z art. 57 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń wynikają z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Kolejne rozporządzenia w uprzywilejowany sposób traktują zatem zgromadzenia związane z wykonywaniem zadań służbowych, które w ogóle nie podlegają ochronie na podstawie art. 57 Konstytucji, w uprzywilejowany też sposób traktują zgromadzenia w celach zawodowych i związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu. A taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Rada Ministrów została więc upoważniona do wprowadzenia zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności, choć w przypadku wolności zgromadzeń wymóg wyłączności ustawy musi być stosowany ze szczególnym rygoryzmem. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą, choć wymaga tego art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Całkowity zakaz organizowania zgromadzeń wprowadzony przepisami kolejnych rozporządzeń narusza istotę wolności zgromadzeń. Powoduje, że Rzeczpospolita Polska nie tylko przestaje spełniać warunki wymagane dla państwa prawa, lecz przestaje także spełniać warunki wymagane dla państwa demokratycznego (art. 2 Konstytucji) - skoro zakazane jest w ogóle korzystanie z podstawowego mechanizmu demokracji, jakim jest wolność zgromadzeń. Państwo nie preferuje już zebrań i spotkań pełniących funkcję partycypacyjną w społeczeństwie otwartym i demokratycznym, lecz swoją preferencją obdarza wyłącznie zebrania i spotkania organizowane w związku z wykonywaniem zadań służbowych, wykonywaniem czynności zawodowych czy też z działalnością gospodarczą. Organizacji tych zebrań i spotkań, nawet z udziałem dużych grup osób, nie przeszkadza zaś - według państwa - ogłoszony stan epidemii.

Naruszenie wolności działalności gospodarczej

Rozporządzenie Ministra Zdrowia wprowadziło czasowe ograniczenia prowadzenia działalności przez przedsiębiorców. Równocześnie wskazało, że ograniczenia te polegają na całkowitym zakazie prowadzenia wymienionych rodzajów działalności. Tak samo brzmiały kolejne rozporządzenia Rady Ministrów.

Upoważnienie z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi zezwalało Ministrowi Zdrowia i Radzie Ministrów na ustanowienie w rozporządzeniu czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy oraz  ograniczenia określonej działalności przedsiębiorstw. Jednak oba te upoważnienia ustawowe pozwalają wyłącznie czasowo ograniczyć prowadzenie działalności gospodarczej - nie pozwalają zaś na przyjęcie zastosowanego w rozporządzeniach ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej poprzez jej zakazanie. W tym zakresie rozporządzenia wydano bez upoważnienia ustawowego.

Rozporządzenia wkroczyły także w materię konstytucyjną regulowaną art. 22 Konstytucji. Wynika z niego, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Niewątpliwie konieczność zwalczania epidemii mieści się w kategorii ważnego interesu publicznego. Jednak omawiane rozporządzenia nie tylko wprowadziły - co było dopuszczalne - ograniczenia określonych rodzajów działalności gospodarczej, ale wprowadziły zakazy poszczególnych rodzajów działalności. W rezultacie nastąpiło wkroczenie w istotę wolności działalności gospodarczej.

Zakaz naruszania istoty wolności i praw konstytucyjnych nie ma co do zasady zastosowania w stanach nadzwyczajnych - poza wyjątkami, o których mowa w art. 233 ust. 1 Konstytucji. Wśród tych wyjątków nie ma wolności działalności gospodarczej. Z art. 233 ust. 3 Konstytucji RP wynika natomiast wprost, że ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolność działalności gospodarczej. Warunkiem  jest uczynienie tego w jednym ze stanów nadzwyczajnych. Skoro jednak nie wprowadzono  któregokolwiek z nich, to żaden organ państwowy nie może wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej.

Rekomendacje RPO

Mając na uwadze możliwość wystąpienia ponownego szczytu zachorowań, np. jesienią, RPO przedstawił premierowi rekomendacje dotyczące gwarancji podstawowych praw i wolności w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego.

  • Ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, co zapewni poszanowanie standardów wynikających z Konstytucji RP i uniemożliwi organom władzy wykonawczej nadużywanie przysługujących im kompetencji.
  • Akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszenie ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie.
  • Ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.
  • Należy unikać wprowadzania nieżyciowych i trudnych do faktycznej realizacji zakazów i ograniczeń, takich jak zakaz samodzielnego poruszania się przez osoby, które nie ukończyły 18. roku życia, zakaz wstępu do lasów czy nakaz poruszania się w odstępie 2 metrów przez osoby najbliższe. Obniża to bowiem zaufanie obywateli do celowości pozostałych ograniczeń i zakazów i wpływa negatywnie na ich efektywność.
  • Wysokość ewentualnych kar administracyjnych nakładanych za nieprzestrzeganie zakazów i ograniczeń powinna być proporcjonalna do możliwości finansowych większości obywateli, co oznacza stosowanie, a nie pomijanie, przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Dotychczasowe kary nałożone w oparciu o przepisy rozporządzeń wykraczających poza upoważnienia ustawowe powinny zostać uchylone

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski  

- Regulacje związane z wprowadzaniem ograniczeń związanych ze zwalczeniem chorób zakaźnych u ludzi zostały wprowadzone w 2009 r. (podobne regulacje dotyczą wprowadzania ograniczeń w przypadku zagrożenia zakażeniami chorób zwierzęcych od 2004 r.). Regulacje takie, z uwagi na niewielki zakres ich zastosowania nie były przedmiotem tak dogłębnych analiz konstytucyjnych, jakie obecnie prowadzi Pan Rzecznik.

Jednakże z uwagi na konieczność podjęcia natychmiastowych działań związanych ze zwalczaniem epidemii i obowiązywaniem podobnych regulacji w porządku prawnym, które nie były dotąd kwestionowane, zdecydowano się na ich odpowiednie dostosowanie i wprowadzenie w przepisach dotyczących zwalczania chorób zakaźnych. Wskazać należy, że konstrukcje prawne przewidziane w ustawie, które są obecnie przedmiotem tych analiz, w pierwszej kolejności należy ocenić pod względem ich skuteczności w zwalczaniu epidemii. Dotychczas ocena ta wypada pozytywnie. Rozwiązania te bowiem pozwoliły na wprowadzenie skutecznych działań ograniczających rozwój epidemii. 

Po zakończeniu walki z epidemią należy spodziewać się podjęcia w różnych środowiskach podsumowujących prac analitycznych w zakresie oceny  podejmowanych działań. Doświadczenia w realizacji norm ustawowych i wydawanych aktów wykonawczych pozwolą również na dokonanie pogłębionej analizy prawnej w zakresie rangi przepisów, którymi będą mogły być wprowadzone ewentualne zakazy, nakazy i ograniczenia w przypadku konieczności ich ponownego zastosowania. Stanowisko Pana Rzecznika zawierające stosowne rekomendacje stanowić będzie istotny głos w dyskusji nad ewentualnymi zmianami w tym zakresie.

VII.565.461.2020

Senat wzywa władze do przestrzegania zasady równości wobec prawa i dziękuje RPO

Data: 2020-06-03
  • Senat wzywa władze, aby w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Z niepokojem ocenia nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych
  • Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym – głosi uchwała Izby
  • Podzielono w niej zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”
  • Wyrażono też uznanie RPO za wystąpienia do rządu o wyjaśnienie arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii

Podczas debaty późnym wieczorem 3 czerwca 2020 r. nad uchwałą, jej zwolennicy wskazywali m.in. na rozbijanie przez policję manifestacji opozycji i „strajku przedsiębiorców”, a zarazem na bierność przy obchodach rocznicy 10 kwietnia. Argumentowali, że ci, którzy wprowadzają ograniczenia, sami ich nie przestrzegają. Podkreślali też drakońskie kary Sanepidu. Senat ma obowiązek zwrócić na to wszystko uwagę, bo prawo ma być równe dla wszystkich i służyć przede wszystkim ludziom, a nie władzy.

Senatorowie PiS byli przeciwni uchwale jako "atakowi na instytucje państwowe”, zawierającemu "niedopuszczalne ocenne sfomułowania”. - Choć kary były za wysokie; oddaję honor służbom RPO, które próbują to odkręcić - mówił Jerzy Czerwiński.

Zabierając głos w dyskusji, zastępca RPO Stanisław Trociuk wskazał na problem prowadzenia postępowań administracyjnych ws. kar pieniężnych. Do Biura RPO wpływa bardzo wiele skarg od osób ukaranych. Jedną z nich była emerytka pobierająca 1400 zł emerytury, ukarana karą 12 tys. zł za to, że znalazła się w parku, wychodząc za psem.

Jest kilkanaście spraw, w których RPO bądź odwołuje się od takich decyzji Sanepidu, bądź przystępuje do skarg obywateli. Dwie decyzje już uchylono w trybie autokontroli.  A kary opierają się jedynie na przekazanych Sanepidowi notatkach służbowych policji – do czego nie ma ona podstawy prawnej.

W głosowaniu nad uchwałą krótko po północy poparło ją 50 senatorów, przeciw było 2, a nikt nie wstrzymał się od głosu.

We wcześniejszym punkcie obrad Senatu wiceszef MSWiA Maciej Wąsik przedstawił informację o zatrzymaniach dokonywanych przez Policję podczas demonstracji w okresie pandemii, zwłaszcza 16 maja w Warszawie podczas tłumienia „strajku przedsiębiorców”, w tym o zatrzymaniu senatora Jacka Burego. Resort uznał te działania za zgodne z prawem, profesjonalne i adekwatne do sytuacji. Wielu senatorów z tym polemizowało.

Stanisław Trociuk wskazywał, że zakaz zgromadzeń wprowadzono na podstawie rozporządzenia. Tymczasem wolność zgromadzeń publicznych jest zapisana w Konstytucji. A to sprawia, że ich zakaz jest możliwy tylko w stanach nadzwyczajnych – na co RPO już kilka razy wskazywał rządowi.

ZRPO przypomniał, że prezydent Warszawy nie zakazał manifestacji przedsiębiorców, lecz odmówił ich rejestracji. Oni to zaskarżyli do sądu, a RPO dwa razy przyłączył się do tych postępowań. Sądy skargi odrzuciły. W uzasadnieniach stwierdzono jednak bezczynność prezydenta stolicy oraz wskazano na wątpliwość co do zgodności rozporządzeń z Konstytucją.

Uchwała Senatu wzywająca do przestrzegania w czasie epidemii zasady równości wobec prawa

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 32 stanowi: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Senat Rzeczypospolitej Polskiej z najgłębszym niepokojem o stan państwa stwierdza, że podczas stanu epidemii organy administracji rządowej łamią tę świętą zasadę demokracji.

Podczas stanu epidemii ograniczono szereg praw i wolności obywatelskich. Senat protestuje przeciw temu, że wprowadzone obostrzenia stosowane są przez niektóre organy administracji rządowej w sposób uznaniowy i nierówny. Nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym jest sytuacja, gdy organy inspekcji sanitarnej karzą – tylko na podstawie notatek policjantów – za nieprzestrzeganie reguł stanu epidemii obywateli mandatami nawet do 10 tysięcy złotych, tymczasem po ewidentnych przypadkach złamania przepisów epidemicznych przez polityków obozu rządzącego organy te nie interweniują.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej patrzy też z niepokojem na nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych. Policja z całą surowością, a nawet brutalnością, rozbijała w ostatnich tygodniach pokojowe manifestacje opozycyjne wobec rządu, zwłaszcza demonstracje „strajku przedsiębiorców”. Niektórych ich uczestników, w tym kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wywieziono wiele kilometrów od Warszawy.

Podczas manifestacji w dniu 16 maja policja naruszyła immunitet parlamentarny senatora, wpychając go siłą do radiowozu. Tymczasem zgromadzenia organizowane mimo zakazów przez polityków partii rządzącej były przez policję tolerowane, a nawet ochraniane. Senat stwierdza, że takie arbitralne postępowanie organów państwowych, zwłaszcza służb podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministrowi Zdrowia, podważa zaufanie obywateli do państwa.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej podziela zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”. Senat wyraża uznanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich za wielokrotne wystąpienia do organów administracji rządowej z wnioskami o wyjaśnienia przypadków arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii. Niepokój budzi brak odpowiedzi wielu tych instytucji, w tym Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do Rady Ministrów i innych instytucji państwowych, by w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym.

Jak przeciwdziałać przemocy w więzieniach? Udział przedstawiciela KMPT  w międzynarodowym szkoleniu online „Monitoring Violence in Prisons”

Data: 2020-06-03

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył w zorganizowanym 20 maja, 27 maja i 3 czerwca 2020 r. szkoleniu online dotyczącym przemocy w więzieniach oraz jej skutecznego monitorowania i raportowania.

Szkolenie zorganizowane zostało przez Instytut Ludwiga Boltzmanna w ramach projektu EU DG Justice: „Praca na rzecz harmonizacji standardów w więzieniach – rola KMP”. W warsztatach udział wzięli przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z państw europejskich, m.in.: Litwy, Austrii, Portugalii, czy Włoch.

  • Zapobieganie i reagowanie na wszelkie formy zastraszania i przemocy w miejscach detencji jest w pierwszej kolejności rolą państwa.
  • Bezpieczeństwo osadzonych, funkcjonariuszy, personelu pomocniczego oraz odwiedzających powinno być chronione w każdym czasie.
  • Personel więzienny ma obowiązek zapobiegać aktom przemocy w miejscach detencji.
  • Brak staranności w ochronie bezpieczeństwa więźniów uznany zostać może bowiem za tortury lub inną formę złego traktowania.

Uczestnicy szkolenia omówili, odwołując się do tzw. Trójkąta Przemocy, obecne problemy dotyczące zapobiegania przemocy w zakładach karnych oraz jej przyczynom. W jego ramach na zjawisko przemocy w więzieniach składają się: bezpośrednia przemoc, kultura przemocy oraz przemoc związana z hierarchią. Podczas dyskusji wskazano na różne typy przemocy (autogresja, przemoc pomiędzy jednostkami, przemoc zbiorowa), z uwzględnieniem jej potencjalnych sprawców i ofiar.

Prelekcję dotyczącą innowacyjnych metod identyfikacji czynników, które mają wpływ na poprawę sytuacji w zakładach karnych i redukcję przemocy, wygłosiła prof. Alison Liebling, dyrektorka Prisons Research Centre na Uniwersytecie Cambridge.

Przedstawiona przez prof. Liebling metodologia Measuring the Quality of Prison Life - MQPL+, oparta jest na pogłębionej i opisowej analizie warunków środowiskowych panujących w zakładzie karnym oraz wpływie tych warunków na funkcjonowanie więźniów i personelu. Intensywna i oparta na uwydatnianiu pozytywnych aspektów metoda prowadzenia rozmów prowadzić ma do uzyskania pełniejszego obrazu panującej w jednostce sytuacji i identyfikacji ryzyka przemocy.

Reprezentanci krajowych mechanizmów prewencji przedyskutowali możliwość zastosowania powyższej metodologii podczas prowadzonych wizytacji. Pośród przedstawionych wniosków pojawiły się m.in.:

  • wizytacje planowane powinny być w taki sposób, aby zarówno czas ich trwania, jak i liczność zespołu pozwalały na odbycie rozmów bez pośpiechu;
  • ogromne znaczenie ma wnikliwa obserwacja panującej w wizytowanej jednostce relacji, w tym relacji pomiędzy osadzonymi i personelem;
  • należy dokładnie przeanalizować otrzymaną dokumentację (w szczególności rejestry zdarzeń nadzwyczajnych oraz księgi skarg);
  • konieczne jest budowanie zaufania pomiędzy członkiem KMP i rozmówcą (np. poprzez zadawanie otwartych lub półotwartych pytań);
  • ważne jest, aby rozmowy odbywać także z przedstawicielami personelu, w tym strażnikami i wychowawcami.

 

RPO w sprawie sytuacji w Ośrodku w Gostyninie: pytania i informacje dla dyrektora KOZZD

Data: 2020-05-25
  • RPO przekazuje dyrektorowi Ośrodka w Gostyninie Ryszardowi Wardeńskiemu rady, jakie przekazali eksperci-psychologowie, prawnicy i wirusolodzy na spotkaniu online w Biurze RPO 14 maja
  • Mimo zaproszenia dyr. Wardeński nie wziął w nim udziału.

W Ośrodku w Gostyninie przebywają sprawcy przestępstw na tle seksualnym, którzy odbyli już karę, ale zdaniem sądu istnieje ryzyko, że znowu kogoś skrzywdzą. Nie są jednak więźniami a pacjentami, a sam Ośrodek podlega Ministrowi Zdrowia.

Jak przypomina dyr. Wardeńskiemu zastępczyni RPO Hanna Machińska, czas pandemii wymusił na szefach kierownictwie różnego rodzaju miejsc detencji podejmowanie działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Decyzje te muszą także zapobiegać protestom osób pozbawionych wolności. Organizacje międzynarodowe wydały wiele szczegółowych zaleceń, jak to robić.

Sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jest szczególna. Od 5 marca 2020 r. w Ośrodku obowiązuje zakaz odwiedzin. Obejmuje nie tylko rodziny, ale kurierów i innych doręczycieli, którzy dostarczali pacjentom artykuły spożywcze i posiłki inne, niż te które zapewnia Ośrodek. Wprowadzono obowiązkowy pomiar temperatury ciała personelu i pacjentów oraz obowiązek noszenia przez pracowników ubrań i obuwia roboczego. Sytuacja staje się coraz trudniejsza – a RPO wie to ze skarg, jakie do niego dochodzą.

  • Pacjenci nie wiedzą, do kiedy będą obowiązywały obostrzenia, w tym zakaz widzeń, nie ma nawet informacji, kiedy zostanie oceniona potrzeba dalszego utrzymania restrykcji
  • Nie rozumieją dlaczego kontaktów z bliskimi nie umożliwia się im przez Skype’a (dyrektor nie wyraża na o zgody, tymczasem przepisy dają mu takie prawo, jeżeli kontakt zewnętrzny może spowodować wzrost zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami ze strony pacjenta Ośrodka).
  • Nie wiadomo, dlaczego z pacjentami nie mogą się kontaktować ich pełnomocnicy prawni
  • Wnioskodawcy żalą się również na brak bezpośredniego kontaktu z dyrektorem, a chcieliby go zapytać, dlaczego nie mogą zamawiać jedzenia poza Ośrodkiem i dlaczego jedyną firmą pocztową, która ma prawo wejścia do KOZZD, jest Poczta Polska.

Psycholodzy uczestniczący w spotkaniu on-line w Biurze RPO 14 maja podkreślali, że dodatkowe obostrzenia w miejscach detencji są bodźcem szczególnie stresogennym i budującym napięcie emocjonalne. Ponadto brak w KOZZD społeczności terapeutycznej i terapii grupowych także nie sprzyja dobrej atmosferze w Ośrodku. Konieczne są więc działania, które pozwolą na rozładowanie destruktywnych emocji i poprawią relacje interpersonalne między pacjentami a personelem Ośrodka.

Wirusolog prof. Krzysztof Pyrć, kierownik pracowni wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, który także uczestniczył w spotkaniu 14 maja, podkreślił, że testy serologiczne, jakie zostały zakupione w KOZZD, nie służą do diagnozowania zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Jedynym testem, który daje informację czy osoba jest zarażona koronawirusem, jest test tzw. genetyczny na podstawie wymazu z nosa i gardła. Mówił też, że należałoby systematycznie robić testy genetyczne pracownikom Ośrodka, bo to oni mogą być źródłem zakażenia. Każdy nowy pacjent powinien być izolowany minimum 7 dni.

RPO ubolewa, że dyrektor KOZZD nie wziął udziału w spotkaniu z ekspertami, przesyła mu więc raport z niego licząc, że rady specjalistów pomogą w kierowaniu Ośrodkiem w Gostyninie.

RPO pyta też dyrektora Ośrodka

  1. Czy w KOZZD wypracowano, w porozumieniu z powiatową stacją sanitarno-epidemiologiczną, zasady postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia się koronawirusem pracowników lub pacjentów? Czy uzgodniono szybką ścieżkę testowania dla pracowników i pacjentów Ośrodka?
  2. Z jakich powodów dyrektor kupił testy z krwi, które w świetle wiedzy wirusologów, wykazują jedynie fakt posiadania w organizmie przeciwciał? Czy uzgadniał  tę decyzję z resortem zdrowia?
  3. Czy nowo przyjmowani są separowani od innych pacjentów?
  4. Czy wdrożono jakiekolwiek działania kompensujące wprowadzone ograniczenia, z myślą o poprawie atmosfery, która jest ważna w każdym miejscu pozbawienia wolności?
  5. Z jakich powodów dyrektor nie pozwala pacjentom KOZZD kontaktować się z rodziną i bliskimi przez komputer?
  6. Czy dyrektor rozważał możliwość uchylenia zakazu dokonywania przez pacjentów zakupów z zewnątrz, przy wdrożeniu środków ostrożności, jak odkażanie opakowań, czy ich tymczasowe przechowywanie?
  7. Czy ustalony został stały grafik spotkań pacjentów z dyrektorem, tak by można było rozmawiać o bieżących problemach
  8. Czy w czasie pandemii koronawirusa odmówiono któremukolwiek z pełnomocników widzenia z pacjentem Ośrodka?

IX.517.1013.2020

Koronawirus. MSWiA nie przekazuje nowych danych o sytuacji osób pozbawionych wolności

Data: 2020-05-14
  • Nowych informacji nie wnosi odpowiedź wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Bartosza Grodeckiego na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 27 marca 2020 r. 

RPO pytał wówczas Prezesa Rady Ministrów o  kwestie dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa oraz poszanowania praw osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa. Bartosz Grodecki przedstawił działania podejmowane przez służby podległe resortowi – Policję i Straż Graniczną.

Odpowiedź powtarza jednak w pełni informacje przekazywane już RPO przez Pełnomocnika Komendanta Głównego Policji ds. ochrony praw człowieka mł. insp. Krzysztofa Łaszkiewicza, jak i Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasza Pragę.

Wiceminister zaznaczył jedynie, że w związku z dynamicznie zmieniającą się sytuacją w kraju, działania wymienionych służb podlegają stałej modyfikacji.

KMP.571.2.2020

Koronawirus. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur rozpoczął cykl wideorozmów z pozbawionymi wolności

Data: 2020-05-13
  • Przedstawiciele KMPT przeprowadzili pierwsze wideorozmowy z osadzonymi w aresztach śledczych w Łodzi i w Warszawie-Białołęce
  • Tak uzyskane informacje te przyczynią się do kompleksowej oceny, jak w miejscach pozbawienia wolności poradzono sobie z epidemią koronawirusa
  • Dotychczasowe informacje nt. sytuacji w więzieniach, które do RPO wpłynęły z Ministerstwa Sprawiedliwości, są szczątkowe

Jak wygląda codzienne życie w więzieniu w dobie pandemii koronawirusa? Czy więźniowie otrzymują dodatkowe środki higieniczne? W jaki sposób są informowani o tym, jak zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem? W jaki sposób mogą kontaktować się z najbliższymi, jeśli widzenia zostały wstrzymane? To tylko niektóre kwestie, o które pytają przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas wideorozmów z osadzonymi.

Do Biura RPO nieustannie wpływają skargi z zakładów karnych i aresztów śledczych, część z nich dotyczy także ograniczeń wynikających z epidemii koronawirusa. Jednak analiza skarg nie jest jedyną działalnością na rzecz osób pozbawionych wolności. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, będący jednym z zespołów w Biurze RPO, sprawdza czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. Dotychczas swoje zadania realizował podczas kilkudniowych, niezapowiedzianych i prewencyjnych wizytacji w miejscach detencji. Od połowy marca, ze względu na pandemię koronawirusa, takie wizytacje nie odbywają się. KMPT przez cały ten czas zbiera jednak szczegółowe informacje na temat sytuacji w miejscach pozbawienia wolności.

Niestety, informacje na temat sytuacji w polskich więzieniach, które docierają do RPO z Ministerstwa Sprawiedliwości czy Centralnego Zarządu Służby Więziennej są szczątkowe. Pomimo kolejnych ponagleń, Rzecznik nadal nie miał możliwości zapoznania się z algorytmami postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych. W informacji przedstawionej przez resort sprawiedliwości nie pojawiły się również szczegółowe informacje o liczbie osób zakażonych i miejscach służących izolacji z powodu koronawirusa.

Dlatego, biorąc pod uwagę możliwości komunikacyjne w jednostkach penitencjarnych, RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o umożliwienie kontaktu przedstawicieli KMPT z osadzonymi za pomocą komunikatorów internetowych, w sposób zapewniający poufność takich rozmów. Od kilku lat osadzeni mają bowiem możliwość korzystania z komunikatora Skype do rozmów z najbliższymi. Dotyczy to m.in. skazanych, których rodziny mieszkają daleko od jednostki. Podobnie, jak w przypadku rozmów telefonicznych liczba i czas takich połączeń są ograniczone. 10 kwietnia br. gen. Jacek Kitliński wskazał, że w pełni rozumie potrzebę kontaktu KMPT z osobami pozbawionymi wolności i zapełnił, że funkcjonariusze Służby Więziennej dołożą wszelkiej staranności, aby przebiegały one w sposób niezakłócony i bezpieczny.

Na początku maja rozpoczęły się pierwsze pilotażowe wideorozmowy z osadzonymi w aresztach śledczych w Łodzi i na warszawskiej Białołęce. To skuteczny sposób podtrzymania kontaktu przedstawicieli KMPT z osobami pozbawionymi wolności. Ze względów bezpieczeństwa sanitarnego w jednostkach penitencjarnych, trudno byłoby realizować osobiste spotkania w ramach standardowych wizytacji. W ten innowacyjny sposób KMPT może działać prewencyjnie, zbierając dane nie tylko od Służby Więziennej, ale przede wszystkim od osób pozbawionych wolności, a wszystko to w myśl zasady „nie krzywdzić” (z ang. do no harm), którą podkreśla Podkomitet ONZ ds. Prewencji Tortur.

KMPT planuje również korzystanie z tego rozwiązania w innych typach miejsc detencji (m.in. w placówkach dla nieletnich) do czasu, w którym standardowe wizytacje nie staną się w pełni bezpieczne dla osób w nich przebywających, jak i dla samych wizytujących. Ze względu na niewielki skład osobowy KMPT (10 wizytujących na ponad 3,5 tys. placówek w skali całego kraju), przed wybuchem pandemii, każdy pracownik zespołu brał udział w co najmniej kilku wizytacjach w miesiącu, i to w różnego typu placówkach – także domach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych, czy placówkach całodobowej opieki, gdzie obecnie przebywają osoby najbardziej narażone na zachowanie na koronawirusa. W tej sytuacji korzystanie z nowoczesnych technologii komunikacyjnych staje się dużo bezpieczniejszym sposobem podejmowania działań prewencyjnych i zdobywania informacji, które pozwolą na kompleksową ocenę  sytuacji w miejscach pozbawienia wolności w trakcie pandemii.

Międzynarodowe standardy dotyczące miejsc detencji w dobie COVID-19

Data: 2020-05-11

Miejsca pozbawienia wolności znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji z powodu epidemii koronawirusa. Dlatego instytucje międzynarodowe podpowiadają państwom, jak radzić sobie z zagrożeniami

Koronawirus a więzienia. Skargi do RPO - na brak środków ochrony, nieprzestrzeganie zaleceń sanitarnych, dostęp do badań 

Data: 2020-05-08
  • Więźniowie skarżą się na niewystarczające środki higieny i ochrony przed koronawirusem oraz braki ciepłej wody w celach
  • W więzieniach i aresztach niemożliwe jest zachowanie niezbędnej odległości od innych osób; część strażników więziennych nie używa maseczek i jednorazowych rękawiczek
  • Osadzeni z kaszlem, katarem czy gorączką otrzymywali jedynie leki przeciwgorączkowe. Nie dostawali odpowiedzi na pytania o możliwość testu na obecność wirusa
  • Rodziny cierpiących na choroby przewlekłe chciałyby przerwy w karze lub zgody na jej odbywanie w Systemie Dozoru Elektronicznego

To tylko niektóre wnioski, jakie wpływają do Rzecznika Praw Obywatelskich od osadzonych i ich rodzin. Adam Bodnar informuje o nich dyrektora generalnego gen. Jacka Kitlińskiego i prosi o odpowiedź w tych kwestiach.

Reagowanie na COVID-19 jest bowiem szczególnie trudne w zakładach karnych i aresztach śledczych. - Wysiłki w celu zwalczania koronawirusa mogą zakończyć się niepowodzeniem, jeśli nie  dostrzeżemy potrzeb i obaw więźniów oraz nie będziemy racjonalnie wsłuchiwać się w ich głos – podkreśla RPO.

Od marca 2020 r. Rzecznik prosi o szczegółowe informacje na temat sytuacji w więzieniach i aresztach. Dane udostępnianie przez Ministerstwo Sprawiedliwości są szczątkowe. RPO nadal nie mógł zapoznać się z algorytmami postępowania Służby Więziennej.

Przestrzeganie zaleceń sanitarnych

Więźniowie wiedzą, że aby zapobiec zarażaniu się, należy stosować szczególne środki ostrożności i utrzymywać taki poziom higieny, jak w całym społeczeństwie. Tymczasem według skarg normy środków higieny - mydła, szamponu, proszku do prania - nie wystarczają do zachowania podwyższonych wymagań. Przepisy nie przewidują też dostarczania przez administrację środków do dezynfekcji rąk. Nie wszystkich zaś osadzonych stać na kupno w kantynie brakujących detergentów.

Szczególnie uciążliwy jest brak dostępu w celi do ciepłej wody. Jest to  wyjątkowo niezrozumiałe, skoro cele mają odpowiednią infrastrukturę. Udostępnianie ciepłej wody trzy razy w ciągu dnia, w wyznaczonych godzinach, uznano za niewystarczające. Wprowadzona zaś w niektórych więzieniach trzecia kąpiel w tygodniu nie rekompensuje potrzeby przestrzegania zaleceń sanitarnych.

Według wnioskodawców niemożliwe jest zachowanie odpowiedniej odległości od innych osób. Więźniowie gromadzą się w stołówkach, łaźniach, kantynach, a spacery odbywają w dużych grupach, nawet 50-osobowych. Część odbywa karę w celach wieloosobowych, przeznaczonych nawet dla kilkunastu osób.

Z kolei rodziny wskazują głównie na zagrożenia wynikające z transportowania osadzonych do innych więzień. Na czas transportu więźniowie nie dostawali maseczek czy rękawiczek jednorazowych, a w więźniarkach nie było środków do dezynfekcji.

Nieuzasadnione, w ich ocenie, decyzje o zmianie miejsca odbywania kary są sprzeczne z komunikatami SW o ograniczeniu transportów do minimum. W marcu 2020 r. zrealizowano 8145 transportów, a więc tylko nieznacznie mniej niż w marcu 2019 r. (9046). A 25 marca 2020 r. Mazowiecki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wydał rekomendację dla aresztów śledczych i zakładów karnych, m.in. co do wprowadzenia zakazu przenoszenia więźniów.

Skarżący wskazywali również, że niektórzy funkcjonariusze SW  nie respektują zaleceń sanitarnych. Nie używali maseczek, nie korzystali z jednorazowych rękawiczek bądź ich nie zmieniali podczas kontroli osadzonych. Ponadto nie dbali, by aparaty telefoniczne dezynfekowano po każdorazowym ich użyciu przez osadzonego, nie prowadzono dezynfekcji poręczy, klamek, drzwi itp.

Dostęp do świadczeń medycznych

Wskazywano na zupełny brak dostępu do lekarza pierwszego kontaktu, odwoływanie wizyt u lekarza psychiatry, niewykonywanie zleconych badań specjalistycznych i niezbędnych zabiegów.

Osadzeni, którzy mieli kaszel, katar czy gorączkę, skarżyli się, że byli zbywani. Bez wywiadu lekarskiego i badania otrzymywali jedynie leki przeciwgorączkowe. Ich pytania o możliwość przeprowadzenia testu na obecność wirusa SARS-COV-2 pozostawały bez odpowiedzi. Wielu wnioskodawców żaliło się na niedostateczne informacje nt. sposobów unikania zagrożeń i poprawiania odporności.

W szczególnie trudnej sytuacji są osoby cierpiące na choroby przewlekłe i ciężko chore. Ich rodziny obawiają się, że na czas pandemii leczenie ich bliskich zostanie "zamrożone”. Dlatego dopytują o możliwość przerwy w wykonaniu kary czy zgody na jej odbywanie  w Systemie Dozoru Elektronicznego.

Prawo do ochrony życia prywatnego

Często poruszany jest problem możliwości utrzymywania kontaktów z rodziną. Jednak zarówno pozbawieni wolności, jak i ich bliscy, ze zrozumieniem przyjęli decyzję o wstrzymaniu widzeń. Doceniane są też działania, które mają minimalizować skutki braku bezpośrednich spotkań - dłuższe lub częstsze rozmowy telefoniczne czy możliwość kontaktowania się za pomocą Skype.

Jednak nie we wszystkich więzieniach i aresztach działania te udało się skutecznie wdrożyć i objąć nimi wszystkich. Częstotliwość rozmów zmniejszyła się wobec większej liczby chętnych do korzystania z telefonów. Powrócił też problem wysokich opłat za rozmowy telefoniczne i braku pieniędzy na kupno kart.

Brak widzeń szczególnie dotkliwie odczuwają osoby tymczasowo aresztowane i ich rodziny. Zwykle nie uzyskują oni zgody na korzystanie z aparatu telefonicznego dla kontaktu z najbliższymi. Pozostaje im korespondencja, która dociera z opóźnieniem.

Prawo do obrony

Aresztowani i ich obrońcy podnoszą zarzut ograniczenia prawa do obrony. Adwokaci napotykają trudności w realizacji spotkania ze swoim klientem.

Głośna była decyzja dyrektora aresztu na stołecznej Białołęce, na której mocy adwokat mógł spotkać się z klientem tylko mając aktualne zaświadczenie o stanie zdrowia. Takiego zaświadczenia nie można otrzymać, a żądanie to nie miało podstaw prawnych. Odmowa taka miała także miejsce w areszcie w Gdańsku.

Kontakt z przełożonymi; składanie próśb, wniosków i skarg

We wnioskach przewija się problem dotyczący braku kontaktu z dyrektorem jednostki, wychowawcą czy psychologiem. Osadzeni kierują prośby, wnioski, także skargi, a nie otrzymują odpowiedzi lub są informowani o rozstrzygnięciu ze znacznym opóźnieniem.

Najważniejszą sprawą dla wnioskodawców jest wstrzymanie zatrudnienia, z czym wiąże się utrata możliwości zarobkowania -  mimo że osadzeni wyrażają gotowość do pracy. Pytają, czy będą mieć zapewnioną rekompensatę utraconych środków finansowych i jak będzie wygląda powrót do miejsc pracy.

Osadzeni krytycznie oceniają tych przełożonych, którzy zamiast maksymalnie łagodzić psychologiczne skutki obecnej sytuacji, podnoszą poziom poczucia zagrożenia. Nakłaniają np. do pozostania w celi, niekorzystania z kąpieli, spacerów, udziału w zajęciach kulturalno-oświatowych.

W jednym z aresztów osadzeni, którzy wystąpili ze zbiorowym wnioskiem o częstsze korzystanie z ciepłej wody w celi, zostali uznani za organizatorów buntu i przetransportowani do innych jednostek penitencjarnych. Poruszający jest też list córki skazanego, który odpowiedział na pytanie SW o sugestie dotyczące usprawnień w czasie epidemii i poniósł za to konsekwencje w postaci zmiany grupy klasyfikacyjnej i przeniesienia do innego zakładu karnego.

Ostatnio wpływają pytania, czy ograniczenia zapobiegające szerzeniu się pandemii są nadal konieczne i jak długo będą obowiązywały. Zwłaszcza rodziny odczuwają niedostatek informacji w tym zakresie.

Pytania RPO do szefa więziennictwa

W związku z wnioskami osadzonych Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienia następujących kwestii:

  1. czy funkcjonariusze i pracownicy SW przeszli szkolenia dotyczące COVID-19: zasad higieny i używania środków ochrony osobistej, symptomów chorobowych, dróg przenoszenia patogenu, objawów klinicznych i przebiegu choroby; czy podjęto działania, aby szeroko rozpowszechnić tę wiedzę wśród osadzonych, także cudzoziemców, w sposób zrozumiały;
  2. czy rozważana jest możliwość przeprowadzania testów na obecność koronawirusa u wszystkich osób nowo przyjmowanych oraz cyklicznie u funkcjonariuszy i pracowników, będących w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi;
  3. czy opracowano i wdrożono rozwiązania dotyczące zasad udzielania pozbawionym wolności świadczeń medycznych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym i koniecznością ograniczenia kontaktów z placówkami publicznej służby zdrowia;
  4. czy przeprowadzono we wszystkich jednostkach penitencjarnych kompleksową ocenę w celu wskazania osób należących do grupy podwyższonego ryzyka w związku z możliwością udzielenia przez sąd penitencjarny przerwy w wykonaniu kary, gdy jest to niezbędne dla ograniczenia ryzyka epidemii w zakładzie karnym oraz wykonywania kary pozbawienia wolności w SDE; jak liczebna jest ta grupa osób;
  5. czy opracowano rozwiązania dotyczące postępowania w sytuacji, gdy kobieta odbywająca karę pozbawienia wolności, sprawująca w więzieniu opiekę nad dzieckiem do lat trzech, będzie zarażona wirusem SARS-CoV-2 bądź chora na COVID-19; kto przejmie opiekę nad jej dzieckiem;
  6. jakie obecnie przesłanki decydują o podjęciu decyzji dotyczącej transportu osadzonego do innego zakładu karnego/aresztu śledczego i w jakiej relacji pozostają one z rekomendacjami Inspektorów Sanitarnych o wstrzymaniu przemieszczania więźniów między jednostkami;
  7. czy obrońcy lub pełnomocnicy skazanych i tymczasowo aresztowanych mogą bez przeszkód realizować swe obowiązki i świadczyć pomoc prawną na terenie jednostek penitencjarnych;
  8. czy skazani zatrudnieni w ramach umowy o pracę oraz na podstawie skierowania do pracy otrzymują rekompensatę finansową z racji pozostawania w gotowości do pracy, a jednocześnie braku możliwości jej wykonywania z powodu decyzji administracji więziennej?
  9. czy podjęto działania dla rozgęszczenia najbardziej zaludnionych cel mieszkalnych, zwłaszcza większych niż 10-osobowe.

Walka z pandemią to przede wszystkim szeroko rozumiana profilaktyka. Więzienia wciąż mają czas na jeszcze lepsze przygotowanie się do walki z koronawirusem. Pomocny we tym może być kwestionariusz (który RPO przesłał SW), przygotowany przez Światową Organizację Zdrowia. Pozwala on ocenić przygotowanie, prewencję i kontrolowanie COVID-19 w jednostkach penitencjarnych i innego rodzaju miejscach pozbawienia wolności. Powinien też służyć administracji więziennej do oceny, czy wdrożono zalecenia WHO z 15 marca 2020 r. Dodatkowo RPO przesłał także dokument pt. „Środki nadzwyczajne a choroba Covid-19” opracowane 27 kwietnia 2020 r. przez Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, które odnoszą się w pewnym zakresie także do SW.

IX.517.664.2020

Koronawirus. Ministerstwo Sprawiedliwości nie informuje o sytuacji w więzieniach

Data: 2020-04-30
  • Od marca Rzecznik prosi o szczegółowe informacje na temat sytuacji w polskich więzieniach. Dane udostępnianie przez Ministerstwo Sprawiedliwości są szczątkowe
  • RPO nadal nie mógł zapoznać się z algorytmami postępowania Służby Więziennej. Takie informacje przekazała m.in. Policja

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił się do wiceministra Michała Wójcika o przekazanie obowiązujących w Służbie Więziennej zasad postępowania w związku z koronawirusem oraz udzielenie szczegółowych informacji dotyczących obecnej sytuacji w jednostkach penitencjarnych. Od 16 kwietnia br. odpowiedź na ten temat nie wpłynęła do Biura RPO.

To już kolejne wystąpienie w tej sprawie. 1 kwietnia 2020 r. RPO otrzymał od wiceministra Wójcika jedynie szczątkowe informacje na temat obecnej sytuacji osadzonych. O szczegółowe dane Rzecznik prosi od marca. Pomimo wielu pism, kierowanych również do Centralnego Zarządu Służby Więziennej, RPO nie mógł zapoznać się z algorytmami postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych.

Rzecznik prosił o informacje dotyczące sytuacji osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa także inne instytucje i służby mundurowe. Szczegółowe informacje zostały już przekazane m.in. przez Ministerstwo Zdrowia (w sprawie szpitali psychiatrycznych), Policję, Żandarmerię Wojskową i Straż Graniczną.

- Zdaję sobie sprawę ze szczególnej sytuacji wywołanej pandemią wirusa COVID-19 i związanej z nią wielością zadań stojących przed kierowanym przez Pana Ministerstwem. Mając jednak na uwadze znaczenie informacji, o których przekazanie zwróciłem się do Pana Ministra w piśmie z dnia 16 kwietnia 2020 r., proszę o odpowiedź na wskazane pismo w terminie 7 dni - zaznaczył Adam Bodnar.

KMP.071.4.2020

Możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym szkoleniu online

Data: 2020-04-30

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 30 kwietnia 2020 r. w szkoleniu online dotyczącym możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Szkolenie stanowiło część projektu “Working towards harmonized detention standards in the EU – The role of National Preventive Mechanisms”.

W szkoleniu udział wzięli również przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z Austrii, Chorwacji, Czech, Litwy, Polski, Słowenii i Węgier, a także reprezentanci Amnesty International Austria oraz Ludwig Boltzmann Institut für Menschenrechte (BIM). Celem spotkania było omówienie standardów dotyczących dostępu osób osadzonych do efektywnych mechanizmów skargowych i zapewnienia im prawa do informacji, jak również wymiana doświadczeń przedstawicieli KMP w tym zakresie. Szkolenie stanowiło także okazję do omówienia obecnej sytuacji i aktywności krajowych mechanizmów w dobie pandemii.

W ramach szkolenia uczestnicy, bazując na doświadczeniach z wizytacji, omówili następujące kwestie:

1. dostęp osób osadzonych do mechanizmu skargowego;

2. zasady przetwarzania skarg przez administrację zakładów karnych;

3. efektywność funkcjonujących w więzieniach mechanizmów skargowych, w tym dostrzeżone nieprawidłowości, m.in.: brak informacji o możliwości złożenia skargi lub wniosku, niewiedzę osadzonych i administracji zakładów karnych na temat mandatu KMP, brak zaufania więźniów do zewnętrznych instytucji rozpatrujących skargi, brak odpowiedzi na złożone skargi;

4. ryzyko stosowania represji wobec skarżących, przez personel więzienny i współosadzonych;

5. dobre praktyki w zakresie realizacji prawa więźniów do złożenia skargi, np.:  informowanie osadzonych o ich prawach przez przedstawicieli krajowych mechanizmów.

6. czynności podejmowane przez KMP przed, w trakcie oraz po zakończeniu wizytacji, w celu weryfikacji efektywności mechanizmu skargowego w wizytowanych placówkach.

Z dużym zainteresowaniem spotkała się informacja dotycząca praktyk Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w tym zakresie. Za szczególnie cenne uznano przekazywanie do wiadomości KMPT skarg więźniów, które wpływają do Biura RPO. Pozwala to bowiem na lepsze przygotowanie się do wizytacji placówki pod kątem występujących tam nieprawidłowości zgłaszanych w skargach.

Poczynione w trakcie wizytacji ustalenia służyć powinny wypracowaniu odpowiednich zaleceń skierowanych do władz wizytowanych jednostek, jak również identyfikacji występujących problemów o charakterze systemowym. KMP powinien zwłaszcza podnosić zaobserwowane problemy w kontaktach z przedstawicielami władzy oraz proponować odpowiednie zmiany prawne.

Sąd, a nie prokurator, powinien zawieszać w czynnościach podejrzanego samorządowca. RPO popiera senacki projekt

Data: 2020-04-27
  • To sąd - a nie prokurator, jak dziś - decydowałby o zawieszeniu w czynnościach służbowych podejrzanego wójta, burmistrza lub prezydenta miasta
  • RPO popiera taki projekt zmiany przepisów, nad którym pracuje Senat
  • Obecnie nie sposób bowiem uznać, by prokuratura była w pełni niezależna od władzy wykonawczej
  • A Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny może ingerować w tok postępowania w celu usunięcia z samorządów konkurentów politycznych

Senat pracuje nad własnym projektem noweli Kodeksu postępowania karnego  (druk nr 79). Zmierza on do „podwyższenia, w ramach postępowania karnego, standardów ochrony mandatu wyłonionych w drodze wyborów powszechnych, a pełniących funkcje organów samorządu lokalnego – wójta, burmistrza lub prezydenta miasta (albo odpowiednio ich zastępcy), w przypadku zastosowania wobec tych osób, w postępowaniu przygotowawczym, środka zapobiegawczego w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych, na podstawie art. 276 Kpk.”

W ocenie RPO pomysł ten jest jak najbardziej uzasadniony. Ma to tym większe znaczenie, że w obecnym kształcie ustrojowym nie sposób uznać, że prokuratura w pełni korzysta z przymiotu niezależności od władzy wykonawczej. O silnych związkach prokuratury z władzą wykonawczą przesądza to, że na jej czele stoi Minister Sprawiedliwości. Pełniąc zarazem funkcję Prokuratora Generalnego,  może m.in. wydawać prokuratorom polecenia dotyczącej treści czynności procesowej,  może zmieniać lub uchylać decyzje prokuratorów, przejmować sprawy i  wykonywać ich czynności.

- Stosując zatem zawieszenie w czynnościach na etapie postępowania przygotowawczego, mógłby ingerować realnie w to, kto będzie sprawował stanowisko wójta, burmistrza czy prezydenta miasta, w celu usunięcia z tych urzędów politycznych konkurentów – wskazuje Adam Bodnar. Do rzetelnej oceny potrzeby zastosowania tego środka niezbędny jest organ niezależny, a  obecnie jest nim jedynie sąd.

Ponadto według RPO projekt ten mógłby i powinien być punktem wyjścia zmian zasad tymczasowego aresztowania. Wciąż bowiem niewykonane jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z  20 listopada 2012 r. TK  orzekł, że art. 263 § 7 Kodeksu postępowania karnego (…) w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu przez sąd pierwszej instancji pierwszego wyroku w sprawie, jest niezgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 40 w związku z art. 41 ust. 4 Konstytucji.

Dodatkowo 17 lipca 2019 r. TK wydał tzw. postanowienie sygnalizacyjne dotyczące stosowania tymczasowego aresztowania ze względu na surowość kary grożącej oskarżonemu oraz braku przesłanek przedłużenia aresztu po wydaniu przez sąd I instancji wyroku w sprawie.

Zdaniem RPO kwestią priorytetową powinno być zatem wyeliminowanie samodzielnej podstawy zastosowania (przedłużenia) tymczasowego aresztowania w postaci przesłanki surowości grożącej kary (art. 258 § 2 k.p.k.) oraz jednoznaczne określenie przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu przez sąd I instancji wyroku - ewentualnie wprowadzenie maksymalnego łącznego terminu aresztowania.

Rzecznik zwrócił się do Krzysztofa Kwiatkowskiego, przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu o uwzględnienie tych uwag w projekcie nowelizacji.

II.566.1.2020

Koronawirus. Obywatel czeka na zmianę kary więzienia na dozór elektroniczny – a to sprawa pilna

Data: 2020-04-24
  • Od listopada 2019 r. obywatel czeka na rozpatrzenie przez sąd swego wniosku o zmianę odbywania kary więzienia na dozór elektroniczny
  • W związku z epidemią sąd odwołał wszelkie posiedzenia od 13 marca do 30 kwietnia 2020 r.
  • Taka sprawa mieści się w ustawowym katalogu spraw pilnych, które mimo wszystko mają być rozpatrywane  – wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Sąd przyznał, że są to sprawy pilne, a posiedzenia w nich odwołano wskutek błędu, który będzie naprawiony

W swej skardze do RPO obywatel wskazał, że od listopada 2019 r. oczekuje na rozpatrzenie przez sąd wniosku o zmianę odbywania kary pozbawienia wolności z izolacji w zakładzie karnym na dozór elektroniczny. W związku z epidemią Sąd Okręgowy w K. odwołał jednak rozprawy i posiedzenia sądowe oraz inne czynności z udziałem stron w okresie od 13 marca do 30 kwietnia 2020 r. Także jego sprawa została odwołana.

Tymczasem w myśl ustawy „koronawirusowej” z 2 marca 2020 r. sprawami pilnymi są m.in. te, w których wykonywana jest kara pozbawienia wolności albo inna kara lub środek przymusu skutkujący pozbawieniem wolności, jeżeli rozstrzygnięcie sądu dotyczy zwolnienia osoby pozbawionej wolności z zakładu karnego lub aresztu śledczego albo jest niezbędne do wykonania takiej kary lub środka przymusu w tym zakładzie lub areszcie.

Wydaje się zatem, że sprawa o zamianę kary pozbawienia wolności na dozór elektroniczny mieści się w katalogu spraw pilnych.

Rzecznik zwrócił się do Prezesa Sądu Okręgowego w K. o wskazanie, czy takie sprawy są tam traktowane jako pilne w rozumieniu ustawy.

W odpowiedzi sąd poinformował, że sprawy o zamianę formy wykonywania kary pozbawienia wolności na dozór elektroniczny, jeśli skazany odbywa karę pozbawienia wolności, są traktowane jako pilne.

Początkowo rzeczywiście w Wydziale Penitencjarnym Sądu Okręgowego błędnie odwołano posiedzenia w tych sprawach, jednak przewodniczącej zwrócono uwagę na nieprawidłowości w tym zakresie.

VII.510.59.2020

Atak na sędzię w Rybniku w lutym 2020 r. Informacja prokuratury dla RPO

Data: 2020-04-20
  • Podejrzany o atak na sędzię w sądzie w Rybniku w lutym 2020 r. przyznał się jedynie do zarzutu jej znieważenia
  • Głównym zarzutem jest zaś naruszenie nietykalności cielesnej sędzi jako funkcjonariusza publicznego przez jej uderzenie oraz kopanie – za co grozi do 3 lat więzienia
  • Prokuratura poinformowała o szczegółach śledztwa Rzecznika Praw Obywatelskich, który podjął sprawę ataku

Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Gliwicach prowadzone jest przeciw A.K., podejrzanemu o przestępstwo z art. 222 § 1 Kodeksu karnego, w związku z art. 226 § 1 k.k. w związku  z art. 157 § 2 k.k. przy zastosowaniu art. 11 § 2 k.k.

Prokuratura przekazała RPO dotychczasowe ustalenia faktyczne:

20 lutego 2020 r. A.K. przybył do budynku Sądu Rejonowego w Rybniku na posiedzenie ws. rozpoznania swego zażalenia na postanowienie prokuratora z 12 listopada 2019 r. o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie o przestępstwo z art. 217 § 1 k.k.

Bramka bezpieczeństwa wykryła, że posiada on przedmiot wykonany z metalu. Kontrola ręcznym wykrywaczem metalu potwierdziła, że A.K.  w górnej kieszeni kurtki ma metalowy przedmiot. Poproszony o jego wyjęcie, zaprzeczył, aby posiadał jakikolwiek metalowy przedmiot. Po chwili otworzył jednak kieszeń, wyciągając z niej nóż kuchenny do obierania warzyw z ostrzem o długości 5 cm. Nóż złożono do depozytu, a A.K. został wpuszczony do budynku sądu.

Sprawa dotycząca zażalenia A.K. została wywołana o godz. 13:30. Przewodniczącą składu sądu, procedującego w składzie jednoosobowym, była sędzia Sądu Rejonowego w Rybniku. Początkowo przebieg posiedzenia był typowy.

Po przerwie, w czasie ogłaszania przez sąd postanowienia - którego mocą zaskarżone postanowienie utrzymano w mocy - poirytowany A.K. zaczął głośno komentować rozstrzygnięcie. Gdy sąd pouczył go, że orzeczenie jest prawomocne i nie przysługuje na nie zażalenie, zaczął on w nerwowy sposób zwracać się do przewodniczącej, wypowiadając słowa o znieważającym charakterze.

Krzycząc, nazwał ją osobą „nienormalną" i „głupią babą", zarzucił jej także kradzież. Nie reagował na upomnienia. Sąd postanowił nałożyć na A.K. karę porządkową grzywny, co spowodowało, że nazwał on sędzię "złodziejem" i podbiegł do stołu sędziowskiego. Widząc, że A.K.  przystępuje do ataku, sędzia nacisnęła przycisk alarmowy, podnosząc się z krzesła i zasłaniając rękoma twarz. Gdy A.K. znalazł się z bezpośredniej bliskości sędzi, uderzył ją pięścią w okolice obojczyka. Protokolant sądowy podbiegł do napastnika, złapał go od tyłu, uniemożliwiając zadawanie dalszych uderzeń.

Mimo to A.K. nie zaprzestał ataku - zaczął kopać sędzię po nogach. Pokrzywdzona cofała się przed ciosami, co spowodowało, że wpadła na drukarkę i stolik. W czasie ataku krzyczała, co zaalarmowało znajdującego się przed salą adwokata, który powiadomił przebywających w pokojach obok pracowników sądu. Pobiegli oni do sali rozpraw w celu udzielenia pomocy.

A.K. cały czas zachowywał się agresywnie i był pobudzony. Musiały go przytrzymywać  dwie osoby; chwilę później na salę rozpraw przybył pracownik ochrony i funkcjonariusz policji wydziału konwojowego, którzy obezwładnili napastnika.

Wobec zachowania A.K. sąd nałożył na niego karę porządkową w postaci 14 dni pozbawienia wolności za naruszenie powagi, spokoju oraz porządku czynności sądowych.

W wyniku uderzenia w okolice obojczyka sędzia odczuwała dolegliwości bólowe, miała również zaczerwienioną skórę. Obdukcja lekarska stwierdziła u niej siniaki. Obrażenia te naruszyły czynności narządu ciała pokrzywdzonej na okres nie dłuższy niż 7 dni.

Prokuratura Okręgowa przedstawiła A.K. zarzut, że naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego poprzez uderzenie pięścią w okolice lewego obojczyka i kilkukrotnie kopnięcie. Spowodował u sędzi powierzchniowe urazy z podbiegnięciami krwawymi oraz znieważył ją, określając jako osobę nienormalną, głupią i zarzucając jej kradzież - co uczynił podczas i w związku z pełnieniem przez pokrzywdzoną obowiązków służbowych.

Podejrzany do zarzuconego czynu przyznał się jedynie w części dotyczącej znieważania pokrzywdzonej.

W śledztwie powołano dwóch biegłych lekarzy psychiatrów oraz psychologa, w celu stwierdzenia aktualnego stanu poczytalności podejrzanego - obecnie oczekuje się na sporządzenie przez biegłych pisemnej opinii.

Wobec podejrzanego Sąd Rejonowy w Gliwicach 22 lutego 2020 r. zastosował tymczasowy areszt  na dwa miesiące. 3 kwietnia prokurator  skierował do sądu wniosek o przedłużenie aresztu o kolejny miesiąc – głosi informacja prokuratury.

BPK.519.19.2020

Koronawirus. Służba Więzienna o sytuacji w więzieniach i aresztach

Data: 2020-04-20
  • Informacja Biura Słuzby Zdrowia Służby Więziennej z 3 kwietnia 2020 r. o sytuacji w więzieniach i aresztach

Służba Więzienna pozostając w stałym kontakcie z Głównym Inspektorem Sanitarnym, stosuje się bezwzględnie do wytycznych GIS, jako nadrzędnej i właściwej do organizacji zadań i sposobu postępowania w przypadku epidemii choroby zakaźnej.

Testy wykrywające zarażenie koronawirusem są w dyspozycji właściwych powiatowo Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych i placówek pozawięziennych dedykowanych leczeniu koronawirusa. Każdorazowo, w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem jest powiadamiana właściwa stacja. W jej kompetencji leży decyzja o wykonaniu testów.

Na 3 kwietnia  potwierdzono zakażenie koronawirusem pozytywnym wynikiem testów u 2 osób pozbawionych wolności. Na ten dzień w jednostkach penitencjarnych nie stwierdzono transmisji poziomej zakażenia. Znacząca większość osadzonych izolowanych na podstawie decyzji właściwej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przybyła z terenów utrwalonej transmisji wirusa i nie wykazuje objawów chorobowych.

W przypadku pogorszenia stanu zdrowia i wystąpienia symptomów choroby, ponownie zawiadamiana jest powyższy organ, w celu wytyczenia dalszego sposobu postępowania (dyslokacja do wskazanego szpitala zakaźnego jednoimiennego) i wykonanie testów.

Na dzień 3 kwietnia 59 osób pozbawionych wolności było objętych kwarantanną/izolacją, która odbywa się zgodnie z wytycznymi właściwej  Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Nie doszło do zgonu osoby pozbawionej wolności w związku z zarażeniem koronawirusem.

Problem braku kadry medycznej jest problemem sygnalizowanym od długiego czasu. Ciągłość udzielania świadczeń zdrowotnych w jednostkach penitencjarnych jest zachowana, w ramach ograniczeń rekomendowanych przez powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne. Wszystkim wymagającym niezbędnej interwencji lekarskiej, zagrażającej życiu lub zdrowiu, udzielane są stosowne świadczenia medyczne, również w pozawięziennych podmiotach leczniczych.

Terminy i dostępność do specjalistycznych badań, zabiegów i procedur realizowanych przez Służbę Więzienną w placówkach pozawięziennych, uzależniona jest od dostępności tych placówek. Na obecną chwilę większość specjalistycznych pozawięziennych podmiotów leczniczych świadczy jedynie procedury medyczne związane z ratowaniem zdrowia i życia wszystkich obywateli RP. w tym osób pozbawionych wolności.

Minister Sprawiedliwości nie jest właściwym do powołania jednoimiennego szpitala zakaźnego. Ewentualni osadzeni wymagający hospitalizacji, zgodnie z ustaleniami z Głównym Inspektorem Sanitarnym i na podstawie ustawy, winni być kierowani do szpitali jednoimiennych zakaźnych podległych Ministrowi Zdrowia.

Dyrektorom jednostek penitencjarnych polecono za pośrednictwem okręgowych inspektoratów Służby Więziennej zaopatrzenie jednostek penitencjarnych w adekwatną do potrzeb ilość środków dezynfekcyjnych i środków ochrony osobistej, w ramach obowiązujących umów, a także na podstawie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych z dnia 2 marca 2020 r.

Minister Sprawiedliwości zapotrzebował w Agencji Rezerw Materiałowych adekwatne i możliwe do pozyskania środki, które zostały przekazane na rzecz Służby Więziennej. Na obecną chwilę wszelkie tego typu zakupy w związku z aktualnymi potrzebami są rozlokowywane przez okręgowe inspektoraty Służby Więziennej na podstawie specyfiki jednostek zlokalizowanych na ich terenie i dynamiki sytuacji epidemiologicznej w danym regionie.

 

IX.517.664.2020

Koronawirus. RPO prosi o szczegółowe informacje o sytuacji w polskich więzieniach

Data: 2020-04-17
  • RPO nie otrzymał dotychczas algorytmów postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych
  • Po raz kolejny prosi zatem resort sprawiedliwości o szczegółowe dane dotyczące liczby osób zarażonych w więzieniach

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika o uzupełnienie danych dotyczących działań podjętych w jednostkach penitencjarnych w związku z epidemią koronawirusa. Odpowiedź, którą 1 kwietnia otrzymał RPO, nie zawierała bowiem wszystkich informacji, o które prosił od marca.

Rzecznik zaznaczył, że mimo wielu pism skierowanych do Centralnego Zarządu Służby Więziennej, dotychczas nie zostały mu udostępnione algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych.

W informacji przedstawionej przez resort sprawiedliwości nie pojawiły się również szczegółowe informacje o liczbie osób zakażonych i miejscach służących izolacji z powodu koronawirusa. Wiceminister sprawiedliwości wskazał jedynie, że w Zakładzie Karnym w Potulicach funkcjonuje szpital przeznaczony dla osadzonych z potwierdzeniem zarażenia koronawirusem. Została w nim umieszczona jedna osoba.

W związku z tym RPO poprosił o wskazanie:

  • Ilu więźniów zostało poddanych testom na obecność koronawirusa?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników jednostek penitencjarnych zostało poddanych testom na obecność koronawirusa?
  • Ilu więźniów posiada pozytywny wynik testu?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników jednostek penitencjarnych posiada pozytywny wynik testu?
  • Ilu więźniów i w których jednostkach poddanych zostało izolacji od reszty współosadzonych?
  • Ilu więźniów i w których jednostkach poddanych zostało kwarantannie, czy osobom tym wykonane zostały testy na obecność koronawirusa?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników oraz z których jednostek poddanych zostało kwarantannie, czy osobom tym wykonane zostały testy na obecność koronawirusa?
  • Od kiedy szpital więzienny przy ZK w Potulicach rozpoczął przyjęcia więźniów zakażonych wirusem?
  • Ilu więźniów, przed przygotowaniem szpitala w Potulicach, po przyjęciu do jednostek penitencjarnych zostało skierowanych do szpitali, w związku z symptomami koronawirusa? Z których jednostek pochodzili tacy więźniowie i w których szpitalach byli hospitalizowani?
  • W jaki sposób Służba Więzienna zamierza wdrożyć zalecenie Ministra Zdrowia dotyczące obowiązkowego zasłaniania ust i nosa?

Rzecznik zwrócił też uwagę, że wstrzymanie widzeń w jednostkach penitencjarnych, może przyczynić się do pogorszenia i tak trudnej sytuacji więźniów pozbawionych środków finansowych. W tym kontekście zapytał, czy Służba Więzienna przewidziała wydawanie środków higieny osobistej w szerszym zakresie niż stanowią to normy określone w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych?

Rzecznik od początku epidemii koronawirusa zwraca uwagę na sytuację osób pozbawionych wolności, w tym osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Pierwsze wystąpienie w tej sprawie skierował do Ministra Sprawiedliwości już 12 marca.

Służba Więzienna 20 marca poinformowała RPO o pierwszych podjętych działaniach.

27 marca Rzecznik wystosował pismo do Premiera, w którym wskazał na międzynarodowe standardy dotyczące osób pozbawionych wolności w dobie pandemii koronawirusa. Zauważył też, że potrzebna jest zmiana sposobu formułowania komunikatów przez instytucje państwowe i w ogólnej debacie publicznej, tak by przekazywane informacje uwzględniały również osoby pozbawione wolności i personel miejsc detencji.

1 kwietnia wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik przesłał RPO odpowiedź, w której wskazał ogólne działania podejmowane przez Służbę Więzienną.

Po raz kolejny RPO zwrócił się do Służby Więziennej 3 kwietnia. Wskazywał wówczas m.in. na utrudnienia kontaktów adwokatów i osób aresztowanych. Rzecznik prosił też o przekazywanie do Biura RPO informacji o przypadkach zarażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych.

11 kwietnia Rzecznik Praw Obywatelskich podziękował funkcjonariuszom SW i pracownikom miejsc detencji za ich dotychczasową pracę w trakcie epidemii.

W związku z informacjami o zbiorowej odmowie przyjęcia posiłków przez osadzonych w Zakładzie Karnym w Chełmie, RPO zwrócił się do Służby Więziennej o szczegółową informacje w tej sprawie. Rzecznik pytał też o to, jak realizowany będzie obowiązek noszenia maseczek w więzieniach.

(Wszystkie opisane wystąpienia i odpowiedzi dostępne są poniżej )

KMP.071.4.2020

Koronawirus. RPO pyta o maseczki w więzieniach i aresztach

Data: 2020-04-16
  • Jak obowiązek noszenia na twarzy maseczek będzie realizowany przez więzienników oraz osoby pozbawione wolności w czasie pobytu poza celą – pyta RPO Służbę Więzienną

Od 16 kwietnia 2020 r. obowiązuje zasłanianie ust i nosa przez osoby znajdujące się w miejscach publicznych. Obowiązek dotyczy wszystkich, którzy przebywają na ulicach, w środkach komunikacji miejskiej, w urzędach, sklepach, zakładach pracy.

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta kierownictwo Służby Więziennej, czy w uzgodnieniu z Głównym Inspektorem Sanitarnym podjęto decyzje, jak obowiązek ten będzie realizowany przez funkcjonariuszy SW i pracowników jednostek penitencjarnych, jak również przez osoby pozbawione wolności w czasie przebywania przez nich poza celą mieszkalną.

A jeśli obowiązek noszenia maseczek przewidziano także wobec osób pozbawionych wolności, to w jakich okolicznościach i jakiej grupy osadzonych będzie to dotyczyło – pyta Rzecznik. Poprosił też o informacje, czy poszczególne jednostki penitencjarne wyposażono w odpowiednią do potrzeb liczbę maseczek i czy prowadzona jest akcja informacyjna na temat zasad prawidłowego ich użytkowania.

Ponadto z udostępnionego RPO raportu zdarzeń nadzwyczajnych wynika, że  11 kwietnia 2020 r. w Zakładzie Karnym w  Chełmie doszło do zbiorowego wystąpienia osadzonych, polegającego na odmowie przyjęcia posiłków.

Informacje przekazywane w mediach wskazują, że u podłoża tego wystąpienia leżało wprowadzenie przez dyrektora jednostki obostrzeń związanych z profilaktyką zakażeń koronawirusem. Rzecznik spytał o przyczyny zdarzenia, jego przebieg i skutki oraz działań podjętych w związku z nim.

IX.517.664.2020

Czy sfilmowane interwencje Policji można publikować w internecie? RPO uzupełnia wyjaśnienia Policji z Olsztyna

Data: 2020-04-15
  • Policjantom przysługuje prawo do ochrony danych osobowych, ale obywatele mają prawo do wolności wypowiedzi. W przypadku konfliktu tych wartości należy je wyważyć.
  • Tak brzmi pełne stanowisko TSUE, na które powołała się olsztyńska Policja – ta jednak w swoim komunikacie zacytowała tylko początek tego stanowiska Trybunału Sprawiedliwości.
  • RPO prosi Policję o uzupełnienie komunikatu, by nie wprowadzać w błąd obywateli.
  • Policja uzupełni swój komunikat o to, że nie odbiera obywatelom prawa do nagrywania policyjnych interwencji.

Po tym, jak w internecie pojawiło się nagranie z zatrzymania rowerzystki z Olsztyna, tamtejsza Komenda Miejska Policji wydała oświadczenie o przebiegu zdarzenia z następującym komentarzem: „publikowanie filmów z interwencji Policji może rodzić odpowiedzialność z tytułu naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych”. Nie można bowiem przetwarzać danych bez informowania zainteresowanych o celu przetwarzania – tego wymaga art. 13 RODO. Policja powołała się przy tym na stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 14 lutego 2019 r. w sprawie C-345/17, Sergejs Buivids: cytuje następujący jego fragment: „przetwarzaniem danych osobowych jest także nagrywanie policjantów podczas wykonywania przez nich czynności służbowych (przyjmowania zeznań) oraz późniejsze opublikowanie nagrania w internecie — bo zarejestrowany przez kamerę obraz i dźwięk pozwala ustalić tożsamość tych osób, przez co stanowi on dane osobowe”.

RPO w piśmie do komendanta miejskiego Policji w Olsztynie insp. Piotra Zabuskiego wyjaśnia, że zacytowany fragment nie wyraża w całości stanowiska Trybunału Sprawiedliwości UE. Trybunał wskazał bowiem w tym wyroku, że nagrywanie policjantów podczas interwencji i publikacja tych nagrań w sieci to w istocie objete RODO przetwarzanie danych osobowych. Ale jednocześnie na pytanie, czy publikacja takiego nagrania nie jest możliwa na zasadzie tzw. wyjątku dziennikarskiego, TSUE odpowiedział, że cel przepisów o ochronie danych osobowych należy w pewnym stopniu pogodzić z podstawowym prawem do wolności wypowiedzi.

Oczywiście nie każde opublikowanie materiału wideo w internecie uznać można za „działalność dziennikarską”. Jeśli jednak upowszechnienie nagrania z interwencji miało na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na stanowiące zdaniem nagrywającego nadużycie działania funkcjonariuszy policji, choćby bez ich wiedzy i zgody, czynność taka może zostać uznana za działanie podjęte w ramach korzystania z wyjątku działalności dziennikarskiej. TSUE wskazał, że za każdym razem trzeba starannie wyważać pomiędzy prawem do poszanowania życia prywatnego i prawem do wolności wypowiedzi.

Rozważania te zostały jednak pominięte w treści oświadczenia opublikowanego na stronie Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, którego dotyczy niniejsze wystąpienie. RPO prosi więc inspektora Zabuskiego o uzupełnienie komunikatu, gdyż w obecnej wersji może wprowadzać obywateli w błąd co do przysługujących im praw i ograniczać faktyczne z nich korzystanie w ramach sprawowania społecznej kontroli działania funkcjonariuszy władzy publicznej poprzez opinię publiczną.

- Treść zamieszczonego na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie pierwszego oświadczenia zostanie uzupełniona o informację o tym, że nie odbieramy obywatelom prawa do nagrywania policyjnych interwencji oraz zgadzamy się z tym, że cel przepisów o ochronie danych osobowych należy w pewnym stopniu pogodzić z podstawowym prawem do wolności wypowiedzi - brzmi odpowiedź KMP.

VII.501.89.2020

Koronawirus. MS: jak w więzieniach przeciwdziała się epidemii

Data: 2020-04-15
  • W Zakładzie Karnym w Potulicach funkcjonuje szpital przeznaczony dla osadzonych z potwierdzeniem zarażenia koronawirusem
  • Służba Więzienna działa na podstawie algorytmów wypracowanych w porozumieniu z GIS. Funkcjonariuszy zapoznano ze standardami WHO i CPT
  • W zakładach karnych i aresztach śledczych wprowadzono ograniczenia dotyczące m.in. widzeń oraz zatrudnienia osadzonych 

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik odpowiedział 1 kwietnia 2020 r. na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie przygotowań jednostek penitencjarnych i sądów penitencjarnych na zagrożenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Poinformował, że w porozumieniu z Głównym Inspektoratem Sanitarnym opracowano algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem.  Zostały one przekazane wszystkim okręgowym inspektoratom Służby Więziennej. SW nawiązała współpracę w wojewódzkimi i powiatowymi stacjami sanitarno-epidemiologicznymi. Z wszelkimi wypracowanymi procedurami profilaktycznymi rekomendowanymi przez GIS i Ministerstwo Zdrowia na bieżąco zapoznawani są funkcjonariusze, pracownicy cywilni oraz osadzeni.

- Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy Służby Więziennej zostali zapoznani z kryteriami Światowej Organizacji Zdrowia dotyczącymi klasyfikacji osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem oraz z oświadczeniem Europejskiego Komitetu ds. Przeciwdziałania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) wskazującym 10 zasad dotyczących traktowania osadzonych w obliczu pandemii COVID-19 - podkreślił wiceminister.

Wobec wszystkich osób wchodzących na teren jednostek penitencjarnych wprowadzono obowiązkowy pomiar temperatury. W przypadku odmowy poddania się pomiarowi lub stwierdzeniu temperatury powyżej 38 st., osoby te nie są wpuszczane.

Jednostki penitencjarne wyposażono w środki ochrony osobistej i płyny dezynfekujące. Konieczne było również poszerzenie asortymentu więziennych kantyn o dodatkowe środki higieny osobistej.

Wszystkie osoby pozbawione wolności podejrzane o zakażenie wirusem SARS-Cov-2 pozostają - według zaleceń właściwej stacji sanitarno-epidemiologicznej -  w warunkach kwarantanny. Z uwagi na stale rosnącą liczbę potwierdzonych zachorowań na COVID-19 przyjęto, że już nie tylko osoby doprowadzone do jednostek penitencjarnych, które przybyły spoza granic Polski, ale również osoby, które przebywały na terytorium kraju, mogą być źródłem potencjalnego zakażenia.

W związku z tym wszystkie osoby przyjmowane do jednostek penitencjarnych, nawet bez spełnienia kryteriów klinicznych lub kryteriów epidemiologicznych, umieszcza się w celach przejściowych na okres 14 dni.

Decyzję o wykonaniu ewentualnych testów na koronawirusa każdorazowo podejmuje właściwa powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna. Jej zalecenia i wytyczne dotyczące dalszego postępowania z pacjentem są ściśle realizowane.

Dotyczy to również konieczności izolacji. Co do zasady izolacje wykonywane są w wydzielonych, odpowiednio przygotowanych celach. Liczba cel objętych kwarantanną uzależniona jest od aktualnych potrzeb i sytuacji epidemiologicznej danej jednostki. O ewentualnej kwarantannie funkcjonariuszy i pracowników cywilnych SW decyduje powiatowa stacja sanitarno- epidemiologiczna.

W Zakładzie Karnym w Potulicach uruchomiono szpital więzienny  przeznaczony dla osób pozbawionych wolności, u których potwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 oraz wobec których lekarz stwierdził brak wskazań do hospitalizacji w szpitalu zakaźnym. Obecnie w szpitalu przebywa jeden osadzony.

Wiceminister podkreślił, że do niezbędnych przypadków ograniczono przenoszenie skazanych pomiędzy jednostkami penitencjarnymi. Wprowadzono także zasady przemieszczenia się skazanych do miejsca wykonywania pracy poza terenem jednostki penitencjarnej.

Wprowadzane są również ograniczenia dotyczące widzeń oraz ograniczenia lub wstrzymania zatrudnienia zewnętrznego osadzonych, z wyjątkiem m.in. osób produkujących maseczki i kombinezony ochronne oraz pracujących w branży spożywczej. - Decyzje, również te dotyczące wstrzymania lub ograniczenia uprawnień osadzonych, poprzedzone są analizą zagrożeń i podejmowane są z rozwagą, w sposób adekwatny do aktualnej sytuacji na konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej – podkreślił Michał Wójcik.

W miarę możliwości organizacyjnych zwiększono osadzonym dostępność do bieżącej ciepłej wody oraz zwiększono liczbę kąpieli. Wydłużono czas rozmów telefonicznych, zwiększono możliwości skorzystania z komunikatora internetowego (np. uruchomiono dodatkowe stanowiska, zwiększono częstotliwość rozmów), wydłużono czas dostępu do korzystania z energii elektrycznej w celach mieszkalnych oraz dostosowano ofertę zajęć kulturalno-oświatowych do wprowadzonych ograniczeń (np. wydłużono godziny pracy radiowęzła, zwiększono limity wypożyczanych książek).  Wstrzymano zajęcia dydaktyczne w Centrach Kształcenia Ustawicznego. Jednocześnie, do cel uczniów dostarczane są zadania i materiały przygotowane przez nauczycieli.

W związku z epidemią przyjęto rozwiązania prawne obejmujące m.in. możliwość udzielenia przez sąd penitencjarny przerwy w karze, przeprowadzanie posiedzeń sądu penitencjarnego w formie wideokonferencji oraz rozszerzenie możliwości odbywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego. A postępowania dotyczące warunkowego zwolnienia, przerwy w odbywaniu kary lub zezwolenia na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego należą to kategorii tzw. spraw pilnych.

- Oznacza to, że zapewniona jest ciągłość procedowania sądów penitencjarnych, co jest niezbędne dla prewencji nastrojów wśród więźniów oraz zapobiegania znaczącego wzrostu poziomu zaludnienia zakładów karnych i aresztów śledczych – zauważył Michał Wójcik.

Pisma informujące o konieczności procedowania spraw pilnych oraz szybkiego wdrożenia i stosowania przyjętych rozwiązań prawnych Ministerstwo Sprawiedliwości przesłało do  prezesów wszystkich sądów apelacyjnych.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Jak policja będzie legitymowała ludzi z zasłoniętymi twarzami?

Data: 2020-04-14

Od 16 kwietnia wprowadzono obowiązek zasłaniania ust i nosa poza miejscem zamieszkania.

Do RPO zwrócił się obywatel z pytaniem: jak w takim razie ma się zachować, jeśli policjant będzie chciał go wylegitymować.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego Policji z pytaniem, czy są wydane w tej sprawie wytyczne. RPO prosi o wskazanie dokładnych procedur.

II.519.390.2020

RPO dziękuje pracownikom miejsc detencji

Data: 2020-04-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich kilka dni temu dziękował pracownikom służby zdrowia za zaangażowanie w ratowanie naszego zdrowia i życia.
  • Dziś Rzecznik dziękuje wszystkim, którzy pracują w miejscach detencji: w zakładach karnych i aresztach śledczych, policyjnych i wojskowych miejscach zatrzymań, strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, zakładach poprawczych i innych placówkach dla nieletnich, instytucjach opieki psychiatrycznej i pomocy społecznej oraz innych miejscach pozbawienia wolności.
  • To oni dbają o nasze bezpieczeństwo, które jest jedną z najbardziej elementarnych potrzeb człowieka.

Praca w tych miejscach wymaga pełnej dyspozycyjności, w dzień, w nocy, niedziele, święta, dwadzieścia cztery godziny na dobę. To tam, częściej niż w innych sferach aktywności człowieka, zdarzają się sytuacje trudne, których przezwyciężenie wymaga wyjątkowych predyspozycji i kompetencji psychospołecznych. Dziś, w obliczu epidemii koronawirusa, praca ta stawia przed nimi jeszcze większe wyzwania.

Widzimy Waszą odwagę, poświęcenie, zaangażowanie. Dostrzegamy, że nie zapominacie o innych i jesteście gotowi nieść im pomoc nawet w sytuacji, gdy działania muszą być skoncentrowane na zapewnieniu bezpieczeństwa Waszym podopiecznym i Wam samym. Doceniamy każdą inicjatywę.

Szczególne podziękowania kierujemy do funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy do walki z wirusem SARS-CoV-2 włączyli więźniów. Skazani, by wspierać m.in. domy pomocy społecznej, placówki służby zdrowia, szyją maseczki, kombinezony ochronne i fartuchy – to doskonała forma resocjalizacji.

Dziękujemy!

Życzymy wszystkim, którzy służą w takich miejscach, zdrowia i wytrwałości.

Wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich Państwa!

dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

Koronawirus. Sędziowie powinni uważać ze stosowaniem aresztów. RPO do stowarzyszeń sędziowskich

Data: 2020-04-09
  • Trzeba przejrzeć wszystkie sprawy dotyczące tymczasowego aresztowania i ustalić , czy jest ono nadal bezwzględnie konieczne w świetle zagrożenia epidemicznego
  • Trzeba rozszerzać możliwości stosowania wolnościowych środków zapobiegawczych dla wszystkich, poza najbardziej poważnymi, przypadków
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował apel do dwóch stowarzyszeń sędziowskich: Iustitii i Themis

RPO w listach do prof. dr. hab. Krystiana Markiewicza, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia,  oraz sędzi Beaty Morawiec, prezeski Stowarzyszenia Sędziów THEMIS, zwrócił uwagę, że praktyka stosowania oraz przedłużania stosowania tymczasowego aresztowania przez sądy powinna być bardzo uważnie przeanalizowana w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Szczególnego znaczenia nabiera art. 259 § 1 pkt 1 k.p.k., zgodnie z którym, jeżeli szczególne względy nie stoją temu na przeszkodzie, należy odstąpić od tymczasowego aresztowania, zwłaszcza gdy pozbawienie oskarżonego wolności, spowodowałoby dla jego życia lub zdrowia poważne niebezpieczeństwo.

Osoby pozbawione wolności (a zatem także tymczasowo aresztowane) stanowią szczególnie wrażliwą grupę z uwagi na charakter zastosowanych wobec nich środków, pozostających poza ich kontrolą i ograniczającą ich zdolność do podejmowania działań ostrożnościowych. Należy przy tym powołać się na stanowisko Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, który wezwał rządy i odpowiednie władze do pracy nad ograniczeniem liczby osób pozbawionych wolności, wskazując, że część krajów już podjęła w tym zakresie odpowiednie kroki. Władze powinny zbadać możliwości zwolnienia osób najbardziej narażonych na COVID-19, m.in. starszych osadzonych oraz chorych, jak i również skazanych za drobniejsze przestępstwa.

Jak wynika z zaleceń Podkomitetu ONZ do spraw Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT), konieczne jest przejrzenie wszystkich spraw dotyczących tymczasowego aresztowania w celu ustalenia, czy jest ono nadal bezwzględnie konieczne w świetle powszechnego zagrożenia dla zdrowia oraz rozszerzenie możliwości stosowania wolnościowych środków zapobiegawczych dla wszystkich, poza najbardziej poważnymi, przypadków.

Zgodnie zaś z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach dotyczących więźniów, sytuacja szczególnego podporządkowania państwu rodzi jego szczególną odpowiedzialność, także za stan zdrowia więźnia. Choroba może bowiem tak zintensyfikować „normalne” cierpienia wynikające z pobytu w więzieniu, iż przybiorą one formę „nieludzkiego lub poniżającego traktowania” lub nawet doprowadzą do śmierci więźnia. Uruchomi to odpowiedzialność państwa za naruszenie odpowiednio art. 3 lub art. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Badając, czy osadzenie w więzieniu osoby chorej jest zgodne z art. 3 Konwencji, Trybunał bierze pod uwagę trzy elementy: aktualny stan zdrowia osadzonego, jakość leczenia (opieki) zapewnionej w warunkach więziennych oraz celowość kontynuowania pozbawienia wolności w świetle stanu zdrowia osadzonego. Biorąc pod uwagę powyższe, tymczasowe aresztowanie powinno być stosowane absolutnie wyjątkowo i tylko w najcięższych przypadkach, gdy wolnościowe środki zapobiegawcze mogą okazać się niewystarczające.

II.511.256.2020

Koronawirus. MEN: zawieszenie kierowania nieletnich do MOW byłoby sprzeczne z przepisami

Data: 2020-04-08
  • Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze nie wstrzymują przyjmowania nowych wychowanków; wnioskowanie o zawieszenie ich kierowania do tych placówek jest sprzeczne z przepisami
  • Tak MEN odpowiedziało na apel RPO  o zabezpieczenie wychowanków i pracowników MOW w związku z epidemią
  • Zdaniem RPO dziś zadania edukacyjne i wychowawcze powinny ustąpić pierwszeństwa kwestiom bardziej istotnym

MEN  podkreśla, że zapewnienie bezpiecznych warunków pobytu to obowiązek dyrektorów MOW, działających w porozumieniu z organami prowadzącymi.

Ministerstwo deklaruje, że w celu zwiększenia bezpieczeństwa w MOW m.in. zawieszono odwiedziny, a urlopowanie wychowanków ograniczone.  Wsparcia wychowankom udzielają pedagodzy i psycholodzy.

W przypadku pojawienia się osoby zarażonej, placówka oraz wszyscy wychowankowie winni zostać poddani 14-dniowej kwarantannie. Informacja, że ktoś podejrzewa u siebie chorobę zakaźną,  czy mógł mieć kontakt z osobą chorą zakaźnie itp.  stanowi podstawę poddania jej badaniom lekarskim.

Zdaniem MEN niedopuszczalne jest wysyłanie wychowanków do domów rodzinnych, bowiem jest to działanie sprzeczne z prawem.

RPO został również zapewniony przez Marzenę Machałek, sekretarz stanu w MEN, że resort zaopatrzył młodzieżowe ośrodki wychowawcze w płyny dezynfekujące.

VII.7037.51.2020

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w policyjnych miejscach zatrzymań

Data: 2020-04-07
  • Policja wyznaczyła oddzielnie pomieszczenia dla osób zatrzymanych z podejrzeniem koronawirusa lub już zakażonych
  • W tych miejscach obowiązują już specjalne procedury.  Opracowywane są zaś zasady dotyczące policyjnych izb dziecka

Pełnomocnik Komendanta Głównego Policji ds. ochrony praw człowieka mł. insp. Krzysztof Łaszkiewicz odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. RPO pytał o działania podjęte w miejscach zatrzymań w związku z epidemią koronawirusa.

Łaszkiewicz wskazał, że 13 marca 2020 r. do wszystkich komend wojewódzkich przesłano procedury postępowania przy przyjęciu osoby zatrzymanej do wyznaczonego pomieszczenia dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia (PdOZ), a podejrzewanej o zakażenie koronawirusem. Dokument został zaakceptowany przez Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA.

Pełnomocnik zaznaczył, że osoby zatrzymane z podejrzeniem objawów COVID-19, lub wobec których istnieje podejrzenie zakażenia wirusem SARS-CoV-2, są umieszczane w wyodrębnionych PdOZ, przeznaczonych wyłącznie dla  tych osób.

Osoby umieszczane w PdOZ są poddawane badaniom lekarskim na zasadach wynikających z rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z 13 września 2012 r. ws. badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję. Takie badanie jest obowiązkowe m.in. gdy z informacji policji lub okoliczności zatrzymania wynika, że osoba zatrzymana jest chora zakaźnie.

Funkcjonariusze do pełnienia służby w tych PdOZ powinni zostać przeszkoleni przez służby BHP lub Państwowej Inspekcji Sanitarnej MSWiA oraz wyposażeni w niezbędne środki ochronne.

Taki PdOZ musi być wyposażony w środki dezynfekcyjne na bazie alkoholu (co najmniej 60 %), w liczbie niezbędnej do zapewnienia bieżącej dezynfekcji pomieszczenia oraz w niezbędne środki ochrony osobistej. Ponadto w pomieszczeniu, w którym przebywała osoba zatrzymana, należy zmyć oraz zdezynfekować wszystkie powierzchnie i wyposażenie. Należy również zdezynfekować tzw. drogę dojścia osoby umieszczonej, tj. miejsca i urządzenia, których mógł dotykać (poręcze, klamki, drzwi, taboret, etc.). Określono także postępowanie funkcjonariuszy w przypadku transportowania osób podejrzanych o zarażenie lub zarażonych koronawirusem.

- Osoby zatrzymane lub doprowadzone w celu wytrzeźwienia, które są umieszczane w policyjnych miejscach prawnej izolacji, korzystają w pełni z przysługujących im praw – podkreślił Krzysztof Łaszkiewicz.

Wskazał również, że policjanci pełniący służbę w tych jednostkach, w przypadku kontaktu z osobą z podejrzeniem koronawirusa, podlegają procedurom na zasadach ogólnych.

Obecnie opracowywane są procedury sanitarne w zakresie funkcjonowania policyjnych izb dziecka.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w ośrodkach wychowawczych. Dalsze działania RPO.

Data: 2020-04-02
  • Rosną obawy o sytuację wychowanków oraz personelu Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych
  • Mimo zagrożenia epidemicznego nie wstrzymano stosowania takiego środka wobec małoletnich, zatem zakłady poprawcze i młodzieżowe ośrodki wychowawcze przyjmują nowych wychowanków
  • Nie zagwarantowano im jednak dodatkowych środków niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa w nowych, epidemicznych warunkach

Rzecznik Praw Obywatelskich bada przygotowanie miejsc pozbawienia wolności na problemy wynikające z rozprzestrzeniania się koronawirusa. Spytał Ministerstwo Sprawiedliwości o wyzwania, przed jakimi stanęły sądy, rozpatrując w czasie epidemii sprawy nieletnich o umieszczenie w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych lub zakładach poprawczych. RPO zwrócił także uwagę MS na dylematy dyrektorów ośrodków, związane z udzielaniem urlopów wychowankom, szczególnie w okresie zbliżających się świat.

W odpowiedzi dyrektor Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich wskazał, że z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne zasadne jest ograniczenie ruchu nieletnich w zakładach poprawczych, aby wychowankowie, jak i pracownicy nie byli narażeni na zarażenie. Zaznaczył również, że zarówno przepustka jak i urlop jest - jedną z wielu w katalogu – nagrodą, jaką może przyznać dyrektor zakładu poprawczego lub ośrodka. Rekomendował także wstrzymanie udzielania urlopów i przepustek.

RPO zapytał także dyrekcję Ośrodka Rozwoju Edukacji o trudności, z jakimi się mierzy, podobnie jak zwracający się do niego dyrektorzy MOW.

W odpowiedzi dyrekcja ORE stwierdziła, że na poziomie instytucjonalnym procedury związane z kierowaniem nieletnich do młodzieżowych ośrodków wychowawczych nie uległy zmianie. Sam Ośrodek Rozwoju Edukacji nie wstrzymał i nie zawiesił realizacji postanowień sądów rodzinnych o zastosowaniu środka wychowawczego w postaci umieszczenia w MOW. Jedynie w sytuacji podejrzenia wystąpienia w danej placówce zagrożenia epidemiologicznego, ORE wstrzymuje wydawanie wskazań do momentu wyjaśnienia.

ORE wskazał także następuję wyzwania:

  • problemy z przeprowadzaniem wywiadów środowiskowych - sądy rejonowe ograniczyły zlecanie ich przeprowadzania;
  • utrudniony proces informowania sądów rejonowych za pośrednictwem Poczty Polskiej o wydanych wskazaniach związany z pracą zdalną części sądów;
  • utrudniony kontakt z samorządem i pracownikami MOW w związku z przebywaniem na zasiłku opiekuńczym lub pracą zdalną.

Dyrektorzy MOW zgłaszają natomiast do ORE problemy związane z:

  • obawą przed zarażeniem koronawirusem wychowanków i pracującej kadry przez nieletnich nowo przybyłych i wracających z ucieczek;
  • brakiem przepisów dotyczących obowiązkowego badania na wśród wychowanków docierających do placówki;
  • niewystarczającą liczbą nauczycieli i specjalistów gotowych do pracy;
  • zwiększeniem kosztów funkcjonowania placówek – izolacja podnosi koszty dodatkowej, nieplanowanej wcześniej, 24-godzinnej opieki wychowawczej;
  • transportem wychowanków zatrzymanych na Policyjnej lzbie Dziecka - placówki nie dysponują samochodami umożliwiającymi bezpieczne przetransportowanie wychowanka w izolacji od kierowcy i wychowawcy;
  • brakiem izolatek dla nowo przyjmowanych nieletnich lub wychowanków powracających z ucieczek;
  • zdrowiem psychicznym wychowanków i wychowanek - specjalistyczne leczenie psychiatryczne w obecnej sytuacji jest bardzo utrudnione;
  • brakującymi środkami ochronnych oraz dezynfekcyjnych.
  • zaopatrzeniem, wzrostem cen żywności, środków czystości i leków;
  • ewentualnym urlopowaniem wychowanków na święta – z jednej strony powracający będą musieli być poddani 2-tygodniowej izolacji, z drugiej brak możliwości urlopu może powodować ogromną frustrację, bunty i zwiększoną liczbę ucieczek.

W tej sprawie RPO zwracał się również do MEN o udzielenie informacji na temat aktualnego stanu przygotowania młodzieżowych ośrodków wychowawczych na zagrożenie związane z rozprzestrzenianiem się nowego koronawirusa.

Mając na uwadze rosnące zagrożenie oraz szczególną sytuację osób, w tym nieletnich, przebywających w różnego rodzaju miejscach izolacji, RPO wystąpił również do Głównego Inspektora Sanitarnego z prośbą o rozważenie opracowania zaleceń związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się koronawirusa w miejscach izolacji.

