Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 21

Art. 53 - Wolność sumienia i wyznania

  1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
  2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
  3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
  4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
  5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
  6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
  7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

CO TO ZNACZY?

Wolność sumienia i religii zaliczona została do wolności o charakterze osobistym, a uznanie i poszanowanie jej przez państwo i społeczeństwo wynika z obowiązku ochrony godności ludzkiej.

Przysługuje ona każdemu, a nie jedynie obywatelom polskim.

Wolność sumienia polega na możliwości przyjmowania dowolnego światopoglądu. Wolność religii jest jedną z sytuacji realizowania się wolności sumienia i ma miejsce w przypadku przyjęcia światopoglądu uznającego istnienie Boga (niezależnie od jego wizji w rozmaitych religiach). Wolność ta zakłada wymóg tolerowania zwolenników różnych światopoglądów, głoszonych przez nich wypowiedzi i ich praktyk religijnych.

Twórcy Konstytucji w ustępie drugim tego artykułu wskazali na pewne konkretne przejawy realizacji tej wolności, jednak jest to katalog otwarty i można go rozszerzać.

Artykuł ten gwarantuje również dwa odrębne prawa w tym zakresie: prawo do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się przebywa (a zatem także np. w miejscach pozbawienia wolności i szpitalach) oraz prawo do nauczania religii w szkołach (dotyczy to także nauczania religii mniejszościowych i etyki).

Data początkowa
np.: 08/2019
Data końcowa
np.: 08/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Spotkanie regionalne w Świnoujściu

Data: 2019-06-13

Na spotkanie w Świnoujściu jechaliśmy z duszą na ramieniu: jeśli w Koszalinie było tylko 20 osób, to ile przyjdzie tu? Przyszło ponad 60, nie starczyło dla wszystkich krzeseł w Galerii Art - Miejskim Domu Kultury, tak że ta relacja na gorąco została spisana na podłodze. Świnoujście, jak okazuje się, ma wiele lokalnych problemów o znaczeniu ogólnopolskim – a ludzie chcą tu o tym rozmawiać.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

Wczoraj skończyliśmy prace nad rocznym raportem z prac Rzecznika – jest on przygotowany w układzie konstytucyjnym, artykuł po artykule, tak by każdy mógł się przekonać, jak wygląda realizacja naszych praw i wolności [w piątek lub w poniedziałek raport ten będzie dostępny tu].

A skąd RPO wie o tym, jak są przestrzegane? Ze skarg od ludzi. To oni decydują o tym, co będzie w Informacji RPO – powiedział Adam Bodnar.

Uczestnicy spotkania zadawali pytania w turach po trzy – a RPO na nie w takim rytmie odpowiadał.

Jak się można bronić przed działaniami władzy?

- Czy dzisiejsi rządzący staną przed jakimś trybunałem? Jakie mamy mechanizmy obrony?

RPO: Nasz problem polega na tym, że instytucje, których zadaniem było powściąganie rządzących, nie działają. Przede wszystkim chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale także o podporządkowanie prokuratury politykom.

Proszę jednak pamiętać, że to my, obywatele, kontrolujemy polityków. Bardzo wiele zależy od postawy ludzi.

Prawa wyborcze

- Żona wyszła w piątek ze szpitala, a w niedzielę było głosowanie. I w komisji okazało się, że jest skreślona z listy (wpisano ją na listę w szpitalu)

RPO: Temu musimy się przyjrzeć. Jeśli doszło do błędu administracji, to być może trzeba rozważyć złożenie pozwu cywilnego o ochronę dóbr osobistych poprzez naruszenie praw wyborczych.

Emerytury

Emerytury kobiet z 1953

- Odliczono mi wszystko, co dostałam na wcześniejszej emeryturze. ZUS powinien był mnie powiadomić o tym, że tak działają przepisy emerytalne w przypadku kobiet z mojego rocznika (przepisy mające skłonić ludzi do pracy dłuższej z 2012 r., dotknęły ten rocznik, bo w momencie uchwalenia ustawy kobiety urodzone z roku 1953 zyskały prawo do wcześniejszej emerytury. Tymczasem wedle nowych przepisów kwoty wypłacone na wcześniejszą emeryturę pomniejszają emeryturę powszechną, po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Trybunał Konstytucyjny uznał to za niekonstytucyjne).

RPO: Problem w tym, że sytuacje kobiet z tego rocznika są prawnie różne. Dlatego nie da się tu powiedzieć, co robić. Proszę do nas napisać, a zajmiemy się sprawą indywidualnie.

Na razie jesteśmy optymistami, przygotowany przez Senat projekt idzie w dobrym kierunku.

Rząd zapowiedział w nowej kadencji obniżki emerytur

- Teraz obniża się emerytury żołnierzom, potem przyjdzie kolej na nas. Co zrobimy?

RPO: Powiem coś, na co polityk sobie pewnie nie może pozwolić. Nasz system emerytalny się nie utrzyma. Musimy zacząć porozmawiać o wydłużeniu wieku emerytalnego, bo nie będzie z czego utrzymać rosnącej liczby emerytów.

Niestety, skoro można było zmniejszyć emerytury tym, którzy choć jeden dzień pracowali w PRL-owskim MSW, to jaki problem obniżać emerytury innym grupom zawodowym? Dziś to możliwe, bo nie działa Trybunał Konstytucyjny. Więc zamiast otwartej, publicznej debaty, można po prostu odbiera ludziom prawa nabyte.

Co z likwidacją OFE?

RPO: Jeśli chodzi o likwidację OFE, to pierwszy krok w tym kierunku zrobił poprzedni rząd. A Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z wątpliwościami w tej sprawie mojej poprzedniczki, prof. Ireny Lipowicz.

W przypadku teraz zapowiadanych zmian RPO będzie przede wszystkim zwracał uwagę na to, na ile obywatele będą mogli świadomie podejmować decyzje.

Świnoujście pięknieje, ale nie dla zwykłych ludzi tylko dla turystów

- Pięknieje to, co widać z zewnątrz, ale nie podwórka. Remontowane są kościoły, ale wspólnoty nie mają szanse wsparcia na budowę zwykłych śmietników.

RPO: Jak mam Pani pomóc?

- Nie wiem, do kogo mam się zwrócić.

RPO: Po pierwsze – do radnych.

- Byłam.

RPO: Po drugie – warto korzystać z prawa do petycji. Bo petycja musi być opublikowana a instytucja, w której gestii jest rozwiązanie problemu, musi publicznie na to odpowiedzieć (choć nie musi się z nami godzić)

Po trzecie – składać wnioski o dostęp do informacji publicznej, np. o to jakie są realizowane inwestycje, na jakich zasadach (proszę korzystać z doświadczenia organizacji Watchdog Polska).

Profesor Wiktor Osiatyński mawiał, że Rzeczpospolita Obywatelska powstanie nie wtedy, kiedy obywatel pogoni urzędnika, by naprawił jedną dziurę w drodze, ale gdy obywatele zorganizują się, by namierzać liczne dziury, przekazywać informacje i wspólnie doprowadzać do naprawy.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Polecam Państwu kontakt z organizacją pozarządową, która wie, jak to robić

Czy ochrona środowiska podlega ochronie Konstytucji?

- Gdzie szukać granicy między inwestycjami a zrównoważonym rozwojem. Czy rezydent miasta  może nazywać członków Stowarzyszenia Zielone Wyspy Świnoujście „pseudoekologami”

RPO: Zrównoważony rozwój jest zasadą ustrojową zapisaną w Konstytucji. Prawo do czystego środowiska zapisane jest w art. 74 Konstytucji, a także w art. 68 – w kontekście ochrony zdrowia. To oznacza oczywiście różne zobowiązania dla władzy publicznej.

A obywatelom? Obywatelom gwarantuje prawo do uczestnictwa w procedurach informacyjnych i konsultacyjnych dotyczących środowiska. A ponieważ procedury te nie są dobrze realizowane, to tu może interweniować RPO. Bo może kwestionować decyzje administracyjne czy przystępować do postępowań administracyjnych.

A co do słów – każda osoba sprawująca funkcję publiczną musi niestety uważać na słowa. Powinniśmy popierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego, a na złe słowa trzeba reagować.

Plany budowy portu kontenerowego w Świnoujściu

- Tuż pod naszymi oknami w prawobrzeżnym Świnoujściu ma powstać gigantyczna inwestycja. Ludzie się tu organizują przeciwko inwestycji, prezydent miasta zapowiadał referendum. Ale Sejm przygotowuje specustawę, która odbierze nam prawo nie tylko do zabrania głosu, ale także do odszkodowań za pogorszenie się warunków życia.

Lokalne stowarzyszenie złożyło już petycję w tej sprawie do Parlamentu Europejskiego i ma już ona nadany bieg.

RPO: Niestety, specustawy od dawna są sposobem na szybkie załatwienie sprawy i ograniczenie protestów obywateli. Dlatego ważne jest korzystanie z procedur europejskich.

Sprawie dokładnie przyjrzymy.

Sytuacja mediów lokalnych

Media, które nie pochlebiają władzy, nie dostają reklam samorządowych.

RPO: Przykład idzie z góry. To samo dzieje się w mediach ogólnopolskich. Na szczeblu lokalnym można się bronić wnioskami o dostęp do informacji publicznej o to, kto i na jakich zasadach dostaje reklamy.

Dziecko z niepełnosprawnością

- Moje dziecko ma 12 lat. Kiedy skończy 24 lata skończy się dla niego pomoc. Dla osób dorosłych z niepełnosprawnością brakuje rehabilitacji i opieki wytchnieniowej dla opiekunów. Staramy się w Szczecinie o stworzenie kolejnego Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób z niepełnosprawnością intelektualnego, ale dziś polityka rządu polega na „likwidowaniu białych plam”, czyli budowaniu takich domów, gdzie ich w ogóle nie ma. A to znaczy, że dla mojego syna miejsca w ŚDS nie będzie, bo w Szczecinie są już trzy takie placówki – tyle że tego jest dużo za mało. I wszystko, co dla dziecka zostało zrobione, zostanie zmarnowane

RPO: Dziękuję za tę uwagę. Malo kto rozumie, że tu nie tylko chodzi o kolejne inwestycje  ale o wysiłek i pracę już włożoną.

Jeśli dostaniemy dokumenty, możemy zacząć zadawać pytania. Może to przyspieszy proces decyzyjny?

Pytania z karteczek

Dlaczego Pan nie stoi na straży wolności religijnej i nie występuje przeciw jawnemu szydzeniu z wiary katolickiej?

RPO: To jest ocena. My interweniujemy w tych sprawach (choć mało kto to nagłaśnia). A ciekawym dowodem na to jest nasz raport o dyskryminacji z powodów religijnych w miejscu pracy. Dotyczy ona także katolików.

Szydzenie z obrzędów religijnych mi się po prostu nie podoba. Nie należy się zapędzać w takie skrajności, jeśli walczy się o szacunek i podstawowe prawa.

Dostępność sądu pracy

Sąd pracy dla Świnoujścia jest w Goleniowie. Bez samochodu się nie dojedzie.

RPO: Sprawdzimy. Może poskutkuje pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czy Biuro RPO notuje wzrost dyskryminacji ze względu na dyskryminację w miejscu pracy

RPO: Takich skarg nie ma, ludzie nie zgłaszają. Ale mamy skargi na sposób traktowania w instytucjach publicznych, które są reorganizowane w taki sposób, że likwiduje się instytucję, powołujemy nową, a nowe stosunki pracy nawiązujemy tylko z niektórymi.

Dostępność do leczenia onkologicznego

RPO: nie mam na ten temat wiedzy. Ale myślę, że problem jest taki, że w ogóle za mało przeznaczamy na leczenie. Żyjemy dłużej, więc chorujemy. A to kosztuje.

 

Dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” na paszportach była konsultowana. MSWiA odpowiada RPO

Data: 2019-06-05
  • Motyw Boga pojawia się także w paszportach Wielkiej Brytanii i Dominikany. A w paszportach Węgier i Łotwy zapisy ze zwrotem Bóg są elementami zabezpieczeń, podobnie jak ma to miejsce w polskim dokumencie
  • Tak Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zareagował na przekazane przez RPO skargi 1500 obywateli na wpisanie do nowego wzoru  paszportów hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna”
  • RPO przekazał ich wątpliwości w lutym. Minister Joachim Brudziński odpowiedział w ostatnim dniu swego urzędowania

Nowe paszporty wydawane są od jesieni 2018 r. i część autorów skarg już je dostała. Rzecznik Praw Obywatelskich w ich imieniu zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany w przepisach o paszportach tak, aby uszanować prawa wszystkich obywateli.

Paszport to dokument urzędowy a nie deklaracja światopoglądowa. Powinien być więc w najwyższym stopniu – z każdego punktu widzenia – neutralny i techniczny i nie budzić sporów. Zrozumieniem w tym zakresie wykazało się już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, rezygnując z umieszczenia w nowych paszportach wizerunków Ostrej Bramy i Cmentarza Orląt Lwowskich, co mogło godzić w uczucia obywateli litewskich i ukraińskich – podkreślał Adam Bodnar.

Odpowiadając na te wątpliwości, minister Joachim Brudziński zaznaczył, że projekt był konsultowany i nikt w trakcie uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji publicznych nie zgłosił uwag dotyczących dewizy Bóg, Honor, Ojczyzna. Minister przypomniał, że projekt wysłał też do RPO.

Wyjaśnił też, że o wyglądzie paszportów zadecydowali przedstawiciele Policji, Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centrum Personalizacji Dokumentów oraz pracownicy MSWiA. To oni zostali powołani przez MSWiA do Zespołu Ekspertów do projektowania i odbioru nowej książeczki paszportowej.

VII.534.20.2018

RPO pyta o podstawy działań przedstawicieli państwa wobec Elżbiety Podleśnej

Data: 2019-05-08
  • O wskazanie podstaw prawnych działania policji, która o godz. 6 rano wkroczyła do mieszkania kobiety podejrzewanej o to, że przetworzyła w tęczę aureolę Matki Boskiej Częstochowskiej, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapytał 7 maja policję i prokuraturę.

Jak wynika z przekazu medialnego, w poniedziałek 6 maja o godz. 6 rano kilku policjantów weszło do warszawskiego mieszkania Elżbiety Podleśnej. Przeprowadzili rewizję i zarekwirowali jej sprzęt elektroniczny m.in. telefon i komputer. Po przeszukaniu zdecydowali o zatrzymaniu i przewieźli ją do Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Postawili jej zarzut obrazy uczuć religijnych, ponieważ wiążą ją z plakatem przedstawiającym Matkę Boską Częstochowską w tęczowej aureoli.

Pojawił się on w Płocku m.in. na kościele, w którym Grób Pański w Wielkanoc został udekorowany pudłami z napisami: „LGBT”, „gender”, „chciwość”, „homozboczenia”, „pycha”, „plotki”, „odrzucenie wiary”, „egoizm”, „nienawiść”, „kradzież”, „pogarda”, „kłamstwa”.

