Zawartość
Liczba całkowita wyników: 6

Art. 50 - Prawo do nienaruszalności mieszkania

Zapewnia się nienaruszalność mieszkania. Przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.

CO TO ZNACZY?

Nienaruszalność mieszkania uregulowana została analogicznie do swobody korespondencji – wraz z zakazem wglądu do niej osób trzecich.

Prawo to może być określane jako niezakłócone korzystanie ze swego mieszkania (tzw. mir domowy) i ma bezpośredni związek z prawem do prywatności oraz zasadą godności.

Za naruszenie mieszkania uznaje się wkraczanie do mieszkania bez zgody osób tam zamieszkujących bądź nieopuszczenie go na żądanie mieszkańców. Może być więc rozumiane jako zakaz przeszukiwania (bez dostatecznych podstaw) oraz zakaz wszelkiego nieuprawnionego wkraczania i przebywania w nim.

Podmiotami zobowiązanymi do szanowania tej wolności są wszystkie inne osoby, w tym ewentualny właściciel mieszkania lub przedstawiciele organów władzy i pracownicy służb publicznych. Uprawnieni do korzystania z nienaruszalności są mieszkańcy (a więc także lokatorzy).

Data początkowa
np.: 03/2021
Data końcowa
np.: 03/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Z urzędu. Nieurzędowy raport ze skarg, rozmów, spotkań z Rzecznikiem Praw Obywatelskich VII Kadencji 2015–2020 Adamem Bodnarem

Data: 2020-09-09
  • To nie jest urzędowy raport z działań RPO podejmowanych w czasie pięcioletniej kadencji. To sprawozdanie dla obywatelek i obywateli oraz dla organizacji pozarządowych, które wysunęły w 2015 r. kandydaturę Adama Bodnara na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • To nie były zwykłe czasy, zwykła kadencja – ale i sama instytucja RPO nigdy nie była też zwyczajna. Od 30 lat analizuje ona skargi od ludzi. Pamięta więcej niż jedną kadencję, widzi dalej, niż do najbliższych wyborów.
  • Postanowiłyśmy pokazać, jak dziś wyglądają prawa i wolności obywateli w Polsce – ze szczególnej perspektywy ponad 270 tys. wniosków, jakie trafiły do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w ciągu pięciu lat, 150 tys. rozmów telefonicznych prowadzonych przez prawników Biura, jak również setek spotkań RPO Adama Bodnara. 
  • W wielu uczestniczyłyśmy – zwłaszcza na szlaku spotkań regionalnych RPO w całej Polsce, którą przemierzałyśmy wraz z Adamem Bodnarem w ośmioosobowym busiku - piszą autorki: Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk i Aneta Kosz.

Tekst ten zaczął powstawać na początku 2020 r. Rzecznik praw obywatelskich planował rozliczenie się z kadencji, która kończyła się 8 września 2020 r. Kończyłyśmy pracę na  w środku pandemii i kampanii wyborczej, w rzeczywistości, którą kilka miesięcy wcześniej trudno było sobie nawet wyobrazić. Okoliczności sprawiły, że podsumowanie VII kadencji przyjęło właśnie taką formę.

Tworzyłyśmy ten raport korzystając z wiedzy członkiń i członków komisji ekspertów i rad społecznych oraz naszych koleżanek i kolegów z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich – wybitnych prawników i praktyków praw człowieka. Dzięki nim to, co ludzie opowiadają, zamienia się w historię naszego kraju, a indywidualne problemy i krzywdy – w opowieść o prawach i wolnościach konstytucyjnych. A więc w coś, co nas łączy, czyniąc naszą wspólną sprawą.

Nasz raport nie jest raportem urzędowym nie tylko ze względu na nieprawniczy język, ale dlatego, że nie chciałyśmy w nim uciec od tej naszej własnej perspektywy.

