Zawartość
Liczba całkowita wyników: 507

Art. 68 - Prawo do ochrony zdrowia

  1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
  2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
  3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
  4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.
  5. Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

​CO TO ZNACZY?

Ust. 1

Artykuł ten zapewnia każdemu prawo do ochrony zdrowia, natomiast pozostałe ustępy skierowane są już do władz publicznych. Jest on przedmiotem licznych dyskusji, które dotyczą głównie charakteru zagwarantowanego w nim prawa (czy jest to prawo socjalne czy osobiste), sposobu jego interpretacji), a także tego, czy poszczególne ustępy wyrażają publiczne prawa podmiotowe czy są to wyłącznie normy programowe. Najmniej wątpliwości budzi art. 68 ust. 1 Konstytucji RP, który należy uznać za publiczne prawo podmiotowe.

Cały przepis został sformułowany w taki sposób by nie mógł stworzyć po stronie obywatela żadnych roszczeń, nie oznacza to jednak, że nie można wyciągnąć z niego innych wniosków.

Normy programowe można odczytywać w taki sposób, że jest w nich zagwarantowane minimum praw obywatelskich, którym odpowiada minimum obowiązków ciążących na władzy publicznej. Dlatego także na tej podstawie obywatele mogą dochodzić swoich praw.

Ust. 2

Kolejne ustępy artykułu 68 nakładają na władze określone obowiązki:

  • zapewnienia obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych,
  • określenia w drodze ustawy warunków i zakresu udzielania tych świadczeń,
  • zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i osobom w podeszłym wieku,
  • zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska,
  • popierania rozwoju kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Ustęp 2 ustanawia zasadę równego dostępu obywateli do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych oraz dostępu niezależnie od sytuacji materialnej.

Chociaż gwarantuje obywatelom równy dostęp do świadczeń, nie formułuje jednak jakichkolwiek gwarancji bezpłatności – choćby podstawowych świadczeń. Pojęcie „dostępu” nie jest jednoznaczne. Konstytucja nie określa także zakresu świadczeń opieki zdrowotnej dostępnych dla obywateli na równych zasadach, odsyłając to zagadnienie do uregulowania w ustawie.

Ust. 3

Konieczność zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i w podeszłym wieku stanowi wyjątek od obowiązku zapewnienia wszystkim obywatelom – niezależnie od ich sytuacji materialnej – równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Art. 68 ust. 3 Konstytucji RP nie jest uważany za źródło praw podmiotowych dla wymienionych w nim osób. Nie oznacza to jednak, że władze publiczne mogą lekceważyć wynikające z niego obowiązki. Nie można jednoznacznie stwierdzić, jakie konkretne działania, zgodnie z wolą twórców Konstytucji należałoby zaliczyć do szczególnej opieki zdrowotnej. Władze publiczne mają w tym zakresie daleko idącą swobodę.

Ust. 3

Konieczność zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i w podeszłym wieku stanowi wyjątek od obowiązku zapewnienia wszystkim obywatelom – niezależnie od ich sytuacji materialnej – równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Art. 68 ust. 3 Konstytucji RP nie jest uważany za źródło praw podmiotowych dla wymienionych w nim osób. Nie oznacza to jednak, że władze publiczne mogą lekceważyć wynikające z niego obowiązki. Nie można jednoznacznie stwierdzić, jakie konkretne działania, zgodnie z wolą twórców Konstytucji należałoby zaliczyć do szczególnej opieki zdrowotnej. Władze publiczne mają w tym zakresie daleko idącą swobodę.

Ust. 4

Ten przepis Konstytucji nakłada na władze publiczne obowiązek zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.

Komentatorzy podkreślają, że chodzi przede wszystkim o podejmowanie działań prewencyjnych, tj. profilaktycznych, edukacyjnych, dbałość o higienę, kontrolę zakażeń oraz leczenie chorób epidemicznych[1].

Ten obowiązek należy analizować łącznie z art. 74 Konstytucji, który zobowiązuje władze publiczne do prowadzenia polityki zapewniającej bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom, ochrony środowiska, wspierania działań obywateli na rzecz poprawy stanu środowiska oraz zapewnienia jednostkom prawa do informacji o stanie i ochronie środowiska, a także z art. 86, który nakłada na każdego obowiązek dbałości o stan środowiska oraz odpowiedzialność za jego pogorszenie, której zasady określa ustawa.

Ust. 5

W art. 68 ust. 5 Konstytucji uregulowany został obowiązek nałożony na władze publiczne, by popierały kulturę fizyczną i jej rozwój, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Może to być realizowane poprzez budowę obiektów sportowych, ścieżek rowerowych, lodowisk, basenów, organizowanie konkursów dla dzieci i młodzieży, popieranie tego typu działań oraz prowadzenie kampanii nakłaniających do uprawiania sportu.


[1] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, pod red. L. Garlickiego, tom III – Warszawa 2003 r.

 

Data początkowa
np.: 11/2020
Data końcowa
np.: 11/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Zespół Delecji 22q11 – problemy diagnozy i dostępności do leczenia. RPO pisze do MZ

Data: 2020-11-27
  • 22 listopada 2020 r. obchodzono Międzynarodowy Dzień Świadomości o Zespole Delecji 22q11 - wady genetycznej, z którą corocznie rodzi się ok. 380 dzieci
  • Tego dnia wiele budynków w Europie i na świecie podświetlono na czerwono. Do akcji dołączył także Rzecznik Praw Obywatelskich
  • RPO zwraca uwagę Ministra Zdrowia na problemy dostępności do leczenia oraz diagnozy osób z tym zespołem
  • Kluczowe są badania prenatalne. Dzięki najnowszym technikom diagnostycznym u części dzieci, zespół udaje się wykryć jeszcze przed urodzeniem

Częstość występowania tego zespołu wynosi 1:1000-1:2000. Mimo to jest praktycznie nieznany w społeczeństwie, także w środowisku medycznym.

Różnorodność objawów i ich niespecyficzny charakter utrudniają postawienie trafnej diagnozy. Wielu pacjentów pozostaje niezdiagnozowanych nawet w wieku nastoletnim i dorosłym. Chorzy z diagnozą borykają się zaś z wieloma problemami wynikającymi z obecnej organizacji służby zdrowia.

Delecja 22q11 często powoduje wiele wad i zaburzeń rozwojowych, które mogą  dotyczyć każdego układu lub narządu. A chorujący wymaga wielospecjalistycznej i skoordynowanej opieki lekarzy z różnych dziedzin m.in. genetyka, kardiologa, kardiochirurga, immunologa, endokrynologa, otolaryngologa, okulisty, ortodonty, neurologa.

Niezwykle ważna jest również opieka lekarza psychiatry, gdyż z tą wadą genetyczną skorelowane jest większe ryzyko zaburzeń psychicznych i to od najmłodszych lat.

Jedną z kluczowych kwestii są badania prenatalne. Rodzicom oczekującym narodzin dziecka z 22q11 wczesna diagnoza pozwala przygotować się na wyzwania i trudności oraz uzyskać fachową pomoc od pierwszych chwil życia dziecka.

Choroby rzadkie, jaką jest m.in. Zespół Delecji 22q11.2, często są utożsamiane z drogimi farmakoterapiami. Natomiast w przypadku tej wady genetycznej nie chodzi o leki, ponieważ leczenie dotyczy zespołu objawów, które manifestują się u konkretnego pacjenta. Istotne jest wprowadzenie zmian w całościowej opiece nad tymi chorymi.

Główne problemy chorych z  Delecją to:

  • brak ośrodków zajmujących się tyko opieką nad tymi pacjentami. Rodzice z dziećmi jeżdżą po ośrodkach medycznych w całej Polsce w poszukiwaniu specjalistów, którzy choć słyszeli o 22q11;
  • brak wymiany informacji pomiędzy ośrodkami medycznymi i lekarzami. Przyczynia się to do znacznego wydłużania  ścieżki diagnostycznej;
  • brak wiodącego lekarza-koordynatora, który miałby odpowiednią wiedzę i kompetencje, by kierować chorych do odpowiednich specjalistów;
  • brak możliwości kontynuowania leczenia u lekarza specjalisty po ukończeniu przez dziecko 18 roku życia. W wieku nastoletnim u większości osób pojawiają się zaburzenia psychotyczne. Przerwanie leczenia przez dziecko w tym krytycznym momencie pogłębia zaburzenia psychiczne, powoduje izolację społeczną i brak samodzielności. Młode dorosłe osoby niezaopiekowane psychiatrycznie często nie są w stanie wyjść z domu i pozostają pod stałą opieką rodziny. Przerwanie leczenia u specjalistów pediatrycznych innych dziedzin i długie lata oczekiwania na lekarzy w placówkach dla osób dorosłych, powodują, że stan zdrowia młodej osoby znacznie się pogarsza;
  • brak możliwości przebywania rodzica osoby dorosłej z Delecją 22q11 na oddziale szpitalnym. W przypadku osób tą wadą genetyczną ich niepełnosprawność często pozostaje niewidoczna dla otoczenia, z wyjątkiem cech dysmorfii twarzy. Jednak wiąże się ona z niepełnosprawnością intelektualną, dużymi trudnościami adaptacyjnymi i możliwością pogłębienia się zaburzeń psychotycznych.

Przełomem w opiece zdrowotnej nad pacjentami byłoby stworzenie odpowiedniej struktury organizacyjnej oraz objęcie tych chorych opieką koordynatora mającego odpowiednie doświadczenie i wiedzę. Takie rozwiązanie znacząco poprawiłoby efektywność diagnostyki oraz jakość leczenia chorych.

RPO prosi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o ustosunkowanie się do opisanych problemów.

V.7010.250.2020

Koronawirus. Informacje o zakażeniach w kolejnych domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki

Data: 2020-11-26
  • W Łodzi ogniska koronawirusa powstały w 3 prywatnych placówkach opieki
  • W DPS w Kielcach zakażonych było 73 mieszkańców i 25 pracowników
  • Pozytywny wynik testu na koronawirusa miało 128 z 241 osób przebadanych w DPS w Foluszu

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Kielcach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej im. F. Malskiej przy ul. Tamowskiej 10 w Kielcach, Bożena Szczypiór zastępczyni Prezydenta Kielc wskazała, że koronawirusa stwierdzono u 73 mieszkańców domu, spośród 96 poddanych badaniom. Natomiast spośród 59 pracowników zakażonych było 25 osób. Kwarantanną objęto 64 mieszkańców i 25 członków personelu. Nikt nie był hospitalizowany.

Wiceprezydentka zapewniła, że w celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa od początku pandemii pracownicy domu wyposażeni zostali w niezbędne środki ochrony osobistej (rękawice, gogle, maseczki, przyłbice, fartuchy, kombinezony ochronne, płyny do dezynfekcji rąk i urządzeń itp.). W DPS wprowadzony został całkowity zakaz odwiedzin. Pracownicy pracują na zasadzie rotacji, co minimalizuje kontakt grup między sobą.

- W związku z objęciem części pracowników kwarantanną występują czasowe problemy ze świadczeniem czynności opiekuńczych. Obecnie czynności opiekuńcze wykonuje 8 pracowników zatrudnionych na umowie o pracę i 4 osoby zatrudnione na podstawie umowy zlecenia – zaznaczyła Bożena Szczypiór.

Dodała, że mieszkańcy nie mają zapewnionego wsparcia psychologicznego. DPS posiada natomiast wystarczającą ilość środków do dezynfekcji, nie występują problemy z ich pozyskaniem.

Dom otrzymał rzeczowe wsparcie od Wojewody Świętokrzyskiego w postaci środków ochrony osobistej oraz płynów do dezynfekcji. Ponadto przekazane zostały dodatkowe środki finansowe z przeznaczeniem na wypłaty dodatków dla pracowników, zakup środków ochrony osobistej oraz zatrudnienie nowych pracowników.

Zastępczyni Prezydenta Kielc oceniła, że współpraca z wojewodą na obecnym etapie walki ze skutkami pandemii jest wystarczająca, a sama sytuacja w DPS przy ul. Tamowskiej 10 jest trudna, lecz opanowana.

DPS w Foluszu

Starosta jasielski Adam Pawluś przestawił informacje na temat sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. To placówka dla osób przewlekle psychicznie chorych ze statutową liczbą miejsc - 250 i 175 pracownikami. Pozytywny wynik testu na koronawirusa uzyskało 128 mieszkańców. W przypadku pracowników na badania w kierunku obecności koronawirusa SARS CoV-2 kierują lekarze rodzinni. O pozytywnym wyniku badania poinformowało 12 pracowników. W sumie 241 mieszkańców DPS w Foluszu miało przeprowadzone badania w kierunku COVID-19, w tym 15 osób dwukrotnie. Początkowo kwarantanną objęto wszystkich 128 mieszkańców domu, u których badanie na obecność koronawirusa dało wynik pozytywny. Wg stanu na dzień 26 listopada 2020 roku - 3 mieszkańców było objętych kwarantanną. Dwóch mieszkańców było hospitalizowanych. Izolacją i kwarantanną domową objęto łącznie 15 pracowników, obecnie na kwarantannie przebywa natomiast 2-óch pracowników.

Jak zaznaczył starosta, w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa SARS CoV-2, Dom Pomocy Społecznej w Foluszu stosuje izolację - odosobnienie osób chorych na chorobę zakaźną i podejrzanych o chorobę zakaźną. Pracownicy zabezpieczeni są w środki ochrony osobistej. Placówka obecnie jest wyposażona w środki ochrony osobistej, takie jak: maseczki chirurgiczne, maseczki FFP2, maseczki FFP3, przyłbice, gogle, fartuchy ochronne i barierowe, kombinezony ochronne i barierowe, rękawice nitrylowe, ochraniacze na obuwie, czepki chirurgiczne, środki do dezynfekcji rąk na bazie 70% alkoholu, chusteczki alkoholowe do dezynfekcji rąk, chusteczki alkoholowe do dezynfekcji powierzchni, płyny dezynfekcyjne, a także w niezbędny sprzęt tj. koncentratory tlenu, ssaki elektryczne, pulsoksymetry, termometry, parownice do dezynfekcji pomieszczeń, ozonatory, wielkopowierzchniowe sterylizatory pomieszczeń, lampy bakteriobójcze UFC, maty dezynfekcyjne, śluzy dezynfekcyjne, brama bezdotykowego pomiaru temperatury, urządzenia odkażająco-dezynfekujące.

Na 26 listopada 2020 roku pracę na rzecz mieszkańców świadczyło 101 pracowników.

- Liczba ta, mimo, iż nie jest pełna, jest wystarczająca i nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców i zabezpiecza ich potrzeby – wskazał Adam Pawluś.

Zapewnił, że mieszkańcy mają też zapewnioną pomoc psychologa w bezpośrednim kontakcie. Mogą również korzystać z porady telefonicznej. Numer telefonu psychologa widnieje na tablicach informacyjnych w domu.

Starosta podkreślił, że Dom Pomocy Społecznej w Foluszu posiada wystarczającą ilość środków ochrony osobistej oraz środków dezynfekcyjnych. Nie ma problemów z ich pozyskaniem. Dostawy towarów, niezbędnych do funkcjonowania domu realizowane są na bieżąco. Natomiast wszelkich zakupów, zgodnie z zapotrzebowaniem i upodobaniami pensjonariuszy, dokonują pracownicy socjalni.

Jak zaznaczył starosta, placówka otrzymuje wsparcie ze strony Wojewody Podkarpackiego. Wojewoda na bieżąco przekazuje dla Domu Pomocy Społecznej w Foluszu środki ochrony osobistej, środki dezynfekujące, a także środki pieniężne przeznaczone na dodatkowe wynagrodzenia/gratyfikacje dla pracowników oraz na wydatki bieżące placówki. W ocenie starosty współpraca z wojewodą układa się bardzo dobrze.

- W ramach współpracy Dom Pomocy Społecznej w Foluszu na podstawie 3 umów zawartych przez Powiat Jasielski z Wojewodą Podkarpackim otrzymał środki w łącznej kwocie 416 332,00 zł, w tym dofinansowanie środkami pochodzącymi z budżetu państwa w ramach w/w umów (środki przekazane przez Wojewodę Podkarpackiego) to kwota 332 797,00 zł natomiast środki własne Powiatu Jasielskiego to kwota 83 535,00 zł, które DPS mógł przeznaczyć na dodatkowe wynagrodzenia dla pracowników i nagrody – wskazał Adam Pawluś.

Starosta ocenił, że aktualnie sytuacja epidemiologiczna w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu jest dobra.

Domy opieki w Łodzi

Wicewojewoda Łódzki Karol Młynarczyk poinformował, że na terenie województwa ogniska zakażeń stwierdzono w ostatnim czasie w 3 placówkach całodobowej opieki:

  •  „Radosny Dom Seniora” w Łodzi ul. Lublinek 32 – zakażonych: 12 mieszkańców, 1 pracownik, w kwarantannie: 10 mieszkańców i 1 pracownik
  •  „Spełnione Marzenia” w Łodzi ul. Lublinek 37 – zakażonych: 12 mieszkańców, 1 pracownik, w kwarantannie: 9 mieszkańców i 4 pracowników
  •  „Dom Seniora Akacja” w Łodzi ul. Demokratyczna 85 – zakażonych: 23 mieszkańców, 12 pracowników, w kwarantannie: 19 mieszkańców i 12 pracowników.

Zapewnił, że u wszystkich mieszkańców i personelu wskazanych placówek przeprowadzono testy na obecność koronawirusa. Nikt nie był hospitalizowany.

- Zgodnie z zaleceniami i instrukcjami wydanymi przez służby do tego uprawnione już  w momencie wystąpienia niepokojących objawów chorobowych u mieszkańców tych placówek niezwłocznie podjęto działania mające na celu odizolowanie ich od pozostałych mieszkańców bezobjawowych – wskazał Karol Młynarczyk.

Dodał, że w placówkach zastosowano stały podział personelu  w zakresie sprawowania opieki nad chorymi mieszkańcami oraz osobami zdrowymi, aby zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się zachorowań na COVID- 19. Wszyscy pracownicy tych placówek świadczyli usługi wyposażeni w środki ochrony osobistej (fartuchy, kombinezony, maseczki FFTP, rękawiczki jednorazowe, ochraniacze na buty, google).

- Mając na uwadze liczbę zachorowań w przedmiotowych placówkach należy stwierdzić, że liczba personelu była na pewno ograniczona, ale nie wystąpiła w tych jednostkach sytuacja stanowiąca zagrożenie dla prawidłowego świadczenia usług, w tym konieczności ewakuacji mieszkańców – ocenił wicewojewoda.

Wskazał, że placówki całodobowej opieki są wyposażone w środki dezynfekujące oraz w środki ochrony osobistej. W przypadku niewystarczającej ilości tych środków placówki zgłaszają zapotrzebowanie do Wydziału Zdrowia, Rodziny i Polityki Społecznej ŁUW w Łodzi (mailowo lub telefonicznie) i niezwłocznie  otrzymują zapotrzebowane środki.

Pracownicy i mieszkańcy m.in. placówek zapewniających całodobową opiekę, którzy znaleźli się w trudnej i stresującej sytuacji spowodowanej wystąpieniem zachorowań na COVID – 19 wśród mieszkańców i personelu tych jednostek, mają możliwość skorzystania z pomocy psychologicznej udzielanej przez lekarzy ze Specjalistycznego Psychiatrycznego  Zespołu Opieki Zdrowotnej w Łodzi Szpital im. J. Babińskiego.

- Służby wojewody codziennie monitorują sytuację w placówkach całodobowej opieki, w których wystąpiły ogniska zakażeń, w zakresie liczby mieszkańców i personelu, u których stwierdzono zachorowania na COVID - 19, liczby zgonów, liczby osób przebywających w szpitalu oraz w zakresie zapewnienia prawidłowej opieki mieszkańcom, w tym dostępności do usług świadczonych przez personel pielęgniarski, zabezpieczenia wyżywienia w tych jednostkach oraz zabezpieczenia w środki ochrony osobistej – podkreślił Karol Młynarczyk.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Dramatyczna sytuacja na oddziałach covidowych. Jak MZ chce ją poprawić?

Data: 2020-11-25
  • Oddział covidowy staje się nim jedynie z nazwy - bez faktycznego przekształcenia, przygotowania i wyposażenia w sprzęt i obsługę
  • Są tam wyłącznie łóżka covidowe, ale bez dostępu do tlenu, sprzętu pomiarowego oraz bez wykwalifikowanego personelu
  • Problemu tego nie ma szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym, który jednak nie przyjmuje chorych z przepełnionych innych placówek
  • Wszystko to świadczy o chaosie w służbie zdrowia i braku organizacji, a przede wszystkim zaś utrudnia ratowanie życia pacjentom

Dochodzi do dramatycznych sytuacji, w których pacjent niewydolny oddechowo trafia do szpitala na OIOM, jest pod respiratorem do czasu, gdy kończy się zapas tlenu i umiera. To właśnie konsekwencja braku personelu medycznego, który mógłby stale nadzorować stan pacjenta oraz niedobór odpowiedniego sprzętu przy którego pomocy ratowane jest życie pacjentów ciężko chorych na COVID-19.

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, jak zamierza poprawić funkcjonowanie oddziałów covidowych.

Z dużym niepokojem RPO odbiera sygnały z portali społecznościowych i doniesień mediów o funkcjonowaniu oddziałów covidowych, gdzie znajdują się pacjenci z koronawirusem. Wynika z nich, że mimo przekształcenia oddziałów szpitalnych w oddziały covidowe, nie są one wyposażane w niezbędny sprzęt (np. respiratory) czy w personel medyczny.

Oddział covidowy - tylko z nazwy

Adam Bodnar obawia się, że oddziałem covidowym staje się oddział jedynie technicznie - poprzez nazwanie go takim, bez faktycznego przekształcenia oraz przygotowania. Jak wynika z informacji mediów, statystycznie tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych, przy  657 wolnych respiratorach. A liczba zgonów nadal niepokojąco wzrasta.

Z uwagi na braki kadrowe personel medyczny musi pracować na kilku oddziałach jednocześnie. Dochodzi do sytuacji, w których personel ma przeświadczenie, że byłby w stanie pomóc większej liczbie pacjentów, a z uwagi na braki kadrowe jest to niemożliwe. Powoduje to nadmierne obciążenie przedstawicieli zawodów medycznych, którzy nie są w stanie jednocześnie zaopiekować się wszystkimi pacjentami.

Personel medyczny zmuszony jest używać tlenu w butlach, ponieważ występują jego braki w instalacji szpitalnej.

Z informacji mediów wynika, że oddziały covidowe są nazywane ,,umieralniami, które są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy”.

Chaos i bezsilność personelu

Personel medyczny wskazuje na liczne reorganizacje podmiotów leczniczych. Najpierw pacjenci covidowi znajdowali się w wydzielonym budynku, później zostały tworzone miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, a następnie zostały one przeniesione do innego skrzydła szpitala. W konsekwencji na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, a okulistyka tam gdzie chirurgia dziecięca, która z kolei znajduje się na miejscu pediatrii. 

Świadczy to o chaosie w służbie zdrowia, braku organizacji A przede wszystkim utrudnia to udzielanie świadczeń zdrowotnym pacjentom i ratowanie ich życia.

Przedstawiciele zawodów medycznych stają się bezsilni nie tylko wobec braków kadrowych w opiece nad pacjentem z cięższym przebiegiem  choroby, ale również nad pozostałymi pacjentami.

W konsekwencji brakuje  anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej oraz dostrzegalny jest wyraźny niedobór odpowiedniego sprzętu. Prowadzi to do dramatycznych zdarzeń, gdy oddział jest wyposażony jedynie w jeden monitor i dwa pulsoksymetry. Sytuacja taka prowadzi do trudności, a wręcz niemożliwości, prawidłowego i należytego zdiagnozowania stanu zdrowia pacjenta.

Podczas znacznego pogorszenia stanu zdrowia pacjenta konieczne jest wezwanie lekarzy z innego oddziału wraz z niezbędną aparaturą m.in. respiratorem, monitorem z funkcją defibrylacji czy lekami. Wskutek tego pacjenci często umierają, bo pomoc jest spóźniona. W oddziałach takich znajdują się wyłącznie łóżka covidowe, ale bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez wykwalifikowanego personelu.

Sytuacja w szpitalu na Stadionie Narodowym

A problemu tego zdaje się nie ma szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym przyjmujący pacjentów z lekkim przebiegiem choroby. Placówka ta jest bardzo dobrze wyposażona m.in. w respiratory, zaawansowaną instalację tlenową.

Według doniesień, szpital ten nie przyjmuje jednak chorych z  innych przepełnionych placówek. A jest tam 500 gotowych łóżek, w których przebywa jedynie 33 pacjentów.

Wszystko to świadczy o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię.

V.7018.1008.2020

Koronawirus. Osocze ozdrowieńców pomaga chorym. RPO pyta o skalę jego oddawania

Data: 2020-11-25
  • Ilu ozdrowieńców oddało dotychczas osocze, by pomóc chorym; jaką ilością osocza obecnie dysponujemy i czy zaspokaja to potrzeby
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta o to szefową Narodowego Centrum Krwi dr Małgorzatę Lorek

Osoby, które przebyły koronawirusa, mogą pomóc innym w walce z chorobą. Wystarczy się zgłosić do jednego z Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa i oddać osocze. Terapia osoczem w niektórych przypadkach pomaga uzyskać poprawę stanu pacjentów z COVID-19. Zawarte w osoczu przeciwciała, które neutralizują SARS-CoV-2 po przetoczeniu, eliminują go z organizmu osoby chorej.

Wobec zapotrzebowania na osocze RPO pyta:

  • ilu ozdrowieńców oraz osób, które przebyły zakażenie bezobjawowo (bądź jaki ich procent), oddało dotychczas osocze,
  • jaką ilością osocza obecnie dysponujemy,
  • czy jest to ilość zaspokajająca nasze krajowe potrzeby.

Rzecznik chciałby także wiedzieć, czy - a jeśli tak, to z jakich przyczyn - z kręgu osób mogących oddać osocze są wykluczone osoby, które wykonały test  prywatnie i uzyskały w nim wynik pozytywny.

Ponadto Rzecznik pyta, czy dla osób chcących oddać osocze, które z różnych względów nie są w stanie dotrzeć do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, przewidziane jest np. wsparcie transportowe.

RPO chce także potwierdzenia, że oddający osocze są rejestrowani są jako dawcy krwi w rozumieniu ustawy o publicznej służbie krwi, a co za tym idzie, przysługuje im np. zwolnienie od pracy w dniu, w którym oddaje się krew.

Narodowe Centrum Krwi zbiera i analizuje dane statystyczne niezbędne dla właściwego zarządzania publiczną służbą krwi.

V.7010.249.2020

Koronawirus. Jak ochronić przed zakażeniem funkcjonariuszy Straży Granicznej z ciężko chorymi  dziećmi?

Data: 2020-11-25
  • Funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy mają dzieci z chorobami onkologicznymi, obawiają się ryzyka przeniesienia na nie wirusów, z którymi zetknęli się w służbie
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że przełożeni mogliby delegować tych funkcjonariuszy do zadań mniej zagrażających zdrowiu i życiu ich dzieci

Sygnały od funkcjonariuszy SG - rodziców dzieci z chorobami onkologicznymi - dotyczą wykonywania zadań służbowych, które wiążą się z bezpośrednim kontaktem z niebezpiecznymi i szkodliwymi czynnikami biologicznymi, w związku z pandemią. Obawiają się ryzyka zakażenia swoich dzieci poprzez możliwość przeniesienia na nich wirusów, z którymi zetknęli się w służbie.

A dzieci leczone na choroby nowotworowe (np. chemioterapią) mają obniżoną odporność. Ryzyko zachorowania na Covid-19, a także narażenia na ewentualne powikłania, jest u nich większe niż w przypadku innych.

Funkcjonariusze SG są jednymi z najbardziej narażonych na takie zagrożenia spośród służb mundurowych. RPO ma świadomość, że ich stosunek służbowy wymaga daleko idącej dyspozycyjności. Nie mogą np. odmówić służby w przypadku bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia. 

Niemniej jednak na gruncie rozporządzenia Rady Ministrów ws. wykazu prac uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet w ciąży i kobiet karmiących dziecko piersią , ukształtowała się praktyka polegająca na kierowaniu funkcjonariuszek do służby w środowisku bezpiecznym od zagrożeń biologicznych.

Przełożeni mają narzędzia kadrowe pozwalające – w szczególnych przypadkach – na delegowanie funkcjonariuszy do zadań w mniejszym stopniu zagrażających zdrowiu i życiu ich dzieci np. na czas leczenia chemioterapią. Obawa związana z zagrożeniem wynikającym z codziennego kontaktu z potencjalnymi czynnikami ryzyka, jakie mogą stanowić czynności funkcjonariuszy SG, mogłaby zostać wtedy wyeliminowana.

Biorąc pod uwagę, że chodzi o niewielką grupę funkcjonariuszy, nie miałoby to  negatywnego wpływu na interes całej formacji.

RPO poprosił komendanta głównego SG gen. dyw. Tomasza Pragę o odniesienie się do problemu. 

WZF.7043.61.2020

Dostęp do badań prenatalnych po wyroku TK. Webinarium eksperckie RPO 23 listopada 2020 r. 

Data: 2020-11-23

Podczas zorganizowanego przez RPO 23 listopada 2020 r. webinarium przedstawicielki środowiska medycznego i prawniczego dyskutowały o dostępie do badań prenatalnych w Polsce w kontekście wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. w sprawie K 1/20.

TK orzekł, że art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78 ze zm.), zgodnie z którym dopuszczalne było przerwanie ciąży w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

W dyskusji wzięły udział:

  • prof. Olga Haus, Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka
  • prof. Maria Respondek-Liberska, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Kardiologii Prenatalnej
  • Kamila Ferenc, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
  • dr Atina Krajewska, Birmingham Law School

Prof. Olga Haus przedstawiła problematykę podejmowania indywidualnych decyzji prokreacyjnych w przypadkach ryzyka pojawienia się wad wrodzonych lub wystąpienia zaburzeń rozwojowych u potomstwa. Ekspertka wskazała, że na decyzje prokreacyjne kobiet bądź par wpływ ma szereg czynników, w tym m.in. światopogląd, wyznawana religia, wiek, stan zdrowia, predyspozycje psychiczne, fakt posiadania bądź nie dzieci czy stan zamożności.

Podkreśliła, że nikt nie ma prawa ingerować w indywidualne decyzje prokreacyjne potencjalnych rodziców/matki, niezależnie od tego, jakie by one nie były i jak niezgodne są ze światopoglądem danej osoby, w tym też ze światopoglądem lekarza.

Prof. Olga Haus wskazała również, że państwo nie oferuje wystarczającego wsparcia, w tym wsparcia materialnego dla kobiet w przypadku, gdy istnieje ryzyko wystąpienia wady u płodu oraz dla matek i rodzin. Tymczasem koszty wizyt u kolejnych specjalistów, wykonywania nierefundowanych badań czy rehabilitacja są bardzo wysokie.

Przestrzegała także przed stygmatyzującym językiem używanym w przestrzeni publicznej w odniesieniu do dzieci z niepełnoprawnościami. Dzieciom tym, podobnie jak ich rodzicom należy się przede wszystkim szacunek.

Z kolei prof. Maria Respondek-Liberska wskazała na fakt, że badania prenatalne gwarantują możliwość wdrożenia leczenia, w tym leczenia ratującego życie, już na etapie życia płodowego. Mitem jest więc twierdzenie, że badania prenatalne wykonywane są jedynie w celu terminacji ciąży. Wykonanie badania prenatalnego może zwiększyć szansę na przyjście na świat zdrowego dziecka.

Ekspertka wskazała też na niedostatki w zakresie finansowania badań prenatalnych służących wykryciu wad serca płodu oraz na konieczność zapewnienia wsparcia, także materialnego dla kobiet w ciąży.

Profesor zauważyła też, że istotnym problemem w diagnostyce prenatalnej jest niewystarczający czas poświęcany na studiach medycznych na edukację w zakresie wykonywania m.in. badań USG. W jej ocenie konieczna jest pilna reforma programów nauczania na kierunkach lekarskich.

Kolejna ekspertka Kamila Ferenc zwróciła uwagę, że każda kobieta ma prawo do informacji o stanie płodu, jego ewentualnych schorzeniach i wadach oraz możliwościach ich leczenia w okresie płodowym. Warunkiem skutecznego skorzystania z tego prawa jest zapewnienie realnej możliwości dostępu do badań prenatalnych.

Ekspertka podkreśliła, że w Polsce istnieje szereg barier organizacyjnych i instytucjonalnych w dostępie do badań prenatalnych. Zdarza się, że lekarze odmawiają wystawienia pacjentce skierowania na badania prenatalne z powołaniem się na klauzulę sumienia bądź celowo opóźniają możliwość przeprowadzenia badania. Z kolei przewidziana w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta instytucja sprzeciwu od orzeczenia lekarza w rzeczywistości jest instytucją nieskuteczną i niegwarantującą poszanowania praw pacjentek.

Kamila Ferenc zwróciła też uwagę, że brak jest dostępnych środków służących wyegzekwowaniu prawa do badań penalnych czy możliwości terminacji ciąży. Dostępne mechanizmy (np. powództwo o naruszenie dóbr osobistych) mają wyłącznie charakter następczy.

W ocenie ekspertki wyrok TK może mieć efekt mrożący w zakresie dostępu do badań prenatalnych i zabiegów aborcji. W jej ocenie konieczne jest podejmowanie inicjatyw edukacyjnych, służących podniesieniu świadomości pacjentek na temat przysługujących im praw.

Ostatnia z uczestniczek dyskusji dr Atina Krajewska zwróciła uwagę na wynikający z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka standard w zakresie dostępu do badań prenatalnych. Z orzecznictwa strasburskiego wynika przede wszystkim konieczność zapewnienia przez państwo efektywnego dostępu do badań prenatalnych. Informacje uzyskane w wyniku badań prenatalnych stanowią dane medyczne kobiety.

Ekspertka podkreśliła, że wyrok TK nie zmienia faktu, że Konwencja chroni prawo do otrzymywania informacji o swoim zdrowiu. Zatem, państwo ma nadal obowiązek zapewnić dostęp do badań prenatalnych kobietom w ciąży, ponieważ dane te są informacjami o ich zdrowiu.

Podczas dyskusji zwrócono m.in. uwagę na:

  • konieczność przełamywania tendencji do zamykania się przez przedstawicieli różnych środowisk w swoich „bańkach” i podjęcia interdyscyplinarnej dyskusji dotyczącej badań prenatalnych;
  • arbitralność i bark uzasadnienia prawnego i medycznego dla ograniczenia czasowego w dostępie do zabiegów aborcji (22 tydzień) w przypadku zaistnienia przesłanki embriopatologicznej;
  • konieczność zmiany podejścia do edukacji studentów medycyny, tak aby jakość przeprowadzanych przez nich badań oraz oferowanych porad lekarskich była jak najwyższa;
  • potrzebę zagwarantowania szerszego dostępu do badań prenatalnych.

Tutaj można odsłuchać webinarium: https://youtu.be/E7RRgGRr8ms 

Koronawirus. Jakich formalności dopełnia pracodawca wobec pracownika, u którego stwierdzono covid-19 - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-23

Pani będąca pracodawcą pyta, jakich dodatkowych formalności musi dokonać względem pracownika, u którego stwierdzono covid. Poinformowała, że informację o jego izolacji  widzi w profilu informacyjnym.

Zagadnienie regulują przepisy poniższych aktów prawnych (stan na 19.11.2020 r.):

  • ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U.2020.1320), dalej jako „k.p.”,
  • rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.1758 ze zm.), dalej jako „Rozp.RM”.

Zgodnie z przepisami, osoba, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, od dnia uzyskania pozytywnego wyniku testu diagnostycznego, jest poddana obowiązkowej izolacji w warunkach domowych, chyba że została skierowana do izolatorium lub poddana hospitalizacji (§ 3a ust. 4 Rozp.RM).

W przypadku objęcia przez organy inspekcji sanitarnej osoby kwarantanną z powodu narażenia na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2, izolacją albo izolacją w warunkach domowych, informację o tym umieszcza się w systemie informatycznym Centrum e-Zdrowia (system EWP) i nie wydaje się decyzji organu inspekcji sanitarnej (§ 3b ust. 1 Rozp.RM).

ZUS pozyskuje dane z tego systemu i udostępnia je płatnikom składek na ich profilach na portalu PUE ZUS. Dostęp do informacji o kwarantannie lub izolacji na swoim profilu na PUE ZUS ma również ubezpieczony. Dane są udostępniane na portalu PUE ZUS odpowiednio w panelu Płatnika oraz w panelu Ubezpieczonego, w nowej zakładce [Kwarantanna, izolacja domowa]. Zakładka jest widoczna tylko u osób, które zostały objęte kwarantanną lub izolacją domową oraz u płatników składek, którzy zatrudniają osoby, u których takie zdarzenie wystąpiło (w załączeniu szczegółowa instrukcja dla płatników o platformie PUE ZUS).

Każda osoba pracująca, za którą opłacana jest składka na ubezpieczenie chorobowe, ma prawo do wypłaty zasiłku chorobowego, po spełnieniu warunków określonych w przepisach. Zasiłek ten wypłacany jest ze środków ZUS. Natomiast pracodawca powinien w pierwszej kolejności (tj. zanim ZUS wypłaci zasiłek chorobowy) wypłacić pracownikowi wynagrodzenie chorobowe za czas niezdolności do pracy spowodowanej chorobą. Wynagrodzenie chorobowe jest wypłacane ze środków finansowych pracodawcy (art. 92 § 1 k.p.).

W odniesieniu do świadczenia wypłacanego przez pracodawcę, podstawą do wypłaty świadczenia chorobowego jest informacja z systemu osoby, która została skierowana na kwarantannę lub jest objęta izolacją domową i która ubiega się o wypłatę świadczenia chorobowego. Pracownik nie musi dostarczać papierowej decyzji sanepidu ani do ZUS ani do pracodawcy. Pracownik nie jest też zobowiązany do posiadania zwolnienia lekarskiego z powodu przebywania w izolacji domowej (§ 4 ust. 1 Rozp.RM). Natomiast pracodawca powinien być poinformowany przez pracownika o przyczynie jego nieobecności w pracy. Informację tę pracownik może przekazać telefonicznie lub mailowo (art. 2982 k.p.).

Jeśli zdarzy się, że osoba ubezpieczona przebywa na kwarantannie lub w izolacji domowej, a na profilu pracodawcy na PUE ZUS nie będą widoczne odpowiednie dane, wówczas pracownik w terminie 3 dni roboczych od dnia zakończenia obowiązkowej kwarantanny albo izolacji w warunkach domowych, składa pracodawcy pisemne oświadczenie potwierdzające odbycie obowiązkowej kwarantanny albo izolacji w warunkach domowych. Oświadczenie to można złożyć również za pośrednictwem systemów teleinformatycznych. Takie oświadczenie stanowi podstawę do wypłaty świadczeń w razie choroby przez płatnika składek po potwierdzeniu informacji zawartych w oświadczeniu w Państwowej Inspekcji Sanitarnej (§ 4 ust. 3 – 5 Rozp.RM).

Niezależnie od powyższego, warto również pamiętać, że pracodawca ma obowiązek zapewniać bezpieczne i higieniczne warunki pracy (art. 94 pkt 4 k.p.). W celu zapoznania się z wytycznymi w tym zakresie można skorzystać z broszury informacyjnej opracowanej przez Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy w uzgodnieniu z Głównym Inspektoratem Pracy. Wytyczne  zawierają ogólne informacje o środkach profilaktycznych, które należy stosować w czasie epidemii w każdym zakładzie pracy, w tym informacje dotyczące postępowania w przypadku podejrzenia zachorowania na COVID-19.

https://www.pip.gov.pl/pl/f/v/222228/koronawirus-zalecenia%20ogolne%202020%2005%2019.pdf

Więcej informacji można również znaleźć na stronach:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/informacja-o-uprawnieniach-do-swiadczen-z-powodu-poddania-sie-kwarantannie-lub-izolacji

https://pracodawcyrp.pl/prawa-i-obowiazki-koronawirus

Koronawirus. Czy oczekiwanie na wynik testu nie powinno być zaliczane do czasu kwarantanny? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-23

Pan zgłasza problem obliczania czasu trwania kwarantanny. Zgodnie z przepisami kwarantanną zostaje objęta osoba skierowania na test. W przypadku jego córki test wykonano 5 listopada Wynik pozytywny otrzymała 14 listopada i od tej daty sanepid określa początek trwania kwarantanny. Pan uważa, że jest to nieprawidłowe. Pyta, czy oczekiwanie na wynik testu nie powinno być „zaliczone” do tego czasu i z czego to wynika.

Nieporozumienia wśród obywateli powoduje rozpowszechniane przez media zapewnienie polityków o tym, że obecnie nie przebywa się na kwarantannie dłużej niż 10 dni, od której to zasady w praktyce występują jednak wyjątki. Również nieporozumienie rodzi mylenie dwóch podobnych pojęć: kwarantanny (osoby narażonej na zakażenie) i izolacji (osoby zarażonej).

Zgodnie z § 5 ust. 5 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego, okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 (zgodnie ze standardem organizacyjnym opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2, określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 - nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego.

Test córki został wykonany 5.11.2020 r. a logicznym jest, że skierowanie na test musiało zaistnieć wcześniej. Zgodnie z przywołanym przepisem okres obowiązkowej kwarantanny powinien zatem zakończyć się nie później niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu. Tymczasem wynik testu okazał się niestety pozytywny i sanepid w tym przypadku uważa, że córka powinna przebywać jeszcze w izolacji domowej z uwagi na §  3a. ust. 2 pkt 1 i 2 (w przypadku pacjenta, u którego wystąpiły objawy) lub 2 (w przypadku pacjenta, u którego nie wystąpiły objawy) ww. rozporządzenia.

„§  3a. ust. 2. Zakończenie izolacji następuje:

1)         po 3 dniach bez gorączki oraz bez objawów infekcji ze strony układu oddechowego, ale nie wcześniej niż po 13 dniach od dnia wystąpienia objawów - w przypadku pacjenta z objawami klinicznymi:

a)         w izolacji szpitalnej albo w izolatorium, chyba że lekarz sprawujący opiekę nad pacjentem przedłuży okres tej izolacji,

b)         w izolacji w warunkach domowych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania;

2)         po 10 dniach od daty uzyskania pierwszego dodatniego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 - w przypadku pacjenta bez objawów klinicznych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania.” (stan prawny aktualny na dzień 19.11.2020)

W przypadku wyliczania okresu przebywania w izolacji istotnie trudno byłoby doliczyć do niego czas przebywania w kwarantannie, gdyż prawodawca uznał, że są to inne środki zapobiegania rozprzestrzenianiu się epidemii.

Na stronie https://www.gov.pl/web/koronawirus/pytania-i-odpowiedzi pod pytaniem „Dzień po zakończeniu 10 dniowej kwarantanny otrzymałem pozytywny wynik testu. Czy zostanie nałożona na mnie izolacja?” została udzielona odpowiedź: „Tak, zostaniesz skierowany na izolację w systemie EWP”.

Stan prawny aktualny na 19.11.2020

 

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Koronawirus. Pracodawca proponuje testy na Covid-19 po powrocie z kwarantanny - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-23

Od Pani, która przebywała na kwarantannie, pracodawca wymaga wykonania prywatnego testu na Covid-19 przed powrotem do pracy, którego koszt chce pokryć. Pani pyta, czy ma prawo odmowy wykonania takiego testu. A pracodawca poinformował ją również, że bez testu nie dopuści jej do pracy. Pani pyta czy ma do tego prawo.

Formalnie pracodawca nie może zmusić pracownika, który skończył kwarantannę, do wykonania testu na Covid-19. Przepisy nie przewidują też takiej sytuacji, w której warunkiem dopuszczenia pracownika do pracy byłoby obowiązkowe wykonanie przez niego badań w tym zakresie. Wykonanie testu byłoby obowiązkowe wyłącznie, jeśli zostałoby zlecone przez lekarza POZ bądź sanepid w związku ze stanem zdrowia pracownika przebywającego na kwarantannie.

Jeśli zaś w czasie  kwarantanny pracownik nie miał żadnych objawów sugerujących zakażenie Covid-19, to po jej zakończeniu uznaje się go za osobę zdrową, która może wrócić do pracy. Należy jednak zrozumieć obawy pracodawcy a być może i innych pracowników danego zakładu, którzy obawiają się o zdrowie swoje i swoich bliskich, zwłaszcza, że wiele osób przechodzi Covid-19 bezobjawowo. Warto docenić troskę pracodawcy o zdrowie pracowników i bezpieczeństwo funkcjonowania zakładu pracy w tych trudnych dla wszystkich czasach i wykonać test, którego koszt pracodawca chce pokryć.

Pan został objęty kwarantanną z uwagi na skierowanie na wykonanie testu. Kwarantanna do 20.XI. Otrzymał negatywny wynik i ma problem z potwierdzeniem, że zakończył kwarantannę. Informacja o negatywnym wyniku testu nie została wprowadzona do systemu. Pracodawca nie wyraża zgody na jego powrót do pracy; domaga się potwierdzenia negatywnego wyniku. Sanepid nie odpowiada na maile, a dodzwonienie się nie jest możliwe.

W przypadku wyników testów, wykonanych na zlecenie lekarza POZ lub inspekcji sanitarnej, laboratorium po wykonaniu testu wprowadza wyniki do systemów, które zawierają bazę danych osób z pozytywnym wynikiem na obecność wirusa Covid-19. 

W przypadku otrzymania wyniku negatywnego na test w kierunku obecności wirusa Covid-19, kwarantanna zostanie zniesiona automatycznie. W praktyce jednak wygląda to tak, że następuje to następnego dnia od otrzymania ujemnego wyniku, zarejestrowanego w systemie. Pacjent powinien automatycznie mieć zaktualizowaną informację dotyczącą jego wyniku na Internetowym Koncie Pacjenta.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115.

Międzynarodowy Dzień Świadomości o Zespole Delecji 22q11

Data: 2020-11-22

22 listopada obchodzimy Międzynarodowy Dzień Świadomości o Zespole Delecji 22q11.

Jest to jedna z chorób rzadkich, która może powodować cały szereg wad i zaburzeń. Najczęściej występującymi są: trudności w nauce i problemy z zachowaniem, wady serca, problemy ze słuchem oraz karmieniem wynikające z malformacji nosa i jamy ustnej. Niezwykłą trudnością diagnostyczną są wysoce zróżnicowane symptomy, oznacza to, że niemal każda osoba z 22q11 dotknięta jest chorobą inaczej. W rzeczywistości, 50% osób dotkniętych 22q11 nigdy nie zostaje zdiagnozowanych.

22 listopada wiele budynków w całej Europie i na świecie jest podświetlanych na czerwono. W Polsce po raz pierwszy. Do akcji dołącza także Rzecznik Praw Obywatelskich. Działanie to ma na celu podniesienie świadomości społecznej na temat mikrodelecji, wady genetycznej, z którą corocznie rodzi się około 380 dzieci.

Jedną z kluczowych kwestii okazują się być badania prenatalne. Dzięki najnowszym technikom diagnostycznym u części dzieci, Zespół Delecji 22q11 udaje się wykryć lekarzom jeszcze przed urodzeniem. Dla rodziców oczekujących narodzin dziecka z 22q11, wczesna diagnoza pozwala przygotować się, przede wszystkim emocjonalnie, na wiążące się z nią wyzwania i trudności oraz uzyskać fachową pomoc od pierwszych chwil życia ich dziecka. Postawienie trafnej diagnozy u starszych dzieci i nastolatków z 22q11 pozwala uzyskać wielospecjalistyczną opiekę medyczną oraz rozpocząć holistyczną terapię. Pozawala to znacznie zwiększyć szansę na zdobycie wykształcenia oraz usamodzielnienie się. U części osób ze względu na niespecyficzne objawy diagnoza zostaje postawiona znacznie później, nawet w wieku dorosłym. Dla tych osób często diagnoza staje się odpowiedzią na pytania dotyczące ich różnorodnych problemów medycznych oraz szkolnych z lat wcześniejszych.

Kilka faktów o Zespole Delecji 22q11

  1. W wyniku mikrodelecji 22 chromosomu występuje brak jednej kopii około 40-50 genów.
  2. Zaburzenie może być dziedziczone od jednego z rodziców – zdarza się to u 5-10% zdiagnozowanych osób.
  3. U około 90-95% przypadków ZD 22q11 powstaje de novo (po raz pierwszy w rodzinie).
  4. Rodzic z ZD 22q11 ma 50% ryzyka na przekazanie mikrodelecji swojemu potomstwu.
  5. Mikrodelecja 22q11 występuje u 1 osoby na 1-2000 żywo urodzonych dzieci.
  6. 2% dzieci urodzonych z wadami serca oraz 6% dzieci urodzonych z zaburzeniami podniebienia ma Zespół Delecji 22q11.

Więcej o akcji oraz samej chorobie dowiesz się na stronie Stowarzyszenia 22Q11 Polska.

Nie sposób przecenić działań pracowników socjalnych - RPO podczas gali Srebrnego Drzewka z okazji Dnia Pracownika Socjalnego

Data: 2020-11-20

- W Polsce na poziomie centralnym mówimy często o zupełnie innych problemach niż te, z którymi każdego dnia mierzą się obywatele lokalnie. Ja tego doświadczyłem dzięki prowadzonym przez 5 lat spotkaniom regionalnym. Kiedy w Sejmie protestowały osoby z niepełnosprawnościami i media odkrywały problemy z rażąco niskimi świadczeniami pielęgnacyjnymi, dla tych, którzy znają Polskę lokalną, nie było to nowością. Pamiętam spotkanie w Ostrowcu Świętokrzyskim, które dało początek wielu działaniom zmierzającym do rozwiązania problemu koordynacji świadczeń socjalnych i innej pomocy państwa skierowanej dla rodzin. Wówczas okazało się, że gdy rodzice decydują się rozstać i dzieci pozostają z jednym z nich, nie zawsze ma on prawo pobierać świadczenie 500+, bo np. ten drugi pobiera w tym czasie świadczenie na dzieci w Niemczech. Dzięki spotkaniom odkryłem też, że naszym wielkim osiągnięciem, są przedsiębiorstwa ekonomii społecznej. Spółdzielnia socjalna z Cieszyna produkująca rzeczy z drewna, browar z Pucka i wiele innych pokazują, że jeśli ludzie mają pracę, jeśli mają możliwość realizowania się każdego dnia, to nie potrzebują wtedy świadczeń. To jest właściwa forma wsparcia, która jest też drogowskazem dla pracowników socjalnych. Żałuję, że w Polsce tak mało mówi się o efektach działań spółdzielni socjalnych i innych podmiotów ekonomi społecznej oraz, że tak mało się w nie inwestuje.

Tymi słowami zwrócił się RPO Adam Bodnar do Kapituły oraz Laureatów tegorocznej nagrody Srebrnego Drzewka.

Jest to Nagroda dla działających na rzecz integracji i pomocy społecznej, którą od 2007 r. przyznaje marszałek województwa pomorskiego. Chodzi m.in. o wypracowywanie dobrych praktyk oraz nowatorskich rozwiązań w zakresie pomocy społecznej, wspierania rodziny i pieczy zastępczej.

Rzecznik wskazał też, że moment pandemii będzie wielką cezurą czasową dla postrzegania działań w Polsce. To pewnego rodzaju stress test, sytuacja ciągłej walki o przetrwanie, także dla działań socjalnych, działań pomocowych. A przecież i przed epidemią sytuacja pracowników pomocy społecznej była trudna – przeciążenie pracą, niewysokie zarobki, postępujące wypalenie zawodowe – to problemy, które sygnalizowały pracownice i pracownicy pomocy społecznej już przed pandemią. Mamy za sobą lata zaniedbań i niedocenienia pracowników socjalnych, a dziś, gdy nadszedł kryzys stawia się ich w sytuacji, w której mimo tego niedocenienia - muszą stanąć na wyżynach swoich umiejętności, by wesprzeć tych, którzy tego potrzebują.

Mimo tych wszystkich trudności w czasie pandemii pomoc społeczna zdaje egzamin i bardzo dobrze wykonuje swoje zadania, głównie dzięki zaangażowaniu ludzi, ich kreatywności i poczuciu misji. - Mam wrażenie, i dziękuję za to serdecznie, że Państwo sobie tak wspaniale w tych warunkach radzą, że starają sie Państwo być wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne - zaznaczył RPO.

Rzecznik opowiedział także o swoim osobistym doświadczeniu, gdy podczas kwarantanny związanej chorobą SARS-CoV-2, pracownica ośrodka pomocy społecznej w kompleksowy sposób udzieliła mu rad i wszelkiej niezbędnej pomocy związanej z trudnościami wynikającymi z izolacji. Zaznaczył także, że taka pomoc w przypadku osób starszych, niesamodzielnych, samotnych jest niezwykle cenna, ważna i potrzebna.

Pandemia pokazała także gigantyczny problem na styku ochrony zdrowia i pomocy społecznej. Przez lata Domy Pomocy Społecznej, uznawano za miejsca, w których niejako przebywają osoby zdrowe i mogą korzystać z opieki lekarskiej jak wszyscy inni obywatele. Dopiero, gdy okazało się, że DPSy stają się miejscami szczególnej transmisji wirusa, ich pracownicy zostali sami, bez odpowiedniego wsparcia. Połączenie systemów ochrony zdrowia i pomocy społecznej to olbrzymie wyzwanie, z kórym będziemy musieli się zmierzyć, pewnie już po pandemii. To też często odbija sie na pracy pracowników socjalnych, którzy zderzają się z brakiem koordynacji, niespójną legislacją i często tylko dzięki ich innowacyjności i kreatywności zależy, czy potrzebujący otrzyma niezbędne wsparcie.

Adam Bodnar, nawiązując też do wyzwań i drogowskazów, które przedstawił podczas III Kongresu Praw Obywatelskich, podkreślił, że przy rozwiązywaniu problemów społecznych powinniśmy korzystać z wiedzy naukowców, badaczy. Ich praca zbyt rzadko wykorzystywana jest w przy podejmowaniu decyzji przez polityków i osoby kształtujące działania publiczne. Kolejnym, szczególnie ważnym drogowskazem jest oddanie szacunku osobom, które służą swojemu państwu i współobywatelom. Państwo powinno lepiej doceniać tych, którzy decydują się poświęcić misji publicznej. Niestety, praca takich osób często jest niedoceniana. Szczególnie trudne jest to teraz, gdy na barki pracowników socjalnych i wielu innych funkcjonariuszy spadły dodatkowe zadania związane wsparciem potrzebujących i zagrożonych wykluczeniem w pandemii. 

RPO wyraził nadzieję, że kiedyś służba państwowa w Polsce - w tym służba pracowników socjalnych - będzie należycie doceniania, zarówno werbalnie, organizacyjnie jak i finansowo. 

Koronawirus. Dramatyczna sytuacja pacjentów w niektórych szpitalach. RPO prosi NFZ o kontrole

Data: 2020-11-20
  • Narodowy Fundusz Zdrowia powinien skontrolować szpitale „covidowe”, czy nie dochodzi w nich do naruszania praw pacjentów
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony doniesieniami medialnymi o wręcz nieludzkim ich traktowaniu w niektórych placówkach
  • Brak opieki nocą, bezskuteczne wołania o pomoc, pacjenci leżący na podłodze – o takich m.in. sytuacjach informują media

16 listopada 2020 r. w TVN wyemitowano wstrząsający materiał o braku opieki nad pacjentami w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu. Z relacji pacjentów wyłonia się obraz nieludzkiego ich traktowania. Trudno uwierzyć, że w podmiocie medycznym, gdzie przebywają osoby ciężko chore, często niesamodzielne, w godzinach nocnych nie ma personelu medycznego. Chorzy których stan zdrowia nagle się pogorszył, nie mają żadnych szans na pomoc, która mogłaby uratować im życie.

Celowo wycisza się sygnalizację dźwiękową aparatury medycznej, więc nawet jeśli personel jest obecny, pacjent nie otrzymuje  pomocy. Wołanie o pomoc, pacjenci leżący w zanieczyszczonej pościeli, pacjent leżący na podłodze -  to obraz szpitala, który przez  chorych nazywany jest umieralnią. Dochodzi do tego wulgarny język czy brak empatii.

Podobną skalę zaniechań ukazał materiał TVN z 12 listopada o Powiatowym Szpitalu im. Władysława Biegańskiego w Iławie. Zdarzyło się tam, że osoba w stanie zagrożenia życia nie otrzymuje żadnej pomocy, co  prowadzi do jej zgonu. Z relacji pacjentów wynika też, że personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad tymi ciężko chorymi. W tej sprawie RPO wystąpił już do Wojewody Warmińsko-Mazurskiego.

Adam Bodnar poprosił prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Filipa Nowaka o przesłanie wyników kontroli w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu.

Według RPO monitorowania wymaga sytuacja w innych szpitalach "covidowych”, do których dziennikarze jeszcze nie dotarli, a gdzie również może dochodzić do podobnej skali zaniedbań, mogących wyczerpywać znamiona tortur i nieludzkiego traktowania. RPP pyta czy NFZ rozważa takie stałe kontrole.

V.7010.238.2020

Koronawirus. Sytuacja zakażonych pacjentów w szpitalach psychiatrycznych oraz mieszkańców placówek opiekuńczych

Data: 2020-11-20
  • W szpitalu psychiatrycznym w Lublinie zakażonych było 227 pacjentów. Zakażeni to osoby z różnych oddziałów, także pacjenci zakładu opiekuńczo-leczniczego
  • W szpitalu psychiatrycznym w Suwałkach zakażeni to pacjenci z pododdziału psychiatrycznego dla chorych somatycznie i zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego. W sumie 43 osoby
  • Zakażonych jest 79 mieszkańców DPS w Kozuli, w tym 40 bezobjawowo. Od początku pandemii w placówce dwukrotnie wykonywano testy przesiewowe personelu

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach np. w szpitalach psychiatrycznych, gdzie ze względu na swój stan pacjenci wymagają szczególnej uwagi i odpowiedniego podejścia.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Szpital psychiatryczny w Lublinie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w sytuacji Szpitala Neuropsychiatrycznego im. Prof. Mieczysława Kaczyńskiego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lublinie, dyrektor placówki dr n. med. Piotr Dreher wskazał, że na dzień 16 listopada br. liczba pacjentów z pozytywnym wynikiem badania w kierunku SARS-CoV-2 wynosiła 277 osób. Poinformował, że pacjenci przebywają na oddziałach psychiatrycznych ogólnych, Oddziale Psychiatrii Sądowej, Oddziale Psychiatrycznym dla Dzieci i Młodzieży, Oddziale Psychogeriatrycznym, Oddziale Rehabilitacji Neurologicznej, w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Psychiatrycznym oraz na Oddziale Psychiatrycznym dla pacjentów z COVID-19. Ponadto 50 osób spośród personelu przebywa na absencji chorobowej z powodu COVID-19. Kwarantanną objęto około 20 pracowników.

- Źródło przeniesienia zakażenia jest pozaszpitalne, trudne do ustalenia. W szpitalu wystąpiło wiele zachorowań w bardzo krótkim czasie – wskazał dr n. med. Piotr Dreher.

Zaznaczył, że w szpitalu obowiązują procedury wewnętrzne z zakresu kontroli zakażeń szpitalnych. W tym dotyczące m.in.: sprzątania i dekontaminacji pomieszczeń szpitalnych oraz sprzętu użytkowego, zasad stosowania środków ochrony osobistej, izolacji pacjenta z zakażeniem/podejrzeniem zakażenia. Materiały szkoleniowe oraz aktualne wytyczne są dostępne dla personelu w wewnętrznym systemie informatycznym.

Ponadto dyrektor zapewnił, że na bieżąco są wprowadzane i aktualizowane zarządzenia wewnętrzne, zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami oraz wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, WHO, GIS oraz konsultantów krajowych. Między innymi wprowadzono zakaz odwiedzin w szpitalu, nadzorowanie przyjmowania paczek dla pacjentów od ich rodzin, ustalono zarządzeniem procedurę ostatniego pożegnania zgodnie z zachowaniem zasad bezpieczeństwa epidemiologicznego, nałożono obowiązek zakrywania nosa i ust przez personel oraz osoby postronne przebywające na terenie szpitala, ustalono zasady autoizolacji i dystansu społecznego oraz zakaz rotacji personelu. Wprowadzono obowiązek mierzenia temperatury ciała personelu przed przystąpieniem do pracy.

Natomiast przyjęcia do szpitala odbywają się wg zasad triażu. Do izby przyjęć szpitala powinni trafiać pacjenci, u których wywiad sugeruje, że nie są zakażeni SARS-CoV-2. Pacjenci z podejrzeniem zakażenia lub zakażeniem SARS CoV-2 kierowani są do izby mobilnej znajdującej się bezpośrednio przy budynku, w którym znajduje się oddział psychiatryczny dla pacjentów z COVID-19.

Dyrektor wskazał, że placówka zapewnia wystarczającą liczbę pracowników gwarantującą ciągłość opieki nad pacjentem. Szpital nie ma problemów z pozyskaniem środków dezynfekcyjnych, a personel opiekujący się pacjentami zakażonymi SARS-CoV-2 ma zapewnione środki ochrony indywidualnej i stosuje je wg aktualnych zaleceń, tak aby zapewnić bezpieczeństwo w trakcie wykonywania procedur medycznych.

- Wsparcie psychologiczne jest nieprzerwanie realizowane dla pacjentów szpitala i dostosowane w zależności od sytuacji epidemiologicznej na danym oddziale. Gwarancja realizacji wsparcia psychologicznego możliwa jest dzięki wykorzystaniu indywidualnych form wsparcia z zachowaniem środków bezpieczeństwa oraz za wykorzystaniem elektronicznych i telefonicznych kanałów komunikacji – podkreślił dr n. med. Piotr Dreher.

Wskazał, że w obecnej sytuacji epidemiologicznej szpital otrzymuje wsparcie od wojewody lubelskiego w postaci refundacji kosztów wynagrodzeń lekarzy zatrudnionych w placówce na podstawie decyzji wojewody. Szpital otrzymuje również nieodpłatnie środki ochrony osobistej (maseczki, fartuchy, kombinezony, przyłbice, gogle, rękawiczki), a także płyny do dezynfekcji powierzchni i rąk. Ponadto placówka otrzymała dotację finansową od Marszałka Województwa Lubelskiego na zakup niezbędnego sprzętu medycznego oraz wyposażenia potrzebnego do zwalczania epidemii SARS-CoV-2.

Szpital psychiatryczny w Suwałkach

O sytuacji w Specjalistycznym Psychiatrycznym Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Suwałkach poinformowała dyrektorka placówki Bożena Łapińska. Wskazała, że od połowy października w ciągu miesiąca pozytywny wynik koronowirusa wystąpił u 43 pacjentów. Zachorowania odnotowano w pododdziale psychiatrycznym dla chorych somatycznie i w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym psychiatrycznym. Ponadto odnotowano 27 zakażeń koronawirusem wśród członków personelu. Kwarantanną objęto zaś 65 pacjentów i 14 pracowników.

Wśród pacjentów zakażonych wirusem 5 osób wymagało hospitalizacji w innych szpitalach. Wśród personelu 2 - pielęgniarki wymagały hospitalizacji w Szpitalu Wojewódzkim w Suwałkach z powodu zakażenia wirusem.

Jak wskazała dyrektorka szpitala, ognisko zakażenia powstało od pacjentki, która przechodziła chorobę bezobjawowo.

- Niezwłocznie po otrzymaniu pozytywnego testu COVID-19 odizolowano od reszty pacjentów pacjentkę i pacjentów, którzy mieli styczność z osobą zakażoną. Wydzielono personel medyczny do opieki tylko nad pacjentami zakażonymi wirusem. W następnej kolejności w placówce decyzją Wojewody Podlaskiego utworzono specjalny oddział (20 łóżek) dla zakażonych koronawirusem – zaznaczyła Bożena Łapińska.

Zapewniła, że w placówce jest wystarczająca liczba personelu, który może opiekować się pacjentami zakażonymi. Szpital posiada także wystarczającą ilość środków dezynfekcyjnych.

Podkreśliła, że wszyscy pacjenci zakażeni koronawirusem, jak i pacjenci z negatywnym wynikiem COVID -19 mają zagwarantowane wsparcie psychologiczne prowadzone w oddziałach stacjonarnych, w których psycholodzy zatrudnieni są na etatach.

- Placówka otrzymuje wsparcie głównie ze strony Marszałka Województwa Podlaskiego w postaci dotacji finansowej na zakup środków ochrony osobistej, płynów dezynfekcyjnych, testów na obecność koronawirusa oraz dotację na dostosowanie izby przyjęć do przyjmowania pacjentów z powodu COVID-19. Ponadto wojewoda przekazuje na bieżąco środki ochrony osobistej i płyny dezynfekcyjne, sprzęt (pulsoksymetry) z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych. Dodatkowo w placówce Decyzją Wojewody Podlaskiego we współpracy z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną pobierano wymazy do testów na obecność koronawirusa. Placówka otrzymała również od Prezydenta Miasta Suwałk wsparcie finansowe w formie dotacji na zakup środków ochrony osobistej – wskazała Bożena Łapińska.

Podkreśliła, że w ramach współpracy z Wojewodą Podlaskim i Marszałkiem Województwa Podlaskiego placówka codziennie przekazuje meldunki o stanie obłożenia łóżek w szpitalu, sytuacji epidemiologicznej pacjentów i personelu, ilości wykonanych testów na koronawirusa, posiadanych rezerwach środków ochrony osobistej i środkach dezynfekcyjnych.

Dom opieki w Uśniku

O sytuacji w Domu Opieki Senioralnej „Dwa Serca” w Uśniku poinformowała Mieczysława Nartowicz, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim. To prywatna placówka świadcząca całodobową opiekę. Przedstawicielka wojewody wskazała, że koronawirusa zdiagnozowano tam u 7 mieszkańców oraz 3 pracowników, zaś kwarantanną objęto 7 mieszkańców oraz 4 pracowników. Nikt z mieszkańców i personelu nie był hospitalizowany. Nie udało się ustalić źródła zakażenia w domu.

Osoby przebywające na kwarantannie z uwagi na dobry stan zdrowia, mimo zakażenia świadczyły usługi opiekuńcze w placówce. Obecnie okres kwarantanny został zakończony, a pracę świadczy 5 osób. Dom posiada wystarczającą ilość środków dezynfekujących i środków ochrony osobistej.

- Mieszkańcy i pracownicy placówki mogą skorzystać ze wsparcia psychologicznego oferowanego przez jednostki, które zaangażowały się w taką pomoc na rzecz mieszkańców w województwie podlaskim. Na stronie internetowej PUW w Białymstoku jest dostępny wykaz jednostek świadczących wsparcie psychologiczne – wskazała Mieczysława Nartowicz.

Przedstawicielka wojewody podkreśliła, że sytuacja epidemiologiczna w domach pomocy społecznej i palcówkach zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym i osobom w podeszłym wieku w województwie podlaskim jest na bieżąco monitorowana. Ponadto każdego dnia jest raportowana sytuacja w jednostkach w których wystąpiło zakażenie do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Wszystkie zgłaszane potrzeby są na bieżąco rozpatrywane.

DPS w Kozuli

Starosta bialski Mariusz Filipiuk odpowiedział na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Kozuli. To placówka przeznaczona dla 220 mieszkańców. Posiadająca miejsca dla osób w podeszłym wieku, osób przewlekle somatycznie chorych, dorosłych z niepełnosprawnością intelektualną a także dla osób chorujących psychicznie.

Zakażenie koronawirusem zdiagnozowano tam u 79 mieszkańców, jednak jak dotychczas u 40 z nich nie wystąpiły objawy choroby. Zarażonych było także 38 pracowników. Kwaranatnną objęto 111 mieszkańców i 8 pracowników. 31 członków personelu przebywało w izolacji.  W sumie testy przeprowadzono u 217 mieszkańców i 125 pracowników. W związku z zakażeniem 7 mieszkańców było hospitalizowanych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej.

Starosta zapewnił, że zostały wdrożone procedury zaostrzonego rygoru sanitarnego na terenie całego obiektu. Mieszkańcy z pozytywnymi wynikami testu zostali odizolowani od osób posiadających wynik negatywny. Zarówno personel jak i mieszkańcy nie przemieszczają się między kondygnacjami. Ograniczony jest dostęp do pomieszczeń ogólnodostępnych, a pracownicy domu udzielają wsparcia w pokoju mieszkańca. Obowiązuje całkowity zakaz odwiedzin mieszkańców, mają oni jednak zapewnioną  możliwość kontaktu telefonicznego.

Jak wskazał starosta, pracownicy nie są zatrudnieni w innych podmiotach opiekuńczo - leczniczych. Ponadto personel miał dwukrotnie wykonywane badania przesiewowe, pierwsze testowanie odbyło się na przełomie kwietnia i maja br. Badaniem objęto wszystkich pracowników, zaś w połowie września br. przeprowadzono testy na obecność koronawirusa u kilkunastu pracowników - wyniki były ujemne.

Obecnie opiekę nad mieszkańcami sprawuje 50 pracowników przy wsparciu 4 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i jednego wolontariusza. Część pracowników działu administracji została także skierowana do pracy na rzecz mieszkańców. Mieszkańcy mają zagwarantowane wsparcie psychologa.

Jak zauważył starosta, obecnie personel posiada środki ochrony osobistej. Jednak w zależności od czasu powrotu mieszkańców do zdrowia będą potrzebne kombinezony.

- Ze strony Wojewody Lubelskiego trzykrotnie uzyskano zwiększenie dotacji celowej na realizacje bieżących zadań własnych z przeznaczeniem na dofinansowanie bieżącej działalności DPS, w szczególności wspieranie działań spowodowanych wystąpieniem stanu epidemii. Wojska Obrony Terytorialnej włączyły się w pomoc DPS-om poprzez odbiór i dostarczenie środków ochrony osobistej – wskazał Mariusz Filipiuk. Ocenił, że współpraca z wojewodą układa się dobrze.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Zasiłki za opiekę nad dzieckiem lub osobą z niepełnosprawnością. Pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Kobieta zadzwoniła zapytać, czy ma prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego, jeśli przebywa w domu z dwunastoletnim dzieckiem, które ma stwierdzoną potrzebę ksztacenia specjalnego?

Od 9 do 29 listopada 2020 roku przysługuje specjalny, dodatkowy zasiłek opiekuńczy z powodu zamknięcia:

  • żłobka,

  • klubu dziecięcego,

  • przedszkola,

  • szkoły lub innej placówki, do której uczęszcza dziecko.

Można go otrzymać również w przypadku ich otwarcia, gdy placówki te nie mogą zapewnić opieki, albo gdy niania lub dzienny opiekun nie może sprawować opieki z powodu COVID-19.

Mogą go otrzymać ubezpieczeni rodzice dzieci w wieku:

  • do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności,
  • do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności,
  • do 24 lat, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Co ważne, dotyczy to także rodziców lub opiekunów pełnoletnich osób niepełnosprawnych zwolnionych od wykonywania pracy z powodu konieczności zapewnienia opieki nad taką osobą w przypadku zamknięcia z powodu COVID-19 placówki, do której uczęszcza dorosła osoba niepełnosprawna, tj. szkoły, ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, ośrodka wsparcia, warsztatu terapii zajęciowej lub innej placówki pobytu dziennego o podobnym charakterze.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy z tytułu sprawowania opieki nad dorosłymi osobami niepełnosprawnymi przysługuje również w przypadku, gdy placówka jest otwarta, ale nie może zapewnić opieki, np. ze względu na ograniczenie w liczbie podopiecznych.

Podstawa prawna: (stan prawny na 17.XI.2020) rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 5 listopada 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. poz. 1961) i rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 5 listopada 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. poz. 1960).

Czy skorzystanie z dodatkowego zasiłku opiekuńczego na dziecko, które nie ukończyło lat 8, w związku z zamknięciem szkoły ma wpływ na możliwość skorzystania z zasiłku opiekuńczego na zasadach ogólnych (tj. czy okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego jest wliczany do limitu 60 dni w roku kalendarzowym)?

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy, wprowadzony na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. (tzw. ustawa covidowa), jest przyznawany w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, i nie wlicza się go do limitu przyznawanego na zasadach ogólnych 60 dni zasiłku opiekuńczego w roku kalendarzowym (art. 33 ust. 1 pkt 1).

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom dzieci do lat 8, gdy nastąpiła konieczność sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem z powodu zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki do której uczęszcza dziecko albo w okresie niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje od 9 do 29 listopada 2020 r.

Warto też wiedzieć, że w okresie pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego na podstawie tzw. ustawy covidowej, zasiłek przyznawany na podstawie art. 32 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (zasiłek o takim samym charakterze: z powodu konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem do lat 8 ) nie przysługuje.

Koronawirus. Czy są konsekwencje prawne za złamanie samoizolacji? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Do RPO zwrócił się obywatel, który pyta, czy jest narażony na konsekwencje, jeśli zechce opuścić mieszkanie w sytuacji, kiedy miał kontakt z osobą zakażoną, ale nie nałożono na niego obowiązku kwarantanny. Pan twierdzi, że poddał się sam izolacji domowej. Kwestia, kiedy i co musimy zrobić w takiej sytuacji, czy czekać na kontakt i decyzję z sanepidu, czy człowiek w takiej sytuacji sam musi podjąć jakieś działanie np. skontaktować się z sanepidem, poddać samoizolacji.

Zalecenia

W przypadku bliskiego kontaktu z osobą zarażaną wirusem Covid-19, w pierwszej kolejności powinniśmy zastosować samoizolację, tym samym ograniczając do minimum rozpowszechnianie się potencjalnie wirusa.

Należy unikać kontaktu z innymi ludźmi. Należy pamiętać, że brak przestrzegania powyższych zasad, może  narazić inne osoby na zarażenie wirusem, gdyby okazało się, że jesteśmy zakażeni. Jeśli to niemożliwe, należy stosować wszelkie wymagane środki ochrony indywidualnej.

Następnie po bliskim kontakcie z osobą zarażoną koronawirusem SARS-CoV-2 należy zgłosić  ten fakt inspekcji sanitarnej. Można to zrobić telefonicznie lub online za pośrednictwem profilu zaufanego. Formularz zgłoszeniowy powstał jako alternatywa dla infolinii sanepidu. Kontakt telefoniczny z sanepidem może być teraz utrudniony i wiązać się z długim oczekiwaniem na połączenie. Formularz zgłoszeniowy pozwala na szybki kontakt z sanepidem i usprawnia przeprowadzenie wywiadu epidemiologicznego. 

Odpowiedź

W sytuacji, kiedy Inspekcja jeszcze nie skontaktuje się z nami, po dokonaniu zgłoszenia  należy postępować odpowiedzialnie i pozostać w domu, nawet jeśli formalnie nie mamy jeszcze decyzji o nałożeniu kwarantanny.

Sanepid powinien się z nami skontaktować w ciągu 24 godzin od zgłoszenia. Do tego czasu oficjalnie nie przebywamy na kwarantannie, w systemie brak jest informacji o jej nałożeniu, zatem brak jest możliwości ponoszenia z tego tytułu konsekwencji prawnych i dokonywania kontroli przebywania danej osoby na kwarantannie przez służby publiczne.

Wszelkie pytania dotyczące kwarantanny można zgłaszać, na infolinii do kontaktu z inspekcją sanitarną: +48 22 25 00 115. Infolinia jest czynna całodobowo.

Koronawirus. Czy wojsko przestrzega standardów zabezpieczeń

Data: 2020-11-18
  • Wojsko zapewniało, że wdrożyło procedury uwzgledniające wszystkie wymogi zabezpieczeń w dobie pandemii i są one rygorystycznie przestrzegane
  • Tymczasem media informują o przypadkach lekceważenia tych zasad, m.in. przy budowie szpitala kontenerowego dla żołnierzy i pracowników MON  
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o szczegółowe informacje o stanie zabezpieczenia epidemiologicznego Sił Zbrojnych

Rezerwiści już wcześniej zgłaszali wątpliwości co do zabezpieczeń sanitarnych w jednostkach. Byli zaniepokojeni stanem zabezpieczenia obiektów wojskowych i gotowości na przyjęcie żołnierzy rezerwy oraz bezpieczne przeprowadzenie ćwiczeń.

Podzielając te obawy, RPO zapytał Departament Wojskowej Służby Zdrowia o działania profilaktyczne w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Dostał odpowiedź, że wojsko wdrożyło procedury uwzgledniające wszystkie wymogi zabezpieczeń, które są rygorystycznie przestrzegane.

Media podawały jednak, że na uczelniach wojskowych jest kilkuset osób zakażonych, zarówno wśród kadry, jak i słuchaczy.

Opisano też budowę szpitala kontenerowego dla żołnierzy i pracowników MON w ramach Centrum Reagowania Epidemiologicznego Sił Zbrojnych w Warszawie. Z informacji tych wynika, że obiekt jest budowany przez nieprzygotowane do tego oraz niewłaściwie wyposażone zespoły żołnierzy oraz pracowników cywilnych, z naruszeniem przepisów BHP. Prace przy montażu kontenerów prowadzili m.in. żołnierze 1 Wojskowego Szpitala Polowego w Bydgoszczy, czyli  lekarze i personel medyczny, w tym także kobiety, z których jedna doznała urazu kręgosłupa na skutek dźwigania ciężkich elementów. Podawano, że zasady bezpieczeństwa i higieny pracy nie były tam przestrzegane.

Ponadto opisano działania dowództwa Wojskowego Szpitala Polowego zmierzające do zatuszowania sprawy odwiezienia bez zabezpieczenia żołnierza z objawami koronawirusa wraz innymi żołnierzami w tym samym pojeździe oraz wpuszczenia auta do jednostki wojskowej. Mogło to prowadzić do rozprzestrzenienia się wirusa na innych żołnierzy.

Osoba ta na budowie szpitala kontenerowego miała kontakt z wieloma osobami. A mąż zaufania szpitala złożył zawiadomienie do Żandarmerii Wojskowej, za co grożą mu szykany.

Biorąc również pod uwagę, że CRESZ jest jednostką wojskową do zwalczania zagrożeń  biologicznych, chemicznych i promieniotwórczych, czyli jednostką w której powinny być znane i przestrzegane procedury sanitarne oraz używany sprzęt ochronny, nasuwa się pytanie o sytuację innych jednostek wojskowych i ich zabezpieczenie przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Wątpliwości budzi również zachowanie dowództwa 1 Wojskowego Szpitala Polowego wobec żołnierzy i pracowników, mogące narazić ich zdrowie i życie, a także postępowanie wobec męża zaufania, który poinformował o tym Żandarmerię Wojskową.

Zastępca Rzecznika Stanisław Trociuk spytał dowódcę generalnego rodzajów sił zbrojnych gen. Jarosława Mikę o ustosunkowanie się do tych kwestii oraz o  informacje o stanie zabezpieczenia epidemiologicznego  Sił Zbrojnych.

WZF.7050.5.2020

Testy na koronawirusa a prywatny pakiet medyczny - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani w imieniu siostry, która jest osobą nieubezpieczoną, posiada jedynie prywatny pakiet medyczny. Najprawdopodobniej jest zakażona covid-19. Istnieje konieczność skierowania na test od lekarza rodzinnego, do którego Pani nie ma dostępu. Prywatny lekarz nie może skierować na testy, a ona nie chce za nie płacić.

Osoby nieobjęte obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego w Polsce, mogą ubezpieczyć się dobrowolnie w Narodowym Funduszu Zdrowia na podstawie pisemnego wniosku złożonego do funduszu, jeżeli mają miejsce zamieszkania  na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (art. 68 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004r. - o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych). Do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych na zasadach określonych w ustawie mają prawo osoby objęte powszechnym - obowiązkowym i dobrowolnym ubezpieczeniem zdrowotnym ( art. 2 ust 1 cyt. ustawy).

Świadczeniobiorca ma prawo wyboru świadczeniodawcy, udzielającego świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, spośród świadczeniodawców, którzy zawarli umowy o udzielanie świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Świadczeniobiorca, w ramach wyboru, o którym mowa wyżej wybiera lekarza POZ, ( art. 9 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 27 października 2017 o podstawowej opiece zdrowotnej).

Wybór, o którym mowa wyżej świadczeniobiorca potwierdza oświadczeniem woli, zwanym deklaracją wyboru :

  • w postaci papierowej;
  • w postaci elektronicznej, złożonym za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, opatrzonym kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym;
  • złożonym za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta, o którym mowa w art. 7a ust. 1 ustawy z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia.

Prawo do darmowej opieki zdrowotnej posiada również bezrobotny zarejestrowany w Urzędzie Pracy ( art. 66 ust. 1 pkt. 24 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ). Obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje z dniem uzyskania statusu bezrobotnego, a wygasa z dniem jego utraty ( art.73 pkt 7 cyt. ustawy).

Stan prawny na dzień 17 listopada 2020r.

Koronawirus. Rzecznik wskazuje MZ najważniejsze problemy systemu ochrony zdrowia do rozwiązania

Data: 2020-11-16

  • Pandemia to jedna z najtrudniejszych prób dla naszego systemu ochrony zdrowia
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia Ministrowi Zdrowia najważniejsze problemy do rozwiązania   
  • Jest to niezbędne, by zapewnić obywatelom realizację konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia

Zagrożenie związane z pandemią staje się testem dla przygotowania instytucji państwowych do poradzenia sobie z tym kryzysem. Polski system ochrony zdrowia przechodzi jedną z najtrudniejszych prób. Rodzą się obawy, czy jest on w stanie sprostać tej sytuacji, która jeszcze bardziej uwidoczniła obszary wymagające natychmiastowej naprawy. A budzi to poważny niepokój o wspólne bezpieczeństwo.

Rzecznik zdaje sobie sprawę z wysiłku instytucji publicznych w tym zakresie. Wydaje się jednak, że pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Ważną rolę odgrywają rozwiązania systemowe.

Dlatego RPO zwraca uwagę ministra na naruszenia i zagrożenia praw pacjentów w okresie pandemii, stwierdzone na podstawie skarg, doniesień medialnych, jak i sygnałów z mediów społecznościowych.

Dramatyczna sytuacja w szpitalach w czasie pandemii

Z narastającym niepokojem RPO odbiera skargi obywateli, doniesienia mediów i  portali społecznościowych o dramatycznej sytuacji w szpitalach. Chodzi m.in. o informacje o: braku wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów covidowych oraz cierpiących na inne choroby, braku sprzętu medycznego (respiratorów), niewystarczającej liczbie stanowisk intensywnej terapii i personelu, zdolnego do leczenia najciężej chorych, brakach środków ochrony osobistej, tj. kombinezonów czy maseczek. Nierozwiązana pozostaje również kwestia znacznych braków kadrowych.

Brak efektywnej koordynacji pogotowia ratunkowego

Zaniepokojenie budzą doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami, zgonach pacjentów w karetkach, wyłączaniu oddziałów i szpitali z dedykowanej działalności leczniczej i tworzeniu oddziałów covidowych - niejednokrotnie bez sprawdzenia, czy  dane miejsce ma właściwe warunki techniczne (np. wymóg systemu wentylacji, instalacji śluz, wydajność instalacji tlenowej). Widać brak koordynacji działań między pogotowiem a szpitalem. Np.  we Włoszczowie zmarł 26-letni pacjent, który czekał 8 godzin na przyjęcie do szpitala. Rodzi to obawę obywateli, że jesteśmy o krok od ,,narodowego umierania”. 

Brak miejsc w szpitalach

Szpitale są przepełnione, a ratownicy wobec braku miejsc w placówkach bezsilni. Dochodzi do niepokojących sytuacji, w których pacjent nie zostaje przyjęty nawet w czterech kolejnych szpitalach, a gdy w końcu to następuje, na ratunek jest już za późno. Niezbędne jest: tworzenie nowych miejsc dla pacjentów z COVID-19 w szpitalach – bez ograniczania dostępu do opieki zdrowotnej dla pacjentów niezakażonych koronawirusem oraz koordynacja pracy ratowników medycznych, przy efektywniejszym funkcjonowaniu systemu informacji o dostępnych miejscach.

Brak tlenu w szpitalach i karetkach dla pacjentów chorych na COVID-19

Z niepokojących informacji RPO wynika, że w szpitalach i karetkach pogotowia występują braki tlenu dla pacjentów zakażonych koronawirusem, a w szpitalach gdzie go jeszcze nie brakuje, instalacje są przeciążone i może dojść do ich uszkodzenia. Wówczas grupa pacjentów nagle zostanie pozbawiona dostępu do tlenu. Dochodzi do dramatycznych sytuacji, w których załogi karetek „podrzucają” chorych pacjentów i odjeżdżają, pomimo odmowy przyjęcia przez szpital z uwagi na brak tlenu - de facto jednego z podstawowych elementów, by utrzymać chorego przy życiu. Niezbędne jest zapewnienie na poziomie centralnym ciągłości dostaw tlenu dla szpitali w całym kraju.

Ograniczenie dokumentacji medycznej w szpitalach tymczasowych do niezbędnego minimum

Personel medyczny nie powinien skupiać się na wypełnianiu nadmiernej dokumentacji medycznej, ale na pomocy zarażonym. Tymczasem projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia ws. rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, utrzymuje niemal cały zakres szczegółowości dokumentacji medycznej.

Status żołnierzy w szpitalach

W niektórych szpitalach do pomocy zaangażowano żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Mają pomagać w aktualizacji danych o wolnych łóżkach, transporcie pacjentów, mierzeniu temperatury pacjentom przed wejściem. Pacjenci są zmuszeni do podporządkowania się rygorowi obsługi żołnierzy WOT w danej placówce. Odgórne narzucenie zadań WOT w szpitalach podważa kompetencje dyrektorów, którzy kierują szpitalami oraz biorą odpowiedzialność za ich prowadzenie. Może to wpływać na zaufanie pacjentów do lekarzy poprzez ingerencję osób nieudzielających świadczeń zdrowotnych bez zgody dyrektora. Nie ma też informacji o jednolitych wytycznych oraz wyszkoleniu żołnierzy w tym zakresie.

Niewystarczające szkolenia oraz brak personelu medycznego do obsługi respiratorów

Szpitale borykają się również z brakami kadrowymi do obsługi respiratorów oraz niewystarczającymi szkoleniami. Szefowie szpitali na własną rękę szukają lekarzy do dodatkowych urządzeń oraz proszą o zgłaszanie się chętnych do nauki podstawowej obsługi respiratorów. Są szpitale, gdzie szkolenia  trwają zaledwie jeden dzień. Tymczasem Związek Zawodowy Anestezjologów ostrzega, że tego nie da się nauczyć w tydzień.

Uzależnienie przyjęcia na zabieg operacyjny od wykazania przez pacjenta bezobjawowego negatywnego wyniku testu

Szpitale w momencie planowanego zabiegu wymagają przeprowadzenia przez pacjenta testu na COVID-19 u osoby zdrowej, nie mającej objawów. Warunkuje to przyjęcie do szpitala oraz przeprowadzenie niezbędnej operacji planowej. Może to godzić w prawa pacjenta. Nie ma zaś jednolitych wytycznych dotyczących tej procedury.

Zapewnienie opieki zdrowotnej pacjentom „niecovidowych”

Liczne są problemy pacjentów cierpiących na inne choroby lub dolegliwości w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Nie jest w pełni zapewniona opieka osobom w stanie nagłym, w przypadku problemów kardiologicznych, nadciśnienia, stomatologicznych, a także osób posiadających przewlekłe choroby i cierpiących onkologicznie oraz wymagających niezwłocznie rehabilitacji, np. po wypadku samochodowym. Chaos w pogłębia odwoływanie planowych wizyt i operacji. Poradnie anulują wizyty kontrolne, odwoływane są również badania diagnostyczne dla kobiet w ciąży takie jak USG, zamykane są ginekologiczne gabinety lekarskie, odwoływane zajęcia szkoły rodzenia, występuje brak opieki położnej środowiskowej, odwoływane są i przesuwane zabiegi kardiologiczne przy niewyznaczaniu nowych terminów – co w przyszłości spowoduje drastyczne wydłużenie kolejki do zabiegów kardiochirurgicznych. Pacjenci nie mają jasnej informacji, gdzie mogą otrzymać świadczenie zdrowotne.

Sytuacja ta realnie zagraża życiu i zdrowiu ludzkiem. Występują sytuacje, w których teleporada oraz odwołanie czy przesunięcie wizyty są niemożliwe. Jest zatem realne niebezpieczeństwo, że pacjenci, którzy potrzebują świadczenia w podmiocie leczniczym podczas fizycznej wizyty w gabinecie lekarskim, nie uzyskają jej w sposób rzeczywisty. Mimo upływu ponad 7 miesięcy od początku pandemii sytuacja nie tylko nie uległa poprawie, lecz dramatycznie pogorszyła się.

Ograniczony dostęp seniorów do świadczeń zdrowotnych

Ze skarg obywateli wyłania się obraz, w którym seniorzy mają znaczne trudności z dostępem do świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Teleporady są  niewystarczające, a często niemożliwe z uwagi na trudności w kontaktach z daną placówką medyczną za pomocą środków komunikowania się na odległość czy z uwagi na brak umiejętności w posługiwaniu się nimi. Zapewnienie seniorom dostępu do skutecznego leczenia musi pozostać jednym z najwyższych priorytetów systemu ochrony zdrowia w dobie pandemii.

Dostęp pacjentów cierpiących na stwardnienie rozsiane (SM) do świadczeń zdrowotnych 

Szczególnie dotkniętą grupą pacjentów „niecovidowych” są osoby cierpiące na stwardnienie rozsiane. Pandemia pogłębiła to, co do tej pory z ich perspektywy nie było dobrze dopracowane, czyli dostęp do kontynuowania opieki nad pacjentem przewlekle chorym. Szczególną uwagę należy zwrócić na pacjentów z chorobami neurologicznymi, którzy wymagają regularnej rehabilitacji, żeby ich stan chorobowy się nie pogłębił. Niestety wizyty są odkładane. Brak dostępu do rehabilitacji może spowodować zwiększone wydatki na leczenie w późniejszym okresie, a także cofnięcie tych rezultatów, które zostały osiągnięte. Problemem jest także odbiór leków w szpitalu - gdy pacjent z różnych powodów nie może odebrać leków osobiście oraz upoważnić kogoś do odbioru. Lekarze w szpitalu nie są zaś przygotowani, żeby np. wysłać leki kurierem.

Sytuacja pacjentów onkologicznych

Utrudniony jest dostęp do świadczeń osób cierpiących na nowotwory.  21 października 2020 r. odbyło się spotkanie eksperckie w tej sprawie. Pacjenci i ich rodziny apelują m.in. o zapewnienie zgodnej ze standardami, pełnej, dobrej jakości diagnostyki oraz dostępu do innowacyjnego, skutecznego leczenia zgodnego ze standardami i postępem nauki, a także jak najszybsze wprowadzenie zmian systemowych – takich jak prewencja pierwotna, badania przesiewowe, tzw. Lung Cancer Units, koordynacja procesu leczenia, ale też proste usprawnienia w placówkach medycznych, jak np. kierowanie na kompleksowe badania patomorfologiczne i immunohistochemiczne, pozwalające na skrócenie ścieżki pacjenta.

Sytuacja szkolnych gabinetów stomatologicznych oraz ograniczenia tych świadczeń

W okresie pandemii szkolne gabinety stomatologiczne utraciły płynność finansową. A wiele z nich powstało dzięki zaangażowaniu dentystów, którzy niejednokrotnie wyłożyli swe oszczędności, aby kupić wyposażenie w ramach działalności gospodarczej. Może to spowodować całkowitą likwidację szkolnych gabinetów stomatologicznych.

Alarmująca jest również sytuacja pozostałych dentystów realizujących umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Wytyczne nałożyły na nich znaczny reżim sanitarny – musieli sami kupić drogi sprzęt i środki podwyższonej ochrony osobistej. Szacują, że nastąpił kilkusetkrotny wzrost ich kosztów. Ograniczono bowiem częstotliwość przyjęć, a ceny środków ochrony wzrosły. Obywatele mogą być pozbawieni świadczeń stomatologicznych.

Dostęp obywateli do testów na SARS-CoV-2

Od początku pandemii problemem pozostaje dostęp do testów na obecność koronawirusa. 12 marca 2020 r. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej apelowało do MZ o radykalne zwiększenie dostępu do testów. Jednakże dopiero rozporządzenie z 8 października 2020 r. przyjęło zasadę, że lekarz samodzielnie ocenia zasadność wskazań do zlecenia testu. Problemem pozostaje dostęp do testów. Skarżący wskazują brak możliwości wykonania testu bezpłatnie, kolejki do jego wykonania, długi czas oczekiwania na wynik czy brak procedury powtórzenia pozytywnego testu.

Zwiększenie diagnostyki zakażeń SARS-CoV-2

Niepokojąca jest ocena prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, że doszliśmy do granicy wydolności laboratoriów wykonujących testy genowe wykrywające kwas nukleinowy wirusa SARS-CoV-2. NRL dostrzega niedostatki obecnej strategii i postuluje zwiększenie dostępu do diagnostyki molekularnej poprzez wsparcie i ułatwienie procedur rejestracji dodatkowych punktów pobrań wymazów w dużych miastach i w mniejszych miejscowościach. Obecnie procedura rejestracji zakładu opieki zdrowotnej prowadzącego punkt wymazowy w urzędach wojewódzkich może trwać nawet miesiąc.

Testy i kwarantanna dla personelu medycznego

Gdy ktoś z personelu medycznego ma wynik dodatni, pozostali nie są wysyłani na kwarantannę. Testy są u nich wykonywane dopiero, gdy rozwiną się objawy. W takiej sytuacji lekarze, pielęgniarki, czy technicy sprawują opiekę nad pacjentem bez pewności, czy sami nie staną się źródłem zakażenia. Ta budząca obawy praktyka stała się zgodna z prawem po wejściu w życie rozporządzenia Rady Ministrów z  2 listopada 2020 r., które wyłączyło obowiązek kwarantanny wobec osoby wykonującej zawód medyczny. Stanowi to zagrożenie nie tylko zdrowia i życia personelu, ale i pacjentów.

Dostęp do szczepionek na grypę

Z całego kraju dochodzą sygnały o braku szczepionek przeciw grypie. Niepewność obywateli potęguje fakt, że nie mają informacji, kiedy szczepionka na grypę będzie  dostępna. Pacjenci uzyskują w aptekach informacje, że lista chętnych na szczepionkę jest wyczerpana. Szczególne obawy dotyczą obywateli z grupy ryzyka i cierpiących na inne choroby przewlekłe. Obecna sytuacja jest konsekwencją nie tylko pandemii, ale przede wszystkim apeli autorytetów medycznych - w tym płynących do niedawna z MZ - o szczepienie się przeciwko grypie, szczególnie w grupach ryzyka.

Wynagrodzenie personelu medycznego

Personel medyczny nie jest jedynie dostarczycielem usług, ale stanowi część etycznego systemu tworzącego solidarność społeczną i poczucie wspólnoty. Wobec tego bez przywrócenia im należytego znaczenia oraz wynagrodzenia nawet usunięcie wad systemu nie doprowadzi do oczekiwanych rezultatów. Tymczasem kilkanaście procent personelu medycznego deklaruje, że chce odejść z pracy po pandemii. Wpływ na to mają niskie i niewystarczające zarobki oraz konieczność pracy na wielu etatach. Przedstawiciele zawodów medycznych zauważają, że w medycynie panuje ogromna presja na długą pracę, bo personelu jest za mało. Utrzymujące się od wielu lat niskie płace wymuszają wiele godzin pracy dla pokrycia braków kadrowych. Gdyby medycy zaczęli pracować po osiem godzin, system ochrony zdrowia by się załamał.

Pracowników i pracownic brakuje na wszystkich szczeblach. Lekarzy mamy 2,4 na 100 tys. mieszkańców - najmniej w całej Europie. Problem jest też z diagnostami medycznymi oraz pielęgniarkami. Średni  wiek pielęgniarki to 52 lata. W Polsce brakuje ich 200 tys. Tymczasem przedstawiciele zawodów medycznych, tj. lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci, opiekunowie medyczni oraz diagności laboratoryjni, którzy decydują się na wykonywanie swojego zawodu otrzymują niewystarczające wynagrodzenie.

Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego pacjenta

Prawo pacjenta do obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych uregulowano w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. W przypadku epidemii mogą zostać ograniczone odwiedziny w szpitalach. Niemniej jednak, nie może to stwarzać rzeczywistego zagrożenia dla więzi pacjentów i ich bliskich.