W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich prosi prokuratora rejonowego w Płocku Norberta Pęcherzewskiego o informacje o stanie sprawy i wyjaśnienie, czy to on zatwierdził przeszukanie w mieszkaniu Elżbiety Podleśnej.

Nadinspektora Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji pyta natomiast:

  • o podstawy prawne i przesłanki zatrzymania oraz przeszukania;
  • o okoliczności realizacji zatrzymania i przeszukania (z wyjaśnieniem, czy wcześniej były podejmowane działania mające na celu zapewnienie stawiennictwa zatrzymanej oraz czy wcześniejsza postawa p.  E. Podleśnej uzasadniała podejrzenie, że nie stawi się na wezwanie lub w inny bezprawny sposób będzie utrudniała postępowanie);
  • czy podczas zatrzymania i przewożenia zatrzymanej do Komendy Miejskiej Policji w  Płocku były stosowane środki przymusu bezpośredniego i jakie, oraz ewentualnie – jaka była podstawa faktyczna i prawna stosowania tych środków;
  • czy zatrzymana złożyła zażalenie na zatrzymanie, bądź skargę na funkcjonariuszy, co do sposobu realizacji zatrzymania.

Gdyby się miało okazać, że przeszukanie w mieszkaniu Elżbiety Podleśnej nie wynikało z zarządzenia prokuratora Pęcherzewskiego, Adam Bodnar pyta nadinspektora Dobrodzieja, kto wydał taki rozkaz.

II.519.499.2019

Spotkanie ze społecznością polskich Tatarów w Kruszynianach

Data: 2019-04-11

Kruszyniany zwane są także tyglem kulturowym ponieważ krzyżują się tam 3 wielkie religie - Katolicka, Muzułmańska i Prawosławna.

Spotkanie odbyło się w Kruszynianach i w jurcie tatarskiej - w ramach cyklu spotkan regionalnych na Podlasiu. Polscy Tatarzy mieszkają tu od XVII wieku, osiedlił ich tu Jan III Sobieski. 

Meczet w Kruszynianach to najstarszy w Polsce muzułmański meczet drewniany z XVIII w. Jest to unikalny zabytek, gdyż w granicach Rzeczpospolitej znajdują się tylko dwa tego typu obiekty. Drugi znajduje się w Bohonikach. Meczet powstał w 1795 roku.

Ekipę RPO oprowadzał po nim Dżemil Gembicki. O problemach i osiagnieciach sppleczności tatarskiej w Kruszynianach opowiadał przewodniczący Zarządu Gminy Muzułmańskiej Bronisław Talkowski

Jurta Tatarska, po której oprowadzali Dżenneta i Mirosław Bogdanowicze, to tatarskie gospodarstwo, które leży w samym sercu Puszczy Knyszyńskiej (3km od granicy z Białorusią, 50km od Białegostoku). W tym szczególnym miejscu powstał w Kruszynianach 6-km szlak ekumeniczny. Jurta odbudowuje się teraz po pożarze - staraniem całej polskiej: katolickiej, tatarskiej i prawosławnej spoleczności.

Zaświadczenie od proboszcza nie dyskryminuje studenta - MNiSW odpowiada Rzecznikowi

Data: 2019-03-18
  • Zaświadczenie od proboszcza potrzebne jest Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na zajęcia podyplomowe, więc – choć są one dofinansowywane przez Narodowy Bank Polski - to wszystko jest zgodne z prawem – odpowiada minister nauki na wątpliwości RPO
  • Istnienie obok innych uczelni, szkół wyższych o charakterze wyznaniowym jest istotną wartością, ponieważ rozszerza ofertę edukacyjną adresowaną do obywateli, wzbogaca debatę publiczną i stanowi ważny element pluralizmu światopoglądowego. Ma to ogromne znaczenie dla rozwoju społeczeństwa demokratycznego, pluralistycznego i otwartego – stwierdza wicepremier Jarosław Gowin
  • Nie dopatrzył się on w działaniach Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu jakiejkolwiek formy dyskryminacji

Do Biura RPO wpłynęła skarga dotycząca dofinansowania przez Narodowy Bank Polski nowego kierunku studiów podyplomowych WSKSM „Polityka gospodarcza, finanse i bankowość”. Nie negując tego, że dopuszczalne jest przekazanie środków uczelni, Rzecznik nabrał wątpliwości, czy zasady naboru do toruńskiej uczelni nie ograniczają prawa dostępu do edukacji wyższej. Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina o stanowisko.

- Prawo o szkolnictwie wyższym stwierdza jedynie, że uczestnikiem studiów podyplomowych może być osoba, która posiada kwalifikację pełną co najmniej na poziomie 6, uzyskaną w systemie szkolnictwa wyższego i nauki. Oznacza to, że zasady przyjęć na studia podyplomowe kształtowane są przez uczelnie samodzielnie w ramach jej autonomii – wyjaśnił resort szkolnictwa wyższego.

Studia podyplomowe nie są finansowane przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, czego konsekwencją jest ograniczony nadzór Ministra nad ich prowadzeniem.

W przedstawionym przez Rzecznika przypadku, studia podyplomowe prowadzone są przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, a więc uczelnię niepubliczną, w której kształcenie w żaden sposób nie jest finansowane przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Bardzo istotnym spoiwem społeczności tej uczelni są wartości chrześcijańskie i patriotyczne, a do podstawowych jej zadań należy m.in. wychowanie studentów w duchu polskiego i chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego z poszanowaniem zasad wolności i godności każdego człowieka. Wynika to zarówno z postanowień statutu Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, jak i  z treści ślubowania.

W ocenie MNiSW istnienie obok innych uczelni, szkół wyższych o charakterze wyznaniowym jest istotną wartością, ponieważ rozszerza ofertę edukacyjną adresowaną do obywateli, wzbogaca debatę publiczną i stanowi ważny element pluralizmu światopoglądowego. Ma to ogromne znaczenie dla rozwoju społeczeństwa demokratycznego, pluralistycznego i otwartego.

W przypadku Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu określenie, już na etapie rekrutacji na studia podyplomowe, warunku przedstawienia zaświadczenia od proboszcza pozwoliło uniknąć sytuacji, kiedy osoba przyjmowana na studia podyplomowe nie mogłaby ich rozpocząć z uwagi na niepodzielanie wartości, którymi kieruje się wspólnota akademicka uczelni, a w konsekwencji odmowę złożenia ślubowania.

Natomiast zupełnie odrębną kwestią jest dofinansowywanie studiów podyplomowych przez inne instytucje publiczne, które samodzielnie i w określonym przez siebie zakresie uzgadniają z uczelnią charakter i sposób tego dofinansowywania - uznał Jarosław Gowin.

VII.7033.36.2018

Pytania o prawo. Spotkanie regionalne RPO w Ostrowie Wielkopolskim

Data: 2019-03-13

Spotkanie w Ostrowie było przykładem tego, że Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się wszystkim: hałasem, reprywatyzacją, reformą oświaty, prawem do sądu, inwigilacją, równością kobiet i mężczyzn, mową nienawiści… Oraz pergolą.

Sto kilkadziesiąt osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Starej Synagodze – Forum Synagoga Ostrowskiego Centrum Kultury w Ostrowie Wielkopolskim. Przeważali młodzi ludzie – uczniowie.

Jak zwykle Adam Bodnar wyjaśnił na początek, czym się zajmuje: Rzecznik Praw Obywatelskich ma kontrolować i równoważyć inne władze – musi więc być od nich niezależny, zachowywać dystans do sił politycznych i kierować się ustawami i Konstytucją. Stanie na straży praw i wolności obywateli wymaga codziennej aktywności – reagowania na sygnały o naruszeniach praw. Głównym źródłem wiedzy Rzecznika o tym, co się dzieje, są skargi, jakie do niego napływają od ludzi.

Z tych sygnałów Rzecznik wyciąga wnioski i wskazuje, jak lepiej respektować prawa zawarte w Konstytucji – nie tylko interweniując w poszczególnych sprawach, ale też przystępując do spraw przed sądami, składając kasacje i skargi kasacyjne, zamawiając badania, przedstawiając rządowi kompleksowe zagadnienia prawne z propozycjami rozwiązań problemów ludzi w postaci tzw. wystąpień generalnych.

Chodzi o to, by poprawić to, jak się nam wszystkim żyje i sprawić, by to, co zapisano w Konstytucji, żyło i było faktycznie respektowane – podkreślił rzecznik praw obywatelskich.

Spotkanie potwierdziło, że faktycznie, RPO zajmuje się wszystkim albo prawie wszystkim. Tak wyszło z pytań uczestników.

Pytanie 1. Sprawa nowej Krajowej Rady Sądownictwa

RPO: Jutro rzeczywiście Trybunał Konstytucyjny ma ogłosić wyrok w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa – czyli organu, który decyduje o tym, kto zostaje sędzią i kto w sądzie awansuje.

Problem polega na tym, że ustawa zmieniła sposób powoływania członków KRS – nie robią tego już sami sędziowie, ale politycy (parlament, który wcześniej – zgodnie z Konstytucją - miał swoją reprezentację, ale nie wpływał na skład całej Rady).

To oznacza, że Rada zmieniła sposób działania.

Problem ten jest przedmiotem zainteresowania na świecie – bo nadmierne upolitycznienie KRS jest sprzeczne z ideą niezależności sądownictwa.

Sprawę przed Trybunał wniosła sama KRS, tak jakby chciała uzyskać ze strony Trybunału jakąś formę akceptacji. Zobaczymy, co jutro zrobi TK.

Generalnie – problem polega na tym, czy istotne w systemie naszego państwa instytucje, które mają służyć obywatelom, są odpowiednio niezależne od rządzących. Bo niezależność sądów jest istotną gwarancją praw obywatelskich – dlatego Rzecznik  protestuje przeciwko jej ograniczaniu.

Pytanie 2. Hałas z nowych dróg i autostrad

Hałas, jaki powodują oddawane ostatnio drogi, narusza Konstytucję (art. 74). Minister Środowiska zliberalizował normy dotyczące hałasu, nie konsultując się z Ministrem Zdrowia – obywatele nie mają jak się bronić.

- Bardzo chętnie wystąpię w tej sprawie – ale czy Rzecznik się przyłączy? – mówi pani zadająca pytanie.

RPO: Inwestycje w przemysł, drogi, infrastrukturę coraz częściej wiąże się z uciążliwościami dla ludzi. To smog, zapylenie, ale też hałas (nie tylko drogi, ale także – imprezy masowe).

W opisanej przez Panią sytuacji Rzecznik może sprawdzić, czy normy hałasu odpowiadają standardom, a także w jaki sposób są prowadzone pomiary hałasu. Możemy sprawdzić, jak instaluje się ekrany dźwiękochłonne.

Musimy być zatem w kontakcie.

Pytane 3. Utracona własność bractwa kurkowego

Stowarzyszenie Bractwo Kurkowe w Ostrowie nie jest w stanie odebrać własności, jaką nabyło ze swoich składek w 1926 r. Przegrali przed sądem – choć w innych miejscowościach te sprawy udawało się załatwić pozytywnie. Bardzo cenne tereny zostały przejęte przez osoby trzecie, nie ma ich jak odzyskać – wszyscy rozkładają ręce. To co to jest za prawo?

RPO: Przemiany ustrojowe naruszyły prawa własności wielu osób i wielu organizacji. Nie bez powodu Rzecznik zajmuje się reprywatyzacją. Potrzebne jest nam najwyraźniej spotkanie, by zanalizować tę konkretną sprawę.

Pytanie 4. Ochrona danych osobowych

Po po co nam takie prawo, skoro właściciele stron wymuszają zgodę na przetwarzanie danych osobowych? Jeśli wszystkich nas podgląda się w sieci.

RPO: Faktem jest, że prawo nas nie obroni, skoro nie da się funkcjonować bez płacenia w sieci za usługi swoimi danymi osobowymi. A ludzie nie mają świadomości, z czym to się wiąże (warto sprawdzić, co o tym wiedzą osoby młode – pokazuje to raport EuKidsOnline)

Jednak RODO, unijne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, nakłada na wielkich graczy internetowych ograniczenia i kontrolę.

Sprawą przetwarzania danych przez firmy zajmuje się Urząd Ochrony Danych Osobowych. Rzecznika dużo bardziej interesuje to, w jaki sposób dane osobowe obywateli są przetwarzane przez służby i instytucje państwowe. Czyli – w jaki sposób jesteśmy inwigilowani.

Zdaniem RPO to, że nie wiemy dokładnie, kto i co na nasz temat zbiera, spowodowane jest niedostateczną kontrolą sądową. Nie mamy niezależnego organu, który sprawowałby kontrolę nad służbami specjalnymi.

Pytanie 5. Problem kumulacji roczników – brak miejsc dla uczniów w wymarzonych szkołach i brak miejsc w internatach

RPO: O tym, że problem nastąpi, ostrzegaliśmy. MEN uspakajał, że wszystko będzie dobrze. Teraz mogę tylko dopytywać samorządy, jak sobie radzą – zbierzemy dane i pokażemy, jak to w Polsce wygląda.

Oczywiście, pomogłoby, gdyby budżet centralny wsparł samorządy w tej sytuacji. Niestety, to się nie dzieje.

Pytanie 6. O emeryturę rolniczą, której nie można dostać, bo współmałżonek ma gospodarstwo rolne

RPO: To jest temat, który przekażemy naszym ekspertom w Biurze RPO.

Pytanie 7. Pergola i zmienione przepisy budowlane pozwalające na stawianie na prywatnych działkach większych budowli bez pozwolenia

A w moim przypadku starosta uznał, że mam rozebrać pergolę. I po sądach latam pięć lat. I to dobrze, że posłowie wybierają KRS, bo może ci sędziowie zmienią zdanie.

RPO: To też jest do sprawdzenia, musimy zobaczyć dokumenty.

Pytanie 8. Przewlekłe postępowanie spadkowe w sądzie

RPO: Przewlekłość postępowania narusza nasze prawo do sądu – i możemy się na to poskarżyć do sądu wyższej instancji. Samo stwierdzenie przewlekłości daje prawo do odszkodowania.

Może być tak, że człowiek nie zna jakiegoś przepisu i przez to sprawa się ciągnie – a to dlatego, że choć nie oszczędzamy na dentyście, to żałujemy na prawników. No i nie korzystamy z pomocy w nieodpłatnych punktach pomocy prawnej.

Pytanie 8. Szubienice, swastyki na ścianach – co człowiek może z tym zrobić?

RPO: Odwoływanie się do systemów totalitarnych jest w Polsce zakazane. Trzeba to zgłaszać i egzekweować.

Pytania od uczniów na karteczkach

Tradycyjnie Adam Bodnar prosi młode osoby, by – jeśli nie chcą zabierać głosu publicznie – zadawały pytania na karteczkach

Czy będziemy chodzić do szkoły w soboty i na zmiany? Czy będziemy mieli szansę dostania się do wybranej szkoły? Czy będzie strajk nauczycieli?

