Zawartość
Liczba całkowita wyników: 149

Art. 67 - Prawo do zabezpieczenia społecznego

  1. Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa.
  2. Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa.

CO TO ZNACZY?

Podmiotem prawa do zabezpieczenia społecznego jest obywatel Polski. Adresatem obowiązków, które z niego wynikają, są władze publiczne.

Z artykułu tego wynika zatem nakaz ustanowienia systemu zabezpieczenia społecznego i określenia sposobu jego finansowania. Rzeczywisty zakres i formy zabezpieczenia społecznego określi dopiero ustawodawca, który ma dużą swobodę regulacyjną w tym zakresie.

Treścią tego prawa jest zagwarantowanie obywatelom świadczeń na wypadek:

  • niezdolności do pracy ze względu na chorobę,
  • niezdolność do pracy z powodu niepełnosprawności,
  • osiągnięcia wieku emerytalnego,
  • pozostawania bez pracy nie z własnej woli i nieposiadanie innych środków utrzymania.
Data początkowa
np.: 09/2020
Data końcowa
np.: 09/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Prokurator zachorował - nie może walczyć o zachowanie 100 proc. wynagrodzenia

Data: 2020-09-17
  • Jeśli choroba prokuratora ma związek z jego pracą, zachowuje on przez rok prawo do 100 proc.  wynagrodzenia – jeśli takiego związku nie ma, dostaje 80 proc.
  • Prokurator, co do którego komisja lekarska orzekła, że choroba nie ma związku z jego pracą, nie może się odwołać od jej decyzji
  • A na komisję sprawę prokuratora skierował Prezes ZUS – według Rzecznika Praw Obywatelskich nie miał takiego uprawnienia

Pewien prokurator zachorował. Został skierowany przez przełożonego do lekarza orzecznika ZUS. Stwierdził on, że choroba powstała „w związku ze szczególnymi właściwościami lub warunkami wykonywania czynności prokuratora”. Zgodnie z Prawem o prokuraturze w czasie takiej choroby prokurator zachowuje prawo do 100% wynagrodzenia (nie dłużej jednak niż przez rok).

Sprawę tę Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych poddał analizie w trybie nadzoru nad orzecznictwem lekarskim. Wykazała ona  zastrzeżenia co do zgodności z zasadami orzecznictwa lekarskiego. Dlatego sprawę skierował do rozpatrzenia przez komisję lekarską. Ta zaś wydała orzeczenie, że choroba nie powstała w związku ze szczególnymi właściwościami lub warunkami wykonywania czynności prokuratora. Od tego orzeczenia zainteresowany nie może się odwołać.

W przekonaniu RPO Prawo o prokuraturze nie poddaje takich orzeczeń nadzorowi Prezesa ZUS. Orzeczenie komisji co do związku choroby ze szczególnymi właściwościami lub warunkami wykonywania czynności prokuratora może zapaść bowiem jedynie po zgłoszenia sprzeciwu przez prokuratora, nie zgadzającego się na wypłatę wynagrodzenia w okresie nieobecności w pracy z powodu choroby w stawce podstawowej na poziomie 80% wynagrodzenia. Prawo o prokuraturze nie przyznaje też takich kompetencji prokuratorowi przełożonemu, kierującemu z urzędu prokuratora do lekarza orzecznika ZUS.

Można mieć zatem uzasadnione wątpliwości, czy wynikający z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zwierzchni nadzór Prezesa ZUS nad orzecznictwem lekarskim uprawnia do kwestionowania orzeczeń w ramach zadań powierzonych ZUS na podstawie innych ustaw, w tym zwłaszcza Prawa o prokuraturze.

Taki nadzór Prezesa ZUS dotyczy bowiem orzecznictwa lekarskiego dla celów ubezpieczeń społecznych. Nie odnosi się zatem do orzecznictwa wykonywanego przez ZUS odpłatnie w ramach zadań zleconych na podstawie innych ustaw.

Dlatego  RPO poprosił o stanowisko w tej kwestii ministrę rodziny, pracy i polityki społecznej Marlenę Maląg.

III.7066.377.2020

SN o ustawie dezubekizacyjnej: by obniżyć świadczenie oficera służb PRL, trzeba zbadać jego indywidualne czyny

Data: 2020-09-16
  • Przy obniżaniu świadczeń emerytalno-rentowych oficerów służb PRL trzeba oceniać ich indywidualne czyny
  • Sama przynależność formalna do służb wymienionych w tzw. ustawie dezubekizacyjnej do tego nie wystarczy 
  • Orzekł tak Sąd Najwyższy, nie czekając na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy z grudnia 2016 r.
  • RPO, który przyłączył się do sprawy w SN, wskazywał, że skoro ustawodawca wprowadził do sytemu prawnego pojęcie „totalitarnego państwa” to powinno ono znaleźć swój wyraz w indywidualnej ocenie postępowania konkretnego funkcjonariusza

7 sędziów Sądu Najwyższego w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rozstrzygnęło 16 września 2020 r. pytanie prawne sądu w Białymstoku. Pod koniec 2019 r. spytał on SN m.in., czy do obniżenia świadczeń emerytalnych dawnego funkcjonariusza służb specjalnych PRL kryterium wystarczającym jest sam fakt "pełnienia służby na rzecz państwa totalitarnego", czy też powinno się dokonywać oceny konkretnych czynów poszczególnych funkcjonariuszy.

Ustawa represyjna, działania RPO 

Na podstawie ustawy z 16 grudnia 2016 r. (przyjętej podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej) obniżono świadczenia wszystkim, którzy choć jeden dzień służyli w PRL w formacjach uznanych przez ustawodawcę za służące totalitarnemu państwu. 

Zgodnie z ustawą emerytury lub renty byłych funkcjonariuszy czy ich bliskich (to niemal 40 tys. osób) nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: 2,1 tys. zł (brutto) - emerytura; 1,5 tys. zł - renta, 1,7 tys. zł - renta rodzinna.

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tą ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów obniżono świadczenia. 

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy - bez skutku.

Ustawa z 16 grudnia 2016 r. przewidywała, że od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA można się odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie. Wpłynęło do niego wiele odwołań. Sąd nabrał wątpliwości, czy przepisy ustawy spełniają standardy konstytucyjne. Skierował więc w styczniu 2018 r. pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak wyznaczony w tej sprawie skład orzekający został ukształtowany niezgodnie z orzecznictwem TK, tworzą go bowiem także osoby wybrane przez Sejm na obsadzone już uprzednio stanowiska sędziów. TK do dziś nie rozstrzygnął sprawy.

Zdaniem Rzecznika - który monitoruje wiele tych spraw, a do niektórych przystąpił - sądy mogą rozstrzygać odwołania niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem.

Uchwała SN

Uwzględniając dotychczasowe orzecznictwo sądów administracyjnych, a także mając na uwadze rozbieżności pojawiające się w orzecznictwie sądów powszechnych, Sąd Najwyższy podjął uchwałę w poszerzonym 7-osobowym składzie,  w której podzielił stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, który zgłosił udział w postępowaniu.

Problem prawny wynikający z zagadnienia prawnego, przedstawionego przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku, dotyczy odpowiedzi na pytanie czy kryterium „pełnienia służby na rzecz totalitarnego państwa” zostaje spełnione w przypadku formalnej przynależności do służb w wymienionych w ustawie  cywilnych i wojskowych instytucji i formacji w okresie od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r., potwierdzonej stosowną informacją Instytutu Pamięci Narodowej, czy też kryterium to powinno być oceniane na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka służących reżimowi komunistycznemu.

Uchwała potwierdza pełną kognicję sądów ubezpieczeń społecznych do podejmowania ustaleń faktycznych na podstawie wszelkich dostępnych środków dowodowych. Sąd Najwyższy podważył przy tym interpretację Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wskazującą, że wystarczającą przesłanką obniżenia świadczenia jest informacja o przebiegu służby (wystawiana przez IPN). Taka wykładnia jest niedopuszczalna i  sprowadzenie wymiaru sprawiedliwości do badania  prawidłowości informacji IPN, w konsekwencji, mogłoby pozbawić Odwołującego się prawa do sądu. Kryterium „służby na rzecz totalitarnego państwa” powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka.

Sąd Najwyższy podkreślił przy tym, że Państwo Polskie jest uprawnione do rozliczeń z przeszłością, jednak granice takich rozliczeń określa standard demokratycznego państwa prawnego. Cytując fragment preambuły Konstytucji RP „(…) pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,(…)”  Sąd Najwyższy podkreślił, że demokratyczne państwo prawa nie może stosować niedemokratycznych metod rozliczania z przeszłością. Jeżeli zatem funkcjonariusz służb bezpieczeństwa państwa dopuszczał się łamania praw człowieka, zwalczał opozycję demokratyczną musi liczyć się z obniżeniem świadczenia. Przesądzać o tym jednak powinny indywidualne czyny konkretnego funkcjonariusza, a nie formalna przynależność – in gremio – do określonych jednostek organizacyjnych resortu spraw wewnętrznych.

            

Gdy rolnik idzie na ćwiczenia wojskowe, może stracić ciągłość ubezpieczenia społecznego

Data: 2020-09-08
  • Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi osób, które nie z własnej winy zostały wyłączone z ubezpieczenia społecznego rolników
  • Czas ćwiczeń mobilizacyjnych organ rentowy traktuje bowiem jak okres niezawodowej służby wojskowej
  • A gdy rolnik zamierza podjąć działalność gospodarczą pozarolniczą, to aby pozostać w ubezpieczeniu, musi podlegać ubezpieczeniu społecznemu rolników przez nieprzerwany okres 3 lat
  • Nawet krótkotrwałe wyłączenie rolnika z ubezpieczenia społecznego powoduje, że okres ten musi biec na nowo

Przyczyną wyłączenia obywatela z ubezpieczenia rolniczego było skierowanie go przez Wojskową Komendę Uzupełnień na ćwiczenia mobilizacyjne. Organ rentowy potraktował ten czas jak okres niezawodowej służby wojskowej. W okresie odbywania ćwiczeń, osoby takie zostają objęte ubezpieczeniem społecznym w systemie powszechnym, które ma pierwszeństwo przed ubezpieczeniem rolniczym.

W sytuacji, gdy działalność rolnicza jest jedyną działalnością danej osoby, krótka przerwa w ubezpieczeniu może nie mieć wpływu na przebieg ubezpieczenia i staż zawodowy.

Gorzej jest, gdy rolnik zamierza podjąć działalność gospodarczą pozarolniczą. Aby pozostać w ubezpieczeniu rolniczym, musi podlegać  ubezpieczeniu społecznemu rolników z mocy ustawy przez nieprzerwany okres 3 lat. Nawet krótkotrwałe wyłączenie rolnika z ubezpieczenia społecznego powoduje, że okres 3 lat musi biec na nowo.

A zołnierz rezerwy nie może odmówić udziału w ćwiczeniach.

RPO podkreśla, że ustawa z 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników powinna uwzględniać sytuacje, w których rolnik został wyłączony z ubezpieczenia społecznego nie w wyniku własnych działań (jak podjęcie zatrudnienia), ale na skutek działań organów państwowych. Bardziej elastyczny zapis chroniłby rolników przed nieplanowanym wyłączeniem z ubezpieczenia.

Rzecznik zwrócił się do ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Ardanowskiego o rozważenie możliwości rozwiązania problemu.

III.7060.488.2020

ZUS informuje o skali opóźnień w wypłacaniu świadczeń. RPO przekazuje kolejne skargi na brak wypłat

Data: 2020-08-12
  • Każdego prawie dnia od początku lipca RPO odnotowuje napływ dużej liczby skarg (od 10 do 30) na opóźnienia w wypłatach z ZUS.
  • RPO docenia wysiłek ZUS w realizowaniu zadań stałych i nowych, związanych z COVID-19, zwłaszcza, że liczba wniosków o zasiłki „zwykłe” wzrosła o 163 proc.
  • Niestety statystyki dotyczące skarg z tego zakresu nie wskazują na malejący trend ich wpływu.
  • W nielicznych przypadkach podejmowane przez Rzecznika działania interwencyjne wobec jednostek organizacyjnych ZUS skutkują wypłatą należnych świadczeń.
  • Dlatego RPO przekazuje kolejne skargi w celu ich zbadania.

ZUS tłumaczy opóźnienia w wypłacie świadczeń tym, że ma wiele dodatkowych zadań związanych z realizacją Tarcz Antykryzysowych, a jednocześnie znacznie wzrosła liczba wniosków o zwykłe świadczenia z ZUS: o zasiłek chorobowy, macierzyński, opiekuńczy, pogrzebowy oraz świadczenie rehabilitacyjne. Przypomina, że ze względu na szczególną sytuację nowelizacja ustawy „covidowej” z dnia 31 marca wprowadziła  szczególne rozwiązanie dotyczące wypłaty odsetek od nieterminowych wypłat świadczeń: nie musi płacić odsetej za zwłokę. Przy czym o odsetkach tych można by było mówić dopiero po upływie 30 dni od przekazania ZUS-owi kompletnych dokumentów wskazujących na prawo do świadczenia. Jeśli w danej sprawie są wątpliwości, termin i tak nie biegnie.

Jeśli chodzi o świadczenia postojowe z Traczy, to wnioski o pierwszą wpłatę zostały przez ZUS zrealizowane w 99,4%, a o kontynuację – w 94,6%. Wnioski o zwolnienie ze składek na ZUS są rozpatrywane: za marzec (na początku lipca) – w 93%, za kwiecień - 90,8%, a za maj – w 89%. Do 23 lipca 2020 r. zrealizowano 82,2% wniosków o zasiłek opiekuńczy na dzieci.

W okresie pandemii nastąpił znaczny wzrost liczby wpływających wniosków o zasiłki, tj. chorobowy, macierzyński, opiekuńczy, pogrzebowy oraz świadczenie rehabilitacyjne. Liczba nowych spraw w I półroczu 2020 r. wyniosła 3 890 tys. z tego:

  • w styczniu 2020 r. - 435,98 tys.
  • w lutym 2020 r. - 397,7 tys.
  • w marcu 2020 r. - 581,2 tys.
  • w kwietniu 2020 r. - 974,56 tys.
  • w maju 2020 r.- 876,3 tys.
  • w czerwcu 2020 r. - 624, 3 tys.

Zatem, w I półroczu 2020 r. nastąpił wzrost liczby wniosków o 163 % w stosunku do I półrocza 2019 roku. Wnioski o zasiłki chorobowe z marca ZUS zrealizował w 99,11% proc., z kwietnia – w 90,54%, a z czerwca – w 70,85%, Zasiłki opiekuńcze – odpowiednio – w 99,87%, 99,13% i w 62,18%. Macierzyńskie: 98,71%, 88,3% i 57,7%.

Po otrzymaniu tych informacji RPO ponownie zwrócił się do ZUS: - Oczywiście sytuacja, w której znalazły się instytucje publiczne z powodu pandemii COVID-19, jest wyjątkowa. Dostrzegamy także skalę i złożoność dodatkowych obowiązków, nałożonych na ZUS ustawami antykryzysowymi i związanych z wypłatą świadczeń postojowych, obsługą zwolnień z opłacania składek i wypłatą dodatkowych zasiłków opiekuńczych. Doceniamy także starania podjęte w celu ich sprawnej realizacji – pisze zastępca RPO Stanisław Trociuk. I przekazuje kolejne skargi obywateli na wielomiesięczne oczekiwanie na wypłatę świadczeń -  w celu ich zbadania.

III.7066.127.2020

Trzy lata na rozpatrzenie wniosku emerytalnego? RPO do MSWiA ws obniżanych świadczeń policjantów i funkcjonariuszy

Data: 2020-08-12
  • Rozpatrywanie wniosków o nieobniżanie emerytur mundurowych ze względu na wzorową służbę w III RPO trwa w MSWiA bardzo długo.
  • Tak samo wygląda wydawanie decyzji emerytalnych, gdy decyzję o obniżeniu świadczenia uchylił sąd.
  • RPO zwraca uwagę ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu, że problem ma już charakter systemowy.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływa wiele skarg byłych funkcjonariuszy służb mundurowych PRL objętych ustawą z 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy (Dz.U. z 2016 r., poz. 2270 ze zm.).

Ustawa ta, obniżająca świadczenia z powodu służby w PRL, daje też Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji prawo do utrzymania świadczenia tym funkcjonariuszom, którzy w PRL służyli bardzo krótko, albo w III RP wyróżnili się służba rzetelną i z narażeniem życia i zdrowia. Zgodnie z przepisami (art. 8a) funkcjonariusz objęty ustawą zwraca się do Ministra, a on powinien wydać decyzję – na tak albo na nie.

Problem polega na tym, że Minister decyzji nie wydaje.

Ze skarg wpływających do Biura RPO wynika, że znacząca cześć postępowań trwa już ponad trzy lata i nie ma perspektywy ich szybkiego zakończenia. Decyzje są wydawane po upływie terminów określonych w kodeksie postepowania administracyjnego mimo, że dokumentacja większości spraw nie zawiera żadnych materiałów, które mogłyby uzasadnić prowadzenie postępowania administracyjnego przez tak długi okres.

Podobnie sytuacja ma się w przypadku uchylenia decyzji Ministra w postępowaniu przed sądem administracyjnym. Oczekiwanie na wydanie kolejnej decyzji często przekracza rok. W przypadku wielu skarżących decyzja nie jest wydawana, pomimo kolejnej uwzględnionej przez sąd administracyjny skargi na bezczynność. Skarżący podnoszą również, że organ nie wykonuje zaleceń sądu administracyjnego wynikających z uwzględnionych przez ten sąd skarg na bezczynność i przewlekłość postepowania.

RPO pyta ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego, ile takich spraw ma, ile rozpatrzył, ile decyzji wydał ponownie i jak długo średnio trwa postępowanie.

Sprawy z zakresu zabezpieczenia społecznego (w tym osób starszych i często pozbawionych z racji wieku lub stanu zdrowia możliwości zapewnienia sobie dodatkowego źródła utrzymania), szczególnie istotne z punktu widzenia zaspokajania potrzeb życiowych, powinny być traktowane priorytetowo i rozpatrywane bez zbędnej zwłoki – zwraca uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich.

WZF.7060.49.2020

Wnuczka opiekująca się niepełnosprawnym dziadkiem - z prawem do świadczenia pielęgnacyjnego. Skuteczna interwencja RPO

Data: 2020-07-30
  • Wnuczka opiekująca się niepełnosprawnym dziadkiem nie dostała świadczenia pielęgnacyjnego
  • Odmowną decyzję wójta gminy utrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze
  • Do sprawy przyłączył się RPO
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że wnuczce należy się świadczenie pielęgnacyjne jako sprawującej faktyczną opiekę - której nie mogą się podjąć dzieci mężczyzny

7 lipca 2020 r. WSA w Poznaniu zwrócił sprawę wójtowi gminy. Wyrok jest nieprawomocny.

Do Rzecznika zwróciła się pani Julia. Kobieta opiekuje się dziadkiem - osobą z niepełnosprawnością. Skończył on 81 lat i wymaga opieki. Decyzją Kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, a następnie Samorządowego Kolegium Odwoławczego pani Julii odmówiono świadczenia pielęgnacyjnego. Jako powód podano, że niepełnosprawność dziadka powstała po jego 25. roku życia, a poza tym pani Julia nie jest krewną pierwszego stopnia, nie musi się dziadkiem opiekować, bo starszy pan ma dzieci.

RPO przyłączył się do sprawy

Rzecznik argumentuje m.in., że doszło do błędnej wykładni prawa. Decyzja administracyjna o odmowie przyznania świadczenia pielęgnacyjnego pomija cele ustawy.

A uznanie, że to dzieci niepełnosprawnego mężczyzny w pierwszej kolejności są obciążone obowiązkiem alimentacyjnym - wyprzedzając tym samym obowiązek wnuczki w tym zakresie i pozbawiając ją prawa do świadczenia pielęgnacyjnego - jest oderwane od sytuacji życiowej. Jego dzieci mieszkają bowiem za granicą oraz znajdują się w trudnej sytuacji zdrowotnej.

Rzecznik zauważył, że organ wydający decyzję przyjął, że przepisy ustawy o świadczeniach rodzinnych pozwalają na ustalanie możliwości i formy realizacji obowiązku alimentacyjnego przez osobę zobowiązaną, tymczasem są to kompetencje zastrzeżone dla sądu powszechnego.

Wyrok WSA

Skarżąca jako wnuczka osoby wymagającej opieki  jest osobą, na której ciąży obowiązek alimentacyjny i może ubiegać się o świadczenie pielęgnacyjne – uznał WSA.

W orzecznictwie sądów administracyjnych wielokrotnie podkreślano, że dokonując wykładni przepisów, należy mieć na uwadze cel regulacji, jakim jest przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego osobom, które rzeczywiście sprawują opiekę nad bliskimi osobami niepełnosprawnymi i wymagającymi wsparcia.

Nie można pominąć art. 132 k.r.o., zgodnie z którym "obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami". Organy błędnie przyjęły jednak, że materiał dowodowy uzasadnia odmowę przyznania skarżącej świadczenia w związku ze sprawowaną opieką.

Wykładni przepisów trzeba dokonywać z uwzględnieniem konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji oraz nakazu ochrony i opieki nad rodziną (art. 18 Konstytucji). Odmienna wykładnia mogłaby doprowadzić do pozbawienia prawa do świadczenia pielęgnacyjnego jedynej osoby mogącej faktycznie sprawować opiekę nad niepełnosprawnym. A to byłoby  sprzeczne z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej oraz wynikającą z art. 71 ust. 1 Konstytucji zasadą szczególnej pomocy władz publicznych rodzinom w trudnej sytuacji materialnej i społecznej.

Dlatego WSA uznał, że SKO nie rozważyło w sposób wyczerpujący, czy dzieci dziadka są w stanie wywiązać się z ciążącego na nich obowiązku alimentacyjnego. Kolegium trafnie wskazało, że z kręgu osób uprawnionych do świadczenia pielęgnacyjnego nie można wykluczyć wnuczki -  jednak tylko wtedy, gdy dzieci nie byłyby w stanie wypełniać obowiązków alimentacyjnych.

Tymczasem WSA podkreślił, że córka mężczyzny nie jest w stanie wywiązać się z tego  obowiązku, bo od dawna mieszka za granicą. Również jego syn nie ma tej możliwości, ponieważ od lat choruje na chorobę psychiczną, w związku z którą bywa hospitalizowany.

W tej sytuacji należało przyjąć, że dzieci nie są w stanie zapewnić mężczyźnie faktycznej opieki. Mając zatem na względzie art. 132 k.r.o., należało uznać, że zaktualizował się obowiązek alimentacyjny skarżącej, która taką opiekę sprawuje. Odmienna ocena   prowadziłaby do pozbawienia prawa do świadczenia pielęgnacyjnego osoby faktycznie sprawuje opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny.

Stwierdziwszy naruszenie prawa materialnego, sąd uchylił zaskarżone decyzje wójta i SKO. - Przy ponownym rozpoznaniu sprawy organ, mając na uwadze ocenę prawną zawartą w niniejszym wyroku, powtórnie dokona oceny zasadności wniosku skarżącej – dodał WSA.

To nie pierwsza taka interwencja Rzecznika

W podobnej sprawie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ramach autokontroli uwzględniło skargę RPO i skierowało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Do RPO zwróciła się ze skargą pani M. - wnuczka opiekująca się babcią z niepełnosprawnością. Starsza pani skończyła 89 lat i potrzebuje opieki. Wnuczka, jako jedyna faktyczna opiekunka, nie może podjąć pracy. Matka pani M. mieszka prawie 500 kilometrów dalej, nie utrzymuje też z nią kontaktów. Pani M. napisała, że przez ostatnie lata w związku ze sprawowaną opieką, otrzymywała specjalny zasiłek opiekuńczy, ale z uwagi na przekroczony przez rodzinę dochód o kwotę 122, 01 zł, straciła to prawo. Od listopada 2018 r. kobieta nie otrzymuje żadnego świadczenia w związku ze sprawowaną opieką.

RPO zaskarżył do WSA decyzję o odmowie przyznania pani M. świadczenia,  wydaną przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a następnie podtrzymaną przez SKO. Organy te uznały, że faktyczne sprawowanie przez panią M. opieki nad niepełnosprawną w znacznym stopniu babcią, nie jest wystarczające do uzyskania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na okoliczność, że to na matce pani M. - jako spokrewnionej w pierwszym stopniu - spoczywa obowiązek opieki. Rzecznik podkreślił, że kryterium stopnia pokrewieństwa wyznaczające kolejność zobowiązania do alimentacji nie może samo w sobie stanowić przeszkody w nabyciu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego bez dokładnego zbadania, kto tak naprawdę opiekuje się niepełnosprawnym członkiem rodziny.

III.7064.14.2020

ZUS coraz bardziej spóźnia się z wypłatami świadczeń z ubezpieczenia chorobowego. Interwencja Rzecznika

Data: 2020-07-13
  • Coraz więcej osób skarży się na kilkumiesięczne opóźnienia ZUS w wypłacie świadczeń z ubezpieczenia chorobowego - zwłaszcza zasiłków chorobowych i macierzyńskich
  • Wiele skarg pochodzi od samotnych matek, które nie tylko nie mogą pokrywać bieżących wydatków, ale wpadają w spiralę zadłużenia
  • A brak świadczeń uniemożliwia też kontynuowanie leczenia, które w warunkach epidemii często jest możliwe jedynie odpłatnie

W ostatnim czasie znacznie wrosła liczba wniosków kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich ze skargami na kilkumiesięczne oczekiwanie na wypłatę przez ZUS świadczeń z ubezpieczenia chorobowego, w tym zwłaszcza zasiłków chorobowych i zasiłków macierzyńskich.

Ta długotrwałość wpływa na sytuację finansową skarżących, wśród których wiele jest samotnych matek. Brak środków pieniężnych prowadzi do ich ubożenia i wpadania w spiralę zadłużenia związaną z niemożnością spłacania zobowiązań finansowych, nie mówiąc już o konieczności pokrywania bieżących wydatków życia. Brak świadczeń wpływa także na możliwości kontynuowania leczenia, które w obecnych warunkach, w wielu przypadkach jest możliwe jedynie odpłatnie - poza świadczeniodawcami NFZ.

Skarżący wskazują, że wobec utrudnionego w stanie epidemii osobistego kontaktu z organem rentowym, brak jest skutecznego środka prawnego pozwalającego na wyegzekwowanie wypłaty świadczeń.

A ponadto osoby te nie mogą liczyć na odsetki z tytułu nieterminowej wypłaty świadczeń. Specustawa „kowidowa” z 2 marca 2020 r. stanowi bowiem w art. 31zd, że jeżeli termin wydania decyzji lub wypłaty świadczeń przez ZUS przypada w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii albo w okresie 30 dni następujących po ich odwołaniu, to w razie przekroczenia tego terminu Zakład nie jest zobowiązany do wypłaty odsetek ustawowych za opóźnienie.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk spytał prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertrudę Uścińską, czy i jakie środki zaradcze zostaną wprowadzone, by wyeliminować przypadki wielomiesięcznego oczekiwania na wypłatę należnych świadczeń.

III.7066.127.2020

Ile można czekać na zasiłek z ZUS w pandemii?

Data: 2020-06-29

Telefon na infolinię RPO 800-676-676: Pan złożył wniosek o zasiłek opiekuńczy na dziecko z niepełnosprawnością 16 marca 2020 r., do dziś zasiłek nie wpłynął. Czy ZUS może tak przeciągać sprawę?

Jeżeli ZUS nie udzielił odpowiedzi i nie załatwił sprawy w ustawowym terminie – zazwyczaj w ciągu jednego miesiąca lub w sprawach szczególnie skomplikowanych w terminie nie później niż w ciągu dwóch miesięcy, to wówczas przysługuje prawo do wniesienia ponaglenia oraz skargi na bezczynność lub przewlekłość postępowania.

Ponaglenie zgodnie z art. 37 kodeksu postępowania administracyjnego wnosi się, gdy nie załatwiono sprawy w terminie (bezczynność) lub postępowanie jest prowadzone dłużej niż jest to niezbędne do załatwienia sprawy (przewlekłość). Ponaglenie wnosi się: do organu wyższego stopnia za pośrednictwem organu prowadzącego postępowanie lub do organu prowadzącego postępowanie – w sytuacji kiedy nie ma organu wyższego stopnia.

W przedstawionej sytuacji ponaglenie należy wnieść do ZUSu, a więc bezpośrednio do organu, który zajmuje się sprawą. Należy je uzasadnić.

Warto pamiętać, że wniesienie ponaglenia jest warunkiem do złożenia skargi na bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania. Zgodnie z art. 52 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi skargę można wnieść po wyczerpaniu środków zaskarżenia, jeżeli służyły one skarżącemu w postępowaniu przed organem właściwym w sprawie, chyba że skargę wnosi prokurator, Rzecznik Praw Obywatelskich lub Rzecznik Praw Dziecka.

Przez wyczerpanie środków zaskarżenia należy rozumieć sytuację, w której stronie nie przysługuje żaden środek zaskarżenia, taki jak zażalenie, odwołanie lub ponaglenie, przewidziany w ustawie.

Skargę na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania można wnieść w każdym czasie po wniesieniu ponaglenia do właściwego organu.

Skargę do sądu administracyjnego wnosi się za pośrednictwem organu, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania jest przedmiotem skargi.

Opiekun osoby z niepełnosprawnością – z prawem do świadczenia pielęgnacyjnego, gdy pobiera emeryturę niższą od niego. Ważny wyrok NSA

Data: 2020-06-25
  • Opiekun osoby z niepełnosprawnością, który pobiera emeryturę lub rentę,  ma prawo do świadczenia pielęgnacyjnego w wymiarze różnicy między jego wysokością a wysokością otrzymywanej emerytury czy renty – orzekł  Naczelny Sąd Administracyjny
  • Do postępowania na etapie skargi kasacyjnej przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich 
  • Wskazywał, że opiekunowie nie mogą być wyłączeni z prawa do świadczenia pielęgnacyjnego – jeśli ich emerytura jest niższa niż to świadczenie, jak było w tej sprawie

Naczelny Sąd Administracyjny 30 kwietnia 2020 r. (sygn.. akt I OSK 1546/19)  oddalił skargę kasacyjną Samorządowego Kolegium Odwoławczego w G. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w G. z 20 lutego 2019 r. ( sygn. akt II SA/Go 833/18) w sprawie ze skargi J. J. na decyzję SKO z 2018 r. w sprawie odmowy przyznania świadczenia pielęgnacyjnego.

Istota sporu między stronami sprowadzała się do wykładni art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a ustawy z 18 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z nim świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeżeli osoba sprawująca opiekę ma ustalone prawo do emerytury, renty, renty rodzinnej z tytułu śmierci małżonka przyznanej w przypadku zbiegu prawa do renty rodzinnej i innego świadczenia emerytalno-rentowego, renty socjalnej, zasiłku stałego, nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego, zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia przedemerytalnego.

Najpierw wójt, a potem SKO, odmówiły przyznania wnioskodawczyni świadczenia pielęgnacyjnego, powołując się na fakt pobierania przez nią emerytury. Jest ona znacznie niższa (ok. 900 zł)  niż kwota świadczenia pielęgnacyjnego (1700 zł).

Organy obu instancji, poprzestając na wykładni językowej przepisu, przyjęły, że w związku z tym, iż skarżąca ma ustalone prawo do emerytury, to nie przysługuje jej świadczenie pielęgnacyjne w jakiejkolwiek wysokości.

WSA uwzględnił jednak skargę wnioskodawczyni. Przyjął, że przysługuje jej świadczenie pielęgnacyjne w wysokości pomniejszonej o wysokość otrzymywanej emerytury.

Zdaniem WSA wykładnia  dokonana przez organy naruszyła zasadę równości. Podkreślił, że celem świadczenia pielęgnacyjnego jest rekompensowanie braku dochodów z pracy zarobkowej z powodu opieki nad niepełnosprawnym członkiem rodziny. Pozbawienie prawa do całości świadczenia pielęgnacyjnego osób pobierających emeryturę w niższej wysokości niż to świadczenie powoduje, że ten cel nie jest wobec tej grupy opiekunów realizowany.

Od wyroku WSA skargę kasacyjną złożyło Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Argumentowano, że brzmienie przepisu wyraźnie wskazuje, że świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeżeli osoba sprawująca opiekę ma ustalone prawo do emerytury,  

Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił tego stanowiska i przyjął, że:

  • opiekunowie osób niepełnosprawnych, którzy mają ustalone prawo jednego ze świadczeń wymienionych w art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a)  nie mogą być wyłączeni w całości z prawa do świadczenia pielęgnacyjnego w sytuacji, gdy to świadczenie jest niższe niż świadczenie pielęgnacyjne;
  • wykładnia tego przepisu musi prowadzić do takiego zdekodowania jego treści, które nie jest sprzeczne nie tylko z zasadą równości wobec prawa (art. 32 ust.1 Konstytucji), ale także z zasadami sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji), czy udzielania szczególnej pomocy rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej (art. 71 ust. 1 zdanie drugie Konstytucji) i osobom niepełnosprawnym (art. 69 Konstytucji);
  • przekładając to na rozpoznawaną sprawę wskazać należy, iż przepis art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a ustawy o świadczeniach rodzinnych prawidłowo zinterpretowany powinien znaleźć zastosowanie do sytuacji skarżącej w ten sposób, że pozbawia ją przysługującego z mocy art. 17 ust. 1 tej ustawy prawa do świadczenia pielęgnacyjnego tylko do wysokości otrzymywanej emerytury;
  • zachowanie powołanych wyżej zasad konstytucyjnych nastąpi jedynie w sytuacji, w której osoba mająca prawo do emerytury otrzyma świadczenie pielęgnacyjne w wysokości różnicy pomiędzy jego wysokością a wysokością otrzymywanej emerytury. Jej sytuacja nie będzie bowiem wówczas korzystniejsza niż osoby nie posiadającej prawa do emerytury, ani też mniej korzystna niż osoby otrzymującej wyłącznie emeryturę znacznie niższą niż świadczenie pielęgnacyjne. Osoba taka będzie potraktowana także sprawiedliwie, gdyż w lepszej sytuacji znalazłby się opiekun, który nie podjąłby nigdy pracy zarobkowej w swoim życiu;
  • takie podejście będzie równoznaczne z realizacją przez Państwo reprezentowane w tej sytuacji przez administrację publiczną obowiązku udzielenia skarżącej szczególnej pomocy w związku z jej trudną sytuacją materialną i społeczną związaną ze sprawowaniem opieki nad niepełnosprawnym członkiem rodziny(z podobnych założeń wyszedł Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 28 czerwca 2019 r., sygn. I OSK 757/19).

W piśmie procesowym do NSA Rzecznik zaprezentował podobne stanowisko i wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej (pismo prezentujemy w załączniku poniżej) .

 III.7064.104.2019

Dlaczego nie wierzą mi w sklepie, że nie mogę nosić maseczki?

Data: 2020-06-22

Telefon na infolinię RPO 800-676-676: Pani nie może nosić maseczki ze względów zdrowotnych. Została wyproszona ze sklepu w galerii handlowej. Poinformowano ją, że sklep ma własny regulamin i nie obsługuje osób bez maseczek. Pani pyta, czy sklep mógł ją w ten sposób potraktować, skoro rozporządzenie zwalnia z obowiązku noszenia maseczek osoby, które nie mogą ich nosić z uwagi na stan zdrowia.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.964), obowiązku zakrywania ust i nosa nie stosuje wobec osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

Obywatele sygnalizują jednak Rzecznikowi problemy związane z odmową lub utrudnieniami w korzystaniu z placówek handlowych przez osoby, które ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczek. Możliwe, że problemy te są wynikiem niedostatecznego informowania pracowników sklepów o obowiązujących aktualnie ograniczeniach i przewidzianych od nich wyjątkach. O wpływających do Biura RPO skargach Rzecznik poinformował Prezesa Zarządu Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług oraz Prezesa Zarządu Polskiej Izby Handlu pismami z dnia 27 kwietnia 2020 r.

Z treścią pism można zapoznać się pod linkiem: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rpo-problemy-w-sklepach-ludzi-bez-maseczek-i-z-dzieckiem

Regulamin sklepu może ustalać zasady korzystania z jego usług, jednak jego zapisy muszą być zgodne z prawem i nie powinny mieć charakteru dyskryminującego. Niepokojące są sygnały o nierównym traktowaniu konsumentów w zakresie dostępu do usług, co w istocie może skutkować swoistego rodzaju segregacją klientów na rynku usług ze względu na ich cechę osobistą.

Aby ocenić jednak, czy regulamin danej placówki narusza przepisy prawa, konieczna jest jego analiza.

Należy także pamiętać, że stan epidemii oznacza, że znajdujemy się w niecodziennej sytuacji. Być może osoba, która nie może nosić maseczki mogłaby rozważyć noszenie przyłbicy, co mogłoby okazać się dla niej wygodnym rozwiązaniem z uwagi na lepszy dopływ i cyrkulację powietrza, a jednocześnie pozwoliłoby uniknąć konfliktowych sytuacji, które mogą wynikać z niedoinformowania pracowników sklepu i chaosu związanego ze specyficznymi okolicznościami spowodowanymi stanem epidemii.

Warto pamiętać, że w przypadku naruszenia zbiorowych interesów konsumentów działania może podjąć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W sprawach indywidualnych zaś bezpłatną pomoc prawną  konsumenci mogą uzyskać pod numerami Infolinii Konsumenckiej 801 440 220 oraz 22 290 89 16, prowadzonej przez Fundację Konsumentów, od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00 - 18:00, a także u miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów.

Koronawirus. MRPiPS: w tym roku „czerwcowi” emeryci nie stracą

Data: 2020-06-10
  • W tym roku osoby, którzy przejdą na emeryturę w czerwcu, nie będą miały niższych świadczeń niż ci, którzy przeszli na nią w innych miesiącach – informuje MRPiPS
  • To na razie doraźne rozwiązanie tego problemu, którego rozwiązanie nie jest łatwe - wynika z odpowiedzi resortu dla RPO
  • Wprowadzono je głównie dlatego, że w sytuacji epidemii osoby w wieku emerytalnym, chcące kontynuować aktywność zawodową, będą musiały dużo wcześniej niż zamierzały podjąć decyzję o przejściu na emeryturę, m.in. również w czerwcu 2020 r.

Problem zróżnicowanych zasad ustalania wysokości emerytury w zależności od miesiąca, w którym został złożony wniosek o to świadczenie, był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu z wnioskami złożonymi w pozostałych miesiącach. W przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu, kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od dnia 1 czerwca roku, w którym został zgłoszony wniosek o emeryturę.

Ostatni raz RPO wystąpił w tej sprawie do MRPiPS 27 lutego 2020 r.

Odpowiedź MRPiPS

Jak odpowiedział RPO sekretarz stanu  Stanisław Szwed, doraźne rozwiązanie tego problemu, z którego skorzystają osoby przechodzące na emeryturę w czerwcu 2020 r., zawiera ustawa z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz. U. poz. 875).

Zgodnie z art. 53 tej ustawy, w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r., waloryzacji składek stanowiących podstawę obliczenia emerytury dokonuje się w taki sam sposób, jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 r., jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego.

Celem tej regulacji jest to, aby podstawa wymiaru emerytury ustalona na dzień 1 czerwca 2020 r. nie była niższa od ustalonej na dzień 31 maja tego roku. Z uzasadnienia projektu powyższej ustawy wynika, że przepis ten wprowadzono przede wszystkim dlatego, że zmiany na rynku pracy będące konsekwencją epidemii COVID-19 mogą spowodować, że osoby, które osiągnęły wiek emerytalny i zamierzały jeszcze kontynuować aktywność zawodową, będą musiały podjąć, dużo wcześniej niż zamierzały, decyzję o przejściu na emeryturę, między innymi również w czerwcu 2020 r.

Jednocześnie wiceminister Stanisław Szwed poinformował, że nadal są analizowane możliwe rozwiązania poruszonego problemu, który jest następstwem wprowadzenia nowego algorytmu wymiaru emerytury dla ubezpieczonych urodzonych po 1948 r., którzy zostali objęci reformą emerytalną.

Nie podjęto jeszcze decyzji w tej sprawie, ponieważ nadal poszukiwane jest możliwe do wprowadzenia rozwiązanie, które zlikwidowałoby negatywne skutki przejścia na emeryturę w czerwcu, a jednocześnie nie spowodowałoby negatywnych skutków dla osób przechodzących na emeryturę w pozostałych 11 miesiącach roku i byłoby spójne z konstrukcją systemu ubezpieczenia emerytalnego.

Świadczenie osoby przechodzącej na emeryturę w czerwcu, obliczanej z zastosowaniem tzw. nowych zasad wymiaru określonych w art. 25-26 ww. ustawy emerytalnej jest zwykle niższe dlatego, że suma wskaźników waloryzacji kwartalnej, którymi zostałyby objęte składki emerytalne oraz kapitał początkowy przy przejściu na emeryturę w kwietniu lub maju, jest zazwyczaj wyższa od wskaźnika waloryzacji rocznej, który stosuje się przy ustalaniu emerytury w czerwcu danego roku. Formuła obliczania wskaźnika waloryzacji składek, zarówno rocznej, jak i kwartalnej, jest oparta na wzroście przypisu składek na ubezpieczenie emerytalne. W pierwszym kwartale roku wzrost przypisu składek
w stosunku do czwartego kwartału poprzedniego roku jest wyższy niż w pozostałych kwartałach.

Ma to związek z kumulacją periodycznych wypłat wynagrodzeń w I kwartale roku. W konsekwencji wskaźnik waloryzacji składek za I kwartał danego roku jest wyższy niż roczny wskaźnik waloryzacji składek. Im większa jest ta różnica, tym waloryzacja kwartalna składek jest korzystniejsza od waloryzacji za ten sam okres w ujęciu rocznym. W konsekwencji, zgłoszenie wniosku o emeryturę w czerwcu może być mniej korzystne niż zgłoszenie wniosku w pozostałych miesiącach II kwartału.

Z uwagi na utrzymywanie się tej tendencji zainicjowano działania mające na celu zapewnienie ubezpieczonym uzyskanie rzetelnych informacji w tym zakresie. Przede wszystkim doradcy emerytalni oraz pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyjmujący wnioski o świadczenia emerytalne informują każdą osobę zgłaszającą wniosek w czerwcu, że jeśli przejdzie na emeryturę chociażby o jeden miesiąc później, to uzyska wyższą kwotę emerytury. Przyszli emeryci mają też możliwość skorzystania z kalkulatora emerytalnego zamieszczonego na stronie internetowej ZUS w celu porównania wysokości kwot emerytury obliczonych dla poszczególnych miesięcy roku, w którym planują zakończyć pracę i przejść na emeryturę. Są to wprawdzie kwoty hipotetyczne, ale doskonale obrazują różnice w wysokości emerytury w zależności od miesiąca przejścia na emeryturę. Akcja informacyjna ZUS przynosi efekty. Na wzrost świadomości ubezpieczonych o znaczeniu daty przejścia na emeryturę wskazuje fakt, że liczba osób przechodzących w czerwcu na emeryturę systematycznie maleje. W ostatnich dwóch latach  jest to ok. 1% ogółu przyznanych w danym roku emerytur.

W orzecznictwie sądów powszechnych nie ukształtowała się jeszcze jednolita wykładnia przepisów określających zasady waloryzacji składek emerytalnych i kapitału początkowego w przypadku ustalania prawa do emerytury w czerwcu. Oprócz wyroków potwierdzających prawidłowość decyzji organów rentowych są również wyroki przyznające rację skarżącym. Przywołać tutaj należy wyroki Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 30 stycznia 2013 r. III AUA 1068/12 z 18 marca 2015 r. III AUA 933/14 i III AUA 934/14, jak i wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi wydany w sprawie sygn. akt. III AUA 554/14 z 22 kwietnia 2015 r.

Przepisy art. 25 i 25a ustawy emerytalnej, określające zasady waloryzacji składek i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury według zasad określonych w art. 26 tej ustawy, były niejednokrotnie analizowane przez niezależne sądy również pod kątem zgodności z Konstytucją RP, w tym zgodności z zasadą równości wobec prawa.

Sąd Apelacyjny w Krakowie, w wyroku z dnia 22 sierpnia 2012 r. (III AUa 325/12) uznał, że ww. przepisy „nie naruszają konstytucyjnych zasad równości wobec prawa oraz państwa prawa, albowiem jedynie różnicują sytuację prawną osób pobierających świadczenia z ubezpieczeń społecznych w zależności od długości opłacania składek na te ubezpieczenia, co jest cechą relewantną i dopuszcza takie zróżnicowanie, przy czym nie jest to niezgodne z art. 32 Konstytucji RP.”. W uzasadnieniu wyroku Sąd zauważył także, że wprawdzie przepisy dotyczące waloryzacji składek ustalają w stosunku do określonych grup świadczeniobiorców różną metodę (mechanizm) waloryzacji, to jednak zachowują to samo założenie stabilnej wartości ekonomicznej otrzymywanych świadczeń oraz przewidują mechanizm umożliwiający jego urzeczywistnienie. W związku z tym, mimo różnic sposobów dokonania waloryzacji, co zresztą odnosi się tylko do jednego roku poprzedzającego nabycie prawa do emerytury, istota instytucji przystosowującej wartość świadczeń emerytalno-rentowych do spadku siły nabywczej pieniądza nie została naruszona.

Sąd Apelacyjny w Łodzi w uzasadnieniu wyroku z dnia 13 lutego 2013 r. (IIIAUa757/12) w sprawie kapitału początkowego osób przechodzących na emeryturę w czerwcu danego roku podzielił pogląd Sądu Apelacyjnego w Krakowie zauważając, że „analizowane przepisy art. 25 i 25a ustawy emerytalnej nie naruszają zasady równości wobec prawa, albowiem jedynie różnicują sytuację ubezpieczonych w zależności od miesiąca przechodzenia na emeryturę, co jest cechą relewantną. W prawie zabezpieczenia emerytalnego sytuacja taka nie jest odosobniona, dla przykładu zupełnie inna jest wysokość emerytury obliczanej z zastosowaniem kwoty bazowej dla osoby przechodzącej na emeryturę w lutym, a inna w marcu danego roku (art. 19a ustawy emerytalnej).”

Jak z powyższego wynika, rozwiązanie problemu „emerytur czerwcowych” nie jest łatwe, ponieważ ewentualna korekta regulacji obowiązujących w tym zakresie nie może naruszać konstytucyjnej zasady równości wobec prawa. Należy bowiem mieć na uwadze, że data zgłoszenia wniosku determinuje wysokość emerytury również w tzw. starym systemie emerytalnym, obowiązującym osoby urodzone przed 1949 r. W przypadku tych osób kwota bazowa, określona w art. 19 ustawy emerytalnej, służąca do wyliczenia świadczenia zmienia się co roku 1 marca. Nie zawsze nowa kwota jest wyższa od wcześniej obowiązującej, a zatem zgłoszenie wniosku o emeryturę po ogłoszeniu jej nowej wysokości nie gwarantuje uzyskania emerytury wyższej niż w przypadku wcześniejszego zgłoszenia wniosku, np. w lutym danego roku, pod rządami poprzednio obowiązującej kwoty bazowej – wskazał wiceminister Stanisław Szwed.

III.7060.122.2016

Wnuczka opiekuje się niepełnosprawnym dziadkiem, a odmówiono jej świadczenia pielęgnacyjnego

Data: 2020-05-29
  • RPO przyłączył się do sprawy wnuczki opiekującej się niepełnosprawnym dziadkiem, której odmówiono świadczenia pielęgnacyjnego
  • Teraz sprawa trafi do sądu, chyba, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ramach autokontroli uwzględni skargę RPO
  • Tak stało się w podobnej sprawie, w której wnuczka opiekowała się niepełnosprawną babcią. W tamtej sprawie SKO zgodziło się z argumentacją RPO i sprawa nie miała finału w sądzie

Do Rzecznika zwróciła się pani Julia. Kobieta opiekuje się dziadkiem - osobą z niepełnosprawnością. Skończył on 81 lat i wymaga opieki. Decyzja Kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, a następnie Samorządowego Kolegium Odwoławczego pani Julia otrzymała odmowę świadczenia pielęgnacyjnego. Jako powód podano, że niepełnosprawność dziadka powstała po jego 25. roku życia, a poza tym pani Julia nie jest krewną pierwszegi stopnia, nie musi się dziadkiem opiekowac, bo starszy pan ma dzieci.

RPO przyłączył się do sprawy

Rzecznika argumentuje m.in., że doszło do błędnej wykładni prawa. Decyzja administracyjna o odmowie przyznania świadczenia pielęgnacyjnego pomija prawnie uzasadnione cele ustawy.

Z kolei uznanie, że to dzieci niepełnosprawnego mężczyzny w pierwszej kolejności są obciążone obowiązkiem alimentacyjnym, wyprzedzając tym samym obowiązek wnuczki w tym zakresie i pozbawiając ją prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, jest oderwane od sytuacji życiowej skarżącej (jego dzieci mieszkają za granicą lub znajdują się w trudnej sytuacji zdrowotnej).

Rzecznik zauważył również, że organ wydający decyzję przyjął, że przepisy ustawy o świadczeniach rodzinnych pozwalają na ustalanie możliwości i formy realizacji obowiązku alimentacyjnego przez osobę zobowiązaną, tymczasem są to kompetencje zastrzeżone dla sądu powszechnego.

Pełną argumentację prawną RPO znajdą Państwo w piśmie procesowym zamieszczonym poniżej tekstu.

To nie pierwsza taka interwencja Rzecznika

W podobnej sprawie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ramach autokontroli uwzględniło skargę RPO i skierowało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Do rzecznika zwróciła się ze skargą pani M. - wnuczka opiekująca się babcią z niepełnosprawnością. Starsza pani skończyła 89 lat i potrzebuje opieki codziennie: wsparcia przy sprzątaniu, zakupach, przygotowywaniu posiłków, wizytach lekarskich, wychodzeniu z domu. Taka pomoc jest bardzo angażująca, więc jej wnuczka, jako jedyna faktyczna opiekunka, nie może podjąć pracy. Matka pani M. mieszka prawie 500 kilometrów dalej, nie utrzymuje też z nią kontaktów. W skardze do rzecznika pani M. napisała, że przez ostatnie lata w związku ze sprawowaną opieką, otrzymywała specjalny zasiłek opiekuńczy, ale z uwagi na przekroczony przez rodzinę dochód o kwotę 122, 01 zł, straciła to prawo. Od listopada 2018 r. kobieta nie otrzymuje żadnego świadczenia w związku ze sprawowaną opieką.

Rzecznik zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzję o odmowie przyznania pani M. świadczenia pielęgnacyjnego na opiekę nad niepełnosprawną babcią, która została wydana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a następnie podtrzymana przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Organy te uznały, że faktyczne sprawowanie przez panią M. opieki nad niepełnosprawną w znacznym stopniu babcią, nie jest wystarczające do uzyskania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na okoliczność, że to na matce pani M. - jako spokrewnionej w pierwszym stopniu - spoczywa obowiązek opieki. Rzecznik podkreślił, że kryterium stopnia pokrewieństwa wyznaczające kolejność zobowiązania do alimentacji nie może samo w sobie stanowić przeszkody w nabyciu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego bez dokładnego zbadania, kto tak naprawdę opiekuje się niepełnosprawnym członkiem rodziny.

W wyniku działań rzecznika Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że skarga zasługuje na uwzględnienie w ramach autokontroli dokonanej przez organ odwoławczy. To znaczy, że w postępowaniu administracyjnym organ którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania zaskarżono do sądu, może sam uwzględnić taką skargę w terminie trzydziestu dni od dnia jej otrzymania. W przypadku skargi na decyzję, którą organ uwzględni w całości uchyla on zaskarżoną decyzję i wydaje nową. To rozwiązanie znacznie przyspiesza cały proces i pozwala uniknąć wchodzenia na ścieżkę sądową.
III.7064.14.2020

Komu i do kiedy przysługuje zasiek opiekuńczy w czasach pandemii? Wyjaśnienia MRPiPS

Data: 2020-05-29
  • Prawo do pobierania zasiłku będzie przedłużone do końca roku szkolnego, z mocą wsteczną od początku tego tygodnia. Nowa ustawa pozwoli też przyznawać zasiłek na podstawie rozporządzenia – więc nie będzie do tego potrzebny parlament.
  • Nie można pobierać zasiłku, jeśli drugi rodzic dziecka może się nim zająć
  • Ale można pobierać zasiłek, wrócić do pracy, a potem ponownie wrócić na zasiłek. Nie ma limitu dni dla tego zasiłku

Resort rodziny przedstawił wyjaśnienia po tym, jak RPO przekazał mu wątpliwości zgłaszane przez ludzi

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy został wprowadzony specustawą z dnia 2 marca 2020 r. (Dz. U. poz. 374, z późn. zm.). Przysługuje m.in. w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego z powodu COVID-19, do którego dziecko chodziło. Przysługuje te z rodzicom lub opiekunom pełnoletnich osób z niepełnosprawnością w przypadku zamknięcia z powodu COVID-19 placówki, do której uczęszczały.

Ponieważ po zniesieniu nakazu zamknięcia placówek 6 maja nie podjęły działania, a część rodziców nie chce tam posyłać dzieci, rozporządzeniem z 14 maja 2020 r. (Dz. U. poz. 855) Rada Ministrów skazała, że dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje również:

  1. Jeśli żłobek, klub dziecięcy, przedszkole, placówka pobytu dziennego lub inna placówka zatrudniająca nie podjęła działalności, mimo zdjęcia ograniczeń w związku z COVID-19 -  przez okres niemożności zapewnienia opieki przez te placówki,
  2. Jeśli opiekunowie postanowią mimo wszystko nie posłać dziecka do placówki, choć już wznowiła działanie

Prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego zostało przedłużone do 14 czerwca 2020 r.,  trwają prace nad jego przedłużeniem do 28 czerwca, czyli do końca roku szkolnego czerwca (chodzi o procedowany w parlamencie projekt ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 – przewiduje wydłużenie prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego na dotychczasowych zasadach do dnia 28 czerwca, czyli do końca roku szkolnego. Przepisy ustawy w tym zakresie mają wejść w życie z dniem ogłoszenia z mocą od 25 maja 2020 r. Jednocześnie przepisy projektu ustawy przewidują możliwość dalszego wydłużania prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego w drodze rozporządzenia, aby można było przedłużyć przyznawanie zasiłku opiekuńczego o kolejne miesiące w przypadku braku możliwości zapewnienia opieki dzieciom w miesiącach wakacyjnych np. przez żłobki i przedszkola. Rozwiązanie to wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rodziców, którzy z różnych względów podejmą decyzję o osobistym sprawowaniu opieki nad dziećmi)

Rodzicom i opiekunom dzieci do lat 8 zasiłek opiekuńczy przysługuje również na ogólnych zasadach wskazanych w ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. z 2020 r. poz. 870).

Zsiłek ten przyznawany jest na okres sprawowania opieki nad dzieckiem. Może on być przyznany w częściach. Jeżeli ubezpieczony chce otrzymać dodatkowy zasiłek opiekuńczy na kolejny okres, musi ponownie złożyć oświadczenie wskazując w nim ten kolejny okres (nie musi być to okres 14 dni, może być inny – dłuższy lub krótszy - może być też to pełny przewidziany okres opieki). W tym miejscu należy także przytoczyć treść przepisu art. 11 ust. 4 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. 2020 r. poz. 870, ze zm.) - stosowany odpowiednio w przypadku dodatkowego zasiłku opiekuńczego. Zgodnie z przywołanym przepisem: „Zasiłek chorobowy przysługuje za każdy dzień niezdolności do pracy, nie wyłączając dni wolnych od pracy”.

Ani ustawa ani rozporządzenie nie określiły jakiegokolwiek limitu dni opieki. Przysługuje on za wszystkie dni, w których sprawuje Państwo opiekę nad dzieckiem, ale nie dłużej niż do wspomnianego powyżej dnia 14 czerwca (po nowelizacji przepisów do 28 czerwca).

Zasiłek przysługuje łącznie obojgu rodzicom, niezależnie od liczby dzieci, które wymagają opieki. Zasiłek ten nie przysługuje, jeśli drugi z rodziców dziecka może zapewnić dziecku opiekę (np. jest bezrobotny, korzysta z urlopu rodzicielskiego, czy urlopu wychowawczego).

Koronawirus. Rodzice tracą prawo do zasiłku opiekuńczego z powodu błędu w prawie

Data: 2020-05-25
  • Rząd w rozporządzeniu wydłużył prawo do zasiłku rodziców dzieci do lat 8, o ile nie chcą ich posyłać do żłobków i przedszkoli
  • Ale Tarcza Antykryzysowa 3.0, która jest ustawą, uzależniła prawo do zasiłku od tego, czy żłobek lub przedszkole jest otwarte
  • Ustawa ma pierwszeństwo przed rozporządzeniem – przepisy trzeba pilnie poprawić, bo od 25 maja ludzie tracą prawo do pomocy państwa. RPO zwracał na to uwagę wcześniej, bezskutecznie

Wyjaśnienia Ministerstwa Rodziny, iż „rodzice mogą być spokojni - dodatkowy zasiłek opiekuńczy został wydłużony do 14 czerwca. Co ważne, przysługuje on również tym rodzicom, którzy mimo otwarcia np. żłobka zdecydują się osobiście sprawować opiekę nad dzieckiem” nie w pełni znajdują umocowanie w obowiązujących przepisach – napisał RPO do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg.

Od 25 maja – niezależnie od rozporządzeń - zmieniły się też przepisy specustawy koronawirusowej, więc rodzice dzieci do lat 8. nie będą mogli skorzystać z dodatkowego zasiłku opiekuńczego na dziecko z powodu zamknięcia żłobka, przedszkola, klubu dziecięcego czy szkoły O ILE żłobek czy przedszkole będą otwarte, ale rodzice podejmą decyzję o osobistym sprawowaniu opieki nad dzieckiem

Na problem ograniczenia w dostępie do dodatkowego zasiłku opiekuńczego RPO wskazywał już na etapie prac legislacyjnych nad tzw. Tarczą 3.0, która wprowadziła tę zmianę. Uwagi nie zostały jednak uwzględnione.

III.7065.53.2020

Koronawirus. Testujmy pacjentów szpitali psychiatrycznych. RPO do MZ

Data: 2020-05-22

RPO popiera apel dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego im. prof. Tadeusza Bilikiewicza w Gdańsku Mariusza Kaszubowskiego do Ministra Zdrowia w sprawie obowiązkowego testowania pacjentów na obecność SARS-CoV-2.

Na oddziałach psychiatrycznych wyjątkowo często dochodzi do kontaktu pracowników i chorych, chociażby w trakcie stosowania środków przymusu bezpośredniego czy podawania lekarstw. Przecież na te oddziały pacjenci trafiają często wbrew swojej woli, w różnej kondycji psychicznej. Nie można też zakładać, że w kryzysie choroby psychicznej przed przyjęciem do szpitala ludzie przestrzegali reżimu sanitarnego wprowadzonego w związku z koronawirusem.

V.7016.46.2020

Koronawirus. ZUS informuje, co z osobami, które nie dostały orzeczenia o niezdolności do pracy, bo odwołano im komisje lekarskie

Data: 2020-05-11
  • Specustawa z 2 marca rozwiązała problem ważności kończących się orzeczeń o prawie do renty. Nie mówi jednak o tych, których ZUS nie zdołał zbadać, bo wszystkie komisje lekarskie zostały odwołane
  • W każdym przypadku możliwości wydania orzeczenia na podstawie dokumentacji, takie orzeczenie jest wydawane – zapewnia prezes ZUS Gertruda Uścińska
  • Jeśli zaś istnieje konieczność przeprowadzenia badania bezpośredniego, to po przywróceniu możliwości badań osoby te w pierwszej kolejności będą zawiadamiane o ich terminie - by ich wnioski mogły być rozpatrzone możliwie najszybciej 

Ze skarg od obywateli do RPO wynika, że jest luka w przepisach dotyczących terminu oraz trybu rozpatrywania przez ZUS wniosków o przyznanie świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy. Dotyczy to tych ubezpieczonych, którzy poprzednio nie mieli ustalonego prawa do świadczeń. Lekarze orzecznicy ZUS i komisje lekarskie nie badają teraz ludzi z powodu zagrożenia COVID-19. Zgodnie z komunikatem na stronie internetowej ZUS odwołane zostały wszystkie badania zaplanowane od 16 marca do 24 kwietnia.

Specustawa o COVID-19 z 2 marca 2019 r. rozwiązała problem tych, którzy mieli już orzeczone świadczenia – wydłuża ich ważność. Nie ma w niej jednak mowy o tych, którzy orzeczenia o niezdolności o pracy jeszcze nie mają, bo nie zdążyły stanąć przed komisją ZUS. Oni mogą teraz nie mieć środków do życia.

Tymczasem skoro ich problem nie został uregulowany w specjalnych przepisach, to powinno się tu stosować przepisy ogólne, które mówią o odpowiedzialności ZUS za zwłokę. RPO spytał prezes ZUS Gertrudę Uścińską o stanowisko.

Odpowiedź Prezes ZUS

Od 16 marca do 8 maja 2020 r. badania  bezpośrednie zaplanowane do przeprowadzenia przez lekarzy orzeczników i komisje lekarskie ZUS zostały odwołane, w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego, a następnie stanem epidemii, w trosce o bezpieczeństwo osób skierowanych na te badania - odpisała prezes ZUS Gertruda Uścińska

Lekarze orzekający w ZUS nie zaprzestali rozpatrywania spraw. We wskazanym okresie zmieniliśmy organizację pracy w ten sposób, że lekarze orzecznicy i komisje lekarskie wydają orzeczenia na podstawie zgromadzonej dokumentacji medycznej - jeśli jest ona wystarczająca do wydania orzeczenia. W sprawach, które wymagają przeprowadzenia bezpośredniego badania przez lekarza orzecznika lub komisję lekarską, o nowym terminie badania osoby ubezpieczone zostaną powiadomione przez oddział ZUS, który prowadzi postępowanie w sprawie, niezwłocznie po przywróceniu możliwości wykonywania tych badań.

W najbliższym czasie, tj. od 11 maja 2020 r. zaplanowaliśmy przywrócenie realizacji badań bezpośrednich przez lekarzy orzekających w ZUS (etapowo), z zachowaniem środków ostrożności dostosowanych do aktualnej sytuacji sanitarno-epidemiologicznej, w korelacji z regulacjami prawnymi i zaleceniami rządowymi.

Mając na uwadze sytuację związaną ze stanem epidemii na mocy zmienionych przepisów prawa:

  1. orzeczenie wydane przez lekarza orzecznika albo komisję lekarską o niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji, którego ważność upływa w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii albo w okresie 30 dni następujących po ich odwołaniu, zachowuje ważność przez okres kolejnych  3 miesięcy od dnia upływu terminu jego ważności - o ile przed upływem terminu ważności tego orzeczenia został złożony wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres,
  2. na analogicznych zasadach zachowują ważność orzeczenia lekarza orzecznika albo komisji lekarskiej ustalające okoliczności uzasadniające przyznanie uprawnień do świadczenia rehabilitacyjnego, wydane na podstawie ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. 0 świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, zwanej dalej „ustawą zasiłkową", jednak nie dłużej niż przez okres, o którym mowa w art. 18 ust. 2 ustawy zasiłkowej, tj. 12 miesięcy, w przypadku złożenia  wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia;
  3. przedłużeniu o 3 miesiące ulega także ważność orzeczeń, których termin ważności upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy (tj. przed 31 marca 2020 r., w tym również przed dniem ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego, tj. przed 14 marca 2020 r.), jeśli wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres został złożony przed upływem terminu ważności tego orzeczenia i nowe orzeczenie nie zostało wydane przed dniem wejścia w życie ustawy.

Prawo do świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji ulega wydłużeniu do końca miesiąca kalendarzowego, w którym upłynie wydłużony termin ważności tego orzeczenia. W odpowiednio wydłużonym okresie uprawnień do świadczenia będzie więc kontynuowana jego wypłata.

Zasada wydłużenia prawa do świadczenia ma zastosowanie również do tych świadczeń, w których termin ważności orzeczenia upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy z 31 marca 2020 r., w tym również przed dniem ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego (tj. przed 14 marca 2020 r.).

Przyjęto również, że Rada Ministrów może w drodze rozporządzenia określić dłuższe okresy ważności orzeczeń niż wskazane wyżej, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz skutki nimi wywołane.

W przypadku dokonania takiego wydłużenia, odpowiedniemu wydłużeniu ulegnie również prawo do świadczenia.

Wskazane wyżej regulacje nie odnoszą się do osób, które z wnioskiem o świadczenie wystąpiły po raz pierwszy, ponieważ w tym przypadku nie ma orzeczenia potwierdzającego niezdolność do pracy lub niezdolność do samodzielnej egzystencji, którego ważność mogłaby zostać przedłużona. Sprawy tych osób są traktowane przez nas priorytetowo i ze szczególną uwagą.

W każdym przypadku gdy istnieje możliwość wydania orzeczenia na podstawie zgromadzonej dokumentacji - takie orzeczenie jest wydawane. Jeśli dla dokonania ustaleń orzeczniczych istnieje konieczność przeprowadzenia badania bezpośredniego przez lekarza orzecznika, komisję lekarską lub konsultanta ZUS (dotyczy to spraw, w których konieczne jest wydanie opinii specjalistycznej) po przywróceniu możliwości realizacji badań bezpośrednich w ZUS, osoby te w pierwszej kolejności będą indywidualnie zawiadamiane o terminie badania, tak aby ich wnioski o świadczenie mogły zostać rozpatrzone w możliwie najkrótszym terminie.

Zapewniam Pana Rzecznika, że monitorujemy na bieżąco sytuację związaną ze stanem epidemii i podejmujemy wszelkie możliwe doraźne rozwiązania w organizacji pracy lekarzy orzekających w ZUS, uzasadnione aktualnym stanem w tym zakresie, tak aby zapewnić realizację zadań związanych z wydawaniem orzeczeń i przyznawaniem świadczeń z tytułu niezdolności do pracy oraz niezdolności do samodzielnej egzystencji

BPK.7064.3.2020

Odc. 31 - Jak dostać pełne chorobowe? Jak uniknąć kwarantanny? Jak odwiedzić chorego w szpitalu - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-08

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan jest kucharzem w szpitalu, jego żona pielęgniarką. Oboje byli zarażeni COVID-19. Pan skarży się, że żona dostanie 100 % chorobowego, a on jedynie 80 %. 

Na podstawie art. 15 pkt 1 ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 , dodano do ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374) art. 4c o brzmieniu: Art. 4c. „W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ubezpieczonemu wykonującemu zawód medyczny zatrudnionemu w podmiocie leczniczym, w okresie podlegania obowiązkowej kwarantannie lub izolacji w warunkach domowych, o których mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wynikających z pozostawania w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz w czasie niezdolności do pracy z powodu COVID-19 powstałej w związku wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym przysługuje zasiłek chorobowy, którego miesięczny wymiar wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku obliczonej na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa”.

Tym samym ustawodawca podwyższył zasiłek chorobowy do  wysokości 100 % zasiłku w czasie odbywania kwarantanny , tylko  wyłącznie w stosunku do personelu wykonującego zawód medyczny.

Rozszerzenie kręgu uprawnionych do zasiłku 100 % jedynie do osób wykonujących zawód  medyczny, nastąpiło pomimo tego,  iż Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał się z wystąpieniem generalnym, w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia. Resort nie odniósł się do postulatów Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących poszerzenia katalogu osób tj. salowych, gońców, kucharzy, uprawnionych do otrzymywania zasiłku chorobowego w wymiarze 100 %. Przepisy, o których mowa powyżej odnoszą się wyłącznie do zawodów medycznych.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-mz-do-rpo-100-proc-zasilku-chorobowego-dla-pracownikow-sluzby-zdrowia

Pan przyjechał z pracy w Norwegii. Został poddany obowiązkowej kwarantannie, skarży się, bo od Straży Granicznej dowiedział się, że jakby wrócił z Danii albo ze Szwecji to kwarantanny by nie miał, pyta czy to prawda.

Jeśli pracuje w Norwegii, ale mieszka w Polsce, to chodzi o przepis § 3 ust. 3 i 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792).

Zgodnie z cyt. wyżej przepisami nie ma obowiązku kwarantanny po przekroczeniu granicy RP stanowiącej granicę wewnętrzną Strefy Schengen w celach zawodowych, służbowych lub zarobkowych albo w celu pobierania nauki w Polsce lub w państwie sąsiadującym. Fakt ten musi być udokumentowany.

Zatem chodzi o granice  Niemcami, Czechami, Słowacją, Litwą, Szwecją i Danią.

Tak więc osoba powracająca z Norwegii nie jest zwolniona z obowiązku odbycia kwarantanny.

Pani pracuje i jest ubezpieczona w Niemczech; obecnie na urlopie wychowawczym w Polsce; chce udać się do Niemiec na wizytę lekarską; czy uniknie kwarantanny ?

Katalog osób, których nie dotyczy obowiązek kwarantanny, wynikający z treści przepisów rozporządzenia RM z dnia 2 maja 2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, nie przewiduje sytuacji przedstawionej w pytaniu.

Pani, co prawda, jest osobą świadczącą pracę na terenie Niemiec, ale obecnie korzysta z urlopu wychowawczego, więc nie ma tu mowy o przekraczaniu granicy w związku z wykonywaniem czynności zawodowych.

Dodatkowo, w sytuacji gdy pani zamierza skorzystać z porady/badań lekarskich będzie miała kontakt z pracownikami medycznymi, którzy z racji pełnionych funkcji są w grupie ryzyka i kontakt z nimi zwiększa możliwość ew. zarażenia.

Reasumując, wyjazd do Niemiec w celu odbycia wizyty lekarskiej i powrót tego samego dnia może skutkować objęciem osoby przekraczającej granicę obowiązkową kwarantanną.

Trzeba rozważyć konsultację lekarską w Polsce.

(Podstawa prawna: § 3 ust.1-4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792)

Pani pyta, czy może odwiedzić w szpitalu ojca, którego czeka poważna operacja. Czy przepisy regulują kwestię odwiedzin w szpitalach? W czyjej gestii leży ewentualne udzielenie zgody na odwiedzenie pacjenta w szpitalu?

Jak wiadomo, w Polsce do odwołania obowiązuje stan epidemii wprowadzony rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii (Dz.U.2020 poz. 491 z późn. zm.).

Sytuacja epidemiczna wymaga środków nadzwyczajnych, ale zarządzone ograniczenia, w miarę możliwości, nie powinny naruszać więzi pacjentów i ich bliskich. Wobec braku wytycznych na poziomie krajowym placówki medyczne stosują różnorodną praktykę i często są to działania niejednolite. Dlatego też w sprawie możliwości odwiedzin w szpitalu bliskiej osoby należy zwrócić się do właściwego kierownika szpitala lub upoważnionego przez niego lekarza. 

Należy podkreślić, że prawo pacjenta do obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych gwarantuje art. 21 ust. 1 ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.2019.1127 t.j.). 

Jednakże w przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne innych osób odwiedziny w szpitalach mogą zostać ograniczone o czym decyduje kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz.

Mówi o tym art. 5 wspomnianej ustawy: „Kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz może ograniczyć korzystanie z praw pacjenta w przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów, a w przypadku praw, o których mowa w art. 33 ust. 1, także ze względu na możliwości organizacyjne podmiotu”.

Przy czym określone w art. 33 ust.1 tej ustawy określone jest prawo pacjenta do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami.

Warto wskazać, że RPO dnia 20 marca 2020 r. skierował wystąpienie do Ministra Zdrowia (V.7013.25.2020) o rozważenie wprowadzenia centralnych wytycznych w zakresie ograniczeń możliwości pobytu opiekuna z dzieckiem leczonym szpitalu. Wprawdzie wystąpienie bezpośrednio dotyczy sytuacji dzieci, a nie osób dorosłych, ale zdaniem RPO pozostawianie sprawy w/w ograniczeń do wyłącznej decyzji kierowników podmiotów leczniczych powoduje, że wprowadzane zasady bywają różne i często są niespójne. W odpowiedzi z 20 kwietnia 2020 r. Minister Zdrowia przekazał, że jedyna  koordynacja może dotyczyć opieki nad dziećmi  zakażonych wirusem SARS-CoV-2 a, wskazał też że 10 kwietnia 2020 r. zostały przesłane do Narodowego Funduszu Zdrowia procedury postępowania stanowiące wskazówkę dla kierowników podmiotów, minimalizując jednocześnie ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa SARS-Cov-2.

Czy bieg terminów w postępowaniach administracyjnych już jest odwieszony ?

Bieg terminów postępowania administracyjnego został zawieszony na podstawie przepisów ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, nowelizacją ustawy z dnia 31 marca 2020 r. Mimo wprowadzenia tego przepisu od dnia 31 marca można założyć, że dotyczy ona wszystkich terminów, które rozpoczęły się z chwilą wprowadzenia stanu epidemicznego czyli od dnia 14 marca 2020 r.

Dokładne informacje na ten temat znajdują się w art. 15zzr, który mówi:

W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 bieg przewidzianych przepisami prawa administracyjnego terminów:

  1. od zachowania których jest uzależnione udzielenie ochrony prawnej przed sądem lub organem,
  2. do dokonania przez stronę czynności kształtujących jej prawa i obowiązki,
  3. przedawnienia,
  4. których niezachowanie powoduje wygaśnięcie lub zmianę praw rzeczowych oraz roszczeń i wierzytelności, a także popadnięcie w opóźnienie,
  5. zawitych, z niezachowaniem których ustawa wiąże ujemne skutki dla strony,
  6. do dokonania przez podmioty lub jednostki organizacyjne podlegające wpisowi do właściwego rejestru czynności, które powodują obowiązek zgłoszenia do tego rejestru, a także terminów na wykonanie przez te podmioty obowiązków wynikających z przepisów o ich ustroju – nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres.

Nowelizacją tej ustawy z dnia 16 kwietnia dodano zapis, który odwiesił „zamrożone” postępowanie administracyjne w pewnych sprawach m.in. z zakresu planowania przestrzennego, opiniowania projektu gminnego programu rewitalizacji.

Obecnie ( stan na 7 maja 2020 r. ) prowadzone są prace legislacyjne zmierzające do uchylenia przepisów art. 15 zzr i art. 15 zzs specustawy stanowiących o „zamrożeniu” terminów bez wprowadzenia nakazu zawiadomienia stron o ponownym uruchomieniu biegu tych terminów. Przepisy są obecnie analizowane przez Senat R.P. Swoje krytyczne uwagi na temat rozwiązań zawartych w tzw. Tarczy 3.0 Rzecznik przekazał Marszałkowi Senatu w piśmie z dnia 04 maja 2020 r. (sygn.. IV.510.14.2020).

Pan pyta, czy pracodawca uzyskał jakieś nowe uprawnienia do wysyłania pracowników na zaległy urlop, bo został zobowiązany do jego wykorzystania wkrótce.

Uregulowania prawne, ustanowione w związku z ogłoszonym stanem epidemii, nie wprowadziły w swej treści nowych przepisów dotyczących sposobu wykorzystania przysługującego pracownikowi zaległego urlopu wypoczynkowego.

Z art. 168 Kodeksu Pracy wynika, że urlop za rok poprzedni powinien być wykorzystany do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego.

Koronawirus i Tarcza 3.0. RPO zwraca uwagę na pułapki na obywateli w analizie dla Marszałka Senatu

Data: 2020-05-05
  • RPO przesyła Senatowi uwagi do kolejnej edycji Tarczy Antykryzysowej, którą Sejm uchwalił 30 kwietnia (ustawa o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zwana też Tarczą 3.0)
  • Ustawa została uchwalona w zaledwie dwa dni po przyjęciu projektu przez rząd, a zawiera wiele szczegółowych zmian, które niekoniecznie zadziałają zgodnie z intencjami ustawodawcy.
  • Na 40 stronach analizy RPO wskazuje problemy dotyczące ograniczeń w zbywaniu nieruchomości, zmiany skomplikowanych procedur sądowych (co się np. będzie działo z rejestrowanymi podczas wideo rozpraw w sprawach rodzinnych informacjami? Jakie będą konsekwencje dla ludzi tego, że sądy zaczną ważne sprawy rozstrzygać na posiedzeniach niejawnych?)
  • Po raz kolejny w Tarczy Antykryzysowej pojawiają się rozwiązania nie mające związku z epidemią i z kryzysem – a mające na celu koncentrację władzy. Nie da się np. uzasadnić epidemią kolejnych przepisów podporządkowujących Ministrowi Sprawiedliwości prokuratorów i sędziów
  • RPO cieszy natomiast podniesienie do 900 zł progu upoważniającego do korzystania z pomocy Funduszu Alimentacyjnego

ZMIANY W KODEKSACH

ZMIENIANIE KODEKSÓW W TRYBIE PILNYM – SPRZECZNE Z KONSTYTUCJĄ

Przyjęta w trybie pilnym ustawa zmieniła kodeksy: cywilny, postępowania cywilnego, pracy oraz spółek handlowych. Tak skomplikowanych ustaw regulujących całe dziedziny życia i ludzkiej aktywności nie mogą być zmieniane w takim tempie, bo to niebezpieczne. Konstytucja w art. 123  wprost tego zakazuje, a Regulamin Sejmu wypełniając dyspozycję Konstytucji nakazuje przy zmianie kodeksów odpowiednio długą debatę w parlamencie. Zasadą jest także powoływanie dla takich zmian specjalnych komisji sejmowych - komisji nadzwyczajnych, które skupiają się tylko na tym zadaniu, a nie analizują wiele projektów na raz.

Zmiany w Kodeksie cywilnym

  • Brak związku regulacji ze stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii

Regulacja przewidziana w art. 1 Tarczy 3.0 (dodanie do Kodeksu cywilnego art. 3871) nie ma żadnego związku ze zwalczaniem COVID-19 ani działaniami osłonowymi. Ujęcie jej w akcie prawnym, który ze względu na swą zasadniczą materię, wymaga szybkiego tempa procedowania może mieć w tym przypadku negatywne skutki dla praw lub wolności obywatelskich.

  • Zastrzeżenia natury konstytucyjnej do projektowanego art. 3871pkt 3 k.c.

Projektowany art. 3871 Kodeku cywilnego jest – co do zasady - słuszne, gdyż ma na celu ochronę przed nadużyciem majątkowym i ochronę przed bezdomnością strony przenoszącej własność nieruchomości. Przepis ten przewiduje sankcję bezwzględnej nieważności umowy, na podstawie której człowiek zobowiązuje się do przeniesienia własności mieszkania w którym żyje w celu zabezpieczenia roszczeń wynikających z tej lub innej umowy niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową tej osoby, w przypadku gdy:

  1. wartość przenoszonej nieruchomości jest wyższa niż wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych, powiększonych o wysokość odsetek maksymalnych za zwłokę od tej wartości za okres 24 miesięcy lub
  2. wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych nie jest oznaczona, lub
  3. zawarcie tej umowy nie zostało poprzedzone dokonaniem wyceny wartości rynkowej nieruchomości dokonanej przez biegłego rzeczoznawcę.

Trzeba jednak zauważyć, że ustanowione ograniczenia nie tylko ingerują w swobodę kontraktowania stron, ale także ograniczają właściciela nieruchomości w jego prawach, co godzi w wartości konstytucyjnie chronione. Niebezpieczne są zwłaszcza nieprecyzyjne sformułowania.

  • Brak rozwiązań zapobiegających obchodzeniu art. 3871 § 1 k.c.

Regulacja art. 3871 k.c. dotyczy umów zobowiązujących do przeniesienia własności mieszkania, w którym się mieszka. Okoliczność, czy nieruchomość służy potrzebom życiowym, notariusz będzie stwierdzał jedynie na podstawie oświadczenia strony, w praktyce żywo zainteresowanej uzyskaniem pożyczki. W konsekwencji może to prowadzić do składania nieprawdziwych oświadczeń. Projekt nie przewiduje zaś innych środków, na podstawie których notariusz mógłby ustalić tę, wydaje się kluczową dla całej koncepcji ochronnej tego przepisu, okoliczność faktyczną.

W tym miejscu wskazać także trzeba, że w praktyce, poza zawieraniem niekorzystnych umów przewłaszczenia na zabezpieczenie zaciągniętej pożyczki, występowały innego typu przypadki istotnych nadużyć majątkowych wobec strony zaciągającej pożyczkę. Zdarzało się, że strona udzielająca pożyczkę wymagała zawarcia umowy definitywnie przenoszącej własność nieruchomości, w której treści nie było nawiązania do zabezpieczenia pożyczki, zaś druga strona w zamian otrzymywała ustne zapewnienie, że nieruchomość zostanie na nią przewłaszczona z chwilą spłaty pożyczki. Zakres projektowanej regulacji nie obejmuje tego typu przypadków. 

Wobec rygorów, które przewiduje art. 3871 k.c., umowa przewłaszczenia nieruchomości na zabezpieczenie jej spłaty, straci całkowicie na znaczeniu i przestanie być wykorzystywana w obrocie gospodarczym. Natomiast zyskają na znaczeniu inne sposoby (innego typu umowy) nadal umożliwiające wyzysk osób znajdujących się w przymusowym położeniu, poprzez przejęcie własności ich nieruchomości za kwoty rażąco odbiegające od ich wartości. Istnieje zatem realna obawa, że cel projektowanej regulacji nie zostanie osiągnięty.

Zmiany w Kodeksie karnym

Art. 8 Tarczy 3.0  przewiduje nowelizację art. 304 Kodeksu karnego dotyczący lichwy. Zgodnie z przepisem tym w jego obecnie obowiązującym brzmieniu „kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Tarcza 3.0 dodaje tu dwa nowe paragrafów: karze podlegać ma żądanie nadmiernych kosztów pożyczki (proponowany art. 304 § 2 k.k.) oraz żądanie nadmiernych odsetek (proponowany art. 304 § 3 k.k.). Zamiarem ustawodawcy było ograniczenie nadużyć wobec osób fizycznych niebędących przedsiębiorcami i nie działających zawodowo. Przepis napisany jest jednak nieprecyzyjnie i w efekcie może nie zadziałać

Nadmienić jednocześnie należy, że już samo zróżnicowanie poziomu ochrony w zależności tylko od faktu czy pokrzywdzony jest przedsiębiorcą, budzić musi zastrzeżenia.

ZMIANY W KODEKSIE POSTĘPOWANIA CYWILNEGO (ART. 2 USTAWY): OGRANICZENIA W ZAKRESIE LICYTACJI NIERUCHOMOŚCI MIESZKALNEJ (PROJEKTOWANY ART. 9521 K.P.C.)

  • Projektowany przepis wprowadza ograniczenie możliwości żądania licytacji, gdy istnieje znaczna dysproporcja między wysokością egzekwowanej należności oraz wartością przedmiotu majątkowego (nieruchomości), z którego prowadzi się egzekucję.

Postulat, aby wyłączyć możliwość dochodzenia przez wierzyciela relatywnie niewielkich kwot poprzez egzekucję z nieruchomości – w szczególności wówczas, gdy nieruchomość ta zaspokaja potrzeby mieszkaniowe dłużnika – był wielokrotnie zgłaszany przez Rzecznika Praw Obywatelskich (wystąpienia do Ministra Sprawiedliwości nr IV.512.51.2016 oraz ostatnio nr IV. IV.512.25.2020). Zasadniczo Rzecznik podziela zatem pogląd o potrzebie regulacji, która wprowadziłaby proporcję pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością nieruchomości, z której prowadzona jest egzekucja. Należy przy tym podkreślić, że problem jest uniwersalny, występujący również poza sytuacjami kryzysowymi wywołanymi przez rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2. Zaskakuje zatem moment i tryb wprowadzenia tej regulacji. Jednak przede wszystkim przedstawiony projekt budzi następujące wątpliwości co do treści proponowanych rozwiązań.

  • Etap procesowy ograniczeń egzekucji

„Zahamowanie” egzekucji z nieruchomości służącej potrzebom mieszkaniowym dłużnika może nastąpić dopiero na bardzo zaawansowanym etapie egzekucji. Nie jest możliwe złożenie wniosku o przeprowadzenie licytacji, gdy dochodzona wierzytelność jest mniejsza niż określony ułamek wartości nieruchomości, ustalony w opisie i oszacowaniu.

Należy jednak zauważyć, że samo wszczęcie egzekucji z nieruchomości nie jest wyłączone nawet w sytuacji rażącej dysproporcji pomiędzy dochodzoną wierzytelnością a wartością nieruchomości. Doprowadzenie najbardziej długotrwałej, złożonej i kosztownej postaci postępowania egzekucyjnego aż do etapu poprzedzającego licytację jest dużym obciążeniem dla dłużnika, w każdym wypadku ponoszącego znaczne koszty opisu i oszacowania – które również mogą znacznie przekraczać dochodzoną przez wierzyciela kwotę. Co więcej, przyjęta regulacja może odnieść negatywne skutki także dla wierzyciela, który zaangażował siły, środki i czas w egzekucję z nieruchomości, a w efekcie nie może jej kontynuować, gdyż dochodzona kwota jest np. minimalnie niższa od tej wskazanej w art. 9521 k.p.c. Okoliczność ta staje mu się wiadoma dopiero po (ostatecznym i „prawomocnym”) opisie i oszacowaniu.

Prawdopodobnie intencją projektodawcy było ustalenie jednoznacznej proporcji pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością przedmiotu egzekucji, co w istocie możliwe jest dopiero na zaawansowanym etapie egzekucji. Jednak ustalenie takie nie jest niezbędne dla osiągnięcia zamierzonego przez projektodawcę celu.

  • Przywilej egzekucyjny Skarbu Państwa i należności zasądzonych wyrokiem karnym

Trudno znaleźć uzasadnienie dla szczególnego przywileju egzekucyjnego wierzytelności przysługujących Skarbowi Państwa, którego ograniczenie egzekucyjne z art. 9521 § 1 k.p.c. nie dotyczy.

  • Zakaz prowadzenia licytacji w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii – i po jego ustaniu.

Uzasadnieniem tej regulacji jest zapewne ochrona dłużnika, który w sytuacji nadzwyczajnej, jaką jest rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2, nie powinien być narażony na utratę mieszkania (samo zagrożenie epidemiczne, związane ze zgromadzeniem uczestników licytacji, nie tłumaczy zakazu obowiązującego także 90 dni po zakończeniu stanu zagrożenia). Należy jednak zauważyć, że dłużnik i tak korzysta w tym wypadku z ochrony, jaką zapewnia mu art. 15zzu zmienianej ustawy, zgodnie z którym w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

Przepisy te nie zostały właściwe zsynchronizowane i wymagają dalszych prac legislacyjnych.

ORGANIZACJA POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO

Procedura cywilna (art. 46 pkt 19 ustawy)

  • „Informatyzacja” postępowania cywilnego – uwagi ogólne

Ze względu na nagłość i powszechność sytuacji epidemicznej projektowane rozwiązania próbują w szybkim tempie „ucyfryzować” postępowanie cywilne – co z zasady zasługuje na aprobatę. Konieczne jest tu jednak zachowanie elastyczności w wyważeniu sprzecznych wartości (przestrzeganie gwarancji proceduralnych, sprawność postępowania, zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego, zapewnienie ochrony danych itd.). Nowe rozwiązania jednak – ze względu na ich ogólną formułę, zwroty niedookreślone i klauzule generalne – mogą wywoływać praktyczne trudności i nadmiernie ograniczać prawo do sądu. Przede wszystkim, mimo że nowe przepisy w wielu sytuacjach powielają istniejące regulacje Kodeksu postępowania cywilnego (jak np. dotyczące rozpraw z wykorzystaniem wideokonferencji, rozpatrywania spraw na posiedzeniach niejawnych), to nie wydają się z nimi prawidłowo zsynchronizowane – co skutkuje wątpliwościami, na podstawie których procedur w konkretnym wypadku miałby działać sąd.

  • Prowadzenie spraw przy pomocy systemów informatycznych („odmiejscowienie” rozpraw)

Art 46 pkt 19 Tarczy 3.0  (nowy art. 15 zzs1 specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19) wprowadza – w okresie stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii – przeprowadzanie tzw. rozpraw „odmiejscowionych”, tj. przy użyciu urządzeń umożliwiających bezpośredni przekaz na odległość. Rozprawa „na miejscu” jest możliwa tylko wtedy, gdy nie wywoła to „nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących”.

Wątpliwości budzi, po pierwsze, czy przewodniczący składu sędziowskiego ma rzeczywistą możliwość oceny, czy rozprawa „na miejscu” – a nie „na odległość” – nie wywoła nadmiernego zagrożenia zdrowotnego.

Po drugie, przewodniczący może zarządzić przekierowanie sprawy „jawnej”, z rozprawy na posiedzenie niejawne, o ile „uzna rozpoznanie sprawy za konieczne”. Ustawa nie precyzuje jednak kryteriów owej konieczności. Nie jest też jasne, jak należy rozumieć przesłankę „niemożności” przeprowadzenia rozprawy w formie wideokonferencji.

Po trzecie, to strona postępowania musi się aktywnie sprzeciwić ograniczeniu jawności (wewnętrznej) postępowania.

Zasadniczym zastrzeżeniem wobec powyższych rozwiązań jest – poza ww. niedookreślonością przesłanek umożliwiających ograniczanie poszczególnych aspektów prawa do sądu – brak jasnych regulacji, w jaki sposób można zakwestionować podjęte decyzje przewodniczącego, np. o rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym, o przeprowadzeniu (bądź nie) rozprawy w trybie wideokonferencji, zakwestionowaniu jej prawidłowości w sytuacji złej jakości połączenia, zakłóceń, utrudnień czy wręcz manipulacji ze strony osób trzecich, itp. Wydaje się też, że procedowanie przez sąd w tym trybie, zwłaszcza w sytuacji osób niereprezentowanych przez fachowych pełnomocników albo też osób o niskich kompetencjach cyfrowych może być obciążone nadmiernym ryzykiem naruszenia zasad proceduralnej sprawiedliwości. Odrębną kwestią, która w ogóle nie została uregulowana, jest zapewnienie bezpieczeństwa tak przekazywanych danych, zawierających dane osobowe, dane o życiu prywatnym i rodzinnym, bardzo często też dane wrażliwe.

  • Rozpoznawanie spraw (przeprowadzanie rozpraw) na posiedzeniach niejawnych

Ponieważ warunkiem sine qua non przeprowadzenia rozprawy w formie transmisji audio-video są możliwości techniczne sądów, nie jest też obecnie jasne, czy w rzeczywistości sądy są w ogóle przygotowane technicznie do projektowanych przedsięwzięć (mimo że wideo-rozprawa ma być zasadą). W świetle treści nowego art. 15 zzs1 pkt 2 ustawy regułą może stać się – wbrew treści art. 45 ust. 1 Konstytucji – rozpoznawanie spraw cywilnych na posiedzeniach niejawnych, chyba że strony skutecznie i w terminie zdążą się temu sprzeciwić.

  • Wyrokowanie na posiedzeniach niejawnych

Zasadnicze zastrzeżenia budzi też przewidziana w nowym art. 15zzs2 specustawy kowidowej z 2 marca możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym, jeżeli postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości (jak wskazano wyżej, w myśl projektowanych przepisów właściwie całe postępowanie dowodowe można będzie przeprowadzić na posiedzeniu niejawnym, także np. przy wykorzystaniu pisemnych zeznań świadków – art. 2711 k.p.c. itp.). Strony nie mogą się też temu sprzeciwić. Rozwiązanie takie, rozszerzające obowiązującą od listopada 2019 r. kontrowersyjną regulację art. 1481 k.p.c. (przy czym w tym ostatnim przypadku strony przynajmniej mogą się sprzeciwić wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym) nie tylko wprost stoi w oczywistej sprzeczności z art. 45 ust. 2 zd. 2 Konstytucji, ale też z całą pewnością nie jest rozwiązaniem niezbędnym do przeciwdziałania skutkom epidemii.

Jeżeli bowiem celem ustawodawcy jest wyłącznie ograniczanie jednoczesnego przebywania większej liczby osób w tym samym miejscu (tj. udziału stron i publiczności w posiedzeniu publikacyjnym), utajnienie takiego posiedzenia nie jest do tego konieczne – z pewnością możliwe są inne rozwiązania. Jawne ogłoszenie wyroku przede wszystkim jednoznacznie zapewnia, że wyrok taki w ogóle wydano, i to o określonej treści. Po drugie, ogłaszając wyrok, sąd jednocześnie uzasadnia swoje rozstrzygnięcie. Nie czyni tego zaś na posiedzeniu niejawnym (art. 326 § 2 i § 3 a contrario k.p.c.)

Rozwiązanie to dodatkowo i w sposób nieproporcjonalny ogranicza prawa obywateli. Mimo bowiem tego, że wyrok wydany na posiedzeniu niejawnym będzie doręczony z urzędu, to jednak, aby zapoznać się z motywami rozstrzygnięcia (którego strona nie mogła poznać na posiedzeniu publikacyjnym ‘bez swojej winy’), strona musi się zwrócić do sądu z osobnym wnioskiem o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia; co więcej, obecnie wniosek o uzasadnienie orzeczenia jest zawsze odpłatny – kosztuje stronę 100 zł.

  • Proporcjonalność ograniczenia prawa do sądu

W okresie epidemii oczywiste jest ograniczenie bezpośrednich kontaktów obywateli z sądem. Skutkuje to jednak: utrudnieniami w bezpośrednim dostępie do akt postępowania, w tym do protokołów rozpraw (posiedzeń), ograniczeniem możliwości samodzielnego (a zatem nieodpłatnego) utrwalania ich treści (obrazu), ograniczaniem przeprowadzania jawnych rozpraw, ograniczaniem publicznego ogłaszania wyroków (co uniemożliwia nieodpłatne zapoznanie się ustnymi motywami orzeczenia sądu). Konieczne jest zatem wprowadzenie takich rozwiązań, które w inny sposób wzmacniałyby wewnętrzną jawność postępowania: ułatwiałyby zapoznawanie się obywateli z aktami ich spraw przy wykorzystaniu narzędzi teleinformatycznych, a zwłaszcza – w okresie epidemii – znacząco zmniejszałyby koszty ponoszonego z tego tytułu przez obywateli.

Katalog spraw pilnych (art. 46 pkt 8 ustawy)

  • Rozszerzenie katalogu spraw pilnych

Przewidziana w art. 46 pkt 8 lit b) Tarczy 3.0 zmiana rozszerza katalog spraw pilnych, które powinny się toczyć pomimo zaprzestania działalności przez sąd o „sprawy przesłuchania świadka w postępowaniu przygotowawczym przez sąd na podstawie art. 185a–185c albo art. 316 § 3 k.p.k. jeżeli o przeprowadzenie przesłuchania w trybie przewidzianym dla rozpoznawania spraw pilnych wniósł prokurator”.

O ile wprowadzenie do katalogu spraw pilnych czynności niepowtarzalnych i przesłuchania małoletnich w sytuacji, gdy oskarżony nie jest pozbawiony wolności wydaje się zasadne, nie ma uzasadnienia dla pozostawienia inicjatywy w tym zakresie wyłącznie prokuratorowi. Wprowadzenie tej możliwości także dla innych stron postępowania karnego przyczyni się ponadto do pełniejszej realizacji zasady prawdy materialnej, w szczególności w odniesieniu do okoliczności, które można ustalić tylko na podstawie czynności niepowtarzalnych (art. 316 k.p.k.).

  • Brak rozszerzenia katalogu spraw pilnych

Istotną kwestią, wskazywaną już przeze RPO w uwagach do poprzednich nowelizacji specustawy, jest uzupełnienie katalogu spraw pilnych, określonego w art. 14a specustawy. W związku ze skargami, wpływającymi do Biura RPO, a dotyczącymi egzekucji alimentów oraz – obecnie przede wszystkim – wykonywania orzeczonych kontaktów w czasie stanu epidemii, proponuję uzupełnienie ustawy w artykule 46 pkt 8 i uzupełnienie katalogu spraw pilnych także o sprawy:

  • o alimenty – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • o ustalenie, ograniczenie albo zakazanie kontaktów z dzieckiem – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem, o których mowa w art. 59815 i nast. ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.).;
  • zakresu ochrony dłużnika przed egzekucją – należy mieć na uwadze, że zajęcie rachunku bankowego bądź wynagrodzenia w zbyt dużym zakresie właściwie uniemożliwia normalną egzystencję, zwłaszcza w tak szczególnym okresie z jakim mamy do czynienia obecnie; warto wzorem art. 821(1) kpc dodać zastrzeżenie: „sąd na wniosek dłużnika może określić kwotę, jaką dłużnik może pobierać w okresie zawieszenia postępowania w celu zaspokajania bieżących potrzeb”.

Rozpoznawanie spraw sądowoadministracyjnych na posiedzeniu niejawnym

W art. 46 ustawy dodaje się m.in. art. 15zzs4 ust. 3 do specustawy kowidowej z 2 marca. Przepis pozwoli przewodniczącego składu orzekającego do wydania zarządzenia w przedmiocie skierowania sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym w sytuacji, gdy dany sąd administracyjny nie będzie dysponował wyposażeniem technicznym umożliwiającym przeprowadzenie rozprawy na odległość.

Regulacja ta niewątpliwie stanowi odstępstwo od zasady jawności posiedzeń sądowych. Oczywiście, zasada ta nie ma charakteru absolutnego. Jedną z wartości konstytucyjnych, która zezwala na ograniczenie jawności rozpoznania sprawy sądowej, jest zdrowie w aspekcie ogólnym i indywidualnym. Jednak przepis napisany jest tak, że wychodzi poza konstytucyjne warunki.

Stosowanie nieostrego kryterium „nadmiernego zagrożenia zdrowia” (art. 46 pkt 19 ustawy)

Ustawodawca w czterech przepisach z zakresu sądownictwa posługuje się niejednoznacznym sformułowaniem „nadmiernego zagrożenia zdrowia osób” (art. 46 pkt 19 projektu ustawy). Wiążą z nim określone skutki dotyczące: możliwości przeprowadzenia rozprawy sądowej lub posiedzenia jawnego w dotychczasowej formie, czy możliwości zarządzenia posiedzenia niejawnego w miejsce rozprawy lub posiedzenia jawnego.

Wątpliwości RPO budzą kryteria, według których dokonywana ma być ocena, czy próg „nadmiernego zagrożenia zdrowa osób” został osiągnięty, czy też nie.

Uchylenie „zamrożenia” terminów (art. 46 pkt 18 ustawy)

Należy skrytykować uchylenie przepisów art. 15 zzr i art. 15 zzs specustawy stanowiących o „zamrożeniu” terminów bez wprowadzenia nakazu zawiadomienia stron o ponownym uruchomieniu biegu tych terminów.

Rezygnacja z możliwości wymiany pism z sądem drogą elektroniczną (skreślenie art. 46 pkt 20 projektu z druku nr 350)

Po raz kolejny już projektodawca podjął próbę uregulowania możliwości komunikowania się z sądem za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Usunięcie z projektu ustawy rozwiązań dotyczących uelastycznień w elektronicznej komunikacji w ramach postępowań sądowych należy ocenić zdecydowanie negatywnie. Ułatwienie komunikacji z sądem, w sytuacji, gdy możliwość przemieszczania się została znacznie ograniczona, a godziny pracy Poczty Polskiej skrócone, było dobrym rozwiązaniem, zachęcającym do wykorzystania środków porozumiewania się na odległość. Usunięcie wskazanych przepisów przyczynia się do pogłębienia obecnego stanu stagnacji w zakresie postępowań sądowych, utrudnia dostęp obywateli do wymiaru sprawiedliwości i z pewnością wpłynie negatywnie na pracę sądów po ustaniu stanu epidemii, kiedy strony i pełnomocnicy zaczną kierować do nich skumulowaną ilość korespondencji.

ZMIANY DOTYCZĄCE ORGANÓW WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI

Zmiany w ustawie – Prawo o prokuraturze (art. 30 ustawy)

Wątpliwości budzi ujęta w art. 30 Tarczy 3.0 nowelizacja Prawa o prokuraturze w zakresie, w jakim pogłębia ograniczenia niezależności samorządu prokuratorskiego.

Po pierwsze, ustawa przewiduje ograniczenie możliwości zwoływania zebrania prokuratorów Prokuratury Krajowej jedynie do przypadków enumeratywnie zakreślonych w ustawie (art. 30 pkt 2 lit. a ustawy). Już w aktualnej sytuacji - gdy zwołanie zebrania organu samorządowego uzależnione jest od decyzji Prokuratora Krajowego - rola samorządu prokuratorskiego jest iluzoryczna.

Po drugie, ustawa przewiduje, że w skład zgromadzenia prokuratorów w prokuraturze regionalnej, z mocy ustawy mają wchodzić zastępcy prokuratora regionalnego, prokuratorzy okręgowi, a także prokuratorzy rejonowi (art. 30 pkt 3 lit. a ustawy). W zasadniczy sposób ogranicza to głos środowiska prokuratorskiego i ingeruje w przedstawicielski charakter zgromadzenia.

Uchwalenie proponowanych zmian spowoduje więc dalsze ograniczenie samorządności prokuratorów, ingerując w samą istotę organu samorządowego oraz stojąc w bezpośredniej opozycji do funkcji, którą samorząd powinien pełnić. Chcę podkreślić, że proponowane zmiany nie są objęte zakresem przedmiotowym ustawy, nie mają związku z działaniami osłonowymi podejmowanymi z powodu epidemii koronawirusa. Zmiany te powinny zostać z projektu usunięte.

Zmiany w zakresie sądownictwa (art.46 pkt 19 ustawy): wzmocnienie środków administracyjnych wobec sędziów

Ustawodawca chce, pod pozorem działań podejmowanych dla łagodzenia skutków epidemii, wprowadzić również rozwiązania nie wiążące się z deklarowanymi celami ustawy, lecz nastawione na wzmocnienie władzy politycznej i dodatkowe ograniczenia niezależności sądów. Ustawa oddaje w ręce osób mianowanych przez ministra sprawiedliwości uprawnienia do arbitralnego oddziaływania na sędziów poprzez groźbę lub faktyczne przeniesienie sędziego, przydzielenie do innego wydziału, niekorzystną organizację dyżurów, itd., przy nieostrych kryteriach podejmowanych decyzji personalnych, ich natychmiastowej skuteczności oraz braku realnej drogi ich podważenia.

