Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 194

Art. 68 - Prawo do ochrony zdrowia

  1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
  2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
  3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
  4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.
  5. Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

​CO TO ZNACZY?

Ust. 1

Artykuł ten zapewnia każdemu prawo do ochrony zdrowia, natomiast pozostałe ustępy skierowane są już do władz publicznych. Jest on przedmiotem licznych dyskusji, które dotyczą głównie charakteru zagwarantowanego w nim prawa (czy jest to prawo socjalne czy osobiste), sposobu jego interpretacji), a także tego, czy poszczególne ustępy wyrażają publiczne prawa podmiotowe czy są to wyłącznie normy programowe. Najmniej wątpliwości budzi art. 68 ust. 1 Konstytucji RP, który należy uznać za publiczne prawo podmiotowe.

Cały przepis został sformułowany w taki sposób by nie mógł stworzyć po stronie obywatela żadnych roszczeń, nie oznacza to jednak, że nie można wyciągnąć z niego innych wniosków.

Normy programowe można odczytywać w taki sposób, że jest w nich zagwarantowane minimum praw obywatelskich, którym odpowiada minimum obowiązków ciążących na władzy publicznej. Dlatego także na tej podstawie obywatele mogą dochodzić swoich praw.

Ust. 2

Kolejne ustępy artykułu 68 nakładają na władze określone obowiązki:

  • zapewnienia obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych,
  • określenia w drodze ustawy warunków i zakresu udzielania tych świadczeń,
  • zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i osobom w podeszłym wieku,
  • zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska,
  • popierania rozwoju kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Ustęp 2 ustanawia zasadę równego dostępu obywateli do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych oraz dostępu niezależnie od sytuacji materialnej.

Chociaż gwarantuje obywatelom równy dostęp do świadczeń, nie formułuje jednak jakichkolwiek gwarancji bezpłatności – choćby podstawowych świadczeń. Pojęcie „dostępu” nie jest jednoznaczne. Konstytucja nie określa także zakresu świadczeń opieki zdrowotnej dostępnych dla obywateli na równych zasadach, odsyłając to zagadnienie do uregulowania w ustawie.

Ust. 3

Konieczność zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i w podeszłym wieku stanowi wyjątek od obowiązku zapewnienia wszystkim obywatelom – niezależnie od ich sytuacji materialnej – równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Art. 68 ust. 3 Konstytucji RP nie jest uważany za źródło praw podmiotowych dla wymienionych w nim osób. Nie oznacza to jednak, że władze publiczne mogą lekceważyć wynikające z niego obowiązki. Nie można jednoznacznie stwierdzić, jakie konkretne działania, zgodnie z wolą twórców Konstytucji należałoby zaliczyć do szczególnej opieki zdrowotnej. Władze publiczne mają w tym zakresie daleko idącą swobodę.

Ust. 3

Konieczność zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i w podeszłym wieku stanowi wyjątek od obowiązku zapewnienia wszystkim obywatelom – niezależnie od ich sytuacji materialnej – równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Art. 68 ust. 3 Konstytucji RP nie jest uważany za źródło praw podmiotowych dla wymienionych w nim osób. Nie oznacza to jednak, że władze publiczne mogą lekceważyć wynikające z niego obowiązki. Nie można jednoznacznie stwierdzić, jakie konkretne działania, zgodnie z wolą twórców Konstytucji należałoby zaliczyć do szczególnej opieki zdrowotnej. Władze publiczne mają w tym zakresie daleko idącą swobodę.

Ust. 4

Ten przepis Konstytucji nakłada na władze publiczne obowiązek zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.

Komentatorzy podkreślają, że chodzi przede wszystkim o podejmowanie działań prewencyjnych, tj. profilaktycznych, edukacyjnych, dbałość o higienę, kontrolę zakażeń oraz leczenie chorób epidemicznych[1].

Ten obowiązek należy analizować łącznie z art. 74 Konstytucji, który zobowiązuje władze publiczne do prowadzenia polityki zapewniającej bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom, ochrony środowiska, wspierania działań obywateli na rzecz poprawy stanu środowiska oraz zapewnienia jednostkom prawa do informacji o stanie i ochronie środowiska, a także z art. 86, który nakłada na każdego obowiązek dbałości o stan środowiska oraz odpowiedzialność za jego pogorszenie, której zasady określa ustawa.

Ust. 5

W art. 68 ust. 5 Konstytucji uregulowany został obowiązek nałożony na władze publiczne, by popierały kulturę fizyczną i jej rozwój, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Może to być realizowane poprzez budowę obiektów sportowych, ścieżek rowerowych, lodowisk, basenów, organizowanie konkursów dla dzieci i młodzieży, popieranie tego typu działań oraz prowadzenie kampanii nakłaniających do uprawiania sportu.


[1] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, pod red. L. Garlickiego, tom III – Warszawa 2003 r.

 

Data początkowa
np.: 08/2019
Data końcowa
np.: 08/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Aby zapobiegać błędom w sprawach o przemoc w rodzinie, trzeba szkolić prokuratorów i sędziów 

Data: 2019-08-13
  • Zniechęcanie ofiar przemocy domowej do składania zawiadomień o tych przestępstwach czy kwalifikowanie ich jako czynów ściganych z oskarżenia prywatnego
  • Niewielki udział ofiar w procesach w roli oskarżycieli posiłkowych, co uniemożliwia reakcję prawną - gdy sąd np. uniewinnia oskarżonego lub umarza sprawę, a prokurator nie wnosi apelacji
  • Sposobem na takie i inne uchybienia byłyby regularne szkolenia dla sędziów i prokuratorów oraz aplikantów sędziowskich i prokuratorskich, zgodnie z wymogami UE 

- Uwzględniałyby one informacje na temat mechanizmu stosowania przemocy i stereotypów związanych ze stosowaniem przemocy domowej, środków prawnych i dostępnych form pomocy dla ofiar – napisał Rzecznik Praw Obywatelskich do dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury Małgorzaty Manowskiej.

Analiza Biura RPO wobec spraw o przestępstwa związane z przemocą w rodzinie wykazała, że w wielu przypadkach są one prowadzone z uchybieniami, co negatywnie wpływa na prawa pokrzywdzonych. Niejednokrotnie może prowadzić wręcz do wtórnej wiktymizacji ofiar.

Najczęstsze zarzuty

Na etapie postępowania przygotowawczego: 

  • zniechęcanie ofiar przemocy domowej do składania zawiadomień o popełnieniu przestępstwa; 
  • nieuwzględnianie wniosków  dowodowych składanych przez ofiary przemocy; 
  • deprecjonowanie wartości dowodów potwierdzających fakt przemocy domowej; 
  • kwalifikowanie jej jako czynu ściganego z oskarżenia prywatnego i nieobejmowanie przez prokuratorów ściganiem tych czynów z urzędu; 
  • niestosowanie wobec podejrzanych o przemoc w rodzinie środków zapobiegawczych, których skutkiem byłoby zapewnienie fizycznego bezpieczeństwa ofiarom przemocy; przewlekłość postępowań 
  • przygotowawczych.

Na etapie procesu:

  • niewielka aktywność procesową osób pokrzywdzonych. Tylko w nielicznych sprawach przystępują one do udziału w procesie jako oskarżyciele posiłkowi. Pozbywają się zatem prawa do zgłaszania wniosków dowodowych, czy też zaskarżenia wyroku – wtedy czynności takie może podjąć tylko prokurator;
  • jest to ważne, gdy np. sąd zmienia kwalifikację prawną czynu (na łagodniejszą dla podsądnego) i na tej podstawie uznaje niewielką szkodliwość społeczną czynu, a postępowanie umarza, prokurator zaś nie wnosi apelacji;
  • zdarzają się również sytuacje, gdy prokurator nie wnosi apelacji wobec uniewinnienia oskarżonego i uznaje argumentację sądu; 
  • gdy pokrzywdzonym jest małoletni,  a oskarżonym (podejrzanym) rodzic dziecka, to drugi rodzic (nawet z pełną władzę rodzicielską) nie może reprezentować małoletniego  - w takiej sprawie ustanowią się kuratora procesowego. Sądy w różnym jednak stopniu realizują to uprawnienie procesowe – czy to z uwagi na osobę kuratora (np. pracownika sekretariatu sądu), czy kurator może informować rodzica małoletniego o treści dowodów, czy też taki rodzic może mieć wpływ na podejmowane przez kuratora procesowego czynności;
  • postępowanie sądowe w tych sprawach również dotyka przewlekłość.

Tymczasem sprawy o przestępstwa przemocy w rodzinie powinny być prowadzone z uwzględnieniem wytycznych dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z 25 października 2012 r. ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw.

Jej podstawowym celem jest zapewnienie realizacji indywidualnych potrzeb ofiar przestępstw oraz wzmocnienie praw ofiar tak, aby każda mogła otrzymać minimalny poziom ochrony, informacji, wsparcia i dostępu do wymiaru sprawiedliwości, niezależnie od narodowości i miejsca zamieszkania w UE. Specjalną uwagę zwróciła na wsparcie i ochronę ofiar niektórych przestępstw, które szczególnie są narażone są na wtórną wiktymizację, zastraszenie oraz odwet ze strony sprawcy (np. ofiarom przemocy ze względu na płeć, czy ofiarom przemocy w bliskich związkach).

W myśl tej dyrektywy urzędnicy uczestniczący w postępowaniu karnym, którzy mogą mieć osobisty kontakt z ofiarami, powinni mieć możliwość dostępu do odpowiednich wstępnych i ustawicznych szkoleń. Chodzi o to, by mogli  identyfikować ofiary i zajmować się nimi taktownie, z szacunkiem, w sposób profesjonalny i niedyskryminacyjny. 

Należy także propagować szkolenia prawników, prokuratorów i sędziów oraz specjalistów udzielających wsparcia ofiarom lub służb świadczących usługi w zakresie sprawiedliwości naprawczej. Powinno to obejmować szkolenie dotyczące służb udzielających wsparcia ofiarom, szkolenie specjalistyczne, w tym z psychologii. 

Dlatego RPO zwrócił się do Dyrektor KSSiP z o rozważenie:

  • wprowadzenia do programu szkoleń aplikantów sędziowskich i prokuratorskich zagadnień dotyczących ochrony ofiar przemocy domowej;
  • prowadzenia szkoleń doskonalących dla sędziów i prokuratorów dotyczących aktualnych rozwiązań wynikających z prawa UE w zakresie ochrony ofiar przestępstw, w tym przemocy domowej.

Jeśli takie szkolenia są już prowadzone, RPO poprosił o udostępnienie ich programu.

II.518.2.2019

RPO: brak leków w aptekach może zagrażać nie tylko zdrowiu, ale i życiu pacjentów

Data: 2019-07-29
  • W aptekach wciąż brakuje wielu lekarstw, zwłaszcza wydawanych na recepty
  • Dotyczy to m.in. insuliny, leków przeciwpadaczkowych, na nadciśnienie, choroby tarczycy, astmę czy alergie; zaczyna też brakować leków onkologicznych i neurologicznych
  • Braki mogą powodować wydłużenie kolejek do lekarzy w związku z koniecznością zmiany zapisanego wcześniej leku
  • Tymczasem lek tzw. drugiego czy trzeciego rzutu może nie gwarantować skutecznej terapii - a to może zagrażać nie tylko zdrowiu, ale i życiu pacjentów

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia w sprawie utrzymującej się niedostępności wielu lekarstw. Skłoniły go do tego alarmujące doniesienie mediów oraz troska o zdrowie i życie pacjentów.  

Dotychczas Rzecznik nie podejmował działań w tej sprawie. Miał bowiem na uwadze list Ministra Zdrowia do Naczelnej Izby Aptekarskiej z 10 lipca 2019 r., w którym Łukasz Szumowski zapowiadał ”zdecydowane działania” w celu rozwiązania problemu. O jego narastaniu świadczą jednak niepokojące doniesienia mediów.

324 deficytowe leki znalazły się na liście produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego czy wyrobów medycznych zagrożonych brakiem dostępności, zawartej w załączniku do obwieszczenia Ministra Zdrowia z 5 lipca 2019 r. (Dziennik Urzędowy Min., poz. 54).

Są na niej produkty, których brakuje co najmniej w 5 proc. aptek w danym województwie. Pacjenci mogą mieć problem z zakupem zwłaszcza niektórych rodzajów insuliny, leków przeciwpadaczkowych i przeciwzakrzepowych, lekarstw na nadciśnienie, choroby tarczycy, astmę  czy alergie. Zaczyna też brakować leków onkologicznych i neurologicznych. Na ministerialnej liście znajdują się też szczepionki, m.in. chroniące przed błonicą, tężcem i krztuścem, odrą, świnką i różyczką oraz grypą.

Zgodnie z dostępnymi informacjami lista ta jest coraz dłuższa. Naczelna Izba Aptekarska zwraca uwagę na niedostępność produktów leczniczych wydawanych na recepty w aptekach ogólnodostępnych.

Np. w Toruniu od kilkunastu dni wśród najbardziej popularnych leków nadal brakuje leków na nadciśnienie tętnicze, kropli do inhalacji, pasków do mierzenia poziomu cukru i szczepionek. Podobna sytuacja jest w Rybniku - prawie 90 proc. niedostępnych leków jest ważna dla mieszkańców.

- Moje obawy budzi również fakt, że brak leków w aptece może generować dalsze problemy w systemie opieki zdrowotnej - podkreśla Adam Bodnar. Pacjenci, którzy nie otrzymali leków w aptece, udają się na wizyty do lekarzy w celu zmiany zaordynowanego specyfiku. Może to wydłużyć kolejki oczekujących na leczenie oraz wpłynąć na przyjmowanie pacjentów już się w niej znajdujących.

Tymczasem przedstawiciel Naczelnej Rady Lekarskiej wskazał, że w przypadku powrotu pacjenta do lekarza w celu zmiany lekarstwa niekiedy będzie to możliwe – ale na lek tzw. drugiego czy trzeciego rzutu, który w ocenie lekarza nie gwarantuje takiej samej skuteczności terapeutycznej, jak pierwotnie zaordynowany.

W ocenie Rzecznika oznacza to, że pacjenci będą mieli ograniczony, bądź też wyłączony, dostęp do produktów leczniczych dających gwarancję skuteczności terapeutycznej. A to bez wątpienia może stanowić zagrożenie dla ich zdrowia, a w części przypadków - nawet życia.

Art. 68 Konstytucji gwarantuje wszystkim obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełno sprawnościami  i w podeszłym wieku.

Jest to tzw. prawo podstawowe, wynikające z przyrodzonej i niezbywalnej godności każdego człowieka, którego przestrzeganie władza państwowa ma obowiązek chronić. Z obowiązku rzeczywistego zapewnienia przez władze warunków realizacji prawa do ochrony zdrowia wynika wymóg, że system ten jako całość musi być efektywny.

Rzecznik zwrócił się do ministra Łukasza Szumowskiego o stanowisko w sprawie. Poprosił też o informacje, jakie dotychczas podjął działania dla poprawy opisanej sytuacji, a także - zapobieżenia jej na  przyszłość.

V.7013.53.2019

Ile czeka się w więzieniu na leczenie psychiatryczne – statystyki Służby Więziennej

Data: 2019-07-24
  • Więzienne oddziały psychiatrii sądowej są w pięciu miastach
  • Na leczenie w 2018 r. czekało się do 3 miesięcy

Służba Więzienna informują Rzecznika Praw Obywatelskich, że liczba miejsc w więziennych szpitalach psychiatrycznych jest niewystarczająca w stosunku do liczby osób, które potrzebują tego rodzaju leczenia (osób z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną). Dlatego RPO pytał o ogólną liczbę miejsc w tych placówkach. Chciał też wiedzieć, ile miejsc przewidziano na potrzeby obserwacji sądowo-psychiatrycznej, a ile dla osób diagnozowanych i wymagających leczenia.

Z odpowiedzi Służby Więziennej wynika, że dysponuje ona (według stanu na styczeń 2019 r.). oddziałami psychiatrii sądowej w:

  1. Zakładzie Karnym Nr 2 w Łodzi,
  2. w Areszcie Śledczym w Poznaniu,
  3. w Areszcie Śledczym w Szczecinie,
  4. w Areszcie Śledczym w Krakowie,
  5. w Areszcie Śledczym we Wrocławiu
  6. w Areszcie Śledczym w Poznaniu.

Liczba miejsc i pacjentów oraz czas oczekiwania

 

ŁÓDŹ

SZCZECIN

KRAKÓW

POZNAŃ

WROCŁAW

 

obserwacja

leczenie

Obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

Liczba łóżek

60

5

28

27

22

5

27

5

23

23

Pacjentów

4

49

9

33

11

13

1

27

16

25

Ilu pacjentów czekało na przyjęcie w styczniu 2019?

22

0

20

3

11

0

3

9

11

0

Ile się czekało w 2018 r.

75 dni

0

62 dni

10 dni

14 dni

14 dni

90 dni

81 dni

2-3 mies.

0

 

Jak wyjaśnia Służba Więzienna, podział na tzw. łóżka lecznicze i obserwacyjne jest podziałem czysto formalnym, ponieważ wszystkie dostępne łóżka w oddziałach psychiatrycznych są wykorzystywane na bieżąco dla obu grup pacjentów - zależnie od potrzeb.

W 2018 r., zakończył się remont pawilonu w Areszcie Śledczym w Szczecinie, w związku z czym możliwe jest prowadzenie działalności dzięki kolejnym 28 łóżkom - co daje w sumie 84 miejsca.

Na 15 stycznia 2019 r., w jednostkach penitencjarnych przebywało 411 osób, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną. W 2018 r. liczba pacjentów hospitalizowanych w więziennych oddziałach psychiatrii sądowej wynosiła zaś: obserwacje - 391, leczenie - 731.

Ilu jest psychiatrów w więziennych oddziałach psychiatrii sądowej

  Lekarze Etaty
AŚ Kraków 4 3,5
ZK nr 2 w Łodzi 2 2,02
AŚ Poznań 3 2,3
AŚ Szczecin 6 4,2
AŚ Wrocław 5 4,

Podobnie jak w pozawięziennych podmiotach leczniczych, dominującą formę zatrudnienia w więziennej służbie zdrowia są umowy cywilno-prawne. W braku możliwości wykonania w warunkach więziennych specjalistycznych badań, konsultacji lekarskich, czy specjalistycznego zabiegu operacyjnego więzienna służba zdrowia współdziała z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi.

Ilu jest terapeutów i psychologów?

 

 

lekarze

etaty funkcjonariuszy

etaty cywilne

umowy cywilno-prawne w przeliczeniu na etat

SUMA etatów

Areszt Śledczy Kraków

starszy psycholog

1

1

 

 

1

Zakład Karny Nr 2 w Łodzi

psycholog

4

2

2

 

4

terapeutraterapii zajęciowe]

1

 

1

 

1

AŚ Poznań

starszy psycholog

1

1

0

0

1

młodszy psycholog

1

1

0

0

1

Areszt Śledczy Szczecin

terapeuta zajęciowy

2

0

2

0

2

psycholog

4

3

0,2

0

3,2

terapeuta uzależnień

1

0

0

0,1

0,1

AŚ Wrocław

psycholog

2

2

0

0

2

muzykoterapeuta

1

0

1

0

1

 

W 2018 r., wystawiono 10 397 świadectw lekarskich, w tym 485 z wnioskiem „nie może być leczony w zakładzie karnym”. 16 z nich dotyczyło osób ze zdiagnozowana chorobą psychiczną, jednakże nie we wszystkich przypadkach był to powód wnioskowania o udzielenie przerwy w karze.

Dodatkowo w 2018 r. wystawiono 796 opinii sądowo psychiatrycznych, w tym 83 z wnioskiem o internację w zakładzie zamkniętym. Na wykonanie prawomocnego środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym na 31 grudnia 2018 r., oczekiwało 27 osób.

Od 2018 r., w Oddziale Psychiatrii Zakładu Karnego Nr 2 w Łodzi z inicjatywy Służby Więziennej rezyduje Rzecznik Praw Pacjenta, który prowadzi szkolenia dla personelu medycznego, uczestniczy w obchodach i prowadzi rozmowy z pacjentami.

Dyrektor Aresztu Śledczego w Krakowie w odpowiedzi na pismo ze stycznia 2016 r., został poinformowany przez Biuro Rzecznika Praw Pacjenta o braku możliwości objęcia wsparciem przez obecnych Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego oddziału psychiatrycznego Aresztu Śledczego w Krakowie. Pacjentom udostępniona jest informacja o możliwości kontaktu telefonicznego z RPP oraz korespondencyjnego z Wydziałem ds. Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Wydawane są też ulotki Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

W Szpitalu Psychiatrycznym Aresztu Śledczego we Wrocławiu  Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego nie realizował jakichkolwiek działań. Nie wnosił o to ani sam Rzecznik, ani pacjenci i ich przedstawiciele ustawowi. W 2017 r. nie było kontroli Rzecznika Praw Obywatelskich w Szpitalu Aresztu Śledczego we Wrocławiu, tym samym nie było zaleceń pokontrolnych do realizacji.

W Areszcie Śledczym w Poznaniu pomocy w ochronie praw pacjenta udziela Departament ds. Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

IX.517.3524.2016

E-zwolnienia w Policji są na papierze. RPO do MSWiA: to niezgodne z ustawą

Data: 2019-07-17
  • Policjant nie dostarczył do swojej komendy wydruku zwolnienia lekarskiego i miał z tego powodu kłopoty
  • Problem polega na złym przepływie informacji o e-zwolnieniach w samej Policji.
  • - W mojej ocenie zakłócenia komunikacji pomiędzy jednostkami Policji nie powinny być korygowane kosztem policjantów – stwierdza Adam Bodnar i zwraca uwagę na problem minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbiecie Witek.

Zwolnienia lekarskie wystawia się teraz elektronicznie i są one tą drogą przekazywane pracodawcy. Policja ma jednak regulacje wewnętrzne, zgodnie z którymi mimo wystawienia e-zwolnienia trzeba jeszcze przynieść przełożonemu wydruk. Dlaczego? Bo płatnikami w rozumieniu przepisów o e-zwolnieniach Policja uczyniła komendantów wojewódzkich, tymczasem przełożonymi w sprawach osobowych są komendanci powiatowi i miejscy. A do nich informacja o e-zwolnieniu może trafić z opóźnieniem albo wcale. Dlatego system jest uszczelniany przez dodatkowe obowiązki nałożone na policjantów. Lekarze przekonują jednak pacjentów, że zgodnie z prawem e-zwolnienie wystarczy.

Jeden z tych policjantów napisał o tym do RPO: lekarz wystawiając mu zwolnienie powiadomił go, że wysyła je drogą elektroniczną. Policjant uznał więc, że czasowe regulacje wprowadzone w momencie wdrażania e-zwolnień już nie obowiązują, a system działa poprawnie. Miał z tego powodu postępowanie dyscyplinarne, podobnie jak 15 jego kolegów z którymi przeprowadzono rozmowy dyscyplinujące. Bo nie zastosowali się do wewnętrznej instrukcji Policji.

Rzecznik poprosił o wyjaśnienia i dowiedział się, że czasowa instrukcja, wprowadzana na czas wdrażania e-zwolnień, w praktyce nadal jest w mocy, a funkcjonariusze mają dostarczać zwolnienia na papierze w ciągu 7 dni: „W aktualnym stanie prawnym nadal mowa jest o obowiązku dostarczenia wydruku zaświadczenia lekarskiego i zobowiązaniu policjanta do dostarczenia go przełożonemu właściwemu do spraw osobowych w terminie 7 dni od dnia jego otrzymania. W kontekście istniejącej regulacji istotne jest to, że komendy miejskie/powiatowe Policji nie posiadają profilu informacyjnego płatnika, (…), tym samym zaświadczenia lekarskie nie trafiały i nie trafiają do tych jednostek Policji bezpośrednio, lecz za pośrednictwem Komendy Wojewódzkiej Policji (…).

Jak zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, nie da się takiego obowiązku wywieść z przepisów, zatem Policja wewnętrzną instrukcją zmienia przepisy prawa powszechnie obowiązującego. A z tych wynikają dwie rzeczy:

  1. obowiązek przekazania wydruku zwolnienia ciąży na chorym wtedy, gdy lekarz widzi w systemie e-zwolnień, że pracodawca nie ma w nim konta (profilu).
  2. Jeśli jednak zwolnienie zostało wystawione elektronicznie, to obowiązku pobierania wydruku nie ma – jest tylko taka możliwość. I dopiero wtedy, gdy chory policjant z niej skorzysta, to zobowiązuje się tym samym do dostarczenia kopii przełożonemu. Zatem jeśli nie pobrał dokumentu papierowego, to nie ciąży na nim obowiązek dostarczenia go dalej w ciągu 7 dni.

RPO zwraca się więc do min. Witek o rozwiązanie tego problemu prawnego. Prosi też o zbadanie, dlaczego komendanci powiatowi/miejscy mają ograniczony dostęp do profilu płatnika składek.

Równocześnie RPO zauważa, że problem na tym się nie kończy: przepisy ustawy o Policji nie przewidują możliwości kwestionowania notatek z rozmów dyscyplinujących ani żadnej formy wznowienia postępowania poprzedzającego ich wydanie. To także powinno być  zmienione, co RPO sygnalizował już w 2009 oraz 2015 roku.

WZF.7043.59.2018

Będzie wspólne wystąpienie RPO, RPD i RPP do władz ws. zapaści opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży

Data: 2019-07-11
  • Dezintegracja pomocy psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży zbliża się do niebezpiecznej granicy
  • Pomysł NFZ, by w stanach nagłych dzieci były kierowane na oddziały dla dorosłych, realnie grozi życiu i zdrowiu małych pacjentów
  • Wobec ewidentnej zapaści w ochronie zdrowia dzieci i młodzieży rzecznicy:  praw obywatelskich, praw dziecka oraz praw pacjenta zapowiadają wspólne wystąpienie generalne do władz

10 lipca 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie przedstawicieli: Rzecznika Praw Dziecka, którego reprezentowała Katarzyna Skrętowska-Szyszko - dyrektor Zespołu ds. Społecznych; Rzecznika Praw Pacjenta, reprezentowanego przez Grzegorza Saja - dyrektora Departamentu ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego oraz RPO, którego reprezentował Krzysztof Olkowicz - Główny Koordynator ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego.

W spotkaniu uczestniczyli również: przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Psychologów Sławomir Makowski, wiceprzewodnicząca Katarzyna Sarnicka oraz rzecznik prasowy OZZP Justyna Żukowska-Gołębiowska, a także eksperci reprezentujący poszczególnych Rzeczników.

W czasie spotkania omówiono problematykę ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Ustalono, że postępująca dezintegracja instytucji pomocy psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży zbliża się do niebezpiecznej granicy. Niewydolność państwa w kreowaniu i koordynowaniu polityki zdrowotnej prowadzi do zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego tej grupy pacjentów.

Ostatnie wydarzenia w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku, gdzie na oddziale dla dorosłych miało dojść do molestowania dwóch trzynastoletnich pacjentek oraz gwałtu piętnastoletniej, permanentne przeludnienie oddziałów dla dzieci i młodzieży, a także wielomiesięczne oczekiwania w kolejce do fachowej pomocy psychologiczno-psychiatrycznej oznaczają, że przyjęte doraźne rozwiązania zaproponowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, polegające na tym, że w stanach nagłych udzielanie świadczeń dla małoletnich może być realizowane w oddziałach dla dorosłych - szczególnie w przypadku braku personelu w tych oddziałach - stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia dzieci.

Ustalono, że wobec ewidentnej zapaści w ochronie zdrowia dzieci i młodzieży - co wymaga nie tylko działań długofalowych, ale i natychmiastowych - zespół opracuje projekt wspólnego wystąpienia generalnego RPO, RPD i RPP.

W uzdrowiskach stosuje się zamienniki naturalnych surowców leczniczych. RPO pisze do Ministra Zdrowia

Data: 2019-07-09
  • W leczeniu uzdrowiskowym powszechnie wykorzystuje się zamienniki naturalnych surowców leczniczych – stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli
  • Nie określono bowiem standardów wykorzystywania naturalnych surowców oraz wykonywania zabiegów z ich użyciem
  • Dlatego nie ma pewności, że zabiegi są wykonywane właściwie, a środki publiczne wydatkowane w sposób właściwy - wskazuje RPO Ministrowi Zdrowia

W skargach kierowanych do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich pacjenci często wyrażają niezadowolenie z powodu jakości świadczeń udzielanych w lecznictwie uzdrowiskowym.

Dlatego zaniepokojenie Rzecznika wzbudziły ustalenia Najwyżej Izby Kontroli wynikające z wyników kontroli „Wykorzystywanie naturalnych surowców leczniczych w lecznictwie uzdrowiskowym”. W informacji o tej kontroli z 18 grudnia 2018 r. wskazano bowiem, że NIK ujawniła powszechną praktykę wykorzystywania zamienników naturalnych surowców leczniczych w leczeniu uzdrowiskowym.

Nie stosowano ich w co piątym zabiegu bodźcowym. W 12 na 16 skontrolowanych zakładach zamiast naturalnych surowców nielegalnie używano dodatkowo innych produktów. W 11 skontrolowanych zakładach leczniczych co czwartemu pacjentowi udzielono świadczeń zdrowotnych niezgodnie z warunkami określonymi przez Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ. Co dziesiątemu nie wykonano wymaganej liczby zasadniczych zabiegów bodźcowych z wykorzystaniem naturalnych surowców leczniczych, a co trzeciemu leczonemu w szpitalu – wymaganych badań lekarskich.

Ponadto połowa skontrolowanych zakładów nieprawidłowo prowadziła dokumentację medyczną. Nadzór nad wykorzystywaniem naturalnych surowców leczniczych nie był w pełni skuteczny. Nie obejmował weryfikowania, czy do zabiegów bodźcowych stosowane są naturalne surowce o odpowiednich parametrach mikrobiologicznych i fizykochemicznych. W jednym z pięciu województw naczelny lekarz uzdrowisk w ogóle nie kontrolował ich wykorzystywania.

Według NIK we wszystkich pięciu województwach do tych zabiegów stosowano produkty, które nie są naturalnymi surowcami leczniczymi. Nie ma zatem pewności, że zabiegi bodźcowe są właściwie wykonywane, a środki publiczne zasadnie wydatkowane na takie zabiegi.

W ocenie NIK stwierdzone nieprawidłowości są konsekwencją słabości rozwiązań prawnych. Nie opracowano bowiem standardów wykorzystywania surowców ani wykonywania zabiegów z ich użyciem. Sprzyja to używaniu do zabiegów bodźcowych produktów, które nie są naturalnymi surowcami leczniczymi i traktowaniu ich jako zamienniki.

Surowce naturalne po wydobyciu ze złóż i odwiertów nie podlegają obowiązkowym badaniom zachowania właściwości leczniczych i czystości bakteriologicznej. Nie są także badane na etapie udzielania świadczeń zdrowotnych. Nie ma również wymogu badania innych produktów, takich jak np. pasta czy plastry borowinowe stosowane do zabiegów bodźcowych.

NIK postuluje wprowadzenie przepisów określających standardy prowadzenia leczenia uzdrowiskowego - tak, aby zapewnić odpowiednią jakość zabiegów. Określone też być powinny warunki przechowywania naturalnych surowców leczniczych. Konieczne jest również stworzenie systemu badań parametrów mikrobiologicznych i fizyko-chemicznych naturalnych surowców leczniczych - także na etapie udzielania świadczeń zdrowotnych

W trosce o dobro i zdrowie pacjentów Adam Bodnar spytał ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, jakie działania zamierza podjąć w celu usunięcia wskazanych przez NIK nieprawidłowości oraz realizacji propozycji  legislacyjnych.

V.7011.21.2019

Minister nie dofinansował pani Katarzynie leku na raka piersi - nie jest ona nawet stroną w sprawie. Skarga Rzecznika do WSA

Data: 2019-07-08
  • U pani Katarzyny stwierdzono powrót raka piersi z przerzutami; dobre efekty przyniosło leczenie nierefundowanym lekiem, co miesięcznie kosztuje 25 tys. zł
  • Szpital poprosił, by Minister Zdrowia pokrył te koszty, ale spotkał się z odmową. Pani Katarzynie resort odmówił zaś nawet prawa bycia stroną tego postępowania
  • RPO wniósł, by sąd administracyjny uchylił odmowę Ministra o pokryciu kosztów, bo pacjentka bez swojej winy nie brała udziału w postępowaniu dotyczącym jej leczenia
  • Niemożność czynnego udziału w postępowaniu Ministra naruszyła jej konstytucyjne prawa - do procesu administracyjnego i do zaskarżenia ważnej dla niej decyzji

Sprawa pokrycia kosztów leku ratującego życie w chorobie nowotworowej wymaga jak najszybszego rozpoznania. Dlatego w swej skardze Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, by Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznał ją poza kolejnością i w trybie uproszczonym (bez rozprawy). Adam Bodnar uzasadnia to faktem, że sąd będzie rozstrzygał zagadnienie procesowe - konieczność udziału pacjenta w postępowaniu Ministra Zdrowia o pokrycie kosztów leku w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Pacjent sam nie może o to wystąpić - musi to uczynić szpital.

Historia sprawy

Szpital, w którym leczy się pani Katarzyna, zwrócił się do Ministra Zdrowia o zgodę na pokrycie kosztów leku Kadcyla - w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Minister odmówił, wskazując, że w leczeniu nie wykorzystano wszystkich dostępnych metod leczenia finansowanego. Szpital wniósł o ponowne rozpatrzenie sprawy. Pani Katarzyna napisała zaś wniosek o przyłączenie się do tego postępowania w charakterze strony, wnosząc o zgodę na pokrycie kosztów leku.

Nie odnosząc się do jej pisma, 10 stycznia 2019 r. Minister podtrzymał decyzję. Dopiero 21 stycznia 2019 r. poinformował pacjentkę, że nie jest ona stroną postępowania. W piśmie nie było jednak informacji o ostatecznej decyzji Ministra. Pani Katarzyna napisała ponaglenie, wskazując argumenty i za uznaniem jej za stronę postępowania, i za zasadnością pokrycia kosztów leku. Minister odpowiedział, że nie przysługuje jej przymiot strony w postępowaniu dotyczącym RDTL. Dlatego jej odwołanie uznał za niedopuszczalne.

Pani Katarzyna  wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

We własnej skardze Rzecznik zaskarżył decyzję Ministra Zdrowia z 10 stycznia 2019 r., podtrzymującą odmowę zgody na pokrycie kosztów Kadcyli. Zarzucił jej naruszenie prawa, które daje podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego. Pani Katarzyna bez własnej winy nie brała bowiem udziału w postępowaniu dotyczącym jej interesu prawnego. W ten sposób naruszono jej uprawnienia procesowe oraz konstytucyjne i międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka i obywatela - art. 2, 78 Konstytucji; art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz art. 41 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Argumenty RPO

W świetle art. 28 Kodeksu postępowania administracyjnego stroną jest każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczy postępowanie albo kto żąda czynności organu ze względu na swój interes prawny. O jego istnieniu decydują przepisy prawa, jeśli na ich podstawie można wyciągnąć wniosek, że udzielają one stronie konkretnych, indywidualnych i aktualnych korzyści.  

W ocenie Rzecznika interes prawny pani Katarzyny w uzyskaniu zgody na pokrycie kosztów leku wynika z art. 47d ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który był podstawą zaskarżonej decyzji. Przesłanki tego przepisu to:

  • uzasadniona i wynikająca ze wskazań aktualnej wiedzy medycznej potrzeba zastosowania u świadczeniobiorcy leku, który nie jest finansowany ze środków publicznych w danym wskazaniu;
  • gdy jest to niezbędne dla ratowania życia lub zdrowia świadczeniobiorcy we wskazaniu występującym u jednostkowych pacjentów;
  • zostały już wyczerpane u danego świadczeniobiorcy wszystkie możliwe do zastosowania w tym wskazaniu dostępne technologie medyczne finansowane ze środków publicznych.

Ustawa kwalifikuje ratunkowy dostęp do technologii lekowych jako świadczenie gwarantowane. W odróżnieniu od pozostałych świadczeń gwarantowanych RDTL jest oparte na indywidualnej decyzji Ministra co do finansowania wobec konkretnego pacjenta. Przedmiotem rozstrzygnięcia jest zatem realizacja prawa podmiotowego pacjenta.

Z ust. 1 art. 68 Konstytucji wywodzi się podmiotowe prawo jednostki do ochrony zdrowia, którego treścią jest możliwość korzystania z systemu ochrony zdrowia. Z kolei z ust. 2 art. 68 Konstytucji wypływa obowiązek władz publicznych zapewnienia równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. System ochrony zdrowia, z którego korzystanie ma zapewnić realizację prawa do ochrony zdrowia, oparto na zasadzie tzw. pozytywnego koszyka świadczeń. Zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy świadczeniobiorcy mają prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie, a przysługują im – między innymi – świadczenia gwarantowane z zakresu RDTL.

W myśl art. 47d ust. 1 ustawy Minister bada stan faktyczny konkretnego pacjenta i rozstrzyga co do jego uprawnienia do otrzymania świadczenia. W ocenie Rzecznika jednoznacznie przesądza to, że pacjent ma interes prawny w postępowaniu dotyczącym zastosowania wobec niego RDTL.

Minister uzasadnił nieprzyznanie pacjentce prawa strony i pominięcie jej w postępowaniu artykułem 47e ust. 1 ustawy. Zgodnie z nim zgoda na pokrycie kosztów leku w RDTL jest wydawana na wniosek świadczeniodawcy, który ma zawartą umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie leczenia szpitalnego.

Rzecznik nie zgadza się z tym stanowiskiem. Art. 47e ustawy opisuje zainicjowanie postępowania o sfinansowanie leku. Ustawa warunkuje tę możliwość posiadaniem umowy z NFZ o udzielanie świadczeń szpitalnych. Art. 47e ust. 1 określa zatem, kto jest uprawniony do wystąpienia o zgodę na finansowanie leku w ramach RDTL. Jest to przepis szczególny względem art. 61 § 1 k.p.a. ustalającego regułę, że postępowanie wszczyna się na żądanie osoby, która jest stroną w rozumieniu art. 28 k.p.a. Oznacza tylko tyle, że pacjent nie może samodzielnie zainicjować postępowania ws. zgody na finansowanie leku w ramach RDTL.

Zasada że takie wnioski mogą składać wyłącznie podmioty oferujące stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne, ma służyć wczesnej weryfikacji zasadności wniosku. W ocenie Rzecznika jest to przepis proceduralny. Oznacza to, że na jego podstawie nie można identyfikować interesu prawnego w załatwieniu danej sprawy administracyjnej.

Skutki niezapewnienia stronie udziału w postępowaniu 

Zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego organ administracji jest obowiązany ustalić, kto w danej sprawie ma interes prawny, a następnie zapewnić mu możliwość udziału w postępowaniu. W sprawie pani Katarzyny z uwagi na art. 47e ust. 1 pkt 4 ustawy - nakazujący we wniosku wskazać imię i nazwisko świadczeniobiorcy - Minister mógł stwierdzić, że pacjentka posiada status strony. Ponadto 18 grudnia 2018 r. wniosła ona o przyłączenie do postępowania w charakterze strony, co Minister zignorował, doręczając decyzję wyłącznie szpitalowi. Tym samym Minister pozbawił stronę możliwości udziału w postępowaniu administracyjnym (art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a.).

Jeśli zgromadzony w sprawie materiał pozwala stwierdzić, że osoba, której przysługiwał przymiot strony postępowania, została bez własnej winy w nim pominięta, uchybienie takie daje podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego na podstawie art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a.

W  orzecznictwie NSA przyjęto, że w razie naruszenia prawa, które daje podstawę do wznowienia postępowania, możliwe jest uchylenie zaskarżonej decyzji niezależnie od tego, czy naruszenie mogło wpływ na wynik sprawy. Wyrażane są też stanowiska, że nie może dojść do uchylenia decyzji z powodu stwierdzenia podstawy do wznowienia postępowania administracyjnego, jeżeli nie ma pewności co do tego, że dana osoba - która bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu - chce z niego skorzystać. Na taką wolę pani Katarzyny wskazują jej pisma do MZ. Jest też możliwość jej zawiadomienia przez sąd i umożliwienia jej zajęcia stanowiska co do zarzutów Rzecznika.

Naruszenie praw i wolności obywatelskich pani Katarzyny

Pozbawienie pacjentki możliwości wzięcia udziału w postępowaniu dotyczącym jej interesu prawnego oznacza naruszenie jej prawa do procesu administracyjnego (art. 2 Konstytucji) oraz uprawnienia do zaskarżenia decyzji wydanej w pierwszej instancji (art. 78 Konstytucji). Pominięcie udziału pacjentki w postępowaniu spowodowało sytuację, w której w sposób władczy rozstrzygnięto o jej statusie prawnym bez udzielenia jej możliwości zajęcia stanowiska w sprawie dla niej istotnie ważnej – ochrony jej życia i zdrowia. Sprawiedliwość proceduralna wymaga, by obywatele zawsze mogli mieć możliwość aktywnego udziału w celu obrony swoich uzasadnionych prawnie oczekiwań.

Gwarantują to również przepisy prawa europejskiego - art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych oraz art. 41 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem prawo do obrony, które obejmuje prawo do bycia wysłuchanym i prawo do dostępu do akt, widnieje wśród praw podstawowych stanowiących integralną część porządku prawnego Unii i wymienionych w Karcie.

W ocenie RPO wzgląd na prawo do ochrony zdrowia i do życia pacjentki przemawia za koniecznością jak najszybszego rozpoznania sprawy i odstąpieniem w odniesieniu do niej od zasady rozpoznawania przez WSA spraw według kolejności wpływu. Z tych samych względów zasadne jest zastosowanie trybu uproszczonego. - Biorąc pod uwagę fakt, że na obecnym etapie sprawy rozstrzygnięciu podlegać będzie zagadnienie stricte procesowe (interes prawny pacjenta w postępowaniu o pokrycie kosztów leku w ramach RDTL), rozpoznanie sprawy na rozprawie nie wydaje się niezbędne - głosi skarga Rzecznika.

V.511.278.2019

Przez zaniedbania państwa psychologowie nie mają prawa wykonywania zawodu. Cierpią wszyscy. RPO pisze do MRPiPS

Data: 2019-07-02
  • Przyjęta 13 lat temu ustawa o zawodzie psychologa nigdy nie zaczęła być stosowana. Nie powołano samorządu zawodowego psychologów, który ma dawać prawo do wykonywania zawodu
  • Sądy powołują więc biegłych psychologów na podstawie niejasnych kryteriów; to samo dotyczy psychologów szkolnych czy tych, którzy oceniają osoby ubiegające się o broń albo odpowiadające za bezpieczeństwo jądrowe
  • Ludziom w kryzysie doradzają psychologowie, którzy formalnie nie mają prawa wykonywania zawodu
  • To przykład trudnej do zrozumienia niemocy państwa – pisze RPO do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Sytuacja ta, wynikająca z wieloletnich zaniechań kolejnych rządów, stanowi naruszenie praw obywatelskich, w szczególności prawa do bezpieczeństwa (art. 5 Konstytucji) i prawa do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji).

Problem przez lata uznawany był za mało istotny, choć ma on wpływ na sprawy setek tysięcy jeśli nie milionów obywateli. Dowodem są bezskuteczne interwencje kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich. Adam Bodnar przypomina o tym nowej minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożenie Borys-Szopie.

Jej wszyscy poprzednicy niezmiennie i konsekwentnie stali na stanowisku, że z powodu wad ustawa o zawodzie psychologa jest niewykonalna. Nie powstał jednak żaden inny projekt, więc ustawy nie dało się też uchylić. Nadal obowiązuje, tworząc fikcję prawa, co narusza konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego (pismo RPO z 9 lutego 2012 r, nr RPO-683517).  

Brak przepisów wykonawczych oraz niepowołanie regionalnych izb psychologów formalnie uniemożliwia wykonywanie zawodu psychologa (pismo z 4 sierpnia 2008 r., nr RPO-573306-VI/07). Taki stan rzeczy, nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym, jest jaskrawym przykładem naruszenia art. 146 ust. 4 pkt 1 Konstytucji, który obliguje Radę Ministrów do zapewnienia wykonania ustaw (tak też w piśmie z 14 lutego 2012 r., nr RPO-683517-V/11).

Tysiące psychologów, serki tysięcy osób, które badają

Niewykonanie ustawy jest w dalszym ciągu przedmiotem skarg do RPO. Brak samorządu zawodowego psychologów, który m.in. powinien stwierdzać prawo wykonywania zawodu, nie powoduje bowiem, że psychologów nie ma. Wykonują oni zadania także w sferze publicznej: w edukacji, lecznictwie, więziennictwie, wymiarze sprawiedliwości, administracji. To co najmniej kilka tysięcy osób, które – przynajmniej formalnie – nie mają prawa wykonywania zawodu.  

Jak powołać biegłego?

To przykład trudnej do zrozumienia niemocy państwa – pisze RPO. - Wymaga bowiem od różnych organów państwa znalezienia sposobów na radzenie sobie ze skutkami zaniechania wykonania ustawy o zawodzie psychologa. W takiej sytuacji są m.in. marszałkowie województw, wydający zezwolenia na wykonywanie zawodu w ramach indywidualnej praktyki psychologicznej. Choć weryfikacja kompetencji przed wydaniem zezwolenia odbywa się za pomocą wszelkich dostępnych środków, część marszałków napisała do RPO, że nie mają pewności co do kompetencji psychologów, którym wydawane są zezwolenia.

Z problemem borykają się też sądy, które muszą powoływać biegłych z dziedziny psychologii. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości w sprawie biegłych sądowych z 24 stycznia 2005 r., kandydat na biegłego musi mieć opinię albo zakładu pracy, albo organizacji zawodowej. Psychologowie wykonujący zawód na własny rachunek w sposób oczywisty nie są w stanie tego wymogu spełnić. Sądy radzą sobie z tym w ten sposób, że traktują tych psychologów jako „współpracujących” z jakąś instytucją i jej opinię biorą pod uwagę. Opinia nieistniejącego samorządu zawodowego bywa też zastępowana opinią różnych stowarzyszeń psychologów.

Jest to sytuacja wysoce niepokojąca, jeśli się pamięta, że na psychologach wykonujących swoją pracę w sferze publicznej ciąży ogromna odpowiedzialność.

Zezwolenie na broń? Opinię wyda psycholog z rejestru komendanta policji

Skutki niewykonania ustawy widać także w przepisach resortowych. Np. zatrudnieni w szkołach psycholodzy nie muszą się legitymować prawem wykonywania zawodu, a jedynie odpowiednim wykształceniem.

Najbardziej rozbudowaną „resortową” regulacją dotyczącą zawodu psychologa są przepisy dotyczące psychologów transportu. Tworzą one kategorię „psychologów uprawnionych”, podlegających wpisowi w ewidencji prowadzonej przez marszałka województwa. Prawodawca nie wymaga od nich uzyskania prawa wykonywania zawodu, a jedynie odpowiedniego wykształcenia.

W systemie prawa występuje również kategoria „psychologów upoważnionych”. Odpowiadają oni za badanie psychologiczne osób ubiegających się o pozwolenie na broń. Także oni nie muszą dysponować prawem wykonywania zawodu, a wystarczające jest wykształcenie i – dodatkowo – doświadczenie zawodowe, stanowiące podstawę do wpisu do rejestru komendanta wojewódzkiego policji. „Psycholodzy upoważnieni” są również uprawnieni do badań związanych z wykonywaniem zawodu pracownika ochrony fizycznej, pełnieniem funkcji sędziego, czy też osób wykonujących czynności w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Podobnie rzecz się ma z psychologami obecnymi w publicznej służbie zdrowia. Wymogami stawianymi przed nimi jest, co do zasady, wykształcenie.

Choć Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – jak wynika z pisma z 12 czerwca 2019 r. do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów – prowadzi już prace nad nowelizacją przepisów, próżno szukać informacji o tym wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów (nie wspominając o informacjach o konkretnych kierunkach rozwiązań), co sugeruje, że są one na bardzo wczesnym etapie.

Doświadczenie instytucjonalne Rzecznika Praw Obywatelskich każe przypuszczać, że na gotowy projekt ustawy przyjdzie wszystkim jej interesariuszom – zarówno samym psychologom, jak również osobom, którym świadczą oni pomoc – poczekać nawet kilka lat.

Oznacza to, że czynności wpływające na to:

  • kto będzie mógł prowadzić pojazdy,
  • kto zajmie się opieką psychologiczną nad dziećmi w szkołach,
  • kto będzie mógł posługiwać się bronią,
  • kto będzie mógł rozstrzygać sprawy sądowe,
  • jak przebiegnie powrót do zdrowia,

nadal dokonywać będą osoby, które:

  • nie muszą kierować się kodeksem etycznym,
  • nie posiadają ustandaryzowanych metod psychologicznych,
  • nie podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za ewentualne błędy.

RPO ma nadzieję, że resort pracy podejmie energiczne działania, które zaowocują szybkim sformułowaniem projektu ustawy, rozwiązującym problem ważny dla setek tysięcy (jeśli nie milionów) obywateli naszego państwa.

V.7014.23.2018

Upały dokuczają m.in. pasażerom kolei, które mają dbać o ich bezpieczeństwo

Data: 2019-07-01
  • Upały dają się we znaki pasażerom pociągów pozbawionych klimatyzacji, zwłaszcza kursujących na długich trasach
  • Koleje apelują o zabieranie odpowiednich zapasów wody. Ale prawo europejskie nakazuje im zapewnić pasażerom odpowiednie warunki bezpieczeństwa, higieny i należytej obsługi
  • Na naruszanie praw konsumentów wskazuje 9-godzinne opóźnienie pociągu TLK „Gwarek”, w którym wiele osób mdlało z upału i braku wody
  • W ocenie RPO na kolei powinno powstać centrum kryzysowe, które organizowałoby i koordynowaloby pomoc w nagłych przypadkach

Głośnym echem w mediach odbił się w połowie czerwca 2019 r. przypadek kursującego z Katowic do Słupska pociągu TLK „Gwarek”. Zmarł w nim pasażer, co spowodowało trzygodzinny postój w Pleszewie. Potem doszło do awarii sieci trakcyjnej, wskutek czego pociąg utknął na kolejne godziny w Rogoźnie. Z powodu upału ludzie, w tym kierowniczka pociągu, tracili przytomność - konieczna była interwencja służb medycznych. Straż pożarna schładzała wodą perony i rozdawała wodę pasażerom, wśród których było wiele dzieci i osób starszych jadących nad morze do uzdrowisk.

Nie byli oni informowani przez przewoźnika o całej sytuacji, a napoje rozdano po upływie znacznego czasu. Postój pociągu uniemożliwiał także korzystanie z toalety. Przewoźnik nie był w stanie zapewnić komunikacji zastępczej.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich takie zdarzenia mogą naruszać zbiorowe interesy konsumentów-podróżnych, szczególnie co do ich obsługi i bezpieczeństwa. Pod tym względem wątpliwe było zbyt późne i niedostosowanie do potrzeb i liczby pasażerów udostępnienie napojów, a także brak posiłków. Naruszające zasady bezpieczeństwa, w tym zdrowia i życia pasażerów, może być także niedostosowanie do tak długiej trasy składu pozbawionego klimatyzacji w upalne dni (o czym informowały wcześniej odpowiednie służby).

- Należy rozważyć, czy w kontekście zapewnienia bezpieczeństwa osobistego pasażerów, nie jest zasadne zbudowanie specjalnego centrum kryzysowego na kolei, monitorującego i organizującego pomoc w nadzwyczajnych okolicznościach, w ramach którego następowałaby koordynacja działania służb kolejowych i innych (pogotowia ratunkowego, straży pożarnej, policji), w celu zapewnienia i zachowania wysokiego standardu obsługi pasażerów oraz ich bezpieczeństwa – napisał RPO Adam Bodnar 18 czerwca do prezesa Urzędu Transportu Kolejowego Ignacego Góry.

Ochrona praw konsumentów-pasażerów gwarantowana jest na mocy Konstytucji. Z jej art. 76 wynika, że władze publiczne chronią konsumentów przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi.

Zgodnie z Prawem przewozowym przewoźnik ma obowiązek dołożenia najwyższej staranności dla zapewnienia pasażerom odpowiednich warunków bezpieczeństwa i higieny oraz wygody i należytej obsługi. Zawierając umowę przewozu przez wykup biletu, pasażerowie mają prawo tego oczekiwać - tym bardziej, że kolejowy przewóz pasażerski dofinansowywany jest dodatkowo ze środków publicznych.

Ustawa o transporcie kolejowym zakazuje bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów w transporcie kolejowym, w szczególności w  kontekście odpowiednich warunków bezpieczeństwa i higieny oraz użycia środków transportowych odpowiednich do danego przewozu.

Z kolei rozporządzenie nr 1371/2007/WE  Parlamenty Europejskiego i Rady nakłada na przedsiębiorców kolejowych obowiązek zapewnienia osobistego bezpieczeństwa pasażerów w pociągach i na stacjach kolejowych. Pasażerowie mają  prawo do uzyskania informacji o opóźnieniu pojazdu. Przy   opóźnieniu trwającym powyżej 60 minut, powinni być zaopatrzeni w posiłki i napoje odpowiednio do czasu oczekiwania. O ile jest to możliwe, powinien zostać zapewniony transport z pociągu do stacji kolejowej, do miejsca odjazdu zastępczego środka transportu lub do miejsca przeznaczenia, jeżeli pociąg został unieruchomiony na trasie. Gdy połączenie kolejowe nie może być dalej wykonywane, przedsiębiorstwa kolejowe zobowiązane jest do zorganizowania jak najszybciej zastępczego transportu pasażerów. Pasażer ma zaś prawo żądania zwrotu kosztów biletu lub odszkodowania za opóźnienie.

W związku z wzmożonym ruchem pasażerskim w okresie wakacyjnym Rzecznik zwrócił się do Prezesa UTK o zbadanie sprawy i podjęcie działań dla zapewnienia pasażerom godnych i bezpiecznych warunków podróży, spełniających standardy unijne. Poprosił również o wskazanie, czy UTK prowadzi w tym celu prewencyjne kontrole przewoźników.

Adam Bodnar spytał także, czy rozważana jest potrzeba zbudowania centrum kryzysowego, obligująca wszystkich przewoźników do współpracy, pomocy i koordynacji z pogotowiem ratunkowym, strażą pożarną oraz policją w przypadku utrudnień, awarii czy wypadków.

V.7224.96.2019

Interwencja RPO w sprawie refundacji leków na nowotwór jelita grubego

Data: 2019-07-01
  • Z wykazu leków refundowanych miały zniknąć od 1 lipca dwa leki onkologiczne – cetuksymab oraz bewacyzumab, stosowane w ramach programu lekowego dotyczącego leczenia raka jelita grubego
  • Oznaczało to, że część pacjentów chorych na raka zostanie pozbawiona dostępu do terapii ratujących życie
  • Ministerstwo Zdrowia zmieniło zdanie i na ostatecznej liście leki te się znalazły

Chodzi o leki stosowane w tak zwanej pierwszej, drugiej i trzeciej linii leczenia u chorych nie kwalifikujących się do leczenia operacyjnego. Oznacza to, że dla większości chorych kontynuacja leczenia nie byłaby możliwa z uwagi na brak innej, alternatywnej terapii.

Interweniując w tej sprawie, RPO powoływał się na raport przygotowany przez Polską Koalicję Pacjentów Onkologicznych. Wynika z niego, że liczba zachorowań na nowotwory złośliwe jelita grubego w Polsce wyniosła w 2013 r. 17 tys. Każdego dnia z tego powodu umiera w Polsce aż 28 osób. Polska odnotowuje najwyższą dynamikę liczby zachorowań na raka jelita grubego w Europie.

W raporcie jest odniesienie do publikacji Obywatelskiego porozumienia na rzecz Onkologii pt. ,,Nowotwór jelita grubego – dostęp do leczenia w ramach świadczeń gwarantowanych w Polsce w świetle standardów europejskich”. Wskazano w niej, że m.in. leki cetuksymab oraz bewacyzumab dają możliwie korzystne działanie, tj. wydłużenie czasu przeżycia całkowitego u pacjentów z zaawansowanym rakiem jelita grubego. Na wzrostową tendencję w prognozie zachorowalności zwrócono uwagę w opracowanych mapach potrzeb w zakresie onkologii[1], gdzie podkreślono, że w 2029 r. w Polsce odnotowanych zostanie ponad 18,7 tys. nowych przypadków nowotworów złośliwych jelita grubego.

W sprawozdaniu kwartalnym NFZ w 2018 roku odnotowano ponad 2700 chorych, którzy skorzystali z leczenia cetuksymabem oraz bewacyzumabem.

V. 7013.46.2019




[1] Mapy potrzeb zdrowotnych w zakresie onkologii w Polsce, opubl. 31 grudnia 2015 r.  http://www.mz.gov.pl/wp-content/uploads/2015/12/MPZ_onkologia_Polska.pdf

 

 

RPO i PZPN będą współpracować ws. przeciwdziałania rasizmowi, ksenofobii i dyskryminacji w piłce nożnej

Data: 2019-06-28

28 czerwca odbyło się spotkanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z władzami PZPN reprezentowanymi m.in. przez wiceprezesa Marka Koźmińskiego oraz licznych przedstawicieli pionu dyscyplinarnego, szkoleniowego i prawnego.

Biuro RPO reprezentowali też dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania Anna Błaszczak-Banasiak oraz główny koordynator ds. społecznych Andrzej Stefański.

Przedstawiciele PZPN mówili o tym, jak starają się przeciwdziałać rasizmowi na stadionach.

Prawo i rekomendacje międzynarodowe

Konstytucja:

  • Art. 32.2 Zakaz dyskryminacji
  • Art. 68.5 Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży

Karta Praw Podstawowych UE

  • Art. 21. Zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną
  • Art. 25. Prawa osób w podeszłym wieku - Unia uznaje i szanuje prawo osób w podeszłym wieku do (…) uczestniczenia w życiu społecznym i kulturalnym.
  • Art. 26. Integracja osób niepełnosprawnych - Unia uznaje i szanuje prawo osób niepełnosprawnych do korzystania ze środków mających zapewnić im (…) integrację społeczną i zawodową oraz udział w życiu społeczności.

ONZ

  • Międzynarodowa konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej, 1966/1969 r.
    • Art. 4. Państwa Strony Konwencji potępiają wszelką propagandę i wszelkie organizacje oparte na ideach lub teoriach o wyższości jednej rasy lub grupy osób określonego koloru skóry lub pochodzenia etnicznego bądź usiłujące usprawiedliwić czy popierać nienawiść i dyskryminację rasową w jakiejkolwiek postaci oraz zobowiązują się podjąć niezwłocznie właściwe środki zmierzające do wykorzenienia wszelkiego podżegania do tego rodzaju dyskryminacji bądź też aktów dyskryminacji.
    • Art. 5. Państwa Strony Konwencji zobowiązują się wydać zakaz dyskryminacji rasowej we wszelkich jej formach i wyeliminować ją oraz zagwarantować wszystkim bez różnicy rasy, koloru skóry, pochodzenia narodowego bądź etnicznego równość wobec prawa, a zwłaszcza korzystanie z następujących praw: m.in. prawa do osobistego bezpieczeństwa i do ochrony przez państwo przed przemocą lub naruszeniem nietykalności cielesnej bądź przez urzędników państwowych, bądź przez jakąkolwiek jednostkę, grupę lub instytucję; prawa pracy; prawa do równego udziału w działalności kulturalnej; prawa dostępu do wszystkich miejsc i urządzeń przeznaczonych do publicznego użytku.
    • Art. 7. Państwa Strony Konwencji zobowiązują się podjąć niezwłocznie skuteczne środki, zwłaszcza w dziedzinie oświaty, wychowania, kultury i informacji, w celu zwalczania przesądów prowadzących do dyskryminacji rasowej oraz w celu popierania wzajemnego zrozumienia, tolerancji i przyjaźni między narodami i grupami rasowymi lub etnicznymi, jak również propagowania celów i zasad Karty Narodów Zjednoczonych, Powszechnej deklaracji praw człowieka, Deklaracji Narodów Zjednoczonych w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej oraz niniejszej Konwencji.

RADA EUROPY

  • Art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, protokół nr 12 do EKPC (ogólna klauzula zakazująca dyskryminacji)
  • Konwencja w sprawie zintegrowanego podejścia do bezpieczeństwa, zabezpieczenia i obsługi podczas meczów piłki nożnej i innych imprez sportowych, sporządzona w Strasburgu 4 maja 2016 r. (ratyfikowana dotychczas przez dziewięć państw członkowskich, w tym Polskę, z mocą obowiązującą od 1.11.2017).

Celem Konwencji jest zapobieganie incydentom i zakłóceniom porządku publicznego stanowiącym zagrożenie dla uczestników meczów piłki nożnej i innych imprez sportowych. Innowacyjnym rozwiązaniem w tym obszarze jest przyjęcie jako nadrzędnej zasady zintegrowanego, wielopodmiotowego podejścia do bezpieczeństwa realizowanego w oparciu o trzy filary (bezpieczeństwo, zabezpieczenie i obsługa) oraz współpracę wszystkich instytucji i stron. Konwencja odzwierciedla pogląd, że skupianie się wyłącznie na zagrożeniach nie prowadzi do stworzenia adekwatnych środków ograniczenia ryzyka. Skuteczniejszym rozwiązaniem jest wdrażanie zarówno środków bezpieczeństwa i zabezpieczenia, jak i właściwej obsługi widzów, które silnie wpływają na zachowania kibiców.

Warto w szczególności mieć na uwadze postanowienia art. 5 Konwencji:

5. Strony zapewnią, aby zasady funkcjonowania stadionów były kompleksowe; przewidywały skuteczne współdziałanie z policją, służbami ratunkowymi i instytucjami partnerskimi; oraz obejmowały jasne zasady i procedury postępowania w sprawach mogących mieć wpływ na zarządzanie tłumem oraz związane z tym zagrożenia dla bezpieczeństwa i zabezpieczenia, w szczególności:

  • użycie środków pirotechnicznych;
  • wszelkie akty przemocy lub inne zachowania zabronione; oraz
  • wszelkie zachowania rasistowskie lub inne zachowania dyskryminujące.

6. Strony zobowiążą odpowiednie instytucje do zapewnienia, aby wszyscy pracownicy sektora publicznego i prywatnego, zaangażowani w działania na rzecz uczynienia meczów piłki nożnej i innych imprez sportowych bezpiecznymi i przyjaznymi, zostali wyposażeni i przeszkoleni w sposób umożliwiający pełnienie swojej funkcji w sposób skuteczny i właściwy.

7. Strony będą zachęcać właściwe instytucje do podkreślania potrzeby działania przez zawodników, trenerów i innych przedstawicieli uczestniczących drużyn zgodnie z podstawowymi zasadami sportowymi, takimi jak tolerancja, szacunek i zasada fair play oraz do uświadamiania im, że akty przemocy, zachowania rasistowskie lub inne zachowania prowokacyjne mogą wywierać negatywny wpływ na zachowania widzów.

REKOMENDACJE ORGANIZACJI MIĘDZYNARODOWYCH

Europejska Komisja Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji / ECRI

Generalna Rekomendacja nr 12 w sprawie zwalczanie rasizmu i dyskryminacji rasowej w sporcie, 19.12.2008 (ECRI’s 12th General Policy Recommendation on Combating racism and racial discrimination in the field of sport).

ECRI wskazuje, że państwa powinny zwrócić się do federacji i klubów sportowych, by:

  • przyjmowały politykę zróżnicowania i równych szans w celu zapewnienia zrównoważonej reprezentacji grup mniejszościowych w sporcie na wszystkich poziomach
  • podejmowały środki przyciągające do imprez sportowych kibiców pochodzących z różnych mniejszości (I.4)

Wg ECRI kluby sportowe i federacje powinny ponosić odpowiedzialność za akty rasistowskie mające miejsce podczas imprez sportowych (II.5h).

Oczekiwane działania klubów i federacji – pkt II.10:

  • uznanie rasizmu za ważny problem na wszystkich poziomach w sporcie i publiczne demonstrowanie zaangażowania w jego zwalczanie
  • ustanowienie wewnętrznych mechanizmów postępowania w przypadkach rasizmu i dyskryminacji rasowej
  • przyjęcie i wdrożenie środków samoregulujących, dyscyplinarnych i podnoszących świadomość
  • szkolenie personelu ochrony, jak zapobiegać incydentom rasistowskim na terenie obiektów sportowych i odpowiednio postępować w przypadku ich zajścia
  • odmawianie wstępu do obiektów sportowych osobom rozpowszechniającym bądź posiadającym rasistowskie, antysemickie lub dyskryminacyjne ulotki, symbole lub transparenty
  • wspieranie ruchów i inicjatyw promujących fair play i tolerancję oraz projekty edukacyjne i społeczne w tej dziedzinie.

Inne:

  • Zalecenie nr 2 dotyczące ogólnej polityki ECRI w sprawie organów do spraw równości mających zwalczać rasizm i nietolerancję na poziomie krajowym (ECRI revised General Policy Recommendation No. 2: Equality Bodies to combat racism and intolerance at national level)
  • ECRI General Policy Recommendation No. 11: Combating racism and racial discrimination in policing
  • Zalecenie nr 7 dotyczące ogólnej polityki ECRI w sprawie prawodawstwa krajowego dotyczącego zwalczania rasizmu i dyskryminacji rasowej, przyjęte 1312.2002 i zmienione 7.12.2017 (ECRI’s General Policy Recommendation No. 7 on national legislation to combat racism and racial discrimination)

ZALECENIA DLA POLSKI

  • Raport ECRI dotyczący Polski (piąty cykl monitoringu), 2015

ECRI (w pkt 89) ponownie zaleca, by władze zachęciły Polski Związek Piłki Nożnej do opracowania, wspólnie z klubami piłkarskimi, kodeksu etyki, regulującego między innymi kwestię rasizmu wśród kibiców, w celu kontynuowania ich wysiłków na rzecz podnoszenia świadomości niebezpieczeństw występowania rasizmu w sporcie. Ponadto ECRI zaleca władzom (1) by podjęły kroki w celu zapewnienia, że regulacje organizacji meczów zawierają wyraźne przepisy stanowiące, że rasistowskie i nietolerancyjne zachowanie może być powodem wydania administracyjnych zakazów stadionowych i środków nadzorczych, oraz że te przepisy są skutecznie stosowane; (2) by podjęły kroki w celu zapewnienia, że wytyczne Prokuratora Generalnego o udziale prokuratorów w postępowaniach w sprawie przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego i w sprawie prowadzenia przez prokuratorów postępowań w sprawach przestępstw z nienawiści, opisanych w rozdziałach dotyczących przestępstw i przemocy z nienawiści, są skuteczniej realizowane w sprawach rasizmu podczas imprez sportowych oraz by (3) w szczególności będąc w pełnej zgodności z właściwymi przepisami i prawami podstawowymi, stosowały środki w celu rozwiązania ekstremistycznych grup angażujących się w rasistowską działalność w trakcie meczów piłkarskich, np. poprzez ustanowienie współpracy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, klubami piłkarskimi i społeczeństwem obywatelskim w celu zbierania koniecznych dowodów.

  • Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) - Uwagi końcowe w sprawie połączonego XX i XXI sprawozdania okresowego przekazanego przez Polskę, 2014 (pkt 10)

Komitet jest w dalszym ciągu zaniepokojony przypadkami rasizmu oraz nawoływaniem do nienawiści w sporcie. Komitet zaleca podjęcie skutecznych działań na rzecz zwalczania rasizmu w sporcie, w tym nakładanie kar grzywny na kluby w przypadku aktów rasizmu ze strony kibiców, a także kontynuowanie współpracy ze stowarzyszeniami sportowymi w celu promowania tolerancji i różnorodności.

 

Obywatel Ukrainy porzucony na śmierć przez pracodawcę. RPO bada sprawę

Data: 2019-06-25
  • Chory obywatel Ukrainy został porzucony przez pracodawcę w lesie, gdzie zmarł
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę z urzędu. Spytał Głównego Inspektora Pracy, czy wobec tego pracodawcy podjęto czynności kontrolne
  • Chodzi m.in. o legalność zatrudnienia cudzoziemców, opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne i na Fundusz Pracy oraz przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa

24 czerwca 2019 r. „Gazeta Wyborcza” w artykule „Wasyl porzucony w lesie” opisała skandaliczne zachowanie pracodawcy prawdopodobnie nielegalnie zatrudniającego pracowników z Ukrainy. Jak wynika z artykułu, choremu pracownikowi nie udzielono  pomocy i porzucono go w lesie 125 km od zakładu pracy. Jego ciało zostało przypadkowo odnalezione. Pracodawczyni została zatrzymana.

Istnieje podejrzenie, że pracodawca mógł nie przestrzegać podstawowych zasad wynikających z przepisów prawa pracy, w tym legalności zatrudniania cudzoziemców.

Dlatego Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Pracy – Departamentu Legalności Zatrudnienia o poinformowanie o podjętych czynnościach kontrolnych wobec pracodawcy zmarłego. Chodzi o ustalenie  przyczyn i okoliczności zdarzenia oraz o zagadnienia dotyczące::

  • legalności zatrudnienia cudzoziemców,
  • obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne,
  • obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy,
  • przygotowania pracowników do prac,
  • przestrzegania przepisów dotyczących technicznego bezpieczeństwa pracy.

RPO interweniował już wcześniej w podobnych sprawach:

  • młodego obywatela Ukrainy, który stracił rękę na skutek wypadku przy pracy;
  • Oksany porzuconej przez pracodawcę;
  • nielegalnego zatrudnienia pracowników z  Ukrainy w ubojni w Kutnie;
  • warunków pracy, zatrudnienia i zakwaterowania pracowników z Ukrainy.

Ponadto Rzecznik prowadził sprawę warunków pracy i płacy pracowników z Korei Płn.

Raport: Jak Polacy postrzegają Ukraińców

Podczas konferencji 18 czerwca 2019 r. w Biurze RPO przedstawiono przygotowany przez Związek Ukraińców w Polsce drugi raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”. Celem publikacji jest m.in. udokumentowanie i opisanie zjawisk odnoszących się do postrzegania mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz migrantów z Ukrainy.

Otwierając konferencję, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał, że 28 marca 2018 r. odbyła się konferencja poświęcona pierwszej edycji raportu. Dyskutowano wtedy o „mowie nienawiści”, o rozliczeniach historycznych oraz pracownikach z Ukrainy. 

Z najnowszych badań wynika, że  41% wypowiedzi w polskim internecie nt. Ukraińców miało wydźwięk negatywny. 42% było neutralnych, a tylko 17% -  pozytywnych. Zdaniem Adama Bodnara trzeba szczególnie podkreślać standardy praw człowieka – w tym walkę z „mową nienawiści” - w sytuacji, gdy setki tysięcy obywateli Ukrainy przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski.

III. 7048.2.2019

SW: po śmierci Agnieszki Pysz nie było sygnałów co do pomocy psychologa dla współosadzonych

Data: 2019-06-19
  • Po śmierci Agnieszki Pysz w warszawskim areszcie nie zauważono niepokojących zachowań czy zaburzeń u innych kobiet
  • Gdyby była taka potrzeba, z inicjatywy personelu więziennego przeprowadzono by z nimi konsultacje psychologiczne; każda osadzona mogła też sama zgłosić się do psychologa
  • Tak Służba Więzienna odpowiedziała RPO w sprawie braku właściwej pomocy psychologicznej dla kobiet w areszcie po śmierci ich koleżanki  
  • Osoby doświadczające kryzysu często nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują - psycholog więzienny nie powinien był zatem uchylać się od własnej inicjatywy

Śmierć Agnieszki Pysz w 2017 r. wstrząsnęła polskim więziennictwem. Początkowo ukrywana, została ujawniona po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, którego eksperci zebrali dokumenty i przeprowadzili rozmowy z wszystkimi związanymi ze sprawą. Kobieta zmarła, bo choć poważnie chorowała, nie dostała na czas pomocy lekarskiej. Służba Więzienna próbowała to ukryć, przedstawiając jej śmierć jako zdarzenie nagłe, niczym nie zapowiedziane.

Kiedy sprawa stała się publiczna, zajęła się nią prokuratura a także komisja sejmowa. Podczas obrad nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przepraszał matkę Agnieszki Pysz za śmierć córki.

To tragicznie zdarzenie jest jednym z tych, po których trzeba sprawdzić sposób działania przedstawicieli państwa, by nigdy więcej się nie powtórzyły.

RPO: psycholog powinien był pomóc aresztantkom

Jednym z kroków, jakie podejmuje w tej sprawie RPO, jest analiza sytuacji, w jakiej znalazły się współosadzone z Agnieszką Pysz. Z ustaleń Rzecznika wynika, że jej zgon, który nastąpił w tak dramatycznych okolicznościach, wywołał bardzo silne emocje zwłaszcza wśród tych skazanych, które wcześniej bezskutecznie zabiegały o udzielenie pomocy medycznej.

Po tym, jak powiadomiły one funkcjonariuszy SW o radykalnym pogorszeniu stanu Agnieszki Pysz, podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych. Osadzone nie zostały poinformowane, co się wydarzyło, ich wiedza o zdarzeniu pochodziła z zasłyszanych z korytarza urywków rozmów prowadzonych przez funkcjonariuszy SW i pracowników pogotowia ratunkowego.

Po zdarzeniu psycholog przeprowadził rozmowy tylko z tymi osadzonymi, które były zakwaterowane w celi z Agnieszką Pysz - mimo że wiele innych osadzonych żywo interesowało się jej stanem i opiekowało się nią podczas choroby. W czasie tych rozmów nie powiedział im o śmierci koleżanki, więc i tę interwencję psychologa trudno uznać za pomoc w traumatycznym wydarzeniu.

Nie można się zatem zgodzić ze stanowiskiem Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, że w tej sytuacji psycholog nie miał obowiązku przeprowadzić rozmów ze współosadzonymi o śmierci współosadzonej.

Zgodnie z przepisami do zadań psychologa należy m.in. obejmowanie skazanych odpowiednimi oddziaływaniami psychokorekcyjnymi, które polegają w szczególności na psychoedukacji, poradnictwie psychologicznym oraz interwencjach kryzysowych. Sprawa śmierci Agnieszki Pysz była sytuacją kryzysową. Psycholog powinien był rozeznać, kto w oddziale, w jakim stopniu i zakresie potrzebuje pomocy psychologicznej i dostosować do tego swoje działania, nie ograniczając ich arbitralnie do osób zakwaterowanych w celi z Agnieszką Pysz - uznał Rzecznik.

Osadzone zapewne wiedziały, że mogą same zgłosić się do psychologa. Jednak osoby doświadczające kryzysu często same nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują. Psycholog więzienny, mając wiedzę o zaistniałym problemie, nie powinien był uchylać się od podejmowania inicjatywy.

Dlatego Rzecznik poprosił Dyrektora Generalnego SW, aby ponownie przeanalizował swe stanowisko i uwzględnił problem w programach szkolenia zawodowego psychologów więziennych.

Odpowiedź SW

- Z pewnym zaskoczeniem przyjąłem stwierdzenie przez Pana zaniedbań w zakresie udzielania właściwego wsparcia psychologicznego osadzonym po zdarzeniu - odpisał Rzecznikowi zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz.  

W sytuacjach kryzysowych, więzienni psycholodzy dokonują identyfikacji osób wymagających bezwzględnie pomocy psychologicznej i osób, które w danym momencie nie wymagają takiego kontaktu. Psycholog również dokonał takiej oceny i przeprowadził rozmowy z osadzonymi z celi, w której zakwaterowana była pani Agnieszka Pysz. - Trudno teraz jednoznacznie orzec (po dwóch latach od zdarzenia), czy w omawianym przypadku taka ocena była prawidłowa lub nie - wskazał płk Fedorowicz.

W jego ocenie trudno przyjąć za bezsprzecznie wiarygodne informacje z pisma RPO „pozyskane wyłącznie od osadzonych, bez jakichkolwiek informacji ze strony administracji, czy psychologa bezpośrednio zaangażowanego w tę sprawę”.

Czynnikiem wspomagającym pomoc psychologiczną jest charakter relacji, jaką buduje psycholog z osadzonym. W sytuacji wywierania presji i nacisku, o którym pisze Rzecznik („wychodzenia z inicjatywą poza zasadę informowania, że w razie potrzeby każdy osadzony może skorzystać z pomocy psychologicznej"), rozmowa przestaje mieć walor pomocy psychologicznej. - Każdy osadzony w takiej sytuacji powinien być świadomy dobrowolności kontaktu z psychologiem z jednoczesną świadomością o przysługującym mu prawie - do odmowy rozmowy, jeśli tego nie chce – podkreślił zastępca dyrektora generalnego SW.

Według niego część osadzonych może nie przejawiać chęci kontaktu z psychologiem a przyjęcie zasady, iż każdy osadzony w tej sytuacji powinien być objęty obligatoryjnymi oddziaływaniami psychologicznymi bez oceny ich realnej potrzeby, może doprowadzać do sytuacji ponownej retraumatyzacji i nasilenia reakcji kryzysowych bądź traumatyzacji zastępczej. W konsekwencji takie działania mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc osobom w kryzysie.

- Kierowaliśmy się empatią i zrozumieniem tej bardzo trudnej dla wszystkich sytuacji – głosi pismo płk. Grzegorza Fedorowicza. Po zdarzeniu sytuacja w oddziale mieszkalnym oraz w całej jednostce penitencjarnej była monitorowana przez personel więzienny. Nie zauważono żadnych sygnałów wskazujących na niepokojące zachowania czy zaburzenia w codziennym funkcjonowaniu osadzonych, poczucia silnego zagrożenia, które spowodowane mogły być ekstremalnym stresem w wyniku doświadczania intensywnych negatywnych emocji po zdarzeniu.

Z pełną odpowiedzialnością należy podkreślić, ze gdyby taka potrzeba zaistniała, takie konsultacje psychologiczne byłyby przeprowadzone z inicjatywy personelu więziennego. Niezależnie od tego każda osadzona miała możliwość indywidualnego zgłoszenia się do psychologa.

Nawiązując do podnoszonej przez RPO potrzeby poświęcenia większej uwagi w programie szkolenia kwestiom reakcji psychologa w sytuacjach kryzysowych, płk Grzegorz Fedorowicz poinformował, że problematyka ta jest ujęta w programie szkolenia zarówno w formie teoretycznej jak i praktycznej, a umiejętność pracy z osobą w kryzysie jest jedną z podstawowych umiejętności niezbędnych w wykonywaniu zawodu psychologa.

IX.517.1778.2017

Czy za kraty już więcej nie trafią osoby śmiertelnie chore? RPO docenia taką propozycję

Data: 2019-06-19
  • Służba Więzienna chce takiej zmiany prawa, aby za kraty nie trafiali skazani i aresztowani w ostrej psychozie lub w stanie zagrażającym życiu
  • Pozytywnie ocenia to RPO, który od 4 lat zwraca uwagę na to, że w więzieniach nie można zapewnić takim osobom leczenia
  • Umierający więźniowie nie powinni zaś odchodzić w samotności w szpitalach więziennych - prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie może przyjść rodzina
  • Problemem trzeba się zająć, bo według statystyk coraz więcej więźniów i aresztantów  umiera- 105 zgonów było w 2015 r. a 170 w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna monitoruje kwestię należytej opieki medycznej wobec osób pozbawionych wolności.

Działania RPO

W ramach wizytacji więzień i aresztów w lutym 2019 r. eksperci RPO ujawnili przypadki  osadzonych:

  1. w stanie terminalnym, co do których zachodzi przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne (Służba Więzienna powinna wtedy korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny,;gzasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono kogoś, ktoa mimo złego zdrowia zagroził bezpieczeństwu innych);
  2. wymagających dalszego specjalistycznego leczenia, czego nie zapewnią więzienne szpitale;
  3. niesamodzielnych, a  wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym - ich pobyt w więzieniu nie zagraża zdrowiu i życiu, ale ich stan uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

Sprawa była przedmiotem obszernego wystąpienia RPO do dyrektora Służby Więziennej z 22 marca 2019 r.  

Adam Bodnar zwracał uwagę m.in. na niepokojącą ostrożność dyrektorów więzień w kierowaniu do sądów wniosków o przerwę w wykonywaniu kary wobec ciężkiej choroby osadzonego. SW nie informuje też sądu o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być powodem podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego. Niektórzy dyrektorzy próbują umieszczać ciężko chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ. Zwykle kończy się to fiaskiem z braku pieniędzy lub miejsc. Dla drugiej grupy chorujących brakuje zaś miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy oraz kadry pielęgniarskiej. Z kolei osoby niesamodzielne nie powinny przebywać w izolacji penitencjarnej - brak tu systemowych rozwiązań.

W odpowiedzi z maja 2019 r. Służba Więzienna uznała pismo RPO za materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować. Zarazem wskazano, że ustalenia pracowników Biura RPO „opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie”. Podkreślono, że SW może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary. Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia. Podkreślono trudności we współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi podległymi Ministrowi Zdrowia.

Kolejne wystąpienie do SW

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację o inicjatywie legislacyjnej ws. nowelizacji rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności. Przewiduje ona nieprzyjmowanie do jednostek penitencjarnych tymczasowo aresztowanych i skazanych, będących w ostrej psychozie czy w ciężkim stanie zdrowia, zagrażającym życiu.

Od 1 lipca 2015 r. obowiązuje przepis, że każda osoba aresztowana lub skazana - choćby nawet była w stanie bezpośredniego zagrożenia życia - musi być przyjęta. Dopiero później ma mieć zapewnioną odpowiednią opiekę lekarską. Wcześniej prawo stanowiło, że nie można przyjąć osoby, która wymagała leczenia szpitalnego z powodu ostrej psychozy albo ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia. - Z tej regulacji wycofano się z niezrozumiałych przyczyn - oceniał RPO w piśmie do MS jeszcze z 19 lipca 2016 r., w którym wnosił o przywrócenie wcześniejszych przepisów.

Odpowiedź SW nie odnosi się do uwag RPO na temat ostrożności dyrektorów jednostek w kierowaniu do sądów penitencjarnych wniosków w przedmiocie obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary w związku z ciężką chorobą. Budzi to tym większe zaniepokojenie, że statystyki więzienne w sposób jednoznaczny wskazują na stały wzrost umieralności osób przebywających w jednostkach penitencjarnych: 105 zgonów w 2015 r., 123 -w 2016 r., 153 - w 2017 r. i 170 w - 2018 r.  - Tendencja ta wymaga szczególnego przeanalizowania pod kątem właściwego zdiagnozowania jej przyczyn - podkreślił Adam Bodnar.

Nie zgodził się ponadto ze stanowiskiem z odpowiedzi, by ustalenia BRPO były jednostronne. - W sposób możliwie kompletny staramy się dokonać analizy każdego przypadku, a przyjęta metodologia badania spraw na miejscu każdorazowo obejmuje również rozmowy z personelem więziennym (w tym medycznym) - głosi pismo RPO. W rozmowach z ekspertami RPO pracownicy więziennej służby zdrowia wielokrotnie formułowali oceny zbieżne z ich spostrzeżeniami, zwłaszcza co do zasadności pobytu w więzieniu pacjentów w bardzo zaawansowanym stanie chorobowym.

Wobec trudności w zakresie współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi, Służba Więzienna musi podejmować skuteczne działania w celu zapewnienia realizacji zapisu Kkw o tym, że „skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne”. Jeżeli jakiekolwiek podmioty lecznicze publicznej służby zdrowia odmawiają współpracy, konieczne jest wystąpienie do MZ w sprawie wyeliminowania sytuacji niezgodnej z przepisami – podkreśla RPO.

W odpowiedzi SW  słusznie zauważono, że art. 15 K.k.w. nie wskazuje dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania do sądu o  zawieszenie postępowania wykonawczego. Rzecznik podkreślił, że nie oczekiwał składania wniosków w tym przedmiocie przez dyrektorów. - Postulując zwiększenie aktywności dyrektorów, wskazałem na konieczność informowania sądu karnego o stanie zdrowia skazanego, który nie pozwala na osiągnięcie celów kary, co może być przesłanką do podjęcia przez sąd z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego – napisał Adam Bodnar.

W praktyce zaś art. 15 K.k.w. jest stosowany w związku ze złym stanem zdrowia osadzonego. Dobrym przykładem są działania Dyrektora Zakładu Karnego w Czarnem, który o sytuacji jednego z więźniów poinformował sąd. Z urzędu podjął on postępowanie ws. zawieszenia postępowania wykonawczego. Zakończyło się ono zwolnieniem skazanego, którego stan wyłączał świadomość odbywania kary.

Rzecznik przypomniał, że w wystąpieniu z 22 marca precyzyjnie opisał sytuację pacjentów, których traktowanie przez służby medyczne i penitencjarne budzi poważne wątpliwości. Chodzi o osoby bezpośrednio zagrożone śmiercią, których uwaga jest zogniskowana na ich chorobach, albo znajdują się w stanie głębokiego otępienia. wyłączającego świadomość odbywania kary. Dlatego też zdumienie RPO wzbudził zawarty w odpowiedzi SW opis adresowanych do funkcjonariuszy i pracowników SW działań, „które w założeniu powinny skutkować podniesieniem jakości prowadzonych wobec tych wrażliwych grup osadzonych oddziaływań”. Przedstawiono również szeroką paletę możliwości uczestniczenia przez te osoby w programach resocjalizacyjnych i readaptacji społecznej.

- Niezmiernie trudno jest wyobrazić sobie, by wskazani przeze mnie pacjenci (np. pan G., u którego zdiagnozowano otępienie głębokie i brak orientacji w czasie i miejscu) korzystali z przedstawień teatralnych, koncertów muzycznych i wystaw na terenie więzień i poza nimi - wskazał Adam Bodnar.

Podczas spotkania 4 marca 2019 r. z przedstawicielami CZ SW padła deklaracja przeprowadzenia screeningu jednostek penitencjarnych pod kątem pobytu w nich innych pacjentów z omawianych grup oraz dogłębnego, rzetelnego zbadania ich sytuacji. Jednak w odpowiedzi SW nie było niestety informacji na ten temat.

RPO podkreślił, że docenia działania SW dla zapewnienia miejsc zamieszkania lub zakwaterowania osobom nieposiadającym rodzin, zwalnianym z izolacji penitencjarnej, zwłaszcza w przypadku umieszczenia ich w domach pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o odniesienie się do tych uwag.

IX.517.532.2019

RPO: po zmianie prawa dpsy, szkoły i fundacje mają trudności z zakupem leków

Data: 2019-06-14
  • Domy pomocy opieki społecznej, szkoły i fundacje mają ogromne trudności z zakupem leków dla swych podopiecznych - alarmuje RPO
  • Nie mogą bowiem kupować leków w aptece na fakturę,  a w obrocie pozaaptecznym mają ograniczony dostęp do produktów leczniczych 
  • To efekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego, która weszła w życie 6 czerwca 2019 r.
  • Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia o pilną nowelizację prawa farmaceutycznego w tej kwestii

Według znowelizowanego Prawa farmaceutycznego sprzedaż leku przez aptekę może odbywać się wyłącznie wobec podmiotów uprawnionych - pacjentów oraz podmiotów prowadzących działalność leczniczą. W przypadku podmiotów niewykonujących działalności leczniczej i niebędących uprawnionymi do prowadzenia obrotu produktami leczniczymi (co dotyczy np. fundacji, domów pomocy społecznej, domów dziecka) możliwa jest wyłącznie sprzedaż produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach ogólnodostępnych, oraz w sklepach specjalistycznych zaopatrzenia medycznego.

Dochodzi zatem do sytuacji, w której domy pomocy opieki społecznej, szkoły czy fundacje nie mogą zakupić leku w aptece na fakturę. Wówczas, zgodnie z art. 86a prawa farmaceutycznego, są traktowane jako podmiot nieuprawniony. Natomiast w obrocie pozaaptecznym posiadają ograniczony dostęp do produktów leczniczych.  Oznacza to, że mają one obecnie ogromne trudności z zakupem leków dla swoich podopiecznych.   

Wątpliwości RPO budzą również regulacje co do kar za naruszenie tych przepisów. Stanowią one, że kto zbywa produkt leczniczy z naruszeniem ustawy, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Może zatem dojść do sytuacji, w której farmaceuta  może podlegać odpowiedzialności karnej za sprzedaż leku podmiotom nieuprawnionym np. dps-om czy fundacjom, który jest niezbędny do leczenia podopiecznego pacjenta.

W myśl art. 68 Konstytucji obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

Adam Bodnar wystąpił do ministra Łukasza Szumowskiego o pilne podjęcie inicjatywy ustawodawczej w celu nowelizacji prawa farmaceutycznego we wskazanym zakresie.

V.7013.42.2019

Prezentacja Bonu opiekuńczego Alzheimer 75 w Urzędzie Miasta Szczecin

Data: 2019-06-14

„Bon opiekuńczy: Alzheimer 75” to świadczenie pieniężne, które po raz pierwszy wprowadzono w 2018 r. Jego głównym założeniem jest udzielanie pomocy rodzinom w procesie opieki nad seniorami, którzy ukończyli 75 rok życia, mieszkają na terenie Szczecina i mają zdiagnozowaną chorobę Alzheimera. Szczecin był pierwszym z polskich miast, które zdecydowało się na udzielanie tego typu wsparcia  swoim mieszkańcom. W trakcie pierwszej edycji programu, pozytywną decyzję o przyznaniu świadczenia otrzymało łącznie 486 opiekunów.

Pierwsza edycja programu - równolegle z realizacją pierwszej edycji programu, ubiegłoroczni beneficjenci zadania, uczestniczyli w badaniach ankietowych, których celem było zdiagnozowanie sytuacji opiekuńczej oraz koszyka potrzeb. Przeprowadzona analiza zebranych danych wykazała, że okres opieki trwa średnio 5 lat i 4 miesiące, głównymi opiekunami są przeważnie kobiety w wieku powyżej 62 lat. Jedynie 25% świadczeniobiorców rozważa ewentualności umieszczenia podopiecznego w placówce zapewniającej całodobową opiekę. Uzyskane środki pozwoliły opiekunom na zakup m. in.: artykułów higienicznych i/lub akcesoriów związanych z opieką nad chorym (np. wózki, materace).

W 2019 r. po przeprowadzeniu analizy ubiegłorocznej edycji programu, Wydział Spraw Społecznych Urzędu Miasta Szczecin zaproponował kilka zmian w zapisach uchwały dotyczącej przyznawania świadczenia:

  1. Najważniejsza zmiana dotyczy zwiększenia funduszy, które będą przyznawane opiekunom. Dotychczas, świadczenie wypłacane było w dwóch transzach (po 1000 zł każda). Planuje się, że w tym roku beneficjenci programu otrzymają środki finansowe maksymalnie w trzech transzach, co oznacza zwiększenie pomocy do kwoty 3000 zł w skali roku.
  2. Druga planowana zmiana dotyczy rozszerzenia grona lekarzy, którzy będą mogli wystawiać stosowne zaświadczenia potwierdzającego chorobę seniora. Dotychczas honorowane były zaświadczenia od lekarzy neurologów i psychiatrów. Od tego roku, akceptowane będą również zaświadczenia wystawione przez lekarzy geriatrów. Co ważne, zaświadczenia wystawione na potrzeby ubiegłorocznej edycji programu, w tym roku również będą akceptowane.
  3. Trzecia zmiana dotyczy kwestii organizacyjnych. Od tego roku, za realizację zadania odpowiedzialne będzie Szczecińskie Centrum Świadczeń.

Spotkanie regionalne w Świnoujściu

Data: 2019-06-13

Na spotkanie w Świnoujściu jechaliśmy z duszą na ramieniu: jeśli w Koszalinie było tylko 20 osób, to ile przyjdzie tu? Przyszło ponad 60, nie starczyło dla wszystkich krzeseł w Galerii Art - Miejskim Domu Kultury, tak że ta relacja na gorąco została spisana na podłodze. Świnoujście, jak okazuje się, ma wiele lokalnych problemów o znaczeniu ogólnopolskim – a ludzie chcą tu o tym rozmawiać.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

Wczoraj skończyliśmy prace nad rocznym raportem z prac Rzecznika – jest on przygotowany w układzie konstytucyjnym, artykuł po artykule, tak by każdy mógł się przekonać, jak wygląda realizacja naszych praw i wolności [w piątek lub w poniedziałek raport ten będzie dostępny tu].

A skąd RPO wie o tym, jak są przestrzegane? Ze skarg od ludzi. To oni decydują o tym, co będzie w Informacji RPO – powiedział Adam Bodnar.

Uczestnicy spotkania zadawali pytania w turach po trzy – a RPO na nie w takim rytmie odpowiadał.

Jak się można bronić przed działaniami władzy?

- Czy dzisiejsi rządzący staną przed jakimś trybunałem? Jakie mamy mechanizmy obrony?

RPO: Nasz problem polega na tym, że instytucje, których zadaniem było powściąganie rządzących, nie działają. Przede wszystkim chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale także o podporządkowanie prokuratury politykom.

Proszę jednak pamiętać, że to my, obywatele, kontrolujemy polityków. Bardzo wiele zależy od postawy ludzi.

Prawa wyborcze

- Żona wyszła w piątek ze szpitala, a w niedzielę było głosowanie. I w komisji okazało się, że jest skreślona z listy (wpisano ją na listę w szpitalu)

RPO: Temu musimy się przyjrzeć. Jeśli doszło do błędu administracji, to być może trzeba rozważyć złożenie pozwu cywilnego o ochronę dóbr osobistych poprzez naruszenie praw wyborczych.

Emerytury

Emerytury kobiet z 1953

- Odliczono mi wszystko, co dostałam na wcześniejszej emeryturze. ZUS powinien był mnie powiadomić o tym, że tak działają przepisy emerytalne w przypadku kobiet z mojego rocznika (przepisy mające skłonić ludzi do pracy dłuższej z 2012 r., dotknęły ten rocznik, bo w momencie uchwalenia ustawy kobiety urodzone z roku 1953 zyskały prawo do wcześniejszej emerytury. Tymczasem wedle nowych przepisów kwoty wypłacone na wcześniejszą emeryturę pomniejszają emeryturę powszechną, po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Trybunał Konstytucyjny uznał to za niekonstytucyjne).

RPO: Problem w tym, że sytuacje kobiet z tego rocznika są prawnie różne. Dlatego nie da się tu powiedzieć, co robić. Proszę do nas napisać, a zajmiemy się sprawą indywidualnie.

Na razie jesteśmy optymistami, przygotowany przez Senat projekt idzie w dobrym kierunku.

Rząd zapowiedział w nowej kadencji obniżki emerytur

- Teraz obniża się emerytury żołnierzom, potem przyjdzie kolej na nas. Co zrobimy?

RPO: Powiem coś, na co polityk sobie pewnie nie może pozwolić. Nasz system emerytalny się nie utrzyma. Musimy zacząć porozmawiać o wydłużeniu wieku emerytalnego, bo nie będzie z czego utrzymać rosnącej liczby emerytów.

Niestety, skoro można było zmniejszyć emerytury tym, którzy choć jeden dzień pracowali w PRL-owskim MSW, to jaki problem obniżać emerytury innym grupom zawodowym? Dziś to możliwe, bo nie działa Trybunał Konstytucyjny. Więc zamiast otwartej, publicznej debaty, można po prostu odbiera ludziom prawa nabyte.

Co z likwidacją OFE?

RPO: Jeśli chodzi o likwidację OFE, to pierwszy krok w tym kierunku zrobił poprzedni rząd. A Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z wątpliwościami w tej sprawie mojej poprzedniczki, prof. Ireny Lipowicz.

W przypadku teraz zapowiadanych zmian RPO będzie przede wszystkim zwracał uwagę na to, na ile obywatele będą mogli świadomie podejmować decyzje.

Świnoujście pięknieje, ale nie dla zwykłych ludzi tylko dla turystów

- Pięknieje to, co widać z zewnątrz, ale nie podwórka. Remontowane są kościoły, ale wspólnoty nie mają szanse wsparcia na budowę zwykłych śmietników.

RPO: Jak mam Pani pomóc?

- Nie wiem, do kogo mam się zwrócić.

RPO: Po pierwsze – do radnych.

- Byłam.

RPO: Po drugie – warto korzystać z prawa do petycji. Bo petycja musi być opublikowana a instytucja, w której gestii jest rozwiązanie problemu, musi publicznie na to odpowiedzieć (choć nie musi się z nami godzić)

Po trzecie – składać wnioski o dostęp do informacji publicznej, np. o to jakie są realizowane inwestycje, na jakich zasadach (proszę korzystać z doświadczenia organizacji Watchdog Polska).

Profesor Wiktor Osiatyński mawiał, że Rzeczpospolita Obywatelska powstanie nie wtedy, kiedy obywatel pogoni urzędnika, by naprawił jedną dziurę w drodze, ale gdy obywatele zorganizują się, by namierzać liczne dziury, przekazywać informacje i wspólnie doprowadzać do naprawy.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Polecam Państwu kontakt z organizacją pozarządową, która wie, jak to robić

Czy ochrona środowiska podlega ochronie Konstytucji?

- Gdzie szukać granicy między inwestycjami a zrównoważonym rozwojem. Czy rezydent miasta  może nazywać członków Stowarzyszenia Zielone Wyspy Świnoujście „pseudoekologami”

RPO: Zrównoważony rozwój jest zasadą ustrojową zapisaną w Konstytucji. Prawo do czystego środowiska zapisane jest w art. 74 Konstytucji, a także w art. 68 – w kontekście ochrony zdrowia. To oznacza oczywiście różne zobowiązania dla władzy publicznej.

A obywatelom? Obywatelom gwarantuje prawo do uczestnictwa w procedurach informacyjnych i konsultacyjnych dotyczących środowiska. A ponieważ procedury te nie są dobrze realizowane, to tu może interweniować RPO. Bo może kwestionować decyzje administracyjne czy przystępować do postępowań administracyjnych.

A co do słów – każda osoba sprawująca funkcję publiczną musi niestety uważać na słowa. Powinniśmy popierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego, a na złe słowa trzeba reagować.

Plany budowy portu kontenerowego w Świnoujściu

- Tuż pod naszymi oknami w prawobrzeżnym Świnoujściu ma powstać gigantyczna inwestycja. Ludzie się tu organizują przeciwko inwestycji, prezydent miasta zapowiadał referendum. Ale Sejm przygotowuje specustawę, która odbierze nam prawo nie tylko do zabrania głosu, ale także do odszkodowań za pogorszenie się warunków życia.

Lokalne stowarzyszenie złożyło już petycję w tej sprawie do Parlamentu Europejskiego i ma już ona nadany bieg.

RPO: Niestety, specustawy od dawna są sposobem na szybkie załatwienie sprawy i ograniczenie protestów obywateli. Dlatego ważne jest korzystanie z procedur europejskich.

Sprawie dokładnie przyjrzymy.

Sytuacja mediów lokalnych

Media, które nie pochlebiają władzy, nie dostają reklam samorządowych.

RPO: Przykład idzie z góry. To samo dzieje się w mediach ogólnopolskich. Na szczeblu lokalnym można się bronić wnioskami o dostęp do informacji publicznej o to, kto i na jakich zasadach dostaje reklamy.

Dziecko z niepełnosprawnością

- Moje dziecko ma 12 lat. Kiedy skończy 24 lata skończy się dla niego pomoc. Dla osób dorosłych z niepełnosprawnością brakuje rehabilitacji i opieki wytchnieniowej dla opiekunów. Staramy się w Szczecinie o stworzenie kolejnego Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób z niepełnosprawnością intelektualnego, ale dziś polityka rządu polega na „likwidowaniu białych plam”, czyli budowaniu takich domów, gdzie ich w ogóle nie ma. A to znaczy, że dla mojego syna miejsca w ŚDS nie będzie, bo w Szczecinie są już trzy takie placówki – tyle że tego jest dużo za mało. I wszystko, co dla dziecka zostało zrobione, zostanie zmarnowane

RPO: Dziękuję za tę uwagę. Malo kto rozumie, że tu nie tylko chodzi o kolejne inwestycje  ale o wysiłek i pracę już włożoną.

Jeśli dostaniemy dokumenty, możemy zacząć zadawać pytania. Może to przyspieszy proces decyzyjny?

Pytania z karteczek

Dlaczego Pan nie stoi na straży wolności religijnej i nie występuje przeciw jawnemu szydzeniu z wiary katolickiej?

RPO: To jest ocena. My interweniujemy w tych sprawach (choć mało kto to nagłaśnia). A ciekawym dowodem na to jest nasz raport o dyskryminacji z powodów religijnych w miejscu pracy. Dotyczy ona także katolików.

Szydzenie z obrzędów religijnych mi się po prostu nie podoba. Nie należy się zapędzać w takie skrajności, jeśli walczy się o szacunek i podstawowe prawa.

Dostępność sądu pracy

Sąd pracy dla Świnoujścia jest w Goleniowie. Bez samochodu się nie dojedzie.

RPO: Sprawdzimy. Może poskutkuje pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czy Biuro RPO notuje wzrost dyskryminacji ze względu na dyskryminację w miejscu pracy

RPO: Takich skarg nie ma, ludzie nie zgłaszają. Ale mamy skargi na sposób traktowania w instytucjach publicznych, które są reorganizowane w taki sposób, że likwiduje się instytucję, powołujemy nową, a nowe stosunki pracy nawiązujemy tylko z niektórymi.

Dostępność do leczenia onkologicznego

RPO: nie mam na ten temat wiedzy. Ale myślę, że problem jest taki, że w ogóle za mało przeznaczamy na leczenie. Żyjemy dłużej, więc chorujemy. A to kosztuje.

 

Jak powinna wyglądać opieka medyczna wobec osób pozbawionych wolności

Data: 2019-06-06

Od 3 do 6 czerwca 2019 r. w Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Suchej przedstawiciele więziennej służby zdrowia dyskutowali o opiece medycznej sprawowanej wobec osób pozbawionych wolności.

Jeden z paneli poświęcony był sprawom podnoszonym przez Rzecznika Praw Obywatelskich w kierowanych do Centralnego Zarządu Służby Więziennej wystąpieniach generalnych. W panelu wzięły udział dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO i Jolanta Nowakowska, zastępczyni dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar. Rozmowa z przedstawicielami Biura Służby Zdrowia w CZSW, naczelnymi lekarzami okręgowych inspektoratów Służby Więziennej, dyrektorami więziennych szpitali, kierownikami więziennych ambulatoriów, lekarzami i pielęgniarkami była skoncentrowana na trzech obszarach:

  • osoby w ciężkim stanie zdrowia – postępowanie lecznicze i procedury, przewidziane w kodeksie karnym wykonawczym, pozwalające na zwolnienie umierającego pacjenta;
  • osoby chorujące psychicznie - różny status prawny chorego, odmienne problemy w zakresie zapewnienia odpowiednich świadczeń medycznych;
  • osoby nowo przyjmowane do jednostek penitencjarnych, będące ofiarami przemocy - szczególna rola lekarza w dokumentowaniu obrażeń i potrzeba korzystania z narzędzia w postaci tzw. mapy ciała. 

Rzecznik jest przekonany, że w każdym przypadku, gdy jest to możliwe, ciężko chory więzień będący w stanie terminalnym, powinien przebywać wśród bliskich. Dlatego też Służba Więzienna musi korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny. Takie możliwości daje art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w. (przerwa w karze) oraz art. 15 k.k.w. (umorzenie postępowania wykonawczego).

