Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 42

Art. 58 - Wolność zrzeszania się

  1. Każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się.
  2. Zakazane są zrzeszenia, których cel lub działalność są sprzeczne z Konstytucją lub ustawą. O odmowie rejestracji lub zakazie działania takiego zrzeszenia orzeka sąd.
  3. Ustawa określa rodzaje zrzeszeń podlegających sądowej rejestracji, tryb tej rejestracji oraz formy nadzoru nad tymi zrzeszeniami.

CO TO ZNACZY?

Wolność zrzeszania się ujęto jako zasadę ustrojową (społeczeństwa obywatelskiego) w art. 12 Konstytucji. Jest ona źródłem szeregu praw podmiotowych, takich jak:

  • prawo do tworzenia zrzeszeń (w tym prawo swobodnego określenia celu, rodzaju, struktury władz i nazwy zrzeszenia),
  • prawo do przystępowania lub nieprzystępowania do zrzeszeń już istniejących (w tym określenie warunków członkostwa),
  • prawo do wystąpienia ze zrzeszenia,
  • prawo do udziału w kierowaniu zrzeszeniem (uczestniczenia w pracach, tworzenia struktur, swobodnego działania w granicach prawa).

Sama instytucja zrzeszenia ma także prawo do swobodnego działania. Ważnym aspektem korzystania z tej wolności jest dobrowolność zrzeszeń (art. 11 i 12 Konstytucji). Władze państwa muszą odpowiednio rozważnie decydować o ewentualnej dopuszczalnej ingerencji w wolność zrzeszania się (zawsze jedynie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa).

Data początkowa
np.: 11/2019
Data końcowa
np.: 11/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Uśpiona sielanka. Spotkanie z przedstawicielami Pracowni Pozarządowej i Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Koszalinie

Data: 2019-06-13

RPO Adam Bodnar spotkał się 13 czerwca 2019 r. z przedstawicielami Pracowni Pozarządowej i Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Koszalinie. W spotkaniu uczestniczyli aktywiści społeczni a także osoby z niepełnosprawnością umysłową.

Pracownia Pozarządowa działa od 18 lat i wspiera rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Koszalinie i w województwie zachodniopomorskim. Jest stowarzyszeniem założonym z chęci wsparcia koszalińskich organizacji pozarządowych, wspiera aktywnych mieszkańców województwa zachodniopomorskiego. Prowadzi Centrum Organizacji Pozarządowych.

- Jesteśmy świetni w pozyskiwaniu środków  dla organizacji pozarządowych w Koszalinie i okolicach. Założyliśmy media obywatelskie. Mamy Centrum Organizacji Pozarządowych (w którym można mieć szafę na dokumenty i salę spotkań). Promujemy działanie sektora pozarządowego w Koszalinie, 7 października obchodzimy w Koszaliński Dzień Organizacji Pozarządowych, mamy Festiwal Organizacji Pozarządowych (w czasie którego na ulicach miasta organizacje prezentują swoje działania mieszkańców). Wybieramy co roku najlepszą organizację – w zeszłym roku wygrało koszalińskie PSONI (patrz niżej) – mówią przedstawiciele Pracowni.

Dlaczego zatem na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich przychodzi tylko 20 osób?

- No cóż, nie mamy jeszcze społeczeństwa obywatelskiego. Ono się dopiero budzi. Ludziom trudno jest dyskutować o abstrakcjach, o prawach obywatelskich – odpowiadają uczestnicy spotkania. - Nawet na spotkania z prezydentem miata, który regularnie spotyka się z mieszkańcami osiedli, by przejść się razem i zobaczyć, czy nie ma problemów, przychodzi najwyżej kilkanaście osób. Choć prezydent wygrywa wyboty w pierwszej turze... W Koszalinie życie wygląda inaczej - ludzie idą do pracy, wracają i resztę dnia spędzają w domu. Tu  Koszalinie nie wychodzi się do miasta, żyje się z najblizszymi. 

Uczestnicy spotkania opowiadają o swojej żmudnej pracy polegającej na wspieraniu, namawianiu do aktywności, przeciwdzialaniu fali apatii, promowaniu konsultacji i rozmowy mimo dzielących ludzi różnic

Jednym z działań Pracowni jest wsparcie tych mieszkańców, których aktywność obywatelska jest zagrożona. Bezrobocie, mieszkanie na terenach wiejskich, niepełnosprawność, starszy wiek – są to cechy które często utrudniają pełne włączenie się w życie obywatelskie, a nawet społeczne.

Pracownia Pozarzadowa realizowała wiele projektów, w ramach których wspierała osoby zagrożone wykluczeniem:

  • „Bilet powrotny. Aktywizacja osób po 50 roku życia”
  • „Pomóżcie, a pokażę, że potrafię program aktywizacji społeczno-zawodowej osób niepełnosprawnych intelektualnie
  • „Uwierz w siebie i nie daj się wykluczyć! – program aktywizacji społecznej i zawodowej Amazonek”
  • „Nie czekam – sam kształtuję swoja przyszłość”
  • „Reintegracja zawodowa bezrobotnych kobiet w Koszalinie”
  • „Bałtyckie perspektywy”
  • „Start do sukcesu”

W 2011 roku postał zbiór wskazówek efektywnej współpracy międzysektorowej, który pozwolił budować relacje w sposób systemowy i bardziej uporządkowany.

Model współpracy administracji publicznej i organizacji pozarządowych został stworzony przez przedstawicieli obu stron – urzędników i działaczy społecznych, wykorzystując najlepiej znane i najbardziej efektywne metody prowadzenia wspólnych działań. Modelowa współpraca według Modelu to taka, która łączy w sobie rozwiązania z wszystkich trzech płaszczyzn, dając w efekcie wyważone i kompleksowe zasady pozwalające na budowanie aktywności społecznej, wzajemnego zaufania i lepszej jakości działań przy realizacji zadań publicznych.

Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną koło w Koszalinie

- Kiedy w 1982 r. urodził się mój syn, trudno było się dowiedzieć, jak powadzić dziecko z Zespołem Downa. Lekarz wyrecytował to, czego dowiedział się na studiach, i koniec. Dziś już wiemy, co robić, jak wpierać dzieici od najwcześniejszych lat. Ale, prawde powiedziawszy, rodziny z dziećmi z niepełnosprawnością traktują naszą ofertę jak coć, co się po prostu należy, a nie jak naprawdę wielkie wspólne osiągnięcie Nie mamy nowych dzialaczy, a my się starzejemy. Przykro by bylo stracić to, co już osiągnęli.

RPO komentuje, że młodzi ludzie nie podejmą działania, jeśli utrzyma się tendencja do uzależniania organizacji pozarządowych od państwa.

Od początku funkcjonowania (w latach 80.), zgodnie z rosnącym zapotrzebowaniem społecznym, Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Koszalinie tworzyło placówki o charakterze rehabilitacyjno-edukacyjno-terapeutycznym dla dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych z niepełnosprawnością intelektualną różnego stopnia i ze schorzeniami towarzyszącymi.

Uczestnikami zajęć są dzieci i młodzież oraz dorosłe osoby z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym, znacznym i głębokim wraz z towarzyszącymi niesprawnościami i schorzeniami. W samych Warsztatach Terapii Zajęciowej uczestniczy ponad 100 osób (jeden z dwóch koszalińskich WTZ działa w dawnym przedszkolu i żłobku).

Ostatnim osiągnięciem jest projekt mieszkań treningowych i wspomaganych. Na inwestycję koszalińskie koło PSONI zdobyło fundusze unijne.

Program uczy samodzielności - daje perespektywę na starość rodzicom,

W mieszkaniach treningowych osoby potrzebujące większego wsparcia. - Dzięki takiemu treningowi mogę sama pójść do sklepu, czuję się pewniej na ulicy. Mogę pomóc mamie - mówi uczestniczka spotkania, która mówi, że ma bardzo duże klopoty w poruszaniu się.

- Ja zaś nauczyłem się smażenia mięsa i wszystko naprawdę mi się pomaga - dodaje pan Michał.

- Bardzo chciałabym sama mieszkać - mówi pani Ewa.  Dlaczego? - Bardzo często nie mogę się dogadać z mamą. Wolałaby bez rodziców. Jestem dorosła. 

Terapeutka komentuje: Nasze mamy pomagają bowiem wymagająco. A terapeuci - zachęcająo. I to jest różnica.

Uczestnicy programu mieszkań wspomaganych dostają jeszcze większą samodzielność. Przez 11 miesięcy mieszkają razem, tyle że pod nadzorem terapeuty - ale sami gotują, sami decydują, jak spędzą wolny czas, jak posprzątają. Efekty widać w rodzinach: nie tylko dorosłe dzieci są w stanie poradzić sobie choćby w sytuacji, gdy starzejący się rodzic trafi do szpitala, ale i rodzice zaczynają się powoli przyzwyczajać się do myśli, że nie muszą być na zawołanie i wyręczać we wszystkim ("To prawie tak, jakby nasze dzieci wyjechały na studia" - mówią. - "Mamy po raz pierwszy czas dla siebie"). Miasto korzysta, bo puiste mieszkania są wykorzystane z kozyścią spoleczna, a czynsze opłacane są z programu

(Podobnie sprawdza się program dla samotnych matek - wtrącają przedstawiciele Pracowni Pozarządowej).

Obecnie pod egidą Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Koszalinie działają: 

  • Zakład Rehabilitacyjny Nr 1
  • Warsztat Terapii Zajęciowej Nr 1
  • Środowiskowy Dom Samopomocy
  • Zakład Rehabilitacyjny Nr 2
  • Warsztat Terapii Zajęciowej Nr 2
  • Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy

RPO wspiera w sądzie Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej

Data: 2019-06-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wspiera w sądzie Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej ze Śmiłowa
  • Domaga się ono, by działalność uciążliwych inwestycji była zgodna z przepisami prawa ochrony środowiska i szanowała prawa mieszkańców 

Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej powstało w proteście przeciw uciążliwej działalności firm, a zwłaszcza zakładów utylizacyjnych szczątków zwierzęcych i padliny. W 2016 r. zwróciło się ono do RPO w sprawie działań podejmowanych wobec Stowarzyszenia przez organ nadzorujący, jakim jest starosta. 

Według samego starosty działania nadzorcze wobec Stowarzyszenia wynikają ze stwierdzenia, że jego działalność jest niezgodna z prawem, narusza postanowienia statutu, a jego członkowie uchylają się od udzielenia żądanych wyjaśnień.

Działania Starosty Pilskiego wobec Stowarzyszenia

Do takich działań należy m.in. kwestionowanie uchwał walnego zebrania Stowarzyszenia z 22 lutego 2015 r. W czerwcu 2015 r. starosta wniósł, by sąd uchylił uchwały tego zebrania. Twierdził, że zwołano je niezgodnie ze statutem Stowarzyszenia, bo uczynił to zarząd, którego kadencja miała już upłynąć.

28 listopada 2018 r. Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu oddalił wniosek starosty. Uznał, że kwestię legalności zwołania zebrania  przesądził prawomocnym postanowieniem Sąd Okręgowy w Poznaniu 20 maja 2016 r., który wtedy oddalił wniosek starosty o ustanowienie kuratora dla Stowarzyszenia. SO stwierdził, że zebranie zwołano przed upływem kadencji zarządu. O wadliwym zwołaniu zebrania nie przesądza zaś fakt, że samo zawiadomienie o terminie zebrania wystosowano w terminie późniejszym. SO nie dopatrzył się również uchybień formalnych przy podejmowaniu spornych uchwał (brak quorum, brak regulaminu zebrania, brak protokołów z wyboru delegatów), które wpływałyby na ważność uchwał.

Apelację od postanowienia z 28 listopada 2018 r. złożył Starosta Pilski. Zakwestionował m.in. by sąd rejonowy był związany decyzją Sądu Okręgowego z 2016 r. Zarzucił m.in. nieprzeprowadzenie wniosków dowodowych, o które wnosił.   

W ocenie RPO, który przyłączył się do postępowania odwoławczego, apelacja starosty jest bezpodstawna. Dlatego wniósł o jej oddalenie.

Argumenty RPO

W piśmie procesowym Rzecznik podkreślił, że sąd rejonowy ustalił, że do formalnego zwołania zebrania doszło przed upływem kadencji zarządu. Odpadła zatem zasadnicza podstawa, na jakiej starosta uznawał uchwały zebrania za podjęte z naruszeniem prawa i statutu.

Ograniczenia wolności zrzeszania się (a stosowanie przez starostę środki nadzoru są formą takiego ograniczenia) sąd dopuszczalne w ściśle określonych warunkach. Jak wynika z Konstytucji, wolność zrzeszania się podlegać może ograniczeniom wyłącznie wówczas, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Podobnie rzecz ujmują Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Podejmując czynności nadzorcze, starosta w żaden sposób nie uzasadnił wpływu zarzucanych Stowarzyszeniu uchybień na wartości uzasadniające ograniczanie wolności zrzeszania się.  Dodatkowo, mimo kolejnych rozstrzygnięć sądu rejestrowego oddalających jego żądania, starosta nadal inicjuje kolejne postępowania. Opiera się przy tym na okolicznościach, które były już klika razy przedmiotem badania przez sądy.

Dlatego uzasadniona jest teza, że kwestionując kolejne już orzeczenie sądowe, którym potwierdzono prawidłowość zwołania walnego zebrania i podjętych w jego toku uchwał, starosta nie używa, ale nadużywa prawa do apelacji (art. 3 Kpc) – ocenił RPO.

Rozprawę apelacyjną Sąd Okręgowy w Poznaniu zaplanował na 19 czerwca 2019 r.

V.612.1.2016

W obronie praw obywateli do członkostwa w spółdzielniach mieszkaniowych. Wniosek RPO do TK

Data: 2019-03-13
  • Wiele osób straciło członkostwo spółdzielni mieszkaniowych po zmianie przepisów z 2017 r.
  • Stało się to z mocy prawa, bez ich winy -  co nie może być akceptowane w praworządnym państwie
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 2017 r.
  • Wcześniej Rzecznik apelował do rządu o pilne uregulowanie sytuacji osób objętych nowelizacją. Dostał odpowiedź, że jej ostateczny kształt był wyrazem woli parlamentarzystów 

Obywatele skarżyli się RPO na znowelizowaną 20 lipca 2017 r. ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych, Prawo spółdzielcze oraz Kodeks postępowania cywilnego. Ustawa weszła w życie po 14 dniach od jej ogłoszenia. Stało się to we wrześniu 2017 r. Na mocy jej art. 4. członkostwo w spółdzielniach stracili z mocy prawa wszyscy, którym nie przysługuje:

  • spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego,
  • spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu albo prawo odrębnej własności,
  • roszczenie o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu lub roszczenie o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu.

W związku ze skargami, prośbami od spółdzielców oraz wątpliwościami konstytucyjnymi Rzecznik występował w tej sprawie do ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego. 

Dostał odpowiedź, że rządowy projekt nowelizacji respektował konstytucyjną zasadę ochrony praw nabytych. Przewidywał zachowanie członkostwa spółdzielni przez osoby, które je nabyły przed wejściem nowelizacji w życie, a o utracie członkostwa miały decydować właściwe organ spółdzielni. Ostateczny kształt nowelizacji jest zatem wyrazem woli parlamentarzystów - podkreślał resort. 

Rzecznik zdecydował zaskarżyć art. 4 nowelizacji, który ukształtowała poprawka Senatu, zaaprobowana przez Sejm. Uznał, że jest on niezgodny z art. 58 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji RP. Ingeruje bowiem znacząco w konstytucyjnie chronioną wolność zrzeszania się poprzez pozbawienie obywateli nabytego zgodnie z przepisami obowiązującymi w dacie nabycia członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej. Narusza również wywodzoną z art. 2 Konstytucji zasadę ochrony praw nabytych oraz zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Z uzasadnienia poprawki Senatu wynika, że podstawowym celem było pozbawienie członkostwa z dniem wejścia w życie ustawy jednej tylko kategorii członków - tzw. „członków oczekujących”, czyli osób, które – na podstawie różnych uprawnień – oczekiwały na uzyskanie tytułu prawnego do lokalu.

W ocenie Rzecznika cel ten nie znalazł jednak właściwego odzwierciedlenia w treści przepisu. W praktyce okazało się, że wywołuje on różne, niekorzystne i prawdopodobnie niezamierzone przez ustawodawcę skutki prawne. Nie uwzględniono bowiem  mnogości stanów faktycznych, które wiązały się z członkostwem w spółdzielni mieszkaniowej. Jednakowo potraktowane zostały osoby, których prawa można uznać za słusznie nabyte, jak i te, których członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej faktycznie nie ma żadnego uzasadnienia - wskazuje Rzecznik we wniosku do TK.

Art. 4 ustawy pozbawił członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej wszystkich, którzy zbyli (bądź w inny sposób utracili) prawo do lokalu, lecz nadal w nich mieszkają na podstawie innych tytułów prawnych (np. dożywocia, służebności czy użyczenia). Do RPO skarżyli się najczęściej ludzie w podeszłym wieku, którzy prawo do lokalu w spółdzielni przekazali dorosłym dzieciom, np. dla ułożenia spraw majątkowych na wypadek śmierci. Osoby te pisały, że gdyby wiedziały wcześniej, iż nie będą mogły pozostać członkami spółdzielni, nie zdecydowałyby się na zbycie prawa do mieszkania.

Dotychczas to od decyzji spółdzielni zależało, czy takie osoby - z uwagi na zbycie tytułu prawnego do lokalu - pozbawić członkostwa, a od uchwały organu spółdzielni można było odwołać się do sądu. W ocenie RPO trudno uznać za racjonalne i sprawiedliwe pozbawienie tej grupy dotychczasowego członkostwa automatycznie, z dniem wejścia w życie ustawy.

Ponadto art. 4 odebrał też członkostwo tym, którzy w przeszłości uzyskali przydział spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w budynku położonym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje prawo własności albo prawo użytkowania wieczystego. Jak głosi uchwała Sądu Najwyższego z 24 maja 2013 r. ( III CZP 104/12),  osoby takie mają tylko roszczenie (tzw. ekspektatywę) spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Oznacza to m.in. niemożność zakładania ksiąg wieczystych. Takich osób może być ok. pół miliona (w samej Warszawie ok. 300 tysięcy).  Spółdzielnie wykreślają te osoby z rejestru członków.

Oprócz tego zaskarżony przepis bardzo niekorzystnie rzutuje na byt tzw. „spółdzielni popegeerowskich". Nie mają one w swoich zasobach mieszkań, a zatem nie zrzeszają spółdzielców mających prawa do mieszkań. Zakładane były one bowiem wyłącznie w celu zarządzania mieniem po dawnych państwowych gospodarstwach rolnych, masowo bankrutujących na początku lat 90. i w związku z tym likwidowanych. Chodzi np. o kotłownie, stacje transformatorowe, place zabaw i inne obiekty infrastruktury technicznej towarzyszącej budynkom mieszkalnym, w których mieszkania sprzedano na własność byłym pracownikom PGR. Takie obiekty przekazywano nieodpłatnie gminie albo właśnie spółdzielni utworzonej przez nabywców lokali.

Nowelizacja sprawiła, że spółdzielnie te automatycznie straciły członków (ponieważ członkowie są właścicielami mieszkań, które nie stanowią „zasobu” omawianych spółdzielni), a wskutek spadku wymaganej liczby członków, prawo nakazuje ich likwidację. Likwidacja spowoduje zaś problemy z bieżącym administrowaniem nieruchomościami, a z uwagi na położenie budynków zazwyczaj z dala od większych miast - także ze znalezieniem profesjonalnego zarządcy nieruchomości, który przejmie to zadanie od spółdzielni. Nie da się bowiem wykluczyć, że infrastruktura techniczna zostanie przekazana innym podmiotom niż byli członkowie spółdzielni. Przekazanie jej podmiotom prywatnym, kierującym się kryterium zysku, może wypłynąć na wysokość opłat za mieszkania.

Podobny problem dotyczy też spółdzielni powołanych wyłącznie do budowy domów jednorodzinnych. Także te spółdzielnie, wskutek pozbawienia członkostwa dotychczasowych członków, będą musiały zostać zlikwidowane.

Rzecznik podkreśla, że w orzecznictwie sądów pojawiły się rozbieżności co do tego, czy dla zachowania członkostwa w spółdzielni wystarczy jakiekolwiek prawo do lokalu będącego w zasobach dowolnej spółdzielni i zlokalizowanego w dowolnym miejscu.

- Tak radykalne rozwiązanie, całkowicie odmienne od dotychczasowych, zadziałało natychmiast, nie dając dotkniętym nim jednostkom oraz spółdzielniom mieszkaniowym czasu na przygotowanie się do negatywnych skutków, jakie za sobą pociągnęło - brzmi konkluzja wniosku Adam Bodnara. Skutki te, przynajmniej w części wydają się być zupełnie przypadkowe, nieobjęte zamiarem ustawodawcy i przez niego nieprzewidziane oraz nieprzeanalizowane. Ten brak racjonalności - a nawet poczucia odpowiedzialności za jakość stanowionych przepisów - w działaniu ustawodawcy również podważa zaufanie obywateli do państwa i ustanowionego przez nie prawa.

IV.7210.58.2017

Na co idą pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. RPO ponawia pytania do Zbigniewa Ziobry

Data: 2019-02-26
  • Minister Sprawiedliwości nie odpowiedział na wątpliwości RPO w sprawie wsparcia Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej dla m.in. Fundacji Lux Veritatis, Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, Ochotniczej Straży Pożarnej i CBA
  • Celem Funduszu jest pomoc pokrzywdzonym przestępstwami, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarna
  • Rzecznik ponawia pytania do ministra Zbigniewa Ziobry

O szczegóły działania Funduszu Sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich zapytał ministra 7 maja 2018 r. - dotychczas nie otrzymał odpowiedzi.

W 2017 r. Minister Sprawiedliwości dostał prawo określenia w rozporządzeniu „szczegółowych zadań, na które przeznaczane są środki Funduszu”. Teoretycznie daje to ministrowi dużo swobody – ale Fundusz nadal pozostaje „państwowym funduszem celowym ukierunkowanym na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną” (art. 43 ust 2 Kodeksu karnego wykonawczego).

Niezależnie więc od tego, że minister dodał w rozporządzeniu wykonawczym, że z Funduszu można finansować np. roboty budowlane i zakup urządzeń, to nie może tu w grę wchodzić każdy remont i każdy zakup – ale to, co ma związek z zadaniami samego Funduszu Postpenitencjarnego.

Czym zatem wykazały się instytucje i organizacje, które minister wsparł w ramach Funduszu? Jaki związek miała ich działalność z przeciwdziałaniem przestępczości?

Jedyną informacją w tej sprawie są dotychczas doniesienia medialne i cząstkowe informacje samego resortu sprawiedliwości, że środki z Funduszu przeznaczane są m.in. na „modernizację zaplecza sportowo-rekreacyjnego” Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu, wsparcie dla fundacji Lux Veritatis i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, zakup sprzętu dla jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (na co resort zamierzał przeznaczyć ponad 100 milionów zł),  czy też na ustawową działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego

II.518.3.2018

Resort rolnictwa planuje zmiany w ustawie o kołach gospodyń wiejskich

Data: 2019-02-26
  • Ustawa o kołach gospodyń wiejskich będzie nowelizowana, choć jeszcze nie wiadomo, w jaki sposób
  • Z jej udogodnień skorzystało 2 tys. działających w Polsce kół; ustawa pozwala kołom wpisanym do rejestru Agencji Restrukturyzacji Rolnictwa otrzymywać wsparcie finansowe i zarabiać, co wcześniej było utrudnione
  • Zarzuty RPO, że ustawa nakłada na koła gospodyń ograniczenia sprzeczne z Konstytucją, wiceminister rolnictwa uznaje za niezasadne, bo koła mogą działać też na innych zasadach, bez państwowych dotacji

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi zarzuty obywateli wobec nowego sposobu uregulowania działań kół gospodyń wiejskich (a było ich przed zmianą przepisów według szacunków medialnych ok. 7 tysięcy):

  • nowa ustawa z 9 listopada 2018 r. pozwala działać w jednej wsi tylko jednemu kołu,
  • nie pozwala działać takim kołom w miastach (a wiele miast niedawno wyrosło ze wsi, i nadal pielęgnują wieloletnią tradycję kół).

Oznacza to, że niezależnie od lokalnych tradycji i sposobu zorganizowania społeczności lokalnej, na wsparcie finansowe może liczyć tylko jedna organizacja – ta, którą Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpisze do Krajowego Rejestru Kół Gospodyń Wiejskich. Ustawa nie pozwala też członkiniom i członkom kół działać w kilku kołach naraz.

Zdaniem RPO takie regulacje ograniczają konstytucyjną wolność zrzeszania się.

Wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński nie zgadza się z tymi zarzutami. W odpowiedzi RPO wyjaśnił, że ustawa ułatwia działanie kół, ale przecież nie znosi innych form ich organizacji. Koła mogą więc nadal działać jako stowarzyszenia, albo na podstawie ustawy z  8 października 1982 r. o społeczno-zawodowych organizacjach rolników (jako wyodrębnione jednostki kółka rolniczego nieposiadające osobowości prawnej).

Ustawa z 9 listopada 2018 r. "wychodzi więc naprzeciw pilnej potrzebie nadania kołom gospodyń wiejskich osobowości prawnej”, po to, by mogły korzystać z różnych systemów wsparcia (w tym wsparcie dla nowego podmiotu, czyli po prostu koła, które dostanie wpis do rejestru). Jak bardzo była to potrzebna zmiana, niech świadczą statystyki -  pisze wiceminister Giżyński.

Do 31 grudnia 2018 r. (na  7 tys. kół) do Krajowego Rejestru Kół Gospodyń Wiejskich :

  • wpisało się 2099 kół już działających
  • oraz 2944 całkiem nowe koła

Do 14 stycznia te zarejestrowane koła otrzymały już wsparcie w wysokości 10 mln 111 tys. zł (na jedno koło „rejestrowe” przypadło więc średnio ponad 2 tys. zł).

Stare koła miały pierwszeństwo – do 29 grudnia 2018 r.

Konstytucyjnej wolności zrzeszania się nie narusza zdaniem resortu rolnictwa krytykowany przez RPO przepis, że w jednej wsi może być jedno koło „rejestrowe” oraz że można być członkiem tylko jednego koła, a terenem działalności koła „rejestrowego” może być jedna bądź więcej wsi. Nie jest bowiem tak, że nowa ustawa zablokuje działalność starym kołom, gdyż – jak wyjaśnia min. Giżyński – dała ona miesiąc od wejścia ustawy w życe (czyli do 29 grudnia 2018 r.), aby podmioty, które funkcjonowały na  podstawie starych przepisów, wpisały się do rejestru z zasadą pierwszeństwa - nawet jeśli jest ich więcej niż jedno w danej wsi.

Ustawa nie sprzeciwia się konstytucyjnej zasadzie wolności zrzeszania się, bowiem nie zrezygnowano w prawodawstwie z innych dostępnych form zrzeszania się ani nie ograniczono do nich dostępu ani przez społeczność wiejską, ani tym bardziej nie ograniczono dostępu do tych form społeczności zamieszkującej na terenach miast.

Przepisy te mają na celu zorganizowanie społeczeństwa zamieszkującego określony obszar wiejski do wspólnego, zgodnego podejmowania działań na rzecz rozwoju wsi oraz społeczności wiejskiej, które to działania, z uwagi na skalę, będą skuteczne.

Planowane są zmiany przepisów

Projekt ustawy był procedowany w trybie odrębnym, w związku z czym nie był przesyłany do konsultacji społecznych.

Niezależnie od tego wiceminister Szymon Giżyński poinformował, że wprowadzenie zmian w ustawie o kołach gospodyń wiejskich było tematem spotkania przedstawicieli Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi 15 stycznia 2019 r. W wyniku dyskusji ustalono, że w najbliższym czasie podjęte zostaną prace nad nowelizacją ustawy, jednakże kierunki zmian są aktualnie analizowane – zapowiedział wiceminister Giżyński.

Rzecznik będzie monitorował prace legislacyjne.

VII.612.27.2018

 

RPO: ustawa o kołach gospodyń wiejskich ogranicza konstytucyjną wolność zrzeszania

Data: 2019-02-01
  • Kobiety skarżą się, że w  jednej wsi  może działać tylko jedno koło gospodyń wiejskich, a jedna osoba może być członkiem tylko jednego koła
  • Zapisy takie zawiera ustawa o kołach gospodyń wiejskich
  • Rzecznik ma wątpliwości konstytucyjne, bo Konstytucja  gwarantuje wolność zrzeszania
  • Koła takie powinny móc istnieć także w miastach, gdyż obejmują one również tereny, gdzie występuje kultura wiejska 

RPO Adam Bodnar wystąpił do Ministra  Rolnictwa i Rozwoju Wsi o podjęcie odpowiednich zmian legislacyjnych w ustawie z 9 listopada 2018 r. o kołach gospodyń wiejskich - w celu zapewnienia jej zgodności z Konstytucją.