RPO: Nie znam odpowiedzi na te pytania. Ale widać, że to może się zdarzyć.

Jeśli chodzi o strajk nauczycieli – to niepokoi mnie przeciwstawianie praw nauczycieli prawom uczniów i rodziców. To rząd jest stroną sporu a nie rodzice i uczniowie.

Kiedy będzie lotnisko w Ostrowie?

RPO: Nie wiem. A czy wiecie, czy jest potrzebne? Może ważniejsze jest dobre połączenie z innym lotniskiem?

Dlaczego mężczyźni mogą dalej więcej niż kobiety? Dlaczego płeć przeciwna nas za wszystko ocenia?

RPO: Konstytucja (art. 33) mówi o równości kobiety i mężczyzny, ale praktyka  jest inna, co wynika i z tradycji, i ze stereotypów. I z tego, że nie potrafimy dobrze łączyć życia osobistego i zawodowego.

Jak ograniczyć hałas z lokali rozrywkowych?

RPO: Zawiadamiać policję o naruszeniu ciszy nocnej, składać pozwy o naruszenie dóbr osobistych i dogadywać się.

Czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane?

RPO: Mamy kłopoty z niezależnością pewnych instytucji stojących na straży praw obywatelskich. Dotyczące ich ograniczenia wcześniej czy później uderzają w obywateli.

Zmieniła się też rola parlamentu – debaty w nim nie służą wyłapywaniu błędów i ucieraniu stanowisk. W efekcie – prawo jest testowane na ludziach (przykład – kumulacja roczników w szkołach)

Jak poprawić sytuację smogową w Ostrowie? Jesteśmy piątym zasmogowanym miastem w Polsce. Co może zrobić samorząd?

RPO: Warto zacząć od zainstalowania czujników w mieście. Zastanowić się, jak ogrzewane są domy. Można kontrolować, jakie samochody wjeżdżają do miasta.

Ale prawdziwa zmiana zacznie się wtedy, gdy obywatele się zorganizują. Bo wtedy mogą się kontaktować z innymi, którzy już zebrali wiedzę, korzystać z niej. Przykładem jest Rybnik.

Jak wygląda sytuacja reformy orzecznictwa o niepełnosprawności?

Barbara Imiołczyk, BRPO: Problem w tym, że my nie mamy systemu, ale kilka systemików. Ministerstwo prowadzi jakieś prace, ale nie chce ujawnić ich wyników, co jest naprawdę bardzo nieprzyjemne. Można mieć tylko nadzieję, że to się zmieni.

Skoro mamy w Polsce wolność wyznania, to dlaczego jedna religia jest uprzywilejowana?

RPO: Relacja państwa i kościołów nie musi naruszać wolności sumienia i wyznania. To nieprawda, że tylko jedna religia jest wspierana w Polsce - państwo finansuje też lekcje religii w przypadku osób prawosławnych i protestantów.

Czy przeniesienie składek z OFE do ZUS było sprawiedliwe?

RPO: Moja poprzedniczka prof. Irena Lipowicz miała podobne wątpliwości i skierowała sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ten uznał, że zmiana była w porządku, bo składki na OFE nie były prywatne.

Dlaczego nie można poprawić pracy sądów i są niesłuszne skazania?

RPO: Pomyłki zdarzają się niestety nawet najlepszym. Ale błędom trzeba się przeciwdziałać. Tylko że to jest żmudne, trudne, wymaga pieniędzy, rozwiązywania szeregu szczegółowych problemów. To jak naprawianie łodzi, która płynie – nie zmieni się starej łódki w nowoczesną z dnia na dzień.

Dlaczego pracodawcy w małych miejscowościach nie respektują przepisów o płacy minimalnej?

RPO: To jest ciężkie naruszenie przepisów i powinna się tym zająć inspekcja pracy. Człowiek, który by z taką sprawą poszedł do sądu, wygrałby.

Pytanie 9 z sali: Kiedy się napisze do Rzecznika, to w jakim czasie odpisze?

RPO: To zależy w jakiej sprawie. Są zespoły tak obciążone, że mają nawet półtoraroczne opóźnienia. Ale zawsze warto pisać. Bo my naprawdę robimy, co możemy.

I nie chce Pan zostać na drugą kadencję?

Adam Bodnar: Prawo dopuszcza taką możliwość, ale obrona praw obywatelskich wiąże się w Polsce z takim poziomem sporu, że to po prostu nie jest możliwe. Rzecznik nie może uzależniać swoich działań i zaniechań od tego, czy to zwiększy czy zmniejszy jego szanse na reelekcję. Dlatego od początku mówiłem: jestem tylko na jedną kadencję, do września 2020 r.

Dlaczego hasło „Bóg, Honor i Ojczyzna” nie nadaje się do paszportów? Wystąpienie do MSWiA

Data: 2019-02-28
  • Ponad 1500 osób wniosło skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na umieszczenie w nowym wzorze paszportu hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna”
  • Zdaniem skarżących narusza to ich wolność sumienia i wyznania. Zwłaszcza że dewiza znajduje się w obrysie hologramu zdjęcia, co może prowadzić do utożsamienia wizerunku człowieka z konkretnym światopoglądem.

Nowe paszporty wydawane są od jesieni 2018 r. i część autorów skarg już je dostała. Rzecznik Praw Obywatelskich w ich imieniu zwraca się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, aby rozważył zmiany w przepisach o paszportach tak, aby uszanować prawa wszystkich obywateli.

Paszport to dokument urzędowy a nie deklaracja światopoglądowa. Powinien być więc w najwyższym stopniu – z każdego punktu widzenia – neutralny i techniczny, i nie budzić sporów. Zrozumieniem w tym zakresie wykazało się już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, rezygnując z umieszczenia w nowych paszportach wizerunków Ostrej Bramy i Cmentarza Orląt Lwowskich, co mogło godzić w uczucia obywateli litewskich i ukraińskich – podkreśla Adam Bodnar.

Co nam gwarantuje Konstytucja?

Dla Polaków ważne jest zarówno ich dziedzictwo historyczne, jak i różnorodne światopoglądy obecne w społeczeństwie. Dlatego preambuła do naszej Konstytucji nie odwołuje się do Boga (invocatio Dei), za to stwierdza, że to najwyższe prawo Rzeczypospolitej przyjął „Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł”.

Konstytucja daje więc wyraz tego, że wspólnotę narodową tworzą ludzie o różnych światopoglądach. Wszyscy oni powinni w  równy sposób móc korzystać z konstytucyjnych praw i wolności.

Tymczasem hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” nie ma dziś w odbiorze społecznym charakteru neutralnego i często bywa odbierane jako deklaracja o charakterze konfesyjnym bądź odniesienie do światopoglądu konserwatywnego.

„My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej….”*

Zgodnie z art. 1 Konstytucji Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Umieszczenie hasła o charakterze konfesyjnym w dokumencie tożsamości godzi w wyrażoną w art. 53 Konstytucji wolność sumienia i wyznania oraz zasadę równego traktowania zawartą w art. 32 Konstytucji.

Zasada bezstronności światopoglądowej władz publicznych wyrażona w art. 25 ust. 2 Konstytucji jest podstawowym gwarantem korzystania przez obywateli z wolności sumienia i wyznania wyrażonej w art. 53 Konstytucji.

Kluczowe znaczenie ma tu wolność religijna rozumiana jako zakaz zmuszania do zachowań religijnych.

Pojęcie praktyk religijnych należy rozumieć bardzo szeroko, a więc jako wszelkie przejawy uzewnętrzniania wolności religii, czyli m.in. modlitwy, posty, udział w nabożeństwach, czynności rytualne, ale również sposób ubierania się. Dlatego także zakaz zmuszania do uczestnictwa w praktykach religijnych powinien być rozumiany szeroko - zarówno jako wolność od religii (np. wolność od ateizmu) - jak i jako zakaz przymuszania do nieuczestnictwa w praktykach religijnych.

Umieszczenie hasła o charakterze religijnym w dokumencie tożsamości, którym obywatele polscy legitymują się za granicą, może być uznane za pośrednie zmuszenie do reprezentowania określonego światopoglądu w życiu publicznym i godzić w swobodę uzewnętrzniania wolności religii także osób wierzących.

„…. wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach….”*

Rzecznik Praw Obywatelskich jest w pełni świadomy znaczenia polityki historycznej państwa i nie podważa autonomii organów władzy publicznej w kształtowaniu tej polityki. Wzór paszportu, zawierający graficzne wizerunki ważnych postaci historycznych i wydarzeń z polskiej historii, niewątpliwie jest przejawem sprawowania tego rodzaju polityki. Warto w tym miejscu dodatkowo podkreślić, że wśród postaci historycznych umieszczonych w paszportach nie znalazła się żadna kobieta, co w  kontekście setnej różnicy uzyskania przez kobiety praw wyborczych może budzić istotne wątpliwości i zastrzeżenia.

Należy pamiętać, że zgodnie z art. 33 Konstytucji kobieta i  mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

„…w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem…” *

W wystąpieniu Rzecznik wskazuje też szerszy kontekst – używania symboli religijnych w przestrzeni medialnej.

- Kwestia obecności symboli religijnych bądź jej braku w przestrzeni publicznej nie podlega w Polsce szczegółowym uregulowaniom prawnym. Oznacza to pewien margines dowolności działań poszczególnych organów państwowych w tym zakresie – pisze RPO.

Wskazuje się, że w demokratycznym państwie prawnym „symbolika państwowa nie zawiera zazwyczaj akcentów konfesyjnych; ich ewentualna obecność w życiu publicznym nie jest wyrazem afirmacji religii ze strony państw, lecz poszanowania tradycji narodowych lub zwyczajów ludności”. Należy podkreślić, że obecność symboli religijnych, w tym przede wszystkim rzymskokatolickiego krzyża w miejscach użyteczności publicznej, była przedmiotem orzeczeń sądów krajowych i międzynarodowych. Szczególnie istotny jest tu wyrok ETPCz w Strasburgu w sprawie Lautsi i inni przeciwko Włochom z 18 marca 2011 r. (skarga nr 30814/06). Oceniając kwestię obecności krzyży w salach lekcyjnych publicznych szkół we Włoszech ETPCz wziął pod uwagę całokształt działalności szkół respektujących pluralizm religijny i uznał, że sama obecność krzyża nie stanowi naruszenia wolności wyznania. ETPCz podkreślił, że decyzja o pielęgnowaniu tradycji mieści się co do zasady w granicach swobody uznania państwa.

Sam fakt, że w związku z użyciem danego symbolu religia większościowa staje się bardziej widoczna nie wystarcza do uznania, że mamy do czynienia z procesem indoktrynacji przez państwo. ETPCz podkreślił, że krzyż stanowi symbol pasywny, który sam w sobie nie ingeruje w wolność światopoglądową jednostki.

Wyrok w sprawie Lautsi i inni przeciwko Włochom uwzględnił różnorodność kontekstów kulturowo-historycznych co do sposobu ułożenia stosunków pomiędzy państwem a Kościołem. Niewątpliwie wyrok ten wskazał, że przy ocenie, czy doszło do ewentualnego naruszenia wolności wyznania jednostki konieczne jest także uwzględnienie prawa większości do kultywowania tradycji w przestrzeni publicznej.

Mając to na względzie wydaje się, że umieszczenie deklaratoryjnej formuły „Bóg, Honor, Ojczyzna” w urzędowym dokumencie tożsamości stanowi sytuację odmienną od obecności chrześcijańskiego krucyfiksu w urzędach publicznych i szkołach. Może być bowiem odbierane przez część obywateli jako działanie wprost utożsamiające ich osobę z określonym światopoglądem.

Nie wydaje się natomiast, aby obecność wskazanej formuły w paszportach wiązała się z ochroną wartości kolektywnych takich jak porządek publiczny, czy harmonia wyznaniowa. Nie wynika ona z dotychczasowej utrwalonej praktyki w tym zakresie i w związku z tym nie wydaje się „konieczna w demokratycznym społeczeństwie” – stwierdza RPO.

VII.534.20.2018

* Cytaty z Preambuły do Konstytucji

Równe traktowanie w pracy ze względu na wyznanie – analiza i zalecenia RPO

Data: 2019-02-01
  • Dyskryminacja ze względu na wyznanie w miejscu pracy może dotyczyć zarówno przedstawicieli mniejszości religijnych, jak i dominującej większości.
  • Naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu ze względu na wyznanie mogą wynikać z różnych przyczyn, przybierając postać zachowań intencjonalnych lub nieintencjonalnych.
  • Wynika to z badań „Rynek pracy a równe traktowanie ze względu na wyznanie” przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich przez Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego w 2017 r.
  • RPO zwraca uwagę na tę publikację w zaczynającym się właśnie Światowym Tygodniu Zgody Między Wyznaniami (1-7 lutego).

Badania potwierdziły występowanie różnych form dyskryminacji ze względu na wyznanie w miejscu pracy i ujawniły najczęściej spotykane mechanizmy wykluczenia.  Mogą one być spowodowane zarówno uprzedzeniami lub negatywnymi stereotypami wobec określonej grupy religijnej, jak i brakiem wiedzy lub odpowiedniej wrażliwości pracodawców i współpracowników.

Czynnikiem zwiększającym ryzyko dyskryminacji jest silne utożsamianie się z daną religią i ujawnienie swojego zaangażowania w miejscu pracy nawet wówczas, gdy jest to religia dominująca.

Warto jednak zaznaczyć, że na dyskryminację narażeni są przede wszystkim przedstawiciele tych mniejszości religijnych, których dotyczą najbardziej utrwalone społecznie stereotypy.

Dyskryminacji w zatrudnieniu wydają się sprzyjać także takie zjawiska jak rosnąca w społeczeństwie polaryzacja opinii, mowa nienawiści, czy krzywdzące uogólnienia. Ważnym czynnikiem jest również brak świadomości co do zakresu przysługujących zatrudnionemu uprawnień i obowiązków pracodawcy.

Dyskryminacyjne praktyki pojawiają się już na etapie poszukiwania pracy, w toku postępowania rekrutacyjnego. W niektórych przypadkach przyczyną dyskryminacji może być samo imię i nazwisko kandydata sugerujące przynależność do określonej grupy religijnej lub umieszczenie w CV innych informacji ujawniających wyznanie (np. działalności w organizacjach religijnych, wykazu publikacji) i w praktyce przesądzić o odrzuceniu kandydatury na dane stanowisko. Niechęć do zatrudniania osób o wyznaniu innym niż dominujące w Polsce może także znajdować oparcie w obawach pracodawców, że współpraca z osobą o odmiennej religii spowoduje konflikty między pracownikami, zdezorganizuje pracę przedsiębiorstwa lub będzie pociągała za sobą różne dodatkowe uciążliwości.