Brak możliwości przebywania rodziców z dziećmi na oddziałach pediatrycznych

Szpitale mogą wprowadzać ograniczenia dla zabezpieczenia przed zakażeniem koronawirusem. Przy braku wytycznych na poziomie krajowym wydaje się to jednak  działaniem chaotycznym i niejednolitym - placówki medyczne stosują różną praktykę. Obecność rodzica przy dziecku podczas hospitalizacji jest istotna, jeśli chodzi o zapewnienie potrzeb emocjonalnych; może też przyczynić się do skrócenia okresu terapii.

Zawieszenie porodów rodzinnych 

Pacjentki wskazują na chaos i dezinformację co do porodów z osobą towarzyszącą. Tym samym zarówno ochrona praw kobiet oraz ich ograniczenia  mogą być na nierównym poziomie. W niektórych szpitalach  ojciec nie może przebywać podczas zabiegu cesarskiego cięcia, jeśli nie okaże negatywnego testu na SARS-COV-2 - gdyby poród odbył się bez cesarskiego cięcia, to ojciec może być, a test nie jest wymagany. Niezbędne jest pilne uporządkowanie zaleceń w tej sprawie.

Postępowanie ze zwłokami osób zmarłych w związku z COVID-19

Rodziny osób zmarłych z powodu COVID-19 wskazują, że procedury przed pochówkiem uniemożliwiają bliskim identyfikację. Rodziny nie mają zatem pewności, że podczas pogrzebu żegnają bliską osobę. Zasady postępowania ze zwłokami osób zmarłych na tę chorobę muszą zawierać pewne rygory gwarantujące bezpieczeństwo sanitarne. Należałoby jednak wprowadzić choćby namiastkę standardowej identyfikacji zwłok. Można by np. dopuścić możliwość wykonania zdjęcia zwłok w trumnie przed jej zamknięciem.

Możliwość pożegnania się z osobą odchodzącą

Obecność rodzica przy dziecku podczas jego hospitalizacji jest kluczowa. Dochodzi zaś do sytuacji, w których z powodu koronawirusa obywatele nie mogą pożegnać się ze swoimi hospitalizowanymi bliskimi – nastolatka kilka dni konała w samotności, a zdruzgotana matka siedziała pod drzwiami. Zdarza się, że gdy obywatele nie mogą się pożegnać też z dorosłą osobą odchodzącą. Dochodzi też do sytuacji, że bliscy mają błędne przekonanie o chorym, który zmarł już kilka dni wcześniej.

 

                                                                                                                                               *                 *                *

 

Rzecznik prosi o wskazanie, jakie dokładnie podjęto i planuje się podjąć działania dla  poprawy sytuacji w każdym z przedstawionych problemów. Wyraża nadzieję, że przedstawione przykładowe problemy doczekają się pozytywnego rozwiązania. Ich część była sygnalizowana resortowi na bieżąco od początku pandemii.

V.7013.145.2020

Dramatyczna sytuacja w szpitalu w Iławie. Interwencja RPO

Data: 2020-11-16
  • W szpitalu w Iławie pacjenci, nawet umierający, są pozbawieni opieki lekarskiej – podają media
  • Personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad  ciężko chorymi
  • A osoby zmarłe pozostawiano w salach na wiele godzin
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podejmuje interwencję i prosi o wyjaśnienia Wojewodę Mazursko-Warmińskiego

RPO powołuje się na  doniesienia mediów w tej sprawie.  Wynika z nich, że w Powiatowym Szpitalu im. Władysława Biegańskiego w Iławie dochodzi prawdopodobnie do wielu ciężkich naruszeń praw pacjentów. Szczególnie bulwersuje niewłaściwa opieka nad pacjentami. Zwraca uwagę zwłaszcza sytuacja, że osoba w stanie zagrożenia życia nie otrzymuje żadnej pomocy personelu medycznego, co  prowadzi do jej zgonu.

Z relacji pacjentów wynika też, że personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad tymi ciężko chorymi. Takie zobowiązanie jest po prostu niedopuszczalne.

Równie naganne jest niezapewnienie osobom ciężko chorym, które samodzielnie nie mogą przyjmować pokarmów, odpowiedniego sposobu żywienia adekwatnego do ich stanu zdrowia. 

Z ustaleń dziennikarzy wynika również, że  osoby zmarłe pozostawiano na wiele godzin na oddziale,  bez jakiejkolwiek reakcji ze strony personelu medycznego. To nie tylko trauma dla pozostałych pacjentów, ale przede wszystkim naruszenie godności osoby zmarłej. Do jej poszanowania podmiot medyczny jest szczególnie zobowiązany, zarówno z punktu widzenia przepisów, jak również ze względów moralnych i etycznych. 

Zastępca RPO Maciej Taborowski spytał wojewodę warmińsko-mazurskiego Artura Chojeckiego, jakie podjął działania by zapewnić pacjentom szpitala właściwą opiekę medyczną.

V.7010.236.2020

Koronawirus. Ogniska zakażeń w kolejnych domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opieki

Data: 2020-11-16
  • W DPS w Szczebrzeszynie zakażone były 64 z 65 mieszkanek. Placówka uzyskała ponad 280 tys. zł wsparcia finansowego, m.in. z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego 
  • Wszyscy mieszkańcy DPS w Ostrowie Lubelskim – 95 osób - otrzymali pozytywny wynik testu na koronawirusa
  • W DPS w Ślesinie ze względu na zakażenia aktywność mieszkańców ograniczono do przebywania w pokojach lub w wyznaczonych strefach
  • Koronawirusa zdiagnozowano też u 25 mieszkańców i 10 pracowników prywatnego domu opieki w Strzelcach

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych jednostkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Szczebrzeszynie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie, starosta zamojski Stanisław Grześko wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 64 z 65 mieszkanek i 25 z 54 pracowników. Izolacją  zostali objęci wszyscy mieszkańcy przebywający w placówce oraz 25 pracowników. Dwie mieszkanki były hospitalizowane.

- Źródło zakażeń w domu nie zostało ustalone, jednakże należy przypuszczać, że zakażenie zostało przyniesione z zewnątrz przez personel bezpośrednio pracujący z mieszkankami, czego nie sposób było uniknąć, pomimo wprowadzonych procedur w domu oraz stałej edukacji w zakresie przeciwdziałania zakażeniom COVID-19 – zauważył Stanisław Grześko.

Starosta zapewnił, że personel jest zobowiązany do stosowania pełnej ochrony w postaci: fartuchów, maseczek, przyłbic, gogli, rękawiczek jednorazowych oraz stałej dezynfekcji rąk i pomieszczeń. Dom jest w pełni zabezpieczony w środki ochronne i dezynfekcyjne, które są kupowane z budżetu DPS, Starostwa Powiatowego w Zamościu, przekazywane z Agencji Rezerwy Materiałowych w Lublinie oraz zakupione w znacznej ilości ze środków zewnętrznych, pozyskanych w ramach projektu grantowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie.

Jak zaznaczył starosta zamojski, dodatkowymi działaniami prewencyjnymi są: pomiar temperatury mieszkanek i pracowników, zachowywanie dystansu społecznego, wprowadzenie rotacyjnego systemu pracy, który polega na stałym przebywaniu (przez okres 10 dni) w DPS kadry świadczącej usługi opiekuńczo- terapeutyczne.

- Czynności pielęgnacyjno-opiekuńcze, świadczone są przez 9 pracowników działu terapeutyczno-opiekuńczego i wspomagane przez 7 pracowników w innych czynnościach związanych z zapewnieniem ciągłości działalności jednostki i na chwilę obecną potrzeby w tym zakresie są w pełni zabezpieczone – ocenił Stanisław Grześko.

Poinformował ponadto, że powiat zamojski posiada zabezpieczenie w postaci wykwalifikowanych pracowników dziennych form wsparcia pomocy społecznej, których działalność obecnie jest zawieszona w związku z pandemią.

Starosta poinformował, że w zakresie wsparcia psychologicznego, mieszkanki mają zagwarantowany stały dostęp do wsparcia psychologicznego zapewnianego przez  psychologa zatrudnionego w DPS. Oprócz bezpośredniego kontaktu, mają zapewniony dostęp do pomocy psychologicznej, przez Skype czy inne dostępne komunikatory. Ponadto, w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Szczebrzeszynie jest stały - całodobowy dyżur psychologiczny, ukierunkowany na wsparcie psychologiczne i emocjonalne kadry domów pomocy społecznej w powiecie zamojskim.

- Powiat zamojski, a tym samym Dom Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie, jak i trzy pozostałe DPS-y funkcjonujące na naszym terenie otrzymały ogromne wsparcie od Wojewody Lubelskiego – podkreślił Stanisław Grześko.

Powiat otrzymał środki w wysokości 446 203,00 zł, w tym DPS w wysokości: 102 175,00 zł z przeznaczeniem na realizację bieżących zadań własnych w szczególności na wsparcie działań spowodowanych wystąpieniem stanu epidemii wirusa SARS-Co-2. Wymienione środki przeznaczane są m. in na gratyfikacje dla kadry pracującej w DPS czy zakup niezbędnych środków ochronnych i wyposażenia.

Starosta jest w stałym kontakcie z Wojewodą Lubelskim a kadra kierownicza powiatu zamojskiego ściśle współpracuje z wydziałami Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Podkreślił, że na szczególne uznanie zasługuje również szeroka współpraca z Marszałkiem Województwa Lubelskiego.

- Wartym podkreślenia tutaj jest pozyskanie środków finansowych w ramach projektu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie, pn. „Wsparcie działań związanych z przeciwdziałaniem skutkom rozprzestrzeniania się pandemii COVID- 19 w domach pomocy społecznej”, przez Powiat Zamojski w wysokości 1 683 543,00 zł, w tym dla DPS w Szczebrzeszynie, w wysokości: 288 572,50 zł – poinformował Stanisław Grześko.

Zaznaczył, że dzięki tak ogromnym środkom, domy pomocy społecznej powiatu zamojskiego mogły zakupić niezbędne wyposażenie, w tym m.in. wszelkiego rodzaju sprzęt, środki ochronne i zabezpieczające, zarówno dla mieszkańców i personelu oraz przyznać gratyfikacje finansowe dla kadry bezpośrednio pracującej z mieszkańcami. Poinformował przy tym, że w powiecie zamojskim, łącznie w czterech domach pomocy, przebywa 297 mieszkańców, przy liczbie 232 pracowników.

- Powiat zamojski, dzięki współpracy z Lubelskim Urzędem Wojewódzkim w Lublinie oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie, jak również pracy wykwalifikowanej kadry pomocy społecznej, w pełni radzi sobie z tak trudną sytuacją, jaką jest walka z pandemią i wystąpienie zakażeń w Domu Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie – podkreślił Stanisław Grześko.

Dodał, że w obecnej sytuacji potrzebna byłaby kampania skierowana do rodzin osób przebywających w domach pomocy społecznej, ukierunkowana na preferowanie kontaktów z mieszkańcami DPS w formie zdalnej, za pomocą dostępnych komunikatorów.

DPS-y w Ostrowie Lubelskim i Kocku

Wicestarosta lubartowski Lucjan Mileszczyk przedstawił sytuację zarówno w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Unickiej 7 w Ostrowie Lubelskim, jak i w Domu Pomocy Społecznej im. Macieja Rataja w Kocku.

W przypadku DPS w Ostrowie Lubelskim koronowirus został zdiagnozowany u wszystkich podopiecznych - 95 osób oraz 48 pracowników. Wszystkie te osoby zostały objęte izolacją. 7 mieszkańców było hospitalizowanych.

- Na początku stwierdzenia ogniska epidemiologicznego personel przeszedł na prace w trybie tygodniowym; zebrano 2 zespoły pracownicze, które „skoszarowały" się w placówce. Pierwszy zespół pracował ciągiem 10 dni, drugi 7 dni. Obecnie praca odbywa się w trybie rotacyjnym 24 h, pracownicy biurowi – zdalnie. Wielu pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich - obecnie 17 osób. Z tego powodu pracę podjęli pracownicy ze stwierdzonym wynikiem pozytywnym, ale nie mający objawów klinicznych – wskazał Lucjan Mileszczyk.

Dodał, że mieszkańcy mają zapewniony dostęp do wsparcia psychologicznego.

Natomiast w przypadku Domu Pomocy Społecznej im. Macieja Rataja w Kocku koronawirusa stwierdzono u 49 podopiecznych - z pośród 70 osób oraz u 45 pracowników. 49 mieszkańców z wynikiem pozytywnym zostało objętych izolacją, zaś 21 osób skierowano na kwarantannę. W przypadku pracowników 35 osób przebywało na izolacji domowej do dnia 09.11.2020r. 10 pracowników przebywało na izolacji w DPS w Kocku wykonując prace przy obsłudze mieszkańców. Były to osoby z wynikiem dodatnim, ale nie posiadające objawów klinicznych.

- Ciągłość świadczenia opieki podopiecznym jest zachowana, ale ilość personelu jest minimalna; dziesięć osób skoszarowanych oraz jedenaście osób z wynikiem ujemnym zabezpiecza potrzeby mieszkańców – zaznaczył Lucjan Mileszczyk. Placówka nie zapewniała wsparcia psychologa.

Wicestarosta lubartowski wskazał, że w obu jednostkach został zabezpieczony zapas środków dezynfekcyjnych. Część z nich została zakupiona lub przekazana przez Lubelski Urząd Wojewódzki w Lublinie.

Starostwo na bieżąco współpracuje z Wojewodą Lubelskim: przekazywane są rekomendacje oraz zalecenia dotyczące funkcjonowania domów pomocy społecznej w związku z sytuacją epidemiczną w kraju. W ocenie wicestarosty współpraca ta jest wystarczająca.

DPS w Ślesinie

O sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Ślesinie poinformował starosta koniński Stanisław Bielik. Wskazał, że zakażenie koronawirusem zdiagnozowano u 51 mieszkańców i 25 pracowników. Kwarantanną objęto zaś 48 mieszkańców i 45 pracowników.

Mieszkańcy od 28.10.2020 zostali odizolowani od siebie, zawieszono zajęcia grupowe. Ich aktywność została ograniczona do przebywania w swoich pokojach lub w wyznaczonych strefach.  

Starosta zapewnił, że w placówce jest wystarczająca liczba personelu. Do 10 listopada w domu było łącznie 20 pracowników, w tym 10 opiekunów, 4 pielęgniarki oraz 6 pracowników kuchni i zaopatrzenia. Opiekunowie i pielęgniarki pozostawały w domu z mieszkańcami przez 24 h, pracownicy otrzymali zakwaterowanie i wyżywienie. Natomiast od 11 listopada pracuje 11 osób, w tym 5 opiekunów, 3 pokojowe oraz 3 pielęgniarki, w systemie 48 godzin z zakwaterowaniem. Mieszkańcy mają też zapewnione wsparcie psychologa w postaci telefonicznej. W DPS są dostępne środki dezynfekujące i nie ma problemu z ich pozyskiwaniem.

Starosta wskazał, że jest w kontakcie z Wielkopolskich Urzędem Wojewódzkim. Podkreślił również, że w jego ocenie badania na obecność koronawirusa w placówkach typu DPS powinny być łatwiej dostępne i traktowane jako pilne.

- To ważne, aby jak najszybciej w dużych skupiskach (w DPS 100 mieszańców) móc poznać stan zdrowia, zagrożenia i podejmować decyzje o segregacji chorych i zdrowych, aby jak najłagodniej dla mieszkańców i pracowników przejść ten trudny i groźny czas – zaznaczył Stanisław Bielik.

Pałac Zdrojowy w Strzelcach

Albin Mazurek, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, przedstawił sytuację w „Pałacu Zdrojowym dla Seniorów z Rehabilitacją” w Strzelcach. To placówka zapewniająca całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku działającą na zasadzie działalności gospodarczej. Posiada 75 miejsc.

Koronawirus zdiagnozowany został tam u 25 mieszkańców i 10 członków personelu. Wszyscy mieszkańcy i pracownicy placówki mieli przeprowadzone testy na koronawirusa, po czym wszyscy zostali objęci izolacją. Nikt nie był hospitalizowany. W październiku zmarło jednak 4 mieszkańców.

Przedstawiciel wojewody przekazał, że osoby zakażone zostały całkowicie odizolowane od osób zdrowych, zakupione zostały lampy bakterio i wirusobójcze, członkowie personelu używają: maseczek, rękawiczek, kombinezonów itp. oraz środków dezynfekujących. Zapewnił, że w placówce jest wystarczająca liczba pracowników - 11, którzy świadczą czynności opiekuńcze na rzecz mieszkańców. Mieszkańcy mają też zagwarantowane wsparcie psychologiczne.

- Mimo ograniczonych możliwości wspierania tego typu placówek Wydział Polityki Społecznej dwukrotnie przydzielił placówce Pałac Zdrojowy dla Seniorów z Rehabilitacją środki pomocowe w postaci środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji, pochodzące z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych, przekazane do dyspozycji Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie (I raz przed pojawieniem się pierwszych potwierdzonych przypadków koronawirusa w placówce, II raz po pojawieniu się pierwszych potwierdzonych przypadków koronawirusa w placówce) – poinformował Albin Mazurek.

Wskazał ponadto, że wojewoda dostrzega potrzebę zwiększenia nakładów finansowych związanych z epidemią COVID-19 dla domów pomocy społecznej w celu: ich doposażenia np. w niezbędny sprzęt medyczny oraz środki ochrony indywidualnej oraz dezynfekcji ale także sprzęt medyczny służący do podtrzymywania i ratowania życia. Wśród innych problemów systemowych, które uwidoczniła pandemia wymienił też kwestię zatrudnienia pracowników posiadających prawo wykonywania zawodu pielęgniarki, lekarza, ratownika medycznego w domach pomocy społecznej.  

Wojewoda dostrzega też potrzebę większego wspierania placówek całodobowej opieki. Jego przedstawiciel zaznaczył, że pomimo że są one placówkami prywatnymi,  to w zakresie przydzielania tego typu placówkom środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych powinny być traktowane na równi z domami pomocy społecznej.

- Mieszkańcy prywatnych domów opieki są osobami ubezpieczonymi w systemie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, płatnikami podatków krajowych i w obliczu w sytuacji kryzysu/zagrożenia (np. w związku z epidemią), wydaje się, że także powinni uzyskać od państwa dodatkową ochronę i wsparcie (rzeczowe) – zauważył przedstawiciel wojewody.

KMP.071.8.2020

RPO do premiera w sprawie niepublikowanej ustawy z 28 października o pomocy dla służby zdrowia

Data: 2020-11-13
  • RPO z dużym zaniepokojeniem obserwuje zwłokę w publikacji w Dzienniku Ustaw ustawy z 28 października 2020 r.
  • Prezydent podpisał ją 3 listopada 2020 r., jednak dotychczas nie została opublikowana, więc nie obowiązuje i medycy nie mogą korzystać z pomocy, jaką przewiduje
  • Stan taki utrzymuje się mimo jednoznacznego art. 3 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych - zgodnie z którą „akty normatywne ogłasza się niezwłocznie”

W piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina, że przedstawiciele rządu (m.in. rzecznik rządu) wprost przyznają w mediach, że zwłoka w publikacji ustawy jest celowa. Wynika, jak jest to określane, z „pomyłki”, czy „błędu” w ustawie, polegających na omyłkowym oddaniu przez część posłów głosu za przyjęciem jednej z senackich poprawek do tej ustawy, dotyczącej dodatku dla personelu medycznego. Promulgacja ustawy ma zostać wstrzymana do czasu przyjęcia przez Parlament ustawy poprawiającej ten „błąd”.

Tego rodzaju stwierdzenia budzą zasadnicze wątpliwości, czy podejmowane przez rząd działania mieszczą się w granicach wyznaczonych przez art. 7 Konstytucji RP. Przepisy prawa nie przyznają bowiem premierowi, czy Rządowemu Centrum Legislacji kompetencji do swoistej kontroli przyjętych w przewidzianym Konstytucją trybie ustaw.

Dużo bardziej martwią Rzecznika skutki zwłoki w publikacji ustawy z 28 października. Już w toku procesu legislacyjnego przedstawiciele rządu podkreślali konieczność pilnego przyjęcia tej ustawy. W rezultacie została ona uchwalona bardzo szybko[1]. Zawiera ona przepisy, które mają w sposób istotny ułatwić wykonywanie w Polsce zawodu przez lekarzy zza naszej wschodniej granicy i dostarczyć w ten sposób naszej służbie zdrowia tak potrzebnego teraz personelu. Ustawa z 28 października 2020 r. doda bowiem do art. 7 ustawy  o zawodach lekarza i lekarza dentysty ustępy 2a-2k wprowadzające uproszczoną procedurę umożliwiającą wykonywanie w Polsce zawodu lekarza przez osoby, które wykształcenie medyczne uzyskały poza Unią Europejską. RPO postulował taką zmianę od kilku lat, bo może ona przynajmniej częściowo rozwiązać jeden z większych problemów polskiej służby zdrowia, jakim jest deficyt lekarzy.

Ustawa z 28 października rozwiązuje także palący problem, jakim jest kwestia upoważnienia Rady Ministrów do wprowadzania obostrzeń związanych z trwającą epidemią. W szczególności dotyczy to obowiązku zakrywania ust i nosa, który obecnie nie jest należycie umocowany w ustawie, o czym kilkukrotnie RPO informował premiera. Dla funkcjonariuszy i pracowników służb biorących udział w walce z epidemią, a także dla bezpieczeństwa ekonomicznego ich rodzin, niezwykle istotne są również przepisy ustawy z 28 października dotyczące wysokości uposażenia za okres zwolnienia lekarskiego.

V.7018.992.2020

 

[1] 19 października jej projekt wpłynął do Sejmu, 22 października została w pierwotnym brzmieniu przyjęta przez Sejm zdecydowaną większością głosów, 27 października przyjął ją Senat, którego poprawki zostały przez Sejm rozpatrzone 28 października. Prezydent RP nie skorzystał zaś w pełni z przysługującego mu konstytucyjnego terminu na ocenę przedłożonej mu ustawy i złożył pod nią podpis już 3 listopada

Koronawrius. RPO pyta o zakażenia w więzieniach, aresztach, zakładach poprawczych

Data: 2020-11-13
  • Ile dotychczas było przypadków koronawirusa wśród skazanych, tymczasowo aresztowanych oraz funkcjonariuszy Służby Więziennej – pyta resort sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich  
  • Chce też znać liczbę zarażonych nieletnich z zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich oraz wśród personelu tych placówek

Sytuacja epidemiologiczna w kraju pogarsza się, co rzutuje także na funkcjonowanie miejsc pozbawienia wolności. Do Biura RPO docierają informacje o ogniskach zakaźnych w zakładach psychiatrycznych, w których wykonywane są środki zabezpieczające, czy w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Skargi kierowane RPO przez skazanych lub tymczasowo aresztowanych odnoszą się do obaw dotyczących możliwości rozprzestrzeniania się koronawirusa pomiędzy osadzonymi i funkcjonariuszami Służby Więziennej. Na transmisję zakażenia ma wpływ zwłaszcza mała przestrzeń mieszkalna na jednego osadzonego i konieczność ciągłego przemieszczania osadzonych - zarówno w obrębie jednostki, jak i pomiędzy różnymi zakładami karnymi i aresztami śledczymi.

Do Biura RPO nie wpływają natomiast wnioski wychowanków zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich. Umieszczeni tam  nieletni bardzo rzadko zgłaszają problemy czy występują o ochronę swoich praw. Nie zmienia to jednak faktu, że państwo odpowiada za życie i zdrowie wszystkich osób pozbawionych wolności, w tym tych najmłodszych.

RPO – który monitoruje stan poszanowania praw osób pozbawionych wolności - poprosił ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o informacje co do:

  • Liczby dotychczas stwierdzonych przypadków koronawirusa wśród skazanych, tymczasowo aresztowanych oraz funkcjonariuszy SW (w tym -  czy w którejkolwiek jednostce penitencjarnej doszło do zachorowania większej grupy osadzonych, a tym samym powstało tzw. ognisko koronawirusa.).
  • Liczby zarażonych nieletnich przebywających w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich oraz zatrudnionej tam kadry.
  • Liczby osób hospitalizowanych w szpitalu przy Zakładzie Karnym w Potulicach, który został przeznaczony dla chorych na COVID-19, jak również tych, którzy ze względu na stan zdrowia zostali przetransportowani do szpitali publicznej służby zdrowia.

Ponadto Adam Bodnar wystąpił do ministra o informacje ws. aktualnie wdrożonych obostrzeń mających na celu zapobieganie rozprzestrzeniania się koronawirusa w obrębie zarówno jednostek penitencjarnych, jak i placówek dla nieletnich.

IX.517.664.2020

Koronawirus. Jak się upewnić, czy zakończył się już okres obowiązkowej kwarantanny? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-12

Odpowiemy, jak jest w prawie, i jak to jest praktycznie. Zasadą prawną jest jest, że negatywny wynik testu zwalnia z kwarantanny, ale przecież żeby tak właśnie faktycznie się stało, wynik ten musi zostać wprowadzony do systemu informatycznego. Z doświadczenia w kontaktach z osobami w takiej sytuacji wiemy, że różnie to działa.

Prawnie: trzeba zajrzeć do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz. U. poz. 607, 1054, 1164, 1506, 1550, 1748 i 1942)

Według stanu tego rozporządzenia na dzień 10 listopada jest tak

  • Jeśli ktoś został skierowany na test w kierunku wirusa SARS-CoV-2, to kwarantanna kończy się z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 (§5 ust. 5 rozporządzenia)
  • Jeśli ktoś mieszka lub prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, i która została poddana izolacji w warunkach domowych, okres obowiązkowej kwarantanny ulega zakończeniu po upływie 7 dni od dnia zakończenia tej izolacji (§5 ust. 4 rozporządzenia)
  • Państwowy powiatowy inspektor sanitarny w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu albo zwolnieniu z obowiązku odbycia obowiązkowej kwarantanny.

Tyle przepisy. W praktyce trzeba pamiętać, że wskazane w rozporządzeniu terminy liczą cię od momentu wprowadzenia danych do systemu, więc o tym, czy w naszym przypadku kwarantanna się skończyła, sprawdzamy logując się na Internetowe Konto Pacjenta, gdzie informacja o trwającej kwarantannie czy izolacji domowej znajduje się w formie alertu na górze strony i będzie tam widoczna dopóki ona będzie obowiązywać, potem zniknie z konta. Informacje o IKP są dostępne na stronie: https://pacjent.gov.pl/internetowe-konto-pacjenta.

Chociaż negatywny test zwalnia z kwarantanny i dane o tym powinny być wprowadzone do ewidencji, warto jednakże jednak mieć przy sobie wynik ujemnego testu w formie elektronicznej, czy papierowej.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115; lub szukać informacji na: www.gov.pl/koronawirus

Zgromadzenia. „Obniżanie ryzyka – ograniczenie wykorzystywania drażniących substancji chemicznych podczas pandemii COVID-19” – opinia Fundacji Omega

Data: 2020-11-10

Brytyjska Fundacja Omega (Omega Research Foundation) zajmująca się monitorowaniem środków przymusu bezpośredniego używanych przez funkcjonariuszy organów ścigania na całym świecie, w opublikowanej w listopadzie 2020 r. opinii odniosła się do kwestii ryzyka związanego z wykorzystywaniem drażniących substancji chemicznych, takich jak gaz łzawiący, czy gaz pieprzowy w dobie pandemii COVID-19.

W dokumencie zwrócono uwagę na wpływ drażniących substancji chemicznych na zdrowie ludzkie. Wywołują one bowiem podrażnienie czuciowe, ból oczu i górnych dróg oddechowych, skutkować mogą również zapaleniem błony śluzowej, w tym błony śluzowej dróg oddechowych. Szczególnie narażone na negatywne konsekwencje kontaktu z w/w substancjami są osoby z chorobami układu oddechowego, dzieci, osoby starsze i w ciąży. Warto podkreślić, iż w najcięższych przypadkach może dojść nawet do śmierci przez uduszenie lub zatrucie chemiczne.

Mając na uwadze powyższe, wskazać należy, iż zgodnie z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka zagrożonym dobrem prawnym, którego ochrona uzasadnia użycie drażniących środków chemicznych, może być ludzkie życie lub zdrowie, ale nie mienie. Wskazane środki nie mogą także być stosowane do rozpędzania pokojowych demonstracji lub wobec osób starszych, dzieci, lub innych, które mogą mieć problem z przemieszczaniem się w celu uniknięcia kontaktu z chemikaliami. Niedopuszczalne jest także ich stosowanie w zamkniętych pomieszczeniach lub na stadionach sportowych.

Co szczególnie istotne w dobie pandemii koronawirusa, stosowanie drażniących środków może podwyższyć ryzyko wystąpienia COVID-19 poprzez zwiększenie podatności dróg oddechowych na infekcje, nasilenie istniejących stanów zapalnych i wywołanie kaszlu. Jak bowiem wskazują eksperci, kontakt z chemikaliami niszczy błonę śluzową, stanowiącą warstwę ochronną, która zabezpiecza organizm przed wirusami i innymi patogenami.

Z niepokojem przyjąć zatem należy udokumentowane przez Fundację Omega przypadki  wykorzystania przez funkcjonariuszy organów ścigania drażniących środków chemicznych w celu egzekwowania obostrzeń związanych z COVID-19 co najmniej w 11 krajach na świecie. Czynnikiem dodatkowego ryzyka jest fakt, iż większość zgromadzeń publicznych odbywa się w ośrodkach miejskich, co powoduje, iż styczność z drażniącymi substancjami mogą mieć także osoby postronne, które zamieszkują w pobliżu miejsca zgromadzeń (w tym także osoby szczególnie narażone na ryzyko zachorowania i ciężkiego przebiegu COVID-19).  

W związku z przywołanymi okolicznościami Fundacja Omega apeluje o stosowanie drażniących środków chemicznych przez funkcjonariuszy organów ścigania w zgodzie z międzynarodowymi standardami, a zwłaszcza:

  • stosowanie ich wyłącznie wtedy, gdy poziom przemocy jest na tyle wysoki, że funkcjonariusze organów ścigania nie mogą zażegnać niebezpieczeństwa poprzez działania ukierunkowane bezpośrednio na osoby agresywne;
  • w razie konieczności używanie jedynie najmniejszej niezbędnej ilości środków, tylko po wydaniu odpowiedniego ostrzeżenia, które da ludziom czas na działanie i pozwoli na udanie się właściwą drogą ewakuacji w bezpieczne miejsce;
  • w miejscach, gdzie dochodziło do powtarzających się przypadków rzekomo bezprawnego użycia drażniących środków chemicznych, ich stosowanie powinno być zawieszone do czasu, gdy podjęte zostaną kroki dostosowujące i użycie do międzynarodowych standardów w zakresie praw człowieka.

Fundacja Omega Research zaleca zatem radykalne ograniczenie wykorzystania drażniących środków chemicznych w miejscach pozbawienia wolności, do końca pandemii lub do momentu, w którym w pełni znane będą skutki ich stosowania, co doprowadzi używania ich w sposób w pełni bezpieczny dla zdrowia oraz zgodny z prawami człowieka i obowiązującymi w tym zakresie standardami.

Koronawirus. MZ odpowiada ws. KOZZD. RPO wnosi do Marszałka Senatu o nowelizację ustawy

Data: 2020-11-09
  • Koronawirusa stwierdzono u 22 pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie; 24 jego pracowników przebywa na  kwarantannie – informuje wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski 
  • Zapewnia o podejmowaniu wszelkich działań dla zapobieżenia dalszego rozszerzenia się zakażeń 
  • RPO wskazuje zaś, że zmarł już jeden pacjent, a sytuacja w Ośrodku stale się pogarsza 
  • Dlatego wnosi do Marszałka Senatu o kompleksową nowelizację ustawy dotyczącej KOZZD

Od wielu dni Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę władz na trudną sytuację epidemiologicznę w KOZZD, gdzie przebywają osoby uznane za niebezpieczne dla społeczeństwa).

Ani Minister Zdrowia, ani Minister Sprawiedliwości nie odpowiedzieli. 3 listopada 2020 r. RPO poprosił zatem o interwencję premiera Mateusza Morawieckiego.  Wskazał, że sprawa wymaga podjęcia pilnych, wspólnych działań MZ i MS przy współudziale inspekcji sanitarnej.

29 października 2020 r. RPO dowiedział się, że trzech pacjentów KOZZD z  Covid-19 przetransportowano do szpitali publicznej służby zdrowia, a 21 innych pacjentów zarażonych koronawirusem przebywa w Ośrodku.

Pacjenci KOZZD są bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadk uzakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Niektórzy są  w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

Rozlokowanie 92 pacjentów w obrębie budynku w Gostyninie nie jest możliwe wobec braku wolnej przestrzeni mieszkalnej, przeznaczonej w świetle przepisów dla 60 osób. Pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka. Wietrzenie tych pomieszczeń jest niewykonalne ze względu na konstrukcję okien.

Mimo tej sytuacji epidemiologicznej do Ośrodka właśnie trafiły kolejne dwie osoby.  A zatem do ogniska koronawirusa w KOZZD są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci. Personel nie ma możliwości, aby przeciwdziałać takiej sytuacji i chronić ich życie i zdrowie, odmawiając przyjęcia nowej osoby ze względu na ognisko Covid-19.

Obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie zarówno pacjentów, jak i personelu. Z otrzymanych informacji wynika, że już kilku pracowników jest zarażonych koronawirusem. W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób.

W przypadku KOZZD nie ma możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w przestrzeni bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym.  Nie pozwalają na to przepisy.

To konsekwencja niepodejmowania przez lata działań co do nowelizacji ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób oraz zmiany sposobu funkcjonowania KOZZ. A RPO wielokrotnie o to przez lata apelował.

- Wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników KOZZD.  Wobec takiej sytuacji, zwracam się zatem z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w tej sprawie – pisał Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź MZ z 7 listopada

Ministerstwo Zdrowia na bieżąco monitoruje sytuacje epidemiczną, zdrowotną i bytową osób przebywających w Ośrodku, podejmując działania w zakresie pozostającym we właściwości merytorycznej, przy uwzględnieniu przepisów i ograniczeniach instrumentalnych. Szczególna uwaga ministerstwa zwrócona jest obecnie na stan zdrowia pacjentów i personelu Ośrodka, w którym stwierdzone zostały zakażenia wirusem SARS-CoV-2, zwłaszcza, iż nastąpiły przyjęcia kolejnych dwóch pacjentów do Ośrodka.

Na podstawie aktualnych informacji według stanu na dzień 4 listopada 2020 r. liczba pacjentów, u których potwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 nie uległa zmianie i wynosi 22 pacjentów oddziału IV Ośrodka.

Należy zauważyć, iż w dniu 2 listopada 2020 r. 10 pacjentów z oddziału II Ośrodka poddanych zostało wymazowi i oczekuje się na ich wyniki.

W przedmiocie izolacji zakażonych pacjentów, przebywają oni w oddziale nr IV Ośrodka.

Ponadto trzej pacjenci Ośrodka, z powodu pogorszenia stanu somatycznego przebywają w oddziałach zakaźnych w szpitalu w Płocku, Kutnie i Pułtusku. 

W odniesieniu do personelu medycznego, według stanu na dzień 4 listopada 2020 r. na podstawie informacji zawartych na Platformie Usług Elektronicznych ZUS w izolacji przebywa 13 pracowników a 24 odbywa kwarantannę.

Obecnie nie zostały wydane żadne nowe zalecenia odnoszące się do zasad postępowania w obrębie Ośrodka, w tym m.in. przez Państwową Inspekcję Sanitarną.

Dodatkowo w związku z sytuacją epidemiczną w Ośrodku, przeorganizowana została praca personelu w taki sposób aby zapewnić opiekę medyczną pacjentom, jak również bezpieczeństwo i porządek w Ośrodku oraz podejmowane są wszelkie działania celem zapobieżenia dalszego szerzenia się zakażeń. 

Wniosek RPO do Senatu o nowelizację ustawy 

W związku z pandemią Covid-19  sytuacja w KOZZD jest krytyczna – pisze Adam Bodnar do marszałka Tomasza Grodzkiego.

Przypomniał, że o realiach powiadomił wcześniej premiera,  ministrów zdrowia i sprawiedliwości oraz inspekcję sanitarną. Jeżeli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania, może dojść do zdarzeń nieprzewidzianych i dramatycznych, mając na uwadze charakter tego miejsca.

- Gdy kierowałem do nich te słowa, nie przypuszczałem, że za kilka dni w Ośrodku będzie pierwsza ofiara koronawirusa – to mężczyzna, przebywający w KOZZD od 2018 r., umieszczony w 8-osobowym pokoju, wśród innych chorych.

Na 4 listopada 2020 r. w Ośrodku było 33 pacjentów zarażonych koronawirusem, a trzech chorych, u których stwierdzono Covid-19, zostało przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia.

Zaniedbania infrastrukturalne, ale również brak systemowych rozwiązań zawartych w ustawie powoduje, iż obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie pacjentów, co pracującego tam personelu. 17 pracowników jest zarażonych koronawirusem, a 24 osoby są objęte kwarantanną.

W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób. Codziennie, przez 24 godziny, sprawują oni nadzór nad pacjentami umieszczonymi w placówce. Są również zobowiązani do bezpośredniego dozoru tych osób, uznanych przecież za niebezpiecznych dla społeczeństwa, które z uwagi na ciężki stan zdrowia znajdują się w publicznych szpitalach przeznaczonych do leczenia chorych na Covid-19.

Pracownicy ochrony nie mogą jednak realizować swoich obowiązków w tym zakresie zgodnie zobowiązującymi przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala, niekiedy w pobliżu sali chorych, a innym razem w pojedynczej sali chorych, w której przebywa pacjent. To niewątpliwie wyjątkowa sytuacja, wpływająca na dezorganizację pracy personelu szpitali, ale również stanowiąca zagrożenie dla zdrowia pracowników KOZZD.

Do Biura RPO wpłynęła informacja, że pracownicy ochrony, nadzorujący pacjentów leczonych w publicznych szpitalach, nie są wyposażani w środki do dezynfekcji. Otrzymują wyłącznie jeden kombinezon na 12-godzinny dyżur. Po zakończeniu pracy odzież ochronną muszą spakować do worka na śmieci i dostarczyć do Ośrodka. W takiej sytuacji mają prawo obawiać się o swoje życie i zdrowie.

Ośrodek boryka się z kłopotami finansowymi. Testy na obecność koronawirusa nie są pokrywane ze środków NFZ, ale z budżetu Ośrodka. KOZZD sam musi także finansować zakup środków ochrony osobistej, których zapasy właśnie się kończą. Podejmowane przez kierownictwo KOZZD działania zaradcze w tym zakresie, jak dotychczas nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

A reakcje emocjonalne i zachowania osób przebywających w miejscach pozbawienia wolności mogą różnić się od reakcji pozostałej części społeczeństwa na pojawiające się zagrożenia oraz na ograniczenia wynikające z tych okoliczności. O tym niech świadczy zbiorowy protest głodowy pacjentów Ośrodka, podjęty w czerwcu bieżącego roku, z trudem zażegnany przy udziale mediatora. Atmosfera wśród pacjentów jest coraz bardziej napięta.

4 listopada 2020 r. skierowali oni pismo do Ministra Zdrowia. Sygnatariusze tego oświadczenia używają mocnych słów – mówią o ich upodleniu, odebraniu im godności, uprzedmiotowieniu, pozbawieniu konstytucyjnych praw. Dostrzegają stan bezprawia trwający przez 8 lat i twierdzą, że dłużej nie będą milczeć. Wiele podniesionych żądań jest uzasadnionych.

Jako pierwsze wymieniają podjęcie prac legislacyjnych, mających na celu uregulowanie statusu pacjentów KOZZD. Ponadto, domagają się stałego, bezpośredniego nadzoru Ministerstwa Zdrowia, w oparciu o wizytacje w Ośrodku co najmniej raz na kwartał oraz przywrócenia stanowiska Rzecznika Praw Pacjentów Szpitala Psychiatrycznego.

- Mając na uwadze obecną sytuacje w KOZZD, wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników Ośrodka – pisze RPO. Dotychczasowe moje doświadczenie braku oczekiwanej współpracy z przedstawicielami Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości w omawianym zakresie oraz niespełnione zapowiedzi „naprawy” ustawy, składane przez kierownictwo ww. resortów, każą mi zwrócić się z kolejnym pismem do Pana Marszałka.

Apeluję zatem o podjęcie pilnych działań, których efektem będzie zmiana ustawy z  22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, w wielokrotnie postulowanym przeze mnie zakresie, i praworządne funkcjonowanie KOZZD - podsumowuje RPO.

IX.517.1702.2017  

Dlaczego nowa przychodnia psychiatryczna dla dzieci i młodzieży w stolicy nie działa? RPO do NFZ

Data: 2020-11-09
  • W Szpitalu Wolskim w Warszawie na początku roku utworzono nową przychodnię psychiatryczną dla dzieci i młodzieży, która jednak nie może działać
  • W reakcji na takie doniesienia mediów RPO pyta NFZ, co uniemożliwia rozpoczęcie tej działalności
  • A przecież sytuacja opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży jest w Polsce dramatyczna

Na portalu TOK FM ukazał się materiał pt. „Przychodnia psychiatryczna dla dzieci mogłaby przyjmować pacjentów. Musi czekać na ruch urzędników”.  Wynika z niego, że w Szpitalu Wolskim w Warszawie już na początku roku utworzono nową przychodnię psychiatryczną dla dzieci i młodzieży. Jest gotowy budynek, są sale terapeutyczne i sprzęt, jest nawet personel medyczny, a pomimo to podmiot nadal nie może działać.

Oczywiste jest, że w związku z sytuacją epidemiczną nie było możliwe jego uruchomienie wiosną tego roku, z uwagi na ograniczenia w związane z przeprowadzaniem konkursów. Jednakże, od kilku miesięcy możliwe jest już ich przeprowadzanie, a mimo to nadal pomiot medyczny nie może udzielać świadczeń.

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje pogarszającą się sytuację, w której młodzi pacjenci mają bardzo ograniczony dostęp do jakiejkolwiek formy pomocy  psychiatrycznej. Okres pandemii przyczynia się niestety do pogorszenia tej sytuacji, na co RPO zwracał już uwagę

Zastępca RPO Maciej Taborowski spytał prezesa NFZ o przyczyny, które uniemożliwiają rozpoczęcie działalności przez ten podmiot medyczny. W ocenie Rzecznika powstanie każdej placówki, która będzie mogła wesprzeć pomocą potrzebującą młodzież, jest aktualnie niezmiernie istotne i powinno być traktowane w sposób priorytetowy.

V.7016.106.2020

Wyjaśnienia MZ ws. oddziału psychiatrii dziecięcej Szpitala Klinicznego WUM

Data: 2020-11-09
  • Oddział Kliniczny Psychiatrii Wieku Rozwojowego w Szpitalu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego nie zostaje zamknięty – wyjaśnia resort zdrowia
  • Został on zaś wyznaczony jako oddział przeznaczony do hospitalizacji pacjentów poniżej 16. roku życia, którzy wymagają hospitalizacji psychiatrycznej  z podejrzeniem lub potwierdzeniem zakażenia koronawirusem

Tak wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich w sprawie oddziału psychiatrii dziecięcej Szpitala Klinicznego WUM. Według mediów, dzieci będą musiały opuścić oddział, by zrobić miejsce chorym na COVID-19.

Według MZ konieczność wyznaczenia takiego oddziału wynikała z zwiększającej się liczby przypadków występowania zakażeń wirusem SARS-CoV-2 na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Nie zawsze w takich przypadkach możliwa jest izolacja pacjenta na oddziale.

Dlatego ze względu na bezpieczeństwo pozostałych pacjentów na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży oraz personelu medycznego konieczne jest umożliwienie przeniesienia tych pacjentów do oddziału psychiatrycznego dedykowanego osobom z zakażeniem.

Działanie takie ma na celu uniknięcie sytuacji, w których oddziały  psychiatryczne dziecięce muszą wstrzymywać przyjmowanie pacjentów (lub w najgorszym przypadku mogłoby dojść do zawieszenia działalności oddziałów – np. w przypadku masowego zakażenia personelu szpitalnego).

W związku z powyższym Ministerstwo Zdrowia wraz z ekspertami (w tym krajowym konsultantem w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży) opracowało zalecenia dotyczące sposobu kierowania pacjentów małoletnich z zaburzeniami psychicznymi wymagających hospitalizacji w związku z podejrzeniem lub potwierdzeniem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 oraz zwróciło się do wojewody mazowieckiego z prośbą o wyznaczenie oddziału psychiatrycznego dla pacjentów poniżej 16 r.ż. z podejrzeniem lub potwierdzeniem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, wymagających pilnej hospitalizacji ze względu na zaburzenia psychiczne, których stan wskazuje iż mogą stanowić zagrożenie życia lub zdrowia własnego lub życia i zdrowia innych osób. Oddział ten ma pełnić ww. funkcję od 9 listopada 2020 r. do 31 maja 2021 r.

Należy także podkreślić, że wyznaczenie oddziału w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie zostało na roboczo ustalone z kierownikiem Oddziału Klinicznego Psychiatrii Wieku Rozwojowego prof. dr hab. n. med. Tomaszem Wolańczykiem. Oddział pełnił już podobną funkcję na wiosnę tego roku. Ponadto z kierownikami innych podmiotów medycznych ustalone zostało umożliwienie przeniesienia pacjentów, którzy wymagają dalszej hospitalizacji.

V.7016.104.2020

Koronawirus, kwarantanna i seniorzy - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Czy ktoś, kto na kwarantannie dostał ujemny wynik testu na koronawirusa, może sama zakończyć kwarantannę? Czy trzeba to gdzieś zgłosić i dopiero wtedy kwarantanna się skończy?

Przepisy nie są jasne.

Na rządowej stronie www.gov.pl/web/koronawirus/pytania-i-odpowiedzi pod hasłem „Kwarantanna i izolacja”, można znaleźć m.in. informację że „kwarantanna zostanie zniesiona automatycznie następnego dnia od otrzymania ujemnego wyniku, zarejestrowanego w systemie”, jednakże pośród następnych odpowiedzi na pytania można też znaleźć informację, że „jeśli wynik twojego badania jest negatywny, oznacza to, że nie masz koronawirusa i nie musisz przebywać już na kwarantannie. Zachowaj jednak dotychczasowe środki ostrożności i higieny”.

Wydaje się, że ta druga informacja aktualnie znajduje potwierdzenie w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego, którego przepis § 5 ust. 5 stanowi, że okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, zgodnie ze standardem organizacyjnym opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2, określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2020 r. poz. 295, 567 i 1493), ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2. Treść przywołanego przepisu jest aktualna na dzień 5.11.2020 r.

Zgodnie z poradnikiem na stronie rządowej informacja o objęciu kwarantanną powinna się również znajdować na Internetowym Koncie Pacjenta (https://pacjent.gov.pl/internetowe-konto-pacjenta – wymagane zalogowanie, może się okazać konieczne założenie profilu zaufanego, jeśli do tej pory nie był on zakładany). Chociaż w przypadku zakończenia kwarantanny z powodu otrzymania negatywnego wyniku testu powinien zachodzić automatyzm zdjęcia obowiązku i odnotowanie z odpowiedniej ewidencji to nie szkodzi jednak, aby na wszelki wypadek mieć ze sobą potwierdzenie ujemnego wyniku testu czy to w formie papierowego dokumentu czy to w formie elektronicznej na urządzeniu mobilnym.

Kto ma pomagać seniorom w kwarantannie, jeśli dzieci mieszkają za daleko?

Mamy chorego teścia i teściową prawdopodonie z covidem. Mieszkają dosyć daleko od dzieci, ale te mogą im raz w tygodniu dowozić zakupy. Co jednak z codzienną pomocą

Wszystkie osoby przebywające na kwarantannie bądź w izolacji w związku z koronawirusem mogą liczyć na pomoc ze strony lokalnych ośrodków pomocy społecznej i władz samorządowych.

Pomoc taka jest koordynowana przez OPS i władze samorządowe a świadczą ją np. wolontariusze, funkcjonariusze Straży Gminnej, Straży Pożarnej bądź Wojsk Obrony Terytorialnej. Zakres świadczonej pomocy oraz lista Ośrodków Pomocy Społecznej znajduję się na stronie https://www.gov.pl/web/rodzina/pomoc-osobom-w-kwarantannie2

Koronawirus. Jak osoba głucha ma skorzystać z teleporady u  lekarza? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Problem, który mają osoby głuche i niedosłyszące w skorzystaniu pomocy lekarza POZ w ramach teleporady, nie został uregulowany w przepisach.

Znaczne ograniczenie możliwości osobistych wizyt u lekarza i zalecane konsultacje w formie teleporad stanowią ogromny problem dla osób głuchych i niedosłyszących. Na stronie internetowej Polskiego Związku Głuchych zaoferowano pomoc tłumacza języka migowego dla osób głuchych jak i personelu medycznego.

Pomoc można uzyskać w godzinach 7 – 23, bezpłatnie, poprzez Skype, program IMO, stronę internetową.

Przepisy widzą naszą rzeczywistość tak: rozporządzenie Ministra Zdrowia z 8 października 2020 w sprawie standardu organizacyjnego opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2 (Dz.U.2020,1749) nie zawiera informacji o potraktowaniu tej grupy osób w odmienny, szczególny sposób.

„1.Lekarz lub felczer, w tym:

  1. lekarz lub felczer, który udziela świadczeń zdrowotnych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, zwany dalej "lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej", w ramach sprawowania opieki nad pacjentem,
  2. lekarz lub felczer udzielający świadczeń opieki zdrowotnej w podmiocie wykonującym działalność leczniczą w zakresie świadczenia szpitalne, któremu wojewoda lub minister właściwy do spraw zdrowia, działając odpowiednio na podstawie art. 10 ust. 2 pkt 1 lit. b, art. 11 ust. 1 albo art. 11 ust. 2 i 4 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 1842), wydał polecenie dotyczące zapewnienia łóżka lub łóżek dla pacjentów podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 (szpital I poziomu)
  • kierując się aktualną wiedzą medyczną, podejmuje działania mające na celu zapobieganie szerzeniu się zachorowań na chorobę wywołaną zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19), w tym udziela pacjentowi świadczeń opieki zdrowotnej.

2.W ramach realizacji działań, o których mowa w ust. 1, lekarz lub felczer:

  1. dokonuje oceny stanu zdrowia pacjenta:
  • przez przeprowadzenie wywiadu i badania fizykalnego lub
  • w formie teleporady, z wyłączeniem dzieci do ukończenia 2. roku życia, których stan zdrowia jest oceniany w sposób, o którym mowa w lit. a;”

Przy czym forma teleporady jest formą wiodącą, preferowaną przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

Koronawirus a spis rolny - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Czy sytuacja epidemiologiczna pozwala, aby rachmistrzowie podczas trwającego spisu rolnego mogli przeprowadzać wywiad bezpośrednio, w gospodarstwie rolnym?

GUS informuje, że zgodnie z decyzją Zastępcy Generalnego Komisarza Spisowego od 10 października 2020 r. rachmistrze spisowi przeprowadzają powszechny spis rolny w formie wywiadów bezpośrednich. GUS zapewnia, że wywiady są realizowane z zachowaniem wszystkich zaleceń sanitarnych.

Jeżeli respondent ze względu na sytuację epidemiczną obawia się bezpośredniego kontaktu, rachmistrz spisowy poinformuje go o możliwości udzielenia obowiązkowych informacji przez telefon. Wywiad będzie prowadzony przez telefon także wtedy, gdy użytkownik gospodarstwa rolnego objęty jest kwarantanną lub izolacją domową. O metodzie przeprowadzenia wywiadu (przez telefon lub bezpośrednio u respondenta) decyduje każdorazowo Zastępca Wojewódzkiego Komisarza Spisowego w porozumieniu z rachmistrzem spisowym.

Powszechny Spis Rolny jest badaniem pozwalającym na pozyskanie danych na temat polskiego rolnictwa, który przeprowadzany jest w terminie od 1 września do 30 listopada 2020 r. Spis ten obejmuje zasięgiem cały kraj, spisywane są gospodarstwa, które 1 czerwcaprowadziły działalność rolniczą.

Zakres, formę i tryb przeprowadzenia spisu, tryb prac związanych z przygotowaniem i opracowaniem wyników spisu reguluje ustawa z 31 lipca 2019 r. o powszechnym spisie rolnym w 2020 r. (Dz.U. 2019 poz.1728). Jeżeli użytkownik gospodarstwa rolnego nie zdecydował się na samospis internetowy, o którym mówi  art. 8a dodany przez art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020 r. zmieniającej niniejszą ustawę o powszechnym spisie rolnym w 2020 r. z dniem 29 sierpnia 2020 r. (Dz.U.2020 poz.1486), to zgodnie z dodanym w niej art. 8c nie wyłącza to możliwości zebrania danych przez rachmistrza spisowego w formie bezpośredniego wywiadu lub w formie wywiadu telefonicznego.

Szczegółowe informacje o Powszechnym Spisie Rolnym w 2020 r. można uzyskać na infolinii GUS - tel. 22 279 99 99 oraz na stronie internetowej: https://spisrolny.gov.pl/aktualnosci/informacja-o-realizowaniu-wywiadow-bezposrednich-przez-rachmistrzow

Koronawirus. Pomoc psychologiczna dla chorych na covid - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Czy jest infolinia wsparcia psychologicznego, do której poradnie POZ mogłyby podać pacjentom chorym na COVID?

Dziś taką pomoc świadczy wiele instytucji, zarówno państwowych jak i prywatnych, mogących udzielić telefonicznych porad w sprawach związanych z epidemią oraz pomocy psychologicznej.

Poniższa lista zawiera wybrane numery telefonów, pod które można dzwonić chcąc otrzymać pomoc:

  • 800 70 2222 linia wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (całodobowa, bezpłatna) – dyżury pełnią psycholodzy fundacji ITAKA udzielający porad i ewentualnie kierujący osoby dzwoniące do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie;
  • 800 100 102 infolinia wsparcia psychologicznego uruchomiona przez Wojska Obrony Terytorialnej (całodobowa, bezpłatna);
  • 800 190 590 infolinia Narodowego Funduszu Zdrowia (całodobowa, bezpłatna) udzielająca m.in. informacji dla osób podejrzewających u siebie zakażenie koronawirusem oraz dla przebywających na kwarantannie;
  • (+48) 22 125 66 00 numer Telefonicznej Informacji Pacjenta dla osób dzwoniących z zagranicy w sprawie koronawirusa (całodobowy);
  • 22 230 22 07 linia wsparcia psychologicznego prowadzona przez Polski Czerwony Krzyż (codziennie w godzinach 10.00 – 22.00) – pracownicy świadczą pierwszą pomoc psychologiczną poprzez rozmowę i działania psychoedukacyjne;
  • 800 220 280 telefon zaufania Fundacji Znajdź Pomoc (od poniedziałku do piątku w godzinach 17.00 – 20.00) dla osób w kryzysie psychicznym związanym z pandemią koronawirusa;
  • 222 99 04 31 linia Wsparcia Mokotowskiego Centrum Zdrowia Psychicznego prowadzona przez Instytut Psychiatrii i Neurologii (od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 – 20.00) - linia dedykowana jest osobom zmagającym się z problemami natury psychicznej i trudnościami psychologicznymi związanymi z aktualną sytuacją epidemiologiczną i jej następstwami. Dodatkowo wydelegowany do tego pracownik infolinii jest w stanie udzielić informacji odnośnie różnych aspektów formalnych związanych ze stanem epidemii w zakresie wsparcia socjalnego, zmieniających się przepisów prawa. Może pokierować też do odpowiednich instytucji, wskazać przydatne adresy i telefony.

W przypadku potrzeby pomocy wykraczającej poza wsparcie psychologiczne warto wiedzieć o działalności Solidarnościowego Korpusu Wsparcia Seniorów, koordynowanego przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. W jego ramach uruchomiona została dedykowana infolinia dla seniorów pod numerem 22 505 11 11, pod którą można prosić o pomoc w czynnościach które wymagają wyjścia z domu oraz które są utrudnione przez panującą pandemię. Senior otrzyma kontakt z ośrodkiem pomocy społecznej w danej gminie oraz wolontariuszem, z którym ustali szczegóły związane z udzieleniem pomocy. Pomoc kierowana jest do osób powyżej 70 roku życia, choć w szczególnych przypadkach wsparcie otrzymają też młodsi seniorzy.

W wybraną sobotę miesiąca można skorzystać z inicjatywy Psychologowie dla Społeczeństwa - wsparcie skierowane jest szczególnie do stron aktualnych konfliktów społecznych, osób, które mają poczucie, że ich wartości zostały podważone, osób objętych kwarantanną, osób, które w związku z wprowadzonymi ograniczeniami straciły z dnia na dzień źródło dochodu, osób, które są w kryzysie psychicznym i odmówiono im innej formy pomocy ze względu na pandemię (np. przyjęcia na dzienny oddział psychiatryczny), członków personelu medycznego i innych służb zaangażowanych w działania związane z zagrożeniem koronawirusem, więcej informacji na stronie Psychologowie dla Społeczeństwa, a najbliższy dyżur odbędzie się 14 listopada 2020.

Więcej informacji dotyczących placówek udzielających pomocy w trakcie pandemii dostępnych jest na stronie: https://www.gov.pl/web/koronawirus/gdzie-znajdziesz-pomoc-w-przypadku-pogorszenia-stanu-psychicznego. Istnieją również strony dedykowane konkretnym regionom, na przykład ta stworzona przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki: https://www.gov.pl/web/uw-mazowiecki/wsparcie-psychologiczne-w-czasie-epidemii-koronawirusa.

Poszukując organizacji oferujących pomoc psychologiczną dla osób w kryzysie związanym z kwarantanną lub leczeniem koronawirusa warto też zwrócić się do Biura Rzecznika Praw Pacjenta tel. 800 190 590 czy poszukać informacji na stronie www.rpp.gov.pl .

Koronawirus. RPO apeluje do premiera o przyjęcie niemieckiej pomocy

Data: 2020-11-06
  • O przyjęcie wsparcia Republiki Federalnej Niemiec w walce z koronawirusem Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego
  • Ochrona życia i zdrowia, zapewnienie równego dostępu do opieki zdrowotnej i zwalczanie chorób epidemicznych to konstytucyjny obowiązek władz  
  • A trudno jest dziś się z niego wywiązać wyłącznie dzięki krajowym możliwościom. Prawnym i moralnym obowiązkiem polskich władz jest skorzystanie z tej pomocy – wskazuje Adam Bodnar
  • Z ubolewaniem stwierdza, że dotychczas się na to nie zdecydowano mimo gwałtownie pogarszającej się sytuacji epidemicznej 

Skala zakażeń w Polsce wzrasta w zatrważającym tempie. Dobowy wzrost  liczby osób zakażonych wirusem SARS-CoV-2 w Polsce przekroczył 27 tys. Wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z poważnym kryzysem w polskiej służbie zdrowia.

W szpitalach brakuje miejsc dla nowych chorych, wymagających pilnej hospitalizacji. Brakuje niezbędnego sprzętu medycznego i zmniejszającej się gwałtownie liczbie wolnych respiratorów. A liczba personelu medycznego odpowiednio wykwalifikowanego do niesienia pomocy chorym na Covid–19, w tym do obsługi urządzeń wspomagających oddychanie, jest niewystarczająca.

Takie informacje mediów znajdują potwierdzenie w licznych skargach obywateli do RPO. A chodzi nie tylko o chorych czy podejrzanych o zachorowanie na Covid -19, ale także o osoby cierpiące na inne schorzenia. Mają one obecnie bardzo utrudniony dostęp do leczenia.

- Ponieważ dobro naszych obywateli, ich zdrowie i bezpieczeństwo szczególnie leżą mi na sercu, nie tylko z racji pełnionego urzędu, czuję się w obowiązku, aby zaapelować do Pana Premiera o rozważenie uzyskania wsparcia w walce z epidemią z zagranicy, zaoferowanego przez władze Republiki Federalnej Niemiec – pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego.

Już w pierwszej fazie epidemii na wiosnę władze Niemiec zwracały się do państw Unii Europejskiej z propozycją udzielenia szerokiego zakresu pomocy – od sprzętu medycznego, przez personel medyczny, do miejsc w szpitalach.

Republika Federalna Niemiec dysponuje dobrze zorganizowaną służbą zdrowia, również w aspekcie finansowym, dużą liczbą specjalistów, rozbudowanym zapleczem szpitalnym i nadwyżką sprzętu potrzebnego do ratowania życia, takiego jak np. respiratory. Ma to bezspornie przełożenie na stopień opanowania epidemii Covid-19 i efektywność opieki medycznej w tym kraju.

A według mediów w szpitalach niemieckich - w tym we wschodnich landach - nadal jest dużo wolnych miejsc, gotowych na przyjęcie pacjentów z Polski. Nadwyżki dotyczą też sprzętu, nie ma ponadto problemu z obsadą personelu medycznego.

Z oferty Niemiec złożonej wiosną skorzystały m.in. Francja, Hiszpania i Włochy. Oferta została ponowiona na jesieni. A po pomoc sięgnęły już Czechy, które  wysyłały pacjentów do Bawarii i przyjęły 100 respiratorów.

Rzecznik z ubolewaniem stwierdza, że mimo gwałtownie pogarszającej się sytuacji epidemicznej, jak dotychczas polskie władze nie zdecydowały się na przyjęcie wsparcia. Dzieje się tak mimo, że 21 października minister stanu ds. Europy w MSZ Niemiec Michael Roth zwrócił się z dodatkową propozycją pomocy już bezpośrednio do Polski, powołując się na poczucie europejskiej solidarności.

Propozycja ta została powtórzona w liście prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera do prezydenta Andrzeja Dudy z 28 października 2020 r. Prezydent RFN pisał: "Tam, gdzie krajowe możliwości medyczne sięgają swoich granic, powinniśmy zrobić wszystko, żeby sobie nawzajem pomagać. Daj mi proszę znać czy są rzeczy, które możemy zrobić dla Polski w obecnej sytuacji".

Wydaje się, że nasze możliwości medyczne niebezpiecznie zbliżyły się do swoich granic już wiele tygodni temu. Nie podano jednak do publicznej wiadomości, czy tym razem polskie władze postanowiły pomoc przyjąć.

Nie wynika to niestety także z odpowiedzi Prezydenta RP z 4 listopada 2020 r. Prezydent RP podziękował za propozycję ewentualnej pomocy i zarazem zapewnił o gotowości jej udzielenia ze strony Polski. Wspomniał także o bliskiej współpracy rządów Polski i Niemiec w zakresie walki z koronawirusem.

Ponieważ opinii publicznej nie informowano o przyjęciu pomocy od Niemiec,  RPO nie ma podstaw aby sądzić, że ta współpraca rządowa sięga dalej niż wymiana danych epidemicznych oraz koordynacja działań w zakresie ruchu granicznego i wprowadzanych w obu krajach obostrzeń. - Jeśli się mylę, będę zobowiązany za udzielenie mi przez Pana Premiera stosownych wyjaśnień – głosi pismo Adama Bodnara.

Ochrona życia i zdrowia, zapewnienie równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych a także zwalczanie chorób epidemicznych, to konstytucyjny obowiązek władzy publicznej (art. 38 i art. 68 Konstytucji).

RPO ma świadomość, jak trudno jest się dziś wywiązać z tego obowiązku władzom w oparciu o krajowe możliwości. Z pomocą niemieckiego sąsiada będzie to dalece łatwiejsze.

- Sądzę też, że Pan Premier zgodzi się ze mną, iż jest to odpowiedni moment, aby Polska stała się beneficjentem europejskiej solidarności, o której wspomina minister Michael Roth – pisze RPO.

- Dlatego gorąco apeluję do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w celu nawiązania porozumienia z władzami Niemiec w zakresie oferowanego wsparcia. Proszę o to tym usilniej, że nie można wykluczyć pogorszenia sytuacji epidemicznej u naszego zachodniego sąsiada, co niewątpliwie będzie miało wpływ na płynącą od niego gotowość pomocy innym krajom. Dopóki zatem ta pomoc jest możliwa, uważam, że obowiązkiem prawnym i moralnym polskich władz jest skorzystanie z niej – podsumowuje Adam Bodnar.

V.7010.228.2020

Koronawirus. O sytuacji zakażonych w DPS oraz MOW w Kwidzynie

Data: 2020-11-06
  • Kolejne domy pomocy społecznej: w Loretto, Różance, Teodorówce i Gościeradowie informują o tym, jak radzą sobie z zachorowaniami mieszkańców i pracowników na koronawirusa
  • Niektóre placówki zabiegają o wsparcie Wojsk Obrony Terytorialnej
  • W Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Kwidzynie zakażonych zostało 49 z 51 wychowanek. Na czas kwarantanny opiekę w placówce sprawowało 5 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Loretto

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej „Charytatywne Dzieło Miłości im. Ks. Ignacego Kłopotowskiego" w Loretto Jerzy Żukowski, starosta wyszkowski wskazał, że placówka jest prowadzona Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Loretańskiej i nie jest jednostką organizacyjną Powiatu Wyszkowskiego ani nie realizuje zadań powiatu z zakresu pomocy społecznej. Jednak od momentu wystąpienia pierwszych zakażeń na terenie domu, starosta jest w stałym kontakcie z dyrektorem DPS w Loretto.

Władze powiatu przekazały placówce 1000 sztuk rękawiczek ochronnych oraz 10 kombinezonów. Pracownicy Starostwa Powiatowego w Wyszkowie, w porozumieniu z kierownictwem jednostki, zaangażowali się w poszukiwania wolontariuszy chętnych do pomocy w domu poprzez rozpowszechnienie informacji wśród organizacji pozarządowych z terenu powiatu, placówek medycznych czy parafii. Informacje te udostępniły także lokalne media. W porozumieniu z gminą Wyszków, która również udzieliła wsparcia materialnego DPS w Loretto, podjęto działania koordynujące przeprowadzenie ozonowania pomieszczeń w placówce.

 - Zgodnie z zapotrzebowaniem na wolontariuszy zgłoszonym przez kierownictwo domu, w dniu 19 października 2020 r. wystąpiłem poprzez aplikację „Platforma Wsparcia WOT" o udzielenie pomocy żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej dla Domu Pomocy Społecznej w Loretto w zakresie czynności opiekuńczych, pielęgnacyjnych i leczniczych. Wniosek został pozytywnie oceniony przez Wojewodę Mazowieckiego. Z uwagi na aktualny brak wykwalifikowanych żołnierzy, którzy mogliby być zadysponowani do pracy o wskazanym charakterze, w porozumieniu z siostrą dyrektor podziękowaliśmy za kontakt ze strony WOT i wstrzymaliśmy rozmowy na temat innej formy pomocy przez żołnierzy – wskazał Jerzy Żukowski.

Dodał, że przedstawiciele starostwa są w stałym kontakcie z DPS w Loretto i pozostają w gotowości udzielenia wsparcia placówce.

DPS w Różance

O sytuacji w Domu Pomocy Społecznej Senior w Różance poinformował Andrzej Romańczuk, starosta włodawski. Wskazał, że koronawirusa potwierdzono u 51 mieszkańców i 25 pracowników placówki.

 -Wszyscy mieszkańcy i pracownicy w tym przebywający na kwarantannie mają po raz drugi przeprowadzone testy na koronawirusa – poinformował starosta. W sumie to 143 mieszkańców i 72 pracowników. Hospitalizowanych jest 8 mieszkańców.

Źródłem zakażenia było prawdopodobnie dwóch zarażonych pracowników niewykazujących objawów chorobowych. W celu zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa chorych mieszkańców odizolowano od pozostałych na jednym z pięter budynku. Wydzielono też personel do opieki nad mieszkańcami chorymi na Covid-19.

- W DPS nie ma wystarczającej liczby pracowników do opieki nad mieszkańcami. Opiekę świadczy 20 pracowników. Dom uzyskał wsparcie kadrowe z Wojsk Obrony Terytorialnej - 24 Pułku Lekkiej Piechoty w Chełmie w liczbie 3 żołnierzy – zaznaczył Andrzej Romańczuk. W domu zatrudniony jest natomiast psycholog.

DPS posiada wystarczającą ilość środków dezynfekcyjnych. Nie ma problemów z ich pozyskaniem. Dostawy towarów niezbędnych do funkcjonowania domu są realizowane na bieżąco. Zaprzestano jednak zakupów zlecanych przez mieszkańców, które dokonywane były przez pracowników socjalnych.

Starosta poinformował, że DPS otrzymał wsparcie od Wojewody Lubelskiego na wydatki bieżące w wysokości 153.733,00 zł, oraz środki ochrony osobistej dla pracowników. Zaznaczył, że placówka na bieżąco współpracuje z Wydziałem Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w zakresie zaspokojenia potrzeb w brakujące specjalistyczne środki ochrony osobistej dla pracowników bezpośrednio opiekujących się mieszkańcami chorymi na Covid-19. Wskazał jednocześnie, że współpraca z wojewodą jest niewystarczająca w zakresie stworzenia możliwości hospitalizacji chorych mieszkańców.

- Dom pomocy społecznej nie jest przygotowany do leczenia osób chorujących na choroby zakaźne takie jak Covid-19. Jednak z powodu braku miejsc w szpitalach osoby te z konieczności przebywają w Domu Pomocy Społecznej „Senior” – podkreślił Andrzej Romańczuk. W jego ocenie mieszkańcy domów pomocy społecznej (szczególnie domów dla osób w podeszłym wieku i przewlekle somatycznie chorych) chorzy na Covid-19 powinni być hospitalizowani, co zapewniłoby im fachowe leczenie i zabezpieczyło pozostałych mieszkańców przed zakażeniem koronawirusem.

DPS w Teodorówce

Andrzej Szarlip, starosta biłgorajski przedstawił sytuację Domu Pomocy Społecznej w Teodorówce. Zaznaczył, że doniesienia medialne dotyczące zakażeń w tej placówce, jak i w jej filiach nie przedstawiają rzetelnych informacji. Wskazał, że w DPS w Teodorówce u 73 mieszkańców zdiagnozowano koronawirusa, natomiast w filii w Długim Kącie oraz w Domu Rodzinnym w Biłgoraju - nie ma przypadków wystąpienia koronawirusa. W placówce w Teodorówce także u 22 członków personelu potwierdzono zachowanie. Izolacją objęto tam 69 mieszkańców, a kwarantanną 36 osób. Kwarantanną domową objęto też 19 pracowników przy czym 2 osoby objęte są izolacją w DPS w Teodorówce i świadczą pracę opiekuńczą. 3 mieszkańców i jeden członek personelu jest hospitalizowanych.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa w DPS w Teodorówce zastosowano m.in.:

  • Izolowanie poszczególnych Zespołów
  • Maty antywirusowe/antybakteryjne
  • Dezynfekowanie/ozonowanie
  • Lampy bakteriobójcze/wirusobójcze
  • Praca w pełnym zabezpieczeniu w środki ochrony osobistej - Zespół I oraz Zespół II
  • Pozostali pracownicy pracują w maskach, przyłbicach, rękawicach, fartuchach ochronnych jednorazowych
  • Pomiary temperatury pracownikom rozpoczynającym pracę
  • Dezynfekcja i kwarantanna dokumentów
  • Dekontaminacja - przeprowadzona przez WOT

Natomiast w pozostałych filiach:

  • Maty antywirusowe/antybakteryjne
  • Dezynfekowanie
  • Lampy bakteriobójcze/wirusobójcze
  • Praca w zabezpieczeniu w środki ochrony osobistej w maskach, przyłbicach, rękawicach, fartuchach ochronnych jednorazowych
  • Pomiary temperatury pracownikom rozpoczynającym pracę
  • Dezynfekcja i kwarantanna dokumentów

W związku z pobytem części personelu na kwarantannie, stan kadrowy w placówkach wygląda następująco: w DPS w Teodorówce: 34 osoby (pielęgniarki – 9, opiekunowie -18, pokojowe - 7), w filii w Długim Kącie: 13 osób (pielęgniarki – 5, opiekunowie – 7, pokojowe - 1), natomiast w Domu Rodzinnym w Biłgoraju pracuje 5 opiekunów. Jak zauważył starosta, wsparcie psychologa w poszczególnych placówkach nie jest zapewnione, ponieważ psycholog przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Jak zapewnił Andrzej Szarlip, jest w stałym kontakcie ze służbami Wojewody Lubelskiego, a współpraca ta jest wystarczająca. Wojewoda przekazał tez placówce środki ochrony osobistej i środki do dezynfekcji.

DPS w Gościeradowie

Z odpowiedzi Elżbiety Spyry, dyrektorki Domu Pomocy Społecznej w Gościeradowie wynika, że w placówce koronawirusa zdiagnozowano u 58 mieszkańców i 17 członków personelu. Kwarantanną objęto 64 mieszkańców i 27 pracowników. Nikt nie wymagał hospitalizacji.

Mieszkańcami całodobowo opiekuje się 12 osób, które odbywają kwarantannę w DPS a także 4 pielęgniarki. Mieszkańcy mają zapewnione wsparcie psychologa. Placówka posiada wystarczającą ilość środków dezynfekujących. W tym zakresie DPS otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Lubelskiego – zarówno w płyny do dezynfekcji, jak i środki ochrony osobistej.

MOW w Kwidzynie

Bogdan Dubik pełnomocnik starosty kwidzyńskiego przedstawił informacje na temat sytuacji w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Kwidzynie. Wskazał, że koronawirus został potwierdzony u 49 z 51 wychowanek. Zakażenie potwierdzono także u 10 pracowników, a 26 objęto kwarantanną.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa wszystkich pracowników i wychowanków poddano badaniu na obecność wirusa oraz nakazano kwarantannę i izolację. Podczas kwarantanny w ośrodku wraz z wychowankami pozostało 5 pracowników, w tym dyrektor, wicedyrektor i 3 wychowawców. W ocenie przedstawiciela starosty ta liczba pracowników była wystarczająca.

- W ośrodku znajduje się wystarczająca ilość środków dezynfekcyjnych, obiekt jest ozonowany i przygotowany do powrotu do normalnego funkcjonowania. Nie napotkano problemów z pozyskiwaniem w/w środków – podkreślił Bogdan Dubik. Dodał, że personel posiada maski FPP2, kombinezony ochronne, gogle i rękawice ochronne.

W trakcie izolacji kontakt z psychologiem był możliwy telefonicznie. Obecnie ośrodek wraca do normalnego funkcjonowania i pomoc psychologiczna będzie zapewniana poprzez bezpośredni kontakt psychologa z wychowanką.

Placówka otrzymała wsparcie zarówno od samorządu województwa pomorskiego, Wojsk Obrony Terytorialnej. Ośrodek jest w stałym kontakcie ze służbami Wojewody Pomorskiego.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Dramatyczny stan psychiatrii dziecięcej jeszcze bardziej się pogarsza - RPO do Ministra Zdrowia

Data: 2020-11-05
  • Coraz bardziej pogarsza się i tak dramatyczna sytuacja pacjentów oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży 
  • Dzieci w kryzysie psychicznym, np. po próbach samobójczych, muszą opuszczać oddziały psychiatrii dziecięcej, by zrobić miejsce chorym na COVID-19
  • Tymczasem leczenie jednych pacjentów nie może odbywać się kosztem innych - i to najsłabszych, którzy nie upomną się o swe prawa 
  • A wypis do domu lub nieoczekiwana zmiana oddziału w trakcie terapii oznacza utratę dotychczasowych wyników terapeutycznych

Z zaniepokojeniem Rzecznik Praw Obywatelskich przyjmuje informacje o zamykaniu oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Najmłodsi pacjenci są wypisywani do domu, a tylko najcięższe przypadki kierowane do innych, przepełnionych szpitali.

Według sygnałów mediów dzieci po próbach samobójczych, z depresją, lękiem, traumą czy wygłodzone przez anoreksję będą musiały opuścić np. oddział psychiatrii dziecięcej Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, by zrobić miejsce chorym na COVID-19.

Psychiatria dzieci i młodzieży od lat znajduje się w stanie zapaści - to przepełnione szpitale, brak personelu medycznego, za niska wycena świadczeń medycznych. Odpowiedzią na tę dramatyczną sytuację miała być reforma - powstanie tzw. placówek pierwszego poziomu referencyjnego, które miały stanowić podstawę nowego systemu opieki.

Niestety, początek reformy przypadł na czas pandemii, kiedy praca środowiskowa w zasadzie nie mogła być realizowana. Dodatkowo liczba zakontraktowanych przez NFZ placówek w żaden sposób nie zaspakajała potrzeb dzieci i młodzieży, zwłaszcza że ich działalność w dobie pandemii sprowadza do udzielania teleporad.

Tworzący się w ten sposób system nie mógł zatem odciążyć przepełnionych oddziałów psychiatrycznych, gdzie widok dzieci leżących na rozłożonych w korytarzach materacach nie należy do rzadkości.

A teraz nadchodzą informacje o zamykaniu oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Pacjenci są wypisywani do domu, a tylko najcięższe przypadki trafiają do innych, przepełnionych szpitali. Tam zaś leczenie już teraz jest znacznie utrudnione. Dodatkowe ich obciążenie spowoduje, że nie będzie możliwe już nie tylko leczenie, ale wręcz zapewnienie tam bezpieczeństwa.

Nie można też pominąć specyfiki tych oddziałów, gdzie istotna jest nie tylko realizacja świadczeń medycznych, ale również nawiązanie więzi z pacjentem, skłonienie go do współpracy z terapeutą. Nieoczekiwana zmiana oddziału czy wypis do domu w trakcie trwania terapii spowoduje, że osiągnięte wyniki terapeutyczne zostaną utracone.

RPO ma świadomość, że obecnie sytuacja jest bardzo trudna, a potrzeby związane z leczeniem osób chorych na COVID-19 są ogromne. Leczenie jednych pacjentów nie może jednak odbywać się kosztem innych i to tych, którzy są najsłabsi i nie upominają się o swoje prawa. 

Zaniedbania z dziś mogą być zaś trudne do nadrobienia w przyszłości. A Polska już teraz jest w niechlubnej czołówce europejskiej pod względem liczby skutecznych prób samobójczych u dzieci i młodzieży.  Nieleczone zaburzenia psychiczne wieku dojrzewania mają zazwyczaj swoją kontynuację w wieku dorosłym.

Adam Bodnar pyta ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, czy i jakie działania planuje podjąć dla zapewnienia właściwej opieki medycznej tej grupie pacjentów.

V.7016.104.2020

Koronawirus. NFZ informuje, jak walczy z epidemią

Data: 2020-11-05
  • Narodowy Fundusz Zdrowia odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich, jakie działania podejmuje wobec epidemii koronawirusa
  • Zdarzają się sytuacje trudne i frustrujące, a nawet mogące stanowić zagrożenie zdrowia i życia pacjenta - przyznał Filip Nowak, p.o. prezes NFZ
  • Zarazem wskazuje na rosnącą liczbę punktów pobrań na obecność wirusa oraz dobową liczbę testów
  • Wypracowano też sposób przekazywania dodatkowych środków finansowych dla personelu medycznego „na pierwszej linii frontu”

15 października 2020 r. RPO spytał Ministra Zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o planowane i podjęte działania dla poprawy funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

Wskazywał m,in. na

  • brak wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów z koronawirusem oraz tych cierpiących na inne choroby
  • niedostatki sprzętu medycznego, zwłaszcza respiratorów oraz niewystarczająca liczba stanowisk intensywnej terapii wraz z personelem  
  • doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami i o zgonach pacjentów w karetkach
  • informacje, że gdy ktoś z personelu medycznego ma dodatni wynik testu, to pozostali nie są wysyłani na kwarantannę, a testy przechodzą, gdy mają objawy

- Takie sygnały świadczą o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię – pisał Rzecznik. Z narastającym niepokojem odbiera bowiem sygnały napływające w skargach obywateli, z doniesień medialnych, jak i portali społecznościowych o dramatycznej sytuacji w publicznej służbie zdrowia, zwłaszcza w szpitalach w czasie pandemii COVID -19.

Odpowiedź Filipa Nowaka, p.o. prezesa NFZ

W chwili obecnej, jak zgodnie oceniają specjaliści z dziedziny epidemiologii oraz zdrowia publicznego, Polska znajduje się w szczycie epidemii wirusa SARS-CoV-2. Pomimo heroicznych starań personelu medycznego, zarówno w szpitalach, jak i w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej, pomimo zaangażowania urzędników, w tym również pracowników Narodowego Funduszu Zdrowia, zdarzają się sytuacje trudne i frustrujące, a nawet mogące stanowić zagrożenie zdrowia i życia pacjenta.

Narodowy Fundusz Zdrowia stale monitoruje sytuację dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej dla pacjentów, a na wszelkie przejawy istnienia nieprawidłowości czy ograniczenia tej dostępności, stara się reagować bez zbędnej zwłoki.

Ponadto Narodowy Fundusz Zdrowia dokłada wszelkich starań, by liczbę takich sytuacji zredukować do minimum. W tym celu dyrektorzy oddziałów wojewódzkich NFZ stale monitorują sytuację na swoim terenie, będąc w stałym kontakcie z Urzędami Wojewódzkimi, Wojewódzkimi Inspektorami Sanitarnymi oraz dyrektorami szpitali. Codziennie zbierają informacje dotyczącą dostępności łóżek oraz respiratorów w szpitalach dedykowanych pacjentom zakażonym wirusem SARS-CoV-2.

W Narodowym Funduszu Zdrowia, zarządzeniem Nr 28/2020/GPF Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 1 marca 2020 r. w sprawie powołania Zespołu do spraw monitorowania prawidłowości postępowania w przypadkach podejrzenia lub zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 (z późn. zm.) powołano zespół celem którego jest m,in. monitorowanie i reagowanie na obecną sytuację w systemie ochrony zdrowia. Zespół prowadzi prace 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu w formie dyżurów.

Celem zespołu było i jest m.in.:

1. monitorowanie spraw związanych z postępowaniem świadczeniodawców w przypadkach podejrzenia lub zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2.

Zarządzający podmiotami leczniczymi w obecnej sytuacji epidemiologicznej, podejmują decyzje dotyczące udzielania świadczeń opieki zdrowotnej, w oparciu o wydawane akty prawne, zalecenia Ministerstwa Zdrowia i Konsultantów w danych dziedzinach medycyny oraz Głównego Inspektora Sanitarnego. Oddziały Wojewódzkie Narodowego Funduszu Zdrowia na bieżąco monitorują sytuację i reagują w przypadku jakichkolwiek trudności z dostępem pacjentów do świadczeń medycznych. W sytuacji rażącego naruszenia warunków realizacji umów, w szczególności związanego z nieuzasadnionym ograniczeniem dostępu do świadczeń dla pacjentów pilnie potrzebujących pomocy, Dyrektorzy Oddziałów Wojewódzkich oraz pracownicy Terenowych Oddziałów Kontroli niezwłocznie reagują zgodnie z dostępnymi procedurami.

2. wypracowanie i wdrażanie rozwiązań o charakterze organizacyjno - prawnym i operacyjnym.

Centrala NFZ zarządzeniem Prezesa NFZ z 8 marca 2020 r. w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19  na bieżąco reagowała na zmiany dotyczące sposobu organizacji świadczeń przez świadczeniodawców w związku z wprowadzanymi przez Ministerstwo Zdrowia aktami prawnymi jak również wdrażanymi rekomendacjami.

Wprowadzono m.in. wycenę świadczeń dla pacjentów hospitalizowanych i leczonych w związku z leczeniem COVID-19, opłatę ryczałtową za gotowość do transportu sanitarnego, zasady finansowania testów na obecność wirusa SARS-CoV-2, finansowanie wstępnej kwalifikacji pacjenta typu pretriage czy opłatę za pobyt pacjentów w izolatorium jak również wycenę świadczeń za gotowość punktu pobrań materiału biologicznego do przeprowadzenia testu na obecność wirusa SARSCoV-2. Dodatkowo wprowadzono opłatę ryczałtową za utrzymanie stanu gotowości do udzielania świadczeń w reżimie sanitarnym uwzględniającym wprowadzenie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie stanu epidemii dla poszczególnych rodzajów świadczeń o wartość 3% świadczeń wynikających z rachunku za dany okres sprawozdawczy.

15 września 2020 r. weszło w życie nowe zarządzenie Nr 140/DSOZ/2020 Prezesa NFZ z 10 września 2020 r. w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID19 (z późn. zm. ), które jest zgodne z aktualną strategią walki z pandemia COVID-19 opracowaną przez Ministerstwo Zdrowia. Wprowadzono m. in. wycenę porad i teleporad udzielanych przez lekarzy na rzecz pacjentów z dodatnim wynikiem testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, wprowadzono zróżnicowane opłaty za gotowość do wykonywania testów na obecność wirusa SARS-CoV-2.

Umożliwiono kierowanie na wykonanie testów diagnostycznych w kierunku SARS-CoV-2 przez lekarzy rodzinnych. Efektem tych zmian jest rosnąca liczba punktów pobrań (ponad 530) na obecność wirusa jak również wykonywana dobowa liczba testów. Należy podkreślić, że Zespół wypracował m. in. sposób przekazywania dodatkowych środków finansowych dla personelu medycznego walczącego na pierwszej linii frontu z pandemią.

3. prowadzenie i monitorowanie polityki informacyjnej.

Na stronach NFZ zamieszczane są aktualne informacje zarówno dla pacjentów jak i dla świadczeniodawców odnośnie sytuacji, w tym wykaz podmiotów leczniczych, w których można uzyskać pomoc medyczną w czasie pandemii. Dodatkowo intensywnie działa Telefoniczna Informacja Pacjenta, gdzie nasi konsultanci odpowiadają na wszelkie pytania pacjentów. Jednocześnie NFZ rozpoczął emisję cyklu filmów edukacyjnych „Bezpieczni w czasie epidemii”. Każdy z 10 odcinków dotyczy właściwych zachowań w różnych obszarach codziennego życia w dobie pandemii. Zaproszeni do projektu eksperci odpowiadają na najczęściej zadawane pytania. Prowadzimy akcję promującą zasłanie nosa i ust w przestrzeni publicznej pod hasłem „Maskuj się”.

4. współpraca z podmiotami leczniczymi oraz właściwymi organami i podmiotami mająca na celu optymalizację postępowania związanego z przypadkami podejrzenia lub zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Zespół ściśle współpracuje z Ministerstwem Zdrowia, Głównym Inspektoratem Sanitarnym a także z Urzędami Wojewódzkimi

Jednocześnie zarządzeniem Nr 103/2020/GPF Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 7 lipca 2020 r. powołano Zespół do spraw opracowania planu przywracania pełnej dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ograniczonej w związku z wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

W odniesieniu do funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych wskazać należy, że zgodnie z przepisami prawa powszechnie obowiązującego, szpitalny oddział ratunkowy udziela świadczeń opieki zdrowotnej polegających na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się wstanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

W związku z nieocenioną rolą jaką szpitalne oddziały ratunkowe pełnią w systemie Państwowe Ratownictwo Medycznego, podstawowym zadaniem i jednocześnie celem personelu tam pracującego jest dążenie do stabilizacji stanu klinicznego pacjenta w SOR i jak najszybszego przekazania go na właściwy oddział, celem kontynuowania specjalistycznej terapii, bez przedłużania czasu pobytu pacjenta w SOR, gdy nie ma do tego wskazań. Zatem, sytuacja dotycząca dostępności wolnych łóżek w szpitalnych oddziałach ratunkowych jest bardzo dynamiczna, szczególnie obecnie, gdy mamy do czynienia z wykładniczą eskalacją pandemii zakażeń wirusem SARS-CoV-2.

V.7010.199.2020

Dylematy prawa i bioetyki - pora na działanie. Publikacja RPO

Data: 2020-11-04

Braki legislacyjne w zakresie bioetyki wpływają na stan poszanowania praw obywateli w zupełnie podstawowym zakresie. Chodzi o prawo do ochrony życia i zdrowia, prawo do prywatności czy autonomię jednostki. Zaniedbania są wieloletnie. Rządzący z jednej strony unikali ważnych, choć drażliwych społecznie tematów, z drugiej zaś podejmowali arbitralne, nierzadko uzasadnione wyłącznie doraźnym interesem politycznym decyzje. Posunięcia bez legitymacji społecznej oraz agresywny język, jakim toczona była debata publiczna, pogłębiały tylko podziały w społeczeństwie i sprzyjały podsycaniu negatywnych emocji.

Konsekwencje widoczne są dziś na ulicach, na których tysiące ludzi o różnych przekonaniach protestuje przeciw zmianom w prawie antyaborcyjnym i sposobowi ich wprowadzenia. Mamy nadzieję, że ich głos sprzeciwu zostanie usłyszany i wysłuchany. Pragniemy jednocześnie podkreślić, że istnieje szereg innych zagadnień bioetycznych, których niepodjęcie przez rządzących może przynieść kolejne kryzysy społeczne.

W społeczeństwie demokratycznym wszelkie zmiany prawne i decyzje, w szczególności te dotyczące budzących kontrowersje społeczne problemów bioetycznych, winny być poprzedzone spokojną, rzetelną, rozłożoną w czasie i inkluzywną debatą publiczną. Debatą prowadzoną z szacunkiem dla drugiego człowieka i otwartością na niego i jego przekonania oraz doświadczenia. 

Dziś, gdy dyskusja o prawie do aborcji i wadach letalnych żywo toczy się zarówno w mediach jak i na ulicach, prezentujemy publikację stanowiącą przegląd najważniejszych zagadnień bioetycznych, którymi w latach 2015–2020 zajmował się Rzecznik Praw Obywatelskich oraz zbiór postulatów, skierowanych w pierwszej kolejności do rządzących, a dotyczących między innymi, lecz nie wyłącznie, konieczności prawnego uregulowania szeregu kwestii ważnych dla obywateli, takich jak chociażby wykonywanie testów genetycznych czy oświadczenia pro futuro.

Koronawirus. Czy dzieci mogą mieć dłuższą kwarantannę niż rodzice? Kto zdejmuje kwarantannę w przypadku negatywnego testu? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-04

Malutkie dzieci są nadal na kwarantannie, a rodzicom się już ona skończyła. Czy naprawdę nie można dzieci bez żadnych objawów zawieźć do babci?

Rodzina z dwójką dzieci (2 i 7 lat) jest na kwarantannie. Ale w przypadku dzieci Sanepid podjął decyzję o kwarantannie kilka dni później niż w przypadku rodziców – choć mieszkają razem. Teraz rodzice mają wrócić do pracy i nie mają z kim zostawić dzieci. Sanepid odmówił skrócenia dzieciom kwarantanny (chociaż nie mają żadnych objawów choroby, podobnie jak rodzice). Uważa, że rodzice powinni zaprosić do pomocy np, babcię, bo dzieciom nie wolno wyjść z domu. Rodzice woleliby zawieźć dzieci do babci, jak to zwykle robią, gdy pracują, bo starszej osobie tak jest łatwiej świadczyć opiekę.

Regulacje prawne dotyczące odbywania kwarantanny, zgodnie ze stanem prawnym na dzień 3 listopada 2020 r., można znaleźć w następujących aktach prawnych:

  • ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U.2020.1845);
  • rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.1758 ze zm.);
  • rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz.U.2020.607 ze zm.).

Sytuacja opisana tu jest naprawdę trudna do pojęcia. Nie wiadomo, dlaczego Sanepid najpierw objął kwarantanną rodziców, a dopiero później mieszkające z nimi dzieci. Zgodnie z przepisami kwarantanna u osoby bez objawów choroby trwa 10 dni - licząc od dnia następującego po ostatnim dniu narażenia na zachorowanie albo styczności z chorym.

Sanepid (państwowy powiatowy inspektor sanitarny) może w uzasadnionych przypadkach skrócić albo nawet zwolnić z kwarantanny (§ 5 ust. 3 Rozporządzenia Ministra Zdrowia).

Informacja o objęciu kwarantanną osoby, której ona dotyczy (jak również informacja o wynikach testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2), nie musi być pisemna - może być przekazana ustnie, w tym rzez telefon (§3a ust. 5 i § 3b ust.2 rozporządzenia Rady Ministrów). Informacja o kwarantannie trafia również do Internetowego Konta Pacjenta.

W czasie kwarantanny nie wolno wychodzić z miejsca, w którym się ją dobywa. Wyjątkiem jest przejazd do szpitala albo decyzja sanepidu (art. 34 ust. 4 pkt 2 ustawy). Kwarantanna jest zawieszana na czas podróży i wizyty w laboratorium w celu badania w kierunku wirusa SARS-CoV-2 (§3a ust. 3 Rozp. Rady Ministrów).

Wynika więc z tego, że nakaz zostawienia dzieci w domu i przywożenia do nich babci jest zgodny z przepisami.

Mamy negatywny test, ale skierowano nas na kwarantannę. Kto ją może skrócić – lekarz POZ czy Sanepid?

Lekarz POZ skierował ludzi na kwarantannę, ale kiedy zrobili na jego wniosek test, wynik był negatywny. Kwarantanna jednak trwa, bo lekarz uważa, że nie może jej zdjąć. Sanepid zaś twierdzi, że w tym przypadku to rola lekarza.

Informacja o objęciu kogoś kwarantanną trafia do Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19, a usunąć ją może ten, kto ma do niej dostęp. Rejestr opisany jest w §2 ust.4 i 6 oraz §6 rozporządzenia z  9 października 2020 r. (w sprawie ustalenia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii).  Trafiają tam dane nie tylko o osobach objętych kwarantanną, ale pozostających w izolacji domowej, tych, wobec których podjęto decyzję o wykonaniu testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 oraz osób zakażanych tym wirusem.

Dostęp do Rejestru (i prawo do wprowadzania zmiany) ma Sanepid, NFZ oraz szpitale („podmioty wykonujące działalność leczniczą w celu realizacji ich zadań ustawowych lub statutowych lub zadań związanych z prowadzeniem działań dotyczących przeciwdziałania epidemii wywołanej zakażeniami wirusem SARS-CoV-2”). Lekarz POZ będzie miał ten odstęp, o ile udzieli go mu NFZ.

W opisanej sytuacji lekarz POZ mógłby pomóc, o ile jego praktyka ma dostęp do Krajowego Rejestru Pacjentów COVID-19. W przeciwnym razie może to zrobić tylko Sanepid.

Link do Krajowego Rejestru Pacjentów COVID-19: https://rejestrcovid.mz.gov.pl/

Infolinia Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19: 19 457 ( wew.5)

Koronawirus. Nauka zdalna - koszty i zasady - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-04

Czy za zwiększone wydatki z powodu pracy i nauki zdalnej są rekompensaty?

Po przejściu na zdalną naukę dzieci w domu wzrosły wydatki m.in. za prąd. Kto za to zwróci?

Niestety, obecnie nie ma prostej drogi do uzyskania zwrotu kosztów wynikających z prowadzenia w domach zdalnej nauki. Trudno też wskazać, który podmiot byłby właściwy do wezwania do zwrotu.

Prawodawca nie uregulował tej kwestii. Rodzice z własnej inicjatywy mogą spróbować zmienić operatora telefonii, dostarczyciela internetu lub energii elektrycznej na tańszego. W maju 2020 r. Ministerstwo Edukacji Narodowej udzieliło odpowiedzi na zapytanie poselskie dotyczące zwrotu kosztów rodzicom za naukę zdalną uczniów. Odpowiedź zawierająca głównie informacje w zakresie możliwości pozyskiwania środków przez gminy na zakup komputerów dla szkół jest dostępna pod adresem:

http://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=BPRJ68&view=null

Czy zajęcia pozalekcyjne dla dzieci klas 1-3 podlegają ograniczeniu do 5 osób?

Jeśli będą się odbywały w szkole, to nie ma przeciwskazań, aby zorganizowane były w ten sam sposób jak normalne lekcje - z zachowaniem wytycznych GIS, MZ i MEN https://www.gov.pl/web/edukacja/bezpieczny-powrot-do-szkol2, po zatwierdzeniu przez dyrekcję placówki.

W przypadku innych miejsc (np. prywatnych szkół językowych) nie ma specjalnych regulacji. Obowiązują więc zasady ogólne dotyczące spotkań (§  28 ust. 1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń…z późn. zmianami): maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 5 a uczestnicy są obowiązani do zachowania odległości co najmniej 1,5 m między sobą oraz do zakrywania ust i nosa, zgodnie z § 27 ust. 1 tego rozporządzenia (§  28 ust. 2 rozporządzenia).

Koronawirus. Czy godzinami dla seniorów objęte są całe galerie? Czy opiekunka pomagająca kilkorgu seniorom może robić zakupy w godzinach dla seniorów - pytanie na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-04

Czy opiekun seniora może mu robić zakupy w godzinach dla seniora?