Rządowy projekt ustawy miał umożliwić kołom gospodyń samodzielną działalność jako jednostkom organizacyjnym posiadającym osobowość prawną.  Już w trackie prac legislacyjnych nad projektem Rzecznik zwracał uwagę na zapisy budzące wątpliwości co do ich zgodności z Konstytucją.

20 kwietnia 2018 r. RPO skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Rolnictwa i  Rozwoju Wsi, a 5 listopada 2018 r. – do przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. 19 listopada 2018 r. swe wątpliwości Rzecznik przedstawił  w wystąpieniu do Prezydenta RP. Prezydent RP 26 listopada 2018 r. podpisał ustawę.

Po jej wejściu w życie do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęły kolejne skargi, w których sformułowano zarzuty podnoszone już wcześniej na etapie prac legislacyjnych. Mowa o tym była m.in. w czasie niedawnych spotkań regionalnych RPO na Śląsku i Zagłębiu, gdzie koła gospodyń mają wieloletnią tradycję, a działają też w miejscowościach, które połączyły się z kilku w jedną, albo mają dziś status miast, choć całkiem niedawno były wsiami.

Dlatego teraz, w piśmie do ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego, Rzecznik przypomniał swe zastrzeżenia do ustawy.

Jedno koło w jednej wsi - jedna osoba w jednym kole

Art. 12 Konstytucji stanowi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji. Zgodnie z art. 58 ust. 1 Konstytucji każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się. Szczególną formę realizacji tej wolności przewiduje art. 59 ust. 1 Konstytucji, który zapewnia wolność zrzeszania się w związkach zawodowych, organizacjach społeczno-zawodowych rolników oraz w organizacjach pracodawców.

Tymczasem ustawa o KGW stanowi, że w jednej wsi może zostać utworzone jedno koło gospodyń wiejskich, a terenem działalności koła może być jedna bądź więcej wsi. W ocenie Rzecznika w  istotny sposób ogranicza to  możliwość skorzystania z nowej formy organizacyjnej. Nie wszystkie zainteresowane podmioty, spełniające ustawowe kryteria, mogą więc założyć bądź zostać członkami KGW. Ograniczenie może mieć szczególnie istotne znaczenie w przypadku miejscowości o dużej liczbie  mieszkańców.  Problem ten dostrzeżono w  opinii Biura Legislacyjnego Senatu.  

Podobne wątpliwości Rzecznika dotyczą artykułu  ustawy, zgodnie z którym jednocześnie można być członkiem tylko jednego koła.  - Ustawodawca nie przewiduje takiego ograniczenia np. w przypadku stowarzyszeń, czy związków zawodowych - wskazuje Adam Bodnar.

Ocenił, że ograniczenie możliwości tworzenia kół może prowadzić również do wymuszania członkostwa na osobach zaangażowanych w życie społeczności lokalnej, które nie będą mogły samodzielnie założyć koła. Może to z kolei stanowić pośrednie ograniczenie negatywnego aspektu wolności zrzeszania się - rozumianego jako prawo do niewstępowania do określonych zrzeszeń.

Tworząc nowe formy organizacyjne, z których mogą skorzystać obywatele, ustawodawca powinien mieć na uwadze konieczność zapewnienia jednostkom swobody działania. W ocenie Rzecznika ustawodawca nie wykazał  przesłanek uzasadniających ograniczenie możliwości tworzenia i przystępowania do kół.

Koła – tak, ale nie w miastach

Rzecznik podtrzymuje też zastrzeżenia, że ustawa nie przewidziała możliwości tworzenia kół na terenach miast. Duża część polskich miast ma bowiem zróżnicowaną strukturę i obejmuje także tereny, gdzie występuje kultura wiejska. Przykładem takiego miasta jest Dąbrowa Górnicza, której prezydent zwrócił się do Prezydenta RP o zawetowanie ustawy. Rzecznik podziela te wątpliwości.

Zwraca też uwagę, że przepisy ustawy uniemożliwiają obywatelom zaangażowanie się członkostwo w  kole działającym w innej miejscowości niż ich miejsce zamieszkania. Uniemożliwia to mieszkańcom miast angażowanie się w życie wiejskie, a także integrację pomiędzy społecznościami poszczególnych wsi.  Może to też sprzyjać podziałom w lokalnych społecznościach. Dlatego takie rozwiązanie stoi w  sprzeczności z ideą społeczeństwa obywatelskiego.

Brak konsultacji publicznych

Projekt nie był poddany konsultacjom. Podczas posiedzenia Senatu 25 października 2018 r. podsekretarz stanu w MRiRW  Ryszard Zarudzki podał w wątpliwość konieczność przeprowadzania konsultacji publicznych w sytuacji, gdy posłowie odbywają wiele spotkań z wyborcami, podczas których poruszane są tematy objęte przedmiotem regulacji.

Wypowiedź ta budzi poważne wątpliwości Rzecznika w związku z Regulaminem Pracy Rady Ministrów. Konsultacje publiczne mają bowiem na celu ocenę konkretnych, zaproponowanych przez projektodawcę, rozwiązań prawnych, a nie zebranie ogólnych informacji dotyczących pożądanych zmian prawnych.

Wpis koła do rejestru

Wątpliwości Rzecznika budzi tez zapis, że Prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpisuje koło gospodyń wiejskich do rejestru - po stwierdzeniu, że jego statut jest zgodny z przepisami prawa, a założyciele koła spełniają wymagania ustawy.  Tymczasem są to kompetencje wykonywane co do zasady przez sąd rejestrowy. W ocenie RPO prawo do kontroli legalności statutu koła powinno zostać powierzone wyspecjalizowanemu merytorycznie, niezależnemu organowi.

VII.612.27.2018

Sesja 26: Kurcząca się przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego i dyskursu publicznego w Polsce (BLOK A)

Data: 2018-12-15
  • Ważne, aby się nie dać podzielić, skłócić i przeciwstawiać sobie
  • Kiedy państwo nie rozmawia i nie słucha, rośnie znaczenie debaty ulicznej

Podstawą dyskusji był raport unijnej Agencji Praw Podstawowych o zagrożeniach dla działalności organizacji pozarządowych w Europie.

W panelu uczestniczyli przedstawiciele i przedstawicielki organizacji krajowych. Poruszali kwestie finansowania organizacji pozarządowych, szykanowania liderów, ustanawiania prawodawstwa ograniczającego działalność niektórych NGOs.

Specjalnym gościem była Marta Pardavi, liderka Węgierskiego Komitetu Helsińskiego, która odniosła się m.in. do ustawy „Stop Soros” przyjętej na Węgrzech, a także do statusu Uniwersytetu Środkowo-Europejskiego w Budapeszcie.

W panelu udział wzięli:

  • Ewa Kulik-Bielińska - dyrektorka Fundacji im. Stefana Batorego, odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za działalność w opozycji demokratycznej w latach 70-tych.
  • Draginja Nadażdin - dyrektorka Amnesty International Polska
  • Paweł Kasprzak - prezes zarządu Fundacji Wolni Obywatele RP
  • Katarzyna Kądziela - po 1989 była współinicjatorką takich przedsięwzięć, jak Fundacja Pomoc Społeczna SOS Jacka Kuronia, Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” czy Partia Kobiet. 
  • Marta Pardavi – prawniczka, obrończyni praw człowieka i współprzewodnicząca Węgierskiego Komitetu Helsińskiego (HHC) 
  • moderator Marcin Walecki

Marta Pardavi podkreśliła, że Węgry są pierwszym krajem w Europie wchodzącym w kurczącą się przestrzeń dla działalności społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych.  Na Węgrzech to przede wszystkim zmniejszająca się dostępność do informacji, zmniejszająca się wolność akademicka, ustawy niekorzystne dla organizacji pozarządowych, co raz trudniej zwracać się bezpośrednio do społeczeństwa z powodu braku dostępu do mediów. Ale mimo to musimy się nauczyć rozmawiać z ludźmi, słuchać ich.

Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę na:

  • Zmniejszanie się przestrzeni dla organizacji w Polsce, podobnie jak na Węgrzech, choć jeszcze w mniejszym zakresie, polega na:
    • ograniczaniu roli organizacji pozarządowych
    • dzieleniu organizacji na lepsze i gorsze, nasze i nie nasze
    • inicjowaniu tworzenia organizacji w kontrze do już istniejących
    • zagarnianiu przestrzeni dotychczas przeznaczonych dla organizacji przez instytucje państwowe
    • represjach, naciskach odbieraniu dotacji dla organizacji, wymawianiu lokali i ograniczaniu wolności organizacji sprzeciwiających się instytucji rządowej, co paradoksalnie, zmieniło formy dofinansowania organizacji i pobudziło ludzką aktywność
    • kryminalizacji pomocy dla uchodźców
    • inwigilacji, obserwowaniu aktywnych obywateli i przedstawicieli organizacji pozarządowych
    • Unikaniu konsultacji publiczych poprzez inicjatywy poselskie a nie rządowe, (bo poselskie konsultacji nie wymagają) ->  ale spowodowało to jednak w Polsce olbrzymie zainteresowanie Konstytucją RP
  • Coraz większe znaczenie ma debata uliczna, bo państwo nie chce rozmawiać z obywatelami, nie chce ich słuchać. To czasami jedyne miejsce, gdzie głos niektórych grup, jak np. kobiet słychać najlepiej i najgłośniej
  • Wzbudziła się solidarność pomiędzy organizacjami, ruchami społecznymi, obywatelami, ważne, aby się nie dać podzielić, skłócić i przeciwstawiać sobie, wiele inicjatyw, ale także różnych niezależnych funduszy będzie wspierać te działania.

Jak dojechać do miasta? O wykluczeniu transportowym na spotkaniu regionalnym w Lublińcu

Data: 2018-11-27
  • Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Lublińcu.
  • Najciekawsze problemy? Wykluczenie komunikacyjne i opłaty pobierane przez jedną z przychodni za wystawianie zwolnień do szkoły

Spotkanie było ostatnim z cyklu pięciu spotkań regionalnych  w województwie śląskim zorganizowanych 26 i 27 listopada. Ich celem było zbieranie tematów, którymi Rzecznik Praw Obywatelskich może się zająć, a przy okazji – pokazywanie, co RPO może zrobić, jakie ma kompetencje i możliwości.

Transport publiczny, wykluczenie transportowe

Po likwidacji PKS wsie łączy z Lublińcem tylko autobus szkolny. Ludzie zdani są tylko na prywatne samochody. Są osoby, które nie mogą jak dostać się do lekarza, do urzędów. A poza tym zwiększa to problem smogu.

Samo miasto Lubliniec nie rozwiąże tego problemu, potrzebne jest wsparcie ościennych gmin

RPO: Nikt się na to nie skarży, to nawet nie jest temat luźno kojarzony z prawami człowieka. A jeżdżąc po kraju widzimy, jak w całym kraju rośnie problem wykluczenia transportowego. Jak nierówny jest przez to dostęp do edukacji, służby zdrowia, urzędów.

Rzecznik mówi o tym głośno. Musimy doprowadzić najpierw do tego, że temat ten stanie się przedmiotem debaty publicznej. Wtedy większe będzie prawdopodobieństwo, że rząd się tym zajmie

Emerytury artystów

Artyści zarabiają w taki sposób, że nie są objęci systemem emerytalnym. Specyficzna jest sytuacja tancerzy, którzy nie mogą tego zawodu wykonywać w wieku średnim. 60-letni tancerz nie zatańczy w „Jeziorze Łabędzim”. Jednocześnie w okolicach 40-tki nie ma szansy na przekwalifikowanie. Nie ma rynku dla instruktorów, nie ma pracy dla dojrzałych tancerzy – tak jak może być dla śpiewaków.

Dziś radzimy sobie tak, że staramy się tańczyć jak najdłużej, nawet do 50-tki. Potem szukamy pracy na zapleczu teatru. Ale to nie starcza dla wszystkich.

RPO: Zatem musimy się temu ponownie przyjrzeć, dopytać Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Stowarzyszenie osób niewidomych nie dostaje dofinansowania do swoich projektów od gminy. Przez to niewidomi mieszkańcy miasta nie mogą korzystać z dóbr kultury, z teatru, z kina – co jest możliwe dla niewidomych w dużych miastach.

Problem polega na tym, że organizacja osób niewidomych może korzystać ze wsparcia na podstawie przepisów o ochronie zdrowia – a ochrona zdrowia należy do zadań powiatu. Gmina nie ma prawa na finansowanie takich działań. Tymczasem powiat dofinansowuje siedzibę, ale już nie aktywności organizacji.

RPO: A jakbyście Państwo założyli drugie stowarzyszenie, takie, które będzie mogło wystąpić o wsparcie na aktywizację do gminy? Warto  też nawiązywać współpracę z biznesem, z ludźmi dobrej woli. Bo państwo nie we wszystkim może pomóc.  Skoro go nawet nie stać na pekaes dla ludzi.

- My w Lublińcu mamy tradycję biegów charytatywnych. Zbieramy pieniądze na różne cele.

Sytuacja organizacji pozarządowych, rządowy nadzór nad organizacjami

- Na jakim etapie jest centralizacja nadzoru rządowego na organizacje?

RPO: Została przyjęta ustawa o Narodowym Instytucie Wolności, który ma centralizować pieniądze na instytucje rządowe. Nie udała się jednak koncepcja centralizacji funduszy rządowych( bo poszczególne ministerstwa zatrzymały swoje pieniądze dla organizacji). Narodowy Instytut jeszcze nie podzielił żadnych pieniędzy, ale można się spodziewać, że będzie finansował określone tematy, a innych – nie.

Jednocześnie jednak Narodowy Instytut nie dostał do dzielenia pieniędzy z Funduszy Norweskich. Te pieniądze będą dzielone w sposób niezależny.

Generalnie – należy ufać procedurom konkursowym, bo prawdopodobnie tylko część organizacji straci szansę na finansowanie.

RODO, ochrona danych osobowych, prawa konsumentów

Jak się bronić przed telemarketerami, zwłaszcza jeśli dzwonią do starszych rodziców

RPO: Najważniejsze jest zidentyfikowanie dzwoniącego. Trzeba pytać o imię, nazwisko i nazwę firmy. I formalnie wystąpić do tej firmy o usunięcie danych. RODO sprawia, że firmy będą reagowały na takie listy. Jeśli nie odpowiedzą, to Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych może na taką firmę nałożyć karę.

Wybory

Czy jest monitoring w lokalach wyborczych czy nie?

RPO: Nie, bo to jest niezgodne z ochroną danych osobowych

-  Ale czy można mieć zaufanie do wyborów? Czy nie są fałszowane

RPO: Ani Państwowa Komisja Wyborcza ani OBWE nie stwierdziła poważnych naruszeń. Istotę uczciwego procesu wyborczego pokazuje to, co dzieje się na Węgrzech. Tam niezależni obserwatorzy mówili, że procedury wyborcze były dotrzymane, za to wszystko co działo się przed wyborami, nie było w porządku.

Rzeczniczka lublinieckiej policji  dostała się ponownie do rady miasta i nagle została odwołana z funkcji. Czy policjant nie ma prawa do funkcji publicznej? Mówi się w Lublińcu, że komendant główny chce zniechęcić funkcjonariuszy do działalności publicznej. Nasza radna czuje się pokrzywdzona takim potraktowaniem.

RPO: Problem jest głębszy – jak łączyć zawody zaufania publicznego z funkcjami publicznymi, gdy polityka wkracza w każdy aspekt życia. Być może pani radna zechce się do nas zwrócić, żeby można było tę sprawę wyjaśnić.

Służba zdrowia (pytania przekazane przez ucznia nauczycielce WOS, która przyszła na spotkanie)

- Czy ośrodek zdrowia może pobierać opłaty za wystawianie zwolnienia do szkoły (kosztuje to 15 zł)

RPO: Nie można. Z prawa do edukacji wynika konieczność usprawiedliwiania nieobecności. To nie może być prawne i już.

Prawa osób pozbawionych wolności

Stowarzyszenie prowadzące działalność na rzecz pomocy postpenitencjarnej w Lublińcu chce się zajęć się pomocą dla osób starszych pozbawionych wolności.

Smog

Macie problem? – Tak!

RPO: Zaproście ludzi Rybnickiego Alarmu Smogowego. Nikt Wam lepiej nie wytłumaczy, co i jak robić [relacja ze spotkania RPO w Rybniku, gdzie omawialiśmy problem smogu, zamieszczona jest pod tą relacją].

Sąd nie zgodził się na zawieszenie zarządu Obywateli RP

Data: 2018-11-16

Sąd rejestrowy oddalił 8 listopada wniosek Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zawieszenie zarządu Fundacji Wolni Obywatele RP i wprowadzenie zarządcy przymusowego.

Sprawa toczyła się przy udziale Rzecznika Praw Obywatelskich przed Sądem Rejonowym dla M.St. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego

Minister zarzucał Obywatelom RP naruszenie przepisów prawa w tym ustawę o fundacjach.  Nie wskazywał jednak precyzyjnie, na czym te naruszenia miałyby polegać.

Sąd się z zarzutami MSWiA nie zgodził. Podzielił też argumenty RPO, że wolność tworzenia i działania stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji (art. 12 Konstytucji) stanowi podstawę budowania społeczeństwa obywatelskiego, które jest jednym z filarów demokratycznego państwa prawnego. To dlatego prawo pozwala Ministrowi ingerować w działania fundacji tylko w przypadku istotnych naruszeń prawa, i to tylko wtedy, gdy inne działania nie przynoszą efektów. MSWiA wskazał, że - po analizie treści zamieszczonych na stronie internetowej fundacji, w tym zamieszczonych na tej stronie Deklaracji Obywatelskiej i Deklaracji Nieposłuszeństwa - można wysnuć wniosek, iż Fundacja „poprzez swoją działalność może naruszać prawo powszechnie obowiązujące i postanowienia swojego Statutu. Tym samym wnioskodawca nie wskazał, jakie konkretne działania zarządu Fundacji w  istotny sposób naruszają przepisy prawa, a jedynie zwrócił uwagę na możliwość takiego naruszenia.

MSWiA zwracało uwagę na następujące fragmenty oświadczeń zamieszczonych na stronie internetowej Fundacji:

  • „Do środków nacisku, których wykorzystania oczekujemy i które zamierzamy stosować w zakresie własnych możliwości należy gra parlamentarna, procesy sądowe, społeczne demonstracje, strajki i protesty, w tym akty obywatelskiego nieposłuszeństwa – również takie, które naruszają przepisy prawa.
  • „Oświadczam zatem publicznie, że Andrzej Duda jest kłamcą i krzywoprzysięzcą, niegodnym sprawowania żadnej godności w Rzeczypospolitej. Mam pełną świadomość, że naruszam Art. 135. § 2. kodeksu karnego, narażając się na karę do 3 lat pozbawienia wolności. Deklaruję gotowość poniesienia tych konsekwencji".

W ocenie MSWiA treści te spełniają przesłanki wskazane w art. 255 § 1 i 3 Kodeksu karnego, które karzą za publiczne nawoływanie do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego oraz publiczne pochwalanie popełnienia przestępstwa. W doktrynie wskazuje się jednak, że wypowiedź sprawcy musi być na tyle skonkretyzowana, że możliwe jest ustalenie, jaki charakter ma przestępstwo, do którego wzywa, ale nie jest konieczne posłużenie się określeniem ustawowych znamion. Czyn, do którego sprawca nawołuje, nie musi być ściśle oznaczony, ale musi być wiadomo, jakie to ma być przestępstwo. Nie jest wystarczające nawoływanie do popełnienia przestępstw w ogóle, czy tak ogólne sformułowania jak te przytoczone przez ministra - argumentował Rzecznik Praw Obywatelskich.

Cytowane postulaty Fundacji stanowią zdaniem RPO w pierwszej kolejności przejaw krytycznej wypowiedzi, korzystającej z ochrony wolności słowa wyrażonej w art. 54. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że swoboda wypowiedzi jest jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego. 

Drugi zarzut naruszenia prawa podnoszony przez wnioskodawcę dotyczy blokowania i zakłócania cyklicznego zgromadzenia publicznego odbywającego się w celu oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku. MSWiA nie wskazuje jednak konkretnych zdarzeń, nie wykazuje ich powtarzalności, ani związku z działaniami podejmowanymi bezpośrednio przez Zarząd Fundacji - podkreślił RPO.

WA XII Ns Rej KRS 70572/18/628 ; ref. sądowy Agnieszka Wagner

Projektowana ustawa o kołach gospodyń wiejskich może ograniczać konstytucyjną wolność zrzeszania – RPO pisze do przewodniczącego sejmowej komisji

Data: 2018-11-15
  • Projekt ustawy o kołach gospodyń wiejskich przewiduje szereg ograniczeń, które budzą wątpliwości RPO co do ich zgodności m.in. z zagwarantowaną w Konstytucji wolnością zrzeszania
  • Między innymi na terenie jednej wsi będzie mogło zostać utworzone tylko jedno koło gospodyń wiejskich i będzie można być jednocześnie członkiem tylko jednego koła
  • Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa przedstawiając swoje zastrzeżenia

4 października 2018 r. Sejm przyjął rządowy projekt i uchwalił ustawę o kołach gospodyń wiejskich (KGW). Obecnie ustawa o KGW została skierowana do sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju i Wsi po wniesieniu poprawek przez Senat  (druk sejmowy nr 2954). Jak wskazano w uzasadnieniu, ustawa przewiduje podniesienie rangi KGW poprzez wyposażenie w osobowość prawną samorządnych, społecznych organizacji mieszkańców wsi, niezależnych od innych organizacji społeczno-zawodowych rolników (kółek rolniczych), niezależnych także od administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego.

Projektowane rozwiązania budzą wątpliwości, co do ich zgodności z Konstytucją RP, dlatego Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego komisji przedstawiając swoje zastrzeżenia:

  1. Projekt nie został poddany konsultacjom publicznym.
  2. Przepisy przewidują, że na terenie jednej wsi może zostać utworzone jedno koło gospodyń wiejskich, a terenem jego działalności może być jedna bądź więcej wsi – przepisy te w istotny sposób ograniczają możliwość skorzystania z nowej formy organizacyjnej, ponieważ nie wszystkie zainteresowane podmioty, spełniające ustawowe kryteria, będą mogły założyć bądź zostać członkami KGW. Ograniczenie to będzie miało szczególnie istotne znaczenie w przypadku miejscowości o dużej ilości mieszkańców.
  3. Wątpliwości budzi przepis, zgodnie z którym jednocześnie można być członkiem tylko jednego koła gospodyń wiejskich – ustawodawca nie przewiduje takiego ograniczenia np. w przypadku stowarzyszeń, czy związków zawodowych.
  4. Ograniczenie możliwości tworzenia KGW może prowadzić w praktyce również do wymuszania członkostwa na osobach zaangażowanych w życie społeczności lokalnej, które nie będą mogły samodzielnie założyć KGW. Może to z kolei stanowić pośrednie ograniczenie negatywnego aspektu wolności zrzeszania się, który rozumie się jako prawo do niewstępowania do określonych zrzeszeń.
  5. Zgodnie z konstytucyjną zasadą pomocniczości ustawodawca tworząc nowe formy organizacyjne, z których mogą skorzystać obywatele, powinien mieć na uwadze konieczność zapewnienia jednostkom swobody działania. Projektowana treść ustawy może natomiast de facto wymuszać na mieszkańcach wsi przystępowanie do określonych KGW.
  6. Wątpliwości budzi również przyznanie Prezesowi Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kompetencji podejmowania decyzji dotyczącej wpisu koła gospodyń wiejskich do rejestru po stwierdzeniu, że statut koła jest zgodny z przepisami prawa i założyciele koła spełniają wymagania określone w ustawie. Są to kompetencje wykonywane co do zasady przez sąd rejestrowy. W ocenie RPO prawo do kontroli legalności statutu KGW powinno zostać powierzone wyspecjalizowanemu merytorycznie i niezależnemu organowi.

VII.612.27.2018

Po wystąpieniach RPO Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju planuje zmiany w ustawie o spółdzielniach

Data: 2018-10-05
  • Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju pracuje nad nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych - poinformował RPO wiceminister Artur Soboń
  • Chodziłoby o naprawienie błędów poprzedniej nowelizacji z lipca 2017 r., na które w wystąpieniach do MIiR wskazywał Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Jedną z konsekwencji nowelizacji jest likwidacja tzw. „spółdzielni popegeerowskich", zarządzającymi infrastrukturą, która obsługuje mieszkania w zlikwidowanych PGR-ach
  • Ponadto nowelizacja pomijała osoby mające roszczenie o ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Są one już wykreślane przez spółdzielnie mieszkaniowe z  rejestru członków

Do Biura RPO wpływały skargi obywateli, w tym spółdzielców, w związku ze znowelizowanymi 20 lipca 2017 r. przepisami ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, Prawa spółdzielczego oraz Kodeksu postępowania cywilnego.

Nowelizacja ta przewiduje, że wraz z jej wejściem w życie (co nastąpiło we wrześniu 2017 r.) członkostwo w spółdzielni tracą wszyscy, którym nie przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, spółdzielcze własnościowe prawo, prawo odrębnej własności czy roszczenie o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu lub roszczenie o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu.

Przepis ten niekorzystnie rzutuje m.in. na byt tzw. „spółdzielni popegeerowskich". Nie mają one w swoich zasobach mieszkań, a zatem nie zrzeszają spółdzielców mających prawa do mieszkań. Zakładane były one bowiem wyłącznie w celu zarządzania mieniem po PGR-ach (państwowych gospodarstwach rolnych, masowo bankrutujących na początku lat 90. i w związku z tym likwidowanych). Chodzi np. o kotłownie, stacje transformatorowe i inne obiekty infrastruktury technicznej towarzyszącej budynkom mieszkalnym, w których mieszkania sprzedano na własność byłym pracownikom PGR. Takie obiekty były przekazywane nieodpłatnie gminie albo spółdzielni utworzonej przez nabywców lokali. Nowelizacja sprawiła, że spółdzielnie te automatycznie straciły członków (ponieważ członkowie są właścicielami mieszkań, które nie stanowią „zasobu” omawianych spółdzielni), a wskutek spadku wymaganej liczby członków, prawo nakazuje ich likwidację.

Krajowa Rada Spółdzielcza informowała RPO, że spowoduje to problemy z bieżącym administrowaniem nieruchomościami, a z uwagi na położenie budynków zazwyczaj z dala od większych miast - także ze znalezieniem profesjonalnego zarządcy nieruchomości. Nie wiadomo też, co po likwidacji spółdzielni stanie z tą infrastrukturą; jej przekazanie prywatnym podmiotom może oznaczać wzrost opłat za mieszkania.

Rada zwracała ponadto uwagę, iż podobny problem dotyczy też spółdzielni powołanych wyłącznie do budowy domów jednorodzinnych. Także one, wskutek pozbawienia członkostwa dotychczasowych członków, będą musiały zostać zlikwidowane.

W sierpniu 2018 r. RPO wystąpił w tej sprawie do ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego. Zwracając uwagę na prawdopodobnie nieprzewidziane przez prawodawcę skutki nowelizacji, wskazał na pilną potrzebę rozważenia zmian legislacyjnych.

Na pismo to  odpowiedział 21 września 2018 r. wiceminister MIiR Artur Soboń.

- W odpowiedzi na pismo w sprawie zmiany ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (dalej u.s.m.), w celu wyeliminowania skutków powstałych na tle przepisu art. 4 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy - Prawo spółdzielcze, a dotyczących ustania z mocy tego przepisu członkostwa w spółdzielniach mieszkaniowych osób, które z uwagi na nieuregulowany stan prawny nieruchomości spółdzielczych posiadają jedynie ekspektatywę spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, jak i niekorzystnych konsekwencji m.in. na byt tzw. „spółdzielni popegeerowskich" oraz spółdzielni domów jednorodzinnych, informuję, że obecnie w Ministerstwie prowadzone są analizy nad zakresem zmian w u.s.m. - głosi pismo.

- Propozycje przedstawione w piśmie Pana Rzecznika będą również przedmiotem dyskusji nad kierunkiem tych zmian - dodał wiceminister Soboń.

W kwietniu 2018 r. RPO wystąpił do MIiR  w sprawie innego błędu nowelizacji z lipca 2017 r.  Pominęła ona bowiem osoby mające roszczenie o ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Chodzi o członków spółdzielni, którzy w przeszłości uzyskali przydział spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w budynku położonym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje prawo własności albo prawo użytkowania wieczystego. Jak głosi uchwała Sądu Najwyższego z 24 maja 2013 r.,  takie osoby mają tylko roszczenie (tzw. ekspektatywę) spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Oznacza to m.in. niemożność zakładania dla takich spraw ksiąg wieczystych. Takich osób może być ok. pół miliona (w samej Warszawie ok. 300 tysięcy).  Spółdzielnie wykreślają już te osoby z rejestru członków.

W odpowiedzi w maju 2018 r.  MIiR pisało, że problem ten "jest obecnie przedmiotem analizy". Wskazano zarazem, że rządowy projekt przewidywał, zgodnie z zasadą ochrony praw nabytych, zachowanie członkostwa spółdzielni przez osoby, które je nabyły przed wejściem w życie nowelizacji. Ostateczny jej kształt jest zatem wyrazem woli parlamentarzystów - dodano. 