Do przejawów dyskryminacji ze względu na wyznanie może dochodzić także po nawiązaniu współpracy. Do najczęstszych naruszeń zależy zaliczyć: ograniczenia możliwości doskonalenia zawodowego (np. poprzez organizowanie szkoleń w dni będące świętem religijnym danego wyznania), utrudnienia realizacji prawa do obchodzenia świąt zgodnie z kalendarzem religijnym (traktowanie wniosku pracownika za niewiążący, w skrajnych przypadkach kierowanie gróźb utraty pracy w razie skorzystania z dnia wolnego), brak możliwości udzielenia przerwy na modlitwę. Podobny problem dyskryminacji może mieć miejsce w przypadku organizowania spotkań służbowych w dni przypadające święta religii mniejszościowych, zwłaszcza jeśli nieobecność miałaby wpływ na ocenę pracownika pod kątem ewentualnego awansu.

Przejawy dyskryminacji ze względu na wyznanie spotykane są również w relacjach horyzontalnych, tj. między samymi pracownikami. Badani wskazują przede wszystkim na występowanie zjawiska molestowania, tj. niepożądanych zachowań ze strony innych pracowników, których celem lub skutkiem jest naruszeniem godności osoby dyskryminowanej lub tworzenie wobec niej zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Przejawiają się one poprzez używanie wobec pracownika obleg odnoszących się do wyznania, obraźliwych uwag i komentarzy często inspirowanych stereotypami związanymi z określonym wyznaniem i brutalizacją dyskursu publicznego.

Niebezpieczeństwo dyskryminacji wzrasta, gdy pracownik ujawnia w miejscu pracy swoje zaangażowanie religijne, bez względu na to, czy jest przedstawicielem religii dominującej, czy mniejszościowej. Zaznaczyć jednak należy, że na dyskryminację najbardziej narażone są osoby silnie identyfikujące się z daną religią oraz przedstawiciele wyznań, które można łatwo rozpoznać po charakterystycznych elementach ubioru lub noszeniu symboli o charakterze religijnym w widocznym miejscu (może dotyczyć to zwłaszcza kobiet).

Chcąc uniknąć nierównego traktowania, pracownicy stosują następujące strategie adaptacji do kontekstu kulturowego: ukrywanie tożsamości (nieujawnianie swojej przynależności religijnej), izolacja (poszukiwanie pracy w organizacjach i przedsiębiorstwach prowadzonych przez wyznawców tej samej religii), sekularyzacja (odrzucenie w miejscu pracy części własnych norm religijnych), czy opór wobec adaptacji (podejmowanie prób negocjowania przestrzeni dla ekspresji swojego wyznania).

Przepisy antydyskryminacyjne są mało popularnym narzędziem zwalczania dyskryminacji w zatrudnieniu. Wiedza o środkach prawnych, jak również o instytucjach, które mogą udzielić wsparcia osobie pokrzywdzonej dyskryminacją, jest znikoma. Kwestionowana jest również efektywność środków prawnych zawartych w Kodeksie pracy i ustawie o równym traktowaniu. Badani niechętnie decydują się na wytoczenie powództwa o odszkodowanie z tytułu naruszenia zasady równego traktowania wskazując, że jest to decyzja, która obciąża psychicznie, emocjonalnie i finansowo pracownika, a uzyskane rozstrzygnięcie – np. ze względu na niską zasądzoną kwotę odszkodowania - rzadko stanowi dostatecznie dolegliwą sankcję dla pracodawcy.

Wreszcie warto podkreślić, że obowiązujące regulacje prawne nie przewidują generalnej klauzuli sumienia pozwalającej odmówić wykonania jakiegoś świadczenia, usługi czy polecenia służbowego z powołaniem się na ich sprzeczność z wyznawanym systemem wartości religijnych. Dopuszczalność powołania się na taką klauzulę, jako okoliczność uzasadniającą odmowę wykonania pewnych obowiązków służbowych, odnosi się jedynie do zawodu lekarza[1]. Należy uwzględnić jednak, że nawet w przypadku odmowy wykonania danego świadczenia przez lekarza, pacjent ma prawo do uzyskania informacji, w której placówce jego świadczenie zostanie wykonane.  Powoływanie się przez inne osoby na klauzulę sumienia nie ma umocowania prawnego i może narażać danego pracownika lub pracodawcę (usługodawcę) na odpowiedzialność cywilnoprawną[2] lub karną[3].

Podsumowując wnioski kierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich, a także wyniki przeprowadzonych badań wskazują, że dla urzeczywistnienia prawa do równego traktowania w miejscu pracy bez względu na religię lub wyznanie niezbędne są zarówno zmiany o charakterze legislacyjnym, zmiany odnoszące się do praktyki postępowania pracodawców, jak i zwiększenie wysiłków w celu podniesienia świadomości prawnej na temat przepisów antydyskryminacyjnych oraz szczególnych uprawnień pracowników należących do kościołów i innych związków wyznaniowych.

REKOMENDACJE RPO: zmiany o charakterze legislacyjnym:

Stosownie do treści art. 141 Kodeksu pracy, pracodawca może wprowadzić jedną przerwę w pracy niewliczaną do czasu pracy, w wymiarze nieprzekraczającym 60 minut, przeznaczoną na spożycie posiłku lub załatwienie spraw osobistych

  • zasadnym wydaje się rozważanie takiej nowelizacji przepisu art. 141 Kodeksu pracy, aby pracownik mógł ubiegać się o kilka krótkich przerw w pracy nieprzekraczających 60 minut (przykładowo na odmówienie modlitwy) zamiast jednej godzinnej przerwy.
  • Zgodnie z art. 42 ust. 1 ustawy o gwarancjach sumienia i wyznania, osoby należące do kościołów i innych związków wyznaniowych, których święta religijne nie są dniami ustawowo wolnymi od pracy, mogą na własną prośbę uzyskać zwolnienie od pracy na czas niezbędny do obchodzenia tych świąt, zgodnie z wymogami wyznawanej przez siebie religiizasadnym wydaje się rozważenie takiej nowelizacji przepisu art. 42 ustawy o gwarancjach sumienia i wyznania, aby prawo ubiegania się o zwolnienie od pracy na czas niezbędny do obchodzenia świąt, zgodnie z wymogami wyznawanej przez siebie religii, przysługiwało nie tylko pracownikom w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy, ale także osobom świadczącym pracę na innej podstawie.

REKOMENDACJE RPO: Zmiany odnoszące się do praktyki pracodawców:

  • rzetelne wywiązywanie się przez pracodawców z obowiązków informacyjnych wynikających z art. 941 Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracodawca udostępnia pracownikom tekst przepisów dotyczących równego traktowania w zatrudnieniu w formie pisemnej informacji rozpowszechnionej na terenie zakładu pracy lub zapewnia pracownikom dostęp do tych przepisów w inny sposób przyjęty u danego pracodawcy. Obowiązek ten powinien dotyczyć także szczególnych uprawnień pracowników należących do kościołów i innych związków wyznaniowych;
  • w przypadku, gdy charakter pracy lub kreowanie określonego wizerunku przedsiębiorstwa wymaga od pracowników noszenia strojów służbowych, uwzględnienie w regulaminie pracy lub umowie o pracę rozwiązań alternatywnych uwzględniających wymogi religijne dotyczące wyglądu zewnętrznego pracowników, np. w postaci noszenia chusty lub turbanu.

REKOMENDACJE RPO: Podnoszenie świadomości:

  • upowszechnienie wśród pracodawców przez Państwową Inspekcję Pracy, organizacje pracodawców, związki zawodowe i organizacje, których cele statutowe koncentrują się wokół problematyki praw pracowniczych, informacji dotyczących szczególnych uprawnień pracowników należących do kościołów i innych związków wyznaniowych.
  • upowszechnienie przez Państwową Inspekcję Pracy, organizacje pracodawców, związki zawodowe i organizacje, których cele statutowe koncentrują się wokół problematyki praw pracowniczych, wiedzy o środkach prawnych przysługujących osobie wobec której naruszono zasadę równego traktowania. Na szczególną uwagę zasługuje kwestia odwróconego ciężaru dowodu, zgodnie z którą pracownik nie ma obowiązku udowodnienia naruszenia zasady równego traktowania, a musi to jedynie uprawdopodobnić;
  • powadzenie rzetelnej edukacji antydyskyminacyjnej w ramach systemu edukacji formalnej, pozwalającej uczniom i uczennicom na nabycie i rozwijanie niezbędnych kompetencji międzykulturowych.



[1] Art. 39 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2011 r. Nr 113, poz. 658 z późn. zm.).

[2] Przykładowo na podstawie art. 13 ustawy o równym traktowaniu.

[3] Przykładowo na podstawie art. 138 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2018 r. poz. 618 j.t).

 

Świadkowie Jehowy nie byli w PRL „tajnym związkiem". SN uniewinnił na wniosek RPO siedmioro skazanych w latach 70.

Data: 2018-11-21
  • Sąd Najwyższy uchylił wyroki sądów PRL, skazujące siedmioro świadków Jehowy za udział w związku, którego istnienie i cel miało być „tajemnicą wobec organów państwowych”
  • To wcale nie było tajemnicą dla ówczesnych władz - wskazywał Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wniósł on kasację na korzyść skazanych jako represjonowanych z powodów religijnych

21 listopada  2018 r. Sąd Najwyższy (III KK 527/18) uwzględnił kasację RPO, kolejną dotyczącą członków tego wyznania. Władze RPL represjonowały ich pod pretekstem udziału „w nielegalnym związku, którego organizacja i konspiracyjna działalność pozostawała tajemnicą wobec organów państwowych”.

Z utrwalonego orzecznictwa  SN wynika, że istnienie, ustrój i cel wyznania Świadków Jehowy nie stanowiły tajemnicy dla władz PRL. Elementy te były jawne, zarówno w okresie legalnego funkcjonowania tego wyznania w Polsce, jak i po odmowie jego rejestracji w 1950 r. Członkowie wspólnoty podejmowali zaś liczne i jawne próby uregulowania sytuacji prawnej swego wyznania. Przedkładali władzom m.in. statut związku.

W kasacji Rzecznik wniósł o uchylenie wyroków b. Sądu Powiatowego z  października 1973 r. oraz b. Sądu Wojewódzkiego ze stycznia 1974 r. i uniewinnienie skazanych.

Sądy obu  instancji uznały Antoniego K., Tadeusza G., Jana Edwarda S., Stanisława N., Alinę K., Bożenę M. i Zofię G. za winnych:

  • pełnienia kierowniczych funkcje w nielegalnym związku „Świadków Jehowy”, którego organizacja i konspiracyjna działalność pozostawała tajemnicą wobec organów państwowych;
  • kierowania i organizowania pracami drukarskimi, wydawania i przechowywania literatury tegoż związku, przeznaczoną do rozpowszechniania bez zezwolenia władz;
  • udostępniania domu do nielegalnej introligatorni;
  • wykonywania prac związanych z oprawą literatury tegoż związku, przeznaczoną do rozpowszechniania bez zezwolenia władz.

Osoby pełniące funkcje kierownicze (odpowiadały z aresztu) skazano na kary 2 lat i 6 miesięcy oraz 2 lat więzienia. Pozostali dostali kary więzienia w zawieszeniu, grzywny oraz nakazy prac społecznych.

- Przypisane oskarżonym czyny, stanowiące w istocie realizację konstytucyjnego prawa do wykonywania praktyk religijnych. nie wyczerpywały znamion przestępstwa, zaś ściganie karne i skazanie ich miało formę politycznej represji – napisał Rzecznik w kasacji. Wskazał, że w świetle utrwalonego orzecznictwa SN nie jest możliwe odnoszenie pojęcia „związku” w rozumieniu prawa karnego do wspólnoty o charakterze religijnym, wyznaniowym - zbiorowiska ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna.

Ponadto istnienie i działalność wspólnoty, funkcjonującej poprzednio na podstawie rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 27 października 1932 r. Prawo o stowarzyszeniach, po delegalizacji w lipcu 1950 r., nie stanowiło tajemnicy dla władz państwowych z uwagi na podejmowane przez członków wspólnoty liczne próby prawnego usankcjonowania działalności, m.in. przez przedkładanie władzom statutu wspólnoty i wniosków o ponową rejestrację.

RPO powołał się m.in. na uzasadnienie wyroku SN z 12 stycznia 1995 r., w którym  stwierdzono: „Uznawanie tajności struktur religijnych wyznania, któremu oficjalnie i bezpodstawnie odmówiono prawa do jawnego funkcjonowania, za wypełniające znamiona "tajności związku", było rażącym nadużyciem prawa karnego, w celu korzystania wyłącznie z jego represyjnej funkcji. Była ponadto w tym stanowisku hipokryzja - za tajne uznawano to, czego władza państwowa nie chciała przyjąć do wiadomości”.

Na posiedzeniu SN uznał kasację Rzecznika za oczywiście zasadną i uniewinnił wszystkich skazanych.

II.510.31.2018

Członkostwo w gminach wyznaniowych żydowskich tylko dla obywateli RP - rzecznik bada sprawę

Data: 2018-07-23
  • Posiadanie polskiego obywatelstwa, jako warunek członkostwa w gminie wyznaniowej żydowskiej w Polsce, budzi wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Według autora skargi do RPO narusza to wolność sumienia i religii osób nieposiadających obywatelstwa, a stale przebywających w Polsce
  • Rzecznik przyznaje, że wolność ta jest gwarantowana przez państwo polskie wszystkim podlegającym jego jurysdykcji - zarówno obywatelom polskim, jak i cudzoziemcom  

W Biurze RPO rozpatrywana jest skarga dotycząca jednego z ustawowych wymogów dotyczących przynależności do gmin wyznaniowych żydowskich w Polsce, jaką jest posiadanie obywatelstwa RP.  

W związku z jej badaniem Adam Bodnar zwrócił się do przewodniczącego Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce Lesława Piszewskiego o zajęcie stanowiska i informację, czy Związek dostrzega problem.

Zgodnie z ustawą z 20 lutego 1997 r. o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w RP, warunkami przynależności do gmin żydowskich są: pełnoletność osoby wyznania mojżeszowego, posiadanie obywatelstwa polskiego oraz zamieszkiwanie w Polsce.

Argumenty autora skargi 

Autor skargi wskazuje, że wymóg obywatelstwa polskiego jest niezgodny z art. 32 w zw. z art. 53 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, art. 18 i 21 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, art. 14 w związku z art. 9 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz art. 18 w związku z art. 26 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Zdaniem skarżącego, brak jest racjonalnego uzasadnienia dla ograniczenia członkostwa w gminach wyznaniowych żydowskich jedynie do obywateli polskich, skoro decyzja o przyjęciu w poczet członków związku wyznaniowego powinna być motywowana względami religijnymi, nie zaś kryterium formalnym, za jakie może być uznane posiadanie bądź brak polskiego obywatelstwa.

Według skarżącego wymóg  ten jest niezgodny z zasadą równości. Powołuje się on m.in. na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, według którego państwo ma obowiązek pełnić funkcję bezstronnego i neutralnego organizatora praktykowania różnych religii. Skarżący podkreśla, że zgodnie z ustawą o  stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich osobom należącym do tych gmin przysługuje prawo zwolnienia od pracy lub nauki w czasie świąt żydowskich i na czas szabasu.

