Godło RP
Liczba całkowita wyników: 62

Art. 62 - Prawa wyborcze

  1. Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.
  2. Prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania nie przysługuje osobom, które prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych.

CO TO ZNACZY?

Prawo do głosowania ma obywatel polski, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat. Jest to granica tzw. czynnego prawa wyborczego, czyli prawa wybierania.

Konstytucja przewiduje jednak pewne wyłączenia: prawo to nie przysługuje osobom, które prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych. Szczegółowo prawa wyborcze reguluje Kodeks wyborczy, który w zakresie czynnego prawa wyborczego przewiduje, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Rzeczypospolitej takie prawo ma:

  • obywatel polski, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat,
  • obywatel Unii Europejskiej niebędący obywatelem polskim, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat oraz stale zamieszkuje na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Prawo wyborcze w wyborach do organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego przysługuje:

  • do rady gminy – obywatelowi polskiemu oraz obywatelowi Unii Europejskiej niebędącemu obywatelem polskim, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat oraz stale zamieszkuje na obszarze tej gminy,
  • do rady powiatu i sejmiku województwa – obywatelowi polskiemu, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat oraz stale zamieszkuje na obszarze, odpowiednio, tego powiatu i województwa; 
  • wójta w danej gminie – osobie mającej prawo wybierania do rady tej gminy.

Krąg osób posiadających bierne prawo wyborcze (prawo wybieralności) jest ukształtowany różnie w zależności od rodzaju wyborów

Data początkowa
np.: 07/2019
Data końcowa
np.: 07/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO odpowiada Pawłowi Kukizowi: pisałem 3 razy do klubu Kukiz'15, nie dostałem odpowiedzi, a bez wspólnego działania prawa się nie zmieni

Data: 2019-06-26
  • Panie Pośle, poza pismem, które cytował Pan w TVN, dostał Pan i Pana Klub trzy listy od RPO. Wszystkie pozostały bez odpowiedzi
  • RPO znalazł bowiem wady w Kodeksie wyborczym i  zgadzając się z Panem zaproponował współpracę oraz wsparcie swoich ekspertów, bo – w przeciwieństwie do posłów - RPO nie ma inicjatywy ustawodawczej

W programie TVN Kawa na Ławę 23 czerwca 2019 r. poseł Paweł Kukiz powiedział:

„Jeżeli chodzi o prawo, to panu Bodnarowi brakuje. Ja w 2015 roku, w grudniu zadałem panu Bodnarowi pytanie, czy Kodeks wyborczy nie stoi w sprzeczności z Konstytucją, która daje możliwość indywidualnego startu każdemu obywatelowi, natomiast Kodeks wyborczy umożliwia start tylko partyjniakom. Wie Pan, co mi odpisał, Panie Redaktorze? Na 15 stron wytłumaczenie, że wszystko jest w porządku, »ale w tym zakresie działający w moim Biurze Zepół Prawa Konstytucyjnego…« i tak dalej będzie to wszystko kontrolował. »Pozwolę sobie informować Pana Przewodniczącego o moich dalszych działaniach w tej sprawie«. Ani jednej informacji nie dostałem w tej sprawie i tyle. To nie jest Rzecznik Praw Obywtatelskich, ale rzecznik interesów jakiegoś światopoglądu i jednej opcji politycznej”.

Wyjaśnienie Biura RPO

W piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich z 2015 r. przewodniczący Paweł Kukiz postulował, by Rzecznik skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją regulacji zawartej w ustawie z 5 stycznia 2011 roku – Kodeks wyborczy, odnoszącej się do limitu liczby kandydatów, którzy mogą być zgłoszeni na listach kandydatów w wyborach do Sejmu. Kwestie te uregulowane są w art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego.

Zgodnie z opinią przewodniczącego Kukiza, limit taki powinien zostać zlikwidowany. Zasygnalizowane zagadnienie, jako dotyczące niezwykle istotnej kwestii, jaką jest bierne prawo wyborcze, było przedmiotem analiz w Biurze RPO. Badany był zarówno stan prawny, praktyka wyborcza, jak i możliwości podjęcia przez Rzecznika skutecznych działań. Rzecznik przeprowadził m.in. konsultacje eksperckie, a także zwrócił się z prośbą o opinię w tej sprawie do Państwowej Komisji Wyborczej.

Zalety istnienia górnego limitu dla list partyjnych

Po zbadaniu sprawy Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że nie ma wystarczających podstaw do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w zakresie potencjalnej niezgodności z Konstytucją przepisu art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego (rozbudowaną ekspertyzę, zawierającą dokładną analizę tej problematyki Rzecznik przesłał przewodniczącemu Pawłowi Kukizowi 21 grudnia 2015 roku).

Co więcej, jak ustalił Rzecznik (i podkreślił we wspomnianej odpowiedzi), zlikwidowanie przewidzianego w tym przepisie maksymalnego limitu liczby kandydatów, którzy mogą być zgłaszani przez komitet wyborczy, wpłynęłoby negatywnie na gwarancję zasady równości wyborów.

Możliwość zgłaszania nieograniczonej liczby kandydatów przez komitety wyborcze mogłaby bowiem prowadzić m.in. do znacznego uprzywilejowania komitetów wyborczych posiadających duże zaplecze, struktury i środki na niekorzyść komitetów mniejszych. Obecny limit jest dla wszystkich komitetów jednakowy.

Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia problemów technicznych i organizacyjnych, jakie wiązałyby się z możliwością zgłaszania nieograniczonej liczby kandydatów (m.in. w kwestii przygotowywania kart do głosowania, nakładek w alfabecie Braille'a dla wyborców z niepełnosprawnościami, informacji o kandydatach, wreszcie ustalania wyników wyborów oraz ich ogłaszania). W przekonaniu Rzecznika wpłynęłoby to niekorzystnie na gwarancję zasady powszechności wyborów, a także mogłoby w skrajnych przypadkach podważyć zaufanie obywateli do procedur wyborczych i instytucji wyborów demokratycznych.

Wady istnienia dolnego limitu

W toku analiz Rzecznik Praw Obywatelskich ustalił jednak inne bariery związane z realizacją biernego prawa wyborczego w wyborach do Sejmu. Zastrzeżenia formułowane są bowiem wobec dolnego limitu kandydatów na listach wyborczych w wyborach do Sejmu. Zgodnie z art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego liczba kandydatów nie może być mniejsza niż liczba posłów wybieranych w danym okręgu wyborczym.

Podnosi się, że w przypadku ugrupowań małych, a także w sytuacji komitetu wyborczego wyborców, który utworzony jest z myślą o zgłoszeniu jednego kandydata, powstaje konieczność poszukiwania innych kandydatów, którzy wyrażą zgodę na umieszczenie na liście kandydatów.

W przesłanej przewodniczącemu Kukizowi ekspertyzie Rzecznik wskazał również, że Misja Oceny Wyborów (EAM) OBWE w raporcie z obserwacji wyborów do Sejmu i Senatu w 2011 roku zauważyła: „kandydaci niezależni nie mogą stawać do wyborów do Sejmu samodzielnie, lecz tylko ze wspólnej listy z innymi kandydatami w wielomandatowym okręgu wyborczym. Ta praktyka jest niezgodna z par. 7.5 Dokumentu Kopenhaskiego OBWE z 1990 roku”.

Dlaczego potrzebna jest współpraca RPO i posłów?

Uważając, że ustalenia te, a także rekomendacje OBWE mogą stanowić materiał dla rozważań pana przewodniczącego nad koniecznością wprowadzenia zmian do polskiego prawa wyborczego, Rzecznik w odpowiedzi z 21 grudnia 2015 roku zaoferował  (w ramach kompetencji – bo RPO - w przeciwieństwie do posłów - nie ma inicjatywy ustawodawczej) współpracę z przewodniczącym Kukizem w tym zakresie.

Obserwacje dotyczące braku możliwości samodzielnego kandydowania w wyborach do Sejmu kandydatów niezależnych zostały podniesione również w raporcie Misji Oceny Wyborów (EAM) OBWE przeprowadzającej obserwację wyborów do Sejmu i Senatu w 2015 roku. Krótko po ukazaniu się raportu OBWE (koniec stycznia 2016 roku) Rzecznik przesłał go przewodniczącemu Kukizowi. W piśmie z 23 lutego 2016 roku ponowił propozycję współpracy, proponując spotkanie, by omówić kwestie potrzebnych działań.

Niestety, pisma Rzecznika Praw Obywatelskich do przewodniczącego Pawła Kukiza

  1. z 21 grudnia 2015 roku,
  2. z 23 lutego 2016 roku,

a także kolejne wystąpienia w tej sprawie kierowane do posłów Klubu Parlamentarnego Kukiz`15:

  1. do posła Józefa Brynkusa z 22 września 2016 roku
  2. do posła Jerzego Jachnika z 14 września 2017 roku, pozostały bez odpowiedzi.

Podsumowując, Rzecznik Praw Obywatelskich z dużą uwagą przyjął wskazane przez przewodniczącego Pawła Kukiza uwagi i wnioski. Wysiłkiem Biura RPO przeprowadzono w tej kwestii rozbudowane analizy i konsultacje.

Rzecznik wielokrotnie przekazywał swoje ustalenia dotyczące problematyki biernego prawa wyborczego do Sejmu przewodniczącemu i innym posłom Klubu Parlamentarnego Kukiz`15.

Podkreślić należy ponownie, że Rzecznik Praw Obywatelskich - w przeciwieństwie do posłów - nie ma inicjatywy ustawodawczej.

VII.602.82.2015

Spotkanie regionalne w Świnoujściu

Data: 2019-06-13

Na spotkanie w Świnoujściu jechaliśmy z duszą na ramieniu: jeśli w Koszalinie było tylko 20 osób, to ile przyjdzie tu? Przyszło ponad 60, nie starczyło dla wszystkich krzeseł w Galerii Art - Miejskim Domu Kultury, tak że ta relacja na gorąco została spisana na podłodze. Świnoujście, jak okazuje się, ma wiele lokalnych problemów o znaczeniu ogólnopolskim – a ludzie chcą tu o tym rozmawiać.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

Wczoraj skończyliśmy prace nad rocznym raportem z prac Rzecznika – jest on przygotowany w układzie konstytucyjnym, artykuł po artykule, tak by każdy mógł się przekonać, jak wygląda realizacja naszych praw i wolności [w piątek lub w poniedziałek raport ten będzie dostępny tu].

A skąd RPO wie o tym, jak są przestrzegane? Ze skarg od ludzi. To oni decydują o tym, co będzie w Informacji RPO – powiedział Adam Bodnar.

Uczestnicy spotkania zadawali pytania w turach po trzy – a RPO na nie w takim rytmie odpowiadał.

Jak się można bronić przed działaniami władzy?

- Czy dzisiejsi rządzący staną przed jakimś trybunałem? Jakie mamy mechanizmy obrony?

RPO: Nasz problem polega na tym, że instytucje, których zadaniem było powściąganie rządzących, nie działają. Przede wszystkim chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale także o podporządkowanie prokuratury politykom.

Proszę jednak pamiętać, że to my, obywatele, kontrolujemy polityków. Bardzo wiele zależy od postawy ludzi.

Prawa wyborcze

- Żona wyszła w piątek ze szpitala, a w niedzielę było głosowanie. I w komisji okazało się, że jest skreślona z listy (wpisano ją na listę w szpitalu)

RPO: Temu musimy się przyjrzeć. Jeśli doszło do błędu administracji, to być może trzeba rozważyć złożenie pozwu cywilnego o ochronę dóbr osobistych poprzez naruszenie praw wyborczych.

Emerytury

Emerytury kobiet z 1953

- Odliczono mi wszystko, co dostałam na wcześniejszej emeryturze. ZUS powinien był mnie powiadomić o tym, że tak działają przepisy emerytalne w przypadku kobiet z mojego rocznika (przepisy mające skłonić ludzi do pracy dłuższej z 2012 r., dotknęły ten rocznik, bo w momencie uchwalenia ustawy kobiety urodzone z roku 1953 zyskały prawo do wcześniejszej emerytury. Tymczasem wedle nowych przepisów kwoty wypłacone na wcześniejszą emeryturę pomniejszają emeryturę powszechną, po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Trybunał Konstytucyjny uznał to za niekonstytucyjne).

RPO: Problem w tym, że sytuacje kobiet z tego rocznika są prawnie różne. Dlatego nie da się tu powiedzieć, co robić. Proszę do nas napisać, a zajmiemy się sprawą indywidualnie.

Na razie jesteśmy optymistami, przygotowany przez Senat projekt idzie w dobrym kierunku.

Rząd zapowiedział w nowej kadencji obniżki emerytur

- Teraz obniża się emerytury żołnierzom, potem przyjdzie kolej na nas. Co zrobimy?

RPO: Powiem coś, na co polityk sobie pewnie nie może pozwolić. Nasz system emerytalny się nie utrzyma. Musimy zacząć porozmawiać o wydłużeniu wieku emerytalnego, bo nie będzie z czego utrzymać rosnącej liczby emerytów.

Niestety, skoro można było zmniejszyć emerytury tym, którzy choć jeden dzień pracowali w PRL-owskim MSW, to jaki problem obniżać emerytury innym grupom zawodowym? Dziś to możliwe, bo nie działa Trybunał Konstytucyjny. Więc zamiast otwartej, publicznej debaty, można po prostu odbiera ludziom prawa nabyte.

Co z likwidacją OFE?

RPO: Jeśli chodzi o likwidację OFE, to pierwszy krok w tym kierunku zrobił poprzedni rząd. A Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z wątpliwościami w tej sprawie mojej poprzedniczki, prof. Ireny Lipowicz.

W przypadku teraz zapowiadanych zmian RPO będzie przede wszystkim zwracał uwagę na to, na ile obywatele będą mogli świadomie podejmować decyzje.

Świnoujście pięknieje, ale nie dla zwykłych ludzi tylko dla turystów

- Pięknieje to, co widać z zewnątrz, ale nie podwórka. Remontowane są kościoły, ale wspólnoty nie mają szanse wsparcia na budowę zwykłych śmietników.

RPO: Jak mam Pani pomóc?

- Nie wiem, do kogo mam się zwrócić.

RPO: Po pierwsze – do radnych.

- Byłam.

RPO: Po drugie – warto korzystać z prawa do petycji. Bo petycja musi być opublikowana a instytucja, w której gestii jest rozwiązanie problemu, musi publicznie na to odpowiedzieć (choć nie musi się z nami godzić)

Po trzecie – składać wnioski o dostęp do informacji publicznej, np. o to jakie są realizowane inwestycje, na jakich zasadach (proszę korzystać z doświadczenia organizacji Watchdog Polska).

Profesor Wiktor Osiatyński mawiał, że Rzeczpospolita Obywatelska powstanie nie wtedy, kiedy obywatel pogoni urzędnika, by naprawił jedną dziurę w drodze, ale gdy obywatele zorganizują się, by namierzać liczne dziury, przekazywać informacje i wspólnie doprowadzać do naprawy.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Polecam Państwu kontakt z organizacją pozarządową, która wie, jak to robić

Czy ochrona środowiska podlega ochronie Konstytucji?

- Gdzie szukać granicy między inwestycjami a zrównoważonym rozwojem. Czy rezydent miasta  może nazywać członków Stowarzyszenia Zielone Wyspy Świnoujście „pseudoekologami”

RPO: Zrównoważony rozwój jest zasadą ustrojową zapisaną w Konstytucji. Prawo do czystego środowiska zapisane jest w art. 74 Konstytucji, a także w art. 68 – w kontekście ochrony zdrowia. To oznacza oczywiście różne zobowiązania dla władzy publicznej.

A obywatelom? Obywatelom gwarantuje prawo do uczestnictwa w procedurach informacyjnych i konsultacyjnych dotyczących środowiska. A ponieważ procedury te nie są dobrze realizowane, to tu może interweniować RPO. Bo może kwestionować decyzje administracyjne czy przystępować do postępowań administracyjnych.

A co do słów – każda osoba sprawująca funkcję publiczną musi niestety uważać na słowa. Powinniśmy popierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego, a na złe słowa trzeba reagować.

Plany budowy portu kontenerowego w Świnoujściu

- Tuż pod naszymi oknami w prawobrzeżnym Świnoujściu ma powstać gigantyczna inwestycja. Ludzie się tu organizują przeciwko inwestycji, prezydent miasta zapowiadał referendum. Ale Sejm przygotowuje specustawę, która odbierze nam prawo nie tylko do zabrania głosu, ale także do odszkodowań za pogorszenie się warunków życia.

Lokalne stowarzyszenie złożyło już petycję w tej sprawie do Parlamentu Europejskiego i ma już ona nadany bieg.

RPO: Niestety, specustawy od dawna są sposobem na szybkie załatwienie sprawy i ograniczenie protestów obywateli. Dlatego ważne jest korzystanie z procedur europejskich.

Sprawie dokładnie przyjrzymy.

Sytuacja mediów lokalnych

Media, które nie pochlebiają władzy, nie dostają reklam samorządowych.

RPO: Przykład idzie z góry. To samo dzieje się w mediach ogólnopolskich. Na szczeblu lokalnym można się bronić wnioskami o dostęp do informacji publicznej o to, kto i na jakich zasadach dostaje reklamy.

Dziecko z niepełnosprawnością

- Moje dziecko ma 12 lat. Kiedy skończy 24 lata skończy się dla niego pomoc. Dla osób dorosłych z niepełnosprawnością brakuje rehabilitacji i opieki wytchnieniowej dla opiekunów. Staramy się w Szczecinie o stworzenie kolejnego Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób z niepełnosprawnością intelektualnego, ale dziś polityka rządu polega na „likwidowaniu białych plam”, czyli budowaniu takich domów, gdzie ich w ogóle nie ma. A to znaczy, że dla mojego syna miejsca w ŚDS nie będzie, bo w Szczecinie są już trzy takie placówki – tyle że tego jest dużo za mało. I wszystko, co dla dziecka zostało zrobione, zostanie zmarnowane

RPO: Dziękuję za tę uwagę. Malo kto rozumie, że tu nie tylko chodzi o kolejne inwestycje  ale o wysiłek i pracę już włożoną.

Jeśli dostaniemy dokumenty, możemy zacząć zadawać pytania. Może to przyspieszy proces decyzyjny?

Pytania z karteczek

Dlaczego Pan nie stoi na straży wolności religijnej i nie występuje przeciw jawnemu szydzeniu z wiary katolickiej?

RPO: To jest ocena. My interweniujemy w tych sprawach (choć mało kto to nagłaśnia). A ciekawym dowodem na to jest nasz raport o dyskryminacji z powodów religijnych w miejscu pracy. Dotyczy ona także katolików.

Szydzenie z obrzędów religijnych mi się po prostu nie podoba. Nie należy się zapędzać w takie skrajności, jeśli walczy się o szacunek i podstawowe prawa.

Dostępność sądu pracy

Sąd pracy dla Świnoujścia jest w Goleniowie. Bez samochodu się nie dojedzie.

RPO: Sprawdzimy. Może poskutkuje pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czy Biuro RPO notuje wzrost dyskryminacji ze względu na dyskryminację w miejscu pracy

RPO: Takich skarg nie ma, ludzie nie zgłaszają. Ale mamy skargi na sposób traktowania w instytucjach publicznych, które są reorganizowane w taki sposób, że likwiduje się instytucję, powołujemy nową, a nowe stosunki pracy nawiązujemy tylko z niektórymi.

Dostępność do leczenia onkologicznego

RPO: nie mam na ten temat wiedzy. Ale myślę, że problem jest taki, że w ogóle za mało przeznaczamy na leczenie. Żyjemy dłużej, więc chorujemy. A to kosztuje.

 

Wybory do PE: Polacy za granicą już bez możliwości głosowania korespondencyjnego. A Malta i Kanary - bez lokalu wyborczego

Data: 2019-05-24
  • Wybory 26 maja do Parlamentu Europejskiego są pierwszymi, w których obywatele polscy mieszkający za granicą nie mają już możliwości głosowania korespondencyjnego
  • Dlatego RPO za bardzo ważne uznał odpowiednie przygotowanie lokali wyborczych za granicami Polski. MSZ utworzył tam więcej obwodów głosowania niż w wyborach do PE w 2014 r. 
  • Z rozporządzenia MSZ w tej sprawie wynika, że w niedzielę nie będą mogli oddać głosu Polacy przebywający na Malcie i Wyspach Kanaryjskich - gdzie nie powołano obwodów
  • MSZ wskazuje na problemy związane z tworzeniem dodatkowych lokali wyborczych poza siedzibami przedstawicielstw dyplomatycznych RP

Polacy przebywający za granicą skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na niemożność głosowania korespondencyjnego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Likwidacja takiej możliwości na mocy zmiany prawa w 2018 r. szczególnie dotknęła tę grupę wyborców – pisał Adam Bodnar w wystąpieniu z 13 maja 2019 r. do ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza.

Zmiany wprowadzono wbrew sprzeciwowi RPO, które uznał je za  poważne osłabienie gwarancji zasady powszechności wyborów.  Procedura głosowania korespondencyjnego stosowana od 2011 r. cieszyła się dużym uznaniem i popularnością, szczególnie wśród polskich wyborców przebywających za granicą.

Dlatego Rzecznik za szczególnie ważne uznał odpowiednie przygotowanie lokali wyborczych w wyborach 26 maja 2019 r. dla obywateli polskich przebywających za granicą. Rzecznik spytał ministra, jakie działania podjął dla pełnego zagwarantowania ich praw wyborczych.

W tym kontekście przywołał sygnały, jakie napływały po ostatnich wyborach organizowanych poza granicami do Sejmu i Senatu w 2015 r. W jednej ze skarg wskazano na niewielkie wymiary lokalu wyborczego i niewłaściwą organizację wewnętrzną, powodującą dużą niedogodność dla wyborców.

Rzecznik zapoznał się z listą lokali przedstawioną w załączniku do rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych z 8 kwietnia 2019 r. w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach do PE. Wpłynęła skarga również w tej sprawie - podniesiono w niej brak lokalu wyborczego w Las Palmas de Gran Canaria w Królestwie Hiszpanii.

Odpowiedź MSZ

W odpowiedzi wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk podkreślił, że zmiany Kodeksu wyborczego z 11 stycznia 2018 r., w których ustawodawca zrezygnował z możliwości głosowania korespondencyjnego dla osób zamieszkałych za granicą, zostały wprowadzone na podstawie projektu poselskiego.

W związku z tymi zmianami w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego zdecydowano o powołaniu większej liczby obwodów głosowania. Dla porównania w roku 2014 w wyborach do Parlamentu Europejskiego Minister Spraw Zagranicznych powołał 176 obwodów głosowania, a w 2019 r. - 203 obwody.

Piotr Wawrzyk podkreślił, że liczba powoływanych obwodowych komisji wyborczych jest wypadkową kilku czynników. Ich rozmieszczenie uwzględnia przede wszystkim rzeczywiste potrzeby wyborców, oceniane na podstawie liczby obywateli polskich zamieszkujących lub przebywających na obszarze okręgu konsularnego oraz realne możliwości zorganizowania i zapewnienia obsługi logistycznej głosowania przez konsula.

Konsulowie, którzy zgłaszają propozycje utworzenia obwodów głosowania, każdorazowo przed wyborami starają się skonsultować to z przedstawicielami środowisk polonijnych, aby jak największa liczba obywateli polskich mogła skorzystać z czynnego prawa wyborczego.

- Jednakże należy mieć na uwadze fakt, że utworzenie dodatkowych obwodów głosowania poza przedstawicielstwami dyplomatycznymi wiąże się często z koniecznością uzyskania zgód państwa przyjmującego na utworzenie dodatkowych siedzib komisji, znalezienia odpowiednio dużych, dostosowanych do potrzeb wyborców lokali wyborczych w celu przeprowadzenia sprawnego głosowania oraz zapewnienia odpowiedniej liczby osób chętnych do udziału w pracach komisji – napisał wiceminister.

Ponadto głosowanie za granicą przeprowadzane jest bardzo często w obiektach należących do władz miejscowych (np. szkoły, świetlice). Lokal taki nie może być zwolniony do czasu ustalenia wyników głosowania, co w sytuacji przedłużającego się liczenia głosów i sporządzania protokołu zrodzić może problem związany ze zwrotem lokalu, by mógł pełnić swoje podstawowe funkcje.

Niejednokrotnie występują też problemy z dostępnością lokali spełniających niezbędne kryteria dotyczące ich usytuowania i zabezpieczenia. Z uwagi na to, że część lokali pozostaje we władaniu władz lub instytucji państwa przyjmującego, istnieją w tym zakresie pewne ograniczenia.

Ponadto Piotr Wawrzyk zaznaczył, że z doświadczeń lat poprzednich wynika, iż wybory do parlamentu krajowego czy wybory Prezydenta RP cieszą się zawsze dużo większym zainteresowaniem i dużo większą frekwencją wśród obywateli polskich.

Dlatego też przed wyborami do Sejmu RP i Senatu RP, które mają odbyć się jesienią tego roku - przy uwzględnieniu propozycji zgłoszonych przez Konsulów RP, m.in. po konsultacjach z organizacjami polonijnymi - Minister Spraw Zagranicznych rozważy potrzebę utworzenia dodatkowych obwodów głosowania dla obywateli polskich, również w innych lokalizacjach, aniżeli w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

VII.602.13.2014

Czy niedowidzący wyborcy będą musieli czekać na specjalne nakładki na karty do głosowania także 26 maja?

Data: 2019-05-23
  • W poprzednich wyborach osoba niedowidząca musiała oczekiwać na dostarczenie do jej lokalu wyborczego nakładek na karty do głosowania w  alfabecie Braille’a
  • RPO spytał Państwową Komisję Wyborczą, czy powtórzy się to w wyborach do Parlamentu Europejskiego 26 maja 2019 r.
  • Tymczasem przygotowanie lokali wyborczych z uwzględnieniem potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami jest kluczowe dla ich udziału w głosowaniu
  • W rekomendacjach dla Polski Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wskazał na konieczność dążenia do tego, aby zapewnić dostępność wszystkich lokali wyborczych dla tej grupy osób

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Rzecznik Praw Obywatelskich bada realizację praw wyborczych obywateli, w tym stosowania ułatwień w  głosowaniu. Art. 40a Kodeksu wyborczego przewiduje możliwość głosowania przy użyciu nakładek na karty do głosowania sporządzonych w alfabecie Braille’a. Z przepisu wynika, że taki wyborca nie musi wcześniej zgłaszać zamiaru korzystania z nakładki, którą powinien uzyskać w każdym lokalu wyborczym.

Procedurę uzyskania nakładek w lokalu wyborczym podczas wyborów 26 maja 2019 r. opisują wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej z 26 kwietnia 2019 r. Zgodnie z nimi, gdy wyborca zażąda wydania nakładek wraz z kartami do głosowania, komisja informuje go o konieczności ich dostarczenia z urzędu gminy. Komisja niezwłocznie informuje gminę o konieczności pilnego doręczenia nakładek do tego obwodu. Na czas oczekiwania zapewnia się wyborcy i ewentualnie osobie mu towarzyszącej miejsca do siedzenia, a także miejsce zapewniające komfort oddania głosu z wykorzystaniem nakładki. Po doręczeniu nakładek komisja wydaje je wyborcy wraz z kartami do głosowania, informując, że obowiązany jest zwrócić nakładki po głosowaniu. Komisja zwraca uwagę, by wyborca wraz z kartami nie wrzucił nakładek do urny. Po oddaniu głosu nakładki zwracane są przedstawicielowi gminy, który powinien odwieźć je do urzędu.

Procedura zakłada zatem, że gdy obwodowa komisja wyborcza nie otrzyma uprzednio nakładek z gminy, to wyborca z niepełnosprawnością musi czekać w lokalu wyborczym na umożliwienie mu głosowania - podkreśla Adam Bodnar. 

Takie same wytyczne PKW wydała przed wyborami samorządowymi w 2018 r.  Wywołalo to obawy m.in. przedstawicieli organizacji społecznych co do ewentualnych zagrożeń dla praw wyborczych wyborców z dysfunkcją wzroku. 10 października 2018 r. RPO zwrócił się do PKW o wskazanie, ile nakładek zostanie przygotowywanych w każdej gminie, ilu przedstawicieli urzędu gminy będzie w gotowości dowiezienia nakładek do lokali wyborczych i wyjaśnienie, czy procedura przewiduje sytuację, gdy równocześnie w tej samej gminie zamiar głosowania zgłosi kilku wyborców głosujących w różnych lokalach. W odpowiedzi RPO nie uzyskał konkretnych informacji o procedurze dostarczania nakładek z gminy do lokali, która była zróżnicowana w poszczególnych gminach. 

Po wyborach z 21 października 2018 r. obywatele skarżyli się zaś RPO na sposób korzystania z nakładek, zwłaszcza na konieczność oczekiwania na ich dowiezienie. Obywatelka wskazywała np.: "Razem z moją sąsiadką poszłyśmy głosować […]. Koleżanka jest niewidoma. Okazało się, że nakładki na karty do głosowania są jedne na całą dzielnicę i trzeba czekać, aż zostaną dowiezione z Urzędu. […] Od pana z komisji dowiedziałyśmy się […], że członków komisji informuje się na szkoleniu, że takie nakładki nie są potrzebne, bo osoby niepełnosprawne i tak nie głosują, więc jest to jakaś fanaberia. […] Po interwencji innej pani z komisji nakładki zostały dowiezione po półgodzinnym oczekiwaniu. Moim zdaniem taka sytuacja to ograniczanie prawa do głosowania oraz stygmatyzacja i dyskryminacja osób z niepełnosprawnościami”.

Rzecznik podkreśla, że po wyborach samorządowych do Sejmu złożono petycję zmiany Kodeksu wyborczego w zakresie nałożenia odpowiedzialności na PKW za dostarczenie nakładek do obwodów głosowania.

W związku z tym RPO zwrócił się do PKW w sprawie przewidzianej w wyborach do Parlamentu Europejskiego procedury dostarczania nakładek. Rzecznik chce zwłaszcza wiedzieć, czy sytuacja oczekiwania wyborcy na nakładkę w lokalu wyborczym jest uznawana za wyjątkową, czy też zakłada się, że będzie ona powszechna. Poprosił też o podanie, czy ustalono liczbę nakładek, jakie powinny zostać przygotowywane w każdej gminie w odniesieniu do liczby obwodowych komisji wyborczych.

Właściwe przygotowanie  i wyposażenie lokali wyborczych z uwzględnieniem potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami jest kwestią kluczową dla udziału w głosowaniu tej grupy obywateli – podkreślił Adam Bodnar. Przypomniał, że  w 2018 r. Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami w rekomendacjach dla Polski wskazał na konieczność dążenia do zapewnienia dostępności wszystkich lokali wyborczych i procedur głosowania dla osób niepełnosprawnych.

VII.602.6.2014

Spotkanie regionalne RPO w Elblągu

Data: 2019-05-21

W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem w sali elbląskiego ratusza wzięło udział ponad 60 osób.

O sprawności działania urzędu RPO

- Mówił Pan o tym, jakie są sukcesy urzędu - ja powiem, co robi źle. Głównym problemem jest szybkość – prosiłem o kasacje nadzwyczajną w 2008 roku – czekałem bardzo długo. Czy czas działania w tych sprawach skrócił się podczas Pana kadencji?

RPO: Nie pamiętam, jak było w 2008 roku, ale ten czas jest niestety długi. Pomimo moich licznych zabiegów, żeby dostać dodatkowe etaty, które pomogłyby w przyspieszeniu prac, nie dostałem na to środków. Mimo to, składamy około 60 kasacji rocznie. Mogę jedynie nagłaśniać te sukcesy, którzy mają moi pracownicy. Wielu osobom udało nam się jednak pomóc. Pracuję ciągle tym samym zespołem prawników. Co roku w parlamencie wnioskuję o pieniądze o dodatkowe etaty, nie tylko w zespole kasacyjnym, ale także w dziale, który od niedawna zajmuje się wnioskami o skargi nadzwyczajne.

O odpowiedzialności sędziów za wyroki

- Miałem sprawę przed SN, orzeczenie było druzgocące, na podstawie przepisów nieistniejących. Ten sędzia jest członkiem wojewódzkiej komisji wyborczej. Nie mam zaufania do takiej struktury wyborczej. Co zrobić, żeby sędziowie, którzy zostali negatywnie ocenieni, nie pełnili swojej roli?

RPO: W kwestii związanych z odpowiedzialnością sędziów – tak długo, jak sędzia nie popełnia przestępstwa, może się mylić orzekając. Może nam się wydawać, że sędzia popełnił błąd, ponieważ oceniamy działalność sędziego na podstawie faktów, które zdarzyły się później – w sprawie Tomasza Komendy sędzia, który go skazał mówił, że w tym momencie na takich samych dowodach orzekłby tak samo – wtedy dowody jasno wskazywały na winę. Należy dbać o sprawność postępowania, żeby błędów było jak najmniej.

O fukcjonowaniu lokalnego stowarzyszenia

Problemem są stosunki między mną a jedym z lokalnych stowarzyszeń – krytykuję sposób ich działania. Moim zdaniem uchwała stowarzyszenia narusza działanie ustawy o organizacji pożytku publicznego. Czy można coś z tym zrobić?

RPO: Rozumiem, że Pan się jeszcze do nas nie zwrócił? RPO reaguje w sytuacji konfliktu jednostki z władzą publiczną. Pytanie, czy możemy to stowarzyszenie za organ publiczny, wydaje mi się, że nie.

- Chciałbym mieć taki przepis, że skoro uchwała mi się nie podoba, to chciałbym poprosić sąd o zmianę takiego prawa -kontynuuje Pan

RPO: W takich relacjach ustawodawca nie przewidział nic innego od czasu Kodeksu Napoleona, niż powództwo cywilne.

O pospiesznym uchwalaniu prawa

- Cztery dni temu usłyszałem, że prezes rządzącej partii powiedział, że nie jest to problemem stanowienie prawa w ciągu kilku dni. Mamy w tej kwestii bałagan. Dotychczas był pewien określony tryb. Jeszcze jako działacz związkowy, chciałem aby projekty poselskie również były uchwalane w trybie, w jakim uchwalane są projekty rządowe. Ta inicjatywa upadła. Rozumiem, że Pana rolą jest obrona praw obywatelskich. Tryb legislacji jest dla mnie nie do przyjęcia. Oczekuję od Pana, aby publicznie zajął Pan stanowisko na ten temat. Aby w biurze można było pezygotować projekt, który by to usprawnił. – powiedział uczestnik spotkania.

RPO: Tą sprawą w biurze nie zajmowaliśmy się dostatecznie wnikliwie. Tu nie tylko chodzi o tryb legislacyjny i tę furtkę, o której Pan powiedział, ale to co się w parlamencie dzieje – skrócony czas na debatę, uchwalanie zmian wjeden dzień. Na tle Sejmu, prace Senatu wydaj się wypadać lepiej. Tam udało się zachować pewien poziom dyskusji. To kwestia kultury prawnej oraz tego, jak marszałek widzi swoją rolę – jako polityka czy niezależnego arbitra, który dba o dobro społeczne. Warto też zwrócić uwagę na element czytań projektów ustaw - są one po to, aby za każdym razem przemyśleć, czego dotyczą przepisy, aby wyeliminować błędy.

O prawie do sądu

- Chodzi o zwolnienie z kosztów sądowych dla podmiotów z trudnościami finansowymi. Znam wniosek, w którym pewna spółka prosi o zwolnienie z opłat udowadniając, że nie prowadzi działalności i nie ma środków na pokrycie opłat sdowych. Sąd się do tego nie przychyla i prosi o informację o finansach, których przecież nie ma. Uzasadnienia są absurdalne, a sądy interpretują prawo dowolnie. Co taki podmiot może zrobić, kiedy rzeczywiście jego sytuacja jest ciężka?

RPO: Uzasadnienie jest pewnie szablonowe. Sąd w takiej sytuacji powinien wiedzieć, że nie powinien pytać o dokumenty, które nie istnieją. Jeśli sprawa przeszła już przez II instancję może Pan zaskarżyć sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kreutz przeciwko Polsce i innych trybunał stwierdzał, że takie sprawy naruszają art. 6 Konwencji, czyli prawo do sądu i przyznawał zadośćuczynienie. Takie orzeczenia czasem dają możliwość wznawiania postępowania. Proszę przekazać tę sprawę do nas. Zastanowimy się, jak będzie można systemowo takie sprawy rozwiązać. Porozmawiam z Krajową Izbą Radców Prawnych i adwokaturą.

O prawach osób z niepełnosprawnościami

System orzecznictwa o niepełnosprawności. Mamy do czynienia z podwójnym systemem: zusowskim - rentowym i tym powoływanym przez powiatowe zespoły. Powstaje paradoks, gdyż po orzekaniu o niezdolności do pracy w ramach jednego systemu, dostajemy dotację z PFRON w ramach drugiego na aktywizację zawodową. Co można z tym zrobić?

RPO: Ma pani rację, że należy coś z tym zrobić. Najlepszy czas na to był po proteście osób niepełnosprawnościami. Należy pamiętać, że do tego systemu dochodzi także orzekanie KRUSu. Rząd podjął działania w tym zakresie. Powstała komisja, która pracowała nad reformą orzekania. Prace trwały, ale nic z tego nie wyszło – chodziło o koszty i to, że rząd nie chciał działać w tym zakresie w roku wyborczym. Przygotowaliśmy raport, który pokazuje co z zapowiedzi zostało zrealizowane. Mam nadzieję, że projekt „Dostępność +” pomoże rozwiązać pewne problemy.

O reprezentowaniu pokrzywdzonych przed sądami

Styk działania pro bono i sądów administracyjnych. Od pół roku walczę pro bono o właściwy budżet dla domu pomocy społecznej. Po pokryciu kosztów w sprawie okazało się, że nie jestem uprawniony do występowania w sprawie, bo nie wykazałem osobistego interesu prawnego – stanąłem pod ścianą. Mogę wnieść do RPO skargę, ale nie wiem, co skarżyć. Sprawa stanęła w punkcie beznadziejnym. Najłatwiej oszczędzać na tych, którzy się o to nie upomną – osobach starszych i niepełnosprawnych.

RPO: Ustawa o RPO daje możliwość skarżenia prawa miejscowego w sposób bezpośredni. Skarżymy uchwały dotyczące spraw płatnego parkowania, czy innych, w których protestowali obywatele. Być może jest to przestrzeń do naszej interwencji.

O problemach przy kontrolach skarbowych

Kontrolą skarbową zarządza naczelnik urzędu skarbowego. Załóżmy, że w czasie kontroli dochodzi do naruszenia prawa przez kontrolujących. Naczelnik Urzędu Skarbowego nie jest pracodawcą kontrolujących mimo, że wydał upoważnienie, tylko dyrektor Izby Skarbowej. Powstaje w takiej sytuacji problem dwuinstancyjności. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w takiej sytuacji rozstrzyga także w swojej sprawie. Jeżeli jest zalecenie pokontrolne – taka dwuinstancyjność jest pozorna.

RPO: Trzeba sprawdzić, jak to wygląda w Najwyższej Izbie Kontroli – ona też ma zalecenia pokontrolne. To, czego nie mamy, a co by się przydało to rzecznik praw podatnika – instytucja działająca podobnie do rzecznika praw konsumenta. Będziemy zastanawiali się, co z tym zrobić.  

O problemach powiatowego rzecznika praw konsumenta

Jestem elbląskim rzecznikiem praw konsumenta i chciałbym podnieść problem ochrony osób starszych przy zawieraniu umów poza lokalem przedsiębiorstwa. Większość spraw odstąpienia od takich umów dotyczy osób starszych. Niieuczciwi przedsiębiorcy wyspecjalizowali się w poszukiwaniu osób niepełnosprawnych, starszych i to do nich skierowana jest ich oferta. Czy może Pan w tym jakoś pomóc?

RPO: Na wstępie zapytam, ilu Pan ma pracowników ? - Jestem sam – Powinien mieć Pan co najmniej dwóch współpracnikow – tak ważne są Pana zadania. Problem jest nam znany. Istnieją dwa rozwiązania – wydłużanie okresu odstąpienia od umowy – kwestia nagrywania – wydłużenie okresu archiwizacji nagrań.