IV.7211.8.2018, IV.7211.54.2018

RPO za oddaleniem przez sąd wniosku MSWiA o zarząd przymusowy dla Obywateli RP

Data: 2018-09-06
  • O oddalenie przez sąd wniosku MSWiA o zarząd przymusowy dla Obywateli RP wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Według Adama Bodnara minister nie wskazał, jakie konkretne działania tej fundacji w istotny sposób naruszają przepisy prawa, a jedynie zwrócił uwagę na taką możliwość 
  • Tymczasem chodzi o tzw. obywatelskie nieposłuszeństwo, czyli deklarację świadomego naruszenia prawa, przy gotowości poniesienia za to odpowiedzialności - dla wyrażenia niezgody na decyzje władz
  • Obywatele RP to ruch społeczny (zarejestrowany formalnie jako Fundacja Wolni Obywatele RP), znany z działań w obronie niezawisłości sądownictwa i przestrzegania prawa w Polsce, m.in. przez organizowanie manifestacji

Powołując się na zasady konstytucyjne, RPO przyłączył się do postępowania sądowego, zainicjowanego w 2017 r. przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, który wniósł by sąd zawiesił zarząd fundacji i wyznaczył zarządcę przymusowego.

Zgodnie z art. 14 ustawy o fundacjach, jeżeli działanie zarządu fundacji w istotny sposób narusza przepisy prawa lub postanowienia jej statutu albo jest niezgodne z jej celem, właściwy minister może wyznaczyć odpowiedni termin do usunięcia tych uchybień albo żądać zmiany zarządu fundacji. W razie dalszego uporczywego działania zarządu fundacji w sposób niezgodny z prawem, minister może wystąpić do sądu o zawieszenie zarządu fundacji i wyznaczenie zarządcy przymusowego. Sąd uchyla swe postanowienie o zawieszeniu zarządu i wyznaczeniu zarządcy przymusowego na wniosek zarządu fundacji, jeżeli naruszenia zostaną zaniechane.

Historia sprawy

Wszystko zaczęło się od pisma MSWiA, które - działając jako organ nadzorczy - 20 lipca 2017 r. wezwało Zarząd Fundacji do „zaprzestania naruszania przepisów prawa powszechnie obowiązującego i postanowień statutu fundacji” w 14 dni od doręczenia pisma. Wywołało ono obawy przedstawicieli fundacji co do możliwości ograniczenia jej legalnych działań, takich jak organizowanie zgromadzeń publicznych.

W piśmie nie wskazano precyzyjnie, w jaki sposób naruszono wskazane przepisy. Zawarto w nim jedynie lakoniczny opis działań fundacji polegających na organizowaniu zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, co cykliczne zgromadzenia dla oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku.

Dlatego 10 sierpnia 2017 r. RPO zwrócił się do MSWiA o sprecyzowanie zarzutów. Zwrócił uwagę, że organizowanie zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie celem prezentowania odmiennych poglądów nie jest co do zasady zabronione przez Prawo o zgromadzeniach. Przewiduje ono zaś przyznanie wyboru miejsca i czasu zgromadzenia jednemu z organizatorów, gdy nie jest możliwe odbycie obu zgromadzeń tak, aby ich przebieg nie zagrażał życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach. Samo organizowanie kontrdemonstracji nie może być przesłanką ograniczenia wolności zgromadzeń publicznych – pisał RPO.

W ocenie MSWiA Zarząd Fundacji w wyznaczonym terminie nie zaprzestał naruszeń. Wobec tego 20 listopada 2017 r. MSWiA złożył do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa wniosek o zawieszenie zarządu fundacji i wyznaczenie zarządcy przymusowego. Fundacja wniosła o jego oddalenie.

Uzasadnienie stanowiska RPO

W doktrynie podkreśla się, że „zawieszenie zarządu fundacji z jednoczesnym wyznaczeniem zarządcy przymusowego jest środkiem nadzorczokontrolnym, który może zostać użyty zupełnie wyjątkowo. Mianowicie wyłącznie wówczas, gdy inne środki represyjne nie przynoszą oczekiwanych rezultatów” (Henryk Cioch, w: H. Cioch, A. Kidyba, Ustawa o fundacjach. Komentarz, Komentarz do art. 14 ustawy o fundacjach, LEX 2007, Nr 25482). Zdaniem rzecznika, ten bardzo daleko idący środek powinien być podejmowany wyłącznie, gdy nie jest możliwe funkcjonowanie fundacji w granicach określonych prawem, np. gdy naruszenie prawa  jest powtarzalne i w istotny sposób godzi w porządek społeczny lub prawny.

Głównym celem nadzoru państwa nad fundacjami jest bowiem ich ochrona przed niegospodarnością i dokonywaniem bezużytecznych czynności oraz ochrona fiskalnych interesów państwa (H. Cioch, w: H. Cioch, A. Kidyba, Ustawa o fundacjach. Komentarz). Rzecznik podkreśla, że art. 14 ustawy o fundacjach dotyczy działań podejmowanych przez zarząd fundacji, a nie przez samą fundację.

MSWiA powołuje się na treści ze strony internetowej fundacji, w tym Deklarację Obywatelską i Deklarację Nieposłuszeństwa. Według resortu można uznać, iż fundacja „poprzez swoją działalność może naruszać prawo powszechnie obowiązujące i postanowienia swojego statutu, co wyczerpuje przesłanki wskazane w art. 14”. Rzecznik wskazuje, że wnioskodawca nie wskazał, jakie konkretne działania zarządu fundacji w istotny sposób naruszają przepisy prawa, a jedynie zwrócił uwagę na możliwość takiego naruszenia.

Zdaniem MSWiA treści ze stron fundacji spełniają przesłanki przestępstwa publicznego nawoływania do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego oraz publicznego pochwalania przestępstwa (art. 255 § 1 i 3 Kodeksu karnego). Chodzi o sformułowania:

  •  „Do środków nacisku, których wykorzystania oczekujemy i które zamierzamy stosować w zakresie własnych możliwości należy gra parlamentarna, procesy sądowe, społeczne demonstracje, strajki i protesty, w tym akty obywatelskiego nieposłuszeństwa -również takie, które naruszają przepisy prawa”
  • „Oświadczam zatem publicznie, że Andrzej Duda jest kłamcą i krzywoprzysięzcą, niegodnym sprawowania żadnej godności w Rzeczypospolitej. Mam pełną świadomość, że naruszam Art. 135. § 2. kodeksu karnego, narażając się na karę do 3 łat pozbawienia wolności. Deklaruję gotowość poniesienia tych konsekwencji”

- Wezwania do naruszenia prawa mają charakter niezwykle ogólny i odnoszą się do idei tzw. obywatelskiego nieposłuszeństwa - podkreśla RPO. Jej cechą jest świadome naruszenie prawa przez osobę, która się nieposłuszeństwa dopuszcza i która jest gotowa za to ponieść odpowiedzialność. Chodzi zatem nie o naruszenie porządku publicznego, ale o zwrócenie uwagi na wypaczenia i doprowadzenie do naprawy rzeczywistości. Jest to więc rodzaj obywatelskiej demonstracji.

W opinii RPO w tych deklaracjach fundacji nie wskazano żadnych konkretnych form naruszenia prawa. Nie było też pochwały tego typu działań; wyrażono zaś gotowość poddania się karze w przypadku ewentualnego ich popełnienia. Zdaniem rzecznika, przed sformułowaniem wezwania, o którym mowa w art. 14 ustawy o fundacjach, MSWiA powinien dokonać więc szczegółowej oceny materialnoprawnych przesłanek odpowiedzialności i rozmiaru niebezpieczeństwa czynu.

Argumenty konstytucyjne

Powołane postulaty fundacji stanowią w pierwszej kolejności przejaw krytycznej wypowiedzi, korzystającej z ochrony wolności słowa wyrażonej w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że swoboda wypowiedzi jest jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostek oraz że nie może ona ograniczać się wyłącznie do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne.

Także Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdzał naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w sprawach dotyczących aktów obywatelskiego nieposłuszeństwa. W latach 90. w Turcji ruch obywatelski dla poprawy tureckiej legislacji masowo publikował  zakazane artykuły i ulotki, po czym zgłaszał zawiadomienia o popełnieniu przez siebie przestępstwa. W tej sprawie ETPC uznał nieproporcjonalne naruszenie wolności słowa. Wskazywał on też wielokrotnie, że władze demokratycznego państwa muszą tolerować krytykę, nawet jeśli można ją uznać za prowokacyjną lub obraźliwą.

Drugi zarzut naruszenia prawa przez fundację dotyczy blokowania i zakłócania cyklicznego zgromadzenia publicznego w celu oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku. MSWiA nie wskazuje jednak konkretnych zdarzeń, nie wykazuje ich powtarzalności ani związku z działaniami podejmowanymi bezpośrednio przez Zarząd Fundacji. W ocenie RPO również w tym zakresie nie doszło do wykazania „istotnego naruszenia przepisów prawa lub postanowień statutu” przez Zarząd Fundacji. Nie sposób więc ustalić, zaprzestania jakich działań w tym zakresie resort oczekuje od Zarządu.

Ustawa o fundacjach konkretyzuje zasadę pluralizmu społecznego, wyrażoną w art. 12 Konstytucji RP. Zgodnie z nim zapewnia się wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społecznozawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych  zrzeszeń oraz fundacji. Zasada ta stanowi podstawę budowania społeczeństwa obywatelskiego, które jest jednym z filarów demokratycznego państwa prawnego. Jest ona ściśle powiązana z wyrażoną w art. 58 Konstytucji RP wolnością zrzeszania się. Z wolności zrzeszania się wynika m.in. swoboda działalności zrzeszeń (w tym fundacji) i prawo do samodzielnego określania celów i środków służących ich realizacji (B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2012, s. 348).

Postanowienia ustawy o fundacjach, w tym także art. 14, należy więc w ocenie rzecznika interpretować zgodnie ze wskazanymi przepisami Konstytucji RP. Działania o charakterze nadzorczym podejmowane przez ministra na podstawie art. 14 ustawy nie powinny więc stanowić ingerencji w działalność fundacji ani nie mającej podstaw w przepisach prawa oceny wybranych przez fundację środków i celów działania – głosi konkluzja pisma Adama Bodnara do sądu.

VII.612.42.2017

 

Naprawić błąd w nowelizacji prawa spółdzielczego z 2017 r. RPO pisze do Ministra Inwestycji i Rozwoju

Data: 2018-08-27
  • Ludzie nagle się dowiedzieli, że nie mają żadnego prawa do kotłowni i reszty infrastruktury zasilającej ich mieszkania w dawnym PGR
  • O pilne naprawienie błędu nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 2017 r. apeluje Rzecznik Praw Obywatelskich 
  • W ocenie RPO nowelizacja narusza konstytucyjne zasady ochrony praw nabytych i wolność zrzeszania się
  • W niezamierzony sposób wymusiła ona bowiem likwidację „spółdzielni popegeerowskich” - podmiotów stworzonych do zarządzania infrastrukturą obsługującą mieszkania w zlikwidowanych PGR-ach
  • Nie wiadomo m.in., co po likwidacji spółdzielni stanie z tą infrastrukturą; jej przekazanie prywatnym podmiotom może oznaczać wzrost opłat za mieszkania

W związku ze skargami obywateli, prośbami spółdzielców i wątpliwościami konstytucyjnymi zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił w tej sprawie do ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego. Zwrócił uwagę na prawdopodobnie nieprzewidziane przez prawodawcę skutki znowelizowanych 20 lipca 2017 r. przepisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, Prawa spółdzielczego oraz Kodeksu postępowania cywilnego.

O co chodziło w nowelizacji 

Nowelizacja przewiduje, że wraz z jej wejściem w życie (co nastąpiło we wrześniu 2017 r.) członkostwo w spółdzielni tracą wszyscy, którym nie przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, spółdzielcze własnościowe prawo, prawo odrębnej własności czy roszczenie o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu lub roszczenie o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu.

Ten ogólny przepis bardzo niekorzystny rzutuje m.in. na byt tzw. „spółdzielni popegeerowskich". Nie mają one w swoich zasobach mieszkań, a zatem nie zrzeszają spółdzielców mających prawa do mieszkań. Zakładane były one bowiem wyłącznie w celu zarządzania mieniem po PGR-ach (państwowych gospodarstwach rolnych, masowo bankrutujących na początku lat 90. i w związku z tym likwidowanych). Chodzi np. o kotłownie, stacje transformatorowe, place zabaw i inne obiekty infrastruktury technicznej towarzyszącej budynkom mieszkalnym, w których mieszkania sprzedano na własność byłym pracownikom PGR. Takie obiekty były przekazywane nieodpłatnie gminie albo właśnie spółdzielni utworzonej przez nabywców lokali.

Nowelizacja sprawiła, że spółdzielnie te automatycznie straciły członków (ponieważ członkowie są właścicielami mieszkań, które nie stanowią „zasobu” omawianych spółdzielni), a wskutek spadku wymaganej liczby członków, prawo nakazuje ich likwidację. Takie też jest stanowisko Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Krytyczna opinia spółdzielców

Z uwagi na skargi obywateli, RPO zwrócił się w tej sprawie do Krajowej Rady Spółdzielczej. W odpowiedzi Rada wskazała na trudności procesu likwidacji spółdzielni oraz na związane z tym koszty - także dla mieszkańców budynków i byłych członków spółdzielni. Według Rady likwidacja spółdzielni spowoduje też problemy z bieżącym administrowaniem nieruchomościami, a z uwagi na położenie budynków zazwyczaj z dala od większych miast - także ze znalezieniem profesjonalnego zarządcy nieruchomości, który przejmie to zadanie od spółdzielni.

Dla mieszkańców budynków „popeegerowskich” zaistniały stan rzeczy jest niezrozumiały, a powody, dla których dobrze funkcjonujące spółdzielnie mają być likwidowane, są całkowicie nieracjonalne – pisała Rada. Zwróciła także uwagę, iż podobny problem dotyczy też spółdzielni powołanych wyłącznie do budowy domów jednorodzinnych. Także te spółdzielnie, wskutek pozbawienia członkostwa dotychczasowych członków, będą musiały zostać zlikwidowane.

Rada poprosiła RPO o pomoc w zmianie prawa. Ponadto podkreśliła, że z uwagi na brak zainteresowania likwidacją ze strony byłych członków i zarządów spółdzielni, a także brak środków na przeprowadzenie likwidacji, w praktyce może ona nie zostać w ogóle realizowana. - Powstaje zatem pytanie, czy, i w jaki sposób, resort inwestycji i rozwoju, któremu służą określone uprawnienia kontrolne względem spółdzielni mieszkaniowych, zamierza monitorować i egzekwować realizację obowiązku likwidacji omawianego typu spółdzielni - napisał zastępca RPO do ministra  Jerzego Kwiecińskiego.

Niekorzystne skutki nowelizacji

Rzecznik widzi też i inne niebezpieczeństwo wynikające z nowelizacji. Nie da się bowiem wykluczyć, że infrastruktura techniczna zostanie przekazana innym podmiotom niż byli członkowie spółdzielni. Przekazanie jej podmiotom prywatnym, kierującym się kryterium zysku, może wypłynąć na wysokość opłat za mieszkania - uważa Stanisław Trociuk.

Zapisy nowelizacji są krytykowane także przez dotychczasowych członków tzw. oczekujących oraz przez osoby, które są aktywne i zaangażowane w bieżące sprawy spółdzielcze, mimo że swoje prawo do lokalu darowały np. dorastającym dzieciom. Osoby te nie mogą zrozumieć powodów, dla których obecnie odebrano im członkostwo w spółdzielniach mieszkaniowych, z którymi były i są związane nierzadko przez całe dorosłe życie.

Ponadto RPO zwraca uwagę na pojawiające się już rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych pierwszej instancji. Dotyczą one okoliczności, czy dla zachowania członkostwa w spółdzielni wystarczy jakiekolwiek prawo do lokalu będącego w zasobach dowolnej spółdzielni i zlokalizowanego w dowolnym miejscu.

Nie bez znaczenia jest również  fakt, że w rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowy, który był podstawą uchwalonego później tekstu, kwestie dotychczasowego członkostwa były uregulowane odmiennie. Ministerstwo dostrzegało bowiem potrzebę respektowania konstytucyjnej zasady ochrony praw nabytych. W ocenie RPO ostatecznie przyjęte w nowelizacji rozwiązanie pozostaje w sprzeczności nie tylko z tą zasadą, ale również budzi zasadnicze wątpliwości co do zgodności z zagwarantowaną w art. 58 Konstytucji wolnością zrzeszania się.

- Wszystko to wskazuje na pilną potrzebę rozważenia zmiany art. 4 ustawy nowelizującej, ponieważ wywołuje on daleko idące, niekorzystne skutki dla obywateli, których, na co wskazuje przebieg procesu legislacyjnego, ustawodawca raczej nie przewidział - głosi pismo Stanisława Trociuka. Poprosił on ministra o stanowisko.

W nowelizacji była też i inna "niedoróbka"

Media podawały, że nowelizacja pominęła osoby mające roszczenie o ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Chodzi o członków spółdzielni, którzy w przeszłości uzyskali przydział spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w budynku położonym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje prawo własności albo prawo użytkowania wieczystego. Jak głosi uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 24 maja 2013 r.,  takie osoby mają tylko roszczenie (tzw. ekspektatywę) spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Oznacza to m.in. niemożność zakładania dla takich spraw ksiąg wieczystych. Takich osób może być ok. pół miliona (w samej Warszawie ok. 300 tysięcy).  Spółdzielnie wykreślają te osoby z rejestru członków.

W kwietniu 2018 r. RPO wystąpił do MIiR o pilne uregulowanie sytuacji tych osób. W opinii Rzecznika problem może być wynikiem niedopatrzenia ustawodawcy. RPO zwrócił uwagę, że zachodzi realna obawa, iż wykreślenie tych osób z rejestru członków spółdzielni pozbawi je wpływu na funkcjonowanie spółdzielni i współdecydowanie o jej działalności. Sytuacja, w której grupa obywateli - bez własnej winy - pozbawiana jest przysługujących im uprawnień, narusza zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego prawa oraz nie może być akceptowana w praworządnym państwie - oświadczył RPO.

W odpowiedzi z maja resort napisał, że problem ten "jest obecnie przedmiotem analizy". Wskazano zarazem, że rządowy projekt przewidywał, zgodnie z zasadą ochrony praw nabytych, zachowanie członkostwa spółdzielni przez osoby, które je nabyły przed wejściem w życie nowelizacji. Ostateczny jej kształt jest zatem wyrazem woli parlamentarzystów - dodano. 

IV.7211.8.2018

Rzecznik ma wątpliwości do wydatków z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej

Data: 2018-05-24
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości wobec wsparcia ze środków Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej dla m.in. fundacji Lux Veritatis, Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, Ochotniczej Straży Pożarnej i CBA
  • Adam Bodnar prosi Ministra Sprawiedliwości o wskazanie, jaka działalność tych podmiotów uzasadniała przyznanie im środków z państwowego funduszu
  • Jego celem jest pomoc pokrzywdzonym przestępstwami, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarna – przypomina Rzecznik

RPO napisał w tej sprawie do ministra Zbigniewa Ziobry.

Wskazał, że przedmiotem jego stałego zainteresowania pozostaje Fundusz, którego zasady funkcjonowania uległy w 2017 r. istotnym zmianom, Chodzi o modyfikację art. 43 Kodeksu karnego wykonawczego oraz rozporządzenie Ministra  Sprawiedliwości z 13 września 2017 r. w sprawie Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej - Funduszu Sprawiedliwości.

Na skutek zmian art. 43 ust. 8 Kkw rozszerzono katalog celów, na które mogą być przeznaczone środki z Funduszu. Ich lista pozostaje jednak w dalszym ciągu katalogiem zamkniętym, zaś same cele należy określać w świetle art. 43 ust. 2 Kkw. Wskazuje on, że „Fundusz jest państwowym funduszem celowym ukierunkowanym na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną”.

Art. 43 ust. 19 pkt 4 Kkw pozostawia Ministrowi Sprawiedliwości do określenia w rozporządzeniu m.in. „szczegółowe zadania, na które przeznaczane są środki Funduszu”. Zgodnie z Kkw minister ma uwzględniać skuteczne i racjonalne wykorzystanie środków Funduszu w celach, dla których go utworzono. Rozporządzenie ministra winno zatem zapewniać m.in., aby środki z Funduszu trafiały w istocie na cele określone w art. 43 ust. 8 Kkw. Funkcję tę pełni rozdział rozporządzenia odnoszący się do pokrzywdzonych i świadków, osób pozbawionych wolności, zwalnianych z zakładów karnych i aresztów śledczych.

Zasadnicze wątpliwości RPO budzi rozdział rozporządzenia pt. „Pozostałe zadania finansowane ze środków Funduszu Sprawiedliwości”. I tak środki Funduszu mogą być przeznaczone m. in. na: 

  • finansowanie robót budowlanych, w tym przygotowania do realizacji tych robót, a w szczególności - kosztów opracowania dokumentacji projektowej, przygotowania gruntu pod budowę, ekspertyz, świadectw, operatów, prac geologicznych
  • zakup urządzeń i wyposażenia
  • zakup wartości niematerialnych i prawnych
  • zakup środków transportu i wyposażenia

Katalog celów wskazanych w tym rozdziale  jest otwarty. Rozporządzenie dopuszcza zatem wykorzystanie środków z Funduszu także na inne cele, wybrane przez ministra, a niewymienione w rozporządzeniu. Daje to ministrowi daleko idącą swobodę i szeroki margines uznaniowości w lokowaniu środków z funduszu. Stanowi też kontrast względem katalogu celów Funduszu, określonego w art. 43 ust. 8 Kkw, który ma charakter zamknięty – wskazuje Rzecznik.

Jak wynika z doniesień medialnych oraz informacji publikowanych przez resort sprawiedliwości na stronie internetowej, środki z Funduszu przeznaczane są m.in. na cele takie, jak: „modernizacja zaplecza sportowo-rekreacyjnego” Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu, wsparcie dla fundacji Lux Veritatis i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, zakup sprzętu dla jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (na co resort zamierza przeznaczyć ponad 100 milionów zł),  czy też na ustawową działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego (13 milionów zł).

W świetle tych informacji pojawiają się uzasadnione wątpliwości, czy środki z Funduszu Sprawiedliwości w istocie przeznaczane są na cele, o których mowa w art. 43 ust. 2 i 8 Kkw.

Dlatego RPO zwrócił się do ministra o przedstawienie pełnego wykazu podmiotów, które otrzymały środki z Funduszu w 2017 r.  Wystąpił też o wskazanie, jaka faktyczna działalność tych podmiotów uzasadniała przyznanie im funduszy w świetle wymogów wypływających z art. 43 ust. 8 Kkw. Poprosił ponadto ministra o przedstawienie wyników konkursów już rozstrzygniętych w 2018 r. - ze wskazaniem działalności wygrywających podmiotów, która uzasadnia przyznanie im środków z Funduszu Sprawiedliwości.

II.518.3.2018

Spotkanie regionalne RPO w Kętrzynie

Data: 2018-05-16

Po raz kolejny pojawił się problem uciążliwych inwestycji. I problem praw osób z niepełnosprawnościami.

W Kętrzynie na spotkanie w Domu Kultury przyszło 40 osób, w tym duża grupa uczniów z kętrzyńskiego zespołu szkół.

Zanieczyszczenie środowiska w Korszach

Grupa mieszkańców z Korsz, gdzie od 2010 r. działa zakład przetwórstwa ołowiu (akumulatorów) i to w pobliżu ujęć wody pitnej. 

Badania wykazują ogromne przekroczenia norm, ale nikt nie reaguje

- Nas, mieszkańców małych miejscowości, traktuje się tak, jakbyśmy nawet czytać nie umieli. A my wiemy, że to wszystko jest sprzeczne z przepisami.

RPO: Do działania potrzebujemy dokumentów

Prawa konsumenckie

Jak radzić sobie z naruszeniami praw ze strony banków? Dlaczego bankomaty nie są w sposób jednolity dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami? 

Przestrzeganie prawa. Poziom urzędników 

Problemem w Polsce nie jest jakość prawa, ale to, jak jest stosowane przez urzędy. Urzędnicy nie mają odpowiedniej wiedzy, bo tak naprawdę nabory na stanowiska nie są konkurencyjne - decydują sprawujący władzę.

RPO: Być może takie sytuacje się zdarzają, ale konkursy są dużo bardziej przejrzyste niż były i zrobiliśmy w tej dziedzinie duży postęp. Niestety, nowelizacja ustawy o służby cywilnej z 2016 r. wprowadziła polityczne kryteria naboru.

Problemem jest też praktyka reorganizacji instytucji państwowych polegająca na tym, że zamyka się instytucję i tworzy nową w jej miejsce, wygaszając przy okazji wszystkie umowy o pracę.

Prawo spółdzielcze

Walne zgromadzenia spółdzielni podejmują wiążące decyzje przy kilkuprocentowej frekwencji.

RPO: Gdyby jednak wprowadzi kworum przy takich zebraniach, być może spółdzielnie nie byłyby w stanie podejmować decyzji.

Przyjrzymy się problemowi.

Wykluczenie osób niewidomych na rynku pracy

Problemem nie jest nastawienie potencjalnych pracodawców, ale przepisy.

Instytucje publiczne (np. instytucje kultury) nie mogą zatrudniać ze wsparciem państwa osób z niepełnosprawnościami (PFRON nie refunduje tym małym pracodawcom kosztów przystosowania miejsca pracy do niepełnosprawności).

Rozmawialiśmy też o tym, czy pracownicy DPS mogą być opiekunami osób z niepelnosprawnościami.

Spotkanie regionalne RPO w Ełku

Data: 2018-05-15

O sprawach niemieszczących się w głowie powinniśmy informować Rzecznika. Zwłaszcza jeśli za takimi niemieszczącymi się w głowie działaniami stoją przedstawiciele państwa. O tym rozmawialiśmy na spotkaniu regionalnym ​w Ełku.

Prawie 30 osób przyszło na przedpołudniowe spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Ełku. Rzecznik zaczął je od przedstawienia zasad zbierania i przetwarzania danych osobowych – 25 maja wchodzą nowe przepisy o ochronie naszych danych. Nakładają one nowe obowiązki na instytucje publiczne.

Każdy ma prawo złożyć skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania władz.

Rzecznik może te sprawy wyjaśniać, prowadzić sprawy przed sądami, składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, składać kasacje w sprawach karnych do Sądu Najwyższego (niestety, tych wniosków dostajemy za dużo w stosunku do liczby zatrudnionych pracowników, a na więcej nie mamy pieniędzy) , sygnalizować problemy z przepisami władzom (mogą być źle napisane, mogą nie uwzględniać zmian społecznych i cywilizacyjnych albo wyjątkowej sytuacji danej osoby). To uruchamia proces dyskusji i daje szansę na zmianę stanu rzeczy – wyjaśnił Adam Bodnar.

- Często potrzebne są drobne, szczegółowe zmiany – a o nich nie mówi się w debacie publicznej – tymczasem od nich zależy sytuacja ludzi. Po to są spotkania regionalne, tu możemy usłyszeć, co warto zmieniać - powiedział.

Problemy mieszkaniowe

Schroniska dla osób w kryzysie bezdomności

Standardy dotyczące schronisk dla osób w kryzysie bezdomności są tak wyśrubowane, że schroniska nie mogą sprawnie działać. Np. opiekunowie muszą mieć wykształcenie średnie –tymczasem tu, w Ełku jest wiele osób, które, choć same mają wiele spraw w życiu jeszcze nie załatwionych, mogłyby w noclegowniach i schroniskach pomagać.

Do tego osoby w kryzysie bezdomności dostają skierowanie do konkretnych placówek. W ogóle nie uwzględnia się tego, gdzie chciałyby zamieszkać, a to nie pomaga w wychodzeniu z bezdomności.

RPO: - Standaryzacja placówek trwa, a niestety wiemy, że tych standardów nie spełni większość placówek. Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zajmiemy się sprawą wykształcenia – wiemy przecież, że także osoby wychodzące z bezdomności mogłyby usamodzielniać się zaczynając pracę dla schroniska.

Proszę pamiętać, że RPO wspiera komisja wybitnych ekspertów zajmujących się problemem bezdomności.

Brak pomocy mieszkaniowej

Są u nas osoby, które w żaden sposób nie mogą zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych. Mieszkają w strasznych warunkach, w pomieszczeniach nieremontowanych – a gmina tłumaczy, że nie ma pieniędzy na pomoc. Czy to jest sprawa dla Rzecznika?

RPO: Tak. Potrzebujemy tylko dokumentów.

Pomoc osobom z niepełnosprawnościami

U nas osoby pracujące tracą prawo do pomocy ze Środowiskowego Domu Pomocy. A to jest miejsce ofiarujące wsparcie osobom w kryzysach choroby psychicznej czy z niepełnosprawnościami intelektualnymi, na terapię i zajęcie, a przede wszystkim na kontakt z ludźmi. Przepisy nigdzie nie mówią, że jeśli ktoś wychodząc z kryzysu znajduje pracę, to musi być od takiej pomocy odcięty. Ale tu tak jest. Zakłada się, że znalezienie pracy dowodzi, że cel udzielania pomocy został osiągnięty.