IX.550.2.202, VII.7037.59.2020

Koronawirus. Ministerstwo Sprawiedliwości: sprawy aresztowe - priorytetowe

Data: 2020-04-01
  • Sprawy o tymczasowe aresztowanie są priorytetowe dla sądów, bo dotyczą wolności obywateli
  • Tak MS odpowiedziało RPO, zaniepokojonego ich odwoływaniem

W związku z informacją, że posiedzenia dotyczące zażaleń na zastosowanie lub przedłużenie tymczasowego aresztowania w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie są odwoływane, Rzecznik spytał Ministerstwo Sprawiedliwości::

  • czy faktycznie posiedzenia ws. tymczasowego aresztowania są odwoływane w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie?
  • czy takie posiedzenia są odwoływane również w pozostałych sądach apelacyjnych?
  • czy posiedzeniom aresztowym nadano rangę priorytetową z uwagi na to, że dotyczą wolności osobistej człowieka?

Rzecznik podkreślił, że nawet w przypadku wyjątkowych okoliczności związanych z zagrożeniem epidemiologicznym na organach państwa spoczywa obowiązek takiego zorganizowania pracy, aby zapewnić zachowanie prawa do niezwłocznej, sądowej kontroli
legalności pozbawienia wolności. Prawa określone w art. 45 Konstytucji nie mogą być ograniczane nawet w przypadku obowiązywania stanu wojennego lub stanu wyjątkowego.

Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości

W związku z rozprzestrzenianiem się na terenie kraju wirusa SARS-CoV-2 Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło i podejmuje szereg czynności związanych z funkcjonowaniem sądów powszechnych i wojskowych. W ramach tych działań 12 marca 2020 r. skierowało do prezesów sądów apelacyjnych i prezesów wojskowych sądów okręgowych pismo, zawierające rekomendację tzw. spraw pilnych, wymagających rozpoznania w trybie niecierpiącym zwłoki.

Wśród tych spraw na pierwszym miejscu umieszczono sprawy ws. zastosowania i przedłużenia tymczasowego aresztowania, jak również inne dotyczące osób pozbawionych wolności (np. skierowanie do szpitala psychiatrycznego, aresztu dla cudzoziemców lub ośrodka strzeżonego).

Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, kierując się tymi wytycznymi, polecił przewodniczącym wydziałów zdjęcie z wokandy wszystkich terminów rozpraw i posiedzeń jawnych wyznaczonych w okresie od 13 marca 2020 r. do 31 marca 2020. Wyjątek stanowił wskazane wyżej sprawy pilne.

Jednocześnie, wszystkie sprawy dotyczące zażaleń na postanowienia o zastosowaniu i przedłużeniu tymczasowego aresztowania, wyznaczone na II połowę marca 2020 r., zostały odwołane z uwagi na stosunkowo małe sale rozpraw, w których miały się odbyć. Rodziło to ryzyko braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego sędziów, protokolanta i stron z uwagi na konieczność zachowania bezpiecznych odstępów.

Ministerstwo poinformowało RPO, że wszystkie te sprawy zostały następnie wyznaczone na przełom marca i kwietnia 2020 r. do rozpoznania w salach o większej powierzchni, zapewniających bezpieczeństwo zdrowotne. Obecnie nie ma żadnej niewyznaczonej sprawy tej kategorii.

Odpowiedź kończy się zapewnieniem, że sprawy aresztowe, jako dotyczące wolności osobistej człowieka, traktowane są jako priorytetowe.

II.511.256.2020

 

Policja do RPO: bez zarzutów dyscyplinarnych dla policjanta, który śmiertelnie postrzelił mężczyznę w Koninie

Data: 2020-04-01
  • Nie ma obecnie podstaw do stawiania zarzutów dyscyplinarnych policjantowi, który w 2019 r. śmiertelnie postrzelił mężczyznę w Koninie – informuje RPO policja
  • Dowody nie wskazują na przekroczenie uprawnień czy niewykonanie obowiązków przez funkcjonariusza. Nie ma też podstaw, by uznać, że naruszył on zasady użycia broni palnej
  • Jednocześnie policja czeka z ostatecznymi decyzjami w tej sprawie na ustalenia prokuratury

Takie informacje otrzymał Rzecznik Praw Obywatelskich z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Jak pisały media 14 listopada 2029 r. w Koninie patrol policji próbował wylegitymować trzech mężczyzn w sprawie podejrzeń o handel narkotykami; najstarszy z nich 21-latek zaczął uciekać. Nie zareagował na wezwanie funkcjonariuszy do zatrzymania się. Jeden z policjantów użył broni palnej, w wyniku czego postrzelony 21-latek zmarł. Media twierdzą, że wyciągnął on nożyczki, którymi chciał zaatakować policjanta. Doszło po tym do protestów pod komendą - w czasie ich tłumienia zatrzymano siedem osób.

RPO podjął tę sprawę. Monitoruje śledztwo Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Poprosił też Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu o informacje co do ustaleń poczynionych w ramach czynności  wyjaśniających i - ewentualnie - postępowania dyscyplinarnego wobec funkcjonariusza.

Odpowiedź policji 

- Czynności wyjaśniające w przedmiotowej sprawie zostały zakończone.  W ich wyniku ustalono, że badanie okoliczności i zasadności użycia przez (…) broni palnej oparte na dostępnej dokumentacji służbowej nie wykazało na obecnym etapie, by policjant naruszył obowiązujące w tym zakresie przepisy prawa – odpisał komendant wojewódzki w Poznaniu insp. Piotr Mąka.

Do ostatecznej i kompleksowej weryfikacji zdarzenia konieczne jest jednak przeprowadzenie badań zwłaszcza pod kątem toru lotu pocisku, dystansu strzelającego od denata, obecności GSR na ciele - dłoniach i klatce piersiowej ofiary; weryfikacja i konfrontacja zeznań z nagraniem z monitoringu i zapoznanie się z opiniami biegłych powołanych przez prokuraturę. Znaczenie mają również wyniki ekspertyz balistycznych, fizykochemicznych i biologicznych (zabezpieczonych narkotyków) oraz uzyskanie dowodów z przesłuchań świadków.

Uzyskanie powyższych danych pozwoli na ustalenie roli policjanta w analizowanym zdarzeniu i jego dalszą sytuację procesową i dyscyplinarną. Dopiero dowody i konkluzje prokuratorskiego śledztwa, ewentualnie dane udostępnione przez prokuratora, pozwolą na podjęcie konkretnych decyzji w postępowaniu wyjaśniającym: czy działanie policjanta było zgodne z obowiązującymi przepisami.

Do momentu uzyskania materiałów z Prokuratury Regionalnej w Łodzi nie można ostatecznie stwierdzić o prawidłowości bądź nieprawidłowości w postępowaniu policjanta.

Zgromadzony materiał dowodowy nie daje na obecnym etapie podstaw do sformułowania zarzutu, wskazującego na popełnienie przez policjanta przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzegania zasad etyki zawodowej.

Nie uzyskano w ramach prowadzonych czynności dowodu wskazującego na zawinione przekroczenie uprawnień lub niewykonanie obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydawanych przez przełożonych.

Tym samym wszczęcie i prowadzenie dalszych czynności w ramach postępowania dyscyplinarnego - z uwagi na występowanie negatywnej przesłanki do jego wszczęcia, warunkuje prowadzenie niniejszych czynności wyłącznie w trybie art. 134 i ust. 4 ustawy o Policji i dążenie do uzyskania materiałów procesowych z prowadzonego śledztwa.

W związku z powyższym czynności wyjaśniające nadal będą prowadzone. Jakiekolwiek dowody uzyskane w późniejszym terminie - wskazujące na odmienną ocenę postępowania policjanta, lub zaistnienie okoliczności wskazanych w treści art. 135 ust. 5 ustawy o Policji nie stoją na przeszkodzie w ewentualnym podjęciu adekwatnych do uzyskanych dowodów decyzji kadrowych – konkluduje komendant wojewódzki.

II.519.1362.2019

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w izbach zatrzymań Żandarmerii Wojskowej

Data: 2020-04-01
  • Nie zdiagnozowano przypadków koronawirusa w żadnej izbie zatrzymań Żandarmerii Wojskowej
  • W placówkach tych wprowadzono odpowiednie procedury, z którymi zapoznano żołnierzy

Komendant Główny Żandarmerii Wojskowej odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. RPO pytał o działania podjęte w miejscach zatrzymań w związku z epidemią koronawirusa.

Żandarmeria stosuje rekomendacje i zalecenia Głównego Inspektora Sanitarnego WP oraz wytyczne Inspektora Rodzajów Wojsk w związku z wystąpieniem koronawirusa. Ponadto opracowana została procedura postępowania podczas konwojowania i przyjęcia do izby zatrzymań osób objętych kwarantanną oraz wystąpienia u osadzonych objawów związanych z koronawirusem.

Dokumenty te przesłano  wszystkim jednostkom ŻW. Żołnierze pełniący służbę w izbach zatrzymań przeszli także instruktaż w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa. Informacje dotyczące tego zagrożenia zostały też wywieszone we wszystkich placówkach.

- Zarówno dla obsługi izby zatrzymań, jak i osadzonych, zabezpieczono środki ochrony indywidualnej oraz materiały do dezynfekcji na bazie alkoholu oraz ogólnodostępne środki czystości m.in. mydło – zaznaczył komendant główny ŻW gen. bryg. Tomasz Połuch.

Każda osoba przed przyjęciem do izby zatrzymań przechodzi badania lekarskie dopuszczające do osadzenia. W przypadku zgłoszenia lub wystąpienia objawów chorobowych, decyzję o poddaniu osadzonego testom na koronawirusa podejmie lekarz.

Dotychczas jednak żaden z osadzonych nie zgłaszał objawów świadczących o zarażeniu wirusem, zatem nie było konieczności izolowania osób zakażonych. - W przypadku wystąpienia objawów izolacja realizowana będzie zgodnie z decyzją organu, który zdecydował o zatrzymaniu osoby: w ramach cywilnej służby zdrowia, PdOZ Policji lub wyznaczonego aresztu śledczego – wskazał komendant.

Dotychczas nie odnotowano również, aby któryś z żołnierzy pełniących służbę w izbie zatrzymań miał kontakt z osadzonym z podejrzeniem koronawirusa. W przypadku zgłoszenia lub stwierdzenia takiego kontaktu stosowane będą zalecenia ws. organizacji kwarantanny.

Komendant zaznaczył, że ze względu na specyfikę zadań, izby funkcjonują w systemie doraźnym tzn. w sytuacji braku osób osadzonych pozostają zamknięte, a obsługa utrzymuje całodobowe dyżury w gotowości do podjęcia działań.

KMP.071.4.2020

Służba Więzienna podaje dane statystyczne ws. KOZZD

Data: 2020-03-31
  • 88 decyzji o umieszczeniu osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie wydały dotychczas sądy
  • 120 razy zastosowały zaś wobec nich nadzór prewencyjny, bez kierowania do KOZZD 
  • Takie dane – według stanu na połowę marca 2020 r. - przekazała RPO Służba Więzienna

Łącznie SW złożyła do sądów 275 wniosków o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie  - od początku obowiązywania ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych  osób.

Ustawa ta przewiduje m.in. bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność, nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia.

Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

RPO od dawna wskazywał na wiele luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu. Przez długi czas nie dostawał odpowiedzi.

Ostatecznie w lutym 2020 r.  wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował RPO o powołaniu w styczniu Zespołu MS ds. regulowania możliwości tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Chodzi o tymczasowe izolowanie w KOZZD osób, wobec których toczy się postępowanie w trybie ustawy z 2013 r. - przed prawomocnym zakończeniem tego postępowania, oraz wypracowanie propozycji legislacyjnych dotyczących izolowania tych osób w Ośrodku. 

- Nie można wykluczyć uwzględnienia w toku prac Zespołu również innych zagadnień prowadzących do uzasadnionej nowelizacji ustawy - dodaje resort.  

O inicjatywę legislacyjną co do zmian w ustawie Adam Bodnar wystąpił także do odpowiednich komisji sejmowych i senackich.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Sytuacja w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych staje się dramatyczna. Apel RPO do MEN i MZ

Data: 2020-03-30
  • Mimo stanu epidemicznego do Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych stale kierowane są nowe osoby
  • Dalsze przyjęcia - bez możliwości wcześniejszego zweryfikowania ich stanu zdrowia - zagrażają innym wychowankom oraz personelowi
  • Niektórzy dyrektorzy MOW apelowali do władz o natychmiastowe wstrzymanie nowych skierowań oraz udzielenie urlopu tym wychowankom, którzy mogą być objęci opieką rodziny lub placówki opiekuńczej do ustania zagrożenia
  • Rzecznik prosi MEN o pilne działania w odpowiedzi na problemy opisywane przez dyrektorów MOW

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają informacje od dyrektorów Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych o poważnych problemach w warunkach pandemii COVID-19.

Nowe przepisy przyjęte na czas jej trwania nie wstrzymały realizacji postanowień sądów rodzinnych dotyczących stosowania środka wychowawczego w postaci umieszczenia w MOW. Choć w wielu miejscach pracy i nauki przyjęto nadzwyczajne rozwiązania, ośrodki te pracują w normalnym trybie.

Mimo wcześniejszych apeli do Ministra Edukacji Narodowej, system kierowania nowych wychowanków do MOW działa bez większych zmian. Część przyjmowanej młodzieży podczas wstępnego wywiadu odmawia udzielenia informacji o stanie zdrowia. Pracownicy nie są w stanie sprawdzić, czy dzieci miały wcześniej kontakt z osobami z grupy ryzyka. A nawet wobec stwierdzenia takiego ryzyka, MOW nie dysponują pomieszczeniami odpowiednimi do zastosowania izolacji lub kwarantanny.

W większości placówek znacząco spadła także liczba członków kadry gotowych do pracy. W razie dalszego pogorszenia się sytuacji dyrektorzy zmuszeni będą do zwiększenia liczby dzieci pozostających pod opieką jednego wychowawcy. Może to prowadzić do trudności z zachowaniem jakichkolwiek norm bezpieczeństwa.

Narastający niepokój i stres, potęgowany izolacją od rodziny i bliskich oraz rosnącym zagrożeniem zdrowia odczuwają także przebywający już w ośrodku wychowankowie. Z relacji pracowników wynika, że młodzież nie radzi sobie z emocjami, co prowadzi do licznych aktów agresji i autoagresji (np. samookaleczeń). Rośnie liczba konfliktów, dewastacji, buntów i ucieczek.

Dyrektorzy MOW zgłaszają także trudności z dostępem do leczenia specjalistycznego i doraźnego. W ośrodkach przebywają dzieci z chorobami przewlekłymi, wymagające stałego przyjmowania leków (w tym leków psychotropowych) oraz ciągłej pomocy specjalistycznej. Aktualnie lekarze udzielają głównie porad przez telefon, co oznacza, że wychowawcy stają się pierwszymi osobami dokonującymi wstępnej diagnozy medycznej, choć nie maja odpowiednich kwalifikacji.

Z powodu rosnących trudności dyrektorzy MOW postulowali wstrzymanie nowych przyjęć oraz udzielenie urlopu tym wychowankom, którzy mogą zostać objęci opieką rodziny lub placówki opiekuńczej do czasu ustania zagrożenia. Według dyrektorów MOW jedynie osoby, które bezwzględnie powinny pozostać w izolacji od środowiska, mogą być obecnie w ośrodkach.

MEN w odpowiedzi na apel wskazał, że nie ma możliwości wstrzymania nowych przyjęć. Nakazał ograniczenie opuszczania ośrodków przez wychowanków oraz zawieszenie urlopów i odwiedzin, a także polecił współpracować ze służbami sanitarnymi i zespołami kryzysowymi, co zostało wykonane.

Według rekomendacji MEN nowo przyjmowane osoby powinny być izolowane od grup wychowawczych i poddane kwarantannie, minimum przez 7 dni. Jeżeli brakuje pomieszczeń, MEN dopuszcza możliwość zwiększenia liczby wychowanków w pokojach mieszkalnych.

Rzecznik uznał, że proponowane przez ministra działania są niewystarczające, zaś niektóre z nich, takie jak zwiększenie liczby osób w pomieszczeniach, mogą przyczynić się do eskalacji problemów wychowawczych i zdrowotnych. W wystąpieniu do MEN zaapelował o podjęcie pilnych działań, które będą stanowiły realną odpowiedź na problemy opisywane przez dyrektorów MOW.

- Należy zgodzić się, że w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa, zdrowia i życia wychowanków MOW oraz ich pracowników zadania edukacyjne i wychowawcze w uzasadnionych przypadkach muszą ustąpić pierwszeństwa kwestiom bardziej istotnym – podkreślił RPO.

Zwracając się zaś do Ministra Zdrowia, Adam Bodnar poprosił o rozważenie możliwości wprowadzenia regulacji umożliwiających objęcie obowiązkowymi testami na obecność koronawirusa nowych wychowanków MOW oraz wychowanków, którzy powracają po ucieczce .

VII.7037.51.2020

Koronawirus. Stan przygotowań na zagrożenie zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich

Data: 2020-03-30
  • W zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich nie ma osób z podejrzeniem zarażenia koronawirusem lub jego nosicieli
  • Do niezbędnego minimum ograniczono w nich kontakty z osobami z zewnątrz 
  • Opracowano i wdrożono procedury dla ochrony przed zakażeniem
  • Wychowankom wyjaśnia się zagrożenia. Wzmocniono też opiekę psychologiczno-pedagogiczną

Tak Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziało na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. Pytał on o działania podjęte we wszystkich miejscach zatrzymań w związku z pandemią.

Z odpowiedzi wynika, że 10 marca 2020 r. przekazano dyrektorom zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich „Wytyczne w sprawie zapobiegania wystąpieniu koronawirusa oraz postępowania w wypadku podejrzenia infekcji koronawirusem lub wystąpienia infekcji koronauwirusem w zakładzie poprawczym, schronisku dla nieletnich".

Dyrektorzy zostali zobligowani do niezwłocznego powiadomienia dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich o każdym podejrzeniu zagrożeniem koronawirusem

Wśród wychowanków zakładów dla nieletnich aktualnie nie ma osób z podejrzeniem zarażenia koronawirusem lub osób zdiagnozowanych jako nosiciele wirusa.

Wprowadzono ograniczenia kontaktów z osobami z zewnątrz do niezbędnego minimum (chodzi o osoby niezbędne do prawidłowego funkcjonowania placówki).

Opracowano i wdrożono procedury w sprawie działań ochronnych przed zakażeniem. Utrzymywany jest stały kontakt z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym.

Wszyscy pracownicy zostali zapoznani z informacją Głównego Inspektora Sanitarnego oraz rekomendacjami w zakresie profilaktyki zdrowotnej. Zapewniono środki dezynfekujące i środki ochrony osobistej. Wprowadzono obowiązek poddania się dezynfekcji przy wejściu do placówki. Wyznaczono pomieszczenia do izolowania osób z podejrzeniem zakażenia wirusem.

Zakłady poprawcze i schroniska dla nieletnich dysponują 133 miejscami w izbach chorych. W sytuacji zwiększonego wystąpienia objawów zachorowania na COVID-l 9 u wychowanków każda placówka ma możliwości przystosowania kolejnych pomieszczeń na potrzeby odizolowania osoby z symptomami zakażenia wirusem. Chory nieletni  będzie hospitalizowany w jednostce opieki zdrowotnej.

Wychowankowie zostali objęci oddziaływaniami wychowawczymi mającymi na celu wyjaśnienie sytuacji zagrożenia zakażeniem koronawirusem oraz wynikającymi z tej sytuacji ograniczeniami. Wzmocniono opiekę psychologiczno-pedagogiczną. Stworzono też możliwości szerszego korzystania przez nieletnich z telefonów i komunikacji internetowej.

KMP.071.4.2020

 

Koronawirus. Wytyczne Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ do rządów i krajowych mechanizmów prewencji tortur

Data: 2020-03-30
  • Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) opublikował wytyczne skierowane do państw-stron Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur (OPCAT) oraz krajowych mechanizmów zapobiegawczych

SPT (Subcommittee on Prevention of Torture and Other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) podkreślił w nich m.in., że:

  • osoby pozbawione wolności stanowią szczególnie wrażliwą grupę ze względu na charakter już nałożonych ograniczeń i ograniczoną zdolność do podjęcia środków zapobiegawczych;
  • podejmując środki w celu zwalczania pandemii istotne jest, by władze państwowe w pełni uwzględniły wszystkie prawa osób pozbawionych wolności i ich rodzin, personelu zatrzymującego i opieki zdrowotnej;
  • środki podjęte w celu ograniczenia ryzyka dla osób zatrzymanych i personelu w miejscach pozbawienia wolności powinny odzwierciedlać w szczególności zasady: nie wyrządzaj szkody i równoważność opieki;
  • zakaz tortur, okrutnego nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania nie może być uchylony, nawet w wyjątkowych okolicznościach i nagłych wypadkach, które zagrażają życiu narodu;
  • zarówno formalne miejsca kwarantanny, jak i miejsca, których osoby nie mogą opuścić w celu odizolowania, wchodzą w zakres mandatu OPCAT i mogą być wizytowane przez SPT i krajowe mechanizmy prewencji tortur;
  • państwo jest odpowiedzialne za opiekę zdrowotną nad osobami pozbawionymi wolności i ma obowiązek dbania o placówkę detencyjną, jej personel i personel medyczny.

Mając na względzie zwiększone ryzyko zarażenia osób przebywających w zakładach karnych i innych miejscach detencji, SPT wzywa wszystkie państwa m.in. do:

  • pilnego przeprowadzenia oceny ryzyka, mającego na celu identyfikację osób najbardziej zagrożonych wśród populacji osób zatrzymanych, biorąc pod uwagę wszystkie szczególnie wrażliwe grupy;
  • zmniejszenia populacji osób osadzonych w jednostkach penitencjarnych i innych miejscach pozbawienia wolności, przy uwzględnieniu środków o charakterze nieizolacyjnym, dla osób dla których jest to bezpieczne;
  • przeglądu wszystkich przypadków tymczasowego aresztowania celem ustalenia, czy dalsze stosowanie środka zapobiegawczego jest bezwzględnie konieczne, w świetle panujących nagłych wypadków związanych ze zdrowiem publicznym oraz rozszerzenie stosowania zwolnienia za kaucją we wszystkich przypadkach z wyjątkiem najpoważniejszych;
  • przeglądu stosowania aresztów imigracyjnych i zamkniętych obozów dla uchodźców w celu ograniczenia populacji do najniższego możliwego poziomu;
  • zapewnienia, że wszystkie mechanizmy składania skarg są sprawne i skuteczne;
  • zapewnienia opieki medycznej zatrzymanym, którzy jej potrzebują, poza zakładem karnym, o ile to możliwe;
  • zapewnienia osobom pozbawionych wolności dostępu do podstawowych zabezpieczeń przed złym traktowaniem (w tym prawa dostępu do niezależnego badania medycznego, pomocy prawnej oraz powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu), niezależnie od obowiązujących ograniczeń dostępu do zatrzymanego;
  • zapewnienia podjęcia odpowiednich środków w celu ochrony zdrowia zatrzymanego i personelu medycznego oraz odpowiedniego wyposażenia i wsparcia w wypełnianiu obowiązków;
  • udostępnienia odpowiedniego wsparcia psychologicznego wszystkim zatrzymanym i personelowi, których dotyczą te środki.

SPT odniósł się również do sytuacji osób tymczasowo objętych kwarantanną. Wskazał, że należy przez cały czas traktować te osoby jako osoby wolne, z wyjątkiem ograniczeń koniecznie nałożonych na nich, zgodnie z prawem i na podstawie dowodów naukowych, do celów kwarantanny. Takie osoby nie należy traktować jako zatrzymanych. Należy zachęcać i ułatwiać komunikację z rodziną i przyjaciółmi za pomocą odpowiednich środków oraz zapewnić dostęp do podstawowych zabezpieczeń prewencji złego traktowania.

Ponadto SPT podkreśla, że osoby w kwarantannie i po okresie separacji powinny mieć zapewniony dostęp do odpowiedniej opieki psychologicznej. Należy przyjąć również wszelkie odpowiednie środki, aby uniknąć sytuacji, w której osoby przebywające w kwarantannie, zostały dotknięte jakąkolwiek formą marginalizacji lub dyskryminacji, także po powrocie do społeczności.

 

Koronawirus. WHO przedstawiła zalecenia ws. walki z pandemią w miejscach pozbawienia wolności

Data: 2020-03-27

Przygotowanie, zapobieganie i kontrola C0VID-19 w zakładach karnych i innych miejscach pozbawienia wolności - takie zalecenie przygotowała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO)

Dokument publikujemy w załączeniu 

Koronawirus. Zasady postępowania z osobami pozbawionymi wolności Europejskiego Komitetu ds.Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)

Data: 2020-03-27

Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) opublikował Zbiór zasad dotyczących postępowania z osobami pozbawionymi wolności w kontekście pandemii choroby koronawirusowej (COVID-19).

Uznając wyraźną konieczność podjęcia zdecydowanych działań w celu przeciwdziałania COVID-19, CPT ma jednocześnie obowiązek przypominać wszystkim zaangażowanym podmiotom o bezwzględnym charakterze zakazu stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania.

Tłumaczenia tekstu oryginału dokonała Helsińska Fundacja Praw Człowieka

 

Koronawirus. Procedury bezpieczeństwa w miejscach pozbawienia wolności

Data: 2020-03-24
  • 20 marca w więzieniach było 75 przypadków podejrzenia zakażeniem koronawirusem. Na ogół to osoby pozbawione wolności przywiezione z zagranicy bez objawów. Są traktowanie zgodnie z wytycznymi Sanepidów.
  • Cudzoziemcy trafiający do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców muszą na wszelki wypadek odbyć 14-dniową kwarantannę.
  • Także w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych zostały wprowadzone procedury bezpieczeństwa.

RPO otrzymał informacje o działaniach podjętych przez służby państwowe w miejscach pozbawienia wolności.

Więzienia

Są już zasady postępowania w więzieniach i aresztach w przypadku podejrzenia zakażenia lub  zakażenia koronawirusem. Zostały przygotowywane przez Służbę Więzienną w porozumieniu z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Okręgowe inspektoraty Służby Więziennej współpracują z wojewódzkimi i powiatowymi stacjami sanitarno-epidemiologicznymi – informuje Rzecznika Praw Obywatelskich Centralny Zarząd Służby Więziennej.

  • Osoby pozbawione wolności są na bieżąco zapoznawane z wszelkimi procedurami profilaktycznymi rekomendowanymi przez Głównego Inspektora Sanitarnego i Ministerstwo Zdrowia. Jednostki wyposażono w środki ochrony osobistej i płyny dezynfekcyjne. Na bieżąco monitoruje się ich stan. Personel jest poinformowany i przeszkolony.
  • 20 marca we wszystkich jednostkach ograniczone były już widzenia osadzonych z rodzinami i wychodzenie więźniów do pracy (z wyjątkiem osób produkujących maseczki i kombinezony ochronne oraz pracujących w branży spożywczej).
  • Decyzję o wykonaniu ewentualnych testów każdorazowo podejmuje powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna Otrzymane zalecenia i wytyczne są ściśle realizowane (bez względu na fakt czy jest to osadzony, funkcjonariusz czy pracownik cywilny, osoba z kontaktu czy podejrzana o zakażenie). O ewentualnej kwarantannie funkcjonariuszy i pracowników cywilnych decyduje Sanepid. Więźniowie w kwarantannie trafiają do wyznaczonych cel.
  • W miarę możliwości zwiększono osadzonym dostęp do ciepłej wody oraz zwiększono  liczbę kąpieli. Wydłużono czas rozmów telefonicznych i możliwości korzystania z komunikatora internetowego. Skrócono również do niezbędnego minimum czas wydawania sprzętu RTV.
  • Wchodzący na teren jednostek penitencjarnych mają mierzoną temperaturę.

Młodzieżowe ośrodki wychowawcze

Nie ma informacji o zarażeniach koronawirusem (stan na 17 marca) – informuje MEN.

W placówkach zastosowano działania profilaktyczne zgodne z procedurami postępowania m. in.  upowszechnianie informacji o zagrożeniu i zasadach ochrony, ograniczenie uczestnictwa w zajęciach, dezynfekcja rąk i ogólna dezynfekcja dla osób przychodzących z zewnątrz do placówki, ograniczenie przychodzenia osób z zewnątrz, w tym obsługi gospodarczej. Dezynfekcji poddają się osoby wchodzące na teren placówki, w tym nauczyciele, dezynfekowane są pomieszczenia i miejsca szczególnie narażonych na kontakt.

Zawieszone są odwiedziny i wyjścia wychowanków z ośrodków.

Ośrodki detencji cudzoziemców

19 marca nikt nie był zakażony – informuje Komendant Główny Straży Granicznej.

Jest dosyć środków higienicznych i maseczek. wprowadzono całkowity zakaz widzeń, zamiast tego są „widzenia wirtualne” przy użyciu komunikatora elektronicznego.

Każdy przyjęty do ośrodka cudzoziemiec przechodzi profilaktyczną 14-dniowa obserwację w izolatce lub wydzielonych pomieszczeniach. Każdy wchodzący do ośrodka ma mierzoną temperaturę, a mieszkańcom ośrodka temperatura mierzona jest profilaktycznie raz dziennie.

Decyzje o obowiązku kwarantanny podejmują służby sanitarne.

Według stanu na dzień 19 marca 2020 roku, Straż Graniczna dysponuje łącznie 7 pomieszczeniami - izolatkami medycznymi, na łączną ilość 12 miejsc, tj.:

  • V Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Białymstoku - 2 izolatki (4 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Lesznowoli - 1 izolatka (1 miejsce)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Przemyślu - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Kętrzynie - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim - 1 izolatka (1 miejsce)

 

Więzień nie miał spaceru, bo trzy dni był w konwoju. Skuteczna interwencja RPO

Data: 2020-03-13
  • Więzień skarżył się na niemożność codziennego spaceru, bo przez trzy dni był etapowo konwojowany do innego zakładu karnego
  • Centralny Zarząd Służby Więziennej uznał skargę osadzonego za zasadną, choć na niższym szczeblu nie stwierdzono naruszenia jego praw
  • Według CZSW więźniowi przysługiwał dodatkowy spacer, który powinien być mu udzielony w ciągu 7 dni

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się odbywający karę pozbawienia wolności pan Tomasz, który wskazał na naruszenie prawa do spaceru. Nie miał bowiem możliwości skorzystania z niego w dniach, gdy był transportowany do aresztu śledczego. Nie udzielono mu również dodatkowego spaceru w późniejszym okresie.

Zgodnie z Kodeksem karnym wykonawczym skazanemu nie przysługuje prawo do spaceru:

  • w trakcie konwojowania;
  • w dniu, w którym jest konwojowany, jeżeli konwojowanie rozpoczęto nie później niż o godzinie 8.00 i zakończono nie wcześniej niż o godzinie 16.00.

A jeśli w danym dniu skazany nie korzysta ze spaceru z tej przyczyny należy mu udzielić dodatkowego spaceru w ciągu kolejnych 7 dni.

Pan Tomasz był transportowany etapowo w 2019 r. Pierwszego dnia wyjechał z Zakładu Karnego w K. o godz. 8.30 i przybył do Zakładu Karnego w W. o godz. 13.30. Drugiego dnia wyjechał z tej jednostki o godz. 8.30 i dotarł do Zakładu Karnego w P. o godz. 18.30. Następnego dnia opuścił tę jednostkę o godz. 10.45 i przybył do Aresztu Śledczego w B. o godz. 11.45.

W dniu transportu w Zakładzie Karnym w K. odnotowano niezrealizowanie uprawnienia do spaceru. Nie zrealizowano go również w Zakładzie Karnym w W.

Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej, który na prośbę RPO zbadał skargę, nie stwierdził nieprawidłowości. Nie rozwiało to jednak wątpliwości Rzecznika, który zwrócił się do Centralnego Zarządu SW.

CZSW uznał skargę za zasadną. Stanął na stanowisku, że osadzonemu przysługiwał dodatkowy spacer, który powinien być mu udzielony w ciągu 7 dni.

IX.517.953.2019

RPO: nagrywanie czynności ze śledztwa i procesu karnego powinno być obligatoryjne

Data: 2020-03-12
  • Rzecznik Praw Obywatelskich upomina się o obligatoryjne nagrywanie czynności protokołowanych w postępowaniu karnym - i podczas śledztwa, i procesu 
  • Nagrywanie przesłuchań ze śledztwa ograniczałoby ryzyko naruszania praw osób przesłuchiwanych, zwłaszcza gdy nie mają obrońcy
  • Chroniłoby zarazem policjantów i prokuratorów przed pomówieniami o nadużycie uprawnień
  • Nagrania byłyby jedynie załącznikiem do tradycyjnego protokołu, pozwalającym na rozwianie ewentualnych wątpliwości co do jego zgodności z faktycznym przebiegiem czynności

Skargi obywateli  wskazują, że ten problem jest cały czas aktualny. Tymczasem od ponad dwóch lat RPO nie otrzymuje odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie.

24 października 2017 r. i 30 listopada 2017 r. Adam Bodnar zwracał się do ministra z postulatami rozszerzenia zakresu obowiązku nagrywania toku czynności protokołowanych w postępowaniu karnym. Chodzi o zapewnienie prawidłowego toku postępowania karnego oraz zagwarantowanie, że orzeczenie sądu wydano na podstawie prawidłowych ustaleń.

Dziś Kodeks postępowania karnego dopuszcza możliwość utrwalania  za pomocą urządzenia rejestrującego obraz lub dźwięk protokołowanych czynności - o czym należy uprzedzić osoby w nich uczestniczące. Przesłuchanie świadka lub biegłego nagrywa się w przypadku obawy, że  w dalszym postępowaniu nie będzie to możliwe. Nagrywa się też przesłuchanie pokrzywdzonego w sprawach o przestępstwo na tle seksualnym.

Z kolei art. 147 § 2b Kpk  stanowi, że przebieg rozprawy utrwala się za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk - chyba że jest to niemożliwe ze względów technicznych. 

W ocenie RPO  wprowadzenie obligatoryjności nagrywania dźwięku czynności protokołowanych doprowadziłoby do możliwości pełnego odtworzenia wypowiedzi świadków na dalszym etapie postępowania karnego - gdyby była taka potrzeba.

Nagrywanie przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym pozwoliłoby na ograniczenie ryzyka naruszania praw procesowych osób przesłuchiwanych (zwłaszcza tych występujących bez obrońcy lub pełnomocnika), np. poprzez ograniczenie możliwości wywierania niedozwolonego wpływu na ich treść. Chroniłoby to także funkcjonariuszy publicznych - policjantów i prokuratorów - przed pomówieniami o nadużycie uprawnień lub niedochowanie obowiązków.

Z kolei nagrywanie rozpraw apelacyjnych i kasacyjnych - w toku których co do zasady nie prowadzi się postępowania dowodowego - umożliwiałoby wierne odtworzenie wypowiedzi, stanowisk i wniosków stron.

Choć art. 147 § 2b Kpk  przewiduje, że zasadą jest nagrywanie rozprawy, szeroko zakreślony wyjątek od tej zasady („niemożliwośc ze względów technicznych”) powoduje, że często nagrywanie nie jest dokonywane. Sąd Najwyższy przyjął nienagrywanie rozpraw jako formę zasady; w 2018 r. żadna rozprawa kasacyjna nie była rejestrowana.

Intencją RPO nie jest zastąpienie w postępowaniu karnym protokołu tradycyjnego protokołem elektronicznym - na wzór postępowania cywilnego czy wykroczeniowego. Nagranie dźwięku stanowiłoby jedynie załącznik do protokołu, pozwalający na rozwianie ewentualnych wątpliwości co do jego zgodności z faktycznym tokiem czynności procesowej.

Od ponad 2 lat RPO nie otrzymał odpowiedzi MS w tej sprawie. Tymczasem zgodnie z ustawą  o Rzeczniku Praw Obywatelskich, organy państwa, do których zwróci się RPO, są obowiązane ustosunkowywać się do jego ogólnych ocen, uwag i opinii.

A od 2017 r. problem nie utracił na aktualności. Tymczasem przeprowadzone od tego czasu zmiany Kpk całkowicie pomijały tę kwestię.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się ponownie do ministra Zbigniewa Ziobry o ustosunkowanie się do tych postulatów.

II.519.1039.2017

RPO pyta policję o atak na wolontariusza zbierającego podpisy dla Andrzeja Dudy   

Data: 2020-03-11
  • W Warszawie doszło do ataku na obywatela zaangażowanego w zbiórkę podpisów poparcia dla zgłoszenia kandydatury Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu

Z doniesień medialnych wynika, że do ataku doszło na Grochowie. Jego nagranie z monitoringu opublikowała policja.

Widać na nim, jak zakapturzony mężczyzna kopie wolontariusza w nogę, przewraca i chce bić. Został jednak powstrzymany przez przypadkową osobę. 44-letni napastnik uciekł, ale został wkrótce potem zatrzymany.

RPO poprosił komendanta stołecznego policji nadinspektora Pawła Dobrodzieja o informacje w tej sprawie, w tym o podjętych działaniach oraz ewentualnych rozstrzygnięciach.

VII.602.7.2020

RPO: zakaz rozmów telefonicznych obrońcy z aresztowanymi klientami – niezasadny

Data: 2020-03-10
  • Prokuratura odmówiła obrońcy prawa do kontaktów telefonicznych z jego kilkunastoma aresztowanymi klientami – obywatelami Ukrainy
  • RPO uznał, że nie było tego podstaw, bo prokuratura nie miała informacji, aby adwokat wykorzystywał te kontakty do utrudniania śledztwa
  • Ponadto prokuratura bezpodstawnie odmówiła jednemu z tych aresztowanych widzenia z dwuletnim synem 
  • Za zasadną Rzecznik uznał zaś odmowę widzeń i kontaktów telefonicznych aresztowanych z dorosłymi członkami rodzin

Rzecznik Praw Obywatelskich dostał skargę adwokata, który broni aresztowanych obywateli Ukrainy. Są oni podejrzani o działalność w zorganizowanej grupie przestępczej. 

Obrońca wskazywał, że prokuratura ograniczyła ich prawo do obrony przez niewyrażenie zgody na kontakt telefoniczny z nim. Uzasadniono to faktem, że adwokat jest obrońcą 13 spośród 14 podejrzanych. A 11 pełnomocnictw udzieliła mu osoba, której rola w całym przestępczym procederze jest badana.   

RPO podkreśla, że obrońca jest zobowiązany do postępowania zgodnie z zasadami etyki zawodu, a przede wszystkim zgodnie z prawem. Jedynie gdy organ ma informację, że obrońca wykorzystuje kontakt telefoniczny z aresztowanym do utrudniania postępowania karnego czy też popełnienia przestępstwa, niewyrażenie zgody na rozmowę telefoniczną można uznać za uzasadnione. Takimi informacjami zaś nie dysponowano. Dlatego Rzecznik w tej części uznał skargę za zasadną.

RPO przyjął zaś argumentację prokuratury, że są uzasadnione powody do ograniczeń widzeń i kontaktów telefonicznych tych aresztowanych z dorosłymi członkami ich najbliższej rodziny. Podstawą była obawa, że może to być  wykorzystane dla bezprawnego utrudniania postępowania. Pozostali członkowie grupy, którzy organizowali przestępczy proceder i nim kierowali, są bowiem nadal na wolności. A członkowie rodzin części podejrzanych nawiązywali wcześniej kontakty telefoniczne z osobami wytypowanymi jako współuczestnicy przestępstwa.

Rzecznik nie podzielił zaś stanowiska prokuratury ws. niewyrażenia zgody na widzenie jednego z aresztowanych z niespełna dwuletnim synem. W tym przypadku prokuratora uznała, że nie ma obawy utrudniania postępowania. Przyczyną odmowy był fakt, że zgody na widzenie nie uzyskała matka dziecka, którego dobro wymagało, aby w czasie widzenia było ono pod jej opieką.

Nieudzielenie matce zgody nie oznaczało jednak, że dziecko również nie może spotkać się z ojcem - mogło bowiem podczas widzenia być pod opieką Służby Więziennej. A decyzja, czy widzenie w takich warunkach jest zgodne z dobrem dziecka, należy do rodziców dziecka. Prokuratura nie ma uprawnień do oceny tego aspektu sprawy. Tymczasem rodzice swój zamiar wyrazili, składając wniosek o udzielenie dziecku widzenia. Dlatego RPO uznał skargę w tym zakresie za zasadną.

W konsekwencji zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o działania w celu wyeliminowania opisanych nieprawidłowości z praktyki prokuratury.

IX.517.2656.2019

Ataki na zbierających podpisy w wyborach prezydenckich. Interwencje RPO

Data: 2020-03-05
  • Doszło do dwóch ataków na osoby zbierające podpisy poparcia dla kandydatur Andrzeja Dudy i Krzysztofa Bosaka w majowych wyborach prezydenckich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu obie sprawy
  • Zapytał właściwe komendy policji o informacje z postępowań

Według doniesień mediów, do ataku na zbierajacego podpisy pod kandydaturą prezydenta Andrzeja Dudy 60-letniego wolontariusza doszło w Miastku (woj. pomorskie). Gdy zbierał je od mieszkańców jednego z bloków, mężczyzna uderzył go w brzuch i zabrał kompletowaną listę. Sprawca usłyszał już zarzuty.

Jak podały media,  w centrum Poznania nastąpił atak na osoby zaangażowane w zbiórkę podpisów poparcia dla zgłoszenia kandydatury  Krzysztofa Bosaka.  Nieznani sprawcy zaatakowali jednego z uczestników zbiórki gazem pieprzowym, drugi został uderzony w głowę". Sprawę zgłoszono policji, która podjęła już czynności.

VII.602.5.2020, VII.602.4.2020

Prawa pozbawionych wolności są niedopuszczalnie różnicowane. MS nie reaguje na przedstawiane problemy

Data: 2020-02-28
  • Więźniowie nie mogą kontaktować się telefonicznie z obrońcami, jeśli w danym dniu rozmawiali już np. z rodziną czy urzędem
  • Oskarżeni nie biorą udziału w rozprawie sądu II instancji – mimo że chcą. Sądy uznają bowiem, że wystarczy udział samego obrońcy 
  • Osoby zwalniane z internacji w zakładzie psychiatrycznym nie mają prawa do pomocy z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – co przysługuje przy pozbawieniu wolności

To tylko niektóre z problemów, które w ostatnich trzech latach Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawiał Ministrowi Sprawiedliwości w związku z wykonywaniem kary pozbawienia wolności. Na większość z nich nie otrzymał  merytorycznej odpowiedzi.

Każdorazowo był zaś informowany, że dane zagadnienie przedstawiono Zespołowi do opracowania projektu zmian prawa karnego wykonawczego - powołanemu przez Ministra Sprawiedliwości 17 lipca 2017 r.

W żadnej z tych spraw RPO nie uzyskał jednak informacji, jakie propozycje wypracował ten zespół. Zakończył on zaś funkcjonowanie 29 stycznia 2019 r. na mocy zarządzenia Ministra.

A do dziś nie zrealizowano żadnych działań, postulowanych przez Rzecznika dla rozwiązania problemów wskazanych w wystąpieniach:

  • z  7 marca 2017 r.  - ws. niemożności korzystania z pomocy ze środków Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej przez osoby zwalniane z zakładów psychiatrycznych po stosowaniu środka zabezpieczającego. Oznacza to nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji tych osób w stosunku do osób pozbawionych wolności w zakładach karnych i aresztach śledczych. (IX.517.908.2016).
  • z  14 listopada 2017 r. - ws. niemożności prowadzenia przez osoby pozbawione wolności rozmów telefonicznych z obrońcami lub pełnomocnikami, jeśli w danym dniu rozmawiali już np. z rodziną czy urzędem (IX.517.1268.2017).
  • z  14 listopada 2017 r. -  ws. realizacji prawa osoby pozbawionej wolności do udziału w posiedzeniu sądu odwoławczego, rozstrzygającego w postępowaniu wykonawczym - gdy o to wnosiła. Sądy nie uwzględniają takich wniosków, bo uznają, że udział obrońcy wystarczająco zapewnia interesy oskarżonego  (IX.517.1031.2016).
  • z  24 listopada 2017 r. - ws. usunięcia niezgodności regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania, zawężającego krąg osób, z którymi aresztowany może kontaktować się telefonicznie, z Kodeksem karnym wykonawczym, który takich ograniczeń nie przewiduje wobec osoby odbywającej karę  (IX.517.1801.2017).
  • z  4 lipca 2018 r. - ws. zmiany zróżnicowanych dziś zasad widzeń aresztowanych i skazanych z dziećmi. 15-letnie dziecko może spotkać się z aresztowanym rodzicem bez udziału innych osób. Ale po jego skazaniu będzie mogło go w więzieniu odwiedzać - do uzyskania pełnoletniości - tylko pod opieką dorosłego  (IX.517.1842.2017).

Dlatego RPO pyta Ministra Sprawiedliwości o stanowisko we wszystkich tych kwestiach lub też o ewentualnie planowane działania.

 IX.517.1268.2017

Pełna zabudowa kącików sanitarnych w więzieniach wciąż zadaniem do wykonania

Data: 2020-02-21
  • Więźniowie skarżą się, że część kącików sanitarnych w celach nadal nie ma pełnej zabudowy, a w łaźniach brak indywidualnych stanowisk prysznicowych
  • Wciąż nie zlikwidowano też wszystkich cel, w których przebywa więcej niż 10 więźniów 
  • RPO pyta Służbę Więzienną, kiedy zakończy się taka modernizacja cel, kącików sanitarnych i łaźni

Od wielu lat Rzecznik monitoruje realizację tego projektu - głównie z uwagi na respektowanie prawa do prywatności osób pozbawionych wolności. Ale chodzi też o konieczność wykonania  dotyczącego tej kwestii wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Szafrański przeciwko Polsce z 15 grudnia 2015 r.

RPO przyznaje, że postępują prace modernizacyjne co do kącików sanitarnych i łaźni więziennych. Służba Więzienna widzi potrzebę respektowania prawa do prywatności.

Niemniej na koniec 2018 r. nadal 666 kącików sanitarnych nie miało pełnej zabudowy a w 78 łaźniach nie było wyodrębnionych indywidualnych stanowisk prysznicowych. Wciąż zatem nie zakończono procesu zapewnienia  minimum intymności przy utrzymywaniu higieny przez osoby pozbawione wolności.

RPO krytycznie odnosi się do rozwiązań, gdy jedyna w celi umywalka jest usytuowana poza kącikiem sanitarnym,  w miejscu nieosłoniętym od reszty celi.

Rzecznik monitoruje też proces likwidacji, w zakładach karnych typu zamkniętego, cel większych niż 10-osobowe. Wiele razy wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych.

Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiedziała pod koniec 2018 r. Służba Więzienna Zmniejszanie ich pojemności ma się odbywać sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, jak w 2019 r. wyglądała zabudowa kącików sanitarnych, modernizacja łaźni i likwidacja cel większych niż 10-osobowe.

IX.517.1494.2015

 

Zespół roboczy MS pracuje nad zmianami ustawy dotyczącej Ośrodka w Gostyninie

Data: 2020-02-20
  • Zespół roboczy w Ministerstwie Sprawiedliwości pracuje nad propozycjami dotyczącymi m.in. tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami stwarzającymi zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób
  • Od czterech lat RPO występuje z propozycjami zmian ustawy regulującej umieszczanie tych osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Dopiero teraz Ministerstwo Sprawiedliwości - które wcześniej nie odpowiadało RPO - poinformowało o powołaniu takiego zespołu   
  • Rzecznik nie kwestionuje istnienia takich miejsc, jak KOZZD, ale zasady ich organizacji muszą respektować prawa i wolności osób tam przebywających

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował dotychczas do różnych organów państwa ponad 30 wystąpień z informacjami o lukach prawnych i wątpliwościach w praktycznym stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Szczególnie niepokojący był brak aktywności w tej kwestii Ministerstwa Sprawiedliwości. Kierowane do ministra Zbigniewa Ziobry pisma z postulatami zmian legislacyjnych nie tylko nie były czynnikiem mobilizującym do działań, ale  nie doczekały się pisemnych odpowiedzi. Chodzi o wystąpienia generalne z 15 marca 2016 r., 2 marca 2017 r., 28 grudnia 2017 r., 7 maja 2018 r., 31 lipca 2018 r., 3 grudnia 2018 r. oraz 22 listopada 2019 r.

Na to ostatnie wystąpienie MS odpowiedział pismem, które do RPO wpłynęło w połowie lutego 2020 r. Wiceminister Marcin Warchoł poinformował w nim, że Minister Sprawiedliwości wydał zarządzenie o powołaniu Zespołu do spraw uregulowania możliwości tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. W skład zespołu wchodzą – oprócz przedstawicieli właściwych komórek MS -  Sprawiedliwości - również przedstawiciele Prokuratury Krajowej i Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Do zadań zespołu należy analiza rozwiązań mających na celu uregulowanie możliwości tymczasowego izolowania w KOZZD osób, których dotyczy postępowanie prowadzone w trybie ustawy z 2013 r. - przed prawomocnym zakończeniem tego postępowania, oraz wypracowanie propozycji legislacyjnych dotyczących izolowania tych osób w Ośrodku.

- Zagadnienia, które były przedmiotem pisma Rzecznika, zostaną objęte zakresem działania tego zespołu – podkreślił Marcin Warchoł. Wyniki prac będą stanowiły asumpt w kwestii podjęcia przez Ministra Sprawiedliwości prac legislacyjnych.

MS wskazuje zaś, że kwestie związane z warunkami bytowymi Ośrodka dotyczą ochrony zdrowia i zasad organizacji opieki zdrowotnej - jako takie pozostają w zakresie kompetencji Ministra Zdrowia.

Argumenty RPO

Na podstawie ustawy z 2013 r. już niemal 80 osób pozbawiono wolności w KOZZD, choć miejsc jest tam 60. Resort sprawiedliwości, który odpowiada za nowelizację ustawy, nie może nie dostrzegać problemów. O ich skali świadczyć mogą m.in. pozwy pacjentów KOZZD o zadośćuczynienie lub odszkodowanie. Kierują oni również skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Rzecznik nie kwestionuje konieczności istnienia takich miejsc jak KOZZD, które funkcjonują również w innych krajach (Niemcy czy Holandia). Zasady ich organizacji respektują jednak prawa i wolności osób w nich przebywających. Są nakierowane na indywidualne postępowania terapeutyczne z pacjentem i przygotowania go do życia w społeczeństwie.

Tymczasem w Polsce ogrom braków legislacyjnych ustawy, które dotyczą zupełnie podstawowych kwestii, świadczy o tym, że ustawę uchwalono w pośpiechu, bez refleksji nad filozofią postępowania wobec pacjentów Ośrodka.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Uczestnikami tego spotkania byli również przedstawiciele MS. - Liczę więc, że inspirująca seminaryjna dyskusja będzie asumptem do podjęcia realnych działań ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości w kontekście prac legislacyjnych nad kompleksową nowelizacją ustawy – stwierdził Adma Bodnar w piśmie do ministra Zbigniewa Ziobry. 

Podobne pismo RPO wysłał Ministrowi Zdrowia. Spytał ministra Łukasza Szumowskiego:

  • Kiedy powołano zespół roboczy resortu zdrowia i resortu sprawiedliwości, który ma wypracować koncepcję nowelizacji ustawy i jakie są efekty tych prac?
  • Czy rozważano wprowadzenie rozwiązań, które pozwolą oddzielić kobiety przebywające w KOZZD od umieszczonych tam mężczyzn?
  • Czy przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wizytował w roku 2019 KOZZD i jakie wnioski płyną z tej wizytacji?

Luki prawne ustawy według RPO

  • Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. ws. ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjne uznał przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Pacjent  Ośrodka powinien mieć prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w takiej sprawie.
  • Sądy nadal niedopuszczalnie stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.
  • Należy uregulować sytuację osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 
  • Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.
  • Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta.
  • Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie KOZZD nie leczy osób chorujących psychicznie.
  • Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych.
  • Ustawa nie precyzuje, czy wobec osoby stwarzającej zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia).
  • Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

IX.517.1702.2017

Obywatel bezprawnie pozbawiony wolności w szpitalu psychiatrycznym. Kasacja RPO

Data: 2020-02-18
  • Obywatel trafił do szpitala psychiatrycznego bez swej zgody. Prawo nakazuje, aby ordynator zatwierdził to w ciągu 48 godzin - inaczej dana osoba musi być zwolniona
  • Ordynator wpisał do dokumentów nieprawdę, że obywatel chciał się zabić. Próba samobójcza pozwala na szpitalną izolację 
  • Sąd umorzył proces ordynatora, uznając że takie poświadczenie nieprawdy nie wywołało „skutków prawnych”
  • Tymczasem miało to ogromne znaczenie, skoro efektem było bezprawne pozbawienie wolności w szpitalu psychiatrycznym. Do dziś wpływa też na życie obywatela

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w tej bulwersującej sprawie kasację do Sądu Najwyższego. Wniósł o uchylenie umorzenia – tak by ordynator mógł być sądzony z wniosku obywatela. Prokuratora odmówiła bowiem ścigania lekarza.

Historia sprawy

W 2013 r. obywatel został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym bez swej zgody. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego zezwala na to tylko wtedy, gdy dotychczasowe zachowanie danej osoby wskazuje, że zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. Wymogiem jest też zatwierdzenie takiej decyzji przez ordynatora w 48 godzin od przyjęcia - co musi odnotować on w dokumentacji medycznej. Ponadto w 72 godziny od przyjęcia musi zawiadomić o tym sąd opiekuńczy. Ten wszczyna postępowanie kontrolne.

Sąd opiekuńczy I instancji uznał tygodniowy pobyt obywatela w szpitalu za legalny. Sąd II instancji ocenił go zaś jako bezprawny.

Obywatel zorientował się, że w jego dokumentacji medycznej i zawiadomieniu do sądu pojawił się nieprawdziwy zapis o rzekomej próbie samobójczej. Powiadomił prokuraturę o przestępstwie poświadczenia nieprawdy w dokumencie co do "okoliczności mającej znaczenie prawne”. Art. 271 Kodeksu karnego przewiduje za taki czyn karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. 

Prokuratura odmówiła jednak ścigania lekarza i umorzyła postępowanie. Uznała, że lekarzowi nie sposób zarzucić świadomego zamiaru poświadczenia nieprawdy.

Ostatecznie sam obywatel złożył do sądu własny, tzw. subsydiarny akt oskarżenia.    

Sąd rejonowy w 2018 r. umorzył jednak to postępowanie - bez prowadzenia procesu - z powodu "oczywistego braku znamion czynu zabronionego”. Wskazując na "brak zamiaru i świadomości” lekarza, uznał, że jego czyn w ogóle nie był przestępstwem.

Sąd okręgowy w 2019 r. nie uwzględnił zażalenia obywatela i utrzymał decyzję o umorzeniu. Jednocześnie jednak – w przeciwieństwie do sądu rejonowego – jednoznacznie stwierdził, że zapis o próbie samobójczej jest nieprawdziwy. Zarazem uznał, że ta nieprawda "nie wywołała skutków prawnych” – a to jest warunkiem odpowiedzialności za przestępstwo z art. 271 Kk.

Po takim prawomocnym rozstrzygnięciu obywatel zwrócił się o pomoc do RPO. Skarżył się na naruszenie konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego i bezstronnego procesu. Wskazał, że fałszywy zapis od sześciu lat nie pozwala mu prawidłowo funkcjonować i głęboko go stygmatyzuje.

Argumenty RPO

- Jednoznacznie stwierdzony przez sąd okręgowy nieprawdziwy wpis o próbie samobójczej miał ogromne znaczenie prawne – uznał Rzecznik. Pozwolił bowiem na faktyczne bezprawne pozbawienie obywatela wolności i przetrzymywanie - wbrew jego woli - w szpitalu psychiatrycznym, przy ewidentnym braku przesłanek z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Ocena sądu o braku znaczenia prawnego obu dokumentów nie wytrzymuje krytyki i razi dowolnością. Skoro przyjęcie do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta wymaga zatwierdzenia przez ordynatora, to brak takiego zatwierdzenia powinien spowodować wypisanie pacjenta.

A przyjęcie do szpitala psychiatrycznego (bez zgody) narusza podstawowe, gwarantowane konstytucyjnie wolności i prawa, związane z przyrodzoną i niezbywalną godnością człowieka (art. 30 Konstytucji). Należy do nich również wolność i nietykalność osobista (art. 31 i 41 Konstytucji). Są one również pod ochroną Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Już tylko to nakazywało sądowi odwoławczemu rzetelne i wnikliwe przeanalizowanie wszystkich okoliczności tak poważnej ingerencji w wolność obywatela. Tymczasem te podstawowe nakazy umknęły uwadze sądu.

W ocenie RPO sąd odwoławczy skoncentrował się jedynie na części materiału dowodowego sprawy. A powinien był wziąć pod uwagę, że sprawa wymaga dogłębnej analizy. Taka wadliwa kontrola decyzji sądu rejonowego doprowadziła do dowolnego wniosku o braku znamion czynu lekarza.

W ten sposób sąd rażąco naruszył prawo procesowe – co jest wymaganą prawem podstawą złożenia kasacji do Sądu Najwyższego.

Rzecznik wniósł o uchylenie postanowienia sądu okręgowego i o zwrot sprawy sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania całej sprawy – tym razem merytorycznie i na rozprawie.

W kasacji podkreślono, że nawet sam oskarżony dostrzegł znaczenie prawne swego zawiadomienia do sądu. W odpowiedzi na zażalenie obywatela do sądu stwierdził bowiem: "Bezspornym jest, że oskarżony jako zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych jest zobowiązany na podstawie art. 23 ust.4 zd. 2 ustawy z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego do zawiadomienia sądu opiekuńczego o przyjęciu bez zgody oskarżyciela subsydiarnego do szpitala psychiatrycznego. W konsekwencji nie sposób kwestionować doniosłości prawnej składanego zawiadomienia o przyjęciu bez zgody do szpitala psychiatrycznego, albowiem zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego wszczyna ono postanowienie kontrolne sądu opiekuńczego”.

Rzecznik przypomina pogląd SN, że umorzenie postępowania przed rozprawą jest możliwe tylko wówczas, gdy z materiału dowodowego w sposób oczywisty wynika, że zarzucany czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Takie orzeczenie musi się opierać na materiałach nie budzących wątpliwości. Gdy zaś dowody nie mają jednoznacznego wyrazu, a dokonanie trafnych ustaleń faktycznych wymaga gruntownego zbadania, umorzenie postępowania na posiedzeniu przed rozprawą nie jest dopuszczalne.

- Nie można wykluczyć, że prawidłowa, wieloaspektowa i uwzględniająca całokształt materiału dowodowego analiza mogłaby prowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia – brzmi konkluzja kasacji.

II.519.764.2019

Długotrwałość aresztów znów jest w Polsce problemem systemowym

Data: 2020-02-14
  • W latach 2015-2019 liczba osób przebywających w aresztach wzrosła o 100%. Sądy akceptują bowiem ponad 90% takich wniosków prokuratury
  • Wciąż nie wykonano wyroku TK z 2012 r., kwestionującego brak przesłanek przedłużenia aresztu po wydaniu w I instancji pierwszego wyroku
  • Nie zmieniono także zasad aresztowania ze względu na wysokość kary grożącej oskarżonemu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił o zainicjowanie zmian do senackiej Komisji Ustawodawczej

Wątpliwości co do zgodności z Konstytucją niektórych przepisów regulujących zasady orzekania i  przedłużania tymczasowego aresztowania Rzecznik Praw Obywatelskich nabrał, badając sprawy osób aresztowanych, m.in.  Macieja Dobrowolskiego, kibica, który w areszcie tymczasowym spędził 40 miesięcy. RPO zwracał uwagę na stosunkowo wysoką liczbę tymczasowych aresztowań trwających powyżej 2 lat.

Z badań Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – oraz z analiz w Biurze RPO – wynika, że przewlekłość stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce stała się znów problemem systemowym. Świadczy o tym fakt, że aresztowani stanowią 10% wszystkich osób przebywających w aresztach i więzieniach

Według Fundacji Court Watch w latach 2015-2019 liczba osób przebywających w  aresztach śledczych wzrosła o 100%. Wzrasta także długość tymczasowych aresztowań. Średnio oskarżeni czekają w areszcie na prawomocny wyrok 9 miesięcy (w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy).

Wzrasta też liczba wniosków prokuratorów o stosowanie aresztu przez sądy. Datuje się to od 2016 r. – gdy ponownie połączono urzędy Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Sądy wciąż akceptują ponad 90% takich wniosków.

Fundacja Court Watch wskazuje, że argumenty prokuratorów sądy przyjmują często bezkrytycznie. Najważniejszą wadą tych decyzji sądów są lakoniczne, wręcz pozorne uzasadnienia. Ani oskarżony, ani jego obrońca często nie są w stanie dowiedzieć się, dlaczego sąd zdecydował się na areszt. Wbrew przepisom, z treści uzasadnień często nie wynika, aby rozważano alternatywy dla aresztu, jak kaucja, czy dozór policji.

Z raportów obu organizacji wynika, że niektóre nieprawidłowości w stosowaniu tymczasowego aresztowania wskazywane wcześniej przez Europejski Trybunał Praw Człowieka są powszechnie powielane. To kolejny dowód, że mamy do czynienia z problemem o charakterze systemowym.

Wyrok ETPC z 18 października 2018 r. w sprawie Burża przeciwko Polsce  dowodzi, że powróciliśmy do sytuacji, w której przewlekłość aresztowania stanowi poważny problem strukturalny. ETPC wskazał. że „we wszystkich postanowieniach przedłużających pozbawienie wolności skarżącego nie pojawił się żaden inny konkretny dowód na to, że skarżący będzie mataczył, skłaniał inne osoby do składania zeznań na jego korzyść, ucieknie lub w inny sposób będzie zakłócał przebieg postępowania”. ETPC uznał, że powody podane przez władze nie mogły uzasadnić całego okresu pozbawienia wolności wobec skarżącego.

Tymczasem już w wyroku z 20 listopada 2012 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł niekonstytucyjność art. 263 § 7 Kodeksu postępowania karnego w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia aresztu  po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku w sprawie.

Mimo upływu ponad 7 lat ustawodawca nie wywiązał się z obowiązku wykonania tego wyroku. Praktyka jego stosowania nie tylko nie została ograniczona, ale wręcz coraz bardziej ma na celu ukaranie, np. ze względu na podwyższanie zagrożenia karą pozbawienia wolności za przestępstwa.

W postanowieniu z 17 lipca 2019 r. TK zasygnalizował Sejmowi uchybienia w prawie dotyczące: 

  • stosowania tymczasowego aresztowania ze względu na surowość kary grożącej oskarżonemu; 
  • braku jednoznacznych przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku w sprawie.

Także Komitet ONZ Przeciwko Torturom (CAT) 9 sierpnia 2019 r. w uwagach końcowych wyraził zaniepokojenie zakresem stosowania i trwania tymczasowego aresztowania oraz tym, że polskie prawo nie przewiduje maksymalnego terminu aresztu.

RPO zwrócił się do Krzysztofa Kwiatkowskiego, przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu, o zainicjowanie wykonania orzeczeń Trybunału oraz zastosowanie zaleceń CAT.

II.510.1292.2015

Więzień nie miał codziennego spaceru, bo w tym czasie.... pracował

Data: 2020-02-07
  • Więzień nie mógł korzystać z codziennego spaceru - jego cela chodził na niego wtedy, gdy on pracował,  a uniemożliwiono mu spacerowanie w  innym czasie
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uznał jego skargę za zasadną

Pan Wojciech poskarżył się Rzecznikowi, że w okresie, gdy przebywał w Areszcie Śledczym w O. - i był w tej jednostce zatrudniony - nie mógł korzystać z codziennych spacerów.

Dzielił on wtedy celę z skazanymi niepracującymi. Była ona przypisana do IX grupy spacerowej, która korzystała ze spacerów w godzinach, gdy osadzony przebywał w pracy. Pracę wykonywał od 6.00 do 13.00 lub od 9.00 do 14.00 i od 16.00 do 18.00. Osadzony powinien być przypisany do V grupy spacerowej, w której byli  inni zatrudnieni skazani - odbywający spacer od 15.00 do 16.00. 

W ocenie RPO administracja aresztu powinna była podjąć działania w celu skutecznego zapewnienia osadzonemu możliwości spaceru. 

Rzecznik uznał, że plan spacerów w Areszcie Śledczym w O. nie był skonstruowany w sposób, który gwarantowałby panu Wojciechowi realizację prawa do spaceru.  

Dlatego zwrócił się do organów więziennictwa o zapewnienie pełnej realizacji takiego prawa zatrudnionych skazanych.

IX.517.1243.2018

Mężczyzna wyniesiony z Sejmu przez Straż Marszałkowską. Rzecznik pyta o to Kancelarię Sejmu

Data: 2020-02-07
  • Obywatel obserwujący obrady Sejmu z galerii dla publiczności został z niej w grudniu 2019 r. usunięty przez Straż Marszałkowską
  • Media donosiły, że doszło do szmotaniny, mężczyzna został wyniesiony
  • RPO spytał Kancelarię Sejmu o okoliczności zdarzenia

Chodzi o incydent z 19 grudnia 2019 r., gdy posłowie debatowali nad projektem "ustawy kagańcowej". Troje posłów opozycji rozwinęło wtedy na sali obrad szalik z napisem "Konstytucja" (zostali za to ukarani finansowo).

Zarazem Straż Marszałkowska interweniowała wobec jednego z obywateli obserwujących obrady Izby w części przeznaczonej dla publiczności.

Jak donosiły media, "siłą wyprowadzono, a właściwie wyniesiono jednego z obserwatorów [...] W trakcie szamotaniny wynoszonemu mężczyźnie rozdarto koszulę".

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Agnieszki Kaczmarskiej, szefowej Kancelarii Sejmu RP o uzasadnienie decyzji o usunięcia mężczyzny z galerii.

VII.600.3.2020

Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ opublikował raport z przeprowadzonej w 2018 roku wizytacji miejsc pozbawienia wolności w Polsce

Data: 2020-02-05
  • Państwo powinno podjąć wszelkie niezbędne kroki w celu zapewnienia Krajowemu Mechanizmowi Prewencji Tortur niezależności finansowej i instytucjonalnej koniecznej do wykonywania swojego mandatu.
  • Pomimo bezpośredniej skuteczności Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, pożądane byłoby zagwarantowanie, by przepisy krajowe były jednolite ze standardami międzynarodowymi w zakresie prewencji tortur.
  • Kluczowym dla skutecznej ochrony przed torturami jest przestrzeganie pięciu gwarancji antytorturowych.
  • Wskazane przez Podkomitet problemy w miejscach detencji zostały również zidentyfikowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur jako obszary wymagające poprawy

W styczniu 2020 r. Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT, ang. Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) opublikował raport z przeprowadzonych w dniach 8-19 lipca 2018 roku wizytacji wybranych miejsc pozbawienia wolności w Polsce.

W raporcie SPT nie tylko zawarł rekomendacje dotyczące wizytowanych placówek, ale również wskazał pożądany kierunek rozwoju polskiego Mechanizmu oraz kroki, które władze krajowe powinny podjąć, aby zapewnić mu prawidłowe wykonywanie mandatu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

SPT zwrócił uwagę na fakt, że pomimo wyznaczenia Rzecznika Praw Obywatelskich jako wykonującego mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce, budżet nie został odpowiednio zwiększony o dodatkowe środki pozwalające na prawidłowe wykonywanie tego mandatu. Podkomitet zarekomendował, aby państwo polskie jako priorytetowe potraktowało przeznaczenie odpowiednich środków na działanie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zgodnie z wymaganiem art. 18 (3) OPCAT.

Państwo powinno zagwarantować budżet dający KMPT możliwość pełnego wykonywania swojego mandatu tj. prowadzenia prewencyjnych wizytacji we wszystkich typach miejsc detencji, utrzymania zatrudnienia na odpowiednim poziomie, angażowania ekspertów zewnętrznych, uczestnictwa w szkoleniach i innych przedsięwzięciach.

Prawne i instytucjonalne ramy prewencji tortur

Zwracając uwagę, że Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma bezpośrednie zastosowanie w Polsce oraz że ogólny zakaz tortur wskazany został w art. 40 Konstytucji RP, Podkomitet wyraził jednak zaniepokojenie, że przestępstwo tortur nie zostało szczegółowo określone w Kodeksie karnym.

Pomimo iż art. 246 oraz 247 k.k. kryminalizują działania mogące mieścić się w definicji tortur, Podkomitet zalecił, aby tortury zostały ujęte jako odrębne przestępstwo, zdefiniowane zgodnie z art. 1, 2 i 4 Konwencji. W celu odpowiedniego działania w reakcji na stosowanie tortur Podkomitet zalecił ponadto, aby państwo polskie zapewniło sędziom i prokuratorom odpowiednie szkolenia z zakresu postanowień Konwencji oraz OPCAT.

Rozbieżność pomiędzy przepisami prawa a ich zastosowaniem w praktyce

Podkomitet wyraził zaniepokojenie rozziewem między ramami prawnymi wynikającymi z bezpośrednio skutecznych przepisów Konwencji a ich stosowaniem w praktyce, ponieważ - jak się wydaje - wiele zabezpieczeń prawnych nie jest konsekwentnie wdrażanych, zarówno w więzieniach, jak i w komisariatach policji.

Rozdzielenie kategorii więźniów

Podkomitet wyraził zaniepokojenie faktem, iż skazani więźniowie i osoby tymczasowo aresztowane bywają umieszczane w zakładach karnych na tym samym oddziale (np. w Areszcie Śledczym w Kielcach i Areszcie Śledczym w Krakowie), a nawet w tej samej celi (np. w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu).

Zgodnie z regułą 11 Wzorcowych reguł minimalnych OZN dotyczące postępowania z więźniami (Reguły Mandeli) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło umieszczanie różnych kategorii osadzonych w oddzielnych częściach instytucji, w szczególności, aby:

  1. osoby tymczasowo aresztowane umieszczane były oddzielnie od osób skazanych;
  2. osoby pozbawione wolności z tytułu odpowiedzialności cywilnoprawnej były oddzielone od osób skazanych za popełnienie przestępstw kryminalnych

POLICJA

Problemy kadrowe

Podkomitet zwrócił uwagę na problem wakatów istniejących zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, jednocześnie zauważając, że oficjalna liczba wakatów prawdopodobnie nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb w tych jednostkach. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie przeprowadziło ocenę liczby personelu potrzebnego zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, gwarantując jednocześnie wynagrodzenie proporcjonalne do wymaganych kwalifikacji i obowiązków powierzonych tym grupom zawodowym, aby zapewnić ich odpowiednią motywację, jako ogólny środek zapobiegawczy.

Podstawowe gwarancje antytorturowe

W raporcie powizytacyjnym Podkomitet przypomniał podstawowe gwarancje kluczowe dla ochrony osób pozbawionych wolności przed naruszaniem ich praw.

Prawo do informacji

Podkomitet zwrócił uwagę, że pomimo udostępnienia kart informacyjnych o prawach osób zatrzymanych w celach w wielu komisariatach Policji oraz praktyki składania przez osoby zatrzymane podpisu pod odpowiednim pouczeniem, zatrzymani konsekwentnie informowali, że nie zostali poinformowani o swoich prawach.

Ponadto delegacja ustaliła, że wiele osób nie było świadomych przyczyny zatrzymania.

Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie wprowadziło niezbędne przepisy realnie gwarantujące, że wszystkie osoby pozbawione wolności będą niezwłocznie w zrozumiały dla nich sposób informowane o wszystkich przysługujących im prawach oraz o przyczynach zatrzymania oraz jak najszybciej jak to możliwe o stawianych im zarzutach. Informacje takie powinny być najpierw przekazywane ustnie, w języku zrozumiałym dla danej osoby, jeśli to konieczne z pomocą tłumacza, a następnie przekazywane zainteresowanym osobom na piśmie.

Dostęp do prawnika

Zgodnie z art. 245 polskiego Kodeksu postępowania karnego osoby zatrzymane, na ich wniosek, powinny mieć możliwość skontaktowania się z adwokatem lub radcą prawnym i bezpośredniej z nim rozmowy.

Podkomisja zauważyła jednak, że wielu z zatrzymanych nie miało takiej możliwości, szczególnie w pierwszym etapie postępowania.

Podkomitet jest ponadto zaniepokojony brakiem odpowiedniego systemu pomocy prawnej w Polsce dla osób, których nie było stać na obrońcę z wyboru. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie podjęło skuteczne środki w celu zagwarantowania, by wszystkim osobom pozbawionym wolności przysługiwało prawo kontaktu z prawnikiem, od momentu zatrzymania.

Polska powinna zatem podjąć kroki w celu wprowadzenia list adwokatów i radców prawnych na wszystkich Komisariatach policji.

Wstępne badania lekarskie

Podkomitet zauważył, że z wyjątkiem dwóch wizytowanych jednostek Policji wstępne badania lekarskie nie są rutynowo przeprowadzane zaraz po zatrzymaniu, ale wyłącznie na wniosek zatrzymanego lub w przypadku gdy zatrzymany posiada widoczne obrażenia.

Delegacja zaniepokojona była również faktem, iż badania lekarskie przeprowadzane są w obecności funkcjonariuszy Policji, są bardzo powierzchowne i niewłaściwie dokumentowane. Ponadto w trakcie wizytacji ustalono, że w niektórych posterunkach Policji dokumentacja medyczna osób z widocznymi oznakami obrażeń nie zawierała żadnych informacji na ten temat, chociaż obrażenia zostały odnotowane przez lekarza. Podkomitet zalecił wprowadzenie systemu gwarantującego, że osoby pozbawione wolności, które wymagają leczenia, w tym opieki psychiatrycznej, bezzwłocznie uzyskają bezpłatny dostęp do takiego leczenia. Koniecznym w opinii SPT jest również, by wszystkie osoby były zbadane przez lekarza, bez obecności policjanta.

Podkomitet przypomniał także, jaką wartość w kwestii dokumentowania obrażeń stanowi Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (Protokół Stambulski). Lekarze powinni zostać przeszkoleni w zakresie badania osób, które mogły być poddane torturom lub złemu traktowaniu i jak również odpowiedniego dokumentowania takich przypadków.

Prawo do powiadomienia o zatrzymaniu

Delegacja SPT zauważyła, że osoby zatrzymane przez Policję nie mają prawa do bezpośredniego kontaktu z wybraną osobą w celu poinformowania o zatrzymaniu. Niektórzy zatrzymani, którzy prosili funkcjonariusza o powiadomienie rodziny w ich imieniu, nie otrzymali informacji zwrotnej, czy prośba została spełniona.

Podkomitet zaleca, aby wszystkie osoby pozbawione wolności miały prawo niezwłocznego poinformowania członka rodziny lub innej osoby o fakcie zatrzymania oraz otrzymania informacji zwrotnej na ten temat.

Pomoc dyplomatyczna oraz pomoc tłumacza

Podkomitet zauważył, że chociaż w niektórych komisariatach Policji były dostępne protokoły w językach obcych, zatrzymani cudzoziemcy często nie rozumieli procedury prowadzonej w języku polskim, ani nie mieli możliwości skontaktowania się z rodziną, konsulatem czy ambasadą.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło zatrzymanym cudzoziemcom prawo do komunikowania się z przedstawicielami dyplomatycznymi i konsularnymi państwa do którego należą, niezwłocznie po zatrzymaniu oraz by podjęło środki w celu zapewnienia pomocy tłumacza.

Warunki materialne w jednostkach Policji

W raporcie powizytacyjnym SPT wyodrębnił również zalecenie dotyczące warunków zatrzymania w komisariatach Policji. Wskazano w nim na konieczność poprawy oświetlenia i wentylacji policyjnych miejscach detencji; dostępności wyżywienia zgodnego z uwarunkowaniami zdrowotnymi zatrzymanych oraz zagwarantowania osobom zatrzymanym co najmniej godziny dziennie na świeżym powietrzu.

Standardy transportu osób zatrzymanych

Delegacja Podkomitetu ONZ zauważyła również, że nie wszystkie pojazdy policyjne były wyposażone w klimatyzację i pasy bezpieczeństwa, a zatrzymani przewożeni są na ogół w kajdankach (także zespolonych).

Podkomitet zalecił, aby transport osób zatrzymanych odbywał się zgodnie z zasadami i przepisami bezpieczeństwa ruchu drogowego.

ZAKŁADY KARNE

Podkomitet zauważył, że chociaż polski system penitencjarny rozróżnia zakłady karne i areszty śledcze, w rzeczywistości w obu tych miejscach umieszczani są zarówno więźniowie jak i osoby tymczasowo aresztowane. W trakcie wizyty delegacja odwiedziła łącznie siedem takich placówek - cztery zakłady karne i trzy areszty śledcze.

Podkomitet wyraził zaniepokojenie zarzutami, że w niektórych jednostkach funkcjonariusze stosują przemoc, aby skłonić osadzonych odbywających karę po raz pierwszy do posłuszeństwa. Delegacja usłyszała także kilka zarzutów słownego znęcania się oraz niewłaściwego zachowanie wobec więźniów.

Ponadto delegacja zanegowała kary zbiorowe odnosząc się do przypadku bójki na tle podkulturowym w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu (dwaj uczestnicy należący do tzw. podkultury grypsujących zostali ukarani umieszczeniem w celi izolacyjnej, ponieważ odmówili składania zeznań).

Ponadto Podkomitet zaniepokojony jest zarzutami prześladowania i dyskryminacji więźniów na tle rasowym wobec więźniów nie będących obywatelami Polski.

W oddziale dla kobiet w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu wysłuchała licznych skarg kobiet, twierdzących, że w nocy ich budynek był zamknięty, a klucz był przechowywany w głównym budynku administracyjnym więzienia, co oznacza, że w razie nagłego wypadku budynek nie zostanie natychmiast odblokowany. Chociaż dyrektor więzienia stwierdził, że klucz pozostał przy nocnej straży i że przy bramie był zestaw kluczy awaryjnych, strażnicy, z którymi przeprowadzono wywiad, nie byli tego świadomi. Biorąc pod uwagę, że skandal związany z wykorzystywaniem seksualnym osadzonych przez funkcjonariuszy Służby Więziennej w przeszłości dotyczył tej jednostki, przypuszczać można, że taki środek mógł zostać wprowadzony w celu zapobieżenia takim sytuacjom na przyszłość. Takie rozwiązanie zdaniem Komitetu, stanowi jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa osadzonych.

Nadmierna długość tymczasowego aresztowania

Część zatrzymanych, z którymi rozmawiała delegacja SPT, skarżyła się, że czas ich tymczasowego aresztowania trwał długo - w niektórych przypadkach ponad rok. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło działania w celu zapewnienia zgodności przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania ze standardami międzynarodowymi, w szczególności by stosowane było ono w ostateczności oraz aby rozważono zwiększenie stosowania środków o charakterze wolnościowym.

Powierzchnia celi mieszkalnej

Delegacja SPT zaleciła także podniesienie standardu powierzchni mieszkalnej na jednego osadzonego do co najmniej 4m2 w celach wieloosobowych (nie wliczając sanitariatu) i 6m2 w celach jednoosobowych.

Problem klasyfikacji osadzonych

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zweryfikowało obecnie stosowany system klasyfikacji osadzonych, tak aby oprócz podstawy skazania oraz wysokości wymierzonej kary możliwe było również uwzględnienie istotnych aspektów ich osobowości. Zalecenie to zostało wydane na podstawie zaobserwowanego przez Podkomitet problemu umieszczania w jednej celi osób agresywnych i niesprawiających podobnych problemów, bowiem w większości tak indywidualne cechy nie są brane pod uwagę przy dopasowywaniu osadzonych do odbywania kary pozbawienia wolności w jednej celi.

Cele izolacyjne

Jak zauważył Podkomitet, umieszczenie w celi izolacyjnej zwykle dokonywane jest na podstawie decyzji dyrektora danej jednostki. Dodatkowo niepokojącym jest fakt, że osadzeni nie są przesłuchiwani przed nałożeniem sankcji. Na ogół nie są również informowani o możliwości odwołania się i nie otrzymują kopii decyzji dyscyplinarnej. Zgodnie z wydanymi przez SPT zaleceniami, przepisy krajowe powinny być skonstruowane w sposób zapewniający przejrzystość procedury nakładania kar dyscyplinarnych i możliwość odwołania się od decyzji. Umieszczenie w celi izolacyjnej powinno być stosowane w wyjątkowych przypadkach jako ostateczność oraz tak krótko, jak to możliwe.

Podkomitet był również zaniepokojony faktem, że w niektórych placówkach cele izolacyjne wykorzystywane były do izolacji medycznej, w tym związanej z problemami zdrowia psychicznego (m.in. depresja, zaburzenia lękowe) - co prowadzić może wręcz do pogorszenia ich stanu zdrowia.

W kontekście umieszczenia w celi izolacyjnej, Podkomitet zalecił wprowadzenie do przepisów krajowych następujących gwarancji:

  • pozbawienie personelu medycznego możliwości wnioskowania o karanie dyscyplinarne osadzonych;
  • zapewnienie regularnej kontroli stanu zdrowia osób przebywających w odosobnieniu;
  • zagwarantowanie bezzwłocznego informowania personelu medycznego o każdym przypadku umieszczenia w celi izolacyjnej;
  • nałożenie na personel medyczny obowiązku zgłaszania dyrektorowi Zakładu karnego wszelkich niekorzystnych skutków umieszczenia w celi izolacyjnej.

Opieka zdrowotna

Delegacja zauważyła, że usługi opieki zdrowotnej świadczone w więzieniach były niewystarczające, brakowało wyspecjalizowanego personelu oraz sprzętu medycznego. Podkomitet zwrócił uwagę, iż w świetle przepisów międzynarodowych konieczne jest zagwarantowanie osadzonym skutecznej i profesjonalnej pomocy medycznej.

Wszelkie badania lekarskie, w tym badania przy przyjęciu do więzienia, powinny być wykonywane z poszanowaniem prawa do prywatności. W kontekście badań lekarskich Podkomitet zwrócił uwagę na konieczność zagwarantowania, aby wstępne badanie wszystkich osadzonych odbywały się przy użyciu standardowego kwestionariusza, który oprócz ogólnych pytań o stan zdrowia powinien zawierać opis wszelkich niedawnych aktów przemocy wobec nich. Lekarz powinien również przeprowadzić pełną kontrolę, w tym badanie całego ciała. Jeżeli lekarz ma powody, by sądzić, że miały miejsce tortury lub złe traktowanie, musi niezwłocznie powiadomić właściwe organy. To samo dotyczy obrażeń odniesionych w zakładzie karnym.

Kontrola osobista

Podkomitet zalecił, aby praktyka przeprowadzania kontroli osobistych ograniczona została jedynie do wyjątkowych przypadków, w sposób zapewniający spełnienie kryteriów konieczności, racjonalności i proporcjonalności.

Mechanizm skargowy

W kontekście dostępu do mechanizmu skargowego SPT spotkał się ze skargami osadzonych, którzy zgłaszali, że po skierowaniu skargi do dyrektora zakładu karnego spotkały ich z tego tytułu negatywne konsekwencje. W innej jednostce osadzeni wskazali, że nie mogli skorzystać z bezpłatnej infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ mogli wybierać w telefonie tylko numery już wyznaczonych członków rodziny i bliskich.

Podkomitet wskazał, że dla zapewnienia osadzonym respektowania ich praw konieczne jest podjęcie kroków w celu zagwarantowania, że skargi są odpowiednio rozpatrywane, a wszelkie zarzuty o represje wobec osób, które złożyły skargi, będą odpowiednio potraktowane. Więźniowie powinni mieć możliwość poufnego skontaktowania się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, a także z międzynarodowymi i krajowymi instytucjami stojącymi na straży praw człowieka, bez konieczności uzyskania specjalnego zezwolenia.

Kontakt ze światem zewnętrznym

Głównym problemem dostrzeżonym przez członków zespołu wizytującego była konieczność uzyskania zgody organu dysponującego na wszystkie rozmowy telefoniczne oraz wizyty u osób tymczasowo aresztowanych. W praktyce jednak uprawnienia te są rzadko przyznawane, co powoduje izolację zatrzymanych od świata. Szczególnie niekorzystna jest sytuacja cudzoziemców, którzy napotykają trudności z otrzymywaniem przekazów pieniężnych z zagranicy, co powoduje, że koszt zagranicznych połączeń telefonicznych jest często niemożliwy do poniesienia. Jak podkreślił SPT, ograniczenia dotyczące kontaktów mogą być nakładane tylko w wyjątkowych okolicznościach.

W raporcie zwrócono również uwagę na problem konieczności uzyskania zgody na kontakt osadzonego z obrońcą. Podkomitet zalecił również, aby państwo polskie podjęło niezbędne kroki w celu zapewnienia poufności rozmów telefonicznych i korespondencji między obrońcą a osadzonym, a w przypadku cudzoziemców Podkomitet zalecił, aby podjęto kroki w celu zapewnienia dostępu do tłumacza w ramach pomocy prawnej.

DETENCJA NIELETNICH

Zakłady poprawcze

W kontekście zakładów poprawczych Podkomitet zaniepokojony był faktem, że zarówno Zakład Poprawczy w Trzemesznie jak i Zakład Poprawczy w Sadowicach wyposażony był w izolatki, które były nadal w użyciu, a przypadki umieszczenia w nich nie były odnotowywane w odpowiednim rejestrze. W Zakładzie Poprawczym w Sadowicach delegacja zauważyła rozbieżność między oświadczeniami kierownictwa placówki oraz samych małoletnich w odniesieniu do długości stosowania odosobnienia.

Przypominając treść reguły 45 Reguł Mandeli oraz zasady 67 Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dot. wymiaru sprawiedliwości wobec nieletnich (Reguły Pekińskie) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zagwarantowało, że nieletni nigdy nie będą umieszczani w izolacji, ponieważ stanowi to formę niewłaściwego traktowania. Podkomitet zwrócił ponadto, uwagę na konieczność zapewnienia nieletnim prawa do prywatności przy utrzymywaniu kontaktu ze światem zewnętrznym.

Placówki psychiatryczne dla nieletnich

Delegacja SPT odwiedziła dwie placówki psychiatryczne przeznaczone do leczenia osób poniżej 18. roku życia: Oddział psychiatrii sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz Krajowy Ośrodek Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie.

Jednym problemów dostrzeżonych w garwolińskim ośrodku problemów było relatywnie częste stosowanie środków przymusu bezpośredniego. W przeciwieństwie do warszawskiej placówki wszystkie te przypadki były jednak odpowiednio udokumentowane. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie dokonało przeglądu stosowanych środków przymusu bezpośredniego w Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie. Podkomitet uznał również za konieczne, aby wszystkie ośrodki psychiatryczne w Polsce prowadziły rejestry stosowanie środków przymusu bezpośredniego, wprowadziły obowiązek wyrażenia zgody, nie tylko na umieszczenie w ośrodku, ale również na konkretną formę leczenia.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło niezbędne środki dla Krajowego Ośrodka Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie, umożliwiając tym samym zapewnienie pacjentom możliwości przebywania na zewnątrz również przy niekorzystnych warunkach pogodowych, oferowanie żywności o odpowiednich wartościach odżywczych i ustanowienia systemu wsparcia nieletnich opuszczających ośrodek.

Brak systemów wsparcia

SPT zwrócił uwagę na brak realnych, systemowych działań podejmowanych w stosunku do osób opuszczających placówki dla nieletnich. Podkomitet zauważył, że mimo teoretycznego istnienia systemu wsparcia, w wielu przypadkach w praktyce nie zapewnia on efektywnej i wystarczającej pomocy po opuszczeniu jednostki. Biorąc pod uwagę, że wielu nieletnich, którzy trafiają do Zakładów poprawczych czy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych, wcześniej również przebywało w państwowych placówkach opiekuńczych, często nie mają oni miejsca, do którego mogliby wrócić. Kolejnym istotnym wyzwaniem jest również zapewnienie zatrudnienia takim osobom po zakończeniu odbywania kary czy opuszczeniu ośrodka. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło starania w celu zapewnienia osobom opuszczającym wskazane jednostki wsparcia społeczeństwa, w tym poprzez stworzenie warunków zachęcających pracodawców do zatrudniania takich osób. Takie działania byłyby pomocne w ich ponownej integracji ze społeczeństwem.

Trzeba znowelizować ustawę dotyczącą ośrodka w Gostyninie - pisze RPO do komisji Sejmu i Senatu

Data: 2020-02-03
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa i zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Dlatego Rzecznik wystąpił w tej sprawie do sejmowych i senackich komisji

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać szereg luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

- Niestety, do dziś żaden z organów posiadających inicjatywę legislacyjną nie podjął działań, które zmierzałyby do kompleksowej nowelizacji ustawy –  podkreśla Adam Bodnar. Dlatego uznał, że zainteresują się tym nowi przewodniczący, wiceprzewodniczący czy członkowie odpowiednich komisji (sejmowych Komisji: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także Komisji Ustawodawczej oraz senackich Komisji: Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisji Ustawodawczej).  RPO przedstawił im główne zagadnienia, które wymagają zmian, dołączając swe dotychczasowe wystąpienia w sprawie.

Postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie. Dlatego w listopadzie 2019 r. RPO wystąpił do powiększonego składu Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie tej kwestii. Obecne przepisy, wykorzystywane do pozbawienia lub ograniczenia wolności jednostki, nie spełniają bowiem podstawowych standardów Konstytucji (art. 41). Dlatego w ustawie należy bezwzględnie przesądzić katalog środków stosowanych tymczasowo wobec takiej osoby;  wskazać terminy ich stosowania  bądź przynajmniej tryb badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia). Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

IX.517.1702.2017

Jak badać skargi więźniów - oceni Sąd Najwyższy na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-01-31
  • Więźniowie skarżą do sądów decyzje np. o ukaraniu za złe zachowanie, odmowę przepustki czy ocenę stopnia resocjalizacji
  • Czy sądy mają te skargi badać tylko pod względem formalnym (czy prawo zostało dobrze zastosowane), czy także merytorycznym (czy to, co spotkało więźnia, było zasadne)?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zadał Sądowi Najwyższemu pytanie prawne w tej sprawie
  • W ocenie RPO przepisy dotyczące podstawowych praw jednostki muszą je chronić skutecznie, a nie tylko formalnie

RPO Adam Bodnar wniósł, by powiększony skład Sądu Najwyższego rozstrzygnął zagadnienie prawne w związku z rozbieżnościami w orzecznictwie sądów co do wykładni art. 7 Kodeksu karnego wykonawczego. 

Zgodnie z nim osoba skazana może zaskarżyć do sądu decyzję: prezesa sądu, sędziego penitencjarnego, dyrektora zakładu karnego i aresztu śledczego, dyrektora okręgowego i generalnego Służby Więziennej, komisji penitencjarnej oraz kuratora sądowego. Decyzję można skarżyć z powodu jej "niezgodności z prawem".