Należymy do trzech pokoleń kobiet,  dla każdej z nas doświadczenie pracy w Biurze RPO w ostatnich latach było więc inne – ale równie przejmujące i ważne. Dosyć szybko zresztą uzgodniłyśmy, że mimo oczywistych różnic w perspektywie łączą nas dwie rzeczy:

  • zachwyt dla tego, co ludzie w Polsce potrafią robić, jak zmieniają świat. Bardzo chcemy, by i Czytelnik się o tym dowiedział. Bo właśnie tu, gdzie spotykają się aktywni obywatele i eksperci, którzy znają znaczenie szczegółów i rozumieją, jak przekładają się one na ludzkie życie – tu można zrobić najwięcej;
  • przekonanie, że za wiele jest w naszym kraju zapomnianej krzywdy, samotnych dramatów przeżywanych ze świadomością, że to nikogo nie interesuje. Tego nie można tak zostawić.

Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk, Aneta Kosz

(fragment wstępu)

Koronawirus. PUODO podjął działania po wycieku adresów osób w kwarantannie

Data: 2020-04-28
  • Adresy ponad 300 osób objętych kwarantanną w powiecie gnieźnieńskim wyciekły do sieci
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu
  • Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych poinformował RPO, że wystąpił o informacje od policji i prokuratury  

Jan Nowak napisał, że są one niezbędne organowi nadzorczemu do spraw ochrony danych osobowych dla oceny zdarzenia i podjęcia dalszych działań w tej sprawie.

Media informują o wycieku do sieci adresów ponad 300 osób objętych kwarantanną w powiecie gnieźnieńskim. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wszczęła już postępowanie. Zawiadomienie o przestępstwie złożyła Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gnieźnie. Sprawę bada policja.

Rzecznik podjął sprawę z urzędu w związku z możliwością naruszenia konstytucyjnego prawa do prywatności i  prawa ochrony danych osobowych w odniesieniu do dużej grupy obywateli. Ujawnienie adresu ludzi objętych kwarantanną nie tylko jest niezgodne z prawem – może to też zagrażać ich bezpieczeństwu.

RPO spytał Prezesa UODO, jakie działania w tej sprawie podjął lub je planuje. Do Prokuratora Okręgowego w Poznaniu wystąpił zaś o informacje dotyczące wszczętego postępowania.

Według Jana Nowaka do jego urzędu wpłynęło pismo Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Gnieźnie. Prezes UODO wezwał Komendanta Powiatowego Policji w Gnieźnie do złożenia wyjaśnień. Zwrócił się też do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu o przekazanie informacji, które są niezbędne organowi nadzorczemu do spraw ochrony danych osobowych celem oceny zaistniałego zdarzenia i podjęcia dalszych działań w tej sprawie w ramach posiadanych kompetencji.

Informacje te dotyczą w szczególności podmiotu, który spowodował ujawnienie danych osobowych oraz okoliczności tego zdarzenia.

VII.501.95.2020

Koronawirus. Wyciekły adresy osób w kwarantannie - działania RPO

Data: 2020-04-21
  • Adresy ponad 300 osób objętych kwarantanną w powiecie gnieźnieńskim wyciekły do sieci
  • Narusza to prawo do prywatności i  do ochrony danych osobowych tych osób -  może też zagrażać ich bezpieczeństwu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu

Media informują o wycieku do sieci adresów ponad 300 osób objętych kwarantanną w powiecie gnieźnieńskim. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wszczęła już postępowanie. Zawiadomienie o przestępstwie złożyła Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gnieźnie. Sprawę bada policja.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę z urzędu w związku z możliwością naruszenia konstytucyjnego prawa do prywatności i  prawa ochrony danych osobowych w odniesieniu do dużej grupy obywateli. Ujawnienie adresu ludzi objętych kwarantanną nie tylko jest niezgodne z prawem – może to też zagrażać ich bezpieczeństwu.

RPO spytał  Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, jakie działania w tej sprawie podjął lub je planuje. Do Prokuratora Okręgowego w Poznaniu wystąpił zaś o informacje dotyczące wszczętego postępowania.

Odpowiedź PUODO (aktualizacja 16 listopada 2020)

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Gnieźnie zawiadomił Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o publicznym ujawnieniu listy zawierającej adresy zamieszkania osób, które są na kwarantannie orzeczonej decyzją administracyjną PPIS w Gnieźnie oraz kwarantanną obowiązkową w związku z przekroczeniem granicy kraju, a także dane adresowe osób odbywających izolację domową w związku ze stwierdzonym zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2.