Zwrócono uwagę, że wobec osób w stanie terminalnym cel izolacyjno-zabezpieczający musi ustąpić miejsca na rzecz zasady humanitarnego traktowania i przekonania o braku celowości kontynuowania pozbawienia wolności w świetle stanu zdrowia skazanego[1]. Rzecznik upatruje w tych sytuacjach szczególną rolę lekarza, który kierując się normami zawartymi w Kodeksie Etyki Lekarskiej, dostrzega w umierającym skazanym cierpiącego człowieka, którego należy objąć opieką ukierunkowaną na poprawę jakości życia, uśmierzaniu bólu, łagodzeniu cierpień.

Lekarze są zgodni, że w zakładach karnych i aresztach śledczych przebywa coraz więcej osób z różnymi zaburzeniami psychicznymi, w tym chorujących psychicznie. Więzienne szpitale dysponują jednak jedynie 66 miejscami, w których dostępna jest całodobowa opieka psychiatryczna. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza wobec pojawiającego się nowego zjawiska – sądy karne coraz częściej wydają postanowienia o wykonywaniu tymczasowego aresztowania w szpitalu psychiatrycznym (na podstawie art. 260 k.p.k.). Ponieważ rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 16 czerwca 2015 r. nie zawiera wykazu podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa, sądy oczekują, że tymczasowo aresztowani będą umieszczani w więziennych szpitalach psychiatrycznych[2]. Z uwagi na brak miejsc, postanowienia sądów niejednokrotnie nie mogą być zrealizowane.

Lekarze psychiatrzy zwracali również uwagę, że niejednokrotnie sądy kierują do szpitali psychiatrycznych osoby tymczasowo aresztowane, które nie wymagają leczenia i pobytu w warunkach szpitalnych, co dodatkowo zwiększa problem braku miejsc dla chorych.

Brakuje również skutecznych systemowych rozwiązań dotyczących sposobu wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osób z orzeczonym środkiem zabezpieczającym w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. W praktyce nie jest realizowana dyrektywa zawarta w art. 264 k.p.k., która stanowi, że tymczasowe aresztowanie takiej osoby wykonuje się w warunkach umożliwiających stosowanie odpowiedniego postępowania leczniczego, terapeutycznego, rehabilitacyjnego oraz resocjalizacyjnego.

Jedną z podstawowych gwarancji ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami jest rzetelne badanie lekarskie, połączone z precyzyjnym dokumentowaniem obrażeń. Dlatego też RPO uważa, że lekarze więzienni, przeprowadzając wstępne badania osadzonych, powinni korzystać z tzw. map ciała. Wprowadzenie tego narzędzia dokumentowania badania lekarskiego we wszystkich jednostkach penitencjarnych spowoduje, iż badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu. Podkreślono, iż to właśnie przedstawiciele więziennego personelu medycznego, jako osoby dysponujące specjalistyczną wiedzą, powinni wykazać szczególne zainteresowanie co do występujących u pacjentów dolegliwości i śladów na ciele[3].

Przedstawicielki RPO spotkały się też z kilkoma skazanymi, którzy odbywają karę pozbawienia wolności w oddziale tymczasowego zakwaterowania skazanych w Ośrodku Doskonalenia Kadr Służby Więziennej w Suchej.  Więźniowie wyrażali zadowolenie z warunków odbywania kary i sposobu ich traktowania. Mieszkają w celach – pokojach otwartych przez całą dobę, wyposażonych m.in. w lodówkę, kuchenkę mikrofalową, sprzęt rtv. Łazienki ze stanowiskiem prysznicowym, dostępne o każdej porze, umożliwiają utrzymywanie higieny osobistej na właściwym poziomie. Wszyscy pracują odpłatnie, są zatrudnieni na stanowiskach pomocniczych: kucharze, ogrodnicy, stolarze. W czasie wolnym korzystają z zajęć ko (biblioteka, zajęcia teatralne, koncerty muzyczne) oraz licznych atrakcji tego miejsca. Ośrodek jest bowiem położony na zalesionym półwyspie otoczonym Zalewem Koronowskim. Taki  sposób odbywania ostatniego etapu kary  jest wyrazem uwzględnienia w procesie resocjalizacji skazanego zasady progresji i indywidualizacji. Stanowi też najlepszą formę przygotowania do życia po zwolnieniu.




[1] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 22.03.2019 r. – IX.517.532.2019

[2] WG  do MS z dnia 27.08.2015 r., 7.12.2015 r. oraz do Prezesa Rady Ministrów z dnia 20.12.2016 r.

[3] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 24.10.2017 r., 29.01.2019 r., 27.05.2019 r. – KMP.571.6.2017

 

Procedura kierowania do uzdrowisk dyskryminuje osoby niesamodzielne

Data: 2019-06-06
  • Jeśli do sanatorium ma jechać osoba wymagająca pomocy w codziennym funkcjonowaniu, to powinna móc się tam udać z bliską osobą. W efekcie w ogóle nie dostaje skierowania
  • Przepisy nie sprzeciwiają się temu, by do sanatorium jechać ze wsparciem. Jednak oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia z reguły nie uwzględniają takich próśb
  • Od 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca na to uwagę Ministrowi Zdrowia

Problem polega na tym, że lekarz kierujący do uzdrowiska musi sprawdzić przeciwskazania do pobytu w sanatorium i to, czy pacjent ma zdolność do samoobsługi i samodzielnego poruszania się (na nogach albo na wózku). RPO zgadza się, że pacjent może być w takim stanie, że nie powinno się go kierować do sanatorium. Jednak niepełnosprawność nie może być jedynym czynnikiem decydującym o niemożności skorzystania z uzdrowiska.

Ratyfikując Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, Polska uznała równe prawo wszystkich osób z niepełnosprawnościami do życia w społeczności lokalnej, wraz z prawem dokonywania wyborów na równi z innymi osobami. Jednym z instrumentów realizacji prawa do niezależnego życia jest dostępność usług asystenta osobistego osoby z niepełnosprawnością, o którym mowa w Konwencji. A leczenie uzdrowiskowe osób niesamodzielnych można powiązać z wdrożeniem usług asystenckich.

Minister Zdrowia nie kwestionował argumentów RPO, ale zwrócił uwagę, że powiązanie asystencji z leczeniem uzdrowiskowym wymaga:

  • przypisania asystencji do struktury zawodów z zakresu ochrony zdrowia,
  • dostosowania warunków udzielania świadczeń zdrowotnych w sposób umożliwiający ich realizację przez asystencję,
  • stworzenia systemu finansowania świadczeń udzielanych przez asystentów.

Jednak, jak wynikało z odpowiedzi, takie prace nie były prowadzone w Ministerstwie Zdrowia.

Dlatego teraz RPO ponowił wystąpienie. Przypomniał, że problemy z dostępnością świadczeń ochrony zdrowia dla osób z niepełnosprawnościami lub seniorów często są sygnalizowane w korespondencji do Rzecznika oraz w trakcie spotkań regionalnych (ostatnio – w Augustowie). Problem jest ważny i wymaga rozwiązania.

V.7011.58.2016

Pani Marta z refundacją leku z konopi na ból. Po wyroku sądu Minister Zdrowia uwzględnił pogląd Rzecznika

Data: 2019-06-05
  • Pani Marta jednak dostanie refundację leku uśmierzającego ból w rzadkiej chorobie nóg. Koszt leku – suszu z konopi - pochłaniałby większość jej dochodów
  • W 2017 r. Minister Zdrowia odmówił refundacji, ale w 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił tę decyzję
  • Wnosił o to Rzecznik Praw Obywatelskich, powołując się na gwarantowane przez Konstytucję prawo do godności, ochrony zdrowia i życia ludzkiego
  • Teraz minister wydał zgodę na refundację leku 

Pani Marta cierpi na algodystrofię nóg - rzadką chorobę powodującą bóle praktycznie uniemożliwiające funkcjonowanie. Brała wiele różnych leków, ale nie pomagały. Dopiero lek zawierającym marihuanę medyczną przyniósł ulgę. Ale preparat dostępny w Polsce wywołał u pani Marty alergię. Trzeba było go zamienić na marihuanę produkowaną za granicą – Minister Zdrowia wydał na to zgodę. Ale na refundację już nie, mimo że koszty marihuany leczniczej pochłaniały większość dochodów pani Marty.

Minister odmawia - sąd podtrzymuje

Decyzją z 10 maja 2017 r. Minister Zdrowia  odmówił wydania zgody na refundację leku B.  Uzasadniał to brakiem dowodów, aby marihuana w jej sytuacji przynosiła więcej korzyści niż zagrożeń, a jest przy tym droga. Powołał się na art. 12 pkt 3-6 i 8-11 ustawy o refundacji, który każe uwzględniać skuteczność kliniczną i praktyczną, bezpieczeństwo stosowania, relację korzyści zdrowotnych do ryzyka stosowania, konkurencyjność cenową oraz wpływ na wydatki ze środków publicznych). Rzecz w tym, że minister posługiwał się ogólnymi opiniami konsultantów, ale nie opiniami w sprawie zdrowia pani Marty, nawet wydanymi przez tych samych konsultantów.

Pani Marta złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wskazała, że odmowa refundacji leku, który przynosi jej ulgę, kiedy inne metody zawodzą, nie może być rozumiana inaczej, jak odebranie jej prawa do leczenia bólu. W ujęciu prawnym argument ten brzmi tak: „jest to sprzeczne z prokonstytucyjną wykładnią ustawy refundacyjnej oraz z ustawą o prawach pacjenta, która  przyznaje prawo do leczenia bólu”. Pani Marta podkreślała skuteczność leku, bezpieczeństwo i to, że korzyści są warte ceny.

WSA w grudniu 2017 r. oddalił tę skargę. Uznał, że tok rozumowania ministra był prawidłowy. Niespełnienie bowiem choć jednego z ustawowych kryteriów refundacji powinno prowadzić do jej odmowy. Sąd zaznaczył, że nie ocenia słuszności i celowości; kontroluje tylko legalność decyzji.

Adwokatka pani Marty wniosła skargę kasacyjną do NSA. Argumentowała m.in., że minister nie uwzględnił w decyzji tego, co napisał lekarz w zapotrzebowaniu na lek z zagranicy. Nie odniósł się więc do konkretnego przypadku.

Argumenty RPO 

RPO przystąpił do tego postępowania przed NSA (sygn. akt: II GSK 844/18). Poparł skargę kasacyjną, bo odmowa refundacji leku, zwłaszcza przynoszącego ulgę w bólu, powinna być szczególnie przekonująco i jasno uzasadniona.

Rzecznik ocenił, że to, jak Minister Zdrowia interpretuje przepisy, jest sprzeczne z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi: prawem do: godności (art. 30 Konstytucji), ochrony zdrowia (art. 68 Konstytucji) oraz życia ludzkiego (art. 38 Konstytucji). Prawo do ochrony zdrowia jest nie tylko prawem, które nam daje państwo, ale wynika z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka.

Dlatego zarówno Minister, jak i WSA dokonali niewłaściwej wykładni przepisu, że aby człowiek dostał refundację, musi spełnić wszystkie warunki (art. 39 ust. 1 w zw. z art. 12 ustawy o refundacji). Wystarczy niespełnienie choćby jednej przesłanki, aby zgody odmówić.

Według RPO Minister nie odniósł się w ogóle do stanu pacjentki. Wskazał tylko, że skoro lek nie jest w pełni bezpieczny i nie ma niepodważalnych dowodów na jego wyższą skuteczność, to korzyści zdrowotne nie przewyższają ryzyka. Tymczasem, jak wynika z wystawionego przez lekarza prowadzącego zapotrzebowania, akurat w tym przypadku lek był niezbędny dla ratowania życia i zdrowia. A potwierdził to konsultant wojewódzki w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu prof. Jarosław Deszczeński.

WSA powołał się na opinię konsultanta krajowego w tej dziedzinie – na ten jej fragment, w którym napisał, że nie ma dowodów na skuteczność leczenia kannabinoidami algodystrofii. WSA cytował też konsultanta krajowego w dziedzinie medycyny paliatywnej, że nie ma dowodów na skuteczność kannabinoidów w leczeniu bólu. Ale w opiniach tych – i pięciu pozostałych – były też argumenty odnoszące się do stanu zdrowotnego tej pacjentki. Minister (a za nim WSA) pominął też opinię prof. Deszczeńskiego, a także lekarza prowadzącego oraz pozostałych konsultantów, że refundacja jest w tym przypadku zasadna (dwie opinie wprost na to wskazywały).

Wyrok NSA i zmiana decyzji Ministra Zdrowia  

W wyroku z 17 lipca 2018 r. NSA uchylił zaskarżony wyrok WSA i zwrócił sprawę MZ. NSA wskazał, że organ obowiązany jest ocenić wagę poszczególnych przesłanek w konkretnej, indywidualnej sprawie z rozważeniem interesu społecznego i słusznego interesu strony - co musi być odzwierciedlone w uzasadnieniu rozstrzygnięcia. NSA uznał, że w tej sprawie nie dokonano wszechstronnej oceny materiału dowodowego i nie wyjaśniono przyczyn pominięcia dowodów, wskazujących na zasadność wniosku o refundację.

RPO monitorował przebieg postępowania w celu kontroli realizacji wytycznych NSA.

W decyzji z 24 maja 2019 r. Minister Zdrowia uchylił poprzednio wydaną decyzję w całości oraz wydał zgodę na refundację leku. Minister stwierdził, iż w przypadku pani Marty zaistniały podstawy do wydania zgody na refundację leku z uwagi na spełnienie wszystkich kryteriów, o których mowa w art. 12 pkt 3-6, 8-11 ustawy o refundacji.

V.7010.15.2018

II Kongres Zdrowia Psychicznego. RPO apeluje o reformę ochrony zdrowia psychicznego

Data: 2019-06-03

Drugi Kongres Zdrowia Psychicznego odbył się 3 czerwca 2019 r. w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Wydarzenie współorganizowały: Porozumienie na rzecz Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne oraz Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

W II Kongresie – podobnie jak w I Kongresie – wziął udział RPO Adam Bodnar. Zaapelował o reformę ochrony zdrowia psychicznego i o zwiększenie nakładów na profilaktykę i leczenie schorzeń psychicznych. Apelował o traktowanie tej kwestii poważnie wobec widocznej dziś zapaści. Zwrócił uwagę na kryzysową sytuację w psychiatrii dziecięcej. Podkreślił znaczenie deinstytucjonalizacji opieki psychiatrycznej. Chodzi o to, by pomoc dostępna była blisko miejsca zamieszkania,  a nie tylko w szpitalach.

I Kongres Zdrowia Psychicznego przekształcił się w ruch społeczny monitorujący reformę systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, który poprzez różnorodne inicjatywy i działania stara się kruszyć mentalne uprzedzenia, oraz organizacyjne i ekonomiczne bariery blokujące dobre zmiany w ochronie zdrowia psychicznego a promować w tej dziedzinie rozwiązania nowoczesne, oczekiwane (www.kongreszp.org.pl).

Dzięki staraniom i determinacji wielu środowisk udało się wdrożyć od 2018 roku pilotażowy program centrów zdrowia psychicznego, inicjujący środowiskową reformę opieki psychiatrycznej w Polsce. Jak dotąd objął on koło 10% populacji. Pozostała część kraju nadal czeka na zmianę, często w bardzo trudnych warunkach, przy znacznych ograniczeniach dostępu do właściwej pomocy. 

Misją Kongresu jest ocena stanu reformy systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, przypomnienie jej pryncypiów i mobilizacja wokół nich zainteresowania publicznego i energii społecznej. Główne tematy obrad obejmą:

  • promocję i profilaktykę zdrowia psychicznego,
  • kierunki dalszej reformy lecznictwa, zwłaszcza skrajnie zaniedbanej psychiatrii dzieci i młodzieży
  • poprawę współpracy między pomocą społeczną a lecznictwem,
  • przeciwdziałanie stygmatyzacji osób korzystających z pomocy psychiatrycznej,
  • podzielenie się doświadczeniem ruchów samopomocowych i umocnienie ich.

Służba Więzienna odpowiada RPO na wystąpienie ws. ciężko chorych w więzieniach

Data: 2019-05-31
  • To materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować - tak Służba Więzienna ocenia wystąpienie RPO nt. osób pozbawionych wolności, które są śmiertelnie chore, wymagają specjalistycznego leczenia lub też świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych - wskazywał Rzecznik
  • Służba Więzienna odpowiada, że może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary
  • Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia

W lutym 2019 r. eksperci Biura RPO wizytowali sześć miejsc pozbawienia wolności – areszty śledcze w Gdańsku i Radomiu oraz zakłady Karne w Czarnem, Łodzi, Rawiczu i Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Jednym z nich był chory na raka, zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym. Mimo to nadal przebywał w zwykłej celi: zaniedbanej i brudnej. Cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił przesłoną z prześcieradła. Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nie umieszczono go w izbie chorych, nie stworzono warunków higieny. Dopiero teraz chory w stanie ciężkim trafił do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy SW.

Ustalenia RPO

Analiza materiału pozwoliła RPO na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisał Rzecznik w wystąpieniu do dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.

Według RPO w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, SW powinna korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary. Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów. SW nie informuje też sądu karnego o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego.

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.

Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli są obiektywne przeszkody by je zwolnić, to należy zadbać, aby przebywały w warunkach zapewniających ochronę godności. Ustalenia RPO dają podstawę do stwierdzenia o braku systemowych rozwiązań. Konieczność uwzględnienia przez SW szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Regulacje nie są jednak wystarczające. 

Odpowiedź SW

Spostrzeżenia i wnioski zawarte w wystąpieniu RPO stanowią dla Służby Więziennej materiał poznawczy, którego ustaleń nie sposób kwestionować – napisał zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. Zapewnił, że przywołane przykłady sytuacji osób ciężko chorych lub wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych są wykorzystywane oraz wkomponowane w systemowe działania, umożliwiające minimalizowanie prawdopodobieństwa tak drastycznych przykładów w przyszłości.

Przytoczone przykłady wskazują, że w przypadku niemożności zapewnienia świadczeń przez więzienną służbę zdrowia i braku decyzji organu dysponującego lub sądu co do udzielania przerwy w karze, Służba Więzienna ponosi koszty procedur medycznych, jak również zapewnia warunki logistyczne i ochronne celem ich realizacji, niejednokrotnie korzystając ze środków finansowych przeznaczonych na inne cele, kosztem np. mniej pilnych inwestycji i zakupów - głosi odpowiedź SW.

W zakresie pacjentów z I i III grupy więziennictwo na bieżąco ponosi znaczne nakłady na modernizację więziennych podmiotów leczniczych i zmianę systemu zatrudnienia personelu medycznego. Zdaniem SW widoczny jest ogrom prowadzonych i zakończonych prac, zmierzających do dostosowania szpitali, ambulatoriów, izb chorych, cel dla osób niepełnosprawnych czy też działań zmierzających do dostosowania infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeb osadzonych niepełnosprawnych, bez względu na jej przyczynę.

Z niedoborem kadry medycznej borykają się również zewnętrzne podmioty lecznicze.  Oferowany przez SW poziom wynagrodzeń oraz warunki socjalne, są porównywalne z placówkami pozawięziennymi. Niechęć personelu medycznego do pracy w jednostkach penitencjarnych wynika raczej z faktu konieczności pracy z „trudnym pacjentem", który nie zawsze jest zainteresowany poprawą swojego stanu zdrowia.

Służba Więzienna dostrzega rosnące potrzeby w zakresie świadczeń zdrowotnych zwłaszcza w stosunku do osób niepełnosprawnych, wymagających świadczeń opiekuńczych, pielęgnacyjnych czy chorych będących w stanie terminalnym, w ramach posiadanych możliwości je zapewnia. Dotyczy to osób, którym pomimo wystawienia przez więzienną służbę zdrowia opinii o stanie zdrowia z wnioskiem „nie może być leczony w zakładzie karnym", organy dysponujące nie udzieliły przerwy w karze.

Podjęto inicjatywę legislacyjną mającą na celu zachowanie humanitaryzmu wobec osób ciężko chorych, jak też nieświadomych odbywania kary pozbawienia wolności, poprzez przywrócenie poprzedniego brzmienia przepisów – tak by do jednostek penitencjarnych nie przyjmowano pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia.

Łóżka szpitalne powinny być wykorzystane dla potrzeb wszystkich grup pacjentów, w tym chorych terminalnie i wymagających jedynie świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, szczególnie jeżeli umieszczenie pacjenta zapewni mu godne, humanitarne warunki pielęgnacyjne, całodobową opiekę medyczną z powodu nieuleczalnej choroby.

SW podkreśla, że podane przez RPO przykłady umieszczania, a także pokrywania kosztów umieszczenia pacjenta w odpłatnym pozawięziennnym zakładzie leczniczym, świadczą o zrozumieniu problemu przez dyrektorów jednostek penitencjarnych. Nie zastąpi to jednak ubezpieczenia zdrowotnego osadzonych opuszczających zakłady karne, a co za tym idzie - zapewnienia świadczeń zdrowotnych po zwolnieniu z zakładu karnego. Regulacja ta leży w gestii Ministra Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przypomniano, że dyrektor zakładu karnego nie ma prawa do składania wniosków o zawieszenie postępowania wykonawczego wobec więźnia z powodu choroby psychicznej bądź innej ciężkiej choroby. Ustawodawca tworząc przepisy art. 15 k.k.w, nie wskazał dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania o zawieszenie postępowania wykonawczego, tak jak zrobił to w przepisie art. 153 k.k.w - w myśl którego w przypadku choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby uniemożliwiającej wykonywanie kary, wniosek o udzielenie przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności może złożyć również dyrektor zakładu karnego.

Postępowanie w sprawie zawieszenia postępowania wykonawczego oraz jego podjęcia może być wszczęte na wniosek skazanego, jego obrońcy, prokuratora oraz z urzędu. W przypadku ujawnienia się okoliczności związanej ze stanem zdrowia skazanego, która stanowi przeszkodę w wykonaniu wobec niego kary - postępowanie w przedmiocie ewentualnego zawieszenia wykonania kary podejmowane jest z urzędu przez sąd.

SW wskazała, że nawet długotrwała czy przewlekła choroba nie daje podstaw do zawieszenia postępowania, jeżeli może być leczona w warunkach więziennych. Należy zatem wnioskować, że zawieszenie postępowania wykonawczego z powodu "ciężkiej choroby" stosuje się w wyjątkowych przypadkach. Stanowi ono bowiem odstępstwo od zasady bezzwłocznego wykonania kary. Natomiast przypadki, które nie stanowią przesłanki do zawieszenia postępowania wykonawczego, mogą być podstawą np. do warunkowego zwolnienia albo przerwy w wykonaniu kary.

Według SW znacznie wzrosła w ostatnich dwóch latach liczba funkcjonariuszy i pracowników, którzy ukończyli kursy języka migowego. Osadzeni chorzy, seniorzy oraz niepełnosprawni mają pełną możliwość korzystania z pomocy psychologicznej i pedagogicznej w każdej jednostce penitencjarnej. W każdym zakładzie karnym i areszcie śledczym zatrudnieni są psycholodzy.

Sygnalizowane w piśmie RPO sytuacje, w których zakres i formę opieki nad skazanymi chorymi bądź z zaburzeniami otępiennymi oceniono jako nieadekwatną do potrzeb i niewystarczającą, Służba Więzienna traktuje z należytą powagą w celu wypracowania mechanizmów zmierzających do zminimalizowania prawdopodobieństwa ich występowania.

SW zwraca przy tym uwagę na fakt, że ustalenia pracowników Biura RPO opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie zdarzeń. Mają tym samym charakter nieco jednostronny, ponieważ nie są skonfrontowane ze stanowiskiem kadry wizytowanych aresztów śledczych i zakładów karnych. Odnoszą się do zagadnień, w których merytoryczne rozstrzygnięcia zapadają poza kompetencjami dyrektorów jednostek penitencjarnych, a zarezerwowanym dla decyzji sądów.

Osoby chore i z niepełnosprawnościami kwaterowane są w miarę możliwości w celach odpowiednio dla nich przystosowanych oraz mniej licznych. Wychowawcy dokładają szczególnej staranności w doborze mieszkańców takich cel, niezbędne jest także prowadzenie stałego rozpoznania nastrojow, by zapobiegać zachowaniom dyskryminacyjnym, przemocowym, których ofiarami mogą stać się osoby nieporadne, wymagające wsparcia lub opieki innych.

Skazanym i tymczasowo aresztowanym, których stan zdrowia lekarz ocenił jako uniemożliwiający samodzielne funkcjonowanie oraz wymagającym opieki i pomocy innych osób, zapewniano pomoc innych osadzonych posiadających odpowiednie kwalifikacje, zatrudnionych jako opiekunowie osób niepełnosprawnych. Było to możliwe dzięki realizacji szkoleń zawodowych pod nazwą „Opiekun osoby starszej lub niepełnosprawnej", w ramach których przeszkolono ponad 600 osadzonych. W 2018 r. na terenie jednostek penitencjarnych 14 osób zostało zatrudnionych na stanowisku opiekuna osób starszych lub niepełnosprawnych odpłatnie, a ponad 100-nieodpłatnie.

IX.517.532.2019 

Komisja Ekspertów ds. Zdrowia przy RPO oceniła sytuację SOR-ów

Data: 2019-05-27
  • Problemy z funkcjonowaniem Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych wynikają z wadliwie skonstruowanego sytemu
  • 77% pacjentów przyjmowanych na SOR-y powinno było znaleźć pomoc w Podstawowej Opiece Zdrowotnej czy Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej
  • Z drugiej strony pogarsza się sytuacja finansowa SOR-ów. Są duże problemy z obsadą dyżurów lekarskich. Powinni tam dyżurować lekarze różnych specjalności
  • Niezbędne są: poprawa komunikacji między pacjentem a systemem ochrony zdrowia, szeroka akcja informacyjna i wdrożenie systemu zgłaszania nieprawidłowości

Na takie m.in. kwestie wskazywano 27 maja 2019 r., podczas VIII posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Spotkanie zainicjowało przedstawienie i omówienie działań Rzecznika w zakresie ochrony zdrowia, podjętych od poprzednich obrad Komisji. Posiedzenie poświęcono zaś skutecznemu rozpoznawaniu stanu zdrowia i udzielaniu świadczeń zdrowotnych pacjentom w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych.

Jest to miejsce docelowego udzielania pomocy zdrowotnej w nagłych przypadkach. SOR powinien dysponować stosowną kadrą i być wyposażony w odpowiedni sprzęt do ratowania życia i zdrowia ludzkiego. Zgodnie z § 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 3 listopada 2011 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego (Dz. U.  z 2018 r. poz. 979), SOR udziela świadczeń opieki zdrowotnej polegających na wstępnej diagnostyce oraz na podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Jest to etap, na którym zapadają  kluczowe decyzje dotyczące zdrowia, czy wręcz życia, i dalszego leczenia pacjenta. Ważne jest zatem szybkie określenie stanu zdrowia pacjenta oraz udzielenie mu jak najszybszej pomocy medycznej.

Tragiczne zdarzenia, jakie wydarzyły się ostatnio na SOR- ach w Sosnowcu, Zawierciu, Dąbrowie Górniczej oraz w Świdnicy, przedstawiają braki i niedoskonałości w funkcjonowaniu systemu w zakresie sprawnego i skutecznego rozpoznania  stanu zdrowia oraz udzielania świadczeń pacjentom zgłaszających się do SOR, w tym zajęciem się tymi, którzy wymagają natychmiastowej pomocy.

W ocenie ekspertów nieprawidłowości w SOR-ach to problem generalny, wynikający z wadliwie skonstruowanego sytemu. Wskazano, że pacjenci traktują SOR jako miejsce pierwszej pomocy lekarskiej, co powoduje, że przyjmuje się osoby kwalifikujące się do lekarza rodzinnego. Pacjent jest zdezorientowany w systemie ochrony zdrowia. Brakuje komunikacji, nie ma systemu informacji i edukacji. Na SOR-y odsyłają też lekarze rodzinni. Pacjenci nauczyli się omijać Podstawową Opiekę Zdrowotną oraz Nocną i Świąteczną Opiekę Zdrowotną. Według statystyk 77% pacjentów przyjmowanych na SOR powinno było znaleźć pomoc w ramach POZ i NŚOZ.

Podkreślono, że POZ, ratownictwo medyczne i SOR stanowią system naczyń połączonych. Tymczasem relacje między tymi podmiotami nie są nastawione na współpracę, lecz rywalizację. To rezultat rynku wewnętrznego - nikt nie odpowiada za zapewnienie spójnego systemu w regionie. Przy tak wadliwym systemie poszczególni jego uczestnicy przerzucają się odpowiedzialnością za jego funkcjonowanie.

Istnieją także duże problemy z obsadą dyżurów lekarskich. Rezydenci nie są przygotowani do samodzielnego pełnienia dyżurów. Zwrócono uwagę, że pogarsza się sytuacja finansowa SOR-ów. Np. w pierwszym kwartale 2019 r. ujemny wynik finansowy zanotowały  wszystkie szpitale w Wielkopolsce. Ponadto zauważono, że brakuje specjalistów medycyny ratunkowej. Na SOR-ach powinni dyżurować lekarze różnych specjalności. Zasugerowano, aby pod numerem 112 udzielano porad pacjentom, gdzie mogą oni szukać doraźnej pomocy. Sytuację mogłyby poprawić również nocne dyżury aptek. W niektórych powiatach nie ma bowiem ani jednej apteki całodobowej.

Wskazano, że sposobem uzdrowienia sytuacji mogłoby być wzmocnienie funkcji pielęgniarek, wkomponowanie ich w system segregacji pacjentów, czyli tzw. triaż. W tym zakresie potrzebne jest rozwiązanie systemowe i porozumienie między różnymi grupami zawodowymi.

W dyskusji zaproponowano powołane ogólnokrajowej linii telefonicznej, rodzaj koordynacji opieki medycznej, która wskazywałaby, gdzie pacjent ma się zgłosić, aby uzyskać oczekiwaną pomoc.

Eksperci nie mieli również wątpliwości, że wymagana jest poprawa komunikacji między pacjentem a systemem ochrony zdrowia, akcja informacyjna z udziałem środowisk lekarskich, pacjentów, organów administracji rządowej i samorządowej. Podkreślono także konieczność wdrożenia systemu raportowania i zgłaszania nieprawidłowości.

Eksperci Komisji zgodnie stwierdzili, że sytuacja na SOR-ach wymaga przeprowadzenia systemowych rozwiązań i dalszej debaty publicznej.

Spotkanie regionalne w Mrągowie

Data: 2019-05-22
  • Ponad 40 osób zaangażowanych w różne działania na szczeblu lokalnym pojawiło się na spotkaniu z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem. Gospodarzami spotkania było Mrągowskie Forum Młodzieży oraz Fundacja Alternatywnej Edukacji "ALE".
  • Od jesieni 2015 roku, kiedy zaczęły się  spotkaniach regionalne RPO z mieszkańcami, to pierwsze spotkanie z tak aktywnym uczestnictwem młodych. To była ważna rozmowa, ważna dla jej uczestników niezależnie od ich wieku.
  • To spotkanie niekoniecznie musi rozwiązywać problemy, może tylko wskazać drogę

Przed spotkaniem młodzi przeprowadzili sondę wśród mieszkańców na temat spraw, które chcieliby przekazać RPO. Zgłaszali też rzecznikowi swoje problemy:

  • dlaczego każdy dzień dojazdu do Olsztyna lub sąsiedniego miasta musi być walką o przetrwanie;
  • dlaczego w Mrągowie nie ma szans na wynajem mieszkania w dostępnej cenie, a na mieszkania komunalne trzeba czekać żyjąc w poniżających warunkach;
  • dlaczego my młodzi nie mogą mieć własnej przestrzeni i być na niej gospodarzami;
  • dlaczego ...

Chcą uczestniczyć, mieć wpływ, szukają rozwiązań, nie zgadzają się na rolę „pionków".

- Jesteśmy grupą, która jest częścią społeczności związanej z miastem. Mieszkańców Mrągowa możemy określić jako teatr. Żaden teatr nie jest jednak teatrem jednego aktora – nawet monodram jest przygotowywany przez całą rzeszę osób. Mrągowo – jest takim właśnie teatrem, a rozwój miasta spektaklem, który rozgrywa się na naszych oczach. Rozgrywajmy razem ten spektakl pomagając miastu się rozwijać. – powiedziała Aleksandra Lemańska, prezeska Fundacji Edukacji Alternatywnej „ALE” witając rzecznika i jego współpracowników.

Problemy młodych mrągowian

- Marzyłoby nam się pomieszczenie, które byłoby placówką wsparcia dziennego dla młodzieży. Choć jestem aktywny, takiej przestrzeni nie miałem. Takie miejsce nam to potrzebne. Obecnie mamy dostęp do pomieszczeń przez cztery godziny, trzy razy w tygodniu. Udało nam się w ciągu pół roku zrealizować kilka dobrych projektów w Mrągowie. Taka placówka wsparcia dziennego dla młodzieży mogłaby być świetnym miejscem w którym młodzież mogłaby się spotykać.

RPO: Jakie prawo obywatelskie jest naruszone ze względu na brak takiej placówki?

- Żadne, ale dzięki takiemu miejscu można przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu. Takie miejsca pozwalają na spotykanie się i na pracę, dzięki czemu nie ma chęci i czasu na uciekanie do używek. – odpowiedział uczestnik spotkania.

RPO: Zatem narzędziem do rozwiązania tego problemu są petycje. Warto pamiętać też, że Konstytucja (art. 68 ust. 5) mówi o tym, że władze publiczne powinny popierać rozwój kultury fizycznej zwłaszcza dzieci.

Polecałbym Wam zajrzenie do ustawy o petycjach. Należy postulować do burmistrza i rady miasta – dzięki petycji, która musi być zarejestrowana.

- Komunikacja na linii młodzi a władze miasta już była. Powstaje problem z tym, kto powinien podjąć decyzję odnośnie przeznaczenia pomieszczenia– budynek miasta, ale w użytkowaniu ma go operator – nie wiadomo, kto powinien się tym zająć.

RPO: Tu może pomóc wniosek o dostępie do informacji publicznej.

- Zgadzam się z RPO – to nie jest ta przestrzeń do dyskusji. Myślę, że trzeba się pogodzić z innymi grupami. – powiedziała Pani obecna na spotkaniu.

RPO: Są dobre przykłady takiej współpracy – na przykład Centrum Organizacji Pozarządowych w Koninie.

O organizacjach strażniczych

- Nie ma u nas organizacji strażniczych. Są nieśmiałe próby ich tworzenia. Ludzie się boją, bo wiedzą, jaką władzę ma urząd, szczególnie w małych społecznościach. Brak także oparcia w mediach – dziennikarze nie chcą się narażać na krytykę ze strony urzędu miasta. Było dużo sytuacji problematycznych pokazujących powiązania. Co można z tym zrobić? Jak walczyć z takim zachowaniem władz i z tym strachem? Jak zabierać głos? Czy przez radnych, którzy wcześniej deklarowali pomoc, a teraz się wypierają?

RPO: Chciałbym podać Panu dwa przykłady. Bohaterką artykułu „The Guardian” była Elżbieta Wąs, która założyła organizację strażniczą w Lubartowie. Konsekwentnie prosi o informację publiczną. To jest taka sytuacja, kiedy osoby takie jak Pan podejmują pewne akcje, ale są w tym osamotnieni. W pewnym momencie zaczną Pana szanować, tylko trzeba robić to konsekwentnie.

Drugą osobą o której chciałem powiedzieć to osoba, która z uporem pokazywała temat reprywatyzacji w Warszawie - Jan Śpiewak.

Nie powiem Panu, jak ma Pan zachęcić różne osoby, żeby z Panem współpracowały, bo każdy sam ocenia poziom ryzyka, ale warto szukać kontaktów. Podobną osobę spotkaliśmy w Kłodzku, która zaczęła składać wnioski do prokuratury na brak odpowiedzi na wnioski. Jeżeli Pan wie, że ma Pan różnego rodzaju problemy to powinien pan zainwestować we współpracę z organizacją która wie jak to robić – Watchdog Polska – oni w Pana imieniu mogą pomóc.  

Są też działania, które służą wzmocnieniu liderów – dobrym przykładem jest szkoła liderów politycznych.

W kwestii prasy lokalnej – wydawanie prasy lokalnej ze środków publicznych to duży problem. Polecam artykuł Doroty Głowackiej i Adama Ploszki – który dobrze opisuje ten problem.

Dyrektor Barbara Imiołczyk: Chciałbym przedstawić postać Elżbiety Lazarek – to współczesna bohaterka, chciałabym być taka jak ona. W małej miejscowości codziennie protestuje w obronie praworządności. To daje wielu ludziom ogromną siłę. Myślę, że jest rzeczywiście bardzo trudno tworzyć organizacje strażnicze w małych miejscowościach – wystarczy, że jest jeden lider współpracujący z Watchdog Polska, który skupia ludzi, żeby realizować prawo.

O problemach osób z niepełnosprawnościami

Chodzi o czas wolny po szkole dzieci z niepełnosprawnością intelektualną – one też chciałyby uczestniczyć w zajęciach, a nie ma możliwości zorganizowania opieki, a kiedy zaoferowałem swoją pomoc powiedzieli mi, że nie przewidują obecności rodzica. Czy mogę liczyć, że moje dziecko będzie mogło uczestniczyć w takich zajęciach?

Chodzi także o zajęcia wakacyjne dla osób z niepełnosprawnością – chcielibyśmy korzystać z dofinansowania, a nie jest to możliwe – powiedziała inna pani.

RPO: Te prawa gwarantuje nam Konstytucja w artykule 69 i artykule 68 ust 5. To od nas zależy, do czego władze przekonamy. Jeśli wspólnota lokalna - w tym przypadku rodzice - uznaje, że takie zajęcia są potrzebne, to należy je zorganizować.

Mogę napisać do Pana burmistrza. Tutaj bardzo ważne jest powołanie się na konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami – można to uznać za dyskryminacje.

- Chciałam przypomnieć, że rodzice też mają z tym problem. Tak samo rodzice nie mają punktu, żeby się spotykać. Nasze dzieciaki są dyskryminowane. Moje dzieci zostały odesłane z kwitkiem tylko dlatego, że są niepełnosprawne. Rzadko kiedy nauczyciele uczą o problemach dzieci autystycznych czy z zespołem Aspergera. Nie ma u nas miejsc gdzie dzieciaki mogły się spotykać, środowiskowych domów wsparcia. -

RPO: Czy były podejmowane prace, żeby stworzyć coś w rodzaju miejskiej polityki w sprawie osób z niepełnosprawnościami? – Rodzice osób z niepełnosprawnością mówią mi, że nie –  Rozumiem, że nie było okrągłego stołu?

Uczestniczka spotkania: Z perspektywy osoby, która pracowała w urzędzie miejskim, mogę powiedzieć, że - tak jak w wielu gminach w Polsce – są to dokumenty opracowane przez zewnętrzną firmę – na zasadzie „kopiuj-wklej”. Następnie ten dokument idzie na półkę.

Mamy w mieście problem z konsultacjami społecznymi. Chcemy porozmawiać, żeby ktoś nie podejmował decyzji nie znając lokalnego środowiska. P

RPO: Możemy Państwu pomóc w kontaktach z osobami, które znają się na tym jak należy rozmawiać. Mogą Państwu pomóc w wypracowaniu strategii – dokumentu, który wskazywałby najważniejsze potrzeby.

O braku komunikacji

- W Mrągowie funkcjonuję 20 lat a władze samorządowe zmieniają się co cztery lata. Widzę, że większym problemem jest brak komunikacji pomiędzy podmiotami a przekazywaniem tych informacji do samorządu. Burmistrz jest organem wykonawczym, ale jest też rada miejska. Wiem, że mentalność społeczna jest taka, że idziemy do jednego. Kiedy taki wniosek trafi do szerszego kręgu może trafiać do innych instytucji. Łatwiej i szybciej znajdziemy rozwiązanie problemu.

RPO: Mieliśmy spotkanie w Piotrkowie Trybunalskim – na naszym spotkaniu pierwszy raz organizacje pozarządowe się spotkały, aby stworzyć sieć komunikacyjną.

O świadczeniu pielęgnacyjnym

System płacenia – teraz – 620 zł miesięcznie – miej niż minimum socjalne. Przepis ten został zakwestionowany przez TK ale nie został do tej pory zmieniony?

RPO: To jeden z najbardziej wstydliwych faktów dyskryminacji osób z niepełnosprawnością. Wyrok został wydany 5 la temu i nie został wykonany. Został zignorowany przez rząd. Uważam, że koszt jest dla rządzących za wysoki w perspektywie świadczeń socjalnych, takich jak 500 +.

Można kwestionować decyzję MOPS i pójść z tym do sądów administracyjnych – argumentować, że niezależnie od niewykonania wyroku można argumentować, że obowiązuje. Tak działa miasto Sopot.

Należy pamiętać, że rząd wdrożył program Dostępność Plus. Dostosowanie budynków do wszystkich typów niepełnosprawności. Powinny być do tego dobre instrumenty.

Dobry przykład z Konina – wprowadzeni oficera do spraw dostępności, który opiniuje rozwiązania przystępne dla osób z niepełnosprawnością. Jak ustawa wejdzie w życie taki oficer ma być w każdej instytucji, która realizuje zadania ze środków publicznych.

O problemach budowlanych

Gros kamienic komunalnych zostało już sprzedanych i stoją w stanie grożącym zawaleniem, nie używane przez właścicieli. Jest kilka lokali, które stoją puste a mogą być przeznaczone na konkretne cele. Rząd ustala prawo, które nie jest realizowane. Może warto wprowadzić takie normy jak dla budownictwa rodzinnego – 2 lata na budowę i 5 lat na wprowadzenie się.

RPO: Trudno byłoby sobie wyobrazić procedury wywłaszczenia. Władze lokalne musiałyby podjąć decyzję, czy chcą odkupować konkretny lokal.

Przewodniczący rady miasta: - Niestety prywatni właściciele postępują różnie – niektórzy inwestują inni nie. Odkupienie takiej kamienicy to wolna wola jej właściciela.

O problemie przyznawania lokali socjalnych

Ludzi nie stać na wynajem – mieszkania są drogie. Jeśli chodzi o mieszkania – nie wiem co ma wpływ. Z racji tego, że ma samochód nie dostanie mieszkania bo ma za duży majątek – powiedziała jedna  z młodszych uczestniczek spotkania

RPO: Niedawno byliśmy w Maszkowicach w Małopolsce. Przykład z samochodem jest dobry, bo tam duża część społeczności romskiej samochody także miała, ale stan ich mieszkań był bardzo zły. Jak rozumiem problemem, który Pani zgłasza, to problem zasobu lokali socjalnych i regulaminu ich przyznawania. Takie skargi do nas trafiają. Mogę Pani obiecać, że przyjrzymy się temu. Jest też problem znacznie szerszy – na ile władze lokalne tworzą program tanich mieszkań na wynajem. Dlaczego to ważne w Mrągowie? Bo jesteście miejscowością turystyczną, gdzie ceny mieszkań są wysokie. To trochę taki problem jak mieszkańców Londynu, z zachowaniem wszystkich proporcji, gdzie zwyczajni Brytyjczycy muszą mieszkać daleko od centrum bo nie stać ich na wynajem.

Jestem w stanie płacić czynsz i media za takie mieszkanie, ale nie mogę sobie pozwolić na wynajem w Mrągowie. – dodał jeden z uczestników

RPO: Rozróżnijmy lokale socjalne od tanich mieszkań na wynajem. W każdym mieście w Polsce mamy za krótką kołdrę. Polityka miejska powinna prowadzić do tego, że są możliwości wynajęcia tanich mieszkań. To kwestia którą trzeba zaprogramować i za kilka lat zbierać tego owoce. Dziękuję za ten sygnał – ten problem miejscowości turystycznych i zupełnie innej polityki miejskiej w stosunku do tanich mieszkań na wynajem nigdy nam nie wybrzmiał.

Problem społeczeństwa facebookowego.

Ochrona wizerunku w Czechach zaczyna się już na etapie zrobienia zdjęcia. Jeżeli nie wyrazi zgody a już będzie na tym etapie ze zostanie zdjęcie zrobione. Taka osoba która zrobiła zdjęcie odpowiada karnie.

RPO: Spotkanie na którym jesteśmy ma charakter publiczny. Może w przypadku takich spotkań my także musimy zwracać na to szczególną uwagę, ale nie ma ochrony wizerunku, kiedy osoba jest częścią większej społeczności.

O małych wspólnotach

Małe wspólnoty mieszkaniowe – do 7 mieszkań – są na samopas, bez zarządcy. Ustawowo wspólnota jest. Jest osoba, która ma spór sąsiedzki. Gdyby był przymus tak jak w dużych wspólnotach może nie byłoby konfliktu – problem ustalania zarządcy takiej wspólnoty.

RPO: Przyjrzymy się tego i sprawdzimy, czy jest to szerszy problem.

O wykluczeniu transportowym

Mieszkam 15 km od Mrągowa. Kiedy nie miałem 18 lat, dojeżdżałem autobusem do oddalonej o 2 km wioski i musiałem iść stamtąd do domu. Autobusy kursujące w ciągu dnia po tych miejscach jeżdżą dwa razy dziennie i są to wyłącznie autobusy szkolne. Gdybym chciał dostać się do domu później, byłbym wykluczony z życia społecznego i kulturalnego.

Zdaję sobie sprawę, że węzły komunikacyjne są nierentowne dla przewoźnikom. Może warto wprowadzić program, który dzięki dopłatom dla przewoźników zwiększyłby kursy.  

RPO: To problem, który występuje w całym kraju. Dwie partie polityczne w kontekście ostatnich wyborów zdefiniowały ten problem. Był postulat przywrócenia PKS, ale chyba nie tędy droga. Aby to rozwiązać konieczne jest wsparcie finansowe z budżetu państwa.

Dyrektor Imiołczyk: Problem tu poruszony jest jednym z najważniejszych w Polsce. Wyklucza i pozbawia praw bardzo szeroką rzeszę ludzi – młodych i starszych – ograniczenie szeregu praw – do edukacji, pracy, dostępu do lekarza, dostępu do kultury. Jesteśmy zasobniejsi w samochody niż Niemcy i Anglicy – dzieje się tak dlatego, że samochód jest często jedyną ucieczką z naszych wiosek. Najlepsza próba rozwiązania tego problemu – próba kontraktowania przewoźników w taki sposób, żeby nie mogli omijać nierentownych dla nich miejscowości. To kwestie są do rozwiązywania na poziomie gminnym i powiatowym. Dobrym przykładem są Chojnice, które wprowadziły dobrą komunikację w ramach powiatu. Wiemy, że w Mrągowie zawarta jest umowa na 7 lat realizacji z góry, ale trzeba szukać rozwiązań. Trzeba korzystać z wzoru czeskiego gdzie rynek transportu publicznego jest regulowany. Propozycje zmian ustawowych są przygotowywane i czekają być może na lepszy czas.

RPO: Może ratunkiem są nowe technologie – aby stworzyć aplikację na telefon – coś w stylu lokalnego BlaBlaCar, może warto się nad tym zastanowić.

- Codziennie widzę ludzi, którzy się z tym zmagają. Do prawie każdej miejscowości jest obciążenie. Nie ma autobusu które jadą do Mrągowa – zawsze przez Mrągowo przejeżdżają. Autobusy potrafią nie przyjechać. Nie wiem czy mogę wrócić i kiedy wrócić. A ja kiedy jadę do innej miejscowości – ostatni pociąg do Mrągowa jest o godz. 20 – albo czekam do piątej, albo zostaję na noc co wiąże się z ogromnymi kosztami - – dodała przedstawicielka młodzieży.

Obywatele jak dwaj chłopcy w kartonie – spotkanie RPO w Bartoszycach

Data: 2019-05-21

W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem w Bartoszyckim Centrum Kultury wzięło udział 50 osób. Młodzi i starsi, uczniowie, nauczyciele, pasjonaci historii, poeta i sędzia w stanie spoczynku.

Zebranych powitał wiceburmistrz Bartoszyc - Krzysztof Hećman

- Tylko okazując sobie wzajemnie głęboki szacunek możemy tworzyć społeczeństwo obywatelskie. Ważna jest postawa człowieka – odważna, ale i pełna wrażliwości, która każe pamiętać o słabszych, także osobach starszych, którzy mają takie samo prawo do godnego życia. Za tą działalność, w sposób szczególny serdecznie rzecznikowi w imieniu mieszkańców dziękuję.

Rzecznik przedstawił swoich współpracowników, a także poprosił o kilka słów mieszkańców. Podkreślił także, że jeśli mają taka wolę, mogą nie przedstawiać się z nazwiska.

- Podczas tego spotkania nie musicie się przedstawiać i jest to ważne prawo, które ma swoje źródło także w prawie ustalonym przez parlament europejski. Dlatego między innymi tak ważne jest, abyście Państwo chodzili na wybory i mieli realny wpływ na to, jak przyjmowane są takie regulacje jak słynne już RODO.

Rzecznik przedstawił także swoje zadania, opowiedział, jak działa, jak współpracuje także z ekspertami wielu dziedzin.

Współpracujemy z komisjami ekspertów w tym z komisją ds. osób głuchych – przygotowujemy w związku z tym ulotkę która będzie mogła być rozprowadzana we wszystkich instytucjach służby zdrowia. Osoba głucha ma prawo wybory sposobu komunikacji. Są osoby głuche, które nie znają dobrze języka Polskiego. – mówiła dyrektor Barbara Imiołczyk. - Chcemy rozpowszechnić także wiedzę o tym, kim są dzieci KODA (słyszące dzieci głuchych rodziców), czego potrzebują i z jakimi problemami mierzą się na co dzień.

Obywatele jak dwaj chłopcy w kartonie

- Chciałbym złożyć podziękowania Panu i wszystkim poprzednikom za wypełnianie tej cudownej roli i kształtowania wiedzy obywatelskiej. Poziom tej wiedzy jest niestety wciąż niski. Kiedyś dwóch chłopców schowało się w kartonie, przejechał samochód ciężarowy, kierowca nie myślał, chłopcy zginęli. Dla mnie urząd RPO jest spojrzeniem społecznym na nasze prawa i obowiązki. Mamy prawo schować się w kartonie, ale mamy też prawo oczekiwać, że Ci którzy na ten karton patrzą, będą mieli tyle wyobraźni, żeby nie krzywdzić tego, co w tym kartonie jest. Nie raz w komentarzach się słyszy, że rzecznik czegoś chce od rządzących. On niczego innego nie chce, tylko tego, żeby Ci rządzący nie rozjeżdżali tych mniejszych i słabszych. Tak to rozumiejąc, dziękuję za pracę całemu biuru i również Panu. – powiedział jeden z uczestników.

RPO: Rzecznik jest właśnie od tego, aby przez ciągłe przypominanie wpływać na działania rządzących.

O przymusie państwowym

Czy w ostatnim czasie zauważył Pan, by państwowy przymus się zwiększył? Czy zwiększyła się liczba skarg i czego najczęściej one dotyczą?

RPO: Typy skarg podzieliłbym na dwie kategorie: problemy systemowe istniejące od lat (jak np. prawa więźniów, dostęp do lokali socjalnych czy emerytury) oraz problemy nowe – np. zachowania policji zabezpieczającej demonstracje, problemy z nierespektowaniem wyroków TK, jak w przypadku sprawy opiekunów osób z niepełnosprawnościami, problemy związane z ustawą dezubekizacyjną czy działaniami prokuratury.

O problemach z obrotem ziemią rolną

Czy są skargi, dotyczące ustawy o obrocie ziemią? Czy ludzie skarżą się na zapisy skutkujące odbieraniem ziemi rolnikom?  

RPO: Tak. Mieliśmy nawet skuteczną interwencję. Udało nam się wprowadzić sprawę przed SN. W tej sprawie złożyłem też wniosek do TK, ale niestety nie został rozpoznany. Wiem, że rząd przygotowuje nowelizację przepisów i odstąpienie od ustawowych wymogów.

O braku możliwości dostępu do opieki zdrowotnej

 - Konstytucja RP zapewnia wszystkim obywatelom prawo do opieki zdrowotnej. W moim przypadku została złamana. Pięć lat temu złożyłam dokumenty, które stwierdzały moją chorobę do szpitala w Busku Zdroju. Dostałam informację, że termin mojego przyjęcia przypada na  2021 rok. – oceniła jedna z uczestniczek. - Konsultowałam się z rzecznikiem praw pacjenta. Po interwencji u dyrektora oddziału dalej nie mam możliwości leczenia.

RPO: Konstytucja mówi, że zakres prawa do ochrony zdrowia określa ustawa. Cele jest, aby jak największej liczbie obywateli zapewnić jak najlepszy standard zdrowotny. Należy pamiętać, że pracownicy ochrony zdrowia muszą rozważnie myśleć o kwestiach finansowych. Przekazywanie środków finansowych musi uwzględniać daleko idące potrzeby, ale niestety także rachunek ekonomiczny.

Mamy gigantyczny problem z ochroną zdrowia – zła organizacja i odpływ kadr. Mamy też problem z odpowiednim dostępem do różnego rodzaju świadczeń specjalistycznych. To także problem z dostępem do lekarzy geriatrów. W pani przypadku rzecznik praw pacjenta jest może bardziej właściwy.

Mowa nienawiści

To ten trudny, ale bardzo istotny. Od niedawna Biuro współpracuje w tej kwestii także z Jurkiem Owsiakiem, podejmuje działania w ramach okrągłego stołu ds. patostreamingu. Wiąże się z tym także język nienawiści w stosunku do kobiet, szeroko rozumiane prawa kobiet. Cieszy, że promocja tych zagadnień odbywa się także w popularnych serialach telewizyjnych.

O obowiązkowej maturze z matematyki

Czy matematyka musi być obowiązkowa na maturze? Słyszałem, że rzecznik wypowiadał się w tej kwestii.

RPO: Pojawił się raport NIK, według którego poziom nauczania matematyki nie jest satysfakcjonujący i być może warto zawiesić egzamin do czasu, w którym osiągnie on stan zadowalający. Mam wrażenie, że to się niestety w najbliższym czasie nie stanie.

O środkach przymusu bezpośredniego

Polskie państwo traktuje policjantów jako antyobywateli. Środki przymusu są często niezbędne, a policjanci boją się ich nawet w obronie własnego życia w obawie przed konsekwencjami. Czy nie jest to paradoks?

RPO: Nie do końca. Należy spojrzeć na Konstytucję. Tam jest bezwzględny zakaz tortur. W każdej policji na świecie zdarza się, że policjanci nadużywają środków przymusu bezpośredniego. Zauważcie jak teraz rozwiązuje się demonstracje – kilku policjantów przenosi daną osobę, bez agresji ani nadmiernego przymusu – to kwestia profesjonalnego treningu. Ale zdarzają się też sytuacje nadużycia – przykład Władysława Frasyniuka – czy rzeczywiście była potrzeba zakuwania w kajdanki. Sąd orzekł, że w tej sytuacji nie było to potrzebne. W BRPO było wiele sytuacji, w których funkcjonariusze stosowali tortury– tym zajmuje się specjalna jednostka w BRPO – Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.

Rozwiązaniem tej sytuacji może być zwiększenie monitoringu, w tym tzw. body camera.

O zanieczyszczeniu środowiska

Mamy już maj i nie trzeba się dogrzewać. Jak zapobiec temu, aby polskie miasta nie miały najgorszego powietrza w Europie?

RPO: Warto zaangażować się w działalność jednej z organizacji, która walczy z tym problemem. Najlepszym dowodem na to, że ta walka może być skuteczna jest postać Grety Thunberg – uczennicy, która demonstruje przed parlamentem szwedzkim w związku ze zmianami klimatycznymi. Tu chodzi o jej przyszłość, nie dorosłych rządzących światem.

O problemach mniejszości narodowych

W Polsce wiele mniejszości narodowych, które mają swoje potrzeby – u nas w Bartoszycach jest szkoła ukraińska, ale to wyjątek. Czy Pan jako rzecznik organizuje spotkania z mniejszościami narodowymi?

RPO: Tak. Udało nam się zorganizować stały rytm spotkań z takimi organizacjami. Odbyły się też trzy spotkania, w których uczestniczyli przedstawiciele wszystkich mniejszości.

Jeżeli chodzi o mniejszość ukraińską jest problem rozliczeniem przeszłości. Interweniowaliśmy w sprawie Pana Grzegorza Kuprianowicza. To też problem praw migrantów. Cieszę się, że takie sprawy mają szczęśliwy finał, że sprawcy zakłócenia procesji w Przemyślu zostali skazani przez sąd.

O dyskryminacji ze względu na wyznanie

Zabójstwo chłopca na Wawrze. Okazało się, że chłopak ten był muzułmaninem. Czy Pan obserwuje to postępowanie i identyfikuje, jako następstwo mowy nienawiści?

RPO: Uznałem, że skoro sprawą zajął się Rzecznik Praw Dziecka, nie zajmowałem się wnikliwie sprawą, ale nie wiedziałem, że ofiarą był muzułmanin. To absolutnie zmienia kontekst i jest moim obowiązkiem, aby zareagować.

 

 

 

Sprawa Agnieszki Pysz. Jak wygląda pomoc psychologiczna dla więźnia po dramatycznej śmierci współosadzonego.

Data: 2019-05-07
  • Kobiety, które mieszkały w jednej celi z Agnieszką Pysz, nie dostały właściwej pomocy psychologicznej po jej śmierci
  • Agnieszka Pysz zmarła w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie, bo nie dostała na czas pomocy lekarskiej – mimo że współosadzone o to apelowały
  • RPO po raz kolejny występuje w tej prawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

Śmierć Agnieszki Pysz w 2017 r. wstrząsnęła polskim więziennictwem. Początkowo ukrywana, została ujawniona po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, którego eksperci zebrali dokumenty i przeprowadzili rozmowy z wszystkimi, którzy mieli coś wspólnego z tą sprawą. Okazało się, że kobieta zmarła, bo choć poważnie chorowała, nie dostała na czas pomocy lekarskiej. Służba Więzienna próbowała to ukryć przedstawiając jej śmierć jako zdarzenie nagłe, niczym nie zapowiedziane.

Kiedy sprawa stała się publiczna, zajęła się nią prokuratura a także komisja sejmowa. To w czasie jej obrad nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przepraszał matkę Agnieszki Pysz za śmierć córki.

To tragicznie zdarzenie jest jednym z tych, po których trzeba sprawdzić sposób działania przedstawicieli państwa po to, by nigdy więcej się nie powtórzyły.

Jednym z kolejnych kroków, jakie podejmuje w tej sprawie RPO, jest analiza sytuacji, w jakiej znalazły się współosadzone z Agnieszką Pysz. Z ustaleń RPO wynika, że zgon, który nastąpił w tak dramatycznych okolicznościach, wywołał bardzo silne emocje zwłaszcza wśród tych skazanych, które wcześniej bezskutecznie zabiegały o udzielenie pomocy medycznej.

Po tym, jak skazane powiadomiły funkcjonariuszy Służby Więziennej o radykalnym pogorszeniu stanu Agnieszki Pysz, podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych. Osadzone nie zostały poinformowane, co się wydarzyło, ich wiedza o zdarzeniu pochodziła z zasłyszanych z korytarza urywków rozmów prowadzonych przez Służbę Więzienną i pracowników pogotowia ratunkowego. Po zdarzeniu psycholog przeprowadził rozmowy tylko z tymi osadzonymi, które były zakwaterowane w celi wraz z panią Agnieszką Pysz, mimo że wiele innych osadzonych żywo interesowało się jej stanem i opiekowało się nią podczas choroby. W czasie tych rozmów nie powiedział im o śmierci koleżanki, więc i tę interwencję psychologa trudno uznać za pomoc w traumatycznym wydarzeniu.

Nie można się zgodzić ze stanowiskiem Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, iż w tej sytuacji psycholog nie miał obowiązku przeprowadzić rozmów ze współosadzonymi o śmierci współosadzonej.

Zadania psychologa – przypomina RPO - zostały określone w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 sierpnia 2003 r. w sprawie sposobów prowadzenia oddziaływań penitencjarnych i doprecyzowane w Zarządzeniu Nr 16/19 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 14 kwietnia 2016 r. w sprawie szczegółowych zasad prowadzenia i organizacji pracy penitencjarnej.

Zgodnie z § 3 ust. 7 do zadań psychologa należy m.in. obejmowanie skazanych odpowiednimi oddziaływaniami psychokorekcyjnymi, które polegają w szczególności na psychoedukacji, poradnictwie psychologicznym oraz interwencjach kryzysowych (§ 69 ust. 2 zarządzenia). Nie ulega wątpliwości, że sytuacja, która zaistniała w oddziale mieszkalnym w związku ze śmiercią Agnieszki Pysz, była sytuacją kryzysową. Psycholog powinien był rozeznać, kto w oddziale, w jakim stopniu i zakresie potrzebuje pomocy psychologicznej i dostosować do tego swoje działania, nie ograniczając ich arbitralnie do osób zakwaterowanych w jednej celi z panią Agnieszką Pysz. Istotnie, jak wskazał Dyrektor Generalny Służby Więziennej w piśmie do Rzecznika, osadzone zapewne miały wiedzę, iż mogą same zgłosić się do psychologa. Jednak osoby doświadczające kryzysu często same nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują. Psycholog więzienny, mając wiedzę o zaistniałym problemie, nie powinien uchylać się od podejmowania inicjatywy.

Dlatego Rzecznik prosi dyrektora generalnego Służby Więziennej, by raz jeszcze przeanalizował stanowisko w sprawie i uwzględnił przedstawiony problem w programach szkolenia zawodowego psychologów więziennych.

IX.517.1778.2017

Jak rząd chce naprawić sytuację w psychiatrii dziecięcej? Ponowne wystąpienie RPO

Data: 2019-05-02
  • Obłożenie oddziałów psychiatrii dzieci i młodzieży w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym wynosi 180%, a w Instytucie Psychiatrii i Neurologii - 150%.
  • Problemy w obszarze psychiatrii dzieci i młodzieży to problem nie tylko województwa mazowieckiego i podlaskiego, ale już całego kraju.
  • Czas oczekiwania na planową wizytę dziecka u psychiatry lub psychologa wynosi kilka miesięcy. Na planowe przyjęcie do oddziału całodobowego oczekiwanie wynosi od kilku miesięcy do ponad roku, podobnie jak na przyjęcie do oddziału dziennego lub oddziału nerwic.
  • Minister Zdrowia do tej pory nie odpowiedział na wystąpienia RPO w tej sprawie.

Dlatego w kolejnym wystąpieniu Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o pilne przekazanie szczegółowych informacji o:

  1. doraźnych działaniach mających poprawić dramatyczną sytuację oddziałów psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej.
  2. aktualnym etapie prac nad reformą psychiatrycznej opieki zdrowotnej dla dzieci i młodzieży

Zaburzenia psychiczne okresu rozwojowego są zjawiskiem narastającym w skali światowej. Również w Polsce obserwujemy wzrost częstotliwości diagnozowania większości zaburzeń psychicznych u dzieci i młodzieży – zwraca uwagę RPO. - W systemie opieki zdrowotnej i edukacji brak jest procedur postępowania w przypadku zagrożenia próbą samobójczą, agresją, autoagresją lub innymi zaburzeniami psychicznymi w wieku rozwojowym. Mimo że liczba dzieci i młodzieży z trudnościami psychicznymi wzrasta, nie przybywa ośrodków oferujących kompetentną pomoc terapeutyczną, psychologiczną i psychoterapeutyczną.

System pomocy jest źle zorganizowany.

Brakuje kompleksowości i spójności prowadzonego wsparcia. Nie ma wymiany informacji o dziecku i jego potrzebach między poradniami psychologiczno-pedagogicznymi a podmiotami leczniczymi i instytucjami opieki społecznej. Brak jest uregulowań prawnych zobowiązujących do takiej współpracy podmioty należące do różnych resortów. 

Powoduje to, że do lekarzy psychiatrów kierowane są w trybie pilnym osoby nie wymagające tego typu pomocy. Skutkuje to również tym, że osoby z nasilonymi objawami i ryzykiem samobójczym lub zachowaniami agresywnymi oczekują miesiącami na wizytę i leczenie.

Ponieważ sieć opieki innej niż szpitalna jest głęboko niewydolna, obecnie jedyną formą pomocy względnie dostępnej, która jest w stanie szybko i realnie zaopiekować się pacjentem, są oddziały całodobowe. Na tych oddziałach permanentnie brakuje miejsc – alarmuje RPO.

V.7016.84.2018

Podawanie leków przedszkolakom z chorobami przewlekłymi – rząd zaczyna myśleć o doprecyzowaniu przepisów

Data: 2019-04-23
  • Ministerstwo Edukacji Narodowej zwróciło się do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o podjęcie wspólnych działań, których efektem będzie przedstawienie rekomendacji w sprawie kierunku ewentualnych zmian prawa.

Taką odpowiedź dostał RPO, którego od dawna niepokoi ten problem: przepisy mamy niejasne i nie wiadomo, kto w przedszkolu może, a kto powinien podać dziecku lek w przypadku ataku choroby.

Przykład podali RPO rodzice cierpiącego na ciężką alergię dziecka. W razie wstrząsu anafilaktycznego musi ono natychmiast dostać adrenalinę. Dotychczas nauczyciele w przedszkolu na podstawie instrukcji lekarza godzili się w takiej sytuacji podać lek. Teraz jednak nie chcą, bo zmieniły się zasady w samym przedszkolu.

RPO powtarza więc, że należy uregulować w przepisach zasady podawania leków czy wykonywania innych czynności dzieciom z chorobami przewlekłymi w przedszkolach. Obecnie dzieje się to na postawie komunikatów Ministerstwa Zdrowia, a to nie jest źródło prawa powszechnie obowiązującego. Sytuacja dzieci z chorobą przewlekłą, które wymagają podawania leków różnymi drogami i technikami, jest więc uzależniona wyłączenie od wewnętrznych zasad postępowania przyjętych przez przedszkola.

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się uregulować kwestię podawania leków w projekcie ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, ale nie dotyczy do przedszkolaków. W 2018 r. Minister Zdrowia nie widział potrzeby zmiany podejścia, choć nie wykluczał tego w przyszłości. Rzecznik zwrócił na problem zwrócił uwagę MEN i podjął współpracę z resortem zdrowia.

O krzywdzie, starości i bezradności na spotkaniu regionalnym w Ostrowi Mazowieckiej

Data: 2019-04-09
  • Na spotkanie w Starej Elektrowni w Ostrowi Mazowieckiej przyszło wczesnym popołudniem ponad 30 osób.
  • Dominowały sprawy osób starszych i z niepełnosprawnościami

Stara Elektrownia to pięknie wyremontowany budynek fabryczny przeznaczony na spotkania i wystawy.

Jak zwykle na spotkaniu regionalnym (a to jest pewnie już 180 z serii) Adam Bodnar zaczął od przedstawienia się zebranym i poprosił ich o to samo. Pierwsze głosy zabrzmiały dramatycznie. Starsza kobieta wychodzi na środek sali płacząc, że nikt jej nie chce pomóc -  „ani Rzecznik ani nikt”. Kolejna mówi, że została oszukana, a pracownicy BRPO nie chcieli jej pomoc.

– Po co ta konstytucja jest, skoro nikt mi nie chce pomóc?

Kolejne osoby mówią o kłopotach z sądem („sędzia powiedziała, że jej ci z Warszawy nie będą nic mówić”), z ZUS, z komornikami. Zgłaszają problemy osób z niepełnosprawnościami i seniorów w tym, więźniów czwartego piętra.

Spora część zebranych milczy, nie zgłasza tematów.

- Rzecznik jest od tego, by interweniować, jeśli się da, a także by sygnalizować władzom problemy, które można naprawić zmianą prawa – tłumaczy zatem Adam Bodnar. -  Jest nas za mało, by szybko reagować na wszystkie wnioski (a parlament nie reaguje na ten problem). Dlatego tak ważne jest dla nas, żeby słuchać ludzi, dowiadywać się od nich, co w Polsce nie działa. Stąd pomysł spotkań regionalnych. Dla nas ważne jest przede wszystkim to, by wychwycić taki problem, którego naprawienie pomoże wielu ludziom, i ustrzegą wielu od takich problemów. Bo tak możemy najlepiej pomóc (choć nie zawsze możemy powiedzieć, że w sporze z państwem to obywatel ma rację, albo przepisy pozwalają mu pomóc).

- Ważne jest też podpatrywanie dobrych pomysłów w Polsce – mówi dalej Adam Bodnar. - Powiedziała Pani o „więźniach czwartego piętra”, czyli o problemie osób, które ze względu na wiek czy niepełnosprawność mają kłopot z wyjściem z domu, bo schody wysokie, a windy nie ma. A  ostatnio np. w Śremie widzieliśmy świetny pomysł: władze lokalne stworzyły program zamiany mieszkań dużych, na piętrach, na mniejsze, ale z windami i dostosowane do potrzeb osób z malejącą sprawnością.

Sprawy seniorów. Lokal na spotkania czy Rada Seniorów?

- Mamy klub seniora w Ostrowi, ale nie mamy miejsca dla siebie – przenieśli nas z domu kultury do centrum dialogu. A tam jest ciasno, duszno, nisko. Sto osób się tam nie zmieści. Do Starej Elektrowni nas też nie wpuścili, bo uważają, że nasze spotkania mają charakter towarzyski. Nam chodzi o lokal.

RPO: A macie Państwo radę seniorów?

- Nie, została zlikwidowana. Nowe władze nie widzą takiej potrzeby.

RPO: Bo Rzecznik nie może interweniować w sprawie sali. Ale mogę Państwu podpowiedzieć, że macie prawo domagać się stworzenia rady seniorów, bo to jest narzędzie do współdecydowania o ważnych dla Was sprawach.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO podpowiada, co zrobili seniorzy z Gryfina w zachodniopomorskim: skoro nie było dla nich sali na spotkania  towarzyskie, to organizują sobie „spotkania czwartkowe we wtorek” w restauracji. Zamawiają tam obiady i zapraszają na nie ciekawe osoby, z którymi chcą porozmawiać. – Nie podpowiem Państwu, co macie zrobić, bo to Wy decydujecie. Prawdopodobnie jednak jeśli pomyślicie o tym, co możecie innym dać, to znajdzie się wiele sposobów. Bo przed takimi, co chcą dawać innym, otwiera się wiele drzwi - powiedziała.

Przypomniała o inicjatywie RPO, by organizować w całym kraju konferencje dla opiekunów osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Eksperci spotykają się w Warszawie, a ludzie spotykają się lokalnie, by śledzić transmisję przez internet i zadawać pytania. Właśnie w takiej sali jak ta takie spotkanie mogłoby się odbyć – zauważa (link do transmisji z zeszłego roku).

RPO rekomenduje zebranym cyfrowe publikacje ekspertów jego Biura:

- To są zbiory bardzo konkretnych rozwiązań, które – za pośrednictwem Rady Seniorów – moglibyście proponować. A politycy byliby z tego zadowoleni, bo to są bardzo sensowne rozwiązania – mówi Adam Bodnar.

A skoro tworzycie Państwo w Ostrowi Muzeum Rodziny Pileckich, to jest to wspaniała przestrzeń do tworzenia inicjatyw międzypokoleniowych.

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Jak dostać kartę parkingową? Człowiek dostaje orzeczenie, w którym jest zaznaczone, że w tej sytuacji należy się karta parkingowa. A i tak trzeba iść po kartę do urzędu, do tego dostarczyć specjalnie zrobione zdjęcie – jakby nie wystarczyło napisać, że karta jest ważna z dowodem osobistym.

Jak dostać się na rehabilitację po operacji? Nie każdy wie, że taki wniosek trzeba złożyć w ciągu 30 dni od wyjścia ze szpitala, bo wtedy nie stoi się w kolejce na zabiegi. A lekarze o tym nie informują.

RPO: To, że mamy w ogóle karty parkingowe, to zasługa śp. Piotra Pawłowskiego. Bez niego by specjalnych miejsc dla osób z niepełnosprawnościami nie było. Problem w tym, że tych miejsc jest za mało w stosunku do potrzeb. Zwłaszcza że teraz parlament chce (i słusznie) poszerzyć to prawo o kombatantów.

A sprawie zdjęć się oczywiście przyjrzymy. Jak i pomysłowi informatora dla osób wypisywanych ze szpitala. To bardzo dobry pomysł, nie wpadliśmy na to , porozmawiamy o tym z Rzecznikiem Praw Pacjenta(a w np. Miechowie np. poradzili sobie z tym tworząc specjalny program pomocy dla osób wychodzących ze szpitala).

Jak zobaczę papiery, to mi się płakać chce

Nie jestem w stanie załatwić sprawy, nie dają mi. Zaczęłam od tego chorować.

Jest tu osoba, która od ludzi wyłudza opłaty za pomoc w zdobywaniu odszkodowań za błędy lekarskie. W ogłoszeniach jest wszystko pięknie, a potem okrada nas z renty i znika.

Poprzez „DudaPomoc” sprawa trafiła do prokuratury, ale ta sprawę umorzyła. Ta beznadziejność i to bezprawie mnie pozbawia zdrowia. A przecież my płacimy podatki. – Także skoro Pan tu jest, to zajmijcie się moimi sprawami.

Orzekanie o niepełnosprawności

Po co oni tam w tych budynkach siedzą, skoro oni na człowieka kilka minut potrzebują. Mąż renty nie dostał, choć dwa lata walczyliśmy.

RPO: Rząd teraz pracuje nad wielką reformą orzecznictwa. Przygotowuje ją zespół pod kierownictwem prezes ZUS.

Prawa rodzin

Młody ojciec skarży się na likwidację placu zabaw przed domem. Bo ktoś się poskarżył, że jest za blisko domu.

RPO: Placu nie oddamy, ale możemy sprawdzić, czy przepisy, jakie wskazują, jaka ma być odległość placu zabaw od domu, są w porządku. A poza tym sprawa placu zabaw to idealna rzecz na petycję do władz lokalnych. Niech powiedzą, gdzie mają państwo spędzać czas z dziećmi.

Hodowanie odsetek przez komornika

Zbankrutowałem, ale komornik działa tak, jakby nie chciał kończyć sprawy – tylko żeby narastały odsetki. Zamiast sprzedać część majątku i skończyć z tym, przeciąga – bo z tego żyje.

RPO: Przyjrzymy się sprawie.

Służba zdrowia i wykluczenie transportowe

Lekarz wypisując ze szpitala nie może skierować na badanie kontrolne. Dostaję informację, jakie mam badanie zrobić, ale nie dostaję skierowania. A to jest marnowanie czasu ludziom. Bo muszę dojechać znowu do lekarza do Warszawy i stać w kolejce, żeby się zapisać na badanie za trzy miesiące.

RPO: Musimy to sprawdzić.

Pamiętajmy, że mamy trzy systemy porządnie w Polsce nie zreformowane: służbę zdrowia, edukację i sądownictwo.

Zatrucie środowiska spowodowane przez nasycalnię podkładów kolejowych

Nasycalnia już nie działa, ale odpady wylewane do ziemi (do 2000 r.) zostały. Płyną w stronę miasta, ogródków działkowych, mleczarni (która wykupiła bardzo drogie filtry).

Organizacja społeczna działająca w Ostrowi bezskutecznie próbuje zdobyć dane o umieralności w mieście – chciałaby sprawdzić, czy jest on w mieście wyższy niż gdzie indziej. W debacie lokalnej problem pojawia się tylko w okolicy wyborów, ale potem nic się z tym nie dzieje.

Zwracaliśmy się do wszystkich, do posłów, do ministrów.

(inny uczestnik spotkania uspokaja, że sprawą zajął się już minister ochrony środowiska i minister żeglugi śródlądowej, którzy bardzo intensywnie się zaangażowali – problem ma być rozwiązany do końca roku).

Ale  może Rzecznik nam pomoże?

RPO: To dla nas bardzo ważny problem i nawet mamy kilka sukcesów (zablokowanie rozbudowy wysypiska śmieci w Radiowie i rozbudowy ferm kurzych w Kawęczynie koło Wrześni). Rzeczywiście widzimy problem braku koordynacji instytucji państwowych. Na takie sytuacje jest właśnie Rzecznik.

Zachęcony tą deklaracją uczestnik spotkania opowiada o zagrożeniu spowodowanym przez budowaną koło kościoła i szkoły stacją benzynową. Inwestor liczy na zarobek wynikający ze sprzedaży alkoholu w niedziele. Ale ludzie boją się konsekwencji awarii albo nawet zamachu w takim miejscu. Nie mówiąc już o zwykłej obyczajności. Jednak burmistrz na ich głosy nie reaguje.

RPO przypomina, że najpierw w sprawie takiej inwestycji musi być wydana decyzja środowiskowa. A tę można zaskarżyć w sądzie administracyjnym. Podpowiada, że trzeba znaleźć organizację, która może wykazać interes prawny w takiej sprawie (np. organizację pozarządową, która ma w statucie sprawy środowiska, albo parafię). Przypomina też o przysługującym obywatelom prawie petycji, którą władze muszą opublikować a następnie się do niej odnieść.

Pan, który wie dużo o działaniach rządu w sprawie nasycalni, mówi zebranym, że jego zdaniem do inwestycji nie dojdzie, bo właściciel sprzedaje działkę, a władze lokalne pilnują sprawy. - Bo to nie jest tak, że wszystkiemu jest winien PiS i burmistrz.

Ten sam pan dopytuje się też, dlaczego w mediach publicznych te wszystkie działania Rzecznika, o których mowa jest na spotkaniu, nie są przekazywane. Dlaczego mówi się tylko o działaniach RPO na rzecz LGBT+ i kasty sędziowskiej. – Czy nie może Pan lepiej informować społeczeństwa o tym, co Pan robi? Ja sobie daję radę, bo mam internet, ale inni tego nie wiedzą.

RPO: Dla mnie nie są ważne partie, ale ludzie i ich krzywda. Nie oskarżam, tylko zawsze sprawę sprawdzam – bo czasem tylko tyle wystarczy, by sprawę popchnąć do przodu.

Owszem, zajmuję się sądownictwem, bo bez niezależnych sądów nie ma praw obywatelskich. Ale też mówię sędziom, co muszą zmienić, by sądy działały lepiej na rzecz obywateli. Bronię tez praw osób LGBT, bo to mój obowiązek. Ale zajmuję się też innymi sprawami. Niestety, nie mam wpływu na to, jak mnie przedstawiają media, jeśli mają interes, by przedstawiać mnie w skrzywiony sposób.

Na koniec okazuje się, że krzywda ze strony Biura RPO polega na dwóch odpowiedziach, które Adam Bodnar obiecuje sprawdzić. A rzecznik dostaje różę za pomoc kobietom z rocznika 1953.

Stan opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży zagraża ich zdrowiu. RPO pisze do Ministra Zdrowia

Data: 2019-04-08
  • Skargi od ludzi i publikacje mediów wskazują, że sytuacja opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży zagraża zdrowiu pacjentów
  • Narodowy Fundusz Zdrowia obniża wartości kontraktów z placówkami udzielającymi tych świadczeń. Są one o 50-65 % niższe od kontraktów z ubiegłego roku
  • Utrudnia to, a często wręcz uniemożliwia, objęcie opieką psychiatryczną osób jej potrzebujących
  • Może to naruszać gwarantowane przez Konstytucję prawo do ochrony zdrowia i powszechnej dostępności świadczeń opieki zdrowotnej finansowych ze środków publicznych

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich tak radykalne obniżanie wysokości kontraktów grozi zapaścią realizacji świadczeń dla najbardziej potrzebujących i najsłabszych pacjentów. A dodatkowo niejednokrotnie borykają się oni z niesamodzielnością, współistniejącą ze schorzeniami psychicznymi lub uzależnieniem.

Przy opiece psychiatrycznej najważniejsza jest ciągłość i zindywidualizowanie usług wobec pacjenta, koordynacja działań w jednolitym procesie zdrowienia, zaufanie oraz więź między pacjentem a prowadzącym go lekarzem psychiatrą.

W przypadku leczenia farmakologicznego powstaje ryzyko jego przerwania i gwałtownego pogorszenia stanu pacjentów. Pacjenci umówieni zaś na pierwsze wizyty w zamykanych poradniach (oczekiwali na nie kilka miesięcy) oraz wizyty kontrolne, trafią na koniec list oczekujących w innych podmiotach. Narazi ich to na kolejne miesiące bez pomocy.

W piśmie do Ministra Zdrowia Rzecznik wskazuje na problem o charakterze generalnym, dotyczący wyników przeprowadzonego przez NFZ konkursu ofert na świadczenia psychiatryczne i leczenie uzależnień dla dzieci, młodzieży i dorosłych (ambulatoryjne i dzienne) w 2019 r.

Już w listopadzie 2018 r. Konsultant Wojewódzki w Dziedzinie Psychiatrii w Gdańsku oraz Główny Koordynator ds. Zdrowia Psychicznego Biura RPO podjęli interwencję w Pomorskim Oddziale NFZ w sprawie obniżenia o 65 % wartości umowy w najstarszej w Gdańsku Poradni Psychiatryczno-Psychologicznej Gospody-Med. Rzecznik pisał też w tej sprawie do Prezesa NFZ.

Tożsamy problem pojawił się w województwie śląskim. Obniżenie finansowania o 50-65 %, mogące oznaczać likwidację, dotyczy bezpośrednio sześciu ośrodków medycznych. Są to:

  • Zespół Leczenia Środowiskowego (wzorcowy na Śląsku) przy Katowickim Centrum Psychiatrii,
  • Oddział Dzienny Szpitala Wojewódzkiego nr 4 w Bytomiu,
  • Oddział Dzienny i Poradnia Zdrowia Psychicznego przy Powiatowym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Czeladzi,
  • Oddział Dzienny przy Szpitalu Specjalistycznym w Chorzowie,
  • Poradnia Zdrowia Psychicznego przy Szpitalu Miejskim w Sosnowcu,
  • Poradnia Terapii Nerwic Górnośląskiego Centrum Medycznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Zaniepokojenie tą sytuacją wyraził również Zastępca Rzecznika Praw Pacjenta w wystąpieniu do Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ z 11 lutego 2019 r. Z pisma wynika, że alarmująca sytuacja w psychiatrii dzieci i młodzieży utrzymuje się w całym kraju niemal od roku.

Trudności występują też w województwie mazowieckim (szpital w Józefowie zawiesił działalność oddziału dziecięcego) i podlaskim.  Np. w Specjalistycznym Psychiatrycznym Samodzielnym Publicznym ZOZ w Suwałkach jest tylko jeden lekarz specjalista w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Najbliższy podmiot dysponujący stacjonarnym oddziałem dzieci i młodzieży znajduje się zaś w Olsztynie (oddalonym o 200 km).

Rzecznik wystąpił do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, aby rozważył interwencję u Prezesa NFZ w celu zagwarantowania realnej dostępności pacjentom świadczeń opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień.

BPK.7016.3.2019

Rzecznik interweniuje w sprawie tragedii na Izbie Przyjęć w Wodzisławiu Śląskim

Data: 2019-04-08
  • Pan Marcin zmarł na zawał po dziesięciu godzinach oczekiwania na Izbie Przyjęć w szpitalu w Wodzisławiu Śląskim 
  • Rzecznik wystąpił o informacje do dyrektor Powiatowego Publicznego ZOZ oraz Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim

19 marca 2019 r. pan Marcin źle się poczuł w pracy i udał się do poradni.  Po wykonaniu EKG lekarz postanowił go skierować do szpitala. Wezwano pogotowie ratunkowe, które przewiozło go na Izbę Przyjęć w Wodzisławiu Śląskim gdzie spędził ok. 10 godzin. W międzyczasie przetransportowano go do szpitala w Rydułtowach, by po chwili zawrócić. Ostatecznie trafił do Raciborza i tam, pomimo prowadzonej reanimacji zmarł na zawał.

Sprawę szeroko opisały media. Rodzina zmarłego rozważa złożenie zawiadomienia do prokuratury.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się o informacji o sprawie do Doroty Kowalskiej, dyrektor Powiatowego Publicznego ZOZ oraz Marcina Felsztyńskiego, prokuratora rejonowego w Wodzisławiu Śląskim.

BPK.7015.3.2019

Ograniczony dostęp do ginekologii na terenach wiejskich. Rzecznik pisze do MZ i NFZ

Data: 2019-04-04
  • Powinniśmy umożliwić kobietom na terenach wiejskich realny dostęp do świadczeń wynikających ze standardów opieki okołoporodowej
  • Regularne kampanie muszą informować kobiety o należnych im świadczeniach
  • Ustalmy za świadczenia położniczo-ginekologiczne taryfę odpowiednią do ich zakresu, co może polepszyć dostęp do tych świadczeń na obszarach wiejskich
  • To najważniejsze rekomendacje RPO w wystąpieniu do Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ

Art. 68 Konstytucji zapewnia równy dostęp obywateli do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Tymczaem z analizy kontroli Najwyższej Izby Kontroli z 2018 r. oraz informacji w mediach wynika, że kobiety zamieszkałe na terenach wiejskich mogą mieć ograniczony dostęp do poradni ginekologiczno-położniczych. Może to stanowić barierę w prawidłowej opiece podczas ciąży, we wczesnym wykrywaniu raka szyjki macicy i raka piersi, a także w dostępie do badań profilaktycznych, w tym określonych w standardach opieki okołoporodowej.

Przyczyny sytuacji

1. Odległość do poradni ginekologiczno – położniczej.

Kontrola NIK wykazała, że w sześciu województwach objętych kontrolą występowały obszary, na których w promieniu co najmniej 20 km nie było zakontraktowanej przez NFZ poradni ginekologiczno-położniczej. Najgorsza pod tym względem była sytuacja w woj. podlaskim. Dla kobiet w ciąży pokonywanie znacznych odległości w celu wykonywania podstawowych badań jest szczególnie uciążliwe.

2. Nierealizowanie standardów opieki okołoporodowej.

Rozporządzenie z 16 sierpnia 2018 r. w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej określa elementy opieki medycznej mające na celu uzyskanie dobrego stanu zdrowia matki i dziecka. Należą do nich m.in. badania, których wykonanie jest możliwe w gabinecie lekarza prowadzącego ciążę (np. badanie USG, cytologia) i takie, na które należy pacjentkę skierować. W standardach opieki okołoporodowej wskazano również osiem przedziałów czasowych ciąży, w których zalecane świadczenia powinny być wykonane.

Jak wynika z kontroli NIK w 19 poradniach (70,4% skontrolowanych), żadnej pacjentce nie wykonano kompletu 42 świadczeń zdrowotnych zalecanych standardami opieki okołoporodowej, w kolejnych pięciu, części pacjentek nie udzielono wszystkich z zalecanych świadczeń (od 44% do 96% pacjentek z próby objętej analizą), a w trzech podmiotach leczniczych nie było dowodów potwierdzających wykonanie zalecanych świadczeń (nie odnotowano tego w dokumentacji medycznej). Niewykonanie zalecanych świadczeń było wyjaśniane przez personel medyczny przeoczeniem i ich nadmiarem w stosunku do potrzeb wynikających z przebiegu ciąży.

3. Brak podmiotów chętnych do udzielania świadczeń zdrowotnych.

Podmioty lecznicze, które podjęły się wykonywania świadczeń, w niewystarczający sposób stosują się do standardu  okołoporodowego. W efekcie w 2017 r. dostęp mieszkanek wsi do poradni położniczo–ginekologicznych uległ dalszemu pogorszeniu. Zmniejszyła się liczba poradni w gminach wiejskich w siedmiu województwach. Np. w woj. podlaskim liczba miejsc udzielania tych świadczeń spadła z 6 do 4, w woj. lubelskim - z 15 do 13, w woj. wielkopolskim - z 44 do 39, a w woj. łódzkim - z 41 do 36. Powodem było wypowiedzenie umów przez podmioty lecznicze lub przez OW NFZ.

4. Zbyt niska jest wycena procedur, szczególnie zalecanych standardami opieki okołoporodowej. Nieopłacalność udzielanych świadczeń zdrowotnych na terenach wiejskich stanowi główny powód małej liczby podmiotów leczniczych przystępujących do postępowań konkursowych w sprawie zawarcia umów z NFZ.

Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie do Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ zauważył, że wiedza o prawach i obowiązkach wynikających ze standardów nie jest powszechna zarówno wśród personelu medycznego, jak i samych pacjentek. Niezbędne są  działania edukacyjne skierowane zarówno do środowiska medycznego, jak i pacjentek. Mogłoby się to przyczynić do poprawy świadomości społecznej, wiedzy oraz właściwego stosowania standardu opieki okołoporodowej.

W ocenie RPO dostępność do świadczeń ginekologiczno–położniczych na obszarach wiejskich mogłaby zostać poprawiona dzięki zwiększeniu liczby położnych uczestniczących w procesie prowadzenia ciąży.

Mimo deklarowanego dostępu pacjentek na terenach wiejskich do świadczeń ginekologiczno–położniczych określonych w rozporządzeniu w sprawie standardu, pacjentkom nie została wykonana odpowiednia liczba przysługujących im świadczeń. Nierównomierny dostęp kobiet do opieki ginekologicznej na obszarach wiejskich ma szczególne znaczenie w aspekcie profilaktyki schorzeń narządów płciowych, w tym chorób nowotworowych, co niewątpliwie wpływa na stan zdrowia i jakość życia osób, które zamieszkują te tereny.

Działania zaradcze

Zdaniem Rzecznika na podstawie kontroli NIK pomocne w opracowaniu działań zaradczych może się okazać w szczególności: 

  • umożliwienie kobietom na terenach wiejskich realnego dostępu i wykonania świadczeń wynikających ze standardów opieki okołoporodowej;
  • prowadzenie regularnych kampanii informujących kobiety o należnych im świadczeniach wynikających ze standardów opieki okołoporodowej;
  • doprowadzenie, przy udziale Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, do ustalenia taryfy za świadczenia położniczo-ginekologiczne adekwatnej do ich zakresu przewidzianego w standardach opieki okołoporodowej, co może zwiększyć liczbę podmiotów leczniczych udzielających świadczeń zdrowotnych na terenach wiejskich oraz przeprowadzanie kontroli wykonywania przez podmioty świadczeń zdrowotnych zalecanych standardami opieki okołoporodowej.

RPO zwrócił się Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ o stanowisko w sprawie, w tym poinformowanie, czy podjęto lub planuje się podjąć działania we wskazanym zakresie.

V.7010.8.2019

„Nie idzie wytrzymać”. RPO upomina się u premiera o skuteczną walkę z odorami

Data: 2019-04-04
  • „Nie idzie wytrzymać. Dorosłego ciągnie na wymioty, a co dopiero dzieci. Oczy łzawią. Nasze ubrania, pościel, wszystko przesiąkło smrodem”
  • Takie słowa mieszkańca miejscowości z fermą norek cytuje RPO w wystąpieniu do premiera o braku skutecznej walki z uciążliwymi odorami
  • Konstytucja nakazuje władzom zapobieganie negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska. Oznacza to konieczność wyposażenia służb państwa w efektywne mechanizmy
  • Ich brak może naruszać nie tylko Konstytucję, ale także Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - wskazuje Rzecznik

Adam Bodnar wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego, bo resort środowiska nie odpowiedział na wspólny apel RPO i organizacji społecznych z października 2018 r. o podjęcie niezbędnych działań w tej sprawie, m.in. zmian prawa.

Smród, muchy, gryzonie...

Rzecznikowi Praw Obywatelskich od lat skarżą się ludzie mieszkający w pobliżu zakładów przemysłowych, ferm trzody chlewnej, drobiu, czy zwierząt futerkowych, wysypisk, składowisk oraz spalarni odpadów, ubojni i innych obiektów, które powodują uciążliwe zapachy. Często nie daje się otwierać okien w domach czy przebywać na powietrzu w promieniu wielu kilometrów od ferm. W okolicy rozmnażają się zaś gryzonie i muchy. Zagrożone mogą być ujęcia wody. Ponadto spada wartość nieruchomości.

Tymczasem w Polsce nie ma instrumentów prawnych, dzięki którym organy ochrony środowiska mogłyby prowadzić kontrole uciążliwości zapachowych, robić pomiary emisji lub jakości powietrza oraz wydawać wystąpienia pokontrolne i decyzje (np. nakazywać redukcję lub eliminację odoru). 

W latach 2006-2014 Rzecznicy poprzednich kadencji sygnalizowali konieczność podjęcia pilnych działań dla poprawy sytuacji. Problem pozostaje nierozwiązany, a wręcz narasta. W całym kraju działają, a nawet powstają nowe, inwestycje uciążliwe dla mieszkańców. Samorządy często się na nie godzą, kuszone perspektywą rozwoju gospodarczego. Tymczasem nie mierzy się uciążliwości tych inwestycji – smrodu, rozmnażających się gryzoni i much, problemów ujęć wody, spadku wartości nieruchomości itd.

Dlatego 18 października 2018 r. Rzecznik, wraz z przedstawicielami organizacji społecznych, zwrócił się do ministrów środowiska, rolnictwa oraz infrastruktury ze wspólnym apelem o podjęcie niezbędnych działań na rzecz zintensyfikowania ochrony przed uciążliwościami zapachowymi i wprowadzenia kompleksowych rozwiązań prawnych. Odpowiedzi nie było.

W związku z tym Adam Bodnar wystąpił do premiera. Przedstawił mu historię zabiegów kolejnych rzeczników oraz własnych w tej sprawie. Przypomniał, że w 2016 r. Minister Środowiska zapowiadał prace nad ustawą o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej.

Rzecznik podkreślił, że podczas spotkań z obywatelami  w Gnieźnie w 2017 r. przedstawili oni swą dramatyczną sytuację wskutek działalności fermy w Kawęczynie.

Problematyka ta jest również stale obecna w mediach. Np. opublikowany w magazynie reporterów „Duży Format” tekst pt. „My, Polacy, władcy much i smrodu” obrazowo pokazuje, jak wygląda codzienne życie w pobliżu ferm norek i kurczaków. Rzecznik przytacza słowa jednego z bohaterów reportażu: „Nie idzie wytrzymać. Dorosłego ciągnie na wymioty, a co dopiero dzieci Oczy łzawią. Mamy alergię. Podejrzewam, że to przez gazy w smrodzie. To nie był jeden, czy dwa dni, ale mdliło nas od maja do sierpnia. W tych miesiącach nasze ubrania, pościel, wszystko przesiąkło smrodem. (...) Kupiłbym mieszkanie we Wrześni, nawet mniejsze, byleby się stąd wyprowadzić. Ale za co? Kto kupi?”.

Brak skutecznych narzędzi państwa narusza prawa i wolności obywatelskie

Nie ulega wątpliwości, że uciążliwości odorowe - zwłaszcza jeżeli wiążą się z emisją silnych związków chemicznych - mogą negatywnie oddziaływać na zdrowie ludzkie. Według art. 68 ust. 4 Konstytucji obowiązkiem państwa jest zapobieganie negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska. Wskazuje to na konieczność zorganizowania służb publicznych tak, by móc wyeliminować niebezpieczne dla zdrowia zjawiska. W ramach realizacji tego obowiązku istnieje zatem konieczność wyposażenia służb publicznych w efektywne mechanizmy zapobiegania zagrożeniu dla zdrowia publicznego, jakim jest długotrwała ekspozycja na uciążliwości odorowe. 

Zawarty zaś w art. 21 ust. 1 i art. 64 ust. 2 Konstytucji nakaz ochrony własności oraz innych praw majątkowych nakłada na ustawodawcę obowiązek stanowienia przepisów i procedur udzielających ochrony prawnej prawom majątkowym. Chodzi o to, by organ państwa doprowadził do powstrzymywania działań, które zakłócają ponad przeciętną miarę korzystanie z sąsiednich nieruchomości.

Sytuacja, w której brak jest instrumentów prawnych, dzięki którym organy ochrony środowiska byłyby uprawnione do przeprowadzenia kontroli określających uciążliwości zapachowe, w tym pomiarów kontrolnych emisji lub zapachowej jakości powietrza oraz wydawania wystąpień pokontrolnych i decyzji, może oznaczać niewywiązanie się przez organy władzy publicznej z konstytucyjnego obowiązku zapewnienia efektywnej ochrony prawa własności.

Ponadto nieuregulowanie tej problematyki może naruszać art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stanowi on, że każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji. Ingerencja władz w korzystanie z tego prawa jest niedopuszczalna, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.

Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka potwierdza taką wykładnię art. 8 Konwencji, zgodnie z którą jego naruszenie może być związane z uciążliwościami zapachowymi. Jednostka ma prawo do poszanowania jej domu, postrzeganego nie tylko jako prawo do fizycznego obszaru, ale również jako prawo do korzystania z tej przestrzeni w spokoju. Naruszenie prawa do poszanowania domu nie dotyczy jedynie materialnych czy cielesnych naruszeń, takich jak wtargnięcie do domu nieuprawnionej osoby. Odnosi się również do naruszeń niematerialnych i bezcielesnych - takich jak hałas, emisja szkodliwych substancji, czy nieprzyjemnych zapachów.

Wobec braku odpowiedzi na apel, Rzecznik wystąpił do premiera o poinformowanie o stanowisku resortu środowiska co do konieczności podjęcia działań na rzecz zintensyfikowania poziomu ochrony przed uciążliwościami zapachowymi i wprowadzenia całościowych rozwiązań prawnych.

V.7203.78.2017

Decydują o finansowaniu leczenia chorób ultrarzadkich - ich kompetencje powinna określać ustawa. RPO zgadza się z sygnalizacją TK

Data: 2019-04-03
  • Kompetencje zespołu, który decyduje o finansowaniu leczenia chorób ultrarzadkich, powinna określać ustawa
  • Chodzi m.in. o prawa pacjentów, którzy ze względu na koszty leczenia przekraczające milion zł rocznie, nie mają innej szansy na skuteczną terapię
  • Zespół decyduje o bezpłatnych lekach dla nich - dostępnych wyłącznie w ramach obowiązujących w danym okresie programów lekowych 
  • Nie mogą oni odwołać się od decyzji zespołu, czy żądać powtórnego rozpoznania sprawy. Sądy administracyjne odrzucają zaś ich skargi na wyłączenie z programu lekowego 

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do resortu zdrowia o niezwłoczne zainicjowanie odpowiednich prac legislacyjnych.

17 października 2018 r. Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt S 6/18) przedstawił Sejmowi postanowienie sygnalizacyjne w sprawie luk prawnych dotyczących statusu Zespołu Koordynacyjnego ds. Chorób Ultrarzadkich. Trybunał stwierdził, że obecne unormowanie kompetencji zespołu wyłącznie w aktach wewnętrznych, czyli zarządzeniu i regulaminie, nie spełnia wymogu konstytucyjnego. Bo to właśnie w ustawie powinny znaleźć się regulacje dotyczące warunków i zakresu udzielania świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Rzecznik przedstawił ten problem 9 marca 2016 r. ówczesnemu Ministrowi Zdrowia. Wskazał, że nieprawidłowe jest zawarcie w załącznikach do obwieszczenia, będących opisami programów lekowych, określenia uprawnień Zespołu Koordynacyjnego ds. Chorób Ultrarzadkich do kwalifikacji i wyłączania pacjentów z udziału w programie lekowym. Stanowisko TK potwierdza zasadność wątpliwości Rzecznika.

Jak zauważył bowiem Trybunał, procedury podejmowania decyzji o sposobie leczenia chorób ultrarzadkich (dostępu do leków refundowanych) są bardziej rygorystyczne niż zasady dostępu do innych świadczeń zdrowotnych, także specjalistycznych. Leki dla tej grupy chorych są bezpłatnie dostępne wyłącznie w ramach obowiązujących w danym okresie programów lekowych, do których pacjent może być zakwalifikowany tylko decyzją jednego zespołu w skali kraju.

Zainteresowany nie ma żadnego wpływu – nawet pośredniego – na skład tego zespołu (powoływanego przez Prezesa NFZ), nie może również w żaden sposób odwołać się od jego decyzji czy żądać powtórnego rozpoznania sprawy. Potwierdzają to orzeczenia sądów administracyjnych, które konsekwentnie odrzucają skargi na wyłączenie z programu lekowego. Brak jest również reguł umożliwiających mu uzupełnienie wniosku o włączenie do programu lekowego, gdyby już po jego złożeniu zmieniły się zasady kwalifikacji.

W opinii TK - którą RPO w pełni podziela - istnieje potrzeba ustawowej regulacji statusu Zespołu, który podejmuje ostateczne decyzje o finansowaniu leczenia chorób ultarzadkich, a więc realizuje konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia. - Wydaje się to tym bardziej potrzebne, że pacjentami w tym wypadku są osoby, które m.in. ze względu na koszty leczenia przekraczające milion zł rocznie nie mają w praktyce innej szansy na uzyskanie dostępu do skutecznych i nowoczesnych terapii - podkreśla Adam Bodnar.

Ustawowe uregulowanie kompetencji podmiotów uprawnionych do podejmowania decyzji w tym zakresie (konieczne z uwagi na konstytucyjny wymóg ustawowej regulacji warunków i zakresu świadczeń opieki zdrowotnej finansowej ze środków publicznych), nie wiązałoby się z żadnymi dodatkowymi wydatkami. Korzystnie wpłynęłoby zaś na jawność i przejrzystość procedur, w myśl zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia z prośbą o niezwłoczne zainicjowanie prac legislacyjnych mających na celu wdrożenie zaleceń Trybunału.

V.7013.55.2015

Czarna seria w SOR-ach na Śląsku – Rzecznik prosi o wyjaśnienia

Data: 2019-04-02
  • Po serii informacji o dramatycznych wydarzeniach w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych na Śląsku RPO podejmuje interwencje
  • W pismach do szpitali i prokuratur prosi o wyjaśnienia, co się zdarzyło i jak wygląda badanie tych przypadków
  • Sprawy te Rzecznik podjął z urzędu, a więc nie czekając na zgłoszenie od obywateli – tylko na podstawie doniesień mediów

Seria dramatycznych wydarzeń rozpoczęła się od opisywanej już na stronie Rzecznika sprawy śmierci pacjenta, który nie doczekał się pomocy w szpitalnej izbie przyjęć w Sosnowcu. Z publikacji w „Dzienniku Zachodnim” wynika, że chory konał w męczarniach na szpitalnym korytarzu. Przez 9 godzin czekał na przyjęcie przez lekarza, choć miał skierowanie w trybie pilnym od lekarza rodzinnego. Na skierowaniu napisano, że problemem puchnięcia nogi są naczynia. Wszystko wskazywało na zator, stan zagrażający życiu. Mimo to, został sklasyfikowany jako pacjent, który może czekać powyżej 4 godzin (kolor zielony triażu). Z nogi cały czas sączył się płyn z krwią. Stan zdrowia pacjenta stale się pogarszał; zmarł w izbie przyjęć. RPO poprosił szpital o stanowisko, a Prokuraturę Rejonową Sosnowiec-Południe - o informacje, co się dzieje w tej sprawie. (BPK.7015.1.2019)

Kolejny artykuł ukazał się 22 marca 2019 r. w internetowym serwisie gazety „Dziennik Zachodni”. Z publikacji wynika, że do mediów społecznościowych trafiło wideo, ukazujące sytuację cierpiącej z bólu młodej kobiety, która nie mogła doczekać się pomocy w SOR szpitala w Dąbrowie Górniczej. Po kilkudziesięciu minutach zaczęli interweniować przebywający tam inni pacjenci. Kobieta zemdlała. Mimo to, obecny ratownik medyczny, zamiast udzielić pomocy, oddalił się, nie podjąwszy żadnych czynności. W tej sprawie Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Zagłębiowskiego Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej z prośbą o wyjaśnienia. (BPK.7013.2.2019)

26 marca 2019 r. w internetowym serwisie portalu „naszemiasto.pl” pojawiła się zaś publikacja opisująca przypadek młodej kobiety, która trafiła do SOR w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu w nocy z 10 na 11 marca br. Była w ciąży, miała podejrzenie udaru, ale nie otrzymała natychmiastowej pomocy. Obecnie jest w ciężkim stanie i nadal walczy o życie w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach. Partner kobiety złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez personel szpitala. Rzecznik zwrócił się do nadzorującej sprawę Prokuratury Rejonowej w Zawierciu o informacje o stanie sprawy oraz do dyrektora Szpitala Powiatowego w Zawierciu  - o wyjaśnienia. (BPK.7015.2.2019)

Informacje, które uzyska RPO będą podstawą do kolejnych działań Rzecznika i innych instytucji państwa, także po to, by zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości.