DANINY PUBLICZNE: Nowa opłata za dostęp do udostępnianych publicznie audiowizualnych usług medialnych (art. 16 ustawy)

Nowelizacja ustawy o kinematografii zakłada wprowadzenie nowej daniny publicznej na rzecz Polskiego Instytutu Filmowego przez podmioty dostarczające audiowizualne usługi medialne. Z uzasadnienia do projektu wynika, że to wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/1808 zmieniającej dyrektywę o audiowizualnych usługach medialnych.

Ale wprowadzanie punktowych regulacji może znacząco wpłynąć na zakres trwających prac i zniweczyć dotychczasowe podejmowane działania w tym zakresie i wypracowane w dialogu z przedstawicielami rynku rozwiązania prawne. Tym samym przekreślane są prowadzone od roku rozmowy, w których główny nacisk kładziono na samoregulację i wypracowanie odpowiednich mechanizmów rynkowych, przy jak najmniejszej ingerencji w przepisy. Niespodziewana ustawowa implementacja ad hoc art. 13 dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych wpłynąć może na implementację pozostałych przepisów, które są ze sobą połączone, a zatem powinny być wdrażane jednocześnie.

Poza tym ustawa nakładająca podatki lub inne daniny publiczne powinna jasno określać podmiot, przedmiot opodatkowania, a także stawkę podatkową. Tymczasem w uzasadnieniu do projektu ustawy nie ma również odniesienia do zasadności wprowadzenia stawki nowej daniny na poziomie 1,5%.

PRAWO I POSTĘPOWANIE ADMINISTRACYJNE

Uprawnienia inspekcji transportu drogowego (art. 12 ustawy)

Tarcza 3.0 zmienia przepisy ustawy o transporcie drogowym: rezygnuje z zasady, że fakt przeprowadzenia kontroli inspektor Inspekcji Transportu Drogowego zawsze dokumentuje poprzez sporządzenie protokołu kontroli. Tymczasem to protokół daje gwarancję kontrolowanemu, że będzie mógł zgłosić jakiekolwiek naruszenia jego praw w toku kontroli.

Wykonanie decyzji o utworzeniu rezerw strategicznych w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 doprecyzowuje przepis, dodając przesłankę stanu epidemii. Dodatek jest jednak nieprecyzyjny.

Przechowywanie rezerw strategicznych w przypadku wystąpienia zagrożenia z wyłączeniem przepisów o zamówieniach publicznych (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 stwierdza, że w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa i obronności państwa, bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego oraz wystąpienia klęski żywiołowej lub sytuacji kryzysowej, zawarcie umowy przechowania na czas trwania tego zagrożenia odbywa się z wyłączeniem art. 13 ust. 5 oraz przepisów o zamówieniach publicznych.

Nie wiadomo jednak, jaki organ miałby fakt tego zagrożenia weryfikować

Polecenia wojewody w zakresie gospodarowania odpadami (art. 46 pkt 4 i 5 ustawy)

RPO krytycznie ocenia odesłanie w zakresie kosztów planistycznych dla przedsiębiorcy, przede wszystkim w kontekście szerokiego zakresu pojęcia gospodarowania odpadami.

Należy spodziewać się, że z wydawaniem poleceń, gdy ilość i rodzaj odpadów przekracza istniejące możliwości zakładów (art. 11a i art. 11b), będzie się wiązać pośpiech, gdyż rozwiązywać mają one sytuacje nagłe. Nie można więc wykluczyć błędów w zakresie ustalenia ww. możliwości technicznych i organizacyjnych. Siłą rzeczy, przedsiębiorcy będą zmuszeni do zbadania tych możliwości we własnym zakresie, co może oznaczać konieczność zatrudnienia specjalisty, zlecenia opinii technicznej etc. Prace planistyczne mogą polegać także na opracowaniu przez przedsiębiorcę logistyki zagospodarowania odpadów, w tym np. współpracy z firmami transportowymi. Trudno przewidzieć, jakie ilości odpadów staną się przedmiotem poleceń, lecz mając na uwadze podstawową przesłankę z art. 11a i 11b – czyli brak na obszarze województwa technicznych i organizacyjnych możliwości unieszkodliwiania - mogą być to ilości znaczne. Co za tym idzie, wspomniane tytułem przykładu koszty badań technicznych czy logistyczne, również mogą być wysokie. Wówczas, obciążanie tymi kosztami będzie dla przedsiębiorców krzywdzące.

Stąd – doprecyzowanie pojęcia „prac o charakterze planistycznym” jest konieczne, tym bardziej, że w kontekście art. 11 b. dotyczyć ma już wszystkich kategorii odpadów. Niedookreśloność pojęcia „odpadów związanych z Covid” użytego w przepisie 11b. nie zawęża tych kategorii.

PRAWO TELEKOMUNIKACYJNE: zmiana sposobu powołania i odwołania Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (art. 14 pkt 11 i art. 62 ust. 1 ustawy)

Ustawa przewiduje fundamentalną zmianę dotyczącą zasad powoływania i odwoływania Prezesa UKE, w stosunku do aktualnie obowiązującego stanu prawnego: powołanie i odwołanie Prezesa UKE będzie się odbywało bez zgody Senatu, z wykorzystaniem procedury otwartego naboru. W świetle celów projektu ustawy trudno znaleźć uzasadnienie dla regulowania tej materii, niemającej bezpośredniego związku ze stanem epidemii. Co więcej wydaje się, że przedmiotowa zmiana jest związana instrumentalnie ze skróceniem kadencji Prezesa UKE (art. 62 ust. 1 ustawy).

Ten stan rzeczy w przypadku procedowania ustawy w trybie pilnym oraz w materii ustrojowej dotyczącej zarówno aktualnej kadencji, jak i kolejnej kadencji organu regulacyjnego o strategicznym znaczeniu rodzi zastrzeżenia w świetle art. 123 ust. 1 Konstytucji, nawet jeżeli zgodnie z obowiązującymi przepisami inne organy regulacyjne są powoływane bez udziału Sejmu lub Senatu.

PRAWO POCZTOWE: pisemna forma pełnomocnictwa pocztowego (art. 25 ustawy)

Art. 25 ustawy wprowadza istotne zmiany w prawie pocztowym, dotyczące pełnomocnictwa pocztowego i sposobu, w jaki może zostać ono udzielone (art. 38 Prawa pocztowego).

Zmiana uzasadniana jest tym, że dziś trzeba pójść na pocztę, alby udzielić pełnomocnictwa pocztowego, co może być niebezpieczne. RPO pozytywnie ocenia tę zmianę, zauważa jednak, że w przyjętym rozwiązaniu nie uregulowano wprost kwestii trwałości i obowiązywania pełnomocnictwa udzielonego w formie pisemnej w przypadku śmierci mocodawcy lub pełnomocnika, co hipotetycznie może nastąpić w okresie obowiązywania pełnomocnictwa.

ŚWIADCZENIA Z FUNDUSZU ALIMENTACYJNEGO: Podwyższenie kryterium dochodowego i zasada „złotówka za złotówkę” (art. 18 ustawy)

Zmiana dotyczy podwyższenia kwoty kryterium dochodowego uprawniającej do świadczeń z funduszu alimentacyjnego do 900 zł oraz wprowadzenia zasady „złotówka za złotówkę”, aby wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę nie spowodował, że osoby samotnie wychowujące jedno dziecko stracą prawo do świadczeń po dniu 30 września 2020 r. Powyższa zmiana jest zgodna z postulatami Rzecznika.

Wątpliwości budzi natomiast zmiana dotycząca określenia kwoty minimalnej wypłacanych świadczeń ustalanych zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”. Wskazaną w przepisie kwotę minimalnego świadczenia w wysokości 100 zł należy uznać za wysoką w sytuacji, gdy przepisy nie normują minimalnej kwoty alimentów, jakich może żądać dziecko od swojego rodzica. Jak wskazuje art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Można zatem uznać, że nawet kwota niższa niż 100 zł mogłaby, w określonych przypadkach, zaspokajać potrzeby osoby uprawnionej. Ponadto należy wskazać, że zgodnie z art. 5 ust. 3c ustawy o świadczeniach rodzinnych świadczenia nie przysługują w sytuacji kiedy, kwota zasiłków rodzinnych wraz z dodatkami przysługujących danej rodzinie, ustalona zgodnie z przyjętą w ust. 3a zasadą „złotówka za złotówkę”, jest niższa niż 20  zł. Natomiast przepisy ustawy o pomocy społecznej określają minimalną kwotę dla zasiłku stałego w wysokości 30 zł (art. 37 ust. 3) oraz dla zasiłku okresowego w wysokości 20 zł (art. 38 ust. 4).

OGRANICZENIE PRAWA DO DODATKOWEGO ZASIŁKU OPIEKUŃCZEGO (ART. 46 PKT 1 USTAWY)

Ustawa ogranicza przewidziane w art. 4 specustawy prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego tylko do osób opiekujących się dziećmi z orzeczeniem o niepełnosprawności lub potrzebie kształcenia specjalnego i dorosłymi osobami z niepełnosprawnością. Regulacja pomija osoby opiekujące się dzieckiem, o którym mowa w art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Ponadto dodatkowy zasiłek opiekuńczy ma przysługiwać także w przypadku otwarcia placówki, w sytuacji, gdy z wyboru opiekuna dziecko lub osoba z niepełnosprawnością pozostawałaby w domu i nie korzystała z zajęć prowadzonych przez placówkę. Okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego wynosić ma nadal 14 dni, z możliwością wydłużenia tego okresu rozporządzeniem Rady Ministrów (na podstawie delegacji art. 4 ust. 3 i art. 4a ust. 7).

W ustawie nie uwzględniono postulatów Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących rozszerzenia prawa do dodatkowego zasiłku na dzieci powyżej 8. roku życia, a co więcej, rodzice dzieci bez orzeczenia o niepełnosprawności także nie zostali uwzględnieni przy uprawnieniu do zasiłku od 25 maja 2020 r. Nie została uwzględniona uwaga, aby okres, na jaki ustalane jest prawo do zasiłku uzależniony został tylko od czasu zamknięcia placówek, bez potrzeby odwoływania się do periodycznego regulowania tej kwestii przepisami rozporządzenia.

ŚWIADCZENIE PRACY PRZEZ OPIEKUNA OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ, PRZEWLEKLE CHORYCH LUB W PODESZŁYM WIEKU W CZASIE KWARANTANNY (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Z uzasadnienia ustawy wynika, że pojawiły się wątpliwości, czy opiekunowie, którzy są, podobnie jak podopieczni, poddani kwarantannie, mogą zajmować się swoimi podopiecznymi i tym samym wykonywać czynności ze stosunku pracy – a zatem czy przysługują im świadczenia z tytułu niezdolności do pracy przewidziane w przepisach a także czy powinny otrzymywać wynagrodzenie ze stosunku pracy.

W celu doprecyzowania możliwych działań zaproponowano stosowną regulację wskazującą, że w tych wyjątkowych okolicznościach świadczenie pracy jest możliwe (w miarę istniejących możliwości – co oznacza, że nie można osobie przebywającej w kwarantannie takiego obowiązku narzucić – wymagana będzie jej zgoda). W takim przypadku, pracownikowi lub osobie świadczącej pracę przysługuje wynagrodzenie w związku ze świadczeniem pracy, a nie świadczenie czy wynagrodzenie z tytułu niezdolności do pracy.

Problematyczny może być brak wyraźnej regulacji odnośnie do pozostałych warunków takiego przebywania na kwarantannie i świadczenia pracy, w szczególności zapewnienia pracownikom prawa do odpoczynku (dobowego, tygodniowego) oraz kwestii wynagrodzenia za prace w godzinach nadliczbowych.

EMERYTURY CZERWCOWE (ART. 54 USTAWY)

Tarcza 3.0 przewiduje, że w przypadku ustalania w czerwcu 2020 r. wysokości dokonuje się w taki sam sposób jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 r., jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego. W uzasadnieniu projektu ustawy wyjaśniono, że regulacja ma zapobiec niekorzystnemu ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu 2020, w sytuacji gdy decyzja o konieczności skorzystania z prawa do emerytury spowodowana jest sytuacją na rynku pracy w związku z epidemią COVID-19.

Problem tzw. emerytur czerwcowych był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich. Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu do wniosków złożonych w pozostałych jedenastu miesiącach roku.

Z punktu widzenia równego dostępu do konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwa jest akceptacja rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń z powodu daty złożenia wniosku o ustalenie wysokości emerytury. Ograniczenie projektowanej regulacji jedynie do sytuacji ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r. nie znajduje uzasadnienia.

KWOTA WYNAGRODZENIA WOLNA OD POTRACEŃ (ART. 53 USTAWY)

Artykuł 53 ust. 1 ustawy umożliwia podwyższenie kwoty wynagrodzenia za pracę wolnej od potrąceń „o 25% na każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny, którego pracownik ten ma na utrzymaniu”. Jednak ustęp art. 53 ust. 2 istotnie ogranicza pojęcie „każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny”, definiując je jedynie jako „małżonka albo rodzica wspólnego dziecka oraz dziecko”. Definicja ta nie obejmuje zatem innych członków rodziny, w tym sytuacji, w których na utrzymaniu pracownika pozostają jego wstępni, np. babka czy niepełnosprawny ojciec, bądź inne osoby, które „z powodu podjętych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działań służących zapobieganiu zarażeniem wirusem SARS-CoV-2 utraciły źródło dochodu”.

Ponadto należy podkreślić, że zwrot „ma na utrzymaniu” jest wysoce nieprecyzyjny i może dawać pole do nadużyć.

DZIAŁANIA OSŁONOWE DLA FUNKCJONARIUSZY STRAŻY MARSZAŁKOWSKIEJ (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Zasady wsparcia państwa nie dotyczy funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej. Przepisy o pracy zdalnej stosuje się odpowiednio do funkcjonariuszy służb wymienionych w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

KONIECZNE UZUPEŁNIENIA W UCHWALONEJ USTAWIE

Przyznanie prawa do zasiłku dla bezrobotnych osobom pobierającym świadczenie postojowe

Prawo do zasiłku dla bezrobotnych zależy od tego, czy w ciągu co najmniej 365 dni przypadających w czasie 18 miesięcy osoba bez pracy, która wcześniej pracowała na umowy-zlecenia zarabiała tyle, ile wynosi minimalne wynagrodzenie. Tymczasem świadczenie postojowe wynosi 80 proc, tego wynagrodzenia. Może się zatem okazać, że część osób ubiegających się o świadczenie postojowe nieświadomie będzie mogła pozbawić się prawa do zasiłku dla bezrobotnych po ustaniu prawa do świadczenia postojowego.

Pilna zmiana art. 47 ust. 2 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.

Na podstawie art. 47 ust. 1 ustawy pracownicy podmiotów leczniczych, osoby wykonujące zawody medyczne oraz osoby, z którymi podpisano umowy na wykonywanie świadczeń zdrowotnych, mogą być skierowani do pracy przy zwalczaniu epidemii. Listy osób, wobec których może zostać zastosowana procedura skierowania do pracy, zawierają następujące dane: imię i nazwisko; wykonywany zawód; datę urodzenia; numer PESEL. Zakres tych danych wymaga zdaniem RPO uzupełnienia o obowiązek przeprowadzenia przez wojewodę wywiadu przed wydaniem decyzji o skierowaniu osoby do zwalczania epidemii, pozwalającego na dodatkowe ustalenia okoliczności wykluczających możliwość skierowania np.

  • kobiet w ciąży;
  • osób samotnie wychowujących dziecko w wieku do 18 lat;
  • osób wychowujących dziecko w wieku do 14 lat;
  • osób wychowujących dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego;
  • osób, u których orzeczono częściową lub całkowitą niezdolność do pracy; inwalidzi i osób z orzeczonymi chorobami przewlekłymi.

IV.510.14.2020

Koronawirus: Luka w przepisach o postojowym. Ludzie mogą stracić prawo do zasiłków. RPO do MRPiPS

Data: 2020-04-28
  • Przepisy o świadczeniach postojowych napisano tak, że mogą pozbawić ludzi prawa do zasiłków dla bezrobotnych
  • RPO prosi ministrę rodziny, pracy i polityki społecznej Marlenę Maląg o interwencję

Prawo do zasiłku przysługuje zarejestrowanym w urzędzie pracy, o ile nie ma dla nich propozycji pracy, a przed jej utratą pracowali co najmniej 365 dni w ciągu 18 miesięcy (art. 71 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, Dz. U. z 2019 r. poz. 1482 ze zm.). Do tego czasu pracy wlicza się także pracę na podstawie umów zleceń i in. Ale jest jeden warunek – zaplata za pracę, która była podstawą wymiaru składek ZUS, musi być nie mniejsza niż minimalne wynagrodzenie miesięczne. Tymczasem świadczenie postojowe (na podstawie pierwszej specustawy z 2 marca 2020 r.) wynosi tylko 80 proc. minimalnego wynagrodzenia. Może się więc okazać, że część osób ubiegających się o świadczenie postojowe nieświadomie pozbawi się prawa do zasiłku dla bezrobotnych, jeśli ich pracodawca jednak kryzysu nie przetrwa i zacznie zwalniać.

RPO wnosi o pilne skorygowanie przepisów.

III.7045.18.2020

Koronawirus. Rzecznik: przepisy o dodatkowym zasiłku opiekuńczym - niewystarczające

Data: 2020-04-24
  • Przepisy o dodatkowym zasiłku opiekuńczym są niewystarczające dla zapewnienia prawidłowej opieki nad dziećmi
  • RPO ponownie upomina się w MRPiPS o tę sprawę

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje skargi w związku z zasadami dodatkowego zasiłku opiekuńczego, a szczególnie jego ograniczenia tylko do osobistej opieki nad dzieckiem w wieku do 8. roku życia.

Zamknięte szkoły i przedszkola powodują, że to na rodzicach ciąży obowiązek zapewnienia opieki przez cały tydzień. Koronawirus powoduje, że nie mogą oni liczyć także na pomoc dziadków. W szczególnie trudnej sytuacji znalazły się osoby samodzielnie wychowujące dzieci.

W opinii skarżących większość dzieci w wieku 9. lub 10. lat nie jest na tyle dojrzała lub samodzielna, by zorganizować sobie samodzielnie czas w domu, przygotować posiłek, poradzić sobie w razie nieprzewidzianych okoliczności. Nawet jeśli rodzice mogą pracować zdalnie, dodatkowym obciążeniem jest przeniesienie ciężaru nauczania ze szkoły na dom.

Przedmiotem skarg jest także kwestia regulacji okresu, na jaki ustalane jest prawo do tego świadczenia. Początkowo okres ten wynosił 14 dni i był regulowany przepisami ustawy. Następnie ustawą z 31 marca 2020 r. wprowadzono upoważnienie dla Rady Ministrów do określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego niż wskazany w ustawie, biorąc pod uwagę zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły, placówki pobytu dziennego oraz niemożność sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych. Obecnie okres ten został przedłużony do 26 kwietnia. RPO apeluje, żeby rozciągnąć go bezterminowo na cały okres zamknięcia szkół.

Rzecznik zwrócił się do Ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o stanowisko. 

III.7065.53.2020

Koronawirus. MRPiPS wyjaśnia, jak mogą się rejestrować osoby bezrobotne

Data: 2020-04-23
  • Urzędy pracy działają, choć musiały zostać w krótkim czasie dostosowane do aktualnej sytuacji, co nie jest łatwe, bo nie wszystkie czynności mogą być wykonane zdalnie
  • Osoby bezrobotne mogą się rejestrować bez konieczności stawiennictwa - za pośrednictwem poczty lub telefonicznie 

Jak napisała do RPO Marlena Maląg, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, w zakresie zgłaszanych problemów z rejestracją osób, które nie mają dostępu do internetu lub mają problemy z obsługą narzędzi elektronicznych, wskazano urzędom pracy różne możliwe do przyjęcia warianty rozwiązań, celem umożliwienia tym osobom uzyskanie statusu bezrobotnego bez konieczności osobistego stawiennictwa w urzędzie.

Tak więc osoba, która pragnie zarejestrować się w powiatowym urzędzie pracy, może przekazać niezbędne dokumenty drogą pocztową lub pozostawić je w specjalnie temu dedykowanych skrzynkach przy siedzibie urzędu.

Aby w jeszcze większym stopniu uprościć sposób rejestracji w powiatowym urzędzie pracy w nowym rozporządzeniu MRPiPS z 14 kwietnia 2020 r. w sprawie rejestracji bezrobotnych i poszukujących pracy, przewidziano szczególny sposób postępowania przy rejestracji jako bezrobotny albo poszukujący pracy w sytuacji epidemii COVID-19.

Rozwiązanie to będzie miało charakter czasowy, tzn. będzie stosowane tylko w okresie ograniczenia funkcjonowania powiatowych urzędów pracy w związku z epidemią COVID-19. Dodany przepis umożliwia dokonanie rejestracji telefonicznej po uprzednim przekazaniu drogą elektroniczną koniecznych danych i nie wymaga posiadania podpisu kwalifikowanego.

Ministra zwróciła się też do wojewodów, aby wydali Marszałkom/Starostom na podstawie art. 11 ust. 1 ustawy dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374, 567 i 568) polecenie zapewnienia nieprzerwanej pracy Wojewódzkich Urzędów Pracy w zakresie:

  • realizacji przez te instytucje instrumentów pomocy wprowadzonych przepisami ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz. U. poz. 568),
  • świadczeń wypłacanych z funduszu gwarantowanych świadczeń pracowniczych,

oraz polecenie zapewnienia nieprzerwanej pracy Powiatowych Urzędów Pracy w zakresie:

  • realizacji przez te instytucje instrumentów pomocy wprowadzonych przepisami ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz. U. poz. 568),
  • rejestracji osób bezrobotnych.

 III.7045.6.2020

Świadczenia postojowe w czasie epidemii koronawirusa (odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO, odc. 15)

Data: 2020-04-18

Publikujemy w jednym miejscu wyjaśnienia dotyczące świadczeń postojowych z dwóch ostatnich dni

I. Świadczenie postojowe dla osób zatrudnionych na umowy cywilnoprawne – stan na 17 kwietnia 2020.

Czym jest świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe to rozwiązanie ujęte w tzw. „tarczy antykryzysowej”, które przewidziane zostało dla wsparcia między innymi osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych. Jest to jednorazowe świadczenie, które przysługuje na wniosek.

Przepisy przewidują jednak, iż Rada Ministrów może, w celu przeciwdziałania COVID-19, w drodze rozporządzenia, przyznać ponowną wypłatę świadczenia postojowego, dla osób, które otrzymały to świadczenie, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz skutki nimi wywołane.

Komu przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobie wykonującej:

  • umowę agencyjną,
  • umowę zlecenia,
  • inną umowę o świadczenie usług, do której zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia,
  • umowę o dzieło.

Kiedy przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobom wykonującym pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, jeżeli umowa nie doszła do skutku lub nastąpiło ograniczenie jej realizacji w związku z przestojem w prowadzeniu działalności w następstwie COVID-19.

Kto składa wniosek o świadczenie postojowe?

W przypadku osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, wniosek do ZUS składa zleceniodawca lub zamawiający.

Jakie warunki należy spełnić aby uzyskać świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobie, która spełnia poniższe warunki:

  1. zawarła umowę cywilnoprawną przed 1 lutego 2020 r.,
  2. nie posiada innego tytułu do ubezpieczeń społecznych (osoba wykonująca pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej składa oświadczenie, że nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu),
  3. zamieszkuje na terytorium Polski i posiada obywatelstwo polskie lub posiada prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP,
  4. nie ma możliwości wykonywania umowy cywilnoprawnej w całości lub w części z powodu przestoju w prowadzeniu działalności,
  5. przychód z umowy cywilnoprawnej uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku o świadczenie postojowe nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku (według Prezesa GUS przeciętne miesięczne wynagrodzenie w czwartym kwartale 2019 r. wyniosło 5 198,58 zł).

Ile wynosi świadczenie postojowe?

Co do zasady, świadczenie postojowe przysługuje w wysokości 2 080 zł (80% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę).

Jednakże, jeśli suma przychodów z umów cywilnoprawnych w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym złożono wniosek o świadczenie postojowe wynosi do 1 299,99 zł (mniej niż 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2020 r.), to  świadczenie postojowe przysługuje w wysokości sumy wynagrodzeń z tych umów.

Czy można dokonać potrąceń lub egzekucji ze świadczenia postojowego?

Zgodnie z przepisami, ze świadczenia postojowego nie dokonuje się potrąceń i egzekucji.

Czy świadczenie postojowe jest opodatkowane?

Pieniądze otrzymane w ramach świadczenia postojowego są zwolnione z podatku dochodowego.

Co w przypadku zbiegu praw do kilku świadczeń postojowych?

W przypadku zbiegu praw do więcej niż jednego świadczenia postojowego przysługuje jedno świadczenie postojowe.

Jak złożyć wniosek o świadczenie postojowe?

Wnioski o świadczenie postojowe mogą być złożone przez zleceniodawcę lub zamawiającego do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych najpóźniej w terminie 3 miesięcy od miesiąca, w którym został zniesiony ogłoszony stan epidemii.

Jeżeli zawarto więcej niż 1 umowę cywilnoprawną, każdy zleceniodawca lub zamawiający składa wniosek odrębnie dla każdej umowy. Do wniosku musi zostać dołączona kopia umowy cywilnoprawnej.

Wnioski można kierować do ZUS:

Wniosek można pobrać ze strony: https://www.zus.pl/documents/10182/3264150/RSP-C.pdf/794238fe-b829-63ec-1c5c-5a04639f9fee

Kiedy i jak ZUS wypłaci świadczenie postojowe?

W przypadku wątpliwości przy rozpatrywaniu wniosku, ZUS skontaktuje się poprzez email lub telefonicznie. ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.

Świadczenie postojowe wypłacane jest przelewem, na rachunek wskazany przez osobę uprawnioną.

Co w przypadku odmowy wypłaty świadczenia postojowego?

Odmowa świadczenia postojowego następuje w formie decyzji. Decyzję odmowną ZUS zamieszcza na PUE ZUS lub przesyła ją za pośrednictwem poczty.

Od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania. 

Co w przypadku nienależnie pobranego świadczenia postojowego?

Osoba, która pobrała nienależnie świadczenie postojowe, jest obowiązana do jego zwrotu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Za nienależnie pobrane świadczenie postojowe uważa się świadczenie:

  • przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych oświadczeń lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą świadczenie lub odpowiednio zleceniodawcę lub zamawiającego;
  • wypłacone osobie innej niż osoba uprawniona, z przyczyn niezależnych od ZUS.

Decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia postojowego nie wydaje się później niż w terminie 5 lat od dnia, w którym wypłacono nienależne świadczenie postojowe.

Kwota nienależnie pobranego świadczenia postojowego ustalona prawomocną decyzją oraz kwoty odsetek i kosztów upomnienia ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranego świadczenia stała się prawomocna.

Gdzie znaleźć dodatkowe informacje?

Dodatkowe źródła informacji:

Podstawa prawna:

  • Art. 15zq – art. 15zx  ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778).
  • Komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 11 lutego 2020 r. w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w czwartym kwartale 2019 r. (M.P. z 2020 poz. 171).

 

II Świadczenie postojowe dla osób prowadzących działalność gospodarczą – stan na 16.04.2020.

Czym jest świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe to rozwiązanie ujęte w tzw. „tarczy antykryzysowej”, które przewidziane zostało dla wsparcia przedsiębiorców. Jest to jednorazowe świadczenie, które przysługuje na wniosek osoby uprawnionej.

Przepisy przewidują jednak, iż Rada Ministrów może, w celu przeciwdziałania COVID-19, w drodze rozporządzenia, przyznać ponowną wypłatę świadczenia postojowego, dla osób, które otrzymały to świadczenie, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz skutki nimi wywołane.

Ile wynosi świadczenie postojowe?

Zgodnie z „tarczą antykryzysową”, w zależności od sytuacji, świadczenie postojowe może wynosić:

  1. 2080 zł (80% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, obowiązującego w 2020 r.),
  2. 1300 zł (50% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, obowiązującego w 2020 r.).

Czy można dokonać potrąceń lub egzekucji ze świadczenia postojowego?

Zgodnie z przepisami, ze świadczenia postojowego nie dokonuje się potrąceń i egzekucji.

Kiedy przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobom prowadzącym działalność gospodarczą, na podstawie prawa przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych, jeżeli w następstwie COVID – 19 doszło do przestoju w ich działalności.

Komu przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie w wysokości 2.080 zł przysługuje jeżeli:

  • przedsiębiorca rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r. (nie zawiesił działalności) i przychód, który uzyskał w miesiącu przed miesiącem, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe:
  1. był o co najmniej 15% niższy od przychodu, który uzyskał w miesiącu poprzedzającym,
  2. nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku;
  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r., ale zawiesił ją po 31 stycznia 2020 r. i przychód, który uzyskał w miesiącu przed miesiącem, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe, nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe w wysokości 1300 zł przysługuje jeżeli:

  • przedsiębiorca rozlicza podatek kartą podatkową oraz jest zwolniony z opłacania podatku VAT;
  • nie ma  innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Jak złożyć wniosek o świadczenie postojowe?

Wnioski o świadczenie postojowe mogą być złożone do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych najpóźniej w terminie 3 miesięcy od miesiąca, w którym został zniesiony ogłoszony stan epidemii.

Wnioski można kierować do ZUS:

Wniosek można pobrać ze strony:

https://www.zus.pl/documents/10182/3264150/RSP-D.pdf/337e56fe-1c60-70aa-...

Kiedy i jak ZUS wypłaci świadczenie postojowe?

W przypadku wątpliwości przy rozpatrywaniu wniosku, ZUS skontaktuje się z przedsiębiorcą poprzez email lub telefonicznie. ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.

Świadczenie postojowe wypłacane jest przelewem, na wskazany przez przedsiębiorcę rachunek.

Wg danych ZUS, do dnia 14 kwietnia 2020 r. złożono 97 tysięcy wniosków o świadczenia postojowe dla przedsiębiorców. Pierwsze mają być  wypłacone w dniu 15 kwietnia 2020 r.

Więcej informacji o wypłacie świadczeń postojowych można znaleźć na stronie: https://www.zus.pl/o-zus/aktualnosci/-/publisher/aktualnosc/1/w-srode-15...

Co w przypadku odmowy wypłaty świadczenia postojowego?

Odmowa świadczenia postojowego następuje w formie decyzji. Decyzję odmowną ZUS zamieszcza na PUE ZUS lub przesyła ją za pośrednictwem poczty.

Od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania. 

Co w przypadku nienależnie pobranego świadczenia postojowego?

Osoba, która pobrała nienależnie świadczenie postojowe, jest obowiązana do jego zwrotu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Za nienależnie pobrane świadczenie postojowe uważa się świadczenie:

  • przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych oświadczeń lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą świadczenie lub odpowiednio zleceniodawcę lub zamawiającego;
  • wypłacone osobie innej niż osoba uprawniona, z przyczyn niezależnych od ZUS.

Decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia postojowego nie wydaje się później niż w terminie 5 lat od dnia, w którym wypłacono nienależne świadczenie postojowe.

Kwota nienależnie pobranego świadczenia postojowego ustalona prawomocną decyzją oraz kwoty odsetek i kosztów upomnienia ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranego świadczenia stała się prawomocna.

Podstawa prawna:

Art. 15zq – 15zx ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).

 

III. Zakres pomocy dla rolników – stan na 16.04.2020:

Przedłużenie okresu wypłaty zasiłku opiekuńczego dla rolników.

Zasiłek opiekuńczy, o którym mowa w art. 4a ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, przysługuje przez okres na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły oraz inne placówki lub w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych z powodu COVID-19, jednak nie dłużej, na dzień 15.04.2020 r., niż do dnia 26 kwietnia 2020 r.

Zwolnienie z obowiązku opłacania składek KRUS

Osoby objęte ubezpieczeniem emerytalno-rentowym w ramach ubezpieczenia społecznego rolników zostaną zwolnione z obowiązku opłacania składek za trzy miesiące (drugi kwartał 2020 r.). Nie trzeba w tym zakresie składać żądnych wniosków - zwolnienie z poboru składek nastąpi automatycznie.

Marże i ceny maksymalne

W przypadku produktów o  istotnym znaczeniu dla ochrony zdrowia, bezpieczeństwa oraz utrzymania gospodarstw domowych wprowadzono możliwość ustalania maksymalnej ceny i marży.

Wsparcie dla rolników zatrudniających pracowników

Zwolnienie z obowiązku opłacania składek ZUS za pracowników do końca czerwca 2020 roku. Ponadto wydłużono ważność zezwoleń na pobyt i pracę dla cudzoziemców w okresie trwania stanu epidemii (pozostaną ważne do 30 dni po zniesieniu tego stanu).

Prezes Agencji Restrukturyzacji  i  Modernizacji  Rolnictwa  informuje  o możliwości  ubiegania  się o odroczenie terminu spłaty zadłużenia wobec ARiMR do czasu odwołania stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii ogłoszonych w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2.

Informacje na temat pomocy dla rolników można uzyskać na stronie:

Trwają pracę nad dalszymi formami pomocy dla rolników w ramach  tzw. Tarczy Antykryzysowej 2.0, jednakże do czasu ich uchwalenia nie można dokonywać rzetelnych analiz nowych form wsparcia.

Koronawirus. W specustawie zapomniano o tych, którzy nie dostali orzeczenia o niezdolności do pracy, bo odwołano im komisje lekarskie

Data: 2020-04-15
  • Specustawa z 2 marca rozwiązała problem ważności kończących się orzeczeń o prawie do renty.
  • Nie mówi jednak słowem o tych, których ZUS nie zdołał zbadać, bo wszystkie komisje lekarskie zostały odwołane
  • Osoby te mogą nie mieć z czego żyć – ale skoro przepisy szczególne ich pominęły, to mają chyba prawo do rozpatrzenia sprawy w ogólnym termonie (i ew. do pociągnięcia ZUS do odpowiedzialności za zwłoke?)

Ze skarg od obywateli wynika, że jest luka w przepisach dotyczących terminu oraz trybu rozpatrywania przez ZUS wniosków o przyznanie świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy. Dotyczy to tych ubezpieczonych, którzy poprzednio nie mieli ustalonego prawa do świadczeń. Lekarze orzecznicy ZUS i komisje lekarskie nie badają teraz ludzi z powodu zagrożenia COVID-19. Zgodnie z komunikatem na stronie internetowej ZUS odwołane zostały wszystkie badania zaplanowane od 16 marca do dnia 24 kwietnia.

Specustawa o COVID-19 z 2 marca 2019 r. rozwiązała problem tych, którzy mieli już orzeczone świadczenia – wydłuża ich ważność. Nie ma w niej jednak mowy o tych, którzy orzeczenia o niezdolności o pracy jeszcze nie mają, bo nie zdążyły stanąć przed komisją ZUS. Oni mogą teraz nie mieć środków do życia.

Tymczasem skoro ich problem nie został uregulowany w specjalnych przepisach, to powinno się tu stosować przepisy ogólne, które mówią o odpowiedzialności ZUS za zwlokę (chodzi o przepisy zawartych m.in. w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i renach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa – one określają terminy załatwienia sprawy).

RPO pyta więc prezes ZUS Gertrudę Uścińską o stanowisko w sprawie.

BPK.7064.3.2020

Koronawirus. Wyjaśnienia MRPiPS ws. dodatkowego zasiłku opiekuńczego

Data: 2020-04-15

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy został wprowadzony na mocy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Wprowadzone uregulowania w zakresie dodatkowego zasiłku opiekuńczego - zgodnie z art. 4 ust. 1 specustawy - przyznają rodzicom m.in. „zdrowych” dzieci w wieku do lat 8, dodatkowy zasiłek opiekuńczy w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego z powodu COVID-19 za okres nie dłuższy niż 14 dni. Przy czym dodatkowy zasiłek opiekuńczy jest świadczeniem należącym do rozwiązań systemowych, za pomocą którego państwo realizuje działania zmierzające do wspierania osób podejmujących się opieki nad dziećmi „zdrowymi” do lat 8 w pewnych nieprzewidzianych sytuacjach spowodowanych m.in. pandemią koronawirusa.

Zgodnie z art. 4 ust. 2 specustawy - dodatkowy zasiłek opiekuńczy przyznawany jest w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2019 r. poz. 645 i 1590, ze zm.) – zwaną dalej „ustawą zasiłkową”. Stąd też tryb i zasady przyznania dodatkowego zasiłku opiekuńczego odpowiadają procedurze uzyskania zasiłku opiekuńczego.

Zasiłek opiekuńczy należy do świadczeń pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, określanych także jako świadczenia z ubezpieczania chorobowego i przysługuje osobom objętym ubezpieczeniem chorobowym, zarówno obowiązkowym, jak i dobrowolnym, zwolnionym od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad m.in. „zdrowym” dzieckiem w wieku do ukończenia 8 lat. Stanowi świadczenie rekompensujące utratę zarobku z powodu konieczności sprawowania osobistej opieki nad małym dzieckiem.

Zasiłek opiekuńczy w przypadku „zdrowych” dzieci do 8 roku życia został zapewniony pod pewnymi warunkami, wymienionymi wprost w art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy zasiłkowej, a więc w przypadku:

a) nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza, a także w przypadku choroby niani, z którą rodzice mają zawartą umowę uaktywniającą, o której mowa w art. 50 ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz. U. z 2019 r. poz. 409), lub dziennego opiekuna sprawujących opiekę nad dzieckiem,

b) porodu lub choroby małżonka ubezpieczonego lub rodzica dziecka, stale opiekujących się dzieckiem, jeżeli poród lub choroba uniemożliwia temu małżonkowi lub rodzicowi sprawowanie opieki,

c) pobytu małżonka ubezpieczonego lub rodzica dziecka, stale opiekujących się dzieckiem, w szpitalu albo innym zakładzie leczniczym podmiotu leczniczego wykonującego działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne.

Przytoczenie ww. warunków jest niezbędne dla podkreślenia faktu, że tylko doznanie określonej przeszkody w osobistym sprawowaniu opieki przez ubezpieczonych rodziców lub opiekunów prawnych dziecka uprawnia do zasiłku opiekuńczego, także w nowym przypadku wprowadzonym przez specustawę – epidemii koronawirusa. Te okoliczności wymagają niejednokrotnie od członków rodzin pacjentów, przebywających w domu, czasowego powstrzymania się od pracy zarobkowej, a nawet rezygnacji z zatrudnienia dla osobistego sprawowania opieki. Co do zasady zasiłek opiekuńczy, z tytułu sprawowania opieki nad dzieckiem, przysługuje osobie ubezpieczonej, która jest zdolna do pracy.

Należy zwrócić uwagę, że także inna przeszkoda może pojawić się w przypadku osoby zainteresowanej wskazanej w piśmie, gdzie na podstawie art. 32 ust. 1 pkt 2 ustawy zasiłkowej - zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki w przypadku choroby dziecka w wieku do ukończenia 14 lat.

Stąd też, w odwołaniu do powyższych przepisów, należy odpowiedzieć na pytanie: Czy tylko rodzice lub opiekunowie prawni mają uprawnienie do zasiłku opiekuńczego, w tym do dodatkowego zasiłku opiekuńczego?

W celu udzielenia odpowiedzi, na gruncie prawa ubezpieczeń społecznych, pozostaje odwołać się do przepisu art. 32 ust. 3 ustawy zasiłkowej, gdzie: „Za dzieci w rozumieniu ust. 1 i 2 uważa się dzieci własne ubezpieczonego lub jego małżonka oraz dzieci przysposobione, a także dzieci przyjęte na wychowanie i utrzymanie”.

Stąd też za dzieci, nad którymi ubezpieczonemu przysługuje z tytułu opieki - zasiłek opiekuńczy, ustawa zasiłkowa uznaje tylko dzieci wskazane w art. 32 ust. 3 ustawy zasiłkowej. 

Ustawodawca, tworząc ustawę zasiłkową, nie wprowadził definicji ustawowej, która odpowie na pytanie: Czy gdy dziecko zostaje skierowane w oparciu o wydane przez Sąd Opiekuńczy zarządzenie  tymczasowe ustalające miejsce pobytu małoletniej w miejscu zamieszkania zainteresowanej, na czas trwania postępowania sądowego, oznacza jednocześnie, że dziecko zostało przyjęte na wychowanie i utrzymanie przez osobę zainteresowaną?

Pewne wskazówki co do rozstrzygnięcia problemu badanej sprawy należy poszukiwać m.in. w  wyroku Sądu Najwyższego z dnia z dnia 18 listopada 2014 r. (II UK 52/14), które rozstrzyga analogiczne zagadnienie dotyczące próby zdefiniowania pojęcia ustawy zasiłkowej, a zawarte w art. 29 ust. 1 - „dzieci przyjęte na wychowanie”, natomiast w art. 32 ust. 3 ustawy zasiłkowej, dodatkowo ustawodawca poszerzył to samo pojęcie o słowo: „i utrzymanie”.

W uzasadnieniu prawnym Sąd Najwyższy stwierdził, że: „W przepisie tym (art. 29 ust. 1 ustawy zasiłkowej) posłużono się nieznanym w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym pojęciem "przyjęcie dziecka na wychowanie". Pojęcie "przyjęcie dziecka na wychowanie" jest swoistym pojęciem prawa ubezpieczeń społecznych i prawa pracy, którego sformułowanie w ustawie o świadczeniach w razie choroby i macierzyństwa musi być interpretowane w sposób obowiązujący w tym systemie, bez nadawania innej treści normatywnej niż określeniu temu nadają przepisy z zakresu ubezpieczeń społecznych. Nie należy odwoływać się do prawa rodzinnego, w którym jest mowa o przysposobieniu małoletniego jako o skutku orzeczenia sądu opiekuńczego wydanego na żądanie przysposabiającego (art. 117 § 1 k.r.o.). Oczywiste jest, że skutek taki erga omnes wywołuje orzeczenie prawomocne (art. 365 k.p.c.) i że po uprawomocnieniu się orzeczenia o przysposobieniu powstaje między przysposabiającym a przysposobionym taki stosunek jak między rodzicami i dziećmi; przysposobiony nabywa prawa i obowiązki wynikające z pokrewieństwa w stosunku do krewnych przysposabiającego, a ustają prawa i obowiązki przysposobionego wynikające z pokrewieństwa wobec jego krewnych, jak również prawa i obowiązki tych krewnych względem niego (art. 121 k.r.o.), to jednak te stosunki nie są istotne w ubezpieczeniu społecznym.

W wykładni Sądu Najwyższego pojęcie "przyjęcie dziecka na wychowanie" rozumiane jest jako faktyczne sprawowanie opieki nad dzieckiem. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 listopada 2009 r., I UK 142/09 (niepublikowany), przez przyjęcie na wychowanie należy rozumieć stałe sprawowanie pieczy na dzieckiem, polegające na opiece nad nim, przekazywaniu mu wiedzy, zapewnieniu rozwoju fizycznego i psychicznego oraz doprowadzeniu do samodzielności. Przyjęcie na wychowanie oznacza również podejmowanie w imieniu dziecka istotnych decyzji związanych z jego egzystencją, edukacją i procesem wychowawczym, a zatem w istocie przejęcie odpowiedzialności za proces wychowawczy.

Analizując to pojęcie użyte w art. 183 § 1 k.p., przewidującym prawo do urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego dla pracownika, który przyjął dziecko na wychowanie i złożył wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie jego przysposobienia, Sąd Najwyższy - przez analogię do użytego w art. 69 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2009 r. Nr 153, poz. 1227 ze zm.; dalej - "ustawa emerytalna"), stanowiącym o warunkach uprawniających dzieci do renty rodzinnej, pojęcia "przyjęcie dzieci na wychowanie i utrzymanie" - uznał, że biorąc pod uwagę zwłaszcza treść art. 69 pkt 2 ustawy emerytalnej, nie można mieć wątpliwości, iż przyjęcie na wychowanie nie jest równoznaczne z formalnym ustanowieniem opieki. 

Za tym, że oznacza ono faktyczne sprawowanie opieki nad dzieckiem, niezależnie od formalnego statusu jego opiekuna, przemawia przede wszystkim dbałość o dobro dziecka, tj. zagwarantowanie mu faktycznej opieki. Wymaganie prawnego uregulowania jego sytuacji mogłoby przyjęcie na wychowanie przewlec lub utrudnić (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2012 r., I PK 4/12, OSNP 2013 nr 17-18, poz. 196).”

Z uwagi na powyżej przytoczone argumenty, w związku z przepisami ustawy zasiłkowej, mając na uwadze szczególną sytuację osoby wskazanej w piśmie, należy stwierdzić, iż na mocy art. 4 ust. 1 specustawy, ubezpieczonemu - opiekunowi prawnemu, w tym opiekunowi faktycznemu, który przejął bezpośrednią opiekę nad małoletnim dzieckiem - w oparciu o wydane przez Sąd Opiekuńczy zarządzenie tymczasowe ustalające miejsce pobytu małoletniej, w miejscu zamieszkania opiekuna faktycznego, na czas trwania postępowania sądowego, w przypadku dziecka w wieku do lat 8, przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy w sytuacji nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego z powodu COVID-19.

Podsumowując, chwilę przyjęcia dziecka na wychowanie i utrzymanie, jako warunku prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego - przewidzianego art. 32 ust. 3 ustawy zasiłkowej w związku z art. 4 specustawy, określa się także przez ustalenie podjęcia się rzeczywistej opieki nad dzieckiem, tj. w drodze zarządzenia sądu mającego zabezpieczyć interesy małoletniego, i to niezależnie od późniejszych decyzji Sądu Opiekuńczego, co do dalszego losu dziecka (ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich, przysposobienie, piecza zastępcza). W przeciwnym wypadku zarówno sytuacja małoletniego, jak i opiekuna byłaby sprzeczna z celami i założeniami systemowymi dla których ustawodawca wprowadził instytucję zasiłku opiekuńczego tj. rozdział 7 ustawy zasiłkowej.

III.7060.271.2020

 

 

Koronawirus. MZ do RPO: 100 proc. zasiłku chorobowego dla pracowników służby zdrowia

Data: 2020-04-07
  • Personelowi medycznemu w okresie epidemii przysługuje 100% zasiłku  chorobowego - przewiduje ustawa z 31 marca 2020 r. dot. zwalczania COVID-19
  • Tak resort zdrowia odpisał RPO, który wnosił o zwiększenie podstawy wymiaru zasiłku chorobowego pracowników służby zdrowia z 80 do 100% za okres choroby i przymusowej kwarantanny

27 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich pisał Ministrowi Zdrowia, że świadczenia socjalne pracowników służby zdrowia podlegają standardowym regulacjom - mimo ich bezpośredniego zaangażowania w zwalczanie wirusa Covid-19 i zwiększonego narażenia na zachorowanie z uwagi na kontakt z pacjentami.

Podkreślał, że postulatem podwyższenia podstawy zasiłku chorobowego w czasie zwalczania epidemii należy objąć cały personel medyczny tj. obok lekarzy, ratowników, pielęgniarki, laborantów, salowe, gońców oraz innych zaangażowanych pracowników.

MZ odpowiedziało:

Na podstawie art. 15 pkt 1 ustawy z 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, do ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych dodano art. 4c o brzmieniu:

Art. 4c. W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ubezpieczonemu wykonującemu zawód medyczny zatrudnionemu w podmiocie leczniczym, w okresie podlegania obowiązkowej kwarantannie lub izolacji w warunkach domowych, o których mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wynikających z pozostawania w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz w czasie niezdolności do pracy z powodu COVID-19 powstałej w związku wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym przysługuje zasiłek chorobowy, którego miesięczny wymiar wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku obliczonej na podstawie  przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

- Minister Zdrowia oraz cała Rada Ministrów cały czas podejmuje możliwe działania w celu zminimalizowania negatywnych skutków epidemii, starając się zabezpieczyć zarówno bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów, jak też dobrze pojęty interes pracowników sektora ochrony zdrowia – napisała Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w MZ.

BPK.7052.2.2020 

Koronawirus: MRPiPS o prawie do dodatkowego zasiłku opiekuńczego

Data: 2020-04-02
  • W odpowiedzi na pismo RPO w sprawie  ograniczenia w dostępie do dodatkowego zasiłku opiekuńczego, Departament Ubezpieczeń Społecznych MRPiPS informuje:

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy został wprowadzony ustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Na mocy art. 4 ust. 1 rodzicom dzieci w wieku do lat 8 przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego z powodu COVID-19.

Jest on przyznawany w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2019 r. poz. 645 i 1590) – zwaną dalej „ustawą zasiłkową”. Stąd też tryb i zasady przyznania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w zasadzie odpowiadają procedurze uzyskania zasiłku opiekuńczego, z pewnymi wyjątkami zawartymi w art. 4 ust. 1 i ust. 2 specustawy:

  • „dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje za okres nie dłuższy niż 14 dni” – dodatkowy zasiłek opiekuńczy jest wypłacany za każdy dzień sprawowania opieki. Jeśli oboje rodzice dziecka pracują, to o dodatkowy zasiłek opiekuńczy może wystąpić jedno z rodziców. Mogą też podzielić się opieką nad dzieckiem w ramach limitu 14 dni. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom łącznie przez 14 dni, niezależnie od liczby dzieci wymagających opieki;

  • „okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego nie wlicza się do okresu, o którym mowa w art. 33 ust. 1 pkt 1 ustawy zasiłkowej” – inaczej mówiąc ubezpieczonemu dalej przysługuje 60 dni zasiłku opiekuńczego, a okres wypłaty dodatkowego zasiłku opiekuńczego (14 dni) nie wlicza się do ogólnego limitu 60 dni, które przysługują na opiekę nad dzieckiem do lat 14;

  • „za okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego, zasiłek, o którym mowa w art. 32 ust. 1 ustawy, o której mowa w ust. 1, nie przysługuje” – przepis ten stanowi, że w okresie pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego nie jest możliwe jednoczesne pobieranie zasiłku opiekuńczego.

Podsumowując, na mocy powyższych przepisów - dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom lub opiekunom prawnym dzieci, którzy:

  • opiekują się dzieckiem poniżej 8 roku życia - z zasiłku można korzystać nie dłużej niż do dnia poprzedzającego ósme urodziny dziecka,

  • są objęci ubezpieczeniem chorobowym (np. są pracownikami, zleceniobiorcami, osobami prowadzącymi działalność pozarolniczą).

Zgodnie z art. 4 ust. 2 specustawy w związku z art. 35 ust. 1 ustawy zasiłkowej - dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje w wysokości 80% podstawy wymiaru zasiłku.

Prawo do zasiłku opiekuńczego, w tym do dodatkowego zasiłku opiekuńczego przysługuje nie tylko po spełnieniu ww. ustawowych warunków tj. zamknięcie żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego do którego dziecko uczęszcza oraz odpowiedni wiek dziecka, ale także wtedy, gdy nie ma innego członka rodziny pozostającego we wspólnym gospodarstwie domowym, mogącego zapewnić opiekę. Jeżeli w okresie konieczności sprawowania opieki jest inny członek rodziny, który mógłby zapewnić opiekę dziecku, to zasiłek opiekuńczy nie przysługuje. Odmiennie uregulowana jest sytuacja rodziców sprawujących opiekę nad chorym dzieckiem w wieku do lat 2. Prawo do zasiłku opiekuńczego przysługuje w takim przypadku, nawet jeśli są inni członkowie rodziny, którzy mogliby zapewnić dziecku opiekę.

Należy pamiętać, że za członka rodziny mogącego zapewnić opiekę nie uważa się:

  •  osoby całkowicie niezdolnej do pracy,
  •  osoby chorej,
  •  osoby, która jest niesprawna fizycznie lub psychicznie ze względu na swój wiek,
  •  osoby prowadzącej gospodarstwo rolne,
  •  pracownika odpoczywającego po pracy na nocnej zmianie,
  •  osoby niezobowiązanej do sprawowania opieki na podstawie przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeśli odmawia ona sprawowania opieki
  • (np. babcia).

Ponadto 31 marca br. Sejm uchwalił ustawę, następnie podpisaną przez Prezydenta i ogłoszoną w Dzienniku Ustaw, tj. ustawa z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 568), która wprowadziła zmiany przepisów o dodatkowym zasiłku opiekuńczym.

Zmiany te polegają na:

wydłużeniu o kolejne 14 dni okresu, przez który przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy tj. nowy 14 dniowy okres wypłaty dodatkowego zasiłku opiekuńczego obowiązuje od 26 marca 2020 r. – w art. 4 specustawy dodaje się ust. 3 w brzmieniu: „Rada Ministrów może, w celu przeciwdziałania COVID-19, w drodze rozporządzenia, określić dłuższy okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego niż wskazany w ust.1 i 1a lub, biorąc pod uwagę okres na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły, placówki pobytu dziennego oraz inne placówki lub okres niemożności sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych”.

przyznaniu prawa do tego zasiłku rodzicom dzieci niepełnosprawnych w wieku powyżej 8 lat – w art. 4 specustawy ust. 1 otrzymuje brzmienie: „W przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko albo niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19, ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego”.

Nowe przepisy przyznają także prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego. - „W przypadku zamknięcia szkoły, ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, ośrodka wsparcia, warsztatu terapii zajęciowej lub innej placówki pobytu dziennego o podobnym charakterze z powodu COVID-19, do których uczęszcza dorosła osoba niepełnosprawna, ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dorosłą osobą niepełnosprawną, przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy przez okres nie dłuższy niż 14 dni” - nowe brzmienie art. 4 ust. 1a specustawy.

Sytuację opisaną przez wnisokodawcę przyjmujemy ze zrozumieniem. Natomiast najbliższe tygodnie, to czas szeroko zakrojonych działań, które mają zapobiegać szybkiemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa w Polsce. Działania dotyczące zawieszenia zajęć w szkołach, przedszkolach, żłobkach mają za zadanie odnieść skutek zapobiegawczy i profilaktyczny.

Obecnie wdrożone w Polsce regulacje prawne m.in. ww. specustawa oraz pakiet ustaw „tarczy antykryzysowej”, podlegają bieżącej analizie. Wszystkie przedstawiane w napływających wystąpieniach uwagi są analizowane pod kątem ewentualnego wprowadzenia kolejnych zmian regulacji prawnych w tym obszarze.

III.7060.243.2020

Koronawirus. Pracujący rodzice dzieci powyżej 8. roku życia także potrzebują wsparcia. Apel RPO do minister rodziny

Data: 2020-04-01
  • Mimo zapowiadanych zmian, prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego nadal przysługuje za opiekę nad dziećmi jedynie do lat 8, a nie jak proponowano - do 12
  • W szczególnie trudnym położeniu są osoby pracujące, samotnie wychowujące dzieci
  • Wątpliwości budzi przyjęta granica wieku uprawniająca do zasiłku, bo 8-latki same nie zadbają o swe bezpieczeństwo
  • Rowerem mogą zaś kierować dopiero 10-latki. A postępowania w sprawach nieletnich obejmują dzieci po ukończeniu 13 lat

Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o ponowną analizę i uwzględnienie potrzeb wszystkich pracujących rodziców i opiekunów.

Jak pokazują badania, większość dzieci wieku 9 lub 10 lat nie jest na tyle dojrzała lub samodzielna, by zorganizować sobie czas w domu, przygotować posiłek, poradzić sobie w razie nieprzewidzianych okoliczności. Obecnie do codziennych czynności domowych dochodzą obowiązki realizowane zazwyczaj w szkole. Uczniowie niezależnie od wieku otrzymują prace do samodzielnego wykonania, chociaż wielu nie potrafi jeszcze sprawnie i w pełni obsługiwać komputerów, skorzystać z drukarki lub rozwiązać trudniejszych ćwiczeń bez pomocy osoby dorosłej.

Rodzice, którzy nie otrzymali prawa do zasiłku opiekuńczego - nawet jeśli mogą pracować zdalnie - nie zawsze są w stanie łączyć obowiązki zawodowe ze stałą opieką nad dzieckiem, wsparciem go w realizacji zleconych prac szkolnych czy podstawowych czynnościach. Problem dotyka szczególnie rodziców lub opiekunów dzieci ze szczególnymi potrzebami edukacyjnymi, gdyż praca z nimi wymaga specjalnych kwalifikacji i umiejętności.

Rzecznik zwraca uwagę, że dalszy brak możliwości pogodzenia życia zawodowego i rodzinnego prowadzi do wzrostu poziomu stresu i powoduje konflikty, co może dodatkowo pogarszać stan psychiczny wielu osób.

- Sytuacja rodzin mogłaby ulec poprawie, gdyby rodzice i opiekunowie nieco starszych dzieci mieli możliwość skorzystania z zasiłku opiekuńczego na równi z innymi osobami w podobnej sytuacji, przez cały okres zawieszenia pracy szkół – proponuje Adam Bodnar.

Chociaż nie można jednoznacznie określić wieku dziecka, w którym może ono przebywać samo w domu, na podstawie obowiązującego prawa można wnioskować, że nie należy oczekiwać, iż dzieci po ukończeniu 8. roku życia będą mogły w sposób odpowiedni zadbać o swoje bezpieczeństwo.  W obecnej sytuacji, związanej z rosnącą liczbą zachorowań, potrzebują one dodatkowej troski i wsparcia ze strony bliskich

A według np. prawa o ruchu drogowym minimalny wiek do kierowania rowerem na drogach publicznych wynosi 10 lat. Z kolei przepisy o postępowaniu w sprawach nieletnich stosuje się wobec osób, które ukończyły 13 lat.

Rzecznik zwrócił się do minister Marleny Maląg z apelem o ponowną analizę przyjętych rozwiązań i podjęcie współpracy międzyresortowej w celu uwzględnienia potrzeb wszystkich pracujących rodziców i opiekunów oraz dzieci pozostających pod ich opieką.

VII.7037.52.2020

Koronawirus. Jak ma się zarejestrować bezrobotny, który nie ma dostępu do internetu. RPO do MRPiPS

Data: 2020-04-01

Potrzebne są jasne wytyczne dla powiatowych urzędów pracy, jak rejestrować bezrobotnych, którzy nie mogą złożyć wniosku przez internet – pisze RPO do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Rejestracja bezrobotnych odbywa się dziś bezproblemowo drogą elektroniczną.

Problemy pojawiają się w przypadku osób, które nie mają dostępu do internet, nie umieją z niego korzystać. Mogą one łatwo stracić prawa związane z posiadaniem statusu osoby bezrobotnej (w tym uzyskaniem prawa do zasiłku, czy też ubezpieczenia zdrowotnego).

 III.7045.6.2020

Koronawirus. RPO do Ministra Zdrowia: trzeba podwyższyć podstawę zasiłku chorobowego dla pracowników służby zdrowia

Data: 2020-03-27
  • Pracownicy służby zdrowia nie mają zapewnionych świadczeń socjalnych na odpowiednim poziomie
  • Rzecznik zwraca się do Ministra Zdrowia o zwiększenie podstawy wymiaru zasiłku chorobowego pracowników służby zdrowia z 80 do 100% za okres choroby i przymusowej kwarantanny
  • RPO proponuje także skrócenie okresu karencji prawa do zasiłku z 90 do 30 dni dla osób samozatrudnionych w zawodach medycznych

Świadczenia socjalne pracowników służby zdrowia podlegają standardowym regulacjom - mimo ich bezpośredniego zaangażowania w zwalczanie wirusa Covid-19 i zwiększonego narażenia na zachorowanie z uwagi na kontakt z pacjentami.

Każdy, kto odprowadza składkę zdrowotną, w przypadku choroby otrzymuje świadczenie w wysokości 80% uposażenia podstawowego. Bez uwzględnienia dodatków. Ponadto osoby, które są samozatrudnione i decydują się opłacać dobrowolną składkę chorobową, obowiązuje 90-dniowy okres karencji, co szczególnie w okresie pandemii wydaje się być nadmiernym utrudnieniem. Obecnie, kiedy ryzyko zachorowań w związku z Covid-19 wzrasta, sytuacja finansowa pracowników służby zdrowia może ulec znacznemu pogorszeniu.

Rzecznik wskazał również, że postulatem podwyższenia podstawy zasiłku chorobowego w czasie zwalczania epidemii należy objąć cały personel medyczny tj. obok lekarzy, ratowników, pielęgniarki, laborantów, salowe, gońców oraz innych zaangażowanych pracowników.

RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia o rozważenie zmian w tym zakresie.

BPK.7052.2.2020

 

Nadal za długo trwa ustalanie prawa do 500+ przy koordynacji świadczeń polskich i zagranicznych

Data: 2020-03-26
  • Obywatele nadal skarżą się na długotrwałość postepowań w sprawach prawo do świadczeń rodzinnych i wychowawczego - chodzi o koordynację świadczeń polskich i zagranicznych
  • Jeśli np. ojciec porzuci rodzinę i wyjedzie do pracy za granicę, a matka opiekuje się dziećmi w Polsce, rodzina nie dostaje 500+ - wobec domniemania, że wsparcie dla niej przychodzi z bogatszego kraju
  • Wyjaśnienie tych spraw trwa bardzo długo, co prowadzi do zaległości w wypłacaniu świadczeń
  • RPO po raz kolejny zwrócił się do minister rodziny Marleny Maląg

W dalszym ciągu Rzecznik Praw Obywatelskich jest adresatem skarg na długotrwałość postepowań w sprawach o ustalenie prawa do świadczeń rodzinnych oraz świadczenia wychowawczego, objętych koordynacją systemów zabezpieczenia społecznego.

Niewydolność samorządu województwa doprowadziła do przekazania tych zadań wojewodom 1stycznia 2018 r.  19 marca 2018 r. RPO wyraził obawę, że wprowadzone zmiany nie usuną szybko zaległości z okresu, gdy samorząd województwa realizował te zadania. 

W odpowiedzi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej informowało o przedsięwzięciach  w celu usunięcia tych zaległości, a dotyczących m.in.:

  • zwiększenia środków finansowych na realizacje zadania przejętego przez urzędy wojewódzkie,
  • utworzenia specjalnych komórek organizacyjnych,
  • przeprowadzenia procesów rekrutacyjnych w celu uzupełnienia bądź zwiększenia kadry przejętej z urzędów marszałkowskich,
  • przeprowadzenia szkoleń z zakresu unijnych przepisów o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego dla nowo zatrudnionych, a także pogłębiających wiedzę osób, które zajmowały się realizacją zadania pod nadzorem marszałków.

15 stycznia 2019 r. RPO skierował do Ministerstwa kolejne, trzecie wystąpienie, w którym wyraził obawę wobec tworzenia się kolejnych zaległości. W odpowiedzi z 15 lutego 2019 r. MRPiPS poinformowało, że według danych urzędów wojewódzkich zakończono ok. 70% z zaległych spraw, przejętych od marszałków. Zgodnie z wytycznymi resortu w przypadku wniosków zaległych, dotyczących jednej rodziny rozpatrywane są one łącznie z wnioskami za okres bieżący. W związku z tym nie ma ryzyka, że wnioski bieżące będą rozpatrywane w dalszej kolejności.

W przypadku zaległości dłuższych niż dwa lata zwłoka w zakończeniu postępowań jest często skutkiem braku informacji z instytucji zagranicznej co do statusu osoby przebywającej poza krajem bądź jej ewentualnego uprawnienia do świadczeń zagranicznych, należnych z tytułu pierwszeństwa. W opinii resortu kluczowe znaczenie dla skrócenia procedur ma współpraca wnioskodawcy z urzędem, zarówno polskim, jak i zagranicznym, oraz dostarczenie wymaganych dokumentów, w tym decyzji instytucji zagranicznej.

Świadczenia rodzinne i świadczenia wychowawcze mają na celu wsparcie rodzica opiekującego się dzieckiem. W tym kontekście czas odgrywa istotną rolę. Długotrwałość procedowania skutkuje brakiem pomocy finansowej państwa. Przepisy nie przewidują zaś żadnych wyjątków, które pozwoliłyby na przyznanie tych świadczeń osobie nieaktywnej zawodowo i opiekującej się dzieckiem, o ile inny członek rodziny podlega systemowi zabezpieczenia społecznego w jednym lub kilku państwach członkowskich.

Jest wprawdzie możliwość ubiegania się o tymczasowe przyznanie świadczeń w Polsce za okres, w którym instytucja polska nie posiada wszelkich niezbędnych informacji dotyczących uprawnienia do świadczeń w innym państwie. Praktyka ta stosowana jest bardzo rzadko i nie rozwiązuje problemu. Wydana w tym trybie decyzja ma bowiem wyłącznie charakter czasowy i w przypadku otrzymania świadczeń rodzinnych za granicą, może zaistnieć konieczność zwrotu przyznanych w Polsce tymczasowo świadczeń wraz z odsetkami.

Dlatego Adam Bodnar po raz kolejny zwrócił się do Marleny Maląg o aktualną ocenę stanu przestrzegania praw osób ubiegających się o wypłatę świadczeń na zasadach unijnej koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego i rozważenie podjęcia dalszych działań w celu usprawnienia trybu ich wypłaty.

III.7064.33.2018

#NieDamySię Widzialna Ręka Toruń - społeczny ruch pomocy #RPO przedstawia

Data: 2020-03-17

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Ruch oddolny – grupa nieformalna

Dla kogo

Dla wszystkich osób, które potrzebują pomocy podczas stanu epidemii w Toruniu i okolicach.  

Oddolnie stworzona grupa “Widzialna Ręka” działa także w Toruniu. Informacje o wzajemnej pomocy na facebookowej grupie wymienia i obserwuje już ponad 3 i pół tysiąca osób. Prawie 200 osób zadeklarowało pomoc, czy to w zakupach czy przy wyprowadzeniu psa, czy we wsparciu psychologicznym. Informacje pojawiają się także na klatkach schodowych i w miejscach publicznych.

Pierwsza grupa “Widzialna Ręka” powstała w Warszawie 11 marca 2020 roku. Swoją nazwą nawiązywała do programu “Niewidzialna Ręka”, który był emitowany w latach 60.-70. i promował pomoc osobom starszym. Pomagający robili to anonimowo zostawiając tylko ślad odbitej dłoni.

Działania

Zarówno w Warszawie, jak i w całej Polsce, „Widzialna Ręka” pozwala zaoferować nieodpłatną pomoc dla potrzebujących w najbliższym otoczeniu. Jest to te z przestrzeń do wzajemnego psychicznego wsparcia, tak potrzebnego w ostatnich tygodniach.

Grupa toruńska kieruje się do przede wszystkim osób starszych, osób z niepełnosprawnością lub tych, którzy nie mogą z różnych przyczyn wyjść z domu i załatwić niezbędnych spraw. Osoby, które dołączają do grupy, oferują przeróżną pomoc: od zakupów, wyprowadzenia czworonoga, korepetycji online po czytanie dziecku do snu, rozmowę przez telefon, wsparcie psychologiczne czy modlitwę. Do sprawniejszego funkcjonowania i zbierania informacji o ogłoszeniach osób chętnych nieść pomoc i potrzebujących pomocy używamy hasztagów (np. #pomogę #potrzebuję, #zakupy, #spacer, #pies, #rozmowa) i określa się rejon/ulicę, w którym osoby chcą działać.

Grupa dokłada starań, by cała inicjatywa była w zgodzie ze wszystkimi zaleceniami dotyczącymi bezpieczeństwa. Ma  spójny regulamin, dbający o bezprzemocową komunikację. Grupę na tę chwilę „adminuje” siedmioosobowy zespół. Dzieli się z użytkownikami i użytkowniczkami opracowanymi zbiorami zaleceń na bezpieczne zakupy, wyprowadzanie psów, codzienne dbanie o siebie i najbliższych.

 - Ważne jest, byśmy działali w taki sposób, by nie narażać osób w strefie ryzyka. Chcemy nieść rozsądną pomoc i pragniemy jak najlepiej wzajemnie przygotować się na nadchodzące tygodnie pandemii, szczególnie na jej najtrudniejszy okres. Chcemy dać przestrzeń do zadbania o siebie zarówno fizycznie jak i psychicznie, tym bardziej osobom wykluczonym ze względu na wiek, bądź niepełnosprawność - piszą.

I dalej opisują:

Społeczna praca adminów i adminek wymaga czasem szybkiej reakcji, która w efekcie przyspieszy potrzebną pomoc. W połowie marca na grupie dostaliśmy zgłoszenie. 90-letni senior z zagrożeniem utraty wzroku musi trafić jutro do szpitala w Bydgoszczy na 9 rano.

Post mamy w moderacji. Przez godzinę próbujemy się skontaktować z osobą zgłaszającą, żeby uzyskać więcej informacji. Bezskutecznie. Decydujemy więc o publikacji posta. Piszemy o naszych wątpliwościach i prosimy osobę zgłaszającą o szczegółowe informacje.  Udaje się nawiązać kontakt telefoniczny. Okazuje się, że sprawa jest bardzo poważna, więc szukamy osoby do transportu. Udaje się w ciągu kilku minut znaleźć chętną osobę. Potrzebujący i Ochotniczka kontaktują się telefonicznie. Następnego dnia mężczyzna otrzymuje w szpitalu niezbędną pomoc. Wspierająca i wspierany nawiązali relację i nadal regularnie się kontaktują i wspierają. - Bez Widzialnej Ręki z pewnością sprawa nie znalazłaby tak szybko pozytywnego finału.

W większości przypadków pomoc dotyczy codziennych zakupów, czy pomocy w odebraniu przesyłki lub wyjściu z psem. - Właśnie poinformowaliśmy starsze i schorowane osoby w naszym budynku o tym, że mogą na nas liczyć - mówi Łukasz z Bydgoskiego Przedmieścia. - Mamy sąsiadkę koordynatorkę, to cudowna Pani Maria, która zbierać będzie telefonicznie informacje o potrzebach. Poinformowane osoby w potrzebie, wiedzą, że mogą się zgłaszać do Pani Marii, która następnie przekazuje pełną informację do mnie. - Wtedy na przykład jadę na zakupy lub pomagam w inny sposób. To pozwoli jednorazowo ogarnąć wszystkie potrzeby raz na kilka dni. A to ważne, bo za tydzień lub dwa potrzeby te mogą być znacznie większe. 

Na grupie informacje przekazują też osoby szyjące maseczki ochronne. Dzięki temu już kilkaset masek trafiło do toruńskich szpitali oraz do mieszkańców. – Ta inicjatywa będzie niezwykle istotna szczególnie po 16 kwietnia, kiedy noszenie masek stanie się obowiązkowe.

Mamy świadomość, że w ramach Torunia funkcjonują służby, które niosą pomoc osobom starszym, osobom z niepełnosprawnością. Inicjatywą „Widzialna Ręka" chcemy ich wspierać, nie zastępować. Dzięki grupie wszyscy uczymy się empatycznego obserwowania otoczenia, otwiera nas to na osoby potrzebujące wsparcia w naszych blokach czy kamienicach.  Niestety na co dzień często o nich zapominamy. Mamy nadzieję, że obecny kryzys pozwoli zawiązać nowe, silniejsze relacje sąsiedzkie i będzie stanowić trwały zaczyn społeczny.

Rzecznik po raz kolejny występuje do resortu pracy w sprawie emerytur "czerwcowych"

Data: 2020-03-05
  • Osoba składająca wniosek o emeryturę w czerwcu otrzymuje niższe świadczenie niż ci, którzy wnieśli o to w pozostałych miesiącach 
  • Jest to nie do zaakceptowania z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego
  • Bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi bowiem do obniżenia świadczeń emerytalnych
  • RPO po raz kolejny występuje w tej sprawie do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Problem zróżnicowanych zasad ustalania wysokości emerytury w zależności od miesiąca, w którym został złożony wniosek o to świadczenie (podjęto jego wypłatę) był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich. Na ostatnie z 2 października 2019 r. odpowiedź nie wpłynęła do dziś.

Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu z wnioskami złożonymi w pozostałych jedenastu miesiącach. W przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu danego roku, kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od dnia 1 czerwca roku, w którym został zgłoszony wniosek o emeryturę.

W odpowiedzi na pierwsze wystąpienie RPO resort pracy podzielił stanowisko Rzecznika o konieczności rozwiązania problemu korektą przepisów. W kolejnej odpowiedzi wskazano, że ostateczna decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta, ponieważ w dalszym ciągu poszukiwane jest rozwiązanie optymalne. Chodzi o likwidację negatywnych skutków przejścia na emeryturę w czerwcu, a zarazem - o neutralne znaczenie zmian dla osób przechodzących na emeryturę w pozostałych miesiącach.

W ostatniej odpowiedzi z 18 kwietnia 2019 r. wskazano, że Ministerstwo oczekuje na decyzje Zespołu ds. Programowania Prac Rządu w kwestii podjęcia prac legislacyjnych. Wskazano, że zainicjowano działania mające na celu zapewnienie ubezpieczonym rzetelnych informacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest adresatem skarg dotyczących tego problemu. Szczególnie dotkliwy brak możliwości wyboru momentu złożenia wniosku o emeryturę dotyczy osób, którym przyznana została (będzie) emerytura z urzędu - w miejsce dotychczas pobieranej renty z tytułu niezdolności do pracy, a wiek emerytalny ukończą w czerwcu. Negatywne skutki mogą dotyczyć również osób pobierających świadczenie przedemerytalne czy emeryturę pomostową, do których prawo ustaje z dniem osiągnięcia wieku emerytalnego, w przypadku ukończenia tego wieku w czerwcu.

Ze skarg wynika, że nie wszyscy ubezpieczeni mają świadomość konsekwencji złożenia wniosku o emeryturę w czerwcu. Nie uzyskują oni od organu rentowego pełnych informacji co do możliwości wstrzymania się ze złożeniem wniosku, wycofania już złożonego wniosku do czasu uprawomocnia się decyzji organu rentowego, czy też informacji o tym, że wysokość emerytury ustalana jest w istocie w dacie podjęcia jej wypłaty.

Rzecznik konsekwentnie podtrzymuje, że możliwa jest wykładna pozwalająca, przy ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu, na stosowanie regulacji odnoszącej się do pozostałych miesięcy II kwartału (kwiecień, maj). Z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwe jest akceptowanie rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń emerytalnych.

III.7060.122.2016

Ważna uchwała SN: świadectwo służby także dla "ucywilnionych” celników

Data: 2020-02-21
  • Konieczne jest wydawanie świadectw służby funkcjonariuszom celnym, którym w wyniku reformy stosunek służbowy przekształcono w stosunek pracy - uznał Sąd Najwyższy
  • Niektórzy celnicy spotykali się z odmowami otrzymania świadectwa służby, co może oznaczać np. kłopoty przy wyliczaniu emerytur
  • Formalnie nie zostali oni zwolnieni ze służby, tylko przeniesieni do pracy cywilnej mocą ustawy, która ma lukę
  • W 2019 r. RPO prosił ówczesnego ministra finansów Mariana Banasia o rozważenie zmian prawa, aby celnicy nie musieli w sprawie świadectw dochodzić sprawiedliwości w sądach

Byli funkcjonariusze celni zgłaszali się o pomoc do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Chodziło o skutki reformy z 2016 r., w której wyniku z połączenia administracji podatkowej, kontroli skarbowej i Służby Celnej powstała Krajowa Administracja Skarbowa.

Celnicy, którzy dotychczas mieli status funkcjonariuszy, zachowywali go, o ile tak zdecydowały nowe władze KAS. Mogli też dostać propozycję przejścia na stanowisko cywilne w KAS. Nieprzyjęcie takiej propozycji oznaczało wygaśnięcie stosunku służbowego.

Ci celnicy, którzy przyjęli nowe warunki pracy, a teraz przechodzą na emeryturę albo chcą zmienić pracę, stanęli wobec problemu luki w udokumentowaniu okresu zatrudnienia w Służbie Celnej. Formalnie nie zostali bowiem zwolnieni ze służby, więc świadectwo służby im się nie należy.

W 2017 r. uchwalono co prawda przepisy, które pozwalają na wydanie świadectwa służby po „ucywilnieniu” funkcjonariusza. Ale działają one od 1 stycznia 2018 r. Wobec „ucywilnionych” w 2017 r. stosuje się przepisy wcześniejsze, które pozwalają na wydanie świadectwa służby tylko w przypadku zwolnienia ze służby, dyscyplinarnego wydalenia ze służby albo wygaśnięcia stosunku służbowego.

Niektóre Izby Administracji Skarbowej usiłowały obejść ten problem, wydając byłym celnikom świadectwa pracy uzupełnione o okres służby. Jest to jednak wątpliwe prawnie: świadectwo pracy i świadectwo służby to bowiem dwie różne rzeczy, tak jak służba to nie to samo co praca. Przy wyliczaniu emerytury może się okazać, że część aktywności zawodowej nie została udokumentowana właściwie. Dodatkowym problemem jest, że jeśli w świadectwie pracy z "elementami służby” znajdą się informacje błędne i wymagające sprostowania, to nie ma tego jak poprawić. A wszystko to może wpłynąć na wymiar emerytury.

Byli celnicy zgłaszają się z tym do sądów – rozstrzygnięcie, że nie można wpisywać okresu służby do świadectwa pracy, wydał np. Sąd Rejonowy w Gdańsku.

Jak pisał w 2019 r. do Ministra Finansów  RPO, naprawienie tej sytuacji jest możliwe poprzez zmianę przepisów, względnie przyznanie, że funkcjonariuszy tych po prostu zwolniono ze służby.  Przekształcenie (ucywilnienie) polega bowiem na jednoczesnym zakończeniu służby i rozpoczęciu pracy – za zgodą zainteresowanego. Wtedy dostaną właściwe świadectwa służby. Do wiążącej interpretacji w tym zakresie pozostaje byłym celnikom tylko droga sądowa.

W jednej z takich spraw Sąd Najwyższy - po pytaniu prawnym Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej - podjął 19 lutego 2020 r. uchwałę (III PZP 7/19), wskazującą na konieczność wydania świadectw służby funkcjonariuszom celnym, którym stosunek służbowy został przekształcony w stosunek pracy.

W ustnym uzasadnieniu sędzia sprawozdawca zaznaczył, że uchwała nie koliduje z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 1 lipca 2019 r. (I OPS 1/19).

Zdaniem SN nie ma wątpliwości, że po przekształceniu stosunek służbowy celnika ustał, powinno więc zostać wystawione świadectwo służby. SN wskazał, że zobowiązanym do jego wystawienia jest Dyrektor Izby Administracji Skarbowej.

WZF.7040.10.2019

ZUS odpowiada RPO w sprawie wielomiesięcznych kontroli

Data: 2020-01-23
  • Ludzie skarżą się RPO na wielomiesięczne wstrzymywanie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaty świadczeń z tytułu ubezpieczenia chorobowego  i macierzyństwa
  • Takie sprawy wymagają zebrania materiału dowodowego, jego oceny, a w razie konieczności przeprowadzenia kontroli – odpowiada ZUS
  • Odniesienie się do zarzutu zbyt długiego prowadzenia postępowania uznano za możliwe tylko w indywidualnych sprawach
  • ZUS ma miesiąc na załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego, a dwa miesiące - szczególnie skomplikowanej
  • Na przewlekłość postępowania czy bezczynność ZUS można zażalić się do sądu

W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła liczba skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania ZUS. W przeważającej liczbie skargi te dotyczą wstrzymania wypłaty świadczeń z ubezpieczenia chorobowego i z tytułu macierzyństwa.

Rzecznik nie kwestionuje prawa ZUS do kontroli, czy ktoś ma prawo do świadczenia, czy nie. Niepokoi go jednak sytuacja osób, wobec których trwa taka procedura, często wielomiesięczna.

ZUS jako podmiot odpowiedzialny za prawidłowe wydatkowanie środków pochodzących ze składek ubezpieczonych powinien dołożyć należytych starań, aby świadczenia trafiały do osób uprawnionych. Jednak z drugiej strony pozostawianie bez środków do życia w trakcie często przedłużającego się postępowania przez osoby chore, samotne czy też kobiety w ciąży również budzi uzasadnione wątpliwości.

W  grudniu 2019 r. Rzecznik spytał prezes ZUS Gertrudę Uścińską, czy otrzymuje takie sygnały i czy jest przewidywane usprawnienie kontroli.

Odpowiedź ZUS

- Zakład dokłada wszelkich starań, aby uprawnienia do zasiłków były ustalane rzetelnie i aby zasiłki były wypłacane osobom uprawnionym niezwłocznie po ustaleniu uprawnień - odpisała członek zarządu ZUS Dorota Bieniasz. Zakład ma także na uwadze, aby przeprowadzanie kontroli czy postępowań administracyjnych odbywało się z poszanowaniem przepisów w zakresie terminów, przedmiotu kontroli, jak i praw i obowiązków kontrolowanych.

Sprawy dotyczące zbadania prawidłowości zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych wymagają zebrania materiału dowodowego, jego analizy i oceny, a w razie konieczności przeprowadzenia kontroli. Odniesienie się do zarzutu zbyt długiego prowadzenia postępowania mogłoby być dokonane tylko na tle indywidualnych spraw, po ich analizie.

Jako dysponent publicznych środków, ZUS zobowiązany jest do działań mających na celu wykluczenie sytuacji, w których z ochrony ubezpieczeniowej korzystają osoby nieuprawnione.

Przed wypłatą zasiłków, w każdej sytuacji budzącej wątpliwości co do objęcia ubezpieczeniami społecznymi - bądź też wysokości wykazanych przez płatnika podstaw wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne - ZUS przeprowadza postępowanie wyjaśniające. Weryfikuje zasadność objęcia ubezpieczeniami społecznymi osób występujących o wypłatę zasiłków, czy zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych nie miało pozornego charakteru. Dokonuje także analizy wysokości podstawy wymiaru składek ubezpieczonego, która ma wpływ na kwotę wypłacanego mu zasiłku. Jeżeli dokumenty zgromadzone w toku postępowania wyjaśniającego z płatnikiem i ubezpieczonym budzą wątpliwości ZUS kieruje do płatnika kontrolę doraźną.

Zakład uprawniony jest do weryfikowania, czy osoba zgłoszona do ubezpieczeń społecznych posiada tytuł do objęcia tymi ubezpieczeniami. Zakład ma prawo do badania zarówno faktu zawarcia umowy o pracę, jak i jej ważności. Jeżeli w konkretnym przypadku, na podstawie dokonanych w trakcie postępowania wyjaśniającego lub kontroli ustaleń Zakład stwierdzi, że umowa została zawarta dla pozoru, albo w celu obejścia ustawy, lub jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, konsekwencją jest stwierdzenie niepodlegania ubezpieczeniom społecznym przez daną osobę jako pracownika. Takie rozstrzygnięcie następuje w drodze decyzji, od której przysługuje odwołanie do sądu.

Do zakresu działania ZUS należy też kontrola wykonywania przez płatników składek i przez ubezpieczonych obowiązków w zakresie ubezpieczeń społecznych. Czas trwania wszystkich kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie może przekraczać wobec

  • mikroprzedsiębiorców -12 dni roboczych;
  • małych przedsiębiorców -18 dni roboczych;
  • średnich przedsiębiorców - 24 dni roboczych;
  • pozostałych przedsiębiorców - 48 dni roboczych.

Załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej - nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od wszczęcia postępowania. Do tych terminów nie wlicza się m.in. okresów opóźnień spowodowanych z winy strony albo przyczyn niezależnych od organu ZUS. Organ ma też obowiązek zawiadomienia stron postępowania o każdym przypadku niezałatwienia sprawy w terminie, z podaniem przyczyny zwłoki i wskazaniem nowego terminu załatwienia sprawy. Ten sam obowiązek ciąży na organie w przypadku zwłoki w załatwieniu sprawy z przyczyn od niego niezależnych.

W przypadku niewydania decyzji przez ZUS w terminie 2 miesięcy, licząc od zgłoszenia wniosku o świadczenie lub inne roszczenia, stronie przysługuje odwołanie do sądu. Terminowe rozpatrzenie spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych jest zatem chronione w ten sposób, że wnioskodawca może zwrócić się do sądu powszechnego, zarówno w przypadku wystąpienia przewlekłości postępowania, jak i bezczynności organu.

Świadczenia pieniężne z tytułu choroby i macierzyństwa, tj. zasiłek chorobowy, opiekuńczy i macierzyński, przysługują osobom  objętym ubezpieczeniem społecznym w razie choroby i macierzyństwa (ubezpieczeniem chorobowym).

Ustalenie prawidłowości podlegania ubezpieczeniu oraz prawidłowości podstaw wymiaru składek na to ubezpieczenie, ma istotne znaczenie dla przyznania jej uprawnień do tego zasiłku. Dotyczy to zarówno osób podlegających ubezpieczeniu chorobowemu obowiązkowo (np. pracowników), jak i osób podlegających ubezpieczeniu  chorobowemu dobrowolnie (np. osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą).

Działania sprawdzające mogą trwać zarówno przed ustaleniem uprawnień i wypłatą pierwszego zasiłku, jak i w trakcie pobierania zasiłków albo między okresami ich pobierania.

W przypadku osób ubezpieczonych, które często i długotrwale korzystają z zasiłków, jest sprawdzane, czy tytuł ubezpieczenia uprawniający do otrzymywania zasiłków trwa w przerwach między okresami ich pobierania.  Zdarzają się bowiem sytuacje, w których tytuł ubezpieczenia, np. prowadzenie pozarolniczej działalności, utrzymywany jest dla pozoru, wyłącznie w celu otrzymywania zasiłków za kolejne okresy.

Wtedy ZUS wydaje tym osobom decyzje o niepodleganiu ubezpieczeniu chorobowemu, a w konsekwencji - także decyzje o odmowie prawa do zasiłków. W przypadku decyzji ustalających podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, w tym na ubezpieczenie chorobowe, wydawane są także decyzje ustalające podstawę wymiaru zasiłków i zobowiązujące do zwrotu różnicy kwot zasiłków, jeżeli zostały obliczone z uwzględnieniem podstaw wymiaru składek w wyższych kwotach.

Przepisy umożliwiają wydanie przez oddział ZUS decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia z ubezpieczeń społecznych - o ile od ostatniego dnia okresu, za który zostało pobrane nienależne świadczenie, nie upłynęło 5 lat.

Wszystkie decyzje Zakładu podlegają kontroli sądowej, jeżeli w terminie zostanie wniesione odwołanie – podkreśliła Dorota Bieniasz.

III.7066.73.2019

Komisja ekspertów RPO: pomoc osobom w kryzysie bezdomności – w gminie ich faktycznego pobytu

Data: 2020-01-08
  • Należy zmienić zasadę, że osobie w kryzysie bezdomności pomaga się w tej gminie, w której była ostatnio zameldowana na pobyt stały
  • Pomoc powinna być powiązana z miejscem faktycznego pobytu takiej osoby - choć może to rodzić problemy z finansowaniem tego zadania
  • Taki jest wniosek Komisji Ekspertów RPO ds. Przeciwdziałania Bezdomności

8 stycznia 2020 r. odbyło się pierwsze w tym roku posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Tematem spotkania była właściwość organów wydających decyzje administracyjne o przyznaniu osobie bezdomnej świadczenia z pomocy społecznej (np. udzielenie miejsca w schronisku dla bezdomnych).

Temat ten był już przedmiotem analizy Komisji w 2018 r. Rzecznik skierował wówczas wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, apelując o zmianę przepisów. Niestety, nie doprowadziło to jednak do zmian. W Polsce co najmniej 30 tys. osób jest dotkniętych kryzysem bezdomności. Duża ich część to osoby młode

Chodzi o to, że zgodnie z art. 101 ust. 1 ustawy o pomocy społecznej właściwość miejscową gminy w sprawach objętych ustawą ustala się według miejsca zamieszkania osoby ubiegającej się o świadczenie. Wyjątek od tej zasady dotyczy osób w kryzysie bezdomności. W ich przypadku właściwa jest gmina ostatniego miejsca zameldowania na pobyt stały.

To rozwiązanie bardzo niekorzystne dla osób w kryzysie bezdomności, bo  nie uwzględnia specyfiki ich sytuacji. Nie bierze pod uwagę woli wyboru miejsca bytowania przez osoby dotknięte bezdomnością. Tym samym nakazuje się im udzielanie pomocy w miejscach często odległych, od dawna niewidzianych, pozbawionych usług wsparcia, z nieprzyjaznym otoczeniem dla świadczeniobiorcy.

Osobę bezdomną niejako przymusza to do powrotu w miejsce, które z różnych, ważnych dla niej powodów, świadomie opuściła. Niweczy to często pracę socjalną czy terapeutyczną, prowadzoną z daną osobą w miejscu jej faktycznego przebywania, skoro - aby uzyskać świadczenie - musi przenieść się do miejsca ostatniego zameldowania, często odległego o setki kilometrów.

Zdaniem ekspertów ta regulacja wymaga zmiany. Właściwość organów orzekających o udzieleniu świadczenia powinna zostać powiązana z miejscem faktycznego pobytu osoby doświadczającej bezdomności.

W takim wypadku powstaje problem, która gmina powinna finansować świadczenie. Zdaniem ekspertów Komisji rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zasady współfinansowania świadczenia przez gminę miejsca ostatniego zameldowania oraz gminę miejsca pobytu wnioskodawcy.

Docelowo zasadne wydaje się jednak, aby udzielanie pomocy osobom doświadczającym bezdomności stało się zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej. Zlikwidowałoby to obecne spory o właściwość pomiędzy gminami na tle obaw o konieczność ponoszenia kosztów pomocy. Przekonanie ustawodawcy do tak zasadniczej zmiany wymaga jednak głębszej analizy i przygotowania rzetelnej argumentacji. Dlatego zdecydowano o powołaniu w ramach Komisji Ekspertów grupy roboczej, która będzie analizować tę kwestię

Materiał z dyskusji posłuży do przygotowania ponownego wystąpienia Rzecznika w sprawie konieczności zmian ustawy o pomocy społecznej.

Emerytury kobiet' 53. Uwagi RPO do projektu rządowego

Data: 2020-01-02
  • RPO zgłosił uwagi do rządowego projektu w sprawie emerytur kobiet z rocznika 1953, które przeszły na wcześniejszą emeryturę
  • Kobiety te, dziś 66-letnie, mają emerytury niższe o nawet 30 proc. od kobiet o rok starszych lub młodszych, które pracowały tyle samo na podobnych stanowiskach
  • Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy, na podstawie których tak się dzieje, ale Sejm poprzedniej kadencji nie zdążył ich zmienić.
  • Teraz w rządzie trwają prace nad nowym projektem, w tym konsultacje i uzgodnienia.

Rzecznik Praw Obywatelskich zdaje sobie sprawę, jak ważny społecznie jest to problem – pytania o emerytury rocznika 1953 powtarzają się na niemal każdym spotkaniu z RPO, zaś komunikaty o działaniu Rzecznika w tym zakresie są jednymi z najbardziej popularnych w serwisie RPO.gov.pl.

Do 2012 r. przejście na wcześniejszą emeryturę nie powodowało obniżenia pełnej emerytury w momencie, gdy zainteresowany/a osiągał/a pełny wiek emerytalny. Wprowadzona wtedy zmiana dotknęła właśnie kobiety z rocznika 1953. To one w 2013 r. osiągały 60 lat i zyskiwały prawo do przeliczenia wcześniejszej emerytury na pełną (powszechną). Mężczyźni, którzy w 2013 r. osiągali pełną emeryturę (65 lat), nie byli objęci tym przepisem – bo jako urodzonych przed 1949 r. nie objęła reforma emerytalna uzależniająca wysokość emerytury od wypracowanego kapitału.

W 2019 r. Trybunał Konstytucyjny, w postępowaniu z udziałem RPO (sprawa P 20/16), stwierdził, że było to niekonstytucyjne, bo kobiety podejmując decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie mogły wiedzieć, że w efekcie ich pełna (powszechna) emerytura będzie niższa.

Zgodnie z Konstytucją (art. 190 ust. 4) wyrok TK powinien być podstawą do wznowienia postępowania i zmiany decyzji ZUS. Jednak ponieważ analiza problemu zajęła Trybunałowi prawie ponad trzy lata, minął czas na występowanie do ZUS z wnioskami o zmianę decyzji. Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego (art. 146) nie można uchylać decyzji, jeśli od jej wydania minęło pięć lat (to generalna zasada prawa, dzięki której obywatel można polegać na prawomocnych decyzjach i podejmować na ich podstawie dalsze wiążące kroki).

W razie przekroczenia pięcioletniego terminu państwo może naprawić swój błąd ustawą. Nie udało się tego zrobić w poprzedniej kadencji, mimo inicjatywy senackiej. W ostatniej chwili, na wniosek premiera, projekt spadł z porządku obrad ostatniego posiedzenia Sejmu (tego, które zaczęło się przed wyborami a skończyło już po).

Informacyjnie warto wskazać, że w niektórych sądach zapadają nieprawomocne jeszcze wyroki korzystne dla ubezpieczonych, dopuszczające wznowienie postępowanie w  związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego: np. wyroki: Sądu Okręgowego w Łomży z 18 października 2019 r., III U 428/19; Sądu Okręgowego w Legnicy z 7 października 2019 r., V U 317/19;  Sądu Okręgowego w Gliwicach z 18 września 2019 r. IX U 809/19; Sądu Okręgowego w Łodzi z 14 października 2019 r., VIII U 1476/19; Sądu Okręgowego w Zielonej Górze z 31 października 2019 r., IV U 1046/19). Nie jest to jednak reguła, a poza tym ZUS skarży te wyroki w apelacji. Dlatego zmiana prawa jest potrzebna.

W nowej kadencji zmianami prawa zajął się od nowa Senat (druk senacki nr 12 S), a jednocześnie ruszyły prace na szczeblu rządowym (nr w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów  - UB1).

RPO w piśmie do sekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Stanisława Szweda zwraca uwagę na kilka problemów w projekcie. Ma przy tym nadzieję, że usuwanie usterek nie spowoduje spowolnienia prac nad projektem:

  • projekt obejmuje swoim zakresem osoby, które prawo do emerytury mają ustalone na podstawie wniosku złożonego przed dniem 6 czerwca 2012 r.  Jest to data publikacji zakwestionowanej teraz przez TK nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach. Ustawa ta weszła jednak w życie z dniem 1 stycznia 2013 r. i taka powinna być data graniczna.
  • pozytywnie należy ocenić to, że ustawą mają zostać objęte także te osoby, których prawo do wcześniejszej emerytury wynika z innej podstawy prawnej niż objęty zakresem wyroku Trybunału Konstytucyjnego art. 46 ustawy emerytalnej.
  • z drugiej strony projekt ogranicza krąg ubezpieczonych do tych urodzonych jedynie w 1953 r., w odróżnieniu od senackiego projektu ustawy. Wydaje się, że słuszniejszym będzie określenie zakresu podmiotowego ustawy bez ograniczenia wynikającego z odwołania się jedynie do rocznika 1953.
  • w projektowanym art. 194j przewidziano, że ponowne ustalenie emerytury powszechnej nastąpi z urzędu. Z kolei w art. 2 mowa jest o konieczności złożenia wniosku o ponowne ustalenia podstawy obliczenia emerytury, co jest niespójnością.

III.7060.993.2019

Prawa rodziców dzieci martwo urodzonych, których płci nie da się ustalić. RPO do Senatu o podjęcie inicjatywy ustawodawczej

Data: 2020-01-02

Rodzice dzieci, które urodziły się martwe i nie da się określić ich płci, nie mogą otrzymać ani zasiłku pogrzebowego ani macierzyńskiego, ani też skorzystać ze skróconego okresu urlopu macierzyńskiego.

RPO interweniuje w tej sprawie od wielu lat – polskie przepisy pozwalają uruchomić procedurę wsparcia dla rodziny dopiero po wydaniu aktu urodzenia i zgonu, a tych nie można stworzyć, jeśli płeć narodzonego i zmarłego dziecka nie jest znana.

Teraz rzecznik praw obywatelskich zwraca się do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o podjęcie inicjatywy ustawodawczej naprawiającej krzywdę tych rodzin. W poprzedniej kadencji senatorowie opowiedzieli się za podjęciem takich prac, projekt trafił do Sejmu – ale nie został uchwalony.

VII.534.18.2015

RPO w sprawie wielomiesięcznych kontroli ZUS

Data: 2019-12-30
  • W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła liczba skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania ZUS.
  • Ludzie skarżą się na wielomiesięczne wstrzymanie wypłaty świadczeń.
  • RPO nie kwestionuje prawa ZUS do kontroli, zwraca jednak uwagę, że nie powinny one trwać miesiącami.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma obowiązek ustalenia, czy ktoś ma czy nie ma prawa do świadczenia. Rzecznika Praw Obywatelskich niepokoi jednak sytuacja osób, wobec których trwa taka, często wielomiesięczna procedura. Oczywiście ZUS jako podmiot odpowiedzialny za prawidłowe wydatkowanie środków pochodzących ze składek ubezpieczonych powinien dołożyć należytych starań, aby świadczenia trafiały do osób uprawnionych. Jednak z drugiej strony pozostawianie bez środków do życia w trakcie często przedłużającego się postępowania przez osoby chore, samotne czy też kobiety w ciąży również budzi uzasadnione wątpliwości.

Dlatego RPO zapytał prezes ZUS Gertrudę Uścińską, czy do niej tez docierają takie sygnały, i czy jest przewidywane usprawnienie (przyspieszenie) procedury prowadzonych kontroli.

III.7066.73.2019

Brat to nie rodzina? RPO w sprawie przepisów o zasiłkach pogrzebowych w policji i służbach mundurowych

Data: 2019-12-30
  • Policjant nie ma prawa do zasiłku pogrzebowego, jeśli organizuje pogrzeb brata lub siostry.
  • Błąd jest też w przepisach dotyczących innych służb, ale nie wszystkich.
  • RPO zwrócił na to uwagę Szefowi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów a ten przekazał pismo do MSWiA.

Po śmierci członka rodziny osoba organizująca pogrzeb dostaje prawo do zasiłku. Problem w tym, że przepisy szczególne dotyczące policjantów za członków rodziny uznały współmałżonka, dzieci oraz rodziców i teściów. Rodzeństwo zostało pominięte. Podobne regulacje dotyczą żołnierzy zawodowych, strażaków, agentów ABW i CBA, Służby Więziennej, wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.

Inaczej jest w Służbie Ochrony Państwa, Straży Granicznej oraz w Służbie Celno- Skarbowej. Tu przepisy uznają rodzeństwo za rodzinę funkcjonariusza.

O niespójności przepisów Rzecznik dowiedział się ze skarg od obywateli. Wystąpienie przekazał 10 grudnia szefowi Kancelarii Premiera min. Michałowi Dworczykowi a ten 13 grudnia przekazał je szefowi MSWiA min. Mariuszowi Kamińskiemu.

Emeryci i renciści mundurowi muszą mieć prawo do rozpatrywania spraw w rozsądnym terminie – stanowisko RPO w sprawie

Data: 2019-12-20
  • Do rzecznika praw obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej"
  • Postępowanie odwoławcze w tej sprawie toczy się już ponad dwa lata
  • Sąd Okręgowy, który je prowadzi, zawiesił postępowanie z powodu skierowania przez Sąd Okręgowy w Warszawie w analogicznej sprawie pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego: czy przepisy, na których oparto zaskarżoną decyzję o obniżeniu renty rodzinnej, są zgodne z Konstytucją RP
  • RPO przystąpił do sprawy i przedstawił stanowisko

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej". Powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i nakazanie kontynuowania postępowania i wydania merytorycznego orzeczenia w sprawie. W skardze do RPO kobieta wskazała na naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki/w rozsądnym terminie (odpowiednio art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Zwróciła także uwagę na kwestię związania pytaniem prawnym wyłącznie składu pytającego, możliwość bezpośredniego zastosowania Konstytucji, obecną dysfunkcjonalności Trybunału Konstytucyjnego, a także swój zaawansowany wiek i stan zdrowia (choruje na chorobę nowotworową).

Do sprawy przystąpił RPO.

Odnosząc się szerzej do problemu ograniczenia emerytom i rencistom mundurowym prawa do rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie rzecznik przedstawił stanowisko. Pismo zawiera kompleksową analizę obecnej sytuacji prawnej pod kontem krajowego i międzynarodowego porządku prawnego. Z argumentami RPO można zapoznać się w piśmie załączonym pod tekstem.

Opisywana sprawa nie jest wyjątkiem – w podobnej sytuacji znajduje się wiele starszych osób

Przykładem wskazującym, jak znaczący jest problem, była sprawa pani Danuty Zabawy. Żołnierka AK i łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, pracowała po wojnie w resorcie spraw wewnętrznych. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i biurowym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika wydziału. Z powodu pracy w ministerstwie pani Zabawie obniżono świadczenia – a władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę zgodnie z tzw. "ustawą dezubekizacyjną". Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. nie doczekawszy wyroku.

W podobnej sytuacji nadal znajduje się wiele osób, które czekają na rozstrzygnięcie w sprawach zawieszonych do czasu zajęcia stanowiska w sprawie przez Trybunał Konstytucyjny. W ich przypadku, ze względu na wiek i chorobę, może okazać się, że sprawiedliwość nie zostanie wymierzona.

WZF.7060.110.2019

Konferencja w Senacie nt. ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy z udziałem RPO

Data: 2019-12-16

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar 16 grudnia 2019 r. wziął udział  konferencji „Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy. Ocena skutków, możliwości zmiany”. Zorganizował ją klub parlamentarny Lewicy w trzecią rocznicę uchwalenia przez Sejm ustawy obniżającej świadczenia byłym funkcjonariuszom służb mundurowych PRL.