- Nie mam na myśli dużych przedsiębiorców. Myślałem o tych spotkaniach, które dzieją się w salach zamkniętych. -

RPO: Rozmawiamy o tym zawsze kiedy jesteśmy na spotkaniach z Uniwersytetami Trzeciego Wieku. Najważniejsza rzecz to walka o uświadomienie konsumentów – osób starszych. Porozumienie między rzecznikiem praw konsumenta, lokalnymi radcami i adwokatami a UTW mogłoby być przydatne w odpowiednim wyszkoleniu seniorów. Myślę, że rzeczywiście legislacyjnie należy się zastanowić, jak to prawo zmienić.

O nierzetelnym reprezentowaniu klienta przed sądem

Przegrałem sprawę w sądach polskich – wysłałem dokumenty do Strasburga – dał mi symboliczne odszkodowanie – adwokat nie działał na moją korzyść. Zwróciłem się do RPO z prośbą o skargę nadzwyczajną. Chciałbym poznać opinię pana rzecznika. Sprawa dotyczyła kradzieży praw autorskich – młody student jako mój asystent wykradł moje prace. W opinii uniwersytetu – moje prawa autorskie są własnością uczelni – uczelnia przejęła całą moją pracę.

RPO: Podobne sprawy były już rozstrzygane przez trybunał w Strasburgu (Staroszczyk vs Polska).  Adwokat powinien przygotować sprawę w takim terminie, żeby mógł Pan się przygotować do rozprawy. Proszę mi dać szansę spojrzeć jeszcze raz na tę sprawę. Być może skarga nadzwyczajna znajdzie w tym przypadku zastosowanie.

O wpływie nawozów sztucznych na środowisko

Rząd podjął decyzję o zgodzie na stosowanie pestycydów w uprawie roślin, co może skutkować tym, że niedługo wyginą pszczoły. Żywność także może być skażona. Czy to jest sprawa do RPO ?

RPO: Jeżeli chodzi o używanie środków chemicznych – muszę poczekać, czy do Biura zaczną wpływać podobne skargi. Nie mamy kompetencji, żeby samemu się tym zająć.

O niebezpieczeństwie wprowadzenia sieci szybkiego internetu

Wchodzi nowy system sieci internetowej 5G, co wiąże się z powstawaniem niebezpiecznych stacji wysokiego napięcia. Co Pan może z tym zrobić?

RPO: Każde opóźnienie we wprowadzeniu systemu 5G wiąże się z wydaniem nowych licencji, co powoduje zysk dla wielkich sieci komórkowych. Powstaje pytanie, czy zgłaszanie tego problemu nie leży w ich interesie. 

O referendach lokalnych

W 2013 roku odbyło się w Elblągu referendum w sprawie odwołania prezydenta. W tym przypadku nie wystąpiły wątpliwości, co do miejsca zorganizowania referendum. W 2014 roku zaś planowaliśmy przeprowadzić referendum o przeniesienie Elbląga do województwa pomorskiego, nie wiedzieliśmy, gdzie takie referendum zrobić, czy w województwie warmińsko-mazurskim czy pomorskim?

RPO: W naszym prawie nie wszystko jest określone. Mamy w BRPO kompetentną osobę. Zlecimy analizę tego tematu. To, o czym wiem, to kwestia przyłączania gmin, czy zmian granic miejscowości – sprawa poszerzenia granic Opola, czy likwidacji gminy Ostrowice, która była zadłużona w parabankach.

O problemach z emeryturami

Sytuacja emerytek z rocznika 1953. ZUS odmówił przeliczenia emerytury, co teraz można zrobić?

RPO: Mamy kompleksowe opracowanie. Prośba do każdego, kto ma taki problem – żeby przesłać opis sprawy do Biura RPO wraz z kopią dokumentów.

Jestem emerytką z 23-letnim stażem. Przeszłam na emeryturę ze względu na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Po wprowadzeniu świadczeń przysługujących rodzicom, opiekunom osob niepełnosprawnych. Świadczenie dla tych osob wynosi 1400 a moje świadczenie 1000 zł. Mimo, że w tym czasie opiekowałam się niepełnosprawnym dzieckiem, czuję się pokrzywdzona.

RPO: Mamy wybór, jakie świadczenie wybrać. Skoro świadczenie pielęgnacyjne jest wyższe, to można je wybrać. Zastanowimy się w Biurze RPO, co jeszcze możemy w tej sprawie zrobić.  

O dostępie do informacji publicznej

Czy działalność gospodarcza otwierana z funduszu pracy podlega udostępnieniu w zakresie dostępu do informacji publicznej? Złożyłem wniosek, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

RPO: Skoro mamy środki w funduszu pracy na prowadzenie działalności gospodarczej, to informacja na co zostało udzielone wsparcie, powinna być informacją publiczną. Jeżeli urząd nie odpowiedział, należy stwierdzić, że działał w trybie bezczynności.

Zachęcam do odwiedzenia strony: www.watchdog.org.pl -  tam są wszystkie instrukcje, jak można skarżyć taki tryb. Polskie organy wiedzą, jak nie odpowiadać na informację publiczną, należy wiedzieć, jak się przed tym bronić.

Raport RPO ws. potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami trafił do gmin przed wyborami do Parlamentu Europejskiego

Data: 2019-05-21
  • W 78 % kontrolowanych przed wyborami samorządowymi w 2018 r. przez RPO lokali wyborczych były uchybienia pod kątem dostępności dla osób z niepełnosprawnościami
  • Rzecznik przekazał Państwowej Komisji Wyborczej raport z tej kontroli, podkreślając konieczność zapewnienia ochrony praw wyborczych wyborców z niepełnosprawnościami w obliczu wyborów do Parlamentu Europejskiego
  • PKW już wcześniej przesłała raport Rzecznika gminom, aby mogły uniknąć uchybień w wyborach do PE

To, że do lokalu może się dostać każdy wyborca – a nie ograniczą mu tego schody, śliska posadzka, czy za słabe światło – stanowi ważną gwarancję konstytucyjnej zasady powszechności wyborów. Zgodnie z prawem co drugi lokal w gminie musi być dostosowany do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Odpowiada za to gmina (wójt, burmistrz, prezydent miasta). Wykaz wymagań, jakie taki lokal musi spełnić, podaje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2011 r., znowelizowane w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich, który regularnie przed każdymi wyborami wizytuje wybrane lokale, zauważa, że większość z nich nie spełnia tych wymogów. Albo nie ma w nich kompletnego wyposażenia: albo nie ma podjazdów, albo schody są źle oznaczone (można nie zauważyć stopnia), albo osoba nie może usiąść, czy nie ma jak swobodnie się oprzeć i w warunkach poufności oddać głos (nie ma wyższego stolika), albo w miejscach dostosowanych dla osób na wózkach brakuje dodatkowego oświetlenia, albo w końcu szklane drzwi i przegrody nie są oznaczone – więc ktoś, kto ma kłopot ze wzrokiem, może na nie wpaść.

Ustalenia najnowszego raportu RPO 

Wizytacje ekspertów RPO 19 i 20 października 2018 r. (bezpośrednio przed wyborami samorządowymi) objęły 157 lokali wyborczych posiadających status dostosowanych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Ocenie podlegały głównie warunki techniczne lokali określone w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z  29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Zwracano też uwagę na bezpośrednią okolicę lokali wyborczych. Nawet najlepiej dostosowane lokale są trudno dostępne dla osób z niepełnosprawnościami, m.in. z uwagi na liczne przeszkody i bariery przed budynkiem.

Uchybienia stwierdzono w 123 lokalach, co stanowiło 78% wszystkich wizytowanych. Jak wynika z analizy, mimo wielu działań lokale obwodowych komisji wyborczych, wbrew ich statusowi, wciąż pozostają faktycznie niedostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. W ocenie Rzecznika znacząco ogranicza to skuteczność tej ważnej gwarancji zasady powszechności wyborów.

Adam Bodnar przesłał PKW swój raport z pełnymi ustaleniami oraz rekomendacjami. Zwrócił się o rozważenie działań zmierzających do zapewnienia skuteczniejszej ochrony praw wyborczych wyborców z niepełnosprawnościami. W przekonaniu Rzecznika jest to  niezmiernie istotna kwestia w obliczu zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego, a także do Sejmu i Senatu.

Odpowiedź PKW

Państwowa Komisja Wyborcza już wcześniej zapoznała się z raportem, dostępnym na stronie internetowej Rzecznika Praw Obywatelskich – odpisał zastępca przewodniczącego PKW Wiesław Kozielewicz.

W związku ze zbliżającymi się wyborami do PE, PKW pismem z 4 maja 2019 r. po raz kolejny przypomniała wszystkim wójtom (burmistrzom, prezydentom miast), że zgodnie z art. 186 § 1 Kodeksu wyborczego jednym z ich istotnych zadań jest zapewnienie na obszarze gminy (miasta) lokali dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych.

W piśmie tym PKW wskazała na wyniki najnowszego raportu RPO z wyborów samorządowych w 2018 r. Podkreśliła też konieczność podjęcia skutecznych działań mających na celu bezwzględne przestrzeganie wymogów w tym zakresie. Poinformowała ponadto gminy, że celowe jest zapoznanie się z raportem RPO w celu uniknięcia uchybień w nadchodzących wyborach.

VII.602.6.2014

RPO do MSZ: czy grożą nam problemy w wyborach do PE za granicą?

Data: 2019-05-21
  • Polacy przebywający za granicą skarżą się na niemożność głosowania korespondencyjnego w wyborach do Parlamentu Europejskiego
  • Likwidacja takiej możliwości na mocy zmiany prawa w 2018 r. szczególnie dotknęła tę grupę wyborców - podkreśla RPO
  • Dlatego ważne jest odpowiednie przygotowanie lokali wyborczych w wyborach 26 maja 2019 r. dla obywateli polskich przebywających za granicą

Adam Bodnar spytał ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, jakie działania podjął dla pełnego zagwarantowania ich praw wyborczych.

W kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego Rzecznik powołał się na skargi i sygnały płynące od obywateli, a także analizy stanu prawnego i doświadczenia wcześniejszych wyborów organizowanych poza granicami kraju.

Jedna ze skarg dotyczyła braku możliwości zdalnej procedury oddawania głosu. Na mocy ustawy z 11 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, ta grupa wyborców została bowiem pozbawiona możliwości głosowania korespondencyjnego.

Zmiany wprowadzono wbrew sprzeciwowi RPO, które uznał je za  poważne osłabienie gwarancji zasady powszechności wyborów.  Procedura głosowania korespondencyjnego stosowana od 2011 r. cieszyła się dużym uznaniem i popularnością, szczególnie wśród polskich wyborców przebywających za granicą.

W związku z tym szczególnie istotna jest kwestia odpowiedniego przygotowania lokali wyborczych w obwodach głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego dla obywateli polskich przebywających za granicą.

W tym kontekście przywołał sygnały, jakie napływały do Rzecznika po ostatnich wyborach organizowanych poza granicami do Sejmu i Senatu w 2015 r. W jednej ze skarg wskazano na niewielkie wymiary lokalu wyborczego i niewłaściwą organizację wewnętrzną, powodującą dużą niedogodność dla wyborców.

Rzecznik zapoznał się z listą lokali przedstawioną w załączniku do rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych z 8 kwietnia 2019 r. w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. Do Rzecznika wpłynęła skarga również w tej sprawie - podniesiono w niej brak lokalu wyborczego w Las Palmas de Gran Canaria w Królestwie Hiszpanii.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra Jacka Czaputowicza o uwzględnienie tych uwag.

VII.602.13.2014

Zalecenie Equinet w sprawie zwalczania dyskryminacji i mowy nienawiści w kampaniach wyborczych

Data: 2019-05-07

Equinet to europejska sieć organów ds. równości zrzeszająca 49 organizacji z 34 krajów europejskich, w tym wszystkich państw członkowskich UE

 

Lokale wyborcze trzeba lepiej dostosować do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami - RPO pisze do pełnomocników

Data: 2019-05-06
  • O podjęcie działań na rzecz wyborców z niepełnosprawnościami RPO zwrócił się do pełnomocnika rządu ds. równego traktowania oraz pełnomocnika ds. osób z niepełnosprawnościami.
  • Zeszłoroczne wybory samorządowe wykazały, że ¾ lokali przygotowanych z myślą o wyborcach z niepełnosprawnościami nie spełnia wymogów prawa.

W tym roku odbędą się dwa ważne powszechne głosowania: do Parlamentu Europejskiego i do parlamentu RP. Z badań przeprowadzonych przez CBOS na zamówienie BRPO (patrz załącznik) wynika, że większość wyborców, w tym wyborcy starsi i z niepełnosprawnościami, wolą głosować osobiście, a nie przez pełnomocników. Dlatego tak ważne jest poprawne dostosowanie lokali wyborczych do ich potrzeb. Takie wymogi musi spełniać połowa lokali w gminie, a szczegółowo określa je jednostronnicowe rozpąrządzenie Ministra Infrastruktury (z 2011 r., znowelizowane w 2018 r.)

Rzecznik Praw Obywatelskich, który regularnie przed każdymi wyborami wizytuje wybrane lokale, zauważa, że większość z nich nie spełnia tych wymogów (dokładnie – 78 % skontrolowanych lokali). Dlaczego? Bo nie ma kompletnego wyposażenia: albo nie ma podjazdów, albo schody są źle oznaczone (można nie zauważyć stopnia), albo osoba nie może usiąść czy nie ma jak swobodnie się oprzeć i w warunkach poufności oddać głos (nie ma wyższego stolika), albo w miejscach dostosowanych dla osób na wózkach brakuje dodatkowego oświetlenia, albo w końcu szklane drzwi i przegrody nie są oznaczone – więc ktoś, kto ma kłopot ze wzrokiem, może na nie wpaść.

Uchybienia te nie są trudne do usunięcia. Niestety, jak wynika z badań RPO, członkowie komisji wyborczych, które mają obowiązek sprawdzać, czy wymogi prawa są w lokalu spełnione, często nie zauważają problemu lub go bagatelizują. Czasem po prostu nie znają przepisów (dlatego tym razem do swego raportu Rzecznik dołącza treść rozporządzenia MI).

Wszystkie te ustalenia Rzecznik zawarł w raporcie, do którego dołączył też wspomniane Rozporządzenie Ministra Infrastruktury. Raport ten był omawiany w czasie konferencji w parlamencie, a teraz Adam Bodnar przekazuje go min. Krzysztofowi Michałkiewiczowi, pełnomocnikowi Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych oraz do Adama Lipińskiego, pełnomocnikowi Rządu  ds. Równego Traktowania.

VII.602.6.2014

Niedostosowani do wyborów: raport RPO z przygotowania lokali wyborczych w 2018 r. do potrzeb osób z niepełnosprawnościami

Data: 2019-03-28
  • Sprawienie, by do lokalu wyborczego mógł się dostać i zagłosować każdy wyborca, nie tylko w pełni sprawny, jest możliwe i stosunkowo proste. Dlaczego więc utrudniamy głosowanie współobywatelom?
  • Lokale, które mają status „dostosowanych”, ciągle nie spełniają wymagań. W czasie ostatnich wyborów samorządowych sprawdzili to przedstawiciele RPO: tylko co piąty był w porządku
  • Tymczasem Polacy pytani o zdanie mówią, że chcą głosować osobiście, w lokalu wyborczym. Dotyczy to również osób z niepełnosprawnościami i w podeszłym wiek

28 marca 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedstawił senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej raport RPO z dostosowania lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami podczas wyborów samorządowych w 2018 r.  

To, że do lokalu może się dostać każdy wyborca – że praw wyborczego nie ograniczą mu schody, śliska posadzka, czy za słabe światło – stanowi ważną gwarancję konstytucyjnej zasady powszechności wyborów.

Zgodnie z prawem co drugi lokal w gminie musi być dostosowany do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Odpowiada za to gmina (wójt, burmistrz, prezydent miasta), a wykaz wymagań, jakie taki lokal musi spełnić, podaje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2011 r., znowelizowane w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich, który regularnie przed każdymi wyborami wizytuje wybrane lokale, zauważa, że większość z nich nie spełnia tych wymogów (dokładnie – 78 % skontrolowanych lokali). Dlaczego? Bo nie ma kompletnego wyposażenia: albo nie ma podjazdów, albo schody są źle oznaczone (można nie zauważyć stopnia), albo osoba nie może usiąść czy nie ma jak swobodnie się oprzeć i w warunkach poufności oddać głos (nie ma wyższego stolika), albo w miejscach dostosowanych dla osób na wózkach brakuje dodatkowego oświetlenia, albo w końcu szklane drzwi i przegrody nie są oznaczone – więc ktoś, kto ma kłopot ze wzrokiem, może na nie wpaść.

Uchybienia te nie są trudne do usunięcia. Niestety, jak wynika z badań RPO, członkowie komisji wyborczych, które mają obowiązek sprawdzać, czy wymogi prawa są w lokalu spełnione, często nie zauważają problemu lub go bagatelizują. Czasem po prostu nie znają przepisów (dlatego tym razem do swego raportu Rzecznik dołącza treść rozporządzenia MI).

Poza tym nie zauważamy problemów wokół samych lokali (tego rozporządzenie nie reguluje): w efekcie nawet dobrze przygotowany lokal stanie się nie do zdobycia, jeśli wiedzie do niego dziurawy chodnik, a samochód osoby z niepełnosprawnością nie może podjechać pod wejście, bo otwarta jest tylko wąska furtka, a nie brama.

Nie jest jednak tak, że nic się nie zmienia – coraz rzadziej spotyka się lokale, w których nikt nie zauważył, że ponaddwucentymetrowy próg skutecznie uniemożliwia osobie na wózku samodzielne wjechanie do środka. Pojawiają się też nieobowiązkowe ale przydatne pomoce, jak np. szkła powiększające do kart do głosowania, a także toalety dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Wnioski po obradach komisji

- Musimy dążyć do tego, aby wszystkie lokale były dostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami, a nie tylko połowa - mówił Adam Bodnar podczas briefingu prasowego po obradach komisji. Podkreślał, że to obowiązek państwa. Rzecznik liczy, że raport RPO przeczytają nie tylko Państwowa Komisja Wyborcza i urzędnicy wyborczy, ale także główne partie polityczne.

Ponadto zwrócił uwagę, że ponownie w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego nie będą mogły uczestniczyć osoby ubezwłasnowolnione - mimo że taki zakaz ma rangę tylko ustawową, a nie konstytucyjną (art. 62 Konstytucji stanowi, że osobom ubezwłasnowolnionym nie przysługuje prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta RP, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego; milczy zaś o wyborach do europarlamentu). A udział osób ubezwłasnowolnionych rekomendują instytucje europejskie. Według Adama Bodnara, najlepszym wyjściem byłaby likwidacja instytucji ubezwłasnowolnienia - co od dawna postuluje, wraz ze środowiskiem osób z niepełnosprawnościami.

Przewodniczący komisji sen. Jarosław Duda mówił, że komisja będzie się domagać, aby:

  • wszystkie lokale były dostępne dla osób z niepełnosprawnościami,
  • w pełni przywrócić możliwość głosowania korespondencyjnego,
  • nakładki Braille’a były dostępne w każdym lokalu wyborczym.

„Chcemy głosować, wybierać i być wybierani” – takie hasło Europejskiego Parlamentu Osób z Niepełnosprawnościami, i zarazem apel do państw członkowskich, przypomniał europoseł Marek Plura. Zwrócił uwagę, że Polska jest jednym z ostatnich państw Unii, gdzie utrzymuje się krzywdzące przepisy o ubezwłasnowolnieniu.

 

O prawach naszych sąsiadów, naszych pracowników i naszych klientów. Spotkania regionalne RPO w Lublinie

Data: 2019-01-10
  • Na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem  w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej przyszło 40 osób – młodzi i starzy, w tym przedstawiciele lubelskiego środowiska prawniczego.
  • Interesowały ich sprawy sądów, lokatorów, zatrudnienia cudzoziemców, mowy nienawiści, pomagania uchodźcom, zasady, na jakich RPO może pomóc albo przystąpić do postępowań sadowych.

Kto i jak może pomóc uchodźcom (na miejscu)?

RPO: Rzecznik zajmuje się prawami osób, które znalazły się pod opieką Rzeczypospolitej i sytuacją na granicy. Za granicą aktywne są organizacje: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polska Akcja Humanitarna, a także Caritas Polska.

W sprawie osób LGBT, które sprzeciwiają się odesłaniu do krajów pochodzenia, możemy interweniować, o ile ta osoba jest w Polsce i o ile można udowodnić zagrożenie związane z orientacją.

Studenci z zagranicy. Odmowa wizy

RPO: Decyzje odmowne przyznania wizy nie podlegają w Polsce zaskarżeniu. Taka regulacja jest sprzeczna z prawem europejskim i RPO w tej sprawie interweniował. MSWiA nie jest najwyraźniej gotowe do zmian

Jakie są szanse przeciwdziałania mowie nienawiści (po wypowiedzi wojewody lubelskiego o osobach LGBT)

Przepisy chroniące przed mową nienawiści nie chronią w Polsce osób z niepełnosprawnościami, atakowanych z powodu płci czy orientacji seksualnej. Postulaty, żeby to poprawić, zostały zgłoszone. Robił to także RPO. Nie widać jednak większej szansy na szybką zmianę.

A jest to zmiana kluczowa. Bo nie mając prokuratora po swojej stronie nie daje się praktycznie identyfikować osób posługujących się mowa nienawiści w internecie.

Odpowiedzialność urzędników za decyzje

Wydawanie decyzji dla agencji pracy tymczasowej na zatrudnianie cudzoziemców przez Urząd Wojewódzki zaczyna trwać tak długo że agencjom pracy tymczasowej, które ich zatrudniają, grozi bankructwo.

Nie wszyscy cudzoziemcy mogą wrócić do kraju pochodzenia. Nie mogą pracować, utrzymywać ich musi agencja pracy tymczasowej.

Tymczasem w regionie brakuje rąk do pracy. Skargi na takie działanie urzędników powodują to, że urzędnicy jeszcze gorzej załatwiają sprawy zezwoleń.

RPO:  Rzecznik interesuje się tą problematyką. Jeśli dostaniemy dokumenty od Państwa, będziemy mogli podjąć interwencję w lubelskim urzędzie wojewódzkim. Ponieważ zabierający głos rozważają sprawę o przewlekłość postępowania administracyjnego, RPO sprawdzi, czy się do takiej sprawy nie przyłączyć.

Komentarz do relacji o kontaktach obywateli z urzędami miał obecny na spotkaniu prawnik, który skorzystał przed sądem z pomocy RPO w sprawie o ulgę meldunkową. Przedstawiał szczegóły tej sprawy – i skali problemu ulgi meldunkowej, to znaczy niezrozumiałego, ukrytego w gąszczu paragrafów przepisu, który egzekwuje z zapałem fiskus. Okazuje się, że mimo korzystnych dla podatników wyroków sądowych skarbówka nie zmieniła jeszcze nastawienia do spraw obywateli.

PESEL dla wszystkich

PESEL jest ważną daną osobową, konieczną w wielu umowach. A można je łatwo wyciągać z ksiąg wieczystych. Jak Pan przymusi Ministra Sprawiedliwości, by chronił dane?

RPO: To jest do sprawdzenia.

Dlaczego są różne rodzaje bonifikat przy wykupie własności

Dlaczego grunty warszawskie można wykupić z większą bonifikatą niż państwowe?

RPO: Bo są różne typy własności – państwowa i komunalna. RPO nie ma dobrego argumentu, by skarżyć się na to, że „ci w Warszawie mają lepiej”. Prawo stanowi jasno, że jeśli działki mają różny status prawny, to nie mogą być tak samo traktowane, choćby leżały blisko siebie.

Ta kwestia nadaje się do debaty politycznej, a Rzecznik politykiem nie jest.

Co z biegłymi sądowymi?

RPO: Mamy całkowicie archaiczny system biegłych sądowych. Nie powiem Państwu nawet, ile wystąpień w tej sprawie skierowałem.

Uczestnik spotkania powiedział, że reforma postępowania cywilnego (UD 309) podejmuje zagadnienie biegłych.

Przydziały lokatorskie po reprywatyzacji

Po sprywatyzowaniu kamienicy na rynku w Lublinie okazało się, że lokatorzy z przydziałem lokatorskim dowiedziały się w urzędzie miasta, że muszą wystąpić o nowy przydział. Pod presją nowego właściciela wycofały te wnioski i oddały mieszkania komunalne w tym domu.

Aktywiści społeczni nie są dla władz samorządowych partnerami w rozwiązywaniu takich spraw. Co zatem powinniśmy robić w sytuacji, gdy naszym mieszkańcom tak radykalnie pogarszają się warunki mieszkaniowe?

RPO obiecuje przeanalizowanie sprawy. (a zgłaszający dziękuje Rzecznikowi za pomoc w sprawie lokatorskiej zgłoszonej w czasie spotkania regionalnego w Lublinie w 2016 r.)

Kwestia wynagrodzeń wypłacanych na podstawie stosunków służbowych

Zdaniem zgłaszającego przepisy są wadliwe i w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia nie ma narzędzi do skutecznego ich egzekwowania.

Prawa wyborcze

Prokuratura nie podejmuje zgłoszeń organizacji pozarządowych o naruszeniu prawa wyborczego. Polegały one m.in. na tym, że jeden komitet (nie wystawiający kandydata) agitował na rzecz kandydata innego komitetu.

Widać też, że słabo działają rejestry wpłat na komitety wyborcze (bo nie obejmują wpłat na partie polityczne). To będzie ważne w wyborach parlamentarnych.

RPO: Prosimy podesłać nam dokumenty i zawiadomienia do prokuratury.

Sposób działania sądów. Prawa ojców

Uczestnik spotkania opowiada o swojej sprawie dotyczącej opieki nad dziećmi i alimentów dla ojca, który z dziećmi został, w której, zdaniem relacjonującego, udział wzięła bardzo niekompetentna biegła, sam ojciec był zastraszany, niesłusznie aresztowany, a wszystko to się działo dlatego, że sędziowie i prokuratorzy są ze sobą powiązani.

RPO: Tak skomplikowanej sprawy tu nie załatwimy. Musimy się umówić na oddzielne spotkanie, w czasie którego przejrzelibyśmy dokumenty.

Zachowania komorników. Prawa ojców

Ściga mnie komornik za dawno zapłacone alimenty. Urzędnicy tworzą mi fikcyjny dług.

Sądy nie reagują na nadużycia komorników. Co Pan z tym zrobi?!?

RPO: Rozumiem, że dostanę od Pana dokumenty?

Prawa rodzin, konflikty i spory o dziecko, uprowadzenia rodzicielskie, przysposobienia zagraniczne

Stan prawny nie pozwala na rozwiązywanie trudnych sytuacji rodzinnych, tracą na tym dzieci. Co w tej sprawie zrobić może Rzecznik?

RPO: To jest na tyle poważny problem, że w połowie zeszłego roku zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich, by zebrać ekspertów, pedagogów i rodziców. Próbowaliśmy postawić diagnozę i szukać rozwiązań.

W dobrym kierunku idzie sposób załatwiania spraw w postępowaniach transgranicznych.

Dziś najważniejszym problemem do rozwiązania jest przewlekłość postępowań w sądach rodzinnych. To są sprawy, w których na to nie wolno sobie pozwalać.

Trzeba też tak zmieniać prawo rodzinne, by nie eskalowało konfliktu w rodzinie, bo wtedy dzieci stają się przedmiotem sporu – tak jak wysokość wzajemnych rozliczeń. Niestety nie udało się nam przekonać resortu sprawiedliwości do pomysłu adwokata dla dziecka.

Największym teraz problemem jest to, że specjaliści Biura są już przeciążeni, a teraz musieli podjąć także sprawy skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego. Przygotowywanie kasacji (także w sprawach alimentów) jest niezwykle pracochłonne, a parlament w żaden sposób nie chce uwzględnić naszych wniosków o choć lekkie podniesienie budżetu.

A ja mam taki problem: udzieliłem zgodę na przysposobienie dziecka za granicą. I teraz od kilkunastu lat trwa proces w sprawie alimentów na nie, bo urząd stanu cywilnego nie wydaje decyzji stwierdzającej, że nie mam już takich zobowiązań. I nie ma tego jak zaskarżyć…

RPO: O czymś takim jeszcze nie słyszeliśmy. Ale od wyjaśniania także takich spraw jesteśmy.

Rozliczenia podatkowe małżonków w przypadku konieczności ubezwłasnowolnienia

Jeśli jedno z małżonków ulegnie takiemu wypadkowi, że nie jest w stanie samodzielnie egzystować i drugi małżonek musi go ubezwłasnowolnić, to ustaje tym samy wspólnota majątkowa. I w takim wypadku nie da się wspólnie rozliczyć podatków. Wiedział Pan o tym?

RPO: Nie, ale teraz wiem. Dziękuję za to zgłoszenie.

 

Osoby bez stałego adresu będą mogły głosować. Udana interwencja RPO

Data: 2019-01-07
  • Osoby w kryzysie bezdomności skarżyły się, że nie mogły wziąć udziału w ostatnich wyborach samorządowych. Nie zmieniono bowiem przepisów uniemożliwiających wpisywanie wyborców nigdzie niezamieszkałych do rejestrów wyborców
  • Po interwencji Rzecznika MSWiA odpowiada, że rząd skończył już prace nad zmianami prawa i weszły one w życie 12 grudnia 2018 r.

Do Biura RPO od lat wpływają skargi obywateli mających kłopoty z wpisaniem się do rejestru wyborców.  To przede wszystkim osoby nigdzie niezamieszkałe, bezdomne. W urzędzie miasta/gminy wymagano od nich adresu stałego zamieszkania, z nazwą ulicy, numeru domu oraz mieszkania.

W listopadzie 2018 r., po ujawnionych kłopotach z głosowaniem w wyborach samorządowych, a przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego i Sejmu i Senatu, Adam Bodnar wystąpił do MSWiA o informację nt. działań w celu pełnego zagwarantowania praw wyborczych osób nigdzie niezamieszkałych.

Dzięki wcześniejszej korespondencji Rzecznik wiedział, że w resorcie toczą się prace w tej sprawie. PKW informowała Rzecznika, że MSWiA przedstawił PKW projekt zmiany rozporządzenia. Uwzględniał on propozycję umożliwiającą wyborcy - nigdzie niezamieszkałemu i nieposiadającemu adresu stałego zamieszkania - wskazanie adresu umożliwiającego kontakt z nim na obszarze gminy, w której stale przebywa i gdzie złożył wniosek o wpisanie do rejestru wyborców. PKW zaopiniowała ten projekt pozytywnie.

Niestety, prace nie zakończyły się przed wyborami samorządowymi 2018 r. - Powoduje to moje poważne zaniepokojenie i obawy, szczególnie w obliczu zbliżających się w 2019 roku wyborów do Parlamentu Europejskiego, a następnie wyborów do Sejmu RP i Senatu RP - podkreślił Adam Bodnar w piśmie do ministra Joachima Brudzińskiego.

-  Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 8 listopada 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestru wyborców oraz trybu przekazywania przez Rzeczpospolitą Polską innym państwom członkowskim Unii Europejskiej danych zawartych w tym rejestrze zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw RP w dniu 27 listopada 2018 roku pod poz. 2209 i weszło w życie z dniem 12 grudnia 2018 roku – napisał wiceminister SWiA Paweł Majewski. - Nowelizacją dokonano zmiany załącznika nr 3 do rozporządzenia, tj. pisemnej deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców, polegającą na dodaniu odnośnika informującego osoby nigdzie niezamieszkałe o konieczności wpisania w miejsce przeznaczone na adres stałego zamieszkania, adresu umożliwiającego kontakt z tym wyborcą pracownikom organów gminy. Powyższe rozwiązanie umożliwia osobom stale zamieszkującym na obszarze danej gminy, które z różnych względów nie są w stanie podać stałego adresu zamieszkania, złożenie przedmiotowego wniosku i w konsekwencji uzyskanie wpisu do rejestru wyborców.

VII.602.93.2015

Sędzia startujący na prezydenta miasta powinien zrzec się urzędu. Odpowiedź dla RPO

Data: 2018-12-20
  • Sędzia kandydujący w wyborach na prezydenta miasta powinien rozważyć zrzeczenie się urzędu przed kampanią wyborczą - uznała Krajowa Rada Sądownictwa
  • Jej zdaniem sędzia pozostający w służbie czynnej nie może prowadzić kampanii wyborczej i sprawować wymiaru sprawiedliwości
  • Tym sędziowski rzecznik dyscyplinarny uzasadnia wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec sędziego Jarosława Gwizdaka, który startował w wyborach samorządowych i na prezydenta, i na radnego Katowic
  • Przepisy mówią, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop - sędzia wziął taki urlop

Biorąc pod uwagę argumenty Krajowej Rady Sądownictwa, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych uznał za konieczne ustalenie, czy działania sędziego Jarosława Gwizdaka w związku z kandydowaniem na urząd prezydenta Katowic były zgodne z Prawem o ustroju sądów powszechnych i Zbiorem Zasad Etyki Zawodowej Sędziów. Tak rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich na pytanie, co przemawiało za wszczęciem postępowania wyjaśniającego wobec sędziego Jarosława Gwizdaka.

Sędzia ubiegał się o wybór na prezydenta miasta

W czerwcu 2018 r. sędzia ten powiadomił Prezesa Sądu Rejonowego Katowice-Zachód o zamiarze startu w wyborach na stanowisko radnego i jednocześnie na prezydenta Katowic.

Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych, sędziemu ubiegającemu się o mandat posła albo senatora, albo radnego udziela się urlopu bezpłatnego na czas kampanii wyborczej. W związku z tym Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód zwróciła się o  wykładnię prawną do Krajowej Rady Sądownictwa.

Przepisy milczą o starcie sędziego na prezydenta miasta 

27 lipca Rada stwierdziła, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop. KRS zauważyła jednak, że w przepisach nie ma mowy o tym, że sędziemu przysługuje urlop na czas kampanii na stanowisko prezydenta miasta. Ustawodawca nie przewidział bowiem, że może on kandydować zarówno na radnego, jak i na prezydenta. KRS przyznała, że trudno będzie ustalić, jakie czynności sędzia będzie podejmował jako kandydat na radnego, a jakie jako kandydat na prezydenta, bo czas i zakres przedmiotowy obu kampanii jest zbliżony, a  sędziemu udziela się urlopu „na czas kampanii, a nie w celu prowadzenia kampanii”.

KRS podsumowała, że nie ma uprawnień do rozstrzygania, czy sędziemu przysługuje bierne prawo wyborcze w wyborach na urząd prezydenta miasta, ponieważ to gminna komisja wyborcza przyjmuje zgłoszenia i bada, czy są one zgodne z przepisami.

W efekcie sędzia Jarosław Gwizdak zgłosił swoją kandydaturę komisarzowi wyborczemu, a prezes sądu udzieliła mu bezpłatnego urlopu. Sędzia nie zdobył ani mandatu radnego, nie został też wybrany na stanowisko prezydenta. Powrócił na zajmowane uprzednio stanowisko sędziego. Obecnie jest prowadzone wobec niego postępowanie wyjaśniające.

Odpowiadając na wystąpienie RPO z 29 listopada 2018 r., sędzia Piotr Schab poinformował, że wstępne czynności wyjaśniające wynikły z potrzeby rozstrzygnięcia wątpliwości, podzielonych przez Krajową Radę Sądownictwa w stanowisku z 27 lipca 2018 r., dotyczącym wykładni przepisu art. 98 § 1 ustawy z 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, na wniosek Prezesa Sądu Rejonowego Katowice-Zachód.

KRS: taki sędzia powinien rozważyć zrzeczenie się urzędu 

Konkluzja stanowiska KRS głosiła: „Nie jest wykluczone, że prowadzenie przez sędziego aktywności publicznej w tym zakresie, może narażać go na odpowiedzialność dyscyplinarną w związku z art. 82 p.u.s.p. Zgodnie z § 1 tego przepisu „sędzia jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim. Z § 2 wynika natomiast, że sędzia powinien w służbie i poza służbą strzec powagi stanowiska sędziego i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności”. Wydaje się również oczywiste, że sędzia pozostający w służbie czynnej nie może prowadzić kampanii wyborczej i sprawować wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym, w wypadku kandydowania na stanowiska niewymienione w art. 98 § 1 p.u.s.p., mając na uwadze art. 178 ust. 3 Konstytucji RP, mimo braku ustawowego obowiązku, zasadnym byłoby rozważenie możliwości zrzeczenia się przez sędziego urzędu przed rozpoczęciem kampanii wyborczej.”.

Dostrzegając wagę argumentów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa w analizowanym stanowisku, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych powziął przekonanie, że zachodzi konieczność ustalenia, czy działania sędziego Jarosława Gwizdaka, podejmowane w związku z kandydowaniem na urząd Prezydenta Katowic, pozostawały w zgodzie z powołanymi wyżej przepisami ustawy - Prawo o ustroju sądów  powszechnych oraz wymogami wynikającymi z § 5, 10 i 16 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów - napisał sędzia Piotr Schab.

VII.510.71.2018

Sesja 40: Wybory, wolność wypowiedzi i media publiczne (BLOK A)

Data: 2018-12-15
  • Rok wyborczy będzie dla mediów bardzo trudny  
  • Media są podzielone i nie ma już takich, które spełniałyby funkcję głównego nurtu
  • W idealnym świecie taką rolę mogłyby pełnić media publiczne, ale w Polsce ich nie ma. Obywatele muszą wyciągać z tego wnioski

Media są podzielone, jak i my wszyscy. Tkwimy w „bańkach informacyjnych”, które mogą wpłynąć na przyszły kształt demokracji jako takiej. Czy wybory w Polsce w 2019 r. będą uczciwe? Mówiono o tym podczas panelu poświęconego wyborom, wolności wypowiedzi i mediom publicznym.

Według raportu Freedom House „The Assault on Press Freedom in Poland” w Polsce wolność słowa jest poważnie zagrożona. Ma to związek z sytuacją mediów publicznych oraz nierównowagą sił, jeśli chodzi o wsparcie publiczne (budżety reklamowe spółek Skarbu Państwa) dla różnych rodzajów mediów. Powstaje pytanie, czy obecna sytuacja medialna może mieć wpływ na przebieg wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz Sejmu i Senatu? Czy krytyka niektórych portali internetowych, tytułów prasowych oraz telewizji ze strony przedstawicieli władzy może ograniczać przestrzeń do debaty publicznej?

Panelistami byli: 

  • Jan Ordyński, Towarzystwo Dziennikarskie
  • Ewa Hołuszko, działaczka opozycji w PRL, Stowarzyszenie Wolnego Słowa 
  • Karolina Wigura, szefowa Obserwatorium Debaty Publicznej "Kultury Liberalnej", adiunktka w Instytucie Socjologii UW

Relacja na gorąco:

Ewa Hołuszko:  Dziś już nie trzeba cenzury, takiej jak za PRL, aby kontrolować media. Wystarczą działania  ekonomiczne i polityczne. Media publiczne zostały zawłaszczone przez jedną stronę, choć jest faktem,  że i za poprzednich rządów były takie próby. Po objęciu rządów przez PiS „Gazeta Polska Codziennie” odnotowała 256 proc. wzrostu dochodów z reklam; najwięcej straciła Agora. A przecież biznes pójdzie tam, gdzie może zaistnieć. To, co robi obóz rządzący, jest „madziaryzacją”, tam państwo przejęło wszystkie media. Myślę jednak, że wolność słowa zwycięży.

Naprawdę uczciwych wyborów nie dla się w Polsce przeprowadzić, bo wyborcy są w swoich „bańkach informacyjnych” i nie ma przypływu informacji między nimi.

Karolina Wigura:  Jeden z prezydenckich ministrów powiedział, że „skoro TVN prowadzi hejt elit wobec ludu, to TVP ma hejt ludowy wobec elit”, co uznał za przejaw pluralizmu. Jednocześnie zapowiedział, że „jeszcze zrobią polskie BBC”. Ale przecież polskiego BBC nie da się już zrobić, nawet gdyby ktoś tego chciał.

Zamiast o mediach publicznych, mówmy o mediach w Polsce. Dziś nie ma żadnej debaty w mediach, bo one się spolaryzowały, czego nie można mylić z pluralizacją - a rozmawiają ze sobą tylko ludzie podobni. Te „bańki komunikacyjne” ze sobą nie rozmawiają, co nie jest tylko polską specyfiką. Tymczasem w mediach społecznościowych naprawdę panuje wolny rynek. To, jak sobie dane ugrupowanie sobie w nich radzi, wynika tylko z umiejętności tych działań. Tego nie da się zmonopolizować.

A zatem PiS nie może zdominować przekazu medialnego. Pytanie, czy mówienie przez obie strony tylko do przekonanych, przyniesie nam lepszą demokrację? Wątpię. To może nam przynieść np. ruch sfrustrowanych ludzi typu „żółte kamizelki”, jak we Francji.