W toku przeprowadzonego postępowania spółka (...)  z o.o. z siedzibą w Gnieźnie, będąca jednym z kilku odbiorców danych osobowych ww. osób, wyjaśniła w szczególności, że otrzymywała „wykazy miejsc kwarantanny na terenie miasta oraz gminy Gniezno” z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie. Wykazy te, zdaniem Spółki, obejmowały jedynie adresy administracyjne (policyjne), nie obejmowały imion, nazwiska i innych danych pozwalających zidentyfikować osobę fizyczną. Wykazy były przekazywane upoważnionym pracownikom, którzy mieli za zadanie zweryfikować, czy w danym okresie odpady mają być odbierane z miejsc, które widnieją na wyżej wskazanych wykazach.

W dniu 17 kwietnia 2020 r. wykaz taki został wydrukowany. Osoba odpowiedzialna w tym dniu za nadzór nad wydrukowanym wykazem pozostawiła go na krótki czas bez należytego nadzoru (wykaz leżał na biurku tej osoby, a osoba ta odwróciła się celem wykonania innych czynności w innej części tego samego pomieszczenia). W tym czasie w pomieszczeniu tym znajdował się też inny pracownik Spółki - kierowca z (....,) ) który, korzystając z zaistniałej sytuacji, skopiował (utrwalił w postaci zdjęcia) wykaz. Następnie, kierowca ten udostępnił tak wykonane zdjęcia co najmniej jednej osobie. Spółka wyjaśniła, że na pewno był to inny pracownik Spółki, również kierowca w  (...) . Obaj kierowcy mieli zostać poinformowani przez osobę odpowiedzialną za nadzór nad wydrukowanym wykazem, czy w ramach wykonywanej przez nich pracy, odpady mają być odbierane z miejsc, które widnieją na wyżej wskazanym wykazie.

W wydanej 12 listopada 2020 r. decyzji Prezes UODO stwierdził naruszenie przepisów art. 5 ust. 1 lit. f, art. 24 ust. 1, art. 25 ust. 1, art. 32 ust. 1 lit. d, art. 32 ust. 2, art. 33 ust. 1 i art. 34 ust. 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/679 i Rady UE 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz. Urz. UE L 119 z 04.05.2016, str. 1 ze zm.) przez Sp. (....) z o.o. i udzielił administratorowi upomnienia, a także nakazał zawiadomienie osób, których dane dotyczą, o naruszeniu ochrony danych osobowych.

VII.501.95.2020

Koronawirus. Hejt i ataki na pracowników ochrony zdrowia niepokoją RPO

Data: 2020-04-17
  • Pracownicy ochrony zdrowia stykają się z „mową nienawiści”, a nawet są atakowani, np. oblaniem farbą drzwi mieszkania
  • Zdarzają się też odmowy obsłużenia w sklepie czy zapisania dziecka do szpitala
  • Zaniepokojony RPO pyta Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie o skalę zjawiska

Z doniesień medialnych oraz skarg wpływających do Biura RPO Rzecznik wie o atakach i mowie nienawiści wobec osób pracujących w sektorze ochrony zdrowia.

Przedstawicielka Okręgowej Izby Lekarskiej lek. Maria Kłosińska wskazuje na różne przejawy tego zjawiska:

  • związane z nierzetelnymi informacjami medialnymi, publikowanymi bez wcześniejszej weryfikacji, 
  • nienawistne słowa wobec tych, którzy w mediach społecznościowych wskazują na nieprawidłowości systemowe w walce z epidemią,
  • ataki ze strony osób z otoczenia (sąsiadów, pasażerów transportu publicznego, pracowników usług handlowych).

Medycy spotykali się również z takimi zachowaniami, jak odmowa obsłużenia w sklepie, odmowa zapisania dziecka do szpitala, konieczność przeprowadzki czy oblanie drzwi mieszkania farbą.

Sytuacja ta budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika w związku z potencjalnym zagrożeniem bezpieczeństwa medyków i pracowników służby zdrowia, ochroną ich prawa do prywatności a także zagwarantowaniem konstytucyjnie chronionej wolności wypowiedzi.

RPO poprosił Prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie o informacje o sprawach zgłoszonych przez pracowników ochrony zdrowia w tym zakresie.