RPO: Przyjrzymy się problemowi. Bardzo przydadzą się nam dokumenty.

Barbara Imiołczyk: Proszę też pomyśleć o nowej formule wsparcia dla osób wychodzących z kryzysu. Im dłużej będziecie działać, tym większe będą Wasze sukcesy, ale też tym więcej będzie osób, które będą chciały utrzymywać kontakt już po wyjściu z kryzysu. Formułą może być klub samopomocy – nawet nieformalna grupa działająca przy stowarzyszeniu.

RPO podaje doskonały przykład z Krakowa – Pensjonat Pana Cogito

Problem rowerzystów

Rowerzyści nie korzystają w Ełku ze ścieżek rowerowych. To robi się niebezpieczne. Pani, która zgłasza problem, była dwukrotnie potrącona przez rowerzystę. Policja i straż miejska nie reaguje. Co z tym można zrobić?

RPO: To nie jest błahy problem. Zajmowała się nim NIK. Przyjrzymy się.

Uczestnik spotkania: problem jest głębszy. Policja nie reaguje na zgłoszenia. Przełożeni nie reagują na bezczynność podwładnych. Wygląda na to, że szwankują szkolenia, ale też widać, jakby policjanci oczekiwali, że im ktoś wyraźnie powie, kiedy wkraczać.

Bo np. w przypadku picia alkoholu na ławce w parku potrafią osobę z niepełnosprawnością zabrać   z Elku do Giżycka na dwa dni i ukarać 50-złotowym  mandatem.

RPO: takie rzeczy koniecznie trzeba zgłaszać Rzecznikowi.

Problem organizacji pozarządowych

Dlaczego samorządy biorą się za realizację zadań, które lepiej wykonałyby organizacje pozarządowe?

RPO: Pełna zgoda.  Jeździmy po kraju i widzimy, ile dobrego mogą zrobić organizacje pozarządowe, jeśli się im pozwoli. Widzimy jednak także świadome działania państwa, które centralizuje swoje działania i pozbawia sił pewne organizacje pozarządowe (zwłaszcza te, które przeciwdziałają przemocy w rodzinie i wobec kobiet).

Barbara Imiołczyk z Biura RPO przypomniała przy okazji sukces Częstochowy, która przekazuje zadania publiczne do realizacji spółdzielniom społecznym.

Ustawa dezubekizacyjna

Nigdy nie byłem esbekiem. Zawsze odmawiałem takim propozycjom. Byłem milicjantem, nie należałem do PZPR. Ślub brałem w kościele. W III RP właśnie dlatego stałem na czele komisji weryfikacyjnej służb w regionie. I teraz obniżono mi emeryturę. Bo IPN uznał, że w jakimś momencie moja komórka podlegała SB! Mimo mojej całej działalności.

Jak to w ogóle jest możliwe?

RPO: jest niestety możliwe, jeśli państwo zamiast odpowiedzialności indywidualnej wprowadza zbiorową. Niestety, to może się skończyć międzynarodowym skandalem, za który wszyscy zapłacimy.

Na koniec RPO pyta o to, jak licealiści radzą sobie w regionie z dojazdami do szkoły (problem zgłaszany był także w czasie innych spotkań regionalnych).

W Ełku są autobusy. Tyle że wyjeżdżają spod szkoły zaraz po lekcjach. I nie ma jak skorzystać z zajęć pozalekcyjnych.

 

 

Członkostwo w spółce wodnej powinno być dobrowolne.

Data: 2018-04-19

BPW.7200.2.2017

Dwoje mieszkańców złożyło w kwietniu 2017 r. wniosek o wystąpienie z gminnej spółki wodnej. Spółka wniosek co prawda przyjęła, ale zaznaczyła, że stosunek członkostwa wygaśnie dopiero 31 grudnia 2017 r. Zgodnie ze statutem Gminnej Spółki Wodnej w C., ale niekoniecznie zgodnie z konstytucyjnymi prawa i wolnościami obywatelskimi. Dlaczego?

Ponieważ członkostwo w spółkach wodnych powinno być dobrowolne. W piśmie skierowanym do starosty Rzecznik wskazał, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie podkreśla całkowitą dobrowolność uczestnictwa w spółce wodnej, nawet jeśli nastąpiło ono z mocy prawa. Możliwość wystąpienia ze spółki nie powinna być więc ograniczona jakimkolwiek terminem. Można wystąpić ze spółki w każdym czasie, a nie – jak w przypadku gminnej spółki wodnej w tej sprawie - wyłącznie w przypadku złożenia stosownego wniosku na co najmniej trzy miesiące przed końcem roku kalendarzowego i to jeszcze za zgodą Zarządu GSW. Gdyby np. dana osoba na skutek dziedziczenia wstąpiła w członkostwo spółki np. w listopadzie lub grudniu, to zmuszona byłaby do uczestnictwa w niej przez cały kolejny rok. Co więcej, niedopuszczalne jest wprowadzanie wymogu uzyskania zgody Zarządu GSW. Dopuszczenie takiej sytuacji stoi w oczywistej sprzeczności z założeniem dobrowolności wystąpienia ze spółki.

Okazuje się więc, że statut Gminnej Spółki Wodnej wprowadza za daleko idące ograniczenia i powinien ulec zmianie. Rzecznik poprosił więc starostę, aby w ramach nadzoru dopilnował, aby przepisy statutu spółki zostały zmienione.

Z ostatniej odpowiedzi starostwa wynika, że Gminna Spółka Wodna nie stosuje już kwestionowanych zapisów, dzięki interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Statut ma być zmieniony na najbliższym walnym zgromadzeniu gminnej spółki wodnej, a skarżący skutecznie wystąpili ze spółki, bez zgody zarządu.

 

Rok po huraganie. Spotkanie regionalne RPO w Chojnicach

Data: 2018-04-18

W Chojnicach do Centrum Edukacyjno-Wdrożeniowego przyszło na poranne spotkanie z Adamem Bodnarem ponad 80 osób, więc zacząć musieliśmy od doniesienia krzeseł i powiększenia sali przez zdemontowanie przesuwnej ściany. Jakie sprawy? Niesprawność sądów, prawa osób z niepełnosprawnościami, skutki huraganu sprzed roku, problemy organizacji pozarządowych.

Rzecznik praw obywatelskich opowiedział o swoich kompetencjach, o tym, że Konstytucja każdemu daje prawo, by do RPO się zwrócić, a Rzecznik musi na to odpowiedzieć (choć na odpowiedź trzeba czasem poczekać – wniosków i skarg rocznie jest 50 tys.). Rzecznik jest niezależny od władz.

Kiedy Barbara Imiołczyk z BRPO, współprzewodnicząca Komisji ekspertów ds. osób głuchych przy RPO, zaczęła opowiadać o dyskryminacji osób głuchych, okazało się – tak jak w Nowej Wsi Królewskiej – że na sali jest tłumaczka języka migowego, CODA (słysząca córka niesłyszących rodziców) i podała konkretne przykłady problemów, z jakimi borykają się osoby głuche w Chojnicach (obecny na spotkaniu wicestarosta mówi, że są w urzędzie osoby przeszkolone w języku migowym, ale one oczywiście nie znają go tak biegle, jak osoby posługujące się nim od urodzenia).

- Powinniśmy to zgłaszać Rzecznikowi. Trzeba interweniować i nie odpuszczać – przekonywała Barbara Imiołczyk.

- O prawa człowieka walczyć jest trudno – dodał Adam Bodnar. Przypomniał sylwetkę Rosy Parks, która nie zgodziła się pierwsza na segregację rasową w autobusie w USA. – Tak, uważano ją za wariatkę. Ale to ona zmieniła rzeczywistość.

Tak jak pani Jolanta Kramarz, osoba niewidoma, która nie zgodziła się, by wypraszać ją z gabinetu lekarskiego, skoro towarzyszy jej pies przewodnik. Poszła z tym do sądu. Wygrała. Proszę pamiętać, że korzystając z dostępnych narzędzi prawnych walczy się także o prawa innych.

Czy w kinach powinno być tak głośno?

RPO: To chyba nie jest zadanie do Rzecznika. Naszym zadaniem jest pilnowanie relacji władzy publicznej z jednostką. Prawami konsumenckimi powinien raczej zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Jakie prawa mają właściciele lasów prywatnych zwalonych w czasie wichury w 2017 r.

·       Jak poruszyć sprawę odszkodowań? Do kogo się zwrócić, skoro rząd sam z siebie do załatwienia sprawy się nie pali?

RPO: Chętnie się temu przyjrzymy, zbadamy przepisy. Prosimy o kontakt i więcej dokumentów.

·       Po huraganach w 2010 r. odzyskiwanie odszkodowań (likwidacja szkody) zajęło 7 lat. Tak nie może być! (takie są konsekwencje zapisów w ustawie o obowiązkowym ubezpieczeniu rolników – w przypadku ubezpieczenia dobrowolnego UOKiK by zareagował, ale w tym ubezpieczeniu rolnik jest traktowany jak przedsiębiorca i szacowanie szkód, ustalanie odszkodowań trwa i trwa ).

Dlaczego urlop wytchnieniowy ustawa „za życiem” daje tylko osobom o najniższych dochodach?

Limit jest na poziomie 1200 zł dochodu. Czy innym się wytchnienie nie należy?

RPO: Sprawdzimy. Opiekunowie osób z niepełnosprawnością muszą mieć prawo do wytchnienia.

Obwodnica jest budowana przez nasze osiedle

Nasze domy, zbudowane całkiem niedawno, będą miały 30-70 metrów do bardzo ruchliwej drogi. Jakie mamy szanse na zmianę projektu (budowa jest na etapie projektowania a są inne możliwe rozwiązania), na ochronę domów przed hałasem?

RPO: Musimy przejrzeć dokumenty. Być może jest tu pole do interwencji.

Problem z rozliczeniami finansowymi w organizacjach pozarządowych

Czy nie da się jakoś uprościć rozliczeń i procedur? Przecież my działamy dla dobra wspólnego (i to w czasach, kiedy zaczyna się tę aktywność traktować dziwnie, nierówno, jedni są lepsi, inni gorsi)?

RPO:  Tak, niestety widać nierówne traktowanie organizacji pozarządowych – jedne w czasie demonstracji mogą naruszać prawo i policja nie reaguje, inne są traktowane nadmiernie ostro. To samo dzieje się przy rozdziale funduszy  (Np. organizacja przeciwdziałająca przemocy wobec kobiet nie dostała wsparcia, bo… nie zajmuje się przemocą wobec mężczyzn).

Kolejny problemem są procedury. W takiej sytuacji najważniejsze jest wsparcie organizacji pozarządowych na szczeblu samorządowym – centra organizacji pozarządowych, pomoc w rozliczaniu środków i pozyskiwaniu funduszy (tak np. działa Konin). Bo jeśli korzysta się z funduszy publicznych czy ze zbiórek publicznych, to trzeba się z tego porządnie rozliczać.

- Pamiętajmy jeszcze o jednym: pojedyncza organizacja zginie. Trzeba działać razem, uczyć się od siebie, współpracować  – dodał Dariusz Supeł z BRPO.

Sprawy w sądach

Dwie zgłoszone sprawy dotyczą działania sądów – zdaniem uczestników spotkania sądy nie przestrzegają procedur i panują tam układy. Jedna sprawa dotyczyła kwestii, która zaczęła się od interwencji miejskiej. W drugą zaangażowane było Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO w Gdansku, ale nie pomogło (- I po to jeżdżę po Polsce, żeby takie rzeczy usłyszeć – mówi Adam Bodnar)

RPO: Działania Straży Miejskiej w wielu miastach budzą wątpliwości. Raport MSWiA pokazuje np., że ze stosowaniem środków przymusu bezpośredniego największe kłopoty mają właśnie straże miejskie.

Reformy sądownictwa z ostatnich miesięcy skupiły się na personaliach, ale wprowadziły też instytucję skargi nadzwyczajnej – to jest nowego, nadzwyczajnego narzędzia do oceny wyroków, co do których ludzie mają wątpliwości. 

Proszę jednak pamiętać o jednym: nie można dawać się ponieść swoim subiektywnym ocenom. Każda sytuacja ma wiele odcieni szarości.

O sensie działalności pozarządowej. Spotkanie regionalne RPO w Inowrocławiu

Data: 2018-04-16

Jaki jest sens działalności pozarządowej? Czy ruchy obywatelskie mogą zastąpić tradycyjne działania polityczne? Od czego zależy to, czy ludzie angażują się w działania publiczne? O tym rozmawialiśmy w Inowrocławiu na spotkaniu regionalnym Adama Bodnara.

Na przedpołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Fundacji Ekspert-Kujawy w Inowrocławiu przyszło 15 osób.

Co może Rzecznik?

Może po pierwsze kierować wystąpienia generalne do władz: zwraca uwagę na problem, z którym przyszli do niego ludzie, dodaje analizę prawną i prosi o interwencję. Każde takie pismo uruchamia proces dialogu i poprawiania rzeczywistości.  Przykład – car-sharing (system wspólnego użytkowania samochodów osobowych): interwecja RPO przynosi efekty. Albo reakcja NIK na sposób żywienia w szpitalach (też skutek analiz i wystąpień RPO).

Rzecznik może pomagać w sprawach sądowych – przyłączając się do spraw albo składając kasacje i skargi kasacyjne. Ma też prawo występowania do Trybunału Konstytucyjnego, z tym że Trybunał przestał być niezależny, są sytuacje, kiedy wręcz lepiej wycofać wniosek niż czekać na jego rozstrzygnięcie.

Może też wyjaśniać pojedyncze sprawy - interweniować, prosić o dokumenty.

Współpracuje z ekspertami szukając rozwiązań ważnych problemów społecznych (np. praw osób starszych)

Prawa nauczycieli

Nauczyciele w Inowrocławiu praktycznie nie mają jak skorzystać z sanatoriów. Skierowania na turnusy dostają w czasie roku szkolnego, bo umożliwianie im wyjazdu w wakacje traktowane jest jako "nieuzasadniony przywilej?  Nauczyciel musi więc brać bezpłatny urlop w ciągu roku szkolnego – traci dochody, a uczniowie tracą lekcje.

RPO: Bo w Polsce bardzo często problemy pojawiają się na styku dwóch resortów. My prawdopodobnie możemy doprowadzić do tego, by resort edukacji zaczął rozmawiać z resortem zdrowia.

Jak organizacje pozarządowe powinny się angażować w ochronę praw obywatelskich

Czy organizacje pozarządowe skupiające przecież najbardziej aktywnych członków społeczności nie powinny się angażować szerzej, na rzecz dobra wspólnego, a nie tylko działać na rzecz swoich partykularnych interesów? Jak bowiem inaczej miałaby w Polsce zajść sensowna zmiana?

RPO: Mamy w Polsce trudny moment dotyczący korzystania z praw i wolności obywatelskich – z wolności zrzeszenia się, wolności zgromadzeń i wolności słowa.

Można dostrzec pewne ingerencje rządu w prawo do zrzeszania się, ale nadal działają one w sposób swobodny. Być może ten stan tarć i napięć się utrzyma na niezmienionym poziomie. Jeśli jednak będzie eskalował, to za kilka lat to rządzący nie w partiach opozycyjnych, ale właśnie w organizacjach pozarządowych zobaczą głównego przeciwnika (tak jak to się stało na Węgrzech).

Warto pamiętać jednak, że środowisko pozarządowe nie jest w Polsce jednolite – jest tak samo podzielone, jak świat polityki.  Ludzie organizują się także, by rozwiązywać różne problemy – trudno więc od nich wymagać, by jednoczyli się wokół jednego wspólnego celu. Powinniśmy raczej zmieniać politykę, by dawała narzędzia do naprawy problemów, które ludzie identyfikują.

Kółka rolnicze i koła gospodyń wiejskich

Kółka rolnicze i związane z nimi koła gospodyń działają na podstawie przepisów jeszcze z lat 80. (ustawie o społeczno-gospodarczych organizacjach rolników). Skutek jest tego taki, że likwidacja kółek rolniczych utrudnia działanie powiązanych z nimi kół gospodyń wiejskich, ponieważ te nie mają osobowości prawnej (nie działają one na podstawie ustawy o stowarzyszeniach, bo nie są w stanie wypełnić wynikających z tych przepisów obowiązków organizacyjnych).

Na terenach wiejskich to poważny problem także dlatego, że koła gospodyń są naturalnym zapleczem dla programów pomocowych na rzecz osób starszych.

RPO: I to kolejny dowód na to, jak ważne są spotkania regionalne. Inaczej trudno jest wychwycić problem. Do tej pory spotykaliśmy się z kołami gospodyń, które działały samodzielnie jako stowarzyszenia, a nie – jak tu – gdzie są strukturą równoległą do kółka rolniczego. To jest sprawa dla Rzecznika.

Rady organizacji pozarządowych

Ani miejska ani powiatowa rada organizacji pozarządowych w Inowrocławiu nie zbiera się. To martwe ciała. Każda organizacja działa osobno.

W instytucjach wspierających rozwój lokalny  funkcje pełnią urzędnicy samorządowi. To tworzy relacje klientelistyczne organizacji z samorządami. Nie działa w Inowrocławiu rada seniorów.

Dariusz Supeł, BRO: Organizacje działające od lat przyzwyczaiły się do pewnej stabilizacji, wsparcia ze strony władz i funduszy unijnych. Przyszedł jednak czas prawdziwego działania. I odpowiedzenia sobie na pytanie, co to znaczy działalność „pozarządowa”.

Barbara Imiołczyk, BRPO, która współprzewodniczy w Biurze RPO Komisji ekspertów ds. osób starszych, opowiedziała o tym, co można i warto robić oddolnie na rzecz osób starszych – jak  zbadać potrzeby, jak dostosowywać mieszkania, jak organizować przyjazną przestrzeń wokół domów, jak sensownie inwestować w windy, jak przygotowywać programy wparcia. – To są rzeczy przyziemne, ale na tym właśnie polega miejska polityka senioralna – powiedziała. – Trzeba sprawdzić, czy są usługi dostosowywania mieszkań do potrzeb seniorów. W Poznaniu np. miasto zapewnia osobom starszym pomoc „złotej rączki” (np. w wieszaniu firanek – bo wtedy dochodzi do wielu poważnych urazów).

Ustawy represyjne za pracę na rzecz poprzednich władz

Dezubekizacja,  degradacje, burzenie pomników – to niesprawiedliwe kary dla tych, którzy przepracowali swoje życie w takich warunkach, jakie były im dane. „Współcześni rządzący też są na pewno przekonani, że działają dla dobra Polski – co będzie, kiedy ktoś zechce ich ukarać, bo dobro Polski zrozumie inaczej?”.

RPO: ustawa represyjna („dezubekizacyjna”) jest pierwszym przepisem stosującym odpowiedzialność zbiorową. Rodzi też niebezpieczeństwo, że kolejne grupy zawodowe będą miały obcinane świadczenia i nikt nie będzie patrzył na to, co konkretna osoba zrobiła.

Adam Bodnar krytycznie o projekcie zmian w prowadzeniu zbiórek publicznych

Data: 2018-03-13
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony projektem zmian w prowadzeniu zbiórek publicznych; jego zdaniem mogą one naruszać zasady Konstytucji RP
  • Za szczególnie groźne Adam Bodnar uważa przyznanie ministrowi znacznej swobody w przerywaniu zbiórki już trwającej - w połączeniu z jego prawem wskazywania innego celu, na jaki mają trafić zebrane środki
  • Według RPO wprowadzenie zmian oznaczałoby częściowy powrót do wcześniejszych przepisów, przeciw którym występował jego poprzednik na urzędzie Rzecznika Janusz Kochanowski

RPO napisał do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego w związku z propozycją zmian  ustawy o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych. Podkreślił, że prace legislacyjne podjęto w reakcji na pojedynczy przypadek budzącej wątpliwości zbiórki publicznej (chodzi o zorganizowaną przez Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność  zbiórkę dla Janusza Walusia, odbywającego w RPA karę więzienia za zabójstwo w 1993 r. czarnoskórego lidera partii komunistycznej).  

RPO Janusz Kochanowski bronił swobody zbiórek

Bodnar przypomniał, że śp. Janusz Kochanowski prowadził sprawę funkcjonowania ówcześnie obowiązującej  ustawy z 15 marca 1933 r. o zbiórkach publicznych - na kanwie problemów Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z uzyskaniem zezwolenia na publiczne licytacje. W wystąpieniu z  2009 r. do MSWiA Kochanowski krytykował zasady wydawania pozwoleń na zbiórkę publiczną. Utrudniało to funkcjonowanie organizacji charytatywnych i godziło w  beneficjentów zbiórek. Ówczesny RPO postulował też przyjęcie nowych regulacji ułatwiających zbiórki - podkreślił Bodnar.

Postulaty te oczekiwały na realizację przeszło pięć lat. Obowiązująca ustawa z 14 marca 2014 r. o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych dotychczasowe pozwolenia  zastąpiła zgłoszeniami ich prowadzenia. Pozostawiła zaś ministrowi możliwość zablokowania rozpoczęcia zbiórki w określonych prawem sytuacjach.

„Podjęte przez mojego poprzednika działania nie były przypadkowe” - podkreślił Bodnar. Organizacja zbiórek publicznych i udział w nich stanowi bowiem formę zrzeszania się w celu realizacji określonego celu - tym samym należy uznać, iż znajduje się pod ochroną art. 12 Konstytucji RP. Rolą państwa powinno być przyjęcie przepisów, które maksymalnie zapewniają realizację tej formy wolności.

To powrót do krytykowanych rozwiązań

„W związku z powyższym, z zaniepokojeniem przyjąłem informacje o procedowanym obecnie projekcie ustawy o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych, który w swoich założeniach, ma stanowić przynajmniej częściowy powrót do poprzednich, krytykowanych rozwiązań” - napisał RPO. Ocenił, że praca jego poprzednika w dużej mierze zostanie zmarnowana, gdyby obecny projekt stał się prawem.

Bodnar wskazał, że przez blisko cztery lata obowiązywania obecne przepisy nie budziły kontrowersji, co dowodzi ich skuteczności. Według niego prace legislacyjne, podjęte w reakcji na pojedynczy przypadek budzącej wątpliwości zbiórki publicznej – zwłaszcza zakres zmian, drastycznie rozszerzający kompetencje nadzorcze ministra  ds. administracji publicznej - wydają się zatem nieuzasadnione. Już spotkały się one z istotnym sprzeciwem organizacji prowadzących zbiórki.

Projekt może naruszać zasady Konstytucji

Analiza wskazuje, że poszczególne propozycje mogą naruszać normy konstytucyjne, w szczególności art. 2 i art. 78 Konstytucji RP - napisał Bodnar. Za szczególnie groźne dla wolności organizowania zbiórek publicznych uznał przyznanie ministrowi znacznej swobody w przerywaniu już trwającej zbiórki publicznej. Jest to połączone z kompetencją do zastępczego wyznaczania celu, na jaki mają zostać przeznaczone zebrane już środki.

„Prowadzi to do podważenia niezwykle ważnej zasady ukształtowanej w obecnie obowiązującej ustawie, że wszelkie wątpliwości odnośnie do celów zbiórki, czy też podmiotu prowadzącego zbiórkę, powinny być wyjaśnione na wstępnym etapie – zanim jeszcze zbiórka będzie mogła się rozpocząć” - wskazał RPO. Jego zdaniem autor projektu nie ustrzegł się licznych błędów, które powodują, że zakładane nim cele nie zostaną osiągnięte. „Jedynym skutkiem przyjęcia proponowanych regulacji może być konflikt na linii władze publiczne – organizatorzy/uczestnicy zbiórek i - będący jego efektem - spadek zainteresowania tego rodzaju formą zrzeszania się” - głosi list.

RPO podkreślił, że obok dotychczasowych przesłanek odmowy zamieszczenia informacji o zgłoszeniu zbiórki na portalu zbiórek publicznych, minister będzie mógł de facto uniemożliwić jej przeprowadzenie także wtedy, gdy uzna, że cel zbiórki „byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub naruszał ważny interes publiczny”. Oznacza to w praktyce powrót do – znanej z uprzednio obowiązującej i krytykowanej ustawy z  1933 r. – uznaniowości rozstrzygnięcia w przedmiocie dopuszczalności zbiórki publicznej – uznał Bodnar.

Jednoznacznie negatywnie ocenił też inny zapis projektu: o możliwości dokonania ponownej,  i w dowolnym momencie, kontroli celu zbiórki na podstawie przesłanek, których spełnienie było już przedmiotem zakończonego pozytywnie badania.

Według Adama Bodnara natychmiastowa wykonalność decyzji o wykreśleniu zbiórki z portalu oznacza, że już z dniem wydania decyzji (a nie jej doręczenia) dojdzie do faktycznego wykreślenia. Tym samym już z chwilą organizator zbiórki straci podstawę zbierania pieniędzy. Będzie on zmuszony do bieżącego śledzenia portalu zbiórek by upewnić się, że nadal może prowadzić zbiórkę -  inaczej narazi się na odpowiedzialność wykroczeniową.

RPO podkreślił, że z uwagi, iż organizowanie i udział w zbiórce publicznej określić należy jako formę zrzeszania się, wprowadzanie ograniczeń tej wolności należy oceniać przez pryzmat art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Niezbędne jest wykazanie, że wprowadzane ograniczenia spełniają warunek proporcjonalności i są konieczne w demokratycznym państwie.

Na koniec RPO spytał  ministra, czy do MSWiA docierały sygnały kwestionujące obecną ustawę. Poprosił też o wskazanie, czy oprócz  wzbudzającej wątpliwości zbiórki na rzecz J. Walusia, znane są inne zbiórki, które w ocenie ministra wymagają nowelizacji  przepisów. Ponadto Adam Bodnar chce wiedzieć, czy rozważano - a jeśli nie, to dlaczego - inne rozwiązania umożliwiające zwiększenie skuteczności obecnej dziś w ustawie kontroli prewencyjnej. RPO wymienił np. wydłużenie terminu na wydanie decyzji o odmowie zamieszczenia informacji o zgłoszeniu zbiórki publicznej.

V. 612.1.2018

RPO w Centrum Aktywności Obywatelskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim - rozmowa o roblemach organizacji pozarządowych z udziałem osób głuchych

Data: 2018-01-23

- Wywodzę się ze środowiska pozarządowego. Nigdy nie byłem politykiem. Dzięki poparciu organizacji pozarządowych zostałem Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Jako człowiek wywodzący się z tego środowiska jasne jest, że to właśnie organizacje wiedzą, jakie ludzie mają realne problemy, gdzie państwo szwankuje – powiedział Adam Bodnar na spotkaniu w Centrum Aktywności Obywatelskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Centrum wspiera organizacje pozarządowe, podmioty działające w zakresie aktywności obywatelskiej i edukacji, podmioty ekonomii społecznej, grupy nieformalne i inicjatywy obywatelskie działające na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego lub na rzecz jego mieszkańców, podmioty prowadzące działalność pożytku publicznego. 

W budynku CAO Adam Bodnar spotkał się z organizacjami pozarządowymi w tym z tymi, które korzystają z budynku CAO, oraz z młodzieżą  Publicznego Gimnazjum nr 1  - zwycięzcami konkursu na filmik profilaktyczny-prezentację multimedialną ZDROWO-KOMFORTOWO. Rozmawiał też z seniorami-uczestnikami programu Senior Plus (Senior Wigor).

W czasie spotkania z rzecznikiem praw obywatelskich dyskusja dotyczyła praw obywatelskich w praktyce: zmianach zmiana w ustawie o rehabilitacji dotyczących warsztatów terapii zajęciowej, ograniczeń w znajdowaniu pracy przez osoby głuche (dostęp do wielu zawodów jest dla głuchych utrudniony przez przepisy BHP; osoba głucha nie napisze wniosku o dotację, bo nie zna na tyle dobrze języka polskiego, ale może w takim projekcie współuczestniczyć), odpowiedzialności za błędy medyczne, problemom opieki starzejących się rodziców nad dziećmi z niepełnosprawnościami. Uczennica gimnazjum pytała, co można zrobić z problemami uczniów, których dotyka teraz likwidacja gimnazjów ("W tej sprawie wypowiadali się tylko dorośli, nikt z nich nie wie, jak wygląda nasza sytuacja" - powiedziała).

W spotkaniu uczestniczyła duża grupa osób głuchych, których słowa przekładała na język polski tłumaczka języka migowego pracująca w urzędzie miasta.

Centrum Aktywności Obywatelskiej w Ostrowcu powstało z inicjatywy prezydenta miasta Jarosława Górczyńskiego, w zaadaptowanym pod potrzeby organizacji pozarządowych budynku po dawnej Szkole Podstawowej nr 4. Przedstawiciele organizacji mogą tu liczyć na pomoc merytoryczną pracowników Agencji Rozwoju Lokalnego w ramach Centrum Wspierania Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.