Potrzebujemy działań systemowych dotyczących chorób rzadkich. Wystąpienie Rzecznika do Ministra Zdrowia

Data: 2019-04-02
  • Konieczne jest podjęcie pilnych działań systemowych dotyczących chorób rzadkich – chodzi o Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich
  • W resorcie zdrowia przygotowywany jest projekt takiego dokumentu, który miał być wprowadzony do końca 2018 r.
  • Ze względu na brak informacji o zakończeniu prac Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia o informacje, kiedy spodziewane jest wdrożenie planu

Zarówno obecny Rzecznik Praw Obywatelskich, jak i jego poprzedniczka sygnalizowali kolejnym Ministrom Zdrowia konieczność podjęcia pilnych działań systemowych dotyczących chorób rzadkich. W szczególności istnieje potrzeba przyjęcia Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich, zgodnie z zaleceniami Rady Unii Europejskiej z 8 czerwca 2009 r. w sprawie działań w dziedzinie chorób rzadkich.

Rada UE zaleciła państwom członkowskim m.in. jak najszybsze – nie później niż przed końcem 2013 r. – opracowanie i przyjęcie planu lub strategii ukierunkowanej na podjęcie konkretnych działań w dziedzinie chorób rzadkich w ramach ich systemów zdrowotnych i socjalnych. Konkretne zobowiązania w tej materii na państwa członkowskie nałożyła też dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE z 9 marca 2011 r. w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Niestety, pomimo wzmożonej korespondencji Rzecznik nie otrzymał dotychczas informacji o konkretnych rezultatach i efektach działań podejmowanych przez Ministra Zdrowia w tym zakresie.

Z ostatniej odpowiedzi wynika, że w resorcie przygotowano projekt dokumentu pn. „Plan dla chorób rzadkich. Działania operacyjne na lata 2017–2019”, który ma na celu całościowe uregulowanie wsparcia dla osób cierpiących na choroby rzadkie oraz ich rodzin. Przekazano również, że projekt planu został skierowany do konsultacji wewnętrznych w Ministerstwie Zdrowia.

Według informacji z mediów plan dla chorób rzadkich miał być wprowadzony najpóźniej do końca roku 2018 r. Jednakże z kolejnych informacji wynika, że plan w dalszym ciągu znajduje się na etapie konsultacji wewnętrznych. Brak jest publicznej informacji o zakończeniu prac Zespołu i o wypracowanych rekomendacjach.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia o wskazanie, jakie działania co do przygotowania i wdrożenia planu zostały podjęte oraz poinformowanie, kiedy spodziewane jest wdrożenie planu dla chorób rzadkich.

V.7013.63.2014

RPO: chorujący psychicznie więzień nie miał szans na terapię

Data: 2019-04-01
  • Chorujący psychicznie mężczyzna został aresztowany i umieszczony w więziennym szpitalu psychiatrycznym na czas oczekiwania na przeniesienie do zakładu psychiatrycznego
  • Niemal przez trzy miesiące nie był poddany żadnym działaniom terapeutycznym
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uznał za zasadną skargę rodziny chorującego

Chorujący  psychicznie od wielu lat mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Biegli psychiatrzy oraz psycholog wyrazili opinię, że z powodu choroby psychicznej w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był niepoczytalny. Dlatego sąd uznał, że podejrzany powinien zostać umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdzie zostanie objęty specjalistycznym leczeniem.

Niemal przez trzy miesiące oczekiwania na przeniesienie do zakładu psychiatrycznego mężczyzna przebywał w więziennym szpitalu psychiatrycznym. Nie miał tam dostępu do zajęć rehabilitacyjnych, psychoterapii czy zajęć warsztatowych.

Ze skargą w tej sprawie do Biura RPO zwróciła się rodzina osadzonego.

Rzecznik uznał skargę za zasadną po zbadaniu sprawy i zapoznaniu się z wynikami kontroli Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Zgodnie bowiem z rozporządzeniem Ministra Zdrowia (z 24 kwietnia 2014 r. w sprawie zajęć rehabilitacyjnych organizowanych w szpitalach psychiatrycznych) oraz przepisami Kodeksu postępowania karnego (264 § 4) Służba Więzienna jest zobowiązana do prowadzenia wobec chorych odpowiednich działań leczniczych, terapeutycznych, rehabilitacyjnych i resocjalizacyjnych.

Rozporządzenie określa szczegółowo rodzaj i ilość zajęć rehabilitacyjnych, których celem jest m.in.

  • zmniejszenie nasilenia objawów chorobowych i przeciwdziałanie ich nawrotom,
  • nauka aktywnego udziału we własnym leczeniu, 
  • nauka i doskonalenie umiejętności społecznych oraz praktycznych (w tym samoobsługi).

Tymczasem chory objęty był jedynie terapią farmakologiczną a możliwość codziennej aktywności ograniczona była do jednogodzinnego spaceru. Czasami chory mógł pójść na świetlicę i tam czytać otrzymaną od rodziny prasę. Szpital nie zatrudniał również terapeuty zajęciowego, a wizytujący szpital psychiatryczny stwierdzili brak w dokumentacji medycznej określenia indywidualnych planów rehabilitacji.

W 2018 r., po zaleceniach pokontrolnych Rzecznika Praw Pacjenta, w więziennym szpitalu psychiatrycznym, w którym przebywał mężczyzna, zatrudniono terapeutę zajęciowego; obecnie prowadzone są tam zajęcia rehabilitacyjne. Ponadto w szpitalu od roku rezyduje Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, który prowadzi szkolenia dla personelu medycznego w zakresie aktualizacji przepisów prawnych związanych z funkcjonowaniem oddziału i praw pacjenta, uczestniczy w obchodach lekarskich i prowadzi rozmowy z pacjentami.

IX.517.2284.2017

Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego – sprawozdanie z działań w 2018 r.

Data: 2019-03-28

Mając na uwadze szeroki zakres zadań występujący w obszarze zdrowia psychicznego, a także różnorodność podejmowanej tematyki wymagającej szczegółowej wiedzy i doświadczenia zawodowego, Rzecznik Praw Obywatelskich powołał Komisję Ekspertów do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego[1].

W 2018 r. praca Komisji koncentrowała się głównie na monitorowaniu realizacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, a w szczególności wdrażaniu Programu Pilotażowego Centrów Zdrowia Psychicznego.

Przemodelowanie opieki psychiatrycznej z systemu leczenia izolacyjno-azylowego na rzecz środowiskowego czyli blisko domu, otwartego i spersonalizowanego zostało uznane przez Ministra Zdrowia za zadanie strategiczne w 2018 roku.

Celem realizatora programu pilotażowego tj. podmiotu leczniczego odpowiadającego za funkcjonowanie centrum Zdrowia Psychicznego jest zapewnienie kompleksowej opieki psychiatrycznej: doraźnej, ambulatoryjnej, środowiskowej, dziennej i całodobowej dla dorosłej ludności zamieszkałej na obszarze jego działania.

Instytut Psychiatrii i Neurologii, pełniący rolę Biura do spraw Pilotażu, w oparciu o zestaw szczegółowych kryteriów, sporządził wykaz jednostek rekomendowanych spełniających kryteria Pilotażu. Z uwagi na dużą liczbę podmiotów zainteresowanych realizacją programu pilotażowego, przekraczającą znacznie ilość środków finansowych, które mogą być wykorzystane na ten cel, Ministerstwo Zdrowia ograniczyło liczbę podmiotów do 28 obejmując ich działaniem około 3 mln osób z terenu całej Polski.

Istotnym elementem nowego modelu jest zmiana finansowania podmiotów, a także zastąpienie dotychczasowego systemu rywalizacji podmiotów leczniczych współpracą.

Formalnie Pilotaż został uruchomiony 1 lipca 2018 r. Do końca roku 2018 działalność rozpoczęło 27 Centrów Zdrowia Psychicznego. Ze wstępnych informacji wynika, że na obszarach działania nowo uruchomionych Centrów spada liczba hospitalizacji i samobójstw osób dorosłych.

Niepokojąca jest natomiast informacja, opublikowana w raporcie NIK z sierpnia 2018 r. dotyczącym zapobiegania i leczenia depresji, że żaden z kontrolowanych samorządów do dnia 20 października 2017 r. nie wdrożył założeń Narodowego programu Ochrony Zdrowia Psychicznego w zakresie aktualizacji lub sporządzenia nowego programu na lata 2017–2022. Oparcie reformy systemu ochrony zdrowia psychicznego o aktywność samorządów lokalnych w porozumieniu z niezmiernie wartościowym sektorem organizacji pozarządowych wydaje się być konieczne ze względu na rozeznanie lokalnych zasobów i potrzeb.

Skład Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego

  • Krzysztof Olkowicz – przewodniczący
  • Marek Balicki
  • Regina Bisikiewicz
  • Jan Ciechorski
  • Krzysztof Eichstaedt
  • Piotr Gałecki
  • Ewa Giza
  • Tomasz Goździkiewicz
  • Piotr Harhaj
  • Janusz Heitzman
  • Jacek Januszkiewicz
  • Katarzyna Walewska
  • Anna Morawska-Borowiec
  • Robert Pudlo
  • Jacek Wciórka
  • Sławomir Murawiec
  • Paweł Bronowski
  • Monika Zima-Parjaszewska
  • Maria Gordon
  • Karolina Goldstrom – sekretarz
  • Joanna Koczorowska
  • Krzysztof Kurowski

Działania Komisji

Podstawowym problemem, jaki został omówiony podczas posiedzenia Komisji Ekspertów w dniu 18 lipca 2018 r. była ocena procesu uruchamiania Centrów Zdrowia Psychicznego. Zwrócono uwagę na małą liczbę środków przeznaczonych na opiekę zdrowotną. W opinii członków Komisji wdrażaniu Pilotażu powinna towarzyszyć odpowiednia akcja informacyjna i edukacyjna. Jej brak może powodować niezadowolenie i niepotrzebną frustrację ujawnianą w internecie przez część podmiotów dotychczas realizujących umowy z NFZ. Program nie może robić wrażenia monopolizacji usług na danym terenie. Nie mogą też utracić kontraktu małe poradnie z uwagi na przywiązanie pacjentów psychiatrycznych do lekarzy. Bardzo ważna będzie ocena efektywności programu pilotażowego. Docelowo opieka psychiatryczna powinna zostać poddana kontroli społeczności lokalnej.

W opinii Ekspertów pilotaż otwiera drogę do włączenia się samorządów lokalnych w program poprawy całego systemu ochrony zdrowia psychicznego. Pozytywnie ocenić należy nowy element reformy, jakim jest deprofesjonalizacja usług i wprowadzenie asystentów leczenia. Członkowie Komisji zasygnalizowali, że centra rozpoczynają działalność w różnych warunkach, co pociąga za sobą pewne zagrożenia dla powodzenia całego przedsięwzięcia. Dlatego ważne będzie zharmonizowanie usług oraz spowodowanie, by punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne nie były zwykłą rejestracją, lecz udzielały wsparcia i doradzały w kwestii leczenia już w czasie pierwszej wizyty. Celem Pilotażu jest przetestowanie w ciągu 3 lat nowych warunków organizacji i sposobu finansowania opieki psychiatrycznej. Następnie sprawdzone rozwiązania mogłyby zostać wprowadzone w całej Polsce. Rzecznik pozytywnie ocenił działania w zakresie wprowadzenia nowego modelu opieki psychiatrycznej w oparciu o Centra Zdrowia Psychicznego.

Co wymaga dalszej pracy

Prawidłowa opieka zdrowotna w okresie dzieciństwa i młodości stanowi istotny czynnik, decydujący o kondycji zdrowia i jakości życia na jego dalszych etapach. Obszar związany z rozwojem psychospołecznym dzieci jest przedmiotem zainteresowania nie tylko Rzecznika Praw Dziecka, ale także Rzecznika Praw Obywatelskich.

W ostatnich latach rośnie liczba dzieci hospitalizowanych z powodu zaburzeń psychicznych. W ocenie specjalistów psychiatra dziecięco-młodzieżowa jest niewydolna. System nie zabezpiecza potrzeb tego środowiska. Wypycha pacjentów i ich rodziny do szpitali, w których brakuje miejsc i personelu. Sytuacja wymaga działań systemowych, długoterminowych, ale też takich, które można podjąć natychmiast, by rozwiązać bieżące problemy. W szczególności należy podjąć skuteczne działania na rzecz profilaktyki i zapobiegania rosnącej liczbie samobójstw wśród dzieci i młodzieży.

Nadal aktualna pozostaje problematyka wykonywania środków zabezpieczających, wykonywanych w oddziałach psychiatrii sądowej oraz wobec sprawców, skierowanych na leczenie ambulatoryjne lub rehabilitacyjne w odpowiedniej placówce.

W 2018 r. Rzecznik podjął także tematykę postępowania wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia, i wolności seksualnej. Mimo wystąpień kierowanych do Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości, problem nadal istnieje, a z uwagi na fakt, że KOZZD Gostynin nie mieści już kierowanych do niego pacjentów, stale się pogłębia. Poważnej refleksji wymaga koncepcja umieszczania pacjentów w Ośrodku, ich leczenia, zapewnienia humanitarnych warunków oraz zagwarantowania ich konstytucyjnych praw i wolności.

W 2019 r. mija 25 lat od przyjęcia przez ustawodawcę Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego. W związku z powyższym Komisja Ekspertów planuje przeprowadzenie dyskusji na temat konieczności nowelizacji istniejącej ustawy lub przyjęcia nowej.




[1]Zarządzenie RPO z 13 marca 2017 r., nr 12/2017 i Zarządzenie RPO z 20 grudnia 2017 r., nr 65/2017.

 

Komisja Ekspertów ds. Zdrowia – sprawozdanie z działań w 2018 r.

Data: 2019-03-28

Rok 2018 był drugim, pełnym rokiem funkcjonowania powołanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich w 2016 r.[1] Komisji Ekspertów ds. Zdrowia.

Skład Komisji Ekspertów ds. Zdrowia

  • Marek Balicki
  • Dorota Karkowska
  • Piotr Jarecki
  • Wiesław Wiktor Jędrzejczak
  • Piotr Mierzejewski – współprzewodniczący
  • O. Arkadiusz Nowak
  • Ewa Talma – sekretarz
  • Rafał Staszewski
  • Robert Tabaszewski
  • Monika Urbaniak
  • Edyta Widawska
  • Tomasz Zalasiński – współprzewodniczący

Działania Komisji:

W dniu 28 czerwca 2018 r. odbyło się V posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Jego pierwszym punktem było przedstawienie i omówienie działań Rzecznika w zakresie ochrony zdrowia.

Głównym tematem V posiedzenia Komisji były problemy dotyczące praw małoletniego pacjenta w szpitalu, w tym w szczególności realizację prawa małoletniego pacjenta do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej w szpitalu. Przy braku odpowiednich regulacji prawnych, rodzice (opiekunowie prawni) napotykają na trudności z towarzyszeniem hospitalizowanemu dziecku. Niedostatki infrastrukturalne, niejednorodna praktyka podmiotów leczniczych, a także opłaty (w wysokości ustalanej samodzielnie przez każdą placówkę) pobierane od rodziców są głównymi przeszkodami, jakie utrudniają realizację prawa do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej.

W ramach dyskusji członkowie Komisji zwrócili także uwagę na kwestie związane z regulacjami dotyczącymi obecności osoby bliskiej w trakcie udzielania pacjentowi świadczeń w karetce. Poruszono również problemy związane z hospitalizacją dziecka pod nieobecność rodziców (opiekunów prawnych).

Członkowie Komisji negatywnie ocenili praktyki niektórych podmiotów leczniczych związane z pobieraniem opłat za pobyt rodzica (opiekuna prawnego) wraz z hospitalizowanym dzieckiem. Wskazali na potrzebę szczegółowego uregulowania tej materii w powszechnie obowiązującym prawie. Za wartą dalszych prac członkowie Komisji uznali propozycję Rzecznika Praw Obywatelskich wypracowania we współpracy z organizacjami pozarządowymi ,,Karty Praw i Obowiązków Rodzica podczas pobytu dziecka w szpitalu”– formy rekomendacji dotyczących praktyki zapewnienia małoletnim pacjentom szpitali opieki pielęgnacyjnej rodziców (opiekunów prawnych). Komisja uzgodniła, że projekt ten będzie przedmiotem dalszych dyskusji – z udziałem zainteresowanych organizacji pozarządowych.

Problemy dotyczące leczenia bólu, w tym dostęp do znieczulenia okołoporodowego i marihuany medycznej były tematem VI posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Zdrowia, które odbyło się 10 października 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie podkreślał w wystąpieniach do Ministra Zdrowia, że niezbędne jest zapewnienie jakości i skuteczności łagodzenia bólu pacjentów w polskiej służbie zdrowia. Szczególnym przykładem niedostatków w zakresie łagodzenia bólu jest dostęp kobiet rodzących do znieczulenia zewnątrzoponowego. Z danych statystycznych wynika, iż w różnych regionach kraju występuje znaczna dysproporcja w dostępie do tego świadczenia.

Innym znamiennym przykładem podejścia władz publicznych do tematyki łagodzenia bólu jest dostęp polskich pacjentów do leczenia marihuaną medyczną. Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z 17 marca 2015 r., (sygn. S 3/15) wskazał, że w świetle aktualnych badań naukowych marihuana może być wykorzystywana w celach medycznych, zwłaszcza w przypadku łagodzenia negatywnych objawów chemioterapii stosowanej w chorobach nowotworowych i zwrócił uwagę na potrzebę unormowania „kwestii medycznego wykorzystywania marihuany”. W ostatnich kilku latach doszło do pewnych pozytywnych zmian legislacyjnych w tym zakresie. Dotyczy to w szczególności:

  • wprowadzenia (z dniem 11 maja 2017 r.) do ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta nowego art. 20a, który explicite przewiduje prawo pacjenta do leczenia bólu i obowiązek monitorowania natężenia i skuteczności łagodzenia bólu przez podmiot leczniczy;
  • wprowadzenia (z dniem 31 sierpnia 2016 r.) rozporządzeniem Ministra Zdrowia standardów postępowania medycznego w łagodzeniu bólu porodowego.

Równocześnie Komisja Ekspertów ds. Zdrowia zwróciła uwagę, że z dniem 1 listopada 2017 r. weszły w życie przepisy, które miały umożliwić szerszy dostęp do marihuany leczniczej. Z powodu restrykcyjnych wymogów dopuszczenia do obrotu surowca farmaceutycznego do sporządzania leków recepturowych w postaci ziela konopi innych niż włókniste, nie został dotychczas złożony żaden wniosek o dopuszczenie surowca do obrotu, przez co surowiec ten jest niedostępny w aptekach

Podstawowe wątpliwości członków Komisji dotyczą tego, czy praktyka pozwala na realizację prawa pacjenta do łagodzenia bólu. Analiza skarg i doniesień medialnych prowadzi do wniosku, że personel medyczny nie zawsze docenia rolę łagodzenia bólu u pacjentów. Ból bywa traktowany jako nieodłączna część choroby i procesu leczenia. Tymczasem monitorowanie i łagodzenie bólu związanego z chorobą powinno być traktowane jako jeden z priorytetów procesu leczniczego.

Praktyka działania organów administracji (w szczególności Ministerstwa Zdrowia) również pozostawia wiele do życzenia, jeżeli chodzi o podejście do zagadnienia łagodzenia bólu. Potwierdza to analiza postępowań administracyjnych/sądowoadministracyjnych dotyczących refundacji marihuany medycznej sprowadzanej z zagranicy, w których Rzecznik brał udział. W toku postępowań często nie uwzględnia się bowiem indywidualnego podejścia do konkretnego pacjenta i selektywnie traktuje poszczególne kryteria refundacyjne.

W opinii Ekspertów Komisji konieczna jest publiczna debata w przedmiotowym zakresie, z udziałem organizacji pozarządowych, przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia oraz podmiotów z branży farmaceutycznej. Zasadne jest także kontynuowanie kampanii społecznych oraz szkoleń dla pacjentów oraz personelu medycznego uświadamiające, że pacjent ma prawo do leczenia i życia bez bólu. Należy również walczyć ze stereotypami związanymi ze stosowaniem w procesie leczniczym marihuany medycznej oraz opioidów.

Ponadto, członkowie Komisji zasygnalizowali problem związany z obowiązkiem szczepień ochronnych. Zwrócono uwagę na rolę organów władzy państwowej w egzekwowaniu dokonywania szczepień ochronnych. Wskazano przy tym, że duże znaczenie w działaniach mających na celu zwalczanie oraz zapobieganie chorób epidemicznych ma właściwa informacja oraz edukacja.

O problemie świadomej zgody pacjenta na udzielanie świadczenia zdrowotnego, zgodzie blankietowej oraz dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej pacjentów cierpiących na stwardnienie rozsiane (SM), w szczególności do neurorehabilitacji oraz prawie osób chorujących do kontaktu z neuropsychologiem rozmawiano 3 grudnia 2018 r., podczas VII spotkania Komisji Ekspertów ds. Zdrowia.

Jednym z podstawowych praw pacjenta i zarazem obowiązków lekarza jest możliwość udzielenia świadczenia zdrowotnego dopiero po uzyskaniu świadomej zgody pacjenta. Stanowi o tym art. 16 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz art. 32 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Zgoda pacjenta na udzielenie świadczenia powinna być poprzedzona udzieleniem przez osobę kompetentną informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Zgoda wyrażona świadomie musi zostać poprzedzona zrozumieniem i akceptacją zabiegu, a także typowych jego następstw. Choć polski system prawny w zakresie wyrażania przez pacjenta zgody na leczenie należy określić jako rozbudowany, nie jest on pozbawiony wad. W szczególności z przepisów prawa nie wynika wprost moc wiążąca oświadczeń o zgodzie blankietowej oraz o zgodzie (braku zgody) na świadczenia udzielanych pro futuro (kwestię tę rozstrzyga orzecznictwo). Jako lukę należy również określić brak szczególnych regulacji procesowych dotyczących postępowania przed sądem opiekuńczym o wyrażenie zgody na świadczenie w przypadku pacjenta nieprzytomnego, który nie ma przedstawiciela ustawowego. Za wskazane należy uznać wprowadzenie (analogicznej do art. 48 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego) regulacji, umożliwiającej w takich sytuacjach sądowi ustanowienie z urzędu pełnomocnika dla nieprzytomnego i nieposiadającego przedstawiciela ustawowego pacjenta.

Członkowie Komisji Ekspertów dyskutowali również o problemach z dostępem do leczenia stwardnienia rozsianego, w szczególności po niepowodzeniu terapii lekami pierwszego rzutu. W trakcie spotkań regionalnych Rzecznik powziął informację, że z ok. 40 tys. osób chorujących w Polsce na stwardnienie rozsiane jedynie 7% leczonych jest ze środków publicznych. W opinii pacjentów limitowana jest też liczba miejsc w programach lekowych, co powoduje, że pacjenci szukają dostępu do leczenia poza miejscem zamieszkania. Utrudnia to rzeczywisty dostęp do leczenia ze środków publicznych. Brakuje też kompleksowego podejścia do leczenia chorych, szczególnie tych w zaawansowanym stadium choroby.

Eksperci z Komisji ds. Zdrowia zaproponowali wprowadzenie standardu zgody na najczęstsze zabiegi medyczne, z których będą mogli korzystać zarówno pacjenci, jak i podmioty lecznicze. Członkowie Komisji podnieśli również, że należy zwrócić uwagę lekarzy na edukację w tym zakresie. Natomiast w kontekście dostępu pacjentów cierpiących na SM do świadczeń zdrowotnych, wskazano na potrzebę zwiększenia dostępności pacjentów do leczenia oraz neurorehabilitacji. Powyższe znajduje odzwierciedlenie w Petycji skierowanej do Premiera, Ministra Zdrowia i Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie poprawy sytuacji pacjentów z SM w Polsce.

Efekty podjętych działań:

  1. Kolejne wystąpienia Rzecznika do Ministra Zdrowia w sprawie problemów grupy zawodowej pielęgniarek i położnych.
  2. Wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie problemu rzeczywistego dostępu pacjentów do leków zawierających medyczną marihuanę.
  3. Wystąpienia do Ministra Zdrowia, Minister Edukacji Narodowej oraz Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie obowiązku szczepień ochronnych.
  4. Wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie jakości żywienia pacjentów w podmiotach leczniczych.
  5. Wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie pobierania opłat za postój na przyszpitalnych parkingach.
  6. Wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie funkcjonowania systemu ratunkowego dostępu do technologii lekowych.
  7. Wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie braku miejsc w szpitalach dla dzieci chorujących psychicznie.

Co wymaga dalszej pracy

Przedmiotem uwagi ze strony Komisji powinny być w dalszym ciągu problemy związane z dostępem pacjentów do leczenia bólu w tym do rzeczywistego dostępu do leków zawierających medyczną marihuanę. Prace Komisji będą się skupiać na działaniach dotyczących wypracowania Karty stanowiącej rekomendację praktyk zapewnianiających małoletnim pacjentom szpitali prawo do opieki pielęgnacyjnej rodziców (opiekunów prawnych). Prace Komisji będą również dotyczyły świadomej zgody pacjenta na udzielanie świadczenia zdrowotnego oraz zgody blankietowej, w tym wprowadzenia standardu zgody na najczęstsze zabiegi medyczne, z których będą mogli korzystać zarówno pacjenci, jak i podmioty lecznicze. Dynamika zmian w systemie ochrony zdrowia każe przypuszczać, że katalog planowanych przez Komisję ulegnie rozszerzeniu.

 




[1] Zarządzenie RPO z 11 maja 2016 r., nr 22/2016 i Zarządzenie RPO z dnia 3 października 2017 r., nr 54/2017.

 

Kiedy człowiek śmiertelnie choruje i umiera w więzieniu – wystąpienie RPO do Służby Więziennej

Data: 2019-03-27
  • Nie pozwalajmy na to, by umierający więźniowie odchodzili w samotności w szpitalach więziennych. Prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie będzie mogła przyjść rodzina
  • Śmierć w więzieniu, nawet w szpitalnym oddziale, nie ma nic wspólnego z godnym umieraniem - zawsze następuje w samotności, nierzadko wśród mało empatycznych współosadzonych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że np. w przeszłości zdarzało się, iż z zakładu karnego zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych

Eksperci Biura Rzecznika Praw Obywatelskich sprawdzali sytuację w sześciu miejscach pozbawienia wolności. 18-28 lutego 2019 r. wizytowali: Areszt Śledczy w Gdańsku, Areszt Śledczy w Radomiu, Zakład Karny w Czarnem, Zakład Karny Nr 2 w Łodzi, Zakład Karny w Rawiczu, Zakład Karny w Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Przykładem jest pan B., młody człowiek chorujący na chemoodpornego Chłoniaka Hodgkina i zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym.

Kiedy przedstawiciele Rzecznika poznali tę sprawę, od decyzji lekarzy minęły już 4 miesiące, a chory nadal przebywał w zwykłej celi mieszkalnej: zaniedbanej, brudnej, ciemnej, o powierzchni tak niewielkiej, że nawet osoba sprawna fizycznie nie jest w stanie swobodnie się poruszać. Chory cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego.

Z relacji współosadzonych wynikało, że w ostatnim okresie osiwiał, bardzo schudł, niedojadał, miewał halucynacje. Twierdzili, że załamał się z powodu braku pozytywnych efektów leczenia. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił się od życia także fizycznie - przesłoną wykonaną z prześcieradła.

Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nawet nie umieszczono go w izbie chorych, nie zapewniono opieki psychiatrycznej, nie kontrolowano przyjmowania leków, nie stworzono warunków szczególnej higieny, w tym zleconej przez lekarza codziennej kąpieli, nie przemywano niegojących się ran, nie dbano o częstszą zmianę bielizny osobistej i pościelowej.

Personel penitencjarny nie uznał, że trzeba mu wyznaczyć kogoś do pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Za to wychowawca nadal motywował go do nauki: „Przeprowadziłam z osadzonym rozmowę w sprawie propozycji nauki w CKU. […] Przedstawiłam korzyści płynące z faktu zdobycia zawodu i wykształcenia w postaci m.in. podniesienia swoich kwalifikacji, zwiększenia możliwości podjęcia pracy w warunkach izolacji oraz po zakończeniu odbywania kary. […] Osadzony aktualnie nie jest zainteresowany podjęciem nauki, głównym powodem takiej postawy jest fakt, że osadzony jest osobą chorą na nowotwór. Jego stan zdrowia jest dość poważny”.

Dopiero teraz pan B. - w stanie ciężkim - został przetransportowany do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie w oddziale onkologicznym przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Jak naprawić taką sytuację?

Wstępna analiza zebranego materiału pozwoliła na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisze RPO w wystąpieniu do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego:

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.
  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.
  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary, o których mowa w art. 67 k.k.w. Kara spełnia jedynie cel sprawiedliwościowy i izolacyjny.

1.Chorzy, którzy są w okresie bezpośredniego, bliskiego zagrożenia śmiercią, należą do tzw. grupy szczególnie wrażliwej

W stanach terminalnych norma Kodeksu Etyki Lekarskiej nakazuje lekarzowi objęcie pacjenta opieką humanitarną, czyli ludzką, a więc dostrzeżenie w pacjencie człowieka i traktowanie go jak człowieka – jako całość, z jego sferą fizyczną i psychiczną, ale także duchową i społeczną. Nic więc wspólnego z godnym umieraniem nie ma śmierć w więzieniu, nawet jeśli w szpitalnym oddziale, zawsze ona będzie w samotności, nierzadko wśród mało empatycznych współosadzonych.

Dlatego też w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, Służba Więzienna powinna korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary (art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w).

Problemy

Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów penitencjarnych.

Administracja więzienna nie informuje także sądu karnego o chorobie skazanego, która już nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego

Próby rozwiązań

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

2. Ciężko chorzy. Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności

Europejski Trybunał Praw Człowieka w licznych wyrokach przeciwko Polsce wypowiadał się na ten temat. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego przeznaczono w latach 2017 – 2018 65 mln zł. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

Tak było w przypadku pana B., a także pana W., który będąc w bardzo złym stanie zdrowia odbywał karę w oddziale zewnętrznym zakładu karnego (już nie żyje).

Współosadzeni zawiadomili Rzecznika, że jest on bardzo chory, a ciężar odpowiedzialności za codzienne jego funkcjonowanie ponoszą sami więźniowie (!). Jeden z nich relacjonował pracownikowi Biura RPO: „Mówił, że tutaj umrze. Było mu ciągle zimno, leżał w ubraniu, miał założone dwie bluzy, przykryty był trzema kocami. Krztusił się, w nocy strasznie kasłał, bałem się, żeby mi w nocy nie umarł”.

3. Przewlekle chorzy. Do trzeciej, wyodrębnionej na wstępie, grupy osób należą przewlekle chorzy somatycznie, wymagający leczenia ambulatoryjnego oraz całodobowej opieki i pielęgnacji, u których stwierdza się stan wyłączający świadomość odbywania kary

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli jednak są obiektywne przeszkody by ich zwolnić, to należy zadbać, aby przebywali w warunkach zapewniających ochronę godności ludzkiej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka niejednokrotnie podkreślał, że art. 3 EKPC wymaga od Państwa zapewnienia, aby więźniowie osadzeni byli w warunkach, które nie uwłaczają godności ludzkiej, aby sposób wykonywania kary nie narażał ich na ból czy trudności, których intensywność przekraczałaby nieunikniony poziom cierpienia, nieodłącznie związany z faktem osadzenia. Wyniki badania Rzecznika dają podstawę do stwierdzenia, że brakuje nam systemowych rozwiązań dotyczących sposobu odbywania kary pozbawienia wolności przez te osoby.

Konieczność uwzględnienia przez Służbę Więzienną szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Istniejące regulacje nie są jednak wystarczające, co pokazuje aktualna sytuacja tych osób. 

1.Brak miejsc dysponujących odpowiednimi warunkami, dostosowanymi do potrzeb tych osób pod względem bytowym i prowadzonych oddziaływań

Chodzi o skazanych, którzy mają problemy z samodzielnym poruszaniem się, utrzymaniem higieny osobistej, kontrolą potrzeb fizjologicznych. Niejednokrotnie są kwaterowani w celach o małej powierzchni. Kąciki sanitarne nie są wyposażone w stanowiska prysznicowe, nie ma uchwytów przy toalecie i umywalce, jest tylko zimna woda. Z uwagi na sposób funkcjonowania – osoby te są bardzo mało aktywne, głównie leżą w łóżku - niezbędne jest wyposażenie łóżek w materace przeciwodleżynowe i zainstalowanie sygnalizacji przyzywowej, w taki sposób, by była dla nich dostępna.

2.Brak systemu specjalnego nadzoru medycznego dla osób z demencją, czy z innego rodzaju niepełnosprawnością na tle intelektualnym lub psychicznym i procedur dotyczących zapewnienia im całodobowych świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych

Osoby te powinny być objęte szerszym spektrum diagnostyki medycznej, tak by wykrywać choroby, których same nie zasygnalizują. Powinny mieć cykliczne badania profilaktyczne (morfologia, próby wątrobowe, rtg płuc), odbywać regularne spotkania z psychologiem i psychiatrą oraz neurologiem. Taka dobra praktyka w tym zakresie jest w Zakładzie Karnym w Rawiczu.

Dobrą praktyką jest organizowanie dla więźniów kursów dla opiekunów osób starszych i z niepełnosprawnością.

3.Brak przygotowania kadry penitencjarnej do pracy z tą grupą osób

Np. psycholodzy w notatkach z rozmowy z osobami z zaburzeniami otępiennymi zawierają informację – „powiadomiłem, że w przypadku problemów może zgłosić się do psychologa”.

Przykładem może być skazany pan G. - osoba niesamodzielna, z problemami z chodzeniem i utrzymaniem równowagi, która sama nie ubiera się i nie myje.

Jest mocno zaniedbany higienicznie, nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, ma więc zakładanego pampersa. W badaniu psychologicznym testem MMSE skazany uzyskał wynik wskazujący na otępienie głębokie („…brak orientacji osadzonego w czasie i miejscu, wysokie trudności w zakresie funkcji zapamiętywania, liczenia, wykonywania poleceń, pisania, rysowania”). Zespół terapeutyczny zgodnie ocenił, że z osadzonym nie ma możliwości współpracy wychowawczej i terapeutycznej. W dniu wizytacji osadzony był bez kontaktu logicznego. Zdaniem personelu terapeutycznego nie powinien on przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej.

Zagadnienia te zasygnalizowano przedstawicielom Centralnego Zarządu Służby Więziennej na spotkaniu 4 marca 2019 r. RPO podziękował dyrektorowi generalnemu SW za dobrą, merytoryczną dyskusję, jaka wówczas miała miejsce. Jednocześnie wyraził nadzieję, że deklaracje dogłębnego, rzetelnego zbadania opisanych przypadków zostaną wdrożone w życie.

IX.517.532.2019 

Resort zdrowia zapowiada współpracę ze Służbą Więzienną ws. terapii WZW typu C dla opuszczających więzienia

Data: 2019-03-27
  • Więźniowie chorzy na żółtaczkę typu C zyskują szansę na terapię bezinterferonową. Będzie to możliwe, o ile leczenie zaczęte w więzieniu będzie kontynuowane na wolności. Ministerstwo Zdrowia podjęło już w tej sprawie współpracę ze Służbą Więzienną 
  • Taką odpowiedź dostał RPO na swoje monity, że publiczna służba zdrowia nie zapewnia ciągłości terapii choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym
  • Wśród więźniów żółtaczka typu C występuje częściej niż w reszcie populacji. To poważne schorzenie, przeciw któremu nie ma szczepionki

Osoby pozbawione wolności, które chorują na wirusowe zapalenie wątroby typu C, skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na trudności terapii w warunkach więziennych. Rzecznik od dwóch lat podejmuje działania na rzecz poprawy dostępu tych osób do świadczeń medycznych, profilaktyki i leczenia.

Więźniowie to grupa wysokiego ryzyka

 Już w 2007 r. do głównych problemów więziennictwa zaliczono wzrost zagrożeń epidemiologicznych zakażeniami wszczepiennymi (m.in. HCV). A wskaźniki występowania WZW typu B i C wśród pozbawionych wolności są wyższe niż średnia.

Rzecznika niepokoi szczególnie sytuacja pacjentów wymagających hospitalizacji, którym zbliża się termin końca kary. Ich leczenie nie może się zacząć w warunkach więziennych, bo ze względu na odrębne finansowanie nie można go kontynuować w placówce pozawięziennej.  - Wiele z tych osób będzie w ten sposób czekać na terapię kilka lat i stanie się źródłem zakażenia innych – podkreślał Rzecznik.

Wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując skargi na brak właściwej opieki medycznej w zakładach karnych i aresztach śledczych w kontekście naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania), oczekuje równego traktowania chorych pozbawionych wolności i pacjentów korzystających z publicznej służby zdrowia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyjęła rezolucję nt. wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, wzywającą rządy do podjęcia środków na rzecz wzrostu świadomości, poprawy profilaktyki, diagnostyki i leczenia.

Służba Więzienna podzieliła obawy RPO

Dyrektor Generalny Służby Więziennej zgodził się z RPO, że chorzy wymagający pilnego leczenia a opuszczający więzienie, muszą mieć zapewnione świadczenia medyczne. Dlatego też zastępca Dyrektora Generalnego SW mjr Marcin Strzelec – uznając za priorytet dobro pacjenta i właściwe rozdysponowanie środków publicznych - zwrócił się do Ministra Zdrowia o zacieśnienie współpracy na rzecz poprawy zdrowia pozbawionych wolności. Jednak mimo dwukrotnych apeli RPO resort zdrowia współpracy nie podjął, co RPO wypomniał w styczniu 2019 r. Adam Bodnar w piśmie do ministra Łukasza Szumowskiego.

Resort zapowiada współpracę z SW 

6 marca 2019 r. w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie z przedstawicielami Służby Więziennej  – odpowiedział teraz RPO wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Była na nim mowa o kryteriach kwalifikacji/wyłączenia pacjentów do programów lekowych. Wskazano na możliwość korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej przez osoby, które są objęte systemem powszechnego ubezpieczenia. - Kwestia ta jest o tyle istotna, że osoby po odbyciu kary pozbawienia wolności często nie spełniają tego warunku – podkreśli wiceminister.

Ustalono, że Centralny Zarząd Służby Wiziennej prześle do Ministerstwa Zdrowia propozycję zmian zapisów w programie lekowym dotyczącym terapii WZW C, które usprawniłyby proces leczenia chorych po odbyciu kary pozbawienia wolności.

Maciej Miłkowski zapewnił, że resort przykłada bardzo dużo uwagi do problemu chorych z WZW C. - Działając w ramach obowiązujących przepisów prawnych oraz starannie równoważąc interesy wszystkich grup pacjentów, a także mając na względzie obowiązek dbania o dyscyplinę finansów publicznych, podejmowane są wielokierunkowe działania celem udostępniania pacjentom wielu opcji terapeutycznych - dodał.

Przypomniał, że warunkiem włączenia do programu lekowego jest spełnienie kryteriów kwalifikacji zawartych w jego opisie. Decyzja o kwalifikacji i włączeniu do programu lekowego oraz wyłączeniu chorego z programu leży w kompetencji lekarza prowadzącego terapię pacjenta. Kierując się aktualną wiedzą medyczną i korzystając z dostępnych metod diagnostyczno-terapeutycznych, lekarz decyduje o postępowaniu w określonym stanie klinicznym.

IX.517.283.2015

„Powinniśmy krzyczeć o stanie psychiatrii dziecięcej” – RPO na konferencji Rzecznika Praw Pacjenta

Data: 2019-03-26
  • Temat zdrowia psychicznego stanowi jeden z najważniejszych priorytetów Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • Do naprawienia stanu polskiej psychiatrii niezbędna jest współpraca różnych organów władzy.
  • Kluczowe jest zwrócenie uwagi na działania systemowe, może wtedy nie Pan Lucjan nie musiał by przebywać w areszcie przez 10 lat za kradzież roweru.

Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar wziął udział w konferencji „Rzecznik Praw Pacjenta rzecznikiem polskiej psychiatrii” zorganizowanej z inicjatywy Bartłomieja Chmielowca, rzecznika praw pacjenta.

- Z punktu widzenia dzisiejszej konferencja to, co jest fundamentem – to o czym powinniśmy nie tylko mówić a krzyczeć – to stan psychiatrii dziecięcej. To kwestia poruszana od lat, też w korespondencji z poszczególnymi ministerstwami przez Rzecznika Praw Dziecka.

Chciałbym, aby ten temat przebił się do polityków, tak aby faktycznie stał się priorytetem. Należy podjąć wszystkie możliwe działania, aby ten problem rozwiązać, bo na tym tracą nasi najmłodsi, którzy nie mają dostępu do fachowej porady, którzy są pozostawieni sami sobie w wielu sytuacjach które wymagają aktywnego wsparcia ze strony państwa – mówił Adam Bodnar.

Jak podkreślił rzecznik, psychiatria dziecięca to tylko część problemów. Należy zwiększyć dostęp do pedagogów, psychologów szkolnych, bo patrząc na statystyki dotyczące samobójstw nastolatków to należy podkreślić, że znajdujemy się na końcu Unii Europejskiej, co jest konsekwencją zaniedbywania problemu pomocy psychicznej najmłodszym.

Rzecznik wyraził także obawę związaną z ogólną sytuacją w szpitalach psychiatrycznych.

- Bardzo cieszę się, że Rzecznik Praw Pacjenta dostrzega problem rzeczników w szpitalach psychiatrycznych. Ta możliwość kontaktu z osobą której można się poskarżyć i żądać swoich praw jest często dla pacjentów najważniejsza.

Rzecznik podkreślił także, że już za kilka tygodni odbędzie się II Kongres Zdrowia Psychicznego i zachęcał wszystkich uczestników konferencji do uczestnictwa także w tym wydarzeniu.

Oprócz Rzecznika Praw Obywatelskich głos zabrali także:

Rzecznik Praw Pacjenta – Bartłomiej Chmielowiec, który otworzył konferencję i powitał gości, Anna Olearczuk – przedstawicielka pacjentów, która wezwała uczestników do zwrócenia uwagi na stan polskiej psychiatrii z perspektywy osoby zmagającej się z chorobą a także Krzysztof Olkowicz, główny koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego w Biurze RPO.

  • Raport, który na jednym ze zdjęć trzyma w ręce Adam Bodnar, dostępny jest TU.

Sprawa tragicznego zdarzenia w szpitalu w Sosnowcu – interwencja RPO

Data: 2019-03-25
  • Po dramatycznych informacjach w mediach o śmierci pacjenta, który nie doczekał się pomocy w szpitalnej izbie przyjęć, RPO podjął interwencję
  • W pismach do szpitala i prokuratury prosi o formalne wyjaśnienia, co się zdarzyło i jak wygląda wyjaśnianie tej tragedii
  • Zebrane tak informacje są podstawą do kolejnych działań RPO i innych instytucji państwa, także po to, by zapobiec podobnym nieszczęściom

Z publikacji w „Dzienniku Zachodnim” wynika, że chory człowiek konał w męczarniach na szpitalnym korytarzu w Sosnowcu. Przez 9 godzin czekał na przyjęcie przez lekarza, choć miał skierowanie w trybie pilnym od lekarza rodzinnego. Na skierowaniu było napisane, że problemem puchnięcia nogi są naczynia. Wszystko wskazywało na zator, stan zagrażający życiu.

Mimo takiego skierowania został sklasyfikowany jako pacjent, który może czekać powyżej 4 godzin (kolor zielony triażu). Z nogi cały czas sączył się płyn z krwią. Stan zdrowia pacjenta stale się pogarszał i zmarł w izbie przyjęć.

Na podstawie art.13 ust.1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich RPO prosi o przedstawienie stanowiska szpitala, a Prokuraturę Rejonową Sosnowiec-Południe prosi o informacje, co się dzieje w tej sprawie.

Interwencję tę RPO podejmuje z urzędu, a więc nie czekając na zgłoszenie od obywateli – tylko na podstawie informacji medialnych.

BPK.7015.1.2019 

Bezdomni nie mogą być wypisywani ze szpitali do noclegowni. RPO pisze do ministerstwa rodziny i prezydenta Warszawy

Data: 2019-03-21
  • Osoby bezdomne po leczeniu w szpitalu mogą potrzebować opieki, np. w schronisku świadczącym usługi opiekuńcze
  • Ale skierowanie do niego jest obwarowane skomplikowanymi formalnościami – przepisy nie przewidują żadnej awaryjnej, szybkiej ścieżki dla osób chorych. Szczegółowa warszawska procedura zakłada np. wypełnienie aż 9 załączników
  • W efekcie bezdomni pacjenci są wypisywani ze szpitali wprost do noclegowni, które nie mają odpowiedniego zaplecza i personelu
  • Na problem zwróciła uwagę Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, dlatego przedstawia on problem Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz prezydentowi Warszawy

Zjawisko bezdomności nie tylko stwarza zagrożenie dla życie i zdrowia, ale też godzi w przyrodzoną i niezbywalna godność człowieka. Dlatego wspieranie ludzi w wychodzeniu z kryzysu bezdomności jest jednym z priorytetów Adama Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich. W październiku 2015 r. powołał on Komisję Ekspertów, w której skład wchodzą przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się przeciwdziałaniem bezdomności i pomocą osobom jej doświadczającym, naukowcy oraz prawnicy.

Ostatnie posiedzenie Komisji 21 stycznia 2019 r. poświęcone było sytuacji osób bezdomnych wymagających rekonwalescencji po leczeniu. Wciąż zdarzają się przypadki bezdomnych pacjentów, wypisywanych ze szpitali bez skierowania do schroniska dla osób bezdomnych świadczącego pomoc opiekuńczą, co jest bardzo niepokojące. Dochodzi bowiem do sytuacji, gdy osoby wymagające szczególnego wsparcia w okresie rekonwalescencji, trafiają do miejsc do tego nieprzygotowanych: schronisk czy noclegowni, które nie dysponują odpowiednim zapleczem i personelem.

Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać nie tylko w niewystarczającej liczbie miejsc tymczasowego schronienia, ale także w ograniczeniach wynikających z ustawy o pomocy społecznej, dotyczących udzielania pomocy osobom w kryzysie bezdomności.

Ustawa o pomocy społecznej – do poprawy

Ustawa o pomocy społecznej nie przewiduje bowiem interwencyjnego umieszczenia osoby bezdomnej w schronisku, a następnie dopełnienia formalności. Żeby zamieszkać w takim schronisku, trzeba poddać się wywiadowi środowiskowemu, podpisać kontrakt socjalny i – w efekcie - dostać odpowiednią decyzję administracyjną. Tego wszystkiego nie jest w stanie zrobić osoba w kryzysie bezdomności leżąca w szpitalu, a sztuczne przedłużanie je pobytu mija się z celem. Widać więc – zauważa RPO – że ustawa nie jest dostosowana do istoty bezdomności i powoduje, że często niezbędna pomoc jest ograniczona, bo prawo nie przewiduje sytuacji wyjątkowych.

W ocenie RPO w przypadku wszystkich osób bezdomnych wypisywanych ze szpitali (a także cudzoziemców z nieustalonym statusem pobytowym w Polsce), trzeba sprawdzać, czy mają jak egzystować poza szpitalem. W przypadkach uzasadnionych m.in. stanem zdrowia, prawo powinno dawać możliwość zastosowania szybkiej ścieżki interwencyjnego umieszczenia na okres rekonwalescencji albo do czasu umieszczenia w zakładzie opiekuńczo-leczniczym czy pielęgnacyjno-opiekuńczym, w schronisku dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi.

Brak stosownej regulacji w ustawie o pomocy społecznej skutkuje niejednokrotnie koniecznością długotrwałej i kosztownej hospitalizacji tych osób.

Warszawskie procedury – do uproszczenia

Rzecznik analizuje w swym piśmie także sytuację w Warszawie, bo miasto dopracowało się „Procedury dotycząca zasad i trybu postępowania w sprawach przyznania tymczasowego schronienia w schroniskach dla osób bezdomnych oraz schroniskach dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi finansowanych z budżetu m.st. Warszawy oraz ustalenia odpłatności za pobyt w schroniskach dla osób bezdomnych oraz schroniskach dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi”. Obowiązuje ona od 1 grudnia 2018 r. i można już stwierdzić, co da się w niej poprawić.

Przede wszystkim – zauważa RPO – dokumenty potrzebne Ośrodkowi Pomocy Społecznej Dzielnicy Wola m.st. Warszawy, który ma wydać decyzję o przyznania miejsca w schronisku, zajmują załączniki od 1 do 9 do Procedury. Rzecznik jest zdania, że Procedurę trzeba pilnie uprościć, skrócić i pozbyć się nadmiernego formalizmu.

Za mało miejsc w schroniskach

Schronisko dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi to jedyne miejsce w systemie pomocy oferowanej osobom bezdomnym, do którego mogą zostać skierowane osoby wymagające wzmożonego wsparcia po leczeniu, szczególnie szpitalnym. Dostęp do tej formy wsparcia jest jednak w Warszawie poważnie ograniczony, gdyż pomoc w tym standardzie jest świadczona przez 10 jednostek dysponujących 392 miejscami.

Problemy cudzoziemców w kryzysie bezdomności – przydałaby się baza tłumaczy

Środowiska wspierające osoby dotknięte kryzysem bezdomności wskazują także na problemy komunikacyjne w kontakcie z cudzoziemcami oraz brak pomocy w tym zakresie.

Rozwiązania problemu bariery językowej upatrują w stworzeniu przez miasto bazy dostępnych tłumaczy, z których pomocy mogłyby korzystać zarówno jednostki świadczące pomoc dla osób bezdomnych, jak i realizatorzy Procedury.

III.7065.60.2019

Rzecznik pyta o sytuację w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych

Data: 2019-03-21
  • W jakim stopniu w psychiatrycznych placówkach szpitalnych podległych Służbie Więziennej udało się wprowadzić w życie zalecenia Rzecznika Praw Pacjenta?
  • Ile jest teraz miejsc w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych, ile osób jest tam leczonych, a ile czeka na terapię?

O takie informacje Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego.

Rzecznik Praw Pacjenta sprawdzał sytuację w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych w związku z badaniami RPO, które dotyczyły stosowania wobec osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych przymusu bezpośredniego na podstawie przepisów ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Chodzi o poszerzenie świadczeń zdrowotnych o zajęcia rehabilitacyjne, zapewnienie pacjentom właściwych warunków bytowych oraz zmianę postępowania personelu, w duchu poszanowania godności i intymności pacjentów.

Od przedstawienia rekomendacji przez Rzecznika Praw Pacjenta upłynęło już ponad półtora roku. Stąd pytanie RPO, jak te rekomendacje zrealizowano.

Z korespondencji prowadzonej przez Rzecznika Praw Obywatelskich z organami więziennictwa w sprawach osób z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną wielokrotnie wynikało, iż liczba miejsc w więziennych szpitalach psychiatrycznych jest niewystarczająca w stosunku do liczby osób, które potrzebują tego rodzaju leczenia. RPO prosi więc teraz o podanie, jaka jest ogólna liczba miejsc w tych placówkach oraz ile miejsc przewidzianych jest na potrzeby prowadzenia obserwacji sądowo-psychiatrycznej, a ile dla osób diagnozowanych i wymagających leczenia (według stanu na 31 stycznia 2019 r.). Czy liczba miejsc dla pacjentów z tej drugiej grupy uległa zwiększeniu w stosunku do stanu na koniec 2017 r.? Czy szpital przy Areszcie Śledczym w Radomiu, o którego planach utworzenia Rzecznik był informowany, już funkcjonuje?

Rzecznik prosi też o informacje (według danych na 31 stycznia 2019 r.):

  1. ile jest osób chorych psychicznie leczonych w więziennych szpitalach psychiatrycznych,
  2. czy są osoby, które oczekują na leczenie, a jeśli tak, ile ich jest,
  3. jaki jest czas oczekiwania na umieszczenie w więziennym szpitalu psychiatrycznym,
  4. ile osób z chorobą psychiczną, co do których stwierdzono, że nie mogą być leczone w warunkach więziennych, przebywa nadal w jednostkach penitencjarnych,
  5. ilu psychiatrów, psychologów i terapeutów jest zatrudnionych w więziennych szpitalach psychiatrycznych (chodzi o liczbę zatrudnionych osób i wymiaru etatów w poszczególnych placówkach oraz wskazanie, czy są wakaty na tych stanowiskach).

X.517.3524.2016

Poprawmy ochronę dzieci przed HIV. Wystąpienie Rzecznika do Ministra Zdrowia

Data: 2019-03-20
  • W ostatnich 30 latach ponad 200 dzieci zaraziło się HIV od swoich matek. Nie chronimy ich dostatecznie przed zakażeniem w ciąży, w czasie porodu i karmienia, bo matki po prostu nie wiedzą, że są zakażone
  • Dlatego potrzebne są obowiązkowe i bezpłatne dla wszystkich kobiet w ciąży testy na obecność HIV do 10. tygodnia ciąży. Bo w razie wykrycia zakażenia, można niemal ze stuprocentową pewnością zapobiec zakażeniu dziecka
  • Dziś takie testy refunduje NFZ, ale nawet ginekolodzy z kontraktem z NFZ ich nie zlecają, nie mówiąc już o prywatnych gabinetach, gdzie za takie badanie trzeba by było zapłacić

Z postulatem poprawy bezpieczeństwa dzieci Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia. Podstawą są informacje od organizacji pozarządowych i uwagi zgłoszone przez ludzi w czasie spotkań regionalnych (np. w Szczecinie). Rzecznik przytacza szczegółowe dane zebrane przez ekspertów, którzy z inicjatywy organizacji pozarządowych i pod kierunkiem dr Edyty Widawskiej przygotowali kompleksowy raport „Funkcjonowanie systemu zapobiegania zakażeniom HIV drogą wertykalną. Analiza danych, wnioski i rekomendacje” (na podstawie ogólnopolskich badań prowadzonych przez Społeczny Komitet ds. AIDS).

Ostrzegają oni, że liczba osób zakażonych wirusem HIV w Polsce rośnie z roku na rok[1]. Jedną z dróg jest przeniesienie wirusa z matki na dziecko.

  • Od 1985 do 2016 r. w Polsce zarejestrowano około 220 takich zakażeń, a na AIDS zmarło 13 dzieci[2].
  • W latach 2012-2016 doszło w Polsce do 19 zakażeń odmatczynych[3].
  • W ponad 90% przypadków do zakażenia HIV dzieci dochodzi w czasie ciąży, porodu i karmienia piersią.
  • Jeśli matka nie wie, że jest zakażona, ryzyko transmisji HIV na dziecko w trakcie ciąży, porodu i karmienia piersią może sięgać nawet 50%.
  • W większości krajów europejskich oraz w USA ryzyko zakażenia dziecka HIV, jeśli zakażona jest matka, wynosi obecnie ok. 1%, w Polsce – ok. 20%.

Warunkiem urodzenia zdrowego dziecka jest dwukrotne wykonanie przez kobietę w ciąży testu w kierunku HIV (do 10. tygodnia ciąży oraz pomiędzy 33. a 37. tygodniem) i wdrożenie leczenia przy wyniku dodatnim.

Należy zatem wprowadzać i realizować programy oraz działania profilaktyczne skierowane bezpośrednio do kobiet w ciąży, nie pomijając oczywiście profilaktyki pierwotnej kierowanej do kobiet, potencjalnych matek i mężczyzn, ich partnerów seksualnych, potencjalnych ojców.

Dziś – od 2012 r. - badanie w kierunku HIV są w standardach opieki okołoporodowej (obecnie zakłada je rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 sierpnia 2018 r. w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej). Takie badania lekarz powinien zlecić dwukrotnie każdej kobiecie w ciąży. Pierwszy raz w pierwszym trymestrze (do 10. tygodnia) i drugi raz w trzecim trymestrze ciąży (między 33. a 37. tygodniem ciąży). Są one refundowane przez NFZ, ale tylko dla pacjentek poradni z kontraktem z NFZ.

Tymczasem większość pacjentek chodzi do prywatnych ginekologów, którzy kontraktów z NFZ nie mają. Co więcej, z ankiet w przychodniach z kontraktem z NFZ wynika, że i one takich badań nie zlecają (badacze szacują, że tak jest w ponad 80 proc. publicznych poradni).

Należy przy tym podkreślić, że obowiązek zalecenia pacjentce w ciąży badania w kierunku zakażenia HIV spoczywa na lekarzu/położnej, czyli na osobie udzielającej świadczeń zdrowotnych - prowadzącej ciążę.

W celu wypracowania działań mających na celu wyeliminowanie zakażeń wertykalnych, w opinii autorki raportu niezbędne jest:

  • pełne finansowanie ze środków publicznych dwukrotnego badania w kierunku HIV dla kobiet w ciąży (bezpłatność badań bez względu na to, czy pacjentka korzysta z publicznej, czy prywatnej opieki medycznej oraz wypracowanie mechanizmu zapewnienia bezpłatnych badań i jego wdrożenie);
  • zalecanie przez osoby prowadzące ciąże badań w kierunku HIV partnerom kobiet w ciąży i informowanie, iż może on wykonać test anonimowo, bezpłatnie i bez skierowania;
  • wprowadzenie obligatoryjnych i cyklicznych szkoleń dla osób prowadzących ciąże na temat profilaktyki zakażeń wertykalnych oraz działań ukierunkowanych na promowanie testowania wśród kobiet w ciąży oraz ich partnerów przygotowanie informacji dla osób prowadzących ciąże dotyczących badań profilaktycznych wykonywanych w trakcie ciąży w celu zapobiegania zakażeniom wertykalnym oraz tego, w jaki sposób zalecać ciężarnym pacjentkom takie badania i o ważności wskazania ich celu;
  • wprowadzenie obowiązku dokumentacji odmów wykonania zalecanych badań.

V.7010.82.2018

(więcej danych znajduje się w załączonym tekście wystąpienia RPO)




[2]Według danych prof. dr hab. med. Magdaleny Marczyńskiej w: Sprawozdanie z realizacji Krajowego Programu Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS w 2016 roku, opracowane przez Krajowe Centrum ds. AIDS, Minister Zdrowia, Warszawa 2017, s. 47.

[3] Zakażenia HIV i zachorowania na AIDS w Polsce, http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/hiv_aids/index.htm.

 

NFZ odmówił refundacji wózka chłopcu bez rąk – interwencja RPO

Data: 2019-03-18

9-letni chłopiec, który urodził się bez rąk, niedługo przejdzie operację nogi. Po zabiegu będzie potrzebował specjalnego, wartego 18 tys. zł wózka inwalidzkiego, dlatego jego mama wystąpiła do NFZ w Katowicach o dofinansowanie.

Jak donoszą media – urzędniczka NFZ uznała, że chłopcu nie przysługuje prawo do refundacji wózka, ponieważ nie ma on niedowładu lub porażenia trzech lub czterech kończyn. A zgodnie z przepisami tylko dzieciom w takiej sytuacji przysługuje dofinansowanie.

Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach zwrócił się do Dyrektora Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ o wyjaśnienia w tej sprawie.

BPK.812.2.2019

Komitet Ministrów RE zaniepokojony niezapewnieniem dostępu do legalnej aborcji w Polsce

Data: 2019-03-15
  • Nie podjęto żadnych środków dla zapewnienia dostępu do legalnej aborcji w Polsce - zaniepokojenie tym faktem wyraził Komitet Ministrów Rady Europy
  • Podkreślił wagę dostępności skutecznej procedury, w której można sprzeciwić się od orzeczenia lub opinii lekarza co do występowania przesłanek uzasadniających przerwanie ciąży; Komitet wezwał do pilnej poprawy prawa  
  • Ponadto Komitet wezwał Polskę, aby szpitale wprowadziły jasne i skuteczne procedury, zapewniające odpowiednią informację kobietom o dostępności zabiegu przerwania ciąży, jeśli lekarz odmawia go ze względu na klauzulę sumienia
  • Wezwano także do podjęcia działań, by świadczeniodawcy przestrzegali zobowiązań wobec Narodowego Funduszu Zdrowia o przeprowadzaniu legalnej aborcji

Komitet Ministrów RE - który czuwa nad wykonywaniem przez państwa członkowskie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - wydał takie stanowisko po posiedzeniu 12-14 marca 2019 r. 

Stanowisko w tej sprawie przedstawił Komitetowi Rzecznik Praw Obywatelskich, który monitoruje proces wykonania wyroków ETPCz w sprawach przeciwko Polsce dotyczących praw reprodukcyjnych, w tym wydanego w 2013 r. w sprawie P. i S. przeciwko Polsce (skarga nr 57375/08).  Sprawa ta dotyczyła uniemożliwienia dokonania legalnej aborcji małoletniej dziewczynie, która zaszła w ciążę wskutek przestępstwa (co jest jedną z ustawowych przesłanek legalnej aborcji).

Zdaniem Rzecznika wykonanie wyroku w sprawie P. i S. przeciwko Polsce wymaga:

  • zapewnienia, aby ofiary przemocy seksualnej otrzymywały od funkcjonariusza Policji lub prokuratora pełną informację o przysługujących im świadczeniach już podczas składania zawiadomienia o przestępstwie, w tym także o prawie do legalnego przerwania ciąży;
  • wdrożenia procedur szpitalnych do zastosowania w razie odmowy wykonania zabiegu aborcji ze względu na powołanie się przez lekarza na klauzulę sumienia, które wskazywałyby pacjentowi, gdzie uzyska dostęp do świadczenia;
  • zmiany przepisów Ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i rzeczniku Praw Pacjenta. Konieczne jest wskazanie, że pacjentka ma możliwość wniesienia sprzeciwu od decyzji lekarza w zakresie dopuszczalności aborcji, odmowy wydania takiej opinii oraz odmowy wydania skierowania na potrzebne badania np. pozwalające określić stan zdrowia płodu; 
  • odformalizowania procedury sprzeciwu przez: zniesienie obowiązku wskazania przez pacjenta podstawy prawnej świadczenia, skrócenia czasu rozpoznawania sprzeciwu do 10 dni, umożliwienia pacjentkom składania sprzeciwu w innych formach niż papierowa (np. za pomocą poczty elektronicznej) i skorzystania z pomocy profesjonalnego pełnomocnika w razie przesłuchania w toku procedury rozpatrywania sprzeciwu;
  • określenia statusu prawnego decyzji wydanej przez Komisję Lekarską – zdaniem Rzecznika decyzja Komisji Lekarskiej powinna zastępować kwestionowaną decyzję. 

Zalecenia co do procedury sprzeciwu Komitet przekazał w decyzji dotyczącej wykonania wyroków w dwóch innych sprawach Tysiąc (skarga nr 5410/03) i R.R. przeciwko Polsce (skarga nr 27617/04). Komitet uznał, że ze względu na brak postępów, sprawy te zostają poddane procedurze wzmożonego nadzoru.

Komitet przypomniał, że sprawa P.i S. przeciwko Polsce dotyczy braku dostępu władz do wiarygodnych informacji na temat warunków i procedur umożliwiających kobietom w ciąży i dziewczętom, w tym ofiarom gwałtu, skuteczny dostęp do legalnej aborcji.

Komitet wyraził poważne zaniepokojenie faktem, że mimo upływu ponad 6 lat od dnia, gdy wyrok stał się prawomocny, nie podjęto żadnych środków w celu zapewnienia dostępu do legalnej aborcji w Polsce.

Odnotował informacje od władz, że gdy lekarz powołuje się na klauzulę sumienia, szpital ma obowiązek skierować kobietę do innego zakładu, który zapewni tę usługę. Wezwał władze do włączenia tego obowiązku do ustawodawstwa i do zapewnienia skutecznego monitorowania stosowania klauzuli sumienia i przestrzegania obowiązku udzielania informacji.

Komitet poprosił też Polskę o dostarczenie informacji na temat dostępności legalnej aborcji w całym kraju.

Ponadto wezwał władze do poprawy skuteczności ochrony poufności danych pacjentów i zapewnienia odpowiedniego traktowania małoletnich ubiegających się o legalną aborcję, np. poprzez wytyczne i szkolenia dla personelu medycznego.

Komitet wznowi rozpatrywanie polskich spraw dotyczących praw reprodukcyjnych najpóźniej na spotkaniu w marcu 2020 r.

Na poprzednim posiedzeniu we wrześniu 2018 r. Komitet Ministrów RE zauważył, że w Polsce ciągle istnieje rozdźwięk między teoretycznie zapewnioną możliwością przerwania ciąży a rzeczywistym do niej dostępem.  Komitet stanął na stanowisku, że polskie rozwiązania prawne niewystarczająco chronią prawa pacjentek, które są uprawnione do legalnego przerwania ciąży.

Możliwość legalnego przerywania ciąży w Polsce jest w praktyce znacznie ograniczona powoływaniem się przez lekarzy na klauzulę sumienia. RPO od lat monitoruje wywiązanie się państwa z obowiązku poszanowania praw pacjentek i zapewnienia im skutecznej możliwości skorzystania z zabiegów terminacji ciąży w przypadkach, o których mowa w art. 4a ust. 1 pkt 1-3 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Co z pomocą dla weteranów wojskowych? RPO pyta MON o system opieki psychologicznej

Data: 2019-03-06
  • System pomocy psychologicznej dla żołnierzy, zwłaszcza uczestniczących w misjach poza Polską, jest nieskuteczny - uważa RPO
  • Częściowo lukę w systemie wypełniały organizacje pozarządowe oferujące wsparcie psychologiczne
  • Tymczasem, jak piszą media, MON przestał wspierać warsztaty psychologiczne dla weteranów organizowane przez jedno ze stowarzyszeń 

W lutym 2019 r. w internetowym wydaniu gazety Fakt ukazał się artykuł pt. „Matka weterana oskarża: Armia zostawiła syna samego!”[1]. Wynika z niego m.in., że resort obrony narodowej przestał wspierać warsztaty psychologiczne dla weteranów organizowane przez Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej o zbadanie skuteczności istniejącego w Siłach Zbrojnych systemu pomocy psychologicznej oraz odniesienie się do informacji artykułu.

Problemem braku odpowiedniej opieki psychologicznej nad żołnierzami Rzecznik interesował się już wcześniej. Było on zgłaszany pracownikom Biura RPO podczas wizytacji jednostek wojskowych. Z rozmów z żołnierzami wynikało, że istniejący system diagnozowania i leczenia skutków zespołu stresu pourazowego (Posttraumatic Stress Disorder - PTSD), jest nieskuteczny. Po ujawnieniu zaburzenia żołnierz może bowiem zostać skierowany na wojskową komisję lekarską, która z kolei może orzec o nieprzydatności do czynnej służby wojskowej. W obawie przed zwolnieniem ze służby żołnierze mogą więc ukrywać objawy stresu, nieporozumień i agresji w rodzinach czy trudności w przystosowaniu się do dalszej służby wojskowej.

Rozwiązaniem tego problemu mogłoby być wprowadzenie wobec psychologów wojskowych (co sami podnosili) uprawnień, które pozwoliłyby im na samodzielne kierowanie żołnierzy - bez pośrednictwa ich przełożonych - do konsultacji i weryfikacji postawionych diagnoz, włącznie z konsultacją psychiatryczną umożliwiającą wypracowanie właściwego postępowania leczniczego. Dopiero w sytuacjach uzasadnionych medycznie, dowódca byłby informowany o stanie zdrowia żołnierza i uruchamiałby procedury określające jego zdolność do dalszej służby. Brak obawy żołnierzy przed automatycznym wdrożeniem tych procedur może przełożyć się na ich większą otwartość, a w konsekwencji ograniczyć występowanie skutków zespołu stresu pourazowego.

Poza tym pomoc psychologiczna, szczególnie dla weteranów poszkodowanych w misjach poza granicami państwa, jest niezwykle potrzebna również w miejscach znacznie oddalonych od wyspecjalizowanych ośrodków wojskowej służby zdrowia. Częściowo lukę tę wypełniały organizacje pozarządowe weteranów (w tym Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju), które oferowały wsparcie psychologiczne dla żołnierzy, pozostając przy tym poza strukturami resortu obrony narodowej.

WZF.7040.7.2016

 

Ochrona zdrowia psychicznego wymaga pilnego wsparcia – posiedzenie Komisji Ekspertów do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego

Data: 2019-02-26
  • Planowane zmiany w ustawie o zdrowiu psychicznym nie są zadawalające
  • Ludzie nie dostają właściwej pomocy psychiatrycznej – na psychiatrię trzeba minimum dodatkowego miliarda złotych
  • Najbardziej trudna jest sytuacja w ochronie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży

26 lutego 2019 r. odbyło się z udziałem rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara posiedzenie Komisji Ekspertów do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Nowelizacja ustawy o zdrowiu psychicznym

Dr Marek Balicki oraz dr Ewa Dawidziuk zapoznali zebranych ze stanem prac w Ministerstwie Zdrowia nad nowelizacją ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Zmiany dotyczą osób, które mogą stworzyć zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, opuszczających jednostki penitencjarne.

Uczestnicy posiedzenia zaopiniowali ten projekt negatywnie. Komisja rekomendowała odejście od zaproponowanych zmian w przepisach dotyczących przyjmowania pacjentów bez zgody, w drodze wniosku uzasadnionego potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa. Poważne wątpliwości i uwagi został również zgłoszone do nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu karnego wykonawczego. Ostateczną oceną zaproponowanych zmian Komisja przedstawi Rzecznikowi po zakończeniu prac nad projektem nowelizacji środków zabezpieczających w k.k. i k.k.w.

Ochrona zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży

Problematykę ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży zreferowała dr hab.n.med. Barbara Remberk, krajowa konsultantka w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Jej zdaniem  sieć opieki innej niż szpitalna jest głęboko nie wydolna. Jedyną formą pomocy, która jest względnie dostępna, są oddziały całodobowe. W związku z tym w oddziałach całodobowych brakuje miejsc.

W Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, Klinice Psychiatrii dzieci i  młodzieży jest 28 łóżek i 43 pacjentów. Proponowane projektem rozporządzenia Ministra Zdrowia zmiany w sprawie świadczeń gwarantowanych w zakresie opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży polegające na uproszczeniu i zwiększeniu dostępu do opieki psychiatrycznej blisko miejsca zamieszkania, poprzez nowe zdefiniowanie ról poradni psychologiczno-pedagogicznych nie przyniosą poprawy bez wzrostu wydatków na realizację świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży.

Zarówno z raportu NIK, jak i z uwag uczestniczącej w spotkaniu dyrektorki Liceum (które uczestniczyło w Olimpiadzie Zdrowia Psychicznego – patrz niżej) wynika, że poradnie psychologiczno-pedagogiczne są niewydolne. Dlatego zawarta w ocenie skutków regulacji (OSR) do projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia informacja, że zmiana modelu opieki nie wiąże się ze wzrostem wydatków, nie pozwala pozytywnie zaopiniować wprowadzanych nowych rozwiązań.

W ocenie dr. Marka Balickiego minimalny poziom wzrostu finansowania psychiatrii dzieci i młodzieży powinien wynieść 100%, psychiatrii dorosłych bez uzależnień i psychiatrii sądowej - 50%, a łącznie powinno to wynieść około 1 mld złotych.

Regulacja zawodu psychologa

Komisji rozmawiała też o regulacji zawodu psychologa.

Słaba jakość usług jest konsekwencją braku wewnętrznej organizacji i kontroli w zawodzie oraz słaba jakością kształcenia psychologów. Obniża to poczucie bezpieczeństwa w korzystaniu z usług osób z tytułem psychologa.

W dyskusji poparto stanowisko przedstawione przez przedstawicieli Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów w zakresie potrzeby uregulowania zasad wykonywania zawodu psychologa.

Przygotowanie do II Kongresu Zdrowia Psychicznego

Mówiła o tym przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego dr Joanna Krzyżanowska-Zbucka.

Kongres jest ruchem, który skupia pacjentów, lekarzy, rodziny chorych, psychologów, pracowników pomocy społecznej, humanistów, filozofów, prawników, socjologów i wszystkich zainteresowanych poprawa sytuacji osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego. Mimo niewątpliwego sukcesu, jakim jest wdrożeniem w 27 ośrodkach centrów zdrowia psychicznego w dalszym ciągu pełnego wdrożenia  wymaga Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Rzecznik Praw Obywatelskich obejmuje patronatem II Kongres Zdrowia Psychicznego

Olimpiada Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym

Przed posiedzeniem RPO, spotkał się z laureatami i dyrektorami szkół oraz organizatorką VI Olimpiady Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym, która się odbyła się w 10 października 2018 r. we Włodawie.

Organizatorka finału regionalnego, Ewa Zaniuk ze Starostwa Powiatowego we Włodawie, opowiedziała członkom Komisji o celach i zasadach i przebiegu olimpiad. Rzecznik Adam Bodnar wyraził przekonanie, że tak wartościowe przedsięwzięcie powinno zostać rozpropagowane oraz odbywać się na poziomie ogólnopolskim.

Bliżej przyjęcia standardów Konwencji Stambulskiej ws. przemocy w rodzinie. RPO pisze do ministra Adama Lipińskiego

Data: 2019-02-22
  • Za poszerzeniem pojęcia przemocy w rodzinie o przemoc psychiczną i seksualną opowiada się pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Adam Lipiński
  • Według niego ustawa o przeciwdziałaniu przemocy mogłaby też objąć przemoc w związkach osób nie będących małżeństwem, a nawet nie mieszkających razem  
  • RPO wiele razy wskazywał na konieczność przyjęcia przez Polskę takich standardów wynikających m.in. z tzw. Konwencji Stambulskiej
  • Aby móc skutecznie zwalczać przemoc w rodzinie, trzeba także o wiele szerzej niż dziś zbierać dane statystyczne o tym zjawisku – wskazuje Rzecznik

RPO Adam Bodnar napisał do ministra Adama Lipińskiego, że z uznaniem przyjął jego stanowisko wyrażone w programie TVN „Czarno na Białym” 24 stycznia 2019 r. Adam Lipiński wskazał w nim na konieczność wdrożenia w toku prac legislacyjnych nad nowelizacją ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie międzynarodowych standardów wynikających m.in. z Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule 11 maja 2011 r.

Adam Lipiński mówił w tym programie m.in, że do ustawy należałoby wprowadzić przemoc psychiczną i seksualną oraz objąć nią także osoby nie będące małżeństwem, a nawet nie mieszkające razem, ale tworzące stałe związki.

- Nie mam wątpliwości, że dostrzeżona przez pana potrzeba objęcia ochroną prawną ofiar przed wszelkimi rodzajami przemocy w rodzinie – w tym fizycznej, psychicznej, seksualnej i ekonomicznej - w istotny sposób poprawi sytuację pokrzywdzonych – napisał Adam Bodnar. Propozycje ministra pozostają zbieżne z propozycjami, które Rzecznik konsekwentnie przedstawiał właściwym organom od początku swojej kadencji.

W styczniu 2019 r. RPO przedstawił swe rekomendacje w tej sprawie premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Przygotował je po tym, jak na przełomie roku rząd najpierw zapowiedział prace nad zmianą ustawy o przemocy w rodzinie, a po powszechnej krytyce projektu zwrócił go Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W rekomendacjach Rzecznik wskazywał m.in, że trzeba lepiej pomagać ofiarom przemocy; sprawca przemocy musi natychmiast dostawać nakaz opuszczenia mieszkania, które dzieli z ofiarą; definicja przemocy powinna obejmować wszelkie jej formy, także ekonomiczną, a państwo musi zapewnić ochronę również ofiarom jednorazowego aktu przemocy. 

W piśmie do ministra Adama Lipińskiego Rzecznik wskazał, że  konieczne jest rozszerzenie kręgu osób uprawnionych do wsparcia przewidzianego przez ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie o osoby, które doznają przemocy ze strony byłego małżonka lub partnera. Zobowiązanie takie wynika z definicji „przemocy domowej” określonej w Konwencji Stambulskiej. Pod tym pojęciem rozumie ona „wszelkie akty przemocy fizycznej, seksualnej, psychologicznej lub ekonomicznej zdarzające się w rodzinie lub gospodarstwie domowym, lub między byłymi, lub obecnymi małżonkami, lub partnerami, niezależnie od tego, czy sprawca i ofiara dzielą lub dzielili miejsce zamieszkania, czy nie”.

Przyjęcie takiego zakresu przemocy w bliskich związkach rekomenduje również Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE), który definiuje ją jako  „wszystkie akty przemocy fizycznej, seksualnej, psychicznej lub ekonomicznej, która występuje między byłymi bądź obecnymi małżonkami lub partnerami, niezależnie od tego, czy sprawca zamieszkuje lub nie zamieszkuje wspólnie z ofiarą”.

Obecnie prawo w tym zakresie nie spełnia tych standardów – ustawa przyznaje ochronę prawną tylko przed aktami przemocy ze strony członka rodziny w rozumieniu art. 115 § 11 Kodeksu karnego oraz osoby, która zamieszkuje lub gospodaruje wspólnie z osobą pokrzywdzoną. Osoby doznające przemocy ze strony niezamieszkujących wspólnie byłych partnerów lub małżonków są pozbawione niezbędnego wsparcia ze strony władz. RPO podnosił problem w wystąpieniach do m.in. Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Prezesa Rady Ministrów.

Ponadto z analizy ekspertów Europejskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn wynika konieczność efektywnego gromadzenia danych statystycznych dotyczących zjawiska przemocy wobec kobiet w bliskich związkach. Chodzi o opublikowane w lipcu 2018 r. raport Data collection on intimate partner violence by the police and justice sectors: Poland. 

13 ważnych wskaźników przemocy dla jej lepszego zwalczania 

Mając na uwadze, że tylko poprawne oszacowanie skali przemocy w bliskich związkach pozwoli na dobranie właściwych środków zaradczych, eksperci EIGE opracowali listę 13 wskaźników, których osiągnięcie spełnia standard  wymagany przez Konwencję Stambulską i dyrektywę PE o prawach ofiar.

Z analizy opracowania wynika, że obecne rozwiązania w Polsce są dalece niewystarczające. Polskie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości osiągają w pełni tylko jeden z 13 wskaźników - dotyczący liczby kobiet zgłaszających gwałt. Tymczasem Konwencja Stambulska wymaga m.in. gromadzenia  oddzielnych danych statystycznych w odpowiednim podziale i w regularnych odstępach czasu, dotyczących przypadków wszystkich form przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej i ekonomicznej wobec kobiet. Ponadto Konwencja mówi o wspieraniu badań dotyczących wszystkich form przemocy w celu poznania ich przyczyn i skutków, częstości występowania oraz karalności, a także skuteczności działań w celu wykonania Konwencji oraz przeprowadzania badań ludności, by oceniać skalę i tendencje w stosowaniu wszystkich form przemocy.

Raport wyjaśniający do Konwencji Stambulskiej podaje, że gromadzenie tych danych ma olbrzymie znaczenie nie tylko dla projektowania skutecznej polityki zwalczania przemocy wobec kobiet, ale także pozwala na bieżąco doskonalić system wsparcia osób pokrzywdzonych, jak również monitorować dynamikę i skalę zjawiska..

Eksperci EIGE za kluczowe uznają, aby przedstawiciele organów ścigania gromadzili następujące dane statystyczne pozwalające ocenić w skali rocznej:

  • liczbę kobiet-ofiar aktów przemocy w bliskich związkach popełnianych przez mężczyzn, jak również ogólnej liczby kobiet-ofiar aktów poszczególnych rodzajów przemocy w bliskich związkach (tj. fizycznej, psychicznej, seksualnej i ekonomicznej) popełnianych przez mężczyzn;
  • liczbę zgłoszonych przypadków przemocy związanych z przemocą w bliskich związkach przeciwko kobietom popełnianym przez mężczyzn;
  • liczbę mężczyzn-sprawców przemocy w bliskich związkach przeciwko kobietom i odsetek mężczyzn w grupie sprawców;
  • liczbę zabójstw, których ofiarą była kobieta, a sprawcą – jej partner/mąż.

Organy wymiaru sprawiedliwości powinny zaś gromadzić dane pozwalające określić w skali rocznej:

  • liczbę wniosków oraz orzeczonych przez sąd środków z zakresu izolacji sprawcy od ofiary przemocy w bliskich związkach wobec kobiet (tj. nakazu opuszczenia lokalu, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym), z uwzględnieniem rodzaju sądu;
  • liczbę mężczyzn oskarżonych o stosowanie przemocy w bliskich związkach wobec kobiet;
  • liczbę mężczyzn skazanych za stosowanie przemocy w bliskich związkach wobec kobiet, w tym na karę pozbawienia wolności, jak również odbywających karę.

Raport zawiera również rekomendację, aby relacja pomiędzy ofiarą a sprawcą przemocy w bliskich związkach była systematycznie odnotowywana w statystykach jako jedna z obowiązkowych zmiennych na wszystkich etapach postępowania karnego. Systemy gromadzenia danych przez organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości powinny być kompatybilne i umożliwiać tworzenie niezbędnych zestawień. Istotne jest również, żeby wszelkie dane dotyczące zjawiska były upowszechniane. EIGE za pożądane uznaje zwiększenie roli Głównego Urzędu Statystycznego w publikowaniu danych źródłowych.

Raport EIGE wskazuje także na rozwiązania o charakterze legislacyjnym, które mogą ułatwić gromadzenie niezbędnych danych. Chodzi np. o wprowadzenie do Kodeksu karnego odrębnego przestępstwa stosowania przemocy w bliskim związku wobec partnera/partnerki, nowelizację  art. 207 Kk poprzez uregulowanie w odrębnych paragrafach odmiennych form znęcania się (psychicznego i fizycznego) czy rozszerzenie zakresu stosowania ustawy wobec osób, które doznają przemocy ze strony byłych partnerów. 

Adam Bodnar ma nadzieję, że rekomendacje EIGE będą istotną pomocą w dalszych pracach zmierzających do pełnego wdrożenia postanowień Konwencji Stambulskiej i dyrektywy o prawach ofiar. Rzecznik poprosił ministra Adama Lipińskiego o ustosunkowanie się do tych rekomendacji oraz o stanowisko dotyczące ich wdrożenia.

 XI.518.19.2019

Pięć propozycji zmian w traktowaniu więźniów chorujących psychicznie. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2019-01-31
  • Osoby w ciężkim stanie choroby psychicznej nie mogą trafiać do jednostek penitencjarnych
  • Skazani chorujący psychicznie, a stwarzający zagrożenie dla życia i zdrowia swojego i innych, którym więzienna służba zdrowia nie może zapewnić właściwych świadczeń lekarskich, powinni otrzymywać obligatoryjnie przerwę w karze i trafiać do zakładu psychiatrycznego o odpowiednim poziomie zabezpieczenia
  • Trzeba poprawić opiekę psychiatryczną w więzieniach, by można było zapewnić właściwe świadczenia (leczenie farmakologiczne i terapię) osobom chorującym psychicznie, których stan zdrowia pozwala jednak na odbywanie kary pozbawienia wolności
  • Trzeba zbierać informacje pozwalające na szybką i trafną diagnozę osób trafiających przed sąd, np. w drodze wywiadu środowiskowego
  • Policjanci muszą w sposób formalny odnotowywać w protokole zatrzymania, czy osoba zatrzymana należy do grupy osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną

Postępowanie wobec więźniów chorujących psychicznie stanowi teraz przedmiot debaty publicznej i prac w resortach -  w kontekście ostatniego dramatycznego zdarzenia w Gdańsku - zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza. Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się z mediów, że 25 stycznia 2019 r. premier omawiał z przedstawicielami klubów i kół poselskich nowe rozwiązania prawne chroniące społeczeństwo przed osobami, które są niebezpieczne ze względu na swój stan zdrowia psychicznego.

Rzecznik nie zna treści tego projektu, ale jako przedstawiciel państwa ustawowo zobowiązany do zajmowania się prawami osób pozbawionych wolności ma szczegółową wiedzę o sytuacji w więzieniach i problemach, z jakimi boryka się Służba Więzienna (w 2017 r. Biuro RPO wydało monografię „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych”). Ma więc wiedzę o tym, co szybko należy poprawić i zmienić w przepisach.

Adam Bodnar zwraca się z tym do premiera Mateusza Morawieckiego, apelując też, by planowane zmiany prawa były dokładnie przemyślane i poddane konsultacjom społecznym. W szczególności zaś ważny będzie w tej debacie głos praktyków, lekarzy psychiatrów zatrudnionych zarówno w szpitalach psychiatrycznych przywięziennych, jak i w szpitalach wolnościowych, ale także innych specjalistów z zakresu penitencjarystyki, kryminologii, psychologii.

O problemie, który zwrócił teraz uwagę władz na najwyższym szczeblu, RPO Adam Bodnar mówi od początku kadencji tj. od 2015 r. Szczegółowe uwagi i propozycje rozwiązań zawarł w wystąpieniach do Premiera, Komendanta Głównego Policji, Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, Ministra Sprawiedliwości, Ministra Zdrowia, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Teraz ponawia je, proponując premierowi rozwiązania poparte szczegółową analizą prawa i badaniami sytuacji osób pozbawionych wolności.

Trzeba zrozumieć, że mówimy o trzech grupach osób (w zależności od stanu zaawansowaniu choroby psychicznej):

  1. O osobach mających silne objawy psychotyczne i stanowiących zagrożenie dla siebie i innych – powinny zostać w ramach przerwy w karze umieszczone w zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim poziomie zabezpieczenia (w jakim - powinien decydować sąd).
  2. O osobach mających objawy psychotyczne, ale nie stanowiących zagrożenia dla siebie i innych - mogą być one leczone w wolnościowych szpitalach psychiatrycznych w ramach przerwy w karze.
  3. O osobach chorujących psychiczne, które mogą być leczone przez więzienną służbę zdrowia, o ile zapewnia ona odpowiednie świadczenia – farmakologiczne oraz rehabilitacyjne.

Postulaty RPO

Do więzień nie mogą być przyjmowane osoby chorujące psychicznie, w stanie ostrych objawów psychotycznych

Do połowy 2015 r. tak nie było, ale na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. (w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności) Służba Więzienna została zobowiązana do przyjmowania do jednostek penitencjarnych osób w takim stanie. Rzecznik w tej sprawie alarmował już w 2016 r. i dowiedział się, że Minister Sprawiedliwości nie widzi możliwości powrotu do poprzednich przepisów.

Rzecznik powtarza, że osoby w ciężkim stanie choroby psychicznej nie powinny być przyjmowane do jednostek penitencjarnych. Miejscem właściwym dla nich jest zakład psychiatryczny, w którym będą mieć zapewnioną całodobową i natychmiastową opiekę psychiatryczną.

Osoby, u których objawy choroby psychicznej ujawniły się w trakcie odbywania kary, a ich nasilenie powoduje zagrożenie, powinny dostawać przerwę i być leczone w pozawięziennych zakładach psychiatrycznych o odpowiednim, dla danej osoby, poziomie zabezpieczenia

Kodeks karny wykonawczy przewiduje, że w wypadku choroby psychicznej sąd penitencjarny udziela przerwy w wykonaniu kary do czasu ustania przeszkody (art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w.). Rzecznik zna jednak przykłady osób (często chorujących np. na schizofrenię), które mimo ujawnienia się choroby i stanowiska lekarza-psychiatry nie zostały zwolnione na leczenie. Sędziowie nie udzielają przerw w karze, bo w przepisach jest luka: jeśli osoba odbywająca karę zachorowała dopiero po popełnieniu czynu zabronionego, to nie można jej umieścić w pozawięziennym zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia po to, by lecząc się, nie stanowiła zagrożenia dla społeczeństwa.

W tej sprawie RPO alarmował w grudniu 2016 r. Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości, a w lipcu 2017 r. zaproponował im utworzenie międzyresortowego zespołu roboczego. Pomysł został przyjęty z aprobatą, ale o efektach prac zespołu nic nie wiadomo (stąd ponowne wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości 17 stycznia 2019 r.).

Więzienna służba zdrowia musi być lepiej przygotowania do leczenia osób chorujących psychicznie, których stan zdrowia pozwala na pobyt  w warunkach izolacji penitencjarnej

Służba Więzienna dysponuje dziś jedynie 66 miejscami w pięciu szpitalach psychiatrycznych, do tego w placówkach tych prowadzi się też obserwację sądowo-psychiatryczne. To znaczy, że Służba Więzienna nie jest w stanie zapewnić natychmiastowej i właściwej opieki osobom przyjmowanym do jednostki penitencjarnej w stanie psychozy i tym, którzy zachorowali podczas odbywania kary.

Dziś tylko jeden szpital psychiatryczny, przy Areszcie Śledczym w Szczecinie, zapewnia chorującym psychicznie nie tylko farmakoterapię, ale również zajęcia rehabilitacyjne (sesje pomocy psychologicznej, w szczególności w postaci psychoterapii indywidualnej, grupowej lub rodzinnej; edukację i psychoedukację; terapię zajęciową; trening umiejętności społecznych; arteterapię; terapię ruchową).

Bez takiej terapii warunki leczenia nie odbiegają istotnie od warunków w celi, gdzie osadzony dostaje tylko leki. I zdarza się, że w takich warunkach przebywają osoby z czynnymi objawami choroby psychicznej.

Niezmiernie ważnym aspektem jest również wczesna identyfikacja osoby chorej psychicznie

Obecnie Kodeks postępowania karnego wymaga przeprowadzenia wywiadu środowiskowego tylko w dwóch przypadkach:

  • w sprawach o zbrodnie,
  • w stosunku do oskarżonego, który w chwili czynu nie ukończył 21. roku życia, jeżeli zarzucono mu popełnienie umyślnego występku przeciwko życiu.

Ustawodawca powinien rozważyć wprowadzenie trzeciego przypadku  - sytuacji podejrzenia niepełnosprawności intelektualnej lub psychicznej u oskarżonego (podejrzanego). Wiedza tak zdobyta mogłaby poprzedzać ewentualne badanie psychiatryczne czy psychologiczne. Mogłaby pomóc ustaleniu właściwego środka prawnego (np. leczniczego środka zabezpieczającego).

Rzecznik pisał o tym 29 marca 2018 r. do Ministra Sprawiedliwości. Do dziś nie dostał odpowiedzi.

IX.517.2.2015

Przemoc domowa. RPO przedstawił premierowi propozycje zmian w prawie, by lepiej chronić ofiary, a sprawców edukować

Data: 2019-01-30
  • Trzeba lepiej pomagać ofiarom przemocy. Sprawca przemocy musi natychmiast dostawać nakaz opuszczenia mieszkania, które dzieli z ofiarą
  • Definicja przemocy powinna obejmować wszelkie jej akty, także ekonomiczną
  • Państwo musi zapewnić ochronę również ofiarom jednorazowego aktu przemocy 

Takie m.in. rekomendacje rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Przygotował je po tym, jak na przełomie roku rząd najpierw zapowiedział prace nad zmianą ustawy o przemocy w rodzinie, a po powszechnej krytyce projektu zwrócił go do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej do poprawek.

FAKTY: Przemoc domowa dotyka najsłabszych

Wszelkie przejawy przemocy w rodzinie stanowią naruszenie podstawowych praw i wolności człowieka. Dlatego stworzenie efektywnej i kompleksowej strategii państwa dla zapobiegania i zwalczania przemocy domowej powinno być jednym z najważniejszych wyzwań władzy.

Przemoc w rodzinie najczęściej dotyka osoby najsłabsze i te, którym najtrudniej się obronić: kobiety, dzieci lub osoby starsze. Wyjątkowo często jest doświadczeniem osób z niepełnosprawnościami. W 2017 r. policja odnotowała 165 tys. przypadków przemocy w rodzinie, w których krzywdy doznało blisko 93 tys. osób (73% ofiar to kobiety, ponad 14% - dzieci, a 12% - mężczyźni).

- Przemoc stosowana w rodzinie jest formą przemocy wobec kobiet, która wynika z utrwalonego na przestrzeni stuleci nierównego podziału władzy między kobietami a mężczyznami – pisze Rzecznik do premiera Mateusza Morawieckiego. Przemoc domowa jest doświadczeniem co trzeciej kobiety na świecie. 

Mimo wysiłków instytucji państwowych i organizacji pozarządowych problem pozostaje aktualny także w Polsce. Statystyki potwierdzają, że zjawisko to stanowi formę przemocy i dyskryminacji ze względu na płeć – przemoc na tle płciowym stosowana jest bowiem wobec kobiet w przeważającej mierze przez mężczyzn.

Z tego względu Rzecznik z uznaniem przyjął fakt, że w exposé z 12 grudnia 2017 r. premier Mateusz Morawiecki podkreślił konieczność prowadzenia polityki stanowczego sprzeciwu wobec jakichkolwiek przejawów takiej przemocy i pilną potrzebę wprowadzenia głębokich zmian systemu wpierającego osoby krzywdzone przez sprawców.

RPO miał nadzieję, że praca MRPiPS nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zakończy się przedstawieniem projektu, który będzie w pełni uwzględniać międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka oraz będzie oferować ofiarom realną poprawę ich sytuacji. Tymczasem propozycja zmian przedstawiona pod koniec 2018 r. nie odpowiadała tym oczekiwaniom. W związku z tym niezbędne jest wskazanie zobowiązań i obszarów problemowych, które powinny być wzięte pod uwagę w dalszych pracach właściwych organów.

Skoro prace nad nowelizacją mają być kontynuowane, RPO przedstawił swe postulaty zmian. Celem Rzecznika jest poprawa ochrony osób doświadczającym przemocy w rodzinie.

STANDARDY: zobowiązania przyjęte przez Polskę i Polski dotyczące

Za szczególnie istotne Rzecznik uznaje międzynarodowe zobowiązania wynikające z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i dorobku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. ETPCz orzekał m.in.,że:

  • przemoc ze strony partnera, której doświadczają kobiety, stanowi przejaw dyskryminacji ze względu na płeć. Pobłażliwość i bierność wobec przemocy wobec kobiet ze strony władz  narusza zakaz dyskryminacji;
  • niedopuszczalne i sprzeczne z Konwencją jest traktowanie przejawów przemocy domowej jako prywatnego konfliktu pomiędzy małżonkami, który nie wymaga interwencji państwa;
  • wydanie nakazu opuszczenia wspólnego mieszkania przez sprawcę powinno zapewniać natychmiastową ochronę ofiarom; wydanie go po pewnym czasie od pierwszych sygnałów o przemocy narusza Konwencję;
  • wiedząc o podejrzeniu stosowania przemocy, państwo ma działać aktywnie nawet wtedy, gdy pokrzywdzeni pod presją sprawcy wycofują  oskarżenia;
  • polityka państwa wobec przemocy domowej ma stanowić spójny i efektywny system.

Z perspektywy osób doznających przemocy szczególnie cenne jest podążanie za standardami Konwencji Rady Europy  o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej - czyli tzw. Konwencji Stambulskiej. Wskazuje ona, że przemoc wobec kobiet, w tym przybierająca formę przemocy domowej, ma charakter strukturalny, głęboko zakorzeniony w dysproporcji sił między płciami na przestrzeni wieków. Skuteczny system przeciwdziałania przemocy musi zaś podejmować tę problematykę kompleksowy. Według Konwencji przemoc domowa w większym stopniu dotyka kobiety, którym należy poświęcić szczególną uwagę. Zarazem Konwencja zachęca, aby stosować ją do wszystkich osób  doświadczających przemocy.

Specyfika zjawiska przemocy w rodzinie/przemocy domowej

Prawidłowa definicja przemocy w rodzinie powinna obejmować wszystkie rodzaje zachowań, których doświadczają ofiary. Zasadne jest odwołanie się do  Konwencji Stambulskiej, według której przemocą domową są wszelkie akty przemocy fizycznej, seksualnej, psychologicznej lub ekonomicznej, które mogą występować w rodzinie lub gospodarstwie domowym, bez względu na to, czy występują one między byłymi lub obecnymi małżonkami lub partnerami, oraz niezależnie od tego, czy sprawca i ofiara dzielą miejsce zamieszkania.

Konwencja Stambulska uzupełnia istotną lukę w polskiej ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie – mówi bowiem także o przemocy ekonomicznej. Pozbawia też wsparcia osoby doświadczające przemocy ze strony byłego partnera lub męża, z którym ofiara nie mieszka (przemoc taka nie może być dziś nawet ujęta w statystykach).

CZEGO W USTAWIE NIE NALEŻY ZMIENIAĆ: Uwagi RPO do projektu opracowywanego przez MRPiPS

Pomoc dla ofiar – nie może być na wniosek ofiar, ale z inicjatywy państwa

Władza ma zapewniać osobom dotkniętym przemocą ochronę zarówno w przypadku aktów jednorazowych, jak i tych o określonej częstotliwości. Jednorazowy akt przemocy jest zbyt często traktowany jako społecznie dopuszczalny konflikt rodzinny, a nie przestępstwo. Niezwłoczna reakcja państwa musi następować już na jej pierwsze sygnały, z inicjatywy organów państwa, a prowadzenie działań nie powinno wymagać formalnej zgody osoby doświadczającej przemocy (jak proponowano w nowelizacji z grudnia 2018 r.). 

Inaczej sytuacja ofiar jeszcze bardziej się pogorszy - w większości przypadków będą poddawane naciskom lub wręcz działaniom odwetowym ze strony sprawcy. A jeśli wycofają zgodę na dalsze prowadzenie procedury „Niebieskiej Karty”, będą pozbawione niezbędnego wsparcia.

Władze muszą odpowiadać za tworzenie warunków do przeciwdziałania przemocy

Opracowanie i realizacja gminnych, powiatowych i wojewódzkich programów przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz ochrony ofiar przemocy w rodzinie należy do zadań własnych tych samorządów (tak stanowi ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie). RPO z zaskoczeniem przyjął propozycję uchylenia obowiązku przygotowywania takich programów (co przewidywał grudniowy projekt).

Wprowadzenie fakultatywności opracowania tych programów budzi obawy RPO, że doprowadzi to do marginalizacji problemu lub – jak pokazuje przykład Zakopanego – pozbawi ofiar przemocy niezbędnego wsparcia.

Gorzka lekcja z Zakopanego

Mimo interwencji organów państwa, w gminie Zakopane wciąż nie podjęto uchwały w sprawie programu pomocy osobom krzywdzonym przez najbliższych, choć  od 2010 r. jest to prawny obowiązek. RPO ma nadzieję, że problem ten zostanie rozwiązany w dalszych pracach legislacyjnych, a państwo wyegzekwuje obowiązki ustawowe wobec Zakopanego.

Utrzymanie standardów sprawozdań i wyciągania wniosków z niepowodzeń

Prokurator Generalny raz na dwa lata musi opracować wytyczne wobec zasad postępowania  prokuratury w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Pomysł, by robić to rzadziej - raz na 4 lata - budzi poważne wątpliwości RPO. Ostatnie wytyczne Prokurator Generalny wydał 22 lutego 2016 r. - obowiązek ten nie został zatem zrealizowany w 2018 r.

Negatywnie RPO ocenia też postulat, aby sprawozdanie z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie Rada Ministrów przedkładała Sejmowi nie każdego roku, lecz co 3 lata. Tylko bowiem systematyczna analiza danych zapewnia możliwość szybkiego reagowania na stwierdzane uchybienia, co jest kluczowe dla zapewnienia niezbędnej efektywności systemu reagowania na zjawisko przemocy domowej i wsparcia osób pokrzywdzonych.

JAKIE ROZWIĄZANIA WARTO WPROWADZIĆ:  środki ochrony i wspieranie osób dotkniętych przemocą

Szybsza izolacja sprawcy od ofiary

Dziś w toku postępowania karnego sąd może orzec wobec sprawcy przemocy domowej opuszczenie lokalu.  Izolacja sprawcy przemocy jest możliwa także niezależnie od postępowania karnego. Art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie przewiduje, że na wniosek osoby dotkniętej przemocą, sąd cywilny może zobowiązać sprawcę-członka rodziny wspólnie zajmującego mieszkanie do jego opuszczenia.

JEDNAK PROCEDURY TE TRWAJĄ ZBYT DŁUGO. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia musimy mieć możliwość niezwłocznej izolacji ofiary i sprawcy przemocy - niezależnie od toczącego się postępowania karneg (gdy brak jest podstaw do zatrzymania czy wszczęcia postępowania karnego, a niezbędne jest zapewnienie fizycznego odseparowania osoby stosującej przemoc od bliskich).

Dlatego zdaniem RPO prawo nakazania natychmiastowego opuszczenia mieszkania powinni mieć policjanci, już w chwili interwencji domowej (Rzecznik zwracał już na to uwagę rządowi w grudniu 2015 r). Pozwoliłoby to na przerwanie przemocy i zapewnienie ofierze realnej pomocy w sytuacji, kiedy jej życie i zdrowie jest w szczególnym niebezpieczeństwie. Byłoby również sygnałem całkowitego braku przyzwolenia na przemoc w bliskich związkach. 

Sprawniejsze postępowania sądowe o zobowiązanie sprawcy przemocy do opuszczenia wspólnego mieszkania

Przewidziana w art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie instytucja cywilnego nakazu opuszczenia lokalu umożliwia sądom zobowiązanie osoby stosującej przemoc do opuszczenia mieszkania. Decyzja sądu zapada po rozprawie, która powinna odbyć się w terminie miesiąca od wpływu wniosku. Sprawy badane w Biurze RPO świadczą jednak,  że w praktyce dotrzymanie tego terminu jest trudne do osiągnięcia, zwłaszcza, gdy strony  wnoszą np. o przesłuchanie świadków. Z analiz RPO wynika, że średni czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku to 153 dni.

SĄDY MUSZĄ PRACOWAĆ SPRAWNIEJ. Dlatego RPO postulował przekazanie tych spraw wyłącznie wydziałom rodzinnym sądów oraz przyznanie tym sprawom kategorii „pilne” - co nastąpiło od początku 2018 r. Jest to jednak zmiana daleko niewystarczająca.

Lepsza pomoc mieszkaniowa dla osób doświadczających przemocy 

Większość ofiar– w zasadzie wyłącznie kobiety – ma realne trudności w uzyskaniu pomocy w znalezieniu innego mieszkania, którego nie dzieliłyby ze sprawcą. Nie ma żadnych preferencji w korzystaniu z gminnej pomocy mieszkaniowej, w tym pierwszeństwa w uzyskaniu mieszkania dla ofiar przemocy domowej. Rodzi to wiele problemów, które RPO bezskutecznie sygnalizował Ministrowi Infrastruktury w 2016 r. Rozważenia wymaga zatem doprecyzowanie przepisów, tak aby ofiary przemocy miały pierwszeństwo w uzyskaniu innego mieszkania.

Więcej specjalistycznych ośrodków wsparcia i miejsc bezpiecznego schronienia dla ofiar

Poważnym problemem jest niewystarczająca liczba powiatowych specjalistycznych ośrodków wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie.

Takie ośrodki są miejscem pierwszej pomocy – ofiara i jej dzieci mogą tu znaleźć schronienie przez trzy miesiące (z możliwością przedłużenia - bez skierowania i bez względu na dochód). Dają natychmiastową pomoc psychologiczną i prawną, organizują dostęp do pomocy medycznej. Diagnozują też problem przemocy w rodzinie oraz opracowują indywidualny plan pomocy ofierze; prowadzą też grupy wsparcia.