Pani, która wykonuje zawód medyczny jest jednocześnie opiekunką kilku osób starszych; pyta, czy w czasie tzw. godzin dla seniorów może zrobić zakupy dla swoich podopiecznych.

Nie. Przepisy o godzinach dla seniorów nie przewidują takiego wyjątku.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 14 października 2020 r. (Dz.U. 2020 poz. 1797) zmieniające rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w dodanym § 7a wprowadziło tzw. godziny dla seniorów.

W § 7a uregulowano, iż do odwołania obiekty handlowe lub usługowe, o których mowa w § 7 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia z dnia 9 października 2020 r., oraz placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni, których przeważająca działalność polega na: sprzedaży żywności, produktów kosmetycznych, artykułów toaletowych, środków czystości, produktów leczniczych (w tym przez apteki lub punkty apteczne), wyrobów medycznych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz na: świadczeniu usług pocztowych od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 - 12.00 obsługują wyłącznie osoby powyżej 60. roku życia (§ 7a ust. 1). Na terenie obiektu albo placówki informuje się, w sposób w niej przyjęty, o godzinach obsługiwania osób powyżej 60. roku życia. (§ 7a ust. 2).

Ograniczenia przewidzianego w  § 7a ust. 1 nie stosuje się, w przypadku: gdy wydanie produktu leczniczego, wyrobu medycznego albo środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego następuje w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia; handlu hurtowego; placówek handlowych działających w szkołach lub placówkach oświatowych (§ 7a ust. 3).

Warto zauważyć, że wprowadzenie ograniczeń w handlu i usługach, na zasadach wskazanych w rozporządzeniu, poprzez ustalenie godzin dedykowanych wyłącznie dla osób powyżej 60. roku życia wynika z tego, że osoby starsze są najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby COVID-19 i ograniczenia te mają na celu zmniejszenie ryzyka zakażenia koronawirusem.

W związku z powyższym, niezależnie od wykonywanej przez konsumenta pracy (także w ramach zawodu medycznego) tzw. godzin dla seniorów nie stosuje się tylko w przypadku, gdy wydanie produktu leczniczego, wyrobu medycznego albo środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego następuje w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia.

Podstawa prawna: rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. 2020 poz. 1758, 1797, 1829, 1871, 1917 i 1931).

Czy można zamknąć dla młodszych całą galerię handlową w godzinach dla seniorów?

Czy ograniczeniom dotyczącym godzin dla seniora podlegają konkretne sklepy, ze względu na to, co sprzedają, czy cała galeria handlowa?

Z obowiązujących teraz przepisów wynika, że godziny dla seniorów nie dotyczą całych galerii, gdyż w tych obiektach funkcjonują także podmioty o innym charakterze, np. sklepy z odzieżą,  kina, oddziały bankowe, które nie znajdują się na liście przedstawionej w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. wprowadza tzw. godziny dla seniorów. Objęło nim ono

  • obiekty handlowe lub usługowe o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m2
  • oraz placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (czyli obiekty, w których jest prowadzony handel oraz są wykonywane czynności związane z handlem, w szczególności: sklep, stoisko, stragan, hurtownię, skład węgla, skład materiałów budowlanych, dom towarowy, dom wysyłkowy, biuro zbytu - jeżeli w takiej placówce praca jest wykonywana przez pracowników lub zatrudnionych).

Rozporządzenie doprecyzowuje przy tym, że chodzi o placówki/obiekty handlowe, w których działalność polega na:

  1. sprzedaży:
  • żywności w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia,
  • produktów kosmetycznych w rozumieniu art. 2 pkt 9 ustawy z dnia 4 października 2018 r. o produktach kosmetycznych innych niż przeznaczone do perfumowania lub upiększania,
  • artykułów toaletowych,
  • środków czystości,
  • produktów leczniczych w rozumieniu art. 2 pkt 32 ustawy z dnia 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne, w tym przez apteki lub punkty apteczne,
  • wyrobów medycznych w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 38 ustawy z dnia 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych,
  • środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego w rozumieniu art. 3 ust. 3 pkt 43 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia
  1. świadczeniu usług pocztowych.

Pogarsza się sytuacja epidemiologiczna w KOZZD. Adam Bodnar pisze do premiera

Data: 2020-11-03
  • 21 pacjentów Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie ma koronawirsa; trzech innych trafiło już do szpitali - mimo to do KOZZD właśnie trafiły kolejne dwie osoby
  • Wobec przepełnienia KOZZD (92 pacjentów osób na 60 miejsc) trudno będzie zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa
  • A nie ma prawnej możliwości przeniesienia zdrowych pacjentów KOZZD gdzie indziej  - a zatem do ogniska koronawirusa są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci
  • Ponadto klku pracowników jest już zarażonych koronawirusem

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o interwencję w tej sprawie premiera Mateusza Morawieckiego.

Adam Bodnar zwraca uwagę premiera, że sytuacja epidemiologiczna w KOZZD jest tak trudna, że może dojść do dramatycznych zdarzeń, biorąc pod uwagę charakter tego miejsca (przebywają tam osoby uznane za niebezpieczne dla społeczeństwa).

Sprawa wymaga podjęcia pilnych, wspólnych działań Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości przy współudziale inspekcji sanitarnej.

Kierownictwo tych resortów zna realia Ośrodka. Jednak dotychczasowe doświadczenie RPO o braku współpracy przedstawicieli tych resortów dla poprawy funkcjonowania KOZZD, każe zwrócić się w tej sprawie do premiera, z nadzieją na jak najszybszą interwencję.

29 października 2020 r. RPO dowiedział się, że trzech pacjentów KOZZD z  Covid-19 przetransportowano do szpitali publicznej służby zdrowia, a 21 innych pacjentów zarażonych koronawirusem przebywa w Ośrodku.

Pacjenci KOZZD są bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadk uzakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Nie można też pominąć takich czynników, jak podwyższony poziom stresu, zmniejszona aktywność fizyczna czy dieta nie wzmacniająca układu immunologicznego. Niektórzy pacjenci znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

Rozlokowanie 92 pacjentów w obrębie budynku w Gostyninie (w tym 8 osób umieszczonych tam na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym) nie jest możliwe wobec braku wolnej przestrzeni mieszkalnej, przeznaczonej w świetle przepisów dla 60 osób.

Pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka. Wietrzenie tych pomieszczeń jest niewykonalne ze względu na konstrukcję okien.

Mimo tej sytuacji epidemiologicznej do Ośrodka właśnie trafiły kolejne dwie osoby.  A zatem do ogniska koronawirusa w KOZZD są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci. Personel nie ma możliwości, aby przeciwdziałać takiej sytuacji i chronić ich życie i zdrowie, odmawiając przyjęcia nowej osoby ze względu na ognisko Covid-19.

Tym samym postępujemy wbrew wyrażonej w art. 2 EKPC zasadzie, zgodnie z którą Państwo odpowiada za życie i zdrowie każdej osoby pozbawionej wolności.

Obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie zarówno pacjentów, jak i personelu. Z otrzymanych informacji wynika, że już kilku pracowników jest zarażonych koronawirusem. W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób.

RPO zwraca uwagę, że Komisja Psychiatryczna ds. Środków Zabezpieczających przy Ministrze Zdrowia wstrzymuje aktualnie skierowania do zakładów, w których wystąpiło ognisko zakażenia koronawirusem. Internowanego umieszcza się w takim oddziale psychiatrii sądowej, gdzie nie odnotowano stwierdzonych przypadków zakażenia Covid-19.

A w przypadku KOZZD nie ma możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w przestrzeni bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym.  Nie pozwalają na to przepisy.

To konsekwencja niepodejmowania przez lata działań co do nowelizacji ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób oraz zmiany sposobu funkcjonowania KOZZ. A RPO wielokrotnie o to przez lata apelował.

Reakcje emocjonalne i zachowania osób w miejscach pozbawienia wolności mogą różnić się od reakcji pozostałej części społeczeństwa na  zagrożenia.  Świadczy o tym zbiorowy protest głodowy pacjentów Ośrodka z czerwca 2020 r. -  z trudem zażegnany przy udziale mediatora.

- Wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników KOZZD.  Wobec takiej sytuacji, zwracam się zatem z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w tej sprawie – napisał Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź KPRM

Pismo skierowane do Prezesa Rady Ministrów min. Rafał Siemianowski z kancelarii premiera przekazał - według kompetencji - Ministrowi Sprawiedliwosci z prośbą o udzielenie odpowiedzi RPO, ewentualnie
w porozumieniu z innymi właściwymi organami, z kopią do wiadomości Prezesa Rady Ministrów.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Kolejne ogniska zakażeń w dps-ach. O sytuacji związanej z zarażeniami informuje też szpital psychiatryczny w Gnieźnie

Data: 2020-11-02
  • Na Mazowszu w 19 domach pomocy społecznej zakażeni są zarówno mieszkańcy jak i pracownicy. Zakażenia potwierdzono także w 8 placówkach całodobowej opieki
  • Lokalne władze przedstawiły sytuacje epidemiologiczną w DPS w Rzeszowie, DPS w Kutnie, DPS w Biskupicach, DPS w Ołdakach
  • W szpitalu psychiatrycznym w Gnieźnie od marca koronawirusa zdiagnozowano u 71 pacjentów i 48 członków personelu. W kwarantannie przebywało 155 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Rzeszowie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS przy ul. Mjr H. Sucharskiego w Rzeszowie Stanisław Sienko, zastępca Prezydenta Miasta Rzeszowa wskazał, że na dzień 1 października zakażonych było 55 mieszkańców, natomiast na dzień 20 października pozytywy wynik testu miał jeden mieszkaniec. Początkowo zarażonych było też 38 pracowników, lecz na dzień 20 października tylko 7 pozostawało chorych. Na dzień 1 października w kwarantannie przebywało 23 mieszkańców i 34 pracowników. W sumie hospitalizowane były 4 mieszkanki: 3 w szpitalu w Łańcucie, 1 w szpitalu w Jarosławiu, jednak na dzień 20 października 2020 r. tylko jeden mieszkaniec przebywał w szpitalu.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa DPS został objęty izolacją. Mieszkańcy zdrowi w miarę możliwości zostali odizolowani od zakażonych. Podzielono personel do obsługi mieszkańców zakażonych i zdrowych. Wydzielono strefy dla tych dwóch grup. Personel stosuje środki ochrony i dezynfekcji.

- Mieszkańcy przeszli zakażenie w większości bezobjawowo. Wdrożono stały kontakt ze Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i lekarzem rodzinnym. Aktualnie sytuacja w domu pomocy społecznej jest unormowana – zaznaczył Stanisław Sienko.

Wiceprezydent miasta poinformował, że w czasie kwarantanny w DPS było 21 pracowników świadczących usługi opiekuńcze względem mieszkańców. W jego opinii w warunkach izolacji była to wystarczająca liczba osób. Podkreślił również, że dom zatrudnia psychologa na etacie w pełnym wymiarze czasu, w czasie kwarantanny wsparcia mieszkańcom udzielał personel pracujący. Dodał, że personel pozostający z mieszkańcami posiada wystarczające środki ochrony osobistej przed zakażeniem (kombinezony ochronne, przyłbice, maseczki chirurgiczne, ochraniacze na obuwie, rękawiczki jednorazowe). Środki te, od kwietnia do czerwca przekazywał m.in. Wojewoda Podkarpacki.

- Miasto Rzeszów pozostaje we współpracy z Wojewodą Podkarpackim w zakresie realizowanych zadań. Wojewoda jest na bieżąco informowany o sytuacjach w domach pomocy społecznej, aktualna współpraca jest wystarczająca – ocenił Stanisław Sienko.

DPS w Kutnie

Starosta kutnowski Daniel Kowalik poinformował o sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Kutnie przy ul. Oporowskiej 27. Koronawirusa zdiagnozowano tam u 43 mieszkańców oraz 6 pracowników. Kwarantanną objęto 84 mieszkańców i 27 członków personelu. Nikt nie był hospitalizowany.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa poddano izolacji zakażonych. Mieszkańców z wynikiem dodatnim obsługuje dedykowany personel. Przeprowadzono dekontaminację i wprowadzono rotacyjny system pracy.

- Obecnie pracowników świadczących czynności opiekuńcze jest 15 i jest to wystarczająca ilość – poinformował starosta.

Zaznaczył, że mieszkańcy mają też zagwarantowane wsparcie psychologa. W placówce są dostępne środki dezynfekcyjne i nie ma problemów z ich pozyskiwaniem. Było to możliwe m.in. dzięki wsparciu ze strony Wojewody Łódzkiego. Dyrektor DPS jest w ciągłym kontakcie z przedstawicielem Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.

Starosta zauważył, że w skrajnych sytuacjach, np. braku personelu, z powodu objęcia ich kwarantanną lub przebywaniu pracowników na zwolnieniach lekarskich oraz braku realnych możliwości oddelegowania innych osób do pracy z mieszkańcami, można by rozważyć przeszkolenie innych służb np. policji, wojska lub harcerstwa, aby mogły przejąć opiekę nad mieszkańcami domów pomocy społecznej. W jego opinii należałoby także zaapelować do instytucji i organizacji pozarządowych o wsparcie w formie wolontariatu oraz rozszerzenie usług świadczonych przez Wojska Obrony Terytorialnej m.in. o wykonywanie usług opiekuńczych w placówkach opieki całodobowej.

DPS w Biskupicach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Biskupicach, starosta sieradzki Mariusz Bądzior wskazał, że koronawirusa zdiagnozowano u 26 mieszkańców i 8 członków personelu. Kwarantanną objęto 66 mieszkańców i 9 pracowników. Testy przeprowadzono 99 mieszkańcom i 32 pracownikom - wszystkim przebywającym na terenie DPS w Biskupicach w momencie wybuchu ogniska zakażenia Covid-19. Ponadto część osób miała przeprowadzone ponownie testy. 5 zakażonych mieszkańców jest hospitalizowanych. Ponadto w szpitalach przebywa 7 innych mieszkańców DPS.

Jak wskazał starosta, DPS w Biskupicach w całości został odizolowany: na teren placówki nikt nie wchodzi z zewnątrz i nikt nie wychodzi, pracownicy pracują w systemie ciągłym. Zmiany pracowników odbywają się w odstępach tygodniowych, przy pełnym reżimie sanitarnym. Nowo wprowadzani pracownicy poddawani testom przed przystąpieniem do pracy. Teren DPS Biskupice, pomieszczenia, ciągi komunikacyjne, przejścia i wejścia oraz pokoje i inne pomieszczenia są regularnie dezynfekowane. Pracownicy mają dostęp do środków ochrony indywidualnej w postaci kombinezonów jednorazowych, rękawic jednorazowych, ochraniaczy obuwia, masek typ FFP2/FFP3, odzieży jednorazowej, środków dezynfekujących do ciała oraz do powierzchni. Przed wejściami do stref skażonych znajdują się maty dezynfekcyjne do obuwia, wydzielono strefy do zdejmowania odzieży skażonej oraz strefy relaksu/wypoczynkową.

Starosta zaznaczył, że liczba pracowników w zakresie opieki oraz służb wspomagających jest wystarczająca.

- Problem występuje z opieką pielęgniarską (pielęgniarki/pielęgniarze w ilości 4 osób zakaziły się koronawirusem, pozostałe 2 pielęgniarki znajdują się na zwolnieniach lekarskich). Do 17.10.2020 r. opiekę pielęgniarską sprawuje firma zewnętrzna. Od 18.10.20 r. ze zwolnienia lekarskiego wróci pielęgniarka, która przejmie obowiązki. W kolejnych dniach pracę będą podejmować pozostałe pielęgniarki/pielęgniarz, którzy powrócą z izolacji domowej – wskazał Mariusz Bądzior.

Dodał, że w trybie ciągłym pracę świadczyło 22 pracowników. Mieszkańcy mają zagwarantowaną pomoc psychologiczną, która jest realizowana telefonicznie przez psychologa zatrudnionego w DPS w Biskupicach. Personel wyposażony jest w pełny zakres środków ochrony indywidualnej tj. kombinezony jednorazowe, ochraniacze obuwia, rękawice jednorazowe, gogle, przyłbice, maski typu FFP2/FFP3. W tym zakresie DPS w Biskupicach otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Łódzkiego.  

Starosta sieradzki jest w stałym kontakcie z Wojewodą Łódzkim, Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego, Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i innymi służbami.

DPS w Ołdakach

Starosta pułtuski Jan Zalewski przedstawił sytuację w DPS w Ołdakach. Koronawirus został zdiagnozowany u 89 mieszkańców i 44 członków personelu natomiast izolacją lub kwarantanną objęto 117 mieszkańców i 77 pracowników. Dwóch mieszkańców jest hospitalizowanych w Szpitalu MSWiA w Warszawie.

Źródłem zakażenia najprawdopodobniej był mieszkaniec ze schorzeniami urologicznymi, u którego w dniu 13.10.2020r. potwierdzono SARS-CoV-2. Przechodził je bezobjawowo, a w tygodniu poprzedzającym rozpoznanie odwiedził trzy różne placówki zdrowia.

Aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa izolacji poddano cały DPS, oddzielając jednocześnie mieszkańców z pozytywnym wynikiem od negatywnych. Opiekę nad mieszkańcami świadczą 22 osoby, co w opinii starosty jest wystarczające. Personel pozostający z mieszkańcami posiada środki ochrony osobistej w pełni zabezpieczające przed wirusem.

Starosta zapewnił, że w razie potrzeby mieszkańcy bądź pracownicy mogą korzystać z psychologa zatrudnionego w DPS lub Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Pułtusku.

DPS jest w codziennym kontakcie telefonicznym z Wydziałem Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, korzysta ze środków z dotacji oraz środków do dezynfekcji i ochrony osobistej przekazanych przez wojewodę.

Ponadto 23 października 2020 r. starosta wydał zarządzenie w sprawie zwalczania ogniska epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 w Domu Pomocy Społecznej w Ołdakach, które zobowiązuje powołaną w ramach Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego - Grupę Operacyjną do podjęcia działań oraz udzielenia wsparcia w powstałym ognisku zakażenia. Powstała grupa pod przewodnictwem Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Pułtusku we współpracy z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego na bieżąco monitoruje sytuację w DPS oraz wspiera działania Dyrektora DPS.

Sytuacja w mazowieckich DPS i placówkach opieki

W ramach cyklicznie przekazywanych przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki informacji na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki, Kinga Jura zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej MUW poinformowała, że niepokojący wzrost zachorowań w Polsce widoczny jest także wśród mieszkańców i personelu domów pomocy społecznej. Pojedyncze zachorowania wśród personelu, na dzień 30 października, występują w 6 domach pomocy społecznej. Zakażenia zarówno mieszkańców, jak i pracowników są w 19 domach pomocy społecznej.

Najwięcej potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 jest w:

  • DPS „Kombatant” w Ciechanowie, prowadzony przez powiat ciechanowski – zakażonych jest 34 mieszkańców oraz 24 pracowników;
  • DPS św. Józefa w Mieni, prowadzony przez powiat miński – zakażonych 63 mieszkańców oraz 3 pracowników;
  • DPS Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Św. Wincentego a' Paulo w Przasnyszu - zakażonych 13 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywa w szpitalu) oraz 16 pracowników. Objawy zakażenia pojawiają się u kolejnych osób;
  • DPS „Na Przedwiośniu” w Warszawie, prowadzony przez Miasto Warszawa – zakażonych 82 mieszkańców (z czego 2 osoby w szpitalu) oraz 10 pracowników;
  • DPS „Charytatywne Dzieło Miłości ks. Kłopotowskiego” Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej – zakażonych 32 mieszkańców oraz 11 pracowników;
  • DPS w Niegowie, prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego – zakażonych 25 mieszkańców oraz 15 pracowników.

Ponadto u mieszkańców ośmiu placówek całodobowej opieki stwierdzono obecnie wirusa SARS-CoV-2.

- Do placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku w związku z rozwojem sytuacji epidemicznej na terenie całego kraju i pojawiającymi się ogniskami zakażeń przekazano 2 października br. rekomendacje wojewody dotyczące postępowania związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 – poinformowała Kinga Jura.

Szpital Psychiatryczny w Gnieźnie

O sytuacji w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Dziekanka” im. Aleksandra Piotrowskiego w Gnieźnie poinformował dyrektor placówki Marek Czaplicki. Zaznaczył, że w jego opinii  chyba nie ma w Polsce szpitala, który byłby „wolny” od zakażeń korona wirusem. Dodał, że szpital w Gnieźnie posiada 28 oddziałów i ma w swojej strukturze 850 łóżek, zatrudniając ponad 800 pracowników. Dane, które przedstawił dotyczą sytuacji placówki od marca do 29 października 2020 roku.

Koronawirus został dotychczas zdiagnozowany u 71 pacjentów. Część pacjentów została zdiagnozowana przy przyjęciu do szpitala, część natomiast w trakcie odbywającej się już hospitalizacji. Koronariwirusa zdiagnozowano też u 48 członków personelu. 21 pacjentów odbywało kwarantannę na terenie szpitala. Ponadto 155 pracowników objęto kwarantanną. W tej liczbie znalazły się jednak również pracownicy podlegający kwarantannie ze względu na kontakt dzieci w szkole z osobą zakażoną, czy ze względu na zamieszkiwanie w jednym gospodarstwie domowym z osobą, która podlegała kwarantannie.

- Szpital na bieżąco realizuje zalecenia Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Gnieźnie. Wstrzymujemy przyjęcia, stosujemy kwarantannę bądź izolację, dezynfekujemy pomieszczenia – wskazał Marek Czaplicki.

Dodał, że szpital zatrudnia 26 psychologów, którzy są dedykowani do poszczególnych oddziałów. Pacjenci mają zatem zapewniony bieżący kontakt z psychologiem.

Dyrektor wskazał, że podmiot tworzący szpital czyli Samorząd Województwa Wielkopolskiego i działający w jego imieniu Zarząd Województwa Wielkopolskiego na czele z Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego na bieżąco wspierają szpital „Dziekanka” przekazując środki finansowe na dokonywanie koniecznych remontów bądź inwestycji. Dokonują również zakupu sprzętu medycznego, jak również przekazują środki ochrony osobistej. Wojewoda Wielkopolski przekazał szpitalowi środki ochrony osobistej z Agencji Rezerw Materiałowych. Placówka na bieżąco współpracuje z Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego analizując bieżącą sytuację. Wojewoda Wielkopolski wyznaczył w jednostce 5 łóżek obserwacyjnych dla pacjentów podejrzanych o COVID-19.

KMP.071.8.2020

Koronawirus w KOZZD - jak zapobiec dalszym zarażeniom. RPO do MS i GIS

Data: 2020-10-30
  • Koronawirus dotarł do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie – choruje ponad 20 pacjentów i część personelu, w tym dyrektor Ośrodka
  • Wobec przepełnienia KOZZD (90 osób na 60 miejsc) trudno będzie zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa
  • Tymczasem nie ma prawnej możliwości przeniesienia zdrowych pacjentów KOZZD gdzie indziej
  • W tej sytuacji RPO prosi resort sprawiedliwości o pilną zmianę prawa, by można ich było umieszczać w innej placówce leczniczej

Zdiagnozowana przez RPO sytuacja w KOZZD pokazuje, że potrzebne są natychmiastowe działania. Jest tam 90 osób pozbawionych wolności, przy ponad 200 pracownikach. To bardzo duże skupisko osób w małej, zamkniętej przestrzeni. Rozlokowanie pacjentów w obrębie budynku nie jest możliwe, konstrukcja okien uniemożliwia wywietrzenia pokoi czy przestrzeni wspólnych.

22 spośród 24 pacjentów oddziału IV KOZZD jest zarażonych koronawirusem. Dwóch pacjentów oddziału I, u których go też stwierdzono, zostało już przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia. Pracownicy ochrony nie mogą tam realizować swoich obowiązków zgodnie z przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala lub otrzymują zezwolenie jedynie na obecność pod salą chorych.

A zarażeni są także dyrektor KOZZD i pracownicy Ośrodka (RPO nie zna dokładnej liczby).

Mimo powstania ogniska koronawirusa KOZZD  otrzymał informację o kolejnych dwóch pacjentach, którzy mają zostać tam przetransportowani w przyszłym tygodniu. Próby prowadzenia rozmów z sądem kierującym, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Nie można pozostawić dyrekcji KOZZD, jak również pracowników i pacjentów z problemem wystąpienia ogniska koronawirusa bez wsparcia. Zastępczyni RPO Hanna Machińska wystąpiła już w tej sprawie do MZ.

Teraz napisała do Marcina Warchoła, sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Do KOZZD trafiają bowiem wciąż nowe osoby, kierowane przez sądy- również osoby na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym.

Tymczasem na podstawie orzeczonego środka zabezpieczającego Komisja Psychiatryczna do spraw Środków Zabezpieczających funkcjonująca przy Ministrze Zdrowia wstrzymuje aktualnie skierowania do zakładów, w których wystąpiło ognisko zakażenia koronawirusem. Internowanego umieszcza się w takim oddziale psychiatrii sądowej, gdzie nie odnotowano stwierdzonych przypadków zakażenia Covid-19.

Tymczasem w przypadku KOZZD nie ma obecnie żadnej możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym przestrzeni. Nie pozwalają na to obowiązujące przepisy. Ponosimy też w tym momencie konsekwencje niepodejmowania przez lata działań w kierunku otwarcia drugiego budynku KOZZD, czy to w Gostyninie czy w innej części Polski. RPO apelował o to wielokrotnie.

Pandemia koronawirusa jest sytuacją absolutnie wyjątkową, która wymaga działań natychmiastowych w stosunku do ognisk zakaźnych. Dlatego Hanna Machińska zwróciła się do MS o podjęcie pilnych działań legislacyjnych, które stworzą podstawę prawną do umieszczania osób uznanych na mocy ustawy za stwarzających zagrożenie dla społeczeństwa  w innej placówce leczniczej, wobec aktualnej, bardzo trudnej sytuacji KOZZD związanej z powstałym ogniskiem koronawirusa.

Ponadto ZRPO wystąpiła do Głównego Inspektoratu Sanitarnego o  pilne działania w celu udzielenia wymiernej i oczekiwanej pomocy kierownictwu KOZZD.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Co z osobami, które nie mają objawów, a idą na izolację

Data: 2020-10-30
  • Osoby, które nie mają objawów koronawirusa, z powodu potencjalnego zagrożenia, jakie mogą stwarzać, powinny pozostać w izolacji do otrzymania wyniku testu
  • Lekarze POZ mają problem, jaki kod choroby wpisać w rozpoznaniu, stanowiącym podstawę  zwolnienia od pracy.
  • Obawiają się zaś zakwestionowania zasadności jego wystawienia pacjentom, którzy nie zgłaszają żadnych objawów
  • A jest to niekorzystne także dla osób zatrudnionych, które nie otrzymały zwolnienia lekarskiego ani nie zostały skierowane na izolację - nie mogą uzasadnić pracodawcy powodu nieobecności w pracy

Na kanwie sprawy prowadzonej przez Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach ujawnił się problem, dotyczący obowiązku izolacji dla osób skąpo objawowych, kierowanych przez lekarzy rodzinnych na badania testowe na obecność wirusa SARS-CoV-2.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 8 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego zakłada, że lekarz lub felczer, który podejrzewa lub rozpoznaje zakażenie lub chorobę zakaźną powodującą powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych danej osoby, kieruje osobę do wskazanego szpitala oraz niezwłocznie informuje ten szpital o tym fakcie, chyba że po dokonaniu oceny stanu klinicznego tej osoby kieruje ją do leczenia lub diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, do miejsca izolacji lub izolacji w warunkach domowych.

Problem dotyczy zaś osób, które nie mają żadnych objawów infekcji, ale z powodu potencjalnego zagrożenia epidemiologicznego jakie mogą stwarzać, do czasu otrzymania wyniku testu, powinny pozostać w izolacji. Jak wynika z medialnej wypowiedzi Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Rzeszowie,  sytuacja ta dotyczy pacjentów, którzy zgłaszają się do lekarza po kontakcie z chorym na COVID-19, podejrzewając u siebie zakażenie i są kierowani na test.

Lekarze POZ mają problem, z tym jaki kod choroby wpisać w rozpoznaniu, stanowiącym podstawę wystawienia zwolnienia od pracy. Z uwagi na dużą liczbę takich przypadków w stanie epidemii, obawiają się zaś kontroli, która mogłaby zakwestionować zasadność wystawiania zwolnień lekarskich pacjentom, którzy nie zgłaszają żadnych objawów.

Sytuacja ta jest niekorzystna również dla osób zatrudnionych, które nie otrzymały zwolnienia lekarskiego ani nie zostały skierowane na izolację. W takim przypadku nie mogą formalnie uzasadnić pracodawcy przyczyny absencji w pracy.

Rzecznik zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o stanowisko w tej sprawie.

BPK.7013.186.2020

Koronawirus. Ile osób może być na weselu planowanym na listopad? - pytanie na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-10-29

Przepisy, które weszły w życie 24 października 2020 r. (Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 23 października 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń…poz.1871) zakazują do odwołania organizowania tego typu uroczystości.

Jedyna dopuszczalna forma świętowania takiego wydarzenia to spotkanie do 20 osób, które odbywa się w lokalu lub budynku wskazanym jako adres miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, która je organizuje (§  28 pkt. 9 tego rozporządzenia).

Nie mogą się więc one odbywać w barach, restauracjach czy salach do tego przeznaczonych.

Z informacji prasowych wynika, że zakaz ten wprowadzono na co najmniej dwa tygodnie, jednak biorąc pod uwagę gwałtowny wzrost liczby zachorowań na COVID-19 w ostatnich dniach najprawdopodobniej zostanie on przedłużony. Pojawiają się opinie, że taka sytuacja zapewne utrzyma się przynajmniej do końca listopada 2020 r.

Problemy z kwarantanną: czasem jej trwania, kontaktami z sanepidem. Wystąpienie Rzecznika do Ministra Zdrowia

Data: 2020-10-29
  • Obywatele mają wiele problemów z kwarantanną, m.in. wobec braku jednoznacznej informacji, kiedy zaczyna się jej obowiązek i kiedy się kończy
  • Wobec trudności w kontaktach z sanepidem zdarza się, że obywatel dostaje informację o tym obowiązku dopiero po kilku dniach od ustalenia źródła zakażenia
  • A wtedy - skoro okres kwarantanny jest liczony od dnia kontaktu - czas zamknięcia staje się dłuższy niż przepisowe 10 dni; zwłaszcza gdy ktoś sam się wcześniej izolował
  • Przekłada się to nie tylko na samopoczucie obywateli. Rodzi też problemy w związku z ich obowiązkami zawodowym. Stawia także pod znakiem zapytania wypłatę świadczeń z tytułu niezdolności do pracy

Coraz więcej obywateli skarży się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na obowiązek i warunki odbywania kwarantanny w związku ze stwierdzeniem narażenia na zakażenie koronawirusem.

Dużym problemem jest brak jednoznacznej informacji o tym, od którego momentu zaczyna się ten obowiązek oraz kiedy się kończy. Powtarzają się bowiem przypadki opóźnionego kontaktu sanepidu z obywatelem w sprawie objęcia kwarantanną. Często następuje on dopiero po kilku dniach od ustalenia źródła zakażenia.

Rzecznik zdaje sobie sprawę z obciążenia pracowników  Inspekcji Sanitarnej. Nie można jednak ignorować faktu, że powoduje to niepokój, dezorientację i brak poczucia bezpieczeństwa u obywateli, a przede wszystkim - konkretne komplikacje dla ich życia zawodowego i rodzinnego.

Kiedy powstaje obowiązek kwarantanny

Konieczne jest jednoznaczne wyjaśnienie, czy obowiązek kwarantanny powstaje z mocy prawa - gdy dana osoba dowiaduje się o styczności z osobą zakażoną - czy też z mocy nakazu odpowiednich służb.

Według ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, powstanie tego obowiązku uzależnione jest od reakcji  służb sanitarnych i medycznych oraz wydania urzędowego aktu potwierdzającego ten obowiązek.  Z  ustawy wynika zatem że:

  • do objęcia obowiązkową kwarantanną konieczne jest wydanie decyzji administracyjnej przez Inspekcję Sanitarną;
  • o wydaniu decyzji o obowiązku kwarantanny pracownik Inspekcji Sanitarnej może zawiadomić m.in. w formie „ustnej” (np. przez telefon);
  • z chwilą takiego zawiadomienia o decyzji  osoba jest objęta obowiązkiem kwarantanny;
  • osoba taka ma fizycznie otrzymać dokument decyzji, kiedy to tylko będzie możliwe.

Przeczyć temu wydaje się zaś rozporządzenie Rady Ministrów z 23 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Wynika z niego, że do obowiązku kwarantanny nie jest potrzebne wydanie przez Inspekcję Sanitarną decyzji administracyjnej, nawet w formie ustnej. Jeżeli zamysł twórców tego przepisu zmierzał do zwolnienia inspekcji sanitarnej z wydawania decyzji administracyjnych w tej sprawie, to RPO jest zaniepokojony tą zmianą.

W rozporządzeniu nie ma bowiem mowy o możliwości zakwestionowania prawidłowości nałożenia obowiązku kwarantanny. Skoro obowiązek ten nie miałby być od 24 października nakładany decyzją administracyjną (nawet ustną), to nie można by się od niego odwoływać.

Tymczasem nie można wykluczyć błędnego skierowania na kwarantannę (gdy osoba nie miała styczności z zakażonym) lub też nieuzasadnionego jej przedłużania. Z ustaleń RPO wynika zaś, że nie są uwzględniane wnioski osób objętych kwarantanną (jeśli już im się uda skontaktować z inspekcją sanitarną) - o jej odwołanie czy skrócenie jej nawet o jeden czy dwa dni.

Czas trwania kwarantanny

Według ustawy kwarantanna może trwać nie dłużej niż 21 dni, licząc od dnia następującego po ostatnim dniu narażenia albo styczności. Z kolei według  rozporządzenia Ministra Zdrowia z 6 kwietnia 2020 r. „okres obowiązkowej kwarantanny z powodu narażenia na zakażenie SARS-CoV-2 u osób, u których nie wystąpiły objawy choroby COVID-19, albo styczności ze źródłem zakażenia, ulega zakończeniu po 10 dniach licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności. Państwowy powiatowy inspektor sanitarny, w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu albo zwolnieniu z obowiązku odbycia obowiązkowej kwarantanny”.

Tym samym okres kwarantanny może obecnie trwać maksymalnie do 10 dni od ostatniego dnia narażenia lub styczności. Okres ten w każdym przypadku wyznacza inspektor sanitarny, dostosowując go do indywidualnych okoliczności. A wyznaczony okres  kwarantanny inspektor sanitarny może następnie skrócić.

Jak wynika ze skarg obywateli, są oni generalnie przekonani, że na mocy rozporządzenia mogą zostać zamknięci w domach nie dłużej niż na 10 dni od momentu zetknięcia się ze źródłem zakażenia -  nie tylko bez konieczności uzyskania decyzji inspektora sanitarnego o odwołaniu kwarantanny, ale także – o jej rozpoczęciu. Tym samym, otrzymując urzędową informację o kwarantannie z opóźnieniem, nie mogą się pogodzić z wyznaczonymi datami jej obowiązywania.

Bardzo często jest bowiem tak, że kierując się poczuciem odpowiedzialności społecznej, obywatele w chwili uzyskania wiedzy o styczności z osobą zakażoną samodzielnie sami udają się na kwarantannę. Chodzi głównie o bliskich osoby zamieszkujących z nią, ale też uczestnikach wycieczek szkolnych i turystycznych czy wyjazdów lub spotkań służbowych.

W takiej sytuacji obywatele za naturalny pierwszy dzień kwarantanny uznają dzień samodzielnego udania się do miejsca odosobnienia. Zakładają, że zakończy się ona po przepisowych 10 dniach (pod warunkiem braku objawów choroby). Informują o absencji swoich pracodawców, czekając na niezwłoczne urzędowe potwierdzenie tego przez sanepid.

Tymczasem kontakt z jego strony często ma miejsce dopiero po kilku dniach, a nawet po tygodniu. W sytuacji, gdy okres kwarantanny jest liczony od dnia tego kontaktu, czas zamknięcia w domu staje się dłuższy niż przepisane 10 dni. Ma to nie tylko przełożenie na samopoczucie obywateli, ale też rodzi problemy w związku z realizacją ich zobowiązań, np. w pracy. A wnioskowanie o skrócenie okresu kwarantanny kończy się przeważnie niepowodzeniem.

Ponadto zdarza się, że jeden z członków rodziny zostaje objęty obowiązkiem kwarantanny, a reszta - nawet wspólnie mieszkająca - jest całkowicie lub czasowo „zapomniana” przez Inspekcję Sanitarną. Objęcie kwarantanną wszystkich domowników nie następuje zatem automatycznie - czasem w ogóle, a czasem z kilkudniowym opóźnieniem.

Często dotyczy to nawet rodziców dziecka wysłanego na kwarantannę w związku ze stwierdzeniem ogniska zakażenia w szkole. Rodzice mogą wtedy słusznie obawiać się, że ich nieobecność w pracy z powodu konieczności opieki nad dziećmi w kwarantannie nie zostanie uznana przez pracodawcę za usprawiedliwioną.

Ponadto trudność ustalenia ram czasowych obowiązku kwarantanny stawia pod znakiem zapytania wypłatę świadczeń z tytułu niezdolności do pracy. Obywatele udający się na kwarantannę - jeszcze przed uzyskaniem informacji od Inspekcji Sanitarnej potwierdzającej ten obowiązek - nie mają pewności, czy pracodawca nie zakwestionuje ich prawa do zasiłku z tego tytułu.

Prowadzi to do sytuacji konfliktowych. Zniechęca to obywateli do samodzielnego udawania się w miejsce odosobnienia w oczekiwaniu na kontakt ze strony pracowników inspekcji.

Z drugiej strony zdarzają się też sytuacje, kiedy obywatele nie kierują się poczuciem odpowiedzialności społecznej i choć mają świadomość możliwości zakażenia, to zaczynają kwarantannę dopiero od  uzyskania urzędowej informacji o takim obowiązku - a więc po jakimś czasie od momentu styczności.

Bywa jednak też i tak, że obywatele nie są świadomi konieczności odosobnienia w związku ze stycznością z osobą zakażoną, a następnie dowiadują się o obowiązku kwarantanny z mocą wsteczną.

Ostatnie dwie z opisanych sytuacji w oczywisty sposób stwarzają zagrożenie w kontekście rozprzestrzeniania się wirusa. W obecnym stanie prawnym trudno przesądzać o ich konsekwencjach prawnych. W świetle przepisów nie jest bowiem całkowicie jasne, czy prawny obowiązek kwarantanny należy wiązać z nakazem przekazanym osobom narażonym na zakażenie przez Inspekcję Sanitarną lub lekarza, czy też ze świadomością danej osoby o styczności ze źródłem zakażenia.

Jednoznaczne określenie momentu, od którego obywatel ma obowiązek udania się na kwarantannę, ma zatem kardynalne znaczenie. A z narażaniem innych osób na zakażenie wiąże się przecież odpowiedzialność karna oraz administracyjna w postaci dolegliwych kar pieniężnych.

Dlatego RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia o zainicjowanie prac legislacyjnych w celu uchwalenia przepisów, z których będzie wynikało:

  • kiedy powstaje obowiązek poddania się kwarantannie: z momentem świadomej styczności obywatela z osobą zakażoną czy też z momentem nałożenia tego obowiązku przez inspektora sanitarnego;
  • w jakiej formie jest nakładany obowiązek kwarantanny: decyzji administracyjnej (ustnej lub pisemnej) czy też czynności materialno-technicznej „przekazania informacji o obowiązku kwarantanny”;
  • czy jest możliwość zaskarżenia obowiązku kwarantanny.

V.565.273.2020

Zła sytuacja epidemiologiczna w KOZZD w Gostyninie. Interwencja RPO w resorcie zdrowia

Data: 2020-10-29
  • Pojawiają się doniesienia o zarażonych ponad 20 pacjentach Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Dwóch chorych pacjentów trafiło już do szpitala publicznej służby zdrowia
  • Choruje też część personelu Ośrodka, a część jest na kwarantannie 
  • RPO prosi resort zdrowia o szczegółowe informacje w tej sprawie i o wsparcie KOZZD

Pacjenci KOZZD wydają się być bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadku zakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Nie można też pominąć takich czynników, jak podwyższony poziom stresu, zmniejszona aktywność fizyczna czy dieta nie wzmacniająca układu immunologicznego.

Niektórzy pacjenci znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

A trudne warunki bytowe KOZZD, jego ogromne zagęszczenie (90 pacjentów), niemożność otwierania okien w wieloosobowych pokojach pacjentów i przestrzeniach wspólnych nie sprzyjają powstrzymania rozprzestrzeniania się koronawirusa pomiędzy pacjentami i personelem Ośrodka.

Wygaszenie takiego ogniska zakażenia może okazać się bardzo trudne i wiązać się z bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia zarówno osób umieszczonych w KOZZD, jak i tam pracujących.

27 października 2020 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła wiceministra zdrowia Waldemara Kraskię o odpowiedź na następujące pytania:

  • Jaka jest obecnie liczba pacjentów KOZZD, u których testy wykazały zakażenie koronawirusem?
  • Jakie przyjęto zasady odbywania przez zarażonych pacjentów izolacji, w sytuacji bardzo trudnych warunków lokalowych Ośrodka?
  • Czy stwierdzono zakażenie koronawirusem u pracowników KOZZD, a jeśli nie, to ilu z nich przebywa obecnie na kwarantannie?
  • Czy Ministerstwo Zdrowia ustaliło zasady postępowania w przypadku, gdy stan zdrowia pacjenta KOZZD, z powodu zakażenia Covid-19 będzie wymagał hospitalizacji, w tym podłączenia do respiratora?
  • Czy będzie to szpital powszechnej służby zdrowia czy szpital przywięzienny, a jeśli ten ostatni, to czy kwestia ta została uzgodniona z organami Służby Więziennej?
  • Czy Państwowa Inspekcja Sanitarna wydała w ostatnim czasie jakiekolwiek nowe zalecenia odnoszące się do zasad postępowania w obrębie KOZZD?
  • Czy personel Ośrodka na bieżąco monitoruje atmosferę panującą wśród pacjentów i jak ją ocenia z perspektywy zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w KOZZD?

W kolejnym piśmie z 29 października Hanna Machńska podkreśliła, że aktualnie 22 spośród 24 pacjentów oddziału IV KOZZD jest zarażonych koronawirusem.

Dwóch pacjentów oddziału I, u których go też stwierdzono, zostało już przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia. Pracownicy ochrony nie mogą tam realizować swoich obowiązków zgodnie z przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala lub otrzymują zezwolenie jedynie na obecność pod salą chorych.

A zarażeni są także Dyrektor KOZZD i pracownicy Ośrodka (RPO nie zna dokładnej liczby).

W Ośrodku kończą się zapasy środków ochrony osobistej. Wydaje się, że konieczność wsparcia – materialnego lub rzeczowego - ze strony resortu zdrowia jest oczywista.

A mimo powstania ogniska koronawirusa KOZZD  otrzymał informację o kolejnych dwóch pacjentach, którzy mają zostać tam przetransportowani w przyszłym tygodniu. Próby prowadzenia rozmów z sądem kierującym, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Nie można pozostawić dyrekcji KOZZD, jak również pracowników i pacjentów z problemem wystąpienia ogniska koronawirusa bez wsparcia resortu zdrowia. Dynamizm sytuacji wymaga jednak działań natychmiastowych, o co zwracam się do Pana Ministra. Bardzo również proszę o poinformowanie Rzecznika o podjętych w tym przedmiocie

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Łodzi i Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Ustrzeszy

Data: 2020-10-29
  • 62 mieszkańców i 21 pracowników DPS w Łodzi jest zakażonych koronawirusem. 3 osoby zmarły
  • W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Ustrzeszy potwierdzono zakażenie u 47 mieszkańców i 36 członków personelu

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur spytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Łodzi

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS przy ul. Podgórnej 2/14 w Łodzi, Szymon Kostrzewski p.o. dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi, wskazał, że na dzień 22 października 2020 r. zakażenie koronawirusem potwierdzono u 62 mieszkańców oraz u 21 pracowników DPS. Kwarantanną objęto natomiast 149 mieszkańców i 82 członków personelu. Trzy osoby są hospitalizowane.

Jak zaznaczył przedstawiciel urzędu miasta, w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusa zastosowano izolację piętra, na którym wystąpiły przypadki zachorowań. Wyeliminowany został kontakt między oddziałami. Osoby z objawami zakażenia nie mają kontaktu ze zdrowymi mieszkańcami.

- Pozostałe osoby zakażone bez objawów przebywają ze sobą w oddzielnych pokojach, natomiast zdrowi mieszkańcy mieszkają ze zdrowymi. Nie ma jednak możliwości by całkowicie wyeliminować ich kontakt z powodu ograniczonej liczby personelu i specyfiki mieszkańców i obiektu. Należy podkreślić, że jest to dom dla przewlekle psychicznie chorych – zaznaczył Szymon Kostrzewski.

Wskazał, że DPS jest zabezpieczony w środki ochrony indywidualnej w postaci maseczek, rękawic jednorazowych, ochraniaczy obuwia, przyłbic oraz środków do dezynfekcji rąk i powierzchni w ilości wystarczającej na ok. 3 miesiące. Jednostka otrzymała wsparcie od Wojewody Łódzkiego w zakresie zabezpieczenia w środki do dezynfekcji oraz środki ochrony indywidualnej.

Przedstawiciel urzędu miasta poinformował, że DPS zatrudnia 2 psychologów, którzy w obecnej sytuacji służą wsparciem zarówno mieszkańcom, jak i pracownikom DPS.

- Do najbardziej problematycznych zagadnień należą jednak kwestie zapewnienia należytej obsługi mieszkańców w sytuacji wzmożonej zachorowalności. Należy podkreślić, że zakażeniu lub kwarantannie uległa połowa składu osobowego pracowników. Miasto zwróciło się w dniu 16 października br. do Wojewody Łódzkiego o pomoc w uzupełnieniu składu osobowego w celu wzmocnienia obsady kadrowej DPS – wskazał Szymon Kostrzewski.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Ustrzeszy

Małgorzata Jaklińska, dyrektorka Niepublicznego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Ustrzeszy odpowiedziała na wystąpienie KMPT w sprawie w sytuacji w placówce. Wskazała, że zakażonych koronawirusem jest 47 pacjentów i 36 pracowników. Kwarantanną objęto zaś 13 pacjentów i 40 członków personelu. Ponadto 8 podopiecznych i jeden pracownik jest hospitalizowanych.

Dyrektorka zapewniła, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, m.in.:

  • wdrożono ścisły reżim sanitarny, wzmożoną dezynfekcje powierzchni
  • odizolowano pacjentów z dodatnim wynikiem od pacjentów z wynikiem ujemnym
  • personel pracuje z zachowaniem ścisłego reżimu sanitarnego, zabezpieczony w sprzęt ochronny, tj. kombinezony, maseczki FFP2. gogle, przyłbice, czepki, rękawiczki, ochraniacze na buty
  • zastosowano naczynia jednorazowego użytku do posiłków u wszystkich chorych
  • pościel chorych traktowana jest jako skażona, odpowiednio oznaczona, worki zdezynfekowane przed oddaniem firmie zewnętrznej
  • wszelkie powierzchnie dotykowe oraz podłogi podlegają dezynfekcji, na salach chorych stosuje się przepływową lampę bakteriobójczą, którą można stosować w obecności chorych i personelu. Powierzchnie dezynfekuje się dodatkowo lampą UV (w pomieszczeniach, w których nie ma ludzi).

- Podobnie jak i w inny placówkach, niestety odczuwalny jest brak personelu medycznego. Niemniej udaje się nam zapewniać opiekę naszym chorym – wskazała Małgorzata Jaklińska.

Dodała, że 13 osób świadczy opiekę nad pacjentami. Ponadto od 26 października - po odbyciu kwarantanny – do placówki systematycznie wraca pozostały personel.

Dyrektorka ZOL poinformowała, że zakład jest zabezpieczony w środki dezynfekcyjne. Od ogłoszenia stanu epidemii placówka gromadziła zapasy środków dezynfekujących, jak i ochrony osobistej. Część asortymentu pozyskano z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że istnieją jednak duże trudności z pozyskaniem kombinezonów, Lubelski Urząd Wojewódzki dysponuje ograniczoną ich ilością, natomiast te na rynku są niezwykle drogie lub są na tzw. „brakach”.

- Wojewoda Lubelski jest świadomy sytuacji zakładu, zaoferował wszelką możliwą pomoc w kwestii zabezpieczenia naszej placówki w potrzebne asortymenty zabezpieczające przed zakażeniem. Jesteśmy w stałym kontakcie z Wojewodą Lubelskim. Lubelski oddział NFZ został poinformowany o sytuacji zakładu – zaznaczyła Małgorzata Jaklińska.

Podkreśliła, że obecnie największy problem stanowi brak jasnych wytycznych postępowania w kwestii badania pacjentów i personelu zakładów opiekuńczo-leczniczych w kierunku Covid-19. Ponadto dużym problemem dla ZOL są ponoszone koszty w związku z opieką na chorymi z Covid-19.

KMP.071.8.2020

Jak zapewnić ludziom dostęp do szczepionek na grypę? Rzecznik pyta Ministra Zdrowia

Data: 2020-10-27
  • Codziennie ludzie w aptekach pytają o szczepionki przeciw grypie
  • Większość aptek nie ma jednak pojęcia, kiedy może spodziewać się dostaw
  • Są zaś obawy, że nie wystarczy ich dla wszystkich potrzebujących
  • RPO pyta Ministra Zdrowia, jak zamierza poprawić dostępność do szczepień, zwłaszcza dla grup podwyższonego ryzyka

Z całego kraju dochodzą sygnały o braku szczepionek przeciw grypie w czasie pandemii COVID -19.

Niepewność obywateli potęguje fakt, że nie mają informacji, kiedy szczepionka na grypę będzie rzeczywiście dostępna. Pacjenci uzyskują w aptekach informacje, że lista chętnych na szczepionkę jest wyczerpana. Dotyczy to aptek w regionie, czy nawet oddalonych nawet o 150 km od ich miejsca zamieszkania.

Ludzie próbują zarezerwować szczepionki poprzez portal internetowy „KtoMaLek.pl”. Nawet jednak w aptekach, co do których w portalu jest adnotacja ,,dostępne”, zakup szczepionki jest niemożliwy.

Szczególne obawy RPO są związane z sygnałami obywateli, którzy znajdują się w grupie ryzyka zachorowania i cierpią na inne choroby przewlekłe, a nie mają możliwości zaszczepienia się wobec braku szczepionek.

Jest to bardzo trudna sytuacja zarówno dla pacjentów, którzy mają problem z nabyciem szczepionek w aptekach, jak również dla farmaceutów, którzy nie mogą zamówić tych preparatów w hurtowniach lub otrzymują jedynie niewielką część zamówienia, niewystarczającą do zapotrzebowania pacjentów.

Zwiększone zapotrzebowanie jest konsekwencją pandemii COVID-19 oraz apeli autorytetów medycznych - w tym płynących do niedawna z Ministerstwa Zdrowia - o szczepienie się przeciwko grypie, szczególnie w grupach ryzyka (osoby po 65 roku życia, chorujące przewlekłe, dzieci).

A szczepienia ochronne przeciw grypie są skuteczną i społecznie akceptowalną metodą zapobiegania zachorowaniom.

Ważnym zadaniem władz publicznych odpowiedzialnych za politykę zdrowotną powinno być nie tylko uświadomienie społeczeństwa o zagrożeniach zdrowotnych oraz skutkach społecznoekonomicznych spowodowanych przez infekcję grypowe, ale również popularyzacja i dostępność działań profilaktycznych – szczepień.

Zastępca RPO Maciej Taborowski spytał ministra zdrowia Adama Niedzielskiego,  jak zamierza realnie poprawić dostępność do szczepień przeciwko grypie, zwłaszcza w grupach podwyższonego ryzyka.

V.7018.903.2020

Skargi w sprawie egzaminu wstępnego na aplikację sędziowską i prokuratorską w KSSiP

Data: 2020-10-27
  • 19 listopada 2020 r. w Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury ma się odbyć egzamin wstępny na aplikację sędziowską i prokuratorską
  • Tymczasem zdający nie mogą się dowiedzieć, jakie środki bezpieczeństwa podjęto dla ograniczenia ryzyka zakażenia się koronawirusem
  • A w przypadku skierowania na kwarantannę lub izolację nie mają oni możliwości odzyskania 1300 zł opłaty za egzamin

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi osób, które będą przystępować do tego egzaminu. Wyrażają obawę o zdrowie swoje i swoich najbliższych, niemożność uzyskania informacji o planowanych środkach bezpieczeństwa oraz brak możliwości odzyskania opłaty za egzamin w przypadku skierowania kandydata na kwarantannę lub izolację w związku z zakażeniem bądź podejrzeniem zakażenia się koronawirusem.

Na stronie internetowej KSSiP nie ma informacji ani o liczbie osób, które będą przystępować do egzaminu, ani o miejscu, w którym zostanie on przeprowadzony.

Egzamin co roku cieszy się dużą popularnością. Do pierwszego etapu przystępuje ok. 2000 osób. Skarżący podnoszą, że egzamin od kilku lat przeprowadzany jest w hali Międzynarodowego Centrum Targowo - Kongresowego EXPO. Tymczasem z doniesień prasowych wynika, iż ma tam powstać szpital polowy.

A istnieje możliwość przeprowadzenia egzaminu w różnych miejscach. W związku z epidemią, należałoby rozważyć z skorzystanie z tego rozwiązania – podkreśla RPO.

Skarżący wskazują, że jeśli zostaną objęci izolacją lub kwarantanną w ciągu 20 dni przed egzaminem, to nie odzyskają opłaty, która w tym roku jest bardzo wysoka. Brak jest bowiem podstawy prawnej do takiego żądania.

Obecnie istnieje tylko jeden przypadek na podstawie którego można uzyskać zwrot opłaty za egzamin - w przypadku złożenia przez kandydata, nie później niż na 21 dni przed terminem pierwszego etapu konkursu, pisemnego oświadczenia o odstąpieniu od udziału w konkursie dyrektor KSSIP zwraca mu 2/3 uiszczonej opłaty.

W ocenie RPO konieczne jest zapewnienie kandydatom optymalnych warunków. Tymczasem na kilka tygodni przed egzaminem nie mają oni podstawowych informacji i nie mogą ich uzyskać.

O wyjaśnienia w całej sprawie zastępca Rzecznika Stanisław Trociuk poprosił Dariusza Pawłyszcze, dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

Odpowiedź KSSiP

Dwuetapowy konkurs na aplikację sędziowską i prokuratorską, którego termin wyznaczono 19 listopada 2020 r. i 9 grudnia 2020 r., miał się odbyć na hali Expo Kraków. 27 października 2020 r. Minister Zdrowia Rzeczpospolitej Polskiej wydał polecenie przekazania nieruchomości Expo Kraków wraz z towarzyszącą infrastrukturą na potrzeby organizacji szpitala tymczasowego.

Spowodowało to niemożność zorganizowania konkursu we wskazanym terminie. W związku z powyższym Dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury wydał w dniu 28 października 2020 r. komunikat nr 60/2020 w sprawie zmiany terminu przeprowadzenia konkursu na aplikację sędziowską i aplikację prokuratorską w 2020 r. Poinformował, że nowy termin konkursu zostanie ogłoszony w Biuletynie Informacji Publicznej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury niezwłocznie po jego ustaleniu.

VII.561.17.2020

RPO pyta Szpital Bielański o zaplanowane wcześniej zabiegi aborcji wobec uszkodzenia płodu

Data: 2020-10-26
  • Według mediów Szpital Bielański w Warszawie zalecił wstrzymanie zaplanowanych aborcji, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca dyrekcji szpitala uwagę, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie nie wszedł jeszcze w życie
  • A to oznacza, że kobiety wciąż mają prawo do przerwania ciąży w przypadku wad płodu

Zalecenie dyrekcji Szpitala Bielańskiego ma związek z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. Uznał on za niezgodną z Konstytucją przesłankę aborcji, jaką jest prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu

Zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji, orzeczenia TK podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym.

Dotychczas orzeczenie to nie zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym. W konsekwencji nie można uznać, że wyrok ten wszedł w życie.

Rzecznik jednocześnie podkreśla, że w obecnym stanie prawnym nieuzasadniona odmowa wykonania aborcji może stanowić naruszenie praw pacjentek do świadczeń zdrowotnych. Poprosił o informację o działaniach podjętych w celu ich realizacji.

Oświadczenie dyrektorki szpitala z 26 października (aktualizacja)

Szpital Bielański zawsze pomagał i nadal pomaga kobietom w potrzebie. W czwartki w Szpitalu Bielańskim odbywa się zwykle kwalifikacja pacjentek do zabiegu. Wyrok TK nie spowodował zablokowania naszej działalności - oświadczyła dyrektor Szpitala Bielańskiego Dorota Gałczyńska–Zych.

Orzeczenie TK z ostatniego tygodnia niestety w sposób znaczący utrudniło działalność w tym obszarze i przede wszystkim i to należy sobie drodzy państwo uzmysłowić, że postawiło w odmiennej trudnej sytuacji personel medyczny, zaangażowany w wykonywanie tych procedur. De facto nie jestem prawnikiem, ale TK stworzył nową kategorię przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 3.

Jestem wdzięczna Panu Prezydentowi Trzaskowskiemu  i Panu Prezydentowi Rabiejowi, że stanęli w obronie kobiet ale też personelu medycznego Szpitali Warszawskich i wydali decyzję, w jaki sposób ma postępować każdy miejski szpital. Czyli do momentu ogłoszenia wyroku TK powinniśmy działać tak, jak przed orzeczeniem - głosi oświadczenie.

VII.5001.4.2020

Adam Bodnar: trzeba poważnie porozmawiać o kwestiach bioetycznych

Data: 2020-10-26
  • W czasie mojej kadencji bardzo trudno było dyskutować o zagadnieniach bioetycznych, które mają fundamentalne znaczenie dla pracy lekarza
  • Przez te kilka lat nie udało się np. uregulować kwestii oświadczeń „pro futuro”, testów genetycznych, jest wiele problemów z zapłodnieniem in vitro
  • Być może ta debata, która de facto odbywa się na ulicach polskich miast, spowoduje, że wreszcie uregulujemy te tematy w sposób przemyślany, odpowiedzialny
  • I że nie będziemy zakładnikami ideologii, tylko będziemy się zastanawiali nad tymi kwestiami z punktu widzenia rozwiązań naukowych i bioetycznych

Mówił tak 26 października 2020 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas otwarcia Kongresu Zdrowie Polaków 2020.

- Wbrew wszelkim podziałom trzeba organizować przestrzeń do debaty nad zagadnieniami, które są ważne dla nas wszystkich – oświadczył RPO, dziękując prof. Henrykowi Skarżyńskiemu za zorganizowanie kongresu.  

Pierwszy temat to pandemia, która stała się swoistym stress-testem dla społeczeństwa i pokazuje, jak ważne jest dobre skonstruowanie służby zdrowia. Zobaczymy, jak ten stress-test przejdziemy. Wyraził wielki szacunek wszystkim, którzy heroicznie zmagają się z pandemią.

Ale ten czas uczy nas, że będziemy musieli głęboko zreformować służbę zdrowia. Zauważmy, co się dzieje w kontekście dostępu do innych świadczeń medycznych. To jak z klockami domina: gdy jeden zostanie ruszony, pozostałe także upadają.

Fundacja Onkologia 2025 przygotowała raport dotyczący jednej tylko grupy problemów, ale pokazała, jakie już teraz są opóźnienia. A reforma zdrowia psychicznego w pewnym sensie zatrzymała się w pół kroku, a po pandemii będziemy potrzebowali znacznie więcej inwestycji w tej dziedzinie. Pomyślmy też o geriatrii.

- W kontekście Kongresu nie powinniśmy pomijać tego, co się dzieje za oknami: tych protestów obywatelskich. Nie chciałbym tu przechodzić do debaty, jak należy oceniać rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego.

Powiedziałbym jednak o rzeczy, która mnie bardzo interesowała przez całą kadencję. Mam bowiem wrażenie, że ze względu na tzw. „mgłę ideologiczną” wokół tematu granic życia, bardzo trudno było dyskutować o zagadnieniach bioetycznych. A przecież bioetyka ma fundamentalne znaczenie dla codziennej pracy lekarza. Chodzi o jasność procedur, tego co jest dopuszczalne, a co nie.

Przykładowo, przez te kilka lat nie udało się uregulować kwestii oświadczeń „pro futuro”, testów genetycznych, mamy szereg problemów z zapłodnieniem in vitro, szereg nierozwiązanych problemów etycznych.

- Mam nadzieję, że być może ta debata, która de facto odbywa się na ulicach polskich miast, spowoduje, że wreszcie porządnie usiądziemy do tych tematów i je w sposób przemyślany, odpowiedzialny uregulujemy. Że nie będziemy zakładnikami ideologii, tylko będziemy się zastanawiali nad tymi kwestiami z punktu widzenia rozwiązań naukowych i bioetycznych. O to apeluję – zakończył Adam Bodnar.

Kongres zorganizowała Fundacja „Po Pierwsze Zdrowie”.  Jak wskazuje prof. Henryk Skarżyński, zdrowie Polaków, zdrowie każdego z nas to największy kapitał teraz i największa inwestycja na przyszłość. W dyskusji nie może zabraknąć nikogo – żadnego pokolenia, żadnego środowiska, żadnej grupy społecznej, żadnego medium, żadnego wzorca osobowego, żadnego autorytetu. Sukcesem wspólnej dyskusji będzie kształtowanie postaw prozdrowotnych u każdego Polaka i budowanie solidarności międzypokoleniowej.

Adam Bodnar dla EurActiv: Teraz jest zły moment na referendum ws. aborcji

Data: 2020-10-26

Referendum ws. aborcji w obecnych warunkach, w których partia rządząca dysponuje nieograniczonymi możliwościami propagandy i kształtowania debaty w mediach publicznych, co zresztą wykorzystała w poszczególnych kampanii wyborczych, nie dawałoby przestrzeni do rzeczywistej i pogłębionej dyskusji” – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Prof. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: Musimy przypomnieć, że pomimo obowiązującego prawa i tak wiele kobiet nie miało rzeczywistego dostępu do legalnego zabiegu przerywania ciąży. Ten temat pojawiał się już wielokrotnie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Sprawy takie jak Alicji Tysiąc, R.R., P. i S. przeciwko Polsce wskazywały, że mamy z tym kłopot. W zasadzie w tym zakresie nie obowiązują zasady państwa prawa, bo wprawdzie aborcja jest legalnie dostępna, ale przeprowadza się w Polsce od kilkuset do raptem 1,1 tys. zabiegów rocznie, co w skali 38-milionowego państwa jest niewielką liczbą.

To są liczby oficjalne. Aborcji realnie dokonywanych jest znacznie więcej.

Tak, to są tylko liczby oficjalne. Powstawały jednocześnie dwa procesy społeczne. Z jednej strony podziemie aborcyjne w kraju, jak również tzw. turystyka aborcyjna, czyli dokonywanie zabiegów głównie w Niemczech lub na Słowacji.

Jednocześnie niektóre województwa, ze względu na powszechne stosowanie klauzuli sumienia były wręcz wyłączone z jakiejkolwiek legalnej aborcji. Mam na myśli szczególnie województwo podkarpackie.

Nie jest to wyłącznie problem prawny, ale także społeczny, pokazujący narastające rozwarstwienie. Kobiety zamożne z większych miast mają łatwiejszy dostęp do aborcji ze względu chociażby na wspomnianą turystykę aborcyjną. Podczas gdy osoby z małych miejscowości są całkowicie pozbawione jakiegokolwiek dostępu do bezpiecznego zabiegu.

Tylko czy te osoby na pewno chcą naszej pomocy?

Nie wiem czy chcą pomocy. Uważam że prawo powinno brać pod uwagę różne sytuacje ludzkie i tworzyć taką przestrzeń, aby można było faktycznie je wykonywać.

Tymczasem rozstrzygnięcie TK blokuje to, co dotychczas było dozwolone, nawet jeśli tylko w minimalnym stopniu.

Wyrok zapadł w bardzo szczególnych okolicznościach, gdy mamy powrót do funkcjonowania granic państwowych, których przekraczanie wiąże się z kwarantannami, bądź innymi ograniczeniami związanymi z przemieszczaniem się.

To sprawia, że teraz nawet tzw. turystyka aborcyjna staje się niezwykle utrudniona. Stąd też gorączka trwających protestów.

Czyli można uznać, że ten wyrok cementuje nierówności wśród kobiet?

On nie tylko je cementuje, ale zdecydowanie pogłębia. Należy postawić pytanie na ile ten wyrok należy traktować poważnie. W oświadczeniu wskazałem, że takie decyzje powinny być powierzone parlamentowi.

Wydaje mi się, że w naszych warunkach warto byłoby sięgnąć po rozwiązania z zagranicy. Warto np. zastanowić się nad rozwiązaniami irlandzkimi. Przez pewien czas zajmowałem się zagadnieniem tzw. Panelu Obywatelskiego (Citizens Assembly), który w latach 2016-2017 działał w Irlandii (Referendum nt. aborcji , które odbyło się w 2018 r., było efektem jego prac i formalnym głosowaniem w sprawie przyjęcia jego rekomendacji – red.).

To byłby ciekawy sposób na znalezienie rozwiązania, ale przede wszystkim na zrozumienie wieloaspektowości problemu dostępności legalnej aborcji przez całe społeczeństwo.

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Baszkowie, DPS w Tonowie oraz w NZ ZOZ Wigor w Legionowie

Data: 2020-10-26
  • W DPS w Baszkowie od początku epidemii koronawirusa wykryto u 101 mieszkańców oraz 78 osób z personelu. W szpitalu przebywa 14 mieszkańców domu (nikt z personelu)
  • W DPS w Tonowie Covid-19 został zdiagnozowany u 75 mieszkańców oraz u 32 osób z personelu. Żaden z pracowników DPS-u nie był hospitalizowany, a 9 mieszkańców przebywa w szpitalach
  • W NZ ZOZ Wigor w Legionowie koronawirusa zdiagnozowano u 27 pacjentów oraz 15 osób z personelu  Nikt z pacjentów ani personelu nie był hospitalizowany.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w wyżej wskazanych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Sytuacja w DPS w Baszkowie

Stanisław Szczotka Starosta Krotoszyński odpowiedział na wystąpienie z 30 września dotyczącego Domu Pomocy Społecznej w Baszkowie. 23.09.2020 r. do szpitala w Krotoszynie trafiła mieszkanka DPS, u której potwierdzono obecność wirusa. Następnie w wyniku pobranych wymazów 25.09.2020 r. koronawirus został potwierdzony u 52 mieszkańców. Po 10 dniach wykonano kolejne testy 05.10.2020 r., które potwierdziły obecność wirusa  u 83  mieszkańców, w tym u 48 „nowych" mieszkańców, 35 wyników dodatnich potwierdzono u tych samych osób co 25.09.2020 r.

Od początku wystąpienia koronawirusa w DPS w Baszkowie, jego obecność zdiagnozowano u 101 mieszkańców. Ponadto, w testach z 25-26.09.2020 r. u 48 członków personelu zdiagnozowano obecność koronawirusa, a w testach z 05-06.10.2020 r. wykryto obecność wirusa u 62 członków personelu, w tym u 30 „nowych" pracowników. Łącznie od początku wystąpienia koronawirusa zdiagnozowano go u 78 osób z personelu.

Na 13.10.2020 r. 90 mieszkańców objęto kwarantanną w DPS w Baszkowie. Jeśli chodzi o personel to łącznie 40 pracowników zostało zamkniętych na terenie DPS w Raszkowie. Na pracowników DPS w Baszkowie nie została nałożona kwarantanna w miejscu zamieszkania, gdyż uniemożliwiłoby to zapewnienie wymiany personelu pracującego w DPS, a tym samym zagrożone byłoby utrzymanie podstawowej opieki nad mieszkańcami DPS w Baszkowie. Na 37 pracowników DPS w Baszkowie, u których wyszedł wynik dodatni, lekarze rodzinni nałożyli izolację domową w ich miejscu zamieszkania. Jak dalej wskazał starosta, wszystkie osoby - pracownicy i mieszkańcy - przebywający na kwarantannie i izolacji na terenie DPS, jak i w miejscu zamieszkania mieli przeprowadzone testy na obecność wirusa Sars Cov-2.

Łącznie kolejne testy na koronawirusa w dniach 5-6.10 wykonanych miało 183 mieszkańców i 123 członków personelu. Dodał także, że na dzień 13.10.2020 r. nie jest hospitalizowany nikt z personelu, natomiast hospitalizowanych jest 14 mieszkańców, w tym 5 mieszkańców z wynikiem ujemnym przebywa w szpitalach (Krotoszyn oddział chirurgiczny - 1, oddział wewnętrzny - 1, Koźmin Wlkp. oddział rehabilitacyjny - 1, szpital w Miliczu - 1, Wojewódzki Specjalistyczny Zespół ZOZ Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy k/Kalisza - 1) oraz w szpitalach zakażanych w Poznaniu (8) oraz Koninie (1).

W elu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa w placówce wydzielono strefy:

  • I strefa „czysta" z mieszkańcami i pracownikami z wynikami ujemnymi
  • II strefa z mieszkańcami i pracownikami z wynikami dodatnimi. Wprowadzono rotacyjny system pracy w izolacji-kwarantannie. Praca personelu odbywa się tylko w zaopatrzeniu w środki ochrony indywidualnej (maseczka, przyłbica, rękawiczki jednorazowe, fartuchy medyczne, kombinezony medyczne, ochraniacze na obuwie). Stosowane są płyny dezynfekcyjne do rąk i powierzchni.

Starosta wskazał także, że obsada personelu była różna w zależności od liczby pracowników, którzy ze względu na uzyskanie wyniku dodatniego przebywali w izolacji domowej w miejscu zamieszkania. W chwili zamknięcia Domu, usługi opiekuńcze, pielęgniarskie, związane z przygotowaniem posiłków świadczyło 51 pracowników, w tym 11 pracowników z wynikiem dodatnim.

Na prośbę pracowników, którzy mieli wynik dodatni i po uzyskaniu zgody Sanepidu, 11 pracowników opuściło teren DPS 27 września 2020 r. Aktualnie opiekę świadczy 37 pracowników. Najtrudniejsza sytuacja jest w obsadzie personelu w kuchni i w związku z tym obiad dla wszystkich mieszkańców przygotowywany jest przez firmę cateringową, a personel kuchni przygotowuje tylko śniadanie i kolację. Trudna sytuacja jest również na oddziale dla osób przewlekle psychicznie chorych, gdzie oddział podzielony jest na 2 strefy.

W strefie mieszkańców zakażonych z wynikiem dodatnim całodobową opiekę nad 21 mieszkańcami sprawuje 3 pracowników, a w strefie mieszkańców z wynikiem ujemnym całodobową opiekę nad 34 mieszkańcami zapewnia tylko 4 pracowników. Przez pierwszych 13 dni kwarantanny mieszkańcy mieli zapewnione wsparcie psychologa, gdyż wśród pracowników objętych kwarantanną na terenie DPS przebywał psycholog. W chwili obecnej nie ma takiego.

Starosta podkreślił także, że personel w sposób odpowiedni zabezpieczony jest w środki ochrony. DPS otrzymał duże wsparcie od Wojewody Wielkopolskiego, głównie poprzez przekazanie środków ochrony indywidualnej dla pracowników (maseczki, kombinezony, fartuchy, rękawiczki, przyłbice, itp.) i środków dezynfekcyjnych. Zdaniem starosty współpraca z wojewodą układa się bardzo dobrze. W pierwszej fazie wystąpienia pandemii, tj. kwiecień/maj, dzięki dobrej współpracy z wojewodą, dwukrotnie, profilaktycznie pobrano wymazy od mieszkańców i pracowników DPS Baszków. Wyniki wymazów były negatywne. W miesiącu wrześniu w momencie stwierdzenia zakażenia wirusem Sars CoV-2 u mieszkanki DPS Baszków w szpitalu powiatowym, dwukrotnie dokonano wymazów u mieszkańców i pracowników.

Sytuacja w DPS Tonowo

Zbigniew Jaszczuk, starosta żniński, odpowiedział na pismo z 30 września dotyczące Domu Pomocy Społecznej w Tonowie. W placówce Covid - 19 został zdiagnozowany u 75 mieszkańców oraz u 32 osób z personelu. Na dzień 22.09.2020 r. objęto kwarantanną 88 mieszkańców oraz 53 pracowników. Testy przeprowadzono u 87 mieszkańców oraz 61 pracowników. Żaden z pracowników DPS-u nie został hospitalizowany, a 9 mieszkańców z wynikiem dodatnim przebywa w szpitalach: Szpitalu Zakaźnym w Grudziądzu: 1 osoba, Szpitalu Zakaźnym w Bydgoszczy - 5 osób oraz w Szpitalu im. Jurasza w Bydgoszczy - 3 osoby.

Starosta wskazał, że w DPS wprowadzono stosowne procedury zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego i rekomendacjami Wojewody Kujawsko - Pomorskiego. Przeorganizowano DPS i został on podzielony na 2 strefy - czystą, gdzie przebywało 13 mieszkańców z wynikiem ujemnym oraz strefę zarażoną, gdzie przebywało 75 mieszkańców. Strefę czystą od zarażonej oddzielają śluzy. W śluzach znajdują się wszystkie niezbędne środki, które zabezpieczają pracownika przed zarażeniem tzn. maseczki, przyłbice, gogle, rękawice, kombinezony, odzież jednorazowa, płyn dezynfekcyjny, ochraniacze na buty, taśmy itd. Dom jest zabezpieczony w lampy bakteriobójcze oraz ozonator, który jest sukcesywnie stosowany. Wszystkie części wspólne podlegają stałej dezynfekcji. Mieszkańcy są również informowani i instruowani w kwestii korzystania ze środków ochrony osobistej. Dokładane są wszelkie starania, aby zachowanie reżimu sanitarnego realizowane było na wysokim poziomie.

Jak wskazał starosta, na Covid -19 zachorowała większość kadry. Deficyt personelu był na tyle duży, iż koniecznym było, aby świadczył ktoś pomoc z zewnątrz. Dzięki staraniom pracowników Wydziału Polityki Społecznej Kujawsko – Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego
w Bydgoszczy z pomocą przyszło 5 sióstr zakonnych z Chełmna, Świecia oraz z Chojnic. Obecnie na terenie placówki opiekę sprawuje 15 pracowników (zmiana pracowników nastąpiła 12.10.2020 r.). W Domu Pomocy Społecznej zatrudniony jest psycholog. W obecnej sytuacji udziela on wsparcia poprzez kontakt telefoniczny. Mieszkańcy korzystają z pomocy psychologa w osobnym pokoju z zachowaniem zasad swobody kontaktu telefonicznego. Stan zdrowia mieszkańców na bieżąco monitorowany jest przez lekarza psychiatrę, który jest zatrudniony w Domu.

Jeżeli chodzi o wsparcie jakie uzyskała placówka to Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy przekazał na potrzeby DPS kombinezony ochronne jednorazowe – 500 szt., gogle ochronne - 150 szt., maski chirurgiczne jednorazowe - 2000 szt., półmaski FFP2 czaszkowe - 200 szt., rękawice nitrylowe - 2000 szt.

Sytuacja w NZ ZOZ Wigor w Legionowie

Halina Bożena Smolińska, prezes zarządu, odpowiedziała na wystąpienie z 7 października dotyczące NZ ZOZ Wigor w Legionowie. U 27 pacjentów oraz 15 osób z personelu został zdiagnozowany koronawirus. 65 pacjentów oraz 31 pracowników objęto kwarantanną. Wszystkim pacjentom - tj. 65 i członkom personelu - tj. 31 przeprowadzono testy na obecność koronawirusa. Ponadto z uzyskanych informacji wynika, że nikt nie został hospitalizowany.

Jeżeli chodzi o środki w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa,  wskazano na izolację pacjentów i personelu na dodatnich i ujemnych oraz ozonowanie pomieszczeń i dodatkowa dezynfekcja.

Prezes podkreśliła, że w placówce jest wystarczająca liczba pracowników. Na obecną chwilę usługi świadczą – 2 lekarzy, 6 pielęgniarek, 1 psycholog, 4 fizjoterapeutów, 3 opiekunki, 1 osoba sprzątająca. Zakład posiada odpowiednie zapasy materiałowe. Pacjenci mają także zagwarantowany dostęp do psychologa.

W piśmie podniesiono także, że placówka nie otrzymała wsparcia od Wojewody Mazowieckiego i Mazowieckiego Oddziału NFZ, gdyż nie było takiej potrzeby. Wcześniej opracowane procedury i zgromadzony zapas materiałowy oraz niezwykle łagodny przebieg infekcji nie wymagał zwracania się o pomoc. Placówka nie współpracuje z Wojewodą Mazowieckim ani z Mazowieckim Oddziałem NFZ w związku z zaistniałą sytuacją. Pacjenci są bezobjawowi a wszystkie obszary są na bieżąco zaopatrzone.

 

 

Narasta dramat kobiet. Oświadczenie RPO Adama Bodnara

Data: 2020-10-23
  • Kwestia aborcji dotyczy ludzi w najbardziej dramatycznych sytuacjach życiowych.
  • Od kilkudziesięciu lat w Polsce obowiązywało w tej dziedzinie restrykcyjne prawo, które było uznawane za kompromis polityczny i społeczny. W praktyce w wielu miejscach w kraju nie było realizowane (np. w województwie podkarpackim od dwóch lat nie wykonuje się w ogóle zabiegów przerywania ciąży).
  • Ta sytuacja często zmuszała ludzi do omijania prawa, radzenia sobie bez pomocy państwa.
  • Koszty społeczne tego rozwiązania prawnego ponosiły i ponoszą przede wszystkim Polki.

Wyjście z kryzysu i jakakolwiek zmiana przepisów w tej wrażliwej sprawie powinna się odbyć poprzez szeroką publiczną debatę i znalezienie porozumienia. Tymczasem doszło do zerwania elementarnej komunikacji społecznej, odstąpiono od ważenia wartości i racji, w arbitralny sposób narzucono pogląd jednej ze stron sporu wszystkim obywatelkom i obywatelom. Nie bacząc na narastający dramat kobiet, nie licząc się z ryzykiem konfliktu społecznego. W dodatku dokonano tego w czasie narastającego zagrożenia związanego z pandemią koronawirusa, w czasie kiedy nawet zwyczajne korzystanie z praw i wolności obywatelskich (jak np. wolność zgromadzeń) jest znacząco ograniczone.

Zdaniem RPO, decyzje w tak istotnej sprawie jak dostępność legalnej aborcji, powinien podejmować Parlament. Właśnie po wszechstronnej debacie i konsultacjach, szczegółowych analizach dotyczących konsekwencji proponowanych zmian prawnych oraz po przejściu wszystkich etapów procesu legislacyjnego. Można także rozważyć stworzenie w Polsce – na wzór Irlandii – panelu obywatelskiego, który pozwoliłby na zważenie wszystkich racji naukowych, prawnych i społecznych. Panel oddałby głos osobom reprezentującym wszystkich członków i członkinie społeczeństwa. W Irlandii Panel Obywatelski (Citizen’s Assembly) działał w latach 2016-2017 i doprowadził do powszechnego zrozumienia tej trudnej problematyki, a następnie do referendum w sprawie zmiany konstytucji. Ludzie mogli zatem wyrazić swój głos i w pełny sposób znaleźć odzwierciedlenie swoich poglądów w obowiązującym prawie.

Kwestia aborcji co do zasady nie powinna być powierzana takim organom jak Trybunał Konstytucyjny, który nie ma bezpośredniej legitymacji obywatelskiej. Nie jest to bowiem zagadnienie czysto prawne, teoretyczne. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję i to na wniosek grupy posłów, którzy reprezentują większość w Sejmie. Oznacza to odwrócenie ról organów państwa.

Co więcej Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję w składzie, co do którego bezstronności i niezależności istnieją uzasadnione wątpliwości. Orzekały w nim bowiem osoby wybrane do TK na miejsca już zajęte przez trzech sędziów, wybranych zgodnie z prawem przez Sejm do TK w październiku 2015 r. Wątpliwości może też budzić udział w sprawie Krystyny Pawłowicz, która jako posłanka jednoznacznie popierała zaostrzenie ustawy. Może to świadczyć o braku jej bezstronności jako sędziego TK.

Ustawa z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży była określonym wyborem ideologicznym. Dla żadnej stron sporu nie był on satysfakcjonujący, ale utrwalił się w świadomości społecznej. Od 27 lat w Polsce aborcja jest dopuszczalna, gdy:

  1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej;
  2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażające jego życiu;
  3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego  (gwałtu, aktu kazirodczego).

Rozstrzygnięcie z 22 października 2020 r. (K 1/20) eliminuje drugą przesłankę dopuszczalności legalnej aborcji. W związku z art. 152 Kodeksu karnego oznacza to, że dotychczas legalnie wykonywane zabiegi staną się z dniem publikacji wyroku TK penalizowane karą pozbawienia wolności.

RPO pragnie zwrócić uwagę, że Trybunał Konstytucyjny wykreował w istocie nowy typ czynu zabronionego, zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 3. Stoi to w jaskrawej sprzeczności z rolą TK jako tzw. negatywnego ustawodawcy. Na fakt, że wprowadzanie penalizacji w ustawie jest wyłączną kompetencją parlamentu, zwrócił uwagę sędzia TK Piotr Pszczółkowski w swoim zdaniu odrębnym.

Rozstrzygnięcie TK pomija prawa kobiet.

Zostają one pozbawione prawa do decyzji np., czy urodzić dziecko, które umrze w cierpieniu po kilku dniach. W tym kontekście uwagę zwraca argumentacja zawarta w zdaniach odrębnych sędziów Leona Kieresa i Piotra Pszczółkowskiego. Chodzi o niewyważenie dóbr pozostających w konflikcie i danie prymatu jedynie ochronie życia poczętego – bez odniesienia się do praw i wolności przysługujących kobiecie, którą traktuje się w sposób przedmiotowy. Jak stwierdzili sędziowie - prawo nie może zaś nakazywać kobietom heroizmu.

RPO wiele razy wskazywał na liczne problemy z niewykonywaniem ustawy z 1993 r. Analiza sprawozdań z jej wykonania, a także wielu skarg indywidualnych, świadczy o tym, że państwo w sposób nienależyty zapewnia prawa pacjentek chcących skorzystać z legalnego zabiegu aborcji. W praktyce możliwość ta była znacznie ograniczana. Rzecznik zwracał na to wielokrotnie uwagę, zarówno Ministrowi Zdrowia, jak i Prezesowi Rady Ministrów.

Trybunał Konstytucyjny 7 października 2015 r. (K 12/14) wskazał, że lekarze odmawiający aborcji ze względu na klauzulę sumienia nie mają obowiązku wskazywać pacjentce, kto w takim razie może jej pomóc. Do dziś państwo nie wprowadziło przepisów precyzujących, kto ma więc udzielić takiej informacji. Zdarza się także, że pacjentki nie są informowane o wadach płodu i zagrożeniu życia lub zdrowia. Odmawia się im przeprowadzenia badań prenatalnych i testów genetycznych, a wizyty, podczas których mają dostać odmowę wykonania zabiegu, są przekładane tak, że mija termin na przerwanie ciąży (zazwyczaj 20-24 tydzień ciąży).

RPO przystąpił w tym roku (jako przyjaciel sądu) do takiej sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Dotyczy ona kobiety, której odmówiono aborcji, mimo spełniania warunków ustawy. Płód był ciężko uszkodzony i istniały przesłanki medyczne, by wykonać aborcję. Ginekolog powołał się na klauzulę sumienia, lecz nie wskazał pacjentce, gdzie może przerwać ciążę. Kobieta urodziła ciężko chore dziecko, które po paru dniach zmarło. ETPC zbada, czy doszło do naruszenia prawa do prywatności oraz obowiązku ochrony przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem (sprawa B.B. przeciwko Polsce, skarga nr 67171/17).

Tymczasem od ponad dekady Polska nie realizuje zobowiązań wynikających z trzech przegranych spraw w ETPC dotyczących przerywania ciąży i diagnostyki prenatalnej: Tysiąc przeciwko Polsce (skarga nr 5410/03), R.R. przeciwko Polsce (skarga nr 27617/04), P. i S. przeciwko Polsce (skarga nr 57375/08). W rekomendacjach dotyczących wykonania tych wyroków Komisarz Praw Człowieka Rady Europy podkreślał, że Polska musi podjąć konkretne działania. Ich brak, a wręcz rozstrzygnięcie TK zmierzające w zupełnie odwrotnym kierunku, narusza zobowiązania Polski wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W obecnej sytuacji Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje o pilny powrót do rozmowy, do rzeczowych negocjacji z udziałem różnych środowisk obywatelskich i politycznych na temat, jak dostosować normy prawne do realnych problemów oraz jak rozwiązywać dramatyczne sytuacje, tak aby w sposób godny traktować ludzkie życie, prawa człowieka i trudne wybory kobiet. Być może doświadczenia irlandzkie mogą być inspiracją dla polskich decydentów.

Potrzebne jest nam porozumienie, nie konflikt. I ten ciężar odpowiedzialności spoczywa na politykach. Przede wszystkim na tych, którzy obecnie sprawują w Polsce władzę. Nie wolno pozbawiać kobiet podmiotowości w sprawach tak żywotnie ich dotyczących – to jedna z ważnych miar demokracji i praworządności.

RPO w sprawie dr. Grzesiowskiego i sygnalistów ujawniających zagrożenie w interesie publicznym

Data: 2020-10-23
  • Dr Paweł Grzesiowski stracił pracę w Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, bo krytykował sposób, w jaki władze walczą z pandemią
  • Tymczasem działał w interesie publicznym i korzystał z konstytucyjnej wolności słowa
  • W czasach powszechnego zagrożenia społeczeństwa powinny chronić sygnalistów, czyli tych, którzy pierwsi zauważają problem i nie boją się o nim mówić

Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego zakończyło współpracę z dr. Pawłem Grzesiowskim, znanym ekspertem w dziedzinie zdrowia publicznego. Jak wynika z oświadczenia opublikowanego przez dr. Grzesiowskiego, decyzja o nieprzedłużeniu współpracy była tłumaczona publiczną krytyką sposobu, w jaki rząd walczy z epidemią (Centrum jest instytucją podległą bezpośrednio Ministerstwu Zdrowia).

Informacja o braku woli współpracy z lekarzem, w związku z jego aktywnością w sferze publicznej, która odbywa się w całości na rzecz społeczeństwa i zdrowia publicznego, wywołuje zaniepokojenie polityką kadrową w instytucjach medycznych podlegających władzom centralnym.

Po pierwsze, należy wskazać, że zamieszczając swoje wypowiedzi na portalu społecznościowym dr Grzesiowski korzystał z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności słowa (art. 54 Konstytucji). Ewentualne ograniczenia tej wolności muszą wypełniać warunki określone w art. 31 ust. 3 Konstytucji, tj. być proporcjonalne, określone ustawą, niezbędne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Wydaje się, że sankcja w postaci nieprzedłużenia kontraktu za wypowiedzi będącą w interesie publicznym, nie wypełnia konstytucyjnego testu proporcjonalności a tym samym prowadzić może do naruszenia wolności wypowiedzi.

Sankcja w postaci nieprzedłużenia kontraktu w powszechnym odczuciu jest odczytywana jako nieproporcjonalna i może wywołać wśród pozostałych pracowników Centrum „efekt mrożący” (ang. chilling effect), który spowoduje, że nie będą korzystać z przysługującego im prawa do wolności wypowiedzi, w szczególności w zakresie ich pracy.

Ponadto dr Grzesiowski informując o potencjalnie niebezpiecznych warunkach pracy działał jako tzw. sygnalista (ang. whistleblower), czyli osoba sygnalizująca nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego jego wypowiedzi powinny zostać objęte szerszą ochroną. Komitet Ministrów Rady Europy (Recommendation CM/Rec (2014)7 on the protection of whistleblowers, 30 kwietnia 2014 r.) podkreślił, że działalność sygnalistów może stanowić tzw. „wczesne ostrzeżenie” i pomóc w ujawnianiu nieprawidłowości, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać ukryte, oraz w identyfikacji osób odpowiedzialnych za naruszenia.

Obecnie kluczowe jest to, aby rzetelne informacje o stanie przygotowania szpitali w sytuacji epidemii były udostępnianie społeczeństwu, a w szczególności odpowiednim organom państwa. Ograniczanie wypowiedzi pracownikom-sygnalistom poprzez stosowanie wobec nich sankcji w postaci nieprzedłużania kontraktów prowadzić może do naruszenia obowiązujących standardów

Dlatego RPO prosi szefa Centrum, prof. dr hab. n. med. Ryszarda Gellerta o poinformowanie o przyczynach decyzji kadrowych dotyczących dr. Grzesiowskiego, w szczególności zaś o informację o formie podejmowanej współpracy (umowa o pracę, umowa cywilnoprawna) oraz o przyczynach i uzasadnieniu podjętej decyzji personalnej.

VII.564.103.2020

TK zbada ustawę "antyaborcyjną". RPO: wszelkie zmiany powinna poprzedzać rzetelna debata

Data: 2020-10-22
  • Trybunał Konstytucyjny zbada w czwartek, czy zgodne z Konstytucją są przepisy ustawy "antyaborcyjnej" zezwalające na aborcję, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich ewentualna zmiana przepisów antyaborcyjnych winna być poprzedzona rzetelną, publiczną debatą, podczas której zainteresowane strony będą mogły przedstawić swoje racje

Rzecznik Praw Obywatelskich od lat monitoruje wywiązywanie się przez państwo z obowiązku zapewnienia realnego dostępu pacjentek do legalnych zabiegów przerywania ciąży. Analiza kolejnych sprawozdań Rady Ministrów z wykonywania oraz o skutkach stosowania w kolejnych latach ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, w tym najnowszego sprawozdania, obejmującego rok 2017 r., a także kolejnych skarg indywidualnych przekazywanych w tej sprawie RPO, wskazuje, że państwo już obecnie w sposób nienależyty zabezpiecza prawa pacjentek chcących skorzystać z legalnego zabiegu aborcji.

W Polsce dostęp do legalnej aborcji możliwy, gdy:

  • ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej;
  • badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażające jego życiu;
  • zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego  (gwałtu, aktu kazirodczego).

Prawodawca, gwarantując możliwość terminacji ciąży w trzech przypadkach przewidzianych w ustawie antyaborcyjnej, powinien jednocześnie zapewnić realny dostęp do tej procedury. W praktyce możliwość ta bywa jednak znacznie ograniczona.

Dostęp do aborcji różni się w zależności od regionu Polski

W praktyce widoczne są istotne dysproporcje między województwami dotyczące liczby przeprowadzanych zabiegów. Mimo że brak jest oficjalnych informacji dotyczących tych różnic, niemniej w ocenie Rzecznika niewykluczone, że mogą mieć one związek z ograniczonym dostępem do tej procedury w pewnych regionach Polski. Dla przykładu w niektórych województwach, z uwagi na powoływanie się przez lekarzy na klauzulę sumienia, brak jest podmiotów wykonujących legalne zabiegi terminacji ciąży.

Brak standardów postępowania z pacjentką, która chce skorzystać z aborcji

Ponadto w Polsce brak jest uniwersalnych standardów dotyczących szpitalnych procedur w zakresie terminacji ciąży. Z raportu Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wynika, że 66% ze 133 biorących udział w monitoringu podmiotów leczniczych wskazało, że w szpitalu brak jest jakichkolwiek procedur we wskazanym zakresie. Istnienie procedur zadeklarowało 28% podmiotów.

Podkreślenia wymaga, że treść istniejących procedur jest bardzo zróżnicowana i często ma charakter uznaniowy. Niektóre szpitale wprowadzają – obok przewidzianych w ustawie – dodatkowe, niemające podstawy prawnej wymogi, takie jak np. konieczność uzyskania opinii co najmniej dwóch lekarzy specjalistów, opinii konsylium czy ordynatora. Wskazane procedury wydłużają czas oczekiwania na zabieg i mogą prowadzić do ograniczenia dostępu do gwarantowanej przez prawo procedury.

Klauzula sumienia

Jedną z instytucji z jednej strony mającą służyć ochronie integralności moralnej lekarzy, lecz z drugiej strony wpływającą na ograniczenie dostępu do zabiegów aborcji jest klauzula sumienia. Obecnie brak jest oficjalnych informacji dotyczących liczby przypadków odmowy udzielenia świadczenia zdrowotnego z powołaniem się na klauzulę sumienia.

Warto podkreślić, że w przeszłości lekarz odmawiający udzielenia świadczenia zdrowotnego z powołaniem się na względy sumienia był zobowiązany do wskazania pacjentowi realnej możliwości uzyskania tego świadczenia w innym podmiocie. Obowiązek ten ustał od dnia wejścia w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2015 r. (sygn. akt K 12/14), zaś w polskim porządku prawnym nie istnieje obecnie podmiot zobowiązany do przekazania informacji o miejscu, w którym świadczenie może zostać udzielone.

W ocenie Rzecznika taka sytuacja w związku z zagrożeniem, jakie stwarza dla poszanowania praw pacjentów i pacjentek, wymaga podjęcia pilnych działań mających na celu ustanowienie mechanizmu, który pozwoli pacjentce uzyskać informację o tym, gdzie może realnie uzyskać dane świadczenie zdrowotne[1].

Sprzeciw od orzeczenia lekarza

Kolejną barierę w dostępie do zabiegów aborcji stanowi ukształtowana w sposób nieodpowiedni procedura sprzeciwu od orzeczenia lekarza. Wśród istniejących nieprawidłowości w tym zakresie wskazać można m.in.: niedotrzymywanie 30-dniowego terminu na rozpatrzenie sprzeciwu zgłoszonego przez pacjentkę, nałożenie na pacjentkę dodatkowych obowiązków w postaci konieczności uzasadnienia sprzeciwu i wskazania przepisu prawa, z którego wynikają prawa i obowiązki pacjenta, na które wpływ ma opinia lub orzeczenie lekarskie oraz niezagwarantowanie pacjentce osobistego wysłuchania i jej zbadania.

Stygmatyzacja pacjentek

Pilnej interwencji ze strony Ministerstwa Zdrowia wymaga także kwestia profesjonalizmu personelu medycznego placówek świadczących usługę przerwania ciąży. Z przekazywanych Rzecznikowi skarg wynika, że pacjentki chcące skorzystać z legalnego zabiegu aborcji bywają stygmatyzowane przez personel medyczny, co – jak wskazują skarżące – jest szczególnie bolesne, mając na uwadze okoliczności, w jakich kobiety w Polsce mogą zwrócić się o przeprowadzenie legalnego zabiegu aborcji.

Taki sposób zachowania się personelu medycznego stanowi naruszenie praw pacjentek, w szczególności prawa do poszanowania godności. Dodatkowo skarżące wskazują, że traumatyzujące są dla nich zawierające drastyczne zdjęcia i bannery, wywieszane przez osoby sprzeciwiające się aborcji w pobliżu szpitali. Nie ulega wątpliwości, że w trosce o dobrostan pacjentów konieczne jest, aby administracja placówek opieki zdrowotnej podejmowała w takich sytuacjach zdecydowane działania i w razie wypełnienia znamion czynów zabronionych ustawami karnymi zgłaszała te incydenty policji.

Wobec rygorystycznych regulacji prawnych dotyczących terminacji ciąży, niektóre kobiety decydują się na skorzystanie z nielegalnego zabiegu bądź udają się w celu dokonania aborcji za granicę. Nie są jednak gromadzone informacje statystyczne dotyczące skali nielegalnych aborcji. Uniemożliwia to realną ocenę problemu oraz podjęcie adekwatnych działań

Stanowisko Komisarza Praw Człowieka Rady Europy

Krytycznie do dostępu do zabiegów legalnej aborcji w Polsce odniosła się komisarz Praw Człowieka Rady Europy Dunja Mijatović w raporcie sporządzonym po wizycie w Polsce z 11-15 marca 2019 r.[2]. W szczególności komisarz Mijatović negatywnie odniosła się do kolejnych prób zmierzających do zaostrzenia prawa antyaborcyjnego.

W jej ocenie w szczególności przyjęcie prawa zupełnie zakazującego aborcji w przypadku zaistnienia przesłanki istnienia dużego prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu byłoby niemalże równoznaczne z wprowadzeniem zakazu aborcji i mogłoby być uznane za pozostające w sprzeczności z obowiązkami wynikającymi z prawa międzynarodowego.