Adam Bodnar przedstawił informacje o skargach, które wpłynęły do Biura RPO oraz działania podejmowane przez Biuro - obecnie oraz w latach poprzednich, zaraz po uchwaleniu tej ustawy. W ocenie Rzecznika ustawa represyjna złamała zobowiązania polskiego państwa wobec funkcjonariuszy. Takie działanie i jego skutki powodują, ze obywatele tracą zaufanie do państwa.

Rzecznik mówił również o postępowaniach  sądowych prowadzonych w sprawach indywidualnych,  do których się przyłączył. Przyznał, ze liczył na to, ze sądy będą wykorzystywały możliwość stosowania rozproszonej kontroli konstytucyjności tej ustawy. Z żalem stwierdził, że pytanie prawne zadane Trybunałowi Konstytucyjnemu przez sąd, choć dobrze skonstruowane, jest drogą do unikania merytorycznego rozstrzygania tych spraw.

W konferencji uczestniczyli m.in.: wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, przewodniczący Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP Zdzisław Czarnecki, przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, Maciej Gdula z Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, byli funkcjonariusze służb mundurowych PRL dotknieci ustawą z 16 grudnia 2016 r. 

Celem konferencji było podsumowanie tego, co wydarzyło się w ciągu trzech lat od uchwalenia ustawy 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej Sejmu. Przedstawiono skutki ustawy oraz działania podjęte w celu jej usunięcia jej z przestrzeni prawnej. Swe indywidualne historie zaprezentowali funkcjonariusze dotknięci tą regulacją.

Po konferencji posłowie Lewicy złożyli do laski marszałkowskiej projekt przywracający świadczenia byłym funkcjonariuszom  służb mundurowych PRL.

Czy wnuczka samotnie opiekująca się niepełnosprawną babcią może otrzymać świadczenie pielęgnacyjne? – SKO uwzględniło skargę Rzecznika

Data: 2019-11-26
  • Wnuczce samodzielnie opiekującej się schorowaną osiemdziesięciodziewięcioletnią babcią odmówiono prawa do świadczenia pielęgnacyjnego. RPO zaskarżył decyzję
  • Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ramach autokontroli uwzględniło skargę RPO i skierowało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej
  • Kolegium w swojej decyzji zwróciło uwagę na prokonstytucyjną wykładnią ustawy o świadczeniach rodzinnych: poprzednie decyzje nie uwzględniły celu tej, która ma za zadanie wzmacniać więzi rodzinne i pomagać w wymagającej i czasochłonnej opiece nad niepełnosprawnym członkiem rodziny.

Do rzecznika zwróciła się ze skargą pani M. - wnuczka opiekująca się babcią z niepełnosprawnością. Starsza pani skończyła 89 lat i potrzebuje opieki codziennie: wsparcia przy sprzątaniu, zakupach, przygotowywaniu posiłków, wizytach lekarskich, wychodzeniu z domu. Taka pomoc jest bardzo angażująca, więc jej wnuczka, jako jedyna faktyczna opiekunka, nie może podjąć pracy. Matka pani M. mieszka prawie 500 kilometrów dalej, nie utrzymuje też z nią kontaktów. W skardze do rzecznika pani M. napisała, że przez ostatnie lata w związku ze sprawowaną opieką, otrzymywała specjalny zasiłek opiekuńczy, ale z uwagi na przekroczony przez rodzinę dochód o kwotę 122, 01 zł, straciła to prawo. Od listopada 2018 r. kobieta nie otrzymuje żadnego świadczenia w związku ze sprawowaną opieką.

Rzecznik zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzję o odmowie przyznania pani M. świadczenia pielęgnacyjnego na opiekę nad niepełnosprawną babcią, która została wydana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a następnie podtrzymana przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Organy te uznały, że faktyczne sprawowanie przez panią M. opieki nad niepełnosprawną w znacznym stopniu babcią, nie jest wystarczające do uzyskania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na okoliczność, że to na matce pani M. - jako spokrewnionej w pierwszym stopniu - spoczywa obowiązek opieki. Rzecznik podkreślił, że kryterium stopnia pokrewieństwa wyznaczające kolejność zobowiązania do alimentacji nie może samo w sobie stanowić przeszkody w nabyciu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego bez dokładnego zbadania, kto tak naprawdę opiekuje się niepełnosprawnym członkiem rodziny.

W wyniku działań rzecznika Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że skarga zasługuje na uwzględnienie w ramach autokontroli dokonanej przez organ odwoławczy. To znaczy, że w postępowaniu administracyjnym organ którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania zaskarżono do sądu, może sam uwzględnić taką skargę w terminie trzydziestu dni od dnia jej otrzymania. W przypadku skargi na decyzję, którą organ uwzględni w całości uchyla on zaskarżoną decyzję i wydaje nową. To rozwiązanie znacznie przyspiesza cały proces i pozwala uniknąć wchodzenia na ścieżkę sądową.

W sprawie pani M. Kolegium ustaliło, że zgodnie z prokonstytucyjną wykładnią ustawy o świadczeniach rodzinnych wskazaną przez rzecznika organy działały z naruszeniem prawa. Nie uwzględniły one celu ustawy o świadczeniach rodzinnych, która ma przecież wzmacniać więzi rodzinne i pomagać w wymagającej i czasochłonnej opiece nad niepełnosprawnym członkiem rodziny. Taką wykładnię przedstawiał Trybunał Konstytucyjny w wyrokach z dnia z dnia 18 listopada 2014 r. sygn. akt SK 7/11 i z dnia 21 października 2014 r. sygn. akt K 38/ 13. Trybunał orzekł, że „świadczenie pielęgnacyjne jak i specjalny zasiłek opiekuńczy stanowią swego rodzaju rekompensatę finansową związaną z wyjściem opiekuna osoby niepełnosprawnej z rynku pracy; ich celem jest zatem w ogólniejszym wymiarze-częściowe uzupełnienie środków finansowych rodziny, która ponosi dodatkowe koszty związane z opieką nad osobami najbliższymi”.

W sprawie pani M. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uwzględniło skargę RPO i skierowało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji, czyli Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

III.7064.191.2019

Emerytury kobiet z rocznika ’53. RPO apeluje do Marszałka Senatu o pilne zajęcie się sprawą

Data: 2019-11-25
  • Emerytury części kobiet z rocznika 1953 są nawet o kilkaset złotych niższe niż powinny. Ustalono je bowiem na podstawie niekorzystnych przepisów, które w tym roku Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczne z Konstytucją
  • Trzeba więc poprawić prawo – miał to zrobić poprzedni sejm, ale na wniosek premiera projekt ustawy został tuż przed wyborami wycofany i przepadł
  • Sprawą może się od nowa zająć Senat obecnej kadencji, ponieważ ma prawo inicjatywy ustawodawczej. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiedział takie działania  zaraz po wyborze na stanowisko i teraz RPO apeluje, by przyspieszyć prace.

- Zwracam się do Pana Marszałka o możliwie pilne przeprowadzenie inicjatywy senackiej w sprawie emerytur kobiet z rocznika 1953 tak, aby dostosować przepisy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 6 marca 2019 r. w sprawie P 20/16 (druk nr 12). Celem projektu ustawy jest przywrócenie większej podstawy obliczenia emerytury ubezpieczonym, którzy pobierali wcześniejszą emeryturę bez obiektywnej wiedzy, że kwoty wcześniej pobranej emerytury pomniejszą emeryturę powszechną – pisze Adam Bodnar do prof. Tomasza Grodzkiego.

Do 2012 r. przejście na wcześniejszą emeryturę nie powodowało obniżenia pełnej emerytury w momencie, gdy zainteresowany/a osiągał/a pełny wiek emerytalny. Wprowadzona wtedy zmiana dotknęła właśnie kobiety z rocznika 1953. To one w 2013 r. osiągały 60 lat i zyskiwały prawo do przeliczenia wcześniejszej emerytury na pełną (powszechną). Mężczyźni, którzy w 2013 r. osiągali pełną emeryturę (65 lat), nie byli objęci tym przepisem – bo jako urodzonych przed 1949 r. nie objęła reforma emerytalna uzależniająca wysokość emerytury od wypracowanego kapitału

W 2019 r. Trybunał Konstytucyjny, w postępowaniu z udziałem RPO, stwierdził, że było to niekonstytucyjne, bo kobiety podejmując decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie mogły wiedzieć, że w efekcie ich pełna (powszechna) emerytura będzie niższa.

Zgodnie z Konstytucją (art. 190 ust. 4) wyrok TK powinien być podstawą do wznowienia postępowania i zmiany decyzji ZUS. Jednak ponieważ analiza problemu zajęła Trybunałowi prawie ponad trzy lata, w międzyczasie minął czas na występowanie do ZUS w wnioskami o zmianę decyzji. Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego (art. 146) nie można uchylać decyzji, jeśli od jej wydania minęło pięć lat (to generalna zasada prawa, dzięki której obywatel można polegać na prawomocnych decyzjach i podejmować na ich podstawie dalsze wiążące kroki).

A w razie przekroczenia pięcioletniego terminu państwo może naprawić swój błąd ustawą.

Z inicjatywą takiej ustawy wystąpił w 2019 r. Senat, a RPO przywitał jego projekt z dużą nadzieją. Projekt miał być przedmiotem obrad ostatniego przed wyborami posiedzenia Sejmu. Porządek obrad został już ogłoszony, ale – nieoczekiwanie – Marszałek Sejmu postanowił przerwać to posiedzenie i dokończyć je już po wyborach. Projekt emerytalny miał być rozpatrzony właśnie wtedy.

III.7060.796.2016

Drugi akt sztuki o "dobrym esbeku" - kolejny wyrok sądu

Data: 2019-11-14
  • Kolejny dawny funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w PRL współpracował z Kościołem katolickim, odzyskał należną emeryturę
  • Zdecydował o tym warszawski sąd, który nie czekał, co Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie ustawy represyjnej z 2016 r. -  tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej"

Historię tę przedstawiamy w nietypowy sposób, licząc że lepiej pokaże problem naruszenia prawa. Sprawa trzech "dobrych esbeków", kórzy walczą nie tylko o swe emerytury, ale przede wszystkim - o godność, może być opisywana w kategoriach dramatu teatralnego.

Ekspozycja

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do MSWiA  w sprawie trzech byłych funkcjonariuszy wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki) Augustyna Skitka, Krzysztofa Kęskiego oraz Tadeusza Klimanowskiego [bohaterowie sprawy ujawnili swoją tożsamość]. W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz plany „eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali pozytywnie zweryfikowani i podjęli służbę w Urzędzie Ochrony Państwa oraz w Policji.

Rzecznik wskazywał m.in. że w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie RPO wystarczającym dowodem tego faktu są prawomocne wyroki sądów w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944-1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 ustawy zaopatrzeniowej.

Wbrew zatem twierdzeniom Ministra wyroki sądów - zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru - powinny stanowić podstawę odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego.

Pierwszy akt: Augustyn Skitek

4 marca 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił odwołanie Augustyna Skitka i zmienił zaskarżoną decyzję. Do sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Sąd stwierdził, że ma on prawo do emerytury policyjnej wynikającej z art. 15 c ust. 5 ustawy zaopatrzeniowej na zasadach jak przed 1 października 2017 r. Udowodnił bowiem pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy tzw. dezubekizacyjnej z 2009 r., że przed rokiem 1990 - bez wiedzy przełożonych - podjął współpracę i czynnie wspierał osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego (podobnie jak dwaj jego koledzy - Tadeusz Klimanowski i Krzysztof Kęski). Wyrok jest już prawomocny, a Augustyn Skitek odzyskał emeryturę.

Drugi akt: Krzysztof Kęski

13 listopada 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił odwołanie Krzysztofa Kęskiego  i zmienił zaskarżoną decyzję. Uznał, że ma on prawo do emerytury policyjnej wynikającej z art. 15 c ust. 5 ustawy zaopatrzeniowej na zasadach jak przed 1 października 2017 r. Sąd odmówił uwzględnienia akt gorzowskiego oddziału IPN. Oparł rozstrzygnięcie na wcześniejszym wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który stwierdzał fakt współpracy z Kościołem katolickim. Także do tej sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Wyrok jest nieprawomocny.

Trzeci akt: Tadeusz Klimanowski

Ostatni akt dotyczy autora scenariusza tej sztuki. Jest to także punkt kulminacyjny i tylko od oczekiwanego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie zależy finał.

Rozwiązanie

W dotychczasowych rozstrzygnięciach Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględniał argumentację Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawioną w wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w maju 2018 r. Sprawa wydaje się jednoznaczna. Fakt współpracy tych funkcjonariuszy z Kościołem katolickim został potwierdzony już w czasie obowiązywania tzw. pierwszej ustawy dezubekizacyjnej. Nowelizacja z 16 grudnia 2016 r. uzależnia obniżenie świadczenia od udowodnienia tego faktu.

Dwa z trzech aktów tej sztuki zakończyły się pozytywnie. Rozwiązanie akcji  zawiera aktualnie moment niepewności. Od trzeciego aktu będzie zależało, czy w tej sztuce nastąpi szczęśliwe zakończenie czy katastrofa.

Od krytyka

Sztuka wydaje się krótka i dotyczy niewielkiej grupy funkcjonariuszy, szczególnie wyróżnionych przez ustawodawcę. Nie oznacza to absolutnie, że pozostali są ze swej natury źli.

Niestety, zastosowanie zbiorowej odpowiedzialności spowodowało, że każda sprawa dotycząca obniżenia świadczenia emerytalno-rentowego stanowi indywidualną historię (sztukę), która wymaga indywidualnej oceny. Czas mija, zapadają kolejne korzystne wyroki. Jednak znaczna część postępowań sądowych pozostaje zawieszona. Nie wszyscy mają okazję doczekać  ostatecznego zakończenia swojej sprawy. Odchodzą odarci z godności, w poczuciu krzywdy, z łatką „złego esbeka”.

Dla osób zaawansowanych wiekiem lub obłożnie chorych czas biegnie szybciej. Zawieszenie przez sądy postępowania pozwala na nowo zdefiniować instytucję przewlekłości postępowania. To z kolei zbliża nas coraz bardziej do rozwiązania akcji.

 

Sąd: obniżka emerytury policjanta na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” z 2016 r. bezpodstawna

Data: 2019-11-12
  • Sąd Okręgowy w Katowicach przywrócił panu Ł emeryturę obniżoną na podstawie tzw. ustawy represyjnej z 2016 r. dla byłych pracowników MSW.
  • Sąd przyjął argumenty RPO, że skoro ktoś ma już raz obniżoną emeryturę (na podstawie ustawy dezubekizacyjnej z 2009 r.), to ponowne objęcie go tą procedurą wymagałoby wskazania nowych okoliczności i faktów. Zwłaszcza, że druga ustawa dezubekizacyjna z 2016 r. nawiązuje do pojęć z ustawy lustracyjnej. A ta wyraźnie mówi, czym jest służba dla totalitarnego państwa.
  • Emerytura pana Ł została obniżona w 2017 r. z 3 tys. do 1700 zł netto. Teraz ma ponownie wynieść 3 tys.

Pan Ł służył w SB a potem w policji - od 1985 r. do 2007 r. Zajmował się przestępczością gospodarczą. Jego emerytura została obniżona już w 2009 r., kiedy na podstawie tzw. pierwszej ustawy dezubekizacyjnej przeliczono mu świadczenie za czas służby w PRL (1985-90). W efekcie pan Ł. dostawał 3 tys. zł emerytury policyjnej netto. Na podstawie drugiej ustawy dezubekizacyjnej z 2016 r. została mu ona obniżona do 1700 zł netto – tym razem obcięta została także emerytura wypracowana przez niego w III RP. Co więcej, ponieważ decyzja emerytalna wskazuje maksymalny pułap emerytury, pan Ł., który cały czas pracuje, nie może liczyć na zwiększenie podstawy świadczenia – jak każdy inny pracujący emeryt.

Pan Ł. zaskarżył tę decyzję do sądu wskazując, że jego służba dla III RP nie daje podstaw to takiego traktowania. Powołał się także na art. 8a ustawy, który pozwala obecnemu szefowi MSWiA na zatrzymanie obniżki emerytury komuś, kto ma zasługi dla niepodległej Polski. Pan Ł. twierdzi, że ma takie zasługi, co zresztą potwierdził Prezydent nadając mu Brązowy Krzyż Zasługi w 2000 r. Uważa też, że został ukarany za nieokreślone czyny pomimo, że nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa.

Sąd odtworzył z dokumentów następujące fakty:

Pan Ł. był górnikiem, który trafił do milicji po zasadniczej służbie wojskowej w 1985 r. Został inspektorem w jednostce terenowej SB . Z dokumentów IPN wynika, że do 1990 r. zbierał informacje „dot. nieprawidłowości w funkcjonowaniu gospodarki, kradzieży w zakładach pracy, nieprawidłowości gospodarowania majątkiem i finansami zakładów”. Od 1 sierpnia 1990 r. - po pozytywnej weryfikacji - trafił do Policji i nadal zajmował się przestępczością przeciwko mieniu. Służbę zakończył jako ekspert w stopniu podinspektora Policji.

Wydając wyrok 8 października 2019 r. sąd zauważył, że

  1. Sprawa konstytucyjności drugiej ustawy „dezubekizacyjnej” z 2016 r. już w 2017 r. trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, ale ten do tej pory nie wyznaczył rozprawy. Wprawdzie w sprawie pod sygn. akt P 4/18 został wyznaczony skład orzekający, ale wśród praktyków, jak i teoretyków prawa podnoszona jest uzasadniona wątpliwość, czy wydane w tym składzie orzeczenie rzeczywiście będzie definitywne (problem składu orzekającego).
  2. Samej ustawie stawiane są zarzuty wadliwego uchwalenia (przyjęta była w głosowaniu na Sali Kolumnowej Sejmu, 16 grudnia 2016 r. i nie ma pewności, czy była tam wystarczająca liczba posłów).
  3. Wniosek pana Ł. z marca 2017 r. o zastosowanie wobec niego art. 8a do tej pory nie został rozpoznany.

W uzasadnieniu wyroku sąd zauważył, że od czasu pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej” w przypadku pana Ł. nie wyszły na jaw żadne okoliczności pozwalające ponownie obciąć mu emeryturę. W szczególności, nie ma żadnych przesłanek, iż pan Ł. działał na rzecz „państwa totalitarnego” – a takim pojęciem posługuje się ustawa z 2016 r. Nie ma bowiem żadnego dowodu, że pan Ł. zwalczał opozycję demokratyczną, związki zawodowe, stowarzyszenia, kościoły i związki wyznaniowe, łamał prawo do wolności słowa i zgromadzeń, gwałcił prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli (a tak się definiuje działalność na rzecz totalitarnego państwa).

Sąd wskazał, iż przywracanie sprawiedliwości społecznej poprzez obniżenie emerytur en bloc wszystkim funkcjonariuszom służb i organów bezpieczeństwa , niezależnie od ich roli i pełnionej funkcji, było już przedmiotem poprzednich rozwiązań ustawowych przyjętych w 2009 r., tzw. „pierwszej ustawy dezubekizacyjnej. Wówczas już obniżono wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytury za każdy rok służby w organach bezpieczeństwa państwa do 31.07.1990 roku z 2,6% do 0,7% w związku z przyjęciem, że te prawa zostały nabyte niesłusznie. Prawa decyzji wydawanych na podstawie tej ustawy trafiła przed Europejski Trybunał Praw Człowieka, a ten stwierdził, że przyjęte rozwiązanie było dopuszczalne - stanowiło kres przywilejom emerytalnym przysługującym członkom byłych komunistycznych służb bezpieczeństwa i zapewniło tym samym sprawiedliwość systemu emerytalnego w Polsce.

Z tego punktu widzenia kolejna ustawa dezubekizacyjna musi już budzić wątpliwości. Sąd podzielił tu stanowisko RPO, który dowodził, że skoro nowa ustawa używa pojęcia „służby na rzecz totalitarnego państwa” nie podając jej definicji, to trzeba się odwołać do definicji z ustawy lustracyjnej, bowiem  „nie można czytać [ustaw] w oderwaniu od całego systemu prawnego Rzeczypospolitej” . Tymczasem – sąd dalej cytował opinię RPO - preambuła do ustawy lustracyjnej z 2006 r. stwierdza, że „służba na rzecz totalitarnego państwa” to właśnie „praca albo służba w organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego, lub pomoc udzielana tym organom, polegające na zwalczaniu opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków wyznaniowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do żucia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli”.

Zatem – przy wydawaniu decyzji emerytalnej na podstawie drugiej ustawy dezubekizacyjnej – nie tylko trzeba ustalić, czy ktoś pracował lub służył w jednostkach pracujących zdaniem ustawodawcy „na rzecz totalitarnego państwa”, ale jeszcze udowodnić, że praca bądź służba tej osoby spełniała wskazane w ustawie lustracyjnej kryteria. Jeśli nie, nie ma podstaw do obcięcia emerytur (w tym sensie druga ustawa dezubekizacyjna, mimo radykalnych sformułowań, jest zasadniczo mniej surowa od ustawy pierwszej, z 2009 r., która wprowadziła kategorie bezwzględne: za służbę dla PRL obcinamy emerytury).

Sąd w uzasadnieniu wyroku w całości podzielił i uznał za własne powyższe stanowisko i ocenę Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sprawa została rozpatrzona w Katowicach na mocy postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Do Sądu Okręgowego w Warszawie tylko do grudnia 2018 r. wpłynęło ponad 23 784 odwołań na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej”.

Sygn. akt XI U 1039/19

Czy „czerwcowi” emeryci naprawdę muszą dostawać niższe świadczenia? Kolejna interwencja RPO

Data: 2019-10-16
  • Nadal nie wszyscy przechodzący na emeryturę wiedzą, że złożenie wniosku o emeryturę w czerwcu oznacza niższe świadczenie
  • Tymczasem sądy uznają, że taka "pułapka prawna" może prowadzić do niedopuszczalnego zróżnicowania zasad ustalania wysokości emerytury - wskazuje Rzecznik
  • Z punktu widzenia prawa do zabezpieczenia społecznego (at. 67 Konstytucji) nie można akceptować rozwiązania, które obniża świadczenie bez racjonalnego uzasadnienia

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny zwrócił się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o działania w tej sprawie.

Wnosisz o emeryturę w czerwcu - dostajesz niższą niż inni 

Ludzie skarzą się na różne zasady ustalania wysokości emerytury w zależności od miesiąca, w którym złożyli wniosek. Zróżnicowanie to wynika ze sposobu przeprowadzenia waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego będących podstawą obliczenia emerytury przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (art. 25 i 25a ustawy z 17 grudnia 1998 r. ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych). 

Osoba składająca wniosek o emeryturę w czerwcu dostanie niższe  świadczenie (od 50 do 300 zł) niż ci, którzy wniosek złożyli w pozostałych miesiącach. Zgodnie bowiem z praktyką ZUS, w przypadku ustalania wysokości emerytury w okresie do stycznia do maja i od lipca do grudnia danego roku, składki zapisane na koncie ubezpieczonego po 31 stycznia roku, za który przeprowadzono ostatnią waloryzację roczną, podlegają dodatkowo również waloryzacjom kwartalnym. Natomiast w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu danego roku kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od 1 czerwca roku, w którym zgłoszono wniosek o emeryturę.

Rzecznik podejmował interwencje w tej sprawie 15 września 2017 r., 11 stycznia 2018 r., 26 kwietnia 2018 r. i 8 listopada 2018 r.

Odpowiedzi MRPiPS

Już w odpowiedzi na pierwsze wystąpienie wiceminister Marcin Zieleniecki podzielił stanowisko Rzecznika o niezbędności stosownej korekty przepisów. W kolejnej odpowiedzi z 25 kwietnia 2018 r. wskazano, że ostatecznej decyzji nie podjęto, bo poszukiwane jest rozwiązanie najbardziej optymalne, które zlikwiduje negatywne skutki przejścia na emeryturę w czerwcu, a jednocześnie będzie neutralne dla osób przechodzących na emeryturę w pozostałych miesiącach.

W ostatniej odpowiedzi z 18 kwietnia 2019 r. napisano zaś, że  Ministerstwo oczekuje na decyzje Zespołu ds. Programowania Prac Rządu w kwestii podjęcia prac legislacyjnych dotyczących sprawy. Podkreślono, że zostały „zainicjowane działania mające na celu zapewnienie ubezpieczonym uzyskanie rzetelnych informacji w tym zakresie. Przede wszystkim doradcy emerytalni oraz pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyjmujący wnioski o świadczenia emerytalne informują każdą osobę zgłaszającą wniosek w czerwcu, że jeśli przejdzie na emeryturę chociażby o jeden miesiąc później, to uzyska wyższą kwotę emerytury. Przyszli emeryci mają też możliwość skorzystania z kalkulatora emerytalnego zamieszczonego na stronie internetowej ZUS w celu porównania wysokości kwot emerytury obliczonych dla poszczególnych miesięcy roku. w którym planują zakończyć pracę i przejść na emeryturę”.

Zdaniem resortu, akcja informacyjna ZUS przynosi efekty. - Na wzrost świadomości ubezpieczonych o znaczeniu daty przejścia na emeryturę wskazuje to, że do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wpływa znacznie mniej korespondencji w tej sprawie – głosiła odpowiedź MRPiPS.

Wciaż nie wszyscy wiedzą o problemie

- Tymczasem z kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich skarg wynika, że nie wszyscy ubezpieczeni mają świadomość konsekwencji złożenia wniosku o emeryturę w czerwcu – napisał Rzecznik w wystąpieniu z 2 października 2019 r. do minister Bożeny Borys-Szopy.

Ludzie nie uzyskują bowiem z ZUS pełnych informacji o możliwości wstrzymania się ze złożeniem wniosku, wycofania wniosku już złożonego do czasu uprawomocnia się decyzji oraz wiadomości o tym, że wysokość emerytury ustalana jest w istocie w dacie podjęcia jej wypłaty.

Ponadto ZUS - według skarżących - prezentuje stanowisko, że organy rentowe zobowiązane są do udzielania informacji, w tym wskazówek i wyjaśnień, w zakresie dotyczącym warunków i dowodów wymaganych do uzyskania świadczeń. Przez prawo do uzyskania informacji należy rozumieć możliwość zwrócenia się do ZUS z żądaniem udzielenia informacji oraz obowiązek ZUS  jej udzielenia. Obowiązek informacyjny organu rentowego nie może być jednak interpretowany jako obowiązek udzielenia z urzędu informacji, jak złożenie wniosku o przyznanie emerytury lub podjęcie jej wypłaty  w konkretnym miesiącu wpłynie na wysokość emerytury. A w pouczeniu do decyzji przyznającej prawo do emerytury brak jest informacji o możliwości wycofania wniosku.

RPO powołuje się na orzeczenia sądów

RPO zwraca uwagę, że cały problem wzbudza kontrowersje w orzecznictwie. Przykładem rozbieżności było zadanie w 2015 r. Sądowi Najwyższemu pytań prawnych na gruncie art. 25a ustawy emerytalnej przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku i Sąd Apelacyjny w Łodzi. SN odmówił wprawdzie podjęcia uchwał, ale w motywach swych postanowień z 6 października 2015 r. (III UZP 9/15) i z 3 listopada 2015 r. (III UZP 12/15) wyłożył, jak stosować mechanizm waloryzacji rocznej i kwartalnej do emerytur obliczanych w poszczególnych okresach.

SN uznał, że w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu składki zewidencjonowane na koncie ubezpieczonego oraz kapitał początkowy podlegają jedynie rocznej waloryzacji. Dodano, że zaprezentowany mechanizm od przyjętego przez ZUS różni liczba przeprowadzanych waloryzacji kwartalnych oraz definicja zwrotów „kwota składek zewidencjonowanych na koncie ubezpieczonego na dzień 31 stycznia roku, za który jest przeprowadzana waloryzacja” (art. 25 ust 4) oraz „kwota składek na ubezpieczenie emerytalne zewidencjonowanych na koncie ubezpieczonego po dniu 31 stycznia roku, za który przeprowadzono ostatnią waloryzację” (art. 25a ust 1).

Analiza orzecznictwa wskazuje, że wykładnia przyjęta przez SN, dotycząca jedynie rocznej waloryzacji w przypadku ustalania emerytury w czerwcu, znajduje odzwierciedlenie w linii orzeczniczej sądów. W wyroku z 9 marca 2017 r. (III AUa 406/16) Sąd Apelacyjny w Szczecinie uznał, że gdyby do wniosków z czerwca stosować inny sposób ustalania emerytury, to prowadziłoby to do niedopuszczalnego zróżnicowania sposobu ustalania wysokości emerytury w trakcie jednego kwartału, co skutkowałoby jednocześnie nierównym traktowaniem ubezpieczonych.

- Zgodzić się należy ze stanowiskiem tego sądu, że stanowiłoby to swoistą pułapkę prawną, ponieważ wyłącznie w zależności od miesiąca złożenia wniosku, w ramach tego samego kwartału, świadczeniobiorca ponosiłby negatywne konsekwencje z tytułu odprowadzenia kolejnych składek, otrzymując wbrew oczekiwaniom niższe świadczenie - wskazuje RPO.

Art. 25 i art. 25a ustawy o emeryturach i rentach z FUS nie naruszają konstytucyjnych zasad równości wobec prawa oraz państwa prawa, o ile różnicują sytuację prawną osób pobierających świadczenia w zależności od długości opłacania składek na te ubezpieczenia, a nie uzależniają ich wysokości od miesiąca złożenia wniosku o świadczenie w ramach jednego kwartału.

Szczególnie dotkliwie brak możliwości wyboru momentu złożenia wniosku o emeryturę dotyczy osób, które rozpoczynają pobieranie emerytury z urzędu w miejsce pobieranej renty z tytułu niezdolności do pracy, a wiek emerytalny ukończą w czerwcu. W podobnej sytuacji znajdują się pobierający świadczenie przedemerytalne czy emeryturę pomostową, do których prawo ustaje z dniem osiągnięcia wieku emerytalnego, w przypadku ukończenia tego wieku w czerwcu.

Rzecznik konsekwentnie podtrzymuje stanowisko, że możliwe jest przyjęcie wykładni pozwalającej przy ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu na stosowanie regulacji odnoszącej się do pozostałych miesięcy II kwartału (kwiecień i maj). Z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwa wydaje się akceptacja rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń emerytalnych.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do minister Bożeny Borys-Szopy o stanowisko w kwestii rozwiązania problemu.

III.7060.122.2016

Emerytury kobiet z rocznika ’53. RPO prosi premiera o zmianę niekorzystnej dla nich decyzji

Data: 2019-10-07
  • Proszę zmienić decyzję w sprawie kobiet z rocznika’53 - apeluje RPO do premiera Mateusza Morawieckiego
  • Na wniosek premiera z porządku obrad ostatniego posiedzenia Sejmu tej kadencji spadł projekt naprawiający niekonstytucyjną ustawę.
  • Oznacza to, że przez kolejne miesiące kobiety te będą dostawać niższe niż powinny świadczenia

Rzecznik Praw Obywatelskich z głębokim niepokojem przyjął informację o wycofaniu z porządku obrad Sejmu – na wniosek Premiera – senackiego projektu ustawy naprawiającej sytuację kobiet z rocznika 1953, które przeszły na wcześniejszą emeryturę (druk nr 3720). Sejm tej kadencji miał się nim zająć na swoim ostatnim posiedzeniu w tej kadencji, w części przesuniętej na tydzień po wyborach, 15 i 16 października.

Projekt ten miał naprawić sytuację tej grupy kilkudziesięciu tysięcy kobiet zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 6 marca 2019 r. (w sprawie P 20/16).

Do 2012 r. przejście na wcześniejszą emeryturę nie powodowało obniżenia pełnej emerytury w momencie, gdy zainteresowany/a osiągał/a pełny wiek emerytalny. Wprowadzona wtedy zmiana dotknęła właśnie kobiety z rocznika 1953. To one w 2013 r. osiągały 60 lat i zyskiwały prawo do przeliczenia wcześniejszej emerytury na pełną (powszechną). Mężczyźni, którzy w 2013 r. osiągali pełną emeryturę (65 lat), nie byli objęci tym przepisem – bo jako urodzonych przed 1949 r. nie objęła reforma emerytalna uzależniająca wysokość emerytury od wypracowanego kapitału

W 2019 r. Trybunał Konstytucyjny, w postępowaniu z udziałem RPO, stwierdził, że było to niekonstytucyjne, bo kobiety podejmując decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie mogły wiedzieć, że w efekcie ich pełna (powszechna) emerytura będzie niższa.

Zgodnie z Konstytucją (art. 190 ust. 4) wyrok TK powinien być podstawą do wznowienia postępowania i zmiany decyzji ZUS. Jednak ponieważ analiza problemu zajęła Trybunałowi prawie ponad trzy lata, w międzyczasie minął czas na występowanie do ZUS w wnioskami o zmianę decyzji. Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego (art. 146) nie można uchylać decyzji, jeśli od jej wydania minęło pięć lat (to generalna zasada prawa, dzięki której obywatel można polegać na prawomocnych decyzjach i podejmować na ich podstawie dalsze wiążące kroki).

A w razie przekroczenia pięcioletniego terminu państwo może naprawić swój błąd ustawą.

Z inicjatywą takiej ustawy wystąpił w 2019 r. Senat, a RPO przywitał jego projekt z dużą nadzieją. Projekt miał być przedmiotem obrad ostatniego przed wyborami posiedzenia Sejmu. Porządek obrad został już ogłoszony, ale – nieoczekiwanie – Marszałek Sejmu postanowił przerwać to posiedzenie i dokończyć je już po wyborach. Projekt emerytalny miał być rozpatrzony właśnie wtedy.

Teraz jednak okazało się, że porządek obrad tego posiedzenia został zmieniony i Sejm tej kadencji w ogóle się sprawą nie zajmie. A to oznacza, że pracę projektem trzeba będzie zacząć od nowa – inicjatywa ustawodawcza niesfinalizowana w danej kadencji przestaje istnieć zgodnie z tzw. zasadą dyskontynuacji. Emerytki z rocznika ’53 przez kolejne miesiące pobierać będą niższe świadczenia, mimo że Trybunał Konstytucyjny uznał to za niewłaściwe. Nie będą miały możliwości przeliczenia świadczeń bez zastosowania mechanizmu pomniejszania podstawy o kwoty pobranych emerytur. Nie będzie także podstawy do zwrócenia emerytce różnicy pomiędzy pobieraną dotychczas emeryturą a emeryturą w wysokości zgodnej z orzeczeniem TK (a może być to kilkaset złotych różnicy co miesiąc).

W tej sytuacji, działając na podstawie ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwraca się do Premiera o przedstawienie przyczyn wycofania projektu z porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu.

Zwraca się też do Premiera z gorącym apelem o zweryfikowanie decyzji.

III.7060.796.2016

Zmarła łączniczka z Powstania Warszawskiego, której obniżono świadczenie na podstawie ustawy dezubekizacyjnej. Nie doczekała się rozstrzygnięcia sprawy w sądzie

Data: 2019-09-25
  • RPO został poinformowany o śmierci pani Danuty Zabawy, żołnierki Armii Krajowej i córki żołnierza AK, który zginął w czasie wojny.
  • Z powodu pracy w komunistycznym MSW pani Zabawie obniżono świadczenia – a obecne władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę.

W 2017 r. pani Zabawa zwróciła się o pomoc do RPO „nie mając nadziei na dalsze godne życie” i walcząc o dobre imię. Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Ten do tej pory nie zajął się sprawą. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. i – jak został poinformowany Rzecznik Praw Obywatelskich – w czasie jej pochówku oddano jej hołd należny powstańcom Warszawy.

O sytuacji pani Zabawy RPO alarmował też w lutym 2018 r. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Była ona wówczas jedną z półtora tysiąca osób poszkodowanych przez ustawę represyjną (tzw. dezubekizacyjną), które zgłosiły się ze swoimi indywidualnymi sprawami do Rzecznika. RPO zwracał wtedy uwagę na błędy w ustawie – na to, że stosuje odpowiedzialność zbiorową i nie daje szansy na udowodnienie, że w konkretnym przypadku nie może być mowy o działaniu „na rzecz totalitarnego państwa”, za co ustawa przyjęta na Sali Kolumnowej Sejmu 16 grudnia 2016 r. postanowiła karać obcięciem świadczenia.

Pani Danuta Zabawa była żołnierką AK i łączniczką w czasie Powstania Warszawskiego. Była wtedy dzieckiem, w tym samym zgrupowaniu walczył jej ojciec, żołnierz AK, który zginął w trakcie transportowania rannych przez Wisłę.

W resorcie spraw wewnętrznych pracowała od 1953 r. do 1987 r. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i kancelaryjno-biurowym, między innymi w Departamencie Społeczno-Administracyjnym, w Wydziale Ogólnym. Prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika Wydziału.

Jak wskazywała we wniosku do RPO - w opracowaniach naukowych IPN zastrzeżenia kierowane były do pracy innego wydziału jej departamentu (wydziału I społecznego -  nadzorował on stowarzyszenia i zgromadzenia). Nie było jednak żadnych zastrzeżeń do pozostałych czterech administracyjnych wydziałów, w tym Wydziału Ogólnego, w którym była zatrudniona. Jednak ustawa represyjna objęła pracowników całego Departamentu.

Po odejściu ze służby komisja lekarska zaliczyła panią Zabawę do drugiej grupy inwalidzkiej z ogólnego stanu zdrowia i trzeciej grupy inwalidzkiej w związku ze służbą w MSW. Orzeczono inwalidztwo trwałe. Po 30 latach stan zdrowia bardzo się pogorszył. Nie mogła już jednak otrzymać dodatkowego świadczenia – ustawa represyjna z 2016 r. uniemożliwiła zwiększenie świadczenia rentowego z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia.

Wcześniej zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zastosowanie wobec niej art. 8a ustawy zaopatrzeniowej. Minister odmówił, w uzasadnieniu wskazując między innymi, że nie była funkcjonariuszką MSW już w wolnej Polsce, więc nie może zostać objęta przepisem, który pozwala utrzymać świadczenie ze względu na rzetelności wykonywania pracy po 12 września 1989 r. (dzień wyboru Tadeusza Mazowieckiego na premiera).

Pani Zabawa trafiła do domu opieki.

Jej sprawa w sądzie zostanie umorzona.

WZF.7060.1242.2017

Stracił status bezrobotnego, bo ćwiczył w WOT. Skuteczna interwencja RPO na korzyść obywatela

Data: 2019-08-20
  • Obywatel stracił status bezrobotnego w związku z 16-dniowym szkoleniem w Wojskach Obrony Terytorialnej - za co otrzymał uposażenie
  • Uposażenie za ćwiczenia powoduje jedynie zawieszenie za ten czas prawa do zasiłku dla bezrobotnych, a nie pozbawia statusu osoby bezrobotnej - wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zaskarżył odpowiednią decyzję Wojewody Małopolskiego do sądu administracyjnego. Wojewoda w trybie autokontroli uwzględnił skargę RPO 

Obywatel poskarżył się Rzecznikowi na utratę statusu bezrobotnego. Jako żołnierz niezawodowy, odbył on w 2018 r. ćwiczenia wojskowe w Wojskach Obrony Terytorialnej. Pobrał za to uposażenie; został też zgłoszony do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych za czas ćwiczeń.

Decyzją wydaną w imieniu Prezydenta Krakowa skarżącego pozbawiono statusu bezrobotnego. W uzasadnieniu wskazano, że nie może go mieć osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia społecznego.

Wojewoda Małopolski, do którego odwołał się obywatel, utrzymał decyzję w mocy. Powołał się na definicję bezrobotnego z ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Podkreślił, że obowiązkowi ubezpieczenia społecznego podlegają żołnierze odbywający ćwiczenia wojskowe. A skarżący, po zarejestrowaniu się w urzędzie pracy i uznaniu za osobę bezrobotną bez prawa do zasiłku dla bezrobotnych, został powołany do terytorialnej służby wojskowej i za czas odbywania ćwiczeń wojskowych otrzymał uposażenie.

W opinii Rzecznika przy rozstrzyganiu sprawy nie uwzględniono przepisów odrębnych względem ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, a zawartych w ustawie o uposażeniu żołnierzy niezawodowych. 

RPO w lipcu 2019 r. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Zaskarżył decyzję wojewody, wnosząc o uchylenie jej i decyzji prezydenta miasta. 

Rzecznik zarzucił zaskarżonej decyzji niezastosowanie art. 7 (obowiązek działania organów administracji publicznej na podstawie i w granicach prawa) i art. 85 Konstytucji (obrona Ojczyzny jako obowiązek obywatela polskiego) oraz ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Wskazał na art. 31 ust. 4 ustawy o uposażeniu żołnierzy niezawodowych. Jednoznacznie wynika z niego, że pobieranie uposażenia za czas ćwiczeń powoduje zawieszenie za ten czas prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Odbywanie ćwiczeń wojskowych i otrzymywanie z tego tytułu uposażenia nie powoduje zatem utraty statusu osoby bezrobotnej.

Żołnierz niepozbawiony prawa do zasiłku tym bardziej nie może utracić statusu bezrobotnego, ponieważ to właśnie posiadanie statusu bezrobotnego jest warunkiem koniecznym do przyznania prawa do tego świadczenia. RPO powołał się na orzecznictwo sądów administracyjnych prezentujące stanowisko, że niezasadne jest wyłączenie z ewidencji osób bezrobotnych osób pobierających uposażenie z tytułu odbywania ćwiczeń wojskowych w ramach terytorialnej służby wojskowej.

6 sierpnia 2019 r. Wojewoda Małopolski, działając zgodnie z art. 54 § 3 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, uwzględnił w całości skargę Rzecznika. Uchylił własną decyzję i poprzedzającą ją decyzję prezydenta miasta. Umorzył też postępowanie w całej sprawie.

III.7062.1.2019

E-zwolnienia w Policji są na papierze. RPO do MSWiA: to niezgodne z ustawą

Data: 2019-07-17
  • Policjant nie dostarczył do swojej komendy wydruku zwolnienia lekarskiego i miał z tego powodu kłopoty
  • Problem polega na złym przepływie informacji o e-zwolnieniach w samej Policji.
  • - W mojej ocenie zakłócenia komunikacji pomiędzy jednostkami Policji nie powinny być korygowane kosztem policjantów – stwierdza Adam Bodnar i zwraca uwagę na problem minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbiecie Witek.

Zwolnienia lekarskie wystawia się teraz elektronicznie i są one tą drogą przekazywane pracodawcy. Policja ma jednak regulacje wewnętrzne, zgodnie z którymi mimo wystawienia e-zwolnienia trzeba jeszcze przynieść przełożonemu wydruk. Dlaczego? Bo płatnikami w rozumieniu przepisów o e-zwolnieniach Policja uczyniła komendantów wojewódzkich, tymczasem przełożonymi w sprawach osobowych są komendanci powiatowi i miejscy. A do nich informacja o e-zwolnieniu może trafić z opóźnieniem albo wcale. Dlatego system jest uszczelniany przez dodatkowe obowiązki nałożone na policjantów. Lekarze przekonują jednak pacjentów, że zgodnie z prawem e-zwolnienie wystarczy.

Jeden z tych policjantów napisał o tym do RPO: lekarz wystawiając mu zwolnienie powiadomił go, że wysyła je drogą elektroniczną. Policjant uznał więc, że czasowe regulacje wprowadzone w momencie wdrażania e-zwolnień już nie obowiązują, a system działa poprawnie. Miał z tego powodu postępowanie dyscyplinarne, podobnie jak 15 jego kolegów z którymi przeprowadzono rozmowy dyscyplinujące. Bo nie zastosowali się do wewnętrznej instrukcji Policji.

Rzecznik poprosił o wyjaśnienia i dowiedział się, że czasowa instrukcja, wprowadzana na czas wdrażania e-zwolnień, w praktyce nadal jest w mocy, a funkcjonariusze mają dostarczać zwolnienia na papierze w ciągu 7 dni: „W aktualnym stanie prawnym nadal mowa jest o obowiązku dostarczenia wydruku zaświadczenia lekarskiego i zobowiązaniu policjanta do dostarczenia go przełożonemu właściwemu do spraw osobowych w terminie 7 dni od dnia jego otrzymania. W kontekście istniejącej regulacji istotne jest to, że komendy miejskie/powiatowe Policji nie posiadają profilu informacyjnego płatnika, (…), tym samym zaświadczenia lekarskie nie trafiały i nie trafiają do tych jednostek Policji bezpośrednio, lecz za pośrednictwem Komendy Wojewódzkiej Policji (…).

Jak zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, nie da się takiego obowiązku wywieść z przepisów, zatem Policja wewnętrzną instrukcją zmienia przepisy prawa powszechnie obowiązującego. A z tych wynikają dwie rzeczy:

  1. obowiązek przekazania wydruku zwolnienia ciąży na chorym wtedy, gdy lekarz widzi w systemie e-zwolnień, że pracodawca nie ma w nim konta (profilu).
  2. Jeśli jednak zwolnienie zostało wystawione elektronicznie, to obowiązku pobierania wydruku nie ma – jest tylko taka możliwość. I dopiero wtedy, gdy chory policjant z niej skorzysta, to zobowiązuje się tym samym do dostarczenia kopii przełożonemu. Zatem jeśli nie pobrał dokumentu papierowego, to nie ciąży na nim obowiązek dostarczenia go dalej w ciągu 7 dni.

RPO zwraca się więc do min. Witek o rozwiązanie tego problemu prawnego. Prosi też o zbadanie, dlaczego komendanci powiatowi/miejscy mają ograniczony dostęp do profilu płatnika składek.

Równocześnie RPO zauważa, że problem na tym się nie kończy: przepisy ustawy o Policji nie przewidują możliwości kwestionowania notatek z rozmów dyscyplinujących ani żadnej formy wznowienia postępowania poprzedzającego ich wydanie. To także powinno być  zmienione, co RPO sygnalizował już w 2009 oraz 2015 roku.

WZF.7043.59.2018

Trzeba poprawić przepisy o byłych celnikach: RPO do Ministra Finansów

Data: 2019-07-15
  • Celnicy, którzy na mocy reformy służb celno-skarbowych zostali „ucywilnieni” (przeniesieni do pracy cywilnej), nie dostają świadectw służby, a to może oznaczać kłopoty przy wyliczaniu emerytur.
  • Formalnie bowiem nie zostali zwolnieni ze służby tylko przeniesieni do pracy cywilnej na mocy ustawy. Zawiera ona lukę, nie udało się jej też naprawić w wyniku wprowadzonych w 2017 r. poprawek.
  • RPO napisał o tym do ministra finansów Mariana Banasia po przeanalizowaniu spraw, z którymi byli funkcjonariusze celni zgłaszają się do jego Biura. Zwrócił się o rozważenie ponownych zmian w prawie, aby celnicy nie musieli w sprawie swoich świadectw iść do sądów.

Krajowa Administracja Skarbowa powstała w wyniku reformy z 2016 r. jako połączenie administracji podatkowej, kontroli skarbowej i Służby Celnej.

Celnicy, którzy do tej pory mieli status funkcjonariuszy, zachowywali go, o ile tak zdecydowały nowe władze KAS. Mogli też dostać propozycję przejścia na stanowisko cywilne w KAS. Nieprzyjęcie takiej propozycji oznaczało wygaśnięcie stosunku służbowego.

Ci celnicy, którzy przyjęli nowe warunki pracy, a teraz przechodzą na emeryturę albo chcą zmienić pracę, stanęli wobec problemu luki w świadectwie pracy. Formalnie nie zostali bowiem zwolnieni ze służby, więc świadectwo służby im się nie należy.

W 2017 r. uchwalono co prawda przepisy, które pozwalają na wydanie świadectwa służby po „ucywilnieniu” funkcjonariusza. Ale działają one od 1 stycznia 2018 r. Wobec „ucywilnionych” w 2017 r. stosuje się przepisy wcześniejsze, które pozwalają na wydanie świadectwa służby tylko w przypadku zwolnienia ze służby, dyscyplinarnego wydalenia ze służby albo wygaśnięcia stosunku służbowego. Krajowa Administracja Skarbowa usiłuje obejść ten problem wydając byłym celnikom świadectwa pracy uzupełnione o okres służby. Jest to jednak wątpliwe prawnie: świadectwo pracy i świadectwo służby to bowiem dwie różne rzeczy, tak jak służba to nie to samo co praca. Przy wyliczaniu emerytury może się okazać, że część aktywności zawodowej nie została udokumentowana właściwie. Dodatkowy prawny problem polega na tym, że jeśli w świadectwie pracy z „elementami służby” znajdą się informacje błędne i wymagające sprostowania, to nie ma tego jak poprawić. A wszystko to może wpłynąć na wymiar emerytury.

Byli celnicy zgłaszają się z tym do sądów – rozstrzygnięcie, że nie można wpisywać okresu służby do świadectwa pracy wydał już Sąd Rejonowy w Gdańsku (wyrok z dnia 6 lutego 2019 roku sygn. akt VI P 429/18, nieprawomocny).

Naprawienie tej sytuacji jest zdaniem RPO możliwe poprzez zmianę przepisów, względnie przyznanie, że funkcjonariuszy tych po prostu zwolniono ze służby.  Przekształcenie” (ucywilnienie) polega bowiem na jednoczesnym zakończeniu służby i rozpoczęciu pracy – za zgodą zainteresowanego. Wtedy dostaną właściwe świadectwa służby. Do wiążącej interpretacji w tym zakresie pozostaje byłym celnikom tylko droga sądowa.

WZF.7040.10.2019

Spotkanie regionalne w Świnoujściu

Data: 2019-06-13

Na spotkanie w Świnoujściu jechaliśmy z duszą na ramieniu: jeśli w Koszalinie było tylko 20 osób, to ile przyjdzie tu? Przyszło ponad 60, nie starczyło dla wszystkich krzeseł w Galerii Art - Miejskim Domu Kultury, tak że ta relacja na gorąco została spisana na podłodze. Świnoujście, jak okazuje się, ma wiele lokalnych problemów o znaczeniu ogólnopolskim – a ludzie chcą tu o tym rozmawiać.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

Wczoraj skończyliśmy prace nad rocznym raportem z prac Rzecznika – jest on przygotowany w układzie konstytucyjnym, artykuł po artykule, tak by każdy mógł się przekonać, jak wygląda realizacja naszych praw i wolności [w piątek lub w poniedziałek raport ten będzie dostępny tu].

A skąd RPO wie o tym, jak są przestrzegane? Ze skarg od ludzi. To oni decydują o tym, co będzie w Informacji RPO – powiedział Adam Bodnar.

Uczestnicy spotkania zadawali pytania w turach po trzy – a RPO na nie w takim rytmie odpowiadał.

Jak się można bronić przed działaniami władzy?

- Czy dzisiejsi rządzący staną przed jakimś trybunałem? Jakie mamy mechanizmy obrony?

RPO: Nasz problem polega na tym, że instytucje, których zadaniem było powściąganie rządzących, nie działają. Przede wszystkim chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale także o podporządkowanie prokuratury politykom.

Proszę jednak pamiętać, że to my, obywatele, kontrolujemy polityków. Bardzo wiele zależy od postawy ludzi.

Prawa wyborcze

- Żona wyszła w piątek ze szpitala, a w niedzielę było głosowanie. I w komisji okazało się, że jest skreślona z listy (wpisano ją na listę w szpitalu)

RPO: Temu musimy się przyjrzeć. Jeśli doszło do błędu administracji, to być może trzeba rozważyć złożenie pozwu cywilnego o ochronę dóbr osobistych poprzez naruszenie praw wyborczych.

Emerytury

Emerytury kobiet z 1953

- Odliczono mi wszystko, co dostałam na wcześniejszej emeryturze. ZUS powinien był mnie powiadomić o tym, że tak działają przepisy emerytalne w przypadku kobiet z mojego rocznika (przepisy mające skłonić ludzi do pracy dłuższej z 2012 r., dotknęły ten rocznik, bo w momencie uchwalenia ustawy kobiety urodzone z roku 1953 zyskały prawo do wcześniejszej emerytury. Tymczasem wedle nowych przepisów kwoty wypłacone na wcześniejszą emeryturę pomniejszają emeryturę powszechną, po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Trybunał Konstytucyjny uznał to za niekonstytucyjne).

RPO: Problem w tym, że sytuacje kobiet z tego rocznika są prawnie różne. Dlatego nie da się tu powiedzieć, co robić. Proszę do nas napisać, a zajmiemy się sprawą indywidualnie.

Na razie jesteśmy optymistami, przygotowany przez Senat projekt idzie w dobrym kierunku.

Rząd zapowiedział w nowej kadencji obniżki emerytur

- Teraz obniża się emerytury żołnierzom, potem przyjdzie kolej na nas. Co zrobimy?

RPO: Powiem coś, na co polityk sobie pewnie nie może pozwolić. Nasz system emerytalny się nie utrzyma. Musimy zacząć porozmawiać o wydłużeniu wieku emerytalnego, bo nie będzie z czego utrzymać rosnącej liczby emerytów.

Niestety, skoro można było zmniejszyć emerytury tym, którzy choć jeden dzień pracowali w PRL-owskim MSW, to jaki problem obniżać emerytury innym grupom zawodowym? Dziś to możliwe, bo nie działa Trybunał Konstytucyjny. Więc zamiast otwartej, publicznej debaty, można po prostu odbiera ludziom prawa nabyte.

Co z likwidacją OFE?

RPO: Jeśli chodzi o likwidację OFE, to pierwszy krok w tym kierunku zrobił poprzedni rząd. A Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z wątpliwościami w tej sprawie mojej poprzedniczki, prof. Ireny Lipowicz.

W przypadku teraz zapowiadanych zmian RPO będzie przede wszystkim zwracał uwagę na to, na ile obywatele będą mogli świadomie podejmować decyzje.

Świnoujście pięknieje, ale nie dla zwykłych ludzi tylko dla turystów

- Pięknieje to, co widać z zewnątrz, ale nie podwórka. Remontowane są kościoły, ale wspólnoty nie mają szanse wsparcia na budowę zwykłych śmietników.

RPO: Jak mam Pani pomóc?

- Nie wiem, do kogo mam się zwrócić.

RPO: Po pierwsze – do radnych.

- Byłam.

RPO: Po drugie – warto korzystać z prawa do petycji. Bo petycja musi być opublikowana a instytucja, w której gestii jest rozwiązanie problemu, musi publicznie na to odpowiedzieć (choć nie musi się z nami godzić)

Po trzecie – składać wnioski o dostęp do informacji publicznej, np. o to jakie są realizowane inwestycje, na jakich zasadach (proszę korzystać z doświadczenia organizacji Watchdog Polska).

Profesor Wiktor Osiatyński mawiał, że Rzeczpospolita Obywatelska powstanie nie wtedy, kiedy obywatel pogoni urzędnika, by naprawił jedną dziurę w drodze, ale gdy obywatele zorganizują się, by namierzać liczne dziury, przekazywać informacje i wspólnie doprowadzać do naprawy.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Polecam Państwu kontakt z organizacją pozarządową, która wie, jak to robić

Czy ochrona środowiska podlega ochronie Konstytucji?

- Gdzie szukać granicy między inwestycjami a zrównoważonym rozwojem. Czy rezydent miasta  może nazywać członków Stowarzyszenia Zielone Wyspy Świnoujście „pseudoekologami”

RPO: Zrównoważony rozwój jest zasadą ustrojową zapisaną w Konstytucji. Prawo do czystego środowiska zapisane jest w art. 74 Konstytucji, a także w art. 68 – w kontekście ochrony zdrowia. To oznacza oczywiście różne zobowiązania dla władzy publicznej.

A obywatelom? Obywatelom gwarantuje prawo do uczestnictwa w procedurach informacyjnych i konsultacyjnych dotyczących środowiska. A ponieważ procedury te nie są dobrze realizowane, to tu może interweniować RPO. Bo może kwestionować decyzje administracyjne czy przystępować do postępowań administracyjnych.

A co do słów – każda osoba sprawująca funkcję publiczną musi niestety uważać na słowa. Powinniśmy popierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego, a na złe słowa trzeba reagować.

Plany budowy portu kontenerowego w Świnoujściu

- Tuż pod naszymi oknami w prawobrzeżnym Świnoujściu ma powstać gigantyczna inwestycja. Ludzie się tu organizują przeciwko inwestycji, prezydent miasta zapowiadał referendum. Ale Sejm przygotowuje specustawę, która odbierze nam prawo nie tylko do zabrania głosu, ale także do odszkodowań za pogorszenie się warunków życia.

Lokalne stowarzyszenie złożyło już petycję w tej sprawie do Parlamentu Europejskiego i ma już ona nadany bieg.

RPO: Niestety, specustawy od dawna są sposobem na szybkie załatwienie sprawy i ograniczenie protestów obywateli. Dlatego ważne jest korzystanie z procedur europejskich.

Sprawie dokładnie przyjrzymy.

Sytuacja mediów lokalnych

Media, które nie pochlebiają władzy, nie dostają reklam samorządowych.

RPO: Przykład idzie z góry. To samo dzieje się w mediach ogólnopolskich. Na szczeblu lokalnym można się bronić wnioskami o dostęp do informacji publicznej o to, kto i na jakich zasadach dostaje reklamy.

Dziecko z niepełnosprawnością

- Moje dziecko ma 12 lat. Kiedy skończy 24 lata skończy się dla niego pomoc. Dla osób dorosłych z niepełnosprawnością brakuje rehabilitacji i opieki wytchnieniowej dla opiekunów. Staramy się w Szczecinie o stworzenie kolejnego Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób z niepełnosprawnością intelektualnego, ale dziś polityka rządu polega na „likwidowaniu białych plam”, czyli budowaniu takich domów, gdzie ich w ogóle nie ma. A to znaczy, że dla mojego syna miejsca w ŚDS nie będzie, bo w Szczecinie są już trzy takie placówki – tyle że tego jest dużo za mało. I wszystko, co dla dziecka zostało zrobione, zostanie zmarnowane

RPO: Dziękuję za tę uwagę. Malo kto rozumie, że tu nie tylko chodzi o kolejne inwestycje  ale o wysiłek i pracę już włożoną.

Jeśli dostaniemy dokumenty, możemy zacząć zadawać pytania. Może to przyspieszy proces decyzyjny?

Pytania z karteczek

Dlaczego Pan nie stoi na straży wolności religijnej i nie występuje przeciw jawnemu szydzeniu z wiary katolickiej?

RPO: To jest ocena. My interweniujemy w tych sprawach (choć mało kto to nagłaśnia). A ciekawym dowodem na to jest nasz raport o dyskryminacji z powodów religijnych w miejscu pracy. Dotyczy ona także katolików.

Szydzenie z obrzędów religijnych mi się po prostu nie podoba. Nie należy się zapędzać w takie skrajności, jeśli walczy się o szacunek i podstawowe prawa.

Dostępność sądu pracy

Sąd pracy dla Świnoujścia jest w Goleniowie. Bez samochodu się nie dojedzie.

RPO: Sprawdzimy. Może poskutkuje pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czy Biuro RPO notuje wzrost dyskryminacji ze względu na dyskryminację w miejscu pracy

RPO: Takich skarg nie ma, ludzie nie zgłaszają. Ale mamy skargi na sposób traktowania w instytucjach publicznych, które są reorganizowane w taki sposób, że likwiduje się instytucję, powołujemy nową, a nowe stosunki pracy nawiązujemy tylko z niektórymi.

Dostępność do leczenia onkologicznego

RPO: nie mam na ten temat wiedzy. Ale myślę, że problem jest taki, że w ogóle za mało przeznaczamy na leczenie. Żyjemy dłużej, więc chorujemy. A to kosztuje.

 

Spotkanie regionalne w Kołobrzegu

Data: 2019-06-13

50 osób, w tym sporo młodzieży, przyszło w południe do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kołobrzegu, by posłuchać i porozmawiać z RPO.

- Jesteśmy tu po to, by sprawdzać, jak prawo działa w praktyce, w normalnym życiu. Sporo wiemy dzięki skargom od ludzi, ale uważam, że trzeba też pytać ludzi na miejscu o ich sprawy. Bo nie każdy zechce zgłosić problem do urzędu, może nawet nie wiedzieć, że jego problem to kwestia praw człowieka – i że dzięki istnieniu tych praw można ten problem rozwiązać– powiedział Adam Bondar zaczynając spotkanie regionalne w Kołobrzegu.

- Każdy ma prawo złożyć wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich. Ale większość tego nie robi. Bo nie wierzy, nie zna swoich praw, nie ufa państwu. A im bardziej wykluczona jest dana grupa społeczna, tym rzadziej się skarży. To okrutny paradoks – osobom potrzebującym najpierw trzeba dać głos, by w ogóle mogły ze swoich praw skorzystać – dodała dyrektor Barbara Imiołczyk z Biura RPO. Podała przykład osób głuchych.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

To, że RPO nie może się zająć każdym problemem, nie ogranicza praw obywateli, bo Rzecznik Praw Obywatelskich nie działa sam – są też inni rzecznicy, którzy na podstawie zgłoszeń od ludzi próbują poprawiać system prawa w swoich dziedzinach. Jest Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy (od ubezpieczeń, ale i kredytów, w tym tzw. „frankowych”), nowo powstały Rzecznik Przedsiębiorców, Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumentów (urzędnicy samorządowi) i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a także Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (wcześniej GIODO).

Większość z tych instytucji, w tym RPO, nie ogranicza się do indywidualnych interwencji, lecz namierza problemy i sygnalizuje rządzącym możliwości rozwiązania. Niczego nie mogą kazać, ale mogą ostrzegać i podpowiadać, co warto zrobić. Dzięki temu nawet jeśli prawo jest niedoskonale, przestarzałe albo nieprecyzyjne, skutki tego większości z nas nie dotkną. Bo usterki zostaną na czas usunięte.

Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich wie, że w Polsce zdarzają się pobicia i tortury na policji, to nie ogranicza się do interwencji na rzecz poszkodowanych (co polega na pisemnym pytaniu, co kto kiedy zrobił, co zaraportował, jak zareagował). RPO wie, że problem zostałby znacząco złagodzony, gdyby każdy zatrzymany przez policjanta miał od razu dostęp do adwokata (a nie tylko wtedy, gdy jest wykształcony i zaradny). O to RPO upomina się od lat – niestety na razie bezskutecznie. Ale jeśli rządzący zmienią podejście do problemu, to będą mieli już cale rozwiązanie prawne gotowe, rozpisane na szczegóły – będą mogli z tego skorzystać.

Tak działają tzw. instytucje wpływu – w tym RPO.

Emerytury funkcjonariuszy, którym ustawa z 16 grudnia 2016 r. ścięła świadczenia emerytalne

- Zostałem skierowany do Straży Granicznej w Kołobrzegu. Moim zadaniem było zwalczanie przemytu. Obcięto mi teraz emeryturę – powiedział jeden uczestnik spotkania.

- Jesteśmy poszkodowani, dostajemy minimalne emerytury mimo lat służby – my, wdowy po naszych kolegach, dzieci z niepełnosprawnościami – dodał drugi.

RPO: Problem polega na tym, że każdy funkcjonariusz, który choć jeden dzień pracował w PRL w strukturach uznanych za struktury MSW, ma obciętą emeryturę. Zastosowano mechanizm odpowiedzialności zbiorowej – bo nie zakłada się badania, co konkretnie dana osoba robiła. Poza tym większość z tych osób 30 lat temu przeszło weryfikację i przez lata służyło wolnej Polsce.

Teoretycznie taką sprawą powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny, ale jego niezależność została ograniczona. Sądy mogą rozpatrywać pojedyncze sprawy (RPO przystąpił do 12 takich spraw, ale w całym kraju jest ich ponad 50 tysięcy), choć sędziowie mogą się dziś obawiać odpowiedzialności za wyroki, które nie podobają się władzy. Pozostaje więc czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale tam postępowania trwają latami.

- A czy napisze Pan o tym w swojej Informacji rocznej? Bo ma Pan obowiązek przedstawiać taką informację co roku Sejmowi i Senatowi?

RPO:  Tak. Wczoraj zakończyliśmy pracę nad Informacją, sprawa jest w niej opisana.

- Ale czy Pan w ogóle coś może? Jaka jest Pana skuteczność?

RPO: W sprawach uważanych za polityczne nie mogę wiele, bo nie mamy niezależnego Trybunału Konstytucyjnego. Ale mamy wiele codziennych, normalnych, lokalnych – i tu naprawdę sporo możemy.

Obowiązek odpowiedzi na pismo obywatela

Czekam piaty miesiąc na odpowiedź ministerstwa. Czy jest jakiś termin, by mi odpowiedzieli. Bo premier Gowin powiedział, że go oburzają zarobki NBP, a on miesięcznie zarabia 17 tysięcy – tyle, ile ja w cały rok. I chciałam wiedzieć, jak to skomentuje rząd.

RPO: Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego organ administracy ma obowiązek odpowiedzieć  w 30 dni, a w sprawie bardziej skomplikowanej – w 50 dni. Jeśli Pan przekaże nam tę sprawę, to możemy interweniować.

Dziecko w DPS

Synowi w domu pomocy społecznej dzieje się krzywda. Nie jest dobrze leczony, głodny, źle się czuje, jest agresywny. A moje interwencje powodują tylko kłopoty dla mnie. Nic się nie zmienia. Pisałam do Pana…

RPO: Sprawdzimy korespondencję. Sprawdzimy tę sprawę.

Pytania z sali na karteczkach (od młodzieży)

Czy lubi Pan swoją pracę?

RPO: Tak, bo wierzę w prawa człowieka. Choć dziś ta praca wiąże się z masą hejtu i to jest trudne. Taka cenę trzeba płacić za to, że nie mamy prawdziwej debaty, a scena polityczna się bardzo polaryzuje i liczą się tylko skrajne opinie.

Jaka była rola RPO po tragedii w Escape Roomie w Koszalinie

RPO: Nie byliśmy potrzebni, bo państwo zadziałało. Nie jestem od poganiania i wystawiania się do kamer przy okazji strasznej tragedii.

Jak Pan zwalcza patostreaming

(większość dorosłych obecnych na spotkaniu nie wiedziała, co to jest, młodzi wiedzieli – to brutalne pokazy przemocy i patologicznych zachowań w sieci)

RPO: Współpracujemy z youtuberami, organizacjami społecznymi, specjalistami, dostarczycielami usług w ramach tzw. okrągłego stołu. Udało nam się przebić z tematem – rodzice zaczynają siię o tym dowiadywać i nie zostawiają dzieci samych. Chcielibyśmy doprowadzić do tego, by na patostreamingu nie można było zarabiać.

Czy można mieć prawa nie mając obowiązków?

RPO: Ale wszyscy mamy obowiązki. Mamy obowiązek przestrzegania prawa. Mamy obowiązek wierności Rzeczypospolitej. Mamy obowiązek służby wojskowej.

Korzystanie z praw jest ograniczone także dobrem publicznym, ochroną środowiska czy prawami innych osób.

Kiedy policjanci mogą naruszyć nietykalność obywatela?

RPO: Kiedy realizują cele np. ustawy o policji: kiedy zatrzymują kogoś, kiedy zakładają kajdanki. Mogą to zrobić, jeśli jest to przewidziane ustawą i proporcjonalne do sytuacji.

Nauczycielka: Tu chodzi o sytuację, która się zdarzyła niedawno. Zatrzymana osoba na każde pytanie mówiła „nie wiem”, i za każdym razem obrywała po głowie.

RPO: A to jest używanie środków przymusu bezpośredniego do uzyskania zeznań. I to są tortury. I nie ma dla tego żadnego usprawiedliwienia. Za to jest odpowiedzialność karna (zobacz: sprawa pobicia człowieka na komisariacie w Rykach).

Powiedział Pan, że nie dotyczy nas problem podwójnych roczników, bo już jesteśmy w liceum. A dotyczy, bo będziemy mieć lekcje na korytarzach, lekcje będą na zmiany, na korytarzach będzie tłok.

RPO: Prawda.

Co Pan robił w sprawie likwidacji gimnazjum?

RPO: Rzecznik nie ma kompetencji merytorycznych, by ocenić, jaki system organizacji edukacji jest najlepszy. Ale mogę się wypowiadać w sprawie sposobu wdrażania reformy. Jeśli dzieje się to pospiesznie, bez konsultacji, to może naruszać prawa człowieka. W tej sprawie zabierałem głos, współpracuję też z samorządami.

Co robi RPO w sprawie bezdomnych?

RPO: Dużo, bo w Polsce musimy zmienić przede wszystkim postrzeganie bezdomności. Bezdomność nie jest czyjąś „winą” i problemem do samodzielnego rozwiązania. Musimy tworzyć możliwości wyjścia z bezdomności. Robi się to w dość złożony sposób (więcej informacji jest tu)

Jak należy reagować na mowę nienawiści wobec mniejszości?

RPO: Możliwości jest wiele, pytanie, czy to będzie skuteczne. Można składać zawiadomienia (choć np. jeśli RPO składa w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji w sprawie działania mediów, to nie uzyskuje nic).

Ale trzeba reagować.

Spotkanie regionalne w Koszalinie

Data: 2019-06-12

20 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w Koszalinie w Sali rady Urzędu Miasta. Za oknem przy fontannach bawiły się dzieci, było ponad 30 stopni w cieniu. Na szczęście sala spotkania była chłodzona. Najbardziej gorąca dyskusja dotyczyła symboli komunistycznych w mieście – seniorzy przedstawiający się jako nowi komuniści starli się z uczniami Liceum im. Stanisława Dubois (socjalisty).

Mieszkańcy Koszalina będą mogli dowiedzieć się o tym, co mogło być na spotkaniu dzięki dużemu zainteresowaniu lokalnych mediów (dziennikarze poprosili Adama Bodnara o briefing o najważniejszych sprawach lokalnych).

Na wstępie Adam Bodnar opowiedział zebranym, czym się zajmuje. Rzecznik Praw Obywatelskich jest powoływany na pięcioletnią kadencję i praktycznie nie można go odwołać. Ta kadencja RPO kończy się we wrześniu 2020 r. Zadaniem RPO jest upominanie się o prawa obywateli – te prawa i wolności opisuje Konstytucja, ale także umowy międzynarodowe ratyfikowane przez Polskę (np. Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami, czy Europejska Konwencja Praw Człowieka, która daje nam prawo do upominania się o swoje prawa do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Do RPO przychodzą różne typy spraw – co roku z całej korespondencji RPO indentyfikuje ich ok. 20 tysięcy (np. choć 1500 osób poskarżyło się na obowiązkowe hasło „Bóg Honor i Ojczyzna” w paszportach, dla RPO była to jedna sprawa).

Na szczęście RPO nie działa sam – są też inni rzecznicy: Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy (od ubezpieczeń, ale i kredytów, w tym tzw. „frankowych”), nowo powstały Rzecznik Przedsiębiorców, Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumentów (urzędnicy samorządowi) i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a także Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (wcześniej GIODO).

Warto wiedzieć, że sprawy, które trafiają do Rzecznika Praw Obywatelskich, są takie same od lat – emerytalne, mieszkaniowe, dotyczące osób z niepełnosprawnościami, więźniów (szczegóły można znaleźć na stronie rpo.gov.pl w sekcji Sprawy Ważne dla Obywateli). To wynika z tego, że wiele spraw zagwarantowanych w Konstytucji władze nie traktują priorytetowo, na część po prostu nie ma pieniędzy – to wszystko zostanie do zrobienia i kolejni rzecznicy będą musieli stawić temu czoła.

RPO stracił jedno z ważniejszych narzędzi upominania się o prawa obywateli – skarżył przepisy do Trybunału Konstytucyjnego (moja poprzedniczka zaskarżyła ustawę o przejęciu środków z OFE, zaskarżyliśmy przepisy o kwocie wolnej od podatków). Teraz Trybunał stracił niezależność od władz i już nie stanowi oparcia dla RPO w sprawach ważnych dla obywateli.

Rzecznik może jednak przystępować do spraw w sądach. Robi to często – np. w sprawach o uciążliwe inwestycje (smród, śmieci).

Rzecznik zapobiega torturom i nieludzkiemu traktowaniu – upomina się o prawa więźniów. Eksperci z jego Biura, z zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (działającego na mocy Konwencji ONZ o zakazie tortur) wizytują w sposób niezapowiedziany wszystkie miejsca po zbawienia wolności – od aresztów i więzień po izby wytrzeźwień i domy pomocy (bo tam też można trafić i nie móc wyjść). I to właśnie oni w czasie rutynowej wizytacji na komisariacie policji w Rykach znaleźli tam w zeszłym roku człowieka pobitego przez policjantów. Gdyby nie oni, sprawa by nie wyszła na światło dzienne.

Rzecznik podpowiada też samorządom, jak dbać o prawa seniorów zapewniając im samodzielność i niezależność u siebie w domu. Zajmuje się też pomocą dla osób chorujących na chorobę Alzheimera i ich opiekunom.

Pytania z sali

Krzyże  szkołach i w Sejmie

Dlaczego w miejscach publicznych wiszą w Polsce krzyże? Dlaczego w tej sali wisi portet Jana Pawla II? – zapytał starszy pan (bo papież Polak przyczynił się do upadku komunizmu – odparł młody człowiek, a RPO się z nim zgodził).

RPO: Sprawa jest nienowa, a RPO koncentruje tu się na odpowiedzi na pytanie, czy dane zjawisko może ograniczać prawa i wolności obywatelskie. Przykładem podejścia jest stosunek do hasła „Bóg – Honor – Ojczyzna” w paszporcie. Jest to hasło wiązane z naszą historią i mogłoby się znaleźć w dokumencie urzędowym. To, co razi, to fakt, że znalazło się ono w obrysie twarzy właściciela paszportu. To może naruszać prawa niektórych osób.

Trudniejszą sprawą jest obecność symboli religijnych „w miejscach publicznych”. Bo to nie tylko sale ratuszowe i sejmowe czy szkolne, ale także place i drogi – czy w walce o czystość prawa mamy usuwać przydrożne krzyże? – zapytał Adam Bodnar.

Jest dla mnie natomiast problemem, że uroczystości państwowe łączą się z uroczystościami religijnymi, w których zaproszeni musza uczestniczyć, bo sfera religii nie jest rozdzielona od sfery publicznej.

Symbole nazistowskie i komunistyczne w przestrzeni publicznej

Staję w obronie Janka Krasickiego i Hanki Sawickiej – wychowałem się na nich, to byli moi bohaterowie. Zabiera im się ich ulice, a ja się z tym nie zgadzam – powiedział uczestnik spotkania.

A Jak jest realizowany w Polsce konstytucyjny zakaz działania partii nazistowskich i komunistycznych? To pytanie zadał młody człowiek. Chodziło mu z jednej strony o działanie ONR, a z drugie strony to, że w Koszalinie nadal jest pomnik Armii Radzieckiej (z sierpem i młotem) i działa Komunistyczna Partia Polski.

RPO: Konstytucja w art. 13 mówi o odwoływaniu się w programie partii lub praktyce codziennej do praktyk totalitarnych.

W Polsce na podstawie tego przepisu został rozwiązany oddział ONR w Brzegu, a teraz toczy się sprawa organizacji Duma i Nowoczesność (organizacja urodzin Hitlera w lesie).

Dlaczego ten przepis jest stosowany rzadko i niejednolicie? Bo może być przeciwskuteczny.

Jeśli pomnik Armii Czerwonej stoi na cmentarzu, to jednak trzeba do tego przykładać inną miarę nawet potępiając jej działania. Ale powszechne dziś koszulki z Che Guevarą nie są sympatyczne dla kogoś, kto zna historię.

Pamiętajmy o jednym: usuwanie pomników i zmiany nazw ulic powinna poprzedzać powszechna debata i konsultacji.

Marsz Równości w Koszalinie

W tym roku przeszedł przez Koszalin Marsz Równości. Jestem dumny, że nam się udało. Dziękuję, że RPO upomina się o nasze prawa, że moje państwo się o to upomina

RPO: To ja Państwu gratuluję, że Wam się udało.

Emerytury kobiet z rocznika 1953?

Czy w mojej sytuacji mam szansę wygrać w sądzie?

RPO: To jest zawiła sprawa, ale jest teraz szansa na rozwiązanie ustawowe problemu. Proszę zgłosić sprawę do Biura RPO.

Chodzi o problem kobiet urodzonych w roku 1953: tylko w tym przypadku jeśli ktoś przeszedł na na wcześniejsza emeryturę, to wypłacone kwoty obniżały emeryturę powszechną (mężczyzn problem nie dotyczy, bo w momencie wejścia w życia tego przepisu mężczyźni nie osiągali jeszcze wieku emerytalnego).

Opieka nad osobą starszą

Najbliższa osoba może wziąć tylko 14 dni opieki płatnej na chorującego rodzica. Przy operacji i rehabilitacji to stanowczo za mało. Powinno być co najmniej 30 dni płatnego zwolnienia (na dzieci jest 60 dni – a osoba w bardzo podeszłym wieku jest znowu dzieckiem).

RPO: Musimy to przeanalizować. Być może jest to temat na wystąpienie generalne RPO do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Rozliczanie opłat za śmieci w Koszalinie

W Koszalinie opłaty zależą od powierzchni mieszkania, a przecież seniorzy mieszkają częśto w pojedynkę. Złożyliśmy petycję do prezydenta – została zamieszczona w Biuletynie Informacji Publicznej, ale odpowiedź była negatywna

RPO: To już dobrze, że władze zrealizowały przepisy ustawy o petycjach (z 2015 r.). Adresat petycji nie musi się z nią zgodzić, ale musi ją opublikować, by inne osoby mogły poznać ten pogląd. Jednak ponieważ sprawa wywozu odpadów jest poważna, to przyjrzymy się sprawie w Biurze RPO.

Przy okazji Adam Bodnar opowiedział o dobrej praktyce podpatrzonej w Śremie, gdzie powstał całościowy program zamiany dużych mieszkań na wysokich piętrach bez windy na małe, ale dostosowane do potrzeb seniorów, z windami, w centrum (duże mieszkania oferowane są odzinom) z dziećmi.

Opinia RPO do projektu, który ma wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. emerytur kobiet '1953

Data: 2019-06-12
  • RPO pozytywnie ocenia projekt senackiej komisji dotyczący wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. emerytur kobiet z rocznika 1953
  • Zmienione zasady ustalania wysokości emerytur kobiet z rocznika 1953, które pobierały wcześniejszą emeryturę, są niezgodne z Konstytucją - orzekł TK w marcu 2019 r.

Chodziło o zmianę od 1 stycznia 2013 r. zasad ustalania wysokości emerytury powszechnej, przyznawanej osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które pobierały dotychczas tzw. wcześniejszą emeryturę.

6 marca 2019 r. TK orzekł, że art. 25 ust. 1b ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w brzmieniu obowiązującym do 30 września 2017 r., w zakresie, w jakim dotyczy urodzonych w 1953 r. kobiet, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46 tej ustawy, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji.

Zasada zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa wyklucza możliwość formułowania obietnic bez pokrycia czy nagłego wycofywania się przez państwo ze złożonych obietnic lub ustalonych reguł postępowania - uznał TK.

Na czym polegał problem?

Wyobraźmy sobie sytuację pani Katarzyny, urodzonej właśnie w 1953 r. W 2008 r. przeszła na tzw. wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat, po przepracowaniu 30 lat. Zrobiła tak samo, jak wcześniej uczyniły jej koleżanki, Barbara (rocznik 1952) i Anna (rocznik 1949). Wszystkie po otrzymaniu świadczenia pozostawały aktywne zawodowo, licząc na otrzymanie wyższej emerytury przysługującej po osiągnięciu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat.

Tymczasem w maju 2012 r. zmodyfikowano zasady ustalania wysokości emerytury. Zmiana weszła w życie od 1 stycznia 2013 r. Podstawa wymiaru emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego ulega pomniejszeniu o kwotę wcześniej wypłaconych świadczeń emerytalnych (tzw. wcześniejszych emerytur), co automatycznie przekłada się na niższą wysokość przyszłej emerytury. Pani Barbara i pani Anna  skorzystały z możliwości złożenia wniosku o przyznanie nowej emerytury jeszcze w 2012 r., a więc pod rządami niezmienionego stanu prawnego. Takiej możliwości nie miała pani Katarzyna, która 60 lat skończyła  dopiero w 2013 r. W sytuacji takiej, jak ona, znalazło się ponad 140 tys. kobiet.

Działania RPO

W przekonaniu Rzecznika Praw Obywatelskich, w odniesieniu do kobiet z rocznika 1953 doszło do złamania  zasady należytej realizacji uprawnień nabytych na podstawie poprzednich przepisów. Kobiety te zostały bowiem narażone na prawne skutki, których nie mogły przewidzieć w momencie podejmowania decyzji o skorzystaniu z prawa do wcześniejszej emerytury. Można to odnieść również do innych grup ubezpieczonych znajdujących się w analogicznej sytuacji, ale również do tych, którzy prawo do emerytury powszechnej nabyli przed wejściem w życie nowelizacji.

Rzecznik wielokrotnie postulował zmianę prawa, kierując wystąpienia do organów władzy oraz popierając obywatelskie petycje do Sejmu i Senatu, a następnie przystąpił do postępowania przed  TK w sprawie. 

Po wyroku RPO wystąpił do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej. W odpowiedzi Minister poinformował, że obecnie trwają prace nad projektem senackiej Komisji Ustawodawczej, a ministerstwo deklaruje współpracę w opracowaniu projektu ustawy wykonującej orzeczenie.

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację o podjęciu takiej  inicjatywy przez Komisję Ustawodawczą Senatu (druk senacki nr 1175).

Propozycja Komisji Ustawodawczej Senatu

Komisja proponuje, by w ustawie z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w art. 25 po ust. 1b dodać ust. 1ba: „Przepisu ust. 1b nie stosuje się do ubezpieczonych, którzy pobrali emeryturę na podstawie wniosku złożonego przed dniem 6 czerwca 2012 r., a uprawnienie do emerytury, o której mowa w art. 24, uzyskali po 2012 r.”.

Inny zapis projektu przewiduje by ubezpieczony, który pobrał emeryturę na podstawie przepisów art. 46, art. 50, art. 50a, art. 50e i art. 184 ustawy zmienianej w art. 1 lub art. 88 ustawy z  26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela - w oparciu o wniosek złożony przed dniem 6 czerwca 2012 r., a uprawnienie do emerytury, o której mowa w art. 24 ustawy zmienianej w art. 1, uzyskał po 2012 r. - może wystąpić o ponowne ustalenie wysokości emerytury, z uwzględnieniem art. 25 ust. 1ba ustawy zmienianej w art. 1, w terminie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.  Emerytura w ponownie ustalonej wysokości przysługuje osobie, o której mowa w ust. 1, od dnia, w którym spełniła ona warunki do uzyskania emerytury na podstawie art. 24 ustawy zmienianej w art. 1.

Opinia RPO do projektu Komisji

W piśmie do przewodniczącego Komisji Stanisława Gogacza, Adam Bodnar  podkreślił, że jest adresatem licznych skarg od:

  • kobiet urodzonych w 1953, którym upłynęło 5 lat od daty doręczenia decyzji przyznającej prawo do emerytury powszechnej,

  • kobiet urodzonych w 1953, którym wznowiono postępowanie i emerytura powszechna  została ustalona bez niekonstytucyjnego pomniejszenia, a obecnie domagają się ustalenia  wysokości emerytury jak przy wniosku pierwszorazowym, gdyż, jak wskazują, ich  sytuacja nie różni się od kobiet, które wniosek o emeryturę powszechną złożyły po raz pierwszy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, i jedne, i drugie bowiem pobierały cały czas emeryturę wcześniejszą. Ta grupa kobiet wskazuje również na kwestie wypłaty wyrównania w sytuacji ustalania wysokości emerytury bez pomniejszenia według parametrów z daty ustalenia prawa (wydania decyzji) do emerytury powszechnej.

  • od osób, które przechodziły na emeryturę wcześniejszą na innej podstawie niż objęty zakresem wyroku art. 46 ustawy emerytalnej (nauczyciele, kolejarze, osoby zatrudnione w szczególnych warunkach).

W związku z tym Rzecznik pozytywnie ocenia propozycję Komisji, pozwalającą na objęcie zakresem regulacji wszystkich osób, które przechodziły na emeryturę wcześniejszą na podstawie art. 46, art. 50, art. 50a, art. 50e, art. 184 ustawy z  17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS lub art. 88 ustawy z 26 stycznia 1982 r. - Karta Nauczyciela.

W ocenie RPO, mając na względzie wyrok TK obejmujący kobiety, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46 ustawy emerytalnej, wydaje się słuszne zastąpienie sformułowania z projektu, „przed dniem 6 czerwca 2012 r.” sformułowaniem „przed dniem 1 stycznia 2013 r.”. Z kolei sformułowanie „uprawnienie do emerytury, o której mowa w art. 24, uzyskali po 2012 r.” – zdaniem Rzecznika – należałoby zastąpić sformułowanie „prawo do emerytury, o której mowa w art. 24, nabyli po 31 grudnia 2012 r.”.

Zdaniem Rzecznika proponowany termin trzech miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy na złożenie wniosku o ponowne ustalenie wysokości emerytury wydaje się - wobec skomplikowanego zakresu regulacji -  zbyt krótki.

III.7060.419.2019, III.7960.796.2016

 

Spotkanie regionalne w Pile

Data: 2019-06-11
  • Emerytury, prawa pracownicze i prawa konsumentów, złe działanie sądów, złe działanie prawa - w upalne południe w Pile na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Regionalnym Centrum Kultury- Fabryka Emocji  przyszło porozmawiać o tym 30 osób.

Ludzie chcieli przede wszystkim wiedzieć, co mogą zrobić w danej sprawie. Co na przykład ma zrobić farmaceuta, który widzi nadużycia w reklamowaniu suplementów diety. Albo kiedy parabanki ścigają ludzi, którzy nie mają wobec nich żadnych należności. Albo kiedy sprzedawcy stosują agresywny marketing i naciągają na wydatki osoby starsze.

Jak wyjaśnił RPO, po to istnieją instytucje rzecznicze i kontrolne – na szczęście Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest sam. Problem suplementów diety może z powodzeniem rozwiązać NIK. Za to samo naruszenie praktyk rynkowych powinno trafić do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na naruszane przez sprzedawców prawa starszych klientów powinien reagować miejski rzecznik konsumentów.

- Są inne instytucje niż RPO, które tu mają więcej możliwości. My za to przyglądamy się tym kwestiom od innej strony. Na ile seniorzy są chronieni przed agresywnymi praktykami sprzedaży (czyli sprawa konkretnego produktu i sprzedawcy – ale i tego, jak prawo chroni seniorów).

Emerytury rolnicze

Dlaczego rolnik, który całe życie płacił składki ubezpieczeniowe, musi oddać gospodarstwo, żeby dostać emeryturę? Przecież nikt tego nie wymaga od rzemieślnika czy przedsiębiorcy? Dlaczego żona rolnika musi czekać, aż mąż osiągnie wiek emerytalny, by dostać swoje świadczenie w całości?

RPO: dostajemy takie sygnały. Przepis wziął się być może z tego, że kiedyś na gospodarstwie żyły rodziny, więc formalne przekazanie go porządkowało stosunki i uniemożliwiało naciąganie. Teraz jednak stosunki rodzinne i w gospodarowaniu  się zmieniły. Sytuacja przedsiębiorcy-rolnika nie różni się bardzo od sytuacji innych przedsiębiorców. Sprawdzimy to.

Emerytury policjantów, którym odebrano część świadczeń ustawą represyjną

Sprawa czeka na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym. Ile jeszcze mamy czekać?

RPO: nie wiadomo. Zdaniem Rzecznika wszystko jest w rękach sądów, bo wniosek do TK pewnych aspektów sprawy nie obejmuje lub czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka lub zmianę ustawową.

Emerytury czerwcowe

Jeśli ktoś przechodzi na emeryturę w czerwcu, to dostaje niższą emeryturę, niż gdyby to zrobił w maju. To wynika z praktyki ZUS, który waloryzuje wysokość składek emerytalnych co kwartał, ale nie robi tego w czerwcu. Na tym ZUS oszczędza.

RPO zajmuje się tą sprawą od dawna. Uzyskał nawet zapowiedź, że problem zostanie rozwiązany. Ale tak się nie stało.

Prawa techników laboratoryjnych

Uczniowie po technikum chemicznym dostawali przydziały pracy w szpitalach jako technicy laboratoryjni, bo tacy byli potrzebni w szpitalach. Teraz jednak, mimo 40-letniego stażu pracy i wielu kursów, nie są traktowani jako przedstawiciele zawodów medycznych – zostali sprowadzeni do stanowiska laborantów a nie diagnostów. Zarabiają tak jak ludzie bez wykształcenia. Taka degradacja jest niesprawiedliwa.

RPO: to jest sprawa dla nas.

Zła jakość prawa

Ustawy są złej jakości i nie ma tekstów jednolitych. Na stronie Sejmu nie mogłem znaleźć tekstu Konstytucji. O tym, że ustawa o ochronie zabytków jest źle napisana, wszyscy wiedzą, ale nikt z tym nic nie robi. Takie państwo nie zasługuje na szacunek. Czy RPO ma sposoby, by złe prawo było naprawiane, zanim zaszkodzi.

RPO zgodził się, że problem inflacji prawa – regulowania coraz bardziej szczegółowo coraz większych obszarów życia – jest problemem.

Rzecznik kieruje uwagi do ustawodawcy o projektach, zanim zostaną przyjęte. Jednak uważa, obywatelem naprawdę pomógłby system dobrze działającej pomocy prawnej, na którą każdego stać (by samotnie nie przedzierać się przez gąszcz przepisów), a także stworzenie publicznego serwisu  aktów prawnych (mamy dziś tylko bazy komercyjne).

Barbara Imiołczyk z BRPO dodała, że przed złym prawem chronią dobrze przeprowadzane konsultacje.

  • Zobacz – SIEDEM ZASAD KOSULTACJI, projekt stworzony przez nieistniejące już Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wraz partnerami społecznymi

Prawo podatkowe

Prawo podatkowe nie przewiduje możliwości spóźnienia się z deklaracją podatkową w uzasadnionych losowo przypadkach. Osoba prowadząca biuro rachunkowe musi się liczyć z tym, że deklaracje podpisuje w szpitalu, nawet na OIOM.

RPO nie dowierzał: Jak to? A jeśli byłby nieprzytomny?

- To urząd skarbowy, zgodnie z ordynacją podatkową, wyegzekwowałby kary 0 albo od biura albo od jego klienta. Jeśli chodzi o relacje obywatel-skarbówka, to cofnęliśmy się do początków lat 90. XX wieku.

Narastające podziały społeczne

Nawet w czasie uroczystości religijnych czy marszach organizowanych w Pile przez Kościół słychać słowa, które kojarzą się z mową nienawiści. Jesteśmu tak podzieleni, że właściwie nie wiadomo, co człowiek ma zrobić

RPO: głęboki podział kulturowy dotyczący tego, jaka ma być Polska, stawia nas każdego przed tym dylematem. Reagować? Jak to zrobić?

Jest to zjawisko ogromnie niepokojące zwłaszcza, jeśli taką postawę przybierają władze publiczne (np. zakazując marszów równości czy wydając deklaracje anty-LGBT). Jednak równie bolesne jest to, jeśli w czasie wolnościowych demonstracji pojawiają się elementy świadomie obrażające ludzi o innych poglądach (antykatolickie happeningi)

Jak ustalić, ile mam zapłacić za interenet, skoro u dostawcy rozmawia się tylko z automatem?

RPO: Firmy konkurują ze sobą, więc tną koszty zastępując pracę ludzi pracą automatów. Najwyższa pora, byśmy się jako społeczeństwo zaczęli zastanawiać nad konsekwencjami tego zjawiska – choćby dla praw seniorów, którzy nie poruszają się biegle w świecie cyfrowym.

Czy moim dzieciom unieważnią egzamin szkolny?

RPO: Nikt automatycznie wyników nie unieważni. To się stać może tylko w sytuacji, gdy w komisji zasiadały osoby nieuprawnione, a ktoś jest niezadowolony z wyniku egzaminu i podniesie ten argument.

A poza tym? Co słychać w Pile?

- Poza tym to musicie coś zrobić ze służbą zdrowia. Bo ludzie starsi nie mają się jak dostać do lekarza. A osób niedołęznych to w ogóle nie stać na domy pomocy. Trzeba się zająć ludźmi starszymi, którzy nie mają żadnej pomocy i opieki.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie odwołań od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA obniżających z dniem 1 października 2017 r. świadczenia emerytalno-rentowe byłym funkcjonariuszom służb ochrony państwa PRL

Data: 2019-06-10
  • Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich sądy okręgowe mogą rozstrzygać odwołania niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.
  • W pismach procesowych istotne jest powoływanie się na standardy Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, w tym Protokołu Dodatkowego Nr 1.
  • Jeśli ustawodawca wprowadził do sytemu prawnego pojęcie „totalitarnego państwa” to powinno ono znaleźć swój wyraz w indywidualnej ocenie postępowania konkretnego funkcjonariusza, pełniącego służbę w okresie PRL.

Ustawa z 16 grudnia 2016 r., na podstawie której obniżone świadczenia wszystkim, którzy choć jeden dzień służyli w PRL w formacjach uznanych przez ustawodawcę za służące totalitarnemu państwu, przewiduje, że od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA można się odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sam Sąd miał jednak uzasadnioną wątpliwość, czy przepisy ustawy spełniają standardy konstytucyjne. Skierował więc pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego[1]. Jednak wyznaczony w tej sprawie skład orzekający został ukształtowany niezgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego[2], tworzą go bowiem także osoby wybrane przez Sejm na obsadzone już uprzednio stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak).

Rodzi to uzasadnioną wątpliwość, czy wydane orzeczenie rzeczywiście definitywnie rozstrzygnie przedstawiony przez Sąd Okręgowy w Warszawie problem konstytucyjny. Może być bowiem tak, że stanie się ono źródłem kolejnych kontrowersji na tle zawisłych przed sądami spraw dotyczących obniżenia świadczeń emerytalnych byłych funkcjonariuszy i członków ich rodzin.

Zdaniem RPO istnieje możliwość uzyskania rozstrzygnięcia sprawy przed sądem bez czekania na TK

Zakresem pytania prawnego nie jest objęta bowiem kwestia, czy sprawa dotycząca obniżenia emerytury i renty została załatwiona przez organ rentowy zgodnie ze standardem wyznaczonym przez art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności[3] (stosownie do tego Protokołu nikt nie może być pozbawiony własności, chyba że w interesie publicznym i na określonych prawem warunkach).

Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie[4] wskazuje, że zmniejszenie lub zaprzestanie wypłaty świadczenia emerytalnego może stanowić ingerencję w poszanowanie własności w rozumieniu art. 1 Protokołu nr 1. Ingerencja ta jest dopuszczalna, musi jednak być uzasadniona. Obowiązujący w Polsce system źródeł prawa przesądza, że w myśl art. 91 ust. 2 w zw. z art. 87 ust. 1 Konstytucji, ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy nie da się pogodzić z umową.

Sposób interpretacji ustawy z 16 grudnia 2016 r.

RPO zwraca uwagę, że ustawy z 16 grudnia 2016 r. nie można czytać w oderwaniu od całego systemu prawnego Rzeczypospolitej.

Ustawa stanowi, że bezpośrednią przyczyną obniżenia świadczeń emerytalno-rentowych może stanowić okoliczność, że funkcjonariusz został uznany za osobę „pełniącą służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Ale nie jest to przepis (art. 13b ust. 1) zupełnie nowy, bo kwestię tę rozstrzygała już poprzednia ustawa, tzw. pierwsza ustawa dezubekizacyjna z 2009 r. (jej art. art. 15b ust. 1). Stwierdzała ona, że sam fakt pełnienia służby w organach bezpieczeństwa państwa powoduje obniżenie świadczenia emerytalnego. Nie dodawała żadnych warunków, ocen czy opisów. I wtedy Sąd Najwyższy potwierdził, wyrokach z 24 czerwca 2015 r. (sygn. akt II UK 246/15) oraz z 25 maja 2016 r. (sygn. akt II BU 7/15), że świetle tych przepisów nie trzeba analizować rodzaju wykonywanej przez funkcjonariusza służby, by ustalić, czy jego świadczenie podlega zmniejszeniu.

Nowa ustawa, z 16 grudnia 2016 r. wprowadziła tymczasem nowe kryterium – „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. A to, co taka „służba” oznacza, tłumaczy ustawa lustracyjna[5]: chodzi o zwalczanie opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków zawodowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli.

To dodatkowe kryterium jest kluczem. Można argumentować, że nie wystarczy być na liście instytucji i jednostek, które ustawodawca uznał za „totalitarne”. Obywatel ma prawo oczekiwać, że oceniając sprawę jego emerytury państwo sprawdzi, czy jego służba miała, czy nie cechy zawarte w definicji z ustawy lustracyjnej.

Tylko taki sposób wykładni zapewnia spójność i logiczność prawa. Tylko tak może być zrealizowany cel ustawy, by ci, których służba nie była działaniem na rzecz totalitarnego państwa, nie tracili w sposób nieuzasadniony świadczeń (gdyby ustawodawca miał inny cel, to nie prowadzałby tej definicji, ale tylko wymieniło jednostki organizacyjne – tak jak to zrobiono w 2009 r.)

Tylko przy takiej interpretacji ingerencja w prawo do poszanowania mienia będzie rozsądnie proporcjonalna do realizowanego celu. Zostanie wówczas osiągnięta „sprawiedliwa równowaga” pomiędzy wymogami interesu powszechnego społeczeństwa, a wymogami praw podstawowych przysługujących osobie.

WZF.7060.1384.2017




[1] sprawa zawisła przed Trybunałem Konstytucyjnym pod sygn. akt P 4/18

[2] por. wyrok z dnia 3 grudnia 2015 r., sygn. akt K 35/15; wyrok z dnia 9 marca 2016 r., sygn. akt K 47/15; wyrok z dnia 11 sierpnia 2016 r., sygn. akt K 39/16; postanowienie z dnia 7 stycznia 2016 r., sygn. akt U 8/15

[3] Dz. U. z 1995 r. Nr 36, poz. 175

[4] ostatnio wyrok z dnia 14 czerwca 2016 r. w sprawie Philippou przeciwko Cyprowi, skarga nr 71148/10; decyzja z dnia 4 lipca 2017 r. w sprawie Mockiene przeciwko Litwie, skarga nr 75916/13

[5] Ustawa z 18 października 2006 r.  ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów, Dz. U. 2006 Nr 218 poz. 1592

 

Spotkanie regionalne w Olsztynie

Data: 2019-05-23
  • Na spotkaniu RPO w gościnnych progach Olsztyńskiego Centrum Organizacji Pozarządowych zebrało się ponad 70 osób.
  • Rzecznikowi i jego współpracownikom towarzyszyła tłumaczka języka migowego, gdyż taką potrzebę zgłosiły osoby głuche, które chciały wziąć udział w spotkaniu.

Na wstępie z podziękowaniami dla rzecznika wystąpił przedstawiciel Uniwersytetu Obywatela – Mamy zaszczyt mieć Pański honorowy patronat. Dzięki Panu bierzemy udział w dwóch niezwykle ważnych programach – w kwestii równego traktowania i działań na rzecz osób starszych. Z prawdziwą przyjemnością dziękuję za kampanie społeczne, które służą aktywności obywatelskiej.

O problemach mieszkańców spółdzielni mieszkaniowych

Było porozumienie między urzędem i prezesem spółdzielni, zapisane w aktach notarialnych jako uwłaszczeni – nie wykazali, gdzie jest część wspólna a podali ułamek. W części wspólnej – pralnie i suszarnie – wygodnie jest tego pozbawić a potem przerobić na lokalne. Nie zgodziłam się na to – sprawa trwa 8 lat. To nie jest już sprawa prezesa i prezydenta – teraz prokuratorów i sędziów.

Wyszło na jaw, że deklaracje ludzi są nieprawidłowe – oskarża się obywatela, który jest już w wieku podeszłym i nie zna przepisów – należy to uregulować i podatek od części wspólnej ma każdy płacić. Można złożyć nową deklarację, ale osoby nie mogą tego zrobić, bo część pomieszczeń ma już inne przeznaczenie.

Człowieka którego nie stać na dom traktuje się gorzej. Jeżeli faktycznie ten co ma dom i ten który mieszka w spółdzielni ma te same prawa – proszę abyście się państwo zajęli – skala jest duża.

RPO: W BRPO mamy dwa zespoły właściwe – prawa cywilnego w wydziale prawa mieszkaniowego. To może być też zagadnienie dla zespołu prawa karnego – nadzór nad działalnością prokuratury. Będziemy musieli się przyjrzeć. Często przy takich sprawach wychodzi nam problem systemowy.

O prawach osób skazanych

Jestem przedstawicielem Mission4Freedom International. Zajmujemy się osobami skazanymi i ich rodzinami. Jest to dziedzina w naszym społeczeństwie traktowana po macoszemu. Powstał pewien problem z jednym z nowych przepisów – karta byłego skazanego – zatarcie skazania. W naszych strukturach staramy się aktywizować byłych skazanych do pomocy obecnym skazanym – w tych działaniach najlepiej się sprawdzają. Byli skazani nie mogą pracować w jednostkach penitencjarnych na zasadzie społecznej. Jaki jest pogląd RPO na interwencję wspomaganie tych działań?

RPO: Chciałbym Panu podziękować, że prowadzi Pan działalność, mimo że nie budzi ona akceptacji społecznej. Jeśli się widzi organizację, która mówi, że to ludzie z rodzinami, którym należy się wsparcie, to wcale nie trafia na podatny grunt. Nie wiem czy Państwo korzystają z Funduszu Sprawiedliwości – to powinien być ten cel, a są wykorzystywane na inne aktywności.

Może dobrym pomysłem byłoby działanie crowdfundingowe.

Problem pomocy dla osób skazanych – do nas trafia bardzo dużo skarg od więźniów – prawa do widzeń też intymnych, prawa do przepustek losowych – nie zawsze są udzielane. W BRPO – zespół do spraw wykonywania kar, którym kieruje dr Ewa Dawidziuk. W zasadzie poza RPO nie mają nikogo, kto by się tymi sprawami zajmował.