Jeśli mówimy o „bańkach informacyjnych”, to nigdzie na świecie nie odbywałyby się już w pełni uczciwe wybory. Skoro rożne grupy społeczne słuchają różnych mediów, to jak pojutrze będzie wyglądał system polityczny?  Czy np. przetrwa system partyjny? Skoro dziś każdy w internecie ma równy głos, to nie może to nie wpłynąć na rodzaj demokracji.

Czy ktoś z Państwa ostatnio poprosił kogoś, z kim się absolutnie nie zgadza, o opinię w jakiejś sprawie i jeszcze potem za nią podziękował? (Podniosło się kilka rąk). To świetnie. Ale generalnie media  społecznościowe sprawiają, że nikt nie jest na coś takiego gotowy.

Jan Ordyński: Dziennikarze mediów publicznych, np. Polskiego Radia mają dziś włączony ”bezpiecznik”, aby się nie narażać. Bo mają dzieci, kredyty. To zmusza ich do ostrożności, by nie powiedzieć - autocenzury. Jednocześnie starają się nie stracić twarzy. Gdy zakazano w Polskim Radiu podawania informacji o wielkiej demonstracji opozycji, dwie dziennikarki po prostu wyszły z pracy. Do Polskiego Radia 24 zaprasza się wyłącznie polityków partii rządzącej i trudno odróżnić gościa od dziennikarza. Świat jest jaki jest i można różne rzeczy robić delikatnie skalpelem, a można też i siekierą i do tego tępą.

Moim zdaniem grubsze fałszerstwo wyborcze jest w Polsce niemożliwe, Nikt przecież nie zgłosił poważniejszych zarzutów wobec wyborów  samorządowych. Nie jesteśmy jednak na tym etapie działań antydemokratycznych, np. nie zmieniono ordynacji wyborczej. 

Najważniejsze głosy w dyskusji

„Czy w ogóle media publiczne w Polsce mają jeszcze sens; przecież one mogłyby właśnie rozbijać te bańki”.

„Wybory w 2019 mogą nie być demokratyczne, liczyłem, że coś więcej usłyszę na ten temat”

„Upartyjnienie mediów publicznych zawsze w Polsce występowało. Czy dziś nie ma to jednak większego wpływu niż kiedyś, bo internet bez mediów publicznych nie funkcjonuje. Fake newsy nakręcają internet dopiero wtedy, gdy zostaną zacytowane przez media publiczne”.

„W Sejmie są posłowie zasiadający w nim już od siedmiu kadencji, którzy zmieniają kluby i partie polityczne. A ani TVP, ani TVN nie podają pełnej prawdy. Szkoda, że nie mamy polskiego BBC”.

„Nie mówimy w ogóle o mediach lokalnych, które są daleko i są biedne, w odróżnieniu od centralnych. Sytuacja tych mediów jest dramatyczna, a internet nie wystarcza”.

„Szkoda, że w Warszawie przetrwała poprzednia ekipa, która nie dbała o ludzi wyrzucanych z domów”.

„Potrzebna jest edukacja obywatelska z prawdziwego zdarzenia”

Konkluzje

Wybory w 2019 r. będą miały charakter plebiscytu. W użyciu będzie ciężka artyleria.

Dziś nie ma już mainstreamu w mediach. W idealnym państwie byłyby nim media publiczne. Ale nawet i one nie uchroniły Wlk. Brytanii przed „Brexitem”

Sesja 22: Warsztat: Międzynarodowe standardy monitorowania wyborów (BLOK A)

Data: 2018-12-15
  • Proces wyborczy jest zawsze kruchy, nawet w demokracjach o głębokich korzeniach. Zawsze wymaga poprawy, a najlepszym momentem na wdrażanie zmian jest moment tuż po wyborach. Tyle że wtedy wybory przestają być priorytetem w debacie publicznej.
  • Prawa wyborcze są częścią praw człowieka – musimy je więc zagwarantować nie tylko w tradycyjnym świecie, ale także w świecie mediów cyfrowych.
  • Wolne wybory to nie tylko procedury – to przejrzystość, spójność i zaufanie społeczne.
  • Nie ma wolnych wyborów bez aktywnych obywateli

Dwadzieścia osób, które w sobotni poranek uczestniczyły w warsztatach, było już zaangażowane w obserwację wyborów. Tak wynikało z pytań zadawanych ekspertom.

Cel panelu

W 2019 r. odbędą się w Polsce wybory do Parlamentu Europejskiego oraz wybory parlamentarne. W 2020 r. – wybory prezydenckie. Dlatego warto sobie zadać pytanie o międzynarodowe standardy monitorowania wyborów. Zadania tego podjęli się na Kongresie eksperci Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE oraz Fundacji im. Stefana Batorego.

Panel prowadził Alexander Shlyk z Białorusi, szef departamentu wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (OBWE/ODIHR) w Warszawie.

Paneliści: 

Ilze Brands-Kehris z Łotwy, członkini Komitetu Praw Człowieka ONZ (2017-2020) oraz pracowniczka naukową Instytutu Praw Człowieka im Raoula Wallenberga na Uniwersytecie w Lund.

Armin Rabitsch, przewodniczący austriackiego  wahlbeobachtung.org (Election-Watch.EU), niezależnej organizacji monitorującej wybory w całej Europie, nie tylko w Austrii.

Relacja z dyskusji

Co łączy proces wyborczy z prawami człowieka?

Ilze Brands-Kehris: Prawa wyborcze są po prostu częścią praw człowieka. Dlatego zadaniem państwa jest zapewnienie właściwego przebiegu wyborów. Nie chodzi tylko o same wybory, ale o całą kampanię i jej finansowanie, prekampanię i proces liczenia głosów.

Prawa wyborcze nie istnieją bez wolności słowa i zgromadzeń, i bez możliwości korygowania nieprawidłowości.

Dlaczego trzeba przyglądać się tam procesom wyborczym w Europie Zachodniej, skoro wszystkie te warunki są nam spełnione?

Armin Rabitsch: Moje obserwacje oparte są na doświadczeniu z dwudziestu krajów. Wiemy, że o poprawność procesu wyborczego trzeba zabiegać stale i zawsze, i nie można zdawać się w tym na instytucje państwa. Wymuszanie reform prawa wyborczego to zadanie obywateli. Przejrzystość procesu wyborczego jest kluczowa, a przecież nie wszystkie kraje gwarantują prawo do obserwowania wyborów (Polska zrobiła to w ostatniej nowelizacji Kodeksu wyborczego).

Wiele rekomendacji dotyczących poprawiania procesu wyborczego także na Zachodzie nie jest realizowana.

Dlaczego?

W 2010 r. zarekomendowaliśmy zmiany w procesie liczenia głosów. I nic się nie zmieniło. W efekcie w 2016 r. z powodu niejasności przy liczeniu głosów wybory musiały być powtórzone. Wszyscy ponieśliśmy tego koszty.

Problem polega na tym, że najlepszym momentem na wdrażanie zmian jest moment tuż po wyborach. Ale wtedy wybory przestają być priorytetem w debacie publicznej

Ilze Brands-Kehris: Warto pamiętać, że międzynarodowe standardy zobowiązują władze nie tylko do przeciwdziałania nadużyciom, ale wprost obligują do działań pozytywnych, poprawiania procesu wyborczego, zanim dojdzie do problemów. Prawa człowieka obowiązują w świecie „analogu” i w świecie cyfrowym. A więc musimy dostosować rzeczywistość cyfrową do tego, by spełniała standardy dla poprawnego procesu wyborczego. Mowa nienawiści ścigana w tzw. realu, ma wpływ na wybory ludzi także wtedy, gdy rośnie i krzywdzi w sieci.

Zaufanie obywateli do procesu wyborczego wynika z zaufania do całego systemu funkcjonowania państwa i prawa. Jeśli zaufanie do procesów politycznych słabnie, to samo dotyczy też procesów wyborczych. Tymczasem wolne wybory mogą się odbywać tylko w sprzyjającym środowisku. A stan tego obywatelskiego środowiska zależy od bardzo wielu czynników i aktorów.

Celem wyborów jest bowiem to, aby procesy polityczne były oceniane przez jak największą liczbę obywateli. Nie jest to możliwe bez zaufania – ono jest więc po prostu częścią kontraktu społecznego.

Sposobem na budowanie zaufania, spójności i przejrzystości, o których mówił Armin Rabitsch, jest zdaniem Ilze Brands-Kehris zwracanie uwagi na prawa grup zagrożonych, bo problemy z realizacją prawa wyborczego  widać zwłaszcza tu. Chodzi o prawa kobiet, członków mniejszości narodowych, osób z niepełnosprawności – czy maja równy dostęp do informacji wyborczych (w świecie nowych technologii), czy mogą skutecznie uczestniczyć w procesie wyborczym.

Pytania z sali

Uczestnicy panelu to osoby zaangażowane już w proces obserwacji wyborów. Pytali o same zasady zapraszania ekspertów OBWE do monitorowania wyborów (Czy możecie decydować sami, gdzie pojechać, czy potrzebne jest wam zaproszenie rządów?). Czy dwie komisje wyborcze (jedna do głosowania, druga do liczenia głosów – rozwiązanie wprowadzone ostatnio w Polsce) – zwiększa zaufanie do procesu wyborcze? Jak nauczyć ludzi sensu tajności procesu wyborczego (w wielu miejscach Polski wybory odbywają się praktycznie jawnie, bo ludzie nie zdają sobie sprawy ze znaczenia prawa do nieujawniania swoich poglądów politycznych).

Okazało się, że z podobnymi problemami zmagają się obserwatorzy wyborów w Austrii. Brak zrozumienia dla standardów wymaga uwagi. I zaangażowania niezależnych obserwatorów wyborów.

Nie wolno zapominać o roli mediów – przy czym nie chodzi tu tylko o zapewnienie wolność wypowiedzi, ale o zapewnienie faktycznego pluralizmu i obiektywizmu przekazywanych informacji (na to ostatnie w dobie mediów społecznościowych nigdzie nie ma na razie recepty), bo celem jest zapewnienie wyborcom realnego dostępu do informacji. Międzynarodowe standardy nakładają na państwa obowiązek upewnienia się, że wszyscy wyborcy są w stanie dokonać wyboru.

Ludzie są ludźmi, mogą – jeśli chcą – głosować tak, że widać, kogo wskazali. Problem mamy z komisjami wyborczymi. Nie reagują. Nie mówią „Przepraszamy, ale ujawniając swą decyzję wyborczą zepsuł/a Pan/Pani swój głos. Proszę zagłosować ponownie – oto nowa karta”.

Technologie pracy międzynarodowych obserwatorów wyborów, którzy nie skupiają się tylko na formalnościach, ale patrzą na problem kompleksowo, okazały się więc wyjątkowo interesujące. Ale też paneliści nie mieli złudzeń: poprawianie procesu wyborczego nigdy nie uda się bez edukacji, i to zaczynanej w młodym wieku. Bez świadomych obywateli nie ma wyborów. Bez świadomych odbiorców informacji nie ma procesu informowania (mogą być  najwyżej „clickbaity” dzięki „wyborczo” sformatowanym tytułom w mediach w okresie przedwyborczym).

Podsumowanie

  • Praw wyborczych nie można uznawać za danych raz na zawsze danych. Jest obywatelskim obowiązkiem, by o nie dbać, także po to, by przyszłe pokolenia mogły z nich korzystać. Dlatego tak ważna jest rola międzynarodowych i obywatelskich obserwatorów wyborów.
  • Nie ma łatwych odpowiedzi. Celem tego obywatelskiego procesu jest stawianie pytań. Im ich więcej, tym lepiej,

Warsztat organizowany przez OSCE ODIHR

Sesja 25: Warsztat: "Wyłącz ego. Zrozum drugiego” - warsztat dialogu

Data: 2018-12-15
  • Współdecydowanie w sprawach ważnych dla obywateli nie będzie możliwe, jeśli nie będziemy ćwiczyc i trenować umiejętności prowadzenia konsultacji

Argumenty za i przeciw lokalizacji na osiedlu mieszkaniowym, tuż przy szkole, domu socjalnego dla mężczyzn po wyrokach – to temat warsztatów „Wyłącz ego. Zrozum drugiego”.

Wykazały one, że wysłuchanie drugiego niekoniecznie musi  oznaczać porozumienie - ale można wtedy dalej normalnie żyć z takim człowiekiem.

W Polsce coraz trudniej jest rozmawiać o sprawach publicznych. Polaryzacja debaty, powstawanie środowisk o różnych zapatrywaniach ideowych, powoduje, że tracimy wspólną przestrzeń, nie chcemy słuchać drugiej osoby czy „Innego”.

Celem warsztatu było zastanowienie się, jak możemy temu przeciwdziałać. Jakie metody można wykorzystać, aby dialog i faktyczne wzajemne zrozumienie stały się możliwe. Uczestnicy warsztatu wcielali się w konkretne role, aby w praktyce zrozumieć źródła i dynamikę konfliktu.

Panelistami byli: 

  • Kuba Wygnański
  • Daria Drabik - koordynatorka inicjatywy „Wyłącz ego. Zrozum drugiego”, Orange Polska
  • Katarzyna Pliszczyńska, członkini Laboratorium Partycypacji Obywatelskiej w Pracowni Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia”.
  • Maja Zabokrzycka, wiceprezeska wrocławskiej Fundacji Dom Pokoju

Relacja na gorąco:

Kuba Wygnański: Coraz trudniej się dogadujemy, a jakość sporu jest większa niż wcześniej. Dla wielu konflikt jest celem samym w sobie. Media płaczą że się nie możemy porozumieć, ale bardzo dobrze żyją z tego konfliktu. Nie mamy autorytetów, które mogą nas posadzić obok sobie. Kościół  zawodzi. Parlamentaryzm staje się swoim przeciwieństwem Media publiczne, które mają zlepiać wspólną przestrzeń, są też częścią całej operacji.

Polacy są zmęczeni konfliktem i chętnie by o tym porozmawiali. Dlatego podjęliśmy działania, aby temu się przeciwstawić – tak powstał program „Wyłącz ego – zrozum drugiego” z udziałem Orange Polska. Wezwaliśmy na pomoc norweskich ekspertów, którzy pomagają w skomplikowanych sytuacjach z grupy Nansen Center for Peace and Dialogue.. Ich trenerzy szkolą nasze zespoły m.in. w grach, takich jak ta.

Maja Zabokrzycka: Przygotowaliśmy grę symulacyjną na podstawie autentycznej sytuacji, gdy doszło do konfliktu.

Na osiedle mieszkaniowe ma być przeniesiony dom socjalny dla mężczyzn, którym nie powiodło się w życiu - są po wyrokach. Teraz mają dostać  niszczejący pustostan, użytkowany  przez chuliganów.  Jest on w sąsiedztwie  szkoły podstawowej. W domu jest zakaz spożywania alkoholu. Prowadzące go stowarzyszenie jest finansowane przez gminę, która wskazała tę lokalizację.

Na osiedlu nakręca się spirala strachu. Część mieszkańców protestuje i zgłasza petycję aby zmienić lokalizację. Odbija się to na uczniach szkoły, którzy boją się że może ich spotkać coś złego.

Strony mają się spotkać i porozmawiać. Uczestnicy warsztatów wcielili się w rónże role – rodziców, dyrektor szkoły, członków rady osiedla,  urzędników gminy, stowarzyszenia prowadzącego dom.

Symulowana debata

Mieszkaniec będący „za”: Ci ludzie są weryfikowani, nie wolno im pić, muszą znaleźć pracę w 5 dni, inaczej muszą opuścić tę placówkę. Uważam, że trzeba im dać szansę.

Rodzic1: Wychowuje dzieci by nie miały kontaktu ze złymi ludźmi, a tu co?

Rrodzic2: Ja swoje dziecko wychowałam tak, aby pomagać. Nie dajemy szansy na wyjście z tego co zrobili, to wrócą do tego na szkodę nas wszystkich.

Członek rady osiedla1: Chcemy wiedzieć za co ci ludzie są skazani.

Członek Stowarzyszenia: Nie za przestępstwa przeciwko życiu czy zdrowiu. To nie są przypadkowe osoby. Oni są gotowi na zerwanie ze swą przeszłością. - Ale dlaczego przy szkole? Mamy 20 lat doświadczeń, nigdy nie było żadnych incydentów. – A czy może pani zagwarantować, że to się nie wydarzy?

Dyrektor szkoły: tam wcześniej w pustostanie mieszkali różni ludzie, i różne rzeczy się działy, a dzieci to widziały.

Stowarzyszenie: to urząd miasta nam to  miejsce wyznaczył. A dzieci zobaczą, że pracują, że mogą zerwać z przeszłością.

Mieszkańcy: Ale co, jeśli dzieci będą się patrzeć i brać z nich przykład?

Stowarzyszenie: Były pikiety protestacyjne pod naszym domem – dwóch naszych podopiecznych w efekcie się wyprowadziło.

Członek rady: Bardzo dobrze. Niech się wszyscy wyprowadzą i  zamieszkają gdzieś w lesie i tam sobie sami szałasy zbudują.

Mieszkaniec: Wartość mojego mieszkania się zmniejszy, gdybym chciał je sprzedać. Co na to urząd miasta?

Urząd miasta: jesteśmy za ochroną praw wszystkich. Musimy pomagać tym, którym nie powiodło w się w życiu. Te osoby maja obowiązek znaleźć pracę, a np. na państwa osiedlu nie wszyscy pracują.

Mieszkaniec: Czujemy się pominięci w decydowaniu, Nikt nas nie pytał, czy chcemy brać udział w tym eksperymencie społecznym? Nie było konsultacji.

Urząd miasta: była zakładka na stronie internetowej urzędu miasta o tym. – To kpina! (okrzyki z sali). Chcemy referendum!

Podsumowanie

Maja Zabokrzycka: Państwo odtworzyli prawdziwe emocje, które naprawdę miały miejsce podczas realnego spotkania. Choć tam prawie dochodziło do rękoczynów. Jak państwo czuli się w tych rolach?

Osoba wcielająca się w radną: Naprawdę jestem radną, i po tym szkoleniu uścisnę wszystkich najbardziej nieprzyjemnych radnych u siebie.

Odgrywająca rolę urzędnika miasta: wydawało mi się, że mieszkańcy pogadają, a my i tak zrobimy po swojemu.

Wcielający się w rolę mieszkańca: miałam poczucie, że spotkanie zrobiono  tylko po to, by nic się nie zmieniło

Wcielający się w rolę członka stowarzyszenia: mam wrażenie, że mieszkańcy i tak stosunkowo łagodnie odnosili się do sprawy.

Konkluzje

W dialogu często nie znajdziemy rozwiązania problemu, ale dajemy szansę, by się ludzie wypowiedzieli. By się usłyszeli i podjęli próbę zrozumienia drugiej strony. To, co mówimy, niekoniecznie jest tym, co chcemy osiagnąć. To co w środku, to nasze potrzeby czy wartości, których możemy sobie nie uświadamiać.

W każdej odtwarzanej roli można by znaleźć wartości, która były ważne. Chodzi o to by rozmawiać o tych wartościach i realnych potrzebach, a nie o słowach, które mogą ranić.

Najważniejsze pytanie to: „Dlaczego nie chcę ustąpić, skoro ten drugi ma taką samą potrzebę czy wartości, jak i ja”? Chodzi o to, by spojrzeć w oczy przeciwnikowi i zobaczyć,  że oprócz odpychającej warstwy zewnętrznej ma swoje motywacje które nimi kierują,. Niekoniecznie musi to oznaczać porozumienie. Ale można wtedy dalej z normalnie żyć z takim człowiekiem

MC podjęło prace, aby obywatel mógł sprawdzić, czy dopisano go do rejestru wyborców

Data: 2018-11-28
  • Ministerstwo Cyfryzacji podjęło prace nad rozbudową systemu ePUAP - aby obywatel mógł sprawdzać stan realizacji wniosku o wpisanie do rejestru wyborców, a gmina miała ułatwioną analizę danych
  • Tak resort cyfryzacji odpowiedział na wystąpienie RPO w sprawie skarg obywateli, którzy - korzystając z ePUAP - nie mogli dopisać się do rejestru podczas wyborów samorządowych
  • Procedowanie wniosku leży po stronie gminy; wiele z nich nie sprostało wymogom i nie rozpatrzyło ich w ustawowym 3-dniowym terminie – wskazał resort
  • W związku z przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu Ministerstwo zorganizuje spotkanie z MSWiA i Krajowym Biurem Wyborczym w sprawie wsparcia procedur wyborczych

Obywatele, którzy chcieli dopisać się przez ePUAP do rejestru wyborców, skarżą się RPO na uniemożliwienie im udziału w wyborach samorządowych 21 października 2018 r - mimo że zgłosili drogą elektroniczną wnioski o dopisanie do rejestru wyborców.

Zdecydowana większość skarg dotyczy wyborców, którzy skorzystali z usługi wyborczej on-line (strona Obywatel.gov.pl i uwierzytelnienie przy pomocy Profilu Zaufanego e-PUAP). Była ona prezentowana jako wygodna dla wyborców, nie  wymagająca osobistej wizyty w urzędzie, udostępniona m.in. z myślą o wyborcach z niepełnosprawnościami.  Część skarg dotyczy osób, które wniosek złożyły zbyt późno, aby mógł być on rozpatrzony w ustawowym 3-dniowym terminie (do 16 października włącznie). Jednak są też wyborcy, którzy złożyli go odpowiednio wcześnie, a to wskazuje na różnorodne trudności organizacyjne i techniczne, jakie uniemożliwiły skuteczny wpis do rejestru.

Skargi stały się podstawą wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich z 24 października do Ministra Cyfryzacji. Adam Bodnar poprosił Marka Zagórskiego o stanowisko co do skuteczności i praktycznego działania usługi wyborczej on-line, mającej umożliwiać wpis do rejestru. Wystąpił też o informacje, ilu wyborców złożyło takie wnioski.

Odpowiedź MC

Na wystąpienie  RPO 22 listopada 2018 r. odpowiedział minister cyfryzacji Marek Zagorski. Poinformował, że z e-usługi Wpisz się do rejestru wyborców i Zgłoś zamiar głosowania korespondencyjnego   na portalu obywatel.gov.pl  do 2 listopada 2018 r. skorzystały 47 752 osoby.

Do 21 października 2018 r.  przez platformę ePUAP wniosek o wpis do rejestru wyborców złożyło zaś 46 551 osób. Z tego 43 205 osób złożyło wniosek w terminie gwarantującym jego rozpatrzenie  przed I turą wyborów samorządowych.

Po przesłaniu wniosku do urzędu gminy, przy wykorzystaniu platformy ePUAP, obywatel otrzymuje Urzędowe Poświadczenie Przedłożenia (UPP). Czyli korespondencja została skuteczne dostarczona na Elektroniczną Skrzynkę Podawczą urzędu. Od tego momentu gmina ma 3 dni na realizację wniosku, w tym na sprawdzenie, czy wnioskujący spełnia warunki stałego zamieszkania pod wskazanym adresem.

Przepis nie wskazuje w jaki sposób dokonuje się sprawdzenia. Kodeks wyborczy nie precyzuje listy dokumentów, które należy gminie przedstawić. Urzędy gmin mogą w rożny sposób sprawdzać, czy  wnioskodawcy spełniają warunki stałego zamieszkania na obszarze danej gminy. Jeśli oczekują przedstawienia jakichś dokumentów, mogą wezwać obywateli do ich przedłożenia (również przez ePUAP).

- Właściwy organ ma trzy dni na wydanie decyzji, a w przypadku wydania decyzji o odmowie wpisania do rejestru wyborców, organ ma obowiązek niezwłocznego poinformowania o tym obywatela. Zatem dopełnienie przez organy obowiązków wynikających z Kodeksu Wyborczego pozwoliłoby zdecydowanej większości wyborców, którzy złożyli wnioski do 16 października włącznie, na wcześniejsze (jeszcze przed I turą wyborów) uzyskanie informacji o podjętej decyzji w sprawie złożonego przez nich wniosku – głosi pismo ministra.

Podkreślił, że platforma ePUAP, Profil Zaufany i podpis zaufany umożliwiają bezpieczną komunikację obywatela z administracją publiczną w rożnych sprawach, w tym co do wniosków o wpis do rejestru wyborców. Procedowanie przesłanego przez obywatela wniosku, tak jak to ma  miejsce w przypadku wielu innych e-usług administracji, realizowanych przy wykorzystaniu platformy ePUAP, leży już natomiast po stronie gminy.

Do Ministerstwa Cyfryzacji wpłynęło kilkanaście skarg od obywateli na realizację ich wniosków o dopisanie do rejestru wyborców. W pierwszej kolejności dotyczyły one sytuacji, w których obywatele dowiadywali się o braku możliwości głosowania w lokalu wyborczym. Wskazuje to na brak rozpatrzenia wniosku i kontaktu w sprawie ewentualnego uzupełnienia wniosków oraz o braku wydania decyzji pozytywnej lub odmownej. W tych przypadkach obywateli informowano o przysługujących im środkach odwoławczych.

Przedstawione przez Rzecznika przykłady potwierdzają powyższą sytuację. Urzędy, które nie obsłużyły złożonych wniosków, wskazywały na ich niekompletność, wprowadzając tym samym użytkowników w błąd (w kontekście brzmienia art. 19 Kodeksu wyborczego). Urzędy te nie sprostały wymogom elektronicznej administracji i Kodeksu Wyborczego, nie rozpatrzyły w ustawowym terminie wniosków złożonych drogą elektroniczną, nie poinformowały o tym obywateli, nie dając im szans na ewentualne przedłożenie dodatkowych dokumentów (w sytuacji gdy gmina zamierzała potwierdzić fakt zamieszkiwania na jej terenie właśnie w ten sposób), nie poinformowały obywateli o podjętych w ich sprawach decyzjach. Decyzje te były wydawane już po dniu wyborów, bez zachowania trzydniowego terminu.

Wyciągając wnioski z zaistniałej sytuacji, Ministerstwo Cyfryzacji podjęło prace nad rozbudową systemu ePUAP o moduł umożliwiający sprawdzenie stanu sprawy przez użytkownika oraz nad rozwiązaniami, które ułatwią gminom analizę posiadanych danych.

Ponadto, przed drugą turą wyborów, zwiększono działania informacyjne i rozszerzono opis usługi Wpisz się do rejestru wyborców na portalu obywatel.gov.pl. Podkreślono fakt, iż po złożeniu wniosku podlega on rozpatrzeniu przez gminę:

Wysłanie wniosku nie oznacza wpisania do rejestru wyborców. Decyzję o wpisaniu (lub odmowie wpisania) do rejestru wyborców urząd podejmie w ciągu 3 dni od złożenia wniosku. Urząd w tym czasie zweryfikuje twoją deklarację. Urzędnik może odmówić wpisania cię do rejestru wyborców — jeśli uzna, że nie mieszkasz tam, gdzie deklarujesz. Dostaniesz wtedy pisemną odmowę. W takiej sytuacji możesz złożyć skargę.

Mając na uwadze zbliżający się rok, w którym odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego i wybory parlamentarne, zorganizujemy spotkanie z właścicielami biznesowymi procesu - Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji i Krajowym Biurem Wyborczym - w sprawie ewentualnego doprecyzowania procesów wspierających procedury wyborcze – zapowiedział ponadto minister Marek Zagórski.

VII.602.40.2018

Oświadczenie RPO z okazji 100-lecia praw wyborczych kobiet w Polsce

Data: 2018-11-28

Mija sto lat od wywalczenia przez polskie kobiety prawa głosu w wyborach do parlamentu.

28 listopada 1918 roku dekretem Józefa Piłsudskiego ustanowiono, że: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” oraz że: „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele/obywatelki państwa posiadający czynne prawo wyborcze”.

Tych praw prawdopodobnie nie byłoby w tym czasie, gdyby nie walka kobiet. I to dosłownie, bo ich zaangażowanie i poświęcenie na polach bitew podczas I wojny stało się ważną kartą przetargową, argumentem, którego nie można było zlekceważyć. Do tego doszła rosnąca świadomość obywatelska i coraz powszechniejsza potrzeba emancypacji kobiet. Wszystko to sprawiło, że starania o uzyskanie praw wyborczych zakończyły się sukcesem – Polki uzyskały je jako jedne z pierwszych w Europie. I chociaż nie oznaczało to rozwiązania wielu ważnych problemów – np. dominacji w społeczeństwie postaw patriarchalnych czy spychania kobiet na margines życia publicznego – to i tak jesteśmy z tego faktu dumni.

W tym stuleciu niewątpliwie najlepszym rzecznikiem uzyskania przez kobiety pełni praw politycznych i równouprawnienia były same ruchy i organizacje kobiece. To im zawdzięczmy najwięcej. I to właśnie im, w tym szczególnym dniu, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, chciałem podziękować z całego serca.

W Biurze RPO domagamy się równych praw dla kobiet i mężczyzn oraz równego traktowania we wszystkich dziedzinach życia. Nie tylko w dostępie do praw politycznych. Uważamy to za jeden z najważniejszych obowiązków państwa wynikający wprost z Konstytucji.

Warto w tym miejscu przytoczyć art. 33 ustawy zasadniczej, który stanowi, że:

  1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

  2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.

Pełna realizacja tych postanowień to ważne zadanie dla wszystkich instytucji publicznych. Ale także dla każdego z nas, obywateli i obywatelek. Bo tylko w ten sposób, razem, możemy tworzyć godne, równe i solidarne społeczeństwo na następne 100-lecia.

 

Jak dojechać do miasta? O wykluczeniu transportowym na spotkaniu regionalnym w Lublińcu

Data: 2018-11-27
  • Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Lublińcu.
  • Najciekawsze problemy? Wykluczenie komunikacyjne i opłaty pobierane przez jedną z przychodni za wystawianie zwolnień do szkoły

Spotkanie było ostatnim z cyklu pięciu spotkań regionalnych  w województwie śląskim zorganizowanych 26 i 27 listopada. Ich celem było zbieranie tematów, którymi Rzecznik Praw Obywatelskich może się zająć, a przy okazji – pokazywanie, co RPO może zrobić, jakie ma kompetencje i możliwości.

Transport publiczny, wykluczenie transportowe

Po likwidacji PKS wsie łączy z Lublińcem tylko autobus szkolny. Ludzie zdani są tylko na prywatne samochody. Są osoby, które nie mogą jak dostać się do lekarza, do urzędów. A poza tym zwiększa to problem smogu.

Samo miasto Lubliniec nie rozwiąże tego problemu, potrzebne jest wsparcie ościennych gmin

RPO: Nikt się na to nie skarży, to nawet nie jest temat luźno kojarzony z prawami człowieka. A jeżdżąc po kraju widzimy, jak w całym kraju rośnie problem wykluczenia transportowego. Jak nierówny jest przez to dostęp do edukacji, służby zdrowia, urzędów.

Rzecznik mówi o tym głośno. Musimy doprowadzić najpierw do tego, że temat ten stanie się przedmiotem debaty publicznej. Wtedy większe będzie prawdopodobieństwo, że rząd się tym zajmie

Emerytury artystów

Artyści zarabiają w taki sposób, że nie są objęci systemem emerytalnym. Specyficzna jest sytuacja tancerzy, którzy nie mogą tego zawodu wykonywać w wieku średnim. 60-letni tancerz nie zatańczy w „Jeziorze Łabędzim”. Jednocześnie w okolicach 40-tki nie ma szansy na przekwalifikowanie. Nie ma rynku dla instruktorów, nie ma pracy dla dojrzałych tancerzy – tak jak może być dla śpiewaków.

Dziś radzimy sobie tak, że staramy się tańczyć jak najdłużej, nawet do 50-tki. Potem szukamy pracy na zapleczu teatru. Ale to nie starcza dla wszystkich.

RPO: Zatem musimy się temu ponownie przyjrzeć, dopytać Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Stowarzyszenie osób niewidomych nie dostaje dofinansowania do swoich projektów od gminy. Przez to niewidomi mieszkańcy miasta nie mogą korzystać z dóbr kultury, z teatru, z kina – co jest możliwe dla niewidomych w dużych miastach.

Problem polega na tym, że organizacja osób niewidomych może korzystać ze wsparcia na podstawie przepisów o ochronie zdrowia – a ochrona zdrowia należy do zadań powiatu. Gmina nie ma prawa na finansowanie takich działań. Tymczasem powiat dofinansowuje siedzibę, ale już nie aktywności organizacji.

RPO: A jakbyście Państwo założyli drugie stowarzyszenie, takie, które będzie mogło wystąpić o wsparcie na aktywizację do gminy? Warto  też nawiązywać współpracę z biznesem, z ludźmi dobrej woli. Bo państwo nie we wszystkim może pomóc.  Skoro go nawet nie stać na pekaes dla ludzi.

- My w Lublińcu mamy tradycję biegów charytatywnych. Zbieramy pieniądze na różne cele.

Sytuacja organizacji pozarządowych, rządowy nadzór nad organizacjami

- Na jakim etapie jest centralizacja nadzoru rządowego na organizacje?

RPO: Została przyjęta ustawa o Narodowym Instytucie Wolności, który ma centralizować pieniądze na instytucje rządowe. Nie udała się jednak koncepcja centralizacji funduszy rządowych( bo poszczególne ministerstwa zatrzymały swoje pieniądze dla organizacji). Narodowy Instytut jeszcze nie podzielił żadnych pieniędzy, ale można się spodziewać, że będzie finansował określone tematy, a innych – nie.

Jednocześnie jednak Narodowy Instytut nie dostał do dzielenia pieniędzy z Funduszy Norweskich. Te pieniądze będą dzielone w sposób niezależny.

Generalnie – należy ufać procedurom konkursowym, bo prawdopodobnie tylko część organizacji straci szansę na finansowanie.

RODO, ochrona danych osobowych, prawa konsumentów

Jak się bronić przed telemarketerami, zwłaszcza jeśli dzwonią do starszych rodziców

RPO: Najważniejsze jest zidentyfikowanie dzwoniącego. Trzeba pytać o imię, nazwisko i nazwę firmy. I formalnie wystąpić do tej firmy o usunięcie danych. RODO sprawia, że firmy będą reagowały na takie listy. Jeśli nie odpowiedzą, to Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych może na taką firmę nałożyć karę.

Wybory

Czy jest monitoring w lokalach wyborczych czy nie?

RPO: Nie, bo to jest niezgodne z ochroną danych osobowych

-  Ale czy można mieć zaufanie do wyborów? Czy nie są fałszowane

RPO: Ani Państwowa Komisja Wyborcza ani OBWE nie stwierdziła poważnych naruszeń. Istotę uczciwego procesu wyborczego pokazuje to, co dzieje się na Węgrzech. Tam niezależni obserwatorzy mówili, że procedury wyborcze były dotrzymane, za to wszystko co działo się przed wyborami, nie było w porządku.

Rzeczniczka lublinieckiej policji  dostała się ponownie do rady miasta i nagle została odwołana z funkcji. Czy policjant nie ma prawa do funkcji publicznej? Mówi się w Lublińcu, że komendant główny chce zniechęcić funkcjonariuszy do działalności publicznej. Nasza radna czuje się pokrzywdzona takim potraktowaniem.

RPO: Problem jest głębszy – jak łączyć zawody zaufania publicznego z funkcjami publicznymi, gdy polityka wkracza w każdy aspekt życia. Być może pani radna zechce się do nas zwrócić, żeby można było tę sprawę wyjaśnić.

Służba zdrowia (pytania przekazane przez ucznia nauczycielce WOS, która przyszła na spotkanie)

- Czy ośrodek zdrowia może pobierać opłaty za wystawianie zwolnienia do szkoły (kosztuje to 15 zł)

RPO: Nie można. Z prawa do edukacji wynika konieczność usprawiedliwiania nieobecności. To nie może być prawne i już.

Prawa osób pozbawionych wolności

Stowarzyszenie prowadzące działalność na rzecz pomocy postpenitencjarnej w Lublińcu chce się zajęć się pomocą dla osób starszych pozbawionych wolności.

Smog

Macie problem? – Tak!

RPO: Zaproście ludzi Rybnickiego Alarmu Smogowego. Nikt Wam lepiej nie wytłumaczy, co i jak robić [relacja ze spotkania RPO w Rybniku, gdzie omawialiśmy problem smogu, zamieszczona jest pod tą relacją].

Interwencja RPO: nie mają stałego miejsca zamieszkania – nie mogli głosować w wyborach samorządowych

Data: 2018-11-26
  • Osoby w kryzysie bezdomności skarżą się, że nie mogły wziąć udziału w ostatnich wyborach samorządowych
  • Nie zmieniono bowiem przepisów uniemożliwiających wpisywanie wyborców nigdzie niezamieszkałych do rejestrów wyborców – nadal trwają prace MSWiA nad zmianą odpowiedniego  rozporządzenia
  • RPO ma w tym kontekście obawy co do zbliżających się w 2019 r. wyborów do Parlamentu Europejskiego, a następnie do Sejmu i Senatu

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do MSWiA o informację nt. działań w celu pełnego zagwarantowania praw wyborczych osób nigdzie niezamieszkałych.

Do Biura RPO od lat wpływają skargi obywateli mających kłopoty z wpisaniem się do rejestru wyborców.  To przede wszystkim osoby nigdzie niezamieszkałe, bezdomne. W urzędzie miasta/gminy wymagano od nich adresu stałego zamieszkania, z nazwą ulicy, numeru domu oraz mieszkania.

Kolejne takie skargi napłynęły po wyborach samorządowych  21 października 2018 r.  (I tura) i 4 listopada (II tura). Wskazują one na poważne bariery w procedurze wpisania do rejestru wyborców, co bezpośrednie wpływa na niemożność udziału tych osób w wyborach. 

W jednej ze spraw prezydent miasta odmówił wpisu do rejestru wyborców wyborcy nigdzie niezamieszkałemu (bezdomnemu) z uwagi na brak wskazania przez niego adresu stałego zamieszkania. W uzasadnieniu powołano się na fakt, że wzór wniosku o wpisanie do rejestru (określony w rozporządzeniu MSWiA z 27 lipca 2011 r. w sprawie rejestru wyborców), wymaga wskazania adresu, pod którym wnioskodawca zadeklaruje stałe zamieszkanie. „Wnioskodawca nie wskazał swojego adresu zamieszkania, a jedynie zadeklarował pobyt na terenie miasta. Wobec powyższego należy uznać, że nie zostały spełnione przesłanki Kodeksu wyborczego pozwalające na dopisanie (…) do rejestru wyborców prowadzonego przez Prezydenta miasta”  - głosi decyzja.

Rzecznik od kilku lat przedstawia postulaty koniecznych zmian w przepisach regulujących udział w wyborach wyborców nigdzie niezamieszkałych, w tym  zmiany rozporządzenia z 2011 r. Dlatego z satysfakcją przyjął w 2016 r. informację o skierowaniu, m.in. w wyniku tej korespondencji, przez Państwową Komisję Wyborczą pisma do MSWiA z prośbą PKW o odpowiednią zmianę rozporządzenia.

Odpowiedzi na kolejne wystąpienia RPO z 2017 i 2018 r. wskazywały, że w resorcie toczą się prace w tej sprawie. PKW informowała Rzecznika, że MSWiA przedstawił PKW projekt zmiany rozporządzenia. Uwzględniał on propozycję umożliwiającą wyborcy - nigdzie niezamieszkałemu i nieposiadającemu adresu stałego zamieszkania - wskazanie adresu umożliwiającego kontakt z nim na obszarze gminy, w której stale przebywa i gdzie złożył wniosek o wpisanie do rejestru wyborców. PKW zaopiniowała ten projekt pozytywnie.

Niestety, mimo upływu wielu miesięcy, prace nie zakończyły się przed wyborami samorządowymi 2018 r. - Powoduje to moje poważne zaniepokojenie i obawy, szczególnie w obliczu zbliżających się w 2019 roku wyborów do Parlamentu Europejskiego, a następnie wyborów do Sejmu RP i Senatu RP - podkreślił Adam Bodnar w piśmie do ministra Joachima Brudzińskiego.

VII.602.93.2015

Letter to the chairman of the National Electoral Commission in support of citizens who could not vote on 21 October

Data: 2018-11-02

The CHR wrote a letter to the chairman of the National Electoral Commission in support of citizens who could not vote on 21 October. He noted that local offices were not prepared for such a large number of incoming online applications for entry in the electoral registers, and this undermined the confidence in the state governed by law.