A stanowisko Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w tym zakresie nie uległo zmianie. W kwietniu 2020 r. Komisarz wezwała Sejm RP do odrzucenia procedowanego projektu przewidującego zaostrzenie obecnie obowiązujących przepisów dotyczących przerwania ciąży[3].

[1] Sprawa prowadzona pod sygnaturą: VII.812.5.2014, zob. też: VII.5600.13.2018 (opinia RPO ws. projektu ustawy, w którym proponuje się, by to na podmiocie leczniczym ciążył obowiązek informowania o świadczeniach zdrowotnych, których udzielenia odmówiono).

Diagnoza, leczenie, opieka i dobre praktyki w chorobach otępiennych - ustalenia konferencji RPO i organizacji alzheimerowskich

Data: 2020-10-20

Od 2017 r. cyklicznie każdego września RPO organizuje konferencje poświęcone osobom żyjącym z chorobą Alzheimera oraz ich opiekunkom i opiekunom. Konferencje przeprowadzane są wspólnie ze środowiskiem alzheimerowskim; najpierw z nieformalnie funkcjonującym Ogólnopolskim Porozumieniem Organizacji Alzheimerowskich, a potem jego następcą – Związkiem Stowarzyszeń Alzheimer Polska oraz z ekspertami, z którymi środowisko alzheimerowskie współpracuje.

Każdego roku konferencja była poświęconą innemu zagadnieniu: znaczeniu wczesnego diagnozowania, leczenia, opieki, a także problemów i potrzeb opiekunek i opiekunów. Organizatorzy starali się, aby treści były jak najbardziej praktyczne, możliwe do wykorzystania w działaniach organizacji społecznych, społeczności lokalnych i samych rodzin. Inicjatorzy chcieli dotrzeć do środowisk lokalnych, zdając sobie sprawę, że jedna konferencja w Warszawie to kropla w morzu potrzeb. Dlatego od 2017 r. Biuro RPO organizowało konferencje, które nazwaliśmy „gwiaździstymi”.

W 2019 r. odbyło się ich 31. Dzięki partnerom lokalnym konferencje gromadziły zainteresowanych nie tylko w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przy ulicy Długiej w Warszawie, ale w wielu innych regionach Polski, gdzie partnerzy zapraszali lokalne władze, instytucje publiczne, liderów organizacji społecznych, opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera, osoby chorujące, terapeutów do wspólnego uczestnictwa w konferencjach online. Spotykali się w bibliotekach, urzędach, uczelniach, centrach kultury, domach pomocy społecznej zarówno w dużych miastach jak i małych miejscowościach. Stwarzało to okazję do uczestnictwa na żywo, komentowania, zadawania pytań, ale co ważniejsze – do rozmowy o lokalnych aspektach zjawiska.

Zebrany materiał jest nadal aktualny. Poniżej prezentowane opracowanie powstało poprzez zredagowanie wystąpień z konferencji w latach 2017-2019. Dołączono także niektóre pytania uczestników i odpowiedzi ekspertów. 

 

Koronawirus. Problemy matek i noworodków w szpitalach

Data: 2020-10-20
  • Matki skarżą się, że po porodzie nie mogą wyjść ze szpitala z dzieckiem do domu
  • To efekt zaleceń Ministra Zdrowia, który wskazuje, że opieka matki jest możliwa wtedy, gdy nie jest już ona zakaźna oraz przestrzega przed wypisem noworodka do domu, jeśli jest w nim osoba poddana izolacji
  • Zalecenia te mogą być nieuzasadnioną ingerencją władzy w życie prywatne i rodzinne – ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich

Chodzi o sygnały, z których wynika, że matki nie mogą wyjść ze szpitala z dzieckiem do domu.

Zgłoszenia wpływają także od kierowników placówek, którzy czują się zmuszeni do postępowania zgodnie z wytycznymi opublikowanymi na stronie Ministerstwa Zdrowia. Dotyczą one sposobu postępowania w związku z aktualną sytuacją epidemiczną w przypadku noworodków matek zakażonych lub z podejrzeniem COVID-19 dla kierowników podmiotów leczniczych posiadających oddziały neonatologiczne.

W dokumencie tym, w rozdziale dotyczącym wypisu do domu, są zalecenia: ,,Opieka matki jest możliwa wtedy, gdy nie jest już ona zakaźna. Przestrzega się przed wypisem noworodka do domu, jeśli przebywa w nim osoba poddana izolacji, gdyż grozi to brakiem przerwania łańcucha epidemicznego, znacznym prawdopodobieństwem zakażenia dziecka i brakiem możliwości monitorowania jego stanu w warunkach domowych, co może być zagrożeniem dla jego życia”.

Zalecenia te rodzą obawę nieuzasadnionej ingerencji władzy w życie prywatne i rodzinne. W wielu sytuacjach kobieta czuje się dobrze, nie ma dolegliwości, może karmić swoje dziecko – korzyści z tego płynące zostały potwierdzone w badaniach naukowych.

A noworodki i małe dzieci są w grupie niskiego ryzyka. Rozdzielenie powoduje zaś niekorzystne konsekwencje dla zdrowia i życia dziecka.

W ocenie RPO zalecenia są ze sobą niespójne. W pierwszej części dokumentu matka ma prawo zdecydować, czy chce zajmować się swoim dzieckiem. Szpital ma obowiązek udzielić informacji, jak wygląda prewencja zakażenia oraz przekazać informację o korzyściach i zagrożeniach wynikających zarówno z zachowania kontaktu „skóra do skóry” i stałego  przebywania z dzieckiem.

Teoretycznie niesie to ze sobą możliwość zakażenia noworodka, nawet jeżeli stosuje się środki prewencyjne (maska, higiena rąk i piersi) lub izolacji w oddzielnym pomieszczeniu z zachowaniem laktacji. Z kolei to utrudnia powstanie ważnych dla dalszego rozwoju relacji pomiędzy matką a dzieckiem bezpośrednio po urodzeniu.

Zaktualizowane wytyczne dotyczące kontaktu matka – noworodek, podkreślają znaczenie autonomii matki w procesie podejmowanych decyzji medycznych. Wskazują, że wydaje się, iż na częstość zakażeń SARS-CoV-2 u noworodków nie ma wpływu sposób porodu, sposób karmienia dziecka ani kontakt z matką z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2.

Zauważono, że matki z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 nie powinny być traktowane jako stwarzające potencjalne ryzyko przeniesienia wirusa na ich noworodki, jeśli spełniły kryteria przerwania izolacji i środków ostrożności, tj. minęło co najmniej 10 dni od pierwszego pojawienia się objawów (do 20 dni, jeśli mają cięższą lub krytyczną chorobę lub mają znacznie obniżoną odporność), oraz minęły co najmniej 24 godziny od ich ostatniej gorączki bez stosowania leków przeciwgorączkowych i poprawiły się inne objawy.

Matki, które nie spełniają tych kryteriów, mogą zdecydować się na czasowe oddzielenie się od noworodków, aby zmniejszyć ryzyko przenoszenia wirusa.  W wytycznych podnosi się również, że wszystkie noworodki urodzone przez matki z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem należy traktować jako podejrzewane o zakażenie, jeśli wyniki badań nie są dostępne.

Generalnie matki z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 oraz ich noworodki powinny być izolowane od innych zdrowych matek i noworodków. Opieka nad dziećmi powinna być zaś zgodna z zalecanymi praktykami profilaktyki i kontroli zakażeń w rutynowej opiece zdrowotnej.

Zastępca Rzecznika Maciej Taborowski zwrócił się o stanowisko w tej sprawie do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Odpowiedź MZ

W odniesieniu do przedstawionych przez Pana Rzecznika wątpliwości, czy zalecenia dotyczące wypisu noworodka do domu, w przypadku, gdy u jego matki potwierdzono zakażenie SARS-CoV-2, rodzą obawę nieuzasadnionej ingerencji władzy w życie prywatne i rodzinne, uprzejmie informuję, że powyższa kwestia została poddana ponownej analizie konsultanta krajowego w dziedzinie neonatologii.

W swoim stanowisku z dnia 22 października br., Pani Profesor Ewa Helwich wyjaśniła, że przyjęta została zasada pozwalająca zdecydować matce zakażonej SARS-CoV-2 o tym, czy mimo możliwości zakażenia dziecka chce przebywać z dzieckiem od chwili urodzenia w jednym pomieszczeniu i karmić bezpośrednio piersią, czy też woli izolację dziecka i karmienia pokarmem odciągniętym z jej piersi. Jeśli mama zdecydowała o izolacji, wypisanie dziecka razem z matką jeszcze dodatnią byłoby niekonsekwencją. Z kolei wypis do domu, gdzie ktoś z rodziny jest zakażony, trudno uznać za optymalny 2 z punktu widzenia epidemiologii, dlatego „nie zaleca się” takiego rozwiązania. W ocenie Pani Profesor, przyjęty sposób postępowania jest rozsądnym zaleceniem, szczególnie biorąc pod uwagę, że często rodziny wielopokoleniowe mieszkają w ciasnych mieszkaniach. Noworodek może być nosicielem zakażenia, które okazać się może bardzo groźne np. dla jego dziadków. Takie zalecenie (a nie nakaz lub zakaz) wypływa z idei solidarności, a nie z „nieuzasadnionej ingerencji władzy w życie rodzinne” - odpowieiział wiceminister Waldemar Kraska.

V.7010.207.2020

Stacjonarny sprawdzian w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Wątpliwości RPO

Data: 2020-10-20
  • Na 19 października 2020 r. Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie zaplanowała stacjonarny sprawdzian dla aplikantów rocznika aplikacji sędziowskiej
  • Takie zgromadzenie wielu osób z całej Polski niesie za sobą potencjalne ryzyko zakażenia
  • Tymczasem od 17 października Kraków jest w tzw. „czerwonej strefie” – gdzie w szkołach ponadpodstawowych rekomendowana jest nauka w trybie zdalnym
  • KSSiP nie podała zaś, jak zapewni bezpieczne i higieniczne warunki osobom przystępującym do egzaminu oraz członkom komisji

W związku ze skargą w tej sprawie, Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił dyrektora KSSIP Dariusza Pawłyszcze o wyjaśnienia.

Aplikanci sędziowscy mieszkają w całej Polsce. Konieczność wzięcia przez nich udziału w stacjonarnym sprawdzianie w stanie epidemii stanowi zagrożenie dla ich życia i zdrowia.

Wiąże się to z ich podróżą w różnych warunkach transportowych i spotkaniami z przypadkowymi ludźmi. Nawet przy zachowaniu największej ostrożności i stosowaniu środki ochrony osobistej, nie są w pełni bezpieczni od ryzyka zachorowania.

A zgromadzenie wielu osób przystępujących do sprawdzianu oraz członków Komisji (ok.150 osób) niesie za sobą potencjalne ryzyko zakażenia.

W obecnym stanie epidemii należy zwracać szczególną uwagę na prawo jednostki do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji). W ostatnich dniach liczba zachorowania na koronawirusa jest bardzo wysoka - tym samym wzrasta ryzyko transmisji wirusa na inne osoby.

Skoro uczelnie wyższe poradziły sobie z egzaminowaniem studentów w trybie zdalnym, to wydaje się, że KSSiP powinna rozważyć wykorzystanie środków adekwatnych do aktualnej sytuacji epidemiologicznej – wskazał Stanisław Trociuk, zastępca RPO.

VII.561.16.2020

 

Rekomendacje dla wyjścia z zapaści systemu ochrony zdrowia psychicznego

Data: 2020-10-16
  • Kontynuowanie pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania
  • Zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%
  • Kompleksowa nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia psychicznego
  • Poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. Dziś w pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego 
  • Zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej

To tylko część rekomendacji Rzecznika Praw Obywatelskich, wypracowanych wraz z Komisją Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Mogą one być podstawą wychodzenia z dzisiejszej zapaści ochrony zdrowia psychicznego - szczególnie dotkliwej dla dzieci i młodzieży. Po latach zaniedbań ochrona ta musi się stać przedmiotem świadomej i konsekwentnej polityki państwa jako priorytetowa wartość publiczna.

A zakres problemów i zaniedbań jest ogromny. Niezbędne są pilne rozwiązania systemowe. Powinny one zapewnić bliski i równy dostęp do wymaganej jakości i efektywności leczenia oraz godziwych warunków korzystania z niego. Wymaga tego także wzrastające zapotrzebowanie na opiekę psychiatryczną, psychologiczną i psychoterapeutyczną w okresie pandemii COVID-19 - jak i po niej

16 października 2020 r. obradowała Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy RPO.

RPO Adam Bodnar mówił, że to ostatnie spotkanie w jego kadencji. Podziękował za pracę wszystkim członkom Komisji i podsumował jej działania.

Podkreślał, że ważne było to, że mogliśmy ukształtować pewną zmianę mentalną. Zmianę w podejściu pacjentów i ngo-sów, w tym że można współpracować ponad podziałami politycznymi, ale tez współpracy rożnych instytucji np. RPO z RPP. Podkreślił, że nastąpiło jednak podejście do deinstytucjonalizacji opieki psychiatrycznej,  może lekko bojaźliwie, ale tak się stało.

Przewodniczący Komisji Krzysztof Olkowicz wskazywał na pozytywne podejście do programu deinstytucjonalizacji opieki. Niepokój budzą zaś różnego rodzaju zagrożenia dla pilotażowego programu Centrów Zdrowia Psychicznego. A uruchomienie  funduszów UE na rzecz psychiatrii jest uwarunkowane przyjęciem programu na rzecz deinstytucjonalizacji. Musi za nią odpowiadać jeden resort, a dziś takiej współpracy brak.

- Musimy zmierzać do nieodległego poziomu 5 proc. wydatków na psychiatrię i terapie uzależnień – mówił Marek Balicki. Poinformował o wystąpieniu Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego do MZ z pięciopunktowym planem. Najważniejszy punkt to nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia  psychicznego, wprowadzający ramy działania nowego systemu na poziom ustawy.  Drugi to „mapa drogowa”  co do dat wprowadzania poszczególnych etapów zmian. Potrzebny jest też ekspercki ośrodek koordynujący przy MZ. Mamy także nadzieję, że pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego będzie przedłużony do końca  2022 r. i że nadal będą one finansowane na bazie ryczałtu na populację.

Prof. Janusz Heitzman podkreślał duże wsparcie Biura RPO w przekonywaniu, że problematyka zdrowia psychicznego nie jest domeną tylko  osób zawodowo z nią związanych. To także uwrażliwienie społeczne na tę problematykę, co jest wręcz zmianą cywilizacyjną w odniesieniu do zdrowia psychicznego. Zaczyna się też zwracać uwagę na wpływ pandemii na kondycję psychiczną całego społeczeństwa.

Rekomendacje RPO i Komisji

Proponowane są takie kierunki działań, jak m.in.:

  • konsekwentne kontynuowanie pilotażu i wprowadzenie ustawowych gwarancji tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu skoordynowanej i kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania;
  • przygotowanie i wprowadzenie instytucjonalnych ram i zasad współdziałania CZP z podmiotami świadczącymi oparcie społeczne, oraz aktywizację społeczno-zawodową;
  • zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%;
  • odejście od zasady płacenia za „usługę psychiatryczną” oraz „osobodzień” a nie za leczenie;
  • przygotowanie procedur i poszerzenie świadczeń gwarantowanych realizowanych w sposób zdalny;
  • przygotowanie kompleksowej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego;
  • powstanie lokalnych planów restrukturyzacji bazy szpitalnej z przenoszeniem zadań podstawowej opieki psychiatrycznej ze szpitali psychiatrycznych do oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych;
  • podjęcie i wdrożenie działań w celu zwiększenia zaangażowania jednostek samorządu terytorialnego w realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego;
  • przygotowanie i realizacja lokalnych programów ochrony zdrowia psychicznego (Obecnie plany takie opracowano w 24% powiatów i 34% miastach na prawach powiatu);
  • poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. (Na 630 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia wymagających pomocy systemu lecznictwa psychiatrycznego i wsparcia psychologicznego tylko 159 tys. jest pacjentami systemu. W pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego oddziału);
  • zapewnienie warunków finansowo-organizacyjnych i kadrowych do tworzenia w ramach reformy psychiatrii dzieci i młodzieży ośrodków środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. (Powinno powstać 733 takich ośrodków, obecnie ok. 130);
  • szybkie podejmowanie decyzji administracyjnych o świadczeniach specjalnych usług opiekuńczych lub środowiskowych domów samopomocy;
  • zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej oraz udzielanie bezpośredniej pomocy w prowadzeniu terapii i wsparcia psychologicznego przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne;
  • zapewnienie warunków do objęcia odpowiednim postępowaniem leczniczym, terapeutycznym i resocjalizacyjnym pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej.

RPO od dawna upomina się też o przepisy umożliwiające umieszczanie w zakładach psychiatrycznych chorujących psychicznie skazanych, którzy stanowią zagrożenie. Takie osoby nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczone.

Dyskusja o tragedii najmłodszych w kryzysie psychicznym

W drugiej części obrad Komisji odbyła się dyskusja dotycząca książki Janusza Schwertnera i Witolda Beresia pt. ,,Szramy’’. To książka o dzieciach i młodzieży w kryzysie psychicznym, co często kończy się samobójstwem.

Krzysztof Olkowicz przytoczył jedną z opinii o tej książce, że „ co 10 lat znika małe miasteczko młodych ludzi, kto jest temu winien: państwo, czy może my wszyscy”.

Według Janusza Schwertnera, który opowiadał o tych problemach,   można mówić o współodpowiedzialności państwa, wziąwszy pod uwagę zapaść dziecięcej psychiatrii. – Trzeba krzyczeć o stanie dziecięcej psychiatrii - mówił

Ta sytuacja to wstyd dla nas, dorosłych – przyznawano w dyskusji.

- Być może dochodzimy do momentu krytycznego, co sprawi że wreszcie ta sprawa będzie uznawana za kluczową – podsumował Adam Bodnar.

Koronawirus. Jak poprawić dramatyczną sytuację w służbie zdrowia? Rzecznik pyta MZ i NFZ

Data: 2020-10-16
  • Brak wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów z koronawirusem oraz tych cierpiących na inne choroby
  • Niedostatki sprzętu medycznego, zwłaszcza respiratorów oraz niewystarczająca liczba stanowisk intensywnej terapii wraz z personelem  
  • Doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami i o zgonach pacjentów w karetkach
  • Informacje, że gdy ktoś z personelu medycznego ma dodatni wynik testu, to pozostali nie są wysyłani na kwarantannę, a testy przechodzą, gdy mają objawy

- Takie sygnały świadczą o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich. W sytuacji wzrostu zachorowań spytał Ministra Zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o planowane i podjęte działania dla poprawy funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

Rzecznik z narastającym niepokojem odbiera sygnały napływające w skargach obywateli, z doniesień medialnych, jak i portali społecznościowych o dramatycznej sytuacji w publicznej służbie zdrowia, zwłaszcza w szpitalach w czasie pandemii COVID -19.

Chodzi m.in. o informacje o:

  • braku wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów – covidowych oraz cierpiących na inne choroby,
  • braku sprzętu medycznego – respiratorów,
  • niewystarczającej liczbie stanowisk intensywnej terapii i personelu, zdolnego do leczenia najciężej chorych,
  • występujących brakach środków ochrony osobistej, tj. kombinezonów czy maseczek.

Nierozwiązana pozostaje również kwestia niedofinansowania ochrony zdrowia i znacznych braków kadrowych. Dochodzi do niepokojących sytuacji - jeżeli ktoś z personelu medycznego ma  wynik dodatni, pozostali członkowie personelu nie są wysyłani na kwarantannę. Testy są u nich wykonywane dopiero gdy rozwiną się objawy (testowanie w momencie rozwoju objawów dotyczy również samych pacjentów, w szczególności dzieci).

W takiej sytuacji lekarze, pielęgniarki, czy technicy sprawują opiekę nad pacjentem bez pewności, czy sami nie staną się źródłem zakażenia. Stanowi to zagrożenie nie tylko dla zdrowia i życia personelu medycznego, ale również dla samych pacjentów.

Sygnały te świadczą o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię.

Zaniepokojenie budzą też doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami, zgonach pacjentów w karetkach, wyłączaniu oddziałów i szpitali z dedykowanej działalności leczniczej i tworzeniu oddziałów covidowych niejednokrotnie bez sprawdzenia, czy w danym miejscu występują właściwe warunki techniczne (np. czy pozwala na to system wentylacji).

Chaos w funkcjonowaniu publicznej służby zdrowia pogłębia odwoływanie planowych wizyt i operacji. Pacjenci cierpiący na choroby przewlekle skarżą się na brak możliwości uzyskania recept na niezbędne im lekarstwa.

Obecne problemy w systemie zdrowia RPO sygnalizował na początku pandemii Ministrowi Zdrowia. Aktualna sytuacja pogłębia kryzys z pierwszego kwartału roku. A wtedy Rzecznik zwracał uwagę m.in. na:

  • konieczność  zapewnienia opieki zdrowotnej pacjentom w stanie nagłym w innych podmiotach niż szpitale zakaźne;
  • zapewnienia środków ochrony osobistej w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 w trakcie udzielania medycznych czynności przez personel medyczny;
  • mogące wyniknąć z braku środków problemy kadrowe.

Prawo każdego do opieki zdrowotnej zapewnia art. 68 Konstytucji. "Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa" - głosi Konstytucja.

V.7010.199.2020

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Bełchatowie

Data: Od 2020-10-15 do 2020-10-16
  • Od 4 tygodni w DPS w Bełchatowie obowiązuje kwarantanna. We wrześniu potwierdzono tam 53 przypadki zakażenia mieszkańców

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Bełchatowie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Bełchatowie, Dorota Pędziwiatr starosta bełchatowska wskazała, że po testach przeprowadzonych 18 września br. zakażenie koronawirusem potwierdzono u 53 mieszkańców. Natomiast w przypadku pracowników: w sierpniu zakażonych było 5 osób, we wrześniu – 16. W sumie 84 mieszkańców i 59 pracowników DPS objęto kwarantanną. Prawdopodobnym źródłem zakażenia był nosiciel bezobjawowy w dziale terapeutyczno - opiekuńczym.

Jak zaznaczyła starosta, ogółem hospitalizowano 62. mieszkańców w celu szybkiego przeprowadzenia dekontaminacji budynku. Osoby te przeniesiono:

- 14 mieszkańców do Szpitala Wojewódzkiego w Bełchatowie,

- 14 mieszkańców do Szpitala Powiatowego w Radomsku,

- 8 mieszkańców do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia,

- 12 mieszkańców do Wojewódzkiego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej Centrum Leczenia Chorób Płuc i Rehabilitacji w Łodzi,

- 10 mieszkańców do Wojewódzkiego Szpitala w Zgierzu,

- 1 mieszkaniec do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Łodzi,

- 3 mieszkańców do Izolatorium w Łodzi,

Na dzień 12.10.2020 r. do DPS powróciło 30. mieszkańców i w najbliższych dniach planowany jest powrót kolejnych 6. pensjonariuszy. Hospitalizowany był także jeden pracownik.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa zdekontaminowano cały budynek. Jednocześnie jednostka pozostaje zamknięta dla osób odwiedzających, obowiązują procedury w zakresie pomiaru temperatury u pracowników i mieszkańców, noszenie maseczek oraz dezynfekcja rąk i powierzchni. Istnieje możliwość wprowadzenia pracy w systemie rotacyjnym w cyklu tygodniowym, a także wyłączenie pracy pracowników administracyjnych z budynku DPS-u.  

- Właściwym sposobem uniknięcia zarażenia w przyszłości byłoby systematyczne poddawanie personelu testom co 7 lub 14 dni w celu szybkiego wyeliminowania bezobjawowego nosiciela – zauważyła Dorota Pędziwiatr.

W związku z obowiązkiem kwarantanny na terenie placówki czynności opiekuńcze na rzecz mieszkańców świadczy 5. opiekunów, w tym jeden medyczny. Ogółem przebywa tam 12 pracowników (dodatkowo: pokojowe, specjalista pracy socjalnej, aspirant pracy socjalnej, dyrektor).

- Występuje problem z opieką pielęgniarską. Wsparcie lekarskie jedynie w zakresie teleporady. Zdecydowana większość pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich, w obawie przed zarażeniem. Są to zwolnienia długotrwałe, skutkujące okrojoną obsadą również w momencie wznowienia standardowej działalności jednostki – wskazała starosta bełchatowska.

Dodała, że nie ma natomiast problemów z zapewnieniem środków do dezynfekcji i środków ochrony osobistej. W tej kwestii placówka może liczyć na wsparcie m.in. wojewody.

Ponadto w związku z odmową lekarza przychodni NFZ Neuca Med sp. z o.o. w Bełchatowie, Wojewoda Łódzki zapewnił lekarza do przebadania mieszkańców. Wojewoda nadzoruje też przeprowadzanie testów. Dodatkowo Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego w Łodzi oraz Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Bełchatowie zaproponowały możliwość udzielenia wsparcia psychologicznego, jednak nie było zainteresowania ze strony personelu i pracowników.

Jak zauważyła starosta bełchatowska największym problemem jest obecnie zapewnienie odpowiedniej obsady kadrowej.

- Częściowa ewakuacja mieszkańców, która w dalszym ciągu powoduje, że pracownicy DPS-u w Bełchatowie nie są w stanie opuścić miejsca kwarantanny, w której przebywają od 18 września 2020 r. (4 tydzień). Gdyby zostały podjęte natychmiastowe działania w zakresie ewakuacji mieszkańców, pracownicy DPS-u mogliby dziś pracować w normalnym trybie pracy tylko z mieszkańcami, którzy ozdrowieli i pozostali ujemni, a personel mógłby wrócić do swoich rodzin i nie mieć obawy przed zarażeniem – zauważyła Dorota Pędziwiatr.

Dodała, że obecnie potrzebne było by wsparcie DPS przede wszystkim w postaci pielęgniarek i lekarza a także opiekunów. Problematycznym staje się również ewentualna relokacja podopiecznych DPS-u w przypadku wystąpienia większej liczby zakażeń.

 

KMP.071.8.2020

Adam Bodnar: w sprawie maseczek jesteśmy po tej samej stronie

Data: 2020-10-15

Popieram noszenie maseczek, proszę o to i namawiam do tego. Robiłem tak od początku pandemii. Wielokrotnie wypowiadałem się w tej sprawie publicznie. Staram się też absolutnie przestrzegać tej zasady. To już nie jest sprawa „prywatna” czy „służbowa”, to sprawa szacunku dla wiedzy i drugiego człowieka. Problem związany z ludzką solidarnością i odpowiedzialnością moralną wobec rodziny, znajomych, współobywateli.

Dlatego ze zdumieniem i niepokojem odbieram informacje zamieszczane w niektórych mediach, jakobym „wspierał antycovidowców” czy „dawał broń do ręki” przeciwnikom noszenia maseczek.

Tymczasem to nie ja im daję tę broń. To niestety robią  rząd i parlament, nie ustanawiając odpowiedniej podstawy prawnej dla obowiązku zakrywania ust i nosa. Jestem tym również w najwyższym stopniu zaniepokojony.  

W wystąpieniu z 20 maja 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów pisałem, że obowiązek ten, wprowadzony w rozporządzeniu Rady Ministrów, nie ma oparcia w przepisach ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Wyraźnie przewidują one, że obowiązek stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów może być nałożony wyłącznie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Nie może on zatem dotyczyć każdego, niezależnie od oceny jego stanu zdrowia w aspekcie zagrożenia epidemią.

Moją rolą jako RPO jest wskazywanie na sytuacje, gdy działanie w interesie społecznym może być zniweczone błędami przy wprowadzaniu odpowiednich przepisów. Tak właśnie jest w tej sprawie. Świadczą o tym opisywane w mediach decyzje sądów, które uchylają mandaty nałożone za brak maseczek – właśnie z powodu wadliwego trybu wprowadzenia tego obowiązku.

Już przed pięcioma miesiącami zwracałem się do Prezesa Rady Ministrów o zainicjowanie prac legislacyjnych w celu wyeliminowanie uchybienia legislacyjnego. Mogło to nastąpić bądź przez usunięcie ograniczenia wprowadzonego bez podstawy w ustawie albo pilne skierowanie do Sejmu projektu ustawy pozwalającego na wprowadzenie takiego ograniczenia. Niestety, póki co, do żadnych zmian nie doszło.

Dlatego w trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego oraz uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej na podstawie i w granicach prawa, 13 października ponownie zaapelowałem do premiera o pilne zainicjowanie odpowiednich działań legislacyjnych. Pozostaję w nadziei, że zostaną one podjęte.

Do krytykujących moje postępowanie w sprawie maseczek mediów i dziennikarzy mam gorącą prośbę: nie wprowadzajcie Państwo opinii publicznej w błąd. Jesteśmy po tej samej stronie. Jeśli naprawdę komuś zależy tym, aby noszenie maseczek stało się powszechnym, niekwestionowanym obowiązkiem, to bardzo proszę – razem spróbujmy wywierać na rząd i ustawodawcę obywatelską presję, aby jak najszybciej uporządkował sprawy prawne.

 

RPO do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego ws. ośrodka w Gostyninie

Data: 2020-10-14
  • RPO zwrócił się do nowego wicepremiera - koordynatora spraw związanych z bezpieczeństwem i sprawiedliwością o doprowadzenie do zmiany prawa w sprawie ośrodka w Gostynienie.
  • W Ośrodku przebywają osoby, które odbyły już kary więzienia za przestępstwa, m.in. seksualne, ale z powodu zaburzeń psychicznych nadal stwarzają zagrożenie dla innych – powinny więc podać się terapii.
  • Przepisy te funkcjonują od sześciu lat i dokładnie znane są ich wady: ośrodek w Gostyninie jest przepełniony ponad miarę, odziaływanie terapeutyczne jest słabe, a naruszenia praw jednostek – znaczące.
  • RPO diagnozę tego stanu rzeczy przedstawił w prawie 50 wystąpieniach, jego eksperci przygotowali też osobną monografię problemu – którą teraz RPO przedstawił nowemu wicepremierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu.

- Bardzo liczę na wsparcie Pana Premiera w tym zakresie, ponieważ dotychczasowe wystąpienia, adresowane do resortu sprawiedliwości i resortu zdrowia, nie przyniosły oczekiwanych zmian – pisze RPO Adam Bodnar.

 - Jako Rzecznik Praw Obywatelskich mam świadomość, że zwracam się do Pana Premiera o zainteresowanie sprawą i ludźmi, których społeczeństwo, z uwagi na zagrożenie, jakie stanowią, odrzuca. Jednak Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) został stworzony po to, by dać im szansę powrotu do wolności i prawidłowego funkcjonowania w społeczności. Obecne rozwiązania prawne i funkcjonalne nie zapewnią tego. Nie zabezpieczymy bowiem społeczeństwa i nie pomożemy tym osobom, jeśli nie stworzymy godnych, humanitarnych warunków służących poprawie stanu ich zdrowia i zachowania – podkreśla RPO.

Zagadnienie izolowania od społeczeństwa osób stwarzających zagrożenie dla innych po odbyciu kary pozbawienia wolności było szeroko omawiane w środowisku prawniczym, a także wśród psychologów, psychiatrów i seksuologów, już na etapie prac nad uchwaleniem ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. Ten akt prawny był jednak procedowany w resorcie sprawiedliwości w dużym pośpiechu (aby zdążyć przed wyjściem z zakładu karnego seryjnego mordercy). Sześć lat stosowania ustawy ujawniło efekty takiego procedowania - szereg luk prawnych i błędów legislacyjnych. Panujące w Ośrodku warunki, uniemożliwiające realizację założeń terapeutycznych ustawy, trwały konflikt pacjentów z personelem oraz wciąż zmieniające się regulaminy wewnętrzne, określające zasady życia pacjentów KOZZD, wskazują na konieczność podjęcia dyskusji na temat filozofii funkcjonowania tego miejsca.

Na niewielkiej, zamkniętej przestrzeni, w myśl przepisów przeznaczonej dla 60 osób, przebywa już 90 pacjentów z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami preferencji seksualnych i upośledzonych umysłowo. Są też osoby, które nie powinny tam trafić (potrzebna jest im pomoc w szpitalu psychiatrycznym albo po prostu stała opieka pielęgnacyjno-opiekuńcza).

Pacjenci KOZZD protestują przeciwko przeludnieniu i niehumanitarnemu traktowaniu. Coraz częściej składają też pozwy o zadośćuczynienie i je uzyskują. Na rozstrzygnięcie oczekują skargi skierowane do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Osiem osób przebywa tam bez podstawy prawnej (nie zapadło bowiem wobec nich prawomocne postanowienie sądu w przedmiocie uznania za osobę stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa), można się więc spodziewać kolejnych spraw w sądach cywilnych związanych z umieszczeniem w Ośrodku na mocy przepisów o zabezpieczeniu cywilnym. Jak podkreślił bowiem Sąd Najwyższy, stosowanie tej instytucji postępowania cywilnego w postaci pozbawienia wolności w KOZZD, jest niedopuszczalne.

To wszystko sprawia, że praca osób zatrudnionych w Ośrodku jest wyjątkowo trudna, a realizacja celów terapeutycznych niemożliwa.

Od kilku lat Ministerstwo Zdrowia widzi konieczność rozbudowy Ośrodka, ale inwestycja nie może być rozpoczęta, bo trzeba wcześniej znowelizować ustawę z 2013 r. Potrzebę zmian legislacyjnych w tym, ale też szerszym zakresie, dostrzega także Dyrektor Ośrodka i Ministerstwo Sprawiedliwości. W praktyce jednak brakuje realnych działań. Tymczasem kompleksowe znowelizowanie ustawy należy uznać za niecierpiące zwłoki, a zakres niezbędnych zmian jest bardzo szeroki.

Pragnę przedstawić Panu Premierowi tylko najważniejsze zagadnienia, które powinny zostać w ustawie uregulowane bądź zmienione:

  1. Doprowadzenie do implementacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 listopada 2016 r.
  2. Stworzenie podstaw prawnych do tymczasowego pozbawienia wolności osób, w stosunku do których toczy się procedura o uznanie za osobę stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa.
  3. Stworzenie podstaw prawnych do przeniesienia z KOZZD do oddziałów psychiatrii sądowej osób chorujących psychicznie, które trafiły tam na skutek błędu bądź zachorowały w trakcie pobytu w KOZZD.
  4. Stworzenie ustawowych podstaw prawnych do ograniczenia konstytucyjnych praw pacjentów KOZZD.
  5. Określenie zasad życia pacjentów w Ośrodku, w tym uregulowanie w szczególności przepisów odnoszących się do praw i obowiązków pacjentów, przepustek losowych, środków dyscyplinujących, nagród, zasad przygotowania do opuszczenia KOZZD, postępowania w sytuacjach nadzwyczajnych, np. prowadzonej przez pacjenta głodówki.
  6. Rozwiązanie obecnej sytuacji lokalowej pacjentów poprzez nowelizację przepisów odnoszących się do finansowania KOZZD. Poprawa w tym obszarze wpłynie pozytywnie na proces terapeutyczny, atmosferę wewnątrz Ośrodka, zagwarantuje poszanowanie prawa do prywatności.
  7. Znowelizowanie przepisów ustawy odnoszących się do nadzoru prewencyjnego i stworzenie sieci podmiotów leczniczych w różnych częściach Polski, które w ramach kontraktu NFZ prowadzą terapię zaburzeń preferencji seksualnych (obecnie funkcjonują tylko trzy takie placówki).
  8. Stworzenie podstaw prawnych do wydania regulaminów wewnętrznych Ośrodka.
  9. Określenie pierwszeństwa wykonania: terapii w KOZZD albo odbywania kary pozbawienia wolności w zakładzie karnym bądź wykonywania środka zabezpieczającego w zakładzie psychiatrycznym.

Niepodjęcie prac nad znowelizowaniem ustawy w tych wszystkich obszarach może doprowadzić do niepożądanych, nawet tragicznych zdarzeń w Ośrodku. Pacjenci są bowiem zdesperowani, o czym świadczy zbiorowy ich protest głodowy w czerwcu 2020 roku.

IX.517.1702.2017

Nakaz maseczek wprowadzono niezgodnie z zasadami. Apel RPO do premiera, by było to zgodne z Konstytucją

Data: 2020-10-14
  • Obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych ponownie wprowadzono z naruszeniem zasad tworzenia prawa
  • Zgodnie z Konstytucją powinna to bowiem przewidywać ustawa, a nie rozporządzenie rządu
  • Dlatego RPO zwrócił się do premiera, by przepisy w tej sprawie były zgodne z Konstytucją
  • Rzecznik nie kwestionuje zasadności powszechnego stosowania maseczek jako jednego ze środków ograniczających rozprzestrzenianie się koronawirusa

- Nawet jeżeli mamy wątpliwości co do obowiązku prawnego noszenia maseczek, to jest to nasz obowiązek moralny w stosunku do współobywateli - mówił 11 października 2020 r. Adam Bodnar. - Wirus jest podstępny, dlatego powinniśmy przestrzegać wszystkich zaleceń sanepidu.

Jednocześnie RPO w najnowszym wystąpieniu do premiera Mateusza Morawieckiego przypomniał, że 20 maja 2020 r. wskazywał,  iż obowiązek zakrywania ust i nosa nie znajduje oparcia w art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Ustawa ta wyraźnie przewiduje, że obowiązek stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów może być nałożony rozporządzeniem Rady Ministrów wyłącznie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Tym samym obowiązek zakrywania ust i nosa wprowadzony w rozporządzeniu nie może dotyczyć każdego - niezależnie od oceny jego stanu zdrowia w aspekcie zagrożenia epidemią.

Rzecznik zwrócił się wtedy do premiera o zainicjowanie prac legislacyjnych, mających na celu wyeliminowanie tego uchybienia poprzez usunięcie ograniczenia wprowadzonego bez podstawy w ustawie albo pilne skierowanie do Sejmu projektu ustawy pozwalającego na wprowadzenie takiego ograniczenia. 

- Niestety, wystąpienie to nie przyniosło oczekiwanego rezultatu w postaci przeprowadzenia takich zmian w przepisach prawa, które usunęłyby wskazane naruszenie praw i wolności obywatelskich. Obecnie obowiązujące przepisy dotyczące obowiązku zakrywania ust i nosa zostały wydane na niezmienionej podstawie prawnej – napisał Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego

W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego oraz uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej na podstawie i w granicach prawa, RPO ponownie zaapelował do premiera o pilne zainicjowanie odpowiednich działań legislacyjnych.

Obecnie zasady noszenia maseczek w przestrzeni publicznej określa rozporządzenie Rady Ministrów z 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Za nieprzestrzeganie tego nakazu grozi mandat.

Opisane uchybienie może mieć istotne znaczenie dla efektywnego egzekwowania obowiązku noszenia maseczek. Głośny był np. przypadek, gdy sąd w Kościanie odmówił wszczęcia postępowania w sprawie o nienoszenia maseczki - właśnie z powodu wykroczenia przez Radę Ministrów poza delegację ustawową. Takie jednostkowe orzeczenie może mieć znaczenie dla kształtowania się dalszego orzecznictwa sądów powszechnych.

Odpowiedź MZ (aktualizacja z 10 listopada 2020)

Mając na uwadze opinie wyrażające krytyczne stanowisko, w tym zakresie podjęta została inicjatywa legislacyjna (projekt poselski druk nr 683) zmierzająca do jednoznacznego określenia przedmiotowego obowiązku. W jej wyniku w dniu 28 października 2020 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19, w której w art. 15 pkt 2 lit. c wprowadzono zmianę w art. 46b ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi polegającą na dodaniu w tym artykule punktu 13 w brzmieniu: „13) nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu.” - napisał do RPO Adam Niedzielski, minister zdrowia.

V.7018.275.2020

Ratownicy medyczni – jedyny podstawowy zawód medyczny bez własnego samorządu

Data: 2020-10-14
  • RPO jest zaniepokojony zahamowaniem prac w rządzie nad powołaniem samorządu zawodowego ratowników medycznych
  • Oddzielnym problemem pozostaje ich relatywnie niskie wynagrodzenie - mimo pracy na pierwszej linii frontu w walce o życie i zdrowie ludzkie, zwłaszcza w dobie pandemii
  • A bez zmiany podejścia do płac ratowników medycznych może nie być wielu zainteresowanych podjęciem tej pracy, co zagrażałoby życiu obywatelek i obywateli

Środowiska ratowników medycznych domagały się ustanowienia samorządu zawodowego jako wspólnej reprezentacji całej profesji. Postulat ten uwzględniono w przygotowanym w Ministerstwie Zdrowia projekcie ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych.

Podczas spotkania w sierpniu 2020 r. Prezes Głównego Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych przekazał RPO obawę, że prace nad projektem wstrzymano (od 9 grudnia 2019 r. projekt jest na etapie konsultacji publicznych). Wzbudziło to zaniepokojenie Rzecznika.

Projekt ten miał na celu wprowadzenie do systemu prawnego przepisów, które w sposób kompleksowy regulowałyby wykonywanie zawodu ratownika medycznego oraz spowodowałyby stworzenie ram prawnych dla działania samorządu ratowników medycznych i zasad ich odpowiedzialności zawodowej.

Ratownicy medyczni od rozpoczęcia pracy zespołów podstawowych w 2007 r. nie doczekali się odpowiednich regulacji prawnych. Brak stosownych rozwiązań, niejasna interpretacja istniejących przepisów może zagrażać życiu i zdrowiu pacjentów i negatywnie wpływać na jakość udzielanej pomocy. Obecnie ratownicy medyczni są jedyną grupą zawodową z grona podstawowych zawodów medycznych, która nie posiada swojego samorządu.

Samorząd upodmiotowia danną grupę zawodową i umożliwia jej samodzielne rozstrzyganie w określonych granicach o swoich sprawach. Decentralizacja poprzez samorząd zawodowy wzmacnia legitymizację administracji publicznej oraz zaufanie obywateli do państwa,

Ratownicy medyczni wykonują czynności ratunkowe, czyniąc to najczęściej w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia innych ludzi.  Ich aktywność zawodowa jest ukierunkowana na dobra, które dla każdego człowieka mają charakter podstawowy

W ocenie RPO rozważenia wymagają zgłoszone przez Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych w toku konsultacji publicznych uwagi do projektu dotyczące: 

  • braku specjalizacji w ratownictwie medycznym tak jak w przypadku np. pielęgniarek;
  • braku konsultanta wojewódzkiego i krajowego z zakresu ratownictwa medycznego;
  • braku II stopnia studiów dla ratownictwa medycznego, a w konsekwencji braku możliwości doszkalania.

Osobnym problemem pozostaje wciąż relatywnie niskie wynagrodzenie ratowników medycznych, pomimo pracy na pierwszej linii frontu w walce o życie i zdrowie ludzkie. Środowisko ratowników wielokrotnie podkreślało, że pensje nie są adekwatne do ich odpowiedzialności.

Obawy budzą pojawiające się w mediach świadectwa osób wykonujących ten zawód. Bez istotnej zmiany podejścia do wynagradzania ratowników medycznych może dojść do sytuacji, w której nie będzie zainteresowanych podjęciem tej pracy. Taki stan stwarza zagrożenie dla życia obywatelek i obywateli.

Zastępca RPO Maciej Taborowski zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o stanowisko w sprawie oraz poinformowanie o planowanym harmonogramie dalszych prac nad projektem ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych.

V.7010.155.2020

Koronawirus. Zarażenia w DPS dla osób z niepełnosprawnością intelektualną

Data: 2020-10-13
  • 48 mieszkańców i 24 członków personelu DPS w Wielkiej Wsi było zakażonych koronawirusem. Jedna osoba zmarła.

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami, które nie zawsze zdają sobie sprawę z zagrożenia epidemicznego.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Wielkiej Wsi

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Wielkiej Wsi, Jacek Skrobisz starosta wolsztyński wskazał, że zakażenie koronawirusem potwierdzono u 48 mieszkańców oraz 24 członków personelu, czy przy czym 8 zakażonych osób to siostry zakonne. 57 mieszkańców objęto kwarantanną, z czego 6 osób było hospitalizowanych. W kwarantannie przebywało także 50 członków personelu, wolontariuszy oraz sióstr zakonnych mieszkających na terenie DPS. 4 października jedna osoba zmarła.

DPS w Wielkiej Wsi to placówka dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, w tym dla dzieci i młodzieży. Dom prowadzony jest przez Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej. To placówka pobytu stałego przeznaczona dla 60 kobiet. Posiada 53 miejsca dla dzieci i młodzieży oraz 7 miejsc dla osób dorosłych.

Po potwierdzeniu pierwszego przypadku koronawirusa przeprowadzono testy u 51 mieszkanek przebywających w DPS (6 mieszkanek miało testy w szpitalu), 38 członkom personelu, 5 siostrom przebywającym w domu i 6 siostrom z wolontariatu.

Aby zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, oddzielono osoby z wynikiem pozytywnym od osób z wynikiem negatywnym i wprowadzono obowiązkowe przestrzeganie reżimu sanitarnego.

Według Jacka Skrobisza dzięki wsparciu sióstr zakonnych z wolontariatu nie było problemu z zapewnieniem odpowiedniej opieki mieszkańcom. Starosta zapewnił także, że dom zabezpieczony jest w środki ochrony osobistej i środki dezynfekcyjne. Placówka otrzymała duże wsparcie od Wojewody Wielkopolskiego i starostwa - środki ochrony osobistej, płyny dezynfekcyjne. Ponadto na bieżąco wymieniane są informacje pomiędzy DPS, służbami wojewody i starostwa. Starosta jest w ciągłym kontakcie z dyrektorką placówki.

Odpowiadając na pytanie o zapewnienie wsparcia psychologicznego, starosta wskazał, że mieszkańcy ze względu na stan zdrowia nie mają świadomości zagrożenia.

KMP.071.4.2020

Adam Bodnar: noszenie maseczek jest naszym obowiązkiem prawnym i moralnym

Data: 2020-10-11

Nawet jeżeli mamy wątpliwości co do obowiązku prawnego noszenia maseczek, to jest to nasz obowiązek moralny w stosunku do współobywateli - powiedział 11 października 2020 r. RPO Adam Bodnar. - Wirus jest podstępny, dlatego powinniśmy przestrzegać wszystkich zaleceń sanepidu.

Pod koniec września rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poinformował, że otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19.

W niedzielnej porannej rozmowie w Radiu Zet Bodnar zaznaczył, że po 10-dniowej izolacji zrobił w piątek kolejny test na obecność koronawirusa i otrzymał wynik negatywny. Przyznał, że chorobę przeszedł "bez specjalnych objawów", co - jak zaznaczył - może być przestrogą dla wszystkich osób bagatelizujących epidemię koronawirusa.

- Tak naprawdę gdybym nie miał świadomości, że mogę być zakażony i gdybym nie zrobił testu, to być może bym dalej chodził, rozsiewał i nie przejmował się - powiedział Bodnar.

Jak dodał, wiele osób przechodzi Covid-19 bezobjawowo albo skąpo objawowo i nie zdaje sobie sprawy, że może zarazić inne osoby, które mogą dużo gorzej przechodzić chorobę. Wskazał tu na osoby starsze, czy z chorobami przewlekłymi.

- To jest bardzo podstępny wirus i powinniśmy być szczególnie świadomi, przestrzegać tych wszystkich zaleceń sanepidu - podkreślił rzecznik.

Zaapelował o noszenie maseczek. - Nawet jeżeli mamy wątpliwości co do obowiązku prawnego noszenia maseczek, to jest to nasz obowiązek moralny w stosunku do współobywateli, współmieszkańców. Jest to nasz obowiązek wynikający, choćby z rekomendacji ekspertów, którym powinniśmy ufać, bo nie ma sposobu bardziej skutecznego na to, żeby nie rozprzestrzeniać wirusa w przestrzeni publicznej - wskazał.

- W innych państwach nie reguluje się tych kwestii prawnie, tylko działa się na podstawie rekomendacji i to już wystarcza. Jest tak duże zaufanie do tego co mówią służby sanitarne, że ludzie nie potrzebują specjalnych przepisów - zauważył.

 Niebezpieczeństwo polega na tym, że większość osób przechodzi koronawirusa w sposób bezobjawowy lub niskoobjawowy i w związku z tym lekceważy zakażenie - przekonywał RPO. - Mamy już sporo osób w kraju, które są dotknięte problemami z oddychaniem i nie są w stanie znaleźć miejsca w szpitalu, to znaczy, że jest naprawdę poważnie. Te statystyki nie kłamią - stwierdził Adam Bodnar w rozmowie z Wirtualną Polską. Dla zobrazowania skali pandemii, Adam Bodnar podał także alarmujące dane dotyczące liczby zakażonych i zmarłych na koronawirusa.

Koronawirus i zasady chronienia siebie i innych przed nim. RPO: Musimy na poważnie wrócić do dyskusji na temat stanu nadzwyczajnego

Data: 2020-10-08

Kłopot z maseczkami polega na jakości naszych regulacji prawnych. Zwracałem uwagę premierowi, że trzeba poprawić przepisy - mówił 8 października w „Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Jego zdaniem w związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem "musimy na poważnie wrócić do dyskusji na temat wprowadzenia stanu nadzwyczajnego".

RPO powiedział, że "absolutnie potępia zachowanie społeczne polegające na odmawianiu noszenia maseczek". - Musimy sobie zdawać sprawę z tego, jakie jest zagrożenie - podkreślał.

Zaznaczył jednak, że „kłopot z maseczkami polega na jakości naszych regulacji prawnych". - Faktycznie w naszych przepisach ustawowych nie ma twardego wymogu noszenia maseczek. Tam jest przepis, który mówi o podejrzeniu choroby: że jeśli mamy podejrzenie, to możemy mieć obowiązek zakrywania twarzy. A to, co się dzieje na poziomie rozporządzeń, może być pójściem za szeroko w stosunku do tak zwanej delegacji ustawowej – wskazał RPO Bodnar.

W związku z tym - dodał - niektóre argumenty podnoszone przez osoby, które nie chcą nosić maseczek są uzasadnione. - Zwracałem uwagę premierowi, że trzeba poprawić przepisy, doprecyzować je i spowodować, że nie będzie wątpliwości - mówił RPO.

Zdaniem RPO Adama Bodnara ze względu na niską jakość regulacji i wszystkie wątpliwości, które się pojawiają, jesteśmy na bardzo szczególnym etapie. - Musimy na poważnie wrócić do dyskusji na temat możliwości wprowadzenia w Polsce stanu nadzwyczajnego - powiedział rzecznik.

Przypominał, że dyskusja o wprowadzeniu takiego stanu trwała przed wyborami prezydenckimi. - Wtedy część dyskusji była powodowana polityczną chęcią przełożenia wyborów prezydenckich. Natomiast część osób, również biuro RPO, wiązało to nie tylko z wyborami, ale też z takim podejściem na zasadzie dobrej wiary. Czyli takim, że musimy wprowadzić rozwiązania, które pozwalają władzy na sprawne zarządzanie sytuacją kryzysową, w tym także takie, które pozwalałyby zgodnie z prawem ograniczać prawa i wolności obywatelskie - mówił Bodnar.

Zaznaczył, że wszystkie przesłanki do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego są spełnione. - Właśnie po to są takie instytucje jak stan nadzwyczajny. Mamy skokowy wzrost osób zakażonych, brakuje miejsc w szpitalach, zaczyna brakować respiratorów, brakuje personelu medycznego. To znacząco poważniejsza sytuacja, niż mieliśmy w marcu tego roku. Takie rozważania powinny nastąpić - powiedział gość TVN24.

Bodnar wskazał, że "powinniśmy się też zastanowić co dalej z naszą oświatą i na ile szkoły są miejscem, gdzie przekazywany jest koronawirus". 

- A teraz jeden minister (Dariusz Piontkowski - red.) jeszcze pełni obowiązki, drugi (Przemysław Czarnek - red.) jest na kwarantannie i nie wiadomo, kiedy zostanie ministrem, a nawet jak zostanie, to mamy wrażenie, że to nie jest dla niego najważniejszy temat, którym chciałby się zajmować w najbliższych tygodniach – powiedział RPO.

Koronawirus. Zarażenia w placówce opiekuńczej dla dzieci w Piszkowicach i w DPS w Chumiętkach

Data: 2020-10-07
  • 37 mieszkańców i 9 pracowników DPS w Chumiętkach było zakażonych koronawirusem. 5 pensjonariuszy zmarło, 20 osób wojsko obrony terytorialnej przetransportowało do szpitala
  • W Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym dla Dzieci w Piszkowicach od początku sierpnia potwierdzono zakażenie u 13 mieszkańców i 23 członków personelu. Obecnie ognisko zakażenia zostało wygaszone

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Chumiętkach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Chumiętkach, Mirosław Sobkowiak dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gostyniu wskazał, że 11 września br. potwierdzono zakażenie u jednego z pensjonariuszy, który był dializowany.

W tej sytuacji zarząd powiatu podjął decyzję o przeznaczeniu dodatkowych środków na przeprowadzenie testów w DPS w Chumiętkach. Wykonano je u 108 mieszkańców i 65 pracowników. Ponadto podjęto decyzję o przejściu placówki w system pracy rotacyjnej w stanie izolacji. Pracownicy domu przez okres 7 dni zostali zakwaterowani w miejscu pracy.

Po otrzymaniu pierwszych wyników testów na obecność koronawirusa, 46 dało wynik pozytywny. Zakażonych było 9 pracowników oraz 37 pensjonariuszy. W DPS utworzono dwie strefy - w jednej umieszczane byty osoby z wynikiem dodatnim, a w drugiej z ujemnymi.

Na dzień 29 września 2020 r. - 38 mieszkańców było hospitalizowanych w Szpitalu Zakaźnym w Poznaniu. Aktualnie w DPS przebywa 64 pensjonariuszy. Wyleczonych z COVID-19 jest 2 mieszkańców i 8 pracowników. 5 osób zmarło.

- Na terenie powiatu gostyńskiego na wniosek Starosty Gostynińskiego decyzją Wojewody Wielkopolskiego zorganizowano w Krobi i Gostyniu badania na obecność koronawirusa. Mobilne punkty badań były czynne w dniach 16 i 17 września br. Zostali w nich ponownie przetestowani pracownicy i mieszkańcy DPS, którzy w poprzednim badaniu uzyskali wyniki ujemne. O organizację mobilnego punktu badań zabiegał powiat gostyński. Termin realizacji i możliwość rejestracji wyznaczyły służby wojewody – wyjaśnił Mirosław Sobkowiak.

Zgodnie z decyzją Wojewody Wielkopolskiego podopieczni DPS-u w Chumiętkach, u których wykryto koronawirusa, zostali przewiezieni do szpitala zakaźnego w Poznaniu. Przy udziale wojsk obrony terytorialnej, przetransportowano 20 osób z DPS.

Mieszkańcy placówki zostali objęci pomocą i wsparciem psychologicznym.

Powiat gostyński zadbał o zaopatrzenie DPS w Chumiętkach w środki ochrony osobistej, tj. maseczki, fartuchy ochronne, przyłbice, rękawiczki jednorazowe, lóżka, środki dezynfekujące itp. Przekazał też środki na wykonanie testów na obecność koronawirusa. Lokalna społeczność również włączyła się w pomoc oferując pościele, prześcieradła, środki ochrony indywidualnej.

Zakład Leczniczo-Opiekuńczego dla Dzieci w Piszkowicach

Siostra Justyna Wojcieszak, dyrektor Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego dla Dzieci w Piszkowicach odpowiedziała na wystąpienie KMPT w sprawie w sytuacji w placówce. Jednostka jest prowadzona przez Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej. Od początku sierpnia w ZLO potwierdzono zakażenie u 13 mieszkańców i 23 członków personelu. Testy wymazowe na obecność koronawirusa zostały przeprowadzone u wszystkich pracowników i osób współpracujących z zakładem tj. 56 osób, a także pacjentów tj. 44 osób.

Jak wskazała dyrektorka placówki, pacjenci, z uwagi na udzielanie przez ZLO świadczeń zdrowotnych w trybie stacjonarnym, nie byli obejmowani kwarantanną. Osoby, u których potwierdzono testem wymazowym zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 były obejmowane izolacją i opieką w wyznaczonym oddziale zakładu. Natomiast kwarantanną, w okresie oczekiwania na wynik badania wymazowego w kierunku zakażenia koronawirusem, objęto łącznie 39 pracowników. W przypadku potwierdzenia zakażenia koronawirusem pracownicy przenoszeni byli odpowiednio do izolacji domowej lub do izolatorium zakładowego, zaś zdrowi przywracani do pełnej aktywności zawodowej.

Dyrektorka zaznaczyła, że obecnie nie ma osób hospitalizowanych zarówno wśród pacjentów jak i członków personelu. Obserwacji stanu zdrowia w warunkach szpitalnych poddano jednego pacjenta w okresie od 6 do 11 sierpnia 2020 roku.

- Po stwierdzeniu pierwszych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wśród pracowników w pierwszej kolejności przystąpiliśmy do niezwłocznego wdrożenia procedur samoizolacji zakładu. Wprowadzony został całkowity zakaz odwiedzin u pacjentów oraz przebywania na terenie zakładu osób nie związanych bezpośrednio z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, a także zapewnieniem niezakłóconego funkcjonowania infrastruktury krytycznej i dostaw żywności, produktów leczniczych i innych kluczowych materiałów. Następnie przeprowadziliśmy wewnątrzzakładowe dochodzenie epidemiologiczne w celu identyfikacji osób, które mogły być w grupie zagrożenia zakażenia koronawirusem. Na jego podstawie zostały sporządzone wykazy osób do badania wymazowego w podziale na stopień zagrożenia zakażeniem koronawirusem. Utworzone zostały ponadto grupy pracownicze przewidziane do wykonywania pracy w okresie izolacji zakładu w systemie zmian rotacyjnych. Do czasu zakończenia pierwszej serii badań wymazowych świadczenia zdrowotne udzielane były przez wyznaczoną grupę pracowników medycznych oraz obsługi zakwaterowaną i przebywającą stale na terenie zakładu – poinformowała s. Justyna Wojcieszak.

Opieka nad pacjentami została przejęta przez te osoby spośród personelu medycznego i obsługi, u których nie stwierdzono zakażenia koronawirusem w teście wymazowym. W dalszej kolejności braki w personelu medycznym zostały uzupełnione przez zapewnienie wsparcia personelu medycznego pozyskanego z podmiotów zewnętrznych.

- W naszej opinii, pomimo pobytu części personelu odpowiednio w kwarantannie lub izolacji, pozostała ilość pracowników medycznych i obsługi jest wystarczająca do podtrzymania niezakłóconego procesu udzielania świadczeń zdrowotnych oraz funkcjonowania zakładu i jego kluczowych usług. W początkowym okresie wygaszania ogniska zakażeń koronawirusem bezpośrednia opieka nad pacjentami była sprawowana przez 3 lekarzy, 3 pielęgniarki, 11 opiekunów medycznych oraz 2 ratowników medycznych pracujących w systemie zmian rotacyjnych. W kolejnych dniach wraz z postępami w zwalczaniu zakażeń koronawirusem wśród pacjentów i pracowników opieka była sprawowana dodatkowo przez personel zespołu terapeutycznego oraz opiekunów dziecięcych pozyskanych z podmiotu zewnętrznego – zaznaczyła dyrektorka placówki.

Zarówno w okresie występowania wzmożonej ilości zakażeń koronawirusem jak i obecnie zakład dysponował odpowiednią ilością środków dezynfekcyjnych. Nie wystąpiły, ani nie występują w chwili obecnej problemy z ich pozyskiwaniem.

- Dodatkowym wsparciem w zapewnieniu odpowiedniej ilości środków dezynfekcyjnych są środki finansowe w wysokości 3% wartości świadczeń zdrowotnych zrealizowanych w danym miesiącu rozliczeniowym przekazywane nam w ramach wykonania umowy o udzielanie świadczeń zdrowotnych zawartą z Dolnośląskim Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia z siedzibą we Wrocławiu. Umożliwiają one dofinansowanie zakupu odpowiedniej ilości środków dezynfekcyjno-myjących oraz środków ochrony indywidualnej dla osób zaangażowanych w udzielanie świadczeń zdrowotnych w zakładzie – wskazała dyrektorka ZLO.

Zaznaczyła również, że mieszkańcy mają zagwarantowane wsparcie psychologa, które realizowane jest głównie przez psychologa będącego pracownikiem ZLO. Ponadto w okresie wzmożonej ilości przypadków zakażenia koronawirusem wsparcie psychologa było również zabezpieczone poprzez nawiązanie współpracy ze podmiotem zewnętrznym realizującym tego typu usługi na terenie powiatu.

S. Justyna Wojcieszak podkreśliła, że placówka otrzymała wsparcie ze strony Wojewody Dolnośląskiego w zakresie zwalczania zagrożenia koronawirusem: zarówno pomocy materiałowej w postaci organizacji dostaw niezbędnych środków i sprzętu do utrzymania warunków podwyższonego reżimu sanitarnego oraz zabezpieczenia pracowników przed zakażeniem koronawirusem, jak i wsparcia merytoryczno-organizacyjnego. Kwestie te były koordynowane we współpracy i przy zaangażowaniu Starostwa Powiatowego w Kłodzku oraz „Zespołu Opieki Zdrowotnej” w Kłodzku.

- Wojewoda Dolnośląski w okresie izolacji zakładu prowadził także stały monitoring bieżącej sytuacji epidemicznej we współpracy z Wydziałem Zdrowia i Polityki Społecznej oraz Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Kłodzku, co było szczególne pomocne przy organizacji badań wymazowych – podkreśliła dyrektorka.

Wskazała, że zgodnie z zaleceniami Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kłodzku należy uznać, że ognisko zakażenia koronawirusem zostało w zakładzie wygaszone. Świadczenia zdrowotne będą nadal udzielane w warunkach podwyższonego reżimu sanitarnego, a równolegle prowadzone są działania zmierzające do zapewnienia właściwego poziomu zabezpieczenia sił i środków na wypadek konieczności wprowadzenia ponownej izolacji zakładu.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy

Data: 2020-10-07
  • Przebywający w kwarantannie pacjenci i personel szpitala psychiatrycznego w Choroszczy co 48 godzin są badani pod kątem zarażenia koronawirusem
  • Od 13 września br. wykonano tam 3512 badań. Zakażonych jest 34 pacjentów i 40 pracowników

Ewa Zgiet, dyrektorka Samodzielnego Publicznego Psychiatrycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej im. dr Stanisława Deresza w Choroszczy odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 18 września 2020 r w sprawie sytuacji epidemiologicznej w placówce. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Szpitale psychiatryczne są jednymi z tych placówek, które na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w ośrodkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi.

W odpowiedzi dyrektorka szpitala wskazała, że na dzień 30 września br. pozytywny wynik testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 stwierdzono u 34 pacjentów. Przebywają oni na 4 oddziałach: neurologicznym, psychosomatycznym, psychogeriatrycznym oraz oddziale psychiatrii sądowej o podstawowym zabezpieczeniu. Obecność koronawirusa stwierdzono też u 40 osób personelu medycznego. Osoby te przebywają w izolacji domowej, bądź w istniejących poza szpitalem izolatoriach. Kwarantanną objęci zostali pacjenci oddziału psychiatrii sądowej o podstawowym zabezpieczeniu - 14 osób. Prawdopodobnym źródłem zakażenia i rozprzestrzenienia się zakażenia w ognisku epidemicznym był kontakt z bezobjawową osobą zakażoną SARS-CoV-2.

Odpowiadając na pytanie o to czy osobom na kwarantannie zostały przeprowadzone testy na koronawirusa, Ewa Zgiet poinformowała, że przebywający w kwarantannie pacjenci i personel badani są co 48 godzin, a od 13 września 2020 wykonano 3512 badań.

25 pacjentów z wynikiem pozytywnym testu na obecność wirusa SARSCoV-2 zostało przewiezionych do innych placówek w tym:

  • Oddziału obserwacyjno - zakaźnego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku,
  • Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach,
  • Szpitala Ogólnego im. Witolda Ginela w Grajewie,
  • Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Hajnówce.
  • Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Bielsku Podlaskim.

Dyrektorka placówki wskazała, że już w marcu, z powodu ogłoszenia stanu epidemii, wprowadzono liczne zarządzenia i procedury wewnętrzne mające na celu zapobieganie zakażeniom w zakładzie, m.in. wstrzymano przyjęcia do oddziałów, w których wykryto zakażenie, wprowadzono zakaz odwiedzin oraz przepustek i wolnych wyjść pacjentów, ograniczono podróże służbowe, obowiązuje zakaz przyjmowania do odwołania na praktyki, ograniczono do bezwzględnie koniecznych konsultacje medyczne i badania psychologicznopsychiatryczne, wszystkie paczki przechodzą kwarantannę, dokumenty wychodzące z oddziałów są ozonowane, a dokumenty wpływające do szpitala są przekazywane personelowi oddziałów w sposób bezkontaktowy.

Wraz ze wzrostem zachorowań (od 13.09.2020) podjęto działania zapobiegawcze i przeciwepidemiczne w celu unieszkodliwienia źródeł zakażenia, przecięcia dróg szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz uodpornienia osób podatnych na zakażenie. Wprowadzono bezwzględne:

  • wykonywanie badań w kierunku SARS-CoV-2 dla personelu i pacjentów,
  • dwukrotne mierzenie i dokumentowanie temperatury dla pacjentów i personelu,
  • wzmożony reżim sanitarny w oddziale (dezynfekcja rąk, dezynfekcja pomieszczeń, wietrzenie pomieszczeń oddziału, ozonowanie pomieszczeń oddziału, zachowywanie dystansu społecznego),
  • obowiązkowe stosowanie środków ochrony indywidualnej,
  • zakaz przyjmowania nowych pacjentów do oddziału,
  • zasadę, że wypis pacjentów możliwy jest po drugim negatywnym wyniku testu na obecność wirusa SARS-CoV-2, a powrót pracowników do pracy po uzyskaniu dwóch negatywnych wyników testów na obecność wirusa SARS-CoV-2,

Ponadto w zakładzie obowiązuje regulująca zasady zachowań procedura postępowania z pacjentem z podejrzeniem zakażenia/zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.

Dyrektorka placówki wskazała, że w jednostce nie brakuje personelu do opieki nad pacjentami, własne zasoby kadrowe zabezpieczają właściwą organizację pracy. Personel ma zapewnione środki ochrony indywidualnej. Ponadto w wielu ogólnodostępnych miejscach umieszczono dozowniki ze środkami dezynfekcyjnymi. Dezynfekowane są też pomieszczenia i często używane sprzęty. Dotychczas nie było problemów z pozyskiwaniem środków dezynfekcyjnych i zabezpieczaniem w nie poszczególnych komórek organizacyjnych.

- Ani pracownicy oddziałów, ani pacjenci nie zgłaszają braków lub trudności w zaspakajaniu potrzeb socjalno-bytowych chorych – zaznaczyła Ewa Zgiet.

Dodała, że pacjentów wspierają zatrudnieni na etatach w szpitalu psychologowie. A dyrekcja zakładu w Choroszczy ściśle współpracuje z Podlaskim Urzędem Wojewódzkim oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Podlaskiego. Z Agencji Rezerw Materiałowych są przekazywane środki ochrony osobistej. Szpital otrzymał też wsparcie finansowe na wykonywanie badań laboratoryjnych na obecność wirusa SARS-CoV-2.

KMP.071.4.2020

Głucho o głuchych - spotkanie RPO z ekspertami

Data: 2020-10-06

O tym, jak przerwać ciszę wokół potrzeb osób głuchych w kryzysie psychicznym, rozmawiał Rzecznik Praw Obywatelskich z przedstawicielkami i przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym-ECHO.

Temat został wywołany artykułem dr Dominiki Wiśniewskiej - członkini Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych i adiunktki APS im. M. Grzegorzewskiej, według której osoby głuche pozostające w kryzysie psychicznym nie otrzymują niezbędnego wsparcia terapeutycznego.

Głuchy pacjent to temat nieznany i nieobecny zarówno w kształceniu specjalistów jak i w debacie publicznej. Skutki są dla głuchych wręcz dramatyczne – zdarza się, że lekarz nie rozmawia z pacjentem przez trzy miesiące jego pobytu w szpitalu, bo nie wie, że powinien skorzystać z tłumacza Polskiego Języka Migowego.

Tymczasem potrzeby osób niesłyszących są zróżnicowane i wymagają często innych działań ze strony lekarzy. Inaczej powinniśmy postępować w przypadku osób nie znających języka polskiego i porozumiewających się jedynie w Polskim Języku Migowym, inaczej zaś, gdy pacjentem jest osoba, która utraciła słuch w wieku dojrzałym. 

Specjaliści uczestniczący w spotkaniu zwrócili uwagę, że obecnie brakuje w Polsce ośrodka, który gromadziłby wiedzę i specjalistów wypracowujących standardy wsparcia osób głuchych w kryzysie psychicznym.

Dzięki współpracy RPO oraz Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zostanie przygotowany informator o potrzebach głuchych i różnicach kulturowych między głuchymi a słyszącymi. Publikację będzie można upowszechniać wśród psychiatrów, psychologów i pielęgniarek psychiatrycznych. Tematyka potrzeb osób głuchych zostanie także poruszona na dorocznej konferencji Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Wierzymy, że dzięki współpracy uda się przełamać ciszę wokół głuchych i ich potrzeb.

W spotkaniu udział wzięli:

  • RPO dr hab. Adam Bodnar;
  • dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO;
  • Krzysztof Olkowicz - główny koordynator ds. ochrony zdrowia psychicznego;
  • dr Dominika Wiśniewska - adiunktka w Instytucie Psychologii Stosowanej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej – Komisja ds. Osób Głuchych;
  • dr hab. Dorota Podgórska-Jachnik, prof. UŁ, prof. UKW – Komisja ds. Osób Głuchych;
  • Aleksandra Włodarska vel Głowacka, Prezeska zarządu Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym-ECHO - Komisja ds. Osób Głuchych;
  • dr Sławomir Murawiec, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne - Komisja ds. Zdrowia Psychicznego;
  • dr Krystyna Teresa Panas - Przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Psychologicznego;
  • prof. dr hab. n. med. Paweł Mierzejewski, Instytut Psychiatrii i Neurologii;
  • Barbara Imiołczyk - dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO, współprzewodnicząca Komisji ds. Osób Głuchych;
  • Sylwia Górska - sekretarz Komisji ds. Osób Głuchych.

Koronawirus. Urzędy wojewódzkie o sytuacji w ZOL w Jarosławiu i domu opieki w Kobiórze

Data: 2020-09-30
  • Przedstawiciele urzędów wojewódzkich są w stałym kontakcie z placówkami, w których stwierdzono zakażenie koronawirusem
  • Placówki otrzymują środki ochrony osobistej i płyny do dezynfekcji z Agencji Rezerw Materiałowych

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Jarosławiu

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Jarosławiu, Małgorzata Dankowska dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego wskazała, że od 23 marca do 12 sierpnia do Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu prowadzącego ZOL przekazano m.in. kombinezony ochronne, maski z filtrem FFP3 i FFP2, maski pełnotwarzowe, maseczki chirurgiczne, rękawiczki, płyny do dezynfekcji rąk i dezynfekcji powierzchni, termometry, namioty barierowe, kabinę do dezynfekcji osób. Środki te pochodziły z Agencji Rezerw Materiałowych oraz zakupów własnych.

Jak zapewniła przedstawicielka wojewody, po otrzymaniu w dniu 4 sierpnia br. informacji dotyczącej uzyskania wyniku pozytywnego SARS CoV-2 u jednej z pracownic ZOL w Jarosławiu podjęto działania w celu zapobiegania i zwalczania rozprzestrzeniania się zakażeń w placówce. W ramach dochodzenia epidemiologicznego pobrano podopiecznym oraz personelowi badania w kierunku SARS Cov-2. Pacjentów ZOL z pozytywnymi wynikami przeniesiono na Oddział Obserwacyjno-Zakaźny Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. Personel medyczny z pozytywnym wynikiem skierowano do izolacji domowej. Do opieki nad podopiecznymi ZOL z ujemnymi wynikami wyznaczono pracowników z innych oddziałów. Przeprowadzona została gruntowna dezynfekcja oddziału oraz wzmożono reżim sanitarny. Ponadto w związku z trwającym stanem epidemii utrzymano zakaz odwiedzin.

Małgorzata Dankowska podkreśliła, że dyrekcja podmiotu leczniczego ma pełną wiedzę dotyczącą możliwości wsparcia przez Wojewodę Podkarpackiego, jednostek rządowej administracji zespolonej oraz zastosowania obowiązujących procedur w związku z sytuacją epidemiologiczną. Zapewniła, że Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jarosławiu utrzymywał stały kontakt z dyrektorem szpitala. Ponadto zwrócono się do dyrekcji szpitala z prośbą o przekazanie do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarosławiu: informacji o podjętych działaniach, skanów dokumentacji (m. in. procedur, oświadczeń o zapoznaniu się przez personel z wprowadzonymi procedurami, kserokopii raportów z podjętych działań epidemicznych, harmonogramu prac porządkowych oraz schematu aktualnego umiejscowienia oddziałów szpitala).

- W najbliższym czasie planowane jest przeprowadzenie szczegółowej kontroli przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarosławiu w poszczególnych oddziałach i działach przedmiotowego Szpitala oraz Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego – poinformowała przedstawicielka wojewody.

Zaznaczyła również, że sytuacja dotycząca codziennych zakażeń w placówkach ochrony zdrowia jest bardzo dynamiczna, jednakże dzięki koordynacji działań i współpracy służb nadzorujących sytuację epidemiologiczną oraz wdrażaniu wszelkich procedur przeciwepidemicznych przekazywanych w komunikatach Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Narodowego Funduszu Zdrowia udaje się zapobiec dalszym wzrostom liczby zakażeń.

Prywatna placówka opieki w Kobiórze

KMPT pytał też przedstawicieli Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego o sytuację w placówce świadczącej całodobową opiekę pn. Dom Seniora „Natalia” w Kobiórze. Z doniesień prasowych wynikało bowiem, że zakażonych było 39 na 51 mieszkańców. Odpowiadając na pismo KMPT, Grzegorz Rak zastępca Dyrektora Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej ŚUW, wskazał że właścicielka placówki nie zgłaszała potrzeb w związku zabezpieczeniem mieszkańców i pracowników w sytuacji epidemii COVID-19. Zapewnił, że Urząd Wojewódzki jest w stałym kontakcie z prowadzącą placówkę m.in. poprzez codzienne raporty na temat sytuacji w Domu Seniora.

Ponadto placówka otrzymała środki ochrony osobistej i środki dezynfekujące z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych. Część z nich została przekazana już na początku pandemii w kwietniu br. Natomiast kolejna partia, w tym m.in. masek z filtrem, kombinezonów ochronnych, osłon na buty i gogli dotarła do domu w sierpniu br.

KMP.071.4.2020

Ratownicy medyczni zajmujący się opieką psychiatryczną czy uzależnieniami nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia - interwencja RPO

Data: 2020-09-29
  • Ratownicy medyczni świadczący usługi w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia – tak jak inni ratownicy medyczni
  • RPO interweniuje w tej sprawie w Ministerstwie Zdrowia

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje skargi, że ratownicy medyczni świadczący usługi w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia – tak jak inni ratownicy medyczni.

Dzieje się tak z powodu luki w prawie. W efekcie ci ratownicy, którym przysługiwał dodatek do wynagrodzenia w wysokości 1200 zł miesięcznie, zostali go pozbawieni. Tymczasem wykonują oni te same czynności, co ratownicy medyczni zatrudnieni w szpitalach innych niż psychiatryczne, a znajdują się w znacznie gorszej sytuacji finansowej.

A praca ratowników medycznych w szpitalach psychiatrycznych jest szczególnie wyczerpująca, ze względu m.in. na bezpośrednią styczność z pacjentami z zaburzeniami psychiatrycznymi, nierzadko będących pod wpływem środków psychoaktywnych, z osobami pobudzonymi czy agresywnymi.

Obawy budzi fakt, że pozbawienie dodatku ratowników medycznych, którzy udzielają świadczeń zdrowotnych w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień może wpłynąć na jakość i dostępność pacjentów do tych świadczeń.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia z prośbą o podjęcie niezbędnych działań legislacyjnych, aby zlikwidować dysproporcję w dostępie do dodatków wynikającą z wadliwych przepisów.

V.7014.39.2020

 

Koronawirus. Policja wyciągamy wnioski z tego, że przepisy o maseczkach łagodnieją

Data: 2020-09-23
  • RPO zapytał o to, bo wie, że przepisy nakazujące zasłanianie ust i nosa, choć zasadne, wydane są w sposób wadliwy -  bez właściwej podstawy w ustawie.
  • Policja wyjaśniła, że widzi, iż kolejne przepisy o maseczkach mają coraz więcej wyjątków, a „podjęcie działań wobec określonej osoby jest decyzją policjanta”

RPO zwracał uwagę w sierpniu, że sprawa jest coraz bardziej poważna: choć przepisy nakazują noszenie maseczek i policjanci starają się to egzekwować, to sądy mogą odmawiać karania, bo przepisy zostały źle napisane. Nie mają ustawowych podstaw.  Klienci w sklepach i sprzedawcy mogą się spierać o to, czy maseczka jest konieczna. Bywa, że i w takich sprawach wzywana jest policja.

18 września RPO dostał następującą odpowiedź z Komendy Głównej Policji:

- Odnosząc się do obowiązku zakrywania w określonych sytuacjach ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, wprowadzonego rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, należy stwierdzić, że powyższy nakaz ewoluował w kierunku jego łagodzenia, tj. sukcesywnie wprowadzano coraz więcej wyjątków od jego stosowania – napisał zastępca Komendanta Głównego Policji nadinspektor Tomasz Szymański.

- Można tym samym stwierdzić, iż w kolejnych aktach prawnych uchylano ten obowiązek zarówno wobec określonych osób, jak leż w określonych sytuacjach. W § 24 ust. 3 pkt 3 cytowanego rozporządzenia określono szereg wyjątków od stosowania obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, m.in. z powodu całościowych zaburzeń rozwoju. Jednocześnie regulacje nie wymagają okazania przez obywatela orzeczenia lub zaświadczenia potwierdzającego chorobę. Tym samym, stwierdzenie okoliczności wyłączających wyżej wspomniany obowiązek może nastąpić na podstawie oświadczenia osoby, ewentualnie jej opiekuna lub obserwacji własnych funkcjonariusza, który każdorazowo dokonuje indywidualnej oceny sytuacji.

W przypadku potwierdzenia faktu popełnienia wykroczenia, funkcjonariusz Policji może zastosować pouczenie, inne środki oddziaływania wychowawczego określone w art. 41 k.w. lub nałożyć grzywnę w drodze mandatu karnego.

Należy podkreślić, że podjęcie działań wobec określonej osoby jest decyzją policjanta, który na miejscu dokonuje zindywidualizowanej oceny sytuacji w aspekcie naruszeń obowiązujących przepisów prawa.

W sytuacji odmowy przyjęcia mandatu karnego sprawa kierowana jest z wnioskiem o ukaranie do sądu, co nie jest jednoznaczne z ukaraniem obwinionego. Ponadto osoba, na którą nałożono grzywnę w postaci mandatu karnego, może złożyć do właściwego miejscowo sądu wniosek o uchylenie prawomocnego mandatu karnego, jeżeli w jej ocenie, wystąpiły przesłanki do jego uchylenia.

II.519.1205.2020

Jak poprawić system ochrony zdrowia psychicznego?

Data: 2020-09-14
  • Ochrona zdrowia psychicznego – dziś przechodząca głęboki kryzys, szczególnie dotkliwy dla dzieci i młodzieży – musi po latach zaniedbań stać się przedmiotem świadomej i konsekwentnej polityki państwa jako priorytetowa wartość publiczna
  • Zakres problemów i zaniedbań jest ogromny. Niezbędne są pilne rozwiązania systemowe. Powinny one zapewnić bliski i równy dostęp do wymaganej jakości i efektywności leczenia oraz godziwych warunków korzystania z niego
  • Wymaga tego także wzrastające zapotrzebowanie na opiekę psychiatryczną, psychologiczną i psychoterapeutyczną w okresie pandemii COVID-19 - jak i po niej

14 września 2020 r. Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich podsumowała swą działalność.

Problem ze zdrowiem psychicznym narasta na całym świecie. W Unii Europejskiej z powodu tych zaburzeń cierpi 164,8 mln osób (38%). Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania odpowiadają w Polsce za 17% utraconych lat w zdrowiu u mężczyzn i 14% u kobiet.

W ostatnich latach stan ochrony zdrowia psychicznego w Polsce stopniowo się pogarszał. A sytuacja psychiatrii dziecięcej jest tak zła, że potrzebne są działania ratunkowe. Należy się też spodziewać nowych problemów wywołanych przez izolację i stres związany z pandemią.

Obecny polski system leczenia nie jest nastawiony na organizację procesu leczenia. I – co gorsza – nie koncentruje się na pacjencie, którego należy wspierać w zdrowieniu. W systemie liczą się wykonane procedury, wynik finansowy, a pacjent to tylko anonimowy nr PESEL.

Tymczasem kryzys psychiczny nie wymaga leżenia w łóżku. System opiera się na finansowaniu leczenia za łóżko, a człowiek opuszczający szpital pozostaje bez wsparcia. Należy rozwijać wsparcie terapeutyczne i społeczne w środowisku nastawione na zdrowienie, z wykorzystaniem potencjału asystentów zdrowienia - osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego, które mogą wspierać innych. Izolacja szpitalna powinna być ostatecznością, tak krótką jak to możliwe, na małym oddziale szpitalnym.

Na szczęście zaczęły się już zmiany – na razie wdrażane są w formie pilotażu. Nowy model zakłada odejście od wielkich szpitali na rzecz opieki środowiskowej, która jest najlepszą formą opieki, o ile jest dostępna i położona w pobliżu miejsca zamieszkania danej osoby.

Widać już, że Centra Zdrowia Psychicznego w programie pilotażowym zdają egzamin. Potrzebny jest jednak kompleksowy system wsparcia.

W przypadku psychiatrii dziecięcej problem jest głębszy, więc i takie muszą być zmiany. Niskie finansowanie świadczeń z zakresu opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży doprowadziło do jej głębokiej niewydolności. Na planową wizytę u psychiatry czy psychologa dziecko musi czekać kilka miesięcy. Oczekiwanie na przyjęcie do oddziału całodobowego trwa ponad rok. Dzieci w dramatycznym stanie leżały w przepełnionych salach lub na korytarzach. Niektóre trafiały na oddziały dla dorosłych, co było dla nich zagrożeniem.

Kolejnym problemem psychiatrii dzieci i młodzieży, który szybko nie zniknie, jest niewystarczająca liczba kadry medycznej. A wykształcenie specjalistów zajmuje kilka lat.

Nowy system psychiatrii dziecięcej ma się opierać na trzech poziomach referencyjnych. I poziom mają stanowić ośrodki środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. II poziom - to środowiskowe centra zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. III poziom będą stanowiły środki wysokospecjalistycznej całodobowej opieki psychiatrycznej.

Na I poziomie referencyjnym dzieci nie otrzymają pomocy psychiatry, a wyłącznie pomoc psychologiczną i psychoterapeutyczną. Zakłada się powstanie 300 takich ośrodków. Biorąc pod uwagę, że w Polsce jest 380 powiatów, w tym 66 powiatów na prawach miejskich i 600 tys. młodych osób, które takiej pomocy potrzebują, to powstanie 300 ośrodków może znacząco nie poprawić sytuacji.

Należy mieć nadzieję, że to początek drogi do czasów, kiedy osoby chorujące psychicznie będą traktowane na równi z osobami chorującymi somatycznie, system leczenia będzie dostępny w miejscu zamieszkania, a opieka środowiskowa, ambulatoryjna i dzienna będzie wyprzedzała stacjonarną.

Rzecznik rekomenduje takie kierunki działań, jak m.in.:

  • konsekwentne kontynuowanie pilotażu i wprowadzenie ustawowych gwarancji tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu skoordynowanej i kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania;
  • przygotowanie i wprowadzenie instytucjonalnych ram i zasad współdziałania CZP z podmiotami świadczącymi oparcie społeczne, oraz aktywizację społeczno-zawodową;
  • zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%;
  • odejście od zasady płacenia za „usługę psychiatryczną” oraz „osobodzień” a nie za leczenie;
  • przygotowanie procedur i poszerzenie świadczeń gwarantowanych realizowanych w sposób zdalny;
  • przygotowanie kompleksowej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego;
  • powstanie lokalnych planów restrukturyzacji bazy szpitalnej z przenoszeniem zadań podstawowej opieki psychiatrycznej ze szpitali psychiatrycznych do oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych;
  • podjęcie i wdrożenie działań w celu zwiększenia zaangażowania jednostek samorządu terytorialnego w realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego;
  • przygotowanie i realizacja lokalnych programów ochrony zdrowia psychicznego (Obecnie plany takie opracowano w 24% powiatów i 34% miastach na prawach powiatu);
  • poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. (Na 630 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia wymagających pomocy systemu lecznictwa psychiatrycznego i wsparcia psychologicznego tylko 159 tys. jest pacjentami systemu. W pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego oddziału);
  • zapewnienie warunków finansowo-organizacyjnych i kadrowych do tworzenia w ramach reformy psychiatrii dzieci i młodzieży ośrodków środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. (Powinno powstać 733 takich ośrodków, obecnie ok. 130);
  • szybkie podejmowanie decyzji administracyjnych o świadczeniach specjalnych usług opiekuńczych lub środowiskowych domów samopomocy;
  • zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej oraz udzielanie bezpośredniej pomocy w prowadzeniu terapii i wsparcia psychologicznego przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne;
  • zapewnienie warunków do objęcia odpowiednim postępowaniem leczniczym, terapeutycznym i resocjalizacyjnym pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej.

RPO od dawna upomina się też o przepisy umożliwiające umieszczanie w zakładach psychiatrycznych chorujących psychicznie skazanych, którzy stanowią zagrożenie. Takie osoby nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczone.

Dlaczego nie ma obowiązku noszenia maseczek w szkołach - wyjaśnienia Głównego Inspektora Sanitarnego

Data: 2020-09-11
  • Transmisja wirusa w placówkach oświatowo-wychowawczych zdarza się rzadko. Przy odpowiednich środkach zapobiegawczych szkoły nie powinny stać się źródłem zakażenia większym niż inne miejsca o podobnym zagęszczeniu osób – ocenia Główny Inspektor Sanitarny
  • Powołuje się na „uspokajające doświadczenia” Islandii i Szwecji, gdzie placówki opiekuńcze i szkoły podstawowe przez cały okres pandemii pozostawały otwarte
  • Wprowadzono tam jedynie podstawowe środki, jak mycie rąk, dystans społeczny, wietrzenie sal – a nie zaobserwowano większej liczby zachorowań wśród dzieci
  • Zarazem nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać maseczek, gdy ktoś obawia się o swoje zdrowie

Obywatele pytali o powody braku nakazu noszenia maseczek w szkołach. Może to bowiem stwarzać bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia nauczycieli.

W sierpniu 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Głównego Inspektora Sanitarnego o stanowisko w sprawie.

Odpowiedź Izabeli Kucharskiej, zastępczyni Głównego Inspektora Sanitarnego

Dzieci (0-18 lat) stanowią niewielki odsetek (< 5%) potwierdzonych przypadków zakażenia SARS-CoV-2 w krajach UE, podobnie jest w Polsce. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (European Centre for Disease Prevention and Control – ECDC) podaje, że 4%, czyli niecałe 30 tys. spośród zgłoszonych przypadków zakażeń, dotyczy dzieci, 24% z nich miało poniżej 5 lat, 32% było pomiędzy 5. a 11. rokiem życia, a 44% stanowiły nastolatki w wieku 12-18 lat.

Dane te mogą być niedoszacowane, ponieważ dzieci często przechodzą zakażenie bezobjawowo lub mają łagodne objawy, które często nie są diagnozowane, czy nawet więcej – nie wymagają diagnozowania. Na podstawie metaanalizy 998 publikacji oszacowano, że prawdziwie bezobjawowy przebieg coronavirus disease 2019 (COVID-19) dotyczy 15% zakażonych (4-41%), a w populacji pediatrycznej wynosi 14-18%. Ryzyko transmisji od osób bezobjawowych szacowane jest na od 0 do 2,2%, od chorych objawowych 0,8 do 15,4%.

Dostępne dowody sugerują, że seroprewalencja wydaje się być niższa u młodszych dzieci w porównaniu z dziećmi starszymi i osobami dorosłymi. Stopień, w jakim sam wiek, niezależnie od objawów, wpływa na miano wirusa i przenoszenie wirusa, nie jest obecnie dobrze poznany. Ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 jest uzależnione od rodzaju kontaktu. Publikowane dane oraz doświadczenia własne wskazują, że dzieci najczęściej zakażają się przez bliski kontakt z zakażonymi członkami rodziny/domownikami.

Transmisja wirusa w placówkach oświatowo-wychowawczych zdarza się rzadko. Przy wprowadzeniu odpowiednich środków zapobiegawczych szkoły nie powinny stać się źródłem zakażenia większym niż inne miejsca o podobnym zagęszczeniu osób. Podkreśla się jednak, że w większości krajów szkoły były (przynajmniej czasowo) zamknięte.

Uspokajające są doświadczenia z Islandii i Szwecji, gdzie placówki opiekuńcze i szkoły podstawowe przez cały okres pandemii pozostawały otwarte. Wprowadzono jedynie podstawowe środki zapobiegawcze, jak mycie rąk, dystansowanie społeczne, wietrzenie sal, nie obserwując większej liczby zachorowań w populacji dziecięcej.

WHO i UNICEF na podstawie konsultacji i opinii ekspertów zalecają, aby dzieci do 5 lat nie nosiły maseczek, zgodnie z podejściem „nie szkodzić”. Taka decyzja jest wynikiem znajomości etapów rozwoju dziecka oraz prawidłowego używania maseczki. Dzieci w wieku 5 lat zwykle osiągają taką sprawność manualną i mają precyzyjne ruchy koordynacyjne, które są potrzebne do prawidłowego używania maseczki przy minimalnej pomocy osoby dorosłej. Jeżeli według osoby dorosłej dziecko wcześniej osiągnęło sprawność manualną, która pozwala na prawidłowe noszenie maseczki, to już nawet dziecko po 2. roku życia, przy bezpośrednim nadzorze osoby dorosłej, może nosić maseczkę.

Najważniejsze jest nie tylko zapewnienie prawidłowego użytkowania, lecz także zapobieżenie potencjalnym szkodom związanym z noszeniem maseczki przez dziecko. W przypadku dzieci w wieku od 6 do 11 lat przy podejmowaniu decyzji o użyciu maseczki należy zastosować podejście oparte na ryzyku. Takie podejście powinno uwzględnić:

  • intensywność transmisji wirusa na danym obszarze, w którym przebywa dziecko, oraz aktualne, dostępne dowody dotyczące ryzyka zakażenia i transmisji w tej grupie wiekowej,
  • środowisko społeczne i kulturowe, takie jak zwyczaje, zachowanie lub normy społeczne, które mają wpływ na interakcje społeczne, zwłaszcza z dziećmi i między nimi,
  • zdolność dziecka do stosowania odpowiednich maseczek i dostępność odpowiedniego nadzoru osoby dorosłej,
  • potencjalny wpływ noszenia maseczki na uczenie się i rozwój psychospołeczny,
  • dodatkowe uwarunkowania, takie jak przebywanie dziecka z osobami starszymi, podczas zajęć sportowych, dzieci niepełnosprawne lub z innymi chorobami podstawowymi.

Stosowanie maseczek u dzieci i młodzieży w wieku powyżej 12 lat powinno być zgodne z wytycznymi WHO dotyczącymi stosowania maseczek u dorosłych lub krajowymi wytycznymi dotyczącymi maseczek dla dorosłych. Osoby w każdym wieku mogą zostać zainfekowani nowym koronawirusem. Osoby starsze, a także osoby z istniejącymi schorzeniami przewlekłymi (takimi jak astma, cukrzyca, choroby serca) wydają się bardziej podatne ma wystąpienie cięższych objawów choroby. Zaleca się osobom w każdym wieku podejmowanie kroków w celu ochrony przed wirusem, np. poprzez przestrzeganie zasad higieny rąk i higieny dróg oddechowych.

W celu minimalizacji ryzyka zakażenia wirusem SARS-CoV-2 w szkołach powstały Wytyczne MEN, MZ i GIS dla publicznych i niepublicznych szkół i placówek od 1 września 2020 r.

Do najważniejszych wytycznych, które mają zapobiec przeniesieniu zakażenia na uczniów i pracowników szkoły należą:

  • Do szkoły może uczęszczać uczeń bez objawów chorobowych sugerujących infekcję dróg oddechowych oraz gdy domownicy nie przebywają na kwarantannie lub w izolacji w warunkach domowych lub w izolacji.
  • Uczniowie mogą być przyprowadzani do szkoły i z niej odbierani przez opiekunów bez objawów chorobowych sugerujących infekcję dróg oddechowych. W drodze do i ze szkoły opiekunowie z  dziećmi oraz uczniowie przestrzegają aktualnych przepisów prawa dotyczących zachowania w przestrzeni publicznej.
  • Pracownicy szkoły w przypadku wystąpienia niepokojących objawów choroby zakaźnej powinni pozostać w domu i skontaktować się telefonicznie z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej, aby uzyskać teleporadę medyczną, a w razie pogarszania się stanu zdrowia zadzwonić pod nr 999 lub 112 i poinformować, że mogą być zakażeni koronawirusem.
  • W miarę możliwości należy ograniczyć przebywanie w szkole osób z zewnątrz do niezbędnego minimum (obowiązuje je stosowanie środków ochronnych: osłona ust i nosa, rękawiczki jednorazowe lub dezynfekcja rąk, tylko osoby bez objawów chorobowych sugerujących infekcję dróg oddechowych) i w wyznaczonych obszarach.
  • W miarę możliwości rekomenduje się taką organizację pracy i jej koordynację, która umożliwi zachowanie dystansu między osobami przebywającymi na terenie szkoły, szczególnie w miejscach wspólnych i ograniczy gromadzenie się uczniów na terenie szkoły (np. różne godziny przychodzenia uczniów z poszczególnych klas do szkoły, różne godziny przerw lub zajęć na boisku) oraz unikanie częstej zmiany pomieszczeń, w których odbywają się zajęcia.
  • Obowiązują ogólne zasady higieny: częste mycie rąk (po przyjściu do szkoły należy bezzwłocznie umyć ręce), ochrona podczas kichania i kaszlu oraz unikanie dotykania oczu, nosa i ust. Dyrektor szkoły, bez względu na to, czy placówka znajduje się w strefie czerwonej, żółtej czy zielonej, może wprowadzić dodatkowe obostrzenia lub środki bezpieczeństwa, takie jak np. obowiązek zakrywania nosa i ust w częściach wspólnych szkoły czy podczas przerw.
  • W miarę możliwości, podczas organizowania pracy pracownikom powyżej 60. roku życia lub z istotnymi problemami zdrowotnymi, które zaliczają osobę do grupy tzw. podwyższonego ryzyka, należy zastosować rozwiązania minimalizujące ryzyko zakażenia (np. nieangażowanie w dyżury podczas przerw międzylekcyjnych, a w przypadku pracowników administracji w miarę możliwości praca zdalna).

Stosownie do art. 226 i 227 kodeksu pracy pracodawca ma obowiązek:

  1. dokonania oceny ryzyka zawodowego związanego z wykonywaną pracą czyli prawdopodobieństwa wystąpienia niepożądanych zdarzeń związanych z wykonywaną pracą, w szczególności wystąpienia u pracowników niekorzystnych skutków zdrowotnych w wyniku zagrożeń występujących w środowisku pracy;
  2. stosowania niezbędnych środków profilaktycznych zmniejszających ryzyko, w tym stosowania środków zapobiegających chorobom zawodowym i innym chorobom związanym z wykonywaną pracą.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w sytuacji, w której dana osoba obawia się o swoje zdrowie, używać maseczek ochronnych.

III.7050.31.2020

Maseczki dla części uczniów, a dla tych z objawami koronawirusa - "izolatoria". Rzecznik ma wątpliwości

Data: 2020-09-03
  • Rodzice skarżą się na wprowadzany w niektórych szkołach obowiązek korzystania przez dzieci z maseczek
  • Niepokój budzą też "izolatoria" dla uczniów z objawami koronawirusa
  • RPO ma wątpliwości co do zasad i podstaw prawnych tych rozwiązań, dlatego pyta MEN o stanowisko

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego do Rzecznika Praw Obywatelskich zaczęły wpływać skargi związane z wprowadzanymi w szkołach regulacjami związanymi z bezpieczeństwem epidemicznym.