Ten temat trafił do nas dzięki interwencji organizacji społecznych. Cała idea pracy ze skazanymi to muszą być osoby, które przeszły przez więzienie. Osoby z czystą kartoteką nie rozumieją wszystkich problemów

Zobacz: Wystąpienie do Centralnego Zarządu Służby Więziennej

Bardzo ważna rzecz nierozwiązana systemowo w Polsce to to, co się dzieje ze skazanym, który kończy odbywanie kary. Jeśli ma rodzinę, jest łatwiej, ale zawsze może trafić z powrotem do złego środowiska.

Mało jest w Polsce instytucji przejściowych. Jest jedno miejsce – ośrodek Mateusz. Razem z nim w wielkim domu mieszka ponad 20 mężczyzn, którzy uczą się prostych rzeczy i normalnych zasad wypoczynku, na czym polega codzienne branie odpowiedzialności za nowe życie. To miejsce to „śluzy do wolności” – na 100 osób tylko dwie wróciły do przestępstwa.

O prawach seniorów do ochrony zdrowia

Przewodniczący społecznej rady seniorów: -  Zajmujemy się między innymi ochroną zdrowia. Przeczytałem w wywiadzie, że rząd chce likwidacji 150 szpitali w powiatach, tylko boi się podjąć taką decyzję.  Czy jest panu znany ten wywiad i tendencje rządu do likwidacji szpitali?

RPO: Nie natknąłem się na ten wywiad. Wiemy dobrze, że ustawa o sieci szpitali miała dokonać restrukturyzacji aby osiągnąć oszczędności, a doprowadziła do likwidacji wielu oddziałów i wielu specjalizacji. Zapoznam się z wywiadem. Będę miał spotkanie z komisją ekspertów ds. ochrony zdrowia. W tej kwestii RPO może być wpływowy. Jedynym ograniczeniem dla mnie jest brak ludzi. Od ochrony zdrowia mam raptem kilka osób. Mamy problem, że rząd nie wykonuje swoich zobowiązań – przykładem - protest lekarzy rezydentów – zwiększenie finansowania – co nie zostało wykonane.

Dyrektor Barbara Imiołczyk, BRPO  – geriatra to specjalista od leczenia osób starszych które cechują się wielochorobowością. Potrzebny jest lekarz, który z zespołem ustala metodę leczenia i sposób pomocy rodzinie. Taka wizyta trwa godzinę. Wprowadzenie nowego sposobu finansowania szpitali. Przychodnie i oddziały geriatryczne zaczynają się zamykać. Geriatrzy pracują w innych specjalnościach, bo nie mają pracy – tam są lepiej opłacani.

Powiat musi mieć kluczowe instytucje, szkoły, prokuratury i właśnie szpital – sieć powiatowa to sieć usług, które możliwie są najbliżej człowieka, żeby mu pomóc. Aby mógł posłużyć szybkim przypadkom dla danej okolicy. Pediatria, oddział wewnętrzny chirurgia, a my idziemy w zupełnie innym kierunku.

O prawach osób niesłyszących

Problem dotyczy aplikacji 112 która po czterech latach przestaje działać – osoby głuche zwracają uwagę – pisaliśmy do Ministerstwa, ale nie wiemy co będzie dalej. Osoby głuche bardzo potrzebują takiej formy komunikacji. Prosimy Pana o interwencję – powiedział wiceprezes stowarzyszenia osób głuchych.

RPO: Z tego, co pamiętam, byliście tym pierwowzorem i pierwszym województwem, które wprowadziło tego typu rozwiązania. Ta aplikacja była dostępna, po czym MSWiA wzięła się za to, żeby przygotować jedna aplikacje na potrzeby całego kraju – nie wiadomo, co ministerstwo robi w tym zakresie, a zlikwidowało waszą aplikację. Z pozycji pioniera spadliście na pozycję pokrzywdzonych.

Dyrektor Imiołczyk: Aplikacja została stworzona wspólnie przez centrum zarzadzania kryzysowego wojewody i głuchych ze stowarzyszenia. Dla mnie to, że ona nie działa jest zaskoczeniem. To wymaga wyjaśnienia.

RPO: Jeżeli podczas spotkania był nam przedstawiony harmonogram prac to zwrócę na to uwagę. Apel do mediów, aby o tym pisali. Taka sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna.

Chciałabym dodać jeszcze jedną rzecz – głusi nie mogą napisać tego w j. polskim – nie znają też przepisów są zieloni w tej sprawie, dlatego bardzo prosimy o wsparcie RPO. My możemy to napisać, ale w języku migowym, wtedy osoba czytająca nie będzie w stanie pomóc. Proszę o pomoc.

RPO: Od tego jestem, władza musi to zrozumieć. Chcę się porozumieć z Panem ministrem, być może także w mediach społecznościowych.

Jestem osobą z niedosłuchem – przeprowadziłem badanie dotyczące języka migowego. Język migowy jest niezbędny, a rzecznik ma środki do tego, aby poruszyć publicznie kwestię edukacji i służby zdrowia.

Dyrektor Imiołczyk: Wielokrotnie poruszaliśmy kwestie nauczanie PJM i kształcenia tłumaczy PJM, żeby tłumacz migowy mógł być tłumaczem przysięgłym. RPO też przygotowywał wystąpienie i do minister edukacji i do ministra zdrowia i do parlamentu dlatego, że w tej chwili trwają prace nad nowelizacją ustawy o PJM – jest niewystarczająca, ale idzie w dobrym kierunku – głuchy będzie mógł korzystać z PJM we wszystkich służbach ratunkowych – w straży pożarnej, na policji, czy na SORze. Niestety od lipca ubiegłego roku nic się z ustawą nie dzieje. Jest w podkomisji sejmowej. Państwo się nie skarżą do RPO – apel do państwa – szukamy osoby, która chciałaby zgłosić swoją sprawę dyskryminacji do sądu aby RPO mógł do takiej sprawy przystąpić. Walczcie o swoje prawa!

RPO: Czasem trzeba mieć odwagę zadziałać. Macie tu wsparcie specjalistów, prawników – być może zamiana może zacząć się od Was. Mamy wielką kancelarię, która chce pomóc pro bono. Jak się państwo zdecydują i będą mieli bohaterów to będziemy mogli pomóc.

- Mam skargę od głuchych – oni się boją, nie są odważnie, żeby walczyć o prawo – mówią w swoim języku – można nagrać filmik i wysłać do izby skarżącej.

RPO: Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie nagrywają państwo filmik z pozwem - prawdopodobnie sądy nie będą wiedziały co z tym zrobić, ale na tym to polega! Jeśli sąd to odrzuci taki pozew ze względów formalnych to są państwo pozbawieni prawa do sądu – to jest przecież Wasz język. Przetestowanie jak się sądy zachowają to też jest wartość społeczna. To sądy same muszą się do tego dostosować.

Dyrektor Imiołczyk: Do BRPO można wysłać skargę w języku migowym. Jeśli sąd odrzuci taką skargę – proszę ją skierować. Jak chcecie możemy przeprowadzić w Olsztynie warsztaty jak zgłaszać skargę do rzecznika.

O prawach do wcześniejszej emerytury kobiet z rocznika 1953

Należę do kobiet, w stosunku do których nie działa przedawnienie. To rocznik 1953. Nie godzimy się na takie traktowanie. W tej chwili powstaje projekt ustawy o zmianie przepisów emerytalnych. Wiem, że RPO prowadził tę sprawę. Prosimy o pomoc.

RPO: Ta sprawa była dla nas bardzo ważna. Udało się -wygrać sprawę przed TK, ale problemem jest jego realizacja – to kwestia obciążeń finansowych dla rządu.

O ustawie „dezubekizacyjnej”

Wydawałoby się, że prawa są niezmienne, a niedziałanie prawa wstecz, brak odpowiedzialności zbiorowej, prawa człowieka – kilkadziesiąt tysięcy mundurowych zostało pozbawionych praw. Jak już odebrano im te prawa, można zabrać emerytury. Jak RPO do tego się ustosunkowuje bo wiem, że robił Pan już coś w tym przedmiocie – mówił pan ze stowarzyszenia emerytów i rencistów policyjnych.

RPO: To, o czym Pan powiedział, to ustawa, która pozbawiła uprawnień emerytalnych osoby, które były pod nadzorem MSW przed 1989 roku. Osoby te przeszły pozytywną weryfikację, załapały się pod zakres tej ustawy. To też np. osoby, które wprowadzały numery PESEL – cybernetycy też zostały objęte ustawą. Ustawa jest po prostu niesprawiedliwa na wielu poziomach. Wprowadziła zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Środki zaskarżenia stały się iluzoryczne. W normalnej sytuacji – sprawa dla TK. Sąd w Warszawie skierował takie pytanie, ale sprawa leży nierozpatrzona.

Pan słusznie powiedział, że przecież na tym niekoniecznie musi się skończyć. Ustawa dotycząca dyplomatów, czemu nie?

Pokazuje wady ustawy poprzez przyłączanie się do spraw – wybraliśmy 12 symbolicznych spraw a dwie już udało nam się wygrać. Mam tylko kilka osób, które się zajmują tym tematem więc nie możemy podjąć więcej interwencji. Chcemy zachęcić sądy do bezpośredniego stosowania Konstytucji – Europejski Trybunał Praw Człowieka powinien się tym zająć.

- Pamiętajmy, że to coraz więcej starszych osób – ludzie zostali obdarci także z godności – wtrącił pan

RPO: Robimy dużo, ale nie mam mocy, żeby zmusić rząd do zmiany ustawy.

O prawach ojców

Doskonale zna Pan problem alienacji rodzicielskiej przez przyznawanie opieki jednemu z rodziców. Czy mógłby się Pan pochwalić, jeżeli chodzi o interwencje RPO, jeśli chodzi o łamanie prawa dzieci przez sądy rodzinne – powiedział pan z portalu internetowego www.tyjakotata.pl

RPO: Zajmujemy się tym problemem w Biurze. Rok temu zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich. To przede wszystkim kwestia dialogu miedzy sędziami, organizacjami, psychologami. Należy pamiętać, że społeczeństwo nam się zmieniło. To rola ojca w społeczeństwie – powinien mieć przyznany równy dostęp. To na czym nam bardzo zależy to kwestia prowadzenia na etapie postępowania rozwodowego – kuratora dla dziecka.

Podejmujemy interwencje na rzecz osób indywidualnych. W ostatnim czasie udało mi się podjąć rozmowy ze środowiskami.

Przygotowujemy wystąpienie dotyczące miejsca zamieszkania. Planuję zorganizowanie w BRPO konferencji ze stowarzyszeniami sędziowskimi. Jest wielki mit wśród sędziów – mają obawę, że to nie działa. Należy korzystać z praktyk z innych państw.

O problemie z instytucją „małego świadka koronnego”

Chciałam zapytać, czy jest Panu znany projekt Piotra „Liroya” Marca w sprawie pomówienia osób skazanych. To sprawa między innymi Oliwiera Romanowskiego – rapera „Bonusa RPK” . Czy jest Panu znana ta sprawa.?

RPO: Chodzi o kwestie stosowania zeznań małego świadka koronnego, któremu często nie towarzyszy weryfikacja. Rok temu odezwał się do mnie poseł Artur Dębski. Mniej więcej rok temu spotkałem się z Oliwierem Romanowskim – „Bonusem RPK”. Przygotowaliśmy wystąpienia do ministerstwa sprawiedliwości – należy uszczegółowić przepisy w takim kierunku jak przy świadku anonimowym.

-  Pisałam pisma do RPO.

Wszyscy, którzy byli na konferencji u nas, byli przekonani, że jest problem z tym przepisem. Z obecnym ministerstwem sprawiedliwości nie dogadam się w tej sprawie. Pan Oliwier został prawomocnie skazany – muszę obserwować. Aby spowodować, aby doprowadzić do poważnej wypowiedzi Sądu Najwyższego. Widzimy wadę systemową przepisów. Jeżeli chodzi o pani sprawę – może za chwilę

O problemach finansowych Biura RPO

Uznanie dla pana i urzędu. Śledzę wystąpienia publiczne i wywiady. W tamtym roku powiedział pan, że zostały ograniczone fundusze, czy to dalej jest kontynuowane. Ograniczenie wyjazdów, ludzi. Okazuje się, że państwo też mają problemy.

RPO: Parlament nie odpowiedział na podstawowe potrzeby które ma biuro. Problem kasacji, przy urzędzie pracowników trzyma bardziej misja niż fundusze. Skarga nadzwyczajna i ani złotówki na nowe etaty. Pieniądze na delegacje mogą się skończyć w październiku. Każda najmniejsza aktywność kosztuje. Nie mogę się zrażać.

RPO: niejasne przepisy emerytalne uderzają w górników z kopalni odkrywkowych węgla brunatnego

Data: 2019-05-13
  • Górnicy z Turku i Konina nie mają prawa do emerytury górniczej, z powodu luki w przepisach
  • Od 20 lat kolejne rządy nie wydały przepisów wykonawczych do ustawy emerytalnej, które precyzyjnie wyliczałaby, jakie stanowiska są objęte emeryturami górniczymi
  • Przepisy, jakie mamy, odwołują się bowiem do pojęcia „praca na przodku”, co nie jest jasno zdefiniowane w przypadku kopalni odkrywkowej

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia ten problem w wystąpieniu do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiecie Rafalskiej. Adam Bodnar dowiedział się o nim dzięki swojemu unikalnemu programowi spotkań regionalnych (polega on na regularnym spotykaniu się z ludźmi w całym kraju i słuchaniu o ich problemach).

W Koninie oraz w Turku górnicy z odkrywkowych kopalń węgla brunatnego opowiedzieli mu o problemie z emeryturami górniczymi. Żeby dowiedzieć się więcej w tej złożonej sprawie, RPO spotkał się jeszcze raz z delegacją górników, już w Warszawie.

Kiedy pracownicy kopalń z Turku i Konina występują o emeryturę górniczą, ZUS zwraca uwagę, że w przepisach nie ma podstaw, by uznać, że ich praca miała charakter górniczy. Sprawy trafiają do sądu pracy, ale ten także ma problem. Przedstawiana przez pracodawców dokumentacja dotycząca przebiegu zatrudnienia (charakterystyka pracy na danym stanowisku) okazuje się w wielu wypadkach dla ZUS niewystarczająca, co przekłada się na wydłużenie postępowania wyjaśniającego. Zdarza się często, że wątpliwości dotyczące charakteru zatrudnienia wymagają dodatkowego wyjaśniania w toku postępowania sądowego. Powoływani w takich sprawach biegli sądowi wydają zaś rozbieżne opinie.

W trakcie spotkań Rzecznik poznał przykłady:

  • decyzji odmownych w sprawach emerytur górniczych, gdy takie świadczenie dostała już osoba zatrudniona na takim samym stanowisku pracy,
  • decyzji początkowo pozytywnej – która (ponieważ górnik emeryturę zawiesił, a potem wystąpił ponownie o nią) – za drugim razem została zmieniona na negatywną.

Szczególne trudności napotykają górnicy zatrudnieni przy przewozie nadkładu i złoża koleją. W ocenie ZUS, który analizuje przepisy, transport węgla w ciągu technologicznym odstawy węgla - od miejsca jego wydobycia do miejsca rozładunku na estakadach elektrowni - odbywa się poza odkrywką, co oznacza, że praca ta nie jest pracą górniczą.

W ocenie RPO trudności w prawidłowym kwalifikowaniu stanowisk pracy jako wykonywania pracy górniczej mają charakter systemowy i wynikają z braku prawidłowej i wyczerpującej regulacji prawnej.

Za pracę górniczą ustawa emerytalna uznaje zatrudnienie na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego przy ręcznym lub zmechanizowanym urabianiu, ładowaniu oraz przewozie nadkładu i złoża, przy pomiarach w zakresie miernictwa górniczego oraz przy bieżącej konserwacji agregatów i urządzeń wydobywczych (art. 50c ust. 1 pkt 4 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych).

Ustawodawca nakazuje przy tym odróżniać pracę górniczą „zwykłą” (art. 50c ust. 1 pkt 4) od pracy górniczej „kwalifikowanej”. Ta uprawnia do wcześniejszej emerytury, bo zalicza się w wymiarze półtorakrotnym. Musi być jednak wykonywana w przodkach (art. 50d ust. 1 pkt 1 tej ustawy).

Szczegółowe określenie stanowisk pracy, o których tu mowa, powinno nastąpić w rozporządzeniu (art. 50c ust. 4 oraz 50d ust. 3 ustawy emerytalnej). Problem w tym, że od 20 lat nie zostało wydane.

ZUS musi więc posługiwać się rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Socjalnej sprzed 25 lat (z 1994 r.). Wylicza ono w załącznikach stanowiska w kopalniach odkrywkowych, ale odsyła do przepisów, które dziś trzeba czytać z przepisami o pracy na przodku z ustawy z 1998 r.

Przodek na odkrywce

Prace w przodku, na co zwraca uwagę orzecznictwo, są to prace związane z bezpośrednim i zasadniczym procesem produkcyjnym zakładu górniczego, polegającym na urobku i wydobywaniu kopalin. Gdy zaś chodzi o odkrywkę, to określenie to bywa rozumiane jako miejsce zatrudnienia w kopalni odkrywkowej, a nie jako miejsce wykonywania czynności.

Ustawa emerytalna, wobec braku legalnej definicji przodka i odkrywki, nie definiuje pracy górniczej „przodkowej”, nie definiuje też pracy górniczej wykonywanej „na odkrywce”. Utrudnia to rozstrzyganie spraw spornych przy ustalaniu prawa do emerytury górniczej i jej wysokości. Co więcej, prowadzi to do powstania kolejnych wątpliwości związanych z zakwalifikowaniem pracy w oddziałach kolei górniczej, należącej do kopalni węgla brunatnego, jako pracy górniczej wykonywanej na odkrywce, w szczególności dotyczącej odstaw węgla z odkrywek kopalni do elektrowni.

W ostatnim czasie ZUS podważa prezentowane w tym zakresie stanowisko pracodawców, że ten rodzaj pracy, jako świadczonej w ruchu zakładu górniczego, powinien być kwalifikowany jako praca górnicza.

Zdaniem RPO trzeba przygotować jasne przepisy. O zainicjowanie tego Rzecznik zwrócił się do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

III.7060.267.2019

Spotkanie regionalne w Augustowie: nauczyciele, rodzice, obywatele

Data: 2019-04-10

Prawie 40 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w Augustowie w Miejskim Domu Kultury. Tematów do dyskusji i do podjęcia przez RPO było naprawdę bardzo dużo:

Na początku Adam Bodnar przedstawił kompetencje RPO: Rzecznik interweniuje i sugeruje rozwiązania – nie zastępuje jednak tych, którzy są za konkretne sprawy odpowiedzialni

Nauczyciele i sprawy szkoły. Uczenie się solidarności

Mamy niedosyt, że władze miasta nie zajmują jasnego stanowiska do naszego protestu. Nie wiemy np., czy zostaną nam zwrócone koszty.

RPO: strajk jest dobrowolnym aktem obywatelskim ludzi świadomych tego, o co im chodzi, i konsekwencji. W tym podejmowanego ryzyka – nie było takiego strajku od 1989 r. i wszyscy się tego uczymy.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Wartością, o którą trzeba dbać, jest solidarność. Musimy się jej uczyć, bo już zapomnieliśmy, co ona znaczy. Skoro nikt nie może zagwarantować protestującym nauczycielom pensji, to warto pomyśleć o zbiórkach publicznych, zwłaszcza dla najbardziej potrzebujących. I nie zapominać o wsparciu moralnym dla nauczycieli i pomaganiu rodzicom w zapewnianiu opieki nad dziećmi.

- A czy można powstrzymać kłamstwa TVP? Ja pracuję 30 lat jako nauczycielka, zarabiam 2950 (tyle jest na pasku). Nigdy nie widziałam kwot, o których mówi telewizja.

RPO: Bardzo trudno jest walczyć z przekazem nie nastawionym na pluralizm i rzetelność, ale na realizację przekazu partyjnego, czego zresztą władze nie ukrywają. Reagujemy na to w taki sposób, że odwracamy oczy. A jednak trzeba prostować, protestować, zostawiać ślad, że to nie jest w porządku (Tak jak to zrobiła np. Rada Języka Polskiego).

Obszary ograniczonego użytkowania

Przepisy dotyczące stref OOU dotknęły mieszkańców Nowinek koło Augustowa. Przepisy te stosowane są np. przy rozbudowie lotnisk (wtedy na takim obszarze przestają obowiązywać normy dotyczące hałasu). Nad jeziorami polegało to na decyzji wykluczającej zabudowę w pasie do 100 metrów od jeziora.

Problem polegał na tym, że choć właściciele objętych takimi decyzjami nieruchomości mieli prawo do odszkodowania za utratę ich wartości, to prawo to wygasło po dwóch latach od wydania decyzji. A wiele ludzi o tym po prostu nie wiedziało. Trybunał Konstytucyjny (na wniosek RPO) uznał ten czas na za krótki, ale Sejm zmienił przepisy tylko w sprawie przyszłych inwestycji – wydłużył czas na roszczenia do trzech lat Parlamentarzyści nie poprawili jednak sytuacji osób już pozbawionych odszkodowania.

RPO: I prawdopodobnie będę musiał te przepisy ponownie zaskarżyć w Trybunale.

Problemy w sądach, zwłaszcza rodzinnych

Sędziowie krzywdzą ludzi w sprawach o opieki dzieci i o odszkodowania za wywłaszczenia przy budowie linii energetycznej 400 Kv.

RPO: Mamy w Polsce problem z działaniem sądów rodzinnych. Zmieniły się role rodzicielskie, ojcowie chcą się bardziej aktywnie zajmować dziećmi, a sądy się tego nie nauczyły, zbyt często dowołują się do tradycyjnych rozwiązań. Niestety też, rozwinęły się w Polsce metody rozwiązywania sporów rodzinnych przez eskalowanie konfliktu. Wątpliwości budzi też działalność opiniotwórczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS), Kodeks Rodzinny jest przestarzały, a sądy działają opieszale.

Najważniejsza wydaje się zmiana mentalna – stąd częste spotkania RPO ze środowiskiem ojców. Nie pomagają temu natomiast działania radykalne (mówiąc o tych problemach Adam Bodnar odwoływał się do dyskusji z poprzedniego dnia w Zambrowie).

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Czy jest szansa na to, by Polska przyjęła Protokół Faktultatywny do Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami?

RPO: Nie, teraz raczej nie ma na to szans, gdyż rząd nie chce się wiązać dodatkowymi zobowiązaniami międzynarodowymi. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od braku ratyfikacji protokołu wiele się zmienia. Warto się zainteresować np. rządowym programem Dostępność+, bo z niego będzie można sfinansować wiele inwestycji dotyczących dostępności przestrzeni.

Poza tym już sam fakt przyjęcia przez Polskę samej Konwencji zobowiązuje nas do okresowych sprawozdań, a ONZ wydaje nam szczegółowe rekomendacje – i warto je egzekwować choćby dopytując o te sprawy nie tylko rządzących, ale wszystkie partie.

Działania państwa i administracji

Apel uczestniczki spotkania: Instytucje to barbarzyńcy, którzy bojkotują nasze prawo do szczęśliwego życia. Szufladkują ludzi i odczłowieczają relacje

RPO: Na to mogę odpowiedzieć tylko zaproszeniem na Kongres Praw Obywatelskich. W tym roku będzie to już trzeci kongres (Relacje z Kongresu I i Kongresu II).

Kongres wypracowuje rekomendacje a one są narzędziem poprawiania naszego państwa. Tworzą je wszyscy uczestnicy Kongresu. Zapraszam!

- No dobrze, a czy Pańskie Biuro ma jakieś plany wobec spółki Srebrna?

RPO:  W tej sprawie jest dwóch profesjonalnych pełnomocników. Nie jest to więc sprawa na działanie z urzędu.

RPO pyta minister rodziny, czy zmieni prawo, aby w pełni wykonać wyrok TK ws. „rocznika 1953”

Data: 2019-04-02
  • Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie emerytur kobiet urodzonych w 1953 r., mogą one żądać wznowienia postępowań
  • Wobec wielu kobiet nie będzie jednak możliwe korzystniejsze wyliczenie emerytury
  • Tymczasem TK zwrócił uwagę na konieczność ustanowienia przepisów gwarantujących jednolite zasady zwrotu świadczeń należnych uprawnionym
  • RPO wystąpił do minister Elżbiety Rafalskiej o informacje o działaniach legislacyjnych niezbędnych do należytej realizacji wyroku TK

6 marca 2019 r. Trybunał (sygn. akt  P 20/19) uznał, że  art. 25 ust. 1b ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - w zakresie, w jakim dotyczy urodzonych w 1953 r. kobiet, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46  ustawy - jest niezgodny z art. 2 Konstytucji.

Na czym polegał problem?

Wyobraźmy sobie sytuację pani Katarzyny, urodzonej właśnie w 1953 r. W 2008 r. przeszła na tzw. wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat, po przepracowaniu 30 lat. Zrobiła tak samo, jak wcześniej to uczyniły jej koleżanki, Barbara (rocznik 1952) i Anna (rocznik 1949). Wszystkie po otrzymaniu świadczenia pozostawały aktywne zawodowo, licząc na otrzymanie wyższej emerytury przysługującej po osiągnięciu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat. 

Tymczasem w maju 2012 r. zmodyfikowano zasady ustalania wysokości emerytury. Zmiana weszła w życie od 1 stycznia 2013 r. Podstawa wymiaru emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego ulega pomniejszeniu o kwotę wcześniej wypłaconych świadczeń emerytalnych (tzw. wcześniejszych emerytur), co automatycznie przekłada się na niższą wysokość przyszłej emerytury. Pani Barbara i pani Anna  skorzystały z możliwości złożenia wniosku o przyznanie nowej emerytury jeszcze w 2012 r., a więc pod rządami niezmienionego stanu prawnego. Takiej możliwości nie miała pani Katarzyna, która 60 lat skończyła  dopiero w 2013 r.

Z danych rządowych wynika, że w sytuacji takiej, jak ona, znalazło się ponad 140 tys. kobiet.

Skutki wyroku TK 

Skutkiem wyroku jest prawo wznowienia postępowania z mocy art. 190 ust. 4 Konstytucji dla wszystkich kobiet urodzonych w  1953 r., objętych zakresem orzeczenia. W sprawach zakończonych prawomocnym orzeczeniem sądu, mają zastosowanie przepisy kodeksu postępowania cywilnego.

Skargę o wznowienie postępowania w trybie art. 145a k.p.a. wnosi się w terminie miesiąca od dnia wejścia w życie orzeczenia TK do organu rentowego, tj. do 23 kwietnia 2019 r. W myśl art. 146 k.p.a. uchylenie decyzji z przyczyn określonych w art. 145a nie może nastąpić,  jeżeli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło pięć lat.

Tymczasem, z uwagi na datę urodzenia, uprawnione kobiety powszechny wiek emerytalny osiągały od lutego 2013 r. do kwietnia 2014 r. W takim przypadku organ rentowy ograniczy się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem prawa oraz wskazania okoliczności, z których powodu nie doszło do uchylenia tej decyzji (art. 158 w związku z  art.  151 § 2 w związku z art. 146 k.p.a.).

W pisemnym uzasadnieniu, oceniając skutki wyroku, Trybunał wskazał, że pojęcie „wznowienia postępowania", o którym mowa w art. 190 ust. 4 Konstytucji ma szersze znaczenie niż pojęcie „wznowienia" w sensie technicznym, przewidziane w odpowiednich procedurach regulowanych w ustawach i obejmuje wszelkie instrumenty proceduralne stojące do dyspozycji stron, organów i sądów, wykorzystanie których umożliwia przywrócenie stanu konstytucyjności orzeczeń.

Zdaniem Trybunału przepisy dotyczące wznowienia postępowania nie uwzględniają specyficznej sytuacji związanej z obowiązkiem sanacji konstytucyjności w sprawach dotyczących emerytury kobiet, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawa do emerytury. Pozostawiają tym samym znaczny margines dowolności organom i  sądom w rozstrzygnięciu następstw wyroku w konkretnych wypadkach.

Jednocześnie Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę, że ustawodawca powinien wprowadzić odpowiednie regulacje w celu zagwarantowania jednolitych zasad zwrotu świadczeń należnych uprawnionym. W ocenie Rzecznika powinno to dotyczyć także kobiet, które przed uprawomocnieniem się decyzji organu rentowego wycofały wnioski w celu umorzenia postępowania oraz tych, które nigdy nie składały wniosków - uznając to za niecelowe. Ze skarg napływających do Rzecznika wynika, że osoby takie są informowane w organach rentowych, że nie zajdzie do nich możliwość zastosowania korzystniejszego wyliczenia tzw. dożywotniej emerytury po wyroku TK.

W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o informację o planowanych działaniach legislacyjnych, niezbędnych dla należytej realizacji wyroku TK.

III.7060.796.2016

Pracownicy kopalni z Turku i Konina na spotkaniu z Adamem Bodnarem w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-03-29
  • Brak ustawowej definicji pojęć „odkrywka” i „przodek” sprawia, że ZUS ma dowolność w interpretowaniu przepisów emerytalnych. Należy w końcu zdefiniować te kluczowe dla wydawania świadczeń emerytalnych pojęcia
  • Praktyka konińskiego ZUS jest nie do pogodzenia z zapisami ustawy – argumentują przedstawiciele pracowników kopalń
  • Pracownik stał się kozłem ofiarnym, a ZUS kwestionuje dokumenty pracodawcy. To ZUS powinien ustalić z pracodawcą, że dany pracownik rzeczywiście wykonuję pracę

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z pracownikami kopalń węgla brunatnego z Turku oraz Konina.

Przedstawiciele kopalni „Adamów” oraz kopalni „Konin” zgłosili problem emerytur górniczych w czasie spotkań regionalnych w województwie wielkopolskim. Konsekwencją zwrócenia się o pomoc do rzecznika było zaproszenie delegacji do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na spotkaniu obecni byli specjaliści z Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia społecznego, pod dyrekcją Lesława Nawackiego, których niedawnym sukcesem było wygranie sprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym dotyczącej przeliczania emerytur kobiet z rocznika ’53.

Na czym polega problem?

Mamy konkretne przypadki naruszenia prawa. 90 procent problemu stanowi nazewnictwo - nie ma w ustawie określonego terminu „odkrywka”. Uczestniczyliśmy w spotkaniu zespołu trójstronnego, po nim, wystosowaliśmy pismo do prezeski ZUS Gertrudy Uścińskiej, aby to ZUS zdefiniował, czym jest odkrywka – do tej pory (przez 2 miesiące ) nie otrzymaliśmy odpowiedzi – mówił Paweł Dzikowski przedstawiciel pracowników kopalni „Adamów”.

Kwestia zdefiniowania tego sformułowania jest kluczowe dla określenia uprawnień emerytalnych pracowników tych kopalń. Problem stanowi specyfika obu kopalni, gdzie transport węgla odbywa się koleją.

ZUS kwestionuje uprawnienie pracowników kolejowych do świadczeń emerytalnych, argumentując, że kolej nie znajduje się na odkrywce. Według ZUSu, mimo niezależnych ekspertyz, między innymi profesorów Akademii Górniczo Hutniczej – odkrywka to tylko to co na dole, a więc sam obszar wydobycia.

Kolejnym problemem jest kwestia świadectwa pracy górniczej.

- Uważamy, że pracodawca określając charakter pracy przez świadectwo pracy górniczej – potwierdza, że jego praca jest pracą górniczą, tymczasem ZUS konsekwentnie ignoruje takie argumenty. Pracownik stał się kozłem ofiarnym, a ZUS kwestionuje dokumenty pracodawcy. To ZUS powinien ustalić z pracodawcą, że dany pracownik rzeczywiście wykonuję pracę. Obecnie każdy z nas za własne pieniądze musi to udowadniać w sądzie, a orzecznictwo Sądu Najwyższego jest jasne – świadectwo pracy – jest świadectwem pracodawcy, ZUS jednak tego nie respektuje – mówili uczestnicy spotkania.

Nie nazwa pracy się liczy, a charakter pracy. Sąd I instancji – potwierdza, że dopisek to tylko funkcja zastępcy – ZUS się odwołuje – bo wie, że następne półtora roku pracownik będzie płacił składki do ZUSu.

Kwestia analizy spraw i dalsze działania Rzecznika

- Naszym celem jest ustalenie wraz z panami strategii działania, po analizie przesłanych przez panów dokumentów mamy już pewne pomysły na to jakie działania wykonać – powiedział Adam Bodnar.

Rzecznik zdecydował się wystosować w najbliższych tygodniach dwa wystąpienia generalne w przeciągu:

  1.  Do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w przedmiocie pytania - dlaczego nie została wykonana delegacja ustawowa do Ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i skąd wynika niespójność dotycząca definiowania kluczowych dla wydawania decyzji emerytalnych pojęć takich jak „przodek” i „odkrywka”. 
  2. Do Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – z pytaniem o przyczyny zwiększonej ilości odwołań od decyzji organów rentowych odmawiających prawa do świadczeń, które w poprzednim okresie nie budziły wątpliwości. 

Ponadto rzecznik zadeklarował gruntowne zbadanie przedstawionych przez członków delegacji spraw sądowych, celem ewentualnego przyłączenia się do nich, aby wzmocnić argumentację. 

- Sprawy znajdują się na różnym etapie i dotyczą dwóch grup osób – charakter pracy górniczej, a drugi dotyczy kolejarzy. W nich toczą się postępowania sądowe. Moim zdaniem istnieje możliwość badania przez Rzecznika tych kwestii. Nie chce składać deklaracji – mówił dyrektor Lesław Nawacki

Gdyby analiza akt sprawy dawała by punkt zaczepienia. Chcielibyśmy przystąpić do takich spraw. Można wpływać na linię orzeczniczą, poprzez dokonanie w niej swoistego wyłomu. To nie jest jednak żadna reguła. Musimy przygotować dobrą argumentację. Wymagana jest tu wiedza prawniczej ale i górnicza, stąd niezbędna jest pomoc z państwa strony.

Ustalono reguły dalszej współpracy i kontaktu z Zespołem Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego. Do kontaktu z ramienia kopalni Adamów wyznaczony został Paweł Dzikowski, z ramienia kopalni „Konin” - Stanisław Aleksandrowicz.

List otwarty do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara

Data: 2019-03-22

Pan dr Adam Bodnar

Rzecznik Praw Obywatelskich

Szanowny Panie

Od kilku dni cała Polska mówi o liście „zatroskanej” żony Pana Zybertowicza, która obawia się o stan finansów męża po ewentualnym, przegranym procesie o zniesławienie, który mogą mu wytoczyć osoby biorące udział w obradach Okrągłego Stołu.

Proszę pozwolić, że zabiorę głos w imieniu tysięcy innych, prawdziwie skrzywdzonych kobiet o których nikt dziś nie mówi (nasuwa się pytanie dlaczego?).

Mój list dotyczy policjanta, którego po wieloletniej służbie dla III RP niesłusznie zniesławiono i drastycznie zmniejszono mu emeryturę.

W sprawie, o której piszę, napisano już wiele skarg, złożono wiele pozwów.... A nad tym wszystkim zalega solidarna cisza. Czasem tylko ktoś wrzuci jedno, dwa zdania i wstydliwie milknie... Dalsze milczenie oznacza zgodę na podłość, niesprawiedliwość i krzywdę wielu tysięcy ludzi i ich rodzin.

Doceniam to co zrobił Pan dla nas do tej pory, ale to niestety wciąż za mało. Jestem żoną pracowitego, uczciwego i skromnego człowieka, oszukanego przez Państwo, któremu wiele lat z oddaniem służył. Dziś odmawia mu się praw obywatelskich, przeciągając
w nieskończoność procedury administracyjne i odkładając rozprawy sądowe. Nikogo nie interesuje, tak artykułowana przez Panią Zybertowicz „ruina finansowa” dotykająca tego człowieka.

Całą emeryturę mąż wypracował po roku 1990. Pracował do roku 2015. Podnosił na własny koszt kwalifikacje zawodowe (dodatkowe studia cywilne), awansował i przez kolejne lata przyjmował odznaczenia za wzorową służbę.

Nie musiał pracować w Policji. Jako absolwent studiów cywilnych mógł wybrać inną drogę. To on i jemu podobni był wtedy potrzebny Polsce.

Mnie sytuacja osobista, związana z opieką nad nieuleczalnie chorym dzieckiem, nie pozwoliła na wypracowanie godnej emerytury. Naszym zabezpieczeniem na starość miała być emerytura męża.

Przeżycia związane z chorobą i śmiercią dziecka odbiły się na naszym zdrowiu i całym życiu.

Mąż często był nieobecny... Praca - służba nie pozwalała mu być przy nas, nawet w trudnych chwilach.

Był dobrym policjantem, gdy chronił Papieża podczas kolejnych pielgrzymek, był dobrym policjantem, gdy z narażeniem życia brał udział w akcji ratunkowej podczas wybuchu gazu.

Mogłabym przytaczać wiele przykładów, ale to wszystko jest w jego dokumentach.

Dziś „ odbiera zapłatę” za swoją służbę.

Być może patrząc z perspektywy miasta Warszawy widać sprawę inaczej. Wielu dotkniętych ustawą represyjną ma możliwość podjęcia pracy i zniwelowania, chociaż po części, jej skutków. W prowincjonalnym mieście tych możliwości nie ma. Nikt nie chce zatrudnić człowieka oplutego przez władzę, nawet jeśli posiada wysokie kwalifikacje zawodowe. Zły stan zdrowia nie poprawia też sytuacji.

Mam wrażenie, że nie chodzi o sprawiedliwość. Wykorzystano nas tylko w „politycznych igrzyskach dla gawiedzi”.

Odebrano nam prawo do rzetelnego sądu - niezależnego, bezstronnego i niezawisłego, działającego bez nieuzasadnionej zwłoki,.........

Czekamy na pomoc - także my kobiety - matki, żony, córki dotknięte skutkami ustawy represyjnej.

A czas biegnie.

 

W Międzynarodowym Dniu Kobiet 2019 r.

(nazwisko do wiadomości RPO)

Spotkanie regionalne w Poznaniu – Poznań jak cała Wielkopolska mówi o smogu

Data: 2019-03-15
  • Temat smogu zajął w Poznaniu sporo czasu i wywołał dużo emocji.
  • Mowa też była o problemach rodzin osób chorych na Alzheimera, praw osób z niepełnosprawnościami i kłopotów rodzin osób pozbawionych wolności.

Na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Poznaniu, w Przestrzeni Pracy Wspólnej w Biurowcu Za Bramką, w piątkowe popołudnie przyszło około 40 osób.

Jak zawsze, Adam Bodnar wyjaśniał na początku zasady działania swojego urzędu (można o tym przeczytać TU), w tym o wystąpieniach generalnych, sprawach w Trybunale Konstytucyjnym, interwencjach.

Smog w Poznaniu

- Poznań w styczniu był na liście 10 miast na świecie z najwyższym stężeniem PM 2,5 i PM 10. Pozwałem prezydenta Poznania o zaniechania w walce ze smogiem w mieście – powiedział pan, który poprosił pierwszy o głos „z racji wieku”. - Dziś byliśmy razem na proteście młodzieży. Musimy coś z tym zrobić – dodał.

RPO: Te pozwy mają znaczenie, bo uruchamiają wyobraźnię. Ludzie przestają mówić o ogólnym problemie, skupiają się na konkretnej sprawie i łatwiej im zrozumieć, jakie to ma znaczenie dla ich życia.

Dlatego, w ramach swojego programu litygacji strategicznej ,Rzecznik przyłączył się do pozwu Oliwera Palarza z Rybnika - tam sytuacja ze smogiem jest najgorsza.

- Pani wiceprezydent od ochrony środowiska pozoruje działania. Pan pewnie nie wie, jak źle jest w Poznaniu, bo pan jest z Warszawy. A Poznań nie robi nic. Tylko 2 mln zł przeznacza na wymianę piecy-kopciuchów, a ludzi nie stać na takie remonty. Kiedy ja mogę pozwać tę panią prezydent?

RPO: To nie jest pytanie do mnie.

Pytający: Pewnie, tak myślałem.

RPO: Nie zrozumiał Pan. Po tym spotkaniu wystosuję pismo do prezydenta Poznania z konkretnymi pytaniami i sprawdzę standardy i nakłady w innych miastach. I ogłoszę to na stronie rpo.gov.pl.

Pytający: A co Pan w ogóle może zrobić w sprawie smogu? Czy brudne powietrze narusza moje prawa?

RPO: Skoro o tym rozmawiamy, to znaczy, że narusza.

To że słucham o tym i zachęcam ludzi do aktywności, to już jest coś. Bo bez aktywności ludzi nic się nie zmieni – ja mogę tę działalność propagować a władzom pokazywać problem. Musimy zrozumieć, że bez nakładów publicznych, także na szczeblu centralnym, niewiele się zmieni. Bo np. jeśli Śrem ma kłopoty z połączeniem autobusowym z Poznaniem, to 1800 samochodów dziennie wjeżdża do Poznania. I macie spaliny.

Barbara Imiołczyk: Źródłem smogu jest też to, czym palimy w prywatnych domach. Dlatego ważna jest edukacja. Także o tym, że władze samorządowe mają już prawo sprawdzania tego, czym palimy, i nakładać kary.

- W Puszczykowie pod Poznaniem władze nie wspierają postaw proekologicznych. Opłaty za wywóz śmieci nie są obniżane tym, którzy je dobrze sortują, władze lekceważą petycje w sprawie niewycinania drzew. Co mamy robić?

RPO Zwracać uwagę, by nie kopiować strategii prawnych, ale je dobrze rozważać, być może konsultując się z innymi organizacjami społecznymi (np. ClientEarth).

- Walczyliśmy o to, by nie wycinać 160 drzew na osiedlu, na terenie miejskim. Władze im to obiecały, a drzewa zostały wycięte. Przegraliśmy, choć opinia publiczna stanęła po naszej stronie. Tymczasem miasto chwali się swoim wspaniałą polityką wobec zieleni. Czy taką sprawę można zgłosić do Rzecznika?

RPO: Za mało o tej sprawie wiem, by ale chętnie się jej przyjrzę. Miasto jest wspólnotą mieszkańców i warto się do decyzji przekonywać.

- Czy w sprawie niewykonania wyroków w sprawie ochrony środowiska można iść do Trybunału w Strasburgu?

RPO: Trybunał w Strasburgu daje szansę na zadośćuczynienie w indywidualnej sprawie. Ale na wyrok czeka się długo, a proces jego wykonania też trwa, zwłaszcza w sprawach systemowych. Dlatego bardziej skuteczny jest w takim przypadku Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Problem braku dostępu do informacji o umowie w sprawie budowy spalarni śmieci. Prezydent miasta nie chce jej ujawnić. Prosimy o zajęcie się tą sprawą.

RPO: Chętnie zobaczę dokumenty.

Sposób traktowania rodzin w zakładach karnych

- Kobieta z malutkim dzieckiem z niepełnosprawnością czeka godzinami na widzenie w Zakładzie Karnym, w podróży jest kilkanaście godzin, dziecko jest przemoczone, bo deszcz i wiatr – opowiada kolejna uczestniczka spotkania.

RPO: Proszę z tym nigdy nie czekać, ale od razu do nas zgłaszać. Mamy zespół ekspertów, którzy interweniują w takich przypadkach.

Problem więziennictwa pokazuje zresztą dobrze ostatnie posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości w tej sprawie.

Problem osób chorujących na Alzheimera i ich rodzin

- Chorych mamy w Polsce 350 tysięcy. Prawa tych osób są naruszane, pomaga nam Rzecznik, ale tej pomocy nigdy nie będzie za dużo.

RPO: Może się wydawać, ze problem dotyczy tylko poszanowania godności samego chorego. Ale tak naprawdę wsparcie potrzebne jest rodzinie – by wiedziała, z jaką chorobą ma do czynienia, i jak sobie z tym radzić.

Barbara Imiołczyk: 30 września organizujemy konferencję o tym, jak pomagać opiekunom. Tak jak poprzednie, będzie transmitowana online, a my będziemy zachęcać, by się spotykać, oglądać razem i zadawać pytania. Bardzo Państwa zachęcam do udziału.

Sprawy opiekunów osób z niepełnosprawnościami

- W mojej gminie opiekunce osób z niepełnosprawnościami ośrodek pomocy odmówił wsparcia, bo ta osoba prawnie nie jest opiekunem tych osób.

RPO: Poprosimy o szczegóły i sprawdzimy.

Problemy uczniów i mowy nienawiści

- Mamy sygnały, że agresja wobec dzieci pochodzenia ukraińskiego, schodzi do szkół podstawowych.

RPO: My nic o tym nie słyszeliśmy, a jesteśmy w stałym kontakcie ze Związkiem Ukraińców w Polsce. Generalnie, problem agresji wśród młodzieży i mowy nienawiści, bardzo nasz martwi. Ale bez konkretnego zgłoszenia nic nie zrobimy. Trzeba też uważać, bo takie sygnały mogą być całkowicie fałszywe – mieliśmy z tym już do czynienia.

Wcześniejsze emerytury kobiet przeliczane niekorzystnie (w tym z rocznika 1953)

- Czy po wyroku Trybunału będą sprawdzane decyzje wydawane w czasie przeliczenia emerytur wcześniejszych na powszechne roczników wcześniejszych?

RPO: O ten wyrok pytani jesteśmy na wielu spotkaniach. Musimy więc zrobić dokładną analizę tego, co ten wyrok oznacza.

Spotkanie regionalne RPO we Wrześni: transport publiczny, czyste powietrze, konstytucyjne standardy

Data: 2019-03-13
  • Na spotkanie z Adamem Bodnarem we Wrzesińskim Ośrodku Kultury przyszło 40 osób. Wielu z nich zaangażowanych jest w walkę o czyste środowisko i usuwanie skutków uciążliwych inwestycji. Przyszli też lokalni działacze polityczni z różnych partii, obywatele zaniepokojeni łamaniem Konstytucji.
  • „Miałam Konstytucję naklejoną na witrynie mojego sklepu”
    „Jestem sołtysem”
    „Interesuje mnie sytuacja w kraju”
    „Działam w PSL i organizacji ekologicznej”
    „Jestem w sprawie szkoły muzycznej we Wrześni”
    „Jestem z partii pana premiera Gowina”.
  • Tak się przedstawiali uczestnicy spotkania. Ale dyskusja skupiła się na sprawach samorządu, bo jak powiedział Adam Bodnar, walka o prawa człowieka to nie tylko walka o wielkie hasła.

Na początku rzecznik praw obywatelskich dostał kwiaty od mieszkanki Kawęczyna koło Wrześni. Tam – w Kawęczynie, Marzeninie i Gulczewie działają smrodliwe fermy hodowlane. Kiedy mieszkańcy dwa lata temu zgłosili problem na spotkaniu regionalnym w Gnieźnie, RPO zareagował, przyłączył się do postępowania przed sądem administracyjnym i doprowadził do unieważnienia decyzji pozwalającej na rozbudowę kompleksu. - Te kwiaty należą się ekspertom Biura - dyr. Piotrowi Mierzejewskiemu i dyr. Łukaszowi Kosiedowskiemu - powiedział Adam Bodnar.

Przyszła też kobieta, która przedstawiła się jako „emerytka z rocznika 1953”, żeby podziękować – to jej (i 140 tys. innych kobiet) sprawę Rzecznik wygrał przed tygodniem przed Trybunałem Konstytucyjnym. TK uznał, że sposób przeliczenia ich wcześniejszych emerytur na normalne był niekonstytucyjny i teraz mogą liczyć na podwyżkę. – Przeszłam na emeryturę wcześniejsza, bo firma w której pracowałam zwalniła pod hasłem „już coś Pani ma, to może pani odejść”. Zgodnie z ustawą miałam prawo do przeliczenia sobie emerytury  po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Ale dla mojego rocznika zastosowano nowe przepisy i wyszło, że moja powszechna emerytura będzie niższa niż ta wcześniejsza. Najpierw się załamałam, ale potem znalazłam w internecie, że kobiety się organizują. Pisałam do posłów, do Rzecznika, w końcu sąd zadał w tej sprawie pytanie do Trybunału Konstytucyjnego. I wygraliśmy. Teraz mam pytanie, jak mam moją sprawę załatwić – do kiedy mam prawo wnieść o ponowne przeliczenie emerytury?

- Walka o prawa człowieka to nie tylko walka o wielkie hasła – tylko staranie się o rozwiązanie wielu tych, z pozoru drobnych – mówił zebranym Adam Bodnar.

Rzecznik wie o podobnych problemach przede wszystkim ze skarg od ludzi, choć może też interweniować z urzędu, na podstawie doniesień medialnych. Z tych sygnałów Rzecznik wyciąga wnioski także przystępując do spraw przed sądami, w tym administracyjnymi, składając kasacje i skargi kasacyjne, przedstawiając rządowi kompleksowe zagadnienia prawne z propozycjami rozwiązań problemów ludzi w postaci tzw. wystąpień generalnych.

Zatem co z emeryturą wcześniejszą dla rocznika 1953?

RPO: W normalnym świecie ZUS sam by już przeliczał emeryturę. Proszę składać wnioski, czas się liczy od dnia opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw. My będziemy się temu procesowi przyglądać.

Niestety, mamy już złe precedense – niewykonany do tej pory wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów krzywdzących opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami.

Kiedy, w jakim wieku, człowiek zaczyna kłamać?

RPO: To jest pytanie do psychologa rozwojowego (Psycholożka obecna na sali mówi, że dzieje się to w momencie, kiedy pojawia się zdolność do abstrakcyjnego myślenia).

Jak to możliwe, że starostwo uniemożliwia gminie uchwalenie planu przestrzennego, który uniemożliwiłby budowę uciążliwych ferm? Sąd – dzięki pomocy RPO – uznał, że blokada ze strony starostwa była niesłuszna, ale starostwo nadal tego planu nie uzgadnia.

RPO: Widzimy konflikt między różnymi szczeblami samorządu, bo mają one różne wizje rozwoju. Naszym głównym problemem jest długotrwałość tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego.

To, co warto pokreślić, to prawo Rzecznika do występowania do sądów administracyjnych o rozpatrywanie spraw dotyczących środowiska poza kolejnością. To nam się coraz częściej udaje – bo przecież nie można doprowadzić do tego, by sporna decyzja zostanie przeprowadzona zanim sąd się wypowie.

Jak wyrównać szale, kiedy władze samorządowe są bardzie przychylne uciążliwemu biznesowi, a nie mieszkańcom.

Gminy straszą mieszkańców, że jeśli sprzeciwią się inwestorom, to będzie pozew.

RPO: Nie da się tego analizować ogólnie. Ale obawa samorządu przed pozwem może się łączyć z istnieniem jakichś listów intencyjnych. Jeśli tak, to trzeba się skupić na lepszej kontroli samorządów i zobowiązań, jakie podejmują za obywateli.

Do 20 proc. sołectw nie dociera w Polsce żadna komunikacja publiczna, a są takie, gdzie jeździ tylko autobus szkolny.

RPO: to jest bardzo ważny temat. Doprowadziliśmy do tego, że w Polsce do aktywnego życia i korzystania z praw potrzebny jest prywatny samochód. To właśnie jest wykluczenie transportowe. Na szczęście zaczęliśmy o tym mówić (blog Z biegiem szyn, raport Klubu Jagiellońskiego, panel 5 na II Kongresie Praw Obywatelskich).

Jak rozwiązać problem: nie uda się bez inwestycji szczebla centralnego.

Barbara Imiołczyk, BRPO: najprostszym, choć niewystarczającym ruchem, jest np. otwarcie dla wszystkich autobusów szkolnych.

Źle ustalane przystanki dla autobusów szkolnego.

Kierowca nie chce dzieci wysadzić pod domem, tylko 800 m dalej, na przystanku

RPO: Sprawdzimy. Ale kierowca raczej nie może dzieci wysadzać na drodze. Może da się przenieść przystanek?

Zdawalność na prawo jazdy w Wielkopolsce jest niższa niż gdzie indziej.

RPO:  Tej kwestii Rzecznik nie ma jak zbadać. Tym mogłaby się jednak zająć Najwyższa Izba Kontroli.

Zabieranie prawa jazdy bez realnej możliwości odwołania (bo przed SKO trwa to zbyt długo) – a bez prawa jazdy nie da się funkcjonować

RPO: Zaskarżyłem te przepisy do Trybunału Konstytucyjnego, ale uznane zostały prawie w całości za zgodne z Konstytucją.

Problem wydawania prasy przez samorządy – jak mieszkańcy mają zaradzić na proces ograniczający wolność słowa?

RPO: Problem istnieje od lat i od lat jest nierozwiązany. Samorządy powinny wydawać biuletyny i prowadzić strony internetowe. Wydawanie gazet nie jest zadaniem władzy publicznej tylko prawem obywateli.

To nie tylko kwestia – promowanie lokalnych władz, ale też zagarnianie reklam z rynku lokalnego (kosztem prywatnych wydawców) i przewagę konkurencyjną samorządowego wydawcy, który swoich autorów może zatrudniać na etatach w urzędzie[1].

Jak reagować na nierzetelnych dziennikarzy lokalnych?

RPO: Żądać sprostowań i pozywać dziennikarzy o ochronę dóbr osobistych.

Jak można skutecznie zaprotestować przeciwko „Bóg, honor i ojczyzna” na paszporcie?

RPO: Jedyne, co mogę powiedzieć, to że wysłałem opinię w tej sprawie do MSWiA i spotkałem się z hejtem.

Jak otworzyć popołudniową szkołę muzyczną we Wrześni?

Tu przeprowadza się wiele rodzin, w których dzieci uczyły się już muzyki. Szkoły nie ma, mimo że starostwo zapewniło miejsce i środki. Ale ministerstwo kultury nie daje na to zgody, bo mamy szkołę muzyczną 25 kilometrów stąd.

RPO: Musimy się temu przyjrzeć. Jeśli to była nie decyzja administracyjna, ale wewnętrzna Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – może być kłopot. Tak przegraliśmy sprawę Muzeum II Wojny Światowej.

Wywóz odpadów – jest to działalność gospodarcza wymagająca wpisu do rejestru, co utrudnia prowadzenie działalności polegającej na wywozie własnych odpadów. Dlaczego? Czy można to zmienić?

RPO: Sprawdzimy.

Polityka rozdawnicza państwa: jako przedsiębiorca na to zarabiam, ale jako obywatel jestem w tym pomijany? Co mogę z tym zrobić?

RPO: Ma Pan prawo głosu.

Lata pracy nieudokumentowane z powodu braku wpisu w książeczce ubezpieczeniowej – czy da się temu zaradzić?

RPO: Może da się to wyjaśnić? Choć może być z tym trudno, bo wiele zakładów poupadało

Skoro macie tyle spraw w Biurze, to znaczy, że administracja w Polsce nie działa.

RPO: To nadmierne uproszczenie. Państwo działa skutecznie w wielu dziedzinach – nawet tego nie zauważamy. Więc zamiast mówić „państwo w ogóle nie działa”, umieśćmy je na skali od 0 do 100.  Państwa skandynawskie są bliskie setki, Polska – owszem, spada, ale to nie dzieje się z dnia na dzień (zdaniem RPO jesteśmy raczej w połowie skali).

- Tak, ja widziałam to w Turcji, to trwało 8-9 lat i na początku to wyglądało nawet całkiem sensownie – opowiadała uczestniczka spotkania, a pozostali słuchali tego z uwagą.

RPO dodał, że proces ten trwa i polega na tym, że obywatele przestają wyrażać sprzeciw (Co opisała niedawno Ece Temulkuran w książce „How to lose a country”).

Wiele rzeczy bardzo niepokoi (choćby działanie prokuratury, która jest już poza jakąkolwiek kontrolą), ale ciągle wiele instytucji działa.

A dlaczego Rzecznika powołują politycy, a nie obywatele?

RPO: Pomyślmy o tym tak: zmiana standardów konstytucyjnych może dać efekt gorszy od zamierzonego. Mnie co prawda wybrali politycy, ale byłem przecież kandydatem organizacji pozarządowych, które przekonały do mojej kandydatury polityków.

Żeby zmienić ten system, trzeba by zmienić Konstytucję. Co więcej, osoba wybierana w wyborach powszechnych, musi zdobywać przychylność większości. Czy to daje gwarancję ochrony praw jednostki?

Czy ograniczenie budżetu RPO to przemoc ekonomiczna?

RPO: Nie. Nie nadużywajmy słów – przemocą ekonomiczną jest sytuacja, gdy w rodzinie ktoś komuś nie daje pieniędzy po to, by wymusić jakieś zachowanie.

Z jakiego regionu Polski jest najwięcej skarg?

RPO: W różnych regionach ludzie skarżą się na różne rzeczy, więc trudno to porównywać.

Jaki procent spraw do RPO dotyczy dyskryminacji, zwłaszcza ze względu na płeć czy orientację seksualną

RPO: Niewiele. Ludzie tego nie zgłaszają – to wynika z badan (np. tylko 5 proc. osób dotkniętych mową nienawiści zgłasza takie przestępstwo).




[1] Dorota Głowacka , Adam Ploszka, Wydawanie gazet przez jednostki samorządu terytorialnego - wątpliwości konstytucyjne, http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.ekon-element-000171328929

 

O czym się mówi w Koninie ? - spotkanie regionalne RPO

Data: 2019-03-12
  • O czym mówi się w Koninie? O emeryturach górników, o opiece nad osobami z niepełnosprawnościami, o prawach ojców, którzy tracą po rozwodzie prawo do wychowywania dzieci. O tym, jak powstrzymać mowę nienawiści.
  • Górnicy wiedzą, że ich prawa emerytalne to nie przywilej, ale kontrakt społeczny i zobowiązanie państwa. Matki dzieci z niepełnosprawnościami o ich (i swoich) prawach jeszcze tak nie myślą.

Na spotkanie w Centrum Organizacji Pozarządowych przyszło 70 osób, w tym 20 górników z kopalni Konin: im tak samo, jak kolegom z Turku, ZUS nie pozwala odejść na wcześniejsze emerytury górnicze.

Dłuższy wiek emerytalny górników

- Od 1 stycznia 2017 r. ZUS odmawia górnikom przejścia na wcześniejszą emeryturę. Wielu może temu przyklasnąć, bo to dotyczy osób 50-letnich. Ale myśmy przepracowali 30 lat na odkrywce, w błocie i kurzu – w kopalniach PAK (Pątnów, Adamów, Konin) – tłumaczy przedstawiciel grupy górników. – Kolega starał się o emeryturę, nie dostał. I zginął w wypadku. Na naszych oczach.

- Nie zmieniła się ustawa, to ZUS zmienił podejście do problemu. Twierdzi, że bardziej dogłębnie sprawdza dokumenty i analizuje naszą pracę. Efekt – zostaje nam jeszcze 15 lat pracy, a pracy zaraz tu nie będzie. Te kopalnie się zamykają, zarząd nam powiedział, że w ciągu kilku lat dojdzie do zwolnień. 

- Problem wziął się z tego, że od 1998 r. nie zostało wydane rozporządzenie do art. 50 c ustawy emerytalnej górniczej, precyzujące, co w odkrywce jest pracą "na przodku".

RPO:  Czy to dotyczy wszystkich kopalni odkrywkowych? Bełchatowa i Turowa też?

- Nie, to u nas zmieniło się kierownictwo ZUS.

RPO: Ale jaka jest podstawa?

- No właśnie tego nie wiemy. Może dlatego, że nasz zakład był bardziej związany z koleją, bo nasze kopalnie były bardziej rozrzucone. Ale jakikolwiek było (przenośnikami czy na szynach), transport węgla odbywał się w ramach kopalni. Pytamy się w ZUS, odpowiadają nam „taki jest czas”.

Sprawy trafiają do sądów pracy, a tam ZUS powołuje kolejnych biegłych, którzy porównują pracę w jednej kopalni odkrywkowej do drugiej. Aż do skutku -  czyli do momentu, aż ktoś wystawi negatywną opinię. Dokumenty przedstawione przez naszego pracodawcę są lekceważone. Wygląda to tak, jakby sąd pracy działał ręka w rękę z ZUSem.

RPO: Ile jest takich spraw?

- Dwadzieścia, jedna jest na etapie apelacji, jedna - kasacji. Przeciętna sprawa trwa dwa lata.

RPO: A ile osób chciałoby przejść na emerytury?

- W Koninie 150 osób, w Turku – pewnie 40 osób.

Czy jest jakiś punkt zaczepienia, czy możemy się odwołać? Rozmowy w Komisji Trójstronnej niewiele dają, centrale związkowe nie pomagają, a zachowanie sądu jest dla nas trudne do pojęcia.

Co może Rzecznik?

W sprawach emerytalnych Rzecznik ma wiedzę i sporo sukcesów.

  • Spróbujemy się dowiedzieć, jak to było możliwe, że interpretacja przepisów zmieniła się nagle, z dnia na dzień. Zgadzam się, że tu nie chodzi o przywilej, ale o kontrakt obywatela z państwem – ten kontrakt nie może być zmieniany w taki sposób - powiedzial Adam Bodnar.
  • Przyjrzymy się zachowaniu ZUS i jego strategii sądowej.
  • Możemy zapytać ZUS o sposób interpretowania przepisów w Koninie, możemy zapytać o to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Możemy zapytać sądy o czas rozpatrywania spraw emerytalnych. Możemy sprawdzić wyroki i wnieść do Sądu Najwyższego o ujednolicenie orzecznictwa (rozumiem, że jeszcze nie ma tylu wyroków, żeby można było taki wniosek złożyć).
  • Myślę, że powinniśmy się umówić na spotkanie w Warszawie – po przejrzeniu dokumentów.

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Jakie szanse mają osoby z niepełnosprawnościami, które nie mogą już (z powodu wieku) korzystać z warsztatów terapii zajęciowej?

O problemie niepełnosprawności mówią na spotkaniu kobiety – matki i jednocześnie działaczki stowarzyszeń pracujących na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

- Mamy zorganizowaną pomoc dla młodych i dla seniorów – a co dla ludzi w sile wieku, chociażby po wypadkach? Przecież potrzebują zajęcia, lepiej też funkcjonują w grupie. A z drugiej strony – ich opiekunowie też potrzebują wytchnienia, odciążenia w opiece, która trwa przecież 24 godziny dziennie.

- Tym zajmują się na ogół ci, których nieszczęście dotknęło. I my się tu zorganizowaliśmy (Fundacja „Nowe życie”). Mamy dom przygotowany dla dorosłych osób z niepełnosprawnościami. Ale jak zdobyć dofinansowanie dla takiego środowiskowego domu samopomocy (ŚDS), ale dla osób dorosłych, nie dla dzieci?

RPO: Problemu się nie rozwiąże bez wsparcia państwa. Bez tego może trochę pomóc współpraca samorządu z biznesem – ale tak powstaje Polska wyspowa. Są miejsca, gdzie wszystko działa i miejsca, gdzie trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc.

Nie zmienimy tego, dopóki rząd nie uzna, że jest to problem systemowy.

Kobiety: Czyli nic się nie zmieni...

- Ja jestem mamą dziecka z niepełnosprawnością. Dziś już dorosłego. I ciągle przegrywamy w walce o te przywileje…

RPO: Prawa, nie przywileje.

- OK. Co nie zmienia faktu, że ciągle jesteśmy w tym samym miejscu. Moje dziecko dostało teraz prawo, żeby w aptece bez kolejki wykupić sobie leki. Świetne prawo, skoro ono nie mówi… A jak mnie się coś stanie? Mówią o ubezwłasnowolnieniu  (mówiącej łamie się głos).

- Działam w organizacji pomagającej osobom z niepełnosprawnością intelektualną, mój dorosły już syn też jest osobą z taką niepełnosprawnością. Wiem, że należy odejść od ubezwłasnowolnienia – jak mogłabym to zrobić synowi. My z mężem działamy na podstawie pełnomocnictw.

RPO: Ma Pani rację. A ja się o to upominam, choć na razie bez powodzenia. Resort sprawiedliwości ma najwyraźniej inne problemy. Proszę jednak pamiętać, że za zniesieniem instytucji ubezwłasnowolnienia są też sądy – bo tę instytucję znają i potrawią stosować. Dlatego cały czas trzeba powtarzać, że to trzeba zmienić. Bo kropla drąży skałę.

- I jeszcze jest problem niespójnego orzekania o niepełnosprawności. Mój synek nie wyrośnie z niepełnosprawności intelektualnej, a co kilka lat musimy stawać przed komisją.

RPO: Ten rząd obiecał to załatwić, po proteście w Sejmie. Prezes ZUS wzięła to na siebie, ale efektów nie ma. Najwyraźniej znowu nie jest to priorytet.

- Najwyraźniej pora na to, by w rocznicę zeszłorocznego protestu opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami w Sejmie zrobić porządne podsumowanie tego, co obiecano, a co rzeczywiście udało się zrobić – zadeklarował Adam Bodnar.

Ojcowie, matki, prawo do kontaktu z dzieckiem po rozwodzie i opieka naprzemienna

Tylko w 4 procentach spraw sądy przyznają prawo do opieki ojcom, nie matkom. Opieka naprzemienna nie działa. Cały czas opinia publiczna bombardowana jest opowieściami o złych ojcach - mówi młody mężczyzna. - Chcielibyśmy, żeby Rzecznik wsparł nas, stowarzyszenie Dla Dobra Dziecka, w promowaniu opieki naprzemiennej.

RPO: A wie Pan, co Rzecznik robił dla ojców? Bo w czerwcu zeszłego roku zrobiliśmy wielki Kongres Praw Rodzicielskich – spotkanie rodziców, sędziów, kuratorów, adwokatów. Sporo jednak udało się zrobić – i trzeba zmieniać to dalej. Jest przygotowywana zmiana Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego.

To może warto się spotkać raz jeszcze (wczoraj widziałem się z przedstawicielami środowiska ojców, zebraliśmy problemy do rozwiązania)? Możecie przyjechać? Będziemy rozmawiać o zmianach Kodeksu RiO, tam jest poruszana kwestia opieki naprzemiennej.

Alimenty

Bo to naprawdę jest problem, panie rzeczniku.

RPO:  I my się tym zajmujemy. Nasza komisja ds. alimentów wypracowała wiele dobrych pomysłów (komisję założyliśmy razem z rzecznikiem praw dziecka Markiem Michalakiem, ale nowy RPD też chce z nami pracować). Najnowszą zmianą będą alimenty natychmiastowe (podstawowe). To prosty sposób ustalenia alimentów – bez eskalowania sporu między rodzicami. To był jeden z naszym pomysłów - zrealizowany w Ministerstwie Sprawiedliwosci przez obecnego RPD Michała Pawlaka.

Emerytury rolnicze

Żeby dostać emeryturę rolniczą, nie wystarczy płacić składki i uzyskać wiek emerytalny – trzeba się pozbyć gospodarstwa. To jest niesprawiedliwe, bo od innych nikt nie wymaga, by się pozbywali swego warsztatu pracy.

Emerytura rolnicza jest niska, nie wyżyję z niej. Człowiek musi pracować na emeryturze, ale jak?

Mowa nienawiści i edukacja obywatelska

O tym, że mowa nienawiści potrafi zabić, już wiemy. Czy w końcu coś z tym zrobimy?

RPO: Zaraz po śmierci Prezydenta Adamowicza przedstawiłem rządowi 20 rekomendacji, jak walczyć z hejtetm. Na razie odpowiedzi nie mam. Możemy jednak sami zrobić dwie inne rzeczy:

  • Skupić się na oddolnych działaniach. 29 marca organizujemy np. dużą debatę na ten temat razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W takich działaniach możemy wszyscy brać udział.
  • Myśleć o dzieciach. Rozumieć, czym jest hejt w życiu dzieci. Rozumieć je, rozmawiać ich językiem, zrozumieć, czym jest zjawisko patostreamingu, wyciągać wnioski z badań EUKidsOnline.

 

W konińskim centrum RPO Adam Bodnar jest już drugi raz – jego osiągnięcia promuje też w czasie innych spotkań w Polsce, bo jest to miejsce szczególne (patrz poniżej – tekst „We are the champions…”)

Jak działa państwo w Turku – spotkanie regionalne RPO o tym, że "nie mamy pańskiego płaszcza"

Data: 2019-03-12
  • Mieszkańcy Turku opowiedzieli Adamowi Bodnarowi, jak państwo obchodzi swoje własne prawo, oszczędzając na obywatelach
  • Górnicy mówili o strategii ZUS, by bez zmiany ustawy emerytalnej wydłużać wiek emerytalny (metodą – „ale Pan nie był górnikiem”)
  • Rząd nie wykonuje postanowienia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie pomocy dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. A jak człowiek ubiega się w urzędzie o pomoc, to – na czas postępowania - zawiesza się mu wypłatę dotychczasowej świadczenia
  • Konserwator zabytków zakazał termomodernizacji, choć sąsiednie podobne domy zostały już tak wyremontowane…

Na spotkanie z Adamem Bodnarem w Turku 12 marca 2019 r. przyszło w południe 50 osób. Z trudem pomieściliśmy się w sali Muzeum Miasta. Tematy? Emerytury górnicze, sytuacja osób w niepełnosprawnościami, krzywdy, jakie spotykają ludzi, niezrozumiałe procedur.

Wiele osób zgłaszało już swoje sprawy do Rzecznika, ale dostało odpowiedź, że RPO „nie może pomóc”. – No to co Pan może? – pytali.

- Rzecznik to taki dziwny urząd, który nie wydaje poleceń, ale może interweniować, jeśli dostanie sygnał a prawo daje mu możliwości – mówił Adam Bodnar.-  Może przyłączyć się do spraw przed sądami (jak w tym tygodniu – w sprawie zatrucia ziemi koło Bydgoszczy), przed Trybunałem Konstytucyjnym (jak w przypadku emerytur kobiet z rocznika 1953). Możemy interweniować w indywidualnych sprawach, zwracając uwagę na to, co nie działa, albo kierować do ministrów wystąpienia (zwane generalnymi) – przedstawiamy kompleksowo problemy, przedstawiamy argumentację prawną, pokazujemy, jak i dlaczego trzeba poprawić prawo.

RPO jest urzędnikiem niezależnym. – Nie należę do żadnej partii, do polityki się nie wybieram, nie będę się ubiegał o drugą kadencję – bo to by wymagało zabiegów o poparcie polityków. Odpowiadam tylko przed parlamentem, któremu przedstawiam szczegółowe sprawozdania o stanie przestrzegania praw i wolności obywateli – powiedział Adam Bodnar.

Rzecznik działa na podstawie zgłoszeń od obywateli – takich, jak na spotkaniach, ale także przekazywanych pocztą lub w rozmowach z prawnikami. Rzecznik pracuje w Warszawie, ale w kilku miastach ma punkty przyjęć – np. w Poznaniu.

Warto pamiętać, że RPO nie jest jedyną instytucją, jaka może pomóc – specjalizują się one w różnych kwestiach i warto z ich pomocy korzystać. Warto też korzystać z pomocy specjalistów dzięki infoliniom.

Pytanie z sali: Jak to jest prawnie dopuszczalne, że pisma z Biura RPO nie są przez Pana podpisane, tylko przez jakiegoś pracownika?

RPO: Bo Rzecznik – zgodnie z ustawą – pracuje przy pomocy Biura, zgodnie z wewnętrznymi procedurami kontroli jakości. Nowych spraw mamy 20-30 tys. rocznie. Sam nie dałbym rady wszystkiego przeczytać i podpisać.

Jak się wydłuża wiek emerytalny  – praktyka ZUS w Koninie. Emerytury górnicze

- Górnikom przysługują wcześniejsze emerytury – ale ja się dowiedziałem, że mimo pracy w kopalni nie jestem górnikiem. Tak sobie uznał ZUS. Ja jeszcze mam pracę, ale koledzy po reorganizacjach zostali z niczym – opowiada jeden pan.

Na sali jest wielu mężczyzn w średnim wieku w podobnej sytuacji. Zwolnili się tego dnia z pracy, aby opowiedzieć o tym RPO. Z ich relacji wynika, że problem pojawił się latem 2016 r., po zmianie kierownictwa ZUS w Koninie.

Choć przepisy o emeryturach górniczych się nie zmieniły, tutejszy ZUS zaczął je wtedy inaczej interpretować: wykorzystuje każdą możliwość, by nie uznać danego stanowiska za „górnicze”. Albo stwierdza, że stanowiska nie ma w ministerialnym wykazie (choć praca miała charakter górniczy), albo – jeśli stanowisko jest w wykazie, to ZUS uznaje czyjąś pracę za niemającą charakteru górniczego. Człowiek nie ma innego wyjścia tylko iść do sądu – a ZUS-owska strategia procesowa zmierza do przewlekania rozstrzygnięć sądu, gdzie sprawy trwają miesiącami. I tak ZUS zmusza ludzi do wygrywania – ludzie płacą składki i nie mają prawa do świadczeń.

Zebrani podają przykłady sprzecznych decyzji, odmawiania ludziom świadczeń już raz przyznanych, trzymania ludzi w zawieszeniu.

Jeden z obecnych miał już emeryturę górniczą, zawiesił ją jednak. A kiedy wystąpił o przywrócenie świadczenia, odmówiono mu.

RPO: To jest klasyczna sprawa na interwencję Rzecznika.

Widać jasno, że naruszane jest prawo do dobrego rządzenia – czyli tego, że mamy prawo przewidywać decyzje urzędnicze (patrz – sprawa Moskal przeciwko Polsce przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu). To jest też sprawa do systemowego zajęcia się – mamy w Biurze wybitnych ekspertów od prawa pracy i zabezpieczenia społecznego. Możemy zapytać ZUS o sposób interpretowania przepisów w Koninie, możemy zapytać o to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Możemy zapytać sądy o czas rozpatrywania spraw emerytalnych. Możemy sprawdzić wyroki i wnieść do Sądu Najwyższego o ujednolicenie orzecznictwa.

Opiekunowie dorosłych osób z niepełnosprawnościami: jak mamy żyć?

Opiekun osoby dorosłej dostaje 620 zł. Jak Pan chce to zmienić (korzystając ze stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, że podział na opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością – pomoc 1470 zł - i opiekunów dzieci, jest niezgodny z Konstytucją), Może Pan złożyć wniosek do gminy. Ale na czas postępowania zawieszą Panu świadczenie. A postępowanie trwa nawet osiem miesięcy. To z czego mamy żyć?

RPO: Wyrok TK jest z 2014 r. i dotychczas rząd go nie wykonał. To jest absolutny skandal w państwie prawa. Część opiekunów idzie w tej sytuacji do sądów administracyjnych. Są też samorządy, które nie czekają na wyroki, lecz podnoszą ludziom świadczenia (ale prezydent Sopotu, który tak zrobił, ma teraz postępowanie o naruszenie dyscypliny finansowej).

Co w tej sytuacji może Rzecznik? Może krzyczeć głośno, że to jest niesprawiedliwe. I zachęcać ludzi do drogi sądowej.

Ale jeśli jest tak, jak Pan mówi, że w czasie procedury w urzędzie (zamiana świadczenia pielęgnacyjnego na zasiłek opiekuńczy) zawiesza się pomoc dla rodziny, to musimy się tym zająć. Bardzo Panu dziękuję za zwrócenie uwagi na ten problem.

Dom Pomocy dla osób z niepełnosprawnością umysłową i chorujących psychicznie

- Charakter DPS się zmienił – mamy osoby potrzebujące wsparcia medycznego, a pomocy pielęgniarskiej zaczyna dramatycznie brakować. A jeśli nie ma pielęgniarki, to kto poda leki, kto je rozdysponuje na mieszkańców?

U mnie jedna pielęgniarka ma sto osób pod opieką. A nasi mieszkańcy nie mogą już korzystać ze wsparcia środowiskowego, potrzebują bardziej skomplikowanej pomocy. Państwo problemu nie zauważa – i tak będzie dopóki nie zdarzy się tragedia.

Co musi się wydarzyć, by ktoś się tym zajął i nam pomógł?

RPO: Problem polega na tym, że:

  • starzejmy się jako społeczeństwo – i nie jesteśmy w stanie zająć się sami naszymi krewnymi,
  • koordynacja działań między resortami szwankuje. A taki DPS podlega i Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, i Ministerstwu Zdrowia,
  • A do tego dramatycznie brakuje nam pielęgniarek.

I to się skupiło na Pani instytucji. Rzecznik jest od tego, by się o rozwiązanie problemu upominać – ale gwarancji sukcesu nie dam.

Wykluczenie transportowe w Turku

- Tu nie ma jak dojechać do Łodzi czy Poznania. Tu nie ma nic – a ludzie są starsi, nawet prawo jazdy mają, ale nie pojadą. Ani pociągu, ani autobusu – głos zabiera 84-letni przedsiębiorca, który przyszedł głownie poskarżyć się na niezrozumiałe formularze PIT i bezsens płacenia groszowych podatków w jego sytuacji.

Zebrani uśmiechają się – ale Adam Bodnar mówi: to jest bardzo ważny problem, w całej Polsce. Nie tylko dla osób starszych. Młodzi ludzie nie mają jak korzystać z zajęć pozalekcyjnych (bo ostatni autobus odjeżdża po lekcjach). Nie da się tego rozwiązać bez dotacji centralnych dla samorządów – by wsparły połączenia komunikacyjne dla młodych, seniorów i osób z niepełnosprawnościami.

Jak się ociepla domy objęte ochroną konserwatora zabytków?

Część domów w Turku udało się ocieplić. Ale zmienił się konserwator zabytków – i teraz już ocieplać nie wolno. Sprawa jest w sądzie. Ludzie marzną. A obok stoi taki sam dom termomodernizowany i to z poszanowaniem charakteru domu. Czy Rzecznik może nam pomóc?

RPO: Czyli macie sytuację, że z powodu zmiany interpretacji przepisów ludzie są traktowani niejednakowo? A prawo własności i prawa lokatorów zostały ograniczone? Musimy się temu przyjrzeć.

Mieszkańcy miast - właściciele gospodarstw po rodzicach

Jeśli ma się takie gospodarstwo, to nie można korzystać z programów wsparcia i dotacji (bo nie są formalnie rolnikami).

Jakie mamy szanse w sporze z funkcjonariuszem publicznym?

Pan czyta z kartki prawnicze pytania o to, kto jest stroną postępowaniu dyscyplinarnym wobec funkcjonariusza publicznego. – Pani B. upoważniła mnie o przekazanie tej sprawy – mówi.  

Okazuje się, że prokurator zniesławił tę osobę,  a ona nie ma jak się bronić.

RPO tłumaczy zasady obrony przed zniesławieniem: to przede wszystkim wytoczenie powództwa. Postępowania dyscyplinarne (w różnych zawodach) nie do końca temu służą. Z taką sytuacją, jak Pan opisuje, nie spotkałem się.

Pytania różne

  • Czy interweniuje Pan w sprawach o areszty wydobywcze?
  • Czy zaskarży Pan dla działkowców ustawę PZD do TK? (RPO: Wie Pan, chyba najwyższa pora, by przyjrzeć się temu, jak działa ustawa o Polskim Związku Działkowym)
  • Czy zrobicie coś z ekranami dźwiękochłonnymi (pół bloków ma, a pół – nie)? Czy można zmienić tę ustawę? (RPO: uciążliwe inwestycje to coś, co nam bardzo leży na sercu. I jesteśmy nawet dosyć skuteczni)

Kiedy już wiesz, że smog jest także w Twoim mieście – spotkania regionalne w Wielkopolsce. Relacja z Turku, Konina, Ostrówa Wlkp., Wrześni, Śremu, Nowego Tomyśla i Poznania

Data: Od 2019-03-12 do 2019-03-15

Kiedy już wiesz, że smog jest także w Twoim mieście – spotkania regionalne w Wielkopolsce. Relacja

  • Przecież to, że żyjemy w zatrutym środowisku, narusza nasze prawa? – upewniali się uczestnicy spotkań regionalnych rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w Wielkopolsce.
  • Spotkania pokazały, jak widzimy nasze prawa. Świadomość prawa do życia w czystym środowisku rodzi się, coraz więcej osób rozumie, że komunikacja publiczna to nie fanaberia, ale sposób na to, by obywatele mogli faktycznie korzystać z przysługujących im praw do nauki, pracy, ochrony zdrowia.
  • Nadal źle jest z rozumieniem praw osób z niepełnosprawnościami –  mówimy raczej o ekstra pomocy, wsparciu, a nie o realizacji fundamentalnym praw człowieka.
  • Nauczycieli i rodziców siódmoklasistów i ostatnbiego rocznika gimnazjum coraz bardziej niepokoi problem kumulacji roczników w liceach - skutek reformy edukacji sprzed 2 lata.

Problem ochrony środowiska wracał na każdym spotkaniu: smog, hałas z autostrady, śmierdzące fermy przemysłowej hodowli zwierząt, nielegalne wysypisko śmieci. Śrem negocjuje z Poznaniem, by mimo likwidacji wielkopolskiego PKS miasto miało połączenia autobusowe z stolicą regionu. Inaczej do Poznania będzie wjeżdżać codziennie 1800 samochodów z samego Śremu. Śrem uruchomił bezpłatną komunikację w mieście (bo koniec końców się opłaca) i zachęca urzędników, by urzędowe sprawy na mieście załatwiali jeżdżąc na służbowych rowerach (w służbowych kaskach). Szamotuły mają z Poznaniem świetne połączenie kolejowe, ale już mieszkańcy osiedli domków jednorodzinnych rozlewających się wokół miejscowości są skazani na komunikację samochodową (przy okazji – ludzie, którzy problem komunikacji załatwili „we własnym zakresie” skarżą się, że łatwo dziś na nowych, szerokich drogach stracić prawo jazdy – a przecież bez niego nie da się funkcjonować). Poznaniacy twierdzą, że samorząd nadal oszczędza na walce ze smogiem. W Ostrowie Wielkopolskim ludzie obawiają się, że rząd  obniżył normy hałasu dopuszczalne przy autostradach po to, by zaoszczędzić na ekranach dźwiękochłonnych.

Najbardziej przejmującą historię RPO usłyszał w Śremie: w miejscowości Pysząca jest nielegalne wysypisko śmieci, właściciel zniknął, samorządu nie stać na utylizację – a trucizny przenikają do ziemi i wód.

Nowy problem to praktyki ZUS dotyczące górników z kopalni węgla brunatnego w Turku i Koninie. Kiedy występują o wcześniejsze emerytury górnicze, ZUS odmawia, twierdząc, że nie byli górnikami.

Jak zawsze na spotkaniach regionalnych przychodzą aktywne osoby z niepełnosprawnościami i opiekunowie osób z niepełnosprawnościami. I znowu widać, jak bardzo wyspowo zorganizowana jest wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami (jak bardzo wybiórczo nasze państwo podchodzi do gwarancji zawartych w artykule 69 Konstytucji): w Koninie miasto sprawdza każdą inwestycję pod kątem dostępności: nie odda nawet przejścia dla pieszych bez sprawdzenia, czy zdoła z niego skorzystać osoba z niepełnosprawnością (albo rodzic z maluchem w wózeczku). Wie, że dostępność kosztuje, ale nie zamierza rezygnować z cywilizowanych standardów. Za to w Nowym Tomyślu matki dorosłych już osób z niepełnosprawnościami podzieliły się natomiast z RPO paraliżującą myślą, że już teraz ich dorosłe dzieci są samotne w domach i obawiają się o  los dzieci po swojej śmierci.

Widać zresztą było, że o ile górnicy wiedzą, że działania ZUS mogą naruszać ich PRAWA, to opiekunowie (a głównie opiekunki) osób z niepełnosprawnościami prosili o POMOC, bo swej sytuacji nie postrzegają w kategorii naruszenia PRAW.

Widać też było, jak wspaniałe inicjatywy rodzą się lokalnie – nie sposób nie wspomnieć o Śremie, który dla samotnych seniorów uruchomił program zamiany dużych mieszkań komunalnych na dużo mniejsze, ale nowoczesne i w pełni dostosowanych do potrzeb osób z malejącą sprawnością.

Warto na koniec powiedzieć o tym, o czym na spotkania NIE mówiono: otóż jedynym nie poruszanym tematem (mimo że stale jest obecny w głównych kanałach medialnych), była karta LGBT+ w Warszawie. Za to na karteczkach (przekazywanych głównie przez osoby młode) były pytania o dyskryminację, walkę z mową nienawiści, respektowanie praw mniejszości i ludzi o innych niż większość poglądach. Co najlepiej pokazali uczniowie z Szamotuł na plakacie „Tolerancja – pomost między kulturami”

Szczegółowe relacje ze spotkań są poniżej.

Precedensowy wyrok w sprawie obniżki świadczeń byłego funkcjonariusza służb PRL

Data: 2019-03-11
  • Funkcjonariusz SB, który w latach 80. współpracował z opozycją i Kościołem, ma mieć przywróconą emeryturę na wcześniejszych, korzystniejszych zasadach - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie
  • Sąd uwzględnił odwołanie Augustyna Skitka od decyzji Dyrektora Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA o obniżce świadczeń, na podstawie ustawy „represyjnej”  z 2016 r. 
  • Do sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, który ma wiele wątpliwości konstytucyjnych wobec tej ustawy 

Precedensowy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 4 marca 2019 r.  nieprawomocnie rozstrzyga, że Augustyn Skitek w ogóle nie powinien zostać objęty przepisami tej ustawy. Udowodnił on bowiem już pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy tzw. dezubekizacyjnej, że przed rokiem 1990 - bez wiedzy przełożonych - podjął współpracę i czynnie wspierał osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego (podobnie jak dwaj jego koledzy - Tadeusz Klimanowski i Krzysztof Kęski).

Sąd Okręgowy w Warszawie zawiesił 7844 (stan na 31 stycznia 2019 r.) z niemal 24 tys. postępowań w sprawie odwołań od decyzji  ZER MSWiA - w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, do którego zwrócił się sąd z pytaniem prawnym. Sąd ten wystąpił do Sądu Apelacyjnego w Warszawie o wyznacznie innego sądu w ok. 6 tys. sprawach, z czego niemal 400 wniosków uznano za bezzasadne.

Tymczasem w ocenie RPO sprawy mogą zostać rozstrzygnięte przez sądy niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz niezależnie od tego, czy i w jakim składzie (a w szczególności, czy w składzie konstytucyjnie legitymowanym) będzie on orzekał. 

Zakresem pytania prawnego sądu  do TK (sygn. akt P 4/18) nie jest bowiem objęta kwestia, czy taka sprawa jak np. sprawa Augustyna Skitka, dotycząca obniżenia emerytury, została załatwiona przez organ rentowy zgodnie ze standardem wyznaczonym przez art. 1 Protokołu Nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

W ocenie Rzecznika nowelizacja ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym 16 grudnia 2016 r. wprowadziła korzystniejszy tryb ustalania wysokości świadczenia wobec funkcjonariuszy współpracujących z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Okres tej współpracy nie ma aktualnie żadnego znaczenia dla wysokości świadczenia. O tym, czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy, decyduje sam fakt czynnej współpracy, a informacje o takiej współpracy znajdują się m.in. w prawomocnych wyrokach sądowych. We wcześniejszych postępowaniach sądowych (po nowelizacji ustawy zaopatrzeniowej w 2009 r.) stroną był Dyrektor ZER MSWiA. Oznacza to, że orzeczenia takie powinny znajdować się w aktach emerytalno-rentowych świadczeniobiorców.

Trzej esbecy ostrzegali Kościół

Do Rzecznika zwrócili się o pomoc trzej byli funkcjonariusze wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki). W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz „plany eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa, jako pozytywnie zweryfikowani. 

Po uchwaleniu w 2009 r. przez Sejm pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej”, funkcjonariusze ci wystąpili do sądów.  Uznały one, że przed rokiem 1990 r. czynnie wspierali oni osoby i organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w rozumieniu art. 15b ust. 3 i 4 ustawy. Na tej podstawie Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA nie obniżył wówczas ich emerytur. Stało się to zaś na podstawie nowej ustawy z 2016 r.

Nowa ustawa obniżyła ich emerytury

Nowa ustawa „represyjna” uchwalona 16 grudnia 2016 r. zmieniła zapisy poprzedniej. Nie odwołują się już one do służby w organach bezpieczeństwa państwa z  ustawy lustracyjnej, ale przywołują „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Niemniej jednak w zakresie dotyczącym funkcjonariuszy wydziału IV SB, zakres podmiotowy pokrywa się z ustawą lustracyjną - wskazuje RPO.

Według obecnych przepisów świadczenia nie obniża się, jeżeli dana osoba udowodni, że przed 1990 r., bez wiedzy przełożonych, podjęła współpracę i czynnie wspierała osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Dowodem może być szczególności wyrok skazujący, choćby nieprawomocny, za działalność polegającą na podjęciu, bez wiedzy przełożonych, czynnej współpracy z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w okresie służby na rzecz totalitarnego państwa.

Przed październikiem 2017 r. (gdy nowa ustawa weszła w życie) organ emerytalno-rentowy robił to wyłącznie na żądanie wnioskodawcy. Obecnie niejako z urzędu powinien on wziąć pod uwagę, będące w jego dyspozycji dowody, w tym np. prawomocne orzeczenia sądowe - uważa Rzecznik.

MSWiA nie zmienia zdania

Tymczasem MSWiA w odpowiedzi na interpelację poselską nr 14750  (w sprawie tych trzech funkcjonariuszy) stwierdził, że wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, nie stanowią dla organu emerytalnego podstawy odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń. Takie stanowisko, w opinii Rzecznika, jest nieuprawnione.

Dla oceny czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie Rzecznika wystarczającym dowodem na stwierdzenie tego faktu jest treść prawomocnych wyroków sądowych w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944–1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 poprzedniej ustawy.

RPO: wyroki powinny przesądzać sprawę

Zdaniem RPO, wbrew twierdzeniom MSWiA, wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, powinny zatem być podstawą dla organu do odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o weryfikację jego stanowiska oraz spowodowanie uchylenia decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wobec osób wskazanych w interpelacji.

W interpelacji tej poseł Jarosław Porwich pisał, że osobą informowaną przez tych oficerów był m.in. nieżyjący już kapelan gorzowskiej Solidarności, odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, ks. prałat Witold Andrzejewski. Na potwierdzenie tej współpracy zeznawał on przed sądami w charakterze świadka oraz złożył w Instytucie Pamięci Narodowej stosowne oświadczenie. Fakt współpracy potwierdzony został prawomocnymi wyrokami Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Warszawie (2013, 2014) oraz Sądu Apelacyjnego w Szczecinie (2014) - głosiła interpelacja.

Rzecznik wnosił o zmianę ustawy

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów obniżono świadczenia.

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. 

W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.1547.2017

 

TK: emerytury kobiet z rocznika 1953 przeliczono w sposób niekonstytucyjny

Data: 2019-03-06
  • Zmienione zasady ustalania wysokości emerytur kobiet z rocznika 1953, które pobierały wcześniejszą emeryturę, są niezgodne z Konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny
  • RPO od dawna zwracał uwagę na wątpliwości konstytucyjne w tej sprawie. Słyszał o tym problemie od uczestników spotkań regionalnych, dostawał też skargi
  • Zasada zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa wyklucza możliwość formułowania obietnic bez pokrycia czy nagłego wycofywania się przez państwo ze złożonych obietnic lub ustalonych reguł postępowania - uznał TK

Chodziło o zmianę od 1 stycznia 2013 r. zasad ustalania wysokości emerytury powszechnej, przyznawanej osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które pobierały dotychczas tzw. wcześniejszą emeryturę. Trybunał Konstytucyjny zbadał pytanie prawne sądu. Do sprawy przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, wnosząc o uznanie niekonstytucyjności zaskarżonego przepisu.

6 marca 2019 r. TK orzekł, że art. 25 ust. 1b ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w brzmieniu obowiązującym do 30 września 2017 r., w zakresie, w jakim dotyczy urodzonych w 1953 r. kobiet, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46 tej ustawy, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji. Trybunał umorzył postępowanie w pozostałym zakresie

Orzeczenie zapadło jednogłośnie. Wydał je Trybunał w składzie: Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Grzegorz Jędrejek, Leon Kieres, Małgorzata Pyziak-Szafnicka i Andrzej Zielonacki.

Na czym polega problem?

Wyobraźmy sobie sytuację pani Katarzyny, urodzonej właśnie w 1953 r. W 2008 roku przeszła na tzw. wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat, po przepracowaniu 30 lat. Zrobiła tak samo, jak wcześniej to uczyniły jej koleżanki, Barbara (rocznik 1952) i Anna (rocznik 1949). Wszystkie po otrzymaniu świadczenia pozostawały aktywne zawodowo, licząc na otrzymanie wyższej emerytury przysługującej po osiągnięciu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat.

Tymczasem w maju 2012 r. zmodyfikowano zasady ustalania wysokości emerytury. Zmiana weszła w życie od 1 stycznia 2013 r. Podstawa wymiaru emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego ulega pomniejszeniu o kwotę wcześniej wypłaconych świadczeń emerytalnych (tzw. wcześniejszych emerytur), co automatycznie przekłada się na niższą wysokość przyszłej emerytury. Pani Barbara i pani Anna  skorzystały z możliwości złożenia wniosku o przyznanie nowej emerytury jeszcze w 2012 r., a więc pod rządami niezmienionego stanu prawnego.

Takiej możliwości nie miała pani Katarzyna, która 60 lat skończyła  dopiero w 2013 r.

Z danych rządowych wynika, że w sytuacji takiej, jak ona, znalazło się ponad 140 tys. kobiet.

Przepisy emerytalne i stanowisko RPO

Teraz sprawą zmiany od 1 stycznia 2013 r. zasad ustalania wysokości emerytury powszechnej, przyznawanej osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które pobierały dotychczas tzw. wcześniejszą emeryturę, zajmuje się Trybunał Konstytucyjny. Zbada on pytanie prawne sądu w tej sprawie.

W przekonaniu Rzecznika Praw Obywatelskich, w odniesieniu do kobiet z rocznika 1953 mamy do czynienia z brakiem należytej realizacji uprawnień nabytych na podstawie poprzednich przepisów. Kobiety te zostały bowiem narażone na prawne skutki, których nie mogły przewidzieć w momencie podejmowania decyzji o skorzystaniu z prawa do wcześniejszej emerytury. Rozważania te można odnieść również do innych grup ubezpieczonych znajdujących się w analogicznej sytuacji, ale również do tych, którzy prawo do emerytury powszechnej nabyli przed wejściem w życie kwestionowanej nowelizacji.

Dlatego Rzecznik przystąpił do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (P 20/16) w sprawie pytania prawnego Sądu Okręgowego w Szczecinie: „Czy przepis art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie, w jakim ma zastosowanie do kobiet urodzonych w roku 1953, które przed dniem 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do tzw. emerytury wcześniejszej na podstawie przepisów art. 46 i 50 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, jest zgodny z art. 2, art. 32 ust. 1 oraz art. 67 ust. 1 Konstytucji RP?”.

Kwestia budziła kontrowersje, co odzwierciedlają w szczególności rozbieżne stanowiska uczestników postępowania przed Trybunałem.

Rzecznik wielokrotnie postulował zmianę prawa, kierując wystąpienia do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i Prezesa ZUS oraz popierając obywatelskie petycje do Sejmu i Senatu, a następnie przystąpił do postępowania przed  TK. 

Uzasadnienie orzeczenia TK

Trybunał zbadał kwestię dopuszczalności posłużenia się przez ustawodawcę mechanizmem obliczania podstawy emerytury powszechnej z potrąceniem kwot wcześniejszej emerytury, pobieranej przez ubezpieczonych wobec kobiet urodzonych w 1953 r. i jego zgodności z art. 2 Konstytucji. Uprawnienie do wcześniejszego przejścia na emeryturę wynikające z art. 46 w związku z art. 29 ustawy emerytalnej było – w warunkach reformy z 1999 r. – jednym ze szczególnych rozwiązań ustawowych. Stanowiło element łagodzący przechodzenie do nowego systemu emerytalnego dla osób, które ukończyły wiek co najmniej 50 lat, a przy tym legitymowały się wieloletnim stażem zawodowym.

Trybunał uwzględnił, że kobiety, które zdecydowały się skorzystać z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę nie wiedziały – w chwili podejmowania tej decyzji – o konsekwencjach, jakie ta decyzja będzie miała w odniesieniu do ich przyszłego świadczenia, czyli emerytury uzyskiwanej po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego. Osoby te decydowały się na wcześniejszą emeryturę ufając, że państwo nie zmieni reguł jej postrzegania w odniesieniu do powszechnego świadczenia emerytalnego. Tymczasem reguły te zostały zmodyfikowane, nie dając ich adresatom możliwości stosownej reakcji.

Trybunał podkreślił, że to z mocy wyraźnego postanowienia ustawodawcy modyfikacja systemu emerytalnego nie objęła tej grupy kobiet - jeżeli spełniały warunki przejścia na wcześniejszą emeryturę i z możliwości takiej skorzystały. Tym samym stworzył on dodatkowe gwarancje realizacji uprawnień emerytalnych według zasad starego systemu. Z uwagi na to, że uprawnienia te z założenia miały charakter przejściowy – obowiązujący do czasu ich wygaśnięcia – nastąpiło niejako wzmocnienie usprawiedliwionego przekonania tych kobiet, że ustawodawca nie wycofa się z ich realizacji oraz że nie będą miały do nich zastosowania nowe uregulowania.

Trybunał uznał, że podejmowanie decyzji o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie może wiązać się z pozostawaniem w niepewności co do ukształtowania sytuacji prawnej w przyszłości, jeżeli jest konsekwencją decyzji podjętych w oparciu o obowiązujący stan prawny. Rozpoczęcie realizacji prawa do wcześniejszej emerytury, która bezpośrednio wpływa na wysokość emerytury powszechnej – w oparciu o zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa – stanowi podstawę uzasadnionego oczekiwania, że ustawodawca nie zmieni w sposób niekorzystny „reguł gry” w stosunku do osób korzystających ze swoich uprawnień na zasadach wskazanych w ustawie. Nie będzie tym samym pułapką dla tych, którzy w zaufaniu do obowiązującego prawa, określającego w dodatku horyzont czasowy wypłacanych świadczeń i zasad ich realizacji, skorzystali ze swoich uprawnień.

Racjonalnie działający ustawodawca powinien uwzględnić łączące się z tym skutki w sferze finansów publicznych, których planowanie w systemie świadczeń emerytalnych musi obejmować statystyczny okres długości życia tych osób po przejściu na emeryturę. Zasada zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa wyklucza możliwość formułowania obietnic bez pokrycia bądź nagłego wycofywania się przez państwo ze złożonych obietnic lub ustalonych reguł postępowania. Stanowi to bowiem niedopuszczalne nadużywanie pozycji przez organy władzy względem obywateli.

Dotyczy to w szczególności sytuacji, w której obywatel, układając swoje interesy, podejmuje decyzje dotyczące długiej perspektywy czasu i przewiduje jej konsekwencje na podstawie obowiązującego stanu prawnego. Zmiana tego stanu oznacza wówczas zaskoczenie, którego w danych okolicznościach nie mógł przewidzieć, a tym samym dostosować się do nowej sytuacji, w sposób, który nie wywrze negatywnych konsekwencji w sferze jego uprawnień.

Odnosząc się do skutków wyroku, Trybunał wskazał, że osobom, które przeszły na wcześniejszą emeryturę na podstawie art. 46 ustawy emerytalnej przed 1 stycznia 2013 r., przysługuje prawo tzw. sanacji konstytucyjności, wynikającej z art. 190 ust. 4 Konstytucji w trybie odpowiednim dla postępowań z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Komentarz Lesława Nawackiego, dyrektora Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego BRPO (dostępny plik audio)

Wyrok wiąże się ściśle z reformą systemu emerytalnego , której celem było m.in. wygaszenie uprawnień do wcześniejszych emerytur. W ramach tego wygaszania wprowadzono różne rozwiązania przejściowe – cześć z nich została zaadresowana dla kobiet, które były uprawnione do wcześniejszej emerytury.

Wszystkie te kobiety po uzyskaniu prawa do wcześniejszej emerytury mogły sobie ponownie ustalić prawo do emerytury po osiągnięciu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat. Na ogół emerytura ta była korzystniejsza.

Zakwestionowana przez sąd, który złożył pytanie do TK, i przez Trybunał regulacja prawna wyłączała z tej możliwości kobiety z rocznika 1953 nakazując w stosunku do tego rocznika, aby wysokość emerytury ustalana po osiągnięciu wieku emerytalnego była pomniejszana o wcześniejsze wypłaty na emerytury (wcześniejsze). To oznaczało, że ta nowa emerytura była zdecydowanie mniej korzystna.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że ta regulacja prawna dla kobiet z rocznika 1953 polegająca na zmniejszaniu ich podstawy świadczenia jest niezgodna z art. 2 Konstytucji, a więc z zasadą zaufania do państwa i stanowionego przezeń prawa.

AKTUALIZACJA

Do RPO trafia wiele pytań w sprawie zasad realizacji tego wyroku. Na spotkaniu regionalnym w Poznaniu 15 marca 2019 r. Adam Bodnar zapowiedział, że Biuro RPO przygotuje kompleksową analizę w tej sprawie.

Ubezpieczenia społeczne twórców. Wicepremier wyjaśnia, co się znajdzie w rządowym projekcie

Data: 2019-02-14
  • Rząd pracuje nad projektem ustawy o statusie artysty – zapewnia RPO wicepremier Piotr Gliński
  • Celem jest m.in. rozwiązanie problemu ubezpieczeń społecznych i emerytur artystów
  • RPO zabiega w tej kwestii od ponad trzech lat, kiedy twórcy zaalarmowali go w czasie spotkań regionalnych Rzecznika

Problem polega na tym, że twórcy na ogół mają nieregularne dochody. Większość z nich nie pracuje na etat. Tymczasem zasady ubezpieczenia społecznego wymagają stałych, miesięcznych opłat składkowych w określonej wysokości. Jest ona ustalana na zasadach, jakie obowiązują przedsiębiorców. W efekcie może to prowadzić do wykluczenia twórców z dostępu do systemu ubezpieczenia społecznego, w tym świadczeń emerytalno-rentowych. 