W obronie obywateli, którzy 21 października nie mogli głosować. Wystąpienie RPO do PKW

Data: 2018-11-02
  • Urzędy nie były przygotowane na tak duży wpływ wniosków on-line o dopisanie się do rejestru wyborców - uważa RPO
  • Obywatele zakładali, że brak odpowiedzi na wniosek oznacza wpisanie do rejestru - w lokalu wyborczym czekało ich bolesne rozczarowanie
  • Wielu wniosków nie rozpatrzono w terminie; wyborcy dostawali wręcz mylne informacje; nie byli też zawiadamiani o odmowie wpisania do rejestru 
  • W ocenie obywateli wszystko to podważa zaufanie do praworządnego państwa

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło wiele skarg od obywateli, którzy nie mogli głosować w wyborach samorządowych 21 października 2018 r - mimo że zgłosili on-line wnioski o dopisanie do rejestru wyborców. Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego o stanowisko co do skuteczności i praktycznego działania usługi wyborczej on-line, mającej umożliwiać wpis do rejestru.

Wcześniej RPO pytał też o to Ministra Cyfyzacji; wystąpił także o wyjaśnienia w sprawach konkretnych skarg m.in. do prezydentów miast.

Skargi składają obywatele, którzy skorzystali z usługi wyborczej on-line (strona Obywatel.gov.pl i Profil Zaufany e-PUAP), chcąc dopisać się do rejestru wyborców. Usługa ta była szeroko prezentowana jako wygodna dla wyborców, będącą efektem współpracy ekspertów Ministerstwa Cyfryzacji, MSWiA, PKW oraz Centralnego Ośrodka Informatyki. Tymczasem usługa nie działała prawidłowo, co spowodowało, że skuteczne złożenie wniosku i wpisanie do rejestru wyborców nie było możliwe.

Pani Magdalena podkreślała np. brak informacji, że trzeba było przesłać skan umowy wynajmowanego mieszkania w mieście, gdzie chciało się głosować. Ponadto e-PUAP pozwalał na przesłanie tylko dwóch załączników.  

"Wezwanie do uzupełnienia braków w nierealnym terminie jednego dnia uważam za łamanie moich praw obywatelskich" – pisał z kolei pan Rafał; jego wniosek odrzucono wobec braku potwierdzenia zamieszkania w danym mieście.

Z kolei pan Maciej uzupełnił wniosek zgodnie z wezwaniem, ale nie dostał żadnej decyzji - dopiero w lokalu wyborczym dowiedział się, że nie dopisano go do rejestru.

Trudności te spowodowały poważne wzburzenie i krytykę wyborców. Pisali do RPO np.:

  • „to niedopuszczalne, aby komukolwiek odmówiono prawa do głosu tym bardziej, jeżeli wypełnił wcześniej wszystkie warunki zawarte w ustawie pozostawiając organowi odpowiedni czas na wydanie decyzji w konkretnej sprawie”,
  • „uważam, że w dniu dzisiejszym zostałem pozbawiony konstytucyjnego prawa umożliwiającego oddanie głosu w wyborach”,
  • „procedowanie w ten sposób jest skandaliczne, wbrew wszelkim regułom prawa administracyjnego i postępowania w tym zakresie”.
  • „powszechne występowanie problemów przy tego typu wnioskach podważa zaufanie obywateli do praworządnego Państwa”,
  • „słucham od dwóch dni z  zażenowaniem wypowiedzi, a to PKW a to przedstawiciela Ministerstwa Cyfryzacji, że należę może do grupy ciamajdów, oferm życiowych, które zrobiły coś za późno lub nie potrafią obsługiwać <świetnie działającego systemu>”.

Ponadto do RPO wpłynęły informacje o trudnościach w praktycznym stosowaniu nakładek na karty do głosowania, sporządzanych w alfabecie Braille’a. Przed wyborami RPO wskazywał PKW, że gdy wyborca zażąda w lokalu takiej nakładki, ma ona być dopiero dowieziona z urzędu gminy, a wyborca musi czekać. Rzecznik pytał też PKW, czy przewidziano sytuację, gdy nakładek zażąda wielu wyborców w różnych lokalach jednej gminy.

Wpłynęła także skarga obywatela na bezpodstawne pozbawienie go, wraz z ojcem, praw wyborczych w wyniku pisma sądu do gminy. „Sąd przez swoje błędy pozbawił nas prawa do głosowania" - głosi skarga. RPO wystąpił już w tej sprawie do sądu.

Były też skargi na niemożność głosowania przez osoby znajdujące się w więzieniach i aresztach śledczych. Zgodnie ze stanowiskiem PKW, jeśli są one zameldowane w innych gminach niż miejsce odbywania kary, to nie mogą się dopisywać do rejestru tam, gdzie ją odbywają. Według RPO osoby takie powinny mieć realnie zagwarantowane prawa wyborcze.

Z analizy wniosków wynikają następujące problemy związane z korzystaniem z usługi wyborczej on-line. Wyborcy wskazują na brak jasnych komunikatów, lub wręcz mylne informacje w ramach usługi wyborczej oferowanej na stronie obywatel.gov.pl:

  • przekazując wniosek o wpis do rejestru wyborców i załączając wskazane w systemie dokumenty, obywatele nie wiedzieli, że powinni się liczyć z dalszą procedurą (podejmowaną przez wójta/burmistrza/ prezydenta miasta) w celu sprawdzenia, czy dana osoba na stałe mieszka na obszarze gminy - co może oznaczać konieczność dołączenia kolejnych dokumentów;
  • z powodu niepełnej informacji o procedurze wpisu do rejestru wyborców obywatele różnie interpretowali brak odpowiedzi na taki wniosek. W większości zgłoszonych przypadków uznawali to jako dokonanie skutecznego wpisu. Było to założeniem błędne, o czym jednak dowiadywali się dopiero w lokalach wyborczych,
  • wyborcy byli informowani na stronie obywatel.gov.pl, że składając wniosek do 16 października, zostaną  wpisani do rejestru. W części przypadków okazało się to informacją nieprawdziwą,
  • ponadto wyborcy wskazywali na fakt błędnego złożenia wniosku o dopisanie się do spisu wyborców, a nie do rejestru wyborców (co miało wynikać miało z braku jasnych i  jednoznacznych komunikatów). 

Analiza prowadzi też do wniosku o braku skoordynowania usługi wyborczej on-line co do procedur stosowanych przez urzędy gmin/miast:

  • w części przypadków odmowy wpisania do rejestru dokonywano wyłącznie na podstawie załączonych do wniosku dokumentów, które oceniano jako niewystarczające (tymczasem ich liczba była technicznie ograniczona; nie było również informacji o innych, dodatkowo wymaganych dokumentach),
  • wniosek wraz z wymaganymi załącznikami uznawano za zawierający braki i wzywano w krótkim terminie jednego dnia do uzupełnienia o dodatkowe dokumenty. W praktyce okazywało się to trudne do wykonania,
  • nie informowano wyborców ani o wpisaniu do rejestru, ani o odmowie wpisania. Pozbawiało to obywateli możliwości złożenia skargi do sądu (sąd rozpoznaje taką skargę w 3 dni; decyzja sądu jest ostateczna),
  • zupełnie nie uwzględniano wniosków o wpisanie do rejestru wyborców, wpływających systemem ePUAP.

Wiele urzędów gmin/miast miało ogromne trudności z terminowym rozpatrzeniem wniosków o  wpisanie do rejestru (przede wszystkim z uwagi na ich dużą liczbę) - wskazuje Rzecznik. W wielu przypadkach terminy te nie zostały dochowane. Trudności tych nie przewidziano w fazie projektowania usługi on-line.

Problemy z wpisem do rejestrów wyborców dodatkowo obciążyly członków obwodowych komisji wyborczych w dniu wyborów. Musieli wyjaśniać sytuację wyborców, którzy nie znaleźli się w rejestrach.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Wojciecha Hermelińskiego o stanowisko PKW w sprawie skuteczności i adekwatności usługi wyborczej on-line, szczególnie w kontekście jej funkcjonowania. Zwrócił się też o informacje o funkcjonowaniu  usługi zgłaszania z wykorzystaniem Profilu Zaufanego zamiaru głosowania korespondencyjnego przez wyborców z niepełnosprawnościami.

VII.602.40.2018

Nie zostali dopisani do spisów wyborców - skarżą się RPO. Adam Bodnar pisze do Ministra Cyfryzacji

Data: 2018-10-29
  • Obywatele, którzy chcieli dopisać się przez ePUAP do rejestru wyborców, skarżą się RPO na problemy, jakie uniemożliwiły im udział w wyborach samorządowych
  • Pani  Magdalena podkreśla brak informacji, że trzeba było przesłać skan umowy wynajmowanego mieszkania w mieście, gdzie chciało się głosować; ponadto e-PUAP pozwalał na przesłanie tylko dwóch załączników
  • Wezwanie do uzupełnienia braków w nierealnym terminie jednego dnia uważam za łamanie moich praw obywatelskich – pisze z kolei pan Rafał; jego wniosek odrzucono wobec braku potwierdzenia zamieszkania w danym mieście
  • Z kolei pan Maciej uzupełnił wniosek zgodnie z wezwaniem, ale nie dostał żadnej decyzji - dopiero w lokalu wyborczym dowiedział się, że nie dopisano go do rejestru

Takie m.in. sygnały od obywateli, którzy nie mogli głosować w wyborach samorządowych 21 października 2018 r - mimo że zgłosili przez e-PUAP wnioski o dopisanie do rejestru wyborców - stały się podstawą wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Cyfryzacji. Adam Bodnar poprosił Marka Zagórskiego o stanowisko co do skuteczności i praktycznego działania usługi wyborczej on-line, mającej umożliwiać wpis do rejestru. Ponadto Rzecznik wystąpił o wyjaśnienia w sprawach konkretnych skarg do prezydentów miast.

Zaniepokojny RPO bada sprawę

Sygnały od obywateli Rzecznik przyjął z zaniepokojeniem. Z racji wagi sprawy dla realizacji zasady powszechności wyborów, RPO zdecydował sprawę zanalizować.

Zdecydowana większość skarg dotyczy wyborców, którzy zdecydowali się skorzystać z usługi wyborczej on-line (strona Obywatel.gov.pl i uwierzytelnienie przy pomocy Profilu Zaufanego e-PUAP). Była ona prezentowana jako wygodna dla wyborców, nie wymagająca osobistej wizyty w urzędzie, udostępniona m.in. z myślą o wyborcach z niepełnosprawnościami.  

Pewna część skarg dotyczy osób, które odpowiedni wniosek złożyły  zbyt późno, aby mógł być on  rozpatrzony w ustawowym terminie (do 16 października włącznie). Jednak są też wyborcy, którzy złożyli go odpowiednio wcześnie, a to wskazuje na różnorodne trudności organizacyjne i techniczne, jakie uniemożliwiły skuteczny wpis do rejestru wyborców i w efekcie – wzięcie udziału w wyborach.

Na co skarżą się obywatele

  • Na brak możliwości swobodnego dołączania załączników. Dodatkowe załączniki były zaś - przynajmniej w części przypadków - uznawane za  konieczne w procedurze wpisu.

Np. pani Magdalena, która złożyła wniosek 16 października, nie mogła oddać głosu. W lokalu wyborczym dostała numer do Urzędu gminy. W rozmowie telefonicznej usłyszała, że wniosku rozpatrzyć nie zdążyli. W skardze pisała: „Po chwili jednak pani stwierdziła, że sprawdzi mój wniosek. Kiedy to zrobiła, pojawił się zarzut, że nie wysłałam skanu umowy najmu. Moje pytanie brzmi: w którym momencie składania wniosku zostałam o to poproszona? Odpowiedź: w żadnym. Jedynym wymaganym skanem był skan dowodu osobistego, który zamieściłam. Wiem też że w oficjalnej komunikacji podana była informacja, że taki dokument w ogóle nie jest wymagany. Oprócz tego e-PUAP ograniczał możliwość wymaganych załączników do dwóch, czyli przód i tył dowodu.  Kiedy powiedziałam to pani z Urzędu Miasta, odpowiedziała <ale my wymagamy takiego dokumentu, a e-PUAP to osobny system i ja nie wiem dlaczego nie ma tutaj takiego pola>".

  • Na chaos i brak precyzyjnych informacji

W innej skardze obywatel wskazywał na problemy organizacyjne i techniczne: „Po przyjściu do lokalu wyborczego otrzymałem informację, że nie zostałem dopisany na listę i poproszono mnie skontaktowanie się z Urzędem Gminy […]. W trakcie połączenia dostałem odpowiedź, że nie ma mnie na liście pomimo terminowego złożenia wniosku oraz dołączenia skanu dokumentu tożsamości. Zapytano mnie również o to, czy dołączyłem dokument potwierdzający to, że mieszkam pod wskazanym adresem. Nigdzie w systemie nie było to wymagane, ani nikt o tym nie informował, ponadto nie było nawet miejsca na dołączenia takiej liczby załączników. Po zapytaniu o to gdzie można zgłosić sprawę usłyszałem, że pani sprawdzi jeszcze raz i faktycznie sprawdziła. Tutaj przechodzimy do najbardziej kuriozalnej sytuacji bo pani po ponownym sprawdzeniu stwierdziła, że mój wniosek został rozpatrzony pozytywnie […] pomimo tego pani stwierdziła jednak, że urząd nie ma mojego wniosku i ePuap to oddzielny system”.

  • Na nieuwzględnienie tego, że obywatel nie może uzupełnić wniosku w jeden dzień

Także pan Rafał dostał informację, że jego elektroniczny wniosek został odrzucony 15 października z powodu „braku dokumentu potwierdzającego zamieszkanie we Wrocławiu”. Został wezwany do uzupełnienia braków w ciągu jednego dnia od  otrzymania pisma. W skardze do RPO napisał: „Brak informacji o tym, że taki dokument powinien zostać załączony uważam za karygodny. Brak pola w tym formularzu na załączenie dokumentu potwierdzającego zamieszkanie uważam, za celowe wprowadzenie w błąd i próbę oszukania mnie jako wyborcę. Wezwanie do uzupełnienia braków w nierealnym terminie jednego dnia uważam za łamanie moich praw obywatelskich”.

Do uzupełnienia wniosku z 15 października w ciągu jednego dnia został wezwany także pan Maciej. Uczynił to za pośrednictwem e-PUAP 17 października o godz. 13:56. „Nie otrzymałem żadnej decyzji - ani o dokonaniu wpisu, ani o odmowie. W dniu wyborów ok. godz. 19:30 udałem się do lokalu wyborczego. Okazało się, że nie zostałem dopisany do rejestru wyborców” – wskazał w swej skardze. Przewodniczący komisji wyborczej poinformował go, że otrzymał informacją, iż nie został dopisany do rejestru wyborców z uwagi na fakt, iż wniosek złożono zbyt późno.

  • Na to, że korespondencja z urzędami urywała się przed zakończeniem sprawy

W skardze do RPO pan Donat pisał, że 15 października wnioskował przez e-PUAP o dopisanie do spisu wyborców w mieście, gdzie aktualnie mieszka. „Do dnia dzisiejszego nadal nie otrzymałem żadnej odpowiedzi (…) Pracownicy PKW twierdzą, że mam udowadniać, że mieszkam tu, gdzie mieszkam, ale we wniosku nie ma takich informacji” - dodał.

Wyborcy skarżą się także na  brak jakichkolwiek wiadomości w odpowiedzi na złożone wnioski lub zamieszczanie na stronie obywatel.gov.pl mylących ich informacji.

Skarżąca pisała” „Na stronie obywatel.gov.pl widniała oficjalna informacja, że do 16 października można poprzez konto w serwisie e-PUAP składać wniosek o dopisanie do grona wyborców zgodnie z miejscem zamieszkania”. Mimo złożenia wniosku w tym terminie, nie został on jednak rozpatrzony do dnia wyborów. Skarżąca zauważyła: „Jako obywatel widziałam wyraźną informację <Masz jeszcze 2h na złożenie wniosku, aby dopisać się do listy wyborców i zagłosować w  najbliższych wyborach samorządowych>. Przy tak jasnym komunikacie, podanym na oficjalnej, państwowej stronie czuję się bezpiecznie, że nawet jeśli złożę wiosek o 23:30 to odpowiednie organy mają wystarczającą ilość czasu aby go rozpatrzyć […] Gdybym wiedziała, że nie będę dopisana do listy wyborców w […], najpewniej udałabym się wcześniej do urzędu, lub wróciła do miejsca zameldowania aby oddać głos”.

Prośba do Ministra Cyfryzacji

- Uprzejmie proszę Pana Ministra o przedstawienie stanowiska w sprawie skuteczności i adekwatności przyjętych procedur usługi wyborczej on-line mającej umożliwiać wyborcom wpis do rejestru wyborców, szczególności w kontekście jej funkcjonowania w praktyce – napisał Adam Bodnar do ministra Marka Zagórskiego.

Wystąpił też o informacje, ilu wyborców złożyło wnioski do 16 października, a ilu po tym dniu (z uwzględnieniem gmin, do których były kierowane). Zwrócił się również o podanie, ilu wniosków nie rozpatrzono do 21 października.

W związku z szerszą analizą procedur głosowania, Rzecznik poprosił także o informację o funkcjonowaniu tej usługi w przypadku zgłaszania zamiaru głosowania korespondencyjnego.

VII.602.40.2018

Dopisywanie się do rejestru wyborców przez E-PUAP. Rzecznik podejmuje interwencje po skargach od obywateli

Data: 2018-10-23
  • RPO dostaje skargi od osób, które nie mogły głosować w wyborach samorządowych 21 października, mimo że zgłosiły przez E-PUAP wnioski o dopisanie do rejestru wyborców
  • Rzecznik zapytał już Prezydenta Warszawy o to, ilu osób w stolicy dotyczył ten problem

Jeden z obywateli napisał np. do RPO, że wniosek przez ePUAP skierował w poniedziałek przedwyborczy, załączył skan dokumentu poświadczającego, gdzie mieszka, a mimo to nie znalazł się na liście wyborców. Komisja poinformowała go „o dużej częstotliwości występowania takiego zdarzenia”.

Rzecznik prosi zatem o dane, ilu wyborców złożyło wniosek o wpis do rejestru wyborców z wykorzystaniem Profilu Zaufanego (ePUAP) do 16 października włącznie, a ilu po dniu 16 października 2018 r. (z uwzględnieniem urzędów dzielnic, do których były kierowane). Prosi też o podanie liczby wniosków, które nie zostały rozpatrzone do 21 października 2018 r.

VII.602.41.2018, VII.602.45.2018, VII.602.52.2018, VII.602.52.2018

Kto nie może objąć funkcji w samorządzie? RPO ponownie apeluje, by Sejm usunął niespójność dwóch ustaw

Data: 2018-10-16
  • Na niespójność dwóch ustaw co do warunków zatrudniania w samorządzie osób, m.in. na podstawie wyboru, ponownie wskazuje Sejmowi Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Według ustawy o pracownikach samorządowych warunkiem jest m.in. brak prawomocnego skazania za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe
  • Zgodnie zaś z Kodeksem wyborczym prawa wybieralności nie ma osoba prawomocnie skazana na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe
  • Wątpliwości dotyczące wyborów samorządowych w Łodzi potwierdzają słuszność postulatu RPO z 2016 r., aby ustawowo naprawić tę niespójność 

Rzecznik w wystąpieniu do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego przypomniał swój postulat z lipca 2016 r. i z kwietnia 2017 r. Adam Bodnar pisał wówczas dwa razy do przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP o tym braku spójności. Wskazywał, że rodzi to poważne problemy interpretacyjne w sytuacji, gdy o stanowisko wójta, burmistrza czy prezydenta miasta stara się osoba skazana, np. na karę grzywny.

Do dziś RPO nie otrzymał żadnej odpowiedzi, nie podjęto też postulowanej inicjatywy legislacyjnej.

Wcześniej Rzecznik prowadził w tej sprawie korespondencję z Państwową Komisją Wyborczą. W piśmie z 13 czerwca 2016 r. uznała ona, że kwestia „braku spójności przepisów ustawy o pracownikach samorządowych i Kodeksu wyborczego powinna być poddana pod rozwagę ustawodawcy, który z kolei powinien dążyć do usunięcia ewentualnych niespójności i rozbieżności w systemie prawnym”. W opinii RPO trudności interpretacyjne mogą powodować stan niepewności wśród kandydujących, co może wpływać na decyzję o skorzystaniu przez nich z biernego prawa wyborczego.

- Ostatnie publiczne wątpliwości dotyczące wyborów samorządowych w Łodzi w pełni potwierdzają słuszność mojego zalecenia o konieczności dokonania zmian legislacyjnych we wskazanym zakresie – podkreślił Adam Bodnar w wystąpieniu do Marszałka Sejmu. Poprosił go o rozważenie dokonania koniecznych zmian w prawie.

We wrześniu 2018 r. Sąd Okręgowy w Łodzi prawomocnie skazał prezydent miasta Hannę Zdanowską na 20 tys. zł grzywny za poświadczenie nieprawdy we wniosku kredytowym swego partnera. Kandyduje ona w wyborach samorządowych, które odbędą się 21 października 2018 r. (startuje z własnego komitetu wyborczego). Jej kandydowanie budzi wątpliwości części komentatorów.  

VII.602.61.2014

Przed wyborami samorządowymi RPO pyta o nakładki na karty do głosowania w alfabecie Braille’a

Data: 2018-10-15
  • Osoba niedowidząca może głosować w wyborach przy użyciu nakładki na karty do głosowania, sporządzonej w alfabecie Braille’a
  • Gdy w nadchodzących wyborach samorządowych wyborca zażąda wydania nakładki, ma ona być dowieziona  do lokalu wyborczego z urzędu gminy
  • Może się to wiązać z koniecznością oczekiwania na nakładkę przez wyborcę - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Pyta też Państwową Komisję Wyborczą, ile nakładek będzie w każdej gminie i czy przewidziano sytuację, gdy nakładek zażąda wielu wyborców w różnych lokalach jednej gminy

W związku z sygnałami od wyborców i organizacji społecznych RPO zajął się realizacją praw wyborczych osób z niepełnosprawnościami przed wyborami samorządowymi 21 października i 4 listopada 2018 r.

Rzecznik analizuje stosowanie w praktyce mechanizmu z art. 40a Kodeksu wyborczego. Chodzi o możliwość głosowania przy użyciu nakładek na karty do głosowania sporządzonych w alfabecie Braille’a. Z przepisu wynika, że wyborca niepełnosprawny nie musi w żaden sposób wcześniej zgłaszać zamiaru korzystania z nakładki, którą powinien uzyskać w każdym lokalu wyborczym.

Procedurę uzyskania nakładek w lokalu wyborczym opisują wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej z 17 września 2018 r.  Zgodnie z nimi, gdy wyborca zażąda wydania wraz z kartami do głosowania nakładek na karty sporządzonych w alfabecie Braille'a, komisja informuje go o konieczności ich dostarczenia z urzędu gminy. Jednocześnie komisja niezwłocznie informuje urząd gminy o konieczności pilnego doręczenia nakładek do tego obwodu. Na czas oczekiwania komisja zapewnia wyborcy i ewentualnie osobie mu towarzyszącej miejsca do siedzenia, a także miejsce zapewniające wyborcy komfort oddania głosu z wykorzystaniem nakładki. W czasie oczekiwania jeden z członków komisji powinien poinformować wyborcę o sposobie głosowania oraz warunkach ważności głosu, odczytać mu, jeżeli wyrazi taką potrzebę, treść obwieszczeń wyborczych, w tym o zarejestrowanych listach kandydatów na radnych i kandydatach na wójta.

Po doręczeniu nakładek komisja wydaje je wyborcy wraz z kartami do głosownia, informując, że  obowiązany jest zwrócić nakładki po głosowaniu. Komisja ma zwrócić uwagę, aby wyborca wraz z kartami nie wrzucił nakładek do urny. Po oddaniu głosu przez wyborcę nakładki zwracane są przedstawicielowi urzędu gminy, który powinien zaczekać na ich zwrot, a następnie odwieźć je do urzędu gminy.

W związku z tym Adam Bodnar zwrócił się do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego o:

  • przedstawienie procedury  dostarczania nakładek z urzędu gminy do lokali wyborczych;
  • wskazanie, ile nakładek zostanie przygotowywanych w każdej gminie;
  • podanie, ilu przedstawicieli urzędu gminy będzie w gotowości dowiezienia nakładek do lokali wyborczych;
  • wyjaśnienie, czy procedura przewiduje sytuację, gdy w tej samej gminy równoczesny zamiar głosowania zgłosi kilku wyborców głosujących w różnych lokalach wyborczych.

Rzecznik poprosił też o wskazanie, czy PKW w ramach działań informacyjnych skierowanych do wyborców rozważa bardziej szczegółowe przedstawienie procedury uzyskiwania nakładek. Chodzi zwłaszcza o informację, że ta procedura może się wiązać z koniecznością oczekiwania przez wyborcę niepełnosprawnego (ewentualnie z osobą towarzyszącą) w lokalu wyborczym.

W przekonaniu RPO właściwe przygotowanie i wyposażenie lokali wyborczych z uwzględnieniem potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami jest kwestią kluczową dla ich udziału w głosowaniu. Jedna z niedawnych rekomendacji Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami dla Polski wprost wskazuje na konieczność dążenia do zapewnienia dostępności wszystkich lokali wyborczych i procedur głosowania dla osób z niepełnosprawnościami. 

Ponadto Rzecznik poinformował przewodniczącego PKW, że przed wyborami 21 października 2018 r. pracownicy Biura RPO dokonają inspekcji wybranych lokali wyborczych, mających status dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Wyniki inspekcji będą stanowić ważny materiał m.in. dla oceny gwarancji udziału obywateli w wyborach, a także formułowania ewentualnych wniosków i zaleceń.

VII.602.6.2014

KRRiT: zdaniem TVP kampania samorządowa relacjonowana jest obiektywnie

Data: 2018-10-09
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie planuje monitorowania obecnej kampanii wyborczej w programach telewizyjnych
  • KRRiT analizuje natomiast ewentualne naruszenia w kontekście skarg i sygnałów kierowanych przez komitety wyborcze oraz widzów i słuchaczy
  • Z TVP dostała wyjaśnienie, że TVP Info przedstawia kampanię w Warszawie w sposób obiektywny
  • To odpowiedź na pytanie RPO o to, co Rada robi w sprawie zachowania przez media publiczne bezstronności w czasie kampanii wyborczej

Analizie poddawane są konkretnie wskazane audycje, co do których pojawiają się wątpliwości dotyczące ich zgodności z ustawą medialną i Kodeksem wyborczym – wyjaśnia przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski.

Odpowiedział on na pismo RPO, którego obywatele alarmowali w sprawie sposobu relacjonowania przez Telewizję Polską i Polskie Radio kampanii samorządowej, zwłaszcza w Warszawie. RPO zapytał więc Radę, czy też dostaje podobne skargi, a jeśli tak, to co z nimi robi.

Przewodniczący wyjaśnia:

  • od 14 sierpnia. (tj. od dnia ogłoszenia terminu wyborów samorządowych przez premiera) do KRRiT wpłynęło 11 wystąpień w sprawie prezentowania kandydatów lub programów poszczególnych ugrupowań startujących w wyborach. Na sposób relacjonowania kampanii wyborczej w Warszawie poskarżyła się posłanka Kornelia Wróblewska. Rada zapytała o zadanie TVP i dowiedziała się, że „TVP Info przedstawia w sposób obiektywny i zrównoważony samorządową kampanię wyborczą we wszystkich ośrodkach, w tym również w Warszawie. W oczywisty sposób na antenie stacji dominują ci kandydaci, którzy prowadzą bardziej aktywną kampanię, ale także przejawiają wolę współpracy z mediami” (pełen tekst listu Pawła Gajewskiego z Zarządu TVP przewodniczący Kołodziejski załączył pod swoim tekstem).  
  • Do KRRiT zwróciła się również posłanka Agnieszka Pomaska w sprawie audycji TVP 3 Gdańsk z 6 września 2018 r., dotyczącej kandydatki Koalicji Obywatelskiej do Rady Miasta Gdańska Doroty Topolewskiej oraz kandydata Koalicji Obywatelskiej na Prezydenta Gdańska Jarosława Wałęsy. Postępowanie w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło.
  • KRRiT  otrzymała także wystąpienia dwóch komitetów wyborczych dotyczące niezapraszania ich kandydatów do udziału w debatach telewizyjnych i radiowych (skarga Stowarzyszenia „Tu i Teraz", dotycząca niezaproszenia 17 września 2018 r. do audycji "Lustra" na antenie TVP 3 Poznań Zbigniewa Maja, kandydata na prezydenta Kalisza oraz skarga pełnomocnika wyborczego KWW "Olsztyn Kocham", dotycząca braku zaproszenia kandydata do audycji w Radiu Olsztyn, 19 września 2018 r.). W sprawach tych toczą się w KRRiT postępowania wyjaśniające.

W przypadku, gdyby do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęły kolejne skargi dotyczące prezentowania kandydatów w programach mediów publicznych, informacja będzie przekazna Rzecznikowi odrębnie.

VII.602.16.2018

 

Rzecznik pyta o bezstronność mediów publicznych w przedstawianiu samorządowej kampanii wyborczej

Data: 2018-08-30
  • Czy media publiczne zachowują zasady pluralizmu, bezstronności i niezależności w przedstawianiu kampanii wyborczej do samorządów, sprawdza Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rzecznik spytał przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czy wpłynęły do  niej skargi w tej sprawie
  • Chce też wiedzieć, czy KRRiT będzie monitorowała przebieg kampanii wyborczej w mediach publicznych

Obywatele piszą do RPO, aby przyjrzał się sposobowi relacjonowania przez Telewizję Polską i Polskie Radio kampanii samorządowej, zwłaszcza w Warszawie.

W związku z tym zastępca rzecznika Stanisław Trociuk wystąpił do przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informację, czy do Rady wpłynęły skargi dotyczące braku spełniania zasady pluralizmu, bezstronności, wyważenia i niezależności przez nadawców publicznych w przedstawianiu kampanii wyborczej w wyborach samorządowych 2018 r.

Gdyby takie skargi były rozpatrywane, Rzecznik prosi o podanie ich liczby, szczegółowej tematyki oraz sposobu rozstrzygnięcia.

Stanisław Trociuk zwrócił się też o informację, czy Rada przewiduje prowadzenie stałego monitoringu sposobu przedstawiania kampanii wyborczej w wyborach samorządowych (w tym komitetów wyborczych i kandydatów) przez nadawców publicznych.

Wybory samorządowe odbędą się 21 października 2018 r. (I tura) oraz 4 listopada (II tura). Terminy te ogłosił 14 sierpnia premier Mateusz Morawiecki. Oznaczało to m.in., że oficjalnie ruszyła kampania wyborcza. 

Wcześniej trwała tzw. prekampania. Rzecznik wielokrotnie występował do Sejmu i Senatu w celu jej uregulowania. Wskazywał, że działania mające znamiona agitacji - prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii - trwają w Polsce od lat. Wiążą się z tym wydatki pozostające poza kontrolą organu wyborczego. Brak takiej regulacji negatywnie wpływa na równość szans kandydatów i komitetów wyborczych; prowadzi też do ominięcia limitów wydatków zapewniających transparentność finansów kampanii wyborczych.

- Utrzymanie obecnego stanu prawnego pozostawiającego partyjne wydatki propagandowe poza jakąkolwiek reglamentacją, choćby ewidencyjno-sprawozdawczą, jest przemyślaną i świadomą decyzją ustawodawcy - napisał 29 czerwca 2018 r. do RPO przewodniczący senackiej komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Robert Mamątow.

VII.602.16.2018

Osoby bezdomne nie mogą dopisywać się do spisów wyborców. Rzecznik interweniuje w PKW

Data: 2018-08-16
  • Osoby bezdomne nadal spotykają się z odmową wpisu do rejestrów wyborców
  • Organy administracji powołują się na rozporządzenie MSWiA z 2011 r., które wymaga podania adresu przez osobę chcącą znaleźć sie w spisie
  • Mimo deklaracji z 2016 r., MSWiA nie zmieniło tych przepisów
  • W sprawie pełnego zagwarantowania praw wyborczych osób nigdzie niezamieszkałych RPO wystąpił do Państwowej  Komisji Wyborczej

Do Biura RPO od lat wpływają skargi obywateli, którzy mieli kłopoty z wpisaniem się do spisu wyborców.  Były to przede wszystkim osoby nigdzie niezamieszkałe, bezdomne. W urzędzie miasta/gminy wymagano od nich adresu stałego zamieszkania, z nazwą ulicy, numeru domu oraz mieszkania.

Rzecznik w ostatnich dniach otrzymał kolejną skargę od osoby w kryzysie bezdomności, której odmówiono wpisu do rejestru wyborców.

W uzasadnieniu decyzji Prezydent m.st. Warszawy pisze, że wzór wniosku o wpisanie do rejestru wyborców określony w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (z 27 lipca 2011 r. w sprawie rejestru wyborców), wymaga wskazania adresu, pod którym wnioskodawca zadeklaruje stałe zamieszkanie. „Wnioskodawca nie wskazał adresu , a jedynie zadeklarował pobyt na terenie m.st. Warszawy. Wobec powyższego należy uznać, że nie zostały spełnione przesłanki Kodeksu wyborczego pozwalające na dopisanie [...] do rejestru wyborców m.st. Warszawy prowadzonego przez Prezydenta m.st. Warszawy”.

W wystąpieniach do Państwowej Komisji Wyborczej z 10 grudnia 2015 r.  i z 10 maja 2016 r. RPO postulował zmiany w przepisach dotyczących wyborców nigdzie niezamieszkałych.

Z ustaleń RPO wynikało, że praktyka wpisu do rejestru takiego wyborcy jest jednolita. W większości badanych urzędów wymaga sięadresu stałego zamieszkania, ale niekiedy - tylko „stałego przebywania”. Dlatego też w opinii Rzecznika konieczna była zmiana rozporządzenia i ujęcie w jasny, niebudzący wątpliwości sposób, procedury dopisania się do rejestru wyborców uwzględniającej sytuację osób nigdzie niezamieszkałych.

Po wystąpieniach Adama Bodnara PKW w maju 2016 r. wystąpiła do MSWiA o rozważenie zmiany rozporządzenia z 27 lipca 2011 r. Niestety, późniejsza korespondencja RPO z MSWiA nie przyniosła satysfakcjonujących rozstrzygnięć.

W październiku 2016 r. PKW informowała zaś RPO, że MSWiA przedstawił PKW projekt zmiany rozporządzenia. Uwzględniał on propozycję umożliwiającą wyborcy - nigdzie niezamieszkałemu i nieposiadającemu adresu stałego zamieszkania - wskazanie w pisemnej deklaracji adresu umożliwiającego kontakt z nim na obszarze gminy, w której stale przebywa i gdzie złożył wniosek o wpisanie do rejestru wyborców. PKW zaopiniowała projekt pozytywnie.

W związku z tym Adam Bodnar zwrócił się do przewodniczącego PKW Wojciecha Hermelińskiego o opinię na temat koniecznych działań w tej sprawie.

Czasu na załatwienie sprawy jest mało, bo wybory samorządowe odbędą sie 21 października 2018 r.  (I tura) i 4 listopada (II tura) . Terminy te ogłosił 14 sierpnia premier Mateusz Morawiecki. Oznacza to m.in., że oficjalnie ruszyła kampania wyborcza. 

VII.602.15.2018

Krytyczne stanowisko RPO dla Prezydenta RP ws. zmian systemu wyborczego do Parlamentu Europejskiego

Data: 2018-08-01
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma poważne zastrzeżenia co do zagwarantowania proporcjonalnego charakteru wyborów do Parlamentu Europejskiego przez nowelizację Kodeksu wyborczego
  • Adam Bodnar wskazuje, że efektem zmian będzie duża nadreprezentacja posłów wybranych z komitetów wyborczych, które uzyskają większe poparcie, kosztem komitetów o poparciu mniejszym
  • Według RPO może to prowadzić do faktycznego pozbawienia reprezentacji relatywnie dużej części wyborców
  • Rzecznik przedstawił krytyczne stanowisko w sprawie prezydentowi Andrzejowi Dudzie, prosząc o jego uwzględnienie w toku oceny ustawy

Do Prezydenta RP trafiła uchwalona 20 lipca 2018 r. przez Sejm i przyjęta bez poprawek przez Senat nowelizacja Kodeksu wyborczego, która była projektem poselskim. Nowelizacja m.in. ustanowiła zasadę, zgodnie z którą w każdym z 13 okręgów wyborczych ma być dokonywany wybór co najmniej trzech posłów do Parlamentu Europejskiego. Zdaniem projektodawców, ma to być reakcja na negatywne efekty systemu wyborczego do PE, obowiązującego od 2004 r.

Według uzasadnienia projektu, dotychczasowy stan powodował znaczące różnice w potencjale głosu w poszczególnych okręgach wyborczych, co mogło negatywnie przekładać się na frekwencję. Ponadto dotychczasowy system przeliczania uprzywilejowywał okręgi wyborcze o dużej liczbie uprawnionych do głosowania – w efekcie do niektórych okręgów trafiały ostatecznie jedynie dwa, a w skrajnych sytuacjach zaledwie jeden mandat, co powodowało niedoreprezentowanie konkretnego regionu w PE - głosiło uzasadnienie. Dlatego celem zmian było  wzmocnienie równości materialnej głosu.

W piśmie do prezydenta Adam Bodnar przyznał, że obecna regulacja jest niedoskonała i wymaga pewnych korekt. Nowelizację należy jednak rozpatrywać w kontekście bardzo istotnej zasady, jaką jest proporcjonalność wyborów - w tym kontekście budzi ona poważne wątpliwości RPO.

Konstytucja RP nie zawiera bezpośredniej regulacji dotyczącej wyborów do PE. Istotne przepisy na poziomie prawa Unii Europejskiej zawiera "Akt dotyczący wyborów członków do PE w powszechnych wyborach bezpośrednich". Stanowi on, że wybór posłów dokonywany jest w bezpośrednich wyborach powszechnych, wolnych i tajnych. Co istotne, wskazano w nim, że w każdym państwie członkowie PE są wybierani „na zasadzie proporcjonalnej z zastosowaniem systemu list lub pojedynczego głosu podlegającego przeniesieniu”. Państwa członkowskie mogą również ustanowić próg minimalny w rozdziale mandatów. Na poziomie krajowym próg ten nie może jednak przekroczyć 5% oddanych głosów.

Z Aktu wynika też, że państwa członkowskie mogą tworzyć okręgi wyborcze w wyborach do PE lub podzielić obszar wyborczy w inny sposób - nie naruszając jednak proporcjonalnego charakteru systemu wyborczego. Dopiero z zastrzeżeniem zapisów Aktu dopuszcza się by procedura wyborcza w państwie członkowskim była uszczegółowiona na mocy przepisów krajowych – podkreśla rzecznik.

Dlatego, uwzględniając "Akt dotyczący wyborów członków do PE w powszechnych wyborach bezpośrednich", RPO krytycznie ocenia nowelizację. Budzi ona bowiem bardzo poważne zastrzeżenia co do zagwarantowania proporcjonalnego charakteru wyborów posłów do PE.

Rzecznik powołuje się na badania i symulacje politologiczne, które wskazują, że po zmianach będzie występować bardzo duża nadreprezentacja posłów wybranych z komitetów wyborczych, które uzyskają większe poparcie, kosztem komitetów o poparciu mniejszym. Wynika to z zastosowanego rozdziału mandatów w 13 relatywnie niewielkich okręgach oraz metody przeliczania głosów na mandaty. Pomimo że formalnie uwzględniane będą w podziale mandatów listy kandydatów komitetów wyborczych, które otrzymały co najmniej 5 % ważnych głosów w skali kraju, to analizy wykazują wyraźnie, że tzw. efektywny próg wyborczy byłby znacznie wyższy.

W opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Senatu RP podkreślono, że Polska będzie jedynym krajem w Unii, w którym efektywny próg wyborczy przekracza, i to ponad trzykrotnie, unijne maksimum 5%. W Polsce efektywny próg wyborczy będzie wynosił 16,5%; tyle głosów w skali kraju będzie musiał otrzymać komitet wyborczy, żeby uzyskać mandat - głosiła opinia Biura Legislacyjnego.