Raport NIK z 26 kwietnia 2016 r. wskazał jednak na niedostatki tego systemu. Już sama liczba specjalistycznych ośrodków wsparcia w latach 2015-2017 nie zwiększyła się (jest ich 35); nadal niewystarczająca jest też liczba miejsc w tych placówkach (591). Jedynie osiem tych ośrodków mieściło się w budynkach dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową.

Coraz mniej jest gminnych i powiatowych ośrodków wsparcia (w 2015 r. było ich 24, w 2017 – 20). W województwach: podlaskim, świętokrzyskim, lubelskim, małopolskim, lubuskim i kujawsko-pomorskim takich placówek w ogóle nie utworzono. Oznacza to brak realizacji przez właściwe organy obligatoryjnych zadań. Podobna jest sytuacja domów dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, których liczba od kilku lat jest niezmienna; są  województwa nieświadczące tej formy pomocy.

Lepsze planowanie indywidualnej pomocy dla ofiar

Pilnych zmian wymaga działalność zespołów interdyscyplinarnych, których członkowie m.in. przygotowują i wdrażają plan pomocy w indywidualnych przypadkach wystąpienia przemocy w rodzinie.

RPO ma wątpliwości wobec braku wyraźnego uregulowania wynagradzania osób z tych  zespołów. Zdaniem RPO warto również rozważyć wprowadzenie okresowego monitorowania przez grupy robocze sytuacji osób dotkniętych przemocą po zamknięciu procedury „Niebieskiej Karty”.

Wykorzystanie mechanizmów ochrony ofiar w ramach procedury karnej; skorzystanie z unijnej dyrektywy „ofiarowej”

Sposobem wzmocnienia ochrony osób pokrzywdzonych przemocą domową, czy ze względu na płeć byłoby też pełne wprowadzenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z dnia 25 października 2012 r. ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw.

Dyrektywa nakazuje, aby przy ocenie potrzeb pokrzywdzonych brać pod uwagę takie cechy jak: wiek, płeć oraz tożsamość płciowa, pochodzenie etniczne, rasa, religia, orientacja seksualna, stan zdrowia, niepełnosprawność, ale także - status pobytowy, problemy z komunikacją, związek ze sprawcą lub zależność od niego, czy doświadczenie przestępstw w przeszłości.

Dyrektywa formułuje obowiązek państwa udzielania pomocy ofiarom przestępstw w rozumieniu i byciu rozumianym od momentu pierwszego kontaktu z właściwym organem. Rzecznik zwraca tu uwagę na konieczność wdrożenia całościowych rozwiązań adekwatnych do potrzeb osób z różnymi niepełnosprawnościami, które są szczególnie narażone na przemoc. Prawo do rozumienia i bycia rozumianym powinno obejmować praktyczne sposoby dostosowania komunikacji do szczególnych potrzeb takich grup, jak osoby niewidome, z niepełnosprawnością intelektualną, czy niepełnoletnie.

  • Zaniepokojenie RPO budzi brak przepisu, który gwarantowałby ofiarom prawo do bycia przesłuchiwanym – w miarę możliwości – przez te same osoby. Jest też wątpliwość, czy w polskim porządku prawnym jest w pełni realizowane prawo ofiar przemocy seksualnej, na tle płci czy przemocy w bliskich związkach do przesłuchiwania przez osoby tej samej płci co ofiara.
  • Szczególnej uwagi wymaga też zapewnienie ofiarom wolności od zbędnych pytań dotyczących ich życia prywatnego, w tym zwłaszcza podczas rozprawy sądowej. Obecnie przepisy nie zawierają ograniczeń w tym zakresie.
  • Z kolei jawność rozprawy w takiej sprawie powinna być wyłączona nie tylko na żądanie osoby, która złożyła wniosek o ściganie, ale także osoby pokrzywdzonej przestępstwem.  Publiczne rozpoznawanie spraw o te przestępstwa drastycznie ingeruje w najintymniejszą sferę życia pokrzywdzonych i jest poważną traumą. Zdaniem Rzecznika w takich przypadkach ograniczone powinno być prawo prokuratora do sprzeciwu wobec wyłączenia jawności.

Poprawa zasad przesłuchania pokrzywdzonego przestępstwem przeciw wolności seksualnej 

Osobom pokrzywdzonym przestępstwami seksualnymi nie możemy przysparzać dodatkowych cierpień z powodu przedłużającego się i źle zorganizowanego postępowania.

Osoby te powinny być przesłuchane w sądzie raz i to możliwie szybko, bo oczekiwanie w takich sytuacjach jest dodatkową udręką. Przepisy wskazują dziś, że przesłuchanie należy przeprowadzić ze szczególnym poszanowaniem praw pokrzywdzonych, ale nie określono jego terminu. W efekcie bardzo często od przestępstwa do chwili przesłuchania upływają nawet trzy miesiące. W związku z postulatami RPO w tej kwestii, Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad uzupełnieniem prawa - aby dochodziło do tego nie później niż w 14 dni od wpłynięcia wniosku.

Lepsza pomoc i edukacja sprawców przemocy

Nie da się skutecznie przeciwdziałać przemocy bez edukowania i pracy z samymi sprawcami. Pokazują to dane statystyczne:

  • 67% sprawców biorących udział  w programie korekcyjno-edukacyjnym deklarowało zaprzestanie  stosowania przemocy w czasie jego trwania.
  • 34% osób, które wcześniej w nich uczestniczyły, zupełnie zaprzestało jej stosowania.

Jednak przepisy nie pozwalają objąć takimi działaniami wielu sprawców.Sprawca ukarany bezwzględną karą więzienia nie może zostać zobowiązany do  udziału w takim programie. Zatem osoba taka wyjdzie na wolność nie tylko nie wiedząc, jak powstrzymywać się od przemocy, ale także nie musząc się tego nauczyć.

Jest tak dlatego, że przepisy ograniczają stosowanie oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych tylko do tych sprawców, wobec których zastosowano środki  probacyjne (np. kara więzienia w zawieszeniu), przy czym orzekanie przez sąd tego obowiązku jest fakultatywne.

Zdaniem RPO należałoby przyjąć jako zasadę kierowanie wszystkich sprawców przemocy w rodzinie do uczestnictwa w programach korekcyjno-edukacyjnych. W przypadku stosowania środków probacyjnych taki obowiązek powinien być obligatoryjny

***

Mam nadzieję, że Pan Premier zechce przychylnie rozważyć przedstawione postulaty i poczynione zostaną starania ich odpowiedniego uwzględnienia w toku procesu legislacyjnego – brzmi konkluzja pisma Adama Bodnara. Uwagi te RPO kieruje na postawie wniosków i skarg, jakie otrzymuje od ludzi.

RPO poprosił premiera o pilne powiadomienie o stanie prac nad nowelizacją ustawy o przemocy w rodzinie oraz harmonogramu prac, w tym konsultacji publicznych.

XI.518.1.2019

Główny Inspektor Sanitarny do RPO: 43 tys. osób bez obowiązkowych szczepień

Data: 2019-01-22
  • Od obowiązkowych szczepień uchyla się w Polsce ponad 43 tys. osób, najwięcej na Mazowszu, na Śląsku i w Wielkopolsce
  • 4405 rodziców dostało w 2017 r. wezwania do szczepienia dzieci
  • W 2287 przypadkach poszły wnioski do wojewodów o egzekucję obowiązku szczepień (o 436 więcej niż w roku poprzednim)
  • Za problem ze szczepieniami odpowiadają ruchy antyszczepionkowe – pisze do RPO Główny Inspektor Sanitarny

Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował do władz o kampanię promującą znaczenie szczepień ochronnych. Widać już bowiem, że z powodu szerzącej się nieufności do szczepionek spada odporność populacyjna Polaków. W odpowiedzi główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas opisał to, co władze już robią.  Przedstawił też statystyki upomnień kierowanych do rodziców.

- Powodem uchylania się od obowiązku poddawania dzieci szczepieniom ochronnym są głównie działania ruchów antyszczepionkowych głoszących fałszywe tezy o rzekomej szkodliwości szczepień ochronnych i braku bezpieczeństwa szczepień, nie zaś obawy rodziców przed wystąpieniem odczynów poszczepiennych - stwierdził.

Dlatego Główny Inspektor Sanitarny prowadzi działania informacyjne promujące szczepienia ochronne jako bezpieczną i skuteczną metodę zapobiegania chorobom zakaźnym, w szczególności u dzieci. W ramach promocji GIS od 2013 r. prowadzi akcję „Zaszczep w sobie chęć szczepienia”, kierowaną do rodziców oraz pracowników ochrony zdrowia.

GIS jest też jedynym organem w państwie upoważnionym do egzekwowania obowiązku szczepień dzieci.

W 2017 r. państwowi powiatowi inspektorzy sanitarni wystosowali do osób uchylających się od obowiązku szczepień:

  • 4405 upomnień zawierających wezwanie do wykonania obowiązku szczepień ochronnych z zagrożeniem skierowania sprawy na drogę egzekucji administracyjnej (w 2016 r. - 4081, w 2015 r. - 4411, w 2014 r. - 4081),
  • 2519 tytuły wykonawcze (w 2016 r. - 2002, w 2015 r. - 1661, w 2014 r. - 1090),

i następnie skierowali:

  • 2287 wniosków do wojewodów o egzekucję administracyjną obowiązku szczepień (w 2016r. - 1851, w 2015 r. - 1604, w 2014 r. - 901).

GIS przedstawił w swej odpowiedzi szczegółowe dane tabelaryczne za lata 2014-2017. Dane za 2018 rok będą dostępne w II połowie 2019 r.

V.7010.86.2018

Jedna z czterech tabel załączonych w piśmie

wg województw

liczba osób uchylających się na początku 2017 r

liczba osób uchylających się. które wykonały obowiązek szczepień w 2017 roku

liczba nowych uchylających się w 2017 r.

liczba osób uchylających się na koniec 2017 r.

zmiana [%| liczby osób uchylających się w okresie początek - koniec 2017

liczba osób uchylających się od obowiązku szczepień w całym 20l7roku (kol. 3+5)

dolnośląskie

1680

240

847

2260

34,5 %

2500

kujawsko-pomorskie

795

116

580

1192

49,9 %

1308

lubelskie

1444

185

845

2018

39,8 %

2203

lubuskie

792

112

299

979

23,6 %

1091

łódzkie

1204

155

840

1768

46,8 %

1923

małopolskie

1307

335

1124

2096

60,9 %

2431

mazowieckie

5183

674

2045

6540

26,2% '

7214

opolskie

791

87

324

1025

29,6 %

1112

podkarpackie

411

65

294

640

55.7 %

705

podlaskie

873

172

498

1199

37,3

1371

pomorskie

3051

447

1380

3984

30,6 %

4431

śląskie

4849

845

2465

6469

33,4 %

7314

świętokrzyskie

305

74

295

526

72.5 %

600

warmińsko-mazurskie

961

31

480 .

1390

44,6 %

1421

wielkopolskie

4403

567

2002

5799

31.7%

 

zachodniopomorskie

888

248

785

1310

47,5 %

1558

RAZEM

weprzycrm

28937

4353

15103

39195

35,4 %

43548

 

 

 

 

 

 

 

Według przyczyn

 

 

 

 

 

 

odrębność kulturowa, religijna lub etniczna

373

68

49

330

-11,5%

398

wpływ środowisk propagujących medycynę alternatywna

684

78

209

825

20, 6%

903

wpływ ruchów antvszczepionkowvch

9651

1214

5203

13461

39,5 %

14675

wcześniej NOP u osoby zobowiązanej

515

78

233

663

28,7 %

741

inna przyczyna

17714

2915

9409

23916

35,0 %

26831

 

Osoby chorujące psychicznie powinny trafiać z więzień do szpitali. Ponowna interwencja RPO

Data: 2019-01-21
  • Osoby chorujące psychicznie nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczone
  • Rzecznik od dawna upomina się o przepisy umożliwiające umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym chorujących psychicznie skazanych, którzy stanowią zagrożenie
  • Sąd udzielałby wtedy obligatoryjnej przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności z powodu choroby psychicznej
  • Dziś często nie ma możliwości przeniesienia takiej osoby do szpitala

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił uwagę Ministra Sprawiedliwości na sytuację osób pozbawionych wolności, cierpiących na poważne choroby psychiczne, stanowiących bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia własnego i innych osób. 

Od 2016 r. Rzecznik występuje do ministrów sprawiedliwości oraz zdrowia o stworzenie podstaw prawnych dla umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia osób, którym sąd penitencjarny udzielił obligatoryjnej przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności z powodu choroby psychicznej, a które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia swojego oraz innych osób.

- Rozwiązanie to pozwoliłoby zarówno leczyć te osoby psychiatrycznie, jak i izolować je od społeczeństwa – podkreśla Adam Bodnar.

Obecna luka prawna powoduje, że zdarzają się przypadki nieudzielenia skazanym przerwy w wykonaniu kary ze względu na brak możliwości przeniesienia ich do zakładu psychiatrycznego. Niejednokrotnie osoby takie odbywają resztę kary pozbawienia wolności w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych.

Z odpowiedzi wynikało, że oba resorty powołają wspólny zespół roboczy, który wypracuje właściwe regulacje prawne. Do dziś Rzecznik nie dostał zaś odpowiedzi na pytanie, czy zespół powołano oraz jakie są efekty jego działań. Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o pilne podjęcie skutecznych działań mających na celu wyeliminowanie tej luki prawnej.

W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że resorty zdrowia i sprawiedliwości zakończyły prace nad projektem przewidującym obligatoryjne badania i leczenie osób, u których wykryto chorobę psychiczną w trakcie odbywania kary, a które wychodzą na wolność i mogą stanowić zagrożenie dla siebie i innych. Po zasięgnięciu opinii biegłego sąd mógłby kierować taką osobę na przymusowe leczenie ambulatoryjne lub w zakładzie zamkniętym. 

Dotychczasowe działania RPO

W 2016 r., na początku kadencji Adama Bodnara, rzecznik przedstawił informacje o tym, że w polskich więzieniach mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy - ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną - w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

W lutym 2018 r. RPO przedstawił raport swych działań w tej sprawie. Zbadano sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W efekcie RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami (13 uwzględniono) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw wznowiono). Skierował też 25 wystąpień do władz w sprawie wykrytych problemów generalnych. Zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób - a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju bardzo poważnie zagrożone – mówił Adam Bodnar, prezentując raport.

Zmiany muszą być głębsze:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy
  • musimy zmienić tak przepisy, by leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony
  • prokuratorzy powinni wykazywali większą wrażliwość i powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości  odbycia kary przez skazanego
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary)
  • policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie

Raport RPO zawarty jest w publikacji „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych”

IX.517.570.2016

RPO: opuszczający więzienia powinni kontynuować terapię WZW

Data: 2019-01-18
  • Nie ma procedur włączania osób chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C, które opuszczają więzienia, do grupy oczekujących na terapię w warunkach wolnościowych
  • Publiczna służba zdrowia nie może zapewnić ciągłości terapii choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym
  • Służba Więzienna widzi potrzebę wypracowania wspólnie z resortem zdrowia procedur, aby pacjent mógł kontynuować terapię zarówno po przyjęciu do zakładu karnego, jak i po jego opuszczeniu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Zdrowia, który nie odpowiedział na apel SW

W związku ze zgłaszanymi skargami, od dwóch lat Rzecznik podejmuje działania na rzecz poprawy dostępu do świadczeń medycznych, profilaktyki oraz leczenia, osób pozbawionych wolności, które chorują na wirusowe zapalenie wątroby typu C.

Więźniowie to grupa wysokiego ryzyka

Przebywający w zakładach karnych i aresztach śledczych to grupa wysokiego ryzyka. Mają oni ograniczony dostęp do świadczeń. Wzrost wśród nich zagrożeń epidemiologicznych zakażeniami wszczepiennymi (m.in. HCV) już w 2007 r. zaliczono do głównych problemów więziennictwa. A wskaźniki występowania WZW typu B i C wśród pozbawionych wolności są wyższe niż w społeczeństwie.

Rzecznika niepokoi szczególnie sytuacja pacjentów wymagających hospitalizacji, którym zbliża się termin końca kary pozbawienia wolności. Wnioskodawcy otrzymują informację, iż procedura leczenia nie może być włączona w warunkach więziennych, bowiem ze względu na odrębne finansowanie nie można jej przenieść po zakończeniu kary do placówki pozawięziennej. Oznacza to, że publiczna służba zdrowia nie może zapewnić ciągłości terapii bezinterferonowej choremu, który rozpoczął leczenie w zakładzie karnym.

W związku z odstąpieniem od leczenia interferonem na rzecz terapii tabletkowych zwiększyła się liczba pacjentów oczekujących na leczenie. Do leczenia nową terapią są zakwalifikowane także osoby, które wcześniej nie mogły być objęte tradycyjną metodą np. z powodu przeciwskazań psychiatrycznych czy zaburzeń funkcji poznawczych oraz ci, którzy rezygnowali z terapii interferonem z obawy przed  skutkami ubocznymi. - Wiele z tych osób nie zostanie objętych leczeniem przed opuszczeniem więzienia, czasami oczekując na terapię kilka lat, i będzie potencjalnym źródłem zakażenia innych – podkreśla Rzecznik.

Wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując skargi na brak właściwej opieki medycznej w zakładach karnych i aresztach śledczych w kontekście naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania), oczekuje równego traktowania chorych pozbawionych wolności i pacjentów korzystających z publicznej służby zdrowia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyjęła zaś pierwszą w historii rezolucję na temat wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, wzywającą rządy krajów członkowskich do podjęcia środków na rzecz wzrostu świadomości, poprawy profilaktyki, diagnostyki i leczenia.

Służba Więzienna podziela obawy RPO

Rzecznik przedstawił cały problem Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej. Dyrektor podzielił obawy, że brak skutecznych rozwiązań może doprowadzić do sytuacji, że chory wymagający pilnego leczenia, opuszczający więzienie, nie będzie miał zapewnionych świadczeń medycznych, niezbędnych z uwagi na zachowanie zdrowia i życia.

Zdaniem Biura Służby Zdrowia w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej niezbędne jest wypracowanie wspólnie z Ministerstwem Zdrowia procedur, które zapewniłyby osadzonym w zakładach karnych i aresztach śledczych dostęp do nowoczesnych metod leczenia oferowanych w ramach programów zdrowotnych i lekowych Ministra Zdrowia. Pozwoliłoby to zapewnić pacjentom możliwość kontynuowania programów zarówno po przyjęciu do zakładu karnego czy aresztu, jak i po ich opuszczeniu.

Dlatego też zastępca Dyrektora Generalnego SW mjr Marcin Strzelec – uznając za priorytet dobro pacjenta i właściwe rozdysponowanie środków publicznych - zwrócił się do Ministra Zdrowia o zacieśnienie więzów współpracy na rzecz poprawy zdrowia  pozbawionych wolności. - Z przykrością stwierdzam, że apel ten pozostał bez odpowiedzi, mimo że był ponawiany dwukrotnie – napisał Adam Bodnar.

Rzecznik zwrócił się do ministra Łukasza Szumowskiego o rozważenie postulatu  Służby Więziennej.

IX.517.283.2015

Opinia RPO do senackiego projektu w sprawie klauzuli sumienia

Data: 2019-01-04
  • Jeśli lekarz lub pielęgniarka odmówili pacjentowi świadczenia, powołując się na klauzulę sumienia, to ich szpital wskazywałby inne miejsce, gdzie dostanie pomoc
  • RPO pozytywnie ocenia taki przepis senackiego projektu, wykonującego wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. Zdaniem RPO przyczyni się to do pełniejszego poszanowania praw pacjentów
  • Wątpliwości Rzecznika budzi zaś przepis przewidujący wprowadzenie klauzuli sumienia dla diagnosty laboratoryjnego

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał na konieczność pilnego ustanowienia mechanizmu, który pozwoli pacjentowi uzyskać informację, gdzie może realnie uzyskać świadczenie zdrowotne. 

Projekt inicjatywy legislacyjnej Senatu przygotowała senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Taka nowelizacja ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ustawy o diagnostyce laboratoryjnej oraz ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej realizuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego. 7 października 2015 r. stwierdził on (sygn. akt K 12/14),  że wolność sumienia podlega w Polsce ochronie z mocy Konstytucji, w konsekwencji czego nie jest niezbędne ani nawet możliwe regulowanie wolności sumienia w ustawach. Jedyną rolą ustawodawstwa w tym zakresie jest zaś regulacja postępowania w przypadku, gdy skorzystanie przez jednostkę z wolności sumienia pozostaje w konflikcie w gwarantowanymi w przepisach wolnościami lub prawami innych osób.

Według projektu, obowiązkami w tym zakresie nie można by obarczać jednostki korzystającej z wolności sumienia. Dotychczas ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty obligowała lekarza odmawiającego wykonania czynności medycznej do wskazania innego lekarza, który tą czynność wykona. W projekcie proponuje się przenieść ten obowiązek z lekarza (pielęgniarki, położnej) na podmiot, w którym osoba odmawiająca realizacji zadania jest zatrudniona. Jeśli diagnosta laboratoryjny odmówi zaś wykonania zlecenia niezgodnego z jego sumieniem, niezwłocznie powiadamia o tym pisemnie bezpośredniego przełożonego, a zlecenie zapewnia podmiot leczniczy, w którym diagnosta odmówił jego  wykonania.

- Pragnę pozytywnie ocenić to rozwiązanie, podziękować za tę inicjatywę i wskazać, że odpowiada ono wielokrotnie w  przeszłości zgłaszanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich postulatom – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk w opinii dla Senatu. Tak odniósł się do artykułów przewidujących zmiany podmiotu, który ma informować pacjenta, gdzie będzie mógł uzyskać świadczenie zdrowotne w przypadku, gdy lekarz odmówi jego udzielenia z powołaniem się na klauzulę sumienia oraz analogicznych przepisów dotyczących pielęgniarek i położnych. Według Rzecznika przyjęcie tych rozwiązań nie tylko będzie stanowić wykonanie wyroku Trybunału, ale przede wszystkim przyczyni się do pełniejszego poszanowania praw pacjentów.

Wątpliwości budzi zaś art. 2 projektu, przewidujący wprowadzenie klauzuli sumienia w ustawie z 27 lipca 2001 r. o diagnostyce laboratoryjnej. W uzasadnieniu projektu nie podano żadnych argumentów przemawiających za tezą, że diagnosta laboratoryjny jest zawodem eksponowanym na konflikt sumienia i w związku z tym - a także uwzględniając konieczność poszanowania praw pacjentów - potrzebne jest wprowadzenie na poziomie ustawowym regulacji dotyczących klauzuli sumienia.

Uznając, że również diagnosta laboratoryjny powinien mieć możliwość postępowania zgodnie ze swoim światopoglądem, Rzecznik wskazuje, że z uzasadnienia projektu nie wynika, w jaki sposób wykonywanie zleconych badań przez diagnostę miałoby stanowić naruszenie konstytucyjnych wolności sumienia i wyznania. Nawet bowiem przy przyjęciu, że klauzula sumienia ma charakter pierwotny, konieczne jest wskazanie, jaka norma moralna, w tym przypadku norma moralna diagnosty, miałaby zostać naruszona poprzez wykonanie badania.

Rzecznik podkreśla, że związek między wykonaniem badania przez diagnostę a  naruszeniem jego integralności moralnej musiałby być bezpośredni. Klauzula sumienia obejmuje bowiem wykonywanie tylko takich działań, które bezpośrednio godzą bądź stanowią bezpośrednie i realne zagrożenie dla określonego dobra. W ocenie Rzecznika tak jak przyjmowanie od dostawców wyrobów medycznych i ich sprzedaż klientom aptek nie kojarzy się powszechnie z wartościami, które mogłyby być objęte klauzulą sumienia, tak też w przypadku diagnostów wykonujących zlecone przez lekarza badania trudno wskazać wartości mogące być naruszone w wyniku wykonywania zawodu.

Ponadto Rzecznik zwrócił uwagę, że uzasadnienie projektu nie spełnia wymagań przewidzianych prawem, w szczególności nie zawiera wyjaśnienia potrzeby i celu wydania ustawy oraz przedstawienia rzeczywistego stanu w dziedzinie, która ma być unormowana. Projektodawca przedstawił w uzasadnieniu jedynie ogólne uwagi dotyczące znaczenia klauzuli sumienia, przyczyn różnic w zakresie podmiotów informujących o świadczeniu, którego wykonania odmówili lekarz, pielęgniarka, położna bądź diagnosta oraz szczegółowe uzasadnienie, dlaczego nie proponuje się wprowadzenia klauzuli sumienia w innych obszarach. - W żadnym miejscu projektodawca nie odnosi się do istoty wprowadzenia klauzuli sumienia, w szczególności przyczyn tego rozwiązania, które może rodzić przedstawione wyżej wątpliwości – napisał Stanisław Trociuk.

Wyraził nadzieję, że uwagi RPO zostaną wzięte pod uwagę w pracach nad ustawą.

VII.5600.13.2018

Brak miejsc w szpitalach dla dzieci chorujących psychicznie. Rzecznik alarmuje Ministra Zdrowia

Data: 2018-12-28
  • Miejsc w szpitalach psychiatrycznych dla dzieci jest za mało, a zamykane są kolejne oddziały
  • Tymczasem zdrowie psychiczne jest podstawowym dobrem człowieka, a zdrowie psychiczne dzieci ma wpływ na całe ich dalsze życie
  • RPO przyłącza się do apelu konsultantki krajowej w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży  o zapewnienie ciągłości świadczeń psychiatrycznych dla najmłodszych w stanie zagrożenia życia

Dzieci leżące na dostawkach czy łóżkach polowych, a nawet odsyłane do domów, to już „standard” w psychiatrii dziecięcej. Zamknięcie w województwie mazowieckim 40-osobowego oddziału psychiatrycznego dla dzieci w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii w Józefowie spowoduje tylko dalsze obciążenie pozostałych, i tak już niewydolnych, oddziałów psychiatrycznych dla dzieci. Sytuację pogarsza perspektywa zamknięcia Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

- W efekcie, na początku roku 2019 dzieci z województwa mazowieckiego i podlaskiego, na którego obszarze nie ma oddziałów psychiatrycznych dla tej grupy pacjentów, zostaną całkowicie pozbawione dostępu do stacjonarnej opieki psychiatrycznej – alarmuje ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Zdrowie psychiczne jest podstawowym dobrem człowieka, a zdrowie psychiczne dzieci ma wpływ na całe ich dalsze życie. Dlatego dbałość o zdrowie najmłodszych pacjentów ma istotne znaczenie nie tylko z punktu widzenia jednostki, ale całego społeczeństwa.

W ostatnich latach stale przybywa dzieci potrzebujących pomocy psychiatrycznej. Złożone procesy cywilizacyjne bardzo często niekorzystnie wpływają na kształtującą się psychikę młodych pacjentów, stąd też coraz więcej dzieci potrzebuje specjalistycznej opieki psychiatrycznej.

Rzecznik prosi ministra o podjęcie pilnych działań zaradczych na rzecz zapewnienia najmłodszym pacjentom dostępu do świadczeń zdrowotnych z zakresu psychiatrii dzieci i młodzieży. Przyłącza się do apelu konsultantki krajowej w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży dr hab. Barbary Remberek, która 17 grudnia 2018 r. wystosowała do ministra dramatyczny apel o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia ciągłości udzielania świadczeń psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży w stanie zagrożenia życia oraz o zwiększenie poziomu finansowania szpitalnej i ambulatoryjnej ich psychiatrycznej opieki zdrowotnej.

W obecnym stanie konieczne jest bezzwłoczne wdrożenie działań, które w krótkim czasie wpłyną na poprawę dostępności do świadczeń zdrowotnych z zakresu psychiatrii dla dzieci i młodzieży.

V.7016.84.2018

Epidemia odry. Konieczna jest kompleksowa informacja o korzyści ze szczepień

Data: 2018-12-28
  • Ludzie zwracają się do Rzecznika coraz bardziej zaniepokojeni doniesieniami o rosnącej liczbie zachorowań na odrę
  • Z danych statystycznych wynika, że wzrasta liczba dzieci nieszczepionych na odrę, a spadek zaufania do szczepień w Polsce jest największy w Europie
  • Poziom odporności populacyjnej na odrę jest już w Polsce niższy od bezpiecznego minimum

Problem, z jakim się borykamy, polega na tym, że informacja i edukacja w zakresie szczepień może być niewystarczająca. Powstaje też pytanie, czy przedstawiciele władzy publicznej stosownie odpowiadają na pojawiające się kontrowersje wokół szczepień oraz coraz bardziej widoczne w debacie publicznej głosy przeciw obowiązkowym szczepieniom. Dlatego Rzecznik prosi o interwencje Ministra Zdrowia, Ministra Edukacji Narodowej oraz Głównego Inspektora Sanitarnego.

Dane są alarmujące

  • W latach 2006−2010 nieszczepionych dzieci było ok. 4 tys; w 2012 r. -  ponad 5 tys., w 2013 r. – ponad 7 tys., w 2014 r. − ponad 12 tys., a w 2015 − około 16 tys. W 2016 r. liczba niezaszczepionych dzieci wzrosła do 23,1 tys.[1].
  • W 2018 r. (do 15 października) zarejestrowano w Polsce 128 przypadków zachorowań na odrę, rok wcześniej – tylko 58[2].
  • Powstrzymanie dalszego rozwoju epidemii odry wymaga odporności populacyjnej, czyli sytuacji kiedy zaszczepione jest ponad 95% populacji[3].  Tymczasem już w 2017 r. ta odporność była na poziomie 85-94%[4].

Problem szczepień ochronnych jest złożony i wymaga pogodzenia autonomii oraz interesów jednostki z wymogami zdrowia publicznego. Rzecznik przypomina więc, co w tej sprawie mówią przepisy, cytuje też rekomendacje ekspertów, za którymi nie idą najwyraźniej działania władz, choć eksperci ostrzegają przed rosnącym zagrożeniem.

Obowiązek obywateli poddawania się szczepieniom

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina więc, że wszyscy przebywający na obszarze Polski mają obowiązek poddania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym w ramach Programu Szczepień Ochronnych. Wynika to z art. 5 ust. 1 pkt 1b i art. 17 ust. 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2018 r. poz. 151, z późn. zm.).

Obowiązek władz zapewnienia bezpieczeństwa poprzez dbanie o ochronę przed chorobami zakaźnymi

Realizacja prawa do ochrony zdrowia, zapisanego w art. 68 ust. 1 Konstytucji RP oraz w aktach prawa międzynarodowego, nakłada na władze publiczne zarówno obowiązki negatywne (tj. powstrzymywanie się od działań szkodzących zdrowiu i życiu obywateli), jak i pozytywne.Do tych ostatnich należy zaliczyć m.in. ochronę zdrowia publicznego. 

Ponadto Konstytucja wyraźnie zobowiązuje władze publiczne do zwalczania chorób epidemicznych (art. 68 ust. 4).

Wolność pacjenta i jej ograniczenia

Jest poza sporem, że zgoda pacjenta na proponowane mu postępowanie medyczne jest powszechnie akceptowanym standardem w medycynie oraz w odnośnych przepisach prawa. Istnieje jednakże potrzeba trybu przymusowego postępowania medycznego w stosunku do określonej kategorii osób w szczególnych sytuacjach, gdy zachodzi nieunikniona konieczność podporządkowania autonomii jednostki dobrom wyższego rzędu. Chodzi np. o sytuacje, gdy określone osoby zagrażają szczególnie cennym dobrom - swojemu zdrowiu lub życiu albo życiu i zdrowiu innych osób.

Szczepienia skuteczną ochroną

Szczepienia ochronne są najskuteczniejszą znaną profilaktyką chorób zakaźnych. Wprowadzenie obowiązkowych szczepień ochronnych dzieci przyczyniło się do zmniejszenia zachorowalności na wiele chorób zakaźnych, z których część została całkowicie wyeliminowana. Unikanie szczepień osłabia nie tylko odporność konkretnej osoby, ale również całej populacji – RPO cytuje raport Najwyższej Izby Kontroli.

Także Naczelna Rada Lekarska[5] uważa, że szczepienia są najlepszą znaną metodą profilaktyki chorób zakaźnych dla wszystkich osób, niezależnie od wieku, szczepionki spełniają obecnie najwyższe standardy bezpieczeństwa i ryzyko związane z ich stosowaniem jest znikome.

V.7010.86.2018




[1] Komunikat z badań nr 100/2017, Polacy o obowiązku szczepieniach dzieci, Warszawa sierpień 2017, www.cbos.pl/, 10.08.2017.

[2] Odra dotarła do Warszawy. Sanepid: Łącznie 17 przypadków na Mazowszu, 3 listopada 2018, opubl.

 http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24123249,odra-dotarla-do-warszawy-sanepid-lacznie-17-przypadkow- na.html.

[3] Odra na Ukrainie – od początku 2018 r. zachorowało ponad 35 000 osób, 5 listopada 2018 r., informacje na stronie PZH http://szczepienia.pzh.gov.pl/odra-na-ukrainie-od-poczatku-2018-roku-zachorowalo-35-000-osob/.

[4] Stan zaszczepienia przeciw odrze w Europie w 2017 r., 24 września 2018 r.,  opubl. jw. http://szczepienia.pzh.gov.pl/stan-zaszczepienia-przeciw-odrze-w-europie-w-2017-roku/.

[5] Stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie stosowania szczepionek w praktyce medycznej podjęte 20 kwietnia 2018 r., opubl.https://www.nil.org.pl/aktualnosci/stanowiska-naczelnej-rady-lekarskiej-podjete-20-kwietnia-2018-r

 

Placówki opiekuńcze. Projekt zmian prawa zarekomendowany rządowi

Data: 2018-12-27
  • Rządowy projekt mający na celu ograniczenie nieprawidłowości w  placówkach opiekuńczych został już zarekomendowany do przyjęcia przez Radę Ministrów
  • Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowało o tym RPO, który upomina się o bezpieczeństwo osób przewlekle chorych, starszych lub z niepełnosprawnościami
  • Mimo kontroli i kar finansowych nie maleje bowiem liczba takich placówek działających niezgodnie z prawem, gdzie może dochodzić (i dochodzi) do nadużyć

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów. Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Wcześniejsze działania RPO

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiednich zezwoleń (Zgierz, Wolica), jak też w mających  je (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwiłby zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

W odpowiedzi z grudnia 2016 r. minister Elżbieta Rafalska potwierdziła, że problem nieprawidłowości i naruszania praw osób przebywających w niektórych placówkach jest poważny i wymaga zmian legislacyjnych. Ministerstwo podjęło prace w celu zidentyfikowania najczęstszych uchybień i zmiany przepisów.

Zapowiedzi znalazły  wyraz w projekcie ustawy z dnia 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób przebywających w takich placówkach. Skuteczniejsze mają też być sankcje nakładane na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenia projekt nowelizacji, zmierzającej m.in. do zaostrzenia odpowiedzialności takich podmiotów. Gwarantuje on możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania jej prowadzenia - z rygorem natychmiastowej wykonalności. Propozycje uwzględniają także postulat Rzecznika dotyczący zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Projekt wysłano do konsultacji w listopadzie 2017 r., ale wciąż nie trafił pod obrady rządu. Tymczasem z  informacji MSWiA wynika, że mimo kontroli i sankcji pieniężnych liczba nielegalnych placówek nie maleje. Przemawia to dodatkowo za potrzebą  uznania działań prawodawczych za priorytetowe. 

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymaga pilnej interwencji, Rzecznik zdecydował, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, czyli zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), obejmie wsparciem także prywatne placówki opiekuńcze. Trzeba jednak pamiętać, że zespół KMPT jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli – 3 tysiące.

5 grudnia 2018 r. Rzecznik poprosił MRPiPS o informację o stanie prac nad projektem ustaw o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz o ochronie zdrowia psychicznego.

Resort: projekt jest gotowy 

W odpowiedzi RPO z 14 grudnia 2018 r. wiceminister Elżbieta Bojanowska napisała, że projekt ten podlegał konsultacjom publicznym i uzgodnieniom międzyresortowym. 31 lipca 2018 r. został on pozytywnie zaopiniowany przez Komitet Społeczny Rady Ministrów - z zaleceniem zmian w projektowanej procedurze ograniczania możliwości swobodnego opuszczania domu pomocy społecznej oraz placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku.

4 października 2018 r. projekt został rozpatrzony przez Stały Komitet Rady Ministrów, który wydał zalecenia i polecił skierowanie projektu ponownie do potwierdzenia. 13 grudnia 2018 r. Stały Komitet Rady Ministrów przyjął i rekomendował projekt Radzie Ministrów. - Po przyjęciu projektu przez Radę Ministrów zostanie on skierowany do dalszych prac legislacyjnych w Sejmie – podkreśliła Elżbieta Bojanowska.

Jak dodała, ustawa wejdzie w życie w 30 dni od dnia ogłoszenia. Tylko przepisy dotyczące placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku -  z uwagi na fakt, że odnoszą się m.in. do podmiotów prowadzących działalność gospodarczą - oraz przepis dotyczący obowiązku prowadzenia przez ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego wykazu nałożonych kar pieniężnych - wejdą w życie 1 czerwca 2019 r.

III.7065.64.2016

Przyjmowanie osób nieubezwłasnowolnionych do ZOL. Rzecznik wskazuje na lukę prawną

Data: 2018-12-27
  • Należy ustawowo okreslić procedurę przyjęcia do zakładów opiekuńczo-leczniczych osób nieubezwłasnowolnionych, które z powodu stanu zdrowia nie mogą same podpisać odpowiedniego wniosku
  • Wobec luki prawnej dziś takie wnioski podpisują bliscy pacjenta. Dyrektorzy placówek godzą się na to dla jego dobra 
  • Rzecznik wskazuje jednak, że podstawą umieszczenia kogoś w placówce bez jego zgody nie może być rozporządzenie; apeluje do Ministra Zdrowia o odpowiednie zapisy ustawowe
  • Według RPO sąd mógłby na wniosek członków rodziny udzielać tzw. zgody zastępczej, co gwarantowałoby prawa i wolności takich pacjentów

W trakcie wizytacji zakładów opiekuńczo-leczniczych pracownicy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ujawnili problem braku regulacji prawnej zasad przyjęć pełnoletnich osób nieubezwłasnowolnionych, które wobec stanu zdrowia nie są w stanie podpisać wniosku o przyjęcie, a nie mają ustanowionych przedstawicieli ustawowych, którzy mogliby tego obowiązku dopełnić.

Problem dotyczy zakładów opiekuńczo-leczniczych o charakterze ogólnym. Umieszczenie w placówce o profilu psychiatrycznym osoby nieubezwłasnowolnionej i niezdolnej do wyrażenia woli z powodu choroby psychicznej następuje bowiem na podstawie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. 

W przypadku placówek o charakterze ogólnym jest to problem o  charakterze systemowym. Nikt z rodziny pacjenta nieubezwłasnowolnionego i niezdolnego do wyrażenia swej woli, nie może wystąpić do sądu z wnioskiem o umieszczenie go w zakładzie opiekuńczo-leczniczym. Nie maja tego prawa również organy pomocy społecznej. Dlatego wnioski są podpisywane przez rodzinę czy bliskich pacjenta. W efekcie luki prawnej, dyrektorzy placówek, kierując się dobrem wyższym, jakim jest zdrowie pacjenta, dopuszczają taką praktykę, narażając się tym samym na konsekwencje prawne.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 25 czerwca 2012 r. w sprawie kierowania do zakładów opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych,  wniosek, skierowanie oraz wywiad pielęgniarski oraz oświadczenie lekarskie nie są wymagane, gdy sąd opiekuńczy wyda orzeczenie o umieszczeniu świadczeniobiorcy w zakładzie opiekuńczym.  -  Należy jednak przypomnieć, że podstawą do zezwolenia przez sąd na umieszczenie w placówce leczniczej bez zgody uczestnika postępowania nie może być rozporządzenie -  podkreśla Adam Bodnar. Powołuje się na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, że brak ustawowej formy dla ograniczeń wolności jednostki jest sprzeczny z Konstytucją.

Zdaniem Rzecznika pożądane byłoby uregulowanie tej kwestii w powszechnie obowiązujących przepisach, np. poprzez wprowadzenie rozwiązań analogicznych do zgody zastępczej sądu opiekuńczego na udzielenie świadczenia zdrowotnego wyrażanej w trybie art. 32 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, czy zgody na umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym, zgodnie z ustawą o ochronie zdrowia psychicznego. Powinno to obejmować m.in. przyznanie członkom rodzin takich osób i innym osobom bliskim prawa do występowania do sądów w sprawie umieszczenia w placówce.

Obecnie osoba przyjmowana do placówki często pozostaje bez jakiegokolwiek wpływu na swą sytuację. Sądowa kontrola wzmocniłaby jej status i zagwarantowała skuteczniejsze przestrzeganie przysługujących jej praw i wolności.

Na konieczność takiej sądowej kontroli co do osób, które nie mogą same wyrazić zgody na przyjęcie, każdorazowo zwraca uwagę Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT) podczas wizytacji w domach pomocy społecznej i w instytucjach psychiatrycznych.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia o rozważenie działań w celu uregulowania problemu na poziomie ustawowym.

KMP.573.18.2018

Nielegalne placówki opiekuńcze wciąż działają. RPO pyta o projekt nowelizacji

Data: 2018-12-20
  • Jak państwo dba o bezpieczeństwo osób przewlekle chorych, starszych lub z niepełnosprawnościami w placówkach opiekuńczych?
  • Mimo kontroli i kar finansowych nie maleje liczba takich placówek działających niezgodnie z prawem, gdzie może dochodzić (i dochodzi) do nadużyć
  • Wiadomo, że trzeba zmienić przepisy, by przedstawiciele państwa mogli skuteczniej dbać o prawa mieszkańców takich placówek.
  • Tymczasem pod obrady rządu wciąż nie trafił rządowy projekt nowelizacji,  który ma na celu m.in. ograniczenie nieprawidłowości

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o informację o stanie prac nad projektem ustaw o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz o ochronie zdrowia psychicznego.

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów i Rzecznik od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiedniego zezwolenia (Zgierz, Wolica), jak też w mających  je (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwi zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

W odpowiedzi z grudnia 2016 r. minister Elżbieta Rafalska potwierdziła, że problem nieprawidłowości i naruszania praw osób przebywających w niektórych placówkach jest poważny i wymaga zmian legislacyjnych. Ministerstwo podjęło prace w celu zidentyfikowania najczęstszych uchybień i zmiany czy doprecyzowania przepisów.

Zapowiedzi znalazły  wyraz w projekcie ustawy z dnia 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób starszych i  niepełnosprawnych przebywających w takich placówkach oraz poprawę skuteczności sankcji nakładanych na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenia projekt nowelizacji, zmierzającej m.in. do zaostrzenia odpowiedzialności podmiotu prowadzącego takie placówki bez zezwoleni. Gwarantuje możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania prowadzenia tej placówki, z  rygorem natychmiastowej wykonalności. Proponowane zmiany uwzględniają także postulat Rzecznika dotyczący zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Choć projekt wysłano do konsultacji w listopadzie 2017 r., to wciąż nie trafił pod obrady rządu. Tymczasem z  informacji MSWiA na temat nieprawidłowości w  zakresie prowadzenia i działalności tych placówek, zaprezentowanym na posiedzeniu Komisji Polityki Senioralnej  20 listopada 2018 r., wynika, że mimo kontroli i sankcji pieniężnych liczba nielegalnych placówek nie maleje. Przemawia to dodatkowo za potrzebą  uznania za priorytetowe działań prawodawczych w tym zakresie. 

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymaga pilnej interwencji, Rzecznik zdecydował, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, czyli zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), obejmie wsparciem także prywatne placówki opiekuńcze. Trzeba jednak pamiętać, że zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli – 3 tysiące.

 III.7065.64.2016

 

Sesja 21: Prawo do edukacji seksualnej (BLOK C)

Data: 2018-12-15
  • Prawo do edukacji seksualnej to prawo do informacji
  • Edukacja seksualna jest częścią edukacji zdrowotnej, a więc związana jest z prawem do ochrony zdrowia
  • Państwo na poziomie centralnym nie wywiązuje się tu z obowiązku, warto więc zwracać uwagę na inicjatywy społeczne i lokalne

„Prawo do edukacji seksualnej? Było źle, jest jeszcze gorzej”.

Prawo do edukacji seksualnej służy realizacji innych praw – prawa do ochrony zdrowia, ochrony przed dyskryminacją oraz bezpieczeństwa w zakresie przemocy rówieśniczej oraz seksualnej. Niestety edukacja seksualna nie jest stawiana jako priorytet przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Różne działania w tym zakresie są natomiast prowadzone przez organizacje pozarządowe, zarówno te z wieloletnim doświadczeniem (np. Ponton), jak i te niedawno powstałe (#SexEdPl). Powstaje pytanie, czy niedostatki instytucjonalne w zakresie edukacji seksualnej mogą być skorygowane przez działalność pozarządową i czy będzie to działanie wystarczające oraz powszechnie akceptowane.

Na takie wątpliwości w panelu moderowanym przez Karolinę Kędziorę, prezeskę Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, starały się odpowiedzieć: edukatorka seksualna Aleksandra Dulas z Fundacji Spunk i Fabryki Równości, edukatorka antydyskryminacyjna Marta  Gontarska  z Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej,  edukatorka seksualna Antonina Lewandowska z  Grupy Ponto oraz seksuolożka, pedagożka  dr Alicja Długołęcka.

Marta Gontarska opowiedziała o doświadczeniu w działaniu na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji w edukacji oraz o wynikach dwóch raportów wydanych przez Towarzystwo – Wielka nieobecna – o edukacji antydyskryminacyjnej w systemie edukacji oraz Edukacja antydyskryminacyjna Ostatni dzwonek!, które wskazują i alarmują o braku edukacji antydyskryminacyjnej w podstawie programowej, realizowanej w szkołach. Brak dostępnej wiedzy na temat przeciwdziałania antydyskryminacji i przestrzeni do rozmowy na temat różnorodności i wartości prowadzi do tego, że młodzi ludzie bądź są dyskryminowani i nie wiedzą, jak sobie z tym radzić bądź sami dyskryminują innych. Natomiast w prawie do edukacji seksualnej najważniejsza jest kwestia dostępności wiedzy, a w związku z tym, że edukacja seksualna nie jest realizowana, młodzi ludzie czerpią informację z Internetu, który nie zawsze jest rzetelnym źródłem wiedzy. Marta Gontarska zwróciła również uwagę na obecny problem braku finansowania przez Państwo działań edukacyjnych, realizowanych przez Towarzystwo.

Antonia Lewandowska przedstawiła działania Grupy Ponton, która prowadzi wielowątkową edukację seksualną, polegającą na przedstawianiu młodzieży wyników najnowszych badań, ułatwianiu dostępu do źródeł informacji. Prelegentka przedstawiła również międzynarodowe regulacje prawne, które obligują państwo do podjęcia edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej (tj. Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW), Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej). Negatywnie oceniła obecną podstawę programową pod kątem treści, które przybliżają w minimalnym stopniu temat edukacji seksualnej uczniom. Grupa Ponton również ze względu na brak finansowania musiała ograniczyć swoją pomoc i zawiesić wakacyjny telefon zaufania. Obecnie, wg. prelegentaki, mamy do czynienia z beznadziejną sytuacją, w której młodzież jest pozostawiona sama sobie, a nauczyciele nie chcą i nie mają narzędzi i możliwości podejmowania tematu edukacji seksualnej. Lewandowska przywołała również przykład reakcji władz na Tęczowy Piątek, który w jej opinii miał efekt mrożący na nauczycieli i władze szkoły.

Aleksandra Dulas opowiedziała natomiast o dobrej praktyce w Łodzi, gdzie działania na rzecz edukacji seksualnej mają charakter systemowy i polegają na współpracy Fundacji SPUNK z  władzą samorządową. Dzięki zaangażowaniu Radnych miasta Łódź i udzielonym przez miasto wsparciu finansowym dla Fundacji, możliwe jest prowadzenie przez edukatorki zajęć w szkołach, w ramach których poruszane są zagadnienia dotyczące kwestii społecznych, roli mediów, bezpieczeństwa w sieci, sytuacji i prawa grup mniejszościowych. Według Dulas najlepszym kanałem edukowania jest rozmowa z dziećmi i młodzieżą, dawanie przestrzeni na zadawanie pytań i szukaniu wspólnej odpowiedzi. Edukatorka podkreśliła, że niezwykle pomocne dla Dyrektorów szkół jest bezpośrednie wsparcie władz samorządowych poprzez np. wysyłanie listów do szkół, zachęcających do przeprowadzenia zajęć z edukacji seksualnej w podległych im szkołach.

Dr Alicja Długołęcka zdefiniowała edukację seksualną jako prawo do informacji, szacunek, umiejętność stawiania granic i zadawania pytań – co jest dla mnie dobre, co mnie rozwija, jakie są moje potrzeby. Seksuolożka podkreśliła, że  brak jest materiałów naukowych – podręczników do rzetelnej edukacji seksualnej, która jest częścią edukacji zdrowotnej. Wg. Długołęckiej  obecnie edukacji seksualnej szkodzi fakt, że jest  przedmiotem politycznej debaty publicznej, a nie jest traktowana jako część nauki o zdrowiu psychicznym i fizycznym. Młodzież należy traktować poważnie i już od wczesnych etapów szkolnych poradzić z nimi niewykluczające rozmowy o edukacji seksualnej i zdrowiu.

W  dyskusji między publicznością a panelistkami m.in.  ponownie podkreślono ważną rolę władz lokalnych, które powinny wspierać organizację pozarządowe i grupy nieformalne w prowadzeniu działań na rzecz edukacji seksualnej.

Sesja 5. Wykluczenie transportowe mieszkańców mniejszych miejscowości (BLOK C)

Data: 2018-12-14
  • Transport publiczny kończy się, kiedy nawet „graficiarze” nie chcą pisać na przystankach.
  • Za bilet ze Słupska trzeba zapłacić ok. 200 zł, a za bilet do Londynu 20 zł.
  • Tam gdzie jest tabliczka „sołtys”, powinien przejeżdżać autobus.

Brak połączeń kolejowych czy autobusowych przyczyną wykluczenia transportowego!

Wiele nie tylko wsi, ale też mniejszych miast jest „odciętych od reszty kraju i świata”. Ta sytuacja staje się coraz bardziej powszechna. Wielu mieszkańców, aby dostać się do lekarza, czy skorzystać z innych usług publicznych, jest zmuszonych prosić sąsiadów lub rodzinę posiadającą samochód.

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie podnosił kwestię powszechnego wykluczenia transportowego, w szczególności dotyczącego mniejszych gmin i miejscowości. W dobie kryzysu komunikacji publicznej (kolejowej oraz autobusowej) oraz wysokich kosztów komunikacji samochodowej, istnieje coraz większa bariera z równym dostępem do edukacji publicznej, służby zdrowia oraz innych usług publicznych. Obecna sytuacja ma bezpośrednie znaczenie dla możliwości korzystania z praw przez młodzież, osoby starsze oraz osoby z niepełnosprawnością. Panel ma na celu wypracowanie rozwiązań, które pozwoliłyby na zmierzenie się z tym problemem.

Ten trud podjęli eksperci:

  • Karol Trammer – aktywny publicysta. Założyciel i redaktor naczelny dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”,
  • Marcin Kiciński – autor/współautor kilkudziesięciu publikacji z obszaru transportu i logistyki,
  • Marcin Skonieczka – wójt gminy Płużnica,
  • Andrzej Berezowski – redaktor Tygodnika Solidarność, dziennikarz, publicysta,
  • Tomasz Emiljan – dyrektor Departamentu Infrastruktury Najwyższej Izby Kontroli,
  • Jarosław Komża – ekspert Związku Powiatów Polskich,
  • oraz moderatorka

Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w BRPO.

Dane statystyczne podane w komunikacie CBOS Nr 125/2017 wskazują, że w 75% gospodarstw domowych jest samochód osobowy, 14% nie ma, bo nie chce, 9% chciałoby mieć, ale nie stać, a 2% chciałoby mieć, ale nie ma z innych powodów.

Należy odnotować też, że od 25 lat, czyli od momentu monitorowania liczby samochodów w gospodarstwie, bardzo wyraźnie zmniejszył się odsetek badanych niemających samochodu w swoim gospodarstwie.

Jak podaje GUS, patrząc na miejsce zamieszkania, to większy odsetek gospodarstw domowych na wsi niż w mieście posiadał samochód osobowy, motocykl, skuter, motorower lub rower.

W raporcie Najwyższej Izby Kontroli z 2015 r. „Funkcjonowanie Regionalnego Pasażerskiego Transportu Drogowego” (KIN.410.007.00.2015, Nr ewid. 26/2016/P/15/035/KIN) można przeczytać, że „…skontrolowane samorządy na ogół nie były zainteresowane organizacją publicznego drogowego transportu zbiorowego i – do czasu kontroli NIK – jedynie administrowały tym transportem. Połowa kontrolowanych samorządów nie badała i nie analizowała potrzeb przewozowych w publicznym transporcie zbiorowym, z tym z uwzględnieniem potrzeb osób niepełnosprawnych i osób o ograniczonej zdolności ruchowej…”.

Wszyscy uczestniczący w gorącej dyskusji zgodzili się, że wykluczenie transportowe dotyczy właściwie całego obszaru kraju i jest ono znacznie poważniejsze na obszarach wiejskich. Liczba samochodów na obszarach wiejskich jest wynikiem braku transportu publicznego, a samochód jest jedynym środkiem komunikacji. Zgodzono się, że wykluczenie transportowe skutkuje wykluczeniem społecznym, zawodowym, wpływa negatywnie na rozwój całych obszarów i uderza najbardziej w ludzi najsłabszych, biednych, starszych i z niepełnosprawnościami.

Brak transportu publicznego i konieczność posiadania dużej liczby samochodów przyczynia się do zatorów na autostradach i drogach krajowych i tym samym do degradacji środowiska.

Wskazywano na sposoby organizowania transportu zbiorowego u naszych sąsiadów za granicą. Np. w Czechach udało się zapewnić komunikację na dobrym poziomie. Szukając koniecznych rozwiązań zwrócono uwagę na wprowadzenie nowych instrumentów prawnych, które mogłyby poprawić sytuację. To co można zrobić na już to otworzyć dowozy szkolne dla wszystkich potrzebujących. Kolejnym etapem powinno być wprowadzenie autobusów na telefon. Natomiast docelowo należy skupić odpowiedzialność za cały transport autobusowy i kolejowy w samorządach województw.

Prawo jednak nie zmieni wszystkiego. Bardzo ważne jest budowanie świadomości obywatelskiej, o tym jak wielką rolę dla naszych praw odgrywa możliwość korzystania z komunikacji publicznej.

Ważna jest też współpraca między samorządami i zawiązywanie partnerstw czy porozumień.

Przywołano dobry przykład powiatu lipnowskiego, gdzie udało się założyć własny transport i zbudować sieć połączeń w powiecie. Dokonano tego głównie mając na uwadze zatrzymanie młodych ludzi w gminach. Tam gdzie nie ma komunikacji odchodzenie młodych ze wsi, czy małych miejscowości do większych aglomeracji obserwuje się już na poziomie szkoły średniej.

  • WNIOSKI: problem wykluczenia transportowego nie sprowadza się tylko do braku możliwości korzystania z komunikacji publicznej, ale dotyka też kwestii społecznych, gospodarczych. Bezpośrednio ogranicza prawa człowieka.

O problemie zgody pacjenta na zabiegi medyczne. Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy RPO

Data: 2018-12-03

O problemie świadomej zgody pacjenta na udzielanie świadczenia zdrowotnego, zgody blankietowe oraz  dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej pacjentów cierpiących na SM, w szczególności do neurorehabilitacji oraz kontaktu osób chorujących z neuropsychologiem rozmawiali 3 grudnia uczestnicy VII spotkania Komisji ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Jednym z podstawowych praw pacjenta i zarazem obowiązków lekarza jest możliwość udzielenia świadczenia zdrowotnego dopiero po uzyskaniu świadomej zgody pacjenta. Stanowi o tym art. 16 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz. U. z 2017 r., poz. 1318, z późn. zm.) oraz art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2018 r., poz. 617, z późn. zm.). Zgoda pacjenta na udzielenie świadczenia powinna być poprzedzona udzieleniem przez osobę kompetentną informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Zgoda wyrażona świadomie musi zostać poprzedzona zrozumieniem i akceptacją zabiegu i typowych jego następstw. O takiej zgodzie można mówić, gdy jest ona efektem  przystępnie udzielonej, zrozumiałej i rzetelnej informacji w zakresie podejmowanych przez personel medyczny działań i ich skutków.

RPO podjął na tle wpływających spraw problem przestrzegania praw kobiet ciężarnych i rodzących, dotyczący form i okoliczności udzielania przez pacjentki zgód na zabiegi mające miejsce w trakcie porodu  (V.7013.60.2016.EO). Z otrzymanych pism  wynikało, że kobiety rodzące są nakłaniane do wyrażania zgody na przeprowadzenie zabiegu już w trakcie porodu, gdy zmagając się z bólem i zmęczeniem, nie mogą w pełni świadomie podjąć takiej decyzji. Wówczas RPO zwrócił uwagę, że zgoda musi być wyrażona świadomie tj. pacjent musi zrozumieć, na jakich zasadach zabieg zostanie przeprowadzony oraz jakie będą jego następstwa. Powyższej zasady nie spełnia tzw. zgoda blankietowa, łącznie na kilka zabiegów, pobierana m.in. od pacjentki ciężarnej podczas rejestracji w szpitalu, przed przyjęciem na oddział. Uzyskana w ten sposób akceptacja stanowi naruszenie praw pacjenta do świadomej zgody.  Choć polski system prawny w zakresie wyrażania przez pacjenta zgody na leczenie należy określić jako rozbudowany, nie jest on pozbawiony wad. W szczególności z przepisów prawa nie wynika wprost moc wiążąca oświadczeń o zgodzie blankietowej oraz o zgodzie (braku zgody) na świadczenia udzielanych pro futuro (kwestię tę rozstrzyga orzecznictwo). Jako lukę należy również określić brak szczególnych regulacji procesowych dotyczących postępowania przed sądem opiekuńczym o wyrażenie zgody na świadczenie w przypadku pacjenta nieprzytomnego, który nie ma przedstawiciela ustawowego. Za wskazane należy uznać wprowadzenie (analogicznej do art. 48 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego) regulacji, umożliwiającej w takich sytuacjach sądowi ustanowienie z urzędu pełnomocnika dla nieprzytomnego i nieposiadającego przedstawiciela ustawowego pacjenta.

Do Biura  Rzecznika Praw Obywatelskich docierają informacje o problemach z dostępem do leczenia stwardnienia rozsianego, w szczególności po niepowodzeniu terapii lekami pierwszego rzutu. Pacjenci na odbywanych przez Rzecznika spotkaniach regionalnych podnosili, że z ok. 40 tys. chorych na stwardnienie rozsiane jedynie 7% leczonych jest ze środków publicznych. W opinii pacjentów limitowana jest też liczba miejsc w programach lekowych, co powoduje, że pacjenci szukają dostępu do leczenia poza miejscem zamieszkania. Utrudnia to rzeczywisty dostęp do leczenia ze środków publicznych. Brakuje też kompleksowego podejścia do leczenia chorych, szczególnie tych w zaawansowanym stadium choroby.

Podczas Światowego dnia SM pacjenci zgłosili niedostateczny dostęp do neurorehabilitacji oraz kontaktu osób chorujących z neuropsychologiem w celu poprawy funkcji poznawczych. Bowiem wielokrotnie zdarza się, że osoby cierpiące na SM mają problemy z pamięcią krótkotrwałą i długotrwałą. Problem dostępu do leczenia i do rehabilitacji został poruszony przez RPO, w wystąpieniu generalnym, w którym  Rzecznik wskazał, że zapewnienie dostępu do leczenia i rehabilitacji jest, niezbędne by osoby ze stwardnieniem rozsianym, jak i bliscy, pozostali pełnoprawnymi członkami społeczeństwa i mogli prowadzić godne życie, pomimo dotykającej ich choroby.

Eksperci Komisji zaproponowali wprowadzenia standardu zgody na najczęstsze zabiegi medyczne, z których będą mogli korzystać zarówno pacjenci, jak i podmioty lecznicze. Członkowie Komisji podnieśli również, że należy zwrócić uwagę lekarzy na edukację w tym zakresie. Natomiast w kontekście dostępu pacjentów cierpiących na SM  do świadczeń zdrowotnych, Członkowie Komisji zwrócili uwagę na potrzebę zwiększenia dostępności pacjentów do leczenia oraz  neurorehabilitacji. Powyższe znajduje również odzwierciedlenie w Petycji skierowanej do Premiera, Ministra Zdrowia i Ministra Rodziny Pracy i Polityki Społecznej ws. poprawy sytuacji Pacjentów z SM w Polsce. 

Deputaty węglowe i mieszkania pozakładowe. Spotkanie regionalne RPO w Piekarach Śląskich

Data: 2018-11-27

Spotkania regionalne są po to, by zobaczyć, co w Polsce nie działa (a co działa). A także po to, by Państwu przybliżyć działania Rzecznika Praw Obywatelskich – by łatwiej było korzystać ze swoich praw i z pomocy RPO

Rano na spotkanie z Adamem Bodnarem w Centrum Usług Społecznych w  Piekarach Śląskich przyszło prawie 50 osób, głównie seniorzy skupieni wokół uniwersytetu III wieku.

- Rzecznik jest niezależny od rządu. Mam się dopytywać o sytuację ludzi, przedstawiam rządowi ich problemy. Ale o planach rządu nie mogę nic powiedzieć – nie jestem rządem – wyjaśnił na początku Adam Bodnar. Okazało się bowiem, że sporo osób zainteresowanych było problemem smogu, kosztów ogrzewania i energii. Ludzie mówili o swoich obawach związanych z podwyżkami ceny prądu i pytali, co wiadomo o rządowych planach rekompensat.

Wiele osób skarżyło się na odebranie im deputatu węglowego.

Deputaty węglowe (Co Rzecznik może, a czego nie)

- Deputaty węglowe były „od zawsze”, to część naszego wynagrodzenia, od którego odprowadzany był ZUS. Należał się także emerytom. Ale w 2013 r., po przekształceniach kopalń, zaczęliśmy dostawać pisma, że nam, emerytom, deputat się nie należy. Niektórzy szli z tym do sądu. Jedne sądy deputaty przywracały, inne – nie.

Problemem są koszty sądowe, które na nas spadły po przegranych sprawach z pozwów zbiorowych. Kancelaria prawna nie uprzedziła o tych kosztach.

Tymczasem państwo zaproponowało emerytom górniczym rozwiązanie jednorazowe -  10 tys. zł rekompensaty, w zamian za zrzeczenie się roszczeń do deputatu (10 tys. to równowartość dwuletniego deputatu).

RPO: Przede wszystkim możemy przyjrzeć się dokładnie orzecznictwu sądów i praktyce wdrażania aktów prawnych dotyczących deputatów węglowych. Czy ktoś z Państwa jest w sporze sądowym lub ma dokumenty, od których moglibyśmy zacząć?

Okazuje się, że nikt z zebranych takich dokumentów nie ma. Ludzie skarżą się na brak informacji, dlatego RPO wyjaśnia, że Rzecznik ma prawo do kwerendy sądowej – może wydobyć dokumenty badając sprawy obywateli.

Ostrzega jednak: Rzecznik ma prawo interweniować w sprawach między ludźmi a państwem. W relacji ludzi z prywatnym podmiotem, jakim jest kancelaria prawna, RPO ma związane ręce. Przyjrzymy się sprawie, ale uprzedzam, że akurat w tym przypadku mamy małe możliwości działania.

Z Państwa relacji wynika, że instytucja pozwów zbiorowych nie działa tak jak trzeba. I temu musimy się bardzo dokładnie przyjrzeć.

Mieszkania niegdyś zakładowe. 1600 zł emerytury i 1200 zł czynszu!

Kilkaset mieszkań zakładowych po cyklu przekształceń własnościowych trafiło do masy upadłościowej i jest zarządzane przez syndyka. Miasto nie może w nie inwestować, nie może też osiedla odkupić, bo syndyk stale podnosi ceny (wycena rośnie), poza tym chciałby wcześniej sprzedać osobno najbardziej atrakcyjne mieszkania. Takie ma obowiązki.  Część mieszkańców Piekar nie chce, by miasto wydawało publiczne środki na zakup osiedla. Skarżą się na to do CBA.

Tymczasem na osiedlu ludzie mieszkają od kilkudziesięciu lat. Remontów nie ma, rosną dopłaty za ogrzewanie, nie ma żadnych dopłat do czynszu. Człowiek ma 1600 zł emerytury a 1200 zł czynszu ma zapłacić!

RPO: Sprawdzimy dokumentację dotyczącą rozliczenia ciepła. Poprosimy też prezydenta miasta o wyjaśnienia, jak miasto może w tej sytuacji zadbać o jakość życia mieszkańców.

Konsultacje społeczne. Koszty życia rosną

Opłaty lokalne rosną, a emerytury nie. Żadna organizacja pozarządowa się temu nie sprzeciwi, bo jest finansowana z kasy miasta.

RPO: Nie obiecam Państwu obniżek opłat i podwyżek płac i świadczeń. Wiem, dzięki współpracy z ekspertami, że za 20 lat emerytury nie będą starczały na życie. Za mało ludzi pracuje, płaci składki, a za długo trwa nasze życie na emeryturze. Z każdym rokiem będzie przybywało osób, które wypracowały sobie emeryturę mniejszą niż minimalną. Emerytury nie będą za chwilę pełniły swej podstawowej funkcji ochrony ludzi starszych przed ubóstwem.

Smog

W Piekarach jest smog, a ludzi nie stać na „czystsze” ogrzewanie gazowe.

RPO: Jeśli dostrzegacie Państwo problem ze smogiem w mieście, to gorąco polecam kontakt z Rybnickim Alarmem Smogowym. To jest organizacja, która ma duże doświadczenie w tej sprawie. Byli wczoraj na spotkaniu w Rybniku [relacja z tego spotkania jest w odnośniku pod tym tekstem]

Prawa rodzin osób z niepełnosprawnościami

Dorosła osoba z niepełnosprawnościami, jeśli nie potrafi się podpisać, jest dla PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) osobą „nieprowadzącą własnego gospodarstwa domowego”, dlatego jej dochody wliczają się do dochodów rodziców. I nie może dostać wsparcia – choćby na wózek.

– Nie jestem w stanie zaakceptować tego, że mój 35-letni syn, tylko z tego powodu, że nie potrafi się podpisać, nie może dostać dofinansowania na wózek.  A jednocześnie mówi mi się, że to „nie jest moje dziecko”, bo syn skończył 18 lat. I wszystko to odbywa się ustnie, bo PFRON nie wydaje decyzji administracyjnych, które można by zaskarżyć do sądu.

RPO: Proszę opisać tę sprawę. Wtedy Rzecznik będzie mógł się nią zająć. Potrzebujemy szczegółów, by ustalić, gdzie leży problem.

Ludzie: Skoro pieniędzy wszędzie brakuje, to dlaczego państwowa firma Orlen wydaje miliony na wsparcie dla pana Kubicy. Nie mamy nic przeciw panu Kubicy, kibicujemy mu, ale przecież te pieniądze pomogłyby osobom z niepełnosprawnościami!

Barbara Imiołczyk, BRPO podsumowuje ten wątek dyskusji zwracając uwagę na dwa problemy: 1. Państwo traktuje osobę z niepełnosprawnością tylko jako członka rodziny. I nie zauważa, że gdyby taka osoba nie znalazła wsparcia w rodzinie, to jej utrzymanie w domu pomocy byłoby dużo bardziej kosztowne. To myślenie musimy zmienić. 2. PFRON nie będzie miał więcej pieniędzy, bo utrzymuje się z kar od przedsiębiorstw, które nie zatrudniają osób z niepełnosprawnościami. Tymczasem robimy wszystko jako państwo w Unii Europejskiej, by osoby z niepełnosprawnościami znajdowały zatrudnienie. Zatem kar będzie mniej – i PFRON będzie biedniejszy. Musimy zatem zmienić ten system pomocy.

System orzekania o niepełnosprawności

Czy coś wiadomo Panu o zmianach w prawie?

Barbara Imiołczyk: Prowadzone są prace dotyczące zmiany systemu orzekania, ale resort rodziny i pracy szczegółów nie ujawnia.

Co ze zniesieniem ubezwłasnowolnienia

Czy będą jakieś zmiany?

RPO: Organizacje pozarządowe wypracowały model pomocy w formie wspomagania decyzji, a nie odbierania osobom z niepełnosprawnościami wszelkich praw poprzez ubezwłasnowolnienie. RPO stale się o to upomina, zalecenia wydała trzy miesiące temu ONZ, a polski rząd nawet zapowiedział podjęcie prac nad zmianami.

Barbara Imiołczyk: Problem jest w głowach decydentów. Musicie Państwo pisać do posłów, składać petycje.

RPO: wykorzystajcie Państwo ten rok do wyborów. Nie ma innej drogi. Ja też obiecuję, że nie odpuszczę.

Obywatel i prokurator

Prokurator zmusza mnie do pewnych działań na podstawie wewnętrznej instrukcji. Kto się może tym zająć?

RPO: Rzecznik Praw Obywatelskich. Mamy ekspertów od postępowań przygotowawczych. Musimy tylko dostać zgłoszenie.

Badania laboratoryjne

Każdy powinien mieć badania laboratoryjne co roku. A tak nie jest. Pracujący jeszcze jakieś badania mają, a emeryci już nie.

RPO: Dobrze, sprawdzimy zasady przepisywania badań laboratoryjnych, zwłaszcza w wieku wrażliwym na choroby.

O smogu i prawie. Spotkanie regionalne RPO w Rybniku

Data: 2018-11-26
  • Przyłączę się do Państwa sprawy sądowej dotyczącej smogu w Rybniku – zapowiedział w Rybniku RPO Adam Bodnar
  • Na popołudniowe spotkanie w Rybnickim Centrum Edukacji Zawodowej przyszło 30 osób.  Ściągnęły tu ich przede wszystkim problemy smogu w Rybniku, prawa seniorów, prawa rodziców, brak mieszkań, problemy z sądami, sprawy osób z niepełnosprawnościami, wywłaszczenia pod inwestycje publiczne, a także ciekawość, z czym mają problemy współobywatele. Dwoje młodych obserwatorów (tak się przedstawili) przyglądało się spotkaniu spod ściany.

- Może rozdamy tu wszystkim maski smogowe. Będzie wstyd na cały świat, może to zadziała?

Ale zaczęliśmy od tego, jak Rzecznik może pomagać cudzoziemcom w Polsce. Takie pytanie padło na koniec rundy, podczas której uczestnicy spotkania przedstawiają się i krótko mówią, z czym przyszli.

RPO: - Zajmujemy się prawami obywateli RP i tych, których Rzeczpospolita wzięła pod opiekę. Mamy dużo takich spraw

PRZYKŁADY działań RPO na rzecz cudzoziemców: https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-tematyczna/cudzoziemcy-uchodzcy-migranci

Smog w Rybniku

O smogu w Rybniku pisał „The New Tork Times”. Większego wstydu sobie nie zrobimy.  Od 19 września działa rządowy program czyste powietrze. Dotacja państwa przewiduje 30-proc wsparcie i na inwestycje proekologiczne – nisko oprocentowany kredyt. Innego programu nie będzie.

- Za nasz smog odpowiadają przestarzałe kotły. Będą one mogły legalne działać jeszcze przez 7 lat. To jest nieakceptowalne. Dlatego idziemy z tym do sądu, bo nie dostrzegamy innej drogi. Dalsze życie w smogu jest nie do zaakceptowania. Przez te 7 lat z powodu smogu umrze na Śląsku 50 tys. ludzi. To jest ważniejsze niż interesy właścicieli kotłów – mówi jeden z uczestników spotkania.

Okazuje się, że większość obecnych na sali ma bardzo szczegółową wiedzę o smogu w Rybniku. Jedni zwracają uwagę na organizację ruchu w mieście, inni – na cenę ciepła dostarczanego do domów, czy smog elektromagnetyczny.

RPO: Zacznijmy od tego, że Państwa działalność w Rybniku zaalarmowała całą Polskę o problemie smogu. To Wam zawdzięczamy te pierwsze, choć niewystarczające zmiany.

Co może Rzecznik? Może upominać się o realizację programu rządowego w ministerstwach, a także u wojewodów. Zamierzam też przystąpić do tego pozwu, o którym Państwo mówiliście, na etapie apelacji – mówi Adam Bodnar, na co ludzie zareagowali oklaskami. [sąd pierwszej instancji odrzucił to powództwo w maju 2018 r., teraz sprawa trafia do drugiej instancji].

Rzecznik tłumaczy, że tego typu działania prawne pobudzają dyskusję publiczną i przyspieszają zmianę. Dlatego RPO chce ten proces wesprzeć.

Dowóz dzieci z niepełnosprawnością do szkoły

W Rydutowach  władze uważają, że dowóz należy się rodzicowi z dzieckiem i po dziecko.  A nie bez niego.

RPO: Brak zrozumienia tego, że rodzic z dzieckiem jedzie, ale wraca sam. A po dziecko jedzie sam i wraca z dzieckiem, czyli robi cztery kursy – a nie dwa.

Są rodzice, którzy idą z tym do sądu (przykład – sprawa pani Angeliki). My jesteśmy od tego, żeby interweniować, jeśli sprawa jest już w Biurze, to się jej tym pilniej przyjrzymy.

Prawa mniejszości narodowych

Organizacje mniejszości narodowych (mniejszości niemieckiej) nie dostały w tym roku dotacji z urzędu marszałkowskiego, mimo że wypełniły wszystkie wymagania. Tak nas potraktowano na stulecie niepodległości.

RPO: w takim razie musimy się przyjrzeć dystrybucji środków dla organizacji pozarządowych na poziomie lokalnym.

Biegli sądowi

Z powodu opinii biegłych straciłem majątek życia.

Z powodu biegłego nie dostałem właściwego odszkodowania za wypadek.

Na takich biegłych nie ma rady, nie sposób im udowodnić przed sądem, ze naruszyli prawo, nie ponoszą odpowiedzialności.

RPO: Spojrzymy, zastanowimy się, czy możemy przystąpić do takiej sprawy.

Problem jest poważny i bardzo skomplikowany: nie mamy ustawy o biegłych, a eksperci nie chcą być biegłymi.

Leczenie chorób przewlekłych

Moje dziecko jest przewlekle chore. A w takich sytuacji dramatycznie niebezpieczny jest moment przejścia z opieki pediatrycznej na opiekę zdrowotną dla osób dorosłych. O mało nie straciliśmy naszego dziecka. Miał być program pomocy dla osób przewlekle chorych. Nie wiadomo, co z nim jest. Chyba umarł śmiercią naturalną?

RPO: sprawdzimy, upomnimy się, a od tego jesteśmy.

Edukacja

Na wyniki matur z j. polskiego czekało się w tym roku dwa miesiące. Na uczelnie trzeba było się rejestrować nie wiedząc o tym, czy i jak się zdało – a każda rejestracja kosztuje 80 złotych.

RPO: No tak, ale jeśli nie będzie opłat, to wszyscy sobie nawzajem poblokują miejsca na uczelni.

- OK, ale niech chociaż coś z tego zwrócą.

RPO: Dobrze, przyjrzymy się. Może mieliśmy podobne skargi.

Prawa seniorów i wspólna petycja

Jakie obowiązki ma państwo wobec seniorów? W Rybniku nie ma hospicjum, nie ma gdzie zwrócić się o pomoc.

RPO: To niestety zadanie samorządu. Przepisy nie mówią, że każda gmina ma mieć hospicjum – to zależy od wspólnoty samorządowej.

W czasie rozmowy okazuje się , że samorząd Rybnika już planuje budowę i organizację hospicjum, a na razie świadczy usługi hospicjum domowego. Problemem jest jednak to, że ludzie nie wiedzą, gdzie się zgłosić, kto może pomóc.

Barbara Imiołczyk z z Biura RPO apeluje więc do zebranych, by zwrócili się do nowych władz samorządowych o to, by pomoc dla seniorów była lepiej koordynowana, tak, by władze lepiej rozumiały potrzeby obywateli, a obywatele wiedzieli, do kogo zwrócić się o pomoc. Samorząd odpowiada o jakość zycia mieszkańców. Jeśli macie Państwo problem z dostępem czy to do opieki geriatrycznej czy rehabilitacji, zgłaszajcie to. Zmiana zaczyna się od tego, że ktoś zgłosi problem.

- Ale to nie wszystko. Miasto uchwaliło, że odpady zmieszane są wywożone raz w miesiącu. Co zrobić z pampersami i odpadami sanitarnymi, jeśli ktoś się opiekuje osobą obłożnie chorą?

Inny uczestnik spotkania, zaangażowany w walkę ze smogiem, mówi, że planowana jest w sprawie odpadów petycja. Bo uchwała niesprawiedliwie obciąża kosztami wywozu odpadów tych, którzy nie mają piecy i nie produkują popiołu..

RPO: Tak, petycja to bardzo ważne, a niedocenione narzędzie. Ono służy do tego, by druga strona musiała się do problemu ustosunkować, a to początek zmiany, dlatego warto się porozumieć i ująć w tej petycji także sprawę odpadów sanitarnych.

Czy obywatele muszą tyle płacić za postój na przyszpitalnych parkingach? Minister Zdrowia dopuszcza zmianę prawa, ale tylko wobec parkingów należących do szpitali

Data: 2018-11-05
  • Pacjenci szpitali i ich bliscy często muszą ponosić wysokie opłaty za postój na przyszpitalnych parkingach prowadzonych przez prywatnych przedsiębiorców
  • RPO poprosił Ministra Zdrowia o zajęcie się tym problemem
  • Można by rozważać wprowadzenie ograniczeń opłat, jeśli tereny parkingów są własnością szpitali - odpowiedział minister Łukasz Szumowski
  • Według niego ustawą o działalności leczniczej nie da się jednak regulować sytuacji, gdy takie tereny nie należą do szpitali

Ludzie skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na często wygórowane opłaty na parkingach przy szpitalach czy przychodniach. Adam Bodnar 5 października 2018 r. poprosił Ministra Zdrowia o  stanowisko w sprawie.

Szpitale i inne podmioty lecznicze  - aby zwiększyć swe przychody - często wynajmują lub oddają w dzierżawę swe tereny na przyszpitalne płatne parkingi.  Przedsiębiorcy ustanawiają zaś regulaminy przewidujące, że kierowca, zajmując miejsce postojowe, zawiera umowę najmu tego miejsca i w przypadku nieuiszczenia opłaty lub parkowania ponad opłacony czas postoju zobowiązany jest do dość wysokiej kary umownej. Korzystający z takich parkingów nie zawsze są w stanie zapoznać się z regulaminem i często  narażają się na takie kary.  

Zdaniem RPO wygórowane opłaty mogą ograniczać prawa pacjentów do kontaktu z najbliższymi, czy prawa do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej.  Szczególnie wrażliwą grupą są osoby o ograniczonej możliwości samodzielnego poruszania się, zwłaszcza osoby starsze i osoby z niepełnosprawnościami. Mogą one nie być w stanie pokonać odległości z oddalonych od szpitala publicznie dostępnych miejsc postojowych.

W swym wystąpieniu Adam Bodnar podkreślał, że nie chodzi o pozbawienie możliwości pobierania jakichkolwiek opłat. Zwracał zaś uwagę ministra, że warto byłoby rozważyć wprowadzenie do ustawy o działalności leczniczej przepisów, które:

  • uzależniałyby możliwość oddawania w dzierżawę lub najem terenów przyszpitalnych od zobowiązania się przedsiębiorcy, że nie będzie dochodził od osób korzystających z parkingów żadnych kar umownych ani opłat dodatkowych z tytułu naruszenia regulaminu parkingu
  • ustalałyby maksymalną wysokość opłaty pobieranej za parkowanie.

- W mojej ocenie nie istnieje potrzeba podejmowania inicjatywy ustawodawczej dotyczącej zmiany ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej w przedmiotowym zakresie - odpisał 22 października 2018 r. minister Łukasz Szumowski

Podkreślił, że materia ta dalece wykracza poza ramy ustawy o działalności leczniczej. Przyznał, że można ewentualnie rozważać wprowadzanie regulacji ograniczających opłaty parkingowe w przypadku, gdy podmioty lecznicze dysponują tytułem prawnym do nieruchomości przeznaczonych na parkingi (także, gdy są one np. oddane w dzierżawę przedsiębiorcom). 

- Należy jednak wykluczyć ingerencję ustawodawczą tą konkretną ustawą w rozporządzanie prawem własności do nieruchomości przez podmioty inne niż podmioty lecznicze - zaznaczył minister. W części przypadków parkingi przyszpitalne znajdują się obok terenu szpitala, ale są własnością i są prowadzone przez przedsiębiorców w ramach ich działalności gospodarczej.

V.565.109.2017

Adam Bodnar: dyskusja na temat praw socjalnych ważna m.in. dla skutecznej walki z populizmem

Data: 2018-10-26
  • Dyskusja o prawach socjalnych jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek - uważa Adam Bodnar
  • Powody tej sytuacji to wzrost populizmu, starzenie się społeczeństw, wyzwania migracji i bezrobocia oraz działania wielkich korporacji
  • Polityka nie może górować nad prawami socjalnymi - inaczej rzeczywistość będzie kształtowana nie przez konstytucje, lecz przez rządzących
  • W Polsce jesteśmy tak bardzo przytłoczeni debatą o rządach prawa, że ​​czasami nie mamy czasu na głębszą refleksję nad przyszłością Europy także w tym zakresie
  • Pytanie o „Europę socjalną”, równość obywateli UE oraz o obecność w sferze EURO jest w zasadzie pytaniem o sens dalszej integracji europejskiej

To główne tezy wykładu rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, wygłoszonego  26 października 2018 r. podczas międzynarodowej konferencji „The prospect for Social Europe” na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.  Konferencja została zorganizowana przez Katedrę Prawa Europejskiego WPiA UW oraz Centrum Prawa Brytyjskiego, w ramach promocji czasopisma prawniczego Common Market Law Review. Udział w konferencji wzięli autorzy oraz redakcja CMLRev.

Adam Bodnar mówił, że dyskusja na temat praw socjalnych ma długą tradycję w konstytucjonalizmie państw nowożytnych. Z polskich autorów istotną rolę odegrał w tym zakresie prof. Wiktor Osiatyński. Konstytucyjne dyskusje nt. praw socjalnych koncentrują się wokół następujących węzłowych problemów:

  • zakres praw socjalnych - jakie prawa należą do tej kategorii praw?
  • związek między konstytucyjną gwarancją praw socjalnych a rolą rządu i parlamentu w zakresie ustanawiania budżetu,
  • czy prawa socjalne powinny być bezpośrednio egzekwowalne na podstawie konstytucji czy też powinny wskazywać na zasady polityki społecznej, którymi powinni kierować się rządzący,
  • związek między prawami obywatelskimi i politycznymi a prawami socjalnymi. Sprowadza się on do przysłowiowego dylematu: „Czy powinienem cieszyć się wolnością słowa i prawem do głosowania, gdy jestem bezdomny, bezrobotny i pozbawiony minimum egzystencji”?

Adam Bodnar zwrócił uwagę na różne konteksty dyskusji o prawach socjalnych w „nowych” i „starych” państwach członkowskich UE. W czasach postkomunistycznych przykładało się dużą wagę do ochrony praw socjalnych, kosztem wolności politycznej i gwarancji innych praw.

Ochrona praw socjalnych rozwija się także na poziomie międzynarodowym. Świadectwem tego są konwencje MOP, Międzynarodowy Pakt Praw Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych, a także Europejska Karta Społeczna. Warto jednak zauważyć, że standardy wynikające z umów międzynarodowych nie są wystarczająco odzwierciedlane w praktykach państw na poziomie krajowym. Często stanowią one raczej wskazówki do działania niż ustanawiają bezpośrednio egzekwowalne prawa. Również jednostki mają ograniczony dostęp do międzynarodowych organów orzeczniczych decydujących o zakresie praw socjalnych.

Dlatego coraz częściej forum do dyskusji na temat praw socjalnych staje się Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale jest to możliwe tylko jeśli istnieje ku temu podstawa w prawach i wolnościach gwarantowanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Przykład to art. 2 Konwencji (prawo do życia) w kontekście dostępu do opieki zdrowotnej w nagłych przypadkach czy art. 3 Konwencji (zakaz tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania) w kontekście prawa do opieki zdrowotnej osób pozbawionych wolności. ETPC odgrywa także istotną rolę w zakresie prawa do sądu oraz dostępu do efektywnych środków zaskarżenia. ETPC nie może być jednak remedium w kontekście ochrony praw socjalnych na arenie międzynarodowej, ze względu na ograniczony charakter praw wynikających z Konwencji, a także zasadę pomocniczości i marginesu uznania.

Zdaniem Adama Bodnara dyskusja na temat praw socjalnych jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Powodami tego są:

  • wzrastający populizm w państwach Unii Europejskeiej. Jednym z jego idei jest lepsza troska o dobrobyt obywateli poprzez inwestowanie w różne programy społeczne - co dzieje się kosztem swobód politycznych i promowania postaw nacjonalistycznych lub wręcz plemiennych. To realizacja zasady:  „My wiemy, co jest dla was lepsze”. Rodzi się pytanie, jak możemy używać języka praw socjalnych, by zwalczać takie nastawienie;
  • wprowadzane oszczędności i ich konsekwencje związane z wysokim poziomem bezrobocia w niektórych krajach UE;
  • demografia – starzejące się społeczeństwa państw  europejskich i ryzyko braku solidarności międzypokoleniowej, co ma przełożenie na rosnące wydatki państw;
  • migracje - jaka powinna być reakcja na migrację, zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną?
  • biznes a prawa człowieka - rosnąca rola międzynarodowych korporacji. Jakie są zadania państwa w regulowaniu ich postępowania w kontekście prawa człowieka? Odnosi się to także do spółek kontrolowanych przez państwo. Adam Bodnar przywołał w tym kontekście „agresywne działania” zarządu PLL „Lot” podczas obecnego konfliktu w firmie.

Według Adama Bodnara ważna jest współzależność praw socjalnych i innych, w tym prawa do sądu i rządów prawa. Jeśli prawa socjalne będą odległe od praw politycznych, to powstaje ryzyko marginalizowania prawnego całych grup.

W kontekście polskim jest to szczególnie widoczne, jeśli chodzi o pozbawienie świadczeń emerytalnych na podstawie ustawy z 16 grudnia 2016 r. o pozbawieniu niektórych uprawnień emerytalnych. Wystarczy, że ktoś w latach 80. przygotowywał program PESEL, a dziś ma emeryturę zmniejszoną do minimum. Cała ta grupa - w tym funkcjonariusze dawnego systemu, zweryfikowani pozytywnie w 1990 r. - została faktycznie pozbawiona prawa do sądu wobec zakwestionowania niezależności Trybunału Konstytucyjnego.

- Jeżeli zatem pozwolimy, by polityka dominowała nad prawami socjalnymi,  w połączeniu z odebraniem prawa do sądu, ryzykujemy, że rzeczywistość będzie kształtowana nie przez Konstytucję, ale przez rządzących - zaznaczył Adam Bodnar.

Istnieje potrzeba wyjaśnienia, co tak naprawdę Konstytucja oferuje swoim obywatelom? Dlaczego ma znaczenie dla ich praw? To walka o język konstytucyjny.

W kontekście UE Adam Bodnar zwrócił uwagę na kamienie milowe rozwoju ochrony praw socjalnych. Pierwszy taki kamień milowy to ochrona praw socjalnych pracowników migrujących. Drugi – koncepcja obywatelstwa Unii Europejskiej oraz jego ewolucja w kierunku tzw. obywatelstwa socjalnego (w związku z wyrokami TSUE w sprawach Baumbast oraz Trojani). Trzeci – przyjęcie Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, zawierającej szeroki katalog praw socjalnych (z rozróżnieniem na prawa i zasady określające wektory unijnej polityki socjalnej). Czwarty – ustawodawstwo UE dotyczące takich zagadnień, jak polityka równości oraz zakaz dyskryminacji, ze szczególnym uwzględnieniem gender mainstreaming. Wreszcie, ostatni etap to przyjęcie Europejskiego Filaru Praw Socjalnych z 2017 r.

Europejski Filar Praw Socjalnych, choć nie jest prawnie wiążący, to jednak stanowi próbę konkretyzacji praw socjalnych. Zawiera bowiem te prawa, które można bezpośrednio egzekwować. Są one jednocześnie na tyle precyzyjne, że mogłyby zostać powszechnie zagwarantowane w całej UE. Filar wykracza także poza zwykłą harmonizację, która siłą rzeczy musi być ograniczona zakresem kompetencji unijnych. Stawia bardziej ambitny cel – stworzenie jednolitego standardu ochrony praw socjalnych w całej UE. Ale ten cel może być zrealizowany pod warunkiem równomiernego rozwoju strefy EURO. Dlatego powstaje pytanie czy jest szansa na zwiększenie poziomu spójności i wsparcia społecznego bez obecności w strefie EURO?

Prof. Ulrike Guerot, znana badaczka procesów integracji europejskiej, twierdzi, że "Europa socjalna" powinna być takim czynnikiem łączącym, jak niegdyś stał się nim postulat wprowadzenia jednolitej waluty. W swoim manifeście pisała, że potrzebujemy transnarodowej demokracji - "Republika europejska, z równymi politycznymi, gospodarczymi i społecznymi prawami i zasadami dla wszystkich". Czy jest to utopią? - Wiem co oznacza realizacja tego scenariusza dla poczucia narodowej suwerenności, indywidualnej autonomii państw członkowskich i roli parlamentów narodowych – przyznał A. Bodnar. Ale siła tego argumentu polega na tym, że nie jest to prosta debata o przyszłości UE jako federacji, lecz raczej czemu integracja europejska miała by służyć – czy może nim być postulat stworzenia równości socjalnej dla wszystkich obywateli UE.

Adam Bodnar wskazywał na problemy wynikające z integracji z UE, które pośrednio prowadzą do naruszenia ochrony praw socjalnych w tzw. nowych państwach członkowskich UE:

  • bezdomność obywateli polskich w niektórych państwach Unii – otwarte granice pozwalają na migrację i poszukiwanie lepszego życia, ale wyzwaniem jest prowadzenie polityk publicznych pozwalających takim osobom godnie wrócić do swoich państw macierzystych;
  • wyjazd wielu obywateli polskich sprawił, że na miejscu pozostały osoby starsze i małe dzieci – jak zapewnić tym osobom odpowiedni poziom wsparcia społecznego, jeśli nie mogą one liczyć na solidarność międzypokoleniową lub są ofiarami eurosieroctwa?
  • pogorszenie dostępu do opieki zdrowotnej wskutek drapieżnych praktyk firm z państw Unii, ściągających do siebie lekarzy i pielęgniarki. Efektem tego jest brak specjalistów oraz obniżenie poziomu świadczeń zdrowotnych.

- W Polsce jesteśmy tak bardzo przytłoczeni debatą o rządach prawa, że ​​czasami nie mamy czasu na głębszą refleksję nad przyszłością Europy -  podsumował Adam Bodnar. Rozpoczęta debata powinna być częścią szerszej dyskusji dotyczącej przyszłości Europy. Rolą naukowców powinno być inspirowanie podobnych debat w kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zanim Polska zrobi kolejny krok w procesie integracji europejskiej, powinniśmy przynajmniej zrozumieć, o co toczy się gra. Pytanie o "Europę socjalną", równość obywateli UE oraz o obecność w sferze EURO jest w zasadzie pytaniem o sens dalszej integracji europejskiej.

Komitet Ministrów Rady Europy o braku realnego dostępu do legalnej aborcji w Polsce. RPO pyta o to ministra zdrowia i rzecznika praw pacjenta

Data: 2018-10-25
  • Kobiety w Polsce nie mają rzeczywistego dostępu do zabiegów legalnej aborcji - ocenia Komitet Ministrów Rady Europy
  • Według Komitetu konieczne jest rzeczywiste wdrożenie gwarancji ustawowych
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta Ministra Zdrowia oraz  Rzecznika Praw Pacjenta o to, co robi, aby zagwarantować taki dostęp

RPO od kilku lat monitoruje wywiązywanie się przez państwo z obowiązku stworzenia systemu świadczeń zdrowotnych, zapewniającego pacjentom możliwość uzyskania informacji o miejscu, gdzie mogą uzyskać świadczenie, którego udzielenia odmówiono im z powołaniem się na klauzulę sumienia.

Wnioski Komitetu Ministrów Rady Europy

W pismach ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i  rzecznika praw pacjenta Bartłomieja Chmielowca RPO przedstawił wnioski ze spotkania 18-20 września 2018 r. Komitetu Ministrów Rady Europy, który czuwa nad wykonywaniem przez państwa członkowskie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Komitet zwrócił uwagę, że ETPCz w dwóch wyrokach z 2012 i 2011 r. ( P. i S. przeciwko Polsce oraz R.R. przeciwko Polsce - skargi 57375/08 i 27617/04) podkreślił istotny rozdźwięk między teoretycznie zapewnioną możliwością terminacji ciąży a rzeczywistym do niej dostępem.  

W ocenie Komitetu polskie rozwiązania prawne są niewystarczające dla poszanowania praw pacjentek do dostępu do zabiegów legalnej aborcji. Zdaniem Komitetu  rodzi to konieczność podjęcia odpowiednich działań w celu rzeczywistego wdrożenia gwarancji ustawowych.

Według Komitetu z samego faktu, że podmioty lecznicze mają obowiązek informowania o zakresie udzielanych świadczeń nie można wywodzić, że wszystkim kobietom w ciąży zapewniona jest pełna i wiarygodna informacja dotycząca praktycznej dostępności do legalnych zabiegów aborcji.

Komitet podkreślił też, że kontraktowy obowiązek udzielania przez podmioty lecznicze świadczeń przewidzianych umową z Narodowym Funduszem Zdrowia także nie jest wystarczającą gwarancją poszanowania praw pacjentek. Przykładem nieefektywności tego rozwiązania jest -  zdaniem Komitetu - sprawa P. i S. przeciwko Polsce, w której mechanizm ten okazał się być niewystarczający.

Ponadto Komitet zwrócił też uwagę na brak precyzyjnych danych umożliwiających ocenę, czy Polska gwarantuje rzeczywisty dostęp do aborcji. Za celowe uznał gromadzenie informacji dotyczących sytuacji, w których lekarze powołują się na klauzulę sumienia oraz spraw dotyczących niewywiązywania się podmiotów leczniczych z umów zawartych z NFZ.

W związku z tym Adam Bodnar zwrócił się do rzecznika praw pacjenta Bartłomieja Chmielowca o informacje o działaniach podejmowanych w celu zagwarantowania dostępu do zabiegu legalnego przerywania ciąży. Poprosił go także o podanie liczby spraw dotyczących opisanego problemu, które są mu przekazywane.

Wcześniejsze wystąpienia RPO

W wystąpieniu do Ministra Zdrowia z 21 marca 2018 r. Rzecznik wyraził uwagi w sprawie nieefektywnej realizacji ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. 

Niemożność skorzystania w niektórych rejonach Polski z legalnego zabiegu przerywania ciąży, ograniczony dostęp do świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej, nierzetelna edukacja seksualna, brak pełnego dostępu do środków antykoncepcyjnych, niewystarczające wsparcie państwa dla kobiet w ciąży, matek i rodzin - to tylko niektóre problemy, które w ocenie RPO wymagają pilnego rozwiązania.

Według RPO, gwarantując możliwość przerwania ciąży w trzech przypadkach przewidzianych w ustawie, prawodawca powinien jednocześnie zagwarantować realny dostęp do tej procedury. W praktyce możliwość ta bywa jednak znacznie ograniczona. Dostęp do aborcji różni się w zależności od rejonu Polski. W niektórych województwach liczba przeprowadzonych zabiegów sięga kilkuset, w innych jedynie kilku.

Czynnikiem znacznie utrudniającym możliwość skorzystania z zabiegu  jest brak odpowiednich procedur w szpitalach w przypadku przeprowadzania aborcji. Możliwość przerwania ciąży w praktyce bywa ograniczona przez powoływanie się przez lekarzy na klauzulę sumienia. Istnienie klauzuli sumienia stanowi wyraz poszanowania konstytucyjnej wartości, jaką jest wolność religii. Nie oznacza to jednak zwolnienia państwa z obowiązku zagwarantowania dostępu do możliwości skorzystania z zabiegu legalnej aborcji czy do badań prenatalnych - uważa Adam Bodnar.

VII.812.5.2014

 

RPO do ministra środowiska: umożliwić refundację kosztów wymiany systemu ogrzewania na ekologiczny

Data: 2018-10-24
  • Ludzie skarżą się na problemy z refundacją kosztów wymiany systemu ogrzewania na ekologiczny
  • Dotacje z samorządu terytorialnego nie mogą być bowiem udzielone na już zrealizowaną inwestycję
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi ministra środowiska o wprowadzenie odpowiednich zmian w prawie

Osoby, które zdecydowały się na wymianę systemu ogrzewania na ekologiczny, ale wystąpiły o dotację po wyczerpaniu puli środków na dany rok, nie mogą już otrzymać dofinansowania w kolejnym roku rozliczeniowym. Zgodnie bowiem z przyjętą przez sądy administracyjne wykładnią, dotacja może być udzielona tylko na planowaną inwestycję – a nie na już zrealizowaną.

Problem zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju jest bardzo poważny. Pozytywnym przykładem działań państwa na rzecz ochrony środowiska było przyjęcie w końcu ubiegłej kadencji Sejmu i podpisanie przez Prezydenta RP 6 października 2015 r. tzw. ustawy antysmogowej, która umożliwia wprowadzanie przez sejmiki wojewódzkie ograniczeń w spalaniu paliw. Wprowadzenie ograniczeń wiąże się jednak ze zwiększonymi nakładami finansowymi dla gospodarstw domowych np. konieczność zmiany systemu ogrzewania i zwiększone koszty ogrzewania. Dlatego też państwo powinno wspierać samorząd w realizacji zadań zmierzających do zapewnienia mieszkańcom odpowiedniej jakości powietrza.

Ze względu na konieczność przeciwdziałania zanieczyszczeniu powietrza, które w sposób oczywisty stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego, a także środowiska naturalnego – czyli wartości znajdujących się pod ochroną Konstytucji RP – rzecznik prosi ministra środowiska o analizę problemu.

Zdaniem RPO warto byłoby rozważyć wprowadzenie takich zmian w prawie, które umożliwiłyby refundację kosztów ponoszonych przez obywateli na wymianę systemu ogrzewania na proekologiczny.

V.7203.68.2018 

TK: o dostępie pacjenta do leczenia refundowanego przy rzadkich chorobach powinna rozstrzygać ustawa

Data: 2018-10-23
  • O tym, kto kwalifikuje pacjentów chorujących na rzadkie schorzenia do leczenia refundowanego w ramach programów lekowych, powinna rozstrzygać ustawa
  • Takie postanowienie sygnalizacyjne wydał Trybunał Konstytucyjny, badając wniosek RPO
  • Dziś decyduje o tym zespół koordynacyjny powoływany przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia; decyzje Zespołu nie podlegają kontroli
  • Rzecznik kwestionował m.in. zasady funkcjonowania Zespołu  i brak możliwości zakwestionowania jego decyzji o wyłączeniu kogoś z programu lekowego

O kwalifikowaniu pacjentów chorujących na rzadkie schorzenia (choroba Gaucher’a, choroba Hurler, choroba Pompego, mukopolisacharydoza typu II – Zespół Huntera i mukopolisacharydoza typu VI – Zespół Maroteaux-Lamy) do leczenia refundowanego w ramach programów lekowych decyduje Zespół Koordynacyjny ds. Chorób Ultrarzadkich, powoływany przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Zespół co do zasady decyduje też o wyłączeniu pacjenta z programu. Decyzje Zespołu nie podlegają żadnej kontroli.

Może więc zdarzyć się sytuacja, w której lekarz prowadzący pacjenta widzi zasadność kontynuowania terapii, jednak Zespół orzeka o wyłączeniu pacjenta z programu lekowego. W efekcie o celowości dalszego leczenia decyduje podmiot, który nie ma osobistego kontaktu z pacjentem i możliwości bieżącej oceny efektywności leczenia.

Argumenty RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje potrzeby funkcjonowania profesjonalnego podmiotu, który w terapiach chorób ultrarzadkich będzie kwalifikować pacjentów do leczenia i oceniać skuteczność terapii. Zaniepokojenie Rzecznika wzbudził jednak status prawny i funkcjonowanie Zespołu  w oparciu o przepisy wewnętrzne, a także brak możliwości zakwestionowania jego decyzji o wyłączeniu z programu lekowego.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia o uregulowanie statusu prawnego Zespołu w przepisach prawa powszechnie obowiązującego oraz usunięcie z załączników do obwieszczenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych treści o charakterze normatywnym, określających uprawnienia tego Zespołu do kwalifikowania i wyłączania pacjentów z udziału w programie lekowym.

Wobec braku odpowiedzi Rzecznik zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego obwieszczenie Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych - uznając, że zawiera ono treści normatywne.

Rzecznik zarzucił, że poprzez treści obwieszczenia do systemu prawa wprowadzono nowość normatywną w formie nie mieszczącej się w konstytucyjnym katalogu źródeł prawa, co oznacza naruszenie art. 87 ust. 1 Konstytucji (głosi on, że źródłami powszechnie obowiązującego prawa są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia). Ponadto RPO wskazał na naruszenie art. 7 Konstytucji, który nakłada na władzę publiczną obowiązek nienaruszania innych przepisów konstytucyjnych. Wprowadzone w obwieszczeniu treści normatywne ingerują również w dostęp obywateli do świadczeń gwarantowanych, co oznacza, że za podstawę powinny mieć ustawę - stosownie do art. 68 ust. 2 Konstytucji. Stanowi on, że obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.

Trybunał zwraca uwagę ustawodawcy

W postanowieniu z 17 października 2018 r. (sygn. akt U 2/17) Trybunał stwierdził, że zaskarżone przez Rzecznika treści nie zawierają norm prawnych, a tym samym nie mogą stanowić przedmiotu orzeczenia. Są one wprawdzie sformułowane w sposób charakterystyczny dla aktów prawnych (zawierają twierdzenia generalne i abstrakcyjne), lecz nie posiadają samoistnego charakteru prawotwórczego, a tylko informują o treści wydanych w danym okresie decyzji o objęciu refundacją konkretnych leków w ramach programów lekowych.

Zarazem Trybunał podkreślił jednak, że problem podniesiony przez Rzecznika ma istotne znaczenie praktyczne dla zdrowia i życia osób cierpiących na choroby ultrarzadkie, a wątpliwości Rzecznika co do statusu prawnego Zespołu nie są pozbawione podstaw. Z tego względu Trybunał zdecydował się zwrócić na nie uwagę ustawodawcy w tzw. postanowieniu sygnalizacyjnym. TK zwraca w nim m.in. Sejmowi i Senatowi uwagę na uchybienia i luki w prawie, których usunięcie jest niezbędne do zapewnienia spójności systemu prawnego.