Wicepremier i minister kultury informuje teraz Rzecznika, że projekt, który ma doprowadzić do poprawy tej sytuacji, jest wstępny i jest przedmiotem konsultacji z Zespołem Ekspertów Ogólnopolskiej Konferencji Kultury

Projekt zakłada, że osoby zawodowo prowadzące działalność twórczą i artystyczną, a nie posiadające tytułu do ubezpieczenia społecznego, po prostu opłacałyby składki takie, jak przy płacy minimalnej – pisze wicepremier i minister kultury.

Projekt zakłada ponadto, że artystom, których przeciętny miesięczny przychód byłby niższy niż przeciętne wynagrodzenie, przysługiwałyby dopłaty do składek na ubezpieczenie społeczne w wysokości dostosowanej do przychodu uzyskanego w poprzednim roku.

Zgodnie z projektem dopłaty finansowane byłyby ze specjalnego państwowego funduszu celowego - Funduszu Wsparcia Artystów Zawodowych - którego operatorem byłby Narodowy Fundusz Artystów.

III.7060.158.2016

Problem ze świadczeniem pielęgnacyjnym, gdy wygasa orzeczenie o niepełnosprawności podopiecznego. Interwencja RPO

Data: 2019-02-06
  • Opiekunowie osób z niepełnosprawnościami skarżą się na brak wsparcia, gdy ich prawo do świadczenia pielęgnacyjnego ustaje z powodu wygaśnięcia ważności orzeczenia o niepełnosprawności osoby, nad którą sprawują pieczę
  • Na pomoc państwa muszą wtedy czekać do wydania ostatecznej decyzji, a przecież nie mogą podjąć pracy z powodu sprawowania opieki
  • Rzecznik wystąpił do minister rodziny, pracy i polityki społecznej o działania w celu poprawy przepisów

Chodzi o problem rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnością, których prawo do świadczenia pielęgnacyjnego ustaje, bo upływa termin ważności orzeczenia o niepełnosprawności podopiecznego. Kiedy opiekunowie ci czekają na wydanie kolejnego orzeczenia, pozostają poza wsparciem finansowym państwa.

Zgodnie z ustawą o świadczeniach rodzinnych osoba ubiegająca się o świadczenie pielęgnacyjne musi przedstawić niezbędne dokumenty, w tym orzeczenie o niepełnosprawności. Jeśli wniosek nie zawiera wszystkiego, co trzeba, organ wyznacza termin do 30 dni na ich uzupełnienie. Niedotrzymanie terminu oznacza pozostawienie wniosku o świadczenie bez rozpatrzenia.

Z tych właśnie przepisów wynika problem opiekunów: zasadniczo w postępowaniu przed organami administracyjnymi są jedyną stroną, w związku z czym bezpośrednio po wydaniu orzeczenia mogą je przedłożyć – wtedy termin załatwienia sprawy o świadczenie pielęgnacyjne nie jest zagrożony.

Inaczej jest jednak, gdy sprawa niepełnosprawności trafia na etap postępowania sądowego. W nim stroną jest zarówno opiekun/rodzic, jak i organ odwoławczy. Jeżeli nawet sąd I instancji szybko wyda wyrok korzystny dla wnioskodawcy, to druga strona może go zaskarżyć. Jeśli zatem po wydaniu wyroku wnioskodawca natychmiast złoży wniosek o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego, to w przypadku złożenia przez wojewódzki zespół ds. orzekania o niepełnosprawności już tylko samego wniosku o uzasadnienie wyroku, z przyczyn od siebie niezależnych opiekun/rodzic nie jest uzupełnić wniosku w terminie 30 dni.

W ocenie Rzecznika nie do pogodzenia z elementarnym poczuciem sprawiedliwości – z zasadami państwa prawa wyrażonymi w art. 2 Konstytucji i prawem do zabezpieczenia społecznego z art. 67  ust. 2 Konstytucji - jest sytuacja, w której ryzyko opieszałości czy błędności  decyzji o niepełnosprawności, a także długotrwałości postępowania sądowego, jest w całości przerzucane na osobę ubiegającą się o świadczenie pielęgnacyjne.

Celem regulacji konstytucyjnej prawa do zabezpieczenia społecznego jest stworzenie instrumentarium służącego zaspokajaniu niezbędnych potrzeb obywateli. Ustawa realizująca ten cel powinna gwarantować efektywną pomoc dla obywatela – podkreśla Rzecznik. Dlatego trzeba wprowadzić regulację gwarantującą wsparcie w takich przypadkach, jak opisany.

W tym kontekście Rzecznik przywołuje dobre rozwiązanie odnoszące się do ubiegania się o zasiłek stały. Nowelizacja ustawy o pomocy społecznej przewiduje możliwość złożenia przez osobę, która nie ma jeszcze orzeczenia o niepełnosprawności, wniosku o przyznanie tego zasiłku - wraz potwierdzeniem złożenia wniosku o przyznanie świadczenia uzależnionego od niezdolności do pracy albo orzeczenia o stopniu niepełnosprawności. Wtedy postępowanie o prawo do zasiłku stałego zawiesza się do dostarczenia orzeczenia – a na okres zawieszenia taka osoba dostaje zasiłek okresowy.

Rzecznik zwrócił się do minister Elżbiety Rafalskiej o przeanalizowanie problemu i  podjęcie stosownych działań prawodawczych.

III.7064.254.2018

Sprawy o świadczenia rodzinne i wychowawcze - nadal z dużymi zaległościami

Data: 2019-01-24
  • RPO cały czas dostaje skargi od opiekunów dzieci porzuconych przez jedno z rodziców.
  • Fakt, że taki rodzic pracuje legalnie w innym kraju Unii Europejskiej, blokuje im prawo do 500+ i pomocy społecznej.
  • Unijne przepisy zakładają  bowiem, że rodzina ma prawo do jednego świadczenia, korzystniejszego – powoduje to więc blokowanie prawa do pomocy w Polsce, o ile rodzina nie udowodni, że także w tym drugim, bogatszym kraju świadczenia nie są pobierane.
  • Jest to procedura długotrwała. Do końca 2017 r. zajmowały się tym urzędy marszałkowskie, które miały na to za mało ludzi i pieniędzy. Od 2018 r. zadanie przejął rząd (wojewodowie), pojawiły się dodatkowe fundusze – ale zaległości w przywracaniu prawa do świadczenia nie zmalały.

O problemie RPO dowiedział się m.in. w czasie spotkania regionalnego w Ostrowcu Świętokrzyskim w styczniu 2018 r.: ojciec porzucił rodzinę, pracuje legalnie w Unii, matka zajmuje się opieką nad dziećmi, więc dla ZUS jest osobą niepracującą. Ojciec uzyskał prawo do świadczeń na dzieci, ale z nich nie korzysta. Matka nie dostaje żadnej pomocy.

RPO zaalarmował w tej sprawie ministrę rodziny, pracy i polityki społecz O problemie RPO dowiedział się m.in. w czasie spotkania regionalnego w Ostrowcu Świętokrzyskim w styczniu 2018 r.: ojciec porzucił rodzinę, pracuje legalnie w Unii, matka zajmuje się opieką nad dziećmi, więc dla ZUS jest osobą niepracującą. Ojciec uzyskał prawo do świadczeń na dzieci, ale z nich nie korzysta. Matka nie dostaje żadnej pomocy. nej Elżbietę Rafalską i dostał odpowiedź, że problem jest znany, a sytuacja ulegnie poprawie dzięki przekazaniu zadania do urzędów wojewódzkich.

- Pragnę uspokoić Pana Rzecznika i wnioskodawców oraz podkreślić, że koordynacja świadczeń rodzinnych i świadczenia wychowawczego znajduje się pod moim szczególnym nadzorem. Ministerstwo na bieżąco monitoruje postępy w realizacji przekazanych przez Marszalków spraw, weryfikując jednocześnie otrzymane dane. Do 5 dnia każdego miesiąca, następującego po miesiącu, którego dotyczy sprawozdanie, Urzędy Wojewódzkie przekazują informacje w zakresie wniosków/spraw, które wpłynęły do Wojewody w danym miesiącu kalendarzowym - – napisała Elżbieta Rafalska.

Okazało się jednak, że reorganizacja nie rozwiązała problemu. Ludzie nadal skarżyli się Rzecznikowi, że ich rodziny są odcięte od pomocy z powodu złej koordynacji systemu świadczeń. W styczniu 2019 r. RPO napisał do resortu rodziny ponownie:

- W dalszym ciągu dostaję skargi na długotrwałość postepowań w sprawach o ustalenie prawa do świadczeń rodzinnych oraz świadczenia wychowawczego, objętych koordynacją systemów zabezpieczenia społecznego.

Problem stopniowo narastał i pogłębił się w 2016 r. Marszałkowie województw już wtedy skarżyli się, że nie mają pieniędzy na to, by w komórkach zajmujących się ustalaniem prawa do świadczeń (i korespondowaniem w tym zakresie z unijnymi agencjami) zatrudnić odpowiednią liczbę urzędników).

Niestety, dodatkowe fundusze i przejęcie zadania przez urzędy wojewódzkie nie doprowadziło dotychczas do usunięcia zaległości.

Najbardziej niepokojąca sytuacja występuje w województwie dolnośląskim, gdzie ze względu na przejęcie do realizacji ponad 15 tysięcy spraw zaległych (w tym ponad 7 tysięcy spraw, w których w ogóle nie wszczęto postepowania) oraz ze względu posiadane zasoby kadrowe, w pierwszej kolejności rozpatrywane są wnioski o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego za okres zasiłkowy 2016/2017 wraz z pozostałymi niezałatwionymi wnioskami danej rodziny oraz wnioski o ustalenie świadczenia pielęgnacyjnego.

Zdaniem Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu precyzyjny termin rozpatrzenia tych spraw nie jest możliwy do wskazania. W pozostałych województwach również występują opóźnienia w wydawaniu decyzji wynikające z bardzo dużej liczby prowadzonych postepowań.

Jakie są zasady dotyczące świadczeń rodzinnych w Unii Europejskiej?

Świadczenia rodzinne i świadczenia wychowawcze mają na celu wsparcie rodzica opiekującego się dzieckiem. W tym kontekście czas odgrywa istotną rolę. Długotrwałość procedowania przy rozpoznawaniu wniosków skutkuje brakiem pomocy finansowej ze strony państwa. Przepisy prawa nie przewidują zaś żadnych wyjątków, które pozwoliłyby na przyznanie tychże świadczeń osobie nieaktywnej zawodowo i opiekującej się dzieckiem, o ile inny członek rodziny podlega systemowi zabezpieczenia społecznego w jednym lub kilku państwach członkowskich. Istnieje wprawdzie możliwość ubiegania się o tymczasowe przyznanie świadczeń w Polsce za okres, w którym instytucja polska nie posiada wszelkich niezbędnych informacji dotyczących uprawnienia do świadczeń w innym państwie, jednakże praktyka taka stosowana jest bardzo rzadko i nie rozwiązuje to problemu. Wydana w tym trybie decyzja ma bowiem wyłącznie charakter czasowy i w przypadku otrzymania świadczeń rodzinnych zagranicą, może zaistnieć konieczność zwrotu przyznanych w Polsce tymczasowo świadczeń wraz z odsetkami.

III.7064.33.2018

O sprawiedliwości. Spotkanie regionalne RPO w Jarosławiu

Data: 2019-01-08
  • Spotkanie dotyczyło przede wszystkim praworządności
  • Ale jak zwykle na spotkaniach regionalnych obok spraw „wielkich” pojawiły się zwykłe, codzienne problemy praw człowieka
  • Oceniajmy fakty, pytajmy o konkrety, nie wdawajmy się w "gry plemienne" - powiedział na koniec, po omówieniu tych problemów, Adam Bodnar

30 osób przyszło na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Bibliotece Miejskiej w  Jarosławiu. Głównie zainteresowani problemami praworządności, ale też sprawami osób z niepełnosprawnościami czy prawami pracowniczymi. Jeden pan przyszedł na spotkanie w sprawie Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), ale zdecydował się na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich (RPO).

Przedstawiając się (i ważne dla siebie tematy) uczestnicy spotkania pytali, czy mogą mieć powody do nadziei. Chodziło im nie o sprawy osobiste, ale publiczne.

- Pytacie o powody do optymizmu? To zacznę tak: nie zdajecie sobie pewnie sprawy z tego, co macie na miejscu. Wasze lokalne koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną działa w sposób wybitny, kompleksowo wspiera osoby z niepełnosprawnościami – rehabilituje, uczy niezależności, uczy praw, daje pracę. – powiedział Adam Bodnar. – Naprawdę możecie być dumni z Jarosławia.

A sprawa Sądu Najwyższego – przecież odnieśliście Państwo sukces. Protestowaliście, zabieraliście głos, także tu, nie tylko w Warszawie. I mamy nadal Sąd Najwyższy, a Pierwsza Prezes nadal jest na stanowisku. Europa nie zabrałaby tak ostro głosu w sprawie Polski, gdyby nie głos polskich obywateli. To Wasz głos zmienił „bieg lawiny”.

Owszem, są w Sądzie Najwyższym dwie nowe izby – Kontroli Nadzwyczajnej (ale nie płyną do niej strumienie spraw, sam RPO zgłosił dwie skargi nadzwyczajne, z czystym sumieniem, a Prokurator Generalny jedną, więc to narzędzie nie stało się - jeszcze? -narzędziem politycznym)

Izba dyscyplinarna to nieco inna sprawa – bo próbuje naciskać na sędziów, ale też pokazuje w efekcie siłę sprzeciwu środowiska sędziowskiego.

Oczywiście, trzeba się obawiać, że presja polityczna na sędziów zmieni sposób ich zachowania i kryteria orzekania. To poważne zagrożenie.

Ale też nie wolno zapominać, że działanie sądów trzeba poprawiać. Jest tu bardzo dużo do zrobienia i o tym trzeba mówić głośno (warto zajrzeć do dorobku II Kongresu Praw Obywatelskich). Prawo, by się tego domagać, mają zwłaszcza ci obywatele, którzy w ciągu dwóch ostatnich lat bronili niezależności sądów.

Społeczeństwo obywatelskie się wzmacnia. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał nagrodę, jaką otrzymał od norweskiej Fundacji Rafto (bo jako urzędnik publiczny nagród nie przyjmuje) Funduszowi Obywatelskiemu dla mini inicjatyw dotyczących sądownictwa i grup marginalizowanych – na seminaria, konferencje, akcje ulotkowe, dla aktywnych obywateli z małych miejscowości.

Ustawa represyjna (tzw dezubekizacyjna)

Odebrała świadczenia emerytalne na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej wszystkim, którzy choć jeden dzień przepracowali w służbach uznany przez ustawodawcę w 2016 r za służące totalitarnemu państwu komunistycznemu. Nie daje narzędzi na ocenę jednostkowego zachowania danej osoby.

Rzecznik uważa, że ta ustawa jest zbędna i krzywdząca.

Coraz więcej obywateli wchodzi w tej sprawie na drogę sądową. Jednak sądy nie zaczęły tu stosować bezpośrednio Konstytucji, tylko wykorzystały możliwość skierowania pytania prawnego do obecnego Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa tam leży i czeka na rozstrzygnięcie, a sądy powszechne zawieszają do czasu rozstrzygnięcia trybunalskiego postępowania. W papierach wszystko się zgadza, w prawach człowieka – nic.

Rzecznik chce się do takich wybranych spraw przed sądami przyłączać - by zwracać uwagę sądom na problem.

Na co można liczyć? Na zmianę ustawy albo na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale to potrwa (skoro nawet w sprawie ekshumacji smoleńskich zajęło dwa lata, a same ekshumacje zostały w tym czasie przeprowadzone).

- Nas tu jednak interesują nie organy władzy w Warszawie, ale sądy, policja i prokuratura tu, na miejscu. A traktują nas źle. To zwycięstwo obróciło się przeciwko nam. Na czele protestów często byli ludzie, którzy doprowadzili do tego, że sądy źle działają. A władze wykorzystały sytuację w sądach do obsadzenia sądów swoimi ludźmi – mówił jeden pan.

Innym uczestnikom spotkania się to nie podobało.

- Nie możemy głosu Pana tak zostawić – zaapelował Adam Bodnar. – Wymiar sprawiedliwości nie funkcjonował dobrze – pod względem organizacyjnym, podejściem do ludzi, przewlekłością, zarobkami pracowników. To nie jest efekt tego, że jakieś „struktury” miały w tym udział – ale  w skutek bałaganu i braku jasnej wizji, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości. Nikt nie pytał się ludzi, co trzeba zmienić, a na szczeblu lokalnym sędziowie zamykali się środowiskowo (to był w dużej części skutek niskich zarobków sędziowskich – wielu prawników nawet nie rozważało kariery sędziowskiej, co tamowało dopływ „świeżej krwi”, a wspierało praktyki nepotystyczne).

Z drugiej strony – do sądów zaczęły napływać nowe typy spraw. Bo kto by 15 lat temu wyobraził sobie, że będą sprawy o upadłość konsumencką, służebność związaną z telefonią komórkową, czy tysiące spraw o kredyty „frankowe”? Nikt. A teraz sądy mają takie sprawy. Sądy mają coraz więcej spraw, a ich sposób organizacji nie zmienił się od  ćwierćwiecza. To jest problem!

I te źle zorganizowane sądy nie były w stanie uporać się także ze sprawami związanymi z rozliczeniami z przeszłością (przykładem sprawa Grzegorza Przemyka, ale też sprawa osądzenia przepisów, które uznały przestępstwa funkcjonariuszy PRL zagrożone karami do 3 lat). Osoby ukrywające się w stanie wojennym, ale nie internowane, nie mają prawa do odszkodowania za utraconą pracę i dochody. Sprawy wszystkich osób represjonowanych po wydarzeniach zielonogórskich w 1960 r. nie zostały załatwione!

Pojawia się pytanie, tłumaczył Adam Bodnar, do czego użyjemy tych problemów. Do niszczenia sądów, czy do ich naprawy? Mamy to naprawiać, bo prawa wszystkich osób – i tych represjonowanych w walce o niepodległość i policjantów, którzy ryzykowali życiem w obronie porządku publicznego – są ważne.

I prawa radiologów też – podsumował ten wątek rzecznik praw obywatelskich

Prawa radiologów

Przepisy wydłużaniu czasu pracy radiologów nie uwzględniły stażu pracy ani podniosły wynagrodzeń (za dłuższy czas pracy pensja była taka sama). W jarosławskim szpitalu radiolodzy dostają tylko nieco więcej niż sprzątacze, a pielęgniarki mają ponad tysiąc złotych więcej.

RPO: Bo jak widać, słabsze grupy zawodowe, bez silnej reprezentacji związkowej, mają w Polsce gorzej. To jest sprawa dla Rzecznika. Musimy się temu przyjrzeć.

Zarządzanie drogami publicznymi

Co można zrobić, kiedy zarządca drogi publicznej nie wywiązuje się z obowiązków, a zatem droga i jej infrastruktura niszczeje (drogą powiatową, podczas robót jeździły pojazdy wykorzystywane na drogi, a błoto z ich kół zatkało kolektor ściekowy)?

RPO: Zwracał się Pan do nas? Nie, ale zwracałem się nawet do premiera.

RPO: My w właśnie w takich sprawach interweniujemy. Proszę nam to wysłać.

A z jakiego przepisu wynika obowiązek właściciela do odśnieżania chodnika przy posesji?

RPO: Prawo do własności (art. 64 Konstytucji) podlega ograniczeniom, a jednym z nich może być taki dodatkowy obowiązek.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Ale najwyraźniej przepisy są przestarzałe i być może wymagają zmiany?

RPO: zanalizujemy problem.

Inne problemy zgłaszane na spotkaniu

  • Zasady monitoringu w miejscu pracy
  • Problemy posiadaczy książeczek mieszkaniowych PKO BP
  • Jak doprowadzić do tego, by od emerytur nie płacić podatków (RPO: tu chodzi o podwyżkę emerytur, prawda? Moim zdaniem jest to możliwe tylko dzięki głębszej integracji europejskiej, w perspektywie niestety 20 lat. A poza tym potrzebna jest wyższa kwota wolna od podatów - bo to narzędzie sprawiedliwe)
  • Kiedy ludzie będą mieli wreszcie prawo do mieszkania. Przecież jak się mieszka z dorosłymi dziećmi, do relacje codzienne są coraz gorsze. Mieszkanie nie powinno być luksusem! (RPO: To prawda, Konstytucja nie jest tu realizwoana, ten rząd wziął się do tego dobrze, w ramach programu Mieszkanie+, niestety, ten program nie wyszedł)
  • Co zrobić z kredytami „frankowymi”?

Protesty, w tym antyrządowe

Wielu uczestników takich protestów jest potem ciąganych na policję, do prokuratury – a wszystko kończy się w sądzie uniewinnieniem. Czy mamy prawo do odszkodowania za stracony czas, dojazdy?

RPO: Sprawa jest niestety skomplikowana, bo w toku pozwu cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa trzeba by wykazać, że organ państwa naruszył prawo. To nie jest łatwe. Udaje się to w sytuacji, gdy ktoś zostanie pozbawiony wolności a następnie uniewinniony. W przypadku samego oskarżenia trudno od razu założyć, że organ państwowy od początku działał w złej wierze – a nie, że się po prostu pomylił. Być może jednak warto to wyjaśnić przed sądem?

Jak dojechać do miasta? O wykluczeniu transportowym na spotkaniu regionalnym w Lublińcu

Data: 2018-11-27
  • Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Lublińcu.
  • Najciekawsze problemy? Wykluczenie komunikacyjne i opłaty pobierane przez jedną z przychodni za wystawianie zwolnień do szkoły

Spotkanie było ostatnim z cyklu pięciu spotkań regionalnych  w województwie śląskim zorganizowanych 26 i 27 listopada. Ich celem było zbieranie tematów, którymi Rzecznik Praw Obywatelskich może się zająć, a przy okazji – pokazywanie, co RPO może zrobić, jakie ma kompetencje i możliwości.

Transport publiczny, wykluczenie transportowe

Po likwidacji PKS wsie łączy z Lublińcem tylko autobus szkolny. Ludzie zdani są tylko na prywatne samochody. Są osoby, które nie mogą jak dostać się do lekarza, do urzędów. A poza tym zwiększa to problem smogu.

Samo miasto Lubliniec nie rozwiąże tego problemu, potrzebne jest wsparcie ościennych gmin

RPO: Nikt się na to nie skarży, to nawet nie jest temat luźno kojarzony z prawami człowieka. A jeżdżąc po kraju widzimy, jak w całym kraju rośnie problem wykluczenia transportowego. Jak nierówny jest przez to dostęp do edukacji, służby zdrowia, urzędów.

Rzecznik mówi o tym głośno. Musimy doprowadzić najpierw do tego, że temat ten stanie się przedmiotem debaty publicznej. Wtedy większe będzie prawdopodobieństwo, że rząd się tym zajmie

Emerytury artystów

Artyści zarabiają w taki sposób, że nie są objęci systemem emerytalnym. Specyficzna jest sytuacja tancerzy, którzy nie mogą tego zawodu wykonywać w wieku średnim. 60-letni tancerz nie zatańczy w „Jeziorze Łabędzim”. Jednocześnie w okolicach 40-tki nie ma szansy na przekwalifikowanie. Nie ma rynku dla instruktorów, nie ma pracy dla dojrzałych tancerzy – tak jak może być dla śpiewaków.

Dziś radzimy sobie tak, że staramy się tańczyć jak najdłużej, nawet do 50-tki. Potem szukamy pracy na zapleczu teatru. Ale to nie starcza dla wszystkich.

RPO: Zatem musimy się temu ponownie przyjrzeć, dopytać Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Stowarzyszenie osób niewidomych nie dostaje dofinansowania do swoich projektów od gminy. Przez to niewidomi mieszkańcy miasta nie mogą korzystać z dóbr kultury, z teatru, z kina – co jest możliwe dla niewidomych w dużych miastach.

Problem polega na tym, że organizacja osób niewidomych może korzystać ze wsparcia na podstawie przepisów o ochronie zdrowia – a ochrona zdrowia należy do zadań powiatu. Gmina nie ma prawa na finansowanie takich działań. Tymczasem powiat dofinansowuje siedzibę, ale już nie aktywności organizacji.

RPO: A jakbyście Państwo założyli drugie stowarzyszenie, takie, które będzie mogło wystąpić o wsparcie na aktywizację do gminy? Warto  też nawiązywać współpracę z biznesem, z ludźmi dobrej woli. Bo państwo nie we wszystkim może pomóc.  Skoro go nawet nie stać na pekaes dla ludzi.

- My w Lublińcu mamy tradycję biegów charytatywnych. Zbieramy pieniądze na różne cele.

Sytuacja organizacji pozarządowych, rządowy nadzór nad organizacjami

- Na jakim etapie jest centralizacja nadzoru rządowego na organizacje?

RPO: Została przyjęta ustawa o Narodowym Instytucie Wolności, który ma centralizować pieniądze na instytucje rządowe. Nie udała się jednak koncepcja centralizacji funduszy rządowych( bo poszczególne ministerstwa zatrzymały swoje pieniądze dla organizacji). Narodowy Instytut jeszcze nie podzielił żadnych pieniędzy, ale można się spodziewać, że będzie finansował określone tematy, a innych – nie.

Jednocześnie jednak Narodowy Instytut nie dostał do dzielenia pieniędzy z Funduszy Norweskich. Te pieniądze będą dzielone w sposób niezależny.

Generalnie – należy ufać procedurom konkursowym, bo prawdopodobnie tylko część organizacji straci szansę na finansowanie.

RODO, ochrona danych osobowych, prawa konsumentów

Jak się bronić przed telemarketerami, zwłaszcza jeśli dzwonią do starszych rodziców

RPO: Najważniejsze jest zidentyfikowanie dzwoniącego. Trzeba pytać o imię, nazwisko i nazwę firmy. I formalnie wystąpić do tej firmy o usunięcie danych. RODO sprawia, że firmy będą reagowały na takie listy. Jeśli nie odpowiedzą, to Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych może na taką firmę nałożyć karę.

Wybory

Czy jest monitoring w lokalach wyborczych czy nie?

RPO: Nie, bo to jest niezgodne z ochroną danych osobowych

-  Ale czy można mieć zaufanie do wyborów? Czy nie są fałszowane

RPO: Ani Państwowa Komisja Wyborcza ani OBWE nie stwierdziła poważnych naruszeń. Istotę uczciwego procesu wyborczego pokazuje to, co dzieje się na Węgrzech. Tam niezależni obserwatorzy mówili, że procedury wyborcze były dotrzymane, za to wszystko co działo się przed wyborami, nie było w porządku.

Rzeczniczka lublinieckiej policji  dostała się ponownie do rady miasta i nagle została odwołana z funkcji. Czy policjant nie ma prawa do funkcji publicznej? Mówi się w Lublińcu, że komendant główny chce zniechęcić funkcjonariuszy do działalności publicznej. Nasza radna czuje się pokrzywdzona takim potraktowaniem.

RPO: Problem jest głębszy – jak łączyć zawody zaufania publicznego z funkcjami publicznymi, gdy polityka wkracza w każdy aspekt życia. Być może pani radna zechce się do nas zwrócić, żeby można było tę sprawę wyjaśnić.

Służba zdrowia (pytania przekazane przez ucznia nauczycielce WOS, która przyszła na spotkanie)

- Czy ośrodek zdrowia może pobierać opłaty za wystawianie zwolnienia do szkoły (kosztuje to 15 zł)

RPO: Nie można. Z prawa do edukacji wynika konieczność usprawiedliwiania nieobecności. To nie może być prawne i już.

Prawa osób pozbawionych wolności

Stowarzyszenie prowadzące działalność na rzecz pomocy postpenitencjarnej w Lublińcu chce się zajęć się pomocą dla osób starszych pozbawionych wolności.

Smog

Macie problem? – Tak!

RPO: Zaproście ludzi Rybnickiego Alarmu Smogowego. Nikt Wam lepiej nie wytłumaczy, co i jak robić [relacja ze spotkania RPO w Rybniku, gdzie omawialiśmy problem smogu, zamieszczona jest pod tą relacją].

Deputaty węglowe i mieszkania pozakładowe. Spotkanie regionalne RPO w Piekarach Śląskich

Data: 2018-11-27

Spotkania regionalne są po to, by zobaczyć, co w Polsce nie działa (a co działa). A także po to, by Państwu przybliżyć działania Rzecznika Praw Obywatelskich – by łatwiej było korzystać ze swoich praw i z pomocy RPO

Rano na spotkanie z Adamem Bodnarem w Centrum Usług Społecznych w  Piekarach Śląskich przyszło prawie 50 osób, głównie seniorzy skupieni wokół uniwersytetu III wieku.

- Rzecznik jest niezależny od rządu. Mam się dopytywać o sytuację ludzi, przedstawiam rządowi ich problemy. Ale o planach rządu nie mogę nic powiedzieć – nie jestem rządem – wyjaśnił na początku Adam Bodnar. Okazało się bowiem, że sporo osób zainteresowanych było problemem smogu, kosztów ogrzewania i energii. Ludzie mówili o swoich obawach związanych z podwyżkami ceny prądu i pytali, co wiadomo o rządowych planach rekompensat.

Wiele osób skarżyło się na odebranie im deputatu węglowego.

Deputaty węglowe (Co Rzecznik może, a czego nie)

- Deputaty węglowe były „od zawsze”, to część naszego wynagrodzenia, od którego odprowadzany był ZUS. Należał się także emerytom. Ale w 2013 r., po przekształceniach kopalń, zaczęliśmy dostawać pisma, że nam, emerytom, deputat się nie należy. Niektórzy szli z tym do sądu. Jedne sądy deputaty przywracały, inne – nie.

Problemem są koszty sądowe, które na nas spadły po przegranych sprawach z pozwów zbiorowych. Kancelaria prawna nie uprzedziła o tych kosztach.

Tymczasem państwo zaproponowało emerytom górniczym rozwiązanie jednorazowe -  10 tys. zł rekompensaty, w zamian za zrzeczenie się roszczeń do deputatu (10 tys. to równowartość dwuletniego deputatu).

RPO: Przede wszystkim możemy przyjrzeć się dokładnie orzecznictwu sądów i praktyce wdrażania aktów prawnych dotyczących deputatów węglowych. Czy ktoś z Państwa jest w sporze sądowym lub ma dokumenty, od których moglibyśmy zacząć?

Okazuje się, że nikt z zebranych takich dokumentów nie ma. Ludzie skarżą się na brak informacji, dlatego RPO wyjaśnia, że Rzecznik ma prawo do kwerendy sądowej – może wydobyć dokumenty badając sprawy obywateli.

Ostrzega jednak: Rzecznik ma prawo interweniować w sprawach między ludźmi a państwem. W relacji ludzi z prywatnym podmiotem, jakim jest kancelaria prawna, RPO ma związane ręce. Przyjrzymy się sprawie, ale uprzedzam, że akurat w tym przypadku mamy małe możliwości działania.

Z Państwa relacji wynika, że instytucja pozwów zbiorowych nie działa tak jak trzeba. I temu musimy się bardzo dokładnie przyjrzeć.

Mieszkania niegdyś zakładowe. 1600 zł emerytury i 1200 zł czynszu!

Kilkaset mieszkań zakładowych po cyklu przekształceń własnościowych trafiło do masy upadłościowej i jest zarządzane przez syndyka. Miasto nie może w nie inwestować, nie może też osiedla odkupić, bo syndyk stale podnosi ceny (wycena rośnie), poza tym chciałby wcześniej sprzedać osobno najbardziej atrakcyjne mieszkania. Takie ma obowiązki.  Część mieszkańców Piekar nie chce, by miasto wydawało publiczne środki na zakup osiedla. Skarżą się na to do CBA.

Tymczasem na osiedlu ludzie mieszkają od kilkudziesięciu lat. Remontów nie ma, rosną dopłaty za ogrzewanie, nie ma żadnych dopłat do czynszu. Człowiek ma 1600 zł emerytury a 1200 zł czynszu ma zapłacić!

RPO: Sprawdzimy dokumentację dotyczącą rozliczenia ciepła. Poprosimy też prezydenta miasta o wyjaśnienia, jak miasto może w tej sytuacji zadbać o jakość życia mieszkańców.

Konsultacje społeczne. Koszty życia rosną

Opłaty lokalne rosną, a emerytury nie. Żadna organizacja pozarządowa się temu nie sprzeciwi, bo jest finansowana z kasy miasta.

RPO: Nie obiecam Państwu obniżek opłat i podwyżek płac i świadczeń. Wiem, dzięki współpracy z ekspertami, że za 20 lat emerytury nie będą starczały na życie. Za mało ludzi pracuje, płaci składki, a za długo trwa nasze życie na emeryturze. Z każdym rokiem będzie przybywało osób, które wypracowały sobie emeryturę mniejszą niż minimalną. Emerytury nie będą za chwilę pełniły swej podstawowej funkcji ochrony ludzi starszych przed ubóstwem.

Smog

W Piekarach jest smog, a ludzi nie stać na „czystsze” ogrzewanie gazowe.

RPO: Jeśli dostrzegacie Państwo problem ze smogiem w mieście, to gorąco polecam kontakt z Rybnickim Alarmem Smogowym. To jest organizacja, która ma duże doświadczenie w tej sprawie. Byli wczoraj na spotkaniu w Rybniku [relacja z tego spotkania jest w odnośniku pod tym tekstem]

Prawa rodzin osób z niepełnosprawnościami

Dorosła osoba z niepełnosprawnościami, jeśli nie potrafi się podpisać, jest dla PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) osobą „nieprowadzącą własnego gospodarstwa domowego”, dlatego jej dochody wliczają się do dochodów rodziców. I nie może dostać wsparcia – choćby na wózek.

– Nie jestem w stanie zaakceptować tego, że mój 35-letni syn, tylko z tego powodu, że nie potrafi się podpisać, nie może dostać dofinansowania na wózek.  A jednocześnie mówi mi się, że to „nie jest moje dziecko”, bo syn skończył 18 lat. I wszystko to odbywa się ustnie, bo PFRON nie wydaje decyzji administracyjnych, które można by zaskarżyć do sądu.

RPO: Proszę opisać tę sprawę. Wtedy Rzecznik będzie mógł się nią zająć. Potrzebujemy szczegółów, by ustalić, gdzie leży problem.

Ludzie: Skoro pieniędzy wszędzie brakuje, to dlaczego państwowa firma Orlen wydaje miliony na wsparcie dla pana Kubicy. Nie mamy nic przeciw panu Kubicy, kibicujemy mu, ale przecież te pieniądze pomogłyby osobom z niepełnosprawnościami!

Barbara Imiołczyk, BRPO podsumowuje ten wątek dyskusji zwracając uwagę na dwa problemy: 1. Państwo traktuje osobę z niepełnosprawnością tylko jako członka rodziny. I nie zauważa, że gdyby taka osoba nie znalazła wsparcia w rodzinie, to jej utrzymanie w domu pomocy byłoby dużo bardziej kosztowne. To myślenie musimy zmienić. 2. PFRON nie będzie miał więcej pieniędzy, bo utrzymuje się z kar od przedsiębiorstw, które nie zatrudniają osób z niepełnosprawnościami. Tymczasem robimy wszystko jako państwo w Unii Europejskiej, by osoby z niepełnosprawnościami znajdowały zatrudnienie. Zatem kar będzie mniej – i PFRON będzie biedniejszy. Musimy zatem zmienić ten system pomocy.

System orzekania o niepełnosprawności

Czy coś wiadomo Panu o zmianach w prawie?

Barbara Imiołczyk: Prowadzone są prace dotyczące zmiany systemu orzekania, ale resort rodziny i pracy szczegółów nie ujawnia.

Co ze zniesieniem ubezwłasnowolnienia

Czy będą jakieś zmiany?

RPO: Organizacje pozarządowe wypracowały model pomocy w formie wspomagania decyzji, a nie odbierania osobom z niepełnosprawnościami wszelkich praw poprzez ubezwłasnowolnienie. RPO stale się o to upomina, zalecenia wydała trzy miesiące temu ONZ, a polski rząd nawet zapowiedział podjęcie prac nad zmianami.

Barbara Imiołczyk: Problem jest w głowach decydentów. Musicie Państwo pisać do posłów, składać petycje.

RPO: wykorzystajcie Państwo ten rok do wyborów. Nie ma innej drogi. Ja też obiecuję, że nie odpuszczę.

Obywatel i prokurator

Prokurator zmusza mnie do pewnych działań na podstawie wewnętrznej instrukcji. Kto się może tym zająć?

RPO: Rzecznik Praw Obywatelskich. Mamy ekspertów od postępowań przygotowawczych. Musimy tylko dostać zgłoszenie.

Badania laboratoryjne

Każdy powinien mieć badania laboratoryjne co roku. A tak nie jest. Pracujący jeszcze jakieś badania mają, a emeryci już nie.

RPO: Dobrze, sprawdzimy zasady przepisywania badań laboratoryjnych, zwłaszcza w wieku wrażliwym na choroby.

Spotkanie regionalne RPO w Jastrzębiu Zdroju

Data: 2018-11-26

- Najważniejszym zadaniem Rzecznika jest to, by nie patrzeć na problemy kraju tylko z punktu widzenia dużych miast. Dlatego od trzech lat RPO jeździ po Polsce i pyta ludzi o ich problemy, o to jak działa samorząd, z czym zmagają się organizacje pozarządowe. Podstawą naszego działania jest oczywiście Konstytucja, ale też ratyfikowane przez Polskę umowy międzynarodowe, które gwarantują ochronę praw człowieka. Rzecznik Praw Obywatelski jest organem apolitycznym i nie jest związany z żadną partią. Działa w sposób niezawisły od innych władz – powiedział Adam Bodnar na początku spotkania w Jastrzębiu Zdroju.

Rozmowa dotyczyła: praw obywateli zatrzymanych przez policję, praw osób z niepełnosprawnościami, w tym osób głuchych, dowożenia dzieci do szkół, opłat na autostradach, wysokości świadczeń  i potrąceń z emerytur dokonywanych przez ZUS, niewykonywanych przez Polskę wyroków Trybunału w Strasburgu, polisolokat.

Na spotkanie w Domu Zdrojowym w Jastrzębiu przyszło w południe 40 osób,  które chciały opowiedzieć o swoich problemach, a także licealiści zainteresowani prawem. 26 i 27 listopada Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizował w ramach programu spotkań regionalnych spotkania z mieszkańcami województwa śląskiego. Można było w ich trakcie zgłosić problem swojej społeczności, ale także indywidualny problem. Spotkania zaplanowane zostały w Jastrzębiu Zdroju, Rybniku, Piekarach Śląskich, Tarnowskich Górach i Lublińcu. 

O czym mówili uczestnicy spotkania w Jastrzębiu Zdroju?

Prawa osób zatrzymanych

Osoby zatrzymane nie są powiadamiane, że mają prawo do kontakty z pełnomocnikiem prawnym (adwokatem, radcą prawnym). A jeśli ktoś zna swoje prawa, to taka prośba nie jest przekazywana. Adwokaci mają kłopoty w kontaktach z klientami. Wygląda to tak, jakby policjanci nie znali prawa.

RPO: Dobrze, że nam Pan to zgłosił, od tego tu jesteśmy. Bez gwarantowania prawa do adwokata każdemu (a nie tylko osobom, które na to stać) nie da się bronić praw człowieka. To jest podstawowa metoda przeciwdziałania torturom na policji.

Prawa osób niesłyszących

Policja nie respektuje też praw osób niesłyszących. A kiedy tłumacz języka migowego interweniuje w imieniu takiej osoby, policjanci mówią, że nikt żadnej potrzeby nie zgłaszał. Nadal mamy problem, że policja wykorzystuje słyszące dzieci niesłyszących rodziców.

RPO: Policja???

Tak

RPO: No to musimy się tym zająć

Barbara Imiołczyk, BRPO: Często nie zdajemy sobie sprawy, że osoby niesłyszące mogą słabo znać język polski. Dziś nasze Biuro uczy osoby głuche, jak pisać skargi do RPO. Bo głusi się nie skarżą.

Uczestniczka spotkania: To my, w Jastrzębiu, doprowadziliśmy do takiej zmiany przepisów w Polsce, że osoby głuche mają dostosowane do swoich potrzeb testy na prawo jazdy. Bo były całkowicie dla nich nie zrozumiałe

Pomoc dla osób z niepełnosprawnościami

W Jastrzębiu brakuje środowiskowego domu samopomocy, miejsca, gdzie osoby z niepełnosprawnościami albo chorujące psychicznie mogłyby się spotykać, rehabilitować, zbierać siły do samodzielnego życia.

Dorastające dzieci z niepełnosprawnościami osiągając pełnoletność są ubezwłasnowolniane przez rodziców. Nie mają oni innego wyjścia, by nadal móc opiekować się dzieckiem. Opiekun osoby dorosłej nie może pójść do banku i założyć lokatę z renty na przyszłość, nie może reprezentować  swego dziecka u lekarza itd.

W ten sposób i dzieciom i rodzicom odbiera się godność.

RPO: system ubezwłasnowolnienia powinien zostać zastąpiony systemem wspomagania decyzji. Tak zrobił już cały cywilizowany świat. Nawet ostatnio rząd polski zobowiązał się do tego przed ONZ.  

Kolejny zgłoszony problem to emerytury dla osób zmuszonych do rezygnacji z pracy  na rzecz wcześniejszych emerytur (innych niż tzw. EWK).

Dzieci i szkoła

Nie mamy szkoły w dzielnicy Dubielec. Nasze dzieci od IV klasy muszą dojeżdżać do szkół w innych punktach miasta autobusami miejskimi co najmniej dwa przystanki, czasami jest do tego jeszcze 15 minut piechotą. Przechodzą same przez pasy. Nie dba się o ich bezpieczeństwo. Autobusy są zatłoczone, a czas dojazdu ogranicza ich możliwości uczestnictwa w zajęciach pozalekcyjnych

RPO: Dowóz dzieci do szkół to poważny problem w Polsce. Ogromy problem mają rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami. Są miejsca w Polsce, gdzie do liceum dojeżdża jeden autobus i nie ma jak skorzystać z zajęć pozalekcyjnych. No i często się zdarza, że małym dzieciom oferuje się autobusy miejskie, przystosowane przecież dla osób dorosłych.

Za każdym razem taki problem jest zadaniem dla Rzecznika. Prosimy zatem o dokumenty.

Kolejny problem: w szkołach nie ma stołówek, a obiady z cateringu są drogie (9-15 zł). Wielu rodzin na to nie stać. W innych miastach na Śląsku samorządy dofinansowują żywienie dzieci.

Opłaty na autostradach

Na państwowej autostradzie płaci się za ciężar – co jest logiczne. Więc jadący kamperem czy z przyczepą płacą mniej (bo to nie przekracza 3,5 t). A na autostradach płaci się za osie pojazdu. Więc wielki TIR i samochód z przyczepką płaci tyle samo. Jest to tłumaczone tym, że zarządca autostrady nie ma podstaw do sprawdzenia masy pojazdu.

RPO: Zajmiemy się tym i sprawdzimy.

Pensje w służbie zdrowia

Pracownicy w rejestracji w szpitalu nie dostają dodatków stażowych. Bo płaca jest minimalna, więc o stażowe pomniejsza się pensję podstawową

RPO: Zajmiemy się to sprawą jeszcze raz.

Co rząd zrobi z emeryturami „czerwcowymi”? Rzecznik pyta Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Data: 2018-11-19
  • Najniższą emeryturę dostaje się w Polsce, jeśli wniosek o nią zostanie złożony w czerwcu
  • Wynika to ze sposobu, w jaki ZUS waloryzuje nasze składki
  • Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się o tym ze skarg obywateli i przed rokiem zwrócił na to uwagę Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • Teraz pyta o to, co się stało z działaniami zapowiadanymi przez resort 

Zgodnie z praktyką ZUS, w przypadku ustalania wysokości emerytury w okresie do stycznia do maja i od lipca do grudnia danego roku, składki zapisane na koncie ubezpieczonego po dniu 31 stycznia roku podlegają dodatkowo również waloryzacjom kwartalnym. Natomiast w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu danego roku, kwota składek poddana zostaje tylko waloryzacji rocznej

Analiza skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich wskazuje, że świadczenia osób przechodzących na emeryturę w czerwcu (w sytuacji gdy kwoty poddane ostatniej waloryzacji rocznej nie podlegają dodatkowym waloryzacjom kwartalnym) są niższe niż emerytury osób przechodzących na emeryturę nie tylko w pozostałych miesiącach II kwartału tzn. w kwietniu czy maju, lecz również - w pozostałych kwartałach. 

11 października 2017 r.  resort rodziny zapewnił Rzecznika, że sprawą się zajmie. Jako jedno z możliwych rozwiązań wskazano wtedy wprowadzenie zasady, że w przypadku zgłoszenia przez ubezpieczonego wniosku o emeryturę w czerwcu tj. w ostatnim miesiącu drugiego kwartału, ZUS ustalałby podstawę obliczenia emerytury tak samo, jak miesiąc wcześniej, gdyby było to dla zainteresowanego korzystniejsze. W kolejnej odpowiedzi z 25 kwietnia 2018 r. wskazano, że ostateczna  decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta.

Z informacji dostępnych Rzecznikowi wynika, że żadne działania, czy to dotyczące zmiany przyjętej  wykładni, czy też na gruncie legislacyjnym nie zostały podjęte.

Tymczasem z adresowanych do Rzecznika skarg w dalszym ciągu wynika, że ubezpieczeni nie są świadomi konsekwencji złożenia wniosku o emeryturę w czerwcu. Nikt im tego bowiem nie wyjaśnia. Ludzie, którzy nie wiedząc o sposobie działania ZUS, wystąpili o emerytury w czerwcu, domagają się teraz ich ponownego przeliczenia.

Problem jest szczególnie dotkliwy w przypadku osób, które nie mogły zdecydować, kiedy przejdą na emeryturę. Dotyczy to np. osób, które dostają emeryturę z urzędu w miejsce dotychczas pobieranej renty z tytułu niezdolności do pracy, a wiek emerytalny osiągają w czerwcu. Negatywne skutki mogą dotyczyć również osób pobierających świadczenie przedemerytalne czy emeryturę pomostową, do których prawo ustaje z dniem osiągnięcia wieku emerytalnego.

III.7060.122.2016

Adam Bodnar: dyskusja na temat praw socjalnych ważna m.in. dla skutecznej walki z populizmem

Data: 2018-10-26
  • Dyskusja o prawach socjalnych jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek - uważa Adam Bodnar
  • Powody tej sytuacji to wzrost populizmu, starzenie się społeczeństw, wyzwania migracji i bezrobocia oraz działania wielkich korporacji
  • Polityka nie może górować nad prawami socjalnymi - inaczej rzeczywistość będzie kształtowana nie przez konstytucje, lecz przez rządzących
  • W Polsce jesteśmy tak bardzo przytłoczeni debatą o rządach prawa, że ​​czasami nie mamy czasu na głębszą refleksję nad przyszłością Europy także w tym zakresie
  • Pytanie o „Europę socjalną”, równość obywateli UE oraz o obecność w sferze EURO jest w zasadzie pytaniem o sens dalszej integracji europejskiej

To główne tezy wykładu rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, wygłoszonego  26 października 2018 r. podczas międzynarodowej konferencji „The prospect for Social Europe” na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.  Konferencja została zorganizowana przez Katedrę Prawa Europejskiego WPiA UW oraz Centrum Prawa Brytyjskiego, w ramach promocji czasopisma prawniczego Common Market Law Review. Udział w konferencji wzięli autorzy oraz redakcja CMLRev.

Adam Bodnar mówił, że dyskusja na temat praw socjalnych ma długą tradycję w konstytucjonalizmie państw nowożytnych. Z polskich autorów istotną rolę odegrał w tym zakresie prof. Wiktor Osiatyński. Konstytucyjne dyskusje nt. praw socjalnych koncentrują się wokół następujących węzłowych problemów:

  • zakres praw socjalnych - jakie prawa należą do tej kategorii praw?
  • związek między konstytucyjną gwarancją praw socjalnych a rolą rządu i parlamentu w zakresie ustanawiania budżetu,
  • czy prawa socjalne powinny być bezpośrednio egzekwowalne na podstawie konstytucji czy też powinny wskazywać na zasady polityki społecznej, którymi powinni kierować się rządzący,
  • związek między prawami obywatelskimi i politycznymi a prawami socjalnymi. Sprowadza się on do przysłowiowego dylematu: „Czy powinienem cieszyć się wolnością słowa i prawem do głosowania, gdy jestem bezdomny, bezrobotny i pozbawiony minimum egzystencji”?

Adam Bodnar zwrócił uwagę na różne konteksty dyskusji o prawach socjalnych w „nowych” i „starych” państwach członkowskich UE. W czasach postkomunistycznych przykładało się dużą wagę do ochrony praw socjalnych, kosztem wolności politycznej i gwarancji innych praw.

Ochrona praw socjalnych rozwija się także na poziomie międzynarodowym. Świadectwem tego są konwencje MOP, Międzynarodowy Pakt Praw Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych, a także Europejska Karta Społeczna. Warto jednak zauważyć, że standardy wynikające z umów międzynarodowych nie są wystarczająco odzwierciedlane w praktykach państw na poziomie krajowym. Często stanowią one raczej wskazówki do działania niż ustanawiają bezpośrednio egzekwowalne prawa. Również jednostki mają ograniczony dostęp do międzynarodowych organów orzeczniczych decydujących o zakresie praw socjalnych.

Dlatego coraz częściej forum do dyskusji na temat praw socjalnych staje się Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale jest to możliwe tylko jeśli istnieje ku temu podstawa w prawach i wolnościach gwarantowanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Przykład to art. 2 Konwencji (prawo do życia) w kontekście dostępu do opieki zdrowotnej w nagłych przypadkach czy art. 3 Konwencji (zakaz tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania) w kontekście prawa do opieki zdrowotnej osób pozbawionych wolności. ETPC odgrywa także istotną rolę w zakresie prawa do sądu oraz dostępu do efektywnych środków zaskarżenia. ETPC nie może być jednak remedium w kontekście ochrony praw socjalnych na arenie międzynarodowej, ze względu na ograniczony charakter praw wynikających z Konwencji, a także zasadę pomocniczości i marginesu uznania.

Zdaniem Adama Bodnara dyskusja na temat praw socjalnych jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Powodami tego są:

  • wzrastający populizm w państwach Unii Europejskeiej. Jednym z jego idei jest lepsza troska o dobrobyt obywateli poprzez inwestowanie w różne programy społeczne - co dzieje się kosztem swobód politycznych i promowania postaw nacjonalistycznych lub wręcz plemiennych. To realizacja zasady:  „My wiemy, co jest dla was lepsze”. Rodzi się pytanie, jak możemy używać języka praw socjalnych, by zwalczać takie nastawienie;
  • wprowadzane oszczędności i ich konsekwencje związane z wysokim poziomem bezrobocia w niektórych krajach UE;
  • demografia – starzejące się społeczeństwa państw  europejskich i ryzyko braku solidarności międzypokoleniowej, co ma przełożenie na rosnące wydatki państw;
  • migracje - jaka powinna być reakcja na migrację, zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną?
  • biznes a prawa człowieka - rosnąca rola międzynarodowych korporacji. Jakie są zadania państwa w regulowaniu ich postępowania w kontekście prawa człowieka? Odnosi się to także do spółek kontrolowanych przez państwo. Adam Bodnar przywołał w tym kontekście „agresywne działania” zarządu PLL „Lot” podczas obecnego konfliktu w firmie.

Według Adama Bodnara ważna jest współzależność praw socjalnych i innych, w tym prawa do sądu i rządów prawa. Jeśli prawa socjalne będą odległe od praw politycznych, to powstaje ryzyko marginalizowania prawnego całych grup.

W kontekście polskim jest to szczególnie widoczne, jeśli chodzi o pozbawienie świadczeń emerytalnych na podstawie ustawy z 16 grudnia 2016 r. o pozbawieniu niektórych uprawnień emerytalnych. Wystarczy, że ktoś w latach 80. przygotowywał program PESEL, a dziś ma emeryturę zmniejszoną do minimum. Cała ta grupa - w tym funkcjonariusze dawnego systemu, zweryfikowani pozytywnie w 1990 r. - została faktycznie pozbawiona prawa do sądu wobec zakwestionowania niezależności Trybunału Konstytucyjnego.

- Jeżeli zatem pozwolimy, by polityka dominowała nad prawami socjalnymi,  w połączeniu z odebraniem prawa do sądu, ryzykujemy, że rzeczywistość będzie kształtowana nie przez Konstytucję, ale przez rządzących - zaznaczył Adam Bodnar.

Istnieje potrzeba wyjaśnienia, co tak naprawdę Konstytucja oferuje swoim obywatelom? Dlaczego ma znaczenie dla ich praw? To walka o język konstytucyjny.

W kontekście UE Adam Bodnar zwrócił uwagę na kamienie milowe rozwoju ochrony praw socjalnych. Pierwszy taki kamień milowy to ochrona praw socjalnych pracowników migrujących. Drugi – koncepcja obywatelstwa Unii Europejskiej oraz jego ewolucja w kierunku tzw. obywatelstwa socjalnego (w związku z wyrokami TSUE w sprawach Baumbast oraz Trojani). Trzeci – przyjęcie Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, zawierającej szeroki katalog praw socjalnych (z rozróżnieniem na prawa i zasady określające wektory unijnej polityki socjalnej). Czwarty – ustawodawstwo UE dotyczące takich zagadnień, jak polityka równości oraz zakaz dyskryminacji, ze szczególnym uwzględnieniem gender mainstreaming. Wreszcie, ostatni etap to przyjęcie Europejskiego Filaru Praw Socjalnych z 2017 r.

Europejski Filar Praw Socjalnych, choć nie jest prawnie wiążący, to jednak stanowi próbę konkretyzacji praw socjalnych. Zawiera bowiem te prawa, które można bezpośrednio egzekwować. Są one jednocześnie na tyle precyzyjne, że mogłyby zostać powszechnie zagwarantowane w całej UE. Filar wykracza także poza zwykłą harmonizację, która siłą rzeczy musi być ograniczona zakresem kompetencji unijnych. Stawia bardziej ambitny cel – stworzenie jednolitego standardu ochrony praw socjalnych w całej UE. Ale ten cel może być zrealizowany pod warunkiem równomiernego rozwoju strefy EURO. Dlatego powstaje pytanie czy jest szansa na zwiększenie poziomu spójności i wsparcia społecznego bez obecności w strefie EURO?

Prof. Ulrike Guerot, znana badaczka procesów integracji europejskiej, twierdzi, że "Europa socjalna" powinna być takim czynnikiem łączącym, jak niegdyś stał się nim postulat wprowadzenia jednolitej waluty. W swoim manifeście pisała, że potrzebujemy transnarodowej demokracji - "Republika europejska, z równymi politycznymi, gospodarczymi i społecznymi prawami i zasadami dla wszystkich". Czy jest to utopią? - Wiem co oznacza realizacja tego scenariusza dla poczucia narodowej suwerenności, indywidualnej autonomii państw członkowskich i roli parlamentów narodowych – przyznał A. Bodnar. Ale siła tego argumentu polega na tym, że nie jest to prosta debata o przyszłości UE jako federacji, lecz raczej czemu integracja europejska miała by służyć – czy może nim być postulat stworzenia równości socjalnej dla wszystkich obywateli UE.

Adam Bodnar wskazywał na problemy wynikające z integracji z UE, które pośrednio prowadzą do naruszenia ochrony praw socjalnych w tzw. nowych państwach członkowskich UE:

  • bezdomność obywateli polskich w niektórych państwach Unii – otwarte granice pozwalają na migrację i poszukiwanie lepszego życia, ale wyzwaniem jest prowadzenie polityk publicznych pozwalających takim osobom godnie wrócić do swoich państw macierzystych;
  • wyjazd wielu obywateli polskich sprawił, że na miejscu pozostały osoby starsze i małe dzieci – jak zapewnić tym osobom odpowiedni poziom wsparcia społecznego, jeśli nie mogą one liczyć na solidarność międzypokoleniową lub są ofiarami eurosieroctwa?
  • pogorszenie dostępu do opieki zdrowotnej wskutek drapieżnych praktyk firm z państw Unii, ściągających do siebie lekarzy i pielęgniarki. Efektem tego jest brak specjalistów oraz obniżenie poziomu świadczeń zdrowotnych.

- W Polsce jesteśmy tak bardzo przytłoczeni debatą o rządach prawa, że ​​czasami nie mamy czasu na głębszą refleksję nad przyszłością Europy -  podsumował Adam Bodnar. Rozpoczęta debata powinna być częścią szerszej dyskusji dotyczącej przyszłości Europy. Rolą naukowców powinno być inspirowanie podobnych debat w kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zanim Polska zrobi kolejny krok w procesie integracji europejskiej, powinniśmy przynajmniej zrozumieć, o co toczy się gra. Pytanie o "Europę socjalną", równość obywateli UE oraz o obecność w sferze EURO jest w zasadzie pytaniem o sens dalszej integracji europejskiej.

ZUS wyjaśnia, na jakich zasadach działa w przypadku rent i emerytur osób, które ogłosiły upadłość konsumencką

Data: 2018-10-24
  • Jeśli ktoś ogłosił upadłość konsumencką, a do masy upadłościowej wchodzi jego emerytura lub renta, to ZUS może mu zostawić tylko 825 zł
  • Resztę musi oddać syndykowi masy upadłości, jeśli ten sobie tego życzy
  • Tak ZUS interpretuje przepisy, przyznając, że nie są one jasne, ale nie ma też jasnej linii orzeczniczej sądów w tej sprawie

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do ZUS po sygnałach, że przy upadłości konsumenckiej ludzie tracą więcej niż ¼ świadczenia, poza tym potrącenia obliczane są w różny sposób, więc człowiek rozważający upadłość konsumencką nie jest w stanie przewidzieć, z czym przyjdzie mu się zmierzyć.

Wystąpienie to jest efektem spotkania ekspertów w Biurze RPO. W czerwcu 2018 r. przedstawiciele środowiska sędziowskiego, uczelni, profesjonalni pełnomocnicy, doradcy restrukturyzacyjni, przedstawiciele organizacji  wspierających osoby w procesie upadłości zastanawiali się, jak poprawić system upadłości konsumenckiej w Polsce. Żeby wypracować konkretne stanowisko i propozycje zmian,  RPO wystąpił następnie do instytucji zajmujących się w praktyce upadłością konsumencką z pytaniami, jak mierzą się z problemami zebranymi w czasie tego spotkania.

Teraz RPO otrzymał odpowiedź ZUS.

Prezes ZUS Gertruda Uścińska wyjaśniła, że niejasności dotyczące kwestii, ile można oddać syndykowi masy upadłościowej w przypadku ogłoszenia upadłości konsumenckiej przez emeryta lub rencistę, wynikają z tego, że problem nie jest uregulowany w przepisach wprost. ZUS stosuje więc w tym przypadku Prawo upadłościowe, Kodeks postępowania cywilnego i ustawę emerytalną (o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych).  

Zdaniem ZUS przepisy te działają w ten sposób, że ZUS musi oddać syndykowi masy upadłościowej wszystko ponad 825 zł z ze świadczenia emeryta/rencisty, który ogłosił upadłość konsumencką. Owszem, są przepisy, które mówią, że nie można zabrać więcej niż ¼ świadczenia, ale one dotyczą egzekucji - tymczasem zdaniem ZUS syndyk masy upadłościowej nie prowadzi egzekucji. Zarządza on tylko masą upadłościową w celu zaspokojenia roszczeń wierzycieli. ZUS zdaje sobie sprawę, że sądy na problem zapatrują się różnie - „jednak, jak się wydaje, nie można jeszcze mówić o utrwalonej linii orzeczniczej w tym zakresie - w szczególności, gdy chodzi o orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz orzecznictwo sądów apelacyjnych”.

Do tego sami syndycy różnie formułują swoje żądania (jedni proszą o kwotę mniejszą niż musi oddać ZUS, inni ściągają wszystko, co się da). Ale na to ZUS nie ma już wpływu. Jest zobligowany do „indywidualnego traktowania tych wniosków, gdyż zakres roszczeń syndyków jest zróżnicowany, co prawdopodobnie wynika z braku precyzyjnych regulacji prawnych w tym zakresie”.

Odnosząc się do zasygnalizowanej przez Rzecznika różnej praktyki naliczania przez organy rentowe wysokości części świadczenia przekazywanego do masy upadłości (tj. brutto czy netto) Prezes ZUS wyjaśnia, że z przykładów przedstawionych przez RPO wynika, że winę za zamieszanie ponoszą sądy gospodarcze. Jeśli jednak sąd nie wskaże inaczej, to ZUS trzyma się zasady, że potrącenia dotyczą emerytury netto, czyli po odliczeniu podatku.

V.510.38.2018

Pomysł ekspertów RPO: pomoc dla osoby bezdomnej - w całym kraju, a nie tam, gdzie była ostatnio zameldowana

Data: 2018-10-19
  • Kiedy osoby w kryzysie bezdomności chcą skorzystać z pomocy społecznej, odsyłane są do gminy swojego ostatniego miejsca zameldowania
  • Tymczasem ich więzi z tym miejscem często są już dawno zerwane i pomoc jest iluzoryczna - uważają eksperci RPO
  • Według nich powinien powstać "koszyk świadczeń" dla osób bezdomnych, którego realizacji mogliby się domagać na terenie całego kraju, niezależnie od miejsca pobytu

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Przekazał wnioski z ostatniego posiedzenia Komisji Ekspertów RPO ds. przeciwdziałania bezdomności.

Zgodnie z przepisem ustawy o pomocy społecznej, w przypadku osoby bezdomnej wniosek o pomoc przekazywany jest do gminy jej ostatniego miejsca zameldowania na pobyt stały. Tymczasem w wielu przypadkach więź z tym miejscem już dawno została zerwana. Mechaniczne stosowanie przepisów przeczy więc celowi pomocy społecznej i sprawia, że realizacja nałożonego na Państwo przez art. 75 Konstytucji RP obowiązku przeciwdziałania bezdomności staje się iluzoryczna.

Przy takim dosłownym stosowaniu tego przepisu pomija się wolę osoby bezdomnej, która przecież dokonała już „wyboru” miejsca swojego pobytu. Poza tym problem bezdomności związany jest raczej z dużymi aglomeracjami miejskimi, w których zarówno organizacja jak i możliwości finansowe są zdecydowanie korzystniejsze. Małe miejscowości, do których często odsyłane są wnioski osób bezdomnych, nie mają na co dzień takich problemów.

Dlatego Rzecznik przekazał do Ministerstwa Rodziny następujące postulaty:

  1. konieczne jest respektowanie woli osoby bezdomnej w zakresie miejsca jej przebywania, tak aby praca socjalna z osobą w kryzysie bezdomności miała sens, przynosiła efekt, a środki pieniężne nie były marnotrawione,
  2. powinny zostać określone standardy pracy socjalnej z osobą bezdomną,
  3. należy stworzyć „koszyk świadczeń” dla bezdomnych, którego realizacji można by się domagać na terenie całego kraju, niezależnie od miejsca pobytu osoby bezdomnej oraz rozwiązań, które przyjęła dana gmina,
  4. pomoc bezdomnym powinna stać się zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej, finansowanym centralnie, co pozwoliłoby rozwiązać problem właściwości miejscowej organu udzielającego pomocy.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił wiceminister Elżbietę Bojanowską o ustosunkowanie się do zgłoszonych problemów i postulatów ich rozwiązania.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. przeciwdziałania bezdomności odbyło się w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich 4 października 2018 r. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się osobami w kryzysie bezdomności oraz pracownicy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

III.7065.193.2018

Obniżenie wieku emerytalnego a sytuacja seniorów w Polsce. Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych

Data: 2018-10-12

Tematem posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych RPO 12 października był wpływ obniżenia wieku emerytalnego na sytuację seniorów w Polsce:

  • Skutki realizacji ustawy obniżającej wiek emerytalny przedstawiła Ewa Bednarczyk, dyrektorka Departamentu Świadczeń Emerytalno-Rentowych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
  • tym, jaki wpływ na zatrudnienie i bezrobocie osób w starszym wieku miała likwidacja prawa do przejścia na wcześniejszą emeryturę w 2009 r., mówiła dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, profesor nadzwyczajny w Instytucie Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
  • Długofalowy wpływ zmian w systemie emerytalnym na sytuację materialną świadczeniobiorców był tematem wystąpienia  dr. Krzysztofa Hagemejera, wykładowcy Collegium Civitas, Hochschule Bonn-Rhein-Sigg i na Uniwersytecie w Maastricht.
  • Efekty utrzymania różnicy w wieku emerytalnym kobiet i mężczyzn przedstawiła Irena Wóycicka, członkini Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych.

W dyskusji głos zabierali członkowie Komisji oraz zaproszeni goście, w tym prof. Bogusława Urbaniak, Kierownik Katedry Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego, prof. Filip Chybalski z Politechniki Łódzkiej, prof. Tadeusz Szumlicz z SGH, a także Lesław Nawacki, dyrektor Zespołu Praw Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wnioski z dyskusji: Obniżenie wieku emerytalnego nie będzie miało wpływu na wysokość wydatków z sektora finansów publicznych, jest natomiast związane z ich rozłożeniem w czasie (kumulacją wydatków w najbliższych latach).

Wybór Polek i Polaków dotyczących momentu przejścia na emeryturę w zasadzie się nie zmienia - zdecydowana większość przechodzi na emeryturę tak szybko, jak tylko jest to możliwe, czyli bezpośrednio po osiągnięciu wieku emerytalnego. Fakt uzyskania niższego świadczenia (w związku z niższym stażem pracy) nie odgrywa znaczącej roli przy podejmowaniu decyzji.

Sposób naliczania świadczenia powoduje, że przeciętna emerytura dla kobiet jest znacząco niższa niż ta dla mężczyzn – to zjawisko będzie się pogłębiać. Utrzymanie różnicy wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn jest dyskryminujące:

  • dla kobiet ze względu na znacząco niższą emeryturę,
  • dla mężczyzn ze względu na późniejszy dostęp do emerytury.

Będzie rosnąć liczba osób, które będą miały emeryturę niższą od minimalnej, zatem ZUS będzie im do tej kwoty dopłacał. Mimo to emerytura w obecnym systemie  nie zapewni ochrony przed ubóstwem. W przyszłości coraz większe znaczenie dla ochrony emerytów przed ubóstwem będą spełniały świadczenia z pomocy społecznej.

Nieprawidłowości w potrącaniu świadczeń przez ZUS przy upadłości konsumenckiej. RPO występuje do prezes ZUS

Data: 2018-09-19
  • Ludzie skarżą się RPO, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych dokonuje zbyt wysokich potrąceń świadczeń emerytalnych i rentowych w postępowaniach o tzw. upadłość konsumencką
  • Potrącenia co do zasady nie powinny przekraczać 25% świadczenia. Tymczasem zdarza się, że ZUS pobiera więcej  
  • Te same osoby mają też różne potrącenia w poszczególnych miesiącach. Ponadto część oddziałów ZUS liczy potrącenia od kwoty brutto świadczenia, inne zaś od wartości netto
  • Według Rzecznika nie tylko narusza to prawa obywatelskie upadłego, ale przedłuża też postępowania upadłościowe. Sędziowie-komisarze i syndycy muszą bowiem interweniować, aby ZUS uwzględniał przepisy

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęły skargi w sprawie nieprawidłowości w dokonywaniu przez ZUS potrąceń w trakcie trwającego postępowania upadłościowego wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej (tzw. upadłości konsumenckiej), które pobierają świadczenia ZUS.

Nieprawidłowości niemal wszędzie 

Dla ustalenia, czy opisywane w skargach problemy wystąpiły jednostkowo, czy też mają charakter generalny, RPO zwrócił się do kilku wydziałów upadłościowych sądów rejonowych. Odpowiedzi jednoznacznie wskazują, że nieprawidłowości występują w wielu sprawach, niezależnie od lokalizacji sądu upadłościowego czy oddziału ZUS.

Z pism przewodniczących wydziałów sądów upadłościowych wynika, że przy braku szczególnych przesłanek do wyższego potrącenia, co do zasady nie powinno ono przekraczać 25% świadczenia. W praktyce zdarzają się jednak, że ZUS dokonuje potrącenia świadczeń emerytalnych i rentowych w wyższym zakresie niż jest to dopuszczalne.

Zdarzały się również przypadki różnych potrąceń w poszczególnych miesiącach, w ramach postępowania wobec tego samego upadłego przy niezmienionych przesłankach.

Problemem jest też błędny sposób obliczania potrąceń przez ZUS. Niektóre oddziały ZUS liczą je od kwoty brutto, inne zaś od wartości netto świadczenia.

Problemy z potrąceniami na rzecz masy upadłości ze świadczeń ZUS występują niemal we wszystkich oddziałach, gdzie po raz pierwszy rozpoznawano upadłość osoby pobierającej świadczenia. Według sądów wynika to najprawdopodobniej z braku procedur zaznajamiających pracowników ZUS z wytycznymi. Rodzi to konieczność podejmowania interwencji przez sędziów-komisarzy i syndyków oraz występowania do oddziałów ZUS ze wskazaniem konieczności uwzględniania obowiązujących przepisów prawnych. 

- Taka sytuacja nie tylko narusza prawa obywatelskie upadłego, lecz znacząco wpływa na wydłużenie postępowania upadłościowego - wskazuje Adam Bodnar. Niepotrzebnie też angażuje sądy upadłościowe, znacznie obciążone pracą wskutek wpływającej coraz większej liczby wniosków o ogłoszenie upadłości osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej.

Zasady potrącania 

Zgodnie z ustawą z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, potrąceniu na mocy tytułów wykonawczych podlegają świadczenia w niej wymienione – po odliczeniu składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz zaliczki i innych należności z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych. Potrącenia mogą być dokonywane wobec:

  • świadczeń alimentacyjnych (do wysokości 60% świadczenia)
  • należności egzekwowanych związanych z odpłatnością za pobyt w domach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych i zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych (do wysokości 50% świadczenia)
  • innych egzekwowanych należności (do wysokości 25% świadczenia)

Art. 141 ustawy wprowadził dodatkowe, kwotowe ograniczenia w wysokości potrąceń. Nowe rozwiązanie zastąpiło dotychczasowy sposób obliczania wysokości potrącenia (procentowo określona kwota najniższej emerytury lub renty). W zależności od rodzaju potrącanych należności, kwota ta wynosi: 500 zł, 825 zł, 660 zł i 200 zł.

Adam Bodnar zwrócił się do prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertrudy Uścińskiej o zapewnienie jednolitej, prawidłowej praktyki wszystkich oddziałów ZUS w opisanej kwestii.

Uwagi RPO do projektu noweli Prawa upadłościowego

W związku z pracami rządu nad nowelizacją Prawa upadłościowego RPO przesłał w czerwcu 2018 r. Ministrowi Sprawiedliwości uwagi do projektu, przygotowane z perspektywy poszanowania praw człowieka i obywatela, będącego dłużnikiem-konsumentem. Uwagi były wynikiem zorganizowanego w Biurze RPO spotkania teoretyków i praktyków zajmujących się problematyką prawa upadłościowego. 

Najważniejsze uwagi:

  • upadłość konsumencka powinna być uregulowana w odrębnej ustawie
  • celowe wydaje się oddzielenie postępowań stricte upadłościowych od upadłości konsumenckiej, np. przez przekazanie ich do wydziałów cywilnych
  • procedura upadłości konsumenckiej powinna być uproszczona. Obecnie jest tak skomplikowana, że nawet profesjonalni pełnomocnicy mają trudności z jej pełnym wykorzystaniem. Tymczasem upadłość konsumencka ma być szybka, skuteczna i zrozumiała dla konsumentów
  • dla przeciwdziałania długotrwałości tych postępowań należy wzmocnić etatowo i organizacyjnie sądy upadłościowe; powinien też powstać centralny elektroniczny rejestr restrukturyzacji i upadłości 
  • rozważenia wymaga - być może obowiązkowy - udział upadłego konsumenta w programie edukacji finansowej. Służyłoby to wiedzy na temat zarządzania własnymi finansami, by w przyszłości konsument nie popadał w kolejne niemożliwe do spłaty  zadłużenia
  • proponowana nowelizacja w niewielkim stopniu uwzględnia konieczność prawnego uregulowania upadłości małżonków; nie rozwiązuje ponadto problemów z ochroną praw małżonka oraz byłego małżonka upadłego

V.510.38.2018

Obywatel jest bezradny wobec zwłoki w przekazaniu odwołania w sprawie renty sądowi. Rzecznik wnosi o zmianę prawa

Data: 2018-08-29
  • Osoby odwołujące się do sądu od decyzji w sprawie renty są bezradne, jeśli np. ZUS nie przekazuje ich odwołania sądowi w wyznaczonym terminie 30 dni
  • Jest to ważne, gdyż postepowanie sądowe formalnie toczy się już od złożenia odwołania do organu rentowego, a przekroczenie tego terminu oznacza zwłokę
  • Rzecznik Praw Obywatelskich opowiada się za stworzeniem środka prawnego, który pozwalałby obywatelowi na skuteczną reakcję wobec takiej przewlekłości postępowania 

Ludzie skarżą się RPO na brak skutecznego środka prawnego służącego zwalczaniu bezczynności organu rentowego w przekazaniu do sądu odwołania od jego decyzji. Organ rentowy to ZUS, KRUS czy zakłady resortowe (MON, MSWiA).

Z Kodeksu postepowania cywilnego wynika, że odwołania od decyzji organów rentowych lub orzeczeń wojewódzkich zespołów ds. orzekania o niepełnosprawności wnosi się do organu lub zespołu, który wydał decyzję lub orzeczenie, w terminie miesiąca od dnia doręczenia. Organ rentowy lub wojewódzki zespół przekazuje niezwłocznie odwołanie wraz z aktami sprawy do sądu. Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych, jeśli odwołanie nie zostało w całości lub w części uwzględnione, Zakład przekazuje je sądowi niezwłocznie - nie później jednak niż w terminie 30 dni od dnia wniesienia odwołania.

Po upływie tego terminu organ rentowy pozostaje w zwłoce – podkreśla RPO. Przepisy nie przewidują jednak skutecznych środków prawnych, pozwalających stronie postępowania zwalczać taką zwłokę.

Tymczasem w orzecznictwie sądowym przyjmuje się, że datą wszczęcia postępowania sądowego jest dzień wniesienia odwołania do organu rentowego. Strona, którą dotknęła bezczynność organu rentowego, polegająca na nieprzekazaniu odwołania do sądu, nie ma zaś możliwości jej skutecznego zaskarżenia.

W takich sprawach nie może być stosowana ustawa z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki. Reguluje ona wnoszenie i rozpoznawanie skargi strony, której prawo do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki zostało naruszone wskutek bezczynności sądu lub prokuratora.

W opisywanej sprawie zwłoka nie jest zaś wynikiem bezczynności sądu, lecz organu rentowego, który nie przekazuje odwołania sądowi. Dlatego Sąd Apelacyjny w Warszawie w kwietniu i maju 2018 r. odrzucił jako niedopuszczalne skargi na przewlekłość postępowania w takiej właśnie sytuacji.

Nie istnieje zatem odpowiednia procedura pozwalająca na skorzystanie ze skutecznego środka odwoławczego służącego zwalczaniu takiej przewlekłości. Rzecznik wskazuje, że narusza to zarówno art. 45 ust. 1 Konstytucji RP - gwarantujący prawo do rozpatrzenia sprawy przez sąd bez nieuzasadnionej zwłoki, jak i art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, który gwarantuje rozpoznanie sprawy przez sąd w rozsądnym terminie.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o dostosowanie prawa w tym zakresie do standardu konstytucyjnego i konwencyjnego.

III.7060.456.2018

Kolejna interwencja RPO w sprawie świadczeń rodzinnych

Data: 2018-07-30

Interesantka w swoim wniosku zwróciła się ze sprawą dotyczącą świadczeń rodzinnych. Została ona zobowiązana do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia. Uważa, że decyzja jest wynikiem błędów pracowników załatwiających jej sprawę i nie godzi się na odsetki, które wynoszą ponad połowę wypłaconych świadczeń.  Rzecznik zwrócił się do właściwego organu z interwencją i prośba o wyjaśnienia. Przesłano stosowne wyjaśnienia, a strona w odrębnym piśmie podziękowała za “zajęcie się sprawą i zaangażowanie, gdyż odniosło skutek”. Urzędnik przyznał się do błędu i wycofał z żądania spłaty odsetek.

sprawa BPK.7064.2.2018:

 

 

NSA oddalił kasację ws.odmowy przyznania świadczenia pielęgnacyjnego matce-opiekunce syna z niepełnosprawnością. Uznał przy tym, że nie jest uprawniony do wykładni prokonstytucyjnej

Data: 2018-07-10
  • Matka opiekująca się dorosłym synem z niepełnosprawnością nie dostanie świadczenia pielęgnacyjnego (dziś to 1477 zł), bo pobiera wcześniejszą emeryturę (854 zł)
  • We wtorek Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną kobiety, do której przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, wnosząc o prokonstytucyjną wykładnię przepisów
  • NSA uznał, że nie jest uprawniony do prokonstytucyjnej wykładni, a wystąpienie RPO powinno być kierowane do ustawodawcy
  • Ocenił też, że nie naruszono konstytucyjnych praw skarżącej do wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, bo ma ona zapewniony dochód  

Historia sprawy

Z powodu konieczności opieki nad synem z niepełnosprawnością w stopniu znacznym, pani Mariola w 1995 r. przeszła na wcześniejszą emeryturę. Pozwalało jej na to rozporządzenie Rady Ministrów z 1989 r. (ws. uprawnień do wcześniejszej emerytury pracowników opiekujących się dziećmi wymagającymi stałej opieki). Gdy wprowadzano świadczenia pielęgnacyjne - przeznaczone dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami, którzy zrezygnowali z pracy - nie można było zrezygnować z emerytury na rzecz świadczenia.

Pani Mariola wystąpiła do prezydenta miasta o przyznanie różnicy między wysokością świadczenia i jej emerytury. Dostala odmowę, z powołaniem na art. 17 ust. 5 pkt 1 lit.a ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z nim świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeżeli opiekun ma m.in. ustalone prawo do emerytury. Decyzję prezydenta utrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

Podtrzymał to Wojewódzki Sąd Administracyjny. Uznał, że ustawa o świadczeniach wyklucza przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego także wtedy, gdy opiekun ma prawo do emerytury ustalone na podstawie rozporządzenia z 1989 r.

Adwokatka pani Marioli złożyła skargę kasacyjną do NSA, do której przyłączył się RPO.

RPO: niedopuszczalne różnicowanie sytuacji opiekunów

Adam Bodnar uznał za niedopuszczalne różnicowanie sytuacji opiekunów, znajdujących się w tej samej sytuacji,  którzy zrezygnowali z pracy ze względu na konieczność opieki nad bliską osobą z niepełnosprawnością. Z prawa do świadczenia pielęgnacyjnego wykluczono bowiem opiekunów - wcześniejszych emerytów, którzy skorzystali z rozporządzenia z 1989 r. Dziś są oni zmuszeni zadowolić się niemal dwukrotnie niższym świadczeniem.

W opinii RPO doszło do rażąco niesprawiedliwego rozstrzygnięcia, że  pobieranie wcześniejszej emerytury przesądza o odmowie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego.  Poprzestano na literalnym brzmieniu ustawy, pominięto zaś cele tej ustawy, normy Konstytucji RP oraz Konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami.

Według Adama Bodnara wykładnia językowa prowadzi do sprzeczności z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi.

RPO powołał się na Konstytucję (prawo do szczególnej pomocy władz publicznych dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, w związku z zasadą sprawiedliwości społecznej oraz na równość wobec prawa oraz prawo do równego traktowania przez władze publiczne oraz o obowiązku udzielania osobom niepełnosprawnym pomocy w zabezpieczeniu egzystencji)  a także na Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

RPO kwestionował wyłączenie z kręgu uprawnionych do wsparcia opiekuna osoby z niepełnosprawnością tylko dlatego, że z przyczyn losowych skorzystał z jedynej oferowanej mu w 1995 r. możliwości jakiejkolwiek pomocy, pozwalającej na zapewnienie egzystencji w postaci wcześniejszej emerytury. Rzecznik powoływał się także na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.

Motywy rozstrzygnięcia NSA

W ustnych motywach rozstrzygnięcia NSA podkreślono, że skarżąca ma zapewniony dochód; nie naruszono jej praw konstytucyjnych ani zasady równości wobec prawa. Wskazano, że zasadę równości naruszałoby przyznanie jej i świadczenia pielęgnacyjnego, i wcześniejszej emerytury. 

Wniosek o przyznanie kobiecie różnicy między wysokością świadczenia i emerytury oceniono jako pozbawiony oparcia w normie prawnej. 

Ponadto NSA uznał, że nie jest uprawniony do prokonstytucyjnej wykładni, a wystąpienia adwokatki skarżacej i RPO powinny być kierowane do  ustawodawcy.

Wyrok NSA jest prawomocny.

Co mówi Konstytucja?

art. 32 ust. 1

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

art. 69

Osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczaniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej.

art. 71 ust. 1

Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych.

 

 

III.7064.130.2018

NSA zbada odmowę przyznania świadczenia pielęgnacyjnego matce opiekującej się synem z ciężką niepełnosprawnością

Data: 2018-07-10

We wtorek 10 lipca 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny zbada sprawę odmowy przyznania świadczenia pielęgnacyjnego matce opiekującej się synem z ciężką niepełnosprawnością - z powodu pobierania przez nią wcześniejszej emerytury.

Świadczenie emerytalne pani Marioli (854 zł) jest niemal dwa razy niższe od świadczenia pielęgnacyjnego (dziś to 1477 zł). Dlatego wystąpiła ona do prezydenta miasta o przyznanie różnicy między wysokością świadczenia oraz emerytury. Odmowę prezydenta i Samorządowego Kolegium Odwoławczego potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Do skargi kasacyjnej w tej sprawie przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. Według niego prokonstytucyjna wykładnia odpowiednich przepisów powinna prowadzić do pomniejszenia wypłacanego świadczenia pielęgnacyjnego o wartość pobieranej wcześniejszej emerytury. Dlatego Adam Bodnar wniósł o uwzględnienie skargi kasacyjnej i uchylenie wyroku WSA oraz wcześniejszych decyzji odmownych.

Odmowa przyznania świadczenia pielęgnacyjnego z powodu pobierania wcześniejszej emerytury

Data: 2018-07-09

Sprawa pani Marioli

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Chodzi o odmowę przyznania świadczenia pielęgnacyjnego matce opiekującej się synem z ciężką niepełnosprawnością, z powodu pobierania przez nią wcześniejszej emerytury.

Świadczenie emerytalne pani Marioli jest niemal dwa razy niższe od świadczenia pielęgnacyjnego.

Stan faktyczny:

Z uwagi na konieczność opieki nad synem z niepełnosprawnością w stopniu znacznym (dziś już dorosłym), pani Mariola w 1995 r. skorzystała z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę. Uczyniła to na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z 1989 r. ws. uprawnień do wcześniejszej emerytury pracowników opiekujących się dziećmi wymagającymi stałej opieki.

Gdy wprowadzano świadczenia pielęgnacyjne - przeznaczone dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami, którzy zrezygnowali z pracy na rzecz opieki - nie można było zrezygnować z emerytury na rzecz świadczenia. Tego prawa nie mają także dzisiaj wszyscy opiekunowie uprawnieni do świadczeń emerytalno-rentowych.

Wysokość emerytury pani Marioli i kwota świadczenia pielęgnacyjnego do roku 2014 r. były zbliżone.  W następnych latach wysokość świadczenia pielęgnacyjnego zaczęła wzrastać - dziś jest to 1477 zł, a pani Mariola pobiera  854 zł emerytury.

Dlatego wystąpiła do prezydenta miasta o przyznanie różnicy między wysokością świadczenia i jej emerytury. W lutym 2017 r. otrzymała odmowę, z powołaniem na art. 17 ust. 5 pkt 1 lit.a ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z nim świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeżeli opiekun ma m.in. ustalone prawo do emerytury. Decyzję prezydenta utrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

Pani Mariola odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. We wrześniu 2017 r. uznał on obie decyzje za odpowiadające prawu. Orzekł, że art. 17 ust. 5 pkt 1 lit.a wyklucza przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego także wtedy, gdy opiekun ma prawo do emerytury ustalone na podstawie rozporządzenia z 1989 r.

Według sądu nawet trudna sytuacja życiowa kobiety, z uwagi na wyraźny zapis ustawy, nie przemawia za przyznaniem jej świadczenia. WSA uznał, że samo zróżnicowanie emerytury i świadczenia ze względu na ich wysokość nie oznacza naruszenia zasady równości. Wskazał, że emerytura - choć niższa od świadczenia pielęgnacyjnego - w odróżnieniu od niego jest świadczeniem pewnym i stabilnym.

Adwokatka pani Marioli złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wskazała, że według prokonstytucyjnej wykładni art. 17 ust. 5 pkt 1lit. a, której powinien był dokonać WSA, nie dotyczy on osób mających prawo do wcześniejszej emerytury na podstawie rozporządzenia z 1989 r. WSA mógł też był odmówić zastosowania tego przepisu z uwagi na jego niekonstytucyjność, w ramach tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności.

Stan sprawy:

Na 10 lipca 2018 r. NSA wyznaczył termin rozpoznania skargi kasacyjnej, do której przyłączył się RPO.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Niedopuszczalne jest różnicowanie sytuacji opiekunów, znajdujących się w tej samej sytuacji,  którzy zrezygnowali z pracy zarobkowej ze względu na konieczność opieki nad bliską osobą z niepełnosprawnością. Z prawa do świadczenia pielęgnacyjnego wykluczono bowiem opiekunów - wcześniejszych emerytów, którzy skorzystali z przepisów rozporządzenia z 1989 r. Dziś zmuszeni są oni zadowolić się niemal dwukrotnie niższym świadczeniem. Taka sytuacja nie może występować w państwie prawa.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek adwokatki skarżącej

Argumenty prawne RPO

W opinii Adama Bodnara doszło do rażąco niesprawiedliwego rozstrzygnięcia. Jest nim uznanie, że pobieranie wcześniejszej emerytury przesądza o odmowie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego. Nastąpiło też nieproporcjonalne zróżnicowanie sytuacji opiekunów, którzy w celu opieki nad niepełnosprawnym krewnym nie podejmują zatrudnienia lub z niego rezygnują.

WSA i oba organy poprzestały na literalnym brzmieniu art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a, przyjmując, że w tej sprawie może on być stosowany. Zdaniem RPO brak jest podstaw prawnych takiego stanowiska. Pominięto bowiem przy tym prawnie uzasadnione cele ustawy, normy Konstytucji RP oraz Konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami.

Według Adama Bodnara wykładnia językowa prowadzi do sprzeczności z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi. Powołał się na art. 71 ust. 1 zdanie drugie Konstytucji RP (prawo do szczególnej pomocy władz publicznych dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej i społecznej), w związku z zasadą sprawiedliwości społecznej wywodzoną z art. 2 Konstytucji RP oraz z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP (równość wobec prawa oraz prawo do równego traktowania przez władze publiczne).

Wyrok WSA zapadł z naruszeniem prawa materialnego wskutek niezastosowania art. 69 Konstytucji RP (obowiązek udzielania osobom niepełnosprawnym pomocy w zabezpieczeniu egzystencji) oraz Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Zgodnie z Konwencją, państwa-strony zapewniają osobom niepełnosprawnym i ich rodzinom, żyjącym w ubóstwie, pomoc finansową. Art. 17 ust. 5 pkt 1 lit.a  pozostaje w ścisłym związku z realizacją założeń Konwencji, co powinno być uwzględnione w tej sprawie.

Zdaniem RPO sąd powinien dokonać wykładni przez pryzmat konstytucyjnego obowiązku zapewnienia szczególnej pomocy rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej. Inna interpretacja, w tym literalna, jest oderwana od obowiązku uwzględnienia dobra rodziny w polityce społecznej państwa (art. 71 ust. 1 zdanie pierwsze Konstytucji RP). Może też prowadzić do osłabiania więzi między rodzicami i dziećmi.

Zróżnicowanie statusu matki przebywającej na wcześniejszej emeryturze prowadzi do drastycznego rozdźwięku między przyznanym jej oraz innym opiekunom dzieci z  niepełnosprawnością wsparciem finansowym. Trudno taką różnicę racjonalnie uzasadnić.

Adam Bodnar kwestionuje wyłączenie z kręgu uprawnionych do wsparcia opiekuna osoby z niepełnosprawnością tylko dlatego, że z przyczyn losowych i od niego niezależnych (ciężka choroba dziecka wymagająca stałej opieki), skorzystał z jedynej oferowanej mu w 1995 r. możliwości jakiejkolwiek pomocy, pozwalającej na zapewnienie egzystencji w postaci wcześniejszej emerytury, możliwej tylko dla wybranej grupy pracowników.

Poważne wątpliwości RPO budzi  pozbawienie osoby pobierającej wcześniejszą emeryturę prawa do świadczenia pielęgnacyjnego w wysokości prawie dwukrotnie wyższej - w sytuacji, gdy rezygnuje ona z zatrudnienia dla sprawowania opieki. Pozbawienie pomocy rodziny, obarczonej kosztami opieki nad osobą z niepełnosprawnością,  stanowi nieproporcjonalne zróżnicowanie w obrębie osób, które nie podejmują zatrudnienie lub rezygnują z niego w celu opieki nad niepełnosprawnym krewnym. Taka sytuacja występuje w sprawie pani Marioli.

Rzecznik wskazał ponadto, że wcześniejsza emerytura przyznawana na mocy rozporządzenia z 1989 r. nie odpowiada emeryturze według ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zawarte w ustawie o świadczeniach rodzinnych negatywne przesłanki uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego nie obejmują wcześniejszej emerytury - ustawa posługuje się bowiem pojęciem „emerytura”.

Adam Bodnar powołał się także na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. TK uznawał,  że nie można  traktować tego typu świadczeń jako swoistego „wynagrodzenia” niepodjęcia bądź rezygnacji z pracy zarobkowej przez opiekuna. Trzeba je też rozpatrywać w odniesieniu do osoby potrzebującej opieki. TK wskazywał również, że „ rodzina, której członek został dotknięty niepełnosprawnością i wymaga opieki ze strony innego członka rodziny, zmuszonego z tego powodu do rezygnacji z zatrudnienia, potrzebuje szczególnej pomocy ze strony państwa”.

Pamiętając o zasadzie niekumulacji świadczeń o podobnym charakterze - wcześniejszej emerytury z tytułu opieki nad dzieckiem z niepełnosprawnością i świadczenia pielęgnacyjnego - RPO wskazuje, iż realizacją tej zasady, mającą oparcie w Konstytucji RP, byłoby pomniejszenie wypłacanego świadczenia pielęgnacyjnego o wartość pobieranej wcześniejszej emerytury. Taka wykładnia art. 17 ust. 5 pkt. 1 lit. a byłaby prokonstytucyjna - napisał Adam Bodnar do NSA.

Wniósł o uwzględnienie skargi kasacyjnej i uchylenie wyroku WSA oraz decyzji SKO i prezydenta miasta.

Numer sprawy:

III.7064.130.2018

Matka bez dodatku do zasiłku z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej. Bez powodu

Data: 2018-07-05

Interesantka złożyła do gminnego ośrodka pomocy społecznej wniosek o dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej. Chodziło o okres od 1 listopada 2017 r. do 31 października 2018 r. Nie dostała jednak żadnej odpowiedzi, ani o przyznaniu dodatku, ani o odmowie. Pracownicy GOPS stwierdzili po prostu, że dodatek się nie należy.

Dlatego Rzecznik postanowił wyjaśnić sprawę. Okazało się, że GOPS przesłał wniosek interesantki do Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ten wyjaśnił GOPS, że kwestią przyznania świadczeń rodzinnych powinny się zająć dwa organy właściwe: wojewoda (w przypadku starszych dzieci) i wójt (najmłodsze dziecko). GOPS nadal jednak nie był pewien, czy na najmłodsze dziecko interesantki powinien przyznać dodatek do zasiłku. Dlatego poprosił o konsultację zewnętrzną firmę prawniczą.

Takie stanowisko GOPS wzbudziło wątpliwości Rzecznika. Poprosił on więc wojewodę o zbadanie sprawy. Odpowiedź wojewody, w pełni potwierdziła zastrzeżenia Rzecznika co do sposobu prowadzenia postępowania przez GOPS. Wojewoda podkreślił, że „nieuzasadnione jest dalsze narażanie Strony na przewlekłość postępowania i brak świadczeń rodzinnych gwarantowanych ustawowo przez Państwo” oraz że „nie istnieją żadne negatywne przesłanki do ustalenia przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w […], który jest organem właściwym, prawa do dodatku do zasiłku z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej na dziecko.”

Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej poinformował też Rzecznika o wydaniu decyzji „po otrzymaniu odpowiedzi od prawników” dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej.

BPW.7064.2.2018

Rok czekania na świadczenie wychowawcze. Rzecznik podejmuje sprawę zdesperowanej matki

Data: 2018-07-05

31 sierpnia ubiegłego roku interesantka złożyła w miejskim ośrodku pomocy społecznej wniosek o świadczenie wychowawcze. Tydzień później MOPS przekazał ten wniosek do Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej. Potem wniosek trafił do Wojewody Małopolskiego. A ten 4 czerwca 2018 r. przedłużył termin załatwienia sprawy do 4 sierpnia 2018 r, tłumacząc że przejął sprawy po ROPS i wiele z nich było niezałatwionych, a sprawa interesantki nie jest priorytetowa. Od roku więc kobieta bezskutecznie czeka na ustalenie świadczenia wychowawczego.

 

Rzecznik zamierza wystąpić do właściwych organów z prośbą o wyjaśnienie sprawy.

BPK.7065.10.2018

Spotkanie z Adamem Bodnarem w Ostrołęce. Nasze prawa, nasze sprawy

Data: 2018-06-19

Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w bardzo sympatycznej sali Urzędu Miasta Ostrołęka. Rozpoczęło się ono - tak jak ostatnio każde takie spotkanie - od wyjaśnienia, na czym polegają nowe przepisy o ochronie danych osobowych (RODO). Uczestnicy spotkania mogą bowiem zostawić swoje dane, by dostawać informacje od Rzecznika Praw Obywatelskich; Rzecznik ma jednak obowiązek wyjaśnić, jak dba o te dane.

Akcje pracownicze Elektrowni Ostrołęka

Jedną z pierwszych omawianych spraw były problemy mniejszościowych akcjonariuszy pracowniczych dawnej Elektrowni Ostrołęka, będącej w tej chwili częścią Grupy Energa.

Takie akcje ma dziś 300 osób. Dostali je 20 lat temu, od sześciu nie dostają dywidendy. Akcjonariusze większościowi zdecydowali bowiem, że spółka nie wypłaci dywidendy, a podwyższony zostanie kapitał zakładowy. Ponieważ akcje nie są notowane na giełdzie, nie da się ich sprzedać, chyba że odkupi je sama spółka. To właściwie pozbawia byłych pracowników, często już emerytów i w podeszłym wieku, należnych z tytułu akcji korzyści.

Według rzecznika praw obywatelskich warto zająć się sprawa takiej polityki firmy będącej własnością Skarbu Państwa, która pozbawia dużą grupę starszych ludzi wykorzystania papierów wartościowych do uzupełnienia emerytury dodatkowymi dochodami.

Linie energetyczne

Mieszkanka poszkodowana przez inwestycję linii wysokiego napięcia uważa, że przy inwestycji zostały popełnione nieprawidłowości. Cała jej nieruchomość (12 ha) została ograniczona w użytkowaniu. Nie wiadomo, dlaczego całość,  a nie tylko pas technologiczny. Prokuratura sprawę umorzyła,  a władze samorządowe umywają ręce.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich podejmowało już interwencję w podobnej sprawie. Ale nieprawidłowości przy budowie linii energetycznych zgłaszane są na wielu spotkaniach rzecznika praw obywatelskich. Odszkodowania za zajęte pasy ziemi są bardzo niskie oraz powstaje wiele nieprawidłowości przy ich budowie.

RPO może zbadać akta prokuratorskie, akta spraw w sądach administracyjnych, może też przyłączyć się do spraw (tak jak np. w sprawie Bakałarzewa na Suwalszczyźnie). Trzeba jednak pamiętać o jednym: jeśli linia została zbudowana z naruszeniem prawa, to nie ma szans na jej usunięcia. Pozostaje tylko ukaranie winnych i żądanie słusznego zadośćuczynienia.

Prokuratura i sądy

Jak zwykle pojawiły się też problemy związane z działaniem prokuratury i sądów, tym razem dotyczące przede wszystkim niewłaściwych umorzeń zgłaszanych spraw.

Jeden uczestnik spotkania zgłosił np. prokuraturze sprawę notariusza, który sporządził wadliwy akt notarialny. Dostała odpowiedź o odmowie wszczęcia postępowania ponieważ czyn „nie wyczerpał znamion czynu zabronionego”

Szpitale

Padło też pytanie, jak powinny być przestrzegane dane wrażliwe pacjenta, kiedy na jednej sali leży kilka osób i publicznie jest omawiana podczas obchodu sprawa ich choroby.

RPO tłumaczy, że naruszenie prywatności trzeba – i warto - zgłaszać do Rzecznika Praw Pacjenta.

Ponownie także zgłaszano sprawę prywatnych parkingów przy szpitalach i dużych kosztów dla pacjentów. Rzecznik obiecał powrót do tych tematów.

Pomoc społeczna

Przedstawicielki ośrodka pomocy społecznej zgłaszają problem blokowania kont przez komorników. To z kolei blokuje dostęp do świadczeń z pomocy społecznej. Wyjaśnianie sprawy jest pracochłonne i wymaga czasu.- co najmniej tygodnia.

RPO zaproponował podjęcie rozmowy z Krajową Radą Komorniczą. Pracownicy pomocy społecznej zwrócili uwagę na problem zajmowania przez komorników składników dochodów, które nie powinny być zajęte.

Rozmawiamy także o progach dochodowych decydujących o uzyskaniu pomocy społecznej. Zdaniem zebranych trzeba podwyższyć próg w przypadku samotnych matek, by nie były wykluczane z programu 500+. Rzecznik mówi jednak, że taka decyzja należy do rządu, nie do Rzecznika  - to rząd może oceny możliwości finansowe państwa.

Wielka polityka, nasze prawa

Tak jak na wielu ostatnich spotkaniach, ludzi mówią też o swych emocjach związanych z życiem publicznym. Uczestniczka spotkania w Ostrołęce ujmuje to tak: - Jestem w zadziwieniu, jak moglibyśmy  dopuścić, do tego, co się teraz w Polsce dzieje.

- W małej miejscowości trzeba się liczyć z szykanami,  jeśli dochodzi się swoich praw. Ja w gminie nie otrzymam pracy, mój syn został zwolniony, bo oskarżono nas o walkę z wójtem. A ja tylko walczę o swoje prawa.

To daje  okazję do krótkiej wymiany zdań na temat różnicy między polityką jako sztuką działania w interesie  publicznym a partyjniactwem.

Interwencja Rzecznika w sprawie prawa zwolnionych celników do zasiłku chorobowego

Data: 2018-06-14
  • Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej, którym podczas zwolnienia lekarskiego wygasł stosunek służbowy, nie dostają zasiłku chorobowego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich, do którego byli funkcjonariusze zwrócili się o pomoc, dostrzega tu lukę prawną negatywnie wpływającą na ich prawa i wolności obywatelskie
  • RPO wystąpił w tej sprawie do prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertrudy Uścińskiej

Chodzi o byłych funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, których stosunek służbowy wygasł w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim - na podstawie art. 170 ust. 1 Przepisów wprowadzających ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej z 16 listopada 2016 r.

Zasiłek chorobowy nie przysługuje

Według tego artykułu dyrektorzy Izb Administracji Skarbowej mieli składać propozycje nowych warunków zatrudnienia albo pełnienia służby. Ten, kto takiego pisma nie dostał, tracił pracę lub też jego stosunek służbowy wygasał 31 sierpnia 2017 r. Poszczególne oddziały ZUS odmawiają takim osobom prawa do zasiłków chorobowych. Powołują się na argument, że pełniąc służbę, nie podlegali oni ubezpieczeniu chorobowemu i w związku z tym nie mają prawa do tego zasiłku.

Dyrektorzy IAS przytaczają zapisy ustawy o KAS, zgodnie z którą funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej - podobnie jak wcześniej funkcjonariusze celni - w czasie zwolnienia lekarskiego nie otrzymują zasiłku chorobowego, ale uposażenie chorobowe należne na zajmowanym stanowisku. Ich zdaniem bez znaczenia przy tym jest fakt, czy pozostają oni w stosunku służbowym, czy też z jakichś przyczyn został on zakończony. Z dniem zwolnienia ze służby tracą oni zaś status funkcjonariuszy, wobec czego brak jest podstaw prawnych do wypłaty uposażenia chorobowego.

RPO mówi o luce prawnej

RPO ocenił, że istnieje luka prawna negatywnie wpływająca na prawa i wolności obywatelskie osób, które w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim lub bezpośrednio po nim zostały zwolnione ze służby albo wygaszono im stosunek służbowy. Nie są one objęte ubezpieczeniem chorobowym, umożliwiającym skorzystanie z zasiłku chorobowego. - Trudno jest bowiem oczekiwać od osób z poważnymi schorzeniami bądź przebywających w szpitalach, żeby w tym czasie dokonywały w ZUS indywidualnych ubezpieczeń społecznych na wypadek choroby - argumentuje rzecznik.

W 2017 r. RPO zwracał uwagę na cały problem szefowi Krajowej Administracji Skarbowej Marianowi Banasiowi. Powoływał się na orzeczenie Sądu Najwyższego z 18 października 2013 r., z którego wynika, że ocena prawa do zasiłku chorobowego funkcjonariusza Służby Celnej po zwolnieniu ze służby powinna być dokonana zgodnie z zasadą równego traktowania ubezpieczonych.