Rozbieżności w orzecznictwie sądów

Sądy rozbieżnie interpretują ten przepis. Niektóre robią to wąsko: badają tylko formalnie sposób stosowania prawa, a nie całe zdarzenie, które było przyczyną wydania niesłusznej (zdaniem więźnia) decyzji. Te sądy uważają, że nie mają prawa sprawdzać, co się naprawdę wydarzyło. Skutki tego podejścia można zobaczyć na dwóch przykładach:

  • Jeden z więźniów poskarżył się do sądu na decyzję komisji penitencjarnej, że karę ma odbywać w zakładzie typu zamkniętego w systemie terapeutycznym. Uważał, że nie ma podstaw, by go tak traktować. Tymczasem sąd ocenił po prostu, że decyzja została wydana prawidłowo - wydał ją bowiem organ, który może takie decyzje wydawać, a w uzasadnieniu przywołał właściwą podstawę prawną.
  • Inny osadzony poskarżył się na karę dyscyplinarną, a sąd sprawdził jedynie, że kara została wymierzona w sposób legalny. Nie sprawdził jednak, czy okoliczności ją uzasadniały.

Bywa jednak także inaczej – sąd może ocenić nie tylko decyzję, ale i sytuację, w jakiej została wydana.

  • Kiedy jeden z więźniów poskarżył się na to, że źle oceniane są jego postępy w resocjalizacji (a od tego zależeć może to, czy zostanie wcześniej zwolniony), sąd zbadał jego sytuację. Zauważył, że osadzony jest osobą uzależnioną od alkoholu, a nie chce poddać się odpowiedniej terapii.
  • Inny więzień kwestionował wymierzoną mu karę dyscyplinarną. Sąd uznał ją za słuszną, gdyż zachował się wulgarnie wobec strażnika, a - jak zbadał sąd - uczynił to już kolejny raz.
  • Kolejny więzień skarżył się, że nie dostał przepustki, która była mu potrzebna w związku z prowadzoną w spółce z innymi osobami działalnością gospodarczą. Sąd ocenił odmowę jako zasadną, bo skazany w żaden sposób nie wykazał, by załatwienie wszystkich formalności dotyczących działalności gospodarczej wymagało jego osobistej obecności.
  • Jeszcze inny sąd uzasadnił karę dla więźnia tym, że wrócił z pracy pod wpływem alkoholu.

RPO: skargi można badać pod względem merytorycznym

Analiza tych postanowień prowadzi do wniosku, że art. 7 Kodeksu karnego wykonawczego pozwala sędziom na merytoryczną kontrolę zaskarżonej decyzji. I tak należy go stosować, bo inaczej byłby on martwy. Rzadkie są bowiem przypadki, aby decyzję wydał organ nieuprawniony, albo by np. Służba Więzienna zacytowała w decyzji niewłaściwy przepis. Ponadto Kkw dopuszcza zmianę zaskarżonej decyzji. A to jest możliwe tylko wtedy, gdy kontroli będzie poddana jej merytoryczna treść.

W ocenie RPO nieuprawnione jest zatem przyjęcie, że skazany nie może kwestionować okoliczności faktycznych. Interpretacja pojęcia "niezgodności z prawem” nie może się zaś ograniczać tylko do weryfikacji, czy dany organ miał prawo wydać zaskarżoną decyzję.

Decyzje, o których mowa, często bowiem dotyczą podstawowych praw jednostki, w tym praw chronionych konstytucyjnie i konwencyjnie. Ustawa musi zatem zapewnić efektywną i skuteczną, a nie jedynie formalną ochronę tych praw – uznaje RPO.  

Według Rzecznika, orzekając na podstawie art. 7 Kkw, w pierwszej kolejności należy ocenić, czy dany organ miał podstawę do podjęcia zaskarżonej decyzji. Wobec odpowiedzi pozytywnej należy ją zbadać, odnosząc się do jej strony merytorycznej. Przemawia za tym również przyjęcie, że w kategorii "niezgodności z prawem” mieszczą się także przypadki, gdy decyzja nie odpowiada prawu wskutek m.in. oparcia jej na błędnych ustaleniach faktycznych.

- Występowanie różnych linii orzeczniczych sądów, których źródłem jest odmienna wykładnia omawianego przepisu, podważa zaufanie obywateli do państwa i prawa – wskazuje Adam Bodnar.

Dlatego niezbędne jest rozstrzygnięcie przez powiększony skład Izby Karnej SN zagadnienia prawnego: "Czy określona w art. 7 § 1 Kkw podstawa zaskarżenia do sądu penitencjarnego decyzji organów postępowania wykonawczego - w postaci "niezgodności z prawem” - obejmuje obok kontroli formalno-prawnej również kontrolę materialno-prawną zaskarżonej decyzji?".

IX.517.624.2015

Sprawa "tajnych więzień CIA" - Debata Helsińska z udziałem RPO

Data: 2020-01-20
  • RPO Adam Bodnar 20 stycznia 2020 r. wziął udział w dyskusji pt. “Tajne więzienia, tajne postępowanie, jawna (nie)odpowiedzialność – czego nadal nie wiemy o więzieniach CIA w Polsce?”
  • Spotkanie, w cyklu Debat Helsińskich, zorganizowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • RPO od lat jest zaangażowany w ujawnianie i monitorowanie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.

Pozostalymi panelistami byli:

  • dr hab. Agnieszka Bieńczyk–Missala – wykładowczyni w Katedrze Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW;  
  • adw. Mikołaj Pietrzak – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowiek i Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawach związanych z działaniem tajnych więzień CIA;
  • adw. Maria Radziejowska – przewodnicząca Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie, pełnomocniczka w postępowaniu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

Dyskusję prowadził Łukasz Lipiński – redaktor naczelny Polityka.pl i zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”.

Świat wciaż nie rozliczył się z tajnych więzień CIA

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce po raz kolejny przyciągnęła uwagę, kiedy w grudniu 2019 r. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, rozpoznając apelację od orzeczenia o nierozpoczęciu międzynarodowego postępowania karnego w sprawie wojny w Afganistanie, stwierdził, że ofiarom tej wojny nie przysługuje prawo do odwołania.

Tymczasem, w perspektywie polskiej, minęło 5 lat od ostatecznego zakończenia postępowań dotyczących tajnych więzień CIA przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Mimo że od prawomocności wyroku ETPC upłynęło tyle lat, nadal nie może on zostać uznany za wykonany przez polskie władze. Chociaż odszkodowania zostały zapłacone, polskie postępowanie karne, prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie wciaż trwa, a żadne szczegóły nie są znane. Ponadto nie podjęto żadnych działań o charakterze generalnym (np. zmiana prawa), które służyłyby przeciwdziałaniu podobnym naruszeniom w przyszłości.

Debata o tajnym więzieniu CIA w Polsce – czego nauczyły nas dotychczasowe doświadczenia?

Podczas debaty uczestnicy analizowali, jakie znaczenie dla polityki międzynarodowej miało ujawnienie informacji o tajnych więzieniach CIA na terenie Europy i jaka była odpowiedź społeczności międzynarodowej na poczynione ustalenia.

Szczególną uwagę zwrócono na rolę organizacji pozarządowych, takich jak HFPC, oraz na aktywną działalność dziennikarzy śledczych i niezależnych mediów, zarówno polskich, jak i amerykańskich w nagłaśnianiu sprawy. Znaczącą rolę przypisano też instytucjom międzynarodowym funkcjonującym w ramach Unii Europejskiej i Rady Europy.

Wśród przeszkód w rozwiązaniu sprawy wskazano jej polityczny charakter oraz bierność poszczególnych rządów i totalny negacjonizm. Podkreślono także wpływ zjawiska na relacje transatlantyckie oraz sposób postrzegania Stanów Zjednoczonych w zakresie ochrony praw człowieka.

Ważnym punktem debaty była ocena działań państwa polskiego w kwestii wykonalności orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Paneliści zgodnie uznali, że po 11 latach niewiele się zmieniło – choć wyroki ETPC się uprawomocniły, nadal nie zostały wykonane. Co więcej, nie podjęto też żadnych działań mających na celu systemowe rozwiązanie problemu.

Rzecznik przypomniał zgromadzonym działalność swoich poprzedników w tym zakresie, m.in. wizytę RPO Janusza Kochanowskiego w jednostce w Kiejkutach (gdzie miało znajdować się więzienie CIA).

Podsumowując debatę, goście zauważyli pozytywną zmianę w kwestii rozumienia i wrażliwości na standardy i przestrzeganie praw człowieka przez obywateli. Zaznaczono, że aby uniknąć podobnych zjawisk w przyszłości, niezbędne jest poważne traktowanie Konstytucji oraz respektowanie bezwzględnego zakazu stosowania tortur.

Spotkanie RPO w Zakładzie Karnym w Nowogardzie

Data: 2020-01-13

13 stycznia 20120 r. Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził wraz z pracownikami Zakład Karny w Nowogardzie. Rozmawiał z funkcjonariuszami a następnie z osadzonymi.

Efektem spotkania jest lista spraw, jakimi może się zająć Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, zarówno dotyczących funkcjonariuszy jak i osadzonych.

Zakład Karny w Nowogardzie jest jednostką penitencjarną typu zamkniętego przeznaczoną do odbywania kary przez mężczyzn-recydywistów. Są w nim także oddziały: areszt śledczy, zakład karny typu zamkniętego dla odbywających karę po raz pierwszy, oddział terapeutyczny dla skazanych recydywistów skierowanych do oddziału terapeutycznego dla osób uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami zostały poruszone zagadnienia dotyczące warunków wykonywania służby. Uczestnicy spotkania dyskutowali o kwestii uregulowania dużej liczby zaległych nadgodzin pracowników, o zasadach organizacji naboru na kursy oficerskie, o warunkach pracy służby pionu ochrony i kadry wychowawczej i psychologicznej, o nowych zasadach prowadzenia rekrutacji i naboru pracowników do służby więziennej, a także o trudnościach organizacyjnych związanych z realizacją zwiększonych uprawnień osadzonych  w warunkach braków kadrowych wśród funkcjonariuszy. Rozmowa dotyczyła również zasad przechodzenia na emerytury oraz problemów organizacyjnych i szkoleniowych, jakie powoduje znaczna wymiana kadry służby więziennej.

W drugiej części wizyty rzecznik oraw obywatelskich spotkał się z dziesięcioma osadzonymi. Rozmawiał z nimi o warunkach bytowych, możliwościach uzupełniania wykształcenia, o realizacji prawa do telefonu do rodziny, o funkcjonowaniu kantyny więziennej, o warunkach przedterminowego zwolnienia i udzielania przepustek, a także o możliwości korzystania ze sprzętu sportowego.

RPO przedstawił działania Biura dotyczące  zapewnienia dla osadzonych dostępu do opieki medycznej, a taże sposób rozpatrywania skarg dotyczących widzeń z bliskimi oraz udzielenia przepustek losowych. RPO zapoznał się także z działalnością biblioteki, radiowęzła, a także otrzymał czasopisma wydawane przez więźniów ZK w Nowogardzie.

Zakład karny w Nowogardzie to jeden z największych zakładów w okręgu.

Gdy wolności pozbawia sąd cywilny. Pytanie prawne RPO ws. umieszczania osób w ośrodku w Gostyninie

Data: 2020-01-08
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • Tak uznał rok temu Sąd Najwyższy. Mimo to niektóre sądy w takiej sytuacji nadal jednak orzekają izolację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi, by w tej kwestii wypowiedział się poszerzony skład Sądu Najwyższego
  • Konstytucja pozwala bowiem na pozbawienie wolności człowieka tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Zanim jednak decyzja o umieszczeniu kogoś w KOZZD stanie się ostateczna, ustawa pozwala tym sądom sięgać po instytucję zabezpieczenia cywilnego. Chodzi o pozbawienie w ten sposób wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa jeszcze sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. 

RPO Adam Bodnar wiele razy kwestionował dopuszczalność takiego rozwiązania z Kodeksu postepowania cywilnego. Stanowi on, że w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd można żądać udzielenia zabezpieczenia. Tym samym wolności pozbawia jednostkę sąd cywilny.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika takiego postępowania. Wskazywał na nieprzystawalność zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. Z korespondencji z ministrem wynikało jednak, że nie widzi on potrzeby inicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności danej osoby.

Uchwała SN z 2019 r.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. III CZP 75/18) w składzie trzech sędziów orzekł - po pytaniu prawnym jednego z sądów - że przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. SN uznał, że przepisy o zabezpieczeniu nie spełniają wymogu określoności przesłanek i terminu pozbawienia wolności jednostki, wynikających z art. 41 Konstytucji.

Zarazem SN przyznał, że mogą powstać sytuacje, w których konieczna stanie się izolacja danej osoby  w okresie po opuszczeniu zakładu karnego, a przed prawomocnym zakończeniem postępowania o umieszczenie w KOZZD. W ocenie SN ustawodawca powinien zatem wypełnić istniejącą lukę prawną precyzyjnymi, niebudzącymi wątpliwości przepisami.

Prawa jednak nie zmieniono. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił też do dyrektora KOZZD w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa – wskazywał RPO. 

Już po uchwale ze stycznia 2019 r. kilka sądów zaprezentowało stanowisko odmienne od niej. Udzieliły one zabezpieczenia polegającego na umieszczeniu osób w KOZZD. Wskazały, że konstytucyjna gwarancja prawa do wolności nie jest wartością bezwzględną i nadrzędną nad innymi dobrami. Konstytucja gwarantuje bowiem również innym obywatelom prawo do ochrony życia i zdrowia.

Uznawano, że brak zabezpieczenia może poważnie utrudnić osiągnięcie celu postępowania,  jakim jest skuteczna obrona społeczeństwa przed osobami mogącymi być sprawcami przestępstw. Zabezpieczenie uznano również za korzystne także dla osoby skierowanej do KOZZD, gdyż zapewni jej leczenie, a jednocześnie zapobiegnie popełnieniu przez nią kolejnego przestępstwa.

Argumenty pytania prawnego 

W związku z tymi decyzjami sądów RPO wniósł do poszerzonego składu SN o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie. Zadał pytanie prawne, czy w postępowaniu na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. przepisy Kpc o zabezpieczeniu mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik uznaje za trafny pogląd SN z uchwały z 30 stycznia 2019 r. Najbardziej nawet doniosła przesłanka materialnoprawna z art. 31 ust. 3 Konstytucji (np. prawo do życia i zdrowia innych osób) nie może niwelować przesłanki formalnoprawnej w postaci obowiązku uregulowania trybu i zasad ograniczania wolności na poziomie ustawowym.

Zabezpieczenie nie może zatem być podstawą pozbawienia wolności człowieka. Powodem jest nieokreśloność normy prawnej oraz niedozwolone przy ograniczeniu wolności osobistej korzystanie z analogii.

Ponadto zabezpieczenie nie reguluje zasad i trybu ograniczania wolności. Kpc wśród przykładowych zarządzeń sądu nie przewiduje możliwości pozbawienia wolności. Nie określa także, w jakiej placówce zamkniętej ma nastąpić wykonanie takiego orzeczenia. Nie przewiduje też precyzyjnych terminów trwania zabezpieczenia. Jeżeli zaś pozbawienie wolności następuje w ramach postępowania karnego, termin jego stosowania jest ściśle limitowany.

W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia cywilnego nie gwarantuje kontrolowania zasadności trwania  izolacji w określonych odstępach czasowych. RPO bada sprawy, w których osoby umieszczone w KOZZD na podstawie zabezpieczenia cywilnego przebywają tam już ponad rok.

W badanych przez Rzecznika sprawach ujawnił się także problem pozostawania w ośrodku w Gostyninie osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani ustawa z 2013 r., ani Kpc nie regulują bowiem sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w Gostyninie – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy prawnej do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD na podstawie zabezpieczenia – bo z mocy prawa upadło ono po orzeczeniu SN.

Jak ustalił RPO pobyt takich osób w KOZZD bez jakiejkolwiek podstawy prawnej nastąpił w czterech sprawach. W niektórych wypadkach okres pobytu tam bez żadnej podstawy prawnej trwał nawet niemal dwa miesiące. Sytuacja taka może zaistnieć de facto w każdej sprawie toczącej się na podstawie ustawy z 2013 r. - gdy Sąd Najwyższy uchyla orzeczenie sądu odwoławczego o umieszczeniu kogoś w KOZZD. Dzieje się tak, jeśli sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania.

Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w ośrodku w Gostyninie bez rozstrzygnięcia właściwego sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności art. 41 ust. 1 Konstytucji, a także art. 7 Konstytucji (zasada legalizmu). Do takiego efektu doprowadziła właśnie sytuacja, gdy podstawą umieszczenia osoby w KOZZD były przepisy o zabezpieczeniu cywilnym - brzmi konkluzja pytania prawnego, podpisanego przez zastępcę RPO Stanisława Trociuka.

IV.567.4.2018

Prezentacja badań o stosowaniu tymczasowych aresztowań w Polsce

Data: 2019-12-14
  • Rośnie w Polsce liczba tymczasowo aresztowanych. W 2018 r. 161 osób siedziało w tymczasowym areszcie ponad rok!
  • Tymczasowe aresztowanie bywa w Polsce  stosowane nawet w przypadkach, gdy z dowodów zawartych w aktach sprawy nie wynika konieczność pozbawienia wolności człowieka, wobec którego obowiązuje zasada domniemania niewinności.
  • W 2019 r. powstały dwa raporty analizujące sposób stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce: Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Fundacji Court Watch Polska, która swój raport ogłosiła właśnie na Kongresie 14 grudnia
  • Jak wykorzystać raporty w praktyce do poprawy sytuacji w sądach?

Wolność osobista jest prawem gwarantowanym przez Konstytucję (art. 41). Jedną z form ograniczania tej wolności jest tymczasowe aresztowanie. Jest to środek stosowany przez Państwo  w postępowaniu karnym i ma służyć przede wszystkim zabezpieczeniu prawidłowego biegu tego postępowania. Powinien być stosowany jako ostateczność, wyłącznie w sytuacjach, w których nie można zabezpieczyć toczącego się postępowania karnego w inny sposób. Tymczasowe aresztowanie jest bardzo dolegliwe zarówno dla osoby oskarżonej – a więc kogoś, kto w świetle prawa jest w dalszym ciągu niewinny jak i jego rodziny. Jest także dolegliwe dla społeczeństwa – jest to bowiem środek poważnie obciążający budżet Państwa.

Stosowanie tymczasowego aresztowania w Polsce było przedmiotem wielu spraw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Najczęstszym zarzutem, wielokrotnie potwierdzanym w orzeczeniach Trybunału, była nadmierna długotrwałość stosowania tego środka.

Podczas panelu zaprezentowane zostały tegoroczne raporty dotyczące praktyki tymczasowego aresztowania w Polsce

  1. Fundacji Court Watch Polska („Aktualna praktyka stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce. Raport z badań empirycznych”)
  2. Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka („TYMCZASOWE ARESZTOWANIE – (NIE)TYMCZASOWY PROBLEM. Analiza aktualnej praktyki stosowania tymczasowego aresztowania”).

W debacie moderowanej przez Marcina Mrowickiego z Zespołu Prawa Karnego BRPO wzięli udział: adwokat Radosław Baszuk, sędzia Arkadiusz Krupa, Bartosz Pilitowski i Zofia Branicka z Court Watch Polska oraz Katarzyna Wiśniewska i Piotr Kładoczny z   Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Raport Court Watch – co w nim jest

Fundacja Court Watch Polska przeprowadziła w 2019 r. badania na temat praktyki stosowania w ostatnich latach w Polsce tymczasowego aresztowania. Badanie aktowe objęło próbę 310 przypadków zastosowania tymczasowego aresztowania w 23 sądach z obszarów 4 apelacji. Przebadano zarówno sprawy, które ostatecznie były rozpoznawane w I instancji przez sądy rejonowe, jak i okręgowe z lat 2016-2018. Uzyskane fotokopie 200 postanowień wydanych na etapie postępowania przygotowawczego poddano wnikliwej analizie. Przebadano też praktykę w 7 innych państwach członkowskich UE w celach porównawczych.

W 2018 r. w tymczasowym areszcie było osadzonych prawie 8.000 osób – to niemalże dwukrotnie więcej, niż w 2015 r. Jest to tym bardziej zaskakujące, iż przestępczość w Polsce konsekwentnie przez te lata spadała.

Zmieniła się zatem praktyka prokuratury. Składane są wnioski o tymczasowy areszt w sprawach, w których wcześniej składane nie były. Wskaźnik uwzględniania tych wniosków utrzymuje się  z kolei od ok. 10 lat na poziomie ok. 90%. Skutkiem jest właśnie to, że coraz więcej osób jest tymczasowo aresztowanych.

Wnioski z przeprowadzonych przez Court Watch Polska badań, zawarte w Raporcie:

  1. Nadużycia stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce to nie wynik jednostkowych błędów, ale zjawisko systemowe. Polskie sądy powtarzają bowiem zachowania napiętnowane już przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawach przeciwko Polsce. Tymczasowe aresztowanie bywa stosowane nawet w przypadkach, w których z dowodów zawartych w aktach sprawy nie wynika konieczność pozbawienia wolności człowieka, wobec którego obowiązuje zasada domniemania niewinności.
  2. Tymczasowe aresztowanie pełni w Polsce w praktyce funkcję domyślnego, a nie ostatecznego, środka zapobiegawczego. Stanowi to odwrócenie zasad wypływających z przepisów postępowania karnego i ugruntowanych poglądów doktryny.

Większość postanowień o zastosowaniu tymczasowego aresztowania spełnia jedynie wymogi formalne, ale nie zawiera analizy faktycznych podstaw zastosowania tymczasowego aresztowania, ani okoliczności decydujących o tym, czy pozbawienie oskarżonego wolności już na tym etapie postępowania karnego jest niezbędne. Merytoryczne uzasadnianie postanowień o zastosowaniu tymczasowego aresztowania często jest jedynie szczątkowe.

Sądy w znikomym stopniu sprawdzają, czy podstawy środka izolacyjnego utrzymują się na późniejszych etapach postępowania i powszechnie podchodzą w sposób bezkrytyczny do tempa prowadzenia czynności przez organy ścigania przedkładając „dobro śledztwa” nad prawo do wolności osobistej.

Istnieje szereg rekomendacji, które można wdrożyć, by poprawić praktykę stosowania tymczasowego aresztowania.  Najwięcej zależy jednak od osób, które zgodnie ze standardami międzynarodowymi oraz polską Konstytucją mają wyłączne prawo decydować o pozbawieniu wolności, czyli sędziów.

W raporcie sformułowane zostały także rekomendacje, których realizacja miałaby na celu poprawę sytuacji w zakresie praktyki stosowanie tymczasowego aresztowania, a mianowicie:

  • - rzetelna, zindywidualizowana analiza wniosków i wyczerpujące uzasadnianie postanowień przez sędziów;
  • - praktyczne zagwarantowanie obecności obrońcy przy pierwszych czynnościach procesowych;
  • - zagwarantowanie sądowi wystarczającego czasu na zapoznanie się z wnioskiem aresztowym i rozważenie jego zasadności;
  • - skrócenie maksymalnej długości tymczasowego aresztowania, o które może jednorazowo wnioskować prokurator;
  • - zmiana nazwy na odizolowanie zapobiegawcze;
  • - wprowadzenie systemu dozoru elektronicznego jako opcjonalnego wzmocnienia środka zapobiegawczego w postaci dozoru Policji;
  • - wprowadzenie zryczałtowanego odszkodowania za niesłuszne tymczasowe aresztowanie ustalone na przyzwoitym poziomie wypłacanego z urzędu wszystkim osobom oczyszczonym z zarzutów;
  • - domyślne orzekanie poręczenia majątkowego w rozumieniu dawnej klasycznej koncepcji kaucji.

Raport HFPC  – co w nim jest

Raport HFPR powstał głównie na podstawie analizy danych statystycznych udostępnionych lub publikowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, Prokuraturę Krajową i Służbę Więzienną. Zawiera szczegółowe dane statystyczne dotyczące stosowania tymczasowego aresztowania oraz prezentuje najnowsze orzeczenia ETPC oraz sądów krajowych. Raport obejmuje okres ostatnich 10 lat.

W Raporcie zwrócono uwagę na znaczny wzrost liczby osób tymczasowo aresztowanych w okresie od 2015 do 2019 r., poprzedzony okresem systematycznego zmniejszania się tej liczby w okresie 2009-2015.

Wzrosła jednocześnie w ostatnich latach liczba osób tymczasowo aresztowanych powyżej jednego roku na etapie postępowania przygotowawczego z 38 w 2016 roku do 161 osób w 2018 roku. Wzrósł także udział tymczasowo aresztowanych cudzoziemców.

Jednocześnie jednak zmalała skuteczność wniosków prokuratorskich o zastosowanie tymczasowego aresztowania na etapie postępowania przygotowawczego osiągając najniższy od 2014 r. poziom 90,46%.

W ocenie autorów raportu na podstawie analizy wyroków strasburskich można wyróżnić kilka głównych problemów związanych ze stosowaniem tymczasowego aresztowania: długotrwałość jego stosowania; brak indywidualizacji przesłanek w postanowieniach o zastosowaniu i przedłużaniu stosowania tego środka; niebranie pod uwagę środków nieizolacyjnych; powtarzalność argumentacji w postanowieniach o przedłużeniu stosowania środka izolacyjnego; uzasadnianie całego okresu trwania tymczasowego aresztowania głównie surowością grożącej kary lub charakterem zarzucanego czynu. Ich zaniepokojenie budzi  nowelizacja Kodeksu karnego przeprowadzona ustawą z dnia 13 czerwca 2019 roku o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, w której proponuje się podniesienie w znaczący sposób górnych granic zagrożenia karą w przypadku znacznej liczby typów przestępstw. Biorąc pod uwagę znaczenie przesłanki „surowej kary grożącej oskarżonemu” przy stosowaniu tymczasowego aresztowania, nie sposób pozbyć się refleksji, że podnoszenie, i to znaczne, górnych granic zagrożenia może mieć istotny wpływ na zwiększenie się w przyszłości liczby orzeczonych aresztów.

Przeprowadzone badania dały autorom Raportu podstawę do sformułowania następujących rekomendacji:

  • uchylenie przesłanki „surowej kary grożącej oskarżonemu” (art. 258 § 2 k.p.k.) jako najczęściej stosowanej i najłatwiejszej do użycia przesłanki stosowania aresztowania;
  • uchylenie części przepisu art. 258 § 1 pkt 1 in fine w zakresie w jakim wskazuje, że tymczasowe aresztowanie i pozostałe środki  zapobiegawcze można stosować, gdy oskarżony nie ma w kraju stałego miejsca pobytu;
  • przeniesienie do Kodeksu postępowania karnego wprost treści art. 5 ust. 3 EKPC, aby nie było wątpliwości co do braku kolizji rozstrzygnięć Kodeksu postępowania karnego z ustaleniami EKPC i żeby w związku z tym było oczywiste dla każdego sędziego krajowego, że „każdy […] aresztowany […] ma prawo być sądzony w rozsądnym terminie albo zwolniony na czas postępowania. Zwolnienie może zostać uzależnione od udzielenia gwarancji zapewniających stawienie się na rozprawę”.
  • wprowadzenie maksymalnego czasu trwania tymczasowego aresztowania, bez możliwości dalszego przedłużania tego środka;
  • zmiany redakcji rozdziału 28 Kodeksu postępowania karnego poprzez zmianę kolejności omawiania środków zapobiegawczych od najmniej dolegliwego do tymczasowego aresztowania jako środka ultima ratio;
  • wprowadzenie do Kodeksu postępowania karnego nowego środka zapobiegawczego w postaci aresztu domowego lub/i elektronicznego monitorowania, a także łączenia ze sobą środków nie izolacyjnych;
  • wprowadzenie wyższych wartości pieniężnych przyznawanych w ramach odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszny areszt, a także obowiązkowe informowanie sędziów, którzy brali udział w orzekaniu w tych przypadkach o konsekwencjach finansowych ich działań.

Zaprezentowane raporty nie są jedynymi dotyczącymi tego zagadnienia wydanymi w ostatnim czasie. Własny raport przedstawiła w 2018 r. także Komisja Praw Człowieka działająca przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. Tymczasowe aresztowanie było uwzględnione także w raporcie dotyczącym sytuacji w Polsce przedstawionym w 2019 r. przez Komitet ds. Przeciwdziałania Torturom Rady Europy .

Warto wiedzieć, że 8 stycznia 2016 . Rzecznik Praw Obywatelskich skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności dwóch przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania: art. 258 § 2 k.p.k. (przesłanka surowej kary) oraz art. 263 § 7 k.p.k. (brak maksymalnego terminu stosowania tymczasowego aresztowania).

Choć TK oddalił wniosek RPO powołując się na fakt, że oba przepisy zostały zmienione w kwietniu 2016 r., w dniu 17 lipca 2019 r. wydał postanowienie sygnalizacyjne wskazujące, iż usunięcie z porządku prawnego obu zaskarżonych przepisów jest niezbędne dla zapewnienia spójności systemu prawnego. W uzasadnieniu TK wskazał, że uznaje oba te przepisy za niezgodne z Konstytucją RP.

Dyskusja podczas panelu:

Adwokat Radosław Baszuk

Całkowicie podzielam wnioski obu raportów.

Odpowiedzialność za wzrost liczby tymczasowych aresztowań ponosi populizm penalny, który znalazł szczególnie podatny grunt w Polsce. Ponadto w praktyce sądów stosowanie aresztowania stało się czynnością rutynową i powtarzalną – stąd znikome uzasadnienia. Nie bez winy jest samo orzecznictwo sądowe, w tym Sądu Najwyższego, które ugruntowało wykorzystywanie przesłanki surowej grożącej kary jako samoistnej przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania.

Niewątpliwie powodem najniższego poziomu aresztowań w 2015 r. było wejście w życie w lipcu 2015 r. reformy postępowania karnego, która wprowadziła większą transparentność wniosków agrestowych i szersze możliwości działania obrońcy.

W Polsce mamy technicznie bardzo dobry system dozoru elektronicznego. Jest on niezagospodarowany z powodu braku odpowiednich rozwiązań prawnych, a ma „wolne moce przerobowe”.

Sędzia Arkadiusz Krupa

Dziś sędziowie są krytykowani za obszerne, rozwlekłe uzasadnienia. Z jednej strony problemem są zatem za długie, z drugiej – za krótkie uzasadnienia.

Pokutuje mentalność, zgodnie z którą sąd jest „przedłużeniem” prokuratora i oczekuje się skazania każdej osoby, która została oskarżona. Widać to nawet na egzaminie sędziowskim! I właśnie mentalność jest elementem niezwykle istotnym, bowiem omawiany problem ma charakter systemowy.

Kolejnym aspektem wartym uwzględnienia są współczesne „choroby cywilizacyjne”, np. przemoc w rodzinie. Co ma zrobić sędzia, który wie, że osoba stająca przed nim stosuje przemoc i dalej będzie ją stosować? Nie ma innych systemowych rozwiązań, często areszt jest jedynym sposobem ochronienia pokrzywdzonego. To też trzeba mieć na uwadze.

Dr Piotr Kładoczny

Musimy przełamać skojarzenie tymczasowego aresztowania z karą. Tymczasowe aresztowanie dotyczy przecież osoby jeszcze niewinnej!

Istotne jest działanie na poziomie prokuratorskim, bo sądy niewątpliwie większą wiarę dają wnioskom prokuratorów, niż obrońców.

Postępowanie dyscyplinarne wobec Pani Sędzi Czubieniek jasno wskazuje, że władza życzy sobie zwiększenia poziomu stosowania tymczasowego aresztowania.

Symulacja przesłuchania na posterunku policji. Sesja 41 III KPO

Data: 2019-12-14

Adwokaci z Izby Adwokackiej w Warszawie przeprowadzili warsztat będący połączeniem symulacji przesłuchań w jednostkach policji z komentarzami.

Ćwiczyliśmy zatrzymanie świadka w sprawie kradzieży dokonanej na młodych osobach, które po imprezie wracały z imprezy.

Oglądaliśmy to w dwóch wariantach: bez obecności adwokata i z jego pomocy.

Adwokaci perfekcyjnie odgrywali rolę policjantów nakłaniających świadka do złożenia obciążających zeznań. Publiczność co chwilę przerywała szczegółowymi pytaniami o procedurę. Okazało się, że większość z nich albo sama już miała na koncie zatrzymanie w ostatnich czasach, albo ma do czynienia z osobami zatrzymanymi.

Bezdomni a policja. Sesja 36 III KPO

Data: 2019-12-14

„Niebezpiecznie zbliżyliśmy się do akceptacji sytuacji bezdomnych jako problemu, którego zwyczajnie nie potrafimy rozwiązać”

Linda Lingle

  • Współpraca między policją a organizacjami udzielającymi pomocy osobom zagrożonym bezdomnością trwa od lat i co do zasady układa się dobrze
  • Zdarzają się wciąż przypadki złego traktowania osób w kryzysie bezdomności przez policję. Temu trzeba przeciwdziałać
  • Możemy korzystać z wypracowanych już modeli współpracy z policją

Dlatego ten panel Kongresu Praw Obywatelskich koncentrował się raczej na praktyce niż na sytuacji prawnej. Nieludzkie, poniżające traktowanie, częste legitymowanie a może współpraca ponad podziałami? Policja zaangażowana? Policja wspierająca? A może policja wszystko lepiej wiedząca? Jaki jest najlepszy model współpracy z Policją?

RPO zajmuje się sprawami osób w kryzysie bezdomności od co najmniej czterech lat. Zebrane doświadczenie pozwala Rzecznikowi wskazywać punkty krytyczne – czyli konkretne, szczegółowe problemy, których rozwiązanie przyniesie istotną zmianę społeczną (przy wskazywaniu tych punktów wspiera Rzecznika Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności powołana w jego Biurze). Dlatego RPO zaproponował na Kongresie rozmowę o bezdomności ludzi młodych, stąd pomysł, by porozmawiać o relacjach policji z osobami w kryzysie bezdomności.

Bo w przeciwieństwie do większości z nas, którzy osoby w kryzysie bezdomności po prostu mijają na ulicy, policjanci mają z nimi stały kontakt, podejmują interwencję, świadczą pomoc, egzekwują prawo, niosą ratunek, próbują ustalić tożsamość.  Zatem rozmowa o tym, jak to robić skutecznie i z poszanowaniem godności jest bardzo ważna.

Jak wiadomo, taki dobry model współpracy najlepiej tworzy się wspólnie, rozmawiając o dobrych przykładach.

W panelu wzięli udział:

  • mł. Inspektor Krzysztof Łaszkiewicz, pełnomocnik Komendanta Głównego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka.
  • nadkomisarz Piotr Lubaszko, naczelnik Wydziału Prewencji Biura Prewencji Komendy Głównej Policji.
  • Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy, koordynatorka merytoryczna w schronisku dla osób bezdomnych, mieszkaniach treningowych, streetworkingu oraz współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. 
  • Katarzyna Cholewa, lekarka lat zaangażowana w inicjatywę Zupa na Plantach, której wolontariusze na ulicach Krakowa towarzyszą i pomagają osobom w kryzysie bezdomności.
  • Katarzyna Nicewicz, kuratorka i terapeutka od ośmiu lat zajmująca się problemami osób w kryzysie bezdomności (w 2012 zainicjowała akcję Daj Herbatę, która z czasem przegrodziła się w Fundację Daj Herbatę).

Zupa jest tak naprawdę tylko pretekstem do spotkania się z osobami w kryzysie bezdomności. Nie mogę wypowiedzieć się jednoznacznie o doświadczeniach osób pozbawionych domu w kontaktach z policją– napływają do nas zarówno pozytywne, jak i negatywne historie o spotkaniach z funkcjonariuszami. Zimą starają się oni wychodzić naprzeciw osobom bezdomnym, sprawdzają czy są one bezpieczne, czy mają warunki pozwalające na przetrwanie mrozów. Jako aktywiści spotykamy się zazwyczaj raz albo dwa razy w roku z przedstawicielami służb żeby porozmawiać o sytuacji, wymienić się kontaktami. Ogólnie częściej styczność  mamy chyba z przedstawicielami straży miejskiej niż policji – podsumowała Katarzyna Cholewa.

Zdarza się, że policja zwraca się do nas w celu identyfikacji osób podejrzanych o różnego rodzaju przestępstwa, zazwyczaj spotkania takie odbywają się z pełnym szacunkiem, kulturą - opowiadała Katarzyna Nicewicz. – Zdarzają nam się także kontakty, gdy ktoś trafia do szpitala i policja prosi nas o pomoc w ustaleniu danych osobowych. To również są zawsze bardzo kulturalne i spokojne spotkania. Czasem dochodzi do mniej przyjemnych sytuacje: jak w przypadku interwencji do bezdomnej matki z dzieckiem. Mieszkali oni w pustostanie, dziecko nie chodziło do szkoły, rodzina była dysfunkcyjna, matka nie potrafiła się tym dzieckiem zająć, zaspokoić jego potrzeb. Niestety nie znaleźliśmy wtedy porozumienia z policjantami, którzy zlekceważyli tę sytuację. A przecież dziecko w kaloszach w mroźny grudniowy dzień, które funkcjonuje w przestrzeni publicznej w kryzysie bezdomności to nie jest stan normalny. W przypadku pracy z policją ważne jest żeby przełamywać schematy myślenia związane ze stereotypami odnośnie osób bezdomnych.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy przedstawiła uczestnikom panelu rzeczywistość, w której pracuje ponad 15 lat. Zajmuje się pomocą głównie w rejonie Ursusa, Ochoty, Włoch, koordynuje działanie schroniska dla bezdomnych, w którym znajduje się zazwyczaj 80 mężczyzn. Podkreśla, że zdarzało jej się spotykać z negatywnymi sytuacjami. Częste, wręcz nękające legitymowanie osób bezdomnych, podmiotowe traktowanie. Problem polega też na używaniu przez policjantów formy „ty”, która odbiera osobom bezdomnym należny szacunek – jako drugiemu człowiekowi, który ma swoją godność. Była świadkiem sytuacji, gdy policjant kopnął mężczyznę trzymającego nogi na ławce.

Osoby w kryzysie bezdomności mają różne problemy: w nawiązywaniu relacji, zaburzenia psychiczne, nadużywanie alkoholu, z chorobami, z higieną osobistą. W Warszawie są tylko 3 łaźnie, a są miasta gdzie można się umyć tylko raz w tygodniu. Adriana Porowska mówi tak: dla mnie brzydki zapach jest odzwierciedleniem ludzkiego cierpienia, tych niezwykle trudnych problemów z jakimi mierzą się osoby bezdomne. Dlatego tak ważne wypracowanie współpracy w oparciu o ukazanie ludzkiego wymiaru bezdomności. Lokalnie jak najbardziej da się wypracować dobre kontakty z policją.

Kolejny problem to luki w statystyce. Są one zaniżone. Nie wiemy ile tak naprawdę osób bezdomnych umiera zimą z powodu chorób i wyziębienia, bo część z nich umierając w szpitalu albo w karetce nie jest wpisywana do kartotek policyjnych. To zaburza obraz, zaniża skalę problemu.

Nadkomisarz Piotr Lubaszko podkreślił, że zmieniają się realia, zmienia się postrzeganie społeczne kryzysu bezdomności i policja też nad tym pracuje. Kiedyś osoby w kryzysie bezdomności trafiały do jednej kategorii z żebrakami i kiedyś pewnie ten panel nie mógłby się odbyć: nie siedzielibyśmy przy jednym stole, to byłaby dyskusja policja kontra aktywiści. Systemowo chcemy wydać wspólną wojnę bezdomności, postawić na edukację i partnerstwo społeczne. Dzisiaj mówimy to głośno: bezdomność to nie przestępstwo. Zbieractwo jest formą pracy, nie jest przestępstwem. Ludzie mają godność – i sytuacja, gdy muszą sięgać po jedzenie do śmietnika normalna nie jest. Policja jest gotowa do reagowania do zmiany. Chcemy zmienić język: staramy się ukrócić automatyczne przechodzenie na TY z osobami bezdomnymi, nie każdy sobie tego życzy, a forma „pan – pani”  jest wyrazem szacunku dla drugiego człowieka.

Mł. Inspektor Krzysztof Łaszkiewicz: kilka lat temu gdy zaczynałem karierę pracowałem w jednostce na dworcu. Zalecenia były takie żeby wypraszać osoby bezdomne z dworca, „bo ludzie się skarżą, że śmierdzi”. I tak jest, że na nasz dialog społeczny nakładają się zgłoszenia. W policji dostrzegamy potrzebę zmiany, poprawienia sposobów reagowania, języka. Dążymy di zwiększania empatii, szkolmy funkcjonariuszy, rozmawiajmy z przełożonymi. Z pokorą przyjmujemy słowa krytyki.

Moderujący panel dr Adam Ploszka zwrócił się do osób w kryzysie bezdomności, które uczestniczyły w panelu, o wyrażenie swojej opinii.

Pan Paweł, który jest od wielu lat w różnych fazach kryzysu bezdomności, w tym kilka lat żył na ulicy, opowiadał, że dawniej zdarzały się łapanki i wywożenie osób bezdomnych za miasto kilkadziesiąt kilometrów. Obecnie pan Paweł jest doktorant na UW, pisze pracę naukową na temat kryzysu bezdomności. Opowiadał: – Kiedy siedzę z respondentem, który wygląda na osobę bezdomną, to nie zdarzyło mi się, żeby w ciągu 2, 3 godzin nie być legitymowanym, to poczucie legitymowania jest notorycznie. Kiedy siedzę sam, to policja do mnie nie podchodzi – nie widać przecież, że jestem dotknięty kryzysem bezdomności. Skąd się więc te pytania o dokumenty biorą?

Swoją historię pan Paweł dokładnie opowiedział w programie Rafała Gebury „7 metrów pod ziemią” https://www.youtube.com/watch?v=HAVpslatV9Q.

Z sali padły pytania: czy w ramach policyjnego szkolenia podstawowego bezdomność jest jakoś poruszana? Czy obecni na sali policjanci mogą odnieść się do wystąpienia RPO w celu depenalizacji żebractwa do Ministerstwa Sprawiedliwości?

Rzecznik do tej pory nie otrzymał odpowiedzi resortu (pisaliśmy o tej sprawie tutaj https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-czas-usunac-zebractwo-z-kodeksu-wykroczen). Czy można wprowadzić element ludzki, szkolenie z empatii do programów kształcenia policjantów? Do kogo może się zwrócić osoba bezdomna w przypadku złamania praw człowieka? Pytano także o statystyki i o to jaka jest definicja osób dotkniętych kryzysem bezdomności.

Młodszy inspektor Gibadło z Poznania zauważył, że wśród panelistów zabrakło przedstawicieli samorządów.

Paneliści odpowiedzieli na pytania z sali.

Po pierwsze - legitymowanie musi mieć podstawę i może być zażalone do prokuratora jeśli jest bezpodstawne, ma charakter nękania.

Po drugie - w przypadku naruszania praw osób w kryzysie bezdomności mogą oni napisać skargę do rzecznika praw obywatelskich, który stara się na bieżąco monitorować sytuację osób pozbawionych dachu nad głową. Swoich podopiecznych do takich działań zachęca pani Porowska.

Paneliści-policjanci opowiadali, że policja może korzystać z pomocy osób bezdomnych np. przy wykrywaniu przestępstw popełnionych nocą, często zdarza się, że osoby bezdomne są świadkami jakiejś sytuacji. Jest to również argument, że warto współpracować z bezdomnymi. Powiedzieli również, że zasadniczo dąży się do ograniczania sytuacji wystawiania mandatów na rzecz pouczeń.

Stanowczo podkreślono, że osoby bezdomne muszą mieć dokładnie takie same prawa jak reszta społeczeństwa, w tym samym stopniu mogą dochodzić ich przestrzegania.

Adriana Porowska podkreśliła, że policjanci mają dostęp do danych ośrodków dla bezdomnych, noclegowni, organizacji zapewniających pomoc i mogą z nich korzystać. Dobrze by było żeby wraz z legitymowaniem osoby policjant potrafił w kompetentny sposób zaproponować jakieś rozwiązania, pomoc, możliwość skorzystania z noclegu. Legitymowanie może być pretekstem do poznawania człowieka i przekazywania pomocy.

Policjanci wskazali też, że podjęto starania na rzecz poprawy stosowanego języka. Przecież język jakim się posługujemy jest często narzędziem wartościującym, określającym naszą rzeczywistość. Jako, że posługiwanie się zwrotem „bezdomni” w odniesieniu do zagrożenia w policyjnej Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa mogło być stygmatyzujące dla osób w kryzysie bezdomności policja zmieniła nazewnictwo (pisaliśmy o tym w październiku https://www.rpo.gov.pl/pl/content/policja-wprowadzila-termin-osoba-bezdomna-wymagajaca-pomocy-w-krajowej-mapie-zagrozenia).

Dla mnie bezdomny to „każdy człowiek, który nie ma dachu nad głową i potrzebuje pomocy”, definicja ustawowa zdecydowanie spłyca ten problem – odpowiedziała na pytanie o to kim jest osoba bezdomna Adriana Porowska.

Paneliści i uczestnicy panelu stwierdzili też, że empatia jest pewną umiejętnością społeczną, której można się uczyć, brać udział w szkoleniach. Takie szkolenia można by zorganizować dla policjantów.

Katarzyna Nicewicz opowiedziała o sytuacji jednego ze swoich podopiecznych: pan Michał został popchnięty i pobity przez ochronę. Zgłosił to na policje dysponując nagraniem zdarzenia– tymczasem dostał na policji informację że będzie sam musiał wystąpić do sądu z oskarżeniem i ponieść koszta związane z procesem. Był to sposób, żeby zniechęcić go do wchodzenia na drogę prawną. Policjanci założyli pewnie, że nie ma on pieniędzy na opłaty i zrezygnuje z postępowania. A przecież to nie prawda, sprawę mógł wnieść prokurator.

Głosy z sali potwierdziły, że służby prywatne zajmujące się ochroną dopuszczają się przemocy na osobach bezdomnych. Zdarza się, że są one bite w tzw. „martwych punktach”, które nie są objęte monitoringiem. W 2009 roku głośno było o przypadku bezdomnego pobitego na śmierć w galerii handlowej we Wrocławiu.

Paweł Chachulski z Mokotowskiego Hospicjum św. Krzyża opowiedział o swoich doświadczeniach. Po pierwsze legitymowanie osób bezdomnych jest często bezskuteczne. Nawet gdy policjanci znają dane zmarłej osoby bezdomnej to podają je lekarzom jako NN (tożsamość nieznana). Takie osoby nie mogą zostać pogrzebane. Ostatnio słyszeliśmy o rekordowym okresie, w którym ciało osoby NN znajdowało się niepogrzebane w kostnicy. Trwało to 4 lata. Zdarzają się też dobre praktyki – jednym z podopiecznych pana Pawła był niewidomy bezdomny, który żył w strasznych warunkach, a którego do hospicjum zgłosił lokalny komendant policji.

Gorącą dyskusję na panelu zakończył apel Karoliny Cholewy o współpracę bez polaryzacji, a także obietnica niedługiego kontynuowania rozmowy z Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich razem z Komisją Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

Obecna polityka penitencjarna – dokąd zmierzamy. Sesja 5: III KPO

Data: 2019-12-13

Chcemy rozpocząć szerszą dyskusję na temat sposobu wykonywania kary pozbawienia wolności. Nie jest to proste zadanie. Nie jest łatwo przekonać społeczeństwo, a tym bardziej polityków, aby w każdej osobie pozbawionej wolności - niezależnie od tego, jakiego czynu ta osoba się dopuściła - dostrzegać przede wszystkim człowieka, który ma przyrodzoną i niezbywalną godność.

  • Kara niedająca nadziei niczemu nie służy, w niczym nie pomaga, pozostawia w sercu uczucia żalu, czasem zemsty, a człowiek wychodzi z więzienia gorszy niż tu przyszedł.”

Papież Franciszek w przemówieniu wygłoszonym podczas audiencji dla pracowników rzymskiego więzienia Regina Coeli, 7 lutego 2019 r.[1]

  • „Przyjaciele, każdy z nas jest kimś znacznie więcej niż «etykietki», które nam przylepiają; o wiele więcej niż epitety, jakimi chcą nas określić, i o wiele więcej od wyroku, jaki na nas nałożono. (…) Szukajcie i słuchajcie głosów, które pobudzają do patrzenia naprzód, a nie tych, które was przygnębiają. Słuchajcie głosów, które niejako otwierają okno i pozwalają wam zobaczyć horyzont.”

Papież Franciszek w homilii wygłoszonej podczas liturgii pokutnej w zakładzie karnym dla nieletnich w Pacorze, Panama, 34. Światowy Dzień Młodzieży, 25 stycznia 2019 r.[2]

Inspiracją do zorganizowania panelu stały się zmiany Kodeksu karnego (obniżenie wieku odpowiedzialności karnej, zaostrzenie maksymalnego wymiaru kary pozbawienia wolności do lat 30, bezwzględne dożywocie) oraz propozycje nowelizacji z 2019 roku Kodeksu karnego wykonawczego (m.in. możliwość wykonywania kontroli osobistej przez osobę odmiennej płci oraz wykonywania kontroli osobistej także poprzez kontrolę manualną miejsc intymnych).

Zmiany te budzą zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich z uwagi na ich rygoryzm i ograniczenie praw osób pozbawionych wolności w sposób zaprzeczający wypracowanym standardom międzynarodowym.

Poprzez godne traktowanie osób pozbawionych wolności dajemy im możliwości rozwoju i powrotu do społeczeństwa, dajemy przykład, jak należy traktować drugiego człowieka. To podejście może w konsekwencji przyczynić się także do wzrostu naszego bezpieczeństwa, może sprawić, że coraz mniej osób będzie powracało na drogę przestępstwa.

Wiele zależy od instytucji państwa, od postawy osób mających bezpośredni kontakt ze skazanymi i tymczasowo aresztowanymi – przede wszystkim funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej, ale także sędziów, kuratorów, urzędników.

Zaangażowanie się wolontariuszy działających w organizacjach społecznych oraz przedstawicieli Kościołów i związków wyznaniowych w pomoc osobom pozbawionym wolności, także po opuszczeniu zakładu karnego, jest bezcenne, jednak nie wystarczy, aby włączać te osoby ponownie do społeczeństwa. Zmienić postrzeganie osób pozbawionych wolności mogą także dziennikarze, filmowcy, artyści, poprzez opowiedzenie historii tych ludzi, historii niejednokrotnie przejmujących, które mogą przełamywać stereotypy, lęki i uprzedzenia.

Dyskusję rozpoczęto od próby weryfikacji poglądu, zgodnie z którym „polskie więzienia nie przygotowują do wolności, tylko do recydywy”. Odniesiono się do pojęcia resocjalizacji, której celem jest przywrócenie skazanego do życia w społeczeństwie.

Zdaniem panelistów mało wiemy o skuteczności programów resocjalizacyjnych, czy wykształcają umiejętności potrzebne do powrotu do społeczeństwa. Paneliści podkreślili, że podstawą oddziaływania jest dobra diagnoza, spójność tych oddziaływań i indywidualizacja, co stoi w sprzeczności do realiów, w których 1 wychowawca może mieć nawet 100 podopiecznych, a 1 psycholog – 200 podopiecznych. Problemów jest dużo, jednak nie znaczy to, że resocjalizacja nie ma sensu. Trzeba jedynie zwiększyć jej efektywność.

Atutem polskiego więziennictwa jest dobrze wykształcona kadra penitencjarna. Jednakże trzeba stworzyć odpowiednie warunki do wykorzystania jej możliwości.

Pomysł powołania wyższej szkoły specjalnie przeznaczonej do kształcenia funkcjonariuszy SW (Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie) należy ocenić negatywnie. Funkcjonariusze kształceni na różnych uczelniach i na różnych kierunkach wnoszą do więziennictwa pozytywną wartość jaką jest interdyscyplinarność (różnorodność) kadry.

Problemem jest systemu wsparcia dla pracowników więziennictwa, którzy ponoszą duże koszty psychologiczne swojej pracy. A także nieuzasadnione zwiększania się populacji więziennej przy jednoczesnym spadku poziomu przestępczości.

Uczestnicy dyskusji zastanawiali się, czy zawsze najlepszym rozwiązaniem jest bezwzględna kara pozbawienia wolności, czy też należy rozwijać np. system dozoru elektronicznego. Zwrócili uwagę na wysoką liczbę osób, które uchylają się od odbywania kary pozbawienia wolności (blisko 40 tys. osób). Kara, która nie jest nieuchronna, przestaje być skuteczna.

Resocjalizacja to tylko jeden z celów, dla których umieszcza się osoby w więzieniach. Celem jest też izolacja, jednak czy wszyscy, którzy przebywają w więzieniach rzeczywiście powinni się tam znaleźć. Zbyt pochopnie orzekane są kary pozbawienia wolności. Obserwuje się tendencję, którą wyraża chociażby ostatnia nowelizacja prawa karnego, do większej surowości orzekanych kar.

Z jednej strony – chcemy resocjalizować, a z drugiej, gdy pojawiają się inicjatywy społeczne, to nie uzyskują wystarczającego wsparcia. Bardzo ważną kwestią jest utrzymanie relacji więźnia z rodziną. Trzeba zastanowić się, co zrobić, aby te więzi były podtrzymywane, rozwijane, a nie niszczone.

Pozbawianie wolności jest łatwym i szybkim sposobem na ochronę społeczeństwa. Nie mamy jednak zdiagnozowanego systemu, nie potrafimy wskazać obszarów, które wymagają poprawy w funkcjonowaniu.

Nie wiemy, jak funkcjonuje więziennictwo – dotyczy to nie tylko zwykłych obywateli, ale także przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, na przykład sędziów orzekających w sądach karnych. Więziennictwo dostrzegane jest wyłącznie w sytuacjach, gdy dzieje się coś negatywnego i jest to nagłaśniane medialnie.

Obecni na sali goście wyrażali zdanie, że resocjalizacja w jednostkach penitencjarnych tak naprawdę nie istnieje. Podnoszono również, że środki przeznaczone na więziennictwo są niewłaściwie wykorzystywane. Wskazywano ponadto, że Służba Więzienna pozyskuje środki na budowę nowych więzień. Powstaje jednak pytanie, czy stare więzienia zostaną zamknięte, w myśl poprawy warunków odbywania kary, czy też stworzy się więcej miejsc izolacji, które szybko zapełni się skazanymi i tymczasowo aresztowanymi (liczba tych ostatnich drastycznie w ostatnim okresie rośnie).

Wskazywano, że na politykę penitencjarną składają się trzy elementy – możliwości (w odniesieniu do liczby więźniów i kadry), wola państwa i akceptacja społeczeństwa. Celem nowej polityki penitencjarnej powinno stać się budowanie poparcia społecznego dla nowoczesnego więziennictwa.

Z doświadczenia ekspertów RPO:

 Jak jest w więzieniu?

Podczas izolacji więziennej stosunki międzyludzkie mogą ulegać dehumanizacji. Człowiek jest traktowany wówczas jako gorszy, zarówno w kontaktach z administracją więzienną, jak i współosadzonymi. Jeżeli w trakcie pozbawienia wolności dochodzi do poniżającego traktowania i przemocy ze strony współosadzonych bądź funkcjonariuszy, osoba pozbawiona wolności za ten stan rzeczy będzie winić państwo. W ten sam sposób, w jaki jest traktowana, będzie traktować innych.

Po opuszczeniu murów więzienia

Celem kary pozbawienia wolności powinno być - od pierwszych dni osadzenia - przygotowanie skazanych do życia na wolności jako pełnoprawnych członków społeczeństwa. Według danych z raportu Najwyższej Izby Kontroli (Informacja o wynikach kontroli „Pomoc społeczna świadczona osobom opuszczającym zakłady karne”, czerwiec 2019 r.), w Polsce co roku 80 tys. osób opuszcza zakłady karne, w tym ok. 50 tys. osób pierwszy raz karanych (zakończenie pierwszej kary albo pierwsze warunkowe zwolnienie). Około 40% osób po raz pierwszy zwolnionych ponownie popełnia przestępstwo w ciągu najbliższych 5 lat. Prawie 45% ponownych przestępstw popełniana jest w pierwszym roku po opuszczeniu jednostki penitencjarnej.

Osoby zwolnione z zakładów karnych należą do najbardziej zagrożonych wykluczeniem społecznym. Przyczynami powrotu do przestępstwa są często trudności w znalezieniu pracy, brak mieszkania, brak środków do życia, powrót do środowiska przestępczego, a także niechęć ze strony otoczenia.

Wnioski z dyskusji

W oparciu o przeprowadzoną dyskusję oraz wiedzę, jaką dysponuje Rzecznik Praw Obywatelskich na temat systemu penitencjarnego, można sformułować następujące wnioski:

  • Polityka karna państwa znacząco wpływa na poziom prizonizacji (współczynnik liczby uwięzionych na 100 tys. mieszkańców), który utrzymuje się w Polsce na bardzo wysokim poziomie. Najnowsza nowelizacja Kodeksu karnego nie będzie poprawiała tej sytuacji.
  • Wobec wysokiego poziomu recydywy konieczne jest bardziej skuteczne, poprzedzone dobrą diagnozą osób skazanych, prowadzenie pracy resocjalizacyjnej już od pierwszych dni ich pobytu w jednostce penitencjarnej, zgodnie z zasadą normalizacji wynikającą z Europejskich Reguł Więziennych z 2006 roku. Niezbędna jest indywidualizacja postępowania z osobami pozbawionymi wolności.
  • Istnieje konieczność lepszego wykorzystania potencjału kadry więziennej. Należy zrewidować projekt odejścia od kształcenia przyszłej kadry penitencjarnej na polskich uczelniach wyższych i powierzenia tego zadania szkole resortowej.
  • Zapewnienie godnych warunków wykonywania kary pozbawienia wolności i traktowanie więźniów, z poszanowaniem ich praw wynikających z przepisów prawa krajowego i międzynarodowego, jest istotne z perspektywy przywrócenia tych osób do zgodnego z prawem życia w społeczeństwie.
  • Celem nowej polityki penitencjarnej powinno stać się budowanie poparcia społecznego dla nowoczesnego więziennictwa.

W panelu wzięli udział:

  • Prof. SWPS dr hab. Teresa Gardocka, Dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS,
  • Prof. zw. dr hab. Beata Pastwa-Wojciechowska, Kierownik Zakładu Psychologii Osobowości i Psychologii Sądowej w Instytucie Psychologii, Wydział Nauk Społecznych, Uniwersytet Gdański.
  • Dr Jacek Pomiankiewicz, historyk, Rektor Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa i Ochrony im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, w latach 2006-2009 Dyrektor Generalny Służby Więziennej,

Do udziału w panelu zaproszony był także Sławomir Sikora, przedsiębiorca, działacz społeczny, kiedyś pierwowzór bohatera filmu Krzysztofa Krauze „Dług”. Nie mógł jednak uczestniczyć w dyskusji. Podczas spotkania odczytano jego list skierowany do Uczestników i Panelistów III Kongresu Praw Obywatelskich.

Jak czytać raport FRA o warunkach pozbawienia wolności w kontekście Polski? Komunikat KMPT

Data: 2019-12-11
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przedstawił komentarz do opublikowanego 11 grudnia raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) dotyczącego warunków pozbawienia wolności w jednostkach penitencjarnych w państwach członkowskich Unii Europejskiej
  • Do każdego z pięciu zagadnień analizowanych przez FRA  eksperci KMPT przedstawiają opis sytuacji w Polsce

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 roku sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku dnia 18 grudnia 2002 r. (dalej OPCAT).

Na mocy art. 19 ust. 1 OPCAT, krajowy mechanizm prewencji tortur (dalej KMPT) uprawniony jest do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań, za które w świetle art. 4 OPCAT uznaje się jakiekolwiek miejsce pozostające pod jurysdykcją i kontrolą Państwa Strony, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem.

Placówki penitencjarne, będące jednostkami organizacyjnymi Służby Więziennej, regularnie wizytowane są przez delegacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Przedstawiciele KMPT podczas wizytowania tego typu placówek szczególną uwagę przykładają do zweryfikowania obszarów wskazanych w raporcie FRA.

KMPT na przestrzeni lat 2017-2019 zwizytował dwadzieścia sześć jednostek penitencjarnych (pięć w 2017 r.: dwa zakłady karne; dwa areszty śledcze; jeden oddział zewnętrzny aresztu śledczego, dwanaście w 2018 r.: sześć zakładów karnych; dwa areszty śledcze, cztery oddziały zewnętrzne aresztów śledczych i zakładu karnego oraz dziewięć w 2019 r. – sześć zakładów karnych i trzy areszty śledcze).

Eksperci z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, dokonując analizy zebranych informacji we wskazanym powyżej zakresie czasowym, w kontekście wskazanych w raporcie FRA pięciu kryteriów, zauważają co następuje:

Wielkość cel

FRA: Europejskie Reguły Więzienne oraz Reguły Nelsona Mandeli nie stanowią o konkretnej powierzchni mieszkalnej, natomiast rekomendują cele pojedyncze.

FRA: Jeśli powierzchnia przypadająca na 1 więźnia w wieloosobowej celi mieszkalnej jest mniejsza (łącznie z meblami, ale z wyłączeniem kącika sanitarnego), to powstaje domniemanie naruszenia art. 3 Europejskiej Karty Praw Człowieka.

Zgodnie z art. 110. kodeksu karnego wykonawczego (tekst jedn.: Dz. U. 2019, poz. 676) skazanego osadza się w celi mieszkalnej wieloosobowej lub jednoosobowej. Powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadająca na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 m2. Cele wyposaża się w odpowiedni sprzęt kwaterunkowy zapewniający skazanemu osobne miejsce do spania, odpowiednie warunki higieny, dostateczny dopływ powietrza i odpowiednią do pory roku temperaturę, według norm określonych dla pomieszczeń mieszkalnych, a także oświetlenie odpowiednie do czytania i wykonywania pracy. Prawodawca wskazał także, że Dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może umieścić skazanego na czas określony, nie dłuższy niż 90 dni, w celi mieszkalnej, w której powierzchnia przypadająca na skazanego wynosi poniżej 3 m2, nie mniej jednak niż 2 m2, w razie: wprowadzenia stanu wojennego, wyjątkowego lub klęski żywiołowej, lub w czasie ich obowiązywania; ogłoszenia na terenie położenia zakładu karnego lub aresztu śledczego stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii albo wystąpienia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii - uwzględniając stopień zagrożenia dla życia i zdrowia; konieczności zapobieżenia wystąpieniu innego zdarzenia stanowiącego bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa skazanego albo bezpieczeństwa zakładu karnego lub aresztu śledczego albo zapobieżenia skutkom takiego zdarzenia. Ustawodawca dopuszcza również umieszczenie skazanego na czas określony, nie dłuższy niż 14 dni w analogicznych warunkach, jeżeli zachodzi konieczność natychmiastowego umieszczenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym nieposiadającym wolnych miejsc w celach mieszkalnych: skazanego na karę pozbawienia wolności przekraczającą 2 lata; skazanego określonego w art. 64 § 1 lub 2 oraz art. 65 Kodeksu karnego; skazanego za przestępstwo określone w art. 197-203 Kodeksu karnego; skazanego, który samowolnie uwolnił się od odbywania kary pozbawienia wolności; skazanego, który korzystając z zezwolenia na czasowe opuszczenie zakładu karnego lub aresztu śledczego, nie powrócił w wyznaczonym terminie; przetransportowanego na polecenie sądu lub prokuratora z innego zakładu karnego lub aresztu śledczego, w celu udziału w rozprawie lub innych czynnościach procesowych; osoby tymczasowo aresztowanej, ukaranej karą porządkową lub co do której zastosowano inne środki przymusu skutkujące pozbawienie wolności. Okres 14 dni może zostać maksymalnie przedłużony przez sędziego penitencjarnego do 28 dni. W sytuacjach, w których skazany umieszczony zostaje w celi o powierzchni mieszkalnej mniejszej niż 3 m2, należy zapewnić skazanemu codzienne spacery dłuższe o pół godziny oraz korzystanie z dodatkowych zajęć kulturalno-oświatowych lub z zajęć z zakresu kultury fizycznej i sportu.

W wizytowanych przez przedstawicieli KMPT placówkach, za standard uznaje się osadzanie skazanych w celach, w których powierzchnia mieszkalna przypadająca na jedną osobę wynosi 3 m2. W trakcie przeprowadzonych wizytacji, przedstawiciele KMPT nie ujawnili przypadków umieszczenia więźniów w celach o powierzchni mniejszej na 1 osadzonego niż 3 m2. Mechanizm stoi na stanowisku, że możliwość osadzenia więźnia w przestrzeni mniejszej niż 3 m2 nie zapewnia nawet minimum prywatności, wywołuje frustracje, psychiczne cierpienie, konflikty i przemoc. W takich warunkach zapewnienie więźniom bezpieczeństwa przez Służbę Więzienną jest bardzo trudne. Mały metraż utrudnia prowadzenie odpowiednich oddziaływań terapeutycznych i może utrwalić lub pogłębić zaburzenia więźniów z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonym umysłowo. Na niewielkiej przestrzeni życiowej wzrasta ryzyko chorób zakaźnych (m.in. wirusowego zapalenia wątroby, gruźlicy, świerzbu). Umieszczanie człowieka w tak niewielkiej przestrzeni stanowi ryzyko jego nieludzkiego i poniżającego traktowania, co jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski. Takie traktowanie więźniów jest niegodne nowoczesnego państwa europejskiego i znacząco odbiega od międzynarodowych standardów.

KMPT zwrócił także uwagę, że w niektórych placówkach funkcjonują cele kilkunastoosobowe (13-osobowe). Takie cele nie zapewniają więźniom nawet minimum prywatności, prowadzą do ryzyka konfliktów, zastraszenia i przemocy oraz sprzyjają rozwojowi subkultur przestępczych. Przedstawiciele mechanizmu spotkali się nawet z opiniami osadzonych, którzy celowo dopuszczają się aktów agresji lub niesubordynacji w celu znalezienia się choćby na chwilę w izolatce, gdzie będą mieli zapewnioną odrobinę prywatności.

Problematyka ta stała się także przedmiotem Wystąpienia Generalnego do Ministra Sprawiedliwości w sprawie minimalnego metrażu przypadającego na więźnia w jednostkach penitencjarnych z dnia 24 maja 2016 r.[1].

Dostęp do urządzeń sanitarnych

FRA: Europejskie Reguły Więzienne stanowią, że więźniowie powinni mieć dostęp w każdym czasie do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność. Przybory toaletowe i środki czystości powinny zostać zapewnione. Analogiczne standardy zawarte są w Regułach Nelsona Mandeli.

Zgodnie z art. 111 kodeksu karnego wykonawczego skazany otrzymuje do użytku, z zakładu karnego, odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie, o ile nie korzysta z własnych. Skazanemu zapewnia się warunki niezbędne do utrzymania higieny osobistej, w szczególności otrzymuje on z zakładu karnego pościel oraz inne środki do utrzymania higieny i czystości w celi. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 21grudnia 2016 r. w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności (Dz. U. 2016, poz. 2231) w § 31. określa, iż: skazany utrzymuje należytą czystość osobistą i dba o schludny wygląd; skazanemu, co najmniej raz w miesiącu, umożliwia się ostrzyżenie; skazany korzysta co najmniej raz w tygodniu z ciepłej kąpieli. Skazany zatrudniony przy pracach brudzących korzysta z odpowiednio częstszych kąpieli. Kąpiel skazanego chorego odbywa się według wskazań lekarza; skazana kobieta korzysta co najmniej raz dziennie z ciepłej wody i dwa razy w tygodniu z ciepłej kąpiel. Zgodnie z § 29 cela mieszkalna powinna być wyposażona w łóżko dla każdego skazanego, odpowiednią do liczby skazanych liczbę stołów, szafek i taboretów oraz środków do utrzymania czystości w celi. Niezbędne urządzenia sanitarne sytuuje się w sposób zapewniający ich niekrępujące użytkowanie.

W jednostkach penitencjarnych, wizytowanych przez delegacje KMPT, cele mieszkalne były na ogół w dobrym stanie materialnym. W pojedynczych przypadkach zalecono wykonanie drobnych prac remontowych (zniszczona armatura sanitarna, zawilgocone ściany, ubytki tynku). Delegacja KMPT napotykała też rozwiązania naruszające poczucie intymności więźniów, takie jak: nieosłonięty kącik sanitarny w jednoosobowej celi izolacyjnej, brak przesłon pomiędzy stanowiskami prysznicowymi w łaźni, umywalki w celach znajdujące się poza wydzielonym trwałą zabudową kącikiem sanitarnym. Takie rozwiązania nie zapewniają intymności przy czynnościach higienicznych (więzień pozostaje w zasięgu wzroku innych osób). Nie wszystkie cele miały doprowadzoną ciepłą wodę, aczkolwiek trwały prace remontowe zmierzające do poprawy tego stanu. Wizytacje ujawniły placówkę, w której regułę stanowiła jedna kąpiel w tygodniu. W jednej z jednostek przedstawiciele KMPT zwrócili uwagę na konieczność przeprowadzenia dezynsekcji z uwagi na sygnały dotyczące występowania pluskiew.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwraca także uwagę na zewnętrzne przesłony zaokienne stosowane w jednostkach penitencjarnych w celu przeciwdziałania nielegalnym kontaktom pomiędzy więźniami oraz światem zewnętrznym (tzw. blendy). Osadzeni zakwaterowani w celach wyposażonych w blendy skarżą się bowiem na ograniczenia w dostępie światła dziennego oraz świeżego powietrza do cel.

Czas spędzony poza celą mieszkalną

FRA: Więźniowie muszą mieć zapewnioną jedną godzinę aktywności na świeżym powietrzu, odpowiednio przestronne i odpowiednio wyposażone pole spacerowe.

W art. 112 kodeksu karnego wykonawczego, wskazano, iż skazany korzysta z niezbędnego dla zdrowia wypoczynku, w szczególności z prawa do co najmniej godzinnego spaceru i 8-godzinnego czasu przeznaczonego na sen w ciągu doby. Skazane ciężarne, karmiące oraz sprawujące stałą i bezpośrednią opiekę nad dzieckiem mają prawo do korzystania z dłuższego spaceru.

Polski prawodawca nie określił w żaden sposób przedziału czasowego jaki osoba osadzona może spędzać poza celą mieszkalną. Kodeks karny wykonawczy wskazuje jedynie w art. 135, iż w zakładach karnych stwarza się skazanym warunki odpowiedniego spędzania czasu wolnego. W tym celu organizuje się zajęcia kulturalno-oświatowe, wychowania fizycznego i sportowe oraz pobudza aktywność społeczną skazanych. W każdym zakładzie karnym prowadzi się zwłaszcza wypożyczalnię książek i prasy dla skazanych oraz stwarza możliwość korzystania z urządzeń audiowizualnych w świetlicach i w celach mieszkalnych. Korzystając z tych urządzeń skazany nie może zakłócać ustalonego porządku w zakładzie. Sposób organizacji oraz czas trwania wskazanych aktywności uzależniony jest od zarządzeń wewnętrznych dyrektora konkretnej placówki. Uwzględnia się przy tym jednak sposób odbywania kary przez osadzonego:

W zakładzie karnym typu otwartego (art. 92 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych pozostają otwarte przez całą dobę; skazanych zatrudnia się przede wszystkim poza terenem zakładu karnego, bez konwojenta, na pojedynczych stanowiskach pracy; skazanym można zezwalać na uczestniczenie w nauczaniu, szkoleniu oraz zajęciach terapeutycznych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą brać udział w organizowanych przez administrację, poza terenem zakładu karnego, grupowych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych; skazanym można zezwalać na udział w zajęciach i imprezach kulturalno-oświatowych lub sportowych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego w czasie i miejscach ustalonych w porządku wewnętrznym; skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz w miesiącu, łącznie na okres nieprzekraczający 28 dni w roku; skazany może korzystać z nieograniczonej liczby widzeń; korespondencja skazanych nie podlega cenzurze administracji zakładu karnego; rozmowy telefoniczne skazanych nie podlegają kontroli administracji zakładu karnego.

W zakładzie karnym typu półotwartego (art. 91 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych pozostają otwarte w porze dziennej, natomiast w porze nocnej mogą być zamknięte; skazani mogą być zatrudniani poza terenem zakładu karnego w systemie zmniejszonego konwojowania lub bez konwojenta, w tym również na pojedynczych stanowiskach pracy; skazanym można zezwalać na uczestniczenie w nauczaniu, szkoleniu oraz w zajęciach terapeutycznych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą brać udział w organizowanych przez administrację poza terenem zakładu karnego grupowych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych; skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego w czasie i miejscach ustalonych w porządku wewnętrznym; skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz na dwa miesiące, łącznie na okres nieprzekraczający 14 dni w roku; skazani mogą korzystać z trzech widzeń w miesiącu, które za zgodą dyrektora zakładu karnego mogą być połączone; korespondencja skazanych może podlegać cenzurze administracji zakładu karnego; rozmowy telefoniczne skazanych mogą podlegać kontroli administracji zakładu karnego.

W zakładzie karnym typu zamkniętego (art. 90 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych mogą być otwarte w porze dziennej przez określony czas, jeżeli względy bezpieczeństwa nie stoją temu na przeszkodzie; skazani mogą być zatrudniani poza terenem zakładu karnego w pełnym systemie konwojowania; zajęcia kulturalno-oświatowe i sportowe oraz nauczanie organizuje się w obrębie zakładu karnego; ruch skazanych po terenie zakładu karnego odbywa się w sposób zorganizowany i pod dozorem; skazani mogą korzystać z dwóch widzeń w miesiącu, a za zgodą dyrektora zakładu karnego wykorzystać je jednorazowo; korespondencja skazanych podlega cenzurze administracji zakładu karnego, chyba że ustawa stanowi inaczej; rozmowy telefoniczne skazanych podlegają kontroli administracji zakładu karnego.

Na czas spędzony poza celą mieszkalną wpływa także system w jakim odbywana jest kara (art.: 95, 96, 98 kodeksu karnego wykonawczego): w systemie programowego oddziaływania (elementami ustalanego ze skazanym planu resocjalizacji są: praca, nauka, kontakt z rodziną oraz spędzanie czasu wolnego); w systemie terapeutycznym (odbywają karę skazani wymagający oddziaływania specjalistycznego, zwłaszcza opieki psychologicznej, lekarskiej lub rehabilitacyjnej – osoby z zaburzeniami psychicznymi, niepełnosprawne); w systemie zwykłym skazany może korzystać z dostępnego w zakładzie karnym zatrudnienia, nauczania oraz zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych.

Jak wynika z obserwacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur oferta zajęć rekreacyjnych i resocjalizacyjnych adresowanych do więźniów (w szczególności do osób tymczasowo aresztowanych) jest bardzo uboga i mało atrakcyjna. W większości przypadków poza godzinnym spacerem i zajęciami na świetlicy osadzeni nie mają możliwości podejmowania innych aktywności, w związku z tym większość czasu spędzają w celi mieszkalnej. W niektórych przypadkach główną przeszkodę stanowią warunki architektoniczne panujące w placówkach np. zabudowane, betonowe pola spacerowe, które w upalne dni zniechęcają więźniów do korzystania ze spacerów. Zdarzają się także placówki, w których ze względu na ustalony regulamin wewnętrzny niemożliwe jest np. korzystanie ze spaceru lub siłowni, bowiem obie aktywności odbywają się w tym samym czasie, co obliguje osadzonego do dokonania wyboru.

Należy także dodać, iż Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pozytywnie ocenił reformę Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie upowszechniania zatrudnienia osadzonych w jednostkach penitencjarnych zawartą w programie „Praca dla więźniów”. Inicjatywa nie tylko przygotowuje osadzonych do życia na wolności, ale również umożliwia więziom spędzanie czasu w sposób aktywny, poza celą mieszkalną.

Warto także zaznaczyć, że w niektórych z wizytowanych placówek wprowadzono dla osadzonych udogodnienia, które znacząco wykraczają poza standard przyjęty w innych jednostkach tego typu, np.: adaptacja pomieszczeń gospodarczych na bogato wyposażoną salę do specjalistycznych zajęć sportowych dla osadzonych – crossfit, joga itp.; oddanie do użytku hali sportowej, gdzie osadzeni mogą grać w sporty zespołowe m.in. koszykówkę czy siatkówkę.

Dostęp do opieki medycznej

FRA: Opieka medyczna dla więźniów powinna być taka jak dla osób na wolności.

Prawodawca w kodeksie karnym wykonawczym w art. 115 wskazał, iż skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne. Protezy, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze zapewnia się skazanemu bezpłatnie, jeżeli ich brak mógłby pogorszyć stan zdrowia lub uniemożliwić odbywanie kary pozbawienia wolności, a w innych wypadkach odpłatnie. Świadczenia zdrowotne udzielane są skazanemu przede wszystkim przez podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności. Podmioty lecznicze inne niż podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności, współdziałają z tymi podmiotami, w zapewnieniu skazanym świadczeń zdrowotnych, gdy konieczne jest w szczególności: natychmiastowe udzielenie świadczeń zdrowotnych ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia skazanego; przeprowadzenie specjalistycznych badań, leczenia lub rehabilitacji skazanego; zapewnienie świadczeń zdrowotnych skazanemu, który korzysta z przepustki lub czasowego zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego. W szczególnie uzasadnionych przypadkach, dyrektor zakładu karnego, po zasięgnięciu opinii lekarza zakładu karnego, może zezwolić skazanemu, na jego koszt, na leczenie przez wybranego przez niego innego lekarza oraz na korzystanie z dodatkowych leków i innych wyrobów medycznych.

Co do zasady świadczenia medyczne udzielane są osadzonemu bez obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego. Na wniosek osoby udzielającej świadczenia zdrowotnego, funkcjonariusz może przebywać w tym samym pomieszczeniu, jeżeli jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa. Zgodnie z art. 83 skazanego poddaje się w miarę potrzeby, za jego zgodą, badaniom psychologicznym, a także psychiatrycznym. Sędzia penitencjarny może zarządzić przeprowadzenie badań bez zgody skazanego. Ustawodawca zapewnił także skazanym przyjętym do placówki penitencjarnej, wstępne badania lekarskie, zabiegi sanitarne oraz wstępne badania osobopoznawcze (art. 79b kodeksu karnego wykonawczego).

KMPT nadal spotyka się z sytuacjami, gdzie doprowadzający więźnia funkcjonariusze działu ochrony Służby Więziennej są obecni podczas badania lekarskiego, mimo iż personel medyczny nie prosi o taką obecność. W obecności personelu ochronnego więzień może nie czuć się na tyle swobodnie, by opowiedzieć lekarzowi, o sposobie w jaki był traktowany. Taka sytuacja rodzi też ryzyko naruszenia intymności więźniów, poszanowania ich godności i tajemnicy lekarskiej. Taka sytuacja jest niewłaściwa z punktu widzenia obowiązujących przepisów prawnych oraz osłabia prewencyjny charakter takiego badania. Ważne jest zatem, by obecność personelu ochronnego była wyjątkiem, uzasadnionym specyfiką konkretnego przypadku i wcześniejszą prośbą personelu medycznego. Badanie medyczne więźnia powinno bowiem odbywać się co do zasady poza zasięgiem wzroku i słuchu funkcjonariuszy. Więźniowie wielokrotnie zgłaszają także przypadki, że funkcjonariusze Służby Więziennej, zwłaszcza w zewnętrznych podmiotach leczniczych, stosują wobec nich również w trakcie badania środki przymusu bezpośredniego w formie kajdanek (w trakcie hospitalizacji w pozawięziennych podmiotach służby zdrowia, osadzeni są nimi przykuwani do łóżka).

Ochrona przed przemocą ze strony innych więźniów

FRA: Państwa są zobowiązane zapewnić ochronę osób pozbawionych wolności przed  nieludzkim i poniżającym traktowaniem oraz przed przemocą ze strony innych więźniów.

Aby zapobiegać prawdopodobnym aktom przemocy głównie osadzonych wobec osadzonych, zgodnie z art. 82 kodeksu karnego wykonawczego, w celu stwarzania warunków sprzyjających indywidualnemu postępowaniu ze skazanymi, zapobieganiu szkodliwym wpływom skazanych zdemoralizowanych oraz zapewnieniu skazanym bezpieczeństwa osobistego, wyboru właściwego systemu wykonywania kary, rodzaju i typu zakładu karnego oraz rozmieszczenia skazanych wewnątrz zakładu karnego - dokonuje się ich klasyfikacji. Klasyfikacji skazanych dokonuje się mając na względzie w szczególności: płeć; wiek; uprzednie odbywanie kary pozbawienia wolności; umyślność lub nieumyślność czynu; czas pozostałej do odbycia kary pozbawienia wolności; stan zdrowia fizycznego i psychicznego, w tym stopień uzależnienia od alkoholu, środków odurzających lub psychotropowych; stopień demoralizacji i zagrożenia społecznego; rodzaj popełnionego przestępstwa. Podstawą klasyfikacji są w szczególności badania osobopoznawcze.

W czasie wizytacji jednostek penitencjarnych, delegacje KMPT nie otrzymały sygnałów o stosowaniu przez personel więzienny przemocy wobec osadzonych. Otrzymano jednak sygnały, że osadzeni padali ofiarą przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji zarówno w momencie zatrzymania, jak i przesłuchania. Część ze zgłoszonych zarzutów nosi znamiona tortur – podtapianie, bicie pałką po stopach, bicie po całym ciele, stosowanie gróźb. Zatrzymani podczas przesłuchań mieli być skuci kajdankami, odmawiano im jedzenia i picia oraz skorzystania z toalety. Celem tych praktyk było wymuszenie przyznania się do winy o przestępstwa będące przedmiotem postepowań karnych.

Z uwagi na powyższe okoliczności oraz brak wiedzy personelu więziennego z zakresu Protokołu Stambulskiego, KMPT rekomenduje każdorazowe dokumentowanie podczas przyjęcia do aresztu obrażeń ciała u osadzonych, przeprowadzenie z nimi rozmowy na temat okoliczności ich powstania oraz w razie powzięcia informacji o możliwości ich powstania w związku z zatrzymaniem – zawiadomienie organów ścigania oraz sędziego penitencjarnego. Badanie lekarskie wszystkich osób umieszczanych w więzieniach i właściwe dokumentowanie urazów stwierdzonych podczas badania jest ważną gwarancją zapobiegania torturom i zwalczania bezkarności. Chroni też personel więzienny przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas pobytu w jednostce penitencjarnej.

Problematyka ta stała się także przedmiotem Wystąpień Generalnych do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ws. dokumentowania obrażeń przy przyjmowaniu do aresztu z dnia 29 stycznia 2019 r.[2] oraz ws. dokumentowania obrażeń w więzieniach z dnia 24 października 2017 r.[3].

Przedstawiciele mechanizmu zwracają także uwagę, że odpowiednio dobrany i wyszkolony personel jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy. Stanowi też skuteczną gwarancję chroniącą więźniów przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem. Dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu oraz możliwości codziennego kontaktu z osadzonymi, ma możliwość bieżącego monitorowania ich zachowania i wyłapywania niepokojących sygnałów, świadczących o złym traktowaniu. Może także podjąć skuteczne środki zaradcze, w przypadku stwierdzenia niepokojących zdarzeń (np. poprzez podjęcie interwencji, udzielenie pomocy, czy zgłoszenie przełożonym swoich obaw i podejrzeń). KMPT zachęca władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej Służby Więziennej. Warto też włożyć wysiłek w zachęcanie funkcjonariuszy i pracowników SW do zgłaszania wszelkich nieprawidłowości w zachowaniu personelu i współwięźniów. Co warto odnotować w niektórych jednostkach funkcjonariusze odbywają specjalistyczne szkolenia z zakresu tolerancji i empatii, praktycznego stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz przeciwdziałania dyskryminacji rasowej i ksenofobii.

Należy także dodać, iż w jednej z placówek przedstawiciele KMPT spotkali się z wprowadzeniem pozakodeksowego reżimu odbywania kary, który miał być narzędziem pomocnym w zachowaniu porządku oraz dyscypliny w jednostce. Osadzeni przejawiający wysoce naganne zachowanie wobec funkcjonariuszy, pracowników SW oraz współosadzonych, takie jak np.: skłonność do agresji oraz autoagresji, zachowania o charakterze manipulacyjnym, napaść na funkcjonariusza SW, uczestnictwo w bójce z innym osadzonym, wprowadzenie w błąd funkcjonariusza SW, objęci zostali zaleceniami profilaktyczno-ochronnymi. Należy do nich m. in.: realizowanie spaceru wyłącznie na wyznaczonych placach spacerowych; skazani poza celą poruszają się w kajdankach założonych na ręce trzymane z przodu w celu zapobieżenia objawom agresji i autoagresji (szczególnie w przypadku realizacji rozmów z przedstawicielami administracji oraz doprowadzania); osadzeni ze względów bezpieczeństwa winni być konwojowani poza terenem jednostki, przez funkcjonariuszy SW w kajdankach zespolonych założonych profilaktycznie na ręce i nogi.

Przedstawiciele KMPT mają wątpliwości co do zastosowania takiego reżimu wobec osadzonych. Warunki, w jakich osadzeni odbywają karę, przypominają te, które stosuje się wobec skazanych stwarzających poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu (tzw. osadzeni niebezpieczni). Co więcej, dokumentacja osadzonych, wobec których stosowano tzw. zalecenia profilaktyczno-ochronne, nie określała w oparciu, o jakie podstawy prawne nakładany był opisany wyżej reżim.

 

[1] KMP.571.5.2016.

[2] KMP.571.6.2017.

[3] KMP.571.6. 2017.

Raport Agencji Praw Podstawowych UE (FRA) „Warunki detencji w Unii Europejskiej: zasady i rzeczywistość”

Data: 2019-12-11
  • 11 grudnia 2019 r. Agencja Praw Podstawowych UE (FRA) opublikowała raport „Warunki detencji w Unii Europejskiej: zasady i rzeczywistość”.
  • Wskazuje minimalne standardy warunków pozbawienia wolności w jednostkach penitencjarnych z uwzględnieniem Reguł Nelsona Mandeli i Europejskich Reguł Więziennych z 2006 r. – ERW)
  • Pokazuje, jak zasady te odzwierciedlone są w prawie państw członkowskich Unii.
  • Ustalenia FRA mogą posłużyć sędziom w ocenie, czy więźniowie znajdują się w sytuacji narażającej ich na nieludzkie i poniżające traktowanie, naruszające ich fundamentalne prawa. W szczególności jest to istotne przy podejmowaniu decyzji w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
  • Szczegółowy komentarz dotyczący tego, jak czytać raport FRA w kontekście Polski przygotował Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przy BRPO (KMPT). Jest on dołączony do niniejszego komunikatu.

Raport FRA koncentruje się na następujących elementach detencji:

  • powierzchnia celi mieszkalnej;
  • czas spędzany poza celą mieszkalną;
  • warunki sanitarne;
  • opieka medyczna;
  • przemoc w więzieniach.

Karta Praw Podstawowych UE wymaga, aby warunki w jednostkach penitencjarnych nie naruszały praw podstawowych. Co oczywiste, pewien poziom cierpienia jest związany w sposób nieunikniony z pozbawieniem wolności. Nie może ono jednak naruszać ludzkiej godności.

ETPC w swoim orzecznictwie, m.in. w sprawie Kudła przeciwko Polsce (wyrok z dnia 26.10.2000 r., skarga nr 30210/96), podkreśla, że państwa muszą zapewnić takie warunki detencji, które respektują ludzką godność, a sposób wykonania kary nie może przekraczać poziomu cierpienia nierozłącznie związanego z pozbawieniem wolności. W niektórych państwach dochodzi jednak do przekroczenia tego minimum, co prowadzi do nieludzkiego traktowania, a nawet tortur.

Wielkość cel

Europejskie Reguły Więzienne oraz Reguły Nelsona Mandeli nie stanowią o konkretnej powierzchni mieszkalnej, natomiast rekomendują cele pojedyncze.

Jeśli cela mieszkalna jest mniejsza niż 3 m² na jednego więźnia w celi wieloosobowej (łącznie z meblami, ale z wyłączeniem kącika sanitarnego), to powstaje domniemanie naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Wynika to z wyroku Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Mursic przeciwko Chorwacji, w którym Trybunał podkreślił, że państwo może obalić to domniemanie poprzez wykazanie, że inne czynniki są w stanie zrekompensować brak odpowiedniej powierzchni mieszkalnej, np. poprzez swobodę poruszania się, formy aktywności (wyrok TSUE z 25.07.2018 r. w sprawie C 220/18 PPU, ML). ETPC podkreśla, że w państwach, które zmagają się z problem przeludnienia w jednostkach penitencjarnych, należy wypracować środki zaradcze, np. możliwość przeniesienia więźnia do innej jednostki.

„Minimalny” standard powierzchni mieszkalnej określony przez CPT jest następujący:

  • 6 m² powierzchni mieszkalnej w celi pojedynczej plus kącik sanitarny;
  • 4 m² powierzchni mieszkalnej w celi wieloosobowej plus w pełni zabudowany kącik sanitarny;
  • co najmniej 2 metry pomiędzy ścianami celi;
  • co najmniej 2.5 metra wysokości pomiędzy podłogą a sufitem.

Z kolei „oczekiwany” standard powierzchni mieszkalnej CPT określa w następujący sposób:

  • dla 2 więźniów co najmniej 10 m² (6 m² plus 4 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny;
  • dla 3 więźniów co najmniej 14 m² (6 m² plus 8 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny;
  • dla 4 więźniów co najmniej 18 m² (6 m² plus 12 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny.

POLSKA

Spośród 16 państw UE, standard minimum na poziomie 3 m² jest przewidziany w ustawodawstwie Polski, Estonii, Litwy

A np. 10 m² jest w Grecji, Łotwie, Słowenii.

We Francji przepisy prawa określają z kolei nie minimalną, ale maksymalną powierzchnię na jednego więźnia na poziomie 11 m². W niektórych krajach, jak Polska, Czechy i Słowacja, możliwe jest obniżenie standardu powierzchni mieszkalnej poniżej 3 m² w określonych okolicznościach.

Dostęp do urządzeń sanitarnych

Europejskie Reguły Więzienne stanowią, że więźniowie powinni mieć dostęp w każdym czasie do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność. Przybory toaletowe i środki czystości powinny zostać zapewnione. Analogiczne standardy zawarte są w Regułach Nelsona Mandeli.

W świetle ERW więźniowie powinni mieć dostęp do ciepłej kąpieli codziennie – tam gdzie jest to możliwe, a co najmniej dwa razy w tygodniu. Z kolei CPT zaleca odpowiedni dostęp do prysznica dla wszystkich więźniów, a RNM stanowią o dostępie do kąpieli co najmniej raz w tygodniu w klimacie umiarkowanym.

CPT zaleca co najmniej dostęp do toalety i umywalki w celi mieszkalnej. Z kolei ETPC podkreśla konieczność pełnego oddzielenia kącika sanitarnego w celi wieloosobowej w kontekście poszanowania art. 8 EKPC (prawo do prywatności). Trybunał w Strasburgu podkreśla też, że konieczne jest stosowanie przez państwo efektywnych środków, takich jak dezynfekcja, odkażanie, jak również dostarczać środki higieniczne osadzonym, aby zapewnić odpowiednie standardy higieny.