TK podzielił wątpliwości Rzecznika związane z tym, czy aktualny sposób unormowania kompetencji Zespołu wyłącznie w aktach wewnętrznych (zarządzeniu i regulaminie) spełnia konstytucyjny wymóg, aby warunki i zakres udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej finansowej ze środków publicznych były określone w ustawie. W opinii Trybunału wskazane przez Rzecznika okoliczności świadczą o potrzebie ustawowej regulacji statusu Zespołu (i podobnych ciał, nieobjętych wnioskiem Rzecznika a wymienionych w zaskarżonym obwieszczeniu), który podejmuje ostateczne decyzje o finansowaniu leczenia chorób ultarzadkich. a więc realizuje konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji).

Jak uznał Trybunał, jest to tym bardziej potrzebne, że pacjentami w tym wypadku są osoby, które m.in. ze względu na koszty leczenia przekraczające milion zł rocznie (por. stanowisko Ministra Zdrowia w sprawie) nie mają w praktyce innej szansy na uzyskanie dostępu do skutecznych i nowoczesnych terapii. Większość z tych osób ze względu na wiek lub stan zdrowia podlega jeszcze dodatkowo szczególnej ochronie państwa na zasadach przewidzianych w art. 68 ust. 3 Konstytucji.

Z postanowienia wynika, że o tym, kto decyduje o dostępie pacjenta do programu lekowego, powinna rozstrzygać ustawa. Oznacza to konieczność podjęcia działań prawodawczych.

V.7013.55.2015

O patostreamingu - prawnicy, naukowcy, przedstawiciele władz, organizacji pozarządowych i firm technologicznych, youtuberzy i dziennikarze

Data: 2018-10-18

Jak zmierzyć się ze zjawiskiem patostreamingu? RPO zorganizował w swoim Biurze w Warszawie okrągły stół w tej sprawie. W spotkaniu uczestniczyła wiceminister cyfryzacji Wanda Buk, oraz 30 innych ekspertów.

  • Patostreaming to pokazywanie przemocy i wulgarnych treści, niekiedy będących łamaniem prawa, po to, by oglądający to przez internet widzowie płacili nadawcy. W Polsce w ostatnich latach zjawisko nasila się w sposób nie znany w innych krajach
  • To wulgarne, poniżające materiały, często pełne przemocy fizycznej i słownej, nierzadko nagrywane pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających z lekceważeniem prawa i zasad współżycia społecznego.
  • Mają dużą oglądalność, a ich nadawcy na tym zarabiają. Dostają też pieniądze za to, że zrobią coś odrażającego czy okrutnego: może to być znęcanie się nad osobą bliską, bicie, poniżanie….
  • Mogą to oglądać dzieci, często bez wiedzy rodziców o istnieniu takiego zagrożenia

Zjawisko jest stosunkowo nowe, ale powstało na ten temat kilka reportaży[1]. Rzecznik dostał dopiero jedną skargę (od sąsiadów nadawcy takich treści, czyli patostreamera). Nie ma takich skarg resort cyfryzacji, Ministerstwo Sprawiedliwości szuka na razie narzędzi do opisu problemu. Ale o skali zjawiska alarmują organizacje pozarządowe, wychowawcy, psychologowie, badacze społeczni.

- Coraz więcej osób zwraca uwagę na mowę nienawiści i się jej sprzeciwia. Patologiczne treści w internecie często idą dalej – naruszają nietykalność cielesną innych osób, promują przemoc, utrwalają negatywne stereotypy. Najczęściej dostępne są na popularnych platformach bez ograniczeń wiekowych. Zorganizowaliśmy w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich spotkanie ludzi, dla których punktem wyjścia jest godność jako nienaruszalna podstawowa wartość. Patostreaming jest jaskrawym przykładem łamania godności i nie ma na to naszej zgody w przestrzeni publicznej jaką jest Internet – mówi Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, inicjatorka spotkania, odpowiedzialna w BRPO za strategiczne postępowania sądowe.

Z dyskusji wynikało, że patostreaming jest zjawiskiem, które na tak szeroką skalę pojawiło się tylko w Polsce. Przedstawiciel Google’a podkreślał, że podobnych zgłoszeń firma nie ma z innych krajów. Prawdopodobnie więc zjawisko to jest skutkiem głębszych procesów zachodzących w naszym społeczeństwie, na co wskazywali też inni uczestnicy spotkania. Przemoc i agresja słowna obecna jest przecież nie tylko w internecie i nie tylko w formach „ludowych” – dziennikarze i politycy nie stronią od agresywnych komentarzy, programy typu „reality show” są nadawane w dużych stacjach telewizyjnych, przemoc i mowa nienawiści jest częścią kultury masowej i debaty politycznej. Większość z nas przestaje na to reagować, przyzwyczaja się,

Zebrani ustalili więc, że choć prostych rozwiązań tu nie będzie, to na pewno skuteczna okaże się współpraca i wskazywanie konkretnych rozwiązań, które krok po kroku mogą zmierzać do ograniczenia zjawiska patostreamingu. Kluczowe znaczenie ma tu współpraca, a rola trzeciego sektora jest nie do przecenienia, co podkreślali przedstawiciele władz.

  • Trzeba wykorzystywać istniejące rozwiązania prawne i uczyć się z nich korzystać
  • Musimy uczyć się reagować na przemoc i patologię w internecie. Ci, którzy się na internecie znają, powinni w tym wspierać rodziców i wychowawców oraz pomoc społeczną
  • Trzeba się nauczyć problem opisywać w mediach tak, by nie przysparzał złej sławy twórcom patostreamingu, bo oni żywią się tą złą sławą
  • Trzeba utrudniać dostęp do tych treści – ale też i zarabianie na nich (i pokusę sponsorowania patostreamingu)

To tylko pierwsze propozycje – kolejne zostaną wspólnie wypracowane na podstawie dwugodzinnej dyskusji w Biurze RPO. Prowadzili ją zastępca RPO i mec. Zuzanna Rudzińska Bluszcz,  a wzięli w niej udział:

  • Wanda Buk, wiceministra cyfryzacji
  • Jan Kostrzewa dyrektor Departamentu Cyberbezpieczeństwa w Ministerstwie Sprawiedliwości
  • Marcin Olender, Google
  • Michał Białek, Wykop.pl
  • Alek Tarkowski, Centrum Cyfrowe
  • Marcin Bochenek, Państwowy Instytut Badawczy
  • Maciej Tanaś, NASK, doradca RPD
  • Karol Paciorek, youtuber:
  • Maciej Budzich, blogger
  • Artur Kurasiński, blogger
  • Kamil Bolek, Lifetube
  • Wojciech Kardyś, Goog for you
  • Konrad Dulkowski  i  Rafał Gaweł, Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich
  • Łukasz Wojtasik i Marta Wojtas, Dajemy Dzieciom Siłę
  • Rafał Szymański, Porcelanowe aniołki
  • Krzysztof "Ator" Woźniak", blogger
  • Dominika Bychowska-Siniarska, HFPC.
  • Ludmiła Ananikova, Gazeta Wyborcza
  • Maciej Młynarczyk, Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga Północ
  • Grażyna Stanek, prokurator w ss, Lex Superomnia
  • Maria Rotkiel, psycholożka
  • Marcin Zimoń, Komenda Stołeczna Policji,wydział prewencji
  • Agata Malinowska, pełnomocniczka Komendanta Stołecznego Policji  ds. Praw Człowieka.
  • A także przedstawiciele BRPO: Michał Hara, Piotr Sobota, Agnieszka Jarzębska i Joanna Jakubczak a także Dariusz Supeł, który oprócz tego, że w pracuje w BRPO jest także wychowawcą i przewodniczącym ZHP.

Gdy przedmiotem przekazu jest zdarzenie mogące wypełniać znamiona czynu zabronionego (np. znęcanie, pobicie):

Eksperci BRPO zwracają uwagę na dostępne już przepisy. W przypadku patostreamingu policja powinna prowadzić czynności sprawdzające, czy zachodzi podejrzenie zaistnienia przestępstwa lub wykroczenia

Problem polega na tym, że przedmiotem patostreamów często są zachowania stanowiące przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego albo na wniosek (znieważenie, zniesławienie, naruszenie nietykalności cielesnej, zniszczenie cudzej rzeczy). Może być też tak, że prezentowane w patrostreamie treści są zainscenizowane lub nie odpowiadają deklaracjom ich autorów (np. mieszane substancje są inne od deklarowanych). Wtedy można ewentualnie rozważyć odpowiedzialność z art. 286 § 1 k.k. Spełnione są bowiem wszystkie trzy przesłanki zaistnienia przestępstwa oszustwa (działanie w celu uzyskania korzyści majątkowej, wprowadzenie innej osoby w błąd i doprowadzenie jej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem).

Gdy sam przekaz może wypełniać znamiona czynu zabronionego:

Możliwe jest ściganie takich czynów, popełnionych za pośrednictwem internetu

Pozwalają na to

– art. 52a kodeksu wykroczeń (publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa, publiczne nawoływanie do przeciwdziałania przemocą aktowi stanowiącemu źródło powszechnie obowiązującego prawa, publiczne pochwalanie popełnienia przestępstwa)

– art. 141 k.w. (dopuszczanie się nieobyczajnego wybryku,  zamieszczenie w miejscu publicznym nieprzyzwoitego ogłoszenia, napisu lub rysunku albo używanie słów nieprzyzwoitych

 – art. 117 § 3 kodeksu karnego (publiczne nawoływanie do wszczęcia wojny napastniczej lub publiczne pochwalanie wszczęcia lub prowadzenia takiej wojny

– art. 135 § 2 k.k. (publiczne znieważenie Narodu lub Rzeczypospolitej Polskiej art. 133 k.k., publiczne znieważenie Prezydenta RP)

– art. 196 k.k. (obrażanie uczuć religijnych poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych)

–; art. 200b k.k. i inne. (publiczne pochwalanie lub propagowanie zachowania o charakterze pedofilskim

Trzeba pamiętać, że internet to miejsce publiczna.Wynika to z orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2018 r. sygn. akt IV KK 296/17 wydane po rozpoznaniu kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym Sąd Najwyższy rozważając kwestie odpowiedzialności za czyn z art. 141 k.w. stwierdził, między innymi, że „w przypadku wykorzystania Internetu do umieszczenia w nim nieprzyzwoitego ogłoszenia, napisów lub rysunków albo używania za jego pośrednictwem słów nieprzyzwoitych, miejscem publicznym w rozumieniu art. 141 k.w. są serwisy WWW takie jak: portale informacyjne, portale korporacyjne, z tym że w przestrzeni dla potencjalnych klientów, otwarte fora dyskusyjne, blogi, vlogi (tzw. videoblogi), do których dostęp nie jest limitowany, a zatem nie zabezpieczony loginem i hasłem, ograniczającymi możliwość uzyskania dostępu do wyodrębnionej przestrzeni internetowej dla internautów przez właściciela serwisu”.

Co więcej Sąd Najwyższy uznał, że „w kontekście pojęcia miejsce publiczne odnoszącego się do przestrzeni wirtualnej nie jest istotne gdzie fizycznie znajduje się serwer sprzętowy, na którym udostępniany jest serwis internetowy”.

 

Czy wreszcie będzie możliwa walka ze szkodliwymi wyziewami w pomieszczeniach? Odpowiedź MIiR na interwencję Rzecznika

Data: 2018-10-18
  • Jest szansa, że po 20 latach będą wreszcie przepisy o dopuszczalnym stężeniu w powietrzu szkodliwych dla zdrowia substancji chemicznych w pomieszczeniach dla ludzi
  • Od kilku lat upomina się o to Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazuje, że chodzi o konstytucyjne prawa do życia i zdrowia (art. 38 i 68 Konstytucji RP)
  • Resort inwestycji i rozwoju odpowiedział RPO, że jego postulaty zostaną uwzględnione podczas prac nad nowelizacją Prawa budowlanego

Ludzie skarżą się RPO, że nie mogą skutecznie walczyć ze szkodliwymi substancjami. Nie ma bowiem podstawy prawnej, aby chronić się przed szkodliwym dla zdrowia przekroczeniem stężeń i natężeń czynników wydzielanych przez materiały budowlane, urządzenia i elementy wyposażenia w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi. Dlatego Państwowa Inspekcja Sanitarna nie może skutecznie interweniować, a sądy administracyjne wydają orzeczenia niekorzystne dla zdrowia obywateli.

12 marca 1996 r. Minister Zdrowia i Opieki Społecznej wydał wprawdzie zarządzenie w sprawie dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia wydzielanych przez materiały budowlane, urządzenia i elementy wyposażenia w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi. Nie może ono jednak stanowić podstawy prawnej rozstrzygania o prawach i obowiązkach obywateli. Konstytucja, która weszła w życie 17 października 1997 r., określiła dwuletni termin na ustalenie przez Radę Ministrów, które z zarządzeń sprzed jej wejścia w życie wymagają zastąpienia przez rozporządzenia. Po tym terminie zarządzenia co prawda nie utraciły mocy, ale przestały być źródłem prawa powszechnie obowiązującego.

W jednej ze zgłoszonych Rzecznikowi spraw powiatowy inspektor sanitarny zarządził unieruchomienie części pralni chemicznej, która stwarzała zagrożenie dla zdrowia mieszkańców lokalu powyżej. Decyzję uchylił jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny z braku podstaw prawnych.

RPO o problemie informował w 2016 r. Ministra Zdrowia. Wskazywał na pilną konieczność dostosowania formy prawnej zarządzenia ministra z 1996 r. do katalogu źródeł powszechnie obowiązującego prawa. Wnosił ponadto rozszerzenie katalogu czynników szkodliwych dla zdrowia o substancje chemiczne, których szkodliwość stwierdzono w ostatnich 20 latach.

Resort odpowiedział, że art. 11 ust. 1 ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane, na której mocy minister zdrowia zobowiązany jest określić rozporządzeniem dopuszczalne stężenia, nie spełnia wymogów Konstytucji RP. Minister dodał, że w 2011 r. w Głównym Inspektoracie Sanitarnym podjęto prace legislacyjne w sprawie, ale ich nie sfinalizowano z uwagi na koncepcję kompleksowego ujęcia problematyki budowlanej w projekcie ustawy Kodeks urbanistyczno-budowlany (KUB).  W grudniu 2016 r. GIS wystąpił do Ministra Infrastruktury i Budownictwa o rozważenie uzupełnienia projektu KUB o zagadnienia stężeń czynników szkodliwych dla zdrowia. Jak podały media, prace nad projektem KUB  jednak zawieszono.  

Tymczasem sprawa wymaga pilnej interwencji ustawodawcy. Chodzi o  ważną wartość konstytucyjną, jaką jest ochrona życia (art. 38 Konstytucji RP) i zdrowia ludzkiego (art. 68 Konstytucji RP). Według RPO w tej sytuacji iluzoryczna staje się możliwość wypełniania obowiązków państwa w tym zakresie. - Zaniepokojenie budzi ponad 20-letnie zaniechanie ustawodawcy w sprawie - stwierdził RPO. We wrześniu 2018 r. zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra Jerzego Kwiecińskiego o pilną  inicjatywę legislacyjną.

- Uprzejmie informuję, iż w Ministerstwie rozpoczęły się prace nad nowelizacją ustawy - Prawo budowlane, w ramach których art. 11, zawierający upoważnienie do wydania ww. aktu wykonawczego, zostanie uzupełniony o stosowne wytyczne – odpowiedział 10 października 2018 r. RPO wiceminister Artur Soboń.

Dodał, że 1 października Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju zwróciło się z prośbą do resortu zdrowia o współpracę i przekazanie ewentualnych propozycji uzupełnienia przedmiotowego przepisu ustawy.

IV.7000.44.2015

RPO interweniuje w sprawie jakości wody w kranie

Data: 2018-10-18
  • Choć wodociągi dostarczają nam coraz lepszą wodę, to psuć ją może stan instalacji w blokach
  • Tymczasem prawo nie przewiduje, kto ma tam kontrolować jej jakość - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • W efekcie nikt na tym etapie nie zapewnia ochrony wody do spożycia
  • O zapisanie w ustawie, kto odpowiada za taką kontrolę, RPO wystąpił do Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

Rzecznik zwraca uwagę, że polskie prawo nie określa, kto jest zobowiązany do kontroli jakości wody w instalacji wewnętrznej budynków wielomieszkaniowych.  Jakość wody do spożycia nie jest chroniona.

Zgodnie z ustawą z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne zapewnia ciągłe i niezawodne dostawy wody należytej jakości, w wymaganej ilości i pod odpowiednim ciśnieniem. Z kolei odbiorca wody (w przypadku  budynku wielolokalowego jest to właściciel lub zarządca) odpowiada za niezawodność instalacji i przyłączy do wodociągu. Nie ma zatem obowiązku kontroli jakości wody - bo to zadanie przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego, które jednak zajmuje się wyłącznie stanem samej sieci wodociągowej.

Tymczasem w rurach w budynku - na odcinku od wodomierza głównego do kranów - woda może zostać zanieczyszczona w sposób niebezpieczny dla ludzi, np w czasie awarii i ich usuwania. Zagrożenia te wyszczególniono w publikacji Światowej Organizacji Zdrowia  „Bezpieczeństwo wodne w budynkach”.

Ustawa o zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków upoważniła Ministra Zdrowia do określenia w rozporządzeniu m.in.: 

  • wymagań dotyczących jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, w tym  bakteriologicznych, fizykochemicznych i organoleptycznych
  • sposobu oceny przydatności wody przeznaczonej do spożycia
  • częstotliwości i miejsca pobierania do badania próbek wody oraz zakres jej badania
  • monitoringu jakości wody do spożycia pod kątem bezpieczeństwa i zdrowie ludzi.      

Minister wydał takie rozporządzenie 7 grudnia  2017 r. W § 4 ust. 4  określono miejsca pobierania próbek wody pozwalających na ocenę wewnętrznej instalacji wodociągowej oraz jakości wody w budynku mieszkalnym. Minister nie wskazał  jednak podmiotu odpowiedzialnego za wykonanie poboru próbek.

Według RPO paragraf 4 ust. 4 rozporządzenia wykracza poza materię ustawową, gdyż żaden przepis ustawy o zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków nie przewiduje obowiązku kontroli jakości wody w instalacji wewnętrznej. Jest on przepisem martwym, który nie spełnia swojego celu.

Na potrzebę określenia podmiotu, który by za to odpowiadał, zwróciła uwagę Najwyższa Izba Kontroli w raporcie „Utrzymanie i eksploatacja sieci wodociągowych w miastach”, skierowanym do Ministra Zdrowia 30 maja 2018 r.  W odpowiedzi Minister poinformował, że zgodnie z zapisem ustawy określił jedynie miejsca pobierania próbek wody. Wskazał zarazem na obowiązki właścicieli i zarządców obiektów budowalnych, wynikające z art. 61 pkt 7 i art. 62 Prawa budowlanego. W konkluzji NIK uznał, że podmiot odpowiedzialny za wykonywanie badań w miejscach wskazanych w rozporządzeniu może być doprecyzowany jedynie w ustawie.

RPO zgadza się ze stanowiskiem NIK, że w żadnym z aktów prawnych dotyczących jakości wody nie wskazano podmiotu zobowiązanego do pobierania próbek i wykonywania badań wody z instalacji wewnętrznej w budynkach mieszkalnych. Przy niewłaściwej eksploatacji instalacji, powodującej pogorszenie jakości wody, stwarza to zagrożenie dla zdrowia mieszkańców - uznał Rzecznik.

Od lutego 2018 r. trwają prace nad rewizją dyrektywy Rady 98/83/WE z  3 listopada 1998 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Propozycje zmian dotyczą nowego podejścia do bezpieczeństwa wody opartego głównie na analizie ryzyka związanego także z wewnętrznymi instalacjami wodociągowymi. Zmiany mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa wody od źródła do kranu.

Ponieważ dostęp do bezpiecznej wody pitnej wiąże się z prawem do życia i godności ludzkiej, co znajduje potwierdzenie w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej,  RPO dostrzega konieczność uzupełnienia ustawy o to zagadnienie.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka o zainicjowanie odpowiednich działań legislacyjnych. Zasady i warunki zbiorowego zaopatrzenia w wodę do spożycia przez ludzi wchodzą w skład działu gospodarka wodna, którym zawiaduje MGMiŻS.

IV.7215.91.2018

Jak ochronić pacjentów przed wysokimi opłatami za postój na przyszpitalnych parkingach?

Data: 2018-10-17
  • Pacjenci szpitali i ich bliscy są często zmuszeni płacić wysokie opłaty za postój na przyszpitalnych parkingach prowadzonych przez prywatnych przedsiębiorców
  • Wygórowane opłaty mogą ograniczać prawa pacjentów do kontaktu z najbliższymi, czy prawa do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej
  • Rzecznik prosi Ministra Zdrowia o zajęcie się problemem

Szpitale i przychodnie, aby zwiększyć swoje przychody, często wynajmują lub oddają w dzierżawę tereny na przyszpitalne płatne parkingi. Opłaty za postój na takich parkingach są często wygórowane. Dodatkowo przedsiębiorcy zazwyczaj ustanawiają regulamin , który przewiduje, że kierowca pojazdu zajmując miejsce postojowe zawiera umowę najmu tego miejsca i w przypadku nieuiszczenia opłaty lub parkowania ponad opłacony czas postoju zobowiązany jest do zapłaty dość wysokiej kary umownej. Osoby korzystające z przyszpitalnych parkingów nie zawsze są w stanie zapoznać się z regulaminem i często nieświadomi obowiązków wynikających z jego postanowień narażają się na bardzo wysokie kary.  

Z jednej strony, pobieranie opłat nie jest związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, a ograniczenie możliwości ich pobierania byłoby niewątpliwie ingerencją w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej. Z drugiej jednak strony są wolności i prawa osób korzystających z przyszpitalnych parkingów. Wbrew pozorom, przedstawiony problem nie pozostaje bowiem bez wpływu na realizację praw pacjenta, w tym zwłaszcza prawa do poszanowania życia rodzinnego. Wygórowane opłaty pobierane przez zarządców przyszpitalnych parkingów mogą ograniczać prawa pacjentów do kontaktu z najbliższymi, czy prawa do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej.

Nie można też stawiać znaku równości pomiędzy korzystaniem z usług parkingowych przy szpitalu i korzystaniem z tego rodzaju usług np. przy placówkach handlowych. O ile klienci sklepów dysponują pełną swobodą wyboru i – jeżeli nie odpowiadają im opłaty parkingowe – mogą zdecydować się na skorzystanie z usług innego przedsiębiorcy, o tyle pacjenci i ich bliscy takiej alternatywy nie mają. Trudno sobie wyobrazić, by rezygnowali ze świadczeń opieki zdrowotnej (zwłaszcza biorąc pod uwagę czas oczekiwania na ich udzielenie) lub odwiedzin pacjentów tylko z powodu pobieranych od nich dodatkowych opłat. Szczególnie wrażliwą grupą są przy tym osoby o ograniczonej możliwości samodzielnego poruszania się, w tym zwłaszcza osoby starsze i osoby z niepełnosprawnościami. Ze względów zdrowotnych mogą nie być w stanie pokonać odległości z oddalonych od szpitala publicznie dostępnych miejsc postojowych.

Rzecznik w wystąpieniu prosi Ministra Zdrowia o przedstawienie stanowiska co do propozycji rozwiązania tego problemu. Jednocześnie podkreśla, że nie chodzi o pozbawienie możliwości pobierania jakichkolwiek opłat. Warto jednak byłoby rozważyć wprowadzenie do ustawy o działalności leczniczej przepisów, które:

  1. uzależniałyby możliwość oddawania w dzierżawę lub najem terenów przyszpitalnych od zobowiązania się przedsiębiorcy, że nie będzie dochodził od osób korzystających z parkingów żadnych kar umownych ani opłat dodatkowych z tytułu naruszenia regulaminu parkingu,
  2. ustalałyby maksymalną wysokość opłaty pobieranej za parkowanie.

V.565.109.2017

Finał VI Regionalnej Olimpiady Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym Włodawa 2018

Data: 2018-10-10

10 października 2018 r., w dniu Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego odbył się we Włodawie finał VI Regionalnej Olimpiady Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym Włodawa 2018

Olimpiada adresowana jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych z powiatów: bialskiego, lubartowskiego, parczewskiego, ryckiego i włodawskiego. Głównym celem jest poszerzenie wiedzy i wzrost świadomości w zakresie zdrowia psychicznego, a także poszerzenie wiedzy o konieczności wzmacniania pozytywnego potencjału zdrowotnego w zakresie zdrowia psychicznego.

W bieżącym roku patronat honorowy nad olimpiadą objęli: rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar, marszałek województwa lubelskiego Sławomir Sosnowski, lubelska kurator oświaty Teresa Misiuk, rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prof. dr habAndrzej Drop. Patronat medialny nad olimpiadą objęli: Poleskie Towarzystwo Medialne wydawca kwartalnika „Wschód”, „Super Tydzień Chełmski”, „Nowy Tydzień”, „Echo Katolickie”.

Olimpiada składała się z trzech etapów, tj. szkolnego, powiatowego i finału regionalnego (10 października), w którym uczestniczyło 15 laureatów etapów powiatowych. Łącznie wzięło w nich udział ponad 600 uczniów.

W rywalizacji zwyciężyła Natalia Kalisz z I LO im. M. Kopernika w Parczewie, II miejsce przypadło Kindze Kołodziej - uczennicy I LO im. Tadeusza Kościuszki we Włodawie, zaś III miejsce zajęła Wiktoria Kopron z LO im. Generała W. Sikorskiego w Międzyrzecu Podlaskim.

Na laureatów czekały atrakcyjne nagrody: laptop, wysokiej jakości tablety oraz nagrody pocieszenia ufundowane wspólnie przez pięć powiatów. Wręczał je gospodarz Olimpiady - starosta włodawski Andrzej Romańczuk oraz przedstawiciele pozostałych samorządów. 

Podsumowanie Olimpiady odbyło się w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego we Włodawie. Uczestnicy i gości wysłuchali wystąpienia Krzysztofa Olkowicza - głównego koordynatora ds. ochrony zdrowia psychicznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich na temat działań Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie ochrony zdrowia psychicznego.

Krzysztof Olkowicz podkreślił, jak bardzo złożony jest charakter procesu stygmatyzacji osób chorujących psychicznie i jak trudnym zadaniem jest przeciwdziałanie jego negatywnym skutkom. Ocenił również, że wiedza w zakresie zdrowia psychicznego jest niedostateczna i nasycona negatywnymi emocjami, uprzedzeniami i  stereotypami. Olimpiada jest modelowym rozwiązaniem w tym zakresie, z którego warto czerpać inspirację.

Pracowniczka I Kliniki Psychiatrii, Psychoterapii i Wczesnej Interwencji Uniwersytetu Medycznego w Lublinie dr n. med. Agata Makarewicz przedstawiła prelekcję”Fakty i mity na temat depresji”.

Inicjatorem Olimpiady był powiat bialski, który przełamał temat tabu, jakim jest zdrowie psychiczne, jednocześnie zachęcając inne powiaty do włączenia się w  ten obszar zdrowia publicznego.

Głównym organizatorem Olimpiady w roku 2019 będzie Powiat Parczewski.

Komisja Ekspertów BRPO o problemie leczenia bólu

Data: 2018-10-10
  • Problemy dotyczące leczenia bólu, w tym dostęp do znieczulenia okołoporodowego i marihuany medycznej były tematem VI posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich 10 października 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie podkreślał w wystąpieniach do Ministra Zdrowia, że niezbędne jest zapewnienie jakości i skuteczności łagodzenia bólu pacjentów w polskiej służbie zdrowia.

Szczególnym przykładem niedostatków w zakresie łagodzenia bólu jest dostęp kobiet rodzących do znieczulenia zewnątrzoponowego. Z danych statystycznych wynika znaczna dysproporcja w dostępie do tego świadczenia w różnych regionach kraju. Problem ten został przez Rzecznika podniesiony w wystąpieniach do Ministra Zdrowia z dnia 26 września 2016 r. i z dnia 25 kwietnia 2017 r. (V.7010.70.2016).

Innym znamiennym przykładem podejścia władz publicznych do tematyki łagodzenia bólu jest dostęp polskich pacjentów do leczenia marihuaną medyczną. Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z 17 marca 2015 r., sygn. S 3/15 wskazał, że w świetle aktualnych badań naukowych marihuana może być wykorzystywana w celach medycznych, zwłaszcza w przypadku łagodzenia negatywnych objawów chemioterapii stosowanej w chorobach nowotworowych (pkt 2.2. uzasadnienia postanowienia Trybunału) i zwrócił uwagę na potrzebę unormowania „kwestii medycznego wykorzystywania marihuany”. W sprawie wykonania postanowienia sygnalizacyjnego Trybunału, Rzecznik zwracał się do Ministra Zdrowia pismami z dnia 28 października 2015 r. i z dnia 18 sierpnia 2016 r. (pozostały bez odpowiedzi) oraz do Przewodniczącego Podkomisji nadzwyczajnej Komisji Zdrowia Sejmu RP pismem z dnia 20 grudnia 2016 r. (V.7010.80.2015.ŁK). W ostatnich kilku latach doszło do pewnych pozytywnych zmian legislacyjnych. Dotyczy to w szczególności:

  • wprowadzenia (z dniem 11 maja 2017 r.) do ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta nowego art. 20a, który explicite przewiduje prawo pacjenta do leczenia bólu i obowiązek monitorowania natężenia i skuteczności łagodzenia bólu przez podmiot leczniczy;
  • wprowadzenia (z dniem 31 sierpnia 2016 r.) rozporządzeniem Ministra Zdrowia standardów postępowania medycznego w łagodzeniu bólu porodowego.

Można jednak wymienić także „porażki” legislacyjne, w szczególności przepisy (weszły w życie z dniem 1 listopada 2017 r.), które miały umożliwić szerszy dostęp do marihuany leczniczej. Z powodu restrykcyjnych wymogów dopuszczenia do obrotu surowca farmaceutycznego do sporządzania leków recepturowych w postaci ziela konopi innych niż włókniste, nie został dotychczas złożony żaden wniosek o dopuszczenie surowca do obrotu, przez co surowiec ten jest niedostępny w aptekach (wystąpienie do Ministra Zdrowia z dnia 9 września 2018 r., V.7010.80.2015.ET).

Wspomniane wyżej standardy postępowania medycznego w łagodzeniu bólu porodowego utracą zaś moc z dniem 31 grudnia 2018 r. (w związku z nowelizacją podstawy prawnej do wydania rozporządzenia).

Podstawowe wątpliwości dotyczą tego, czy praktyka pozwala na realizację prawa pacjenta do łagodzenia bólu. Analiza skarg i doniesień medialnych prowadzi do wniosku, że personel medyczny nie zawsze docenia rolę łagodzenia bólu u pacjentów. Ból bywa traktowany jako nieodłączna część choroby i procesu leczenia. Tymczasem, monitorowanie i łagodzenie bólu związanego z chorobą powinno być traktowane jako jeden z priorytetów procesu leczniczego.

Praktyka działania organów administracji (w szczególności Ministra Zdrowia) również pozostawia wiele do życzenia, jeżeli chodzi o podejście do zagadnienia łagodzenia bólu. Wniosek taki można wyprowadzić w oparciu o analizę postępowań administracyjnych/sądowoadministracyjnych dotyczących refundacji marihuany medycznej sprowadzanej z zagranicy (bez refundacji trudno sobie wyobrazić faktyczny dostęp do leku, mimo zgody na jego sprowadzenie), w których Rzecznik brał udział/monitorował je. Prowadząc postępowania, Minister nie uwzględnia indywidualnego podejścia i selektywnie traktuje poszczególne kryteria refundacyjne, nie uwzględniając w pełni „propacjenckiego” orzecznictwa sądów administracyjnych.

Eksperci Komisji wraz z rzecznikiem praw obywatelskich doszli do wniosku, że należy przedyskutować powyższe propozycje ponownie, ale z udziałem organizacji pozarządowych,  przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia oraz podmiotów z branży farmaceutycznej. Konieczne jest kontynuowanie kampanii społecznych oraz szkoleń uświadamiających pacjentów oraz personel medyczny, że pacjent ma prawo do leczenia (życia) bez bólu. Należy również walczyć ze stereotypami związanymi ze stosowaniem w procesie leczniczym marihuany medycznej oraz opioidów.

Obywatele czekają na skuteczną walkę ze szkodliwymi wyziewami w pomieszczeniach. Wystąpienie RPO do MIiR

Data: 2018-10-04
  • Ludzie mieszkający nad pralnią chemiczną muszą oddychać jej wyziewami, nawet jeśli są bardzo szkodliwe dla zdrowia
  • Państwowa Inspekcja Sanitarna nakazała zamknięcie części tej pralni, ale z braku odpowiednich podstaw prawnych sąd administracyjny uchylił tę decyzję
  • Od ponad 20 lat nie ma bowiem przepisów o dopuszczalnym stężeniu w powietrzu szkodliwych dla zdrowia substancji chemicznych w pomieszczeniach dla ludzi  
  • Takie zaniechanie ustawodawcy Rzecznik Praw Obywatelskich uznaje za niezrozumiałe. Chodzi przecież o konstytucyjne prawa do życia i zdrowia (art. 38 i 68 Konstytucji RP)

Ludzie skarżą się RPO na to, że nie mogą skutecznie walczyć ze szkodliwymi substancjami. Nie ma bowiem podstawy prawnej, aby się chronić przed szkodliwym dla zdrowia przekroczeniem stężeń i natężeń czynników wydzielanych przez materiały budowlane, urządzenia i elementy wyposażenia w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi.  Przez to Państwowa Inspekcja Sanitarna nie może skutecznie interweniować, a sądy administracyjne wydają orzeczenia niekorzystne dla zdrowia obywateli.

12 marca 1996 r. Minister Zdrowia i Opieki Społecznej wydał wprawdzie zarządzenie w sprawie dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia wydzielanych przez materiały budowlane, urządzenia i elementy wyposażenia w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi. Nie może ono jednak stanowić podstawy prawnej rozstrzygania o prawach i obowiązkach obywateli. Konstytucja, która weszła w życie 17 października 1997 r.,  określiła dwuletni termin na ustalenie przez Radę Ministrów, które z zarządzeń sprzed jej wejścia w życie wymagają zastąpienia przez rozporządzenia. Po tym terminie zarządzenia co prawda nie utraciły mocy, ale przestały być źródłem prawa powszechnie obowiązującego.

W jednej ze zgłoszonych Rzecznikowi spraw powiatowy inspektor sanitarny zarządził unieruchomienie części pralni chemicznej, która stwarzała zagrożenie dla zdrowia mieszkańców lokalu powyżej. Próbki powietrza wykazały tam zawartość czterochloroetylenu na poziomie 195, 322 oraz 571 mikrogramów (mcg) na m3 - dopuszczalne stężenie to 150 mcg/m3.

Rozstrzygnięcie to, utrzymane przez wojewódzkiego inspektora sanitarnego, zostało jednak uchylone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Uzasadnienie wyroku głosi, że zarządzenie ministra z 1996 r. - jako akt wewnętrzny - w ogóle nie może stanowić podstawy prawnej decyzji administracyjnej. Sąd wskazał, że „określenie dopuszczalnej normy stężenia substancji w pomieszczeniach przez Państwowy Zakład Higieny mogłoby stanowić podstawę prawną, o ile istniałby przepis prawa upoważniający PZH do określania takich norm. Ani jednak w treści pism Zakładu, ani w decyzji organów administracji nie wskazano takiego przepisu. Nie powołano także żadnego innego przepisu, które określałyby przedmiotowe normy stężeń substancji. W związku z tym organ drugiej instancji winien ponownie dokonać oceny, czy w ogóle istnieje podstawa prawna do określenia dopuszczalnego stężenia czterochloroetylenu w pomieszczeniu mieszkalnym, a tym samym czy można stwierdzić fakt przekroczenia dopuszczalnej normy”.

RPO o problemie informował w listopadzie 2016 r. Ministra Zdrowia. Wskazywał na pilną konieczność dostosowania formy prawnej zarządzenia ministra z 1996 r.  do katalogu źródeł powszechnie obowiązującego prawa. Wnosił też o rozszerzenie katalogu czynników szkodliwych dla zdrowia o substancje chemiczne, których szkodliwość stwierdzono w ostatnich 20 latach.

W odpowiedzi resort napisał, że art. 11 ust. 1 ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane, na której mocy minister zdrowia zobowiązany jest określić w drodze rozporządzenia dopuszczalne stężenia, nie spełnia wymogów określonych w Konstytucji RP. Minister dodał, że w 2011 r. w Głównym Inspektoracie Sanitarnym podjęto prace legislacyjne w sprawie, ale ich nie sfinalizowano z uwagi na koncepcję kompleksowego ujęcia problematyki przepisów budowlanych w projekcie ustawy Kodeks urbanistyczno - budowlany (KUB).

W grudniu 2016 r. Główny Inspektor Sanitarny wystąpił do Ministra Infrastruktury i Budownictwa o rozważenie konieczności uzupełnienia projektu KUB o zagadnienia dotyczące stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia i o uwzględnienie w katalogu czynników szkodliwych substancji, których szkodliwość uznano  przez ostatnie 20 lat. Jak podały media, prace nad projektem KUB  jednak zawieszono.  

Tymczasem  sprawa wymaga pilnej interwencji ustawodawcy. Określenie dopuszczalnych stężeń czynników szkodliwych dla zdrowia wydzielanych przez materiały budowlane, urządzenia i elementy wyposażenia w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi, jest oczywistą i niezbędną koniecznością dla ochrony niezwykle ważnej wartości konstytucyjnej, jaką jest ochrona życia (art. 38 Konstytucji RP) i zdrowia ludzkiego (art. 68 Konstytucji RP). Według RPO w tej sytuacji iluzoryczna staje się możliwość wypełniania obowiązków państwa w tym zakresie.

W obecnym stanie prawnym zarządzenie ministra z 1996 r. nie może stanowić podstawy materialnoprawnej decyzji administracyjnej. Oznacza to, że w przypadku stwierdzenia przez Państwową Inspekcję Sanitarną, iż w pomieszczeniu dla ludzi stężenie substancji chemicznych jest znacznie przekroczone, co stwarza zagrożenie dla zdrowia, organy te nie mogą wszcząć postępowania administracyjnego. Działanie takie nie licowałoby bowiem z zasadą demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji) oraz zasadą praworządności postępowania organów (art. 7 Konstytucji i art. 6 k.p.a.).

Dziś rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, nakłada jedynie obowiązek projektowania i wykonania budynku przeznaczonego na pobyt ludzi tak, aby zawartość stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia nie przekraczała wartości dopuszczalnych, określonych w przepisach sanitarnych oraz bezpieczeństwa i higieny pracy.

- Zaniepokojenie budzi ponad 20-letnie zaniechanie ustawodawcy w sprawie uregulowania zagadnień objętych zarządzeniem Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 12 marca 1996 r. – stwierdził RPO. Zaniechanie to od tak długiego czasu wydaje się niezrozumiałe. Konieczne jest także rozszerzenie katalogu czynników szkodliwych dla zdrowia ludzi, których szkodliwość została stwierdzona na przestrzeni ostatnich 20 lat,

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra Jerzego Kwiecińskiego o pilne podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

IV.7000.44.2015

Służba Więzienna: zakładanie kajdanek osobom chorującym psychicznie - sporadyczne i uzasadnione

Data: 2018-10-01
  • Kajdanki osobom chorujących psychicznie w więziennych szpitalach psychiatrycznych zakładamy tylko sporadycznie – pisze Dyrektor Generalny Służby Więziennej do RPO
  • Zdaniem Rzecznika Służba Więzienna nie ma jednak w ogóle prawa do prewencyjnego zakładania kajdanek. Nie ma o tym mowy w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, a Służba Więzienna nie może się w takiej sytuacji powoływać na ustawę o środkach przymusu bezpośredniego
  • Służba Więzienna się z takim stanowiskiem nie zgadza. Jej zdaniem nie dochodzi do naruszenia praw osób osadzonych

Zaniepokojenie RPO Adama Bodnara wzbudziło prewencyjne zakładanie kajdanek chorującym psychicznie, przebywającym w więziennych szpitalach psychiatrycznych. W sierpniu 2018 r. Rzecznik wystąpił w tej sprawie do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego.

Chorujący miesiącami miał kajdanki zakładane z tyłu

RPO powołał się na sprawę skazanego, umieszczonego w oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie z powodu ostrych objawów choroby psychicznej. Był on agresywny wobec personelu, niszczył przedmioty w celi. Zastosowano wobec niego przymus bezpośredni w postaci unieruchomienia i podania leku - zgodnie z ustawą  o ochronie zdrowia psychicznego. Dyrektor aresztu, bez konsultacji z lekarzem prowadzącym, zalecił prewencyjne stosowanie kajdanek podczas pobytu skazanego poza celą - na podstawie ustawy o ośrodkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Przez cztery miesiące pacjent ten brał udział w terapii indywidualnej i grupowej z kajdankami założonymi na ręce z tyłu.

Podczas kolejnego pobytu skazanego w tym oddziale kajdanki zastosowano wobec niego po tym, jak zabarykadował się w kąciku sanitarnym, odmówił przyjęcia leków, odnosił się wulgarnie do personelu i groził śmiercią. W ocenie lekarza nie było przesłanek do stosowania przymusu bezpośredniego. Dyrektor aresztu zdecydował jednak - nie prosząc o opinię lekarza - o prewencyjnym zakładaniu kajdanek na ręce z tyłu. Trwało to dwa miesiące, mimo że lekarz dostrzegł znaczną poprawę  i wniósł o złagodzenie zaleceń ochronnych.

SW stosuje środki przymusu bezpośredniego wobec więźniów na podstawie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej - w celu zapobieżenia ucieczce i zapobieżenia agresji lub autoagresji, a także prewencyjnie. RPO nie kwestionuje stosowania tych środków wobec osób naruszających porządek i bezpieczeństwo, które są zdrowe i mogą świadomie kierować swoim postępowaniem. - Natomiast w przypadku osób chorujących psychicznie, niezdolnych do racjonalnego postrzegania i postępowania, działania muszą być zgodne zarówno z obowiązującym stanem prawnym, jak i ze standardami obowiązującymi w procesie leczenia - podkreśla Adam Bodnar.

Przypomina, że model postępowania leczniczego, gdy bezpieczeństwo chorego i otoczenia jest zagrożone, wskazuje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Dopuszcza ona przymus wobec pacjenta, który prezentuje zaburzenia psychiczne i stwarza  niebezpieczeństwo. Wtedy - i tylko wtedy - można zastosować przymus bezpośredni w postaci: przytrzymania, przymusowego zastosowania leków, unieruchomienia oraz izolacji. Decyduje o tym lekarz, a każdy taki przypadek wpisuje się w dokumentacji medycznej. - Przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego nie przewidują prewencyjnego stosowania przymusu bezpośredniego - pisał RPO. Ustawa ta w ogóle nie przewiduje też zakładania kajdanek.

Jak wskazywał RPO, wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi stosuje się środki lecznicze. Taki właśnie charakter ma przymus bezpośredni określony w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Kajdanki natomiast nie należą do środków leczniczych.

Rzecznik powołał się na opinię prof. Janusza Heitzmana, dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, który wyraził zdecydowany sprzeciw wobec takiego postępowania. Stosowanie w więziennych szpitalach psychiatrycznych tak dotkliwych i represyjnych środków nie służy procesowi zdrowienia, wręcz przeciwnie, doprowadzić może do pogorszenia stanu psychicznego pacjenta z zaburzeniami psychicznymi - napisał profesor w opinii dla RPO. Ocenił też, że stosowanie kajdanek względem osób z psychozą nie tylko nie opanuje zachowań agresywnych pacjenta, ale najpewniej je wzmocni.

Sposób postępowania wobec osób chorujących psychicznie wyznaczają standardy postępowania leczniczego, w tym wskazane w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, niezależnie od tego, czy pacjent przebywa w więziennej placówce, czy korzysta ze świadczeń publicznej służby zdrowia - podsumował Adam Bodnar. Tylko to może zapobiec sytuacjom, w których dochodzi do pogwałcenia wolności osobistej i naruszenia nietykalności cielesnej człowieka oraz niehumanitarnego traktowania. Stanowi o tym wprost art. 3 pkt 4 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, w myśl którego ustawy nie stosuje się do przymusu bezpośredniego lub zasad użycia broni palnej, o których mowa w ustawie z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego.

Odpowiedź SW

Profilaktyczne użycie środków przymusu bezpośredniego jest dopuszczalne w okolicznościach określonych w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej – odpisał 21 września 2018 r. RPO gen. Jacek Kitliński. Opisane przez RPO przypadki uznał za wyczerpujące te okoliczności.

Powołał się na przedstwione przez RPO dane, iż w latach 2017-2018  w oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie założono 11 kart szczególnych zaleceń w postępowaniu z osadzonymi. W oddziale tym przebywało wtedy łącznie 309 osadzonych.  - Tak więc szczególne zalecenia w zakresie postępowania stosowane były w stosunku do niewielkiej liczby osadzonych. Biorąc pod uwagę specyfikę chorób tych osób, ich zachowanie oraz często występujące objawy agresji, zarówno względem funkcjonariuszy jak i personelu medycznego, świadczy to o bardzo rozważnym stosowaniu tych procedur - wskazał gen. Kitliński.

Według niego wzrastająca liczba napaści na funkcjonariuszy oraz agresji osadzonych powoduje, że funkcjonariusze są zobowiązani do podejmowania wszelkich działań, w zakresie przysługujących im uprawnień, do przeciwdziałania tego typu zachowaniom. Zdrowie i życie osób przebywających w jednostkach penitencjarnych jest dobrem nadrzędnym. Stosowanie opisywanych procedur ma na celu zminimalizowanie ryzyka wystąpienia zdarzeń niepożądanych w tym zagrożenia osobistego  funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa.

Gen. Kitliński podkreślił, że funkcjonariusze SW kierują się zasadą praworządności i humanitarnego traktowania osób przebywających w jednostkach penitencjarnych. Niski odsetek stosowania dodatkowych procedur wynikających z ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej potwierdza fakt indywidualnego podejścia do każdego osadzonego przejawiającego objawy choroby psychicznej w celu zapewnienia szeroko rozumianego bezpieczeństwa.

Do stwarzania warunków bezpiecznej i skutecznej służby, konieczne jest posługiwanie się odpowiednimi narzędziami do jej wykonywania. Jednym z takich narzędzi są właśnie działania profilaktyczne podejmowane wobec niewielkiej grupy osadzonych. Działania te są niezbędne do ograniczenia możliwości wystąpienia agresji ze strony osadzonych oraz zabezpieczenia przed taką agresją nie tylko funkcjonariuszy, ale tez innych osób przebywających na terenie jednostek penitencjarnych.

W opinii gen. Kitlińskiego, analizując sytuację osadzonych chorych psychicznie, należy uwzględnić szerszy kontekst sytuacyjny związany z jednoczesną realizacją wielu celów przez SW. Niezbędnym jest zapewnienie takim osadzonym niezbędnej specjalistycznej pomocy i opieki medycznej, psychologicznej, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo ich samych jak i osób opiekujących się nimi , jak również realizowanie celów izolacji i kary pozbawienia wolności.

W zakresie profilaktycznego użycia środków przymusu bezpośredniego w opisanych przypadkach, funkcjonariusze postępowali w ramach obowiązującego prawa, a ich działania były konsekwencją zachowania osób osadzonych. W żadnym z tych przypadków nie doszło do naruszenia praw osób osadzonych, jak również zagrożenia dla ich zdrowia lub życia – brzmi konkluzja odpowiedzi SW.

IX.517.1564.2017

Konferencja "Alzheimer w rodzinie" w 20 miejscach w kraju

Data: 2018-09-27
  • Jak pomagać rodzinom i diagnozować chorobę?
  • Jak tworzyć lokalne plany pomocy chorym na Alzheimera
  • Konferencja w Biurze RPO oglądana w 20 miejscach w Polsce

Wczesne diagnozowanie choroby Alzheimera, potrzeba  badań przesiewowych, zasady komunikowania się z osobami dotkniętymi chorobami otępiennymi  - to główne tematy konferencji odbywającej się w czwartek 27 września 2018 r. w Biurze RPO.

Zorganizował ją Rzecznik Praw Obywatelskich i Alzheimer Polska przy współpracy Związku Powiatów Polskich.

Konferencja odbyła się w Warszawie, a jej przebieg dzięki transmisji online można było śledzić aktywnie w 20 miejscach w całym kraju. Zorganizowane tam zostały spotkania, których uczestnicy zadawali pytania ekspertom w Warszawie i wspólnie zastanawiali się, co lokalnie można zrobić na rzecz osób chorujących na chorobę Alzheimera i ich opiekunów.

Konferencja w tej formie organizacyjnej odbyła się drugi raz. Przed rokiem uczestniczyli w niej mieszkańcy 9 miejscowości poza Warszawą (patrz relacja załączona pod tekstem). Widać więc, że akcja rozrasta się i przynosi efekty. Witając zebranych, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślał, że na chorobę Alzheimera cierpi w Polsce ok. 300 tys. osób. Dlatego ważne jest m.in.,  jak pomagać rodzinom, w których jest chorujący, oraz jak pomagać opiekunom.

W Polsce choroba Alzheimera jest tematem tabu. Na konferencjach w wielu krajach europejskich standardem są wystąpienia osób chorujących. Nam nie udało się znaleźć takiej osoby. Wynika to ze zbyt późnego diagnozowania – do lekarza specjalisty w Polsce trafiają osoby już w zaawansowanej fazie choroby. A drugim powodem jest wstyd. Ani chorzy, ani ich rodziny nie chcą przyznawać publicznie, że właśnie ich dotknęła choroba, mimo że nikt z nas nie ma wpływu na to czy zachoruje, czy nie.

Dlatego tak ważne jest aby głośno mówić o tej chorobie i problemach jakie z niej wynikają. Opiekunowie osób chorujących opowiedzieli o bagatelizowaniu przez lekarzy pierwszego kontaktu zgłaszanych przez nich sygnałów dot. problemów z pamięcią u bliskiego, o zażenowaniu i wstydzie za zachowanie podopiecznego w miejscach publicznych oraz o braku zrozumienia, że niewłaściwe zachowanie podopiecznego wynika z choroby.

Bardzo ważne dla opiekunów jest wsparcie, które mogą otrzymać przede wszystkim w organizacjach alzheimerowskich (wykaz organizacji „Alzheimer Polska” w załączniku pod tekstem).

Lekarze z kolei sygnalizowali, że w wielu wypadkach są bezradni, ponieważ bez zgody pacjenta nie mogą przeprowadzić żadnych testów ani badań. Nie każdy lekarz ma wiedzę i umiejętności postępowania z osobą żyjącą z chorobą Alzheimera, odpowiedniego komunikowania, rozmawiania w sposób zrozumiały dla chorego.

Nasi eksperci wielokrotnie podkreślali jak ważna jest wczesna diagnoza nie tylko dla chorego ale także dla rodziny, która będzie miała czas oswoić się z nową sytuacją i przeorganizować życie rodzinne, w ten sposób, aby zapewnić jak najlepszą opiekę. Na przykładzie państw europejskich wskazano korzyści wynikające z przeprowadzenia wczesnej diagnostyki:

  • oszczędności finansowe dla budżetu
  • rozpoznanie skali problemu – dokładniejsze dane statystyczne
  • przedłużenie okresu sprawności psychofizycznej chorego
  • zmniejszenie lub opóźnienie negatywnych skutków społecznych, ekonomicznych dla chorego i opiekuna
  • poprawa komfortu życia chorego i opiekuna
  • możliwość zaplanowania sobie dalszego życia (finanse, rodzina itp.)

Przedstawiono także metody przeprowadzania wczesnej diagnozy. Zaprezentowano platformę internetową www.testysenioralne.pl, gdzie każdy sam lub przy wsparciu innych, może przeprowadzić testy w kierunku oceny sprawności ruchowej i pamięci. Testy są dedykowane osobom po 55 roku życia. Geriatryczna Platforma Telediagnostyczna składa się z trzech elementów:

  • testu pamięci – ocena stanu pamięci z wykorzystaniem aplikacji (badanie bezpłatne, jedynie potrzebne jest urządzenie z ekranem dotykowym i dostęp do Internetu)
  • testu sprawności ruchowej dłoni – oceniający sprawność motoryczną w oparciu o analizę ruchu dłoni (badanie bezpłatne, jedynie potrzebne jest urządzenie z ekranem dotykowym i dostęp do Internetu)
  • anonimowego testu psychologicznego – badanie pamięci z wykorzystaniem Zdalnej Oceny Pamięci w anonimowej rozmowie z psychologiem (badanie płatne, konieczne jest wcześniejsze umówienie się)

Należy podkreślić, że wynik testu nie jest diagnozą, a jedynie wskazówką do wizyty u lekarza w poradni specjalistycznej.

Zachęcamy do korzystania z Geriatrycznej Platformy Telediagnostycznej i przesyłania swoich uwag na adres info@testysenioralne.pl lub zgłaszania telefonicznie pod numer 799 940 760 (w godz. 9.00 – 13.00).

Liczymy, że pomoc w przeprowadzeniu testów z wykorzystaniem platformy internetowej zainteresuje instytucje samorządowe, organizacje społeczne. Warto jeszcze raz podkreślić potencjał tej metody, duże korzyści i stosunkowo niskie koszty.

W naszej konferencji on-line wzięli udział uczestnicy wydarzeń lokalnych w:

  • Starostwie Powiatowym w Białobrzegach;
  • Powiatowej Bibliotece Pedagogicznej w Giżycku;
  • Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie;
  • Domu Pomocy Społecznej w Krakowie;
  • Muzeum Historycznym Miasta Krakowa;
  • Starostwie Powiatowym w Krapkowicach;
  • Pracowni regionalnej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Nowym Mieście Lubawskim;
  • Centrum Aktywności Obywatelskiej prowadzonym przez Agencję Rozwoju Lokalnego Sp. z o.o. w Ostrowcu Świętokrzyskim;
  • Starostwie Powiatowym w Ostrowcu Świętokrzyskim (dla pracowników Wydziału Zdrowia);
  • Wielkopolskim Stowarzyszeniu Alzheimerowskim w Poznaniu, ul. J. Garczyńskiego nr 13 II p.
  • Centrum Organizacji Pozarządowych w Radomiu, ul. Struga 1;
  • Domu Pomocy Społecznej w Siedlcach;
  • Centrum Kultury i Sztuki w Skierniewicach, ul. Reymonta 33;
  • Starostwie Powiatowym w Sokółce;
  • Galerii Miejskiej w Strzyżowie;
  • Centrum Trójki w Suwałkach;
  • Ośrodku Kultury w Swarzędzu
  • Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Tychach, ul. Ciasna 3;
  • Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. A. Silesiusa w Wałbrzychu, ul. P. Skargi 14a;
  • Bibliotece „Pod Skrzydłami” (Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży Nr 75), ul. Grójecka 109 w Warszawie.

O aktywnym uczestnictwie internautów świadczyły pytania przesyłane do naszych ekspertów. Podajemy kilka przykładowych:

  • Czy możemy spowolnić przebieg choroby?
  • Czy dzieci osób chorych też zachorują, czy mogą przeciwdziałać chorobie?
  • Jak to się dzieje, że całe życie spokojna osoba po zachorowaniu staje się agresywna?
  • Czy istnieje dieta, która może opóźniać przebieg choroby, poprawiać funkcjonowanie osoby chorującej?

Poruszone przez internatów i podczas dyskusji zagadnienia pokazują, że w Polsce nadal brakuje wiedzy o chorobie Alzheimera nie tylko wśród rodzin i opiekunów osób chorujących, ale także wśród lekarzy, pielęgniarek, pracowników pomocy społecznej.

Problem staje się bardzo poważny, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Polsce jest ok. 500 000 chorych na choroby otępienne z czego 300 000 chorych na Chorobę Alzheimera, a otępienie jest jedną z głównych przyczyn inwalidztwa wśród osób w podeszłym wieku i jednym z głównych problemów zdrowia publicznego.

Co 3 sekundy pojawia się na świecie osoba z demencją.

RPO: medyczna marihuana faktycznie jest niedostępna dla chorych

Data: 2018-09-11
  • Osoby, które chcą się leczyć medyczną marihuaną, mogą mieć zamkniętą drogę do takiej terapii 
  • Tylko jeden taki lek jest dopuszczony do sprzedaży w Polsce, a niemożliwa jest refundacja pięciu innych, sprowadzanych przez pacjentów w drodze importu docelowego
  • Ich koszt jest tak wysoki, że bez refundacji chory faktycznie nie może zacząć leczenia - w aptekach nie ma zaś tańszych polskich leków z konopi 
  • Rzecznik Praw Obywatelskich obawia się, że wszystko to może ograniczać konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia

W związku z sygnałami od pacjentów oraz doniesieniami mediów Adam Bodnar wystąpił do Ministra Zdrowia w sprawie rzeczywistego dostępu pacjentów do leków zawierających medyczną marihuanę. Powołał się na art. 68 ust. 1 Konstytucji, który stanowi m.in., że każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

Wcześniejsze działania RPO

W wystąpieniu z 28 października 2015 r. do ówczesnego Ministra Zdrowia Adam Bodnar postulował rozważenie dopuszczalności  stosowania marihuany medycznej wobec np. osób cierpiących w związku z leczeniem chorób nowotworowych. Według rzecznika problemu nie rozwiąże sprowadzanie leków w drodze tzw. importu docelowego, gdyż  procedura ta jest stosowana niezwykle rzadko. Na wystąpienie to RPO nie  uzyskał odpowiedzi.

Przywoływał w nim tzw. postanowienie sygnalizacyjne Trybunału Konstytucyjnego, który 17 marca 2015 r. uznał, że marihuana może być wykorzystywana w celach medycznych, zwłaszcza w przypadku łagodzenia negatywnych objawów chemioterapii w chorobach nowotworowych. TK wskazał  też na niespójność prawa, wynikającą z przyjętego modelu zapobiegania narkomanii, który wyklucza możliwość wykorzystywania marihuany dla celów medycznych.

- Stan prawny, na kanwie którego sformułowano powyższe wystąpienie został znowelizowany, niemniej jednak, w mojej ocenie, w dalszym ciągu sytuacja pacjentów w zakresie dostępu do marihuany leczniczej nie uległa zasadniczej poprawie - napisał  obecnie Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego.

Nowe prawo i jego skutki

1 listopada 2017 r. weszła w życie nowelizacja m.in. ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Miała ona zagwarantować lekarzowi możliwość legalnego i kontrolowanego stosowania niezarejestrowanych produktów z konopi u pacjentów, których  nie dotyczy konwencjonalna farmakoterapię - o ile  wiedza medyczna daje możliwość poprawy tym sposobem zdrowia lub jakości życia. Zalegalizowano surowce w postaci ziela, żywicy i wyciągów z konopi innych niż włókniste,  mające służyć przygotowaniu w aptece leków, których cena będzie znacznie niższa niż tych z importu docelowego.  Pacjenci mogliby zatem mieć dostęp do tych produktów na polskim rynku w lokalnej aptece. Nie musieliby wnioskować tylko i wyłącznie o ich sprowadzanie z zagranicy poprzez import docelowy.

Niestety, zgodnie z doniesieniami mediów, do 9 maja 2018 r. nie został złożony do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych ani jeden wniosek o dopuszczenie do obrotu na polskim rynku surowca z konopi – pisze RPO. Według ekspertów jest to spowodowane restrykcyjnymi zapisami rozporządzenia Ministra Zdrowia z 5 grudnia 2017 r. Stanowią one, że taki surowiec musi spełniać kryteria obowiązujące dla surowca farmaceutycznego, a ich producenci nie są w stanie spełnić tak restrykcyjnych kryteriów.

Sprawia to, że dopuszczone do obrotu surowce, które mają być wykorzystane do przygotowywania leków, są całkowicie niedostępne w aptece. Dla pacjentów oznacza to, że mimo wejścia w życie nowej ustawy, nadal nie mają dostępu do leków zawierających marihuanę leczniczą w niższych cenach, a produkowanych w Polsce - wskazuje RPO.

W Polsce jedynym dopuszczonym do obrotu produktem leczniczym z kannabinoidami jest Sativex. Dotychczas istniała możliwość sprowadzania przez pacjentów w trybie importu docelowego innych preparatów, m.in. Bediolu czy Bedrocanu - co wymaga indywidualnej zgody Ministra Zdrowia. 23 lipca 2017 r. znowelizowano  jednak art. 39 ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który umożliwia refundację na potrzeby pacjenta produktów niedostępnych w Polsce, sprowadzanych w trybie importu docelowego. Wprowadzono zapis wskazujący przypadki, w których minister obligatoryjnie odmawia zgody na refundację - m.in., gdy z rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wynika, że nie jest zasadne finansowanie ze środków publicznych.

Rekomendację taką wydano w lutym 2018 r. wobec produktów zawierających kannabinoidy ( Bediol i Bedrocan, a także Bedica, Bedrolite i Bedrobinol). Agencja uznała, że dowody naukowe nie uzasadniają ich refundacji w takich wskazaniach, jak: padaczka lekooporna, przewlekły ból w tym ból w chorobie nowotworowej, ból neuropatyczny, ból fantomowy, spastyczność, algodystrofia, nudności i wymioty związane z chemioterapią czy stwardnienie rozsiane. - Z ogólnodostępnych badań wynika zaś, że marihuana medyczna przynosi znaczną ulgę w intensywności bólu wśród pacjentów doświadczających bólu nowotworowego i w leczeniu przewlekłego bólu - napisał rzecznik.

Według RPO nowelizacja przepisów oraz rekomendacja Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pozwala na wniosek, że w obecnym stanie prawnym możliwy jest jedynie import Bediolu i Bedrocanu - jednakże bez możliwości ich refundacji w wymienionych w rekomendacji wskazaniach. - Jestem głęboko zaniepokojony, że zmiana ta całkowicie uniemożliwi pacjentom dostęp do medycznej marihuany, gdyż koszt takiej terapii jest na tyle wysoki, że bez refundacji ze strony państwa chory nie może faktycznie rozpocząć leczenia - podkreślił Adam Bodnar.  Opinia Agencji budzi jego wątpliwości w kontekście przywołanego postanowienia sygnalizacyjnego TK z 2015 r.

Zgodnie zaś z przyjętą przez sądy administracyjne linią orzeczniczą, przy wydawaniu decyzji o refundacji minister ma uwzględnić indywidualne podejście i nie może ignorować kryteriów refundacyjnych przez ich selektywne traktowanie oraz bez wyjaśnienia relacji tych kryteriów, ich wagi oraz znaczenia względem siebie. Decyzja refundacyjna zapada bowiem w indywidualnej sprawie, w której relacje między kryteriami odnoszą się do sytuacji klinicznej danego pacjenta.

Biorąc zaś pod uwagę rekomendację Agencji i nowelizację ustawy o refundacji, można dojść do następujących wniosków:

  • gdy chodzi o refundację indywidualną, decydujące znaczenie może mieć rekomendacja wydawana w abstrakcyjnym stanie faktycznym, która nie odnosi się do sytuacji klinicznej konkretnego pacjenta
  • problemem jest niezaskarżalność opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji

- Reasumując, pragnę wyrazić swoją obawę, że omawiane przepisy w rzeczywistości mogą zamykać pacjentom drogę do terapii marihuaną leczniczą, co może powodować ograniczenie realizacji określonego w art. 68 ust. 1 Konstytucji RP prawa do ochrony zdrowia - brzmi konkluzja pisma Adam Bodnara do Ministra Zdrowia, którego poprosił o stanowisko w sprawie.

V.7010.80.2015

Czy Minister Zdrowia w końcu określi wymogi zbiorowego żywienia w szpitalach? RPO pyta ministra Łukasza Szumowskiego

Data: 2018-09-10
  • Zła jakość żywienia pacjentów szpitali od lat pozostaje nierozwiązanym problemem ochrony zdrowia
  • Czy nie powinno to skłaniać Ministra Zdrowia do określenia wymogów takiego zbiorowego żywienia - pyta RPO ministra Łukasza Szumowskiego
  • Odpowiadając RPO w tej sprawie, minister wskazał niedawno na rolę Państwowej Inspekcji Sanitarnej w tej kwestii
  • Inspekcja pełni tylko bieżący nadzór sanitarny i nie może egzekwować prawidłowego żywienia pacjentów – replikuje rzecznik

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje na potrzebę rozwiązań systemowych, by zapewnić właściwy standard żywienia pacjentów szpitali. Rzecznik występował w tej sprawie do kolejnych  ministrów zdrowia. Podkreślał m.in. lukę prawną w ustawie o działalności leczniczej – z której nie wynika obowiązek zapewnienia pacjentom szpitali pomieszczeń i wyżywienia odpowiednich do stanu zdrowia. Obowiązuje to zaś w przypadku całodobowych świadczeń zdrowotnych innych niż szpitalne, udzielanych w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym

Uwagi i postulaty RPO

8 maja 2018 r. Adam Bodnar zwrócił się do Ministra Zdrowia o systemowe rozwiązanie kwestii wyżywienia w szpitalach – tak by było ono odpowiednie do stanu zdrowia. Przypomniał,że główne zastrzeżenia dotyczą jakości i wielkości porcji, braku urozmaicenia posiłków i ich zbyt małej częstotliwości, nieadekwatności do stanu zdrowia, niewłaściwych wartości odżywczych oraz wychłodzenia dań podawanych „na ciepło.

W piśmie do ministra Łukasza Szumowskiego rzecznik wskazywał, że szpitale ograniczają wysokość stawek żywieniowych z przyczyn ekonomicznych, ale oszczędności nie można szukać kosztem jedzenia.

Dziś przepisy nie określają norm żywieniowych pacjentów, jakości produktów, zasad kontroli usług żywienia szpitalnego, czy zasad zatrudniania dietetyków. Rzecznik zwracał uwagę, że od 2006 r. (od wejścia w życie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia), Minister Zdrowia nie skorzystał z możliwości uregulowania swym rozporządzeniem wymagań zbiorowego żywienia w szpitalach. 

Odpowiedź resortu

Mimo że przepisy nie regulują szczegółowo standardów żywienia w szpitalach, podmioty lecznicze zobowiązane są do opracowania i stosowania norm żywieniowych z uwzględnieniem odpowiedniej wartości kalorycznej i odżywczej posiłków, stosownie do stanu zdrowia pacjentów – odpisał RPO 1 sierpnia 2018 r. wiceminister zdrowia Zbigniew Król. Z odpowiedzi MZ wynikało, że szpitalne wyżywienie powinny poprawić regularne kontrole Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Odnosząc się sprawy wydania rozporządzenia co do wymagań żywienia, Zbigniew Król wskazał, że ustawa z 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia nie zobowiązuje Ministra Zdrowia do wydania takiego rozporządzenia - daje mu wyłącznie taką możliwość.

Zdaniem resortu, żaden kraj Unii Europejskiej nie uregulował prawnie diet szpitalnych, które powinny być ściśle zindywidualizowane. Według wiceministra taką możliwość w ustawie zawarto na wypadek, gdyby należało dostosować prawo krajowe do przepisów UE.

Kolejne wystąpienie RPO

- Zwróciłem się do Pana Ministra w nadziei na pochylenie się nad problemem oraz nadanie problematyce żywienia pacjentów odpowiedniej rangi. Tymczasem otrzymałem odpowiedź zawierającą stanowisko powielane od kilku lat przez Pana poprzedników – napisał  6 września 2018 r. Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego.

- Jest dla mnie niezrozumiałe, dlaczego kwestia prawa do właściwego wyżywienia pacjentów w szpitalach i innych podmiotach leczniczych udzielających stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych nie może być uregulowana wprost w przepisach ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej - jak czyni to ustawodawca w przypadku zakładów opiekuńczych – podkreślił rzecznik.

Przypomniał, że poprzednio obowiązująca ustawa z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej stanowiła, że szpital zapewnia przyjętemu pacjentowi m.in. wyżywienie odpowiednie do stanu zdrowia. Przepisy o szpitalach miały zastosowanie odpowiednio do innych zakładów opieki zdrowotnej przeznaczonych dla osób wymagających całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych.

Rzecznik za oczywiste uznaje, że delegacja dla ministra z ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia do wydania rozporządzenia ma charakter fakultatywny. - Powstaje jednak pytanie, czy trwający od lat stan wskazujący na niewłaściwą jakość żywienia pacjentów w podmiotach leczniczych nie uzasadnia skorzystania przez Ministra Zdrowia z tej możliwości prawnego uregulowania wymagań obowiązujących przy prowadzeniu żywienia zbiorowego w szpitalach – zaznaczył Adam Bodnar.

Podobnie wygląda egzekwowanie prawa pacjenta do właściwego wyżywienia. Organy odpowiedzialne za nadzór nad żywieniem zbiorowym pacjentów szpitali nie dysponują żadnymi instrumentami prawnymi co do metod oceny jakości posiłków pod kątem m.in. składu surowcowego, urozmaicenia, zawartości składników mineralnych i odżywczych oraz zasad kontroli. Prawo nie reguluje zasad zatrudniania dietetyków, co daje pełną swobodę kierownikom szpitali w sferze ich zatrudnienia. Brakuje także formalnego, ogólnopolskiego systemu dietetycznego, który regulowałby kwestie rodzajów i przygotowywania diet w poszczególnych jednostkach chorobowych - wylicza rzecznik.

Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej – które minister wskazuje jako właściwe – sprawują jedynie kontrolę warunków żywienia zbiorowego, w dziedzinie bieżącego nadzoru sanitarnego. Nie mają one podstawy prawnej do egzekwowania prawidłowego żywienia w szpitalach. Na tej samej zasadzie działają organy Inspekcji Handlowej, której kontrole (stwierdzające zresztą liczne uchybienia), zmierzają do zapewnienia zgodności przygotowanych przez zewnętrzne firmy cateringowe posiłków z ustalonym jadłospisem i przestrzegania przepisów dotyczących jakości handlowej.

Stwierdzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną i Inspekcję Handlową nieprawidłowości są przekazywane szpitalom w formie pism intencyjnych. Również Narodowy Fundusz Zdrowia nie dysponuje właściwymi instrumentami do oceny jakości żywienia w szpitalach w ramach kontroli i monitorowania realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej – podkreśla RPO

W tym stanie rzeczy wyżywienie pacjentów szpitali od lat pozostaje nierozwiązanym problemem ochrony zdrowia, na co wskazują listy obywateli do RPO oraz doniesienia mediów. W ocenie Najwyższej Izby Kontroli z 2018 r, żywienie pacjentów w szpitalach w żadnym stopniu nie poprawiło się w porównaniu z kontrolą NIK z 2008 r.. Także najnowszy raport Polskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu wskazuje na niedociągnięcia w zakresie żywienia pacjentów, m.in. na niedożywienie.

- Konkludując, poprawa jakości żywienia pacjentów szpitali wymaga rozwiązań systemowych w celu nadania problematyce żywienia pacjentów odpowiedniej rangi oraz zapewnienia właściwego standardu żywienia - pisze rzecznik do ministra. O skuteczności leczenia pacjentów w szpitalach decyduje bowiem nie tylko właściwie prowadzony proces leczniczy, ale także prawidłowe żywienie chorych oraz edukacja żywieniowa. Żywienie pacjentów towarzyszy procedurom medycznym i jest integralną częścią procesu leczniczego, a zatem w swych założeniach powinno być zgodne z zasadami prawidłowego żywienia.

Dlatego Adam Bodnar ponownie poddał ministrowi pod rozwagę uregulowanie problemu.

V.7010.68.2016

RPO o konieczności zmian przepisów o leczeniu niestandardowo osób ciężko chorych

Data: 2018-08-28
  • Jeśli lek nie jest refundowany, ale nie ma innej metody leczenia, pacjent może się starać o indywidualną zgodę na finansowanie Ministra Zdrowia
  • System ratunkowego dostępu do technologii lekowych został wprowadzony w 2017 r., ale nie działa tak, jak zakładano
  • Ofiarami są walczący o życie pacjenci, w tym dzieci, których prawo do leczenia jest ograniczane
  • RPO zwraca się do Ministra Zdrowia o zmianę tych przepisów

Procedura ratunkowego dostępu do technologii lekowych miała umożliwić ciężko chorym indywidualną zgody na pokrycie kosztów leku, który w danym wskazaniu nie jest świadczeniem gwarantowanym, jeżeli jest to niezbędne dla ratowania życia lub zdrowia i jest poparte wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej. W praktyce klinicznej do ratowania zdrowia i życia konieczne jest zastosowanie konkretnego leku lub technologii medycznej, które nie figurują w wykazie świadczeń gwarantowanych. Procedura ta miała stanowić wypełnienie obowiązku moralnego państwa wobec chorych, którzy wymagają niestandardowego leczenia.

Jednakże ograniczenia wynikające z obecnych regulacji ustawowych, stosowanej praktyki, nadmiernego formalizmu i niedostatecznej wiedzy na temat procedury o ratunkowym dostępie do technologii lekowych, zarówno wśród lekarzy jak i pacjentów[1], utrudniają ubezpieczonym dostęp do leczenia w ramach indywidualnej zgody, co czyni tę procedurę iluzoryczną. Ofiarami tej sytuacji są walczący o życie pacjenci, w tym dzieci, których prawo do leczenia jest ograniczane.

Ustawa nie określa, z jakich konkretnie środków ma być finansowany ratunkowy dostęp do technologii lekowej, wskazując jedynie na Narodowy Fundusz Zdrowia jako podmiot zobowiązany do finansowania kosztów leków (art. 47i). Finansowanie odbywa się w ramach rozliczenia realizacji umowy o udzielanie świadczeń zdrowotnych w rodzaju leczenia szpitalne, a zatem w formie ryczałtu systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (art. 136c). W efekcie zakup często bardzo drogich leków odbywa się kosztem innych procedur medycznych.

Lekarze niechętnie występują z wnioskami do Ministra Zdrowia o indywidualną zgodę w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowej, zwłaszcza że jest to ryzykowne dla finansów szpitala. Ponadto, nawet zgoda Ministra Zdrowia na pokrycie kosztów leku nie oznacza, że pacjent otrzyma potrzebny lek w pożądanym terminie.

Pacjent nie może też liczyć na lek zakupiony poza szpitalem (np. przekazany w formie darowizny przez fundację lub inną organizację pozarządową), ponieważ wcześniej wymagana jest odmowa Ministra Zdrowia na pokrycie kosztów leku.

Niewątpliwie ratunkowy dostęp do technologii lekowych wymaga zmian - zwiększenia dostępności i uproszczenia procedury uzyskiwania indywidualnej zgody Ministra Zdrowia na pokrycie kosztów leku, a także zapewnienia realnych środków finansowych na ten cel.

Warunki i zakres udzielania świadczeń zdrowotnych w ramach ubezpieczenia zdrowotnego określa ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ustawa ta wśród świadczeń gwarantowanych wymienia ratunkowy dostęp do technologii lekowych (art. 15 ust. 2 pkt 17a). Taki stan rzeczy nakłada na władze publiczne obowiązek zagwarantowania realnego dostępu do tej procedury, a społeczne oczekiwania co do otrzymania świadczenia czyni w pełni zasadnymi – stwierdza Rzecznik Praw Obywatelskich w wystąpieniu do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.




[1] Na stronach internetowych Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczących dostępu świadczeniobiorców do leków (refundacji leków) brakuje informacji o ratunkowym dostępie do technologii lekowych.

V.7013.40.2018

Służba Więzienna nie ma podstaw do zakładania kajdanek osobom chorującym psychicznie

Data: 2018-08-28
  • Służba Więzienna nie ma podstaw do prewencyjnego zakładania kajdanek osobom chorujących psychicznie w więziennych szpitalach psychiatrycznych
  • Jedna z takich osób przez cztery miesiące brała udział w terapii z kajdankami zakładanymi z tyłu 
  • Według lekarzy, może to tylko pogorszyć stan chorującego, czego Służba Więzienna nie dostrzega - podkreśla RPO, który wystąpił  o zaprzestanie takich działań
  • Nie przewiduje ich bowiem ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, a Służba Więzienna bezpodstawnie powołuje się na ustawę o środkach przymusu bezpośredniego

Zaniepokojenie Adama Bodnara budzi prewencyjne zakładanie kajdanek chorującym psychicznie, przebywającym w więziennych szpitalach psychiatrycznych. Rzecznik wystąpił w tej sprawie do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego.

Chorujący miesiącami miał kajdanki zakładane z tyłu

RPO powołał się na sprawę skazanego, umieszczonego w oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie z powodu ostrych objawów choroby psychicznej. Był on agresywny wobec personelu, niszczył przedmioty w celi. Zastosowano wobec niego przymus bezpośredni w postaci unieruchomienia i podania leku - zgodnie z ustawą  o ochronie zdrowia psychicznego. Dyrektor aresztu, bez konsultacji z lekarzem prowadzącym, zalecił prewencyjne stosowanie kajdanek podczas pobytu skazanego poza celą - na podstawie ustawy o ośrodkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Przez cztery miesiące pacjent ten brał udział w terapii indywidualnej i grupowej z kajdankami założonymi na ręce z tyłu. Mógł je mieć założone z przodu jedynie podczas korzystania z więziennego telefonu.

Podczas kolejnego pobytu skazanego w tym oddziale kajdanki zastosowano wobec niego po tym, jak zabarykadował się w kąciku sanitarnym, odmówił przyjęcia leków, odnosił się wulgarnie do personelu i groził śmiercią. W ocenie lekarza nie było przesłanek do stosowania przymusu bezpośredniego. Dyrektor aresztu zdecydował jednak - nie prosząc o opinię lekarza - o prewencyjnym zakładaniu kajdanek na ręce z tyłu. Trwało to dwa miesiące, mimo że lekarz dostrzegł znaczną poprawę  i wniósł o złagodzenie zaleceń ochronnych.

Kajdanki nie są środkiem leczniczym

Służba Więzienna stosuje środki przymusu bezpośredniego wobec więźniów na podstawie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej - w celu zapobieżenia ucieczce i zapobieżenia agresji lub autoagresji, a także prewencyjnie. RPO nie kwestionuje stosowania tych środków wobec osób naruszających porządek i bezpieczeństwo, które są zdrowe i mogą świadomie kierować swoim postępowaniem. - Natomiast w przypadku osób chorujących psychicznie, niezdolnych do racjonalnego postrzegania i postępowania, działania muszą być zgodne zarówno z obowiązującym stanem prawnym, jak i ze standardami obowiązującymi w procesie leczenia - podkreśla Adam Bodnar.

Przypomina, że model postępowania leczniczego, gdy bezpieczeństwo chorego i otoczenia jest zagrożone, wskazuje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Dopuszcza ona przymus wobec pacjenta, który prezentuje zaburzenia psychiczne i stwarza  niebezpieczeństwo. Wtedy - i tylko wtedy - można zastosować przymus bezpośredni w postaci: przytrzymania, przymusowego zastosowania leków, unieruchomienia oraz izolacji. Decyduje o tym lekarz, a każdy taki przypadek wpisuje się w dokumentacji medycznej. - Przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego nie przewidują prewencyjnego stosowania przymusu bezpośredniego - podkreśla rzecznik. Ustawa ta w ogóle nie przewiduje też zakładania kajdanek.

Jak wskazuje rzecznik, wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi stosuje się środki lecznicze. Taki właśnie charakter ma przymus bezpośredni określony w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Kajdanki natomiast nie należą do środków leczniczych

Więziennicy nie widzą zagrożeń dla chorego - naukowcy tak  

RPO przypomina, że Rzecznik Praw Pacjenta w wystąpieniu do Komendanta Głównego Policji z 2016 r. uznał za niedopuszczalne zakładanie kajdanek osobom z zaburzeniami psychicznymi przewożonym do szpitala psychiatrycznego, gdyż utrudnia to udzielanie pomocy. Zdarzało się np. że nie można było choremu zdjąć kajdanek i konieczna była interwencja ślusarza. Kajdanki utrudniają czynności medyczne np. przy ataku padaczki, kiedy ich zdjęcie jest prawie niemożliwie, a ryzyko urazów mechanicznych duże.

- Rygor więzienny nie sprzyja procesowi zdrowienia, a podejmowane przez Służbę Więzienną działania, mające na celu zwiększenie dolegliwości, mogą prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia chorego – podkreśla Adam Bodnar. Nie dostrzegając zagrożeń dla zdrowia ze stosowania kajdanek wobec osób chorujących psychicznie, Służba Więzienna stoi na stanowisku, iż przepisy zezwalają na stosowanie przymusu bezpośredniego wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi na podstawie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej - nawet w celach prewencyjnych.

Rzecznik powołał się na opinię prof. Janusza Heitzmana, dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, który wyraził zdecydowany sprzeciw wobec takiego postępowania. - Stosowanie w więziennych szpitalach psychiatrycznych tak dotkliwych i represyjnych środków nie służy procesowi zdrowienia, wręcz przeciwnie, doprowadzić może do pogorszenia stanu psychicznego pacjenta z zaburzeniami psychicznymi - napisał profesor w opinii dla RPO. Ocenił też, że stosowanie kajdanek względem osób z psychozą nie tylko nie opanuje zachowań agresywnych pacjenta, ale najpewniej je wzmocni.

RPO: zapobiegać niehumanitarnemu traktowaniu

Sposób postępowania wobec osób chorujących psychicznie wyznaczają standardy postępowania leczniczego, w tym wskazane w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, niezależnie od tego, czy pacjent przebywa w więziennej placówce, czy korzysta ze świadczeń publicznej służby zdrowia - podsumowuje Adam Bodnar. Tylko takie działanie może zapobiec sytuacjom, w których dochodzi do pogwałcenia wolności osobistej i naruszenia nietykalności cielesnej człowieka oraz niehumanitarnego traktowania osoby chorej. Stanowi o tym wprost art. 3 pkt 4 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, w myśl którego ustawy nie stosuje się do przymusu bezpośredniego lub zasad użycia lub wykorzystania broni palnej, o których mowa w ustawie z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego.

Dlatego rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o podjęcie działań, które wyeliminują stosowanie przez SW przymusu bezpośredniego wobec więźniów objętych leczeniem w szpitalach psychiatrycznych.

IX.517.1564.2017

360 mln zł dodatkowych pieniędzy na leczenie i rehabilitację osób z niepełnosprawnościami. NFZ odpowiada Rzecznikowi

Data: 2018-08-22
  • Na leczenie i rehabilitację osób z niepełnosprawnościami NFZ dodatkowo przeznaczy 360 mln zł
  • Obecnie zbiera też i analizuje dane o potrzebach tej grupy pacjentów
  • Już wie, że najtrudniej jest osobom z niepełnosprawnościami w woj. podkarpackim, warmińsko-mazurskim, małopolskim, świętokrzyskim i dolnośląskim

W jaki sposób NFZ realizuje ustawę „o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności”, która weszła w życie 1 lipca 2018 r. i ma realizować postulaty osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, w tym również protestujących w Sejmie w kwietniu i maju 2018 r.?

Dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności ustawa ta wprowadziła cztery zmiany:

  • zniosła okresy użytkowania wyrobów medycznych
  • dała prawo do korzystanie poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej oraz zaopatrywanie się w aptece bez kolejki
  • pozwoliła na korzystanie z ambulatoryjnych świadczeń specjalistycznych bez skierowania
  • zniosła zostają limity finansowania świadczeń opieki zdrowotnej z zakresu rehabilitacji leczniczej

Jak to wygląda w praktyce? Co się zmieniło w organizacji publicznej służby zdrowia? O to Rzecznik Praw Obywatelskich pytał Prezesa NFZ. Z odpowiedzi wynika, że

1. Na leczenie i rehabilitację osób z niepełnosprawnościami jest teraz o 360 mln zł więcej 

Oznacza to, że co czwarta złotówka z dodatkowych 1,5 mld na zdrowie pójdzie na pomoc dla tej grupy:

  • zwiększył się plan finansowy na ten rok 2018  w ten sposób, że z dodatkowych 999 mln zł na świadczenia opieki zdrowotnej 138 mln ma pójść na sfinansowanie nielimitowanego dostępu do refundowanych wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności
  •  uruchomiono 510 mln zł rezerwy ogólnej na koszty świadczeń zdrowotnych, z czego prawie połowa (225 mln) ma pójść rehabilitację dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Mają to być świadczenia nielimitowane

Przed zmianą NFZ planował wydać na świadczenia medyczne 78,6 mld zł.

2. Szpitale wiedzą, jak o nie występować, a pacjenci powinni wiedzieć, że są nowe możliwości

3. NFZ aktywnie zbiera i analizuje dane o potrzebach osób z niepełnosprawnościami

  • zbiera dane, jakie świadczenia dla osób z niepełnosprawnościami są potrzebne i czego jeszcze brakuje w systemie pomocy (lista „białych plam”, jak to ujmuje prezes NFZ). Za taką analizę odpowiedzialni są dyrektorzy oddziałów NFZ. Mają na bieżąco zgłaszać centrali pojawiające się problemy
  • dzieci i dorośli ze śpiączką mają być lepiej traktowani, bo można teraz osobno rozliczać i identyfikować świadczenia rehabilitacyjne dla nich w systemie informatycznym NFZ

Już teraz wiadomo, że najwięcej „białych plam” w zakresie fizjoterapii domowej i fizjoterapii ambulatoryjnej jest na terenie województw:

  • podkarpackiego
  • warmińsko-mazurskiego
  • małopolskiego
  • świętokrzyskiego
  • dolnośląskiego

Tam też szpitale i przychodnie już teraz będą mogły kontraktować więcej świadczeń dla osób z niepełnosprawnościami.

NFZ umieścił na swojej stronie komunikat o uprawnieniach i możliwościach korzystania z rehabilitacji leczniczej przez osoby z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności. Zostały też uruchomione infolinie na ten temat.

XI.812.4.2018.

Kontrole inspekcji sanitarnej powinny poprawić wyżywienie w szpitalach. Resort zdrowia odpowiedział RPO

Data: 2018-08-17
  • Jedzenie w szpitalach jest złe, ale regularne kontrole Państwowej Inspekcji Sanitarnej powinny to poprawić - zapewnia Ministerstwo Zdrowia
  • Kontrole takie trwają od 2016 r. i będą kontynuowane w kolejnych latach
  • RPO otrzymał odpowiedź na swe wystąpienie w sprawie niewłaściwego wyżywienia w szpitalach

8 maja 2018 r. Adam Bodnar zwrócił się do Ministra Zdrowia o systemowe rozwiązanie kwestii wyżywienia w szpitalach.

Uwagi i postulaty RPO

Główne zastrzeżenia dotyczyły jakości i wielkości porcji, braku urozmaicenia posiłków, ich nieadekwatności do stanu zdrowia oraz niewłaściwych wartości odżywczych, zbyt małej częstotliwości.

W piśmie do ministra Łukasza Szumowskiego rzecznik wskazywał, że szpitale ograniczają wysokość stawek żywieniowych z przyczyn ekonomicznych, ale oszczędności nie można szukać kosztem jedzenia.

Dziś przepisy nie określają norm żywieniowych pacjentów, jakości produktów, zasad kontroli usług żywienia szpitalnego, czy zasad zatrudniania dietetyków. Rzecznik zwracał uwagę, że od 2006 r. (od wejścia w życie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia), Minister Zdrowia nie skorzystał z możliwości uregulowania swym rozporządzeniem wymagań zbiorowego żywienia w szpitalach. 

W tej kwestii RPO już wcześniej występował do poprzednich ministrów zdrowia. Wskazywał m.in. na lukę prawną w ustawie o działalności leczniczej. Dziś dla szpitali nie wynika z niej obowiązek zapewnienia pacjentom pomieszczeń i wyżywienia odpowiednich do stanu zdrowia. Obowiązuje to zaś w przypadku całodobowych świadczeń zdrowotnych innych niż szpitalne, udzielanych w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym.

Odpowiedź resortu zdrowia

Mimo że przepisy nie reguluja szczegółowo standardów żywienia w szpitalach, podmioty lecznicze zobowiązane są do opracowania i stosowania norm żywieniowych z uwzględnieniem odpowiedniej wartości kalorycznej i odżywczej posiłków, stosownie do stanu zdrowia pacjentów - napisał wiceminister zdrowia Zbigniew Król w odpowiedzi dla RPO z 1 sierpnia 2018 r.

Podkreślił, że szpital -  w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia - zobowiązany jest zapewnić pacjentom wyżywienie odpowiednie do wieku i stanu zdrowia. Sposób zaopatrywania się w wyżywienie należy do świadczeniodawcy. Jakość i ilość posiłków oraz warunki transportu powinny być sprawdzane w ramach audytów przez osoby wyznaczone przez dyrektorów szpitali - jak również przez NFZ, w ramach kontroli udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej. Skargi dotyczące nieprawidłowości w realizacji umowy w zakresie wyżywienia należy kierować bezpośrednio do NFZ.

Odnosząc się sprawy wydania rozporządzenia określającego wymagania żywienia zbiorowego w szpitalach, Zbigniew Król wskazał, że ustawa z 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia nie zobowiązuje Ministra Zdrowia do wydania takiego rozporządzenia - daje mu wyłącznie taką możliwość. Żaden kraj Unii Europejskiej nie uregulował prawnie diet szpitalnych, które powinny być ściśle zindywidualizowane. Według wiceministra taką możliwość w ustawie zawarto na wypadek, gdyby należało dostosować prawo krajowe do przepisów UE.

Zbigniew Król przypomniał, że Państwowa Inspekcja Sanitarna kontroluje m.in. warunki żywienia zbiorowego. Korzystanie przez szpitale z usług firm cateringowych wiąże się z koniecznością uwzględnienia szczegółowych wymagań dotyczących posiłków w umowach z tymi firmami - pod rygorem stosowania kar umownych lub wypowiedzenia umowy. Jakość i ilość dostarczanej żywności, a także warunki transportu, powinny być sprawdzane przez przedstawicieli jednostki zamawiającej.

Wzmożony nadzór nad warunkami sanitarno-higienicznymi oraz jakością żywienia pacjentów w szpitalach prowadzony jest przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej od 2016 r. - napisał wiceminister. Kontrole obejmowały m.in. żywienie pacjentów, bezpieczeństwo żywności, warunki jej produkcji i dystrybucji, stan higieny pracowników mających kontakt z żywnością.

Kontrole objęły szpitale same prowadzące żywienie zbiorowe oraz te korzystające z firm cateringowych. Podczas kontroli oraz w wystąpieniach pokontrolnych do dyrektorów szpitali oraz przedsiębiorców odpowiedzialnych za stwierdzone nieprawidłowości, organy Inspekcji przekazywały uwagi dotyczące stosowania zasad racjonalnego żywienia pacjentów, zgodnie z zaleceniami Instytutu Żywności i Żywienia. Podkreślano konieczność prowadzenia kontroli wewnętrznej w szpitalu zarówno w zakresie bezpieczeństwa posiłków, jak i prawidłowego żywienia, które powinno być dostosowane do stanu zdrowia pacjenta oraz wspomagać proces leczenia i rekonwalescencji.

W przypadku stwierdzenia niezgodności z przepisami prawa żywnościowego, organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej podejmują odpowiednie działania (nakładają mandaty, wydają zalecenia pokontrolne oraz decyzje administracyjne), mające na celu wyeliminowanie nieprawidłowości. Działania kontrolne w tym zakresie będą kontynuowane w kolejnych latach, co powinno wpłynąć na poprawę jakości żywienia pacjentów w szpitalach – zapewnił wiceminister zdrowia.

V.7010.68.2016

Pielęgniarki i położne zarabiają zbyt mało; jest ich coraz mniej; pracują na kilku etatach. RPO pisze do Ministra Zdrowia

Data: 2018-08-03
  • Niskie wynagrodzenia pielęgniarek i położnych oraz zmniejszająca się ich liczba – na takie stałe problemy środowiska zwraca uwagę Ministrowi Zdrowia Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wskazuje zarazem, że sygnalizowane wcześniej problemy nie tylko nie zostały rozwiązane, ale wydają się wręcz pogłębiać
  • Są np. oddziały szpitalne, gdzie jedna pielęgniarka przypada na 30-40 pacjentów, co zagraża ich życiu
  • Smutną normą stało się, że pielęgniarki pracują na kilku etatach. Gdyby ograniczyły się do jednego miejsca, system ochrony zdrowia byłby zagrożony - uważa rzecznik

Adam Bodnar wystąpił do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o wskazanie, jakie działania na rzecz pielęgniarek i położnych resort podejmuje lub planuje podjąć w dłuższej perspektywie oraz jakie podjęto w ostatnich latach i z jakimi efektami.

Problemy niezmienne od lat

Rzecznik powołuje się na sygnały od samorządu pielęgniarek i położnych. Przypomniał, że jednym  z głównych elementów gwarantujących należytą opiekę medyczną i właściwy poziom świadczeń, jest liczba oraz warunki zatrudnienia personelu medycznego - pielęgniarek i położnych. Na problemy środowiska od dawna wskazywali poprzednicy Adama Bodnara, jak i on sam. Uwagi dotyczyły nieadekwatnego do wymagań i obowiązków wynagrodzenia, stale malejącej liczby pielęgniarek i położnych oraz braku precyzyjnych danych co do liczby osób wykonujących te zawody.

Samo środowisko niezmiennie sygnalizuje RPO konieczność realnych działań na rzecz poprawy wynagrodzenia. Propozycje podwyżek typu ,,4 x 400 zł brutto” w dłuższej perspektywie nie rozwiązują problemu - uważa rzecznik. Podczas jego spotkań z przedstawicielami środowiska, wskazywano też na pilną potrzebę zmian obowiązujących minimalnych norm zatrudnienia w przepisach wykonawczych. Sposób ich ustalania nie gwarantuje m.in. bezpieczeństwa pacjenta i jednakowego średniego dobowego czasu udzielania świadczeń pielęgniarskich.

Inną kwestią, na którą zwracają uwagę pielęgniarki i położne, jest konieczność zwiększenia liczby osób wykonujących te zawody. Środowisko mierzy się obecnie z problemem braku zastępowalności pokoleń. Młode osoby nie chcą wykonywać tych zawodów - tylko niewielki procent absolwentów i absolwentek podejmuje pracę.

Środowisko podkreśla również brak precyzyjnie określonej liczby osób wykonujących te zawody oraz mających prawo ich wykonywania. Władze posługują się bowiem różnymi kryteriami liczenia, wskutek czego opinii publicznej podawane są rozbieżne dane. Inna jest liczba osób posiadających prawo do wykonywania tych zawodów, które zostało stwierdzone lub przyznane przez okręgowe rady pielęgniarek i położnych, inna - osób je wykonujących, a jeszcze inna - absolwentów i absolwentek, którzy nie wystąpili do organów izb o stwierdzenie posiadania prawa wykonywania zawodu. Według RPO może to ograniczać skuteczne działania systemowe na rzecz  środowiska.

5 lipca 2018 r. do RPO zwrócili się przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, wskazując na problem dyskryminacji tej grupy zawodowej i informując o „narastającej z każdym dniem fali uzasadnionych zwolnień lekarskich wyczerpanych emocjonalnie, fizycznie i psychicznie pielęgniarek i położnych w całym kraju”.

RPO: problemy pogłębiają się

Zdaniem Adama Bodnara wszystko to potwierdza, że problemy środowiska sygnalizowane przez jego i jego poprzedników nie zostały rozwiązane, a wydają się wręcz pogłębiać.

Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że wszystkie osoby uzyskujące prawo wykonywania zawodu będą zastępowały osoby nabywające uprawnienia emerytalne. Należy jednak pamiętać, iż część osób uzyskujących prawo wykonywania zawodu nie wykonuje zawodu, wyjeżdża za granicę lub kontynuuje naukę na studiach II stopnia. Przyjmując wiek 60. lat jako uprawniający do przejścia na emeryturę przez pielęgniarki i położne oraz średnią miesięczną liczbę stwierdzonych praw wykonywania zawodu, wyliczono prognozowaną liczbę brakujących pielęgniarek i położnych. W najbliższych 16 latach - począwszy od roku 2018 - zabraknie w systemie 69 886 pielęgniarek i położnych.

Według RPO bez zwiększenia liczby absolwentów i absolwentek kończących pielęgniarstwo i położnictwo oraz zwiększenia liczby osób czynnych zawodowo, jak i zmiany podejścia do wynagradzania, może dojść do sytuacji, w której nie będzie osób, które zastąpią kadry odchodzące z zawodu.

Środowisko pielęgniarskie jest w stanie wskazać oddziały szpitalne, w których tylko jedna pielęgniarka przypada na trzydziestu lub nawet czterdziestu pacjentów – podkreśla Adam Bodnar w piśmie do ministra. Taki stan stwarza zagrożenie dla życia pacjenta i czyni pracę pielęgniarki niezwykle trudną. Jednocześnie „normą” jest, że pielęgniarki pracują na dwóch lub trzech etatach. Można założyć, że w przypadku, gdyby ograniczyły się do pracy w jednym miejscu lub na jednym etacie, system ochrony zdrowia mógłby przestać funkcjonować.

Zdaniem rzecznika pomocnym instrumentem byłoby  dokonanie wyceny świadczeń usług pielęgniarskich i położniczych w kontraktach z Narodowym Funduszem Zdrowia. Formalna wycena usług mogłaby przyczynić się do poprawy stabilności wykonywania pracy w tych zawodach.

RPO z zadowoleniem przyjął informację o przyjęciu przez poprzedniego szefa resortu dokumentu pn. ,,Strategia na rzecz rozwoju  pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce”. - Niemniej jednak, docierają do mnie sygnały ze strony środowisk pielęgniarskich, że strategia zawiera jedynie diagnozy, a nie plan realizacji konkretnych działań - napisał Adam Bodnar.

Zwrócił się do ministra z prośbą o zajęcie stanowiska co do wszystkich zasygnalizowanych kwestii.

V.7014.24.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

V.7014.24.2018 z 26 lipca 2018 r. – wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie warunków pracy pielęgniarek i położnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich szczególną uwagę zwraca na sprawne funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia we wszystkich jego aspektach. Bez wątpienia jednym z głównych elementów gwarantujących należytą opiekę medyczną nad pacjentem oraz właściwy poziom udzielanych świadczeń, jest liczba oraz warunki zatrudnienia personelu medycznego – pielęgniarek i położnych.

Wśród aktualnych od lat problemów tej grupy zawodowej są takie kwestie jak: nieadekwatne do wymagań i obowiązków wynagrodzenia, stale malejąca liczba przedstawicieli i przedstawicielek tych zawodów, ale także brak precyzyjnych danych na temat liczby osób wykonujących te zawody. Środowisko pielęgniarek niezmiennie sygnalizuje konieczność podjęcia realnych działań na rzecz poprawy wynagrodzenia pielęgniarek i położnych oraz pilną potrzebę zmian obowiązujących minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek w przepisach wykonawczych. Obecny sposób ustalania norm nie gwarantuje bowiem m.in. bezpieczeństwa pacjenta i jednakowego średniego dobowego czasu udzielania świadczeń pielęgniarskich.

Kolejną kwestą, na którą zwracają uwagę pielęgniarki i położne, jest konieczność zwiększenia liczby osób wykonywujących te zawody. Środowisko pielęgniarek i położnych w chwili obecnej mierzy się z problemem braku zastępowalności pokoleń w tych zawodach. Młode osoby nie chcą wykonywać zawodów pielęgniarki i położnej, a tylko niewielki procent absolwentów i absolwentek podejmuje pracę w zawodzie. Ponadto, środowiska pielęgniarek i położnych nie omijają problemy demograficzne, dotyczące całego społeczeństwa polskiego. Starzenie się pielęgniarek i jednoczesny brak zastępowalności pokoleniowej powoduje niedobór kadry w strukturach opieki zdrowotnej.

Mając powyższe na uwadze, Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o wskazanie, jakie działania na rzecz pielęgniarek i położnych w długofalowej perspektywie podejmuje lub planuje podjąć resort zdrowia.

 

 

Czy nad wodą możemy się czuć bezpiecznie? Rzecznik pyta MSWiA

Data: 2018-07-23

Rzecznik zapytał Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji i Prezesa Zarządu Głównego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, czy podmioty uprawnione do wykonywania ratownictwa wodnego na podstawie przepisów ustawy z 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych są przygotowane do realizacji zadań określonych ustawą. Poprosił on też o wyjaśnienie, w jaki sposób zostanie zapewnione bezpieczeństwo osób przebywających na obszarach wodnych, gdy lokalny podmiot uprawniony do wykonywania ratownictwa wodnego nie będzie w stanie zrealizować założeń znowelizowanej ustawy.

12 lipca 2018 r. Minister odpowiedział, że „do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji dotychczas nie wpłynęły sygnały od zarządzających wyznaczonymi obszarami wodnymi, w tym kąpieliskami nadmorskimi i śródlądowymi, o problemach ze skompletowaniem kadry ratowników wodnych w związku z rozpoczętym sezonem letnim.”

W pozostałym zakresie Rzecznik nie uzyskał wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie zadane pytania.

Przypomnijmy, że 10 maja 2018 r. zmieniła się ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Podmioty współpracujące z Państwowym Ratownictwem Medycznym miały np. osiągnąć gotowość operacyjną w maksymalnie w 30 minut od przekazania powiadomienia o zdarzeniu. Muszą też mieć tylu ratowników, aby zapewnić tę gotowość i mieć środki łączności niezbędne do zapewnienia gotowości.

BPK.7050.1.2018

Osoby chorujące psychicznie nie mogą przebywać w więzieniach - interwencja RPO o zmianę prawa

Data: 2018-07-19
  • Międzyresortowy zespół miał przygotować projekt umieszczania skazanych chorujących psychicznie, którym sąd udzieliłby przerwy w odbywaniu kary, w odpowiednio zabezpieczonym szpitalu psychiatrycznym
  • O takich zamiarach resortów zdrowia i sprawiedliwości był w 2017 r. informowany Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazywał on wiele razy, że chorujący psychicznie nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczeni
  • Teraz rzecznik pyta o efekty działań tego zespołu; powołuje się na coraz liczniejsze przypadki skazanych chorujących psychiczne

W ubiegłym roku RPO prowadził z Ministrem Sprawiedliwości korespondencję w sprawie potrzeby podjęcia inicjatywy ustawodawczej dla stworzenia podstaw prawnych umieszczania w szpitalu psychiatrycznym osób, którym sąd penitencjarny udzielił obligatoryjnej przerwy w karze z powodu choroby psychicznej.

Miał powstać międzyresortowy zespół

Otrzymane odpowiedzi wskazywały, że resorty zdrowia i sprawiedliwości powołają wspólny zespół roboczy, który wypracuje właściwe rozwiązania. Z korespondencji wynikało, że Minister Zdrowia podziela stanowisko Ministra Sprawiedliwości, iż w Kodeksie karnym wykonawczym powinno się wprowadzić regulacje przyznające sądowi penitencjarnemu odpowiednie kompetencje wobec osób, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności.

RPO: problem narasta

W związku z tym zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Ministerstwo Sprawiedliwości, czy międzyresortowy zespół roboczy został  powołany oraz jakie są efekty jego działań.

Zaznaczyła, że przedmiotem prac zespołu miała też być objęta problematyka osób, u których chorobę psychiczną stwierdzono już po umieszczeniu w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

- Stwierdziliśmy kolejne przypadki skazanych cierpiących na choroby psychiczne, którym więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego leczenia - napisała Hanna Machińska. Dodała, że nadal nie rozwiązana jest także sytuacja osoby chorującej na schizofrenię paranoidalną, która od dwóch lat przebywa w ośrodku w Gostyninie (są tam poddawane terapii osoby skazane za najcięższe przestępstwa seksualne, które mogą nadal stwarzać zagrożenie, nawet po odbyciu wieloletnich kar więzienia).