  • Spotkanie RPO Adama Bodnara zostało zorganizowane w ramach programu spotkań regionalnych RPO w województwach świętokrzyskim i podkarpackim w dniach 22-26 stycznia 2018 r.

 

Spotkanie Koalicji Równych Szans

Data: 2017-10-23

- Mógłbym długo opowiadać o naszych działaniach dotyczących równego traktowania. To praca wielu zespołów, wielu zaangażowanych osób w Biurze – mówił rzecznik praw obywatelskich podczas spotkania z przedstawicielami Koalicji Równych Szans.

Niestety podejmowanie takich działań wiąże się z określonymi konsekwencjami – jedną z nich jest np. hejt, który dotyka instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Mimo to, działamy. Rozwijamy współpracę z lokalnymi samorządami. Zajmujemy się również sytuacją samych organizacji samorządowych, podejmujemy interwencje w związku ze zmieniającym się ustawodawstwem, ale także w związku z indywidualnymi skargami od organizacji.

Wiele spraw prowadzonych w Biurze RPO dotyczy walki z mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści. Podejmujemy każda sprawę, o której usłyszymy, spotykamy się z ofiarami pobić. Specjalne zadanie ma w tym zakresie mój Koordynator ds. Projektów Regionalnych  Andrzej Stefański. Monitorujemy również sytuację na przejściach granicznych w Brześciu i Terespolu.

Zależy nam na tym, by organizacje pozarządowe korzystały z efektów naszej pracy. Również, aby – szukały inspiracji do działania, do organizowania debat w społecznościach lokalnych – powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas spotkania .

 

Czym jest Koalicja Równych Szans?

Główny cel projektu to umożliwienie wspólnych działań organizacji pozarządowych działających na rzecz równości poprzez utworzenie tzw. Koalicji Równych Szans. Koalicja ma na celu m.in. wypracowywanie wspólnych stanowisk wobec działań władz publicznych w odniesieniu do kwestii antydyskryminacyjnych.

Koalicja powstała w odpowiedzi na niezadowalające i niedostatecznie przejrzyste prace rządu nad projektem ustawy o równym traktowaniu.

Organizacje wchodzące w skład koalicji są wiodącymi polskimi organizacjami eksperckimi od lat aktywnymi w obszarze przeciwdziałania dyskryminacji. Głównym celem platformy jest prowadzenie merytorycznego dialogu z rządem odpowiedzialnym za opracowanie a następnie wdrażanie kompleksowego i skutecznego prawa antydyskryminacyjnego. Członkowie platformy monitorowali postępy prac nad tzw. ustawą równościową przedstawiając jednocześnie konkretne propozycje nowoczesnych rozwiązań prawnych w dziedzinie przeciwdziałania nierównemu traktowaniu.

Najważniejsze problemy organizacji pozarządowych w Częstochowie. Spotkanie regionalne RPO.

Data: 2017-10-20

Na spotkanie w Częstochowie w Ośrodku Promocji Kultury Gaudemater przyszło 20 osób, przedstawicieli organizacji pozarządowych.

Dzielenie pieniędzy na działania społeczne

Zdaniem jednego z uczestników spotkania pieniądze na działania społeczne dzielone są niesprawiedliwe, bo kilka organizacji przedstawia kilka podobnych projektów na tę samą kwotę i zgarnia całą pulę (pokazuje dokumenty). Jego zdaniem wygląda to na oszustwo.

RPO: Ale z Pana dokumentów wynika, że w ramach konkursu na klubiki dziecięce nie można było złożyć oferty na cały region, tylko po kolei na kolejne miejscowości. Projekt był więc taki sam, koszty takie same – stąd powtarzające się wnioski organizacji, które zajmują się takimi działaniami. Tu naprawdę nie widać nadużycia.

Uczestnik: Jednak działania organizacji pozarządowych należy uregulować.

RPO: Odnosi się Pan do sporu, który toczy się w Polsce. Konstytucja gwarantuje nam wolność zrzeszania. Każdy może się organizować, podejmować działalność i zbierać na to fundusze. Chodzi o to, by podział publicznych środków następował na  jasnych zasadach, w konkursie. Inne regulacje naprawdę nie są moim zdaniem potrzebne.  One nie poprawią sytuacji, raczej można się obawiać, że ustawa o Narodowym Instytucie Wolności nadzorującym podział pieniędzy dla organizacji pozarządowych działalność trzeciego sektora pogorszy.

- To jak się bronić?

RPO: Trzeba się przyglądać, być aktywnym.

- W Częstochowie współpraca z organizacjami pozarządowymi dobrze wychodzi. Władze samorządowe nas wspierają, monitorują (bo zawsze można projekt poprawić), wiele zadań przekazały nam do realizacji.

Piecza zastępcza

Mamy informacje, że ustawa o pieczy zastępczej ma być zmieniona. Czy to prawda? Czy może Pan sprawdzić, czy nasze postulaty będą uwzględnione?

RPO: Jeśli Państwo przekażecie nam postulaty, to Rzecznik wystąpi z pytaniem do Ministerstwa Rodziny i Pracy.

Domy dziecka

Rozumiemy, że docelowo domy dziecka powinny zniknąć. Ale teraz ciągle są potrzebne. Nasze domy w ciągu dwóch lat przyjęły 60-cioro dzieci. A mamy ciągle kłopoty:

Nasze dzieciaki nie mają prawa do 500 + (RPO: Tak, wiem. Występowałem w tej spawie po spotkaniu we Wschowie , rząd postulatu nie przyjął. Chyba trzeba to ponowić.)

Utrudniony jest dostęp do adopcji zagranicznej. Zgadzamy się, że procedury trzeba poprawić i uszczelnić. Ale niedobrze jest, kiedy dzieci, w sprawie których jest już zgoda sądu na adopcję zagraniczną, czekają miesiącami na ostateczne dokumenty na wyjazd.

Mamy kłopoty we współpracy z sądami rodzinnymi. Ich decyzje krzywdzą dzieci.

Amazonki

Kobiety po mastektomii nie czują się w pełni sprawne. To nie jest tak, że leczenie nowotworu kończy się po chemioterapii. Tymczasem wielu pacjentkom odbierane są na tym etapie prawa do renty. Nie mogą jednak wrócić do pracy, bo dawni pracodawcy już ich nie chcą, bo zdają sobie sprawę z kłopotów zdrowotnych. Tymczasem choruje coraz więcej młodych kobiet. One naprawdę mają kłopoty.

RPO: OK, sprawie musimy się przyjrzeć tak jak to zrobiliśmy w przypadku osób chorujących na łuszczycę. Warto też zabrać głos na Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami, który będzie juz w przyszłym tygodniu.

Harcerze

Szkoły bywają niechętne działalności harcerskiej – powodem są obawy o bezpieczeństwo uczniów i przekonanie, że w zajęciach szkolnych zawsze musi być obecny pełnoprawny opiekun.  Tymczasem harcerze tak nie działają. Zajęcia prowadzi zastępowy – osoba niepełnoletnia ale przeszkolona.

RPO: Rzecznik nie może wspierać jednych organizacji kosztem drugich. A organizacji, które chciałyby działać na terenie szkoły, jest zapewne dużo.

Dyrektor Barbara Imiołczyk: Możecie jednak Państwo szukać porozumienia z władzami samorządowymi. To  samorząd jest organem prowadzącycm szkoly.

Mediacja

W sporach zbiorowych mediacje są obowiązkowe, a w rodzinnych nie. Czy nie warto pomyśleć o zmianie przepisów?

Rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami

Rodzice dziecka z niepełnosprawnościami mogą liczyć na pomoc (zajęcia dla dzieca, miejsce, gdzie może ono spędzać czas), dopóki dziecko jest w wielku szkolnym. Ale później jest bardzo źle, cała opieka spada na barki rodzin (problem zgłaszany w wielu miejscach w kraju).

Pomoc osobom z uzależnieniami

Na skierowanie na terapię do placówki odwykowej zbyt długo się czeka. Efekt jest taki, że osoba już przekonana do tego, by zmienić życie, traci tę motywację.

 

Oświadczenie RPO w sprawie działań Policji wobec organizacji pozarządowych działających na rzecz kobiet

Data: 2017-10-05

Rzecznik Praw Obywatelskich z zaniepokojeniem przyjął informacje o podjętych przez Policję czynnościach w siedzibach organizacji pozarządowych działających na rzecz przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć i udzielających wsparcia kobietom, ofiarom przemocy.

Jak wynika z doniesień medialnych, uzasadnieniem żądania wydania dokumentacji, korespondencji pisemnej i elektronicznej, nośników informatycznych oraz przeszukania siedzib organizacji, ma być śledztwo prowadzone w sprawie przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości w latach 2012-2015 przy przyznawaniu, kontrolowaniu wydatkowania oraz rozliczaniu środków z Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem.

Wątpliwości może budzić fakt, czy skoordynowane działania prokuratury i funkcjonariuszy Policji wobec organizacji pozarządowych są standardem w postępowaniach wyjaśniających dotyczących tego typu spraw. Podejmowanie interwencji w siedzibach organizacji pozarządowych polegających na zatrzymaniu dokumentacji i komputerów może prowadzić do wystąpienia tzw. „efektu mrożącego” i zniechęcenia do realizowania zadań finansowanych ze środków publicznych, a w efekcie – do ograniczenia specjalistycznego wsparcia kobiet-ofiar przemocy. Rzecznik Praw Obywatelskich będzie dążył do wyjaśnienia sprawy.

 

Spotkanie regionalne RPO w Siemczynie

Data: 2017-09-21

W Siemczynie spotkanie regionalne zorganizowane zostało w budynku zabytkowej XIX-wiecznej obory w kompleksie pałacowym. Przyjechało na nie około 20 osób – z Siemczyna, Czaplinka, Wałcza, Kołobrzegu.

- Praca Rzecznika polega na tym, by z jednej strony odpowiadać ludziom na ich skargi i rozwiązywać ich problemy indywidualne, a z drugiej – zastanawiać się, co warto zrobić, by w przyszłości podobne problemy się nie pojawiały. Mamy do tego kilka narzędzi prawnych (np. wystąpienia do władz, kasacje, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego) - wyjaśnił na początek Adam Bodnar.

- Te spotkania służą temu, by Państwo nam mówili, co w Polsce nie działa, gdzie Rzecznik Praw Obywatelskich może interweniować. Przy okazji mogę powiedzieć, co jestem w stanie zrobić. W Polsce też bardzo wiele rzeczy się dzieje, samorządy tworzą fantastyczne rozwiązania – warto je poznać i przekazywać wiedzę o nich innym.

Kłopoty konsumentów

- Bardzo wiele sprowadza się do Polski sprzętu, do którego nie ma części zamiennych. Nie da się tego naprawić, przez co tracą i ludzie, i środowisko (bo się ten sprzęt wyrzuca).

RPO: Co możemy zrobić? No właśnie, kiedy dostajemy taki sygnał, możemy skontaktować się w Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów albo z ministerstwami. Możemy też szukać rozwiązań wspólnych dla całej Unii Europejskiej (bo to ona jest od tego, by chronić wszystkich Europejczyków).

- Umowy handlowe są praktycznie niezrozumiałe dla zwykłych ludzi.

RPO: Rzeczywiście, stworzyliśmy system, w którym człowiek, żeby zrozumieć umowę, musi iść do prawnika albo do rzecznika konsumentów. A to nie wszędzie jest proste. Za to zupełnie nie myślimy o tym, że to przedsiębiorcy powinni zmienić język. Chyba powinniśmy się tym zająć.

- W jaki sposób ludzie mają się bronić przed agresywnymi reklamami paraleków?

RPO: W tej sprawie duży raport przedstawił NIK. Wynika z niego, że ma Pan rację. Rzecznik sam nie przeprowadzi żadnych badań, ale możemy się dopytywać o to, co władze robią z raportem NIK.

Osoby z niepełnosprawnością

Praktyka orzekania o niepełnosprawności w powiatach jest kulawa. Członkami składów orzekających są osoby, które nie mają odpowiedniej wiedzy (nie znają się akurat na tym zaburzeniu, w sprawie którego orzekają). Często takie orzeczenia nie dają podstaw do ubiegania się o świadczenia dla rodziców. A jak rodzic ma sobie poradzić, skoro dziecko wymaga specjalnej opieki i terapii? I te decyzje są zupełnie uznaniowe, często ich podstawą są po prostu… materiały szkoleniowe, a nie przepisy.

Brakuje psychiatrycznych poradni specjalistycznych. Musimy jeździć daleko. To kosztuje i zabiera czas, rodziców na to nie stać.

RPO: - O to trzeba walczyć, budować sojusze. Macie we mnie sojusznika, teraz trzeba tylko zwiększyć zasięg Waszego działania. Warto zbudować koalicję kilku organizacji i podzielić się zadaniami.

Prawa i obawy seniorów

- Pracowaliśmy latami płacąc składki na odbudowę Warszawy czy budowę fabryk. Czy państwo nie mogłoby nam odpuścić i nie potrącać nam już składek na służbę zdrowia z emerytur.

RPO: Tak się umówiliśmy, że składki płaci każdy. Gdyby zwolnić pewną grupę (a emerytów i rencistów jest dużo), to nie starczyłoby na leczenie, a i tak pozostałym trzeba by bardzo podnieść podatki.  Nie widzę szansy zmiany tego.

- Martwi nas, że Polska jest osamotniona tak jak w 1939 r. Minister rozbraja wojsko, ze wszystkimi jesteśmy skłóceni – kto nam pomoże?

RPO: Akurat w sprawach bezpieczeństwa państwa czy relacji z innymi państwami Rzecznik Praw Obywatelskich nie może się wypowiadać. Rzecznik musi być apolityczny.

Sprawy lokalne

- W Kołobrzegu zmieniają nam nazwy ulic, nazwy, które mają związek z nasza historią (ul. 6 Dywizji Wojska Polskiego ma być „zdekomunizowana” i to mimo tego, że ustawa zobowiązująca do zmiany nazwy przestała już obowiązywać).

- A w Drawsku mają zabrać czołgi T-34. Mają być odstawione do muzeum komunizmu, bo są radzieckie (i na postumencie jest napis czczący Armię Czerwoną).

RPO: To już kolejny sygnał z Polski. Bez reakcji wspólnot lokalnych ten proces będzie postępował. Ale właśnie protesty mogą skłonić wojewodów do zmiany decyzji. 

Kłopoty organizacji pozarządowych

Polityka państwa tak gwałtownie się zmienia, że prężne dotychczas organizacje tracą wsparcie, mimo doskonałych wniosków na świadczenie zadań publicznych nie dostają dotacji.

RPO: Jeśli dostanę konkretny sygnał, mogę się dopytywać, prosić o wyjaśnienia. Pewnie wiele się nie zmieni, ale możemy zostawiać świadectwo.

Jak Siemczyno nie pojechało w tym roku na dożynki w Spale

Siemczyno miało reprezentować województwo zachodniopomorskie na dożynkach centralnych w Spale. Wygraliśmy w zeszłym roku konkurs i to miała być nagroda. Jednak tydzień przed wyjazdem dowiedzieliśmy się, że nie jedziemy… Zmieniły się zasady w Urzędzie Marszałkowskim i jedzie zamiast nas tegoroczny laureat. Ktoś nie pomyślał, podpisał… Ale zawód jest wielki, zwłaszcza dla młodzieży. Ponieśliśmy koszty. A to są tereny popegeerowskie, tereny się odradzają, takie przygotowania to cały rok pracy. Czy nam się nie należy rekompensata? Zapytał o to sołtys Siemczyna.

RPO: O, takie rzeczy trzeba wyjaśniać. Zajmiemy się tym.

 

Siemczyno - historia i pałac

to wieś sołecka położona w powiecie drawskim w gminie Czaplinek.  Ma sięgającą XIII wieku historię, a dowodem dawnej świetności jest barokowy pałac, rodowa siedziba rodziny von Goltz, jednej z największych arystokratycznych rodzin pomorskich, która przez wiele wieków utrzymywała ścisłe związki z Polską. Właściciel Siemczyna w czasie potopu szwedzkiego stanął po stronie króla polskiego, podobnie jak i Goltzowie z Tuczna, gdzie do dziś stoi ich zamek. W późniejszym okresie własność Arnimów.

Zespół pałacowy z XVII wieku w Siemczynie tworzą pałac wybudowany w latach  1722-1728  w stylu barokowym, późnij powiększony i przebudowany i park krajobrazowy. Pałac wzniesiono na planie podkowy, z tarasem pośrodku. Część środkowa nakryta jest mansardowym dachem, lewe skrzydło jest piętrowe, zaś prawe to niska przybudówka.

 Z dawnego wyposażenia pozostało niewiele, są fragmenty dwóch kominków, resztki jednego pieca z holenderskich kafli, oraz gipsowe sztukaterie w jednej z sal pałacowych na piętrze.

Na południe od pałacu rozciąga się park krajobrazowy o powierzchni ponad 3 ha, który założony został w XVIII wieku.

Rosną w nim dęby, lipy, klony, świerki, buki, graby. Do pałacu wiodły grabowe aleje (żywopłoty), wysokie na 2-3 m, regularnie cięte. Od 50 lat nieformowane graby przybrały formę drzewiastą i do pałacu prowadzą aleje z charakterystycznymi zniekształceniami na wysokości dawnego formowania. Do parku z południowej strony przylegają dawne stawy, połączone rowem z jeziorem Wilczkowo

Rzecznik w sprawie zarzutów kierowanych przez MSWiA wobec Fundacji Wolni Obywatele RP

Data: 2017-08-10

Na podstawie skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz doniesień medialnych Rzecznik powziął informację o piśmie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji skierowanym do Fundacji Wolni Obywatele RP.

W piśmie tym zawarte zostało wezwanie do zaprzestania naruszenia przez Zarząd Fundacji przepisów prawa powszechnie obowiązującego i postanowień Statutu Fundacji. Wywołało ono obawy przedstawicieli Fundacji dotyczące możliwości ograniczenia realizowania przez Fundację legalnych działań, takich jak organizowanie zgromadzeń publicznych.

We wspomnianym piśmie nie wskazano precyzyjnie, w jaki sposób zostały naruszone przepisy Statutu Fundacji oraz nie wskazano konkretnych przepisów prawa powszechnie obowiązującego, które w ocenie Ministerstwa, zostały naruszone. W piśmie zawarto jedynie lakoniczny opis działań Fundacji polegających na organizowaniu zgromadzeń publicznych w tym samym miejscu i czasie, w którym na podstawie przepisów Prawa o zgromadzeniach organizowane są cykliczne zgromadzenia publiczne odbywające się w celu oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku.

Rzecznik zwrócił uwagę, że organizowanie zgromadzeń publicznych odbywających się w tym samym miejscu i czasie celem prezentowania odmiennych poglądów nie jest co do zasady zabronione na gruncie Prawa o zgromadzeniach. Art. 12 ust. 1 tej ustawy przewiduje jedynie ograniczenie w postaci przyznania wyboru miejsca i czasu zgromadzenia jednemu z organizatorów w przypadkach, gdy nie jest możliwe odbycie obu zgromadzeń w taki sposób, aby ich przebieg nie zagrażał życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach. We wskazanym piśmie Ministerstwa nie wskazano jednak, czy w niniejszej sprawie stwierdzono występowanie tego rodzaju zagrożeń.

Ponadto, w ustawie przewidziano mechanizmy gwarantujące pokojowy charakter zgromadzeń, takie jak możliwość rozwiązania zgromadzenia w określonych sytuacjach po uprzednim dwukrotnym ostrzeżeniu uczestników zgromadzenia. Sama okoliczność organizowania kontrdemonstracji nie może być bowiem przesłanką ograniczenia wolności zgromadzeń publicznych.

Dopuszczalne jest głoszenie przez Fundację krytycznych opinii dotyczących działań podejmowanych przez organy publiczne. Konstytucja gwarantuje wolność słowa, a zgromadzenia publiczne ze swej istoty służą do manifestowania w przestrzeni publicznej określonych poglądów, także o charakterze politycznym.

Rzecznik zwrócił się Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie i poinformowanie o dalszych działaniach podejmowanych względem Fundacji. W szczególności poprosił o sprecyzowanie zarzutów naruszenia przez Zarząd Fundacji przepisów prawa powszechnie obowiązującego i postanowień Statutu.

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia opinie o rządowym projekcie ustawy o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego

Data: 2017-07-14

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia opinię o rządowym projekcie ustawy o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego

Opinia RPO uwzględnia głosy organizacji pozarządowych i obywateli, a także wnioski z dyskusji na specjalnym seminarium eksperckim zorganizowanym w Biurze RPO na ten temat. Rzecznik podkreśla przy tym, że bardzo ważnym punktem odniesienia są międzynarodowe standardy dotyczące wolności zrzeszania się (OBWE oraz Komisji Weneckiej Rady Europy).

Uwagi RPO: projekt budzi poważne zastrzeżenia

  • Zacząć trzeba od samego pomysłu powołania nowej instytucji:  jej utworzenie nie wynika ani z postulatów organizacji pozarządowych, ani nie jest przez nie oczekiwane;
  • Projekt nie jest też efektem prac strategicznych, które podjął powołany w 2016 r. Pełnomocnik Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego wraz z grupą ekspertów, nie daje więc gwarancji, iż jego twórcy dobrze identyfikują problemy i wiedzą, jak je rozwiązać;
  • Nie wiadomo, jakie konkretnie programy wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego będzie realizować nowa instytucja;
  • Nie wiadomo, jakimi funduszami (oprócz Programu - Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, przejętego z MRPiPS) będzie w dysponować Narodowy Instytut;
  • Istnieje szereg wątpliwości dotyczących konkretnych rozwiązań – stoją one bowiem w sprzeczności z wyraźnie sformułowanymi standardami OBWE i Komisji Weneckiej Rady Europy (przykłady: brak wystarczających gwarancji, że nowa instytucja będzie odporna na wpływy polityczne; bardzo mała szansa na udział w pracach Narodowego Instytutu samych organizacji pozarządowych; problematyczne procedury konsultacyjne; niedoskonałe procedury dystrybucji środków publicznych).

Przedstawiając swą opinię RPO podkreśla, że prawa i zasady funkcjonowania organizacji pozarządowych wynikają z konstytucyjnego prawa wolności zrzeszania się (art. 58 Konstytucji). Dlatego jest to tak ważne zagadnienie.

Uwagi szczegółowe

Tryb prac nad projektem

Rozpoczęcie prac nad projektem było przedwczesne i nieskoordynowane z zapowiadanymi wcześniej działaniami Rządu.

Powołany przecież w 2016 r. Pełnomocnik Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego wraz ze swoimi ekspertami miał stworzyć Narodowy Program Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. To on miał być podstawą dalszych prac – tymczasem prace te zostały zamrożone, natomiast rząd przedstawił od razu projekt powołania nowej instytucji. Ogromne zastrzeżenia budzi też sposób konsultowania projektu,

W opinii zdecydowanej większości organizacji pozarządowych, które przesłały w toku konsultacji swoje stanowiska, sam zamysł powołania Narodowego Instytutu jest nieuzasadniony a nowa instytucja – zupełnie niepotrzebna.

Nie jest jasne, na ile Narodowy Instytut miałby działać w sposób bardziej efektywny niż istniejące już instytucje i procedury (patrz -  ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie Dz. U. z 2016 r., poz. 1817). Jak przypominają organizacje pozarządowe, w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej od wielu lat z powodzeniem funkcjonuje departament pożytku publicznego, który wypełnia znaczną część zadań przewidywanych dla Narodowego Instytutu.

Należy w tym miejscu przypomnieć również, że w czerwcu 2016 roku delegacja Konferencji Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy, w skład której wchodzi ponad 320 międzynarodowych organizacji pozarządowych, przebywała w Polsce, a uwagi i rekomendacje zamieściła w raporcie (Uczestnictwo organizacji pozarządowych w procesie decyzyjnym w Rzeczpospolitej Polsce. Raport, Warszawa 2016, patrz link pod tekstem). W opinii Konferencji, „kilka miesięcy po wizycie rozpoznawczej, projekt utworzenia Narodowego Centrum, które odpowiadałoby za koordynację współpracy między organizacjami pozarządowymi i władzami wydaje się bardzo kontrowersyjny. Doświadczenie wyniesione z innych państw sugeruje, że konsekwencją centralizacji i nacjonalizacji trzeciego sektora będzie duża kontrola nad sektorem społeczeństwa obywatelskiego” (s. 17).

Rząd zarządzi

Narodowy Instytut będzie podlegać administracji rządowej, w ograniczony sposób będzie reprezentował interesy III sektora.

Równocześnie z Narodowym Instytutem ma powstać Komitet do spraw Pożytku Publicznego, który będzie organem administracji rządowej, a jego przewodniczący, który będzie nadzorował Instytut,  będzie członkiem rządu. W samym zaś Narodowym Instytucie decydujący głos będzie miał jego dyrektor – a nie rada, organ w zasadzie doradczy (zasiądzie w niej jeden przedstawiciel prezydenta, czterech przedstawicieli rządu, jeden przedstawiciel władz samorządowych i pięciu reprezentantów organizacji pozarządowych, których powoła jednak przewodniczący Komitetu, a więc członek rządu).

Takie rozwiązanie idzie całkowicie wbrew standardom sformułowanym w „Wytycznych dotyczących wolności zrzeszania się” (Guideliness on Freedom of Association, Warszawa 2015 ) Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE oraz Komisję Wenecką Rady Europy, która podkreśla m.in. konieczność działania instytucji w sposób wolny od politycznego wpływu (patrz – link do dokumentu pod komunikatem).

Rząd podzieli

Bardzo duże kontrowersje i obawy wzbudziła kwestia tego, w jaki sposób Centrum będzie przekazywało organizacjom środki publiczne.

Ma to się odbywać w drodze konkursu, ale nie ma żadnych gwarancji, że zastosowane procedury będą rzetelne i przejrzyste (zgodnie z projektem każdy regulamin konkursu ma ustalać Dyrektor).

Obecne doświadczenie (skargi dotyczące dystrybucji środków publicznych przeznaczonych dla organizacji pozarządowych) już pokazują istotę narastającego problemu: pojawiają się niejasności w ocenie wniosków, a umowy o dofinansowanie rozwiązywane są w trakcie ich trwania. Zgłaszającym te zastrzeżenia organizacjom wydaje się, że to nie kwestie merytoryczne odgrywały decydującą rolę w podejmowaniu decyzji, a profil organizacji, przedmiot ich działalności, współpraca z innymi organizacjami, itp.

Tymczasem w procedury przekazywania środków publicznych powinny być jasne, transparentne i możliwie ściśle doprecyzowane. Wynika to z zarówno gwarancji wynikających z Konstytucji RP jak i ze standardów międzynarodowych.

Nie ma też w projekcie zadawalających mechanizmów konsultacyjnych poprzedzających procedurę konkursów ofert, a jest to tym ważniejsze, że - jak wynika z uzasadnienia projektu - planowane są działania mające na celu wprowadzenie nowej „inżynierii” w dystrybucji środków: „[…] jednym z problemów społeczeństwa obywatelskiego w Polsce jest duże rozwarstwienie organizacji, nierówność dostępu do środków publicznych (dotykająca zwłaszcza organizacje młode i małe) i to, że wiele organizacji działających w niektórych obszarach miało w ostatnich latach trudności w zdobyciu publicznego finansowania. Narodowy Instytut przez granty instytucjonalne dla małych organizacji czy dobór priorytetów konkursów uwzględniający działania, na które w ostatnich latach trudno było zdobyć dofinansowanie, będzie wyrównywało szanse w sektorze organizacji pozarządowych. Pośrednio (przez regranting, czy wsparcie szkoleniowe) planuje się też wspierać mniej formalne grupy społeczeństwa obywatelskiego”.

Nie jest też jasne, jakimi środkami będzie dysponować Instytut

Z pewnością przejęte zostanie zarządzanie Programem Fundusz Inicjatyw Obywatelskich (FIO), który jest obecnie w gestii Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Inne potencjalne środki, jakimi ma dysponować Instytut, zostały przedstawione dość enigmatycznie. 

RPO pyta Ministra Sprawiedliwości o sposób przyznawania dotacji z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej

Data: 2017-06-20

Ze skarg wpływających do Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że pomimo wielokrotnych sygnałów ze strony organizacji ubiegających się o środki z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, Ministerstwo Sprawiedliwości, które jest dysponentem funduszu, nie opracowało szczegółowego regulaminu określającego procedury przyznawania pomocy. Wpływa to negatywnie na bieżącą działalność organizacji, które zmuszone są podejmować określone decyzje ze świadomością ryzyka uzyskania negatywnej oceny składanego do Ministerstwa sprawozdania z działalności. Szczegółowe określenie zasad przyznawania pomocy w ramach funduszu ma także kluczowe znaczenie dla zapewnienia należytej ochrony osobom pokrzywdzonym przestępstwem.