VII.564.47.2020

RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie większych uprawnień Prokuratora Generalnego

Data: 2018-10-22
  • RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek z 2016 r. w sprawie ustawy o prokuraturze, która nadała ogromne uprawnienia Prokuratorowi Generalnemu
  • W składzie orzekającym zasiada osoba nieuprawniona do orzekania w TK; ponadto bez podstawy prawnej skład zmieniono z pełnego na pięcioosobowy - uzasadnia Rzecznik
  • To piąta taka decyzja Adama Bodnara wobec wcześniej zaskarżonych ustaw dotyczących praw i wolności obywateli

O wycofaniu swego wniosku do TK z 18 kwietnia 2016 r. (sygn. akt K 19/16) Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował Trybunał w piśmie z 17 października 2018 r. Zarazem wniósł o umorzenie postepowania w tej sprawie.

W marcu 2018 r. RPO wycofał z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji. W kwietniu wycofał sprawę tzw. owoców zatrutego drzewa - czyli dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne. W tym samym miesiącu podjął taką decyzję wobec ustawy o działaniach antyterrorystycznych. W maju wycofał zaś wniosek w  sprawie tzw. zgody następczej na wykorzystanie podsłuchu jako materiału procesowego

Powodem wszystkich tych decyzji były zmiany wyznaczonych wcześniej składów TK oraz zasiadanie w nich osób nieuprawnionych do orzekania.

Przyczyny zaskarżenia ustawy

Mocą ustawy z 28 stycznia 2016 r. polityk, którym jest Minister Sprawiedliwości - i zarazem Prokurator Generalny - może bezpośrednio wpływać na prowadzenie konkretnych śledztw, decydować o zatrzymaniu czy przeszukaniu. Może o tym informować o tym media a także ujawniać tajemnicę śledztwa osobom, które nie pełnią funkcji publicznych. Nadając ta,kie uprawnienia politykowi, ustawodawca nie dał przy tym żadnych uprawnień jednostce, aby mogła chronić swe prawa i wolności.

Dlatego RPO złożył do Trybunału wniosek o stwierdzenie niezgodności ustawy z Konstytucją RP (przed wszystkim – z zasadą  zaufania obywateli do państwa i prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji RP oraz z art. 149 ust. 1 Konstytucji RP).  Za niekonstytucyjne Rzecznik uznał to, że ustawa:

  • nakazuje prokuratorom wykonywać polecenia Ministra Sprawiedliwości, sprawującego urząd Prokuratora Generalnego, w sprawach konkretnych czynności procesowych w indywidualnych postępowaniach;
  • uprawnia ministra sprawiedliwości do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora;
  • uprawnia ministra sprawiedliwości do przejmowania spraw prowadzonych przez prokuratorów;
  • uprawnia ministra sprawiedliwości do udostępniania informacji z konkretnej sprawy osobom, które nie pełnią funkcji publicznych;
  • umożliwia ministrowi sprawiedliwości, bez wymogu uzyskania zgody prokuratora prowadzącego postępowanie, przekazanie mediom informacji z toczącego się postępowania przygotowawczego.

W ten sposób polityk może podejmować działania procesowe bezpośrednio ingerujące w takie chronione konstytucyjnie dobra, jak:

  • wolność osobista (art. 41 ust. 1 Konstytucji RP),
  • prawo do prywatności (art. 47 Konstytucji RP) czy też
  • nienaruszalność mieszkania (art. 50 Konstytucji RP)\

Ustawa formalnie powraca do rozwiązań sprzed 2009 r., kiedy urząd Prokuratora Generalnego sprawował Minister Sprawiedliwości.  Istotne są jednak modyfikacje, które wpływają na niezależność prokuratorów. Na to zwraca uwagę rzecznik w swoim wniosku. Ustawa stwierdza co prawda, że prokurator przy wykonywaniu czynności jest niezależny, ale ta niezależność zostaje bardzo ograniczona. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia prokuratora przełożonego, a przełożony ma prawo zmienić jego decyzję, przejąć sprawę i sam wykonywać czynności prokuratorskie w takiej sprawie.