Dotychczasowe działania RPO

W 2016 r., na początku kadencji Adama Bodnara, rzecznik przedstawił informacje o tym, że w polskich więzieniach mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy - ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną - w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

W lutym 2018 r. RPO przedstawil raport swych działań w tej sprawie. Zbadano sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W efekcie RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami (13 uwzględniono) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw wznowiono). Skierował też 25 wystąpień do władz w sprawie wykrytych problemów generalnych. Zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób - a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju bardzo poważnie zagrożone – mówił Adam Bodnar, prezentując raport. – Nie wystarczą reportaże w mediach, jak np. ten, który wstrząsnął opinią publiczną – o panu Radosławie zamkniętym w więzieniu mimo, że z powodu upośledzenia intelektualnego widzi świat tak jak 7-8–letnie dziecko. Pięć lat temu wszyscy o tym mówili, ale i w tym roku odnotowaliśmy przypadek młodego człowieka, który w nawrocie choroby psychicznej trafił do aresztu, a nie tam, gdzie mógłby dostać fachową pomoc. To nadal jest w Polsce możliwe.

Zmiany muszą być głębsze:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy
  • musimy zmienić tak przepisy, by leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony
  • prokuratorzy powinni wykazywali większą wrażliwość i powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości  odbycia kary przez skazanego
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary)
  • policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie

Raport RPO zawarty jest w książce „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych”

IX.517.570.2016

Po wyroku NSA pani Marta z szansą na refundację leku z konopi, uśmierzającego ból przy rzadkiej chorobie

Data: 2018-07-17
  • Pani Marta ma szansę na refundację leku uśmierzającego ból w rzadkiej chorobie nóg. Koszt leku pochłania większość jej dochodów
  • Naczelny Sąd Administracyjny uchylił decyzję Ministra Zdrowia o odmowie refundacji
  • Do postępowania w NSA ze skargi kasacyjnej pani Marty przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Powołał się na gwarantowane przez Konstytucję: prawo do godności, ochrony zdrowia i życia ludzkiego

Na mocy orzeczenia z 17 lipca 2018 r. NSA (sygn. akt II GSK 844/18) uchylił zaskarżony wyrok WSA w Warszawie (VI SA/Wa 2114/17) oraz obie zaskarżone decyzje Ministra Zdrowia. Zwrócił mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Wyrok zapadł w składzie: sędzia NSA Gabriela Jyż, sędzia NSA Krystyna Stec (sprawozdawca), sędzia del. WSA Urszula Wilk.

Sprawa pani Marty

Pani Marta cierpi na algodystrofię nóg - rzadką chorobę powodującą bóle praktycznie uniemożliwiające funkcjonowanie. Brała na to wiele różnych leków, ale nie pomagały. Dopiero lek zawierającym marihuanę medyczną przyniósł ulgę. Ale preparat dostępny w Polsce wywołał u pani Marty alergię. Trzeba było go zamienić na marihuanę produkowaną za granicą – Minister Zdrowia wydał na to zgodę. Ale na refundację już nie, mimo że koszty marihuany leczniczej pochłaniały większość dochodów pani Marty.

Minister powołał się na to, że pani Marta nie kwalifikuje się do refundacji, bo nie ma dowodów, by marihuana w jej sytuacji przynosiła więcej korzyści niż zagrożeń, a jest przy tym droga (powołał się na art. 12 pkt 3-6 i 8-11 ustawy o refundacji, który każe uwzględniać skuteczność kliniczną i praktyczną, bezpieczeństwo stosowania, relację korzyści zdrowotnych do ryzyka stosowania, konkurencyjność cenową oraz wpływ na wydatki ze środków publicznych).

Rzecz w tym, ze Minister posługiwał się ogólnymi opiniami konsultantów, ale nie opiniami w sprawie zdrowia pani Marty, nawet wydanymi przez tych samych konsultantów.

Pani Marta złożyła skargę do WSA. Wskazała, że odmowa refundacji leku, który przynosi jej ulgę, kiedy inne metody zawodzą, nie może być rozumiana inaczej, jak odebranie jej prawa do leczenia bólu. W ujęciu prawnym argument ten brzmi tak: „jest to sprzeczne z prokonstytucyjną wykładnią ustawy refundacyjnej oraz z ustawą o prawach pacjenta, która  przyznaje prawo do leczenia bólu”.

Pani Marta podkreślała skuteczność leku, bezpieczeństwo i to, że korzyści są warte ceny.

WSA w grudniu 2017 r. oddalił tę skargę. Uznał, że tok rozumowania Ministra był prawidłowy. Niespełnienie bowiem choć jednego z ustawowych kryteriów refundacji powinno prowadzić do jej odmowy. Sąd zaznaczył, że nie ocenia słuszności i celowości; kontroluje tylko legalność wydanych decyzji.

Adwokatka pani Marty wniosła skargę kasacyjną do NSA. Argumentowała m.in., że Minister nie uwzględnił w decyzji tego, co napisał lekarz w zapotrzebowaniu na lek z zagranicy. Nie odniósł się więc do konkretnego przypadku.

Argumenty RPO

Skargę kasacyjną poparł Rzecznik Praw Obywatelskich, który uznał, że odmowa refundacji leku, zwłaszcza przynoszącego ulgę w bólu, powinna być szczególnie przekonująco i jasno uzasadniona.

Rzecznik ocenił, że to, jak Minister Zdrowia interpretuje przepisy, jest sprzeczne z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi: prawem do: godności (art. 30 Konstytucji RP), ochrony zdrowia (art. 68 Konstytucji RP) oraz życia ludzkiego (art. 38 Konstytucji RP). Prawo do ochrony zdrowia jest nie tylko prawem, które nam daje państwo, ale jest prawem podstawowym, wynikającym z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka.

Dlatego zarówno Minister, jak i WSA dokonali niewłaściwej wykładni przepisu, że żeby człowiek dostał refundację, musi spełnić wszystkie warunki (art. 39 ust. 1 w zw. z art. 12 ustawy o refundacji). Wystarczy niespełnienie choćby jednej przesłanki, aby zgody odmówić.

Według RPO Minister nie odniósł się w ogóle do stanu pacjentki. Wskazał tylko, że skoro lek nie jest w pełni bezpieczny i nie ma niepodważalnych dowodów na jego wyższą skuteczność, to korzyści zdrowotne nie przewyższają ryzyka. Tymczasem, jak wynika z wystawionego przez lekarza prowadzącego zapotrzebowania, akurat w tym przypadku lek był niezbędny dla ratowania życia i zdrowia. A potwierdził to konsultant wojewódzki w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu prof. Jarosław Deszczeński.

WSA powołał się na opinię konsultanta krajowego w tej dziedzinie – na ten jej fragment, w którym napisał, że nie ma dowodów na skuteczność leczenia kannabinoidami algodystrofii. WSA cytował też konsultanta krajowego w dziedzinie medycyny paliatywnej, że nie ma dowodów na skuteczność kannabinoidów w leczeniu bólu.

Ale w opiniach tych – i pięciu pozostałych opiniach – były też argumenty odnoszące się do stanu zdrowotnego tej pacjentki. Minister (a za nim WSA) pominął też opinię prof. Deszczeńskiego, a także lekarza prowadzącego oraz pozostałych konsultantów, że refundacja jest w tym przypadku zasadna (dwie opinie wprost na to wskazywały).

Również z opinii konsultanta krajowego w dziedzinie ortopedii wynika, iż skoro leczenie kanabinoidami przynosi tej chorej ulgę, a inne sposoby nie przynoszą efektu, celowa jest zgoda na refundację.

Zgodnie z opinią kolejnego konsultanta, preparat pozostaje w Polsce na etapie stosowania eksperymentalnego - co nie wyklucza, że u tej pacjentki wykaże korzystne działanie. Kolejna lekarka wskazała, że pochodne konopi indyjskich mogą być stosowane w leczeniu bólu przewlekłego.

NSA uwzględnił przedstawioną przez RPO argumentację i zwrócił sprawę ministrowi.

V.7010.15.2018

Odmowa refundacji leku z konopi uśmierzającego ból w rzadkiej chorobie

Data: 2018-07-16

Sprawa pani Marty:

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w sprawie odmowy refundacji leku z konopi, uśmierzającego ból przy rzadkiej chorobie.

Stan faktyczny:

Pani Marta cierpi na algodystrofię obu nóg - rzadką chorobę powodującą bóle kończyn praktycznie uniemożliwiające funkcjonowanie. W 2017 r. wystąpiła do Ministra Zdrowia o zgodę na refundację leku będącego suszem z konopi. Wcześniej stosowała inny lek na bazie marihuany,  ale wystąpiły u niej niepożądane objawy.

Minister odmówił zgody z uwagi niepełnienie  kryteriów określonych w ustawie o refundacji, w tym: skuteczności klinicznej i praktycznej, bezpieczeństwa stosowania, relacji korzyści zdrowotnych do ryzyka stosowania, konkurencyjności cenowej oraz wpływu na wydatki ze środków publicznych.

Pani Marta złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wskazała, że odmowa refundacji leku, który przynosi ulgę, kiedy inne metody zawodzą, nie może być rozumiana inaczej, jak odebranie jej prawa do leczenia bólu. To jest zaś sprzeczne z prokonstytucyjną wykładnią ustawy refundacyjnej oraz z ustawą o prawach pacjenta, która  przyznaje prawo do leczenia bólu. Podkreślała skuteczność leku z kannabinoidami, bezpieczeństwo stosowania i pozytywne relacje korzyści zdrowotnych do ryzyka.

WSA w grudniu 2017 r. oddalił skargę. Uznał, że przed decyzją o wydatkowaniu środków publicznych minister prawidłowo ocenił, iż nie  było podstaw do uwzględnienia wniosku. Niespełnienie bowiem choć  jednego z ustawowych kryteriów refundacji powinno prowadzić do jej odmowy. Sąd zaznaczył, że nie orzeka na podstawie kryteriów słuszności
i celowości; kontroluje tylko legalność wydanych decyzji, których prawidłowości nie może oceniać w oparciu o „przesłanki pozaprawne”.

Adwokatka pani Marty wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Według niej WSA winien był uwzględnić skargę wobec pominięcia przez ministra  potwierdzenia zapotrzebowania na sprowadzenie leku z zagranicy oraz opinii lekarza prowadzącego. Minister oparł się zaś na fragmentach opinii konsultantów krajowych i wojewódzkich, wskazujących ogólne zagrożenia medycznej marihuany - nieodniesione do zdrowia skarżącej. Inny zarzut to brak indywidualnego podejścia co do spełnienia kryteriów ustawy  o refundacji oraz błędne przyjęcie, iż niespełnienie któregokolwiek z nich ma prowadzić do  odmowy refundacji.

Stan sprawy:

Na 17 lipca 2018 r. NSA wyznaczył termin rozpoznania skargi kasacyjnej, do której przyłączył się RPO.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Wykładnia przepisów dokonana przez Ministra Zdrowia prowadzi do sprzeczności z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi - jak prawo do godności, ochrony zdrowia oraz życia ludzkiego. Rzecznik stoi na straży konstytucyjnych wolności i praw człowieka i obywatela, dlatego w celu ochrony praw jednostki przystąpił do tego postępowania. Rozstrzygnięcie organu administracji musi być wynikiem wyjaśnienia stanu faktycznego  sprawy oraz wszechstronnego zebrania i wyczerpującego rozpatrzenia materiału dowodowego. A negatywna decyzja co do refundacji leku, zwłaszcza przynoszącego ulgę w bólu, powinna być szczególnie przekonująco i jasno uzasadniona.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek adwokatki skarżącej

Argumentacja RPO:

W ocenie RPO wykładnia Ministra Zdrowia w tej sprawie, zaakceptowana przez WSA, prowadzi do sprzeczności z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi, takimi jak prawo do: godności (art. 30 Konstytucji RP), ochrony zdrowia (art. 68 Konstytucji RP) oraz życia ludzkiego (art. 38 Konstytucji RP).  

Rzecznik podkreślił, że Trybunał Konstytucyjny  wskazuje na podstawowy charakter prawa do ochrony zdrowia, które ma źródło w przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka. Ochrona zdrowia jest ściśle powiązana z ochroną życia, a prawo do życia - z godnością człowieka. Prawo do ochrony zdrowia  jest konstytucyjnie gwarantowane nie tylko jako prawo nadane przez władzę państwową – jest to prawo podstawowe wynikające z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, którego przestrzeganie władza państwowa jest zobowiązana ochraniać.

W orzeczeniu WSA Rzecznik dostrzega przede wszystkim błędną wykładnię normy prawa materialnego, negatywnie wpływającą na prawa i wolności obywatelskich pacjentki.

Zarówno minister, jak i WSA dokonali  niewłaściwej wykładni przepisu art. 39 ust. 1 w zw. z art. 12 ustawy o refundacji, polegającej na przyjęciu, iż decyzja pozytywna wymaga spełnienia wszystkich przesłanek refundacyjnych, a niespełnienie choćby jednej wyklucza wydanie zgody. Jak wynika z art. 39 ust. 3e ustawy, zgody odmawia się w przypadkach wymienionych w tym przepisie. Wśród nich ustawa nie wymienia niespełnienia kryteriów, o których mowa w art. 12. Przy wydawaniu decyzji negatywnej o refundacji minister nie jest związany tymi kryteriami.

Rzecznik podziela pogląd NSA z wyroku z 15 marca 2017 r. (sygn. akt II GSK 1507/16),  że niespełnienie jednego z kryteriów nie uniemożliwia automatycznie decyzji pozytywnej. Według orzecznictwa NSA  nie muszą być spełnione wszystkie kryteria refundacyjne, aby minister mógł wydać zgodę. Ocena przesłanek refundacyjnych powinna być zaś dokonywana w odniesieniu do przypadku konkretnego pacjenta.

W decyzji z 10 maja 2017 r. minister odmówił skarżącej zgody na refundację z uwagi na niespełnienie wszystkich przesłanek, o których mowa w art. 12 pkt 3 – 6 i 8 – 11 ustawy o refundacji. Pominął przesłanki odnoszące się do: istotności stanu klinicznego, którego dotyczy wniosek, konkurencyjności cenowej oraz wiarygodności i precyzji oszacowań kryteriów.

W kolejnej decyzji z 24 lipca 2017 r. (utrzymującej zaskarżoną decyzję z 10 maja) minister odniósł się do wcześniej pominiętych kryteriów,  częściowo uznając je za spełnione. W konkluzji stwierdził  jednak brak spełnienia wszystkich ustawowych przesłanek. W treści decyzji  wskazano na spełnienie przesłanek istotności stanu klinicznego oraz wiarygodności i precyzji oszacowań kryteriów, ale – jak podkreśla RPO - w dalszej części decyzji powołano się już na niespełnienie wszystkich kryteriów.

Według rzecznika  zachodzi tu „oczywista sprzeczność”. Także i WSA wskazuje na niespełnienie wszystkich kryteriów, co jest niezgodne z ustaleniami ministra. Oznacza to, że WSA pominął dwa kryteria, uznane w decyzji z  24 lipca za spełnione.

Ponadto minister nie odniósł się w ogóle do indywidualnego stanu chorobowego pacjentki. Wskazał, że w związku z brakiem spełnienia przesłanki bezpieczeństwa stosowania oraz  dostatecznych dowodów naukowych potwierdzających wyższą skuteczność tego leku w stosunku do innych uznaje się, że korzyści zdrowotne nie przewyższają ryzyka stosowania leku.

Tymczasem, jak wynika z wystawionego przez lekarza prowadzącego zapotrzebowania, przedmiotowy lek był niezbędny dla ratowania życia i zdrowia pacjentki. Potwierdził to konsultant wojewódzki  w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu prof. Jarosław Deszczeński. Minister stwierdził, iż nie zachodzą przesłanki uniemożliwiające sprowadzenie produktu z zagranicy. W związku z tym pacjentka otrzymała 3 opakowania leku.

I minister, i sąd pominęli fragmenty opinii konsultantów o zasadności przyznania refundacji. WSA wskazał, że zgodnie z opinią konsultanta krajowego w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu, nie ma żadnych potwierdzonych wyników skutecznego leczenia kannabinoidami algodystrofii. Konsultant krajowy w dziedzinie medycyny paliatywnej uznał, że nie ma klinicznych dowodów na skuteczność kannabinoidów w leczeniu bólu. Na tej podstawie WSA zgodził się z ministrem, iż opinie i analizy specjalistów nie wskazują na spełnienie przesłanki skuteczności klinicznej. I minister, i sąd mieli do dyspozycji siedem opinii odnoszących się do stanu zdrowotnego pacjentki. Zupełnie pominięto opinie prof. Deszczeńskiego, lekarza prowadzącego oraz pozostałych konsultantów odnoszące się do zasadności refundacji (dwie opinie wprost wskazywały na jej konieczność).

Również z opinii konsultanta krajowego dr. hab. med. Jarosława Czubaka  wynika, iż w sytuacji, w której leczenie kanabinoidami przynosi chorej ulgę, a inne sposoby nie przynoszą efektu, wydaje się celowa zgoda na refundację jedynego leku pozwalającego istotnie zmienić komfort życia pacjentki. Zgodnie z opinią innego konsultanta, preparat pozostaje w Polsce na etapie stosowania eksperymentalnego - co nie wyklucza, że u tej pacjentki wykaże korzystne działanie. Kolejna lekarka wskazała, że pochodne konopi indyjskich mogą być stosowane w leczeniu bólu przewlekłego.

Numer sprawy:

V.7010.15.2018

Wirusowe zapalenie wątroby u pozbawionych wolności - jak zapobiegać, jak leczyć. RPO pisze do Służby Więziennej

Data: 2018-07-10
  • O kompleksowe programy oświatowo-zdrowotne dotyczące walki z wirusowym zapaleniem wątroby typu C u osób pozbawionych wolności pyta Służbę Więzienną Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zmniejszeniu zagrożeń ma służyć nie tylko wczesne wykrywanie i leczenie WZW typu C w warunkach izolacji, ale i zwiększanie wiedzy osadzonych oraz funkcjonariuszy SW o czynnikach ryzyka 
  • Rzecznik wskazuje, że nie ma procedur włączania osób opuszczających więzienia, a wciąż wymagających leczenia, do grupy osób oczekujących na terapię w warunkach wolnościowych

Adam Bodnar wystąpił do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego w sprawie osób pozbawionych wolności, chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C. Spytał m.in. o dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej więźniów zakażonych wirusem HCV oraz chorych na WZW typu C.

Wciąż są aktualne problemy związane z zachorowaniami wśród osadzonych, ich dostępem do świadczeń medycznych, leczeniem i profilaktyką. W dotychczasowej korespondencji i rzecznik, i Służba Więzienna za istotną uznali profilaktykę pierwotną. Chodzi o zwiększenie wiedzy osadzonych oraz funkcjonariuszy i pracowników SW, w tym personelu medycznego, o drogach zakażenia i czynnikach ryzyka, o możliwościach zapobiegania zakażeniom i zachorowaniom itp.

Rzecznik apelował do SW o zaplanowanie długofalowej strategii przeciwdziałania zakażeniom HCV i zwalczania WZW typu C.  Dlatego jest zainteresowany, czy i jak takie takie programy są realizowane. Miały one być wdrożone  - zgodnie z zapowiedziami SW – w 2017 r.

Za równie ważne RPO uznał profilaktykę wtórną, czyli wczesne wykrywanie oraz leczenie chorych w warunkach więziennych. Skuteczność tych działań zależy przede wszystkim od  środków finansowych.

Np. od czerwca 2016 r. w Zakładzie Karnym w Potulicach chorzy mieli być już objęci nową, ale niestety bardzo kosztowną formą leczenia (bez interferonu).  RPO wyrażał obawy, że brak środków sprawi, iż leczonych będzie mniej chorych niż dotychczas. Wskazywał, iż liczba oczekujących na leczenie zwiększy się i z innych powodów - do  nowej terapii zostaną bowiem zakwalifikowane także osoby, które wcześniej nie mogły być objęte metodą tradycyjną, np. z powodu przeciwskazań psychiatrycznych czy zaburzeń funkcji poznawczych oraz ci, którzy rezygnowali z terapii interferonem z obawy przed skutkami ubocznymi.

Dlatego RPO spytał SW, ile w latach 2016-2018 wykonano badań w kierunku WZW typu C; w ilu przypadkach wynik był dodatni, w tym jaki procent stanowiły przypadki nowo wykryte; ilu osadzonych skorzystało z nowej formy leczenia, ilu aktualnie jest leczonych, a ilu oczekuje na leczenie; wobec ilu więźniów stwierdzono przeciwskazania do leczenia.

Ponadto do Biura RPO wpływają wnioski dotyczące leczenia pacjentów wymagających hospitalizacji, którym kończą się kary pozbawienia wolności. Wnioskodawcy twierdzą, że są informowani, iż procedura leczenia nie może być rozpoczęta w warunkach więziennych, bowiem ze względu na odrębne finansowanie nie można jej przenieść po końcu kary do placówki pozawięziennej. Oznacza to, że publiczna służba zdrowia nie może zapewnić ciągłości terapii bezinterferonowej choremu, który rozpoczął leczenie w ramach programu lekowego Ministra Sprawiedliwości - podkreśla Adam Bodnar.

W takiej samej sytuacji są osoby, którym zbliża się termin nabycia uprawnień do ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie bądź które są zwalniane z zakładu karnego z innych powodów w trakcie leczenia. Nie ma również procedury, która miałaby na celu „włączenie” więźnia wymagającego leczenia do grupy osób oczekujących na terapię w warunkach wolnościowych.

Dlatego rzecznik pyta, czy problem został przez więzienną służbę zdrowia zdiagnozowany. Chce też wiedzieć, jak ewentualnie można go rozwiązać, aby nie doszło do sytuacji, że chory wymagający pilnego leczenia, który opuszcza więzienie, nie będzie miał zapewnionych niezbędnych, z uwagi na zachowanie zdrowia i życia, świadczeń medycznych.

IX.517.283.2015

V posiedzenie Komisji ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2018-06-28

Głównym tematem były problemy dotyczące praw małoletniego pacjenta w szpitalu.

W dniu 28 czerwca 2018 r. odbyło się V posiedzenie Komisji ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Jego pierwszym punktem było przedstawienie i omówienie działań Rzecznika w zakresie ochrony zdrowia, przedsięwziętych od poprzedniego posiedzenia Komisji, w tym tych, objętych złożoną już przez Rzecznika Informacją o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2017 r. oraz o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich.

Głównym tematem V posiedzenia Komisji były problemy dotyczące praw małoletniego pacjenta w szpitalu. Problemy te obejmują w szczególności realizację prawa małoletniego pacjenta do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej w szpitalu. Przy braku odpowiednich regulacji prawnych, rodzice (opiekunowie prawni) mają problemy z towarzyszeniem hospitalizowanemu dziecku. Niedostatki infrastrukturalne, niejednorodna praktyka podmiotów leczniczych, a także opłaty (w wysokości ustalanej samodzielnie przez każdą placówkę) pobierane od rodziców są głównymi przeszkodami, jakie utrudniają realizację prawa do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej.

W ramach dyskusji członkowi Komisji zwrócili także uwagę na kwestie związane z zasadami obecności osoby bliskiej w trakcie udzielania pacjentowi świadczeń w karetce. Poruszono również problemy związane z hospitalizacją dziecka pod nieobecność rodziców (opiekunów prawnych).

Członkowie Komisji negatywnie ocenili praktyki niektórych podmiotów leczniczych związane z pobieraniem opłat za pobyt rodzica (opiekuna prawnego) wraz z hospitalizowanym dzieckiem. Wskazali na potrzebę szczegółowego uregulowania tej materii w powszechnie obowiązującym prawie. Za wartą dalszych prac, członkowie Komisji uznali propozycję Rzecznika Praw Obywatelskich wypracowania we współpracy z organizacjami pozarządowymi „Karty Praw Rodzica” – formy rekomendacji dotyczących praktyki zapewnienia małoletnim pacjentom szpitali opieki pielęgnacyjnej rodziców (opiekunów prawnych). Komisja uzgodniła, że projekt ten będzie przedmiotem dalszych dyskusji – z udziałem zainteresowanych organizacji pozarządowych.

Czy obywatele mogą się czuć bezpiecznie nad wodą? Rzecznik bada sprawę

Data: 2018-06-27

10 maja 2018 r. zmieniła się ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zgodnie jedną ze zmian podmioty współpracująca z Państwowym Ratownictwem Medycznym mają np. osiągnąć gotowość operacyjną w maksymalnie w 30 minut od przekazania powiadomienia o zdarzeniu. Muszą też mieć tylu ratowników, aby zapewnić tę gotowość i mieć środki łączności niezbędne do zapewnienia gotowości.

Dlatego Rzecznik poprosił Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Prezesa Zarządu Głównego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, aby wyjaśniły m.in., czy podmioty uprawnione do wykonywania ratownictwa wodnego na podstawie przepisów ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych są przygotowane do realizacji zadań określonych ustawą; i w jaki sposób zostanie zapewnione bezpieczeństwo osób przebywających na obszarach wodnych, gdy lokalny podmiot uprawniony do wykonywania ratownictwa wodnego nie będzie w stanie zrealizować założeń znowelizowanej ustawy.

BPK.7050.1.2018

RPO upomina się o bezpieczeństwo obywateli nad wodą

Data: 2018-06-22
  • Liczba ratowników wodnych w Polsce od kilku lat jest niewystarczająca - po raz kolejny wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wystąpił do MSWiA w sprawie konieczności zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom podczas korzystania z kąpielisk
  • Spytał m.in. czy podmioty uprawnione do ratownictwa wodnego mają odpowiednią liczbę ratowników i właściwe środki łączności

Rzecznik monitoruje sposób zapewniania bezpieczeństwa obywatelom podczas korzystania ze zbiorników wodnych - przede wszystkim pod kątem zapewnienia realizacji konstytucyjnego prawa do ochrony życia (art. 38 Konstytucji RP) oraz zdrowia (art. 68 Konstytucji RP).

Już od początku sezonu do RPO docierają doniesienia o niewystarczającej liczbie ratowników wodnych - i na kąpieliskach śródlądowych, i nadmorskich. Problem zmniejszającej się liczby ratowników jest systematycznie podnoszony przez rzecznika od kilku lat.

Zmiany systemowe w tym zakresie wprowadzono nowelizacją ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym z 10 maja 2018 r. Zobligowała ona m.in. podmioty współpracujące z Państwowym Ratownictwem Medycznym do spełnienia następujących warunków:

  • osiągnięcia gotowości operacyjnej w czasie nie dłuższym niż 30 minut od przekazania powiadomienia;
  • dysponowania ratownikami w liczbie niezbędnej do zapewnienia gotowości;
  • dysponowania środkami łączności niezbędnymi do zapewnienia gotowości.

W związku z tym zastępca RPO Stanisław Trociuk spytał ministra Joachima Brudzińskiego, czy podmioty uprawnione do wykonywania ratownictwa wodnego, na podstawie ustawy z 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych, są przygotowane do realizacji zadań określonych nowelizacją. Rzecznik prosi także o informację, w jaki sposób zostanie zapewnione bezpieczeństwo na kąpieliskach, jeśli lokalny podmiot uprawniony do ratownictwa wodnego nie będzie w stanie zrealizować tych założeń.

Stanisław Trociuk zwrócił się też z pytaniem, czy funkcjonują już podmioty uprawnione do wykonywania ratownictwa wodnego wpisane do systemu i realizujące założenia noweli.  RPO chce też wiedzieć, jak odbywa się finansowanie stałej gotowości alarmowej, biorąc pod uwagę, iż powinna ona być zapewniona przez cały rok, a nie tylko sezonowo. Ponadto szef MSWiA miałby odpowiedzieć, czy nowelizacja wpłynie na dotychczasowy system szkolenia ratowników, działania prewencyjne oraz zabezpieczenia imprez odbywających się na obszarach wodnych.

Każdego roku w Polsce w sezonie letnim tonie wiele osób; tymczasem na kąpieliskach brakuje ratowników. Kwestię tę RPO poruszył w informacji rocznej za 2017 r. Brak ratowników może wynikać z niedofinansowania podmiotów uprawnionych do ratownictwa wodnego, głównie Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Powinno być ono dofinansowane przez jednostki samorządu terytorialnego. W praktyce jednak tak nie jest, co utrudnia działalność ratowniczą.

RPO wnosił o zmiany finansowania. MSWiA odpowiadało wtedy, że trwają prace nad zmianą ustawy. Zarząd Główny WOPR podnosił z kolei zarzut zlecania podmiotom prywatnym zadania publicznego w postaci zapewnienia bezpieczeństwa nad wodą - bez przekazania odpowiednich środków finansowych.

BPK.7050.1.2018

Spotkanie z Adamem Bodnarem w Ostrołęce. Nasze prawa, nasze sprawy

Data: 2018-06-19

Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w bardzo sympatycznej sali Urzędu Miasta Ostrołęka. Rozpoczęło się ono - tak jak ostatnio każde takie spotkanie - od wyjaśnienia, na czym polegają nowe przepisy o ochronie danych osobowych (RODO). Uczestnicy spotkania mogą bowiem zostawić swoje dane, by dostawać informacje od Rzecznika Praw Obywatelskich; Rzecznik ma jednak obowiązek wyjaśnić, jak dba o te dane.

Akcje pracownicze Elektrowni Ostrołęka

Jedną z pierwszych omawianych spraw były problemy mniejszościowych akcjonariuszy pracowniczych dawnej Elektrowni Ostrołęka, będącej w tej chwili częścią Grupy Energa.

Takie akcje ma dziś 300 osób. Dostali je 20 lat temu, od sześciu nie dostają dywidendy. Akcjonariusze większościowi zdecydowali bowiem, że spółka nie wypłaci dywidendy, a podwyższony zostanie kapitał zakładowy. Ponieważ akcje nie są notowane na giełdzie, nie da się ich sprzedać, chyba że odkupi je sama spółka. To właściwie pozbawia byłych pracowników, często już emerytów i w podeszłym wieku, należnych z tytułu akcji korzyści.

Według rzecznika praw obywatelskich warto zająć się sprawa takiej polityki firmy będącej własnością Skarbu Państwa, która pozbawia dużą grupę starszych ludzi wykorzystania papierów wartościowych do uzupełnienia emerytury dodatkowymi dochodami.

Linie energetyczne

Mieszkanka poszkodowana przez inwestycję linii wysokiego napięcia uważa, że przy inwestycji zostały popełnione nieprawidłowości. Cała jej nieruchomość (12 ha) została ograniczona w użytkowaniu. Nie wiadomo, dlaczego całość,  a nie tylko pas technologiczny. Prokuratura sprawę umorzyła,  a władze samorządowe umywają ręce.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich podejmowało już interwencję w podobnej sprawie. Ale nieprawidłowości przy budowie linii energetycznych zgłaszane są na wielu spotkaniach rzecznika praw obywatelskich. Odszkodowania za zajęte pasy ziemi są bardzo niskie oraz powstaje wiele nieprawidłowości przy ich budowie.

RPO może zbadać akta prokuratorskie, akta spraw w sądach administracyjnych, może też przyłączyć się do spraw (tak jak np. w sprawie Bakałarzewa na Suwalszczyźnie). Trzeba jednak pamiętać o jednym: jeśli linia została zbudowana z naruszeniem prawa, to nie ma szans na jej usunięcia. Pozostaje tylko ukaranie winnych i żądanie słusznego zadośćuczynienia.

Prokuratura i sądy

Jak zwykle pojawiły się też problemy związane z działaniem prokuratury i sądów, tym razem dotyczące przede wszystkim niewłaściwych umorzeń zgłaszanych spraw.

Jeden uczestnik spotkania zgłosił np. prokuraturze sprawę notariusza, który sporządził wadliwy akt notarialny. Dostała odpowiedź o odmowie wszczęcia postępowania ponieważ czyn „nie wyczerpał znamion czynu zabronionego”

Szpitale

Padło też pytanie, jak powinny być przestrzegane dane wrażliwe pacjenta, kiedy na jednej sali leży kilka osób i publicznie jest omawiana podczas obchodu sprawa ich choroby.

RPO tłumaczy, że naruszenie prywatności trzeba – i warto - zgłaszać do Rzecznika Praw Pacjenta.

Ponownie także zgłaszano sprawę prywatnych parkingów przy szpitalach i dużych kosztów dla pacjentów. Rzecznik obiecał powrót do tych tematów.

Pomoc społeczna

Przedstawicielki ośrodka pomocy społecznej zgłaszają problem blokowania kont przez komorników. To z kolei blokuje dostęp do świadczeń z pomocy społecznej. Wyjaśnianie sprawy jest pracochłonne i wymaga czasu.- co najmniej tygodnia.

RPO zaproponował podjęcie rozmowy z Krajową Radą Komorniczą. Pracownicy pomocy społecznej zwrócili uwagę na problem zajmowania przez komorników składników dochodów, które nie powinny być zajęte.

Rozmawiamy także o progach dochodowych decydujących o uzyskaniu pomocy społecznej. Zdaniem zebranych trzeba podwyższyć próg w przypadku samotnych matek, by nie były wykluczane z programu 500+. Rzecznik mówi jednak, że taka decyzja należy do rządu, nie do Rzecznika  - to rząd może oceny możliwości finansowe państwa.

Wielka polityka, nasze prawa

Tak jak na wielu ostatnich spotkaniach, ludzi mówią też o swych emocjach związanych z życiem publicznym. Uczestniczka spotkania w Ostrołęce ujmuje to tak: - Jestem w zadziwieniu, jak moglibyśmy  dopuścić, do tego, co się teraz w Polsce dzieje.

- W małej miejscowości trzeba się liczyć z szykanami,  jeśli dochodzi się swoich praw. Ja w gminie nie otrzymam pracy, mój syn został zwolniony, bo oskarżono nas o walkę z wójtem. A ja tylko walczę o swoje prawa.

To daje  okazję do krótkiej wymiany zdań na temat różnicy między polityką jako sztuką działania w interesie  publicznym a partyjniactwem.

Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych apeluje o zmianę podejścia do geriatrii w Polsce

Data: 2018-06-07

Jeżeli nie podejmiemy konkretnych działań, nie zrewolucjonizujemy ochrony zdrowia osób starszych, to w perspektywie najbliższych dziesięcioleci zamiast szpitali będziemy mieli masowe umieralnie seniorów.

Takie są wnioski z dyskusji Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy Rzeczniku Praw Obywatelskich o konsekwencjach wprowadzenia sieci szpitali dla opieki medycznej osób starszych.

W spotkaniu wzięli udział m.in.:

  • prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska, członkini Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie, kierowniczka Kliniki Geriatrii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie,
  • prof. Tomasz Kostka, krajowy konsultant w dziedzinie geriatrii,
  • prof. Barbara Bień, wojewódzka konsultantka w dziedzinie geriatrii w woj. podlaskim
  • dr Jarosław Derejczyk, wojewódzki konsultant w dziedzinie geriatrii w woj. śląskim
  • przedstawicielki Ministerstwa Zdrowia z Departamentu Analiz i Strategii oraz z Departamentu Ubezpieczenia Zdrowotnego.

Obecnie w sieci szpitali nie ma oddziałów geriatrycznych, zdaniem resortu zdrowia seniorom wystarczy pomoc internistów.

Tak nie jest. Tak jak opiekę nad dziećmi powierzamy pediatrom a nie internistom, tak seniorzy potrzebują wsparcia geriatrów.

Pacjent geriatryczny trafiający na oddział internistyczny nie ma szans na właściwą opiekę, ponieważ personel nie ma dla niego wystarczająco dużo czasu, ani nie jest odpowiednio przygotowany. Nauka geriatrii wymaga uczenia się wg. standardów stosowanych na oddziałach geriatrycznych. Nie można się tego nauczyć u konsultanta geriatrycznego na oddziale ogólnym. Na izbach przyjęć lekarze nie potrafią zidentyfikować pacjentów geriatrycznych i odpowiednio ich kwalifikować, a w konsekwencji taki pacjent jest niewłaściwie leczony. Lekarze interniści nie są przygotowani do zajmowania się pacjentami geriatrycznymi i są odcięci od możliwości nauki przez wprowadzenie sieci szpitali.

  1. Geriatria jest dla najstarszych, najbardziej schorowanych pacjentów. Zajmuje się pacjentami, którzy mają wiele chorób, wymagają konsultacji wielu specjalistów i potrzebują wsparcia lub opieki innych osób. Są to osoby nie rzadko „uszkodzone” przez kolegów lekarzy nie-geriatrów. Nieprawidłowe zaordynowania leków jest 4 przyczyną zgonów wśród najstarszych pacjentów z wielochorobowością.
  2. Celem opieki geriatrycznej nie jest wyleczenie pacjenta, bo tego nie da się zrobić, ale takie jego usprawnienie, żeby mógł być rehabilitowany, a następnie wrócić do swojego środowiska i dużo lepiej funkcjonować mimo posiadania nadal wielu chorób.
  3. Geriatria, choć formalnie uznana została za priorytet w systemie ochrony zdrowia, to nie znajduje się na mapie potrzeb zdrowotnych, nie ma jej w sieci szpitali I i II stopnia. Nie istnieje też w Polsce rehabilitacja geriatryczna. NFZ opornie kontraktuje usługi geriatryczne – choć taka usługa kosztuje średnio o 1300 zł mniej w porównaniu z kosztami tradycyjnego leczenia internistycznego połączonego z pomocą specjalistyczną.
  4. Wdrożenie sieci szpitali wprowadziło element zawieszenia i niepewności co do przyszłości opieki geriatrycznej. Chociaż nie zmieniło się w zasadzie finansowanie, to jednak kontrakty przedłużane są co 3 miesiące. Geriatria znalazła się w bardzo trudnej sytuacji z powodu nie włączenia do sieci placówek I i II stopnia. Jest to szkodliwe ze względu na pacjentów geriatrycznych jak i ze względu na system szkolenia geriatrów.
  5.  Konieczne jest przedsięwzięcie wszelkich kroków, aby geriatria utrzymała się na poziomie, jaki udało się osiągnąć w 2015 r. Jak podaje prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska, członkini Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, Rada rekomendowała Prezydentowi stanowisko konieczności zatrzymania degradacji geriatrii w Polsce, a następnie jej rozwijania. Prezydent zwrócił się w tej sprawie do Ministra Zdrowia.
  6. Zdaniem prof. Tomasza Kostki, krajowego konsultanta w dziedzinie geriatrii powinniśmy iść w kierunku odwrotnym, niż jest obecnie przyjęty w sieci szpitali. Należy:

na oddziałach internistycznych kontraktować usługi geriatryczne i przekształcać oddziały internistyczne w internistyczno-geriatryczne;

tworzyć oddziały/pododdziały rehabilitacji geriatrycznej;

wprowadzić szpitalną jednodniową opiekę geriatryczną i hospitalizację domową.

Oświadczenie z okazji Światowego Dnia Stwardnienia Rozsianego

Data: 2018-05-30

 

W dniu dzisiejszym odbywają się polskie obchody Światowego Dnia Stwardnienia Rozsianego (SM), nad którymi Rzecznik Praw Obywatelskich objął honorowy patronat. Stwardnienie rozsiane to choroba neurologiczna, która dotyka ok. 40-50 tysięcy Polaków. Jest nieuleczalna, ale nie musi oznaczać końca aktywności, rozwijania zainteresowań i pasji, na co znajdziemy wiele pięknych przykładów.

Światowy Dzień SM to wyjątkowe wydarzenie, którego celem jest szerzenie wiedzy na temat choroby i problemów, z którymi borykają się chorzy i ich bliscy, a których jest – niestety – wiele. Podstawowym jest dostęp do właściwego leczenia, bez którego trudno sobie wyobrazić utrzymanie aktywności mimo choroby. Obecnie leczonych jest w Polsce jedynie kilkanaście procent chorych, a czas uczestnictwa w specjalnych programach lekowych jest ograniczony do 5 lat. Rzecznik od wielu lat zabiega o poprawę opieki zdrowotnej osób chorych na SM[1] i działania te będzie kontynuował. W tym szczególnym dniu chce zapewnić, że chorzy zawsze mogą liczyć na jego wsparcie i solidarność.

 

 




[1] Sprawa prowadzona obecnie pod nr V.7010.22.2017.

 

Nierozwiązywalny problem leku na nadciśnienie z instrukcją wyłącznie po bułgarsku

Data: 2018-05-29

Chodzi o Isoptin SR 120 mg sprzedawany w aptekach w opakowaniach i z ulotkami wyłącznie po bułgarskuPo roku wymiany pism Rzecznik ustalił, że mimo precyzyjnych przepisów zakazujących wprowadzania na rynek lekarstw bez informacji po polsku, takie leki można w Polsce sprzedawać, a żadna z instytucji odpowiedzialnych za obrót lekami nie poczuwa się do odpowiedzialności. Teraz zaś okazało się, że Ministerstwo Zdrowia nie widzi też potrzeby zmiany przepisów.

 

Zaczęło się od informacji o tym, że Do Polski sprowadzono do 2015 r. 20 tys. opakowań Isoptin SR 120 mg bez informacji po polsku. Rzecznik rutynowo poprosił o wyjaśnienie Dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia.

Ten poinformował, że podmiot, który dostał zgodę na wprowadzenie produktu do obrotu na terytorium RP poprosił wszystkich klientów hurtowych, którzy zakupili Isoptin SR 120 mg w opakowaniach w języku bułgarskim, o poinformowanie w odbiorców o dostępności ulotki dla pacjenta w języku polskim pod linkiem internetowym.

Link do wyjaśnienia na stronie, której nie ma

Problem – czego nie zauważyło Ministerstwo – polegał jednak na tym, że link podany przez importera w piśmie do Ministerstwa – nie prowadził do ulotki po polsku, ale do komunikatu Spółki Abbott Laboratories Poland Sp. z o.o. o sprzedaży jej części innemu przedsiębiorstwu. Zawierał też dalsze odesłanie kolejnej strony. Ale i tam nie było tam ulotki Isoptin SR 120 mg dla pacjenta po polsku.

Leki bez ulotek po polsku można sprzedawać tylko w wyjątkowych okolicznościach. – Czy zatem sprawa Isoptin SR 120 mg nie wymaga interwencji ze strony instytucji państwowych? – zapytał RPO.

UOKiK uznał się za organ niewłaściwy

22 lutego 2017 r. zastępca Dyrektora Departamentu Ochrony Interesów Konsumentów w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał się za organ niewłaściwy w sprawie i odesłał Rzecznika do Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej.

Inspekcja Farmaceutyczna też nie jest właściwa

P.o. Głównego Inspektora Farmaceutycznego uznał też, że Główny Inspektor Farmaceutyczny, nie jest tu organem właściwym (24 czerwca 2017 r.).

Sprawą powinien zająć się Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, bo to on ma prawo wydawać zgody na brak ulotek po polsku (w drodze wyjątku opisanego w art. 4 c 2001 r. Prawo farmaceutyczne, tzn. w sytuacji, gdy na rynku brakuje takiego lekarstwa).

Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych nie jest odpowiedzialny

Zdaniem Urzędu sprawa leku po bułgarsku nie jest jednak w jego właściwościach. Bowiem lek pojawił się na rynku bez informacji po polsku mimo, że na rynku go nie brakowało i Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych nie wydawał zgody na lek bez polskiej ulotki zgody.

Minister Zdrowia nie sprawdza wyjaśnień firmy

Jak widać, albo żaden organ nie uznał się za właściwy w tej sprawie, albo nie ma organu właściwego do kontroli dostępności ulotki dla pacjenta w języku polskim dla leków o kategorii dostępności Rp, wprowadzonych do obrotu w trybie art.4 ust.8. Prawa farmaceutycznego.

Minister Zdrowia nie wykazał, jak zweryfikował zapewnienie podmiot wprowadzający lek do obrotu „poprosi wszystkich klientów hurtowych” o poinformowanie odbiorców o dostępności ulotki leku w internecie, a odbiorcy ci, rzeczywiście informację taką przekazali pacjentom.

Strona internetowa nie działała. Pacjenci nie mogli więc zapoznać się z ważnymi informacjami na temat leku. Mogło to być niebezpieczne dla zdrowia i życia pacjentów.

RPO pyta o zmianę przepisów

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zapytał Ministra Zdrowia, czy widzi potrzebę doprecyzowania obowiązujących regulacji, by uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości.

18 maja 2018 r. Minister Zdrowia nadesłał identyczną odpowiedź, jak pismo Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia z 23 września 2016 r. W piśmie nie odniósł się on do przedstawionych problemów ani merytorycznego stanowiska w sprawie.

BPK.7013.7.2015

Spotkanie regionalne RPO w Gołdapi

Data: 2018-05-15

Uczestnicy spotkania powoływali się na Konstytucję. Wiele osób czyta ją jednak tak, jakby została napisana tylko dla nich, a nie dla innych. Czy Konstytucja nie dotyczy jednak nas wszystkich? Co może dla nas znaczyć jej naruszanie?

W Gołdapi po południu na spotkanie z Adamem Bodnarem w Ośrodku Sportu i Rekreacji przyszło prawie 30 osób.

- W naszym programie spotkań regionalnych w skrócie chodzi o to, by nie siedzieć za biurkiem w Warszawie, tylko zbierać informacje o tym, co ludzi dotyczy w kraju. Bo sprawy widziane z Warszawy wyglądają inaczej tu, na miejscu – powiedział na początku rzecznik praw obywatelskich.

- Czy Rzecznika może odwołać Trybunał Konstytucyjny? Bo tak ostatnio mówili? (takie było pierwsze pytanie)

RPO: Nie. Rzecznika powołuje Sejm za zgodą Senatu, a odwołać go można tylko w nadzwyczajnych okolicznościach.

Rzecznik ma rożne narzędzia działania. Podejmuje skargi, do których prawo ma każdy. Może podjąć sprawę z urzędu, choćby na podstawie doniesień mediów (przykład z ostatnich dni - wywiezienie przez policjantów osoby bezdomnej do lasu, gdzie zmarła).

Skargi bywają podobne lub wskazują na podobny problem. Aby rozwiązać takie problemy, Rzecznik może składać wnioski do władz (co tworzy pole do dialogu), przystępować  do spraw przed sądami, składać tam skargi kasacyjne i kasacje. Może składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego (w sprawach niepolitycznych obecny Trybunał może działać sprawnie), zyskał prawo składania skargi nadzwyczajnej (choć nie dostał na to pieniędzy).

Szczepionki

Szczepienie dzieci jest niezgodne z Konstytucją!

RPO: Nie znajdzie Pan we mnie sojusznika. Konstytucja mówi, że prawa jednostki mogą być ograniczone jeśli służy celom publicznym, jest to robione ustawą i w sposób proporcjonalny (czyli nie zabiera się więcej praw niż trzeba). Ochrona zdrowia zapisana w Konstytucji jest podstawą do wprowadzenia obowiązku szczepień. Przecież już mamy informacje, że z powodu braku szczepień pojawia się epidemia odry!

Manifestacja z symbolami nazistowskimi w Warszawie 1 maja

Dlaczego profesorowie ujawnili nazwiska czterech studentów, który wzięli w tym udział. Oni mieli prawo! To było sprzeczne z Konstytucją!

RPO: O tym rozstrzygnie postępowanie dyscyplinarne na uczelni.

(Wymiana zdań w tej sprawie trwa dłużej, bo pan, który przyszedł z tą sprawą, i ze sprawą szczepień, nie daje się przekonać, że możliwe są inne poglądy niż jego).

Sprawa basenu z nieczystościami

Problem basenu, do którego spływają nieczystości z okolicznych działek. Nikt nie chce się zająć sprawą ze względu na nieuregulowany problem własności. A że sprawa jest skomplikowana, to nie interesują się nią media, także programy interwencyjne.

RPO: Rzecznik może się tu przydać. Podobną sprawę mieliśmy w Brzegu. Tam na niczyjej ziemi składowano trujące odpady i nikt nie chciał się tym zająć. Nasza interwencja w końcu pomogła.

W takiej sytuacji najważniejsze jest sprawdzenie reakcji organów władzy w sprawie. Kto co zrobił, kto nie odpowiedział na wniosek.

Być może będą musieli przyjechać na miejsce moi współpracownicy.

Fasadowe konsultacje. TIRy w mieście

Choć przepisy wskazują na konieczność przeprowadzania konsultacji, to są one prowadzone  w Gołdapi byle jak. Ludzie nie dowiadują się o nich nawet jeśli ich to bezpośrednio dotyczy. Przykładem jest modernizacja ulicy, która z miejskiej stanie się wojewódzką i pojadą nią TIRy. To nie tylko oznacza zwiększony ruch, ale właściciele stracą część ziemi.

Tu konsultacje dotyczyły „modernizacji drogi wojewódzkiej” – a ludzie mieszkali przy powiatowej ulicy w mieście: 1 Maja, Kolejowej i Zaporowej. Nie była to droga wojewódzka – stanie się nią w wyniku tejże modernizacji. Skąd ludzie mogli wiedzieć, że za chwilę stracą ogródki przed domami, a samochody pojadą tuż przed drzwiami wejściowymi do domu. I to w części uzdrowiskowej miasta.

RPO: Przyjrzymy się procesowi konsultacji. Rzecznik nie ma prawa wypowiadać się w sprawie tego, jak ma biec droga. Ale może sprawdzić, czy prawa obywateli były w procesie podejmowania decyzji respektowane.

Zdarza nam się w takich sprawach interweniować, bo niewłaściwe konsultacje mogą być podstawą do podważenia w sądzie decyzji uprawniających do inwestycji. To problem spotykany w całym kraju. Polska się rozwija, inwestuje się w drogi, autostrady, sieci energetyczne, fermy, fabryki. Ale często dzieje się to bez poszanowania praw mieszkańców.

(Rzecznik zwracał na problem uwagę już w czasie zeszłorocznego, dorocznego wystąpienia w Sejmie)

Dom należący do miasta i jest nieremontowany

Nie jesteśmy w stanie doprosić się władz, by nam ocieplili budynek. Bo przemaka, stoi nad rzeką, woda podchodzi pod parapety.

Przeszkodą w remoncie jest to, że budynek jest częścią nieruchomości, której druga część należy do wspólnoty. A podzielić się go nie da, bo ma wspólną z wspólnotą mieszkaniową klatkę schodową. Co możemy zrobić? Przecież płacimy czynsze. ADM uważa, że rozwiązaniem jest wykupienie mieszkań i wyremontowanie wspólnie ze wspólnotą mieszkaniową. „A my wyremontowaliśmy mieszkania w środku, dlaczego jeszcze mamy dopłacać do elewacji?”.

RPO: Zajrzymy do dokumentów i zobaczymy, co możemy zrobić.

Dostęp do informacji publicznej

W Gołdapi obywatele  nie są dopuszczani do głosu na sesji rady miasta w punkcie obrad „wolne wnioski”. Mimo że zabieranie głosu w tej części można traktować jako korzystanie z prawa do informacji publicznej. Niby mamy prawa, a nie daje się z nich korzystać.

RPO: To zbyt skomplikowane pytanie, by odpowiadać z miejsca. Zajmujemy się nim. W tym m.in. niewpuszczaniem obywateli na posiedzenia kolegialnych organów władz samorządowych, bo to niewątpliwie było naruszenie prawa dostępu do informacji publicznej. Ale czy jest tym także niedopuszczanie do głosu w punkcie „wolne wnioski”? To musimy sprawdzić.

Czy nadal mamy Konstytucję?

Prezydent Komorowski opublikował wczoraj Białą księgę naruszeń Konstytucji. Czy tu chodzi o takie zwykłe, dopuszczalne naruszenia? Czy to możliwe, że Konstytucja jest rozmontowywana?

RPO: Tak, w Polsce obserwujemy proces naruszania Konstytucji.  Zaczęło się od Trybunału Konstytucyjnego, ale równocześnie przyjęta została ustawa medialna (zmiana nadzoru nad mediami publicznymi), o prokuraturze (nowe, dodatkowe uprawnienia dla Ministra-Prokuratora Generalnego), prawo telekomunikacyjne - rozszerzające wykorzystywanie danych internetowych, ustawa antyterrorystyczna,  ustawa pozwalająca wykorzystywać przed sądem dowody zdobyte nielegalnie (czyli np. z prowokacji czy nielegalnych podsłuchów).

Te wszystkie ustawy zostały przyjęte, a pozbawiony niezależności Trybunał Konstytucyjny nie zareagował.

W 2017 r. przyszła kolej na sądy – które też kolejnymi ustawami zostały pobawione niezależności. A Trybunał Konstytucyjny nie jest traktowany przez rządzących jako bariera dla niekonstytucyjnych rozwiązań.

Co ma dziś znaczenie? Presja społeczna. To dzięki niej rząd wstrzymał prace nad ustawą wprowadzającą powszechną lustrację majątkową, czy ustawę o zbiórkach publicznych. A prezydent – zawetował przed rokiem ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych. Widać więc, że zmienił się nam model państwa – ustawodawca nie zastanawia się, czy projekt zgodny jest z Konstytucją, ale nad tym, czy ustawa spowoduje sprzeciw społeczny czy nie.

Dla ludzi ma to takie znaczenie, że np. przepisy podatkowe mogą być stosowane przez władze dosyć dowolnie,  to może dotknąć także przedsiębiorców.

Naruszenie zasady niezależności sądów może uderzyć w ludzi – choćby w taki sposób, że nie będą w stanie dojść swoich racji w sprawie kredytów frankowych (bo sędziowie będą się bali naruszyć interesy państwowego sektora bankowego).

Kolejny problem to niewykonywanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego – jak choćby tego, które za niekonstytucyjne uznał różnicowanie  świadczeń dla opiekunów osób z  niepełnosprawnościami w zależności od tego, czy niepełnosprawność powstała w dzieciństwie czy w wieku dorosłym. Dzieje się tak, bo nie stworzyliśmy skutecznych mechanizmów pociągania polityków do odpowiedzialności przez Trybunał Stanu. Trybunał ten zależy od większości parlamentarnej – i nie jest skutecznym mechanizmem kontroli rządzących.

  • Były burmistrz Gołdapi  prosi o radę, jak bronić się przed ustawicznymi nękającymi zarzutami wieloletnich krytyków, którzy składają zawiadomienia do prokuratury. Rzecznik odżegnuje się od włączania w spory lokalne, obiecuje jednak, że przyjrzy się generalnemu problemowi. Zwraca uwagę, że granica między korzystaniem z praw i nadużywaniem tego prawa jest płynna i trudna w praktyce do wytyczenia.

Jeśli macie Państwo pytania, prosimy pisać: spotkaniaregionalne@brpo.gov.pl

 

Rzecznik: kwestia złego wyżywienia w szpitalach wymaga systemowego rozwiązania

Data: 2018-05-14
  • Wyżywienie w szpitalach jest niewłaściwe. Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do Ministra Zdrowia o systemowe rozwiązanie tej kwestii
  • Szpitale ograniczają wysokość stawek żywieniowych z przyczyn ekonomicznych, ale oszczędności nie można szukać kosztem jedzenia bezpiecznego dla zdrowia pacjentów
  • Dziś szpitale nie mają ustawowego obowiązku zapewniania pacjentom wyżywienia odpowiedniego do stanu zdrowia, jak np. zakłady opiekuńczo–lecznicze

Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do ministra Łukasza Szumowskiego.

Wciąż są nieprawidłowości  

Główne zastrzeżenia dotyczą jakości i wielkości porcji pokarmowych, braku urozmaicenia posiłków, ich małej częstotliwości (trzy razy dziennie - zamiast pięć), wychłodzenia dań podawanych „na ciepło”.

RPO przypomniał, że Najwyższa Izba Kontroli uznała niedawno, iż system ochrony zdrowia nie gwarantuje prawidłowego żywienia pacjentów w szpitalach. W większości kontrolowanych szpitali pacjenci otrzymywali posiłki nieadekwatne do stanu zdrowia, przygotowane z surowców niskiej jakości i o niewłaściwych wartościach odżywczych.

Według ustaleń NIK, pacjentom podawano zbyt mało warzyw i owoców, a za dużo mięsa czerwonego i tłustych przetworów mięsnych. Wykazano niedobory składników odżywczych, mogące powodować uszczerbek na zdrowiu pacjentów. Towarzyszyła temu zwiększona podaż np. witaminy A i soli. Żywienie pacjentów nie poprawiło się od poprzedniej  kontroli NIK z 2008 r.

Także tegoroczne kontrole Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz Inspekcji Handlowej wskazały na niewłaściwą jakość szpitalnych posiłków. 70 proc. sprawdzonych firm cateringowych używało m.in. przeterminowanych produktów, nie informowało o alergenach, stosowało tańsze zamienniki, oferowało niedoważone porcje.

Żywienie to część leczenia 

Dziś przepisy nie określają norm żywieniowych pacjentów, jakości produktów, zasad kontroli usług żywienia szpitalnego, czy zasad zatrudniania dietetyków. Rzecznik zwraca uwagę, że od 2006 r. (od wejścia w życie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia), Minister Zdrowia nie skorzystał z możliwości prawnego uregulowania wymagań zbiorowego żywienia w szpitalach.

W tej kwestii RPO już wcześniej występował do poprzednich ministrów zdrowia. Wskazywał m.in. na lukę prawną w ustawie o działalności leczniczej. Dziś dla szpitali nie wynika z niej obowiązek zapewnienia pacjentom pomieszczeń i wyżywienia odpowiednich do stanu zdrowia. Obowiązuje to zaś w przypadku całodobowych świadczeń zdrowotnych innych niż szpitalne, udzielanych w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym.

Tymczasem o skuteczności leczenia pacjentów w szpitalach decyduje nie tylko właściwy proces leczniczy, ale także prawidłowe żywienie chorych oraz edukacja żywieniowa – podkreśla Adam Bodnar. Żywienie pacjentów to integralna część procesu leczniczego.

Niezbędne jest m.in.

  • rzetelna ocena stanu odżywienia pacjentów w momencie ich przyjmowania do szpitala,
  • dostosowanie diety do choroby,
  • przygotowywanie posiłków z surowców wysokiej jakości i z zachowaniem wymogów sanitarno-higienicznych przy produkcji, w transporcie i dystrybucji,
  • zapewnienie właściwych wartości energetycznych i odżywczych posiłków, a także ich regularności,
  • zapewnienie fachowej pomocy dietetycznej pacjentom wymagającym zmiany nawyków żywieniowych i trybu życia w związku z chorobą,
  • dostosowanie organizacji żywienia do potrzeb chorych niesamodzielnych lub o ograniczonej samodzielności.

Zdaniem Rzecznika organizacja żywienia pacjentów powinna być analizowana, koordynowana i nadzorowana przez kierowników szpitali oraz lekarzy odpowiedzialnych za leczenie pacjenta.

Nie da się oszczędzać na posiłkach

Żywienie pacjentów, finansowane w ramach kontraktów z NFZ, może stanowić potencjalne źródło oszczędności w poszukiwaniu większych kwot na bezpośrednie działania medyczne. Z przyczyn ekonomicznych szpitale ograniczają wysokość stawek żywieniowych dla pacjentów i zatrudnienie dietetyków; wprowadzają też oszczędnościowe rozwiązania organizacyjne. Racjonalizacja kosztów wyżywienia pacjentów nie może jednak oznaczać poszukiwania oszczędności bez zapewnienia właściwych i bezpiecznych dla zdrowia pacjentów parametrów jakościowych tych usług – zaznacza Rzecznik.

- Poprawa jakości żywienia wymaga zatem rozwiązań systemowych w celu nadania problematyce żywienia pacjentów odpowiedniej rangi. Pod rozwagę pana ministra poddaję uregulowanie tego problemu – pisze Adam Bodnar.

Według niego konieczne jest dofinansowanie szpitali w celu polepszenia jakości i wyżywienia, i opieki żywieniowej nad pacjentem, a także zagwarantowania należytych standardów technicznych i sanitarno-higienicznych. Niezbędne jest też wprowadzenie zasad racjonalnego żywienia w podmiotach leczniczych, precyzyjnych mechanizmów nadzoru oraz odpowiednich sankcji w przypadku nieprawidłowości.

Rzecznik zwrócił się do ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o poinformowanie o podjętych działaniach.

V.7010.68.2016

 

RPO za obecnością rzeczników praw pacjenta w więziennych szpitalach psychiatrycznych

Data: 2018-05-10
  • Pacjenci więziennych szpitali psychiatrycznych powinni być objęci systematyczną opieką rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Regularna obecność rzeczników w więziennych oddziałach psychiatrycznych zwiększy gwarancje praworządnego postępowania wobec pacjentów
  • Dziś często oni nawet nie wiedzą, że mogą skorzystać z pomocy rzeczników w ochronie swych praw

Adam Bondar poprosił Rzecznika Praw Pacjenta Bartłomieja Łukasza Chmielowca o zainicjowanie działań w celu objęcia pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych pomocą rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego. Chodzi o zapewnienie ich obecności w tych placówkach.

Chorujący z więziennych szpitali - bez wsparcia

Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego przyznaje korzystającym ze świadczeń zdrowotnych udzielanych przez szpital psychiatryczny prawo do pomocy rzecznika praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w ochronie ich praw. Rzecznicy nie prowadzą jednak stałych działań wobec pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych – którzy też są przecież objęci tą ustawą. Tymczasem - według ustaleń RPO dochodzi wobec nich do znacznych nieprawidłowości, np. w kwestii stosowania przymusu bezpośredniego.

W 2017 r. Rzecznik Praw Pacjenta informował RPO, że ze względu na ograniczenia finansowe nie jest możliwe zapewnienie dostępu do rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego pacjentom wszystkich szpitali psychiatrycznych - w tym także więziennych.  

Z polecenia RPP, rzecznicy praw pacjenta zbadali w 2017 r. przestrzeganie praw pacjentów we wszystkich pięciu więziennych oddziałach psychiatrycznych w Polsce. Wyniki ujawniły wiele nieprawidłowości, w tym w zakresie respektowania prawa pacjentów do świadczeń zdrowotnych, poszanowania ich godności i intymności oraz właściwego dokumentowania leczenia.

W ocenie RPO wyniki te powinny były utwierdzić RPP w przekonaniu o potrzebie objęcia pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych regularną opieką rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego. Z informacji RPO wynika jednak, że rzecznicy wciąż nie prowadzą tam systematycznych działań.

Większe ryzyko naruszania praw chorujących z więzień

Według RPO pacjenci szpitali więziennych najczęściej nawet nie wiedzą, że dla ochrony swych praw mogą skorzystać  z pomocy departamentu ds. zdrowia psychicznego Biura RPP, przedstawiając swoją sprawę na piśmie, telefonicznie za pośrednictwem infolinii lub drogą elektroniczną. W szpitalach więziennych bowiem ani rzecznik praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, ani więzienna służba zdrowia, nie realizują obowiązku informowania o zakresie działania RPP.

Możliwość dotarcia do pomocy przez pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych jest dużo bardziej ograniczona w porównaniu z pacjentami szpitali powszechnej służby zdrowia, zaś możliwość wystąpienia naruszeń ich praw potencjalnie zwiększona - wskazał RPO. Podkreślił w tym kontekście szczególne znaczenie obecności w tych miejscach rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego - jako niezależnych, kompetentnych organów kontroli.

Rzecznicy w szpitalach psychiatrycznych pełnią funkcję prewencyjną, znacząco zwiększając gwarancje praworządnego postępowania wobec pacjentów. W przypadku pacjentów, których możliwości samodzielnego działania w celu ochrony ich praw są dodatkowo ograniczone pobytem w jednostce penitencjarnej, nabiera to jeszcze większego znaczenia.

Niezbędna stała bytność rzeczników praw pacjenta w więzieniach  

Adam Bodnar zaznaczył, że jeśli obecnie pełna realizacja określonych w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego zadań rzeczników wobec pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych nie jest możliwa, to warto rozważyć podjęcie działań w węższym zakresie. Można by np. udzielać pomocy w dochodzeniu praw w sprawach związanych z przyjęciem, leczeniem, warunkami pobytu i wypisaniem ze szpitala psychiatrycznego oraz wyjaśnianiu lub pomocy w zakresie skarg.

- W moim przekonaniu nawet niezbyt częsta, ale systematyczna bytność rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w tych oddziałach, dałaby potrzebującym szansę uzyskania pomocy, a także umożliwiła pozyskanie wiedzy o przysługującym im prawie skorzystania z pomocy rzecznika w ochronie ich praw - podkreślił RPO.

Przypomniał, że wszystkie więzienne szpitale psychiatryczne znajdują się w jednostkach penitencjarnych usytuowanych w dużych miastach: Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Wrocławiu i Łodzi. W tych miastach znajdują się podmioty objęte już  działaniem rzeczników, którzy nie mieliby trudności w dotarciu do tych placówek.

RPO od dawna upomina się by soby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie trafiały do więzienia. Rzecznik zbadał sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, którzy przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W 35 przypadkach RPO zakwestionował wyroki sądowe.

Postulaty RPO

  • wyznaczenie szpitali psychiatrycznych do przyjmowania osób chorujących psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy;
  • zmiana przepisów tak by móc leczyć w szpitalach psychiatrycznych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można im pomóc;
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np., że kontakt z daną osobą jest utrudniony;
  • prokuratorzy powinni powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby;
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących, że ktoś może mieć kłopot z korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne); 
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby; sądy nie sprawdzają, czy taka osoba może zasądzony wyrok wykonać;
  • funkcjonariusze Służby Więziennej muszą przekazywać ważne informacje o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu;
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań (np. spotkania z osadzonymi, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary);
  • policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie.

IX.517.3524.2016

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IX.517.3524.2016 z 25 kwietnia 2018 r. – wystąpienie do Rzecznika Praw Pacjenta w sprawie ochrony praw pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych.

W 2017 r., z polecenia Rzecznika Praw Pacjenta, rzecznicy praw pacjenta szpitala psychiatrycznego przeprowadzili badanie stanu przestrzegania praw pacjentów na miejscu, we wszystkich pięciu więziennych oddziałach psychiatrycznych w kraju. Wyniki tego badania ujawniły wiele nieprawidłowości, w tym w najbardziej istotnych obszarach: w zakresie respektowania prawa pacjentów do świadczeń zdrowotnych, poszanowania ich godności i intymności oraz właściwego dokumentowania prowadzonego leczenia.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich wyniki tych badań powinny utwierdzić Rzecznika Praw Pacjenta w przekonaniu, iż istnieje potrzeba objęcia pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych regularną opieką rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego. Z informacji uzyskanych podczas corocznego spotkania wszystkich rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, które odbyło się w dniach 10–11 kwietnia br., i w którym uczestniczył też Główny Koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego w Biurze RPO, wynika jednak, że nie zaszły dotychczas żadne zmiany i w dalszym ciągu rzecznicy nie prowadzą systematycznych działań w szpitalach więziennych.

Pacjenci szpitali więziennych najczęściej nie mają wiedzy o tym, że mogą skorzystać w ochronie ich praw z pomocy Departamentu do Spraw Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta, przedstawiając swoją sprawę na piśmie, telefonicznie za pośrednictwem infolinii lub drogą elektroniczną. ponieważ w szpitalach więziennych ani rzecznik praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, ani więzienna służba zdrowia, nie realizują obowiązku informowania o zakresie działania rzecznika.

Jednocześnie Rzecznik zauważył, że możliwość dotarcia do pomocy przez pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych jest dużo bardziej ograniczona w porównaniu z pacjentami szpitali powszechnej służby zdrowia, zaś możliwość wystąpienia naruszeń ich praw potencjalnie zwiększona, bo wynika zarówno z umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym, jak i izolacji penitencjarnej. Z tego względu obecność rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w tych miejscach, jako niezależnych, kompetentnych organów kontroli, ma szczególne znaczenie.

Ponadto, Rzecznik zwrócił uwagę, że obecność rzeczników w szpitalach psychiatrycznych pełni istotną funkcję prewencyjną, w znaczący sposób zwiększając gwarancje praworządnego postępowania wobec pacjentów. W przypadku pacjentów, których możliwości samodzielnego działania w celu ochrony ich praw są dodatkowo ograniczone ze względu na pobyt w jednostce penitencjarnej, nabiera to jeszcze większego znaczenia.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się z prośbą o zainicjowanie działań w celu objęcia pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych pomocą rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w ochronie ich praw, poprzez zapewnienie obecności rzeczników w tych placówkach.

O sensie działalności pozarządowej. Spotkanie regionalne RPO w Inowrocławiu

Data: 2018-04-16

Jaki jest sens działalności pozarządowej? Czy ruchy obywatelskie mogą zastąpić tradycyjne działania polityczne? Od czego zależy to, czy ludzie angażują się w działania publiczne? O tym rozmawialiśmy w Inowrocławiu na spotkaniu regionalnym Adama Bodnara.

Na przedpołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Fundacji Ekspert-Kujawy w Inowrocławiu przyszło 15 osób.

Co może Rzecznik?

Może po pierwsze kierować wystąpienia generalne do władz: zwraca uwagę na problem, z którym przyszli do niego ludzie, dodaje analizę prawną i prosi o interwencję. Każde takie pismo uruchamia proces dialogu i poprawiania rzeczywistości.  Przykład – car-sharing (system wspólnego użytkowania samochodów osobowych): interwecja RPO przynosi efekty. Albo reakcja NIK na sposób żywienia w szpitalach (też skutek analiz i wystąpień RPO).

Rzecznik może pomagać w sprawach sądowych – przyłączając się do spraw albo składając kasacje i skargi kasacyjne. Ma też prawo występowania do Trybunału Konstytucyjnego, z tym że Trybunał przestał być niezależny, są sytuacje, kiedy wręcz lepiej wycofać wniosek niż czekać na jego rozstrzygnięcie.

Może też wyjaśniać pojedyncze sprawy - interweniować, prosić o dokumenty.

Współpracuje z ekspertami szukając rozwiązań ważnych problemów społecznych (np. praw osób starszych)

Prawa nauczycieli

Nauczyciele w Inowrocławiu praktycznie nie mają jak skorzystać z sanatoriów. Skierowania na turnusy dostają w czasie roku szkolnego, bo umożliwianie im wyjazdu w wakacje traktowane jest jako "nieuzasadniony przywilej?  Nauczyciel musi więc brać bezpłatny urlop w ciągu roku szkolnego – traci dochody, a uczniowie tracą lekcje.

RPO: Bo w Polsce bardzo często problemy pojawiają się na styku dwóch resortów. My prawdopodobnie możemy doprowadzić do tego, by resort edukacji zaczął rozmawiać z resortem zdrowia.

Jak organizacje pozarządowe powinny się angażować w ochronę praw obywatelskich

Czy organizacje pozarządowe skupiające przecież najbardziej aktywnych członków społeczności nie powinny się angażować szerzej, na rzecz dobra wspólnego, a nie tylko działać na rzecz swoich partykularnych interesów? Jak bowiem inaczej miałaby w Polsce zajść sensowna zmiana?

RPO: Mamy w Polsce trudny moment dotyczący korzystania z praw i wolności obywatelskich – z wolności zrzeszenia się, wolności zgromadzeń i wolności słowa.

Można dostrzec pewne ingerencje rządu w prawo do zrzeszania się, ale nadal działają one w sposób swobodny. Być może ten stan tarć i napięć się utrzyma na niezmienionym poziomie. Jeśli jednak będzie eskalował, to za kilka lat to rządzący nie w partiach opozycyjnych, ale właśnie w organizacjach pozarządowych zobaczą głównego przeciwnika (tak jak to się stało na Węgrzech).

Warto pamiętać jednak, że środowisko pozarządowe nie jest w Polsce jednolite – jest tak samo podzielone, jak świat polityki.  Ludzie organizują się także, by rozwiązywać różne problemy – trudno więc od nich wymagać, by jednoczyli się wokół jednego wspólnego celu. Powinniśmy raczej zmieniać politykę, by dawała narzędzia do naprawy problemów, które ludzie identyfikują.

Kółka rolnicze i koła gospodyń wiejskich

Kółka rolnicze i związane z nimi koła gospodyń działają na podstawie przepisów jeszcze z lat 80. (ustawie o społeczno-gospodarczych organizacjach rolników). Skutek jest tego taki, że likwidacja kółek rolniczych utrudnia działanie powiązanych z nimi kół gospodyń wiejskich, ponieważ te nie mają osobowości prawnej (nie działają one na podstawie ustawy o stowarzyszeniach, bo nie są w stanie wypełnić wynikających z tych przepisów obowiązków organizacyjnych).

Na terenach wiejskich to poważny problem także dlatego, że koła gospodyń są naturalnym zapleczem dla programów pomocowych na rzecz osób starszych.

RPO: I to kolejny dowód na to, jak ważne są spotkania regionalne. Inaczej trudno jest wychwycić problem. Do tej pory spotykaliśmy się z kołami gospodyń, które działały samodzielnie jako stowarzyszenia, a nie – jak tu – gdzie są strukturą równoległą do kółka rolniczego. To jest sprawa dla Rzecznika.

Rady organizacji pozarządowych

Ani miejska ani powiatowa rada organizacji pozarządowych w Inowrocławiu nie zbiera się. To martwe ciała. Każda organizacja działa osobno.

W instytucjach wspierających rozwój lokalny  funkcje pełnią urzędnicy samorządowi. To tworzy relacje klientelistyczne organizacji z samorządami. Nie działa w Inowrocławiu rada seniorów.

Dariusz Supeł, BRO: Organizacje działające od lat przyzwyczaiły się do pewnej stabilizacji, wsparcia ze strony władz i funduszy unijnych. Przyszedł jednak czas prawdziwego działania. I odpowiedzenia sobie na pytanie, co to znaczy działalność „pozarządowa”.

Barbara Imiołczyk, BRPO, która współprzewodniczy w Biurze RPO Komisji ekspertów ds. osób starszych, opowiedziała o tym, co można i warto robić oddolnie na rzecz osób starszych – jak  zbadać potrzeby, jak dostosowywać mieszkania, jak organizować przyjazną przestrzeń wokół domów, jak sensownie inwestować w windy, jak przygotowywać programy wparcia. – To są rzeczy przyziemne, ale na tym właśnie polega miejska polityka senioralna – powiedziała. – Trzeba sprawdzić, czy są usługi dostosowywania mieszkań do potrzeb seniorów. W Poznaniu np. miasto zapewnia osobom starszym pomoc „złotej rączki” (np. w wieszaniu firanek – bo wtedy dochodzi do wielu poważnych urazów).

Ustawy represyjne za pracę na rzecz poprzednich władz

Dezubekizacja,  degradacje, burzenie pomników – to niesprawiedliwe kary dla tych, którzy przepracowali swoje życie w takich warunkach, jakie były im dane. „Współcześni rządzący też są na pewno przekonani, że działają dla dobra Polski – co będzie, kiedy ktoś zechce ich ukarać, bo dobro Polski zrozumie inaczej?”.

RPO: ustawa represyjna („dezubekizacyjna”) jest pierwszym przepisem stosującym odpowiedzialność zbiorową. Rodzi też niebezpieczeństwo, że kolejne grupy zawodowe będą miały obcinane świadczenia i nikt nie będzie patrzył na to, co konkretna osoba zrobiła.

Rzecznik o sztucznym przedłużaniu pobytu dzieci w szpitalach

Data: 2018-04-11
  • Oddziały i szpitale pediatryczne przedłużają czas pobytu dzieci do trzech dni bez medycznej konieczności, bo chcą otrzymać pełną refundację świadczenia - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Postępowanie takie wynika z trudnej sytuacji finansowej placówek: niedofinansowania i niskich stawek za leczenie dzieci
  • Tymczasem wydłuża to kolejki i stwarza dodatkową możliwość zakażeń małych pacjentów, dla których niekorzystny jest każdy dzień rozłąki z rodzicami

Adam Bodnar napisał w tej sprawie do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, powołując się na doniesienia medialne. 

Praktyka przedłużania pobytu dzieci wiąże się z dokonaną 1 października 2017 r. modyfikacją dotychczasowych zasad finansowania krótkich hospitalizacji zachowawczych.

Jak podawało biuro komunikacji społecznej NFZ, miała ona na celu zachęcenie placówek do zoptymalizowania czasu hospitalizacji do 1-2 dni, po to by niepotrzebnie nie przedłużać pobytów dzieci w szpitalach, gdy nie zachodzi taka medyczna konieczność. Zmiana miała dawać także możliwość większej liczby hospitalizacji w tym samym czasie oraz zmniejszenia kolejek.

RPO podkreślił, że postępowanie oddziałów i szpitali pediatrycznych wynika z ich trudnej sytuacji finansowej, która nie zachęca do skracania czasu hospitalizacji diagnostycznych i obserwacyjnych dzieci, bo oznacza to obniżenie poziomu finansowania świadczeń.

Optymalizacja czasu hospitalizacji o charakterze zachowawczym nie jest w interesie finansowym oddziałów i szpitali pediatrycznych - zaznaczył Rzecznik.

Tymczasem przedłużający się czas pobytu dzieci na oddziałach szpitalnych wydłuża kolejki na świadczenia zdrowotne. Stwarza również dodatkową możliwość zakażeń. Dla małych pacjentów nie jest też korzystna rozłąka z ich rodzicami i bliskimi.

RPO zwrócił się do prezesa NFZ o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o informację o działaniach NFZ dla poprawy warunków finansowania świadczeń szpitalnych dla dzieci.  

V.7012.7.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

V.7012.7.2018 z 29 marca 2018 r. – wystąpienie do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie zasad finansowania krótkich hospitalizacji.

Na podstawie doniesień medialnych Rzecznik Praw Obywatelskich powziął informację, że oddziały i szpitale pediatryczne przedłużają czas pobytu pacjentów do trzech dni w sytuacji, gdy nie zachodzi taka medyczna konieczność, w celu otrzymania refundacji pełnej wartości rozliczanego świadczenia. Praktyka ta wiąże się z dokonaną z dniem 1 października 2017 r. modyfikacją dotychczasowych zasad finansowania krótkich hospitalizacji zachowawczych.

W ocenie Rzecznika postępowanie oddziałów i szpitali pediatrycznych wynika z trudnej sytuacji finansowej tych placówek (niedofinansowania i niskich stawek za leczenie dzieci), która nie zachęca do skracania czasu hospitalizacji diagnostycznych i obserwacyjnych dzieci, skutkującej obniżeniem poziomu finansowania świadczeń. Optymalizacja czasu hospitalizacji o charakterze zachowawczym nie jest w interesie finansowym oddziałów i szpitali pediatrycznych. Tymczasem, przedłużający się czas pobytu dzieci na oddziałach szpitalnych wydłuża kolejki na świadczenia zdrowotne. Stwarza również dla dzieci dodatkową możliwość zakażeń (infekcji). Dla małych pacjentów nie jest też korzystna rozłąka z ich rodzicami i bliskimi.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Prezesa NFZ z prośbą o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie oraz przekazanie informacji na temat działań Narodowego Funduszu Zdrowia w kierunku poprawy warunków finansowania świadczeń szpitalnych dla dzieci.

 

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Tomaszowie Mazowieckim

Data: 2018-03-23

W Centrum Kultury przy rynku w Tomaszowie Mazowieckim na spotkanie z rzecznikiem paw obywatelskich przyszło około 50 osób. Kilka osób od razu stawiło się w kolejce do mec. Beaty Stalmach z Biura RPO, żeby przedstawić indywidualną sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Choroby rzadkie

Co się dzieje z Narodowym Planem Chorób Rzadkich?

RPO: Do istotnych zagadnień w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich należą kwestie związane z polityką władz na rzecz poprawy sytuacji osób dotkniętych chorobami rzadkimi.

Rzecznik od lat stoi na stanowisku, że pomocą pacjentom, ich rodzinom oraz środowisku medycznemu mógłoby służyć spójna, kompleksowa strategia państwa obejmująca pomoc medyczną, rehabilitację, pomoc społeczną. Na potrzebę przyjęcia Narodowego Planu dla chorób rzadkich wskazała już Rada Unii Europejskiej w zaleceniu z dnia 8 czerwca 2009 r. w sprawie działań w dziedzinie chorób rzadkich (2009/C 151/02).

Ten głos oznacza, że muszę się sprawą ponownie zająć.

Sprawa pana Tomasza Komendy

Czy pan jako Rzecznik zajmie się tą sprawą

RPO: to jest trudna sprawa. Przedstawiana jest jako błąd prokuratury i sądów, tymczasem może być tak, że w momencie wyroku nie było takiej możliwości badań DNA jak teraz. To jest bardzo charakterystyczne dla wszystkich spraw nazywanych na świecie „sprawami niewinnościowymi”.

Najważniejsze w sytuacji pana Komendy jest to, by dostał zadośćuczynienie i to szybko. A zwykła procedura może trwać miesiącami.  

Trzeba też wyjaśnić wszystko w tej sprawie, by wiedzieć, kto i kiedy popełnił błąd. Czy prokuratura faktycznie dążyła do skazania, jaka była presja mediów. Chodzi o znalezienie mechanizmów w systemie sprawiedliwości, które zawiodły – by je wyeliminować na przyszłość.

Trzeba też uświadomić sobie, czym jest zasada domniemania niewinności do momentu prawomocnego skazania. Bo jej łamanie prowadzi do niesłusznych skazań.

Dlaczego myśliwi mogą strzelać bez ograniczeń takich, jakie ma wojsko?

RPO: to akurat jest już trochę ograniczane prawem. Cóż z tego, skoro prawo nie jest egzekwowane.

Problem ratownictwa wodnego

Ratownicy wodni zależni są od wsparcia samorządów i władz parków narodowych, na terenie których znajdują się zbiornik wodne. W efekcie – tak jest w Tomaszowie – ratownicy są dramatycznie niedofinansowani.

RPO: To ważny sygnał. Rzecznik podejmował w tej sprawie wystąpienia, ale będzie je mógł ponowić.

Sprawa dzieci z kłopotami

Dziewczyna, która uciekła z domu dziecka, zatrzymana na policji podała jako osobę kontaktową nauczycielkę. Bo nie ma nikogo bliskiego, a żadna instytucja nie chce się jej przyjąć.

RPO: To trzeba sprawdzić. Trudno uwierzyć, że instytucja może sobie tak po prostu zrzec się odpowiedzialności za powierzoną im młodą osobę.

Prawa kobiet

Dziś jest #CzarnyPiątek. Dlatego zwracamy się do Pana z apelem: Niech Rzecznik Praw Obywatelskich chroni prawa kobiet!

RPO: Można mieć nadzieję, że po dzisiejszym proteście #CzarnyPiątek ustawa nie będzie dalej procedowana. Ale problem jest szerszy. Obecnie prawa kobiet do legalnej aborcji są ograniczane, mimo że gwarantuje je prawo.  Ustawa nie jest przestrzegana!

To dlatego młode kobiety, dziewczyny nawet, mogą na spotkaniach regionalnych, na karteczkach (czyli anonimowo), pytać: „Co radzi Pan kobietom, które zostały ofiarami gwałtu i które chcą dobrowolnie dokonać aborcji, lecz nie mają środków lub społeczeństwo nie wierzy w zaistnienie takiej sytuacji?”.

To wszystko przedstawiłem wczoraj w wystąpieniu do Ministra Zdrowia.

Ochrona danych osobowych

Dane osobowe pobierane są wcześniej, ale nie są chronione. Np. kwestie chorób omawiane są przy osobach postronnych.

RPO: sytuację zmieni radykalnie wprowadzenie unijnego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RPDO), czyli aktu prawnego przyjętego na poziomie całej unii, po ustaleniach między państwami członkowskimi (Polska była bardzo aktywnym uczestnikiem tych prac). RODO wprowadza nie tylko standardy ochrony danych, ale także sankcje za ich łamanie.

Dane osobowe są jednym z najcenniejszych dóbr współczesnego świata, zwłaszcza dane medyczne.

Złe długi

Co można zrobić, kiedy zmarły członek rodziny zostawia długi, a najbliższa rodzina zrzeka się spadku? Czy to możliwe, że taki zły spadek obowiązkowo spada na pozostałych członków rodziny, np. na rodzeństwo zmarłego, choć miał on dzieci i wnuki?

RPO: Wykluczenie spadku następuje na podstawie złożenia oświadczenia o nieprzyjęciu spadku. Najważniejsze jest to, by nie zignorować terminu, by sąd  nie mógł uznać,  że spadek przyjęliśmy. Proszę zostawić namiary  na siebie, sprawę sprawdzimy.

Dlaczego Trybunał Konstytucyjny nie rozpatrzył wniosku RPO z 2014 r. złożonego na podstawie mojej sprawy?

RPO: Trybunał pracuje ostatnio wolniej niż do tej pory. Tę sprawę sprawdzimy i napiszemy ponaglenie.

Sprawa umów zawieranych na odległość z osobami starszymi

Rzeczniczka konsumentów z Tomaszowa zgłasza problem oszukiwania seniorów przez niepodawanie przez sprzedawców prawdziwych danych o umowach. Prokuratura prowadząca sprawę przesłuchuje seniorów przez biegłego psychiatrę, czy są w stanie skutecznie zawrzeć umowę! Bo to jest dobry sposób na umorzenia sprawy.

RPO: to jest absolutnie wstrząsające i zajmiemy się tym. Ale to jest też konsekwencja niezrealizowania postulatu RPO i rzeczników konsumentów, by archiwizować rozmowy telefoniczne, w czasie których zawierane są umowy (sprzedaży np. energii czy usług telefonii).

RPO upomina się o prawa pielęgniarek środowiskowych opiekujących się osobami chorującymi psychicznie

Data: 2018-03-09

Opieka pielęgniarek środowiskowych  nad  osobami chorującymi psychicznie powinna być zaliczana do pracy o szczególnym charakterze, co daje prawo do emerytur pomostowych. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w tej sprawie do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Adam Bodnar napisał do minister Elżbiety Rafalskiej o problemie uprawnień, na gruncie prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, osób świadczących  specjalistyczne usługi opiekuńcze dla osób z zaburzeniami psychicznymi w miejscu zamieszkania.  

RPO poznał postulaty tych osób podczas spotkania regionalnego w Ostrowcu Świętokrzyskim w styczniu 2018 r.  Dotyczyły one przede wszystkim wprowadzenia urlopu zdrowotnego. Wskazywano także na zasadność uznania takich usług opiekuńczych jako pracy w szczególnym charakterze, na podstawie przepisów ustawy o emeryturach pomostowych.

Adam Bodnar zwrócił się do minister Elżbiety Rafalskiej  o zajęcie stanowiska w sprawie tych postulatów , na podstawie  kompleksowej analizy sytuacji prawnej osób zajmujących się świadczeniem tych specjalistycznych usług opiekuńczych.

III.7060.117.2018

Adam Bodnar pisze do Ministra Zdrowia: procedura kierowania do uzdrowisk dyskryminuje osoby niesamodzielne

Data: 2018-03-09
  • Procedura kierowania obywateli na leczenie uzdrowiskowe dyskryminuje osoby niesamodzielne w codziennym funkcjonowaniu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do Ministra Zd​rowia

W piśmie do ministra Łukasza Szumowskiego RPO powołał się na skargi  obywateli,  wskazujących na trudności z uzyskaniem skierowania do uzdrowiska w jednym terminie wraz z osobą bliską. Jest to szczególnie istotne dla osób, które mogą udzielać sobie wzajemnie wsparcia w codziennych czynnościach. Przepisy temu się nie sprzeciwiają, ale oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia z reguły nie uwzględniają  takich próśb.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 5 stycznia 2012 r. w sprawie sposobu kierowania i kwalifikowania pacjentów do zakładów lecznictwa uzdrowiskowego przewiduje aby, kierując do uzdrowiska,  lekarz oceniał zdolność pacjenta do samoobsługi i samodzielnego poruszania się (lub zdolność do samoobsługi i samodzielnego przemieszczania się na wózku inwalidzkim).  

Według RPO oznacza to, że osoby, które nie wykazują się samodzielnością w codziennym funkcjonowaniu, są ograniczone w dostępie do uzdrowisk. „Obowiązujący sposób kwalifikacji do leczenia uzdrowiskowego można uznać za dyskryminujący względem tej części pacjentów” – napisał Adam Bodnar. Osoby o ograniczonej zdolności do samoobsługi i samodzielnego poruszania się mają bowiem mniejsze szanse na skorzystanie z tej formy leczenia, choć potrzebują go w takim samym, a często nawet w większym stopniu niż inni.

RPO podkreślił, że szczegółowe przeciwwskazania do leczenia albo rehabilitacji w uzdrowisku wiążą ograniczenia w zakresie samoobsługi lub poruszania się z konkretnym stanem chorobowym. Adam Bodnar nie kwestionuje przeciwskazań medycznych tego rodzaju, związanych z przebytym urazem lub chorobą, które mogą uniemożliwiać określone zabiegi lecznicze. Zaznaczył jednak, że niepełnosprawność o takim charakterze nie może być jedynym czynnikiem decydującym o niemożności skorzystania z uzdrowiska.

Ponadto Adam Bodnar zwrócił uwagę na możliwość powiązania lecznictwa uzdrowiskowego osób, które nie wykazują się samodzielnością, z wdrożeniem usług asystenckich. Jego zdaniem, obecność przeszkolonych asystentów w sanatoriach mogłaby umożliwić leczenie osób niesamodzielnych.

Ratyfikując Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych, Polska uznała równe prawo wszystkich osób z niepełnosprawnościami do życia w społeczności lokalnej, wraz z prawem dokonywania wyborów na równi z innymi osobami – przypomniał RPO. Jednym z instrumentów realizacji prawa do niezależnego życia jest dostępność usług asystenta osobistego osoby z niepełnosprawnością, o którym mowa w Konwencji. Prawo umożliwia wykorzystywanie usług asystenta w tych obszarach, w których osoba z niepełnosprawnością potrzebuje wsparcia - dodał Adam Bodnar.

RPO zwrócił się do ministra o zajęcie stanowiska wobec przedstawionych wątpliwości i uwag.

V.7011.58.2016

 

RPO do Ministra Zdrowia: zapewnić realny dostęp bezdomnym do służby zdrowia

Data: 2018-03-07
  • Konieczne jest zapewnienie osobom bezdomnym i pozbawionym dochodu realnego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił do Ministra Zdrowia  o podjęcie działań w tej kwestii.

W piśmie do ministra Łukasza Szumowskiego RPO podkreślił, że obecne przepisy nie zapewniają tym osobom  faktycznego i realnego dostępu do opieki zdrowotnej. Uzyskanie przez nich świadczeń zdrowotnych lub prawa do zasiłku celowego poprzedzone jest rygorystyczną i skomplikowaną procedurą - wskazał Bodnar.

Osoby bezdomne nie zawsze są w stanie sprostać procedurom, np. przy uzyskaniu skierowania do lekarza specjalisty czy szpitala, oczekiwania w kolejce na badanie lub zabieg, potwierdzenia zlecenia na wyrób medyczny w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Według RPO problemem jest także zapewnienie bezdomnym dostępu do niezbędnych świadczeń zdrowotnych, leków i wyrobów medycznych po opuszczeniu szpitala, w schroniskach i innych placówkach dla osób bezdomnych - w tym świadczeń jednorazowych (np. zastrzyków, zmiany opatrunku, cewnika).

Istotne trudności bezdomni napotykają w realizacji prawa do opieki długoterminowej. Brak możliwości korzystania z niezbędnych świadczeń zdrowotnych oraz przewlekła procedura przyjęcia (szczególnie osób o nieustalonej tożsamości, nieposiadających dowodu osobistego) do zakładów opiekuńczych i domów pomocy społecznej skutkuje niejednokrotnie koniecznością ich długotrwałej i kosztownej hospitalizacji.

Zdaniem Bodnara zagwarantowanie osobom niesamodzielnym właściwej opieki medycznej po opuszczeniu szpitala wymaga odpowiedniej koordynacji działań między szpitalami a instytucjami pomocy społecznej. Nadal zdarza się bowiem, że szpitale kierują osoby bezdomne wymagające opieki medycznej  „donikąd” (na ulicę) lub też do placówek nieprzystosowanych do pobytu osób niezdolnych do zadbania o siebie.

RPO uważa, że konieczne są rozwiązania systemowe. Przypomniał, że zgodnie z art. 68 Konstytucji RP, każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

V.7010.17.2016

 

Spotkanie regionalne RPO w Hajnówce: jak się bronić przed agresją?

Data: 2018-03-01

Mieszkańcy, pracownicy instytucji samorządowych, nauczyciele, bibliotekarze i radni. Ponad 30 osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Bibliotece Miejskiej w Hajnówce. Tematy: kłopoty z wywłaszczeniami, szczepienia, sprawy społeczności prawosławnej, ustawa o IPN. Po raz kolejny pojawia się sprawa ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. I sprawa obojętności władz centralnych na narastający konflikt między nacjonalistami a lokalną społecznością.

Problem narastającej agresji nacjonalistów

Hajnówka jest miastem wielowyznaniowym, gdzie ludzie żyli w zgodzie. Teraz jednak społeczność prawosławną obraża marsz ONR, który wysławia „Burego” – w marszu uczestniczą głównie przyjezdni. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał sprowokować konflikt, bo marsz odbywa się koło cerkwi, kiedy na nabożeństwo w święto wybaczenia przychodzą krewni ofiar „Burego”.

Zebrani nie rozumieją też sensu ustawy o IPN i pytają, jak należy się temu przeciwstawiać, jak reagować na zafałszowany, czarno-biały przekaz polityki historycznej.

- Żyjemy w bardzo groźnych czasach. Polityka rządu jest sprzężona z przymykaniem oka na takie zjawiska – mówi Adam Bodnar. A skoro nie można liczyć na policję, to trzeba reagować inaczej – reagować powinno społeczeństwo. Dlatego tak ważne są uroczystości ku czci ofiar „Burego”.

A Rzecznik będzie na to reagował – tak jak reaguje do tej pory (tak jak w przypadku marszu 11 listopada). Nie może jednak zostać sam. Państwo nie możecie zostawać sami. Musimy szukać sojuszników, zwłaszcza takich, którzy nie zapomną o problemie po tygodniu.

Prawa własności

W latach 70. wywłaszczona została na cel publiczny wieś Łuka. Miał tam powstać obiekt hydrotechniczny dostarczający wodę do Białegostoku: zbiornik wodny i kanał. Powstał tylko zbiornik, czyli cel publiczny nie został osiągnięty. Władze uważały jednak, że wszystko jest w porządku.

Mieszkańcy dostali odszkodowania i mieszkania komunalne - teraz w imieniu wywłaszczonych rodziców występują dzieci, które chcą zwrotu ziemi. Tymczasem gmina rozdysponowuje te ziemie na cele wskazane rzez prywatnych inwestorów (hotele i pensjonaty).

RPO: To jest sprawa dla naszych prawników. Dobrze, że już Państwo ją do nas zgłosiliście. Dzięki temu, że tu przyjechaliśmy, lepiej rozumiemy problem.

Świadczenia dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami

Opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami dostają 1400 zł z opieki społecznej, ale zasiłki z ZUS dla innej grupy opiekunów, tych, którzy mają staż zawodowy – wynoszą tylko 700 zł.

Zasiłek pielęgnacyjny z opieki społecznej wynosi 153 zł, a z ZUS – ponad 200 zł.

RPO: Jeśli to nie jest kwestia zróżnicowania wsparcia w zależności od wieku, w jakim stwierdzono niepełnosprawność, to musimy się tej sprawie przyjrzeć. Możemy albo doprowadzić do indywidualnych spraw sądowych, albo wystąpienia do ministerstwa.

Nienowoczesne szczepionki

W Polsce podaje się szczepionki drugiej generacji przeciw WZW „B”. Szczepionki trzeciej generacji są lepsze i bardziej skuteczne. Czy nie można tego zmienić?

RPO: Rzecznik nie może wskazywać Ministrowi Zdrowia, jakie mają być szczepionki. Ale może np. napisać do krajowego konsultanta w tej dziedzinie o opinię. A to już jest podstawa do pytania Ministra Zdrowia.

Ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r.

- Jak to jest możliwe, że takie rzeczy dzieją się w Unii Europejskiej? Że zabierają ludziom świadczenia?

- A co mamy zrobić z pensjonariuszami prywatnych domów opieki, którzy mają obniżane renty w ramach tej ustawy?

RPO opowiada, jak zajmuje się sprawą tej ustały niesłusznie nazywanej „dezubekizacyjną”.

Prawa społeczności prawosławnej

  • Osoby prawosławne maja prawo do odbioru dnia wolnego w dniu świątecznym zgodnie ze swoim kalendarzem liturgicznym. Jednak w praktyce bywają z tym problemy.

RPO: Proszę to zgłaszać.  Bez tego nic nie zmienimy. Zajmujemy się takimi sprawami (np. sprawą rekolekcji w szkołach).

  • Wydawnictwa i gazety prawosławne są coraz słabiej wspierane przez państwo, zamknięto dostęp do dotacji.

RPO: To też trzeba zgłaszać. Możemy wyjaśniać, szukać sposobów poprawy tej sytuacji.

Koniec spotkania przynosi więcej optymizmu: uczestnicy opowiadają o tworzonych w mieście inicjatywach społecznych i kulturalnych. A Adam Bodnar opowiada o wzorach, z których można korzystać, a które zna dzięki spotkaniom i podróżom po Polsce  (#WielkodusznaPolska). Zebrani też zaczynają dzielić się pomysłami i sposobami na ich realizację.

 

„Bezdomny w szpitalu. Nadal mamy z tym problem”, Rynek Zdrowia

Data: 2018-02-09

Choć według Konstytucji RP każdy ma prawo do leczenia, jego realizacja w przypadku bezdomnych pacjentów często zawodzi. Winne są przewlekłe i skomplikowane procedury związane z brakiem ubezpieczenia czy umieszczeniem pacjenta w odpowiedniej placówce opiekuńczej, ale też i problemy, o których nikt głośno nie chce mówić - m.in. brak higieny.

O tym, co w tej sprawie rozbił Rzecznik Praw Obywatelskich mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Piotr Mierzejewski dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO.

To, że do więzień trafiają osoby chorujące psychicznie lub ze znacznym stopniem niepełnosprawności intelektualnej, to nie przypadek, tylko problem systemowy

Data: 2018-02-01

RAPORT RPO: zbadaliśmy sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W 35 przypadkach RPO zakwestionował wyroki sądowe.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę w postępowaniu wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób – a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju będą bardzo poważnie zagrożone – mówi rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar prezentując raport z dwóch lat badań, jakie powadzili eksperci z jego Biura. – Nie wystarczą reportaże w mediach, jak np. ten, który wstrząsnął opinią publiczną – o panu Radosławie zamkniętym w więzieniu mimo, że z powodu upośledzenia intelektualnego widzi świat tak jak 7-8–letnie dziecko. Pięć lat temu wszyscy o tym mówili, ale i w tym roku odnotowaliśmy przypadek młodego człowieka, który w nawrocie choroby psychicznej trafił do aresztu, a nie tam, gdzie mógłby dostać fachową pomoc. To nadal jest w Polsce możliwe – alarmuje RPO Adam Bidnar.

Dwa lata temu, na samym początku kadencji Adama Bodnara, Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił opinii publicznej informacje o tym, że w polskich jednostkach penitencjarnych mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy – ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną – w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

Wtedy, 2 marca 2016 r. Adam Bodnar podał przykłady takich spraw i zapowiedział, że zajmie się losem osadzonych. Przedstawiony 1 lutego raport jest efektem tych prac:

W ciągu dwóch lat eksperci RPO:

  • odwiedzili 37 miejsc zakładów karnych i aresztów śledczych
  • rozmawiali z 108 osobami w jednostkach penitencjarnych
  • przejrzeli tysiące dokumentów (akta sądowe, w tym opinie sadowo-psychiatryczne oraz opinie biegłych, dokumenty więzienne, w tym: orzeczenia psychologiczno-penitencjarne, orzeczenia o niepełnosprawności albo o stopniu niepełnosprawności, opinie psychologiczne, oraz dokumentację medyczną)

W efekcie

  • RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych: - wystąpił z 14 kasacjami (13 jest uwzględnionych) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw już zostało wznowionych)
  • skierował 25 wystąpień do władz (Premiera, Ministra Zdrowia, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego, Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, Rzecznika Praw Pacjentów, Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, Krajowej Rady Kuratorów, Komendanta Głównego Policji) w sprawie wykrytych problemów generalnych (tak zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane)

Zmiany, jakich potrzebujemy, muszą być jednak głębsze. M.in.:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia;
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy,
  • musimy zmienić tak przepisy, by móc leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc,
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony;
  • prokuratorzy wykazywali większą wrażliwość i powoływali biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby,
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości skazanego do odbycia kary,
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać,
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu.
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, których sytuacja wymaga interwencji, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary.
  • wszyscy: policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie.

Raport RPO zawarty jest w wydanej właśnie książce „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych”. Wnioski z publikacji są tematem konferencji eksperckiej organizowanej 1 lutego w Biurze RPO w Warszawie.

Monografia, w której prześledzono poszczególne etapy postępowania karnego, od postępowania przygotowawczego do momentu wykonywania kary pozbawienia wolności, wskazuje na liczne niedociągnięcia organów stosujących prawo. Konferencja ma na celu próbę wypracowania skutecznych mechanizmów działania, które pozwolą zapobiegać sytuacjom przebywania w jednostkach penitencjarnych osób, które nie są w stanie zrozumieć celów kary i nie powinny w tym miejscu przebywać.

- Jak widać. reformowanie wymiaru sprawiedliwości to żmudny proces i nie sprowadza się on do jednej ustawy. Konieczne są dokladne analizy i dialog - bez tego nie uda się ani strwierdzić, jakie konkretnie rzeczy trzeba zmienić, ani wypracować pomysły zmian, które będą naprawde skuteczne - podkreślił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Biuro RPO dysponuje wiedzą i wie, jak zbierać i analizować dane. Widać, jak bardzo nasza praca przydaje się, by takie sprawy załatwiać.

Rzecznik w sprawie zasad podawania leków dzieciom z chorobami przewlekłymi w przedszkolach

Data: 2018-01-30
  • Brakuje przepisów, które jasno określałyby zasady podawania leków dzieciom w przedszkolach. To bardzo ważne w przypadku przedszkolaków z chorobami przewlekłymi.
  • Rzecznik pisze w tej sprawie do Ministra Zdrowia.

Do Rzecznika zwrócili się rodzice przedszkolaka z prośbą o interwencję oraz pomoc w wyjaśnieniu statusu dziecka z chorobą przewlekłą i sposobu zapewnienia takiemu dziecku bezpiecznych warunków pobytu i właściwej opieki w przedszkolu.

Dziecko ma stwierdzoną ciężką alergię pokarmową na orzechy i ryby, a także podejrzenie znacznej alergii na jad owadów. Zgodnie z zaleceniami lekarskimi, z uwagi na możliwość pojawienia się wstrząsu anafilaktycznego, dziecko powinno posiadać przy odpowiedni lek. Dotychczas rodzice dziecka dostarczali do przedszkola aktualne zaświadczenie od lekarza wraz z ich pisemnym upoważnieniem do podania jednorazowej dawki adrenaliny w momencie pojawienia się u dziecka wstrząsu anafilaktycznego. Wychowawcy zaś, na podstawie delegacji uprawnień rodzica na wychowawcę, zgadzali się na podanie leku w momencie ewentualnego wstrząsu.

W roku przedszkolnym 2017/2018 sytuacja uległa zmianie, bowiem wychowawcy odmówili delegowania uprawnień rodziców do wykonywania czynności związanych z opieką nad dzieckiem w zakresie podania leku. Rodzicie dziecka obawiają się zatem, że w sytuacji zagrożenia życia może dojść do sytuacji, że żaden z wychowawców nie poda leku ich dziecku.

RPO: zasady podawania dzieciom leków w przedszkolach należy uregulować

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich należy uregulować w przepisach zasady podawania leków czy wykonywania innych czynności dzieciom z chorobami przewlekłymi w przedszkolach.