Według skarżących nowe procedury przyznawania dotacji w znaczny sposób ograniczają możliwość świadczenia szybkiej pomocy faktycznie pokrzywdzonym. Wydłużył się też znacznie czas oceny sprawozdań, co w istotny sposób utrudnia wskazanym organizacjom dostosowanie działań do wymogów stawianych przez resort sprawiedliwości. Niepokojąca jest również praktyka bardzo późnego udostępniania organizacjom treści umów o dofinansowanie, a także niezwracanie weksli in blanco wystawionych w związku z już zamkniętymi projektami.

Powyższa sytuacja budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnej zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. Wskazane praktyki w bezpośredni sposób wiążą się także z konstytucyjną zasadą pomocniczości umacniającą uprawnienia obywateli i ich wspólnot oraz zasadą równości, które to zasady mają szczególne znaczenie z punktu widzenia rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie i przedstawienie szczegółowych informacji dotyczących wskazanego funduszu i opisanych wątpliwości. 

Środowisko, inwestycje i kapitał społeczny. Spotkanie regionalne RPO w Ciechanowie

Data: 2017-05-25

Na spotkanie w Starostwie Powiatowym przyszło 20 osób z dużym doświadczeniem w pracy w organizacjach pozarządowych i współpracy z władzami samorządowymi.

Odpowiedzialność państwa za brak ustawy antyodorowej

Na północnym Mazowszu budowane są wielkoprzemysłowe hodowle zwierząt. Ludzie nie mają jak się bronić przed dewastacją otoczenia, jakie te fermy powodują, bo w Polsce nie ma przepisów antyodorowych.

RPO: Rzecznik zabiega o to od dawna. Nie może nic kazać parlamentowi, ale dostajemy zapewnienia, że coś się w tej sprawie zmieni (por – linki do wystąpień RPO dodane na końcu tej relacji, pod zdjęciami).

Widzimy też, jak ważne jest organizowanie się mieszkańców i korzystanie przez nich z przysługujących im praw. Jutro przedstawiciele RPO spotykają się z mieszkańcami okolic Wrześni, którzy mają już takie fermy koło domu. Rozumiemy ten problem i szukamy rozwiązań.

Inwestycje oddziałowujące na środowisko

Nasza organizacja brała udział w pracach, które ograniczyły stawianie farm wiatrowych koło domów. Ustawa nie jest doskonała, ale część problemów rozwiązała.

Teraz widzimy inny problem: do postępowania administracyjnego w sprawie inwestycji oddziaływującej na środowisko może przystąpić jako strona tylko taka organizacja, która działa co najmniej rok. Tymczasem ludzie zaczynają się organizować dopiero wtedy, kiedy inwestycja zaczyna im zagrażać. Ten przepis uniemożliwia lokalnej społeczności zabranie głosu w sprawie, która ich dotyczy.

RPO: Czy przypadkiem ten przepis nie pojawił się po to, by kilka lat temu ograniczyć działanie fasadowych organizacji usiłujących załatwiać prywatne interesy pod pretekstem sprawy publicznej? Nie wiem, czy teraz to ograniczenie ma sens. Sprawie musimy się przyjrzeć.

Może warto rozważyć poszerzenie zakresu działania istniejącego już stowarzyszenia?

Problem z aktualizacją danych stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym

Nasze zgłoszenia są regularnie odsyłane. Nikt nas jednak nie informuje, jaki błąd robimy i co powinniśmy poprawić. Czy sąd nie powinien mieć obowiązku wyjaśniania swoich postanowień?

RPO: Proszę przekazać nam te dokumenty. Przyjrzymy się sprawie. 

Kłopot szkoły będącej w sporze z administracją oświatową

Szkoła nie ma się jak odwołać od decyzji kuratora, który po odwołaniu po raz drugi - rozpatrzył sprawę. Ministerstwo Edukacji Narodowej odpowiada, że tryb odwołania się do ich instytucji nie jest przewidziany w prawie i minister nie może pomóc.

RPO: Zbadamy jak wygląda procedura odwołania. Zwłaszcza że RPO zajmuje się podobną sprawą szkoły w Gdańsku. Proszę przekazać nam dokumenty.

Przepisy wprowadzające reformę oświatową: dlaczego obecny pracodawca ma wydawać nauczycielowi zgodę na podjęcie pracy w innej placówce?

RPO: Tą sprawę również sprawdzimy.

Dostęp do informacji publicznej

W ustawie o dostępie do informacji publicznej brakuje doprecyzowania, co to jest informacja przetworzona - zgłasza jedna z uczestniczek spotkania.

RPO: To nie jest dobry czas na nowelizowanie tej ustawy. Mogłoby się to skończyć wprowadzeniem ograniczeń, a nie poszerzaniem prawa dostępu obywateli do informacji publicznej.

Społeczeństwa obywatelskiego nie buduje się jednak wprowadzaniem nowych instytucji prawnych, ale wspieraniem takich ludzi jak Wy. Potrzebujemy po prostu więcej takich liderów jak Pani!

Sprawy młodzieży

Młodzi ludzie nie chcą się jednak angażować w życie publiczne.

RPO: Zatem zadbajmy o to. A może warto zaprosić tu na spotkanie wybitnych prawników rodem z Ciechanowa. Przecież są tacy. Zbudowaliśmy przez ostatnie dwie dekady instytucje prawa, najwyższa pora nauczyć ludzi, po co one są.

 

Spotkanie regionalne RPO w Gdańsku: w Europejskim Centrum Solidarności o tym, gdzie solidarności brakuje

Data: 2017-05-16

Na spotkanie w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku przyszło prawie 50 osób.

Spotkanie zaczęliśmy od tego, że wszyscy przedstawili się i opowiedzieli, jaka sprawa ich sprowadziła. Rzecznik zaproponował rozpoczęcie rozmowy od skargi na zbyt powolną pracę Biura Rzecznika.

Praca Biura RPO

Jak to jest możliwe, że urząd RPO nie jest związany żadnymi terminami? Ponad dwa miesiące temu złożyłem wniosek i nie mam odpowiedzi.

- Rzeczywiście, Biuro RPO nie podlega przepisom Kodeksu postępowania administracyjnego, w którym określone są terminy na odpowiadanie na pisma. Ale to nie zwalnia nas z terminowego odpowiadania ludziom. Tyle że, jeśli dostajemy rocznie 50-60 tys. skarg, to nie na wszystkie jesteśmy w stanie odpowiadać bez opóźnień. Zwłaszcza w tych sprawach, w których do RPO przychodzi bardzo dużo wniosków – wyjaśnił Adam Bodnar.-  Np. na wnioski o kasacje w spawach karnych, których jest i 2000 rocznie, odpowiada 10 prawników. Każdy prawnik zajmujący się sprawami cywilnymi prowadzi na raz nawet 400-500 spraw.  To naprawdę bardzo dużo i nie da się uniknąć opóźnień.  Spotkania regionalne także pozwalają na wychwytywanie spraw, które można załatwić sprawniej.

Sprawa naszych dzieci - dorosłych osób z autyzmem

Po skończeniu 25 lat osoba z niepełnosprawnością ma bardzo ograniczone możliwości wsparcia.

Pomoc państwa dla osób z niepełnosprawnością nastawiona jest na aktywizację zawodową. Pierwszym punktem pomocy może być Środowiskowy Dom Samopomocy (ŚDS)  – miejsce, nastawione na pomoc w tym, by stanąć na nogi, usamodzielnić się i spróbować dalej samodzielnie żyć.

Jeśli potrzeba dłuższej terapii, pomoc dają Warsztaty Terapii Zajęciowej (WTZ), które też mają doprowadzić do usamodzielnienia się. Pomoc w poważniejszych przypadkach oferują też Zakłady Aktywizacji Zawodowej, gdzie osoby z niepełnosprawnością mogą nie tylko się rehabilitować, ale i pracować. Co jednak z sytuacją osób, o których wiadomo, że potrzebują stałej pomocy? Które nie zostają przyjęte do ŚDS i WTZ?  W Trójmieście – według szacunków zebranych  na spotkaniu – kilkadziesiąt dorosłych osób z autyzmem może liczyć tylko na pomoc starzejących się rodziców. Potem grozi im pobyt w Domu Pomocy Społecznej lub szpitalu psychiatrycznego. Dziś mogą liczyć na pomoc realizowaną w formie projektów grantowych. To za mało.

RPO zna dobrze te problemy. Wie dobrze, że są miejsca, gdzie nie ma nawet projektów wsparcia. Rzecznik stara się wpływać na zmianę polityki społecznej państwa. Program 500+, choć jest wielkim programem społecznym i ma wiele zalet, nie może odpowiedzieć na wszystkie potrzeby ludzi.

- A czy Rzecznik zajął się sprawą pomysłu rządu, by skazać dzieci z niepełnosprawnością wyłącznie na nauczanie indywidualne?

RPO: Tak. Wczoraj komunikat zawisł na stronie rpo.gov.pl

Sprawa naszych akcji - akcji dla pracowników Stoczni

Pracownicy stoczni mieli dostać akcje przedsiębiorstwa. Nie stało się tak i część z zainteresowanych – dzięki informacji związków zawodowych przed upływem dziesięcioletniego okresu przedawnienia tego zobowiązania złożyło sprawy w sądzie i otrzymało w efekcie pewne rekompensaty. Ci, którzy nie zdążyli (bo nie wiedzieli o takiej możliwości), nie otrzymali nic.

RPO: sprawa jest prawdopodobnie w naszym Biurze, musimy sprawdzić. 

Sprawa naszej szkoły

Nasza szkoła działa od 2014 r., uczy się w niej ponad tysiąc uczniów. Prowadzi ją organizacja pozarządowa, która wygrała konkurs na to, co zrobić z budynkiem miejskim. Tymczasem teraz kurator unieważnił decyzję o powołaniu szkoły (kwestionowane jest rozstrzygnięcie konkursu) , co mogłoby doprowadzić do unieważnia wydanych świadectw szkolnych i awansów zawodowych nauczycieli.

Zgłaszający problem boją się o los szkoły i uczniów a także o to, że jeśli taka decyzja się uprawomocni, to powstanie niebezpieczny precedens: w ten sposób będzie można zamknąć każdą szkołę.

RPO: To trudna sprawa, wygląda na to, że musi się nią zająć Rzecznik Praw Obywatelskich

Sprawa naszych mieszkań i naszej ulicy

Nowy plan zagospodarowania przestrzennego ulicy Legnickiej zakłada, że część domów zostanie wyburzona a teren gminy - przeznaczony pod nową inwestycję. Te domy to hotelowce. My jako ich mieszkańcy nigdy nie mieliśmy formalnej decyzji o prawie do mieszkania. Mamy się przeprowadzić natychmiast, choć mieszkamy tu nawet 40 lat. Dostaniemy najwyżej pomieszczenia tymczasowe (czyli np. miejsce w noclegowni).

RPO: to znowu sprawa dla Rzecznika. Styk polityk miejskich i praw mieszkańców to pole do interwencji RPO.

Sprawa naszych praw na działkach

Polski Związek Działkowców (PZD) podejmuje uchwały, o których działkowicze nie wiedzą – a dotyczą one np. opłat. Niespełnianie żądań PZD naraża działkowców na szykany. W tle jest problem około 20 rodzin, które zdaniem PZD mieszkają na działkach. Tyle że do takich osób zalicza się tych, którzy tylko pobierają za dużo prądu.

RPO: problem mieszkania na działkach musimy załatwić. Samorządy muszą stworzyć miejsca do mieszkania osobom, które nie mają dziś innego miejsca poza działką. Ale działki nie nadają się do  mieszkania.

Uczestnicy spotkania: i z tym nie polemizujemy.

Sprawa naszej spółdzielni

Zdaniem mieszkańców spółdzielnia została przejęta przez biznesmena, który na niej teraz zarabia, a prokuratura nie reaguje na naruszenia prawa.

Jak uczyć demokracji w szkole?

Jaką rolę powinny pełnić samorządy? Jak uczyć dzieci demokracji?

Pytanie zadają nauczyciele zaangażowani w projekt rozwoju i modernizacji edukacji. Bardzo ważnym elementem jest projekt aktywizacji obywatelskiej, w który można zaangażować nawet stu nauczycieli.

RPO: w takim razie musimy się z Państwem spotkać. Jaki termin pasuje?

Prawa imigrantów zza wschodniej granicy

Problemem jest łamanie ich praw pracowniczych, niewypłacanie wynagrodzenia, co prowadzi do bardzo trudnych ludzkich sytuacji. Gdzie szukać dla nich pomocy?

RPO: w przypadku nielegalnego zatrudnienia Rzecznik nie może interweniować. Ale tam, gdzie są legalne umowy, trzeba się zwracać do Państwowej Inspekcji Pracy i do Rzecznika. RPO musi mieć konkret, by interweniować.

Obecni na spotkaniu przedstawiciele samorządu gdańskiego proszą, by kontaktować się z Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek.

Program rządowy „Za życiem”

Przedstawiciele samorządu gdańskiego zajmujący się na co dzień wsparciem dla osób z niepełnosprawnościami zgłaszają pakiet dokumentów z propozycjami zmian w programie, którym rząd chciał zachęcić kobiety do rodzenia dzieci z niepełnosprawnościami. Program wzbudził wielkie nadzieje w rodzinach osób z niepełnosprawnościami, ale ich nie spełnił.

A co RPO ma do powiedzenia w sprawie np. brutalnych wystaw przedstawiających zdeformowane płody ludzkie? Mimo, że te obrazy obrażają uczucia ludzkie, sprawy te są umarzane.

RPO: W przestrzeni publicznej musimy być gotowi na konfrontację z poglądami, których nie podzielamy. Czym innym jest jednak narażanie na takie poglądy osób do tego nie przygotowanych.

***

Do tej relacji dołączone są (pod zdjęciami) relacje z innych spotkań RPO w ramach spotkań regionalnych na Pomorzu, a także wystąpienia RPO w sprawach poruszanych na spotkaniu.

Długa lista problemów: spotkanie regionalne RPO w Poznaniu

Data: 2017-04-27

Spotkanie zorganizowane zostało w Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych "Centrum Bukowska". Ponad 50 osób, które przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem, ledwie mieściło się w sali. Rzecznik nie opowiadał już o pracy swojego Bira, ale od razu poprosił zebranych o omówienie spraw, z którymi przyszli. – To było najbardziej intensywne i twórcze ze wszystkich spotkań, które do tej pory odbyliśmy w Wielkopolsce – podsumował spotkanie Adam Bodnar.

Jaki jest stosunek RPO do pomysłu Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego?

Jeżeli państwo dystrybuuje środki publiczne, to powinno to kontrolować i rozliczać, ale nie powinno uzależniać decyzji od poglądów politycznych. Rzecznik wypracowuje opinię, która pójdzie w tym właśnie kierunku. Ale dziś nie jest wcale pewne, że narodowe centrum w ogóle powstanie, skoro najprawdopodobniej nie będzie podporządkowywać sobie Funduszy Norweskich.

Co RPO robi w sprawie przepisów antyodorowych?

W Polsce nie ma przepisów antyodorowych. W naszej miejscowości (Lubosina) powstaje ferma, która – formalnie – nie będzie oddziaływać na środowisko poza granicami działki inwestora. Ale  to oczywisty nonsens. Smród się będzie niósł. Męczyć mieszkańców będą muchy, słychać będzie głosy udręczonych zwierząt… Wiemy, że w wielu miejscach fermy powstają nielegalnie, ale pieniądze z tego są duże i właścicieli może być stać na lekceważenie prawa.

Adam Bodnar: RPO wystąpił w sprawie tych przepisów przedstawiając argumenty prawne. W wyniku tej interwencji rząd zapowiada już podjęcie pracy nad tymi przepisami.

Rzecznik może ludzi wspierać w sytuacji, gdy decyzje administracyjne zapadają z pominięciem głosu lokalnej społeczności. Może się przyłączać do spraw przed sądami (tak jak ostatnio – w sprawie warszawskiego Radiowa).

Kiedy w Polsce będą respektowane prawa osób z niepełnosprawnościami?

- Jestem epileptykiem. Wobec tej choroby uprzedzenie jest ogromne. Nawet w mediach nasze wypowiedzi są wycinane. Odmawia się nam pracy. Nie ma dostępu do marihuany leczniczej. Porady w przychodni specjalistycznej są odpłatne, a leki źle przepisywane.

RPO: Tu są trzy sprawy.  Pierwsza – to dostęp do rynku pracy. Musimy się zastanowić w gronie ekspertów RPO, co możemy tu zrobić. Druga – dostęp do medycznej marihuany. Rzecznik w tej sprawie wielokrotnie występował, nadal będzie naciskał. Trzecia rzecz – to sposób przepisywania leków. W tej sprawie RPO nie może się wypowiadać – nie ma narzędzi do kontrolowania jakości pracy lekarzy.

Wszystkie sytuacje dyskryminacji ze względu na chorobę trzeba zgłaszać do RPO.

Prawa osoby z niepełnosprawnością umysłową

Moja córka nie może znaleźć żadnej pracy. Mamy tylko 150 zł zasiłku, bo mimo orzeczenia o niepełnosprawności zdaniem ZUS jest zdolna do pracy. A tej pracy nie ma, bo pracodawcy osób z niepełnosprawnością umysłową nie zatrudnią. System nie działa.

RPO: Tu kluczowe jest wsparcie organizacji pozarządowych, spółdzielni socjalnych. Nie wystarczy zadekretować, że trzeba zatrudniać. Trzeba umieć z takimi osobami współpracować, chcieć im pomagać. Znamy takich ludzi – np. w Radomiu działa gospoda „Jaskółeczka”, a Krakowie – pensjonat „U pana Cogito”. To wyzwanie dla lokalnej społeczności, aby takie miejsca tworzyć.

Czy Rzecznik przygląda się planowanym zmianom w edukacji, które zmierzają do wykluczenia dzieci z niepełnosprawnościami z edukacji włączającej? Skazanie ich na nauczanie indywidualne  marnuje ich szansę na w miarę normalne życie. Wyklucza się osoby z niepełnosprawnością ze szkół.

RPO: Tak, wczoraj podjęliśmy tę sprawę z urzędu. To jest bardzo ważna sprawa.

Sprawy osób głucho-niewidomych

Jest nas w Polsce 7 tysięcy. Nie ma jednak takiej kategorii niepełnosprawności – są albo osoby głuche albo niewidome.  Tymczasem nasze potrzeby są nieco inne, uznanie nas w systematyce dawałoby chyba lepszy dostęp do pomocy i sprzętu rehabilitacyjnego.

RPO: Dobrze, zajmiemy się ta sprawą. Nasze komisje ekspertów poszukają rozwiązania.

Prawa kierowców i ochrona danych osobowych

Jeśli ktoś nie przyjmie mandatu, sprawa trafia do sądu i tam, w czasie publicznej rozprawy, sąd dowiaduje się o stan majątkowy kierowcy, miejsce zamieszkania itd. Czy to nie jest naruszenie prywatności?

RPO: - OK, zajmiemy się tym i sprawdzimy.

Prawa zatrzymywanych na policji

Proszę kolportować wystąpienie o torturach na policji. Ludzie, a zwłaszcza prawnicy, muszą o tym wiedzieć

RPO: Będziemy to robić.

Brutalna reakcja policji w czasie demonstracji antyrasistowskiej w Poznaniu

RPO: Tak, to jest sprawa dla Rzecznika.

Bezpłatna pomoc prawna

Czy można zrobić coś, by osoby z niepełnosprawnością zostały objęte ustawą o nieodpłatnej pomocy prawnej? (ustawa wylicza warunki, które pozwalają na skorzystanie z tej pomocy, to m.in. wiek i korzystanie z pomocy społecznej)

RPO: - Tak. Sprawą zajmuje się nawet Kancelaria Prezydenta. Wiemy już, jakim problemem jest wykluczenie z tej pomocy osób bezdomnych, ale uwaga, że dotyczy to też osób z niepełnosprawnością, jest bardzo ważna – uświadamia nam, że także organizacje pozarządowe chcące pomagać takim osobom nie mają szans na start w konkursach ośrodki publiczne.

Prawa obywatela wobec prokuratury

Na decyzje prokuratury o umorzeniu postępowania sąd reaguje tak, jakby był sądem II instancji. A prokuratura nie jest sądem.

RPO: To prawda, że konstytucja zakłada dwuinstancyjność postępowania przed sądem. Ale są wyjątki wprowadzone także po to, by usprawniać postępowania. Rzecznik kontroluje działania prokuratury, reaguje na jej działania – tych spraw jest dużo, nie zawsze Rzecznik może być skuteczny. Proszę pamiętać jednak, że jakiekolwiek zmiany prawa dotyczące pracy prokuratury muszą mieć poparcie ministra sprawiedliwości...

Praktyki sądowe i prawa ojców

Sądy rodzinne wykorzystują przepisy o domniemaniu doręczenia przeciwko ojcom (domniemanie doręczenia to przepis pozwalający na uznanie, że korespondencja nieodebrana uznaje się za prawidłowo doręczoną, jeśli były dwa awiza i minął ustawowy czas).

To potrzebny przepis, zapobiegający przewlekłości postępowań. Ale w sprawach o dzieci może przyczyniać się do szkód. Ludzie pracują, wyjeżdżają. Ojca można zawiadomić nie tylko przez pocztę.

RPO: Zajmiemy się sprawą. Mieliśmy zresztą kilka wystąpień w sprawie domniemania doręczenia.

Prawa „frankowiczów”

Znamy Pana kampanię informacyjną prowadzoną wspólnie z Rzecznikiem Finansowym. A gdzie jest UOKiK?

RPO: Tak, odbywamy spotkania informacyjne. Wspaniale, ze Państwo tu, wspólnie, radzicie sobie, jak pisać reklamacje do banków. W końcu banki będą musiały wejść w tryby ugodowe – tak jak to było w sprawie polisolokat. Zamierzamy też działać wspólnie z UOKiK w delegaturze w Poznaniu.

A co z nakazem zapłaty wykorzystywanym przez banki w postępowaniu egzekucyjnym?

RPO: Po naszym wystąpieniu generalnym minister finansów obiecał zmianę przepisów.

Pomoc dla wychowanków domów dziecka wstawaniu na nogi

Osoby z domów dziecka, bez orzeczenia niepełnosprawności (nawet w przypadku płodowego zespołu alkoholowego) nie mogą pracować w spółdzielniach socjalnych. A to byłaby ogromna szansa na usamodzielnienie się i społeczne wsparcie w usamodzielnianiu się.

RPO: I po to są nasze spotkania, by znajdować takie pomysły na poprawę systemu wsparcia dla osób po kryzysach. Wskazała Pani na ewidentny błąd systemowy i trzeba go naprawić.

Sprawa działkowiczów i osób zmuszonych do mieszkania w ogródkach działkowych

Czy rozważa Pan wystąpienie o zmianę ustawy o ogrodach działkowych z 2013 r.? Mamy ogromny problem, bo zmienia się ich funkcja z rekreacyjnej na mieszkalną. Rozumiemy sytuację ludzi, którzy zostali zmuszeni do zamieszkania na działce nie ze swojej woli. Ale większość działkowców chce korzystać z działek normalnie, rekreacyjnie.

RPO: Moim zdaniem rozwiązanie jest takie: powinniśmy dbać o to, by działki zachowały funkcję rekreacyjną, ale trzeba też stworzyć miejski program pomagający w wychodzeniu z bezdomności.

Okazało się, że Poznań ma już taki program i za zaświadczenie o mieszkaniu na działce dostaje się dodatkowe punkty przy ustalaniu prawa do mieszkania socjalnego. Jednak stowarzyszenia działkowe nie chcą takich zaświadczeń podpisywać, bo oznaczałoby to przyjęcie odpowiedzialności za nielegalne mieszkanie na działkach.

RPO: Tu możemy interweniować, by zwrócić władzom miasta uwagę na to, by szukać innego sposobu identyfikowania osób, które nie mają gdzie mieszkać – i przebywają na działkach.

Brak sensownej pomocy dla cudzoziemców pracujących w Polce

W Poznaniu jest wielu pracowników –migrantów (z Ukrainy, Białorusi). Nie ma dla nich sensownych programów wspierających. Programy szkolne nie uwzględniają wrażliwości dla odmienności dzieci przybyszy.

RPO: Polska ma bardzo poważny problem z polityką migracyjną. To, o czym Pani opowiada, to skutek „unifikującego” podejścia , które wyklucza ze wspólnoty.  

W przypadku nauczania etyki i religii mniejszościowych widać jednak zmiany, co zostało odnotowane w raporcie RPO.

Skutki wprowadzenia sieci szpitali dla pacjentów

Konsekwencją będzie m.in. likwidacja oddziałów ortopedycznych w szpitalach powiatowych. W ten sposób osoby zapisane na zabiegi w tych szpitalach trafią do dłuższych kolejek w szpitalach wojewódzkich. A przecież na protezę sztabu biodrowego czeka się latami.

RPO: Czy Państwa organizacja kierowała już jakieś wystąpienia? My do tej pory zajmowaliśmy się przede wszystkim konsekwencją wprowadzenia sieci szpitali dla opieki geriatrycznej. Państwa punkt widzenia będzie bardzo pomocny.

 

Poznańskie Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych i Wolontariatu "Centrum Bukowska"

To istotne miejsce na pozarządowej mapie Poznania. Główną ideą istnienia Centrum Bukowska jest wsparcie poznańskich organizacji pozarządowych w wielu płaszczyznach, a także podniesienie wiedzy, kompetencji oraz rozwój aktywności poznańskich organizacji pozarządowych

Działania Partnerów Centrum Bukowska to przede wszystkim:

  • zapewnienie bazy lokalowej dla organizacji pozarządowych,
  • wsparcie przedstawicieli organizacji pozarządowych poprzez realizowanie szkoleń, spotkań tematycznych i porad specjalistycznych,
  • wsparcie wiedzy i świadomości dla osób z niepełnosprawnościami poprzez udzielanie bezpłatnych porad prawnych,
  • szkolenia dla pracodawców NGO zatrudniających osoby z niepełnosprawnościami,
  • wzmocnienie potencjału trzeciego sektora poprzez promocję wraz z obsługą dziennikarską portalu pion.pl,
  • zapewnienie bazy lokalowej do pracy poznańskim organizacjom pozarządowym lub inicjatywom oddolnym, przestrzeń do realizacji szkoleń i konferencji.

 

Odpowiedź Pełnomocnika Rządu do Spraw Społeczeństwa Obywatelskiego na temat problemów z rejestracją stowarzyszeń w KRS

Data: 2017-04-05

16 stycznia 2017 r. RPO skierował wystąpienie do Pełnomocnika Rządu do Spraw Społeczeństwa Obywatelskiego dotyczące problemów i nieprawidłowości z rejestracją stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Według przedstawicieli organizacji pozarządowych praktyka działania organów rejestrowych często w istotny sposób utrudnia proces rejestracji stowarzyszeń.

Jednym z podstawowych problemów pozostaje praktyka przedłużania postępowania rejestrowego, np. poprzez wielokrotne wzywanie do dokonywania zmian w statucie bądź niepodejmowanie żadnych działań. Innym problemem sa dniowe terminy do uzupełnienia wniosków. Tego rodzaju terminy są w pełni adekwatne w przypadku podmiotów gospodarczych, w których decyzje podejmuje zarząd. W przypadku organizacji pozarządowych często są one jednak trudne do dotrzymania, z uwagi na konieczność zebrania walnego zgromadzenia. Kolejny problem, który został podniesiony podczas spotkań regionalnych RPO dotyczy składanych przez organizacje pożytku publicznego wniosków o rozszerzenie działalności statutowej.

Przedstawiciele tych organizacji wskazują, że sąd rejestrowy często oczekuje potwierdzenia prowadzenia nowego rodzaju działalności przez określony czas. Tego rodzaju praktyka powoduje konieczność prowadzenia działalności pozastatutowej i uniemożliwia organizacjom pożytku publicznego pozyskiwanie dofinasowania w tym zakresie. Ze skarg wpływających do Rzecznika wynika, że w praktyce zdarza się, że w procesie rejestracji, często na wniosek organu, który sprawować będzie nadzór, stawiane są stowarzyszeniom wymagania niewynikające z przepisów prawa. Rzecznik podniósł również kwestię nadmiernie uciążliwych kryteriów wyodrębniania się stowarzyszeń ogrodowych zawartych w ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych.

W udzielonej Rzecznikowi odpowiedzi Pełnomocnik poinformował, iż dostrzega konieczność podjęcia działań legislacyjnych w zakresie zmiany przepisów ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym tak aby zoptymalizować proces rejestracji stowarzyszeń. Pełnomocnik wskazał ponadto, że ustawa z dnia 25 września 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o stowarzyszeniach oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1923) zniosła część barier zniechęcających obywateli do aktywności społecznej, poprzez między innymi skrócenie terminu na rozpatrzenie przez sądy rejestrowe wniosków o wpis stowarzyszenia do Krajowego Rejestru Sądowego. Co do zasady wniosek ten powinien być rozpatrzony niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie 7 dni. Pełnomocnik zauważył, że 7. dniowy termin ma charakter instrukcyjny, nie oznacza to jednak, że termin ten nie wiąże sądy rejestrowe. W zakresie poruszonego w wystąpieniu RPO wątku rejestracji stowarzyszeń Pełnomocnik przekazał sprawę właściwemu Ministerstwu.