- Oznacza to, że zawarte w uchwalonej ustawie rozwiązania normatywne będą premiować w praktyce komitety wyborcze dużych ugrupowań politycznych, kosztem znaczącego osłabienia, czy wręcz wyeliminowania przy podziale mandatów mniejszych ugrupowań oraz „obywatelskich” komitetów wyborczych tworzonych przez wyborców. W efekcie prowadzić może to do faktycznego pozbawienia reprezentacji relatywnie dużej części wyborców – napisał Adam Bodnar do prezydenta Andrzeja Dudy.

W ocenie rzecznika nie ma uzasadnienia dla stosowania w systemie wyborczym do PE mechanizmów faktycznie deformujących wyniki wyborcze, których zasadniczym celem jest zwykle dążenie do powoływania stabilnej większości. W przeciwieństwie np. do parlamentów krajowych, PE nie powołuje bowiem „rządu Unii Europejskiej”, nie buduje w tym zakresie większości, stabilnych koalicji. - Nie ma więc żadnych przeciwskazań dla zbudowania systemu wyborczego do PE, dzięki któremu w możliwie pełny sposób znajdą odzwierciedlenie preferencje wyborców, stanowiącego podstawę dla uzyskania przez nich swojej reprezentacji - wskazał RPO.

W tym kontekście przywołał orzeczenia niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, który oceniał zastosowanie progów wyborczych w tamtejszym systemie wyborczym do PE. W orzeczeniach z 2011 i 2014 r. Trybunał stwierdził, że zarówno próg  5,  jak i 3% jest niezgodny z konstytucyjną zasadą równości prawa wyborczego oraz równości szans podmiotów biorących udział w wyborach.

Rzecznik podkreślił, że w świetle skutków ustawy wysoce problematyczny wydaje się jeden z ważnych jej celów wskazywanych w uzasadnieniu - zwiększenie frekwencji wyborczej oraz „wzrost zainteresowania wyborami europejskimi”.

Ponadto Adam Bodnar wskazał na krytyczną ocenę trybu prac nad ustawą. I w Sejmie, i w Senacie przebiegały one w bardzo szybkim tempie, co znajdowało odzwierciedlenie w braku pogłębionej merytorycznej analizy przyjmowanych rozwiązań. Brak było też szerszych konsultacji społecznych; nie skorzystano również z możliwości zorganizowania wysłuchania publicznego. W niewielkim jedynie zakresie, w końcowej fazie procesu legislacyjnego, zaprezentowano i omówiono niektóre ekspertyzy oraz symulacje.

- Mając powyższe na względzie, uprzejmie proszę Pana Prezydenta o przyjęcie powyższego stanowiska i uwzględnienie go w toku oceny ustawy uchwalonej przez Sejm RP dnia 20 lipca 2018 r. o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy – głosi konkluzja pisma.

VII.602.14.2018

Szef senackiej komisji do RPO: brak kontroli wydatków partii w prekampanii wyborczej - świadomą decyzją ustawodawcy

Data: 2018-07-30
  • Utrzymanie stanu prawnego, pozostawiającego partyjne wydatki propagandowe w ramach prekampanii wyborczej poza jakąkolwiek kontrolą, jest przemyślaną i świadomą decyzją ustawodawcy
  • To odpowiedź przewodniczącego senackiej komisji Roberta Mamątowa na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie konieczności ustawowego uregulowania zasad prekampanii wyborczej
  • Według Adama Bodnara brak takiej regulacji negatywnie wpływa na równość szans kandydatów i komitetów wyborczych; prowadzi też do ominięcia limitów wydatków zapewniających transparentność finansów kampanii wyborczych

RPO wielokrotnie występował do Sejmu i  Senatu w sprawie prekampanii wyborczej. Działania mające znamiona agitacji - prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej - są obserwowane w Polsce od lat. Zdaniem rzecznika jest to problem mający duże znaczenie dla zapewnienia zasady równości szans kandydatów i komitetów wyborczych oraz wywierający negatywny wpływ na uczciwość i przejrzystość życia publicznego. Doniesienia medialne wskazują, że kwestia ta jest aktualna także w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

Apele RPO - bez odpowiedzi

Kolejny raz rzecznik poruszył sprawę  w toku prac legislacyjnych w listopadzie i grudniu 2017 r. nad nowelizacją niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Niestety, ustawodawca nie podjął tego ważnego zagadnienia. Przewodniczący Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP Robert Mamątow nie odpowiedział wtedy na wystąpienie RPO w tej sprawie z 16 października 2017 r.

24 maja 2018 r. rzecznik zwrócił się do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego o rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym w kwestii prekampanii. W piśmie do marszałka Adam Bodnar załączył swe wystąpienie z 16 października 2017 r.

Mamątow: to świadoma decyzją ustawodawcy

- W nawiązaniu do nadesłanej na moje ręce korespondencji pana Rzecznika, zawierającej uwagi dotyczące regulacji prawnych związanych z agitacją polityczną prowadzoną poza okresem kampanii wyborczej, uprzejmie informuję, iż nie podzielam pańskich argumentów zawartych w piśmie z dnia 16 października 2017 r. – głosi pismo Roberta Mamątowa z 29 czerwca 2018 r., które wpłynęło do RPO 6 lipca.

- Utrzymanie obecnego stanu prawnego pozostawiającego partyjne wydatki propagandowe poza jakąkolwiek reglamentacją, choćby ewidencyjno-sprawozdawczą - jest przemyślaną i świadomą decyzją ustawodawcy, a w takim razie podnoszone przez pana zarzuty sugerujące lukę prawną (przynajmniej konstrukcyjną) są nieuzasadnione – oświadczył przewodniczący komisji.

Rzecznik przesłał tę odpowiedź do wiadomości przewodniczącemu Państwowej Komisji Wyborczej Wojciechowi Hermelińskiemu. Adam Bodnar podkreślił, że jego wcześniejsze stanowisko w sprawie pozostaje w mocy.

Działania rzecznika

W tej sprawie RPO już w 2014 r. zwracał sie do Państwowej Komisji Wyborczej. W odpowiedzi PKW podkreśliła, że skoro w świetle Kodeksu wyborczego kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów, prekampania stanowi naruszenie prawa, jednak organy wyborcze nie mają środków innego oddziaływania niż oświadczenia i apele. Ponadto z tą działalnością wiążą się określone wydatki pozostające poza kontrolą organu wyborczego.

W pismach do Sejmu i Senatu Adam Bodnar wskazywał, że problem dotyczy nie tylko wyborów  samorządowych, ale również do Sejmu i Senatu RP, na Prezydenta RP i do Parlamentu Europejskiego. Oznacza to, że w ustawodawstwie istnieje luka odnosząca się do tego typu działań, utrudniająca ich zidentyfikowanie, a także skuteczne przeciwdziałanie. W szczególności nie jest łatwe zdefiniowanie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną danego podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony.

VII.602.23.2015

Rzecznik przestrzega: nowy system wyborczy do PE pozbawi reprezentacji dużą część wyborców

Data: 2018-07-19
  • Projekt posłów PiS co do zmian systemu wyborczego do Parlamentu Europejskiego budzi poważne wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich pod kątem zasady proporcjonalności wyborów
  • Wynikiem zmian może być duża nadreprezentacja posłów wybranych z komitetów wyborczych, które uzyskają większe poparcie - kosztem komitetów o poparciu mniejszym, w tym tzw. obywatelskich
  • Może to prowadzić do faktycznego pozbawienia reprezentacji relatywnie dużej części wyborców – przestrzega Adam Bodnar

Rzecznik przedstawił marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu opinię do poselskiego projektu nowelizacji Kodeksu wyborczego (druk nr 2660). Zasadnicza część zmian dotyczy systemu wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Projekt wpłynął do Sejmu 22 czerwca 2018 r. I czytanie odbyło się w Sejmie 3 lipca, a II - 18 lipca. Projekt jest gotowy do głosowania.

Projekt ustanawia zasadę wyboru co najmniej trzech posłów do PE w każdym okręgu wyborczym. Dokładna liczba posłów do PE wybieranych w poszczególnych okręgach ma być ustalana każdorazowo według jednolitej normy, co w zamyśle projektodawców ma być reakcją na negatywne efekty obecnego  systemu wyborczego do PE - podkreśla RPO. 

Według uzasadnienia, dotychczasowy stan powodował znaczące różnice w potencjale głosu w poszczególnych okręgach wyborczych, co mogło negatywnie przekładać się na frekwencję. Ponadto dotychczasowy system przeliczania uprzywilejowywał okręgi wyborcze o dużej liczbie uprawnionych do głosowania – w efekcie do niektórych okręgów trafiały ostatecznie jedynie dwa, a w skrajnych sytuacjach zaledwie jeden mandat, co powodowało niedoreprezentowanie konkretnego regionu w PE - głosi uzasadnienie. Zdaniem projektodawców po zmianach wzrośnie zainteresowanie wyborami europejskimi, co przełoży się na frekwencję wyborczą.

Rzecznik przyznaje, że obecne regulacje wyborów do PE według ustawy z 5 stycznia 2011 r.  Kodeks wyborczy są niedoskonałe i wymagają pewnych korekt. Projekt należy jednak rozpatrywać w kontekście bardzo istotnej zasady, jaką jest proporcjonalność wyborów - w tym kontekście budzi on poważne wątpliwości.

Konstytucja RP nie zawiera bezpośredniej regulacji dotyczącej wyborów do PE. Istotne przepisy na poziomie prawa Unii Europejskiej zawiera "Akt dotyczący wyborów członków do PE w powszechnych wyborach bezpośrednich". Stanowi on, że w wybór posłów dokonywany jest w bezpośrednich wyborach powszechnych, wolnych i tajnych. Co istotne, wskazano w nim, że w każdym państwie członkowie PE są wybierani „na zasadzie proporcjonalnej z zastosowaniem systemu list lub pojedynczego głosu podlegającego przeniesieniu”. Z aktu wynika też, że państwa członkowskie mogą tworzyć okręgi wyborcze w wyborach do PE lub podzielić obszar wyborczy w inny sposób - nie naruszając jednak proporcjonalnego charakteru systemu wyborczego. Dopiero z zastrzeżeniem zapisów Aktu dopuszcza się by procedura wyborcza w państwie członkowskim była uszczegółowiona na mocy przepisów krajowych.

Dlatego, uwzględniając "Akt dotyczący wyborów członków do PE w powszechnych wyborach bezpośrednich", RPO krytycznie ocenia projekt. Przy  zachowaniu bowiem obecnej liczby i struktury 13 okręgów wyborczych oraz 5-procentowego progu wyborczego, proponowane rozwiązania dotyczące liczby mandatów w okręgach wyborczych oraz sposobu przeliczania głosów na mandaty budzą bardzo poważne zastrzeżenia co do zagwarantowania proporcjonalnego charakteru wyborów do PE – wskazuje RPO.

Badania i symulacje politologiczne wskazują wyraźnie, że po tej zmianie nastąpi bardzo duża nadreprezentacja posłów wybranych z komitetów wyborczych, które uzyskają większe poparcie, kosztem komitetów o poparciu mniejszym. Uzyskanie mandatu w  najmniejszych okręgach wymaga zgromadzenia poparcia ok. 20 % głosów, a w okręgach największych - przynajmniej 9 %. W praktyce proponowane rozwiązania w sposób całkowicie nieuzasadniony premiowałyby komitety wyborcze dużych partii politycznych, kosztem osłabienia mniejszych ugrupowań oraz „obywatelskich” komitetów wyborczych. Jak podkreśla RPO, w efekcie może to prowadzić do faktycznego pozbawienia reprezentacji relatywnie dużej części wyborców.

W ocenie rzecznika nie ma uzasadnienia dla stosowania w  systemie wyborczym do PE mechanizmów faktycznie deformujących wyniki wyborcze, których zasadniczym celem jest zwykle dążenie do powoływania stabilnej większości. Słusznie w doktrynie zauważa się, że w przeciwieństwie np. do parlamentów krajowych, PE nie dokonuje wyboru rządu unijnego, wyłonionego na podstawie umowy koalicyjnej zapewniającej stabilność i większość koalicyjną. Obowiązkiem prawodawcy jest zatem skonstruowanie systemu wyborczego maksymalnie odzwierciedlającego poglądy wyborców.

Rzecznik w tym kontekście przywołał orzeczenia niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, który oceniał zastosowanie progów wyborczych w tamtejszym systemie wyborczym do PE. W orzeczeniach z 2011 i 2014 r. Trybunał stwierdził, że zarówno próg  5,  jak i 3 % jest niezgodny z konstytucyjną zasadą równości prawa wyborczego oraz równości szans podmiotów biorących udział w wyborach. Takie orzeczenia zapadły, mimo że niemiecka ustawa zasadnicza z 1949 r. bezpośrednio nie regulowała wyborów do PE (jak i Konstytucja RP).

Zdaniem RPO także jeden z ważnych celów projektu, jakim jest zwiększenie frekwencji wyborczej, wydaje się wysoce problematyczny.

Ponadto rzecznik krytycznie ocenia tryb prac nad projektem. Przebiegają one w bardzo szybkim tempie, z czym wiąże się brak pogłębionej merytorycznej analizy. Nie ma konsultacji społecznych, nie skorzystano też z możliwości wysłuchania publicznego. W niewielkim zakresie zaprezentowano konieczne ekspertyzy i symulacje, które umożliwiłyby poznanie konsekwencji nowego systemu.

- Będę zobowiązany za wykorzystanie moich uwag w dalszych pracach nad projektem – brzmi konkluzja pisma Adama Bodnara do Marszalka Sejmu.

VII.602.14.2018

Wrocław dodaje lokal wyborczy dostosowany do osób z niepełnosprawnościami po interwencjach posła i Rzecznika.

Data: 2018-07-04

Poseł na Sejm RP Sławomir Piechota poprosił Prezydenta Wrocławia, aby przy tworzeniu obwodowej komisji wyborczej w budynku Polskiego Czerwonego Krzyża przy ul. Bujwida 34 we w Wrocławiu wyznaczono na ten cel także budynek archiwum Politechniki Wrocławskiej, przy ul. Czerwonego Krzyża 2 we Wrocławiu. Zgodę na to wyraził już JM Rektor Politechniki. Lokal przy ul. Bujwida 34 to przedwojenna willa, do której wejście jest na wysokości I piętra i prowadzą do niego wysokie kamienne schody. To utrudnia dostęp do lokalu wyborczego osobom z niepełnosprawnościami.

Pismo posła trafiło również do Rzecznika do wiadomości.

Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu prowadziło już kilka lat temu (BPW.602.1.2014) sprawę tego lokalu wyborczego w budynku PCK. Dlatego również Rzecznik skierował wystąpienie do Prezydenta Wrocławia, gdzie przypomniał, że już w 2014 r. mieszkańcy Wrocławia zgłaszali do Biura RPO swoje zastrzeżenia związane z lokalizacją niektórych lokali wyborczych, w tym właśnie lokalu przy ul. Bujwida 34. Lokalizacja ta wydawała się dość niefortunna biorąc w szczególności pod uwagę, że w okolicy znajdują się inne budynki należące do wrocławskich uczelni czy do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa (RCK), które są w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i spełniają warunki określone w drodze rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych (Dz. U. Nr 158, poz. 938).

W wystąpieniu zaznaczono również, że niezależnie od regulacji art. 186 § 1 Kodeksu wyborczego w aktualnym brzmieniu nakazującego, by co najmniej połowa lokali wyborczych była dostosowana do potrzeb wyborców w niepełnosprawnością, z punktu widzenia realizacji praw wyborczych, a także obowiązującej Konwencji Narodów Zjednoczonych o Prawach Osób Niepełnosprawnych z dnia 13 grudnia 2006 r. pożądane jest, aby docelowo siedziby wszystkich OKW były usytuowane w lokalach w pełni dostępnych dla ogółu obywateli, zwłaszcza jeśli pozwala na to istniejąca w pobliżu infrastruktura.

Sekretarz Miasta odpowiedział, że lokalizacja siedziby obwodowej komisji wyborczej w pomieszczeniach Politechniki Wrocławskiej przy ul. Czerwonego Krzyża 2 została uwzględniona podczas planowania sieci lokali wyborczych.

BPW.602.1.2017

Spotkanie RPO z Komitetem Monitorującym Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy

Data: 2018-06-06

6 czerwca 2018 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z delegacją Komitetu Monitorującego Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o sytuacji samorządu, z perspektywy zadań Rzecznika Praw Obywatelskich i zgłaszanych Rzecznikowi naruszeń praw i wolności człowieka i obywatela, o aktywności Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach lokalnych, czego przykładem jest program wyjazdów regionalnych RPO, a także o fundamentalnych, w ostatnich latach, wyzwaniach w dziedzinie praw człowieka w Polsce (m.in. o stanowisku RP w sprawie reformy sądownictwa).

Na spotkaniu omawiano kwestie wiążące się z ostatnimi zmianami w Kodeksie wyborczym: nabór urzędników państwowych, kwestie monitoringu wizyjnego w lokalach wyborczych w kontekście RODO oraz kwestie sposobu głosowania.

Poruszono również temat braku polityki migracyjnej państwa polskiego i wypełniającej tę lukę aktywności władz samorządowych, głównie władz dużych ośrodków miejskich, w zakresie integracji cudzoziemców. W tym kontekście Rzecznik  mówił też o stosunkowo nowym zjawisku, jakim jest pojawienie się na lokalnych rynkach pracy dużej liczby pracowników migrujących, przede wszystkim obywateli Ukrainy.  

W spotkaniu udział wzięli: dyrektor zespołu prawa konstytucyjnego, międzynarodowego i europejskiego Mirosław Wróblewski, oraz naczelnik wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Marcin Sośniak.

Rzecznik apeluje do Marszałka Senatu o uregulowanie zasad tzw. prekampanii wyborczej

Data: 2018-05-28
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Marszałka Senatu w sprawie konieczności ustawowego uregulowania zasad tzw. prekampanii wyborczej
  • Brak takiej regulacji negatywnie wpływa na równość szans kandydatów i komitetów wyborczych - ocenia Adam Bodnar
  • Prowadzi to także do ominięcia limitów wydatków oraz procedur zapewniających transparentność finansów kampanii wyborczych

RPO zwrócił się do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego o rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym w tej kwestii. 

Działania mające znamiona agitacji, a prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej, są zjawiskiem obserwowanym w Polsce od lat. Podejmowane są w celu osiągnięcia przewagi nad innymi kandydatami oraz ugrupowaniami.

Według Rzecznika doniesienia medialne wskazują, że problem braku regulacji tzw. prekampanii wyborczej jest aktualny w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

RPO wielokrotnie występował w tej sprawie do Sejmu i  Senatu. Poruszał ją również w toku prac legislacyjnych w listopadzie i grudniu 2017 r. nad ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Niestety, ustawodawca nie podjął tego ważnego zagadnienia.

Adam Bodnar w pełni popiera stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej z 7 maja 2018 r. (ZKF-624-8/18), w którym po raz kolejny sformułowano postulat ustawowego uregulowania zasad prowadzenia takiej prekampanii.

W piśmie do Marszałka Senatu RPO załączył swe wystąpienie w tej sprawie z 16 października 2017 r. do przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP - na które nie uzyskał odpowiedzi.
 
O rozważenie zainicjowania zmian w tej kwestii RPO zwrócił się niedawno także do przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Andrzeja Maciejewskiego.
 
W sprawie tej Rzecznik już w 2014 r. zwracał sie do Państwowej Komisji Wyborczej. W odpowiedzi PKW podkreśliła, że skoro w świetle Kodeksu wyborczego kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów, prekampania stanowi naruszenie prawa, jednak organy wyborcze nie mają środków innego oddziaływania niż oświadczenia i apele. Ponadto z tą działalnością wiążą się określone wydatki pozostające poza kontrolą organu wyborczego.
 
RPO wskazywał, że problem dotyczy nie tylko wyborów samorządowych, ale również wyborów do Sejmu i Senatu RP, na Prezydenta RP oraz wyborów do Parlamentu Europejskiego. Oznacza to, że w ustawodawstwie istnieje luka odnosząca się do tego typu działań, utrudniająca ich zidentyfikowanie, a także skuteczne przeciwdziałanie. W szczególności nie jest łatwe zdefiniowanie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną danego podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony.
 
VII.602.23.2015

RPO zaniepokojony kwestią urzędników wyborczych i prekampanią wyborczą

Data: 2018-05-22
  • Zmniejszenie liczby urzędników wyborczych budzi niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar pyta przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, czy nie zagrozi to przeprowadzeniu wyborów samorządowych
  • Rzecznik apeluje też o uregulowanie zasad tzw. prekampanii wyborczej - działań o charakterze agitacji wyborczej przed formalnym początkiem kampanii

Sprawy te Rzecznik poruszył w pismach do przewodniczącego PKW Wojciecha Hermelińskiego oraz przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Andrzeja Maciejewskiego.

- Z ogromnym niepokojem obserwuję proces powoływania urzędników wyborczych – napisał Adam Bodnar do przewodniczącego PKW. Podkreślił, że członkowie nowej struktury, jaką jest Korpus Urzędników Wyborczych, zgodnie ze zmienionym w styczniu 2018 r. Kodeksem wyborczym muszą odpowiadać różnego rodzaju dodatkowym kryteriom i ograniczeniom.

Już w toku prac legislacyjnych RPO wyrażał obawy, że może to powodować brak zainteresowania pełnieniem funkcji oraz odejście doświadczonych urzędników wyborczych. Niepokój budził również bardzo krótki czas na powołanie tysięcy urzędników wyborczych i zaplanowane utworzenie Korpusu Urzędników Wyborczych na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi.

Obecnie Rzecznik monitoruje działania PKW dotyczące powoływania urzędników wyborczych, a w szczególności przyjęcie uchwały z 19 lutego 2018 r. w sprawie określenia liczby, trybu i warunków powoływania urzędników wyborczych. Wskazano w niej liczbę urzędników wyborczych, jaka zdaniem Komisji jest niezbędna do właściwej realizacji zadań. -  Z dużym niepokojem przyjąłem jednak informację o znaczącym ich zmniejszeniu, w związku ze zmianami w uchwale z 12 i 26 marca oraz 26 kwietnia 2018 r.. Powstaje obawa, że zmiany te wynikają wyłącznie z niewielkiego zainteresowania objęciem funkcji urzędników wyborczych – napisał RPO.

Dlatego zwrócił się o informację, czy ustalona ostatecznie liczba urzędników wyborczych w opinii PKW  nie będzie stanowić zagrożenia dla przeprowadzenia wyborów i pozwoli na pełnienie funkcji przez nich w pełni efektywny sposób, gwarantujący właściwe korzystanie z praw wyborczych przez wyborców. Poprosił też o podanie liczby ostatecznie powołanych urzędników.

Rzecznik wystąpił również o informację o procedurach rekrutacji i selekcji kandydatów na urzędników wyborczych. Powołał się na konieczność właściwego przygotowania merytorycznego tych urzędników,  którzy będą m.in. szkolić tysiące członków obwodowych komisji wyborczych w nowym stanie prawnym. Spytał ponadto, jaka część z kandydatów została powołana przez szefa Krajowego Biura Wyborczego, mimo braku doświadczenia w organizacji wyborów.

Adam Bodnar poparł stanowisko PKW co do nowej regulacji w sprawie ważności głosu. Podtrzymał swą opinię z 2017 r. co do tego, że wszelkie znaki graficzne (inne niż „X”), naniesione w obrębie kratki obok nazwiska kandydata - takie jak jej zamazanie czy przekreślenie znaku w kratce - nie są podstawą do uznania głosu za nieważny. Podzielił obawy ekspertów, naukowców i PKW, że stwarza to duże ryzyko nie tylko występowania rozbieżności interpretacyjnych co do ważności głosu, ale również nieprawidłowości.

RPO w pełni poparł też postulat PKW ustawowego uregulowania zasad prowadzenia tzw. „prekampanii wyborczej” i jej skutków dla gospodarki finansowej komitetów wyborczych. Rzecznik wielokrotnie kierował w tej sprawie wystąpienia do Sejmu i do Senatu, ale ustawodawca nie zajął się  problematyką. Dlatego też zdecydował o ponowieniu wystąpienia do Marszałka Senatu RP oraz do przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Jak wskazują doniesienia medialne, brak regulacji prekampanii wyborczej jest niestety aktualny w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych – podkreślił Adam Bodnar. Zwrócił się do A. Maciejewskiego  o rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym.

VII.602.6.2014

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

VII.602.6.2014 z 14 maja 2018 r. – wystąpienie do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej i Przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP w sprawie procedury powoływania urzędników wyborczych oraz potrzeby uregulowania zasad prowadzenia tzw. prekampanii wyborczej.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje działania Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące rekrutacji urzędników wyborczych, a w szczególności przyjęcie uchwały w sprawie określenia liczby, trybu i warunków powoływania urzędników wyborczych. W uchwale tej, jak można założyć, wskazano liczbę urzędników wyborczych, jaka zdaniem Komisji jest niezbędna do właściwej realizacji zadań na danym obszarze. Niepokój Rzecznika wzbudza jednak proces powoływania urzędników wyborczych, w szczególności informacja o znaczącym ich zmniejszeniu (w związku ze zmianami w uchwale z dnia 12, 26 marca oraz 26 kwietnia 2018 r.). Powstaje obawa, że zmiany te wynikają wyłącznie z niewielkiego zainteresowania objęciem funkcji urzędników wyborczych.

Rzecznik zwrócił uwagę, że urzędnicy wyborczy realizować będą szereg istotnych, odpowiedzialnych zadań, bezpośrednio lub pośrednio wpływających na warunki korzystania przez obywateli z ich praw wyborczych, w tym przez wyborców w trudnej sytuacji. W ich gestii będą m.in. ważne działania związane z procedurą głosowania korespondencyjnego wyborców niepełnosprawnych czy dostosowania lokali wyborczych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Urzędnicy będą również sprawować nadzór nad zapewnieniem warunków pracy obwodowych komisji wyborczych oraz będą odpowiadać za odpowiednie przygotowanie merytoryczne (szkolenia) członków tych komisji.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego PKW z prośbą o informację, czy ustalona ostatecznie w uchwale liczba urzędników wyborczych, w opinii Państwowej Komisji Wyborczej, nie będzie stanowić zagrożenia dla przeprowadzenia wyborów i pozwoli na pełnienie przez nich funkcji w pełni efektywny sposób, gwarantujący właściwe korzystanie z praw wyborczych przez wyborców oraz o wskazanie liczby ostatecznie powołanych urzędników. Z uwagi na konieczność właściwego przygotowania merytorycznego urzędników wyborczych, Rzecznik poprosił również o informację o zastosowanych procedurach rekrutacji i selekcji kandydatów na urzędników wyborczych.

Natomiast w wystąpieniu do Przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP Rzecznik wskazał na konieczność rozważenia ustawowego uregulowania zasad prowadzenia tzw. prekampanii wyborczej, a więc podejmowania działań o charakterze agitacji wyborczej przed rozpoczęciem kampanii wyborczej.

Jak wskazują doniesienia medialne, problem braku regulacji zjawiska prekampanii wyborczej jest niestety aktualny w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

Mając powyższe na względzie Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego sejmowej komisji z prośbą o przekazanie stanowiska w sprawie oraz rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym. 

Transmisja z lokali wyborczych godzi m.in. w tajność głosowania - przestrzega RPO

Data: 2018-04-20
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony transmisją w internecie z lokali wyborczych, z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich
  • Zagraża to  jednej z podstawowych zasad wyborów, jaką jest tajność głosowania - wskazuje Adam Bodnar
  • Może także dojść do naruszenia prawa do ochrony wizerunku wyborców przy transmisji z lokali wyborczych np. w zakładach leczniczych, domach pomocy społecznej czy więzieniach

Rzecznik napisał do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego, że z dużym zaniepokojeniem przyjął wprowadzenie transmisji z lokali wyborczych za pośrednictwem publicznej sieci elektronicznej. Gdy transmisja nie będzie możliwa, obraz i dźwięk przebiegu prac komisji wyborczej będzie utrwalony, a potem udostępniony na stronie internetowej PKW.

Rozwiązanie takie przewiduje nowela z 11 stycznia 2018 r. kilku ustaw, w tym Kodeksu wyborczego. Jej celem było „zwiększenie udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych”.

Argumenty RPO w sprawie transmisji

Podczas prac legislacyjnych nad projektem Rzecznik przedstawił w listopadzie 2017 r. swą opinię Marszałkowi Sejmu. Wskazał w niej, że poważnego rozważenia i namysłu wymaga kwestia transmisji z lokalu wyborczego. 

RPO podkreślał, że Kodeks dobrych praktyk w sprawach wyborczych Komisji Weneckiej stanowi, iż nawet sam fakt udziału w wyborach danego wyborcy może być odbierany jako jego działania polityczne. M.in. dlatego nie powinny być upubliczniane spisy wyborców ze wskazaniem, czy ktoś brał udział w głosowaniu. Powstaje zatem obawa, że nowe regulacje umożliwią uzyskanie nieograniczonej liczbie odbiorców wiedzy, który z wyborców głosował.

Przezroczysta urna wyborcza, w której wrzucona karta do głosowania jest widoczna, może w pewnych okolicznościach ukazać preferencję wyborcy wobec innych osób. Transmisja i rejestracja stwarza w tym kontekście zagrożenia i obawy o zapewnienie jednej z podstawowych zasad wyborów, jaką jest zasada tajności głosowania.

Rzecznik powołał się na „poważne głosy krytyki wobec możliwości występowania kolizji tego rozwiązania z kardynalnymi prawami obywatelskimi, jak prawo do ochrony własnego wizerunku, czy też prawo do prywatności”.

Media wskazywały w tym kontekście na obawy naruszenia prawa do prywatności przy transmisji czy rejestracji z lokali wyborczych w tzw. odrębnych obwodach głosowania (zakładach leczniczych, domach pomocy społecznej, zakładach karnych i aresztach śledczych).

Warunki techniczne transmisji ustala PKW

Zgodnie z nowelą warunki techniczne transmisji i rejestracji określa PKW. Według RPO to kluczowa kwestia dla ostatecznego kształtu tego rozwiązania.

PKW 9 kwietnia 2018 r. przyjęła uchwałę w tej sprawie. Zapisano w niej, że obraz zapewniają co najmniej dwie niezależne kamery cyfrowe. Obiektyw kamery ma być szerokokątny (co najmniej 120 stopni), a rozdzielczość - co najmniej full HD. Urządzenia nagrywające mają być co najmniej dwa. Ponadto musi być zapewnione zasilanie awaryjne, gwarantujące podtrzymanie pracy urządzeń rejestrujących przez co najmniej 2 godziny. 

Po analizie uchwały Adam Bodnar zwrócił się do szefa PKW o dodatkowe informacje. Spytał, czy przewidywane jest uzupełnienie uchwały np. o zasady umiejscowienia kamer lub urządzeń rejestrujących dźwięk oraz o określenie zakresu obrazu i dźwięku.

Jest to kwestia szczególnie istotna w kontekście oceny gwarancji zasady tajności głosowania, a także prawa do ochrony własnego wizerunku czy też prawa do prywatności obywateli – zaznaczył Rzecznik.

Ponadto poprosił PKW o informację, czy w toku przygotowywania tej uchwały uwzględniono stanowisko GIODO w całej sprawie. 

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych, transmisja z lokalu wyborczego może naruszać prywatność głosujących – napisała niedawno do PKW Edyta Bielak-Jomaa, Generalny Inspektor Danych Osobowych. Ma ona podobne zastrzeżenia, jak i RPO. 

VII.602.6.2014

Adam Bodnar: sprawa Cambridge Analytica zagraża procesom demokratycznym i ochronie praw obywatelskich

Data: 2018-04-04
  • Sprawa typu Cambridge Analytica rodzi zagrożenie nie tylko dla prawa do prywatności użytkownika internetu, ale również dla szeroko pojętych procesów demokratycznych i ochrony praw obywatelskich - przestrzega Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Dlatego Adam Bodnar spytał Generalną Inspektor Ochrony Danych Osobowych, czy prowadzi postępowanie w  tej sprawie oraz czy polskie prawo wystarczająco odpowiada na takie zagrożenia
  • RPO ocenia, że na prawidłową realizację praw użytkowników serwisów społecznościowych typu Facebook może wpłynąć wchodzące w maju w życie unijne rozporządzenie ogólne o ochronie danych (RODO)

Adam Bondar napisał do szefowej GIODO Edyty Bielak-Jomaa, mając na względzie zagrożenia dla ochrony danych osobowych, wynikające z działań firm typu Cambridge Analytica.

Chodzi o  wykorzystanie danych 50 milionów użytkowników Facebooka w taki sposób, aby wpłynąć na wyniki wyborów prezydenckich w USA. Jak donosiły media, firma Cambridge Analytica tworzyła psychologiczne profile użytkowników, by móc kierować do nich przekazy o określonej, dopasowanej treści, które mogły oddziaływać na ich wybory, w tym polityczne. Na takie działania miał zgadzać się Facebook. Ta sama firma mogła też wpłynąć na wyniki referendum w sprawie Brexitu.

Zagrożenia wynikające z tzw. mikrotargetowania

Jak podkreślił RPO, cała sprawa uwypukla o wiele szersze zagadnienie, związane z udostępnianiem danych osobowych oraz wykorzystywaniem ich - bez świadomości albo za zgodą wyrażoną przez użytkownika poprzez zaakceptowanie skomplikowanego regulaminu - do wpływania na wybory i decyzje użytkownika. To rodzi zagrożenie nie tylko dla prawa do prywatności użytkownika sieci internetowej, ale również dla szeroko pojętych procesów demokratycznych i ochrony praw obywatelskich w kraju.

Adam Bodnar przypomniał, że w sprawie Cambridge Analytica działania podjął brytyjski Komisarz ds. Informacji, który wszczął postępowanie w sprawie wykorzystania danych osobowych. Sprawdza on m.in. okoliczności, w  jakich dane pozyskane z Facebooka mogły zostać wykorzystane w szczególności do tzw. mikrotargetowania wyborców.  

To technika znana w kampaniach wyborczych na świecie i wykorzystywana przez partie polityczne. Polega na przeszukiwaniu rynku, by wyłowić potencjalnych wyborców i do nich konkretnie kierować swój przekaz. Dzięki  temu partia  identyfikuje osoby, które jest w stanie z ogromnym prawdopodobieństwem przekonać do swoich poglądów. Możliwe jest bowiem powiązanie treści przekazywanego komunikatu ze szczególnymi zainteresowaniami potencjalnego wyborcy.  Z jednej strony mikrotargetowanie może stanowić korzyść dla osoby, polegającą na pozyskaniu informacji, ale z drugiej strony - zagrożenie dla jej prywatności oraz ogólnie zagrożenie dla mechanizmów demokratycznych w państwie prawa.

RPO powołał się na badaczy tematu, według których  uświadomienie sobie takiej techniki może prowadzić do efektu mrożącego. Ludzie przypuszczający, że ich zachowanie jest monitorowane, mogą dostosowywać swoje zachowanie tak, by uniknąć zainteresowania. Wiąże się to też z brakiem komfortu użytkowników sieci, co może prowadzić do ograniczenia aktywności, by uniknąć możliwości zbierania informacji o sobie.

Przy tej technice wysoce prawdopodobne jest  naruszanie zasad ochrony danych osobowych. Nie zawsze bowiem wszystkie informacje przekazywane przez portale muszą być oparte na zgodzie użytkownika. Ponadto nawet jeśli zgoda była, to  dane mogą być wykorzystywane w celu innym niż ten, do którego zostały zebrane.

Według RPO dzięki adresowaniu konkretnego przekazu do konkretnego odbiorcy można maksymalnie zwiększyć lub też maksymalnie zmniejszyć zaangażowanie wyborcze. Partie polityczne mogą wykorzystywać te techniki do wpływania na poparcie, ale także na powstrzymanie się wyborców od głosowania na przeciwników politycznych. Wykorzystywanie techniki polegającej na tym, że informacje określonej treści pojawiają się wyłącznie u docelowej grupy odbiorców, a nie u wszystkich korzystających z danej platformy, może spowodować przekształcenie potencjalnych wyborców w obiekty manipulacji. Może też doprowadzić do zmniejszenia sfery debaty politycznej, przy jednoczesnym zwiększeniu polaryzacji politycznej. Ponadto jest to również powiązane z łatwym rozpowszechnianiem się tzw. fake news. W  ten sposób część potencjalnych wyborców może w ogóle zostać wykluczona z  procesu wyborczego.

Jak można zaradzić zagrożeniom

Wpływ na lepszą ochronę w Europie może mieć treść przepisów prawa UE, w tym  mające wkrótce być stosowane rozporządzenie ogólne o ochronie danych osobowych (RODO), ale także mające być wkrótce przyjęte rozporządzenie w sprawie e‑prywatności. „Przepisy te mogą wpłynąć na prawidłową realizację praw osób, w szczególności w odniesieniu do zakresu informacji gromadzonych na nasz temat przez firmy typu Facebook, ale także poprzez możliwość wglądu w swój pełny profil w celu skorygowania lub usunięcia danych” – uznał Adam Bodnar. Jak wynika z oświadczenia Marka Zuckerberga, Facebook zmienił już politykę - obecnie transfer danych bez zgody użytkowników naruszałby regulamin serwisu.

Zdaniem RPO po wejściu w życie w RODO w maju  sytuacja powinna zmienić się tak, że jasno określone zostaną te reguły, które dotyczą prawa właściwego do oceny działań rozmaitych aplikacji. Przekazywanie naszych danych osobowych innym firmom w celach marketingowych, w tym brokerom danych, którzy agregują dane z różnych źródeł i tworzą własne profile, będzie wymagało świadomej, poinformowanej zgody. Jednak można spodziewać się, że wiele firm nadal będzie dokonywało takiej interpretacji przepisów, która będzie sprzyjała kontynuowaniu prowadzenia przez nie działalności w dotychczasowym kształcie.

Techniki takie mogą być wykorzystywana również przez inne firmy i na inne sposoby. Jeżeli potwierdziłyby się obawy wskazujące na istotne zagrożenia dla prawa do prywatności i podstawowych reguł demokracji, konieczne byłoby podjęcie szerszej dyskusji w kierunku wypracowania stosownego rozwiązania. Musiałoby one spełniać wymogi wynikające z ogólnych standardów ochrony praw człowieka, np. art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Do tego jednak potrzebne są dokładniejsze badania i analiza sytuacji. Nie jest to łatwe w sytuacji, w której partie polityczne nie są skłonne do ujawniania informacji, np.  o wydatkach na marketing polityczny i kreowanie wizerunku. To tylko potwierdza, że konieczne jest znalezienie rozwiązań, które doprowadziłyby do znalezienia sposobu na kontrolę politycznego mikrotargetowania - podkreślił Adam Bodnar.

Dlatego spytał on GIODO, czy prowadzi analizy tego typu przypadków i czy w ocenie szefowej urzędu ustawodawstwo polskie odpowiada na sygnalizowane zagrożenia dla ochrony danych osobowych. Prosił także o informację,  czy w tej konkretnej sprawie – tak, jak w Wielkiej Brytanii – zostanie podjęte postępowanie GIODO.  Zwrócił się także o ocenę, czy przepisy RODO oraz przyszłego rozporządzenia o e-prywatności będą w  stanie zapobiec takim zagrożeniom.

VII.520.14.2018

Spotkanie regionalne RPO w Białej Podlaskiej: wybory, informacja publiczna, emerytury, pomoc dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami

Data: 2018-02-28

Biała Podlaska – mała salka w Stowarzyszeniu WSPÓLNY ŚWIAT pęka w szwach. Przyszło około 50 osób. Działacze lokalni, osoby poszkodowane przez sądy, rodzice dzieci z niepełnosprawnościami, ludzie z konkretnymi sprawami, zainteresowani prawami pacjenta, ciekawi spraw życia publicznego i tego, co będzie z wyborami.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może nic kazać, ale może wpływać na rządzących. Nasze spotkania są także po to by na przykładzie Państwa spraw pokazać, jak się to robi. Jak się wpływa na rzeczywistość.

Dofinansowanie dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkoły

- Moje dziecko powinno chodzić do szkoły dla dzieci z autyzmem, takiej jaka jest w Białej. W rodzinnym Międzyrzeczu jest szkoła, ale nie dla dzieci z takimi niepełnosprawnościami.

Ale przegrałam sprawę o dopłaty za dojazd w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, bo szkoła w Białej jest niepubliczna. Kasacji nie złożyłam, bo nie było mnie na to stać.

A na podstawie tego wyroku odmówiono dopłat koleżance, która wcześniej je dostawała. I mówią nam, że nie stosują ustawy, bo mają wyrok. Naprawdę tak jest?