Na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia opublikowane zostały dotychczas jedynie komunikaty pt.: „Stanowisko w sprawie możliwości podawania leków dzieciom przez nauczycieli w szkole i przedszkolu” oraz „Uczeń przewlekle chory w szkole”. Nie są one źródłem prawa powszechnie obowiązującego, a jedynie źródłem pomocniczym. Z uwagi na brak powszechnie obowiązujących regulacji w tym zakresie, sytuacja dzieci z chorobą przewlekłą, które wymagają podawania leków różnymi drogami i technikami jest obecnie uzależniona wyłączenie od wewnętrznych zasad postępowania przyjętych przez przedszkola.

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się uregulować kwestię podawania leków czy wykonywania innych czynności dzieciom w szkołach w projekcie ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, niemniej jednak w projekcie tym pominięta została grupa dzieci w wieku przedszkolnym.

Zdaniem Rzecznika dotychczas wypracowane zasady, wynikające z komunikatu Ministerstwa Zdrowia pt.: „Stanowisko w sprawie możliwości podawania leków dzieciom przez nauczycieli w szkole i przedszkolu” oraz komunikatu pt.: „Uczeń przewlekle chory w szkole” powinny zostać przeniesione w niezmienionym kształcie na grunt projektu ustawy. Niezbędne bowiem jest zapewnienie w każdej szkole opieki zdrowotnej, realizowanej przez pielęgniarkę. Jej, w pierwszej kolejności przekazywane byłoby zalecenie lekarskie wraz z pisemnym upoważnieniem rodziców do podawania dziecku leków czy wykonywania innych czynności. W sytuacji zaś ewentualnej nieobecności pielęgniarki w szkole obowiązek podania leku bądź wykonania innej czynności ciążyłby na nauczycielu, który odbył w tym zakresie odpowiednie przeszkolenie, a także wyraził zgodę na wykonanie takiego zadania.

W ocenie Rzecznika zasadnym wydaje się rozważenie wprowadzenia opieki zdrowotnej, realizowanej przez pielęgniarkę w przedszkolach, zaś w kwestii zasad podawania leków czy wykonywania innych czynności zastosowanie analogicznych zasad, jakie zaproponowane zostały przez Rzecznika powyżej w odniesieniu do dzieci w wieku szkolnym.

Niezagwarantowanie dzieciom w przedszkolach opieki w omawianym powyżej zakresie, może stanowić naruszenie prawa do równego dostępu do edukacji, bowiem pozbawia tę grupę dzieci możliwości uczęszczania do przedszkola ze względu na ich niepełnosprawność.

Rzecznik zwrócił się Ministra Zdrowia z prośbą o analizę problemu i zajęcie stanowiska w sprawie, a także o uwzględnienie powyższych uwag w trakcie prac legislacyjnych nad projektem ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym (projekt z dnia 19 września 2017 r.).

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Kielcach: sprawy ciągle niezałatwione

Data: 2018-01-26

Spotkanie w Kielcach dotyczyło w dużej mierze problemów już znanych, ale ciągle nie załatwionych: emerytur, edukacji, książeczek mieszkaniowych, wsparcia opiekunów osób z niepełnosprawnościami. 

Ponad 50 osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Wojewódzkim Domu Kultury im. Józefa Piłsudskiego. Chcieli omówić wiele różnych spraw – od decyzji emerytalnych, eksmisji, rodzin zastępczych, edukacji antydyskryminacyjnej, sytuacji zarządców nieruchomości, konsekwencji błędów lekarskich, eksmisji bez prawa do mieszkania socjalnego, problemów z firmami widykacyjnymi – po sytuację sądów i Trybunału Konstytucyjnego.

- Rzecznik jest niezależny od rządu. Jest niezależny i zobowiązany tylko do sprawozdania przed Sejmem, jak wygląda stan przestrzegania praw człowieka w Polsce - przypomniał na wstępie RPO Adam Bodnar.

Sprawę może do Rzecznika złożyć każdy obywatel, który uważa, że państwo naruszyło jego prawa, lub został źle potraktowany ze względu na to, kim jest (dyskryminacja). Można się do RPO zwrócić listownie, przez internet,  a także na miejscu w Kielcach – w ostatni czwartek miesiąca prawnicy z Biura RPO przyjmują w Urzędzie Marszałkowskim (następne przyjęcia – 22 lutego)

Na spotkaniu po raz kolejny pojawiły się osoby pokrzywdzone decyzją o obniżeniu świadczeń za pracę w MSW (ustawa z 16 grudnia 2016 r.). Pytali, jak to jest możliwe, że zastosowano wobec nich odpowiedzialność zbiorową, nikt nie rozpatruje ich odwołań, nie ma jak wyjaśnić swojej sytuacji. Pytali, jak to jest możliwe, że nie da się z tym nic zrobić.

Po raz kolejny uczestnicy spotkania mówili o skutkach reformy szkolnictwa i likwidacji gimnazjów. Rodzice i dzieci na własnej skórze doświadczają teraz jej skutków. I choć RPO nie jest od tego, by wypowiadać się za rząd, jak organizować edukację,  to musi reagować na to, jak prawa obywateli są przy tej reformie naruszane.

- Być może musimy przygotować raport o tym, co wiemy już o skutkach tej reformy i jej społecznych kosztach – powiedział RPO Adam Bodnar.

Po raz kolejny pojawiła się sprawa emerytur kobiet z rocznika ’53, problem nadal nie został rozwiązany przez władze.

- Żyjemy w czasach, w których rząd coraz łatwiej przechodzi do porządku dziennego nad problemami obywateli, bo wie, że nie mają już narzędzi, by się o swoje upominać, a budżet nie jest z gumy – mówił Adam Bodnar.

Po raz kolejny pojawiła się sprawa świadczeń dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Wysokość wsparcia dla nich zależy od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie czy w wieku dorosłym. Trybunał Konstytucyjny ponad 3 lata temu uznał takie zróżnicowanie za sprzeczne z Konstytucją. Ale ten wyrok nie jest wykonany, ustawa nie jest zmieniona. Jedyne, co mogą zrobić opiekunowie, to iść do sądu i powoływać się na ten wyrok i Konstytucję (w czym RPO pomaga).

Po raz kolejny pojawiła się sprawa książeczek mieszkaniowych a także problemów najemców TBS (o czym mowa byla także poprzedniego dnia w Tarnobrzegu)

Po raz kolejny ludzie skarżyli się na służbę z zdrowia, regulacje dotyczące pracy osób z niepełnosprawnościami, na zasady waloryzacji dodatków pielęgnacyjnych. Mowa była też o tym, że w Kielcach samorząd nie chce finansować in vitro.

Padały pytania o przyszłość Planu Alzheimerowskiego (na razie resort zdrowia poinformował RPO, że nie widzi potrzeby tworzenia takiego planu).

Rozmawialiśmy też o kłopotach w dostępie do lekcji etyki, zwłaszcza w małych szkołach. Choć formalnie nic nie przeszkadza w organizowaniu takich lekcji, to praktyka jest inna – lekcji nie ma, albo są w tak niewygodnych dla dzieci godzinach, że nie mogą z ich korzystać.

W 2016 r. RPO przygotował w tej sprawie raport, do którego potem odniosło się Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Przedstawiciele Związku Sybiraków mówili o tym, że członkowie Stowarzyszenia mają kłopoty w uzyskaniu świadczeń dla osób będących ofiarami wojny. Sądy nie przywiązują odpowiedniej wagi do tych spraw, a  członkowie Związku znają przypadki sędziów, którzy zachowali się wobec nich nieuprzejmie. 

Na koniec – sprawa nieistniejącego spadku – fikcyjnego długu spadkowego. Sędziowie się pomylili, sprawa jest zbyt błaha, by można było ją wzruszyć, krąży między Warszawą, Kielcami i Krakowem, było o tym w TVP, a nie dzieje się nic. Prokuratura nie widzi problemu.

RPO: To rzecznik musi przeanalizować na podstawie akt sądowych.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Tarnobrzegu. „Jak mam sobie poradzić w tej sprawie?”

Data: 2018-01-25

- Cała sztuka w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich polega na tym, by tak zajmować się indywidualnymi sprawami, by nie tylko naprawiać krzywdę, ale i usuwać ich przyczynę – pokazywać władzom, jak naprawić prawo lub jego stosowanie tak, by nie dochodziło już do naruszeń praw człowieka.

Na spotkanie z RPO w Tarnobrzegu przyszło do Budynku Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wyspiańskiego kilkanaście osób. Większość osób w indywidualnych sprawach związanych z tragediami rodzinnymi, chorobami, sposobem wyliczania emerytur. Były też osoby po prostu zainteresowane sytuacją w kraju i tym, co dzieje się z sądami. Ale rozmawialiśmy o tym na konkretnych przykładach spraw, z którymi przyszli uczestnicy spotkania.

Sądy i sprawiedliwość

- Jestem syndykiem, ale dostaję mało spraw i rzadko. Pieniędzy z tego nie ma. Za sprawę, którą prowadziłem pół roku, dostałem kilkaset złotych. Tymczasem inni syndycy dostają spraw dużo. I jakieś pieniądze z tego są. Nie wiem, jak sędziowie o tym decydują, ale wydaje mi się, że coś jest nie tak.

RPO: Czyli skoro zawód syndyka jest uregulowany, trzeba zdać egzamin, więc kwalifikacje są znane, to przydział spraw nie powinien następować tak jak w przypadku biegłych – czyli oceną sądu. Sprawdzimy więc, jak to jest regulowane i co można z tym zrobić.

- Mój syn zmarł w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym. Na drodze cywilnej sprawiedliwości stało się zadość. Szpital poniósł konsekwencje. Ale w postępowaniu karnym nikt nie poniósł odpowiedzialności. Najpierw prokuratury przekazywały sobie tę sprawę . Potem został postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Ale sprawa została umorzona, bo jeden z lekarzy zmarł. A nasze zażalenie sąd odrzucił. Jak to możliwe, że za śmierć człowieka nikt nie odpowiada?

RPO: W takiej sytuacji Rzecznik może zażądać akt prokuratorskich i sprawie się przyjrzeć.

- Rok temu złożyłam pozew o eksmisję bratowej, wdowy po bracie, z mojego domu. Sąd do tej pory nie wyznaczył terminu rozprawy. Bratowa śmieje się, że ma znajomości w sądzie i sprawę odwlecze. Co mogę zrobić?

RPO: Czy złożyła Pani skargę na przewlekłość postępowania? Taką skargę składa się do wyższego sądu, czyli jeśli sprawa jest w sądzie rejonowym – to do okręgowego. Taka skarga od razu dyscyplinuje sąd, a jeśli sąd wyższej instancji stwierdzi przewlekłość, to musi zasądzić na Pani rzecz odszkodowanie.

- Zaniżyli mi emeryturę. Sposób wyliczenia jest niekorzystny, bo zdaniem ZUS w niewłaściwym terminie zakład pracy złożył wniosek. Złożyłem sprawę do sądu, przegrałem, ale moja kasacja czeka w Sądzie Najwyższym. Czy Rzecznik mógłby w tym uczestniczyć?

RPO: Mamy naprawdę wiele spraw. Ale sprawdzimy dokładnie. Ważne jest, czy ten problem naprawdę dotyczy wielu ludzi.

Służba zdrowia

- Mam stymulator serca i muszę na kontrolę jeździć do Stalowej Woli, bo w Tarnobrzegu nie chcą mi pomóc, choć mają tu taki oddział.  Bo ten typ stymulatora jest nowszy i jeszcze go w Tarnobrzegu nie opanowali. Zwyczaj, że trzeba jeździć tam, gdzie się miało operację, choć w Tarnobrzegu mamy szpital wojewódzki, czyli wyższego szczebla, jest bez sensu.

RPO: To jest sprawa na interwencję indywidualną Rzecznika. Proszę zostawić swoje dane.

- Mój syn choruje w jednym z domów pomocy społecznej i wydaje mi się, że sytuacja tam nie jest dobrze kontrolowana.  Dojazdy są dalekie i męczące.

RPO: Do zadań RPO należy monitorowanie miejsc pozbawienia wolności, w tym DPS. Zrobiliśmy nawet raport z sytuacji w DPS. Mamy prawo wejść do DPS bez zapowiedzi i skontrolować sytuację.

Prawo dotyczące TBS

- Zmiany w ustawie o Towarzystwach Budownictwa Społecznego są dla wielu niekorzystne. Jedni nie mogą być partycypantami, inni - mogą, nawet jeśli przystępują do TBS późno. Partycypant ma prawo wykupu albo wskazania kolejnego najemcy. Zwykły najemca nie ma takich praw.

RPO: W Biurze Rzecznika prawnicy-eksperci pracują w zespołach specjalizujących się konkretnymi dziedzinami prawa. Przekażemy im Pani sprawę. Wiemy zresztą, że np. w sprawach mieszkaniowych wiele zależy od polityki lokalnej. Dlatego ważne są dla nas takie zgłoszenia, bo wiemy, że warto interweniować.

Ścieżka rowerowa

- Wywłaszczają mnie z części posesji pod ścieżkę rowerową. Prosiłam, żeby budować ją po drugiej stronie drogi, bo to będzie taniej, a ja nie będę miała utrudnionego wyjazdu z domu. Miasto najpierw długo nie odpowiadało, w tym czasie skończyło przygotowanie dokumentacji projektowej, a potem odpowiedziało, że nie da się przełożyć, bo trzeba by zmieniać projekt.

Złożyliśmy skargę do wojewody, ale ją odrzucono,  bo okazało się, że zrobiłam to za wcześnie – bo się decyzja jeszcze nie uprawomocniła – ale urzędniczka powiedziała nam, żeby to robić natychmiast.

RPO: To też jest sprawa dla naszych ekspertów. Prosimy o dokumenty.

Złożyłem sprawę do Rzecznika i nic…

- Mam sprawę dotyczącą emerytur. Rzecznik ją podjął. Ale od 16 miesięcy nic się nie dzieje.

RPO: Także po to są takie spotkania, by wyłowić nasze błędy.

Zmiany w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego – poprawa sytuacji osób ubezwłasnowolnionych zgodnie z postulatami RPO

Data: 2018-01-03
  • Osoba ubezwłasnowolniona skierowana do domu pomocy społecznej zyskuje prawo, by sąd ocenił jej sytuację
  • Musi mieć też ona pełnomocnika prawnego, który będzie występował w jej interesie
  • Zmiany te są zgodne ze zgłaszanymi od lat postulatami RPO 

Z dniem 1 stycznia 2018 roku weszła w życie nowelizacja Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Przyjęte zmiany dotyczą przede wszystkim zwiększenia uprawnień osób kierowanych bez ich zgody do domów pomocy społecznej, poprzez zapewnienie ochrony ich praw procesowych.

Kędzior przeciwko Polsce

Do tej pory było tak, że osoba ubezwłasnowolniona nie mogła zakwestionować zasadności umieszczenia jej w domu pomocy społecznej. Taką osobą był m.in. pan Kędzior umieszczony w DPS na wniosek brata-opiekuna prawnego. Pan Kędzior alarmował sądy, że nie musi wcale przebywać w DPS. Bezskutecznie, gdyż zgodnie z polskim prawem tylko opiekun osoby ubezwłasnowolnionej mógł wystąpić w takiej sprawie do sądu. Pan Kędzior nie poddawał się i w 2012 r. doprowadził do tego, że jego sprawą zajął się Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (gdzie reprezentował go prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Adam Bodnar). ETPCz orzekł na korzyść pana Kędziora i przyznał mu 10 tysięcy euro odszkodowania od państwa polskiego. Trybunał uznał, że Polska naruszyła przepis art. 5 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego) wobec osoby chorującej psychicznie, która – decyzją jej opiekuna prawnego – została umieszczona w domu pomocy społecznej wbrew własnej woli.

W 2016 r. z wniosku rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara sprawą zajął się także polski Trybunał Konstytucyjny i także on orzekł, że przepisy nie dające możliwości odwołania się do sądu i wszczęcia procedury sprawdzającej, czy pobyt w DPS jest zasadny, są sprzeczne z Konstytucją. TK wskazał, że możliwość udzielenia przez sąd zezwolenia opiekunowi na umieszczenie w DPS osoby całkowicie
ubezwłasnowolnionej z zupełnym pominięciem jej woli (przy założeniu, że osoba ta zachowała zdolność komunikowania swoich potrzeb i decyzji) stanowi przykład ustawowego odpodmiotowienia oraz narusza jej godność. Ponadto przyjęcie osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej do DPS ingeruje w jej wolność osobistą – zmiana miejsca zamieszkania oraz konieczność podporządkowania się regulaminowi pobytu w domu pomocy społecznej narusza konstytucyjne gwarancje wolności osobistej.

Zgodnie z przepisami, które obowiązywały do końca grudnia 2017 r., sąd nie musiał nawet wysłuchać osoby z niepełnosprawnością. Osoba ubezwłasnowolniona w czasie gdy przebywała w DPS nie mogła wnioskować o weryfikację, czy nadal jest to zasadne. Nawet, jeśli jej stan zdrowia się poprawił, albo znalazła się osoba, która chciała ją wspierać w funkcjonowaniu w środowisku lokalnym.

 

Od 1 stycznia to właśnie się zmienia.

  • Osoba przyjęta do DPS, w tym także ubezwłasnowolniona, może wystąpić do sądu opiekuńczego o zmianę orzeczenia o przyjęciu do DPS (art. 41 ustawy).
  • Również osoba, która nie wyraża zgody na dalsze przebywanie w DPS, może wystąpić do sądu opiekuńczego z wnioskiem o zniesienie przebywania w nim.
  • W znowelizowanej ustawie wpisano też obowiązek wysłuchania przez sąd osoby ubezwłasnowolnionej, która ma być przyjęta do szpitala psychiatrycznego lub DPS.
  • Ponadto w celu zapewnienia dodatkowej i pełnej ochrony prawnej osób z zaburzeniami psychicznymi lub niepełnosprawnością intelektualną osobie przyjętej do DPS lub szpitala psychiatrycznego bez jej zgody sąd „ustanawia” (a nie - jak dotychczas „może ustanowić”) adwokata lub radcę prawnego z urzędu, nawet bez wniesienia wniosku.
  • W  przypadku przyjęcia do DPS bez zgody osoby przyjmowanej, a za zgodą przedstawiciela ustawowego, wymagane jest orzeczenie sądu opiekuńczego. Okresowe badania stanu zdrowia psychicznego takich osób przeprowadza się będzie co najmniej raz na 6 miesięcy.

 

Funkcjonowanie Centrów Zdrowia Psychicznego. Zmiany dotyczą też finansowania świadczeń.

Ważnymi regulacjami znowelizowanej ustawy są zapisy dotyczące Centrów Zdrowia Psychicznego, zgodnie z którymi opieka nad pacjentem ma być wielostronna, zintegrowana i łatwiej dostępna.

Ustawa z dnia 29 września 2017 roku o  zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych wprowadza tzw. Programy pilotażowe stwarzając formalną możliwość, że pieniądze nie będą trafiały do świadczeniobiorców jak obecnie za usługę - dzień pobytu w szpitalu lub wizytę u lekarza, a za opiekę nad określoną grupą mieszkańców.  

To rozwiązanie w pełni popierane jest przez Komisję Ekspertów do spraw Ochrony zdrowia Psychicznego powołanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Stosowanie przymusu bezpośredniego w szpitalach służby więziennej

Wprowadzono regulacje o stosowaniu przymusu bezpośredniego, przenosząc je z aktu wykonawczego do Ustawy. Doprecyzowano też przepisy ustawy w takim zakresie, w jakim przepisy dotyczące  stosowania przymusu bezpośredniego stosowane są przez podmioty lecznicze inne niż szpitale. Obecnie już nie powinno budzić wątpliwości stosowanie środków przymusu bezpośredniego w  szpitalach więziennej. W dotychczasowym stanie prawnych funkcjonariusze Służby Więziennej mimo, że - jak wskazuje praktyka - często faktycznie uczestniczą w stosowaniu przymusu bezpośredniego, nie byli do tego formalnie umocowani.

Zwrócił na to uwagę Rzecznika Praw Obywatelskich kierując 27 października 2016 roku wystąpienie do Ministra Zdrowia. Regulacja zawarta w art. 18 ust. 9 znowelizowanej ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego przewiduje obowiązek udzielania pomocy przy udzieleniu przymusu bezpośredniego lekarzowi i pielęgniarce również przez funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Precyzyjne przepisy dotyczące monitoringu w izolatkach

Pozytywnie należy też ocenić uregulowanie stosowania monitoringu w  pomieszczeniach służących izolacji. Na potrzebę uregulowania w formie ustawowej kwestii monitoringu Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał w piśmie do Ministra Zdrowia z dnia 5 stycznia 2016 roku.

Ustawa wzmacnia rolę Ministra Zdrowia w zakresie koordynacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Obecnie ważnym zadaniem będzie wydanie przez Ministra właściwego do spraw zdrowia rozporządzenia dotyczącego Programu Pilotażowego. Rzecznik Praw Obywatelskich będzie na bieżąco monitorował realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego a  także Programu Pilotażowego.

Odpowiedź Ministra Zdrowia w sprawie maksymalnych norm czasu pracy dla personelu medycznego

Data: 2017-12-29
  • Część lekarzy zdecydowała się wypowiedzieć tzw. klauzulę op-out pozwalającą na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo. Niewystarczająca obsada lekarska może prowadzić do zamknięcia niektórych oddziałów.
  • Rzecznik od dawna alarmował, że nierozwiązany problem czasu pracy lekarzy stanowi zagrożenie zarówno dla pacjentów, jak i dla samych medyków – w ubiegłym roku dwoje lekarzy zmarło w trakcie wielogodzinnego dyżuru.
  • Jednak zdaniem Ministra Zdrowia obecnie nie można zrezygnować z elastycznego sposobu zatrudniania lekarzy.

Powszechnie wiadomo, że lekarze wykonują zawód nie tylko na podstawie umowy o pracę, ale też w oparciu o umowy cywilne i indywidualną praktykę. Dlatego  Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia w sprawie maksymalnych norm czasu pracy personelu medycznego. Przypomina w piśmie o dwóch tragicznych zgonach lekarzy w miejscu pracy: we Włoszczowej i w Jaśle.

Analizując problem, Rzecznik szczególną uwagę zwrócił na różne formy prawne w jakich lekarze wykonują zawód. Wskazał, że ze względu na powszechną wieloetatowość i łączenie etatu z umowami cywilnymi u pracujących medyków zasadne jest określenie maksymalnych norm czasu pracy w danym okresie rozliczeniowym, bez względu na formę prawną jej świadczenia.

RPO zwrócił uwagę na szczególnie trudną sytuację lekarzy pracujących w szpitalnych oddziałach ratunkowych (SOR) i Centrach Urazowych (CU). To miejsca, gdzie ustalenie maksymalnych norm czasu pracy mogłoby wpłynąć na bezpieczeństwo pacjentów i lekarzy.

Rzecznik przychylił się też do postulatów prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie nadmiernego wykorzystywania tzw. klauzuli „opt-out” w celu zapewnienia obsady lekarskiej na nocnych dyżurach. Korzystanie z tej klauzuli pozwala lekarzowi na świadczenie pracy w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. RPO podkreślił, że wieloletnie nawarstwianie się przekroczeń tygodniowych norm czasu pracy negatywnie wpływa na stan zdrowia dyżurujących lekarzy.

RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia o wskazanie, jakie działania podejmuje w celu zmiany istniejącego stanu rzeczy.

W odpowiedzi Minister stwierdził, że przyczyną nadmiernego wydłużania czasu pracy lekarzy są nie tyle niewystarczające zabezpieczenia zawarte w przepisach prawa, ale przede wszystkim deficyt kadr medycznych. Ministerstwo Zdrowia podejmuje systematycznie działania zmierzające do zwiększenia liczby personelu medycznego w Polsce, jednak z uwagi na tok nabywania wiedzy i umiejętności, efekty tych działań przyniosą odczuwalną poprawę sytuacji kadrowej dopiero w perspektywie najbliższych lat. Stąd też, w celu sprostania wymaganiom w zakresie jakości oraz dostępności do świadczeń zdrowotnych na poziomie porównywalnym do tego w rozwiniętych krajach europejskich, istnieje potrzeba zapewnienia dopuszczalności elastycznego kształtowania stosunków prawnych, na podstawie których lekarze oraz pozostali pracownicy wykonujący zawody medyczne świadczą pracę w podmiotach leczniczych.

Ponadto Minister poinformował, że 8 czerwca 2017 r. uchwalona została ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych (Dz. U. poz. 1473), na mocy której w okresie od dnia 1 lipca 2017 r. do dnia 31 grudnia 2021 r. podmioty lecznicze w drodze corocznych rozmów ze związkami zawodowymi będą ustalać wysokość stopniowego wzrostu wynagrodzeń zasadniczych pracowników wykonujących zawody medyczne, z uwzględnieniem minimalnych wymogów określonych w ustawie.

Minister Zdrowia zdecydował przy tym, że lekarze kwalifikowani na rezydenturę w dziedzinach: chirurgia ogólna, choroby wewnętrzne, kardiologia dziecięca, ortodoncja, psychiatria oraz w 15 dziedzinach uznanych za priorytetowe, otrzymają wynagrodzenia zasadnicze wyższe o co najmniej 1168 zł niż ustalone dla lekarza odbywającego specjalizację w zwykłej dziedzinie medycyny.

Wedle zapewnień Ministra resort zdrowia podejmuje stałe działania mające na celu zwiększanie liczby personelu medycznego w Polsce, w szczególności lekarzy specjalistów w poszczególnych dziedzinach medycyny. Działania te, poza zwiększaniem limitów przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko dentystyczny i zmian w kierunku zapewnienia innowacyjnego kształcenia symulacyjnego w dziedzinach klinicznych, zmierzają do wprowadzenia korzystnych zmian w systemie odbywania stażu podyplomowego oraz kształcenia specjalizacyjnego.

V.7014.29.2016

Uwagi RPO do planowanych zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii

Data: 2017-12-22
  • Ministerstwo Zdrowia chce zmienić przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z 2005 r., tak by można było szybciej reagować na nowe substancje pojawiające się na rynku (w szczególności tzw. „dopalacze”)
  • Kary za produkcję narkotyków mają być wyższe (nie do 3, ale do 5 lat pozbawienia wolności)
  • RPO pokazuje w swoich uwagach, jak poprawić projekt, by zawsze było jasne, co i od kiedy podlega karze

Projekt – pisze do wiceministra zdrowia Zbigniewa J. Króla rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar (II.510.992.2017) – ma na celu zrównanie nowych substancji psychoaktywnych (art. 4 pkt 11a ustawy) ze statusem substancji psychotropowych (art. 4 pkt 25) i środków odurzających (art. 4 pkt 26). Wykaz wszystkich tych substancji nie będzie się znajdował w załączniku do samej ustawy, ale w rozporządzeniu Ministra Zdrowia, które można łatwiej i szybciej zaktualizować.

To znaczy, że od tego, co jest napisanie w rozporządzeniu, zależeć będzie zakres odpowiedzialności karnej obywateli. A jeśli tak, to – zauważa RPO - trzeba się upewnić, że realizując pożądany cel nie naruszymy fundamentalnej zasady „nie ma przestępstwa bez ustawy maksymalnie dokładnie określającej przestępstwo” (nullum crimen sine lege certa). Wynika ona z art. 42 ust. 1 Konstytucji RP.

Czy wykazy zakazanych substancji będą zrozumiałe i łatwo dostępne?

Rzecznik Praw Obywatelskich zauważa, że generalne przesłanki konstytucyjności projekt spełnia w tym zakresie. W ustawie będzie bowiem napisane, jakie zachowania podlegają karze (w art. 53–64). Rozporządzenie będzie jedynie wskazywać, w przypadku jakich środków i substancji zachowania te będą karane.

Chodzi jednak o to, jak to rozporządzenie opisze te środki i substancje  - powinno to być zrobione precyzyjnie, a czas wejścia w życie nowych wykazów w kolejnych rozporządzeniach (tzw. vacatio legis) musi być na tyle długi, by obywatele mieli szansę dowiedzieć się, co będzie podlegało karaniu i mieć odpowiedni czas na dostosowanie się .  Zasadne wydaje się rozważenie umieszczenia aktualizowanej listy środków odurzających, substancji psychotropowych i nowych substancji psychoaktywnych w widocznym miejscu na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia.

Jakie kary za wytwarzanie narkotyków?

Projekt przewiduje zaostrzenie kary z 3 do 5 lat za nielegalne wytwarzanie, przerabianie i przetwarzanie narkotyków (przestępstwo art. 53 ust. 1 ustawy). Uzasadnienie projektu nie wskazuje jednak na przyczyny tej zmiany. To powinno być wyjaśnione, bo jeśli kara ma być wyższa, powinno być wiadomo, dlaczego ustawodawca tak uważa, jaki cel chce osiągnąć – inaczej nie da się sprawdzić, czy cel został zrealizowany, czy też trzeba poszukać innych rozwiązań.

Na koniec RPO zauważa, że wszystkie te planowane zmiany miałyby wejść w życie 30 dni od publikacji nowelizacji w Dzienniku Ustaw.  To jednak za mało czasu, by obywatele zdążyli się dostosować do zmian wprowadzających odpowiedzialność karną za czyny, które obecnie w ogóle nie podlegają karze, albo są zagrożone jedynie grzywną administracyjną.

RPO zgłasza te uwagi wykonując swoje ustawowe zadania stania na straży praw i wolności obywateli w kontaktach z instytucjami państwa.

Jak rząd chce zagwarantować ludziom dostęp do służby zdrowia w związku z przewidywanym drastycznym niedoborem lekarzy?

Data: 2017-12-22
  • RPO alarmuje w sprawie narastającego niedoboru lekarzy
  • Do tej pory godzili się oni na pracę ponad siły. Jednak teraz wypowiadają zgody na to. To kolejny etap zwracania uwagi na skalę problemu niedofinansowania służby zdrowia - po jesiennym proteście głodowym lekarzy-rezydentów.
  • Sytuacja jest na tyle groźna dla pacjentów, że rząd nie może się ograniczać do jej monitorowania.
  • Najważniejsze zdaniem RPO jest podjęcie dialogu z lekarzami.

"Uważam, że obecna sytuacja związana z niedoborem lekarzy i prowadzoną akcją protestacyjną wymaga podjęcia przez władze publiczne nadzwyczajnych działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom oraz lekarzom. Sytuacja ta wymaga dialogu ze środowiskiem medycznym oraz wspólnego poszukiwania rozwiązań, które w realny sposób doprowadzą do rozwiązania sygnalizowanych problemów oraz naprawy systemu opieki zdrowotnej" – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w oficjalnym wystąpieniu ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła (V.7010.98.2017)

Przypomina,  że problem ten sygnalizował już, m.in. w kontekście przestrzegania norm czasu pracy lekarzy i dyżurów lekarskich[1] oraz niedoboru lekarzy i braku systemu zatrudnienia lekarzy cudzoziemców w Polsce[2].

Rosnące zapotrzebowanie na pracę lekarzy, wynikające m.in. z procesów demograficznych, rozwoju medycyny oraz wzrastających oczekiwań pacjentów, nie jest rekompensowane przez właściwy wzrost nakładów na leczenie i wzrost liczebności lekarzy.

To, że podmioty lecznicze muszą zapewnić dużą liczbę świadczeń, a świadczenia te nie są dostatecznie finansowane i do tego brakuje kadr, prowadzi do sytuacji, w której lekarze są obciążani nadmiernie dużą liczbą zadań i zmuszani do notorycznego przekraczania norm czasu pracy. A przepracowani lekarze stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla swoich pacjentów.

Służba zdrowia działa tylko dlatego, że lekarze godzą się na dłuższą pracę

Polskie prawo zezwala lekarzom na to, by przekraczali średniotygodniowej maksymalnej normy czasu pracy wynoszącej 48 godzin na tydzień (muszą tylko podpisać tzw. klauzulę opt-out)[3].

Zgoda ta wprawdzie jest dobrowolna, ale troska o pacjentów oraz oczekiwania pracodawców prowadzących szpitale sprawia, że na lekarzach ciąży silna presja na podpisywanie zgody na pracę w warunkach, które niewątpliwie są szkodliwe dla ich zdrowia oraz bezpieczeństwa pacjentów (klauzula opt-out jest wykorzystywana głównie w celu zapewnienia należytej obsady dyżurów lekarskich w godzinach nocnych).

W myśl art. 96 ust. 6 ustawy o działalności leczniczej, pracownik może cofnąć zgodę na pracę w wymiarze przekraczającym 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym, informując o tym pracodawcę na piśmie, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Lekarze nie chcą już dłużej akceptować tej sytuacji: wypowiadają klauzule opt-out

Teraz jednak lekarze prowadzą ogólnopolską akcję protestacyjną w postaci wypowiadania klauzul opt-out. To ciąg dalszy protestu głodowego lekarzy-rezydentów z października 2017 r. i odbywa się na wezwanie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, odezwę Porozumienia Rezydentów OZZL oraz apel Naczelnej Rady Lekarskiej o ograniczenie gotowości do świadczenia pracy i wykonywania świadczeń zdrowotnych przez lekarzy.

Klauzule opt-out wypowiadają nie tylko młodzi lekarze, ale również specjaliści z wieloletnim doświadczeniem.

Z niepokojem odbieram kolejne doniesienia medialne o wypowiadaniu przez lekarzy klauzuli opt-out, wypowiadaniu przez lekarzy (głównie lekarzy rzadkich specjalności) pracy na rzecz publicznych podmiotów leczniczych oraz dramatycznych niedoborach lekarzy niezbędnych do zabezpieczenia normalnego funkcjonowania placówek leczniczych, a także o ograniczaniu dotychczasowego zakresu świadczeń zdrowotnych (działalności poradni, oddziałów szpitalnych) i odwoływaniu zaplanowanych badań i zabiegów.

Zmiana przepisów dotyczących wynagrodzenia lekarzy zaostrzyła sytuację

Na sytuację w środowisku lekarskim i decyzje lekarzy, głównie lekarzy specjalistów, ma również wpływ wejście w życie z dniem 31 października 2017 r. z mocą od 1 lipca 2017 r., rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 27 października 2017 r. w sprawie wysokości zasadniczego wynagrodzenia miesięcznego lekarzy i lekarzy dentystów odbywających specjalizacje w ramach rezydentury (Dz. U. z 2017 r. poz. 2017).

Proponowany wzrost wynagrodzeń jedynie młodych lekarzy powoduje niezadowolenie lekarzy specjalistów, których wynagrodzenia są niejednokrotnie porównywalne z wynagrodzeniami lekarzy rezydentów specjalności deficytowych. Lekarze specjaliści (np. psychiatrzy, anestezjolodzy, pediatrzy, lekarze medycyny ratunkowej) domagają się adekwatnego wzrostu wysokości ich miesięcznych wynagrodzeń.

Rząd monitoruje – ale to za mało

W związku z nową formą protestu, Ministerstwo Zdrowia na bieżąco monitoruje sytuację, zbierając za pośrednictwem urzędów wojewódzkich dane na temat liczby wypowiedzeń przez lekarzy klauzuli opt-out[4].

Konieczne jest stworzenie lekarzom i innym pracownikom medycznym realnej możliwości kształcenia, rozwoju zawodowego i pracy w zawodzie. Niezbędna jest również poprawa warunków pracy i wynagrodzeń pracowników, a zatem rewizja dotychczasowych koncepcji wzrostu nakładów na ochronę zdrowia oraz rozwiązań dotyczących minimalnego poziomu wynagradzania pracowników medycznych.

Przewidywany drastyczny niedobór lekarzy związany z prowadzoną akcją protestacyjną (zakończeniem z dniem 31 grudnia 2017 r. okresu wypowiedzenia klauzuli opt-out przez znaczącą liczbę lekarzy) wymaga nie tylko dalszego monitorowania sytuacji, ale również podjęcia działań zapewniających ciągłość udzielania świadczeń zdrowotnych i funkcjonowania świadczeniodawców (poradni, pracowni, oddziałów szpitalnych). 

Podstawą tych działań powinno być bezpieczeństwo zdrowotne obywateli oraz poprawa dostępności i jakości opieki zdrowotnej w Polsce.

Konstytucyjne zobowiązania rządu

Pragnę przypomnieć, że w myśl art. 68 Konstytucji RP, obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

Art. 68 ust. 1 i 2 Konstytucji nakłada organy władzy publicznej określone obowiązki. W świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego[5], treścią prawa do ochrony zdrowia jest możliwość korzystania z systemu ochrony zdrowia, funkcjonalnie ukierunkowanego na zwalczanie i zapobieganie chorobom, urazom i niepełnosprawności. Z obowiązku rzeczywistego zapewnienia przez władze publiczne warunków realizacji prawa do ochrony zdrowia, które nie może być traktowane jako uprawnienie iluzoryczne bądź czysto potencjalne, wynika wymaganie, iż system ten – jako całość – musi być efektywny. W opinii doktryny[6], prawo do ochrony zdrowia jest konstytucyjnie gwarantowane i to nie tylko jako prawo, które nadane zostaje jego adresatom przez władzę państwową, ale jest to prawo podstawowe wynikające z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, którego przestrzeganie władza państwowa jest zobowiązana ochraniać.

Ochroną konstytucyjną obejmuje również prawo do wypoczynku

Prawa podmiotowe formułuje również art. 66 Konstytucji, w świetle którego, każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa. Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa ustawa. Przepis ten nakazuje ustawodawcy określenie obowiązków pracodawcy pozwalających na realizację tego prawa, a pracodawcom przestrzeganie przepisów ustawowych.

Ochroną konstytucyjną obejmuje również prawo do wypoczynku – przypomina na koniec RPO i prosi ministra o wyjaśnienia na piśmie, co w tej sprawie zostanie zrobione na rzecz obywateli (chorych i lekarzy).




[1] pismo z  dnia 1 września 2016 r. oraz z dnia 25 października 2017 r. - V.7014.29.2016

[2] pismo z dnia 24 marca 2016 r. oraz z dnia 24 lutego 2017 r. - V.7014.15.2016

[3] art. 96 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2016 r. poz. 1638 ze zm.)

[4] informacja z dnia 17 listopada 2017 r. pt. „Monitorujemy sytuację w szpitalach” zamieszczona na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia, w zakładce „Aktualności”

[5] orzeczenie z dnia 7 stycznia 2004 r. (sygn. akt K 14/03)

[6] zob. A. Zoll, Problemy służby zdrowia w świetle doświadczeń RPO, Prawo i Medycyna 2000, Nr 8

 

Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego

Data: 2017-12-12

12 grudnia 2017 r. w Biurze RPO odbyło się I posiedzenie Komisji Ekspertów do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego. W czasie spotkania Adam Bodnar wręczył członkom Komisji akty powołania, a także odbyła się dyskusja dotycząca zadań Komisji.

Poszanowanie praw i godności osób chorujących psychicznie i niepełnosprawnych intelektualnie jest jednym z priorytetów Rzecznika w obecnej kadencji.

Mając na uwadze szeroki zakres zadań występujących w tym obszarze jak i też różnorodność podejmowanej tematyki wymagającej szczegółowej wiedzy i  doświadczenia zawodowego zarządzeniem nr 64/2017 z dnia 11 grudnia 2017 r. Rzecznik praw Obywatelskich  ustanowił Komisję Ekspertów do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego. W skład Zespołu Ekspertów weszli:

dr n.med.Marek Balicki, Regina Bisikiewicz, dr Jan Ciechorski, dr Krzysztof Eichstaedt, prof. dr hab.n.med Piotr Gałecki, Ewa Giza, Tomasz Goździkiewicz, Piotr Harhaj, prof. dr hab.n.med Janusz Heitzman, Jacek Juszkiewicz, dr Sławomir Murawiec, Anna Morawska-Borowiec, prof. dr hab. n.med. Robert Pudlo, prof. dr hab.n.med. Jacek Wciórka, dr hab. Paweł Bronowski, dr Katarzyna Walewska, Maria Gordon, Krzysztof Olkowicz, Joanna Koczorowska, Krzysztof Kurowski, Karolina Goldstrom.

Pełnienie funkcji Przewodniczącego Komisji  Ekspertów Rzecznik Praw Obywatelskich powierzył Krzysztofowi Olkowiczowi a na sekretarza Komisji wyznaczył Panią Karolinę Goldstrom.

Do zadań Komisji należą w szczególności:

  1. Wypracowanie kierunków aktywności Rzecznika Praw Obywatelskich w  zakresie ochrony zdrowia psychicznego.
  2. Współdziałanie z samorządami terytorialnymi oraz organizacjami pozarządowymi na rzecz promocji i ochrony zdrowia psychicznego.
  3. Upowszechnianie środowiskowego modelu opieki psychiatrycznej.

O sytuacji osób z niepełnosprawnością psychiczną przebywających w aresztach śledczych i zakładach karnych

Data: 2017-12-11

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje sytuację osób z niepełnosprawnością psychiczną, w tym osób chorujących psychicznie, pozbawionych wolności, przebywających w aresztach śledczych i zakładach karnych. Wyniki prowadzonych w Biurze Rzecznika badań wskazują, że dochodzi do naruszeń konstytucyjnych praw tej grupy osadzonych m.in. prawa do ochrony życia i zdrowia oraz prawa do humanitarnego traktowania, z poszanowaniem godności ludzkiej.

Służba Więzienna boryka się z problemem realizacji właściwej opieki medycznej wobec potrzebujących jej więźniów. Szczególnie niewystarczający poziom świadczeń medycznych odnotowuje się w zakresie opieki nad osobami chorymi psychicznie. Oddziały szpitalne, w których prowadzi się całodobową opiekę psychiatryczną, istnieją w zaledwie pięciu jednostkach penitencjarnych Podstawowym zadaniem tych oddziałów jest prowadzenie obserwacji sądowo-psychiatrycznych na mocy postanowienia sądowego. Placówki te nie posiadają natomiast warunków niezbędnych do leczenia i rehabilitacji chorych psychicznie, w postaci niezbędnej bazy oraz wyspecjalizowanej kadry terapeutów i pracowników socjalnych. Dlatego też chorzy nie są objęci odpowiednim postępowaniem terapeutycznym i rehabilitacyjnym. Procesowi zdrowienia dodatkowo nie sprzyja rygor więzienny oraz podejmowane przez Służbę Więzienną działania mogące prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia chorego. Szczególny niepokój budzą przypadki prewencyjnego stosowania wobec osób chorych psychicznie, przebywających w szpitalu psychiatrycznym, środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek zakładanych na ręce, każdorazowo po opuszczeniu więziennej celi mieszkalnej.

Zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom i personelowi więziennemu jest sprawą niewątpliwie ważną. Podejmowane w tym zakresie działania muszą być jednak zgodne z obowiązującym stanem prawnym i standardami obowiązującymi w procesie leczenia.

Służba Więzienna, nie dostrzegając zagrożeń wynikających ze stosowania wobec osób chorych psychicznie kajdanek, stoi na stanowisku, iż przepisy zezwalają na stosowanie wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi środków przymusu bezpośredniego na podstawie przepisów ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, nawet w celach prewencyjnych.

W ocenie Rzecznika sposób postępowania wobec osób chorujących psychicznie, wymagających stosowania przymusu bezpośredniego, wyznaczają standardy postępowania leczniczego, w tym wskazane w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Tylko takie działanie może zapobiec sytuacjom, w których dochodzi do pogwałcenia wolności osobistej i naruszenia nietykalności cielesnej człowieka oraz niehumanitarnego traktowania osoby chorej.

Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o rozważenie możliwości przeprowadzenia wizytacji w przedmiotowym zakresie we wszystkich podmiotach leczniczych, realizujących całodobową opiekę psychiatryczną wobec osób pozbawionych wolności.

RPO: Należy stworzyć międzyresortowy zespół do spraw ochrony zdrowia osób pozbawionych wolności

Data: 2017-12-11

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dociera wiele skarg dotyczących problematyki opieki medycznej dla osób pozbawionych wolności w jednostkach penitencjarnych. Niewątpliwie, po stronie więziennej służby zdrowia istnieją poważne ograniczenia. Jednak zdaniem Rzecznika nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której państwo, ponosząc pełną odpowiedzialność za życie i zdrowie osób pozbawionych wolności, nie zapewnia im odpowiedniej opieki medycznej.

Rzecznik kilkukrotnie zwracał się do Ministra Sprawiedliwości z postulatem powołania międzyresortowego zespołu, składającego się z przedstawicieli ministerstwa zdrowia i sprawiedliwości, który zająłby się kompleksowo przeanalizowaniem i rozwiązaniem problemów więziennej służby zdrowia, dotyczących m.in. niedoboru lekarzy oraz wystarczającej infrastruktury medycznej, a także rozważeniem modelu funkcjonowania i finansowania tej opieki.

W ustawie o ustanowieniu „Programu modernizacji Służby Więziennej w latach 2017-2020” przewidziano wydatki na zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego w podmiotach leczniczych jednostek penitencjarnych oraz zabezpieczono środki na modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności. Wskazane środki finansowe mają jednak na celu zagwarantowanie wyłącznie najpilniejszych potrzeb służby, w celu zapewnienia ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych osobom pozbawionym wolności. Dostrzegany przez samego ustawodawcę stan więziennej służby zdrowia musi zatem budzić niepokój.

Niewystarczający poziom opieki medycznej zauważalny jest także w zakresie opieki nad osobami pozbawionymi wolności z niepełnosprawnością psychiczną. W obecnym systemie więziennej opieki nad osobami niepełnosprawnymi psychicznie funkcjonuje jedynie pięć oddziałów psychiatrycznych, wykorzystywanych głównie do prowadzenia w nich obserwacji. W wielu jednostkach penitencjarnych w ogóle nie ma zatrudnionych lekarzy psychiatrów.

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli z 2012 r., dotyczącego sprawowania opieki medycznej wobec osób pozbawionych wolności wynika, iż system ewidencjonowania wydatków w więziennictwie nie pozwala na wyodrębnienie środków przeznaczonych na opiekę medyczną, jaką zapewnia się osobom pozbawionym wolności, a tym samym na ocenę efektywności przyjętych rozwiązań, w tym zwłaszcza zasadności zlecania świadczeń pozawięziennym podmiotom leczniczym. Do dziś nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Mając powyższe na uwadze, Rzecznik zwrócił się z prośbą o rozważenie potrzeby powołania, wspólnie z Ministrem Zdrowia, międzyresortowego zespołu do spraw ochrony zdrowia osób pozbawionych wolności, który poddałby kompleksowej analizie problemy więziennej służby zdrowia i zastanowił się nad sposobem ich rozwiązania.

Ruch samopomocowy osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego

Data: 2017-12-08

 - Dać nadzieję i uwolnić tych, którzy być może nie są jeszcze na to gotowi – mówiła Anna Ocimek podczas panelu „Ruch samopomocowy osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego”.

Osoby chorujące psychicznie wciąż pozostają nieobecne w toczącej się debacie nad problematyką dotyczącą chorób psychicznych oraz ochrony i promocji zdrowia psychicznego. Ideą przyświecającą organizatorom Kongresu jest włączenie do dyskusji tych, którzy bezpośrednio doświadczają trudności – oddanie im głosu. Chorujący – dotychczas osadzeni wyłącznie w roli biernego odbiorcy komunikatów i działań – stają się stopniowo odgrywającymi rzeczywistą rolę partnerami działań. Wyzwaniem stojącym przed Rzecznikiem Praw Obywatelskich jest umacnianie form opartych na włączaniu tych, których prawa wciąż nie są respektowane – a niejednokrotnie wręcz łamane.

W panelu udział wzięły osoby reprezentujące inicjatywy samopomocowe oraz tzw. sojusznicy ruchu pacjentów:

  • Jacek Bednarzak oraz Agnieszka Ejsmont z warszawskiej Grupy Wsparcia Osób z Doświadczeniem Kryzysu Psychicznego TROP, działającej przy wsparciu Porozumienia na Rzecz Wspierania Osób Chorujących Psychicznie
  • Joanna Obiegałka - współtwórczyni i liderka Nieformalnej Grupy Wolni Razem z Warszawy
  • Anna Ocimek studentka Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego zaangażowana w działania edukacyjne na rzecz zdrowia psychicznego
  • Tomasz Ferenc – psycholog kliniczny i terapeuta środowiskowy
  • Piotr Harhaj reprezentujący gdyński Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Pomorską Koalicję na rzecz Zdrowia Psychicznego

Spotkanie moderował prof. Paweł Bronowski, kierownik Zakładu Psychologii Klinicznej Człowieka Dorosłego w Instytucie Psychologii Stosowanej Akademii Pedagogiki Specjalnej. 

W wystąpieniach prelegentów wyraźnie wybrzmiały potrzeby formułowane przez osoby z doświadczeniem choroby psychicznej i ich rodzin oraz tzw. sojuszników rodzącego się ruchu osób z doświadczeniem (pracowników socjalnych, lekarzy, psychologów) – kierowane zarówno do profesjonalistów, jak i otoczenia społecznego.

Na pierwszym miejscu pojawiło się wspieranie inicjatyw – tworzenie możliwości do podejmowania działań, przestrzeni do zagospodarowania przez osoby z doświadczeniem i do współpracy wszystkich tych, którym na sercu leży kondycja polskiego systemu psychiatrii i pomocy społecznej. Potrzeba nowej perspektywy patrzenia i rozumienia ról, jakie odgrywać mogą i powinni chorujący psychicznie: członka grupy samopomocowej, doradcy telefonicznego, działacza społecznego, przyjaciela, pełnoprawnego członka rodziny, towarzysza w zdrowieniu. Nawet będąc osobą po kryzysie, człowiek nadal ma możliwość dokonania wyboru i pokierowania swoim życiem. Taką świadomość budować może w byłych i obecnych pacjentach m.in. aktywne zaangażowanie w inicjatywy samopomocowe.

Podczas panelu poszukiwano odpowiedzi na pytanie, jakie znaczenie mają działania samopomocowe dla osób z doświadczeniem choroby psychicznej i ich bliskich oraz otoczenia. Ich sednem jest wspólnota doświadczeń i przeżyć ich uczestników, na bazie której możliwe jest udzielanie emocjonalnego, psychicznego i informacyjnego wsparcia. Kolejnym aspektem są działania edukacyjne ukierunkowane na wzrost wiedzy i świadomości społecznej oraz destygmatyzację.

Istotną częścią panelu było zaprezentowanie kilku inicjatyw o charakterze samopomocowym działających „od morza do Tatr”, m.in. Grupy Wsparcia Osób z Doświadczeniem Kryzysu Psychicznego TROP z Warszawy, Nieformalnej Grupy Wolni Razem z Warszawy, Fundacji Wspierania Rozwoju Społecznego Leonardo z Krakowa, Pomorskiej Koalicji na rzecz Zdrowia Psychicznego w Gdyni, Fundacji Stabilo z Torunia, Stowarzyszenia Zrozumieć i Pomóc w Poznaniu.

Przedstawione zostały także przykłady wyzwań, jakie mogą stanąć przed tymi, którzy podjęli się zadania wspierania osób z doświadczeniem. Self adwokat zasygnalizował wyraźną potrzebę stworzenia tzw. „bezpieczników” dla osób tworzących ruch samopomocowy. W odpowiedzi psychiatra zaproponowała m.in. superwizję.

Jednym z punktów spotkania była również próba aktywizacji uczestników do dyskusji opartej na wspólnym narzekaniu. Pokazało ono, jak różne są problemy i wyzwania, z jakimi zmagamy się na co dzień. Ponadto uświadomiło, że nie każdy z nas chce narzekać lub nie jest gotowy do dzielenia się swoimi sprawami z innymi. Okazało się jednak, że są wśród nas również optymiści – zamiast narzekania pojawiły się bowiem słowa: „Jestem szczęśliwy”.

Panel pokazał, że spotkania tego typu są niezwykle potrzebne. Stwarzają bowiem przestrzeń do rozmowy, wymiany doświadczeń i spostrzeżeń, nawiązywania kontaktów i budowania relacji. Inicjatywy samopomocowe przestają być samotnymi wyspami, co daje nadzieję na to, że głos doświadczających dyskryminacji nie tylko będzie wysłuchany, ale stanie się przedmiotem głębszej refleksji tych, którzy odpowiadają za szeroko rozumianą ochronę zdrowia psychicznego w Polsce. Współcześnie w świetle badań naukowych, doniesień i relacji osób doświadczonych, jakiekolwiek działania na rzecz osób wykluczonych nie mogą być skuteczne bez dialogu pomiędzy nimi, profesjonalistami, rodzinami. Koncept ten wpisuje się we współczesną politykę społeczną opartą na idei trialogu – osób doświadczonych, rodzin i profesjonalistów.

Wzmocnione zostało także znaczenie dalszego włączania Rzecznika Praw Obywatelskich w te formy obywatelskiego działania, które będą wspierały taką a nie inna wizję samopomocy prowadzącej do respektowania praw obywatelskich.

W grupie siła.

Świadoma zgoda pacjenta na zabieg medyczny

Data: 2017-12-08

 „W dziedzinie medycyny i biologii muszą być szanowane w szczególności swobodna i świadoma zgoda osoby zainteresowanej, wyrażona zgodnie z procedurami określonymi przez ustawę.”

 art. 3 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej.

 

Polskie prawo wymaga, by każdy zabieg medyczny był poprzedzony z jednej strony udzieleniem pacjentowi informacji o samym zabiegu i jego następstwach, z drugiej, wyrażeniem przez pacjenta zgody na wykonanie zabiegu. W praktyce jednak bywa z tym różnie, o czym świadczą kierowane również do Rzecznika Praw Obywatelskich skargi. Poświęcony temu zagadnieniu panel ma przede wszystkim pozwolić na zdefiniowanie przyczyn tego zjawiska i ewentualnych środków, którymi można zaradzić istniejącym problemom.

W panelu moderowanym przez Joannę Pietrusiewicz – prezeskę Fundacji Rodzić po Ludzku (współgospodarza panelu) uczestniczyli: Filip Dąbrowski – lekarz rezydent, członek Prezydium Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, Olga Kozieł – prawniczka, ekspertka prawa medycznego w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta i Iwona Adamska-Sala - specjalistka polityki społecznej, współpracowniczka Fundacji Rodzić po Ludzku.

Oto relacja z panelu przygotowana na gorąco:

Olga Kozieł przybliżyła uczestnikom zakres praw pacjenta wynikających z powszechnie obowiązującego prawa. Jedne z głównych miejsc w katalogu tych praw zajmują prawo do wyrażenia zgody na udzielenie świadczenia zdrowotnego i prawo do informacji.

- Są one ze sobą nierozerwalnie związane. Warunkiem udzielenia zgody jest uprzednie uzyskanie pełnej informacji – wskazywała.

Iwona Adamska-Sala w swoim wystąpieniu porównała teorię z praktyką w oparciu o przeprowadzone przez Fundację Rodzić po Ludzku badania jakości opieki okołoporodowej.

- Z zebranych przez nas ankiet wynika, że tylko nieco ponad 60% pacjentek uznawało się za „poinformowane” o przebiegu porodu i udzielanych świadczeniach – wyjaśniła.

Filip Dąbrowski prezentując swoje spostrzeżenia stwierdził, że przepisy przedstawiają pewien ideał, ale wymaga zastanowienia, czy w każdych warunkach jest on osiągalny.

- Jako lekarze musimy zawsze mieć na względzie dobro pacjenta. W stanach nagłych czasami musimy polegać na zgodzie ustnej, bywa że nie możemy tracić nawet minuty na tłumaczenie – wskazał.

W jego ocenie problemem jest brak czasu po stronie lekarzy, a także niedostateczna ich edukacja. Lekarze nie są specjalnie szkoleni do rozmowy z pacjentami i zrozumiałego przekazywania informacji. Wyjaśnił, że czasami realizacja obowiązków informacyjnych może prowadzić do absurdów, a nawet zagrożenia zdrowia pacjenta:

- Nie dajmy się zwariować – nie na wszystko jesteśmy w stanie odebrać pisemną zgodę. Weźmy na przykład założenie wenflonu, co nie jest zabiegiem obarczonym ryzykiem. Nie możemy sprowadzić procedur medycznych do biurokracji, bo nie będzie czasu na leczenie – mówił.

Jako świetne rozwiązanie problemu z brakiem czasu na informowanie pacjenta, uczestnicy dyskusji wskazali na funkcjonujące już w niektórych szpitalach formularze zgody ze szczegółowymi informacjami dla pacjenta.

- Nie zastąpią rozmowy z lekarzem, ale sprawią, że lekarz skupi się na wyjaśnieniu wątpliwości pacjenta po zapoznaniu się z informacjami – wskazała Olga Kozieł.

Ważne jest przy tym, by formularze te zawierały szczegółowe informacje o ryzykach związanych z planowanym zabiegiem, a także by były pisane zrozumiałym językiem.

Dyskutanci zgodzili się również z potrzebą położenia w edukacji lekarzy większego nacisku na prawa pacjenta. Edukacja o prawach pacjenta powinna się rozpocząć na najniższym etapie edukacji (od pierwszego roku studiów).

- Błędem kształcenia lekarzy jest nieuwzględnianie aspektów humanitarnych medycyny – wskazywała prof. Eleonora Zielińska.

Odrębną kwestią jest poprawienie organizacji pracy w szpitalach.

- Czas oczekiwania na rozmowę z lekarzem jest często zmarnowany. Pacjent może otrzymać pisemną informację w recepcji i czekając na lekarza zapoznać się z nią – podniosła mec. Miłosława Zagłoba.

Postulaty te należy wcielić w życie wspólnymi siłami – we współpracy lekarzy, pacjentów i środowiska naukowego.

Ochrona zdrowia psychicznego w Polsce

Data: 2017-12-08

Piętno choroby psychicznej nie musi oznaczać wykluczenia

Zdrowie psychiczne jest obecnie jednym z ważniejszych aspektów zdrowia w pojęciu ogólnym, jest wyzwaniem dla polityki społecznej i zdrowotnej państwa oraz samorządów terytorialnych. Przez wiele lat temat osób chorych psychicznie był marginalizowany i stanowił społeczne tabu. Jednakże w obliczu wzrostowej tendencji zapadalności na choroby psychiczne i zaburzenia zachowania, należy walczyć o zasadniczą zmianę podejścia do tego zagadnienia i to nie tylko w aspekcie systemowej przebudowy ochrony zdrowia psychicznego, ale również poprzez łamanie negatywnych stereotypów społecznych.

To spostrzeżenie stało się punktem wyjścia do zorganizowania w ramach I Kongresu Praw Obywatelskich panelu poświęconego Ochronie Zdrowia Psychicznego w Polsce. W panelu udział wzięli:

  • Andrzej Cechnicki- ekspert z zakresu psychiatrii, zaangażowany w reformę i realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, członek Zespołu do spraw wdrożenia pilotażu programu psychiatrii środowiskowej w ramach Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.
  • Marek Balicki – wieloletni dyrektor szpitali warszawskich, minister zdrowia, członek powołanej przez Prezydenta Narodowej Rady Rozwoju w sekcji ochrona zdrowia, członek Zespołu do spraw wdrożenia pilotażu programu psychiatrii środowiskowej w ramach Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.
  • Joanna Krzyżanowska-Zbucka – lekarz psychiatra, przewodnicząca i organizatorka I Kongresu Zdrowia Psychicznego.
  • Mariusz Panek – Prezes Fundacji Leonardo, od lat zaangażowany w pomoc osobom doświadczonym kryzysem psychicznym.
  • Agnieszka Lewonowska-Banach- współtwórczyni pensjonatu i restauracji U Pana Cogito w Krakowie, od lat związana z krakowską psychiatria środowiskową.

W trakcie spotkania zasygnalizowane zostały problemy z jakimi boryka się polska psychiatria. Wskazano, że współcześnie na świecie, za najlepszy model opieki psychiatrycznej uważa się model psychiatrii środowiskowej. Zakłada on powstanie systemu opieki, która jest dostępna i położona w pobliżu miejsca zamieszkania osoby w kryzysie, a przede wszystkim jest zorientowany na osoby z zaburzeniami i oferuje im wszechstronne oddziaływania terapeutyczne. Taki system uwzględnia i angażuje zasoby społeczności lokalnych, a w szczególności osoby z doświadczeniem kryzysu psychicznego.

          Wprowadzenie takiego modelu opieki środowiskowej zakładał  Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, którego realizacja  przewidziana była na lata 2011-2015. Program zakładał odejście od dominującego dotychczas modelu izolacyjnego postępowania z chorymi psychicznie na rzecz środowiskowego modelu psychiatrii.

Program NPPOZP realizowany w latach 2011-2015 okazał się jednak porażką organów państwa, ale z drugiej strony stał się przyczynkiem do podjęcia wspólnych działań środowisk działających na rzecz poprawy sytuacji w psychiatrii do zorganizowania I Kongresu Zdrowia Psychicznego. Wypracowana wówczas  Deklaracja Warszawska z dnia  8 maja 2017 r została przekazana do Ministra Zdrowia.

Obecnie realizowany jest nowy Narody Program Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2017-2022, w ramach którego została uchwalona ustawa pilotażowa, powołująca Biuro do spraw pilotażu przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, które będzie odpowiedzialne za przygotowanie i wdrożenie pilotażu psychiatrycznej opieki środowiskowej. W ocenie ekspertów, taki system opieki pozwoli na zmianę obecnego paradygmatu – leczenie poprzez izolację (model medyczny) i przejście do modelu skoncentrowanego na osobie.

Paneliści podkreślili również znaczenie inicjatyw podejmowanych przez organizacje  społeczne (pensjonat i restauracja U Pana Cogito w Krakowie, Fundacji Leonardo, fundacja eFkropka) działające na rzecz osób w kryzysie, które doświadczają stygmatyzacji i wykluczenia społecznego (brak pracy, ograniczony dostęp do edukacji, trudności w relacjach z innymi ludźmi).

Wszyscy uczestnicy zgodnie uznali, że konieczne jest:

  • poszanowanie praw i wolności osób w kryzysie zdrowia psychicznego,
  • zrealizowanie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego,
  • wprowadzenia środowiskowego modelu ochrony zdrowia psychicznego
  • -racjonalne finansowanie wszystkich form opieki psychiatrycznej.

RPO: trzeba wprowadzić zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie

Data: 2017-11-29

Przemoc w rodzinie narusza podstawowe prawa człowieka, w tym prawo do życia i zdrowia oraz poszanowania godności osobistej. Skuteczne przeciwdziałanie temu zjawisku oraz zapewnienie wsparcia i pomocy osobom, które doznały krzywdy w relacjach rodzinnych powinno zajmować priorytetowe miejsce wśród zadań państwa.

Zakres zadań adresowanych do osób dotkniętych przemocą w rodzinie wyznaczają przepisy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Stanowią one wyliczenie działań względem osób doznających przemocy poczynając od rodzajów poradnictwa, poprzez interwencję kryzysową i wsparcie, wskazanie środków ochrony przed dalszym krzywdzeniem, po badanie lekarskie i wydanie zaświadczenia w związku z doznaną przemocą. Wśród form pomocy wymienia się również udzielenie osobie dotkniętej przemocą w rodzinie wsparcia w uzyskaniu mieszkania bądź zapewnienia bezpiecznego schronienia w specjalistycznym ośrodku wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie.

Na gruncie tak skonstruowanych przepisów, które w istocie stanowią deklarację podejmowania działań, a nie normę prawną, jawią się istotne wątpliwości związane z prawidłową realizacją zapewnienia osobie doznającej przemocy bezpiecznego schronienia w specjalistycznym ośrodku wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, tym bardziej, że normy ustawowe w sposób niewyczerpujący odnoszą się do wskazanej kwestii.

Realizację upoważnienia ustawowego stanowi rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie standardu podstawowych usług świadczonych przez specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, kwalifikacji osób zatrudnionych w tych ośrodkach, szczegółowych kierunków prowadzenia oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych wobec osób stosujących przemoc w rodzinie oraz kwalifikacji osób prowadzących oddziaływania korekcyjno-edukacyjne.

Zgodnie z upoważnieniem ustawowym zawartym w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie rozporządzenie to powinno wyznaczać standard podstawowych usług świadczonych przez specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, to jest ich minimalny poziom. Tymczasem w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich przedmiotowa delegacja ustawowa budzi wątpliwości co do spełniania wymogów określonych w Konstytucji.

Konstytucja stanowi, że rozporządzenia są wydawane w celu wykonania ustawy. Z tego względu, akt wykonawczy musi być materialnie i funkcjonalnie powiązany z ustawą. W omawianej regulacji, która dotyczy realizacji zadań państwa względem osób dotkniętych przemocą, delegacja ustawowa nie przewiduje żadnych reguł dotyczących np. trybu i sposobu przyjmowania osób potrzebujących wsparcia w specjalistycznym ośrodku wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie. Nie określa także możliwości skutecznego dochodzenia przez osobę dotkniętą przemocą realizacji uprawnień wynikających z przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Także analiza pozostałych przepisów tej ustawy nie pozwala na zrekonstruowanie zasad przyjęcia do specjalistycznego ośrodka wsparcia.

W świetle powyższego, zastrzeżenia budzi przekazanie określenia standardu podstawowych usług świadczonych na rzecz ofiar przemocy w rodzinie do uregulowania aktem podustawowym.

Placówki o charakterze specjalistycznym są jednym z elementów systemu wsparcia, który powinien być łatwo dostępny, gdyż gwarantuje profesjonalny poziom kompleksowej pomocy dla ofiar, tak ważny po traumatycznych przeżyciach. Niepokoić muszą więc docierające do Rzecznika sygnały, że osobom wymagającym specjalistycznego wsparcia odmawia się umieszczenia w specjalistycznym ośrodku wsparcia bez podania uzasadnienia, a osoby te ostatecznie trafiają o placówek nieprzygotowanych do świadczenia pomocy specjalistycznej. Wątpliwości budzi także dokonywany w sposób arbitralny tryb przedłużania pobytów w placówkach specjalistycznych.

Zdaniem Rzecznika konieczne jest skonkretyzowanie w przepisach ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zasad i trybu przyjmowania do specjalistycznych ośrodków wsparcia osób doświadczających przemocy, a także minimalnych standardów podstawowych usług świadczonych przez specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie.

Przedmiotowa ustawa swoim zakresem działań obejmuje również osoby stosujące przemoc wobec członków rodziny. Wobec tej grupy kierowane są dwa rodzaje działań: przewidziane w ustawie środki mające na celu zapobieganie kontaktowaniu się osób stosujących przemoc w rodzinie z osobami pokrzywdzonymi oraz oddziaływania korekcyjno-edukacyjne.

Przepisy ustawy w żaden sposób nie precyzują jednak, na czym miałyby polegać oddziaływania korekcyjno-edukacyjne, którym poddawane miałyby być osoby stosujące przemoc, zaś szczegółowe kierunki prowadzenia oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych wobec osób stosujących przemoc i kwalifikacje osób prowadzących oddziaływania korekcyjno-edukacyjne zostały, na mocy delegacji ustawowej wynikającej z ustawy, przekazane do określenia w rozporządzeniu ministra właściwego do spraw zabezpieczona społecznego. Przekazanie tej materii do uregulowania aktem podustawowym, podobnie jak w przypadku kwestii określenia w rozporządzeniu standardu podstawowych usług świadczonych przez specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, budzi zastrzeżenia co do spełniania przez delegacje ustawową wymogów określonych w Konstytucji.

Stosowanie oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych nakłada na obywateli określone ograniczenia i obowiązki. Zgodnie z Konstytucją ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych praw i wolności mogą być ustanowione tylko w ustawie. Także w tym kontekście całkowite przekazanie do określenia w rozporządzeniu wykonawczym szczegółowych kierunków wprowadzenia oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych może, w ocenie Rzecznika, budzić wątpliwości co do zgodności treści delegacji ustawowej z normami konstytucyjnymi.

Na gruncie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie uczestnictwo w programie oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych odbywa się na zasadzie dobrowolności. Działania wszystkich organów odpowiedzialnych za rodzinę i wykonujących zadania w ramach przeciwdziałania przemocy powinny zmierzać do zwiększenia uczestnictwa sprawców w programach. Tymczasem z docierających do Rzecznika informacji wynika, że formalne obwarowania stosowane przez organizatorów programów oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych względem osób zgłaszających się do programu dobrowolnie powodują, iż sprawcy nic podejmują terapii.

Chodzi przede wszystkim o zasady selekcji i naboru uczestników, a także reguły udziału w programie, które najczęściej stanowią dokument podpisywany przez uczestników przybierający formę kontraktu. Warto w tym kontekście zastanowić się, czy względem osób zgłaszających się do programu oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych dobrowolnie, nie powinny być stosowane mniej formalne zasady naboru i udziału.

Wyniki badań przekonują, że oddziaływania korekcyjno-edukacyjne to mechanizm niezwykle istotny z punktu widzenia przeciwdziałania zjawisku przemocy i należy zrobić wszystko, aby odsetek osób w nich uczestniczących był jak największy. Skuteczne realizowanie działań skierowanych do osób stosujących przemoc nie może się jednak odbywać bez stosownych podstaw prawnych, odpowiednich mechanizmów oraz zaplecza do wpływania na sprawców przemocy w celu zmiany ich postaw.

W opinii Rzecznika niezbędne wydaje się rozważenie dokonania zmian w obrębie regulacji dotyczących oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych wobec osób stosujących przemoc w rodzinie.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o ustosunkowanie się do zasygnalizowanych zagadnień.

Co wymaga pilnej zmiany w służbie zdrowia – RPO wylicza problemy w wystąpieniu do Ministra Zdrowia

Data: 2017-11-16

Funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia było i pozostaje stałym przedmiotem skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich[1]. To dlatego  kolejni rzecznicy na przestrzeni lat – prócz innych działań[2] – przygotowali kilkaset wystąpień z rekomendacjami i analizą konkretnych problemów[3]. Tylko część doczekała się rozwiązania. Dlatego w kolejnym zbiorczym wystąpieniu RPO Adam Bodnar przypomina, co mamy do zrobienia w  ochronie zdrowia (V.7010.82.2017)

I. Dostęp do lekarza

Ludzi najczęściej skarżą się na to, że nie mogą dostać się do lekarza. Znane są i szeroko komentowane przypadki wpisywania na listę osób oczekujących na zabieg nawet nie na kolejne lata, ale wręcz kolejne dekady[4]. Nie każdy wie, że może się zapisać do lekarza czy na badania poza rejonem. Występują jednak także bardzo liczne obszary wyraźnych deficytów, czego klasycznym już przykładem jest leczenie zaćmy[5].

Treść kierowanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich wystąpień skłania do następujących wniosków:

Trzeba skończyć z praktyką ograniczania dostępu do świadczeń ze środków publicznych na podstawie aktów wewnętrznych Narodowego Funduszu Zdrowia.

Artykuł 68 ust. 2 Konstytucji zakłada, że „warunki i zakres udzielania świadczeń finansowanych z publicznych środków określi ustawa”. Tymczasem prawo to jest limitowane wewnętrznymi procedurami obowiązującymi w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Rzecznik Praw Obywatelskich zetknął się z takim przypadkiem m.in. w sprawie dostępu do wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie. Zarządzenia Prezesa Funduszu w sprawie warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju zaopatrzenie w wyroby medyczne pozwalały bowiem na tworzenie – opartych na niejasnych, niewynikający z ustawy kryteriach – list oczekujących („kolejek”).

Należy zapewnić równy dostęp do poszczególnych świadczeń we wszystkich regionach kraju.

Dziś dostęp do niektórych świadczeń w regionach kraju bywa drastycznie różny. Przykładem jest znieczulenie przy porodzie (w województwach: mazowieckim, małopolskim i podlaskim, świadczenia znieczula się co czwarty poród, a województwach kujawsko-pomorskie, lubelskie, lubuskie, pomorskie, odsetek znieczuleń oscyluje w granicach 1%).

W związku z rozstrzygnięciem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie klauzuli sumienia, aktualna pozostaje też kwestia zagwarantowania pacjentom realnej możliwości uzyskania świadczenia zdrowotnego, którego udzielenia lekarz odmówił.

Regulacje dotyczące możliwości uzyskiwania świadczeń zdrowotnych za granicą na koszt płatnika publicznego należy uczynić bardziej przyjaznymi dla pacjentów.

Naruszające prawa pacjentów opóźnienie we wdrożeniu dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej było przedmiotem wystąpienia mojej Poprzedniczki z 30 stycznia 2014 r. Choć dyrektywa została ostatecznie wdrożona w nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, to sposób jej przeprowadzenia wywołał problemy. W skargach do Rzecznika najczęściej pojawiającą się kwestią jest zbiurokratyzowanie korzystania z transgranicznej opieki zdrowotnej (proces wydawania zgody na udzielenie świadczenia poza granicami kraju przez oddział wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia, procedura zwrotu kosztów).

Należy wprowadzić regulacje dotyczące standardu żywienia w szpitalach.

To problem znany od lat. W mediach (zwłaszcza społecznościowych) regularnie pojawiają się informacje o niskim standardzie żywienia w opiece szpitalnej. Kwestia ta była przedmiotem wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich od 2007 r. i nie została ona rozwiązana. 24 sierpnia 2016 r. RPO skierował kolejne już wystąpienie w tej sprawie, konsekwentnie postulując określenie w przepisach powszechnie obowiązującego prawa obowiązków podmiotów leczniczych w tej materii oraz środków nadzoru. Ich obecny brak powoduje, że żywienie pacjentów, finansowane w ramach kontraktów zawieranych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, stanowi potencjalne źródło oszczędności w poszukiwaniu zwiększenia kwoty na bezpośrednie działania medyczne.

Opiekę zdrowotną nad szczególnie chronionymi kategoriami pacjentów należy doprowadzić do konstytucyjnego standardu.

Artykuł 68 ust. 3 Konstytucji RP statuuje obowiązek zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i osobom w podeszłym wieku. Funkcjonowanie polskiego systemu ochrony zdrowia nasuwa istotne wątpliwości, czy władze publiczne wywiązują się należycie z tego postulatu. RPO zwracał m.in. uwagę na:

  • brak gwarancji ciągłości opieki zdrowotnej nad noworodkiem po opuszczeniu szpitala. Objęcie profilaktyczną opieką zdrowotną (m.in. porada patronażowa lekarza, badania bilansowe, szczepienia ochronne, wizyty patronażowe pielęgniarki i położnej) uzależnione jest bowiem od tego, czy rodzice dziecka wybiorą lekarza, pielęgniarkę i położną w podstawowej opiece zdrowotnej.
  • zasady dostępu małoletnich powyżej 15. roku życia do świadczeń ginekologicznych i urologicznych. Wystąpienie to zostało skierowane po uzyskaniu pozytywnego stanowiska: Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Pacjenta i Konsultanta Krajowego w Dziedzinie Ginekologii i Położnictwa. Zaniedbania w zakresie zdrowia intymnego w młodym wieku rzutować mogą bowiem na całe dorosłe życie.
  • standardy opieki okołoporodowej. Uwagi te obejmowały w szczególności spostrzeżenia dotyczące praktyki stosowania rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 września 2012 r. Dodatkowo swoje obawy związane z mającym nastąpić uchyleniem rozporządzenia i zastąpieniem go (fakultatywnymi) „standardami organizacyjnymi”, przedstawiłem w piśmie z 13 lutego 2017 r.
  • opiekę zdrowotną osób starszych (m.in. nieotwieranie nowych poradni geriatrycznych, niezwiększanie liczby łóżek geriatrycznych, a także likwidowanie w kolejnych szpitalach oddziałów geriatrycznych).

Ochrona zdrowia psychicznego wymaga większej uwagi władz publicznych.

Koronnym przykładem zaniedbań w tej materii była realizacja Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2011-2015. Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie monitował ówczesnych ministrów zdrowia, zwracając uwagę, że samo przyjęcie Programu, bez przygotowania zmian legislacyjnych i pieniędzy na realizację wyznaczonych w dokumencie celów, nie przyczyniło się bowiem w żaden sposób do poprawy warunków, w jakich świadczona jest opieka psychiatryczna.

Odnośnie do aktualnie obowiązującego Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020, już na samym wstępie powstały wątpliwości, skoro wszedł on w życie z blisko dziewięciomiesięcznym opóźnieniem. Na Ministrze Zdrowia spoczywa obowiązek zapewnienia, by opóźnienie to nie przekreśliło realizacji Programu i żeby nie podzielił on losów swojego poprzednika. Pozwalam sobie także zwrócić uwagę Pana Ministra na diagnozę wynikającą z opracowanego w 2014 r. raportu Rzecznika Praw Obywatelskich. Ochrona zdrowia psychicznego jest w Polsce chronicznie niedofinansowana. Wskazują na to wyraźnie wyniki wizytacji w szpitalach psychiatrycznych, działającego w ramach BRPO, Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

W raportach z działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, jako obszary wymagające natychmiastowej poprawy wymienia się m.in. uwzględnienie w wycenie szpitalnych świadczeń psychiatrycznych wszystkich kosztów, jakie ponoszą szpitale w związku z pobytem pacjentów (Narodowy Fundusz Zdrowia pomija w założeniach finansowych fakt, że poza leczeniem psychiatrycznym, szpital musi zapewnić często kosztowniejsze leczenie somatyczne, medykamenty, a także transport na potrzebne konsultacje).

Należy zagwarantować prawo do świadczeń dla bezdomnych i innych osób nieuzyskujących dochodu.

Choć obecnie funkcjonujący system powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego stwarza formalne możliwości objęcia tym ubezpieczeniem (i tym samym uzyskania prawa do świadczeń) znacznej części bezdomnych i innych osób nieuzyskujących dochodu, to jednak nie daje gwarancji uzyskania świadczeń. Uzyskanie formalnego prawa do świadczeń poprzedzone jest precyzyjną, rygorystyczną i skomplikowaną procedurą, niedostosowaną do istoty bezdomności i sytuacji osób bezdomnych. Problemy pojawiają się już przy objęciu obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego lub potwierdzeniu prawa do świadczeń opieki zdrowotnej na podstawie art. 54 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, głównie w przypadku osób nieposiadających dokumentu tożsamości i niepoddających się obowiązującym procedurom.

Szczególnie utrudnione jest postępowanie w przypadku tzw. osób nienazwanych, np. w sytuacji, gdy osoba hospitalizowana jest nieprzytomna i nie posiada dokumentów lub nagle opuściła szpital. Ponieważ z tak postawioną diagnozą Minister Zdrowia się zgodził, RPO ma nadzieję, że zostaną podjęte działania zmierzające do znalezienia odpowiednich środków, dzięki którym osoby bezdomne i inne nieuzyskujące dochodu zostaną wyposażone w realną możliwość uzyskiwania świadczeń zdrowotnych w zgodzie z normami wypływającymi z art. 68 Konstytucji. Istniejący problem oczekuje bowiem na rozwiązanie już od wielu lat.

Zasady podlegania ubezpieczeniu zdrowotnego wymagają korekt.

Skargi związane z zasadami podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu stanowią nieustający przedmiot skarg składanych do Rzecznika Praw Obywatelskich. Najczęściej poruszanym problemem jest kwestia zbiegu tytułów do ubezpieczenia zdrowotnego i związany z nim obowiązek „wielokrotnego” opłacania składki zdrowotnej od każdego tytułu. Nabiera to szczególnego znaczenia w przypadku emerytów i rencistów, którzy pragnęliby uzupełnić domowy budżet prowadzoną w niewielkiej skali działalnością pozarolniczą, ale z uwagi na konieczność opłacania składki zdrowotnej działalność taka okazuje się nieopłacalna. Skłaniać to powinno do rozważenia, czy regulacji przewidujących możliwość zwolnienia z obowiązku opłacania składki zdrowotnej od działalności pozarolniczej nie należałoby rozszerzyć.

Wątpliwości wzbudzają również zasady zgłaszania do ubezpieczenia zdrowotnego członków rodziny ubezpieczonych.

Problemy pojawiają się w sytuacji, kiedy członkowie rodziny (zgłoszeni do ubezpieczenia) podejmują aktywność zarobkową rodzącą obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Może to być krótkotrwałe zatrudnienie lub incydentalna umowa zlecenia, a nawet stypendium. Takie osoby zmieniają status z „członka rodziny osoby ubezpieczonej” na status „osoby ubezpieczonej”. Po zakończeniu tej aktywności zawodowej członek rodziny nie wraca jednak automatycznie do systemu jako „członek rodziny osoby ubezpieczonej” - konieczne jest ponowne zgłoszenie.

Jeżeli ktoś w takiej sytuacji nie jest świadomy, że nie ma ubezpieczenia, a u lekarza oświadczy, że jest ubezpieczony (jako członek rodziny), to ryzykuje tym, że będzie musiał zapłacić za leczenie. Głośne przypadki kilkudziesięciotysięcznych „rachunków” wystawianych przez Narodowy Fundusz Zdrowia mogą być konsekwencją funkcjonowania tych regulacji. Okoliczność, że należności te bywają następnie umarzane przez Fundusz, nie jest rozwiązania – zaradzenie mu wymaga zmian systemowych.

Opieka zdrowotna osób zatrzymanych i osadzonych w zakładach karnych wymaga poprawy.

Przegrane Polski przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, a także liczne raporty i przypadki indywidualne wyraźnie wskazują, jak wiele jest do zrobienia w zakresie poprawy opieki zdrowotnej osób zatrzymanych i osadzonych.

Zdaniem Rzecznika niezbędne jest przeprowadzenie – we współudziale Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia – kompleksowej analizy funkcjonującego modelu i znalezienie optymalnych rozwiązań systemowych, które pozwolą na przezwyciężenie istniejących problemów. Tych jest bowiem wiele, by wymienić chociażby rozporządzenie w sprawie wykazu zakładów leczniczych, w tym psychiatrycznych, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania, niezawierające wykazu podmiotów leczniczych, znajdujących się poza systemem więziennictwa, które często jako jedyne są w stanie zapewnić adekwatną do stanu zdrowia opiekę.

Wskazać też można podejmowaną przez Rzecznika Praw Obywatelskich kwestię obowiązkowych badań lekarskich osób zatrzymanych.

Rozwiązanie problemów ochrony zdrowia osób zatrzymanych i osadzonych nie zależy wyłącznie od Ministra Zdrowia i wymaga porozumienia z kierownikami innych resortów (Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych i Administracji). RPO liczy jednak, że swoim autorytetem minister zdrowia jest w stanie przekonać do przeprowadzenia niezbędnych zmian.

II. Polityka lekowa

Wejście w życie 1 stycznia 2012 r. ustawy refundacyjnej doprowadziło do zasadniczej przebudowy zasad dostępu polskich pacjentów do leków w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Ustawa ta od samego początku budziła wiele uwag zainteresowanych środowisk. Część wprowadzonych przez nią zasad, tj. kwalifikowanie leków do refundacji na podstawie wskazań zarejestrowanych przez producentów poszczególnych preparatów handlowych, a nie na podstawie wskazań medycznych dla substancji czynnej, zawartej w tych preparatach, a także nałożone na lekarzy obowiązki w zakresie wystawiania recept stały się przedmiotem wystąpienia z 26 października 2012 r., skierowanego przez moją Poprzedniczkę do ówczesnego Ministra Zdrowia.

Z kolei w wystąpieniu z 18 listopada 2014 r., Rzecznik Praw Obywatelskich, ponownie wskazując na liczne kierowane do niego skargi, zapytywał ówczesnego Ministra Zdrowia o sprawozdanie z wykonania ustawy refundacyjnej, które winno być przygotowane i przedstawione Sejmowi RP po dwóch latach od wejścia w życie ustawy. Ostatecznie dopiero Panu Ministrowi udało się skierować do Sejmu RP sprawozdanie.

Z aktualnych istotnych problemów należy wskazać w szczególności na:

Konieczność dochowywania standardów demokratycznego państwa prawnego przy publikacji obwieszczeń Ministra Zdrowia w sprawie wykazów leków refundowanych.

Problem ten został przez Rzecznika Praw Obywatelskich podniesiony w wystąpieniach z 30 grudnia 2011 r., z 2 lutego 2012 r. oraz z 15 lipca i 6 listopada 2014 r. Przyjętą przez Ministerstwo Zdrowia praktyką jest publikowanie obwieszczeń na zaledwie kilka dni przed datą ich obowiązywania. Taki stan rzeczy, naruszający zasady wynikające z ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (zakładających przynajmniej 14-dniowy okres vacatio legis), powoduje niepewność u adresatów regulacji zawartych w obwieszczanych wykazach. Dotyczy to zarówno pacjentów, jak też farmaceutów.

Zaprzestanie zawierania treści normatywnych w obwieszczeniach w sprawie wykazów leków refundowanych.

Obwieszczenie nie należy do katalogu powszechnie obowiązujących źródeł prawa. Mimo tego, w treści publikowanych obwieszczeń w sprawie wykazów leków refundowanych, w szczególności w opisach programów lekowych znaleźć można treści normatywne. Dotyczy to zwłaszcza regulacji dotyczących funkcjonowania tzw. zespołów koordynacyjnych, które – nie będąc instytucją przewidzianą w ustawie – faktycznie rozstrzygają o możliwości uczestniczenia przez pacjentów w programach lekowych.

Zniwelowanie różnic pomiędzy datą wejścia w życie decyzji refundacyjnych a faktyczną dostępnością objętych nimi leków.

Kierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich skargi wskazywały na okoliczność, iż mimo wejścia w życie decyzji refundacyjnej (która to data stanowi jeden z obligatoryjnych elementów wykazu leków refundowanych, publikowanych w drodze obwieszczenia), pacjenci mieli problemy z ich zakupem w ramach refundacji. Wynika to z opóźnień leżących po stronie płatnika – Narodowego Funduszu Zdrowia – we wprowadzaniu odpowiednich zarządzeń, umożliwiających wykonanie decyzji refundacyjnej. Dodatkowo pacjenci, którzy na własną rękę nabyli lek objęty już formalnie refundacją, nie mogli – z braku stosownych przepisów – ubiegać się o zwrot kosztów z tego tytułu. Problemowi temu poświęcone było wystąpienie Rzecznika z 9 października 2013 r.

Zapewnienie refundacji leków sprowadzanych w procedurze tzw. importu docelowego.

Import docelowy jest instytucją pozwalającą na uzyskanie przez polskich pacjentów dostępu do leków, które nie są dostępne w Polsce. Najczęściej dotyczy to leków na rzadkie choroby. W związku z tym, że producenci tych leków (z uwagi na małą liczbę chorych) często nie są zainteresowani wprowadzaniem ich na polski rynek i inicjowaniem procedury refundacyjnej, import docelowy jest dla pacjentów często jedyną możliwością uzyskania skutecznego leczenia. Problemem okazują się jednak koszty leków, gdyż Ministerstwo Zdrowia stoi konsekwentnie na stanowisku, że niedopuszczalna jest ich refundacja w trybie art. 39 ustawy refundacyjnej. Zawarta w przywołanym sprawozdaniu z wykonania ustawy refundacyjnej teza, jakoby sądy administracyjne aprobowały to stanowisko, była już jednak w dacie składania sprawozdania nieaktualna. Liczne orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i Naczelnego Sądu Administracyjnego, w tym wydane przy uczestnictwie Rzecznika Praw Obywatelskich jednoznacznie dowodzą, że pogląd Ministerstwa Zdrowia na wykładnię art. 39 ustawy refundacyjnej jest błędny. Mimo to Ministerstwo nie przełożyło nadal wskazanego orzecznictwa sądów administracyjnych na praktykę refundacji leków. Zaskarża też niekorzystne dla siebie wyroki pierwszoinstancyjne, odwlekając tym samym wydanie wobec pacjentów zgód na refundację leków w ramach importu docelowego.

III. Inne prawa pacjenta

Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta stanowi fundament gwarancji bezpieczeństwa pacjentów. Praktyka jej stosowania wskazuje jednak na konieczność ciągłego doskonalenia katalogu praw pacjentów. Choć to Rzecznik Praw Pacjenta jest organem właściwym do badania naruszeń praw pacjentów, Rzecznik Praw Obywatelskich w dalszym ciągu pozostaje adresatem licznych skarg osób, których uprawnienia zostały w ten, czy inny sposób naruszone.

Badane przez Rzecznika sprawy indywidualne pozwoliły przy tym na sformułowanie szeregu uwag i postulatów odnośnie do obowiązującego w omawianym zakresie prawa, jak również praktyki jego stosowania:

Potrzeba trzeba zdecydowanych działań na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji niektórych grup pacjentów.

W badanych sprawach indywidualnych Rzecznik Praw Obywatelskich spotyka się z przypadkami dyskryminacji pacjentów w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej z uwagi na indywidualne cechy. Przykładem odmowa wstępu do przychodni osobie niewidomej z psem przewodnikiem.

Istotnymi barierami w realizacji swoich praw spotykają się pacjenci nieheteroseksualni.

Następną zdefiniowaną grupą pacjentów, którzy doświadczają utrudnień w realizacji swoich praw, są pacjenci głusi i głuchoniemi. Z tego względu, Rzecznik Praw Obywatelskich postulował poszerzenie katalogu podmiotów zobowiązanych do zapewnienia usługi tłumacza o m.in. podmioty lecznicze.

Szereg regulacji wymaga zmian w celu zapewnienia realizacji prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

W wystąpieniach z 21 października 2013 r. i 24 stycznia 2014 r., Rzecznik Praw Obywatelskich podnosił problem będący częstym przedmiotem kierowanych do niego skarg, tj. kwestię braku prawnej możliwości wspólnego wyjazdu małżonków (jako osób bliskich) na leczenie uzdrowiskowe.

Aktualnym zagadnieniem pozostaje również brak faktycznej możliwości wspólnego przebywania małżonków w jednym oddziale zakładu opiekuńczo-leczniczego, do którego oboje zostali skierowani.

Niezałatwioną kwestią jest także brak jednolitych standardów zapewnienia dzieciom tzw. opieki pielęgnacyjnej w szpitalach, czyli możliwości przebywania rodzica (opiekuna) małoletniego pacjenta z podopiecznym w szpitalu. W skierowany 10 stycznia 2017 r. wystąpieniu, Rzecznik wskazywał, że obecnie obowiązujące regulacje dopuszczają dużą dowolność w realizowaniu prawa pacjenta do opieki pielęgnacyjnej, w związku z czym, należy to zagadnienie szczegółowo uregulować w przepisach powszechnie obowiązującego prawa.

Konieczne jest doprowadzenie do pełnej realizacji prawa pacjenta do wyrażenia świadomej zgody na zabieg.

Problem z pełną realizacją tego prawa uwidacznia się w przypadku kobiet ciężarnych i rodzących. Występującą praktyką pozostaje odbieranie od pacjentek tzw. zgód blankietowych na kilka kolejnych zabiegów, bez wcześniejszego poinformowania o potrzebie ich przeprowadzenia i typowych skutkach. Wątpliwości budzi także praktyka uzyskiwania zgód w trakcie akcji porodowej, której przebieg w sposób naturalny utrudnia, jeżeli nie uniemożliwia, wyrażenie świadomej zgody.

Realizacja prawa pacjenta do łagodzenia bólu wymaga monitoringu.

Niezwykle pozytywnie oceniam dokonane w bieżącym roku zmiany w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, polegające na dodaniu art. 20a, przewidującego explicite prawo pacjenta do łagodzenia bólu nie tylko w fazie terminalnej choroby.

Jeszcze przed wprowadzeniem tej regulacji Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał w wystąpieniu z 20 kwietnia 2016 r. uwagi stanowiące efekt analizy przeprowadzonych przez Ministerstwo Zdrowia wspólnie z Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia oraz Polskim Towarzystwem Badania Bólu badań nad jakością leczenia bólu w polskich szpitalach. To, co wymaga zdecydowanej poprawy, to kwestia monitoringu natężenia bólu, której – zgodnie z wynikami wspomnianych badań – nie prowadzi co szósty szpital. W kontekście obecnie obowiązującego art. 20a ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, zapewnienie efektywnego monitoringu leczenia bólu nabiera dodatkowego znaczenia.

Niezbędne jest uregulowanie dostępu do dokumentacji medycznej po śmierci pacjenta z należytym wyważeniem praw pacjenta i jego najbliższych.

Kwestia dostępu do dokumentacji medycznej po śmierci pacjenta stanowi przedmiot zainteresowania Rzecznika Praw Obywatelskich od wielu lat. Powodem było pominięcie praw osób bliskich pacjentowi w sytuacji, gdy nie zdążył przed śmiercią upoważnić nikogo do dostępu do dokumentacji medycznej w konkretnym podmiocie leczniczym. Problem ten udało się częściowo rozwiązać dzięki orzecznictwu sądów administracyjnych, które przyjęły, że podstawą udostępnienia dokumentacji medycznej nie musi być upoważnienie udzielone w tym podmiocie, którego dokumentacja ma podlegać udostępnieniu (można ubiegać się o dostęp na podstawie upoważnienia udzielonego w innym podmiocie – o ile pozwala na to treść tego upoważnienia).

Z kolei rozwiązania wprowadzone ustawą o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przewidujące znaczne ograniczenie obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej po śmierci pacjenta ocenić należy jako zbyt daleko idące. Nadal zatem oczekiwane jest kompleksowe rozwiązanie uregulowanie tego zagadnienia, czego próby są podejmowane.

Orzekanie o zdarzeniach medycznych wymaga zmian.

Rzecznik Praw Obywatelskich z dużą nadzieją oczekiwał na wdrożenie pozasądowego mechanizmu dochodzenia przez pacjentów roszczeń z tytułu zdarzeń medycznych. Dotychczasowe funkcjonowanie utworzonych w 2012 r. wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych wskazuje jednak, że obowiązujące regulacje wymagają korekty. W szczególności dotyczy to wprowadzenia możliwości, by komisje brały udział także w określaniu wysokości przyznawanego z tytułu zdarzenia medycznego odszkodowania (obecnie jedynie stwierdzają jego zaistnienie).

IV. Osoby wykonujące zawody medyczne

Regularne akcje protestacyjne przedstawicieli zawodów medycznych wyraźnie wskazują, że nieodzownym elementem poprawy systemu ochrony zdrowia powinny być zmiany w zakresie wykonywania zawodów medycznych i okołomedycznych.

Podkreślić przy tym należy, że postulaty protestujących nie ograniczają się do żądań ekonomicznych (poprawa warunków wynagradzania), ale obejmują również zmiany systemowe w ochronie zdrowia.

Nie ulega wątpliwości, że istotnym problemem ochrony zdrowia w Polsce jest niedobór personelu medycznego (w szczególności lekarzy i pielęgniarek), a także warunki pracy personelu. Kwestie te rzutują zarówno na bezpieczeństwo pacjentów, jak również samych osób wykonujących zawody medyczne, czego dowodzą znane powszechnie przypadki zgonów w trakcie lub bezpośrednio po wielogodzinnych dyżurach.

Warto w tym kontekście przypomnieć najistotniejsze wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich zawierające spostrzeżenia i postulaty dotyczące zasad wykonywania zawodów medycznych.

Konieczność zwiększenia liczby lekarzy „newralgicznych” specjalności.

Rzecznik w swoich bieżących pracach zetknął się w szczególności z problemem braku anestezjologów. Brak kadry lekarskiej został bowiem zdefiniowany jako główna przyczyna nierówności w dostępie do świadczenia znieczulenia zewnątrzoponowego przy porodzie.

Kolejnym zdefiniowanym polem do poprawy była natomiast kwestia niedostatecznej liczby lekarzy geriatrów. Rzecznik zwrócił uwagę, że dotychczas przeprowadzane projekty zmierzające do zapełnienia istniejącej luki nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Niedostateczna liczba geriatrów stanowi znaczące wyzwanie w kontekście konieczności zapewnienia opieki zdrowotnej starzejącego się społeczeństwa.

Poprawienie dostępu do specjalizacji.

Mimo niedoboru wyspecjalizowanej kadry lekarskiej, na kanwie badanych spraw indywidualnych, występują problemy z dostępem do specjalizacji lekarskiej. Występowały przypadki faktycznych utrudnień w odbywaniu specjalizacji (wprowadzanie bez podstawy prawnej obowiązku dołączania do „dzienniczków specjalizacji” – wykonanych asyst i wykonanych samodzielnie operacji, kserokopii tych zabiegów z ksiąg operacyjnych lub systemów komputerowych). Instytucjonalnym problemem jest z kolei brak podstaw prawnych do zobowiązania podmiotu, który spełnia określone warunki i uzyskał akredytację do szkolenia specjalizacyjnego oraz posiada wolne miejsca szkoleniowe, do przyjęcia lekarza skierowanego do odbywania specjalizacji.

Zapewnienie przestrzegania norm zatrudnienia personelu pielęgniarskiego.

Problem niedostatecznej obsady pielęgniarskiej jest problemem aktualnym od wielu lat. Choć zostały prawnie określone normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych, to obowiązują one wyłącznie te podmioty lecznicze, które nie są przedsiębiorcami. W tych ostatnich, swobodę określania norm zatrudnienia pozostawiono kierownikom podmiotów. Niezależnie od tego, do Rzecznika Praw Obywatelskich docierają sygnały o nieprzestrzeganiu norm w wielu podmiotach leczniczych. Tymczasem, zapewnienie minimalnego poziomu zatrudnienia w podmiocie leczniczym stanowi z punktu widzenia pacjenta formalną gwarancję standardu opieki pielęgniarskiej i położniczej.  

Aktywne przeciwdziałanie odchodzeniu pielęgniarek i położnych z zawodu.

Narastającym problemem jest zmniejszająca się liczba aktywnych zawodowo pielęgniarek i położnych. Stale zwiększa się również średnia wieku tych spośród pielęgniarek i położnych, które pozostały w zawodzie.

Pojawiają się również doniesienia, że problem może się pogłębiać po obniżeniu wieku emerytalnego.

Zasadniczym jego źródłem są przy tym niskie wynagrodzenia, powodujące z jednej strony odpływ wykwalifikowanej kadry za granicę, a z drugiej, niepodejmowanie zawodu po ukończeniu edukacji. Potrzebę pilnego i skutecznego rozwiązania tego problemu, Rzecznik sygnalizował w wystąpieniach z 22 kwietnia 2015 r., z 10 czerwca 2016 r. i z 12 maja 2017 r.

Ułatwienie dostępu lekarzy z zagranicy do udzielania świadczeń na terytorium RP.

Ten, sformułowany po raz pierwszy w wystąpieniu z 24 marca 2016 r. postulat, także był efektem badania indywidualnych spraw lekarzy wykształconych w krajach b. ZSRR, którzy ubiegali się o możliwość wykonywania zawodu lekarza w Polsce, do czego niezbędne było przeprowadzenie procedury nostryfikacji dyplomu. W świetle niepokojących danych o niskim wskaźniku zabezpieczenia potrzeb polskich pacjentów w usługi lekarzy, w pełni zasadne jest wprowadzenie ułatwień dla lekarzy z zagranicy, choćby w znanej w Niemczech formie ograniczonego (do miejsca, stanowiska i warunków pracy) prawa wykonywania zawodu.

Określenie norm czasu pracy lekarzy

Obecnie zauważalny jest wyraźnie brak prawnych mechanizmów regulujących maksymalny czas pracy personelu medycznego. Pojawiające się regularnie doniesienia medialne o przypadkach zgonów lekarzy w miejscu pracy pokazują, że nadmierne obciążenie pracą i stałe przekraczanie norm czasu pracy negatywnie wpływa na stan zdrowia aktywnych zawodowo lekarzy i bezpieczeństwo pacjentów.

Wśród źródeł takiego stanu rzeczy wymienić należy w szczególności relatywnie niewysokie wynagrodzenia lekarzy (powodujące chęć podejmowania pracy w wielu miejscach) oraz niedobór specjalistów (powodujący, że kierownicy podmiotów leczniczych wykorzystują tzw. klauzulę opt-out, pozwalającą na zobowiązanie do pełnienia dyżuru w wymiarze przekraczającym dopuszczalne normy).

Obowiązujące prawo dopuszcza przy tym łączenie zatrudnienia w podmiocie leczniczym w oparciu o umowę o pracę (które objęte jest normami ustawowymi) z udzielaniem świadczeń w oparciu o umowy cywilnoprawne i indywidualną praktykę lekarską (w stosunku do których nie obowiązują ograniczenia czasu pracy).

Wzgląd na bezpieczeństwo zarówno pacjentów, jak też lekarzy udzielających świadczeń w warunkach przemęczenia przemawia za przyjęciem nieprzekraczalnej, tygodniowej normy czasu pracy lekarza w danym podmiocie leczniczym (bez względu na podstawę świadczenia pracy) oraz minimalnych okresów odpoczynku osób wykonujących zawody medyczne w więcej niż jednym podmiocie leczniczym.

 

- Przedstawione w niniejszym piśmie zagadnienia stanowią jedynie wycinek prac Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie realizacji konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia wierzę, że okażą się one przydatne Panu Ministrowi – opisze RPO Adam Bodnar.

- Pragnę podkreślić, że część zgłaszanych przez Rzecznika postulatów, jak likwidacja obowiązku zdania egzaminu z języka polskiego dla obywateli polskich, którzy ukończyli studia lekarskie albo lekarsko-dentystyczne w języku innym niż język polski, obligatoryjne zapewnienie pełnomocnika osobie, względem której toczy się postępowanie o umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym bez zgody, czy ustawowe uregulowanie zasad stosowania monitoringu w szpitalach psychiatrycznych, udało się zrealizować lub są one bliskie realizacji. Wierzę, że Panu Ministrowi uda się także doprowadzić do rozwiązania pozostałych problemów. Jedynie bowiem kompleksowe spojrzenie na obraz ochrony zdrowia, uwzględniające m.in. wyżej wskazane kwestie, może spowodować, że prawo do zdrowia będzie realizowane w pełniejszym niż dotychczas zakresie – podkreśla rzecznik praw obywatelskich.




[1] Dla przykładu, w 2016 roku wpłynęło do Biura RPO 735 skarg związanych z ochroną zdrowia.

[2] Podejmowanie wielu interwencji w sprawach indywidualnych, ale także próby zdefiniowania systemowych problemów ochrony zdrowia w Polsce. Przykładem tych ostatnich były choćby prace powołanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich V kadencji, śp. dr. Janusza Kochanowskiego Zespołu ds. reformy systemu ochrony zdrowia oraz prace obecnie działającej Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

[3] W samym 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich skierował przeszło 40 wystąpień generalnych związanych z problematyką ochrony zdrowia, co stanowiło ok. 1/10 wszystkich wystąpień generalnych skierowanych w tym roku.

[4] Rzecznik badał podobne przypadki, np. określenia czasu oczekiwania na rehabilitację po udarze na 20 lat – nr sprawy w BRPO: V.7010.30.2016.

[5] Problem podnoszony w wystąpieniu z 3 lutego 2014 r., nr sprawy w BRPO: V.7013.1.2014 i w wystąpieniu z 26 lipca 2017 r., nr sprawy w BRPO: V.7010.47.2017.

 

Kolejne spotkanie regionalne RPO w Suwałkach

Data: 2017-10-31

Na spotkanie w Suwalskim Ośrodku Kultury przyszło 30 października około 30 osób. To spotkanie pomogło zorganizować Stowarzyszenie Kulturalne KOSTROMA. Było to kolejne spotkanie RPO w tym roku – poprzednie odbyło się 29 stycznia 2016 r. i było głównie poświęcone uciążliwym inwestycjom powstającym w pobliżu domów ludzi, którzy do tej pory mogli się cieszyć nieskażoną przyrodą i idyllicznym krajobrazem doliny górnej Rospudy. Ogromne wrażenie zrobiła też na obecnych opowieść niesłyszącej pani Anity z Raczek, matki słyszącego dziecka – o problemach, z jakimi syn spotyka się w szkol z powodu niepełnosprawności matki (dzieci w takiej sytuacji określa się mianem KODA/CODA – z angielskiego Kids/Children of Deaf Adults – słyszące dzieciaki/dzieci niesłyszących rodziców)

Rzecznik zareagował wtedy organizując dla wszystkich dzieci w tej szkole wycieczkę do Warszawy (marzeniem synka pani Anity była wizyta na Stadionie Narodowym – okazało się, że marzą też o tym jego koledzy). W maju 2016 r. razem z Rzecznikiem dzieci z Raczek obejrzały Stadion Narodowy, pojechały tez do Centrum Nauki Kopernik. Zwróciliśmy im przy okazji uwagę, że te miejsca są tak fajne także dlatego, że są dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Bo nowoczesne to znaczy dostępne. A fajne to znaczy otwarte na potrzeby różnych ludzi.