Spotkanie RPO z harcerzami i kadrą Hufca Świdnica

Data: 2017-03-29

O realiach działalności społecznej Adam Bodnar rozmawiał w środę rano z harcerzami z Hufca Świdnica. 

- Harcerze są zawsze gotowi do działania, wystarczy wspomnieć niedawne powodzie w regionie. Harcerze zawsze byli na miejscu, wiedzieli co robić, to niezwykły potencjał - podkreślił dyr. Dariusz Supeł z Centrum Projektów Społecznych Biura RPO (społecznie - harcmistrz i przewodniczący ZHP).

Rzecznik mówił, że jego rolą jest wspieranie organizacji pozarządowych, usuwanie niepotrzebnych trudności, jakie napotykają. Dlatego ważne są dla niego wszystkie takie sygnały. Przestrzegał jednak przed szukaniem rozwiązania w instytucjonalnym finansowym wsparciu państwa. Pytał też o to, jak wygląda praca z młodzieżą, w tym edukacja o prawach konstytucyjnych i Unii Europejskiej oraz współpraca z instytucjami zajmującymi się pomocą młodzieży przechodzącej kryzysy (chodzi o współpracę np. z młodzieżowymi ośrodkami wychowawczymi i socjoterapii). 

Hufiec Świdnica zasięgiem obejmuje cały powiat świdnicki: Świebodzice, Strzegom, Żarów, Marcinowice, Dobromierz, Jaworzynę Śl., Świdnicę i gminę Świdnica. Działają tu 24 drużyny, cztery  szczepy harcerskie,  a kadra zrzeszona jest w trzech kręgach instruktorskich. W sumie to 642 osoby.

Hufiec ZHP Świdnica powołany został 16 listopada 1945 roku. Do cyklicznych przedsięwzięć hufca należą:

OGÓLNOPOLSKI HARCERSKI GÓRSKI RAJD „GRANICA” – trasy rajdu przebiegają najpiękniejszymi szlakami Karkonoszy, a honorowy patronat nad rajdem sprawuje komendant główny Straży Granicznej. W rajdzie uczestniczy blisko 600 harcerzy z całej Polski.

TURNIEJ GRY W PALANTA – przypominamy harcerzom tę nieco zapomnianą grę i od 22 lat organizujemy turniej, a dla najmłodszych - zuchów TURNIEJ GRY W RINGO.

RAJD ROWEROWY "ŚWIDNICA KOŁEM SIĘ TOCZY" - przy współpracy z Miastem Świdnica realizujemy projekt o charakterze sportowo-rekreacyjnym.

ZAWODY NA ORIENTACJĘ – odbywają się jesienią, a polegają na samodzielnym biegu z mapą po wyznaczonym terenie leśnym i odszukiwaniu wyznaczonych przez organizatora punktów. Wygrywa ten, kto najszybciej i bezbłędnie pokona trasę, a zwycięzcy poszczególnych kategorii otrzymują nagrody rzeczowe i dyplomy. W 2016 roku byliśmy partnerem projektu Orientuj się w Świdnicy", który realizowany był w ramach The World Games.

DZIAŁANIA PATRIOTYCZNE – uczestnictwo w obchodach świąt: 3 Maja, 8 Maja, 1 Września i 11 Listopada. W patriotyczny charakter naszych działań znakomicie wpisał się konkurs „Arsenał Pamięci” poświęcony bohaterom książki „Kamienie na szaniec”, a adresowany do gimnazjalistów. Kwietniową rocznicę Zbrodni Katyńskiej czcimy, wraz z mieszkańcami miasta, przy symbolicznym Dębie Pamięci.

DROGA PAMIĘCI - W przededniu Święta Zmarłych wspominamy instruktorów i harcerzy, którzy odeszli na Wieczna Wartę, zapalając znicze na ich mogiłach.

FESTIWAL PIOSENKI – to jedno z artystycznych działań hufca. Piosenka i pląs nieodłącznie towarzyszą nam w harcerskiej zabawie.

WIGILIA INSTRUKTORSKA – przedświąteczne spotkanie dla kadry hufca, a w programie: jasełka, wspólne kolędowanie, kosztowanie potraw wigilijnych, dzielenie się opłatkiem, życzenia oraz przygotowywanie paczek świątecznych dla osób samotnych i ubogich.

HARCERSKA AKCJA ZIMOWA – drużyny organizują samodzielne, zazwyczaj tygodniowe zimowiska dla swoich zuchów i harcerzy.

ZIMOWY RAJD BAŁWAN, który odbywa się na zakończenie sezonu zimowego i poza turystycznym charakterem jest również dobrą trzydniową zabawą. W 2017 roku odbyła się 24 edycja tego rajdu.

DZIEŃ MYŚLI BRATERSKIEJ – to święto obchodzone 22 lutego na pamiątkę urodzin twórców skautingu Roberta Baden-Powella i jego żony Olane Baden-Powell. Corocznie w tym dniu składamy sobie harcerskie życzenia.

TURNIEJ ZASTEPÓW - najlepsi zdobywają tytuł SUPER ZASTĘPU.

RAJD CZERWONEGO MISIA - to turystyczny projekt dla najmłodszych - zuchów.

RAJD HUFCA – odbywa się od 1982 r. w maju, w rocznicę nadania hufcowi imienia Szarych Szeregów i wręczenia sztandaru. Jest turystycznym rajdem górskim.

HARCERSKA AKCJA LETNIA – corocznie organizujemy Zgrupowania Obozów w Niesulicach oraz samodzielne obozy drużyn w różnych miejscach kraju i za granicą. W Niesulicach obozujemy od 1968 roku.

KSZTAŁCENIE KADRY - dużą wagę przywiązujemy do szkolenia. Począwszy od warsztatów dla  najmłodszych funkcyjnych - zastępowych, poprzez kursy dla przybocznych i drużynowych.

WYCHOWANIE DUCHOWE - dbamy o rozwój duchowy naszych harcerzy poprzez comiesięczne Msze Święte prowadzone przez naszego harcerskiego Kapelana, organizację Turnieju Rycerskiego o Włócznię Świętego Jerzego - patrona skautów i harcerzy. Uczestniczymy w przekazywaniu Betlejemskiego Światła Pokoju oraz jego idei.

O służbie zdrowia i obligachach skarbowych II RP - spotkanie regionalne RPO w Jeleniej Górze

Data: 2017-03-27

- Rzecznik musi bardzo dobrze rozumieć, jak funkcjonuje Polska. Nie tylko ze skarg i wniosków, ale z rozmów z ludźmi. Na spotkaniach dowiadujemy się i o procesach społecznych, i o konkretnych sprawach, w których możemy interweniować – zaczął spotkanie w Jeleniej Górze Adam Bodnar

Na spotkanie z RPO w Domu 7 Marzeń przyszło w Jeleniej Górze około 20 osób.

Służba zdrowia

Zwróciliśmy się do RPO z wnioskiem w sprawie spadającej liczby lekarzy. Wyliczyliśmy, że od 1996 r. kształci się rocznie o 1600 lekarzy mniej. Naszym zdaniem to poważny problem, ale wniosek został zbagatelizowany. Także przez RPO.

- To się wytłumaczę. Biuro RPO to duży zespół z wypracowaną przez lata praktyką działania. Zmian nie da się wprowadzić gwałtownie. Właśnie po to jeżdżę po kraju, żeby się dowiedzieć, co nam umknęło. Ale mieliśmy w tym czasie wystąpienia w tej tematyce – choćby w sprawie dostępu do zawodu lekarza dla osób z innych krajów.

Sprawy osób z niepełnosprawnością intelektualną

- Coraz częściej osoby te są naciągane na kredyty. Prawo ich w żaden sposób nie chroni. Nawet jeśli rodzina zdecyduje się na przeprowadzenie ubezwłasnowolnienia i tak - zwłaszcza jeśli niepełnosprawność nie jest widoczna na pierwszy rzut oka – banki nie mogą sprawdzić zdolności do czynności prawnych i dopuszczają do zaciągania zobowiązań przez takie osoby. To kwestia i 100, i 200 tysięcy (chwilówki, zakupy ratalne, kredyty). W efekcie całe rodziny mogą tracić majątek. Nic też nie chroni banków przed sytuacją, w której taki klient nigdy nie będzie w stanie spłacić zobowiązania.

Społeczny rzecznik osób z niepełnosprawnościami interweniował w takich przypadkach w Jeleniej Górze aż 15 razy.

Rzecznik: bardzo prosimy o materiały, bo tej sprawie musimy się przyjrzeć.

Ochrona środowiska i decyzje administracyjne

Ludzie są regularnie wykluczani z decyzji w sprawach lokalizacji inwestycji uciążliwych dla lokalnych społeczności. To na ogół przetwórnie odpadów – tam, gdzie dawne zakłady przemysłowe przestają działać, władze lokalne szukają inwestycji, w tym takich.

Rzecznik – odpowiada Adam Bodnar – stale upomina się o regulacje w sprawie odorów. Przyłącza się też do spraw mających wpływ na środowisko lokalne. Tym też się może zająć.

Polskie obligacje skarbu państwa z lat 30. XX wieku

Te obligacje gwarantowało państwo polskie. Sprawa nie została do tej pory załatwiona. Państwo nie wykupuje tych papierów. Banki nie chcą rozmawiać o ugodach.

- W sprawie tych obligacji występowali moi poprzednicy (por. wystąpienie RPO Janusza Kochanowskiego z 2008 r.) To ma pewien związek z reprywatyzacją – skoro tego problemu nie udało się załatwić, to i z obligacjami nadal jest problem. Zastanowimy się, co RPO może w tej sprawie zrobić.

Osoby chorujące na SM

- Chodzi o kompleksową opiekę dla chorych. Państwo nie gwarantuje np. rzeczy podstawowej – rehabilitacji ruchowej. My to załatwiamy w ramach naszego stowarzyszenia (PTSM). To naprawdę kwesta praw obywatelskich, więc może zainteresuje RPO?

- Tak, to problem wielokrotnie zgłaszany Rzecznikowi. Przygotowujemy obszerne wystąpienie w tej sprawie.

Prawa obywateli

- Jakie mamy prawa? Głosujemy raz na kadencję, a potem władz już nie interesuje, co uważamy.

Adam  Bodnar: - Nie, prawo wyborcze, to nie jedyne prawo. I na tym się nie kończy. Mamy prawo do dostępu do informacji publicznej, do krytyki, do udziału w manifestacjach, do zadawania pytań, organizowania się we wspólnym celu, do formułowania propozycji, do składania petycji w końcu – do kupowania lokalnej prasy, bo silne niezależne media potrafią patrzeć władzy na ręce. 

Przyszłość trzeciego sektora

Jest na sali wielu przedstawicieli organizacji pozarządowych. Jaki los szykują nam władze? Co Pan wie o planowanej centralizacji?

- Wiem, że jest projekt, a rząd poddał go konsultacjom, ale nadal wiele poważnych organizacji pozarządowych bardzo głęboko go krytykuje. Także Rządowe Centrum Legislacji zgłosiło poważne uwagi. Wiadomo też, że Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego nie obejmie swoim zarządem funduszy norweskich, a i poszczególni ministrowie nie garną się do tego, by oddawać „swoje” fundusze dla organizacji do rządowego centrum. 

Pora na Bogatynię. Pierwsze z cyklu spotkań regionalnych RPO na Dolnym Śląsku

Data: 2017-03-26

Jak się jeździ po Polsce, to widać różne dobre pomysły. Pojawiają się wyspowo. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest także przenoszenie informacji o dobrych rozwiązaniach i pomysłach. Nigdy nie wiadomo, co wzmocni energię obywatelską.

- Nasze spotkania regionalne polegają na pytaniu ludzi o to, co w ich miejscowości jest ważne, czym warto się zajmować i czym może zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich – tak rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zaczął spotkanie regionalne w Bogatyni. W niedzielne popołudnie przyszło na nie do Bogatyńskiego Ośrodka Kultury ponad 30 osób.

Spotkania regionalne zaczynają się od wzajemnego przedstawiania się. Ludzie mówią, czym się zajmują i z czym przychodzą do Rzecznika. Tym razem – inaczej niż na poprzednich spotkaniach - większość zebranych przyznała od razu, że przyszła tu po prostu z ciekawości.

Na czym polega praca Rzecznika?

Przede wszystkim na rozpatrywaniu indywidualnych skarg od ludzi (jest tych skarg 60 tysięcy rocznie) – tłumaczył Adam Bodnar. - Reagujemy na te skargi najlepiej, jak możemy, a często także dzięki spotkaniom regionalnym lepiej rozumiemy sprawę i lepiej potrafimy ją załatwić.

Oprócz tego Rzecznik przygotowuje tzw. wystąpienia generalne do władz (ok. 400 rocznie). To dzieje się wtedy, gdy z wniosków od ludzi wynika, że albo prawo jest niedoskonałe i warto je poprawić, albo władze źle je realizują – zwracamy na to uwagę.

Rzecznik przystępuje do spraw przed sądami w sprawach obywateli (200 spraw rocznie), zgłasza wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli podejrzewa, że konkretne prawo sprzeczne jest z generalnymi zapisami Konstytucji (na większość z tych spraw przed TK politycy nie zwracają uwagi i nie ma o tym mowy – ale dotyczą spraw życiowych zwykłych ludzi).

Prowadzimy też programy społeczne, dzięki którym można zebrać wiedzę, zdiagnozować społeczne problemy i wspólnie znaleźć rozwiązania (np. dotyczące pomocy osobom z niepełnosprawnościami, problemów dzieci niesłyszących rodziców, problemów samorządów….)

Rzecznik zobowiązany jest też do monitorowania miejsc pozbawienia wolności – nie tylko więzień czy izb policyjnych, ale także szpitali psychiatrycznych czy domów pomocy społecznej.

Ma też ustawowy obowiązek działania na rzecz równości i przeciwdziałania dyskryminacji.

Pomoc dla osób z niepełnosprawnościami

- Nasze dzieci są dziś dorosłe, ale część z nich nadal potrzebuje opieki. Pracowałyśmy w Stowarzyszeniu Praw Dzieci, bo każda matka wiedziała coś, co pomagało innej, a mogłyśmy się też razem wypłakać. Bogu dziękuję, że moje dziecko jest samodzielne, ale są tacy, którzy boją się, co będzie, jeśli ich zabraknie.

- A jak jest w Bogatyni z pomocą? W Chełmie słyszeliśmy, że to jest poważny problem, bo dorosłe dzieci z niepełnosprawnościami nie mają pomocy – pyta rzecznik.

- Prowadzimy dom dziennego pobytu, gdzie każdy może przyjść na 4 godziny; jest też świetlica integracyjna czynna dwa razy w tygodniu. Nieopodal Bogatyni jest ośrodek przyjmujący podopiecznych nawet na 7-8 godzin dziennie. Ale wiemy, jak to powinno być naprawdę zorganizowane, bo w pobliskim Goerlitz, po niemieckiej stronie, system wsparcia osób z niepełnosprawnościami naprawdę działa.

- Czyli doskonale rozumiecie, na czym polega taki system i jak się go wpisuje w politykę miejską – podkreślała Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych Biura RPO. – Ostatecznie od tej polityki zależy, czy osoby z niepełnosprawnościami lub starsze wylądują na koniec w domu pomocy, czy też dostaną pomoc na miejscu, wśród najbliższych.

Wszystkim, których to interesuje, powinny się przydać publikacje BRPO „System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania” i Przestrzeń Publiczna Przyjazna Seniorom. Poradnik RPO.

- Dobrze, że państwo z Biura Rzecznika mówicie "osoba z niepełnosprawnością", bo to pozwala zobaczyć człowieka. Niestety w naszym powiecie ciągle się mówi "inwalida". Niemcy już się nauczyli nazywać dobrze rzeczy - i mają sprawnie działający system wsparcia dla ludzi. Bo dzięki temu patrzy się na człowieka pod kątem jego możliwości a nie słabości. Od słów zaczyna się zmiana rzeczywistości...

- Święta prawda - odpowiada Adam Bodnar. - Nie wiedziałem, że są jeszcze w Polsce miejsca, gdzie w oficjalnych wystąpieniach mówi się "inwalida". Takie słowa fałszują rzeczywistość. Proszę zwrócić uwagę na publikacje RPO, które pokazują niszczące działanie słów ( "Polska prasa o osobach z zaburzeniami psychicznymi"). 

Prawa osób z zaburzeniami psychicznymi

Osoby chorujące psychiczne nie mają prawa do bezpłatnej pomocy społecznej. Bywają osoby, które popadają – w trakcie choroby – w kłopoty finansowe, ale ponieważ w okresie lepszego samopoczucia pracują, nie mają prawa do darmowej pomocy prawnej.

- Ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej ma błędy. Ograniczenia w dostępie do tej pomocy (ustawa zawęziła prawo do pomocy do konkretnych grup wiekowych i dochodowych) powinny się zmienić, staje się to powoli oczywiste, interesuje się tym także Prezydent RP. Zanim dojdzie do zmiany prawa, można korzystać z klinik prawa przy uniwersytetach a także z biur porad obywatelskich i pomocy miejskich rzeczników konsumenta – powiedział Adam Bodnar.   

Prawa pacjenta

- Jaka jest podstawa klauzuli sumienia, która ogranicza prawa pacjentów?

- Ustawa – tłumaczy Adam Bodnar. – To ustawa pozwala lekarzowi na powołanie się na klauzulę sumienia. Wcześniej lekarz musiał jednak w takiej sytuacji wskazać innego lekarza. Jednak jesienią 2015 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że taki zapis jest niekonstytucyjny, bo wskazywanie innego lekarza także łamie klauzulę sumienia. Wyrok wszedł w życie od razu i teraz pacjent sam musi dojść do tego, kto jest przełożonym lekarza, który powołał się na klauzulę sumienia. A to tylko ten przełożony może wskazać innego lekarza.

Do tego są w Polsce instytucje, które w całości powołują się na klauzulę sumienia (przykład – Podkarpacie).  Wprowadzenie sprzedaży tabletki ella-One na receptę jeszcze bardziej to prawo ogranicza. Rzecznik interweniuje w tej sprawie, choć zdaje sobie sprawę, że wiele na razie to nie przyniesie.

Życie organizacji pozarządowych w Bogatyni

- Spotykamy się, bo się lubimy. Ale potrzebujemy też wsparcia – na lekarzy, na leki. Zależy nam na większym wsparciu samorządu lokalnego – opowiada przedstawiciel Bogatyńskiego Stowarzyszenie Diabetyków Insulinka. - Generalnie wsparcie dla lokalnych organizacji nie wystarcza, bo potrzeby rosną – organizacje chcą organizować wyjazdy, wspólnie spędzać czas, a nie ma za co i gdzie.

- Warto skorzystać z przykładu Konina – mówi na to Adam Bodnar. – Tam władze miasta przekazały kamienicę w centrum miasta na Centrum Organizacji Pozarządowych, bo zrozumiały, że to bardzo wpływa na życie miasta (Centrum Organizacji Pozarządowych w Koninie – "We are the champions”)

- Ja się z  panem z Insulinki nie zgadzam, bo samorząd pomaga tu nam, na ile starczy środków. Mamy np. klub nauczycielski, który pracuje na zasadach Uniwersytetu III Wieku, spotykamy się, razem spędzamy czas. Prawdziwego Uniwersytetu nie mamy, bo za daleko stąd do ośrodka akademickiego.

- A Rada Seniorów? – pyta Adam Bodnar.

- Nie, nie mamy takiej rady. Ale działa tu wiele stowarzyszeń senioralnych i ich głos jest uwzględniany.

Kolejny głos: - Ale tu nie o to chodzi, żeby załatwiać własne sprawy, tylko by widzieć szerzej, lepiej rozumieć potrzeby całej społeczności, innych. Musimy się tego nauczyć. Pora to sobie powiedzieć.

Dekomunizacja ulicy Żymirskiego

- Nasza maleńka ulica – marszałka Żymirskiego – była przeznaczona do dekomunizacji. Zgadzamy się z tym, patrona warto zmienić. Chcieliśmy, by nazywała się ulicą Jasnogórską. Bo w pobliżu jest piękna miejscowość Jasna Góra. Chcieliśmy wyjść z inicjatywą obywatelską.

Niestety, nie mieliśmy szansy na zgłoszenie tego pomysłu, bo konsultacje w sprawie tej maleńkiej ulicy polegały na odpowiedzi, czy zgadzamy się na nową nazwę – Fieldorfa-Nila. To piękna postać, ale z kłopotliwą ortografią. Z Żymirskim też były kłopoty, pisano go przez „Rz”. Tu jest jeszcze więcej pułapek: kreseczka, dodatkowe „e”. Urzędnicy się pomylą, starsze osoby nie zauważą błędu, będą musiały wracać do urzędu… Wiemy, że tak jest, bo tak już było…

Niestety, burmistrz powołał się na argumenty patriotyczne.  Mimo oporu mieszkańców ulica nazywa się Nila-Fieldorfa.

- Nie jest rolą RPO decydować o nazwach ulic. Ale tryb konsultacji, przejrzystość działania władz, dostęp do informacji publicznej, jest sprawą Rzecznika. Być może w historii zmiany ulic – jeśli RPO – przejrzy dostarczone przez Państwa dokumenty – uda się sformułować taki problem, którego rozwiązanie poprawi potem udział obywateli w podejmowaniu decyzji lokalnych.

Proszę też pamiętać o prawie do petycji. Mamy od 2015 r. ustawę o petycjach, warto z niej korzystać – powiedział Adam Bodnar. 

Jak wyglądają, a jak powinny wyglądać relacje trzeciego sektora z rządem? Dyskusja z przedstawicielami organizacji pozarządowych

Data: 2017-03-02

W 2015 r. rząd zapowiedział podjęcie szeregu działań związanych z funkcjonowaniem trzeciego sektora w Polsce. Powołano Pełnomocnika Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego i Równego Traktowania. Przy Pełnomocniku sformowano zespoły eksperckie, które miały konsultować opracowywany Narodowy Program Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, m.in. zawierający rozwiązania dotyczące organizacji pozarządowych. Rząd przedstawił też projekt powołania nowej instytucji: Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.

Działania te spotkały się jednak z krytyką organizacji społecznych. W wielu wystąpieniach, opiniach i komentarzach, wskazują one swoje zastrzeżenia do trybu prac nad zmianami, a co najważniejsze – ich merytorycznych założeń. Szczególnie dużo obaw budzi koncepcja powołania Centrum m.in. w kontekście zapowiadanego przejęcia przez nową instytucję zarządzania poważnymi funduszami publicznymi przeznaczanymi na działalność organizacji pozarządowych.

W związku z tymi wątpliwościami rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zaprosił przedstawicieli organizacji pozarządowych do dyskusji na temat relacji III sektora z rządem, w tym kształtu i zasad działania zapowiadanego Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.

- Dlaczego dyskusja na ten temat jest tak ważna? Ponieważ funkcjonowanie organizacji pozarządowych i szerzej - wolność zrzeszania się to jedno z fundamentalnych praw, jakie powinno zapewniać państwo prawa – zaznaczył Adam Bodnar. Wskazał, że sam pomysł takiego spotkania pojawił się podczas jednego z posiedzeń Rady Społecznej działającej przy RPO. – To spotkanie ma służyć pogłębionej dyskusji i pomóc w wypracowaniu stanowiska Rzecznika – podkreślił Bodnar.

Karolina Dreszer-Smalec z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych przyznała, że początkowo bardzo pozytywnie odnosiła do zaproponowanych przez rząd rozwiązań. - Pojawiła się szansa by wypracować nowe zasady działania i wsparcia organizacji pozarządowych. Pojawił się Pełnomocnik Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego, wydawało się, że to jest ten moment, gdy możemy przystąpić do realnego dialogu – wskazywała.

Jednak, jak przyznała, sam projekt ustawy dotyczącej powołania Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i procedura jego konsultacji niosły ze sobą wiele wątpliwości. Potwierdza to m.in. niedawna opinia Rządowego Centrum Legislacji, w której znalazły się poważne zastrzeżenia już wcześniej zgłaszane przez organizacje pozarządowe.

Jak wyglądały konsultacje?

- Mówiono, że projekt poprzedziły szerokie konsultacje, niestety można je raczej nazwać spotkaniami informacyjnymi, ponieważ sam projekt nie był wcześniej szeroko znany – zauważyła Karolina Dreszer-Smalec. To zresztą argument, który podnosiło wielu uczestników spotkania w Biurze RPO, nawet tych, którzy uczestniczyli w takich spotkaniach konsultacyjnych.

Witold Zakrzewski z Fundacji OPOR zwrócił uwagę m.in. na to, że dopiero gdy organizacje pozarządowe wywarły nacisk, to udało się przeprowadzić konsultacje w Warszawie, bowiem początkowo na całe województwo mazowieckie zaplanowano odbycie tylko jednego spotkania - w Radomiu.

Co z finansowaniem organizacji pozarządowych?

Katarzyna Batko-Tołuć z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska mówiła o kwestiach dotyczących finansowania działalności organizacji pozarządowych. Zwróciła uwagę na paradoks, że często krytykuje się pozyskiwanie pieniędzy ze środków publicznych, ponieważ w pewnym stopniu uzależnia to organizacje. Jej zdaniem najlepiej byłoby oprzeć finansowanie na wpływach bezpośrednio od samych obywateli, jednak nie zawsze jest to możliwe. Chodzi m.in. o te organizacje, które wypełniają zadania państwa w ramach zasady pomocniczości.

Olaf Szczypiński z Ordo Iuris wskazywał, że istnieją już mechanizmy, które można wykorzystywać, by wspierać organizacje, chociażby tzw. 1% podatku, który obywatele mogą przekazać na konkretną organizację. Zaznaczył także, że władza musi mieć prawo, by dysponować środki publiczne. - Tu otwiera się jednak cale pole dla trzeciego sektora i RPO, by patrzeć władzy na ręce czy te środki są zgodnie z prawem dysponowane – podkreślał.

Na kwestię finansowania organizacji pozarządowych zwracał też uwagę Henryk Wujec, członek Rady Społecznej przy RPO. -Powinno być więcej rozwiązań prawnych, które będą wspierać działalność organizacji pozarządowych np. ich finansowanie. Trzeba zachęcać obywateli do ofiarności publicznej. Wówczas nie musiałoby być tzw. „grantozy” – zaznaczał Wujec.

Problemy organizacji pozarządowych, którymi zajmuje się RPO

Dr Jarosław Zbieranek z Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze RPO podkreślał, że wolność zrzeszania się i zasady działalności organizacji pozarządowych są jednym z ważnych tematów analizowanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Zauważył, że bardzo wiele problemów dotyczących tej tematyki jest zgłaszanych podczas spotkań regionalnych RPO. Przypomniał też najważniejsze sprawy, jakimi ostatnio zajmował się Rzecznik. To m.in. problematyka rejestrowania stowarzyszeń, finansowania organizacji pozarządowych, ale także polityka informacyjna – chodzi m.in. o sposób przedstawiania organizacji pozarządowych w mediach publicznych. Dr Zbieranek zaznaczył, że bardzo ważna jest też sama kwestia stworzenia Narodowego Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego.

– Analizujemy ten projekt, docierają do nas kolejne opinie w tej sprawie, zarówno organizacji pozarządowych, jak i m.in. Rządowego Centrum Legislacji.  Będziemy bacznie monitorować problematykę funkcjonowania organizacji pozarządowych, a na podstawie  dzisiejszej dyskusji planujemy przygotowanie opracowania na ten temat, które ma się stać podstawą do dalszych działań podejmowanych przez RPO – zaznaczył dr Zbieranek.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się nad tym, jak realizowana jest zasada pomocniczości. Jerzy Boczoń z Fundacji Regionalne Centrum Informacji i Wspomagania Organizacji Pozarządowych w Gdańsku wskazywał, że samorządy coraz częściej się z niej wycofują i zamiast pozwolić działać wyspecjalizowanym organizacjom same przejmują część zadań. Zauważył także, że zakładana w projekcie ustawy może pewna centralizacja finansowania organizacji pozarządowych nie jest do końca zła, bo są przecież (szczególnie w małych miejscowościach) ogromne problemy z nepotyzmem, gdy np. burmistrz blokuje dostęp organizacji do dofinansowania. Zaznaczył przy tym, że takie przeniesienie finansowania organizacji na poziom centralny musi być bardzo dobrze zarządzane.

Zmiany powinny inicjować same organizacje

Henryk Wujec zwrócił uwagę, że samo powstanie Centrum nie byłoby może złym rozwiązaniem, chodzi jednak o to w jaki sposób zostało to przeprowadzone. Takie zmiany powinny rozpoczynać się oddolnie – w tym przypadku od samych organizacji pozarządowych. Powinien powstać cały program i dopiero to powinno stać się podstawą dialogu. Tymczasem cała koncepcja została narzucona odgórnie.

Zwrócił też na to uwagę Dariusz Supeł z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. - Już na jednym z pierwszych spotkań konsultacyjnych jasno powiedziano nam, że Centrum i Program powstaną, więc mogliśmy tak naprawdę dyskutować już tylko o tym, jak ewentualnie będzie to wyglądać – wskazywał Dariusz Supeł. Jego zdaniem, drugim istotnym problemem było to, że udało się podzielić organizacje pozarządowe używając argumentu, że teraz większe szanse na dofinansowanie będą miały te organizacje, które dotychczas nie mogły na to liczyć.