Według art. 53 ust. 2 Konstytucji RP wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność ta obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

Stanowisko RPO

RPO podziela stanowisko skarżącego, że do wolności sumienia i religii należy zaliczyć prawo jednostki do wstępowania do związków wyznaniowych i występowania z nich oraz prawo obchodzenia świąt religijnych. - Dlatego też należy rozważyć, czy ustanowienie posiadania obywatelstwa polskiego jako jednego z wymogów przynależności do gminy wyznaniowej żydowskiej jest zgodne z Konstytucją RP oraz regulacjami międzynarodowymi - podkreślił Adam Bodnar.

Cały problem był przedmiotem pytania prawnego inicjującego postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym (sygn. akt P 48/13).  18 lutego 2015 r. TK umorzył postępowanie z powodów formalnych, bez merytorycznej oceny kwestionowanego artykułu ustawy. Rzecznik zgadza się jednak z poglądem zaprezentowanym wówczas w zdaniu odrębnym przez sędziego TK Wojciecha Hermelińskiego.

Podkreślono w nim, że art. 53 Konstytucji wskazuje, że wolność sumienia i wyznania ma charakter uniwersalny i jest gwarantowana przez państwo polskie wszystkim osobom, które podlegają jego jurysdykcji, a więc zarówno obywatelom polskim jak i cudzoziemcom.  Sędzia dodał, że trudno jest uznać ustawowe ograniczenie za konieczne w demokratycznym państwie prawnym w rozumieniu art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Kontrolę obywateli polskich nad funkcjonowaniem związku wyznaniowego można było osiągnąć. wprowadzając np. zasadę, że obywatelami polskimi muszą być członkowie władz związku lub gmin żydowskich. Sędzia zwrócił też uwagę, iż uzależnienie członkostwa w związku wyznaniowym od obywatelstwa polskiego nie występuje w ustawach dotyczących innych związków wyznaniowych.

Obowiązek posiadania obywatelstwa RP przez członka gminy żydowskiej został również wyrażony w art. 7 Prawa wewnętrznego wyznaniowej wspólnoty żydowskiej w RP. W zdaniu odrębnym sędzia Hermeliński wyraził pogląd, że takie rozwiązanie może okazać się nie do pogodzenia z koncepcją wolności sumienia i wyznania z art. 53 Konstytucji, nawet przy maksymalnym poszanowaniu prawa związków wyznaniowych do autonomii.

VII.5601.13.2015

NSA odmówił wydania uchwały w sprawie kompetencji GIODO wobec apostatów

Data: 2018-05-21
  • Naczelny Sąd Administracyjny odmówił wydania uchwały z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich w kwestii kompetencji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych
  • Chodzi o rozstrzyganie przez GIODO spraw dotyczących danych osobowych przetwarzanych przez kościoły i związki wyznaniowe
  • GIODO nie ma zatem prawa badania przepisów wewnętrznych Kościoła katolickiego, a jedynym dokumentem potwierdzającym wystąpienie z Kościoła może być odpis aktu chrztu z adnotacją o wystąpieniu - wynika z decyzji NSA

19 października 2017 r. RPO skierował do NSA wniosek, w którym wyliczał  orzeczenia sądów administracyjnych interpretujące na trzy sposoby to, jak GIODO ma ustalać czy skarżący w postępowaniu jest, czy też nie jest, członkiem kościoła. Od jednoznacznego ustalenia tego faktu zależy zakres kompetencji GIODO wobec danego kościoła czy związku wyznaniowego.

W poniedziałek NSA (Sygn. akt I OPS 6/17) wydał postanowienie na podstawie art. 267 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, w którym wskazał, że nie zostały spełnione przesłanki wymagane do podjęcia uchwały. Według NSA nie zaistniały bowiem rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych, które uzasadniałyby przyjęcie takiej uchwały.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich postanowienie NSA wraz z uzasadnieniem ma duże znaczenie dla usunięcia stanu niepewności prawnej, jaka istniała do tej pory. Odmawiając podjęcia uchwały, NSA wskazał jednocześnie, że wszelkie dotychczasowe wątpliwości w kwestii interpretacji tych przepisów zostały jednolicie wyjaśnione przez składy NSA w serii wyroków z lutego 2016 r.

GIODO, kierując się przepisami ustawy o ochronie danych osobowych, nie ma zatem prawa badania przepisów wewnętrznych Kościoła katolickiego, a jedynym dokumentem potwierdzającym fakt wystąpienia z Kościoła może być odpis aktu chrztu z adnotacją o wystąpieniu. NSA wskazał także, że w stosunku do innych związków wyznaniowych wiodącym orzeczeniem jest wyrok NSA o sygnaturze I OSK 1968/13.  

Zarówno do GIODO jak i do Biura RPO od wielu lat wpływają skargi dotyczące uaktualnienia danych osobowych osób, które chcą wystąpić lub wystąpiły z kościoła lub związku wyznaniowego i domagają się aktualizacji swoich danych w dokumentacji kościelnej. Problem w znaczącej większości dotyczy Kościoła katolickiego, ale nie wyłącznie. Kwestia apostatów jest podnoszona od wielu lat, skargi kierowane są do GIODO, a następnie rozstrzygane przez sądy administracyjne.

Obowiązek ochrony danych osobowych w RP, na straży której stoi również RPO, wynika bezpośrednio z art. 51 Konstytucji. Ustawa o ochronie danych osobowych wprowadziła wyjątek od zasady zakazu przetwarzania danych ujawniających przekonania religijne i przynależność wyznaniową, jeżeli jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów, pod warunkiem, że przetwarzanie danych  dotyczy wyłącznie członków tych organizacji albo instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych. Ustawa zwolniła także kościoły z obowiązku rejestracji zbiorów danych osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, o uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego. Jednocześnie w art. 43 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych wyłączono wiele, choć nie wszystkie, uprawnienia GIODO w odniesieniu do zbiorów danych osób należących do kościoła.

Fakt przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego podlega regulacji prawa kościelnego kościoła lub związku wyznaniowego, którego dotyczy. Nie jest to kwestia, która mogłaby podlegać ocenie instytucji państwowych. W ocenie Rzecznika to nie oznacza jednak, że w stosunku do postępowań, w których stroną jest strona kościelna, organ państwowy (GIODO) został pozbawiony możliwości zagwarantowanych w przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego i może uznać wyłącznie dowody wystawione przez stronę kościelną. Taka sytuacja prowadziłaby do nierównoważności stron postępowania.

Z tych względów RPO skierował do NSA wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, związanego ze sposobem ustalania przynależności do kościoła przez GIODO i dopuszczalności uznania innych dowodów niż odpis aktu chrztu z właściwą adnotacją.

Od 25 maja 2018 r. zastosowanie znajdą przepisy rozporządzenia ogólnego o ochronie danych osobowych (rozporządzenie UE 679/2016 – tzw. rodo).  Zgodnie z art. 91 ust. 1 rodo, jeżeli w państwie członkowskim kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych, zasady takie mogą być nadal stosowane, pod warunkiem że zostaną dostosowane do rodo. Według tego przepisu Kościoły i związki wyznaniowe mogą powołać instytucję ds. ochrony danych osobowych wiernych. Jeśli tego nie uczynią, będą podlegały państwowemu organowi nadzorującemu. W kwietniu 2018 r. Episkopat Polski zdecydował o powołaniu Kościelnego Inspektora Ochrony Danych jako organu kontroli. 

VII. 501.99.2015

Sąd Najwyższy uniewinnił na wniosek RPO świadka Jehowy skazanego w PRL

Data: 2018-04-26
  • Sąd Najwyższy uchylił wyroki sądów PRL, skazujące świadka Jehowy za udział w związku, którego istnienie, ustrój i cel miało być „tajemnicą wobec organów państwowych”
  • To wcale nie było tajemnicą dla ówczesnych władz - uznał SN i uniewinnił mężczyznę jako represjonowanego z powodów religijnych
  • Kasację na korzyść skazanego złożył Rzecznik Praw Obywatelskich

Niemal 50 lat temu Kazimierz G. został oskarżony o przestępstwo z art. 278 ust. 1 Kodeksu karnego z 1969 r. Przewidywał on karę do 3 lat więzienia za udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec organów państwowych albo który rozwiązano lub odmówiono zalegalizowania.

Skazany bo był świadkiem Jehowy

W 1970 r. Sąd Powiatowy w W. skazał mężczyznę na rok i sześć miesięcy więzienia. Uznano go za winnego przestępstwa polegającego na tym, że od nieustalonego czasu do 12 marca 1970 r. brał udział w związku Świadków Jehowy. Według sądu istnienie, ustrój i cel związku pozostawało tajemnicą wobec organów państwowych. W 1971 r. Sąd Wojewódzki w W. złagodził karę więzienia do roku.

RPO złożył w SN kasację na korzyść skazanego. Zarzucił w niej sądom rażące naruszenie art. 278 ust. 1 Kk. Polegało ono na uznaniu oskarżonego za winnego, mimo że nie wyczerpał on znamion tego przestępstwa. Rzecznik wniósł o uchylenie obu wyroków i  uniewinnienie Kazimierza G.

Sąd Najwyższy na posiedzeniu w Izbie Karnej uznał, że kasacja jest oczywiście zasadna. Uchylił oba wyroki, uniewinnił skazanego, a kosztami procesu obciążył Skarb Państwa (sygn. akt V KK 106/18).

Powołując się na utrwalone orzecznictwo, SN wskazał, że do wspólnoty o charakterze wyznaniowym nie można stosować pojęcia „związku” w rozumieniu prawa karnego. Jest to bowiem zbiorowisko ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna.

Świadkowie Jehowy to nie tajny związek 

SN podkreślił, że istnienie, ustrój i cel wyznania Świadków Jehowy nie stanowiły tajemnicy dla ówczesnej władzy. Elementy te były jawne, zarówno w okresie legalnego funkcjonowania tego wyznania w Polsce, jak i po odmowie jego rejestracji w 1950 r. - głosi uzasadnienie wyroku SN.

Zaznaczono w nim, że członkowie wspólnoty podejmowali liczne i jawne próby uregulowania sytuacji prawnej swego wyznania. W tym przedkładali władzom m.in. statut związku, wyjaśniali też jego ustrój i cel.

SN stwierdził, że odmowa uznania przez ówczesne władze związków religijnych za legalnie działające była niezgodna z art. 70 Konstytucji PRL z 22 sierpnia 1952 r. oraz art. 1 dekretu z 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania.

Skoro zatem udziału w grupie wyznaniowej Świadków Jehowy nie można uznać za udział w „związku" w rozumieniu art. 278 ust. 1 Kk, to skazanie oskarżonego za to przestępstwo było następstwem wykorzystania nieprawidłowej wykładni przepisów prawa karnego do represjonowania członków tej wspólnoty religijnej - ocenił Sąd Najwyższy.

Opis statystyczny

II.511.585.2017 z 13 marca 2018 r. – kasacja polegająca na uznaniu oskarżonego za winnego popełnienia przypisanego mu czynu, pomimo że swoim działaniem nie wyczerpał znamion przestępstwa określonego w przepisie. Wyrokiem Sądu Powiatowego z 18 listopada 1970 r. oskarżony został skazany na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 278 § 1 Kodeksu karnego z 1969 r. polegające na tym, że od bliżej nieustalonego czasu do 12 marca 1970 r. należał on do związku „Świadków Jehowy”, którego istnienie, ustrój i cel pozostawało tajemnicą wobec organów państwowych. Powyższy wyrok został zmieniony wyrokiem Sądu Wojewódzkiego z dnia 26 kwietnia 1971 r., w ten sposób, że kara pozbawienia wolności została obniżona do 1 roku. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważył, że zgodnie z brzmieniem art. 278 § 1 k.k. z 1969 r. (w dacie orzekania) odpowiedzialności karnej podlegał ten, kto brał udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel miało pozostać tajemnicą wobec organów państwowych. Natomiast w świetle utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego, nie jest uzasadnione odnoszenie pojęcia „związku” w rozumieniu prawa karnego materialnego do wspólnoty o charakterze religijnym, wyznaniowym, zbiorowiska ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna. W ocenie Rzecznika przypisany skazanemu czyn nie wyczerpywał znamion żadnego przestępstwa, stanowiąc w istocie rzeczy realizację prawa do wykonywania praktyk religijnych, zaś ściganie karne i skazanie oskarżonego miało formę politycznej represji, przy czym opierało się na niedopuszczalnej z punktu widzenia zasady prawa karnego, dowolnej i rozszerzającej wykładni znamion. 

RPO pisze do MEN w sprawie możliwości połączenia funkcji katechety i wychowawcy

Data: 2018-03-08
  • Zakaz pełnienia przez katechetę funkcji  wychowawcy klasy był traktowany jako gwarant wolności sumienia i wyznania uczniów nie uczęszczających na lekcje religii  - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich     
  • Wprowadzenie możliwości pełnienia funkcji wychowawcy przez katechetę, którym może być także ksiądz, może ograniczać swobodę wyboru lekcji religii przez uczniów i rodziców
  • Adam Bodnar ma wątpliwości wobec takiej zmiany ze względu na poszanowanie praw obywatelskich. Swe uwagi przedstawił minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej

W swym piśmie RPO odniósł się do propozycji zmiany rozporządzenia MEN z 14 kwietnia 1992 r. ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Projekt przewiduje usunięcie zapisu, że nauczyciel religii nie przyjmuje funkcji wychowawcy klasy. Adam Bodnar wskazał, że jest to  przedmiotem szczególnej uwagi opinii publicznej, o czym świadczą liczne doniesienia mediów, skargi wpływające do Biura RPO oraz  sygnały, jakie otrzymuje on od obywateli podczas spotkań regionalnych.

„Zakaz przyjmowania funkcji wychowawcy przez katechetów przez lata nie budził wątpliwości i był traktowany jako gwarant wolności sumienia i wyznania uczniów nie uczęszczających na lekcje religii, bądź uczęszczających na lekcje religii mniejszościowych, a także stanowił jeden z elementów praktycznej realizacji zasady bezstronności światopoglądowej władz publicznych wywodzonej z art. 25 Konstytucji RP” – napisał Adam Bodnar.

Według niego, w uzasadnieniu projektu nie przedstawiono kluczowych rozważań, jak zmiana wpłynie na poszanowanie praw i wolności uczniów nieuczęszczających na lekcje religii i na zapewnienie bezstronności światopoglądowej szkół publicznych. Nie wskazano również  argumentów, jakie za zasadnością zmiany podnoszą podmioty ją postulujące. Zdaniem RPO bardzo pomocne przy ocenie tej zasadności byłoby zebranie danych statystycznych o liczbie uczniów uczęszczających na lekcje etyki i religii (o co wcześniej już wnosił do MEN).