Rodzice wskazują na wprowadzany w niektórych szkołach obowiązek korzystania przez dzieci z maseczek na twarz. Drugim przedmiotem troski jest  wprowadzanie "izolatoriów" dla tych uczniów, którzy będą mieć objawy mogące sugerować chorobę (np. kaszel).

Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, uczniowie co do zasady nie są objęci nakazem zasłaniania ust i nosa.

Przewidziano jednak możliwość wprowadzenia takiego ograniczenia przez "kierującego placówką". Wydaje się jednak, że nie rozwiązuje to problemu. Nie określono bowiem jakichkolwiek wskazówek, którymi osoba kierująca placówką ma się kierować przy wprowadzaniu takiego obowiązku. A w tej sytuacji będą powstawać zarzuty o arbitralność takich decyzji.

Jeżeli zaś chodzi o kwestię "izolatoriów", to problem wydaje się bardziej złożony. Ich utworzenie (a przede wszystkim korzystanie z nich) w placówkach oświatowych nie ma jasnych podstaw prawnych. Nie można za nie uznać wytycznych Ministra Edukacji Narodowej, Ministra Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego, które przewidują wprowadzenie izolacji uczniów "podejrzanych" o chorobę.

Trudno bowiem zaakceptować, aby podstawą takiej izolacji - którą można uznać za formę ograniczenia wolności - była nie ustawa ani nawet nie rozporządzenie, ale jedynie "wytyczne".

Ponadto, nawet gdyby przyjąć, że stanowią one tzw. generalny akt administracyjny (wiążący podmioty prowadzące placówki edukacyjne), to należy spytać o ustawowe upoważnienie do ich wydania. Tymczasem jedynie Główny Inspektor Sanitarny ma kompetencję do wydawania wytycznych przeciwepidemicznych.

Rzecznik zwrócił się do dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego MEN o stanowisko w obu tych sprawach.

V.7037.1.2020

Polskie procedury legalnej aborcji przed Trybunałem w Strasburgu. Argumenty RPO na rzecz skarżącej

Data: 2020-09-02
  • RPO przystąpił – jako przyjaciel sądu (amicus curie) – do sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka dotyczącej dostępu do legalnej aborcji w Polsce
  • Sprawa dotyczy kobiety, której odmówiono przeprowadzenia aborcji przez warszawski szpital, pomimo spełniania warunków ustawy. Płód był ciężko uszkodzony i istniały przesłanki medyczne, by wykonać aborcję
  • Ginekolog powołał się jednak na klauzulę sumienia i odmówił przeprowadzenia zabiegu. Nie wskazał też pacjentce innej placówki - choć był do tego zobowiązany prawem - gdzie mogłaby legalnie przerwać ciążę. Kobieta urodziła ciężko chore dziecko, które po paru dniach zmarło
  • Trybunał zbada, czy sytuacja, w której znalazła się przez to kobieta, doprowadziła do naruszenia jej praw – prawa do prywatności (art. 8 Konwencji) oraz obowiązku ochrony przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem (art. 3)

Czego dotyczy sprawa?

W 2014 r. do warszawskiego Szpitala św. Rodziny zgłosiła się pacjentka w 22. tygodniu ciąży. Płód był ciężko uszkodzony, istniały zatem przesłanki medyczne i ustawowe by wykonać aborcję. Ginekolog powołał się jednak na klauzulę sumienia i odmówił przeprowadzenia zabiegu. Nie wskazał jednak pacjentce innej placówki - choć był do tego zobowiązany prawem - gdzie mogłaby legalnie przerwać ciążę.

Pacjentka, po stwierdzeniu bardzo poważnych wad płodu, które uzasadniały terminację ciąży, została co prawda poinformowana o możliwości skorzystania z zabiegu aborcji, jednak nie przekazano jej informacji o szczegółach tej procedury ani o wynikającym z ustawy antyaborcyjnej ograniczeniu czasowym. Następnie pacjentka była kierowana na kolejne badania, a także zaproszona na rozmowę z ordynatorem szpitala. Podczas tej rozmowy pacjentka była namawiana do urodzenia dziecka, mimo że wcześniej jednoznacznie wyraziła chęć terminacji ciąży. Ostatecznie ordynator odmówił wykonania aborcji i wbrew ciążącemu na nim wówczas obowiązkowi nie skierował pacjentki do innego lekarza. Kiedy pacjentce udało się znaleźć szpital, w którym mogłaby skorzystać z aborcji było już za późno, by zabieg wykonać

Do porodu doszło w 35. tygodniu ciąży w innym warszawskim szpitalu. Dziecko miało liczne wady, między innymi wodogłowie oraz brak części kości czaszki. Urodzony 30 czerwca chłopiec zmarł 9 lipca. Przez dziewięć dni był objęty opieką paliatywną. Po porodzie kobieta przez długi czas pozostawała pod specjalistyczną opieką psychologiczną. Oceniła, że przyczyną jej cierpienia było zmuszenie jej do urodzenia śmiertelnie chorego dziecka oraz cierpienie dziecka.

Pacjentka próbowała kilkukrotnie pociągnąć do odpowiedzialności lekarzy i pracowników szpitala poprzez wykorzystanie środków karnych i cywilnych oraz korzystając ze wsparcie Rzecznika Praw Pacjenta. Ostatecznie doszło do ugody w związku z którą pani B.B. otrzymała odszkodowanie. Jednakże procedury wciąż nie działają, a osoby odpowiedzialne za sytuację nie zostały ukarane.

Stanowisko RPO

Rzecznik zapezentował ETPC praktykę funkcjonowania polskich przepisów. Wskazał szczególnie na niewykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego klauzuli sumienia oraz niewykonanie przez Polskę wyroków Trybunału w Strasburgu w trzech sprawach dotyczących przerywania ciąży. Przedstawił również argumentację dotyczącą złamania przez polskie władze art. 3 Konwencji (zakaz tortur i nieludzkiego oraz poniżającego traktowania) w związku z nieprzeprowadzeniem odpowiedniego postępowania w celu ukarania osób odpowiedzialnych za cierpienie psychiczne pani B.B.

Obowiązujące w Polsce przepisy. Kiedy można zgodnie z prawem przeprowadzić aborcję?

Obecny w Polsce stan prawny jest niezmienny od 1993 r. Kwestię reguluje ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z dnia 7 stycznia 1993 r. wraz z późniejszymi nowelizacjami. Pozwala na dokonanie aborcji w nielicznych, konkretnych przypadkach. Są to sytuacje, w których:

  • ciąża jest zagrożeniem dla zdrowia lub życia matki, co stwierdza lekarz. Aborcji w tej sytuacji można dokonać do momentu osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza łonem matki,
  • istnieją przesłanki na istnienie ciężkich, nieodwracalnych upośledzeń płodu lub nieuleczalnych chorób zagrażających jego życiu. Taką sytuację stwierdza lekarz, a sam zabieg może być również przeprowadzony zanim płód osiągnie zdolność samodzielnego egzystowania poza łonem matki,
  • ciąża jest efektem czynu zabronionego (gwałtu, aktu kazirodczego). Tę przesłankę musi stwierdzić prokurator, czyn więc powinien być zgłoszony odpowiednim organom.

W każdym innym przypadku aborcja w Polsce jest zakazana. Taki czyn według Kodeksu Karnego podlega karze do 3 lat pozbawienia wolności dla ciężarnej (jeśli wyraziła na to zgodę) oraz osoby, która jej w tym pomogła.

Prawo w praktyce. Niewykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego.

Jak wynika z kolejnych wniosków kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Pacjenta dostęp do legalnej aborcji (a zatem we wskazanych powyżej trzech przypadkach) prawie nigdy nie jest możliwy. Lekarze powołują się na klauzulę sumienia, czyli regulację prawną, zgodnie z którą lekarz może odmówić wykonania świadczenia niezgodnego z jego sumieniem. Lekarze mogą się na nią powoływać, gdy mimo przesłanek legalności, nie chcą wykonać zabiegu aborcji np. ze względów ideologicznych czy religijnych. Zdarza się również, że pacjentki nie są informowane o wadach płodu i zagrożeniu życia lub zdrowia. Odmawia się im przeprowadzenia odpowiednich badań prenatalnych i testów genetycznych, a wizyty podczas których mają dostać odmowę wykonania zabiegu są przekładane tak, że mija termin na przerwanie ciąży (do 22-24 tygodnia ciąży).

Trybunał Konstytucyjny w wyroku za 7 października 2015 r. (sygn. akt. K 12/14) wskazał, ze lekarze mogą korzystać z klauzuli sumienia, ale pacjenci maja prawo do informacji o tym gdzie mogą przeprowadzić zabieg przerwania ciąży.

Obecnie wciąż nie ma jednak podmiotu zobowiązanego do przekazania pacjentce informacji o miejscu, w którym świadczenie - nieudzielone jej ze względów sumienia - może być wykonane. Podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych nie są zobowiązane do uprzedniego pozyskiwania od lekarzy informacji o tym, czy i w jakich przypadkach powołają się oni na klauzulę sumienia.

Dla przykładu można wskazać, że rzeszowski SPZOZ nr 1 Szpital Miejski im. Jana Pawła II w przypadku odmowy wykonania aborcji kieruje pacjentki do Szpitala Specjalistycznego PRO FAMILIA, który deklaruje, że nie wykonuje zabiegów aborcji z uwagi na powoływanie się przez wszystkich lekarzy na klauzulę sumienia. Pacjentki odsyłane są więc do szpitala, w którym ponownie spotkają się z odmową i będą zmuszone do szukania innego miejsca, w którym będą mogły skorzystać z gwarantowanego przez prawo zabiegu.

Co dotychczas mówił Trybunał w Strasburgu?

Od ponad dekady Polska nie realizuje zobowiązań wynikających z trzech podobnych przegranych w ETPC spraw dotyczących przerywania ciąży i diagnostyki prenatalnej: Tysiąc przeciwko Polsce, R.R. przeciwko Polsce, P. i S. przeciwko Polsce.

Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w swoich diagnozach i rekomendacjach dotyczących wykonania wyroków podkreślał, że Polska musi podjąć konkretne działania. Wskazywał szczególnie:

  • wprowadzenie dla szpitali jasnej, skutecznej i jednolitej procedury określającej dostęp do legalnej aborcji,
  • praktyczne informacje dla pacjentek uprawnionych do terminacji ciąży co do wymogów prawnych, w szczególności w przypadku ciąży powstałej w wyniku czynu zabronionego,
  • uproszczenie i przyspieszenie procedury sprzeciwu do Rzecznika Praw Pacjenta,
  • zwalczanie stereotypów płciowych i stygmatyzacji aborcji, które mogą utrudniać dostęp do opieki okołoaborcyjnej,
  • monitorowanie i upublicznianie liczby, dostępności i lokalizacji szpitali wykonujących terminację ciąży, jak też świadczeniodawców odmawiających z powodu klauzuli sumienia.
  • monitorowanie, zbieranie i upublicznianie danych o stosowaniu klauzuli sumienia przy odmowach legalnej aborcji,
  • oszacowanie liczby pozaustawowych aborcji i migracji aborcyjnych.

VII.7010.1.2020

Koronawirus. Sytuacja w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Jarosławiu

Data: 2020-09-02
  • Testy przeprowadzone w ZOL w Jarosławiu potwierdziły zakażenie koronawirusem u 19 pacjentów  i 9 członków personelu. Placówka współpracuje z Wojewodą Podkarpackim

Piotr Pochopień, dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 13 sierpnia w sprawie sytuacji w  Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Takie miejsca na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi, ponieważ przebywają tam osoby z najbardziej narażonych na zakażenie grup – m.in. osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W odpowiedzi dyrektor COM w Jarosławiu poinformował, że 6 sierpnia w ZOL rozpoznano ognisko zakażenia SARS-CoV-2. Wykonano testy, w wyniku których zdiagnozowano: 19 zakażeń u pacjentów  i 9 zakażeń u personelu. Kwarantanną objęto 16 pacjentów oraz 30 pracowników. Wszyscy pracownicy i pacjenci mieli wykonane badania kontrolne w kierunku SARS-CoV-2. W izolacji domowej przebywa 9 pracowników.

Do Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego w COM przekierowano 13 chorych, jedna osoba zmarła, dwoje podopiecznych uzyskało wynik negatywny (ozdrowieńcy). Do Oddziału Zakaźnego w Łańcucie przewieziono 4 osoby, z których 1 zmarła.

Dodatkowo dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu zaznaczył, że w związku z pojawieniem się ogniska zakażenia, Zespół Kontroli Zakażeń Szpitalnych podjął następujące działania:

  • Pacjentów z pozytywnymi wynikami przeniesiono do Oddziałów Zakaźnych.
  • Personel ZOL poddany został kwarantannie. Do opieki nad podopiecznymi ZOL z negatywnymi wynikami zadysponowano pracowników z innych oddziałów.
  • Podopieczni pozostający w ZOL do czasu ostatnich testów przesiewowych traktowani są jako potencjalnie zakaźni.
  • Używane są środki ochrony indywidualnej zgodnie z obowiązującą w COM procedurą.
  • Systematycznie dezynfekowane są sale z fumigacją włącznie. Sale chorych są naświetlane lampą przeciwbakteryjną przepływową przystosowaną do pracy w obecności ludzi, są również wietrzone.
  • Personel ZOL zobowiązany został do wykonywania badań przesiewowych w kierunku SARS-CoV-2. Pacjenci badani będą co dwa tygodnie.

Piotr Pochopień podkreślił, że w placówce nie brakuje środków do dezynfekcji a wszystkie komórki organizacyjne COM na bieżąco otrzymują środki ochrony biologicznej. Nie istnieją trudności w zapewnieniu bieżących produktów, służących zaspokajaniu potrzeb socjalno-bytowych osobom przebywającym w placówce. Pacjenci mają też zagwarantowane wsparcie psychologa.

- Centrum Opieki Medycznej jest w stałym kontakcie z Wojewodą Podkarpackim, z którym regularnie odbywają się wideokonferencje. Wszystkie potrzeby w zakresie zapewnienia środków ochrony indywidualnej, zgłaszane są do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, a wsparcie szpital otrzymuje na bieżąco. Centrum Opieki Medycznej dokonuje również zakupów powyższych środków we własnym zakresie – zaznaczył Piotr Pochopień.

KMP.071.4.2020

Jak przetrwać w szkole w czasie pandemii? Społeczny poradnik dla uczniów i uczennic

Data: 2020-08-31
  • Fundacja Przestrzeń dla Edukacji przygotowała swój poradnik
  • Działania oddolne są ważne – przy okazji przypominamy działania, jakie w sprawie edukacji podejmował RPO (zobacz informacje pod informatorem)
  • W piątek wieczorem spotykamy się w Żółwinie pod Warszawą, by w gronie rodziców i nauczycieli rozmawiać o wyzwaniach dla szkóly. W serwisie RPO znajdą się potem: relacja i rekomendacje.

PORADNIK DLA UCZNIÓW I UCZENNIC

  • Boisz się? Czegoś nie wiesz lub nie rozumiesz? My, dorośli, także uczymy się, jak sobie radzić z pandemią.
  • Jeśli coś Cię niepokoi, porozmawiaj z nauczycielami, którym ufasz - na pewno takich masz. Jeśli nie będą wiedzieć, co Cię dręczy, nie będą mogli pomóc. Zacznij działać w szkolnym samorządzie - to czas na Waszą aktywność w szkole.
  • Znasz dokumenty szkolne? Przeczytaj statut i procedury na czas pandemii. Łatwiej zrozumiesz, co się teraz dzieje wokół Ciebie
  • Czy wiesz, że w Twojej szkole działa rada rodziców? Możecie podpowiedzieć rodzicom, czego teraz w szkole potrzebujecie.
  • Sytuacja pandemii odbiega od szkolnej normy. Stres zmienia zachowania. Staraj się zachować życzliwość dla innych.
  • Nie rozumiesz nowych zakazów? Pytaj, proś o wytłumaczenie. Większość ograniczeń wynika z obowiązujących przepisów i odgórnych zaleceń. Pamiętaj, że m,y dorośli liczymy na Ciebie - że będziesz dbać o siebie, swoje zdrowie (szalik!!!). Nosząc maseczkę chronisz innych - uczniów i osoby z tzw. grupy ryzyka, starszych i chorych.
  • Dbaj o kolegów i koleżanki. Wszystkim od pół roku brakowało towarzystwa. Wzajemne relacje to jedna z ważniejszych rzeczy, których doświadczasz w szkole.
  • Jeśli czujesz się źle, nie lekceważ tego. Powiedz o tym rodzicom lub nauczycielce.

Jak Policja radzi sobie z egzekwowaniem obowiązku noszenia maseczek przy wadliwych przepisach? RPO do Policji

Data: 2020-08-28
  • Przepisy zobowiązujące do noszenia maseczek np. w sklepach nadal są wadliwe – wydane bez właściwej podstawy w ustawie
  • Sądy mogą odmawiać karania za brak maseczki – choć zasada ich noszenia jest słuszna, nie ma legalnych podstaw do karania winnych
  • Klienci w sklepach i sprzedawcy mogą się spierać o to, czy maseczka jest konieczna. Bywa, że w takich sprawach wzywana jest policja. Jak sobie z tym radzi?

Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do komendanta głównego Policji gen. insp. Dr. Jarosława Szymczyka. Przedstawił mu problemy z maseczkami, jakie zgłaszają obywatele

Obowiązek zakrywania twarzy i nosa wynika teraz z § 24 ust. 1 pkt 2d rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Przepis ten zastąpił uprzednio obowiązujące regulacje (z 19 czerwca oraz z 16 maja).

Już w przypadku rozporządzenia z 16 maja RPO zwracał uwagę, że zostało wydane z przekroczeniem upoważnienia ustawowego (nie daje do tego podstaw ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, na którą rząd się powołuje).

Rząd na to nie zareagował.

Nowe, sierpniowe rozporządzenie znów zostało wydane bez podstawy ustawowej. A to musi mieć wpływ na to, jak policja może egzekwować obowiązek noszenia maseczek. Np. sąd w Kościanie odmówił wszczęcia postępowania w sprawie o nienoszenia maseczki właśnie z powodu wykroczenia przez Radę Ministrów poza delegację ustawową. Jest to co prawda orzeczenie jednostkowe, jednak jego szerokie nagłośnienie może mieć znaczenie dla kształtowania się dalszego orzecznictwa sądów powszechnych.

Dodatkowy problem dotyczący egzekwowania obowiązku zakrywania twarzy i nosa wynika z tego, że zarówno wcześniejsze jak i obecnie obowiązujące przepisy przewidywały, że pewne kategorie osób są zwolnione z tego obowiązku. Rozporządzenie Rady Ministrów z 7 sierpnia 2020 r. w § 24 ust. 3 pkt 3 stanowi, że obowiązku tego nie stosuje się w przypadku osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu: całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Wcześniejsze przepisy jako zwolnione z tego obowiązku wskazywały ponadto osoby, które nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, przy czym wskazywały, że okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

Otrzymywane przez Rzecznika wnioski pochodzą zarówno od obywateli, którzy ze względu na niezakrycie ust i nosa spotkali się z odmową wpuszczenia do placówki handlowej, jak i od innych osób - w tym personelu placówek handlowych - obawiających się, że nieprzestrzeganie przez niektórych klientów omawianego obowiązku stwarza dla ich zdrowia zagrożenie. Ludzie w chodzą na tym tle w spory, wzywana jest policja.

Rzecznik nie kwestionuje zasadności i celowości wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy jako jednego z działań, które mogą ograniczyć rozprzestrzenianie się pandemii. Opisane konflikty spowodowane są z jednej strony wadliwym sposobem wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy i nosa z drugiej zaś nieprecyzyjnością i częstymi zmianami przepisów.

Dlatego RPO prosi komendanta głównego Policji o informacje, jakie są praktyki policjantów przy interwencjach w sprawie osób bez masek:

  • jakie działania podejmuje Policja w odniesieniu do osób, które pomimo istniejącego obowiązku przebywają w placówkach handlowych nie zakrywając ust i nosa (ewentualnie, czy zachowanie takie uznawane jest za wykroczenie i ewentualnie z jakiego przepisu Kodeksu wykroczeń)
  • jakie działania podejmuje Policja w odniesieniu do osób z personelu placówek handlowych, które uniemożliwiają wejście do placówki klientom niezakrywających ust i nosa lub odmawiają sprzedaży wybranych przez takich klientów produktów, zwłaszcza w przypadku, gdy zwolnienie ze spełniania tego obowiązku wynika z posiadanego przez klienta zaświadczenia lekarskiego

Czy w takich  przypadkach zachowanie takie uznawane jest za wykroczenie i ewentualnie z jakiego przepisu Kodeksu wykroczeń? – pyta RPO.

II.519.1205.2020

Koronawirus. Ustalanie stref „żółtych” i „czerwonych” odbywa się na niejasnych zasadach, co szczególnie uderza w mieszkańców Śląska.

Data: 2020-08-27
  • Starosta Rybnicki poskarżył się Pełnomocnikowi Terenowemu RPO w Katowicach na podział województwa śląskiego na „covidowe” strefy zielone, żółte i czerwone. Kolejne zarzuty w tej sprawie dodały także władze samorządowe Rudy Śląskiej, Wodzisławia Śląskiego i Jastrzębia Zdroju.
  • Chodzi zwłaszcza o brak informacji o przyczynach objęcia poszczególnych miast obostrzeniami. Samorządowcy podkreślają, że nie są informowani o przebiegu epidemii i jej ogniskach, a także symulacjach i prognozach rządu. 
  • Wskazują nadto na specyfikę gęsto zaludnionego obszaru konurbacji śląskiej, gdzie mieszkańcy swobodnie przemieszczają się między miastami Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Sprawa ta pokazała szerszy problem braku wyraźnie i precyzyjnie sformułowanych zasad określania i zaliczania powiatów do poszczególnych obszarów, na których wystąpił stan epidemii wywołany zakażeniami wirusem SARS-CoV-2 – pisze RPO do Ministra Zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia zalicza powiat do czerwonej strefy, gdy wskaźnik nowych przypadków koronawirusa na 10 tys. osób przekroczy 12 w ciągu 14 dni. Z kolei w strefie żółtej wskaźnik nowych zachorowań wynosi między 6 a 12. Ale tych wskaźników nie ma w samym rozporządzeniu rządu z 7 sierpnia 2020 r., które wprowadziło dodatkowe nakazy i zakazy w „obszarach czerwonych”  i „obszarach żółtych” (Dz. U. poz. 1356 ze zm. ).

Zaś rozporządzenie to wynika z ogólnej delegacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych, która stanowi (w art. 46a), że rząd może określić w drodze rozporządzenia zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii, na podstawie danych od ministrów, wojewodów i Głównego Inspektora Sanitarnego.

BPK.801.6.2020

Ministerstwo Zdrowia o sytuacji w ochronie zdrowia oraz o dostępie do leczenia i zabiegów

Data: 2020-08-19
  • W związku z sytuacją epidemiologiczną w kraju mogły pojawiać się miejscowe trudności organizacyjne i utrudniony dostęp do lekarzy i leczenia ze względu na narastające obciążenie systemów opieki zdrowotnej.
  • Obecnie jednak większość świadczeniodawców powróciło do udzielania świadczeń w pełnym zakresie. Z wprowadzonych ograniczeń utrzymano jedynie, ze względów bezpieczeństwa, zawieszenie wykonywania badań mammograficznych w mammobusach.
  • Inne, indywidualnie występujące przypadki ograniczonego funkcjonowania dotyczą świadczeniodawców, u których wykryto przypadki zarażenia oraz tych szpitali, które nadal czasowo pełnią rolę szpitali jednoimiennych, przeznaczonych wyłącznie dla pacjentów zarażonych COVID-19.
  • Przy przywracaniu działalności planowej, priorytetem jest unikanie zbędnego ryzyka dla osób zdrowych. Wytyczne i rekomendacje w tej sprawie publikowane zarówno na stronie Ministra Zdrowia jak i Głównego Inspektora Sanitarnego. Ponadto na stronach tych wskazano także rekomendowane rodzaje środków ochrony osobistej dla personelu medycznego przy kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub rozpoznaniem zakażenia SARS-CoV-2.

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało Rzecznikowi na jego wystąpienia kierowane od marca w sprawie sytuacji w służbie zdrowia. Ze skarg kierowanych do BRPO wynika bowiem, że koronawirus odciął wielu ludzi od pomocy lekarskiej..

W zakresie zaopatrzenia w środki ochrony indywidualnej, środki do dezynfekcji oraz sprzęt i aparaturę medyczna, świadczeniodawcy udzielający świadczeń w trybie stacjonarnym otrzymają pomoc z uruchomionych środków Funduszy Europejskich – pisze wiceministra Józefa Szczurek-Żelazko. - Jednocześnie oddziały wojewódzkie Narodowego Funduszu Zdrowia na bieżąco monitorują sytuację i reagują w przypadku jakichkolwiek trudności z dostępem pacjentów do świadczeń medycznych;

Pacjenci, którzy nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, mogą szukać informacji na stronach internetowych oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia. Tam  udostępniane są aktualizowane wykazy podmiotów, w których pacjenci mogą uzyskać pomoc z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, ginekologicznej, w nagłych przypadkach stomatologicznych oraz świadczeniodawców z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, którzy udzielają teleporad. Ponadto publikowana jest także lista świadczeniodawców, którzy zawiesili udzielanie świadczeń. Informacje, gdzie otrzymać świadczenie zdrowotne w przypadku ograniczenia przyjęć w danej placówce medycznej, pacjenci mogą także uzyskać za pośrednictwem Infolinii 500 190 590;

Teleporady są dziś, zdaniem Ministerstwa, rekomendowaną formą udzielania świadczeń ze względu na ograniczenie niepotrzebnego ryzyka zakażenia. Ale jeżeli stan zdrowia pacjenta tego wymaga, ma on prawo do osobistej wizyty w gabinecie lekarza rodzinnego. Dlatego każdy przypadek odmowy udzielania świadczenia w formie osobistej, powinien być zgłaszany Narodowemu Funduszowi Zdrowia.

Tak samo każda decyzja o odroczeniu terminu zabiegu powinna być podejmowana nie automatycznie, ale indywidualnie, z uwzględnieniem stanu klinicznego pacjenta i ryzyk wynikających z przeprowadzenia leczenia operacyjnego w późniejszym terminie. W przypadku odroczenia zabiegu pacjentom należy wyznaczać kolejny termin, a aktualizacja ich miejsca na liście ma być przeprowadzana z uwzględnieniem daty zgłoszenia się pacjenta ze skierowaniem u świadczeniodawcy. Wszyscy pacjenci, którzy nie stawili się u świadczeniodawców w wyznaczonych im terminach ze względu na ryzyko infekcji COViD-19 i zostali skreśleni z listy, mają prawo do uzyskania od świadczeniodawcy nowego terminu bez dowodzenia, że niezgłoszenie się nastąpiło z powodu siły wyżej.

Min. Szczurek-Żelazko przekazuje w swym piśmie wykaz zaleceń i wytycznych z różnych dziedzin ochrony zdrowia na czas pandemii.

V.7010.38.2020

RPO o sytuacji chorych, którzy nie mogą przebywać w KOZZD – do krajowego konsultanta w dziedzinie psychiatrii

Data: 2020-08-11
  • W KOZZD są trzy osoby, które – z uwagi na zdiagnozowane choroby psychiczne - nie powinny tam przebywać. KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym.
  • RPO pisze w tej sprawie do Krajowego Konsultanta w dziedzinie psychiatrii.

Rzecznik Praw Obywatelskich od początku powstania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostynie prowadzi konsekwentne działania zmierzające do kompleksowych zmian w sposobie funkcjonowania Ośrodka.

Jedną z istotnych kwestii wymagających pilnego rozwiązania jest sytuacja pacjentów, którzy z uwagi na zdiagnozowane choroby psychiczne nie powinni przebywać w Ośrodku. Obecnie Z informacji posiadanych przez Rzecznika wynika, iż w KOZZD przebywają trzy takie osoby, wobec których Dyrektor za każdym razem przedstawia sądowi negatywną opinię o zasadności ich przebywania w Ośrodku.

Dlatego RPO pyta prof. Piotra Gałeckiego, czy jako Krajowy Konsultant w dziedzinie psychiatrii interesował się tym problemem, i czy po jego wizytacji KOZZD w 2019 r. powstało sprawozdanie. Równie istotne w tej sprawie są uwagi Konsultanta dla organów władzy odpowiedzialnych za sytuację w KOZZD, dlatego RPO prosi o te stanowiska.

IX.517.1702.2017

Zarządzenie prezesa sądu ws. obowiązku zakrywania ust i nosa - pod lupą RPO

Data: 2020-08-06
  • Warszawski sąd odroczył rozprawę, bo jej uczestnik nie miał maseczki, która na mocy zarządzenia prezesa jest obowiązkowa
  • Mężczyzna bezskutecznie powoływał się na fakt, że z powodów zdrowotnych jest zwolniony z obowiązku zakrywania ust i nosa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę, że rozporządzenie rządu nie nakazuje dokumentowania niemożności noszenia maseczki z tego powodu
  • A wewnętrzne zarządzenia sądowe powinny być zgodne z przepisami powszechnie obowiązującego prawa

Obywatel poskarżył się, że brał udział w rozprawie w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy jako strona postępowania. Rozprawa została jednak odroczona przez sędziego przewodniczącego, bo skarżący nie miał zakrytych ust i nosa za pomocą maseczki lub przyłbicy.

Sędzia powiedział mu, że taki obowiązek wynika z zarządzenia prezesa i dyrektora sądu z 27 maja 2002 r. w sprawie organizacji pracy sądu w zakresie obsługi interesantów w okresie epidemii COVID-19.

Tymczasem skarżący jest ze względu na stan zdrowia zwolniony z obowiązku zakrywania ust i nosa za pomocą maseczki bądź przyłbicy – na co wskazywał w trakcie rozprawy.

RPO wskazuje, że podstawą zarządzenia prezesa sądu są przepisy powszechnie obowiązującego prawa. Obecnie obowiązuje zaś rozporządzenie Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Przewiduje ono nakaz zakrywania ust i nosa. Zarazem w § 19 ust. 3 pkt 3  rozporządzenia wskazano, że obowiązku zakrywania ust i nosa nie stosuje się w przypadku osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

W wystąpieniach do organów władzy RPO zwracał uwagę, że obowiązek noszenia maseczki powinien wynikać z ustawy nie zaś z rozporządzenia. Sama zaś konieczność noszenia maseczek – dla ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa - nigdy nie była przez Rzecznika  kwestionowana.

Skoro w rozporządzeniu Rady Ministrów przewidziano wyjątek od zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej przez osoby, których stan zdrowia nie pozwala na korzystanie z maseczek oraz przyłbic, to nakładanie takiego obowiązku zarządzeniem wewnętrznym sądu nie powinno mieć miejsca. Jakkolwiek ochrona zdrowia publicznego jest priorytetowa, to należy mieć również na  uwadze, że wewnętrzne uregulowania sądu powinny być zgodne z przepisami powszechnie obowiązującego prawa.

RPO poprosił prezesa Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy  o dostosowanie wewnętrznego zarządzenia do przepisów powszechnie obowiązującego prawa.

VII.510.102.2020

Koronawirus. Nie wszyscy wojewodowie umożliwiają odwiedziny w domach pomocy społecznej

Data: 2020-08-05
  • Wojewoda Podlaski utrzymał rekomendacje dotyczące reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i całodobowej opieki
  • W województwach: podkarpackim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim i dolnośląskim w niektórych placówkach możliwe są odwiedziny mieszkańców, a nawet ich wyjścia poza placówki, z zachowaniem reżimu sanitarnego

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Sytuacja w województwie dolnośląskim

31 lipca br. Danuta Zawilla, zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformowała, że 28 lipca br. Wojewoda Dolnośląski zarekomendował dalsze zachowywanie zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego, prosząc jednocześnie o zwrócenie uwagi na potrzebę zapewnienia kontaktu mieszkańców domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki z rodziną także w sytuacji uzasadnionego utrzymania obostrzeń w tych podmiotach.

Wcześniej Wojewoda zwrócił się do Dolnośląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we Wrocławiu, z prośbą o aktualną sytuację epidemiologiczną w województwie dolnośląskim oraz w poszczególnych powiatach, z uwzględnieniem specyfiki domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki. DPWIS we Wrocławiu poinformował, że sytuacja epidemiologiczna w powiatach województwa dolnośląskiego stabilizuje się, choć nadal istnieje ryzyko przeniesienia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 i nadal wskazana jest kontynuacja przestrzegania wdrożonych w tym zakresie procedur bezpieczeństwa i zasad postępowania przez personel, pensjonariuszy i odwiedzających.

 - Biorąc pod uwagę, że podopieczni przebywający w domach pomocy społecznej/placówkach całodobowej opieki należą do jednej z grup najbardziej narażonych na zakażenie, nie można zapominać, iż odcięcie mieszkańców od świata zewnętrznego, rodziny, środowiska lokalnego może być dla nich szczególnie dotkliwe. Obecna sytuacja nadal wymaga zachowywania zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego (noszenie maseczki ochronnej, rękawic, dezynfekcja i częste mycie rąk, pomiar temperatury ciała, zachowanie odpowiedniej odległości od innych osób), ale należy dążyć do wypracowania takich rozwiązań, które z jednej strony będą chronić i zapewniać bezpieczeństwo mieszkańcom domów pomocy społecznej/placówek całodobowej opieki, z drugiej zaś umożliwią tym jednostkom realizację prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego - podkreśliła Danuta Zawilla.

W związku z tym zarekomendowano m.in.:

1) informowanie mieszkańców o konieczności zachowania szczególnej ostrożności poza jej terenem, o zasadach dotyczących zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2, obowiązujących w kontaktach z innymi osobami oraz o ryzyku, jakie niesie ze sobą nieprzestrzeganie tych zasad;

2) zobowiązanie mieszkańców wychodzących poza teren placówek do używania maseczek ochronnych:

3) umożliwienie rodzinom, opiekunom lub innym osobom bezpośredni kontakt z mieszkańcami dps/placówki, przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności:

- poinformowanie osób odwiedzających mieszkańców o zakazie wstępu na teren dps/placówki osób, u których występują niepokojące objawy choroby zakaźnej, lub które miały kontakt z osobą chorą, zakażoną, izolowaną lub będącą w kwarantannie;

- dokonywanie pomiaru temperatury ciała przy pomocy termometru bezdotykowego u osób odwiedzających mieszkańców, po uprzednim uzyskaniu ich zgody;

- organizowanie, w miarę możliwości, kontaktów mieszkańców z osobami odwiedzającymi, poza budynkiem dps/placówki lub w wydzielonym pomieszczeniu, które należy dezynfekować i wietrzyć;

- zobowiązanie osób wchodzących do budynku dps/placówki do zachowania reżimu sanitarnego, przede wszystkim do dezynfekowania rąk oraz noszenia maseczek ochronnych;

- prowadzenie ewidencji osób odwiedzających mieszkańców;

4) umieszczenie przy wejściu do budynku informacji o obligatoryjnym dezynfekowaniu rąk przez osoby wchodzące do budynku oraz wystawienie w dostępnym miejscu dozownika z płynem dezynfekującym.

Przedstawicielka Wojewody poprosiła również, aby organy prowadzące domy pomocy społecznej, dołożyły wszelkich starań w celu zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa i miały na uwadze sytuację mieszkańców, zwłaszcza osób z zaburzeniami psychicznymi.

- Napływają sygnały o utrzymywaniu bardzo restrykcyjnych zaleceń np. dotyczących całkowitego zakazu przemieszczania się, nawet na terenie domu, czy zakazu opuszczania pokoi. Jeżeli na terenie państwa domów utrzymywane są tak restrykcyjne obostrzenia, proszę o informację, czy mają one uzasadnienie. W sytuacji konieczności utrzymywania zaostrzeń, proszę o zwrócenie uwagi, czy mieszkańcy domów pomocy społecznej/placówek całodobowej opieki mają dostęp do urządzeń umożliwiających kontakt z bliskimi, rodziną oraz realną możliwość skorzystania z nich – wskazywała Danuta Zawilla w piśmie do organów prowadzących DPS i placówki opieki.

Sytuacja w województwie zachodniopomorskim

30 lipca br. na pismo KMPT odpowiedziała Justyna Borzym, zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Podkreśliła, że podmioty prowadzące domy pomocy społecznej i całodobowe placówki wprowadziły wewnętrzne procedury funkcjonowania jednostek uwzględniając m.in. przekazane przez Wojewodę wytyczne, rekomendacje i zalecenia wydawane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji czy Główny Inspektorat Sanitarny.

- Jak wynika z przekazanych informacji w żadnych z działających domów, placówek nie wprowadzono nadmiernie restrykcyjnych obostrzeń, takich jak zakaz opuszczenia pokoi lub przemieszczania się po terenie domu. Mieszkańcy mają możliwość swobodnego poruszania się po obiekcie domu, korzystają ze spacerów po otoczeniu DPS, ponadto biorą udział w zajęciach rekreacyjnych na świeżym powietrzu lub zajęciach terapeutycznych, przy zachowaniu rygoru sanitarnego i unikają dużych spotkań grupowych – zaznaczyła przedstawicielka Wojewody.

Wskazała, że konieczność izolacji stosowana jest wyłącznie wobec osób przebywających na kwarantannie. Ograniczenia dotyczą również samodzielnego opuszczenia terenu domu pomocy społecznej. W przypadku wykonania badań, konsultacji lekarskich lub załatwienia spraw osobistych mieszkańcowi towarzyszy opiekun, pracownik socjalny lub inny pracownik domu.

Mieszkańcy DPS mają umożliwiony kontakt z rodzinami poprzez dostępne środki przekazu takie jak telefon, internet z wykorzystaniem komunikatorów i aplikacji np. Skype, Messenger oraz portali społecznościowych. Część domów zakupiła w tym celu sprzęt komputerowy na potrzeby mieszkańców. Rodziny mają możliwość przekazywania swoim bliskim przebywających w domach pomocy społecznej paczek i przesyłek. W ostatnim czasie DPS organizują na terenie posesji domów (w wydzielonych miejscach) spotkania mieszkańców z rodzinami.

W związku z tym, że część mieszkańców odczuwa dyskomfort z powodu odosobnienia w miarę możliwości organizowane są wyjazdy np. do lasu, miejsc rekreacyjnych- z zachowaniem szczególnej ostrożności. Ponadto w ostatnim czasie część DPS umożliwiają mieszkańcom bezpośredni kontakt z rodzinami i opiekunami lub innymi osobami poprzez ich urlopowanie - wyjazdy mieszkańców do rodzin.

- Należy jednak wskazać, że z uwagi na pojawiające się stale nowe przypadki zachorowania na COVID-19 część jednostek opowiada się za utrzymaniem wprowadzonych ograniczeń. Sygnały te przekazują w szczególności placówki zlokalizowane w pasie nadmorskim lub w miejscowościach charakteryzujących się natężonym ruchem turystyczny – podkreśliła Justyna Borzym.

Sytuacja w województwie podkarpackim

4 sierpnia br. na pismo KMPT odpowiedziała Małgorzata Dankowska dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że na terenie tego województwa decyzje  w zakresie reżimów sanitarnych, związanych z przeciwdziałaniem zakażeniom SARS-CoV-2 w DPS i placówkach całodobowej opieki, podejmują Państwowi Powiatowi Inspektorzy Sanitarni.

W związku z wieloma pytaniami kierowanymi do Urzędu Wojewódzkiego, 3 lipca br. zwrócono się Podkarpackiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o wskazanie możliwości odwiedzin mieszkańców domów pomocy społecznej i co się z tym wiąże, zmianę lub uchylenie wydanych wcześniej decyzji.

W odpowiedzi wskazano pracowników powiatowych stacji sanitamo-epidemicznych, jako osoby kompetentne do oceny procedur odwiedzin, sporządzonych przez dyrektorów placówek, pod kątem zabezpieczeń przed zakażeniem koronawirusem i umiejętnego stosowania środków ochrony osobistej. Wskazani pracownicy, po dokonaniu oceny ryzyka zachorowania na Covid-19, podejmują stosowne decyzje dotyczące utrzymania zakazu odwiedzin lub możliwości odwiedzin, z uwzględnieniem zagrożenia epidemicznego na terenie nadzorowanego powiatu.

Z informacji uzyskanych od dyrektorów domów pomocy społecznej i placówek zapewniających całodobową opiekę, na terenie Podkarpacia sukcesywnie opiniowane są procedury odwiedzin (niekiedy przeprowadzane są kontrole na miejscu).

- Wznowione zostały odwiedziny w wymienionych placówkach, jednak jest to realizowane bardzo ostrożnie, ponieważ na terenie Podkarpacia pojawiły się pojedyncze przypadki zachorowań na Covid-19 wśród mieszkańców i pracowników domów pomocy społecznej – zaznaczyła Małgorzata Dankowska.

Sytuacja w województwie kujawsko-pomorskim

27 lipca br. na pismo KMPT odpowiedziała Justyna Dachniewicz-Zabrocka kierowniczka Oddziału Planowania i Kontroli Realizacji Budżetu Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że już 17 czerwca br. Wydział Polityki Społecznej skierował do wszystkich domów pomocy społecznej z terenu województwa pismo zawierające zasady dotyczące opuszczania DPS przez mieszkańców oraz przyjmowania na terenie jednostki osób odwiedzających, opracowane przez Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy. Natomiast 25 czerwca br. tożsamą korespondencję skierowano także do wszystkich placówek całodobowej opieki na terenie województwa.

Przedstawicielka Wojewody poinformowała, że 30 czerwca br. Minister Rodziny. Pracy i Polityki Społecznej wystąpił do Wydziału Polityki Społecznej z prośbą o zwrócenie szczególnej uwagi oraz uwrażliwienie organów prowadzących domy pomocy społecznej na sytuację ich mieszkańców, zwłaszcza osób z zaburzeniami psychicznymi, których kondycja psychofizyczna może ulec znacznemu pogorszeniu w związku z wprowadzonymi ograniczeniami odwiedzin, wyjść i urlopowań mieszkańców, podyktowanymi sytuacją epidemiczną.

W związku z tym po raz kolejny zwrócono się do domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki informując o zaleceniach resortu oraz prosząc o poinformowanie Wydziału o aktualnej sytuacji dotyczącej przedmiotowej kwestii.

- Na podstawie zebranego materiału ustalono, iż w 8 domach pomocy społecznej na terenie województwa w dalszym ciągu nie umożliwiono odwiedzin, urlopowań, wyjść mieszkańców. W pozostałych 41 jednostkach przywrócono możliwość odwiedzin mieszkańców i opuszczania terenu domu pomocy społecznej przy zachowaniu wytycznych Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy. Wobec poczynionych ustaleń ponownie zwrócono się do tych domów, które nadal pozostają zamknięte o podjęcie wszelkich działań i opracowanie procedur mających na celu wznowienie odwiedzin mieszkańców oraz zezwolenie na opuszczanie terenu domu. Skierowano także korespondencję do tych jednostek, gdzie zdaniem Wydziału sposób odwiedzin odbiega od pożądanego. Zobowiązano wszystkie jednostki, aby o poczynionych działaniach w przedmiotowej sprawie niezwłocznie powiadomiły Wydział Polityki Społecznej – podkreśliła Justyna Dachniewicz-Zabrocka.

Sytuacja w województwie podlaskim

3 sierpnia br. na pismo KMPT w sprawie łagodzenia obostrzeń w DPS i prywatnych placówkach opieki odpowiedział również Andrzej Kozłowski Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazał, że dotychczasowe polecenia i wytyczne kierowane do tego typu placówek związane z utrzymaniem reżimu sanitarnego pozostają niezmienione. Wojewoda Podlaski nie wydawał żadnych dodatkowych rekomendacji/poleceń dotyczących odwiedzin w tych placówkach.

Przedstawiciel Wojewody podkreślił, że sytuacja w DPS i domach opieki jest na bieżąco monitorowana poprzez kontakt telefoniczny pracowników oraz realizowane na potrzeby Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej sprawozdania. Analizowana jest sytuacja epidemiologiczna w województwie z uwzględnieniem stanu zagrożenia w danych powiatach.

- Dzięki tym działaniom oraz współpracy z powyższymi jednostkami na terenie województwa podlaskiego nie odnotowano zakażeń w domach pomocy społecznej – zaznaczył Andrzej Kozłowski.

KMP.575.2.2020

Problemy systemowe w ochronie zdrowia - debata w Namiocie Praw Człowieka

Data: 2020-07-31
  • Pandemia ujawniła problemy ochrony zdrowia, o których od dawna mówią specjaliści: mamy za mało pieniędzy na zdrowie i za mało medyków.
  • Do tego instytucje państwa nie działają sprawnie: nie przygotowało procedur na czas zagrożenia, a przepisy tworzy niejasne.
  • Jeśli więc obawiamy się kolejnej fali zachorowań jesienią, to jest to zachowanie racjonalne.

Takie były wnioski z debaty festiwalowej o zdrowiu. Moderowała ją zastępczyni RPO Hanna Machińska, a wzięli w niej udział:

  • prof. Dorota Karkowska, prawniczka, specjalistka od prawa medycznego i praw pacjentów;
  • prof. Lidia Brydak, Krajowy Ośrodek ds. Grypy w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego PZH
  • Tomasz Imiela, lekarz, rezydent, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie
  • Małgorzata Żmudka, specjalistka w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Dr Imiela zwrócił uwagę na najsłabsze ogniwa systemu ochrony zdrowia: podstawową opiekę zdrowotną (POZ), szpitalne izby przyjęć i oddziały ratunkowe. O ile POZ-ty poradziły sobie w końcu i z lekarzami pierwszego kontaktu zaczęliśmy się kontaktować na odległość (choć brak osobistego kontaktu z lekarzem będzie miało złe skutki), to z izbami przyjęć nadal jest problem. Procedury oceny stanu zdrowia zgłaszających się, konieczność stosowania środków ochrony osobistej przez medyków, po prostu opóźniają pomoc, po jaką ludzie się zgłaszają.

Te wszystkie procedury nie są optymalne, szpitale, lekarze, pielęgniarze, sanitariuszy, sami sobie radzą. Dla POZ i izb przyjęć zabrakło sensownych procedur działania i wytycznych.

Ochrona zdrowia cierpi na brak personelu – to najwyraźniej zobaczyliśmy w DPSach. Opieka nad osobami przewlekle chorymi jest priorytetowa i w to trzeba zainwestować (niestety, nasze państwo przegapiło problem, bo mieszkańców DPS uważa za pensjonariuszy a nie pacjentów).

Prof. Karkowska pokazała, jak brak dobrych wytycznych i niejasne prawo godzi w prawa pacjentów: - Na początku wszyscy się baliśmy – więc ludzie pozamykali się w domach. Przekaz decydentów był niejasny (nosić czy nie nosić maseczki?), co skończyło się tym, że po chwili paniki dziś ludzie tłumnie wylegli na plaże a w sklepach nie zakładają maseczek. Państwo było niekonsekwentne.

Przepisy i dyspozycje dotyczące czasu pracy i wynagradzania za pracę w DPS były tak niejasne, że w wymagały interpretacji tworzonych na szczeblu wojewódzkim. Więc system nie zadziałał.

Część pacjentów w ogóle została pozbawiona prawa do świadczeń. Z dnia na dzień zamknęły się przychodnie. Lekarze nie mieli zabezpieczeń, ludzie bali się kontaktów z medykami – bo brakowało jasnego i precyzyjnego przekazu, jak się zachować. Pacjenci zostali pozbawieni rehabilitacji i fizjoterapii. A przed pandemią dostęp do nich były i tak trudnych – te problemy dadzą o sobie znać, bo zdrowie ludzi się pogorszy.

Już przed pandemią rósł problem zakażeń szpitalnych – teraz sytuacja staje się wręcz przerażająca. Dziś pacjent nie ma pewności, czy lekarz podczas kontakt u z poprzednim pacjentem, być może chorym na COVID19, był odpowiednio chroniony. Jednocześnie są szpitale, które zgadzają się na wizyty członków rodzin pod warunkiem przedstawienia aktualnego wyniku testu na COVID19. Testy, którego ważność błyskawicznie się przeterminowuje, a koszty mogą wynieść nawet 50 zł!

Prof. Brydak ostrzegała, że sytuacja może się pogorszyć w sezonie grypowym: - Grypa była i jest zagrożeniem, niestety w Polsce lekceważonym. A grypa – tłumaczyła - uszkadza nabłonek ułatwiając atak innym drobnoustrojom. Nie umiera się na grypę, ale na powikłania pogrypowe. Tymczasem jeśli chodzi o szczepienia na grypę, Polska jest na przedostatniej pozycji w Europie. To skandaliczny wynik.

- Nie wiem, gdzie popełniliśmy błąd, że te proste fakty nie trafiają do ludzi – powiedziała prof. Brydak.

Małgorzata Żmudka z Biura RPO potwierdzała, że wszystkie problemy wyliczane przez panelistów znajdują potwierdzenie w skargach do RPO. Jest ich naprawdę bardzo dużo. - Problemy systemowe opisaliśmy w aż 160 wystąpieniach do władz. 60 została w ogóle bez odpowiedzi, a w pozostałych przypadkach  - odpowiedzi są zdawkowe – mówiła Żmudka. Wynika z tego, że państwo nie przetwarza informacji, które dostaje, i słabo wyciąga wnioski.

Przykłady?

  • Kiedy pojawiły się problemy w DPSach, do pomocy ruszyli wolontariusze. Ale nie mieli dostępu do środków osobistego zabezpieczenia i testów.
  • Państwo przegapiło, że lekarze pracuj a w wielu miejscach. Najpierw była to droga roznoszenia zarazy, a teraz nie dostają ekwiwalentu za utratę praktyk. Przecież to jest droga do pozbywania się młodych lekarzy z Polski. Problem z pieniędzmi rzutuje na wszystko

Hanna Machińska dodała: zawiodło wiele instytucji. Nie można było dodzwonić się do sanepidu, nie było jak doprosić się testu, który pozwoli na zdjęcie kwarantanny? Przepisy były interpretowane tak dowolnie, że współmałżonek osoby w kwarantannie mógł być wysyłany do pracy i w ten sposób roznosić wirusa.

Prof. Karkowska dodała do problemów instytucjonalnych brak umiejętności prowadzenia dialogu. Ministerstwo Zdrowia nie reaguje na sygnały od organizacji pacjenckich, rodziny odcięte od opieki nad chorymi w szpitalach nie mają jak zgłaszać tych problemów

- Prawa pacjenta przestały być respektowane - podsumowała.

Hanna Machińska dodała: Choć w czasie trwania epidemii nabyliśmy pewnej wiedzy i wypracowaliśmy procedury, to sytuacja jest zła. Działania instytucji państwa są za słabe a z drugiej strony w sposób nieproporcjonalnie narażają prawa pacjentów.

Koronawirus. Następni wojewodowie za łagodzeniem obostrzeń w domach pomocy społecznej i placówkach opieki

Data: 2020-07-31
  • Wojewodowie Łódzki i Wielkopolski zwrócili się do organów prowadzących domy pomocy społecznej o złagodzenie obostrzeń wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa
  • Dotyczy to zarówno kwestii odwiedzin, jak i opuszczania DPS-ów przez mieszkańców
  • Ostateczne decyzje w tych sprawach powinni podejmować dyrektorzy

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Sytuacja w województwie łódzkim

29 lipca 2020 r. Anetta Chlebicka, zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia, Rodziny i Polityki Społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformowała, że 3 lipca do wszystkich organów prowadzących domy pomocy społecznej zostało przesłane pismo informujące o możliwości stopniowego łagodzenia wprowadzonych w czasie pandemii obostrzeń. Wskazano w nim, że w tym celu należy przestrzegać aktualnie obowiązujących zaleceń służb sanitarnych oraz monitorować sytuację epidemiczną występującą na terenie, w którym funkcjonują domy pomocy społecznej.

Decyzje dotyczące stopniowego zmniejszania obostrzeń powinny być podjęte przez organ prowadzący lub zlecający prowadzenie domów pomocy społecznej, w porozumieniu z osobami kierującymi tymi jednostkami, które najlepiej znają ich specyfikę. Przy zmniejszaniu obostrzeń, wskazanym jest opracowanie wewnętrznych procedur normujących m. in. sposób urlopowania mieszkańców, odwiedzin osób bliskich, przyjmowania nowych mieszkańców czy powrotu mieszkańca z przychodni lekarskiej lub szpitala z jednoczesnym określeniem, jakie środki ostrożności będą w danych sytuacjach stosowane. Procedury te powinny opierać się na aktualnych zaleceniach służb sanitarnych i w razie wątpliwości być z nimi konsultowane, w zakresie właściwym do rozstrzygnięcia przez odpowiednie służby. Z tymi procedurami należy zapoznać zarówno pracowników domu, mieszkańców oraz ich rodziny.

Przedstawicielka wojewody zaznaczyła, że pracownicy urzędu monitorują sytuację w domach pomocy społecznej, aby zapobiegać stosowaniu w tych jednostkach zbyt rygorystycznych, nieuzasadnionych ograniczeń.

- Analizując zebrane informacje dotyczące schodzenia z obostrzeń przez poszczególne domy pomocy społecznej stwierdzam, że w większości tych jednostek przywrócono możliwość odwiedzin mieszkańców przez bliskich z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności tj. np. stosowanie środków ochrony osobistej, organizowanie spotkań poza budynkiem domu pomocy społecznej (teren zielony wokół domu) lub też w specjalnie do tego celu przygotowanym pokoju, który jest systematycznie dezynfekowany. Wprowadzono również w procedurze dotyczącej organizacji wizyt w domach pomocy społecznej zasady wcześniejszego, telefonicznego uzgodnienia terminu i godziny wizyty oraz ograniczenia liczby osób odwiedzających jednego mieszkańca - wskazała Anetta Chlebicka.

Zadeklarowała, że domy pomocy społecznej, które nie zniosły obostrzeń w powyższym zakresie zapewniają mieszkańcom kontakt z bliskimi w formie rozmowy telefonicznej lub z wykorzystaniem innych technologii komunikacyjnych.

Sytuacja w województwie wielkopolskim

31 lipca nadeszła odpowiedź z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazano w niej, że 3 lipca wojewoda wydał decyzję polecającą wójtom, burmistrzom, prezydentom gmin i miast oraz starostom powiatów z obszaru województwa wielkopolskiego, by wspólnie z dyrektorami domów pomocy społecznej podjęli działania mające na celu:

  • organizację odwiedzin mieszkańców domu pomocy społecznej, w taki sposób, aby bezwzględnie przestrzegane były zasady reżimu sanitarnego,
  • organizację opuszczania terenu domu pomocy społecznej przez mieszkańców pod warunkiem zaopatrzenia w środki ochrony osobistej i bezwzględnego przestrzegania zasad reżimu sanitarnego,
  • umożliwienie urlopowania mieszkańców pod warunkiem bezwzględnego przestrzegania zasad reżimu sanitarnego.

Decyzja ta obowiązuje od 6 lipca do odwołania, a jej wykonanie jest na bieżąco monitorowane.

Zaznaczono, że zarówno organom prowadzącym domy pomocy społecznej, jak i samym jednostkom, dla dobra mieszkańców i pracowników tych placówek,  od marca 2020 r. przekazywano polecenia i decyzje Wojewody Wielkopolskiego, które wraz ze zmieniającą się sytuacją sanitarno-epidemiologiczną, ulegały stopniowemu złagodzeniu przy jednoczesnym zwracaniu uwagi na konieczność zachowania reżimu sanitarnego.

KMP.575.2.2020

Test na COVID-19 nie może być warunkiem udziału w porodzie rodzinnym - wyjaśnia MZ Rzecznikowi

Data: 2020-07-30
  • Aktualne zalecenia nie przewidują wymogu okazywania testu w kierunku COVID-19 przez osoby towarzyszące przy porodzie - informuje resort zdrowia
  • Ponadto uaktualniono ankietę epidemiologiczną, od której wyników zależy, czy osoba towarzysząca rodzącej będzie mogła zostać w oddziale położniczym na czas porodu
  • Ostateczną decyzję o obecności osoby towarzyszącej podejmuje kierownik szpitala w porozumieniu z ordynatorem oddziału położniczo-ginekologicznego

Tak wiceminister zdrowia Waldemar Kraska odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Uwagi RPO

W czerwcu RPO zwracał uwagę MZ i NFZ, że część szpitali uzależnia udział w porodzie osoby bliskiej od posiadania aktualnego wyniku testu na koronawirusa - z okresu maksymalnie 5 dni przed porodem.

Tymczasem obostrzenia takiego nie ma w najnowszych wytycznych krajowych konsultantów w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz perinatologii. A koszt jednego testu, który ponosi osoba towarzysząca w porodzie, wynosi od 350 do 600 zł - co może stanowić barierę ekonomiczną.

Przedstawiciele organizacji wspierającej kobiety rodzące wskazywali, że jeżeli w szpitalu wprowadzono możliwość uczestnictwa osoby towarzyszącej podczas porodu w czasie epidemii, to powinna ona być finansowana w ramach powszechnego ubezpieczenia.

Zarówno pacjentki, jak i przedstawiciele środowiska opieki zdrowotnej, wskazują na chaos i dezinformację w kwestii porodów z osobą towarzyszącą. W zakładce MZ ,,Wytyczne dla poszczególnych zakresów i rodzajów świadczeń” zamieszczane są bowiem nieaktualne rekomendacje Krajowych konsultantów ds. ginekologii i położnictwa oraz perinatologii.  Wobec tego sytuacja w różnych szpitalach może być pod tym względem rozbieżna.

Niezbędne jest zatem pilne uporządkowanie zaleceń dotyczących możliwości odbywania porodów rodzinnych w warunkach stanu epidemii. Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do Ministra Zdrowia oraz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.

Odpowiedź MZ

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w tym rozporządzeniem Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w Polsce nie ma arbitralnego zakazu porodów rodzinnych.

Jednocześnie należy zaznaczyć, że od 20 marca br. do odwołania został wprowadzony w Polsce stan epidemii, który obliguje do podejmowania działań ograniczających rozszerzanie się zakażeń wirusem SARS- CoV-2. W przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego, korzystanie z praw pacjenta może zostać ograniczone (zgodnie z art. 5 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta).

Mając na uwadze powyższe, ostateczną decyzję o obecności osoby towarzyszącej przy porodzie powinien podjąć kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych w porozumieniu z ordynatorem oddziału położniczo-ginekologicznego, mając na uwadze lokalne względy organizacyjne, pozwalające na izolację rodzących i osób im towarzyszących od innych pacjentek.

Jednocześnie zalecenia w przypadku dopuszczenia osoby towarzyszącej do porodu określane są zgodnie z aktualną sytuacją epidemiologiczną przez konsultantów krajowych w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz perinatologii.

W związku z koniecznością ujednolicenia wszystkich publikowanych na stronach Ministerstwa Zdrowia zaleceń i wytycznych dla poszczególnych zakresów i rodzajów świadczeń w związku z epidemią COVID-19 opracowane przez konsultantów krajowych zalecenia są uzgadniane z konsultantem krajowym w dziedzinie chorób zakaźnych oraz akceptowane przez Główny Inspektorat Sanitarny, co wymaga dużego nakładu czasu niezbędnego dla wypracowania najlepszych w tym czasie rozwiązań.

Aktualne zalecenia w sprawie możliwości odbywania porodów rodzinnych w warunkach stanu epidemii covid-19 w Polsce dla kierowników podmiotów leczniczych posiadających oddziały położniczo-ginekologiczne, są dostępne na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia https://www.gov.pl/web/zdrowie/wytyczne-dla-poszczegolnych-zakresow-i-ro....

W powyższych zaleceniach zrezygnowano z obligatoryjnego wymogu okazywania przez osoby towarzyszące przy porodzie aktualnego wyniku testu w kierunku COVID-19 oraz uaktualniono ankietę epidemiologiczną, od której wyników zależy, czy osoba towarzysząca rodzącej, będzie mogła zostać w oddziale położniczym na czas jej porodu – poinformował wiceminister Waldemar Kraska.

Odpowiedź NFZ

Narodowy Fundusz Zdrowia uznaje za nieuzasadnione żądanie świadczeniodawców wykonania testu PCR w kierunku COVID-19 przez osoby towarzyszące, na 5 dni przed porodem. 

Zarządzeniem Nr 104/2020/DSOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 8 lipca 2020 r.  - zmieniającym zarządzenie w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 - wprowadzono mechanizm, który umożliwia przekazanie świadczeniodawcom dodatkowych środków finansowych na udzielanie świadczeń w podwyższonym reżimie sanitarnym. Wskazane środki finansowe powinny być wykorzystane na zorganizowanie i zapewnienie pacjentom świadczeń medycznych w bezpiecznych warunkach, w tym na środki ochrony osobistej dla osoby towarzyszącej podczas porodu. 

V.7010.45.2020, V.7010.125.2020

Koronawirus. MZ wyjaśnia RPO brak obowiązku poświadczania, że ktoś nie może nosić maseczki

Data: 2020-07-29
  • Resort zdrowia przyznaje, że dochodzi do nadużyć, gdy osoba bez przeciwwskazań do noszenia maseczki na twarzy twierdzi, że zdrowie jej na to nie pozwala
  • Naruszeniem Konstytucji i innych norm byłby jednak nakaz dokumentowania, dlaczego nie zasłania ona ust i nosa
  • Dane o stanie zdrowia są bowiem danymi wrażliwymi, a nakaz okazywania zaświadczeń mógłby takie osoby stygmatyzować  
  • Ponadto obsługa sklepów i punktów usługowych nie ma kompetencji do oceny, czy dana choroba lub jej same objawy uzasadniają brak maseczki

Dlatego możliwość wyłączenia się danej osoby z obowiązku zakrycia ust i nosa poprzez oświadczenie o braku takiej możliwości z uwagi na stan zdrowia - bez okazywania zaświadczenia czy orzeczenia - wydaje się jedyną możliwością.

Tak Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, dlaczego nie wprowadzono takiego obowiązku w przypadku niezakrycia ust i nosa.

Skargi obywateli - stanowisko RPO

Obywatele skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na problemy związane z obowiązkiem zakrywania ust i nosa w sklepach i placówkach usługowych, przewidzianego w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Z jednej strony klienci spotykają się z odmową lub utrudnieniami, gdy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczki. A przepisy przewidują  odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma wymogu potwierdzenia tego zaświadczeniem lekarskim. Tymczasem skargę złożyła osoba,  która miała takie  zaświadczenie, a mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.

Z drugiej strony sprzedawcy wskazują, że znaczna część klientów wchodzi do sklepu bez zakrywania twarzy. Budzi to obawy pracowników - a także innych klientów, zwłaszcza tych z grupy ryzyka - o swe bezpieczeństwo zdrowotne.

W czerwcu 2020 r. Adam Bodnar wskazał Ministrowi Zdrowia, że wobec powtarzających się przypadków niezakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej może pójść na marne wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa, aby epidemia się nie rozprzestrzeniała.

RPO podkreślał, że do obowiązku noszenia maseczek w sklepach stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych. Zarazem obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania

W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego, a z drugiej strony - o uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej w jasno zdefiniowanych okolicznościach, RPO poprosił ministra Łukasza Szumowskiego o stanowisko.

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski

Dostrzegamy powstające w niektórych sytuacjach i okolicznościach trudności w wykonywaniu i egzekwowaniu omawianego obowiązku. Niemniej jednak, wprowadzone rozwiązanie, polegające na możliwości wyłączenia się przez daną osobę z obowiązku zakrycia ust i nosa poprzez oświadczenie o braku takiej możliwości z uwagi na stan zdrowia (bez okazywania zaświadczenia czy orzeczenia), wydaje się być obecnie jedyną możliwością.

Stan zdrowia niektórych osób nie pozwala na skorzystanie z żadnej formy zakrywania ust i nosa. Dotyczyć to może niektórych chorób układu oddechowego, ale również chorób natury psychiatrycznej oraz niepełnosprawności. Wobec tego w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii został sformułowany taki wyjątek (§ 19 ust. 3 pkt 3).

Innym rozwiązaniem, przy braku takiego wyłączenia, byłby zakaz przebywania osób, które nie mogą zakrywać ust i nosa z uwagi na stan zdrowia, m.in. w pomieszczeniach zamkniętych: sklepach, biurach, świątyniach czy środkach zbiorowej komunikacji publicznej.

Kolejną kwestią jest katalog wyłączenia z § 19 ust. 3 pkt 3 rozporządzenia, sformułowany w sposób możliwie jak najbardziej generalny. Należy mieć na uwadze, że przyczyny natury zdrowotnej, które uniemożliwią zakrycie ust i nosa (przy pomocy maseczki, przyłbicy czy części odzieży), to całe spektrum chorób i schorzeń oraz ich objawów. Nie jest zatem możliwe ustanowienie katalogu przyczyn zdrowotnych (poprzez wskazanie chorób czy nawet konkretnych objawów), dla których dana osoba może zostać wyłączona z przedmiotowego obowiązku.

Następna sprawa obejmuje kwestię powoływania się na ten wyjątek przez daną osobę, gdyż zgodnie z przepisem rozporządzenia "okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane". Trzeba mieć na uwadze, że dane dotyczące stanu zdrowia są danymi wrażliwymi i ich przekazywanie (przetwarzanie) przez nieokreśloną grupę osób (np. obsługę sklepu), w przypadku gdyby jednak przepisy rozporządzenia wymuszały fakt przedstawienia orzeczenia lub zaświadczenia o stanie zdrowia, łamałaby inne normy prawne, w tym te wskazane w Konstytucji RP (ochrona informacji).

Nie można by również wykluczyć zjawiska stygmatyzacji takich osób: uznania osób z daną chorobą za niebezpieczne. Poza tym, obsługa sklepu, galerii czy innych punktów usługowych nie posiada kwalifikacji, wiedzy, doświadczenia i kompetencji do oceny stanu zdrowia danej osoby oraz decydowaniu czy dana choroba, schorzenie (czy same pojedyncze objawy) klasyfikuje się do objęcia tej osoby omawianym wyjątkiem.

Jednocześnie, należy wskazać na nasuwający się wniosek z obserwacji stosowania przepisu oraz napływających sygnałów: "wyłączenie się" przez daną osobę z obowiązku zakrywania ust i nosa przez oświadczenie o stanie zdrowia, które uniemożliwia jego spełnienie, jest nadużywane i wykorzystywane przez osoby zdrowe, nie mające ku wypełnieniu tego obowiązkowi przeciwwskazań, z różnych powodów (np. braku chęci podporządkowania się do obowiązującego prawa, ignorancji itd.).

Zdaje się, że przy braku takiego zjawiska (tj. nadużywania i wykorzystywania omawianego wyjątku) opisany przez RPO problem by nie istniał. Sprzedawcy (obsługa sklepów, galerii) mieliby na uwadze, że na omawiany wyjątek powołują się rzeczywiście tylko te osoby, które z przyczyn zdrowotnych nie mogą zakrywać ust i nosa - przy czym nie każda choroba, schorzenie czy objaw chorobowy powoduje brak możliwości wywiązania się z tego obowiązku. 

Odwołując się do odpowiedzialności oraz troski jednostek za inne jednostki i zbiorowość, Ministerstwo Zdrowia wydaje komunikaty dotyczące potrzeby zakrywania ust i nosa - głównie dlatego, że zakrywanie ust i nosa zmniejsza możliwość zarażania innych osób (zakrywanie ust i nosa "chroni innych przed nami") – dodał Waldemar Kraska.

V.7018.481.2020

Koronawirus. 9 domów pomocy społecznej na Lubelszczyźnie umożliwia odwiedziny mieszkańców

Data: 2020-07-27
  • Wojewoda Lubelski zwrócił się do władz samorządowych o działania na rzecz umożliwienia mieszkańcom DPS wyjść poza placówki oraz kontaktu z bliskimi
  • Takie zasady mają obowiązywać także w prywatnych placówkach opieki
  • W dziewięciu DPS na Lubelszczyźnie rodziny mogą już odwiedzać swoich najbliższych

23 lipca 2020 r. Albin Mazurek, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w sprawie stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki.  W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Albin Mazurek poinformował, że 23 czerwca Wojewoda Lubelski zwrócił się do przedstawicieli władz samorządowych oraz podmiotów prowadzących placówki zapewniające opiekę osobom w podeszłym wieku, somatycznie chorym i osobom  z niepełnosprawnościami w sprawie umożliwienia organizowania odwiedzin, a także wyjść mieszkańców oraz ich wyjazdów do rodzin. Wojewoda podkreślił, że należy przy tym stosować wszystkie wytyczne służb sanitarnych, w tym w szczególności zasadę dystansu społecznego oraz reżimu sanitarnego.

W przypadku odwiedzin należy rozważyć zastosowanie takich rozwiązań, jak np. wideorozmowy, wydzielenie pomieszczenia do odwiedzin z osłoną z tworzywa lub innym zabezpieczeniem, wydzielenie terenu zielonego z zachowaniem odstępu. Umożliwiając mieszkańcom domu wyjścia i urlopowanie należy zapewnić im niezbędne środki ochrony osobistej i płyny do dezynfekcji oraz uczulić na przestrzeganie zasad sanitarnych zarówno mieszkańców, jak i ich rodziny.

Ostateczna decyzja o tym, w jakim zakresie umożliwić tego rodzaju kontakty należy do władz samorządowych i osób kierujących domami pomocy społecznej, ponieważ jest to uzależnione od indywidualnych sytuacji występujących w danej jednostce i na danym terenie oraz potrzeb i możliwości mieszkańców. Wojewoda zaapelował także o rozwagę i respektowanie wydawanych rekomendacji i zaleceń Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Głównego Inspektora Sanitarnego.

Jak wynika z danych zgromadzonych w Centralnej Aplikacji Statystycznej, na 16 lipca w 9 domach pomocy społecznej funkcjonujących w województwie były możliwe odwiedziny mieszkańców.

KMP.575.2.2020

Koronawirus. Łagodzenie obostrzeń w domach pomocy społecznej

Data: 2020-07-24
  • Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do władz samorządowych o umożliwienie mieszkańcom DPS-ów wyjść poza placówki i kontaktu z bliskimi - z zachowaniem reżimu sanitarnego
  • Takie zasady mają obowiązywać także w prywatnych placówkach opieki
  • Na złagodzenie obostrzeń w domach pomocy społecznej, które nie są objętę kwarantanną lub izolacją, wyraził też zgodę Wojewoda Opolski

21 lipca Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w sprawie stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki.  

W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.  Przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Kinga Jura poinformowała, że 5 czerwca Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do przedstawicieli władz samorządowych o podjęcie wspólnie z dyrektorami domów pomocy społecznej działań w kierunku umożliwienia mieszkańcom tych placówek aktywności poza ich terenem oraz umożliwienia ich kontaktu z rodzinami i opiekunami lub innymi osobami. Decyzja Wojewody została także przekazana właścicielom placówek całodobowej opieki działających na terenie województwa mazowieckiego.

W wytycznych wojewody wskazano, że podejmowane działania muszą uwzględniać występującą na danym terenie sytuację epidemiczną, stan zdrowia mieszkańców oraz możliwości organizacyjne domów.

Podkreślono przy tym konieczność:

  • informowania mieszkańców domów o zachowaniu szczególnej ostrożności poza terenem placówki, o zasadach dotyczących zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2,
  • zobowiązania mieszkańców wychodzących poza teren domu pomocy społecznej do używania maseczek ochronnych;
  • umożliwienia rodzinom, opiekunom lub innym osobom bezpośredni kontakt z mieszkańcami domów, także przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności w tym:
    • informowanie o zakazie wstępu na teren placówki osób, u których występują niepokojące objawy choroby zakaźnej, lub które miały kontakt z osobą chorą, zakażoną, izolowaną lub będącą w kwarantannie;
    • mierzenie temperatury termometrem bezdotykowym u osób odwiedzających mieszkańców, po uprzednim uzyskaniu ich zgody;
    • organizowanie w miarę możliwości, kontaktów mieszkańców z osobami odwiedzającymi, poza budynkiem placówki lub w wydzielonym pomieszczeniu;
    • zobowiązanie odwiedzających do zachowania reżimu sanitarnego, przede wszystkim do dezynfekowania rąk oraz noszenia maseczek ochronnych;
    • prowadzenie ewidencji osób odwiedzających mieszkańców.

Decyzja zawierała także informację o konieczności umieszczenia przy wejściu do budynku informacji o obligatoryjnym dezynfekowaniu rąk przez osoby wchodzące do budynku oraz wystawieniu w dostępnym miejscu dozownika z płynem dezynfekującym.

Sytuacja placówek na Mazowszu

Ponadto zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego na bieżąco przesyła KMPT informacje na temat sytuacji w domach pomocy społecznej.

Wskazała, że w okresie 11-20 lipca 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców czterech domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem:

  • W Centrum Alzheimera - Dom Pomocy Społecznej w Warszawie, zakażony jest jeden pracownik. U mieszkańców 19 lipca wykonano testy.
  • 4 zakażone mieszkanki z DPS im. św. Brata Alberta w Warszawie przebywają w szpitalu. Jeden pracownik z nierozstrzygniętym wynikiem testu jest objęty kwarantanną domową.
  • Jeden mieszkaniec Powiatowego Domu Pomocy Społecznej w Czarnowie, został zakażony w szpitalu podczas hospitalizacji. Zakażenie stwierdzono też u dwóch pracowników. 17 lipca br., po przeprowadzeniu testów u mieszkańców placówki okazało się, że wynik dodatni ma 7 osób. Obecnie wszyscy przebywają na terenie DPS.
  • 3 mieszkańców Dom Pomocy Społecznej im. Abp. A. J. Nowowiejskiego w Brwilnie, zostało zakażonych w szpitalu w Zalesiu. Przewieziono ich do innego szpitala zakaźnego.

U mieszkańców dwóch placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku także stwierdzono koronawirusa.

Łagodzenie obostrzeń w województwie opolskim

Stopniowe łagodzenie obostrzeń związanych z zagrożeniem epidemicznym ma miejsce także w placówkach na terenie województwa opolskiego. 23 lipca br. Mieczysław Wojtaszek dyrektor Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformował, że 16 lipca Wojewoda Opolski przekazał przedstawicielom władz samorządowych decyzję w tej sprawie. Polecił w niej, aby wspólnie z dyrektorami domów pomocy społecznej - w przypadku gdy DPS nie jest objęty kwarantanną / izolacją – podjąć działania zmierzające m.in. do:

  1. zorganizowania odwiedzin mieszkańców domów pomocy społecznej przez osoby z zewnątrz,
  2. umożliwienia mieszkańcom opuszczania terenu DPS pod warunkiem zaopatrzenia w środki ochrony osobistej,
  3. umożliwienia urlopowania mieszkańcom,
  4. zorganizowania pracy personelu w taki sposób, aby ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 na terenie domu pomocy społecznej,
  5. przyjmowania do DPS nowych mieszkańców, z bezwzględnym zachowywaniem zasad reżimu sanitarnego oraz opracowanie stosownych procedur w tym zakresie,
  6. uzyskania pozytywnej opinii – właściwego Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego – procedur wprowadzonych w DPS normujących zasady funkcjonowania w okresie epidemii,
  7. ograniczenia pracy personelu do jednego miejsca (pracodawcy) jeżeli w opinii dyrektora domu pomocy społecznej sytuacja tego wymaga.

- Łagodzenie obostrzeń w domach pomocy społecznej, które zostały wprowadzone w okresie epidemii, powinno być uzależnione od decyzji organów prowadzących wraz z dyrektorami tych jednostek, po przeprowadzeniu oceny stanu epidemii oraz możliwości organizacyjnych konkretnego DPS, przy jednoczesnym opracowaniu stosownych procedur w tym zakresie, normujących sposób postępowania zarówno mieszkańców, personelu jak i osób z zewnątrz, w celu ograniczenia możliwości zakażenia się wirusem SARS-CoV-2. Dodatkowym zapewnieniem, że wprowadzone procedury regulujące możliwość odwiedzin, opuszczania DPS, urlopowania mieszkańców, organizacji pracy personelu i inne, pozwolą na bezpieczne funkcjonowanie domu oraz, że spełniają normy sanitarne, ma być opinia właściwego miejscowo Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego – podkreślił Mieczysław Wojtaszek.

KMP.575.2.2020; KMP.071.4.2020

MZ próbuje rozwiązać problem braku placówek do terapii zaburzeń seksualnych

Data: 2020-07-22
  • Tylko 3 placówki prowadzą dziś w Polsce terapię zaburzeń preferencji seksualnych, dostępną dla osób objętych nadzorem prewencyjnym, a nie skierowanych przez sądy do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wskazywał resortowi zdrowia, że osoba z sądowym nakazem terapii nie może na nią liczyć nigdzie indziej
  • Ministerstwo odpowiedziało, że mimo gotowości Narodowego Funduszu Zdrowia do zawarcia odpowiednich umów, żaden podmiot leczniczy nie odpowiada na zapytanie ofertowe
  • Resort spytał konsultantów wojewódzkich od seksuologii, czy widzą na swych terenie podmioty, które mogłyby realizować te świadczenia

Rzecznik Praw Obywatelskich prosił 25 czerwca 2020 r. Ministra Zdrowia o zwiększenie liczby  placówek z odpowiednimi kontraktami na te świadczenia oraz o zadbanie, by były one równomiernie rozmieszczone na obszarze całego kraju.

To tylko jeden z wielu problemów związanych z realizacją ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. 

Przewiduje ona bezterminowe pozbawiane wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia za różne przestępstwa, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane przez sąd za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Ustawa pozwala też na orzeczenie wobec nich tzw. nadzoru prewencyjnego - środka ograniczającego wolność, bez umieszczania w Ośrodku, a za to z nakazem terapii. O tym, co wybrać, decyduje sąd cywilny, rozpatrując sprawę danej osoby.  

Brak takiego podmiotu leczniczego w miejscu stałego pobytu osoby - wobec której toczy się postępowanie na mocy ustawy z 2013 r. - może być przeciwskazaniem do orzeczenia nadzoru prewencyjnego. Konsekwencją tego może zaś być pozbawienie jej wolności w KOZZD. A tam, m.in. z powodu przeludnienia warunki są już skrajnie trudne (ostatnio doszło do protestu pacjentów).

W lutym 2019 r. RPO sygnalizował premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że nie określono listy podmiotów leczniczych, które prowadzą terapię zaburzeń osobowości lub preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją wtedy tylko w pięciu województwach. Istniała więc duża trudność w ustaleniu przez sąd  podmiotu leczniczego, który znajdowałby się blisko miejsca zamieszkania osoby zobowiązanej do podjęcia terapii.

Dziś sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła. Obecnie są jedynie trzy takie placówki: w Krakowie, Rzeszowie i Tychach. Oznacza to, że poza południem Polski żadna placówka nie realizuje tego świadczenia.

Problemu nie rozwiązuje zaś możliwość kierowania osób zobowiązanych do terapii do placówek znacznie oddalonych od ich miejsca zamieszkania. Praktycznie niemożliwa jest bowiem obowiązkowa terapia raz czy dwa razy w tygodniu w placówce oddalonej o kilkaset kilometrów od miejsca pobytu. A sąd nie może zobowiązać danej osoby do terapii odpłatnej w podmiotach prywatnych czy w ośrodkach zamkniętych.

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski

W nawiązaniu do wystąpienia z dnia 25 czerwca 2020 r. przy którym poruszono kwestię ograniczonej dostępności do świadczeń terapeutycznych w warunkach ambulatoryjnych, w ramach programu terapii zaburzeń preferencji seksualnych, uprzejmie informuję, że w niniejszej sprawie Ministerstwo Zdrowia wystąpiło do Konsultantów wojewódzkich w dziedzinie seksuologii, z prośbą o przedstawienie informacji czy na obszarze województw istnieje potencjał podmiotów do realizacji powyższego zakresu świadczeń wraz ze wskazaniem aktualnej sytuacji i wiodących problemów z ich realizacją.

Jednocześnie należy zauważyć, że na podstawie uzyskanych informacji z Narodowego Funduszu Zdrowia, brak stosownego zabezpieczenia wynika m.in. z faktu, że pomimo ogłaszania przez Fundusz gotowości zawarcia umów o realizację programu, żaden podmiot leczniczy nie odpowiada na zapytanie ofertowe.

Pomimo powyższego, pragnę zapewnić, że Ministerstwo Zdrowia stara się w miarę możliwości podejmować działania (jak powyżej) na rzecz zabezpieczenia dostępności do leczenia w ramach ww. świadczeń.

IX.517.1864.2018

Koronawirus. Polscy studenci z zagranicy – już bez  kwarantanny po powrocie do kraju

Data: 2020-07-16
  • Obywatele  Polski studiujący za granicą musieli poddawać się kwarantannie po powrocie do kraju. Obowiązkowi temu nie podlegali zaś zagraniczni studenci i uczniowie pobierający naukę w Polsce
  • W czerwcu Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował u Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego ws. takiego odmiennego traktowania
  • Po rozporządzeniu rządu z 2 lipca wszyscy obywatele Polski, w tym studenci,  nie mają obowiązku odbycia kwarantanny – opowiedział resort
  • Nie wyjaśnił jednak przyczyn poprzedniego nierównego traktowania 

Do Rzecznika wpływały skargi studentów-obywateli Polski, którzy studiują na Ukrainie, dotyczące obowiązku poddania się przez nich kwarantannie po powrocie do kraju.

Zgodnie z § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, osoby przekraczające granicę RP są zobowiązane do odbycia 14-dniowej kwarantanny. Obowiązek ten nie dotyczy jednak m.in. studentów i uczniów pobierających naukę w Polsce.

Studenci będący cudzoziemcami, w tym też studenci z Ukrainy, pobierający naukę w Polsce po przekroczeniu granicy nie są zobowiązani do odbycia 14-dniowej kwarantanny. Tymczasem muszą się jej poddać studenci będący obywatelami RP, kształcący się na uczelniach zagranicznych, w tym ukraińskich, wracający do kraju.

Adam Bodnar RPO zwrócił się do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o wskazanie przyczyn odmiennego traktowania polskich studentów kształcących się za granicą w zakresie obowiązku poddania się kwarantannie po powrocie do Polski względem studentów-cudzoziemców pobierających naukę w Polsce.

Odpowiedź Wojciecha Maksymowicza, sekretarza stanu w MNiSW

W odpowiedzi na pismo z dnia 9 czerwca 2020 r. dotyczące prośby o wskazanie przyczyn odmiennego traktowania polskich studentów kształcących się za granicą w zakresie obowiązku poddania się kwarantannie po powrocie do Polski względem studentów będących cudzoziemcami pobierającymi naukę w Polsce uprzejmie informuję, iż w ostatnim miesiącu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w porozumieniu z innymi organami prowadziło intensywne prace zmierzające do uwzględnienia rozwiązań dedykowanych obywatelom RP w przepisach dotyczących obowiązku odbywania kwarantanny po przekroczeniu granicy Polski.

Wobec powyższego pragnę poinformować, iż w związku z wejściem w życie rozporządzenia Rady Ministrów z 2 lipca 2020 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z obowiązku odbywania kwarantanny, po przekroczeniu granicy Polski, zwolnieni są również obywatele RP.

Biorąc pod uwagę powyższe należy stwierdzić, iż obowiązujące przepisy dotyczące czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych oraz ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii traktują jednakowo wszystkich studentów, tak obywateli RP, jak i cudzoziemców pobierających naukę w Polsce – wszyscy studenci mogą dziś wrócić do Polski i nie mają obowiązku odbycia kwarantanny – poinformował Wojciech Maksymowicz.

VII.7033.38.2020

Koronawirus. Sytuacja w szpitalu psychiatrycznym w Gostyninie

Data: 2020-07-15
  • U 24 pacjentów i 7 pracowników szpitala psychiatrycznego w Gostyninie zdiagnozowano koronawirusa, 18 pacjentów przeniesiono do innych placówek
  • Nadal nie ustalono źródła zarażeń

Katarzyna Osowicz-Szewczyk, dyrektorka Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie, odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 14 lipca 2020 r w sprawie sytuacji epidemiologicznej w placówce. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Szpitale psychiatryczne są jednymi z tych placówek, które na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w ośrodkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi.

W odpowiedzi dyrektorka szpitala wskazała, że u 24 pacjentów WSZPZOZ Gostynin-Zalesie, w tym 12 z Oddziału Psychiatrycznego VI i 12 z Oddziału Psychogeriatrii zdiagnozowano koronawirusa. Pozytywny wynik testu stwierdzono również u 7 pracowników szpitala, w tym 3 z Oddziału Psychogeriatrii, 3 z Oddziału Psychiatrycznego VI i 1 z Oddziału Psychiatrycznego V. Na dzień 15.07.2020 r. izolacją w oddziałach objęto 57 pacjentów, w tym 25 z Oddziału Psychogeriatrii i 32 z Oddziału Psychiatrycznego VI. W związku z zarażeniem, 8 pacjentów Oddziału Psychogeriatrycznego i 10 pacjentów Oddziału Psychiatrycznego VI zostało przetransportowanych do Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Siedlcach, zaś 1 pacjent Oddziału Psychiatrycznego VI został przewieziony do Szpitala w Zgierzu.

Jak wskazała Katarzyna Osowicz-Szewczyk, pomimo zapytania do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gostyninie, szpital nie otrzymał oficjalnej odpowiedzi ilu pracowników zostało objętych kwarantanną. - Z informacji telefonicznej uzyskanej od Inspektora Powiatowego wynika, że od dnia 14.07.2020 r. zdejmowane są kwarantanny nałożone na pracowników – dodała.

Od 7 lipca br., gdy uzyskano informację o pierwszym zarażonym pacjencie, dyrektorka placówki na bieżąco informuje Mazowiecki Urząd Wojewódzki o aktualnej sytuacji w szpitalu, jest w stałym kontakcie z Dyrektorem Wydziału Zdrowia.

Zespół Kontroli Zakażeń Szpitalnych funkcjonujący w placówce jest w trakcie ustalania źródła ogniska zarażeń. Z uwagi na to, że personel Oddziału Psychogeriatrii i Oddziału Psychiatrycznego VI przebywa na kwarantannie, obsada personelu pielęgniarskiego oraz niższego personelu medycznego została przesunięta z innych oddziałów szpitalnych. Ponadto w placówce zatrudnionych jest 10 psychologów, którzy świadczą pomoc psychologiczną.

Szpital ma środki dezynfekujące otrzymane w darowiznach od różnych instytucji, m.in. Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz Fundacji Siepomaga. Pracownicy Zespołu wyposażeni są w środki ochrony osobistej tj: przyłbice, maski ochronne, gogle, rękawice ochronne, kombinezony ochronne, fartuchy barierowe, ochrony na buty oraz mają zapewniony dostęp do środków dezynfekcyjnych. Jednak jak zastrzegła dyrektorka placówki, biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój sytuacji epidemiologicznej środki te ulegają szybkiemu zużyciu.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa:

  • poddano izolacji Oddział Psychogeriatrii i Oddział Psychiatryczny VI;
  • wdrożono procedurę postępowania w Izbie Przyjęć oraz oddziale szpitalnym w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem;
  • ograniczono przemieszczanie się pacjentów oraz pracowników pomiędzy komórkami organizacyjnymi Zespołu;
  • wydzielono drogi przeznaczone dla Oddziału Psychogeriatrii i Oddziału Psychiatrycznego;
  • pobrano pracownikom i pacjentom oddziału wymazy do badania genetycznego w kierunku obecności koronawiusa;
  • całkowicie wstrzymano przyjęcia do szpitala, o czym poinformowano organ założycielski oraz Mazowiecki Urząd Wojewódzki;
  • zastosowano dezynfekcję oddziałów przez zamgławianie.

KMP.071.4.2020

Czemu ma służyć rejestr osób, które próbowały popełnić samobójstwo. Rzecznik pyta Ministra Zdrowia

Data: 2020-07-14
  • Co przesądza o konieczności stworzenia bazy danych o osobach, które próbowały popełnić samobójstwo - pyta RPO Ministra Zdrowia
  • Ujawnienie takich informacji grozi stygmatyzacją tych osób
  • Rodzi się też pytanie, czy taka baza danych nie będzie zniechęcać do poszukiwania pomocy osób, które rozważają próbę samobójczą

Jak podały media, Zespół roboczy ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia podjął uchwałę w sprawie konieczności podjęcia prac nad Krajową Bazą Danych na rzecz Monitorowania i Profilaktyki Zachowań Samobójczych.

Polskie prawo nie zakazuje samobójstwa i nie przewiduje karania niedoszłych samobójców. Jednocześnie zakazuje współdziałania w samobójstwie (mającego postać namowy lub udzielenia pomocy) oraz spowodowania targnięcia się człowieka na swe życie poprzez znęcanie się nad nim lub nękanie.

Procesy przetwarzania w centralnym rejestrze danych o osobach, które podjęły próbę samobójczą (w tym danych dotyczących ich zdrowia, w tym zdrowia psychicznego oraz podjętego leczenia) muszą być analizowane bardzo uważnie – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich.

W przypadku ujawnienia takich informacji istnieje bowiem ryzyko stygmatyzacji tych osób. A to może się bezpośrednio przekładać na ich relacje z otoczeniem, pogorszenie stanu psychicznego czy problemy zawodowe.

Warto również ocenić, czy istnienie takiej bazy danych nie będzie wpływać na to, że osoby - w tym nie tylko te które podjęły próby samobójczą, ale również te, które takie działanie rozważają - będą obawiać się poszukiwania pomocy ze względu na strach przed stygmatyzacją.

Konstytucyjna zasada autonomii informacyjnej jednostki oznacza prawo do samodzielnego decydowania o ujawnianiu innym informacji dotyczących swojej osoby, a także prawo do kontroli nad takimi informacjami, znajdującymi się w posiadaniu innych podmiotów.

Artykuł 47 Konstytucji zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a jej art. 51 Konstytucji się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce.

Ochronę prawa do prywatności potwierdza również art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.  Kwestia prawnych aspektów samobójstwa była wielokrotnie przedmiotem analiz zarówno prawnych, jak i bioetycznych.  

Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że prawo jednostki do decyzji,  w jaki sposób i w jakim momencie jej życie powinno się zakończyć - pod warunkiem że jest ona w stanie swobodnie wyrazić swoją wolę w tym zakresie i odpowiednio działać - jest jednym z aspektów prawa do poszanowania życia prywatnego w rozumieniu art. 8 Konwencji.

Jednocześnie jednak w ocenie ETPC Konwencję należy interpretować jako całość. Tak więc przy badaniu ewentualnego naruszenia art. 8 należy odwołać się do art. 2 EKPC nakładającego na władze obowiązek ochrony osób słabszych, również w związku z ich działaniami zagrażającymi ich własnemu życiu.

Przepis ten zobowiązuje władze, aby uniemożliwiły jednostce odebranie sobie życia, jeśli nie podjęła ona takiej decyzji swobodnie i z pełną świadomością.

ETPC zauważył również, że znaczna większość państw członkowskich Rady Europy wydaje się przywiązywać większą wagę do ochrony życia jednostki niż do jej prawa do tego, aby je sobie odebrać. Świadczy to o posiadaniu przez państwa w tej dziedzinie dużej swobody.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o stanowisko co do okoliczności, które przesądzają o konieczności stworzenia takiej bazy danych. Spytał także o ocenę wpływu zbierania takich informacji na prywatność jednostek, z uwzględnieniem zabezpieczeń proceduralnych i technicznych danych osobowych.

VII.501.218.2020

Doprecyzować kwalifikacje ratowników wodnych. Wystąpienie Rzecznika do MSWiA

Data: 2020-07-14
  • Definicja prawna ratownika wodnego nie wskazuje, jakie powinien on mieć inne kwalifikacje, przydatne w tym ratownictwie
  • Proponowane przez MSWiA  pojęcie „innych kwalifikacji” przydatnych w ratownictwie wodnym nie zostało zdefiniowane w przepisach 

W trosce o bezpieczeństwo osób przebywających nad wodą,  Rzecznik Praw Obywatelskich od wielu monituje prace prac nad prawem dotyczącym ratownictwa wodnego.

Zaniepokojenie budzi, że aktualna definicja ratownika wodnego nie wskazuje, ile innych kwalifikacji przydatnych w ratownictwie wodnym powinien on mieć, a pojęcie „innych kwalifikacji” przydatnych w ratownictwie wodnym nie zostało zdefiniowane w przepisach prawa.

Nie jest również wyjaśnione, jaki ma być ich zakres i czy mogą to być kwalifikacje wynikające z rozszerzonego szkolenia w stosunku do tych umiejętności, które zostały uzyskane w ramach kursu podstawowego ratownictwa medycznego (kursu kwalifikowanej pierwszej pomocy).

Z dotychczasowej praktyki wynika, że inne kwalifikacje przydatne w ratownictwie wodnym są bardzo istotne w wykonywaniu profesjonalnego ratownictwa wodnego.

Brak takich kwalifikacji uniemożliwia wykonywanie podstawowych zadań ustawowych przez podmioty uprawnione do wykonywania ratownictwa wodnego, określonych ustawie o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych. Tym samym brak takiej regulacji w istotny sposób wpływa na obniżenie bezpieczeństwa osób przebywających na obszarach wodnych.

W praktyce nie ma prawie żadnych uprawnień co do ratowników pracujących na pływalniach oraz na wodach otwartych z użyciem specjalistycznego sprzętu, a to właśnie pływalnie kryte, odkryte i parki wodne stanowią większość obiektów kąpielowych w Polsce.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra Mariusza Kamińskiego  o ponowne rozważenie projektowanej definicji „innych kwalifikacji przydatnych w ratownictwie wodnym”.

BPK.600.2.2020

Tragiczna sytuacja szkolnych gabinetów stomatologicznych

Data: 2020-07-13
  • Szkolne gabinety stomatologiczne utraciły płynność finansową
  • Wiele z nich powstało dzięki zaangażowaniu dentystów, którzy niejednokrotnie wyłożyli oszczędności, aby kupić wyposażenie i sprzęt w ramach swej działalności gospodarczej
  • Obecnie zostali zaś pozbawieni środków do życia - pisze RPO do Ministra Zdrowia
  • Oznacza to, że najmłodsi pacjenci mogą stracić opiekę stomatologiczną

Z informacji przekazanych RPO przez posłankę Joannę Muchę i z doniesień medialnych wynika, że szkolne gabinety stomatologiczne utraciły płynność finansową. Duża ich część powstała dzięki zaangażowaniu lekarzy dentystów, którzy niejednokrotnie wyłożyli swoje oszczędności, aby zakupić niezbędne wyposażenie oraz sprzęt w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. W obecnym czasie lekarze dentyści zostali pozbawieni środków do życia.

Rozporządzenie Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii w § 9 odnoszące się do czasowego ograniczenia wykonywania działalności leczniczej, nie zawiera już obowiązku zaprzestania sprawowania opieki stomatologicznej. Ten zakaz został wprowadzony poprzednim rozporządzeniem Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. 

Zgodnie z rozporządzeniem z 19 czerwca 2020 r. czasowe ograniczenie działalności leczniczej w dalszym ciągu jest stosowane w zakresie leczenia stomatologicznego w pojazdach (dentobusach), z wyjątkiem świadczeń udzielanych w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, przez podmioty wykonujące działalność leczniczą wpisane do wykazu, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ustawy "kowidowej" z 2 marca 2020 r. 

Rozporządzenie z dnia 14 marca 2020 r. umożliwia co prawda pobieranie 1/12 rocznego zobowiązania NFZ, niemniej jednak możliwość odrobienia zaciągniętych zaliczek do końca roku technicznie jest niemożliwa. Gabinety szkolne zachowują prawo do wystawiania faktur w formule 1/12. Cały czas pozostaje aktualny problem rozliczenia tych faktur. Lekarze dentyści nie są w bowiem w stanie odrobić okresu 6 miesięcy w 4 miesiące (o ile dzieci wrócą we wrześniu do szkół).

Wprowadzone rozwiązania mające zapewnić płynność finansową świadczeniodawcom powodują powstanie zadłużenia placówek. A wobec tego lekarze dentyści będą zmuszeni zamykać gabinety stomatologiczne.

Może to spowodować całkowitą likwidację szkolnych gabinetów stomatologicznych.

Dzieci mogą być pozbawione dostępu do świadczeń stomatologicznych, a tym samym do profilaktyki zdrowotnej. Lekarze dentyści podnoszą, że zależy im na powrocie do leczenia oraz zachowania potencjału, niemniej w obecnej sytuacji jest to utrudnione, a wręcz niemożliwe.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do Ministra Zdrowia o ustosunkowanie się do problemu.