O problemie finansowania organizacji pozarządowych mówiła też Teresa Kapela ze Związku Dużych Rodzin 3+. Zwróciła też na ogólny problem z jakim zmagają się stowarzyszenia rodzinne. – W Polsce są one traktowane jakby nie miały wpływu na politykę, tymczasem z poziomu europejskiego słychać, że odgrywają one kluczową rolę – zaznaczyła.

Powstanie Centrum to okazja by mówić o problemach organizacji

Ilona Gosiewska ze Stowarzyszenia Odra-Niemen wskazywała, że konsultacje dotyczące przygotowywanych zmian nie powinny być postrzegane wyłącznie w negatywny sposób. - Zaproszono nas do dyskusji o Centrum, ale była to też okazja by w ogóle wskazać problemy trzeciego sektora. Uważam, że powinniśmy wykorzystać ten czas, który się dzięki temu pojawił, do pogłebionej rozmowy. Dla mojego środowiska była to okazja by dyskutować o naszych problemach i bolączkach. Projekt ustawy jest czymś, co zostało położone na stole i teraz trzeba po prostu do tego stołu usiąść – wskazywała Gosiewska. - Trzeba też pamiętać o różnicach pomiędzy dużymi i małymi organizacjami, być może Centrum jest właśnie szansą  na wsparcie tych mniejszych organizacji – dodała.

Filip Gołębiowski z Fundacji Stabilo zauważył, że trzeci sektor jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się w polskiej polityce. - Organizacje mają swoją zabarwienia, ale przecież właśnie na tym polega pluralizm i demokracja – podkreślał.

- Dyskurs publiczny w ostatnich latach bardzo się pogorszył. Dlatego powinniśmy wszyscy - jako trzeci sektor – pokazać pewną wspólną podstawę, pokazać że jesteśmy jednością i chcemy po prostu działać dla dobra publicznego – wskazywał Gołębiowski.

Społeczeństwo obywatelskie to nie tylko organizacje

- Musimy mówić o społeczeństwie obywatelskim znacznie szerzej niż o samym trzecim sektorze. Starajmy się zrozumieć czym jest społeczeństwo obywatelskie. To powłoka, która przechodzi przez politykę, ale też kulturę, administrację, to organizacja społeczeństwa na wszystkich jego poziomach: lokalnym i centralnym – mówił Artur Kościański z Zakładu  Społeczeństwa Obywatelskiego Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

Krystyna Lewkowicz, Przewodnicząca Ogólnopolskiego Parlamentu Seniorów opowiedziała o problemach związanych z organizacją drugiej kadencji Parlamentu Seniorów, który ostatecznie nie odbył się w Sejmie RP. Organizatorzy nie mogli się bowiem zgodzić na propozycję, by to wojewodowie w sposób administracyjny wybierali przedstawicieli do Parlamentu Seniorów. Zauważyła, że podobne trudności mogą pojawić się, gdy powstanie Centrum, którego Dyrektor będzie przecież zależny od rządu.

- Przekazanie tak mocnego oręża w ręce jednej osoby, która jest zależna od premiera – danie uprawnień do nadzoru, rozdzielania pieniędzy i zasad ich wydawania jest bardzo niebezpieczne, niezależnie od tego kto będzie sprawował tę funkcję – zaznaczyła Lewkowicz.

Draginja Nadażdin z Amnesty International mówiła natomiast o kryzysie wizerunkowym, który w ostatnim czasie dotknął organizacje pozarządowe. - Społeczne zaufanie do organizacji pozarządowych zostało poważnie zachwiane m.in. przez materiały publicznej telewizji. A poza słowami ministra Glińskiego zabrakło jednoznacznego stanowiska przedstawicieli władzy – wskazywała.

Planowane przepisy są wadliwe

Grzegorz Wiaderek z INPRIS mówił, że nie wystarczy ogólne określenie zadań Centrum. Jeśli ma być realnym koordynatorem to trzeba dać jeszcze odpowiednie narzędzia, które zapewnią skuteczne działanie. Zwrócił też uwagę, że Centrum ma przeciąć dotychczasowe fundusze z części resortów, ale nie jest jeszcze jasne na jakich zasadach.

Bardzo krytyczną ocenę prawną dotyczącą projektu ustawy dotyczącej Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego przedstawiła Edyta Hadrowicz z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. Wskazywała m.in., że Dyrektor i Rada powinny mieć określony ustawowo podział kompetencji, tymczasem ma to zostać określone w statucie, czyli akcie wewnętrznym.

- Ustawa ze względu na konstrukcję normatywną ustawy jest wadliwa. A przecież konstytucja określa, że organy państwa muszą działać w granicach i na podstawie prawa. W tym wypadku tak nie jest – podkreślała Hadrowicz.

Biuro RPO to najlepsze miejsce na dialog obywatelski

Dr hab. Wojciech Misztal podkreślał rolę dialogu społecznego. Zauważył przy tym, że Biuro RPO to najbardziej odpowiednie miejsce do prowadzenia dialogu obywatelskiego. - RPO nie jest tylko ścianą płaczu obywateli, którzy nie mają się już do kogo zwrócić, ale to także miejsce gdzie może się rozpocząć dialog, gdzie można wspólnie szukać rozwiązań problemów – zauważył.

- Jeżeli chodzi o dialog obywatelski, to on już się w tym Biurze odbywa. To przecież praca naszych komisji ekspertów: ds. migrantów, osób starszych, czy osób z niepełnosprawnościami, ds. przeciwdziała bezdomności. Jesteśmy też otwarci na inne dyskusje o trudnych tematach. Odbyła się tu już m.in. debata na temat cenzury na Facebooku, czy sytuacji mniejszości muzułmańskiej w Polsce, w której wzięli udział przedstawiciele polskiej sceny politycznej – mówił Adam Bodnar.

Rzecznik wskazywał również, że pomimo swoich doświadczeń zawodowych bardzo wiele o tym, jak funkcjonuje trzeci sektor dowiedział się podczas spotkań regionalnych RPO. - Dzięki temu jestem w stanie zrozumieć te osoby, które mówią że ten sektor nie rozwija się tak jak powinien, że są problemy z 1%, darowiznami, prowadzeniem księgowości, procedurą rejestracyjną. To problemy, na które staramy się zwracać uwagę w naszych wystąpieniach generalnych. – wskazywał RPO. Zaznaczył, że na tym tle należy się zastanowić, czy ustawa o Centrum będzie służyła rozwiązaniu tych wszystkich problemów.

 

Kredyty frankowe, reprywatyzacja, rola organizacji pozarządowych. Spotkanie regionalne RPO w Kędzierzynie-Koźlu

Data: 2017-02-22

Spotkania regionalne RPO są dla nas szansą na rozmowę z organizacjami pozarządowymi, wzmacnianie ich, ułatwianie ludziom poznawania się nawzajem. Bo te organizacje są solą tej ziemi – mówił w Kędzierzynie-Koźlu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kędzierzynie-Koźlu na spotkanie z Adamem Bodnarem przyszło 30 osób. Ludzie przedstawiali problemy, z którymi borykają się w mieście i pytali, czy i jak może im w tym pomóc RPO.  

Ochrona środowiska

Jak się organizować na rzecz ochrony środowiska? Jak pomagać ludziom zdobywać niezbędną wiedzę o tym?

Spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu zaczęło się od spraw środowiska. Adam Bodnar zapraszał na organizowane w przyszłym tygodniu, 1 marca, seminarium eksperckie  w Biurze RPO (Konferencja antysmogowa. Spotkanie z przedstawicielami organizacji pozarządowych i jednostek samorządu terytorialnego o możliwych działaniach na rzecz zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza w Polsce). Przypominał o narzędziach prawnych dostępnych dla organizacji pozarządowych (m.in. prawo dostępu do informacji publicznej).

Kredyty frankowe

Rzecznik od początku kadencji dostawał zgłoszenia od obywateli, którzy mają problemy z tymi kredytami. Ale władze zapowiadały rozwiązania legislacyjne, Rzecznik nie chciał w ten proces ingerować. Niedawno jednak stało się jasne, że specjalnej ustawy przygotować się nie da, trzeba więc szukać innych rozwiązań, tak jak np. w przypadku poliso-lokat. Stąd wspólna akcja RPO organizowana razem z Rzecznikiem Finansowym, której celem jest przekazywanie ludziom informacji o dostępnych środkach prawnych rozwiązywania problemu (Wspólna akcja informacyjna RPO i Rzecznika Finansowego: „Masz kłopot z pożyczką frankową? Dowiedz się, co możesz zrobić”).

Naszym największym zaskoczeniem była skala problemu – na spotkaniach organizowanych w całej Polsce pojawiało się po kilkaset osób, a uczestnicy tych spotkań nie znali swoich podstawowych praw (nie wiedzieli np. o procedurze reklamacji, która otwiera negocjacje z bankiem, umożliwia też skorzystanie z fachowej pomocy Rzecznika Finansowego). Tymczasem zdaniem RPO wystąpienia obywateli mogą zmienić zachowania banków i ich stosunek do umów w sprawie kredytów denominowanych lub indeksowanych we frankach. – W demokratycznym społeczeństwie sądy są po to, by tego typu spory rozstrzygać – podkreślił Adam Bodnar.

Mienie zabużańskie i reprywatyzacja

Czy rekompensaty za mienie zabużańskie (20 proc. wartości nieruchomości)  są sprawiedliwe?

- Pełną rekompensatą został objęty tylko Kościół katolicki.

 - W przypadku roszczeń indywidualnych mamy do czynienia tak naprawdę z wolną amerykanką. Osoby przedsiębiorcze odzyskały nawet pokaźne majątki, inni nie odzyskali nic. Ustawodawca, mimo zapowiedzi, nigdy sprawy nie uregulował zostawiając wszystko na barkach sądów – mówił Adam Bodnar.

Rzecznik od dawna postuluje o ustawę reprywatyzacyjną, która nie tylko powinna uregulować same zasady odzyskiwania własności, ale też ograniczyć wysokość rekompensat. Niestety, taka ustawa nie powstaje  - zamiast tego powstanie Komisja Reprywatyzacyjna, której działalność musi się skończyć widowiskiem politycznym, bo wszystkich spraw taka Komisja nie będzie w stanie dogłębnie sprawdzić.

Sprawa zabużan załatwiona jest przyzwoicie. Rekompensata w wysokości 20 proc. wydaje się zgodna z punktu widzenia praw człowieka. Problemem jest to, że nie ma takiej regulacji w przypadku mienia „niezabużańskiego”.

Relacje NGOs z władzami

Wnioski o rejestracje organizacje są dziś odrzucane pod lada pretekstem. Przedtem tak nie było. Czy można z tym coś zrobić?

- Takie sygnały dostajemy na spotkaniach regionalnych w całym kraju – mówi Adam Bodnar. Dlatego Rzecznik już skierował w tej sprawie pisma do Pełnomocnika Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego, a także do Krajowej Rady Sądownictwa.

Przy okazji Adam Bodnar opowiadał o zasadach pracy RPO, o wystąpieniach generalnych, o roli, jaką do tej pory pełnił Trybunał Konstytucyjny, i o zagrożeniach dla obywateli w sytuacji, gdy nie ma już niezależnego organu kontroli konstytucyjności decyzji władz.

Jak działa Koło Gospodyń Miejskich w Kędzierzynie-Koźlu?

Na spotkanie przyszły członkinie Koła i Adam Bodnar pytał je o to, na czym polega ich działalność.

- Przecieramy szlaki, pokazujemy, że można cieszyć się przestrzenią, razem spędzać czas – odpowiadały.

- A czy myślicie Panie – jako ruch miejski – by zainteresować się też organizacją przestrzeni dla osób starszych? Biuro RPO wydało specjalny poradnik napisany przez wybitnego eksperta. Może się przyda?  (Przestrzeń Publiczna Przyjazna Seniorom. Poradnik RPO).

Czy coś można zrobić z tym, że oddziały geriatryczne nie znalazły się w sieci szpitali, które tworzy rząd?

- Tak, to bardzo poważny problem, RPO alarmuje w tej sprawie, bo taka zmiana finansowania szpitali może być dla geriatrii dramatyczna – mówiła dyr. Barbara Imiołczyk z Biura RPO, współprzewodnicząca Komisji Ekspertów RPO ds. Osób Starszych

A o co się Pana pytają organizacje na innych spotkaniach?

  • - Najwięcej jest spraw osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. To najbardziej przejmujące i dramatyczne historie – mówił Adam Bodnar.
  • Druga grupa to osoby dotknięte inwestycjami – chodzi nie tylko o drogi, ale także o wiatraki czy fermy. W wielu wypadkach inwestycje te przeprowadzono bez dochowania procedur konsultacyjnych.
  • Aktywni są seniorzy, uniwersytety trzeciego wieku.
  • Są tez sprawy lokatorskie, w tym związane ze sporami ludzi ze spółdzielniami czy z reprywatyzacją.
  • Przychodzą przedstawiciele organizacji pacjenckich (choroby rzadkie, amazonki…).  
  • Wielu ludzi interesuje przejrzystość działalności publicznej. A zauważamy, że w wielu miastach władze traktują wniosek o dostęp do informacji publicznej jako akt wrogości a nie obywatelskiego zainteresowania.
  • Bardzo rzadko pojawiają się organizacja zajmujące się przemocą domową.

O urzędach i paragrafach - spotkanie regionalne RPO w Nysie

Data: 2017-02-21

Na spotkanie w Miejskiej i Gminnej Bibliotece Publicznej im. Władysława Broniewskiego przyszło 30 osób. Pomógł je zorganizować poseł na Sejm Janusz Sanocki.

Galeria handlowa koło domu

W okolicach ulic Drzymały, Piastowskiej i Wolności,  w centrum Nysy, powstaje galeria handlowa. Mieszkańcy nie są jednak stroną tej inwestycji, a mają sporo wątpliwości z nią związanych. Uważają, że są ignorowani i źle traktowani.

Takie są efekty zmian miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Inwestor kupił działkę z innym przeznaczeniem, a następnie zostało ono zmienione. Na etapie tworzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania obszar oddziaływania nowej inwestycji – centrum handlowego - został ustalony tak, że formalnie dotyczy tylko samej działki i graniczących z działką dróg – a nie mieszkańców okolicznych domów, mimo że jest to największa tego typu inwestycja w powiecie, z ogromnym parkingiem, punktami dostaw itd.

Mieszkańcy – na ogół osoby starsze – nie są w stanie bronić się.

Jak pomóc ludziom radzić sobie z urzędami?

- Starsza osoba próbuje rozwiązać problem zabytkowej stodoły. Na podatek jej nie stać, rozebrać jej nie może, a musi wręcz wyremontować, bo w sprawę zaangażował się konserwator zabytków (to się zdarza w sytuacjach, gdy starsi rolnicy oddają gospodarstwa i to, co im zostaje, zostaje objęte podatkiem od nieruchomości – gminy bezwzględnie ten podatek ściągają). Decyzje są sprzeczne – nikogo nie interesuje, czy ta osoba ma z czego zapłacić, nikt nie zastanowi się, jak rozwiązać prawnie ten problem  – opowiadała na spotkaniu pani, który zajmuje się edukacją i poradnictwem na wsiach.

- Takim sprawom musimy się przyglądać, bo dobre stosowanie przepisów w skomplikowanych sytuacjach jest kluczowe – odpowiada Adam Bodnar. – Rozumiemy też, jak ważna jest kwestia wsparcia obywateli w kontaktach z urzędami. Zwłaszcza osób starszych.

- Tak, i mogą robić to organizacje pozarządowe, jeśli będą wiedziały, jak. 

Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą

Zgłoszony problem dotyczył nadmiernego formalizmu przepisów, które w efekcie obracają się przeciw małym firmom.

  • VAT odwrócony uderza w podwykonawców, jeśli ci prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą – bo na zwrot VAT czeka się bardzo długo.
  • Ustawa o zamówieniach publicznych premiująca firmy zatrudniające na umowę o pracę, dyskryminują małych przedsiębiorców (którzy sami pracują ze swoimi pracownikami, ale nie mają przecież umów o pracę). Cel przepisu był dobry, ale ponieważ urzędy nie znają i nie stosują przepisów, obraca się to przeciw ludziom. - Ale musimy walczyć z patologią nadużywania umów cywilnych, ten przepis jest ważny i potrzebny - podkreślił Adam Bodnar.

Problem wsparcia dla osób starszych

Ponieważ od 2004 r. pobyt w domu pomocy społecznej jest częściowo płatny, gminy nie chcą partycypować w tych kosztach i osoby starsze i samotne nie dostają pomocy. – Zdarza się nawet, że są już u nas wolne miejsca w DPS.

Poseł Janusz Sanocki przekonywał, że za opiekę nad osobami starszymi odpowiada rodzina, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wskazywał, że państwo nie może się pozbywać odpowiedzialności za pomoc potrzebującym. A dyr. Barbara Imiołczyk z Biura RPO przypomniała, że DPS nie jest najlepszą formą opieki – osoby starsze na pewno wolałyby do końca mieszkać u siebie. Dlatego RPO promuje „dezinstytucjonalizację” opieki. Zespół ekspertów ds. praw osób starszych współpracujący z RPO przygotował szereg  rekomendacji pomagających samorządom i rodzinom osób starszych przygotowanie właściwej pomocy na miejscu.

Jak wesprzeć trzeci sektor?

Przedstawiciele organizacji pozarządowych skarżyli się na brak zainteresowania i wsparcia ze strony władz.  Rzecznik Adam Bodnar przypominał o dostępnych narzędziach wspierających współpracę: to budżet partycypacyjny, prawo dostępu do informacji publicznej (także o sposobie wydawania środków publicznych) czy prawo petycji.

RPO podawał przykład znakomitej współpracy organizacji pozarządowych i władz samorządowych – Strzyżów na Podkarpaciu i Konin. Oba miasta Rzecznik odwiedził w ramach spotkań regionalnych.

Nieprawidłowości w działaniach e-sądów

Trafiają tam m.in. sprawy osób starszych, które dostają nakazy zapłaty choćby od nieuczciwych firm telekomunikacyjnych.

Biuro RPO zna te praktyki, ale jeśli Rzecznik dostanie całe dossier jednej sprawy, będzie mógł lepiej znaleźć środki zaradcze o charakterze systemowym – mówi Adam Bodnar. – To bardzo się też przyda w rozmowie z Federacją Konsumentów.

Jak się bronić przed atakami państwowych mediów?

Adam Mazguła,  pułkownik  rezerwy Wojska Polskiego, harcmistrz, nyski działacz społeczny i polityczny, który dał się ostatnio poznać z antyrządowych wystąpień, opowiadał o tym, jak oczerniany i atakowanych jest w mediach publicznych. Pytał, jak ma się bronić i jak protestować przeciwko publikowaniu nieprawdy.

- Wiele zrobić nie można. To trudne czasy, trzeba więc korzystać z obowiązującego prawa i podejmować działania, nawet jeśli nie przyniosą one efektów. Po prostu trzeba dawać i zostawiać świadectwo – odpowiadał Adam Bodnar.

Jak wygląda nadzór nad stowarzyszeniami? RPO pisze do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

Data: 2017-02-20

Art. 12 Konstytucji gwarantuje wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji. Bez wątpienia, nieodzownym elementem realizacji tej wolności jest nadzór nad stowarzyszeniami, którego naczelnym zadaniem jest zapewnienie zgodności z prawem i transparentności działalności stowarzyszeń.

Niestety, analiza indywidualnych skarg, kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich przez przedstawicieli stowarzyszeń, wykazała, że obecnie obowiązujące regulacje dotyczące nadzoru nad stowarzyszeniami innymi niż stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego nie spełniają w pełni swojego zadania, a co więcej mogą prowadzić do nadużyć w tym obszarze.

W myśl art. 8 ust. 5 pkt 2 ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach (Dalej jako „P.s.”) nadzór nad stowarzyszeniami innymi niż stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego sprawuje starosta właściwy ze względu na siedzibę stowarzyszenia.

W katalogu środków nadzorczych, określonym w rozdziale 3 P.s., wymienione są:

  • prawo do żądania dostarczenia uchwał walnego zgromadzenia członków (delegatów) oraz niezbędnych wyjaśnień (art. 25 ust. 2 P.s.),
  • wnioskowania do sądu o nałożenie grzywny w razie niezastosowania się do wskazanych żądań (art. 26 P.s.),
  • żądania usunięcia nieprawidłowości w działalności stowarzyszenia, udzielenia jego władzom ostrzeżenia lub wystąpienia do sądu o zastosowanie dalej idących środków – włącznie z rozwiązaniem stowarzyszenia (art. 28 i art. 29 ust. 1 P.s.).

Starosta jest także uprawniony do wnioskowania do sądu o ustanowienie kuratora dla stowarzyszenia nieposiadającego zarządu zdolnego do działań prawnych. To zaś oznacza, że starosta pozostaje dysponentem licznych instrumentów, pozwalających mu na ingerencję w działalność stowarzyszenia. Zdaniem Rzecznika niedoskonałością wskazanych regulacji jest to, że mogą one powodować zbyt daleko idącą swobodę w korzystaniu z narzędzi nadzoru.

Prawo o stowarzyszeniach nie zna bowiem instytucji wyłączenia organu i nie określa wykonywania przez starostę nadzoru nad stowarzyszeniami jako zadania z zakresu administracji rządowej, przez co wojewodowie uchylają się od kontrolowania działalności starostów w omawianym zakresie.

Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie zainicjowania prac legislacyjnych zmierzających do zmiany odpowiednich regulacji przedmiotowej ustawy poprzez wprowadzenie mechanizmu gwarantującego obiektywizm i bezstronność w wykonywaniu przez starostów nadzoru nad stowarzyszeniami, w szczególności poprzez wprowadzenie instytucji wyłączenia organu nadzoru.

Dyskusja o problemach dotyczących funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych

Data: 2017-01-23

Bardzo często podczas spotkań regionalnych RPO osoby, z którymi spotykał się Adam Bodnar, zgłaszały szereg nadużyć i nieprawidłowości w spółdzielniach mieszkaniowych. 23 stycznia w Biurze RPO odbyło się spotkanie ze spółdzielcami, aby omówić najważniejsze problemy.

W dyskusji wzięli udział przedstawiciele rad nadzorczych oraz członkowie spółdzielni z kilku miast m.in. z województwa kujawsko-pomorskiego i lubelskiego. Wielu z nich wskazywało, że prawo spółdzielcze wymaga gruntownej zmiany.

Główne postulaty, jakie przestawili goście to m.in.:

  • wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego prawa własności gruntu, na którym posadowiony jest budynek;
  • jawność dokumentacji spółdzielni, szczególnie tych dotyczących kalkulacji wydatków;
  • organizacja obrad walnego zgromadzenia w tzw. „częściach”;
  • jednolite zasady lustracji organizacji spółdzielczych;
  • rozszerzenie roli radców prawnych - nie jedynie do reprezentowania zarządów, ale również członków spółdzielni.

Rzecznik wskazał, że te kwestie wymagają głębszej analizy.

- Z pewnością kwestia jawności dokumentów w spółdzielni jest niezwykle istotna. Należy się również pochylić nad orzecznictwem w podobnych sprawach. Może warto część z tych wątpliwości rozstrzygnąć tą właśnie drogą – zauważył Adam Bodnar.

Rzecznik w sprawie nieprawidłowości dotyczących rejestracji stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym

Data: 2017-01-16

Z uwagi na liczne, nowe skargi obywateli i doniesienia medialne Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie podjął temat problemów dotyczących rejestracji stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS).

Przedstawiciele organizacji pozarządowych podnoszą, że praktyka działania organów rejestrowych często w istotny sposób utrudnia proces rejestracji stowarzyszeń. Wśród nieprawidłowości wymienia się: praktykę przedłużania postępowania rejestrowego, np. poprzez wielokrotne wzywanie do dokonywania zmian w statucie, niepodejmowanie żadnych działań czy też wyznaczanie zbyt krótkiego terminu do uzupełnienia wniosków. W przypadku organizacji pozarządowych 7-dniowy termin do uzupełnienia wniosku często okazuje się trudny do dotrzymania, z uwagi na konieczność zebrania walnego zgromadzenia. W ocenie Rzecznika zasadne byłoby dostosowanie procedury wzywania o uzupełnienie wniosku o wpisanie do rejestru do specyfiki podmiotów wnioskujących o taki wpis.

Inny problem w przedmiotowym zakresie dotyczy składanych przez organizacje pożytku publicznego wniosków o rozszerzenie działalności statutowej. Często zdarza się bowiem, że sąd rejestrowy oczekuje potwierdzenia prowadzenia nowego rodzaju działalności przez określony czas. Tego rodzaju praktyka powoduje konieczność prowadzenia działalności pozastatutowej i uniemożliwia organizacjom pożytku publicznego pozyskiwanie dofinasowania w tym zakresie. Ponadto w procesie rejestracji nierzadko dochodzi do sytuacji, iż na wniosek organu, który sprawować będzie nadzór, stowarzyszeniom stawiane są wymagania niewynikające z przepisów prawa. Zdaniem Rzecznika należałoby wprowadzić mechanizm pozwalający na zajęcie stanowiska w sprawie postanowień statutu właściwemu organowi nadzoru podczas procedury rejestracyjnej.

Rzecznik wskazał, iż grupą stowarzyszeń, dla których proces rejestracji jest szczególnie utrudniony są stowarzyszenia ogrodowe inne niż Polski Związek Działkowców. Mimo że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 lipca 2012 r. (sygn. akt K 8/10) uznał zarówno prawny, jak i faktyczny monopol PZD za niezgodny z konstytucyjną wolnością zrzeszania się, to procedura wyodrębniania się stowarzyszeń ogrodowych ze struktur PZD wciąż jest bardzo uciążliwa w przypadku dużych ogrodów działkowych i w praktyce uniemożliwia wyodrębnienie się stowarzyszeń działających w takich ogrodach. W związku z powyższym szczególnego znaczenia nabiera konieczność realizacji wyrażonej w art. 58 Konstytucji wolności zrzeszania się, która stanowi podstawę budowania i rozwijania społeczeństwa obywatelskiego.

Rzecznik zwrócił się do Pełnomocnika Rządu z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz rozważenie zasadności podjęcia działań legislacyjnych mających na celu usprawnienie procedury rejestracji stowarzyszeń.

Raport Konferencji INGOs na temat partycypacji organizacji pozarządowych w procesie podejmowania decyzji w Polsce

Data: 2017-01-04

W czerwcu 2016 r. wizytę w Polsce złożyli przedstawiciele Konferencji  Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy.  Podczas tej wizyty odbyło się między innymi spotkanie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, którego głównymi tematami były: sytuacja organizacji pozarządowych w Polsce, mechanizmy konsultacji społecznych oraz udział trzeciego sektora w przygotowywaniu nowych regulacji prawnych. Członkowie delegacji odbyli również rozmowy z przedstawicielami ministerstw i członkami organizacji pozarządowych.

Owocem tej wizyty jest raport na temat partycypacji organizacji pozarządowych w procesie podejmowania decyzji w Polsce. W raporcie tym przedstawiono m.in. procedury dotyczące zakładania w Polsce fundacji i stowarzyszeń oraz źródła finansowania ich działalności. Dokonano też analizy współpracy organizacji pozarządowych z władzami na szczeblu samorządowym i centralnym, a także wpływu trzeciego sektora na proces stanowienia prawa. W sformułowanych na końcu raportu rekomendacjach zalecono zaprzestania prowadzonej w telewizji publicznej kampanii przeciwko organizacjom strażniczym. Sformułowano postulaty ograniczenia środków centralizujących współpracę między organizacjami pozarządowymi a organami władzy państwowej, przeciwdziałania dyskryminacji organizacji pozarządowych, redukcję procedur biurokratycznych i zapewnienie transparentności i dostępności procedur dostępu tych organizacji do środków publicznych.

Zdaniem autorów raportu  zasadnym byłoby stworzenie platformy zawierającej informacje o decyzjach władz dotyczących organizacji pozarządowych. Należy też promować publiczna debatę z udziałem organizacji pozarządowych dotyczącą wspólnej wizji demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich sformułowane w raporcie postulaty zasługują na uwagę wszelkich podmiotów, których działalność wiąże się z trzecim sektorem.

 

Konferencja Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy, zwana też Konferencją INGOs (Conference of International non-governmental organisations, INGOs) jest organem reprezentującym społeczeństwo obywatelskie państw Rady Europy. Jest instytucją Rady Europy od 2005 r., choć status konsultacyjny został jej przyznany już w 1952 r. W jej skład wchodzi ponad 320 międzynarodowych organizacji pozarządowych (INGOs).

Konferencja tworzy platformę współpracy RE z organizacjami pozarządowymi. Zapewnia możliwośc dialgou między społeczeństwem obywatelskim a rządami, parlamentarzystami i władzami lokalnymi. Wzmacnia głos społeczeństwa obywatelskiego na forum europejskim i międzynarodowym.