Dostęp do kąpieli jest uregulowany w ustawodawstwie 26 państw UE. Brakuje takich regulacji jedynie w Niemczech i Danii, zaś w Belgii wprowadzony standard odnosi się jedynie do tymczasowo aresztowanych. Natomiast wiele krajów UE nie wprowadziło regulacji prawnych, które odpowiadadałyby ERW

POLSKA

Raport wskazuje, że w Polsce mężczyźni mają zapewnioną jedną kąpiel tygodniowo, zaś kobiety dwie. W przypadku osób chorych o zwiększeniu częstotliwości kąpieli decyduje lekarz. Osoby zatrudnione przy pracach brudzących mogą częściej korzystać z kąpieli. Raport przywołuje informacje z raportu polskiego KMPT, który podaje zaktualizowane informacje w zakresie wprowadzenia 2 kąpieli tygodniowo także dla mężczyzn. FRA odnotowuje zatem postęp w przypadku Polski, jak również Republiki Czeskiej, gdzie także wprowadzono kąpiel dwa razy w tygodniu.

Prawo do prywatności w kontekście dostępu do urządzeń sanitarnych nie jest wystarczająco respektowane w wielu krajach, o czym można przeczytać w raportach z wizytacji KMPT Bułgarii, Cypru, Estonii, Francji, Niemiec, Grecji, Litwy, Łotwy, Węgier, Włoch, Hiszpanii, jak również Polski.

FRA podaje negatywne przykłady, kiedy w Bułgarii toaleta została zlokalizowana pomiędzy dwoma łóżkami i w żaden sposób nie została osłonięta. W kilku krajach nadal znajdują się cele mieszkalne w których brakuje dostępu do toalety, która znajduje się w pomieszczeniu sąsiadującym z celą mieszkalną. Taka sytuacja ma miejsce w niektórych jednostkach penitencjarnych Cypru, Rumunii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Zarówno CPT, jak i KMPT rekomendują aby wszystkie osoby pozbawione wolności miały dostęp do toalety w każdym czasie, w dzień i w nocy.

Czas spędzony poza celą mieszkalną.

Więźniowie muszą mieć zapewnioną jedną godzinę aktywności na świeżym powietrzu, odpowiednio przestronne i odpowiednio wyposażone pole spacerowe.

Jest to standard CPT, który bierze pod uwagę ETPC.

CPT zaleca też co najmniej 8 godzin spędzonych przez więźniów poza celą mieszkalną, branie udziału w różnego rodzaju aktywnościach - edukacyjnych, rekreacyjnych, warsztatach. ERW stanowią, że więźniowie powinni spędzić tyle godzin poza celą ile jest konieczne dla odpowiedniego poziomu społecznych integracji.

W 24 państwach UE ustawodawstwo limituje czas spędzany przez więźniów poza celą, do jednej godziny dziennie. Niektóre kraje mają bardziej liberalne prawo, wskazując na 2 godziny poza celą. Dotyczy to Cypru, Chorwacji, Portugalii, Słowenii i Hiszpanii. Generalnie zaś czas poza celą uzależniony jest od rodzaju zakładu karego – czy jest to zakład zamknięty, półotwarty, czy otwarty.

W niektórych krajach pozwala się na obniżenie standardu 1 godziny na świeżym powietrzu, np. w przypadku złej pogody. Tak jest w Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii. Czas spędzany poza celą, w częściach wspólnych, nie został uregulowany w około połowie państw UE.

ETPC traktuje aktywność poza celą mieszkalną jako czynnik kompensujący odbywanie kary w warunkach przeludnienia. Państwa regulują czas spędzony na świeżym powietrzu, zwykle limitując go do 1 godziny dziennie. Natomiast nie określają w przepisach krajowych czasu jaki więźniowie mogą spędzić poza celą mieszkalną - wewnątrz jednostki. Pomieszczenia do zajęć sportowych, edukacyjnych, warsztatów, są zorganizowane we wszystkich państwach. KMPT podkreślają, że 23 godziny spędzone przez więźnia w celi dziennie jest nieakceptowalne.

Dostęp do opieki medycznej.

Opieka medyczna dla więźniów powinna być taka jak dla osób na wolności.

ETPC podkreśla, że więźniowie od pierwszych dni pozbawienia wolności muszą mieć zapewnione leczenie, które co najmniej nie spowoduje pogorszenia ich stanu zdrowia. ETPC podkreśla, że państwo nie ma obowiązku zwolnić więźnia ze względu na stan zdrowia, z wyjątkiem szczególnych przypadków. Niemniej jednak brak odpowiedniej opieki medycznej może prowadzić do naruszenia art. 3 EKPC.

CPT wskazuje, że poziom opieki medycznej dla więźniów powinien być taki jak dla ogółu społeczeństwa. Zaleca, aby pozbawiony wolności był niezwłocznie zbadany po osadzeniu, a jeśli żąda zbadania, lekarz powinien być niezwłocznie wezwany. Policjanci nie powinni w żaden sposób oceniać zasadności takich próśb. Ponadto, prawo dostępu do lekarza powinno oznaczać prawo do zbadania przez własnego lekarza, jeśli osoba pozbawiona wolności tego sobie życzy, jako dodatkowe badanie do tego przeprowadzonego przez lekarza wezwanego przez Policję. Pozbawieni wolności powinni zostać poinformowani o takim prawie i otrzymać pisemne wyniki badania, które musi być oficjalnie odnotowane. Na posterunkach Policji badania powinny się odbywać bez obecności funkcjonariuszy i o ile lekarz nie poprosi inaczej, także poza ich zasięgiem wzroku. Równie istotne jest to, że osoba zwalniania z posterunku Policji, bez postawienia jej przed sądem, ma prawo poprosić o zbadanie przez lekarza psychiatrę.

FRA wskazuje, że obowiązek zbadania zaraz po tym, jak osoba została pobawiona wolności, występuje we wszystkich krajach. Różnice występują w kwestii szybkości tego badania. W Irlandii następuje to w ciągu 24 godzin, na Węgrzech w ciągu 72 godzin.

Brak prywatności w czasie badania lekarskiego jest problemem w kilku krajach, co znajduje potwierdzenie w rekomendacjach KMPT Szwecji. Podobnie we Francji brak prywatności jest problemem systemowym, funkcjonariusze ochrony są obecni w czasie badania. Z kolei w Hiszpanii badanie odbywa się bez bezpośredniego kontaktu z osadzonym, przez drzwi celi, naruszając prawo do prywatności w przypadku cel wieloosobowych. Podobny problem został odnotowany w Finlandii, gdzie nie ma osobnych pokoi do przeprowadzenia badania i ma ono miejsce w celi mieszkalnej. W Estonii odnotowano bardzo niepokojącą praktykę naruszenia prywatności pozbawionych wolności kobiet w ciąży, które były zawożone do szpitala w kajdanki i w taki sposób były przewożone ze szpitala do więzienia. Funkcjonariusze Służby Więziennej byli obecni w czasie porodu, a funkcjonariusze - mężczyźni towarzyszyli kobiecie w oddziale poporodowym 24 godziny na dobę.

Polska

W 2012 r. ETPC zakomunikował Polsce sprawę dotyczącą naruszeń  art. 3 EKPC (w sprawie M. S.-D. i I. D. przeciwko Polsce, skarga nr 32420/07). Skarżąca, która była w ciąży, została aresztowana kilka tygodni przed spodziewanym terminem porodu i w nocy była transportowana do jednostki penitencjarnej. Policjanci przesłuchiwali ją w szpitalu, nawet pomiędzy skurczami. Polska złożyła jednostronną deklarację wobec czego sprawa została skreślona z listy spraw i ETPC nie wydał wyroku.

Wywiady z osobami zatrzymanymi na posterunkach Policji w Polsce wykazały, że również Policjanci są obecni w czasie badań lekarskich. W Austrii z kolei są obecni inni pozbawieni wolności, służąc jako tłumacze. W Bułgarii obecność funkcjonariuszy zależy od względów bezpieczeństwa – jeżeli lekarz o to poprosi, gdy np. badany jest agresywny.

W Czechach występuje problem z dostępnością i jakością opieki medycznej, co wiąże się z brakiem lekarzy chętnych do pracy w zakładach karnych. Według Ombudsmana Czech, system więziennej opieki medycznej musi zostać poddany weryfikacji. Na Łotwie występuje problem z dostępem do lekarza dentysty. Z kolei w Grecji brakuje na stałe zatrudnionego personelu medycznego w większości jednostek penitencjarnych, co prowadzi do tego, że personel niemedyczny wykonuje czynności pielęgniarskie i np. zapisuje dane medyczne. Także w Danii odnotowano ogromny problem z brakiem personelu medycznego w zakładach karnych.

Ochrona przed przemocą ze strony innych więźniów

Państwa są zobowiązane zapewnić ochronę osób pozbawionych wolności przed  nieludzkim i poniżającym traktowaniem oraz przed przemocą ze strony innych więźniów.

Zagadnienie to obejmuje ochronę więźniów przed przemocą ze strony współosadzonych, w tym ochronę osadzonych LGBT i młodocianych. Zgodnie z orzecznictwem ETPC państwa są zobowiązane wykonywać nadzór i kontrolę warunków detencji, aby zapobiegać przemocy i stosować niezbędne prewencyjne środki, aby nie dochodziło do zdarzeń nadzwyczajnych.

ETPC sprawdza, czy w okolicznościach konkretnej sprawy władze wiedziały lub powinny były wiedzieć, że więzień jest narażony na niebezpieczeństwo przemocy ze strony współosadzonych. W przypadku pozytywnej odpowiedzi, ETPC weryfikuje czy władze więzienne podjęły wszystkie możliwe środki aby zapobiec przemocy (np. wyrok ETPC z 10.02.2011 r. w sprawie Preminini przeciwko Rosji).

Podobnie CPT zaleca, aby poprzez odpowiedni nadzór ze strony władz więziennych zapobiegać znęcaniu się i wszelkim formom przemocy pomiędzy osadzonymi. Personel medyczny powinien odnotowywać jakiekolwiek oznaki przemocy wobec indywidualnych więźniów.

W analogiczny sposób Europejskie Reguły Więzienne promują obowiązek opieki państwa w stosunku do więźniów, wymagając ustanowienia zasad, które chronią wszystkich pozbawionych wolności przed atakiem lub inną przemocą, pozwalając im bezpiecznie uczestniczyć w codziennych aktywnościach. Ważne, aby więźniowie mieli możliwość skontaktowania się ze strażnikiem o każdej porze, także w nocy. Więźniowie powinni być indywidualnie oceniani pod kątem stwarzania przez nich takiego niebezpieczeństwa. Tylko ci, którzy są zdolni do wspólnego osadzenia w celi, mogą być tak rozmieszczeni. Niektórzy muszą być osadzeni odrębnie ze względu na swoją osobowość, orientację seksualną czy charakter popełnionego przestępstwa. Kobiety muszą zostać rozmieszczone oddzielnie od mężczyzn.

Reguły Nelsona Mandeli podkreślają konieczność ochrony każdego więźnia przed torturami oraz nieludzkim lub poniżającym traktowaniem, zwracając uwagę na grupy wrażliwe. Stanowią również, że władze powinny zapewnić bezpieczeństwo i ochronę nie stosując większych obostrzeń niż to konieczne.

Polska

Z raportu FRA wynika, że około połowa państw UE ma szczegółowe regulacje prawne w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa więźniom, w tym Polska. Obejmuje to odrębne cele dla osób zagrożonych lub agresywnych, środki techniczne (kamery telewizji przemysłowej), środki organizacyjne (możliwość przetransportowania więźniów, specjalny reżim, ograniczenia w zakresie udziału w aktywnościach). Ponadto, w 8 krajach występuje system wzywania pomocy z celi mieszkalnej, poprzez specjalny przycisk lub telefon, przez 24 godziny na dobę.

Więźniowie LGBT są szczególnie wrażliwą grupą, narażoną na złe traktowanie w zakładzie karnym. Większość państw nie ma szczególnych regulacji odnośnie tej grupy więźniów, reagując ah hoc, głównie poprzez oddzielenie od innych więźniów. Kraje, które wprowadziły specjalne zasady w kontekście osób LGBT to Finlandia, Malta, Rumunia oraz Wielka Brytania.

Wszystkie kraje UE wdrożyły również ustawodawstwo odnośnie nieletnich tj. zgodnie ze standardem przyjętym przez FRA, więźniów poniżej 18 roku życia, jak również młodych więźniów powyżej 18 roku życia. Połowa krajów izoluje ich w odrębnych instytucjach, a połowa w zakładach karnych, na odrębnych oddziałach.

CPT w czasie swoich wizytacji stwierdziło występowanie przemocy w Luksemburgu, Łotwie, Cyprze. Raport przytacza też dane z 2017 r.  dotyczące zdarzeń nadzwyczajnych w Polsce odnoszących się do przemocy wśród więźniów. W Rumunii i Grecji również stwierdzano przemoc.

Przemoc ze strony funkcjonariuszy Policji i Służby Więziennej nie było objęte przedmiotem badania. Niemniej jednak KMPT poszczególnych krajów wskazują w swoich raportach na tę kwestię. KMPT na Cyprze opisuje głośnie przypadki użycia przemocy przez Policję wobec osób zatrzymanych. Informacje na temat analogicznych sytuacji w Polsce, także zostały uzyskane przez FRA.

Posumowanie

FRA przytacza w podsumowaniu raportu treść czwartej Reguły Nelsona Mandeli, która stanowi, że celem kary pozbawienia wolności bądź innych środków prowadzących do pozbawienia wolności, jest przede wszystkim ochrona społeczeństwa przed przestępczością oraz ograniczenie recydywy. Te cele mogą zostać osiągnięte tylko jeśli okres pozbawienia wolności zostanie wykorzystany na reintegrację takiej osoby ze społeczeństwem, w taki sposób, że będzie ona prowadzić życie zgodnie z prawem.

W tym samym duchu Europejskie Reguły Więzienne wymagają, aby pozbawienie wolności było tak zorganizowane, aby wzmacniać reintegrację ze społeczeństwem.

Państwa powinny zapewnić odpowiednie warunki detencji, aby wspomóc rehabilitację przestępców i zapobiec recydywie. Jeśli prawa osadzonych są respektowane, np. poprzez godne warunki bytowe, opiekę medyczną, ochronę przed przemocą – to są oni bardziej skłoni nauczyć się respektować prawa innych.  Stąd państwa mają interes w tym aby podjąć wszystkie możliwe wysiłki, aby respektować godność więźniów

Raport FRA stanowi uzupełnienie dotychczasowych raportów opublikowanych przez tę instytucję, takich jak:

  • Prawa w praktyce: dostęp do adwokata oraz proceduralne prawa w postępowaniu karnym oraz ENA (2019);
  • Pozbawienie wolności i alternatywne środki: prawa fundamentalne w kontekście ruchów transgranicznych (2016);
  • Prawa podejrzanych i oskarżonych w UE: tłumaczenie, interpretacja i informacja (2016);
  • Podręcznik na temat europejskiego prawa odnoszącego się do dostępu do wymiaru sprawiedliwości (2016)

RPO: czy pierwszeństwo ma terapia w Gostyninie, czy wykonanie kary więzienia?

Data: 2019-11-28
  • Jeden z pacjentów ośrodka w Gostyninie został przeniesiony do więzienia, gdzie ma odbyć karę pozbawienia wolności
  • Nie będzie więc już poddawany terapii w Gostyninie. Tymczasem sąd cywilny nie wypisał tej osoby z ośrodka.
  • Przepisy nie wskazują zaś, czy pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny

Wobec tej luki prawnej oraz kolizji przepisów i praktyki sądów Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o zmianę przepisów.

Chodzi o ustawę z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje ona bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku).

O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te – już jako pacjenci - są poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych.

Rzecznik już wcześniej wskazywał, że ustawę trzeba porządnie poprawić Tymczasem pojawiają się kolejne problemy z jej stosowaniem.

Jeden z pacjentów ośrodka został bowiem skierowany przez sąd karny do odbycia kary 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Od 3 lat postępowanie wykonawcze w tej sprawie było zawieszone. Podjął je w tym roku sąd rejonowy; decyzję utrzymał sąd okręgowy. Oznaczała ona przerwanie prowadzonej terapii i przeniesienie pacjenta do zakładu karnego.

To orzeczenie sądu karnego stoi w opozycji do stanowiska sądu cywilnego. Zainteresowany kierował do niego sygnały o możliwym podjęciu wobec niego zawieszonego postępowania wykonawczego. W odpowiedzi sąd cywilny wskazał, że obecnie nie ma podstaw, by stwierdzić, iż dalszy jego pobyt w ośrodku nie jest już konieczny.

Sąd informował zainteresowanego, że nie wydał postanowienia o wypisaniu go z KOZZD. Zgodnie z ustawą sąd może to uczynić - jeżeli wyniki postępowania terapeutycznego i zachowanie danej osoby uzasadniają przypuszczenie, że jej dalszy tam pobyt nie jest już konieczny. Zdaniem sądu wobec zainteresowanego nie zachodzi żadna z tych przesłanek.

Jak wskazuje RPO, doszło tym samym do kolizji środków oddziaływania wobec pacjenta, wyrażonych w ustawie z 22 listopada 2013 r. oraz wymienionych w przepisach prawach karnego. Rozstrzygnięcie sądu karnego miało charakter precedensowy. Dziś żadne przepisy prawa nie regulują, który środek skutkujący pozbawieniem wolności ma pierwszeństwo wykonania: kara pobawienia wolności czy terapia w KOZZD.

Nie istnieją także przepisy regulujące sytuację osób umieszczonych w KOZZD, wobec których w innej sprawie zastosowano np. areszt czy orzeczono środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym.

- Nie wiadomo więc, które z zapadłych orzeczeń miałoby pierwszeństwo wykonania i czy każdorazowo wiązałoby się z opuszczeniem ośrodka przez pacjenta – podkreśla Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik ponownie upomniał się o osoby, które w trakcie pobytu w ośrodku zachorowały psychicznie, wobec czego ich dalszy tam pobyt jawi się jako niedopuszczalny. Prowadzenie bowiem oddziaływań terapeutycznych, które są zasadniczym celem ośrodka, jest wobec osób chorujących psychicznie niemal niemożliwe. Ta luka prawna była już zgłaszana ministrowi sprawiedliwości i Prezesowi Rady Ministrów, ale bez rezultatu.

Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym. Efektem jest dwoistość orzeczonych środków, z czego jeden ma jedynie pozorny charakter.

Adam Bodnar poprosił ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o podjęcie niezbędnej inicjatywy legislacyjnej w celu wyeliminowania przedstawionych luk prawnych.

IX.517.1702.2017

Funkcjonowanie ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie. Seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-11-23
  • Na jakich zasadach i kiedy Służba Więzienna wnosi do sądu o uznanie, że osoba kończąca karę może stwarzać zagrożenie?
  • Sąd może ją skierować do ośrodka w Gostyninie, może także orzec wobec niej tylko nadzór policji
  • Jakie jest znaczenie opinii psychologów, psychiatrów i seksuologów w takich sprawach?
  • Z jakimi wyzwaniami mierzą się sądy, które je rozpatrują? 

Te m.in. pytania były punktem wyjścia zorganizowanego 23 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium na temat praktycznych problemów w stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Celem seminarium była dyskusja o praktycznych problemach związanych z orzekaniem i opiniowaniem na podstawie ustawy. Mimo 6 lat jej obowiązywania i ewidentnych luk legislacyjnych  bądź oczywistych potrzeb znowelizowania jej przepisów, nie doszło do zmian prawa. W praktyce zaś, zarówno sędziowie, jak i biegli doświadczają licznych problemów.

Trudność pojawia się już w zakładzie karnym, w oddziale terapeutycznym, gdzie osoby prowadzące ze skazanym terapię podejmują decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd ma zwykle niewiele czasu przed końcem kary pozbawienia wolności na decyzję, czy faktycznie ta osoba stwarza zagrożenie. Sędziowie wskazują na trudności ze znalezieniem biegłych, którzy zgodzą się przygotować opinię w sprawie wysokiego lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Do tego dochodzi kwestia jakości opinii biegłych, narzędzi jakimi się posługują w czasie opiniowania i wiedza sądu w tym zakresie.

W seminarium uczestniczyli: sędziowie, prokuratorzy, biegli sądowi: psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, pracownicy KOZZD, naukowcy z kilku ośrodków akademickich, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariusze Służby Więziennej, adwokaci i eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ponad 30 wystąpień RPO

Otwierając spotkanie, RPO Adam Bodnar przypomniał, że o ogromnej liczbie luk prawnych w ustawie i innych wątpliwościach pisał już ponad 30 razy do różnych organów, w tym Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia. A w najbliższych dniach będą skierowane:

  • pytanie prawne do SN w sprawie stosowania instytucji zabezpieczenia cywilnego do pobytu danej osoby w KOZZD,
  • wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie nieokreślenia w ustawie, co ma pierwszeństwo: terapia pacjenta w KOZZD na mocy decyzji sądu cywilnego, czy wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności.

- Cieszę się że na sali są przedstawiciele Departamentu Legislacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości na sali. Liczę, że seminarium będzie impulsem do podjęcia dalszych działań a wymiana doświadczeń przyczyni  się do lepszego orzekania w tych sprawach – podkreślał rzecznik.

Obecnie w KOZZD przebywają 74 osoby (na 60 miejsc) - liczba ta stale rośnie. M.in. dlatego funkcjonowanie KOZZD trzeba ucywilizować pod względem prawnym. - Nie robimy niczego przeciw państwu; zależy nam na standardach państwa prawa,  tak by i państwu lepiej się pracowało – mówił Adam Bodnar do pracowników KOZZD.

RPO zaprosił zebranych na III Kongres Praw Obywatelskich 13-14 grudnia 2019 r.

Perspektywa więzienników

O pracy kierowników oddziałów terapeutycznych przy opiniowaniu na tym etapie  procedury o uznanie osoby kończącej karę za stwarzającą zagrożenie, mówiła kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich  w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

Rawicz ma największy taki oddział w Polsce (158 miejsc). Ok. jedna trzecia diagnozowanych może mieć zaburzenia seksualne. Kpt. Alicja Kapała zaznaczyła, że diagnoza, która trwa nawet do dwóch lat, nie może opierać się tylko na charakterze przestępstwa; zespół stosuje tu całościową ocenę. Przez 6 lat obowiązywania ustawy z oddziału skierowano wnioski o umieszczenie czterech osób w Gostyninie. W dwóch sprawach sąd orzekł pobyt w KOZZD, a w dwóch - nadzór prewencyjny.  

W dyskusji wskazywano, że inne oddziały terapeutyczne kierują o wiele więcej wniosków  do sądów (to np. przypadek Sądu Okręgowego w Gdańsku).      

Biegli mówili, że opiniując w takich sprawach, stają przed konfliktem wartości, w którym prawo tych, którzy odbyli już karę więzienia i oczekują wyjścia na wolność, zderza się z koniecznością troski o bezpieczeństwie dzieci. - Tego konfliktu nie unikniemy; mamy prawo podjąć decyzję dla ochrony wyższego dobra, poświęcając niższe dobro – podkreślano.

Jak opiniują psychologowie

Wyniki analiz dr Marii Gordon, która zbadała opinie psychologiczne wobec diagnozowanych osób, przedstawiła w jej zastępstwie prof. Beata Pastwa-Wojciechowska.

Wiele analizowanych opinii miało wady, np. tylko w jednej był wyczerpujący opis problemów pacjenta wymagających terapii, a w kilku było to bardzo fragmentaryczne. Nie było też informacji o próbach modyfikowania postaw skazanego.

Najczęściej opinie stwierdzały, że „nie można wykluczyć, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo” popełnienia przez diagnozowanego ponownego czynu oraz że nie można jednoznacznie ocenić charakteru i poziomu takiego ryzyka.  Nadal nie ma też kryteriów, jakimi kryteriami opiniujący powinni się posługiwać. 

Badane opinie nie mają charakteru komplementarnego. Bywa że są wydawane na zasadzie „kopiuj-wklej” – podkreślała autorka badań. Spotyka się również tak archaiczne określenia, jak „wykolejenie”.

A psycholog występuje tu w podwójnej roli terapeuty i diagnosty, co rodzi konflikt  moralny, skoro może się przyczynić do pogorszenia sytuacji badanej osoby.

Podczas dyskusji biegli, którzy wydawali opinie w podobnych sprawach, wskazywali, że prawdopodobieństwo ponownego czynu danej osoby nie jest materialne, jak np. przy udarze mózgu. - Ono powstaje w naszej refleksji - mówiono. Część wniosków tej prezentacji dyskutanci uznali wręcz za nieprawdziwe.

Problemy z opiniami seksuologów

- Sądy w tych sprawach „łapią” seksuologów, którzy są chętni do opiniowania, a wielu dobrych specjalistów nie chce opiniować z wiadomych przyczyn - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zaprezentował perspektywę diagnozy seksuologicznej.

Seksuolog opiera się na ścisłych obowiązujących normach. Może np. odpowiedzieć, czy są u kogoś zaburzenia preferencji. Ale czy możemy wskazać na przyczyny tych zaburzeń? To często nie do ustalenia. Kwestia zaś, czy sprawcę można wyleczyć, zależy od przyjętych kryteriów, np. czy dana osoba ma już nie mieć określonych preferencji. A podstawowym kryterium jest kontrola swej seksualności.

Przy ocenie ryzyka powrotu do przestępstwa, najważniejsza jest cała biografia danej osoby -  od uwarunkowań rodzinnych i pierwsze doświadczenia seksualne. Ustalenie, czy człowiek się zmieni, jest szalenie trudne. A wydania takiej opinii od nas się oczekuje, do tego często w terminie kilku tygodni. Nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie. Ocenie ryzyka poświęcona jest trwająca już 50 lat debata na temat, jakie kryteria przyjąć, a wciąż się tego nie da ustalić.

Opinie są czasem ogólnikowe,  bo możemy też być na za nie ukarani. Rekomendujemy wydawanie opinii zespołowych, a nie jednostkowych – mówił prof. Lew-Starowicz. Według niego zmniejsza się liczba osób, które same przychodzą do gabinetów, prosząc o terapię zaburzeń, bo obawiają się, że trafią do rejestru sprawców seksualnych.  

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko jakość opinii seksuologicznych na potrzeby sądów  generalnie pogarsza się. Oczekuje się od nas, by wydawać opinie szybko. Z kolei prokuratury uzależniają zasięgnięcie opinii od tego, ile ona będzie kosztować. A wiedzy seksuologicznej biegłych sądowych nikt nie sprawdza - czy np. ktoś nie zatrzymał się na poziomie wiedzy sprzed lat.

Zdarzały się zaś w opiniach dla sądów zdania typu: „Wnoszę o kastrację fizyczną” czy „Matka Boska roni łzę nad tym czynem”.

Kwestie diagnozy psychiatrycznej

Szacowanie ryzyka popełnienia u danej osoby czynu z użyciem przemocy to najtrudniejszy element diagnozy – wskazywała lekarka psychiatra Agnieszka Welento-Nowacka, ordynatorka oddziału psychiatrii sądowej. Sprawdza się m.in. czynniki, które wyzwalają lub utrwalają takie ryzyko (rola zażywanych substancji psychoaktywnych) oraz to, jaką funkcję pełni przemoc (np. sposób na nieradzenie sobie ze stresem).

Opinia musi być rzetelna i brać pod uwagę wszystkie dostępne dane i zmienne. Szczególnie ważne jest, co można zrobić -  poza izolacją - by takiej przemocy zapobiec. Służy temu zarządzanie ryzykiem. Mieści się w tym m.in. plan bezpieczeństwa ofiar, praca z rodziną, dozór nad lekami, kuratela sądowa, kontrole narkotykowe.

Nie ma narzędzi, które pozwoliłyby określić „bardzo wysoki poziom ryzyka” (o którym mówi ustawa z 2013 r.).  - Możemy jedynie określić wysoki stopień  tego ryzyka. Jednak żadna z metod nie pozwala na określenie ryzyka ze stuprocentową pewnością. A prawdopodobieństwo to nie pewność – zakończyła lekarka.

W praktyce o wysokim lub bardzo wysokim stopniu ryzyka przesądzają biegli w swych opiniach, a nie sądy – mówiono w dyskusji. To kluczowy dowód w tych sprawach.

Z drugiej strony wskazywano na przypadek, gdy ktoś po raz pierwszy zgwałcił w wieku lat 18. Odsiedział wyrok, wyszedł na wolność, ponownie zgwałcił, za co wrócił za kraty i tak kilka razy. - Jak postępować z kimś takim? Jak mu pomóc a zarazem skutecznie chronić przed nim społeczeństwo? Dla mnie jako dla seksuologa to pacjent, dla prawa to oskarżony – wskazał dr Andrzej Depko.

- W tym kontekście pracownicy KOZZD powinni zapoznać się z zasadami funkcjonowania tego typu za granicą – podkreślała zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- To nie jest tak, że nie ma osób niebezpiecznych dla społeczeństwa. Ale nie jest także tak, że bez tej ustawy nie ma środków, aby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi – mówiła prof. prawa Monika Płatek. Niebezpieczne jest zaś to, że stosując tę ustawę, pozwalamy na codzienne łamanie prawa oraz że ulegamy złudzeniu, że nas to chroni.

Sędziowskie dylematy

- Sędziowie cywilni początkowo nie byli zachwyceni, że mają orzekać w tych sprawach - przyznała sędzia Sądu Okręgowego w Gdansku Urszula Malak, która przedstawiła problemy sądów. Z perspektywy czasu jednak dobrze się stało, bo sądy cywilne nie mają karnistycznej perspektywy patrzenia na człowieka z punktu widzenia tego, co zrobił wcześniej. - My widzimy człowieka - dodała. Dlatego np. brane są pod uwagę osobiste jego warunki, czy można orzec wobec niego tylko nadzór prewencyjny, a nie kierować do KOZZD.   

Sąd nie wnika w wiedzę specjalistyczną biegłych. Kierujemy się tym, czy opinia jest zgodna z logiką, doświadczeniem życiowym, wiedzą powszechną itp. Opinie są z reguły bardzo obszerne.

Problemem może być sytuacja współwystępowania u danej osoby choroby psychicznej z zaburzeniami preferencji seksualnych. Choroba psychiczna wyłącza daną osobę spod działania ustawy, ale może być trudno ustalić kryteria tej choroby.

Określenie bezterminowego pobytu w Gostyninie może niepokoić, bo niesprawnie działa półroczna weryfikacja, czy daną osobę należałoby z niego zwolnić (dotychczas z KOZZD na wolność wyszła jedna osoba).

Za nieprawidłowość sędzia uznała, że ustawa nie przewiduje, jakiego rodzaju certyfikat powinien mieć seksuolog wydający opinię dla sądu.

- Debata dostarczyła ważnego materiału, który będzie podstawą analiz - podsumowała Hanna Machińska. Wyraziła opinie, że w sprawie ustawy państwo zawiodło i konieczna jest jej nowelizacja. Wyraziła żal, że na seminarium nie pojawił się przedstawiciel Ministra Zdrowia.

Dotychczasowe postulaty RPO

Adam Bodnar wiele razy wskazywał na konieczność nowelizacji ustawy, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych. Ogrom luk prawnych powoduje, że osoby, które procedują na jej podstawie, doświadczają wielu praktycznych problemów.

Pobyty w KOZZD bez podstawy prawnej

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. Takie przypadki miały jednak dotąd miejsce, co może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego, polegającego na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu - na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. 30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy, w składzie 3-osobowym, uznał, że niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

W ocenie RPO po tej uchwale SN dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności w ośrodku. Pomimo uchwały SN nadal przebywają tam osoby na podstawie takiego zabezpieczenia. A może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

Podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne - nie zaś tylko notatki do akt sprawy.

Procedura zwalniania z KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Mimo projektu Senatu, przepis ustawy wciąż nie został zmieniony.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Brak zapewnienia różnych form aktywności w ciągu dnia, zezwolenie tylko na 1 godzinę spaceru na świeżym powietrzu, jest negatywnie oceniane przez RPO i odbiega od standardów funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawiania ogródka.

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wewnętrzny, wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące można stosować wobec naruszenia przez nich porządku i bezpieczeństwa.

Możliwość skutecznej terapii 

Ustawowym zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego jest terapia osób stwarzających zagrożenie. Trudno jednak ją prowadzić, gdy ośrodek nie gwarantuje prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi (więcej informacji na temat terapii w raporcie KMPT z wizytacji KOZZD w 2019 r.)

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. A przebywa w nim np. pani Janina (jedyna kobieta w ośrodku), cierpiąca na schizofrenię. Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu.

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna dopuszczać stosowanie tzw. bransoletki elektronicznej przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Sąd może wtedy połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Jak informował NFZ, terapię taką zakontraktowano tylko w kilku województwach.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Uzasadnił to tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”.

RPO uznał, że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jest sprzeczne z przepisami. O obecności takiego Rzecznika na miejscu w Ośrodku stanowi bowiem ustawa.

Wizytacja KMPT RPO na Komendzie Policji w Koninie

Data: 2019-11-21
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych lub Doprowadzonych do Wytrzeźwienia (PdOZ) Komendy Miejskiej Policji w Koninie.
  • Eksperci rozmawiali z osobami zatrzymanymi po proteście po śmierci młodego mężczyzn, który zmarł w wyniku postrzelenia przez policjanta

19 listopada 2019 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur  wizytowali Pomieszczenie dla Osób Zatrzymanych zlokalizowane na terenie Komendy Miejskiej Policji w Koninie.

KMPT regularnie bada miejsca pozbawienia wolności. Sprawdza dokumentacje i rozmawia z osobami osadzonymi w tych miejscach. Wizytacje są planowe, choć nigdy nie zapowiadane, ale mogą być robione także zgodnie z potrzebą (czyli ad hoc).

Taki charakter miała wizytacja w Koninie. Eksperci KMPT przyjechali na miejsce w dwa dni po protestach przed Komendą. Celem wizytacji było zbadanie, jak traktowane są osoby zatrzymane w związku z tym protestem. Jego przyczyną było użycie broni palnej przez jednego z funkcjonariuszy wobec 21-letniego mężczyzny, który zaczął uciekać podczas próby wylegitymowania go. W wyniku postrzelenia, mężczyzna poniósł śmierć.

W czasie tłumienia protestu zatrzymano łącznie siedem  osób – trzech dorosłych oraz czterech nieletnich. Po zatrzymaniu, osoby nieletnie zostały odebrane z Komendy przez opiekunów prawnych, których o fakcie zatrzymania powiadomiła policja.

Dorośli zatrzymani zostali zaś umieszczeni w PdOZ Komendy Miejskiej Policji w Koninie, gdzie przebywali w dniu wizytacji.

W rozmowach z przedstawicielami KMPT żaden z mężczyzn nie poskarżył się, że był niewłaściwie traktowany przez policjantów po zatrzymaniu.

Jeden poskarżył się jednak na zastosowanie środków przymusu bezpośredniego w trakcie tłumienia zamieszek. W jego ocenie środki te użyte były w sposób nieproporcjonalny do stawianego przez niego oporu.

Wszyscy mężczyźni zostali zbadani przez lekarza. Otrzymali także pisemne pouczenia o prawach przysługujących osobom zatrzymanym umieszczonym w PdOZ.

Osoby bliskie wskazane przez zatrzymanych, zostały poinformowane o zatrzymaniu za pośrednictwem funkcjonariuszy.

Podczas pobytu w PdOZ zatrzymani byli przesłuchiwani. W czasie tych czynności pozostawali w kajdankach (były one zdejmowane na czas podpisywania zeznań).

W PdOZ nie ma listy adwokatów lub radców prawnych. W sytuacji zgłoszenia przez zatrzymanego chęci kontaktu z taką osobą, oficer dyżurny korzysta z internetowego spisu obrońców wykonujących swój zawód na terenie Konina.

Żaden z mężczyzn nie zrealizował prawa do kontaktu z adwokatem. Dwaj nie byli tym zainteresowani. Z relacji trzeciego wynika, że odmówiono mu takiego kontaktu twierdząc, że skorzystał już z prawa do telefonicznego powiadomienia osoby bliskiej.

Krajowy Mechanizm Prewencji uważa, że odmowa skontaktowania się z adwokatem, którego zatrzymany wskazał funkcjonariuszom jako swojego prywatnego obrońcę, stanowi nieuzasadnione pozbawienie go możliwości skorzystania z jednej z naczelnych gwarancji antytorturowych. Realizacja tego prawa może być wyłączona jedynie poprzez wyraźne i w pełni świadome oświadczenie samego zatrzymanego. Korzystanie z prawa do powiadomienia osoby bliskiej jest zaś prawem w pełni autonomicznym, którego realizacja nie może wpływać na pozostałe prawa osoby zatrzymanej, w szczególności na tak istotne jak prawo do obrony.

KMPT stoi ponadto na stanowisku, że praktyka profilaktycznego stosowania kajdanek przez funkcjonariuszy podczas czynności służbowych (przesłuchań, rozpytań, doprowadzeń i konwojów), stwarza ryzyko złego traktowania i budzi wątpliwości w odniesieniu do zasady proporcjonalności wyrażonej w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Kajdanki nie powinny być zatem stosowane profilaktycznie wobec wszystkich osób zatrzymanych, leczy tylko wtedy, gdy potrzeba ich użycia jest wyraźnie uzasadniona ryzykiem istniejącym w indywidualnym przypadku.

Dalsze ustalenia związane z wizytacją zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

Służba Więzienna nie wniesie o zmiany w leczeniu więźniów chorych na żółtaczkę typu C

Data: 2019-11-21
  • Osadzeni mają szeroki dostęp do diagnostyki żółtaczki typu C; wykrywalność wirusa HCV w tej populacji jest większa niż w placówkach powszechnej służby zdrowia  
  • Ułatwia to szybką terapię, która trwa do kilkunastu tygodni, a harmonogram jej wdrożenia uwzględnia czas końca kary
  • Standardy leczenia są zaś takie, jak w przypadku pacjentów zwykłych placówek zdrowotnych
  • Dlatego Służba Więzienna jest przeciwna zmianom w diagnozowaniu i leczeniu osób pozbawionych wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich od kilku lat zabiega o poprawę dostępu osób pozbawionych wolności do programów zdrowotnych i lekowych wirusowego zapalenia wątroby typu C. Istotne jest to, by osoba w terapii bezinterferonowej nie przerywała jej po wyjściu z więzienia tylko dlatego, że inna instytucja państwowa to leczenie finansuje dla osób pozbawionych wolności a inna – dla osób korzystających z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

W marcu 2019 r. przedstawiciele Biura Służby Zdrowia SW ustalili z pracownikami resortu zdrowia, że Centralny Zarząd Służby Więziennej prześle do Ministerstwa Zdrowia propozycję zmian zapisów w programie lekowym, które w ocenie więziennej służby zdrowia usprawniłyby proces leczenia chorych po odbyciu kary pozbawienia wolności. Czy tak się stało? - spytała zastępcę Dyrektora Generalnego SW zastępczyni RPO Hanna Machińska.

Odpowiedź SW

Więzienna służba zdrowia stale i na bieżąco usprawnia proces leczenia chorych osadzonych zakażonych wirusem HCV – odpowiedział zastępca DG SW płk Grzegorz Fedorowicz. Przyjęte przez SW rozwiązania, takie jak szeroki dostęp do diagnostyki, w porównaniu z placówkami wolnościowymi charakteryzują się znacząco większą wykrywalnością wirusa w populacji, a przez to skutecznie i maksymalnie szybko wdrożoną terapią i redukcją szkód.

Standardy leczenia WZW C odwzorowują rekomendacje Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego, wpisują się w efektywne leczenie, oparte na nowoczesnych standardach. Są też analogiczne, jak stosowane wobec pacjentów w pozawięziennych podmiotach leczniczych.

Dla  zwiększenia dostępności pacjentów do wdrożenia terapii, Centralny Zarząd SW wyasygnował dodatkowe 500 tys. zł na ten cel. Pozwoli to na włączenie leczenia kolejnym pacjentom.

Po przeanalizowaniu możliwości, potrzeb i porównaniu obecnie stosowanych rozwiązań w więziennej służbie zdrowia - w porównaniu do pacjentów leczonych w programach Ministra Zdrowia - zmiana obecnie przyjętego rozwiązania wydaje się zbędna.

Osadzeni z WZW typu C mają ustalony czas leczenia, adekwatny do czasu odbywania kary. Pacjenci, którzy są już poddawani terapii, nie wnioskują zaś o przedterminowe zwolnienie lub przerwę w odbywaniu kary. Schematy terapeutyczne nowoczesnego leczenia WZW C minimalizują czas trwania kuracji zaledwie do kilku, kilkunastu tygodni, a harmonogram wdrożenia terapii uwzględnia czas końca kary.

Leczenie wirusowego zapalenia wątroby polskich pacjentów posiadających ubezpieczenie zdrowotne jest całkowicie bezpłatne. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtował się pogląd, że koszty świadczeń w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia ponosi Narodowy Fundusz Zdrowia. Pogląd ten dotyczy nie tylko świadczeń dla osób ubezpieczonych, lecz także dla nieubezpieczonych.

Ponadto brak rejonizacji umożliwia pacjentom leczenie w wybranym miejscu i placówce. Ułatwia to pacjentowi korzystanie ze świadczeń medycznych nawet w  odległych województwach. Zainteresowani mogą uzyskać informacje o aktualnym czasie oczekiwania na leczenie WZW na stronie ogólnopolskiego informatora.

W związku z powyższym włączenie osób pozbawionych wolności do kolejki kształtowanej w powszechnej służbie zdrowia w kontekście diagnostyki  znacząco wydłuży okres oczekiwania nie tylko osobom pozbawionym wolności - ucierpią również na tym zwykli pacjenci.

Brak jest również zauważalnych zysków w kontekście leczenia. Zarówno podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności, jak i te nadzorowane i kontrolowane przez Ministra Zdrowia, stosują te same wysokie standardy leczenia. Przeznaczane i wydatkowane są na ten cel kolejne kwoty, pozwalające na skracanie czasu oczekiwania na pełną, skuteczną terapię.

W związku z powyższym na kanwie obecnych potrzeb i możliwości Służby Więziennej, mając na uwadze zdrowie osób pozbawionych wolności i troskę Rzecznika, oraz dysonans w konkluzji zawartych ustaleń na spotkaniu z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia - brak jest zasadności podejmowania inicjatywy legislacyjnej w tym zakresie przez Centralny Zarząd Służby Więziennej.

Ze względu na rangę ustaleń i wysokość ewentualnych środków, wszelkie dalsze inicjatywy winny odbyć się na poziomie ministerialnym – podkreślił płk Fedorowicz.

IX.517.283.2015

 

Rzecznik spyta policję i prokuraturę o śmiertelne postrzelenie mężczyzny w Koninie

Data: 2019-11-15
  • Sprawę śmiertelnego postrzelenia mężczyzny przez policjanta w Koninie podejmuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zwróci się o informacje o sprawie do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu oraz Prokuratury Okręgowej w Koninie

Według przekazów medialnych 14 listopada w Koninie patrol policji próbował wylegitymować trzech mężczyzn; najstarszy z nich zaczął uciekać. Nie zareagował na wezwanie funkcjonariuszy do zatrzymania się. Jeden z policjantów użył broni palnej, w wyniku czego postrzelony 21-latek zmarł. Media twierdzą, że wyciągnął on nożyczki, którymi chciał zaatakować policjanta.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie poinformowała o wszczęciu śledztwa w tej sprawie.

Rzecznik PO poprosi Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu o informacje co do ustaleń poczynionych w ramach czynności  wyjaśniających i - ewentualnie - postępowania dyscyplinarnego wobec funkcjonariusza.

Do Prokuratury Okręgowej w Koninie wystąpi o informacje co do wszczętego śledztwa

 

 

Niewłaściwe zachowanie katechety. Rzecznik pyta o sprawę kuratora oświaty

Data: 2019-11-13
  • Proboszcz jednej z parafii w Małopolsce, a zarazem katecheta w szkole podstawowej, niewłaściwie zachowywał się wobec dzieci - podają media
  • Miał podnosić głos na uczniów, szarpać ich, a jednego nawet uderzył dziennikiem
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o tę sprawę Małopolskiego Kuratora Oświaty

Na podstawie doniesień medialnych Rzecznik dowiedział się o zarzutach dotyczących niewłaściwego traktowania uczniów przez proboszcza parafii w Bystrej.

Z informacji tych wynika, że dyrektor Szkoły Podstawowej w Bystrej powiadomił o sprawie Małopolskiego Kuratora Oświaty.

Rzecznik poprosił Barbarę Nowak, małopolską kuratorkę oświaty, o informacje o działaniach podjętych w tej sprawie. Spytał też, czy w przeszłości do Kuratorium wpływały skargi na tego katechetę.

VII.5600.41.2019

RPO interweniuje w sprawie zatrzymania na granicy Ihora Mazura

Data: 2019-11-10
  • Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował w sprawie Ihora Mazura, weterana walk ukraińsko-rosyjskich w Donbasie, działacza społecznego i współpracownika ombudsmanki Ukrainy
  • Został on zatrzymany w Dorohusku przez funkcjonariuszy tamtejszej placówki Straży Granicznej.
  • Powodem był list gończy Interpolu, wystawiony na wniosek służb Federacji Rosyjskiej.

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Komendanta Placówki Straży Granicznej w Dorohusku z prośbą o szczegółowe informacje na temat okoliczności, w jakich doszło do zatrzymania pana Mazura. Rzecznik poprosił również o odniesienie się do pojawiających się w mediach zarzutów, jakoby po zatrzymaniu cudzoziemiec pozbawiony został prawa do kontaktu z pełnomocnikiem i przedstawicielstwem dyplomatycznym Ukrainy.

Rzecznik apeluje przy tym do właściwych w sprawie organów, w tym Ministra Spraw Zagranicznych i Ministra Sprawiedliwości, o rozwagę i wnikliwą analizę sprawy, zwłaszcza, że stosowane przez Interpol procedury umieszczania danych na listach osób poszukiwanych nie zapewniają wystarczającej ochrony przed nadużyciami ze strony państw, które mogą wykorzystywać ten mechanizm do swoich celów politycznych.

Rzecznik ma też nadzieję, że sprawa pana Mazura zostanie rozstrzygnięta w sposób zapewniający cudzoziemcowi ochronę jego praw i wolności, gwarantowanych m.in. w Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Adam Bodnar dla Onetu: liczę, że reportaż o pani Janinie będzie wstrząsem dla nas wszystkich

Data: 2019-10-30


Wielu dziennikarzy i polityków o ośrodku w Gostyninie mówi jak o ośrodku dla „bestii”. Po przeczytaniu reportażu Onetu o pani Janinie osoby te zorientują się o nieadekwatności stosowanego nazewnictwa. I mam nadzieję, że następnym razem ugryzą się w język - pisze specjalnie dla Onetu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

To komentarz do ujawnionej przez Onet sprawy pacjentki Gostynina. Sprawą tą RPO zajmuje się od dłuższego czasu

Kobieta w więzieniu dostanie komplet bielizny. Skuteczna interwencja Rzecznika

Data: 2019-10-28
  • Aresztowana kobieta musiała pożyczyć biustonosz od innej zatrzymanej
  • Wśród bielizny, jaką kobieta może dostać od aresztu czy więzienia - jeśli nie ma swojej - są tylko: koszula nocna, majtki damskie i skarpety 
  • Przepisy pomijają jednak biustonosz, który jest przecież składową częścią damskiej bielizny
  • Minister Sprawiedliwości przyznał rację RPO w tej sprawie i zapowiedział odpowiednią zmianę prawa

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Sprawiedliwości, aby odpowiednio uzupełnił swe rozporządzenie z 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach. Precyzuje ono przepisy Kodeksu karnego wykonawczego przewidujące m.in. że skazany otrzymuje z zakładu karnego/aresztu odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie - o ile nie korzysta z własnych.

Podczas wizytacji jednego z aresztów eksperci Biura RRPO zwrócili uwagę na sytuację jednej z kobiet. Z uwagi na to, że nie miała własnej odzieży, otrzymała ją z magazynu aresztu. Wśród rzeczy, które dostała, nie było jednak biustonosza. Nie jest on bowiem ujęty w wykazie bielizny, jaką według rozporządzenia może od administracji więziennej otrzymać skazana lub aresztowana. Zgodnie z załącznikiem do  rozporządzenia, do kategorii wydawanej bielizny należą: koszula nocna, majtki damskie oraz skarpety.

Brak biustonosza był dla kobiety tak dotkliwy, że zmuszona była korzystać z tej części garderoby, będącej własnością innej osadzonej, która w niedługim czasie wychodziła na wolność.

- W niektórych przypadkach nienoszenie biustonosza może rodzić negatywne konsekwencje zdrowotne - napisała do ministra Zbigniewa Ziobry zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska. Powołała się na opinie lekarzy, że odpowiednie podtrzymanie piersi odciąża kręgosłup, zapobiega bólom związanym z jego przeciążeniem oraz wadom postawy.

Nie bez znaczenia jest także czynnik kulturowy. W społeczeństwie utrwaliła się zasada, w myśl której biustonosz stanowi nieodzowny element kobiecego ubioru. Kobiety noszą go nie tylko ze względów zdrowotnych, ale także psychologicznych, estetycznych i praktycznych. Jego brak nierzadko wywołuje u kobiet dyskomfort psychiczny.

W styczniu 2019 r. Hanna Machińska wystąpiła do ministra o znowelizowanie rozporządzenia poprzez dodanie biustonosza do rodzaju bielizny, jaką Służba Więzienna powinna wydać osadzonej, która nie dysponuje własną bądź gdy jej bielizna jest niezdatna do użycia.

W podobnej sprawie RPO zwracał się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w 2010 r. Wniósł wtedy o zmianę rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 2003 r., które nie przewidywało wydawania osadzonym mężczyznom slipów. Postulat Rzecznika spotkał się z akceptacją - nowe regulacje zagwarantowały możliwość otrzymywania tej części bielizny.

Odpowiedź MS

Postulat został przyjęty jako słuszny i przekazany do prac legislacyjnych – odpisał RPO 15 października 2019 r. wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Przyznał, że tabela nr 3 do Załącznika Nr 1 rozporządzenia z 2016 r. w kategorii „bielizna” nie zawiera biustonosza, który jest składową jej częścią.

Mimo że wykaz odzieży w kategorii "bielizna" nie zawiera biustonosza, to nie jest to równoznaczne z zakazem używania tego rodzaju bielizny w jednostkach penitencjarnych. Aktualne przepisy nie zabraniają korzystania z własnej bielizny, w tym biustonoszy.

Z uwagi jednak na usunięcie wątpliwości w tym zakresie postulat został przekazany do dalszych prac legislacyjnych, zmierzających do znowelizowania  rozporządzenia - dodał wiceminister.

IX.517.2965.2018

O znaczeniu relacji rodzinnych dla osób pozbawionych wolności na konferencji w Warszawie

Data: 2019-10-23
  • Więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich
  • Kontakty z bliskimi mogą ocalić człowieka – tak było w przypadku Tomasza Komendy
  • W obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany
  • Mówili o tym uczestnicy XII Ogólnopolskiego Seminarium z cyklu „Środki zabezpieczające w psychiatrii”, które odbyło się w Klinice Psychiatrii Sądowej IPiN w Warszawie

Tematem tegorocznych obrad była „Rodzina… - środek zabezpieczający w psychiatrii w aspekcie rodzinnym”. Seminarium zostało zorganizowane przez Klinikę Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii oraz Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska wygłosiła 23 października referat „Znaczenie relacji rodzinnych u osób pozbawionych wolności”

W seminarium udział wzięli również: główny koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego Krzysztof Olkowicz, dyrektorka zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk, zastępczyni Dyrektora Zespołu Jolanta Nowakowska oraz pracownicy Zespołu do spraw Wykonywania Kar.

Dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii Prof. Janusz Heitzman otwierając obrady podkreślił, że w obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany.

Relacje osób pozbawionych wolności z rodziną omawiane były nie tylko w kontekście osób, wobec których stosuje się środki zabezpieczające, ale również skazanych i tymczasowo aresztowanych.

Dr Hanna Machińska, odnosząc się do cytatu z filmu „Wielki Szu” stwierdziła, że więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich. Zastępczyni RPO przypomniała międzynarodowe standardy ochrony prawa do poszanowania życia rodzinnego osób pozbawionych wolności, w tym także najważniejsze orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące tej problematyki. Dr Hanna Machińska przedstawiła także tematykę skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach kontaktów skazanych z rodziną. Skazani niejednokrotnie skarżą się na przebywanie w jednostkach penitencjarnych znacznie oddalonych od miejsca zamieszkania ich rodzin, a także na warunki widzeń (brak prywatności czy też odpowiedniej infrastruktury dla matek przybywających z małymi dziećmi na widzenie z osobami pozbawionymi wolności). Ważne jest, aby administracja zakładów karnych wspierała kontakty osób pozbawionych wolności z rodziną, przygotowując w ten sposób te osoby do życia na wolności. W ocenie Zastępczyni RPO potrzebne są szkolenia dla funkcjonariuszy Służby Więziennej, również dla dyrektorów zakładów karnych, na temat standardów międzynarodowych.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski (UJ) w poruszający sposób przedstawił sprawę niesłusznie pozbawionego wolności Tomasza Komendy i znaczenie kontaktów z rodziną, które dawały mu siłę, aby żyć. Jak mówił Tomasz Komenda, gdyby nie jego rodzina, nie widziałby sensu życia. Przez osiemnaście lat pobytu w zakładzie karnym ani razu nie udzielono mu przepustki. Korzystał z widzeń i kontaktów telefonicznych z najbliższymi. Po opuszczeniu zakładu karnego musiał od nowa uczyć się żyć na wolności.

Prof. Monika Płatek (UW) zachęcała do zastanowienia się nad definicją rodziny, człowieka, a także człowieka w warunkach detencji. W jej ocenie, nawet najlepiej skonstruowane przepisy nie zapewnią kontaktów z rodziną, jeżeli ich realizacja zależy od dobrej woli kogoś, kto ma władzę nad osobą pozbawioną wolności, a więc osobą zależną od niego, a przez to słabszą. Same szkolenia niestety nie nauczą traktowania osoby pozbawionej wolności jak człowieka, „po ludzku”. Prof. Płatek wskazała również na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące poszanowania prawa do życia rodzinnego. Orzeczenia Trybunału są wiążące dla danego państwa, ale również stanowią wytyczne dla innych państw. Co najważniejsze jednak, to my stwarzamy standardy, sposób postępowania z ludźmi. Przestrzeganie tych standardów zależy również od nas.

Dr n.med. Przemysław Cynkier (UKSW) omówił zagadnienie przemocy w rodzinie w opiniowaniu sądowo - psychiatrycznym, natomiast sędzia Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tomasz Nowiński, przedstawił perspektywę pracy sędziego penitencjarnego orzekającego w sprawach dotyczących życia rodzinnego skazanych.

Inga Markiewicz (IPiN) omówiła kwestie związane z prawem do zawarcia małżeństwa osób z zaburzeniami psychicznymi w warunkach pozbawienia wolności. Justyna Kotowska i Aleksandra Kur (IPiN) przedstawiły specyfikę pracy psychologa z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej oraz ich rodzinami, a także rolę rodziny w procesie terapeutycznym. Ofiarami czynów zabronionych są najczęściej osoby należące do najbliższej rodziny. Wśród tych czynów dominują zabójstwa, znęcanie się, usiłowanie zabójstwa. Rodziny pacjentów muszą zmierzyć się z kwestią odpowiedzialności za to co się stało. Może dojść albo do zerwania kontaktów rodziny z pacjentem (albo ograniczenia tych kontaktów do minimum) lub funkcjonowania razem z pacjentem w rozmaitych mechanizmach obronnych, takich jak np. racjonalizacja, zaprzeczanie i wyparcie, rozmycie odpowiedzialności. W pracy z rodziną psycholodzy dążą do tego, aby rodzina miała wgląd w czyn i chorobę (realny ogląd sytuacji). Pacjentom tłumaczą również, że detencja jest nie tyle karą, ile konsekwencją tego, co się wydarzyło. Istotne jest, aby pacjent miał świadomość, na co ma wpływ, a co jest od niego niezależne. Wgląd w swoją sytuację umożliwia pacjentowi pracę nad sobą. Brakuje pomocy dla rodzin pacjentów na detencji. Rodziny potrzebują edukacji dotyczącej objawów choroby, kwestii prawnych, ale także wsparcia emocjonalnego – radzenia sobie ze stygmatyzacją, ze strachem przed osobą bliską, lub – przeciwnie, z wyparciem poczucia zagrożenia.

Doświadczenia z pracy z rodziną przedstawiła również lek. med. Krystyna Stępniewska, Kierownik Oddziału Psychiatrii o Wzmocnionym Zabezpieczeniu Szpitala Psychiatrycznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie. W swoim wystąpieniu wskazała, że celem pracy z rodziną jest zmniejszenie poczucia winy, lęków i osamotnienia, uzyskanie poczucia sprawczości, zmiana w relacjach z pacjentem i rodziną. Podkreśliła, że zaangażowanie rodziny w proces leczenia jest istotnym czynnikiem powodzenia terapii.

Podsumowując obrady, prof. Heitzman wskazał, że konieczne jest stworzenie innego modelu środków zabezpieczających i -  na ile to możliwe – monitorowanie pacjentów funkcjonujących w warunkach wolnościowych, w swoim środowisku zamieszkania.

 

Opis zdjęcia

ETPCz - stosunki rodzinne w warunkach detencji: od wesela po grób

  • Sprawa JAREMOWICZ przeciwko Polsce (skarga nr 24023/03); 5 stycznia 2010 (prawomocny: 05/04/2010);
  • Sprawa FRASIK przeciwko Polsce (skarga nr 22933/02); wyrok 5 stycznia 2010 r.
  • Sprawa CZARNOWSKI przeciwko Polsce (skarga nr 28586/03);wyrok 20 styczeń 2009 r. (pogrzeb ojca)
  • Sprawa GISZCZAK przeciwko Polce (Skarga nr 40195/08), wyrok 29 listopada 2011 roku, prawomocny 29/02/2012 (odwiedzenie umierającej córki, udział w jej pogrzebie)
  • Sprawa KANALAS przeciwko Rumunii, skarga nr 20323/14. wyrok ETPC z dnia 6 grudnia 2016 r. (pogrzeb matki)

26-latek z niepełnosprawnością intelektualną nie musi iść do DPS. Skuteczna interwencja RPO

Data: 2019-10-19

Mężczyzna na wniosek Ośrodka Pomocy Społecznej został przymusowo umieszczony w marcu 2016 r. w Domu Pomocy Społecznej.

Skarżący wystąpił co prawda do Sądu Rejonowego o uchylenie orzeczenia o umieszczeniu w domu pomocy społecznej. Jednak w 2017 r. sąd oddalił prawomocnie wniosek skarżącego. Mężczyzna nie był reprezentowany przez pełnomocnika.

26-latek poprosił więc RPO o podjęcie działań wskazując, że bezprawnie został pozbawiony wolności.

Na początku 2018 r. Rzecznik wystąpił do sądu ze skargą o wznowienie postępowania.

W kwietniu 2019 r. Sąd Rejonowy uwzględnił skargę, uchylając postanowienie o przymusowym umieszczeniu skarżącego w Domu Pomocy Społecznej. Dodatkowo skontaktowano się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej, aby rodzinie mężczyzny została udzielona pomoc i wsparcie.

BPW.7065.7.2019

Minister Sprawiedliwości nie wykonuje wyroków ETPCz ws. kar porządkowych w sądach

Data: 2019-10-17
  • Kara pozbawienia wolności za naruszenie powagi sądu czy jego obrażanie może być zbyt dotkliwą ingerencją w życie osoby ukaranej
  • Sąd - dotknięty takimi działaniami osoby, który potem sam ją karze - nie może być uznany za obiektywny wobec niej
  • Po wyrokach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wobec Polski system kar porządkowych wymaga pilnej zmiany - wskazuje RPO
  • Tymczasem Minister Sprawiedliwości nie odpowiada, czy podjął jakieś działania w tej sprawie

Art.  49 Prawa o ustroju sądów powszechnych stanowi, że w przypadku naruszenia powagi, spokoju lub porządku czynności sądowych albo ubliżenia sądowi, innemu organowi państwowemu lub osobom biorącym udział w sprawie, sąd może ukarać winnego karą porządkową grzywny w wysokości do 3 tys. zł lub karą do 14 dni pozbawienia wolności.

W związku z wyrokami ETPCz w tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się 29 stycznia 2019 r. do  Ministra Sprawiedliwości o zainicjowanie odpowiednich zmian prawa. Do dziś nie otrzymał odpowiedzi.

ETPCz uznał skargi na Polskę

6 grudnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł w sprawie Słomka przeciwko Polsce (skarga nr 68924/12), że prawo do wolności wyrażania opinii naruszyła kara porządkowa 14 dni pozbawienia wolności dla Adama Słomki za naruszenie powagi sądu podczas ogłaszania wyroku (chodziło o wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 12 stycznia 2012 r. w sprawie wprowadzenia stanu wojennego w Polsce w 1981 r.).  ETPCZ podkreślił, że karę wymierzył ten sam skład, którego powadze skarżący miał wcześniej uchybić. Nie było w tej sprawie odrębnego postępowania, a skarżący nie miał możliwości przedstawienia swych argumentów. Ponadto wymierzono mu najwyższy wymiar kary, a jego zażalenie rozpatrzono już po odbyciu kary.

Zaniepokojenie ETPCz wzbudził fakt, że ten sam sąd działał i jako podmiot oskarżający, i rozstrzygający o naruszeniu powagi. Mogło to wzbudzić wątpliwości co do braku bezstronności sądu w świetle orzecznictwa Trybunału i standardów rzetelnego procesu.  Dlatego w ocenie ETPCz Polska naruszyła art. 6 i 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. 

Zbliżone stanowisko zajął ETPCz w wyroku z 3 lipca 2012 r. w sprawie Lewandowski przeciwko Polsce (skarga nr 66484/09). Dotyczyła ona braku bezstronności sądu rozpatrującego obrazę sądu oraz naruszenia wolności wyrażania opinii. Ukaranie spowodowała krytyka pod adresem sędziego w sprawie przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności przez skarżącego. Decyzja o karze porządkowej zapadła bezpośrednio po wniesieniu przez skarżącego zażalenia zawierającego sporne treści. Nie miał on możliwości wyjaśnienia swego stanowiska. Według ETPCz sytuacja taka była sprzeczna z właściwym podziałem ról procesowych oraz zasadą, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.

Trybunał zwrócił uwagę, że decyzja o ukaraniu skarżącego umieszczeniem w celi izolacyjnej podlegała natychmiastowemu wykonaniu. Jego zażalenie, choć uwzględnione przez Sąd Apelacyjny, nie miało praktycznego znaczenia. Dlatego ETPCz uznał naruszenie wymogu bezstronności sądu i art. 6 ust. 1 Konwencji.

RPO: potrzebna pilna zmiana prawa

W ocenie Rzecznika wyroki ETPCz jednoznacznie wskazują, że ukształtowanie mechanizmu wymierzania kar porządkowych przez sądy jest problemem strukturalnym i wymaga pilnej zmiany art. 49 Prawa o ustroju sądów powszechnych.

O potrzebie zapewnienia wolności wypowiedzi w tym kontekście wypowiadał się także Sąd Najwyższy. W postanowieniu z 27 marca 2014 r. (sygn. akt WZ 28/13) SN stwierdził: „Sędzia jako przedstawiciel władzy sądowniczej pełni służbę publiczną i orzekając w wielu sprawach o różnym, często znacznym stopniu skomplikowania stanu faktycznego i prawnego, musi liczyć się z krytycznymi uwagami, bywa, że niezasadnymi, wypowiadanymi pod jego adresem przez osoby niezadowolone z decyzji procesowych podejmowanych w toku rozpoznania sprawy”.

Według Rzecznika przewidziane prawem kary mogą stanowić dotkliwą ingerencję w życie osoby ukaranej. Szczególnie dotyczy to kary pozbawienia wolności, ingerującej w jedną z najważniejszych wartości, jaką jest wolność (art. 41 ust. 1 Konstytucji). Surowość możliwych kar porządkowych należy też skonfrontować z zasadami wynikającymi z europejskiej Konwencji Praw Człowieka, z których wynika, że sąd, który zostaje dotknięty działaniami naruszającymi jego cześć, nie jest sądem obiektywnym.

Dlatego Adam Bodnar ponownie zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

VII.510.80.2018

Rzecznik: kontrole osobiste osadzonych - tylko wobec stwarzających zagrożenie

Data: 2019-10-09
  • Osadzony żalił się na nadmierne i nieuzasadnione kontrole osobiste przy każdym opuszczeniu więziennej celi
  • Zgodnie z prawem skazany może być poddany kontroli osobistej w wypadkach uzasadnionych zagrożeniem porządku lub bezpieczeństwa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do właściwego dyrektora Służby Więziennej o dostosowanie zasad kontroli osobistej do standardów europejskich
  • Zgodnie z nimi kontrole takie powinny być przeprowadzane tylko wobec osób stwarzających zagrożenie

Pan Marek zwrócił się do Rzecznika ze skargą na nadmierne i nieuzasadnione kontrole osobistym przy każdorazowym opuszczeniu celi w Zakładzie Karnym w B.

Zgodnie z art. 116 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego osadzony podlega takiej kontroli w wypadkach uzasadnionych z powodu zagrożenia porządku lub bezpieczeństwa.

Zebrane przez RPO informacje ujawniły, że kontroli osobistej poddawani byli wybiórczo osadzeni z danej grupy spacerowej, udający się np. na spacer, do łaźni lub do lekarza. Ich częstotliwość uzależniona była od liczby wyjść w danym dniu z celi, jak również liczebności grupy spacerowej. Kontroli dokonywanej w ten sposób był poddawany także pan Marek.

W 2015 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Milka przeciwko Polsce orzekł, że poddawanie osadzonego kontrolom osobistym jest ingerencją w prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.  Choć miała ona oparcie w przepisach Kodeksu karnego wykonawczego, nie była proporcjonalna ani też konieczna w społeczeństwie demokratycznym. Trybunał podkreślił, że skarżący nie miał statusu tzw. skazanego niebezpiecznego, a z dokumentacji nie wynikało, aby stwarzał realne zagrożenia dla bezpieczeństwa jednostek penitencjarnych.

Jeszcze w 2015 r. Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o odpowiednią zmianę praktyki w polskich więzieniach. Kontrole osobiste powinny być przeprowadzane tylko wobec osób stwarzających realne zagrożenie dla bezpieczeństwa lub porządku w jednostce. RPO dostał wtedy odpowiedź, że stosowną informację przekazano dyrektorom okręgowym Służby Więziennej.

Przyjęta w Zakładzie Karnym w B. praktyka rutynowego poddawania więźniów kontroli osobistej przy opuszczaniu celi - niezależnie, czy dali oni podstawy do obaw, że mogą zagrażać bezpieczeństwu - jest zatem sprzeczna ze standardami wynikającymi z orzecznictwa ETPCz. Kontrola taka musi być odpowiednio uzasadniona i niezbędna z punktu widzenia interesu społeczeństwa demokratycznego.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w B. o dostosowanie przyjętych w tym zakładzie zasad postępowania do wskazanych zasad.

Podobne stanowisko RPO wyraził w sierpniu 2019 r. w opiniach do nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego, skierowanych do  przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

IX.517.197.2018

Komunikat RPO dotyczący zakończonego postępowania wyjaśniającego prowadzonego w sprawie śmierci w dniu 2 sierpnia 2019 r. p. Dawida Kosteckiego

Data: 2019-09-26
  • Po zbadaniu sprawy Biuro RPO przygotowało „Notatkę z badania na miejscu w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce zdarzenia nadzwyczajnego w postaci zgonu w dniu 2 sierpnia 2019 r. p. Dawida Kosteckiego”
  • Raport ten zawiera opis sytuacji p. Dawida Kosteckiego w toku jego pobytu w izolacji penitencjarnej oraz informacje o dokonanych ustaleniach w sprawie okoliczności jego zgonu. Nie zawiera tezy co do przyczyny śmierci skazanego.
  • Zgodnie z ustawowymi  kompetencjami Rzecznika postępowanie wyjaśniające było prowadzone w aspekcie zapewnienia skazanemu bezpieczeństwa osobistego i poszanowania jego praw. Treść raportu, jak i wątpliwości, zawarte w podsumowaniu, mogą być materiałem pomocniczym w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę.
  • Działania mające na celu wyjaśnienie wszelkich wątpliwości przedstawionych w „Notatce” może podjąć Prokuratura. Dysponuje ona znacznie bardziej kompletnym materiałem dowodowym, jak również zdecydowanie szerszymi kompetencjami w tym zakresie w stosunku do Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • Raport został także wysłany do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Raport nie zostaje upubliczniony ponieważ zawiera dane wrażliwe, dane osobowe, a Prokuratura prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie śmierci p. Kosteckiego.

Sprawa dotyczy śmierci w areszcie p. Dawida Kosteckiego. Okoliczności tej sprawy były opisywane w mediach i wzbudziły  wątpliwości, czy sposób wyjaśniania jego śmierci  był prowadzony zgodnie ze standardami.

Na podstawie jednej z publikacji medialnych Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu do zbadania sprawę zgonu w jednostce penitencjarnej p. Dawida Kosteckiego. Podejmując sprawę uwzględniono treść informacji nadesłanej na ten temat przez Centralny Zarząd Służby Więziennej do Biura RPO. Komunikaty o zdarzeniach nadzwyczajnych, do jakich dochodzi każdego dnia w jednostkach penitencjarnych w całej Polsce, Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje bowiem codziennie. W oparciu o ich treść wybrane zdarzenia nadzwyczajne są podejmowane do badania przez RPO pod kątem poszanowania praw osób pozbawionych wolności.

W dniach 6 i 8 sierpnia 2019 r. pracownicy Biura RPO, z Zespołu do spraw Wykonywania Kar, udali się do Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce i dokonali wstępnych ustaleń w sprawie zgonu p. D. Kosteckiego. Czynności były kontynuowane w dniu 27 sierpnia, 2-4 września 2019 r. Ponadto, w dniu 5 września 2019 r. przeprowadzono czynności wyjaśniające w Areszcie Śledczym w Radomiu.

W trakcie podjętych działań:

  1. Dokonano oglądu celi mieszkalnej, w której doszło do zdarzenia nadzwyczajnego w postaci zgonu p. d. Kosteckiego.
  2. Zapoznano się z zapisami zawartymi w systemie informatycznym Służby Więziennej Noe.NET dotyczącymi p. D. Kosteckiego, zwłaszcza z notatkami sporządzonymi z rozmów prowadzonych przez psychologów i wychowawców oraz z dokumentacją medyczną zmarłego.
  3. Przeprowadzono rozmowę z: dyrektorem Aresztu Śledczego, zastępcą Dyrektora Aresztu Śledczego, któremu bezpośrednio podlega funkcjonowanie pawilonu mieszkalnego, w którym doszło do zdarzenia, kierownikami działów: penitencjarnego i ochrony, psychologiem, wychowawcami oraz funkcjonariuszami działu ochrony.
  4. Przeprowadzono rozmowę z przedstawicielami więziennej służby zdrowia: kierownikiem Ambulatorium z Izbą Chorych Aresztu Śledczego, lekarzem psychiatrą zatrudnioną w Areszcie oraz pielęgniarką.
  5. Przeprowadzono rozmowę na osobności z 10 skazanymi.
  6. Zwizytowano część cel mieszkalnych.
  7. Odebrano notatki służbowe, sporządzone przez kierownika i zastępcę kierownika działu penitencjarnego, zastępcę kierownika działu ewidencji, kierownika Ambulatorium z Izbą Chorych Aresztu, wychowawcę.
  8. Zwrócono się do Dyrektora Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce o zapis z urządzeń rejestrujących obraz z korytarza oddziału mieszkalnego, w którym zakwaterowany był p. D. Kostecki.
  9. W Biurze RPO dokonano szczegółowej analizy zebranej dokumentacji oraz zapoznano się z zapisem z monitoringu korytarza oddziału mieszkalnego w Areszcie.
  10. Ponadto przeanalizowano protokół sądowo-lekarskich oględzin zwłok z dnia 2 sierpnia 2019 r. oraz notatkę sporządzoną przez prokuratora dokonującego oględzin na miejscu zdarzenia. Dokumenty te, na wniosek RPO, pismem z dnia 22 sierpnia i 5 września 2019 r., zostały nadesłane do Biura RPO przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga w Warszawie, która prowadzi postępowanie w sprawie zgonu p. D. Kosteckiego.

Postępowanie wyjaśniające okoliczności śmierci p. D. Kosteckiego prowadzi również Służba Więzienna. Centralny Zarząd Służby Więziennej, pismem z dnia 12 sierpnia 2019 r., poinformował Rzecznika, że postępowanie to nie zostało jeszcze zakończone.

W oparciu o całość zgromadzonego i przeanalizowanego w Biurze RPO materiału sporządzono „Notatkę z badania na miejscu w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce zdarzenia nadzwyczajnego w postaci zgonu w dniu 2 sierpnia 2019 r. p. Dawida Kosteckiego”.

Zawarto w niej, na 30 stronach, opis funkcjonowania p. D. Kosteckiego w warunkach izolacji penitencjarnej, w oparciu o całość zgromadzonego materiału, relację z rozmów ze skazanymi i funkcjonariuszami Służby Więziennej.

Notatka ta w pierwszej kolejności została skierowana do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie, do ewentualnego wykorzystania przez Prokuraturę w toku prowadzonych w tej sprawie czynności. W podsumowaniu Notatki wskazano na okoliczności, których wyjaśnienie wydaje się istotne dla pełnego zbadania sprawy zgonu p. Dawida Kosteckiego.

W szczególności należy podnieść, iż analiza posiadanego przez Rzecznika monitoringu, ze względu na zaciemnienie korytarza oddziału mieszkalnego, nie pozwala pracownikom RPO na dokonanie oceny sposobu pełnienia służby w porze nocnej przez oddziałowego i dowódcę zmiany Aresztu Śledczego.

Działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich wątpliwości przedstawionych w Notatce, może podjąć Prokuratura. Dysponuje ona znacznie bardziej kompletnym materiałem dowodowym, jak również zdecydowanie szerszymi kompetencjami w tym zakresie w stosunku do Rzecznika Praw Obywatelskich.  

W związku z powyższym, mając na uwadze przeprowadzoną w Biurze RPO dogłębną analizę całości zebranego w sprawie materiału, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich niezbędne jest, by adresaci Raportu:

  1. Dokonali oceny prawidłowości realizacji dyrektywy zawartej w art. 108 § 1 k.k.w. przez funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce.

Przepis ten stanowi, iż administracja zakładu karnego ma obowiązek podejmowania odpowiednich działań celem zapewnienia skazanym bezpieczeństwa osobistego w czasie odbywania kary. W tym kontekście:

1. Należy ocenić sposób pełnienia służby w porze nocnej przez oddziałowego w dniu zdarzenia w kontekście obowiązków wynikających z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. W szczególności istotne jest ustalenie, czy w myśl § 49 ust. 3 pkt 2 ww. rozporządzenia funkcjonariusz ten przeprowadzał kontrolę w nieregularnych odstępach czasu, nie rzadziej niż co dwie godziny, zachowania osadzonych w celi, w której był zakwaterowany p. D. Kostecki, oraz czy ta kontrola była prowadzona zgodnie z przyjętymi w Służbie Więziennej procedurami.

2. Należy ocenić sposób sprawowania w porze nocnej nadzoru przez dowódcę zmiany nad pracą oddziałowego, biorąc pod uwagę treść § 45 pkt 3 ww. rozporządzenia, który stanowi o obowiązku kontrolowania sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy. Szczególne znaczenia ma rozstrzygnięcie, czy dowódca zmiany miał obowiązek przeprowadzania kontroli, o której mowa wyżej, poprzez co najmniej jednokrotne osobiste udanie się do miejsca pełnienia służby przez oddziałowego, jak również czy podgląd obrazu z kamery oddziału, przy wyłączonym oświetleniu korytarza, pozwalał dowódcy zmiany dokonywać efektywnej kontroli pracy oddziałowego, uwzględniając konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w jednostce penitencjarnej.

3. Należy ocenić prawidłowość rozmieszczenia p. Dawida Kosteckiego w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Został on zakwaterowany w celi dla skazanych zatrudnionych nieodpłatnie. Zakres zadań wynikający z pełnienia funkcji „korytarzowych” obligował tych skazanych do kilkukrotnego w ciągu dnia opuszczania celi mieszkalnej. W tym czasie, za wiedzą i zgodą przełożonych, p. D. Kostecki pozostawał sam w celi mieszkalnej (nie był zatrudniony). Takie działanie administracji więziennej było sprzeczne z wytycznymi zawartymi w Instrukcji nr 2/16 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 29 sierpnia 2016 r. w sprawie zapobiegania samobójstwom osób pozbawionych wolności oraz poleceniem Centralnego Zarządu Służby Więziennej z dnia 1 października 2014 r. o niepozostawianiu osadzonych samych w celach mieszkalnych. Zarówno Instrukcja, jak i wyżej wskazane polecenie wiążą się z koniecznością zapewnienia osadzonym bezpieczeństwa i ograniczenia do minimum ryzyka dokonania próby samobójczej.

Ponadto, brak prawidłowego rozpoznania sytuacji skazanego w społeczności więziennej i ignorowanie informacji o towarzyszących mu obawach w relacjach z innymi osadzonymi także było elementem, które mogło godzić w bezpieczeństwo osobiste skazanego. W myśl § 10 pkt 4 Instrukcji w sprawie zapobiegania samobójstwom osób pozbawionych wolności, wystąpienie poważnych problemów w relacjach ze współosadzonymi jest krytycznym momentem izolacji, dlatego też jest przesłanką do zwrócenia szczególnej uwagi na zachowanie skazanego.

  1. Dokonali oceny zasady współpracy pomiędzy funkcjonariuszami i pracownikami różnych pionów w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce w zakresie wymiany informacji istotnych dla zapewnienia bezpieczeństwa osobistego skazanych.

Szczegółowe zasady i procedury zapobiegania samobójstwom określa Instrukcja nr 2/16 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 29 sierpnia 2016 r. Przepis § 6 stanowi, iż każdy funkcjonariusz i pracownik jednostki penitencjarnej zobowiązany jest zwracać uwagę na zachowania osadzonego oraz inne sygnały lub informacje, mogące świadczyć o zagrożeniu samobójstwem. W razie zaobserwowania zachowań, sygnałów lub uzyskania informacji, o których mowa wyżej, funkcjonariusz lub pracownik przekazuje je właściwemu przełożonemu i innym osobom, których działania mogą być istotne dla zapobieżenia samobójstwu oraz podejmuje stosowne działania profilaktyczne, właściwe dla reprezentowanego pionu służby i zajmowanego stanowiska.

  1. Dokonali oceny prawidłowości postępowania funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce po ujawnieniu zgonu p. D. Kosteckiego w kontekście art. 231 § 1 k.k.

Przepis § 3 pkt 9 Zarządzenia Nr 30/2018 Dyrektora Aresztu Śledczego w Warszawie- Białołęce z dnia 3 sierpnia 2018 r. w sprawie służby dyżurnej w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce, zdarzeń mogących wystąpić w Areszcie Śledczym w Warszawie- Białołęce oraz procedur przyjętych w przypadku ich wystąpienia, stanowi, iż w przypadku samobójstwa osadzonego dowódca zmiany niezwłocznie zapewnia zabezpieczenie śladów i dowodów. Funkcjonariusz ten ma więc obowiązek podjąć działania, które zabezpieczą dobro przyszłego postępowania prowadzonego na okoliczność wystąpienia zdarzenia nadzwyczajnego.

Opracował: Zespół do spraw Wykonywania Kar BRPO

Niesłuszne skazania w Polsce tematem seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-09-24
  • Problem niesłusznych skazań w Polsce wymaga systemowego rozwiązania – zgodzili się uczestnicy seminarium zorganizowanego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Tematem była kwestia ewentualnego powołania w Polsce komisji ds. niesłusznych skazań - na wzór takich instytucji działających m.in. w USA czy Wlk. Brytanii  
  • Podkreślano, że żaden z obecnych środków prawnych nie daje realnej możliwości wykazania niewinności przez osobę niesłusznie skazaną

24 września 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium, współorganizowane wraz Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Chodziło o  próbę odpowiedzi na pytanie, czy w polskim systemie potrzebna jest instytucja, która miałaby kompetencje do rozpoznawania spraw, w których mogło dojść do niesłusznego skazania. 

Rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar podkreślił, że sprawowanie wymiaru sprawiedliwości wiąże się nieodłącznie z możliwością pomyłek. Nie istnieje doskonały system, który byłby wolny od zagrożenia wydania wyroku skazującego osobę, która nie dokonała zarzucanego jej czynu. Każdy system musi jednak posiadać zabezpieczenia na taki wypadek oraz możliwości naprawienia szkody wyrządzonej niesłusznym skazaniem.

Mec. Maria Ejchart-Dubois przedstawiła efekty prowadzonego przez nią w HFPC programu „Niewinność”. Wskazała na nieuchronność pomyłek sądowych oraz paradoksy związane z brakiem realnych środków pozwalających niesłusznie skazanemu na rehabilitację.

Mec. Marcin Mrowicki z Biura RPO omówił nadzwyczajne środki zaskarżenia przysługujące dziś skazanemu w Polsce prawomocnym wyrokiem sądu karnego: kasację,  wznowienie postępowania oraz skargę nadzwyczajną. Jak wynika z analizy, żaden z tych środków nie daje realnej możliwości wykazania niewinności przez niesłusznie skazanego.

Niewielka jest liczba spraw karnych, które zakończyły się prawomocnym skazaniem, a następnie wznowieniem postępowania z uwagi na ujawnienie nowych faktów lub dowodów wcześniej nieznanych sądowi. Wąskie ujęcie przesłanek (fakty i dowody muszą być całkowicie nowe) uniemożliwia skuteczne złożenie wniosku o wznowienie postępowania.

Z kolei skarga nadzwyczajna - jak wskazał zastępca RPO Maciej Taborowski - jest środkiem praktycznie zbędnym w postępowaniu karnym i w konsekwencji niezwykle rzadko wykorzystywanym.

W tej sytuacji wnioskodawcy pozostaje postępowanie kasacyjne, pozwalające na kwestionowanie oceny dowodów dokonanej w sprawie przez sąd. Warunkiem koniecznym uznania, że w związku z postępowaniem, które podlega wznowieniu, dopuszczono się przestępstwa, jest jednak stwierdzenie takiego przestępstwa prawomocnym wyrokiem skazującym.

Wnioskujący jest zatem najczęściej całkowicie uzależniony od decyzji oskarżyciela publicznego, który ocenia, czy w danej sprawie należy wszcząć postępowanie karne i dopiero od losów tego postępowania karnego zależeć będzie rozstrzygnięcie w przedmiocie wznowienia postępowania. Niesłusznie skazany musi niepotrzebnie oczekiwać na rozstrzygnięcie w tej materii. Istnieje przy tym ryzyko przedawnienia się karalności takiego przestępstwa.

Z dotychczasowych badań wynika, że większość przypadków niesłusznych skazań została wykryta i naprawiona w wyniku postępowania kasacyjnego, a nie wznowieniowego – choć jest ono powszechnie uznawane za służące zasadzie prawdy materialnej i korekcie pomyłek sądowych. Ponadto istnieje także psychologiczna niechęć sądów do wznawiania postępowań, co wynika niejako z konieczności przyznania się do błędu.

Mec. Marcin Mrowicki zaprezentował funkcjonowanie komisji ds. niesłusznych skazań w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych (na przykładzie Karoliny Północnej), Norwegii i Francji. Mogą one stanowić inspirację przy opracowywaniu polskiego modelu takiej komisji. W dyskusji na temat zasadności jej powołania podnoszone argumenty zarówno za,  „jak” i ”przeciw”. Wszyscy uczestnicy seminarium zgodzili się, że problem niesłusznych skazań w Polsce wymaga systemowego rozwiązania.

Potrzeba kompleksowego wyjaśniania pomyłek sądowych

W kontekście głośnej sprawy Tomasza Komendy,  który spędził w więzieniu 18 lat za rzekome zgwałcenie i zabójstwo kilkunastoletniej dziewczyny, RPO podkreślał, że potrzebujemy rozwiązań systemowych.

W niektórych państwach funkcjonują instytucje, których zadaniem jest ponowne badanie spraw, w których mogły być skazane osoby niewinne. Badają one sprawy i przedstawiają kompleksowe wnioski sądom. M.in. w Wielkiej Brytanii działa The British Criminal Cases Review Commission, a w kilku stanach USA pracują innocence commissions (w Karolinie Płn., Kalifornii, Wirginii, Connecticut, Wisconsin i Illinois).

Od 1995 do 2010 r. brytyjska komisja rozpoznała 12 376 wniosków i doprowadziła do uchylenia ¾ kwestionowanych wyroków (445 przekazała do sądu apelacyjnego. 290 wyroków zostało uchylonych a 118 utrzymanych).

Postulaty RPO - jak mogłaby działać polska komisja niewinności:

  • nie powinna by podlegać bezpośrednio żadnej z władz publicznych;
  • w jej składzie powinni by znaleźć się m.in. sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i radcowie prawni, policjanci oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą ofiarom przestępstw;
  • jej kompetencje byłyby ograniczone jedynie do zbrodni w myśl kodeksu karnego; powinna skupiać się wyłącznie na kwestii winy i badać wyłącznie sprawy osób żyjących;
  • jej opinia nie powinna być wiążąca dla sądu rozpatrującego wznowienie postępowania;
  • komisja działałaby wyłącznie na wniosek skazanego oraz wąsko zakreślonego katalogu podmiotów;
  • rozstrzygnięcia odmawiające uwzględnienia wniosku byłoby niezaskarżalne.

Skarga na przeludnione cele w zakładach karnych

Data: 2019-09-17
  • Plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego będzie sukcesywnie realizowany - zapewnia Służba Więzienna
  • RPO interweniuje w sprawie więźnia zakwaterowanego w 16-osobowej celi

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się meżczyzna, który w Zakładzie Karnym w B. jest zakwaterowany w 16-osobowej celi mieszkalnej. Na podstawie ustaleń w postępowaniu wyjaśniającym, które potwierdziło ten fakt, skargę osadzonego uznano za zasadną.

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, iż więźniowie nie powinni mieszkać w celach większych niż 10-osobowe. Przebywanie w celach kilkunastoosobowych rodzi szereg zagrożeń dla bezpieczeństwa osobistego, jak i bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej oraz godzi w prawo osadzonych do prywatności i humanitarnego traktowania. Trzeba sobie bowiem uświadomić, że w takiej celi kilkanaście osób może przebywać przez całą dobę, z godzinną przerwą na spacer - o ile nie ma dla nich pracy. Prowadzi to do wzrostu napięcia i stresu, które prowadzą do konfliktów. Każdy zaś konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej mają miejsce właśnie w dużych celach wieloosobowych.

Niejednokrotnie takie cele wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co często uniemożliwia osobie pozbawionej wolności załatwienie potrzeby fizjologicznej w wybranym czasie. Do dużego przeciążenia urządzeń sanitarnych dochodzi szczególnie w godzinach rannych i część osadzonych musi długo czekać na toaletę. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Mając jednak na uwadze kodeksową zasadę wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej, a także zalecenia międzynarodowe, Rzecznik stoi na stanowisku, że warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach mieszkalnych, w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego, nie spełniają tych standardów. Stanowisko to podzielił także Dyrektor Generalny Służby Więziennej, który w odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika powiadomił, iż sukcesywnie będzie realizowany przez Służbę Więzienną plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w O. o powiadomienie, czy i jakie działania zostały podjęte w podległych mu jednostkach, w których jeszcze funkcjonują cele większe niż 10-osobowe, w celu realizacji planu zmiany ich pojemności.

IX.517.2869.2018

Ochrona tajemnicy adwokackiej (radcy prawnego) a działania władzy

Data: 2019-09-02

Publikacja ta jest efektem seminarium eksperckiego, które odbyło się 14 marca 2018 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich (relacja z niego - poniżej).

W ostatnich latach organy ścigania coraz częściej interesują się informacjami objętymi tajemnicą adwokacką i radcowską, i składają wnioski o ich uchylenie.

Tymczasem – o czym należy pamiętać - tajemnica adwokacka chroni nie adwokata czy radcę prawnego, ale ich klienta, który w kontakcie z profesjonalnym pełnomocnikiem oczekuje realizacji swych praw i wolności. Istotą tajemnicy zawodowej adwokata i radcy prawnego jest nić zaufania z klientem.

Utrzymanie tej relacji ma podwójne znaczenie: jest potrzebne klientowi, który powierzając sekrety, może znaleźć oparcie w zaufanej osobie swojego adwokata. Jest także korzystne dla ogółu społeczeństwa, ponieważ dzięki temu, że ułatwia poznanie prawa i realizację prawa do obrony, przyczynia się do rzeczywistego wymierzania sprawiedliwości oraz ujawnienia prawdy.

Relacja łącząca adwokata (radcę prawnego) z klientem jest jednak bardzo wrażliwa, ze względu na naturę powierzanych informacji. Dlatego być objęta szczególną ochroną.

Sposób oceny przeprowadzenia kontroli osobistej więźnia: dodatkowa opinia RPO do nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego

Data: 2019-08-27
  • Proponowane zmiany w Kodeksie karnym wykonawczym nie tylko zmierzają do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności, ale wręcz są krokiem wstecz w stosunku do obowiązujących rozwiązań
  • Źle wdrażają też wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2017 r. w sprawie zażaleń na kontrole osobiste osób pozbawionych wolności
  • RPO przekazał kolejne uwagi do proponowanych zmian Kodeksu karnego wykonawczego

Pierwsze uwagi skierował 12 lipca 2019 r. do Przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która zajmuje się projektem (druk sejmowy 3386-A -patrz załącznik). Kolejne pismo w tej sprawie zostało wysłane 23 sierpnia.

Projekt przewiduje m.in., że w przypadku kontroli osobistej osoby pozbawionej wolności przysługuje jej zażalenie do właściwego sędziego penitencjarnego, w terminie 7 dni (art. 241c § 7 k.k.w.). Ten przepis zdaniem RPO nie odpowiada konstytucyjnemu standardowi prawa do sądu. Przepis byłby konstytucyjny, gdyby wprost wskazywał, że rozstrzygnięcie sędziego penitencjarnego w przedmiocie zasadności, legalności oraz prawidłowości kontroli osobistej kończy się wydaniem przez sędziego decyzji, a ta podlega zaskarżeniu do sądu penitencjarnego. Tymczasem projektowane przepisy wskazują jedynie, jak ma postąpić sędzia penitencjarny w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości: zawiadomić prokuraturę oraz właściwego dyrektora okręgowego SW.

RPO odwołuje się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 14 grudnia 2017 r. (K 17/14), który stwierdza, że przepisy dotyczące kontroli osobistej przeprowadzanej przez Policję, Straż Graniczną, straż gminną, ABW, CBA są niezgodne z Konstytucją w zakresie, w jakim nie określają granic tej kontroli oraz nie przewidują możliwości zaskarżenia jej do sądu. Wyrok TK nie uwzględniał co prawda kontroli przeprowadzanych przez Służbę Więzienną (wniosek do Trybunału nie dotyczył tej formacji), niemniej stanowisko Trybunału należy odnieść także do kontroli osobistych osób pozbawionych wolności przeprowadzanych przez funkcjonariuszy SW. Trybunał podkreślił bowiem, że brak środka zaskarżenia kontroli osobistej stanowi oczywiste naruszenie konstytucyjnego prawa do sądu.