Odpowiedź MZ (aktualizacja z 7 sierpnia)

Ministerstwo Zdrowia wspólnie z Narodowym Funduszem Zdrowia, który jest właściwy w zakresie ustalania warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, monitoruje potrzeby wynikające z aktualnej sytuacji, wdrażając odpowiednie regulacje, m.in. wprowadzenie płatności rat kontraktowych niezależnie od poziomu realizacji świadczeń.

W aktualnie istniejącej sytuacji, w związku z pandemią COVID - 19, wielu świadczeniodawców odnotowuje znaczne ograniczenie skali prowadzonej działalności, w szczególności spowodowane ograniczeniem przyjęć planowych. W związku z powyższym rozważana jest potrzeba wydłużenia, w drodze aneksowania umów, aktualnie obowiązującego okresu rozliczeniowego.

Ponadto, jak wynika z informacji przekazanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, Minister Edukacji Narodowej we współpracy z Głównym Inspektorem Sanitarnym przygotowuje wytyczne dla szkół podstawowych i ponadpodstawowych, które będą obowiązywały od 1 września 2020 r. Planowane jest uwzględnienie w przygotowanych 2 wytycznych ogólnych zaleceń dotyczących funkcjonowania gabinetu stomatologicznego w szkole. Po ustaleniu ostatecznej wersji wytycznych – stosowna informacja będzie upowszechniona na stronie resortu edukacji.

V.7010.131.2020

Niektóre placówki mają trudności w dostępie do bezpłatnego testowania pacjentów i pracowników pod kątem koronawirusa

Data: 2020-07-10
  • Placówki udzielające stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych - innych niż szpitalne - mają trudności w dostępie do bezpłatnego testowania pacjentów i pracowników pod kątem koronawirusa i bezpośredniego odczytywania wyników testów
  • Cała procedura jest bardzo skomplikowana i czasochłonna; tymczasem szybkie diagnozowanie potencjalnego zakażenia ma decydujące znaczenie 
  • To także zbędne obciążenie zarówno pracowników podmiotów zlecających badania, jak i pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznych – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich

Zgodnie z rozporządzeniem z 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, testy diagnostyczne wykonywane przez podmioty prowadzące działalność leczniczą inną niż świadczenia szpitalne, zlecane są za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, udostępnionego przez jednostkę podległą ministrowi zdrowia. Wobec braku dostępu do tego systemu - w przypadku zlecania w nim wykonania testów - odbywa się to bez pośrednictwa tych systemów.

A dostępu do systemów teleinformatycznych nie ma np. Wojewódzki Ośrodek Lecznictwa Odwykowego i Zakład Opiekuńczo Leczniczy w Gorzycach. Dyrektor ośrodka poinformował RPO o utrudnieniach związanych z brakiem takiego bezpośredniego dostępu do systemu teleinformatycznego EWP.  Przekazał, że zgodnie ze stanowiskiem Ministra Zdrowia zlecanie testów odbywa się poprzez powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne, które wprowadzają zlecenia bezpośrednio do systemu EWP. Nie jest bowiem możliwe założenie kont w systemie EWP pracownikom Ośrodka.

Dyrektor wskazał, że testowanie za pośrednictwem stacji sanitarno-epidemiologicznych to rozwiązanie niezwykle skomplikowane, wymagające  zaangażowania pracowników zarówno Ośrodka, jak i Inspekcji Sanitarnej.

Dyrektor opisał, że procedura wygląda tak:

Na kilka dni przed planowanym dniem przyjęć pacjentów pracownicy placówki poszukują laboratorium, które wykona badanie materiału genetycznego w zaplanowanym dniu pobrania „wymazów”. Po jego znalezieniu konieczne jest:

  • telefonicznie potwierdzenie w WSSE możliwości przekierowania wymazów na wybrane laboratorium,
  • przygotowanie odpowiednich druków zleceń i procedury dot. pobrania wymazów (bo każde laboratorium ma swoje druki i procedury)
  • ustalenie w PSSE możliwości szybkiego wprowadzenia tych danych do systemu EWP.

W dniu przyjęć konieczne jest zaś przekazanie do PSSE i WSSE tabelarycznego zestawienia faktycznie przyjmowanych pacjentów. PSSE telefonicznie informuje Ośrodek o wprowadzeniu pacjentów do systemu EWP. Lekarz lub pielęgniarka Ośrodka pobiera wymazy i przygotowuje je do transportu do laboratorium. Pracownik Ośrodka telefonuje do WSSE, że pacjenci zostali już wprowadzeni do sytemu EWP przez PSSE - z prośbą o przekierowanie w systemie EWP wykonania testów na uzgodnione wcześniej laboratorium.

Wymazy są przekazywane do laboratorium dopiero po potwierdzeniu wprowadzenia pacjentów do systemu EWP i potwierdzeniu, że zostały do niego przekierowane. Następnie pielęgniarka epidemiologiczna wykonuje telefony do laboratorium z pytaniem, czy testy zostały wykonane, a ich wyniki wprowadzone do systemu EWP. Po uzyskaniu potwierdzenia pielęgniarka udaje się do PSSE, by uzyskać bezpośrednio informacje o wynikach testów.

Problemem jest również uzyskanie wydruków wyników testów z systemu EWP w celu włączenia ich do dokumentacji medycznej konkretnych pacjentów.

W ocenie RPO cała ta procedura, z uwagi na złożoność i czasochłonność, stanowi poważne utrudnienie dla sprawnego przeprowadzania testów. Jest także zbędnym obciążeniem zarówno pracowników podmiotów zlecających badania, jak i pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznych. 

Tymczasem możliwie szybkie diagnozowanie potencjalnego zakażenia ma decydujące znaczenie w działaniach podejmowanych przez podmioty takie, jak Ośrodek. Brak dostępu do systemu EWP ma w tej sytuacji istotną rolę.

A większość pacjentów placówki to osoby powyżej 50 lat (125 osób). Wszyscy, oprócz zaburzeń psychicznych, są obciążeni wieloma schorzeniami współistniejącymi. Należą zatem do grupy podwyższonego ryzyka.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił  ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o rozważenie działań usprawniających wykonywanie testów przez podmioty, o których mowa.

BPK.7013.42.2020

Koronawirus. Mazowieckie DPS-y zaczynają wychodzić z obostrzeń. Sytuacja w domu opieki w Zalesiu Górnym

Data: 2020-07-09
  • 21 mieszkańców i 9 pracowników Domu Opieki im. św. Huberta w Zalesiu Górnym jest zarażonych koronawirusem. Dwoje mieszkańców jest hospitalizowanych
  • Kwarantanna w placówce trwa od 2 czerwca i jest na bieżąco przedłużana ze względu na pojawianie się nowych wyników pozytywnych. Obecnie w placówce przebywa 5 wolontariuszy i 6 pracowników
  • Zarazem Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do władz samorządowych o umożliwienie mieszkańcom DPS-ów na Mazowszu aktywności poza ich terenem oraz nawiązania kontaktu z bliskimi

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Dom Opieki im. św. Huberta w Zalesiu Górnym

Odpowiadając na pismo KMPT, starosta piaseczyński Ksawery Gut poinformował, że na 26 czerwca u 21 mieszkańców placówki zdiagnozowano koronawirusa. 9 pracowników jest zakażonych, 3 z nich przebywa w placówce. 39 mieszkańcom oraz 9 osobom personelu zostały pobrane testy w kierunku koronawirusa. W sumie 23 mieszkańców i 9 pracowników zostało objętych kwarantanną. Dwie osoby spośród mieszkańców są hospitalizowane w Szpitalu MSWiA w Warszawie.

Jak wskazał starosta, prawdopodobnym źródłem zakażenia wskazanym przez Sekcję Epidemiologii Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Piasecznie jest osoba z personelu medycznego.

Na prośbę Siostry Dyrektor Domu Opieki 3 czerwca zwrócono się do Wojewody Mazowieckiego o skierowanie do pracy w placówce trzech osób, których zadaniem byłaby opieka nad pensjonariuszami. W odpowiedzi przedstawicielka Urzędu Wojewódzkiego poinformowała, że Wydział Polityki Społecznej podjął działania mające na celu udzielenie tej placówce pomocy w zakresie wsparcia kadrowego i rzeczowego. W tym celu skontaktowano się z Dyrektorem Forum Współpracy Międzyzakonnej oraz Zgromadzeniem Sióstr Sercanek i ustalono, że do personelu Domu św. Huberta w miarę możliwości będą dołączać wolontariusze. Ponadto, do placówki skierowani zostali dwaj bracia zakonni i zakonnica celem pomocy w opiece nad pensjonariuszami.

W ramach wsparcia rzeczowego Wojewoda Mazowiecki przekazał na potrzeby Domu środki ochrony osobistej w postaci: 30 litrów płynu do dezynfekcji rąk, 50 szt. kombinezonów, 100 szt. ochraniaczy na buty, 500 szt. rękawiczek jednorazowych, 600 maseczek i 150 przyłbic. Ponadto Starostwo Powiatowe w Piasecznie przekazało: 50 szt. kombinezonów, 500 szt. maseczek, 1000 szt. rękawiczek, 25 l płynu do dezynfekcji i 12 przyłbic.

Starosta podkreślił, że Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Piasecznie zaoferował udzielenie wsparcia psychologów mieszkańcom Domu Św. Huberta. - Pensjonariusze tej placówki uznali, iż nie potrzebują tego rodzaju pomocy. MGOPS został poinformowany o tym, że jeśli zaistnieje taka potrzeba, odpowiednia pomoc psychologiczna zapewniona zostanie we własnym zakresie. Ponadto, MGOPS przekazał na rzecz Domu asortyment w postaci: 150 fartuchów ochronnych, 15 l płynu do dezynfekcji, 5 opakowań rękawiczek jednorazowych, 30 przyłbic i specjalistyczne worki na śmieci. Z Banku Żywności placówka ta otrzymała 600 kg żywności.

Starosta wskazał ponadto, że w domu św. Huberta podjęto środki przeciwdziałające dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Od 3 marca placówka ta, podobnie jak inne w kraju, została zamknięta dla odwiedzających.

Dom zabezpieczono w pełni w środki dezynfekujące i inne środki ochrony osobistej. W ramach działań prewencyjnych w placówce jedno z pomieszczeń przekształcone zostało w swego rodzaju śluzę, w której personel placówki miał mierzoną temperaturę ciała, jak również otrzymywał odzież ochronną i środki ochrony osobistej. Od momentu wydania przez PPIS Piaseczno decyzji o kwarantannie dla części pensjonariuszy i personelu Domu Św. Huberta, placówka ta została podzielona na strefy, w ramach których jedno całe piętro przeznaczono dla osób z wynikiem pozytywnym na obecność wirusa SARS-CoV-2. Po przeniesieniu tych osób z wynikiem pozytywnym na oddzielne piętro, żołnierze 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej przeprowadzili dezynfekcję pomieszczeń placówki, w których te osoby dotychczas przebywały. Placówka została ponadto zaopatrzona w dwa urządzenia do ozonowania pomieszczeń.

Kwarantanna w placówce trwa od 2 czerwca br. i jest na bieżąco przedłużana ze względu na pojawianie się nowych wyników pozytywnych. Obecnie w placówce przebywa 5 wolontariuszy i 6 pracowników.

 - Zgodnie z otrzymanymi od Siostry Dyrektor informacjami, w pełni zabezpiecza to potrzeby placówki. Dodatkowo, placówka otrzymywała także różnego rodzaju pomoc, w tym w szczególności rzeczową, od przedsiębiorców, właścicieli aptek i mieszkańców Zalesia Górnego. Należy podkreślić, że tuż po zawiadomieniu Wojewody Mazowieckiego o sytuacji, jaka zaistniała w placówce, mogliśmy liczyć na jego wsparcie w postaci konsultacji pracowników merytorycznych WPS MUW, pomocy rzeczowej oraz oddelegowania do placówki dodatkowego personelu – podkreślił Ksawery Gut.

Mazowieckie DPS zaczynają wychodzić z obostrzeń

Jednocześnie starosta poinformował, że 5 czerwca Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do przedstawicieli władz samorządowych o podjęcie wspólnie z dyrektorami domów pomocy społecznej działań w kierunku umożliwienia mieszkańcom tych placówek aktywności poza ich terenem oraz umożliwienia ich kontaktu z rodzinami i opiekunami lub innymi osobami.

- W związku z koniecznością uwzględnienia w podejmowanych działaniach występującej na terenie powiatu sytuacji epidemicznej, PCPR zwrócił się do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Piasecznie (PPIS Piaseczno) o jej przedstawienie i przesłanie odpowiednich rekomendacji, w celu maksymalnie bezpiecznego wdrożenia wskazanych w decyzji Wojewody działań, które można byłoby przekazać domom opieki społecznej – zaznaczył Ksawery Gut.

Poinformował, że w związku z otrzymaną od PPIS Piaseczno odpowiedzią, wydał własne rekomendacje dla domów opieki społecznej w tym zakresie, które następnie PCPR przekazało do DPS Góra Kalwaria, DPS Konstancin-Jeziorna, DPS Robercin i Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie.                                                                                                              

KMP.071.4.2020

Koronawirus. RPO ponownie interweniuje w MZ i NFZ w sprawie porodów rodzinnych

Data: 2020-07-09
  • Część szpitali uzależnia udział w porodzie osoby bliskiej od posiadania aktualnego wyniku testu na koronawirusa - z okresu maksymalnie 5 dni przed porodem
  • Tymczasem obostrzenia takiego nie ma w najnowszych wytycznych krajowych konsultantów w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz perinatologii
  • A koszt jednego testu, który ponosi osoba towarzysząca w porodzie, wynosi od 350 do 600 zł - co może stanowić barierę ekonomiczną

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w tej sprawie do Ministra Zdrowia oraz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.

Środowisko opieki zdrowotnej widzi potrzebę podjęcia przez NFZ działań w sprawie refundacji kosztów testu w takiej sytuacji – napisał zastępca RPO Maciej Taborowski do prezesa NFZ Adama Niedzielskiego. Przedstawiciele organizacji wspierającej kobiety rodzące wskazują, że jeżeli w szpitalu wprowadzono procedurę dotyczącą możliwości uczestnictwa osoby towarzyszącej podczas porodu w czasie epidemii, to powinna ona być finansowana w ramach powszechnego ubezpieczenia.

Ten sam problem RPO poruszył w wystąpieniu do ministra Łukasza Szumowskiego.

Maciej Taborowski wskazał,  że pacjentki, jak i środowisko związane z opieką zdrowotną, wskazują na chaos i dezinformację w kwestii porodów z osobą towarzyszącą. W zakładce MZ ,,Wytyczne dla poszczególnych zakresów i rodzajów świadczeń” zamieszczane są bowiem nieaktualne rekomendacje Krajowych konsultantów ds. ginekologii i położnictwa oraz perinatologii.  Wobec tego sytuacja w różnych szpitalach może być pod tym względem rozbieżna.

Niezbędne jest zatem pilne uporządkowanie zaleceń dotyczących możliwości odbywania porodów rodzinnych w warunkach stanu epidemii.

Odpowiedź NFZ (aktualizacja z 24 lipca)

Narodowy Fundusz Zdrowia uznaje za nieuzasadnione żądanie świadczeniodawców wykonania testu PCR w kierunku COVID-19 przez osoby towarzyszące, na 5 dni przed porodem. 

Zarządzeniem Nr 104/2020/DSOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 8 lipca 2020 r.  - zmieniającym zarządzenie w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 - wprowadzono mechanizm, który umożliwia przekazanie świadczeniodawcom dodatkowych środków finansowych na udzielanie świadczeń w podwyższonym reżimie sanitarnym. Wskazane środki finansowe powinny być wykorzystane na zorganizowanie i zapewnienie pacjentom świadczeń medycznych w bezpiecznych warunkach, w tym na środki ochrony osobistej dla osoby towarzyszącej podczas porodu. 

 V.7010.45.2020, V.7010.125.2020

MZ do RPO: "terapie konwersyjne” niezgodne z aktualną wiedzą medyczną

Data: 2020-07-03
  • Minister Zdrowia stanowczo potępia wszelkie przejawy dyskryminacji wobec pacjentów - zarówno ze względu na orientację seksualną, jak i niepełnosprawność, otyłość, zaburzenia rozwojowe i choroby psychicznie
  • Zakres kształcenia w zawodach medycznych zapewnia, że osoby je wykonujące uzyskały właściwe przygotowanie również w zakresie równego traktowania
  • "Terapie konwersyjne” nie są zaś zgodne z aktualną wiedzą medyczną; nie ma ich w ramach świadczeń gwarantowanych
  • Skoro terapie te nie odnoszą się do systemu ochrony zdrowia, to nie jest zasadne uregulowanie ich zakazu w przepisach dotyczących ochrony zdrowia

Tak wiceministra zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odpowiedziała Rzecznikowi Praw Obywatelskich. W maju 2020 r. z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii Adam Bodnar wystąpił do poszczególnych resortów.

Jako niezależny organ ds. równego traktowania, RPO dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest raport RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”. Rzecznik przekazał go ministrom i innym urzędom, zwracając uwagę na rekomendacje zmian prawnych.

Ministrowi Zdrowia wskazał m.in. na próby „leczenia” z orientacji seksualnej w ramach tzw. „praktyk konwersyjnych”. Mimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych, które potwierdzają, że homoseksualizm nie jest chorobą, a praktyki dążące do jego leczenia powinny być zakazane, wciąż w Polsce prawo je dopuszcza. Problem ten zauważył również Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który w rekomendacjach dla Polski z 2018 r. zalecił władzom ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Rzecznik zarekomendował też uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych w Polsce, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia.

Odpowiedź MZ

Środowisko wyczulone na wszelkie przejawy nierównego traktowania

- W pierwszej kolejności wyraźnie należy podkreślić, iż Minister Zdrowia stanowczo potępia wszelkie przejawy dyskryminacji wobec pacjentów zarówno ze względu na orientację seksualną, jak i np. wszelkiego rodzaju niepełnosprawność, otyłość, zaburzenia rozwojowe i choroby psychicznie. Także szeroko pojęte środowisko medyczne jest wyczulone na wszelkie przejawy nierównego traktowania z jakiegokolwiek powodu – odpisała Józefa Szczurek-Żelazko.

Obowiązujący zakres kształcenia w zawodach medycznych zapewnia, że osoby dopuszczone do wykonywania tych zawodów, uzyskały właściwie przygotowanie, w tym również w zakresie równego traktowania.

Przedstawiciele zawodów medycznych posiadają wiedzę i umiejętności, jak uwzględniać w procesie postępowania terapeutycznego subiektywne potrzeby i oczekiwania pacjenta wynikające z uwarunkowań społeczno-kulturowych. Poznają także społeczny wymiar zdrowia i choroby, wpływ środowiska społecznego (rodziny, sieci relacji społecznych) i nierówności społecznych oraz społeczno-kulturowych różnic na stan zdrowia, a także rolę stresu społecznego w zachowaniach zdrowotnych i autodestrukcyjnych.

Ponadto podstawa programowa w zawodach szkolnictwa branżowego jak również standard kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu medycznego zawierają ww. efekty uczenia się, których osiągnięcie ma na celu respektowanie norm moralnych oraz niedyskryminowanie z jakichkolwiek przyczyn pacjentów, z którymi absolwenci mają kontakt w pracy zawodowej.

Jednocześnie informuję, że w ramach przekazywania danych do sprawozdania z Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania oraz wypełniając zapis celu 6 pn. „Podniesienie standardów nauczania lekarzy oraz pielęgniarek i położnych w kwestii dotyczącej LGBT” określonego w przedmiotowym dokumencie, podjęto działania polegające na wydaniu rektorom szkół pielęgniarskich i szkół położnych zalecenia dotyczącego wprowadzenia zapisów tematycznych dotyczących przedmiotowych kwestii w programach kształcenia i szczegółowych efektach kształcenia. Powyższe zalecenie było monitorowane przez Ministerstwo Zdrowia w 2016 r. Z przekazanych przez uczelnie informacji wynika, że jest ono realizowane.

W programach kształcenia podyplomowego dla pielęgniarek i położnych, w ramach każdego rodzaju kształcenia, tj.: specjalizacji, kursów kwalifikacyjnych i kursów specjalistycznych, ujęte są treści w zakresie kompetencji społecznych: "szanuję godność i autonomię pacjenta bez względu na jego wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną oraz pochodzenie narodowe i etniczne".

Biorąc pod uwagę powyższe, w opinii Ministra Zdrowia standardy kształcenia w zawodach medycznych obejmują treści wskazane w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich. Zauważyć należy również, iż ewentualne zachowania ze strony personelu medycznego dyskryminujące pacjentów ze względu na tożsamość płciową mogą mieć raczej źródło wypływające ze stereotypów i uprzedzeń niż zasadniczo z braku odpowiedniej wiedzy i przygotowania zawodowego w tym zakresie.

Sprawa "terapii konwersyjnych"

Odnośnie kwestii terapii konwersyjnych i rekomendacji dla Polski, wydanych we wrześniu 2018 r. przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, które zawierały zalecenie ustanowienia zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych, (opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć) oraz zalecenia RPO, aby zrealizować ten warunek poprzez rekomendowane działania legislacyjne w oparciu o wiedzę naukową, należy podkreślić, że homoseksualność nie jest zaburzeniem ani chorobą.

MZ otrzymało rekomendacje Komitetu ds. Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, zawierające apel o zakończenie stosowania terapii konwersyjnych, wraz z uwagami dot. stosowania art. 17 Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych.

Ministerstwo Zdrowia, a także inne instytucje, nie posiadają informacji potwierdzających w sposób rzetelny skali występowania takich praktyk. Jedynym źródłem informacji o stosowaniu terapii konwersyjnych są publikacje w mediach oraz raporty czy opracowania, tworzone głównie przez fundacje i stowarzyszenia zajmujące się szeroko pojętą tematyką LGBTQ+.

Należy jednak podkreślić, że większość tych doniesień opisuje pojedyncze przypadki „terapii”, co nie pozwala jednoznacznie określić częstotliwości takich praktyk oraz wszystkich lub nawet większości podmiotów prowadzących takie działania. Sytuację tę potwierdza treść „Informacji Rzecznika Praw Obywatelskich o działaniach podjętych przez Rzeczpospolitą Polską w celu implementacji postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych z uwzględnieniem Listy kwestii (CRPD/C/POL-Q/1). Rekomendacje dalszych działań państwa”, w której RPO wskazał, że nie ma oficjalnych danych na temat liczby i sposobu funkcjonowania ośrodków prowadzących „terapie konwersyjne”.

Odnosząc się do informacji zawartych w publikacji „Intersections between disabilities and sexual orientation, gender identity and sex characteristics: The situation in Poland” - wydanej przez m.in. Kampanię Przeciw Homofobii, Stowarzyszenie Strefa Wenus z Milo i Stowarzyszenie Lambda Warszawa -  wskazać należy, że dążenia do prowadzenia szeroko pojętej terapii konwersyjnej, opisane w przywołanych historiach, były reprezentowane przez zawody, nad których wykonywaniem Minister Zdrowia nie sprawuje nadzoru (psycholog, psychoterapeuta). Udział w opisywanych historiach przedstawicieli zawodów medycznych nie jest wskazywany.

Mając na względzie brak konkretnych informacji o ośrodkach prowadzących takie „terapie” oraz o ich wykonywaniu, niezgodnie z obowiązującymi przepisami i aktualną wiedzą medyczną, w ramach systemu ochrony zdrowia czy też przez przedstawicieli zawodów medycznych, nadzorowanych przez Ministra Zdrowia, nie ma obecnie podstaw do wprowadzenia przedmiotowego zakazu w regulacjach z zakresu ochrony zdrowia.

Odnosząc się do opisów przeprowadzania terapii konwersyjnych, zawartych w powołanej publikacji „Intersections between disabilities …”, można podjąć przypuszczenie, że takie działania mogą charakteryzować się naruszaniem innych dóbr, które są już chronione przepisami prawa. Takie naruszenia powinny być zgłaszane do odpowiednich instytucji zajmujących się ochroną tych dóbr.

Celem działań Ministerstwa Zdrowia jest m.in. zapewnienie dostępu do świadczeń gwarantowanych, które zgodne są z aktualną wiedzą medyczną, międzynarodowymi klasyfikacjami, a także zaleceniami towarzystw naukowych.

„Terapie”, przywołane w ww. piśmie i raportach, nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną, dlatego też nie ma takich świadczeń w ramach świadczeń gwarantowanych. Tym samym – co już wielokrotnie podkreślano – nie są one finansowane z budżetu przeznaczonego na świadczenia zdrowotne przekazywanego w ramach umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Zgodnie z ustawą z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych z środków publicznych zakres podmiotowy ustawy został określony w art. 2 i nie wynika z niego jakakolwiek forma dyskryminacji w zakresie prawa do ochrony  zdrowia w tym osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Ponadto zgodnie z art. 15 ww. ustawy, który określa tzw. koszyk świadczeń gwarantowanych, świadczeniobiorcy mają na zasadach określonych w ustawie, prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie, z którego również nie wynika jakakolwiek forma dyskryminacji. Jednocześnie, pragnę podkreślić, że świadczenia gwarantowane udzielane są na równych prawach, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej.

Podsumowując, należy wskazać, że formułowanie przepisu wprowadzającego zakaz pozamedycznych terapii konwersyjnych w regulacjach dotyczących systemu ochrony zdrowia uczyniłoby go najprawdopodobniej nieskutecznym, częściowo lub całkowicie martwym oraz nie rozwiązałoby w praktyce zgłaszanego problemu.

Załączony raport zawiera też pewną nieścisłość. Wskazuje bowiem, że „W opinii Ministerstwa Zdrowia zmiany prawne w tym zakresie nie są konieczne” powołując się na stanowisko przedstawiciela MZ zaprezentowane w Genewie w czasie prezentacji raportu rządowego przed Komitetem ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami.

Przedstawiciel MZ wskazał jedynie w swoim stanowisku, że zakres terapii konwersyjnych (oceniany na podstawie dostępnych informacji) nie odnosi się do systemu ochrony zdrowia i tym samym – na co wskazano także w niniejszym piśmie – brak jest zasadności uregulowania zakazu w przepisach dotyczących ochrony zdrowia.

Jednocześnie należy wskazać na możliwości wykorzystania obecnie dostępnych przepisów i środków interwencji wobec naruszenia praw osób nieheteronarmatywnych. Problemem jest nie tyle brak odpowiednich regulacji, ale nieumiejętne wykorzystanie tych istniejących obecnie oraz brak odpowiedniej wiedzy pod kątem stosowania tych rozwiązań.

Jednocześnie uprzejmie informuję, że postulaty dot. sytuacji osób interseksualnych zostaną przez Ministerstwo Zdrowia przeanalizowane – dodała Józefa Szczurek-Żelazko

XI.503.3.2020

Koronawirus. Działania podjęte w domach pomocy społecznej oraz placówkach całodobowej opieki w woj. dolnoślądskim

Data: 2020-07-02
  • W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.
  • W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.
  • Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Danuta Zawilla, zastępcczyni Dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 14 kwietnia. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o sytuację jaka panuje w domach pomocy społecznej oraz placówkach całodobowej opieki z uwagi na epidemię koronawirusa.

Jak wskazała, organom prowadzącym domy pomocy społecznej oraz dyrektorom tych jednostek przekazano instrukcje i rekomendacje dotyczące m.in. postępowania w przypadku podejrzenia, bądź wystąpienia zakażenia wśród mieszkańców, organizacji usług i systemu pracy domu. Zalecono analizę bieżącej sytuacji kadrowej w ww. placówkach oraz podejmowanie niezwłocznych działań w celu zapewnienia przez organy prowadzące wsparcia personelu domów pomocy społecznej pracownikami innych placówek – jak np. dzienne ośrodki wsparcia, których działalność została w pewnym okresie zawieszona, czy też wolontariuszami, przy zachowaniu stosownego bezpieczeństwa i rygorów sanitarnych. Przekazano również do dyrektorów domów pomocy społecznej informację o możliwości wsparcia osobowego ze strony kleryków oraz zakonników, sióstr zakonnych i kandydatek.

W ramach pomocy administracji publicznej dla jednostek samorządowych, do domów pomocy społecznej przekazywano, otrzymane m.in. z Agencji Rezerw Materiałowych, środki ochrony
w zróżnicowanym asortymencie i ilości.

Ponadto, w piśmie wskazano, że we współpracy Wojsk Obrony Terytorialnej z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną oraz Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim zrealizowana została ponadto pierwsza tura profilaktycznych badań pod kątem koronawirusa SARS-CoV2 u pracowników domów pomocy społecznej.

Dodatkowo, jak wskazano w piśmie, wobec odmrażania sytuacji społeczno-gospodarczej, z uwagi na nadal istniejące ryzyko zakażenia koronawirusem oraz potrzebę ochrony grupy osób szczególnego ryzyka jaką stanowią pensjonariusze domów pomocy społecznej, zarekomendowano dyrektorom domów pomocy społecznej dalsze ścisłe przestrzeganie wdrożonych rygorów sanitarnych, bieżącą współpracę ze służbami sanitarnymi oraz indywidualne rozpatrywanie postulatów mieszkańców domów i członków ich rodzin dotyczących m.in. rozszerzenia zakresu odwiedzin w placówkach, opuszczania domów czy urlopowania mieszkańców, każdorazowo z uwzględnieniem praw pensjonariuszy oraz ich bezpieczeństwa w określonej sytuacji epidemiologicznej.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Aktualna sytuacja w DPS-ach na Mazowszu

Data: 2020-07-01
  • W okresie 20-26 czerwca 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców  trzech domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W związku z sytuacją placówek na Mazowszu Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

W przypadku Domu Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach aktualnie jeszcze jedna mieszkanka uznawana jest za osobę zakażoną (oczekuje na wynik przeprowadzonego testu). Dwadzieścia cztery osoby otrzymały status ozdrowieńców.

Ponadto w Domu Pomocy Społecznej w Niegowie zakażenie potwierdzono u 8 mieszkańców i 3 pracowników. Z kolei w Domu Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta w Warszawie zakażonych jest 9 mieszkanek (przebywających w izolatorium) oraz 8 pracowników.

KMP.071.4.2020

Tylko trzy placówki z południa Polski prowadzą terapię zaburzeń seksualnych wobec osób, którym sąd ją nakazał 

Data: 2020-06-30
  • Tylko 3 placówki prowadzą dziś w Polsce terapię zaburzeń preferencji seksualnych, dostępną dla osób objętych nadzorem prewencyjnym, a nie skierowanych przez sądy do ośrodka w Gostyninie
  • Są to placówki w Krakowie, Rzeszowie i Tychach. Osoba z sądowym nakazem terapii nie może na nią liczyć nigdzie indziej
  • Praktycznie niemożliwa jest bowiem obowiązkowa terapia raz czy dwa razy w tygodniu w placówce oddalonej o kilkaset kilometrów od miejsca pobytu
  • A sądy nie mogą kierować danej osoby na odpłatną terapię w podmiotach prywatnych czy w ośrodkach zamkniętych

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Ministra Zdrowia o zwiększenie liczby  placówek z odpowiednimi kontraktami na te świadczenia oraz o zadbanie, by były one równomiernie rozmieszczone na obszarze całego kraju.

To tylko jeden z wielu problemów związanych z realizacją ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. 

Przewiduje ona bezterminowe pozbawiane wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia za różne przestępstwa, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane przez sąd za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Ustawa pozwala też na orzeczenie wobec nich tzw. nadzoru prewencyjnego - środka ograniczającego wolność, bez umieszczania w Ośrodku, a za to z nakazem terapii. O tym, co wybrać, decyduje sąd cywilny, rozpatrując sprawę danej osoby.  

Na problem braku podmiotów, które prowadzą postępowanie terapeutyczne w warunkach ambulatoryjnych, w szczególności terapię zaburzeń preferencji seksualnych, zwrócono uwagę podczas wideokonferencji 3 czerwca 2020 r. w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości.

Kwestię tę już dwa lata temu podnosiła zastępczyni RPO Hanna Machińska w korespondencji z prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia. Wskazywała, że brak takiego podmiotu leczniczego w miejscu stałego pobytu osoby - wobec której toczy się postępowanie na mocy ustawy z 2013 r. - może być przeciwskazaniem do orzeczenia nadzoru prewencyjnego. Konsekwencją tego może zaś być pozbawienie jej wolności w KOZZD.

W lutym 2019 r. RPO sygnalizował też premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że nie określono listy podmiotów leczniczych, które prowadzą terapię zaburzeń osobowości lub preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją wtedy tylko w pięciu województwach (placówki w Sieradzu, Krakowie, Rzeszowie, Zabrzu i Koszalinie). Istniała więc duża trudność w ustaleniu przez sąd  podmiotu leczniczego, który znajdowałby się blisko miejsca zamieszkania osoby zobowiązanej do podjęcia terapii.

Dziś sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła. Na konferencji podano, że obecnie są jedynie trzy takie placówki: w Krakowie, Rzeszowie i Tychach. Oznacza to, że poza południem Polski żadna placówka nie realizuje tego świadczenia.

Staje się to istotnym problemem dla sądów orzekających w sprawie ustawy z 2013 r. A przecież państwo powinno gwarantować funkcjonowanie podmiotów leczniczych, które mogą realizować te świadczenia - skoro ustawa zobowiązuje sąd do wskazania konkretnego podmiotu do terapii.

Wiele do życzenia pozostawia również współpraca z NFZ. Z praktyki np. Sądu Okręgowego w Gdańsku wynika, że w odpowiedzi na pytania NFZ wskazuje podmioty, które odmawiają wykonywania tych świadczeń. Placówki te informują bądź, że ich zaprzestały (jak np. w Koszalinie), bądź że brakuje im odpowiedniej kadry i doświadczenia, bądź też, że nie mają umów z NFZ (placówka w Gdyni).

A orzekając w tych sprawach, sąd nie może zobowiązać danej osoby do terapii odpłatnej w podmiotach prywatnych czy w ośrodkach zamkniętych. Osoby objęte nadzorem mogą być skierowane jedynie na nieodpłatną terapię w warunkach ambulatoryjnych.

Z informacji prezesa NFZ wynika, że skoro terapia ta nie należy do świadczeń opieki zdrowotnej udzielanych pacjentowi w stanie nagłym, to niemożliwe jest pokrycie przez NFZ świadczenia udzielonego przez placówkę niepubliczną.

Problemu nie rozwiązuje zaś możliwość kierowania osób zobowiązanych do terapii do placówek znacznie oddalonych od ich miejsca zamieszkania. Osoba opuszczająca zakład karny wraca bowiem do środowiska rodzinnego, gdzie ma największą szansę życiowe. Realnie nie może ona realizować terapii - z obowiązkiem udziału w niej raz czy dwa razy w tygodniu - w placówce oddalonej o kilkaset kilometrów od miejsca pobytu.

Niepodjęcie działań naprawczych w tym zakresie doprowadzi do fikcji legislacyjnej i braku możliwości orzekania nadzoru prewencyjnego. Już obecnie jest to niezwykle trudne bądź niemożliwe. Może to prowadzić do podejmowania decyzji o umieszczeniu w KOZZD – gdzie m.in. z powodu przeludnienia warunki są już skrajnie trudne (doszło tam ostatnio do protestu pacjentów).

Dlatego Adam Bodnar poprosił ministra Łukasza Szumowskiego o skuteczne działania w celu zwiększenia liczby tych placówek. Równie ważne jest, by zakontraktowane podmioty funkcjonowały na obszarze całego kraju. Ogłoszenie wykazu takich podmiotów zapewniłoby sądom płynność prowadzenia spraw z ustawy z 2013 r.

IX.517.1864.2018

Jak się dostać do lekarza w pandemii, skoro w przychodni nie odbierają telefonów?

Data: 2020-06-27

Telefon na infolinię RPO 800-676-676: Pani skarży się, że nie można się wybrać na normalną wizytę do przychodni, a jedynie porady przez telefon, trudno się w ogóle dodzwonić do przychodni.

W sytuacji epidemii dla dobra pacjentów ograniczone zostały wizyty w gabinetach lekarskich. Przychodnie uruchomiły telefony, pod którymi można konsultować się z lekarzem. Można również odbywać e-wizyty przez portal pacjent.gov.pl, dotyczy to osób, które mają internetowe konto pacjenta. Za organizację pracy w danej przychodni odpowiada kierownictwo tej placówki. Infolinią dla pacjentów jest telefon Rzecznika Praw Pacjenta 800-190-590.

Rzecznik Praw Obywatelskich podejmował już działania w związku ze zgłaszanymi problemami dostępu pacjentów do świadczeń zdrowotnych i kierował wystąpienia generalne do Ministra Zdrowia, naświetlając zarówno trudności pacjentów w dostępie do pomocy lekarskiej jak i nieprawidłowości w rozwiązaniach dotyczących możliwości świadczenia usług przez lekarzy.

Czy mam obowiązek zrzec się roszczeń wobec przychodni, żeby dostać się do lekarza?

Data: 2020-06-26
  • Telefon na infolinię RPO 800-676-676: Pan przy wejściu do przychodni został poproszony o podpisanie dokumentu, w którym zrzeka się roszczeń z tytułu ewentualnego zakażenia koronawirusem. Gdy nie chciał podpisać, został poinformowany, że nie będzie mógł być obsłużony. Czy państwowa przychodnia może narzucać pacjentom podpisanie takich oświadczeń ?

Podstawa prawna ewentualnych roszczeń pacjentów znajduje się m.in. w Kodeksie cywilnym (dalej jako k.c.) i to przepisy tej ustawy regulują, w jakich sytuacjach pacjent może wystąpić z roszczeniami względem podmiotu leczniczego. Może on żądać m.in. zadośćuczynienia za wywołanie rozstroju zdrowia, zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta czy odszkodowania za wyrządzoną szkodę majątkową. W przypadku śmierci pacjenta, roszczenie o zadośćuczynienie przysługuje jego najbliższym.

Należy też zaznaczyć, że zakażenie koronawirusem pod względem prawnym nie różni się od innych przypadków tzw. zakażeń szpitalnych. Zatem, wydaje się, że nawet podpisanie oświadczenia o zrzeczeniu się roszczeń nie uchroni podmiotu leczniczego przed ewentualną odpowiedzialnością, jeżeli udowodnione zostaną przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej. Zgodnie bowiem z art. 203 Kodeksu postępowania cywilnego, nawet na etapie postępowania sądowego, sąd może uznać za niedopuszczalne zrzeczenie się lub ograniczenie roszczenia tylko wtedy, gdy okoliczności sprawy wskazują, że wymienione czynności są sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierzają do obejścia prawa.

Podstawy prawne zawarte w Kodeksie cywilnym odnoszą się do następujących sytuacji:

  • art. 415 k.c. – może być podstawą roszczenia wobec konkretnego lekarza, art. brak stosowania środków ochrony indywidualnej (np. nienoszenie maseczki, fartucha);
  • art. 416 k.c. – może mieć zastosowanie w przypadku winy organów zarządzających, art. brak zapewnienia osobom zatrudnionym odpowiedniej jakości lub ilości środków ochrony indywidualnej (np. niedostarczenie płynu do dezynfekcji, sprzęt niemający atestów);
  • art. 429 k.c. i 430 k.c. – odpowiedzialność placówki za szkody wyrządzone przez osoby, którym dana placówka powierzyła wykonywanie określonych czynności wobec pacjenta.

Należy również pamiętać, że w sytuacji dochodzenia roszczeń ciężar dowodowy co do zasady spoczywa na pacjencie, zatem to on będzie musiał wykazać, że winę za zakażenie ponosi lekarz lub placówka medyczna. W orzecznictwie sądowym dotyczącym spraw medycznych dominuje pogląd, że nie wymaga się, aby związek przyczynowy między zachowaniem pracowników placówki medycznej, a szkodą po stronie pacjenta został ustalony w sposób pewny, gdyż w świetle wiedzy medycznej w większości wypadków można mówić tylko o prawdopodobieństwie wysokiego stopnia. Niezależnie od tego, przesłankami, które należy wykazać jest: szkoda (zakażenie), wina (lekarza lub placówki) oraz związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy zawinionym działaniem lub zaniechaniem placówki bądź konkretnego lekarza, a doznaną przez pacjenta szkodą. Sprawy medyczne z uwagi na swoją specyfikę są rozpatrywane przez sądy z uwzględnieniem wszystkich indywidualnych okoliczności, występujących w konkretnej sprawie, zarówno po stronie pacjenta (np. stan zdrowia pacjenta, stosowanie się do zaleceń i procedur bądź ewentualne przyczynienie się do zakażenia) oraz po stronie podmiotu leczniczego lub danego lekarza (stosowanie procedur, wyposażenie w środki ochrony i korzystanie z nich).

Jako pewną formę ograniczenia ryzyka, związanego z ewentualnymi roszczeniami pacjentów, wskazać można na możliwość pobierania od pacjenta specjalnego oświadczenia przed rozpoczęciem udzielania świadczeń zdrowotnych. Oświadczenie to może zawierać informacje o stopniu ryzyka, z jakim niewątpliwie wiąże się udzielanie świadczeń zdrowotnych w okresie stanu epidemii nawet wówczas, gdy placówka lub lekarz stosuje wszelkie konieczne procedury i środki ochrony indywidualnej.

Jednakże zawarcie w oświadczeniu treści, iż pacjent zrzeka się wszelkich roszczeń wobec placówki, a także, że podpisanie tego oświadczenia stanowi warunek konieczny udzielenia jakichkolwiek świadczeń zdrowotnych może budzić wątpliwości pod względem jego zgodności z prawem cywilnym (a także z prawami pacjenta).W takich sytuacjach można rozważyć kontakt z telefoniczny Rzecznikiem Praw Pacjenta pod numerem infolinii: 800-190-590 lub pisemnie na adres: Biuro Rzecznika Praw Pacjenta, ul. Młynarska 46, 01-171 Warszawa.

Dlaczego sanepid nie daje mi kopii wyniku mojego testu na Covid-19?

Data: 2020-06-25
  • Telefon na infolinię RPO 800-676-676: Pracowniczka drogerii ma pozytywny wynik testu na Covid -19. Zadzwoniła do sanepidu i poprosiła o przesłanie potwierdzenia badania na maila. Pracownik Sanepidu odmówił, bo „za badania nie płaciła i nie ma prawa wglądu w nie”. Lekarz rodzinny też poprosił sanepid o udostępnienie badań pacjentki.

Zadania Państwowej Inspekcji Sanitarnej określone zostały w ustawie o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ale także w ustawach odrębnych jak np. w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Państwowa Inspekcja Sanitarna podlega ministrowi zdrowia. Jej organy, jak państwowy wojewódzki inspektor sanitarny i państwowy powiatowy inspektor sanitarny są organami administracji rządowej, a w konsekwencji są organami władzy publicznej. Zgodnie z art. 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przestrzeganie praw pacjenta jest m. in. obowiązkiem organów władzy publicznej właściwych w zakresie ochrony zdrowia.

Jednym z praw pacjenta jest prawo do dostępu do dokumentacji medycznej, dotyczącej jego stanu zdrowia oraz udzielonych mu świadczeń zdrowotnych.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w systemie teleinformatycznym, którego administratorem jest minister zdrowia, gromadzone są dane m. in. osób, w stosunku do których podjęto decyzję o wykonaniu testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 oraz osób zakażonych tym wirusem. Dane te są udostępniane m. in. organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Narodowemu Funduszowi Zdrowia oraz podmiotom wykonującym działalność leczniczą.

Warto podkreślić, że wyniki testów diagnostycznych w kierunku SARS-CoV-2 finansowanych ze środków publicznych są wprowadzane przez medyczne laboratoria diagnostyczne wykonujące diagnostykę zakażenia wirusem SARS-CoV-2 do systemu teleinformatycznego, o którym wspomniano wyżej.

W sytuacji budzącej wątpliwości co do podstaw prawnych odmowy udzielenia informacji na temat wyników badań przez pracownika stacji sanitarno-epidemiologicznej, zarówno pacjentowi jak i podmiotowi leczniczemu w ramach podstawowej opieki medycznej, warto rozważyć skierowanie oficjalnego pytania w tym przedmiocie do Głównego Inspektora Sanitarnego, który ustala szczegółowe zasady postępowania państwowych inspektorów sanitarnych.

Gdzie dostać pomoc psychologiczną w trakcie pandemii?

Data: 2020-06-24
  • Telefon na infolinię RPO 800-676-676: Pani ma złe samopoczucie psychiczne z powodu stanu epidemii koronawirusa, prosi o wskazanie, jak może dostać pomoc psychologiczną (nieodpłatnie i telefonicznie).

W naszym kraju funkcjonują różne instytucje udzielające wsparcia psychologicznego, do których można się zwrócić telefonicznie. Możliwość ta dotyczy także osób będących w kwarantannie, leczących się z powodu koronawirusa lub odczuwających stres z powodu istniejącej sytuacji epidemicznej. Jeżeli chcemy porozmawiać z kimś na ten temat - warto zadzwonić i skorzystać z oferowanej pomocy. Miejsca, gdzie można zwrócić się o pomoc to m.in.:

  • - Telefon zaufania Fundacji Znajdź Pomoc skierowany do osób w kryzysie psychicznym, związanym z epidemią koronawirusa. Tel.  800 220 280 od poniedziałku do piątku w godz. 17-20
  • - Linia Wsparcia Mokotowskiego Centrum Zdrowia Psychicznego prowadzona przez Instytut Psychiatrii i Neurologii. Linia dedykowana jest osobom zmagającym się z problemami natury psychicznej i trudnościami psychologicznymi związanymi z aktualną sytuacją epidemiologiczną i jej następstwami. Tel. 222 99 04 31 od poniedziałku do piątku w godz. 8-20
  • - Linia wsparcia psychologicznego prowadzona przez Polski Czerwony Krzyż. Działania linii obejmują pierwszą pomoc psychologiczną, rozmowę psychologiczną i działania psychoedukacyjne. Tel.  22 230 22 07 codziennie w godzinach 10:00-22:00
  • - Infolinia wsparcia psychicznego prowadzona przez Wojska Obrony Terytorialnej tel.: 800 100 102 (czynny całą dobę)
  • - Telefon zaufania dla osób zakażonych koronawirusem, w kwarantannie i wszystkich dotkniętych kryzysem związanym z pandemią Fundacji Vis Salutis: Tel. 888-900-980 lub 888-960-980 codziennie 10.00-18.00

Więcej informacji dostępne jest na stronie: https://www.gov.pl/web/koronawirus/gdzie-znajdziesz-pomoc-w-przypadku-pogorszenia-stanu-psychicznego. Można także zwrócić się w sprawie organizacji oferujących pomoc psychologiczną dla osób w kryzysie związanym z kwarantanną lub leczeniem koronawirusa do Biura Rzecznika Praw Pacjenta tel. 800 190 590 czy poszukać informacji na stronie www.rpp.gov.pl

Warto wspomnieć o działaniach podejmowanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach cyklu debat online. 16 kwietnia dyskutowano o tym, jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii, a także o percepcji izolacji, nakazów, ograniczeń przez różne grupy społeczne; o kondycji osób szczególnie zaangażowanych w pomoc, m.in.: pracowników służby zdrowia, pracowników DPS oraz psychoterapeutów. Dodatkowe informacje zainteresowani mogą znaleźć na stronie: https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-tematyczna/zdrowie-psychiczne.

Konferencja: Kryzys psychiczny u osób działających w NGO

Data: 2020-06-24

Na platformie internetowej odbyła się druga konferencja „Kryzys psychiczny u osób działających w NGO i ruchach nieformalnych. Profilaktyka i wsparcie.”

Na początku 2020 roku w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęliśmy problem kryzysów psychicznych wśród osób działających w organizacjach społecznych i ruchach nieformalnych. Dzięki wynikom ankiety, w której wzięło udział ponad 900 osób, wiemy jak znaczącym i trudnym problemem dla wielu działaczy i aktywistów stało się przemęczenie, wypalenie, stres, brak wsparcia i procedur wewnątrz organizacji jak i rozwiązań systemowych. Podczas konferencji  "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych.” zorganizowanej 6 lutego 2020r. rozpoczęliśmy prace nad przygotowaniem rekomendacji i poradników. Już po konferencji opublikowaliśmy raport z badań „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”, przeprowadzonych w styczniu br. przez dr Marzenę Cypryańską-Nezlek z Uniwersytetu SWPS oraz kontynuowaliśmy prace grup roboczych, które zawiązały się podczas lutowej konferencji. Od marca grupy robocze spotykały się online i pracowały nad rekomendacjami do poradnika dla zarządów organizacji oraz dla aktywistów i aktywistek w kryzysie, a także nad rekomendacjami prawnymi, zmian systemowych oraz dotyczącymi działań w czasach pandemii.  Epidemia Covid-19 pogłębiła wiele problemów, z którymi borykają się organizacje pozarządowe w Polsce, a także ujawniła nowe związane z sytuacjami kryzysowymi. Między innymi o tych zagadnieniach rozmawiano podczas konferencji 24 czerwca na platformie ZOOM.

Projekt związany ze wsparciem osób działających w NGO, w tym konferencje tematyczne są organizowane we współpracy przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Fundację Stabilo. Partnerem merytorycznym jest Uniwersytet Humanistycznospołeczny SWSP a patronatem medialnym portal nglo.pl.

Współorganizatorem konferencji byli: Instytut Psychologiczno-Psychoseksuologiczny Terapii i Szkoleń BEATA VITA, Fundacja Europejskie Centrum Edukacji PO PROSTU, Fundacja Culture Shock, Fundacja RegenerAkcja, Fundacja Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego.

W grupach roboczych pracuje blisko 70.osób z kilkudziesięciu organizacji z terenu całej Polski.

Podczas konferencji Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że koronawirus pogłębił problemy organizacji społecznych w zakresie m.in. finansowania, organizacji, wypełniania zadań statutowych. „Każdy z nas zastanawia się jak będziemy żyli i funkcjonowali w przyszłości, za miesiąc, rok”- mówił Adam Bodnar. Zwrócił także uwagę, że podczas pandemii organizacje stanęły przed nowymi problemami np. jak zorganizować zgromadzenie kiedy jest to zakazane, czy jak odwołać się od nałożonych kar administracyjnych. Biuro RPO mimo pracy zdalnej reaguje na bieżąco na bardzo liczne skargi obywateli. Rzecznik zwrócił uwagę, także na naruszanie praw człowieka w ostatnim czasie. Także okres kampanii wyborczej zaostrzył debatę. Pojawiają się akty agresji np. wobec przedstawicieli Młodzieżowego Strajku Klimatycznego obecnych na spotkaniach z różnymi kandydatami na prezydenta RP, czy słowa polityków negatywne wobec aktywistów między innymi działających na rzecz mniejszości, w tym „haniebne słowa pod adresem społeczności LGBT+”.  To powoduje dodatkowe obciążenia, stres i  pytania: dlaczego dehumanizuje się tę grupę społeczną? 

Od podziękowań i deklaracji dalszego wsparcia zaczął swoje wystąpienie  prof. dr hab. Roman Cieślak - Rektor Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS. „Występuję na naszej konferencji w trzech rolach: jako rektor Uniwersytetu SWPS, jako naukowiec, który zajmuje się badaniami stresu i wypalenia zawodowego oraz jako obywatel.” Prof. Roman Cieślak mówił, że partnerstwo uczelni w projekcie wynika z wartości, którymi Uniwersytet SWPS się kieruje: otwartości, odwagi i odpowiedzialności. Uczelni zależy na tworzeniu prostych modeli teoretycznych, w taki sposób by były one proste i łatwe do implementacji i wdrażania proponowanych rozwiązań. Modele muszą być więc tworzone we współpracy i zainteresowaniu interesariuszy.

Otwartość, Odwaga, Odpowiedzialność.

Sposób uprawiania nauki – często zadajemy sobie pytania: po co i jak uprawiać nauki społeczne, dla kogo, w jakim celu?

Chcemy tworzyć bardzo proste modele teoretyczne, które pomagają opisać, zrozumieć, przewidzieć, co się wydarzy, które pomagają zrozumieć przeszłość, opisać teraźniejszość, przewidzieć przyszłość. Nauka może nas do tego przybliżyć.

Ważne dla nas jest zastosowanie wyników naszych badań. A to jest możliwe, jeśli w proces badawczy zaangażowani są interesariusze -  na każdym etapie tego procesu.  Rektor SWPS zreferował krótko dwa modele: model efektywności działania liderów oraz model dotyczący wymagań i zasobów.

Model efektywności działania liderów. Wyniki badań pokazują, że wybranie orientacji na relacje zamiast orientacji na cele powoduje, że efektywność działania może być równie wysoka, ale mamy dodatkowy pozytywny efekt w postaci uczenia grupowego. Pozytywne efekty orientacji na relacje ujawniają się szczególnie w sytuacjach kryzysowych. To widać na przykład w działaniach organizacji pozarządowych, gdzie ważna jest orientacja na relacje. W działalności organizacji społecznych można też dostrzec, że możliwe jest efektywne funkcjonowanie na obu wymiarach, zarówno zadaniowym, jak i relacyjnym.

Kolejnym ciekawym modelem omówionym przez prof. dr hab. Romana Cieślaka był model dotyczący wymagań i zasobów. Dotyczy on  zarówno jakości naszego życia i pracy. Model ten pozwala przewidywać pozytywne i negatywne skutki naszego działania. W największym uproszczeniu - jeśli stawiamy sobie  wysokie wymagania a mamy niewystarczające zasoby (nie małe, ale niewystarczające) – to może to prowadzić to do wypalenia zawodowego, kryzysu.

Na co dzień trzeba identyfikować  wymagania (bo one się zmieniają – np. w kryzysie), ale też przyjrzeć się zasobom i zaangażowaniu, czyli wszystkim tym czynnikom, które pomagają nam zmierzyć się z wypaleniem.  Rektor SWPS mówił także o konkretnej pomocy interwencyjnej w postaci bezpłatnego programu  psychologicznego wsparcia Med-Stres SOS prowadzonego z myślą o przedstawicielach zawodów medycznych. Zaprosił do skorzystania z tego programu także uczestników konferencji. Na zakończenie podkreślił jak ważne było dla niego uczestniczenie w konferencji i we wspólnocie, bo właśnie  „poczucie wspólnoty może pokonać naszą frustrację”.

Alina Czyżewska - aktorka i działaczka społeczna próbowała odpowiedzieć na pytanie dlaczego się wypalamy. Zwracała uwagę, że dzieje się tak dlatego, że akceptujemy, jako normę pewne formy działania i stereotypy dotyczące NGO, np. dlatego, że:

  • kupujemy jako powszechną normę (np. w ogłoszeniach konkursowych, że za koordynację projektu praca jest warta 0 zł. „To tak, jakbyśmy nie płacili urzędnikom za ich  pracę – to brak szacunku”)
  • zgadzamy się na nierówne traktowanie – np.: nierówne traktowanie panelistów – aktywistom się nie płaci za wystąpienia, tym, którzy nie są społecznikami – tak. Spełniamy oczekiwanie, że społecznicy będą pracowali za darmo, albo że np. za pracę na rzecz grup defaworyzowanych wezmą mniejsze pieniądze niż wzięłyby firmy.  

Alina Czyżewska namawiała by nie być cicho, by głośno protestować i domagać się zmian, a także uczyć się współpracy, wspólnotowości i dbania o siebie. „Zależy nam na zmianach społecznych, których nie da się policzyć w PKB” – mówiła.

Polecamy także artykuł prelegentki na ten temat zamieszczony na portalu NGO.pl:

https://publicystyka.ngo.pl/to-jest-felieton-o-kasie-i-seksie

Agata Passent – felietonistka i prezeska Fundacji Okularnicy podzieliła się swoim własnym doświadczeniu kryzysu po ponad 20 latach prowadzenia organizacji pozarządowej.

Podkreślała jak ważne jest zachowanie równowagi między pracą, a odpoczynkiem. Mówiła jak trudny dla niej osobiście był stosunek liczby porażek do sukcesów (np. w staraniu się o oferty lub granty) i jak porażki zaczynały przykrywać sukcesy i odbierać radość z nich, poczucie, że „do niczego się nie nadaje”. Zwracała też uwagę na konieczność zmiany prawa podatkowego dla organizacji pozarządowych, ustalenie jasnych, uczciwych i transparentnych kryteriów przyznania funduszy projektowych. Informacji zwrotnej od urzędników z jakiej przyczyny odrzucili projekt i co należałoby w nim poprawić. Agata Passent apelowała też o większe wsparcie, życzliwość i wspólnotowość organizacji.

Prezentacja i podsumowanie prac grup roboczych.

Koordynatorzy grup powołanych podczas pierwszej konferencji poświęconej kryzysom psychicznym (zorganizowanej w Biurze RPO - 6 lutego br.) przedstawili dotychczasowy dorobek zespołów roboczych:

  • Jak sobie radzić w dobie pandemii COVID-19? – dr Marzena Cypryańska-Nezlek
  • Wsparcie dla działaczek/działaczy w kryzysie – Bianca Beata Kotoro
  • Obszar zmian prawnych i systemowych – Magdalena Wilczyńska
  • Poradnik dla zarządów organizacji społecznych – Łukasz Broniszewski

Część druga konferencji- warsztatowa.

Zanim uczestnicy konferencji podzielili się na grupy i porozmawiali w internetowych pokojach spotkań nad wypracowanymi do tej pory rekomendacjami, głos zabrały jeszcze trzy osoby.

Pierwsze, bardzo osobiste i poruszające było wystąpienie Natalii Saraty z Fundacji RegenerAkcja na temat sytuacji aktywistów i aktywistek LGBT+ i działających na rzecz innych grup dyskryminowanych.

Natalia przedstawiła sytuację aktywistów i aktywistek LGBTQ+ i  wywodzących się i działających na rzecz innych dyskryminowanych grup społecznych. Odniosła się do tego, jak obawy przed innością i utrwalane społecznie przekonanie, że jedni ludzie są gorsi od innych, stanowi główną oś aktywizmu na rzecz równości, ale też wielkie wyzwanie dla podtrzymywania dobrostanu aktywistek i aktywistów z mniejszości.

Działaczka zaznaczyła, że praca aktywistyczna z pozycji grupy mniejszościowej jest niezwykle kosztowna psychologicznie i emocjonalnie - często działacze i działaczki grup LGBTQ+ i innych doświadczają silnej mowy nienawiści, a także większej i intensywniejszej społecznej niechęci, niż aktywiści i aktywistki innych, nietożsamościowych grup, czy większego stopnia inwigilacji. Ten rodzaj aktywizmu wiąże się z pracą własną historią i własną tożsamością, a także ze wspieraniem innych ludzi, którzy ze względu na swoje tożsamości są wykluczani, doświadczają przemocy. Dlatego często skutkuje to takimi doświadczeniami, jak wypalenie, czy wtórna traumatyzacja, a także osłabianie całych społeczności aktywistycznych. Odpowiedzią może być wzajemna solidarność wewnątrz sektora i budowanie takich organizacji, w których wszystkie osoby, bez względu na przynależność narodową, etniczną, kolor skóry, stopień sprawności czy orientację seksualną, czują się u siebie. 

Monika Stec - z Fundacji Culture Shock przedstawiła wstępne wyniki badania dotyczącego wypalenia zawodowego w organizacjach pozarządowych przeprowadzone w Polsce, Chorwacji i Słowenii.

Damian Wojciech Dudała - Prezes Fundacji Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego, sekretarz Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego przedstawił informację na temat testowania pilotażowego modelu wsparcia psychologicznego dla wrocławskich NGO-sów.

Do niedawna temat kryzysu psychicznego u osób działających w organizacjach pozarządowych i w ruchach nieformalnych we wrocławskim środowisku trzeciego sektora można uznać za temat tabu. O problemach wynikających z braku wsparcia psychologicznego, wypaleniu, zmęczeniu aktywistek i aktywistów, zmęczeniu brakiem efektywności i sprawczości różnych form dialogu, mówiło się i nadal mówi podczas różnych wydarzeń środowiskowych. Jednak w ostatnim czasie, poczynając od 2018 r., można zauważyć wzrost sygnałów ze strony III sektora o problemach wynikających z kryzysu psychicznego. Sygnały te pojawiają się m.in. na spotkaniach Grup Dialogu Społecznego, 1. Forum Rad Społecznych, spotkaniach Grupy Kultura Wrocław czy Kongresie Wrocławskich Organizacji Pozarządowych. Sygnały zaczęły również docierać do Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Należy jednak podkreślić, że nie są to „oficjalne zgłoszenia”, a jedynie, czy aż, wypowiedzi przedstawicielek i przedstawicieli organizacji pozarządowych, aktywistek i aktywistów w toku różnych dyskusji podczas spotkań, a często w kuluarach. Po części różne wątki dotyczące braku efektywności i sprawczości można znaleźć w wypowiedziach wrocławskich NGS-ów w badaniach, analizach i dyskusjach zarówno wewnątrz, jak i międzysektorowych do obowiązującej obecnie Strategii rozwoju współpracy Wrocławia z NGO na lata 2018-2022.

Wobec takiej sytuacji Fundacja Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego wraz z początkiem 2020 r., wyszła z inicjatywą podjęcia tematu w skali miejskiej. Działania zostały wstrzymane na wskutek ogłoszenia pandemii Covid-19, jednak jej doświadczenie i badania Stowarzyszenia Klon-Jawor 2020, pokazały, że problem ten przybrał na sile, chociażby odnotowując kilkukrotny wzrost udzielanych porad psychologicznych przedstawicielkom i przedstawicielom organizacji pozarządowych we Wrocławiu.

Obecnie w gronie kilku organizacji pozarządowych we Wrocławiu trwają prace nad pilotażowym modelem wsparcia psychologicznego dla wrocławskich organizacji pozarządowych.

Wstępna propozycja modelu wsparcia zawiera:

  1. Przygotowanie pakietu informacyjnego dla wrocławskich NGO-ów w zakresie profilaktyki, wsparcia psychologicznego i superwizji.
  2. Zachęcanie organizacji pozarządowych do uwzględniania w nowych działaniach wsparcia psychologicznego i superwizji dla szeroko rozumianych zasobów ludzkich organizacji - zaangażowanie Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.
  3. „Powołanie” grupy branżowej NGO do spraw profilaktyki i przeciwdziałania kryzysowi psychicznemu u osób działających w organizacjach pozarządowych z udziałem przedstawicieli Gminy Wrocław. Służyć ma ona dyskusji i poszukiwaniu rozwiązań w skali miasta. 

Rozmowy w pokojach grup roboczych

Podczas konferencji „Kryzys psychiczny u osób działających w NGO i ruchach nieformalnych. Profilaktyka i wsparcie.” koordynatorzy grup roboczych mieli możliwość prezentacji kilkumiesięcznych wyników pracy swoich zespołów. Spotkanie było także okazją do przedstawienia ich kolejnym osobom reprezentującym organizacje społeczne i zaproszeniem ich do współpracy.

Plany na przyszłość

Organizatorzy planują oddzielne spotkania konsultacyjne dla wszystkich grup na początku września. Wszyscy chętni będą się mogli wcześniej zapoznać z wypracowanymi przez poszczególne grupy robocze materiałami (które będą uzupełniane i opracowywane także podczas okresu wakacji) i wziąć udział w konsultacjach dotyczących wypracowanych treści.

Mamy nadzieję, że wspólnie wypracowane rekomendacje dotyczące zarówno dbania o dobrą organizację i kulturę pracy w organizacjach społecznych, uważność na dobrostan pracowników i wolontariuszy, ale także propozycje rozwiązań systemowych i prawnych oraz utworzenie ogólnopolskiej  koalicji na rzecz ich wdrażania znacznie poprawi działanie organizacji, ich funkcjonowanie w przestrzeni publicznej i pomoże w zapobieganiu kryzysom psychicznym, takim jak wypalenie. Chcemy by poradniki i wszystkie wypracowane materiały były dostępne dla wszystkich w sieci.

O kolejnych działaniach i terminach spotkań konsultacyjnych będziemy Państwa informować na stronach RPO, Fundacji Stabilo i NGO.pl.

Wszystkich, którzy chcą się włączyć do prac nad rekomendacjami dla aktywistów i aktywistów oraz opracowaniem poradników zapraszamy do kontaktu: wsparciewkryzysie2020@gmail.com

Informacje na temat projektu: joanna.troszczynska-reyman@brpo.gov.pl

Zachęcamy także do zapoznania się z relacją z pierwszej konferencji:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kryzys-psychiczny-u-aktywistow-konferencja-u-rpo

oraz raportem z badań „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i Nieformalnych ruchach społecznych”:

https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Raport%20z%20badania%20Marzena%20Cyprya%C5%84ska-Nezlek_0.pdf

Prowadzenie:

Łukasz Broniszewski

Partnerzy merytoryczni:

SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny, Fundacja Stabilo

Partner medialny:

ngo.pl

Koronawirus. Nienoszenie maseczek może zniweczyć wcześniejsze starania społeczeństwa, by nie rozprzestrzeniać epidemii

Data: 2020-06-22
  • Wobec powtarzających się przypadków niezakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej może pójść na marne wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa, aby epidemia się nie rozprzestrzeniała
  • RPO wskazuje, że do obowiązku noszenia maseczek w sklepach stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych
  • Zarazem obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania

Obywatele skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na problemy związane z obowiązkiem zakrywania ust i nosa w sklepach, przewidzianego w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Z jednej strony klienci spotykają się z odmową lub utrudnieniami, gdy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczki. A przepisy przewidują tu odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma też wymogu potwierdzenia tego zaświadczeniem lekarskim. Tymczasem skargę złożyła osoba,  która miała takie  zaświadczenie, a mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.

Z drugiej strony sprzedawcy wskazują, że znaczna część klientów wchodzi do sklepu bez zakrywania twarzy. Budzi to obawy pracowników - a także innych klientów, zwłaszcza tych z grupy ryzyka - o swe bezpieczeństwo zdrowotne.

Jak wynika z sygnałów i obserwacji RPO do obowiązku tego stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych. W skargach wskazuje się, że obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania.

W jednym z postępowań Rzecznik uzyskał wyjaśnienia Komendanta Głównego Policji. Wynika z nich, że stwierdzenie okoliczności wyłączających ten obowiązek z powodu zdrowia może nastąpić na podstawie oświadczenia danej osoby, jej opiekuna lub obserwacji własnych policjanta.

- Powstaje zatem pytanie o skuteczność nakazu prawnego, którego realizacja zostaje wyłączana na podstawie oświadczenia jego adresata – podkreśla Adam Bodnar. Ani zarządzający obiektami handlowymi, ani policjanci nie mają zaś uprawnień oraz niezbędnej wiedzy do oceny stanu zdrowia obywateli.

Przy wszelkich wątpliwościach dotyczących trybu wprowadzenia tego obowiązku (bo nakaz taki, zgodnie z Konstytucją, powinna wprowadzać ustawa, a nie rozporządzenie), RPO nie neguje, że noszenie maseczek może mieć istotny wpływ na ochronę zdrowia publicznego. Powtarzające się zaś przypadki obecności w przestrzeni publicznej osób niezakrywających ust i nosa mogą oznaczać, że wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa zmierzający do powstrzymania rozprzestrzeniania się epidemii może pójść na marne.

W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego, a z drugiej strony - o uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej w jasno zdefiniowanych okolicznościach, RPO poprosił ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o stanowisko w sprawie.

V.7018.481.2020

Koronawirus. Pacjenci przed wyjazdem do uzdrowisk – badani pod kątem SARS-COV-2, a ich personel nie

Data: 2020-06-22
  • Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęły informacje w sprawie braku uregulowań badania pracowników służby zdrowia zatrudnionych w uzdrowiskach w kierunku SARS-COV-2

Skarżąca wskazuje, że pacjenci będą przed wyjazdem do uzdrowisk kierowani na badania w kierunku wykluczenia nosicielstwa koronawirusa. Natomiast brak jest możliwości badania (w ramach badań finansowanych przez NFZ) pracowników medycznych oraz niemedycznych zatrudnionych w zakładach lecznictwa uzdrowiskowego.

Zdaniem wnioskodawczyni podważa to sens badania prewencyjnego pacjentów przed przyjęciem oraz powoduje, że uzdrowiska mogą stać się kolejnym (po DPS-ach) miejscem masowych skupisk osób zarażonych. A są to osoby starsze i schorowane, czyli szczególnie narażone w związku z epidemią.

RPO zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia o stosunkowanie się do sprawy.

V.7011.22.2020

Jak monitorować sytuację osób pozbawionych wolności w szpitalach psychiatrycznych w dobie pandemii? Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym webinarium.

Data: 2020-06-18

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 18 czerwca 2020 r. w zorganizowanym przez Association for the Prevention of Torture (APT) webinarium eksperckim, poświęconym wyzwaniom towarzyszącym monitorowaniu sytuacji osób przebywających w placówkach o profilu psychiatrycznym w dobie pandemii COVID-19.

Celem spotkania była wymiana doświadczeń, identyfikacja głównych problemów oraz wskazanie zaobserwowanych pozytywnych praktyk. W webinarium udział wzięli reprezentanci instytucji wizytujących miejsca pozbawienia wolności z 32 krajów.

Prelekcje wygłosili: Steven Allen z międzynarodowej organizacji pozarządowej Validity, która zajmuje się ochroną i promowaniem podstawowych praw osób z niepełnosprawnością intelektualną na całym świecie, a także Daniel Caldeira - ekspert brazylijskiego KMP, Saida Mbarek – przewodnicząca Komisji na rzecz Grup Szczególnie Wrażliwych i członkini tunezyjskiego KMP oraz Mat Kinton – przedstawiciel Care Quality Commission i brytyjskiego KMP.

Omówiono zagrożenia towarzyszące rozprzestrzenianiu się pandemii koronawirusa w odniesieniu do sposobu traktowania osób umieszczonych w placówkach o profilu psychiatrycznym oraz zabezpieczeniu ich przed zakażeniem, w tym m.in.:

  • wzrost liczby osób faktycznie pozbawionych wolności z uwagi na objęcie „lockdownem” wszystkich pacjentów, nie tylko tych skierowanych, które skierowano tam na mocy decyzji sądu;
  • brak możliwości wizytowania w obecnym czasie tego typu placówek przez przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji;
  • nadmierne dawkowanie leków w celu „wyciszenia” pacjentów, którzy w związku z pandemią narażeni są na jeszcze większy stres skutkujący nasileniem objawów choroby;
  • występujące problemy kadrowe.

W czasie pandemii koronawirusa monitoring placówek psychiatrycznych nie powinien być ograniczany jedynie do kwestii związanych z bezpieczeństwem pacjentów.  Obecny czas wykorzystany powinien zostać przez instytucje zajmujące się ochroną praw osób pozbawionych wolności powinny na komunikację z organami władzy i podkreślanie znaczenia podstawowych gwarancji traktowania osób w detencji.

W wyniku przedstawionych prezentacji oraz późniejszej dyskusji uczestnicy sformułowali następujące wnioski dotyczące wyzwań i pozytywnych praktyk w kontekście monitorowania sytuacji osób przebywających w placówkach opieki psychiatrycznej w czasie pandemii:

  • krajowe mechanizmy prewencji powinny utrzymywać stały kontakt z dyrektorami  placówek;
  • szczególną uwagę należy poświęcić chorującym na COVID-19, którzy nie zostali przeniesieni do szpitali;
  • w czasie pandemii przedstawiciele KMP powinni korzystać ze zdalnych metod monitorowania sytuacji w placówkach, w tym m.in.:
    • prowadzić rozmowy z pacjentami i personelem za pomocą środków komunikacji elektronicznej;
    • pozyskiwać do wglądu prowadzoną w placówce dokumentację;
    • zapoznawać się z nagraniami z kamer monitoringu;
    • prowadzić ankiety, w których pacjenci i personel wypowiedzą się na temat panującej w placówce sytuacji;
  • decyzja o powrocie do stacjonarnych wizytacji zawsze poprzedzona być powinna konsultacjami z ekspertami w dziedzinie wirusologii.

Koronawirus. Sytuacja w Domu Pomocy Społecznej w Starachowicach

Data: 2020-06-18
  • U 15 mieszkańców DPS w Starachowicach oraz u 9 osób z personelu zdiagnozowano koronowirusa
  • W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane,  z niepełnosprawnościami. \W

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Starosta starachowicki Piotr Babicki odpowiedział na wystąpienie KMPT z 16 czerwca. W związku z doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w związku z przypadkami koronawirusa w DPS w Starachowicach.

Starosta wskazał, że na 17 czerwca 2020 r. u 15 mieszkańców oraz u 9 osób z personelu została zdiagnozowana obecność koronowirusa. Kwarantanną objętych zostało 112 mieszkańców oraz 80 pracowników. W dniach 14-15 czerwca br. osobom przebywającym na kwarantannie zostały przeprowadzone testy na obecność wirusa (112 pensjonariuszom, 79 osobom z personelu). Dwunastu pensjonariuszy DPS oraz trzy osoby z personelu zostało hospitalizowanych w szpitalu jednoimiennym w Starachowicach - PZOZ w Starachowicach. Jak wskazał Starosta, prawdopodobnym źródłem zakażenia wirusem jest pracownik domu zarażony poza placówką.

Jeśli chodzi o środki podjęte w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa Starosta wskazał, że w Domu Pomocy Społecznej w Starachowicach wprowadzono kwarantannę, personel jest w stałym kontakcie z lekarzami szpitala jednoimiennego w Starachowicach. Systematycznie monitorowany jest stan zdrowia mieszkańców poprzez pomiar temperatury i pomiar liczby oddechów. Przeprowadza się ponadto dezynfekcje pomieszczeń.

Dodatkowo Starosta wskazał, że  w placówce jest wystarczająca liczba personelu do opieki nad mieszkańcami. Obowiązki z tym związane wykonuje 18 pracowników działu opiekuńczego. Na dzień dzisiejszy nie ma także problemów z dostawami środków niezbędnych do funkcjonowania Domu Pomocy Społecznej, jednakże Zarząd Powiatu Starachowickiego zobligował dyrektora DPS do bezzwłocznego zgłaszania wszelkich problemów dotyczących funkcjonowania placówki w okresie kwarantanny. Mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Starachowicach mają zagwarantowane wsparcie psychologa.

Ponadto Starosta zaznaczył, że Starostwo Powiatowe w Starachowicach współpracuje ze służbami podległymi Wojewodzie Świętokrzyskiemu w celu przeciwdziałania rozprzestrzeniania się wirusa w DPS. W dniu 16 czerwca 2020 r. odbyło się posiedzenie Powiatowego Zespołu Zarządzani Kryzysowego, którego tematem wiodącym była aktualna sytuacja w placówce.

KMP.071.4.2020

Komisja Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich - online o koronawirusie

Data: 2020-06-17

17 czerwca 2020 r. odbyło się XII posiedzenie Komisji ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Omawiano działania Rzecznika w zakresie ochrony zdrowia w aspekcie problematyki związanej z zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2[1].

Głównym tematem posiedzenia Komisji była próba udzielenia odpowiedzi na pytanie: ,,Na ile dotychczasowe doświadczenia w walce z koronawirusem (SARS-Cov- 2) pozwalają na sformułowanie obszarów, w których należałoby dokonać zmian na przyszłość, w taki sposób, aby w przypadku kolejnej epidemii - albo nawrotu obecnej, można było lepiej przygotować system ochrony zdrowia”.

Nie ulega wątpliwości, że polski system ochrony zdrowia przechodzi jedną z najtrudniejszych prób ostatnich lat. Jak zmieni się pod wpływem krytycznej sytuacji, w której się znalazł? Jakie podjąć działania i rekomendacje na przyszłość aby w przypadku nawrotu epidemii lepiej się przygotować? Czy system ochrony zdrowia ma szansę na wprowadzenie nowych rozwiązań systemowych, które poprawiłyby jego funkcjonowanie?

Odpowiedź na te pytania jest niezwykle trudna. Obecnie system jest nieprzygotowany do sytuacji epidemii (SARS- Cov-2), która obnażyła i jeszcze bardziej uwidoczniła obszary wymagające naprawy.

W dalszym ciągu podejmowane są wyłącznie działania prewencyjne na tu i teraz. Brakuje rozwiązań systemowych na przyszłość, to jest tzw. tarczy ochronnej oraz rekomendacji dla systemu ochrony zdrowia.

Rozmawiano o działaniach, które mają wspierać pracowników ochrony zdrowia w czasie epidemii. W dyskusji nadmieniono, że z uwagi na to iż stan epidemii wprowadził dysfunkcyjność obecnego systemu występuje konieczność podjęcia prac legislacyjnych w celu jego zmiany.

Podczas dyskusji zauważono, że należy dążyć do regionalizacji systemu z jasno określonymi kompetencjami i do połączenia finansowania z jednoczesną jasno określoną odpowiedzialnością za funkcjonowanie systemu. Powyższa regionalizacja powinna się odbywać na poziomie województwa. Zauważono, że to samorząd wojewódzki powinien być gospodarzem oraz uczestniczyć w dystrybucji środków przeznaczonych na udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej na terenie województwa, tak aby, mapy potrzeb zdrowotnych były dostosowane do rzeczywistych potrzeb mieszkańców.

Natomiast władza centralna powinna wprowadzić takie mechanizmy, które w sytuacjach kryzysowych dotykających cały kraj, byłyby skuteczne. Uznano za niezbędne stworzenie przez rządzących planu kompleksowego działania na wypadek epidemii. Uznano również za niezbędne powołanie niezależnej instytucji monitorującej – badawczo eksperckiej, która byłaby niezależna od administracji rządowej i stanowiłaby źródło ekspertyzy zarówno dla władz różnych szczebli, jak i dla opinii publicznej.

Zauważono, że status pracowników medycznych wymaga uregulowania oraz należy zwiększyć ochronę pracowników ochronny zdrowia w czasie epidemii. Zwrócono uwagę, że występuje brak jednoznacznej regulacji telemedycyny, przy jednoczesnym braku kształcenia w oraz standardów i wytycznych w tym zakresie.

W szczególności podkreślono, że obecnie system ochrony zdrowia zmaga się z wieloma problemami, tj. brakiem jednolitej i spójnej strategii co do wprowadzonych ograniczeń oraz zmian w okresie epidemii, efektem mrożącym wywołanym wprowadzeniem stanu epidemii w innych obszarach systemu ochrony zdrowia powodującym problemy w dostępie do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz ograniczoną dostępnością do podstawowych produktów ochronnych.

Nadmieniono również, że obecnie system będzie się musiał zmierzyć z tzw. pacjentami odroczonymi, którzy nie otrzymali świadczeń zdrowotnych z powodu epidemii, co może doprowadzić do zastoju w ochronie zdrowia, a w niektórych przypadkach przerosnąć możliwości finansowe podmiotów leczniczych. Zwrócono uwagę, że szereg grup pacjentów wymaga szybkiego dostępu do świadczeń zdrowotnych m.in. pacjenci onkologiczni, cierpiący na choroby układu krążenia, ciepiących na choroby rzadkie czy ultrarzadkie. Również pewne obszary w ochronie zdrowia pozostają pod znakiem zapytania, np. funkcjonowanie szpitali jednoimiennych, czy model zakaźnictwa w Polsce.

Szczególną uwagę należy zwrócić na sytuację osób starszych w DPS-ach, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych, bowiem są to osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie.

Osoby w kryzysie bezdomności również, potrzebują wsparcia w czasie epidemii, z uwagi na problemy z jakimi muszą się zmagać organizacje, które niosą im codzienną pomoc (min. kłopoty z zaopatrzeniem jadłodajni w żywność, braki środków ochrony i dezynfekcji dla pracowników wspierających bezdomnych – maseczek, kombinezonów jednorazowych, rękawiczek, środków dezynfekcyjnych).

Pacjenci w szpitalach psychiatrycznych wymagają m. in. obowiązkowego testowania na obecność SARS-CoV-2, bowiem na oddziałach psychiatrycznych wyjątkowo często dochodzi do kontaktu pracowników i chorych, chociażby w trakcie stosowania środków przymusu bezpośredniego czy podawania lekarstw.

Natomiast osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie obawiają pozostania bez środków do życia wobec nieuzyskania na czas orzeczenia o niepełnosprawności. Nierozwiązanym problemem pozostaje kwestia opieki na podopiecznym w sytuacji nieobecności opiekuna.

Powyższe osoby, znajdują się w grupie szczególnego wsparcia i państwo powinno również rozważyć podejmowanie określonych działań w tym zakresie.

Wskazane przykłady w dużej mierze odzwierciedlają problemy systemu ochrony zdrowia, co wynika z wadliwości systemu.

Podczas dyskusji na posiedzeniu zostały przedstawione liczne problemy z jakimi zmaga się obecnie system ochrony zdrowia. Niniejsze kwestie będą wykorzystywane w dalszych działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich.

[1] pismo z dnia 27 kwietnia br. do MZ https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-zamknieta-trumna-covid-19-rpo-do-mz,

Oddziały dzienne powinny zapewniać opiekę psychiatryczną także młodzieży po 18. roku życia – pisze RPO do MZ

Data: 2020-06-17
  • Młodzi ludzie, którzy ukończyli 18 lat, nie otrzymają już pomocy psychiatrycznej w oddziałach dziennych – alarmuje RPO
  • A to najczęściej osoby nadal uczące się, których stan zdrowia wymaga codziennej opieki lekarsko-terapeutycznej
  • Wykluczenie ich z leczenia na oddziałach dziennych może prowadzić do załamania linii życiowej, przerwania edukacji i poważnego pogorszenia stanu psychicznego – a to może zagrażać wzrostem liczby samobójstw

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Zdrowia o rozważenie możliwości zmiany rozporządzenia MZ z 9 czerwca 2019 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień. Określa ono  świadczenia gwarantowane przysługujące osobom uprawnionym. Zgodnie z nim świadczenia dzienne psychiatryczne rehabilitacyjne dla dzieci i młodzieży obejmują diagnostykę, leczenie i rehabilitację dzieci i młodzieży do 18. roku życia z zaburzeniami psychicznymi, zwłaszcza psychotycznymi, ze znacznymi, zagrażającymi lub zaburzeniami funkcjonowania życiowego.

Na tej podstawie Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wydał zarządzenie z 2 czerwca 2020 r., że w sytuacji realizacji świadczeń dziennych psychiatrycznych rehabilitacyjnych dla dzieci i młodzieży, rozliczeniu będą podlegać wyłącznie świadczenia realizowane wobec osób do 18. roku życia. A to oznacza to, że osoby, które ukończyły 18 lat, nie otrzymają pomocy odpowiedniej i adekwatnej do ich stanu zdrowia.

Ci pacjenci to najczęściej osoby nadal kształcące się (uczniowie klasy II i III szkoły średniej, a nawet szkół podstawowych). Ich stan zdrowia jest bezwzględnym wskazaniem do codziennej opieki lekarsko-terapeutycznej, którą skutecznie łączy się z edukacją.

Wykluczenie ich z leczenia na oddziałach dziennych może zaś doprowadzić do załamania linii życiowej, przerwania edukacji oraz poważnego pogorszenia stanu psychicznego, włącznie z zagrożeniem wzrostu liczby samobójstw

Są to przeważnie osoby, które na skutek problemów psychicznych nie są w stanie uczęszczać do swoich szkół macierzystych, sprostać ich wymaganiom edukacyjnym oraz funkcjonować w środowisku rówieśniczym. Wymagają oni wsparcia terapeutycznego we wszystkich obszarach życia, a w szczególności w obszarze edukacyjnym - takie wsparcie zapewniają im właśnie oddziały dzienne.

Zaburzenia psychiczne wieku dojrzewania często mają kontynuację w dorosłości. Niezwykle ważne jest zatem zapewnienie ciągłości wszechstronnych oddziaływań.

- Młodzież po 18. roku życia ma prawo do edukacji i jednocześnie leczenia odpowiedniego do ich potrzeb w przygotowanych do tego oddziałach dziennych dla dzieci i młodzieży, tym bardziej, że opieką całodobową i ambulatoryjną zostały objęte osoby do 21. roku życia, w związku z czym pozbawienie takiej samej możliwości pacjentów oddziałów dziennych byłoby, w mojej ocenie, zupełnie niezasadne i krzywdzące – napisał Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego.

V.7016.44.2020

Webinarium: Trudne sytuacje w opiece nad osobą z demencją

Data: 2020-06-16

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium 16 czerwca 2020 r., o godzinie 18:00.

Społeczeństwo w Polsce, tak jak i w całej Europie, się starzeje. Wraz z wiekiem wzrasta ryzyko zachorowania na demencję. Aktualnie, wg Alzheimer Europe, w Polsce żyje przeszło pół miliona osób z chorobą otępienną, a przynajmniej drugie tyle osób jest zaangażowanych w opiekę nad chorymi. Z każdym rokiem populacja tej grupy osób będzie rosła, natomiast świadomość społeczna o samej chorobie, jej przebiegu, sposobach leczenia, sprawowaniu opieki jest wciąż bardzo niska.

O tym, jak sobie radzić w trudnych sytuacjach w sprawowaniu opieki nad chorymi z otępieniem będą rozmawiać:

Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska z Alzheimer Polska - posiada ogromne doświadczenie praktyczne, od lat 90-tych jest zaangażowana w prace społeczne na rzecz osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin. Jest jedną z założycielek Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera (1992), a w latach 1994-2004 przewodniczącą zarządu. Współpracuje z europejską i światową federacją organizacji alzheimerowskich (Alzheimer-Europe i Alzheimer Disease International). Jest współautorką pierwszego polskiego poradnika dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera „Jak radzić sobie z chorobą Alzheimera” i artykułów publikowanych w kwartalniku „Bliżej Alzheimera”. Od lat współpracuje także z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich, a od 2018 r. jest członkinią Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO.

prof. Tadeusz Parnowski, specjalista z zakresu psychogeriatrii - Lekarz specjalista psychiatra, psychogeriatra. Posiada ok. 40 letnie doświadczenie pracy z pacjentem. Specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu zaburzeń psychogeriatrycznych i zaburzeń pamięci oraz w diagnostyce i leczeniu zaburzeń afektywnych oraz problemów psychicznych po 50 roku życia i w wieku podeszłym – depresje, psychozy, otępienia. W 1992 r. zorganizował i został kierownikiem pierwszego oddziału psychogeriatrycznego i Poradni Zaburzeń Pamięci w Polsce. Od lat 90-tych jest zaangażowany w prace organizacji społecznych na rzecz środowiska osób z chorobami otępiennymi – Polska Fundacja Alzheimerowska, Polskie Towarzystwo Opieki nad osobami z chorobą Alzheimera. Od 2010 roku jest Prezesem Polskiego Towarzystwa Psychogeriatrycznego, członkiem Polskiego Towarzystwa Alzheimerowskiego, Alzheimer Europe, International Psychogeriaric Association.

Spotkanie moderują Łukasz Broniszewski z Fundacji Stabilo oraz Ewa Tułodziecka-Czapska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy przez Annę Borycką.

Jest to pierwszy z cyklu trzech webinariów. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 23 czerwca, godz. 18.00. Będzie on oświęcony poprawnej komunikacji z osobą z chorobą otępienną, a temat przedstawią Izabela Cymer i Ewa Drop reprezentujące Stowarzyszenie Syntonia.
Trzecie webinarium – 30 czerwca o godz. 18.00 poruszy kwestie prawne związane z zabezpieczeniem praw osób z chorobą otępienną, ich bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego.

Koronawirus. O obecnej sytuacji w mazowieckich DPS-ach

Data: 2020-06-16
  • W okresie 1-10 czerwca 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców jednego domu pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane,
z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W związku z sytuacją placówek na Mazowszu Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

W przypadku Dom Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach aktualnie 8 pracowników znajduje się w izolacji domowej. Na dzień 12 czerwca liczba zakażonych mieszkańców to 8 osób (oraz 2 z wynikiem niepewnym). Dziewiętnaście osób otrzymało status ozdrowieńców.

Ponadto, jeden mieszkaniec Domu Pomocy Społecznej im. Natalii Nitosławskiej w Nowym Mieście, przy ul. Bielińskiego 26, z wynikiem dodatnim przebywa w szpitalu.

Zaś w Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy na dzień 10 czerwca nie ma zarażonych mieszkańców. Sześćdziesięciu sześciu mieszkańców otrzymało status ozdrowieńców.

KMP.071.4.2020

RPO o prawach osób tymczasowo aresztowanych w podmiotach leczniczych

Data: 2020-06-12
  • RPO po raz kolejny wystąpił w sprawie sytuacji osób z poważną chorobą somatyczną lub psychiczną, wobec których zastosowano tymczasowy areszt
  • W obszernej analizie Rzecznik wskazuje na problemy w funkcjonowaniu systemu
  • To m.in. przewyższająca możliwości szpitali więziennych liczba pacjentów kierowanych do szybkiego przyjęcia, słabe warunki lokalowe, kierowanie zdrowych osób przejawiających nietypowe zachowania do szpitali psychiatrycznych czy przyjęcia do szpitala psychiatrycznego osób aresztowanych, które nie wyrażają zgody na leczenie

Zgodnie z art. 260 Kodeksu postępowania karnego, jeżeli stan zdrowia oskarżonego tego wymaga, tymczasowe aresztowanie może być wykonywane tylko w postaci umieszczenia w odpowiednim zakładzie leczniczym, w tym w zakładzie psychiatrycznym.

Mimo kilkukrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministerstwa Sprawiedliwości i Rady Ministrów, dotychczas nie wprowadzono zmian polepszających sytuację osób aresztowanych, które muszą jednocześnie zostać poddane leczeniu.

Ponieważ nadal wpływają skargi obywateli w tej sprawie, RPO zwrócił się do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej o odpowiedź na następujące pytania:

  • Czy w ocenie Służby Więziennej problem związany z niewystawianiem skierowania do szpitala psychiatrycznego wobec osób umieszczanych tam na mocy art. 260 § 1 k.p.k. jest problemem powszechnym i jakie rodzi on formalne oraz praktyczne trudności dla funkcjonowania więziennej służby zdrowia?
  • Jaki sposób postępowania przyjmuje się w Służbie Więziennej w sytuacji, gdy osoba tymczasowo aresztowana, wobec której sąd zadecydował o konieczności zastosowania art. 260 § 1 k.p.k. w oddziale szpitala psychiatrycznego, odmawia hospitalizacji, a nie zachodzą w ocenie lekarzy przesłanki przyjęcia pacjenta do szpitala psychiatrycznego bez jego zgody?
  • Czy w przypadku konieczności przyjęcia osoby pozbawionej wolności do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta, kierownik szpitala zawiadamia o powyższym sąd opiekuńczy miejsca siedziby szpitala w ciągu 72 godzin od chwili przyjęcia? Jeżeli nie – dlaczego odstępuje się od tej czynności?
  • Czy powszechne jest utrzymywanie przez sąd w mocy dyspozycji art. 260 § 1 k.p.k. mimo monitów ze strony lekarzy więziennych o ustaniu przesłanek do hospitalizacji? Czy problem ten w większej mierze dotyczy osób umieszczanych w oddziałach psychiatrycznych?
  • Z jakimi praktycznymi problemami spotyka się Służba Więzienna w przypadku, gdy tymczasowe aresztowanie jest wykonywane w pozawięziennych podmiotach leczniczych? W jaki sposób prowadzony jest wówczas nadzór nad prawidłowością wykonywania środka zapobiegawczego oraz w jaki sposób gwarantuje się osobie tymczasowo aresztowanej możliwość realizacji określonych w k.k.w. praw dotyczących widzeń (w tym widzeń z adwokatem w warunkach zapewniających poufność), rozmów telefonicznych, korespondencji, otrzymywania paczek i dokonywania zakupów?
  • RPO poprosił również o zajęcie stanowiska o potrzebie uzupełnienia rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 czerwca 2015 r. w sprawie wykazu zakładów leczniczych, w tym psychiatrycznych, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania oraz warunków zabezpieczenia tych zakładów, o wykaz podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa.

W załączniku poniżej prezentujemy szczegółową analizę RPO w tej sprawie. Wnioski z analizy bazują na wybranych sprawach prowadzonych w Biurze RPO oraz problemach zgłoszonych przez dyrektorów okręgowych SW.

IX.517.777.2019

Koronawirus. Polscy studenci z zagranicy mają obowiązek kwarantanny po powrocie do kraju. Interwencja Rzecznika

Data: 2020-06-10
  • Obywatele  Polski, którzy studiują za granicą, muszą poddawać się kwarantannie po powrocie do kraju
  • Obowiązkowi temu nie podlegają zaś zagraniczni studenci i uczniowie pobierający naukę w Polsce
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o przyczyny takiego odmiennego traktowania

Do Rzecznika wpływają skargi studentów-obywateli Polski, którzy studiują na Ukrainie, dotyczące obowiązku poddania się przez nich kwarantannie po powrocie do kraju.

Zgodnie z § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, osoby przekraczające granicę RP są zobowiązane do odbycia 14-dniowej kwarantanny. Obowiązek ten nie dotyczy jednak m.in. studentów i uczniów pobierających naukę w Polsce (§ 3 ust. 2 pkt 6 rozporządzenia).

W praktyce studenci będący cudzoziemcami, w tym też studenci z Ukrainy, pobierający naukę w Polsce po przekroczeniu granicy nie są zobowiązani do odbycia 14-dniowej kwarantanny. Tymczasem muszą się jej poddać studenci będący obywatelami RP, kształcący się na uczelniach zagranicznych, w tym ukraińskich, wracający do kraju – na stałe bądź w celu odbycia staży czy nostryfikacji dyplomu.

RPO zwrócił się do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o wskazanie przyczyn odmiennego traktowania polskich studentów kształcących się za granicą w zakresie obowiązku poddania się kwarantannie po powrocie do Polski względem studentów-cudzoziemców pobierających naukę w Polsce.

VII.7033.38.2020

Odc. 43 – odwiedziny w szpitalu, praca w DPS, kwarantanna, polowania w epidemii - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-06-10

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani chciałaby odwiedzić babcię w szpitalu, żeby jej pomóc w podstawowych czynnościach, szpital odmawia.

Niestety, stan epidemii wpływa niekorzystnie  na każdy obszar życia obywateli.

Priorytetem jest zahamowanie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2, czego konsekwencją są również ograniczenia praw pacjenta, w tym prawa do kontaktu z osobami bliskimi. Dzieje się tona podstawie art. 5 ustawy o prawach pacjenta:„Kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz może ograniczyć korzystanie z praw pacjenta w przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów”(...).

Dyrektorzy placówek medycznych ze względu na stan epidemii mogą wprowadzić ograniczenia w korzystaniu z praw pacjenta, co do zasady muszą być one uzasadnione oraz proporcjonalne, uwzględniające indywidualną sytuację panującą w danym podmiocie leczniczym.

Niektóre szpitale wprowadzają całkowity zakaz odwiedzin u chorych, w innych odwiedziny są możliwe po spełnieniu określonych warunków lub wyrażonej zgody przez ordynatora. Należy mieć na względzie, iż ograniczenia te są wprowadzone przede wszystkim w celu ochrony pacjentów pozostających na oddziałach szpitalnych i personelu medycznego.

Opiekunka z DPS pyta dlaczego pracodawca zobowiązał ją do niepodejmowania pracy w innych placówkach dopóki trwa stan epidemii.

Regulacje prawne odnoszące się do ograniczeń wykonywania pracy zawarte zostały w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 28 kwietnia 2020 r. w sprawie standardów w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem (Dz.U.2020.775 z późn. zm.), dalej jako „rozporządzenie”. Warto jednak podkreślić, iż generalnie rozporządzenie to dotyczy osób wykonujących zawód medyczny, zatrudnionych przede wszystkim w tzw. szpitalach zakaźnych.

Zgodnie z przepisami, kierownik podmiotu leczniczego umieszczonego w wykazie, o którym mowa w tzw. ustawie „koronawirusowej”, wykonującego działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne:

  • wyłącznie w związku z przeciwdziałaniem COVID-19 lub
  • w którego wyodrębnionej komórce organizacyjnej są udzielane świadczenia opieki zdrowotnej wyłącznie w związku z przeciwdziałaniem COVID-19

opracowuje wykaz stanowisk pracy, na których osoby wykonujące zawód medyczny mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, w tym uczestniczą w ich transporcie, zwany dalej "wykazem stanowisk". Zgodnie z § 1 ust. 3 rozporządzenia, osoby uczestniczące w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej na stanowiskach określonych w wykazie stanowisk nie mogą uczestniczyć w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Ograniczenie to nie dotyczy udzielania świadczeń opieki zdrowotnej niewymagających bezpośredniego kontaktu z tymi pacjentami, w szczególności udzielania tych świadczeń za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Kierownik podmiotu leczniczego, informuje na piśmie wskazane osoby o objęciu ich ograniczeniem. Osobom objętym ograniczeniem przysługuje stosowna rekompensata.