W odpowiedzi szef KAS poinformował w styczniu 2018 r. rzecznika, iż zasadność przyznania zasiłku chorobowego b. funkcjonariuszowi Służby Celno-Skarbowej leży we właściwości ZUS. Wątpliwości dotyczące tej tematyki powinny być kierowane do Prezesa ZUS - wskazał Marian Banaś.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prezes Gertrudy Uścińskiej o zbadanie tego zagadnienia.

Zwolnieni walczą w sądach, wspiera ich RPO

Przepisy ustawy wprowadzającej KAS skonstruowano tak, aby osoby, które straciły pracę lub ich stosunki służbowe wygasły, nie mogły poddać działań przełożonych kontroli administracyjnej albo dochodzić swych praw przed sądem.

RPO wspiera funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, którym nie zaproponowano nowych warunków, a którzy jednak poszli do sądów. Przystąpił do kilku takich postępowań sądowo-administracyjnych w przedmiocie bezczynności dyrektorów IAS. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uznał np., że brak objęcia ochroną sądową wyłącznie tych funkcjonariuszy, którym z niewiadomych przyczyn ustawodawca wygasza stosunki służbowe, należy uznać za rażąco niesprawiedliwy i naruszający gwarancje konstytucyjne. WSA wskazał, że w takiej sytuacji  - mimo braku jednoznacznej regulacji - KAS powinna wydać decyzję o wygaśnięciu stosunku służbowego. Dzięki temu funkcjonariusze będą mogli zaskarżyć tę decyzję do sądu.

Inne sądy odrzucają takie skargi. Np. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu odrzucił skargę celnika na bezczynność dyrektora IAS, argumentując że nie wydano w jego sprawie decyzji administracyjnej. Do postępowania w tej sprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym przyłączył się RPO. Według niego takie stanowisko WSA pozbawia obywatela sądowej ochrony przed arbitralnym zamknięciem dostępu do służby publicznej - co jest sprzeczne z Konstytucją RP i prawem międzynarodowym.

WZF.7066.1.2017

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

WZF.7066.1.2017 z 6 czerwca 2018 r. – wystąpienie do Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w sprawie niemożności uzyskania zasiłku chorobowego przez osoby, których stosunek służbowy wygasł.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o pomoc zwrócili się byli funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej, których stosunek służbowy wygasł, w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim, w oparciu o art. 170 ust. 1 Przepisów wprowadzających ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej. Osobom znajdującym się w takich okolicznościach, poszczególne oddziały Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odmawiają prawa do zasiłków chorobowych twierdząc, iż pełniąc służbę nie podlegali oni ubezpieczeniu chorobowemu i w związku z tym nie posiadają prawa do tego zasiłku.

Analiza stanu faktycznego i prawnego spraw byłych funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, w ocenie Rzecznika prowadzi do wniosku, iż w niniejszej kwestii istnieje luka prawna negatywnie wpływająca na prawa i wolności obywatelskie osób, które w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim lub bezpośrednio po nim – zostały zwolnione ze służby albo wygaszono im stosunek służbowy – nie są objęte ubezpieczeniem chorobowym, umożliwiającym skorzystanie z zasiłku chorobowego. Trudno jest bowiem oczekiwać od osób posiadających poważne schorzenia, bądź przebywających w szpitalach, żeby w tym czasie dokonywały w ZUS indywidualnych i dobrowolnych ubezpieczeń społecznych na wypadek choroby.

W związku z powyższym, Rzecznik zwrócił się do Prezes z prośbą o zbadanie przedstawionego zagadnienia i poinformowanie o zajętym stanowisku.

Rzecznik upomina się o osoby pozbawione rekompensaty za utracony deputat węglowy

Data: 2018-05-29
  • Emeryci i renciści górniczy oraz wdowy i sieroty po górnikach skarżą się na wykluczenie z grona uprawnionych do rekompensaty za utracony deputat węglowy
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w ich sprawie do przewodniczącego sejmowej komisji, która pracuje nad nowelizacją ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla

Sejmowa Komisja ds. Energii i Skarbu Państwa podjęła pracę nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla. Dotyczy on częściowego zrekompensowania strat finansowych tym wdowom, wdowcom i sierotom po zmarłych pracownikach przedsiębiorstw górniczych, którzy mają ustalone prawo do renty rodzinnej po pracownikach przedsiębiorstw górniczych.

Do Biura RPO wpłynęło ok. 60 skarg od emerytów i rencistów górniczych oraz wdów i sierot, które dotyczą nowych przepisów regulujących prawa do rekompensaty za utracony deputat węglowy. Na tej podstawie Rzecznik wystąpił 23 stycznia  2018 r. do Ministra Energii.  Wskazał, że przed wejściem w życie ustawy z 23 października 2017 r. o  świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla, wielu byłych pracowników przedsiębiorstw górniczych - w związku z trudną sytuacją ekonomiczno-finansową kopalni - zostało pozbawionych deputatu węglowego. W konsekwencji wyklucza to ich z grupy osób uprawnionych do rekompensaty.

Zdaniem skarżących, emeryci zostali podzieleni na tych, którzy otrzymali rekompensatę za utracony deputat węglowy, i tych, którzy nie mają do niej prawa, ponieważ wcześniej pozbawiono ich prawa do deputatu węglowego.  Zapisy ustawy wykluczyły też z grupy uprawnionych do rekompensaty wdowy i sieroty, ponieważ ich mężowie i ojcowie w chwili śmierci byli pracownikami i nie pobierali rent czy emerytur.

W odpowiedzi z 16 marca 2018 r. Minister Energii wyjaśnił, że w czasie prac nad projektem ustawy priorytetem dla rządu było przede wszystkim wypłacenie emerytom i rencistom finansowanego z budżetu świadczenia rekompensującego w możliwie jak największym stopniu korzyści utracone w wyniku nieotrzymywania deputatu węglowego bądź ekwiwalentu pieniężnego. Według ministra, na etapie prac legislacyjnych w katalogu uprawnionych - oprócz emerytów i rencistów - uwzględniono również wdowy po nich. Nieujęcie w ustawie wdów i sierot po pracownikach jest niewłaściwie interpretowane z punktu widzenia intencji ustawodawcy.

Resort uważa, że jeżeli chodzi o emerytów i rencistów, którzy utracili prawo do deputatu jeszcze jako czynni pracownicy, to ich sytuacja różni się zasadniczo od sytuacji emerytów i rencistów uprawnionych do świadczenia rekompensacyjnego. Gdy wypowiadano emerytom i rencistom prawo do bezpłatnego węgla, osoby te miały jeszcze status pracowników. Przechodzili oni na emeryturę już  nie mając prawa do bezpłatnego węgla jako emeryci i  renciści. W związku z tym, skoro prawa tego nie mieli, nie można osobom tym przyznać prawa do rekompensaty z tytułu utraty prawa, gdyż zmieniając status z „pracownika" na „emeryta" lub „rencistę" już tego prawa nie posiadali - wskazał resort.

RPO widzi potrzebę jak najszybszego rozpoczęcia prac legislacyjnych w sprawie. Dlatego zastępca rzecznika Stanisław Trociuk wystąpił do przewodniczącego komisji Macieja Małeckiego, aby w ramach prac nad projektem noweli rozwiązano i ten problem.

III.7042.121.2017

 

RPO pisze do MSWiA w sprawie byłych oficerów SB współpracujących z Kościołem

Data: 2018-05-21
  • Trzej byli oficerowie Służby Bezpieczeństwa, którzy w latach 80. ostrzegali Kościół o działaniach SB, byli już raz uznani przez sądy za osoby współpracujące z niepodległościowym podziemiem - wskazuje RPO w piśmie do MSWiA
  • Zakład emerytalno-rentowy MSWiA dysponuje prawomocnymi orzeczeniami sądowymi, które powinien wziąć pod uwagę w tej sprawie – podkreśla Adam Bodnar
  • Jego zdaniem ustawa z 16 grudnia 2016 r., do której ma wiele wątpliwości konstytucyjnych, nie jest stosowana przez organ emerytalno-rentowy przy ustalaniu wysokości świadczeń 

Rzecznik wystąpił do ministra Joachima Brudzińskiego w sprawie problemów z ustaleniem wysokości świadczeń emerytalno-rentowych byłym funkcjonariuszom służb PRL.

Trzej esbecy ostrzegali Kościół

Do Rzecznika zwrócili się o pomoc trzej byli funkcjonariusze wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki). W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz „plany eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa, jako pozytywnie zweryfikowani. 

Po uchwaleniu w 2009 r. przez Sejm pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej”, funkcjonariusze ci wystąpili do sądów.  Uznały one, że przed rokiem 1990 r. czynnie wspierali oni osoby i organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w rozumieniu art. 15b ust. 3 i 4 ustawy. Na tej podstawie Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA nie obniżył wówczas ich emerytur. Stało się to zaś na podstawie nowej ustawy z 2016 r.

Nowa ustawa obniżyła ich emerytury

Nowa ustawa „represyjna” uchwalona 16 grudnia 2016 r. zmieniła zapisy poprzedniej. Nie odwołują się już one do służby w organach bezpieczeństwa państwa z  ustawy lustracyjnej, ale przywołują „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Niemniej jednak w zakresie dotyczącym funkcjonariuszy wydziału IV SB, zakres podmiotowy pokrywa się z ustawą lustracyjną - wskazuje RPO.

Według obecnych przepisów świadczenia nie obniża się, jeżeli dana osoba udowodni, że przed 1990 r., bez wiedzy przełożonych, podjęła współpracę i czynnie wspierała osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Dowodem może być szczególności wyrok skazujący, choćby nieprawomocny, za działalność polegającą na podjęciu, bez wiedzy przełożonych, czynnej współpracy z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w okresie służby na rzecz totalitarnego państwa.

Przed październikiem 2017 r. (gdy nowa ustawa weszła w życie) organ emerytalno-rentowy robił to wyłącznie na żądanie wnioskodawcy. Obecnie niejako z urzędu powinien on wziąć pod uwagę, będące w jego dyspozycji dowody, w tym np. prawomocne orzeczenia sądowe - uważa Rzecznik.

MSWiA nie zmienia zdania

Tymczasem MSWiA w odpowiedzi na interpelację poselską nr 14750  (w sprawie tych trzech funkcjonariuszy) stwierdził, że wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, nie stanowią dla organu emerytalnego podstawy odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń. Takie stanowisko, w opinii Rzecznika, jest nieuprawnione.

Dla oceny czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie Rzecznika wystarczającym dowodem na stwierdzenie tego faktu jest treść prawomocnych wyroków sądowych w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944–1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 poprzedniej ustawy.

RPO: wyroki powinny przesądzać sprawę

Zdaniem RPO, wbrew twierdzeniom MSWiA, wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, powinny zatem być podstawą dla organu do odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o weryfikację jego stanowiska oraz spowodowanie uchylenia decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wobec osób wskazanych w interpelacji nr 14750.

W interpelacji tej poseł Jarosław Porwich pisał, że osobą informowaną przez tych oficerów był m.in. nieżyjący już kapelan gorzowskiej Solidarności, odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, ks. prałat Witold Andrzejewski. Na potwierdzenie tej współpracy zeznawał on przed sądami w charakterze świadka oraz złożył w Instytucie Pamięci Narodowej stosowne oświadczenie. Fakt współpracy potwierdzony został prawomocnymi wyrokami Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Warszawie (2013, 2014) oraz Sądu Apelacyjnego w Szczecinie (2014) - głosiła interpelacja.

Rzecznik wnosił o zmianę ustawy

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów obniżono świadczenia.

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. 

W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.134.2018

Zasiłek rodzinny do zwrotu z dużymi odsetkami

Data: 2018-05-17

Interesantka pobierała zasiłek rodzinny na swoją córkę. W rok po przyznaniu prawa do tego zasiłku otrzymała decyzję o nienależnie pobranym świadczeniu. W piśmie skierowanym do wiadomości Rzecznika, podaje ona, że wniosek o przyznanie zasiłku rodzinnego powinien być zweryfikowany w trakcie postępowania wyjaśniającego, a obecnie przez błąd urzędnika zmuszona jest zwrócić świadczenie wraz z wysokimi odsetkami. Sprawa pozostaje w toku, Rzecznik oczekuje na odpowiedź Ośrodka Pomocy Społecznej.

BPK.7064.2.2018

 

Spotkanie regionalne RPO w Ełku

Data: 2018-05-15

O sprawach niemieszczących się w głowie powinniśmy informować Rzecznika. Zwłaszcza jeśli za takimi niemieszczącymi się w głowie działaniami stoją przedstawiciele państwa. O tym rozmawialiśmy na spotkaniu regionalnym ​w Ełku.

Prawie 30 osób przyszło na przedpołudniowe spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Ełku. Rzecznik zaczął je od przedstawienia zasad zbierania i przetwarzania danych osobowych – 25 maja wchodzą nowe przepisy o ochronie naszych danych. Nakładają one nowe obowiązki na instytucje publiczne.

Każdy ma prawo złożyć skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania władz.

Rzecznik może te sprawy wyjaśniać, prowadzić sprawy przed sądami, składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, składać kasacje w sprawach karnych do Sądu Najwyższego (niestety, tych wniosków dostajemy za dużo w stosunku do liczby zatrudnionych pracowników, a na więcej nie mamy pieniędzy) , sygnalizować problemy z przepisami władzom (mogą być źle napisane, mogą nie uwzględniać zmian społecznych i cywilizacyjnych albo wyjątkowej sytuacji danej osoby). To uruchamia proces dyskusji i daje szansę na zmianę stanu rzeczy – wyjaśnił Adam Bodnar.

- Często potrzebne są drobne, szczegółowe zmiany – a o nich nie mówi się w debacie publicznej – tymczasem od nich zależy sytuacja ludzi. Po to są spotkania regionalne, tu możemy usłyszeć, co warto zmieniać - powiedział.

Problemy mieszkaniowe

Schroniska dla osób w kryzysie bezdomności

Standardy dotyczące schronisk dla osób w kryzysie bezdomności są tak wyśrubowane, że schroniska nie mogą sprawnie działać. Np. opiekunowie muszą mieć wykształcenie średnie –tymczasem tu, w Ełku jest wiele osób, które, choć same mają wiele spraw w życiu jeszcze nie załatwionych, mogłyby w noclegowniach i schroniskach pomagać.

Do tego osoby w kryzysie bezdomności dostają skierowanie do konkretnych placówek. W ogóle nie uwzględnia się tego, gdzie chciałyby zamieszkać, a to nie pomaga w wychodzeniu z bezdomności.

RPO: - Standaryzacja placówek trwa, a niestety wiemy, że tych standardów nie spełni większość placówek. Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zajmiemy się sprawą wykształcenia – wiemy przecież, że także osoby wychodzące z bezdomności mogłyby usamodzielniać się zaczynając pracę dla schroniska.

Proszę pamiętać, że RPO wspiera komisja wybitnych ekspertów zajmujących się problemem bezdomności.

Brak pomocy mieszkaniowej

Są u nas osoby, które w żaden sposób nie mogą zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych. Mieszkają w strasznych warunkach, w pomieszczeniach nieremontowanych – a gmina tłumaczy, że nie ma pieniędzy na pomoc. Czy to jest sprawa dla Rzecznika?

RPO: Tak. Potrzebujemy tylko dokumentów.

Pomoc osobom z niepełnosprawnościami

U nas osoby pracujące tracą prawo do pomocy ze Środowiskowego Domu Pomocy. A to jest miejsce ofiarujące wsparcie osobom w kryzysach choroby psychicznej czy z niepełnosprawnościami intelektualnymi, na terapię i zajęcie, a przede wszystkim na kontakt z ludźmi. Przepisy nigdzie nie mówią, że jeśli ktoś wychodząc z kryzysu znajduje pracę, to musi być od takiej pomocy odcięty. Ale tu tak jest. Zakłada się, że znalezienie pracy dowodzi, że cel udzielania pomocy został osiągnięty.

RPO: Przyjrzymy się problemowi. Bardzo przydadzą się nam dokumenty.

Barbara Imiołczyk: Proszę też pomyśleć o nowej formule wsparcia dla osób wychodzących z kryzysu. Im dłużej będziecie działać, tym większe będą Wasze sukcesy, ale też tym więcej będzie osób, które będą chciały utrzymywać kontakt już po wyjściu z kryzysu. Formułą może być klub samopomocy – nawet nieformalna grupa działająca przy stowarzyszeniu.

RPO podaje doskonały przykład z Krakowa – Pensjonat Pana Cogito

Problem rowerzystów

Rowerzyści nie korzystają w Ełku ze ścieżek rowerowych. To robi się niebezpieczne. Pani, która zgłasza problem, była dwukrotnie potrącona przez rowerzystę. Policja i straż miejska nie reaguje. Co z tym można zrobić?

RPO: To nie jest błahy problem. Zajmowała się nim NIK. Przyjrzymy się.

Uczestnik spotkania: problem jest głębszy. Policja nie reaguje na zgłoszenia. Przełożeni nie reagują na bezczynność podwładnych. Wygląda na to, że szwankują szkolenia, ale też widać, jakby policjanci oczekiwali, że im ktoś wyraźnie powie, kiedy wkraczać.

Bo np. w przypadku picia alkoholu na ławce w parku potrafią osobę z niepełnosprawnością zabrać   z Elku do Giżycka na dwa dni i ukarać 50-złotowym  mandatem.

RPO: takie rzeczy koniecznie trzeba zgłaszać Rzecznikowi.

Problem organizacji pozarządowych

Dlaczego samorządy biorą się za realizację zadań, które lepiej wykonałyby organizacje pozarządowe?

RPO: Pełna zgoda.  Jeździmy po kraju i widzimy, ile dobrego mogą zrobić organizacje pozarządowe, jeśli się im pozwoli. Widzimy jednak także świadome działania państwa, które centralizuje swoje działania i pozbawia sił pewne organizacje pozarządowe (zwłaszcza te, które przeciwdziałają przemocy w rodzinie i wobec kobiet).

Barbara Imiołczyk z Biura RPO przypomniała przy okazji sukces Częstochowy, która przekazuje zadania publiczne do realizacji spółdzielniom społecznym.

Ustawa dezubekizacyjna

Nigdy nie byłem esbekiem. Zawsze odmawiałem takim propozycjom. Byłem milicjantem, nie należałem do PZPR. Ślub brałem w kościele. W III RP właśnie dlatego stałem na czele komisji weryfikacyjnej służb w regionie. I teraz obniżono mi emeryturę. Bo IPN uznał, że w jakimś momencie moja komórka podlegała SB! Mimo mojej całej działalności.

Jak to w ogóle jest możliwe?

RPO: jest niestety możliwe, jeśli państwo zamiast odpowiedzialności indywidualnej wprowadza zbiorową. Niestety, to może się skończyć międzynarodowym skandalem, za który wszyscy zapłacimy.

Na koniec RPO pyta o to, jak licealiści radzą sobie w regionie z dojazdami do szkoły (problem zgłaszany był także w czasie innych spotkań regionalnych).

W Ełku są autobusy. Tyle że wyjeżdżają spod szkoły zaraz po lekcjach. I nie ma jak skorzystać z zajęć pozalekcyjnych.

 

 

O złym prawie i jego stosowaniu. Spotkanie regionalne RPO w Szczecinku

Data: 2018-04-19

Na Zamek Książąt Pomorskich na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło w Szczecinku 20 osób.  Rozmawialiśmy o problemach rolników, o emeryturach, o wychowywaniu dzieci z niepełnosprawnościami, o sądach i o Konstytucji.

- Spotkania regionalne pozwalają nam gromadzić wiedzę o realnych problemach, jakie mają ludzie. Nie zawsze daje się to zauważyć zza biurka. Dlatego RPO za biurkiem nie siedzi - powiedział Adam Bodnar. Spotkanie w Szczecinku kończyło kolejny, tym razem czterodniowy objazd po kraju.

Sprawy rolnicze

  • Nowe prawo łowieckie scedowało część obowiązków na sołtysów, którzy działają społecznie – więc nie można im zlecić działań, jeśli nie są w stanie ich wykonać (chodzi o szacowanie strat w uprawach rolnych, które powodują dzikie zwierzęta)

RPO: Tak, już się tym zajęliśmy

  • Szkody wyrządzane przez objęte ochroną ptaki wędrowne (np. żurawie) – potrafią zniszczyć całe uprawne pole. Nikt za to nie odpowiada, rolnicy nie dostają odszkodowań
  • Linie przesyłowe wysokiego napięcia – rolnicy mają kłopoty z energetykami, którzy bez uzgodnien z właścicielami ziemi wjeżdżaja na pola, „bo muszą uciąć gałęzie”. W przypadku sporu sądowego sądy orzekają różnie, często na niekorzyść rolnika.

RPO: warto wiedzieć, że Rzecznik może występować do Sądu Najwyższego i NSA o orzeczenia ujednolicające w składzie siedmiu sędziów. Udało się nam w taki sposób np. wyprostować sprawę transakcji ziemią rolną.

  • Ubezpieczenia rolników – ubezpieczyciele nie wypłacają odszkodowań za lokalną suszę czy gradobicie, bo  jedyna certyfikowana instytucja badająca takie zjawiska meteorologiczne nie stwierdza ich z powodu sposobu rozstawienia urządzeń pomiarowych.

Obowiązek sprzątania chodników przy posesjach

Na właścicielach ciąży obowiązek sprzątania przyległych chodników. Czy taki przymus jest zgodny z Konstytucją? Dlaczego mam sprzątać czyjeś tylko dlatego, że sąsiaduje z moim?

RPO: Musimy się zastanowić. Ale Trybunał Konstytucyjny 20 lat temu odrzucił podobny wniosek RPO.

Wysokość emerytur – kapitał początkowy

Tuż przed przejściem na emeryturę kapitał początkowy jest ponownie przeliczany – mimo że wcześniej był inny – i na podstawie tego nowszego, mniej korzystnego przeliczenia, wyliczana jest emerytura. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował taką praktykę 28 lutego 2012 r., ale nic się nie zmieniło.

RPO: To jest dla nas. Dostajemy bardzo wiele spraw związanych z emeryturami. Nie możemy apelować o generalne podnoszenie świadczeń, ale możemy interweniować w sprawach indywidualnych przeliczeń świadczeń. Trybynał Konstytucyjny nie ma narzędzi egzekwowania swoich wyroków, niewdrożonych wyroków jest niestety więcej, jak choćby ten dotyczący wparcia dla opiekunów dorosłych osób z niepelnosprawnościami.

Mowa nienawiści w internecie, hejt na ulicach

Jak można przeciwdziałać takim zjawiskom, bo że są szkodliwe, nie ulega wątpliwości?

RPO: Tak, to jest bardzo poważny problem. Internet ułatwia nam uczestniczenie w debacie publicznej, ale rozprzestrzenia też nienawiść. Prawo za tymi nowymi zjawiskami nie nadąża. Np. długo nie uważało, że nienawistne wystąpienia w internecie nie wymagają interwencji. To się na szczęście zmienia – także dzięki RPO. Także w sprawie odpowiedzialności portali za nienawistne komentarze już się coś zmieniło. Sąd Najwyższy uznał, że za takie komentarze odpowiada portal.

Ciągle nie działa sprawnie u dostawców usług internetowych mechanizm „notice and takedown” (usuń [treść], skoro zostałeś powiadomiony [o naruszeniu prawa].

- A co Pan uważa o demonstracjach ONR, takich jak kilka dni temu w Gdańsku?

RPO: Nie można zakazywać demonstracji prewencyjnie, tylko na podstawie podejrzenia, że coś może się zdarzyć w jej trakcie. Ale jeśli w ich trakcie dochodzi do łamania prawa, to policja ma obowiązek reagować. Problemem jest więc nie to, że do demonstracji doszło, ale że policja nie reaguje. Rzecznik interweniuje i wszystko to odnotowuje.

Co wiadomo o planowanej zmianie Konstytucji?

Podobno referendum ma być w listopadzie, a nic o tym nie wiadomo. Dlaczego?

RPO: O planach zmiany Konstytucji mówił prezydent i za całą kampanię w tej sprawie odpowiada Kancelaria Prezydenta. Wiem, że organizuje w przyszłym tygodniu debatę konstytucyjna. Zobaczymy, co tam się stanie. Moim zdaniem Konstytucja nie wymaga wymiany, może drobnych korekt. Realnym problemem jest zas to, że Konstytucja jest łamana.

Jak doprowadzić do powstania budżetu obywatelskiego w Szczecinku?

RPO: W wielu miastach budżety obywatelskie funkcjonują bardzo dobrze i zwiększają zaangażowanie obywateli w życie społeczne.

Aby doprowadzić do powstania takiego budżetu, warto wykorzystać prawo do petycji. Albo zapytać o stosunek do tej idei kandydatów w wyborach samorządowych.

Co Pan myśli o oknie życia (właśnie zostało uruchomione w Szczecinku)?

Ja jestem za, ale podobno ONZ jest przeciw. Dlaczego?

RPO: Była taka krytyczna opinia, która wskazywała, że anonimowa adopcja uniemożliwia poznanie tożsamości dziecka. Nie rozumiem tej argumentacji – w naszych warunkach społecznych, kiedy się wie, jaką alternatywę ma kobieta, która nie może wychowywać dziecka, ani ujawnić faktu jego narodzin, takie wywody są trudne do zrozumienia.

Dlaczego z Polski jest tyle skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu?

Czy liczba spraw nie świadczy, że mamy wyjątkowo ze prawo i sądy?

RPO: Najwięcej spraw bierze się z problemów systemowych. Kilka już rozwiązaliśmy (np. problem mienia zabużańskiego czy czynszów w prywatnych kamienicach). Zmniejszyła się też liczba spraw o nadużywanie tymczasowego aresztowania. Nieco lepiej jest z przewlekłością postępowań – więc spraw jest nieco mniej. Trybunał pozwala nam poprawić nasze prawo i jego stosowanie.

Ale pojawiają się nowe problemy. Prawdopodobnie bardzo dużo skarg dotyczyć będzie np. tzw. ustawy „dezubekizacyjnej” z 2016 r. Wpływają ciągle z Polski sprawy "więzienne", sprawy związane z wywłaszczeniami (pod bardzo ostatnio intensywne inwestycje w infrastrukturę).

Generalnie – naprawa sytuacji w zakresie przestrzegania praw człowieka wymaga staranności, działań żmudnych i starannych. To zabiera czas, ale jest skuteczne.  

Jaki jest Pana stosunek do reformy sądownictwa?

RPO: Taka reforma, aj obecnie wprowadzana, nie była potrzebna. Mamy inne problemy z sądownictwem – sprawy przesyłek sądowych, sprawy biegłych, sprawy sądów rodzinnych. Nie są naprawiane.

- A co Pan robi w sprawach sędziów-przestępców?

RPO: Od przestępstw jest prokuratura.

- My z synem zostaliśmy skrzywdzeni przez sędziów i nikt nam nie pomógł. Pan też. Czy złoży Pan dla nas skargę nadzwyczajną

RPO: Możemy tylko ponownie sprawdzić dokumenty.

Prawa dzieci z niepełnosprawnościami

- Nasze stowarzyszenie zajmuje się 25 dziećmi. Mamy bardzo mało funduszy, tracimy siły. Nie wiem, czy damy dalej radę… Ale co będzie z dziećmi? Mamy tu takiego 28-letniego chłopca, nie ma go nawet gdzie wyprowadzić.

RPO: A są miejsca opieki dziennej, zwłaszcza dla starszych dzieci?

- Są kolejki. I pomoc jest tylko do 24. roku życia

RPO: Mieliśmy podobny problem w Chełmie. Dzięki naciskom na władze udało się taki punkt otworzyć. W niedalekim Wałczu się udaje. Może uda się w Szczecinku?

Koszty dowozu dziecka z niepełnosprawnością do szkoły

- Dowożę samochodem do szkoły dwoje dzieci z niepełnosprawnościami. Dostaję za to zwrot o równowartości zniżkowego biletu PKS – to rodzaj ryczałtu, który ma się to nijak do prawdziwych kosztów.

RPO: Przyjrzymy się temu. Ostatnio udało się nam wygrać sprawę w Krakowie i korespondujemy z MEN w sprawie zmiany przepisów. Problem kosztów dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkół zgłaszany jest w całym kraju.

Działania organizacji pozarządowych

Czy organizacje działające na rzecz lokalnej społeczności, choć nie mające statusu organizacji pożytku publicznego, nie mogłyby mieć prawa do nieodpłatnego korzystania z pomieszczeń?

Nie jest podnoszone dofinansowanie na podopiecznych DPS i warsztatów terapii zajęciowej. Czy rzecznik mógłby pomóc?

Dlaczego obarczył Pan Naród Polski współodpowiedzialnością za Holokaust?

- Cenię Pana i tego nie rozumiem. Dlaczego Pan tak powiedział, Panie Rzeczniku?

RPO: Może nie słyszał Pan całośc tej wypowiedzi? Powiedziałem, że odpowiedzialność za Holokaust ponoszą Niemcy. Dodałem, że są narody, które w tym współuczestniczyły. Dopytywany przez dziennikarza potwierdziłem, że były też jednostki w ramach narodu polskiego – za to ci szmalcownicy byli skazywani przez sądy polskiego państwa podziemnego. Wypowiedź była nieprecyzyjna, nie powinienem był użyć pojęcia „naród”. Przeprosiłem za to.

O sensie działalności pozarządowej. Spotkanie regionalne RPO w Inowrocławiu

Data: 2018-04-16

Jaki jest sens działalności pozarządowej? Czy ruchy obywatelskie mogą zastąpić tradycyjne działania polityczne? Od czego zależy to, czy ludzie angażują się w działania publiczne? O tym rozmawialiśmy w Inowrocławiu na spotkaniu regionalnym Adama Bodnara.

Na przedpołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Fundacji Ekspert-Kujawy w Inowrocławiu przyszło 15 osób.

Co może Rzecznik?

Może po pierwsze kierować wystąpienia generalne do władz: zwraca uwagę na problem, z którym przyszli do niego ludzie, dodaje analizę prawną i prosi o interwencję. Każde takie pismo uruchamia proces dialogu i poprawiania rzeczywistości.  Przykład – car-sharing (system wspólnego użytkowania samochodów osobowych): interwecja RPO przynosi efekty. Albo reakcja NIK na sposób żywienia w szpitalach (też skutek analiz i wystąpień RPO).

Rzecznik może pomagać w sprawach sądowych – przyłączając się do spraw albo składając kasacje i skargi kasacyjne. Ma też prawo występowania do Trybunału Konstytucyjnego, z tym że Trybunał przestał być niezależny, są sytuacje, kiedy wręcz lepiej wycofać wniosek niż czekać na jego rozstrzygnięcie.

Może też wyjaśniać pojedyncze sprawy - interweniować, prosić o dokumenty.

Współpracuje z ekspertami szukając rozwiązań ważnych problemów społecznych (np. praw osób starszych)

Prawa nauczycieli

Nauczyciele w Inowrocławiu praktycznie nie mają jak skorzystać z sanatoriów. Skierowania na turnusy dostają w czasie roku szkolnego, bo umożliwianie im wyjazdu w wakacje traktowane jest jako "nieuzasadniony przywilej?  Nauczyciel musi więc brać bezpłatny urlop w ciągu roku szkolnego – traci dochody, a uczniowie tracą lekcje.

RPO: Bo w Polsce bardzo często problemy pojawiają się na styku dwóch resortów. My prawdopodobnie możemy doprowadzić do tego, by resort edukacji zaczął rozmawiać z resortem zdrowia.

Jak organizacje pozarządowe powinny się angażować w ochronę praw obywatelskich

Czy organizacje pozarządowe skupiające przecież najbardziej aktywnych członków społeczności nie powinny się angażować szerzej, na rzecz dobra wspólnego, a nie tylko działać na rzecz swoich partykularnych interesów? Jak bowiem inaczej miałaby w Polsce zajść sensowna zmiana?

RPO: Mamy w Polsce trudny moment dotyczący korzystania z praw i wolności obywatelskich – z wolności zrzeszenia się, wolności zgromadzeń i wolności słowa.

Można dostrzec pewne ingerencje rządu w prawo do zrzeszania się, ale nadal działają one w sposób swobodny. Być może ten stan tarć i napięć się utrzyma na niezmienionym poziomie. Jeśli jednak będzie eskalował, to za kilka lat to rządzący nie w partiach opozycyjnych, ale właśnie w organizacjach pozarządowych zobaczą głównego przeciwnika (tak jak to się stało na Węgrzech).

Warto pamiętać jednak, że środowisko pozarządowe nie jest w Polsce jednolite – jest tak samo podzielone, jak świat polityki.  Ludzie organizują się także, by rozwiązywać różne problemy – trudno więc od nich wymagać, by jednoczyli się wokół jednego wspólnego celu. Powinniśmy raczej zmieniać politykę, by dawała narzędzia do naprawy problemów, które ludzie identyfikują.

Kółka rolnicze i koła gospodyń wiejskich

Kółka rolnicze i związane z nimi koła gospodyń działają na podstawie przepisów jeszcze z lat 80. (ustawie o społeczno-gospodarczych organizacjach rolników). Skutek jest tego taki, że likwidacja kółek rolniczych utrudnia działanie powiązanych z nimi kół gospodyń wiejskich, ponieważ te nie mają osobowości prawnej (nie działają one na podstawie ustawy o stowarzyszeniach, bo nie są w stanie wypełnić wynikających z tych przepisów obowiązków organizacyjnych).

Na terenach wiejskich to poważny problem także dlatego, że koła gospodyń są naturalnym zapleczem dla programów pomocowych na rzecz osób starszych.

RPO: I to kolejny dowód na to, jak ważne są spotkania regionalne. Inaczej trudno jest wychwycić problem. Do tej pory spotykaliśmy się z kołami gospodyń, które działały samodzielnie jako stowarzyszenia, a nie – jak tu – gdzie są strukturą równoległą do kółka rolniczego. To jest sprawa dla Rzecznika.

Rady organizacji pozarządowych

Ani miejska ani powiatowa rada organizacji pozarządowych w Inowrocławiu nie zbiera się. To martwe ciała. Każda organizacja działa osobno.

W instytucjach wspierających rozwój lokalny  funkcje pełnią urzędnicy samorządowi. To tworzy relacje klientelistyczne organizacji z samorządami. Nie działa w Inowrocławiu rada seniorów.

Dariusz Supeł, BRO: Organizacje działające od lat przyzwyczaiły się do pewnej stabilizacji, wsparcia ze strony władz i funduszy unijnych. Przyszedł jednak czas prawdziwego działania. I odpowiedzenia sobie na pytanie, co to znaczy działalność „pozarządowa”.

Barbara Imiołczyk, BRPO, która współprzewodniczy w Biurze RPO Komisji ekspertów ds. osób starszych, opowiedziała o tym, co można i warto robić oddolnie na rzecz osób starszych – jak  zbadać potrzeby, jak dostosowywać mieszkania, jak organizować przyjazną przestrzeń wokół domów, jak sensownie inwestować w windy, jak przygotowywać programy wparcia. – To są rzeczy przyziemne, ale na tym właśnie polega miejska polityka senioralna – powiedziała. – Trzeba sprawdzić, czy są usługi dostosowywania mieszkań do potrzeb seniorów. W Poznaniu np. miasto zapewnia osobom starszym pomoc „złotej rączki” (np. w wieszaniu firanek – bo wtedy dochodzi do wielu poważnych urazów).

Ustawy represyjne za pracę na rzecz poprzednich władz

Dezubekizacja,  degradacje, burzenie pomników – to niesprawiedliwe kary dla tych, którzy przepracowali swoje życie w takich warunkach, jakie były im dane. „Współcześni rządzący też są na pewno przekonani, że działają dla dobra Polski – co będzie, kiedy ktoś zechce ich ukarać, bo dobro Polski zrozumie inaczej?”.

RPO: ustawa represyjna („dezubekizacyjna”) jest pierwszym przepisem stosującym odpowiedzialność zbiorową. Rodzi też niebezpieczeństwo, że kolejne grupy zawodowe będą miały obcinane świadczenia i nikt nie będzie patrzył na to, co konkretna osoba zrobiła.

Interwencja RPO do premiera ws. utworzenia odrębnego systemu emerytalnego dla twórców i artystów

Data: 2018-04-06
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego o podjęcie prac nad odrębnym systemem zabezpieczenia emerytalnego dla twórców i artystów, dostosowanym do specyfiki ich działalności
  • Adam Bondar argumentuje, że twórcy prowadzący działalność bez stałego zatrudnienia i powiązanego z nim ubezpieczenia społecznego często nie mają odpowiedniego zabezpieczenia społecznego  - co dotyka także członków ich rodzin
  • Rzecznik powołuje się na odmowę przyznania renty rodzinnej dzieciom zmarłego twórcy

W piśmie do premiera Adam Bodnar podkreślił, że o podjęcie prac nad odrębnym systemem zabezpieczenia emerytalnego, dostosowanym do specyfiki działalności twórców i artystów, występował bezskutecznie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. RPO zaznaczył, że przychylne stanowisko w tej kwestii wyraził Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Córki zmarłego twórcy - bez renty rodzinnej

Rzecznik powołał się na jedną ze spraw, która  wpłynęła  do jego Biura. Wdowa po cenionym reżyserze i scenarzyście  filmów dokumentalnych oraz wydawcy i producencie programów telewizyjnych starała się o rentę rodzinną dla dwóch córek. Rodzina znalazła się w trudnej sytuacji życiowej, ponieważ wdowa nie może podjąć pełnej aktywności zawodowej z powodu konieczności  opieki nad małymi córkami.

Właściwy oddział ZUS odmówił jej przyznania renty rodzinnej.  Przyczyną był brak wymaganych pięciu lat okresów składkowych i nieskładkowych ojca dzieci w ostatnim dziesięcioleciu przed jego śmiercią. Dodatkowo, z uwagi na swój wiek, nie spełniał on warunków do emerytury. Prawidłowość decyzji ZUS potwierdził prawomocnie sąd okręgowy. 

Jak wskazał RPO, niestety brak prawa do odpowiedniego zabezpieczenia społecznego zdarza się bardzo często w przypadku artystów i twórców, prowadzących działalność bez stałego zatrudnienia i powiązanego z nim ubezpieczenia społecznego. Co gorsza taka sytuacja dotyka także nie tylko samych artystów, ale także ich rodziny. Jest to spowodowane brakiem odrębnych zasad podlegania ubezpieczeniu społecznemu, dostosowanych do specyfiki  działalności prowadzonej przez twórców i artystów.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do premiera o zainicjowanie działań rządowych - w porozumieniu z przedstawicielami środowiska artystów i twórców -  zmierzających do utworzenia odpowiedniego systemu  zabezpieczenia emerytalnego twórców i artystów. 

Odnosząc się do sytuacji wdowy, RPO wyraził przekonanie, że może zostać ona uznana za szczególnie uzasadniony przypadek, uprawniający Prezesa Rady Ministrów do przyznania renty specjalnej. Adam Bodnar poprosił premiera  Morawieckiego o rozważenie takiej możliwości.

Problemy zgłosili sami twórcy

Kwestię braku dostosowania systemu ubezpieczeń społecznych do specyfiki działalności  artystów i twórców przedstawiono RPO podczas jego spotkania regionalnego w Szczecinie i Świnoujściu w 2016 r.

Zdaniem przedstawicieli środowiska obowiązujące zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym, zwłaszcza wysokość i częstotliwość opłacania składki, zupełnie nie przystają do specyfiki ich działalności. W wielu przypadkach może to prowadzić do wykluczenia ich z dostępu do systemu ubezpieczenia społecznego, w tym świadczeń emerytalno-rentowych. 

Tylko nieliczna grupa artystów i twórców prowadzi działalność, zachowując status pracownika. Niektórzy pracują w ramach samozatrudnienia lub prowadzą działalność gospodarczą. Zdecydowana uzyskuje nieregularne przychody. Tymczasem zasady ubezpieczenia społecznego wymagają stałych, miesięcznych opłat składkowych w określonej wysokości. Jest ona  ustalana na zasadach, jakie obowiązują przedsiębiorców. 

Według Rzecznika, warto skorzystać z doświadczeń innych krajów Unii Europejskiej, przewidujących odrębne systemy finansowania kosztów ubezpieczenia artystów, zasilane dodatkowo przez państwo oraz przedsiębiorców korzystających z pracy artystów i twórców.

III.7060.130.2018

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Radomsku

Data: 2018-03-23

W Radomsku rozmowa dotyczy spraw seniorów, ale też młodych ludzi, którzy nie chcą żyć w mieście, w którym może pojawić się agresja na tle narodowościowym i które udręczone jest smogiem.

Na poranne spotkanie z RPO w Miejskim Domu Kultury przyszło kilkanaście osób, głównie seniorzy. Ale i młode osoby, które w listopadzie 2017 r. zablokowały marsz ONR.

Problem z dostępnością usług opiekuńczych, opłaty wprowadzane przez gminy

- Zostaje mi na życie 20 złotych, tak rosną w Radomsku opłaty opiekuńcze – mówi uczestniczka spotkania, która przyjechała na wózku. Te opłaty pobierane przez Miejski Ośrodek pomocy Społecznej rosną szybciej niż renty i emerytury i ludzie lądują poniżej minimum socjalnego (pani cytuje dokładnie przepisy ustaw i Konstytucji, które jej zdaniem są naruszane). Gdyby nie rodzina, nie wiem, jakbym sobie poradziła. A są w mieście osoby, które w ogóle z tej pomocy skorzystać nie mogą, bo ich nie stać.

RPO: W takiej sytuacji musimy sprawdzić, jak wygląda sytuacja tych opłat w Polsce. Jakie są różnice między nimi i dlaczego. Po drugie – zgodnie z tym, co Pani mówi, możemy egzekwować poszanowanie dla hierarchii aktów prawa (tak jak to robimy np. w sprawie opłat miejscowych za odholowanie samochodów).

- Usługi opiekuńcze nie są świadczone także po południu i w święta. Ludzie czekają w niezmienianych pampersach od piątku do poniedziałku

RPO: Postaramy pomóc w tej sprawie.

Problem smogu w Radomsku (rzeczywiście, czuć go w mieście)

- Nie spodziewaliśmy się tego, myśleliśmy, że to się może zdarzyć na Śląsku, ale nie tu. Ale smog jest w mieście straszny. Jesteśmy na 14. miejscu  na liście najbardziej zanieczyszczonych miejsc w Polsce. Drzewa są tu wycinane w pień. Co możemy zrobić? Jak jest gwarantowane nasze prawo konstytucyjne?

RPO: Jeżdżąc po Polsce widzimy, że ludzie zaczynają sobie radzić ze smogiem, jeśli się zorganizują. Nie powinno się tylko czekać na ustawy. A władze samorządowe nie zmienią swej polityki, jeśli nie będą naciskane.

Odpowiedź z sali: U nas zaczyna się to już zmieniać, bo zanieczyszczenie powietrza zaczęło się mierzyć. Do ludzi zaczyna docierać problem. Trzeba koniecznie lepiej kontrolować składy opałowe.

RPO: Problemu smogu nie pokonamy indywidualnie, ani tylko dzięki zewnętrznemu nadzorowi. Nie wystarczy wymienić piec u siebie w domu czy uszczelnić okna. Nie wystarczy sprawdzać na urządzeniach pomiarowych, czy można wyjść z dzieckiem na spacer.  Trzeba zacząć wspólnie działać. Bez „radomszczańskiego alarmu smogowego” niewiele się zmieni.

Problem manifestacji rasistowskich. Konsekwencje zablokowania marszu ONR w Radomsku

W listopadzie 2017 r. grupa młodych ludzi zablokowała w Radomsku marsz 50 członków ONR. Uczestnicy kontrmanifestacji skandowali „Radomsko wolne od rasizmu” .

RPO tłumaczy, że prewencyjne zakazywanie demonstracji jest niebezpieczne dla wolności zgromadzeń.

Jak opowiada jeden z uczestników tej kontrmanifestacji, rasistowskie wybryki zdarzały się w Radomsku od lat 90. i były wiązane z ruchem kibicowskim. Teraz przejął te hasła radomszczański ONR. Organizują marsze zawsze przeciwko komuś – przeciwko migrantom z Syrii, z Bliskiego Wschodu, a teraz – z Ukrainy.  Skandują hasła przesiąknięte „podprogowym rasizmem”, z którymi trudno się walczy, bo prokuratura nie zauważa problemu  – głoszą np. hasła kłamliwe, jakoby np. Ukraińcy zwiększali przestępczość w mieście (nie ma ani jednego przypadku, by sprawcą był Ukrainiec, są oni natomiast ofiarami przestępstw – sprawdziliśmy to ).

- Jak więc mamy przeciwdziałać takim zachowaniom, skoro nie da się zapobiec manifestacjom z rasistowskimi hasłami?

RPO powtarza: rozwiązaniem nie jest prewencyjny zakaz zgromadzenia. Trzeba reagować w trakcie, prowadzić skuteczne postępowania wobec tych, którzy naruszają prawo. I problem mamy w kraju taki, że to się nie dzieje.  Dlatego nie możemy policji i prokuraturze odpuszczać.

Ale jednocześnie - skoro tak zachowują się władze centralne – to większego znaczenia nabiera reakcja lokalna – wspólne działania, wspólny akt symboliczny wskazujący na sprzeciw wobec postaw rasistowskich. Radomsko ma fantastyczną tradycję upamiętniania kultury i przeszłości żydowskiej, utrzymuje więzi z Izraelem, tu przyjeżdża izraelska młodzież. To samo można robić w sprawie wspierania Ukraińców (por. – konferencja w Biurze RPO 28 marca „Sytuacja mniejszości ukraińskiej i migrantów ukraińskich w Polsce”)

Nie ma rady, trzeba reagować, trzeba się upominać o te wartości, które szanujemy.

Problem więźniów IV piętra

Chodzi o seniorów, którym wiek i niepełnosprawność nie pozwala wychodzić z mieszkań na piętrach, w budynkach bez wind.  – Od września drugi raz jestem wśród ludzi – mówi jedna z uczestniczek spotkania z RPO, osoba na wózku.

RPO: To jest zadanie dla władz lokalnych. Nie da się wszystkim zamontować wind. Ale można stworzyć program wymiany mieszkań.

Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Pomocy Społecznej BRPO: w Polsce przyjęło się myślenie, że osoby tracące sprawność powinny trafiać do domów pomocy społecznej. A to jest i złe i drogie rozwiązanie.  Alternatywą jest budowa sieci usług lokalnych. Wiemy już dobrze, jak to robić, by wsparcie dla seniora czy osoby z niepełnosprawnością było całościowe (patrz: model przygotowany przez ekspertów pracujących dla Rzecznika Praw Obywatelskich).  Warto o tym myśleć przed wyborami samorządowymi.

Inne problemy

  • Brak autobusów, brak połączeń z Radomska do innych miast. Seniorzy nie mają też jak dojechać na cmentarz albo na ogródki działkowe.
  • Problem zdrowia młodzieży – pojawiają się różne skomplikowane schorzenia, a specjalistyczna pomoc medyczna nie działa. Szpitale pediatryczne nie chcą już przyjmować, a ogólne - jeszcze nie.
  • Farmy wiatrowe
  • Uciążliwe inwestycje, intensywna hodowla zwierząt (RPO: w Polsce nie ma przepisów antyodorowych, Biuro RPO zabiega o to od 10 lat).

 

Adam Bodnar apeluje o usprawnienie wypłat świadczeń rodzinnych objętych koordynacją UE

Data: 2018-03-22
  • Obywatele skarzą się na utrzymującą się przewlekłość postępowań o ustalenie prawa do świadczeń rodzinnych i świadczenia wychowawczego - objętych przepisami UE o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Chodzi m.in. o 500+
  • RPO zwraca uwagę, że świadczeń tych nie może dostawać w Polsce osoba nieaktywna zawodowo i opiekująca się dzieckiem - o ile inny członek rodziny podlega systemowi zabezpieczenia społecznego w którymś z państw UE
  • Adam Bodnar apeluje więc do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o usprawnienie trybu wypłaty świadczeń. Wskazuje, że długotrwałość procedur oznacza często brak jakiejkolwiek pomocy finansowej państwa

Problemy związane m.in. ze świadczeniem 500+ ludzie zgłaszali rzecznikowi Adamowi Bodnarowi podczas spotkań regionalnych w styczniu w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jeśli ojciec porzuci rodzinę i wyjejedzie za granicę, do innego kraju Unii, to jego dzieci nie dostaną wsparcia od polskiego państwa, bo legalnie pracującemu w państwie UE ojcu przysługuje świadczenie na nie. Przepisy unijne nie biorą pod uwagę, że ojciec może tak po prostu przestać się interesować rodziną: samo hego zarejestrowanie się w systemie ubezpieczeń społecznych za granicą wystarcza do pozbawienia rodziny pomocy. Założenie jest bowiem takie, że w takiej sytuacji rodzina powinna pobierać bardziej korzystne świadczenie zagraniczne. Najtrudniejsza sytuacja jest wtedy, gdy ojciec jest za granicą aktywny zawodowo, a matka w Polsce - nie. Przepisy unijne wskazują, że świadczenia społeczne powinny być wypłacane tam, gdzie obywatel Unii pracuje zawodowo.

RPO w liście do minister Elżbiety Rafalskiej napisał, że dostaje liczne skargi na długotrwałość postępowań w sprawach o ustalenie prawa do świadczeń rodzinnych oraz świadczenia wychowawczego, objętych unijnymi przepisami o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Zasady koordynacji zakazują pobierania pełnej kwoty świadczeń rodzinnych i świadczenia wychowawczego w dwóch państwach członkowskich UE.

Od 1 stycznia 2018 r. to wojewodowie ustalają, czy w danej sprawie stosuje się przepisy o koordynacji oraz wskazują kraj właściwy do wypłaty świadczeń. Wcześniej była to kompetencja organów samorządu województwa. W ocenie Rzecznika wprowadzone zmiany nie doprowadzą w nieodległym czasie do usunięcia zaległości powstałych, gdy zadania te realizował samorząd województwa.

Z oficjalnych danych wynika, że na koniec 2017 r. w 139,5 tys. spraw nie zostały wszczęte postępowania. 1 stycznia 2018 r. wojewodowie przejęli zaś od marszałków województw ponad 242 tys. niezałatwionych wniosków. 

„Wskazuje to, w moim przekonaniu, na potrzebę podjęcia jeszcze innych przedsięwzięć i zabezpieczenia ich realizacji odpowiednim wsparciem finansowanym z budżetu” – napisał Adam Bodnar.

Podkreślił, że świadczenia rodzinne i świadczenie wychowawcze służą wsparciu rodzica opiekującego się dzieckiem. W tym kontekście czas ma niebagatelne znaczenie, a długotrwałość procedowania przy rozpoznawaniu wniosków powoduje brak jakiejkolwiek pomocy finansowej ze strony państwa.

Zdaniem RPO, sytuacja taka jest trudna do zaakceptowania z punku widzenia praw dziecka. Tym bardziej, że przepisy prawa nie przewidują żadnych wyjątków, które pozwoliłyby na przyznanie tych świadczeń osobie nieaktywnej zawodowo i opiekującej się dzieckiem, o ile inny członek rodziny podlega systemowi zabezpieczenia społecznego w jednym lub kilku państwach członkowskich.

Istnieje wprawdzie możliwość ubiegania się o tymczasowe przyznanie świadczeń w Polsce za okres, w którym instytucja polska nie ma niezbędnych informacji dotyczących uprawnienia do świadczeń w innym państwie, jednak praktyka ta stosowana jest bardzo rzadko. Wydana w tym trybie decyzja ma bowiem wyłącznie charakter czasowy i w przypadku otrzymania świadczeń rodzinnych za granicą, może oznaczać konieczność zwrotu przyznanych w Polsce tymczasowo świadczeń wraz z odsetkami.

Adam Bodnar poprosił minister Elżbietę Rafalską o podjęcie działań zmierzających do usprawnienia trybu wypłaty tych świadczeń.

III.7064.33.2018

Spotkanie regionalne RPO w Bielsku Podlaskim. O relacjach władz samorządowych i mieszkańców

Data: 2018-03-02

W Bielsku Podlaskim na przedpołudniowe spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło ponad 30 osób.

Prawa seniorów. Znaczenie współpracy i aktywności obywatelskiej

- Bardzo trudno jest zdobyć fundusze na działalność dla seniorów. Region jest bardzo ubogi i bez pomocy państwa nie damy rady (a zniechęcenie ogarnia, kiedy słyszymy, że wicepremier nie jest w stanie przeżyć za kilkanaście tysięcy złotych).

RPO: czy jest Rada Seniorów w Bielsku? Jak wygląda wsparcie władz samorządowych dla organizacji senioralnych?

- Jest, ale nie zadbała o dofinansowanie programu Senior +.

- Nie, nie, Rada dopiero powstaje. Jest już zatwierdzony statut, ale Rady nie ma.

- Organizacji jest wiele, ale nie współpracują ze sobą. Każda walczy o dotację dla siebie. Nie starcza dla wszystkich, więc dotacje są cięte.

RPO: Nasze doświadczenie z wizyt w Polsce podpowiada nam, że dotacje są niewystarczające. Potrzebna jest współpraca. Potrzebny jest oddolny ruch, który zaangażuje ludzi i pokaże władzom, co jest dla seniorów ważne.  

Barbara Imiołczyk z Biura RPO dodała, że w tej wspólnej oddolnej pracy liczą się konkrety. Można przygotować lokalną diagnozę, np. zebrać informacje, co przeszkadza, czego brakuje itd.

Metody działania i to, na co warto zwracać uwagę, przedstawione są w raporcie ekspertów pracujących wspólnie z Rzecznikiem „System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania”. Rzecznik zbiera też dobre praktyki w „Złotej księdze dobrych praktyk”.

Niskie emerytury a opodatkowanie

Emerytury są za niskie, nie wystarczają na pokrycie kosztów opieki zdrowotnej (bo trzeba się leczyć prywatnie). Do tego te niskie emerytury są opodatkowane. Więc jak człowiek dorabia do emerytury, to płaci dwa razy składkę zdrowotną. Dlaczego tak jest?

RPO: Ten problem pojawia się na każdym naszym spotkaniu od wtorku. Wcześniej ludzie tego nie zgłaszali.

Trzeba zwrócić uwagę, że kiedyś pewnie było to mniej dotkliwe, bo płacenie podatków uprawniało także do ulg. Ale tych ulg jest coraz mniej, a kwota wolna od podatku jest za niska.

Powód tego stanu rzeczy jest fiskalny: państwo nie ma pieniędzy, stać je tylko na to, co emerytom płaci netto.  

Nie jesteśmy tak zamożni jak inne państwa Zachodu, a skróciliśmy wiek emerytalny, więc większa liczba osób ma prawo do emerytury. Mamy też nowe programy socjalne takie jak 500+ (i bardzo dobrze) ale na to też potrzebne są pieniądze. To są skomplikowane sprawy polityki, należą one do rządu i opozycji.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się sprawami indywidualnymi: może interweniować w sprawie indywidualnych przeliczeń świadczeń czy przepisów pozbawiających całe grupy świadczeń (jak sprawa kobiet z rocznika 1953 czy osób, które objęła ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r.).

Prawa własności i odszkodowania

  • Na Podlasiu wiele szkód w uprawach i na drogach powodują dzikie zwierzęta (chronione i łowne). Drogi nie są tu zmodernizowane na tyle, by chronić kierowców przed nagłym wtargnięciem zwierząt. Towarzystwa ubezpieczeniowe nie chcę wypłacać odszkodowań za szkody materialne wyrządzone przez zwierzęta chronione. Sądy chcą, by przedtem udowodnić, że szkoda była spowodowana przez zaniedbanie zarządcy dróg. To jest niesprawiedliwe.

RPO: To jest dla nas temat do analizy. Sprawdzimy, czy możemy interweniować, a jeśli nie, to przedstawimy Panu nasze prawne argumenty.

  • Jakie ma szanse przedsiębiorca, którego firma upadła z powodu działania urzędnika, który został za to skazany? Chciał się starać o odszkodowanie, ale sąd nie zwolnił go z kosztów sądowych. Czy to daje podstawę do składania sprawy do Trybunału w Strasburgu?

RPO: Trybunał rozpoznawał podobne sprawy i uznawał, że w takich sprawach dochodziło do naruszenia prawa do sądu. Szczegółowe doradztwo wymaga analizy dokumentów.

Obwodnica Bielska

Obwodnica ma przebiegać przez wieś, między domami, na podstawie nieaktualnych planów, na których nie było nowych zabudowań. Mieszkańcy protestują, ale nic nie udaje się wskórać, mimo że znaleźli alternatywę. Dla władz samorządowych liczą się tylko sprawy finansowe, a nie społeczne.

RPO: To jest sprawa dla nas, możemy się przyjrzeć (przykład tego, co może RPO  - sprawa kurników pod Wrześnią).

Relacje obywatel-samorząd. Status sekretarza miasta

Żeby być sekretarzem miasta, trzeba mieć nie tylko kwalifikacje, ale i staż w samorządzie. W Bielsku sekretarzem jest osoba, której zaliczono staż pracy w szkole jako jednostce samorządowej. Wydaje się to naciągane, ale nie ma jak tego naprostować.

RPO: Rzecznik interweniuje, gdy może być naruszone prawo obywateli do kontroli władzy publicznej np. poprzez wnioski o dostęp do informacji publicznej.

Problem biegłych sądowych

- W wyniku wypadku drogowego zginął człowiek. Sprawca został skazany, ale jego żona kwestionuje opinię biegłego, na jakiej oparł się sąd. „To jest zbyt poważna sprawa – tu karą jest do 8 lat więzienia. Sędzia nie zrozumiał opinii, tak nie powinno być”.

RPO: Dotknęła Pani istoty rzeczy – to właśnie trzeba zmienić w naszym wymiarze sprawiedliwości. Wiadomo o tym od lat. Rzecznik domaga się tego od lat. Ale, niestety, obecne zmiany w sądownictwie tego w ogóle nie dotyczą.

Program Operacyjny Pomocy Żywnościowej

Celem Programu jest zapewnienie najuboższym mieszkańcom Polski pomocy żywnościowej. W Bielsku rozprowadza ją Związek emerytów, ale świadczy ją nie tylko swoim członkom. Jednak samorząd nie chce go w tej pracy wesprzeć.

RPO: Prosimy o dokumenty. To jest do sprawdzenia.

Spotkanie regionalne RPO w Hajnówce: jak się bronić przed agresją?

Data: 2018-03-01

Mieszkańcy, pracownicy instytucji samorządowych, nauczyciele, bibliotekarze i radni. Ponad 30 osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Bibliotece Miejskiej w Hajnówce. Tematy: kłopoty z wywłaszczeniami, szczepienia, sprawy społeczności prawosławnej, ustawa o IPN. Po raz kolejny pojawia się sprawa ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. I sprawa obojętności władz centralnych na narastający konflikt między nacjonalistami a lokalną społecznością.

Problem narastającej agresji nacjonalistów

Hajnówka jest miastem wielowyznaniowym, gdzie ludzie żyli w zgodzie. Teraz jednak społeczność prawosławną obraża marsz ONR, który wysławia „Burego” – w marszu uczestniczą głównie przyjezdni. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał sprowokować konflikt, bo marsz odbywa się koło cerkwi, kiedy na nabożeństwo w święto wybaczenia przychodzą krewni ofiar „Burego”.

Zebrani nie rozumieją też sensu ustawy o IPN i pytają, jak należy się temu przeciwstawiać, jak reagować na zafałszowany, czarno-biały przekaz polityki historycznej.

- Żyjemy w bardzo groźnych czasach. Polityka rządu jest sprzężona z przymykaniem oka na takie zjawiska – mówi Adam Bodnar. A skoro nie można liczyć na policję, to trzeba reagować inaczej – reagować powinno społeczeństwo. Dlatego tak ważne są uroczystości ku czci ofiar „Burego”.

A Rzecznik będzie na to reagował – tak jak reaguje do tej pory (tak jak w przypadku marszu 11 listopada). Nie może jednak zostać sam. Państwo nie możecie zostawać sami. Musimy szukać sojuszników, zwłaszcza takich, którzy nie zapomną o problemie po tygodniu.

Prawa własności

W latach 70. wywłaszczona została na cel publiczny wieś Łuka. Miał tam powstać obiekt hydrotechniczny dostarczający wodę do Białegostoku: zbiornik wodny i kanał. Powstał tylko zbiornik, czyli cel publiczny nie został osiągnięty. Władze uważały jednak, że wszystko jest w porządku.

Mieszkańcy dostali odszkodowania i mieszkania komunalne - teraz w imieniu wywłaszczonych rodziców występują dzieci, które chcą zwrotu ziemi. Tymczasem gmina rozdysponowuje te ziemie na cele wskazane rzez prywatnych inwestorów (hotele i pensjonaty).

RPO: To jest sprawa dla naszych prawników. Dobrze, że już Państwo ją do nas zgłosiliście. Dzięki temu, że tu przyjechaliśmy, lepiej rozumiemy problem.

Świadczenia dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami

Opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami dostają 1400 zł z opieki społecznej, ale zasiłki z ZUS dla innej grupy opiekunów, tych, którzy mają staż zawodowy – wynoszą tylko 700 zł.

Zasiłek pielęgnacyjny z opieki społecznej wynosi 153 zł, a z ZUS – ponad 200 zł.

RPO: Jeśli to nie jest kwestia zróżnicowania wsparcia w zależności od wieku, w jakim stwierdzono niepełnosprawność, to musimy się tej sprawie przyjrzeć. Możemy albo doprowadzić do indywidualnych spraw sądowych, albo wystąpienia do ministerstwa.

Nienowoczesne szczepionki

W Polsce podaje się szczepionki drugiej generacji przeciw WZW „B”. Szczepionki trzeciej generacji są lepsze i bardziej skuteczne. Czy nie można tego zmienić?

RPO: Rzecznik nie może wskazywać Ministrowi Zdrowia, jakie mają być szczepionki. Ale może np. napisać do krajowego konsultanta w tej dziedzinie o opinię. A to już jest podstawa do pytania Ministra Zdrowia.

Ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r.

- Jak to jest możliwe, że takie rzeczy dzieją się w Unii Europejskiej? Że zabierają ludziom świadczenia?

- A co mamy zrobić z pensjonariuszami prywatnych domów opieki, którzy mają obniżane renty w ramach tej ustawy?

RPO opowiada, jak zajmuje się sprawą tej ustały niesłusznie nazywanej „dezubekizacyjną”.

Prawa społeczności prawosławnej

  • Osoby prawosławne maja prawo do odbioru dnia wolnego w dniu świątecznym zgodnie ze swoim kalendarzem liturgicznym. Jednak w praktyce bywają z tym problemy.

RPO: Proszę to zgłaszać.  Bez tego nic nie zmienimy. Zajmujemy się takimi sprawami (np. sprawą rekolekcji w szkołach).

  • Wydawnictwa i gazety prawosławne są coraz słabiej wspierane przez państwo, zamknięto dostęp do dotacji.

RPO: To też trzeba zgłaszać. Możemy wyjaśniać, szukać sposobów poprawy tej sytuacji.

Koniec spotkania przynosi więcej optymizmu: uczestnicy opowiadają o tworzonych w mieście inicjatywach społecznych i kulturalnych. A Adam Bodnar opowiada o wzorach, z których można korzystać, a które zna dzięki spotkaniom i podróżom po Polsce  (#WielkodusznaPolska). Zebrani też zaczynają dzielić się pomysłami i sposobami na ich realizację.

 

Spotkanie regionalne RPO w Białej Podlaskiej: wybory, informacja publiczna, emerytury, pomoc dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami

Data: 2018-02-28

Biała Podlaska – mała salka w Stowarzyszeniu WSPÓLNY ŚWIAT pęka w szwach. Przyszło około 50 osób. Działacze lokalni, osoby poszkodowane przez sądy, rodzice dzieci z niepełnosprawnościami, ludzie z konkretnymi sprawami, zainteresowani prawami pacjenta, ciekawi spraw życia publicznego i tego, co będzie z wyborami.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może nic kazać, ale może wpływać na rządzących. Nasze spotkania są także po to by na przykładzie Państwa spraw pokazać, jak się to robi. Jak się wpływa na rzeczywistość.

Dofinansowanie dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkoły

- Moje dziecko powinno chodzić do szkoły dla dzieci z autyzmem, takiej jaka jest w Białej. W rodzinnym Międzyrzeczu jest szkoła, ale nie dla dzieci z takimi niepełnosprawnościami.

Ale przegrałam sprawę o dopłaty za dojazd w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, bo szkoła w Białej jest niepubliczna. Kasacji nie złożyłam, bo nie było mnie na to stać.

A na podstawie tego wyroku odmówiono dopłat koleżance, która wcześniej je dostawała. I mówią nam, że nie stosują ustawy, bo mają wyrok. Naprawdę tak jest?

RPO: Nie, tak nie jest. Takie sprawy trzeba koniecznie zgłaszać do Rzecznika. Wyjaśniamy to. Reagujemy. Interweniujemy. Ostatnio w podobnej sprawie wygraliśmy przed sądem w Krakowie. Korespondujemy w tej sprawie z Ministrem Edukacji.

Szczepienia obowiązkowe

- Pojawiają się pomysły obowiązkowych szczepień przeciwko grypie np. w przypadku zagrożenia epidemią. Czy nie jesteśmy ofiarami manipulacji koncernów farmaceutycznych, którym zależy na sprzedawaniu szczepionek? Z kim się Rzecznik konsultuje w takich sprawach?

RPO: Mamy w Biurze ekspertów i komisję ekspertów, która z nami współpracuje.

Jestem za szczepieniem, uważam, że chronią nas przed groźnymi chorobami. Ale uważam, że kuleje w Polsce polityka informacyjna.

Sprawa 20 lat w sądzie

- Przegrałem sprawę i w wyższej instancji zasiadał ten sam sędzia, który wydał pierwszy wyrok (Niemożliwe! Możliwe). Starałem się o zwrot działki.

W aktach znalazłem sfałszowane dokumenty, ale prokurator nie chciał się tym zająć.

RPO: Takiej sprawy tu nie rozstrzygniemy, ale musimy się jej przyjrzeć. Być może to jest właśnie sprawa, która nadaje się na skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

Skutki ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r.

Ta ustawa nazywa się w oficjalnym obiegu „dezubekizacyjną” i RPO prosi, by pilnować się tego, jakich słów się używa. Od tego trzeba zawsze zaczynać naprawianie krzywd. Ustawa jest jego zdaniem represyjna i tego trzeba się trzymać.

Obecni na sali opowiadają swoje historie:

  • Jestem elektronikiem, pracowałem w MSW. Z papierów z IPN wynika, że nie byłem esbekiem. Ale obcięli mi świadczenie. Z powodu służenia „państwu totalitarnemu”. To skoro ja służyłem państwu totalitarnemu naprawiając sprzęt RADMOR-u, to pracownicy RADMORu chyba też wspierali to totalitarne państwo produkując ten sprzęt?
  • Nie byłem esbekiem, ale znajomi mówią „no coś musiało być, że ci obcięli świadczenia”.
  • A ja jeszcze nie podlegam, ale przecież wojskowi też nie podlegali – a pozbawianie stopni wojskowych skończy się obniżaniem świadczeń.
  • Ja też pracowałem w sekcji łączności w MSW. I też zostałem potraktowany jak przestępca.
  • Jak długo będzie w taki sposób stanowione prawo?

Rzecznik nie chce wchodzić w ocenę sformułowań użytych w ustawie, prosi o stonowanie emocji  – podkreśla, że chce się zająć tym, jak pomóc ludziom, którym obcięto świadczenia stosując zasadę odpowiedzialności zbiorowej, a drogę odwoławcza ograniczono. Przypomina, że ustawa, o której tu mowa, została przyjęta w czasie posiedzenia na Sali Kolumnowej Sejmu, w niejasnych okolicznościach (ujawnił je sędzia Igor Tuleja). To powoduje duże zastrzeżenia wobec tego prawa. Do tego dochodzą zastrzeżenia do wprowadzonych nią rozstrzygnięć.

  • Do tej pory rozwiązaniem mógł być sąd. Jednak sąd zadał pytanie prawne Trybunału Konstytucyjnego i niestety należy się obawiać, że sprawa zostanie odłożona do czasu rozstrzygnięcia w Trybunale, które nie wiadomo kiedy nastąpi.
  • Drugim rozwiązaniem może być Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. To też nie jest prosta droga.

- Na tej sprawie widać, jak nam się zmienił system ochrony prawnej. Kiedyś byłby niezależny Trybunał Konstytucyjny i rządzący pewnie obawialiby się przyjmować przepisy, które można zakwestionować na podstawie Konstytucji. Teraz tego nie ma. Zostały same sądy, ale to będzie wymagało od nich wielkiego wysiłku intelektualnego – przypomina Adam Bodnar.

Ale większość emerytów ma do 2 tys. brutto

Jak można żyć za 1200 zł czy 1600 zł miesięcznie. Pieniądze z funduszy emerytalnych nam zabrano. I naliczają nam inaczej emerytury – mamy teraz tysiąc złotych mniej. „Niech oni oddadzą nam te pieniądze”.

RPO:  Emerytury nie pochodzą z magicznego skarbca. Nasze jest tylko to co jest w budżecie państwa. I to idzie na bieżące emerytury, na zdrowie, wojsko, oświatę – i cały czas państwo się zadłuża. Bo nie zarabia wystarczająco dużo. Tymczasem obniżyliśmy wiek emerytalny – i ktoś za to musi zapłacić.

Po drugie – na liście leków dla seniorów nie ma leków na serce. Oszukali nas. A biorą premie dodatkowe!

RPO: Rzeczywiście, obietnica rządu była chyba na zapas. Być może Najwyższa Izba Kontroli mogłaby sprawdzić funkcjonowanie tego programu.

Dlaczego emerytury są opodatkowane?

Przecież emerytury są z pieniędzy, za które już odprowadziliśmy podatki. A dorabiający emeryt płaci dwa razy składkę zdrowotną.

RPO: Sprawa zgłaszana jest w całej Polsce. Sprawdzimy, czy są podstawy do wystąpienia do Ministerstwa Pracy. Pamiętajmy jednak, że opodatkowanie oznacza także prawo do ulg podatkowych. I dlatego bardziej sensowne wydaje się zwiększanie kwoty wolnej od podatku.

Zakaz zakrywania twarzy w czasie protestów

Próbowano zakazać zakrywania twarzy uczestnikom protestów. Tymczasem policjanci interweniują ubrani tak, że nie można ustalić ich tożsamość. Może powinni mieć wyraźne i czytelne numery.

RPO: To ciekawy postulat. Musimy się nad tym zastanowić.

Klauzula sumienia aptekarza

Aptekarze chcą funkcjonować zgodnie ze swoimi poglądami.  Ale to tak jakby strażak odmawiał jeżdżenia do pożaru z powodu obawy przed ogniem i poglądów na świat.

RPO: Klauzula sumienia jest dopuszczalna jeśli chodzi o lekarzy. Niestety, jest nadużywana – bo korzystają z niej np. całe szpitale.

W przypadku farmaceutów o klauzulę sumienia upominają się ich stowarzyszenia zawodowe. Ale nie ma takiego przepisu w ustawie.

Egzekwowanie kary za niepłacenie alimentów

Zostałem niesłusznie uznany za uporczywie uchylającego się od płacenia alimentów. Bo nie dopełniłem szczegółowych formalności. Nie jestem już zobowiązany do alimentów, ale mam dług alimentacyjny. Jako osoba bezrobotna nie mam tego z czego spłacać – a uchylenie decyzji możliwe jest tylko po wpłaceniu przeze mnie procentu od zaległości. Skąd mam to wziąć?

W odpowiedzi RPO opowiada o problemie niepłacenia alimentów przez rodziców. To powoduje narastanie długu alimentacyjnego, z którego rodzice nie mają jak wyjść. W Pana sprawie potrzebne nam są dokumenty.

Kodeks wyborczy

Skoro kodeks wyborczy się zmienia, to na ile w ogóle jest realne, że wybory będą uczciwe?

W naszym powiecie było 106 komisji wyborczych, teraz ma być dwa razy tyle. To pokazuje, jak trudno będzie znaleźć mężów zaufania, którzy dopilnują rzetelności wyborów.

Czy powinniśmy szukać pomocy w instytucjach zagranicznych? Może teraz jest lepszy klimat do tego, by rząd liczył się z opinią światową?

RPO:  Rząd raczej nie liczy się z opiniami organizacji międzynarodowych. Kodeks wyborczy został zmieniony i będzie obwiązywał. A największym zagrożeniem jest to, że niejasność nowych przepisów będzie powodem bardzo wielu protestów wyborczych – a o tym będą rozstrzygały sądy okręgowe. Znacznie gorzej będzie w wyborach parlamentarnych – bo tu odwołania będzie rozstrzygała nowo powoływana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Na jej obsadę ogromny wpływ będzie miał Minister Sprawiedliwości.

Proszę pamiętać, że nowe prawo wprowadziło tez rzecz dobrą – społecznego obserwatora wyborów.  Organizacje społeczne będą mogły stworzyć sieć wolontariuszy i nie czekając na obserwatorów w zagranicy włączyć się do akcji. A to przecież ważny element aktywności obywatelskiej.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-o-projekcie-zmian-w-ordynacji-wyborczej

Prawo dostępu do informacji publicznej

Samorządy odmawiają informacji w formie pism a nie decyzji administracyjnych – a tylko decyzje można zaskarżyć do sądu administracyjnego.

Do tego planowane zmiany w dostępie do informacji publicznej (w „ustawie o jawności”) jeszcze bardziej pogorszą dostęp obywateli do informacji o poczynaniach władzy.

RPO: Ta praktyka odmów jest znana. Czasem chodzi nawet nie o odmowę, ale o zyskanie na czasie. Dlatego należy na to odpowiadać „Wzywam do usunięcia naruszenia prawa i wydania decyzji administracyjnej”. Wszystkie wzory są w serwisie fundacji Watchdog Polska.

Ustawa o „jawności życia publicznego” może nie wejdzie w życie. Właśnie dzięki ogromnemu naciskowi organizacji pozarządowych. Jednak główne jej zagrożenie polegało na wprowadzeniu lustracji majątkowej i to w dużej części jawnej. Jednak udało się nam doprowadzić do tego, że rząd ogłosił, że z lustracji majątkowej w internecie się wycofuje.

Jak widać, nie można odpuszczać w sprawach zagrażających życiu publicznemu.

 

Rzecznik pisze do senatorów w sprawie zasad ustalania emerytur osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r.

Data: 2018-02-12
  • Rzecznik od dawna zwraca uwagę na zasady ustalania wysokości emerytur kobiet z rocznika 1953, które pobierały wcześniejszą emeryturę.
  • RPO pisze w tej sprawie do Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają liczne skargi (w większości od kobiet z rocznika 1953) dotyczące zmiany z dniem 1 stycznia 2013 r. zasad ustalania wysokości emerytury powszechnej przyznawanej osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które pobierały dotychczas tzw. wcześniejszą emeryturę.

1 stycznia 2013 r. weszły w życie kwestionowane przez skarżących przepisy ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw, które przewidują pomniejszenie podstawy obliczenia emerytury powszechnej o kwoty wcześniej pobranych emerytur, przyznanych przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego.

Zgodnie bowiem z dodanym z art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, jeżeli ubezpieczony pobrał emeryturę na podstawie przepisów art. 26b, 46, 50, 50a, 50e, 184 ustawy emerytalnej lub art. 88 ustawy – Karta Nauczyciela podstawę obliczenia emerytury pomniejsza się o kwotę stanowiącą sumę kwot pobranych emerytur w wysokości przed odliczeniem zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych i składki na ubezpieczenie zdrowotne.

W przekonaniu Rzecznika w odniesieniu do kobiet z rocznika 1953 mamy do czynienia z brakiem należytej realizacji uprawnień nabytych na podstawie poprzednich przepisów. Kobiety te zostały bowiem narażone na prawne skutki, których nie mogły przewidzieć w momencie podejmowania decyzji o skorzystaniu z prawa do wcześniejszej emerytury. Rozważania te można odnieść również do innych grup ubezpieczonych znajdujących się w analogicznej sytuacji, ale również do tych, którzy prawo do emerytury powszechnej nabyli przed wejściem w życie kwestionowanej nowelizacji.

W ramach działań dotyczących przedmiotowego zagadnienia Rzecznik przystąpił do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie pytania prawnego Sądu Okręgowego w Szczecinie: „Czy przepis art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie, w jakim ma zastosowanie do kobiet urodzonych w roku 1953, które przed dniem 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do tzw. emerytury wcześniejszej na podstawie przepisów art. 46 i 50 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, jest zgodny z art. 2, art. 32 ust. 1 oraz art. 67 ust. 1 Konstytucji RP?”. Obecnie Rzecznik oczekuje na wyznaczenie terminu posiedzenia przez Trybunał.

Tymczasem omawiana kwestia nadal budzi kontrowersje, a problem pozostaje nierozwiązany, co odzwierciedlają w szczególności rozbieżne stanowiska uczestników postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie pytania prawnego.

Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP z prośbą o rozważenie możliwości ponownego podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu rozwiązania omawianego problemu.

RPO pisze do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej

Data: 2018-02-09
  • Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą dezubekizacyjną, nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po tych funkcjonariuszach, w tym osób z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów zostały obniżone świadczenia.
  • Ustalenie wysokości świadczenia byłym funkcjonariuszom PRL w oparciu o nowe przepisy jest mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa.
  • Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie zmiany ustawy.

W związku z wejściem w życie ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło ponad 1500 wniosków o ochronę praw i wolności byłych funkcjonariuszy służb mundurowych.

Analiza spraw przedstawionych przez emerytów, rencistów oraz wdowy i sieroty po byłych funkcjonariuszach PRL prowadzi do wniosku, że zakres podmiotowy i przedmiotowy niniejszej ustawy został zakreślony zbyt szeroko. Zastosowany przez ustawodawcę mechanizm obniżania świadczeń nie uwzględnia, w szczególności:

  1. indywidualnej oceny postępowania danego funkcjonariusza oraz faktycznie realizowanych przez niego czynności służbowych,
  2. wyników postępowania kwalifikacyjnego do służb mundurowych, w tym do Urzędu Ochrony Państwa oraz innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych po 31 lipca 1990 r.,
  3. stanu zdrowia (osób znajdujących się w hospicjach, ośrodkach leczniczych, stopni niepełnosprawności, możliwości podwyższenia wysokości świadczenia rentowego czy zasad i trybu orzekania o schorzeniach pozostających  w związku ze służbą),
  4. osiągnięć zawodowych i pozasłużbowych,
  5. podwyższenia świadczenia emerytalnego, związanego ze służbą w warunkach szczególnie zagrażających zdrowiu i życiu,
  6. zobowiązań finansowych (z tytułu zaciągniętego kredytu, leczenia czy kosztów utrzymania),
  7. braku możliwości podjęcia zatrudnienia (z uwagi na ustawowy zakaz zatrudniania byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa , zaawansowany wiek lub stan zdrowia),
  8. opłacania składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych po odejściu ze służby (poprzez ustawowe określenie maksymalnej wysokości świadczenia)
  9. realizacji szczególnej ochrony państwa w stosunku weteranów walk  o niepodległość.

Nowelizacja z dnia 16 grudnia 2016 r. ustanawia dla byłych funkcjonariuszy PRL specjalny reżim emerytalno-rentowy w ramach systemu zaopatrzeniowego, bez możliwości odejścia do systemu powszechnego. Obniżenie świadczenia nie ma żadnego związku z indywidualną oceną ich postępowania, a sprowadza się do negatywnej oceny wyboru miejsca pracy.

Kogo dotyczy tzw. ustawa dezubekizacyjna? Przykłady spraw, które trafiły do RPO

Żołnierz AK, łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, funkcjonariuszka Departamentu Społeczno-Administracyjnego MSW.

 Dziecko Powstania Warszawskiego. W jej zgrupowaniu walczył także ojciec, żołnierz AK, który zginął w trakcie transportowania rannych przez Wisłę.

W resorcie spraw wewnętrznych od 1953 r. do 1987 r. W całym okresie zatrudnienia w MSW wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i kancelaryjno-biurowym między innymi w Departamencie Społeczno-Administracyjnym. Pracowała w tej jednostce  w Wydziale Ogólnym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika Wydziału.

Jak wskazuje wnioskodawczyni - w opracowaniach naukowych IPN zastrzeżenia kierowane są do pracy Wydziału I (społecznego), który w Departamencie nadzorował stowarzyszenia i zgromadzenia. Całkowicie przemilcza jednak pracę pozostałych czterech administracyjnych wydziałów, w tym Wydziału Ogólnego, w którym była zatrudniona.

Po odejściu ze służby komisja lekarska zaliczyła funkcjonariuszkę do drugiej grupy inwalidzkiej z ogólnego stanu zdrowia i trzeciej grupy inwalidzkiej w związku ze służbą w MSW. Orzeczono inwalidztwo trwałe. Po trzydziestu latach stan zdrowia bardzo się pogorszył. Ustawa zaopatrzeniowa poprzez zastosowany mechanizm obniżenia rent inwalidzkich uniemożliwia zwiększenie świadczenia rentowego – z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia.

Funkcjonariuszka zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zastosowanie wobec niej art. 8a ustawy zaopatrzeniowej. Minister odmówił wyłączenia stosowania wobec wnioskodawczyni art. 15c, art. 22a i art. 24a ustawy zaopatrzeniowej w uzasadnieniu wskazując między innymi, że nie spełnia ona przesłanek ustawowych, bowiem organ nie ma możliwości zbadania rzetelności wykonywania zadań i obowiązków po 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem życia i zdrowia. 

Wdowa po zmarłym funkcjonariuszu Służby Więziennej, poddawanym w trakcie wojny eksperymentom medycznym.

W imieniu matki, której obniżono rentę rodzinną wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich napisała córka. Wdowa otrzymywała rentę po zmarłym 19 lat temu funkcjonariuszu Służby Więziennej (zatrudnionym w latach 1948-1967). We wrześniu od Dyrektora Biura Emerytalnego Służby Więziennej otrzymała decyzję o ponownym ustaleniu renty rodzinnej SW. Jej stan zdrowia uległ pogorszeniu. W ocenie córki aktualnie nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować.

Małżonek w trakcie II wojny światowej był pracownikiem przymusowym, a następnie więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych. W trakcie pobytu w obozie koncentracyjnym w Dachau przeprowadzano na nim eksperymenty medyczne (stacja malaryczna). W 1948 r. rozpoczął służbę w Straży Więziennej. Po dziewiętnastu latach służby w więziennictwie, pięciu latach obozu, policzone podwójnie i kilku latach pracy przy drogach przeszedł na emeryturę. Zmarł w 1998 roku.

Zgodnie z art. 13b ust. 1 pkt 4 ustawy zaopatrzeniowej Straż Więzienna (przemianowana następnie w lipcu 1954 r. na Służbę Więzienną), jako jednostka podległa Ministerstwu Bezpieczeństwa Wewnętrznego została uznana za służbę na rzecz totalitarnego państwa. Służba Więzienna pod nadzór Ministerstwa Sprawiedliwości przeszła z dniem 1 listopada 1956 r.

Wdowa po lekarzu-chirurgu, milicjancie.

Funkcjonariusz był lekarzem-chirurgiem w milicyjnym mundurze i otrzymywał uposażenie płacone przez MSW. W ówczesnych czasach opiece zdrowotnej w służbie zdrowia podległej MSW podlegali nie tylko milicjanci, ale też np. strażacy, pracownicy służby ochrony kolei, WOP. Jak wskazuje wdowa – oprócz tego mąż leczył osoby, które w żaden sposób nie były związane z resortem spraw wewnętrznych. Operował poszkodowanych w wypadkach, katastrofach i innych tego typu zdarzeniach, przywiezionych przez pogotowie lub milicję do szpitala, w którym pracował.

Pracę w resorcie spraw wewnętrznych podjął nie na ochotnika, ale dostając typowy w latach pięćdziesiątych nakaz zatrudnienia. Nie miał możliwości wyboru między cywilną, a innego typu służbą zdrowia (praktycznie od razu ze służby wojskowej, do której wcielono go po studiach został przeniesiony do Szpitala MSW). Był on tylko i wyłącznie oddany swojemu zawodowi – chirurga w szpitalu. Nie prowadził prywatnej praktyki lekarskiej. Zmarł w 1999 r.

Wdowa pracowała jako polonistka w Liceum Ogólnokształcącym. Jest córką żołnierza, bezpartyjnego bohatera II Wojny Światowej, walczącego na Zachodzie. Odznaczony w czasie Wojny za bohaterstwo wieloma orderami, w tym Virtuti Militari.

W latach pięćdziesiątych został aresztowany a rodzina wysiedlona. Zrehabilitowany w 1956 roku wrócił do zawodu. Po kilku latach zmarł na zawał. Jego pogrzeb był manifestacją patriotyczną. Od tego czasu zarówno w PRL, jak i w Wolnej Polsce przy jego grobie stoi corocznie warta honorowa w dniu Wszystkich Świętych. Jego imię nosi jednostka wojskowa, ulica, postawiono mu także pomnik. Córka jest zapraszana na liczne uroczystości państwowe.

Wdowa po wybitnym bokserze, milicjancie.

Z prośbą do RPO o pomoc zwróciła się wdowa po milicjancie, który zajmował się wyczynowo pięściarstwem, najpierw jako zawodnik, a następnie jako trener. Zatrudniony w klubie gwardyjskim. Wielokrotny medalista mistrzostw Polski i Europy, olimpijczyk. Wychowawca wielu mistrzów Polski i Europy. Za swoją działalność sportową otrzymał wiele odznaczeń państwowych i sportowych, w tym Krzyż Kawalerski i Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Przez dwa lata i jeden miesiąc był zawieszony na etacie, który został zakwalifikowany, jako służba na rzecz totalitarnego państwa.

Przytoczone wyżej, skomplikowane losy osób, będących aktualnie w zaawansowanym wieku lub ich rodzin, pokazują, że pośpiech towarzyszący uchwaleniu ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r., a także zastosowany w niej mechanizm zbiorowej odpowiedzialności wyrządziły ogromną krzywdę ludziom, którzy być może na to nie zasługują. Nie sposób jej naprawić bez zmiany przepisów ustawy zaopatrzeniowej.

Funkcjonariusz skazany za przestępstwo ma wyższą emeryturę

W swoim wystąpieniu Rzecznik zwrócił również uwagę, że ustalenie wysokości świadczenia byłym funkcjonariuszom PRL w oparciu o nowe przepisy jest mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa lub wobec których orzeczono prawomocnie środek karny pozbawienia praw publicznych za przestępstwo popełnione przed zwolnieniem ze służby. Skazani funkcjonariusze tracą wówczas prawo do korzystniejszego zaopatrzenia emerytalnego. Ich wysługa przeliczana jest według zasad obowiązujących w systemie powszechnym.

Zdaniem Rzecznika mechanizm obniżania świadczeń powinien uwzględniać takie okoliczności jak m.in. indywidualną ocenę postępowania danego funkcjonariusza oraz faktycznie realizowane przez niego czynności służbowe, wyniki postępowania kwalifikacyjnego do służb mundurowych, w tym do Urzędu Ochrony Państwa oraz innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych po 31 lipca 1990 r., jak również jego osiągnięcia zawodowe i pozasłużbowe.

W ocenie Rzecznika przyjęta metoda obniżania świadczeń w zakresie, w jakim ustanawia dla funkcjonariuszy PRL specjalny reżim zaopatrzeniowy, bez indywidualnej oceny postępowania, poprzez postawienie ich w pozycji znacznie mniej korzystnej od funkcjonariuszy skazanych za przestępstwo lub pozbawionych praw publicznych ingeruje w przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka.

Zastosowany przez ustawodawcę rygoryzm nabiera szczególnego znaczenia wobec osób, które po transformacji ustrojowej państwa kontynuowały swoją służbę w Rzeczpospolitej Polskiej, a po jej zakończeniu przez wiele lat pobierały przysługujące im świadczenie emerytalne. Taka sytuacja oznacza zawsze naruszenie zasady zaufania obywatela do państwa, niezależnie od oceny dokonywanej przez pryzmat zasady ochrony praw słusznie nabytych.

Możliwość nabycia prawa do emerytury na korzystniejszych zasadach, obowiązujących w systemie powszechnym, przez funkcjonariuszy prawomocnie skazanych za przestępstwo lub pozbawionych praw publicznych pozwala także na postawienie zarzutu niewspółmiernej ingerencji w gwarantowane przez Konstytucję prawo do zabezpieczenia społecznego.

Ponadto, Rzecznik zauważył, że każdy funkcjonariusz czy żołnierz potencjalnie naraża zdrowie i życie – obowiązek taki ma wpisany w rotę ślubowania. Niektórzy pełniąc służbę w szczególnych warunkach doznali ciężkiego i trwałego inwalidztwa (i otrzymują z tego tytułu renty inwalidzkie), inni zginęli, a renty rodzinne po nich otrzymują wdowy i sieroty. Tymczasem po zmianach wprowadzonych przedmiotową ustawą renty inwalidzkie i rodzinne po zmarłych lub zaginionych funkcjonariuszach nie mogą być wyższe niż przeciętne renty inwalidzkie i rodzinne w ZUS. W najlepszym razie, inwalidzi mundurowi otrzymali przeciętne renty za nieprzeciętną służbę. Jednak im dłuższa służba w PRL tym większa szansa na ustalenie renty inwalidzkiej w minimalnej wysokości (1000 zł brutto).

Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.1204.2017

Czy strażnicy miejscy powinni mieć prawo do emerytury pomostowej?

Data: 2018-02-08
  • Strażnicy miejscy nie mają prawa do emerytury pomostowej.
  • Jednak charakter pracy strażnika uzasadnia potrzebę zmian obowiązujących przepisów.
  • Rzecznik zwrócił się  o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej na forum Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji Senatu RP.

Z kierowanych do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich skarg wynika, że istnieje problem określenia niższego wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę pracowników, którzy w świetle art. 10 ustawy o strażach gminnych wykonują zadania w zakresie ochrony porządku publicznego.

W sprawach dotyczących strażników, a nieuregulowanych w ustawie, mają zastosowanie przepisy o pracownikach samorządowych (art. 32 ustawy o strażach gminnych). W straży gminnej zatrudnieni mogą być inni pracownicy, których prawa i obowiązki reguluje ustawa o pracownikach samorządowych (art. 33 ustawy o strażach gminnych). Strażnicy nabywają prawo do świadczeń emerytalnych na zasadach określonych w powszechnym systemie emerytalnym, tj. na podstawie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Praca strażników w świetle przepisów ustawy o emeryturach pomostowych nie została uwzględniona w katalogu prac o szczególnym charakterze, choć zgodnie z definicją zawartą w przepisach ustawy prace o szczególnym charakterze to prace wymagające szczególnej odpowiedzialności oraz szczególnej sprawności psychofizycznej, których możliwość należytego wykonywania w sposób niezagrażający bezpieczeństwu publicznemu, w tym zdrowiu lub życiu innych osób, zmniejsza się przed osiągnięciem wieku emerytalnego na skutek pogorszenia sprawności psychofizycznej, związanego z procesem starzenia się.

W ocenie Rzecznika, biorąc pod uwagę istotne różnice pomiędzy strażnikami, a funkcjonariuszami służb mundurowych, w szczególności związane z faktem, iż strażnicy pozostają w stosunku pracy, a nie służby, odmienne potraktowanie obu tych grup w dostępie do systemu zaopatrzenia nie może być kwestionowane.

Niemniej jednak charakter pracy strażnika uzasadnia potrzebę rozważenia wprowadzenia do ustawy o emeryturach pomostowych takich regulacji prawnych, które umożliwią im nabycie prawa do emerytury pomostowej. Dodatkowo Rzecznik wskazał, że w katalogu rodzajów prac o szczególnym charakterze zostały już wymienione prace funkcjonariuszy straży ochrony kolei, których charakter w kontekście ustawowych kryteriów definiowania pracy w szczególnym charakterze może być porównywalny do pracy strażników gminnych.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o rozważenie możliwości podjęcia stosownej inicjatywy ustawodawczej na forum Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji Senatu RP.

III.7060.727.2016 

Rzecznik interweniuje w sprawie policjanta, który chciał odzyskać zwrot części uposażenia za pobyt na zwolnieniu lekarskim

Data: 2018-02-05
  • Funkcjonariusz policji przebywający na zwolnieniu lekarskim zachowuje prawo do 80 proc. uposażenia. Dopiero, gdy zostanie stwierdzone, że zwolnienie lekarskie było wynikiem szczególnych warunków służby w policji, przysługuje mu 100 proc. uposażenia.
  • Jednak jak pokazuje praktyka, uzyskanie zwrotu 20 proc. uposażenia nie jest łatwe.
  • Rzecznik zajął się sprawą jednego z funkcjonariuszy w takiej sytuacji.

Historia funkcjonariusza

W sierpniu 2015 u policjanta podejrzewano chorobę nowotworową, jednak ostatecznie diagnoza ta się nie potwierdziła. W wyniku problemów ze zdrowiem przeszedł załamanie nerwowe. Na zwolnieniu przebywał około czterech miesięcy, po czym wrócił do służby. Po powrocie odbył badanie kontrolne w szpitalu MSWiA, w wyniku którego otrzymał zaświadczenie o braku przeciwskazań do dalszej służby. Następnie zwrócił się z prośbą o skierowanie do komisji lekarskiej w celu ustalenia związku schorzenia ze służbą w Policji.

W wyniku badania Rejonowa Komisja Lekarska uznała funkcjonariusza za niezdolnego do służby w policji. Stwierdzono jednocześnie związek schorzenia ze służbą w Policji. Niezdolność do służby nie wynikała jednak z przebytego schorzenia. U funkcjonariusza stwierdzono m.in. przewlekły zespół depresyjny upośledzający sprawność ustroju z zaburzeniami adaptacyjnymi. Rozstrzygnięcie to zostało następnie utrzymane w mocy przez Centralną Komisję Lekarską MSWiA. Na podstawie kolejnego skierowania Rejonowa Komisja Lekarska rozpoznała u funkcjonariusza inne schorzenie, które oznacza dla niego trwałą niezdolność do służby w policji. W ocenie RKL schorzenie to nie pozostaje w związku ze służbą w policji. Aktualnie funkcjonariusz odwołał się po raz kolejny do Centralnej Komisji Lekarskiej MSWiA. Sprawa pozostaje w toku.

Wątpliwości zgłoszone przez RPO

Rzecznik wystąpił do Komendanta Powiatowego Policji w oraz do Składu Orzekającego Centralnej Komisji Lekarskiej MSWiA o odpowiednie dokumenty. Wątpliwości Rzecznika budzi prawidłowość skierowania do Rejonowej Komisji Lekarskiej MSW w celu ustalenia związku choroby funkcjonariusza ze służbą w policji. Skierowanie Komendanta Powiatowego Policji dotyczyło ustalenia stanu zdrowia oraz ustalenia zdolności fizycznej i psychicznej funkcjonariusza do służby, jak również związku poszczególnych chorób ze szczególnymi warunkami lub właściwościami służby. Nie został on jednak skierowany w trybie przepisów postępowania odszkodowawczego, który miał być właściwy w takich sprawach.

W opinii Centralnej Komisji Lekarskiej, w zakresie kompetencji ustawowych komisji lekarskich nie mieści się wprost orzekanie o związku chorób ze służbą uzasadniającym prawo do 100proc. uposażenia z powodu zwolnienia od zajęć służbowych, jak również orzekanie o związku chorób ze szczególnymi właściwościami lub warunkami służby niebędące elementem postępowania odszkodowawczego lub emerytalno-rentowego.

W tym zakresie wzór skierowania do komisji lekarskiej, ustalony rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych w zakresie ustalenia związku poszczególnych chorób ze szczególnymi warunkami lub właściwościami przekracza zakres kompetencji komisji lekarskich- w sytuacji, gdy nie zakreślono dodatkowo opcji ustalenia uszczerbku na zdrowiu lub inwalidztwa.

Mając na uwadze umożliwienie uprawnionym funkcjonariuszom uzyskanie potrąconej części uposażenia za okres choroby, Centralna Komisja Lekarska MSW zalecała do czasu dokonania zmian w przepisach, aby przedmiotowe sprawy kierowane, były do komisji lekarskich, jako sprawy w przedmiocie ustalenia uszczerbku na zdrowiu spowodowanego chorobą pozostającą w związku ze szczególnymi warunkami lub właściwościami służby.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z prośbą o zbadanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych problemów.

Problem dostrzegany od kilku lat

Po wejściu w życie w 2014 roku rozwiązań dotyczących wysokości uposażenia funkcjonariuszy policji na zwolnieniach lekarskich Rzecznik Praw Obywatelskich informował Ministra Spraw Wewnętrznych o wątpliwościach związanych z brakiem trybu postępowania w sprawie wydawania orzeczeń o związku choroby ze szczególnymi warunkami służby u funkcjonariuszy przebywających na zwolnieniach lekarskich. Przyjęty wówczas mechanizm postępowania może wobec innych funkcjonariuszy służb mundurowych wywoływać efekt mrożący. Potencjalne ryzyko zwolnienia ze służby może bowiem skutecznie zniechęcać funkcjonariuszy do dochodzenia zwrotu 20 proc. uposażenia z tytułu przebywania na zwolnieniu lekarskim w sytuacji, gdy ich choroba faktycznie powstała w związku ze szczególnymi właściwościami lub warunkami służby.

WZF.7043.193.2017 

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Kielcach: sprawy ciągle niezałatwione

Data: 2018-01-26

Spotkanie w Kielcach dotyczyło w dużej mierze problemów już znanych, ale ciągle nie załatwionych: emerytur, edukacji, książeczek mieszkaniowych, wsparcia opiekunów osób z niepełnosprawnościami. 

Ponad 50 osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Wojewódzkim Domu Kultury im. Józefa Piłsudskiego. Chcieli omówić wiele różnych spraw – od decyzji emerytalnych, eksmisji, rodzin zastępczych, edukacji antydyskryminacyjnej, sytuacji zarządców nieruchomości, konsekwencji błędów lekarskich, eksmisji bez prawa do mieszkania socjalnego, problemów z firmami widykacyjnymi – po sytuację sądów i Trybunału Konstytucyjnego.

- Rzecznik jest niezależny od rządu. Jest niezależny i zobowiązany tylko do sprawozdania przed Sejmem, jak wygląda stan przestrzegania praw człowieka w Polsce - przypomniał na wstępie RPO Adam Bodnar.

Sprawę może do Rzecznika złożyć każdy obywatel, który uważa, że państwo naruszyło jego prawa, lub został źle potraktowany ze względu na to, kim jest (dyskryminacja). Można się do RPO zwrócić listownie, przez internet,  a także na miejscu w Kielcach – w ostatni czwartek miesiąca prawnicy z Biura RPO przyjmują w Urzędzie Marszałkowskim (następne przyjęcia – 22 lutego)

Na spotkaniu po raz kolejny pojawiły się osoby pokrzywdzone decyzją o obniżeniu świadczeń za pracę w MSW (ustawa z 16 grudnia 2016 r.). Pytali, jak to jest możliwe, że zastosowano wobec nich odpowiedzialność zbiorową, nikt nie rozpatruje ich odwołań, nie ma jak wyjaśnić swojej sytuacji. Pytali, jak to jest możliwe, że nie da się z tym nic zrobić.

Po raz kolejny uczestnicy spotkania mówili o skutkach reformy szkolnictwa i likwidacji gimnazjów. Rodzice i dzieci na własnej skórze doświadczają teraz jej skutków. I choć RPO nie jest od tego, by wypowiadać się za rząd, jak organizować edukację,  to musi reagować na to, jak prawa obywateli są przy tej reformie naruszane.

- Być może musimy przygotować raport o tym, co wiemy już o skutkach tej reformy i jej społecznych kosztach – powiedział RPO Adam Bodnar.

Po raz kolejny pojawiła się sprawa emerytur kobiet z rocznika ’53, problem nadal nie został rozwiązany przez władze.

- Żyjemy w czasach, w których rząd coraz łatwiej przechodzi do porządku dziennego nad problemami obywateli, bo wie, że nie mają już narzędzi, by się o swoje upominać, a budżet nie jest z gumy – mówił Adam Bodnar.

Po raz kolejny pojawiła się sprawa świadczeń dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Wysokość wsparcia dla nich zależy od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie czy w wieku dorosłym. Trybunał Konstytucyjny ponad 3 lata temu uznał takie zróżnicowanie za sprzeczne z Konstytucją. Ale ten wyrok nie jest wykonany, ustawa nie jest zmieniona. Jedyne, co mogą zrobić opiekunowie, to iść do sądu i powoływać się na ten wyrok i Konstytucję (w czym RPO pomaga).

Po raz kolejny pojawiła się sprawa książeczek mieszkaniowych a także problemów najemców TBS (o czym mowa byla także poprzedniego dnia w Tarnobrzegu)

Po raz kolejny ludzie skarżyli się na służbę z zdrowia, regulacje dotyczące pracy osób z niepełnosprawnościami, na zasady waloryzacji dodatków pielęgnacyjnych. Mowa była też o tym, że w Kielcach samorząd nie chce finansować in vitro.

Padały pytania o przyszłość Planu Alzheimerowskiego (na razie resort zdrowia poinformował RPO, że nie widzi potrzeby tworzenia takiego planu).

Rozmawialiśmy też o kłopotach w dostępie do lekcji etyki, zwłaszcza w małych szkołach. Choć formalnie nic nie przeszkadza w organizowaniu takich lekcji, to praktyka jest inna – lekcji nie ma, albo są w tak niewygodnych dla dzieci godzinach, że nie mogą z ich korzystać.

W 2016 r. RPO przygotował w tej sprawie raport, do którego potem odniosło się Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Przedstawiciele Związku Sybiraków mówili o tym, że członkowie Stowarzyszenia mają kłopoty w uzyskaniu świadczeń dla osób będących ofiarami wojny. Sądy nie przywiązują odpowiedniej wagi do tych spraw, a  członkowie Związku znają przypadki sędziów, którzy zachowali się wobec nich nieuprzejmie. 