RPO nie uznaje za zasadne rozwiązywania problemów natury organizacyjnej konkretnych szkół poprzez zmianę przepisów dotyczących tak wrażliwej kwestii jak nauczanie religii i wychowawstwo. „Z faktu, że nauczyciele religii są członkami rady pedagogicznej nie wynika wprost wniosek, że powinni oni przyjmować również funkcję wychowawcy” - napisał..

Wskazał, że pomimo deklaracji uzasadnienia projektu, iż możliwość powierzenia funkcji wychowawcy ma dotyczyć przede wszystkim katechetów świeckich, nauczających również innych przedmiotów, to zgodnie z literalną wykładnią projektowanego art. 7 rozporządzenia będzie możliwe powierzenie tej funkcji także osobom duchownym i katechetom świeckim uczącym wyłącznie religii.

RPO w tym kontekście przypomniał, że możliwość nauczania religii w szkole publicznej wiąże się z wymogiem posiadania przez nauczycieli tzw. misji kanonicznej - skierowania wydanego przez władzę kościelną. „Decyzja dyrektora szkoły o powierzeniu określonych obowiązków nauczycielowi religii nigdy nie będzie miała zatem charakteru w pełni autonomicznego. Misja kanoniczna jest niejako gwarantem wierności danego katechety doktrynie kościoła, który go desygnował” - podkreślił Adam Bodnar.

Dodał, że na status nauczycieli religii istotny wpływ wywiera możliwość cofnięcia misji kanonicznej. Może do niego dojść m.in. z powodu drastycznego naruszenia dyscypliny kościelnej, dokonania czynów niezgodnych z moralnością i obyczajami katolickimi lub wystąpieniem niezgodności doktrynalnej z nauczaniem Kościoła - wskazał RPO.

Przypomniał, że edukacja religijna w szkole jest rozwinięciem wyrażonego w art. 53. ust. 3 Konstytucji RP prawa rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego oraz religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Udział w nauce religii jest wyrazem indywidualnej wolności sumienia i wyznania, gdyż lekcje religii stanowią niewątpliwie formę formacji religijnej, a nie jedynie źródło przekazywanej przez nauczyciela wiedzy – napisał Adam Bodnar.

„Nauczanie religii nie ma bowiem charakteru neutralnego aksjologicznie czy ideowo. Jest ono czym innym niż katecheza z jednej strony i nauczanie religioznawstwa - z drugiej. Poza realizacją celów poznawczo-informacyjnych istotnym jego aspektem jest również wychowanie w pewnym duchu ideowym” – głosi pismo RPO.

Uznał on, że dlatego istotne jest zapewnienie poczucia poszanowania praw rodziców uczniów z różnych powodów nieuczęszczających na lekcję religii. Dopiero w dalszej kolejności nauczanie religii stanowi uprawnienie związków wyznaniowych. Wątpliwości budzi więc oparcie uzasadnienia projektu rozporządzenia głównie na odniesieniu się do postulatów kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach, bez odwołania się do indywidualnego aspektu wolności sumienia i wyznania.

Adam Bodnar podkreślił, że nie budzi wątpliwości, iż kościoły i związki wyznaniowe w Polsce są równouprawnione, ale nie są równe pod względem faktycznym, co wynika bezpośrednio z liczebności ich członków. „Władze publiczne podejmując współpracę z kościołami i związkami wyznaniowymi, w celu zachowania bezstronności powinny więc powstrzymywać się od działań uprzywilejowujących wyznanie faktycznie dominujące” – napisał.

Według RPO możliwość pełnienia przez nauczycieli religii funkcji wychowawcy w praktyce może doprowadzić do umocnienia już istniejącej dominacji faktycznej Kościoła Katolickiego, będącego najliczniejszym pod względem liczby wyznawców związkiem wyznaniowym w Polsce. Religia dominująca uzyska bowiem jeszcze lepszą pozycję oficjalną w procesie edukacyjnym i zyska dodatkowo na znaczeniu w codziennym życiu społeczności szkolnej.

Adam Bodnar podkreślił, że regulując zasady nauczania religii w szkołach, ustawodawca musi uwzględnić pozostałe zasady konstytucyjne, aby zapewnić awyznaniowy (co nie znaczy antywyznaniowy) charakter szkoły publicznej.

Przypomniał, że z uwagi na dobrowolny charakter nauczania religii, możliwe jest wycofanie deklaracji o chęci udziału w tym nauczaniu także w trakcie semestru. „Fakt pełnienia przez katechetę funkcji wychowawcy może w praktyce prowadzić do ograniczenia swobody podejmowania decyzji co do wyboru lekcji religii przez uczniów i rodziców. Może on również być powodem rezygnacji uczniów z nauki w określonej klasie pomimo profilu nauczania zgodnego z zainteresowaniami tych uczniów” – zaznaczył RPO.

VII.5600.3.2018

 

Spotkanie regionalne RPO w Radzyniu Podlaskim: co trzeba powiedzieć władzy lokalnej, żeby zaczęła słuchać?

Data: 2018-02-27

„Skoro mam rację, to dlaczego mam im prosto z mostu tego nie powiedzieć? Przecież mnie ignorują” „Nie wytrzymaliśmy, musieliśmy im prawdę powiedzieć”, „Nie chcieli nas słuchać, więc sami musieliśmy zabrać głos”…

Bardzo wiele spraw zgłoszonych na spotkaniu regionalnym w Radzyniu Podlaskim dotyczyło problemów na styku obywatel-urząd wywołanych tym, że ludzie znają swoje prawa tylko ogólnie, ale nie są specjalistami od szczegółowych procedur. Tymczasem instytucje komunikują się z nimi oficjalnym, niezrozumiałym językiem. To odbierane jest jako działanie bezduszne i głupie, i wzbudza złość. A złość prowadzi do przykrych słów. Wtedy problem staje się jeszcze trudniejszy do rozwiązania.

Na spotkanie w Radzyńskim Ośrodku Kultury przyszło w południe ponad sześćdziesiąt osób, w tym grupa uczniów z liceum, którzy chcieli zobaczyć, na czym polega prawa Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zebrani mieli wiele konkretnych spraw, ale także pytania ogólne.

Czy to możliwe, że nauczyciele religii będą teraz  wychowawcami klas?

RPO: Tak, taki projekt ministerialny istnieje, został skierowany do konsultacji. Uzasadnienie jest takie, że religii uczy coraz więcej osób, którzy nie są księżmi, więc to, że nie mogą być wychowawcami, jest dla nich krzywdzące.

Co robi w takiej sprawie RPO? Moim zadaniem jest wydanie opinii. Uważam, że wychowawca powinien być neutralny, a nauczyciel religii ma inne zadania.

Czy opinia RPO zostanie uwzględniona, to się okaże.

ASF, afrykański pomór świń w powiecie radzymińskim

- Prowadzimy gospodarstwo z żoną i synami. Pracujemy od rana do nocy. Świnie zaczęły mi chorować. Prawdopodobnie zaraziły się od dzików. 

Pierwsza sprawa: Dlaczego państwo chroni dziki a nie hodowcę?

Druga sprawa: sposób przeprowadzenia uboju chorych zwierząt. Sam to zgłosiłem i dzień po tym pojawiła się policja, wylegitymowali mnie. Dziecka nie chcieli puścić do szkoły, bo nikt nie mógł opuszczać zabudowań. Zaczęli ubijać zwierzęta. Po kilku godzinach przyjechała policja kryminalna. Tak mnie potraktowali. To prawda, że nie chciałem patrzeć na to, że mi zwierzęta ubijali. Ale odpowiedziałem na wszystkie pytania

A potem bydło musiałem wyprowadzić na czas dezynfekcji. Poprzeziębiały się.

Trzecia sprawa to odszkodowanie. To prawda, że były w tym samym budynku, co świnie, ale zakaz wszedł dopiero w lipcu 2017 r. – nie da się tak szybko przestawić gospodarstwa. A teraz z tego powodu mam nie dostać odszkodowania za świnie.

Straciłem inwentarz. Ze sprzedaży mięsa miałem pieniądze na opłacanie rachunków. I co teraz? Na terenie powiatu nikt nie dostał odszkodowań.

RPO: Rozumiem, że akceptuje Pan konieczność dezynfekcji, ale rolnik nie może być traktowany jak przestępca. Sprawa odszkodowania powinna być rozwiązana. Musimy sprawdzić dokumenty.  Bez nich interwencja nie jest możliwa.

Oszustwa mieszkaniowe

W mieście działała oszustka, która na cudze dane wyłudzała kredyty. Została za to skazana. Ale ofiarom to nie pomaga. Stajemy przed sądami, bo pod umowami są nasze podrobione podpisy. To było kilkanaście lat temu. W sumie jest nas pokrzywdzonych około 50 osób. To są duże kwoty, nawet na 100 tysięcy. A oskarżona umie manipulować procedurami, napuszcza na nas kontrole, utrudnia życie.

RPO może w takiej sprawie sprawdzić, ile postępowań w sprawie tej osoby się toczy – by uświadomić prokuraturze skalę procederu. Może upomnieć się w sprawie przewlekłości postępowania

(Informacje o tym, co robić w przypadku przewlekłości postępowania, są np. tu: http://www.hfhrpol.waw.pl/precedens/images/stories/ulotka_przewleklosc_w...)

Wypadek pracowników firmy

Pracownicy mojej firmy budowlanej ulegli wypadkowi drogowemu w drodze z pracy. Nie jestem w stanie wykonać zamówienia. I nikt mi nie chce pomóc. Jedyne, co mi się radzi, to ogłosić upadłość.

RPO: i nikt nie chce Pani pomóc przez porządne doradztwo biznesowe?

- Tak.

Poprosimy o dokumenty, Poszukamy.

Renta z KRUS czy emerytura z ZUS?

Pobieram rentę z KRUS (800 zł), nie mam w tym systeimie prawa do emerytury – bo nie mam stażu pracy (okresu składkowego). Mam już jednak prawo do emerytury z ZUS, mam tam odłożony kapitał. Ale ZUS tych pieniędzy nie oddaje, a jedynie proponuje mi emeryturę – 600 zł.

RPO: Bo – generalnie - umówiliśmy się, że świadczeń z dwóch kas się nie łączy – trzeba wybrać.

- Ale, panie rzeczniku,  gdyby miała odpowiedni okres składkowy w KRUS, to by mi te pieniądze z ZUS dołożyli.

RPO: Zanalizujemy tę sprawę. Mamy w Biurze wybitnych ekspertów od prawa pracy i zabezpieczenia społecznego.

Musimy sobie wszyscy uświadomić, że te „nasze” pieniądze na rachunkach w ZUS/KRUS są w dużej mierze wirtualne – z nich finansowane są przecież na bieżąco świadczenia obecnych emerytów i rencistów. Wysokość naszych świadczeń zależeć będzie od tego, jak będzie się rozwijała Polska.

Orzeczenia o niepełnosprawności

- Mimo ciężkiej choroby kręgosłupa i bólu nie mogę dostać orzeczenia rentowego. Wszędzie piszę, ale wszystko mi odrzucają, więc myślę już o Strasburgu, choć nie jestem zdrajcą, tylko patriotą. Mam zaświadczenia, że nie mogę pracować i potrzebuję pomocy . A muszę przynieść wodę ze studni i węgiel. A ignorują to wszyscy. Orzecznik odsyła mnie, bo zapomniałem dowodu (choć tydzień wcześniej też byłem), albo każe zostawiać kule za drzwiami.

RPO: System ma uniemożliwić oszustwa i wyłudzenia, ale też problemem jest brak dostępu do prawników, którzy mogliby pomóc w takiej sytuacji, Proszę też nie myśleć, że składanie sprawy do Strasburga to „zdrada”. Bo to jest nasz polski Trybunał – a skarga do Strasburga to dobry sygnał dla naszego państwa, co poprawić – więc to jest czyn patriotyczny.

Wysypisko śmieci i cuchnące odpady w Adamkach

W naszym sołectwie powstało dawno temu nielegalne wysypisko śmieci, a teraz ma się tam rozbudować Zakład Zagospodarowania Odpadów Komunalnych (przekształca się w Regionalną Instalację do przetwarzania Odpadów Komunalnych). Protestowaliśmy, ale lokalne układy były silniejsze.

Oni mają prawników, my nikogo. Nie było konsultacji. Nie jesteśmy stroną postepowania. Sami wprosiliśmy się na zebranie, ale nas wpisali do punktu 9.  Musieliśmy więc sami sobie udzielić głosu.

RPO: To bardzo skomplikowana sprawa. Nie mamy w Polsce przepisów antyodorowych. O to RPO walczy od dawna. Jest sprawa wysypisk (wygraliśmy np. sprawę wysypiska w podwarszawskim Radiowie). Trzecia sprawa to przyłączanie się do postępowań – stroną może być organizacja pozarządowa, która zajmuje się ochroną środowiska co najmniej od roku. Poszukajcie Państwo takiej organizacji (możemy pomóc w kontaktach). Pamiętajcie Państwo o prawie do petycji i do informacji publicznej).

Ochrona danych osobowych

Mówią nam na spotkaniach, że coś się będzie zmieniać w ochronie danych osobowych. I że firmy będą miały nowe obowiązki.

RPO: W maju wchodzą w życie przepisy wielkiej reformy o ochronie danych osobowych, którą przygotowała Unia Europejska (w tym Polska, która aktywnie uczestniczyła w pracach nad projektem).  Te przepisy mają lepiej chronić dane osobowe Europejczyków.

W banku spółdzielczym pobrali wszystkie moje dane, kiedy wpłacałem pieniądze. Powołali się na ustawę o przeciwdziałanie terroryzmowi. Ale przecież  wystarczy stwierdzić tożsamość – nie trzeba zbierać wszystkich danych. A tak robią w tym  banku wszystkim wpłacającym – za mieszkanie, prąd itd.

RPO: Dziękujemy za sygnał. Zajmiemy się.

Pytania do uczniów

Kto Pana powołuje?

Sejm za zgodą Senatu. Rzecznik musi być niezależny od innych organów  władzy i pracuje przez 5 lat. Nie jestem przedstawicielem żadnej opcji politycznej – moją kandydaturę zgłosiły organizację pozarządowe, a poparła większość parlamentarzystów w 2015 r.

Przed kim Pan odpowiada?

Składam przed Sejmem informację i jestem z tego odpytywany.

Jak to będzie, jeśli ksiądz będzie wychowawcą klasy, w której są wyznawcy innej niż jego religia? A co będzie z kandydatami do klas profilowanych? Czy wyznawcy innych religii będą musieli zmieniać  profil, skoro wychowawcą jest ksiądz?

To właśnie będzie jeden z moich argumentów przeciwko rozporządzeniu. Wychowawca może być osobą wierzącą, ale nie powinien być związany instytucjonalnie z daną religią.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Kielcach: sprawy ciągle niezałatwione

Data: 2018-01-26

Spotkanie w Kielcach dotyczyło w dużej mierze problemów już znanych, ale ciągle nie załatwionych: emerytur, edukacji, książeczek mieszkaniowych, wsparcia opiekunów osób z niepełnosprawnościami. 