RPO: Nie, tak nie jest. Takie sprawy trzeba koniecznie zgłaszać do Rzecznika. Wyjaśniamy to. Reagujemy. Interweniujemy. Ostatnio w podobnej sprawie wygraliśmy przed sądem w Krakowie. Korespondujemy w tej sprawie z Ministrem Edukacji.

Szczepienia obowiązkowe

- Pojawiają się pomysły obowiązkowych szczepień przeciwko grypie np. w przypadku zagrożenia epidemią. Czy nie jesteśmy ofiarami manipulacji koncernów farmaceutycznych, którym zależy na sprzedawaniu szczepionek? Z kim się Rzecznik konsultuje w takich sprawach?

RPO: Mamy w Biurze ekspertów i komisję ekspertów, która z nami współpracuje.

Jestem za szczepieniem, uważam, że chronią nas przed groźnymi chorobami. Ale uważam, że kuleje w Polsce polityka informacyjna.

Sprawa 20 lat w sądzie

- Przegrałem sprawę i w wyższej instancji zasiadał ten sam sędzia, który wydał pierwszy wyrok (Niemożliwe! Możliwe). Starałem się o zwrot działki.

W aktach znalazłem sfałszowane dokumenty, ale prokurator nie chciał się tym zająć.

RPO: Takiej sprawy tu nie rozstrzygniemy, ale musimy się jej przyjrzeć. Być może to jest właśnie sprawa, która nadaje się na skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

Skutki ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r.

Ta ustawa nazywa się w oficjalnym obiegu „dezubekizacyjną” i RPO prosi, by pilnować się tego, jakich słów się używa. Od tego trzeba zawsze zaczynać naprawianie krzywd. Ustawa jest jego zdaniem represyjna i tego trzeba się trzymać.

Obecni na sali opowiadają swoje historie:

  • Jestem elektronikiem, pracowałem w MSW. Z papierów z IPN wynika, że nie byłem esbekiem. Ale obcięli mi świadczenie. Z powodu służenia „państwu totalitarnemu”. To skoro ja służyłem państwu totalitarnemu naprawiając sprzęt RADMOR-u, to pracownicy RADMORu chyba też wspierali to totalitarne państwo produkując ten sprzęt?
  • Nie byłem esbekiem, ale znajomi mówią „no coś musiało być, że ci obcięli świadczenia”.
  • A ja jeszcze nie podlegam, ale przecież wojskowi też nie podlegali – a pozbawianie stopni wojskowych skończy się obniżaniem świadczeń.
  • Ja też pracowałem w sekcji łączności w MSW. I też zostałem potraktowany jak przestępca.
  • Jak długo będzie w taki sposób stanowione prawo?

Rzecznik nie chce wchodzić w ocenę sformułowań użytych w ustawie, prosi o stonowanie emocji  – podkreśla, że chce się zająć tym, jak pomóc ludziom, którym obcięto świadczenia stosując zasadę odpowiedzialności zbiorowej, a drogę odwoławcza ograniczono. Przypomina, że ustawa, o której tu mowa, została przyjęta w czasie posiedzenia na Sali Kolumnowej Sejmu, w niejasnych okolicznościach (ujawnił je sędzia Igor Tuleja). To powoduje duże zastrzeżenia wobec tego prawa. Do tego dochodzą zastrzeżenia do wprowadzonych nią rozstrzygnięć.

  • Do tej pory rozwiązaniem mógł być sąd. Jednak sąd zadał pytanie prawne Trybunału Konstytucyjnego i niestety należy się obawiać, że sprawa zostanie odłożona do czasu rozstrzygnięcia w Trybunale, które nie wiadomo kiedy nastąpi.
  • Drugim rozwiązaniem może być Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. To też nie jest prosta droga.

- Na tej sprawie widać, jak nam się zmienił system ochrony prawnej. Kiedyś byłby niezależny Trybunał Konstytucyjny i rządzący pewnie obawialiby się przyjmować przepisy, które można zakwestionować na podstawie Konstytucji. Teraz tego nie ma. Zostały same sądy, ale to będzie wymagało od nich wielkiego wysiłku intelektualnego – przypomina Adam Bodnar.

Ale większość emerytów ma do 2 tys. brutto

Jak można żyć za 1200 zł czy 1600 zł miesięcznie. Pieniądze z funduszy emerytalnych nam zabrano. I naliczają nam inaczej emerytury – mamy teraz tysiąc złotych mniej. „Niech oni oddadzą nam te pieniądze”.

RPO:  Emerytury nie pochodzą z magicznego skarbca. Nasze jest tylko to co jest w budżecie państwa. I to idzie na bieżące emerytury, na zdrowie, wojsko, oświatę – i cały czas państwo się zadłuża. Bo nie zarabia wystarczająco dużo. Tymczasem obniżyliśmy wiek emerytalny – i ktoś za to musi zapłacić.

Po drugie – na liście leków dla seniorów nie ma leków na serce. Oszukali nas. A biorą premie dodatkowe!

RPO: Rzeczywiście, obietnica rządu była chyba na zapas. Być może Najwyższa Izba Kontroli mogłaby sprawdzić funkcjonowanie tego programu.

Dlaczego emerytury są opodatkowane?

Przecież emerytury są z pieniędzy, za które już odprowadziliśmy podatki. A dorabiający emeryt płaci dwa razy składkę zdrowotną.

RPO: Sprawa zgłaszana jest w całej Polsce. Sprawdzimy, czy są podstawy do wystąpienia do Ministerstwa Pracy. Pamiętajmy jednak, że opodatkowanie oznacza także prawo do ulg podatkowych. I dlatego bardziej sensowne wydaje się zwiększanie kwoty wolnej od podatku.

Zakaz zakrywania twarzy w czasie protestów

Próbowano zakazać zakrywania twarzy uczestnikom protestów. Tymczasem policjanci interweniują ubrani tak, że nie można ustalić ich tożsamość. Może powinni mieć wyraźne i czytelne numery.

RPO: To ciekawy postulat. Musimy się nad tym zastanowić.

Klauzula sumienia aptekarza

Aptekarze chcą funkcjonować zgodnie ze swoimi poglądami.  Ale to tak jakby strażak odmawiał jeżdżenia do pożaru z powodu obawy przed ogniem i poglądów na świat.

RPO: Klauzula sumienia jest dopuszczalna jeśli chodzi o lekarzy. Niestety, jest nadużywana – bo korzystają z niej np. całe szpitale.

W przypadku farmaceutów o klauzulę sumienia upominają się ich stowarzyszenia zawodowe. Ale nie ma takiego przepisu w ustawie.

Egzekwowanie kary za niepłacenie alimentów

Zostałem niesłusznie uznany za uporczywie uchylającego się od płacenia alimentów. Bo nie dopełniłem szczegółowych formalności. Nie jestem już zobowiązany do alimentów, ale mam dług alimentacyjny. Jako osoba bezrobotna nie mam tego z czego spłacać – a uchylenie decyzji możliwe jest tylko po wpłaceniu przeze mnie procentu od zaległości. Skąd mam to wziąć?

W odpowiedzi RPO opowiada o problemie niepłacenia alimentów przez rodziców. To powoduje narastanie długu alimentacyjnego, z którego rodzice nie mają jak wyjść. W Pana sprawie potrzebne nam są dokumenty.

Kodeks wyborczy

Skoro kodeks wyborczy się zmienia, to na ile w ogóle jest realne, że wybory będą uczciwe?

W naszym powiecie było 106 komisji wyborczych, teraz ma być dwa razy tyle. To pokazuje, jak trudno będzie znaleźć mężów zaufania, którzy dopilnują rzetelności wyborów.

Czy powinniśmy szukać pomocy w instytucjach zagranicznych? Może teraz jest lepszy klimat do tego, by rząd liczył się z opinią światową?

RPO:  Rząd raczej nie liczy się z opiniami organizacji międzynarodowych. Kodeks wyborczy został zmieniony i będzie obwiązywał. A największym zagrożeniem jest to, że niejasność nowych przepisów będzie powodem bardzo wielu protestów wyborczych – a o tym będą rozstrzygały sądy okręgowe. Znacznie gorzej będzie w wyborach parlamentarnych – bo tu odwołania będzie rozstrzygała nowo powoływana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Na jej obsadę ogromny wpływ będzie miał Minister Sprawiedliwości.

Proszę pamiętać, że nowe prawo wprowadziło tez rzecz dobrą – społecznego obserwatora wyborów.  Organizacje społeczne będą mogły stworzyć sieć wolontariuszy i nie czekając na obserwatorów w zagranicy włączyć się do akcji. A to przecież ważny element aktywności obywatelskiej.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-o-projekcie-zmian-w-ordynacji-wyborczej

Prawo dostępu do informacji publicznej

Samorządy odmawiają informacji w formie pism a nie decyzji administracyjnych – a tylko decyzje można zaskarżyć do sądu administracyjnego.

Do tego planowane zmiany w dostępie do informacji publicznej (w „ustawie o jawności”) jeszcze bardziej pogorszą dostęp obywateli do informacji o poczynaniach władzy.

RPO: Ta praktyka odmów jest znana. Czasem chodzi nawet nie o odmowę, ale o zyskanie na czasie. Dlatego należy na to odpowiadać „Wzywam do usunięcia naruszenia prawa i wydania decyzji administracyjnej”. Wszystkie wzory są w serwisie fundacji Watchdog Polska.

Ustawa o „jawności życia publicznego” może nie wejdzie w życie. Właśnie dzięki ogromnemu naciskowi organizacji pozarządowych. Jednak główne jej zagrożenie polegało na wprowadzeniu lustracji majątkowej i to w dużej części jawnej. Jednak udało się nam doprowadzić do tego, że rząd ogłosił, że z lustracji majątkowej w internecie się wycofuje.

Jak widać, nie można odpuszczać w sprawach zagrażających życiu publicznemu.

 

Demokratyczny Audyt Polski 2: demokracja wyborcza w Polsce lat 2014-2015

Data: 2018-01-29

Publikacja dotyczy jakości polskiej demokracji wyborczej w latach 2014-2015. W tym czasie odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego, samorządowe, prezydenckie, parlamentarne.

Raport wykorzystuje dane zebrane w projektach, metodologię i statystykę naukową. Równocześnie zawiera silny rys normatywny – stara się oceniać polską demokrację lat 2014-2015.

Polacy uważają, że dwoma najistotniejszymi konstytutywnymi elementami porządku demokratycznego w Polsce powinno być państwo prawa oraz uczciwe i wolne wybory. Raport opisuje, wyjaśnia i ocenia różne szczegółowe aspekty jakości polskiej demokracji z tego właśnie punktu widzenia szeroko odnosząc się do uczestnictwa Polaków w polityce i – szerzej-w życiu publicznym.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Stalowej Woli. Jak zapewnić sprawiedliwość?

Data: 2018-01-24

Nazywam się Adam Bodnar. Od 6 września 2015 r. pełnię funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich

Każde spotkanie regionalne zaczyna się tak samo, ale każde jest inne. 

Na spotkanie  w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Melchiora Wańkowicza w Stalowej Woli przyszło 30 osób.  Choć wiele osób przyszło z konkretnymi sprawami, dyskusja dotyczyła głównie spraw Trybunału Konstytucyjnego i niezależności sądów.

- Jest nas w Biurze RPO 300 prawników – zaczął wyjaśnienie kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Bodnar. – Warto wiedzieć, że jesteśmy w permanentnie niedofinansowani i zalani skargami, które nie zawsze jesteśmy w stanie sprawnie załatwić, zwłaszcza jeśli są skomplikowane i wymagają przejrzenia wielu akt.

Głównym narzędziem RPO pozwalającym rozwiązywać problemy lub nie dopuszczać do tego, by ludzi spotykała krzywda, są wystąpienia generalne Rzecznika Praw Obywatelskich: to kierowane do władz postulaty formułowane na podstawie skarg. Pokazują problem a jednocześnie ułatwiają resortom prace nad zmianą przepisów, bo zawierają szeroką argumentację prawną.

Rzecznik może też przystępować do postępowań przed sądami po stronie obywateli, żeby swą argumentacją poprzeć sprawy w ważnych dla przestrzegania praw człowieka kwestiach. Może też wnosić o ujednolicanie orzecznictwa sądów (do Sądu Najwyższego i do Naczelnego Sądu Administracyjnego). Może występować do Trybunału Konstytucyjnego – ale tu, po upolitycznieniu Trybunału – można liczyć na pomoc tylko w sprawach, które nie są polityczne – wyjaśnił RPO Adam Bodnar.

Sprawy polityczne

Spotkanie zaczęło się od pytania o Trybunał Konstytucyjny.

- Kiedy się Pana zdaniem kończyła kadencja sędziów TK wybranych przez poprzedni Sejm? – pytał uczestnik spotkania, który był przekonany, że tamten Sejm nie miał w ogóle prawa wybierania sędziów pod koniec swojej kadencji.

RPO: Odpowiem Panu to, co mówiłem, zanim zostałem Rzecznikiem, i co mówiłem już jako Rzecznik przed Trybunałem: Trzech sędziów poprzedni Sejm miał prawo wybrać, a dwóch nie. Trybunał Konstytucyjny tak też ocenił działanie tamtego Sejmu. Jako RPO składam stale wnioski o wyłączenie z postępowania osób wybranych przed nowy Sejm na miejsce już zajęte.  

- Ale jak to jest, że wybierali sędziów posłowie z SLD, a oni potem nie weszli do sejmu? – dopytywał mężczyzna.

RPO: Reguły konstytucyjne są jasne: wybiera się sędziów w momencie, kiedy kończy im się kadencja. Nawet jeśli jest to pod koniec kadencji sejmu. Bo sędziom kadencja kończy się  w różnych momentach, a  są wybierani na 9 lat – a więc bez związku z tym, kto będzie rządził. Bo kadencja Sejmu trwa 4 lata.  W ten sposób ma powstawać ciało niezależne od układów politycznych.

Rzecznik dalej wyjaśniał, że na tym właśnie polegała niezależność Trybunału. Teraz ochrony, jaką taka niezależność daje, zostaliśmy pozbawieni (jakby zgodnie z nową, niekonstytucyjną, ale wprowadzoną ustawą zasadą „czyja władza, tego Trybunał”). – Wypaczyliśmy istotę Konstytucji – powiedział Adam Bodnar.

- Huta Stalowa Wola strajkowała w 1988 r. przeciwko władzy monopartii. Nie chcemy wrócić do tej sytuacji, nawet gdyby partia była najbardziej słuszna – komentował inny uczestnik spotkania. – Bo siła państwa tkwi w nas, a nie w mądrości władzy.

Jeśli nie Trybunał, to co?

- Wiemy, że Trybunał Konstytucyjny to dziś fikcja. Czy w takim razie RPO nie powinien zwracać się do międzynarodowych instytucji? Jakie ma Pan inne możliwości - pytał kolejny uczestnik spotkania.

RPO: Czyli pytanie brzmi: jeśli nie TK, to co. Odpowiem tak: mamy środki krajowe i międzynarodowe, które można stosować w różnych indywidualnych sprawach. Ale nic nie zastąpi Trybunału. Bo - jak mówi prof. Marcin Matczak -   Trybunał jest jak wóz strażacki, który porządnie gasi pożar. Bez niego możemy się ratować pomocą sąsiedzką i gaśnicami. Ale tak można pożar zagasić, ale nie ugasić.

Takich „gaśnic” mogą używać sędziowie stosując bezpośrednio Konstytucję. I to się już zdarza.  Ale sąd musi umieć to zrobić i nie może się bać.

Rzecznik też może używać „gaśnic” przyłączając się do spraw przed sądami. Przykład – prawa opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami.

Polska jest częścią Unii Europejskiej – Unia ma nasz wspólny Trybunał Konstytucyjny, czyli Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Tam, gdzie nasze życie jest regulowane przez prawo europejskie, tam można liczyć na to, że rząd się cofnie przed łamaniem tych standardów (jak w przypadku Puszczy Białowieskiej). RPO może się zwracać do sądów o zadanie pytania prejudycjalnego do Trybunału w Luksemburgu (przykład – VAT na e-booki).

Obywatele mogą zaś – po wyczerpaniu drogi w Polsce – zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Polska równo 25 lat temu ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka. – Ten Trybunał to nasza narodowa zdobycz – podkreślił Adam Bodnar. – W pewnych sytuacjach może dać poczucie sprawiedliwości. Ale nie odwróci biegu spraw. Nie ugasi pożaru.

Do tego nie wszystkie sprawy wchodzą w zakres standardów europejskich – np. mieszkalnictwo nie. Ale standardy sądownictwa tak, bo sądy w Unii ze sobą współpracują, ale możliwe to będzie tylko wtedy, kiedy wszystkie będą respektować te same wartości – przypomniał Adam Bodnar.

Przyszłość emerytur

- Jaką mamy przyszłość, skoro mało zarabiamy. Co pan w tej sprawie robi (ten sam uczestnik spotkania, który zaczął spotkanie pytaniem o TK)?

RPO: Realnie – niezależnie od tego, jak się o tym mówi – emerytury wypłacane są z budżetu. Tymczasem żyjemy coraz dłużej (i dobrze!) – ale to znaczy, że coraz dłużej budżet musi nam płaci świadczenia. Jedynym znanym sposobem na to jest wydłużanie wieku emerytalnego i zachęcanie ludzi, by dłużej pracowali i na siebie zarabiali. My w Polsce najpierw wydłużyliśmy wiek emerytalny, a potem następny rząd ten wiek skrócił, a jednocześnie wprowadził bardzo potrzebny, ale jednak kosztowny program 500+. To musi mieć konsekwencje dla waloryzacji emerytur.

Dlatego - kontynuował Adam Bodnar - I Kongres Praw Obywatelskich w grudniu zgłosił w tej sprawie rekomendacje wskazujące, że warto przedłużać wiek emerytalny, ale w toku prawdziwej debaty społecznej.

Amber Gold i reprywatyzacja

- Słuchałam dziś cały dzień relacji z tej komisji sejmowej. Ludzie potracili majątki! Czy się do pana zwracali? Pomógł im pan? - pytała kolejna uczestniczka. - Tu nie ma sprawiedliwości i to trzeba zmienić!

RPO: Mamy takie sprawy. Ale zajmuje się nimi i prokuratura i sądy. Działają sprawnie, więc nie mam tu nic do roboty - rolą Rzecznika jest w kontrolowanie, czy instytucje państwa w takiej sytuacji działają poprawnie. Ale kiedy np. zgłosiła się do nas matka kobiety zmarłej w dziwnych okolicznościach w areszcie (chorowała i nie była leczona), że więziennicy i prokuratura sprawą się nie zajmowali – to interweniowaliśmy i doprowadziliśmy do podjęcia śledztwa i do tego, że odpowiedzialny za więziennictwo wiceminister sprawiedliwości te matkę przeprosił.

W sprawie reprywatyzacji to akurat RPO (moja poprzedniczka, prof. Irena Lipowicz) doprowadziła do wprowadzenia przepisów w sprawie czyścicieli kamienic. A my regularnie podejmujemy takie sprawy.

- Zgadzam się z Panią, że Polska nie jest państwem sprawiedliwym i praworządnym.  Sprawiedliwość i praworządność to jednak po prostu ideał, który trzeba gonić – teraz niestety uciekł nam daleko.

Prawo łowieckie – myśliwi naruszają nasze prawa

- Myśliwi dostali prawo wchodzenia na prywatne działki. Czy to nie jest naruszenie prawa własności?

RPO: Standardy praw człowieka pozwalają ograniczać prawa własności – w konkretnych sytuacjach i na określony czas. Jest procedura pozwalająca wyłączyć grunty spod polowań, jeśli oficjalnie zadeklarujemy, że jest to niezgodne ze światopoglądem.  Oczywiście wątpliwe jest, czy należy tak zmuszać ludzi do deklaracji światopoglądowych.  Pojawiają się jednak sprawy, które właściciele ziemi wytaczają po prostu związkom łowieckim.

- Państwo niby walczy z „banksterami”, ale kiedy podnoszą stawki podatku od nieruchomości, to płacą właściciele, a nie ci, co wynajmują (czyli ci banki).

RPO: To jest sprawa do sprawdzenia. Prosimy o przekazanie nam tej uchwały władz lokalnych.

Prawo łowieckie – myśliwi dbają o przyrodę

- Tworzy się w Polsce antymyśliwska fobia. Tymczasem myśliwi dbają o przyrodę, a pozyskiwana w polowaniach żywność jest nieporównanie zdrowsza niż żywność w supermarketach (proszę porównać drób z hodowli przemysłowej z dziczyzną). Nie powinno być takiego ataku na myśliwych,  jak obecnie.

RPO: Zapewne każdy z nas ma inną opinię o diecie i zdrowej żywności. Nie jestem specjalistą od diet. Znam się na prawach człowieka.

Powiem tak: w sytuacji sporu różnych wartości trzeba te je ważyć, a interesy mądrze rozgraniczać. Taka decyzja powinna być przemyślana, podejmowana w wyniku otwartej debaty, w której ujawniają się interesy, jakie mają strony debaty, a podejmujący decyzję nie naruszają także uprawnionych oczekiwań ludzi. Tak właśnie działa państwo prawa: ustawodawca zastanawia się nie tylko nad przepisami, ale nad ich konsekwencjami dla obywateli.

Prawa mundurowych

- Powinien mieć Pan zastępcę do spraw służb mundurowych. Bo to ważne sprawy, a mało kto się nimi zajmuje.

RPO: My zajmujemy się prawami funkcjonariuszy. Mamy specjalny wydział w Biurze.

Natomiast kilka lat temu była dyskusja o powołaniu osobnego rzecznika służb mundurowych. Nie zrobiono tego – sprawy przekazano RPO. Oczywiście bez dodatkowych funduszy. Pewnie z tego wziął się ten pomysł na zastępcę RPO.

Po objęciu urzędu zaproponowałem objęcie stanowiska swojego zastępcy panu Krzysztofowi Olkowiczowi. To ten słynny więziennik, który zapłacił grzywnę za człowieka, który ukradł batonik. Krzysztof Olkowicz zajmował się w Warszawie sprawami służb do czasu, aż musiał wrócić do rodzinnego Gdańska. Teraz sprawy te nadzoruję sam. Są trudne i wrażliwe, raczej nie można o nich mówić publicznie, bo łatwo ludziom złamać karierę. 

Warto wiedzieć, że opublikowaliśmy niedawno raport w sprawie procedur molestowania seksualnego w służbach mundurowych. Teraz przygotowujemy raport o przemocy domowej w środowisku służb mundurowych.

Reagowanie na propagowanie nazizmu

- Dyrektorka jednej ze szkół w Stalowej Woli zachęcała na Facebooku do wstępowania do nazistowskiej organizacji. Było to po Marszu Niepodległości 11 listopada. Dyrektorka zrobiła to z prywatnego konta, ale została łatwo zidentyfikowana i do niej jako dyrektorki odnosiła się dyskusja pod postem.

Jednak kuratorka i wiceminister edukacji uznały, że sprawy nie ma, bo post jest prywatny.

RPO: Na kolejnym naszym potkaniu regionalnym pojawia się problem używania Facebooka przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Media społecznościowe są świetnym narzędziem komunikacji, ale to już nie jest prywatna komunikacja. Trzeba wyciągać z tego konsekwencje.  Być może do naszego Biura ta sprawa już trafiła, a jeśli nie – to spojrzymy na to.

Rewitalizacja w Stalowej Woli

Kolejny głos dotyczył decyzji władz dotyczących rewitalizacji i tego, że mieszkańcy się z nimi nie zgadzają.

RPO przypomniał, że nie jest jego rolą ocenianie samy decyzji. Może jednak interweniować wtedy, gdy decyzje te były podejmowane bez konsultacji, albo jeśli były one traktowane fasadowo.

Bo działając tak samorząd podważa podstawą wartość, jaka leży u podstaw wspólnoty lokalnej - zaufanie.

Dziś także na poziomie centralnym decyzje podejmuje się pośpiesznie i bez dyskusji, ale np. resort nauki i szkolnictwa wyższego przygotował całą reformę szkolnictwa wyższego w toku bardzo głębokiej debaty – więc ciągle jest to możliwe.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Każdą rewitalizację powinno się zaczynać od rozmowy z mieszkańcami. Od zbadania, co dla nich jest ważne. Rewitalizacja musi też uwzględniać zasady projektowania uniwersalnego – czyli uwzględniania potrzeb ludzi w różnych sytuacjach (Patrz – poradnik RPO „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”).

Jak rodzic może dotrzeć do dziennika szkolnego

Dziecko dostało kilka czwórek. A potem te czwórki zniknęły. Bo dzienniki są elektroniczne. Prokuratura się tym nie chce zająć, choć mieliśmy na dowód wydruki z tego dziennika. Nikt nie chce słuchać i sprawdzić.

RPO: Standardem prawnym jest to, że rodzice mają mieć dostęp do dziennika szkolnego. Mamy ekspertów w Zespole Prawa Karnego BRPO. Możemy ściągać akta prokuratorskie. Możemy działać, jeśli się Pani do nas zwróci.

Dostęp do opieki geriatrycznej

Proszę się zająć dyskryminacją w dostępie do opieki geriatrycznej.

RPO: tak zajmujemy się tym.

A prawa osób starszych w kontaktach z urzędami, w tym obowiązek używania ePUAPu?

RPO: Racja, musimy się tym zająć.

Co będzie z wyborami samorządowymi?

- Nie ma tej starej „kratki” na karcie do głosowania. Jaką mamy pewność, że wybory przebiegną dobrze?

RPO: Po obywatelsku. Głosować. Obserwować wybory.

Dla ważności głosu poparcia wniosku o referendum lokalne niezbędne są kompletne dane mieszkańca – uchwała NSA

Data: 2018-01-09
  • Czy obywatel podpisując się pod listą poparcia w sprawie przeprowadzenia referendum lokalnego musi dokładnie podawać wszystkie dane, czy może posługiwać się skrótami, albo niepełnym adresem zamieszkania?
  • Tą sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny.
  • NSA uznał, że  wszystkie dane osobowe powinny być jasno i czytelnie podane, ponieważ służą do identyfikacji osób popierających wniosek i ułatwiają weryfikację tego poparcia.

11 grudnia 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny podjął roku uchwałę (sygn. II OPS 2/17), zgodnie z którą poparcie przez mieszkańca jednostki samorządu terytorialnego wniosku o przeprowadzenie referendum lokalnego wymaga złożenia na karcie poparcia wszystkich danych wymienionych w art. 14 ust. 4 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz. U. z 2016 r. poz. 400), potwierdzonych własnoręcznym podpisem.

Przedmiotowa uchwała została podjęta na wniosek Prezesa NSA, który został złożony w związku z występującymi w orzecznictwie sądów administracyjnych rozbieżnościami na tle kontroli aktów organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego oraz komisarzy wyborczych odrzucających wnioski o przeprowadzenie referendów lokalnych. W szczególności w judykaturze pojawiły się wątpliwości, co do tego, czy do uznania prawidłowości poparcia wniosku o referendum lokalne konieczne jest podanie na karcie poparcia w sposób prawidłowy wszystkich danych osobowych, czy też wystarczy, że na tej karcie zostaną zamieszczone dane osobowe umożliwiające identyfikację osoby składającej podpis nawet, jeżeli popierający wniosek posłużyli się skrótami nazw ulic bądź miejscowości lub też nie wpisali pełnych adresów zamieszkania.

Zdaniem składu siedmiu sędziów NSA analiza normatywna postanowień art. 14 ust. 4 ustawy o referendum lokalnym prowadzi do wniosku, że ustawodawca, w procedurze realizacji uprawnienia do poparcia wniosku o przeprowadzenie referendum, przewidział, że wszystkie określone w tym przepisie dane osobowe powinny być jasno i czytelnie podane, ponieważ służą do identyfikacji osób popierających wniosek i ułatwiają weryfikację tego poparcia.

Opinia o zmianach w prawie wyborczym – wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich do Marszałka Senatu

Data: 2017-12-18

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił stanowisko w sprawie uchwalonej przez Sejm RP dnia 14 grudnia 2017 roku i przesłanej do Senatu RP ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych.

Uwagi RPO obejmują zmiany dotyczące administracji wyborczej, terminu wprowadzanych zmian, obwodowych komisji wyborczych, głosowania korespondencyjnego, informacji dla wyborców, procedur głosowania oraz zasad finansowania kampanii wyborczych.

Rzecznik ponowił apel o pozostawienie obecnych ułatwień w głosowaniu

Data: 2017-12-18

Jak podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim wystąpieniu przesłanym jeszcze przed zakończeniem czwartkowych prac w Sejmie, z zaniepokojeniem przyjął informację, że mimo licznych apeli, wnioskodawcy w toku prac nad poselskim projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, nie zdecydowali się wycofać z planu zlikwidowania instytucji głosowania korespondencyjnego.

Jak zauważył Rzecznik, procedura głosowania korespondencyjnego od początku kierowana była m.in. do wyborców z niepełnosprawnościami, w odpowiedzi na liczne postulaty tej grupy obywateli. Podkreślano w nich, że procedura taka jest wygodna, adekwatna, cieszy się ich uznaniem i dużym zaufaniem. Co ważne, procedura głosowania korespondencyjnego zapewnia m.in. uzyskanie nakładek na karty do głosowania w alfabecie Braille’a, ułatwiające oddawanie głosu wyborcom z dysfunkcją wzroku.

Rzecznik przytoczył ustalenia ze swoich badań, w których zauważono: „[…] Kodeks wyborczy wprowadził dwie „alternatywne” procedury głosowania – głosowanie korespondencyjne i przez pełnomocnika. Kierowane są przede wszystkim do wyborców, którzy mają trudności z dotarciem do lokali wyborczych, bądź wręcz głosowanie w lokalu wyborczym jest dla nich niemożliwe. Występowanie dwóch procedur umożliwia skorzystanie z tej, która wydaje się najbardziej dogodna, względem której mają zaufanie, w ich przekonaniu gwarantuje bezpieczne i skuteczne oddanie głosu. Jak pokazały wyniki badań – zarówno ilościowych jak i jakościowych przeprowadzanych m.in. przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, oceny obu procedur są zróżnicowane – dla części badanych znacznie większe zaufanie budziła procedura głosowania przez pełnomocnika, dla części natomiast głosowanie korespondencyjne. Wydaje się więc, że skoro obie procedury dobrze sprawdziły się w praktyce i nie powodują komplikacji organizacyjnych i technicznych w procesie przeprowadzania wyborów w RP – wskazane jest ich zachowanie […]”.

Rzecznik w konkluzji wystąpienia podkreślił, że „[…] planowana likwidacja procedury głosowania korespondencyjnego negatywnie wpłynie na zagwarantowanie fundamentalnej zasady powszechności wyborów powodując stan, w którym część wyborców napotykających nie ze swojej winy trudności organizacyjne i techniczne w udziale w głosowaniu w lokalach wyborczych, utraci możliwość skutecznego udziału w wyborach. Spowoduje to pogłębienie dyskryminacji oraz będzie wyrazem braku zainteresowania Państwa potrzebami jego obywateli.

Dlatego ponawiam apel o pozostawienie alternatywnych procedur głosowania w obecnym kształcie gwarantującym osobom najbardziej zagrożonym wykluczeniem możliwość skorzystania zarówno z głosowania korespondencyjnego, jak i przez pełnomocnika”.

 

Na konieczność odstąpienia od zamysłu likwidacji głosowania korespondencyjnego Rzecznik wskazał m.in. w opinii dotyczącej projektu ustawy (druk nr 2001) przesłanej Marszałkowi Sejmu dnia 22 listopada 2017 roku. Wielokrotnie na koniczność zachowania ułatwień w głosowaniu wskazywał również w toku prac Komisji Nadzwyczajnej Sejmu – przedstawiciel Rzecznika. 

Uwagi Rzecznika częściowo uwzględnione w toku prac nad zmianami w prawie wyborczym

Data: 2017-12-06

W Sejmie RP trwają prace Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego, która rozpatruje projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (druk nr 2001).

Posłowie sprawozdawcy, jak podkreślili - w odpowiedzi m.in. na uwagę Rzecznika Praw Obywatelskich (zgłoszoną w przesłanej opinii oraz przedstawioną przez Przedstawiciela RPO w toku prac komisji) - dokonali zmiany treści proponowanego art. 420 Kodeksu wyborczego. W pierwotnej wersji projektu, od decyzji komisarza wojewódzkiego dotyczącej bardzo istotnego z punktu widzenia praw wyborczych obywateli, podziału gminy na okręgi wyborcze, możliwa była skarga do Państwowej Komisji Wyborczej. W dalszej części przepis stanowił, że od orzeczenia PKW nie przysługiwał jednak już środek prawny. Jak zauważył Rzecznik, takie rozwiązanie stoi w sprzeczności z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził że brak kontroli sądowej procedury podziału gminy na okręgi wyborcze stanowi naruszenia konstytucyjnego prawa do sądu (wyrok TK z dnia 6 kwietnia 2016 roku, sygn. P5/14). Zostało więc z projektu usunięte.

Rzecznik zgłaszał również poważne zastrzeżenia do proponowanego w projekcie nowego modelu komisarzy wyborczych. Obecnie działa kilkudziesięciu komisarzy wyborczych (nadzorujących przestrzeganie prawa wyborczego w terenie), którzy są sędziami, co gwarantuje ich bezstronność, apolityczność i fachowość w sprawowaniu funkcji. Nowe przepisy wprowadzają w ich miejsce dwa rodzaje komisarzy: wojewódzkich i powiatowych (łącznie kilkuset), wobec których znacząco zmieniono wymagania. Komisarzem zgodnie z projektem może zostać osoba mające jedynie wykształcenie prawnicze, natomiast nie zagwarantowano w żaden sposób jej apolityczności i bezstronności. Wnioskodawcy przygotowali poprawkę, która zawiera zakaz przynależności przez komisarza do partii politycznej, a także prowadzenia działalności publicznej niedającej się pogodzić z funkcją. Komisarz nie może również kandydować w wyborach, ani być zaangażowanym w kampanię wyborczą.

Powyższe korekty projektu nie wpływają jednak na negatywną opinię Rzecznika dotyczącą m.in. zmian w strukturze organów wyborczych i administracji wyborczej przewidujących odejście od sędziowskiego modelu opartego na bezstronności, apolityczności i profesjonalizmie. Planowane zmiany są nieuzasadnione, a wraz z zakładanym krótkim czasem ich realizacji – groźne dla zagwarantowania praw wyborczych obywateli. 

Przedstawiciel Rzecznika bierze udział w pracach nad zmianami prawa wyborczego w Sejmie

Data: 2017-12-05

W Sejmie RP trwają intensywne prace Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego, która zajmuje się projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (druk nr 2001).

Propozycje zawarte w projekcie przewidują m.in. bardzo poważne zmiany w Kodeksie wyborczym dotyczące zasadniczych kwestii związanych z organizacją wyborów i kształtem administracji wyborczej oraz mechanizmów gwarantujących praktyczną realizację praw wyborczych obywateli. Rzecznik Praw Obywatelskich poddał Projekt bardzo wnikliwej analizie z uwzględnieniem ochrony praw wyborczych obywateli i sformułował szereg uwag, które zawarł w opinii przesłanej Marszałkowi Sejmu RP dnia 22 listopada 2017 roku (przed pierwszym czytaniem Projektu).

We wszystkich posiedzeniach Komisji w Sejmie RP bierze udział przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich – dr Jarosław Zbieranek z Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego, który w toku prac wielokrotnie przedstawiał stanowisko Rzecznika wobec proponowanych w Projekcie zmian. W licznych wypowiedziach sformułowane zostały m.in.

  • negatywna ocena Rzecznika wobec proponowanych zmian w strukturze, sposobie powoływania oraz kompetencjach Państwowej Komisji Wyborczej, a także administracji wyborczej (komisarzy wyborczych, urzędników wyborczych),
  • negatywna ocena Rzecznika wobec propozycji zlikwidowania głosowania korespondencyjnego, co stanowi ograniczenie gwarancji powszechności wyborów,
  • uwaga dotycząca konieczności podjęcia szerszej analizy proponowanej w Projekcie procedury prowadzenia na żywo transmisji w Internecie z lokali wyborczych z uwzględnieniem zasady tajności głosowania, a także prawa do prywatności i ochrony wizerunku wyborców,
  • negatywna ocena sposobu powoływania obwodowych komisji wyborczych (uprzywilejowanie osób zgłaszanych przez komitety wyborcze partii politycznych),
  • negatywna ocena umożliwienia prowadzenia agitacji wyborczej poza lokalem wyborczym przez członków obwodowych komisji wyborczych.

Przedstawiciel Rzecznika przywołuje również w toku prac wyniki badań i analiz przeprowadzanych przez RPO w latach ubiegłych (m.in. dotyczących praktycznych kwestii gwarantowania praw wyborczych osobom z niepełnosprawnościami i starszym). 

Rzecznik o projekcie zmian w prawie wyborczym

Data: 2017-11-22

- Moje bardzo poważne zastrzeżenia budzą propozycje radykalnych zmian dotyczących administracji wyborczej. Uważam je nie tylko za nieuzasadnione, ale groźne dla uczciwego i rzetelnego przeprowadzania wyborów i referendów w Rzeczypospolitej Polskiej oraz ochrony praw wyborczych obywateli – pisze RPO Adam Bodnar w opinii dla marszałka Sejmu (VII.602.6.2014).

Proponowane zmiany prowadzą do upolitycznienia Państwowej Komisji Wyborczej, a także powodują realne zagrożenie dla profesjonalizmu, bezstronności i apolityczności organów wyborczych niższego szczebla i administracji wyborczej. Przyjęcie tych rozwiązań oznaczałoby nie tylko odrzucenie dorobku ponad ćwierćwiecza funkcjonowania modelu organizacji wyborów i referendów w Polsce, ale także działanie wbrew międzynarodowym standardom przeprowadzania wyborów[1].

Bardzo poważny sprzeciw Rzecznika budzą również propozycje ograniczenia gwarancji fundamentalnej zasady powszechności wyborów poprzez m.in. likwidację ułatwień w głosowaniu. Likwidacja głosowania korespondencyjnego pogorszy w oczywisty sposób sytuację wyborców napotykających poważne problemy w dotarciu do lokali wyborczych (wyborcy z niepełnosprawnościami i w zaawansowanym wieku).

Polscy wyborcy przebywający poza granicami kraju zostaną pozbawieni jedynej „alternatywnej” procedury głosowania.

Poważne zaniepokojenie budzą zagrożenia dla gwarancji zasady tajności głosowania, a także równości komitetów wyborczych.

Zmiany będą też miały negatywny wpływ na gwarancje praw wyborczych obywateli, narażając na niebezpieczeństwo procedury organizowania wyborów.

Projektodawca nie przygotował rzetelnego uzasadnienia dla potrzeby przeprowadzenia proponowanej, radykalnej zmiany w prawie wyborczym. Wyjaśnienia są lakoniczne, w części przytoczone są dość powierzchowne opinie a nawet niepoparte żadnymi dowodami, podejrzenia i oskarżenia (m.in. dotyczące przebiegu wyborów).

W projekcie nie znalazły się też zagadnienia, na które RPO wskazywał w licznych wystąpieniach dotyczących: wyborców z niepełnosprawnościami, biernego prawa wyborczego, czy zwiększenia przejrzystości wyborów.

Szczegóły stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich

Administracja wyborcza

Polski model administracji wyborczej określić można mianem modelu niezależnej administracji wyborczej (ang. independent model), a więc administracji niezależnej od innych władz państwowych.

Model niezależny , taki, jaki mamy teraz, jest najczęściej spotykanym modelem administracji wyborczej stosowanym w praktyce przez państwa demokratyczne.

Co więcej, taki właśnie model administrowania wyborami zalecany jest państwom, w których brak jest długotrwałej tradycji niezależności władz administracyjnych od politycznych (a więc w tzw. młodych demokracjach)[2].

Organizowanie wyborów w Polsce jest pozytywnie oceniane przez organizacje międzynarodowe, które monitorują ich przeprowadzanie. Zgodnie z niedawnymi wynikami badań opinii społecznej przeprowadzonymi w sierpniu 2017 roku przez Centrum Badania Opinii Społecznej (dalej: CBOS), przytłaczająca większość Polaków uważa, że obecnie w Polsce funkcjonuje powszechne prawo wyborcze (92 %  wskazań: zdecydowanie tak i raczej tak), a wybory są wolne i uczciwe (75 % wskazań)[3], natomiast przeciwnego zdania jest odpowiednio 4 i 14 % ankietowanych.