Więcej informacji:

https://www.gov.pl/web/zdrowie/ograniczenia-w-wykonywaniu-pracy-w-wielu-miejscach-w-zwiazku-z-covid-19

https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/WG do MZ w sprawie zakazu pracy dla lekarzy 20maja 2020.pdf

Pracownicy Domów Pomocy Społecznej

W przypadku DPSów obowiązują rekomendacje przygotowane przez Ministara Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zakładają one:

  • zakaz odwiedzin w domach pomocy społecznej,
  • zakaz wyjść na zewnątrz, poza spacerami do ogrodu,
  • odwołania zaplanowanych imprez okolicznościowych, zaprzestanie organizowania wyjść, wycieczek.

Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, pismem z 28 marca 2020 r. wojewodom przekazane zostały kolejne rekomendacje dotyczące:

  • umieszczania osób w domach wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach,
  • z uwagi na wysokie ryzyko pojawienia się zakażenia w domach pomocy społecznej związane z personelem, w tym z zatrudnionymi pielęgniarkami pracującymi w kilku placówkach –  podjęcia działań służących ograniczeniu takiego ryzyka.

Jak wskazano na stronie urzędu, ogromne znaczenie w przypadku DPSów ma profilaktyka. Wiele placówek we własnym zakresie podjęło stosowne działania, które miały właśnie taki – profilaktyczny wymiar.

Więcej informacji:

Działania RPO dotyczące monitorowania bezpieczeństwa w Domach Pomocy Społecznej

Z uwagi na szerzące się w Polsce przypadki COVID-19 Rzecznik marca 2020 r., zwrócił się do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o informacje o stanie przygotowań domów pomocy społecznej na zagrożenie związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

W odpowiedzi wskazano, iż w kwestiach dotyczących pracowników domów pomocy społecznej, opracowane wcześniej we współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji rekomendacje zostały uzupełnione o informację, że w razie potrzeby w DPS należy wprowadzić system rotacyjny pracy pracowników. Ponadto obsługa medyczna i pielęgnacyjna w DPS powinna być zapewniana przez osoby pracujące tylko w danej jednostce, bowiem łączenie etatów np. DPS-szpital lub DPS-POZ bardzo zwiększa możliwość transmisji koronawirusa. Ministerstwo zarekomendowało w tym celu m.in. wprowadzenie obowiązku przeprowadzania szczegółowego wywiadu z personelem, dotyczącego potencjalnych sytuacji stwarzających ryzyko zakażenia, w których mogli znaleźć się pracownicy, zwłaszcza osoby świadczące pracę równocześnie w podmiotach leczniczych lub innych placówkach zapewniających całodobową opiekę, domach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych itp.

Więcej informacji:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-mrpips-do-rpo-o-bezpieczenstwie-w-dps

Pan przekroczył granicę kilka dni temu. Wracał z Niemiec, gdzie pracował (okres próbny?) ale ostatecznie zdecydował o powrocie do kraju. Nie miał ze sobą żadnego dokumentu potwierdzającego ten fakt. Został zobowiązany do odbycia kwarantanny, z czym się nie zgadza.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami osoby przekraczające granicę państwa zobowiązane są do odbycia kwarantanny.

Z obowiązku tego zwolnione są m.in. osoby, które wykonują obowiązki zawodowe, służbowe lub zarobkowe. Fakt ten trzeba udokumentować odpowiednim zaświadczeniem.

W sytuacji, gdy osoba przekraczająca granicę nie posiada dokumentu, na podstawie którego straż graniczna może stwierdzić, że osoba podróżująca jest zwolniona z kwarantanny, to automatycznie podlega ona obowiązkowi jej odbycia.

Jeśli w terminie późniejszym osoba uzyska dokument potwierdzający fakt zatrudnienia może ubiegać się o zwolnienie z kwarantanny. Organem właściwym do wydania decyzji o zwolnieniu/skróceniu kwarantanny jest Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna właściwa dla miejsca pobytu osoby.

(Podstawa prawna: § 3 ust. 3 pkt 1 i ust.5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.)

Pan jest właścicielem gospodarstwa rolnego, skarży się, że myśliwi pomimo trwającej epidemii wchodzą na jego teren i prowadzą polowania.

Aktualnie obowiązujące Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 964, 966, 991 i 1006) nie zawiera szczególnych ograniczeń skierowanych do myśliwych.

Warto przypomnieć, że jedynie od 10 do 16 kwietnia, w brzmieniu wówczas obowiązującego rozporządzenia z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, wśród wprowadzonych ograniczeń nie przewidziano wyjątku dla myśliwych wykonujących obowiązki nałożone na koła łowieckie. Natomiast w rozporządzeniu z dnia 16 kwietnia 2020 r. zmieniającym to z dnia 10 kwietnia 2020 r. doprecyzowano § 16 m.in. odnośnie uprawnionych osób do przebywania na terenach zielonych. Do zmiany w tym zakresie przyczyniła się m.in. interwencja podjęta przez Zarząd Wielkopolskiej Izby Rolniczej w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów o przywrócenie stanu prawnego sprzed dnia 10 kwietnia 2020 r. w efekcie czego, zgodnie z oczekiwaniami, z ograniczeń dotyczących przemieszczania się wyłączono m.in. myśliwych, jako osoby realizujące zadania mające na celu ochronę i zabezpieczenie upraw i płodów rolnych przed szkodami wyrządzanymi przez zwierzynę lub przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych zwierząt.

Należy jeszcze dodać, że na mocy ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (Dz.U.2020.67 t.j. z dnia 2020.01.15) właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości może żądać od województwa odszkodowania za poniesioną rzeczywistą szkodę poniesioną wskutek objęcia nieruchomości obwodem łowieckim (art. 27a). Ponadto właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości wchodzącej w skład obwodu łowieckiego może złożyć oświadczenie o zakazie wykonywania polowania na tej nieruchomości; oświadczenia o zakazie wykonywania polowania składa się przed starostą (art. 27b) 

Pan stracił pracę w związku z epidemią. Pyta, na jaką pomoc państwa może liczyć?

Z informacjami na temat instrumentów wsparcia dla osób bezrobotnych można zapoznać się na stronie internetowej Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej:

https://www.gov.pl/web/rodzina/bezrobotni-w-urzedzie-pracy-odpowiedzi-na-najwazniejsze-pytania

Na chwilę obecną, osoby, które straciły pracę w wyniku epidemii koronawirusa mogą liczyć na wsparcie, które przysługuje standardowo w takich sytuacjach. Podstawową formą pomocy osobom bezrobotnym jest zasiłek dla bezrobotnych. Rejestracji w urzędzie pracy można dokonać online.

Zgodnie ze wskazaniem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, szczegółowe informacje poświęcone kwestii zasiłku dla bezrobotnych, można uzyskać na stronie internetowej:

https://zielonalinia.gov.pl/-/zasilek-dla-osob-bezrobotnych-41679

Trwają prace nad projektem ustawy z dnia 4 czerwca 2020 r. o dodatku solidarnościowym przyznawanym w celu przeciwdziałania negatywnym skutkom COVID-19 (druk nr 143), w którym przewidziano wsparcie finansowe osób, które straciły źródło przychodu ze względu na sytuację gospodarczą spowodowaną kryzysem wywołanym COVID-19 w postaci dodatku solidarnościowego w wysokości 1400 zł za miesiąc kalendarzowy. Projekt ustawy przewiduje także podwyższenie zasiłku dla bezrobotnych. Wysokość zasiłku miałaby wynosić:

  1. 1200 zł miesięcznie w okresie pierwszych 90 dni posiadania prawa do zasiłku;
  2. 942,30 zł miesięcznie w okresie kolejnych dni posiadania prawa do zasiłku.

Ustawa została uchwalona przez sejm i w dniu 5 czerwca 2020 r. została przekazana do senatu. Nie wiadomo, jaki będzie ostateczny efekt prac legislacyjnych, dlatego warto na bieżąco śledzić ich przebieg.

Pan jest zatrudniony na pełen etat za minimalne wynagrodzenie, pyta czy w razie zmniejszenia etatu o 20 % w związku z przestojem ekonomicznym pracodawca powinien wypłacać pełne wynagrodzenie tj. 2600 zł brutto.

Odpowiedzi na pytanie należy szukać w art. 15g ust 8. Specustawy covidowej z 2 marca 2020 r. Mówi on, iż podmioty, o których mowa w ust. 1, mogą obniżyć wymiar czasu pracy pracownika maksymalnie o 20%, nie więcej niż do 0,5 etatu, z zastrzeżeniem, że wynagrodzenie nie może być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę ustalane na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. A więc w tym przypadku wynagrodzenie zostanie obniżone proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy tj. 80 % kwoty 2600 do kwoty 2080 brutto.

Pani pyta, czy za 2 tygodnie może pojechać z chłopakiem pod namiot?

Zgodnie z rozporządzeniem z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, prowadzenie usług hotelarskich, określonych w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych jest dopuszczalne, z zachowaniem określonych wytycznych sanitarnych.

Usługę hotelarską stanowi krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie, w obrębie obiektu, usług z tym związanych.

Od 6 czerwca br. zniesione zostały kolejne ograniczenia związane z epidemią. Otworzone mogą być baseny, siłownie, kluby fitness, kluby taneczne. Liczba osób, które mogą przebywać na basenie jest ograniczona do połowy liczby osób, jaką może zmieścić obiekt, nie więcej niż 150 uczestników, bez udziału publiczności. Po jednym torze mogą pływać maksymalnie 4 osoby.

Można także uczestniczyć w wydarzeniach oferowanych przez instytucje kultury, takie jak: teatry kina, sale koncertowe czy galerie, muzea, biblioteki. W tych miejscach należy nosić maseczkę.

Od 30 maja br. istnieje możliwość przeprowadzania treningu na otwartej przestrzeni, nie więcej niż w gronie 150 osób, bez obowiązku noszenia maseczki przez osoby uczestniczące w spotkaniu, natomiast bez możliwości udziału publiczności.

Limit 150 osób nie obowiązuje natomiast podczas wydarzeń sportowych na obiektach sportowych takich jak: korty tenisowe, pola golfowe czy tory wyścigowe dla koni.

Pan mieszka w Anglii i skarży się, iż brak jest jakichkolwiek konkretnych informacji o wyborach prezydenckich w kontekście możliwości głosowania za granicą, nie ma żadnego kontaktu z jakąkolwiek placówką dyplomatyczną na wyspach, nie wiadomo do kiedy należy się zgłaszać nie wiadomo jakie okręgi i gdzie będzie można głosować.

Zgodnie z postanowieniem Marszałka Sejmu RP z dnia 3 czerwca 2020 r. w sprawie zarządzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wybory odbędą się w niedzielę, 28 czerwca 2020 r. w godz. 7.00-21.00. 

Informacje o udziale w głosowaniu, siedzibach obwodowych komisji wyborczych, zgłaszaniu się do spisu wyborców i inne istotne z punktu widzenia wyborcy informacje będą sukcesywnie zamieszczane na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz stronach internetowych polskich placówek zagranicznych.

Głosowanie w obwodach utworzonych za granicą odbędzie się  w niedzielę 28 czerwca  2020 r. w godz. 7.00-21.00.  z wyjątkiem obwodów głosowania utworzonych w krajach Ameryki Południowej i Ameryki Północnej, gdzie głosowanie  odbędzie się w sobotę 27 czerwca 2020 roku w godz. 7.00-21.00 czasu lokalnego.

W przypadku gdyby  żaden z kandydatów na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, w głosowaniu, które zostało wyznaczone na dzień 28 czerwca 2020 r.  nie uzyskał połowy ważnie oddanych głosów, druga tura wyborów odbędzie się 14 dni po terminie pierwszego głosowania. Ewentualne ponowne głosowanie (druga tura) odbyłoby się w obwodach utworzonych za granicą w niedzielę 12 lipca  2020 r. w godz. 7.00-21.00, z wyjątkiem obwodów głosowania utworzonych w krajach Ameryki Południowej i Ameryki Północnej, gdzie głosowanie odbyłoby się w sobotę 11 lipca 2020 roku w godz. 7.00-21.00 czasu lokalnego. Obywatele polscy, którzy przebywają poza granicami Rzeczpospolitej Polskiej mają możliwość głosowania osobiście lub korespondencyjnie, a w niektórych obwodach ze względu na sytuację epidemiczną – wyłącznie korespondencyjnie, a w części obwodów ze względów organizacyjnych wyłącznie osobiście.

Zgodnie z art. 2  ust.3 (ustawa  z dnia 2 czerwca 2020 r. o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego)  głosowania korespondencyjnego za granicą nie przeprowadza się także w państwach, na terytorium których nie ma możliwości organizacyjnych, technicznych lub prawnych przeprowadzenia głosowania w takiej formie.  Zamiar głosowania korespondencyjnego za granicą wyborca zgłasza konsulowi do 15 dnia przed dniem wyborów. ( art. 3 ust. 1pkt 2 ustawy).

Zgłoszenie, o którym mowa w ust. 1 i 2, powinno zawierać nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer ewidencyjny PESEL wyborcy, numer telefonu lub adres poczty elektronicznej, a także wskazanie adresu, na który ma być wysłany pakiet wyborczy. W przypadku wyborcy głosującego za granicą zgłoszenie, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, może być dokonane ustnie, pisemnie, telefaksem lub w formie elektronicznej. Zgłoszenie powinno dodatkowo zawierać oznaczenie miejsca pobytu wyborcy za granicą, serię i numer ważnego polskiego paszportu, a także – w przypadku obywatela polskiego czasowo przebywającego za granicą – oznaczenie miejsca wpisania wyborcy do rejestru wyborców. Na obszarze państw członkowskich Unii Europejskiej oraz państw, na terytorium których można wjechać na podstawie polskiego dowodu osobistego za dokument równorzędny z ważnym polskim paszportem uważa się ważny dowód osobisty Rzeczypospolitej Polskiej.

Karty do głosowania dla wyborców głosujących za granicą oraz pakiety wyborcze dla wyborców głosujących korespondencyjnie za granicą mogą być sporządzane na zlecenie właściwego konsula przez wskazany przez niego podmiot lub podmioty. Konsul nie później niż 6 dni przed dniem wyborów, wysyła pakiet wyborczy do wyborcy wpisanego do spisu wyborców, który wyraził zamiar głosowania korespondencyjnego za granicą, z zastrzeżeniem ust. 3, pocztą nierejestrowaną. Konsul może przekazać pakiet wyborczy również w inny sposób, jeżeli operator wykonujący usługi pocztowe lub przewozowe w państwie przyjmującym nie daje rękojmi należytego wykonania usługi przesyłki nierejestrowanej. Wyborca może osobiście odebrać pakiet wyborczy w urzędzie konsularnym, jeżeli zadeklarował to w zgłoszeniu zamiaru głosowania korespondencyjnego.  Jeżeli w danym okręgu konsularnym lub jego części nie istnieją warunki umożliwiające osobisty odbiór pakietu wyborczego od właściwego konsula, konsul podaje tę informację, w formie obwieszczenia, do wiadomości wyborców w okręgu konsularnym.( art. 6 ustawy).

Zgodnie z art. 26. ustawy z dnia 2 czerwca 2020 r. o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego, jeżeli właściwa okręgowa komisja wyborcza nie uzyska wyników głosowania za granicą w ciągu 48 godzin od zakończenia głosowania w obwodach głosowania za granicą, głosowanie w tych obwodach uznaje się za niebyłe.

Wykaz obwodów, z podaniem ich numerów oraz wskazaniem siedzib obwodowych komisji wyborczych, jest określony w załączniku do rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych  z dnia 8 czerwca 2020 r. link poniżej

http://dziennikustaw.gov.pl/DU/2020/1014

Zaleca się stałe monitorowanie stron internetowych MSZ, jak również  kontakt z Ministerstwem Spraw Zagranicznych oraz polskimi placówkami dyplomatycznymi właściwymi ze względu na miejsce zamieszkania.

Kontakt telefoniczny z Ministerstwem Spraw Zagranicznych możliwy jest pod numerem telefonu ; +48222500116

Opinie OBWE w języku angielskim  o zmianach w prawie wyborczym można znaleźć na stronach Rzecznika Praw Obywatelskich.

Pytanie o zwrot kosztów biletu lotniczego poniesiony przez obywatela w ramach akcji LotDoDomu

Problem dot. zwrotu poniesionych przez polskich obywateli kosztów zakupu biletów lotniczych w ramach realizowanej po wybuchu epidemii akcji rządowej „Lot do domu” został podjęty przez RPO do wyjaśnienia w aspekcie generalnym; pierwsze wystąpienie w tej sprawie miało miejsce w pierwszych dniach kwietnia. Ostatnie, adresowane do Szefa Kancelarii Rady Ministrów – 12 maja.

Rzecznik prosi adresatów swoich wystąpień o wyjaśnienie dlaczego rząd nie wystąpił o pomoc w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności, którego celem jest współpraca państw członkowskich w sytuacji kryzysu; pomoc udzielana jest na wniosek poszczególnych państw.

Obywatele, którzy skorzystali z akcji „Lot do domu” zmuszeni byli ponieść znaczne koszty, często przekraczające ich możliwości finansowe.

W odpowiedzi udzielonej Rzecznikowi Praw Obywatelskich w dniu 4 czerwca 2020 r. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wyjaśnia przyczyny przeprowadzenia operacji nie w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności wskazując m.in. że warunki tego mechanizmu uniemożliwiałyby niezwłoczne zorganizowanie akcji.

Ze szczegółami odpowiedzi można zapoznać się pod adresem: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kprm-do-rpo-55-tys-osob-wrcilo-do-kraj...

Sprawa pozostaje w zainteresowaniu RPO.

Koronawirus. 13 tys. mandatów i niemal 5 tys. wniosków policji o ukaranie do sądu za brak maseczek

Data: 2020-06-09
  • Od wprowadzenia obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej policja nałożyła na łamiących ten nakaz 13 030 grzywien w drodze mandatu karnego; skierowała też 4898 wniosków o ukaranie do sądu
  • Najczęściej, bo prawie 40 tys. razy, stosowała jednak pouczenia, ostrzeżenia lub inne środki oddziaływania wychowawczego

Jak poinformowała RPO Komenda Główna Policji, od ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego i wprowadzenia związanych z tym ograniczeń, nakazów i zakazów, szczególną wagę przykłada się do ich egzekwowania. Ma to bowiem na celu minimalizację rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2.

Według stanu na 31 maja 2020 r. policja od chwili wprowadzenia przepisów, czyli od 16 kwietnia 2020 r. wobec osób łamiących nakaz noszenia maseczek:

  • 39 885 razy zastosowała pouczenia, zwrócenie uwagi, ostrzeżenia lub inne środki oddziaływania wychowawczego przewidziane przez Kodeks wykroczeń;
  • nałożyła 13 030 grzywien w drodze mandatu karnego;
  • skierowała 4898 wniosków o ukaranie do sądu.

Mimo określenia w § 18 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. ws. ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, szeregu wyjątków od obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, m.in. z powodu stanu zdrowia, okazanie przez obywatela orzeczenia lub zaświadczenia potwierdzającego chorobę nie jest wymagane. Stwierdzenie okoliczności wyłączających ten obowiązek może nastąpić na podstawie oświadczenia osoby, ewentualnie jej opiekuna lub obserwacji własnych funkcjonariusza, który każdorazowo dokonuje indywidualnej oceny sytuacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje skuteczności powszechnego stosowania maseczek jako środka ograniczającego rozprzestrzenianie się wirusa. Podkreśla jednak, że nakaz zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych wydano z naruszeniem zasad tworzenia prawa. Zgodnie z Konstytucją powinna to bowiem przewidywać ustawa, a nie rozporządzenie rządu. RPO zwrócił się do premiera o naprawienie tego uchybienia.

 V.7018.398.2020

Koronawirus. MZ: sklepy mogą wybrać, czy zapewnić klientom jednorazowe rękawiczki, czy środki dezynfekcji rąk

Data: 2020-06-09
  • Sklepy są obowiązane zapewnić klientom rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk – wyjaśnia resort zdrowia
  • To odpowiedź dla RPO wobec jego wątpliwości, że z odpowiedniego rozporządzenia  nie wynika wprost, czy zaopatrzenie w rękawiczki jest obowiązkiem sklepu, czy też klienta
  • Użyty w przepisie spójnik „lub” odnosi się do zapewnienia rękawiczek jednorazowych i środków do dezynfekcji rąk albo też rękawiczek jednorazowych czy też środków do dezynfekcji rąk – podało MZ

Już 3 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę Ministrowi Zdrowia, że przepisy są niejasne: stwierdzają, że sklep ma obowiązek „zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk”. Ze spójnika „lub”  wynikałoby nie, że np. sklep może dodatkowo zapewnić płyn do dezynfekcji, ale że może to zrobić zamiast wydawania rękawiczek. Nie jest jednak w rozporządzeniu napisane, że do sklepu można wejść po założeniu rękawiczek lub po dezynfekcji rąk.

W odpowiedzi resort napisał, że kwestie tę regulowało rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem epidemii, zastąpione rozporządzeniem Rady Ministrów z 29 maja 2020 r

- Ale nowe przepisy powielają wciąż tę samą redakcję przepisów, w których mówi się o zapewnianiu rękawiczek jednorazowych lub środków do dezynfekcji rąk, jednocześnie nakazując szeroko uregulowanej kategorii klientów noszenie rękawiczek podczas zakupów – wskazał RPO w kolejnym wystąpieniu do MZ z 8  maja.

Odpowiedź sekretarza stanu w MZ Waldemara Kraski

Zgodnie z § 7 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz.964 i 966 poz. 1239) do odwołania osoby przebywające: 1) w obiekcie handlowym lub usługowym o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m 2; 2) w placówce handlowej w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni; 3) na stacji paliw płynnych w rozumieniu art. 3 pkt 8 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni; 4) w miejscu prowadzenia sprzedaży na straganie lub targowisku – są obowiązane nosić podczas zakupu towarów lub usług rękawiczki jednorazowe lub stosować środki do dezynfekcji rąk.

Obowiązek, o którym mowa powyżej, nie dotyczy osób, które nie mogą zakładać lub zdejmować rękawiczek z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności z samodzielnym założeniem lub zdjęciem rękawiczek; okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

Jednakże należy zauważyć, iż do odwołania:  1) obiekty handlowe lub usługowe o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m2, placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni oraz zarządzający targowiskami (straganami) są obowiązani zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk; 2) obiekty handlowe lub usługowe o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m2 oraz placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni są obowiązane dokonywać, w godzinach ich otwarcia, co najmniej raz na godzinę, dezynfekcji stanowiska kasowego lub stanowiska obsługi, lub dystrybutora na stacji paliw płynnych w rozumieniu art. 3 pkt 8 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni;  3) zakłady pracy są obowiązane zapewnić: a) osobom zatrudnionym niezależnie od podstawy zatrudnienia rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk, b) odległość między stanowiskami pracy wynoszącą co najmniej 1,5 m, chyba że jest to niemożliwe ze względu na charakter działalności wykonywanej w danym zakładzie pracy, a zakład ten zapewnia środki ochrony osobistej związane ze zwalczaniem epidemii.

Reasumując należy stwierdzić, że obiekty handlowe lub usługowe o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m2, placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni oraz zarządzający targowiskami (straganami) zgodnie z § 7 ust. 3 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii są obowiązani zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk.

Użyta w analizowanym przepisie alternatywa łączna w postaci spójnika „lub” odnosi się bowiem do zapewnienia rękawiczek jednorazowych i środków do dezynfekcji rąk, albo też rękawiczek jednorazowych, czy też środków do dezynfekcji rąk.

Oczywiście możliwy jest wybór rękawiczek jednorazowych, czy środków do dezynfekcji rąk w sposób dowolny na co wskazuje użycie w tym przypadku alternatywy łącznej w postaci spójnika „lub” - podsumował wiceminister.

V.7102.2.2020

Koronawirus. Testowanie, brak decyzji o kwarantannie, edukacja - tematem wystąpień RPO do MZ, NFZ i GiS

Data: 2020-06-08
  • Niektóre podmioty lecznicze w ramach stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych wykonują testy na koronawirusa przy przyjęciu na zabieg planowy – obywatele skarżą się, że NFZ odmawia ich finansowania
  • Skargi wskazują też, że osoby poddane kwarantannie, także przedłużonej, nie otrzymują pisemnej decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego – co pozbawia możliwości jej zaskarżenia
  • Wobec braku formalnej decyzji o kwarantannie pracodawcy nie wierzą, że tak długo przebywają oni na kwarantannie. Efektem jest utrata prawa do wynagrodzenia lub obniżka płacy

W związku z licznymi skargami od obywateli w tych sprawach Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Do RPO wpływają niepokojące skargi od obywateli dotyczące szeroko rozumianej niewydolności systemu inspekcji sanitarnych. Od początku kwietnia do dziś RPO podjął do badania kilkaset skarg na działanie powiatowych inspekcji sanitarnych, zwłaszcza na Śląsku. Od połowy maja dzienna liczba tych skarg wzrasta.

Wspólnym dla nich problemem są:

  • długi czas przebywania na kwarantannie (30-34 dni),
  • brak w tym zakresie decyzji administracyjnej,
  • niemożność kontaktu ze służbami sanitarnymi,
  • objęcie kwarantanną osób zdrowych,
  • brak na liście osób zakażonych,
  • długi czas oczekiwania lub wręcz brak pobrania wymazów, zagubienie pobranych próbek lub wyników testów, wysyłanie sprzecznych wyników, wysyłanie wyników osobom nigdy nie badanym,
  • brak koordynacji i informacji w zakresie objęcia kwarantanną lub jej przedłużania w odniesieniu do poszczególnych osób i członków ich rodzin,
  • niewystarczający i nieaktualizowany przepływ informacji pomiędzy służbami sanitarnymi, a innymi podmiotami (policja, urzędy gmin, pracodawcy) dotyczących objęcia lub przebywania w kwarantannie danych osób.

Testy na obecność koronawirusa

Pierwszy z rysujących się problemów dotyczy przeprowadzanych testów w podmiotach leczniczych, szczególnie w ramach oferowania stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych. Niektóre wykonują testy na koronawirusa przy przyjęciu na zabieg planowy pacjenta, przy czym nie jest jasne, czy również przy wypisaniu pacjenta.

Z uwagi na niejednolitą praktykę RPO pyta, czy jest to powszechna praktyka i jakie jest źródło finansowania tych testów.

Ze skarg wynika, że Narodowy Fundusz Zdrowia odmawia finansowania takich testów. A takie testowanie mieści się w zakresie działania służącego zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia, wynikającego z procesu leczenia lub przepisów odrębnych regulujących zasady ich wykonywania. Wchodzi ono także w zakres świadczenia szpitalnego rozumianego jako kompleksowe świadczenie zdrowotne polegające na diagnozowaniu, leczeniu, pielęgnacji i rehabilitacji, które nie mogą być realizowane w ramach innych stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych lub ambulatoryjnych świadczeń zdrowotnych.

Świadczeniobiorcy świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych mają prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie.

Mając na uwadze powyższe, RPO prosi MZ o rozważenie możliwości ujednolicenia praktyki lub takiej zmiany przepisów, która wprost umożliwiłaby testowanie w tym zakresie oraz pozwoliłaby na ich finansowanie przez NFZ.

Prezesa NFZ Rzecznik poprosił zaś o rozważenie podjęcia działań w celu zwiększenia liczby punktów testowania „Drive&Go-Thru” w tych częściach kraju, w których występują największe ogniska zapalne COVID-19 i prowadzone są w najszerszym zakresie badania przesiewowe.

Brak decyzji w sprawie kwarantanny i jej przedłużanie

Większość skarg dotyczy niesłusznie - zdaniem wnioskodawców - przedłużanego okresu trwania kwarantanny. Przedłużenie wynika z powodu problemów związanych z przeprowadzeniem kolejnych testów.

Rzecznik zdaje sobie sprawę, że sytuacja ta jest spowodowana niespotykaną dotąd ilością przeprowadzanych w Polsce badań przesiewowych, w szczególności w województwach: dolnośląskim, łódzkim i śląskim. Powoduje to znaczne zwiększenie obciążenia pracą służb sanitarnych. Rosnąca liczby zakażeń w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej powoduje także zwiększenie nakładu pracy inspektorów sanitarnych oraz służb pomocniczych.

Pomimo wsparcia śląskich inspektoratów ze strony pozostałych inspektoratów w Polsce jest ono niewystarczające.

Dlatego RPO prosi GIS o działania w celu zwiększenie liczby personelu stacji sanitarnych w tych częściach kraju, w których występują największe ogniska zapalne COVID-19 i prowadzone są najliczniejsze badania przesiewowe.

Szczególne zaniepokojenie RPO budzą informacje od wnioskodawców, że na kwarantannie przebywają w trybie „faktycznym”. Częstokroć o konieczności pozostania w izolacji (z reguły z całymi rodzinami) osoby te dowiadują się od kolegi z pracy, służb bhp, pracodawcy czy policjantów. Jak podkreślają, nie otrzymały wcześniej żadnej pisemnej decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego w tym przedmiocie.

Sytuacja taka powoduje pozbawienie strony możliwości zaskarżenia decyzji. Zdarza się również, że decyzja jest doręczana dopiero po pobraniu drugiego wymazu.

Brak decyzji o objęciu kwarantanną przynosi także negatywne konsekwencje na gruncie prawa pracy. Wnioskodawcy skarżą się, że pracodawcy nie wierzą, że przez tak długi okres przebywają oni na kwarantannie i oczekują przedłożenia stosownych decyzji. W efekcie pracownik traci prawo do wynagrodzenia lub otrzymuje je zaniżone.

Brak decyzji administracyjnej powoduje zatem  – jak to określają  wnioskodawcy – faktyczny „areszt domowy”, co jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego, gwarantowaną konstytucyjnie wolnością jednostki i procedury administracyjnej.

Bywa, że osoby, którym wykonano test na koronawirusa, uzyskują informację o wyniku testu od organów inspekcji sanitarnej w formie ustnej (np. telefonicznie) i nie mogą w sposób formalny wykazać przed pracodawcą, że są chore/zdrowe. A to też ma istotne znaczenie z punktu widzenia stosunku pracy.

Warte zatem rozważenia jest wprowadzenie możliwości lub ujednolicenie praktyki wydawania stosownego zaświadczenia o stanie zdrowia danej osoby przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w celu przedłożenia pracodawcy.

Czym jest kwarantanna, a czym izolacja

Rzecznik dostrzega również problem związany z niewielką świadomością prawną oraz brakiem informacji związanych z koronawirusem wśród obywateli. Przykładem jest utożsamianie przez wiele osób kwarantanny z izolacją.

Izolacja to odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na chorobę zakaźną albo osoby lub grupy osób podejrzanych o chorobę zakaźną, w celu uniemożliwienia przeniesienia biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby.

Izolacja w warunkach domowych to odosobnienie osoby chorej z przebiegiem choroby zakaźnej niewymagającej bezwzględnej hospitalizacji ze względów medycznych w jej miejscu zamieszkania lub pobytu.

Kwarantanna zaś to odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych.

Ze skarg osób przebywających w domach oraz jednostkowych wyjaśnień organów inspekcji sanitarnych wynika, że niejednokrotnie nieznane im jest lub mylone pojęcie kwarantanny, czy izolacji, co z kolei powoduje liczne skargi.

Obowiązujące obecnie przepisy zawierają jedynie cząstkowe przepisy dotyczące edukacji, w tym edukacji zdrowotnej.

Dlatego RPO prosi o rozważnie możliwości stworzenia kompleksowego systemu edukacji obywatelskiej związanej z edukacją zdrowotną w okresie pandemii. Nie można bowiem wykluczyć podobnych sytuacji w przyszłości (np. kolejna fala koronawirusa czy pandemia innego wirusa).

Wiedza na ten temat przyczyni się do zwiększenia świadomości obywateli i ułatwi walkę z pandemią. Uświadomiony obywatel zrozumie także konieczność poddania się pewnym rygorom – które nie obowiązują w normalnej sytuacji - podkreśla Stanisław Trociuk, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, w piśmie do Ministra Zdrowia.

BPK.7013.6.2020

Analiza RPO dla premiera o tworzeniu prawa w stanie epidemii: rozporządzenia zamiast ustaw naruszają prawa obywateli

Data: 2020-06-04
  • Prawa obywateli w czasie  epidemii są naruszane, bo ograniczenia, nakazy lub zakazy są wprowadzane rozporządzeniami władz, a nie ustawami -  jak przewiduje Konstytucja
  • Choć większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka
  • Narusza to rażąco takie prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej
  • To wynik m.in. niewprowadzenia żadnego ze stanów nadzwyczajnych, przewidzianych przez Konstytucję
  • Efektem są np. drakońskie kary pieniężne wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną

RPO Adam Bodnar przekazał premierowi Mateuszowi Morawieckiemu obszerną ocenę prawa wprowadzanego w związku z epidemią koronawirusa. Uczynił  to zgodnie z art. 16 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich - w celu zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela.

Rzecznik wskazuje, że rozporządzenia, wydawane w stanie zagrożenia epidemicznego oraz w stanie epidemii, w rażący sposób naruszają takie podstawowe prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej.

Materię tych praw i wolności uregulowano w rozporządzeniach z przekroczeniem upoważnień ustawowych, bez dostatecznych wytycznych zawartych w tych upoważnieniach oraz bez zachowania wymaganego przez Konstytucję rozróżnienia między materią ustawową a materią aktu wykonawczego.

Część przepisów w rozporządzeniach naruszyła również istotę konstytucyjnych wolności i praw człowieka, choć jest to możliwe wyłącznie w sytuacji wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - co wszak nie nastąpiło.

Efektem naruszania tak wydanych nakazów, zakazów i ograniczeń są wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną administracyjne kary pieniężne. Istotna część tych kar – w  wysokości od 5 tys. do 30 tys. zł - jest nakładana  z naruszeniem podstawowych praw i wolności konstytucyjnych.

Ten stan rzeczy jest bezpośrednim wynikiem nierespektowania podstawowych reguł stanowienia prawa opisanych w Konstytucji. Chociaż zatem większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu, doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka.

Ograniczenie wolności lub praw - dopuszczalne w konstytucyjnych stanach nadzwyczajnych

W związku z wprowadzeniem stanu epidemii ograniczono podstawowe wolności lub prawa człowieka. Władze uznały, że będą się posługiwać narzędziami legislacyjnymi właściwymi dla zwykłego trybu funkcjonowania państwa - bez sięgania po konstytucyjne stany nadzwyczajne. Dlatego z punktu widzenia standardów ochrony wolności i człowieka niezbędna jest ocena wydanych w związku z tym rozporządzeń.

Według art. 233 ust. 3 Konstytucji - po który nie sięgnęła Rada Ministrów - ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać konstytucyjne wolności i prawa wymienione w art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 41 ust. 1, 3 i 5 (wolność osobista), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 ust. 1 (wolność poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), art. 59 ust. 3 (prawo do strajku), art. 64 (prawo własności), art. 65 ust. 1 (wolność pracy), art. 66 ust. 1 (prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy) oraz art. 66 ust. 2 (prawo do wypoczynku).

Rada Ministrów świadomie zrezygnowała z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Uznała, że zwykłe środki konstytucyjne są wystarczające. Dlatego nie można powoływać się na nadzwyczajne okoliczności i usprawiedliwiać nimi daleko idących ograniczeń swobód obywatelskich wprowadzanych rozporządzeniami. A formalnym warunkiem dopuszczalności ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela jest zapisanie ich w ustawie. W rozporządzeniu powinny zaś być jedynie przepisy o charakterze technicznym, nie mające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.

Tymczasem całość ograniczeń wolności lub praw człowieka, związana z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 została przeniesiona z ustawy na poziom rozporządzenia. Byłoby to dopuszczalne jedynie w przypadku ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.

Fakt, że rozporządzenie jest podstawowym aktem prawnym, za którego pomocą postanowiono reglamentować w stanie epidemii fundamentalne prawa lub wolności jednostki, nie budzi  wątpliwości zwłaszcza w świetle zmian wprowadzonych ustawą z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych  w ustawie z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Większość wprowadzonych ograniczeń, nakazów i zakazów była wiernym powtórzeniem ograniczeń wolności lub praw człowieka określonych w ustawie o stanie klęski żywiołowej (nakaz lub zakaz określonego sposobu przemieszczania się; obowiązek poddania się kwarantannie; nakaz ewakuacji w ustalonym czasie z określonych miejsc, obszarów i obiektów; nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach; zakaz organizowania lub przeprowadzania imprez masowych; obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów; reglamentacja zaopatrzenia w określone artykuły).

Z punktu widzenia art. 92 ust. 1 Konstytucji zasadnicze znaczenie ma to, że zawierające upoważnienie ustawowe dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia przepisy art. 46b pkt 2-12 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierają jakichkolwiek wytycznych. Prowadzi to do wniosku, że rozporządzenia Rady Ministrów - wydawane na podstawie art. 46a i art. 46b ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń
i chorób zakaźnych u ludzi - nie spełniają konstytucyjnego warunku ich wydania na podstawie upoważnienia ustawowego. Oznacza to, że Rada Ministrów mogła kształtować w rozporządzeniu w dowolny sposób, bez dostatecznych wskazówek z ustawy, sferę podstawowych praw lub wolności jednostki, określając poszczególne ograniczenia, nakazy, zakazy i obowiązki.

Naruszenie wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej

Wprowadzony rozporządzeniami zakaz przemieszczania się osób na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej wkracza w sposób oczywisty w konstytucyjną wolność określoną w art. 52 ust. 1 Konstytucji. A także i w stanie epidemii (który nie jest przecież jednym ze stanów nadzwyczajnych) musi być stosowany warunek formalny polegający na wprowadzeniu ograniczenia wolności poruszania się w ustawie. Wymaga tego i Konstytucja, i Europejska Konwencja
o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Tymczasem żaden z obowiązków wynikających z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dotyczy wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawa ta  
zawiera upoważnienie do ustanowienia w drodze rozporządzenia czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się. A to jest przecież czymś innym niż powszechny zakaz przemieszczania się.

Naruszenie wolności uzewnętrzniania religii

Przepis rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wprowadził czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. Polegało to na obowiązku zapewnienia, aby na danym terenie lub w danym obiekcie znajdowało się nie więcej niż 50 osób a następnie - od dnia 24 marca 2020 r. - 5 uczestników. Ograniczenia te, korygowane jedynie w zakresie liczby osób, utrzymano w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Zdefiniowana w art. 53 ust. 2 Konstytucji wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji). A ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawiera jakichkolwiek postanowień w tym zakresie.

W szczególności podstawy do wprowadzenia ograniczenia w zakresie wolności publicznego uzewnętrzniania religii nie może stanowić art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - przewidujący możliwość wprowadzenia rozporządzeniem zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności. Konstytucja odrębnie traktuje bowiem wolność publicznego uzewnętrzniania religii (art. 53 ust. 5) oraz wolność zgromadzeń (art. 57).

Naruszenie wolności osobistej

Z rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wynikało, że w okresie od 20 marca 2020 r. do odwołania, osoba przekraczająca granicę państwową (z wyjątkami określonymi w tym rozporządzeniu),  była obowiązana odbyć po przekroczeniu granicy obowiązkową kwarantannę,  trwającą 14 dni. Osoba ta była zobowiązana przekazać Straży Granicznej informację o adresie miejsca zamieszkania lub pobytu, w którym będzie odbywać kwarantannę oraz numerze telefonu.

Tak rozumiana kwarantanna oznacza  ograniczenie konstytucyjnej wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji), ale także ograniczenie wolności osobistej polegającej na możliwości swobodnego określenia przez jednostkę swego zachowania.

Z art. 41 ust. 1 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Wolność osobista nie ma oczywiście charakteru absolutnego - można ją ograniczyć lub jej pozbawić na podstawie ustawy.  Jednakże prawo pozwalające na pozbawienie wolności osobistej bądź jej ograniczenie musi spełniać określone warunki, zarówno te ogólne wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji, jak też szczegółowe określone w jej art. 41 ust. 1.  

Tymczasem żaden z przepisów ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dawał Ministrowi Zdrowia uprawnienia do wprowadzenia obowiązku kwarantanny w stosunku do osób przekraczających granicę. W obowiązującym w dacie wydania tych rozporządzeń stanie prawnym obowiązek poddania się kwarantannie mogła wprowadzić wyłącznie Rada Ministrów.  

Prowadzi to do wniosku, że działając poza zakresem upoważnienia ustawowego, Minister Zdrowia w sposób samoistny uregulował w rozporządzeniu daleko idące ograniczenia wolności osobistej. Wprowadził obowiązek kwarantanny jedynie z tej przyczyny, że dana osoba przekroczyła granicę państwową, a nie dlatego, że była narażona na zakażenie - jak stanowi ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Natomiast wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami Rady Ministrów obowiązek poddania się kwarantannie przez osoby przekraczające granicę znajdował niewątpliwie już swoją formalną podstawę w art. 46b pkt 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Przepis ten zawiera bowiem upoważnienie dla Rady Ministrów do określenia, w drodze rozporządzenia, obowiązku poddania się kwarantannie. Jednakże przepis ten nie modyfikuje ustawowego pojęcia „kwarantanny”, które wciąż oznacza odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie.  Rozporządzenia Rady Ministrów nie wiążą jednak obowiązku poddania się kwarantannie z narażeniem na zakażenie, lecz z przekroczeniem granicy państwowej. Przyjmują więc nie dające się w racjonalny sposób obronić domniemanie, że w istocie każda osoba przekraczająca granicę państwową była narażona na zakażenie.

Obowiązek kwarantanny można więc legalnie nałożyć aktem podustawowym wyłącznie na osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego. W związku z tym przyjmowanie w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów jako kryterium obowiązku poddania się kwarantannie wyłącznie przekroczenia granicy stanowi naruszenie i ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, i Konstytucji.

Naruszenie autonomii informacyjnej jednostki

Wprowadzony rozporządzeniami obowiązek kwarantanny dla  osób  przekraczających granice powiązano z obowiązkiem przekazania Straży Granicznej informacji o adresie pobytu lub zamieszkania oraz numerze telefonu do kontaktu. SG udostępniała je organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a następnie – do systemu teleinformatycznego udostępnionego przez jednostkę podległą ministrowi zdrowia właściwą w zakresie systemów informacyjnych ochrony zdrowia, albo w postaci papierowej – przez przekazanie wojewodom kart lokalizacyjnych.

Dopuszczono też możliwość przetwarzania w systemie teleinformatycznym danych innych osób podlegających kwarantannie, a także osób podlegających izolacji w warunkach domowych oraz osób, wobec których podjęto decyzję o wykonaniu tekstu pod kątem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i osób zakażonych tym wirusem. Dane te były także udostępniane Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Narodowemu Funduszowi Zdrowia, Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, wojewodom, Policji i operatorowi pocztowemu.

Rozporządzeniami krąg tych podmiotów poszerzono  o System Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego – Państwowy Instytut Badawczy i Państwową Straż Pożarną. Ponadto NFZ upoważniono do udostępnienia danych dotyczących osób poddanych kwarantannie lekarzowi podstawowej opieki zdrowotnej, wybranemu przez daną osobę. W kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów dane osób poddanych kwarantannie oraz innych osób udostępniono również ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu.

Ponadto dane osób poddanych kwarantannie lub izolacji domowej organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej udostępniają na wniosek ośrodka pomocy społecznej, kuratora sądowego lub komornika sądowego - złożony w związku z wykonywaniem czynności służbowych oraz sądu lub prokuratora - w związku z prowadzonymi postępowaniami. Policja lub wojewoda udostępniają te dane na wniosek przedsiębiorcy wykonującego działalność polegającą na zapewnieniu funkcjonowania energetycznej sieci przesyłowej lub dystrybucyjnej oraz na wniosek przedsiębiorcy telekomunikacyjnego, którego przedstawiciele realizują czynności związane z funkcjonowaniem tej sieci w miejscu zamieszkania lub pobytu tych osób.

Tym samym w kolejnych rozporządzeniach poszerzano zarówno krąg osób, których dane są gromadzone w trybie określonym tymi rozporządzeniami, jak i krąg podmiotów, które uzyskiwały do nich dostęp. Było to wyjście daleko poza krąg podmiotów realizujących bezpośrednio zadania związane ze zwalczaniem zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Świadczy o tym ujęcie w rozporządzeniach pocztowego operatora wyznaczonego, Państwowej Straży Pożarnej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Krajowej Administracji Skarbowej czy też przedsiębiorców energetycznych i telekomunikacyjnych.

Takie swobodne i szerokie dysponowanie danymi osobowymi osób przekraczających granicę w sposób oczywisty stwarza zagrożenie niekontrolowanego naruszenia autonomii informacyjnej tych osób. Wolność dysponowania informacjami o sobie, w tym decydowania o ich ujawnieniu, przestaje zatem mieć jakiekolwiek normatywne znaczenie. Władza publiczna w sposób dowolny umożliwia bowiem śledzenie i dokumentowanie zachowań poszczególnych osób licznym organom publicznym, ale także podmiotom prywatnym.

Tymczasem przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierały umocowania do określenia w rozporządzeniach Ministra Zdrowia czy Rady Ministrów obowiązku przekazywania danych o własnej osobie oraz o innych osobach. Żaden też przepis ustawowy nie daje Ministrowi Zdrowia czy Radzie Ministrów kompetencji do regulowania w rozporządzeniu zasad i trybu gromadzenia tych danych oraz ich udostępniania innym, wskazanym w rozporządzeniach podmiotom.

Kwestia pozyskiwania danych osobowych, ich przetwarzania i udostępniania regulowana w tych rozporządzeniach stanowi materię ustawową. Stosownie do art. 51 ust. 1 Konstytucji nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby. Konstytucja nie pozostawia wątpliwości, że jednostka jedynie na podstawie ustawy może być zobowiązana do ujawnienia informacji jej dotyczących. Tylko ustawa może też określać zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o osobie. Przepisy tych rozporządzeń naruszyły zatem rażąco art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji.

Naruszenie wolności zgromadzeń

Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego w okresie od dnia 14 marca 2020 r. zakazało zgromadzeń publicznych. Rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. przywróciło możliwość organizowania zgromadzeń, przy czym maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 150. Utrzymano jednak całkowity zakaz zgromadzeń spontanicznych.

Upoważnienie do wprowadzenia w rozporządzeniu zakazu  zgromadzeń wynika z art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Stanowi on, że odpowiednio Minister Zdrowia (Rada Ministrów) może ustanowić zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

Wydając kolejne rozporządzenia, wprowadzające zakazy zgromadzeń, w odmienny sposób potraktowano jednak zgromadzenia organizowane na podstawie Prawa o zgromadzeniach i zgromadzenia związane z wykonywaniem czynności zawodowych i służbowych oraz z działalnością gospodarczą. Przyjęto, że zgrupowanie osób zwołane w celu wyrażenia wspólnego stanowiska w sprawach publicznych stanowi większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż takie samo zgrupowanie, zwołane w związku z wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych czy też w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Racjonalność tego założenia budzi wątpliwości, bo  10 – osobowa demonstracja zorganizowana w przestrzeni publicznej z zachowaniem określonych reguł przemieszczania się, stanowi bowiem większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż kilkudziesięciu policjantów spotykających się w pomieszczeniu zamkniętym w ramach wykonywania czynności służbowych (przypadek Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu). A  prawo o wiele bardziej intensywnie nakazuje chronić zgromadzenia organizowane w trybie Prawa o zgromadzeniach niż inne.

Z art. 57 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń wynikają z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Kolejne rozporządzenia w uprzywilejowany sposób traktują zatem zgromadzenia związane z wykonywaniem zadań służbowych, które w ogóle nie podlegają ochronie na podstawie art. 57 Konstytucji, w uprzywilejowany też sposób traktują zgromadzenia w celach zawodowych i związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu. A taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Rada Ministrów została więc upoważniona do wprowadzenia zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności, choć w przypadku wolności zgromadzeń wymóg wyłączności ustawy musi być stosowany ze szczególnym rygoryzmem. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą, choć wymaga tego art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Całkowity zakaz organizowania zgromadzeń wprowadzony przepisami kolejnych rozporządzeń narusza istotę wolności zgromadzeń. Powoduje, że Rzeczpospolita Polska nie tylko przestaje spełniać warunki wymagane dla państwa prawa, lecz przestaje także spełniać warunki wymagane dla państwa demokratycznego (art. 2 Konstytucji) - skoro zakazane jest w ogóle korzystanie z podstawowego mechanizmu demokracji, jakim jest wolność zgromadzeń. Państwo nie preferuje już zebrań i spotkań pełniących funkcję partycypacyjną w społeczeństwie otwartym i demokratycznym, lecz swoją preferencją obdarza wyłącznie zebrania i spotkania organizowane w związku z wykonywaniem zadań służbowych, wykonywaniem czynności zawodowych czy też z działalnością gospodarczą. Organizacji tych zebrań i spotkań, nawet z udziałem dużych grup osób, nie przeszkadza zaś - według państwa - ogłoszony stan epidemii.

Naruszenie wolności działalności gospodarczej

Rozporządzenie Ministra Zdrowia wprowadziło czasowe ograniczenia prowadzenia działalności przez przedsiębiorców. Równocześnie wskazało, że ograniczenia te polegają na całkowitym zakazie prowadzenia wymienionych rodzajów działalności. Tak samo brzmiały kolejne rozporządzenia Rady Ministrów.

Upoważnienie z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi zezwalało Ministrowi Zdrowia i Radzie Ministrów na ustanowienie w rozporządzeniu czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy oraz  ograniczenia określonej działalności przedsiębiorstw. Jednak oba te upoważnienia ustawowe pozwalają wyłącznie czasowo ograniczyć prowadzenie działalności gospodarczej - nie pozwalają zaś na przyjęcie zastosowanego w rozporządzeniach ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej poprzez jej zakazanie. W tym zakresie rozporządzenia wydano bez upoważnienia ustawowego.

Rozporządzenia wkroczyły także w materię konstytucyjną regulowaną art. 22 Konstytucji. Wynika z niego, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Niewątpliwie konieczność zwalczania epidemii mieści się w kategorii ważnego interesu publicznego. Jednak omawiane rozporządzenia nie tylko wprowadziły - co było dopuszczalne - ograniczenia określonych rodzajów działalności gospodarczej, ale wprowadziły zakazy poszczególnych rodzajów działalności. W rezultacie nastąpiło wkroczenie w istotę wolności działalności gospodarczej.

Zakaz naruszania istoty wolności i praw konstytucyjnych nie ma co do zasady zastosowania w stanach nadzwyczajnych - poza wyjątkami, o których mowa w art. 233 ust. 1 Konstytucji. Wśród tych wyjątków nie ma wolności działalności gospodarczej. Z art. 233 ust. 3 Konstytucji RP wynika natomiast wprost, że ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolność działalności gospodarczej. Warunkiem  jest uczynienie tego w jednym ze stanów nadzwyczajnych. Skoro jednak nie wprowadzono  któregokolwiek z nich, to żaden organ państwowy nie może wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej.

Rekomendacje RPO

Mając na uwadze możliwość wystąpienia ponownego szczytu zachorowań, np. jesienią, RPO przedstawił premierowi rekomendacje dotyczące gwarancji podstawowych praw i wolności w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego.

  • Ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, co zapewni poszanowanie standardów wynikających z Konstytucji RP i uniemożliwi organom władzy wykonawczej nadużywanie przysługujących im kompetencji.
  • Akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszenie ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie.
  • Ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.
  • Należy unikać wprowadzania nieżyciowych i trudnych do faktycznej realizacji zakazów i ograniczeń, takich jak zakaz samodzielnego poruszania się przez osoby, które nie ukończyły 18. roku życia, zakaz wstępu do lasów czy nakaz poruszania się w odstępie 2 metrów przez osoby najbliższe. Obniża to bowiem zaufanie obywateli do celowości pozostałych ograniczeń i zakazów i wpływa negatywnie na ich efektywność.
  • Wysokość ewentualnych kar administracyjnych nakładanych za nieprzestrzeganie zakazów i ograniczeń powinna być proporcjonalna do możliwości finansowych większości obywateli, co oznacza stosowanie, a nie pomijanie, przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Dotychczasowe kary nałożone w oparciu o przepisy rozporządzeń wykraczających poza upoważnienia ustawowe powinny zostać uchylone

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski  

- Regulacje związane z wprowadzaniem ograniczeń związanych ze zwalczeniem chorób zakaźnych u ludzi zostały wprowadzone w 2009 r. (podobne regulacje dotyczą wprowadzania ograniczeń w przypadku zagrożenia zakażeniami chorób zwierzęcych od 2004 r.). Regulacje takie, z uwagi na niewielki zakres ich zastosowania nie były przedmiotem tak dogłębnych analiz konstytucyjnych, jakie obecnie prowadzi Pan Rzecznik.

Jednakże z uwagi na konieczność podjęcia natychmiastowych działań związanych ze zwalczaniem epidemii i obowiązywaniem podobnych regulacji w porządku prawnym, które nie były dotąd kwestionowane, zdecydowano się na ich odpowiednie dostosowanie i wprowadzenie w przepisach dotyczących zwalczania chorób zakaźnych. Wskazać należy, że konstrukcje prawne przewidziane w ustawie, które są obecnie przedmiotem tych analiz, w pierwszej kolejności należy ocenić pod względem ich skuteczności w zwalczaniu epidemii. Dotychczas ocena ta wypada pozytywnie. Rozwiązania te bowiem pozwoliły na wprowadzenie skutecznych działań ograniczających rozwój epidemii. 

Po zakończeniu walki z epidemią należy spodziewać się podjęcia w różnych środowiskach podsumowujących prac analitycznych w zakresie oceny  podejmowanych działań. Doświadczenia w realizacji norm ustawowych i wydawanych aktów wykonawczych pozwolą również na dokonanie pogłębionej analizy prawnej w zakresie rangi przepisów, którymi będą mogły być wprowadzone ewentualne zakazy, nakazy i ograniczenia w przypadku konieczności ich ponownego zastosowania. Stanowisko Pana Rzecznika zawierające stosowne rekomendacje stanowić będzie istotny głos w dyskusji nad ewentualnymi zmianami w tym zakresie.

VII.565.461.2020

O Konwencji Stambulskiej w Senacie z udziałem RPO

Data: 2020-06-03
  • Nie zamierzamy wypowiedzieć Konwencji Stambulskiej – poinformowała sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • W ocenie MRPiPS działający w Polsce system ochrony osób doświadczających przemocy w rodzinie działa w sposób zapewniający równe traktowanie wszystkich osób, bez względu na wiek, płeć, stan zdrowia. Polska podejmuje działania dostosowujące krajowy system prawny do postanowień Konwencji Stambulskiej
  • Głos w Senacie zabrał zastępca RPO Stanisław Trociuk

Informację Prezesa Rady Ministrów w przedmiocie wdrażania postanowień Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej przedstawiła Iwona Michałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na posiedzeniu Senatu  - mimo wcześniejszych zapowiedzi - nie pojawił się jednak przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości.

Według przedstawicielek rządu działający w Polsce system ochrony osób doświadczających przemocy w rodzinie działa w sposób zapewniający równe traktowanie wszystkich osób, bez względu na wiek, płeć, stan zdrowia. Z przedstawionego stanowiska MRPiPS wynika także, że Polska podejmuje działania dostosowujące krajowy system prawny do postanowień konwencji stambulskiej. Składają się na niego m.in. infrastruktura wsparcia i wyspecjalizowane placówki zapewniające schronienie oraz poradnictwo psychologiczne i prawne (w liczbie 36 na całą Polskę), specjalistyczne programy dla sprawców przemocy, ogólnopolski, całodobowy telefon dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. Wskazano także na ostatnią nowelizację prawa pozwalającą na izolację sprawcy przemocy od rodziny.

W trakcie epidemii MRPiPS apelowało do samorządów o zapewnienie wsparcia osobom doświadczającym przemocy domowej, wydało także odpowiednie instrukcje dla placówek oraz zalecenia dotyczące procedury Niebieskiej Karty oraz działania grup roboczych i zespołów interdyscyplinarnych.

Przemoc ekonomiczna jest formą przemocy psychicznej. Stosując taką interpretację, Ministerstwo Rodziny stoi na stanowisku, że Polska wywiązuje się z obowiązków wynikających z Konwencji, której - jak zadeklarowała sekretarz stanu - nie planujemy wypowiedzieć.

Na posiedzeniu Senatu obecny był także zastępca RPO Stanisław Trociuk. W swoim wystąpieniu poinformował, że Biuro obecnie przygotowuje obszerne opracowanie dotyczące wdrażania Konwencji. Zwrócił także uwagę na kilka aspektów omawianego problemu.

Po pierwsze konieczne wydaje się wprowadzenie zmian w definicji przemocy w rodzinie i rozróżnienie przemocy psychicznej i ekonomicznej. W tym kontekście niezbędne jest wprowadzenie zmian w prawie.

RPO z zadowoleniem przyjmuje zmiany prawa dotyczące natychmiastowego usunięcia sprawcy przemocy domowej. Postuluje natomiast m.in. o skrócenie okresu wejścia w życie tej ustawy.

Nadal nie ma wystarczającej liczby miejsc w ośrodkach wsparcia. Nie ma także odpowiednich mechanizmów zapewniających podjęcie terapii przez sprawcę przemocy. Obecnie jest to rozwiązanie fakultatywne, dalej duża część sprawców z terapii nie korzysta.

RPO dostrzega także problem luki statystycznej. Zbierane dane wydają się nie być całkowicie miarodajne. Rodzi się obawa, że liczba osób doświadczających przemocy może być niedoszacowana. RPO postuluje o zmianę metodologii.

Stanisław Trociuk zwrócił również uwagę na pytanie o środki z Funduszu Sprawiedliwości i ich wydatkowanie.

ZRPO zaznaczył, że otrzymujemy różne informacje na temat funkcjonowania systemu wsparcia dla osób doświadczających  przemocy domowej w epidemii. Część z nich jest niepokojąca np. o lokalnym funkcjonowaniu programu Niebieska Karta.

Koronawirus. Po błędzie władz kwarantanna obywatela wydłużona o trzy dni. Interwencja RPO

Data: 2020-06-03
  • Lubuski Urząd Wojewódzki wprowadził do systemu Ewidencji Wjazdów do Polski błędne dane o dacie przekroczenia przez obywatela granicy państwowej – w efekcie jego kwarantanna wydłużyła się o trzy dni
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tą sprawą, bo doszło do naruszenia praw obywatela przez władze

Pan Maciej poskarżył się RPO, że Lubuski Urząd Wojewódzki wprowadził do systemu teleinformatycznego Ewidencja Wjazdów do Polski błędne dane dotyczące daty przekroczenia przez niego granicy państwowej .W efekcie okres kwarantanny, którą został objęty, uległ wydłużeniu o trzy dni.

Wrócił on do Polski 16 marca 2020 r. wobec czego 14-dniowa kwarantanna powinna upłynąć 30 marca. Tymczasem, według informacji EWP, miała ona zakończyć się 2 kwietnia.

O tych nieprawidłowościach pan Maciej poinformował Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną.  Z jej odpowiedzi wynika, że pracownicy sanepidu otrzymali zgodę na dokonywanie korekty danych wpisanych do Ewidencji Wjazdów do Polski. Warunkiem jest jednak  przesłanie do stacji dokumentów potwierdzających okoliczność, że okres kwarantanny został błędnie ustalony.

Dlatego RPO spytał szefową stacji, czy pan Maciej dostarczył dokumenty pozwalające na dokonanie korekty jego danych w EWP. Jeżeli nie doszło do usunięcia błędów  w tej ewidencji, RPO prosi o  informację, czy PSSE otrzymała zgłoszenie, że obywatel naruszył zakaz opuszczenia miejsca kwarantanny w okresie od 31 marca do 2 kwietnia 2020 r.

Już wcześniej RPO interweniował w sprawie błędnego oznaczenia czasu kwarantanny. W jednej z takich spraw dyrektor generalny Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. Roman Sondej odpisał RPO, że zgodnie z  §  2 ust. 3 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii, Wojewoda Lubuski do 30 marca 2020 r. otrzymywał od Straży Granicznej papierową wersję karty lokalizacyjnej, która zawierała dane o osobie podlegającej kwarantannie. Następnie dane te były wprowadzane do systemu EWP.

- Rozbieżność dat kwarantanny, jaka miała miejsce w przypadku (….) powstała w wyniku procesu migracji danych w systemie EWP z wersji 1.0 do 2.0, której dokonał administrator systemu. Błąd ten został zauważony i jak zapewnili przedstawiciele administratora systemu niezwłocznie naprawiony, a błędne dane zostały skorygowane 29 marca ok. godziny 23 – głosi odpowiedź. Zostały o tym powiadomione urzędy wojewódzkie oraz przedstawiciele policji.

Wojewoda nie jest administratorem systemu, nie dokonywał modyfikacji błędu w datach, nie drukował, nie przesyłał i w żaden inny sposób nie przekazywał danych do jednostek policji. Policja i sanepid mają taki sam wgląd do systemu EWP, jak urzędy wojewódzkie. Lubuski Urząd Wojewódzki nie miał zatem wpływu na to, kiedy jednostka policji z woj. małopolskiego faktycznie wydrukowała informacje dotyczące przedmiotowej  kwarantanny - odpowiedział Roman Sondej.

V.7018.254.2020

Klauzula sumienia nie zwalnia państwa z obowiązku zagwarantowania dostępu do aborcji. RPO pisze do Ministra Zdrowia

Data: 2020-06-03
  • Klauzula sumienia nie zwalnia państwa z obowiązku zagwarantowania efektywnego dostępu do możliwości skorzystania z zabiegu legalnej aborcji.
  • RPO ponownie prosi Ministra Zdrowia o podjęcie działań legislacyjnych, aby zapewnić pacjentkom taką realną możliwość, gdy lekarz powołuje się na względy sumienia.
  • Uniemożliwienie zaś kobiecie wykonania badań prenatalnych to naruszenie jej prawa do informacji na temat stanu zdrowia, a w pewnych wypadkach - także możliwości skorzystania z legalnego zabiegu przerywania ciąży.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje wywiązywanie się przez państwo z obowiązku zapewnienia realnego dostępu pacjentek do legalnych zabiegów przerywania ciąży. Analiza sprawozdań Rady Ministrów, a także kolejnych skarg indywidualnych, wskazuje, że państwo w sposób nienależyty zapewnia prawa pacjentek, chcących skorzystać z legalnego zabiegu aborcji.

Państwo, gwarantując możliwość terminacji ciąży w trzech przypadkach przewidzianych w ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, powinno jednocześnie zapewnić realny dostęp do tej procedury. W praktyce możliwość ta bywa jednak znacznie ograniczona.

Skargi, które otrzymuje RPO, wskazują na odmawianie wykonania legalnego zabiegu aborcji przez lekarzy z powołaniem się na klauzulę sumienia. Powoduje to konieczność udawania się przez pacjentki, także te, w przypadku których ciąża stanowi zagrożenie dla ich życia i zdrowia, do szpitali znacznie oddalonych od ich miejsca zamieszkania. Zdarza się, że muszą wyjechać poza swoje województwa.

Z informacji Rzecznika wynika, że szczególnie trudna sytuacja jest w woj. podkarpackim, w którym – jak wskazują dane statystyczne oraz wyniki badań prowadzonych przez organizacje pozarządowe – nie wykonuje się w ogóle zabiegów terminacji ciąży.

Klauzula sumienia nie zwalnia państwa z obowiązku zagwarantowania efektywnego dostępu do legalnej aborcji

RPO w piśmie do Ministra Zdrowia zwraca uwagę, że powoływanie się przez lekarzy na klauzulę sumienia nie zdejmuje z państwa obowiązku zagwarantowania możliwości skorzystania z zabiegu legalnej i bezpiecznej aborcji.

Zwraca uwagę, że po wejściu w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2015 r. nie istnieje obecnie podmiot zobowiązany do przekazania pacjentce informacji o miejscu, w którym świadczenie nieudzielone jej ze względów sumienia, może być wykonane. A fakt posiadania przez podmiot umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia na hospitalizację w zakresie ginekologii i położnictwa obejmującej swoim zakresem zabiegi terminacji ciąży nie jest równoznaczny z wykonywaniem zabiegów aborcji.

Przykładem jest sytuacja w Rzeszowie. Rzeszowski Szpital Miejski im. Jana Pawła II w przypadku odmowy wykonania aborcji kieruje pacjentki do Szpitala Specjalistycznego PRO FAMILIA, który deklaruje, że nie wykonuje zabiegów aborcji z uwagi na powoływanie się przez wszystkich lekarzy na klauzulę sumienia. Pacjentki odsyłane są więc do szpitala, w którym ponownie spotkają się z odmową i będą zmuszone do szukania innego miejsca.

Niewywiązywanie się przez podmiot z realizacji przewidzianych umową z NFZ świadczeń zdrowotnych może skutkować co prawda odpowiedzialność kontraktową, ale RPO wskazuje, że rozwiązanie to po pierwsze jest nieefektywne, a po drugie nałożenie kary umownej przez NFZ jest działaniem o charakterze następczym, które nie zabezpiecza realizacji praw kobiety, której odmówiono zabiegu aborcji z powołaniem się na klauzulę sumienia.

RPO zwraca również uwagę, że niezbędne jest ujednolicenie procedur w zakresie postępowania z pacjentką, która chce uzyskać dostęp do legalnego zabiegu aborcji. Obecnie różnią się one w zależności od szpitala. Dla przykładu, w Szpitalu św. Zofii w Warszawie wprowadzono konieczność podjęcia decyzji o dopuszczalności aborcji przez konsylium lekarskie, zaś w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie pacjentki są zobligowane do skorzystania z wcześniejszej konsultacji psychologicznej.

Uniemożliwienie lub utrudnianie kobiecie wykonania badań prenatalnych stanowi pogwałcenie jej prawa

Z kwestią dostępności do zabiegów aborcji wiąże się też problem zapewnienia pacjentkom należytego dostępu do badań prenatalnych. Uniemożliwienie kobiecie wykonania badań prenatalnych stanowi pogwałcenie jej prawa do informacji na temat stanu zdrowia płodu, a w pewnych wypadkach, także możliwości skorzystania z legalnego zabiegu przerywania ciąży.

Tymczasem nie są prowadzone statystyki, które mogłyby w miarodajny sposób zobrazować dostęp do badań prenatalnych w Polsce. Nie jest obecnie więc możliwe zweryfikowanie, ile badań zostało przeprowadzonych z innych wskazań niż wiek pacjentki. Ponadto nie gromadzi się informacji umożliwiających porównanie liczby ciąż z liczbą przeprowadzonych badań prenatalnych.

RPO podkreśla, że system udzielania świadczeń zdrowotnych powinien być skonstruowany w sposób umożliwiający jak najszybsze uzyskanie przez pacjentkę świadczenia, do którego ma prawo. Zwrócił się do Ministra Zdrowia z z prośbą o podjęcie działań legislacyjnych służących zapewnieniu pacjentkom realne możliwości skorzystania z gwarantowanych prawnie procedur medycznych, w przypadku, gdy lekarz odmawia ich wykonania ze względów sumienia oraz o monitorowanie dostępności do badań prenatalnych.

- Pragnę raz jeszcze zwrócić się do Pana Ministra z prośbą o podjęcie działań legislacyjnych służących zapewnieniu pacjentkom realnej możliwości skorzystania z gwarantowanych prawnie procedur medycznych, w przypadku, gdy lekarz odmawia ich wykonania ze względów sumienia. Będę również wdzięczny za wskazanie, w jaki sposób Ministerstwo Zdrowia monitoruje wpływ powoływania się przez lekarzy na klauzulę sumienia na wykonanie ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży oraz rzeczywistą dostępność do zabiegów aborcji w województwach - napisał Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego.

Krytycznie do dostępu do zabiegów legalnej aborcji w Polsce odniosła się Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w raporcie sporządzonym po wizycie w Polsce w marcu 2019 r.

Ponadto przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka toczy się obecnie kolejna sprawa dotycząca ograniczenia dostępu pacjentek do zabiegu legalnej aborcji w Polsce. A Polska wciąż nie wykonała w pełni wyroków w sprawach Tysiąc przeciwko Polsce, R. R. przeciwko Polsce oraz P. i S. przeciwko Polsce.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 21 lipca)

Prawa pacjentów i zapewnienie ich należytego przestrzegania są przedmiotem szczególnej uwagi i podstawą wszelkich działań podejmowanych nie tylko przez Ministerstwo Zdrowia, ale również inne organy władzy publicznej właściwe w zakresie ochrony zdrowia oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Polska zapewnia obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równy dostęp do wszystkich świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych - odpisał RPO wiceminister Waldemar Kraska.

Jednym z takich świadczeń jest zabieg przerwania ciąży. Został on uregulowany stosownymi przepisami, znajdującymi odzwierciedlenie również w praktyce. Corocznie gromadzone są dane w zakresie liczby przeprowadzanych zabiegów przerwania ciąży. Wynika z nich, że w 2008 r. przeprowadzono 499 takich zabiegów, podczas gdy w 2016 r. wykonano ich już 1098, w 2017 r. – 1 057, a w 2018 - 1076. Dane te wskazują, że zabiegi są w kraju przeprowadzane, co więcej obecnie w liczbie dwukrotnie wyższej niż w 2008 r.

Przepisy regulują również kwestię informowania pacjentek o przysługujących im świadczeniach - odpowiedzialność w tym zakresie spoczywa na podmiocie leczniczym. Kwestia zapewnienia dostępu do świadczeń jest monitorowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a sygnały o braku właściwej realizacji kontraktów są weryfikowane i wyjaśniane. Kwestia dostępu do zabiegów przerwania ciąży jest w tym zakresie traktowana analogicznie, jak dostęp do pozostałych świadczeń opieki zdrowotnej.

Odnosząc się do kwestii wykonania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach Tysiąc przeciwko Polsce, R.R. przeciwko Polsce oraz P. i S. przeciwko Polsce należy wskazać, że w tym przedmiocie podejmowana jest ścisła współpraca z Sekretariatem Komitetu Ministrów Rady Europy. Polskie stanowisko odnośnie szczegółów wykonania wyroków jest również prezentowane w odpowiedziach na komunikacje przekazywane na podstawie Reguły 9 Regulaminu Komitetu Ministrów Rady Europy w zakresie nadzoru nad wykonywaniem wyroków.

Ponadto, uprzejmie wyjaśniam, że kolejna sprawa procedowana obecnie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka dotycząca ograniczenia dostępu pacjentek do zabiegu legalnej aborcji w Polsce - jak wskazano w wystąpieniu - jest dopiero w toku, trudno zatem odnosić się do niej wobec braku ostatecznych rozstrzygnięć - dodał Waldemar Kraska. 

(pełna treść obszernej odpowiedzi resortu w załączniku poniżej)

VII.5001.1.2020/XI.5001.1.2015

Koronawirus. Pracownicy na Śląsku muszą dostarczać zaświadczenia, że ich bliscy-górnicy nie mają wirusa. Interwencja Rzecznika

Data: 2020-06-02
  • Według mediów niektórzy pracodawcy ze Śląska odmawiają dopuszczania pracowników do pracy wyłącznie z tego powodu, że są członkami rodziny górników
  • Warunkiem powrotu do pracy jest przedłożenie zaświadczenia, że ich bliscy pracujący w kopalniach przeszli test, a wynik na SARS-CoV-2 jest negatywny
  • Niektórzy pracodawcy traktują okres nieświadczenia pracy do czasu przedłożenia zaświadczenia jako nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy
  • Rzecznik Praw Obywatelskich, który ma poważne wątpliwości wobec takich praktyk, pyta o nie Państwową Inspekcję Pracy

Z informacji „Gazety Wyborczej” z 28 maja 2020 r. wynika, że częste są przypadki niedopuszczania pracowników do pracy do czasu przedłożenia zaświadczenia, że ich bliscy pracujący w kopalniach przeszli test, a wynik na SARS-CoV-2 jest negatywny. Sytuacja taka miała miejsce m.in. w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Podobne przypadki zdarzają się również w innych zakładach pracy.

Polecenie powstrzymania się od pracy nie dotyczy wyłącznie osób, których członek rodziny miał wynik pozytywny i w związku z tym zachodzą przesłanki do objęcia go kwarantanną. Chodzi także o osoby, których wynik pierwszego badania był negatywny. A niektórzy pracodawcy traktują okres nieświadczenia pracy do czasu przedłożenia zaświadczenia jako nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy. 

Rzecznik ma wątpliwości:

  • czy pracodawca ma podstawy prawne do pozyskiwania od pracownika informacji o stanie zdrowia członków rodziny,
  • czy podstawę do wydania pracownikowi polecenia powstrzymania się od pracy może stanowić okoliczność, że członek rodziny tego pracownika jest zatrudniony w zakładzie pracy, w  którym stwierdzono zarażenie grupy pracowników SARS-CoV-2,
  • czy pracodawca – bez decyzji Inspektora Sanitarnego – może nałożyć na pracownika obowiązek poddania się testom na SARS-CoV-2 jako warunek dopuszczenia do pracy.

Ponadto wyjaśnienia wymaga kwestia – ujawniona w związku z przesiewowym testowaniem pracowników kopalń w związku ze znaczną liczbą zakażeń SARS-Cov-2 - wynagradzania pracowników za czas między skierowaniem na test, a otrzymaniem wyniku, czy też potwierdzeniem wyniku negatywnego i powrotem do pracy.

Jeżeli bowiem Inspektor Sanitarny nie wyda decyzji o skierowaniu na kwarantannę, brak jest podstaw do wypłacania przez zakład pracy wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy lub zasiłku chorobowego.

O ile w przypadku pracowników kopalń kwestie wynagrodzenia w tym okresie mogą zostać uregulowane za pomocą porozumień zbiorowych, to w przypadku osób bliskich górników pracodawcy - obawiając się przeniesienia wirusa i podejmując decyzję o odsunięciu pracownika od pracy - traktują taką nieobecność jako nieusprawiedliwioną oraz wstrzymują się z wypłatą wynagrodzenia. 

Pełnomocniczka RPO w Katowicach prof. Aleksandra Wentkowska wystąpiła do Państwowej Inspekcji Pracy o stanowisko w tej sprawie.

BPK.7044.2.2020

Koronawirus. Aktualna sytuacja w mazowieckich DPS-ach

Data: 2020-06-02
  • W okresie 11-15 maja 2020 r.  w woj. mazowieckim u mieszkańców dwóch domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2
  • Na 29 maja wyniki testów na obecność wirusa u kolejnych pracowników DPS-ów w województwie (którzy wyrazili na to zgodę) nie potwierdziły zakażeń

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W związku z sytuacją placówek na Mazowszu Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

W przypadku DPS w Wierzbicy na dzień 29 maja zarażonych jest 4 mieszkańców  (wszyscy przebywają w szpitalu). Kwarantanną natomiast objętych jest 7 mieszkańców. Sześćdziesięciu sześciu mieszkańców otrzymało status ozdrowieńców.

W przypadku DPS w Krzyżanowicach, aktualnie 24 pracowników nadal znajduje się w izolacji domowej. Na dzień 29 maja liczba zakażonych mieszkańców to 23 osoby, z czego 3 przebywają w szpitalu. Dwie osoby otrzymały status ozdrowieńców.

Ponadto jeden mieszkaniec DPS „Kombatant” w Warszawie przy ul. Sterniczej 125, podczas leczenia w szpitalu został zarażony wirusem. Test wykonano przygotowując osobę do wypisu, przewieziony został do szpitala jednoimiennego.

W przypadku domów pomocy społecznej w Nowym Miszewie, Nasielsku oraz Brańszczyku zastępczyni Dyrektora poinformowała, że przeprowadzone u mieszkańców tych domów testy wszystkie miały wynik negatywny.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Poznaniu

Data: 2020-05-29
  • 8 mieszkanek i 7 pracowników DPS w Poznaniu jest zarażonych koronawirusem
  • Miasto wsparło placówkę przekazując ponad 600 000 zł

W domach pomocy społecznej przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w DPS-ach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Poznaniu

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Poznaniu, zastępca prezydenta miasta Jędrzej Solarski poinformował, że zakażenie koronawirusem potwierdzono u ośmiu mieszkanek DPS - w tym 1 w siedzibie przy ul. Sielskiej i 7 w oddziale DPS przy ul. Mińskiej. Zakażenie potwierdzono u 7 członków personelu (wszyscy z oddziału przy ul. Mińskiej). Kwarantanną na terenie DPS objętych jest obecnie łącznie 64 osób: 18 mieszkanek z ul. Sielskiej i 46 mieszkanek z oddziału DPS przy ul. Mińskiej oraz 12 pracowników: 4 z DPS przy ul. Sielskiej i 8 z oddziału DPS przy ul. Mińskiej. W kwarantannie domowej przebywa łącznie 20 pracowników, w izolatorium — 2 osoby. Wszystkim osobom przebywającym w kwarantannie (zarówno domowej, jak i na terenie DPS) przeprowadzono testy na obecność wirusa - niektórym dwukrotnie. Łącznie testy przeprowadzono u 131 mieszkanek i 88 pracowników. 6 zakażonych mieszkanek DPS jest hospitalizowanych.

Jak podkreślił zastępca prezydenta miasta, w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, niezwłocznie po otrzymaniu wyników testów hospitalizowano wszystkie mieszkanki z wynikiem dodatnim, a pracownicy zostali objęci kwarantanną domową lub przewiezieni do izolatorium. Ponadto na terenie DPS zostały wdrożone polecenia dotyczące zakazu odwiedzin, urlopowania i przyjmowania nowych mieszkańców, procedury związane ze wzmożonym reżimem sanitarnym dotyczącym pracowników i mieszkańców, a także tymczasowo wstrzymano bezpośredni kontakt siedziby głównej i oddziału DPS.

Mieszkanki zostały poinformowane o istnieniu Wielkopolskiej Infolinii Wsparcia Psychologicznego, Informacyjnego i Doradczego dla Seniorów i mają bieżący dostęp do tej informacji na oddziałach DPS. W przypadku potrzeby innego rodzaju wsparcia w kryzysie, jest ono również zapewniane w miarę możliwości - niezwłocznie.

- Aktualna sytuacja zmienia się z wraz z upływem czasu i kondycją psychofizyczną personelu, który po pierwszych 17 dobach od nałożenia kwarantanny (15 osób) wymienił się. Przejściowe trudności zostały częściowo zniwelowane i obecnie w bezpośrednią opiekę nad 46 mieszkankami zaangażowanych jest 8 pracowników i 7 Sióstr wolontariuszek - w tym łącznie 4 pielęgniarki. W siedzibie DPS przy ul. Sielskiej nie ma obecnie problemów z kadrą – zaznaczył Jędrzej Solarski.

Podkreślił, że DPS dysponuje wystarczającą ilością środków dezynfekujących, a personel posiada niezbędne środki ochrony osobistej przed zakażeniem wirusem. Placówka otrzymała w tym zakresie wsparcie i pomoc ze strony Wojewody Wielkopolskiego. Ponadto miasto przeznaczyło dodatkowe środki finansowe na zakup środków ochrony indywidualnej oraz wydatki bieżące w łącznej wysokości 608 800,00 zł.

KMP.071.4.2020

Notatka z posiedzenia Komisji Ekspertów do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego z 28 maja 2020 r.

Data: 2020-05-28

Otwierając spotkanie Rzecznik Praw Obywatelskich, Pan dr hab. Adam Bodnar stwierdził, że zgromadziła nas dzisiaj, potrzeba rozmowy na temat sytuacji osób doświadczających kryzysów psychicznych w kontekście epidemii koronawirusa. Dwa zasadnicze wątki: to sytuacja aktualna, zagrożenia i problemy do rozwiązania, w których urząd Rzecznika mógłby interweniować – w ostatnim okresie przygotowaliśmy kilka wystąpień, które odniosły pozytywny skutek. Interweniowaliśmy też w sprawach indywidualnych. Pożyteczna i przydatna była decentralizacja ochrony zdrowia psychicznego dorosłych. Jest to kierunek, w którym powinniśmy reformować służbę zdrowia w Polsce. Drugi wątek to zastanowienie się co będzie po epidemii koronawirusa.

W książce, która się ukazała pt. ,,Obywatel PL’’, która jest przekazem pięcioletnich doświadczeń z urzędowania Rzecznika, w jej epilogu znajduje się odpowiedź na pytanie redaktora Bartosika ,,Czy obawiam się psychicznych konsekwencji w zamknięciu i izolacji przez dłuższy czas, co z osobami samotnymi, starszymi, czy więzi rodzinne się umocniły czy osłabiły’’. Moja odpowiedź była taka, że jest to jedno z większych wyzwań, z którym musimy się zmierzyć. Badania przeprowadzone po epidemii SARS w Chinach pokazały, że spora część objawów pokrywa się z zespołem stresu pourazowego (PTSD). Biorąc pod uwagę, w jak fatalnym stanie jest system ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, i fakty takie, jak rosnąca liczba zaburzeń psychicznych i prób samobójczych zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży to mamy podstawy do wielkich obaw z tym związanych. Redaktor Bartosik zwrócił uwagę na to, że we Włoszech szybko wprowadzono system telefonicznego i  internetowego wsparcia psychicznego dla obywateli. Jednym z wyzwań, które niesie izolacja społeczna będzie  wzmocnienie systemów ochrony zdrowia psychicznego. Zgadzam się z tym poglądem.

Na efekty psychologiczne epidemii wpłyną lęk przed chorobą, oraz strach związany z utratą bezpieczeństwa ekonomicznego. Z perspektywy polityki państwa i troski o obywateli ważnym jest mądre planowanie oraz komunikacja ze społeczeństwem. Warunki kwarantanny łatwiej znieść gdy w perspektywie czasowej pojawiają się szanse jej poluzowania lub zniesienia. Obecnie jesteśmy na etapie rozluźniania – zobaczymy do czego nas to doprowadzi, bo nie jestem takim optymistą jak nasze władze. Natomiast strach ekonomiczny, upadłości, które się pojawiły, zwolnienia pracowników, prawdopodobieństwo recesji, obniżania wynagrodzeń będzie się przyczyniało do napięć związanych z ochroną zdrowia psychicznego. Coś szczególnego obecnego kryzysu to jego skala, zasięg, objęcie nim całego społeczeństwa i nałożenie się na dotychczasowe problemy systemowe, które były nierozwiązane. Dodatkowy czynnik to zagrożenie bezpieczeństwa ekonomicznego, który w ostatnim czasie w Polsce był minimalizowany, gdyż uznawano, że jesteśmy w okresie wzrostu gospodarczego i zmniejszenia bezrobocia. Niepokojącym szczególnie jest to, że obecna recesja wpłynie na obniżenie budżetów samorządów terytorialnych, a to na nich spoczywa obowiązek realizowania zadań z zakresu ochrony zdrowia psychicznego. Wprowadzane nowe rozwiązania w psychiatrii mogą być w związku z tym zahamowane.

Prof. dr hab.n.med. Janusz Heitzman

Zwrócił uwagę na to, że nie jesteśmy po pandemii, że wirus nie wygasł, mamy ograniczone możliwości testowania np. w służbie zdrowia, młodzież szkolna i  studencka. Obawa, która musi nam towarzyszyć to  jest to, że nadmierne i szybkie odchodzenie od ograniczeń  może transmisję wirusową zwiększyć. Musi więc być koniecznością przestrzeganie procedur. Musimy określić diagnozę stanu psychicznego, zwracając uwagę na całą populację, i z tego należy wyodrębnić interesariuszy psychiatrii, w tym kadrę psychiatrii, ale również osoby, które dotychczas nie miały kontaktu z psychiatrią. Na dzisiaj bardzo mało wiemy. Mamy tylko dane szacunkowe, które często są sprzeczne. W czasie przerwania nauki w szkołach, zmniejszyła się hospitalizacja dzieci i młodzieży, chociaż wzrosła liczba zachowań nerwicowych i  uzależnień. Mamy obecnie zagrożenie stresem, a to nic innego jak zmiana w  dotychczasowym funkcjonowaniu, które skutkuje zmianą psychiki, pod wpływem bodźców zewnętrznych. Konsekwencją jest zmiana stylu życia, która obejmuje różnego rodzaju ograniczenia sanitarne, które skutkują z kolei ograniczaniem praw człowieka, które wydawałyby się być nienaruszalne, np. wstrzymanie odwiedzin i przepustek w  szpitalach psychiatrycznych.  Nowym zjawiskiem jest izolacja społeczna, która jest efektem reżimów sanitarnych. Z drugiej strony mamy integrację rodziny.

Nowy obszar to samotność egzystencjonalna, oraz dezintegracja emocjonalna czyli nasilenie się sytuacji konfliktowych, przemocowych, wzrost liczby rozwodów. Ujawniają się negatywne emocje między osobami, pojawiają się uprzedzenia i stygmatyzacja, przypatrywanie się obcym, którzy mogą stanowić potencjalne źródło zagrożenia. Przyczyną, która ma wpływ na zachowanie zdrowia psychicznego jest nieskuteczność dotychczasowych sposobów radzenia sobie w sytuacjach trudnych, kryzysowych. Jaka jest diagnoza? z jednej strony to pandemiczne zaburzenie stresowe, ale też zbliżamy się do popandemicznego zaburzenia stresowego. Objawami są: przedłużona reakcja lękowa i stałe przeżywanie traumy, czyli stresu, z którym nie możemy sobie poradzić. Ograniczona możliwość ucieczki z obszaru zagrożenia, zawężenie poznawcze, pojawiające się objawy natrętne, zaburzenia nastroju, smutek, depresja, poczucie beznadziejności, tendencje samobójcze oraz zagrożenie bezpieczeństwa ekonomicznego. Pojawia się też depresyjna antycypacja, czyli widzenie przyszłości w  czarnych kolorach, unikanie i zaprzeczanie jako mechanizm obronny, który ma wpływ na podejmowane decyzje, nadmierna pobudliwość, i wyczerpanie mechanizmów obronnych, zaburzenia rytmu snu, i czuwania, z którymi będą musieli poradzić sobie lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Pojawiać się będą uzależnienia, ale także złe nawyki jak jedzenie, podsypianie w ciągu dnia, odraczanie zadań, które ma się wykonać ze względu na pracę zdalną, złe gospodarowanie czasem na co dzień, przy pracy zdalnej, i niewykorzystywanie możliwości potencjału intelektualnego pracowniczego oraz frustracja, która przejawia się złością wobec władzy, która wprowadza ograniczenia. Nie mamy bezpieczeństwa informacyjnego. Nie wiemy co będzie jutro, gdzie szukać pomocy i tutaj jest bardzo dużo do zrobienia. Często informacje są sprzeczne i  wykluczające się.

Brak bezpieczeństwa organizacyjnego, które wynika z nieudolnego zarządzania, często braku zaleceń, lub sprzecznych zaleceń, niekompetencji, nietrafionych zakupów, nietrafionych decyzji transportowych, często nieracjonalnych ograniczeń, a także braku bezpieczeństwa medycznego np. braku testów i kto za nie zapłaci-dlaczego nie NFZ, a także braku leków. To powoduje, że zaczynamy się leczyć sami, co potwierdza ogromny wzrost sprzedaży leków bez recepty ale też wzrost leków na receptę, czemu pomaga wprowadzenie e-recept. Pojawia się też, zmęczenie ograniczeniami, czego dowodem są protesty uliczne na świecie. Jakie powinno być zatem postępowanie? jeżeli około 50% populacji będzie odczuwało jakieś skutki w  psychice to pozostałe 50% musi udźwignąć funkcjonowanie państwa, ale to, czy da radę na dzisiaj nie wiemy. Leczenia i opieki profesjonalnej będzie wymagało około 1-2% a około 20% wsparcia. To wsparcie nie musi być profesjonalne, ale musi dawać poczucie bezpieczeństwa, czyli wsparcie sąsiedzkie, samorządowe, pedagogiczne. Kolejny obszar to odkrywanie zasobów indywidualnych na radzenie sobie w sytuacjach trudnych. Każdy takie zasoby ma, ale nie każdy umie je w sobie odkryć.

Przestańmy ludzi straszyć, a uczmy ich sobie radzić w trudnych sytuacjach. Co robić z przewlekłym zmęczeniem? musimy zmienić organizację wypoczynku. Osoby nie tylko zmęczone są pracą ale i życiem codziennym i pandemią. Wypoczynek pracowniczy musi być inny, być może częstszy. Może obowiązkowy powinien być co pół roku tydzień wypoczynku. W gruzach legła programowa platforma edukacyjna, i obnażyła całą swoją miałkość. E-nauczanie nie jest w stanie zrealizować platformy programowej, brakuje też nauczania umiejętności i rozwiązywania problemów. Nauczanie często nieprzydatnego materiału programowego nie jest przydatne do rozwiązywania problemów, przed którymi stają dzieci i młodzież. Wspomagania wymagają też kontakty emocjonalne. Ograniczenie kontaktów osobistych, wymaga aby nauczyć się wyrażania swoich emocji przez internet. To jest karkołomne zadanie. Okres izolacji i pozostawanie w wyciszeniu odkrywa też pozytywne cechy, związane np. z twórczością artystyczną czy rozwijaniem nowych talentów. Wspomaganie, to wreszcie pomoc terapeutyczna czyli psychoedukacyjna psychoterapia, a na końcu leczenie farmakologiczne. Zostaje cały obszar psychiatrii, zakładów opiekuńczych, organizacja i zarzadzanie profesjonalną psychiatryczną pomocą, to także kwestia personelu, środków ochrony indywidualnej i  wreszcie zdalne formy terapeutyczne.

Dr n. med Marek Balicki

Program pilotażowy działa w 29 CZP. Dwa nowe to Złotów w Wielkopolsce oraz Słupsk. Pięć czeka na podpisanie umowy z NFZ. Pandemia spowodowała ewidentne opóźnienia programu pilotażowego. To powoduje zasadność wniosku o przedłużenie tego projektu. Przeprowadzona w centrach ankieta pokazała że formuła CZP okazała się lepszym rozwiązaniem finansowo-organizacyjnym od tradycyjnego modelu, gdzie podmioty lecznicze działały oddzielnie. Łatwiej jest, elastyczniej i szybciej działać w  ramach jednej instytucji. Dobra praca środowiskowa pokazała, że wytworzone relacje w momencie lockdownu okazały się mniej zagrażające dla pacjentów. Również system finansowania, czyli ryczałt na populację powoduje, że w CZP nie ma niepokoju, jaki jest w innych placówkach opieki psychiatrycznej dotyczącego, dalszego ich finansowania oraz jak nadrobić niewykonania. Ryczałt na populację daje pełne bezpieczeństwo, a to umożliwia skupienie się na możliwe najlepszym działaniu udzielaniu świadczeń, a nie problemach rozliczania punktów w budżecie. To samo dotyczy przesuwania personelu np. do teleporad, co w przypadku centrum jest uproszczone. Reasumując, to pierwszy wniosek, dotyczy przedłużenia programu pilotażowego, ale również przyspieszenia wprowadzanych zmian w kierunku podmiotów realizujących świadczenie, kompleksowo i w sposób zintegrowany, oraz finansowanie ryczałtowe na populację, które jest bezpieczniejsze niż opieranie finansowania na zasadzie fee for service. Obecnie NFZ wypłaca 1/12 środków miesięcznie i postulatem jest, żeby tak właśnie było. Ostatni problem dotyczy tego że, nie wszystkie placówki psychiatryczne zwłaszcza szpitale, otrzymują refundację finansowania wykonywanych testów, dlatego 15 maja 2020 r, wystąpiłem do Ministra Gadomskiego o uporządkowanie tej sprawy i wprowadzenie jednolitych zasad finansowania testowania pacjentów w placówkach psychiatrycznych, które zostały potraktowane inaczej niż inne szpitale niezakaźne.

Prof. dr hab. n. med Piotr Gałecki

O diagnozie klinicznej dużo powiedział  Pan prof. Janusz Heitzman natomiast o  sprawach organizacyjnych Minister Marek Balicki. To co się działo w psychiatrii, znacząco nie różniło się od tego co było w innych obszarach medycyny. Wydaje się nawet, że z uwagi na wcześniejsze opracowanie procedur poradziliśmy sobie lepiej np. z izolowaniem pacjentów. Dobre rozwiązania były realizowane oddolnie i później wchodziły one jako rozwiązania centralne. Były różne doświadczenia w  województwach. Były takie, w których na początku pojawiły się zalecenia wojewodów, aby pacjentów przyjmować tylko w trybie pilnym, wypisywano pacjentów z oddziałów dziennych na krótki okres czasu, były problemy z ambulatoriami. Działania między innymi Ministra Balickiego doprowadziły do tego, że szybko pojawiły się teleporady i inne świadczenia, których nie było w koszyku świadczeń gwarantowanych, łącznie z wizytami pierwszorazowymi. Poza incydentami w szpitalach psychiatrycznych nie było większej wpadki epidemiologicznej. Pilnowaliśmy, żeby jeśli w szpitalu jednoimiennym nie było oddziału dedykowanego dla pacjentów wymagających hospitalizacji psychiatrycznej z dodatnim Covid, to żeby wojewodowie wyznaczali szpitale, które będą się tymi pacjentami zajmowały. W psychiatrii mamy obecne zalecenia dla oddziałów dziennych, ambulatoriów i szpitali, które opracowała grupa ekspertów. Zamieszczone są one na stronach Ministerstwa Zdrowia. Nie są to sztywne zalecenia, tylko rekomendacje.

Prof. dr hab. n. med Robert Pudlo

Jest jedna, może niezbyt liczna grupa, ale bardzo bezradna, która ma orzeczenie o  konieczności hospitalizacji w trybie art. 29  Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego, a która z uwagi na pogorszenie się stanu zdrowia wymaga hospitalizacji. Pogotowie mimo decyzji sądu w tej sprawie odmawia przewozu takich pacjentów. Nie możemy tych osób pozostawić bez pomocy. Pozostałym grupom pacjentów, udało się dość płynnie przejść z psychiatrii do funkcjonowania w nowych warunkach. Na Śląsku wszystkie poradnie prowadzą udzielanie teleporad. Istnieje też w przypadku, pacjentów pierwszorazowych udzielanie porad osobiście w szpitalach psychiatrycznych, wskazanych do hospitalizacji. Zostały one zawężone ale odbywają się. W szpitalach hospitalizacje są stosunkowo długie więc jest mniej przyjęć. Tam gdzie jest to możliwe osoby nowo przyjęte, są lokalizowane w salach nie w centrum oddziału i dopiero po zrobieniu badań są przenoszone do oddziałów.

Dr Jan Ciechorski

Istnieje konieczność, nowelizacji Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego. Cała kwestia telepsychiatrii, musi być uregulowana ustawowo. Obecnie jest zapisany obowiązek osobistego badania. Prowadzę obsługę prawną szpitala, który powstał w  połowie XIX wieku w Rybniku. Decyzją wojewody w jednym z oddziałów zlokalizowano kwarantannę osób z zaburzeniami psychicznymi z podejrzeniem Covid-19. Zrobiono to, nie licząc się z warunkami lokalowymi. Istnieje też problem testowania i to nie tylko w szpitalach, ale innych stacjonarnych całodobowych podmiotach nie- będących szpitalami np. ZOL i podmiotach leczenia odwykowego. Dla tych palcówek NFZ nie refunduje testów dla pracowników. Nowa rzeczywistość, wymusi na nas rozwiązania, które dotychczas były kontrowersyjne np. telepsychiatria. Ogromnie pilną potrzebą jest nowelizacja kwestii przymusu bezpośredniego, tak w szpitalach psychiatrycznych jak i wieloprofilowych.

Prof. dr hab. n. med Piotr Gałecki

Problem został rozwiązany. Nowelizacja jest przygotowana

Prof. dr hab. n.med Jacek Wciórka

Rada do spraw Zdrowia Psychicznego w najbliższym czasie zbierze się, aby podsumować doświadczenia ostrego przebiegu epidemii. Ważne są niebezpieczeństwa jakie pojawiać się będą po okresie epidemicznym, i kiedy jest tyle potrzeb występujących gwałtownie i nagle, które wymagają rozstrzygnięcia, istnieje obawa, że ochrona zdrowia psychicznego, może spaść na sam koniec i sprawy, które się dobrze toczą w psychiatrii mogą zostać odłożone na półkę. Ciekawym spostrzeżeniem jest to, że rozmiary hospitalizacji mogłyby być mniejsze, gdyby była rozwinięta sensowna i  odpowiedzialna opieka ambulatoryjna i inne formy opieki środowiskowej, które powinny funkcjonować. Wówczas okazałoby się, że nie musimy w takiej liczbie utrzymywać szpitali z XIX wieku. Musimy zabiegać, aby dobre zmiany miały szansę na realizację, bo się sprawdzają.