Na koniec – sprawa nieistniejącego spadku – fikcyjnego długu spadkowego. Sędziowie się pomylili, sprawa jest zbyt błaha, by można było ją wzruszyć, krąży między Warszawą, Kielcami i Krakowem, było o tym w TVP, a nie dzieje się nic. Prokuratura nie widzi problemu.

RPO: To rzecznik musi przeanalizować na podstawie akt sądowych.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Stalowej Woli. Jak zapewnić sprawiedliwość?

Data: 2018-01-24

Nazywam się Adam Bodnar. Od 6 września 2015 r. pełnię funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich

Każde spotkanie regionalne zaczyna się tak samo, ale każde jest inne. 

Na spotkanie  w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Melchiora Wańkowicza w Stalowej Woli przyszło 30 osób.  Choć wiele osób przyszło z konkretnymi sprawami, dyskusja dotyczyła głównie spraw Trybunału Konstytucyjnego i niezależności sądów.

- Jest nas w Biurze RPO 300 prawników – zaczął wyjaśnienie kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Bodnar. – Warto wiedzieć, że jesteśmy w permanentnie niedofinansowani i zalani skargami, które nie zawsze jesteśmy w stanie sprawnie załatwić, zwłaszcza jeśli są skomplikowane i wymagają przejrzenia wielu akt.

Głównym narzędziem RPO pozwalającym rozwiązywać problemy lub nie dopuszczać do tego, by ludzi spotykała krzywda, są wystąpienia generalne Rzecznika Praw Obywatelskich: to kierowane do władz postulaty formułowane na podstawie skarg. Pokazują problem a jednocześnie ułatwiają resortom prace nad zmianą przepisów, bo zawierają szeroką argumentację prawną.

Rzecznik może też przystępować do postępowań przed sądami po stronie obywateli, żeby swą argumentacją poprzeć sprawy w ważnych dla przestrzegania praw człowieka kwestiach. Może też wnosić o ujednolicanie orzecznictwa sądów (do Sądu Najwyższego i do Naczelnego Sądu Administracyjnego). Może występować do Trybunału Konstytucyjnego – ale tu, po upolitycznieniu Trybunału – można liczyć na pomoc tylko w sprawach, które nie są polityczne – wyjaśnił RPO Adam Bodnar.

Sprawy polityczne

Spotkanie zaczęło się od pytania o Trybunał Konstytucyjny.

- Kiedy się Pana zdaniem kończyła kadencja sędziów TK wybranych przez poprzedni Sejm? – pytał uczestnik spotkania, który był przekonany, że tamten Sejm nie miał w ogóle prawa wybierania sędziów pod koniec swojej kadencji.

RPO: Odpowiem Panu to, co mówiłem, zanim zostałem Rzecznikiem, i co mówiłem już jako Rzecznik przed Trybunałem: Trzech sędziów poprzedni Sejm miał prawo wybrać, a dwóch nie. Trybunał Konstytucyjny tak też ocenił działanie tamtego Sejmu. Jako RPO składam stale wnioski o wyłączenie z postępowania osób wybranych przed nowy Sejm na miejsce już zajęte.  

- Ale jak to jest, że wybierali sędziów posłowie z SLD, a oni potem nie weszli do sejmu? – dopytywał mężczyzna.

RPO: Reguły konstytucyjne są jasne: wybiera się sędziów w momencie, kiedy kończy im się kadencja. Nawet jeśli jest to pod koniec kadencji sejmu. Bo sędziom kadencja kończy się  w różnych momentach, a  są wybierani na 9 lat – a więc bez związku z tym, kto będzie rządził. Bo kadencja Sejmu trwa 4 lata.  W ten sposób ma powstawać ciało niezależne od układów politycznych.

Rzecznik dalej wyjaśniał, że na tym właśnie polegała niezależność Trybunału. Teraz ochrony, jaką taka niezależność daje, zostaliśmy pozbawieni (jakby zgodnie z nową, niekonstytucyjną, ale wprowadzoną ustawą zasadą „czyja władza, tego Trybunał”). – Wypaczyliśmy istotę Konstytucji – powiedział Adam Bodnar.

- Huta Stalowa Wola strajkowała w 1988 r. przeciwko władzy monopartii. Nie chcemy wrócić do tej sytuacji, nawet gdyby partia była najbardziej słuszna – komentował inny uczestnik spotkania. – Bo siła państwa tkwi w nas, a nie w mądrości władzy.

Jeśli nie Trybunał, to co?

- Wiemy, że Trybunał Konstytucyjny to dziś fikcja. Czy w takim razie RPO nie powinien zwracać się do międzynarodowych instytucji? Jakie ma Pan inne możliwości - pytał kolejny uczestnik spotkania.

RPO: Czyli pytanie brzmi: jeśli nie TK, to co. Odpowiem tak: mamy środki krajowe i międzynarodowe, które można stosować w różnych indywidualnych sprawach. Ale nic nie zastąpi Trybunału. Bo - jak mówi prof. Marcin Matczak -   Trybunał jest jak wóz strażacki, który porządnie gasi pożar. Bez niego możemy się ratować pomocą sąsiedzką i gaśnicami. Ale tak można pożar zagasić, ale nie ugasić.

Takich „gaśnic” mogą używać sędziowie stosując bezpośrednio Konstytucję. I to się już zdarza.  Ale sąd musi umieć to zrobić i nie może się bać.

Rzecznik też może używać „gaśnic” przyłączając się do spraw przed sądami. Przykład – prawa opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami.

Polska jest częścią Unii Europejskiej – Unia ma nasz wspólny Trybunał Konstytucyjny, czyli Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Tam, gdzie nasze życie jest regulowane przez prawo europejskie, tam można liczyć na to, że rząd się cofnie przed łamaniem tych standardów (jak w przypadku Puszczy Białowieskiej). RPO może się zwracać do sądów o zadanie pytania prejudycjalnego do Trybunału w Luksemburgu (przykład – VAT na e-booki).

Obywatele mogą zaś – po wyczerpaniu drogi w Polsce – zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Polska równo 25 lat temu ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka. – Ten Trybunał to nasza narodowa zdobycz – podkreślił Adam Bodnar. – W pewnych sytuacjach może dać poczucie sprawiedliwości. Ale nie odwróci biegu spraw. Nie ugasi pożaru.

Do tego nie wszystkie sprawy wchodzą w zakres standardów europejskich – np. mieszkalnictwo nie. Ale standardy sądownictwa tak, bo sądy w Unii ze sobą współpracują, ale możliwe to będzie tylko wtedy, kiedy wszystkie będą respektować te same wartości – przypomniał Adam Bodnar.

Przyszłość emerytur

- Jaką mamy przyszłość, skoro mało zarabiamy. Co pan w tej sprawie robi (ten sam uczestnik spotkania, który zaczął spotkanie pytaniem o TK)?

RPO: Realnie – niezależnie od tego, jak się o tym mówi – emerytury wypłacane są z budżetu. Tymczasem żyjemy coraz dłużej (i dobrze!) – ale to znaczy, że coraz dłużej budżet musi nam płaci świadczenia. Jedynym znanym sposobem na to jest wydłużanie wieku emerytalnego i zachęcanie ludzi, by dłużej pracowali i na siebie zarabiali. My w Polsce najpierw wydłużyliśmy wiek emerytalny, a potem następny rząd ten wiek skrócił, a jednocześnie wprowadził bardzo potrzebny, ale jednak kosztowny program 500+. To musi mieć konsekwencje dla waloryzacji emerytur.

Dlatego - kontynuował Adam Bodnar - I Kongres Praw Obywatelskich w grudniu zgłosił w tej sprawie rekomendacje wskazujące, że warto przedłużać wiek emerytalny, ale w toku prawdziwej debaty społecznej.

Amber Gold i reprywatyzacja

- Słuchałam dziś cały dzień relacji z tej komisji sejmowej. Ludzie potracili majątki! Czy się do pana zwracali? Pomógł im pan? - pytała kolejna uczestniczka. - Tu nie ma sprawiedliwości i to trzeba zmienić!

RPO: Mamy takie sprawy. Ale zajmuje się nimi i prokuratura i sądy. Działają sprawnie, więc nie mam tu nic do roboty - rolą Rzecznika jest w kontrolowanie, czy instytucje państwa w takiej sytuacji działają poprawnie. Ale kiedy np. zgłosiła się do nas matka kobiety zmarłej w dziwnych okolicznościach w areszcie (chorowała i nie była leczona), że więziennicy i prokuratura sprawą się nie zajmowali – to interweniowaliśmy i doprowadziliśmy do podjęcia śledztwa i do tego, że odpowiedzialny za więziennictwo wiceminister sprawiedliwości te matkę przeprosił.

W sprawie reprywatyzacji to akurat RPO (moja poprzedniczka, prof. Irena Lipowicz) doprowadziła do wprowadzenia przepisów w sprawie czyścicieli kamienic. A my regularnie podejmujemy takie sprawy.

- Zgadzam się z Panią, że Polska nie jest państwem sprawiedliwym i praworządnym.  Sprawiedliwość i praworządność to jednak po prostu ideał, który trzeba gonić – teraz niestety uciekł nam daleko.

Prawo łowieckie – myśliwi naruszają nasze prawa

- Myśliwi dostali prawo wchodzenia na prywatne działki. Czy to nie jest naruszenie prawa własności?

RPO: Standardy praw człowieka pozwalają ograniczać prawa własności – w konkretnych sytuacjach i na określony czas. Jest procedura pozwalająca wyłączyć grunty spod polowań, jeśli oficjalnie zadeklarujemy, że jest to niezgodne ze światopoglądem.  Oczywiście wątpliwe jest, czy należy tak zmuszać ludzi do deklaracji światopoglądowych.  Pojawiają się jednak sprawy, które właściciele ziemi wytaczają po prostu związkom łowieckim.

- Państwo niby walczy z „banksterami”, ale kiedy podnoszą stawki podatku od nieruchomości, to płacą właściciele, a nie ci, co wynajmują (czyli ci banki).

RPO: To jest sprawa do sprawdzenia. Prosimy o przekazanie nam tej uchwały władz lokalnych.

Prawo łowieckie – myśliwi dbają o przyrodę

- Tworzy się w Polsce antymyśliwska fobia. Tymczasem myśliwi dbają o przyrodę, a pozyskiwana w polowaniach żywność jest nieporównanie zdrowsza niż żywność w supermarketach (proszę porównać drób z hodowli przemysłowej z dziczyzną). Nie powinno być takiego ataku na myśliwych,  jak obecnie.

RPO: Zapewne każdy z nas ma inną opinię o diecie i zdrowej żywności. Nie jestem specjalistą od diet. Znam się na prawach człowieka.

Powiem tak: w sytuacji sporu różnych wartości trzeba te je ważyć, a interesy mądrze rozgraniczać. Taka decyzja powinna być przemyślana, podejmowana w wyniku otwartej debaty, w której ujawniają się interesy, jakie mają strony debaty, a podejmujący decyzję nie naruszają także uprawnionych oczekiwań ludzi. Tak właśnie działa państwo prawa: ustawodawca zastanawia się nie tylko nad przepisami, ale nad ich konsekwencjami dla obywateli.

Prawa mundurowych

- Powinien mieć Pan zastępcę do spraw służb mundurowych. Bo to ważne sprawy, a mało kto się nimi zajmuje.

RPO: My zajmujemy się prawami funkcjonariuszy. Mamy specjalny wydział w Biurze.

Natomiast kilka lat temu była dyskusja o powołaniu osobnego rzecznika służb mundurowych. Nie zrobiono tego – sprawy przekazano RPO. Oczywiście bez dodatkowych funduszy. Pewnie z tego wziął się ten pomysł na zastępcę RPO.

Po objęciu urzędu zaproponowałem objęcie stanowiska swojego zastępcy panu Krzysztofowi Olkowiczowi. To ten słynny więziennik, który zapłacił grzywnę za człowieka, który ukradł batonik. Krzysztof Olkowicz zajmował się w Warszawie sprawami służb do czasu, aż musiał wrócić do rodzinnego Gdańska. Teraz sprawy te nadzoruję sam. Są trudne i wrażliwe, raczej nie można o nich mówić publicznie, bo łatwo ludziom złamać karierę. 

Warto wiedzieć, że opublikowaliśmy niedawno raport w sprawie procedur molestowania seksualnego w służbach mundurowych. Teraz przygotowujemy raport o przemocy domowej w środowisku służb mundurowych.

Reagowanie na propagowanie nazizmu

- Dyrektorka jednej ze szkół w Stalowej Woli zachęcała na Facebooku do wstępowania do nazistowskiej organizacji. Było to po Marszu Niepodległości 11 listopada. Dyrektorka zrobiła to z prywatnego konta, ale została łatwo zidentyfikowana i do niej jako dyrektorki odnosiła się dyskusja pod postem.

Jednak kuratorka i wiceminister edukacji uznały, że sprawy nie ma, bo post jest prywatny.

RPO: Na kolejnym naszym potkaniu regionalnym pojawia się problem używania Facebooka przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Media społecznościowe są świetnym narzędziem komunikacji, ale to już nie jest prywatna komunikacja. Trzeba wyciągać z tego konsekwencje.  Być może do naszego Biura ta sprawa już trafiła, a jeśli nie – to spojrzymy na to.

Rewitalizacja w Stalowej Woli

Kolejny głos dotyczył decyzji władz dotyczących rewitalizacji i tego, że mieszkańcy się z nimi nie zgadzają.

RPO przypomniał, że nie jest jego rolą ocenianie samy decyzji. Może jednak interweniować wtedy, gdy decyzje te były podejmowane bez konsultacji, albo jeśli były one traktowane fasadowo.

Bo działając tak samorząd podważa podstawą wartość, jaka leży u podstaw wspólnoty lokalnej - zaufanie.

Dziś także na poziomie centralnym decyzje podejmuje się pośpiesznie i bez dyskusji, ale np. resort nauki i szkolnictwa wyższego przygotował całą reformę szkolnictwa wyższego w toku bardzo głębokiej debaty – więc ciągle jest to możliwe.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Każdą rewitalizację powinno się zaczynać od rozmowy z mieszkańcami. Od zbadania, co dla nich jest ważne. Rewitalizacja musi też uwzględniać zasady projektowania uniwersalnego – czyli uwzględniania potrzeb ludzi w różnych sytuacjach (Patrz – poradnik RPO „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”).

Jak rodzic może dotrzeć do dziennika szkolnego

Dziecko dostało kilka czwórek. A potem te czwórki zniknęły. Bo dzienniki są elektroniczne. Prokuratura się tym nie chce zająć, choć mieliśmy na dowód wydruki z tego dziennika. Nikt nie chce słuchać i sprawdzić.

RPO: Standardem prawnym jest to, że rodzice mają mieć dostęp do dziennika szkolnego. Mamy ekspertów w Zespole Prawa Karnego BRPO. Możemy ściągać akta prokuratorskie. Możemy działać, jeśli się Pani do nas zwróci.

Dostęp do opieki geriatrycznej

Proszę się zająć dyskryminacją w dostępie do opieki geriatrycznej.

RPO: tak zajmujemy się tym.

A prawa osób starszych w kontaktach z urzędami, w tym obowiązek używania ePUAPu?

RPO: Racja, musimy się tym zająć.

Co będzie z wyborami samorządowymi?

- Nie ma tej starej „kratki” na karcie do głosowania. Jaką mamy pewność, że wybory przebiegną dobrze?

RPO: Po obywatelsku. Głosować. Obserwować wybory.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Ostrowcu Świętokrzyskim: dużo spraw dla Rzecznika

Data: 2018-01-23

Piją i jeżdżą. Bez kary. Budują, jak chcą, nie zważają na przepisy. „Co zwykły człowiek może zrobić?” – skarżą się ludzie w Ostrowcu. Ale jednocześnie mieszkają tu ludzie z pasją, którzy potrafią wdrażać innowacyjne programy społeczne, wykrywać luki w unijnym systemie koordynacji świadczeń społecznych, wymyślić, jak propagować pomysły Rzecznika na wspieranie osób starszych w środowisku zamieszkania. Wszyscy oni spotkali się w Miejskim Centrum Kultury na spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem. - Z Ostrowca wyjeżdżamy z mnóstwem spraw do załatwienia i z nowymi pomysłami - podkreśla rzecznik praw obywatelskich.

Na spotkanie regionalne w Ostrowcu Świętokrzyskim przyszło 30 osób. Celem tych spotkań, jak wyjaśnił obecnym Adam Bodnar, jest zbieranie informacji o tym, co jest ważne dla ludzi lokalnie, a także informowanie o tym, co może zrobić Rzecznik Praw Obywatelskich, bo wtedy łatwiej korzystać z jego pomocy.

Rzecznik formalnie nie ma uprawnień „sprawczych” – niczego nie może komuś kazać, zmienić decyzji czy wyroku. Ma jednak kompetencje pozwalające mu wpływać na to, jak działa państwa. Może np. formułować postulaty – z dobrą argumentacją prawną – w sprawie problemów, z jakimi zgłaszają się do niego obywatele. Te pisma – zwane wystąpieniami generalnymi – inspirują ministerstwa do pracy i bardzo wiele postulatów trafia tą drogą do realizacji. Rzecznik może też przyłączać się przed sądami do spraw po stronie obywateli. Rzecznik może żądać wyjaśnień, może zażądać dokumentów, zajmuje się kontrolą prewencyjną w miejscach pozbawienia wolności (chodzi o zapobieganie torturom i nieludzkiemu traktowaniu).

Czy nowy gazociąg budowany jest w sposób bezpieczny?

Nowy gazociąg ma biec 4 metry od starego, budowanego w latach 60. Mieszkańcy przypominają, że przepisy ze względów bezpieczeństwa nie pozwalają nic budować w odległości 15 m od gazociągu. Ale nie są słuchani.

RPO: Nie mogę oceniać tego merytorycznie. Ale na pewno możemy sprawdzić, czy Państwo zostali wysłuchani i potraktowani poważnie.

RPO zajmuje się podobnymi sprawami, np. w sprawach linii energetycznych wysokiego napięcia.

Książeczki mieszkaniowe – czy to jest do rozwiązania?

Ludzie potracili na tych książeczkach majątek. Czy można to naprawić?

W czasach PRL ludzie oszczędzali na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Teraz można odzyskać choć część pieniędzy w postaci tzw. premii gwarancyjnych, ale tylko na konkretne wskazane w ustawie wydatki mieszkaniowe.

RPO Adam Bodnar opowiedział zebranym o swoim niedawnym wystąpieniu generalnym do premiera Morawieckiego. Zaproponował w nim, żeby poszerzyć katalog wyjątków, na które przysługiwałaby premia gwarancyjna. Tych niezrealizowanych książeczek jest bowiem ponad milion.

Kary za wypadki samochodowe spowodowane przed kierowców pod wpływem narkotyków lub alkoholu

Kolegi syn zginął w wypadku. Pijany kierowca dostał 6 lat – za znęcanie się nad psem dostaje się trzy lata. To jest niesprawiedliwe.

RPO: Kara to już ostateczna rzecz. Tymczasem my za mało dbamy o prewencję, o przeciwdziałanie takim tragediom, o skuteczne badanie kierowców pod kątem narkotyków i alkoholu.

Z karami jest tak, że jeśli sprawca karany jest po raz pierwszy, to sądy obniżają karę. Stąd kiedy porówna się wyrok na kierowcy i na sprawcy wielokrotnych przestępstw na zwierzętach, to można dojść do wniosku, że prawo jest niesprawiedliwe. Ale o karach nie warto mówić w emocjach, bo w ten sposób nie naprawi się krzywdy. Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że zaostrzenie kar pomoże. Bo skoro kary nie skutkują, to najwyraźniej w ogóle nie działają. Sprawcy nie kojarzą swoich działań z sankcjami.

Ma Pan jednak rację, za bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, że ileś osób ginie pod kołami pijanych. Najwyraźniej trzeba poważnie przyjrzeć się efektywności kar. Zajmuje się tym Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, interesuje się tym Najwyższa Izba Kontroli i organizacje pozarządowe (np. Alter Ego).

Przepisy podatkowe a ulga mieszkaniowa

Bardzo wiele osób nie złożyło oświadczeń wymaganych przez nowelizację prawa podatkowego. Teraz są ścigani przez urzędy podatkowe, a należności są ogromne. Czy Rzecznik zna tę sprawę?

RPO: To klasyczny przykład wprowadzania przepisu bez zastanawiania się, jak ludzie mają się o tym dowiedzieć. Znamy takie sprawy, interweniujemy (tu – przykład interwencji w analogicznej sprawie ulgi meldunkowej). Myślimy o przyłączaniu się do spraw przed sądami.

Warto też pamiętać o propagowaniu zasady prawnej In dubio pro tributario, czyli w razie wątpliwości [rozstrzygaj] w interesie podatnika. RPO wydał w tej sprawie poradnik. Wygrał też jedną sprawę przed NSA w sprawie stawki VAT za umacnianie brzegu morskiego.

Alimenty, świadczenia rodzinne i 500+

Jeśli ojciec porzuca rodzinę i wyjeżdża za granicę, to dziecko nie dostanie wsparcia od polskiego państwa (opieki społecznej), bo legalnie pracującemu ojcu przysługuje za granicą świadczenie na nie. Choć ojciec tych świadczeń nie bierze, to sam fakt zarejestrowania się w systemie ubezpieczeń społecznych za granicą wystarcza do pozbawienia rodziny pomocy. Założenie jest bowiem takie, że rodzina taka powinna pobierać bardziej korzystne świadczenie zagraniczne.

Najtrudniejsza sytuacja jest wtedy, gdy ojciec – za granicą - jest aktywny zawodowo, a matka w Polsce – nie. Bo wtedy przepisy unijne wskazują, że świadczenia społeczne powinny być wypłacane tam, gdzie obywatel Unii pracuje zawodowo.

Takich osób w regionie jest około dziesięciu.

Od listopada jest  nowa bariera dla matek: jeśli mają dwoje dzieci, ale nie żyją z ojcem w formalnym związku, to muszą wystąpić o alimenty, żeby dostać 500 plus.

RPO:  Przekazujemy ten problem koordynacji zabezpieczenia społecznego w Unii naszym ekspertom w Biurze RPO (to zespół, który np. zajmuje się kwestią opieki naprzemiennej).

Przekażemy to też naszemu Zespołowi Ekspertów ds. Alimentów.

Praca pielęgniarki „pomiędzyresortowej”

Czy praca pielęgniarki, która w terenie pracuje z osobami chorującymi psychicznie, nie powinna być traktowana jako praca w uciążliwych warunkach – i dawała np. dodatkowe urlopy, jak w innych takich zawodach?

RPO: Nie wiem, sprawdzę, co możemy zrobić. Skoro pielęgniarka taka jak Pani, pracująca w ośrodku pomocy społecznej, podlega pod Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spolecznej i trochę pod resort zdrowia, to rzeczywiście nikt się nie pali do zajęcia się tą sprawą. I tu jest rola dla Rzecznika Praw Obywatelskich, by pokazać problem.

Prawa osób starszych

Wiemy, że RPO przygotował ekspercki program wspierania osób starszych w środowisku zamieszkania. Czy możecie z nim zapoznać lekarzy rodzinnych, bo to oni właśnie w naszym regionie kierują seniorów do domów opieki.

RPO: Rzeczywiście! O tym programie rozmawiamy głównie z samorządowcami, ale do tej pory nie myśleliśmy o tym, by o tym rozmawiać ze środowiskiem lekarskim.

Przy okazji RPO przypomina o sprawie zasiłków dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dziś ustawa różnicuje wysokość tego wsparcia w zależności od tego, czy niepełnosprawność została orzeczona w dzieciństwie (wyższe świadczenie) czy w wieku dorosłym (niższe). Trybunał Konstytucyjny orzekł ponad trzy lata temu, że jest to rozróżnienie niekonstytucyjne. Wyrok nie został wykonany, ustawa obowiązuje. Ale ludzie mogą skarżyć decyzje w sprawie świadczenia do sądów administracyjnych powołując się na Konstytucję – robią to i wygrywają. RPO wspiera ich argumentacją prawną.

Uniwersytety Trzeciego Wieku

Czy rząd nie mógłby wesprzeć uniwersytetów trzeciego wielu.

RPO:  UTW to wspaniała sieć organizacji pozarządowych. Skoro się tak świetnie rozwinęła, to strzeżmy tego, bo to jest skarb. Jeśli brakuje Państwu pieniędzy, to dowiedzcie się od młodszych, jak się zbiera pieniądze w ramach crowdfundingu. Nie znajdziecie we mnie sojusznika prawnego regulowania uniwersytetów trzeciego wieku, bo regulacje ograniczą rozwój tego ruchu.

Naziści w Polsce

TVN ujawniła skandaliczne nazistowskie praktyki. Czy nie powinniśmy uczyć lepiej o nazizmie w szkołach?

RPO: Dla mnie ważniejsza jest edukacja obywatelska. Uczenie przez emocje, a nie klasówki. Obok zielonych szkół – wspólne wyprawy do Treblinki czy Auschwitz z dobrym przygotowaniem i przepracowaniem doświadczenia po.

Takie programy możemy tworzyć lokalnie. I są samorządy, które już to robią, np. Wrocław. Choć oczywiście powinien się tym zająć rząd.

W Ostrowcu możecie zacząć od cmentarza żydowskiego. Tu leży pochowanych ponad tysiąc mieszkańców, w tym dzieci. Do tego właśnie prowadzi nienawiść, która zaczyna się od marszów z pochodniami. Macie tu wielką szansę na twórczy program edukacyjny – dodała Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO i współorganizatorka programu spotkań regionalnych Rzecznika.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Starachowicach: droga pod górę i w las

Data: 2018-01-22

Mieszkańcy Starachowic opowiadali rzecznikowi praw obywatelskich o swoich sprawach, z którymi nie mają gdzie się zwrócić: o „niczyjej” drodze, przy której stoją ich domy, o szpitalu kardiologicznym, który nie zmieścił się w sieci szpitali i został zamknięty. Pytali też o sądy i prawo do sądu po zmianie ustaw sądowych. I o najbliższe wybory.

- Postulaty i wnioski od obywateli są podstawą naszej działalności. To stąd wiemy, co jest dla ludzi ważne, to na te głosy możemy się powoływać przedstawiając wnioski do władz centralnych i samorządowych – podkreślił RPO Adam Bodnar, zaczynając spotkanie w Starachowicach.

Do Starostwa Powiatowego w Starachowicach na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło prawie 30 osób. Spotkanie odbywa się w ramach programu spotkań regionalnych RPO, w czasie którego od początku kadencji we wrześniu 2015 r. Adam Bodnar rozmawiał z mieszkańcami ponad 100 miejscowości.

Prawa konsumentów: czy znamy nasze prawa?

Rocznie zgłasza się do nas 2,5 tys. osób – opowiada obecny na spotkaniu powiatowy rzecznik konsumentów. - Bo podpisują umowy – często zapraszani do hoteli, w sanatoriach, albo namawiani przez miłe osoby przez telefon. Bo definicja towaru jest bardzo ogólna. Ale to nie jedyna nasza aktywność. Bo np. alarmowaliśmy RPO, że nikt nie chce ludziom zwrócić za straty zrobione przez dziki.

RPO przy okazji przypomniał, że instytucji rzeczniczych jest w Polsce kilka. Jest Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy, rzecznicy konsumenta (urzędnicy samorządowy). Wszystkie te instytucje mogą ludziom pomóc, o ile się do nich wystąpi. Wszystkie mogą w naszym imieniu dopytywać i sprawdzać dokumenty – a urzędy mają obowiązek odpowiadania na ich pytania.

- W Polsce w ciągu ostatnich lat stworzyliśmy bardzo wiele instytucji i procedur wspierających obywateli. Ale nie upowszechniliśmy ich. Ludzie nie wiedzą, że są proste i tanie sposoby szukania i dostawania pomocy – dodał Adam Bodnar.

Warto zobaczyć: Informator RPO o infoliniach obywatelskich

Mieszkańcy ulicy Kornatka: gdzie mamy się zwrócić?

Nasza ulica formalnie nie istnieje. Powstała 30 lat temu w czynie społecznym, a przebiega przez tereny Lasów Państwowych i kolei. Stan prawny nie jest uregulowany. Nikt jej nie naprawia, nikt nie inwestuje, nie odśnieża  – droga biegnie przez las, jest nieoświetlona, a my mamy małe dzieci. I nikogo to nie obchodzi.

Sieć szpitali a klinika serc

Po wprowadzeniu sieci szpitali oddział polsko-amerykańskiej kliniki serc w Starachowicach zostaje zamknięty. Wszędzie jeździliśmy – do Kielc, do prezydenta w Warszawie. Czy możemy zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich – mówią przedstawiciele stowarzyszenia pacjentów.

RPO: nie jest rolą rzecznika wskazywanie władzom, jak organizować szpitale. To rola polityków. Żeby Rzecznik mógł interweniować, musielibyśmy wskazać, jakie prawa obywateli zostały naruszone w trakcie podejmowania tych decyzji. Może lepiej zatem zwrócić się jeszcze raz do władz – zmienił się rząd, mogły się zmienić priorytety.

Referendum konstytucyjne. Jak będą działać sądy?

Jak mamy myśleć o referendum konstytucyjnym zapowiedzianym przez Prezydenta, jak się przygotować?

RPO: Prezydent ogłosił zamiar organizacji referendum w pewnym konkretnym punkcie prezydentury. Potem mieliśmy lipcowe protesty i dwa weta prezydenckie w sprawie ustaw „sądowych”. Od tego momentu praktycznie nie ma już mowy o referendum konstytucyjnym. Nie wygląda na to, by na temat pytań w referendum miała się odbyć jakaś poważna debata. Wszyscy raczej skupiają się na wyborach samorządowych.

Czy mamy się obawiać wyroków sądów, które w przyszłości ktoś zakwestionuje?

RPO: Sytuacja praworządności jest w Polsce naprawdę trudna i nie ma co tego ukrywać.

Coraz więcej autorytetów zauważa, że Trybunał Konstytucyjny nie jest w stanie orzekać w sprawach, które godzą w interesy rządu.

W sądach minister sprawiedliwości wymienia prezesów sądów. To będzie miało wpływ na orzecznictwo. W kwietniu nastąpi zmiana składu Sądu Najwyższego.

Nowa instytucja skargi nadzwyczajnej pozwoli na zaskarżenie do Sądu Najwyższego każdego wyroku z ostatnich 20 lat. Trzeba będzie jednak znaleźć do takiej skargi instytucję pośredniczącą. Jedną z nich ma być RPO – prawdopodobnie zostaniemy zalani skargami, a ludzi i pieniędzy na to nie mamy. Za to środki ma Prokurator Generalny – a skargi nadzwyczajne składać będzie do tej nowej izby SN, którą jako Minister Sprawiedliwości (bo oba te stanowiska są połączone) w dużej mierze obsadzi sędziami delegowanymi właśnie do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Idą trudne czasy. Te zmiany nie oznaczają niczego dobrego. Choć na pewno wielu sędziów zdaje sobie z tego sprawę i rozumie swoją odpowiedzialność w tej sytuacji - powiedział Adam Bodnar.

Prawo wyborcze. Jak będziemy głosować?

Po raz kolejny (bo taka uwaga padła także w Skarżysku-Kamiennej) uczestnicy dopytywali o nową ordynację wyborczą do samorządów i o to, czy teraz uznawane będą głosy z dopiskami i zamazanymi kratkami.

RPO: Wszystkie te uwagi zgłaszaliśmy w toku prac nad zmienianym kodeksem wyborczym. Ale nowe prawo zostało uchwalone i nie mamy Trybunału Konstytucyjnego, do którego można by się odwołać. A Sąd Najwyższy zostanie zmieniony i nowopowołana izba tego Sądu będzie rozpatrywać protesty wyborcza.

Prawo zgromadzeń i obrona praworządności.

Czy interesuje się Pan praktyką prawa zgromadzeń i tym, że władze traktują różnie różne grupy obywateli?

RPO: Tak, mamy takie sprawy (więcej o tym w serwisie RPO).

Czekam m.in. na merytoryczną odpowiedź Policji na wydarzenia 11 listopada. Nowym niepokojącym zjawiskiem jest spisywanie przez policjantów uczestników demonstracji, którzy nic złego nie zrobili.  

Kolejne pytania: Czy interweniuje Pan w sprawach dotyczących innych ustaw zagrażających praworządności?

Itd. (więcej wniosków RPO w sprawach kluczowych dla praworządności można znaleźć TU).

RPO: Generalnie chodzi o problem zwiększania się uprawnień władzy wobec obywateli. Jako społeczeństwo przegapiliśmy to. W tym samym czasie obywatele nie dostali żadnego narzędzia wzmacniającego nas wobec władzy. Straciliśmy za to Trybunał Konstytucyjny jako instytucję korygującą działania władzy.

Dziś nie wiemy, co służby robią z naszymi danymi, kogo i jak inwigilują. Nie ma się tego jak dowiedzieć - przypomniał RPO.

Głos z sali: Ale co my z tym zrobimy, skoro tyle osób pośród nas uważa, że „mnie to nie dotyczy”, „to nie moja sprawa”. Nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim i mamy tego skutki.

RPO: Ale kondycja społeczeństwa obywatelskiego zależy od nas samych. Nikt nie przyjedzie na białym koniu. Patrzmy więc na seniorów – bo oni pokazują, jak się organizować. 

Jak podnosić emerytury? Gdzie się podziała dokumentacja płacowa fabryki?

Nic się nie mówi o emeryturach, o emerytów się nie dba – mówi uczestnik spotkania.

RPO: Jak to, rząd przywrócił dawny wiek emerytalny, więcej ludzi przechodzi na emerytury, więc więcej jest wydatków na emerytury.  

Nie jest rolą Rzecznika mówienie rządowi, jak podnosić emerytury. Od tego są politycy. Mogę interweniować w przypadku konkretnej ludzkiej krzywdy, złych konkretnych decyzji, złego obliczenia świadczeń.

Bardzo wielu starachowiczan pracujących w Fabryce Samochodów Ciężarowych jest poszkodowanych, bo w zaginęły dokumenty płacowe sprzed 1978 r. Przez to naliczono nam najniższe stawki.

RPO: A zgłosił Pan tę sprawę?

- Zgłoszę.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Skarżysku-Kamiennej: o tym, jak upominać się o swoje prawa

Data: 2018-01-22

Spotkanie w Skarżysku-Kamiennej poświęcone było głównie probemom miejsowości, która stara się inwestować i rozwijać się, ale jej gospodarze, osoby w sile wieku, nie umieją zrozumieć tego, jakie są potrzeby seniorów. A seniorzy z kolei  o tym sami nie mówią.

RPO jest urzędnikiem specjalnie powołanym po to, by pilnować praw i wolności. Nie zastępuje władz, sądów ani prokuratury, ale może zabierać głos i wskazywać, jakie problemy mają ludzie – mówił Adam Bodnar otwierając w spotkanie w Skarżysku-Kamiennej, pierwsze z cyklu spotkań RPO w województwie świętokrzyskim i podkarpackim, które potrwają do końca tygodnia (do 26 stycznia).

Kielce rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odwiedził dwa lata temu, do tej pory jednak nie miał okazji rozmawiać z mieszkańcami innych miejscowości regionu.

- Po to robimy takie spotkania jak to w Skarżysku-Kamiennej, by zbierać informacje o problemach, które ludzie mają. Chcemy wiedzieć, co w Polsce działa, a co nie, i zastanowić się co wspólnie razem możemy poprawić.

Na spotkanie z rzecznikiem w Miejskim Centrum Kultury im. Leopolda Staffa przyszło ponad 40 osób, przede wszystkim seniorzy.

Prawa konsumenta: powinniśmy je znać

Miejskie rzeczniczki konsumenta, które przyszły na spotkanie, apelowały do zebranych, by dokładnie czytali umowy. Bo podpisanie czegoś, czego się dokładnie nie rozumie, to proszenie się o kłopoty. Przy okazji rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar opowiedział o swojej współpracy z rzecznikami konsumentów, urzędnikami samorządowymi, którzy pomagają ludziom w sporach konsumenckich, np. telekomunikacyjnych, o dostawę energii czy w przypadku wad w kupionych produktach.

To dzięki ich sygnałom RPO wystąpił np. w grudniu o to, by umowy na dostawę energii były pisane bardziej zrozumiałym językiem. Z rzecznikami RPO chce współpracować – wraz z Rzecznikiem Finansowym – w sprawach kredytów zwanych „frankowymi”, by wesprzeć ludzi w korzystaniu swoich praw i w pisaniu reklamacji do banków, jeśli uważają, że ich umowy nie działają tak jak powinny. Spotkanie z „frankowiczami” odbyło się przed rokiem w Kielcach i – zdaniem skrżyskiej rzeczniczki konsumentów – bardzo ludziom pomogło.

Prawa seniorów: upominajmy się o nie

Rozwój miejscowości odbywa się bez uwzględniania potrzeb seniorów – mówiła uczestniczka spotkania, która z dumą powiedziała, że ma 87 lat.  Np. nowe dworce budowane są za daleko. Spotkania publiczne są organizowane tak, że niewiele słychać – a przecież z wiekiem słuch słabnie.

- Wyzwaniem wszystkich władz jest dostosowanie przestrzeni do potrzeb seniorów – mówił Adam Bodnar. Apelował, by korzystać z wiedzy ekspertów RPO zgromadzonej w opracowaniu „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”.

Problem osób niedosłyszących jest także bardzo ważny. Sugestia, że także organizatorom zgromadzeń religijnych warto przypominać o problemie dobrego nagłaśniania, jest ważna.

- Najważniejsze jest to, by się o swoje prawa upominać – powiedziała Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w Biurze RPO (odpowiada za organizację spotkań regionalnych rzecznika) oraz współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych. – Ludzie młodsi mogą po prostu tego nie wiedzieć, jak wygląda świat z perspektywy seniora. Bardzo długo byliśmy społeczeństwem młodym. Ale to się zmienia – i musimy głośno o tym mówić. Zbierać informacje o najważniejszych problemach w przestrzeni miejskiej (czy są toalety, czy ławki mają odpowiednie poręcze itp. Itd.). Składać petycje. Macie Państwo klub seniora. Zróbcie razem audyt tego, czego Wam w mieście brakuje. Bo to tylko Wy wiecie – zaapelowała Barbara Imiołczyk.

Władza na Facebooku, komentuje, a na pisma nie odpowiada

Nasza władza lokalna komunikuje się z nami (i komentuje w przykry sposób ) na Faceboku, na pisma i pytania nie odpowiada.

Mamy problemy np. z zalewanymi piwnicami. Ale wnioski w tej sprawie są wyśmiewane.

RPO Adam Bodnar: Mamy – jako obywatele – prawo do kontroli władz publicznych.

Pierwszym prawem jest prawo dostępu do informacji publicznej. Jeśli składamy wniosek o dostęp do informacji publicznej, mamy prawo do odpowiedzi (lub do formalnej decyzji odmownej, z którą można iść do sądu).  Niestety to prawo nie jest często realizowane, ale jest też sporo organizacji społecznych, które wiedzą, jak to prawo egzekwować (np. Watchdog Polska). Zadanie dla nas: nauczyć władze lokalne, że prawo dostępu do informacji ma być respektowane.

Drugim prawem jest prawo do petycji. Petycja zgłoszona do władz musi być opublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej, musi być na nią formalna odpowiedź. To nowe prawo (od 2015 r.), władze samorządowe się dopiero tego uczą. Trzeba to egzekwować.

Trzecie prawo – dostęp do kolegialnych posiedzeń władz. Prawo wstępu (choć nie zabierania głosu).

Drugą ważną tu pokazaną sprawą jest wykorzystywanie mediów społecznościowych w sprawowaniu władzy. Moim zdaniem te media powinny służyć do lepszego komunikowania, ale nie do tworzenia napięć i zastępowania komentarzami formalnych decyzji.

Barbara Imiołczyk: Tak bardzo brakuje nam kultury relacji. Jeśli urzędnik, ten lepiej wykształcony, ze specjalistyczną wiedzą, nie rozumie, że ma pomagać, a nie wywyższać się, to musimy reagować.

Emerytury: ile mamy czekać na rozpatrzenie odwołania po obniżeniu emerytur za pracę w MSW

16 grudnia 2016 r. w sali kolumnowej posłowie przyjęli ustawę obniżającą świadczenia wszystkim, którzy choćby jeden dzień pracowali w komórkach MSW, które ustawodawca uznał za wspierające ustrój totalitarny. Ustawa objęła wiele osób, które uważają, że ukarane zostały niesprawiedliwie – piłkarzy, lekarzy, informatyków, dzieci z niepełnosprawnościami pobierające renty po rodzicach, funkcjonariuszy, którzy po 1989 r. pozytywnie przeszli weryfikację i przez lata z oddaniem służyli III RP.

Ustawa z 16 grudnia pozwala ministrowi cofać decyzję o obniżeniu emerytury, jeśli ktoś o to wystąpi i dobrze uargumentuje. Ale do tej pory żaden wniosek nie został jeszcze rozpatrzony. Pierwsze decyzje mają zapadać w kwietniu Uczestnicy spotkania w Starachowicach pytali, jakie mają szanse na rozpatrzenie wniosku i kiedy może to nastąpić (obniżenie świadczeń nastąpiło od października).

RPO przypomniał, że decyzję o obniżeniu świadczenia można zaskarżyć do sądu. Tyle że właściwym do takich spraw jest tylko jeden sąd w Polsce, więc zostanie zalany pozwami. Można oczywiście skarżyć się na przewlekłość postępowania, to jednak długa droga…

Nie wiadomo, jak sąd będzie orzekał. Rzecznik jednak zamierza przyłączyć się do kilku takich spraw (ma takie uprawnienia).

Trzecią drogą dla osób dotkniętych jest wystąpienie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

RPO przypomniał, że sprawie tej ustawy poświęcony był cały panel w czasie I Kongresu Praw Obywatelskich (więcej informacji).

Wysokość świadczeń

- No dobrze, a kto się ujmie za nami, którzy mamy najniższe emerytury przyznane zgodnie z prawem.

RPO: Tak, to prawda, w Polsce jest bardzo wiele takich osób. Twórcy reformy obcinającej świadczenia mundurowe przekonywali do niej mówiąc, że, że teraz będzie sprawiedliwie, bo wszyscy będą mieli małe świadczenia.

Bardzo trudno jest problem niskich świadczeń rozwiązać, bo są one tak naprawdę wypłacane z budżetu. Bez decyzji czysto politycznych niewiele da się zrobić. Rzecznik może się upominać w sprawach indywidualnych – kiedy komuś coś źle przeliczono, czy nie uwzględniono pracy w ciężkich warunkach.

Kto się zatem ma ująć? Politycy – odpowiedział Adam Bodnar.

To bardziej generalny problem: nie mamy do kogo się zwrócić. Nie starcza na leki albo na czynsz. Nie starcza na pomoc dla dzieci. I nie wiemy, gdzie iść.

Budowa ulicy Ponurego w Skarżysku. Prawa żab czy mieszkańców? A może prawo do konsultacji?

O budowę tej ulicy lokalna społeczność starała się od lat, bo ulicą ciężko przejechać, ale też przejść - zwłaszcza osobom starszym.  Teraz okazało się, że droga nie będzie miała 2,5 km, a 1,5km , bo z funduszy na drogę będą budowane przepusty dla żab. Nasze bezpieczeństwo jest mniej ważne. Wnioski mieszkańców osiedla przy drodze nie zostały na etapie planowania uwzględnione.

RPO: Żaby czy ludzie, to dobrze brzmi, ale przecież dobrze wiemy, że w interesie wszystkich jest to, by budować tak, by nie niszczyć przyrody.

Rzecznik nie może kwestionować tych decyzji. Może jednak sprawdzić, czy procedury konsultacyjne były przestrzegane w tej sprawie. 

Podsumowanie

- Najważniejsze jest, żeby nam Pan powiedział, gdzie mamy się zgłaszać z problemami – podsumowali uczestnicy spotkania.

RPO: Nie zawsze wystarczy poinformować. Czasem musimy się sprawą zająć, bo nie jest łatwa. Pamiętajcie Państwo, że są też punkty nieodpłatnej pomocy prawnej. A z naszego informatora możecie dowiedzieć się o tym, jakie mamy w Polsce infolinie.

  • W spotkaniu uczestniczyła także prawniczka Biura Rzecznika, która przyjmowała wnioski indywidualne.

Zatrudnienie i zabezpieczenie emerytalne sportowców profesjonalnych

Data: 2018-01-08
  • RPO pyta Ministra Sportu o możliwość zawierania przez piłkarzy kontraktów opartych na przepisach prawa pracy.
  • Minister w odpowiedzi chce, aby sytuacja piłkarzy była przeanalizowana pod kątem zatrudnienia na podstawie przepisów prawa pracy.

Polski Związek Piłkarzy przedstawia problem Rzecznikowi

Polski Związek Piłkarzy, mający status związku zawodowego, przedstawił Rzecznikowi Praw Obywatelskich szereg problemów związanych z zatrudnieniem zawodników profesjonalnych i ich zabezpieczeniem społecznym, w szczególności emerytalnym. W ocenie Związku kluczowym problemem jest dostosowanie wewnętrznych przepisów Polskiego Związku Piłki Nożnej do wymogów UEFA, a najlepszy poziom ochrony gwarantowałoby piłkarzom zawieranie kontraktów opartych na przepisach prawa pracy.

Interwencja RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął ten temat w wystąpieniu z 12 października ub. roku, skierowanym do Ministra Sportu i Turystyki, wnioskując m. in. o inicjatywę powołania odpowiedniego zespołu roboczego złożonego z ekspertów rządowych, przedstawicieli związków sportowych, klubów oraz związkowców,  którego zadaniem byłoby wypracowanie projektów odpowiednich rozwiązań w tym zakresie.

Minister również chce rozwiązać problem zabezpieczenia emerytalnego piłkarzy

W odpowiedzi Minister poinformował, że wystąpił z prośbą do Prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej o przeprowadzenie analizy sytuacji i przedstawienie stanowiska Związku w tej sprawie. Jednocześnie Minister wystąpił do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o udzielenie wsparcia  w zakresie przygotowania wytycznych dotyczących wzorcowych umów na podstawie przepisów prawa pracy.

Ponadto Minister Sportu i Turystyki zdecydował o przedstawieniu tych problemów podczas spotkania z polskimi związkami sportowymi gier zespołowych.

Zabezpieczenie emerytalne – w poszukiwaniu równowagi między możliwościami państwa a interesem ubezpieczonych

Data: 2017-12-09

Konstytucyjne prawo każdego do zabezpieczenia społecznego, w tym na wypadek niezdolności do pracy ze względu na wiek, ma swój wymiar socjalny oraz finansowy. Procesy demograficzne już w najbliższych latach prowadzić mogą do obniżenia wysokości wypłacanych emerytur oraz zagrożenia możliwości finansowania rosnących wydatków emerytalnych.

Dyskusja podczas panelu: „Zabezpieczenie społeczne - w poszukiwaniu równowagi między możliwościami państwa a interesem ubezpieczonych”, koncentrowała się na poszukiwaniu odpowiedzi, jak w obliczu wyzwań demograficznych, technologicznych oraz na rynku pracy pogodzić cele długoterminowej stabilności finansów publicznych z oczekiwaniami społecznymi, w tym również rozwiązań dotyczących samego systemu emerytalnego. Wprowadzone w ostatnich latach zmiany do systemu emerytalnego, a następnie częściowe wycofanie się z nich (wiek emerytalny) przyniosły w efekcie obniżenie zaufania społecznego do systemu emerytalnego.

W panelu wzięli udział eksperci specjalizujący się w dziedzinie zabezpieczenia emerytalnego:

  • dr Kamila Bielawska
  • dr Janina Petelczyc
  • dr Piotr Lewandowski
  • dr Paweł Wojciechowski.

Dyskutanci odnosili się do zasadniczych kwestii związanych ze zmianami obecnego systemu emerytalnego, a w szczególności do:

  • celowości i możliwości utrzymania zasady ekwiwalentności wobec presji niskich emerytur i rosnących nierówności,
  • tego,  jakie powinny być gwarancje państwa w zakresie wysokości świadczeń na tle doświadczeń innych krajów dotyczących najniższych świadczeń, takich jak emerytura minimalna, emerytura obywatelska czy minimalny dochód gwarantowany,
  • tego, jak zminimalizować ryzyko braku stabilności finansów publicznych wobec oczekiwań społecznych,
  • tego, jakie zmiany systemu są nieuniknione wobec tych wyzwań, jaką rolę powinien odegrać powszechny system emerytalny, a jaką tzw. trzeci filar,
  • tego, jakie działania są konieczne i możliwe w celu wydłużenia karier zawodowych.

Dyskusja podczas debaty panelowej dowiodła, że w najbliższych latach konieczne będą działania modyfikujące dotychczasowe rozwiązania systemu emerytalnego. Muszą one mieć charakter kompleksowy i dotyczyć zarówno zmian konstrukcyjnych (nowe filary), jak i parametrycznych (staż ubezpieczenia, wiek emerytalny).

Niezbędne są także rozwiązania służące wydłużeniu kariery zawodowej i dłuższemu życiu w zdrowiu.

Realność tych zmian musi być wypracowana w toku debaty o charakterze społecznym, jednak konstruując system zabezpieczenia społecznego należy pamiętać, że możliwości państwa = możliwościom przyszłych podatników (i ubezpieczonych).

 

Dezubekizacja – sprawiedliwość społeczna czy represja

Data: 2017-12-09

Musicie zareagować. To jest kwestia obywatelskiej aktywności. Trzeba wykorzystywać wszystkie możliwe środki prawne. Trzeba pomagać potrzebującym.

Ustawa represyjna (tzw. dezubekizacyjna) była jednym z najbardziej kontrowersyjnych projektów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Już przeprowadzona przez PO nowelizacja ustawy (z 2009 roku), dotyczącej uposażenia emerytalnego byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL, od początku stała się przedmiotem gorącego sporu. Przeciwnicy projektu zarzucali mu niekonstytucyjność, zaś zwolennicy bronili go, twierdząc, że nie ma tu miejsca odbieranie świadczeń, lecz jedynie niesłusznie przyznanych przywilejów. Ustawa została ponownie zmieniona – tym razem 16 grudnia 2016 r. odbierając prawo do świadczeń za czas przepracowany w PRL wszystkim, którzy pracowali w jednostkach MSW, które ustawodawca uznał za wspierające „ustrój totalitarny”. Jednocześnie dla tych świadczenia za okres w III RP zostały obniżone do wartości minimalnej. Ustawa przewiduje możliwość odwołania, ale te nie są obecnie rozpatrywane, tymczasem świadczenia zostały obniżone od 1 października.

Temat ten wzbudził również olbrzymie emocje podczas drugiego dnia Kongresu Praw Obywatelskich.  

O dezubekizacji dyskutowali Andrzej Milczanowski - były minister spraw wewnętrznych oraz szef UOP w latach 1992-1995, Henryk Majewski - były szef MSW i działacz Solidarności,  Marek Chmaj - prawnik konstytucjonalista, Marcin Szwed - prawnik, ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, oraz Tomasz Truskawa ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa.

Jak podkreślił moderator debaty, gen. Adam Rapacki, zaproszenie na nią trafiło także do ministra i wiceministra spraw wewnętrznych jako autorów ustawy, nie zdecydowali się jednak oni, aby z niego skorzystać.

Dyskusja była gorąca. We wprowadzeniu do debaty gen. Rapacki podkreślił, że: „16 grudnia większością głosów przegłosowano tzw. ustawę dezubekizacyjną. My mówimy, że ta nazwa jest specjalnie tak dobrana, by dyskredytować tych, których ona dotyka. Jest nielogiczna -  doprowadziła do tego, że ci, którzy najbardziej dokuczali opozycji i nie poddali się weryfikacji, mają wyższe emerytury niż ci, którzy uwierzyli państwu i pozytywnie przeszli weryfikację. Jest niekonstytucyjna, poza wszelkimi zasadami prawnymi” (wynika to z tego, że osoby zweryfikowane negatywnie w 1990 r. mają dziś emerytury z systemu powszechnego, zweryfikowani pozytywnie – mundurowe, drastycznie obniżone).

Następnie głos Andrzej Milczanowski, nawołując do oporu i protestu przeciwko ustawie, którą określił „wyrazem gigantycznej podłości i małości”. Wspominając swoje doświadczenie w opozycji w latach 80. Milczanowski podkreślił, że ustawa wymierzona jest w ludzi w podeszłym wieku, z licznymi kłopotami zdrowotnymi, a działanie rządzących jest rodzajem osobistej zemsty. Wymienił także progi maksymalnych i minimalnych świadczeń emerytalnych dla funkcjonariuszy objętych ustawą, które wynoszą zaledwie 1700 i 1000 zł brutto.

Milczanowski zaapelować do konieczności stawienia oporu tej „drastycznej niesprawiedliowści”. Gen. Rapacki apelował o zaangażowanie, uczestnictwo w wyborach, korzystanie  z wszelkich możliwości prawnych, by zmienić złe prawo, a min. Majewski – prosił o wspieranie się nawzajem, o niesienie pomocy tym, których ustawa dotknęła najbardziej, o wyszukiwanie ludzi w kryzysach psychicznych i szukania wsparcia materialnego dla tych, których ustawa postawiła w dramatycznej sytuacji życiowej.

Adam Rapacki przypomniał, że weryfikacja służb odbyła się już na przełomie lat 80. i 90., a ci, którzy zostali dopuszczeni do pracy na rzecz wolnej Polski, słusznie mogą się dziś czuć oszukani.  

Zwracano uwagę, że w treści ustawy funkcjonuje w niecodziennym rozumieniu sformułowanie „ustrój totalitarny”. “Ustawa nazwała cały okres PRL okresem totalitarnym. […] W państwie totalitarnym nie może być opozycji, a jeśli taka jest, to jest prowokacją ze strony służb. Więc jeśli nazywamy lata 70. i 80. totalitarnymi, negujemy dorobek Solidarności i KOR-u” - podkreślał Marek Chmaj. Całą ustawę określił jako “ohydne stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, które nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa”.  

Prawnicy zasiadający w panelu zgodzili się co do niekonstytucyjnego charakteru ustawy i jej sprzeczności z wieloma przepisami. Według nich ustawa narusza zasady państwa prawa, takie jak prawa nabyte i prawo do ubezpieczenia społecznego, jak również jest sprzeczna z zasadą niedyskryminacji i równości. W związku z tym nawoływali, aby dotknięci nią funkcjonariusze dociekali swoich praw, podając przykłady artykułów, z którymi stoi ona w sprzeczności, np. 1. artykułu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który stanowi o prawie własności. Marcin Szwed przypomniał, że masowe skargi do europejskiego Trybunału Praw Człowieka wpłynęły już w roku 2009, kiedy ogłoszono pierwszą tzw. ustawę dezubekizacyjną. Wtedy Trybunał wszystkie je oddalił, zdaniem Szweda funkcjonariusze nie powinni się tym jednak zniechęcać.

Warto mimo wszystko dociekać swoich spraw w Trybunale, gdyż od 2009 r. zmieniła się rzeczywistość prawna i polityczna w naszym kraju. „Trybunał zna sytuację Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, zna opinię Komisji Weneckiej, więc nie będzie już z takim respektem podchodził do jego decyzji” – argumentował Szwed.  

Marek Chmaj dodał: “Niektórzy media twierdzą, że bronię esbeków. Być może te same osoby, które ich dziś bronią, zaangażują się kiedyś w obronę członków PiS, kiedy po powrocie do państwa prawa ktoś będzie chciał wobec nich zastosować odpowiedzialność zbiorową”.

Paneliści zgodnie mówili także o roli niezależnych, niezawisłych sądów w sprawie ustawy dezubekizacyjnej. “Każde postępowanie przed sądem okręgowym, rozpoznanie o decyzji zakładu emerytalno-rentowego to bitwa o to, żeby ta haniebna ustawa nie była stosowana tak, jak sobie zażyczyli ustawodawcy”. “Trzeba mieć nadzieję, że sądy będą niezłomnie orzekać na podstawie Konstytucji. Jest kilkanaście opinii prawnych wskazujących na to, że w tym przypadku sądy muszą stosować konstytucję i zasady państwa prawa, zwłaszcza, kiedy większość sejmowa, prezydent i Trybunał Konsytucyjny nie mają refleksji konstytucyjnej”.  

Min. Majewski sojusznika dla objętych ustawą funkcjonariuszy szukał w Kościele katolickim. Powołując się na słowa Jana Pawła II i prymasa Polski, stwierdził, że to kwestia, w której Episkopat stanowczo powinien zabrać głos. „Chciałbym z tej trybuny przypomnieć, że kiedy w latach 80. potrzebowaliśmy pomocy Kościoła, był dialog, bo był potrzebny spokój społeczny. Najgorsze problemy można rozwiązać, jeśli chcemy dojść do porozumienia”.

Opozycyjny głos w dyskusji zajął Tomasz Truskawa, który stwierdził, iż należy przyjąć jakąś ustawę rozliczającą okres komunizmu, której zabrakło po 1989. r. Przyznał jednak, że ustawa z 16 grudnia 2016 trudna jest do obrony, a po upływie niemalże 30 lat może być to skrajnie trudne, a także przekonywał, iż problem służby w organach komunistycznych jest natury moralnej  - i nie powinien stanowić kanwy do rozstrzygnięć prawnych.

Podczas panelu zabrał także głos poseł Andrzej Rozenek, który namawiał środowisko mundurowe do konsolidacji, a nawet wystawiania w wyborach swoich przedstawicieli, by mogli zdobyć reprezentację w Parlamencie. Przypomniał, że 28 lutego w Parlamencie Europejskim dzięki inicjatywie naszych europosłów odbędzie się specjalne czytanie dotyczące ustawy. Rozenek odniósł się także do słów Chmaja: “Rozumiem, że pan, jako prawnik, konstytucjonalista, musi tak mówić. Ale ja mówię jasno - ja ich [obecnych działaczy PIS, jak stracą władzę i staną przed sądami] bronić nie będę.” Jego daniem ustawa ma już śmiertelne ofiary (samobójstwa i gwałtowne śmierci z powodu chorób) i nie można o tym zapomnieć.

Z widowni można było także usłyszeć głosy żołnierzy w stanie spoczynku, jak np. kapitana Leszka Szymańskiego, wiceprezesa Stowarzyszenia Żołnierzy Zawodowych w Stanie Spoczynku, który bez ogródek stwierdził, że byli żołnierze są przez państwo okradani.  

Jagoda Grondecka, „Kultura Liberalna”

 

Rzecznik interweniuje w sprawie podopiecznego MOPS w Sosnowcu.

Data: 2017-11-07

Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach bada z urzędu sprawę starszego mężczyzny, który wegetował w nieludzkich warunkach. MOPS mu nie pomógł, chociaż pracownik pomocy społecznej był u niego codziennie (BPK.7064.6.2017)

Pełnomocnik ustali przede wszystkim, dlaczego tak się stało i jak MOPS w Sosnowcu realizował zadania z zakresu pomocy społecznej wobec jednego ze swoich podopiecznych. 

Dezubekizacja. Interwencja Rzecznika w sprawie ciężko chorego mieszkańca Kielc, który ma rentę po ojcu.

Data: 2017-11-06

Sprawa dotyczy 62-letniego mieszkańca Kielc, który ma pierwszą grupę inwalidzką i który był synem funkcjonariusza służby więziennej. W wyniku przebytej choroby Heinego Medina w dzieciństwie pan ten jest całkowicie sparaliżowany. Potrzebuje całodobowej opieki.

Ustawa „represyjna” z 16 grudnia 2016 r. obniżyła mu rentę rodzinną, którą otrzymuje po zmarłym ojcu. Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach poprowadzi tę sprawę z urzędu (BPK.7060.41.2017)

Ustawą „represyjną” objęci zostali funkcjonariusze, którzy zdaniem ustawodawcy pełnili służbę na rzecz totalitarnego państwa (ustawa wskazuje jednostki organizacyjne, w których praca staje się teraz podstawą do obniżenia świadczeń, nie przewiduje sprawdzania, co dana osoba robiła konkretnie – stąd objęci nią zostali np. programiści, sekretarki lub sportowcy zatrudniani w klubach sportowych na etatach z MSW). Przepisy te dotyczą też rent rodzinnych odziedziczonych po tych osobach.

Czy osoba, która ukończyła 75 lat, może pobierać zasiłek pielęgnacyjny i dodatek pielęgnacyjny?

Data: 2017-10-30

Zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach rodzinnych zasiłek pielęgnacyjny przyznaje się, na wniosek osoby zainteresowanej, w celu częściowego pokrycia wydatków wynikających z konieczności zapewnienia opieki i pomocy innej osoby w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji. Przysługuje on m.in. osobie, która ukończyła 75 lat.

Dodatek pielęgnacyjny otrzymują, stosownie do przepisu ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, osoby uprawnione do emerytury lub renty, jeżeli zostały uznane za całkowicie niezdolne do pracy oraz do samodzielnej egzystencji albo ukończyły 75 lat. Ustawodawca przyjął zatem, że osoba, która ukończyła 75. rok życia, jest uprawniona do dodatku pielęgnacyjnego bez potrzeby weryfikowania jej stanu zdrowia w drodze badania lekarza orzecznika ZUS, jak to ma miejsce wobec pozostałej grupy uprawnionych. W praktyce organy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych niejako z urzędu przyznają prawo do dodatku pielęgnacyjnego emerytom/rencistom, którzy ukończyli 75. rok życia.

W ustawie o świadczeniach rodzinnych uregulowano kwestię zbiegu uprawnień zasiłku i dodatku pielęgnacyjnego w ten sposób, że świadczenia te wykluczają się wzajemnie.

Rozwiązanie powyższe ma zapobiec pobieraniu świadczenia o tym samym charakterze i spełniającym identyczną funkcję z dwóch źródeł. Ustawodawca nie tylko wykluczył możliwość otrzymywania obu świadczeń jednocześnie przez osobę uprawnioną, ale wyłączył też swobodę decydowania przez osobę uprawnioną, które świadczenie chce otrzymywać i wprowadził regułę kolizyjną wyłączającą przyznanie zasiłku pielęgnacyjnego osobie uprawnionej do dodatku pielęgnacyjnego.

Osoba, która pobrała nienależnie świadczenia rodzinne, jest obowiązana do ich zwrotu. W ustawie o świadczeniach rodzinnych wprowadzona została specjalna procedura zwrotu nadpłaconego zasiłku pielęgnacyjnego, w przypadku gdy organ rentowy przyzna za ten sam okres dodatek pielęgnacyjny.

Do kolizji dochodzi jednak również w sytuacji, gdy osobie starszej z niepełnosprawnością, która miała bezterminowo ustalone prawo do zasiłku pielęgnacyjnego, przyznany zostaje z urzędu (bez wniosku i woli tej osoby) dodatek pielęgnacyjny. W konsekwencji uznaje się, że osoba taka w sposób nienależny pobrała zasiłek pielęgnacyjny. Wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich budzi fakt, iż konsekwencje działań ZUS w takich przypadkach przerzucane są wyłącznie na obywatela. W sposób szczególny dotyczy to osób starszych i niepełnosprawnych, którzy ze względu na wiek i sytuację psychofizyczną winni mieć pewność co do kierowanych względem nich rozwiązań i decyzji prawnych.

W ocenie Rzecznika w celu wyeliminowania sygnalizowanego problemu konieczne jest stosowne doprecyzowanie regulacji ustawowych określających dostęp osób nabywających z tytułu ukończenia 75. roku życia prawo do dodatku pielęgnacyjnego i zasiłku pielęgnacyjnego. Nie bez znaczenia jest w omawianym obszarze wzmocnienie współdziałania organów rentowych z jednostkami pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o przedstawienie stanowiska wobec przedmiotowego zagadnienia oraz rozważenie zasadności podjęcia stosownej inicjatywy ustawodawczej.

Spotkanie międzypokoleniowe (młodzi i seniorzy) w Jaworznie

Data: 2017-10-18

Na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Jaworznie przyszło ponad sto osób – seniorzy i uczniowie szkół.

Jaworzno włączyło się w kampanię RPO „Za starość naszą i waszą”, seniorzy działają tu aktywnie, a aktywiści starają się tu angażować do współpracy także młodzież.  Działa tu Rada Seniorów  i Rada Młodzieżowa.

Adam Bodnar mówił o zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich w dziedzinie ochrony praw człowieka zwracając przede wszystkim uwagę na to, jak ważna jest współpraca międzypokoleniowa,  wspólne działania i szukanie rozwiązań. Przykładem efektu takich działań może być niedaleki (jedyny w Polsce) szpital geriatryczny w Katowicach-Szopienicach, w którym większość sprzętu rehabilitacyjnego dla seniorów ufundowała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, dzieło w dużej mierze ludzi młodych (Adam Bodnar był w tym szpitalu 16 października zaczynając tu cykl spotkań regionalnych w województwie śląskim, który potrwa do 20 października).

Adam Bodnar opowiadał o doświadczeniach ze spotkań regionalnych: o tym jak znakomitą politykę senioralną prowadzą np. w Stargardzie właśnie dzięki współpracy i rozumieniu potrzeb obywateli.

RPO mówił też o sytuacji w domach pomocy społecznej, o staraniach Rzecznika, by osoby starsze mogły jak najdłużej mieszkać u siebie, zachowywać sprawność i nie być samotnymi (patrz linki do raportów i publikacji RPO pod relacją i zdjęciami).

Opowiadał o pracy RPO:

  • o interwencjach w sprawach finansowych – kiedy nadaktywni czy nieuczciwi przedstawiciele handlowi namawiają klientów, zwłaszcza starszych na niekorzystne umowy. Rzecznik chce stu wspierać lokalnych rzeczników konsumenta, bo dziś nie są w stanie pomóc wszystkim potrzebującym.
  • o sprawach dotyczących emerytur i rent, które trafiają do Biura Rzecznika (Rzecznik nie może zmienić decyzji emerytalnych, ale stara się zwracać uwagę władzom na problemy systemowe, np. z przeliczaniem emerytur wcześniejszych czy z dokumentowaniem stażu pracy; ostatnio dostał zgłoszenie, że wysokość emerytury zależy teraz od miesiąca, w którym wystąpiło się o świadczenie – zaalarmowana przez RPO minister rodziny i pracy obiecała korektę przepisów)
  • o problemach osób chorujących na choroby neurodegeneracyjne (np. Alzheimera) oraz ich opiekunów.

Dyrektor Barbara Imiołczyk z Biura RPO, szefowa Centrum Polityki Społecznej i współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy BRPO zwróciła uwagę na to, jak ważne jest patrzenie na problemy społeczne z perspektywy różnych pokoleń.  Podała przykład wykluczenia komunikacyjnego, to jest sytuacji, w której człowiek nie ma dostępu do szkoły, pracy, usług publicznych, bo nie ma tam jak dojechać z mniejszej miejscowości. – Naszym zdaniem tego problemu nie da się rozwiązać bez młodych. Bo oni wiedzą, jak używać nowych, cyfrowych narzędzi. A one mogą tu pomóc.

- Na pewno w Jaworznie są też takie problemy. Trzeba je wspólnie zidentyfikować– od tego zaczyna się działanie – podkreśliła dyr. Imiołczyk.

- Widzicie Państwo, jak wiele mamy do zrobienia. Tym bardziej nie chcę stawać do potyczek na politycznym medialnym ringu. Z mediów nie dowiecie się Państwo, jak wiele pomysłów Rzecznika rząd realizuje, ile spraw ludzi udaje się razem załatwić. A to właśnie jest moja praca – mówił Adam Bodnar. 

 

Rzecznik pisze do Ministra Sportu i Turystyki w sprawie zatrudnienia piłkarzy oraz ich zabezpieczenia emerytalnego

Data: 2017-10-16

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się Polski Związek Piłkarzy przedstawiając szereg problemów związanych z zatrudnieniem piłkarzy profesjonalnych oraz ich odpowiedniego zabezpieczenia emerytalnego.

Najistotniejszym problemem w ocenie PZP jest brak wdrożenia Minimalnych wymagań dla standardowych kontraktów piłkarskich wynikających z umowy autonomicznej zawartej pod patronatem Komisji Europejskiej. W świetle tego dokumentu kontrakt piłkarski zawierany przez profesjonalnego zawodnika z klubem powinien w szczególności podlegać prawu pracy, co w opinii Polskiego Związku Piłkarzy gwarantowałoby piłkarzom lepszy poziom ochrony, której nie zapewniają rozwiązania funkcjonujące obecnie w Polsce. Drugim przedstawionym problemem jest kwestia uregulowania zabezpieczenia emerytalnego sportowców profesjonalnych. Otrzymywane w trakcie kariery sportowej dochody nie stwarzają wystarczających podstaw do zabezpieczenia emerytalnego, a zatrudnienie po zakończeniu kariery na ogół nie prowadzi do stworzenia podstaw godziwego poziomu życia na starość.

Zdaniem Rzecznika należałoby rozważyć rozwiązania kompromisowe, które doprowadziłyby do wprowadzenia elementów ochrony socjalnej piłkarzy zatrudnionych na podstawie kontraktów cywilnych.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz o podjęcie inicjatywy powołania zespołu roboczego, którego zadaniem byłoby wypracowanie koncepcji systemu zabezpieczenia emerytalnego dla sportowców profesjonalnych.

Dlaczego stulatkowie muszą płacić więcej za pobyt w domu pomocy społecznej?

Data: 2017-10-11

Na podstawie jednej ze skarg wpływających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich ujawnił się problem ustalania dochodu mieszkańca domu pomocy społecznej, któremu z racji osiągnięcia sędziwego wieku przyznano świadczenie honorowe. W sytuacji bowiem, gdy osoba ta osiąga wiek 100 lat i poza świadczeniem emerytalno-rentowym uzyskuje prawo do świadczenia honorowego, wzrasta opłata za jej pobyt w domu pomocy społecznej z uwagi na konieczność zaliczenia świadczenia honorowego do dochodu seniora.

Świadczenie honorowe przyznawane jest przez organ emerytalno-rentowy (Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Zakład Emerytalno-Rentowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wojskowe Biuro Emerytalne oraz Biuro Emerytalne Służby Więziennej) z urzędu każdej osobie, która osiąga wiek 100 lat. Jest to swoista gratyfikacja, którą otrzymują nieliczni obywatele.

W opinii Rzecznika fakt uzyskania tego typu świadczenia nie powinien być traktowany jak każdy inny dochód, a w szczególności nie powinien stwarzać sytuacji, w której wzrost dochodu mieszkańca domu pomocy społecznej daje możliwość zwiększenia kwoty odpłatności za pobyt w placówce.

Wliczanie świadczenia honorowego do dochodu ustalanego na potrzeby ustawy o pomocy społecznej rodzi uzasadnione poczucie niesprawiedliwości i w istocie zatraca swój wyjątkowy charakter, gdyż faktycznie do rąk seniora trafia wsparcie w znacznie obniżonej wysokości z racji zwiększenia odpłatności za pobyt w domu pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o przedstawienie stanowiska wobec sygnalizowanego problemu oraz rozważenie zasadności podjęcia stosownej inicjatywy ustawodawczej modyfikującej zasady ustalania dochodu dla osób pobierających świadczenia honorowe.

III.7065.172.2017

Sprawa pani Wiolety, której ZUS odmówił prawa do renty specjalnej, choć ratowała życie matki

Data: 2017-09-22

- Proszę o pomoc. Mój ojciec zgotował rodzinie piekło na ziemi. Zabił mamę, a mnie, gdy jej broniłam uszkodził rdzeń kręgowy. Dziś on leży w szpitalu przy areszcie śledczym. Ma co jeść, ma leki i zapewnioną opiekę lekarską. Ja nie mam nic – napisała do RPO dwudziestoletnia pani Wioleta.

W domu pani Wiolety często dochodziło do przemocy domowej. - Mama była bita, odkąd tylko pamiętam. Już jako pięciolatka potrafiłam robić opatrunki, wiedziałam, jak wezwać policję czy pogotowie. Ojciec bił też mnie i rodzeństwo. Wielokrotnie zasłaniałam mamę własnym ciałem, bo ja dostawałam lżej - młoda kobieta mówiła w jednym z wywiadów.

W lipcu 2015 roku jej ojciec zaatakował matkę nożem. Pani Wioleta chciała jej pomóc, jednak mężczyzna ugodził żonę, a gdy córka odwróciła się by złapać upadającą mamę – ojciec wbił jej nóż w plecy, po czym wyszedł z domu. W wyniku zdarzenia matka pani Wiolety zmarła, a ona sama doznała uszkodzenia rdzenia kręgowego. Kobieta porusza się na wózku. Niezbędna jest rehabilitacja.

Kobiecie nie przysługiwała renta socjalna. Wystąpiła jednak do ZUS o przyznanie renty specjalnej z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił jednak przyznania takiego świadczenia, ponieważ do wypadku pani Wiolety  doszło w wyniku nieporozumień rodzinnych wskutek napaści najbliższego członka rodziny. Kobieta utrzymywała się tylko z zasiłku z miejskiego ośrodka pomocy społecznej. Mogła liczyć na ok. 600 zł, z czego większość musiała przeznaczać na leki.

Rzecznik napisał w sprawie pani Wiolety zarówno do miejskiego ośrodka pomocy społecznej, jak i do ZUS z prośbą o informacje w tej sprawie. Pani Wioleta odwołała się do sądu rejonowego od decyzji ZUS. Sąd przyznał, że zdarzenie w wyniku, którego kobieta straciła sprawność, powinno zostać uznane za wypadek w szczególnych okolicznościach.

W marcu 2017 roku ZUS wydał decyzję w sprawie renty. Kobiecie przyznano prawo do świadczenia z tytułu niezdolności do pracy w związku z wypadkiem w szczególnych okolicznościach, począwszy od dnia 1 września 2016 r. Przed sądem rejonowym trwa jeszcze postępowanie związane z ustaleniem procentowego uszczerbku na zdrowiu, jakiego doznała pani Wioleta w wyniku wypadku. Ma to znaczenie dla ustalenia wysokości jednorazowego odszkodowania dochodzonego w tym postępowaniu.

Seniorzy i młodzi ludzie z Gryfic pytają RPO o sprawy, które są dla nich najważniejsze

Data: 2017-09-20

- Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że jestem z Gryfic. Tu, na sali, jest moja Mama. …A jesteśmy tu po to, by porozmawiać o problemach – o problemach widzianych z perspektywy Polski, a nie Warszawy. Temu służą spotkania regionalne Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na spotkanie konsultacyjne z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Gryficach przyszło do Doku Kultury ponad 50 osób. Jak zwykle ustawiliśmy krzesła w krąg, ale zabrakło miejsca, by wszyscy zmieścili się w pierwszym rzędzie. Spotkanie było burzliwe i dotyczyło najgłośniejszych spraw w kraju.

Prawa osób starszych – co robi Rzecznik

Rzecznik zaczął spotkanie od praw osób starszych, bo to seniorzy z Gryfic byli reprezentowani najliczniej.

RPO: Pracujemy z ekspertami po to, by pomysły na poprawę sytuacji osób starszych były jak najlepsze. Nasze społeczeństwo się starzeje, a polityka państwa zdaje się tego nie zauważać.

Nam zależy przede wszystkim na tym, by seniorzy nie musieli trafiać do domów opieki. Bo najlepszy nawet dom opieki to nie dom rodzinny.

Jednak nadal osoby starsze i niesamodzielne, jeśli nie mają dziś wsparcia rodziny, trafiają do domów opieki. Rzecznik pilnuje tego, co się dzieje w domach pomocy społecznych (wynika to z tego, że jednym z jego zadań jest przeciwdziałanie okrutnemu i nieludzkiemu traktowaniu). W tym roku zaczął też wspierać wiedzą i kontrolami prewencyjnymi placówki komercyjne. Bo musimy się uczyć, jak właściwie traktować osoby starsze i jak budować kulturę braku tolerancji dla nieludzkiego traktowania.

Najważniejsza jest jednaka taka polityka, która doprowadzi do tego, że seniorzy nie będą trafiali do domów opieki. Trzeba po prostu odpowiednio przystosować mieszkanie, usługi publiczne, odpowiednio zorganizować przestrzeń wokół domu i postawić na pomoc sąsiedzką.

Przygotowaliśmy takie propozycje wsparcia (linki do cyfrowych wydań dostępne są pod tą relacją):

  • System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania
  • Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom
  • Senior w świecie finansów

Staramy się też o to, by seniorzy mieli dostęp do pomocy rzeczników konsumentów, którzy mogą np. doradzić, co zrobić, jeśli kogoś naciągnięto na niekorzystną umowę, choćby przez telefon.

Prawa pacjentów, skutki wykluczenia transportowego

Pytanie z sali: Czy zdajecie sobie Państwo, jaki ludzie mają dostęp do pomocy specjalistycznej, jeśli mieszkają w małych miejscowościach? Choćby osoby w kryzysie psychicznym… Jak mają sobie radzić, skoro nie ma jak dojechać do specjalisty (zresztą niewielu z nas myśli także o obciążeniu dzieci z małych miejscowości, które tracą mnóstwo czasu na dojazdy do szkół).

Czy badacie obciążenie pracą lekarzy i pielęgniarek?

RPO: Dostęp do komunikacji w kontekście edukacji to bardzo poważny problem. Bo to oznacza praktyczną nierówność w dostępie do edukacji. Na przykład dzieciaki nie mogą zostać na zajęcia pozalekcyjne, bo ostatni autobus odjeżdża o 15.00 (nie wszystkie rodziny stać na inny dojazd, choć – co warto zauważyć – Program 500+ wiele dobrego tu zrobił).

W kwestii komunikacji osób starszych z lekarzami Rzecznik niewiele może zrobić. Pytanie, co może zrobić sama wspólnota samorządowa.

Problemy służby zdrowia, o których Pani mówiła, zaczęliśmy badać. Zdajemy sobie sprawę, że nasza służba zdrowia leczy i pomaga pacjentom tylko dlatego, że pielęgniarki pracują na dwa etaty…

Dlaczego pan się ujmuje za ubekami?

- Przecież ci ludzie szli tam świadomie? – pytali dwaj młodzi ludzie. – Dlaczego Pan ich broni? To jest sprawiedliwa ustawa.

RPO: Ta ustawa stosuje odpowiedzialność zbiorową i jest źle napisana. Obejmuje nie tyle „ubeków”, ale osoby pracujące w strukturach podległych MSW, np. programiści PESEL, lekarze, piłkarze (zatrudnieni na etatach MSW).

A co do oficerów SB – owszem wiele osób tam pracowało, albo w kontrwywiadzie. Oni jednak zostali zweryfikowani w 1990 r. Państwo powiedziało: jesteście nam potrzebni do budowy nowej policji. Nie odchodźcie ze służby. To te osoby np. brały udział w słynnej operacji Samum w Iraku. Teraz państwo unieważnia ich pracę na rzecz III RP.

Niestety, nie mieliśmy szans na poprawę tej ustawy. Została przyjęta bez dyskusji w czasie słynnego głosowania na sali kolumnowej 16 grudnia. Senatorowie nie mieli szans zgłosić poprawek – a próbowali to robić bohaterowie podziemia, osoby naprawdę prześladowane przez SB (Bogdan Borusewicz, Jan Rulewski).

Ustawa pozwala człowiekowi wywinąć się od tej odpowiedzialności zbiorowej tylko na podstawie indywidualnej decyzji szefa MSWiA. Nie wiemy, jak będzie to uprawnienie wykonywał. Obywatel może też pójść do sądu albo do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (na co czeka się kilka lat – a świadczenia już są obcięte).

Temat wzbudził emocje, bo choć sprawa wydawała się prosta młodym uczestnikom spotkania, to starsi wiedzieli już, że zbyt prosta ocena czyjegoś życia może być naprawdę krzywdząca.

Co Panu się nie podoba w Narodowym Instytucie Wolności? Dlaczego Pan donosi na niego do OBWE i do Fundacji Helsińskiej

To było kolejne pytanie młodych uczestników spotkania.

RPO: Ta ustawa grozi działaniu organizacji pozarządowych, bo wprowadza zupełnie nieprzejrzyste zasady dzielenia pieniędzy publicznych, do tej pory dostępnych na zasadzie konkursów.

OBWE jest organizację międzynarodową mającą siedzibę także w Polsce, która przygotowała proste i zrozumiałe wytyczne dotyczące prawa zrzeszania się i dzielenia pieniędzy publicznych. Zna się na tym i przygotowała opinię w sprawie naszej ustawy. Podobnie Fundacja Helsińska.

Zwróćcie Państwo uwagę na jedno – Polska ma prawo do tzw. funduszy norweskich. To wsparcie dla organizacji pozarządowych, które Norwegia przekazuje za to, że choć nie jest członkiem Unii, korzysta z dobrodziejstwa wspólnego europejskiego rynku. Te fundusze nie są teraz dostępne, bo rząd Norwegii uzależnił przekazanie tych środków od tego, że będą dzielone niezależnie od rządu.

Dlaczego się gloryfikuje bandytów

Dla jednych bandytami byli żołnierze NZS, a dla drugich – komuniści.

Młody człowiek: A dlaczego Pan nie reaguje na blokowanie prawicowych stron na Facebooku?

RPO: - Jest Pan pewien, że nie?

- Jestem pewien.

RPO: Od razu po pierwszysch blokowaniach zrobiliśmy spotkanie, także z udziałem organizacji prawicowych. To pokazało, jak to złożony problem i że lepiej rozwiązywać go raczej na poziomie całej Unii Europejskiej. Stenogram z debaty trafił do Ministerstwa Cyfryzacji – ono teraz pracuje nad przepisami.

- Ale w indywidualnych sprawach Pan nie reaguje

RPO: W przypadku przejawów agresji i mowy nienawiści zawsze i konsekwentnie reaguję w przypadku pobić  i aktów przemocy wobec ludzi atakowanych tylko za to, kim są albo jak wyglądają.

Głos z sali: Prawo jest dla wszystkich. Nie jest powodem do ataku to, że ktoś ma swastykę albo jest gejem. Umów się dotrzymuje, nawet jeśli to umowa z ubekiem.

Jest Pan za przyjmowaniem uchodźców?

RPO: Tak, to jest nasz chrześcijański, ludzki obowiązek.

- A jak pobiją Polaka za granicą, to co?

RPO: Kiedy z powodów rasowych zamordowano Polaka w Harlow, pojechałem tam. Moja jurysdykcja nie sięga poza granice Polski, ale mogę współpracować z ombudsmanami z innych krajów. I to robię.

Ludzie dodają swoje historie do sejmowego wystąpienia Rzecznika: Spotkanie regionalne RPO w Szczecinie

Data: 2017-09-19

- Nazywam się Adam Bodnar. Od 9 września 2015 roku pełnię funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Tak Adam Bodnar zaczyna każde spotkanie regionalne (a było ich prawie 100). Tak samo zaczęło się spotkanie w Szczecinie.

- Wiedza ze spotkań służy nie tylko temu, by Rzecznik mógł lepiej zrozumieć, co się w Polsce dzieje. Podejmujemy interwencje w sprawach zgłaszanych przez Państwa, a także proponujemy na tej podstawie rozwiązania generalne, służące większej grupie osób - wyjaśnił zebranym Adam Bodnar.

Spotkania regionalne - co to jest?

Rzecznik praw obywatelskich spotyka się z przedstawicielami organizacji pozarządowych i zaangażowanymi w sprawy publiczne obywatelami, aby porozmawiać o tym, jakie problemy występują w regionie, ale też o rzeczach dobrych, którymi warto się podzielić z innymi organizacjami w kraju. Adam Bodnar uważa bowiem, że o stanie praw człowieka w Polsce nie można się dowiadywać tylko z pism przysyłanych do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Bardzo ważne jest dla Rzecznika, żeby wszyscy mogli się widzieć i słyszeć, dlatego siadamy w kręgu. Rzecznik krótko opowiada, na czym polega jego praca, a potem uważnie słucha każdego, kto chce zabrać głos. Zgłaszane tematy są dokładnie notowane, a zgłaszający może liczyć na informację zwrotną, co się stało z jego sprawą.

W spotkaniach uczestniczy także prawnik z Biura RPO, któremu można zgłosić swoją osobistą sprawę, bez konieczności omawiania jej na forum publicznym.

Szczecińskie spotkanie odbyło się w Zachodniopomorskim Centrum Doskonalenia Nauczycieli, przy ul. Generała Sowińskiego 68. Przyszło na nie ponad 30 osób.

Czy Rzecznik naprawdę może pomóc?

- Słyszałam, że chcą pana odwołać. Nie zgadzam się na to. 

RPO: - Rzecznik Praw Obywatelskich wciąż dużo w Polsce może, ale jednak to mniej niż kilka lat temu. Pozbawieni zostaliśmy obrony Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik, który nie może skutecznie interweniować w Trybunale, jest mniej groźny. To może tłumaczyć coraz mniejszy zapał w krytykowaniu RPO.  Jedno mogę Państwu obiecać: że dołożę wszelkiej staranności w sprawach, które zgłaszacie. To mogę.

Ustawa represyjna odbierająca świadczenia pracownikom MSW w czasach PRL

Na spotkanie przyszło kilka osób poszkodowanych przez tę ustawę. Słyszeli, że RPO mówił o problemie krzywdy, jaką to prawo powoduje, w zeszłym tygodniu w Sejmie. Ale - jak komentowali - posłów przy tym nie było. Wyszli.

Rzecznik wyjaśniał na spotkaniu, że w sprawie tej ustawy otrzymaliśmy 1300 skarg od poszkodowanych. Tłumaczył, że wobec takiego prawa ważne są nie tylko działania czysto prawne, ale także dawanie świadectwa, opowiadanie innym tego, co człowieka spotkało. Inaczej opinii publicznej trudno jest zrozumieć problem.

  • Uczestnik spotkania - żołnierz Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP): wygląda na to, że oni wydają wnioski o odbieraniu świadczeń hurtowo. A po odwołaniu człowiek dostaje odpowiedź: o, rzeczywiście, nie służył w PRL w jednostkach wspierających totalitarne państwo, więc decyzję cofamy. Czy to chodzi o to, by wykazać się jak największą liczbą zabranych emerytur (bo może ktoś się nie odwoła, albo umrze)?
  • Uczestnik spotkania - policjant: rządowe media mówią o tej ustawie „dezubekizacyjna”. A to jest po prostu ustawa godząca w policjantów. My przeszliśmy weryfikację, pracowaliśmy w policji. To jest ustawa przeciw policji.
  • Uczestnik spotkania - oficer kontrwywiadu: Odwołałem się od decyzji o obcięciu emerytury powołując się na to, że po 1990 r. służyłem w III RP – na 27 stronach opisałem swoją pracę. Od kwietnia czekam na odpowiedź.  Zadzwoniłem, chciałem podać numer sprawy, ale pan mi powiedział, że „na tej podstawie nikomu nie udzielono jeszcze odpowiedzi”.  Potem przesłali mi pismo, że mam czekać jeszcze do końca kwietnia 2018 r. Tymczasem emeryturę obniżą mi już od 1 października...
  • Uczestniczka spotkania - policjantka: Pracowałam w Polsce, której sobie nie wybrałam. Przez półtora roku byłam w kontrwywiadzie. Stopień oficerski w policji dostałam już w III RP.

Uczestniczka spotkania: - Czemu Państwo się usprawiedliwiacie? Czemu prosicie o indywidualne wyłączenie spod ustawy? Czemu wspólnie nie protestujecie?

RPO: - Demonstracje w społeczeństwie demokratycznym mają sens, jeśli postulat zrozumiały jest dla opinii publicznej. Tymczasem w tej sprawie media dopiero zaczynają rozumieć, jak ta ustawa działa.  Argument o tym, że tym się różni demokratyczne państwo od totalitarnego, że dotrzymuje słowa – taki argument przebija się wolno.

W takiej sytuacji trzeba korzystać z dostępnych narzędzi prawnych. W tym z odwołań. Trzeba kierować sprawy do sądu (choć jest spore niebezpieczeństwo, że wskazany w ustawie Sąd Okręgowy w Warszawie zostanie zablokowany przez te sprawy). Sam Rzecznik może się przyłączyć do kilkunastu takich spraw przedstawiając argumentację prawną. Musimy też liczyć na niezależność sądów.

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Niepełnosprawność intelektualna

- Tak bardzo mnie smuci, że Pana wystąpienia w Sejmie, także w naszych sprawach, słuchało tylko 11 posłów. Nas tu, na sali jest trzydzieścioro. A jeśli nie będziemy razem, to jak sobie pomożemy?

Zajmujemy się osobami z niepełnosprawnością umysłową, które nie mają już żyjących rodziców. Jesteśmy ich opiekunami prawnymi. Ale fizycznej opieki sprawować nie jesteśmy w stanie. Co dalej zatem? Te osoby zostają zupełnie same…

Z drugiej strony – starsi opiekunowie osób z niepełnosprawnością umysłową mają bardzo niskie emerytury. Nie mogli inwestować w karierę zawodową. To naprawdę niesprawiedliwe, jak potraktowało ich społeczeństwo.

RPO: Tak, sytuacja opiekunów to jest właśnie to, czym powinniśmy się zająć. O tym mówiłem w piątek posłom. Niestety, debata publiczna skupiła się na niskiej frekwencji w Sejmie, a nie na tym, co jest do zrobienia. 

Uczestnik spotkania: Wielkim wyzwaniem dla ludzi pracujących na rzecz osób z niepełnosprawnościami jest niska świadomość społeczna tego, jak ważna jest ekonomia społeczna. Słabo upowszechniają się klauzule społeczne w zamówieniach społecznych. A rząd tymczasem wydaje sobie miliony złotych na kampanie bez przetargu. 

RPO: Tak, bo formalnie w tej sytuacji nie musiał przeprowadzać przetargu. Ale problem jest głębszy, bo nasza administracja po prostu nie umie stosować klauzul społecznych, czyli brać pod uwagę nie tylko cenę i inne policzalne kryteria w przetargach.  Przepisy pozwalają bowiem na promowanie aspektów prospołecznych. Dlatego staramy się propagować klauzule społeczne. To nie zmieni się od razu, ale trzeba na rzecz tej zmiany pracować.

Obywatel i policja

Uczestniczka spotkania opowiada o tym, jak policja nie radzi sobie z groźnymi grupami młodych ludzi, a osoby zgłaszające ten problem są potem ciągane na policje i legitymowane (jakby to one były problemem).

RPO: to sprawa, w której Rzecznik może interweniować. Ale być może lepiej, by zrobił to lokalny polityk.

Mowa nienawiści, prawa uchodźców

Czy RPO może pomóc osobo bez obywatelstwa polskiego?

RPO: - Biuro RPO jest w stałym kontakcie z organizacjami, które tym się zajmują.

Sądy

Uczestnik spotkania: a czy Pan wie, w ilu sprawach w sądach nie nagrywa się rozpraw?

RPO: Nie. A jakie jest Pana doświadczenie?

- W mojej sprawie sędzia dyktował do protokołu, a kiedy starałem się poprawić sformułowanie, bo inaczej powiedziałem, sędzia mówił „sąd wie lepiej, co ma zapisać”. Czy może Pan poprosić Ministra Sprawiedliwości o informacje?

RPO: Jasne.

Dostęp do informacji, ochrona środowiska

O ile informację publiczną dostaje się na wniosek po 14 dniach i to za darmo, to już na wniosek o informację o stanie środowiska czeka się 30 dni, a odpowiedź (np. ksero dokumentacji) może być płatna. W efekcie kontrola społeczna nie działa w tak ważnej dziedzinie. Bo w 30 dni można doprowadzić do nieodwracalnych zmian.

RPO: Zajmiemy się tym. Nie bez przyczyny mówiłem o tym w Sejmie. Konsultacje i dostęp do informacji mają być traktowane poważnie. Państwo ma nie kantować ludzi – co oczywiście nie znaczy, że mamy przestać w kraju budować.

- Szanowni Państwo, kierujemy rocznie do władz ponad 400 wystąpień generalnych, systemowych. Jeśli ruszy się coś w 150 sprawach, to naprawdę będzie coś. Bardzo wiele od nas zależy. Nie warto się zrażać.

Dziękuję za to spotkanie, dziękuję za zgłoszenia. Traktujemy je naprawdę bardzo powaznie.

[Oklaski i komentarz z sali]: Bo jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!

Dlaczego złożenie w czerwcu wniosku o emeryturę skutkuje tym, że może być ona niższa nawet o 300 zł? Rzecznik pisze do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie zróżnicowania zasad ustalania wysokości emerytury na nowych zasadach

Data: 2017-09-18

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi dotyczące zróżnicowania zasad ustalania wysokości emerytury na nowych zasadach w zależności od miesiąca, w którym został złożony wniosek. Zróżnicowanie to związane jest ze sposobem przeprowadzenia waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego stanowiącymi podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu do złożenia wniosku w pozostałych jedenastu miesiącach.

Waloryzację składek przeprowadza się zatem systemem rocznym do czasu, gdy ubezpieczony zgłosi wniosek o emeryturę. Wówczas składki (kapitał) waloryzuje się dodatkowo kwartalnie za okres, za który nie były objęte waloryzacjami rocznymi. Przy czym ustawa emerytalna zawiera zastrzeżenie, że w wyniku przeprowadzonej waloryzacji stan konta nie może ulec obniżeniu (art. 25 ust. 3 ustawy emerytalnej).

Zgodnie z praktyką organu rentowego w przypadku ustalania wysokości emerytury w okresie od stycznia do maja i od lipca do grudnia danego roku, składki zapisane na koncie ubezpieczonego po dniu 31 stycznia roku, za który była przeprowadzona ostatnia waloryzacja roczna, jak również kapitał początkowy i składki zewidencjonowane we wcześniejszym okresie, poddane ostatniej waloryzacji rocznej, podlegają dodatkowo również waloryzacjom kwartalnym. Natomiast w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu danego roku, kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od dnia 1 czerwca roku, w którym został zgłoszony wniosek o emeryturę.

Ze skarg kierowanych do Rzecznika wynika, że różnice w wysokości emerytury w zależności od tego czy wniosek o emeryturę został złożony w czerwcu czy w pozostałych jedenastu miesiącach mogą wynosić od ok. 50 do nawet 300 zł. W konsekwencji taki sposób waloryzacji docelowo, znacząco wpływa na wysokość świadczenia.

Ponadto, analiza skarg w przedmiotowej sprawie prowadzi do wniosku, że ubezpieczeni nie są świadomi konsekwencji złożenia wniosku o emeryturę w czerwcu, nie uzyskują w tym przedmiocie wyczerpujących pouczeń ze strony organu rentowego, czy to w kwestii wstrzymania się ze złożeniem wniosku czy też możliwości wycofania już złożonego wniosku do czasu uprawomocnia się decyzji organu rentowego.

Wydaje się, że wyboru momentu złożenia wniosku o emeryturę nie mogą dokonać osoby, którym przyznana będzie emerytura z urzędu w miejsce dotychczas pobieranej renty z tytułu niezdolności do pracy (art. 24a ustawy emerytalnej), a wiek emerytalny ukończą w czerwcu. Osoby pobierające świadczenie przedemerytalne czy emeryturę pomostową, do których prawo ustaje z dniem osiągnięcia wieku emerytalnego (ustalania prawa do emerytury powszechnej), w przypadku ukończenia tego wieku w czerwcu, również mogą stracić na wysokości świadczenia.

W ocenie Rzecznika stosowanie do wniosków złożonych w czerwcu omawianego sposobu ustalenia emerytury może prowadzić do niedopuszczalnego zróżnicowania zasad ustalania wysokości emerytury. Stanowi swoistą pułapkę prawną, iż wyłącznie w zależności od miesiąca złożenia wniosku w ramach tego samego kwartału świadczeniobiorca ponosiłby negatywne konsekwencje z tytułu odprowadzania kolejnych składek, otrzymując wbrew oczekiwaniom niższe świadczenie. Przy czym wyeliminowanie różnic pomiędzy czerwcem, a pozostałym miesiącami nie powinno sprowadzać się do zmiany, która pogarszałyby sytuację osób przechodzących na emeryturę w pozostałych 11 miesiącach roku.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie.

 

RPO: 95-letniemu powstańcowi ustawa „dezubekizacyjna” nie odbierze części świadczeń. Ale co z innymi tego typu przypadkami?

Data: 2017-08-29

21 sierpnia do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się 95-letni powstaniec warszawski, który obawiał się, że zostanie objęty – z racji pracy dla MSW – ustawą dezubekizacyjną. Po nagłośnieniu sprawy, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji sprawdziło dokumenty tej osoby i 29 sierpnia ogłosiło, że nie podlega ona dezubekizacji.

W komunikacie MSWiA możemy przeczytać, że „z informacji przekazanych z Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA i Instytutu Pamięci Narodowej nie wynika, aby osoba ta pełniła służbę na rzecz totalitarnego państwa. W związku z tym, osoby tej nie dotyczy obniżenie świadczeń".

Należy wyjaśnić, że powstaniec, którego list opublikowany został w serwisie rpo.gov.pl, nie pisał, że świadczenie zostało mu już odebrane. Jednak obawia się „dezubekizacji” i utraty części świadczeń, ponieważ pracował jako lekarz w MSW. Jest też aktywnym członkiem swojej społeczności lokalnej, dlatego boi się o swoje dobre imię.

Można mieć nadzieję, że wyjaśnienie MSWiA w pewnym sensie zamyka sprawę 95-letniego powstańca. Nie rozwiązuje jednak wielu innych tego typu problemów.

Ustawa „dezubekizacyjna” skonstruowana jest tak, że o tym, czy komuś zostanie odebrane/zmniejszone świadczenie, decyduje nie to, co ten człowiek robił, ale to, co IPN napisze w „informacji o przebiegu służby” dla Zakładu Emerytalno-Rentowego (instytucji, która wypłaca świadczenia mundurowe). To wynika z art. 15c ust 4 ustawy  w związku z art. 13a. Znane są przypadki lekarzy, których praca dla MSW została zakwalifikowana jako „służba na rzecz totalitarnego państwa”. W takim przypadku decyzja o obniżeniu świadczenia zapada automatycznie.

Kiedy decyzja dotycząca świadczenia zapadnie, można ją kwestionować w sądzie – i dopiero sąd ma prawo wystąpić do IPN o same akta osobowe zainteresowanego, by sprawdzić, czy wystawiona na ich podstawie „informacja o przebiegu służby” w pełni zgadza się z dokumentami.

To wszystko trwa. Osoba, która opisała w liście do RPO swoją sytuację i swój ból związany z hańbiącą sytuacją, zwracała uwagę, że z racji wieku może nie zdążyć się oczyścić. Wypada wyrazić więc zadowolenie, że przynajmniej ta konkretna sprawa – dzięki jej nagłośnieniu i szybkiej reakcji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji – została wyjaśniona w kilka dni i to publicznie.

Jednak do Rzecznika Praw Obywatelskich napływają kolejne skargi od osób, których losy były skomplikowane, a które od 1 października na podstawie „informacji o przebiegu służby” będą dostawały niższe świadczenia. Wielu z nich ma poczucie głębokiej krzywdy osobistej i historycznej niesprawiedliwości.

Ustawodawca nie może lekceważyć tych sygnałów.  Ustawa „dezubekizacyjna” miała przywracać sprawiedliwość, a nie tworzyć nowe krzywdy. Dlatego  wymaga zmian. 

Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Data: 2017-08-21

Do Biura RPO wpłynęło już około tysiąca stu skarg wniosków osób, które straciły lub tracą prawo do emerytury/renty na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” uchwalonej 16 grudnia 2016 r.

Ludzi ci skarżą się na niesprawiedliwe potraktowanie – zostali objęci odpowiedzialnością zbiorową. Ustawa ignoruje ich osobiste losy, to, co rzeczywiście robili, a także ich zasługi dla państwa – jeżeli pracowali w jednostkach podległych resortowi spraw wewnętrznych przed 1990 r., to ich świadczenie zostaje automatycznie obniżone – nie będzie mogło przekroczyć średniej emerytury w ZUS, a w wielu wypadkach  zostanie sprowadzone do ustawowego minimum (przykłady działania ustawy można znaleźć tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-wypracowuje-stanowisko-w-sprawie-drugiej-ustawy-dezubekizacyjnej%E2%80%9D).

21 sierpnia wpłynęło kolejne pismo. Jego autor zgodził się na upublicznienie wniosku, bo dobrze pokazuje on, czego ustawa nie bierze pod uwagę stosując automatyczne kryteria oceny:

„Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Ojciec mój był w wojskach gen. Hallera, walczył z bolszewikami i był odznaczony Krzyżem Walecznych. W 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Ja przedostałem się do Warszawy i w 1943 r. zostałem zaprzysiężony jako żołnierz Armii Krajowej w „dywizjonie 1806", który był oddziałem konspiracyjnym 1 pułku strzelców konnych.

W czasie Powstania Warszawskiego walczyłem w batalionie „Ruczaj". Zostałem ciężko ranny na polu walki. Później był lazaret dla jeńców wojennych w Zeithain, długie 5 miesięczne leczenie i Stalag IV B w Muhlbergu.

Do kraju, ze względu na obawę przed aresztowaniem przez NKWD wróciłem w 1946 r.

Po studiach medycznych pracowałem w szpitalu jako chirurg. Bez przesady uratowałem życie około 500 chorym. Ze względu na bardzo wyczerpującą pracę w ciągłym ostrym dyżurze, po kilkunastu latach zdecydowałem się na porzucenie oddziału chirurgicznego i zostałem kierownikiem Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

Wreszcie ze względu na nie najlepszy stan zdrowia przyjąłem posadę lekarza w przychodni MSW.

Byłem głęboko przekonany, że każdy lekarz powinien leczyć ludzi bez względu na ich pochodzenie, czy też na ich poglądy polityczne. W przychodni tej przepracowałem 10 lat i w wieku 60. lat uzyskałem rentę.

Później do 70. roku życia pracowałem na 1/2 etatu w Przychodni Chirurgicznej PKP. Praca w Przychodni MSW nie uchroniła mojej córki, która nie mogła się dostać na studia, bo krążył za nią „wilczy bilet".