Ponad 50 osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Wojewódzkim Domu Kultury im. Józefa Piłsudskiego. Chcieli omówić wiele różnych spraw – od decyzji emerytalnych, eksmisji, rodzin zastępczych, edukacji antydyskryminacyjnej, sytuacji zarządców nieruchomości, konsekwencji błędów lekarskich, eksmisji bez prawa do mieszkania socjalnego, problemów z firmami widykacyjnymi – po sytuację sądów i Trybunału Konstytucyjnego.

- Rzecznik jest niezależny od rządu. Jest niezależny i zobowiązany tylko do sprawozdania przed Sejmem, jak wygląda stan przestrzegania praw człowieka w Polsce - przypomniał na wstępie RPO Adam Bodnar.

Sprawę może do Rzecznika złożyć każdy obywatel, który uważa, że państwo naruszyło jego prawa, lub został źle potraktowany ze względu na to, kim jest (dyskryminacja). Można się do RPO zwrócić listownie, przez internet,  a także na miejscu w Kielcach – w ostatni czwartek miesiąca prawnicy z Biura RPO przyjmują w Urzędzie Marszałkowskim (następne przyjęcia – 22 lutego)

Na spotkaniu po raz kolejny pojawiły się osoby pokrzywdzone decyzją o obniżeniu świadczeń za pracę w MSW (ustawa z 16 grudnia 2016 r.). Pytali, jak to jest możliwe, że zastosowano wobec nich odpowiedzialność zbiorową, nikt nie rozpatruje ich odwołań, nie ma jak wyjaśnić swojej sytuacji. Pytali, jak to jest możliwe, że nie da się z tym nic zrobić.

Po raz kolejny uczestnicy spotkania mówili o skutkach reformy szkolnictwa i likwidacji gimnazjów. Rodzice i dzieci na własnej skórze doświadczają teraz jej skutków. I choć RPO nie jest od tego, by wypowiadać się za rząd, jak organizować edukację,  to musi reagować na to, jak prawa obywateli są przy tej reformie naruszane.

- Być może musimy przygotować raport o tym, co wiemy już o skutkach tej reformy i jej społecznych kosztach – powiedział RPO Adam Bodnar.

Po raz kolejny pojawiła się sprawa emerytur kobiet z rocznika ’53, problem nadal nie został rozwiązany przez władze.

- Żyjemy w czasach, w których rząd coraz łatwiej przechodzi do porządku dziennego nad problemami obywateli, bo wie, że nie mają już narzędzi, by się o swoje upominać, a budżet nie jest z gumy – mówił Adam Bodnar.

Po raz kolejny pojawiła się sprawa świadczeń dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Wysokość wsparcia dla nich zależy od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie czy w wieku dorosłym. Trybunał Konstytucyjny ponad 3 lata temu uznał takie zróżnicowanie za sprzeczne z Konstytucją. Ale ten wyrok nie jest wykonany, ustawa nie jest zmieniona. Jedyne, co mogą zrobić opiekunowie, to iść do sądu i powoływać się na ten wyrok i Konstytucję (w czym RPO pomaga).

Po raz kolejny pojawiła się sprawa książeczek mieszkaniowych a także problemów najemców TBS (o czym mowa byla także poprzedniego dnia w Tarnobrzegu)

Po raz kolejny ludzie skarżyli się na służbę z zdrowia, regulacje dotyczące pracy osób z niepełnosprawnościami, na zasady waloryzacji dodatków pielęgnacyjnych. Mowa była też o tym, że w Kielcach samorząd nie chce finansować in vitro.

Padały pytania o przyszłość Planu Alzheimerowskiego (na razie resort zdrowia poinformował RPO, że nie widzi potrzeby tworzenia takiego planu).

Rozmawialiśmy też o kłopotach w dostępie do lekcji etyki, zwłaszcza w małych szkołach. Choć formalnie nic nie przeszkadza w organizowaniu takich lekcji, to praktyka jest inna – lekcji nie ma, albo są w tak niewygodnych dla dzieci godzinach, że nie mogą z ich korzystać.

W 2016 r. RPO przygotował w tej sprawie raport, do którego potem odniosło się Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Przedstawiciele Związku Sybiraków mówili o tym, że członkowie Stowarzyszenia mają kłopoty w uzyskaniu świadczeń dla osób będących ofiarami wojny. Sądy nie przywiązują odpowiedniej wagi do tych spraw, a  członkowie Związku znają przypadki sędziów, którzy zachowali się wobec nich nieuprzejmie. 

Na koniec – sprawa nieistniejącego spadku – fikcyjnego długu spadkowego. Sędziowie się pomylili, sprawa jest zbyt błaha, by można było ją wzruszyć, krąży między Warszawą, Kielcami i Krakowem, było o tym w TVP, a nie dzieje się nic. Prokuratura nie widzi problemu.

RPO: To rzecznik musi przeanalizować na podstawie akt sądowych.

Chrześcijanie wobec praw człowieka - 40 lat później

Data: 2017-12-09

- Nie ma jednego podejścia chrześcijańskiego do praw człowieka, mimo to konstytucja z 1997 r. jest dokumentem, który nas łączy a nie dzieli – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas panelu dyskusyjnego: „Chrześcijanie wobec praw człowieka - 40 lat później.”

W listopadzie 1977 roku odbyła się pamiętna sesja „Chrześcijanie wobec praw człowieka” zorganizowana przez Tadeusza Mazowieckiego. Po jej zakończeniu ówczesny redaktor naczelny miesięcznika „Więź” otrzymał m.in. list od kard. Karola Wojtyły.

„Chrześcijaństwo, które ze swych własnych źródeł czerpie przeświadczenie o szczególnej wartości człowieka, ma też szczególnie wiele powodów, aby stawać się rzecznikiem jego praw w różnych sytuacjach dziejowych” – pisał metropolita krakowski na pół roku przed konklawe z października 1978 roku. Podkreślił też, że świadomość chrześcijan „musi stawać się w tej dziedzinie coraz dojrzalsza”.

W czterdziestą rocznicę tamtego wydarzenia  uczestnicy Kongresu Praw Obywatelskich dyskutowali o dzisiejszej postawie chrześcijan wobec kwestii praw człowieka.

Wprowadzenie historyczne wygłosił prof. Andrzej Friszke, członek redakcji „Więzi”. W dyskusji wzięli udział:

  • dr Dominika Kozłowska – redaktor naczelna miesięcznika „Znak”,
  • prof. Andrzej Rzepliński – były prezes Trybunału Konstytucyjnego,
  • prof. Aleksander Stępkowski – założyciel i prezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”,
  • prof. Tadeusz J. Zieliński – prorektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.

Prowadzącym rozmowę był naczelny kwartalnika „Więź” Zbigniew Nosowski.

Relacja na gorąco:

- Mamy wśród uczestników dzisiejszej debaty takie osoby, które przed czterdziestu laty uczestniczyły w tej pamiętnej sesji. Jest z nami Andrzej Wielowieyski, który niebawem kończy 90 lat – rozpoczął spotkanie Zbigniew Nosowski.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar również rozpoczął od przywołania historycznej sesji. - Tamten moment był niezwykle istotny, bo tak naprawdę zapoczątkował dyskusję o prawach człowieka. Odbył się dwa lata po tym jak przyjęto akt końcowy Komitetu Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. To miało znaczenie przy tworzeniu Komitetu Helsińskiego, miało wpływ na działalność Komitetu Obrony Robotników. Dlatego tym bardziej cieszę się, że współorganizatorem I Kongresu Praw Obywatelskich jest Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE – mówił Adam Bodnar.

RPO zaznaczył, że myśl chrześcijańska ma ogromny wpływ na to jak postrzegane są prawa człowieka. Nie ma jednego podejścia chrześcijańskiego do praw człowieka. Dostrzegamy przecież różne podejścia np. do ochrony życia poczętego.

- Konstytucja z 1997 r. jest jednak dokumentem, który nas łączy, a nie dzieli – podkreślił Adam Bodnar wskazując, że myśl chrześcijańska Tadeusza Mazowieckiego miała ogromny wpływ na tworzenie ustawy zasadniczej.

Andrzej Friszke przedstawiając rys historyczny spotkania z 1977 roku zaznaczył, że jego korzeni należy upatrywać już w wydarzeniach z roku 1968 roku. Przedstawił sylwetki uczestników ówczesnego spotkania.

W ciągu 40 lat zmieniło się bardzo wiele w postrzeganiu praw człowieka w chrześcijaństwie. Oto, jak zmiany te postrzegają paneliści:

Dr Dominika Kozłowska podkreślała, że troska o budowanie fundamentu, na którym można budować świadomość praw innych jest wartością zasadniczą. - To co się zaczęło się w latach 60-tych i 70-tych to jest pewnego rodzaju wyjście poza krąg swojego środowiska, to rozpoznawanie potrzeb innych. I to jest właśnie coś, co staramy się kontynuować w naszych pismach. To ważne by budować środowisko zaangażowane na rzecz praw innych osób. Teraz bardzo ważne jest zaangażowanie i działanie na rzecz uchodźców np. organizowanie nabożeństw ekumenicznych – wskazywała redaktor naczelna miesięcznika „Znak”. Mówiła także o sytuacji osób LGBT. – To ważne wy występować w ich imieniu. Przykładem takiej akcji może być kampania „Przekażmy sobie znak pokoju” – mówiła. Dr Kozłowska. Wskazywała również na działania na rzecz osób bezdomnych, czy na temat niedostrzegany w latach 70-tych, czyli chrześcijański feminizm.

-To chrześcijanie sprawili, że pożegnaliśmy się z poprzednim system bez rozlewu krwi, choć w wielu osobach na pewno silna była chęć zabijania – mówił prof. Andrzej Rzepliński, wskazując że nie we wszystkich krajach bloku komunistycznego udało się w sposób pokojowy przejść do demokracji.

Odnosząc się do wyzwań, które stoją przed społeczeństwem, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, wskazywał, że olbrzymim wyzwaniem jest rewolucyjny postęp w technice np. pojawianie się inteligentnych maszyn. –Nie musimy się tego bać, ale musimy to rozumieć – podkreślał. Prof. Rzepliński mówił też o wyzwaniu, jakim jest coraz powszechniejsze zjawisko mowy nienawiści.

Prof. Aleksander Stępkowski wskazywał, że bardzo rzadko zastanawiamy się czym tak w ogóle są prawa człowieka. Zaznaczył, że dla niego są to warunki służące rozwijaniu się jednostki. – Z perspektywy 40. lat, to co wówczas było istotne to kontekst totalitarnego ustroju w jakim ta dyskusja została podjęta. On sprawiał że granice „my” i „oni” przebiegały inaczej. Okazało się jednak, że pojawiły się także różnice w „my” – zauważył. Prezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” podkreślił, że gdy mówimy o prawach człowieka, to ważne by była dostrzegana ich chrześcijańska antropologia. Przyznał, że jeśli chodzi o chrześcijańską wizję człowieczeństwa to widać różne kontrowersje. Wpływa na to m.in. przyjęcie różnych perspektyw antropologicznych.

 „Najistotniejsza zmiana w Kościele to przejście od obrony religii i Kościoła do obrony praw człowieka” – prof. Tadeusz Zieliński przywoływał słowa wystąpienia Tadeusza Mazowieckiego. Przyznał przy tym, że dziś dostrzega odwrotny trend. W tym kontekście przywołał m.in. słowa abp. Marka Jędraszewskiego, abp. Stanisława Gądeckiego, czy Mateusza Morawickiego. – Jezus z Nazaretu lepiej dogadałby się dziś z przedstawicielami Partii Razem i Krytyki Politycznej, bliżej byłoby mu do Adriana Zandberga niż do Mateusza Morawickiego – wskazywał prof. Tadeusz Zieliński. – Trzeba dużo odwagi, żeby porównywać, że Jezusowi było by bliżej do tych grup niż do hierarchów kościelnych – ripostował prof. Aleksander Stępkowski. Wskazując jednocześnie, że często słowa papieża Franciszka są także nadinterpretowane przez publicystów.

Dr Kozłowska mówiła natomiast o podejściu papieża Franciszka to kwestii praw trzeciej generacji, do tego jak wielką uwagę przykłada np. do ochrony środowiska. Podkreśliła, że dziś te kwestie powinny być szczególnie ważne. Wskazała też, że to osoba, a nie wspólnota musi być punktem wyjścia do dyskusji o prawach człowieka. -To co musimy szczególnie chronić to są prawa jednostki - nie prawo wspólnoty, które jest już czymś więcej. Broniąc praw wspólnoty, nie możemy niszczyć praw jednostki – zaznaczała dr Kozłowska.

- To czego się najbardziej obawiam to przywoływane przez prof. Zielińskiego słowa arcybiskupów odnoszące się do roli narodów. Nie było przecież w historii bardziej krwawych wojen niż te narodowe, a szczególnie tych, gdzie znaczącą rolą odgrywała też religia – przestrzegał prof. Andrzej Rzepliński. - Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. To nam powinno wystarczyć. A wydaje mi się, że właśnie tego nam dziś brakuje – podkreślił na zakończenie  dyskusji były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Prof. Jakub Urbanik z Uniwersytetu Warszawskiego pytał w trakcie dyskusji Aleksandra Stępkowskiego o to, dlaczego rząd w którym był wiceministrem spraw zagranicznych odmówił przyjęcia uchodźców. Odniósł się także do działań Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” wobec osób LGBT. Prof. Stępkowski ripostował, że nie miał wpływu na tę decyzję i że była to osobista decyzja premiera. Odwoływał się także do kwestii bezpieczeństwa. Co do małżeństw osób LGBT odniósł się do historycznych tekstów biblijnych i przedstawianej w nich moralności.

Andrzej Wielowieyski przywołał stanowisko prymasa Wojciecha Polaka, który opowiadał się za ideą przyjmowania uchodźców. Odniósł się także do kwestii aborcji.  - Czego bardziej wartościowego mamy bronić niż życie ludzkie, które samo nie może się obronić. Jednocześnie sytuacja, która jest obecnie w naszym kraju jest absurdalna, bezsensowna. Cały system nie działa, a proponujemy-  z poparciem episkopatu – żeby wprowadzić całkowity zakaz aborcji. To jest ten zwykły prosty, zastraszony konserwatyzm – mówił Andrzej Wielowieyski. Podkreślał, że zaostrzenie przepisów nic nie da, bo kobiety będą decydować o urodzeniu dziecka np. szukając możliwości skorzystania z aborcji zagranicą. Jego zdaniem kościół powinien się zachowywać w tej sytuacji mądrze i zmienić swoje stanowisko. Powinien szukać nowych sposobów przekonywania i pomocy dla kobiet, które rozważają aborcję, a nie popierać ideę prokuratorskiego ścigania.  

 

Wniosek RPO do NSA w sprawie kompetencji GIODO do oceny spraw apostatów

Data: 2017-10-23

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego o rozstrzygnięcie wątpliwości, które pojawiły się w związku z rozbieżnymi orzeczeniami sądów administracyjnych w zakresie aktualizacji danych osobowych w księgach kościelnych oraz powiązanych z tym kompetencji GIODO.