IX.517.1623.2019

Oświadczenie RPO ws. monitoringu dotyczącego śmierci Dawida Kosteckiego

Data: 2019-08-23

W związku z oświadczeniem Służby Więziennej i prokuratury wydanym w reakcji na słowa dr. hab. Adama Bodnara - Rzecznika Praw Obywatelskich - dotyczące informacji o wyłączeniu oświetlenia na korytarzu oddziału mieszkalnego, w którym był osadzony p. Dawid Kostecki, przedstawiamy niniejsze stanowisko.

Dyrektor  Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka przekazał Rzecznikowi Praw Obywatelskich nagranie monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego. Kierując się standardami przejrzystości działań RPO, informujemy o tym, co widać na nagraniu, niczego nie przesądzając. 

Zasadniczym celem przeprowadzenia analizy monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego było:

  • sprawdzenie, czy oddziałowy przeprowadzał kontrolę wszystkich cel mieszkalnych przez wizjer i w jakich odstępach czasu – zgodnie z wymogami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Zgodnie z jego treścią oddziałowy ma obowiązek kontrolowania, w nieregularnych odstępach czasu, nie rzadziej niż co dwie godziny, zachowania osadzonych w celach oraz zwiększenia częstotliwości kontroli, jeżeli taka konieczność wynika z własnych spostrzeżeń lub poleceń przełożonych (§ 49 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia);
  • sprawdzenie, czy dowódca zmiany zrealizował zadania wynikające z § 45 pkt 3 ww. rozporządzenia tj. kontrolowanie sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy. 

Analiza nagrania pozwala, jak wskazuje Służba Więzienna, na określenie czasu kontroli cel mieszkalnych, jednakże nie widzimy czynności kontroli poszczególnych cel ze względu na panującą ciemność.

Nagranie uniemożliwia dostrzeżenie części korytarza, na którym znajdują się cele mieszkalne. Widać moment wejścia oddziałowego w ciemny korytarz i wyjścia z niego. Nie widać żadnych szczegółów, które pozwoliłyby na rzetelną ocenę sposobu dokonywania kontroli cel mieszkalnych ani tego, co się działo na korytarzu mieszkalnym. Nawet upublicznione przez Służbę Więzienną fragmenty nagrań nie pozwalają na pełną ocenę przebiegu pełnienia służby przez oddziałowego.

Należy zauważyć, że korytarz ma kilkadziesiąt metrów i znajduje się na nim kilkanaście pomieszczeń (m.in. cel mieszkalnych, toalety, ambulatorium, świetlica). Na końcu korytarza znajduje się drugie wejście na oddział.

Zgodnie z naszą wiedzą taki sam obraz nagrania był odbierany przez dowódcę zmiany na stanowisku dowodzenia. Kamera obejmuje oświetlony fragment korytarza wokół kraty wejściowej na oddział. Cela p. Dawida Kosteckiego była czwartym pomieszczeniem w kolejności, licząc od kraty wejściowej.

Podkreślić należy, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie podjął się odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy ktokolwiek wchodził, czy wychodził z celi p. Dawida Kosteckiego. Odniósł się jedynie do możliwości wykorzystania monitoringu w sytuacji wyłączenia oświetlenia.

Zamieszczamy fragmenty nagrań z analogicznego czasu, jaki upubliczniła Służba Więzienna. Pozostawiamy opinii publicznej ocenę realnych możliwości sprawdzenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich sposobu pełnienia służby przez oddziałowego w porze nocnej przy wyłączonym oświetleniu. 

Warto również podkreślić, że wyłączanie oświetlenia w celach oszczędnościowych nie może naruszać obowiązujących wymagań dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Stanowi o tym § 4 pkt 2 zarządzenia nr 30/17 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 22 maja 2017 r. w sprawie ustalenia metod gospodarowania paliwami, energią oraz wodą w jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej.

Sprawa śmierci p. Dawida Kosteckiego jest nadal przedmiotem analizy w Biurze RPO. Po jej dokonaniu całościowy raport zostanie przesłany prokuraturze – celem ewentualnego wykorzystania w postępowaniu oraz do Centralnego Zarządu Służby Więziennej – z prośbą o odniesienie się do niego.

Rzecznik nadal oczekuje na:

  • przesłanie z prokuratury wyników sekcji zwłok, jak również protokołu oględzin ciała p. Dawida Kosteckiego dokonanego w celi mieszkalnej;
  • przesłanie sprawozdania z czynności wyjaśniających dokonanych przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, który przejął od Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej badanie zgonu p. Dawida Kosteckiego, na mocy decyzji Dyrektora Generalnego Służby Więziennej;
  • przesłanie z prokuratury odpowiedzi na postawione pytania, m.in. w przedmiocie zleconych badań toksykologicznych i powodów odmowy przeprowadzenia dodatkowej sekcji zwłok, o którą wnioskowali pełnomocnicy rodziny.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma w swoich kompetencjach możliwość podjęcia z urzędu wybranych  zdarzeń nadzwyczajnych w jednostkach penitencjarnych, w tym m.in. zgonów, samobójstw, pobić, przemocy pomiędzy współwięźniami. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że Państwo odpowiada za życie i zdrowie każdej osoby pozbawionej wolności, co wynika z art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, tego typu sprawy jak śmierć p. Dawida Kosteckiego, muszą być dogłębnie zbadane. Ponadto przepis art. 108 Kodeksu karnego wykonawczego nakłada na Służbę Więzienną obowiązek podejmowania odpowiednich działań celem zapewnienia bezpieczeństwa osobistego w czasie odbywania kary. 

*** Zamieszczamy na stronie RPO dokładnie te same fragmenty nagrania z monitoringu, jakie w dniu 22.08.2019 r. zamieściła Służba Więzienna na swojej stronie internetowej : https://www.sw.gov.pl/aktualnosc/centralny-zarzad-sluzby-wieziennej-dsf Jedyna różnica to rozświetlenie filmu. My zamieszczamy te same fragmenty filmu, ale w takiej postaci, jaka została udostępniona RPO przez dyrektora Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka.

(w załączonych filmach widać korytarz więzienny z przechodzącym strażnikiem)

Policja: konwojowanie więźnia do lekarza z kajdankami na rękach i nogach - zasadne

Data: 2019-08-23
  • Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Poskarżył się on RPO na poniżające traktowanie
  • Rzecznik uznał taki sposób konwojowania za nieuzasadniony, zbyt dolegliwy i nieproporcjonalny do ewentualnego zagrożenia
  • Policja podtrzymuje, że decyzja o zastosowaniu tych kajdanek była  usprawiedliwiona i słuszna 
  • Brak zaufania policji do konwojowanego wynikał m.in. z jego wcześniejszych skazań i z tego, że był doprowadzany do publicznej poradni zdrowia psychicznego, gdzie nie ma oddzielnych pomieszczeń do badań skazanych  

Mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności musiał zostać doprowadzony z aresztu sądu w dużym mieście do poradni zdrowia psychicznego. Drogę tę przebył pieszo, konwojowany przez dwóch policjantów. Użyli oni kajdanek zakładanych na nogi i na ręce (trzymane z przodu).

Na taki sposób konwoju skazany poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Za poniżający uznał fakt, że przechodnie mogli go widzieć z kajdankami na nogach. 

Zastosowanie tych środków policja uzasadniła faktem, że osadzony był recydywistą. Podczas wcześniejszego pobytu w więzieniu był zaś karany dyscyplinarnie za niewłaściwe odnoszenie się do Służby Więziennej.  Powołano się także na to, że był on doprowadzany do poradni zdrowia psychicznego.

Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej stanowi, że kajdanek zakładanych na nogi, używanych równocześnie z kajdankami na ręce, można użyć m. in. wobec osób pozbawionych wolności. Rzecznik przypomniał, że ustawa nie zobowiązuje do tego w przypadku każdego konwojowania. Zawsze powinna to poprzedzić ocena, czy użycie danego środka jest niezbędne, proporcjonalne do stopnia zagrożenia oraz czy możliwe jest użycie środka mniej dolegliwego.  

Rzecznik uznał skargę za zasadną. Stosowanie podczas konwojowania pieszego kajdanek założonych na nogi jest bardzo dolegliwe, ponieważ wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny, gdy znajduje się w poniżającym położeniu. Dlatego ocena, jakich środków użyć, powinna uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego.

RPO wskazał, że policja pominęła, że mężczyzna odbywał krótkoterminową karę pozbawienia wolności 4 miesięcy, do której odbycia sam się zgłosił. Świadczy to o tym, że nie zamierzał uniknąć odbywania kary. Prawdopodobieństwo, że podejmie próby ucieczki, należało zatem ocenić jako nikłe. Dlatego zastosowanie, oprócz kajdanek na ręce, także kajdanek na nogi było nieuzasadnione i nadmiernie dolegliwe, nieproporcjonalne do zagrożenia stwarzanego przez konwojowanego.

Rzecznik wystąpił do komendanta wojewódzkiego policji o ponowne rozważenie sprawy i o skuteczniejsze zapewnienie praw osób pozbawionych wolności, które są konwojowane przez funkcjonariuszy.

Odpowiedź policji

- Zastosowanie wobec konwojowanego tego  środka przymusu podyktowane było przede wszystkim względami bezpieczeństwa konwoju - odpowiedział RPO zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Gorzowie Wlkp. mł. insp. Bogdan Piotrowski. Dodał, że było to zgodne z art. 11 pkt 9 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Podkreślił, że tylko ostatnia część konwoju prowadzona była pieszo - z uwagi na brak miejsc parkingowych pod Poradnią Zdrowia Psychicznego. Stwarzało to dodatkowe zagrożenia dla bezpieczeństwa konwoju i dawało podstawy do utrzymania zastosowanego środka przymusu. Konwój organizowano do publicznej placówki zdrowia, nie dysponującej  pomieszczeniami do badań osób skazanych. Konwojowani poruszali się ciągami ogólnie dostępnymi, w których zwiększało się prawdopodobieństwo próby odbicia konwojowanego, jego ucieczki lub innego wypadku.

- To dowódca konwoju, który odpowiada za sposób jego wykonania, podejmuje decyzję o rodzaju zastosowanego środka przymusu bezpośredniego. - W przypadku jakiegokolwiek zdarzenia podczas konwoju, skutkującego obrażeniami ciała u konwojowanego, jego ucieczką, bądź napaścią na osobę postronną konsekwencje swoich decyzji ponoszą konwojenci, a zwłaszcza dowódca konwoju – podał zastępca komendanta.

Policjanci kierowali się obiektywną oceną sytuacji, na podstawie informacji od Służby Więziennej, według których konwojowany był już karany za kradzieże, wymuszenia, oszustwo. Był też dwa razy karany dyscyplinarnie w zakładzie karnym za znieważenie funkcjonariusza SW i groźby wobec niego. Funkcjonariusze nie mogli zbagatelizować tych wiadomości. Skarżący miał być przewieziony na badania do Poradni Zdrowia Psychicznego, co mogło powodować dodatkowe wątpliwości w zakresie jego stabilności emocjonalnej. 

Dlatego brak zaufania do konwojowanego był uzasadniony, a decyzja o zastosowaniu, zgodnie z przepisami, kajdanek zakładanych na ręce i na nogi była w pełni usprawiedliwiona i słuszna. 

Według komendanta także w tym przypadku policjanci kierowali się zasadą, że środków przymusu należy używać proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę, a od użycia środków należy odstąpić, gdy cel ich użycia został osiągnięty. Konwojowany nie miał problemów z wysiadaniem z pojazdu, wsiadaniem do niego i poruszaniem się. Konstrukcja kajdanek pozwala bowiem na stawianie swobodnych, naturalnych kroków. Zatem funkcjonariusze zastosowali środki adekwatne do sytuacji. - Zastosowali kajdanki na ręce trzymane z przodu, nie z tyłu, co byłoby znacznie bardziej uciążliwe. Kajdanki zdjęto konwojowanemu jak tylko został zrealizowany cel konwoju - podkreślił mł. insp. Bogdan Piotrowski.

Odnosząc się do wniosku RPO o ponowne rozpatrzenie skargi konwojowanego, zastępca komendanta wskazał, że Kodeks postępowania administracyjnego nie przewiduje takiej procedury w postępowaniu skargowym. Jedyną formą odwołania się od rozstrzygnięcia skargi przez organ niższego rzędu jest złożenie przez zainteresowanego kolejnej skargi do organu nadrzędnego. Skarżący nie odebrał zaś odpowiedzi policji, nie mógł zatem odnieść się do rozstrzygnięcia Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp.

Uwagi ze stanowiska RPO zostaną uwzględnione podczas szkoleń oraz odpraw służb konwojowych – poinformował ponadto mł. insp. Bogdan Piotrowski.

IX.517.3112.2017

Ile dotychczas kosztowało leczenie pacjentów ośrodka w Gostyninie - ujawnia jego dyrektor

Data: 2019-08-21
  • Niemal 17 tys. zł kosztowało leczenie pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez pięć lat jego funkcjonowania 
  • Jego budżet pozwalał na zaspokajanie wszelkich medycznych potrzeb pacjentów - poinformował RPO dyrektor KOZZD 
  • Zapewnił, że publiczna służba zdrowia nigdy nie odmówiła realizacji jakiegokolwiek świadczenia  medycznego wobec pacjentów Ośrodka
  • Dyrektor skarży się zaś na brak możliwości przeprowadzania konsultacji medycznych wobec nich w szpitalach więziennych

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych, dana osoba (która odbyła karę więzienia), może zostać bezterminowo pozbawiona wolności - już jako pacjent - w  Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Nie jest to jedyny środek przewidziany w prawie - ustawa pozwala także na orzeczenie nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w Ośrodku). Jeśli zatem sąd cywilny uznaje kogoś za stwarzającego zagrożenie, decyduje, co wybrać.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym  dla osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (69 osób na 60 miejsc). 

Rzecznik upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Pytania RPO zadane Dyrektorowi KOZZD

Do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądu w Płocku, przeprowadzonej w czerwcu 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

RPO spytał dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego: 
1.    Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
2.    Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
3.    Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
4.    Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
5.    Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ?

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów prawomocnie umieszczono w KOZZD, a ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej lub na podstawie zabezpieczenia cywilnego (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). Spytał też, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r. (kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD).  

Rzecznik chce też wiedzieć, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 
Pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszyscy umieszczeni prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego oraz skierowani na obserwację, przebywali we wspólnych pokojach. 

Odpowiedź Dyrektora KOZZD

- Środki finansowe KOZZD przeznaczone na świadczenia zdrowotne pacjentów są corocznie planowane przez dyrektora - odpowiedział dr Ryszard Wardeński. Poinformował, że od początku funkcjonowania Ośrodka jego budżet pozwalał na bezproblemowe zaspokajanie wszelkich medycznych potrzeb pacjentów. Od utworzenia Ośrodka do dziś wydatki na leczenie pacjentów wyniosły łącznie 16 959,80 zł.

W poszczególnych latach kształtowały się one następująco: 

  • 2014  - brak wydatków, 
  • 2015 - 1 440,50 zł, 
  • 2016 - 1 790,00 zł, 
  • 2017 - 4 505,00 zł, 
  • 2018 - 6 327,30 zł, 
  • 2019 - 2 897,00 zł. 

Właściwym podmiotem więziennej służby zdrowia dla KOZZD jest Zakład Opieki Zdrowotnej Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi. W placówce tej realizowane są jedynie konsultacje stomatologiczne. Wszelkie koszty udzielania pacjentom KOZZD świadczeń stomatologicznych ponoszone są przez Służbę Więzienną.

Każdy pacjent Ośrodka wymagający zewnętrznej pomocy medycznej jest w miarę możliwości konsultowany w najbliżej położonej niepublicznej placówce zdrowia, która posiada kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Koszty konsultacji pacjentów ubezpieczonych, a także tych, którym ośrodki pomocy społecznej odmówiły ubezpieczenia zdrowotnego, ponoszone są wówczas przez Ośrodek. 

Dotychczasowe hospitalizacje pacjentów w oddziałach szpitalnych nie wiązały się z ponoszeniem przez Ośrodek kosztów leczenia. Nie miała miejsca sytuacja odmowy realizacji jakiegokolwiek świadczenia medycznego w publicznej służbie zdrowia. 

W przypadku braku specjalisty w położonej najbliżej placówce medycznej Ośrodek dokłada wszelkich starań w celu zapewnienia pacjentowi pomocy medycznej, m.in. w placówkach w Płocku, Gostyninie, Warszawie i Kutnie. 

Najistotniejszą kwestią w udzielaniu świadczeń medycznych pacjentom Ośrodka jest brak możliwości przeprowadzania konsultacji medycznych w szpitalach więziennych. 

Na 8 sierpnia 2019 r. w Ośrodku przebywało 69 osób. 62 zostały w nim umieszczone na podstawie ustawy z 2013 r., a 7 - na podstawie zabezpieczenia cywilnego. 

Spośród pacjentów KOZZD świadczenia rentowe otrzymuje 16 osób, świadczenia emerytalne - 7, zasiłki z ośrodka pomocy społecznej - 41. Żadnego instytucjonalnego wsparcia finansowego nie posiada 5 osób

Do chwili obecnej miały miejsce dwie obserwacje sądowo-psychiatryczne o uznanie osoby za stwarzającą zagrożenie w rozumieniu ustawy z 2013 r.  

Po 30 stycznia 2019 r. dwie osoby umieszczono w Ośrodku w ramach zabezpieczenia cywilnego. Ponadto wobec dwóch osób, umieszczonych tam wcześniej na podstawie ustawy, sądy zmieniły podstawę prawną pobytu na zabezpieczenie cywilne. 

- Od wielu miesięcy Ośrodek jest przeludniony, w związku z tym nie ma fizycznej możliwości umieszczenia osoby przebywającej na obserwacji lub zabezpieczeniu cywilnym w osobnej sali i pozostawania jej bez kontaktu z innymi pacjentami Ośrodka - wskazał dr Ryszard Wardeński.

IX.517.1702.2017
 

Kiedy wnieść do sądu, że więzień stwarza zagrożenie? Zdaniem SW 8 miesięcy wystarczy

Data: 2019-08-14
  • Służba Więzienna jest przeciwna wydłużeniu do półtora roku terminu na złożenie wniosku o uznanie więźnia kończącego karę za stwarzającego zagrożenie dla innych osób
  • Dziś daje się na to osiem miesięcy. Według sędziów i RPO to nie wystarczy, aby biegli uzgodnili opinię w tak trudnej kwestii 
  • Zdaniem SW na 8 miesięcy przed końcem kary dalsze oddziaływania terapeutyczne nie przyniosą już efektów
  • Osadzony traci zaś motywację do dalszej pracy nad sobą, gdy dowiaduje się o złożeniu wniosku o uznanie go za mogącego stwarzać zagrożenie

- Służba Więzienna stoi na stanowisku, że niehumanitarnym byłoby pozbawiać skazanych motywacji do pracy nad sobą już na 1,5 roku przed zakończeniem odbywania kary – napisał do Rzecznika Praw Obywatelskich zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. 

Procedury uznawania za osobę stwarzającą zagrożenie 

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych, dana osoba (która odbyła karę więzienia), może zostać bezterminowo umieszczona w  Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Nie jest to jednak jedyny środek przewidziany w prawie, bowiem ustawa pozwala także na orzeczenie nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w Ośrodku).  Jeśli zatem sąd cywilny uznaje więźnia za stwarzającego zagrożenie, decyduje, co wybrać.

A do takiego uznania wystarczy, że przez jakiś czas odbywało się karę w systemie terapeutycznym dla osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Wcześniej konieczny jest zaś wniosek do sądu dyrektora właściwego więzienia czy aresztu. Najwięcej wniosków w takich sprawach wpływa do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Na jego obszarze są dwie jednostki penitencjarne, gdzie funkcjonują oddziały terapeutyczne dla sprawców przestępstw popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych (Zakład Karny w Sztumie i Areszt Śledczy w Starogardzie Gdańskim).

Jak zwrócili Rzecznikowi uwagę sędziowie z Gdańska, decyzja sądu zapada na podstawie opinii biegłych. Jej przygotowanie jest czasochłonne. Niekiedy wśród opiniujących nie ma jednomyślności - co wydłuża wydanie postanowienia. Sędziowie zgłosili więc postulat, aby dyrektorzy zakładów karnych/aresztów śledczych występowali z wnioskiem do sądu rok albo nawet półtora roku przed końcem kary.

W ocenie sędziów zalecony przez Dyrektora Generalnego SW okres 8 miesięcy jest niewystarczający. Wydłużenie go pozwoliłoby na sprawne przeprowadzenie postępowania sądowego oraz dogłębne zweryfikowanie przesłanek uznania skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie. Nie byłoby też wtedy konieczności sięgania po zakwestionowane przez Sąd Najwyższy zabezpieczenie cywilne (polegające na umieszczeniu osoby, po zakończeniu kary, w KOZZD - do czasu prawomocnego zakończenia postępowania o uznanie jej za stwarzającego zagrożenie).

Dlatego Rzecznik poprosił w lipcu 2019 r. Dyrektora Generalnego SW o poinstruowanie dyrektorów jednostek penitencjarnych, aby z wnioskami do sądów występowali znacznie wcześniej niż w terminie 8 miesięcy przed końcem kary. Wystąpił też o podanie, ilu skazanych odbywa karę pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym oraz wobec ilu z nich przygotowywane są wnioski o uznanie za osoby stwarzające zagrożenie.

Odpowiedź Służby Więziennej

Ustawa nie nakłada na dyrektorów jednostek żadnego terminu składania wniosków, co oznacza, że dyrektorzy mogą go złożyć w dowolnym momencie, uwzględniając oczywiście czas niezbędny do jego rozpatrzenia – odpowiedział Rzecznikowi zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. 

Zaznaczył, że argumenty za wydłużeniem terminu składania wniosków (jak czasochłonność opinii, brak jednomyślności biegłych, potrzeba dogłębnego zweryfikowania przesłanek zagrożenia) dotyczą również dyrektorów jednostek penitencjarnych i specjalistów prowadzących oddziaływania terapeutyczne. 

Oddziaływania te stanowią proces i w każdym jego momencie pacjent ma prawo do zmiany. - Uwzględniając tę dynamikę w pracy terapeutycznej, zawsze mogą się pojawić nowe okoliczności, przesłanki przemawiające za występowaniem, bądź nie, z wnioskiem o uznanie osoby za stwarzającą zagrożenie – dodał płk Fedorowicz. 

Służba Więzienna nie może pozostawać bierna wobec zdarzeń, zachowań osadzonych oraz informacji, które wpływają na ich temat w okresie późniejszym niż 8 miesięcy przed końcem kary. Ponadto skazany powinien być poddawany procesowi resocjalizacji, oddziaływaniom edukacyjnym i terapeutycznym do ostatniego dnia pobytu w jednostce penitencjarnej. 

Aktualna sytuacja powoduje, że 8 miesięcy przed zakończeniem kary personel więzienny musi założyć, iż dalsze oddziaływania prawdopodobnie nie przyniosą już pozytywnych efektów. U osadzonego będącego podmiotem postępowania wynikającego z ustawy z 22 listopada 2013 r. - po uzyskaniu informacji o złożonym wniosku - dochodzi do zachwiania poczucia bezpieczeństwa i pewności, co do swojej przyszłości. Najczęściej wiąże się to z utratą motywacji do dalszej pracy nad sobą  - mimo, że decyzja sądu nie musi skończyć się orzeczeniem o umieszczeniu w KOZZD. 

Dalsze wydłużanie tego okresu budzi kolejne dylematy etyczne i jest szkodliwe z punktu widzenia możliwości realizowania wobec skazanego Indywidualnego Programu Terapeutycznego. Służba Więzienna stoi na stanowisku, że niehumanitarnym byłoby, uwzględniając okresowe i lokalnie pojawiające się trudności instytucji, pozbawiać skazanych szansy i motywacji do pracy nad sobą już 1,5 roku przed zakończeniem odbywania kary. 

Po wejściu w życie ustawy z 22 listopada 2013 r. uwzględniając interesy sądów, policji, biegłych, za rozsądny termin na rozpatrzenie wniosku uznano okres 6 miesięcy. Po informacji z Sądu Okręgowego w Gdańsku, w lutym 2015 r. termin ten wydłużono poleceniem Dyrektora Generalnego SW do 8 miesięcy. Było to podyktowane była chęcią umożliwienia sądom procedowania bez presji czasu. Jest to kompromis wypracowany przez osoby i instytucje biorące udział w procedurze opracowania wniosków o uznanie za stwarzającego zagrożenie – podkreślił płk Grzegorz Fedorowicz. 

W niektórych przypadkach nie będzie możliwe (z uwagi np. na informacje wpływające do jednostki o skazanym czy niski wyrok orzeczony przez sąd), aby zachować termin 8 miesięcy. Jednocześnie pracownicy oddziałów terapeutycznych i dyrektorzy jednostek dokładają wszelkich starań, by ten termin zachować. Centralny Zarząd SW stale to monitoruje.

SW poinformowała RPO, że na koniec II kwartału 2019 r. było 380 skazanych z zaburzeniami preferencji seksualnych przebywających w oddziałach terapeutycznych. Na koniec lipca dyrektorzy jednostek ogłosili, że z wnioskami o uznanie za stwarzających zagrożenie planują wystąpić wobec 8 z nich.

IX.517.1702.2017

Regulaminy poszczególnych więzień nie gwarantują osadzonym pełni praw

Data: 2019-08-09
  • Więźniowie z niektórych aresztów czy zakładów karnych nie mają możliwości noszenia latem lżejszych ubrań czy zabierania napojów na spacery  
  • Część osadzonych podczas wizyt swych małych dzieci nie może im towarzyszyć w zabawie na sali widzeń - zabrania się im bowiem wstawać od stolika
  • Powodem zróżnicowania jest to, że nie wszystkie regulaminy jednostek penitencjarnych gwarantują pełnię praw osobom pozbawionym wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił  w tej sprawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. Polecił on wcześniej dyrektorom okręgowym SW przegląd zarządzeń regulujących porządek wewnętrzny jednostek penitencjarnych. Chodziło o wyeliminowanie zapisów, które nie gwarantują pełni praw osobom pozbawionym wolności.

Niektóre porządki wewnętrzne wciąż jednak zawierają zapisy sprzeczne z regulacjami aktów wyższego rzędu.

Wiele zarządzeń dyrektorów aresztów i więzień zobowiązuje osadzonych do korzystania z odzieży nieodpowiedniej do pory roku i panujących warunków atmosferycznych. RPO wielokrotnie wskazywał Służbie Więziennej, że jest to  sprzeczne z Kodeksem karnym wykonawczym oraz rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości ws. warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych.

W Oddziale Zewnętrznym Zakładu Karnego w C. osadzeni są zobowiązani  do poruszania się po terenie oraz wewnątrz budynków w kompletnej odzieży skarbowej zapiętej na guziki, zamki błyskawiczne, itp. Oznacza to, że nawet w upalne dni skazani muszą być ubrani w długie spodnie, koszulę z długim rękawem lub bluzę i zabrania się im poruszania w rozpiętym ubraniu. Jedyne odstępstwo od tej zasady to możliwość korzystania w okresie letnim z krótkich spodenek i koszulki z krótkim rękawem oraz sandałów w trakcie przemarszu na plac spacerowy. Ale skorzystanie z tego wymaga zgody SW.

- Zobowiązywanie skazanych odbywających karę w zakładzie karnym typu półotwartego do korzystania z odzieży skarbowej (wydawanej przez więzienie), mimo że przepisy Kkw zezwalają im na korzystanie z własnej odzieży, jest bardzo niepokojące również dlatego, że ma miejsce także w innych jednostkach penitencjarnych – podkreśla Adam Bodnar.

Jest już regułą, że latem do Biura RPO wpływa wiele pism od  osób pozbawionych wolności w sprawie braku możliwości zaspokojenia pragnienia w trakcie spaceru. Analiza porządków wewnętrznych potwierdziła, że w niektórych jednostkach penitencjarnych zasadą jest zakaz wynoszenia napojów przez osadzonych na place spacerowe.

Ponadto zapisy niektórych porządków wewnętrznych nie pozostają też w związku z działaniami na rzecz skutecznej resocjalizacji. SW deklarowała, że szczególną wagę przywiązuje do podtrzymywania i umacniania więzi pomiędzy rodzicem odbywającym karę a dzieckiem. W efekcie wszystkie sale widzeń, w których dzieci mogą spotkać się ze swoimi rodzicami, zostały wyposażone w kąciki z grami i zabawkami. 

Wydawałoby się, że są to miejsca wspólnej zabawy skazanego rodzica z dzieckiem. Możliwości tej pozbawiono jednak osadzonych w Areszcie Śledczym w W. Podczas  widzenia zabrania się im bowiem wstawania od stolika, przy którym się ono odbywa. Zatem dziecko, które przybyło na spotkanie z rodzicem, tylko samo może korzystać z kącika zabaw. Tymczasem dobrą praktyką w każdym więzieniu powinno być zapewnienie skazanemu możliwości spędzenia czasu z dzieckiem również na wspólnej zabawie.

Innym przykładem jest możliwość używania komputera w Areszcie Śledczym w W. - z dostępem do wybranych serwisów, w tym BIP Służby Więziennej – jedynie przez prawomocnie skazanych. Prawa tego nie mają tymczasowo aresztowani. Wcześniej zaś zastępca Dyrektora Generalnego SW zapewniał RPO, że ze stanowisk komputerowych mogą korzystać wszystkie osoby pozbawione wolności, w tym tymczasowo aresztowani.

Adam Bodnar zwrócił się dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego  o stanowisko w przedstawionych sprawach.

IX.517.1709.2016

NFZ nie płaci za świadczenia pacjentów Ośrodka w Gostyninie udzielane poza nim 

Data: 2019-08-07
  • NFZ nie refunduje świadczeń medycznych udzielanym pacjentom Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez zewnętrzne podmioty lecznicze 
  • To jedno z ustaleń z kontroli KOZZD, przeprowadzonej w 2019 r. przez sędziego Sądu Okręgowego w Płocku
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o tę sprawę dyrektora Ośrodka w kontekście zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej jego pacjentom

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Ostatnio do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądowej przeprowadzonej 6-7 czerwca 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

W związku z tym Rzecznik poprosił dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego o odpowiedź na następujące pytania: 

  1. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
  2. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
  3. Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
  4. Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
  5. Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ? 

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów zostało prawomocnie umieszczonych w KOZZD, ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej bądź zabezpieczeniu cywilnym (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). 

Spytał też, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 

Rzecznik chce też wiedzieć, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r., kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD.  

RPO zna warunki lokalowe Ośrodka, niemniej jednak pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszystkie osoby - umieszczone prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego, jak również skierowane na obserwację, miały ze sobą kontakt i przebywały we wspólnych pokojach. 

Ustalenia kontroli sądu w KOZZD

Po kontroli w KOZZD sędzia we wnioskach końcowych i wskazaniach pokontrolnych podkreślił, że: 

  • nadal brak rozwiązań systemowych i ustawowych dotyczących funkcjonowania KOZZD Gostyninie. W tym zakresie od poprzedniej kontroli w 2018 r. nic się nie zmieniło;
  • osoby, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną i upośledzenie umysłowe, powinny być leczone w zamkniętych zakładach psychiatrycznych, a nie umieszczane w KOZZD;.
  • niepokojącym zjawiskiem jest przeludnienie Ośrodka (69 osób przy planowej pojemności 60) i brak reakcji Ministra Zdrowia na monity Dyrektora KOZZD w tym przedmiocie; 
  • przeludnienie sprzyja aktom agresji i niekontrolowanym protestom pacjentów;
  • jeśli ustawodawca zdecydował, że Ośrodek jest podmiotem leczniczym, to przy takim przeludnieniu nie sposób ani realizować ustawowe cele ani też postępowanie terapeutyczne wobec pacjentów;
  • dostawianie piętrowych łóżek w salach wywołuje u pacjentów akty agresji, poczucie nieszanowania ich prawa do godnego funkcjonowania w małej  zbiorowości ludzi z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnych innych osób; 
  • pacjenci mają mało przestrzeni do swobodnego poruszania się w sali. Z tego powodu dochodzi pomiędzy nimi do konfliktów; 
  • Dyrektor Ośrodka bez wsparcia Ministrów Zdrowia i Sprawiedliwości nie jest w stanie rozwiązać problemu przeludnienia. Obniża to komfort pracy lekarzy, pielęgniarek, terapeutów, sanitariuszy i innych pracowników;
  • w grudniu 2108 r. jeden z pacjentów w ramach protestu z powodu m.in. przeludnienia podjął głodówkę na 6 tygodni. Dyrektor, aby utrzymać porządek i bezpieczeństwo, zwiększył liczbę pracowników ochrony
  • niepokój budzi legalność pobytu pacjentów w KOZZD. Sądy prowadzące postępowanie ws. umieszczenia podsądnego w KOZZD lub co jego wypisania z KOZZD, nie prowadzą bieżącej kontroli legalności pobytu takiej osoby w Ośrodku, a pobyt w nim to wsazk forma pozbawienia wolności. 

Zalecenia sędziego dla Dyrektora KOZZD  

1. podejmowanie działań w celu poprawy warunków bytowych pacjentów;
2. niezwłoczne zawiadamianie Sądu Okręgowego w Płocku o przypadku braku podstawy prawnej pobytu pacjenta w KOZZD w celu rozważenia zwolnienia pacjenta z Ośrodka, jako przebywającego bez prawomocnego orzeczenia sądu;
3. szersze, nie jednozdaniowe uzasadnianie zarządzeń Kierownika Ośrodka (chodzi o odbieranie rzeczy pacjenta uznanych za niebezpieczne i oddawanie ich w depozyt lub też pozbawienie prawa do określonego kontaktu z innymi osobami). 

Postulaty RPO ws. Gostynina do premiera

27 lutego 2019 r. Rzecznik wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie Ośrodka. Wskazał, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione. 

Najważniejsze problemy przedstawione premierowi:  

  • prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego;
  • podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt;
  • niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. W styczniu 2019 r. Sąd Najwyższy orzekł, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD;  
  • obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD;
  • powinno się zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw, by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD;
  • ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD).

IX.517.1702.2017

Więzień szedł przez miasto z kajdankami na rękach i nogach. Rzecznik uznał jego skargę

Data: 2019-07-29
  • Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Poskarżył się on RPO na poniżające traktowanie
  • Rzecznik uznał taki sposób konwojowania za nieuzasadniony, zbyt dolegliwy i nieproporcjonalny do ewentualnego zagrożenia
  • Skoro bowiem skazany sam zgłosił się do odbycia kary pozbawienia wolności - a były to niecałe 4 miesiące - to trudno uznać, by mógł podjąć próbę ucieczki
  • Decyzja, jakich środków przymusu użyć podczas konwoju, musi uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności - w sposób humanitarny i z poszanowaniem ich godności

Mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności musiał zostać doprowadzony z aresztu sądu w dużym mieście do poradni zdrowia psychicznego. Drogę tę przebył pieszo, konwojowany przez dwóch policjantów. Na ten czas użyli wobec niego środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek zakładanych na nogi i na ręce (trzymane z przodu).

Na taki sposób konwoju skazany poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Za poniżający uznał fakt, że przechodnie mogli go widzieć z kajdankami na nogach. 

Zastosowanie tych środków policja uzasadniła faktem, że osadzony był recydywistą. Podczas wcześniejszego pobytu w więzieniu był zaś karany dyscyplinarnie za niewłaściwe odnoszenie się do Służby Więziennej.  Powołano się także na to, że był on doprowadzany do poradni zdrowia psychicznego.

Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej stanowi, że kajdanek zakładanych na nogi, używanych równocześnie z kajdankami na ręce, można użyć m. in. wobec osób pozbawionych wolności. Rzecznik przypomniał, że ustawa nie zobowiązuje do tego w przypadku każdego konwojowania. Zawsze powinna to poprzedzić ocena, czy użycie danego środka jest niezbędne, proporcjonalne do stopnia zagrożenia oraz czy możliwe jest użycie środka mniej dolegliwego.  

Rzecznik uznał skargę za zasadną. Stosowanie podczas konwojowania pieszego kajdanek założonych na nogi jest bardzo dolegliwe, ponieważ wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny, gdy znajduje się w poniżającym położeniu. Dlatego ocena, jakich środków użyć w takim przypadku, powinna być przeprowadzona wnikliwie i uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego.

Podejmując decyzję w tej sprawie, funkcjonariusze nie dysponowali wiedzą o postawie i zachowaniu osadzonego podczas aktualnego pobytu w zakładzie karnym. Pominęli zatem istotne okoliczności - które bez trudu mogli uzyskać od Służby Więziennej - że odbywał on krótkoterminową karę pozbawienia wolności w wymiarze niepełnych 4 miesięcy, do której odbycia sam się zgłosił.

- Świadczy to o tym, że nie zamierzał uniknąć odbywania kary - podkreślił Rzecznik. Prawdopodobieństwo, że podczas konwoju podejmie próby ucieczki, należało zatem ocenić jako nikłe. Dlatego zastosowanie, oprócz kajdanek na ręce, także kajdanek na nogi było nieuzasadnione i nadmiernie dolegliwe, nieproporcjonalne do zagrożenia stwarzanego przez konwojowanego.

Uznając, że taki sposób konwoju nie realizował ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, Rzecznik wystąpił do odpowiedniego komendanta policji o ponowne rozważenie sprawy. Zwrócił się też o podjęcie działań w celu skuteczniejszego zapewnienia praw osób pozbawionych wolności, które są konwojowane przez funkcjonariuszy.

IX.517.3112.2017

Dlaczego żona nie może zaskarżyć braku zgody na rozmowę telefoniczną z aresztowanym mężem?

Data: 2019-07-25
  • Tylko osoba aresztowana może zaskarżyć odmowę prokuratury na telefoniczny kontakt z rodziną; prawa takiego nie ma inny członek jej rodziny
  • Dlatego prokuratura odrzuciła zażalenie pani Agnieszki na odmowę kontaktu z mężem, który był w areszcie 360 km od domu
  • Do jej skargi konstytucyjnej przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Ocenił, że kwestionowany przepis narusza konstytucyjną zasadę praworządności, prawo do zaskarżania orzeczeń oraz nieproporcjonalnie ogranicza prawa i wolności obywatelskie

Rzecznik zgłosił udział w postępowaniu Trybunału Konstytucyjnego ze skargi konstytucyjnej pani Agnieszki (sygn. akt SK 32/19).

Stan prawny

Kodeks karny wykonawczy pozwala osobie tymczasowo aresztowanej na korzystanie z telefonu, zgodnie z regulaminem i za zgodą organu, do którego dyspozycji pozostaje (w tym przypadku - prokuratury). Zgoda nie jest wydawana, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że zostanie wykorzystana w celu:

  • bezprawnego utrudniania postępowania karnego;
  • do popełnienia przestępstwa, w szczególności podżegania do przestępstwa.

Na zarządzenie o odmowie zgody na korzystanie z telefonu tymczasowo aresztowanemu przysługuje zażalenie do sądu,. Zażalenie na zarządzenie prokuratora rozpoznaje prokurator nadrzędny (art. 217c § 4 Kkw).

Pani Agnieszka nie porozmawia z mężem przez telefon  

Mąż pani Agnieszki został aresztowany  we wrześniu 2017 r. Trafił do aresztu śledczego w mieście oddalonym o 360 km od domu. Żona wraz z dziećmi nie mogła często go odwiedzać.

Wystąpiła zatem do prokuratury o zgodę na kontakt telefoniczny. Prokurator odmówił, powołując się na dobro śledztwa. Uznał, że mogłoby to być wykorzystane do próby skomunikowania się z innymi podejrzanymi w sprawie członkami jego rodziny - a to utrudniałoby śledztwo.

Pani Agnieszka zażaliła się na tę decyzję, wskazując, że odmowa umożliwienia kontaktu ojca z córkami jest niczym innym niż złą wolą. Podkreślała, że nie ma też podstaw, aby zakładać, że taki kontakt mógłby utrudnić śledztwo.

Prokuratura regionalna odmówiła przyjęcia zażalenia. Powołano się na art. 217c § 4 Kkw, według którego żona podejrzanego nie należy do kręgu osób mogących wnieść takie zażalenie. Skarżąca odwołała się jeszcze do Prokuratury Krajowej, ale z tym samym skutkiem.

Skarga konstytucyjna

Po wyczerpaniu drogi prawnej pani Agnieszka złożyła w 2018 r. skargę konstytucyjną do TK (sygn. akt SK 32/19). Wniosła o uznanie zaskarżonego przepisu Kkw za sprzeczny z:

  • art 2 Konstytucji (zasada demokratycznego państwa prawa);  
  • art. 78 Konstytucji RP (prawo do zaskarżenia decyzji I instancji);
  • w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji (wolność i jej dopuszczalne ograniczenia);

W skardze podkreślono, że wniosek o kontakt telefoniczny może złożyć nie tylko aresztowany, ale także osoba, z którą ten kontakt miałby się odbywać. Odmowa wpływa na prawa i wolności obu tych osób. Kkw daje zaś  organowi możliwość arbitralnej odmowy, bo przesłanki utrudniania śledztwa lub popełnienia przestępstwa jedynie on uprawdopodabnia - nie musi ich  udowadniać. W efekcie nie liczą się takie okoliczności, jak w tej sprawie, czyli podtrzymywanie więzów rodzinnych.

Ponadto skarga pani Agnieszki wskazuje na brak konsekwencji ustawodawcy w ustalaniu praw tymczasowo aresztowanych i ich najbliższych. Bo w przypadku odmowy zgody na widzenie bezpośrednie osoba,  która się o to ubiegała, ma prawo do zażalenia (art. 217 § 1c Kkw). A widzenie pozwala przecież na znacznie bliższy kontakt osadzonego z osobą z zewnątrz. Ponadto i widzenia bezpośrednie, i rozmowy telefoniczne przebiegają od nadzorem Służby Więziennej.

RPO przyłączył się do sprawy

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w tym postępowaniu. Przedstawił stanowisko,  że art. 217c § 4 Kkw - w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości złożenia przez osobę, z którą osoba tymczasowo aresztowana chce utrzymywać kontakt telefoniczny, będącą osobą najbliższą dla podejrzanego -  zażalenia na zarządzenie o odmowie korzystania z aparatu telefonicznego i takie uprawnienie przyznaje jedynie osobie  tymczasowo aresztowanej, jest niezgodny z art. 2 i art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Pisemne uzasadnienie swego stanowiska Rzecznik przedstawi TK do 30 września 2019 r.

IX.517.1357.2019

Zatrzymany, którego zwolniono bez zarzutu, musi mieć dostęp do akt sprawy

Data: 2019-07-23
  • Osoba, którą zatrzymano, a potem zwolniono bez zarzutów, nie ma prawa dostępu do akt sprawy, co uniemożliwia jej zażalenie na takie zatrzymanie
  • Nie jest bowiem stroną postępowania przygotowawczego, wobec czego nie przysługuje jej prawo dostępu do akt 
  • Zdaniem RPO narusza to konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego, prawo dostępu obywatela do dotyczących go urzędowych dokumentów oraz prawo do sądu i obrony
  • Jawne muszą być bowiem wszystkie materiały, które uzasadniały zatrzymanie

- Żaden przepis expressis verbis nie zabrania zatrzymanemu, któremu następnie nie postawiono zarzutów, dostępu do akt sprawy. Jednocześnie brak jest przepisu, który by na to zezwalał – wskazuje Adam Bodnar. To luka w polskim prawie, która nie ma żadnego uzasadnienia w świetle standardów konstytucyjnych. Należałoby zatem wprowadzić przepis umożliwiający zatrzymanemu dostęp do akt sprawy w celu uruchomienia mechanizmu sądowej weryfikacji zasadności i legalności jego zatrzymania.

Skarga obywatela

Obywatel poskarżył się Rzecznikowi, że został zatrzymany, a następnego dnia zwolniony. Nigdy nie przedstawiono mu żadnego zarzutu. Mimo jego starań, nie umożliwiono mu dostępu do akt sprawy - z braku takiej podstawy prawnej w Kodeksie postępowania karnego.

Zgodnie z art. 156 § 5 i 5a Kpk, jeżeli nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa, w toku postępowania przygotowawczego jego akta udostępnia się stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym. Ponieważ zatrzymany, któremu nie przedstawiono potem zarzutów, nie jest stroną postępowania, nie uzyskuje statusu podejrzanego – nie przysługuje mu zatem prawo dostępu do akt postępowania przygotowawczego czy akt w związku z aresztowaniem.

Argumenty RPO za zmianą prawa

W ocenie RPO pozbawienie takiego zatrzymanego prawa dostępu do akt stanowi naruszenie art. 2 (zasada praworządności) oraz art. 42 ust. 2 (prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania) w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji (wolność i jej ograniczenia).

Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że prawo do obrony jest nie tylko fundamentalną zasadą procesu karnego, ale także elementarnym standardem demokratycznego państwa prawnego. Prawo to należy rozumieć szeroko, jako przysługujące każdemu od chwili wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego aż do wydania prawomocnego wyroku i jego wykonania.

Jeszcze dalej idą najnowsze orzeczenia Sądu Najwyższego, według których nie formalne postawienie zarzutu popełnienia przestępstwa, lecz już pierwsza czynność organów procesowych skierowana na ściganie określonej osoby czyni ją podmiotem prawa do obrony.

Skoro zatem prawo do obrony materializuje się z podjęciem pierwszej czynności procesowej, to zakres akt, które winny być udostępnione zatrzymanemu i jego adwokatowi, powinien być wyznaczany przez efektywność prawa do obrony. Jawne muszą być więc wszystkie te materiały postępowania przygotowawczego, które uzasadniają zatrzymanie.

Taka sytuacja stanowi również naruszenie art. 41 ust. 2 Konstytucji (każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia). Chodzi o zapewnienie jednostce kontroli prawidłowości działania organów państwa. Jak wynika z orzecznictwa TK, gwarancje te odnoszą się także do osób, które były pozbawione wolności, lecz zostały uwolnione przed wniesieniem odwołania do sądu. Postępowanie sądowe ma umożliwić pokrzywdzonemu dochodzenie prawa do odszkodowania z tytułu bezprawnego pozbawienia wolności.

Ponadto brak dostępu do akt sprawy narusza art. 51 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Podstawą decydowania o statusie prawnym danej osoby nie mogą być bowiem jakiekolwiek dokumenty i informacje, które pozostawałyby niedostępne, jako tajne, dla osoby zainteresowanej.

Jest to również niezgodne ze standardami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Według art. 5 ust. 4 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności każdy, kogo pozbawiono wolności, ma prawo odwołania się do sądu w celu ustalenia legalności pozbawienia wolności. Z orzecznictwa ETPCz wynika, że procedura musi być kontradyktoryjna i gwarantować „równość broni” między stronami. Nie jest ona zapewniona, jeżeli adwokatowi odmawia się dostępu do akt.

Ta luka w polskim prawie budzi też wątpliwości z perspektywy prawa unijnego. Zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/13/UE z 22 maja 2012 r. w sprawie prawa do informacji w postępowaniu karnym, w przypadku gdy osoba zostaje zatrzymana i aresztowana, państwa członkowskie zapewniają jej lub obrońcy dostęp do dokumentów, które mają istotne znaczenie dla skutecznego zakwestionowania legalności zatrzymania lub aresztowania.

Brak regulacji dostępu do akt osób zatrzymanych, które nie uzyskały statusu strony postępowania, jest sprzeczny z art. 7 ust. 1 tej dyrektywy. Usunięcie tej luki w polskim prawie powinno było nastąpić do 2 czerwca 2014 r. Nowa regulacja powinna przewidywać nie tylko prawo dostępu do akt osobie zatrzymanej, ale również prawo do złożenia zażalenia na odmowę dostępu do akt.

Rzecznik wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie odpowiedniej zmiany prawa. 

II.511.437.2019

Opinia RPO o zmianach w Kodeksie karnym wykonawczym

Data: 2019-07-18
  • Większość proponowanych zmian zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności i są krokiem wstecz w stosunku do obowiązujących rozwiązań. Są wśród nich zmiany niecelowe
  • Nie uwzględniają ponadto w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Europejskich Reguł Więziennych
  • Uwagi RPO do proponowanych uregulowań zostały przedstawione Przewodniczącemu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w piśmie z dnia 12 lipca 2019 r.

Większość proponowanych zmian w Kodeksie karnym wykonawczym zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności (znaczące ograniczenia  kontaktów telefonicznych, w tym z obrońcą, wprowadzenie możliwości przeprowadzenia kontroli przez osobę odmiennej płci, wprowadzenie możliwości udziału osób postronnych przy przeprowadzaniu kontroli osobistej, ograniczenia dotyczące korzystania przez osadzonych z własnej odzieży jak również ograniczenie udziału w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego). Niektóre rozwiązania są niecelowe (np. wprowadzenie limitów dla udziału skazanych w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego), a niekiedy także niespójne z już istniejącymi uregulowaniami (np. w zakresie korzystania przez skazanych z własnej odzieży). Projektowane zmiany budzą zaniepokojenie, a niektóre z nich uzasadnione zastrzeżenia. Nie uwzględniają ponadto w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Europejskich Reguł Więziennych. Godzą także w dotychczas przyjęte zasady w zakresie odbywania kary oraz naruszają zasady przyjęte w Zaleceniu Rec (2006)2 Komitetu Ministrów do państw członkowskich Rady Europy w sprawie Europejskich Reguł Więziennych , które stanowią że restrykcje nałożone na osoby pozbawione wolności są ograniczone do koniecznego minimum i proporcjonalne do uzasadnionego celu, dla którego zostały nałożone.

Uwagi RPO do proponowanych uregulowań zostały przedstawione Przewodniczącemu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w piśmie z dnia 12 lipca 2019 r. a także Zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Oto one:

Uwagi do autopoprawki do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny (druk nr 3386)

Projektowane zmiany dotyczą przede wszystkim dwóch zasadniczych kwestii: realizacji rozmów telefonicznych przez skazanych i tymczasowo aresztowanych oraz przeprowadzania kontroli osób, przedmiotów, paczek i bagaży, pojazdów oraz pomieszczeń w zakładzie karnym, a także miejsc pracy osadzonych poza zakładem karnym.

Projektodawca restrykcyjnie ogranicza kontakty skazanych i tymczasowo aresztowanych z podmiotami wskazanymi w art. 8 § 3 k.k.w. oraz kontakty tymczasowo aresztowanych z najbliższymi, przy czym decyzję w przedmiocie ostatecznego kształtu i zakresu tych ograniczeń oddaje w ręce administracji więziennej. Rodzi to obawę, że interes Służby Więziennej, polegający na zmniejszeniu obciążenia funkcjonariuszy obowiązkami, może przeważyć nad potrzebą zapewnienia np. realizacji prawa osadzonych do obrony.

Projektowana nowelizacja tworzy ramy przeprowadzania kontroli przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, określając warunki i sposoby ich dokonywania. Czyni to jednak w sposób nie w pełni respektujący zarówno standardy konstytucyjne, jak i międzynarodowe. W szczególności nie wprowadza dostatecznych gwarancji praworządnego stosowania tych środków, które ze swej istoty stanowią ingerencję w konstytucyjne prawo osadzonego do wolności i nietykalności osobistej. 

Większość proponowanych zmian zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności (ograniczenia w zakresie kontaktów telefonicznych, korzystania przez osadzonych z własnej odzieży, udziału w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego). Niektóre rozwiązania wprowadzone projektowanymi przepisami należy ocenić jako niecelowe (np. wprowadzenie limitów dla udziału skazanych w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego), a niekiedy także niespójne z już istniejącymi uregulowaniami (np. w zakresie korzystania przez skazanych z własnej odzieży). Uzasadnienie do projektu nie zawiera przekonującego wyjaśnienia zasadności tych uregulowań.

1.Rozmowy telefoniczne (art. 8 §4-6, art. 92 pkt 14, art. 204b, art. 217c)

Proponowane zmiany idą w kierunku zdecydowanego ograniczenia nawiązywania przez tymczasowo aresztowanych i skazanych kontaktów telefonicznych, przy czym – co jest najbardziej niepokojące – ograniczenia te mają dotyczyć w szczególności kontaktów z obrońcą, pełnomocnikiem będącym adwokatem lub radcą prawnym oraz przedstawicielem niebędącym adwokatem ani radcą prawnym, który został zaaprobowany przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed tym Trybunałem, czyli podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w.

Projektowane przepisy przewidują, że rozmowy telefoniczne z podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w. mogą być prowadzone co najmniej raz w tygodniu w terminach określonych w porządku wewnętrznym zakładu karnego lub aresztu śledczego (art. 8 § 4 i art. 217c § 1a). Oznacza to, że wprowadzenie jako zasady jednej rozmowy telefonicznej w tygodniu ze wskazanymi podmiotami będzie w pełni realizowało dyspozycję projektowanego przepisu. Uzasadniona jest obawa, że ten minimalny standard zostanie przyjęty jako obowiązujący w zdecydowanej większości jednostek penitencjarnych, jako że będzie realizował oczekiwania Służby Więziennej zmniejszenia obciążenia pracą funkcjonariuszy. Podobnie uregulowano kwestie kąpieli osadzonych mężczyzn („tymczasowo aresztowany/skazany korzysta co najmniej raz w tygodniu z ciepłej kąpieli”) i do 2014 r. zasadą było udzielanie osadzonym tylko jednej kąpieli w tygodniu (później ten standard został podniesiony, ale nadal nieznacznie, o jedną kąpiel w tygodniu).

Dopuszczenie możliwości ograniczenia kontaktów telefonicznych z obrońcą lub pełnomocnikiem do jednego w tygodniu powoduje, że w praktyce  realizacja prawa do obrony poprzez kontakty telefoniczne staje się iluzoryczna. Należy wskazać, że aktualnie obowiązujące przepisy, w myśl których skazany i tymczasowo aresztowany, który posiada zgodę organu dysponującego, może skorzystać z samoinkasującego aparatu telefonicznego jeden raz w ciągu dnia[1], realizują wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 listopada 2014 r. sygn. akt K 54/13, wydany w wyniku rozpatrzenia wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich. Trybunał orzekł, iż bezwzględny zakaz kontaktu telefonicznego oskarżonego pozbawionego wolności z obrońcą narusza konstytucyjne prawo do obrony. Trybunał stwierdził, iż swobodne porozumiewanie sią oskarżonego ze swoim obrońcą stanowi element konstytucyjnego prawa do obrony i należy do fundamentów rzetelnego procesu sądowego, w którym umożliwia się przygotowywanie obrony i realizowanie jej w toku postępowania. Porozumiewanie się obrońcy i jego klienta powinno być co do zasady nieskrępowane, wolne od kontroli i innych, nadmiernych utrudnień. Ograniczenia tych kontaktów są dopuszczalne, jednak muszą mieć ważną podstawę i być rzetelnie uzasadnione. Projektowane przepisy są więc krokiem wstecz w stosunku do obowiązujących rozwiązań.

Projektowane przepisy dopuszczają możliwość skorzystania przez osadzonego z dodatkowej, poza terminami wskazanymi w porządku wewnętrznym zakładu karnego lub aresztu śledczego, rozmowy z podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w., za zgodą dyrektora zakładu karnego lub aresztu śledczego, jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach, wyłącznie w sytuacji, gdy na konieczność niezwłocznego przeprowadzenia rozmowy będą wskazywały wyznaczone terminy czynności procesowych. Nie można zgodzić się, że potrzebę kontaktu z obrońcą wyznaczają wyłącznie terminy czynności procesowych. Realizacja prawa do obrony może wymagać intensyfikacji kontaktów oskarżonego z obrońcą w różnych stadiach procesu karnego. Tak restrykcyjne ograniczenie przypadków, w których oskarżony pozbawiony wolności będzie mógł skorzystać z dodatkowego kontaktu telefonicznego prowadzi w istocie do praktycznego pozbawienia go możliwości szybkiego nawiązania kontaktu z obrońcą, jeśli potrzeba taka zaistnieje w terminie niezbiegającym się z wyznaczonym terminem czynności procesowej. 

Projektowane przepisy przewidują, że skazany lub tymczasowo aresztowany może skorzystać z rozmowy telefonicznej z obrońcą lub pełnomocnikiem będącym adwokatem albo radcą prawnym wyłącznie pod numerem telefonu udostępnionym przez niego publicznie do kontaktu, w szczególności na stronie internetowej samorządu adwokackiego lub radców prawnych (art. 8 §5 i art. 217c § 1b). Przyjęcie tej zasady w stosunku do osób tymczasowo aresztowanych nie wydaje się celowe. W przypadku osób tymczasowo aresztowanych organ dysponujący wydaje zarządzenie o zgodzie na kontakt telefoniczny, wskazując jednocześnie numer telefonu, pod którym tymczasowo aresztowany może kontaktować się ze swoim obrońcą lub pełnomocnikiem. Przeprowadzenie weryfikacji numeru odbywa się więc na etapie wydawania zgody na rozmowę telefoniczną przez organ dysponujący i nie ma potrzeby dokonywania ponownego sprawdzenia numeru przez funkcjonariusza Służby Więziennej. Wystarczy, że funkcjonariusz potwierdzi nawiązanie połączenia z osobą wskazaną w zarządzeniu. Nie jest tym samym konieczne, aby tymczasowo aresztowany kontaktował się z obrońcą lub pełnomocnikiem wyłącznie pod numerem udostępnionym publicznie do kontaktu.

W projektowanych przepisach nie uregulowano sposobu weryfikacji przez administrację więzienną połączenia telefonicznego skazanego lub tymczasowo aresztowanego z przedstawicielem niebędącym adwokatem ani radcą prawnym, który został zaaprobowany przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed tym Trybunałem. Potrzeba takiej weryfikacji wynika z uprawnienia osadzonego do przeprowadzenia rozmowy nieograniczonej czasowo.

W świetle projektowanych regulacji (art. 8 § 6) nie jest wiadome, w jaki sposób projektodawca widzi realizację rozmów z podmiotami wymienionymi w art. 8 § 3 k.k.w. przez skazanych w zakładach karnych typu półotwartego i otwartego, których rozmowy nie podlegają kontroli administracji. W odniesieniu do tych skazanych rezygnuje się z weryfikacji rozmówcy przez funkcjonariusza Służby Więziennej na zasadach określonych w projektowanym przepisie art. 8 § 5 k.k.w. Do skorzystania przez skazanego z nielimitowanej czasowo rozmowy telefonicznej wystarczająca powinna być zatem jego deklaracja, iż zamierza nawiązać połączenie telefoniczne z jednym z podmiotów wskazanych w art. 8 § 3 k.k.w.

W odniesieniu do tymczasowo aresztowanych w projektowanych przepisach ograniczono także możliwość kontaktowania się telefonicznego z innymi niż wskazane w art. 8 § 3 k.k.w. osobami (art. 217c § 1c). Kontakt telefoniczny, na który zgodę - tak jak w obecnym stanie prawnym - wyrazić musi organ dysponujący, tymczasowo aresztowany może nawiązać wyłącznie z osobą najbliższą, o której mowa w art. 115 § 11 k.k. Zgoda może zostać wyrażona wyłącznie w szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Zgodnie z projektowaną regulacją kontakt telefoniczny tymczasowo aresztowanego z osobami bliskimi innymi niż wskazane w art. 115 § 11 k.k. nie będzie możliwy w żadnych okolicznościach, niezależnie od jego sytuacji rodzinnej i życiowej. Jako szczególny wypadek uzasadniający wydanie zgody na kontakt telefoniczny projektodawca wskazuje sytuację, gdy bezpośredni kontakt nie jest możliwy lub jest szczególnie utrudniony lub gdy wynika to z nagłej sytuacji życiowej. W myśl tej regulacji tymczasowo aresztowany, który jest odwiedzany przez bliskich nie otrzyma zgody na  kontaktowanie się z nimi drogą telefoniczną, chyba że zaistnieje nagła sytuacja życiowa.

Obecnie, jeśli organ dysponujący nie widzi przeszkód dla kontaktu telefonicznego z daną osobą najbliższą, to udzielając zgody obejmuje nią stałe, wielokrotne kontakty tymczasowo aresztowanego z tą osobą, na zasadach określonych w porządku wewnętrznym aresztu śledczego. Projektowane przepisy przewidują, że przeprowadzenie rozmowy telefonicznej przez tymczasowo aresztowanego będzie wymagało każdorazowej zgody organu dysponującego (art. 217c § 1c zd. drugie). Wprowadzenie takiego rozwiązania nie wydaje się celowe. Jeżeli bowiem organ dysponujący raz już stwierdził brak przeszkód do kontaktu telefonicznego tymczasowo aresztowanego z daną osobą najbliższą, to nie ma potrzeby powtarzania procedury weryfikacyjnej, jeśli nie zaistniały konkretne okoliczności uzasadniające cofnięcie zgody na kontakt w tej formie.

Projektowane przepisy wprowadzają możliwość kontrolowania rozmów telefonicznych skazanych odbywających karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym typu otwartego, które dotychczas kontroli nie podlegały (art. 92 pkt 14). Należy zauważyć, że w przyjętym w polskim prawie karnym wykonawczym progresywnym systemie odbywania kary jest to typ zakładu o najwyższym stopniu swobody i najniższym stopniu stosowanych zabezpieczeń ochronnych. Do zakładu karnego typu otwartego kierowani są skazani, których warunki i właściwości osobiste zostały rozpoznane na wcześniejszych etapach wykonywania kary, a ich postawa i zachowanie uzasadniają w ocenie administracji penitencjarnej odbywanie kary w warunkach zwiększonej swobody i zaufania. W zakładzie karnym typu otwartego skazani mogą sami opuszczać teren zakładu karnego udając się do pracy, do szkoły, na zajęcia terapeutyczne, kulturalno-oświatowe czy sportowe, ich korespondencja nie podlega cenzurze, a rozmowy w czasie widzeń nie podlegają kontroli. Mając na uwadze warunki, w jakich ci skazani odbywają karę, wprowadzenie wobec nich kontroli rozmów telefonicznych nie znajduje uzasadnienia. Stoi też w sprzeczności z innymi przepisami, przewidującymi stopniowe zwiększanie uprawnień skazanych w miarę przenoszenia ich do zakładów karnych o zmniejszonym stopniu kontroli.

2.Udział skazanych w zajęciach poza terenem zakładu karnego (art. 91 pkt 4 i art. 92 pkt 4)

Projektowane przepisy wprowadzają limity wyjść skazanych w zakładach karnych półotwartych i otwartych na zajęcia organizowane poza terenem zakładu karnego – w zakładzie karnym typu półotwartego maksymalnie 28 wyjść w ciągu roku (średnio raz na dwa tygodnie), w zakładzie karnym typu otwartego maksymalnie 56 wyjść w ciągu roku (średnio raz w tygodniu). Wprowadzenie w przepisach limitu wyjść wydaje się nieuzasadnione. O zgodzie na wyjście skazanego każdorazowo decyduje dyrektor zakładu karnego. Dyrektor udzieli zezwolenia tylko temu skazanemu, który swoją postawą i zachowaniem daje gwarancję właściwego wykorzystania zezwolenia. Wprowadzenie maksymalnego limitu stwarza ryzyko pozbawienia możliwości udziału w takich zajęciach osób, które spełniają wszelkie przesłanki do korzystania z zajęć poza jednostką, tylko dlatego, że przysługujący im limit został wyczerpany. Przyznanie uprawnienia dyrektorowi do kontroli wyjść skazanych w wystarczający sposób zabezpiecza interes wymiaru sprawiedliwości, w przypadku gdyby uczestnictwo skazanego w zajęciach poza terenem zakładu karnego nie było wskazane, dyrektor ma zawsze możliwość niewyrażenia zgody na udział w nich skazanego.

3.Korzystanie z własnej odzieży skazanych w zakładzie karnym typu półotwartego (art. 91 pkt 6)

Projektowany przepis przewiduje, iż w zakładzie karnym typu półotwartego skazani będą mogli korzystać jedynie z własnej bielizny i obuwia. Oznacza to, że ich sytuacja pod tym względem będzie gorsza niż skazanych w zakładzie karnym typu zamkniętego, ponieważ w tym ostatnim skazani mogą korzystać z własnej bielizny i obuwia, a za zezwoleniem dyrektora zakładu karnego – także z odzieży (art. 90 pkt 5 k.k.w.). Projektowany przepis w odniesieniu do zakładu karnego typu półotwartego nie przewiduje możliwości uzyskania zezwolenia dyrektora zakładu karnego na korzystanie z własnej odzieży.

4.Kontrola osadzonych  (Rozdział XXa)

Projektowane przepisy stanowią, że kontrola pobieżna przeprowadzana jest co do zasady przez funkcjonariusza Służby Więziennej tej samej płci co osoba kontrolowana (art. 241b § 3). Dopuszczają jednak rezygnację z tego warunku jeśli kontrola musi być przeprowadzona niezwłocznie, w szczególności ze względu na okoliczności mogące stanowić zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego lub mienia. W ocenie Rzecznika rezygnacja z przeprowadzenia kontroli pobieżnej przez osobę tej samej płci powinna mieć miejsce absolutnie wyjątkowo, tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy nieprzeprowadzenie jej niezwłocznie stwarzałoby zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego albo mienia. Rozszerzanie rezygnacji z tego warunku na inne sytuacje nie powinno być dopuszczone.

Zawarte w projektowanych przepisach zasady przeprowadzania kontroli osobistej przewidują dokonywanie jej przez osobę tej samej płci, co osoba kontrolowana, w miejscu niedostępnym w czasie dokonywania kontroli dla osób postronnych. Dopuszczają jednak rezygnację z obu tych warunków, jeżeli kontrola osobista musi być przeprowadzona niezwłocznie, w szczególności ze względu na okoliczności mogące stanowić zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego lub mienia (art. 241c § 3). W ocenie Rzecznika rezygnacja z któregokolwiek z tych warunków w odniesieniu do kontroli osobistej jest niedopuszczalna. Kontrola osobista osadzonego jako czynność głęboko ingerująca w prawo do prywatności, powinna zawsze odbywać się w odpowiednich warunkach, czyli w miejscu niedostępnym dla osób postronnych, bez udziału takich osób, przy jednoczesnym zachowaniu wymogu jej dokonywania przez osobę tej samej płci co osoba kontrolowana. Odstępstwa od tych gwarancji nie powinny mieć miejsca nawet w sytuacjach wyjątkowych.

Projektowane przepisy dopuszczają obecność podczas kontroli osobistej innego pracownika lub pracowników Służby Więziennej, tej samej płci co osoba kontrolowana (art. 241c §4). Nie precyzują przy tym, jakie zadania mają te osoby wykonywać lub czemu ich obecność ma służyć. Wprowadzenie możliwości obecności przy przeprowadzaniu kontroli osobistej osób postronnych, nieuczestniczących w czynnościach kontrolnych, jest niezrozumiałe.

Projektowane przepisy przewidują, że z kontroli osobistej sporządza się protokół tylko w sytuacjach, gdy w jej trakcie ujawniono przedmioty niedozwolone lub inne substancje (art. 241a §5), jeżeli kontrola nie doprowadziła do ujawnienia takich środków, protokołu się nie sporządza. W ocenie Rzecznika protokół powinien być sporządzany za każdym razem, gdy osadzony jest poddawany kontroli osobistej, niezależnie od tego, czy znaleziono niedozwolone przedmioty, czy nie.

Protokół z kontroli pełni funkcję prewencyjną. Zamieszcza się w nim m.in. informacje o funkcjonariuszach, którzy przeprowadzali kontrolę, podstawie prawnej, czasie rozpoczęcia i zakończenia, opis jej przebiegu, informację o pouczeniu osoby kontrolowanej o przysługujących jej prawach. Sporządzenie tego dokumentu umożliwia więc zbadanie przebiegu kontroli i zasadności jej przeprowadzenia. Doświadczenie pokazuje też, że sama konieczność właściwego udokumentowania czynności służbowej może ograniczyć sięganie do kontroli osobistej bez potrzeby, z uwagi na świadomość, że podjęte działania muszą zostać odpowiednio udokumentowane i jest możliwość poddania ich ocenie.

Brak wymogu sporządzania protokołów z tych kontroli osobistych, których efektem nie było ujawnienie przedmiotów niedozwolonych będzie powodował, że weryfikacja zasadności i legalności przeprowadzania kontroli, prawidłowości ich przebiegu, a także częstotliwości ich stosowania będzie utrudniona. Np. w przypadku wprowadzenia możliwości dokonywania w sytuacjach szczególnych kontroli osobistej bez zachowania warunków, o których mowa w art. 241c § 2 (art. 241c § 3), wobec braku protokołu niemożliwa będzie weryfikacja, czy rzeczywiście istniały przesłanki do przeprowadzenia kontroli osobistej bez zachowania tych warunków.

Niezbędnym elementem w protokole z kontroli osobistej powinien być podpis osoby kontrolowanej. Projektowane zmiany do ustawy o Służbie Więziennej (art. 18 ust. 3f) uwzględniają ten warunek w odniesieniu do protokołu sporządzanego z kontroli osób ubiegających się o wstęp, przebywających i opuszczających teren jednostki oraz funkcjonariuszy lub pracowników. Nie zawarto go natomiast w treści projektowanego przepisu art. 241a §6 k.k.w. Dodatkowy charakter gwarancyjny ma uwzględnienie w protokole ewentualnych uwag osoby poddanej kontroli, dlatego należy postulować uzupełnienie wykazu zawartego w art. 241a §6 o punkt: „uwagi osoby kontrolowanej”.

W aktualnie obowiązujących przepisach przyjęto zasadę, że podczas kontroli osobistej funkcjonariusz Służby Więziennej nie powinien dotykać osoby kontrolowanej[2]. Od tego standardu odchodzi projektowana regulacja, która stanowi, iż sprawdzenia jamy ustnej, nosa, uszu, włosów oraz miejsc trudno dostępnych osoby kontrolowanej, jak również jej miejsc intymnych, dokonuje się nie tylko wzrokowo, ale również manualnie (art. 241c §6). Jest to bardzo daleko posunięta ingerencja w prawo osoby kontrolowanej do wolności i nietykalności osobistej, w uzasadnieniu do projektu nowelizacji nie wskazuje się, dlaczego uznano za konieczne wprowadzenie tej zmiany.

Manualna kontrola miejsc intymnych – o ile w ogóle znajduje uzasadnienie – powinna być obwarowana wyjątkowymi gwarancjami w zakresie możliwości jej zastosowania. Przepisy powinny regulować przypadki, w jakich dopuszcza się stosowanie kontroli osobistej w tej formie, wskazywać osoby uprawnione do jej przeprowadzenia (lekarz, ewentualnie specjalnie przeszkolony funkcjonariusz tej samej płci co osoba kontrolowana), gwarantować sporządzenie protokołu z kontroli, w którym odnotowane zostaną uwagi osoby kontrolowanej. Bez zapewnienia tych gwarancji prowadzenie kontroli w taki sposób może być uznane za naruszające godność ludzką osoby kontrolowanej i noszące cechy poniżającego traktowania.

W odniesieniu do przepisów regulujących dokonywanie w zakładach psychiatrycznych dysponujących warunkami wzmocnionego i maksymalnego zabezpieczenia kontroli przedmiotów posiadanych przez sprawców oraz pomieszczeń, w których oni przebywają, projektowane przepisy przewidują odpowiednie stosowanie art. 241a §4 i §9. Wskazane przepisy odnoszą się do czasu przeprowadzania kontroli oraz postępowania z przedmiotami znalezionymi podczas kontroli, których osoba kontrolowana nie może posiadać lub których właściciela nie ustalono. Za konieczne uznać należy także odpowiednie stosowanie innych przepisów art. 241a: §2 – zobowiązującego do przeprowadzania kontroli w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby kontrolowanej oraz §5 i § 6 – odnoszących się do obowiązku sporządzenia protokołu z przebiegu kontroli w przypadku, gdy w trakcie kontroli ujawniono niedozwolone przedmioty lub substancje. Jako przepisy o charakterze gwarancyjnym powinny być one stosowane analogicznie jak w przypadkach przeprowadzania kontroli w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Należy stwierdzić, że projektowane uregulowanie zasad przeprowadzania kontroli osobistej nie uwzględnia w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT): prowadzenia przeszukań więźniów zgodnie z zasadami proporcjonalności, legalności i konieczności (Reguła 50), prowadzenia odpowiednich zapisów przeszukań, w szczególności przeszukań osobistych i szczegółowych oględzin ciała (Reguła 51), wykonywania przeszukań inwazyjnych przez wykwalifikowanych pracowników służby zdrowia lub przynajmniej przez personel odpowiednio przeszkolony przez pracownika medycznego (Reguła 52), oparcia przeprowadzenia kontroli na indywidualnej ocenie ryzyka, poddania jej rygorystycznym kryteriom i nadzorowi, podjęcia wszelkich rozsądnych wysiłków w celu zminimalizowania poczucia zażenowania u osoby kontrolowanej (CPT/Inf (2014) 21, § 106).

IX.517.1623.2019





[1] Art. 105b i art. 217c k.k.w. oraz § 24 ust.1 regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności i § 28 ust. 1 regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania

[2] §68 pkt 6 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej.

 

Trzeba poprawić procedury kwalifikowania do KOZZD w Gostyninie. RPO do Służby Więziennej

Data: 2019-07-18
  • Nad tym, czy więzień po wyjściu na wolność może stwarzać zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, trzeba się zastanawiać co najmniej rok, a nawet półtora roku przed końcem kary
  • Dziś daje się na to osiem miesięcy, a to za mało, by biegli uzgodnili opinię w tych trudnych sprawach
  • Wnioski te RPO przekazuje Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej po spotkaniach z sędziami Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Do tego sądu wpływa najwięcej wniosków w takich sprawach, bo w jego właściwościach znajdują się dwie jednostki penitencjarne, w których funkcjonują oddziały terapeutyczne przeznaczone dla sprawców przestępstw popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych (Zakład Karny w Sztumie oraz Areszt Śledczy w Starogardzie Gdańskim).

Osoby uznane za osobę stwarzające zagrożenie w myśl ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. mogą być umieszczone po upływie kary bezterminowo – już jako pacjenci – w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

Żeby tak się stało, dyrektor jednostki penitencjarnej musi zgłosić do sądu stosowny wniosek. Jak zwrócili Rzecznikowi Praw Obywatelskich uwagę sędziowie z Gdańska, decyzja sądu zapada na podstawie opinii biegłych, a przygotowanie opinii w tej kategorii spraw jest czasochłonne, a niekiedy wśród opiniujących nie ma jednomyślności, co dodatkowo wydłuża proces wydania postanowienia. Sędziowie zgłosili więc postulat, aby dyrektorzy zakładów karnych/aresztów śledczych występowali z wnioskiem do sądu znacznie wcześniej, tj. rok albo nawet półtora roku przed końcem kary.

W ocenie sędziów zalecony przez Dyrektora Generalnego Służby Więziennej okres ośmiu miesięcy przed zakończeniem kary jest niewystarczający. Wydłużenie go pozwoliłoby na sprawne przeprowadzenie postępowania sądowego oraz dogłębne zweryfikowanie materialnych przesłanek uznania skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie w myśl ustawy. Nie byłoby też konieczności sięgania po zakwestionowany przez Sąd Najwyższy środek w postaci zabezpieczenia cywilnego, polegający na umieszczeniu osoby po zakończeniu kary w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

IX.517.1702.2017

Dzień Nelsona Mandeli – Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów

Data: 2019-07-18
  • Niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności.
  • Chciałbym, aby normy te były szanowane w naszym kraju – ale do tego jeszcze nam trochę brakuje.
  • W Biurze Rzecznika wierzymy jednak, że poprzez nieustępliwą pracę, poprzez występowanie w obronie praw osób osadzonych, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość – mówi RPO Adam Bodnar w przesłaniu w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów zwany popularnie dniem Nelsona Mandeli został ustanowiony, aby przypominać na całym świecie, jak ważne jest przestrzeganie praw człowieka osób pozbawionych wolności.

Nelson Mandela był nie tylko wybitnym politykiem, był nie tylko mężem stanu walczącym o wolność w Republice Południowej Afryki, nie tylko bojownikiem o zniesienie apartheidu, ale także był osobą, która każdego dnia w czasie swojego wieloletniego pobytu w więzieniu walczyła o godne traktowanie osób pozbawionych wolności.

Dla jego upamiętnienia Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła ten dzień, ale także spisała tzw. Reguły Nelsona Mandeli, które stanowią, w jaki sposób więźniowie powinni być traktowani, jak nie należy naruszać ich praw.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich staram się przypominać o tej dacie, ale staram się także działaniami podejmowanymi każdego dnia walczyć o pełne przestrzeganie praw wynikających z Konstytucji.

Bo niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności. Każdy człowiek ma przyrodzoną i niezbywalną godność, z której wynikają określone prawa. Takie jak prawo do tego, aby nie być poniżająco i nieludzko traktowanym,  czy prawo do tego, aby być traktowanym w sposób humanitarny. O tym mówi Konstytucja w artykule 40 i 41 ustęp 4.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nie ustajemy w wysiłkach, aby normy konstytucyjne stały się w zakładach karnych i aresztach śledczych rzeczywistością. Podejmujemy interwencje, reagujemy na listy, uczestniczymy w postępowaniach przed sądami i przed Trybunałem Konstytucyjnym. Współpracujemy także z organizacjami pozarządowymi, które zajmują się prawami osób osadzonych. Uważamy bowiem, że tylko w ten sposób, poprzez nieustępliwą pracę, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.

Chciałbym, abyśmy byli państwem, które może się w pełni chwalić tym, że Reguły Nelsona Mandeli są u nas przestrzegane, w którym skargi trafiające do Biura Rzecznika bądź do innych instytucji są absolutnie wyjątkowe i rzadkie. Ale do tego jeszcze nam jeszcze trochę brakuje.

TK: brak maksymalnego okresu aresztowania po wyroku I instancji - konstytucyjny

Data: 2019-07-10
  • Brak maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania po skazującym wyroku sądu I instancji jest zgodny z Konstytucją - uznał Trybunał Konstytucyjny
  • Tak rozstrzygnięto wniosek RPO, który zaskarżył brak maksymalnego okresu  takiego tymczasowego aresztowania oraz przesłanki jego stosowania
  • Pozostałe zarzuty wniosku Rzecznika z 2016 r. umorzono z powodów formalnych

Zdecydował tak 10 lipca 2019 r. Trybunał w pełnym składzie, którego przewodniczącym była Mariusz Muszyński, a sprawozdawcą Leon Kieres. Zdanie odrębne złożyli sędziowie Piotr Pszczółkowski, Piotr Tuleja i Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

3 lipca 2019 r. Trybunał nie uwzględnił wniosku RPO, aby ze składu wyłączyć Mariusza Muszyńskiego, Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka jako nieuprawnionych do orzekania - bo wybranych na miejsca już obsadzone w TK.

Wniosek RPO

Wątpliwości co do zgodności z Konstytucją niektórych przepisów regulujących zasady orzekania i  przedłużania tymczasowego aresztowania Rzecznik Praw Obywatelskich nabrał, badając sprawy osób aresztowanych, m.in.  Macieja Dobrowolskiego, kibica, który w areszcie tymczasowym spędził 40 miesięcy. Zwracał uwagę na stosunkowo wysoką liczbę tymczasowych aresztowań trwających powyżej 2 lat.

Dlatego 8 stycznia 2016 r. Adam Bodnar skierował do Trybunału wniosek o stwierdzenie niezgodności przepisów Kodeksu postępowania karnego w zakresie, w jakim nie oznaczają maksymalnego czasu tymczasowego aresztowania po wyroku sądu I instancji oraz dopuszczają przedłużanie go bez konieczności spełnienia przesłanek uzasadniających takie postanowienie sądu.

Według pierwszego zaskarżonego przepisu  (art. 258 par. 2 Kpk) wobec oskarżonego, któremu zarzucono popełnienie czynu zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, albo którego sąd I instancji skazał na karę pozbawienia wolności wyższą niż 3 lata, obawy utrudniania prawidłowego toku postępowania, o których mowa w § 1, uzasadniające stosowanie aresztu mogą wynikać także z surowości grożącej oskarżonemu kary. W  § 1 wskazano, że areszt można stosować, jeżeli zachodzi

  • uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu;
  • uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne”.

Według drugiego zaskarżonego przepisu (art. 263 par. 7 Kpk), jeśli zachodzi potrzeba tymczasowego aresztowania po wydaniu pierwszego wyroku przez sąd I instancji, każdorazowe jego przedłużenie może następować na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy”.

Nie podważając co do zasady instytucji tymczasowego aresztowania, Rzecznik  zwrócił uwagę na uzasadnione podejrzenie niekonstytucyjności przepisów regulujących zasady orzekania i przedłużania aresztowania.

Prowadzi ono bowiem do daleko idących ograniczeń w korzystaniu z praw i wolności, przez co staje się bardzo podobne do kary pozbawienia wolności. Różnica jest jednak fundamentalna, bo kara pozbawienia wolności jest wykonywana na podstawie prawomocnego wyroku sądu, a tymczasowe aresztowanie to środek zapobiegawczy stosowany na etapie, kiedy nie można jeszcze stwierdzić odpowiedzialności karnej.

Niezgodne z zasadami Konstytucji jest takie ukształtowanie przesłanki tymczasowego aresztowania, która odwołuje się tylko do surowości kary grożącej oskarżonemu. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje zaś, że "waga zarzutów sama w sobie nie może stanowić uzasadnienia dla długich okresów tymczasowego aresztowania".

Możliwość przedłużania tymczasowego aresztowania bez jakiegokolwiek zakreślenia górnej granicy, po której przekroczeniu nie można by go przedłużać o kolejny okres, narusza m.in. zasadę zaufania obywatela do państwa i zasadę poprawnej legislacji; narusza też podmiotowość oraz autonomię jednostki, a więc godzi w istotę godności człowieka.

RPO zwrócił uwagę, że z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności wynika prawo do bycia sądzonym w rozsądnym terminie lub zwolnienia na czas postępowania. W orzecznictwie ETPCz można zauważyć linię orzeczniczą, według której przedłużenie aresztu śledczego powinno następować w wyjątkowych wypadkach, gdy istnieją konkretne okoliczności, które uniemożliwiły zakończenie postępowania w pierwotnie zakreślonym terminie.

Odnosząc się do przedłużania aresztu po wydaniu wyroku przez sąd I instancji, RPO podkreślił, że polski proces karny nie pozwala na obalenie domniemania niewinności przez nieprawomocny wyrok sądu. "Nie można przecież w żadnym wypadku wykluczyć, że wyrok zostanie zmieniony przez sąd II instancji na korzyść oskarżonego" - dodał Rzecznik.

Zaznaczył, że ETPC wskazuje w swoim orzecznictwie, iż do obalenia domniemania niewinności dochodzi z chwilą prawomocnego orzeczenia o winie, a nie z chwilą wymierzenia oskarżonemu kary. "W odniesieniu do prawa polskiego należy stwierdzić, że obalenie winy nastąpi dopiero wraz z prawomocnym orzeczeniem o winie" - oświadczył Adam Bodnar. Przedłużanie zatem tymczasowego aresztowania tylko dlatego, że sąd I instancji orzekł o winie, bez spełnienia jakichkolwiek dodatkowych przesłanek, prowadzić musi do naruszenia zasady domniemania niewinności.

RPO opowiedział się za wprowadzeniem maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania, przy jednoczesnym wskazaniu ściśle określonych przesłanek pozwalających w nadzwyczajnych przypadkach wykroczyć poza wskazane granice.

Rozstrzygnięcie TK

Trybunał w pełnym składzie (sygn. akt K3/16) po rozprawie stwierdził, że zgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust.3 Konstytucji jest brak określenia w Kpk maksymalnego okresu aresztowania po skazującym wyroku I instancji.

Jak uzasadniał Leon Kieres, po wyroku I instancji osoba aresztowana ma mniej gwarancji niż na etapie śledztwa, co nie może być powodem dyskwalifikacji odpowiedniego przepisu. Osoba taka stoi bowiem przed bardziej realną możliwością prawomocnego skazania niż osoba podejrzana.

Leon Kieres dodał, że odpowiednich gwarancji należy upatrywać nie w sztywnych limitach czasowych stosowania aresztu, lecz w odpowiedniej ocenie przesłanek decydujących o jego niezbędności. Nadmiernie rozbudowane terminy  mogłyby zaś negatywnie wpływać na wynik postępowania. Można sobie bowiem wyobrazić sytuację, w której oskarżony celowo przedłużałby proces, by wyjść na wolność po przekroczeniu maksymalnego terminu aresztowania.  

W pozostałym zakresie sprawę umorzono z powodów formalnych. Powodem było m.in. to, że w wyroku z 20 listopada 2012 r. Trybunał uznał już, że art. 263 § 7 Kpk w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu w I instancji pierwszego wyroku w sprawie, jest niezgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 40 w związku z art. 41 ust. 4 Konstytucji. Wyrok ten stwierdził niezgodność zaskarżonej regulacji w zakresie pominięcia ustawodawczego.  

Wyrok ten nie został do dziś wykonany przez ustawodawcę. Na konieczność jego realizacji wskazuje wydane przy okazji wyroku TK tzw. postanowienie sygnalizacyjne. Ponadto wskazano w nim na wątpliwość co do konstytucyjności obecnych zasad stosowania aresztu z uwagi na wysokość kary grożącej oskarżonemu. Chodzi o obowiązujące od 15 kwietnia 2016 r. brzmienie art. 258 par. 2 Kpk (który nie był objęty wnioskiem RPO).      

RPO: zażalenia na aresztowania - coraz bardziej iluzoryczne

Coraz bardziej iluzoryczna staje się możliwość zażalenia na stosowanie i przedłużanie tymczasowego aresztowania - wskazywał  Rzecznik w wystąpieniu z 26 lipca 2018 r. do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Po przeanalizowaniu danych z polskich sądów, RPO wskazał, że ogólna skuteczność zażaleń na decyzje o aresztach wynosi zaledwie kilka procent . Może to świadczyć o systemowym problemie w praktyce sądów.

Dlatego Rzecznik zaproponował odejście od zasady, że do aresztowania wystarczy samo tylko zagrożenie surową karą. Postulował je też niestosowanie aresztu przy przestępstwach zagrożonych karą niższą niż 2 lata więzienia.  Inna propozycja RPO to wprowadzenie maksymalnej granicy czasowej, po której przekroczeniu areszt można byłoby przedłużać tylko w wyjątkowych przypadkach.

Adam Bodnar zwrócił się do Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia zmian legislacyjnych w tym zakresie.

Dostał odpowiedź, że działania Ministra Sprawiedliwości, podejmowane w ramach zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad działalnością sądów powszechnych, dają gwarancję pełnego zabezpieczenia praw i wolności uczestników postępowania karnego i przyczyniają się do wyeliminowania przypadków nadmiernej długości tymczasowych aresztowań.

II.510.1292.2015

Niesłuszny, częściowo bezprawny areszt i medialny rozgłos. Po kasacji RPO sąd ponownie oceni, jak państwo ma temu zadośćuczynić

Data: 2019-07-03
  • Kierownik działu spółki węglowej został w 2001 r. aresztowany pod zarzutem korupcji. Kilka miesięcy spędził w areszcie. Po kilkunastu latach został uniewinniony
  • Wystąpił do sądu o kilkaset tysięcy zł odszkodowania i zadośćuczynienia od Skarbu Państwa. Sądy przyznały mu w sumie 25 tys. zł
  • Według RPO nie uwzględniły jednak bezprawnego przetrzymywania go przez 6 dni - już po decyzji sądu o uchyleniu aresztu - a także nagłośnienia w mediach samego aresztowania
  • Po kasacji Rzecznika Sąd Najwyższy zwrócił kwestię odpowiedniego zadośćuczynienia sądowi odwoławczemu

W 2001 r. S.W. został zatrzymany w siedzibie spółki węglowej, w której był kierownikiem działu sprzedaży. Było o tym wtedy głośno w mediach. Prokuratura postawiła mu zarzuty korupcyjne z art. 228 § 1 i 5 Kodeksu karnego, zagrożone karą od 2 do 12 lat  pozbawienia wolności. W areszcie przebywał od listopada 2001 r. do lutego 2002 r. Ostatecznie jego proces - po ponad stu rozprawach - zakończył się w 2013 r. prawomocnym uniewinnieniem.

S.W. wystąpił do sądu o zasądzenie od Skarbu Państwa 140 tys. zł odszkodowania oraz kolejnych 140 tys. zł zadośćuczynienia za oczywiście niesłuszne aresztowanie.

W 2015 r. Sąd Okręgowy przyznał mu 9184 zł odszkodowania oraz 15 tys. zł  zadośćuczynienia. Sąd powołał się na traumatyczne przeżycia związane z pobytem w  areszcie, warunki pobytu w nim i agresję współosadzonych oraz fakt nagłośnienia medialnego aresztowania. Sąd nie uznał związku przyczynowego między pobytem w areszcie a pogorszeniem się jego zdrowia.

Sąd zaznaczył, że zasądzona kwota przystaje do przeciętnej stopy życiowej ludzi i nie służy wzbogaceniu się, lecz zrekompensowaniu okresu niesłusznego pozbawienia wolności oraz stresu z tym związanego.

W apelacji pełnomocnik wnioskodawcy uznał wysokość zadośćuczynienia za nieodpowiednią w stosunku do krzywdy. Zarzucił sądowi nieuwzględnienie utraty przez niego dobrego imienia wskutek aresztu, co spotęgował fakt nagłośnienia aresztowania w mediach. Sąd Apelacyjny oddalił apelację, uznając kwotę zadośćuczynienia za odpowiednią.

Argumenty kasacji RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację na korzyść S.W., uznając że orzeczenie sądu II instancji zapadło z rażącym naruszeniem prawa. Sąd ten nie odniósł się bowiem do zarzutów apelacji w sposób precyzyjny i rzetelny. Oba sądy nie dokonały też prawidłowej oceny kryteriów, które powinny decydować o wysokości zadośćuczynienia.

W uzasadnieniu sądu I instancji zabrakło jakiejkolwiek argumentacji co do nagłośnienia medialnego sprawy karnej S.W. i wpływu tego na kwotę zadośćuczynienia. W uzasadnieniach obu sądów nie było też oceny istotnej okoliczności, która powinna mieć wpływ na wysokość zadośćuczynienia - wnioskodawca był bowiem bezprawnie przetrzymywany w areszcie przez 6 dni, już po wydaniu przez sąd postanowienia o uchyleniu tymczasowego aresztowania. Była to zasadnicza podstawa wniosku S.W. o zadośćuczynienie i odszkodowanie.

W kasacji RPO powołał się na wyrok SN z 4 listopada 2016 r., w którym podkreślono, że „nadanie sprawie rozgłosu w mediach powinno być uważane za element krzywdy i stanowić jedną z przesłanek miarkowania odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia dochodzonego przez wnioskodawcę, jeśli nagłośnienie to jest ściśle związane z faktem zatrzymania lub tymczasowego aresztowania tej osoby”.

Dokonując zaś ustaleń w zakresie należnego zadośćuczynienia, oba sądy nie wzięły pod uwagę rozmiaru krzywdy, jaka dotknęła wnioskodawcę w związku z nagłośnieniem w mediach jego aresztowania ani faktu bezprawnego przetrzymywania go w areszcie przez 6 dni  - podkreślił Rzecznik.