30 października usłyszeliśmy, że wysiłek organizacyjny się opłacił: - Dziękujemy za skuteczną interwencją w Raczkach – pomogło, dzieci zaczęły myśleć inaczej – powiedziała jedna z uczestniczek spotania.

Rzecznik praw obywatelskich zaczynając spotkanie przypomniał to:  - Pamiętam z poprzedniego spotkania bardzo wyraźnie cztery tematy: elektrownie wiatrowe, linie energetyczne w Bakałarzewie, dzieci CODA oraz problem eurosieroctwa. Te cztery tematy pamiętam bardzo żywo, bo spotkanie zrobiło na mnie wtedy duże wrażenie.

Sytuacja rodziców dzieci z niepełnosprawnościami

- Reprezentuję rodziców dzieci niepełnosprawnych – od ubiegłego roku masowo są odbierane świadczenia pielęgnacyjne. Ostatnio matka dwójki dzieci z autyzmem została takiego świadczenia pozbawiona. Nie jest to osoba, która potrafi walczyć o swoje prawa. Autyzm to po AIDS i raku jeden z największych problemów. Mamy ogromne barki jeśli chodzi o pomoc rodzicom. Rodzic po diagnozie dostaje zaświadczenie o niepełnosprawności i właściwie zostaje sam.

- Prowadzę szkołę niepubliczną jako stowarzyszenie właśnie dla dzieci z autyzmem. Pomagamy rodzicom, ale to jest stanowczo za mało. Przyjeżdżają do nas dzieci z Augustowa, skąd nie ma dojazdu, rodzice robią to za własne pieniądze.

RPO: Zdaję sobie sprawę z tego, że to samorząd ma obowiązek, by zapewnić dowóz dzieci do szkoły, ale faktycznie nie zawsze to działa. Prowadzimy nawet takie sprawy sądowe. Trybunał Konstytucyjny dosłownie dwa tygodnie temu, 17.10. wydał postanowienie sygnalizacyjne dotyczące konieczności uregulowania tych dowozów. Jeśli dostaniemy taką sprawę od rodziców z Augustowa, to możemy napisać do prezydenta – to jest dla nas sprawa interwencyjna.

Świadczenie pielęgnacyjne jest bardzo często odbierane, bo zaburzenia nie widać na pierwszy rzut oka. Dzieci są grzeczne, więc odbiera się. Ta informacja to dla nas sygnał, by przyjrzeć się polityce państwa w tym zakresie: jak często się odbiera, ale też jak się bada.

Czy funkcjonują u Państwa Centra Zdrowia Psychicznego? Czy są wsparciem dla rodziców dzieci z autyzmem?

- Chyba tak, ale takich informacji tam nie znalazłam. Mamy poradnie psychologiczno-pedagogiczne, które te zadania mogłyby przenieść. A teraz poradnie zajmują się głównie diagnozowaniem.

Dyr. Barbara Imiołczyk, BRPO:  To jest generalny problem w Polsce. Stawia się diagnozę, ściska się dłoń i zostawia rodzica samego. Próbowaliśmy rozwiązać podobny problem w przypadku dzieci głuchych. Polski Związek Głuchych  zasponsorował  stworzenie strony z wszystkimi potrzebnymi informacjami i możliwością wymiany doświadczeń na forach. Być może trzeba w przypadku autyzmu taką stronę stworzyć, najpierw stworzyć koalicję organizacji pozarządowych.

- Ale taka pomoc powinna być udzielana w poradniach – dlaczego tam nie może udać się rodzic po informacje? To tam dochodzi do diagnozy.

RPO: Zastanowimy, czy to jest temat na wystąpienie do Ministerstwa Edukacji, w którym zasugerujemy rozszerzenie kompetencji poradni. Ponieważ poradnie podlegają pod kuratorium.

- Czy można liczyć na wsparcie dla dzieci z celiakią, które muszą być na ścisłej diecie bezglutenowej? U nich dieta to jedyna forma leczenia.  Wiem, że to teraz modne, ale dla naszych dzieci to realny problem. Jakość tego jedzenia gotowego nie jest dobra. A koszty są niesamowite – mąka 12 zł. Na zachodzie jest to tak rozwiązane, że osoba chora na celiakię może kupić produkty w aptece na receptę. Koszt utrzymania dziecka w wieku szkolnym to podobno około 3 tys. miesięcznie.  Kromka chleba 1,20zł, kilogram najtańszej mąki grubo ponad 12zł za kilogram. Najgorszy problem to dostęp do mąki.

Stowarzyszenie ogólnopolskie walczy od wielu lat o to, ale nie ma woli, cały czas jest traktowane jako fanaberia, ale dieta jest jedyną formą leczenia tych dzieci.

RPO: Bo to jest, że tak powiem, takie polskie podejście. Ludzie myślą, że prawa człowieka to są tylko sprawy wielkie – tortury, złe działanie policji, wolność słowa. A to są także te wszystkie konkretne małe traumy każdego z nas. Po to nasz urząd jest taki duży, by każdy mógł do nas napisać.

Rehabilitacja dorosłych i prawo do renty

- Zajmuję się rehabilitacją osób dorosłych. W Suwałkach jest dużo pracy, ale mam trzech podopiecznych, których nikt nie chce przyjąć. Orzeczenie mają od dzieciństwa, ale nie przysługuje im praw do renty socjalnej (800 zł). Chciałbym żeby wszystkie osoby głuchonieme, które mają orzeczony stopień niepełnosprawności umiarkowany od dzieciństwa, otrzymywały rentę socjalną, po prostu z urzędu.

RPO: To są osoby częściowo niezdolne do pracy, ale pracować chyba mogą. Czy taka renta nie działałaby zniechęcająco?

Dyr. Imiołczyk: Nasz obecny system premiuje bierność zawodową – jak ludzie raz dostaną rentę, to się jej trzymają. Ale ten system trzeba zmieniać całościowo i bez woli politycznej niczego się nie zmieni. Osobom, o którym pan mówi najlepiej pomagać przez spółdzielczość socjalną. Mamy dobry przykład Częstochowy – działa tam ponad 6 przedsiębiorstw ekonomii społecznej. To wszystko działa przy wsparciu miasta.

RPO: Czy mają tu państwo takie spółdzielnie socjalne?

- Tak. Na terenie miasta działa kilka takich spółdzielni – np. Izba wytrzeźwień wraz z noclegownią, punkty przedszkolne, żłobki, reklama i marketing. Mamy nowy Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej.

Elektrownie wiatrowe

- Niestety w kwestii wiatraków nic się u nas nie zmieniło. Dziecko siedmioletnie w moim domu nie może spać. Nie mogę otworzyć okna w domu z powodu hałasu, nawet w środku lata. Wszędzie w urzędach jestem niemile widziana, bo ciągle piszę.

RPO: Jedyne, co w takiej sytuacji można zrobić, to pójść do sądu z powództwem cywilnym. Trzeba jednak wcześniej zbadać Pani sytuację. Weszła w międzyczasie nowa ustawa, określająca odległość wiatraków od domów. Teraz mamy te normy, chociaż dotyczą raczej przyszłych inwestycji.

Specjalne regulacje dotyczące ochrony przed hałasem istnieją, ale mamy ciągle zły system dotyczący tego jak mierzyć ten hałas.

Prawa młodych matek

Młode kobiety w Suwałkach mają problem. Jeśli zajdą w ciążę, zaczną pracować, tu potem dostają niespodziankę z ZUS  „zawarła umowę będąc w ciąży” i nie mają prawa do zasiłku.

Jedna z uczestniczek spotkania opowiedziała o sytuacji, z którą się zetknęła.  Pewna młoda kobieta podjęła pierwszą w życiu pracę. Później okazało się, że jest w ciąży. Pracodawca zgłosił ją do ZUS i opłacił składki. W chwili, gdy ZUS powinien wypłacić jej pierwszy zasiłek chorobowy, otrzymała decyzję, że podjęła pracę będąc w ciąży więc jej nie przysługuje, podobnie odmówiono jej zasiłku macierzyńskiego. Sprawa toczy się w sądzie, ale ZUS składa w sądzie kolejne wnioski dowodowe – opinia lekarza biegłego, czy zwolnienie od lekarza wydane w okresie ciąży jest zasadne.

To nie jest przypadek odosobniony. A przecież kobieta będąc w ciąży może się zatrudnić. ZUS traktuje te kobiety jak złoczyńców, jakby próbowały wyłudzić świadczenie. Co możemy zrobić?

RPO: Pierwszy problem polega na tym, że zdarzały się sytuacje kantowania – dziewczyna zachodząc w ciążę dogadywała się z koleżanką w innej firmie i otrzymywał duże wsparcie od państwa. Skoro były nadużycia, to państwo stara się to ograniczyć, ale czasem zdarza się mu przesadzić. Coś jest jednak nie tak – ZUS nie powinien przerywać wydawania świadczenia, albo chociaż je ograniczyć i wydawać pomniejszone. Jeśli praktyka wygląda inaczej to   musimy to sprawdzić. ZUS mógłby później na podstawie wyroku który stwierdzi, ze umowa była zawarta pozornie.

Faktycznie obserwujemy, że ZUS gdy ktoś wytoczy mu proces sądowy idzie w zaparte do samego końca i trwa to latami – pisałem w tej sprawie do Prezes ZUS, ale na razie niewiele to dało.

Chorzy na chorobę Alzheimera i ich rodziny

Dyr. Barbara Imiołczyk: Serdecznie dziękuję Państwu za zorganizowanie w Ośrodku transmisji z naszej konferencję dotyczącej spraw osób chorujących na . Alzheimera. Wiele ośrodków jest wykluczonych z udziału w takiej debacie, a nam przecież chodzi o to by dotrzeć do ludzi. Często dochodzi do naruszeń praw pacjentów, lekarze nie są przeszkoleni, nie chcą leczyć osób, które nie zostaną ubezwłasnowolnione, pacjenci są wypisywani ze szpitala za „złe zachowanie”. W Polsce wciąż brakuje narodowego długoterminowego planu działania, który wspierałby nie tylko pacjentów, ale także opiekunów.

Na razie Polska jest silna organizacjami pozarządowymi, których jest coraz więcej. Zależy nam by ludzie zauważyli, że ten problem w ogóle istnieje. I to w Suwałkach się udało.

Jednocześnie chcemy pokazać dobre praktyki z całej Polski np. w Rzeszowie organizowane są wyjazdy weekendowe dla opiekunów i chorych – to nie tylko szkolenia, ale także czas organizowany wspólnie – spacery, ogniska etc. Tego typu pomysłów jest więcej, ale jest ich zdecydowanie za mało. Bo właściwie w każdym powiecie powinniśmy wiedzieć gdzie się udać, gdy mamy obawy, ze z naszymi seniorami dzieje się coś niedobrego. A w tym momencie ośrodków tych nie wystarcza nawet na połowę powiatów. 

Wrzesień jest międzynarodowym miesiącem osób z chorobą Alzheimera – co roku powinniśmy ponawiać taką poważną dyskusję.

RPO: Takie konferencje, przy wsparciu lokalnych organizacji pozarządowych dbających o transmisję online i zaangażowanie w regionie jest przyszłością mojego urzędu. 

Młodzież z państwowej wyższej szkoły zawodowej, która brała udział w spotkaniu została poproszona przez RPO o napisanie swoich refleksji na kartkach.

RPO na Światowy Dzień Chorujących na Łuszczycę

Data: 2017-10-29

Spotkaliście się Państwo kiedykolwiek z odmową wstępu na basen albo odmową wykonania zabiegu kosmetycznego, czy strzyżenia u fryzjera?

Jeśli nie, to nie znacie codzienności osób chorujących na najcięższe postacie łuszczycy.

Na łuszczycę choruje w Polsce kilkaset tysięcy osób i chociaż choroba ta nie jest zakaźna a ma charakter autoimmunologiczny (wynika z nieprawidłowo funkcjonującego układu odpornościowego), często jest przyczyną wykluczenia społecznego i zawodowego osób na nią cierpiących.

Przypadający 29 października Światowy Dzień Chorych na Łuszczycę jest doskonałą okazją do realizacji zalecenia zawartego w rezolucji nr WHA67.9 Światowego Zgromadzenia Zdrowia i zwrócenia uwagi na sytuację osób chorujących na łuszczycę, którzy spotykają się często z niedopuszczalną stygmatyzacją.

W tym dniu Rzecznik Praw Obywatelskich zapewnia, że osoby chorujące na łuszczycę zawsze znajdą w jego osobie sojusznika.

RPO apeluje do Ministra Zdrowia o maksymalne normy czasu pracy dla personelu medycznego

Data: 2017-10-26

Powszechnie wiadomo, że lekarze wykonują zawód nie tylko na podstawie umowy o pracę, ale też w oparciu o umowy cywilne i indywidualną praktykę.  Dlatego  Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia w sprawie maksymalnych norm czasu pracy personelu medycznego. Przypomina w piśmie o dwóch tragicznych zgonach lekarzy w miejscu pracy: we Włoszczowej i w Jaśle.

Analizując problem, Rzecznik szczególną uwagę zwrócił na różne formy prawne w jakich lekarze wykonują zawód. Wskazał, że ze względu na powszechną wieloetatowość i łączenie etatu z umowami cywilnymi u pracujących medyków zasadne jest określenie maksymalnych norm czasu pracy w danym okresie rozliczeniowym, bez względu na formę prawną jej świadczenia.

RPO zwrócił uwagę na szczególnie trudną sytuację lekarzy pracujących w szpitalnych oddziałach ratunkowych (SOR) i Centrach Urazowych (CU). To miejsca, gdzie ustalenie maksymalnych norm czasu pracy mogłoby wpłynąć na bezpieczeństwo pacjentów i lekarzy.

Rzecznik przychylił się też do postulatów prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie nadmiernego wykorzystywania tzw. klauzuli „opt-out” w celu zapewnienia obsady lekarskiej na nocnych dyżurach. Korzystanie z tej klauzuli pozwala lekarzowi na świadczenie pracy w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. RPO podkreślił, że wieloletnie nawarstwianie się przekroczeń tygodniowych norm czasu pracy negatywnie wpływa na stan zdrowia dyżurujących lekarzy.

RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia o wskazanie, jakie działania podejmuje w celu zmiany istniejącego stanu rzeczy.

Sytuacja osób chorych na łuszczycę

Data: 2017-10-23

W związku z przypadającym 29 października 2017 r. Światowym Dniem Chorych na Łuszczycę, Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Ministrowi Zdrowia uwagi zgłoszone przez organizacje społeczne działające na rzecz pacjentów dotkniętych tym schorzeniem. Wśród zgłaszanych tematów wyraźnie rysuje się podział na kwestie organizacyjno-prawne oraz społeczne.

Łuszczyca jest przewlekłą, niezakaźną i nieuleczalną chorobą autoimmunologiczną, którą dotknięte jest około 3% populacji. W Polsce choruje na nią 700–800 tysięcy osób. Codzienne leczenie, w wielu przypadkach, opiera się na terapiach objawowych, w których ważną rolę odgrywają świadczenia dermatologiczne np. fototerapia. W tym schorzeniu ważne jest też szybkie postawienie diagnozy i rozpoczęcie leczenia. Niestety, szybki dostęp do lekarza dermatologa jest utrudniony z uwagi na konieczność uzyskania skierowania. Wydłuża to czas potrzebny na uzyskanie odpowiedniego leczenia. W opinii Rzecznika i samych pacjentów, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zniesiony został obowiązek posiadania przez chorych na łuszczycę skierowań do lekarzy dermatologów.

Kolejny problem w zakresie świadczeń dermatologicznych stanowi ich niska wycena. Powoduje to, że dla placówek medycznych wykonujących zabiegi fototerapii jest to nieopłacalne. Konsekwencją tego jest brak pracowników do obsługi lamp wykorzystywanych do zabiegów fototerapii, a także samych lamp i innego sprzętu medycznego.

Niedoszacowanie procedur dermatologicznych może być również jedną z przyczyn zamykania przez szpitale oddziałów dermatologicznych lub ich łączenia z oddziałami internistycznymi. W tworzonej sieci szpitali również nie ma organizacyjnie wyodrębnionych oddziałów dermatologicznych. Mniejsza liczba miejsc, gdzie pacjenci mogą uzyskać odpowiednie leczenie, wydłuża zaś czas dostępu do terapii.

Łuszczyca to choroba, która znacząco wpływa na jakość codziennego życia pacjenta. W okresie nasilenia objawów pacjenci często muszą rezygnować z dotychczasowych aktywności społecznych i zawodowych. Rzecznik w pełni poparł propozycję, by bieżącemu leczeniu tej grupy pacjentów służyły oddziały pobytu dziennego, w których chory nie rezygnując z pracy zawodowej mógłby skorzystać z terapii.

Środowiska reprezentujące pacjentów zgłaszają też Rzecznikowi problemy z dostępnością chorych do leczenia lekami nowej generacji, w tym biologicznymi. Obowiązujący program lekowy przewiduje bowiem, że leczenie lekami biologicznymi dotyczy tylko pacjentów dotkniętych umiarkowaną i ciężką postacią łuszczycy plackowatej.

W przekonaniu Rzecznika zasadne jest dokonanie analizy funkcjonującego obecnie systemu ochrony zdrowia w zakresie leczenia łuszczycy tak, aby chorzy mieli dostęp do odpowiednich terapii i leków.

Nie mniej ważnym zagadnieniem jest społeczne postrzeganie choroby i osób nią dotkniętych. Łuszczyca nie jest chorobą zakaźną, jednak w społeczeństwie wciąż popularne jest błędne przekonanie o możliwości zarażenia się nią. Ponadto, choroba ze względu na charakter najpowszechniejszych objawów dermatologicznych (mniej lub bardziej rozległe wykwity na skórze, w różnych częściach ciała) bywa postrzegana jako efekt zaniedbań higienicznych ze strony pacjenta. Takie postrzeganie pacjenta dotkniętego łuszczycą jest nieprawdziwe i prowadzi do jego stygmatyzacji oraz wykluczenia społecznego. Rzecznik za niezbędne uznał podjęcie działań edukacyjnych oraz kampanii społecznej przez władze publiczne na rzecz zmiany postrzegania pacjentów i samej choroby.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie oraz przekazanie informacji na temat podejmowanych i planowanych działań w związku z problemami, z jakimi zmagają się chorzy na łuszczycę.

Kolejny wyrok ETPC przeciwko Polsce: Zaburzenie psychiczne skarżącego nie uzasadniało przedłużania jego pobytu w szpitalu psychiatrycznym

Data: 2017-10-23

19 października 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Nawrot przeciwko Polsce (skarga nr 77850/12).

Fakty

Sprawa dotyczy skarżącego, któremu zarzucono popełnienie morderstwa w sierpniu 2005 r., jednak z uwagi na przewlekłe psychotyczne zaburzenia psychiczne o obrazie zespołu urojeniowego u osoby ze zmianami organicznymi o.u.n. oraz zaburzenia rozwoju osobowości postępowanie karne zostało umorzone a wobec skarżącego zastosowano środek zabezpieczający w postaci umieszczenia go w szpitalu psychiatrycznym.

Przebywał w nim od 13 maja 2008 r. do 30 maja 2014 r. Kolejne opinie biegłych potwierdzały konieczność dalszej hospitalizacji skarżącego. Jednakże diagnoza zmieniła się w 2012 r., gdy biegli uznali, że skarżący cierpiał jedynie na zaburzenia rozwoju osobowości w 2005 r., tj. w okresie kiedy również dokonał morderstwa. W ich ocenie zaburzenie cechowało się brakiem poszanowania praw i uczuć innych oraz norm społecznych, nieuczeniem się ze swoich błędów, powtarzalnym dysfunkcjonalnym zachowaniem, tendencją do manipulowania oraz dominowania nad innymi oraz byciem egocentrykiem. Nie stwierdzili natomiast syndromów psychotycznych. Z innej opinii biegłych z 2013 r. wynikało, że skarżący w czasie popełnienia czynu cierpiał jedynie na poważne zaburzenie osobowości dysocjacyjnej, a dalsze przetrzymywanie w zakładzie psychiatrycznym nie stanowiło kwestii medycznej lecz prawnej. Mimo to skarżący do maja 2014 r. przebywał w szpitalu psychiatrycznych.

W 2010 r. w toku kolejnego postępowania karnego przeciwko skarżącemu okazało się, że to nie on dopuścił się morderstwa. Przypisano mu kilka rozbojów i kradzieży. Postępowanie karne zostało jednak umorzone z uwagi na jego niepoczytalność.

Skarżący zarzucał, że w czasie postępowania karnego przeciwko niemu symulował chorobę psychiczną, co stanowiło linię jego obrony. Mimo że w czerwcu 2012 r. biegli z Pruszkowa potwierdzili, że nie cierpiał na żadną chorobę psychiczną w czasie popełnienia czynu, sądy krajowe odmówiły zwolnienia go ze szpitala psychiatrycznego.

Stanowisko Trybunału

W ocenie Trybunału ze względu na sposób, w jaki przejawiało się zaburzenie skarżącego, wątpliwym jest, aby sąd krajowy ustalił, iż był „osobą umysłowo chorą” w rozumieniu art. 5 ust. 1 (e) Konwencji. Nawet gdyby uznać, że jednak był taką osobą, to nie sposób przyjąć, iż jego zaburzenie było tego rodzaju czy stopnia, że wymagało pozbawienia wolności.

Trybunał przypomniał, że dopuszczalne podstawy pozbawienia wolności wymienione w Artykule 5 ust. 1 Konwencji powinny być interpretowane wąsko.

Dodatkowo, choroba psychiczna powinna być tak poważna by skutkować koniecznością leczenia w szpitalu psychiatrycznym.

Trybunał wyraził wątpliwość, aby zaburzenie rozwoju osobowości mogło samo być uznane za wystarczająco poważną chorobę umysłową, by być zakwalifikowana jako „prawdziwe” zaburzenie umysłowe dla celów art. 5 ust. 1 Konwencji. Wątpliwe jest również by w niniejszej sprawie stan skarżącego po 17 czerwca 2012 r. (kiedy biegli stwierdzili brak syndromów psychotycznych) uzasadniał przymusowe pozbawienie wolności.

Trybunał zauważył, że sądy krajowe oparły się na założeniu, że wypuszczenie skarżącego mogłoby skutkować popełnieniem kolejnego podobnego przestępstwa o dużej społecznej szkodliwości. Z upływem jednak czasu, gdy okazało się, że kto inny dokonał morderstwa, a jemu przypisano jedynie kilka rozbojów i kradzieży, możliwe ryzyko ponownego popełnienia przestępstwo wydawało się coraz mniej znaczące.

W ocenie Trybunału, przedłużając stosowanie środka zabezpieczającego po 17 czerwca 2012 r., nie pochylono się odpowiednio nad kwestią stałego zagrożenia skarżącego dla innych i jego samego, a uzasadnienie sądów w tym zakresie niedostatecznie wskazywało przyczyny jego  dalszego stosowania. Samo utrzymywanie się zaburzenia tego stopnia i o tym charakterze nie było więc wystarczające, by pozbawić skarżącego wolności między 17 czerwca 2012 r. a 30 maja 2014 r. i dlatego doszło do naruszenia art. 5 ust. 1 (e) Konwencji.

 

Najważniejsze problemy organizacji pozarządowych w Częstochowie. Spotkanie regionalne RPO.

Data: 2017-10-20

Na spotkanie w Częstochowie w Ośrodku Promocji Kultury Gaudemater przyszło 20 osób, przedstawicieli organizacji pozarządowych.

Dzielenie pieniędzy na działania społeczne

Zdaniem jednego z uczestników spotkania pieniądze na działania społeczne dzielone są niesprawiedliwe, bo kilka organizacji przedstawia kilka podobnych projektów na tę samą kwotę i zgarnia całą pulę (pokazuje dokumenty). Jego zdaniem wygląda to na oszustwo.

RPO: Ale z Pana dokumentów wynika, że w ramach konkursu na klubiki dziecięce nie można było złożyć oferty na cały region, tylko po kolei na kolejne miejscowości. Projekt był więc taki sam, koszty takie same – stąd powtarzające się wnioski organizacji, które zajmują się takimi działaniami. Tu naprawdę nie widać nadużycia.

Uczestnik: Jednak działania organizacji pozarządowych należy uregulować.

RPO: Odnosi się Pan do sporu, który toczy się w Polsce. Konstytucja gwarantuje nam wolność zrzeszania. Każdy może się organizować, podejmować działalność i zbierać na to fundusze. Chodzi o to, by podział publicznych środków następował na  jasnych zasadach, w konkursie. Inne regulacje naprawdę nie są moim zdaniem potrzebne.  One nie poprawią sytuacji, raczej można się obawiać, że ustawa o Narodowym Instytucie Wolności nadzorującym podział pieniędzy dla organizacji pozarządowych działalność trzeciego sektora pogorszy.

- To jak się bronić?

RPO: Trzeba się przyglądać, być aktywnym.

- W Częstochowie współpraca z organizacjami pozarządowymi dobrze wychodzi. Władze samorządowe nas wspierają, monitorują (bo zawsze można projekt poprawić), wiele zadań przekazały nam do realizacji.

Piecza zastępcza

Mamy informacje, że ustawa o pieczy zastępczej ma być zmieniona. Czy to prawda? Czy może Pan sprawdzić, czy nasze postulaty będą uwzględnione?

RPO: Jeśli Państwo przekażecie nam postulaty, to Rzecznik wystąpi z pytaniem do Ministerstwa Rodziny i Pracy.

Domy dziecka

Rozumiemy, że docelowo domy dziecka powinny zniknąć. Ale teraz ciągle są potrzebne. Nasze domy w ciągu dwóch lat przyjęły 60-cioro dzieci. A mamy ciągle kłopoty:

Nasze dzieciaki nie mają prawa do 500 + (RPO: Tak, wiem. Występowałem w tej spawie po spotkaniu we Wschowie , rząd postulatu nie przyjął. Chyba trzeba to ponowić.)

Utrudniony jest dostęp do adopcji zagranicznej. Zgadzamy się, że procedury trzeba poprawić i uszczelnić. Ale niedobrze jest, kiedy dzieci, w sprawie których jest już zgoda sądu na adopcję zagraniczną, czekają miesiącami na ostateczne dokumenty na wyjazd.

Mamy kłopoty we współpracy z sądami rodzinnymi. Ich decyzje krzywdzą dzieci.

Amazonki

Kobiety po mastektomii nie czują się w pełni sprawne. To nie jest tak, że leczenie nowotworu kończy się po chemioterapii. Tymczasem wielu pacjentkom odbierane są na tym etapie prawa do renty. Nie mogą jednak wrócić do pracy, bo dawni pracodawcy już ich nie chcą, bo zdają sobie sprawę z kłopotów zdrowotnych. Tymczasem choruje coraz więcej młodych kobiet. One naprawdę mają kłopoty.

RPO: OK, sprawie musimy się przyjrzeć tak jak to zrobiliśmy w przypadku osób chorujących na łuszczycę. Warto też zabrać głos na Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami, który będzie juz w przyszłym tygodniu.

Harcerze

Szkoły bywają niechętne działalności harcerskiej – powodem są obawy o bezpieczeństwo uczniów i przekonanie, że w zajęciach szkolnych zawsze musi być obecny pełnoprawny opiekun.  Tymczasem harcerze tak nie działają. Zajęcia prowadzi zastępowy – osoba niepełnoletnia ale przeszkolona.

RPO: Rzecznik nie może wspierać jednych organizacji kosztem drugich. A organizacji, które chciałyby działać na terenie szkoły, jest zapewne dużo.

Dyrektor Barbara Imiołczyk: Możecie jednak Państwo szukać porozumienia z władzami samorządowymi. To  samorząd jest organem prowadzącycm szkoly.

Mediacja

W sporach zbiorowych mediacje są obowiązkowe, a w rodzinnych nie. Czy nie warto pomyśleć o zmianie przepisów?

Rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami

Rodzice dziecka z niepełnosprawnościami mogą liczyć na pomoc (zajęcia dla dzieca, miejsce, gdzie może ono spędzać czas), dopóki dziecko jest w wielku szkolnym. Ale później jest bardzo źle, cała opieka spada na barki rodzin (problem zgłaszany w wielu miejscach w kraju).

Pomoc osobom z uzależnieniami

Na skierowanie na terapię do placówki odwykowej zbyt długo się czeka. Efekt jest taki, że osoba już przekonana do tego, by zmienić życie, traci tę motywację.

 

Minister Zdrowia - farmaceuci mogą stosować klauzulę sumienia

Data: 2017-10-18

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał  odpowiedź od Ministra Zdrowia, w której stwierdza, że brak stosownych unormowań w ustawach regulujących wykonywanie zawodu farmaceuty, nie jest wystarczającą przesłanką do stwierdzenia o braku możliwości powoływania się przez farmaceutów na „klauzulę sumienia".

Wykonywanie zawodu farmaceuty wiąże się ze zobowiązaniem osoby wykonującej ten zawód do przestrzegania zasad deontologii zawodowej ustalonej przez samorząd zawodowy, który jest też uprawniony do oceniania sposobu wykonywania zawodu przez farmaceutów. Natomiast organem sprawującym nadzór nad obrotem produktami leczniczymi oraz kontrolującym apteki jest Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna. O ile w ocenie wymienionych organów nie dochodzi do naruszenia przepisów powszechnie obowiązujących, w tym tych rangi konstytucyjnej, oraz wewnętrznego prawa korporacyjnego, nie jest możliwe i dopuszczalne ingerowanie w zachowanie osoby wykonującej zawód farmaceuty - pisze w odpowiedzi Minister Zdrowia.

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia po tym jak dowiedział się, że powstają apteki nieprowadzące sprzedaży środków antykoncepcyjnych z uwagi na powoływanie się przez farmaceutów w nich pracujących na „klauzulę sumienia”. W ocenie Rzecznika takie praktyki pozostają w sprzeczności w obowiązującym prawem i mogą prowadzić do ograniczenia praw pacjenta do świadczeń zdrowotnych.

Ponadto w 2012 r. Główny Inspektor Farmaceutyczny przedstawił stanowisko, zgodnie z którym – w świetle obowiązującego prawa – farmaceuta nie ma prawa do odmowy sprzedaży produktu leczniczego z powołaniem się na „klauzulę sumienia”. Także Europejski Trybunał Praw Człowieka w jednym ze swych orzeczeń zauważył, że tak długo, jak sprzedaż środków antykoncepcyjnych jest legalna, dostępna na podstawie recepty wystawionej przez lekarza, a preparaty te możliwe są do nabycia jedynie w aptece, farmaceuci nie mają prawa narzucać innym swoich przekonań moralnych odmawiając sprzedaży leku.

Spotkanie międzypokoleniowe (młodzi i seniorzy) w Jaworznie

Data: 2017-10-18

Na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Jaworznie przyszło ponad sto osób – seniorzy i uczniowie szkół.

Jaworzno włączyło się w kampanię RPO „Za starość naszą i waszą”, seniorzy działają tu aktywnie, a aktywiści starają się tu angażować do współpracy także młodzież.  Działa tu Rada Seniorów  i Rada Młodzieżowa.

Adam Bodnar mówił o zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich w dziedzinie ochrony praw człowieka zwracając przede wszystkim uwagę na to, jak ważna jest współpraca międzypokoleniowa,  wspólne działania i szukanie rozwiązań. Przykładem efektu takich działań może być niedaleki (jedyny w Polsce) szpital geriatryczny w Katowicach-Szopienicach, w którym większość sprzętu rehabilitacyjnego dla seniorów ufundowała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, dzieło w dużej mierze ludzi młodych (Adam Bodnar był w tym szpitalu 16 października zaczynając tu cykl spotkań regionalnych w województwie śląskim, który potrwa do 20 października).

Adam Bodnar opowiadał o doświadczeniach ze spotkań regionalnych: o tym jak znakomitą politykę senioralną prowadzą np. w Stargardzie właśnie dzięki współpracy i rozumieniu potrzeb obywateli.

RPO mówił też o sytuacji w domach pomocy społecznej, o staraniach Rzecznika, by osoby starsze mogły jak najdłużej mieszkać u siebie, zachowywać sprawność i nie być samotnymi (patrz linki do raportów i publikacji RPO pod relacją i zdjęciami).

Opowiadał o pracy RPO:

  • o interwencjach w sprawach finansowych – kiedy nadaktywni czy nieuczciwi przedstawiciele handlowi namawiają klientów, zwłaszcza starszych na niekorzystne umowy. Rzecznik chce stu wspierać lokalnych rzeczników konsumenta, bo dziś nie są w stanie pomóc wszystkim potrzebującym.
  • o sprawach dotyczących emerytur i rent, które trafiają do Biura Rzecznika (Rzecznik nie może zmienić decyzji emerytalnych, ale stara się zwracać uwagę władzom na problemy systemowe, np. z przeliczaniem emerytur wcześniejszych czy z dokumentowaniem stażu pracy; ostatnio dostał zgłoszenie, że wysokość emerytury zależy teraz od miesiąca, w którym wystąpiło się o świadczenie – zaalarmowana przez RPO minister rodziny i pracy obiecała korektę przepisów)
  • o problemach osób chorujących na choroby neurodegeneracyjne (np. Alzheimera) oraz ich opiekunów.

Dyrektor Barbara Imiołczyk z Biura RPO, szefowa Centrum Polityki Społecznej i współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy BRPO zwróciła uwagę na to, jak ważne jest patrzenie na problemy społeczne z perspektywy różnych pokoleń.  Podała przykład wykluczenia komunikacyjnego, to jest sytuacji, w której człowiek nie ma dostępu do szkoły, pracy, usług publicznych, bo nie ma tam jak dojechać z mniejszej miejscowości. – Naszym zdaniem tego problemu nie da się rozwiązać bez młodych. Bo oni wiedzą, jak używać nowych, cyfrowych narzędzi. A one mogą tu pomóc.

- Na pewno w Jaworznie są też takie problemy. Trzeba je wspólnie zidentyfikować– od tego zaczyna się działanie – podkreśliła dyr. Imiołczyk.

- Widzicie Państwo, jak wiele mamy do zrobienia. Tym bardziej nie chcę stawać do potyczek na politycznym medialnym ringu. Z mediów nie dowiecie się Państwo, jak wiele pomysłów Rzecznika rząd realizuje, ile spraw ludzi udaje się razem załatwić. A to właśnie jest moja praca – mówił Adam Bodnar. 

 

Trudny przejazd strażaków do auta płonącego na A4. Rzecznik podejmuje sprawę.

Data: 2017-10-17

BPK.7107.2.2017

Pojazdy uprzywilejowane mają problem z przejazdem przez bramki na autostradzie A4. Według „Gazety Krakowskiej”, wozy strażackie – jadące na sygnale do płonącego pojazdu muszą czekać na przejazd przez bramki dwóch aut. A potem jeszcze na cykl podniesienia i opuszczenia szlabanu. Jak ustaliła gazeta, tylko prawa skrajna bramka może być cały czas otwarta. Pozostałe bramki nie mają takiej opcji.

Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach prowadzi teraz z urzędu tę sprawę. 

O ochronie zdrowia i nie tylko - spotkanie regionalne RPO w Gliwicach

Data: 2017-10-17

Spotkanie w Gliwicach odbyło się 17 października przed południem w Gliwickim Centrum Organizacji Pozarządowych.

- Powiedzcie nam czym powinien zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich – zaczął Adam Bodnar.

Dane osobowe a wyjaśnianie spraw obywateli

- Czy jeśli RPO bada jakąś sprawę zbierając w innych instytucjach dane osobowe, to co się dzieje się z tymi danymi?

RPO Adam Bodnar: My ich strzeżemy.  Nawet narażając się na zarzuty, że :”wymyślamy sobie skargi”(tak ostatnio mówił – przy okazji sporu o tryb pracy Komisji Weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie min. Patryk Jaki). Do nas piszą prawdziwi ludzie, a my mamy obowiązek strzec ich prywatności.

- Ale zdarzyło się, że sprawa osoby z niepełnosprawnością trafiła do Rzecznika a ten poprosił o wyjaśnienie instytucję samorządową. Ta, aby wyjaśnić sprawę, zbierała informacje, a dane tej osoby przechodziły w tej instytucji z wydziału do wydziału, a zajmujący się sprawą urzędnicy mogli poznać dane tej osoby w tym historię jej choroby. Trudno tu mówić o ochronie danych osobowych. Tymczasem Biuro Rzecznika nie zauważyło problemu, a Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych też nie uznał, że sprawa wymaga interwencji – powołując się właśnie na brak reakcji RPO.

RPO: Musimy się temu porządnie przyjrzeć. Notujemy i przekażemy sprawę do zbadania.

Bezdomne koty w mieście. Ochrona zwierząt i zasady współpracy organizacji zajmujących się tymi sprawami z władzami samorządowymi

- Naszymi propozycjami i pomysłami władze się nie zajmują chętnie. Owszem, wiele się tu dzieje, miasto pomaga w sterylizacji bezdomnych zwierząt, my sami nawiązaliśmy współpracę z zakładem karnym i ludzie pozbawieni wolności robią dla nas domki dla kotów.

A my możemy więcej. Wiemy, jak zmniejszyć liczbę bezdomnych zwierząt w mieście, jak wspierać wiedzę ludzi. Czy może nam Pan pomóc?

RPO: Rzecznik raczej nie skłoni ludzi do tego, by zaczęli ze sobą rozmawiać . Ale mogę Państwu podpowiedzieć, jak do tego doprowadzić.

Barbara Imiołczyk, BRPO: argumentem za takim projektem może być to, że uczenie ludzi empatii wobec zwierząt poprawia relacje między ludźmi.

- Rzecz w tym, że nie wszystkie władze samorządowe poradziły sobie ze zmianami w ustawie o ochronie zwierząt. Są urzędnicy, którzy nie rozumieją problemu, pieniądze publiczne wydawane są źle, a potencjał społeczny jest marnowany.  Pokazuje to raport NIK o zapobieganiu bezdomności zwierząt.

RPO: - Skoro widzicie Państwo problem z brakiem polityki miejskiej w sprawie bezdomnych zwierząt, to macie kilka narzędzi:

  • prawo dostępu do informacji publicznej (można się pytać o konkrety dotyczące realizowania obecnie polityki wobec zwierząt)
  • prawo do petycji – można postulować zmianę polityki miasta dotyczącej bezdomnych zwierząt. Taka petycja skierowana no władz samorządowych musi zostać opublikowana (na stronie Biuletynu Informacji Publicznej, BIP) i władze muszą na nią publicznie odpowiedzieć. To w wielu samorządach się sprawdza
  • budżet partycypacyjny: możecie stworzyć projekt nowoczesnego schroniska dla zwierząt i starać się o poparcie dla niego w ramach budżetu partycypacyjnego.

Adam Bodnar i Barbara Imiołczyk, Dariusz Supeł (BRPO): Warto zacząć od stworzenia koalicji organizacji pozarządowych. Razem można więcej załatwić, więcej się wie i umie. Zróbcie konferencję, powiedzcie jasno kandydatom na radnych, jakie są wasze oczekiwania. Można współpracować z Ogólnopolską Federacją Organizacji Pozarządowych.

Biegli sądowi – niskie stawki, szybkie, niewykonalne terminy

Złe warunki pracy są czynnikiem negatywnym w doborze biegłych.

Biegły dostaje np. zlecenie na napisanie opinii  z informacją, że za przekroczenie krótkiego terminu grozi mu dotkliwa sankcja finansowa. Stawka urzędowa za godzinę pracy to 30 zł – nawet jeśli ma wizję lokalną  na drugim końcu Polski, to tyle dostanie (bo sama wizja trwa godzinę, a czasu dojazdu się nie liczy).

Nie da się tak pracować.  Za to w efekcie zapłacą ludzie, których sprawy są rozstrzygane przed sądami. Czy to interesuje Rzecznika?

RPO: Tak, i to bardzo. Stąd wystąpienia Rzecznika w tej sprawie.

Będę się z tym przypominał, zwłaszcza że przykłady, które Pan podaje, pokazują problem od innej strony. Zdajemy sobie sprawę, że problem biegłych jest jednym z fundamentalnych problemów w polskim wymiarze sprawiedliwości. Dopóki  nie zostanie poprawiony, sytuacja  w sądach się nie poprawi. Tymczasem niestety nasza debata o sądownictwie sprowadza się do problemów obsadzania stanowisk w sądach.

Likwidacja oddziałów w szpitalu. Organizacja służby zdrowia

Czy nie jest naszym prawem obywatelskim, by z usług zdrowotnych korzystać na miejscu, a nie dojeżdżać do innego miasta?  U nas likwidowane są oddziały w szpitalach. Zamknięta została w Zabrzu dobrze funkcjonująca chirurgia dziecięca.

RPO: Ale wszędzie dojedziecie tu Państwo najdalej w godzinę. My znamy przypadki, np. z Czaplinka, gdzie do każdego dużego miasta jest kilkadziesiąt kilometrów. Śląsk i Zagłębie są w wyjątkowo dobrej sytuacji.

Przy ograniczonych zasobach finansowych i generalnych problemach służby zdrowia musimy się raczej skupiać na tym, by tam ludziom było łatwiej.

Barbara Imiołczyk: Nasza służba zdrowia jest w dramatycznej sytuacji. Są miejsca, gdzie po prostu nie ma lekarzy (ci, którzy pracują, są w wieku emerytalnym), średnia wieku pielęgniarek przekroczyła 50 lat.

- Byłoby zatem dobrze, gdyby nasze władze samorządowe to powiedziały: że nie radzą sobie i nie są w stanie zapewnić takiej opieki, jakiej oczekujemy. Nikt jednak tego nie mówi i człowiek dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy szuka pilnie pomocy dla dziecka z ostrym wyrostkiem. A jeśli nie ma samochodu, to dojazd do lekarza może nawet na Śląsku zająć tyle, co w Czaplinku.

- To jakie są realnie prawa obywateli do ochrony zdrowia?

RPO: Definiuje je Konstytucja w art. 68. Możemy przyjąć, że obowiązki państwa są jasno określone w przypadku katastrof czy epidemii. Reszta jest jednak zdefiniowana w ustawach. Konstytucja mówi nam zatem, jak powinniśmy myśleć o ochronie zdrowia. Reszta zależy od polityki państwa, od tego ile pieniędzy i w jaki sposób dzielimy. Stąd zresztą ostatni spór w kraju.

Ubezpieczenie osób wykonujących społecznie funkcje publiczne

Jako przedstawicielka rady seniorów jeżdżę na różne konferencje i spotkania. Ale nie jestem ubezpieczona od następstw nieszczęśliwych wypadków. Czy zatem ewentualny wypadek mógłby być traktowany jako wypadek przy pracy – skoro nikt mnie formalnie nie wysyła (tylko zachęca do wyjazdu) i nie dostaję delegacji?

RPO: Musimy to sprawdzić. Może jest już gdzieś w Polsce dobra praktyka, z której warto skorzystać?

Prawa kobiet. 100-lecie praw kobiet

Z okazji stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę Kongres Kobiet chce przypomnieć także, że jest to stulecie praw wyborczych kobiet. Szukamy chętnych do współpracy i zachęcamy do tego także Biuro Rzecznika.

RPO: Rzecznik wspiera prawa kobiet wszędzie tam, gdzie może. Dostarczamy argumenty i składamy świadectwo w sprawi e ograniczania praw kobiet. Zajmujemy się:

  • opieką okołoporodową
  • przemocą domową
  • prawami reprodukcyjnymi
  • przemocą wobec osób starszych

Prawa osób bezrobotnych

​Nasze urzędy pracy uważają, że osoby bezrobotne nie mogą prowadzić działalności społecznej, bo przestają być „dyspozycyjne” wobec urzędu pracy.

RPO: Niemożliwe!

- Tak.

RPO: Zatem proszę to zgłosić. To jest właśnie rzecz do podjęcia, zadanie dla nas.

Wyspa normalności. RPO w szpitalu geriatrycznym w Katowicach

Data: 2017-10-16

Na 100 tys. mieszkańców powinniśmy mieć 25 łóżek geriatrycznych w szpitalach i jedną poradnię geriatryczną. Takie są standardy europejskie.

Mamy…  2,5 łóżka i 0,2 poradni. A geriatrów w Polsce jest tylko 300.

To jest problem, z jakim musimy się zmierzyć w Polsce, skoro seniorów wśród nas jest coraz więcej. Sprawy osób starszych są jednym z priorytetów RPO Adama Bodnara, dlatego program spotkań regionalnych w województwie śląskim (16-20 października 2017 r.) rzecznik praw obywatelskich zaczął właśnie od wizyty w katowickim szpitalu geriatrycznym. Jedynym w Polsce szpitalu geriatrycznym.

Śląsk wyróżnia się na tle Polski – szpital w Katowicach-Szopienicach znalazł się w nowopowstałej sieci szpitali. Ma 64 łóżka, świadczy też opiekę ambulatoryjną i rehabilitacyjną.

- Osobom starszym nie zawsze pomoże internista. Tak samo nie spodziewamy się przecież, że internista będzie leczył dzieci. Od tego są pediatrzy - mówią lekarze w szopienickim szpitalu.

Jak pomagacie? Jakie są Państwa problemy?

- Szpital próbuje równoważyć opiekę medyczną z usługami społecznymi – bo na tym polega istota pomocy osobom starszym – tłumaczy dyrektor Anna Brzęska-Mikoda. – Nasz szpital z założenia ma być przyjazny i nie wyglądać na „zwykły szpital”, bo już samo to może być źródłem ogromnego stresu u seniorów.

- Zaczynamy się zajmować osobami 60-letnimi. To je trzeba edukować, wspierać w zachowaniu sprawności, diagnozować. by nie słyszeć potem „Trafiliśmy do państwa za późno”. Spytacie, co diagnozujemy, skoro seniorzy na ogół wiedzą, na co chorują? Zajmujemy się przede wszystkim powiązaniami między różnymi schorzeniami, zwracamy też uwagę na dysfunkcje poznawcze. Zapraszamy małżeństwa – bo chcemy nie tylko sprawdzić stan osoby chorej, ale także opiekuna.

Szpital projektuje i rozwija urządzenia rehabilitacyjne: osoba starsza może np. dostać kulę, która monitoruje liczbę kroków i trajektorię ruchu seniora. Może więc wychwycić  problem, zanim dojdzie do upadku. Lekarz może zawczasu uprzedzić pacjenta, że nie powinien wychodzić z domu bez asysty lub powinien już zmienić obuwie na wygodniejsze. Uczymy, jak się przewracać.

Lekarze przygotowali tu też aplikację Testy senioralne.pl – do oceny sprawności ruchowej i pamięci po 55 roku życia.

Szpital prowadzi dzienny dom opieki medycznej – ze względu na kłopoty z dojazdem, zasięgiem obejmuje on przede wszystkim Katowice.

Zaczynamy się przymierzać do projektu „szpitala domowego” – z użyciem narzędzi teleopieki  i we współpracy z placówkami podstawowej opieki medycznej koordynowanej przez szpital (urządzeniami mobilnymi do diagnostyki dysponują lekarze, pacjent ma po prostu zadzwonić).   

80-90 proc. sprzętu szpital zawdzięcza Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

Adam Bodnar: - Jesteście niezwykłą wyspą 

Lekarze: - Jesteśmy wyspą normalności.

Historia szpitala geriatrycznego im Jana Pawła II w Katowicach-Szopienicach

Szpital w Katowicach ma pięćdziesięcioletnie doświadczenie w kompleksowym diagnozowaniu i leczeniu osób starszych. Prowadzi działalność nieprzerwanie od 1961 r. w Katowicach, w dzielnicy Szopienice.

To, jak wyglądają budynki szpitala, dobrze pokazuje  zmieniającą się jego rolę w systemie opieki zdrowotnej – najstarszy budynek pochodzi z 1892 r., kolejny z 1961 r. pamięta jeszcze pierwszych pacjentów, dla których szpital był miejscem podstawowej opieki medycznej. Młodszy, z 1974 r., stanowi obecnie centrum śląskiej geriatrii i już jest wzorem do naśladowania dla innych jednostek w kraju. Najnowszy z 2014 r. wskazuje na przyszłe kierunki rozwoju: włączenie się szpitala w kompleksowy system opieki nad osobami starszymi poprzez rozwój tele-medycyny oraz koordynację opieki, rozwój nauki i przemysłu w oparciu o wiedzę na temat procesów starzenia, ukierunkowany na poprawę jakości życia osób w starszym wieku, doskonalenie metod diagnostycznych i terapeutycznych integrując dziedziny geriatrii i rehabilitacji osób starszych.

Od 6 lat szpital współpracuje z Kliniką Geriatrii na Uniwersytecie Medycznym w Strasburgu i z ośrodkami gerontologicznymi w regionie Kolonii w Niemczech.

Dyrektor Anna Brzęska-Mikoda pełni funkcję od 1 października 2017 r., wcześniej przez szereg lat dyrektorem szpitala był dr Jarosław Derejczyk – członek komisji ds. osób starszych przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Nadal jest lekarzem w tym szpitalu.

Rzecznik pisze do Ministra Zdrowia w sprawie klauzuli sumienia aptekarzy

Data: 2017-09-28

Rzecznik Praw Obywatelskich powziął informację o powstawaniu aptek nieprowadzących sprzedaży środków antykoncepcyjnych z uwagi na powoływanie się przez farmaceutów w nich pracujących na „klauzulę sumienia”. W ocenie Rzecznika takie praktyki pozostają w sprzeczności w obowiązującym prawem i mogą prowadzić do ograniczenia praw pacjenta do świadczeń zdrowotnych.

W Prawie farmaceutycznym brak jest regulacji podobnej do tej znajdującej się w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, umożliwiającej odmowę sprzedaży produktu leczniczego z powołaniem się na względy sumienia. Także normy etyczne, skodyfikowane w Kodeksie Etyki Aptekarza RP, nie przewidują takiej możliwości. Mając na uwadze cel instytucji, jaką jest „klauzula sumienia”, tj. ochronę integralności moralnej również podnosi się, że trudno wskazać normę moralną, która miałaby zostać naruszona w wyniku sprzedaży produktów leczniczych.

W 2012 r. Główny Inspektor Farmaceutyczny przedstawił stanowisko, zgodnie z którym – w świetle obowiązującego prawa – farmaceuta nie ma prawa do odmowy sprzedaży produktu leczniczego z powołaniem się na „klauzulę sumienia”. Także Europejski Trybunał Praw Człowieka w jednym ze swych orzeczeń zauważył, że tak długo, jak sprzedaż środków antykoncepcyjnych jest legalna, dostępna na podstawie recepty wystawionej przez lekarza, a preparaty te możliwe są do nabycia jedynie w aptece, farmaceuci nie mają prawa narzucać innym swoich przekonań moralnych odmawiając sprzedaży leku.

Zgodnie z art. 95 ust. 1 Prawa farmaceutycznego apteki ogólnodostępne są obowiązane do posiadania produktów leczniczych i wyrobów medycznych w ilości i asortymencie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych miejscowej ludności. Zdaniem Rzecznika w sprzeczności ze wskazaną regulacją pozostaje praktyka niezaopatrywania się przez apteki w określoną kategorię produktów leczniczych służących antykoncepcji. Jest to szczególnie istotne w przypadku mniejszych miejscowości, w których możliwość zaopatrzenia się w lek w innej aptece jest znacznie utrudniona.

Ponadto, Rzecznik wskazał, że skoro farmaceuta nie może sprawdzić, w jakim celu lekarz przepisał środek antykoncepcyjny, a niekoniecznie musi być to przecież cel zapobieżenia ciąży, trudno wskazać, że wydanie leku stanowić będzie bezpośrednie zagrożenie dla jakiegoś dobra. Tym samym wątpliwym jest uznanie takiego zachowania za naruszające integralność moralną farmaceuty.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie.

Konferencja „Wsparcie osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin – potrzeby i dobre praktyki”

Data: 2017-09-26

Gdyby taka konferencja odbywała się np. w Szkocji, to głos zabierałyby tez osoby chore. U nas to nawet trudno sobie wyobrazić.  I od razu widać, ile jeszcze możemy w Polsce zrobić – mówili eksperci i praktycy w czasie konferencji organizowanej 26 września przez rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w Warszawie.

Żyjemy dłużej, więc coraz więcej wśród nas osób starszych. Choroby otępienne naszych najbliższych zawsze spadają na nas jak grom. Straszna bywa zwłaszcza diagnoza choroby Alzheimera. - Za 30 lat, przy zachowaniu obecnych trendów demograficznych i zdrowotnych, około miliona Polaków będzie cierpiało na chorobę Alzheimera – mówił na konferencji szef NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Ludzie, których dotknął problem choroby Alzheimera w rodzinie, zastanawiają się, jak sobie z tym poradzić? Jak zapewnić  rodzicowi/małżonkowi dobrą opiekę? Czy można spowolnić postęp choroby? Jak przetrwać, kiedy bliska osoba zapada się w sobie i odchodzi. Nie poznaje. Nie wie, że nie zostawia się odkręconego gazu. Zapomina, że nożem można sobie zrobić krzywdę…

Większość z nas myśli, że musi sobie z tym poradzić sama.  I najczęściej jest to prawda. Tylko w niektórych miejscowościach możemy liczyć na wsparcie organizacji pozarządowych, specjalistów, którzy wymyślają sposoby postępowania i radzenia sobie w tak trudnej sytuacji. Wymyślają też sposoby pomocy samym opiekunom osób chorujących na chorobę Alzheimera. Podpowiadają rozwiązania władzom samorządowym.

Konferencję można było śledzić online. Wspólne transmisje zorganizowane zostały w kilku miastach (co widać na mapie pod relacją).

- Naszym celem jest zbieranie informacji o dobrych praktykach i szerzenie ich – mówił zebranym Adam Bodnar. Przypomniał, że prawa osób starszych są tematem niemal każdego spotkania regionalnego. W zeszłym tygodniu, w czasie spotkań regionalnych w województwie zachodniopomorskim mogliśmy się przekonać, jak różna jest sytuacja w naszym kraju: z jednej strony Stargard może stanowić absolutny wzór dla wszystkich samorządów w kraju, jak organizować pomoc osobom starszym i niesamodzielnym. Z drugiej strony – RPO były także w miejscowościach, w których nie ma nawet domów dziennego pobytu dla osób starszych.

- Gdyby taka konferencja odbywała się np. w Szkocji, to głos zabierałyby tez osoby chore. U nas to nawet trudno sobie wyobrazić, ale jest tak także dlatego, że za późno diagnozujemy chorobę. Jeśli zrobi się to odpowiednio wcześnie, to chorzy mogą dłużej cieszyć się życiem, a potem otrzymają lepsze wsparcie – mówiła Mirosława Wojciechowska, członkini Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z chorobą Alzheimera. – Miast w Polsce jest ponad 900. Chodzi o to, by w każdym było dobre wsparcie (mapa stowarzyszeń działających dziś)

Co wiadomo o chorych i opiekunach?

Przewodniczący Podkarpackiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera Zygmunt Wierzyński przedstawił  wyników ankiet robionych wśród chorych i ich rodzin (dotyczy ona tylko jednego regionu, a nie calej Polski):

Tylko co drugi chory korzysta z domu pobytu dziennego . Ponad 40 proc. chorych nie jest już w stanie samodzielnie funkcjonować.

Chorzy mają średnio ponad 80 lat (w większości to kobiety), opiekunowie  - powyżej lat 56 (to także kobiety, na ogół córki – połowa z nich to już emerytki, ale druga połowa – ciągle pracuje)

Średni dochód chorego – to 1800 zł. Tymczasem jednorazowa adaptacja mieszkania – to koszt rzędu 3600 zł (w tym wymiana kuchenki gazowej na bezpieczną, specjalne łóżko). Koszt utrzymania chorego szacowany jest na ok 2000 zł.  W prywatnych domach opieki – to już ponad 3000 zł (trzeba pamiętać, że kosztują tez leki, które muszą brać opiekunowie, bo opieka nad osobą chorą pogarsza stan zdrowia opiekuna)

Najwięcej o chorobie wiedza kobiety, osoby z wykształceniem wyższym, mieszkańcy dużych miast – na wsiach ciągle jest to temat tabu

Przykłady dobrych praktyk

Wsparcie dla opiekunów: wolontariat młodzieżowy. Gdzie? W Siedlcach– wsparcie dla mieszkańców DPS m.in. w Ptaszkach, gdzie są osoby dotknięte chorobami otępiennymi

Wsparcie dla chorych na początku choroby, dla całych rodzin i sąsiadów: dom spotkań Gdzie? w Poznaniu. Są tam warsztaty usprawniające funkcje poznawcze, dostępna informacja i konsultacje lekarskie, można dzielić się doświadczeniem, szukać wsparcia.

Wsparcie dla osób, które już nie wychodzą z domu: Zielony parasol. Gdzie? W Bydgoszczy. Ekipa dociera do chorych w domach – doradza opiekunom, jak postępować, jak rozmawiać z chorym, zapobiega izolacji społecznej rodzin dotkniętych chorobom, przeciwdziała wypaleniu opiekunów.

PROGRAM KONFERENCJI:

Prowadzenie: Barbara Imiołczyk, dyrektorka Zespołu Centrum Projektów Społecznych w BRPO

11.00 – 12.10 Część I

  • Powitanie gości – dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wystąpienie członkini Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z chorobą Alzheimera, Mirosławy Wojciechowskiej
  • Wystąpienie dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich, Rudolfa Borusiewicza
  • Wystąpienie Przewodniczącego Podkarpackiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, Zygmunta Wierzyńskiego – prezentacja wyników ankiet:
  • kosztowej – koszty opieki nad chorym
  • świadomościowej – poziom świadomości o chorobie Alzheimera.
  • Wystąpienie Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Krzysztofa Kwiatkowskiego – omówienie raportu „Opieka nad osobami chorymi na chorobę Alzheimera oraz wsparcie dla ich rodzin”
  • Wystąpienie przedstawiciela środowiska medycznego, prof. Tadeusza Parnowskiego – „Główne problemy diagnostyczne i terapeutyczne w chorobie Alzheimera”

12.30 – 15.00 Część II

  • Prezentacja dobrych praktyk – Jadwiga Krudysz-Starzec, członkini Zarządu Podkarpackiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera:
  • Wolontariat – edukacja młodzieży, Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera
  • Meeting Dem, Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie w Poznaniu
  • Zielony Parasol, Bydgoskie Stowarzyszenie Opieki nad Chorymi z Otępieniem Typu Alzheimerowskiego
  • Weekendowe wyjazdy rehabilitacyjno-terapeutyczno-integracyjne, Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera
  • Świetlica Opiekuńcza dla Osób Chorych na Chorobę Alzheimera, Ośrodek Pomocy Społecznej Dzielnicy Wola m.st. Warszawy, Dział Oparcia Społecznego ul. Żytnia 75/77
  • Prezentacja projektu platformy internetowej „Alzheimer i Ja – Razem Zrozumiemy” jako przykład nowatorskiego źródła informacji i wsparcia, Fundacja KTOTO-Zrozumieć Alzheimera

Dyskusja

Podsumowanie: Mirosława Wojciechowska, Barbara Imiołczyk

Zakończenie

 

Konferencja była tłumaczona na język migowy.

 

Transmisja była także dostępna w placówkach, które potwierdziły swój udział. Wśród nich były(zaznaczone na mapie):

  • sala audiowizualna Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Angelusa Silesiusa w Wałbrzychu
  • Centrum Organizacji Pozarządowych, Urząd Miejski w Radomiu
  • Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie
  • Miejska Biblioteka Publiczna w Słupsku
  • Dom Pomocy Społecznej w Krakowie
  • Galeria Miejska w Strzyżowie
  • Uniwersytet Trzeciego Wieku w Tychach
  • Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych w Suwałkach
  • Ośrodek Pomocy Społecznej w Swarzędzu
  • Elbląskie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera i Innymi Zaburzeniami Psychicznymi

Podziękowanie

Składamy serdeczne podziękowania:

  • Polskiemu Stowarzyszeniu Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, współorganizatorowi konferencji „Wsparcie osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin – potrzeby i dobre praktyki” za pomoc w organizacji i wsparcie merytoryczne,
  • prelegentom za poruszenie ważnych kwestii związanych z diagnostyką choroby, leczeniem, opieką i wsparciem dla rodzin i opiekunów osób chorujących na chorobę Alzheimera,
  • gościom konferencji na sali w Warszawie za żywy udział i emocjonującą dyskusję,
  • oraz wszystkim Internautom w Elblągu, Kolbuszowej, Krakowie, Radomiu, Rzeszowie, Słupsku, Strzyżowie, Suwałkach, Swarzędzu, Tychach, Wałbrzychu, którzy zebrali się na specjalnie zorganizowanych spotkaniach lokalnych, aby wspólnie uczestniczyć w konferencji,
  • a także indywidualnym odbiorcom, którzy w zaciszu swoich domów byli z nami w tym czasie.

 

Poniżej podajemy linki do zapisu filmowego konferencji, składającego się z dwóch części.

https://www.youtube.com/watch?v=IbUx-42A9VY

https://www.youtube.com/watch?v=DBB-yUvudXo&t=9s

 

Zachęcamy Państwa do stałego kontaktu z nami poprzez adres alzheimer@brpo.gov.pl

 

Minister Zdrowia deklaruje: jest projekt Planu dla chorób rzadkich na najbliższe lata

Data: 2017-09-21

Do istotnych zagadnień w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich należą kwestie związane z polityką władz publicznych na rzecz poprawy sytuacji osób dotkniętych chorobami rzadkimi. Pojęcie „choroby rzadkie” dotyczy kilku tysięcy rodzajów schorzeń i liczba stale rośnie. Na znaczną większość chorób rzadkich nauka nie znalazła jeszcze leków. Nie mogąc zagwarantować pacjentom pomocy farmakologicznej władze publiczne powinny wspierać obywateli w życiu z chorobą.

Rzecznik od lat stoi na stanowisku, że pomocą pacjentom, ich rodzinom oraz środowisku medycznemu mógłby służyć narodowy plan dla chorób rzadkich. Spójna, kompleksowa strategia państwa na rzecz chorób rzadkich obejmująca pomoc medyczną, rehabilitację, pomoc społeczną mogłaby przyczynić się do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa chorych i ich rodzin. Na potrzebę przyjęcia Narodowego Planu dla chorób rzadkich wskazała już Rada Unii Europejskiej w zaleceniu z dnia 8 czerwca 2009 r. w sprawie działań w dziedzinie chorób rzadkich (2009/C 151/02).

Rzecznik niejednokrotnie zgłaszał Ministrowi Zdrowia potrzebę przyjęcia planu. Pomimo wielu zapewnień ze strony rządowej o postępach prac nad tym dokumentem nie został on dotąd finalnie opracowany i przyjęty.

Rzecznik z nadzieją przyjął więc najnowsze stanowisko Ministra Zdrowia o opracowaniu takiego dokumentu. W odpowiedzi na ostatnie zapytanie Rzecznika resort zdrowia wskazał, że został przygotowany projekt dokumentu pn.: „Plan dla chorób rzadkich. Działania operacyjne na lata 2017-2019”, który ma na celu całościowe uregulowanie wsparcia dla osób cierpiących na choroby rzadkie oraz ich rodzin. Realizacja zaplanowanych działań ma ułatwić dostęp do kompetentnej i kompleksowej opieki medycznej, zwłaszcza w ośrodkach dysponujących odpowiednim doświadczeniem oraz możliwościami diagnostycznymi i terapeutycznymi.

W ramach planu, została wypracowana lista koniecznych do przeprowadzenia działań wraz ze sposobem i harmonogramem ich realizacji, która ma na celu m.in. wzmocnienie kształcenia studentów kierunków, aktualizację wiedzy wśród personelu medycznego, a także zwiększenie świadomości społeczeństwa na temat chorób rzadkich.

To istotna deklaracja i Rzecznik w dalszym ciągu będzie monitorował działania Ministra Zdrowia na rzecz wprowadzenia tego dokumentu w życie.

Seniorzy i młodzi ludzie z Gryfic pytają RPO o sprawy, które są dla nich najważniejsze

Data: 2017-09-20

- Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że jestem z Gryfic. Tu, na sali, jest moja Mama. …A jesteśmy tu po to, by porozmawiać o problemach – o problemach widzianych z perspektywy Polski, a nie Warszawy. Temu służą spotkania regionalne Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na spotkanie konsultacyjne z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Gryficach przyszło do Doku Kultury ponad 50 osób. Jak zwykle ustawiliśmy krzesła w krąg, ale zabrakło miejsca, by wszyscy zmieścili się w pierwszym rzędzie. Spotkanie było burzliwe i dotyczyło najgłośniejszych spraw w kraju.

Prawa osób starszych – co robi Rzecznik

Rzecznik zaczął spotkanie od praw osób starszych, bo to seniorzy z Gryfic byli reprezentowani najliczniej.

RPO: Pracujemy z ekspertami po to, by pomysły na poprawę sytuacji osób starszych były jak najlepsze. Nasze społeczeństwo się starzeje, a polityka państwa zdaje się tego nie zauważać.

Nam zależy przede wszystkim na tym, by seniorzy nie musieli trafiać do domów opieki. Bo najlepszy nawet dom opieki to nie dom rodzinny.

Jednak nadal osoby starsze i niesamodzielne, jeśli nie mają dziś wsparcia rodziny, trafiają do domów opieki. Rzecznik pilnuje tego, co się dzieje w domach pomocy społecznych (wynika to z tego, że jednym z jego zadań jest przeciwdziałanie okrutnemu i nieludzkiemu traktowaniu). W tym roku zaczął też wspierać wiedzą i kontrolami prewencyjnymi placówki komercyjne. Bo musimy się uczyć, jak właściwie traktować osoby starsze i jak budować kulturę braku tolerancji dla nieludzkiego traktowania.

Najważniejsza jest jednaka taka polityka, która doprowadzi do tego, że seniorzy nie będą trafiali do domów opieki. Trzeba po prostu odpowiednio przystosować mieszkanie, usługi publiczne, odpowiednio zorganizować przestrzeń wokół domu i postawić na pomoc sąsiedzką.

Przygotowaliśmy takie propozycje wsparcia (linki do cyfrowych wydań dostępne są pod tą relacją):

  • System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania
  • Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom
  • Senior w świecie finansów

Staramy się też o to, by seniorzy mieli dostęp do pomocy rzeczników konsumentów, którzy mogą np. doradzić, co zrobić, jeśli kogoś naciągnięto na niekorzystną umowę, choćby przez telefon.

Prawa pacjentów, skutki wykluczenia transportowego

Pytanie z sali: Czy zdajecie sobie Państwo, jaki ludzie mają dostęp do pomocy specjalistycznej, jeśli mieszkają w małych miejscowościach? Choćby osoby w kryzysie psychicznym… Jak mają sobie radzić, skoro nie ma jak dojechać do specjalisty (zresztą niewielu z nas myśli także o obciążeniu dzieci z małych miejscowości, które tracą mnóstwo czasu na dojazdy do szkół).

Czy badacie obciążenie pracą lekarzy i pielęgniarek?

RPO: Dostęp do komunikacji w kontekście edukacji to bardzo poważny problem. Bo to oznacza praktyczną nierówność w dostępie do edukacji. Na przykład dzieciaki nie mogą zostać na zajęcia pozalekcyjne, bo ostatni autobus odjeżdża o 15.00 (nie wszystkie rodziny stać na inny dojazd, choć – co warto zauważyć – Program 500+ wiele dobrego tu zrobił).

W kwestii komunikacji osób starszych z lekarzami Rzecznik niewiele może zrobić. Pytanie, co może zrobić sama wspólnota samorządowa.

Problemy służby zdrowia, o których Pani mówiła, zaczęliśmy badać. Zdajemy sobie sprawę, że nasza służba zdrowia leczy i pomaga pacjentom tylko dlatego, że pielęgniarki pracują na dwa etaty…

Dlaczego pan się ujmuje za ubekami?

- Przecież ci ludzie szli tam świadomie? – pytali dwaj młodzi ludzie. – Dlaczego Pan ich broni? To jest sprawiedliwa ustawa.

RPO: Ta ustawa stosuje odpowiedzialność zbiorową i jest źle napisana. Obejmuje nie tyle „ubeków”, ale osoby pracujące w strukturach podległych MSW, np. programiści PESEL, lekarze, piłkarze (zatrudnieni na etatach MSW).

A co do oficerów SB – owszem wiele osób tam pracowało, albo w kontrwywiadzie. Oni jednak zostali zweryfikowani w 1990 r. Państwo powiedziało: jesteście nam potrzebni do budowy nowej policji. Nie odchodźcie ze służby. To te osoby np. brały udział w słynnej operacji Samum w Iraku. Teraz państwo unieważnia ich pracę na rzecz III RP.

Niestety, nie mieliśmy szans na poprawę tej ustawy. Została przyjęta bez dyskusji w czasie słynnego głosowania na sali kolumnowej 16 grudnia. Senatorowie nie mieli szans zgłosić poprawek – a próbowali to robić bohaterowie podziemia, osoby naprawdę prześladowane przez SB (Bogdan Borusewicz, Jan Rulewski).

Ustawa pozwala człowiekowi wywinąć się od tej odpowiedzialności zbiorowej tylko na podstawie indywidualnej decyzji szefa MSWiA. Nie wiemy, jak będzie to uprawnienie wykonywał. Obywatel może też pójść do sądu albo do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (na co czeka się kilka lat – a świadczenia już są obcięte).

Temat wzbudził emocje, bo choć sprawa wydawała się prosta młodym uczestnikom spotkania, to starsi wiedzieli już, że zbyt prosta ocena czyjegoś życia może być naprawdę krzywdząca.

Co Panu się nie podoba w Narodowym Instytucie Wolności? Dlaczego Pan donosi na niego do OBWE i do Fundacji Helsińskiej

To było kolejne pytanie młodych uczestników spotkania.

RPO: Ta ustawa grozi działaniu organizacji pozarządowych, bo wprowadza zupełnie nieprzejrzyste zasady dzielenia pieniędzy publicznych, do tej pory dostępnych na zasadzie konkursów.

OBWE jest organizację międzynarodową mającą siedzibę także w Polsce, która przygotowała proste i zrozumiałe wytyczne dotyczące prawa zrzeszania się i dzielenia pieniędzy publicznych. Zna się na tym i przygotowała opinię w sprawie naszej ustawy. Podobnie Fundacja Helsińska.

Zwróćcie Państwo uwagę na jedno – Polska ma prawo do tzw. funduszy norweskich. To wsparcie dla organizacji pozarządowych, które Norwegia przekazuje za to, że choć nie jest członkiem Unii, korzysta z dobrodziejstwa wspólnego europejskiego rynku. Te fundusze nie są teraz dostępne, bo rząd Norwegii uzależnił przekazanie tych środków od tego, że będą dzielone niezależnie od rządu.

Dlaczego się gloryfikuje bandytów

Dla jednych bandytami byli żołnierze NZS, a dla drugich – komuniści.

Młody człowiek: A dlaczego Pan nie reaguje na blokowanie prawicowych stron na Facebooku?

RPO: - Jest Pan pewien, że nie?

- Jestem pewien.

RPO: Od razu po pierwszysch blokowaniach zrobiliśmy spotkanie, także z udziałem organizacji prawicowych. To pokazało, jak to złożony problem i że lepiej rozwiązywać go raczej na poziomie całej Unii Europejskiej. Stenogram z debaty trafił do Ministerstwa Cyfryzacji – ono teraz pracuje nad przepisami.

- Ale w indywidualnych sprawach Pan nie reaguje

RPO: W przypadku przejawów agresji i mowy nienawiści zawsze i konsekwentnie reaguję w przypadku pobić  i aktów przemocy wobec ludzi atakowanych tylko za to, kim są albo jak wyglądają.

Głos z sali: Prawo jest dla wszystkich. Nie jest powodem do ataku to, że ktoś ma swastykę albo jest gejem. Umów się dotrzymuje, nawet jeśli to umowa z ubekiem.

Jest Pan za przyjmowaniem uchodźców?

RPO: Tak, to jest nasz chrześcijański, ludzki obowiązek.

- A jak pobiją Polaka za granicą, to co?

RPO: Kiedy z powodów rasowych zamordowano Polaka w Harlow, pojechałem tam. Moja jurysdykcja nie sięga poza granice Polski, ale mogę współpracować z ombudsmanami z innych krajów. I to robię.

O tym, jak niewiedza rodzi lęki. Profilaktyka HIV/AIDS - spotkanie RPO z osobami, które od wielu lat pracują w Punkcie Konsultacyjno-Diagnostycznym HIV/AIDS w Szczecinie

Data: 2017-09-19

Punkt Konsultacyjno-Diagnostyczny w Szczecinie był pierwszym tego typu miejscem w Polsce. Działa nieprzerwanie od 20 lat. Wykonuje badania wykrywające zakażenie HIV - są anonimowe i bezpłatne.

W latach 1997-2011 działalność Punktu wspierało Polskie Towarzystwo Oświaty Zdrowotnej O/T Szczecin, od 2012 r. Punkt finansowany jest przez Stowarzyszenie Wolontariuszy DADU.

W spotkaniu z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem wzięli udział:

  • Anna Nowak, dyrektorka Wydziału Współpracy Społecznej UM, socjolożka, która założyła pierwszy Punkt Konsultacyjno-Diagnostyczny w Polsce, ekspertka Krajowego Centrum ds. AIDS, realizatorka programów profilaktyki HIV,
  • psycholożka Justyna Bągorska,
  • socjolog Dariusz Wojtko ze Stowarzyszenia „DA DU”,
  • streetworker, były policjant Andrzej Kędzierski,
  • Małgorzata Rachwalska, kierowniczka Poradni Niedoborów Immunologicznych, pracuje w Punkcie anonimowego testowania, od wielu lat realizuje programy profilaktyczne w województwie,
  • Renata Opiela – epidemiolożka kierująca pracami Punktu Konsultacyjno-Diagnostycznego i od wielu lat realizująca programy profilaktyki,
  • a także osoba pracującą w seks biznesie i osoba zakażona.

Zebrani mówili o swojej pracy i doświadczeniach: 

W tym roku 21 osób dowiedziało się u nas, że są zakażone. Staramy się nie demonizować problemu. To jest choroba i trzeba ją leczyć. Ludzie przychodzą do nas zresztą także z podejrzeniami innych chorób przenoszonych drogą płciową. Do nas mają zaufanie.

Największym problemem jest profilaktyka. Szkoły ograniczają ją, użeramy się z biurokratycznymi przeszkodami z dostępem do prezerwatyw...  Tymczasem częsta zmiana partnerów i wczesne rozpoczynanie życia seksualnego to poważny problem. Wiele osób, które mieszkają poza dużymi miejscowościami, nie dotrze do nas. Szkoly nie informują, gdzie można anonimowo się przebadać.

Stowarzyszenie Wolontariuszy DADU

Powstało w maju 1999 roku. Skupia lekarzy, pielęgniarki, socjologów, psychologów, terapeutów, studentów i ludzi wolnego zawodu.

Pomaga osobom zakażonyym i ich najbliższym, a także osobom podejmującym ryzykowne zachowania.

Zadośćuczynienie za odmowę wizyty lekarskiej osobie niewidomej poruszającej się z psem przewodnikiem - sąd uwzględnił pozew RPO

Data: 2017-07-31

W dniu 31 lipca 2017 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza wydał wyrok w sprawie z powództwa Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym zasądził zadośćuczynienie z tytułu naruszenia praw pacjenta na rzecz osoby niewidomej poruszającej się w asyście psa przewodnika przeciwko ośrodkowi okulistycznemu z Krakowa z powodu odmowy udzielenia jej świadczenia zdrowotnego.  

Rzecznik wytoczył powództwo na rzecz osoby niewidomej, której odmówiono wizyty w gabinecie okulistycznym z powodu korzystania przez nią z pomocy psa przewodnika. Pacjentka poinformowała ośrodek drogą elektroniczną o tym, że jest osobą niewidomą i na wizytę przyjedzie w asyście psa przewodnika. W odpowiedzi na wiadomość pacjentki pozwany lekarz odwołał wizytę, stwierdzając, że została ona „anulowana”. Pacjentce nie zaproponowano innych terminów, ani nie zaoferowano żadnego rodzaju wsparcia podczas wizyty, alternatywnego wobec psa asystującego.

Sprawa niewidomej pacjentki ma charakter precedensowy w zakresie ochrony przed dyskryminacją osób z niepełnosprawnościami w obszarze ochrony zdrowia. W wyroku sąd potwierdził, że obowiązek świadczenia usług, w tym świadczeń zdrowotnych, na rzecz osób poruszających się przy pomocy psa przewodnika wynika wprost z powszechnie obowiązujących przepisów prawa.

Sąd oddalił powództwo w zakresie żądania przekazania odpowiedniej sumy na wskazany w pozwie cel społeczny. Wyrok jest nieprawomocny.

Sygn. akt: I C 2080/16/P

RPO w sprawie dostępności zabiegów okulistycznych

Data: 2017-07-27

Z informacji przekazanych przez świadczeniodawców do Narodowego Funduszu Zdrowia według stanu na koniec grudnia 2016 r., jak również analiza tegorocznych danych wynika, że najdłuższy czas oczekiwania do wybranych spośród komórek organizacyjnych z największą w skali kraju liczbą osób oczekujących odnotowano m.in. do poradni okulistycznych.

Ograniczona dostępność do tzw. operacji soczewki w Polsce sprzyja korzystaniu przez obywateli z leczenia zagranicznego. Przepisy dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej wprowadzone do polskiego porządku prawnego zapewniły polskim świadczeniobiorcom prawo do otrzymania od Narodowego Funduszu Zdrowia zwrotu kosztów świadczeń opieki zdrowotnej, będących świadczeniami gwarantowanymi, udzielonych na terenie innych państw członkowskich UE.

Na podstawie danych prezentowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia zaobserwować można tendencję wzrostową liczby składanych wniosków o zwrot kosztów na zabiegi w zakresie soczewki - zaćmy oraz wzrost kosztów udzielonych świadczeń. Wzrost zapotrzebowania na świadczenia w zakresie okulistyki wiąże się niewątpliwie ze starzeniem się społeczeństwa i rosnącym udziałem pacjentów powyżej 65 roku życia. Prognozowane dane pozwalają stwierdzić, że w przeciągu najbliższych kilkunastu lat zmiany demograficzne w Polsce zwiększą zapotrzebowanie na świadczenia szpitalne starszej części populacji m.in. w zakresie okulistyki.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich organizacja udzielania świadczeń okulistycznych wymaga pilnej naprawy w zakresie istotnego zwiększenia dostępności świadczeń w Polsce i zahamowania wypływu środków finansowych Narodowego Funduszu Zdrowia do zagranicznych podmiotów leczniczych. Rozważenia wymaga również kwestia opracowania standardów postępowania w przypadku świadczeń z ograniczoną dostępnością, co mogłoby wpłynąć na dookreślenie zasad dostępności i usprawnienie prowadzenia kolejek na tego rodzaju świadczenia.

MSWiA odpowiada RPO w sprawie niewystarczającej liczby ratowników wodnych

Data: 2017-07-25

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wystąpienie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie niewystarczającej liczby ratowników wodnych na zbiornikach otwartych z prośbą o wskazanie, czy w ocenie resortu nie byłoby zasadne podjęcie działań o charakterze systemowym w celu rozwiązania tego problemu.

W udzielonej odpowiedzi Ministerstwo przedstawiło szczegółowe informacje dotyczące zasad przyznawania uprawnień ratownikom i sposobów finasowania ratownictwa wodnego. Wskazano m.in., że co roku ogłaszany jest konkurs ofert na zlecenie zadania publicznego z zakresu ratownictwa wodnego polegającego na organizowaniu i prowadzeniu szkoleń ratowników wodnych. Zainteresowanie udziałem w tych konkursach jest jednak niewielkie. W ocenie Rzecznika zasadne byłoby korzystanie przez podmioty uprawnione do wykonywania ratownictwa wodnego z możliwości udziału we wskazanych konkursach. Mogłoby to przyczynić się do znacznego zmniejszenia kosztów ponoszonych przez uczestników szkoleń, a w konsekwencji do zwiększenia liczby chętnych do wykonywania zawodu ratownika.

Obecnie w Ministerstwo zwrócono się do podmiotów uprawnionych do wykonywania ratownictwa wodnego o przedstawienie opinii na temat funkcjonowania przepisów regulujących ratownictwo wodne. Kwestii ewentualnej nowelizacji przepisów dotyczących bezpieczeństwa i ratownictwa na obszarach wodnych poświęcone zostanie również jedno z najbliższych posiedzeń Rady do spraw Ratownictwa. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji skierował do podmiotów uprawnionych do wykonywania ratownictwa wodnego prośbę o zintensyfikowanie działań z zakresu zapewnienia bezpieczeństwa osobom przebywającym i odpoczywającym na wodach naszego kraju, przypominając jednocześnie o wynikających z ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych obowiązkach ciążących na tych podmiotach.

Minister zwrócił się również do Komendanta Głównego Policji o objęcie szczególnym nadzorem miejsc niebezpiecznych, zwyczajowo wykorzystywanych do kąpieli, rekreacji czy uprawiania sportów wodnych, a także wystąpił o wzmocnienie współpracy jednostek Policji z podmiotami zajmującymi się ratownictwem wodnym.

Z kolei do Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej Minister zwrócił się o wzmocnienie współdziałania Państwowej Straży Pożarnej z organizacjami ratowniczymi przy realizacji przedsięwzięć profilaktyczno-edukacyjnych związanych z bezpieczeństwem nad wodą.

Ponadto na ostatnim posiedzeniu Rady do spraw Ratownictwa Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zwrócił się do członków Rady o podejmowanie inicjatyw w zakresie upowszechniania wiedzy na temat ratownictwa wodnego i wolontariatu, jak również o przedstawianie propozycji działań, w które mogłoby się także zaangażować Ministerstwo.

Biopsja szpiku kostnego u dzieci bez znieczulenia. Rzecznik interweniuje.

Data: 2017-07-17

Jak wynika z informacji prasowych, ten szczególnie bolesny zabieg przeprowadzany był bez znieczulenia ogólnego. Rodzice małych pacjentów mówią, że naraziło to ich dzieci na traumatyczne przeżycia. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało przeprowadzenie kontroli. BPK.7013.3.2017

W tej sytuacji Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO w Katowicach zajęło się sprawa przeprowadzania w niektórych placówkach medycznych w Polsce zabiegu biopsji szpiku kostnego u dzieci bez znieczulenia ogólnego.

Biuro poprosiło Ministerstwo Zdrowia o przedstawienie wyników przedmiotowej kontroli. 

 

Co stanie się geriatrią w związku z wprowadzeniem sieci szpitali? Rzecznik pyta Ministra Zdrowia

Data: 2017-07-12

W dniu 4 maja 2017 r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która wprowadziła „System podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej” zwany „siecią szpitali”. W chwili obecnej Narodowy Fundusz Zdrowia zakończył prace nad listą szpitali zakwalifikowanych do sieci. Na tle nowych zasad funkcjonowania opieki szpitalnej ujawniło się kilka problemów.

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich kryteria kwalifikacji do sieci szpitali zawarte w powyższej ustawie nie mają bezpośredniego przełożenia na funkcjonujące w szpitalach oddziały. Powoduje to, że w wielu przypadkach szpitale były kwalifikowane do sieci „w części”, bez wszystkich oddziałów pozostających w strukturze. Tym samym dalsze funkcjonowanie oddziałów pozostających poza siecią zależne będzie od wyników konkursów na udzielanie świadczeń zdrowotnych zorganizowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W przypadku likwidacji, czy reorganizacji oddziałów (np. połączenia) mogą pojawić się też praktyczne problemy z dostępem do świadczeń zdrowotnych dla pacjentów oczekujących w kolejkach na udzielenie świadczenia.

Przyjęte rozwiązania systemowe budzą wątpliwości zwłaszcza w zakresie miejsca w sieci szpitali na wyodrębnioną organizacyjnie i finansowo opiekę geriatryczną. W przyjętej ustawie, w specjalizacji szpitali na odpowiednich stopniach, nie uwzględniono bowiem oddziałów geriatrycznych. W tym zakresie przewiduje się, że świadczenia geriatryczne będą udzielane np. na oddziałach internistycznych, czy też poza szpitalem, w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, czy w poradniach przyszpitalnych, co rodzi poważne obawy z punktu widzenia dobra i bezpieczeństwa zdrowotnego osób starszych.

Wdrażana reforma opieki szpitalnej ma w założeniu przybliżyć opiekę szpitalną do pacjenta, także ze względu na jego miejsce zamieszkania. Tym samym mając na uwadze postępujące procesy starzenia się społeczeństwa niezrozumiałe wydaje się nieuwzględnienie w poziomach szpitali samodzielnych oddziałów geriatrycznych. Pacjent geriatryczny jest osobą, która potrzebuje dostosowanej do jego specyfiki zdrowotnej, kompleksowej opieki. Potrzebami zdrowotnymi tych pacjentów powinien zajmować się lekarz geriatra, a w warunkach szpitalnych, opieka zdrowotna powinna być realizowana na oddziałach geriatrycznych.

Rzecznik zwrócił uwagę, że w polskim systemie ochrony zdrowia nie ma wypracowanego modelu kompleksowej i skoordynowanej opieki geriatrycznej, a brak uwzględnienia oddziałów geriatrycznych w sieci szpitali może okazać się kolejnym krokiem oddalającym powstanie takiego modelu. Udzielanie świadczeń geriatrycznych na innych oddziałach może w dłuższej perspektywie pozbawić geriatrię waloru samodzielnej dyscypliny i uczynić częścią np. interny.

Ponadto, Rzecznik poparł propozycję złożoną przez Konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie geriatrii dla województwa opolskiego, który zaproponował dodanie do koszyka tzw. „świadczeń gwarantowanych” nowego świadczenia zdrowotnego pod roboczą nazwą – Geriatryczny Ośrodek Rehabilitacji Dziennej. Świadczenia w Ośrodku miałyby być kierowane do osób po 65. roku życia, z chorobami typowymi dla wieku podeszłego, u których stwierdzono deficyt(y) narządu ruchu i sprawności intelektualnej zagrażające pogłębieniem lub utratą niezależności funkcjonalnej. Proponowane rozwiązanie prawne wiąże się oczywiście z kosztami, tym niemniej jednak świadczenia zdrowotne udzielane w ramach funkcjonowania Ośrodka nie mają charakteru luksusowego i są kierowane do stale rosnącej populacji seniorów.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska odnośnie do poruszanych kwestii. Poprosił także o wskazanie, w jaki sposób w ramach wdrażanych zmian systemowych ma wyglądać opieka geriatryczna, a także jak Minister ocenia możliwość realizacji propozycji funkcjonowania Geriatrycznego Ośrodka Rehabilitacji Dziennej, zaproponowanego przez Konsultanta wojewódzkiego.

 

RPO: Należy stworzyć rozwiązania umożliwiające właściwe postępowanie z osobami, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności

Data: 2017-07-07

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich wielokrotnie podejmowano działania odnoszące się do sytuacji osób z niepełnosprawnością psychiczną odbywających karę pozbawienia wolności. W korespondencji do resortów sprawiedliwości i zdrowia oraz do Dyrekcji Generalnej Służby Więziennej Rzecznik przedstawiał postulat stworzenia podstaw prawnych dla umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia osób, którym sąd penitencjarny obligatoryjnie udzielił przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności z powodu choroby psychicznej, a które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia swojego oraz innych osób.

Problem ten uznany został za poważny i wymagający podjęcia niezwłocznych działań, które doprowadzą do wypracowania wymaganych rozwiązań legislacyjnych o charakterze systemowym. Rozwiązania te umożliwiłyby skierowanie do szpitali psychiatrycznych o odpowiednim stopniu zabezpieczenia osób skazanych, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności oraz zapewniłyby właściwą opiekę leczniczą skazanym dotkniętym chorobą psychiczną.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministrów z prośbą o podjęcie działań celem powołania wspólnego zespołu roboczego obu resortów. Jego zadaniem byłoby wypracowanie rozwiązań, które doprowadzą do stworzenia podstaw prawnych i instytucjonalnych, umożliwiających właściwe postępowanie z osobami, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności.

RPO występuje w sprawie niewystarczającej liczby ratowników wodnych

Data: 2017-06-24

W ostatnich tygodniach do Rzecznika docierają liczne niepokojące doniesienia dotyczące niewystarczającej liczby ratowników wodnych w zbliżającym się sezonie wakacyjnym. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w tej sprawie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Problem dotyczący zmniejszającej się liczby ratowników jest systematycznie podnoszony już od kilku lat, co może sugerować, że potrzebne są zmiany systemowe w tym zakresie. Ze statystyk publikowanych przez Policję wynika, że ostatnich latach obserwowany jest wzrost liczby utonięć. 

Jednym z istotnych czynników mogących wpływać na niedobór ilości ratowników jest niedofinansowanie podmiotów uprawnionych do wykonywania ratownictwa wodnego, do których zalicza się przede wszystkim Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Zgodnie z art. 22 ust. 2 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r.
o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych zadania z zakresu ratownictwa wodnego oraz szkolenia ratowników wodnych są dofinansowywane przez wojewodów w ramach dotacji celowych przyznawanych z części budżetu państwa, której są dysponentami. W praktyce fakultatywne finasowanie ratownictwa wodnego przez samorządy stanowi istotny filar działalności podmiotów zapewniających bezpieczeństwo osób przebywających na obszarach wodnych. Zdarzają się przypadki, w których samorządy nie przyznają WOPR potrzebnego dofinasowania, co w znacznej mierze utrudnia działalność ratowniczą. Dlatego zasadne byłoby rozważnie zmian dotyczących finansowania  podmiotów zajmujących się ratownictwem wodnym.

Ponadto z treści pisma Dyrektora Departamentu Ratownictwa i Ochrony Ludności MSWiA z dnia 7 lutego 2017 r., skierowanego do WOPR w Warszawie, wynika że MSWiA stoi na stanowisku, iż minimalną liczbę ratowników wodnych określoną w § 2 pkt 3 rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 23 stycznia 2012 r. w sprawie minimalnych wymagań dotyczących liczby ratowników wodnych zapewniających stałą kontrolę wyznaczonego obszaru wodnego należy obliczać sumując długość niecek basenowych znajdujących się w pływalni. Wątpliwości Rzecznika budzi jednak to, czy określona w tym przepisie minimalna liczba 3 ratowników wodnych dla pływalni dysponującej nieckami basenowymi o długości powyżej 50 m jest wystarczająca w przypadku dużych pływalni, gdzie łączna długość niecek basenowych może znacznie przekraczać 50 m. 

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z przyjęciem przez Sejm RP ustawy dotyczącej medycznej marihuany

Data: 2017-06-22

Rzecznik Praw Obywatelskich z zadowoleniem przyjmuje decyzję Sejmu RP w sprawie przyjęcia ustawy, która w swoim założeniu ma pozwolić na korzystanie z medycznej marihuany w naszym kraju.  

Potrzebę uregulowania tej kwestii zasygnalizował ustawodawcy przed dwoma laty Trybunał Konstytucyjny. Był to również przedmiot jednego z pierwszych wystąpień Adama Bodnara na stawisku RPO – przygotowywanego jeszcze przez jego poprzedniczkę, prof. Irenę Lipowicz – do Ministra Zdrowia. Problem regulacji pojawił się też w kolejnych pismach zarówno do resortu zdrowia (w kwietniu i sierpniu 2016 r.), jak i do podkomisji sejmowej zajmującej się projektem ustawy o medycznej marihuanie (w grudniu 2016 r.)

Przede wszystkim jednak, o możliwości uregulowania tej kwestii  pytało Rzecznika bardzo wiele osób w kierowanych do Biura RPO skargach, jak również podczas rozmów i spotkań regionalnych w całym kraju.

Choć ostateczna treść uchwalonej przez Sejm RP ustawy nie w pełni realizuje formułowane przez obywateli (głównie pacjentów i ich rodzin) postulaty, to jednak stanowi bardzo ważny krok w kierunku rozwiązania problemu. Cieszy również ponadpartyjny konsensus w tej sprawie. 

Spotkanie RPO z przedstawicielami Koalicji na Rzecz Walki z Łuszczycą

Data: 2017-06-21

21 czerwca 2017 r. w Biurze RPO odbyło się spotkanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara i zastępczyni RPO Sylwii Spurek z przedstawicielami Koalicji na Rzecz Walki z Łuszczycą. W spotkaniu wzięli też udział: przedstawiciel Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Łuszczycę i Łuszczycowego Zapalenia Stawów, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Chorych na Łuszczycę oraz Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Chorych na Łuszczycę.

Przedstawiciele środowiska pacjentów wskazali rzecznikowi podstawowe problemy, z jakimi borykają się chorzy dotknięci różnymi postaciami łuszczycy. Przede wszystkim pacjenci mają obawy przed sygnalizowaniem swoich problemów organom władz publicznych obawiając się, że złożone skargi nie przyniosą efektów. Obawiają się też, że może to utrudnić im, i tak nie zawsze prosty, dostęp do leczenia. 

Przedstawiciele Koalicji wskazali też, że mają problemy z dostępem do leczenia biologicznego, w tym lekami stosowanymi w programach lekowych. Istniejący program lekowy dla leczenia ŁZS jest tak skonstruowany, że  wyklucza pacjenta z leczenia po poprawie jego stanu zdrowia. Po przerwaniu leczenia pacjent nie ma też gwarancji, że ponownie uzyska dostęp do uczestnictwa w programie. Kwestia ta ma tym większe znaczenie, że pacjenci mają również problemy z dostępem do leczenia w ramach fototerapii. Maleje liczba placówek, gdzie terapia ta jest dostępna. Ponadto procedowany projekt ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium nie wyłącza spod zakresu ustawy używania solariów – urządzeń naświetlających w celach leczniczych, w tym do fototerapii u dzieci.

Problemem pacjentów chorujących na łuszczycę  jest  też konieczność uzyskania skierowania do dermatologa. Skierowanie nie jest potrzebne dla pacjentów chorujących na choroby wenerologiczne. Ponadto część wskaźników u osób chorych na choroby wenerologiczne i łuszczycę jest podobna. Bywa, że pacjenci chorujący na choroby wenerologiczne i łuszczycę mają problemy z wytłumaczeniem podczas rejestracji do lekarza dermatologa przyczyny, dla której nie muszą mieć skierowania. Konieczność podania, w towarzystwie innych pacjentów, tego typu danych wrażliwych godzi w ich godność. Pacjenci obawiają się też, że wskutek przekształcanego obecnie systemu leczenia szpitalnego wiele oddziałów dermatologicznych będzie zamykanych. Jest to bowiem rodzaj oddziału, który generuje straty w budżecie szpitala.

Odrębną grupą problemów na którą zwrócili uwagą przedstawiciele Koalicji jest niekorzystny wizerunek choroby i pacjentów w społeczeństwie. Wciąż „pokutuje” mit, że łuszczyca jest chorobą, którą można się zarazić. Przez niezrozumienie pochodzenia choroby, chorzy są negatywnie postrzegani i narażeni na ostracyzm społeczny. Bywa, że same rodziny pacjentów nie mają wiedzy jak żyć z chorobą i pomóc choremu. Wciąż popularne jest postrzeganie łuszczycy, jako „defektu kosmetycznego” podczas, gdy jest to przewlekła choroba dermatologiczna.

Rzecznik zapewnił, że przeanalizuje problemy pacjentów i podejmie działania na rzecz poprawy społecznego odbioru choroby i dotkniętych nią pacjentów.

Wiatraki, brak geriatrów, aktywizacja osób starszych, prawa osób z niepełnosprawnościami, hejt w internecie - spotkanie regionalne RPO w Kutnie

Data: 2017-06-08

- Dzięki temu, że zbieramy sugestie z całego kraju, wiemy lepiej, jakimi sprawami można się zająć i jakie problemy zasygnalizować tym, którzy mają wpływ na uch rozwiązywanie – tak Adam Bodnar zaczął spotkanie regionalne w Kutnie. Do budynku starostwa przyszło 13 osób, głównie kobiety.

Rzecznik praw obywatelskich prosi wszystkich o przedstawienie się i opowiedzenie, jaki problem chce się przedstawić. Zaproponował zacząć spotkanie od spraw ochrony środowiska. A potem zaczęła się dyskusja.

Ochrona środowiska

- Założyliśmy stowarzyszenie w Oporowie, bo bez żadnych konsultacji próbuje się u nas założyć farmę wiatrową. Postępowanie toczy się na podstawie starych przepisów, to znaczy tych, które nie definiowały minimalnej odległości wiatraka od zabudowań. Dlatego się organizujemy.  Tu są niewielkie wsie, blisko siebie. Postawienie między nimi wiatraków będzie miało negatywny wpływ na środowisko, zniszczy krajobraz, uniemożliwi gniazdowanie ptakom i nietoperzom. Dążymy do tego, żeby nie było u nas wiatraków.

Współpracujemy z innymi stowarzyszeniami zmagającymi się z podobnymi problemami. Udało nam się doprowadzić do uchylenia kilku decyzji gminy.

RPO Adam Bodnar: Czy potrzebują Państwo pomocy Rzecznika?

- Na razie staramy sobie radzić sami. Widzimy, że głównym problemem jest niewłączanie społeczności lokalnych w podejmowanie decyzji i fasadowość konsultacji społecznych. Równie poważny problemem jest jednak to, że ludzie nie chcą się angażować w sprawy publiczne. Nie wierzą, że to coś pomoże. Czy Rzecznik ma na to sposób?

Prawa seniorów. Uniwersytety Trzeciego Wieku

Obiecywano Uniwersytetom Trzeciego Wieku umocowanie prawne. Ponieważ go nie ma, wiele samorządów nas lekceważy. Nie mówię, że w Kutnie – ale to problem krajowy.

Władze Kutna bardzo wspierają nasze działania. Zajęcia prowadzimy w samorządowych lokalach – ale inni nie mają takich możliwości.

RPO:  Siłą Uniwersytetów Trzeciego Wieku jest jednak ich niezależność i pozarządowość. Wprowadzenie regulacji może zagrozić ich autonomii – pojawi się pokusa definiowania zasad działania, kontrolowania itd. Ale być może warto myśleć o programie wspierającym Uniwersytety (tak jak program „Senior Vigor” wspiera powstawanie dziennych domów seniorów).

Dyr. Barbara Imiołczyk, Biuro RPO, zwróciła uwagę, jak ważne jest przygotowywanie się do emerytury, czyli do tego, że będzie się miało więcej wolnego czasu. Zawczasu warto szukać nowych pomysłów na aktywność. - Może jesteście Państwo w stanie wypracować w Kutnie model takiego działania? Równie ważne byłoby opisanie dobrej praktyki działania Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Kutnie i jego relacji z władzami samorządowymi.

RPO: Dzielenie się dobrymi praktykami jest doskonałym sposobem oddolnego wspierania aktywnych obywateli.

Geriatria, a raczej jej brak

Wchodzimy w wiek, w którym człowiek ma brać lekarstwa garściami. Bo każdy lekarz leczy „swój” problem. Potrzebne nam podejście całościowe, byśmy mogli być jak najdłużej aktywni.

Jak może Pan nam pomóc?

RPO: Bez decyzji władz centralnych niewiele się zmieni w sprawie dostępu do lekarzy geriatrów. Ale warto naciskać, uświadamiać, zwracać na problem uwagę.

Ustawa o PFRON

PFRON (Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) ma coraz mniej pieniędzy, a potrzeby osób z niepełnosprawnościami – i świadomość praw – rośnie. Ludzie są naprawdę coraz bardziej niezadowoleni. Tymczasem nie ma jasnych zasad dzielenia pieniędzy na wsparcie w powiatach.

RPO: Problem chyba jest głębszy. Staramy się doskonalić system identyfikowania niepełnosprawności i przekazywania na to wsparcia. Tymczasem nowoczesne myślenie to takie, które skupia się na potrzebach danej osoby, na tym, jak ona postrzega swoją niepełnosprawność i co uważa za najważniejsze.  

To, co Pani zgłasza, sprawdzimy – zapytamy się o te zasady podziału pieniędzy.

Problemy konsumentów

Mamy problem z umowami zawieranymi przez telefon. Do osób starszych przychodzą  przedstawiciele firm przedstawiający się „jestem z firmy energetycznej” – starsza osoba nie orientuje się, że została naciągnięta na nową umowę z nieznaną jej firmą, mijają terminy na odstąpienie od umowy i niewiele daje się potem poradzić. Państwo powinno bardziej chronić ludzi. Chodzi o to, by te przepisy realnie chroniły ludzi – dzięki przeciwdziałaniu praktykom, o których wiadomo, że mają miejsce…

RPO: To jest temat rzeka.  Po pierwsze – trzeba uświadamiać ludzi (dlatego doprowadziliśmy do porozumienia Krajowej Rady Radców Prawnych i federacji Uniwersytetów Trzeciego Wieku). Trzeba wzmacniać powiatowych rzeczników konsumenta  (bo na 1/3 etatu nie da się prowadzić skutecznej działalności). Trzeba poprawiać egzekwowanie prawa, i w końcu – poprawiać prawo. Pani sygnał, że nasila się proceder handlu wierzytelnościami, bo wykorzystuje się to, że sprawy były umarzane i nie doszło do odrzucenia pozwu, to kolejna sprawa do załatwienia. 

Hejt w internecie

Problem staje się coraz bardziej poważny – co Rzecznik może z tym zrobić?

RPO: widzimy, jak przesuwają się granice, jak zmienia się znaczenie słów (uchodźca, słowo jeszcze dwa lata temu z pozytywną konotacją,  jest dziś obelgą). Są już badania prof. Bilewicza z UW, które to pokazują. Ale mamy też wyrok Sądu Najwyższego w sprawie odpowiedzialności za hejt (sygn. akt I CSK 598/15) – wskazujący, że także portal, a nie tylko autor nienawistnego wpisu, ponosi za to odpowiedzialność.

Ważna jest reakcja sądów w indywidualnych sprawach (RPO mówił o tym w wystąpieniu na Zgromadzeniu Ogólnym Sądu Najwyższego).

  • UWAGA, pod relacją opublikowane zostały linki do dokumentów i informacji o działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich, o których RPO Adam Bodnar mówił w czasie spotkania.

Terapia komórkami macierzystymi. Rzecznik podejmuje sprawę

Data: 2017-06-05
BPK.7018.1.2017 
 
Dlaczego eksperymentalna terapia komórkami macierzystymi prowadzona przez zespół badaczy z Collegium Medicum UJ dla dzieci chorujących na padaczkę lekooporną została bez żadnych wyjaśnień wstrzymana? Tego spróbuje się dowiedzieć Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach. Zbada on sprawę opisaną 27 maja 2017 r. w Gazecie Krakowskiej w artykule „Chore dzieci bez leczenia, UJ milczy”.
Z artykułu wynika, że pacjentom chorym na padaczkę lekooporną pomaga eksperymentalna terapia komórkami macierzystymi, która była prowadzona w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu. Jak wskazuje jeden z rodziców, pomimo pisemnej gwarancji odstępów w podawaniu dawek, co trzy miesiące - obecnie, bez żadnych wyjaśnień - terapia została wstrzymana, a dzieci uczestniczące w projekcie, od miesięcy nie otrzymują kolejnych dawek komórek macierzystych.
Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach zwróci się w tej sprawie o u