Zarówno do GIODO jak i do Biura RPO od wielu lat wpływają skargi dotyczące uaktualnienia danych osobowych osób, które chcą wystąpić lub wystąpiły z kościoła lub związku wyznaniowego i domagają się aktualizacji swoich danych w dokumentacji kościelnej. Problem w znaczącej większości dotyczy Kościoła katolickiego, ale nie wyłącznie. Kwestia apostatów jest podnoszona od wielu lat, skargi kierowane są do GIODO, a następnie rozstrzygane przez sądy administracyjne.

Obowiązek ochrony danych osobowych w RP, na straży której stoi również RPO, wynika jednak bezpośrednio z art. 51 Konstytucji. Ustawa o ochronie danych osobowych (uodo) wprowadziła wyjątek od zasady zakazu przetwarzania danych ujawniających przekonania religijne i przynależność wyznaniową, jeżeli jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów, pod warunkiem, że przetwarzanie danych  dotyczy wyłącznie członków tych organizacji albo instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych. Ustawa zwolniła także kościoły z obowiązku rejestracji zbiorów danych osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, o uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego. Jednocześnie w art. 43 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych wyłączono szereg, chociaż nie wszystkie uprawnienia GIODO w odniesieniu do zbiorów danych osób należących do kościoła.

Fakt przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego podlega regulacji prawa kościelnego kościoła lub związku wyznaniowego, którego dotyczy. Nie jest to kwestia, która mogłaby podlegać ocenie instytucji państwowych. W ocenie Rzecznika to nie oznacza jednak, że w stosunku do postępowań, w których stroną jest strona kościelna, organ państwowy (GIODO) został pozbawiony możliwości zagwarantowanych w przepisach kpa i może uznać wyłącznie dowody wystawione przez stronę kościelną. Taka sytuacja prowadziłaby do nierównoważności stron postępowania.

Z tych względów RPO skierował do NSA wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, związanego ze sposobem ustalania przynależności do kościoła przez GIODO i dopuszczalności uznania innych dowodów niż odpis aktu chrztu z właściwą adnotacją.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wielokrotnie w wystąpieniach publicznych wielokrotnie zapowiadał analizę sprawy i konieczność zajęcia jednoznacznego stanowiska w sprawie. Bez wątpienia wniosek RPO może doprowadzić do końca dyskusji o problem tzw. „i3” w art. 43 ust. 2 uodo.

Warto przy tej okazji przypomnieć, że od 25 maja 2018 r. zastosowanie znajdą przepisy rozporządzenia ogólnego o ochronie danych osobowych (rozporządzenie UE 679/2016 – tzw. rodo). W chwili obecnej trudno jest precyzyjnie określić, jaka będzie sytuacja prawna w odniesieniu do przetwarzania danych osobowych przez kościół, bowiem zgodnie z art. 91 ust. 1 rodo, jeżeli w państwie członkowskim w momencie wejścia niniejszego rozporządzenia w życie (co nastąpiło 24.05.2016 r.) kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem, zasady takie mogą być nadal stosowane, pod warunkiem że zostaną dostosowane do rodo. Z posiadanych informacji wynika, że Episkopat pracuje obecnie nad dostosowaniem zasad do rodo, jednak nie ma informacji na temat ostatecznego kształtu rozwiązań. 

Ministerstwo Edukacji Narodowej odpowiada na wystąpienie RPO dotyczące zasad przeprowadzania rekolekcji wielkopostnych w szkołach

Data: 2017-08-18

Wiceminister edukacji Marzena Drab poinformowała, że w treści rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach zostaną wprowadzone zmiany dotyczące rekolekcji.

Po pierwsze z prawa do zwolnienia uczniowie będą mogli korzystać także w innym niż Wielki Post terminie, co oznacza m.in. możliwość organizowania rekolekcji adwentowych. Po drugie ze zwolnienia tego będą mogli korzystać uczniowie, jeżeli rekolekcje stanowią praktykę danego Kościoła, a nie jak dotychczas, gdy Kościół przewiduje taki obowiązek.

Wprowadzono również zapis, że w czasie trwania rekolekcji szkoła nie jest zwolniona z realizowania funkcji opiekuńczej i wychowawczej.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ponownie nie odniosło się jednak do postulatu uregulowania zwolnienia na rekolekcje na poziomie ustawowym. Wskazało również, że w praktyce nie jest możliwe ujednolicenie zasad organizowania rekolekcji na terenie całego kraju.

Jak mamy działać i korzystać z naszych praw? Spotkanie regionalne RPO w Malborku

Data: 2017-05-17

Instytucja Rzecznika ma prawie 30 lat. Nie ma realnej władzy – nie uchyla decyzji, wyroków, przepisów. Ale zbiera uwagi, głosy i skargi od obywateli i szuka sposobów na poprawienie samego prawa czy też jego stosowania. Dostajemy rocznie 50-60 tys. wniosków w najróżniejszych sprawach. Staramy się też pytać ludzi o to, co nie działa, jakie są problemy – i temu służy program spotkań regionalnych RPO – mówił Adam Bodnar na spotkaniu regionalnym w Malborku. – Zbieramy też wiedzę o dobrych praktykach, które mogą się przydać w innych miejscach w kraju.

Do Urzędzu Miasta na spotkanie przyszło 15 osób.

Szkoła. Dyskryminacja dzieci innego niż większościowe wyznania

Lekcje religii są w środku dnia. Dzieci, które na nie nie chodzą, nie mają co robić. To nie jest sprawiedliwe.

Adam Bodnar opowiada o tym, jak zorganizowane jest nauczanie religii i etyki w szkołach, jak to wygląda w praktyce i jakie są jego działania (patrz załączone raporty i wystąpienia – pod zdjęciami). Duże znaczenie ma interweniowanie w poszczególnych sprawach, ale także szerzenie wiedzy o prawach, jakie nam przysługują.

Szkoła. Nauczyciel i władze oświatowe

Rodzice jednej z klas składają anonimową skargę na nauczycielkę, a samorząd ujawnia to publicznie. Wiele wskazuje, że jest to rozgrywka władz z nauczycielką, a nie realny konflikt z rodzicami.  Ostatecznie rodzice stanęli po stronie nauczycielki i teraz władze oświatowe zachowują się tak, jakby chciały uprzykrzyć jej życie. Jak się bronić, skoro administracja oświatowa nie chce rozmawiać, a ponieważ zarzuty były anonimowe, to nie ma formalnej drogi obrony przed nimi.

RPO: jeśli Rzecznik dostanie materiały w tej sprawie, to będzie mógł poprosić władze oświatowe o wyjaśnienia. Sprawa może mieć znamiona mobbingu.

Młode matki

Formalnie młode matki i kobiety w ciąży mają wiele przywilejów. Ale te przywileje nie są respektowane. Ludzie nie znają tych zasad i się do nich nie stosują – nie rozumieją np., dlaczego kobieta w ciąży powinna być przepuszczona bez kolejki, dlaczego trzeba pomóc osobie z wózkiem. 

RPO: dziś Rzecznik koncentruje się na sprawach dużo bardziej podstawowych: opiece okołoporodowej, znieczuleniu przy porodzie. Brak dostępności urzędów dla osób na i z wózkami trzeba zgłaszać. Zmiana świadomości społecznej to dużo bardziej złożona sprawa, wymaga lat zachodu i pracy. 

Prawa niewidomych. Dostępność stron internetowych

Osoby niewidome mają kłopoty w wypełnianiu elektronicznych wniosków grantowych. Jak sobie z tym poradzić? Bo osoba z niepełnosprawnością czuje się źle nie z powodu swoich fizycznych ograniczeń, ale dlatego, że wie, co zrobić, a nie może z powodu konstrukcji stony.

RPO: publiczne strony internetowe powinny być dostępne. Wynika to z prawa (rozporządzenia Rady Ministrów o Krajowych Ramach Interoperacyjności z 2012 r.). Administracja robi postępy, ale ciągle zdarza się, że ktoś publikuje dokument czy stronę, która nie jest dostępna. To trzeba zgłaszać, także Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Warto też pracować wspólnie, bo lokalne grupy działaczy pozarządowych mogą się wzajemnie wspierać także w sprawach składania aplikacji.

Rozmowa dotyczy też realiów działania organizacji pozarządowych. Adam Bodnar przyznaje, że dziś interwencje RPO w sprawie polityki grantowej nie przynoszą większych efektów, ale trzeba dokumentować problemy. I pamiętać o międzynarodowych standardach.

Nierówność wobec prawa

Ludzie, którzy otwarcie zmagają się ze swoimi problemami (np. z uzależnieniem)  są często przez to gorzej traktowani przez otoczenie – w pracy, w procedurach urzędowych, w relacjach sąsiedzkich. Niepijący alkoholik nie dostanie np. pozwolenia na broń, w przeciwieństwie do tego, kto nałóg ukrywa.

RPO: to poważny problem społeczny. Śp. Prof. Wiktor Osiatyński zrobił wiele, by to zmieniać. Ale czy powinniśmy wzmacniać nasze prawa występując o broń palną, to już zupełnie inna sprawa. – Moim zdaniem nie warto iść tą drogą. Lepszym sposobem jest konsekwentne stosowanie prawa do dostępu do informacji publicznej, prawa petycji, wskazywania sposobu wydatkowania budżetu obywatelskiego…

Kwestie przeprowadzania rekolekcji wielkopostnych powinny zostać uregulowane. RPO pisze do MEN

Data: 2017-05-04

Mimo odpowiedzi udzielonej przez MEN na poprzednie wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w przedmiotowej sprawie, część wątpliwości pozostaje aktualna.

Bez wątpienia udział w uroczystościach religijnych z okazji rozpoczęcia albo zakończenia roku szkolnego oraz w rekolekcjach wielkopostnych stanowi przejaw realizacji wolności sumienia i wyznania w jej aspekcie pozytywnym.

Należy jednak zwrócić uwagę, że tego typu forma „ułatwienia” realizacji wolności sumienia i wyznania nie została wprost ujęta w przepisach Konstytucji. Zgodnie z art. 53 ust. 4 Konstytucji religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

Przepis ten nie wprowadza uprawnienia do uzyskania zwolnienia na udział w rekolekcjach i innych uroczystościach o charakterze religijnym. Niewątpliwie takie uprawnienia należy uznać za korzystne z punktu widzenia realizacji konstytucyjnej ochrony wolności religii, co z kolei może wiązać się również ze sferą praw podmiotów bezwyznaniowych i reprezentujących religie mniejszościowe. W ocenie Rzecznika obowiązki szkoły w powyższym zakresie powinny zatem zostać uregulowane w akcie prawa powszechnie obowiązującego.

Rzecznik ponownie zwrócił uwagę, że art. 12 ustawy o systemie oświaty stanowi, że minister właściwy do spraw oświaty i wychowania określi w drodze rozporządzenia warunki i sposób wykonywania przez szkoły publiczne zadania polegającego na organizowaniu nauki religii na życzenie rodziców bądź samych uczniów.

Rekolekcje są zaś formą praktyk religijnych. Należy więc uznać, że § 10 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach nie realizuje upoważnienia ustawowego, a wprowadza de facto nowe uprawnienie, wkraczając tym samym w materię ustawową.

Zdaniem Rzecznika zasadnym byłoby ujednolicenie w obowiązujących przepisach praktyki organizacji rekolekcji wielkopostnych. Opublikowanie na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej zasad dotyczących organizowania rekolekcji dla uczniów szkół publicznych nie wydaje się wystarczające, gdyż w konsekwencji w poszczególnych placówkach odmiennie realizowane są zarówno uprawnienia osób korzystających z prawa do uczestnictwa w rekolekcjach, jak i osób bezwyznaniowych i reprezentujących religie mniejszościowe. Z doniesień medialnych i skarg wpływających do Biura RPO wynika, że niektóre formy organizowania rekolekcji budzą obawy rodziców.

Należy ponadto wskazać, że wyjaśnienie MEN dotyczące samego określenia rekolekcji budzi wątpliwości z punktu widzenia zasady równości. Niewątpliwie z omawianego uprawnienia w praktyce korzystają przede wszystkim członkowie chrześcijańskich kościołów i związków wyznaniowych.

Nie powinno to jednak uzasadniać wprowadzenia na gruncie przepisów powszechnie obowiązujących uprawnienia zdefiniowanego przy pomocy pojęć związanych z określoną religią, z którego nie mogą skorzystać osoby wyznające religie niechrześcijańskie i osoby bezwyznaniowe. Zasadne byłoby więc rozszerzenie zakresu podmiotowego w tym zakresie.

Rzecznik zwrócił się z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie.

RPO: Należy doprecyzować zasady uczestnictwa nauczycieli w uroczystościach religijnych

Data: 2017-01-27

Zgodnie z zasadami dotyczącymi organizowania rekolekcji dla uczniów szkół publicznych opiekę nad uczniami w czasie rekolekcji zapewniają nauczyciele religii. Dyrektor szkoły, jeśli wymagają tego względy bezpieczeństwa uczniów, może zwrócić się do pozostałych nauczycieli z prośbą o pomoc w zapewnieniu uczniom opieki. W tym przypadku dyrektor powinien jednak respektować prawo nauczycieli do wolności sumienia i wyznania. Wątpliwości w niniejszej sprawie budzi jednak skuteczne realizowanie tych zaleceń w praktyce.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich zasadnym byłoby doprecyzowanie zasad organizowania w szkole uroczystości o charakterze religijnym. Z wpływających do Rzecznika skarg wynika bowiem, że podczas tego typu uroczystości często dochodzi do naruszania konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania osób nieutożsamiających się z wyznawaną przez większość uczniów religią.

Wątpliwości Rzecznika budzi również przepis rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu nauczania religii w szkołach publicznych, który przyznaje uczniom uczęszczającym na lekcje religii zwolnienie na udział w rekolekcjach wielkopostnych. W ocenie Rzecznika wykracza on poza upoważnienie zawarte w ustawie o systemie oświaty. W przepisie ustawowym, użyto bowiem pojęcia „organizowanie nauki religii”, w ramach którego nie mieści się „udział w rekolekcjach wielkopostnych”. Doprecyzowania wymaga również samo pojęcie „rekolekcji wielkopostnych”, które ma charakter kanoniczny, a nie publicznoprawny. W ocenie Rzecznika brak jest podstaw do ograniczenia wskazanego uprawnienia jedynie do okresu wielkiego postu, który nie jest obchodzony przez wszystkie religie i związki wyznaniowe. Pożądane byłoby również wskazanie na poziomie ustawowym, że zwolnienie z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji jest przyznawane na życzenie rodziców.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o rozważenie zasadności zlecenie nadzoru planowego dotyczącego respektowania wolności sumienia i wyznania nauczycieli opiekujących się uczniami podczas rekolekcji wielkopostnych oraz o zajęcie stanowiska, co do zasadności podjęcia działań legislacyjnych we wskazanym wyżej zakresie.