Prawidłowe rozpoznanie apelacji pełnomocnika wnioskodawcy mogło doprowadzić do innego co do istoty rozstrzygnięcia w zakresie wysokości zadośćuczynienia. Dlatego Rzecznik wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w zaskarżonej części i zwrócenie mu sprawy.

3 lipca 2019 r. Sąd Najwyższy na rozprawie w Izbie Karnej (sygn. akt III KK 344/18) uwzględnił kasację RPO.

II.511.124.2018

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur monitoruje sprawę zatrzymania mężczyzny przez białostocką policję

Data: 2019-06-28

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przygląda się sprawie mężczyzny, w związku z medialnymi doniesieniami dotyczącymi zastosowania wobec niego środków przymusu bezpośredniego w sposób nieproporcjonalny, co stanowić mogło przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.

Sprawa ta badana jest przez Komendanta Miejskiego w Białymstoku, Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz Prokuraturę Rejonową Białystok-Północ.

Informacja roczna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur za rok 2018

Data: 2019-06-24

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Tam, gdzie trudno zajrzeć, a jeszcze trudniej wyjść? Co wynika z wizytacji w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności?

Oddajemy w Państwa ręce Raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z działalności w 2018 r.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur to grupa specjalistów monitorująca sytuację w miejscach odosobnienia, w których ludzie przebywają niezależnie od swojej woli.

Są to:

  • jednostki policyjne – komisariaty i pomieszczenia dla osób zatrzymanych
  • policyjne izby dziecka, młodzieżowe ośrodki wychowawcze i zakłady poprawcze
  • ośrodki strzeżone dla cudzoziemców
  • domy pomocy społecznej
  • placówki całodobowej opieki
  • szpitale psychiatryczne
  • zakłady opiekuńczo–lecznicze
  • jednostki penitencjarne (więzienia i areszty śledcze)
  • izby wytrzeźwień
  • izby zatrzymań żandarmerii wojskowej

Zadaniem KMPT jest m.in. przeciwdziałanie brutalnemu traktowaniu po zatrzymaniu przez policję (zobacz – sprawa z Ryk, s. 30 raportu), zapewnianie właściwej pomocy w izbach wytrzeźwień, gwarantowanie godnego traktowania seniorów w domach opieki, szukanie sposobów na poprawianie warunków w więzieniach - by możliwa była skuteczna resocjalizacja pozbawionych wolności, dbanie o sytuację osób chorujących psychicznie.

Istotą działania KMPT jest wskazywanie, co warto poprawić, zwracanie uwagi na problem – po to, by nie trzeba było szukać winnych w razie nieszczęścia. Metody pracy KMPT wynikają z doświadczenia społeczności międzynarodowej, która wie, że w miejscach pozbawienia wolności mogą zdarzać się przypadki naruszania praw człowieka i trzeba temu ZAPOBIEGAĆ.

Eksperci KMPT pracujący w Biura Rzecznika Praw Obywatelskich od 2008 r. wypełniają postanowienia podpisanego i ratyfikowanego przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Nasz raport przedstawia najważniejsze spostrzeżenia z wizytacji prewencyjnych i diagnozuje problemy systemowe.

Raport KMPT został podzielony na trzy części. W  pierwszej omówiono kwestie organizacyjne i metodykę wizyt prewencyjnych (w tym regularne oświadczenia KMPT). Część drugą stanowi omówienie działalności edukacyjnej KMPT, współpracy międzynarodowej i krajowej oraz działalności doradczej.

W części trzeciej zaprezentowano wnioski z wizytacji, które zostały przeprowadzone w 2018 roku, z podziałem na określone typy miejsc detencji. W części tej znajdą Państwo liczne standardy międzynarodowe, którymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur kieruje się w swojej pracy.

Oświadczenie Adama Bodnara Rzecznika Praw Obywatelskich. Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Data: 2019-06-21

Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Dziękuję wszystkim, którzy w praktyce respektują prawo do godności i ze zrozumieniem podeszli do stanowiska Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach.

Głęboko współczuję rodzinie zamordowanej. Będę śledził przebieg tej sprawy i dbał o respektowanie  praw poszkodowanych do sprawiedliwego procesu.

Doceniam wysiłek organów ścigania w wykryciu i ujęciu domniemanego sprawcy mordu.

Nie może jednak być zgody na niegodne traktowanie człowieka. Na nadużywanie środków represyjnych, poniżanie, demonstrowanie siły i przemocy aparatu państwa w stosunku do jednostki. A zwłaszcza na budowanie atmosfery linczu przez organy i przedstawicieli władz, które powołane zostały do ochrony praw i godności obywateli. Wszystkich obywateli.

Jakub A. jest aresztowany i podejrzany, nie skazany, zachowuje więc wszystkie przysługujące mu prawa, w tym prawo do domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu. Prawo do godności jest niezbywalne.

Jako osobę już doświadczoną w życiu publicznym, w pewnym sensie nie dziwi mnie nagonka rozpętana przez część polityków i mediów. Podobnie jak kolejna fala hejtu w mediach społecznościowych. To boli, ale rozumiem, że emocje są świeże, silne, nie każdy potrafi nad nimi panować. Tak okrutne zabójstwo 10-letniej dziewczynki daje oczywisty powód do głębokiego wzburzenia.

Niepokoją mnie jednak trzy rzeczy.

Po pierwsze – reakcja Policji. Zamiast rzeczowej odpowiedzi na wystąpienie konstytucyjnego organu, jakim jest RPO, otrzymaliśmy garść pouczeń, przeinaczeń i pełną samozadowolenia wypowiedź rzecznika prasowego KG Policji. Tak jakby pamięć o tym, co się przydarzyło np. w sprawie Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, w tej instytucji nie istniała. Ubolewam nad tym i pozwalam sobie przypomnieć, że Policja jest instytucją państwową, w której powinny obowiązywać przepisy prawa i tryb urzędowy. Bez względu na okoliczności polityczne.   

Po drugie – próba włączenia sprawy zabójstwa i sposobu zatrzymania podejrzanego do kampanii wyborczej. Wprawdzie formalnie kampania się jeszcze nie zaczęła, ale część osób na scenie publicznej nawet nie ukrywa, że sprawa interesuje ich tylko z tego punktu widzenia. W tym, niestety, byli i urzędujący politycy odpowiedzialni za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Nie muszę chyba wyjaśniać, dlaczego taka postawa zagraża praworządności i ochronie praw obywateli, np. prawa do sprawiedliwego procesu.

Po trzecie – niektóre media, głównie telewizja publiczna, próbuje do sporu wokół oświadczenia KMPT włączyć moje sprawy rodzinne. Odbieram to to jako wyraz złej woli i przekroczenie standardów etycznych. Ale ocenę tego zachowania pozostawiam opinii publicznej, środowisku dziennikarskiemu oraz obywatelom, których intuicji moralnej i zdrowemu rozsądkowi warto zawsze zaufać.

Na koniec chcę podkreślić, że procedury i standardy zatrzymań są ważne. Niezwykle ważne. Każdy w swoim życiu może zetknąć się z taką sytuacją, bądź ktoś z rodziny, najbliższych lub znajomych. I każdy powinien wiedzieć,  jakie ma prawa. Czy państwo nie nadużywa wobec niego swoich uprawnień, nie stosuje zakazanych  praktyk? 

Właśnie dlatego społeczność międzynarodowa powołała do życia takie instytucje, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Działa on na podstawie Protokołu Fakultatywnego ONZ i od 10 lat wizytuje w Polsce miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Do jego zadań należy sygnalizowanie i zajmowanie stanowiska w każdym przypadku, gdzie zachodzi podejrzenie, że mogło dość do nieludzkiego traktowania czy tortur.

Polecam lekturę najnowszego raportu KMPT za rok 2018. Opublikujemy go w poniedziałek.

SW: po śmierci Agnieszki Pysz nie było sygnałów co do pomocy psychologa dla współosadzonych

Data: 2019-06-19
  • Po śmierci Agnieszki Pysz w warszawskim areszcie nie zauważono niepokojących zachowań czy zaburzeń u innych kobiet
  • Gdyby była taka potrzeba, z inicjatywy personelu więziennego przeprowadzono by z nimi konsultacje psychologiczne; każda osadzona mogła też sama zgłosić się do psychologa
  • Tak Służba Więzienna odpowiedziała RPO w sprawie braku właściwej pomocy psychologicznej dla kobiet w areszcie po śmierci ich koleżanki  
  • Osoby doświadczające kryzysu często nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują - psycholog więzienny nie powinien był zatem uchylać się od własnej inicjatywy

Śmierć Agnieszki Pysz w 2017 r. wstrząsnęła polskim więziennictwem. Początkowo ukrywana, została ujawniona po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, którego eksperci zebrali dokumenty i przeprowadzili rozmowy z wszystkimi związanymi ze sprawą. Kobieta zmarła, bo choć poważnie chorowała, nie dostała na czas pomocy lekarskiej. Służba Więzienna próbowała to ukryć, przedstawiając jej śmierć jako zdarzenie nagłe, niczym nie zapowiedziane.

Kiedy sprawa stała się publiczna, zajęła się nią prokuratura a także komisja sejmowa. Podczas obrad nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przepraszał matkę Agnieszki Pysz za śmierć córki.

To tragicznie zdarzenie jest jednym z tych, po których trzeba sprawdzić sposób działania przedstawicieli państwa, by nigdy więcej się nie powtórzyły.

RPO: psycholog powinien był pomóc aresztantkom

Jednym z kroków, jakie podejmuje w tej sprawie RPO, jest analiza sytuacji, w jakiej znalazły się współosadzone z Agnieszką Pysz. Z ustaleń Rzecznika wynika, że jej zgon, który nastąpił w tak dramatycznych okolicznościach, wywołał bardzo silne emocje zwłaszcza wśród tych skazanych, które wcześniej bezskutecznie zabiegały o udzielenie pomocy medycznej.

Po tym, jak powiadomiły one funkcjonariuszy SW o radykalnym pogorszeniu stanu Agnieszki Pysz, podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych. Osadzone nie zostały poinformowane, co się wydarzyło, ich wiedza o zdarzeniu pochodziła z zasłyszanych z korytarza urywków rozmów prowadzonych przez funkcjonariuszy SW i pracowników pogotowia ratunkowego.

Po zdarzeniu psycholog przeprowadził rozmowy tylko z tymi osadzonymi, które były zakwaterowane w celi z Agnieszką Pysz - mimo że wiele innych osadzonych żywo interesowało się jej stanem i opiekowało się nią podczas choroby. W czasie tych rozmów nie powiedział im o śmierci koleżanki, więc i tę interwencję psychologa trudno uznać za pomoc w traumatycznym wydarzeniu.

Nie można się zatem zgodzić ze stanowiskiem Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, że w tej sytuacji psycholog nie miał obowiązku przeprowadzić rozmów ze współosadzonymi o śmierci współosadzonej.

Zgodnie z przepisami do zadań psychologa należy m.in. obejmowanie skazanych odpowiednimi oddziaływaniami psychokorekcyjnymi, które polegają w szczególności na psychoedukacji, poradnictwie psychologicznym oraz interwencjach kryzysowych. Sprawa śmierci Agnieszki Pysz była sytuacją kryzysową. Psycholog powinien był rozeznać, kto w oddziale, w jakim stopniu i zakresie potrzebuje pomocy psychologicznej i dostosować do tego swoje działania, nie ograniczając ich arbitralnie do osób zakwaterowanych w celi z Agnieszką Pysz - uznał Rzecznik.

Osadzone zapewne wiedziały, że mogą same zgłosić się do psychologa. Jednak osoby doświadczające kryzysu często same nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują. Psycholog więzienny, mając wiedzę o zaistniałym problemie, nie powinien był uchylać się od podejmowania inicjatywy.

Dlatego Rzecznik poprosił Dyrektora Generalnego SW, aby ponownie przeanalizował swe stanowisko i uwzględnił problem w programach szkolenia zawodowego psychologów więziennych.

Odpowiedź SW

- Z pewnym zaskoczeniem przyjąłem stwierdzenie przez Pana zaniedbań w zakresie udzielania właściwego wsparcia psychologicznego osadzonym po zdarzeniu - odpisał Rzecznikowi zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz.  

W sytuacjach kryzysowych, więzienni psycholodzy dokonują identyfikacji osób wymagających bezwzględnie pomocy psychologicznej i osób, które w danym momencie nie wymagają takiego kontaktu. Psycholog również dokonał takiej oceny i przeprowadził rozmowy z osadzonymi z celi, w której zakwaterowana była pani Agnieszka Pysz. - Trudno teraz jednoznacznie orzec (po dwóch latach od zdarzenia), czy w omawianym przypadku taka ocena była prawidłowa lub nie - wskazał płk Fedorowicz.

W jego ocenie trudno przyjąć za bezsprzecznie wiarygodne informacje z pisma RPO „pozyskane wyłącznie od osadzonych, bez jakichkolwiek informacji ze strony administracji, czy psychologa bezpośrednio zaangażowanego w tę sprawę”.

Czynnikiem wspomagającym pomoc psychologiczną jest charakter relacji, jaką buduje psycholog z osadzonym. W sytuacji wywierania presji i nacisku, o którym pisze Rzecznik („wychodzenia z inicjatywą poza zasadę informowania, że w razie potrzeby każdy osadzony może skorzystać z pomocy psychologicznej"), rozmowa przestaje mieć walor pomocy psychologicznej. - Każdy osadzony w takiej sytuacji powinien być świadomy dobrowolności kontaktu z psychologiem z jednoczesną świadomością o przysługującym mu prawie - do odmowy rozmowy, jeśli tego nie chce – podkreślił zastępca dyrektora generalnego SW.

Według niego część osadzonych może nie przejawiać chęci kontaktu z psychologiem a przyjęcie zasady, iż każdy osadzony w tej sytuacji powinien być objęty obligatoryjnymi oddziaływaniami psychologicznymi bez oceny ich realnej potrzeby, może doprowadzać do sytuacji ponownej retraumatyzacji i nasilenia reakcji kryzysowych bądź traumatyzacji zastępczej. W konsekwencji takie działania mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc osobom w kryzysie.

- Kierowaliśmy się empatią i zrozumieniem tej bardzo trudnej dla wszystkich sytuacji – głosi pismo płk. Grzegorza Fedorowicza. Po zdarzeniu sytuacja w oddziale mieszkalnym oraz w całej jednostce penitencjarnej była monitorowana przez personel więzienny. Nie zauważono żadnych sygnałów wskazujących na niepokojące zachowania czy zaburzenia w codziennym funkcjonowaniu osadzonych, poczucia silnego zagrożenia, które spowodowane mogły być ekstremalnym stresem w wyniku doświadczania intensywnych negatywnych emocji po zdarzeniu.

Z pełną odpowiedzialnością należy podkreślić, ze gdyby taka potrzeba zaistniała, takie konsultacje psychologiczne byłyby przeprowadzone z inicjatywy personelu więziennego. Niezależnie od tego każda osadzona miała możliwość indywidualnego zgłoszenia się do psychologa.

Nawiązując do podnoszonej przez RPO potrzeby poświęcenia większej uwagi w programie szkolenia kwestiom reakcji psychologa w sytuacjach kryzysowych, płk Grzegorz Fedorowicz poinformował, że problematyka ta jest ujęta w programie szkolenia zarówno w formie teoretycznej jak i praktycznej, a umiejętność pracy z osobą w kryzysie jest jedną z podstawowych umiejętności niezbędnych w wykonywaniu zawodu psychologa.

IX.517.1778.2017

Kobieta składała skargi, że inni jej szkodzą. Prokuratura chciała zamknąć ją w szpitalu

Data: 2019-06-18
  • Prokuratura chciała, aby sąd umieścił w szpitalu psychiatrycznym kobietę, która oskarżała inne osoby o działania przeciw niej
  • Psychiatra nie wykluczył, że leczenie szpitalne mogłoby pomóc, ale potwierdził, że pani ta radzi sobie z potrzebami życiowymi
  • RPO wyraził zastrzeżenia wobec przymusowego leczenia obywatela, który korzysta z konstytucyjnego prawa do składania petycji, skarg i wniosków
  • Na tej podstawie prokuratura wycofała wniosek, a sprawa została umorzona  

Rzecznik nie kwestionował oceny biegłego co do pozytywnych skutków ewentualnego leczenia szpitalnego. Stanowczo jednak podkreślał, że podstawą do zamknięcia człowieka w szpitalu psychiatrycznym nie może być samo przypuszczenie, iż leczenie szpitalne może przynieść poprawę stanu zdrowia.

Jedna z prokuratur wystąpiła do sądu o przymusowe umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym kobiety. Podstawą wniosku w trybie art. 29 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego były zawiadomienia, jakie kobieta kierowała do organów państwa, zwłaszcza do prokuratury, w których oskarżała osoby trzecie o działania przeciwko niej. Prokuratura powołała się na opinię rodziny i pracowników socjalnych, że kobieta cierpi na zaburzenia. Także biegły psychiatra w opinii sporządzonej na zlecenie sądu stwierdził u kobiety zaburzenia urojeniowe. Uważa, że wiele osób chce jej szkodzić, a nieufność wobec innych, m.in. rodziny, oznacza, że nikt nie mógłby nadzorować leczenia ambulatoryjnego. Jej stan - zdaniem biegłego - przypuszczalnie poprawiłoby leczenie szpitalne. Zarazem biegły stwierdził, że kobieta jest w stanie samodzielnie zaspokajać podstawowe potrzeby życiowe.

Argumenty RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu sądowym w tej sprawie. Wskazał, że opinia lekarza nie daje podstaw do umieszczenia kobiety w szpitalu bez jej zgody.

Do takiego przymusowego leczenia nie wystarczy opinia biegłego, że leczenie szpitalne przypuszczalnie poprawiłoby stan kobiety. Pozbawienie człowieka wolności w tej sytuacji musi bowiem opierać się na dokładnych i nie budzących wątpliwości ustaleniach w zakresie:

  • czy i na jakie schorzenie cierpi dana osoba,
  • czy jest niezdolna do samodzielnej egzystencji,
  • czy uzasadnione są prognozy, że leczenie szpitalne poprawi jej stan.

Tak wynika z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego (art. 29 ust. 1 pkt 2).

Z orzecznictwa Sąd Najwyższego wynika, że przewidywanie poprawy stanu osoby chorującej psychicznie uzasadnia przyjęcie do szpitala bez jej zgody tylko wtedy, gdy jest ona niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych.

Zgodnie z ustawą zastosowanie przymusowego leczenia musi opierać się na ustaleniach:

  • czy i na jakie schorzenia psychiczne cierpi dana osoba,
  • jaki jest sposób ich leczenia, szczególnie w szpitalu psychiatrycznym,
  • czy brak takiego leczenia spowoduje znaczne pogorszenie zdrowia,
  • dlaczego brak takiego leczenia spowoduje znaczne pogorszenie zdrowia.

Opinia lekarza nie odpowiada twierdząco na dwa ostatnie pytania. Biegły nie odnosi się bowiem do kwestii skutków niepodjęcia leczenia. Nie stwierdza, by brak leczenia w trybie zamkniętym znacznie pogorszył stan kobiety.

Według orzecznictwa Sądu Najwyższego samo stwierdzenie biegłego, że stan zdrowia kwalifikuje do leczenia szpitalnego - czy też nawet to, że zaniechanie takiego leczenia spowoduje jego pogorszenie - nie jest wystarczającą podstawą do umieszczenia kogoś w szpitalu wbrew jego woli.

Tymczasem choć zdaniem biegłego stan kobiety pogarsza się, to z jego opinii nie wynika, by przewidywane dalsze pogorszenie miało być „znaczne”.

RPO przypomniał stanowisko SN, że występowanie uciążliwych, a nawet wręcz męczących dla organów państwowych zachowań - przejawiających się nieufnością, podejrzliwością czy wręcz nieadekwatnymi zachowaniami - także nie jest wystarczającą podstawą do takiej internacji.

- Skierowanie do sądu wniosku o przymusowe leczenie obywatela, który korzysta z przysługujących mu praw, w tym konstytucyjnego prawa do składania petycji, skarg i wniosków budzi zasadnicze zastrzeżenia – napisał Adam Bodnar do sądu. W tym kontekście Rzecznik nabrał wręcz wątpliwości, czy wnioskowane orzeczenie jest podyktowane dobrem i interesem danej osoby.

Uwzględnienie wniosku o przymusowe przyjęcie do szpitala psychiatrycznego jest bowiem daleko idącą ingerencją w sferę wolności i nietykalności osobistej człowieka. Regułą jest, że każda osoba ma swobodny wybór co do potrzeby podjęcia leczenia oraz jego sposobu i rodzaju. Art. 29 ust. 1 ustawy tę swobodę znosi. Jak wielokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy, przepis ten musi być wykładany ściśle, wręcz restryktywnie, przy świadomości, że celem ustawy o ochronie zdrowia psychicznego jest zagwarantowanie osobom z zaburzeniami psychicznymi ochrony ich praw oraz poszanowania sfery ich wolności i godności osobistej, a wszelkie środki przewidziane w ustawie mogą być wobec nich stosowane tylko dla ich dobra, w celu ochrony ich zdrowia i praw.

W tej sprawie nie ustalono zaś, by internacja kobiety była niezbędna.

Krótko po złożeniu pisma RPO do sądu prokurator cofnął swój wniosek. W związku z tym 11 czerwca 2019 r. sąd umorzył postępowanie w całej sprawie.

V.7016.9.2019

Kasacja RPO w sprawie mężczyzny, który od 11 lat przebywa w zakładzie zamkniętym

Data: 2019-06-03
  • Ponad 11 lat pan Jacek przebywa w zakładzie psychiatrycznym, dokąd skierował go sąd jako osobę niepoczytalną, która nie może odpowiadać karnie  
  • Sąd nie dochował jednak obowiązku wysłuchania go, choć biegli lekarze wskazywali na brak przeciwskazań do tego
  • Sąd pouczył mężczyznę, że może prosić o przepustkę z oddziału psychiatrycznego, dokąd tymczasowo wtedy trafił  
  • RPO złożył kasację w tej sprawie, bo powinnością sądu było zapewnienie udziału podejrzanego w posiedzeniu, a nie poprzestanie jedynie na pouczeniu

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich doszło do rażącego naruszenia prawa, które wymaga interwencji Sądu Najwyższego. 

To kolejna z interwencji Rzecznika w sprawie osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego. Może przy tym dochodzić do różnych nieprawidłowości. 

RPO podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. Po kasacji Rzecznika w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy. Ostatnio SN uznał zaś kasację RPO w sprawie pana Lucjana, który spędził 10 lat w zakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweru wartości 400 zł.

Historia sprawy

Pan Jacek był podejrzany o znęcanie się fizycznie i psychicznie nad członkami najbliższej rodziny. Powołując się na opinię lekarską, w 2007 r. prokuratura wniosła o umorzenie postępowania karnego przeciw niemu i zastosowanie  środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Sąd rejonowy zbadał sprawę na posiedzeniu, na które nie stawił się podejrzany. Sąd uznał go za prawidłowo zawiadomionego o tym terminie (przebywał on wtedy w oddziale psychiatrycznym, skierowany tam na mocy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego). 21 czerwca 2007 r. sąd zastosował wobec niego środek zabezpieczający i bezterminowo umieścił go w zakładzie zamkniętym.

Bezzasadnośc takiej decyzji zarzucił sądowi w zażaleniu obrońca. Podkreślał, że podejrzany nie jest chory psychicznie, nie wymaga leczenia i nie jest leczony psychiatrycznie, lecz jest osobą upośledzoną umysłowo. Wskazał na pozbawienie podejrzanego prawa do obrony przez nieprzesłuchanie go przez sąd. Nie został on doprowadzony na posiedzenie sądu. Nie miał też wiedzy o terminie posiedzenia, gdyż wbrew swojej woli został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, którego nie mógł dobrowolnie opuścić. Sąd nie ustalił zaś, czy w ogóle miał on świadomość toczącego się postępowania karnego.

Sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia obrony i utrzymał postanowienie sądu I instancji.

W wykonaniu prawomocnej decyzji sądowej 9 stycznia 2008 r. mężczyzna został przyjęty do Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych. Przebywa w nim do dzisiaj.

Kasacja RPO

W ocenie RPO sąd odwoławczy, wbrew ustawowemu obowiązkowi, nie ocenił  w sposób rzetelny zarzutu obrońcy co do niedoprowadzenia podejrzanego na posiedzenie sądu rejonowego.

Sąd okręgowy nie zwrócił bowiem uwagi na fakt, że zgodnie z art. 354 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego, udział podejrzanego w posiedzeniu był co do zasady obligatoryjny i nie podlegał jego swobodnej decyzji. Kategoryczny zapis Kpk o „rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu z udziałem prokuratora, obrońcy i podejrzanego” wyklucza możliwość jej badania pod nieobecność któregokolwiek z tych podmiotów - podkreśla Rzecznik, powołując się na orzecznictwo SN.

W uzasadnieniu sąd okręgowy stwierdził zaś tylko, że podejrzany „nie skorzystał z możliwości uczestnictwa w posiedzeniu w przedmiocie umorzenia postępowania i orzeczenia środka zabezpieczającego, na którym jego interesy reprezentował wyznaczony z urzędu obrońca”.

Zgodnie z Kpk podejrzany nie bierze udziału w takim posiedzeniu jedynie wyjątkowo - jeżeli z opinii biegłych wynika, że byłoby to niewskazane, chyba że sąd uzna jego udział za konieczny. Analiza akt sprawy nie pozwala jednak na stwierdzenie, że w tym przypadku wyjątek ten miał zastosowanie.

W pisemnej opinii sądowo-psychiatrycznej biegli ocenili bowiem, że stan zdrowia podejrzanego pozwala na jego udział w postępowaniu. Podczas pierwszego posiedzenia sądu w kwietniu 2007 r. biegły psychiatra podtrzymał swą opinię, informując że podejrzany przebywa na oddziale psychiatrycznym z powodu agresji. Na kolejnym posiedzeniu 21 czerwca 2007 r. biegli informowali, że wciąż tam przebywa na podstawie ustawy psychiatrycznej. Jego stan określili jako typowy dla osób z  upośledzeniem umysłowym; zachowań agresywnych już nie obserwowano. Z ich opinii nie wynikało, by jego obecność na posiedzeniu sądu była niewskazana.

Tym samym odpadła jedyna okoliczność uzasadniająca odstąpienie od udziału podejrzanego w posiedzeniu, którego efektem było zastosowanie wobec niego internacji psychiatrycznej. Oznacza to, że jego udział w posiedzeniu 21 czerwca 2007 r., w świetle art. 354 pkt 2 Kpk, był obowiązkowy - głosi kasacja.

Uczestnictwo to nie podlegało jednak swobodnej decyzji podejrzanego. Sąd rejonowy zawiadomił go o terminie posiedzenia i pouczył, że w przypadku przebywania w szpitalu psychiatrycznym i chęci uczestnictwa w posiedzeniu, może on wystąpić w tym celu do ordynatora oddziału o przepustkę. Na posiedzeniu sądu pan Jacek jednak się nie stawił.

W ocenie RPO w tej sytuacji obowiązkiem sądu było podjęcie działań w celu doprowadzenia do udziału podejrzanego w posiedzeniu, a nie poprzestanie jedynie na zawiadomieniu o terminie i pouczeniu w sprawie przepustki.

Zasadne jest zatem uznanie, że postanowienie sądu z 21 czerwca 2007 r. rażąco naruszyło prawo procesowe, co miało charakter tzw. bezwzględnej przyczyny odwoławczej. Oznacza to, że sąd odwoławczy z mocy prawa powinien był uchylić postanowienie sądu rejonowego i zwrócić mu sprawę.

Tak się jednak nie stało. Po 12 latach od decyzji sądu I instancji Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, by Sąd Najwyższy uchylił decyzje obu sądów w sprawie pana Jacka i zwrócił ją sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania - zgodnie z wymogami art. 354 pkt 2 Kpk.

II.510.1055.2016

RPO: zalecenia ochronne Służby Więziennej nie mogą ograniczać praw osób pozbawionych wolności

Data: 2019-05-24
  • Zalecenia penitencjarno-ochronne Służby Więziennej nie mogą w sposób niedopuszczalny ingerować w prawa osób pozbawionych wolności
  • RPO zbadał sytuację aresztowanego, wobec którego takie zalecenia stworzyły szczególny rygor pobytu w areszcie
  • Jego widzenia z adwokatami nie były swobodne; poddawano go po nich kontroli osobistej; musiał nosić więzienne ubranie
  • Na kanwie tej sprawy Rzecznik postuluje, by z decyzją o zaleceniach ochronnych osadzony był zapoznawany oraz informowany o prawie jej zaskarżenia do sądu

Nieuprawnione stosowanie wobec pozbawionych wolności zaleceń penitencjarno-ochronnych, które w sposób nadmierny i nieuzasadniony ingerują w ich prawa, od lat jest przedmiotem krytyki Rzecznika Praw Obywatelskich.

Już w 2013 r. Rzecznik zwracał uwagę, że stosowanie procedur i środków przewidzianych dla osadzonych stwarzających poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu karnego, wobec więźniów niezakwalifikowanych do tej kategorii, jest nieuprawnione. Zmiany prawa nie rozwiązały problemu stosowania przez Służbę Więzienną zaleceń ograniczających prawa osób pozbawionych wolności, które nie mają ustawowego umocowania lub znacznie zwiększają dolegliwość pozbawienia wolności, przekraczając poziom uciążliwości nierozłącznie związany z izolacją.

Za przykład RPO podaje zastosowanie szczególnych zaleceń penitencjarno-ochronnych wobec tymczasowo aresztowanego biznesmena, którego sprawę ostatnio zbadał. Wydano je bezterminowo, nie przewidziano ich okresowej weryfikacji. Jako przyczynę ich wydania dyrektorzy aresztu wskazali duże zainteresowanie mediów jego osobą i potencjalne wystąpienie „zdarzeń niepożądanych”. Sam aresztant miał nie dać do tego żadnego powodu. Nie został on nawet zaznajomiony z tymi wytycznymi, bo są one „dokumentacją wewnętrzną jednostki”. Żalił się na wynikające z nich uciążliwości. Wdrożone procedury uznał za upokarzające. Odbierał to wszystko jako szykanę.

Zalecenia, które budzą wątpliwości RPO, to:

  • realizacja widzeń z adwokatami w pomieszczeniu przy dyżurce funkcjonariusza;
  • poddawanie osadzonego kontroli osobistej bezpośrednio po widzeniu;
  • realizacja wszystkich czynności z jego udziałem w więziennym ubraniu.

RPO nie zgadza się ze stanowiskiem dyrektora Aresztu Śledczego, że zalecenia stanowią jedynie dokumentację wewnętrzną jednostki, która nie wymaga zakomunikowania aresztowanemu oraz pouczenia go o możliwości ich zaskarżenia. Są one bowiem aktem indywidualnym i konkretnym, nakładającym na aresztowanego wiele sprecyzowanych ograniczeń jego praw określonych w Kodeksie karnym wykonawczym. Stanowią zatem decyzję w rozumieniu kodeksu, która powinna zostać więźniowi zakomunikowana wraz z pouczeniem o możliwości jej zaskarżenia do sądu penitencjarnego.

Widzenia z adwokatami przy dyżurce umożliwiały  temu funkcjonariuszowi zarówno wgląd w treść dokumentów, jak i zapoznanie się z treścią rozmów aresztowanego z obrońcą. Tymczasem aresztowany ma prawo do swobodnego kontaktu z adwokatem bez obecności innych osób.

Poddawanie aresztowanego za każdym razem kontroli osobistej bezpośrednio po  widzeniu z adwokatem, nie miało podstawy w jego zachowaniu, które można by interpretować jako wpływające na porządek i bezpieczeństwo.

Kontrola osobista osób pozbawionych wolności dotyka chronionego konstytucyjnie prawa do nietykalności osobistej i wolności osobistej oraz prawa do prywatności. Zastrzeżenia co takich kontroli przedstawił Raport z wizytacji Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w Polsce z 2013 r. Jak wskazano, taka praktyka mogłaby zostać uznana za poniżające traktowanie. Kontrola taka powinna być oparta na indywidualnej ocenie ryzyka i być poddana rygorystycznym kryteriom oraz nadzorowi. Europejski Trybunał Praw Człowieka podkreślał zaś, że takie kontrole naruszają art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Trybunał wskazywał, iż jest świadomy konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w jednostkach penitencjarnych, ale niezwykle inwazyjne oraz potencjalnie poniżające środki, jak przeszukanie osobiste połączone z rozebraniem się, wymagają odpowiedniego uzasadnienia. W przypadku tego aresztowanego nie miało to miejsca, a dyrekcja aresztu nie przedstawiła argumentów za takim zaleceniem.

Zalecenia odnosiły się też do korzystania przez aresztowanego z  odzieży wydawanej przez areszt. Zgodnie z prawem aresztowany może korzystać z własnej odzieży, bielizny i obuwia, chyba że zakłóca to porządek lub sprzeciwiają się temu względy bezpieczeństwa albo sanitarne. Aresztowany nie dał podstaw do wniosku, że korzystanie z własnej odzieży zagraża porządkowi lub bezpieczeństwu. Duże zainteresowanie mediów jego osobą oraz potencjalne ryzyko wystąpienia związanych z nim zdarzeń niepożądanych, nie jest moim zdaniem wystarczającą przesłanką do ograniczenia prawa aresztowanego do korzystania z własnej odzieży, bielizny i obuwia – podkreśla Adam Bodnar.

W jego ocenie dostrzeżone przez dyrektora aresztu zagrożenia nie dawały podstaw do ograniczenia praw aresztowanego. Połączenie ograniczeń zawartych w profilaktycznych zaleceniach ochronnych spowodowało szczególny rygor wykonywania jego tymczasowego aresztowania.

Tymczasem prawo nakłada na funkcjonariuszy SW zarówno obowiązki zapewnienia w zakładach karnych i aresztach porządku i bezpieczeństwa, jak również zapewnienia więźniom przestrzegania ich praw. Podejmowane działania muszą być jednak adekwatne do ryzyka oraz realizowane w sposób zgodny z obowiązującym prawem. Zastosowane wobec aresztowanego procedury nie odpowiadają ustawowym wzorcom traktowania osób pozbawionych wolności.

Dlatego RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o  podjęcie działań, które doprowadzą do każdorazowego wydawania przez dyrektorów jednostek penitencjarnych decyzji w sprawie zastosowania zaleceń ochronnych, z którą osadzony będzie zapoznawany i informowany o prawie jej zaskarżenia. Niezbędne jest również wyeliminowanie wprowadzania, w drodze zaleceń, takich ograniczeń praw osób pozbawionych wolności, które ingerują w ich kodeksowe prawa w sposób niedopuszczalny.

IX.517.632.2019

RPO: przedawnienie roszczeń obywatela wobec państwa za niesłuszne skazanie, aresztowanie lub zatrzymanie - po 3 latach, a nie po roku

Data: 2019-05-23
  • Obywatel musi się spieszyć, jeśli chce w trybie karnym wystąpić o odszkodowanie i zadośćuczynienie od Skarbu Państwa za niesłuszne skazanie, aresztowanie lub zatrzymanie
  • Prawo przewiduje bowiem roczny termin przedawnienia takich roszczeń - co w ocenie RPO narusza standardy Konstytucji
  • Tymczasem w procedurze cywilnej obowiązuje trzyletni okres przedawnienia podobnych roszczeń
  • Według Rzecznika przedawnienie powinno generalnie wynosić trzy lata - niezależnie, czy sprawiedliwości dochodzi się  na gruncie prawa karnego, cywilnego, czy też administracyjnego  

Art. 77 Konstytucji stanowi: „Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw”. Zasady dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie reguluje rozdział 58 Kodeksu postępowania karnego. Art. 555 Kpk przewiduje roczny termin przedawnienia tych roszczeń. Liczy się on od uprawomocnienia się orzeczenia (w przypadku uniewinnienia),  od uprawomocnienia się orzeczenia kończącego postępowanie (w przypadku tymczasowego aresztowania) oraz od daty zwolnienia (w przypadku zatrzymania).

- W moim przekonaniu roczny termin przedawnienia roszczeń o odszkodowanie za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie, jest nieproporcjonalnie krótki, przez co narusza standardy konstytucyjne, w szczególności z art. 77 ust. 1 w związku  z art. 32 ust. 1 Konstytucji; a także z art. 64 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji  - uważa Adam Bodnar.

Przypomniał, że wprawdzie Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 11 października 2012 r. (sygn. SK 18/10) uznał roczny okres przedawnienia roszczeń od Skarbu Państwa w wypadku niewątpliwie niesłusznego tymczasowego aresztowania za zgodny z art. 41 ust. 5 Konstytucji. Kontrola ta ograniczyła się jednak wyłącznie do zarzutów sformułowanych w skardze konstytucyjnej. TK nie rozważył natomiast licznych argumentów pisma RPO z 8 czerwca 2011 r. , przemawiających za niezgodnością art. 555 Kpk z Konstytucją. Trybunał uznał bowiem, że „udział RPO w postępowaniu w sprawie skargi konstytucyjnej nie może służyć naprawieniu braków formalnych i merytorycznych tej skargi”. Ponieważ autor skargi jako wzorzec kontroli powołał jedynie art. 41 ust. 5 Konstytucji (a postępowanie w odniesieniu do innych artykułów Konstytucji umorzono), TK nie zbadał argumentów ze stanowiska RPO. Sugerował on wtedy niezgodność art. 555 Kpk z art. 77 ust. 1 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji, a także z art. 64 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

W ocenie Adama Bodnara argumenty te nadal są aktualne. Zgodnie z orzecznictwem TK art. 77 ust. 1 daje gwarancję, że ekonomiczny skutek błędów czy pomyłek organów władzy publicznej nie będzie obciążał osoby poszkodowanej. Przenosi to ciężar ryzyka nieprawidłowego i szkodliwego dla obywateli działania władzy publicznej z jednostki na państwo.

Urzeczywistnienie konstytucyjnych gwarancji odszkodowania z tytułu niezgodnego z prawem działania władzy publicznej w związku z prowadzonym postępowaniem karnym następuje na gruncie rozdziału 58 Kpk. Z kolei zgodnie z art. 4421 Kodeksu cywilnego roszczenie osoby poszkodowanej czynem niedozwolonym przedawnia się z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie. Dotyczy to np. roszczeń  za szkodę wywołaną przez niezgodne z prawem orzeczenie sądu karnego spoza art. 552 Kpk. (m.in. nieprawidłowe zastosowanie środka zapobiegawczego innego niż tymczasowe aresztowanie). Kodeks cywilny pozwala też poszukiwać odpowiedzialności Skarbu Państwa za niewłaściwe wykonanie kary pozbawienia wolności bądź tymczasowego aresztowania.

Art. 32 ust. 1 Konstytucji, wyznaczający standard równości, w odniesieniu do art. 77 ust. 1 zezwalałby na modyfikację przesłanek odpowiedzialności Skarbu Państwa za bezprawne lub niesłuszne działania w sferze orzeczniczej w stosunku do innych rodzajów odpowiedzialności; ustawodawca mógł także, w pewnych ramach, uregulować odmienny tryb dochodzenia roszczeń. Jednak cechą istotną jest szkoda wskutek działań orzeczniczych organów władzy publicznej i pod tym kątem należy ocenić zgodność art. 555 Kpk z art. 77 ust. 1 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji.

Rzecznik wskazał, że roczny termin przedawnienia z art. 555 Kpk nie spełnia przesłanki  racjonalności, jeśli chodzi o zróżnicowanie podmiotów podobnych. Jeżeli celem art. 555 Kpk jest mobilizacja wierzyciela do niezwłocznej realizacji roszczeń, a także sprawne rozstrzygnięcie o konsekwencjach nieprawidłowości w postępowaniach karnych, to nie sposób wskazać, aby wartości te miały zasadniczo inne znaczenie niż te wobec osób pokrzywdzonych wadliwą decyzją administracyjną, orzeczeniem sądu cywilnego, sądu administracyjnego, bądź także karnego.

Według Rzecznika zróżnicowanie terminów przedawnienia w zależności od tego, czy szkodliwe działanie władzy publicznej jest oceniane w drodze postępowania karnego, cywilnego czy administracyjnego, ma charakter przypadkowy, który wynika z historycznej genezy odszkodowawczej Kpk. Nie ma powodu by wobec osób realizujących roszczenie z art. 77 ust. 1 Konstytucji nie obowiązywał równy standard gwarancji materialnoprawnych, niezależnie, czy roszczenie jest dochodzone na gruncie prawa karnego, cywilnego czy administracyjnego – podkreśla Adam Bodnar.

W jego ocenie art. 555 K.p.k. narusza też konstytucyjne prawa majątkowe (art. 64 ust.2 Konstytucji), przez nadmierne ograniczenie prawa majątkowego do odszkodowania, a także zróżnicowanie praw majątkowych tej samej kategorii. Zdaniem Rzecznika roszczenia wobec działań władzy publicznej w zakresie działań sądów powszechnych i administracyjnych należą do praw tej samej kategorii jak cywilnoprawne prawa majątkowe. Terminy przedawnienia muszą być odpowiednio wyważone, by wierzyciel miał odpowiedni czas na wniesienie sprawy do sądu.

Dlatego RPO uważa, że trzyletni termin przedawnienia roszczeń o odszkodowanie za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie - przyjęty przez ustawodawcę w okresie od 1 lipca 2015 r. do 14 kwietnia 2016 r. - zapewniał realną możliwość korzystania z prawa do wyrównania szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Ujednolicił on kwestię przedawnienia, przyjmując rozwiązanie z art. 4421 Kc. 

Powrót do trzyletniego terminu przedawnienia w tych sprawach postuluje doktryna prawa. Łagodziłoby to restrykcyjne podejście sądów i umożliwiałoby skuteczniejsze dochodzenie odpowiedzialności Skarbu Państwa. Przyczyniłoby się też do ujednolicenia terminów karnych i cywilnych, co kształtowałoby zaufanie obywateli do państwa. Nie dezorientowałoby ponadto tych wnioskodawców, którzy nie korzystają z pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Adam Bodnar wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o analizę problemu.

II.513.1.2016 

RPO: decyzja o udziale osadzonego w komunii córki w obecności funkcjonariuszy SW powinna należeć do niego i rodziny

Data: 2019-05-17
  • Skazany nie dostał przepustki losowej na komunię córki, bo wcześniej nie wrócił z przerwy w odbywaniu kary  
  • Dyrekcja aresztu rozważała udział skazanego w uroczystości pod konwojem funkcjonariuszy - od czego odstąpiono, by nie godzić w powagę ważnej dla dzieci chwili
  • RPO uznał skargę w tej sprawie za zasadną, bo decyzja o ewentualnym uczestnictwie w komunii córki w obecności funkcjonariuszy powinna należeć do osadzonego i jego rodziny
  • Gdyby wyraził taką chęć, administracja więzienna powinna zorganizować to w sposób, który mimo wszystko nie godziłby w powagę uroczystości

Żona skazanego odbywającego karę pozbawienia wolności w Areszcie Śledczym w O. zwróciła się do Rzecznika w sprawie udzielenia jej mężowi przepustki losowej na komunię św. ich córki. Zastępca dyrektora aresztu uznał, że uroczystość „jest niezaprzeczalnie zdarzeniem niezwykle ważnym zarówno dla osadzonego, jak i jego rodziny, lecz nie wyczerpuje ono przesłanek do udzielenia zezwolenia”, o którym mowa w art. 141a § 1 Kodeksu karnego wykonawczego. 

Zgodnie z nim dyrektor zakładu karnego może udzielić skazanemu zezwolenia na opuszczenie zakładu pod konwojem funkcjonariusza Służby Więziennej, osoby godnej zaufania lub samodzielnie, na czas nieprzekraczający 5 dni, w celu odwiedzenia poważnie chorego członka rodziny, uczestnictwa w pogrzebie członka rodziny oraz w "innych wypadkach szczególnie ważnych dla skazanego".

Analiza wyjaśnień dyrektora Aresztu Śledczego w O. nie budzi wątpliwości w zakresie odmowy udzielenia skazanemu „bezkonwojowego” zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego. Wcześniej nie powrócił on bowiem z przerwy w karze, wobec czego należy uznać, że nie dawał gwarancji prawidłowego wykorzystania przepustki losowej.

W ocenie RPO negatywna prognoza kryminologiczno-społeczna danego osadzonego nie może jednak zupełnie wykluczać możliwości udzielenia takiego zezwolenia. Prawo przewiduje przecież, że zezwolenie może być „w miarę potrzeby" udzielane pod konwojem funkcjonariusza Służby Więziennej.

Z pisma dyrekcji aresztu wynika również, że „rozważano też możliwość wzięcia udziału przez osadzonego w uroczystości pod konwojem funkcjonariuszy Służby Więziennej, lecz odstąpiono od tego rozwiązania z uwagi na podniosłość uroczystości kościelnej, fakt, iż będzie ona odbywała się w małej miejscowości, a przede wszystkim chciano oszczędzić niecodziennego widoku dzieciom przyjmującym Sakrament.”

W ocenie RPO sposób procedowania oraz treść podjętej decyzji świadczą o przedmiotowym, wręcz patriarchalnym traktowaniu skazanego oraz jego rodziny. A ocena wpływu udziału funkcjonariuszy SW na naruszenie podniosłości uroczystości kościelnej oraz dobro dziecka skazanego niewątpliwie nie mieści się w kompetencjach dyrektora jednostki penitencjarnej.

Zdaniem Rzecznika decyzja o ewentualnym uczestnictwie w uroczystości w obecności funkcjonariuszy powinna należeć do osadzonego i jego rodziny. Natomiast w przypadku wyrażenia przez osadzonego chęci uczestnictwa w uroczystości w asyście funkcjonariuszy, administracja więzienna powinna podjąć wszelkie działania, aby zorganizować to w sposób, który mimo wszystko nie godziłby w powagę uroczystości.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w O. o zapoznanie dyrektora aresztu w O. ze stanowiskiem Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącym właściwej interpretacji pojęcia „wypadki szczególnie ważne dla skazanego” i podjęcie działań, które zapobiegną wskazanym nieprawidłowościom.

Wcześniej ​RPO wielokrotnie zajmował się kwestią udzielania pozbawionym wolności zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego oraz właściwej interpretacji pojęcia „wypadki szczególnie ważne dla skazanego”. W odpowiedzi Ministerstwo Sprawiedliwości wskazywało, że pojęcie to trzeba rozumieć szeroko; obejmuje ono nie tylko tzw. „wypadki losowe", ale także inne wypadki związane z warunkami rodzinnymi lub osobistymi skazanego. Muszą to być wypadki (zdarzenia) o charakterze szczególnym, co do zasady niepowtarzalnym. 

W sprawie Rostkowski przeciwko Polsce Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu stwierdził wyraźnie, że „odmowy zezwolenia skarżącemu na udział w pierwszej komunii jego syna stanowiły ingerencje w jego prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego”. 

IX.517.895.2019

Sprawa Agnieszki Pysz. Jak wygląda pomoc psychologiczna dla więźnia po dramatycznej śmierci współosadzonego.

Data: 2019-05-07
  • Kobiety, które mieszkały w jednej celi z Agnieszką Pysz, nie dostały właściwej pomocy psychologicznej po jej śmierci
  • Agnieszka Pysz zmarła w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie, bo nie dostała na czas pomocy lekarskiej – mimo że współosadzone o to apelowały
  • RPO po raz kolejny występuje w tej prawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

Śmierć Agnieszki Pysz w 2017 r. wstrząsnęła polskim więziennictwem. Początkowo ukrywana, została ujawniona po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, którego eksperci zebrali dokumenty i przeprowadzili rozmowy z wszystkimi, którzy mieli coś wspólnego z tą sprawą. Okazało się, że kobieta zmarła, bo choć poważnie chorowała, nie dostała na czas pomocy lekarskiej. Służba Więzienna próbowała to ukryć przedstawiając jej śmierć jako zdarzenie nagłe, niczym nie zapowiedziane.

Kiedy sprawa stała się publiczna, zajęła się nią prokuratura a także komisja sejmowa. To w czasie jej obrad nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przepraszał matkę Agnieszki Pysz za śmierć córki.

To tragicznie zdarzenie jest jednym z tych, po których trzeba sprawdzić sposób działania przedstawicieli państwa po to, by nigdy więcej się nie powtórzyły.

Jednym z kolejnych kroków, jakie podejmuje w tej sprawie RPO, jest analiza sytuacji, w jakiej znalazły się współosadzone z Agnieszką Pysz. Z ustaleń RPO wynika, że zgon, który nastąpił w tak dramatycznych okolicznościach, wywołał bardzo silne emocje zwłaszcza wśród tych skazanych, które wcześniej bezskutecznie zabiegały o udzielenie pomocy medycznej.

Po tym, jak skazane powiadomiły funkcjonariuszy Służby Więziennej o radykalnym pogorszeniu stanu Agnieszki Pysz, podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych. Osadzone nie zostały poinformowane, co się wydarzyło, ich wiedza o zdarzeniu pochodziła z zasłyszanych z korytarza urywków rozmów prowadzonych przez Służbę Więzienną i pracowników pogotowia ratunkowego. Po zdarzeniu psycholog przeprowadził rozmowy tylko z tymi osadzonymi, które były zakwaterowane w celi wraz z panią Agnieszką Pysz, mimo że wiele innych osadzonych żywo interesowało się jej stanem i opiekowało się nią podczas choroby. W czasie tych rozmów nie powiedział im o śmierci koleżanki, więc i tę interwencję psychologa trudno uznać za pomoc w traumatycznym wydarzeniu.

Nie można się zgodzić ze stanowiskiem Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, iż w tej sytuacji psycholog nie miał obowiązku przeprowadzić rozmów ze współosadzonymi o śmierci współosadzonej.

Zadania psychologa – przypomina RPO - zostały określone w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 sierpnia 2003 r. w sprawie sposobów prowadzenia oddziaływań penitencjarnych i doprecyzowane w Zarządzeniu Nr 16/19 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 14 kwietnia 2016 r. w sprawie szczegółowych zasad prowadzenia i organizacji pracy penitencjarnej.

Zgodnie z § 3 ust. 7 do zadań psychologa należy m.in. obejmowanie skazanych odpowiednimi oddziaływaniami psychokorekcyjnymi, które polegają w szczególności na psychoedukacji, poradnictwie psychologicznym oraz interwencjach kryzysowych (§ 69 ust. 2 zarządzenia). Nie ulega wątpliwości, że sytuacja, która zaistniała w oddziale mieszkalnym w związku ze śmiercią Agnieszki Pysz, była sytuacją kryzysową. Psycholog powinien był rozeznać, kto w oddziale, w jakim stopniu i zakresie potrzebuje pomocy psychologicznej i dostosować do tego swoje działania, nie ograniczając ich arbitralnie do osób zakwaterowanych w jednej celi z panią Agnieszką Pysz. Istotnie, jak wskazał Dyrektor Generalny Służby Więziennej w piśmie do Rzecznika, osadzone zapewne miały wiedzę, iż mogą same zgłosić się do psychologa. Jednak osoby doświadczające kryzysu często same nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują. Psycholog więzienny, mając wiedzę o zaistniałym problemie, nie powinien uchylać się od podejmowania inicjatywy.

Dlatego Rzecznik prosi dyrektora generalnego Służby Więziennej, by raz jeszcze przeanalizował stanowisko w sprawie i uwzględnił przedstawiony problem w programach szkolenia zawodowego psychologów więziennych.

IX.517.1778.2017

RPO: Więźniów trzeba uprzedzać, że na pogrzeb pojadą w kajdankach i pod strażą

Data: 2019-05-06
  • Więzień, który dostaje przepustkę losową na pogrzeb bliskiej osoby, może się tuż przed wyjazdem dowiedzieć, że pojedzie tam nie tylko w konwoju, ale w odzieży więziennej i kajdankach.
  • Dziecko może tak zobaczyć ojca w kościele na I Komunii Św. , a leżąca w szpitalu żona – męża.
  • RPO podpowiada po raz kolejny, że warunki, na jakich więzień dostaje przepustkę losową, powinny być sprecyzowane od razu, w samej decyzji o zgodzie na przepustkę.

Rzecznik występuje w tej sprawie po raz kolejny, bo cały czas dostaje skargi od osadzonych i ich rodzin. Np. uczestnik pogrzebu napisał o upokorzeniu, jakiego doznał, widząc na pogrzebie syna zmarłego w kajdankach. Nietrudno sobie też wyobrazić, jaka może być reakcja dziecka przystępującego do I Komunii Św., gdy życzenia składa mu rodzic w kajdankach, w towarzystwie umundurowanych funkcjonariuszy.

Inny ojciec – za niepłacenie alimentów i odbywający karę pół roku pozbawienia wolności w zakładzie półotwartym i codziennie chodzący stamtąd do pracy – na pogrzeb ojca został dowieziony w kajdankach zespolonych i pod uzbrojoną strażą. Kolejny został dowieziony pod uzbrojoną strażą i w kajdankach do szpitala żony, która poroniła.

Więźniowie w Polsce długo mieli ograniczone prawo do przepustek losowych. Dopiero wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach przeciwko Polsce, że odmowa przepustki w celu wzięcia udziału w pogrzebie osoby najbliższej narusza art. 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, sprawiły, że w 2011 r. kodeks karny został znowelizowany: obecnie dyrektor zakładu karnego może udzielić skazanemu zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego pod konwojem funkcjonariusza Służby Więziennej, osoby godnej zaufania lub samodzielnie, na czas nieprzekraczający 5 dni, w celu odwiedzenia poważnie chorego członka rodziny, uczestnictwa w pogrzebie członka rodziny oraz w innych wypadkach szczególnie ważnych dla skazanego.

Statystyki pokazują, że zmiana prawa zadziałała dobrze: więźniowie otrzymują przepustki losowe i nie wiążą się z tym negatywne zjawiska. Pozostał jednak do rozwiązania problem, kiedy więzień dowiaduje się, w jakich warunkach odbędzie przepustkę.  Otóż o tym, że na spotkanie rodzinne pojedzie się pojadą nie tylko pod strażą, ale też w kajdankach i odzieży więziennej, osadzeni dowiadują się w chwili wyjazdu. Wielu woli w takiej sytuacji zrezygnować z wyjazdu, a nie mają już możliwości wyjaśnienia bliskim, dlaczego ich nie będzie.

RPO zwracał na to uwagę w pismach z dnia 19 marca oraz 17 lipca 2015 r. Wskazywał, że wystarczyłoby, by dyrektor zakładu karnego już w decyzji o udzieleniu zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego wskazywał, na jakich warunkach się to odbędzie i jakie środki bezpieczeństwa będą stosowane..

Służba Więzienna tego stanowiska nie podzieliła. RPO liczy jednak na ponowne przeanalizowanie sytuacji, bo skargi w tej sprawie cały czas płyną do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Służba Więzienna najwyraźniej błędnie zakłada, że osadzeni powinni się domyślać, na jakich zasadach będą mogli pojawić się na pogrzebie.

Poza tym stosowanie szczególnych środków bezpieczeństwa w sytuacji spotkań rodzinnych jest niezwykle stresogenne także dla członków rodziny. Może też narażać ich na stygmatyzację. Zatem warunki, w jakich skazany będzie brał udział w wydarzeniach rodzinnych, są ważne nie tylko dla samego skazanego, ale również dla jego rodziny.

Gdyby osadzony od razu wiedział, jakie są warunki spotkania z bliskimi, mógłby ich zawczasu o tym uprzedzić i przygotować do tego – albo w inny sposób wyrazić swe rodzinne uczucia.

Warto wziąć pod uwagę, że taka zmiana pomogłaby też samej Służbie Więziennej - organizacja konwoju jest skomplikowaną i pracochłonną operacją. Lepiej, żeby praca ta nie szła na marne tylko dlatego, że tuż przed wyjazdem więzień zrozumie, że stanie przed najbliższymi w kajdankach i zrezygnuje z wyjazdu.

IX.517.3125.2018

O zatrzymaniach i tymczasowym aresztowaniu przedsiębiorców – spotkanie w Konfederacji Lewiatan

Data: 2019-05-06
  • Warto opracować podręcznika dla przedsiębiorców, który zbierałby podstawowe informacje przydatne na wypadek zatrzymania lub tymczasowego aresztowania
  • Konieczne jest uwrażliwianie środowiska sędziowskiego na problem zbyt pochopnego szafowania tymczasowymi aresztowaniami
  • Trzeba zwracać uwagę opinii publicznej nie tylko na spektakularne zatrzymania przedsiębiorców, ale na sytuacje, gdy po wielu miesiącach taka osoba zostaje zwolniona i oczyszczona

6 maja 2019 r. w siedzibie Konfederacji Lewiatan odbyło się spotkanie dotyczące zatrzymań i stosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania względem przedsiębiorców.

Spotkanie miało formę okrągłego stołu. Henryka Bochniarz, prezydentka Konfederacji Lewiatan, przedstawiła koncepcję opracowania podręcznika dla przedsiębiorców, który zbierałby podstawowe informacje przydatne na wypadek zatrzymania lub tymczasowego aresztowania. Podręcznik taki mógłby wskazywać na praktyczne problemy, przed którymi staje osoba m. in. konieczność kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, udzielenie pełnomocnictw do dalszego prowadzenia przedsiębiorstwa, czy nawet kwestie takie, jak koniczność zabrania odpowiedniej odzieży.

Wiele z potencjalnych elementów podręcznika zostało zaproponowanych przez gości, w szczególności Emila Wąsacza, byłego ministra Skarbu Panstwa, który podzielił się doświadczeniami z własnego zatrzymania.

Uczestnicy spotkania rozważali także przyczyny częstego stosowania tymczasowego aresztowania przez sądy. Podkreślali pewien automatyzm w orzekaniu- zarówno w sądach pierwszej, jaki i drugiej instancji. Mówili o konieczności większego uwzględniania standardów praw człowieka w decydowaniu o stosowaniu oraz przedłużaniu tymczasowego aresztowania. Zaznaczyli, że można zauważyć pewną źle rozumianą ostrożność ze strony sądów, które wolą zastosować tymczasowe aresztowania na „wszelki wypadek”, niż ryzykować pozostawienie na wolności sprawcy przestępstwa. Wskazywali, że konieczne może być zintensyfikowanie działań szkoleniowych w tym zakresie, których można by podjąć we współpracy ze stowarzyszeniami sędziowskimi Iustitia i Themis.

Część dyskusji uczestników poświęcona była roli mediów oraz fenomenu polegającemu na nagłaśnianiu spektakularnych zatrzymań, lecz znacznie oszczędniejszym informowaniu o przypadkach, w których dana osoba została po dłuższym czasie zwolniona z tymczasowego aresztu lub uniewinniona. Uczestnicy wskazywali, że w braku zainteresowania mediów wskazane jest informowanie organizacji społecznych oraz instytucji zajmujących się prawami człowieka, takich jak Amnesty International, czy organy Rady Europy.

Przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich wskazali, jakie działania może podjąć Rzecznik w sprawach związanych z zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem. Podkreślili, że Rzecznik nie ma uprawnień procesowych na tym etapie postępowania, lecz może żądać od organów ścigania wyjaśnień co do przesłanek i zasadności podejmowania danych czynności, w szczególności stosowania środków przymusu bezpośredniego, informacji o stanie sprawy i podjętych działaniach oraz wnosić o objęcie konkretnych spraw nadzorem. Choć środki te mają charakter „miękki”, często mogą doprowadzić do racjonalizacji działań organów ścigania.

Przedstawiciele RPO zwrócili też uwagę na fakt, że sprawy wpływające do BRPO pokazują, iż tymczasowe aresztowanie nierzadko trwa przez wiele lat, podczas gdy w tym czasie w sprawie podejrzanego miesiącami nie są prowadzone żadne czynności. Utrzymywanie w tymczasowym aresztowaniu osoby w takiej sytuacji należy uznać nie za formę zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, lecz represji.

 

Brat groził bratu, że odda go do DPS. Po interwencji Rzecznika uchylono mu kuratelę

Data: 2019-04-25
  • Wnioskodawca poprosił Rzecznika o pomoc. Przyrodni brat wnioskodawcy groził mu, że odda go do „jakiegoś” domu, odbierał mu świadczenia i „je przepijał”.  
  • Okazało się, że sąd przyznał temu mężczyźnie prawo do decydowania o losie brata,  a ten nie dostał pomocy prawnej w czasie postępowania. Teraz decyzja ta została zmieniona

Biuro Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu ustaliło, że sąd ustanowił dla wnioskodawcy kuratora dla osoby z niepełnosprawnością (art. 183 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Z akt sądowych wynikało, że wnioskodawca próbował samodzielnie uchylić kuratelę. Sąd nie przyznał mu niestety w tej sprawie pełnomocnika z urzędu. Następnie umorzył postępowanie, ponieważ wnioskodawca wycofał wniosek. Zrobił to, ponieważ zmarła jego babka, „najbardziej wiarygodny świadek”. Oznacza to jednak, że powodem cofnięcia wniosku nie była rzeczywista wola umorzenia postępowania, ale brak możliwości wykazania niewłaściwego sposobu wykonywania kurateli.

W odpowiedzi udzielonej Pełnomocnikowi Terenowemu RPO we Wrocławiu sąd wskazał, że wszczęto z urzędu postępowanie o uchylenie kurateli dla niepełnosprawnego. W kolejnym piśmie sąd poinformował, że zostało wydane postanowienie uchylające wcześniejsze postanowienie o ustanowieniu dla niepełnosprawnego wnioskodawcy kuratora w osobie przyrodniego brata, ponieważ odpadł cel ustanowienia kurateli.

BPW.503.1.2018

Co powinno być zmienione w KOZZD w Gostyninie. Wizytacja Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-04-17
  • Dlaczego RPO zajmuje się prawami osób mogących stwarzać zagrożenie, które bezterminowo umieszczono w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie?
  • Dlatego, że jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia
  • Dlatego, że ustawa z 2013 r. nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz  zasad życia w KOZZD. Rolą Rzecznika jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela
  • Dlatego, że Polskę wiążą  międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka, mimo że formalnie jest to podmiot leczniczy

17 kwietnia 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przeprowadził wizytację KOZZD. Wizyta po raz kolejny dowiodła konieczności kompleksowej nowelizacji ustawy go dotyczącej.

Adam Bodnar spotkał się z personelem i pacjentami KOZZD (jego dyrektor miał tego dnia inne obowiązki). Zarówno rozmowy z personelem, jak i z pacjentami wskazywały na napięcia związane z funkcjonowaniem Ośrodka. W ocenie RPO wynikają one przed wszystkim z braku szczegółowego określenia praw i obowiązków pacjentów na poziomie ustawy oraz z przeludnienia KOZZD. Był on początkowo na 10-20 osób; dziś przebywa w nim 65 osób (zakładana pojemność to 60 osób). Dotychczas jedna osoba została z niego zwolniona, a inna – przeniesiona do szpitala psychiatrycznego.

Pacjenci skarżyli się Rzecznikowi na warunki bytowe (piętrowe łóżka na większości oddzialów), kontrole osobiste i korespondencji, ograniczenie  pobytu na świeżym powietrzu, brak przepustek na pogrzb członka rodziny. 

Ośrodek powołano na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje ona bezterminowe pozbawiane wolności (już jako pacjentów) osób, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala ona też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy  preferencji seksualnych. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym.

Od 2014 r.  Rzecznik Praw Obywatelskich skierował w sprawie KOZZD 27 wystąpień do różnych organów władzy,  głównie do ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Na wiele z nich nie było odpowiedzi.  W wystąpieniu generalnym do premiera Mateusza Morawieckiego z 27 lutego  2019 r. Rzecznik wskazał po raz kolejny na konieczność  nowelizacji ustawy z 2013 r., która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO.

Pod koniec lutego 2019 r. wiceminister zdrowia Zbigniew Król poinformował RPO, że po analizie postulatów Rzecznika odnoszących się do ustawy z 22 listopada 2013 r. oraz uwzględniając aktualne możliwości realizacji przez KOZZD ustawowych zadań, Ministerstwo Zdrowia podjęło współpracę z Ministerstwem Sprawiedliwości w celu wprowadzenia kompleksowych zmian w ustawie. Nie podał szczegółów.

Postulaty RPO

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji  ograniczenie praw i wolności pacjentów KOZZD  musi  wynikać z ustawy. Dziś stanowi o tym   regulamin wewnętrzny,  wydawany przez Dyrektora Ośrodka, do czego ustawa z 2013 r. go nie upoważnia. A pacjenci muszą mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące mogą być wobec nich stosowane wobec naruszenia zasad porządku i bezpieczeństwa. 

W rezultacie ich prawa są bardziej ograniczone niż prawa skazanych przebywających w więzieniach. Regulacje pomijają sferę życia codziennego, warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji Dyrektora. Pacjenci zdani są tu na jego arbitralną wolę.

I tak np.  spacer na świeżym powietrzu trwa tylko godzinę dziennie, nie pozwala im się za odpłatą wykonać kserokopii dokumentacji sądowej, nie mają prawa do przepustki na pogrzebie członka rodziny, nie mogą palić papierosów, kontrolowana jest ich korespondencja (w tym  od adwokatów, sądu, RPO, ETPC itp.). Ich widzenia z adwokatem odbywają się w pokoju monitorowanym – do czego nie ma podstaw prawnych, a co może naruszać tajemnicę adwokacką. Brak jest też procedur w sytuacji prowadzenia głodówki przez pacjenta czy wystąpienia tzw. zdarzenia nadzwyczajnego.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie dalszego pobytu w KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Sejm pracuje nad zmianą ustawy w  tym zakresie.

RPO opowiada się, aby przy tej okazji zagwarantować pacjentowi Ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd – co jest dziś standardem np. przy przedłużaniu pobytu w szpitalach psychiatrycznych. Ponadto ustawa powinna przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i  prokuratora w posiedzeniu sądu. Z kolei decyzja sądu o przedłużeniu pobytu w KOZZD powinna przybierać formę postanowienia, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt – jak dziś.

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Rzecznik wskazywał wcześniej Ministrowi Sprawiedliwości, że niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy instytucji zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu i na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne mają zastosowanie do ustawy z  2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik ocenia, że bezczynność ustawodawcy w tym zakresie przez  5 lat funkcjonowania ustawy prowadzi po uchwale SN do sytuacji, że dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił do Dyrektora Ośrodka w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie. W takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa. 

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD.

Możliwość skutecznej terapii pacjentów

Zgodnie z ustawą zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego  jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie. Trudno prowadzić jednak terapię w warunkach bytowych niegwarantujących poszanowania prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi.

Z opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, wydanej po wizytacji Ośrodka w lutym 2019 r., wynika że metody pracy terapeutycznej w KOZZD nie stanowią skutecznej formy terapii. A  że formy terapii - poza farmakologiczną - są niewystarczające. Główną metodą pracy z pacjentem KOZZD nie powinna być bowiem terapia indywidualna. Bardziej wskazane są metody pracy grupowej, treningi i praca na społeczności terapeutycznej.  Relację z pacjentem należy budować według podstawowych zasad psychoterapii, czyli poczucia bezpieczeństwa, poufności czy zrozumienia, bez oceniania i wytykania błędów. Trudno jest zaś budować zaufanie w relacji terapeutycznej, kiedy informacje z rozmów są szczegółowo opisywane w dokumentacji, która jest ogólnodostępna. Według KMPT psychoterapeuta co do zasady nie powinien brać udziału w żadnej formie stosowania systemu kar, a pacjent powinien czuć, że w trakcie sesji może swobodnie wyrażać swoje emocje.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta KOZZD i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Jeśli dany pacjent nigdy nie otrzyma szansy na wyjście z KOZZD, powstaje pytanie, jak ma wyglądać jego długoterminowy tam pobyt.

Wobec przepełnienia KOZZD i kierowania do niego przez sądy kolejnych osób stwarzających  zagrożenie nieuniknione wydaje się powstawanie kolejnych takich ośrodków w kraju.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawianiu ogródka.

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie z KOZZD do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. Przebywa w nim np. osoba cierpiąca na schizofrenię.  Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu. Sąd przedłużył jednak pobyt tej osoby w KOZZD.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Ten sprawdzony już system mógłby pomóc policjantom wykonującym zadania związane z nadzorem prewencyjnym i stanowić większą gwarancję kontroli takiej osoby.

Ponadto sąd może połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Nie została jednak określona lista podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń osobowości lub zaburzeń preferencji seksualnych. Taką terapię  zakontraktowano tylko w pięciu województwach

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, którego obecność na miejscu wynika z odesłania do ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Swą decyzję uzasadnił tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”. RPO uznał,  że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami.

Jakie powinny być zasady poddawania osób pozbawionych wolności badaniom toksykologicznym?

Data: 2019-04-11
  • Należałoby zmienić sposób badań skazanych na obecność środków odurzających lub substancji psychotropowych - tak aby możliwa była weryfikacja tych badań
  • Optymalne byłoby pobieranie dwóch próbek moczu
  • Przepisy powinny też określać, w jakich okolicznościach weryfikacja badań za pomocą analizy laboratoryjnej byłaby obowiązkowa

W skargach do Rzecznika Praw Obywatelskich osoby pozbawione wolności skarżyły się, że personel więzienny odmawiał weryfikacji wyników badań za pomocą badań laboratoryjnych krwi. Nie miały zaś możliwości udowodnienia, że kwestionowały wyniki badań. W ocenie RPO badania oraz ich weryfikacja - z powodu dotkliwych konsekwencji, jakie może ponieść skazany - powinny być przeprowadzane za pomocą metod, które w miarę możliwości pozwolą na uzyskanie wiarygodnych i jednoznacznych wyników.

Procedurę badań na obecność w organizmie skazanego zabronionych substancji określają przepisy art. 116b K.k.w. oraz rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 25 stycznia 2012 r. w sprawie sposobu przeprowadzania badań na obecność alkoholu, środków odurzających lub substancji psychotropowych w organizmie skazanego pozbawionego wolności, ich dokumentowania oraz weryfikacji.

Badanie przeprowadza się przy użyciu metod niewymagających badania laboratoryjnego. Polega na pobraniu, bez dodawania jakichkolwiek substancji, próbek śliny lub moczu i umieszczeniu ich w testerze. Gdy skazany kwestionuje wyniki, ich weryfikacja następuje za pomocą badania laboratoryjnego krwi.

O przybliżenie specjalistycznej wiedzy z zakresu toksykologii RPO zwrócił się do Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie. Wnioski skłaniają do postulatu zmiany sposobu przeprowadzania badań, a zwłaszcza weryfikacji tych badań.

Z ekspertyzy IES wynika, że optymalnym materiałem, pobieranym w warunkach więziennych, do badania obecności w organizmie środków odurzających lub substancji psychotropowych, jest próbka moczu. Postulowanym rozwiązaniem byłoby pobieranie dwóch próbek moczu: jedna posłużyłaby do badania nieinwazyjnego, a druga - do weryfikacji badania wykonanego za pomocą testerów.

Krótki okres oczekiwania na wynik badania laboratoryjnego moczu pozwalałby na wymierzenie kary dyscyplinarnej za używanie środków odurzających lub substancji psychotropowych, zgodnie z obowiązującymi przepisami, po zakończeniu procedury weryfikacyjnej.

Obecnie brakuje w pełni skutecznych narzędzi testowych, które byłyby w stanie wykryć obecność w organizmie tych substancji i  tym samym udowodnić, że osoba badana znajduje się pod wpływem tzw. dopalaczy.

Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, gdy osadzony zachowuje się w sposób wskazujący na zażycie środków odurzających, a wynik badania przeprowadzonego za pomocą testerów jest negatywny. Obowiązujące przepisy dają możliwość przeprowadzenia wówczas weryfikacji wyniku testu za pomocą badania laboratoryjnego. W praktyce funkcjonariusze Służby Więziennej nie korzystają z tej procedury, twierdząc, że nie ma podstaw do weryfikacji, jeżeli skazany nie kwestionuje wyniku badania. Tymczasem poddany badaniu nie neguje tego wyniku, ponieważ wynik jest negatywny i czasem zgodny z przekonaniem o niestosowaniu substancji zabronionych. Przełożeni skazanego przyjmują za pewnik ocenę lekarza, pielęgniarki lub wychowawcy czy strażnika, dokonaną na podstawie obserwacji zachowania skazanego, że jest on pod wpływem niedozwolonych środków.

W ocenie Rzecznika zmiany wymagałoby rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 25 stycznia 2012 r., które w nowym brzmieniu powinno określać, w jakich okolicznościach weryfikacja badań za pomocą badań laboratoryjnych byłaby obowiązkowa. Nie -  jak dotychczas - wyłącznie, gdy skazany kwestionuje wyniki badań, ale również wtedy, gdy wynik jest negatywny, ale istnieje uzasadnione podejrzenie, że skazany zażył niedozwolony środek.

Ponadto niewłaściwą praktyką jest wówczas poprzestanie na opinii personelu pielęgniarskiego bądź funkcjonariuszy, którzy nie wykonują zawodu medycznego (strażnik, wychowawca). Z uwagi na zagrożenie dla zdrowia i życia skazanego, oceny jego stanu powinien dokonać wyłącznie lekarz.

RPO zwrócił się do ministra sprawiedliwości o zainicjowanie zmian rozporządzenia.

IX.517.61.2016

Sąd przyznał zadośćuczynienie od państwa bezprawnie zatrzymanemu 11 listopada 2017 r.

Data: 2019-03-28
  • 4 tys. zł zadośćuczynienia za niezasadne zatrzymanie przez policję sąd przyznał uczestnikowi kontrmanifestacji przeciw Marszowi Niepodległości w 2017 r.
  • Sąd uznał, że pana Tadeusza pozbawiono wolności bez żadnej podstawy prawnej. Działania policji sąd ocenił jako naganne i niedopuszczalne w świetle obowiązujących przepisów
  • Wbrew wymogom prawa policja nie poinformowała pana Tadeusza o przyczynach zatrzymania i o przysługujących mu prawach, w tym - do kontaktu z adwokatem; nie sporządziła też protokołu z zatrzymania
  • Rzecznik Praw Obywatelskich już wcześniej wskazywał na niezasadność zatrzymania grupy, w której był pan Tadeusz

Pan Tadeusz był jednym z uczestników pokojowej pikiety w Warszawie 11 listopada 2017 r. przeciw Marszowi Niepodległości. Wraz innymi osobami należącymi do Stowarzyszenia „Obywatele RP” przebywał przy Skwerze Wisłockiego, między ulicami Smolną a Al. Jerozolimskimi.  Około godz. 14.40 wraz z innymi osobami został zatrzymany przez policję, która uznała, że  protestujący są za blisko przemarszu i wezwała ich do opuszczenia tego miejsca. Funkcjonariusze dokonali prewencyjnych zatrzymań pod pretekstem legitymowania. Wobec pana Tadeusza użyto siły fizycznej i chwytów z uwagi na bierny opór. Został odprowadzony do policyjnego samochodu, a następnie przewieziony do komisariatu.

Spędził tam ponad dwie godziny. Przez ten czas nie mógł opuścić budynku. Nie mógł też skontaktować się z nikim z zewnątrz. Policjanci nie przesłuchali go; nie przedstawili mu żadnych zarzutów; nie sporządzili protokołu zatrzymania, nie pouczyli o przysługujących mu prawach. Nie został nawet wylegitymowany. W końcu został wypuszczony.

Pan Tadeusz zażalił się na zatrzymanie. Zażalenie na zatrzymanie w dniu 11 listopada 2017 r. złożone zostało przez adwokata będącego obrońcą pana Tadeusza w tej sprawie. Sąd Rejonowy dla Warszawy - Śródmieścia uznał, że zatrzymanie było bezzasadne i nieprawidłowe, jednakże legalne. Policja przekazała sądowi, że nie sporządzono protokołu zatrzymania, gdyż nie był on osobą zatrzymaną w rozumieniu art. 244 § 1 k.p.k. ani art. 45 § 1 k.p.o.w. Sąd uznał jednak, że czynności nosiły cechy zatrzymania w rozumieniu art. 244 § 1 k.p.k. i że nie został on wylegitymowany w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji. Prokuratura odmówiła śledztwa ws. tego bezzasadnego zatrzymania.

Wniosek do sądu i wyrok I instancji 

Adwokat pana Tadeusza wystąpił do Sądu Okręgowego w Warszawie o zasądzenie od Skarbu Państwa na jego rzecz kwoty 20 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę wynikłą z niewątpliwie niesłusznego, bezzasadnego i nieprawidłowego zatrzymania.

Prokurator wniósł o oddalenie wniosku, dowodząc że zatrzymanie było związane z wykroczeniem. W związku z tym wniosek złożono po ustawowym terminie.

21 sierpnia 2018 r. sąd okręgowy zasądził panu Tadeuszowi 4 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd  nie zgodził się z prokuratorem, że zatrzymanie było związane z wykroczeniem. Sama policja podawała bowiem, że wobec pana Tadeusza nie można stosować Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

Sąd uznał, że skoro wnioskodawca został pozbawiony wolności, to czynności przekroczyły zakres wylegitymowania. Na miejscu nie został on wezwany do okazania dowodu osobistego, został zabrany do policyjnego samochodu i przewieziony do jednostki policji. Zatem bez żadnej podstawy prawnej został pozbawiony wolności.

- Podstawowym warunkiem legalizującym zatrzymanie jest uzasadnione przypuszczenie, że określona osoba popełniła przestępstwo - podkreślił sąd. Prawo przewiduje obowiązek natychmiastowego poinformowania zatrzymanego o przyczynach zatrzymania i o przysługujących mu prawach, a także obowiązek wysłuchania go – powinno to nastąpić już przy zatrzymaniu. Pouczenie o prawach powinno zaś obejmować informację o możliwości:

  • skontaktowania się z adwokatem;
  • żądania powiadomienia o zatrzymaniu osób najbliższych lub zakładu pracy;
  • wystąpienia z zażaleniem do sądu na zatrzymanie;
  • wypowiedzenia się co do przyczyn zatrzymania.

Sąd powołał się też na ustawowy wymóg sporządzenia protokołu zatrzymania, w którym powinny być m.in. podane przyczyna zatrzymania i  przestępstwo, o  jakie podejrzewa się zatrzymanego.  W tej zaś sprawie doszło do zatrzymania, które było bezzasadne i nieprawidłowe. - Przeprowadzone przez funkcjonariuszy policji czynności należy w tym zakresie uznać za stanowczo naganne i niedopuszczalne w świetle obowiązujących przepisów – uznał sąd.

Według sądu kwota 20 tys. zł  jest zbyt wygórowana, a za adekwatną uznał 4 tys. zł. Uzasadnił to tym, że wnioskodawca, występując z transparentami w ramach działalności Obywateli RP, liczył się z możliwością zatrzymania. Ponadto za swą działalność był już kilkukrotnie zatrzymywany, zatem sam fakt zatrzymania w tej sprawie „nie mógł być dla niego aż tak wielkim i nieprzewidywalnym szokiem”.

Apelacja prokuratury i wyrok II instancji 

Apelację złożył prokurator, kwestionując wysokość przyznanego zadośćuczynienia jako nieadekwatną do cierpień, przeżyć i krzywd wnioskodawcy. Wniósł o obniżenie tej kwoty do 2 tys. zł.

Sąd Apelacyjny w Warszawie 11 lutego 2019 r. utrzymał wyrok I instancji. Podkreślił, że:

  • każdemu zapewnia się niezbywalne prawo nietykalności osobistej i wolności osobistej. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie,
  • każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia wolności,
  • o pozbawieniu wolności należy powiadomić niezwłocznie rodzinę lub osobę wskazaną przez pozbawionego wolności,
  • każdy zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania oraz należy umożliwić mu wypowiedzenie się co do przyczyn zatrzymania. Osoba zatrzymana ma również prawo do kontaktu z adwokatem.

Sąd podkreślił, że tych uprawnień pan Tadeusz został pozbawiony. Zwiększało  to - w porównaniu ze „zwykłym” zatrzymaniu procesowym - jego niepewność co do dalszego losu, wzmagając poczucie krzywdy. 

Działania RPO w sprawie działań policji 11 listopada 2017 r. 

Rzecznik podjął wcześniej działania ws. reakcji policji na takie zdarzenia podczas marszu, jak: wznoszenie okrzyków i niesienie transparentów, których treść mogła być  przestępstwem (np. nawoływania do waśni narodowościowych czy przestępstw), agresywne zachowania uczestników wobec osób prezentujących hasła antyfaszystowskie oraz używanie materiałów pirotechnicznych. Ponadto RPO badał działania policji wobec kontrmanifestantów, których część zatrzymano.

W ocenie RPO policjanci w szerokim zakresie naruszyli prawa i wolności obywatelskie w związku z Marszem Niepodległości w 2017 r. w stolicy. Nie reagowali bowiem na powszechne używanie materiałów pirotechnicznych podczas marszu. Podjęli zaś sprzeczne z prawem działania wobec osób manifestujących inne poglądy niż uczestnicy marszu - różnicując swe reakcje wobec obu grup. Rzecznik wystąpił do Komendanta Głównego Policji o ustalenie osób odpowiedzialnych i wyciągnięcie wobec nich konsekwencji.

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji – sprawozdanie z działalności w 2018 r.

Data: 2019-03-28

Zadania Komisji Ekspertów działających przy Rzeczniku Praw Obywatelskich określone zostały w zarządzeniu Rzecznika Praw Obywatelskich[1]. Należą do nich: wspieranie Rzecznika w realizacji jego ustawowych zadań, w szczególności w zakresie monitoringu ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w procesie stosowania prawa, przygotowywanie wniosków de lege ferenda, zgłaszanie uwag i rekomendacji dotyczących obowiązujących lub projektowanych zmian aktów prawnych, propozycje zmian systemowych, proponowanie tez do wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich, promowanie dobrych praktyk oraz wykonywanie innych zadań zlecanych przez Rzecznika.

Biorąc jednak pod uwagę charakterystykę funkcjonowania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), celem Komisji Ekspertów KMP jest przede wszystkim budowanie postawy braku akceptacji dla tortur i nieludzkiego traktowania lub innych form przemocy wobec osób przebywających w detencji.

Eksperci, dzięki swemu autorytetowi, są dużym wsparciem dla propagowania idei KMPT i prewencji tortur (udział ekspertów w debatach, konferencjach, szerzenie wiedzy na temat prewencji tortur i KMPT w mediach, wśród studentów, poszczególnych grup zawodowych, itd.). Zadaniem Komisji jest także zgłaszanie uwag bądź propozycji co do kierunków, metod pracy oraz rekomendacji wydawanych w ramach realizacji mandatu KMPT, a także udział w opracowywaniu strategii KMPT.

Skład Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

  • Maria Ejchart-Dubois – współprzewodnicząca
  • Justyna Jóźwiak – współprzewodnicząca
  • Klaudia Kamińska – sekretarz
  • Zbigniew Lasocik (do września 2018 r.)
  • Mirosław Wyrzykowski
  • Piotr Sendecki
  • Witold Klaus
  • Maria Załuska
  • Marek Konopczyński
  • Marzena Ksel
  • Grażyna Barbara Szczygieł
  • Janina Agnieszka Kłosowska
  • Lidia Olejnik
  • Paweł Knut
  • Mikołaj Pietrzak
  • Jerzy Foerster
  • Bożena Szubińska
  • Joanna Klara Żuchowska
  • Kama Katarasińska-Pierzgalska
  • Agnieszka Aleksandra Sikora
  • Maria Książak
  • Aleksandra Chrzanowska
  • Katarzyna Wiśniewska
  • Maria Niełaczna
  • Janina de Michelis

Działania Komisji

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KE KMPT) została powołana pod koniec 2016 r.[2] Ze strony Biura RPO jest reprezentowana przez dr Justynę Jóźwiak (współprzewodnicząca) oraz Klaudię Kamińską (sekretarz).

W 2018 r. roku odbyły się dwa posiedzenia pełnego składu Komisji. Ponadto eksperci KMPT brali udział w wizytacjach, debatach regionalnych, Okrągłym Stole oraz II Kongresie Praw Obywatelskich.

Posiedzenia Komisji

W dniu 11 stycznia 2018 r. obyło się III posiedzenie KE KMPT w pełnym składzie. Pracownicy KMPT podsumowali działalność Zespołu w 2017 r. wskazując na główne problemy, które zostały zidentyfikowane w obszarze prewencji tortur. Ponadto wskazywano także na: potrzebę wzmocnienia współpracy międzynarodowej, konieczność prowadzenia szerszej działalności edukacyjnej, pozyskanie lekarzy jako ekspertów KMPT, zaangażowanie środowisk artystycznych i akademickich w szerzeniu idei KMPT.

W dniu 23 października 2018 r. odbyło się IV posiedzenie KE KMPT w pełnym składzie. Na spotkaniu przedstawione zostały założenia kampanii społecznej Państwo bez tortur wraz z prezentacją plakatu Nie dla tortur autorstwa Luky Rayskiego. Przedstawiciele firmy Kantar Millward Brown zaprezentowali wyniki badania opinii społecznej przeprowadzonego na przełomie września i października 2018 r. na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich (Tortury – opinie Polaków). Przedmiotem dyskusji podczas spotkania była także trudna sytuacja cudzoziemców narażonych na tortury i nieludzkie traktowanie w efekcie uruchomienia transferu dublińskiego, przedstawiona przez Marię Książak – ekspertkę KMPT z zakresu psychologii.

Udział ekspertów KE KMPT w wizytacjach

W 2018 r. odbyły się 82 wizytacje przedstawicieli KMPT. W 22 uczestniczyli eksperci zewnętrzni, w tym w 11 wizytacjach brali udział eksperci z KE KMPT:

  1. dr n. med.Joanna Klara Żuchowska (specjalista chorób wewnętrznych) – udział w 9 wizytacjach m.in. zakładów opiekuńczo-leczniczych, placówkach całodobowej opieki, izb wytrzeźwień;
  2. dr Jerzy Foerster (geriatra) – udział w 2 wizytacjach placówek całodobowej opieki;

Udział ekspertów KE KMPT w debatach regionalnych

W latach 2016–2018 przeprowadzony został cykl 16 debat regionalnych KMPT organizowanych w stolicach poszczególnych województw. Spotkania adresowane były do przedstawicieli wszystkich typów miejsc pozbawienia wolności, przedstawicieli prokuratury, władzy sądowniczej, samorządu wojewódzkiego oraz uczelni wyższych. Debaty stanowiły platformę wymiany doświadczeń płynących ze współpracy władz miejsc detencji z KMPT w obszarze ochrony praw osób pozbawionych wolności. Ich celem było również przybliżenie problemów natury systemowej identyfikowanych w trakcie wizytacji prewencyjnych w miejscach detencji oraz podkreślenia roli KMPT jako partnera dla władz wizytowanych miejsc w propagowaniu idei kultury braku akceptacji dla tortur, okrutnego, nieludzkiego, poniżającego traktowania albo karania. Organizacja debat regionalnych stanowi wypełnienie edukacyjnej roli KMPT w zakresie przeciwdziałania torturom oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu czy karaniu.

Do uczestnictwa w debatach zapraszani byli także eksperci KE KMPT. W 2018 r. odbyły się 4 debaty, w tym 3 z udziałem następujących ekspertów:

  1. XIII debata regionalna KMPT we Wrocławiu z udziałem Lidii Olejnik, która opowiedziała o sytuacji matek przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych (ekspertka przez 26 lat pracowała z kobietami pozbawionymi wolności);
  2. XV debata regionalna KMPT w Poznaniu z udziałem mec. Piotra Sendeckiego, który wypowiedział się na temat roli adwokata w postępowaniu karnym;
  3. XVI debata regionalna KMPT w Warszawie z udziałem prof. Zbigniewa Lasocika, który wygłosił referat o budowaniu prewencyjnego systemu zapobiegania torturom.

Inna aktywność ekspertów KE KMPT

Eksperci KE KMPT wzięli czynny udział w II Kongresie Praw Obywatelskich[3]. W panelu pt. Polska jako państwo wolne od tortur uczestnikami byli: Maria Książak, mec. Mikołaj Pietrzak, prof. Zbigniew Lasocik, Justyna Kopińska oraz Przemysław Kazimirski. Moderatorką panelu była dr Hanna Machińska. Ponadto prof. Mirosław Wyrzykowski wygłosił referat otwierający II Kongres Praw Obywatelskich, Maria Ejchar – Dubois była moderatorką panelu pt. Wybór sędziów i jego wpływ na niezależność sądów, mec. Katarzyna Wiśniewska była panelistką w sesji pt. Warsztat: Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mec. Paweł Knut był panelistą sesji pt.: Prawa osób LGBT w Polsce. Ostatnie zmiany i strategia na przyszłość, prof. Witold Klaus był zaś moderatorem panelu pt. Prawa człowieka oraz wyzwania wobec migracji.

Z kolei w konferencji zorganizowanej 22 maja 2018 r. w Biurze RPO we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie pt. Państwo bez tortur[4], swoje referaty wygłosili: mec. Mikołaj Pietrzak (Dlaczego powinniśmy inwestować w rehabilitację ofiar tortur), dr Marzena Ksel (Niezależny monitoring miejsc detencji – standardy CPT oraz wyzwania towarzyszące ich implementacji przez Państwa), prof. Witold Klaus (Mechanizmy ochrony cudzoziemców przed torturami). Maria Ejchart – Dubois moderowała panel Państwo bez tortur – wyzwanie XXI wieku, zaś prof. Zbigniew Lasocik – Tortury w Polsce – studium przypadku.

 

[1] Zarządzenie RPO z dnia 13 marca 2017 r., nr 12/2017.

[2] Zarządzenie RPO z 18 października 2016 r., nr. 46/2016.

 

Resort zdrowia zapowiada współpracę ze Służbą Więzienną ws. terapii WZW typu C dla opuszczających więzienia

Data: 2019-03-27
  • Więźniowie chorzy na żółtaczkę typu C zyskują szansę na terapię bezinterferonową. Będzie to możliwe, o ile leczenie zaczęte w więzieniu będzie kontynuowane na wolności. Ministerstwo Zdrowia podjęło już w tej sprawie współpracę ze Służbą Więzienną 
  • Taką odpowiedź dostał RPO na swoje monity, że publiczna służba zdrowia nie zapewnia ciągłości terapii choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym
  • Wśród więźniów żółtaczka typu C występuje częściej niż w reszcie populacji. To poważne schorzenie, przeciw któremu nie ma szczepionki

Osoby pozbawione wolności, które chorują na wirusowe zapalenie wątroby typu C, skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na trudności terapii w warunkach więziennych. Rzecznik od dwóch lat podejmuje działania na rzecz poprawy dostępu tych osób do świadczeń medycznych, profilaktyki i leczenia.

Więźniowie to grupa wysokiego ryzyka

 Już w 2007 r. do głównych problemów więziennictwa zaliczono wzrost zagrożeń epidemiologicznych zakażeniami wszczepiennymi (m.in. HCV). A wskaźniki występowania WZW typu B i C wśród pozbawionych wolności są wyższe niż średnia.

Rzecznika niepokoi szczególnie sytuacja pacjentów wymagających hospitalizacji, którym zbliża się termin końca kary. Ich leczenie nie może się zacząć w warunkach więziennych, bo ze względu na odrębne finansowanie nie można go kontynuować w placówce pozawięziennej.  - Wiele z tych osób będzie w ten sposób czekać na terapię kilka lat i stanie się źródłem zakażenia innych – podkreślał Rzecznik.

Wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując skargi na brak właściwej opieki medycznej w zakładach karnych i aresztach śledczych w kontekście naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania), oczekuje równego traktowania chorych pozbawionych wolności i pacjentów korzystających z publicznej służby zdrowia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyjęła rezolucję nt. wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, wzywającą rządy do podjęcia środków na rzecz wzrostu świadomości, poprawy profilaktyki, diagnostyki i leczenia.

Służba Więzienna podzieliła obawy RPO

Dyrektor Generalny Służby Więziennej zgodził się z RPO, że chorzy wymagający pilnego leczenia a opuszczający więzienie, muszą mieć zapewnione świadczenia medyczne. Dlatego też zastępca Dyrektora Generalnego SW mjr Marcin Strzelec – uznając za priorytet dobro pacjenta i właściwe rozdysponowanie środków publicznych - zwrócił się do Ministra Zdrowia o zacieśnienie współpracy na rzecz poprawy zdrowia pozbawionych wolności. Jednak mimo dwukrotnych apeli RPO resort zdrowia współpracy nie podjął, co RPO wypomniał w styczniu 2019 r. Adam Bodnar w piśmie do ministra Łukasza Szumowskiego.

Resort zapowiada współpracę z SW 

6 marca 2019 r. w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie z przedstawicielami Służby Więziennej  – odpowiedział teraz RPO wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Była na nim mowa o kryteriach kwalifikacji/wyłączenia pacjentów do programów lekowych. Wskazano na możliwość korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej przez osoby, które są objęte systemem powszechnego ubezpieczenia. - Kwestia ta jest o tyle istotna, że osoby po odbyciu kary pozbawienia wolności często nie spełniają tego warunku – podkreśli wiceminister.

Ustalono, że Centralny Zarząd Służby Wiziennej prześle do Ministerstwa Zdrowia propozycję zmian zapisów w programie lekowym dotyczącym terapii WZW C, które usprawniłyby proces leczenia chorych po odbyciu kary pozbawienia wolności.

Maciej Miłkowski zapewnił, że resort przykłada bardzo dużo uwagi do problemu chorych z WZW C. - Działając w ramach obowiązujących przepisów prawnych oraz starannie równoważąc interesy wszystkich grup pacjentów, a także mając na względzie obowiązek dbania o dyscyplinę finansów publicznych, podejmowane są wielokierunkowe działania celem udostępniania pacjentom wielu opcji terapeutycznych - dodał.

Przypomniał, że warunkiem włączenia do programu lekowego jest spełnienie kryteriów kwalifikacji zawartych w jego opisie. Decyzja o kwalifikacji i włączeniu do programu lekowego oraz wyłączeniu chorego z programu leży w kompetencji lekarza prowadzącego terapię pacjenta. Kierując się aktualną wiedzą medyczną i korzystając z dostępnych metod diagnostyczno-terapeutycznych, lekarz decyduje o postępowaniu w określonym stanie klinicznym.

IX.517.283.2015

Spotkanie regionalne w Poznaniu – Poznań jak cała Wielkopolska mówi o smogu

Data: 2019-03-15
  • Temat smogu zajął w Poznaniu sporo czasu i wywołał dużo emocji.
  • Mowa też była o problemach rodzin osób chorych na Alzheimera, praw osób z niepełnosprawnościami i kłopotów rodzin osób pozbawionych wolności.

Na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Poznaniu, w Przestrzeni Pracy Wspólnej w Biurowcu Za Bramką, w piątkowe popołudnie przyszło około 40 osób.

Jak zawsze, Adam Bodnar wyjaśniał na początku zasady działania swojego urzędu (można o tym przeczytać TU), w tym o wystąpieniach generalnych, sprawach w Trybunale Konstytucyjnym, interwencjach.

Smog w Poznaniu

- Poznań w styczniu był na liście 10 miast na świecie z najwyższym stężeniem PM 2,5 i PM 10. Pozwałem prezydenta Poznania o zaniechania w walce ze smogiem w mieście – powiedział pan, który poprosił pierwszy o głos „z racji wieku”. - Dziś byliśmy razem na proteście młodzieży. Musimy coś z tym zrobić – dodał.

RPO: Te pozwy mają znaczenie, bo uruchamiają wyobraźnię. Ludzie przestają mówić o ogólnym problemie, skupiają się na konkretnej sprawie i łatwiej im zrozumieć, jakie to ma znaczenie dla ich życia.

Dlatego, w ramach swojego programu litygacji strategicznej ,Rzecznik przyłączył się do pozwu Oliwera Palarza z Rybnika - tam sytuacja ze smogiem jest najgorsza.

- Pani wiceprezydent od ochrony środowiska pozoruje działania. Pan pewnie nie wie, jak źle jest w Poznaniu, bo pan jest z Warszawy. A Poznań nie robi nic. Tylko 2 mln zł przeznacza na wymianę piecy-kopciuchów, a ludzi nie stać na takie remonty. Kiedy ja mogę pozwać tę panią prezydent?

RPO: To nie jest pytanie do mnie.

Pytający: Pewnie, tak myślałem.

RPO: Nie zrozumiał Pan. Po tym spotkaniu wystosuję pismo do prezydenta Poznania z konkretnymi pytaniami i sprawdzę standardy i nakłady w innych miastach. I ogłoszę to na stronie rpo.gov.pl.

Pytający: A co Pan w ogóle może zrobić w sprawie smogu? Czy brudne powietrze narusza moje prawa?

RPO: Skoro o tym rozmawiamy, to znaczy, że narusza.

To że słucham o tym i zachęcam ludzi do aktywności, to już jest coś. Bo bez aktywności ludzi nic się nie zmieni – ja mogę tę działalność propagować a władzom pokazywać problem. Musimy zrozumieć, że bez nakładów publicznych, także na szczeblu centralnym, niewiele się zmieni. Bo np. jeśli Śrem ma kłopoty z połączeniem autobusowym z Poznaniem, to 1800 samochodów dziennie wjeżdża do Poznania. I macie spaliny.

Barbara Imiołczyk: Źródłem smogu jest też to, czym palimy w prywatnych domach. Dlatego ważna jest edukacja. Także o tym, że władze samorządowe mają już prawo sprawdzania tego, czym palimy, i nakładać kary.

- W Puszczykowie pod Poznaniem władze nie wspierają postaw proekologicznych. Opłaty za wywóz śmieci nie są obniżane tym, którzy je dobrze sortują, władze lekceważą petycje w sprawie niewycinania drzew. Co mamy robić?

RPO Zwracać uwagę, by nie kopiować strategii prawnych, ale je dobrze rozważać, być może konsultując się z innymi organizacjami społecznymi (np. ClientEarth).

- Walczyliśmy o to, by nie wycinać 160 drzew na osiedlu, na terenie miejskim. Władze im to obiecały, a drzewa zostały wycięte. Przegraliśmy, choć opinia publiczna stanęła po naszej stronie. Tymczasem miasto chwali się swoim wspaniałą polityką wobec zieleni. Czy taką sprawę można zgłosić do Rzecznika?

RPO: Za mało o tej sprawie wiem, by ale chętnie się jej przyjrzę. Miasto jest wspólnotą mieszkańców i warto się do decyzji przekonywać.

- Czy w sprawie niewykonania wyroków w sprawie ochrony środowiska można iść do Trybunału w Strasburgu?

RPO: Trybunał w Strasburgu daje szansę na zadośćuczynienie w indywidualnej sprawie. Ale na wyrok czeka się długo, a proces jego wykonania też trwa, zwłaszcza w sprawach systemowych. Dlatego bardziej skuteczny jest w takim przypadku Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Problem braku dostępu do informacji o umowie w sprawie budowy spalarni śmieci. Prezydent miasta nie chce jej ujawnić. Prosimy o zajęcie się tą sprawą.

RPO: Chętnie zobaczę dokumenty.

Sposób traktowania rodzin w zakładach karnych

- Kobieta z malutkim dzieckiem z niepełnosprawnością czeka godzinami na widzenie w Zakładzie Karnym, w podróży jest kilkanaście godzin, dziecko jest przemoczone, bo deszcz i wiatr – opowiada kolejna uczestniczka spotkania.

RPO: Proszę z tym nigdy nie czekać, ale od razu do nas zgłaszać. Mamy zespół ekspertów, którzy interweniują w takich przypadkach.

Problem więziennictwa pokazuje zresztą dobrze ostatnie posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości w tej sprawie.

Problem osób chorujących na Alzheimera i ich rodzin

- Chorych mamy w Polsce 350 tysięcy. Prawa tych osób są naruszane, pomaga nam Rzecznik, ale tej pomocy nigdy nie będzie za dużo.

RPO: Może się wydawać, ze problem dotyczy tylko poszanowania godności samego chorego. Ale tak naprawdę wsparcie potrzebne jest rodzinie – by wiedziała, z jaką chorobą ma do czynienia, i jak sobie z tym radzić.

Barbara Imiołczyk: 30 września organizujemy konferencję o tym, jak pomagać opiekunom. Tak jak poprzednie, będzie transmitowana online, a my będziemy zachęcać, by się spotykać, oglądać razem i zadawać pytania. Bardzo Państwa zachęcam do udziału.

Sprawy opiekunów osób z niepełnosprawnościami

- W mojej gminie opiekunce osób z niepełnosprawnościami ośrodek pomocy odmówił wsparcia, bo ta osoba prawnie nie jest opiekunem tych osób.

RPO: Poprosimy o szczegóły i sprawdzimy.

Problemy uczniów i mowy nienawiści

- Mamy sygnały, że agresja wobec dzieci pochodzenia ukraińskiego, schodzi do szkół podstawowych.

RPO: My nic o tym nie słyszeliśmy, a jesteśmy w stałym kontakcie ze Związkiem Ukraińców w Polsce. Generalnie, problem agresji wśród młodzieży i mowy nienawiści, bardzo nasz martwi. Ale bez konkretnego zgłoszenia nic nie zrobimy. Trzeba też uważać, bo takie sygnały mogą być całkowicie fałszywe – mieliśmy z tym już do czynienia.

Wcześniejsze emerytury kobiet przeliczane niekorzystnie (w tym z rocznika 1953)

- Czy po wyroku Trybunału będą sprawdzane decyzje wydawane w czasie przeliczenia emerytur wcześniejszych na powszechne roczników wcześniejszych?

RPO: O ten wyrok pytani jesteśmy na wielu spotkaniach. Musimy więc zrobić dokładną analizę tego, co ten wyrok oznacza.

Rząd zapowiada zmiany w ustawie dotyczącej Ośrodka w Gostyninie. Szczegółów brak

Data: 2019-03-14
  • Resorty zdrowia i sprawiedliwości podjęły pracę nad „kompleksowymi zmianami” ustawy pozwalającej kierować osoby stwarzające zagrożenie do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Nie są znane szczegóły proponowanych zmian, które obecnie analizuje Ministerstwo Sprawiedliwości
  • Rzecznik liczy, że projekt będzie mu przedstawiony do zaopiniowania. RPO chodzi nie tylko o zmiany ustawy, ale także aktów wykonawczych leżących w wyłącznej gestii Ministra Zdrowia
  • RPO upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka  - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). 

W styczniu 2019 r. Rzecznik wystąpił do Ministra Zdrowia - jest bowiem przeciwny, aby KOZZD był zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd (jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r.). W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka przeprowadzanie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

- Profil KOZZD, ustalony przez ustawę z 22 listopada 2013 r. nie pozwala na uznanie go za zakład psychiatryczny. Zadaniem ośrodka jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie w nim umieszczonych – podkreślał Adam Bodnar.

Pod koniec lutego 2019 r. wiceminister zdrowia Zbigniew Król w odpowiedzi RPO poinformował, że po analizie postulatów legislacyjnych odnoszących się do ustawy z 22 listopada 2013 r. oraz uwzględniając aktualne możliwości realizacji przez KOZZD ustawowych zadań, Ministerstwo Zdrowia podjęło współpracę z Ministerstwem Sprawiedliwości w celu wprowadzenia kompleksowych zmian w ustawie. - Zaproponowane zostały szczegółowe zmiany legislacyjne dotyczące prawidłowej realizacji zadań przez Ośrodek, które w chwili obecnej są analizowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości – dodał wiceminister.

- W kontekście wagi zgłaszanych przeze mnie postulatów informacja ta jest dalece niesatysfakcjonująca – napisał teraz Adam Bodnar do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Zwracał się bowiem do niego o inicjatywę prawodawczą w celu usunięcia uchybień w aktach wykonawczych, w tym rozporządzenia w sprawie wskazania zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd. RPO nie dostał też odpowiedzi ministra na pytanie, czy resort rozważa utworzenie kolejnych ośrodków na wzór Gostynina.

Jednocześnie Adam Bodnar poinformował ministra, że pod koniec marca planuje odwiedzić KOZZD i spotkać się zarówno z personelem, jak i jego pacjentami.

Postulaty RPO ws. Gostyninia do premiera

27 lutego 2019 r. Rzecznik wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego. Wskazał, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Przy jego 65 pacjentach jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby, wobec znikomej szansy na opuszczenie przez nie KOZZD. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione. 

Najważniejsze problemy ustawy i KOZZD przedstawione premierowi

  • prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego;
  • podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja  o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt;
  • niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. W styczniu 2019 r. Sąd Najwyższy orzekł, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD;  
  • obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD;
  • powinno się zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw, by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD;
  • ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD).

W konkluzji Rzecznik poprosił premiera o:

  • wyznaczenie jednego resortu odpowiedzialnego za kompleksową nowelizację ustawy, która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO z wystąpień do ministrów sprawiedliwości oraz zdrowia;
  • doprowadzenie do pilnego powołania międzyresortowego zespołu roboczego, który przy współudziale ekspertów określi filozofię funkcjonowania KOZZD oraz opracuje nową ustawę;
  • doprowadzenie do rozwiązania obecnej sytuacji bytowej pacjentów KOZZD wobec przekroczenia limitu miejsc.

IX.517.1702.2017

RPO: tymczasowo aresztowany nie powinien być obserwowany podczas spotkań z obrońcą

Data: 2019-03-14
  • Aresztowany mężczyzna był obserwowany przez funkcjonariuszy Służby Więziennej podczas spotkań z adwokatem
  • Rzecznik uznał jego skargę za zasadną
  • Zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej, aby zapewnił prawidłową realizację takich widzeń 

Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej, który na prośbę Rzecznika Praw Obywatelskich badał skargę, poinformował, że widzenia tymczasowo aresztowanego z adwokatem odbywały się w pomieszczeniu przylegającym do dyżurki, z której istotnie funkcjonariusz przez wewnętrzne okno obserwował ich przebieg.

Prowadzenie takiej obserwacji było jednym z zaleceń ochronnych, sformułowanych wobec aresztowanego przez Służbę Więzienną w związku z incydentem zagrożenia jego bezpieczeństwa osobistego (agresja ze strony współosadzonego). Również organ dysponujący (prokurator prowadzący lub nadzorujący postępowanie przygotowawcze w sprawie, w której nastąpiło tymczasowe aresztowanie) zwrócił się do dyrektora Aresztu Śledczego o wzmożenie bezpieczeństwa osobistego aresztowanego.

Rzecznik zwraca uwagę, że Kodeks karny wykonawczy (art. 215 § 1) jednoznacznie określa warunki widzenia tymczasowo aresztowanego z adwokatem – ma ono odbywać się podczas nieobecności innych osób. Wyjątek od tej reguły – polegający na realizacji widzenia w sposób wskazany przez organ dysponujący – może nastąpić tylko w 14 dni od tymczasowego aresztowania (art. 73 Kpk).

W przypadku aresztowanego mężczyzny ten okres już upłynął, dlatego w ocenie RPO nie było żadnych podstaw do obserwowania jego spotkań z obrońcą. Jeżeli w ocenie dyrekcji Aresztu Śledczego istniała potrzeba szczególnych działań, aby zapewnić osadzonemu bezpieczeństwo podczas widzeń z adwokatem, to należało znaleźć inny spsób - zgodny z obowiązującymi przepisami.

IX.517.600.2018

Więźniowie będą mogli dostawać owoce i warzywa. Służba Więzienna spełniła postulat Rzecznika

Data: 2019-03-08
  • Osoby pozbawione wolności będą mogły dostawac owoce i warzywa w ramach tzw. paczki żywnościowej
  • Firma obsługująca zamówienia twierdziła, że nie da się zrealizować zamówienia na owoce i i warzywa, bo nie sposób przewidzieć dokładnej ich wagi i ceny
  • O rozwiązanie problemu RPO wystąpił do Służby Więziennej
  • Dostał odpowiedź, że polecono wypracowanie odpowiedniej praktyki lub zmianę zasad sporządzania paczek - aby osadzeni mogli zamawiać warzywa i owoce, dostosowane do przechowywania w celach

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływały skargi osób pozbawionych wolności, że nie mogą w pełni korzystać z prawa do otrzymania paczki żywnościowej (tzw. e-paczki), ponieważ w jej ramach nie można zamówić owoców i warzyw.

Problem ten RPO badał już wcześniej (przed wprowadzeniem systemu e-paczki). Okazało się wtedy, że owoce i warzywa są niedopuszczane ze względów bezpieczeństwa. Aby wyeliminować możliwość nielegalnego przekazywania skazanym tą drogą przedmiotów niedozwolonych wprowadzono tzw. e-paczki, realizowane wyłącznie z artykułów dostarczonych przez kantynę. Dzięki temu asortyment towarów przekazywanych w paczkach miał zostać rozszerzony, również o owoce i warzywa.

E-paczkę mogą zamawiać osoby najbliższe dla osadzonego albo sam osadzony. Wraz ze złożeniem zamówienia trzeba również wpłacić samodzielnie obliczoną wg cennika kwotę. Dopiero po wpłynięciu środków na konto paczka jest realizowana.

Brak owoców i warzyw w asortymencie dostępnym w ramach e-paczki wynikał z decyzji podmiotu prowadzącego kantynę więzienną. Firma stanęła na stanowisku, że nie ma możliwości realizacji zamówienia na paczkę zawierającą owoce lub warzywa z uwzględnieniem dokładnej wagi zamówionego i opłaconego towaru (np. 1 kg). Niedopuszczalne jest natomiast dzielenie (krojenie) owoców i warzyw dostarczanych w paczkach celem osiągnięcia zamówionej wagi, gdyż większość z tych produktów utraciłaby swoje walory jeszcze przed dostarczeniem paczki do osadzonego.

W wystąpieniu z września 2018 r. Rzecznik proponował Służbie Więziennej możliwe rozwiązania problemu:

  1. Można zmienić zasady realizacji paczek żywnościowych:
  • w przypadku, gdy zamówienie składają osoby bliskie, może być ono zrealizowane za kwotę niższą niż wpłacona na rachunek kantyny, a nadwyżka będzie przekazana na konto depozytowe osadzonego,
  • w przypadku, gdy zamówienie składa sam osadzony, kwota należności za paczkę mogłaby być potrącana przez administrację jednostki penitencjarnej z jego konta depozytowego dopiero po otrzymaniu informacji od podmiotu realizującego zamówienie, jaki jest dokładny koszt sporządzenia paczki.
  1. Nie wszystkie warzywa i owoce są trudne do odważenia w pożądanej ilości.
  2. W przypadku niektórych owoców czy warzyw cena może być skalkulowana za sztukę, a nie za kilogram, np. jabłko, kiwi, ananas, kalarepa.
  3. Na rynku dostępne są owoce i warzywa w opakowaniach o ściśle określonej wadze, np. paczkowane pomidory, cebula.

Rzecznik zwrócił się o działania w aspekcie generalnym, bo firma realizująca zamówienia na paczki w Zakładzie Karnym w W. (skąd przyszła skarga) prowadzi kantyny również w innych więzieniach, gdzie zapewne stosuje takie same zasady. Prawdopodobne jest, że inne podmioty prowadzące kantyny również nie rozwiązały tej kwestii w satysfakcjonujący sposób.

W odpowiedzi z 18 lutego 2019 r. zastępca dyrektora generalnego SW płk Artur Dziadosz poinformował, że jeszcze w listopadzie 2018 r. polecił dyrektorom okręgowym Służby Więziennej podjęcie działań w celu wypracowania przez dyrektorów zakładów karnych i aresztów śledczych - w porozumieniu z operatorami kantyn - odpowiedniej praktyki. Ewentualnie polecił zmianę zasad sporządzania paczek, aby zapewnić osadzonym możliwość składania zamówień na wybrane warzywa i owoce, dostosowane do warunków przechowywania panujących w celach mieszkalnych.

IX.517.225.2016

Zmienić ustawę, przemyśleć koncepcję ośrodka w Gostyninie. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2019-02-28
  • Ustawa przewidująca bezterminowe umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Ośrodku w Gostyninie musi być znowelizowana, a koncepcja Ośrodka - zweryfikowana 
  • Należy ustawowo zagwarantować prawa pacjentów Ośrodka i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym
  • Propozycje zmian powinien przygotowac międzyresortowy zespół roboczy, a za kompleksową nowelizację ustawy odpowiadać wyznaczony jeden resort
  • Przygotowując nowe przepisy o osobach chorujących psychicznie w więzieniach, trzeba uniknąć błędów ustawy o ośrodku w Gostyninie - przestrzega RPO  

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w związku z problemami funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD) oraz ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. 

Adam Bodnar zwrócił się do premiera, bo po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i spekulacjach o problemach psychicznych sprawcy ruszyły prace nad przepisami, które będą prowadziły do izolowania od społeczeństwa kolejnych kategorii osób. W ocenie Rzecznika sprawa KOZZD pokazuje, że stosunkowo łatwo można stworzyć nowy rodzaj miejsca detencji, kierując się wyłącznie sprawą indywidualną.

- Czuję się zaniepokojony treścią wypowiedzi, które utożsamiają Ośrodek w Gostyninie z miejscem, gdzie można izolować od społeczeństwa niemalże każdą osobę opuszczającą zakład karny – napisał Adam Bodnar. Tymczasem ustawa z 22 listopada 2013 r. powinna stanowić negatywny przykład, jak nie należy procedować nad nowymi rozwiązaniami prawnymi – w pośpiechu, pomijając unormowanie wielu istotnych kwestii bądź tworząc normy bez gwarancji proceduralnych lub rodzące rozbieżną praktykę orzeczniczą. - Podkreślam powyższą kwestię wobec opracowywanych obecnie zmian obowiązujących regulacji prawnych, na tle sprawy Stefana W. Kluczowe, aby przemyśleć w jakim kierunku powinny one  zmierzać i jakiej docelowej grupy osób faktycznie dotyczyć - zaznaczył RPO.

Przekazał premierowi 27 wystąpień RPO w tej sprawie, kierowanych od 2014 r. głównie do ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Na wiele z nich Rzecznik nie otrzymał odpowiedzi.

Czym jest KOZZD

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssojalnym są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Pozwala ona też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO wiele razy apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy. Podkreślał, że 5 lat stosowania ustawy wskazuje na konieczność jej nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD oraz zasad stosowania przepisów prawa cywilnego do pozbawiania wolności w KOZZD). 

Najważniejsze problemy ustawy i KOZZD przedstawione premierowi

Procedura przedłużania pobytu w Ośrodku

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 22 listopada 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał on przepis, że opinię w sprawie dalszego pobytu w KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra. Obecnie Sejm pracuje nad zmianą ustawy, ale tylko w zakresie wykonania wyroku TK. 

Zdaniem RPO przy okazji tej nowelizacji powinno się też zagwarantować pacjentowi Ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Ponadto ustawa powinna przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i  prokuratora w posiedzeniu sądu (w składzie trzyosobowym). Z kolei decyzja  o przedłużeniu pobytu w KOZZD powinna przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt.

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Rzecznik już wcześniej kilka razy wskazywał Ministrowi Sprawiedliwości, że niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwołują się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu i na tej podstawie umieszczają takie osoby w Ośrodku do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Minister nie odpowiedział RPO.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z  22 listopada 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. Tym samym SN uznał, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.  

W ocenie RPO potwierdza to, że tego rodzaju kwestie należy przesądzić w ustawie, która powinna uregulować:

  • katalog środków stosowanych tymczasowo wobec danej osoby, możliwie precyzyjnie określającego ramy prawne ograniczenia wolności jednostki,
  • terminy stosowania tych środków bądź tryb obowiązkowego badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania w trakcie postępowania.

Po uchwale SN z 30 stycznia 2019 r. należy postawić pytanie co się stanie z osobami, które przebywają w KOZZD w ramach zabezpieczenia cywilnego - napisał Adam Bodnar. Ocenił, że bezczynność ustawodawcy w tym zakresie przez  5 lat funkcjonowania ustawy prowadzi obecnie do sytuacji, gdy osoba zwalniana z zakładu karnego do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w kwestii uznania za osobę stwarzającą zagrożenie, nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności ani w inny sposób kontrolowana na mocy ustawy.

Mimo tej uchwały SN żaden sąd nie wystąpił do Dyrektora Ośrodka w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowane jest zabezpieczenie wniosku o uznanie go za osobę stwarzającą zagrożenie. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa – zaznaczył RPO. Od początku funkcjonowania KOZZD na podstawie zabezpieczenia cywilnego przebywało w nim 21 pacjentów (najdłuższe trwało 478 dni).

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD - zabezpieczenie upadło z mocy art. 757 k.p.c., a orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku uchylił SN. Przetrzymywanie takiej osoby w KOZZD stanowi zatem bezprawne pozbawienie człowieka wolności i rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa – wskazuje Adam Bodnar. Jego postulat aby pilnie to uregulować, nie spotkał się z reakcją resortu sprawiedliwości.

Ośrodek to nie miejsce dla osób chorujących psychicznie

KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym, a osoby tam umieszczone powinny być poddawane terapii ze względu na zaburzenie osobowości, zaburzenie preferencji seksualnych bądź upośledzenie umysłowe. Tymczasem błędne skierowanie przez sąd bądź zachorowanie w trakcie pobytu w Ośrodku mogą sprawić, że osoby chorujące psychicznie będą tam przebywać.

Rzecznik zna przypadek, że do KOZZD trafiła – i wciąż w nim przebywa - osoba za  czyn popełniony w stanie ograniczonej poczytalności, za który wymierzono jej karę nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności (wykonywana była przez większość czasu w szpitalu psychiatrycznym przy więzieniu, a jedynie przez bardzo krótki okres w oddziale terapeutycznym). Choć u tej osoby zdiagnozowano chorobę psychiczną, dyrektor zakładu karnego wszczął procedurę z ustawy, a sąd umieścił ją w KOZZD. Dyrektor Ośrodka wielokrotnie wnioskował do Sądu Okręgowego w Płocku o zwolnienie jej  ze względu na chorobę psychiczną, gdyż KOZZD nie udziela świadczeń z zakresu leczenia psychiatrycznego. Sąd przedłużył jednak pobyt tej osoby w Gostyninie.

W ocenie RPO powinno się zatem zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. Dyrektor Ośrodka informuje zaś o kolejnych osobach, które jego zdaniem - jako lekarza psychiatry - chorują psychicznie. Tymczasem Ośrodek nie może zapewnić im właściwego leczenia, co zagraża życiu chorego.

Rzecznik jest też przeciwny, aby KOZZD był zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd (jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r.). W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka przeprowadzanie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów. Na taką obserwację trafiła dotychczas jedna osoba. Umieszczono ją w sali wieloosobowej, razem z innymi pacjentami KOZZD.

Filozofia Ośrodka i warunki pobytu w nim - do zmiany

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta KOZZD i przygotować go do opuszczenia tego miejsca - np. poprzez możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Jeśli zaś nigdy nie otrzyma szansy na wyjście z KOZZD, powstaje pytanie, jak ma wyglądać jego długoterminowy tam pobyt.

Rzecznik wiele razy opisywał w wystąpieniach generalnych, że prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego.

Nieuregulowanie przez ustawodawcę praw, obowiązków i podstaw ograniczenia praw pacjentów rodzi problemy w funkcjonowaniu KOZZD. Pacjenci muszą mieć jasność, jakie prawa im przysługują, jakie środki dyscyplinujące mogą być stosowane wobec naruszenia zasad porządku i bezpieczeństwa, czy np. jaka  jest procedura uzyskania zgody na udział w pogrzebie członka rodziny. Braki te powodują niepewność także u pracowników Ośrodka. Zakłóca to proces terapeutyczny i wpływa na brak zaufania pacjentów do decyzji personelu, co utrudnia wzajemne relacje.

Problemy nadzoru prewencyjnego

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z 31 lipca 2018 r. Rzecznik pisał, że ten sprawdzony już system mógłby pomóc policjantom wykonującym zadania związane z nadzorem prewencyjnym i stanowić większą gwarancję kontroli takiej osoby.

Ustawa nie określa, jaki skład sądu orzeka przy zamianie nadzoru prewencyjnego na pobyt w KOZZD. Sąd Najwyższy 19 października 2018 r. uznał, że ma orzekać o tym trzech sędziów po przeprowadzeniu rozprawy z udziałem prokuratora i pełnomocnika danej osoby. W ocenie RPO to kolejny przykład, gdy sądy cywilne  - w  braku jednoznacznych regulacji ustawy - kierują zagadnienie prawne do SN. A chodzi o kwestie zasadnicze: skład sądu i uczestników postępowania w sprawie pozbawienia człowieka wolności - podkreśla Adam Bodnar.

Ponadto sąd może połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Nie została jednak określona lista podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń osobowości lub zaburzeń preferencji seksualnych. Zgodnie z informacją Narodowego Funduszu Zdrowia prowadzenie programu terapii zaburzeń preferencji seksualnych  zakontraktowano tylko w pięciu województwach, po jednym w każdym. W związku z tym istnieje duża trudność w ustaleniu takiego podmiotu leczniczego w miarę możliwości blisko miejsca zamieszkania osoby zobowiązanej do terapii.

Wnioski

Rzecznik ocenia, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Przy jego 65 pacjentach jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby, wobec znikomej szansy na opuszczenie przez nie KOZZD. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione.

Analiza powinna uwzględniać regulacje funkcjonowania takich ośrodków np. w Niemczech czy Holandii. W Niemczech działają one przy zakładach karnych - być może warto rozważyć takie rozwiązanie. Możliwe jest też skorzystanie z niezagospodarowanych budynków na terenie dużych szpitali psychiatrycznych.

W konkluzji Rzecznik poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o:

  • wyznaczenie jednego resortu odpowiedzialnego za kompleksową nowelizację ustawy, która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO z wystąpień do ministrów sprawiedliwości oraz zdrowia (w załączeniu);
  • doprowadzenie do pilnego powołania międzyresortowego zespołu roboczego, który przy współudziale ekspertów określi filozofię funkcjonowania KOZZD oraz opracuje nową treść ustawy;
  • doprowadzenie do rozwiązania obecnej sytuacji bytowej pacjentów KOZZD wobec przekroczenia limitu miejsc.

Kopie pisma do premiera Rzecznik wysłał ministrom Zdrowia oraz Sprawiedliwości.

IX.517.1702.2017

Sąd Najwyższy o sprawie pana Lucjana: rażące naruszenie prawa

Data: 2019-02-27
  • Z rażącym naruszeniem prawa w 2008 r. przez sąd pan Lucjan trafił do zakładu psychiatrycznego, gdzie spędził 10 lat
  • Orzekł tak Sąd Najwyższy, który uwzględnił kasację RPO w sprawie mężczyzny, który był podejrzany o kradzież roweru wartości 400 zł
  • W posiedzeniu sądu, który decydował o zamknięciu w szpitalu, udział pana Lucjana był obligatoryjny - wskazał SN
  • Innym naruszeniem prawa było m.in. oparcie się przez sąd na opinii psychologa, który wydał opinię o podejrzanym bez jakiegokolwiek z nim kontaktu 

27 lutego 2019 r.  Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich z grudnia 2018 r. na korzyść pana Lucjana.

To kolejna skuteczna interwencja Rzecznika wobec osób, które weszły w konflikt z prawem, ale ponieważ są dotknięte niepełnosprawnością umysłową albo chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. W takich sytuacjach sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy, najczęściej bezterminowo,  w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego.

Rzecznik podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w ramach środka zabezpieczającego w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. W jego sprawie Rzecznik złożył skuteczną kasację - w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.

SN zgodnie z wnioskiem Rzecznika uchylił postanowienie sądu rejonowego z 2008 r. o umieszczeniu pana Lucjana w zakładzie zamkniętym i umorzył postępowanie wobec niego. Zarzucany mu czyn przestał być przestępstwem jeszcze w 2013 r. - czego nie dostrzegł sąd przy kolejnych przedłużeniach pobytu w zakładzie. Stał się zaś wykroczeniem – a w takim przypadku sąd nie może orzec środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym.

Po tej decyzji Sądu Najwyższego pan Lucjan nabrał prawa do wystąpienia o zadośćuczynienie państwa. Czas jego pobytu w zakładzie dwukrotnie przekroczył maksymalną karę za kradzież (grozi za to do 5 lat więzienia). 

Historia sprawy pana Lucjana

W 2008 r. panu Lucjanowi zarzucono kradzież roweru górskiego o wartości 400 zł (sam go potem oddał policji). Prokuratura nabrała podejrzeń co do jego stanu psychicznego (osoba niepoczytalna nie odpowiada karnie, lecz trafia na leczenie). Dwaj psychiatrzy po zbadaniu pana Lucjana uznali go za niepoczytalnego w związku z chorobą psychiczną. Prokuratura wniosła, by sąd umorzył postępowanie karne i zastosował środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie zamkniętym

Sąd rejonowy zbadał sprawę na posiedzeniu, na które nie stawił się podejrzany, choć był prawidłowo zawiadomiony o terminie. Prawo nakazuje, by rozpoznając taki wniosek sąd wysłuchał lekarzy psychiatrów i psychologa. Psychiatra formułuje wtedy diagnozę i prognozę lekarską, a  psycholog określa prognozę społeczno-kryminologiczną, opierając się na szerokiej diagnozie osobowości sprawcy.

Sąd przesłuchał dwóch psychiatrów oraz psychologa. Ten ostatni wydał opinię o panu Lucjanie nie badając go  - oparł się na materiałach sprawy. 

Opierając się na tej opinii sąd uznał, że nie można wykluczyć, że mężczyzna popełni taki czyn ponownie - co uzasadnia decyzję o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym.

Sąd nie uzasadnił, dlaczego uznał, że kradzież roweru ma znaczną społeczną szkodliwość. Prawo pozwala zaś na umieszczenie sprawcy w zakładzie tylko wówczas, jeżeli w stanie niepoczytalności popełnił on czyn o znacznej społecznej szkodliwości. 

Pan Lucjan nie złożył zażalenia na to postanowienie, wobec czego stało się ono prawomocne.  Do zakładu trafił w lutym 2009 r.

Kasacja RPO

W kasacji RPO zarzucił sądowi rażące naruszenie prawa, polegające na:

  • orzeczeniu środka zabezpieczającego po wysłuchaniu biegłego psychologa, który opinii nie poprzedził badaniem podejrzanego;
  • braku dostatecznego uzasadnienia, dlaczego czyn cechuje się znaczną społeczną szkodliwością (bez czego nie jest możliwe umieszczenie w zakładzie) oraz całkowitym braku uzasadnienia, dlaczego zastosowanie tego środka nie wykracza poza zasadę proporcjonalności.

Żaden przepis nie nakazuje przeprowadzenia badania przed opiniowaniem. Jednak wydawanie opinii odnoszącej się do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego, diagnozy jego osobowości musi być poprzedzone jego badaniem przy wykorzystaniu specjalistycznej wiedzy i specyficznych narzędzi badawczych. Chodzi o ochronę przed nadużyciami w zakresie pozbawienia wolności osoby z zaburzeniami psychicznymi, gdy popadła ona w konflikt z prawem. 

Sąd rejonowy naruszył też przepisy uzasadnieniem swego postanowienia. W świetle prawa umieszczenie sprawcy w zakładzie psychiatrycznym jest możliwe tylko wówczas, jeżeli w stanie niepoczytalności popełni on czyn o znacznej społecznej szkodliwości. Sąd Najwyższy wskazywał, że ustalenie stopnia tej szkodliwości musi być precyzyjne. Tymczasem uzasadnienie w większości pominęło okoliczności brane pod uwagę przy ocenie tej szkodliwości.

Sąd napisał m.in., że „czyn był szkodliwy społecznie w znacznym stopniu. Godził on w podstawowe dobro chronione – cudzą własność”. Nie polemizując ze stwierdzeniem, że prawo własności jest podstawowym prawem objętym ochroną, Rzecznik wskazał, że sąd nie sprecyzował, dlaczego kradzież roweru o wartości 400 zł jest czynem szkodliwym w sposób znaczny. Sąd miał zaś obowiązek wyczerpującego wykazania, w sposób spełniający wymogi rzetelnego procesu, dlaczego czyn charakteryzuje się wyższym stopniem szkodliwości niż „zwykły”.

W ocenie Rzecznika wiąże się to z kolejnym naruszeniem przepisów przez sąd. Jego uzasadnienie nie zawierało bowiem wyjaśnienia, dlaczego zastosowanie środka zabezpieczającego nie wykracza poza zasadę proporcjonalności.

Zgodnie z orzecznictwem SN, przed podjęciem decyzji o umieszczeniu w zakładzie sąd powinien rozważyć, jaką karę należałoby wymierzyć sprawcy - gdyby nie był on niepoczytalny i mógł ponosić odpowiedzialność karną. Tylko gdyby właściwa była bezwzględna kara pozbawienia wolności, sąd powinien podjąć decyzję o umieszczeniu takiej osoby w zamkniętym zakładzie. Natomiast gdyby sąd uznał za adekwatną do wagi czynu karę o charakterze wolnościowym (np. kara w zawieszeniu, ograniczenie wolności albo grzywna), stosowanie takiego środka mogą uzasadniać wyłącznie szczególne okoliczności czynu.

Sąd rejonowy nie dokonał takiego testu – ocenił Rzecznik. Bo gdyby przyjął, że pan Lucjan był w pełni poczytalny, to zarówno stopień winy jak i społeczna szkodliwość czynu bezspornie przemawiałyby za karą o charakterze wolnościowym.

Sad powinien był także rozważyć, czy prawdopodobieństwo ponownego popełnienia czynu można zmniejszyć leczeniem w innym trybie niż przez umieszczenie w zakładzie. Stanowi to wymóg ustawowy i ma być tamą przed stosowaniem tego środka wobec sprawcy drobnych lub nawet średnich przestępstw, choćby uciążliwych dla otoczenia. Umieszczenie w zamkniętym zakładzie jest dopuszczalne jedynie wtedy, gdy wykluczona jest możliwość wyleczenia sprawcy w sposób niewymagający tak drastycznego ograniczenia wolności. A ustawa o ochronie zdrowia psychicznego obliguje osoby chorujące psychicznie do poddania się przymusowemu leczeniu.

10 letni okres stosowania tego środka zabezpieczającego  w odniesieniu do kradzieży roweru o wartości 400 zł, był niewątpliwie niewspółmierny do popełnionego czynu - stwierdził RPO.

Pan Lucjan wychodzi na wolność

W styczniu 2019 r. ten sam sąd rejonowy, który wysłał pana Lucjana do zakładu, umorzył postępowanie wykonawcze wobec niego. Uzasadnił to zmianą prawa, które z przestępstwa pana Lucjana uczyniło wykroczenie. Potem pan Lucjan został wypisany ze szpitala psychiatrycznego; trafił pod opiekę rodziny.

Postanowienie Sądu Najwyższego

Na rozprawie w SN kasację poparła przedstawicielka RPO i obrońca pana Lucjana. Prok. Zbigniew Siejbik wniósł o jej oddalenie. Argumentował, że przepisy nie nakładały na psychologa obowiązku zbadania podejrzanego przed wydaniem opinii. Przyznał zaś, że uzasadnienie sądu było skąpe.

W postanowieniu Sąd Najwyższy (sygn. akt III KK 772/18) uznał, że w sprawie zachodzi niepodniesiona przez Rzecznika w kasacji, ale zasygnalizowana przez jego przedstawicielkę na rozprawie przed SN, bezwzględna przyczyna odwoławcza. Była nią nieobecność podejrzanego na posiedzeniu, w którym jego udział był obowiązkowy. Jak mówił w uzasadnieniu postanowienia sędzia SN Paweł Wiliński, stan podejrzanego umożliwiał jego udział w postępowaniu.

Ponadto Sąd Najwyższy uwzględnił wszystkie zarzuty kasacji Rzecznika. Za rażące naruszenie prawa uznał:

  • wydanie opinii przez psychologa bez zbadania podejrzanego, 
  • uznanie przez sąd, że czyn pana Lucjana miał znaczną szkodliwość społeczną,
  • nierozważenie, dlaczego za kradzież przedmiotu o wartości 400 zł jest konieczne i proporcjonalne skierowanie sprawcy do zakładu,
  • nierozważenie, czy nie można zastosować innego środka leczniczego niż pobyt w zakładzie.

II.510.1058.2016

Rzecznik pyta Służbę Więzienną o dostępność psychologów dla osadzonych

Data: 2019-02-26
  • Są więzienia, gdzie na jednego psychologa penitencjarnego przypada ponad 200 osadzonych – wynika z analiz Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur
  • Rzecznik spytał Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o działania dla poprawy dostępu więźniów do pomocy psychologicznej
  • Zbyt duże obciążenie pracą psychologów nie sprzyja resocjalizacji

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla konieczność zapewnienia właściwego poziomu i warunków prowadzenia oddziaływań terapeutyczno-resocjalizacyjnych przez psychologów penitencjarnych. Niezbędne jest zwiększenie dostępności pomocy psychologicznej dla pozbawionych wolności oraz zapewnienie psychologom odpowiednich standardów pracy.

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, wyspecjalizowanego zespołu eksperów działających w ramach Biura RPO a zajmujących się przeciwdziałaniem tortur,  wskazują, że psycholog penitencjarny ma pod opieką często więcej osadzonych niż wynika to ze standardów określonych przez Dyrektora Generalnego SW. Zgodnie z nimi na jednego psychologa penitencjarnego powinna przypadać grupa 200 osadzonych, co i tak sprawia, że wypełnianie wszystkich zadań wymaganych od psychologów nie jest możliwe.

Na nadmierne obciążenie pracą psychologów penitencjarnych zwracało uwagę także Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Wskazywało, że liczba psychologów zatrudnionych w zakładach penitencjarnych nie gwarantuje efektywnego wykonywania zadań. Populacja więźniów jest zróżnicowana, różne są też problemy ich funkcjonowania w warunkach izolacji więziennej. Dlatego kryterium liczby więźniów przypadających na jednego psychologa nie jest wystarczające. Inna jest  bowiem sytuacja skazanych odbywających karę w zakładach typu półotwartego i otwartego, inna natomiast – skazanych przebywających w zakładach zamkniętych oraz tymczasowo aresztowanych. 

Z dotychczasowej korespondencji wynika, że Służba Więzienna podziela stanowisko RPO. Przyznawano, że długotrwała praca psychologów w warunkach przeciążenia, nadmiar obowiązków, a w szczególności odpowiedzialność za zbyt liczne grupy podopiecznych, może prowadzić do poważnych konsekwencji, np. wzrostu napięcia w zakładzie karnym, obniżenia efektywności podejmowanych przez psychologów oddziaływań i skuteczności procesu resocjalizacji.

Służba Więzienna wskazywała też na potrzebę racjonalizacji zatrudnienia, której zakładanym efektem miało być m.in. zwiększenie zatrudnienia w pionie penitencjarnym czy ograniczenie zakresu dokumentacji prowadzonej przez psychologów.

Zapowiadano też analizę przyczyn sporadycznego stosowania artykułu ustawy o Służbie Więziennej, który umożliwia zatrudnianie na zastępstwo pracowników cywilnych w przypadku długotrwałej nieobecności funkcjonariusza związanej z przebywaniem na urlopie macierzyńskim, ojcowskim, rodzicielskim i wychowawczym.

Doceniając te działania, Rzecznik zwraca uwagę na występujące nadal problemy. Przeprowadzone w 2018 r. przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wizytacje jednostek penitencjarnych ujawniają przypadki, w których na jednego psychologa przypada więcej niż 200 osadzonych.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o informacje na temat aktualnych i planowanych działań zmierzających do poprawy dostępu więźniów do pomocy psychologicznej.

KMP.571.8.2016

Osoby karane nadal nie wejdą do więzień, aby pomóc w resocjalizacji skazanych. MS odpowiada Rzecznikowi

Data: 2019-02-21
  • Rząd nie wycofa się z przepisu zakazującego osobom wcześniej skazanym wstępu do zakładów karnych - aby mogli uczestniczyć w resocjalizacji więźniów  
  • Tak resort sprawiedliwości odpowiedział Rzecznikowi, który zwrócił się do premiera o zmianę tego przepisu
  • RPO argumentował, że utrudnia to resocjalizację skazanych, w czym chcieliby uczestniczyć dawni więźniowie, działający w organizacjach ułatwiających powrót do społeczeństwa 

Uwagę Rzecznika Praw Obywatelskich na problem zwróciło „Bractwo Więzienne – Samarytania”.

- Resocjalizacja rozumiana jako „powrót do społeczeństwa” nie może być prowadzona w oderwaniu od przedstawicieli tego społeczeństwa – napisał w listopadzie 2018 r. Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego. - W tej sytuacji naturalne wydaje się, że prawodawca powinien zagwarantować organizacjom warunki umożliwiające skuteczne współdziałanie z administracją więzienia.

W myśl rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 28 grudnia 2016 r. w sprawie współdziałania podmiotów w wykonywaniu kar, przedstawicielem podmiotu współdziałającego w procesie resocjalizacji nie może być ktoś, kto był skazany za przestępstwo popełnione umyślnie. RPO uważa, że warunek ten nie jest potrzebny. Wystarczą pozostałe warunki:

  • wolontariusze muszą mieć pełnię praw cywilnych i obywatelskich,
  • nie mogą być pozbawieni praw rodzicielskich,
  • muszą dawać rękojmię należytego wykonywania obowiązków.

Prawodawca uznał błędne, że jedynie osoby niekarane mogą pozytywnie wpływać na więźniów. Praktyka pokazuje bowiem, że nie mniej pozytywny wpływ mają byli skazani, którzy przeszli drogę nawrócenia i zmiany swojego życia. To ważne szczególnie w pracy samopomocowych grup anonimowych alkoholików i narkomanów.

Odpowiedź resortu

Minister Sprawiedliwości dostrzega wartość i potencjał efektywnej współpracy podmiotów zewnętrznych z organami i służbami państwowymi w zakresie zapobiegania przestępczości oraz resocjalizacji osób naruszających porządek prawny - napisał w odpowiedzi dla RPO wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Odnosząc się do postulatu Rzecznika, podkreślił że zakłady karne i areszty śledcze pełnią nie tylko funkcję resocjalizacyjną i socjalnobytową, ale przede wszystkim funkcję izolacyjną, o bezpośrednim wpływie na stan bezpieczeństwa publicznego.

Jednym z ustawowych zadań Służby Więziennej jest prowadzenie oddziaływań penitencjarnych i resocjalizacyjnych wobec skazanych, zapewnienie przestrzegania ich praw, a zwłaszcza humanitarnych warunków bytowych, poszanowania godności, opieki zdrowotnej i religijnej. Z drugiej zaś strony ustawa akcentuje zadanie ochrony społeczeństwa przed sprawcami przestępstw w zakładach karnych i aresztach śledczych oraz zapewnienie w nich porządku i bezpieczeństwa.

Określone w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów kryterium niekaralności za przestępstwa popełnione umyślnie obowiązuje ponad od 20 lat (przewidziane było ono również w poprzednich rozporządzeniach z 1998 r. i z 2003 r.). - Wymóg ten, oczywiście do czasu zatarcia skazania, należy ocenić jako nieodzowny dla eliminacji zbędnych zagrożeń w wewnętrznym funkcjonowaniu zakładów karnych i aresztów śledczych, które ze swej natury są strefami o podwyższonym ryzyku wystąpienia różnorodnych zjawisk poważnie zakłócających spokój, porządek i bezpieczeństwo - oświadczył Patryk Jaki.

Z tych względów Ministerstwo Sprawiedliwości uznaje, że przepisy rozporządzenia tworzą optymalne ramy prawne prowadzenia przez podmioty zewnętrzne w zakładach karnych i aresztach działalności resocjalizacyjnej, terapeutycznej, społecznej i kulturalnej oraz ich współdziałania w tym zakresie z administracją więzienną. - Poprzez określenie wymogów, jakim muszą odpowiadać przedstawiciele tych podmiotów, dążą do minimalizowania ryzyka nadużyć z ich strony w przestrzeni penitencjarnej oraz zrównoważenia potrzeby skutecznej resocjalizacji z interesem bezpieczeństwa – podsumował wiceminister sprawiedliwości.

IX.517.1143.2018

Rzecznik Praw Pacjenta: „ponadstandardowe udogodnienia” w KOZZD

Data: 2019-02-20
  • Pacjenci Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie  mają ponadstandardowe udogodnienia – twierdzi Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec
  • W przypadku uprawdopodobnienia naruszenia ich praw, mogą oni liczyć na skuteczne wsparcie RPP
  • Ograniczone możliwości finansowe i personalne nie pozwalają jednak na stałe skierować  Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego do wszystkich szpitali

Tak Bartłomiej Chmielowiec odpowiedział na apel Rzecznika Praw Obywatelskich, aby Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego wrócił do KOZZD. Został on z niego wycofany latem 2018 r. 

Na mocy  ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Pierwszy pacjent trafił do ośrodka na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność ośrodka (60 osób). W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy. 

Kilkukrotne wizytacje ekspertów RPO wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać całościowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce. Przepisy pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, w 2018 r. podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Apel RPO o powrót RPP do ośrodka w  Gostyninie

- Jestem przekonany, że podjęta decyzja kadrowa wynikała z wnikliwej analizy bieżących potrzeb pacjentów Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie – napisał w grudniu 2018 r. Adam Bodnar do Bartłomieja Chmielowca. Dodał, że jest zaniepokojony uzasadnianiem tej decyzji działaniami RPO  w ramach jego ustawowych kompetencji.

W ocenie Adama Bodnara pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Pacjenci mogą wprawdzie korzystać z pomocy RPP, zwracając się drogą korespondencyjną czy dzwoniąc na bezpłatną infolinię, ale nie zapewnia im to pełnej realizacji przysługujących im praw.

Działania RPO w sprawie ośrodka są prowadzone z zachowaniem obiektywizmu i mają na celu jedynie poprawę standardów ochrony praw jego pacjentów, a w konsekwencji - zapewnienie podmiotowego, a nie przedmiotowego ich traktowania. Postulaty zmian systemowych nie zastąpią jednakże obecności na miejscu, nawet raz na jakiś czas, Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ocenia Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę na napiętą atmosferę panującą pomiędzy pacjentami a pracownikami KOZZD, o czym świadczą wnioski do RPO pacjentów i ich rodzin. Powołał się na protest głodowy jednego z pacjentów. Wskazał, że sam dyrektor ośrodka mówi o trudnych warunków pracy jego pracowników, wynikających z postaw pacjentów, którzy domagają się respektowania ich praw.

Dlatego Adam Bodnar zaapelował do Bartłomieja Chmielowca o jak najszybsze przywrócenie funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego w KOZZD w określonych, regularnych odstępach czasowych, z uwzględnieniem potrzeb pacjentów.

Odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta

Analiza porównawcza stopnia przestrzegania praw pacjenta w poszczególnych podmiotach Psychiatrycznych, dokonywana w oparciu o działalność Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, dobitnie wskazuje, że przestrzeganie praw osób przebywających w Ośrodku nie odbiega od standardu wielu innych szpitali psychiatrycznych – odpisał Bartłomiej Chmielowiec.

Dodał, że osobom stwarzającym zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób przebywającym w KOZZD umożliwia się także korzystanie z niestandardowych rozwiązań, niespotykanych w innych podmiotach o profilu psychiatrycznym. Należą do nich m.in.:

  • korzystanie z infokiosku, czyli bezpłatnego urządzenia z dostępem do wybranych stron internetowych o tematyce praw pacjenta i obywatela, zamontowanego w Ośrodku z inicjatywy Biura Rzecznika Praw Pacjenta,
  • wyposażenie sal terapii zajęciowej przekraczające standardy znane z innych szpitali psychiatrycznych,
  • dokonywanie zakupów w obwoźnym sklepiku zapewniającym szeroki asortyment prawie 200 różnych produktów spożywczo - przemysłowych po konkurencyjnych cenach,
  • możliwość telefonicznego zamawiania posiłków z lokali gastronomicznych zlokalizowanych na terenie Gostynina z dowozem do Ośrodka,
  • dostęp do konsoli gier Playstation, zakupionej na potrzeby osób w KOZZD przez dyrektora Ośrodka w celu zapewnienia tym osobom różnorodnych form spędzania wolnego czasu,
  • udostępnianie aktualnej prasy codziennej i tygodniowej,
  • możliwość korzystania z siłowni

Według RPP osoby z KOZZD mają zapewnioną realizację podstawowego prawa, jakim jest prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej poprzez stałą opiekę lekarzy różnych specjalizacji. W przypadku uprawdopodobnienia naruszenia tychże praw mogą oni liczyć na skuteczne wsparcie Rzecznika Praw Pacjenta. W ostatnim czasie RPP podjął np. skuteczną interwencję, dzięki której jedna z osób z KOZZD uzyskała dostęp do swojej dokumentacji medycznej przechowywanej w innym podmiocie leczniczym.

RPP podkreślił, że jedna z osób z KOZZD prowadziła protest głodowy z powodu krótkotrwałego ograniczenia jej - zgodnie z prawem - możliwości korzystania z telefonu komórkowego. Decyzja ta została podjęta przez kierującego Ośrodkiem m.in. wskutek skarg innych osób, które wskazywały, że ta osoba prowadzi rozmowy w godzinach ciszy nocnej, zakłócając im odpoczynek, dezorganizując funkcjonowanie społeczności Ośrodka i prowokując konflikty. Rzecznik Praw Pacjenta jako pierwszy podjął działania mające na celu deeskalację protestu głodowego, zakończone pozytywnym finałem jakim było zaprzestanie głodówki – dodał Bartłomiej Chmielowiec.

Oświadczył, że zawsze wspierał, wspiera i będzie wspierać wszelkie racjonalne inicjatywy dla dobra osób hospitalizowanych. - Osób z zaburzeniami psychicznymi trzeba nam natomiast wspólnie bronić przed nieroztropnym działaniami, nie odwodzącymi ich od prowadzenia protestu głodowego, narażającego ich zdrowie i życie w imię walki o możliwość korzystania z telefonu komórkowego – napisał do RPO.

- Tym samym apeluję do Pana Rzecznika o odcięcie się od działań tych osób, które korzystanie z telefonu komórkowego stawiają ponad bezcenną wartość zdrowia i życia ludzkiego – dodał Bartłomiej Chmielowiec. Organy i instytucje do tego powołane oraz osoby publiczne zaangażowane w obronę praw pacjenta, powinny podejmować działania z uwzględnieniem potencjalnego zagrożenia destrukcyjnego dla funkcjonowania społeczności Ośrodka, jakie może nieść za sobą formułowanie wniosków i zaleceń nie uwzględniających całościowo specyfiki tej placówki - uznał.

RPP poinformował, że na koniec 2017 r. Rzecznicy Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pełnili zadania w 109 podmiotach leczniczych. Liczba ta wzrosła prawie do 200 placówek w 2018 r., bez zwiększania zatrudnienia. Od początku 2019 r. ich działalnością objęto cztery kolejne podmioty.

Celem RPP jest objęcie działalnością Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego wszystkich szpitali psychiatrycznych, w tym KOZZD. Jednakże ograniczone możliwości finansowe i personalne nie pozwalają na stałe skierowanie Rzeczników do wszystkich szpitali psychiatrycznych. Nadal ponad 100 placówek psychiatrycznych i leczenia uzależnień, w tym także takich, w których przebywają osoby starsze, dzieci i młodzież, objętych jest - podobnie jak KOZZD - okresowym działaniem Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

- Zwracam też uwagę, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzegł nieobecność Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jedynie w 60-łóżkowym Ośrodku dla osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, gdy w analogicznej sytuacji znajdują się tysiące młodych, dorosłych i starszych pacjentów z całej Polski, przebywających w szpitalach, w których Rzecznicy również nie przebywają na stałe z przyczyn wyżej przedstawionych – dodał Bartłomiej Chmielowiec.

IX.517.384.2018

Rzecznik: badania zatrzymanego w obecności policjanta powinny być wyjątkiem

Data: 2019-02-11
  • Obecność policjanta podczas badania lekarskiego osoby pozbawionej wolności ingeruje w konstytucyjne prawo do prywatności i powinna być uregulowana w ustawie
  • Badania w obecności funkcjonariusza powinny być ograniczone do niezbędnej konieczności, z racji bezpieczeństwa - podkreśla Rzecznik
  • Kilka lat temu MSWiA zapowiadało odpowiednie zmiany w ustawach o policji i innych służb - co jednak nie nastąpiło

W związku z wpływającymi skargami, Rzecznik Praw Obywatelskich w 2014 r. wystąpił do MSWiA w sprawie uregulowania na poziomie ustawy przeprowadzania badań medycznych osób zatrzymanych w obecności funkcjonariuszy Policji, Biura Ochrony Rządu i Straży Granicznej.  W odpowiedziach z października 2014 r. i sierpnia 2015 r. RPO dostał informacje o trwających pracach nad zmianą ustawy o Policji oraz  innych służb podległych MSWiA. 

Od tego czasu minęły trzy lata, a do odpowiedniego unormowania nie doszło, choć zarówno ustawa o Policji, jak i o Straży Granicznej, były ostatnio wiele razy nowelizowane. 

Zmieniły się zaś regulacje dotyczące Biura Ochrony Rządu, które od  lutego 2018 r. zastąpiła nowa formacja, Służba Ochrony Państwa. W ustawie z 8 grudnia 2017 r. o SOP nie ma przepisów co do obecności jej funkcjonariuszy przy badaniach zatrzymanych. – Oznacza to że funkcjonariusze SOP, niezależnie od okoliczności, nie są uprawnieni do uczestniczenia przy badaniu medycznym osoby zatrzymanej – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik dostrzegł również konieczność ustawowego uregulowania badań i zabiegów medycznych wykonywanych w obecności policjanta wobec osób aresztowanych i skazanych, a konwojowanych do placówek medycznych. Chodzi też o nagłą konieczność pomocy medycznej podczas konwojowania do sądu, prokuratury czy więzienia.

Dziś reguluje to jedynie Zarządzenie Komendanta Głównego Policji. Zgodnie z nim policjanci powinni ustalić z lekarzem sposób postępowania wobec osoby konwojowanej, zapewniający bezpieczne przeprowadzenie niezbędnych czynności medycznych, w tym pozostawienie kajdanek oraz przeprowadzenie badania w obecności konwojenta, jeżeli nie ma do tego przeciwwskazań medycznej. - Nie można zgodzić się na uregulowanie tego na poziomie aktu wewnętrznego -  podkreśla Rzecznik. 

Obecność innej osoby w trakcie badania lekarskiego lub zabiegu medycznego ingeruje bowiem w prawo pacjenta do prywatności, rozumiane jako prawo do zachowania w tajemnicy informacji o życiu prywatnym, w tym o stanie zdrowia i prowadzonym leczeniu. Obecność takich osób nie służy też właściwej relacji między lekarzem a pacjentem. Pacjent może czuć się skrępowany obecnością osoby spoza służby zdrowia w trakcie badań, podczas których konieczne może być zdjęcie odzieży i bielizny albo przekazanie intymnych informacji o stanie zdrowia. Dlatego przeprowadzanie badań lekarskich i udzielanie innych świadczeń zdrowotnych w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego powinno być ograniczone do niezbędnej konieczności.

W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że prywatność jednostki - tam, gdzie jest to możliwe - powinna być chroniona w imię fundamentalnej wartości konstytucyjnej, jaką jest godność człowieka. TK wypowiedział się wtedy co do wniosku osadzonego w sprawie udzielania mu świadczeń medycznych w obecności funkcjonariusza Służby Więziennej. Racje z uzasadnienia tego wyroku powinny zostać jednak uwzględnione także co do funkcjonariuszy innych służb.

W związku z tym należy, kierując się zasadą proporcjonalności, dążyć do prawidłowego wyważenia pomiędzy prawem osadzonego do prywatności, a bezpieczeństwem personelu medycznego. Ustawodawca powinien wskazać te kategorie osadzonych, którzy potencjalnie mogą stwarzać zagrożenie i wobec których świadczenia zdrowotne muszą być wykonywane w obecności funkcjonariusza. W pozostałych sytuacjach zasadą powinien być brak funkcjonariusza przy badaniu - chyba że wystąpi o to personel medyczny.

Po wyroku TK znowelizowano Kodeks karny wykonawczy. - W podobny sposób powinny zostać uregulowane te kwestie w odniesieniu do działań podejmowanych przez funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych, aresztowanych i skazanych, którym udzielane są świadczenia zdrowotne – uważa Rzecznik.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

IX.517.44.2015

Widzenia z adwokatami w więzieniach - w obecności kamer. Interwencja RPO

Data: 2019-02-11
  • Widzenia osób pozbawionych wolności z adwokatami w aresztach śledczych i więzieniach odbywają się pod nadzorem monitoringu
  • Zagraża to prawu do obrony, bo takie spotkania powinny odbywać się w warunkach pełnej poufności – podkreśla Rzecznik
  • Według Służby Więziennej regułą ma być widzenie w pomieszczeniu bez kamer, a jeśli w nim są, to na ten czas powinny być wyłączane lub maskowane
  • Zdarza sie jednak, że adwokaci godzą się na spotkania w pomieszczeniach z kamerami 

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi w tej sprawie; problem jest też znany ekspertom Biura RPO z wizytacji aresztów i więzień.

Zgodnie z art. 8 § 3 Kodeksu karnego wykonawczego skazany pozbawiony wolności może porozumiewać się ze swoim obrońcą, adwokatem lub radcą prawnym oraz przedstawicielem zaaprobowanym przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed ETPCz, pod nieobecność innych osób. Rozmowy z tymi osobami w trakcie widzeń oraz rozmowy telefoniczne nie podlegają kontroli. Art. 215 § 1 K.k.w. stanowi, iż osoba aresztowana ma prawo do takiego porozumiewania się podczas nieobecności innych osób oraz korespondencyjnie.

Z kolei art. 73a K.k.w. stanowi, że zakłady karne mogą być monitorowane przez wewnętrzny system urządzeń rejestrujących obraz lub dźwięk - z zastrzeżeniem, że monitorowanie i utrwalanie dźwięku nie może obejmować informacji objętych tajemnicą spowiedzi lub tajemnicą prawnie chronioną.

Choć artykuł ten odnosi się jedynie do informacji werbalnych (monitorowanie i utrwalanie dźwięku), Rzecznik stoi na stanowisku, iż pojęcie tajemnicy adwokackiej należy rozumieć możliwie szeroko. Powinna ona obejmować także materiały przekazane przez klienta lub przedstawione klientowi przez adwokata w postaci notatek czy dokumentów, które dotyczą sprawy.

Poglądy Rzecznika podziela Centralny Zarząd Służby Więziennej. W piśmie skierowanym 17 listopada 2017 r. do wszystkich dyrektorów okręgowych SW zastępca Dyrektora Generalnego wskazał: „Jako regułę należy przyjąć, iż widzenie osadzonego z adwokatem odbywa się w pomieszczeniu niemonitorowanym. W razie wykorzystywania pomieszczenia dla realizacji różnych czynności należy wdrożyć rozwiązania techniczne umożliwiające czasowe wyłączanie urządzeń rejestrujących lub ich ewentualne fizyczne maskowanie”.

Z ustaleń Biura RPO wynika, że obrońcy - mimo informowania ich przez administrację więzienną o wyznaczeniu na miejsce spotkania z osobą pozbawioną wolności pomieszczenia wyposażonego w kamerę rejestrującą obraz i dźwięk  - wyrażali na to zgodę.

W ocenie Rzecznika widzenia adwokackie w tych warunkach mogą godzić w relację szczególnego zaufania obrońcy z jego klientem oraz w skuteczność świadczonej pomocy prawnej. Spotkanie osoby pozbawionej wolności z adwokatem powinno bowiem odbywać się w warunkach pełnej poufności.

Rzecznik zwrócił się do prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej Jacka Treli o  podjęcie odpowiednich działań w celu reagowania przez adwokatów na opisane sytuacje.

IX.517.1802.2017

Pozbawieni wolności mają już dostęp do stron internetowych instytucji unijnych. Odpowiedź Służby Więziennej dla RPO

Data: 2019-02-08
  • Osoby pozbawione wolności skarżyły się na brak dostępu do serwisów internetowych instytucji unijnych (europa.eu) 
  • Rzecznik interweniował w tej sprawie u Dyrektora Generalnego Służby Więziennej
  • Dostał odpowiedź, że już od listopada 2018 r. strona ta jest udostępniona osadzonym

Jeden z więźniów złożył do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich skargę, że nie może uzyskać informacji dotyczących Unii Europejskiej za pośrednictwem stron internetowych instytucji unijnych (europa.eu).

Interwencja RPO

W piśmie do Dyrektora Generalnego SW w tej sprawie Rzecznik pisał, że dostrzega, iż od kilku Służba Więziennej dokłada starań, by zapewnić osobom pozbawionym wolności realizację prawa do informacji. Wynika ono z ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz stanowiska Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Więźniowie mają zatem zapewniony dostęp do kilkudziesięciu serwisów. Są to przede wszystkim strony polskich instytucji i organów państwowych. Skazani mają również dostęp do takich stron jak: www. echr.coe.int - European Court of Human Rights, zawierającej orzeczenia, decyzje, rezolucje oraz raporty Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Europejskiej Komisji Praw Człowieka oraz Komitetu Ministrów Rady Europy, czy strony zawierającej tekst Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu, wraz ze sprawozdaniem wyjaśniającym.

Służba Więzienna wielokrotnie zapewniała RPO, że będzie sukcesywnie rozszerzać więźniom możliwość korzystania ze stron internetowych. Również sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki deklarował, że w związku z wdrożeniem w jednostkach penitencjarnych usługi sieci informatycznej istnieje możliwość, z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, udostępnienia osadzonym kolejnych stron internetowych.

Odpowiedź SW

Zgodnie z procedurą, dołączanie nowych stron odbywa się na wniosek osadzonych – napisał w odpowiedzi dla RPO z 18 stycznia 2019 r. zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. Analizy merytorycznej dokonuje Biuro Dyrektora Generalnego SW przy współpracy z Biurem Informatyki i Łączności, które ustala, czy wnioskowane strony spełniają zasady bezpieczeństwa. Strona, o której jest mowa w piśmie Rzecznika, została udostępniona 7 listopada 2018 r. na wniosek osoby pozbawionej wolności.

- Ze stanowisk komputerowych mogą korzystać wszystkie osoby pozbawione wolności, w tym tymczasowo aresztowani – podkreślił płk Fedorowicz.

Udostępnianie stron osobom pozbawionych wolności nie może jednak naruszać  porządku i zasad bezpieczeństwa w zakładzie karnym i areszcie śledczym. 

Wraz z dynamicznym rozwojem technologii ochrona cyberprzestrzeni stała się wyzwaniem także dla więziennictwa. Służba Więzienna zdaje sobie sprawę, że dostęp do stron internetowych stwarza możliwości przekazywania niekontrolowanych, nieuprawnionych, a nawet zagrażających bezpieczeństwu jednostki penitencjarnej informacji, stąd nadzór nad całym systemem pozostaje uzasadniony i nie może być kwestionowany – dodał zastępca dyrektora SW.

Obecnie trwają prace nad projektem zarządzenia Dyrektora Generalnego SW w sprawie udostępniania osobom pozbawionym wolności stron Biuletynu Informacji Publicznej oraz innych stron internetowych. Zostaną w nim uregulowane warunki, zakres i tryb udostępniania stron osobom pozbawionym wolności.

IX.517.3114.2018

Po kasacji RPO pan Lucjan wyszedł z zakładu psychiatrycznego, gdzie spędził 10 lat po kradzieży roweru

Data: 2019-02-07
  • 10 lat temu pan Lucjan został zamknięty w zakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweru wartości 400 zł
  • Sąd rejonowy uznał, że wobec jego niepoczytalności tylko tak można zapobiec popełnieniu przez niego podobnego czynu; powołał się na psychologa, który jednak nie zbadał pana Lucjana
  • W grudniu 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Sądu Najwyższego kasację w jego sprawie
  • W styczniu 2019 r. sąd rejonowy umorzył postepowanie wykonawcze wobec pana Lucjana i zwolniono go z zakładu. Przebywał tam dwa razy dłużej niż wynosi maksymalna karę za kradzież

To kolejna skuteczna interwencja Rzecznika wobec osób, które weszły w konflikt z prawem, ale ponieważ są dotknięte niepełnosprawnością umysłową albo chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. W takich sytuacjach sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy, najczęściej bezterminowo,  w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego.

Rzecznik podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w ramach środka zabezpieczającego w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. W jego sprawie Rzecznik złożył skuteczną kasację - w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.

Sprawa pana Lucjana

W 2008 r. panu Lucjanowi zarzucono kradzież roweru o wartości 400 zł. Kiedy okazało się, że działał on w stanie niepoczytalności, prokuratura wniosła o umorzenie postępowania karnego i umieszczenie go w zakładzie zamkniętym.

Sąd rejonowy zbadał sprawę na posiedzeniu, na które nie stawił się podejrzany, prawidłowo zawiadomiony o terminie. Sąd przesłuchał dwóch psychiatrów, którzy wydali opinie w śledztwie o niepoczytalności pana Lucjana oraz psychologa. Wydał on opinię o  panu Lucjanie, nie badając go wcześniej – oparł się na materiałach sprawy. W sądzie biegły ten zeznał m.in., że „badania podejrzanego mogłyby dużo wnieść, bo być może byłaby informacja co do okoliczności popełnienia tej kradzieży i być może również co do jej motywów, które nim kierowały".

Opierając się na opinii psychologa, sąd uznał, że nie można wykluczyć dużego prawdopodobieństwa, iż mężczyzna popełni taki czyn ponownie - co uzasadnia decyzję o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym. Pan Lucjan nie złożył zażalenia na to postanowienie, wobec czego stało się ono prawomocne. W lutym 2009 r. pan Lucjan trafił do szpitala psychiatrycznego.

Kasacja RPO

W grudniu 2018 r. RPO złożył do SN kasację, w której wniósł o uchylenie postanowienia sądu rejonowego i umorzenie postępowania karnego wobec pana Lucjana z powodu przedawnienia karalności jego czynu. Kradzież  przedmiotu o wartości poniżej 500 zł w 2013 r. przestała bowiem być przestępstwem, a stała się wykroczeniem (wobec sprawcy wykroczenia sąd nie może orzec umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym).

W kasacji Rzecznik zarzucił sądowi rażące naruszenie prawa, polegające na:

  • orzeczeniu środka zabezpieczającego po wysłuchaniu biegłego psychologa, który swej opinii nie poprzedził badaniem stanu podejrzanego;
  • braku dostatecznego uzasadnienia, dlaczego czyn cechuje się znaczną społeczną szkodliwością (bez czego nie jest możliwe umieszczenie w zakładzie) oraz całkowitym braku uzasadnienia, dlaczego zastosowanie tego środka nie wykracza poza zasadę proporcjonalności.

W ocenie Rzecznika wysłuchanie psychologa miało tylko fasadowy charakter. Biegły ten wydał bowiem opinię o  podejrzanym, nie przeprowadzając jego badania - nie miał z nim jakiegokolwiek kontaktu. Wprawdzie żaden przepis prawa nie nakazuje przeprowadzenia badania przed opiniowaniem. Jednak wydawanie opinii odnoszącej się do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego, diagnozy jego osobowości i wpływu tego na postępowanie musi być poprzedzone jego badaniem. Chodzi bowiem o ochronę przed nadużyciami w zakresie pozbawienia wolności osoby z zaburzeniami psychicznymi, gdy popadła w konflikt z prawem.

Prawo pozwala na umieszczenie sprawcy w zakładzie psychiatrycznym tylko wtedy, jeżeli w stanie niepoczytalności popełnił czyn o znacznej społecznej szkodliwości.  Tymczasem sąd w uzasadnieniu pominął okoliczności brane pod uwagę przy jej ocenie.  Sąd napisał m.in., że „czyn był szkodliwy społecznie w znacznym stopniu. Godził on w podstawowe dobro chronione – cudzą własność”. Nie polemizując ze stwierdzeniem, że prawo własności jest podstawowym prawem objętym ochroną, Rzecznik wskazał, że sąd nie sprecyzował, dlaczego kradzież roweru o wartości 400 zł jest czynem szkodliwym w sposób znaczny.

Wiąże się to  kolejnym naruszeniem przepisów przez sąd. Zgodnie z orzecznictwem SN, zanim sąd umieści kogoś w zakładzie, powinien zważyć, jaką karę należałoby wymierzyć sprawcy gdyby nie był on niepoczytalny i mógł ponosić odpowiedzialność karną. Tylko wtedy, gdyby właściwa była bezwzględna kara pozbawienia wolności, sąd powinien zdecydować o umieszczeniu takiej osoby w zakładzie. Gdyby sąd przyjął, że pan Lucjan był w pełni poczytalny, to zarówno stopień winy jak i społeczna szkodliwość czynu, bezspornie przemawiałyby za karą o charakterze wolnościowym – podkreśla RPO.

Sad powinien był także rozważyć, czy prawdopodobieństwo ponownego popełnienia czynu można zmniejszyć leczeniem w innym trybie niż przez umieszczenie w zakładzie. Jest ono dopuszczalne jedynie wtedy, gdy wykluczona jest możliwość wyleczenia sprawcy w sposób niewymagający tak drastycznego ograniczenia wolności. 

Czas przebywania pana Lucjana w zakładzie zamkniętym dwukrotnie przekroczył ustawowe zagrożenie karą pozbawienia wolności za czyn z art. 278 § 1 k.k (kara do pięciu lat). Tak długi okres stosowania tego środka, w odniesieniu do kradzieży roweru o wartości 400 zł, był niewątpliwie niewspółmierny do popełnionego czynu - stwierdza Rzecznik.

Decyzja sądu rejonowego

10 stycznia 2019 r. ten sam sąd rejonowy, który wysłał pana Lucjana do zakładu, umorzył postępowanie wykonawcze wobec niego. Uzasadnił to zmianą prawa, które z przestępstwa pana Lucjana uczyniło wykroczenie. Sąd uznał, że w tej sytuacji niemożliwe jest dalsze postępowanie „w sprawie wykonania środka zabezpieczającego orzeczonego w związku z czynem uprzednio będącym przestępstwem”.

Zarazem sąd podkreślił, że żaden przepis nie regulował sytuacji umorzenia postępowania i zastosowania środka zabezpieczającego za przestępstwo, które po 9 listopada 2013 r. stanowi wykroczenie. Dlatego sąd umorzył postępowanie wykonawcze na podstawie art. 15 § l k.k.w. – uznając że zachodzi  „inna przyczyna” takiej decyzji.

Kilkanaście dni potem pan Lucjan został wypisany ze szpitala psychiatrycznego; trafił  pod opiekę rodziny.

Ta decyzja sądu nie dezaktualizuje kasacji RPO, czekającej na rozpoznanie w SN. Rzecznik kwestionuje bowiem decyzję sądu z 2008 r. o umorzeniu postępowania karnego wobec pana Lucjana i zastosowaniu środka zabezpieczającego. Ewentualne pozytywne rozstrzygnięcie SN dawałoby panu Lucjanowi prawo do wystąpienia o odszkodowanie od państwa.

II.510.1058.2016

Kary porządkowe w sądach do zmiany. Rzecznik pisze do Ministra Sprawiedliwości po sprawie Adama Słomki przed ETPCz

Data: 2019-02-07
  • Kara pozbawienia wolności za naruszenie powagi sądu czy jego obrażanie może być zbyt dotkliwą ingerencją w życie osoby ukaranej
  • Sąd dotknięty takimi działaniami danej osoby nie może być uznany za obiektywny wobec niej
  • Dlatego system wymierzania kar porządkowych przez polskie sądy wymaga pilnej zmiany – uważa RPO
  • Rzecznik powołuje się na wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wobec Polski w takich sprawach

Zgodnie z art.  49 Prawa o ustroju sądów powszechnych, w przypadku naruszenia powagi, spokoju lub porządku czynności sądowych albo ubliżenia sądowi, innemu organowi państwowemu lub osobom biorącym udział w sprawie, sąd może ukarać winnego karą porządkową grzywny w wysokości do 3 tys. zł lub karą do 14 dni pozbawienia wolności.

Wyroki ETPCz

6 grudnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł w sprawie Słomka przeciwko Polsce (skarga nr 68924/12), że prawo do wolności wyrażania opinii naruszyła kara porządkowa 14 dni pozbawienia wolności dla Adama Słomki za naruszenie powagi sądu podczas ogłaszania wyroku (chodziło o wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 12 stycznia 2012 r. w sprawie wprowadzenia stanu wojennego w Polsce w 1981 r.).  ETPCZ podkreślił, że karę wymierzył ten sam skład, którego powadze skarżący miał wcześniej uchybić. Nie było w tej sprawie odrębnego postępowania, a skarżący nie miał możliwości przedstawienia swych argumentów. Ponadto wymierzono mu najwyższy wymiar kary, a jego zażalenie rozpatrzono już po odbyciu kary.

Zaniepokojenie ETPCz wzbudził fakt, że ten sam sąd działał i jako podmiot oskarżający, i rozstrzygający o naruszeniu powagi. Mogło to wzbudzić wątpliwości co do braku bezstronności sądu w świetle orzecznictwa Trybunału i  standardów rzetelnego procesu.  Dlatego w ocenie ETPCz Polska naruszyła art. 6 i 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. 

Zbliżone stanowisko zajął ETPCz w wyroku z 3 lipca 2012 r. w sprawie Lewandowski przeciwko Polsce (skarga nr 66484/09). Dotyczyła ona braku bezstronności  sądu rozpatrującego obrazę sądu oraz  naruszenia wolności wyrażania opinii. Ukaranie spowodowała krytyka pod adresem sędziego w sprawie przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności przez skarżącego. Decyzja o karze porządkowej zapadła bezpośrednio po wniesieniu przez skarżącego zażalenia zawierającego sporne treści. Nie miał on możliwości wyjaśnienia swego stanowiska. Według ETPCz sytuacja taka była sprzeczna z właściwym podziałem ról procesowych oraz zasadą, w myśl której nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.

Trybunał zwrócił uwagę, że decyzja o ukaraniu skarżącego umieszczeniem w celi izolacyjnej podlegała natychmiastowemu wykonaniu. Jego zażalenie, choć uwzględnione przez Sąd Apelacyjny, nie miało praktycznego znaczenia. Dlatego ETPCz   uznał naruszenie wymogu bezstronności sądu i art. 6 ust. 1 Konwencji.

RPO: to problem strukturalny

W ocenie Rzecznika wyroki ETPCz jednoznacznie wskazują, że ukształtowanie mechanizmu wymierzania kar porządkowych przez sądy jest problemem strukturalnym i wymaga pilnej zmiany art. 49 Prawa o ustroju sądów powszechnych.

O potrzebie zapewnienia wolności wypowiedzi na gruncie Prawa o ustroju sądów powszechnych wypowiadał się także Sąd Najwyższy. W postanowieniu z 27 marca 2014 r. (sygn. akt WZ 28/13) SN stwierdził: „Sędzia jako przedstawiciel władzy sądowniczej pełni służbę publiczną i orzekając w wielu sprawach o różnym, często znacznym stopniu skomplikowania stanu faktycznego i prawnego, musi liczyć się z krytycznymi uwagami, bywa, że niezasadnymi, wypowiadanymi pod jego adresem przez osoby niezadowolone z decyzji procesowych podejmowanych w toku rozpoznania sprawy”.

Według Rzecznika przewidziane prawem kary mogą stanowić dotkliwą ingerencję w życie osoby ukaranej. Szczególnie dotyczy to kary pozbawienia wolności, ingerującej w jedną z najważniejszych wartości, jaką jest wolność (art. 41 ust. 1 Konstytucji). Surowość możliwych do zastosowania kar porządkowych należy też skonfrontować z zasadami wynikającymi z Konwencji Praw Człowieka, z których wynika, iż sąd, który zostaje dotknięty działaniami naruszającymi jego cześć, nie jest sądem obiektywnym.

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

VII.510.80.2018

Czy polski system więziennictwa spełnia standardy międzynarodowe? Przedstawicielka KMPT na VI Kongresie Penitencjarnym

Data: Od 2019-02-06 do 2019-02-08
  • „Polski system penitencjarny w stulecie niepodległości państwa” – to hasło VI Kongresu Penitencjarnego, w którym wzięła udział przedstawicielka KMPT Justyna Zarecka.
  • Biuro PRO reprezentowała także dyrektor Zespołu ds. Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk.

Wydarzenie odbyło się w dniach 6-8 lutego 2019  r. w Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Popowie. Podczas trzydniowego Kongresu zaprezentowano ponad 40 referatów w ramach 4 paneli dyskusyjnych. Były one poświęcone: wykonywaniu zawodu funkcjonariusza Służby Więziennej, problemom readaptacji społecznej więźniów, prawom więźniów w kontekście bezpieczeństwa jednostek penitencjarnych oraz oddziaływaniom penitencjarnym.

Przedstawicielka KMPT wygłosiła referat na temat roli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w wdrożeniu standardów międzynarodowych do polskiego systemu więziennictwa. Przypomniała, że KMPT wydając swoje zalecenia powizytacyjne bazuje na standardach międzynarodowych wypracowanych m.in. przez Komitet Przeciwko Torturom (CAT), Podkomitet ONZ do Spraw Prewencji Tortur (SPT), Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), ale także na orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Wskazywała, że proces wprowadzania zmian do polskiego systemu więziennictwa bywa długotrwały, a niekiedy jest także związany z koniecznością składania przez Rzecznika Praw Obywatelskich wniosków do Trybunału Konstytucyjnego jak było to m.in. w przypadku uregulowania możliwości telefonicznego kontaktu przez osobę tymczasowo aresztowaną z obrońcą. Podkreślała jednak, że aktualnie szczególnie ważne i pożądane jest budowanie dialogu pomiędzy wszystkimi podmiotami zaangażowanymi w proces modernizacji polskiego więziennictwa, a więc zarówno z dyrektorami poszczególnych jednostek, Centralnym Zarządem Służby Więziennej, ale także Ministrem Sprawiedliwości.

Członkini KMPT zaznaczała, że Mechanizm nie tylko stara się prezentować standardy, ale także przedstawiać propozycje tego, w jaki sposób powinny one zostać wdrożone do polskiego systemu. Stąd też pomysł KMPT na zaproszenie przedstawicieli Fundacji Polska bez Barier do udziału w wizytacjach tematycznych poświęconych dostosowaniu polskich jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Ich wyniki i rekomendacje służące skuteczniejszemu wdrożeniu standardów międzynarodowych w tym zakresie zostaną przedstawione w publikacji Biura RPO.

Przedstawicielka KMPT zaznaczyła także, że Mechanizm zdaje sobie sprawę z ograniczeń, z którymi na co dzień mierzy się Służba Więzienna, w tym ograniczeń budżetowych i nieustających braków kadrowych. Podkreśliła, że tym bardziej KMPT docenia wszystkie pozytywne i innowacyjne rozwiązania dostrzegane podczas wizytacji prewencyjnych w zakładach karnych i aresztach śledczych.

- Wciąż wiele pozostało do zrobienia, szczególnie jeśli chodzi o problemy systemowe w tym m.in. zapewnienie odpowiedniej powierzchni mieszkalnej na jednego osadzonego, czy zajęć kulturalno-oświatowych dla tymczasowo aresztowanych. Należy mieć jednak nadzieję, że decydenci zrozumieją, że dążenie do realizacji standardów międzynarodowych w naszym kraju ostatecznie może pozytywnie wpłynąć na sam proces resocjalizacji skazanych, ale także na warunki pracy przedstawicieli Służby Więziennej – podsumowała przedstawicielka KMPT.

RPO: potrzeba rzetelnych zasad dokumentowania obrażeń przy przyjmowaniu do aresztów

Data: 2019-01-30
  • W Polsce nie ma odpowiedniego systemu dokumentowania i zgłaszania obrażeń osób umieszczanych w aresztach  
  • Osadzeni skarżą się, że policja stosuje tortury, aby zmusić ich do przyznania się do przestępstw - co nie znajduje odzwierciedlenia w ich dokumentacji medycznej
  • Według Rzecznika należy wprowadzić specjalny formularz (tzw. mapę ciała), w którym lekarze więzienni wpisywaliby wszelkie urazy, badając osoby przyjmowane do aresztów
  • Dzięki temu takie badanie będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich  zdrowia, a nie jedynie opinią na podstawie pobieżnego wywiadu

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie właściwego dokumentowania obrażeń osób pozbawionych wolności.

RPO pełni funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  oniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2002 r. (OPCAT).

Rzecznik podkreśla, że niezależne badanie lekarskie oraz właściwe dokumentowanie obrażeń stanowi jedną z podstawowych gwarancji chroniących osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami przemocy. Stanowisko takie prezentują międzynarodowe instytucje monitorujące traktowanie osób uwięzionych: Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) oraz Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

Z wizytacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w aresztach i więzieniach wynika, że:  

  • brakuje jasnych procedur postępowania  wobec informacji o poddawaniu torturom lub innym formom przemocy osoby trafiającej do aresztu,
  • dokumentowanie ujawnionych obrażeń często odbywa się w sposób powierzchowny,
  • może to prowadzić do nieudzielenia ofierze właściwej i bezzwłocznej pomocy.

Tymczasem wstępne badanie lekarskie osób przyjmowanych do aresztów chroni funkcjonariuszy Służby Więziennej przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas przebywania więźniów pod ich nadzorem. Z kolei świadomość ujawnienia śladów przemocy i ich udokumentowania może działać odstraszająco na funkcjonariuszy  rozważających użycie przemocy wobec zatrzymanych, doprowadzanych potem do aresztu.

W 2017 r. RPO zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej o wprowadzenie jednoznacznych wytycznych dla więziennych lekarzy co do właściwego dokumentowania obrażeń. W odpowiedzi dostał informację że jest to stałym przedmiotem szkoleń.  

Standardy międzynarodowe i zalecenia dla Polski

Konieczność właściwego dokumentowania obrażeń i zarzutów tortur oraz innego nieludzkiego i poniżającego traktowania określają  m.in. Wzorcowe reguły minimalne ONZ dotyczące postępowania z więźniami, tzw. Reguły Mandeli. Wskazują one, że: 

  • lekarz lub inny wykwalifikowany pracownik służby zdrowia ma obowiązek obejrzeć, zbadać i porozmawiać z każdym więźniem bezzwłocznie po jego przyjęciu, a także później, gdy zajdzie taka potrzeba,
  • szczególną uwagę należy zwrócić m.in. na wykrycie śladów złego traktowania przed przybyciem do więzienia,
  • jeżeli w trakcie badania pracownicy służby zdrowia zauważą jakiekolwiek ślady tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, powinni udokumentować takie przypadki i zgłosić je właściwemu organowi medycznemu, administracyjnemu lub sądowemu.

Także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu wielokrotnie zwracał uwagę na dokładne rejestrowanie urazów i przekazywanie informacji właściwym organom. Staranne i niezwłoczne udokumentowanie i zgłaszanie takich dowodów medycznych znacznie ułatwia zbadanie przypadków złego traktowania i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców, co z kolei stanowi istotny element zapobiegania niewłaściwemu traktowaniu w przyszłości.  Komitet rekomenduje m.in. aby:

  • wstępne badania przeprowadzać bez zbędnej zwłoki, najlepiej w 24 godz. od przyjęcia,
  • dokumentacja z takiego badania powinna zawierać: obiektywny i dokładny opis stanu pacjenta (wszelkich posiadanych obrażeń), wyniki dodatkowych badań, wnioski ze specjalistycznych konsultacji, proponowany sposób leczenia i wskazania do dalszej pracy z pacjentem,
  • wszelkie zauważone urazy należy nanieść na specjalny formularz przewidziany do tego celu, z wykresami ciała do oznakowania urazów, który będzie przechowywany w aktach medycznych więźnia (tzw. mapa ciała),
  • pożądane jest fotografowanie ran; zdjęcia powinny być załączone do akt medycznych.

Na brak skutecznego systemu identyfikacji obrażeń osób umieszczanych w miejscach detencji w Polsce CPT zwrócił uwagę podczas ostatniej wizyty w naszym kraju w 2017 r. Komitet stwierdził, że:

  • żadna z odwiedzonych jednostek nie prowadziła specjalnego rejestru do odnotowywania obrażeń, a informacja na ten temat trafiała wyłącznie do karty medycznej osadzonych,
  • opisy obrażeń były powierzchowne i nie obejmowały wniosków lekarzy co do potencjalnego powodu obrażenia,
  • brakowało informacji, czy obrażenia były spójne z informacjami przekazywanymi przez osadzonego,
  • nie zaobserwowano systemowego przekazywania prokuraturze informacji o zarejestrowanych obrażeniach.  

Dlatego  Komitet w raporcie powizytacyjnym zalecił m.in., aby:

  • dokumentacja osadzonego zawierała opis uwag osoby poddanej badaniu istotnych z punktu widzenia badania lekarskiego, pełne obiektywne ustalenia lekarskie dokonane na podstawie dokładnego badania, a także uwagi lekarza w związku z informacjami pozyskanymi w trakcie badania, wskazujące na zgodność lub sprzeczność pomiędzy przedstawionymi zarzutami a obiektywnymi ustaleniami lekarskimi.
  • dokumentacja taka zawierała wyniki dodatkowo przeprowadzonych badań, szczegółowe wyniki konsultacji specjalistycznych, opis sposobu leczenia obrażeń, a także informację o wszelkich innych przeprowadzonych procedurach.
  • rejestracja badań w przypadku obrażeń była wykonana przy pomocy specjalnego formularza przygotowanego na takie potrzeby, zawierającego zarysy sylwetki do zaznaczania umiejscowienia obrażeń (tzw. mapy ciała), który byłby przechowywany w kartotece medycznej osadzonego.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego o rozważenie możliwości wprowadzenia obowiązku korzystania z tzw. mapy ciała przez lekarzy więziennych przeprowadzających wstępne badania osadzonych.

W ocenie Adama Bodnara spowoduje to, że badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu.

KMP.571.6.2017

SN: cywilne zabezpieczenie nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie

Data: 2019-01-30
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • Uznał tak Sąd Najwyższy po zbadaniu pytania prawnego w sprawie możliwości stosowania takiego zabezpieczenia do ustawy regulującej tę kwestię 
  • Konstytucja pozwala pozbawiać człowieka wolności tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu – podkreślał RPO w stanowisku dla SN

W tle sprawy były dwa przypadki pobytu osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie bez podstawy prawnej – po tym, gdy Sąd Najwyższy uchylił orzeczenia sądów apelacyjnych, zwracając ich sprawy do  ponownego rozpatrzenia.