Tymczasem projekt przewiduje likwidację profesjonalnego i niezależnego charakteru Państwowej Komisji Wyborczej.

W składzie PKW, zgodnie z zamierzeniami projektodawców (art. 4 pkt. 51 i następne  Projektu) zasiadać mają tylko dwaj sędziowie (jeden Trybunału Konstytucyjnego oraz jeden Naczelnego Sądu Administracyjnego), natomiast wszyscy pozostali członkowie reprezentować mają kluby poselskie i powoływani mają być na kadencję powiązaną z kadencją Sejmu RP.

W oczywisty sposób spowoduje to uzależnienie Komisji od czynników politycznych, przedstawiciele bowiem klubów powoływani na konkretny czas będą wobec swoich mocodawców w mniejszym lub większym stopniu dyspozycyjni.

Co więcej, w Państwowej Komisji Wyborczej kumulować się mogą różnego rodzaju napięcia związane z bieżącymi wydarzeniami politycznymi. Istnieje również poważne zagrożenie, że praktyka funkcjonowania Komisji może być odbiciem strategii politycznych, przesileń, sojuszy itp.

Stan taki w negatywny sposób wpłynie na realizację i ochronę konstytucyjnych praw wyborczych obywateli.

Podkreślenia wymaga fakt, że Państwowa Komisja Wyborcza sprawuje kontrolę nie tylko nad finansowaniem kampanii wyborczych, ale też nad finansowaniem partii politycznych.

Trudno pozytywnie ocenić proponowane rozwiązania, zgodnie z którymi ugrupowania polityczne poprzez swoich przedstawicieli w PKW będą w praktyce kontrolować same siebie i podejmować rozstrzygnięcia mające niezwykle istotne konsekwencje dla funkcjonowania (i de facto – kształtu) systemu partyjnego m.in. dotyczące subwencji.

To dlatego proponowane zmiany w składzie najwyższego organu wyborczego prowadzą do kolizji z ogólnie przyjętą w cywilizowanych państwach zasadą, że nikt nie jest odpowiednim sędzią we własnej sprawie (łac. nemo iudex idoneus in propria causa)[4]. Powoduje to również poważne zagrożenia dla przejrzystości i apolityczności administracji wyborczej.

Projekt zakłada, że zmieni się też zasada powoływania komisarzy wyborczych  - nie będą to sędziowie.

Jedno z głównych zadań komisarzy stanowi sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego, do czego ogromnie ważny jest atrybut sędziowskiej niezawisłości oraz apolityczności. W Projekcie przewiduje się, że obecnych komisarzy zastąpią nowi, przy czym planuje się powoływanie dwóch rodzajów komisarzy: wojewódzkich i powiatowych. Kandydaci na komisarzy nie muszą być, zgodnie z Projektem niezawisłymi sędziami, formułuje się wyłącznie wymóg posiadania wykształcenia wyższego prawniczego. Projekt nie wskazuje żadnych ograniczeń w odniesieniu do członkostwa komisarza w partii politycznej i prowadzenia działalności politycznej.

Istotne w projekcie są nowe kompetencje komisarzy, którzy mają m.in. samodzielnie dokonywać podziału województwa na okręgi wyborcze (komisarze wojewódzcy).

Jest to kwestia niezwykle istotna dla właściwego funkcjonowania systemów wyborczych a wszelkie nieprawidłowości mogą prowadzić do deformacji wyników wyborów.

Powodować to może w prosty sposób ograniczenie praw wyborczych obywateli. Proponowane rozwiązania dotyczące tej wrażliwej sfery, w zestawieniu z przewidywanym w Projekcie bardzo krótkim czasem, jaki mają mieć nowi komisarze na dokonanie wspomnianych czynności, budzą w uzasadniony sposób ogromne zastrzeżenia.

Projekt zakłada również, że od decyzji komisarza możliwe będzie odwołanie się do Państwowej Komisji Wyborczej, od której rozstrzygnięcia nie przysługuje już środek prawny.

Takie rozwiązanie należy uznać za wysoce niedoskonałe.

Dziś procedura odwoławcza jest wielostopniowa, co gwarantuje możliwość weryfikacji i korekty błędów w podziale na okręgi wyborcze: od uchwały rady gminy przysługuje odwołanie do komisarza wyborczego, a następnie do Państwowej Komisji Wyborczej. Co więcej, zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego  -  od decyzji PKW powinna służyć możliwość odwołania się do sądu[6].

Zastrzeżenia budzi również przekazanie (Art. 4 pkt 5 i następne Projektu) procedury podziału jednostek samorządu terytorialnego na obwody głosowania komisarzom powiatowym (m.in. biorąc pod uwagę przewidziany czas na takie działanie, które nie daje gwarancji właściwego jego wykonania), a także nowych kompetencji względem rad gmin i wójta (Art. 4 pkt 42 Projektu).

W Projekcie zakłada się inne poważne zmiany, związane z administracją wyborczą.

Szczególną rolę odgrywa w niej Krajowe Biuro Wyborcze, zapewniające obsługę Państwowej Komisji Wyborczej, komisarzy wyborczych oraz innych organów wyborczych. Do ważnych zadań KBW należy przygotowanie i zapewnienie warunków organizacyjnych, technicznych i finansowych dla przeprowadzania wyborów i referendów (m.in. poprzez swoje Delegatury). Pracami Biura kieruje Szef Krajowego Biura Wyborczego, który jest powoływany i odwoływany przez Państwową Komisję Wyborczą.

Projekt przewiduje zmianę również w tym zakresie uprawniając do zgłaszania kandydatów na Szefa KBW jedynie Sejm, Senat oraz Prezydenta RP (Art. 4 pkt 70 Projektu).

Istotne są proponowane zmiany dotyczące organizowania wyborów na najniższych szczeblach.

Ogromne znaczenie w kontekście zapewnienia warunków organizacyjno-technicznych mają dziś urzędnicy wyborczy – pełnomocnicy do spraw wyborów, którzy są powoływani w związku z zadaniami jakie realizują wójtowie (burmistrze, prezydenci miast), starostowie i marszałkowie województw (m.in. dotyczą one przygotowania lokali wyborczych, w tym dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych).

Są to najczęściej urzędnicy (np. urzędów gmin, miast), którzy koordynują realizację działań związanych z wyborami (mając do współpracy grupę innych urzędników).

Wskazuje się słusznie, że powinny to być osoby mogące podejmować decyzje, „a więc na tyle wysoko usytuowane w hierarchii danego urzędu, aby miały rzeczywisty, a nie jedynie teoretyczny wpływ na realizację zadań wyborczych”. Kilkutysięczna grupa osób w Polsce realizuje więc obecnie zadania wyborcze, posiada w tym zakresie często wieloletnie doświadczenie i kompetencje organizacyjne[7].

W Projekcie przewiduje się powołanie zupełnie nowej struktury, jaką ma być Korpus Urzędników Wyborczych.

Członkowie Korpusu będą musieli odpowiadać różnego rodzaju kryteriom i powstaje obawa, że wykluczą one większość obecnych, doświadczonych urzędników wyborczych. Problematyczna może być wówczas skuteczna realizacja powierzonych członkom Korpusu zadań, szczególnie w kontekście koordynacji pracy różnych urzędów.

Projekt mimo zakładania tak radykalnych zmian, nie przewiduje dłuższego vacatio legis, umożliwiającego odpowiednie przygotowania.

Jak się wydaje, w zamierzenie autorów Projektu, zdecydowana większość nowych konstrukcji miałaby wejść w życie przed wyborami samorządowymi planowanymi na listopad 2018 roku.

W przeciągu kilku miesięcy musi zostać przeprowadzony wybór m.in. nowego Szefa Krajowego Biura Wyborczego, kilkuset komisarzy wyborczych, a także kilku tysięcy osób wchodzących w skład Korpusu Urzędników Wyborczych. Struktury te muszą rozpocząć działania w obliczu zbliżających się wyborów samorządowych, które charakteryzują się wyjątkowo dużym stopniem skomplikowania (prawdopodobnie również w listopadzie 2018 roku referendum ogólnokrajowego, które zapowiadane jest jako dwudniowe[8]).

Budzić to może poważne obawy o rzetelne przygotowanie i przeprowadzenie wyborów w 2018 r.

Zwrócić należy również uwagę na przewidywane zmiany w strukturze i zasadach wyłaniania terytorialnych oraz obwodowych komisji wyborczych (OKW). Mają one w odniesieniu do OKW obejmować obok poważnych zmian w strukturze komisji (dwa rodzaje komisji) m.in. kwestie zgłaszania i powoływania członków obwodowych komisji wyborczych.

W tym zakresie, zgodnie z Projektem zakłada się wyraźne uprzywilejowanie kandydatów - wyborców zgłaszanych przez komitety wyborcze partii politycznych lub koalicji partii politycznych (uzyskujących  mandaty w poprzednich wyborach do Sejmików lub do Sejmu RP).

Prowadzi to do wyraźnego osłabienia znaczenia kandydatów innych komitetów wyborczych.

Na przewidywaną liczbę dziewięciu członków komisji wyborczych, sześciu mają stanowić przedstawiciele wspomnianych komitetów partyjnych. Może to prowadzić do zjawiska dyskryminacji części wyborców, m.in. przedstawicieli niepartyjnych komitetów wyborczych (podobne zastrzeżenie można sformułować względem trybu wskazywania kandydatów do terytorialnych komisji wyborczych planowanego w Projekcie).

Należy również zauważyć planowane usunięcie ze składu obwodowych komisji wyborczych osoby wskazywanej obecnie przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta). Rozwiązanie takie może prowadzić do osłabienia sprawności i efektywności funkcjonowania komisji wyborczych, osoba ta poprzez swoje praktyczne i merytoryczne przygotowanie znacząco przyczyniała się bowiem do usprawnienia prac.

Ogromne wątpliwości budzić może propozycja, by członkowie obwodowych komisji wyborczych mogli – poza lokalem wyborczym - agitować na rzecz poszczególnych kandydatów i list.

Rozwiązanie takie w moim przekonaniu prowadzi do poważnego zagrożenia dla zasady pełnej bezstronności organów wyborczych.

W tym samym kontekście należy wymienić planowane ograniczenie dla członków OKW gwarancji ochrony, jaka przysługuje funkcjonariuszom publicznym we wszystkich sytuacjach mających miejsce poza lokalem wyborczym oraz poza czynnościami podejmowanymi przez obwodową komisję wyborczą.

Projekt przewiduje ustanowienie nowej w polskim prawie wyborczym instytucji tzw. społecznych obserwatorów wyborów.

To ważne rozwiązanie nawiązujące do rekomendacji formułowanych wielokrotnie przez OBWE, a także Rzecznika Praw Obywatelskich. Z nieznanych jednak przyczyn, do zgłaszania takich obserwatorów zostały uprawnione jedynie stowarzyszenia (posiadające odpowiednie cele statutowe).

Wydaje się niezbędne rozważenie poszerzenia grupy uprawnionych podmiotów.

Zdecydowanie negatywnie RPO ocenia likwidowanie instytucji głosowania korespondencyjnego

Instytucja ta została wprowadzona w 2011 roku z myślą o ułatwieniu, a w niektórych wypadkach wręcz umożliwieniu udziału w wyborach grup wyborców, którzy napotykają poważne trudności organizacyjno-techniczne w dotarciu do lokali wyborczych[9]. W wyborach, które odbyły się w 2015 roku, z procedury tej skorzystała grupa kilkudziesięciu tysięcy wyborców (w wyborach Prezydenta RP zamiar głosowania korespondencyjnego zgłosiło blisko 43 tysiące wyborców w I turze oraz blisko 57 tysięcy w II turze, w wyborach do Sejmu i Senatu RP ponad 45 tysięcy wyborców – skutecznie zagłosowało mniej wyborców).

Dlatego w pierwszej kolejności została skierowana tylko do wybranych grup wyborców: do  wyborców z niepełnosprawnościami oraz do wyborców przebywający poza granicami kraju.

RPO przypomina, że jedne z pierwszych zapowiedzi wprowadzenia głosowania korespondencyjnego oraz wstępny projekt tego rozwiązania dla Polaków za granicą zostały sformułowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w latach 2006 i 2007[10], jako wyraz zabezpieczenia praw wyborczych Polonii.

Likwidacja tej procedury negatywnie wpłynie na gwarantowanie fundamentalnej zasady powszechności wyborów, powodując stan w którym część wyborców napotykających nie ze swojej winy trudności organizacyjne i techniczne w udziale w głosowaniu w lokalach wyborczych, utraci możliwość skutecznego udziału w wyborach. Spowoduje to pogłębienie dyskryminacji oraz będzie wyrazem braku zainteresowania Państwa potrzebami jego obywateli.

Projektu zakłada zmianę terminu przekazywania wyborcom informacji wyborach.

Dotychczas dokonywano tego „najpóźniej w 21 dniu przed dniem wyborów”. Teraz ma to być „między 14 a 7 dniem przed dniem wyborów”.

Należy zauważyć, że znacząco skrócony zostaje w praktyce czas na skorzystanie z części procedur, o których druk ma informować wyborców (np. w przypadku do głosowania przez pełnomocnika)

Poważnego rozważenia i namysłu wymaga kwestia transmisji z lokalu wyborczego za pośrednictwem publicznej dostępnej sieci elektronicznego przekazywania danych

Należy zauważyć, że w Kodeksie dobrych praktyk w sprawach wyborczych Komisji Weneckiej podniesione zostało, że nawet sam fakt udziału w wyborach przez danego wyborcę może być odbierany jako jego działania polityczne, dlatego m.in. spisy wyborców ze wskazaniem, czy dany wyborca brał udział w głosowaniu, czy nie, nie powinny być upubliczniane[11].

Powstaje obawa, czy nowe regulacje umożliwią, m.in. poprzez transmisję czy rejestrację, uzyskanie w zasadzie nieograniczonej liczbie odbiorców wiedzy o tym, który z wyborców głosował.

Co więcej, w wyborach stosowana jest od ubiegłego roku przezroczysta urna wyborcza, w której wrzucana karta do głosowania jest widoczna i może w praktyce, w pewnych okolicznościach, ukazać preferencję wyborcy[12] wobec innych osób (w tym np. członka komisji, który według nowej regulacji– ma przebywać stale „w bezpośredniej bliskości urny wyborczej”). Kwestia transmisji i rejestracji również stwarza w tym kontekście zagrożenia i obawy o zapewnienie jednej z podstawowych zasad wyborów, jaką jest zasada tajności głosowania.

Nie sposób również nie przywołać w odniesieniu do planowanego wprowadzenia transmisji z lokalu wyborczego (lub rejestracji), zgłaszanych już wcześniej (m.in. w toku prac legislacyjnych nad tymi propozycjami w 2014 roku) poważnych głosów krytyki wobec możliwości występowania kolizji tego rozwiązania z kardynalnymi prawami obywatelskimi, jak prawo do ochrony własnego wizerunku, czy też prawo do prywatności.

RPO podkreśla, że ze szczególną uwagą będzie monitorować prace legislacyjne dotyczące problematyki wyboru wójtów, burmistrzów i prezydentów miast (w tym wprowadzenie „zasady dwukadencyjności”), a także systemu wyborczego do rad gmin.

Zapowiadane zmiany w tym zakresie są bowiem przedmiotem skarg i sygnałów, które napływają do Rzecznika Praw Obywatelskich, dlatego nie wykluczam rozszerzenia mojej opinii również o te kwestie.




[1] Code of Good Practice in Electoral Matters, GUIDELINES AND EXPLANATORY REPORT, Adopted by the Venice Commission at its 52nd session (Venice, 18-19 October 2002), s. 16.

[2] Code of Good Practice in Electoral Matters, GUIDELINES AND EXPLANATORY REPORT, Adopted by the Venice Commission at its 52nd session (Venice, 18-19 October 2002).

[3] M. Feliksiak, Zasady demokracji i ich realizacja w Polsce. Komunikat z badań, CBOS, Warszawa, sierpień 2017.

[4] A. Sokala, Kontrowersje wokół kształtu polskiej administracji wyborczej. Studia Wyborcze 2014, T. XVIII.

[6] Wyrok TK z dnia 6 kwietnia 2016 r. (sygn. P 5/14).

[7] Szerzej: A. Sokala, Administracja wyborcza w obowiązującym prawie polskim, Toruń 2010, s. 243 i nast.

[8] Polska Agencja Prasowa. Mucha: referendum ws. konstytucji mogłoby być dwudniowe,

Źródło: http://www.pap.pl/aktualnosci/news,1167565,mucha-referendum-ws-konstytuc...

[9] Szerzej: J. Zbieranek, Alternatywne procedury głosowania w polskim prawie wyborczy – gwarancja zasady powszechności wyborów czy mechanizm zwiększania frekwencji wyborczej?, Warszawa 2013.

[10] Szerzej w: J. Zbieranek (red.), Prawo wyborcze. Interpretacja. Analizy. Rekomendacje, Warszawa 2009.

[11] Code of Good Practice in Electoral Matters, GUIDELINES AND EXPLANATORY REPORT, Adopted by the Venice Commission at its 52nd session (Venice, 18-19 October 2002), s. 9 i 24.

[12] Zwracałem uwagę na tą problematykę m. in. w wystąpieniu do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 13 października 2017 roku (sygn. VII.602.7.2016.JZ).

 

Powinniśmy uregulować zjawisko tzw. prekampanii wyborczej

Data: 2017-10-19

RPO zwrócił się do Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu ponieważ do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływały skargi i sygnały od obywateli dotyczące problematyki finansowania kampanii wyborczych i partii politycznych. Wskazywano w nich na wiele różnorodnych zagadnień, które budziły poważne zastrzeżenia wyborców.

Chodzi zwłaszcza o brak skutecznej regulacji prawnej odnoszącej się do działań mających charakter agitacyjny – prowadzonych przez różne podmioty jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej i poza jej ramami. Kwestia ta była przedmiotem kompleksowej analizy prawnej Rzecznika, a m.in. liczne doniesienia medialne wskazują, jak duża jest skala tego zjawiska. W przekonaniu Rzecznika jest to problem, który ma olbrzymie znaczenie dla zapewnienia przestrzegania zasady równości szans kandydatów i komitetów wyborczych. Ma on negatywny wpływ na uczciwość i przejrzystość życia publicznego.

Działania mające znamiona agitacji, a prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej, wynikają m.in. z zamiaru ominięcia limitów wydatków i procedur zapewniających jawność finansowania kampanii wyborczych, a przez to osiągnięcia przewagi nad innymi kandydatami oraz ugrupowaniami.

W obecnym ustawodawstwie istnieje luka, która znacząco utrudnia zidentyfikowanie tego typu działań, a także skuteczne im przeciwdziałanie. W szczególności, nie jest łatwe zdefiniowanie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną danego podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony.

Na potrzebę uregulowania zjawiska tzw. prekampanii wyborczej Rzecznik wielokrotnie zwracał uwagę w wystąpieniach kierowanych do właściwych komisji Sejmu RP (poprzedniej i obecnej kadencji), lecz problem ten pozostaje wciąż aktualny.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym. 

Rzecznik pyta Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej o możliwości lepszego zagwarantowania zasady tajności głosowania

Data: 2017-10-16

W oparciu o sygnały napływające od obywateli, a także analizy stanu prawnego i praktyki wyborczej, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na problem związany z zastosowaniem w wyborach przezroczystych urn wyborczych w kontekście zagwarantowania zasady tajności głosowania.

Ustawodawca, dokonując zmiany Kodeksu wyborczego, ustanowił przepis art. 41a, w którym określił, iż urna wyborcza jest wykonana z przezroczystego materiału. Zainteresowanie i oczekiwanie wprowadzenia nowego rozwiązania przez wyborców wydaje się jednak dyskusyjne. Korzystanie z urn wyborczych wykonanych z przezroczystego materiału niewątpliwie stanowi także poważne wyzwanie z uwagi na konieczność zachowania gwarancji zasady tajności głosowania.

Świadomość występowania takich zagrożeń miał również ustawodawca, który wprowadził w art. 52 Kodeksu wyborczego możliwość wrzucenia przez wyborcę karty (lub kart) do głosowania do urny wyborczej w kopercie. Jak jednak wskazują sygnały napływające do Rzecznika, obywatele nie mają wiedzy o zaistnieniu tej całkowicie nowej, jeśli chodzi o procedurę głosowana w lokalu wyborczym, konstrukcji prawnej.

W ocenie Rzecznika ważną kwestią jest skuteczne przekazanie wyborcom informacji o możliwości skorzystania z kopert lub koperty. Istotne jest także uregulowanie kwestii informowania o nowej możliwości i czynności przekazywania kopert przez komisje obwodowe wyborcom pobierającym karty do głosowania (m.in. w wytycznych dla tychże komisji).

Ponadto, Rzecznik wskazał, że po raz pierwszy na szeroką skalę procedura głosowania z wykorzystaniem nowych urn i możliwości korzystania z kopert na karty do głosowania zostanie zastosowana w wyborach samorządowych w 2018 roku. Są to wybory charakteryzujące się dużym stopniem skomplikowania. W kontekście korzystania z koperty lub kopert, opracowanie odpowiedniej procedury odgrywa szczególną rolę, każdy bowiem wyborca będzie korzystał w ramach głosowania z kilku (trzech lub czterech) kart do głosowania.

Prawa wyborcze osób bezdomnych – po wystąpieniu RPO trwają prace nad zmianą rozporządzenia

Data: 2017-05-26

Do Rzecznika Praw Obywatelskich napłynęły m.in. sygnały od osób bezdomnych podnoszących, że w toku procedury wpisu do rejestru wyborców w urzędzie miasta/gminy, na których obszarze stale przebywają, wymagano od nich podania adresu stałego zamieszkania, włączając w to nazwę ulicy, numer domu oraz mieszkania.

Dokonana przez Rzecznika analiza obecnego mechanizmu wpisu do rejestru wyborców, pod względem sytuacji osób nigdzie niezamieszkałych, a przebywających stale na terenie gminy prowadzi do wniosku o jego nieadekwatności i niejasności, co powoduje m.in. różną interpretację przepisów oraz praktykę ich stosowania przez urzędy. W efekcie może to prowadzić do występowania poważnych barier w korzystaniu z czynnego prawa wyborczego przez tę grupę obywateli.

Zgodnie z ustawą z dnia 5 stycznia 2011 roku Kodeks wyborczy, wyborcy nigdzie niezamieszkali, przebywający stale na obszarze gminy, mogą na swój wniosek być wpisani do rejestru wyborców. Jednak poważne wątpliwości w tym kontekście budzi regulacja zawarta w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 27 lipca 2011 r. w sprawie rejestru wyborców oraz trybu przekazywania przez Rzeczpospolitą Polską innym państwom członkowskim Unii Europejskiej danych zawartych w tym rejestrze (Dz. U. Nr 158, poz. 941). Zgodnie z tym aktem, Wnioskujący o dopisanie się do rejestru wyborca powinien załączyć m.in. „Pisemną deklarację zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców”. W jej wzorze, stanowiącym załącznik rozporządzenia, wskazano wymóg podania przez wyborcę adresu stałego zamieszkania, włączając w to nazwę ulicy, numer domu oraz mieszkania. W odniesieniu do wyborców bezdomnych wymóg taki jest niedopuszczalny, tymczasem w praktyce brak wskazania takich danych powodował odmowę dopisania do rejestru wyborców.

Na kwestie te Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę w swoich wystąpieniach do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, postulując rozważenie zmiany rozporządzenia.

Państwowa Komisja Wyborcza podzieliła opinię Rzecznika i wystąpiła do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zmianę rozporządzenia w zakresie zasad dopisywania do rejestru wyborców osób nigdzie niezamieszkałych, a w szczególności w zakresie składania przez tych wyborców deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców.

Z pisma Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 10 maja 2017 roku wynika, że został już opracowany projekt rozporządzenia, a aktualnie - we współpracy z Krajowym Biurem Wyborczym – trwają jeszcze prace polegające na dopracowywaniu szczegółów nowelizacji. Jak podkreślono, proces legislacyjny prowadzący do wdrożenia zmian w rozporządzeniu zostanie uruchomiony niezwłocznie po ich zakończeniu, w możliwie najszybszym terminie.

Dr Jarosław Zbieranek, Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego BRPO.

Kodeks wyborczy wyraźnie wskazuje, że wyborcy nigdzie niezamieszkali, bezdomni mogą dopisać się do rejestru wyborców w gminie, w której stale przebywają i skutecznie korzystać ze swoich praw wyborczych. Niestety, przepisy rozporządzenia dotyczące procedury dopisywania się do rejestru są niedostosowane do wyjątkowej sytuacji tej grupy: w formularzu deklaracji składanej przez każdego wyborcę wymagane jest podanie adresu stałego zamieszkania. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w toku swoich analiz badało praktykę i w tym celu zasięgało informacji w wybranych urzędach miast i gmin. Z ustaleń tych wynika, że praktyka wpisu do rejestru wyborcy nigdzie niezamieszkałego nie jest jednolita, ale w większości badanych urzędów wymagano podania adresu stałego zamieszkania, a niekiedy tylko „stałego przebywania”. Dlatego też w opinii Rzecznika konieczna jest zmiana rozporządzenia i ujęcie w jasny, niebudzący wątpliwości sposób, procedury dopisania się do rejestru wyborców uwzględniającej sytuację osób nigdzie niezamieszkałych. 

Wyrok TK w sprawie ustawy o referendum (z wniosku RPO) wraz ze zdaniem odrębnym

Data: 2017-04-20

Skrócenie i uproszczenie postępowań na gruncie art. 44 ustawy o referendum ogólnokrajowym i art. 35 ustawy o referendum lokalnym, jest uzasadnione funkcją, jaką one pełnią w toku kampanii referendalnej. Nie może to jednak prowadzić do naruszenia prawa do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej – stwierdził Trybunał Konstytucyjny.

20 kwietnia 2017 r. Trybunał Konstytucyjny ogłosił orzeczenie wydane na posiedzeniu niejawnym dotyczące wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie środków prawnych w kampaniach referendalnych (prawo do sądu).

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że:

  1. art. 44 ust. 3 zdanie drugie ustawy z 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym w zakresie, w jakim wyłącza dopuszczalność wznowienia postępowania, jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz art. 77 ust. 2 konstytucji;
  2. art. 35 ust. 3 zdanie trzecie ustawy z 15 września 2000 r. o referendum lokalnym w zakresie, w jakim wyłącza dopuszczalność wznowienia postępowania, jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz art. 77 ust. 2 konstytucji.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Zdanie odrębne do składu zgłosiła sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Problem konstytucyjny przedstawiony we wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich sprowadzał się do tego, czy brak możliwości wniesienia skargi o wznowienie postępowania od prawomocnego postanowienia sądu apelacyjnego wydanego w ramach szczególnego postępowania w toku kampanii referendalnej, uregulowanego w art. 44 ustawy o referendum ogólnokrajowym i art. 35 ustawy o referendum lokalnym, stanowił niezasadne ograniczenie prawa do sądu, ze względu na naruszenie zasady sprawiedliwości proceduralnej.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że skrócenie i uproszczenie postępowań na gruncie art. 44 ustawy o referendum ogólnokrajowym i art. 35 ustawy o referendum lokalnym jest uzasadnione funkcją, jaką one pełnią w toku kampanii referendalnej. Nie może to jednak prowadzić do naruszenia prawa do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej.

Elementem prawa do sądu i wynikającej z tego prawa zasady sprawiedliwości proceduralnej jest takie ukształtowanie przez ustawodawcę postępowania sądowego, aby zapadło w nim wiążące rozstrzygnięcie zgodne z prawem i nie zachodziła konieczność wzruszania prawomocnego orzeczenia.

Ze względu na różnorodność postępowań sądowych i kategorii spraw w nich rozstrzyganych, możliwa jest kolizja prawa do sądu z innymi wartościami konstytucyjnymi. Ustawodawca dokonując odpowiedniego ważenia kolidującego ze sobą prawa do sądu z innymi wartościami konstytucyjnymi, może przyznać pierwszeństwo tym innym wartościom. Ograniczenie prawa do sądu, choćby ze względu na uproszczenie lub przyspieszenie procedury, może zaś prowadzić do zmniejszenia prawdopodobieństwa uzyskania w toku postępowania rozstrzygnięcia zgodnego z prawdą materialną.

Trybunał stwierdził, że istotne ryzyko wydania orzeczenia sądowego niezgodnego z prawem lub prawdą materialną wymaga od ustawodawcy takiego ukształtowania procedury, aby w przypadku poważnych (szczególnych) wad istniała możliwość wzruszenia prawomocnego orzeczenia i wydania rozstrzygnięcia odpowiadającego wymogom praworządności.

Zdaniem TK, kształt postępowań prowadzonych w toku kampanii referendalnej, ze względu na ich uproszczenie oraz terminy rozpatrzenia wniosku i zażalenia (24 godziny), powoduje istotne ryzyko wydania orzeczenia sądowego niezgodnego z prawem lub prawdą materialną.

Na gruncie postępowań uregulowanych w art. 44 ustawy o referendum ogólnokrajowym i w art. 35 ustawy o referendum lokalnym, przewidujących szczególny tryb ochrony przed rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji w trakcie kampanii referendalnej, konstytucyjne prawo do sądu implikuje zapewnienie przez ustawodawcę możliwości wzruszenia orzeczeń w przypadku poważnych (kwalifikowanych) wad, właśnie ze względu na ten szczególny tryb ochrony. Wyłączenie możliwości wzruszenia orzeczenia wydawanego w rozważanych postępowaniach narusza konstytucyjne prawo do rozpatrzenia sprawy w sprawiedliwym postępowaniu.

Z tego względu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 44 ust. 3 zdanie drugie ustawy o referendum ogólnokrajowym i art. 35 ust. 3 zdanie trzecie ustawy o referendum lokalnym w zakresie, w jakim wyłączają dopuszczalność wznowienia postępowania, są niezgodne z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 konstytucji.

Przewodnicząca składu orzekającego była sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, sprawozdawcą był sędzia TK Zbigniew Jędrzejewski.

 

Zdanie odrębne sędzi TK Sławomiry Wronkowsłdej-Jaśkiewicz do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 kwietnia 2017 r., sygn. akt K 10/15

Na podstawie art. 106 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2072) zgłaszam zdanie odrębne do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 20 kwietnia 2017 r., sygn. K 10/15. Moje zdanie odrębne dotyczy tylko warstwy proceduralnej tego orzeczenia.

Uważam bowiem, że skład orzekający w mniejszej sprawie został ukształtowany z naruszeniem Konstytucji.

W zdaniu odrębnym do wyroku w sprawie o sygn. Kp 1/17 wyraziłam stanowisko, że Henryk Cioch, Lech Morawski i Mariusz Muszyński wybrani przez Sejm VIII kadencji na miejsca sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015 r., zostali wybrani na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego z naruszeniem Konstytucji.

Zgłaszając zdanie odrębne do wyroku w sprawie o sygn. Kp 1/17 w jego warstwie procesowej, zaznaczyłam, że zgłoszone wówczas przeze mnie zastrzeżenia zachowują aktualność także na przyszłość, ilekroć skład orzekający zostanie ukształtowany z udziałem osób nieuprawnionych. Taka sytuacja zachodzi w rozstrzygniętej przez Trybunał sprawie.

Zdanie odrębne w niniejszej sprawie składam mimo tego, że zgadzam się z treścią wyroku Trybunału i głosowałam za jego przyjęciem.

Zaznaczam bowiem, że - zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji – orzeczenia Trybunału są ostateczne i nie istnieje prawna możliwość skontrolowania poprawności składu, w jakim zapadają, oraz autorytatywnego rozstrzygnięcia tej kwestii.

Jednocześnie stoję na stanowisku, że spoczywa na mnie obowiązek przygotowywania i rozpoznawania spraw, także wtedy, gdy wyznaczony skład uważam za wadliwy. Nadto zaznaczam, że sprawowana przez Trybunał kontrola hierarchicznej zgodności norm wymaga - ze względu na jej doniosłość dla porządku konstytucyjnego państwa - publicznego wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, które się z nią wiążą.

Biorąc pod uwagę te wszystkie argumenty korzystam ze zdania odrębnego jako jedynej urzędowej formy wyrażenia mego stanowiska co do składu, w jakim zapadł dzisiejszy wyrok, a wyznaczonego zarządzeniem Prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Wyrok Trybunału w sprawie środków prawnych w kampaniach referendalnych

Data: 2017-04-20

Trybunał Konstytucyjny na wniosek Rzecznika - w pełni akceptując stanowisko RPO - wydał w dniu 20 kwietnia 2017 r. wyrok w sprawie o sygn. akt K 10/15, w którym stwierdził, że art. 44 ust. 3 zdanie 2 ustawy z dnia 14 marca 2003 roku o referendum ogólnokrajowym w zakresie w jakim wyłącza dopuszczalność wznowienia postępowania jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz że art. 35 ust. 3 zdanie 3 ustawy z dnia 15 września 2000 roku o referendum lokalnym w zakresie w jakim wyłącza dopuszczalność wznowienia postępowania jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

Zdanie odrębne co do wad proceduralnych złożyła sędzia TK S. Wronkowska-Jaśkiewicz. Zdaniem sędzi skład Trybunału w niniejszej sprawie został ukształtowany niezgodnie z Konstytucją RP.

Rzecznik wnioskiem z dnia 11 kwietnia 2017 r.  zwrócił się do Trybunału o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie o sygn. akt K 10/15 Lecha Morawskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 19 kwietnia 2017 r. (doręczonym Rzecznikowi w dniu 20 kwietnia 2017 r.) Trybunał postanowił nie wyłączać Lecha Morawskiego od udziału w postępowania w sprawie o sygn. akt K 10/15.

Brak uregulowania w polskim prawie wyborczym instytucji tzw. krajowych obserwatorów wyborów

Data: 2017-04-18

Kwestia braku uregulowania w polskim prawie wyborczym instytucji tzw. krajowych obserwatorów wyborów jest od dłuższego czasu podnoszona m.in. przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), ekspertów, przedstawicieli doktryny, a także organizacje społeczne.

Na problem ten Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił już uwagę w wystąpieniu do Przewodniczącego Podkomisji stałej do spraw nowelizacji Kodeksu wyborczego oraz Kodeksu postępowania administracyjnego Sejmu RP. Ze względu na wagę zagadnienia obywatele, w oparciu o wystąpienie Rzecznika, złożyli do Senatu RP petycję w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej dotyczącej wprowadzenia do Kodeksu wyborczego instytucji krajowych obserwatorów wyborów. Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP, która rozpatrywała petycję, uznała za zasadne przekazanie jej do Komisji Ustawodawczej Senatu RP z prośbą o rozważenie możliwości podjęcia inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie. Niestety, do dnia dzisiejszego brak jest informacji na temat prac Komisji Ustawodawczej Senatu RP w tym obszarze.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o informację, jakie działania zostały bądź zostaną podjęte przez Komisję Ustawodawczą Senatu RP w przedmiotowym zakresie.

O prawach wyborczych osób nigdzie niezamieszkałych do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

Data: 2017-04-11

W wystąpieniach do Państwowej Komisji Wyborczej Rzecznik Praw Obywatelskich sygnalizował konieczność wprowadzenia zmian w przepisach regulujących udział w wyborach wyborców nigdzie niezamieszkałych.

Państwowa Komisja Wyborcza, zgodnie z postulatami Rzecznika, wystosowała do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji prośbę o rozważenie zmiany rozporządzenia w sprawie rejestru wyborców oraz trybu przekazywania przez Rzeczpospolitą Polską innym państwom członkowskim Unii Europejskiej danych zawartych w tym rejestrze w zakresie zasad dopisywania do rejestru wyborców osób nigdzie niezamieszkałych, a w szczególności w zakresie składania przez tych wyborców deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców, o której mowa w Kodeksie wyborczym, załączanej do wniosku o wpisanie do rejestru wyborców.

Minister przedstawił PKW projekt rozporządzenia, w którym uwzględniono propozycję dotyczącą umożliwienia wyborcy nigdzie niezamieszkałemu i nieposiadającemu adresu stałego zamieszkania wskazania w pisemnej deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców (zamiast adresu stałego zamieszkania) adresu umożliwiającego kontakt z nim na obszarze gminy, w której stale przebywa i złożył wniosek o wpisanie do rejestru wyborców. Projekt ten, po pozytywnym zaopiniowaniu przez PKW miał zostać przekazany do uzgodnień międzyresortowych.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o informację na temat stanu prac nad projektem przedmiotowego rozporządzenia.

 

O koniecznych zmianach prawa wyborczego. Seminarium z udziałem ekspertów OBWE

Data: 2017-03-30

 „Konieczne zmiany w polskim prawie wyborczym - rozważania w kontekście raportu OBWE” to tytuł seminarium, które 28 marca odbyło się w Biurze RPO. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele parlamentu, organizacji pozarządowych i środowiska naukowego.

Reprezentanci OBWE zaprezentowali zalecenia wynikające z raportu, przygotowanego po wyborach parlamentarnych w Polsce w 2015 roku.

 

Jak podkreślił na wstępie wystąpienia Steven Martin, z ustaleń OBWE płynących m.in. z obserwacji ostatnich wyborów parlamentarnych wynika, że w Polsce istnieje adekwatna regulacja prawna dotycząca demokratycznych wyborów, a funkcjonowanie organów wyborczych jest odpowiednio przejrzyste. Kampania wyborcza jest prowadzona z poszanowaniem zasad konkurencyjności.  Oczywiście nie ma idealnych wyborów i to stwierdzenie dotyczy wszystkich krajów OBWE. Prawodawstwo zawsze bowiem wymaga poprawy, co wynika m.in. z procesów zmian w świecie polityki i społeczeństwie.  Ewentualne zmiany prawa  wyborczego nie powinny jednak być dokonywane krótko przed wyborami, bo to naraża na zarzut upolitycznienia procesu wyborczego. Zaznaczył też, że w konsultacjach na temat kształtu systemu wyborczego powinni brać udział nie tylko przedstawiciele zwycięskiej partii politycznej, ale wszystkich ugrupowań, a także przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego.

Zalecenia OBWE

Tatyana Hilscher-Bogussevich z OBWE omówiła priorytetowe zalecenia dla polskiego prawa wyborczego ujęte w raporcie OBWE na temat polskich wyborów. Wskazują one, że:

  1. Wymagane jest podejmowanie wysiłków w celu zapewnienia, że przepisy dotyczące tajności głosowania  będą  wdrażane  w  praktyce  i  egzekwowane  przez  obwodowe komisje wyborze.  Znaczenie  tajności głosowania powinno być podkreślane podczas szkoleń członków komisji wyborczych oraz w materiałach edukacyjnych dla wyborców.
  2. Należy  rozważyć  zniesienie  możliwości głosowania  przez  pełnomocnika  w  związku  z rozszerzeniem  możliwości  głosowania  korespondencyjnego.  Pozwoliłoby  to  także  w  pełni dostosować przepisy do zobowiązań wobec OBWE i do innych norm międzynarodowych w zakresie demokratycznych wyborów.
  3. Kodeks  wyborczy  powinien  przewidywać  środek  zaskarżenia  dowolnej  decyzji  PKW, zwłaszcza w sprawach dotyczących rejestracji kandydata lub listy kandydatów.
  4. Należy  uwzględnić  możliwość usunięcia  przepisów  przewidujących  kary  sądowe  za zniesławienie i publiczne oskarżenia w celu zapewnienia pełnej wolności mediów i ochrony wolności słowa, zwłaszcza w okresie wyborów.
  5. Kodeks  wyborczy  powinien  uregulować instytucję pozapartyjnych obserwatorów wyborów na  wszelkich  etapach  procesu  wyborczego  zgodnie  ze zobowiązaniami Polski wobec OBWE oraz zobowiązaniami międzynarodowymi.
  6. Przepisy  dotyczące  ważności  głosu  powinny  zostać  zrewidowane  i  zliberalizowane,  aby ważności nie traciły głosy, w przypadku których intencja wyborcy jest jasna i jednoznaczna (pozostałe rekomendacje zostały zawarte w raporcie ODNOŚNIK).

Dyskusja

- Prawo wyborcze musi być dostosowane do konkretnego państwa i konkretnych warunków społeczno-politycznych, a trzeba pamiętać, że to zmienia się w czasie – zaznaczył prof. Krzysztof Skotnicki, szef Centrum Studiów Wyborczych Uniwersytetu Łódzkiego. W swojej wypowiedzi podniósł problem (na który zwraca uwagę również raport OBWE), że zgodnie z prawem wyborczym nie ma możliwości zdobycia mandatu do Sejmu kandydat niezależny, który startuje samodzielnie. Wskazał również  na wagę problematyki finansowania partii politycznych oraz na kwestie związane z finansowaniem komitetów wyborczych.