Wcześniej prokurator również był obowiązany wykonywać polecenia przełożonego, jednak nie mogły one dotyczyć treści czynności procesowej. A ponieważ Prokurator Generalny nie był równocześnie ministrem, zarządzenia, wytyczne, polecenia nie były wydawane prokuratorom przez czynnego polityka. Ponadto do zmiany lub uchylenia decyzji uprawniony był wyłącznie prokurator bezpośrednio przełożony.

Prokurator nie może być posłem, nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w działalności politycznej Tymczasem Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny nie ma takich ograniczeń. Nie musi być bezstronny. Jako polityk jest wręcz zobowiązany realizować interesy swojego ugrupowania politycznego, a jako członek rządu - do wdrażania polityki ustalonej przez Radę Ministrów.

Powody wycofania wniosku

W maju 2016 r. ówczesny prezes TK poinformował  RPO, że sprawa zostanie rozpoznana przez pełny skład Trybunału,  wspólnie z wnioskiem grupy senatorów.

W styczniu 2017 r. sędzia Julia Przyłębska, bez wskazania podstawy prawnej, wyznaczyła w sprawie skład pięcioosobowy. Znaleźli się w nim m.in. Mariusz Muszyński (przewodniczący składu) i Lech Morawski - osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale, bo wybrane w 2015 r. na zajęte już miejsca. Po śmierci Lecha Morawskiego w 2017 r. do składu orzekającego został wyznaczony Justyn Piskorski. Jak napisał RPO, nie został on ważnie wybrany na stanowisko sędziego Trybunału, gdyż zastąpił Lecha Morawskiego. W wyrokach z 3 grudnia 2015 r., 9 marca 2016 r. i 11 sierpnia 2016 r. TK stwierdził zaś, że Sejm nie miał kompetencji do wyboru m.in. Lecha Morawskiego.

Z kolei w lutym 2018 r. - także bez wskazania podstawy prawnej - w miejsce Mariusza Muszyńskiego do składu wyznaczona została Julia Przyłębska. Wtedy też od sprawy odsunięto sędzię Sławomirę Wronkowską-Jaśkiewicz, wcześniej do niej wyznaczoną.

Rzecznik uznał, że nie ma podstawy prawnej do zmiany składu na pięcioosobowy. Ponadto żaden przepis nie uprawnia do dowolnej zmiany już wyznaczonego składu orzekającego. Tym samym skład został ukształtowany z naruszeniem prawa. Zarządzenia w tej sprawie nie spełniają wymogu działania na podstawie prawa (art. 7 Konstytucji RP), a postępowanie w sprawie nie odpowiada standardowi sprawiedliwości proceduralnej wywodzonemu z art. 2 Konstytucji RP.

- Udział w orzekaniu osób nieuprawnionych może zaś prowadzić do daleko idących konsekwencji - podkreślił Adam Bodnar. Powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 20 czerwca 2018 r. (sygn. akt V SA/Wa 459/18).  Wskazano w nim, że gdy w pięcioosobowym składzie TK brała udział osoba, która w świetle wyroków TK nie jest sędzią Trybunału, możemy mieć do czynienia z ewentualną przesłanką nieważności wyroku z uwagi na nienależną obsadę sądu lub z wyrokiem nieistniejącym.

Wszystkie te okoliczności zmuszają Rzecznika Praw Obywatelskich do cofnięcia wniosku.

II.501.5.2016

TK: Przepisy o przeszukaniu i kontroli osobistej przez funkcjonariuszy publicznych niekonstytucyjne

Data: 2017-12-14

Brak ustalenia w ustawach pojęć „przeszukanie osoby” i „kontrola osobista” narusza konstytucyjne prawa i wolności człowieka. Konstytucję naruszają także analizowane rozporządzenia, które praktycznie samodzielnie i całościowo uregulowały kwestię kontroli osobistej, tracąc w rezultacie przymiot aktów prawnych o wykonawczym charakterze – stwierdził Trybunał Konstytucyjny.

14 grudnia 2017 r. Trybunał Konstytucyjny publicznie ogłosił orzeczenie wydane na posiedzeniu niejawnym w sprawie wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczącego przepisów regulujących przeszukanie osób, dokonywanie kontroli osobistej oraz przeszukanie pojazdów przez funkcjonariuszy publicznych.