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ich liczba przekroczyła już maksymalną pojemność Ośrodka (60). Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości na luki w przepisach. W ocenie Rzecznika ustawa wymaga  zmiany.

Pytanie prawne sądu

Sąd Apelacyjny przedstawił Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego pytanie prawne (sygn. III CZP 75/18) w związku z wykładnią przepisów ustawy z 2013 r.  Rozpatrywał on zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego, który na wniosek dyrektora więzienia udzielił zabezpieczenia w postaci umieszczenia w KOZZD osoby kończącej karę pozbawienia wolności (zwana jest ona „uczestnikiem postępowania”). SO uznał za możliwe, że przebywając na wolności osoba ta nie będzie kontynuowała terapii, co stwarza prawdopodobieństwo popełnienia przez nią przestępstwa przeciw wolności seksualnej. Zdaniem SO ryzyko takie zwiększa fakt, że jest to „osoba bezdomna i nie posiada wsparcia ze strony rodziny”.

Sąd Apelacyjny nabrał wątpliwości co do dopuszczalności stosowania przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu zabezpieczającym do postępowania toczącego się na podstawie ustawy z 2013 r.  Dlatego spytał SN,  czy jest to dopuszczalne – a jeśli tak, to czy sąd może udzielić zabezpieczenia polegającego na  umieszczeniu w Ośrodku osoby (wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie) na czas od zakończenia odbywania  kary pozbawienia wolności do momentu prawomocnego zakończenia tego postępowania.

W uzasadnieniu pytania SA podkreślił, że w art. 2 ust. 3 ustawy z 2013 r. jest mowa o „odpowiednim stosowaniu” przepisów K.p.c. o postępowaniu nieprocesowym, ale nie ma tam wyraźnego odesłania do przepisów K.p.c. regulujących postępowanie zabezpieczające (art. 730 i następne kodeksu). Przedmiotem zabezpieczenia jest roszczenie o charakterze cywilnym, a nie o to chodzi w postępowaniu według ustawy z 2013 r. Ochronie podlega w nim bezpieczeństwo publiczne, a nie interes osoby. - Skoro zaś w tym postępowaniu nie orzeka się o zasadności roszczeń, to nie da się w ramach niego zastosować wprost przepisów o zabezpieczeniu – wyrażał swe wątpliwości SA.

Zarazem przyznał, że z drugiej strony ustawa z 2013 r. nie wyklucza wprost stosowania przepisów o zabezpieczeniu, wobec czego można by je stosować odpowiednio.  Zdaniem SA nawet uznanie tego nie jest jednak jednoznaczne z przyjęciem, że dopuszczalnym sposobem zabezpieczenia jest umieszczenie danej osoby w KOZZD, gdyż bardzo głęboko ingeruje to  chronioną przez art. 41 Konstytucji wolność osobistą jednostki. Konstytucja wymaga aby pozbawienie lub ograniczenie wolności następowało tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Dlatego SA nabrał wątpliwości, czy przepis K.p.c. o zabezpieczeniu może być ustawową podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Argumentacja RPO

W wyroku z 23 listopada 2016 r.  w sprawie ustawy z 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że  art. 2 ust. 3 ustawy nie narusza tych norm konstytucyjnych, które określają warunki odpowiedzialności karnej. Przepis ten nie był jednak badany jako ustawowa podstawa zabezpieczenia cywilnego. Niemniej TK uznał wtedy, iż umieszczenie w Ośrodku jest pozbawieniem wolności, choć znajduje oparcie w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz w art. 5 ust. 1 lit. e Konwencji o ochronie praw człowieka. Także Sąd Najwyższy określił to w 2017 r. jako „faktyczne pozbawienie wolności”.

Odpowiednie stosowanie przepisów o zabezpieczeniu powinno zatem uwzględniać, że w postępowaniu według ustawy z 2013 r. rozstrzyga się o wolności osobistej człowieka. Jest to zaś wartość chroniona Konstytucją i  Konwencją, której ograniczenie jest poddane ścisłym regułom. - Tymczasem wydaje się, że przepisy dotyczące postępowania zabezpieczającego okazują się nieadekwatne do sytuacji, gdy rozstrzygnięcie sądu ma dotyczyć tak podstawowej wolności obywatelskiej - wskazuje Adam Bodnar.

Problemem jest zwłaszcza brak precyzyjnego określenia przesłanek ograniczenia lub pozbawienia wolności oraz formy, w jakiej to następuje. Również tryb orzekania w przedmiocie zabezpieczenia jest trybem niepełnym, powodującym m. in. pozbawienie wolności bez żadnej podstawy prawnej.  Już tylko pobieżna analiza przesłanek z art. 7301 K.p.c. nie pozwala przyjąć, iż określają one wystarczająco precyzyjnie sytuacje, w których możliwe jest pozbawienie bądź  ograniczenie wolności jednostki.

Zdaniem Rzecznika przepisy o zabezpieczeniu można – odpowiednio – stosować w ramach postępowania na podstawie ustawy z 2013 r. wyłącznie pod pewnymi warunkami. Otóż art. 730 i dalsze K.p.c. nie mogą stanowić podstawy ograniczenia lub pozbawienia wolności osobistej człowieka. Według TK „w regulacji ustawowej winny być zamieszczone wszystkie bezpośrednie materialnoprawne przesłanki pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej” – a w K.p.c. przesłanek takich brak.  - Dlatego sąd orzekający na podstawie art. 755 K.p.c. może wydawać tylko takie nakazy i zakazy, których skutkiem nie będzie ograniczenie prawa gwarantowanego przez art. 41 ust. 1 Konstytucji – ocenił Rzecznik.

RPO zwracał też uwagę, że termin pozbawienia wolności w postępowaniu karnym jest ściśle limitowany przez prawo (np. stosując areszt, sąd oznacza  jego termin na okres nie dłuższy niż 3 miesiące). Przy zabezpieczeniu jedyne ramy czasowe to okres postępowania co do istoty sprawy oraz odpadnięcie lub zmiana przyczyny zabezpieczenia. W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia nie daje żadnych gwarancji, że zasadność izolacji jest kontrolowana w określonych odstępach czasowych. Rzecznik zna sprawy, w których osoby umieszczone w Ośrodku na podstawie zabezpieczenia przebywają tam już ponad rok.

Ponadto sprawy badane przez Rzecznika  ujawniły pozostawanie w KOZZD dwóch osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani bowiem ustawa z 2013 r., ani K.p.c. nie przewidują regulacji dotyczącej sytuacji osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku – następnie uchylone przez SN, który zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie, nie istniała podstawa do dalszego pobytu takich osób w KOZZD:  zabezpieczenie bowiem upadło na mocy art. 757 K.p.c., a orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku  uchylił SN.

W ocenie RPO tak może się zdarzyć w każdej sprawie rozpoznawanej według ustawy z 2013 r.,  jeśli SN uchyli orzeczenie o umieszczeniu w KOZZD - o ile sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania. SN nie może bowiem sam stosować aresztowania, skoro to sprawa cywilna.  - Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w Ośrodku bez rozstrzygnięcia sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności z art. 41 ust. 1 Konstytucji a także art. 7 Konstytucji, deklarującym zasadę legalizmu. Tymczasem doprowadziła do tego sytuacja, gdy podstawą umieszczenia uczestnika postępowania w Ośrodku były przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika postępowania na czas trwania postępowania. Wskazywał na „nieprzystawalność” zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. oraz na problemy, jakie powstają w praktyce stosowania środków tymczasowych. Z korespondencji z ministrem wynika, że nie widzi on potrzeby inicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności uczestnika postępowania. Zdecydowało to o stanowisku RPO w tej sprawie.

Uchwała SN

30 stycznia 2019 r. Sad Najwyższy orzekł, że przepisy K.p.c. o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z 22 listopada 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Sąd Najwyższy podkreślił, że kumulacja norm o charakterze odsyłającym (do odpowiedniego stosowania przepisów Kpc i przepisów o zabezpieczeniu) w ostateczności prowadzi do stosowania przepisów na podstawie analogii, co w przypadku rozstrzygnięcia skutkującego pozbawieniem wolności jest niedopuszczalne. Stosowanie analogii nie może zastępować wymogu określenia w ustawie przesłanek i terminu pozbawienia wolności jednostki. Przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie spełniają zatem wymogu określoności, stawianego przez art. 41 Konstytucji RP. Dlatego nie mogą stanowić podstawy umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku prokuratury, aby umorzyć postępowanie z  powodu prawomocnego zakończenia postępowania wobec osoby, w której sprawie zadano pytanie prawne (w grudniu 2018 r. zapadło prawomocne – a nie tylko tymczasowe – orzeczenie sądu o umieszczeniu jej w KOZZD). SN odmówił umorzenia, uznając tę kwestię za zbyt istotną dla praw i wolności obywatelskich.

IV.567.4.2018

RPO: ośrodek w Gostyninie to nie miejsce na obserwację psychiatryczną

Data: 2019-01-30
  • Ośrodek w Gostyninie został uznany za zakład psychiatryczny, gdzie możliwa jest obserwacja psychiatryczna osób, które mogłyby stwarzać zagrożenie. Ale to jest sprzeczne z celem ośrodka, jakim jest terapia osób już w nim umieszczonych
  • Inny argument RPO to przeludnienie ośrodka; pacjenci mieszkają tam w 8-osobowych salach z piętrowymi łóżkami
  • Rzecznik kwestionuje też fakt, że obserwację - a w efekcie opinię co do umieszczenia tam danej osoby - będą podejmować lekarze w nim zatrudnieni

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia  (IX.517.1702.2017) o zmianę rozporządzenia w sprawie wskazania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jako zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd.

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania ośrodka  - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). 

RPO: obserwacja w KOZZD - niemożliwa 

W rozporządzeniu ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z 16 listopada 2018 r. w sprawie wskazania zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd, KOZZD został uznany za taki zakład. Zgodnie z ustawą z 22 listopada 2013 r., badając czy uznać daną osobę za stwarzającą zagrożenie, sąd może skierować ją na obserwację w zakładzie psychiatrycznym.

Profil KOZZD, ustalony przez ustawę z 22 listopada 2013 r. nie pozwala na uznanie go za zakład psychiatryczny. Zadaniem ośrodka jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie w nim umieszczonych – podkreśla Adam Bodnar.

W KOZZD możliwe jest bowiem umieszczenie tylko takich osób, które spełniały przesłanki określone w art. 1 ustawy z 2013 r., a sąd uznał, że ich zaburzenia psychicznych wskazują, że ich pobyt w ośrodku jest niezbędny ze względu na bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez nich czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności - której górna granica wynosi co najmniej 10 lat. Tym wymogom ustawy nie odpowiada więc pobyt na obserwacji w KOZZD osób podlegających dopiero weryfikacji istnienia tej przesłanki.

W ocenie Rzecznika zmiana rozporządzenia w żadnym razie nie uwzględnia także obecnych możliwości lokalowych ośrodka, który już jest przeludniony. Na dzień 17 stycznia 2019, r. liczba jego pacjentów wynosiła 65. O 5 przekracza zatem limit wskazany rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2014 r. w sprawie KOZZD. Utrzymanie takiego limitu miejsc jest zabiegiem sztucznym, w sytuacji stałego wzrostu liczby kierowanych do KOZZD pacjentów i braku możliwości odmówienia ich przyjęcia – wskazał Rzecznik.

Zdaniem RPO niereagowanie przez Ministra Zdrowia na tę sytuację, np. poprzez otwarcie drugiego ośrodka w innej części Polski, będzie prowadziło do eskalacji problemów. Już obecnie pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka, co zupełnie nie przystaje do warunków podmiotu leczniczego, w którym prowadzi się terapię.

W takich warunkach przeprowadzanie obserwacji - być może nawet kilkunastu osób w jednym czasie - jest niemożliwe, a także negatywnie wpłynie na proces terapeutyczny pacjentów. Nie bez znaczenia jest też fakt, że obserwację, a co za tym idzie także opinię o potrzebie umieszczenia w KOZZD, będą podejmować osoby zatrudnione w ośrodku.

Na te zagrożenia uwagę zwrócił również dyrektor KOZZD, który w grudniu 2018 r., w rozmowie z głównym koordynatorem ds. ochrony zdrowia psychicznego w Biurze RPO, stwierdził, że obecnie brak jest miejsc do przeprowadzania obserwacji, a samo rozwiązanie prawne, w którym w jednej instytucji dokonuje się obserwacji i prowadzi postępowanie terapeutyczne, jest błędne.

- Mam głęboką nadzieję, że przedstawiona argumentacja przekona Pana Ministra do przeprowadzenia zmian prawodawczych we wskazanym powyżej zakresie – napisał Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego. Spytał go także, czy w resorcie rozważano koncepcję otworzenia kolejnych ośrodków, jak ten w Gostyninie, w innych częściach kraju, np. na terenie dużych kompleksów szpitali psychiatrycznych.

RPO pyta prezesa NFZ, gdzie prowadzi się terapię

Ponadto Rzecznik wystąpił do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (IX.517.1864.2018) w sprawie utrudnień w stosowaniu nadzoru prewencyjnego w myśl ustawy z 22 listopada 2013 r. Z informacji RPO wynika, iż sądy cywilne rozpoznające sprawy w tym zakresie, napotykają trudności ze wskazaniem podmiotu leczniczego, który realizowałby postępowanie terapeutyczne w warunkach ambulatoryjnych z zakresu terapii zaburzeń osobowości, a w szczególności zaburzeń preferencji seksualnych. Nieustalenie przez sąd takiego podmiotu w miejscu stałego pobytu osoby stwarzającej zagrożenie może być przeciwskazaniem do orzeczenia nadzoru prewencyjnego i w konsekwencji skutkować umieszczeniem takiej osoby w KOZZD.

Problemy sądów w tym zakresie potwierdzają również dyrektorzy zakładów karnych, którzy składają wnioski o uznanie skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, gdy orzekana jest terapia leczenia zaburzeń preferencji seksualnych. Ze względu na małą liczbę ośrodków medycznych prowadzących terapię dla osób objętych nadzorem prewencyjnym, procedura ustalania przez sąd odpowiedniego podmiotu jest czasochłonna. W wielu przypadkach do terapii wskazywane są zatem podmioty lecznicze  położone relatywnie daleko od miejsca zamieszkania osoby stwarzającej zagrożenie.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła prezesa NFZ Andrzeja Jacynę o poinformowanie, czy problem jest mu znany i czy ewentualnie podejmował jakieś działania. Ponadto wystąpiła o wskazanie, które podmioty lecznicze podpisały z NFZ umowy na realizację świadczeń z zakresu terapii zaburzeń osobowości i zaburzeń preferencji seksualnych. 

MZ rozważa "ewentualne zmiany" w sprawie KOZZD

W grudniu 2018 r. Rzecznik wystąpił do ministrów zdrowia i sprawiedliwości (IX.517.2568.2018), podkreślając konieczność zmian ustawy z 22 grudnia 2013 r oraz zweryfikowanie koncepcji funkcjonowania ośrodka w Gostyninie. Adam Bodnar powtórzył, że  należy przyjąć rozwiązania, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów Ośrodka (dziś są one ograniczone na mocy regulaminu wewnętrznego ośrodka – a  powinno być zapisane  w ustawie).  Ponadto ośrodek nie mieści już kierowanych do niego przez sądy kolejnych osób.

W odpowiedzi to na wystąpienie RPO, wiceminister zdrowia Zbigniew Król napisał, że „Minister Zdrowia na bieżąco analizuje działalność Ośrodka i rozważa ewentualne zmiany zarówno legislacyjne, jak i dotyczące jego funkcjonowania, mające na celu prawidłową realizację jego zadań”.

Zbigniew Król nie podzielił zarzutów Rzecznika co do naruszania prawa do intymności, prywatności i godności osobistej pacjentów. Podkreślił, że personel podejmuje wobec nich  działania „wyłącznie w sytuacjach wzrostu zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami”. Ocenił, że regulaminy wydano „z uwzględnieniem obowiązujących regulacji ustawowych”.

Wiceminister przyznał, że liczba osób umieszczonych w Ośrodku powoduje, że zaplanowane maksymalne limity wydatków budżetu państwa należało dostosować do stanu faktycznego. Konieczne są też inwestycje umożliwiające właściwe warunki postępowania terapeutycznego wobec pacjentów, a także utrzymanie odpowiednich warunków bezpieczeństwa. Dlatego resort wystąpił o ujęcie w rządowym projekcie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2019, przepisu dotyczącego zmiany maksymalnego limitu wydatków. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 r.

- Reasumując, nie ulega wątpliwości, ze wszelkie działania zakłócające realizację zadań prowadzonych w Ośrodku, są szczegółowo poddawane analizie, by nie przynosiły negatywnego efektu w zakresie realizowanego przez Ośrodek programu, ukierunkowanego na zapewnienie pacjentom kompleksowej terapii oraz stworzenie im bezpiecznej 

Kobieta nie dostanie w więzieniu całej bielizny. Interwencja RPO

Data: 2019-01-25
  • Aresztowana kobieta musiała pożyczyć biustonosz od innej zatrzymanej
  • Wśród bielizny, jaką kobieta może dostać od aresztu czy więzienia - jeśli nie ma swojej - są tylko: koszula nocna, majtki damskie i skarpety 
  • Przepisy pomijają biustonosz, który jest przecież składową częścią damskiej bielizny

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Sprawiedliwości, aby odpowiednio uzupełnił swe rozporządzenie z 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach. Precyzuje ono przepisy Kodeksu karnego wykonawczego przewidujące m.in. że skazany otrzymuje z zakładu karnego/aresztu odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie - o ile nie korzysta z własnych.

Podczas wizytacji jednego z aresztów  eksperci Biura RRPO zwrócili uwagę na sytuację przebywającej tam kobiety. Z uwagi na to, że nie miała własnej odzieży, odpowiedniej do pory roku, otrzymała ją z magazynu aresztu. Wśród rzeczy, które dostała, nie było jednak biustonosza. Nie jest on bowiem ujęty w wykazie bielizny, jaką według rozporządzenia może od administracji więziennej otrzymać skazana lub aresztowana. Zgodnie z załącznikiem do ministerialnego  rozporządzenia, do kategorii wydawanej bielizny należą: koszula nocna, majtki damskie oraz skarpety.

Brak biustonosza był dla kobiety tak dotkliwy, że zmuszona była korzystać z tej części garderoby, będącej własnością innej osadzonej, która w niedługim czasie wychodziła na wolność.

- W niektórych przypadkach nienoszenie biustonosza może rodzić negatywne konsekwencje zdrowotne – napisała do ministra Zbigniewa Ziobry zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska. Powołała się na opinie lekarzy, że odpowiednie podtrzymanie piersi odciąża kręgosłup, zapobiega bólom związanym z jego przeciążeniem oraz wadom postawy.

Nie bez znaczenia jest także czynnik kulturowy. W społeczeństwie utrwaliła się zasada, w myśl której biustonosz stanowi nieodzowny element kobiecego ubioru. Kobiety noszą go nie tylko ze względów zdrowotnych, ale także psychologicznych, estetycznych i praktycznych. Jego brak nierzadko wywołuje u kobiet dyskomfort psychiczny.

Hanna Machińska zwróciła się do ministra Zbigniewa Ziobry o znowelizowanie rozporządzenia przez dodanie biustonosza do rodzaju bielizny, jaką Służba Więzienna powinna wydać osadzonej, która nie dysponuje własną bądź jej bielizna jest niezdatna do użycia.

W podobnej sprawie RPO zwracał się już do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w 2010 r. Wniósł wtedy o zmianę rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 2003 r., które nie przewidywało wydawania osadzonym mężczyznom slipów. Postulat Rzecznika spotkał się z akceptacją - nowe regulacje zagwarantowały możliwość otrzymywania tej części bielizny.

IX.517.2965.2018

RPO: opuszczający więzienia powinni kontynuować terapię WZW

Data: 2019-01-18
  • Nie ma procedur włączania osób chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C, które opuszczają więzienia, do grupy oczekujących na terapię w warunkach wolnościowych
  • Publiczna służba zdrowia nie może zapewnić ciągłości terapii choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym
  • Służba Więzienna widzi potrzebę wypracowania wspólnie z resortem zdrowia procedur, aby pacjent mógł kontynuować terapię zarówno po przyjęciu do zakładu karnego, jak i po jego opuszczeniu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Zdrowia, który nie odpowiedział na apel SW

W związku ze zgłaszanymi skargami, od dwóch lat Rzecznik podejmuje działania na rzecz poprawy dostępu do świadczeń medycznych, profilaktyki oraz leczenia, osób pozbawionych wolności, które chorują na wirusowe zapalenie wątroby typu C.

Więźniowie to grupa wysokiego ryzyka

Przebywający w zakładach karnych i aresztach śledczych to grupa wysokiego ryzyka. Mają oni ograniczony dostęp do świadczeń. Wzrost wśród nich zagrożeń epidemiologicznych zakażeniami wszczepiennymi (m.in. HCV) już w 2007 r. zaliczono do głównych problemów więziennictwa. A wskaźniki występowania WZW typu B i C wśród pozbawionych wolności są wyższe niż w społeczeństwie.

Rzecznika niepokoi szczególnie sytuacja pacjentów wymagających hospitalizacji, którym zbliża się termin końca kary pozbawienia wolności. Wnioskodawcy otrzymują informację, iż procedura leczenia nie może być włączona w warunkach więziennych, bowiem ze względu na odrębne finansowanie nie można jej przenieść po zakończeniu kary do placówki pozawięziennej. Oznacza to, że publiczna służba zdrowia nie może zapewnić ciągłości terapii bezinterferonowej choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym.

W związku z odstąpieniem od leczenia interferonem na rzecz terapii tabletkowych zwiększyła się liczba pacjentów oczekujących na leczenie. Do leczenia nową terapią są zakwalifikowane także osoby, które wcześniej nie mogły być objęte tradycyjną metodą np. z powodu przeciwskazań psychiatrycznych czy zaburzeń funkcji poznawczych oraz ci, którzy rezygnowali z terapii interferonem z obawy przed  skutkami ubocznymi. - Wiele z tych osób nie zostanie objętych leczeniem przed opuszczeniem więzienia, czasami oczekując na terapię kilka lat, i będzie potencjalnym źródłem zakażenia innych – podkreśla Rzecznik.

Wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując skargi na brak właściwej opieki medycznej w zakładach karnych i aresztach śledczych w kontekście naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania), oczekuje równego traktowania chorych pozbawionych wolności i pacjentów korzystających z publicznej służby zdrowia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyjęła zaś pierwszą w historii rezolucję na temat wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, wzywającą rządy krajów członkowskich do podjęcia środków na rzecz wzrostu świadomości, poprawy profilaktyki, diagnostyki i leczenia.

Służba Więzienna podziela obawy RPO

Rzecznik przedstawił cały problem Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej. Dyrektor podzielił obawy, że brak skutecznych rozwiązań może doprowadzić do sytuacji, że chory wymagający pilnego leczenia, opuszczający więzienie, nie będzie miał zapewnionych świadczeń medycznych, niezbędnych z uwagi na zachowanie zdrowia i życia.

Zdaniem Biura Służby Zdrowia w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej niezbędne jest wypracowanie wspólnie z Ministerstwem Zdrowia procedur, które zapewniłyby osadzonym w zakładach karnych i aresztach śledczych dostęp do nowoczesnych metod leczenia oferowanych w ramach programów zdrowotnych i lekowych Ministra Zdrowia. Pozwoliłoby to zapewnić pacjentom możliwość kontynuowania programów zarówno po przyjęciu do zakładu karnego czy aresztu, jak i po ich opuszczeniu.

Dlatego też zastępca Dyrektora Generalnego SW mjr Marcin Strzelec – uznając za priorytet dobro pacjenta i właściwe rozdysponowanie środków publicznych - zwrócił się do Ministra Zdrowia o zacieśnienie więzów współpracy na rzecz poprawy zdrowia  pozbawionych wolności. - Z przykrością stwierdzam, że apel ten pozostał bez odpowiedzi, mimo że był ponawiany dwukrotnie – napisał Adam Bodnar.

Rzecznik zwrócił się do ministra Łukasza Szumowskiego o rozważenie postulatu  Służby Więziennej.

IX.517.283.2015

Warunki transportu nieletnich do szpitali psychiatrycznych. Kolejna interwencja Rzecznika

Data: 2019-01-18
  • Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne była przewożona do odległego o 400 km szpitala psychiatrycznego radiowozem w asyście trzech umundurowanych policjantów i bez swego opiekuna, co było dla niej traumatycznym przeżyciem
  • Rzecznik po raz kolejny upomina się o odpowiednie uregulowania prawne warunków transportowania nieletnich do szpitali psychiatrycznych, skierowanych tam przez sąd
  • Wobec odesłania w tej sprawie przez Ministra Zdrowia do resortu sprawiedliwości, RPO wystąpił do ministra Zbigniewa Ziobry

Przyczynkiem do zbadania sprawy była skarga opiekuna prawnego nieletniej, wobec której sąd orzekł środek tymczasowy w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym. Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne i niepełnosprawna intelektualnie została dowieziona do odległego o 400 km szpitala radiowozem, w asyście trzech umundurowanych funkcjonariuszy, bez opiekuna.

Według ustawy z 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich mogą oni w różnych okolicznościach podlegać przymusowemu (na mocy orzeczenia sądu) umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym lub innym zakładzie leczniczym. Przepisy nie regulują dostatecznie sposobu ich transportowania do tych jednostek. Jedyna konkretna norma to zapis rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 kwietnia 2005 r. w sprawie szczegółowych zasad kierowania, przyjmowania, przenoszenia, zwalniania i pobytu nieletnich w publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Zgodnie z nim do zakładu, do którego sąd skierował nieletniego z powodu zaburzeń psychicznych, upośledzenia umysłowego, choroby psychicznej, uzależnienia od alkoholu lub substancji psychoaktywnych, przewóz zapewnia na polecenie sądu właściwy zakład, w którym ma być wykonywany środek leczniczy.

Regulacja jest jednak niepełna.

Po pierwsze wskazuje jedynie podmioty odpowiedzialne za zorganizowanie transportu (sąd i zakład leczniczy). Nie określa natomiast warunków transportowania, w szczególności rodzaju środka transportu, konieczności dostosowania go do stanu zdrowia, nie gwarantuje także nieletniemu obecności jego opiekuna prawnego lub personelu medycznego.

Po drugie, przepis ten odnosi się jedynie do wykonania prawomocnie orzeczonego środka leczniczego. Brak jest analogicznej regulacji dotyczącej pobytów tymczasowych. Odnośnie tej grupy transportów (której przykładem może być wspomniana sprawa indywidualna), brak jest zatem nie tylko regulacji ich warunków, ale także wskazania podmiotu odpowiedzialnego.

Informacje statystyczne Ministerstwa Zdrowia za 2017 r. obrazują różnorodność praktyk  w tym zakresie.

  • Tylko w przypadku czterech placówek nieletni zostali dowiezieni do nich transportem sanitarnym.
  • Były takie, w których dominował transport własny (rodzina, ośrodek wychowawczy itp.).
  • W połowie z nich  transport odbył się pojazdem policyjnym.
  • W jednym ze szpitali, na 119 dowiezionych do niego nieletnich, aż 50 przybyło tym właśnie środkiem transportu.

Rzecznik zwrócił uwagę, że nieletni, których sąd skierował do szpitala psychiatrycznego, potrzebują wsparcia osoby bliskiej i odpowiedniej opieki medycznej. Przewiezienie ich do właściwej placówki może trwać wiele godzin. Pozostawienie ich w tym czasie bez tej opieki stwarza zagrożenie dla ich bezpieczeństwa, zdrowia, a być może i życia, nie wspominając o skutkach, jakie wywołać traumatyczne doświadczenie. Zapewnienie im odpowiednich warunków transportu jest obowiązkiem władz, które przejmują odpowiedzialność za nieletniego.

W listopadzie 2018 r. Rzecznik przedstawił problem Ministrowi Zdrowia. Wskazał, że art. 82 u.p.n. przewiduje delegację ustawową do całościowego uregulowania w drodze rozporządzenia warunków transportowania nieletnich do szpitali.

W odpowiedzi Minister Zdrowia wyraził opinię, iż kwestie te powinny zostać uregulowane ustawowo. Wskazał na prace nad nowelizacją u.p.n., prowadzone przez Zespół do przeprowadzenia analizy dotychczasowych regulacji prawnych w zakresie postępowania w sprawach nieletnich, dostosowania tych regulacji do obowiązujących obecnie standardów i wypracowania nowych rozwiązań prawnych - powołany przez Ministra Sprawiedliwości 28 marca 2017 r.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o informację, czy problematyka transportowania nieletnich do szpitali psychiatrycznych była przedmiotem prac Zespołu, a jeśli tak, to na jakim etapie znajdują się prace legislacyjne.

BPW.574.3.2014

Powstaną hostele przy więzieniach. Rzecznik pyta o szczegóły pomysłu

Data: 2019-01-10
  • Przy więzieniach mają zostać wybudowane hostele
  • Rzecznik zwrócił się do Służby Więziennej o informacje dotyczące szczegółów projektu

W Centralnym Zarządzie Służby Więziennej realizowane są prace projektowe, w ramach których na terenie obecnych jednostek penitencjarnych mają zostać wybudowane nowe pawilony mieszkalne dla osób pozbawionych wolności oraz hostele. 

To nowatorskie rozwiązanie zainteresowało Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zwrócił się on do zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z prośbą o szczegóły projektu:

  • ile hosteli zostanie wybudowanych (na terenie jednostek więziennych lub poza nimi);
  • jakie funkcje będą spełniać;
  • kto będzie nimi zarządzać (Służba Więzienna czy podmiot zewnętrzny);
  • jaka kategoria osób będzie mogła być skierowana do hostelu (skazany, czy osoba zwolniona po odbyciu kary);
  • kto będzie decydował o skierowaniu określonej osoby do hostelu.

IX.517.3029.2018

TK: zatrzymanie za drobne wykroczenie osoby czasowo przebywającej w Polsce - niekonstytucyjne

Data: 2019-01-08
  • Dopuszczalność zatrzymania osoby czasowo przebywającej w Polsce, obwinionej o wykroczenie zagrożone wyłącznie grzywną, jest niekonstytucyjna – uznał Trybunał Konstytucyjny
  • Ponadto zakwestionował brak gwarancji udziału zatrzymanej osoby obwinionej w posiedzeniu sądu rozpatrującego zażalenie na zatrzymanie
  • Wyrok Trybunału jest zgodny ze stanowiskiem Rzecznika Praw Obywatelskich

8 stycznia 2019 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok ze skargi konstytucyjnej (sygn. akt SK 6/16). 

Trybunał orzekł, że art. 45 § 1 pkt 1 w związku z art. 90 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (k.p.s.w.) jest niezgodny z Konstytucją RP w zakresie, w jakim dopuszcza zatrzymanie przebywającej jedynie czasowo na terytorium Polski osoby, której tożsamość została ustalona, a której zarzuca się popełnienie wykroczenia zagrożonego wyłącznie grzywną.

Zgodnie z k.p.s.w,. jeśli wykroczenia dokonała osoba tylko czasowo przebywająca w Polsce, należy stosować postępowanie przyśpieszone, a to z kolei pozwala zatrzymać taką osobę. Trybunał podkreślił, że nie ma przesłanek, które uzasadniałyby tak daleko idącą ingerencję w wolność człowieka, jak faktyczne pozbawienie go wolności, jedynie dla zapewnienia prawidłowego biegu postępowania w sprawie o mniej poważne wykroczenie,  zagrożone tylko karą grzywny.

Według Trybunału stosowanie zatrzymania w sprawach objętych zakresem zaskarżenia nie jest niezbędne ani w celu zagwarantowania udziału w rozprawie przed sądem sprawcy wykroczenia przebywającego czasowo na terytorium Polski, ani w celu zapewnienia wykonania ewentualnie orzeczonej grzywny. Podkreślił, że możliwe są tu inne, mniej dolegliwe kroki, np. zatrzymanie dokumentu uprawniającego do przekraczania granicy lub skierowanie orzeczonej grzywny do wykonania w innym państwie członkowskim UE na podstawie art. 116b k.p.s.w.

Ponadto Trybunał uznał art. 47 § 2 w związku z art. 33 i art. 109 § 2 k.p.s.w. za niezgodny z Konstytucją RP w zakresie, w jakim nie gwarantuje osobie zatrzymanej prawa do udziału w posiedzeniu sądu rozpatrującego zażalenie na jej zatrzymanie.

Niezagwarantowanie zatrzymanemu prawa do udziału w posiedzeniu sądu, na którym rozpatrywane jest zażalenie na zatrzymanie, narusza konstytucyjne standardy jawnego i sprawiedliwego postępowania sądowego, a także prawa do obrony. Trybunał wskazał, że fakultatywna możliwość podjęcia przez sąd decyzji o udziale strony w posiedzeniu (art. 33 k.p.s.w.) nie stanowi dostatecznej gwarancji prawa do udziału w czynnościach sądowych, bowiem właściwa realizacja prawa do udziału w posiedzeniu sądu wymaga każdorazowego poinformowania strony lub jej pełnomocnika o terminie posiedzenia.

Trybunał zbadał sprawę w składzie: Małgorzata Pyziak-Szafnicka - przewodniczący, Leon Kieres, Piotr Pszczółkowski - sprawozdawca, Piotr Tuleja i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Wyrok jest zgodny ze stanowiskiem przedstawionym przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Przystąpił on do tego postępowania i 21 maja 2016 r. przedstawił swoje stanowisko.

II.517.2.2016

RPO: zapewnić więźniom dostęp do stron internetowych instytucji unijnych

Data: 2019-01-08
  • Osoby pozbawione wolności nie mają dostępu do serwisów internetowych instytucji unijnych (europa.eu)
  • Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

Więzień złożył do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich skargę, że nie może uzyskać informacji dotyczących Unii Europejskiej za pośrednictwem stron internetowych instytucji unijnych (europa.eu).

Od kilku lat Centralny Zarząd Służby Więziennej stara się zapewnić osobom pozbawionym wolności realizację prawa do informacji. Wynika ono z ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz stanowiska Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Obecnie więźniowie mają zapewniony dostęp do kilkudziesięciu serwisów. Są to przede wszystkim strony polskich instytucji i organów państwowych. Skazani mają również dostęp do takich stron jak: www. echr.coe.int - European Court of Human Rights, zawierającej orzeczenia, decyzje, rezolucje oraz raporty Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Europejskiej Komisji Praw Człowieka oraz Komitetu Ministrów Rady Europy, czy strony zawierającej tekst Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu, wraz ze sprawozdaniem wyjaśniającym do niej.

Służba Więzienna wielokrotnie zapewniała RPO, że będzie sukcesywnie rozszerzać więźniom możliwość korzystania ze stron internetowych. Również sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki deklarował, że w związku z wdrożeniem w jednostkach penitencjarnych usługi sieci informatycznej istnieje możliwość, z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, udostępnienia osadzonym kolejnych stron internetowych.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o umożliwienie osobom pozbawionym wolności korzystania z serwisu internetowego instytucji unijnych.

IX.517.3114.2018

10 lat w zakładzie zamkniętym po kradzieży roweru. Kasacja RPO na korzyść pana Lucjana

Data: 2019-01-04
  • Od 10 lat pan Lucjan jest zamknięty w zakładzie psychiatrycznym. Trafił tam po kradzieży roweru za 400 zł
  • Sąd uznał bowiem, że wobec niepoczytalności tylko tak można zapobiec popełnieniu przez niego podobnego czynu 
  • Powołał się na opinię biegłego psychologa, który osobiście nie badał jednak podejrzanego
  • Czas pobytu pana Lucjana w zakładzie dwukrotnie przekroczył już maksymalną karę za kradzież; Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł kasację w jego sprawie

To kolejna interwencja Rzecznika wobec osób, które weszły w konflikt z prawem, ale ponieważ są dotknięte niepełnosprawnością umysłową albo chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. W takich sytuacjach sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego.

Rzecznik podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w ramach środka zabezpieczającego w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. W jego sprawie Rzecznik złożył skuteczną kasację - w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.

Sprawa pana Lucjana

W 2008 r. panu Lucjanowi zarzucono kradzież roweru górskiego o wartości 400 zł. Kiedy okazało się, że działał on w stanie niepoczytalności, prokuratura wniosła o umorzenie postępowania karnego i zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zakładzie zamkniętym. Sąd rejonowy wydał takie postanowienie. Od lutego 2009 r. mężczyzna przebywa w szpitalu psychiatrycznym.

RPO złożył do Sądu Najwyższego kasację, w której wniósł o uchylenie postanowienia sądu i umorzenie postępowania wobec pana Lucjana z powodu przedawnienia karalności czynu. Zarzucił sądowi rażące naruszenie prawa, polegające na:

  • orzeczeniu środka zabezpieczającego po wysłuchaniu biegłego psychologa, który swej opinii nie poprzedził badaniem stanu podejrzanego;
  • braku dostatecznego uzasadnienia, dlaczego czyn cechuje się znaczną społeczną szkodliwością (bez czego nie jest możliwe umieszczenie w zakładzie) oraz całkowitym braku uzasadnienia, dlaczego zastosowanie tego środka nie wykracza poza zasadę proporcjonalności.

Niewystarczająca opinia psychologa  

Sąd rejonowy dopełnił obowiązku wysłuchania biegłych psychiatrów i psychologa, ale co do tego ostatniego miało to tylko fasadowy charakter. Biegły ten wydał bowiem opinię o  podejrzanym, nie przeprowadzając jego badania - nie miał z nim jakiegokolwiek kontaktu. W sądzie biegły zeznał m.in., że „badania podejrzanego mogłyby dużo wnieść, bo być może byłaby informacja co do okoliczności popełnienia tej kradzieży i być może również co do jej motywów, które nim kierowały. (…) To, że opiniowany podaje, że kazano mu ukraść ten rower może świadczyć o jakiś stanach urojeniowych, ale bez bezpośredniego badania nie mogę stwierdzić czy tak faktycznie jest, co nie wyklucza, że może tak być”. Opierając się na opinii tego biegłego, sąd uznał, że nie można wykluczyć dużego prawdopodobieństwa, iż mężczyzna popełni taki czyn ponownie - co uzasadnia umieszczenie go w zakładzie.

Żaden przepis prawa nie nakazuje przeprowadzenia badania przed opiniowaniem. Jednak wydawanie opinii odnoszącej się do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego, diagnozy jego osobowości i wpływu tych elementów na postępowanie musi być poprzedzone jego badaniem przy wykorzystaniu specjalistycznej wiedzy i specyficznych narzędzi badawczych. Chodzi o ochronę przed nadużyciami w zakresie pozbawienia wolności osoby z zaburzeniami psychicznymi, gdy popadła ona w konflikt z prawem. Orzeczenie zapadło z rażącym naruszeniem normy gwarancyjnej, gdyż w oparciu o stan wiedzy biegłego psychologa nie można było decydować o zastosowaniu wobec podejrzanego takiego środka izolacyjnego.

Wadliwa ocena stopnia szkodliwości czynu

Sąd rejonowy naruszył też przepisy w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu postępowania. W świetle prawa umieszczenie sprawcy w zakładzie psychiatrycznym jest możliwe tylko wówczas, jeżeli w stanie niepoczytalności popełni on czyn o znacznej społecznej szkodliwości. Sąd Najwyższy wskazywał, że ustalenie stopnia tej szkodliwości musi być precyzyjne.

Tymczasem uzasadnienie w większości pomija okoliczności brane pod uwagę przy ocenie tej szkodliwości. Sąd napisał m.in., że „czyn był szkodliwy społecznie w znacznym stopniu. Godził on w podstawowe dobro chronione – cudzą własność”. Nie polemizując ze stwierdzeniem, że prawo własności jest podstawowym prawem objętym ochroną, Rzecznik wskazuje, że sąd nie sprecyzował, dlaczego kradzież roweru o wartości 400 zł jest czynem szkodliwym w sposób znaczny. Sąd miał zaś obowiązek wyczerpującego wykazania, w sposób spełniający wymogi rzetelnego procesu, dlaczego czyn charakteryzuje się wyższym stopniem szkodliwości niż „zwykły”.

Niewspółmierność czasu pobytu w zakładzie do wagi czynu

W ocenie Rzecznika wiąże się to  kolejnym naruszeniem przepisów przez sąd. Jego uzasadnienie nie zawiera bowiem wyjaśnienia, dlaczego zastosowanie środka zabezpieczającego nie wykracza poza zasadę proporcjonalności.

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego przed podjęciem decyzji o umieszczeniu w zakładzie sąd powinien rozważyć, jaką karę należałoby wymierzyć sprawcy - gdyby nie był on niepoczytalny i mógł ponosić odpowiedzialność karną. Tylko gdyby właściwa była bezwzględna kara pozbawienia wolności, sąd powinien podjąć decyzję o umieszczeniu takiej osoby w zamkniętym zakładzie. Natomiast gdyby sąd uznał za adekwatną do wagi czynu karę o charakterze wolnościowym (np. kara w zawieszeniu, ograniczenie wolności albo grzywna), stosowanie takiego środka mogą uzasadniać wyłącznie szczególne okoliczności czynu. Sąd Rejonowy nie dokonał takiego testu. Gdyby przyjął, że pan Lucjan był w pełni poczytalny, to zarówno stopień winy jak i społeczna szkodliwość czynu bezspornie przemawiałyby za karą o charakterze wolnościowym – podkreśla RPO.

W jego ocenie, sąd powinien był także rozważyć, czy prawdopodobieństwo ponownego popełnienia czynu można zmniejszyć leczeniem w innym trybie niż przez umieszczenie w zakładzie. Stanowi to wymóg ustawowy i ma być tamą przed stosowaniem tego środka wobec sprawcy drobnych lub nawet średnich przestępstw, choćby uciążliwych dla otoczenia. Umieszczenie w zamkniętym zakładzie jest dopuszczalne jedynie wtedy, gdy wykluczona jest możliwość wyleczenia sprawcy w sposób niewymagający tak drastycznego ograniczenia wolności. A ustawa o ochronie zdrowia psychicznego obliguje osoby chorujące psychicznie do poddania się przymusowemu leczeniu.

Czas przebywania pana Lucjana w zakładzie zamkniętym dwukrotnie przekroczył ustawowe zagrożenie karą pozbawienia wolności za czyn z art. 278 § 1 k.k (do pięciu lat). Tak długi okres stosowania tego środka, w odniesieniu do kradzieży roweru o wartości 400 zł, był niewątpliwie niewspółmierny do popełnionego czynu - stwierdza Rzecznik.

W jego ocenie prawidłowe rozważenie i uzasadnienie wszystkich okoliczności oraz prawidłowe przeprowadzenie dowodu z biegłego mogło doprowadzić do odmiennego orzeczenia niż wydane przez Sąd Rejonowy w tej sprawie. 

Rzecznik wnosi o umorzenie sprawy pana Lucjana, bo zarzucany mu czyn przestał być przestępstwem, a stał się wykroczeniem (w przypadku wykroczenia sąd nie może orzec środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym).

II.510.1058.2016

Cele większe niż 10-osobowe - do likwidacji. Służba Więzienna przyznaje rację RPO

Data: 2019-01-02
  • Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiada Służba Więzienna
  • To odpowiedź na taki postulat RPO, który wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  

- Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą takich osób w zakładach karnych typu zamkniętego. Każdy konflikt stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa więzienia i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Do znęcania się fizycznego i psychicznego dochodzi najczęściej właśnie w celach wieloosobowych.

Trudne są tam również warunki bytowe. Niejednokrotnie są one wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co narusza prawo do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Według Biura Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jednostka, w której mogą wystąpić największe problemy, to Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

Odpowiedź Służby Więziennej

W piśmie z 19 grudnia 2018 r. zastępca dyrektora generalnego SW poinformował, że podziela pogląd Rzecznika dotyczący likwidacji w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego cel mieszkalnych większych niż dziesięcioosobowe. Powołał się na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i porządku, a także kwaterowanie osadzonych na podstawie indywidualnej oceny ryzyka i potrzeb, z uwzględnieniem wymogów formalnych rozmieszczenia więźniów. Przyznał też fakt niedogodności i problemów wynikających z przebywania osadzonych w tak dużych celach.

Zmniejszanie pojemności tych cel ma odbywać się sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Do dyrektorów okręgowych SW wystosowano pismo z prośbą o propozycje co do sposobu zlikwidowania cel powyżej 10 miejsc oraz podanie ewentualnych kosztów tego rozwiązania. Po otrzymaniu tych informacji będzie można sporządzić zestawienie działań koniecznych do podjęcia likwidacji cel większych niż dziesięcioosobowe wraz z określeniem kosztów.

Służba Więzienna podkreśla, że prowadzi nieustanne działania zmierzające do stałej poprawy warunków w zakładach karnych i aresztach śledczych, w tym działalność inwestycyjno-remontową, np. poprawę warunków sanitarno-bytowych w celach.

IX.517.599.2017

RPO: pacjenci ośrodka w Gostyninie powinni mieć na miejscu stały kontakt z Rzecznikiem Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

Data: 2019-01-02
  • Pacjenci ośrodka w Gostyninie mają prawo do wsparcia Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, który powinien wrócić do tego ośrodka
  • Z takim apelem do Rzecznika Praw Pacjenta zwrócił się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego został wycofany z ośrodka latem 2018 r. 
  • Według RPO niemożność osobistego zwrócenia się do takiego Rzecznika ogranicza ustawowe prawa pacjentów ośrodka, a kontakt listowny czy telefoniczny to za mało

Na mocy specjalnej ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w Krajowym Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Pierwszy pacjent trafił do ośrodka na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność ośrodka (60 osób). W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania ośrodka  - weryfikacji.  

RPO o ograniczaniu praw pacjentów ośrodka

Kilkukrotne wizytacje ekspertów RPO wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać całościowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce.

Przepisy pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Nie mając do tego podstaw prawnych, określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki.

W czerwcu 2018 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska napisała do Rzecznika Praw Pacjenta, by skorzystał ze swych uprawnień i przyłączył się do działań RPO co do zmian legislacyjnych, zmierzających do ochrony praw pacjentów ośrodka. Według zastępczyni RPO wcześniejsza odpowiedź RPP, iż „stopień przestrzegania praw pacjenta KOZZD kształtuje się na podobnym poziomie, jak w wielu innych szpitalach psychiatrycznych, nie wykazując tendencji negatywnych”, niewiele wyjaśnia w kwestii naruszeń praw i wolności pacjentów.

RPP: pacjentom ośrodka wsparcie zapewnia RPO

W odpowiedzi z 6 lipca 2018 r. zastępca RPP Grzegorz Błażewicz podtrzymał  wcześniejsze stanowisko. „Osoby  przebywające w KOZZD napotykają na podobne trudności dotyczące realizacji praw pacjenta związanych z pobytem i leczeniem, jak pacjenci i ich bliscy w innych podmiotach leczniczych o charakterze zamkniętym” - napisał.

Wskazał, że ustalenia RPO opierają się na obserwacjach podczas kilkunastogodzinnych wizytacji ośrodka. Ocena RPP stopnia przestrzegania praw pacjentów w placówkach o profilu psychiatrycznym ma zaś charakter kompleksowy i jest oparta na systematycznej, codziennej i wielopłaszczyznowej działalności Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego  Magdaleny Głowackiej- Ludwiczak z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Błażewicz zaznaczył, że pacjenci KOZZD mogą korzystać ze wsparcia RPP m.in. za pośrednictwem bezpłatnej, ogólnopolskiej infolinii oraz poprzez przekazywanie skarg i wniosków, co czynią

Apel RPO o powrót RPP do ośrodka w  Gostyninie

- Jestem przekonany, że podjęta decyzja kadrowa wynikała z wnikliwej analizy bieżących potrzeb pacjentów Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie – napisał w grudniu 2018 r. Adam Bodnar do Bartłomieja Chmielowca, Rzecznika Praw Pacjenta. Dodał, że jest zaniepokojony uzasadnianiem tej decyzji działaniami Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach jego ustawowych kompetencji.

W ocenie Adama Bodnara pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Pacjenci mogą wprawdzie korzystać z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta, zwracając się drogą korespondencyjną czy dzwoniąc na bezpłatną infolinię, ale nie zapewnia im to pełnej realizacji przysługujących im praw. - Trzeba bowiem wskazać, że pacjentom KOZZD, podobnie jak i pacjentom szpitali psychiatrycznych przysługuje, wynikające z ustawy, prawo do korzystania z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego – wskazał RPO.

Działania RPO w sprawie ośrodka są prowadzone z zachowaniem obiektywizmu i mają na celu jedynie poprawę standardów ochrony praw jego pacjentów, a w konsekwencji - zapewnienie podmiotowego, a nie przedmiotowego ich traktowania. Postulaty zmian systemowych nie zastąpią jednakże obecności na miejscu, nawet raz na jakiś czas, Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ocenia Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę na napiętą atmosferę panującą pomiędzy pacjentami a pracownikami KOZZD, o czym świadczą wnioski do RPO niektórych pacjentów i ich rodzin. Powołał się na protest głodowy jednego z pacjentów. Wskazał, że sam dyrektor ośrodka mówi o trudnych warunków pracy jego pracowników, wynikających z postaw pacjentów, którzy domagają się respektowania ich praw.

Dlatego Adam Bodnar zaapelował do Bartłomieja Chmielowca o jak najszybsze przywrócenie funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego na terenie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w określonych, regularnych odstępach czasowych, z uwzględnieniem potrzeb pacjentów.

IX.517.384.2018

Służba Więzienna przyznała RPO rację ws. nagrodowego widzenia bez dozoru, ale pod nadzorem kamer

Data: 2018-12-27
  • Gdy więzień dostaje w nagrodę widzenie bez dozoru, to na ten czas kamery monitoringu w takim pomieszczeniu powinny być zasłonięte - przyznała Służba Więzienna w odpowiedzi RPO
  • Podgląd kamer przeczy intencji ustawodawcy, który w formie nagrody chciał zapewnić skazanym większą swobodę i szerszy zakres prywatności
  • Tymczasem w jednym z aresztów w pokoju takich widzeń zamontowano kamery monitoringu, w innym wyjęto zaś drzwi
  • Według Służby Więziennej opisane przez Rzecznika przypadki wynikały najprawdopodobniej z niewłaściwej interpretacji przepisów

Rzecznik Praw Obywatelskich badał skargę skazanego, że w jednym z aresztów śledczych w pokoju, w którym odbywają się widzenia bez osoby dozorującej, zamontowane są kamery monitoringu. W innym zakładzie karnym zdjęto natomiast drzwi do takiego pomieszczenia.

Przeprowadzone postępowania wyjaśniające potwierdziły te zarzuty, ale dyrektorzy okręgowi Służby Więziennej nie dopatrzyli się nieprawidłowości. Obecność kamer i zdjęcie drzwi uzasadniali m.in. względami bezpieczeństwa.

Rzecznik uznał skargę skazanego za zasadną. Zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła się do dyrektora generalnego SW o wyeliminowanie nieprawidłowości w sposobie przeprowadzania widzeń bez osoby dozorującej.

SW: bezdozorowe widzenia - także bez kamer

W odpowiedzi z 30 listopada zastępca dyrektora generalnego SW przypomniał, że nagroda o której mowa w art. 138 § 1 pkt 2 Kodeksu karnego wykonawczego jest szczególną formą wyróżnienia osadzonego za właściwe sprawowanie. Udzielana powinna być, gdy zachowanie osadzonego nie budzi żadnych zastrzeżeń, w szczególności w kwestii możliwości naruszenia bezpieczeństwa. Co do zasady powinna odbywać się bez obecności osoby dozorującej.

- Opisane jednostkowe przypadki wynikają najprawdopodobniej z niewłaściwej interpretacji zapisów ustawy. Mogą oczywiście wystąpić okoliczności wymagające realizacji takiej formy nagrody w pomieszczeniu monitorowanym, jednak wówczas pomieszczenie to powinno być wyposażone w przesłony, które na czas realizacji takiej formy widzenia powinny przesłaniać kamery - głosi odpowiedź.

W celu wyeliminowania wątpliwości co do zasad realizacji tej formy widzenia nagrodowego, stanowisko to przekazano dyrektorom okręgowym Służby Więziennej.

RPO badał już taką sprawę

Rzecznik zajmował się już sprawą udzielania skazanym nagrodowych widzeń bez dozoru w pomieszczeniach z zainstalowaną kamerą. W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości w 2012 r. podkreślał, że instalowanie tam kamer jest sprzeczne z intencją ustawodawcy, który wprowadził taką formę nagrody. Widzenie bez dozoru ma gwarantować skazanym i osobom go odwiedzającym większą swobodę i szerszy zakres prywatności. Administracja zakładu karnego powinna więc przyznawać taką nagrodę tylko tym skazanym, którym można zaufać, że nie naruszą porządku i bezpieczeństwa.

W odpowiedzi resort zgodził się wówczas z Rzecznikiem i przekazał ówczesnemu dyrektorowi generalnemu SW polecenie uwrażliwienia dyrektorów na konieczność ścisłego respektowania i przestrzegania obowiązujących przepisów.

IX.517.881.2018

Problemy z odszkodowaniami za bezprawne przeszukania i kontrolę osobistą

Data: 2018-12-17
Czy przepisy dotyczące kontroli osobistych zostały zmienione tak, by w pełni chronić prawa obywateli? Ustawa przyjęta w 2018 r. stanowi m.in., że zasadność kontroli może ocenić sąd, jednak jeśli stwierdzi naruszenie prawa obywatela, to nie będzie mógł orzec o zadośćuczynieniu czy odszkodowaniu. Obywatel musiałby wystąpić o to osobno, korzystając z czasochłonnej procedury cywilnej.

Po roku od wyroku Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 17/14) parlament przyjął nowelizacje ustawy o Policji, która zdaniem RPO realizuje zalecenia TK tylko w pewnym stopniu (Ustawa z 14 grudnia 2018 r. (Dz. U. z 2018 r., poz. 2399).

Owszem, w sposób szczegółowy reguluje tryb przeszukania osoby i bagażu (dotychczas materia ta precyzowana była jedynie w rozporządzeniu). Przewiduje także możliwość złożenia zażalenia na przeszukanie do sądu rejonowego (za pośrednictwem jednostki służby mundurowej, która dokonała przeszukania).

Jednak jedyną konsekwencją uwzględnienia przez sąd zażalenia jest zawiadomienie o tym prokuratora i kierownika jednostki służby nadrzędnej.

Co prawda obywatelowi przysługiwać będzie w takiej sytuacji prawo dochodzenia zadośćuczynienia lub odszkodowania na drodze cywilnej, lecz odbywać się to będzie musiało w ramach odrębnego postępowania. Rzecznik postulował – bezskutecznie – by w takiej sytuacji sąd mógł od razu przyznawać odszkodowanie lub zadośćuczynienie.

II.519.344.2014

 

RPO ponownie wnosi o zmianę ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie

Data: 2018-12-17
  • Ustawa dotycząca ośrodka w Gostyninie, gdzie trafiają osoby uznane za stwarzające zagrożenie, wymaga zmian, a koncepcja jego funkcjonowania musi być zweryfikowana 
  • Wcześniejsze wystąpienia Rzecznika w tej sprawie do ministrów sprawiedliwości  i zdrowia nie przyniosły efektów
  • Tymczasem Ośrodek nie mieści już kierowanych do niego przez sądy kolejnych osób 
  • RPO powtarza, że  należy przyjąć rozwiązania, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów Ośrodka

W kolejnym wystąpieniu w tej sprawie do ministrów Zbigniewa Ziobry i Łukasza Szumowskiego Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje m.in. na różnice w funkcjonowaniu Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie oraz analogicznego miejsca dla osób uznanych za niebezpieczne dla społeczeństwa w Niemczech. Problem z osobami stwarzającymi zagrożenie jest tam rozwiązany lepiej - z zachowaniem ich godności.

Ośrodek w Gostyninie i jego pacjenci 

W Gostyninie są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby po obyciu kar za m.in. najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa  z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.  Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób); dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi - wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot  leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach - np. co do  praw i obowiązków pacjentów KOZZD, które  powinny być zapisane w ustawie, a nie w regulaminie wewnętrznym placówki.  W ocenie Rzecznika ustawa wymaga szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

RPO: nie można nie dostrzegać, że problem istnieje

W najnowszym wystąpieniu do ministrów Adam Bodnar wskazał, że okres 5 lat stosowania ustawy z 22 listopada 2013 r. bez wątpienia pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka  musi zostać poddana weryfikacji.  - Moje dotychczasowe liczne wystąpienia z postulatami określonych zmian legislacyjnych nie spotkały się z pozytywnym odzewem ze strony Pana Ministra. Nie można jednak nie dostrzegać, że problem istnieje, a Ośrodek nie mieści już kierowanych do niego pacjentów – napisał Rzecznik.

Poważne rozważenie koncepcji i filozofii leczenia rekomenduje Polsce Europejski Komitet do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

O pilnej potrzebie zmian legislacyjnych mówiono też podczas konferencji pt. Praktyczne problemy stosowania ustawy o postępowaniu wobec osób zaburzonych psychicznie stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, zorganizowanej w listopadzie w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Wskazywano tam nie tylko na niehumanitarne, naruszające prawo do prywatności, warunki, w jakich pozbawia się wolności pacjentów, nieprzystające do podmiotów leczniczych. Podkreślano też bezsilność dyrektora KOZZD, który jest zobligowany przyjąć każdego, kogo sąd tam skieruje, i zmuszony jest poruszać się „na krawędzi” prawa, aby zapewnić realizację ustawowych zadań. Z drugiej zaś strony osoby pozbawione tam wolności walczą o respektowanie ich konstytucyjnych praw i wolności, które nie zostały ograniczone na mocy ustawy.  Rodzi to frustrację po obydwu stronach - pracowników KOZZD, którzy skierowali do  resortu zdrowia pismo w tej sprawie oraz pacjentów, kierujących  liczne, uzasadnione skargi  do Biura RPO i innych organów.

Adam Bodnar przesłał obu ministrom notatkę z funkcjonowania  miejsca dla osób uznanych za niebezpieczne dla społeczeństwa w Rosdorf w Niemczech, który  odwiedzili eksperci RPO. Porównanie obu placówek  pozwala dostrzec zasadnicze różnice i ułatwi zapewne dalsze rozmowy na temat filozofii funkcjonowania tego rodzaju miejsc długoterminowej bądź wręcz dożywotniej izolacji od społeczeństwa.  W ocenie Rzecznika także ustawa regulująca funkcjonowanie niemieckiego ośrodka - przetłumaczona na potrzeby Biura RPO -  może być inspiracją do zmian legislacyjnych ustawy z 22 listopada 2013 r.

Rzecznik spytał również ministrów, czy w ich resortach trwają prace nad nowelizacją ustawy, a jeśli tak, to w jakim zakresie. Poprosił ich też o informację czy podjęto decyzję w sprawie postulatu RPO, aby utworzyć zespół interdyscyplinarny, który wypracowałby kompleksowo niezbędne zmiany legislacyjne. W ocenie RPO  zaangażowanie Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Zdrowia, jak również MSWiA jest kluczowe dla opracowania rozwiązań, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów KOZZD, a jednocześnie uwzględniały wszystkie dostrzeżone już braki bądź błędy legislacyjne.

Do ministra Zbigniewa Ziobry Adam Bodnar wystąpił ponadto o informacje, czy resort analizuje liczbę spraw w sądach cywilnych na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r., monitorując liczbę osób, które mogą zostać skierowane do KOZZD lub wobec których może być zastosowany nadzór prewencyjny. Spytał także,  czy w ministerstwie przeprowadzono jakąkolwiek analizę tej ustawy.

IX.517.2568.2018

Byli więźniowie powinni móc pomagać w resocjalizacji skazanych. RPO pisze do premiera

Data: 2018-12-06
  • Resocjalizacja skazanych jest utrudniona, bo więziennicy nie wpuszczają do zakładów karnych byłych więźniów działających w organizacjach zajmujących się resocjalizacją skazanych
  • Na problem zwróciło uwagę Rzecznikowi „Bractwo Więzienne – Samarytania”, a ten zwrócił się do premiera o zmianę przepisów
  • Efektywna resocjalizacja jest bowiem warunkiem tego, by skazany po odbyciu kary nie wrócił już na drogę przestępczą

Resocjalizacja rozumiana jako „powrót do społeczeństwa” nie może być prowadzona w oderwaniu od przedstawicieli tego społeczeństwa – pisze do premiera rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - W tej sytuacji naturalne wydaje się, że prawodawca powinien zagwarantować tym organizacjom warunki umożliwiające skuteczne współdziałanie z administracją więzienia.

W myśl § 3 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 28 grudnia 2016 r. w sprawie współdziałania podmiotów w wykonywaniu kar (Dz.U poz. 2305), przedstawicielem podmiotu współdziałającego w procesie resocjalizacji nie może być ktoś, kto był skazany za przestępstwo popełnione umyślnie. RPO uważa, że warunek ten nie jest potrzebny. Wystarczą pozostałe warunki z § 3: wolontariusze muszą mieć przecież pełnię praw cywilnych i obywatelskich; nie mogą być pozbawieni praw rodzicielskich, muszą też dawać rękojmię należytego wykonywania obowiązków.

Prawodawca uznał błędne, że jedynie osoby niekarane mogą pozytywnie wpływać na więźniów. Praktyka pokazuje bowiem, że nie mniej pozytywny wpływ mają byli skazani, którzy przeszli drogę nawrócenia i zmiany swojego życia. To ważne szczególnie w pracy samopomocowych grup anonimowych alkoholików i narkomanów.

IX.517.1143.2018

RPO: przepisy o zabezpieczeniu nie mogą być podstawą umieszczania w ośrodku w Gostyninie

Data: 2018-12-04
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • To stanowisko RPO dla Sądu Najwyższego, który zbada pytanie prawne w sprawie możliwości stosowania takiego zabezpieczenia do ustawy regulujacej tę kwestię 
  • Konstytucja pozwala pozbawiać człowieka wolności tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu – podkreśla Adam Bodnar
  • Powołuje się na dwa przypadki pobytu w Gostyninie osób bez podstawy prawnej – po tym, gdy Sąd Najwyższy uchylił orzeczenia sądów apelacyjnych, zwracając sprawy do  ponownego rozpatrzenia

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba (63 osoby) przekroczyła maksymalną pojemność Ośrodka. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości na luki w przepisach. W ocenie Rzecznika ustawa wymaga szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania Ośrodka, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki

Wątpliwości sądu

Jeden z sądów apelacyjnych przedstawił Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego pytanie prawne (sygn. III CZP 75/18) w związku z wykładnią przepisów ustawy z 2013 r.  Rozpatrywał on zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego, który na wniosek dyrektora więzienia udzielił zabezpieczenia w postaci umieszczenia w Ośrodku osoby kończącej karę pozbawienia wolności (zwana jest ona „uczestnikiem postepowania”). SO uznał za możliwe, że przebywając na wolności, osoba ta nie będzie kontynuowała terapii, co stwarza prawdopodobieństwo popełnienia przez nią przestępstwa przeciw wolności seksualnej. Zdaniem SO ryzyko takie zwiększa fakt, że jest to „osoba bezdomna i nie posiada wsparcia ze strony rodziny”.

Sąd Apelacyjny nabrał wątpliwości co do dopuszczalności stosowania przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu zabezpieczającym do postępowania toczącego się na podstawie ustawy z 2013 r.  Dlatego spytał SN,  czy jest to dopuszczalne – a jeśli tak, to czy sąd może udzielić zabezpieczenia polegającego na  umieszczeniu w Ośrodku osoby (wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie) na czas od zakończenia odbywania  kary pozbawienia wolności do momentu prawomocnego zakończenia tego postępowania.

W uzasadnieniu pytania SA podkreślił, że w art. 2 ust. 3 ustawy z 2013 r. jest mowa o „odpowiednim stosowaniu” przepisów K.p.c. o postępowaniu nieprocesowym, ale nie ma tam wyraźnego odesłania do przepisów K.p.c. regulujących postępowanie zabezpieczające (art. 730 i następne kodeksu). Przedmiotem zabezpieczenia jest roszczenie o charakterze cywilnym, a nie o to chodzi w postępowaniu według ustawy z 2013 r. Ochronie podlega w nim bezpieczeństwo publiczne, a nie interes osoby. - Skoro zaś w tym postępowaniu nie orzeka się o zasadności roszczeń, to nie da się w ramach niego zastosować wprost przepisów o zabezpieczeniu – wyrażał swe wątpliwości SA.

Zarazem przyznał, że z drugiej strony ustawa z 2013 r. nie wyklucza wprost stosowania przepisów o zabezpieczeniu, wobec czego można by je stosować odpowiednio.  Zdaniem SA nawet uznanie tego nie jest jednak jednoznaczne z przyjęciem, że dopuszczalnym sposobem zabezpieczenia jest umieszczenie danej osoby w Ośrodku, gdyż bardzo głęboko ingeruje to  chronioną przez art. 41 Konstytucji wolność osobistą jednostki. Konstytucja wymaga aby pozbawienie lub ograniczenie wolności następowało tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Dlatego SA ma wątpliwości, czy przepis K.p.c. o zabezpieczeniu może być ustawową podstawą umieszczenia danej osoby w Ośrodku.

Argumentacja RPO

W wyroku z 23 listopada 2016 r.  w sprawie ustawy z 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że  art. 2 ust. 3 ustawy nie narusza tych norm konstytucyjnych, które określają warunki odpowiedzialności karnej. Przepis ten nie był jednak badany jako ustawowa podstawa zabezpieczenia cywilnego. Niemniej TK uznał wtedy, iż umieszczenie w Ośrodku jest pozbawieniem wolności, choć znajduje oparcie w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz w art. 5 ust. 1 lit. e Konwencji o ochronie praw człowieka. Także Sąd Najwyższy określił to w 2017 r. jako „faktyczne pozbawienie wolności”.

Odpowiednie stosowanie przepisów o zabezpieczeniu powinno zatem uwzględniać, że w postępowaniu według ustawy z 2013 r. rozstrzyga się o wolności osobistej człowieka. Jest to zaś wartość chroniona Konstytucją i europejską Konwencją, której ograniczenie jest poddane ścisłym regułom. - Tymczasem wydaje się, że przepisy dotyczące postępowania zabezpieczającego okazują się nieadekwatne do sytuacji, gdy rozstrzygnięcie sądu ma dotyczyć tak podstawowej wolności obywatelskiej - wskazuje Adam Bodnar.

Problemem jest zwłaszcza brak precyzyjnego określenia  przesłanek ograniczenia lub pozbawienia wolności oraz formy, w jakiej to następuje. Również tryb orzekania w przedmiocie zabezpieczenia okazuje się trybem niepełnym, powodującym m. in. pozbawienie wolności bez żadnej podstawy prawnej.  Już tylko pobieżna analiza przesłanek z art. 7301 K.p.c. nie pozwala przyjąć, iż określają one wystarczająco precyzyjnie sytuacje, w których możliwe jest pozbawienie bądź  ograniczenie wolności jednostki.

Zdaniem Rzecznika przepisy o zabezpieczeniu można – odpowiednio – stosować w ramach postępowania na podstawie ustawy z 2013 r. wyłącznie pod pewnymi warunkami. Otóż art. 730 i dalsze K.p.c. nie mogą stanowić podstawy ograniczenia lub pozbawienia wolności osobistej człowieka. Według TK „w regulacji ustawowej winny być zamieszczone wszystkie bezpośrednie materialnoprawne przesłanki pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej” – a w K.p.c. przesłanek takich brak. - Dlatego sąd orzekający na podstawie art. 755 K.p.c. może wydawać tylko takie nakazy i zakazy, których skutkiem nie będzie ograniczenie prawa gwarantowanego przez art. 41 ust. 1 Konstytucji – ocenia Adam Bodnar.

Sądy stosują różne formy zabezpieczenia w związku z ustawą z 2013 r . W  jednej ze spraw badanych przez RPO sąd zabezpieczył wniosek, zobowiązując m.in. daną osobę do informowania policji z jednogodzinnym wyprzedzeniem o zamiarze opuszczenia miejsca pobytu. Tym samym sąd upoważnił policję do prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych. Przybrały one postać całodobowej obserwacji mieszkania, legitymowania przy każdym opuszczeniu lokalu oraz udziału funkcjonariuszy np. w trakcie zakupów czy rozmów z potencjalnymi pracodawcami. - Środki te należy uznać za bardzo dolegliwe, ingerujące w prywatność i wolność osobistą, przy czym brak jest dla nich wyraźnej podstawy ustawowej – podkreśla Adam Bodnar.

Zwraca też uwagę, że termin stosowania pozbawienia wolności w postępowaniu karnym jest ściśle limitowany przez prawo (np. stosując tymczasowe aresztowanie, sąd oznacza np. jego termin na okres nie dłuższy niż 3 miesiące). Przy zabezpieczeniu jedyne ramy czasowe to okres postępowania co do istoty sprawy oraz odpadnięcie lub zmiana przyczyny zabezpieczenia. W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia nie daje żadnych gwarancji, że zasadność izolacji jest kontrolowana w określonych odstępach czasowych. Rzecznik zna sprawy, w których osoby umieszczone w Ośrodku na podstawie zabezpieczenia przebywają tam już ponad rok.

Ponadto sprawy badane przez Rzecznika  ujawniły pozostawanie w Ośrodku dwóch osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani bowiem ustawa z 2013 r., ani przepisy K.p.c. nie przewidują regulacji dotyczącej sytuacji prawnej osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku – następnie uchylone przez SN, który zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie, nie istniała podstawa do dalszego pobytu takich osób w Ośrodku – zabezpieczenie bowiem upadło na mocy art. 757 K.p.c., a orzeczenie  o umieszczeniu w Ośrodku  uchylił SN.

W ocenie RPO tak może się zdarzyć w każdej sprawie rozpoznawanej według ustawy z 2013 r.,  jeśli SN uchyli orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku - o ile sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania. SN nie może bowiem sam stosować aresztowania - skoro to sprawa cywilna.  - Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w Ośrodku bez rozstrzygnięcia sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności z art. 41 ust. 1 Konstytucji a także art. 7 Konstytucji, deklarującym zasadę legalizmu. Tymczasem doprowadziła do tego sytuacja, gdy podstawą umieszczenia uczestnika postępowania w Ośrodku były przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika postępowania na czas trwania postępowania. Wskazywał na „nieprzystawalność” zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. oraz na problemy, jakie powstają w praktyce stosowania środków tymczasowych. Niestety, z prowadzonej z Ministrem korespondencji wynika, że nie widzi on potrzeby zainicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności uczestnika postępowania. Zdecydowało to o stanowisku RPO w tej sprawie.

IV.567.4.2018

Rzecznik pyta o podstawę wstrzymania przepustek i widzeń w więzieniach podczas szczytu klimatycznego

Data: 2018-12-04
  • W związku z odbywającym się w Katowicach szczytem klimatycznym wstrzymano przepustki w okolicznych więzieniach, zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich  
  • RPO ma wątpliwości, czy nie narusza to praw i wolności człowieka i obywatela, skoro nie ma umocowania w obowiązującym prawie
  • Rzecznik spytał Ministra Sprawiedliwości o podstawę prawną takich działań  

Z doniesień mediów wynika, że decyzją zastępcy dyrektora generalnego Służby Więziennej wstrzymano na czas szczytu udzielanie zezwoleń na opuszczenie zakładu karnego, przepustek i widzeń bez dozoru w jednostkach penitencjarnych na obszarze okręgowych inspektoratów SW: katowickiego, opolskiego, krakowskiego i rzeszowskiego. Dotyczy to też skazanych przebywających w innych więzieniach, których miejsce pobytu podczas przepustek obejmuje te obszary. Działania takie  podjęto również wobec nieletnich przebywających w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich.

Adam Bodnar ma świadomość, że 24. sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu wymaga działań w celu zapobiegnięcia potencjalnym zagrożeniom. Administracja publiczna jest zobowiązana do zachowania szczególnej czujności, czego wyrazem jest wprowadzenie na strategicznym obszarze pierwszego stopnia alarmowego Alfa, na podstawie ustawy z dnia 10 czerwca 2016 r. o działaniach antyterrorystycznych.

Organizacja szczytu w żaden sposób nie może być jednak przyczyną podejmowania działań niemających umocowania w obowiązujących przepisach prawa.

Wobec wątpliwości, czy nie stanowi to naruszenia praw i wolności człowieka i obywatela, Rzecznik zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o poinformowanie, jaka jest podstawa prawna tych działań wobec osób pozbawionych wolności.

IX.517.2970.2018

RPO zajął się sprawą polskich studentów zatrzymanych we Lwowie

Data: 2018-11-29
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą zatrzymania trzech polskich studentów  we Lwowie
  • Zdaniem Rzecznika w tej sprawie zachodzą poważne obawy naruszania podstawowych praw człowieka
  • Biuro RPO wystąpiło do MSZ o informacje nt. działań podjętych przez resort w tej kwestii

Według polskich mediów, 22 listopada 2018 r. na Cmentarzu Orląt Lwowskich ukraińska policja zatrzymała trzech studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Przygotowują oni etiudę filmową w związku ze 100-leciem obrony Lwowa podczas wojny  polsko-ukraińskiej z lat 1918-1919. Tego dnia nagrywali zdjęcia na cmentarzu, gdzie są pochowani polscy obrońcy Lwowa.

W trakcie odpalania rac dymnych studenci zostali zatrzymani przez tamtejszą policję. Mają zakaz opuszczania Lwowa do rozstrzygnięcia sprawy o „czyn chuligański”. Zdaniem mediów grozi im do 5 lat więzienia.

W sprawie wpłynął wniosek do RPO o zajęcie się sprawą. Biuro RPO zwróciło się do dyrektora Departamentu Konsularnego MSZ o zajęcie stanowiska i przekazanie w miarę możliwości wszelkich informacji dotyczących działań podjętych dotychczas przez MSZ.

VII.531.67.2018

Jak dojechać do miasta? O wykluczeniu transportowym na spotkaniu regionalnym w Lublińcu

Data: 2018-11-27
  • Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Lublińcu.
  • Najciekawsze problemy? Wykluczenie komunikacyjne i opłaty pobierane przez jedną z przychodni za wystawianie zwolnień do szkoły

Spotkanie było ostatnim z cyklu pięciu spotkań regionalnych  w województwie śląskim zorganizowanych 26 i 27 listopada. Ich celem było zbieranie tematów, którymi Rzecznik Praw Obywatelskich może się zająć, a przy okazji – pokazywanie, co RPO może zrobić, jakie ma kompetencje i możliwości.

Transport publiczny, wykluczenie transportowe

Po likwidacji PKS wsie łączy z Lublińcem tylko autobus szkolny. Ludzie zdani są tylko na prywatne samochody. Są osoby, które nie mogą jak dostać się do lekarza, do urzędów. A poza tym zwiększa to problem smogu.

Samo miasto Lubliniec nie rozwiąże tego problemu, potrzebne jest wsparcie ościennych gmin

RPO: Nikt się na to nie skarży, to nawet nie jest temat luźno kojarzony z prawami człowieka. A jeżdżąc po kraju widzimy, jak w całym kraju rośnie problem wykluczenia transportowego. Jak nierówny jest przez to dostęp do edukacji, służby zdrowia, urzędów.

Rzecznik mówi o tym głośno. Musimy doprowadzić najpierw do tego, że temat ten stanie się przedmiotem debaty publicznej. Wtedy większe będzie prawdopodobieństwo, że rząd się tym zajmie

Emerytury artystów

Artyści zarabiają w taki sposób, że nie są objęci systemem emerytalnym. Specyficzna jest sytuacja tancerzy, którzy nie mogą tego zawodu wykonywać w wieku średnim. 60-letni tancerz nie zatańczy w „Jeziorze Łabędzim”. Jednocześnie w okolicach 40-tki nie ma szansy na przekwalifikowanie. Nie ma rynku dla instruktorów, nie ma pracy dla dojrzałych tancerzy – tak jak może być dla śpiewaków.

Dziś radzimy sobie tak, że staramy się tańczyć jak najdłużej, nawet do 50-tki. Potem szukamy pracy na zapleczu teatru. Ale to nie starcza dla wszystkich.

RPO: Zatem musimy się temu ponownie przyjrzeć, dopytać Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Stowarzyszenie osób niewidomych nie dostaje dofinansowania do swoich projektów od gminy. Przez to niewidomi mieszkańcy miasta nie mogą korzystać z dóbr kultury, z teatru, z kina – co jest możliwe dla niewidomych w dużych miastach.

Problem polega na tym, że organizacja osób niewidomych może korzystać ze wsparcia na podstawie przepisów o ochronie zdrowia – a ochrona zdrowia należy do zadań powiatu. Gmina nie ma prawa na finansowanie takich działań. Tymczasem powiat dofinansowuje siedzibę, ale już nie aktywności organizacji.

RPO: A jakbyście Państwo założyli drugie stowarzyszenie, takie, które będzie mogło wystąpić o wsparcie na aktywizację do gminy? Warto  też nawiązywać współpracę z biznesem, z ludźmi dobrej woli. Bo państwo nie we wszystkim może pomóc.  Skoro go nawet nie stać na pekaes dla ludzi.

- My w Lublińcu mamy tradycję biegów charytatywnych. Zbieramy pieniądze na różne cele.

Sytuacja organizacji pozarządowych, rządowy nadzór nad organizacjami

- Na jakim etapie jest centralizacja nadzoru rządowego na organizacje?

RPO: Została przyjęta ustawa o Narodowym Instytucie Wolności, który ma centralizować pieniądze na instytucje rządowe. Nie udała się jednak koncepcja centralizacji funduszy rządowych( bo poszczególne ministerstwa zatrzymały swoje pieniądze dla organizacji). Narodowy Instytut jeszcze nie podzielił żadnych pieniędzy, ale można się spodziewać, że będzie finansował określone tematy, a innych – nie.

Jednocześnie jednak Narodowy Instytut nie dostał do dzielenia pieniędzy z Funduszy Norweskich. Te pieniądze będą dzielone w sposób niezależny.

Generalnie – należy ufać procedurom konkursowym, bo prawdopodobnie tylko część organizacji straci szansę na finansowanie.

RODO, ochrona danych osobowych, prawa konsumentów

Jak się bronić przed telemarketerami, zwłaszcza jeśli dzwonią do starszych rodziców

RPO: Najważniejsze jest zidentyfikowanie dzwoniącego. Trzeba pytać o imię, nazwisko i nazwę firmy. I formalnie wystąpić do tej firmy o usunięcie danych. RODO sprawia, że firmy będą reagowały na takie listy. Jeśli nie odpowiedzą, to Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych może na taką firmę nałożyć karę.

Wybory

Czy jest monitoring w lokalach wyborczych czy nie?

RPO: Nie, bo to jest niezgodne z ochroną danych osobowych

-  Ale czy można mieć zaufanie do wyborów? Czy nie są fałszowane

RPO: Ani Państwowa Komisja Wyborcza ani OBWE nie stwierdziła poważnych naruszeń. Istotę uczciwego procesu wyborczego pokazuje to, co dzieje się na Węgrzech. Tam niezależni obserwatorzy mówili, że procedury wyborcze były dotrzymane, za to wszystko co działo się przed wyborami, nie było w porządku.

Rzeczniczka lublinieckiej policji  dostała się ponownie do rady miasta i nagle została odwołana z funkcji. Czy policjant nie ma prawa do funkcji publicznej? Mówi się w Lublińcu, że komendant główny chce zniechęcić funkcjonariuszy do działalności publicznej. Nasza radna czuje się pokrzywdzona takim potraktowaniem.

RPO: Problem jest głębszy – jak łączyć zawody zaufania publicznego z funkcjami publicznymi, gdy polityka wkracza w każdy aspekt życia. Być może pani radna zechce się do nas zwrócić, żeby można było tę sprawę wyjaśnić.

Służba zdrowia (pytania przekazane przez ucznia nauczycielce WOS, która przyszła na spotkanie)

- Czy ośrodek zdrowia może pobierać opłaty za wystawianie zwolnienia do szkoły (kosztuje to 15 zł)

RPO: Nie można. Z prawa do edukacji wynika konieczność usprawiedliwiania nieobecności. To nie może być prawne i już.

Prawa osób pozbawionych wolności

Stowarzyszenie prowadzące działalność na rzecz pomocy postpenitencjarnej w Lublińcu chce się zajęć się pomocą dla osób starszych pozbawionych wolności.

Smog

Macie problem? – Tak!

RPO: Zaproście ludzi Rybnickiego Alarmu Smogowego. Nikt Wam lepiej nie wytłumaczy, co i jak robić [relacja ze spotkania RPO w Rybniku, gdzie omawialiśmy problem smogu, zamieszczona jest pod tą relacją].

RPO: umieszczanie więźniów w kilkunastoosobowych celach to niehumanitarne traktowanie

Data: 2018-11-27
  • Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu skazanych powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych
  • Do znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej dochodzi właśnie w celach wieloosobowych
  • Dlatego RPO uważa, że taka sytuacja narusza prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Rzecznik wystąpił do dyrektora Służby Więziennej o zlikwidowanie cel większych niż 10-osobowe

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  - Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą osób tymczasowo aresztowanych, jak i skazanych w zakładach karnych typu zamkniętego. Natomiast każdy konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego, które najczęściej mają miejsce właśnie w celach wieloosobowych, to traumatyzujące przeżycia konkretnej ofiary, o trudnych do przewidzenia i przezwyciężenia konsekwencjach.

W celach kilkunastoosobowych, oprócz trudnych interakcji międzyludzkich, trudne są również warunki bytowe. Niejednokrotnie cele te wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co stanowi naruszenie prawa do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Jak podaje Biuro Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej,  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jako przykład jednostki, w której mogą wystąpić największe problemy, można wskazać Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

IX.517.599.2017

RPO: przepisy o badaniach więźniów na obecność środków odurzających wymagają zmian

Data: 2018-11-22
  • Sposób przeprowadzania badań skazanych na obecność w organizmie środków odurzających lub substancji psychotropowych nie jest dostosowany do współczesnych realiów
  • Przepisy nie uwzględniają np. problemu dopalaczy i nie odpowiadają aktualnym standardom wiedzy z zakresu toksykologii
  • Rzecznik chce wystąpić do ministra sprawiedliwości w tej sprawie, najpierw jednak pyta o opinię Służby Więziennej 

Przeprowadzanie badań skazanych na obecność w organizmie środków odurzających lub substancji psychotropowych nadal wywołuje wiele wątpliwości i kontrowersji. Świadczą o tym m.in. skargi kierowane do RPO. Dzieje się tak mimo wprowadzonej z inicjatywy Rzecznika możliwości wpisywania do protokołu z badania uwag lub zastrzeżeń osoby badanej, dotyczących przeprowadzenia badania nieinwazyjnego oraz laboratoryjnego.

Dlatego Rzecznik planuje wystąpić do ministra sprawiedliwości z wnioskiem o podjęcie inicjatywy prawodawczej i nowelizację rozporządzenia w tym zakresie.

RPO wskazuje przede wszystkim na:

  • Kwestię materiału badawczego – z ekspertyzy biegłych, o którą zwrócił się RPO, wynika, że optymalnym materiałem pobieranym do badania byłaby próbka moczu. Zdaniem eksperta, badanie próbki moczu powinno być weryfikowane tym samym materiałem badawczym, a więc również moczem, a nie krwią, jak przyjęto w rozporządzeniu.

  • Problem tzw. dopalaczy – trzeba uwzględnić zażywanie nowych substancji psychoaktywnych. Często zdarza się, że wynik badania jest negatywny, a po zachowaniu osadzonego widać, że jest pod wpływem zabronionych środków. Przepisy rozporządzenia nie odnoszą się do postępowania w takich sytuacjach.

  • Konieczność odpowiedniej interpretacji wyników – raport z badań powinien być interpretowany przez lekarza (więziennego), uwzględniającego stan zdrowia oraz aktualne leczenie osadzonego. Przyjmowane przez skazanego leki mogą bowiem zaburzać wynik badania i dawać wynik fałszywie dodatni.

Zastęczyni RPO Hanna Machińska poprosiła zastępcę dyrektora generalnego Służby Więziennej o odniesienie się do proponowanych zmian, biorąc pod uwagę codzienną praktykę badania osadzonych.

IX.517.61.2016

Ośrodki dla osób stwarzających zagrożenie w Polsce i Niemczech – porównanie

Data: 2018-11-19
  • Problem z osobami stwarzającymi zagrożenie występuje także w innych krajach. Rozwiązują go jednak lepiej, zachowując godność tych ludzi. Wynika to z porównania takich ośrodków w Niemczech i w Polsce
  • Pacjenci w Niemczech np. mieszkają w pokojach jednoosobowych, mogą dostawać przepustki, mogą przebywać na dworze ile chcą, mogą palić, mają dostęp do komputera, dostają 280 euro kieszonkowego  
  • Pacjenci z Gostynina mieszkają nawet po 10 w sali, nie dostają przepustek, mają do półtorej godziny spaceru, obowiązuje zakaz palenia, nie mają dostępu do komputera, nie dostają kieszonkowego
  • RPO liczy, że zestawienie może być przyczynkiem do nowelizacji polskiej ustawy; wiele razy wskazywał na konieczność poprawy sytuacji pacjentów Gostynina

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby po obyciu kar za m.in. najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa  z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.  Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób); dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi - wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot  leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach - np. co do  praw i obowiązków pacjentów KOZZD, które  powinny być zapisane w ustawie, a nie w regulaminie wewnętrznym placówki.  W ocenie Rzecznika ustawa wymaga szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

8 listopada 2018 r. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie odbyła się konferencja pt. „Praktyczne problemy stosowania ustawy o postępowaniu wobec osób zaburzonych psychicznie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób”.  W wypowiedziach jej uczestników wskazywano na potrzebę nowelizacji ustawy.

Delegacja Biura RPO odwiedziła niedawno ośrodek w Rosdorf w Dolnej Saksonii  - jeden z kilkunastu w Niemczech ośrodków analogicznych do Gostynina.  

Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska przekazała Dyrektorowi KOZZD opracowane w Biurze RPO zestawienie zasad obowiązujących w polskim i niemieckim ośrodku. Przekazała mu także tekst ustawy, która reguluje funkcjonowanie ośrodka w  Dolnej Saksonii.

- Liczę na to, że przesłany materiał będzie Panu Dyrektorowi pomocny, także w komunikacji z Ministrem Sprawiedliwości i Ministrem Zdrowia - napisała Hanna Machińska do dr. Ryszarda Wardeńskiego, dyrektora KOZZD.

Porównanie ośrodków w Polsce i w Niemczech

Podejście zasadnicze

POLSKA: Nie ma założenia, że warunki dla osób prewencyjnie pozbawionych wolności mają być lepsze niż odbywających karę pozbawienia wolności. W praktyce są gorsze, chociażby przez brak regulacji prawnych w wielu aspektach (np. przepustki losowe, ograniczenie kontaktów i ich nadzór, możliwość podjęcia pracy czy efektywnego wykorzystania czasu)

NIEMCY: Osoby prewencyjnie pozbawione wolności mają mieć stworzone warunki lepsze niż odbywający karę pozbawienia wolności

Ulokowanie placówki

POLSKA: Odrębna placówka, ale niedostosowana do potrzeb takich pacjentów

NIEMCY: Przy zakładzie karnym, nowo wybudowana, dostosowana do potrzeb

Warunki w pokojach

POLSKA: 8-10 osobowe. Telefon komórkowy albo stacjonarny na korytarzu.

NIEMCY: Sale jednoosobowe, które można urządzić według własnego uznania. Telefon, telewizor, lodówka.

Możliwość poruszania się

POLSKA: Jedynie w obrębie oddziału

NIEMCY: W obrębie oddziału oraz na zewnątrz na plac spacerowy (każdy pacjent ma chip do otwierania drzwi).

Pobyt na świeżym powietrzu

POLSKA: 1h lub 1,5 podczas weekendu

NIEMCY:  Nieograniczony czasowo. Pacjent sam decyduje, kiedy wyjść na świeże powietrze i jak długo tam chce przebywać. Możliwość uprawiania ogródka. Zapewnione różnorodne gry na dworze

Aktywność poza pokojem

POLSKA: Małe sale warsztatowe (pacjenci malują), sprzęt do ćwiczeń. Aktywność bardzo ograniczona - mała świetlica, brak zajęć wypełniających wolny czas

NIEMCY:  Warsztaty, siłownia, świetlice, kuchnie – zachęcające pacjentów do spędzania wspólnie czasu. Możliwość uprawiania ogródka, pracy w halach produkcyjnych na terenie zakładu karnego

Weryfikacja zasadności dalszego pobytu w ośrodku

POLSKA: Co 6 miesięcy, przy czym od notatki w sprawie niezwolnienia nie można się odwołać. Weryfikacja na wniosek pacjenta, zgodnie z art. 32 ustawy – w każdym czasie. Zażalenie na decyzję odmowną nie będzie rozpoznane, jeżeli od poprzedniego orzeczenia w tej sprawie  nie upłynęło 6 miesięcy

NIEMCY: Weryfikacja: co 12 miesięcy (po 10 latach pobytu co 9 miesięcy). Brak weryfikacji na wniosek

Przeznaczenie 

POLSKA: Mężczyźni i kobiety (razem)

NIEMCY: Odrębnie dla kobiet i mężczyzn

Możliwość używania wyrobów tytoniowych

POLSKA: Zakaz palenia

NIEMCY: Palenie dopuszczalne

Praca

POLSKA: Nie ma pracy

NIEMCY: Pacjenci mogą wychodzić do pracy, ale nie muszą

Monitoring

POLSKA: Kamery w pokojach, salach, korytarzach (wszędzie)

NIEMCY: Brak kamer w pokojach, są w korytarzach i przejściach

Kary dyscyplinarne

POLSKA: Formalnie brak kar dyscyplinarnych

NIEMCY: Istnieją kary dyscyplinarne

Przepustki

POLSKA: Brak (nawet na pogrzeb członka rodziny)

NIEMCY: Przepustki do 10 godzin. Osadzony decyduje o celu (spotkanie z rodziną, znajomymi, zakupy)

Dostęp do sprzętu komputerowego

POLSKA: Brak dostępu do komputera

NIEMCY: Komputer (np. do pisania skarg)

Kieszonkowe

POLSKA: Brak

NIEMCY: Kieszonkowe 280 euro

Opuszczenie placówki

POLSKA: Nikt nie został wypisany przez sąd (mimo wniosków dyrektora ośrodka)

NIEMCY: Cztery osoby wypisane. Placówka organizuje miejsce, do którego pacjent może trafić po  wyjściu. Można wrócić z własnej woli

IX.517.2362.2018

Jak wdrażać pozytywne zmiany w miejscach pozbawienia wolności? Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w szkoleniu „Strengthening the follow-up on NPM recommendations” w Kopenhadze.

Data: 2018-11-09

W dniach 7-9 listopada 2018 r. przedstawiciel KMPT uczestniczył w szkoleniu dotyczącym wzmacniania roli krajowych mechanizmów prewencji we wdrażaniu pozytywnych zmian w miejscach pozbawienia wolności.

Szkolenie zostało zorganizowane przez Międzynarodowy Instytut Ombudsmana (International Ombudsman Institute) we współpracy z duńskim rzecznikiem praw obywatel