Głosowanie w sposób tajny

W 2016 roku raport przygotowała również Fundacja Batorego, która przeanalizowałam.in.  karty do głosowania  pod kątem trudności, jakie mogły sprawiać obywatelom. O wnioskach z tych badań opowiedziała dr Anna Materska-Sosnowska z Fundacji. Podkreślała, że w dużej mierze te obserwacje pokrywają się z wnioskami OBWE. Wskazywała m.in. że poważnym problemem  jest nierzadko formuła tzw. „zbroszurowanych” kart wyborczych oraz brak jasnej instrukcji na pierwszej stronie takich kart.

Dr Materska-Sosnowska odniosła się również do zalecenia OBWE w zakresie tajności. Zauważyła, że Polacy mają możliwość oddania głosu w sposób tajny, jednak większość osób nie odczuwa po prostu takiej potrzeby. Zgodził się z tym prof. Skotnicki, który zauważył, że jest to efekt transformacji ustrojowej. – Po 1989 roku ludzie po prostu nie obawiają się brać udziału w głosowaniu i nie wstydzą się tego – podkreślił.

Wyborcy z niepełnosprawnością

Zarówno prof. Krzysztof Skotnicki, jak również dr Monika Zima-Parjaszewska z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną wskazywali na nierozwiązany problem praw wyborczych osób ubezwłasnowolnionych. Pomimo wielu apeli, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich, nadal nie zostały zmienione przepisy, które umożliwiłyby osobom ubezwłasnowolnionym udział w głosowaniu. Dr Zima – Parjaszewska zaznaczyła przy tym, że problem jest szerszy, bo kwestia ubezwłasnowolnienia wymaga podjęcia kompleksowych zmian systemowych. Jak podkreślała, istniejące rozwiązania prawne nie tylko nie odpowiadają obecnemu stanowi wiedzy medycznej, ale także nie realizują zaleceń Komitetu ONZ ds. Osób z Niepełnosprawnością. Zwróciła również uwagę na inne ograniczenia, które dotykają osób z niepełnosprawnością. Chodzi np. o możliwość zapoznania się z materiałami wyborczymi, które są niedostępne dla osób z dysfunkcją wzroku.

O problemach tej grupy  wyborców mówiła również Justyna Chucińska z Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego. Zauważyła, że rekomendowana przez OBWE rezygnacja z instytucji pełnomocnika może uderzyć w pewne grupy wyborców. – Na przykład osobie niewidomej nie wystarczy wysłać pakietu wyborczego do głosowania korespondencyjnego – zauważyła.

Na podobne wnioski wskazywał dr Krzysztof Kurowski z Biura RPO. Zwrócił uwagę na problemy osób z niepełnosprawnością manualną, którym trudno jest oddać głos stawiając precyzyjny znak „X”. Podkreślił również, że kwestie związane z wyborami powinny być uwzględnione w kompleksowym systemie wpierania osób z niepełnosprawnościami.

Krajowi obserwatorzy wyborów

Dr Jarosław Zbieranek z Biura RPO zauważył, że Rzecznik prowadzi aktywne starania, by w kodeksie wyborczym znalazła się regulacja dotycząca pozapartyjnych obserwatorów wyborów.  -Jest poważna różnica pomiędzy pełnieniem funkcji niezależnego obserwatora wyborów, a mężem zaufania reprezentującym komitet wyborczy – podkreślał. W tej sprawie RPO skierował już wystąpienia do Państwowej Komisji Wyborczej oraz Sejmu RP.

O  problemie braku uregulowania obserwatorów wyborów mówił również Mateusz Bajek z Forum Młodych Dyplomatów. Organizacja, w której działa, nie mogła ubiegać się o status krajowego obserwatora w polskich wyborach, w związku z czym zdecydowano o  porozumieniu z inną organizacją z zagranicy. Dzięki temu można było uzyskać status obserwatorów międzynarodowych. – To absurdalne. Jest nam wstyd, że jako obserwatorzy jeździmy z OBWE sprawdzać, jak wyglądają wybory np. na Ukrainie, a nie możemy działać w Polsce – zaznaczał.

Problemy z prekampanią wyborczą

Dr Zbieranek przypomniał również o działaniach podejmowanych przez RPO w sprawie kwot wyborczych i postulatu wprowadzenia tzw. „suwaka” na listach wyborczych (na problematykę tę zwracała uwagę również OBWE)oraz skarg ,które Rzecznik otrzymuje w związku z prowadzeniem tzw. „prekampanii wyborczej”, a więc działań agitacyjnych rozpoczynanych jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej. Na ten problem, szczególnie w kontekście jej źródeł finansowania, zwracała też uwagę dr Maria Więcławska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przyznała przy tym, że obecnie mówi się wręcz o permanentnej kampanii wyborczej przez co trudno ustalić, kiedy finansowanie np. spotów telewizyjnych byłoby niezgodne z prawem.

Przepisy ograniczają obywateli

O swoich zastrzeżeniach co do funkcjonowania systemu wyborczego w Polsce opowiedział poseł Janusz Sanocki. Przypomniał, że jeszcze przed wyborami w 2015 roku, razem z Pawłem Kukizem, złożył do RPO skargę na przepisy ograniczające bierne prawo wyborcze poprzez wskazanie maksymalnej liczby osób, które mogą zostać wpisane na listy wyborcze. W jego opinii, obecne przepisy ograniczają prawa obywateli do kandydowania, a o najważniejszych kwestiach np. miejscu na liście decyduje kierownictwo partii. Ponadto zdaniem posła Sanockiego tzw. progi zaporowe łamią zasadę proporcjonalności.

Karanie za zniesławienie

Z tymi zarzutami nie zgodził się były parlamentarzysta i współautor Kodeksu wyborczego, Witold Gintowt-Dziewałtowski. Wskazywał natomiast na inne problemy, które nie zostały ujęte w raporcie OBWE. Chodzi m.in. o kwestie finansowania kampanii wyborczej. Jego zdaniem obecnie brakuje pełnej kontroli nad tym, jak poszczególne komitety wydatkują pieniądze. – Dziś kandydat, który ma pieniądze może pozwolić sobie na więcej – wskazywał. Odniósł się również do czwartego zalecenia priorytetowego OBWE. W opinii byłego parlamentarzysty obecne przepisy dotyczące zniesławienia nie powinny zostać zmienione.

Prof. Agnieszka Grzelak z Biura RPO zauważyła jednak, że przepisy pozwalające na pociąganie do odpowiedzialności karnej za zniesławienie są dziś wykorzystywane do ograniczania wolności mediów. Jest to szczególnie widoczne na poziomie lokalnym. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował, by zastąpić obecne rozwiązanie przepisem o karaniu za oszczerstwo (czyli o działanie świadome, w złej wierze). Senacka Komisja Petycji nie poparła jednak tego wniosku.

Rola internetu w procesie wyborczym

O kwestii wykorzystania internetu w kampanii wyborczej mówiła natomiast Róża Rzeplińska ze Stowarzyszenia 61 oraz portalu mamprawowiedzieć.pl. Wskazywała, że choć dane pokazują, że więcej kandydatów korzystało w ostatniej kampanii np. z portali społecznościowych, to jednak większość z profili została stworzona tylko na czas kampanii. Zdarzały się natomiast przypadki, że kandydaci w ogóle nie odpowiadali na maile. Podkreślała także, że dużym problemem jest edukacja obywatelska i zainteresowanie młodych osób wyborami. Widać to m.in. po składach komisji wyborczych, w których młodzi ludzie są mniejszością. – To przecież część obywatelskiego życia i najlepsza droga do nauki o instytucji wyborów – zauważyła Róża Rzeplińska.

Przezroczyste urny

Dr Anna Frydrych-Depka z Centrum Studiów Wyborczych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zwróciła uwagę na problem związany z wprowadzeniem przezroczystych urn w wyborach. Jej zdaniem, rozwiązanie to może wpłynąć negatywnie na możliwość oddania głosu w sposób tajny. – Wyborca może, ale nie musi włożyć swoją kartę do głosowania do koperty. Jak na razie nikt nie informował obywateli o tego typu zmianach. Członkowie komisji wyborczych nie zawsze będą mieli czas, aby wszystkich o tym informować – podkreślała.

Zbieranie podpisów pod listą, której… nie ma

Przedstawiciel Klubu Jagiellońskiego Piotr Trudnowski wskazał natomiast na problem tworzenia list wyborczych i zbierania podpisów na listach poparcia dla poszczególnych komitetów. Dość powszechną praktyką jest to, że podpisy są zbierane w momencie, gdy ostateczny kształt listy wyborczej nie jest ostatecznie znany, ponieważ partyjne ustalenia trwają do ostatniej chwili.

Podsumowanie seminarium

- Bezstronność administracji wyborczej to coś, co nam się w Polsce udało i powinniśmy to ciągle podkreślać i pielęgnować – wskazał na zakończenie dyskusji prof. Arkadiusz Żukowski.

Przedstawiciel OBWE Steven Martin podziękował za uwagi do raportu.. Zadeklarował gotowość do dalszej współpracy i dyskusji na temat polskiego prawa wyborczego.

- Uwagi przedstawione w raporcie OBWE w zasadzie pokrywają się też z naszymi obserwacjami, które są wynikiem skarg jakie trafiają do Rzecznika Praw Obywatelskich. Są one w dużym stopniu powodowane rozczarowaniem wyborców, którzy napotkali różne trudności w lokalu wyborczym, a  także formułują np. wątpliwości, co do mechanizmów prowadzenia kampanii wyborczej . Trochę krytykując to co mamy, nie domagajmy się jednak rewolucyjnych zmian w prawie wyborczym – podsumował spotkanie zastępca RPO Stanisław Trociuk.

 

Seminarium zorganizowane w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich miało stanowić płaszczyznę dla omówienia sformułowanych w raporcie OBWE wniosków i rekomendacji. Będzie stanowić ważną wskazówkę dla dalszych inicjatyw Rzecznika dotyczących gwarancji praw wyborczych w Polsce.

My, mieszkańcy Świdnicy - spotkanie regionalne RPO

Data: 2017-03-29

- Usiedliśmy w kręgu, by pokazać, że wszyscy jesteśmy równi – zaczął Adam Bodnar spotkanie w Świdnicy. Na spotkanie w Miejskiej Bibliotece Publicznej przyszło w środę rano około 20 osób. Każdy po kolei przedstawiał siebie, i swoją organizację – tak jak na każdym spotkaniu regionalnym.

Moja mała społeczność

Wyprowadziłem się z dużego miasta na wieś. Zaskoczyło mnie, że wszyscy narzekają i skarżą się, ale nie chcą nic robić – bo nie wiedzą, jak. Zorganizowaliśmy więc stowarzyszenie działające na rzecz naszej małej społeczności.

My, kobiety

Koło Ligi Kobiet zajmuje się sprawami kobiet, spotykamy się - także z okazji Dnia Kobiet, informujemy o Unii, spotykamy się razem w kręgach bez uzależnień, pracujemy w hospicjach.

- Jakie macie problemy? – pytał RPO

- Takie, jak wszystkie kobiety: dostęp do legalnych świadczeń medycznych, niższe płace. Ja nie jestem za aborcją, ale nikt nie ma prawa za mnie decydować. To powinna być moja decyzja.

RPO: Tu muszę wyjaśnić: Rzecznik Praw Obywatelskich nie może mówić, jaka ma być ustawa np. „antyaborcyjna”, ale ma obowiązek interweniować, jeśli obowiązujące prawo nie jest przestrzegane.

My, seniorzy

Na 16 tys. osób starszych świdnicki Uniwersytet III Wieku (UTW) zrzesza 280 osób.

Dla nas największym problemem jest sytuacja prawdziwych seniorów, 75+. Nie ma dla nich oferty, także w UTW, bo tu oferta jest jednak przeznaczona dla osób młodszych.

Ci starsi są schorowani, zubożali i wykluczani. Nie do nich kierowane są kursy komputerowe – zatem nie mogą korzystać z usług e-zdrowia.

Wiele badan profilaktycznych prowadzonych jest tylko do 59. czy 65. roku życia, a dostęp do służby zdrowia naprawdę jest utrudniony.

Mamy ogromny problem z opieką nad osobami starszymi i z dostępem do geriatrów. To dlatego zawiązaliśmy tu, lokalnie, Koalicję na rzecz Zdrowego Starzenia się.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO zachęcała przedstawicieli świdnickich seniorów do współpracy z Komisja Ekspertów ds. osób starszych, która działa przy Rzeczniku (patrz publikacje BRPO „System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania”, „Przestrzeń Publiczna Przyjazna Seniorom. Poradnik RPO” oraz „Sytuacja osób chorych na chorobę Alzheimera w Polsce”.

My, osoby niewidome

Ciągle napotykamy na problem braku wsparcia dla naszych projektów. Bo nie są „innowacyjne”. A przecież my nie potrzebujemy innowacji – potrzebujemy aktywizacji, włączenia do społeczeństwa, umożliwienia nam godnego życia.

Czy wiecie Państwo, że instalowane w środkach komunikacji informacje głosowe są ściszane – żeby wygodnie było słuchać radia albo porozmawiać?

Bariery architektoniczne są znoszone, robiąc to uwzględnia się potrzeby osób z dysfunkcja ruchu albo osób z wózkami. A niewidomi?

Narzędzia wspierające (nawet laska inwalidzka) są wprawdzie częściowo refundowane przez państwo, ale każde zwiększenie refundacji oznacza, że producent natychmiast podnosi cenę.

My, mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych

Czy powstaje jakieś prawo, by spółdzielcy czuli się u siebie i nie byli okradani – tak jak pokazują audycje telewizyjne?

RPO: o problemach spółdzielni Rzecznik wie i z wniosków obywateli i ze spotkań regionalnych. Efektem jest wystąpienie do Ministra Infrastruktury i Budownictwa w sprawie problemów, jakie ludzie mają z prawem spółdzielczym

W sprawy spółdzielców zaangażowana jest senator Lidia Staroń, która współpracuje z wiceministrem infrastruktury Kazimierzem Smolińskim. Ostatnio opublikowane zostały założenia do ustawy.

My, pracownicy upadłej firmy

Od trzech lat nie mamy świadectw pracy. Syndycy przerzucają sobie nasze sprawy, sądy działają, jak działają.

RPO: Przyjrzymy się sprawie, sprawdzimy, co da się zrobić.

My i nasze kłopoty z policją

- Policja używa nielegalnych urządzeń do pomiaru prędkości. A sądy nie uwzględniają uwag obywateli w tej sprawie. Będę walczył o zmianę tego i zakładam w tym celu stowarzyszenie.

RPO: Rzecznik może zbadać sprawę urządzeń pomiarowych.

Przykładowe działania RPO w sprawach kierowców.

Mówi Dębno. Spotkanie z mieszkańcami Dębna koło Kostrzyna, którzy zaproponowali Adamowi Bodnarowi rozmowę przez Skype’a

Data: 2017-03-16

To Państwo jesteście właścicielami Konstytucji i to w Waszym imieniu Rzecznik Praw Obywatelskich ma się upominać o przestrzeganie praw człowieka - mówił Adam Bodnar na spotkaniu z mieszkańcami Dębna w województwie zachodniopomorskim.

Skoro rzecznik praw obywatelskich jeździ po Polsce w cyklu spotkań regionalnych z działaczami organizacji pozarządowych, to czy może przyjechać do Dębna? Ponieważ rzecznik nieprędko wróci do zachodniopomorskiego w ciągu najbliższych miesięcy (był tam w listopadzie 2015 r.), mieszkańcy Dębna zaprosili Adama Bodnara na spotkanie regionalne przez Skype’a. Rzecznik siedział przed ekranem w swoim biurze, a Dębnianie – w swojej bibliotece publicznej, dzięki uprzejmości kierowniczki biblioteki Moniki Piotrowskiej.

To pierwsza taka wideokonferencja w programie spotkań regionalnych. Na spotkanie przyszło kilkanaście osób, czyli niewiele mniej niż na tradycyjne spotkanie. Żeby było tak, jak na prawdziwym spotkaniu regionalnym, do Dębna przyjechał z Warszawy prawnik z Biura RPO, by na miejscu przyjmować  indywidualne wnioski i problemy – to mec. Zbigniew Śpiewak, który, jak podkreślił Adam Bodnar – jest też z ramienia RPO członkiem Zespołu Analiz Systemowych przy Kancelarii Prezydenta RP, więc zajmuje się tam sprawami trudnymi, skomplikowanymi, a uprzykrzającymi życie ludziom.

Jak "prawdziwe spotkanie regionalne", to w Dębnie trwało dwie godziny.

- Dziękuję za tę formę komunikacji. Dzieli nas 500 km, a możemy porozmawiać o konkretnych problemach mieszkańców Dębna, by RPO mógł się nimi zająć, pochodzić za tym, powysyłać pisma do różnych instytucji – zaczął Adam Bodnar.

- Ale jednak wolałabym zobaczyć Pana osobiście – powiedziała jednak z uczestniczek.

- Ok, latem będę na Przystanku Woodstock, mogę do Państwa wpaść, dobrze?

- A jest Pan pewien, że Przystanek się odbędzie?

- Jestem dobrej myśli. Jak zwykle szykujemy namiot z informacjami o pracy RPO.

Warsztaty terapii zajęciowej dla osób z niepełnosprawnością

  • Jest nas w Dębnie 30-cioro. Mamy dobre relacje z władzami samorządowymi u siebie, ale mamy kłopoty, kiedy wyjeżdżamy z Dębna – na wycieczki, do teatru itd.  Musimy np. wnosić wózki, nie ma specjalistycznych sanitariatów…  Samo wysiadanie i wsiadanie do autobusu to problem. Drzwi wejściowe do obiektów są za wąskie dla osób na wózkach.  To praktycznie nie pozwala wspólnie wyjeżdżać. Na pewno to nie tylko nasz problem, dlatego warto się tym zająć w interesie osób z niepełnosprawnościami w całym kraju.

- To prawda, że mamy problem z projektowaniem przestrzeni publicznej w taki sposób, by uwzględniać potrzeby ludzi w różnej sytuacji (nie tylko osób z niepełnosprawnościami, ale też np. osób starszych). Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, a to oznacza, że państwo zobowiązała się do tego, by dostosowywać się do potrzeb osób z niepełnosprawnościami (a nie odwrotnie) – mówił Adam Bodnar. – To bardzo ważne, by konkretne przypadki niedostosowania budynku czy chodnika do potrzeb osób z niepełnosprawnościami zgłaszać. Wtedy RPO może reagować.

  • Jako uczestnik Warsztatu Terapii Zajęciowej dostaję „kieszonkowe”, a to mi się wlicza do dochodu i nie dostaję wsparcia z pomocy społecznej. Podobno przepis ten miał być zmieniony?

- Sprawdzimy i damy Panu znać – mówi Adam Bodnar.

Służba zdrowia

- NFZ ułatwił sobie życie naszym kosztem – teraz jadąc do Szczecina do kardiologa nie mogę od razu zrobić USG serca albo próby wysiłkowej. Muszę jechać drugi raz. Ale może to za drobna sprawa dla Rzecznika? – opowiada kolejny uczestnik spotkania.

- Owszem, to jest temat dla nas i musimy sprawdzić, dlaczego tak jest, jak Pan mówi.

Sprawa wyborów

  • Jeśli Pan pyta, Panie Rzeczniku,  o problemy, to na przykład boję się fałszowania wyborów.

- Tu są dwie kwestie – tłumaczy RPO. - Jeśli chodzi o rzetelność procesu wyborczego, to był on badany w Polsce dokładnie. Zrobiła to np. Fundacja Batorego – i wykazała, że w wyborach samorządowych w 2014 nie doszło do fałszerstwa, za to nieprzemyślana była karta wyborcza – najwyraźniej premiowała jedno z ugrupowań właśnie dlatego, że było ono na okładce złożonej w książeczkę karty.

Druga kwestia – to to, że politycy często używają określeń typu „fałszerstwo”, „gorszy sort” itd. – i ludzie mają kłopoty w dochodzeniu swoich praw, jeśli czują się  takimi  określeniami dotknięci. Człowiek musiałby najpierw dowieść, że miał prawo poczuć się zraniony takim czy innym sformułowaniem. Nie warto jednak odpuszczać – jest przecież w Sejmie Komisja Etyki Poselskiej, można do niej pisać. To nie jest trudne, a tak zgłoszone głosy obywateli trudno ignorować.

  • Dla nas bardzo ważne jest też, by w małych miejscowościach zachować jednomandatowe okręgi wyborcze.

- To akurat dla Rzecznika trudna sprawa, bo Konstytucja nie wypowiada się w tej sprawie. A dla RPO kluczowe jest odniesienie do Konstytucji i jej standardów. Nie może się za czymś wypowiadać tylko dlatego, że dane rozwiązanie wydaje mu się lepsze. Bo to jest zadanie dla polityka,  a rzecznik praw obywatelskich nie jest politykiem -  mówił Adam Bodnar.

Jak będzie wyglądała sytuacja organizacji pozarządowych po zmianie prawa?

Chodzi Państwu o pomysł stworzenia Narodowego Centrum Rozwoju Społeczenstwa Obywatelskiego? Na razie nie wiadomo, czy ta ustawa wejdzie w życie. Wiadomo, że Centrum nie będzie mogło dysponować Funduszami Norweskimi, nie wiadomo też, w jaki sposób poszczególne resorty zrezygnują z wspierania organizacji pozarządowych ze swoich dziedzin.

Zupełnie inną sprawa jest jednak to, że już teraz są orgaizacje, które straciły państwowe  wsparcie z powodu tego, czym się zajmują (np. przemocą domową).

Dostęp do informacji publicznej

U nas udało się uzyskać dostęp do rejestru umów. Czy RPO mógł wymóc, by stało się to standardem w całym kraju?  Co robić z powszechną – a błędną praktyką – by przyjmować wnioski o dostęp do informacji tylko na sformalizowanych formularzach?

- Dziś naprawdę wiele zależy od tego, czy dana instytucja rozumie, jak ważna jest przejrzystość. Jasne, że są też instytucje, które nie rozumieją tego. A to wynika z głęboko zakorzenionej kultury niejawności – widoczne są przede wszystkim na poziomie centralnym. Kto więc miałby przeprowadzić takie ustawowe rozwiązanie? – pytał Adam Bodnar. - Trzeba też pamiętać, że wymuszając rozwiązania ustawą można uzyskać efekt odwrotny: niechętne jawności instytucje nauczą się obchodzić prawo. Trzeba więc działać oddolnie, budując kulturę jawności: składać wnioski o dostęp do informacji, korzystać z dorobku organizacji pozarządowych specjalizujących się w dostępie do informacji. To jedno z większych wyzwań dla społeczeństwa obywatelskiego.

Prawo do zgromadzenia

- Trybunał Konstytucyjny uznał ustawę za zgodną z Konstytucją. Czy możemy coś zrobić? Czy RPO może coś jeszcze zrobić?

To bardzo szczególny dzień – mówił rzecznik praw obywatelskich. -  Bo po pierwsze Trybunał orzekał w pełnym składzie w sprawie ustawy uchwalonej przez obecny parlament (ale nie w „pełni” pełnym składzie – bo trzech sędziów zostało wyłączonych z powodu wniosku Ministra Sprawiedliwości) i to w sprawie wniosku Prezydenta.

Trybunał w tym składzie uznał ustawę za zgodną z Konstytucją (ale na 11 sędziów czterech złożyło zdanie odrębne). Rzecznik podtrzymuje swojej zastrzeżenia do ustawy i podkreśla, że dzieje się właśnie to, przed czym ostrzegał: Trybunał przestał być zaporą dla działań władzy. Nie jest od niej niezależny, a to znaczy, że straciliśmy ochronę naszych praw.

Co  nam zostaje? W sprawie zgromadzeń – odwoływanie się do sądów administracyjnych. To one zdecydują, czy wystarczy im ustawa, czy też trzeba popatrzeć na prawo obywateli w kontekście Konstytucji. Do takich postępowań RPO może się przyłączać.

Pozostaje nam jeszcze Europejski Trybunał Praw Człowieka, który może też – po dłuższym czasie – sprawę ocenić.

To wszystko pokazuje, jak ważny był Trybunał…

Strajk nauczycieli 31 marca

- Ludzie są zachęcani do udziału w strajku nauczycielskim, a przecież za to będzie potrącane wynagrodzenie, to człowiek będzie na tym stratny. Wielu się pyta, to jaki sens ma taki strajk?

- Nie wiem, jak jest organizowany ten strajk. Jeśli w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zborowych, to nie tracicie Państwo płacy. Ale może być też akcją oddolną. Taka właśnie jest idea protestów obywatelskich – że upominając się o coś tracimy coś. To są sytuacje wyjątkowe i rzadkie, więc  każdy musi ocenić, czy godzi się ponieść jakąś stratę.

- Ja pracuję w gimnazjum i ono zostanie u nas wygaszone. Dostanę wypowiedzenie. Czy mogę więc wystąpić przeciw pani minister edukacji za to, że mówiła nieprawdę.

Adam Bodnar przyznał, że nie wierzy w zapewnienie, że nie będzie zwolnień. To wynika z rozmów z samorządowcami, którzy na tych nauczycieli nie mają pieniędzy. Zwróćmy uwagę, że tę reformę przeprowadza rząd, ale koszty i kłopoty spadają na samorządy

Wydaje się, że do rozważenia jest powództwo do sądu pracy.  Nie warto odpuszczać. Jeśli nie dostaniemy innej oferty pracy, mimo zapewnień politycznych, warto złożyć pozew. To nie kosztuje nic – poza czasem, ale jest sygnałem i ważnym świadectwem.

- Byłem u Państwa w Bibliotece, bardzo mi się tam podoba – powiedział na koniec spotkania Andrzej Stefański, główny koordynator projektów regionalnych Biura RPO, który współorganizował to spotkanie z ramienia BRPO. – Dębno jest wspaniałym, fajnym miastem, w którym jeszcze więcej możecie razem zrobić. Jeśli macie pomysły, idee, które potrzebują wsparcia w Warszawie, to zgłaszam się na ochotnika.

Adam Bodnar dziękował z kolei za spotkanie i za zgłoszone problemy – bo są one inspiracją dla pracy RPO. – To Państwo jesteście właścicielami Konstytucji i to w Waszym imieniu Rzecznik Praw Obywatelskich ma się upominać o przestrzeganie praw człowieka.

Czy lokale wyborcze spełniają już wymogi prawa i są dostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami? Sprawa z Nowego Miasteczka

Data: 2017-02-22

Rzecznik zbadał (BPW.602.1.2016), czy lokale Okręgowej Komisji Wyborczej w Nowym Miasteczku spełniają warunki techniczne z rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych (Dz. U. Nr 158, poz. 938).

Z publikacji prasowych wynikało bowiem, że urny wyborcze przysłane do gminy nie mieściły się w drzwiach do pomieszczeń, mimo że lokale były oznaczone jako dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Na skutek interwencji Rzecznika, Dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Zielonej Górze w uzgodnieniu z Komisarzem Wyborczym w Zielonej Górze miał sprawdzić, czy lokale wyborcze są dostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami.

Po kolejnych wystąpieniach Rzecznika, Dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Zielonej Górze poinformował, że lokal nr 1 nie będzie wskazywany jako dostosowany do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Zostaną utworzone dwa nowe lokale głosowania tak, by na siedem obwodów w gminie - cztery siedziby były dostosowane dla potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami.

Spotkanie regionalne RPO w Siedlcach

Data: 2017-02-08

Działacze lokalni, przedstawiciele organizacji pozarządowych spotkali się z Adamem Bodnarem w ramach spotkania regionalnego w Siedlcach. Przyszli m.in. przedstawiciele takich organizacji jak:

  • Stowarzyszenie Nasze Żabokliki
  • Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z chorobą Alzheimera
  • Stowarzyszenie Naszym Dzieciom w Morgach – na rzecz dzieci młodzieży i seniorów
  • Stowarzyszenie na rzecz osób dotkniętych chorobą alkoholową, narkomanią i hazardem SZANSA
  • Spółdzielnia Socjalna Sami Swoi
  • Stowarzyszenie Rodzin Abstynenckich „Styl życia”
  • Stowarzyszenie Fundacji AKA
  • Stowarzyszenie Mieszkańców Bezpartyjnych Siedlce – budzenie świadomości mieszkańców dot. partycypacji mieszkańców w decyzjach samorządu
  • Polski Związek Głuchych Koło Terenowe w Siedlcach
  • Polskie Stowarzyszenie Diabetyków
  • Stowarzyszenie Mieszkańcy i Przyjaciele Stoku Lackiego
  • Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe LOGOS
  • Stowarzyszenie KEiRSW przy ZK Siedlce
  • Infosiedlce.pl – media
  • Tygodnik Siedlce.

Uczestnicy spotkania przedstawili wiele spraw, które są istotne zarówno dla mieszkańców ich regionu jak i dla wszystkich obywateli.

Oto kilka z nich:

Kontrola Zarządu Cmentarza Wyznaniowego

„W Siedlcach jest tylko cmentarz wyznaniowy. Zarządzanie cmentarzem jest nieprzejrzyste. Nie mogłem nawet uzyskać informacji o tym, kto zarządza cmentarzem, do kogo zgłaszać skargi i wnioski, co decyduje o wysokich cenach.  Cmentarze wyznaniowe powinny  podlegać takiej samej kontroli jakiej podlegają cmentarze komunalne.   Postuluję, aby w ustawie o cmentarzach zawrzeć zapis zwiększający nadzór nad cmentarzami wyznaniowymi..

Sprawy osób głuchych i sytuacja organizacji pozarządowych

Przedstawicielka Polskiego Związku Głuchych w Siedlcach: „Mamy duże problemy z zapewnieniem stałego finansowania ośrodków prowadzonych przez organizacje pozarządowe. W naszym przypadku to ośrodki dla osób głuchych, świadczymy usługi dla głuchych. Na ich działanie musimy zdobywać środki w ramach konkursu, a gdy ich nie wygrywamy tracimy źródło finansowania tych placówek. Najczęściej od stycznia do czerwca tkwimy bez środków do czasu wygrania kolejnego konkursu w ramach jakiegoś kolejnego projektu. Proponuję, aby takie organizacje miały jakieś zabezpieczenie stałe – nie w drodze konkursu – i chodzi mi o zabezpieczenie na lokal, podstawowe rachunki, czy jednego lub dwóch pracowników.”

„Niestety środków na działanie organizacji jest bardzo mało. Wiele powstaje też nowych organizacji – a to dlatego, że zwiększa się świadomość społeczna, zwiększa się też zapotrzebowanie na usługi organizacji w zakresie osób z niepełnosprawnościami” – mówił Adam Bodnar – „Wiele organizacji musi podejmować różne inicjatywy – otwieranie spółdzielni socjalnych, ubieganie się o darowizny, uzyskanie statusu organizacji pożytku publicznego, aby korzystać z 1%”.

Rozmawiano też o spółdzielniach socjalnych prowadzonych przez ngo w Siedlcach. Rzecznik zwrócił uwagę na potrzebę upowszechniania stosowania klauzul społecznych. One tworzą rynek  dla ekonomii społecznej.

Realizacja praw wyborczych osób z niepełnosprawnością

„Jestem osobą na wózku. Byłam przeniesiona do innego okręgu, gdzie głosowałam na osoby nie z mojego okręgu ponieważ mój lokal nie był dostosowany. Jednak podczas wyborów samorządowych były tam inne listy nie z moimi kandydatami. Niepełnosprawni nie głosują! Głosowanie korespondencyjne nie jest dla mnie rozwiązaniem, bo zamyka mnie w czterech ścianach. Chciałabym głosować na listy swojego okręgu.

Druga rzecz to wsparcie dorosłych  osób niesamodzielnych.. Dla mnie wózek jest warunkiem samodzielności.  Refundacja z PFRON na wózek jest jedynie dla osób aktywnych–. A jak przestanę pracować? Tracę dofinansowanie z PFRON. W banku mogę dostać jedynie kredyt konsumpcyjny.”

Dostępność obiektów publicznych pozostawia wiele do życzenia – mamy wrażenie, że są projektowane przez osoby, które nie zasięgają opinii osób, dla których to robią.

RPO: Dostępność wyborów – monitorujemy lokale wyborcze przed każdymi wyborami.  Widzimy zmiany na lepsze, ale następują one powoli.

Sytuacja osób z uzależnieniem

Stowarzyszenie SZANSA – My mamy problem z podnoszeniem świadomości, prewencją i niestygmatyzacją osób, które są w trudnej sytuacji osobistej związanej z uzależnieniem. Chociaż coraz więcej osób zauważa, że nie tylko ta osoba jest uzależniona, ale też jego/jej rodzina. Obecnie organizacje rozszerzają działalność obejmując rodziny, małżonków, dzieci i dorosłe dzieci.

„Poważnym problemem jest niemożność skorzystania z terapii uzależnień  przez  osoby głuche. Nie ma tłumaczy Polskiego Języka Migowego, nie ma psychologów i terapeutów dla osób, które nie mówią ale migają.” – mówiła Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Inicjatyw Społecznych.  „Reprezentujecie tu Państwo organizacje głuchych oraz dwie działające  na rzecz uzależnionych i ich rodzin. Podejmijcie współpracę. Może uda wam się tu lokalnie znaleźć rozwiązanie”.

Przemoc domowa

Wiele osób zwróciło uwagę Rzecznika na brak działań policji i prokuratury w sytuacji zgłaszania przemocy domowej, nie tylko fizycznej, ale także psychicznej czy ekonomicznej. Również wobec osób z niepełnosprawnościami , które są uzależnione od swoich opiekunów. A czasem opiekunowie osób z niepełnosprawnościami wywołują presję, która graniczy z przemocą lub tą przemocą jest.

„Myślę, że możecie na ten temat zorganizować poważne seminarium – z udziałem Policji, Prokuratury, osób zainteresowanych. Ja bardzo chętnie wesprę takie spotkanie. Możecie zorganizować koalicję regionalną. To od was musi wyjść inicjatywa takich działań na rzecz obrony kobiet” – sugerował Adam Bodnar.

Organizacje przyszły nie tylko po to aby zgłosić problemy. „Wiedza nie boli” – przyszliśmy tu po to aby poznać ludzi i doświadczenia innych organizacji. Dopiero zaczynamy i chcemy się wiele nauczyć.

Radny Andrzej Sitnik podsumował spotkanie słowami „wszystkie te problemy, o których rozmawiamy z Panem Rzecznikiem utwierdzają mnie w przekonaniu, że obraliśmy dobrą drogę jeśli chodzi o kształtowanie społeczeństwa obywatelskiego i uświadamianie mieszkańców, że wiele zależy od nas i to my musimy interweniować”.

Wątpliwości w sprawie procedur finansowania kampanii wyborczych. RPO pisze do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej

Data: 2017-02-07

W związku z wyborami, które odbyły się w latach 2014–2015, do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło łącznie kilkaset skarg i wniosków od obywateli, organizacji społecznych i instytucji. Na podstawie jednej z takich skarg Rzecznik zwrócił uwagę na kwestię procedur związanych z finansowaniem kampanii wyborczych.

Skarżący wziął czynny udział jako pełnomocnik wyborczy i finansowy Komitetu Wyborczego Wyborców w wyborach samorządowych w 2014 r. Zgodnie z prawem wyborczym do finansowania kampanii wyborczej założył on rachunek bankowy. Po dokonaniu pierwszej transakcji okazało się, że na potwierdzeniu przelewu jako płatnik wymieniony jest z imienia i nazwiska skarżący, a zgodnie z kodeksem wyborczym płatnikiem powinien być KWW. Bank uznał reklamację w tej sprawie, jednak Komisarz Wyborczy przyjmując łączne sprawozdanie finansowe KWW, uznał sumę wpłat na jednym z rachunków za wpływy z naruszeniem art. 134 § 1 Kodeksu wyborczego i wskazał konieczność dokonania przez skarżącego wpłaty na konto Urzędu Skarbowego. Skarżący bezskutecznie starał się to postanowienie zaskarżyć. Sądy wskazywały bowiem, że na mocy art. 145 § 5 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. Kodeks wyborczy, odwołanie służy jedynie od postanowienia o odrzuceniu sprawozdania finansowego komitetu wyborczego, natomiast w razie stwierdzenia przez organ wyborczy uchybień w sprawozdaniu, które nie skutkują sankcją odrzucenia sprawozdania, ustawa nie przewiduje możliwości zaskarżenia decyzji komisarza wyborczego.

Opisana wyżej sprawa pozwala stwierdzić, że na mocy obecnie obowiązujących przepisów może dochodzić do sytuacji, kiedy to na podstawie postanowienia komisarza wyborczego o stwierdzonych uchybieniach po stronie obywatela (pełnomocnika) powstaje konieczność dokonania opłat (które są odbierane przez niego jako „kara finansowa”), natomiast nie posiada on skutecznych możliwości odwołania od takiej decyzji. Kwestia braku kontroli sądowej nad tą sferą decyzji organów wyborczych budzić może, w opinii Rzecznika, wątpliwości.

Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o zajęcie stanowiska w przedstawionej sprawie.

Czy podczas wyborów można wynosić karty do głosowania?

Data: 2017-01-23

Do Rzecznika Praw Obywatelskich została skierowana skarga obywatela, który po pobraniu karty do głosowania nie wrzucił jej do urny wyborczej, natomiast wyniósł ją z lokalu obwodowej komisji wyborczej. W piśmie do Rzecznika obywatel ten wskazał, że zachowanie takie stanowiło element wyrażenia jego postawy wobec instytucji wyborów. Z załączonego do skargi materiału wynika, że w sprawie zostało wszczęte i toczyło się postępowanie karne.

Problematyka tego rodzaju zachowań związanych z pobranymi kartami do głosowania jest złożona. Zdaniem Rzecznika może dochodzić bowiem do zbiegu dwóch wartości, z jednej strony, troski o uczciwość wyborów oraz dążenia do zapobiegania wszelkim nieprawidłowościom w sferze głosowania, z drugiej strony, dążenia obywateli do zamanifestowania swoich poglądów, w tym m.in. oceny oferty politycznej, wyrażania postawy wobec wyborów. Te ostatnie wartości chronione szczególnie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

W związku z zaistniałym problemem Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o zajęcie stanowiska oraz o opinię, czy w niniejszej sprawie potrzebne jest podjęcie inicjatywy ustawodawczej, która mogłaby pogodzić obie wskazane wyżej wartości, które zasługują na ochronę prawną.

RPO: Trzeba uregulować kwestie wyboru sołtysa i rady sołeckiej

Data: 2017-01-23

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi dotyczące procedur wybierania sołtysa i rady sołeckiej. Sołtys oraz członkowie rady sołeckiej wybierani są w głosowaniu tajnym, bezpośrednim, spośród nieograniczonej liczby kandydatów, przez stałych mieszkańców sołectwa uprawnionych do głosowania. Ustawa pomija jednak wszelkie inne kwestie dotyczące procedur wyboru sołtysa i rady sołeckiej. Mogą one być bowiem dowolnie regulowane w statutach jednostek pomocniczych. W tym zakresie ustawodawca przewidział więc przekazanie organom gminy dużej swobody.

Wiele kontrowersji budzi kwestia standardów kontroli przebiegu wyboru oraz możliwości składania oraz rozpatrywania protestów wyborczych zwłaszcza, że w przepisach prawa brak jest odpowiednich unormowań. Z analiz przeprowadzonych przez Biuro Rzecznika wynika, że tylko część gmin zamieszcza regulacje dotyczące procedury składania protestów wyborczych w wyborach sołtysa w swoich statutach. Problematyczna jest również kwestia, wskazana w jednej ze skarg skierowanych do Biura Rzecznika, dotycząca czasu głosowania, które trwa tylko pół godziny, braku możliwości dowozu do lokalu wyborczego osób niepełnosprawnych i starszych oraz niedostosowania lokalu do potrzeb osób niepełnosprawnych.

W ocenie Rzecznika, z uwagi na skargi jakie napływają do Rzecznika, a także wyniki podjętych konsultacji i analiz konieczne rozważenie korekty ustawowej regulacji dotyczącej procedury wyborów do organów jednostek pomocniczych. Obywatele, zdaniem Rzecznika, zasadnie wskazują na oczekiwania dostosowania jej do ich potrzeb, w szczególności dotyczy to głosowania przez osoby z niepełnosprawnościami i starszych, a także uwzględnienia zasad przejrzystości i kontroli.