W 1989 r. zostałem jednym z założycieli Koła Żołnierzy AK w mojej miejscowości. W latach 2010-2012 byłem prezesem tego koła, a później w uznaniu mojej pracy zostałem mianowany przez wojewódzki Zarząd Okręgu AK prezesem honorowym i odznaczony Medalem za Zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy AK.

I teraz niezgodnie dwoma  zasadami prawa poddany zostałem odpowiedzialności zbiorowej i tzw. dezubekizacji.

A ja nawet nie należałem do PZPR ani do żadnej pokrewnej partii.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że ciągle jestem w Polsce wrogiem. Najpierw byłem żołnierzem AK „zaplutym karłem reakcji" i osobistym wrogiem towarzysza Bieruta i Stalina, a teraz jestem wrogiem Narodu i osobistym wrogiem, ale czyim?” – napisał autor wniosku.

Ponad 75 tysięcy złotych dla interesantki dzięki interwencji Rzecznika

Data: 2017-08-02

Interesantka poprosiła Rzecznika o pomoc, bo do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w S.O. wpłaciła przeszło 70 tys. złotych jako nienależnie pobranej (zdaniem Agencji) renty strukturalnej. Jak się okazało niesłusznie.

Po ustaleniu przez ZUS prawa do emerytury w 2010 r. interesantka poinformowała pracownika Agencji o zawieszeniu wypłaty tej emerytury, ponieważ chciała pobierać nadal korzystniejszą rentę strukturalną i renta taka była jej wypłacana nadal w pełnej wysokości aż do 2015 r.

Na mocy decyzji podjętych przez Agencję 15.09.2015 r. wysokość renty strukturalnej, przysługującej w latach 2010-2015 została, z mocą wsteczną, pomniejszona o zwaloryzowaną kwotę brutto przysługującej w tych latach emerytury, mimo że kobieta w tych latach emerytury z ZUS faktycznie nie pobierała, ponieważ wypłata tej emerytury została na jej wniosek, zgłoszony w 2010 r., zawieszona. Część wypłaconej renty strukturalnej (różnica między kwotą emerytury a kwotą renty strukturalnej) Agencja uznała świadczenie za nienależne, żądając jego zwrotu, nie wydając przy tym formalnej decyzji o zwrocie świadczenia. Przez to interesantka nie mogła się odwołać do organu wyższego stopnia, ani potem złożyć skargi do WSA.

Interesantka nie orientowała się w przepisach. Dlatego zwróciła dobrowolnie żądaną kwotę, ale znalazła się w krytycznej sytuacji finansowej i życiowej. Niestety ZUS odmówił jej też wypłaty (wyrównania) emerytury za okres od daty jej przyznania, tj. od 2010 r., (wypłatę rozpoczęto dopiero w 2015 r.), zaś złożone od tej decyzji odwołanie zostało przez sąd oddalone.

Rzecznik zbadał akta całej sprawy i ustalił, że Agencja już w 2010 r wiedziała (informacja od KRUS), że ZUS przyznał interesantce prawo do emerytury. Dlatego Agencja powinna była wszcząć odpowiednie postępowanie, aby wyjaśnić tę kwestię. W piśmie do Agencji z 27.02.2017 r. Rzecznik szeroko przedstawił nieprawidłowości w postępowaniu i poprosił o ponowną analizę zasadności zwrotu przez kobietę kwot pobranej renty strukturalnej.

Kierownik Powiatowego Biura Agencji napisał, że nie ma podstaw do zwrotu pieniędzy interesantce. Jednakże Agencja wszczęła postępowanie administracyjne w sprawie o nienależnie pobrane płatności z tytułu renty strukturalnej. Brak takiego postępowania wcześniej Agencja tłumaczyła faktem dobrowolnego zwrotu przez zainteresowaną żądanych kwot. 

Byli pracownicy zakładu energetycznego bez dopłaty do prądu. Rzecznik podejmuje sprawę.

Data: 2017-08-01

Chodzi o utratę dofinansowania kosztów korzystania z energii elektrycznej dla emerytów i rencistów, byłych pracowników przedsiębiorstwa energetycznego w związku z przejęciem zakładu pracy przez inny podmiot w trybie art. 231 Kodeksu pracy.

Po przejęciu spółki przez inną i wygaśnięciu porozumienia zbiorowego pracownicy przestali  dostawać dofinansowanie kosztów korzystania z energii elektrycznej. Poprosili  więc Rzecznika o wyjaśnienie, czy nowy pracodawca ma rację i o wskazanie ewentualnych środków prawnych dochodzenia  świadczeń.

Rzecznik zbada sprawę w kontekście przepisów regulujących kwestie zawierania i obowiązywania układów zbiorowych pracy, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki zachowania przez pracowników oraz byłych pracowników uprawnień przyznanych dotychczasowymi układami w razie przejścia zakładu pracy lub jego zorganizowanej części na innego pracodawcę
w trybie art. 231 Kodeksu pracy.

BPK.7042.5.2017

"Jak człowiek sam może sobie poradzić w sądzie"? - Spotkanie regionalne RPO w Łowiczu

Data: 2017-06-08

W Łowiczu na spotkanie przyszło piętnaście osób, w tym grupa osób poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości w Łowiczu.

Ludzie są zdenerwowani, więc Adam Bodnar proponuje na początek omówienie problemu opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Przyszedł z tym jeden z uczestników spotkania. – Zobaczycie Państwo, jak w takich sprawach możemy pomóc – mówi rzecznik praw obywatelskich.

Opiekunowie osób niepełnosprawnych

- Opiekuję się rodzicem od kilku lat zmagającym się z poważną niepełnosprawnością. Dostaję 520 zł zasiłku, tymczasem opiekunowie osób, których niepełnosprawność powstała w dzieciństwie, dostają dwa razy tyle. Trybunał Konstytucyjny orzekł ponad dwa lata temu, że takie zróżnicowanie wsparcia dla opiekunów jest niezgodne z Konstytucją. Ale władze ten wyrok ignorują.

RPO: To prawda, ale jest już na to sposób. Rzecznikowi udało się doprowadzić kilka razy przed sądami do wygrania takich spraw w oparciu o wyrok Trybunału. Przekażemy je Panu. Sądy administracyjne wypracowały już linię orzeczniczą i ten sądowy mechanizm egzekwowania praw opiekunów już działa.

Wymiar sprawiedliwości

Uczestnicy spotkania opowiadają o dotykających ich krzywdach: o notariuszach autoryzujących transakcje z osobami ubezwłasnowolnionymi, o sędziach znających się z notariuszami, o niesprawiedliwych zdaniem zgłaszających wyrokach, o nieprawidłowościach w czasie rozpraw… Tymczasem na przykład na przejętej w ten sposób działce powstała stacja benzynowa, której działalność obciążyła hipotekę na 2 mln zł. Unieważnienie aktów notarialnych przejęcia działki sprawiło, że zgłaszający dostali ziemię z tym ogromnym długiem.

Kolejna osoba opowiada o tym, jak sąd niesprawiedliwie jej zdaniem rozstrzyga skomplikowaną sprawę konfliktu rodzinnego.

Słyszymy też opowieści o przemocy stosowanej na policji.

Kolejna sprawa dotyczy problemu wyłudzenia pieniędzy - próba ich odzyskania doprowadziła do bardzo skomplikowanej sprawy sądowej, w której człowiek sam nie jest w stanie sobie poradzić.

RPO za każdym razem prosi o dokumenty i o sygnatury spraw. I wyjaśnia: Nie możemy się zająć każdą sprawą, szczególnie tymi, które dotyczą konfliktów między osobami prywatnymi. Interweniujemy tam, gdzie państwo nie działa.

Problem przemocy w rodzinie

Kolejna uczestniczka twierdzi jednak, że w konfliktach rodzinnych prawa kobiet są źle chronione. Podaje przykład sporu o wysokość rozliczeń majątkowych między małżonkami. – Czy nie powinno być tak, żeby przepisy jasno mówiły, jak to się robi? Bo sąd sprawy nie analizuje dobrze, a adwokat z urzędu nie przykłada się do niej. „I jak człowiek ma sobie poradzić?”.

Problem filatelistów

Abonament filatelistyczny nie pozwala już, by kupić te znaczki, które się chce. Nie da się też ich kupić inaczej na poczcie – pozostaje tylko allegro.pl.

Problem emerytur

Przepisy są skonstruowane tak, że osoby młodsze mogą łączyć dwie emerytury, a starsze – nie. Dlaczego tak jest?

RPO: Sprawdzimy. 

 

Wiatraki, brak geriatrów, aktywizacja osób starszych, prawa osób z niepełnosprawnościami, hejt w internecie - spotkanie regionalne RPO w Kutnie

Data: 2017-06-08

- Dzięki temu, że zbieramy sugestie z całego kraju, wiemy lepiej, jakimi sprawami można się zająć i jakie problemy zasygnalizować tym, którzy mają wpływ na uch rozwiązywanie – tak Adam Bodnar zaczął spotkanie regionalne w Kutnie. Do budynku starostwa przyszło 13 osób, głównie kobiety.

Rzecznik praw obywatelskich prosi wszystkich o przedstawienie się i opowiedzenie, jaki problem chce się przedstawić. Zaproponował zacząć spotkanie od spraw ochrony środowiska. A potem zaczęła się dyskusja.

Ochrona środowiska

- Założyliśmy stowarzyszenie w Oporowie, bo bez żadnych konsultacji próbuje się u nas założyć farmę wiatrową. Postępowanie toczy się na podstawie starych przepisów, to znaczy tych, które nie definiowały minimalnej odległości wiatraka od zabudowań. Dlatego się organizujemy.  Tu są niewielkie wsie, blisko siebie. Postawienie między nimi wiatraków będzie miało negatywny wpływ na środowisko, zniszczy krajobraz, uniemożliwi gniazdowanie ptakom i nietoperzom. Dążymy do tego, żeby nie było u nas wiatraków.

Współpracujemy z innymi stowarzyszeniami zmagającymi się z podobnymi problemami. Udało nam się doprowadzić do uchylenia kilku decyzji gminy.

RPO Adam Bodnar: Czy potrzebują Państwo pomocy Rzecznika?

- Na razie staramy sobie radzić sami. Widzimy, że głównym problemem jest niewłączanie społeczności lokalnych w podejmowanie decyzji i fasadowość konsultacji społecznych. Równie poważny problemem jest jednak to, że ludzie nie chcą się angażować w sprawy publiczne. Nie wierzą, że to coś pomoże. Czy Rzecznik ma na to sposób?

Prawa seniorów. Uniwersytety Trzeciego Wieku

Obiecywano Uniwersytetom Trzeciego Wieku umocowanie prawne. Ponieważ go nie ma, wiele samorządów nas lekceważy. Nie mówię, że w Kutnie – ale to problem krajowy.

Władze Kutna bardzo wspierają nasze działania. Zajęcia prowadzimy w samorządowych lokalach – ale inni nie mają takich możliwości.

RPO:  Siłą Uniwersytetów Trzeciego Wieku jest jednak ich niezależność i pozarządowość. Wprowadzenie regulacji może zagrozić ich autonomii – pojawi się pokusa definiowania zasad działania, kontrolowania itd. Ale być może warto myśleć o programie wspierającym Uniwersytety (tak jak program „Senior Vigor” wspiera powstawanie dziennych domów seniorów).

Dyr. Barbara Imiołczyk, Biuro RPO, zwróciła uwagę, jak ważne jest przygotowywanie się do emerytury, czyli do tego, że będzie się miało więcej wolnego czasu. Zawczasu warto szukać nowych pomysłów na aktywność. - Może jesteście Państwo w stanie wypracować w Kutnie model takiego działania? Równie ważne byłoby opisanie dobrej praktyki działania Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Kutnie i jego relacji z władzami samorządowymi.

RPO: Dzielenie się dobrymi praktykami jest doskonałym sposobem oddolnego wspierania aktywnych obywateli.

Geriatria, a raczej jej brak

Wchodzimy w wiek, w którym człowiek ma brać lekarstwa garściami. Bo każdy lekarz leczy „swój” problem. Potrzebne nam podejście całościowe, byśmy mogli być jak najdłużej aktywni.

Jak może Pan nam pomóc?

RPO: Bez decyzji władz centralnych niewiele się zmieni w sprawie dostępu do lekarzy geriatrów. Ale warto naciskać, uświadamiać, zwracać na problem uwagę.

Ustawa o PFRON

PFRON (Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) ma coraz mniej pieniędzy, a potrzeby osób z niepełnosprawnościami – i świadomość praw – rośnie. Ludzie są naprawdę coraz bardziej niezadowoleni. Tymczasem nie ma jasnych zasad dzielenia pieniędzy na wsparcie w powiatach.

RPO: Problem chyba jest głębszy. Staramy się doskonalić system identyfikowania niepełnosprawności i przekazywania na to wsparcia. Tymczasem nowoczesne myślenie to takie, które skupia się na potrzebach danej osoby, na tym, jak ona postrzega swoją niepełnosprawność i co uważa za najważniejsze.  

To, co Pani zgłasza, sprawdzimy – zapytamy się o te zasady podziału pieniędzy.

Problemy konsumentów

Mamy problem z umowami zawieranymi przez telefon. Do osób starszych przychodzą  przedstawiciele firm przedstawiający się „jestem z firmy energetycznej” – starsza osoba nie orientuje się, że została naciągnięta na nową umowę z nieznaną jej firmą, mijają terminy na odstąpienie od umowy i niewiele daje się potem poradzić. Państwo powinno bardziej chronić ludzi. Chodzi o to, by te przepisy realnie chroniły ludzi – dzięki przeciwdziałaniu praktykom, o których wiadomo, że mają miejsce…

RPO: To jest temat rzeka.  Po pierwsze – trzeba uświadamiać ludzi (dlatego doprowadziliśmy do porozumienia Krajowej Rady Radców Prawnych i federacji Uniwersytetów Trzeciego Wieku). Trzeba wzmacniać powiatowych rzeczników konsumenta  (bo na 1/3 etatu nie da się prowadzić skutecznej działalności). Trzeba poprawiać egzekwowanie prawa, i w końcu – poprawiać prawo. Pani sygnał, że nasila się proceder handlu wierzytelnościami, bo wykorzystuje się to, że sprawy były umarzane i nie doszło do odrzucenia pozwu, to kolejna sprawa do załatwienia. 

Hejt w internecie

Problem staje się coraz bardziej poważny – co Rzecznik może z tym zrobić?

RPO: widzimy, jak przesuwają się granice, jak zmienia się znaczenie słów (uchodźca, słowo jeszcze dwa lata temu z pozytywną konotacją,  jest dziś obelgą). Są już badania prof. Bilewicza z UW, które to pokazują. Ale mamy też wyrok Sądu Najwyższego w sprawie odpowiedzialności za hejt (sygn. akt I CSK 598/15) – wskazujący, że także portal, a nie tylko autor nienawistnego wpisu, ponosi za to odpowiedzialność.

Ważna jest reakcja sądów w indywidualnych sprawach (RPO mówił o tym w wystąpieniu na Zgromadzeniu Ogólnym Sądu Najwyższego).

  • UWAGA, pod relacją opublikowane zostały linki do dokumentów i informacji o działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich, o których RPO Adam Bodnar mówił w czasie spotkania.

Efekt spotkania regionalnego w Bydgoszczy: RPO sprawdził, że rząd nie planuje ustawy o świadczeniu pieniężnym dla małoletnich ofiar wojny 1939–1945.

Data: 2017-06-05

Na spotkaniu regionalnym w Bydgoszczy w listopadzie 2017 r. przedstawiciel Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę prosił o zbadanie losów projektu ustawy o świadczeniu pieniężnym dla małoletnich ofiar wojny 1939–1945.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął korespondencję z władzami w tej sprawie – okazało się, że takie zmiany nie są planowane (III.7061.11.2017).

Projekty ustaw o tzw. małoletnich ofiarach-wojny były rozpatrywane przez Sejmy IV, V, VI i VII kadencji. Przewidywano w nich wypłatę świadczenia pieniężnego dla osób, które świadczyły pracę przymusową w okresie II wojny światowej nie mając ukończonych 18 lat (w niektórych projektach - 16 lat). Jak wiadomo, żaden z tych projektów nie uzyskał stosownego poparcia parlamentarzystów.

Urząd ds. Kombatantów i Osób represjonowanych poinformował przy tym RPO, że nie ma wiedzy, by w ostatnim czasie pojawiły się okoliczności, które mogłyby stosunek parlamentarzystów do tej kwestii zmienić. W obecnym stanie prawnym kwestię finansowej pomocy ze strony państwa polskiego dla ofiar III Rzeszy regulują dwie ustawy: ustawa z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz ustawa z dnia 31 maja 1996 r. świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez  III Rzeszę i ZSRR

Pierwszy z tych aktów prawnych przyznaje pewne przywileje - ujmując rzecz w największym skrócie - ofiarom niemieckich obozów koncentracyjnych i więzień. Drugi z kolei przyznaje prawo do świadczenia pieniężnego osobom osadzonym w obozach pracy oraz deportowanym do pracy przymusowej. Co istotne, rozwiązania ustawy o świadczeniu pieniężnym... podlegały ocenie Trybunału Konstytucyjnego, który w swoim orzeczeniu z grudnia 2009 r. (sygn. akt K 49/07) uznał, iżnie ma natomiast zastrzeżeń co do samej zasady, aby świadczenia otrzymywać osoby, wobec których obowiązek pracy przymusowej podczas II wojny światowej i tuż po jej zakończeniu przybierał szczególnie dotkliwą formę, tzn. był połączony z wysiedleniem (przymusową zmianą miejsca pobytu) i "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska (…)”.  

Zatem w kwestii uprawnień dla małoletnich ofiar wojny mamy do czynienia nie tylko z brakiem woli zmiany istniejącego status quo wśród parlamentarzystów, ale również z nieistnieniem konstytucyjnej konieczności dla podjęcia takich działań. W związku z powyższym, również Urząd nie planuje występowania do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z wnioskiem o wszczęcie procedury zmierzającej do dokonania zmian w prawie polegających na przyznaniu prawa do świadczeń pieniężnych dla osób wykonujących pracę przymusową na rzecz III Rzeszy bez uprzedniego wysiedlenia (deportacji) – poinformował Urząd ds. Kombatantów.

Rzecznik w sprawie możliwości otrzymania renty z tytułu niezdolności do pracy przez opiekunów osób z niepełnosprawnościami

Data: 2017-05-31

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi od opiekunów osób z niepełnosprawnościami, którzy po zakończeniu sprawowania opieki ubiegają się o prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy.

Jedna z takich skarg dotyczyła osoby ubiegającej się o świadczenie rentowe, wobec której orzeczono całkowitą niezdolność do pracy, i która udowodniła łączny staż ubezpieczeniowy (okresy składkowe i okresy nieskładkowe) w wymiarze ponad 30 lat, w tym ponad 29 lat tylko okresów składkowych. Organ rentowy odmówił jednak przyznania wnioskowanego świadczenia z uwagi na niespełnienie jednego z wymaganych warunków, tj. określonego w ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych warunku posiadania okresu składkowego i nieskładkowego w wymiarze 5 lat, przypadającego w ciągu ostatniego dziesięciolecia przed zgłoszeniem wniosku o rentę lub przed dniem powstania niezdolności do pracy.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa ośrodek pomocy społecznej nie był zobowiązany do opłacania składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, co spowodowało, że ubezpieczony nie posiadał wymaganego 5-letniego okresu składkowego i nieskładkowego, przypadającego w ciągu ostatniego dziesięciolecia przed zgłoszeniem wniosku o rentę lub przed dniem powstania niezdolności do pracy.

W konsekwencji osoba z orzeczoną całkowitą niezdolnością do wykonywania zatrudnienia, posiadająca łącznie ponad 30-letni staż ubezpieczeniowy, w tym 29 lat opłacania składek, nie nabędzie prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy.

W ocenie Rzecznika w przypadku osób, które zrezygnowały z zatrudnienia w celu sprawowania bezpośredniej, osobistej opieki nad chorym członkiem rodziny i legitymują się stażem ubezpieczeniowym przekraczającym 25 lat okresów składkowych i nieskładkowych, jedynym warunkiem wymaganym do uzyskania prawa do świadczenia rentowego powinno być orzeczenie całkowitej niezdolności do pracy.

Rzecznik zwrócił się z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie.

O poprawianiu samorządu, czyli naszej wspólnoty. Spotkanie regionalne RPO w Płocku

Data: 2017-05-25

- To pracowity okres dla Rzecznika. Uchwalana jest właśnie reforma sądownictwa, mamy sprawę tragicznej śmierci Igora Stachowiaka, który – jak wszystko na to wskazuje – był torturowany przez funkcjonariuszy policji. To jednak dla mnie bardzo ważne, że mogę się z Państwem dzisiaj spotkać – powiedział Adam Bodnar na spotkaniu regionalnym w Płocku. – Co u Państwa słychać, co nie działa, co trzeba poprawić?

Na spotkanie regionalne w Płocku do Centrum Organizacji Pozarządowych w Urzędzie Miasta przyszło 40 osób, w tym przedstawiciele Rady ds. Równego Traktowania, Rady Seniorów, Rady Młodzieżowej i funduszu grantowego dla miasta. Zebrani zgłaszali różne problemy, na wzajem się uzupełniali, pokazywali, z jak skomplikowanymi zjawiskami i sprawami przyszło się im mierzyć.

Prawo nie jest egzekwowane. Ochrona środowiska

  • Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie reaguje na to, że w mieście organizuje się bardzo głośne koncerty. Wszystkie normy hałasu są przekraczane.

RPO: Hałas w miastach jest nie tylko Państwa problemem. Nie ma zasad włączania mieszkańców w podejmowanie decyzji. Rzecznik występował już w sprawie uregulowania norm hałasu przy okazji imprez masowych i dostał obietnicę, że coś się w tych przepisach zmieni.

  • Działająca w Płocku petrochemia zbyt małą wagę poświęca zanieczyszczeniu środowiska, a kwestia przeprowadzania rzetelnych kontroli może być dyskusyjna. Normy nie przewidują wychwytywania jednorazowych, ale bardzo uciążliwych dla ludzi emisji zanieczyszczeń.

RPO: Tu, w Płocku, jesteście Państwo dobrze zorganizowani. Możecie formułować postulaty, bronić się – i tu Rzecznik może Was wspierać. Dlatego przekażcie zebraną wiedzę i dokumenty Rzecznikowi. I koniecznie zadawajcie Państwo pytania w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej (pomóc może poradnik, który na zeszłotygodniowe spotkanie organizacji pozarządowych działających na terenach wiejskich w Marózie koło Olsztynka przygotowała organizacja Watchdog Polska)

– Czy w Płocku jest organizacja, która się tym zajmuje? – pytał Adam Bodnar.

– Powstał Płocki Projekt Onkologiczny, ale bez wsparcia finansowego ciężko coś zrobić

My, nasz samorząd i władze samorządowe

  • Nasza organizacja chciałaby kontrolować inwestycje prowadzone przez samorząd (modernizację boiska osiedlowego stworzonego przez mieszkańców i przekazanego gminie), ale odpowiedziano nam, że nie jesteśmy „stroną”, a poza tym zrobimy sobie krzywdę chodząc po wykopach. A przecież chodzi o projekt, w który zaangażowani byli mieszkańcy

RPO: W tej sprawie należałoby poznać więcej szczegółów. Zawsze powinni też Państwo pamiętać, że na to co dzieje się w mieście macie wpływ oddając swój głos w wyborach.

- Opisana przez Państwa sytuacja wydaje się zupełnie niezrozumiała, sprzeczna z zasadami dobrego rządzenia. To nie wynika z twardych przepisów ale z tego, że sprawując władzę trzeba rozmawiać – dodaje dyr. Barbara Imiołczyk z Biura RPO.

Kiedy uczestnicy spotkania zaczynają dodawać szczegóły, sprawa okazuje się bardziej skomplikowana. Władze samorządowe współpracują z radą osiedla, bo taki mają prawny obowiązek. Tymczasem inne zdanie w sprawie ma stowarzyszenie mieszkańców. Ale – jak podkreśla RPO – to nie zwalania wszystkich z dialogu.

Prawa osób z niepełnosprawnościami, bariery architektoniczne

  • Spotkanie o rewitalizacji osiedla zorganizowane było w budynku, który nie był przystosowany do potrzeb osób poruszających się na wózkach. W Płocku bardzo wiele budynków publicznych nie jest dostosowanych do ich potrzeb.

RPO: A rada ds. równości się tym nie zajmowała?

- Chyba nie za bardzo wiemy, jak się do tego zabrać. Sprawdzić wszystkie budynki?

RPO: Tak, można od tego zacząć. Można też zachęcić miasto, by zamówiło ekspertyzę w organizacji pozarządowej, która specjalizuje się w uniwersalnym projektowaniu. I potem wspólnie porozmawiać o zasadach dostępności – nie tylko dla osób z niepełnosprawnościami, ale i dla seniorów (RPO poleca poradnik przygotowany przez jego ekspertów). Warto wykorzystać wybory samorządowe w 2018 r. Wtedy robi się monitoring dostępności lokali wyborczych dla wyborców z niepełnosprawnościami, a te lokale są przecież głównie w szkołach. Warto uczyć władze samorządowe, że wdrażanie zasad dostępności jest częścią dobrej polityki miejskiej (do tego służy także  ankieta.pelnoprawni.gov.pl/). - Prawo petycji może być wykorzystane do tego, by miasto Płock przyjęło standardy dostępności, by wszystko porządnie sprawdzać na etapie projektowania. W ten sposób przestaniemy wyrzucać pieniądze w błoto - dodaje dyr. Imiołczyk.

Może pomogą dobre wzory z innych miast. Np. pełnomocnika ds. osób z niepełnosprawnościami we Wrocławiu, pana Bartłomieja Skrzyńskiego (pan Skrzyński jest laureatem nagrody RPO im Pawła Włodkowica, wybitnego polskiego prawnika z XV w, który skończył szkołę właśnie w Płocku).

Problem bezdomności

Pada pytanie o standardy, jakie powinny spełniać schroniska i ogrzewalnie dla osób bezdomnych. W ogrzewalni np. nie ma posiłków i nie można tam spać. Czy to jest w porządku?

Płock – jak informują inni uczestnicy spotkania - ma jednak schroniska, aż 30 mieszkań chronionych. W mieście wiele się dzieje w tej sprawie.

RPO mówi, że problemem może być standard ogrzewalni, jednak jej celem nie jest zapewnienie długotrwałego pobytu. To nie to miejsce. Może warto skorzystać z doświadczeń innych organizacji zajmujących się pomocą osobom w kryzysie bezdomności? Na przykład Wspólnoty Sant’Egidio, która w Warszawie przygotowała specjalny poradnik dla osób bezdomnych. 

Komornicy zajmują renty

Emerytury i pensje są chronione przed zajęciami komorniczymi (musi człowiekowi zostać minimum na życie). Nie ma tej granicy w przypadku rent – wychowanek jednej z fundacji, na rencie socjalnej, wrócił z domu dziecka do mieszkania, które zadłużyli jego rodzice. Na życie zostaje mu 300 zł.

RPO: To sprawa na interwencję RPO. I to interwencję systemową. Tylko proszę złożyć nam ten konkretny wniosek.

Działalność gospodarcza

  • Dlaczego prowadząc dwie działalności gospodarcze muszę opłacać za siebie dwie składki zdrowotne. Mówią mi: odpisz sobie od podatku. Tak, ale wysokość tych składek przekracza wysokość podatku.

RPO:  Sprawdzimy, zajmiemy się tym.

Kasacje RPO

  • Ile się w Pana Biurze czeka na odpowiedź na wniosek o kasację? Złożyłem swój wniosek ponad 2 lata temu, decyzji nie ma.

RPO: Tak, to trwa długo. Za długo – i jest to dla nas powodem do wstydu. Rzecznik dostaje jednak 3 tys. wniosków o kasację rocznie. Do każdej takiej sprawy trzeba ściągnąć akta z sądu, zanalizować i podjąć decyzję. Niestety, prawników, którzy się tym zajmują, jest za mało, a parlament nie zgadza się na zwiększenie budżetu RPO na ten cel.

Prawo nie chroni, bo policja nie broni

  • Uczestnicy spotkania przypomnieli o sprawie zakłócenia jednego ze spotkań publicznych poprzez wrzucenie petardy. Sprawa została umorzona (chodziło o spotkanie płockiego KOD z Adamem Michnikiem w marcu tego roku). Zdaniem relacjonujących policja nie zadziałała wystarczająco.

RPO: Rzecznik może przyglądać się standardom postępowania policji. Rozumiem, że powinniśmy zająć się problemem tego, że policja zbyt małą wagę poświęca ochronie uczestników niektórych spotkań i wydarzeń.

Podsumowanie

- To, co dzieje się w kraju, ograniczanie niezależności sędziowskiej, czy kryzys Trybunału Konstytucyjnego to bardzo poważne problemy. Ale nie możemy zamykać oczu na sprawy ludzi – te, które Państwo tu zgłaszacie, a których nie ma w centralnej debacie - powiedział Adam Bodnar.

 

Rzecznik w sprawie waloryzacji emerytur

Data: 2017-05-19

Z dniem 1 marca 2017 r. na mocy ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych podniesiono jednorazowo wysokość najniższej emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renty rodzinnej z kwoty 882,56 zł do kwoty 1000 zł, renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy z kwoty 676,75 zł do kwoty 750 zł. Podwyższenie gwarantowanych kwot najniższych świadczeń emerytalno-rentowych zostało przeprowadzone niezależnie od waloryzacji, w ramach której wszystkie świadczenia emerytalno-rentowe zostały podwyższone wskaźnikiem waloryzacji (100,44%), przy czym podwyżka nie mogła być niższa niż 10 zł w przypadku emerytur, rent z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz rent rodzinnych oraz 7,50 zł w przypadku rent tytułu częściowej niezdolności do pracy.

Tymczasem z napływających do Rzecznika Praw Obywatelskich skarg wynika, że emerytury z urzędu omawianej grupy świadczeniobiorców, którzy nie legitymują się wymaganym stażem pozostały na poziomie zwaloryzowanych wskaźnikiem waloryzacji (100,44%) lub podwyższonych o 10 zł kwot przysługujących w dniu 28 lutego 2017 r.

Rzecznik stoi na stanowisku, że podwyżka najniższych świadczeń emerytalno-rentowych powinna być przeprowadzona w ramach systemowych rozwiązań prawnych, poprzez odrębne od waloryzacji podwyższenie ich wysokości oraz przy zachowaniu waloryzacji procentowej, gwarantującej wszystkim świadczeniom utrzymanie co najmniej ich realnej wartości. Podwyższenie kwot najniższych emerytur od 1 marca 2017 r. wypełnia tę koncepcję, przy czym w ocenie Rzecznika, wymaga objęcia tym rozwiązaniem również emerytury z urzędu.

Zdaniem Rzecznika proponowana nowelizacja polegająca na nadaniu nowego brzmienia art. 85 ust. 2 ustawy emerytalnej, wobec stosowania wymogu posiadania stażu ubezpieczeniowego określonego w art. 87 ustawy emerytalnej (gwarantującego podwyższenie kwoty emerytury do kwoty najniższej emerytury), może nie odnieść wskazanego w uzasadnieniu do projektu skutku. Ponadto, podwyższenie emerytury z urzędu do kwoty najniższej emerytury winno następować z mocy ustawy z wyrównaniem od dnia 1 marca 2017 r.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie.

Długa lista problemów: spotkanie regionalne RPO w Poznaniu

Data: 2017-04-27

Spotkanie zorganizowane zostało w Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych "Centrum Bukowska". Ponad 50 osób, które przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem, ledwie mieściło się w sali. Rzecznik nie opowiadał już o pracy swojego Bira, ale od razu poprosił zebranych o omówienie spraw, z którymi przyszli. – To było najbardziej intensywne i twórcze ze wszystkich spotkań, które do tej pory odbyliśmy w Wielkopolsce – podsumował spotkanie Adam Bodnar.

Jaki jest stosunek RPO do pomysłu Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego?

Jeżeli państwo dystrybuuje środki publiczne, to powinno to kontrolować i rozliczać, ale nie powinno uzależniać decyzji od poglądów politycznych. Rzecznik wypracowuje opinię, która pójdzie w tym właśnie kierunku. Ale dziś nie jest wcale pewne, że narodowe centrum w ogóle powstanie, skoro najprawdopodobniej nie będzie podporządkowywać sobie Funduszy Norweskich.

Co RPO robi w sprawie przepisów antyodorowych?

W Polsce nie ma przepisów antyodorowych. W naszej miejscowości (Lubosina) powstaje ferma, która – formalnie – nie będzie oddziaływać na środowisko poza granicami działki inwestora. Ale  to oczywisty nonsens. Smród się będzie niósł. Męczyć mieszkańców będą muchy, słychać będzie głosy udręczonych zwierząt… Wiemy, że w wielu miejscach fermy powstają nielegalnie, ale pieniądze z tego są duże i właścicieli może być stać na lekceważenie prawa.

Adam Bodnar: RPO wystąpił w sprawie tych przepisów przedstawiając argumenty prawne. W wyniku tej interwencji rząd zapowiada już podjęcie pracy nad tymi przepisami.

Rzecznik może ludzi wspierać w sytuacji, gdy decyzje administracyjne zapadają z pominięciem głosu lokalnej społeczności. Może się przyłączać do spraw przed sądami (tak jak ostatnio – w sprawie warszawskiego Radiowa).

Kiedy w Polsce będą respektowane prawa osób z niepełnosprawnościami?

- Jestem epileptykiem. Wobec tej choroby uprzedzenie jest ogromne. Nawet w mediach nasze wypowiedzi są wycinane. Odmawia się nam pracy. Nie ma dostępu do marihuany leczniczej. Porady w przychodni specjalistycznej są odpłatne, a leki źle przepisywane.

RPO: Tu są trzy sprawy.  Pierwsza – to dostęp do rynku pracy. Musimy się zastanowić w gronie ekspertów RPO, co możemy tu zrobić. Druga – dostęp do medycznej marihuany. Rzecznik w tej sprawie wielokrotnie występował, nadal będzie naciskał. Trzecia rzecz – to sposób przepisywania leków. W tej sprawie RPO nie może się wypowiadać – nie ma narzędzi do kontrolowania jakości pracy lekarzy.

Wszystkie sytuacje dyskryminacji ze względu na chorobę trzeba zgłaszać do RPO.

Prawa osoby z niepełnosprawnością umysłową

Moja córka nie może znaleźć żadnej pracy. Mamy tylko 150 zł zasiłku, bo mimo orzeczenia o niepełnosprawności zdaniem ZUS jest zdolna do pracy. A tej pracy nie ma, bo pracodawcy osób z niepełnosprawnością umysłową nie zatrudnią. System nie działa.

RPO: Tu kluczowe jest wsparcie organizacji pozarządowych, spółdzielni socjalnych. Nie wystarczy zadekretować, że trzeba zatrudniać. Trzeba umieć z takimi osobami współpracować, chcieć im pomagać. Znamy takich ludzi – np. w Radomiu działa gospoda „Jaskółeczka”, a Krakowie – pensjonat „U pana Cogito”. To wyzwanie dla lokalnej społeczności, aby takie miejsca tworzyć.

Czy Rzecznik przygląda się planowanym zmianom w edukacji, które zmierzają do wykluczenia dzieci z niepełnosprawnościami z edukacji włączającej? Skazanie ich na nauczanie indywidualne  marnuje ich szansę na w miarę normalne życie. Wyklucza się osoby z niepełnosprawnością ze szkół.

RPO: Tak, wczoraj podjęliśmy tę sprawę z urzędu. To jest bardzo ważna sprawa.

Sprawy osób głucho-niewidomych

Jest nas w Polsce 7 tysięcy. Nie ma jednak takiej kategorii niepełnosprawności – są albo osoby głuche albo niewidome.  Tymczasem nasze potrzeby są nieco inne, uznanie nas w systematyce dawałoby chyba lepszy dostęp do pomocy i sprzętu rehabilitacyjnego.

RPO: Dobrze, zajmiemy się ta sprawą. Nasze komisje ekspertów poszukają rozwiązania.

Prawa kierowców i ochrona danych osobowych

Jeśli ktoś nie przyjmie mandatu, sprawa trafia do sądu i tam, w czasie publicznej rozprawy, sąd dowiaduje się o stan majątkowy kierowcy, miejsce zamieszkania itd. Czy to nie jest naruszenie prywatności?

RPO: - OK, zajmiemy się tym i sprawdzimy.

Prawa zatrzymywanych na policji

Proszę kolportować wystąpienie o torturach na policji. Ludzie, a zwłaszcza prawnicy, muszą o tym wiedzieć

RPO: Będziemy to robić.

Brutalna reakcja policji w czasie demonstracji antyrasistowskiej w Poznaniu

RPO: Tak, to jest sprawa dla Rzecznika.

Bezpłatna pomoc prawna

Czy można zrobić coś, by osoby z niepełnosprawnością zostały objęte ustawą o nieodpłatnej pomocy prawnej? (ustawa wylicza warunki, które pozwalają na skorzystanie z tej pomocy, to m.in. wiek i korzystanie z pomocy społecznej)

RPO: - Tak. Sprawą zajmuje się nawet Kancelaria Prezydenta. Wiemy już, jakim problemem jest wykluczenie z tej pomocy osób bezdomnych, ale uwaga, że dotyczy to też osób z niepełnosprawnością, jest bardzo ważna – uświadamia nam, że także organizacje pozarządowe chcące pomagać takim osobom nie mają szans na start w konkursach ośrodki publiczne.

Prawa obywatela wobec prokuratury

Na decyzje prokuratury o umorzeniu postępowania sąd reaguje tak, jakby był sądem II instancji. A prokuratura nie jest sądem.

RPO: To prawda, że konstytucja zakłada dwuinstancyjność postępowania przed sądem. Ale są wyjątki wprowadzone także po to, by usprawniać postępowania. Rzecznik kontroluje działania prokuratury, reaguje na jej działania – tych spraw jest dużo, nie zawsze Rzecznik może być skuteczny. Proszę pamiętać jednak, że jakiekolwiek zmiany prawa dotyczące pracy prokuratury muszą mieć poparcie ministra sprawiedliwości...

Praktyki sądowe i prawa ojców

Sądy rodzinne wykorzystują przepisy o domniemaniu doręczenia przeciwko ojcom (domniemanie doręczenia to przepis pozwalający na uznanie, że korespondencja nieodebrana uznaje się za prawidłowo doręczoną, jeśli były dwa awiza i minął ustawowy czas).

To potrzebny przepis, zapobiegający przewlekłości postępowań. Ale w sprawach o dzieci może przyczyniać się do szkód. Ludzie pracują, wyjeżdżają. Ojca można zawiadomić nie tylko przez pocztę.

RPO: Zajmiemy się sprawą. Mieliśmy zresztą kilka wystąpień w sprawie domniemania doręczenia.

Prawa „frankowiczów”

Znamy Pana kampanię informacyjną prowadzoną wspólnie z Rzecznikiem Finansowym. A gdzie jest UOKiK?

RPO: Tak, odbywamy spotkania informacyjne. Wspaniale, ze Państwo tu, wspólnie, radzicie sobie, jak pisać reklamacje do banków. W końcu banki będą musiały wejść w tryby ugodowe – tak jak to było w sprawie polisolokat. Zamierzamy też działać wspólnie z UOKiK w delegaturze w Poznaniu.

A co z nakazem zapłaty wykorzystywanym przez banki w postępowaniu egzekucyjnym?

RPO: Po naszym wystąpieniu generalnym minister finansów obiecał zmianę przepisów.

Pomoc dla wychowanków domów dziecka wstawaniu na nogi

Osoby z domów dziecka, bez orzeczenia niepełnosprawności (nawet w przypadku płodowego zespołu alkoholowego) nie mogą pracować w spółdzielniach socjalnych. A to byłaby ogromna szansa na usamodzielnienie się i społeczne wsparcie w usamodzielnianiu się.

RPO: I po to są nasze spotkania, by znajdować takie pomysły na poprawę systemu wsparcia dla osób po kryzysach. Wskazała Pani na ewidentny błąd systemowy i trzeba go naprawić.

Sprawa działkowiczów i osób zmuszonych do mieszkania w ogródkach działkowych

Czy rozważa Pan wystąpienie o zmianę ustawy o ogrodach działkowych z 2013 r.? Mamy ogromny problem, bo zmienia się ich funkcja z rekreacyjnej na mieszkalną. Rozumiemy sytuację ludzi, którzy zostali zmuszeni do zamieszkania na działce nie ze swojej woli. Ale większość działkowców chce korzystać z działek normalnie, rekreacyjnie.

RPO: Moim zdaniem rozwiązanie jest takie: powinniśmy dbać o to, by działki zachowały funkcję rekreacyjną, ale trzeba też stworzyć miejski program pomagający w wychodzeniu z bezdomności.

Okazało się, że Poznań ma już taki program i za zaświadczenie o mieszkaniu na działce dostaje się dodatkowe punkty przy ustalaniu prawa do mieszkania socjalnego. Jednak stowarzyszenia działkowe nie chcą takich zaświadczeń podpisywać, bo oznaczałoby to przyjęcie odpowiedzialności za nielegalne mieszkanie na działkach.

RPO: Tu możemy interweniować, by zwrócić władzom miasta uwagę na to, by szukać innego sposobu identyfikowania osób, które nie mają gdzie mieszkać – i przebywają na działkach.

Brak sensownej pomocy dla cudzoziemców pracujących w Polce

W Poznaniu jest wielu pracowników –migrantów (z Ukrainy, Białorusi). Nie ma dla nich sensownych programów wspierających. Programy szkolne nie uwzględniają wrażliwości dla odmienności dzieci przybyszy.

RPO: Polska ma bardzo poważny problem z polityką migracyjną. To, o czym Pani opowiada, to skutek „unifikującego” podejścia , które wyklucza ze wspólnoty.  

W przypadku nauczania etyki i religii mniejszościowych widać jednak zmiany, co zostało odnotowane w raporcie RPO.

Skutki wprowadzenia sieci szpitali dla pacjentów

Konsekwencją będzie m.in. likwidacja oddziałów ortopedycznych w szpitalach powiatowych. W ten sposób osoby zapisane na zabiegi w tych szpitalach trafią do dłuższych kolejek w szpitalach wojewódzkich. A przecież na protezę sztabu biodrowego czeka się latami.

RPO: Czy Państwa organizacja kierowała już jakieś wystąpienia? My do tej pory zajmowaliśmy się przede wszystkim konsekwencją wprowadzenia sieci szpitali dla opieki geriatrycznej. Państwa punkt widzenia będzie bardzo pomocny.

 

Poznańskie Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych i Wolontariatu "Centrum Bukowska"

To istotne miejsce na pozarządowej mapie Poznania. Główną ideą istnienia Centrum Bukowska jest wsparcie poznańskich organizacji pozarządowych w wielu płaszczyznach, a także podniesienie wiedzy, kompetencji oraz rozwój aktywności poznańskich organizacji pozarządowych

Działania Partnerów Centrum Bukowska to przede wszystkim:

  • zapewnienie bazy lokalowej dla organizacji pozarządowych,
  • wsparcie przedstawicieli organizacji pozarządowych poprzez realizowanie szkoleń, spotkań tematycznych i porad specjalistycznych,
  • wsparcie wiedzy i świadomości dla osób z niepełnosprawnościami poprzez udzielanie bezpłatnych porad prawnych,
  • szkolenia dla pracodawców NGO zatrudniających osoby z niepełnosprawnościami,
  • wzmocnienie potencjału trzeciego sektora poprzez promocję wraz z obsługą dziennikarską portalu pion.pl,
  • zapewnienie bazy lokalowej do pracy poznańskim organizacjom pozarządowym lub inicjatywom oddolnym, przestrzeń do realizacji szkoleń i konferencji.

 

Rzecznik przedstawia Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji wątpliwości dotyczące obniżenia świadczeń emerytalno-rentowych byłym funkcjonariuszom służb ochrony państwa

Data: 2017-04-11

Do Rzecznika  zwracają się emerytowani funkcjonariusze służb ochrony państwa, którym mają zostać obniżone świadczenia emerytalno-rentowe. Wątpliwości wnioskodawców dotyczą m.in. art. 8a ust. 1 ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (dalej jako: ustawa zaopatrzeniowa).

Z treści niniejszego przepisu wynika, że Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji będzie mógł utrzymać świadczenie emerytalne w dotychczasowej wysokości przy spełnieniu niedookreślonych warunków: krótkotrwałej służby przed 31 lipca 1990 r. oraz rzetelnego wykonywania zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r.

Wątpliwości dotyczą w szczególności drugiego z wymienionych wymogów, bowiem dostęp do informacji pozwalających na jego rzetelne ustalenie (tzn. do akt osobowych i konkretnych spraw prowadzonych przez funkcjonariuszy po 31 lipca 1990 r. ) może być utrudniony z dwóch powodów.

Po pierwsze, względy ustrojowe, rozumiane jako usytuowanie poszczególnych służb mundurowych w strukturze administracji rządowej, wskazują na ich zróżnicowaną podległość ministrom kierującym poszczególnymi działami administracji rządowej. Tymczasem ustawa zaopatrzeniowa nie określa zasad i trybu współdziałania Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z innymi ministrami czy organami administracji rządowej w zakresie normowania art. 8a.

Po drugie, ocena rzetelnego wykonywania zadań i obowiązków funkcjonariuszy wykonujących czynności operacyjno-rozpoznawcze będzie prowadzona m.in. w oparciu o przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych, która przewiduje, że akta osobowe w wymienionych w ustawie przypadkach są chronione bez względu na upływ czasu. Znaczna część akt niektórych funkcjonariuszy może zatem okazać się niedostępna. Ponadto sami funkcjonariusze, wykonujący czynności operacyjno-rozpoznawcze, nie będą w stanie w sposób rzetelny dochodzić swoich praw z uwagi na potencjalną odpowiedzialność karną za ujawnienie informacji niejawnej.

Tym samym prawo niektórych funkcjonariuszy do rzetelnego postępowania, na które składają się m.in. zasada równości broni, prawo wglądu do akt oraz prawo do uzasadnienia orzeczenia, może zostać naruszone. Uprawnienie to wynika z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zgodnie z którą każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym (świadczenie emerytalne) albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o spowodowanie zbadania sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych problemów.

Sprawa łączenia stypendiów studenckich za wyniki w nauce z świadczeniami z pomocy społecznej

Data: 2017-04-04

Do Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu zwrócił się student, który – w związku z orzeczoną niepełnosprawnością – korzysta ze świadczenia społecznego. Student ten świetnie się uczy, uzyskał więc stypendium za wyniki w nauce. I przez to stracił prawo do zasiłku – bo stypendium za wyniki w nauce wlicza się mu do dochodu. Inaczej jest w przypadku uczniów – tu motywacyjne stypendia do dochodu się nie zaliczają.

Po analizie tego i innych przypadków obywateli Rzecznik  Praw Obywatelskich zwrócił się z wystąpieniem generalnym do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej. Zwrócił w nim uwagę, że przyjęte rozwiązanie sprzeczne jest z konstytucyjną zasadą równego traktowania obywateli, dlatego wymaga zmiany.

W ocenie RPO nie ma uzasadnienia dla takiego traktowania studenckich stypendiów motywacyjnych w zakresie wliczania ich do dochodu uprawniającego do korzystania ze świadczeń z pomocy społecznej.

Stypendia studenckie za wyniki w nauce nie powinny być zaliczane do dochodu, ponieważ takie postępowanie może demotywować studentów. Odmowa w takim przypadku przyznania świadczeń uzależnionych od poziomu uzyskiwanych dochodów jest traktowana przez osoby ubiegające się o te świadczenia jako swoista kara za osiągane wysokie wyniki w nauce.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich przepis art. 8 ust. 4 pkt 3 ustawy o pomocy społecznej wymaga zmiany w kierunku jednakowego potraktowania uczniów i studentów. 

BPW.7065.22.2016

Ze społecznikami-ekspertami o sprawach ludzi. Spotkanie regionalne RPO we Wrocławiu

Data: 2017-03-30

W dawnej zajezdni autobusowej, gdzie w sierpniu 1980 r. wybuchł strajk, a dziś mieści się opowiadające historię mieszkańców miasta Centrum Historii Zajezdnia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar rozmawiał  z przedstawicielami organizacji pozarządowych.

Na spotkanie do sali kinowej w podziemiach budynku przyszło 15 osób zaangażowanych w sprawy osób z niepełnosprawnościami, emerytów i innych potrzebujących grup obywateli z wielkim rozeznaniem tematu.  Spotkanie było więc szansą na nawiązanie kontaktów z Biurem RPO, które w swej pracy wspiera się wiedzą ekspertów. W spotkaniu uczestniczył też wrocławski poseł Sławomir Piechota.

Sprawy osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów

Wykonanie wyroku w sprawie zasiłków dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami.

Trybunał Konstytucyjny w 2014 orzekł, że przepisy uzależniające wysokość wsparcia dla opiekuna od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie  czy w wieku dorosłym, są niekonstytucyjne. Wyrok nie został jednak wykonany przez parlament – przepisy nie zostały zmienione. Ludzie idą jednak do sądów administracyjnych, które orzekają, że decyzje odmawiające wsparcia dla opiekunów są nieważne. Jednak teraz pojawia się problem, żeby przekonać sąd do takiej decyzji, trzeba się wcześniej zrzec zasiłku.

RPO: Te nowe okoliczności są dla nas do zbadania.

Kolejnym problemem jest to, że opiekunowie osób z niepełnosprawnościami nie mogą dorabiać, bo stracą pomoc państwa.

RPO: To właśnie rzecz, która chyba nadaje się już na wystąpienie generalne. Przepisy te wprowadzono zapewne by ograniczyć nadużycia, jednak widać, że wymagają one zmiany.

Rzecznik słyszy o tym na kolejnych spotkaniach regionalnych.

Każdy tzw. dochód jednorazowy (sprzedaż mieszkania, obrazu, wygrana w loterii) jest traktowany tak, jakby dana osoba nadal miałaby go otrzymywać – więc traci się zasiłek i wsparcie z programu 500+.

Prawa emerytów

Przepisy emerytalne od 1999 r. były nowelizowane kilkadziesiąt razy. Tymczasem żeby rozstrzygnąć spór z ZUS człowiek musi iść do sądu. Emeryci aktywizują się, wymieniają informacjami, występują do RPO o interwencje. Ale w sądzie sytuacja się różnicuje – emeryci bardziej zamożni mogą składać kasacje, a ubożsi tej możliwości nie mają (trzeba uzbierać 10 tys. jako wartość przedmiotu zaskarżenia).

RPO: to jest sprawa do bardzo dokładnego zbadania.

Zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami w instytucjach publicznych

Przepis wspierający zatrudnienie osób z niepełnosprawnościami (w instytucjach, które zatrudniają mniej niż 6 proc. osób z niepełnosprawnościami, pierwszeństwo zatrudnienia mają osoby z niepełnosprawnościami, które w wyniku konkursu znajdą się w pierwszej piątce) jest martwy. Konkursy, w których do pierwszej piątki wchodzą osoby z orzeczeniem niepełnosprawności, są odwoływane i nie ma jak upomnieć się o swoje prawa nie ryzykując poważnych kłopotów.

Poseł Piechota zauważył tu, że problem jest bardziej skomplikowany: z ustawy o służbie cywilnej skreślono w zeszłym roku przepisy o konkursach, a więc i preferencje dla osób z niepełnosprawnościami. Zatem zostaje już tylko nacisk społeczny.

Rzecznik Adam Bodnar zachęcał do egzekwowania praw (co niekoniecznie musi się wiązać z nagłaśnianiem sprawy za pośrednictwem mediów).

Sprawy dzieci z niepełnosprawnościami

Obecne zmiany w edukacji mogą wypchnąć dzieci z niepełnosprawnościami z powszechnego systemu edukacji. Bo reforma nie uwzględnia potrzeb indywidualnych, prawa do wyboru drogi i terapii, a w powstałym chaosie nikt nie będzie miał do tego głowy.

Dostęp do informacji publicznej

Składam wnioski do Sejmu z pytaniami, czy na sali kolumnowej 16 grudnia, kiedy marszałek zwołał tam posiedzenie Sejmu, było 460 krzeseł. Kancelaria Sejmu odpowiada, że nie jest w stanie tego ustalić. Czy jestem w stanie coś jeszcze zrobić? Odpowiedzieli mi przecież, czyli wykonali to, co prawo nakazuje,  ale co to jest za odpowiedź?

RPO: Nie warto odpuszczać. Obywatele mają prawo się pytać, pokazywać, co dla nich jest ważne. To w ten sposób dokumentujemy to, co w Polsce się dzieje. Nie przejmujmy się tym, że sprawą nie interesują się już dziennikarze, bo strażnicza funkcja mediów zanika. Ale obywatele mogą – i powinni -  korzystać ze swoich praw.

Czy małoletnie ofiary Drugiej Wojny Światowej dostaną rekompensaty za represje, których doświadczyły?

Data: 2017-03-27

Kwestia przyznania świadczeń dla małoletnich ofiar wojny 1939–1945 była już wielokrotnie przedmiotem prac Sejmu w poprzednich kadencjach. Kolejne próby przyznania tej grupie poszkodowanych rekompensaty finansowej za podleganie represjom w okresie II wojny światowej, podejmowane z inicjatywy posłów, nie zyskiwały jednak akceptacji Rady Ministrów.

Projekt poselski wniesiony do Sejmu VII kadencji w 2012 r. przewidywał świadczenie pieniężne dla osób, które nie mając ukończonych 16 lat wykonywały w czasie II wojny światowej prace przymusowe na rzecz III Rzeszy lub Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Rada Ministrów odrzuciła tę propozycję z uzasadnieniem, że prawo do takiego świadczenia mają już zarówno osoby deportowane do pracy przymusowej z przyczyn politycznych, narodowościowych, rasowych i religijnych, jak i osoby osadzone w obozach pracy przez III Rzeszę i ZSRR w latach 1939–1945. Prawo do takiego świadczenia mają także żołnierze zastępczej służby wojskowej i żołnierze wcielani do brygad „Służby Polsce”, przymusowo zatrudniani w kopalniach węgla, kamieniołomach, zakładach rud uranu i batalionach budowlanych. Ponadto osoby, które nie mając 16 lat i nie będąc deportowanymi, świadczyły prace na rzecz III Rzeszy, otrzymały już stosowne świadczenia ze środków Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.

W związku z licznymi wnioskami osób zainteresowanych, Rzecznik zwrócił się z prośbą o informację, czy obecnie podejmowane są jakiekolwiek inicjatywy mające na celu uregulowanie przedstawionej kwestii świadczenia pieniężnego przysługującego małoletnim ofiarom wojny 1939–1945.

Konieczne jest uregulowanie w ustawie systemowej zasad ponoszenia odpowiedzialności za zaległe składki, należne z tytułu uznania po latach istnienia stosunku pracy

Data: 2017-03-21

Rzecznik zwrócił się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Socjalnej z prośbą o przedstawienie stanowiska w kwestii zmiany przepisów ustawy systemowej. Obecnie brakuje regulacji prawnej, dotyczącej wzajemnych rozliczeń pomiędzy przedsiębiorcą a wykonawcą dzieła w przypadku uznania, że wykonywane zatrudnienie odbywało się w okolicznościach wskazujących na stosunek pracy.

Dziennikarka telewizyjna po ośmiu latach wykonywania zatrudnienia w spółce na podstawie umowy o dzieło została prawomocnym orzeczeniem sądowym uznana za pracownika. Na tej podstawie pracodawca miał obowiązek zgłoszenia dziennikarki do ubezpieczenia społecznego i opłacenia zaległych składek zgodnie z przepisami ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Pracodawca, jako płatnik składek, zapłacił ZUS należne składki na ubezpieczenia społeczne, po czym wystąpił o zwrot ich części, która zgodnie z art. 17 ust. 2 ustawy powinna być potrącona ze środków ubezpieczonych (pracownika). Ta część składek stanowiła przedmiot roszczenia, z którym spółka wystąpiła przeciwko dziennikarce, już byłemu pracownikowi, opierając się na przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących bezpodstawnego wzbogacenia.

Istniejący pomiędzy płatnikiem składek (pracodawcą) a ubezpieczonym (pracownikiem) stosunek pracy powoduje wprawdzie, że pracownik podlega z tego tytułu ubezpieczeniom społecznym, jednakże stan ten nie rodzi po jego stronie jakichkolwiek obowiązków w stosunku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wszelkie obowiązki dotyczące obliczania, rozliczania oraz opłacania należnych składek, a także potrącania z dochodów ubezpieczonych tych ich części, które są przez nich finansowane, spoczywają jedynie na płatnikach składek. Żaden przepis ustawy systemowej nie stanowi natomiast podstawy prawnej do wystąpienia przez płatnika składek z żądaniem zapłaty na jego rzecz przez ubezpieczonych tej części składek, która winna być przez nich finansowana.

W ocenie Rzecznika konieczne jest uregulowanie w ustawie systemowej zasad ponoszenia odpowiedzialności za zaległe składki, należnych z tytułu uznania po latach istnienia stosunku pracy. Oparcie zasad tej odpowiedzialności na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu, ze względu na powiązane z tym skutki finansowe, może zablokować działania zmierzające do egzekwowania zatrudnienia pracowniczego. Podjęcie takiej inicjatywy stanowiłoby uzupełnienie zrealizowanych działań ustawodawczych, mających na celu uzyskanie pozytywnej zmiany na rynku pracy, polegających na przeciwdziałaniu nadużywania umów cywilnoprawnych oraz wprowadzeniu ochrony osób otrzymujących wynagrodzenie na najniższym poziomie.

Prawo do emerytury pomostowej dla pracowników wykonujących pracę w warunkach narażenia na promieniowanie jonizujące (technik RTG).

Data: 2017-03-13

Do Biura Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach zwróciła się laborantka prosząc o pomoc w uznaniu, że jej praca jest wykonywana w szczególnych warunkach. To uprawniałoby ją do nabycia emerytury pomostowej.

Interesariuszka pracuje na stanowisku technika RTG od 1 września 1982 r. Przepisy, które uznawały jej pracę za uciążliwą, wygasły w wyniku reformy emerytalnej. Zgodnie z przepisami przejściowymi laborantka mogłaby skorzystać z emerytury pomostowej, gdyby prawa do niej uzyskała do końca 2008 r.

Rzecznik zbadał sprawę i wyjaśnił, że w tym przypadku prawo do emerytury pomostowej nie może przysługiwać (BPK.7060.1.2017). Sprawą zajmował się zresztą Trybunał Konstytucyjny, który w wyroku z 3 marca 2011 r. (sygn. K 23/09) stwierdził, że zmiany w regulacjach dotyczących emerytur pomostowych były zgodne z Konstytucją. Nie odebrały też ludziom prawa do emerytury, a tylko pewne przywileje i to w taki sposób, że osoby długo pracujące w starym systemie zachowały swoje prawa, a zmiany dotknęły tylko osoby młodsze.

Chodzi o reformę emerytalną sprzed 18 lat. W 1999 r. fundamentalnie zmienił się bowiem w Polsce sposób obliczania emerytur. Dotychczasowy nie był w stanie dalej funkcjonować (w starzejącym się społeczeństwie pracujący nie byliby w stanie złożyć się na emerytury na dotychczasowych zasadach).

Najważniejsza zmiana polegała na tym, że wysokość emerytury zaczęła być ustalana na podstawie zebranych przez pracującego składek, a nie wysokości jego ostatnich zarobków. Oznaczało to także zlikwidowanie przywilejów dla niektórych grup zawodowych (bo nie idą za nimi wyższe składki) i ujednolicenie wieku emerytalnego ubezpieczonych (bowiem w tym systemie wcześniejsza emerytura byłaby emeryturą niższą ze względu na mniejszą liczbę wpłaconych składek - chyba że uznałoby się, że tę różnicę należy dopłacić ze składek innych pracujących).

Reforma przewidziała okres przejściowy – i w przypadku prawa do emerytury pomostowych założyła, że takie prawo nie zostanie zniesione od razu, ale będzie przysługiwało do końca 2008 r..

Ustawa zmieniła też wykaz prac uznawanych za szczególnie szkodliwe. Ustawodawca wyszedł m.in. z założenia, że niektóre prace, które kiedyś uchodziły za szkodliwe, teraz już takie nie są, bo mamy lepsze zabezpieczenia, badania lekarskie itd.

18 lat od reformy emerytalnej i 9 lat od końca obowiązywania przepisów przejściowych nie da się tego zmienić – chyba, że tak zdecydowałyby parlament (oceniając wcześniej, że państwo jest w stanie wypłacać takie dodatkowe świadczenia). 

Nie mogę dostać od byłej fabryki zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu (ZUS Rp-7), a jest mi ono potrzebne, bo niedługo przechodzę na emeryturę. Czy Rzecznik może mi pomóc?

Data: 2017-02-24

Fabryki już nie ma. Ale druk ZUS Rp-7 jest byłemu pracownikowi niezbędny. Pracował tam aż 10 lat. ZUSowi nie wystarczy samo świadectwo pracy. Dokumentacja pracownicza jest w innej spółce. Spółka ta ma kuratora, ale i tak nie można od niego nic uzyskać.

Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił interweniować (BPW.7044.3.2016).

Kurator spółki nie odpowiedział jednak na pismo Rzecznika. Dlatego Rzecznik napisał do sądu, w którym była sprawa, aby wyjaśnił aktualną sytuację przedsiębiorstwa. Sąd miał zastrzeżenia do prowadzenia sprawy przez kuratora i ostatecznie odwołał go z pełnionej funkcji.

Poza tym sąd nałożył na niego grzywnę. Następnie sąd powołał nowego kuratora.

Informacje te przekazaliśmy wnioskodawcy, aby mógł on skontaktować się z nowym kuratorem spółki i ponownie poprosić o potrzebny mu dokument.

Kłopoty z sądami. Spotkanie regionalne RPO w Brzegu

Data: 2017-02-21

Na poranne spotkanie w Brzegu, w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji przyszło 20 osób.

Uciążliwa restauracja, niedziałający sąd

- Za chwilę znowu przyjdzie wiosna, za chwilę ta muzyka znowu zacznie grać pod oknami…  Mieszkańcy poskarżyli się na uciążliwość restauracji, której popołudniami bardzo głośno gra muzyka. Zgłaszane jest to na policję, policja kieruje sprawy do sądu, ale sąd nie jest w stanie sprawnie zdecydować, czy połączyć te liczne zgłoszenia czy nie. Sprawy są nieustannie odraczane. Mieszkańcy podkreślają, że właściciel restauracji  jest osobą w mieście wpływową. Sami nie są w stanie przebić się przez procedury.

  • Rzecznik nie może nic kazać sądowi, ale może zapytać o to postępowanie, a sąd musi odpowiedzieć. Dlatego ważne jest zgłoszenie sprawy do RPO
  • Inną drogą jest złożenie przez mieszkańców petycji do władz miasta

Prawa rodziców, bezduszne sądy

- Sąd przyznał mi 12 godzin miesięcznie kontaktów z moim czteroletnim dzieckiem. I zakazuje mi opuszczania z nim maleńkiej miejscowości, w której nie ma nawet placu zabaw. Dlaczego RPO się tym nie zajmuje?

Rzecznik prowadzi wiele indywidualnych spraw dotyczących opieki nad dzieckiem, zajmuje się też prawami ojców. Nie może o nich publicznie mówić, ale też wie, że to są sprawy niezwykle skomplikowane, w których nie można opowiedzieć się po jednej stronie.

RPO i Rzecznik Praw Dziecka wystąpili o stworzenie instytucji adwokata dziecka w czasie rozwodu, ponieważ to pozwala patrzeć na problem z perspektywy dziecka i nie eskalować konfliktu między rodzicami kosztem dziecka.

- Ale, panie rzeczniku, tu chodzi o to, że sądy nie traktują obywateli podmiotowo. Człowiek idzie do sądu po sprawiedliwość, a dostaje wyrok.  Że „12 godzin kontaktu starczy na utrzymanie więzi emocjonalnej z dzieckiem”. Płacę alimenty, ale…

- A ja nie płacę. Bo matka dziecka odcięła mnie od kontaktów z nim. Sąd nic z tym nie robi, bo w kolejnym postępowaniu nie złożyłem aktu urodzenia. Jednego papierka. Niepłacenie alimentów to dla mnie jedyna forma protestu.  Bo co mam zrobić?

- A koledze, policjantowi, zasądzili 7 tysięcy alimentów. Bo matka udowodniła, że dziecko tyle potrzebuje, a „ojciec może wziąć dodatkową pracę”. Tak działają sądy.

Kolejna opowieść o sprawie o opiekę nad dzieckiem dotyczy szalenie skomplikowanej sytuacji rozpadu polsko-francuskiego małżeństwa. Dzieje się to we Francji i matka wywozi dziecko do Polski. Relacjonująca historię matka mówi o  bezdusznym jej zdaniem zachowaniu polskiego sądu, który ogranicza się do rozstrzygnięć formalnych, nie chce wysłuchać rodzica („bo sprawa dotyczy jurysdykcji francuskiej”).  W toku postępowania nie wiadomo dlaczego polski sąd wchodzi w procedurę na podstawie Konwencji Haskiej, sprawa się jeszcze bardziej komplikuje.

To kolejna sprawa, którą musi zanalizować RPO na podstawie dokumentów.

Szkoła w Grodkowie, bezradny samorząd

Z powodu reformy edukacji szkole grozi likwidacja, a dzieci trafią do innej, przepełnionej. Ludzie sprzeciwiali się temu rozwiązaniu w trakcie konsultacji, ale władze tych głosów nie uznały.

Adam Bodnar przypomniał, że on także występował do władz ostrzegając przed negatywnymi skutkami pośpiesznych zmian, jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej także tych zastrzeżeń nie uwzględniała. Teraz RPO chciałby interweniować w konkretnych sprawach lokalnych społeczności  - spotkania regionalne służą także temu, by takie informacje zgłaszać i pokazywać, jak konkretnie ustawa dotyka dzieci, rodziców i nauczycieli.

Ustawa „dezubekizacyjna”, bezradni ludzie

Ustawa była przyjmowana pod hasłami sprawiedliwości społecznej, tymczasem jest niesprawiedliwa, krzywdząca ludzi  i sprzeczna z Konstytucją. – To przecież manipulacja – mówił uczestnik spotkania, były policjant.

Ustawa została skonstruowana tak, że jeśli ktoś przepracował choć jeden dzień w służbach PRL, to – niezależnie od tego, co potem robił – ma obcinaną emeryturę mundurową do ok 2 tys. zł (to kolejna ustawa, w 2009 r. emerytury mundurowe za lata służby w PRL zostały znacząco obniżone).

RPO zdaje sobie sprawę, że interwencja w MSW niewiele da, a skarga do obecnego Trybunału Konstytucyjnego może doprowadzić do ostatecznego „zaklepania” obecnej sytuacji. Może jednak także przystępować do spraw, z którymi ludzie pójdą do sądów i tam przedstawiać argumenty.

Szkodliwe odpady w Brzegu

Burmistrz „nic nie robi” w najważniejszej sprawie dla ludzi – szkodliwych odpadów. Niedawno policja znalazła tu około stu ton chemicznych odpadów, zmagazynowanych w budynkach dzierżawionych przez pewną firmę.

- To nie jest wcale taka prosta sprawa, ale RPO o niej już wie, bo wpłynęła do Biura, Rzecznik ma już pewien pomysł, jak to rozwiązać, jest w kontakcie z burmistrzem.

Prawa seniorów i spółdzielnia socjalne

To akurat działa w Brzegu dobrze, mimo znanych w całej Polsce ograniczeń. – Staramy się i poradzimy sobie.

Państwowa Inspekcja Pracy sprawdza doniesienia prasowe, jakoby pracownicy Auchan musieli składać pracodawcy oświadczenia, czy dostają wsparcie z programu 500+

Data: 2017-02-14

RPO poprosił 27 stycznia Głównego Inspektora Pracy, by w związku z zapowiedzianą kontrolą obowiązku składania przez pracowników sieci placówek handlowych Auchan oświadczeń o pobieraniu środków z programu „Rodzina 500  plus”, udostępnił Rzecznikowi po jej zakończeniu wyników przeprowadzonej kontroli (III.7042.4.2017)

Główny inspektor pracy Roman Giedrojć odpowiedział 7 lutego, że to zrobi, a sama kontrola potrwa do końca lutego.

Zakres kontroli obejmie dopuszczalność żądania oświadczeń, o których mowa w przywołanym piśmie, w świetle postanowień regulaminu funduszu oraz procedurę odbierania oświadczeń (czy przestrzegana jest procedura określona w regulaminie, czy oświadczenia składane są dobrowolnie i wyłącznie przez osoby ubiegające się o świadczenia); szczególnie wnikliwie zbadana zostanie kwestia opisywanego w prasie wymuszania składania oświadczeń pod groźbą zwolnienia z pracy.

Co z opłatami za zaświadczenia, które upoważniają do zniżki na pociąg? Rzecznik pisze do Ministra Infrastruktury i Budownictwa

Data: 2017-01-20

Na podstawie skargi obywatela Rzecznik Praw Obywatelskich powziął informację, że podmioty uprawnione do wydawania zaświadczeń pobierają opłaty za ich wydawanie i często uzależniają wysokość opłat od członkostwa w stowarzyszeniu.

W ocenie Rzecznika zasady pobierania opłat za zaświadczenie pozwalające korzystać z ustawowego uprawnienia powinny być ujednolicone i mieć swoją podstawę prawną. Pobieranie tych opłat nie powinno prowadzić do uprzywilejowania osób będących członkami poszczególnych stowarzyszeń.

W związku z powstałym problemem Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie stosownych zmian legislacyjnych.

RPO wypracowuje stanowisko w sprawie "drugiej ustawy dezubekizacyjnej”

Data: 2017-01-19

Realizując nałożony na RPO ustawowy obowiązek ochrony podstawowych praw i wolności obywateli Rzecznik Praw Obywatelskich analizuje wpływające do niego wniosków z prośbą o pomoc. Przekazują je związki zawodowe funkcjonariuszy, organizacje pozarządowe zrzeszające byłych funkcjonariuszy i żołnierzy, mundurowi emeryci, renciści i członkowie rodzin zmarłych funkcjonariuszy i żołnierzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich z najwyższą powagą podchodzi do tych spraw i bierze pod uwagę wszystkie argumenty dotyczące rządów prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma obecnie następujące możliwości

  • Skierowanie ustawy do oceny Trybunału Konstytucyjnego
  • Przystępowania do konkretnych spraw obywateli przed sądami

Decyzji, które rozwiązanie wybrać, RPO jeszcze nie podjął. Rzecznik analizuje teraz ewentualny wpływ sposobu przyjęcia ustawy na to, jak będą jej postanowienia traktować sądy, do których świadczeniobiorcy będą się zwracać w sprawach swoich rent i emerytur.

Dwie ustawy „dezubekizacyjne”

Ustawa ta – tzw. „druga ustawa dezubekizacyjna” (ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin) wprowadza następującą zasadę:

  • Każdy funkcjonariusz, który choć przez jeden dzień służył w formacjach uznanych za „wspierające totalitarne państwo” będzie miał obcięte świadczenie. To samo dotyczy rodzin otrzymujących renty po zmarłych i poległych funkcjonariuszach, nawet jeśli polegli w służbie III RP.
  • Niezależnie od tego, co robił funkcjonariusz, jakie są jego zasługi dla państwa polskiego po 1990 r., może dostać świadczenie od min. 1000 zł do ok. 2000 zł  (czyli średniej krajowej emerytury z systemu powszechnego).

To kolejna ustawa w ich sprawie – pierwsza, z 23 stycznia 2009 r., zmieniła system świadczeń emerytalnych tak, że funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa PRL przeliczono okres tej służy tak, jakby było to okres bezskładkowy w systemie powszechnym (wskaźnik emerytalny został obniżony do 0,7% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok pełnienia służby przed 1990 rokiem). Za służbę w wolnej Polsce funkcjonariusze ci byli traktowani jednakowo z osobami przyjętymi po 1990 roku otrzymując 2,6% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok służby.

 

Przykłady z wniosków do RPO  i uwag organizacji pozarządowych

  1.  Pan X. od początku pracował w pionie kryminalnym. W ramach struktur PZ (specjalna komórka Policji ds. przestępczości zorganizowanej, aktualnie CBŚ) rozpracowywał najbardziej niebezpieczne grupy przestępcze o charakterze zbrojnym. Przestępcy wydali na niego wyrok śmierci (zleceniodawca został potem prawomocnie skazany). Odznaczony Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi RP. W III RP został słuchaczem Akademii Spraw Wewnętrznych, Wydziału Bezpieczeństwa Państwa w Legionowie. W 2007 roku odszedł na emeryturę ze stanowiska w CBŚ. Ma trzy miesiące służby w SB. Emerytura zostanie obniżona do ok. 2000 zł.
     
  2. Pan Y. był sportowcem w czasach PRL uprawiającym swoją dyscyplinę – jak to bywało w tamtych czasach – na etacie w MSW. Zdobył nawet jako sportowiec sporą renomę. Teraz straci znaczną część swojej renty.
     
  3. Pan Q. został ranny jako żołnierz znanej jednostki specjalnej, która powstała w 1990 r., ale od początku była jednostką zawodową - pan Q. przeszedł rekrutację do niej a wcześniej służył w formacjach PRL. Teraz jego renta zostanie zmniejszona do minimum – tysiąca złotych.
     
  4. Pani Xy. od urodzenia jest osobą z niepełnosprawnością. Jako córka funkcjonariusza nie mogła dostać „zwykłej” renty, ale rentę rodzinną z „systemu mundurowego”. Teraz wysokość tej renty zostanie zmniejszona do tysiąca złotych, bo zmarli rodzice pani X. byli funkcjonariuszami „totalitarnego państwa” w rozumieniu ustawy z 16 grudnia  2016 r.
     
  5. Pan Yx., antyterrorysta (zaczynał jako szeregowy, odchodził ze służby jako wysoki funkcjonariusz polskich służb zabezpieczenia antyterrorystycznego), instruktor taktyki i techniki antyterrorystycznej, instruktor płetwonurkowania, skoczek spadochronowy, z wysokimi umiejętnościami drugim stopniem mistrzowski karate. Uczestniczył w dziesiątkach działań bojowych, w likwidacji zorganizowanych grup przestępczych (m.in. pruszkowskiej, wołomińskiej, mokotowskiej, gangu obcinaczy palców), w odbijaniu zakładników. Wielokrotnie reprezentował polskich antyterrorystów polskiej policji za granicą (platforma ATLAS). Był też odznaczany w III RP (m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi).
    Miał wyższą emeryturę, gdyż z uwagi na szczególne zagrożenie życia i zdrowia okres służby w jednostkach antyterrorystycznych liczy się podwójnie. Ale przed 1990 r. pan Y. był milicjantem i pracował jako operator maszyny cyfrowej w biurze C Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w latach 1985–1990. Emerytura zostanie obniżona do dwóch tysięcy.
     
  6. Pan Qx. służył 8 lat w MSW w latach PRL a następnie – w Urzędzie Ochrony Państwa i w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Otrzymał wysoką emeryturę „mundurową”. Pan Q. wziął kredyt – bank wyliczył mu zdolność kredytową na podstawie emerytury. Teraz rata będzie wyższa niż nowa emerytura, która wyniesie ok. dwóch tysięcy.
     
  7. Pani Xy pracowała od 1986 r. jako maszynistka i sekretarka kolejnych ministrów spraw wewnętrznych (to znaczy – była sekretarką, ale jej praca w rozumieniu przepisów prawa była służbą na etacie „mundurowym”). Od 1990 r. była sekretarką w UOP i ABW  (ciągle na etacie „mundurowym”). Była wielokrotnie nagradzana, a na emeryturę przeszła w 2011 r. Z uwagi na lata zaliczone jako służbę na rzecz totalitarnego państwa, wysokość pobieranego świadczenia zostanie obniżona.
     
  8. Pan Yq., pirotechnik,  dzięki którego pracy powstał system szkolenia minersko-pirotechnicznego dla nowej polskiej policji i który zabezpieczał pirotechnicznie pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski, współpracował przy szkoleniach antyterrorystycznych milicji ukraińskiej, został za to odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Wykładowca ASW Wydziału Bezpieczeństwa Państwa w Legionowie. Emerytura zostanie obniżona do 2000 zł.
     
  9. Pan Qy., emerytowany policjant pełniący służbę do 2010 r., przed 1990 r. pracował w SB, ale – jak podkreśla – jego prawdziwe osiągnięcia  zawodowe zaczęły się dopiero po 1990 r., kiedy przeszedł pozytywną weryfikację i zajął się zwalczaniem przestępczości kryminalnej. Kolejne pokolenia policjantów kształcił następnie w szkole policyjnej. Miał emeryturę przekraczającą średnią krajową. Teraz dostanie ok. 2000 zł.
     
  10. Pan Xq. od początku służby w pionie kryminalnym. Jeden z pierwszych tzw. „przykrywkowców” - jako policjant przenikał do grup przestępczych rozpracowując je od środka. To niebezpieczna i wyczerpująca służba. To on pozyskał do współpracy z Policją i prowadził jako informatora przez wiele lat członka grupy zorganizowanej, który dzięki temu stał się później słynnym świadkiem koronnym - umożliwiło to rozbicie nie tylko tzw. grupy „pruszkowskiej”, ale także wielu innych, oraz zatrzymanie sprawców najcięższych przestępstw kryminalnych w tym zabójstw. Z zemsty pomówiony przez środowisko przestępcze, w wyniku czego pół roku spędził w areszcie. Dwukrotnie uniewinniony i odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Słuchacz WSO MSW w Legionowie. W 1989 r. trzy miesiące w SB. Emerytura zostanie obniżona do 2000 zł.

 

Zarzuty wnioskodawców

Świadczenie „mundurowe” jako kara a nie rekompensata za służbę

Ustawa z 16 grudnia nie pozwala „ukaranym” funkcjonariuszom korzystać z systemu powszechnego, tylko każe ich obcięciem współczynników w ramach systemu „mundurowego”. Tymczasem istotą takich systemów – na całym świecie – jest to, że państwo stara się zrekompensować ograniczenia nakładane przez służbę obietnicą stabilizacji finansowej w postaci specjalnie wyliczanej emerytury.

Stosunki służbowe funkcjonariuszy i żołnierzy nie są bowiem stosunkami pracy. Dlatego wśród szczególnych warunków uzasadniających korzystniejsze zasady „mundurowych” uprawnień emerytalno-rentowych podaje się m.in.: pełną dyspozycyjność i zależność od władzy służbowej, wykonywanie zadań w nielimitowanym czasie pracy i trudnych warunkach, związanych nierzadko z bezpośrednim narażeniem życia i zdrowia (np. w czasie udziału w obronie kraju lub ochronie bezpieczeństwa obywateli), wysoką sprawność fizyczną i psychiczną wymaganą w całym okresie jej pełnienia, niewielkie możliwości wykonywania dodatkowej pracy i innych źródeł utrzymania, ograniczone prawo udziału w życiu politycznym i zrzeszania się.

Ukaranie także tych, którzy przed 1990 r. byli na najniższych stanowiskach

Ustawa z 16 grudnia obcięciem świadczenia karze każdego, kto choćby jeden dzień służył totalitarnemu państwu przed 1990 r.

Skarżący podkreślają, że w ten sposób nieudolność państwa w zakresie ustalenia, zatrzymania i skazania rzeczywistych sprawców naruszeń praw w PRL została rekompensowana odpowiedzialnością zbiorową wszystkich funkcjonariuszy PRL, nawet tych, którzy przez większość swojej kariery zawodowej służyli w III Rzeczypospolitej Polskiej.

Znaczna część funkcjonariuszy i żołnierzy, szczególnie tych z niewielkim stażem przed 1990 rokiem, pełniła służbę na najniższych stanowiskach. Wykonywali oni rozkazy przełożonych na takich samych zasadach, jak to obecnie czynią ich młodsi koledzy.

Niektórzy z nich realizowali czynności o charakterze logistycznym (zaopatrzenie) czy organizacyjnym (np. prace sekretarskie), ale z uwagi na dostęp do informacji prawnie chronionych oraz charakter samej PRL, musieli mieć etaty funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Do służby w III RP mogli przejść ci, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani. Każdemu z tych funkcjonariuszy zatrudnionych w nowo tworzonych służbach w 1990 r. III Rzeczpospolita zagwarantowała traktowanie na równi z funkcjonariuszami powołanymi do tych służb po raz pierwszy po 12 września 1989 r. (dzień powołania pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego).

Przechodząc na służbę III RP funkcjonariusze ci musieli się wykazać potwierdzonymi przez odpowiednie organy III RP kwalifikacjami (por - uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 6/09, strona 83 i 88 orzeczenia).

Ustawa z 16 grudnia 2016 r. wszystkie ich zasługi dla III RP unieważnia. Skarżący uważają, że ciągłe piętnowanie ich jako byłych funkcjonariuszy SB, w ponad ćwierć wieku od przemian ustrojowych i lat służby III RP narusza ich godność. Podkreślają, że nawet pospolici przestępcy mogą liczyć na zatarcie wyroków.

Bardziej opłaca się popełnić przestępstwo niż być wzorowym funkcjonariuszem III RP z epizodem w PRL

Paradoksalnie – jak zauważył w swojej opinii Sąd Najwyższy – okres indywidualnej pracy (w obojętnym charakterze i na obojętnych stanowisku) w latach 1944-1990 w ustawowo wskazanych instytucjach nowa ustawa traktuje gorzej od okresu nieskładkowego w powszechnym systemie emerytalnym. Tu bowiem obowiązuje przelicznik 0,7. „Druga ustawa dezubekizacyjna” wprowadza zaś przelicznik zero.

Innymi słowy, bardziej korzystne dla emerytów (rencistów) byłoby skazanie wyrokiem karnym za przestępstwo umyślne, gdyż wtedy trafiłby do ZUS a wysokość ich składek zostałaby przeliczona przy zastosowaniu przelicznika 1,3 (art. 10 ustawy zaopatrzeniowej). Wskazując na ten paradoks skarżący przypominają, że nawet w przypadku odbywania kary pozbawienia wolności dostaje się przelicznik 0,7 – a nie zero.

W toku prac nad ustawą swoje obawy zaczęli też zgłaszać funkcjonariusze oddziałów prewencji Policji zatrudnieni po 1990 roku. Zaczynają się obawiać, że i oni w przyszłości mogą stracić zagwarantowane przez państwo świadczenia, jeśli kolejni rządzący uznają, że "niewłaściwa” z politycznego punktu widzenia reakcja na zachowania np. protestujących obywateli może zostać negatywnie oceniona, czego skutkiem może być z kolei odebranie "nienależnie przyznanych przywilejów emerytalnych”.

Sytuacja rencistów, w tym niepełnosprawnych od urodzenia dzieci funkcjonariuszy

Zgodnie z art. 24a ust. 1 i 2 ustawy, obniżeniu podlegają także renty rodzinne, ustalone po zmarłych funkcjonariuszach, jeśli pełnili służbę na rzecz totalitarnego państwa. Policyjne renty rodzinne otrzymują, nie licząc małżonków, również dzieci do 25. roku życia (jeżeli się uczą) lub starsze, gdy ich niepełnosprawność powstała w okresie okołoporodowym. W tym ostatnim przypadku rentę rodzinną pobierają osoby, które przed przemianami demokratycznymi były dziećmi, teraz są dorosłe i są od zawsze z pierwszą grupą inwalidzką.

Zmniejszenie przepisem art. 22a ust. 1 i 2 rent inwalidzkich o 10% podstawy wymiaru tego świadczenia za każdy rok służby na rzecz totalitarnego państwa spowoduje radykalne zmniejszenie świadczeń także tych osób, których inwalidztwo powstało w bezpośrednim związku z pełnioną służbą po 1990 r. W przypadku osób zwolnionych przed 1990 r. renty inwalidzkie wypłacane mają być w kwocie minimalnej według orzeczonej grupy.

Sposób uchwalenia ustawy z 16 grudnia 2016 r.

Sposób procedowania nad projektem ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia obowiązujących w Polsce zasad tworzenia prawa. Wskazać należy w szczególności na :

  • sygnalizowany przez związki zawodowe funkcjonariuszy problem naruszenia obowiązku konsultacyjnego. Związki zawodowe opiniowały projekt, który potem został znacznie zmieniony (powstał de facto inny projekt). Projekt został zwolniony obowiązku rozpatrzenia projektu przez Komisję Prawniczą – bez wskazania na konkretny uzasadniony przypadek (na etapie rządowym);
  • naruszenie obowiązku konsultacyjnego z Krajową Radą Sądownictwa. Opiniowanie projektów aktów normatywnych dotyczących władzy sądowniczej wywodzące się z art. 186 ust. 1 Konstytucji jest nie tylko uprawnieniem KRS, lecz także jej obowiązkiem. KRS nie została poproszona o opinię. Tymczasem ustawa wpływa na kognicję sądów i sprawy, które wpłyną do sądów w 2017 r. Jak szacuje Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadzenie ustawy będzie kosztowało sądownictwo 8,6 mln zł (nowe etaty sędziowskie, asystenckie, urzędnicze). Tymczasem w ustawie (art. 6 ) koszty w ciągu 10 najbliższych lat szacowane są na 5,2 min zł;
  • sposób uchwalenia ustawy w III czytaniu na posiedzeniu Sejmu 16 grudnia 2016 r. wskazuje na możliwość naruszenia art. 119 ust. 2 i art. 120 Konstytucji. Istniejące ekspertyzy prawne z dnia 9 stycznia 2017 r. (BAS-2/17A) w szerszym zakresie odnoszą się do legalności 33 posiedzenia Sejmu RP.

Groźba postępowań sądowych i skarg na Polskę

Przedstawione skutki wprowadzenia w życie ustawy prawdopodobnie doprowadzą do masowego kierowania skarg na naruszenie prawa do sądów krajowych oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wprawdzie skargi na ustawę z 2009 r. zostały przez ETPCz odrzucone (sprawy (nr 15189/10, 16970/10, 17185/10, 20080/10, 20705/10, C i inni przeciwko Polsce z dnia 14 maja 2013 r.), jednak tamta ustawa zyskała aprobatę Trybunału Konstytucyjnego i nie było w jej przypadku wątpliwości dotyczących sposobu jej przyjęcia.

Sprawa pani Cecylii. Skarga kasacyjna RPO przeciw odebraniu matce opiekującej się dzieckiem z niepełnosprawnością pomocy na drugie dziecko

Data: 2017-01-05

Pani Cecylia opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem i nie pracuje. W 2015 r. urodziła drugie dziecko i w tej sytuacji nie ma prawa do urlopu macierzyńskiego. Ale od 1 stycznia 2016 r. rodzice, którzy nie mają prawa do zasiłku macierzyńskiego lub uposażenia macierzyńskiego, mogą wystąpić o świadczenie rodzicielskie. Pani Cecylia taką pomoc na młodsze dziecko dostała, ale po 5 miesiącach wypłata została wstrzymana. Ośrodek pomocy społecznej uznał bowiem, że skoro pani Cecylia dostaje już świadczenie pielęgnacyjne na starsze dziecko (to z niepełnosprawnością), to nie ma już prawa do pomocy na młodsze dziecko.

RPO uznał tę interpretację za całkowicie błędną i wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie o unieważnienie decyzji odbierającej pani Cecylii świadczenie (III.7064.239.2016.JA).

Wskazał, że ustawa precyzyjnie wylicza, kiedy świadczenie rodzicielskie się nie należy. Żaden z wyliczonych przypadków nie stosuje się do sytuacji pani Cecylii.

Negatywna przesłanka uniemożliwiająca uzyskanie świadczenia rodzicielskiego określona w art. 17c ust. 9 pkt 4 ustawy o świadczeniach rodzinnych odnosi się do ustalonego prawa do świadczenia rodzicielskiego, dodatku do zasiłku rodzinnego, świadczenia pielęgnacyjnego, specjalnego zasiłku opiekuńczego lub zasiłku dla opiekuna w związku z wychowywaniem tego samego dziecka lub opieką nad tym samym dzieckiem. Tymczasem w przypadku pani Cecylii świadczenie pielęgnacyjne jest dla jednego dziecka, a rodzicielskie – dla drugiego.

Zaskarżonej decyzji RPO zarzuca więc naruszenie prawa materialnego poprzez błędną ich wykładnię polegającą na przyjęciu, że fakt pobierania przez rodzica świadczenia pielęgnacyjnego z tytułu sprawowania opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem stanowi negatywną przesłankę do uzyskania świadczenia rodzicielskiego na drugie dziecko w rodzinie.

Argumentacja prawna RPO

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich organ administracji dokonując wykładni przepisu art. 27 ust. 5 pkt 1 i 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych poprzestał na jego literalnym brzmieniu (wykładnia gramatyczna) przyjmując, że w stanie faktycznym sprawy będącej przedmiotem niniejszej skargi może on znaleźć zastosowanie. Z taką oceną i dokonaną wykładnią nie sposób się zgodzić.

Zgodnie z aktualną teorią wykładni prawa, nie istnieje czyste, abstrakcyjne znaczenie przepisu, które mogłoby być przyjęte bez jakichkolwiek zabiegów interpretacyjnych. Nawet pozornie proste przepisy wymagają bowiem dokonywania pewnych założeń i przyjmowania pewnych definicji i konkretnego rozumienia słów i kontekstów (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2006 r. sygn. akt III CZP 108/06, OSNC 2007/9/134, Biuletyn SN 2006/12).

Teoretycy języka zgodnie bowiem wskazują, że ze względu na cechy języka prawnego, jego nieostrość, wieloznaczność, czy semantyczną otwartość (niedookreśloność), jego zależność od zmieniających się kontekstów pozajęzykowych, takich jak stosunki społeczne, ekonomiczne czy polityczne, akty twórczej interpretacji przepisów prawnych są wręcz nieuniknione. Wynika stąd, że w wielu sytuacjach twórczy charakter wykładni stanowi po prostu rezultat immanentnych cech samego języka prawnego (por. A. Stelmachowski, Wstęp do teorii prawa cywilnego, Warszawa 1984, s. 434, A. Stelmachowski, Zarys teorii prawa cywilnego, Warszawa 1998, s. 295 Z. Ziembiński, M. Zieliński, Dyrektywy i sposób ich wypowiadania, Warszawa 1992, a zwłaszcza M. Zieliński, Wykładnia prawa. Zasady, reguły, wskazówki, Warszawa 2002, K. Płeszka, T. Gizbert-Studnicki, Dwa ujęcia wykładni. Próba konfrontacji, ZNUJ 1984/20, R. Sarkowicz, J. Stelmach, Teoria prawa, Kraków 1996, s.80, L. Leszczyński, Zagadnienia teorii stosowania prawa. Doktryna i tezy orzecznictwa, Zakamycze 2001, s.113).

Zastosowanie przez działającego z upoważnienia Burmistrza W.  Kierownika Działu Świadczeń Rodzinnych Ośrodka Pomocy Społecznej w W. wyłącznie wykładni gramatycznej art. 27 ust. 5 pkt 1 i 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych doprowadziło do rozstrzygnięcia, które w świetle powszechnie akceptowanych wartości jest rażąco niesłuszne, niesprawiedliwe, nieracjonalne i niweczące ratio legis ustawy o świadczeniach rodzinnych. Odstępstwo od sensu językowego przepisu było nie tylko prawem, ale wręcz obowiązkiem organu (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 22 marca 2007 r., III CZP 8/2007, LEX nr 230973). Nie może zatem budzić wątpliwości, że sytuacja prawna będąca przedmiotem niniejszej skargi uzasadniała konieczność kreatywnej interpretacji przepisu art. 27 ust. 5 pkt 1 i 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych i odstąpienia od jego literalnego sensu.

W konsekwencji, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, działania podejmowane w toku postępowania były niezgodne z prawem, gdyż organ administracji rozstrzygający w sprawie naruszył przepisy prawa materialnego. Dokonał bowiem nieprawidłowej wykładni przepisów ustawy o świadczeniach rodzinnych, co miało wpływ na jej wynik. W sytuacjach, gdy ściśle literalne interpretowanie zapisu ustawowego prowadzi do zniekształcenia albo wypaczenia jego treści, obowiązkiem organu stosującego prawo jest sięganie do innych sposobów wykładni. Organ powinien był zatem podjąć próbę zinterpretowania przepisu art. 27 ust. 5 pkt 1 i 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych odwołując się do aksjologicznej racjonalności ustawodawcy oraz kierując się systemowymi, celowościowymi bądź funkcjonalnymi regułami wykładni prawa (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 października 2001 r., I KZP 22/01 OSNKW 2001, z. 11-12, poz. 86, a także A. Redelbach, S. Wronkowska, Z. Ziembiński: Zarys teorii państwa i prawa, Warszawa 1992, s. 203 i nast.; L. Morawski: Wstęp do prawoznawstwa, Toruń 1997, s. 151; J. Wróblewski: Sądowe stosowanie prawa, Warszawa 1972, s. 123 i nast.).

Interpretacja przepisów ustawowych musi być zawsze dokonywana przy zastosowaniu techniki wykładni ustawy w zgodzie z Konstytucją. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego utrwalona jest zasada prymatu takiej wykładni. Jak wskazano w orzeczeniu z dnia 4 października 1995 r., wydanie orzeczenia o niekonstytucyjności ustawy nie powinno następować w sytuacji, gdy możliwe jest nadanie ustawie takiego rozumienia, które doprowadzi ją do zgodności z normami, zasadami i wartościami ustanowionymi przez Konstytucję (...). Innymi słowy, jeżeli na gruncie wykładni językowej możliwe jest różne rozumienie treści normy prawnej, to należy przyjmować taki rezultat wykładni, który zapewnia zgodność z zasadami konstytucyjnymi (sygn. akt K 17/93, OTK w 1994 r., cz. I, s. 92).

Organ administracji publicznej uchylając w całości decyzję własną o przyznaniu pani Cecylii świadczenia rodzicielskiego na młodsze dziecko dokonał błędnej wykładni art. 27 ust. 5 pkt 1 i 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych, gdyż pominął prawnie uzasadnione cele ustawy oraz zasady konstytucyjne. Należyta interpretacja aktu normatywnego polegająca na odczytaniu z niego właściwego i zgodnego z intencjami prawodawcy sensu, wymagała od organu rozstrzygającego zastosowania metod wykładni zmierzających do ustalenia celu, w jakim wydano dane przepisy, i tłumaczących ich sens w świetle tego celu. Odstąpienie od ścisłej wykładni językowej i posłużenie się inną metodą wykładni w niniejszej sprawie było nieodzowne, a brak aktywności organu administracji w tej mierze doprowadził do rażąco niesprawiedliwego rozstrzygnięcia poprzez zastosowanie prawa materialnego w sposób zakłócający ratio systemu zabezpieczenia społecznego.

Niezaprzeczalnym celem ustawy o świadczeniach rodzinnych jest realizacja polityki społecznej i gospodarczej uwzględniającej dobro rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji. Każdy z zapisów znajdujących się w tym akcie prawnym musi pozostawać w zgodzie z jego funkcją. Wyłączenie z kręgu uprawnionych do uzyskania świadczenia rodzicielskiego rodzica, któremu rodzi się kolejne dziecko, tylko dlatego, że korzysta ze świadczenia opiekuńczego na inne dziecko, pozostaje w sprzeczności z aksjologiczną racjonalnością ustawodawcy. Z domniemania racjonalności orzecznictwo i doktryna wyprowadzają cały szereg bardziej szczegółowych reguł, takich jak założenie, że prawodawca nie stanowi norm sprzecznych, norm zawierających luki lub zbędnych, dąży do społecznie aprobowanych celów, liczy się z konsekwencjami empirycznymi podejmowanych decyzji. Niezasadne byłoby więc przypisywanie racjonalnemu ustawodawcy, że pozbawia ochrony rodziny wbrew zapisowi art. 18 Konstytucji, który nakazuje chronić rodzinę, bez uwzględnienia zapisu zawartego w art. 67 ust. 2 Konstytucji RP stanowiącego, iż obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, oraz zapisu zawartego w jej art. 69 stwierdzającego, że osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczaniu egzystencji.

Zasada pierwszeństwa wykładni językowej nie może prowadzić do wniosku, że interpretatorowi wolno jest w każdych okolicznościach ignorować wykładnię systemową czy funkcjonalną. Może się okazać, że sens przepisu, który wydaje się językowo jasny okaże się wątpliwy, gdy go skonfrontujemy z innymi przepisami lub weźmiemy pod uwagę cel regulacji prawnej (por. M. Zieliński, Wykładnia prawa. Zasady, reguły, wskazówki, Warszawa 2002, s.275). Co w ocenie Rzecznika miało miejsce w sprawie objętej skargą.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich organ rozstrzygający o uchyleniu prawa pani Cecylii do świadczenia rodzicielskiego powinien dokonać pogłębionej wykładni przepisów ustawy o świadczeniach rodzinnych. Wbrew stanowisku organu administracji nie sposób przyjąć, że przepis art. 27 ustawy o świadczeniach rodzinnych regulujący zbieg prawa do świadczeń rodzinnych, a w szczególności jego ust. 5 stanowiący, że w przypadku zbiegu uprawnień do następujących świadczeń: świadczenia rodzicielskiego lub świadczenia pielęgnacyjnego lub specjalnego zasiłku opiekuńczego lub dodatku do zasiłku rodzinnego, o którym mowa w art. 10 lub zasiłku dla opiekuna, o którym mowa w ustawie z dnia 4 kwietnia 2014 r. o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów - przysługuje jedno z tych świadczeń wybrane przez osobę uprawnioną, mógł być zastosowany w niniejszej sprawie.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich wskazany w art. 27 ust. 5 ustawy o świadczeniach rodzinnych zbieg uprawnień do określonych w nim świadczeń ma zastosowanie tylko w sytuacji, gdy chodzi o zbieg uprawnień w sensie podmiotowym zarówno co do osoby sprawującej opiekę lub wychowanie jak i osoby wymagającej opieki. Przepis art. 27 ust. 5 ustawy o świadczeniach rodzinnych dotyczy więc prawa do przyznania jednego ze świadczeń rodzinnych na skutek zbiegu uprawnień i dokonania wyboru świadczenia przez osobę uprawnioną w sytuacji wychowania lub opieki nad tym samym dzieckiem. Nie dotyczy przypadku, gdy mamy do czynienia ze zbiegiem uprawnień z tytułu wychowywania lub opieki nad różnymi dziećmi. Nie do przyjęcia jest bowiem stanowisko, że w myśl w art. 27 ust. 5 ustawy o świadczeniach rodzinnych istotne jest wyłącznie to, czy osoba uprawniona pobiera jedno ze świadczeń wymienionych w tym przepisie, a bez znaczenia pozostaje okoliczność nad kim sprawowana jest opieka lub wychowanie. Przepis stanowi o zbiegu uprawnień, które nie mogą być rozpatrywane bez badania przesłanek uprawnień w przypadku świadczenia rodzicielskiego i świadczenia pielęgnacyjnego, które są uprawnieniami przyznawanymi w stosunku do sprawowania opieki nad konkretnym podmiotem. Oznacza to, że pani Cecylii przysługują dwa odrębne uprawnienia do świadczeń w stosunku do każdego z dwojga dzieci, a prawo do nich wywodzi się z innego tytułu i innej podstawy prawnej.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądowo-administracyjnym m.in. w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy z dnia 13 lipca 2016 r. sygn. akt II SA/Bd 617/16 oraz wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 23 sierpnia 2016 r. sygn. akt IV SA/Wr 158/16 dostępne na: www.orzeczenia.nsa.gov.pl.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich działania organu administracji w sprawie objętej skargą były sprzeczne z zasadami państwa prawa, które organy mają obowiązek wcielać w życie. Zgodnie bowiem z treścią art. 6 Kodeksu postępowania administracyjnego organy administracji posiadają uprawnienie do działania jedynie na mocy obowiązujących przepisów. Zasada praworządności (legalizmu) została przewidziana w art. 7 Konstytucji, zgodnie z którym organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Legalizm działalności organów administracji publicznej polega m.in. na wydawaniu przez nie rozstrzygnięć w przepisanej prawem formie, na należytej podstawie prawnej i w zgodności z wiążącymi dany organ przepisami materialnymi. Zasada ta dotyczy nie tylko organów publicznych tworzących prawo, ale też stosujących je organów. Naruszenie przez organy państwa obowiązku działania na podstawie i w granicach prawa sprawia, że działanie takie traci cechę legalności. W dotychczasowym orzecznictwie Trybunał podkreślał, że istotą art. 7 Konstytucji jest nakaz działania organów władzy publicznej w granicach wyznaczonych przez prawo, w którym winna być zawarta podstawa działania, jak też zakreślone granice jej działania (zob. postanowienie z 9 maja 2005 r., sygn. Ts 216/04, OTK ZU nr 2/B/2006, poz. 87). Zasada wyrażona w art. 7 Konstytucji nie ma charakteru wyłącznie formalnego, który by powodował, że konstytucyjne uwarunkowania dotyczące treści przepisów prawnych nie wynikają z art. 7, ale z klauzuli wyrażonej w art. 2 Konstytucji i pozostałych zasad ustrojowych. Takie uwarunkowania wynikają bowiem również z samego art. 7 Konstytucji (zob. W. Sokolewicz, komentarz do art. 7 Konstytucji, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, red. L. Garlicki, Warszawa 2007, s. 3).

Prawidłowe odczytanie treści art. 27 ust. 5 pkt 1 i 2 w zw. z art. 17c ust. 9 pkt 4 ustawy o świadczeniach rodzinnych prowadzi do wniosku, że w sytuacji, gdy świadczenie rodzicielskie i świadczenie pielęgnacyjne przysługują na inne dzieci, wówczas rodzic ma prawo do każdego z tych świadczeń. Warunek ten został spełniony w niniejszej sprawie. W konsekwencji - zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich - zaskarżona decyzja powinna zostać uchylona, gdyż została wydana w oparciu o błędną wykładnię prawa materialnego.