Dr Krzysztof Eichstaedt

Wymiar Sprawiedliwości jest obecnie na etapie odmrażania. Sprawy dotyczące ochrony zdrowia psychicznego były w tym czasie traktowane jako pilne np. w  kwestiach umieszczania na obserwacji czy w szpitalach psychiatrycznych. Mamy natomiast mankamenty z umieszczaniem na detencji z uwagi na oddziały przejściowe. Istotną kwestią jest również terapia i terapia uzależnień, które zostały przerwane z uwagi na pandemię w połowie marca. Teleporady mogą być czasem straconym, trudnym do odrobienia. Pandemia powoduje też ograniczanie jawności rozpraw. Nie może być odwiedzin w zakładach karnych i oddziałach psychiatrycznych dlatego stosuje się szeroką możliwość rozmów telefonicznych. Obecnie zaczynamy sądzić i jako pierwsze załatwiamy sprawy aresztanckie i te, w których jest niewielka liczba oskarżonych.

Dr n.med Sławomir Murawiec

Zwracam uwagę na elementy komunikacji ze społeczeństwem. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne z Konsultantem Krajowym podjęło szereg działań w ciągu ostatnich lat na rzecz zmiany wizerunku psychiatrii. Po raz pierwszy pojawia się w przestrzeni  społecznej pozytywny przekaz na temat ochrony zdrowia, lekarzy i całej grupy medyków. W przestrzeni publicznej lekarz uruchamiał często negatywne oceny. W tej chwili pojawia się swoiste okienko, przestrzeń na to, żeby dobrze mówić o lekarzach, ochronie zdrowia psychicznego i o tych wszystkich, którzy udzielają pomocy. Powinniśmy mówić, że tzw. biorcy i dawcy są po jednej stronie i mogą współdziałać. Więcej lekarzy, lepsza opieka, rozwój CZP przełoży się na wzmocnienie systemu, co jest interesem nas wszystkich. Udzieliłem wywiadu w internecie, w którym zaakcentowałem, że po latach umieszczania medyków w negatywnym świetle obecnie jest szansa na zmianę tego wizerunku.

Dr Katarzyna Walewska

Właśnie przed chwilą musiałam się zająć sprawami rozwodowymi, osoby związanej ze służbą zdrowia. Jest to konkret związany z obecną sytuacją. Dobrze byłoby wrócić do koncepcji wspierania dziecka w środowisku, gdzie pomaga się nie tylko dziecku ale jest też obowiązek pracy z rodzicami. Takie ośrodki mogą i powinny zastąpić ,,dużą’’ psychiatrię. Kolejna sprawa to koalicja przeciw depresji i zaburzeniom psychicznym.

Regina Bisikiewicz

W czasie dyskusji odnajduję dużą szansę na to, żeby w sposób szybki i elastyczny odpowiadać na potrzeby ludzi, którzy wymagają wsparcia. Sprawdzają się CZP, i  dlatego nad tą ideą dalej powinniśmy pracować. Powinniśmy iść w kierunku zbudowania usługi społecznej w środowisku lokalnym. Dotyczy to nie tylko dorosłych ale też dzieci i młodzieży. Prowadzone są projekty finansowane ze środków unijnych na ponad 500 mln zł. Pracuję w grupie, która opracowuje strategię przejścia od usług świadczonych w instytucjach do usług świadczonych w społeczności lokalnej. Strategia powstaje równolegle w Ministerstwie Zdrowia i Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na to przeznaczone są znaczne środki. Łączny budżet dla 5 grup pacjentów w tym psychiatrii, wynosi 25 mld zł. Musimy te środki w tym momencie wykorzystać.

Dr Barbara Imiołczyk

Przekazała informację o działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich  czasach epidemii. Okres pandemii jest szczególną szansą dla środowisk związanych z ochroną zdrowia psychicznego, żeby zwrócić uwagę na to, że zdrowie to też zdrowie psychiczne, a obecnie ta równowaga jest zagrożona. Epidemia pokazała jak wspieramy różne grupy medyków, nauczycieli, strażaków, osoby starsze. Temat przebił się do głównego nurtu debaty publicznej i trzeba z tego korzystać i proponować nowe inicjatywy.

To nie tylko pilotaż i centra zdrowia psychicznego, ale i włączenie różnych zintegrowanych usług w środowisku lokalnym, tak zdrowotnych jak i społecznych, łącznie z dojeżdżającymi ekipami do terenów wiejskich. Tam, gdzie osoby potrzebujące pomocy, same nie dojadą tam my powinniśmy do nich dojechać ze zintegrowaną pomocą. Musi nastąpić integracja i elastyczność usług dla osób mieszkających na terenach wiejskich, które są wykluczone i które powinny otrzymać pomoc. Po pandemii powinniśmy wykorzystać te rozwiązania zdalne które się przyjęły, ponieważ jest wiele osób, które z nich korzysta. Zdalne nauczanie spowodowało zmniejszenie presji i  kryzysów psychicznych u dzieci, które na co dzień nie radzą sobie z presją szkolną. Nie może zniknąć to że, dzwonimy do ośrodka zdrowia po receptę a nie musimy tam ,,przytuptać’’.

Warto również zawalczyć o rozwiniętą telemedycynę w obszarze zdrowia psychicznego.

Piotr Harhaj

Cieszę się z wielu budujących informacji dzisiaj przekazanych. Oprócz lekarzy i pielęgniarek pracujących w służbie zdrowia mamy również asystentów zdrowienia osób z niepełnosprawnościami, którzy realizują trudne zadania. Jesteśmy obecnie na etapie usług zdalnych, ale od 8 czerwca 2020 r. otwieramy środowiskowe domy samopomocy i kluby samopomocy. Doświadczenie pierwszych tygodni pokaże, jak naprawdę wygląda kondycja psychiczna osób, które były w izolacji. W Gdyni ponad 400 osób jest objętych oddziaływaniem domów i klubów samopomocy i wszystkie one były dotychczas z nami w kontakcie zdalnym, a obecnie musimy, sanitarnie zabezpieczyć ich powrót do bezpośrednich kontaktów. Może mieć to formę pracy rotacyjnej. Częściej słyszymy o kryzysach psychicznych i koniecznym jest integracja usług w tym obszarze. Ze swojej strony deklaruję włączenie się trójmiejskich organizacji pozarządowych w proces integracji, o którym mówiła Pani Barbara Imiołczyk.

Biorąc pod uwagę, że koronawirus może nie skończyć się szybko bardzo ważna jest edukacja w tym zakresie.

Ostatni problem to, wykluczenie cyfrowe, które spowodowało, że część naszych podopiecznych niemająca kompetencji cyfrowych była wyłączona ze wsparcia. Jest to realny problem i wyzwanie jak te osoby włączyć do systemu pomocy.

RPO Adam Bodnar

Dziękuję za dyskusję zbliża się koniec kadencji RPO. Pojawia się możliwość organizowania spotkań w Biurze, może dobrze byłoby zaplanować z początkiem lipca 2020 r. spotkanie przeznaczone dla mediów, które byłoby poświęcone rekomendacjom, co należałoby zrobić żeby wzmocnić problematykę ochrony zdrowia psychicznego, jak w to włączyć samorządy, ale także podkreślić jakie znaczenie ma budowanie świadomości i odpowiedniego nastawienia społeczeństwa. Mieliśmy ostatnio kryzys publiczny związany z akcją ,,Nie świruj, idź na wybory’’ i konkluzją tej akcji było, że brakuje kampanii społecznych, które by uwrażliwiły społeczeństwo na problemy z  zakresu zdrowia psychicznego, obecnie, miejmy nadzieję pod koniec pandemii widzimy jak to jest potrzebne i jak ważne jest zabezpieczenie finansowe we wszystkich segmentach. To co dzisiaj zostało wypracowane podczas spotkania powinno przełożyć się na zbiór rekomendacji, działań i pomysłów, które należy zaszczepić władzom, poprzez zorganizowanie konferencji, już niemerytorycznej bo już tutaj wszystko w  zasadzie merytorycznie wiemy tylko wskazać co zrobić i jak trafić z tą problematyką do przekaźników i dziennikarzy oraz jak ją nagłośnić. Nie będzie w tym roku tradycyjnego Przystanku Woodstock, Na wirtualny Woodstock musimy włączyć problematykę ochrony zdrowia psychicznego w okresie pandemii. Zadania w  najbliższym czasie to konferencja prasowa dla dziennikarzy oraz dyskusja w ramach namiotu rzecznikowskiego podczas wirtualnego Woodstock.

Dr n. med Sławomir Murawiec

Akcje społeczne i informacyjne to jeden z priorytetów. Zmiana społeczna jest widoczna i należałoby to wykorzystać.

Dr Barbara Imiołczyk

Warto pod koniec kadencji zebrać materiał o najważniejszych wyzwaniach i  rekomendacjach, które w tym obszarze Rzecznik mógłby upowszechnić.

Piotr Harhaj

Żeby przygotować dobry materiał, o którym mówiła Pani Barbara Imiołczyk należy rozważyć przygotowanie ankiety, która pomogłaby go stworzyć.

Regina Bisikiewicz

W czasie spotkania dr Mezzina z Włoch podzielił się informacją, jak w tym czasie poradziła sobie psychiatria we Włoszech. Świetnie sprawdziły się rozwiązania środowiskowe w centrach zdrowia psychicznego oraz zintegrowany system pomocy.

Prof. dr hab. n. med Janusz Heitzman

Poza epidemią Covid-19 czeka nas epidemia następstw w sferze psychicznej. Na Covid-19 aby go pokonać ruszyła armia złożona ze służby zdrowia, która ma niestety ,,dziurawe buty i obecnie nie wiadomo czy jest zwycięską czy pokonaną, ale na pewno biedną’’. Musimy powiedzieć stop XIX wiecznym szpitalom, które się nie sprawdzają. W których nie ma warunków zatrzymania pandemii. Musi być zmiana infrastruktury psychiatrycznej, a na to z kolei muszą być pieniądze. Najwięcej osób umarło w DPS- ach i ZOL bo bliski dystans stwarzał warunki przenoszenia wirusa. Jest obecnie bezwzględne potrzebne inwestowanie w strukturę psychiatryczną. Problemem po powrocie do szkół będzie kondycja psychiczna dzieci i młodzieży. Jeżeli obecnie realizowana jest reforma oparta o ośrodki psychologiczno-terapeutyczne to bezwzględnie należy ją wzmocnić.

Porody rodzinne. Zgodę może wydać dyrektor szpitala z ordynatorem

Data: 2020-05-26
  • Ostateczną decyzję o obecności osoby towarzyszącej przy porodzie może podjąć dyrektor szpitala w porozumieniu z ordynatorem oddziału położniczo-ginekologicznego, mając na uwadze lokalne względy organizacyjne, pozwalające na izolację rodzących i osób im towarzyszących od innych – informuje Ministerstwo Zdrowia
  • Są też już gotowe wytyczne w sprawie obecności rodziców przy łóżkach dzieci w szpitalach. Na tej podstawie dyrektorzy szpitali mogą podejmować decyzje.

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało na apel Fundacji Rodzić po Ludzku wsparty przez RPO.

Informuje, że:

  • w opinii konsultantów krajowych w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz perinatologii ostateczną decyzję o obecności osoby towarzyszącej przy porodzie może podjąć kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych w porozumieniu z ordynatorem oddziału położniczo-ginekologicznego, mając na uwadze lokalne względy organizacyjne, pozwalające na izolację rodzących i osób im towarzyszących od innych pacjentek. Związane z tym szczegółowe wymagania wobec rodzących i towarzyszących im osób również powinny być ustalane w oparciu o możliwości danej placówki.
  • Od 14 maja konsultanci krajowi w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz perinatologii nie wskazują cięcia cesarskiego jako jedynej metody ukończenia ciąży i porodu u pacjentek z rozpoznaniem/podejrzeniem COVID-19, dopuszczając tym samym prowadzenie porodu drogami natury - w zależności od aktualnej sytuacji położniczej, z uwzględnieniem lokalnych warunków organizacyjnych, związanych ze stanem epidemii.
  • w odniesieniu do zaleceń ekspertów dotyczących izolacji dziecka od matki, u której potwierdzono COVID-19, podtrzymane zostało stanowisko o konieczności izolacji noworodka do czasu, kiedy testy wykonane u matki zakażonej będą ujemne dwukrotnie w odstępie 24 godzin.
  • „w odniesieniu do zapewnienia środków ochrony indywidualnej dla personelu oddziałów położniczych (…), stan zaopatrzenia i zapasów środków ochrony osobistej w szpitalach ulega sukcesywnemu i bieżącemu uzupełnianiu poprzez dokonywanie zakupów środków ochrony osobistej zarówno przez poszczególne resorty, jak i wojewodów, przy czym w pierwszej kolejności uzupełniane są ewentualne niedobory w szpitalach zakaźnych. Środki na zakup niezbędnego sprzętu, środków ochrony osobistej, pochodzą z ogólnej puli funduszy z rezerwy budżetowej kierowanych na finansowanie działań przeciwepidemicznych. Niezbędne wyposażenie jest sukcesywnie przekazywane w zależności od potrzeb danego województwa, a zasoby są na bieżąco uzupełniane”.

Dyr. Justyna Mieszalska z Ministerstwa Zdrowia pisze też, że rekomendacje dotyczące opieki okołoporodowej w sytuacji pandemii COVID-19 są przez ekspertów na bieżąco aktualizowane w zależności od zmieniającej się sytuacji epidemiologicznej.

W odniesieniu do umożliwienia rodzicom dzieci hospitalizowanych obecności podczas pobytu ich dziecka w szpitalu, informuję, że w tym zakresie powstały wytyczne opracowane przez Konsultanta Krajowego w dziedzinie pediatrii we współpracy z Konsultantem Krajowym w dziedzinie chorób zakaźnych. Wytyczne dostępne są na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia pod adresem: https://www.gov.pl/web/zdrowie/wytyczne-dla-poszczegolnych-zakresow-i-rodzajowswiadczen.

V.7010.45.2020

Koronawirus na Śląsku. Niewydolność systemu inspekcji sanitarnej

Data: 2020-05-26
  • Pojawiają się kolejne skargi mieszkańców województwa śląskiego dotyczące działalności powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych w Rybniku i Katowicach
  • RPO zwrócił się w sprawie niewydolności systemu inspekcji sanitarnej do Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego

Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach podjął sprawę kolejnych skarg mieszkańców województwa śląskiego, dotyczących działalności Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych w Rybniku i Katowicach.

Sprawy te wiążą się bezpośrednio ze zwiększoną zachorowalnością na COVID-19 wśród pracowników śląskich kopalń i powodują trudności z kontaktem ze służbami sanitarnymi, wydłużają procedury i czas oczekiwania na objęcie kwarantanną, pobranie wymazu do badań i wyniki testów na obecność koronawirusa.

Niezależnie od przypadków opisanych w prasie, Rzecznik Praw Obywatelskich podjął i prowadzi kilka spraw z wniosków indywidualnych, kierowanych bezpośrednio (najczęściej interwencji telefonicznych) do Biura Pełnomocnika Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach.

Wspólnym mianownikiem zgłaszanych problemów jest niewydolność systemu inspekcji sanitarnej, niemożność kontaktu ze służbami sanitarnymi, długi czas oczekiwania lub wręcz brak pobrania wymazów, zagubienie pobranych próbek lub wyników testów, długi czas oczekiwania lub brak wyników testów, brak koordynacji i informacji w zakresie objęcia kwarantanną lub jej przedłużania w odniesieniu do poszczególnych osób i członków ich rodzin, niewystarczający i nieaktualizowany przepływ informacji pomiędzy służbami sanitarnymi, a innymi podmiotami (Policja, urzędy gmin) dotyczących objęcia lub przebywania w kwarantannie danych osób.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się z prośbą do Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o udzielenie wyjaśnień w trzech sprawach opisanych przez media oraz poinformowanie:

  • co stanowi przyczynę niewydolności systemu i podległych służb sanitarnych w województwie śląskim?
  • czy i jakie trudności, uwagi, postulaty, problemy zgłaszali Państwowi Powiatowi Inspektorzy Sanitarni z rejonów województwa śląskiego, w których stwierdzono największe ogniska pandemii COVID-19 ? Czy zostały one rozwiązane ?
  • jakie działania, procedury, narzędzia nadzoru wdrożono lub zamierza się uruchomić aby usprawnić i przyspieszyć pracę oraz wyeliminować opisywane zdarzenia niepożądane w pracy służb sanitarnych?
  • czy Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach i podległe mu Inspektoraty w województwie śląskim, posiadają obecnie wystarczającą ilość personelu do skutecznego reagowania i działania w zwiększonej dynamice zakażeń i pobierania testów na obecność wirusa COVID-19?
  • czy udzielone dodatkowe wsparcie kadrowe przez Głównego Inspektora Sanitarnego z innych regionów kraju, w obecnej sytuacji pandemii na Śląsku jest wystarczające?
  • czy zgłaszano zaobserwowane problemy i zidentyfikowane trudności do Głównego Inspektora Sanitarnego, Wojewody Śląskiego lub Ministra Zdrowia i jak zareagowały w/w podmioty? 
  • czy udzieliły wymiernej i oczekiwanej pomocy i wsparcia w celu poprawy bieżącej sytuacji? 

BPK.7013.6.2020

Koronawirus. Koniec praktyk rozdzielania matek od noworodków. MZ reaguje na interwencję RPO

Data: 2020-05-22
  • W części szpitali matki po urodzeniu dziecka trafiają do izolatek i nie mają kontakt z dzieckiem do czasu uzyskania negatywnego wyniku testu na koronawirusa. Trwa to nawet 2-3 dni – alarmował RPO  i Fundacja Rodzić po Ludzku
  • Minister Zdrowia odpowiedział: sprawa załatwiona. Konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii zobowiązał szpitale do zaprzestania tych nieuzasadnionych praktyk

Informację o rozdzielaniu matek i nowonarodzonych dzieci przekazała RPO Fundacja Rodzić po Ludzku. Stosowana procedura oznacza, że przez praktycznie cały pobyt w szpitalu po porodzie matka nie ma kontaktu z dzieckiem. Dzieje się tak w zwykłych szpitalach, a nie tzw. jednoimiennych, do izolatek trafiają matki, które nie mają żadnych symptomów zakażenia COVID-19.

Taka praktyka wywołuje nieodwracalne skutki dla kobiet i ich dzieci. Pierwszego kontaktu skóra do skóry, czy też pierwszego przystawienia dziecka do piersi nie da się powtórzyć, nie wspominając już o fakcie ogromnego cierpienia psychicznego zarówno kobiety jak i noworodka, którzy bez wyraźnego powodu zostają rozdzieleni – pisał RPO w ślad za  Fundacją. - Procedura ta wykracza więc poza sformułowane w tym zakresie zalecenia Konsultantów Krajowych w dziedzinie ginekologii i położnictwa oraz w dziedzinie perinatologii. Wywołuje nieodwracalne skutki dla kobiet i ich dzieci. Pierwszego kontaktu skóra do skóry, czy też pierwszego przystawienia dziecka do piersi nie da się powtórzyć, nie wspominając już o fakcie ogromnego cierpienia psychicznego zarówno kobiety jak i noworodka, którzy bez wyraźnego powodu zostają rozdzieleni.

Przy okazji Ministerstwo Zdrowia informuje o pracach nad przywróceniem odwiedzin w oddziałach hospitalizujących noworodki w takim trybie, który byłby bezpieczny w aktualnym stanie epidemii w Polsce.

V.7018.389.2020

Koronawirus. Noszenie maseczek zasadne, ale taki nakaz powinien wynikać z ustawy - nie z rozporządzenia

Data: 2020-05-21
  • Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje skuteczności powszechnego stosowania maseczek jako środka ograniczającego rozprzestrzenianie się wirusa
  • Podkreśla jednak, że nakaz zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych wydano z naruszeniem zasad tworzenia prawa
  • Zgodnie z Konstytucją powinna to bowiem przewidywać ustawa, a nie rozporządzenie rządu
  • RPO zwraca się do premiera o naprawienie tego uchybienia

RPO zdaje sobie sprawę z zakresu epidemii koronawirusa, tempa jej rozwoju oraz tragicznych skutków każdego dnia. Jako organ konstytucyjny stojący na straży praw i wolności człowieka i obywatela, musi jednak dbać o to, aby nadzwyczajne rozwiązania prawne nie prowadziły do nieuzasadnionego i arbitralnego ograniczenia praw, a działania władz i służb nie wykraczały poza granicę niezbędną do skutecznej walki z epidemią.  

Tymczasem podstawą wiele nakazów i zakazów obowiązujących obywateli w tym trudnym czasie są akty wykonawcze (rozporządzenia) do ustaw, wydawane przez rząd lub poszczególne resorty. Argument ten RPO podnosił we wcześniejszych wystąpieniach do władz.

Zgodnie bowiem z art. 92 ust. 1 Konstytucji rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia z ustawy i w celu jej wykonania. Oznacza to, że rozporządzenia muszą pozostawać w ramach wskazanych w tzw. delegacji ustawowej. A wykroczenie poza materię ustawy powoduje, że rozporządzenie nie ma w niej oparcia.

Narusza to jednocześnie art. 31 ust. 3 Konstytucji. Wskazuje on warunki umożliwiające ograniczanie praw i wolności. Należy do nich ustanowianie ograniczeń w drodze regulacji ustawowej.

Nawet wobec najwyższego zagrożenia organy władzy publicznej zatem powinny działać na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji). Gwarantuje to, że nakazy i zakazy władzy publicznej nie będą mogły zostać skutecznie podważone, a cel, któremu służą, zostanie zrealizowany.

Tymczasem mocą rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja 2020 r., do odwołania obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa w środkach publicznego transportu zbiorowego oraz w miejscach ogólnodostępnych - przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego. Obowiązek ten wprowadzono w celu ochrony innych osób przed potencjalnym zagrożeniem z naszej strony. Dzięki temu rozwiązaniu zminimalizowane ma zostać ryzyko zarażenia innych osób przez nieświadomych nosicieli wirusa.

Rozporządzenie wydano  na podstawie ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Obowiązek zakrywania ust i nosa nie znajduje jednak oparcia w jej przepisach. Ściśle wyliczają zaś one rodzaje ograniczeń, nakazów i zakazów na zagrożonym obszarze, które Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu.

A ustawa z 2008 r. wyraźnie przewiduje, że obowiązek stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów może być nałożony wyłącznie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Tym samym  obowiązek zakrywania ust i nosa wprowadzony w rozporządzeniu nie może dotyczyć każdego - niezależnie od oceny jego stanu zdrowia w aspekcie zagrożenia epidemią.

Rzecznik nie ma podstaw do twierdzenia, że powszechne stosowanie maseczek nie było skutecznym środkiem ograniczającym rozprzestrzenianie się wirusa. Czuje się jednak zobligowany do zwrócenia uwagi premierowi, że Rada Ministrów wprowadziła ten nakaz z przekroczeniem ustawowego upoważnienia.

Dlatego Adam Bodnar wniósł do premiera Mateusza Morawieckiego o  zainicjowanie prac legislacyjnych, mających na celu wyeliminowanie tego uchybienia. Można to uczynić nowelizacją rozporządzenia Rady Ministrów i usunięciem z niego ograniczenia wprowadzonego bez podstawy w ustawie.

Jeżeli zaś Rada Ministrów uznaje wprowadzenie powszechnego obowiązku zakrywania ust i nosa za niezbędne w związku z trwającą epidemią, niezbędne jest pilne skierowanie do Sejmu projektu ustawy pozwalającego na takie ograniczenie – podsumowuje Rzecznik.

V.7018.275.2020

RPO w sprawie zmian finansowania pomocy psychiatrycznej dla młodych, którzy kończą 18 lat

Data: 2020-05-21

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich docierają niepokojące sygnały o możliwości pozbawienia opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień na oddziałach dziennych osób uczących się powyżej 18 roku życia. Wynika to z projektu zarządzenia Prezesa NFZ: w przypadku dziennych psychiatrycznych świadczeń rehabilitacyjnych dla dzieci i młodzieży, rozliczeniu podlegać będą wyłącznie świadczenia realizowane wobec osób do 18 roku życia.

Tymczasem osiemnastoletni pacjenci, których obecnie próbuje się pozbawić możliwości leczenia w oddziałach dziennych, to najczęściej osoby nadal kształcące się (uczniowie klasy II i III szkoły średniej). Ich stan zdrowia jest bezwzględnym wskazaniem do codziennej opieki lekarsko-terapeutycznej, którą skutecznie łączy się z edukacją. Wykluczenie ich z leczenia na oddziałach dziennych może zaś, jak wskazują lekarze psychiatrzy, doprowadzić do załamania linii życiowej, nieukończenia szkoły średniej oraz poważnego pogorszenia stanu psychicznego, włącznie z zagrożeniem wzrostu samobójstw w tej populacji pacjentów. Nie można bowiem pominąć, że pacjenci oddziałów dziennych to niezwykle często osoby, które na skutek problemów psychicznych nie są w stanie uczęszczać do swoich szkół macierzystych, sprostać ich wymaganiom edukacyjnym oraz funkcjonować w środowisku rówieśniczym. Są to bowiem osoby, które wymagają wsparcia terapeutycznego we wszystkich obszarach ich życia, a w szczególności w obszarze edukacyjnym, a takie zaś wsparcie zapewniają im oddziały dzienne.

Pragnę również podkreślić, że w takich przypadkach alternatywą nie jest indywidualne nauczanie, które prowadzi bowiem do wykluczenia i izolacji oraz pozbawia młodych ludzi możliwości pozyskiwania umiejętności, które nabywa się w codziennych kontaktach z innymi osobami w różnych obszarach życia.

Zaniechanie wsparcia w tym trudnym wieku, jak podkreśla RPO, negatywnie będzie rokowało na przyszłość i prowadzić będzie do pogłębiania się zaburzeń psychicznych, zwiększenia liczby prób samobójczych. Należy też zaznaczyć, że zaburzenia psychiczne wieku dojrzewania często mają swoją kontynuację w dorosłości, więc niezwykle ważne jest zapewnienie ciągłości wszechstronnych oddziaływań. Nadto, młodzież, która rezygnuje z nauki tuż przed lub w momencie osiągnięcia wieku końca obowiązkowej edukacji, traci dostęp do rynku pracy, często przedwcześnie zakłada rodziny, dokonuje przestępstw czy nadużywa narkotyków lub alkoholu.

RPO jest zdania, że młodzież po 18. roku życia ma prawo do edukacji i jednocześnie leczenia odpowiedniego do ich potrzeb w przygotowanych do tego oddziałach dziennych dla dzieci i młodzieży, tym bardziej, że opieką całodobową i ambulatoryjną zostały objęte osoby do 21 roku życia, w związku z czym pozbawienie takiej samej możliwości pacjentów oddziałów dziennych byłoby, w mojej ocenie, zupełnie niezasadne i krzywdzące.

V.7016.44.2020

RPO do MZ: Czesi przywrócili już porody rodzinne. A my?

Data: 2020-05-20
  • RPO ponownie upomina się o porody rodzinne: w innych krajach jest to już możliwe mimo koronawirusa
  • Zwraca też uwagę na nadal nierozwiązany problem niewpuszczania rodziców do chorych dzieci w szpitalach

Z listów obywateli kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz z informacji przekazanych od prezeskę Fundacji Rodzić po Ludzku wynika, że problem zawieszenia porodów rodzinnych pozostaje nadal nie tylko aktualny, ale wręcz się nasila. Do Fundacji każdego dnia wpływają dziesiątki pytań oraz próśb świadczących o ogromnym stresie, jakiego doświadczają obecnie rodzące kobiety.

Stany lękowe, a nawet depresyjne, w znaczący sposób wpływają na sytuację położniczą kobiet. Poczucie niesprawiedliwości, którego doświadczają kobiety, potęguje fakt, że w innych krajach Unii Europejskiej poród rodzinny jest możliwy. Wskazano na przykład sytuację panującą w Republice Czeskiej, gdzie zawieszono możliwość obecności osoby bliskiej przy porodzie, ale 15 kwietnia mieniono zapis rozporządzenia dotyczący ograniczenia odwiedzin w szpitalach, dodano wyjątki, w tym obecność podczas porodu osoby trzeciej: drugiego rodzica dziecka lub innej osoby mieszkającej z rodzącą. Osoba ta musi spełnić kilka warunków, takich jak: temperatura ciała poniżej 37 stopni, brak objawów charakterystycznych dla COVID-19, noszenie maseczki chirurgicznej podczas pobytu w placówce. Muszą być także spełnione określone warunki techniczne: poród w odrębnej sali lub boksie porodowym z osobnym węzłem sanitarnym oraz ograniczenie kontaktu osoby trzeciej z innymi rodzącymi.

W związku z tym wskazano, że niezbędne jest wypracowanie bezpiecznej procedury, która będzie jednolita dla wszystkich podmiotów. Wyrażono sprzeciw wobec zaleceń Konsultanta Krajowego w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz Konsultanta w dziedzinie perinatologii z dnia 8 maja 2020 r. dotyczących porodów rodzinnych. Jednocześnie Fundacja Rodzić po Ludzku zaproponowała rekomendacje dla Ministra Zdrowia dotyczące porodu z osobą towarzyszącą. Zwrócono uwagę na konieczność rozważenia wniosków, które dotyczącą: powołania interdyscyplinarnego zespołu – w celu wypracowania procedury umożliwiającej odbywanie porodów rodzinnych, realnego umożliwienia rodzicom dzieci hospitalizowanych obecności podczas pobytu ich dziecka w szpitalu, zmianę rekomendacji dotyczącej zalecenia  przeprowadzania cesarskiego cięcia u kobiet zakażonych COVID-19 z uwzględnieniem wskazań położniczych, neonatologicznych oraz epidemiologicznych, zmianę rekomendacji dotyczącej izolacji dziecka od matki, u której potwierdzono COVID- 19, odstąpienie od zlecania wykonywania testów w kierunku COVID-19 przez osoby zamierzające towarzyszyć kobiecie w trakcie porodu oraz o zapewnienie odpowiednich środków ochrony indywidualnej dla personelu wszystkich oddziałów położniczych, a tym samym zwiększenie bezpieczeństwa pacjentek i ich dzieci.

Docierają do RPO pozytywne informacje, że w niektórych szpitalach np. w Szpitalu św. Zofii w Warszawie przywracane są porody rodzinne. W tym szpitalu w zeszłym roku 85 proc. porodów drogami natury to były porody rodzinne. Teraz przy przyjęciu do szpitala, osoba towarzysząca podlega tym samym procedurom co pacjentka rodząca, tj. ma sprawdzaną temperaturę oraz musi wypełnić formularz ankiety epidemiologicznej. Dodatkowo przez cały okres pobytu w szpitalu osoba towarzysząca musi zachować bezpieczny dystans dwóch metrów wobec innych osób, często dezynfekować ręce oraz mieć założoną maskę medyczną, którą powinna zmieniać co dwie godziny.

RPO przypomina tez o problemie możliwości przebywania rodziców z małymi pacjentami na oddziałach pediatrycznych. Zgłaszał go już kilka tygodni temu. Z napływających listów obywateli do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wynika również, że zrozpaczeni rodzice sygnalizują brak jakiejkolwiek możliwości pobytu przy umierającym dziecku.

V.7010.45.2020

Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii

Data: 2020-05-17

17 maja corocznie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. W tym dniu szczególnie wsłuchujemy się w głos osób LGBT+, które nadal narażone są na nierówne traktowanie, uprzedzenia oraz motywowaną nimi agresję i przemoc ze względu na to kim są.

W Polsce stoimy przed ogromnym wyzwaniem, ponieważ wciąż brakuje wielu regulacji zapewniających odpowiednią ochronę prawną.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako niezależny organ ds. równego traktowania dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest wydany raport pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce” (patrz załącznik).

Tegoroczne hasło Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii – Przełamując ciszę – wyraźnie wskazuje na potrzebę przerwania milczenia, podjęcia tematu i uznania potrzeby szerokiego dialogu. To konieczne wsparcie dla osób, które ze względu na swoją orientację seksualną lub tożsamość płciową muszą iść przez życie w poczuciu niepewności, niekiedy nawet wstydu. Dla organów władzy publicznej zaś to wyraźny sygnał do podjęcia działań, które zmienią obecną sytuację prawną i społeczną.

W ocenie RPO krajowy system ochrony prawnej osób LGBT jest nieefektywny i dalece odbiega od międzynarodowych standardów. Potwierdza to także najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, który opiera się o badanie przeprowadzone wśród 140 tysięcy osób LGBTI z Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Serbii i Macedonii Północnej. Wynika z nich między innymi, że 40 % badanych doświadczyło w ciągu ostatnich 5 lat molestowania lub przemocy – w 1 na 10 przypadków była to agresja fizyczna lub seksualna. 20 % wszystkich respondentów/ek wskazało, że czują się dyskryminowani/ne w miejscu pracy, a ponad 30 % doświadczyło nierównego traktowania w miejscach publicznych, w których spędzają czas wolny. Podsumowanie sytuacji w Polsce, zwłaszcza na tle innych państw biorących udział w badaniu, pozwala stwierdzić, że strach zdecydowanie dominuje nad poczuciem bezpieczeństwa i wolności. 66 % respondentów wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy wskazano negatywny stosunek i dyskurs polityków i rządzących. 96 % odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są zwalczane przez organy władzy publicznej.

Złą sytuację w Polsce w zakresie praw i wolności osób LGBTI potwierdza także ranking ILGA Europe mierzący poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie, według którego Polska spadła na ostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej. Dla porównania zwycięzcą rankingu po raz kolejny została katolicka Malta.

W ostatnim czasie widać niemal jak w soczewce, że brakuje przepisów chroniących przed homo-bi-i-transfobiczną mową nienawiści, przed przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami wobec orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej oraz przed dyskryminacją ze względu na te cechy we wszystkich obszarach życia politycznego, społecznego i gospodarczego. W sytuacji, w której niebezpieczne napięcia społeczne stanowią realne zagrożenie dla godności i praw mniejszości, litera prawa oraz praktyka jego stosowania przez organy administracji i niezależne sądy powinny zapewnić ochronę przed negatywnymi konsekwencjami tych zjawisk.

Oceniając stan wdrożenia międzynarodowego standardu praw człowieka w krajowych przepisach, stosowania go praktyce oraz w orzecznictwie polskich sądów, Rzecznik sformułował szereg rekomendacji dla organów władzy publicznej. Z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii przekazał je wraz z książkową wersją raportu do Ministrów i innych urzędów zwracając uwagę na kluczowe rekomendacje zmian prawnych.

Zwrócił uwagę m.in. na próby „leczenia” z orientacji seksualnej w ramach tzw. „praktyk konwersyjnych”. Pomimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych, które potwierdzają, że homoseksualizm nie jest chorobą, a praktyki dążące do jego leczenia powinny być zakazane, wciąż w Polsce prawo je dopuszcza. Problem ten zauważył również Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który w wydanych we wrześniu 2018 r. rekomendacjach dla Polski wprost zalecił władzom ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Rzecznik Praw Obywatelskich zarekomendował również uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych w Polsce, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia.

W piśmie do MSWiA RPO pokreślił natomiast postulat wyjaśnienia sytuacji prawnej małoletnich obywateli RP, których rodzice są tej samej płci. Obecnie jedyną drogą uzyskania dla dziecka numeru PESEL i polskich dokumentów tożsamości, niezbędnych w kontekście ochrony praw i dobra dziecka, pozostaje wydanie ich na podstawie zagranicznego aktu urodzenia. NSA stwierdził natomiast w grudniu 2019 roku, że transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci jest niedopuszczalna ze względu na konieczność ochrony podstawowych zasad polskiego porządku prawnego. W konsekwencji, możliwość skutecznego wnioskowania o transkrypcję takich aktów urodzenia wydaje się być obecnie niedostępna, co powoduje że dzieci z takich związków pozostają bez ochrony prawnej, należnej obywatelom.

Ponad to w wystąpieniach skierowanych do władz RPO przedstawił także rekomendacje dotyczące konieczności zwiększenia ochrony prawnej przed homo-bi-i-transfobią, instytucjonalizacji związków osób tej samej płci, zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony praw uczniów LGBT (m.in. poprzez prewencyjną edukację antydyskryminacyjną), przeciwdziałanie dyskryminacji i poniżającemu traktowaniu w obszarze opieki zdrowotnej oraz umożliwienie swobodnej organizacji marszów równości i bezpiecznego w nich uczestnictwa.

Koronawirus. Sytuacja w wielkopolskich placówkach opiekuńczo-leczniczych

Data: 2020-05-15
  • Wielkopolski oddział NFZ ustala czy Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy Salus w Kaliszu dopełnił wszystkich formalności związanych z prawidłową realizacją świadczeń na rzecz pacjentów wobec epidemii
  • Przedstawiciel wojewody zapewnia, że wielkopolskie domy pomocy społecznej dostosowały funkcjonowanie do zaleceń Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Hanna Philips, zastępczyni dyrektora ds. medycznych wielkopolskiego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w sprawie sytuacji w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym Salus w Kaliszu oraz w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu. W związku z doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy Salus w Kaliszu

W odpowiedzi przedstawicielka wielkopolskiego NFZ wskazała, że od 26 marca br. NFZ był w stałym kontakcie z dyrektorką Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego SALUS. 9 kwietnia dyrektorka placówki poinformowała NFZ o pobraniu i przekazaniu do badania w kierunku koronawirusa wymazów uzyskanych od 10 pacjentów. Dzień później Powiatowy Inspektor Sanitarny w Kaliszu przesłał do wielkopolskiego oddziału NFZ decyzję o nakazie zamknięcia do 23 kwietnia 2020 r. ZPO Salus, ze względu na wykrycie zakażenia koronawirusem u jednego z pacjentów.

Dyrekcja placówki przekazywała do NFZ informacje o liczbie zakażonych pacjentów, liczbie pacjentów przekazanych do jednoimiennego szpitala zakaźnego w Poznaniu, liczbie zarażonego personelu. Wielkopolski oddział NFZ prowadził natomiast rozmowy dotyczące pozyskania dodatkowego personelu z Przewodniczącym Izby Pielęgniarskiej w Kaliszu, Prezesem Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu oraz Dyrektorem Wydziału Zdrowia Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Oddział Funduszu dokonał również weryfikacji miejsc zatrudnienia personelu i wskazał osoby (pielęgniarki, opiekunów medycznych), którzy realizowali świadczenia w jednym pomiocie, nie byli objęci kwarantanną i mogli dołączyć do personelu w ZPO Salus w Kaliszu.

- Sytuacją niepokojącą była natomiast odmowa dopuszczenia do pracy pań pielęgniarek skierowanych do ww. zakładu przez Wojewodę Wielkopolskiego – argumentem był jakoby brak posiadania odpowiednich szkoleń wymaganych przy wykonywaniu świadczeń pielęgnacyjno-opiekuńczych. Niemniej wskazać należy, że przygotowanie medyczne – zawód pielęgniarki, predysponuje (w szerokim rozumieniu kompetencji), szczególnie w czasie występowania stanu epidemii, pielęgniarki nie tylko do sprawowania opieki w aspekcie pielęgnowania pacjenta, lecz również do wykonywania czynności w procesie realizacji zadań związanych z farmakoterapią, choćby w zakresie zgodnego ze zleceniem lekarskim podawania leków niezbędnych w sytuacji leczenia pacjentów z objawami zakażeniem wirusem SARS CoV-2 – zauważyła Hanna Philips.

W jej opinii, w sytuacji odmowy wsparcia dodatkowym personelem, nasuwa się przypuszczenie, że celem nie była poprawa sytuacji personalnej (w tym sytuacji pacjentów) w placówce, a doprowadzenie do przekazania podopiecznych Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego zarówno z wynikiem testu badania w kierunku zakażenia koronawirusem dodatnim, jak i ujemnym do innego podmiotu.

W związku z rozprzestrzenianiem się zakażenia koronawirusem, w porozumieniu z WOW NFZ Wojewoda Wielkopolski, wydał decyzję o przekształceniu Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wolicy w szpital jednoimienny, do którego 23 kwietnia 2020 r. przetransportowano część pacjentów z ZPO SALUS w Kaliszu. Wśród pacjentów przekazanych do tej placówki znaleźli się również tacy, u których nie potwierdzono pozytywnego wyniku badania na obecność zakażenia.

- Powyższy stan, po wykluczeniu zasadności pobytu w szpitalu w Wolicy wymagał kolejnego wsparcia ze strony oddziału wielkopolskiego NFZ, bowiem po ocenie dostępności podmiotów leczniczych pod kątem miejsc udzielania świadczeń, 8 pacjentów zostało przetransportowanych do innych placówek medycznych realizujących świadczenia ZOL  - zaznaczyła Hanna Philips.

Wskazała, że Niepubliczny Zakład Specjalistycznej i Pielęgniarskiej Opieki Zdrowotnej SALUS w Kaliszu do 30.04.2020 r. nie poinformował NFZ o zawieszeniu działalności ZOL w ramach zawartej umowy o udzielanie świadczeń. Dopiero na wniosek WOW NFZ, 5 maja dyrekcja ZPO Salus poinformowała NFZ o przeprowadzonej dezynfekcji placówki i wskazała, że jest gotowa do podjęcia opieki nad pacjentami nie wykazującymi już zagrożenia objawów zakażenia koronawirusem.

Ustanowienie decyzją sanepidu kwarantanny w placówce nie jest równoznaczne z obowiązkiem przekazania pacjentów do innych podmiotów leczniczych.

- Wręcz odwrotnie – w sytuacji kiedy stan kliniczny pacjenta nie wymaga wdrożenia intensywnego schematu leczenia, a pacjent pomimo zakażenia czuje się dobrze, może on pozostać w opiece placówki macierzystej, w tym wypadku ZOL. W związku z powyższym WOW NFZ prowadzi czynności zmierzające do ustalenia, czy świadczeniodawca dopełnił wszystkich formalności (m.in. organizacja pracy personelu medycznego) związanych z prawidłową realizacją świadczeń na rzecz pacjentów, w sytuacji wystąpienia epidemii w kraju – wskazała Hanna Philips.

Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu

W przypadku Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu przedstawicielka NFZ poinformowała, że w kwietniu 5 oddziałów było objętych kwarantanną. Dyrekcja szpitala zadania związane z wprowadzeniem reżimu sanitarnego w związku z wykryciem zakażenia koronawirusem oraz decyzją Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kaliszu o zamknięciu oddziałów zrealizowała we własnym zakresie, bez zgłaszania potrzeby wsparcia ze strony Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

Oddział NFZ interweniował natomiast w związku ze skargami personelu. Prowadził rozmowy z Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego w sprawie podjęcia działań mających na celu zwiększenie weryfikacji stanu zdrowia zarówno personelu medycznego jak i pacjentów szpitala, w tym zwiększenia liczby przeprowadzanych testów na obecność wirusa SARSCoV-2. Marszałek umożliwił przeprowadzenie dodatkowych badań dla personelu medycznego szpitala na podstawie umowy zawartej z laboratorium Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, w wyniku czego Szpital w Kaliszu mógł zlecić dodatkowe badania dla swojej kadry. Aktualnie żadna komórka organizacyjna Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu nie jest objęta okresem kwarantanny.

Działania Wojewody Wielkopolskiego

Łukasz Krysztofiak, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, przedstawił działania podejmowane przez Wojewodę Wielkopolskiego na rzecz domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki w trakcie epidemii koronawirusa.

Wskazał, że związku z zaistniałym stanem zagrożenia epidemicznego, ograniczona została możliwość opuszczania domów i placówek, do niezbędnych przypadków, związanych z leczeniem i badaniami, wstrzymane zostały również odwiedziny rodzin osób przebywających w domach i placówkach, a kontakty z osobami bliskimi zostały ograniczone do rozmów telefonicznych i kontaktów on-line.

Domy pomocy społecznej dostosowały funkcjonowanie do zaleceń określonych w rekomendacjach Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w zakresie postępowania w sytuacji podejrzenia wystąpienia u mieszkańców oraz personelu domów pomocy społecznej zakażenia wirusem SARS-CoV-2 oraz w zakresie dalszego postępowania w przypadku potwierdzenia zakażenia wirusem mieszkańców i personelu domów pomocy społecznej.

Przedstawiciel wojewody zaznaczył, że w placówkach zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku zasady funkcjonowania określają osoby prowadzące lub kierujące tymi placówkami, w uzgodnieniu z osobami przebywającymi w placówkach, w porozumieniu z opiekunami prawnymi i rodzinami mieszkańców.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Coraz mniej zarażeń w mazowieckich DPS-ach

Data: 2020-05-14
  • Na początku maja już tylko w dwóch domach pomocy społecznej w woj. mazowieckim były potwierdzone przypadki zarażenia koronawirusem
  • W DPS w Głownie zarażonych było 26 mieszkańców i 4 pracowników
  • W niektórych placówkach w kraju wciąż jest problem z zapewnieniem odpowiedniej obsady kadrowej

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Głownie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej im. Jana Pawła II w Głownie, starosta zgierski Bogdan Jarota poinformował, że koronawirusa zdiagnozowano u 26 mieszkańców i 4 pracowników, zaś kwarantanną objęto 29 pensjonariuszy i 7 członków personelu. Jeden pracownik jest hospitalizowany w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu im. dr Wł. Biegańskiego w Łodzi, natomiast hospitalizowani mieszkańcy przebywają zarówno w szpitalu w Łodzi jak i w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Zgierzu.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa podjęto m.in. następujące działania:

  • Zabezpieczono dodatkowe środki ochrony osobistej (kombinezony, przyłbice, rękawice, maseczki, płyn dezynfekujący itp. ) dla pracowników w DPS, na bieżąco uzupełniane są braki.
  • Zostało wydzielone pomieszczenie i przejście do obsługi cateringowej w zakresie bezpiecznego przygotowania i przekazywania posiłków dla mieszkańców. Obecnie posiłki nie są przygotowywane na miejscu, gotowe posiłki są dowożone dla mieszkańców domu i personelu tam zakwaterowanego.
  • Wynegocjowano w Sanepidzie dla wszystkich mieszkańców i pracowników przebywających w DPS oraz przebywających w domowej kwarantannie - przeprowadzenie i pobranie wymazów do badań na obecność koronawirusa.
  • Grupa ochotników z Wojsk Obrony Terytorialnej w Zgierzu, została przydzielona do pomocy w zakresie czynności sprzątających pomieszczeń dla personelu.
  • Została zorganizowana pomoc ze strony Sióstr Urszulanek z Ozorkowa i Łodzi w celu odciążenia pracowników DPS w zakresie usług opiekuńczych.
  • Zorganizowano pomoc psychologiczną dla mieszkańców i personelu domu.
  • Przy pierwszych wynikach testu, zorganizowano przewiezienie wszystkich mieszkańców z pozytywnym wynikiem do Szpitala im. Biegańskiego w Łodzi.
  • Personel, który uzyskał pozytywny wynik testu został odsunięty od wykonywania obowiązków.
  • Przy kolejnych testach na obecność koronawirusa wykrytych u kolejnych 8 mieszkańców, zdecydowano o odizolowaniu tych osób w DPS i wyznaczono do opieki nad nimi dwóch pracowników.
  • Została przeprowadzona pełna dezynfekcja wszystkich pomieszczeń DPS.

Starosta zaznaczył, że personel zatrudniony w Domu Pomocy Społecznej jest poddany częściowo kwarantannie, część osób jest również na zwolnieniach lekarskich. Obecnie w placówce pracuje 7 osób zatrudnionych w DPS oraz 3 osoby z nakazu pracy Wojewody Łódzkiego i 3 siostry zakonne.

Bogdan Jarota wskazał, że służby Wojewody Łódzkiego na bieżąco monitorują sytuację epidemiologiczną w Domu Pomocy Społecznej w Głownie. - Codziennie przesyłamy informacje o zgłaszanych trudnościach w prawidłowym funkcjonowaniu DPS. Wojewoda Łódzki udzielił wsparcia polegającego m.in. na doposażeniu w niezbędne środki ochrony osobistej i płyny dezynfekcyjne. Ponadto na potrzeby pracowników i pensjonariuszy z Domu Pomocy Społecznej w Głownie została zorganizowana pomoc psychologiczna oraz - na sygnalizowane przez nas braki kadrowe w DPS -  skierowano już trzy osoby do pracy w tym podmiocie. Wojewoda Łódzki, w razie dalszych problemów kadrowych w domu, będzie podejmował kolejne kroki w tym zakresie – podkreślił starosta zgierski.

Sytuacja placówek na Mazowszu

Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

Wskazała, że 27-30 kwietnia 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców trzech DPS występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2, z czego tylko w jednym przypadku mieszkańcy pozostawali na terenie domu pomocy społecznej.

W przypadku Dom Pomocy Społecznej w Tomczycach kwarantanna została zdjęta 27 kwietnia br. Ze szpitali zostali wypisani mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Warszawie oraz DPS im. Natalii Nitosławskiej w Nowym Mieście. Ponadto w przypadku prywatnej placówki opieki - Dom Aktywnego Seniora „Biały Bez” w gminie Nadarzyn, 5 mieszkańców z potwierdzoną obecnością wirusa SARSCoV-2 znajdowało się w szpitalu.

Natomiast w okresie 1-8 maja 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców dwóch domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem.

W Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy na 8 maja zarażonych było 41 mieszkańców, z czego 8 pozostawało w szpitalu. Dyrektor placówki zgłaszał problemy kadrowe. Z pierwszych decyzji o skierowaniu do pracy w DPS wydanych przez wojewodę stawiły się dwie pielęgniarki i dwie opiekunki. Jak wskazała Kinga Jura, z kolejnych 12 decyzji, jedenaście osób odmówiło stawienia się.

Natomiast w Domu Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach 7 maja potwierdzono zakażenie u ośmiu pracowników domu, jedna osoba miała wskazanie do powtórzenia testu. Około 20 pracowników przebywa na kwarantannie na terenie DPS, wykonując swoje obowiązki. Testy przeprowadzono u wszystkich mieszkańców. Ich wyniki potwierdziły zakażenie u 3 mieszkańców, a u 3 osób wynik był niejednoznaczny.

Sytuacja w placówkach na terenie województwa śląskiego

Marcin Chroszcz, dyrektor Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, wskazał, że sytuacja w domach pomocy społecznej oraz placówkach całodobowej opieki jest monitorowana telefonicznie przez pracowników wydziału. – Posiadamy, uaktualnianą na bieżąco, wiedzę o stanie epidemiologicznym oraz krokach, działaniach już podjętych, wdrożonych, planowanych, podejmowanych m. in. przez kierujących domami w porozumieniu z terenowymi służbami sanitarno-epidemiologicznymi i ochrony zdrowia – zaznaczył Marcin Chroszcz.

Domy pomocy społecznej na bieżąco zapewniają mieszkańcom opiekę pielęgniarską, jednak docierają sygnały na temat pewnych trudności kadrowych m. in. zwolnienia lekarskie pracowników, wydłużone godziny dyżurów, praca w stanie nadwyrężonych sił fizycznych i psychicznych, samodzielna rezygnacja pielęgniarek z zatrudnienia w domu bądź odsunięcie ich od pracy z racji jednoczesnego świadczenia pracy w innych podmiotach, brak chętnych do zatrudnienia na stanowisku pielęgniarka.

- Wszelkie rekomendacje, zalecenia organów nadrzędnych dotyczące domów pomocy społecznej, przesyłane do Wojewody Śląskiego, są natychmiast kierowane do jednostek samorządu terytorialnego – podkreślił dyrektor wydziału.

Wskazał również, że codziennie - za pomocą Centralnej Aplikacji Statystycznej DPS - przesyłany jest raport dotyczący aktualnej sytuacji w domach pomocy społecznej na terenie województwa śląskiego. Dane są przekazywane kierownictwu ministerstwa. W ten sposób na bieżąco monitorowana jest również sytuacja w placówkach całodobowej opieki.

Podejmowane są także działania w zakresie podziału i wydawania środków ochrony indywidualnej, płynów do dezynfekcji przekazywanych do DPS i prywatnych placówek opiekuńczych.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Główny Inspektor Sanitarny: sposób postępowania ze zwłokami uwzględnia bezpieczeństwo sanitarne 

Data: 2020-05-14
  • Pracownicy zakładów pogrzebowych wskazują na brak bezpieczeństwa sanitarnego w związku ze swymi zadaniami podczas epidemii koronawirusa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystapił w tej sprawie do Głównego Inspektora Sanitarnego
  • Określając sposób postępowania ze zwłokami osób zmarłych na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2, Minister Zdrowia uwzględnił m.in. zasadę ostrożności oraz bezpieczeństwa sanitarnego – odpowiedział GIS

Właściciele i pracownicy zakładów pogrzebowych, którzy odbierają zwłoki osób zmarłych na COVID-19, wskazywali na problemy związane z nałożonymi na nich nowymi obowiązkami.

Chodzi o rozporządzenie Ministra Zdrowia z 3 kwietnia 2020 r. w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi. Zdaniem Krzysztofa Wolickiego - Prezesa Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego – przepisy są niewystarczające. Przedsiębiorcy pogrzebowi nie otrzymali żadnych procedur dotyczących odbioru osób zmarłych z domów objętych kwarantanną.

Wątpliwości tych przedsiębiorców budzi:

  • nieprecyzyjnie określony stan „zaistnienia konieczności” mycia zwłok osoby zmarłej, wobec generalnego uchylenia przez rozporządzenie takiego obowiązku,
  • konieczność umieszczania zwłok i ubrań osoby zmarłej w dwóch osobnych workach przed kremacją,
  • brak podmiotu zobowiązanego do dezynfekcji mieszkania lub pomieszczenia poza szpitalem, w którym zmarła osoba zarażona koronawirusem.

Ponadto przedstawiciele branży funeralnej podnoszą, że przepisy nie przewidują obowiązku wydzielenia śluz bądź innych pomieszczeń w szpitalach i prosektoriach, umożliwiających przebranie się pracowników zakładów pogrzebowych i pozbycie się zabrudzonych lub zużytych jednorazowych kombinezonów ochronnych i innych środków ochronny osobistej.

RPO zwrócił się 17 kwietnia 2020 r. do Jarosława Pinkasa, głównego inspektora sanitarnego, aby rozważył wystąpienie do Ministra Zdrowia w celu doprecyzowania przepisów rozporządzenia z 2 kwietnia 2020 r.

Odpowiedź GIS

Należy wskazać, iż ww. regulacja wskazująca sposób postępowania ze zwłokami osób zmarłych chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19) została wypracowana w oparciu o wiedzę i doświadczenie konsultantów krajowych w dziedzinie medycyny sądowej, chorób zakaźnych, patomorfologii, a także była konsultowana ze specjalistą w  dziedzinie wirusologii.

Ponadto pragnę nadmienić, iż podstawowe wymagania z zakresu ochrony pracy zostały określone w ustawie z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, zwłaszcza w Dziale dziesiątym „Bezpieczeństwo i higiena pracy” oraz w aktach wykonawczych do ww. ustawy. Jak wskazano w art. 207 § 2 ww. ustawy pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki.

Jednym z fundamentalnych obowiązków pracodawcy w zakresie profilaktyki w  dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy jest stosowanie środków zapobiegających chorobom zawodowym i innym chorobom związanych z wykonywaną pracą. Pracodawca przed wyborem środka zapobiegawczego zgodnie z art. 226 Kodeksu pracy ocenia i dokumentuje ryzyko zawodowe związane z wykonywaną pracą oraz stosuje niezbędne środki profilaktyczne zmniejszające ryzyko, a także informuje pracowników o ryzyku zawodowym, które wiąże się z wykonywaną pracą oraz o zasadach ochrony przed zagrożeniami.

Uwzględniając natomiast zakres spraw objętych rozporządzeniem Ministra Zdrowia należy stwierdzić, że regulacje zawarte w § 5a ust. 1 pkt. 2 i 3 takie jak zachowanie szczególnych środków ostrożności czy unikanie wykonywania określonych czynności w przypadku zwłok osób zmarłych na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19) zostały użyte z uwagi na konieczność zachowania bezpieczeństwa sanitarnego w przypadku mycia, ubierania i okazywania zwłok.

Jednak mając na uwadze możliwość zaistnienia różnych okoliczności, w szczególności uwzględniając zasadę poszanowania godności należnej zmarłemu, może zaistnieć konieczność umycia zwłok oraz ich ubrania, np. poprzez okrycie. Dlatego też przepis nie przesądza jednoznacznie o zakazie dokonywania powyższych czynności.

Jednakże decyzja, co do zasadności ich przeprowadzenia albo odstąpienia od nich pozostaje w gestii osób narażonych na zakażenie, przy uwzględnieniu bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, w tym możliwości wykorzystania osiągnięć nauki i techniki.

Ponadto uwzględniając brzmienie § 5a ust. 1 pkt 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia wskazujące, iż zwłoki osoby zmarłej na chorobę wywołana wirusem SARS-CoV-2 (COVID19) należy „umieścić w ochronnym, szczelnym worku, wraz z ubraniem lub okryciem szpitalnym, a w przypadku przekazania zwłok do spopielenia umieścić pierwszy worek ze zwłokami w drugim worku”, trudno zgodzić się ze wskazanym w piśmie Pana Rzecznika stwierdzeniem, iż w ww. przepisie wskazano na konieczność umieszczania zwłok i ubrań osoby zmarłej w dwóch osobnych workach przed ich kremacją.

Zgodnie z ww. rozporządzeniem w przypadku, gdy zwłoki będą przekazywane do krematorium, uwzględniono konieczność umieszczenia ich wraz z ubraniem lub okryciem szpitalnym w worku, który następnie, należy zdezynfekować przez spryskanie płynem odkażającym o spektrum działania wirusobójczym oraz włożyć do drugiego worka i powtórzyć ww. czynność.

Jednocześnie uprzejmie informuję, iż wskazana w § 5a ust. 1 pkt 4 ilość worków, w których należy umieścić zwłoki osoby zmarłej na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID19) ma na celu zminimalizowanie zagrożenia zdrowotnego dla osób mających kontakt ze zwłokami ww. osoby.

Zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Zdrowia zwłoki osoby zmarłej, które nie będą przekazywane do krematorium po włożeniu do szczelnego worka należy umieścić w trumnie do pochówku, na dnie której umieszczono warstwę substancji pyłochłonnej o grubości 5 cm, która po szczelnym zamknięciu i spryskaniu płynem odkażającym o spektrum działania wirusobójczego nie jest już otwierana.

Z uwagi na powyższe, jako wystarczające należy uznać umieszczenie zwłok osoby zmarłej, które nie będą przekazywane do krematorium w jednym szczelnym worku. Natomiast zwłoki osoby zmarłej na chorobę wywołana wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19), w przypadku przekazywania zwłok do krematorium należy umieścić w dwóch ochronnych, szczelnych workach m.in. z uwagi na konieczność otwarcia kapsuły transportowej przed kremacją zwłok.

Odnosząc się do kwestii związanych z „brakiem podmiotu zobowiązanego do dezynfekcji mieszkania lub pomieszczenia poza szpitalem, w którym zmarła osoba zarażona koronawirusem” należy wskazać, że kwestie związane z utrzymanie nieruchomości w należytym stanie higieniczno-sanitarnym zostały uregulowane w powszechnie obowiązujących przepisach prawa, takich jak: ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi 4, ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane5, czy Kodeks pracy, zwłaszcza w Dziale dziesiątym „Bezpieczeństwo i higiena pracy” oraz w aktach wykonawczych do ww. ustawy.

Reasumując, należy podkreślić, iż przyjmując wskazany w przywołanym na wstępie rozporządzeniu sposób postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi osób zmarłych na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19) Minister Zdrowia uwzględnił m.in. zasadę ostrożności oraz bezpieczeństwa sanitarnego.

BPK.7050.2.2020

Koronawirus. MSWiA nie przekazuje nowych danych o sytuacji osób pozbawionych wolności

Data: 2020-05-14
  • Nowych informacji nie wnosi odpowiedź wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Bartosza Grodeckiego na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 27 marca 2020 r. 

RPO pytał wówczas Prezesa Rady Ministrów o  kwestie dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa oraz poszanowania praw osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa. Bartosz Grodecki przedstawił działania podejmowane przez służby podległe resortowi – Policję i Straż Graniczną.

Odpowiedź powtarza jednak w pełni informacje przekazywane już RPO przez Pełnomocnika Komendanta Głównego Policji ds. ochrony praw człowieka mł. insp. Krzysztofa Łaszkiewicza, jak i Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasza Pragę.

Wiceminister zaznaczył jedynie, że w związku z dynamicznie zmieniającą się sytuacją w kraju, działania wymienionych służb podlegają stałej modyfikacji.

KMP.571.2.2020

Koronawirus. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur rozpoczął cykl wideorozmów z pozbawionymi wolności

Data: 2020-05-13
  • Przedstawiciele KMPT przeprowadzili pierwsze wideorozmowy z osadzonymi w aresztach śledczych w Łodzi i w Warszawie-Białołęce
  • Tak uzyskane informacje te przyczynią się do kompleksowej oceny, jak w miejscach pozbawienia wolności poradzono sobie z epidemią koronawirusa
  • Dotychczasowe informacje nt. sytuacji w więzieniach, które do RPO wpłynęły z Ministerstwa Sprawiedliwości, są szczątkowe

Jak wygląda codzienne życie w więzieniu w dobie pandemii koronawirusa? Czy więźniowie otrzymują dodatkowe środki higieniczne? W jaki sposób są informowani o tym, jak zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem? W jaki sposób mogą kontaktować się z najbliższymi, jeśli widzenia zostały wstrzymane? To tylko niektóre kwestie, o które pytają przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas wideorozmów z osadzonymi.

Do Biura RPO nieustannie wpływają skargi z zakładów karnych i aresztów śledczych, część z nich dotyczy także ograniczeń wynikających z epidemii koronawirusa. Jednak analiza skarg nie jest jedyną działalnością na rzecz osób pozbawionych wolności. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, będący jednym z zespołów w Biurze RPO, sprawdza czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. Dotychczas swoje zadania realizował podczas kilkudniowych, niezapowiedzianych i prewencyjnych wizytacji w miejscach detencji. Od połowy marca, ze względu na pandemię koronawirusa, takie wizytacje nie odbywają się. KMPT przez cały ten czas zbiera jednak szczegółowe informacje na temat sytuacji w miejscach pozbawienia wolności.

Niestety, informacje na temat sytuacji w polskich więzieniach, które docierają do RPO z Ministerstwa Sprawiedliwości czy Centralnego Zarządu Służby Więziennej są szczątkowe. Pomimo kolejnych ponagleń, Rzecznik nadal nie miał możliwości zapoznania się z algorytmami postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych. W informacji przedstawionej przez resort sprawiedliwości nie pojawiły się również szczegółowe informacje o liczbie osób zakażonych i miejscach służących izolacji z powodu koronawirusa.

Dlatego, biorąc pod uwagę możliwości komunikacyjne w jednostkach penitencjarnych, RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o umożliwienie kontaktu przedstawicieli KMPT z osadzonymi za pomocą komunikatorów internetowych, w sposób zapewniający poufność takich rozmów. Od kilku lat osadzeni mają bowiem możliwość korzystania z komunikatora Skype do rozmów z najbliższymi. Dotyczy to m.in. skazanych, których rodziny mieszkają daleko od jednostki. Podobnie, jak w przypadku rozmów telefonicznych liczba i czas takich połączeń są ograniczone. 10 kwietnia br. gen. Jacek Kitliński wskazał, że w pełni rozumie potrzebę kontaktu KMPT z osobami pozbawionymi wolności i zapełnił, że funkcjonariusze Służby Więziennej dołożą wszelkiej staranności, aby przebiegały one w sposób niezakłócony i bezpieczny.

Na początku maja rozpoczęły się pierwsze pilotażowe wideorozmowy z osadzonymi w aresztach śledczych w Łodzi i na warszawskiej Białołęce. To skuteczny sposób podtrzymania kontaktu przedstawicieli KMPT z osobami pozbawionymi wolności. Ze względów bezpieczeństwa sanitarnego w jednostkach penitencjarnych, trudno byłoby realizować osobiste spotkania w ramach standardowych wizytacji. W ten innowacyjny sposób KMPT może działać prewencyjnie, zbierając dane nie tylko od Służby Więziennej, ale przede wszystkim od osób pozbawionych wolności, a wszystko to w myśl zasady „nie krzywdzić” (z ang. do no harm), którą podkreśla Podkomitet ONZ ds. Prewencji Tortur.

KMPT planuje również korzystanie z tego rozwiązania w innych typach miejsc detencji (m.in. w placówkach dla nieletnich) do czasu, w którym standardowe wizytacje nie staną się w pełni bezpieczne dla osób w nich przebywających, jak i dla samych wizytujących. Ze względu na niewielki skład osobowy KMPT (10 wizytujących na ponad 3,5 tys. placówek w skali całego kraju), przed wybuchem pandemii, każdy pracownik zespołu brał udział w co najmniej kilku wizytacjach w miesiącu, i to w różnego typu placówkach – także domach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych, czy placówkach całodobowej opieki, gdzie obecnie przebywają osoby najbardziej narażone na zachowanie na koronawirusa. W tej sytuacji korzystanie z nowoczesnych technologii komunikacyjnych staje się dużo bezpieczniejszym sposobem podejmowania działań prewencyjnych i zdobywania informacji, które pozwolą na kompleksową ocenę  sytuacji w miejscach pozbawienia wolności w trakcie pandemii.

Koronawirus. Media społecznościowe odpowiadają RPO, jak walczą z pseudoporadami w sieci

Data: 2020-05-13
  • Główne platformy społecznościowe podjęły wiele działań dla przeciwdziałania fake newsom w sieci o tym, jak leczyć koronawirusa
  • Wystąpił o to Rzecznik Praw Obywatelskich, zaniepokojony tym szkodliwością tych pseudporad

Na konieczność przeciwdziałania pseudoporadom ws. leczenia koronawirusa, które są rozpowszechniane w sieci, wskazywała Naczelna Rada Lekarska. Samorząd zawodowy lekarzy i lekarzy dentystów stara się powstrzymać to wysoce szkodliwe zjawisko

NRL podziękowała też za  inicjatywę RPO w tej sprawie. Rzecznik spytał bowiem o nią główne platformy społecznościowe: Twittera, Google’a Poland, Facebooka czy Wykop.pl. Przychodzą już pierwsze odpowiedzi.

Odpowiedź portalu Twitter

Twitter wskazał szereg działań. Po pierwsze, umieszczaniem specjalnych interaktywnych komunikatów, promuje informacje z rzetelnych, rządowych źródeł (m.in. strony WHO, Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Cyfryzacji). Jest to tzw. „surfacing” czyli umieszczanie komunikatu na górze lub na środku strony, tak by była to pierwsza informacja, którą przeczyta użytkownik.

Po drugie, zaktualizowano politykę portalu pod kątem walki z nieprawdziwymi informacjami o koronawirusie i sposobach leczenia. Moderacja na portalu odbywa się głównie automatycznie, z wykorzystaniem stale uczących się algorytmów.

Dezinformacja o koronawirusie nie jest niestety tak łatwa do wychwycenia, jak np. mowa nienawiści, ponieważ programy muszą nauczyć się kolejnych nowych zwrotów, które należy weryfikować. Twitter wskazał jednak kilka sfer, gdzie dokonano zmian, m.in. rozszerzono definicję szkody, aby uwzględnić takie treści, które są sprzeczne z wytycznymi z wiarygodnych źródeł globalnych i lokalnych informacji na temat zdrowia publicznego.

Treści, które mogą zostać usunięte to, np.

  • zaprzeczanie udowodnionym faktom naukowym na temat wirusa (w szczególności możliwości zakażenia)
  • opisywanie szkodliwych i nieefektywnych metod leczenia/profilaktyki
  • podszywanie się pod urzędników państwowych by rozprzestrzeniać niepotwierdzone informacje o koronawirusie (zazwyczaj działania takie są podejmowane, aby szerzyć panikę w celach komercyjnych)
  • niepotwierdzone zarzuty dotyczące koronawirusa i działań podejmowanych w związku z nim, które mogą potencjalnie zachęcać ludzi do niszczenia np. masztów 5G, lub powodować powszechną panikę i niepokoje społeczne.

Twitter zmienił również politykę reklamową - tak aby ułatwić promowanie działań rządu i organizacji ochrony zdrowia, a jednocześnie uniemożliwić wykorzystywanie kryzysu w celach komercyjnych. Ponadto współpracuje z wieloma partnerami w związku z kampaniami informacyjnymi, takimi jak #WashYourHands czy #AdsForGood.

Odpowiedź Facebooka

Podzielamy troskę o konieczność rozpowszechniania sprawdzonych wiadomości w przestrzeni publicznej. Pragnę jednocześnie podkreślić, że walka z dezinformacją oraz dostęp do rzetelnych źródeł na naszych platformach zawsze były dla firmy Facebook priorytetem – napisał Jakub Turowski z Facebooka.

Teraz, w czasie pandemii COVID-19, dokładamy jeszcze większych starań, aby nasza platforma była wykorzystana do przekazywania wiarygodnych informacji na temat koronawirusa.

Zapewnienie wszystkim użytkownikom dostępu do rzetelnych informacji i usuwanie szkodliwych treści 

Dzięki postom edukacyjnym wyświetlanym na Facebooku i Instagramie oraz dzięki Centrum informacji o koronawirusie (COVID-19)1 udało nam się przekierować ponad dwa miliardy ludzi do zasobów informacyjnych WHO oraz innych instytucji zdrowia publicznego – w Polsce kierujemy użytkowników bezpośrednio do strony Ministerstwa Zdrowia. Wspomniane Centrum informacji o koronawirusie (COVID-19) to miejsce, w którym użytkownicy mogą uzyskać dostęp do najnowszych informacji, przydatnych materiałów i porad, pomagających chronić ich zdrowie oraz zapewnić wsparcie ich rodzinom i lokalnym społecznościom. Odnośnik do Centrum użytkownicy Facebooka mogą znaleźć na szczycie Aktualności. Na bieżąco przekazujemy informacje od krajowych i światowych instytucji  i organizacji odpowiedzialnych za opiekę zdrowotną, takich jak Światowa Organizacja Zdrowia  i Ministerstwo Zdrowia, a także publikujemy pomocne artykuły, filmy i posty na temat dystansowania społecznego i zapobiegania rozprzestrzenianiu się COVID-19. Użytkownicy mogą również rozpocząć obserwowanie Centrum informacji o koronawirusie (COVID-19), aby otrzymywać bezpośrednio  w swoich Aktualnościach informacje publikowane przez instytucje odpowiedzialne za opiekę zdrowotną. 

Walka z dezinformacją oraz dostarczanie wiarygodnych informacji na temat koronawirusa

Od początku marca Facebook rozszerzył również program współpracy z zewnętrznymi weryfikatorami informacji o 12 nowych krajów. Obecnie współpracujemy z ponad 60 organizacjami weryfikującymi informacje w ponad 50 językach. W Polsce współpracujemy ze stowarzyszeniem Demagog oraz  z Agence France Presse (AFP). W ramach naszych działań, mających na celu walkę z dezinformacją na temat COVID-19, usuwamy fałszywe treści, które stanowią zagrożenie dla ludzi. 

Zaczęliśmy również usuwać treści zawierające fałszywe stwierdzenia i treści oparte na teoriach spiskowych, które w ocenie wiodących światowych organizacji zdrowia lub instytucji państwowych mogą wyrządzić krzywdę osobom, które w nie uwierzą. Działania podejmowane przez nas są rozszerzeniem obecnie obowiązujących zasad, w myśl których usuwamy treści stanowiące zagrożenie dla zdrowia – usunęliśmy już setki tysięcy takich szkodliwych treści z naszej platformy. 

W przypadku innych, nieprawdziwych treści, które nie stanowiły jednak bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia, Facebook dołączał do nich ostrzeżenia na temat wątpliwej wiarygodności oraz faktyczny kontekst. W marcu takie ostrzeżenia zostały dołączone do ponad 40 milionów wpisów na temat COVID-19 na podstawie ponad 4 tysięcy artykułów sprawdzonych przez niezależnych weryfikatorów. 95% osób, które zobaczyło ostrzeżenia nie otworzyło oryginalnej treści. Aby wesprzeć fact-checkerów w ich pracy w związku z COVID-19, współpracujemy z The International Fact-Checking Network (IFCN) i uruchomiliśmy program wsparcia finansowego o wartości miliona dolarów, aby zwiększyć skuteczność ich działań w tym obszarze. 

W ramach naszych nieustających wysiłków na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa i zapewnienia wszystkim dostępu do rzetelnych informacji na temat koronawirusa, stale weryfikujemy nasze zasady dotyczących reklam produktów związanych z COVID-19. W ciągu ostatnich kilku tygodni wprowadziliśmy zmiany, aby chronić ludzi przed tymi, którzy próbują wykorzystać obecną sytuację  w celu uzyskania korzyści finansowych.

Pod koniec lutego wprowadziliśmy zmiany do naszych zasad dotyczących reklam w zakresie kontrowersyjnych treści, które następnie rozszerzyliśmy o tymczasowy zakaz zamieszczania wszelkich reklam i ofert handlowych promujących medyczne maski na twarz, inne maski przypominające medyczne maski na twarz, środki dezynfekujące do rąk, chusteczki do dezynfekcji powierzchni oraz zestawy testowe COVID-19. W przypadku wszystkich innych materiałów medycznych lub produktów związanych z COVID-19 zabronimy reklam, które gwarantują zapobieganie wirusowi lub stwarzają poczucie pilności (np. poprzez sugerowanie ograniczonej podaży). Nasze zespoły bardzo dokładnie monitorują sytuację związaną z epidemią COVID-19, aby ewentualnie wprowadzać niezbędne aktualizacje naszych zasad, gdyby ktoś próbował wykorzystać obecną sytuację zdrowia publicznego. Zintensyfikowaliśmy nasze prace, aby podejmować bardziej agresywne działania wobec podmiotów podejmujących ciągłe próby publikowania tego typu treści. 

Dodatkowo edukujemy użytkowników Facebooka w zakresie rozpoznawania fałszywych informacji oraz przeciwdziałania rozpowszechnianiu takich treści.

Dwie kluczowe inicjatywy prowadzone w Polsce

Pod koniec kwietnia uruchomiliśmy w Polsce kampanię online mającą na celu zwiększenie wiedzy Polaków w kontekście świadomego odbioru mediów oraz rozpoznawania fałszywych informacji. Kampanię będziemy prowadzili na naszej stronie na Facebooku (Facebook app). Będzie ona skierowana do szerokiej grupy dorosłych Polaków. 

W drugim tygodniu kwietnia przeprowadziliśmy, wraz ze stowarzyszeniem Demagog, szkolenie dla administratorów grup na Facebooku. Celem spotkania była edukacja w zakresie tego, dlaczego zgłaszać fałszywe informacje i jak można to zrobić – tak aby administratorzy wiedzieli, jak zgłaszać takie treści oraz aby edukowali członków swoich grup w zakresie przeciwdziałania rozpowszechnianiu fałszywych informacji (m.in. poprzez nieprzekazywanie treści co do wiarygodności których nie jesteśmy pewni). 

Podejmujemy działania także w innych naszych aplikacjach:

  • Na Messenger i na WhatsApp łączymy rządowe instytucje i agencje zdrowia Organizacji Narodów Zjednoczonych z programistami, którzy pomagają w jak najskuteczniejszym korzystaniu z tych aplikacji (np. budowa botów), celem przekazywania najbardziej aktualnych informacji i przyspieszenia czasu koniecznego na udzielenie odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. W Polsce taka współpraca ma miejsce z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
  • Na WhatsApp użytkownicy mogą otrzymywać codzienny raport z informacjami na temat liczby przypadków COVID-19 w postaci alertu zdrowotnego WHO na WhatsApp, który zawiera także wskazówki, jak zapobiegać rozprzestrzenianiu się choroby, a także odpowiedzi na często zadawane pytania, które użytkownicy mogą łatwo wysyłać do przyjaciół i rodziny. 

Odpowiedź Wykop.pl 

Aby ustrzec Internautów przed szeregiem fałszywych informacji krążących w Sieci, a które mogłyby okazać się dla nich wysoce niebezpieczne, opublikowaliśmy na łamach senwisu komunikaty, w których zwracamy uwagę na problem rozpowszechniania nieprawdziwych informacji za pomocą Internetu  - odpisał Michał Białek, członek zarządu Wykop Sp. z o. o. 

W komunikatach zachęcamy również, aby wiedzę na temat sytuacji związanej z pandemią wirusa SARS-CoV-2 czerpano ze sprawdzonych, oficjalnych źródeł. Stosowny komunikat wyświetlany jest przy każdej treści dotyczącej pandemii. 

Warto jednak podkreślić, że działania informacyjne to nie jedyna aktywność podejmowana przez naszą firmę w celu ograniczenia dezinformacji oraz prostowania nieprawdziwych informacji. Warto nadmienić, że znaczna część społeczności skupiona wokół Wykop.pl to bardzo świadomi użytkownicy Internetu, posiadający swój własny sposób komunikacji i szczególną wrażliwość na jakość zawartości serwisu.

Dlatego, już od lat, wyposażamy serwis w łatwy w obsłudze, intuicyjny system zgłoszeń. Jest to funkcjonalność, która umożliwia naszym użytkownikom szybką i sprawną komunikację z zespołem moderacyjnym, odpowiadającym za usuwanie z senwisu nieodpowiednich treści, w tym również tych stanowiących informację nieprawdziwą. Biorąc bowiem pod uwagę ilość treści publikowaną przez użytkowników Wykop.pl, takie narzędzie jest niezbędne, aby wspierać pracę nad jakością pojawiających się w senwisie treści. 

Dzięki systemowi zgłoszeń oraz zaangażowaniu w taki proces użytkowników serwisu, nasza reakcja na naruszenia regulaminu jest o wiele szybsza, a przy tym również i zdecydowana. Artykuły oraz posty zawierające zmanipulowane informacje są możliwie szybko usuwane z serwisu, a ich autorzy blokowani. Dodatkowo monitorujemy również serwisy zajmujące się rozpowszechnianiem fałszywych informacji - publikowanie takich domen, a także ich rozpowszechnianie jest blokowane w serwisie Wykop.pl. 

Warto również wspomnieć, że w ciągu ostatniego roku podwoiliśmy liczbę osób zatrudnionych w zespole zajmującym się moderowaniem oraz usuwaniem treści. Pozwoliło to dodatkowo zminimalizować czas reakcji na zgłoszenia użytkowników - treści naruszające regulamin serwisu, w tym również artykuły rozpowszechniające informacje nieprawdziwe, usuwane są możliwie jak najszybciej. 

Ponadto aktywnie współpracujemy z NASK Dyżurnet.pl oraz podejmujemy szereg innych działań, mających na celu zapobieganie oraz zwalczanie szkodliwych treści, w tym również zapobieganie rozprzestrzeniania się fałszywych informacji za pomocą serwisu Wykop.pl. 

Wśród prowadzonych działań należy wymienić chociażby system moderacji automatycznej realizowany przez zespół programistów Wykop.pl. System opiera się na mechanizmach uczenia maszynowego i jego celem jest natychmiastowe wykrywanie i usuwanie treści, które łamią regulamin lub zawierają treści nieprawdziwe bądź obraźiiwe. 

W ostatnich miesiącach, wspólnie z NASK, zaplanowaliśmy i opisaliśmy projekt, który swoim zakresem wykracza poza portal Wykop.pl i którego celem jest identyfikacja fake news w dowolnym miejscu w Internecie. Projekt zakłada wykorzystanie analizy tekstu, obrazu, video oraz ruchu sieciowego w połączeniu z weryfikacją społecznościową treści (system zgłoszeń Wykop.pl), które w efekcie pozwolą na określenie stopnia prawdopodobieństwa, że dana treść, z którą mamy do czynienia, jest nieprawdziwa. W ramach projektu ubiegamy się o grant z NCBiR (Szybka Ścieżka), aby móc go z powodzeniem sfinansować.

VII.564.50.2020

Koronawirus. Polska Federacja Szpitali prosi GIS o wytyczne co do „odmrażania” działalności szpitali

Data: 2020-05-12
  • Polska Federacji Szpitali apeluje do Głównego Inspektora Sanitarnego o spójne wytyczne postępowania na etapie „odmrażania” działalności szpitali w ramach zagrożenia pandemią COVID-19
  • Dyrektorzy szpitali stykają się bowiem z rekomendacjami  i wytycznymi, które nie są spójne nawet z zaleceniami Inspekcji Sanitarnej.
  • RPO Adam Bodnar prosi Jarosława Pinkasa o stanowisko wobec postulatów zgłaszanych  Federacji

W wystąpieniu PFS do GIS z 6 kwietnia 2020 r. wskazano, że zarządzający polskimi szpitalami dyrektorzy zgłaszają się do Federacji z postulatami opracowania spójnych wytycznych postępowania, szczególnie w obecnym etapie stopniowego powracania do wznowienia pełnej działalności podmiotów leczniczych.

Ich zdaniem pojawiają się jednak informacje i wytyczne z różnych źródeł, w tym także pochodzące od konsultantów poszczególnych specjalizacji lekarskich oraz towarzystw naukowych. Z informacji zgłaszanych do Federacji wynika, że dyrektorzy odpowiedzialni za całokształt działalności podmiotu leczniczego napotykają rekomendacje i wytyczne, które nie dość, że często nie są ze sobą spójne, to także w niektórych obszarach  są niespójne z zaleceniami Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Dlatego Federacja wnioskuje by GIS opracował mechanizm, który zapewni aktualność i spójność zaleceń i wytycznych przedstawicieli poszczególnych specjalizacji lekarskich, w tym szczególnie konsultantów krajowych.  Chodzi o to, aby stały się one wykładnią dla dyrektorów podmiotów leczniczych oraz dla Narodowego Funduszu Zdrowia.

Stosowanie się do wytycznych, np. w obszarze stosowania konkretnego rodzaju środków ochrony osobistej personelu, czy określonego schematu testowania lub badania pacjentów, ma także konsekwencje finansowe zarówno dla szpitali, jak i dla całego systemu ochrony zdrowia. 

V.7011.19.2020

Koronawirus. Wojewoda Konstanty Radziwiłł wyjaśnia powód nakazów pracy dla lekarki w ciąży i lekarza-emeryta

Data: 2020-05-11
  • Nakazy pracy dla lekarki w ciąży i lekarza-emeryta wynikały jedynie z braku możliwości szybkiego uzyskania szczegółowych danych o ich sytuacji rodzinnej czy osobistej
  • Tak wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł tłumaczy RPO skierowanie do zwalczania epidemii osób, które są ustawowo wyłączone ze świadczenia pracy w tym trybie
  • Po uzyskaniu informacji o okolicznościach wyłączających taką możliwość wydane decyzje podlegały uchyleniu – podkreśla wojewoda

Jak napisała 15 kwietnia 2020 r. „Gazeta Wyborcza”, lekarze, którzy ze względu na swoją sytuację życiową nie kwalifikują się do pracy z osobami zakażonymi otrzymali od wojewody wezwania do pracy w lecznicach.

Według art. 47 ust. 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u  ludzi, wojewoda może nakazać pracę w szpitalu - ale nie dotyczy to m.in. kobiet w ciąży oraz osób po 60. roku życia.

Zdaniem RPO naruszałoby to nie tylko przepisy ustawy, lecz także art. 65 ust. 2 Konstytucji. Stanowi on bowiem, że obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.Rzecznik zwrócił się do wojewody o wyjaśnienia. Poprosił także o wskazanie wojewódzkiego planu działania na wypadek wystąpienia epidemii.

Odpowiedź Wojewody Mazowieckiego

Odnosząc się do uwagi naruszenia art. 65 ust. 2 Konstytucji, który stanowi, że obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę, należy stwierdzić, że wolność pracy gwarantowana właśnie w art. 65 ust. 1 Konstytucji, nie ma charakteru absolutnego i może być niejako ograniczona w związku z realizacją przez obywateli RP konstytucyjnych obowiązków np. obowiązku obrony Ojczyzny (por. „Komentarz do Konstytucji", B. Banaszak wyd. z 2012 r.).

Do konstytucyjnych obowiązków należy również m.in. troska o dobro wspólne. Koncepcja pojęcia dobra wspólnego wg poglądów doktryny obejmuje również ochronę zdrowia. Wobec powyższego dla ratowania życia i zdrowia ludzkiego - ochrony zdrowia. Wojewoda skierował osoby do świadczenia pracy przy zwalczaniu epidemii, nie naruszając zatem art. 65 ust. 2 Konstytucji. Skierowanie osób do pracy spełniających przesłanki negatywne wynikało jedynie z braku możliwości szybkiego uzyskania szczegółowych danych dotyczących ich sytuacji rodzinnej, czy osobistej. Dlatego też w przypadku uzyskania informacji o istnieniu okoliczności wyłączających możliwość skierowania wskazanych w art. 47 ust. 3 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 z poźn. zm.), wydane decyzje podlegały uchyleniu.

Jednocześnie uprzejmie informuję, że od 2016 r. obowiązywał opracowany w oparciu o art. 44 ust. 1 ww. ustawy Wojewódzki Plan Działania na wypadek wystąpienia epidemii na terenie województwa mazowieckiego i zgodnie z ww. przepisem Plan był aktualizowany.

Obecnie obowiązujący Plan z 2020 r. jest dostępny na stronie internetowej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Merytoryczny proces aktualizacji prowadzony był przez Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego we współpracy z Wydziałem Zdrowia oraz Mazowieckim Państwowym Wojewódzkim Inspektorem Sanitarnym i zakończył się z chwilą wprowadzenia uzgodnień ze wszystkimi zainteresowanymi podmiotami. Udostępnienie na stronie internetowej Urzędu nastąpiło niezwłocznie, po złożeniu podpisów przez kierowników jednostek administracyjnych ujętych w planie i zaakceptowaniu przez Wojewodę Mazowieckiego.

Odnosząc się do pytania, dotyczącego osób, które na podstawie decyzji zostały skierowane do świadczenia pracy przy zwalczaniu epidemii, należy stwierdzić, że przy ich wyborze uwzględniano listę osób, które mogą zostać skierowane do działań służących ochronie zdrowia publicznego przed zakażeniami i chorobami zakaźnymi, wynikającą z treści Wojewódzkiego Planu Działania na wypadek wystąpienia epidemii.

III.7040.16.2020

Koronawirus. Przepisy o rękawiczkach w sklepach wciąż niejasne

Data: 2020-05-11
  • Z przepisów nadal wprost nie wynika, czy zaopatrzenie w rękawiczki podczas zakupów jest obowiązkiem sklepu, czy też klienta
  • Sklep ma bowiem obowiązek "zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk”
  • Wynikałoby z tego nie, że np. sklep może dodatkowo zapewnić płyn do dezynfekcji, ale że może to zrobić zamiast wydania rękawiczek
  • Niekonsekwencja legislacyjna nie jest zjawiskiem pożądanym w obecnych warunkach funkcjonowania społeczeństwa

RPO ponownie napisał do Ministra Zdrowia w sprawie niejasnego uregulowania kwestii dostarczania przez obiekty handlowe i usługowe rękawiczek jednorazowych lub środków do dezynfekcji rąk.

3 kwietnia RPO zwracał ministrowi uwagę,  że ówczesne przepisy stwierdzały, iż sklep ma obowiązek „zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk”. To „lub” myli – wynikałoby z tego nie, że np. sklep może dodatkowo zapewnić płyn do dezynfekcji, ale że może to zrobić zamiast wydawania rękawiczek. Nie jest jednak w rozporządzeniu napisane, że do sklepu można wejść po założeniu rękawiczek LUB po dezynfekcji rąk. W efekcie ludzie nie mogą robić legalnie zakupów, jesli sklep nie dysponując rękawiczkami, wykorzysta „lub” do tego, by zaoferować klientom płyn do dezynfekcji. 

W odpowiedzi na wystąpienie napisano, że kwestie tę regulowało rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem epidemii, obecnie zastąpione rozporządzeniem Rady Ministrów z 29 maja 2020 r

- Ale nowe przepisy powielają wciąż tę samą redakcję przepisów, w których mówi się o zapewnianiu rękawiczek jednorazowych lub środków do dezynfekcji rąk, jednocześnie nakazując szeroko uregulowanej kategorii klientów noszenie rękawiczek podczas zakupów – wskazuje teraz RPO.

Poprosił ministra o przedstawienie stanowiska co do niespójności, w związku z którą nadal nie wiadomo, czy zaopatrzenie w rękawiczki podczas zakupów należy do obowiązku podmiotu prowadzącego handel czy też do klienta.

Zarówno przedsiębiorcy, jak i klienci dążą do wysokiego standardu higieny w stanie epidemii nawet bez jednoznacznych nakazów prawnych. Jednak zauważona niekonsekwencja legislacyjna nie jest zjawiskiem pożądanym w obecnych warunkach funkcjonowania społeczeństwa – podsumowuje RPO.

V.7102.2.2020

Koronawirus. MZ i GIS powinny informować o zakażonym personelu medycznym

Data: 2020-05-11
  • Informacje o zakażonym personelu medycznym nie są przekazywane w komunikatach Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich popiera postulat Naczelnej Rady Lekarskiej, by informacje takie trafiały  do pracowników ochrony zdrowia
  • Ułatwiłoby to m.in. pracę personelu medycznego, dyrekcji szpitali oraz wojewódzkich zespołów kryzysowych

Jak w wywiadzie prasowym wskazał prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja, informacje o zakażonym personelu medycznym nie są przekazywane w komunikatach MZ oraz GIS.

Rzecznik podziela postulat regularnego przekazywania informacji o zakażonym personelu medycznym pracownikom ochrony zdrowia i środowisku lekarskiemu. Informacje te znacząco ułatwiłyby pracę personelu medycznego, dyrekcji szpitali oraz wojewódzkich zespołów kryzysowych. Pozwoliłyby m.in. na lepsze monitorowanie sytuacji kadrowej w poszczególnych zawodach medycznych i umożliwiły planowanie dalszych działań.

Wystąpienie Naczelnej Rady Lekarskiej w tej sprawie zostało przekazane Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu oraz Ministrowi Zdrowia. W stanie epidemii przekazywanie wszelkich istotnych informacji odpowiednim organom władzy i instytucjom publicznym jest kluczowe dla zapewnienia ochrony zdrowia obywateli.

RPO poprosił ministra Łukasza Szumowskiego o stanowisko.

VII.6060.25.2020

Koronawirus a więzienia. Skargi do RPO - na brak środków ochrony, nieprzestrzeganie zaleceń sanitarnych, dostęp do badań 

Data: 2020-05-08
  • Więźniowie skarżą się na niewystarczające środki higieny i ochrony przed koronawirusem oraz braki ciepłej wody w celach
  • W więzieniach i aresztach niemożliwe jest zachowanie niezbędnej odległości od innych osób; część strażników więziennych nie używa maseczek i jednorazowych rękawiczek
  • Osadzeni z kaszlem, katarem czy gorączką otrzymywali jedynie leki przeciwgorączkowe. Nie dostawali odpowiedzi na pytania o możliwość testu na obecność wirusa
  • Rodziny cierpiących na choroby przewlekłe chciałyby przerwy w karze lub zgody na jej odbywanie w Systemie Dozoru Elektronicznego

To tylko niektóre wnioski, jakie wpływają do Rzecznika Praw Obywatelskich od osadzonych i ich rodzin. Adam Bodnar informuje o nich dyrektora generalnego gen. Jacka Kitlińskiego i prosi o odpowiedź w tych kwestiach.

Reagowanie na COVID-19 jest bowiem szczególnie trudne w zakładach karnych i aresztach śledczych. - Wysiłki w celu zwalczania koronawirusa mogą zakończyć się niepowodzeniem, jeśli nie  dostrzeżemy potrzeb i obaw więźniów oraz nie będziemy racjonalnie wsłuchiwać się w ich głos – podkreśla RPO.

Od marca 2020 r. Rzecznik prosi o szczegółowe informacje na temat sytuacji w więzieniach i aresztach. Dane udostępnianie przez Ministerstwo Sprawiedliwości są szczątkowe. RPO nadal nie mógł zapoznać się z algorytmami postępowania Służby Więziennej.

Przestrzeganie zaleceń sanitarnych

Więźniowie wiedzą, że aby zapobiec zarażaniu się, należy stosować szczególne środki ostrożności i utrzymywać taki poziom higieny, jak w całym społeczeństwie. Tymczasem według skarg normy środków higieny - mydła, szamponu, proszku do prania - nie wystarczają do zachowania podwyższonych wymagań. Przepisy nie przewidują też dostarczania przez administrację środków do dezynfekcji rąk. Nie wszystkich zaś osadzonych stać na kupno w kantynie brakujących detergentów.

Szczególnie uciążliwy jest brak dostępu w celi do ciepłej wody. Jest to  wyjątkowo niezrozumiałe, skoro cele mają odpowiednią infrastrukturę. Udostępnianie ciepłej wody trzy razy w ciągu dnia, w wyznaczonych godzinach, uznano za niewystarczające. Wprowadzona zaś w niektórych więzieniach trzecia kąpiel w tygodniu nie rekompensuje potrzeby przestrzegania zaleceń sanitarnych.

Według wnioskodawców niemożliwe jest zachowanie odpowiedniej odległości od innych osób. Więźniowie gromadzą się w stołówkach, łaźniach, kantynach, a spacery odbywają w dużych grupach, nawet 50-osobowych. Część odbywa karę w celach wieloosobowych, przeznaczonych nawet dla kilkunastu osób.

Z kolei rodziny wskazują głównie na zagrożenia wynikające z transportowania osadzonych do innych więzień. Na czas transportu więźniowie nie dostawali maseczek czy rękawiczek jednorazowych, a w więźniarkach nie było środków do dezynfekcji.

Nieuzasadnione, w ich ocenie, decyzje o zmianie miejsca odbywania kary są sprzeczne z komunikatami SW o ograniczeniu transportów do minimum. W marcu 2020 r. zrealizowano 8145 transportów, a więc tylko nieznacznie mniej niż w marcu 2019 r. (9046). A 25 marca 2020 r. Mazowiecki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wydał rekomendację dla aresztów śledczych i zakładów karnych, m.in. co do wprowadzenia zakazu przenoszenia więźniów.

Skarżący wskazywali również, że niektórzy funkcjonariusze SW  nie respektują zaleceń sanitarnych. Nie używali maseczek, nie korzystali z jednorazowych rękawiczek bądź ich nie zmieniali podczas kontroli osadzonych. Ponadto nie dbali, by aparaty telefoniczne dezynfekowano po każdorazowym ich użyciu przez osadzonego, nie prowadzono dezynfekcji poręczy, klamek, drzwi itp.

Dostęp do świadczeń medycznych

Wskazywano na zupełny brak dostępu do lekarza pierwszego kontaktu, odwoływanie wizyt u lekarza psychiatry, niewykonywanie zleconych badań specjalistycznych i niezbędnych zabiegów.

Osadzeni, którzy mieli kaszel, katar czy gorączkę, skarżyli się, że byli zbywani. Bez wywiadu lekarskiego i badania otrzymywali jedynie leki przeciwgorączkowe. Ich pytania o możliwość przeprowadzenia testu na obecność wirusa SARS-COV-2 pozostawały bez odpowiedzi. Wielu wnioskodawców żaliło się na niedostateczne informacje nt. sposobów unikania zagrożeń i poprawiania odporności.

W szczególnie trudnej sytuacji są osoby cierpiące na choroby przewlekłe i ciężko chore. Ich rodziny obawiają się, że na czas pandemii leczenie ich bliskich zostanie "zamrożone”. Dlatego dopytują o możliwość przerwy w wykonaniu kary czy zgody na jej odbywanie  w Systemie Dozoru Elektronicznego.

Prawo do ochrony życia prywatnego

Często poruszany jest problem możliwości utrzymywania kontaktów z rodziną. Jednak zarówno pozbawieni wolności, jak i ich bliscy, ze zrozumieniem przyjęli decyzję o wstrzymaniu widzeń. Doceniane są też działania, które mają minimalizować skutki braku bezpośrednich spotkań - dłuższe lub częstsze rozmowy telefoniczne czy możliwość kontaktowania się za pomocą Skype.

Jednak nie we wszystkich więzieniach i aresztach działania te udało się skutecznie wdrożyć i objąć nimi wszystkich. Częstotliwość rozmów zmniejszyła się wobec większej liczby chętnych do korzystania z telefonów. Powrócił też problem wysokich opłat za rozmowy telefoniczne i braku pieniędzy na kupno kart.

Brak widzeń szczególnie dotkliwie odczuwają osoby tymczasowo aresztowane i ich rodziny. Zwykle nie uzyskują oni zgody na korzystanie z aparatu telefonicznego dla kontaktu z najbliższymi. Pozostaje im korespondencja, która dociera z opóźnieniem.

Prawo do obrony

Aresztowani i ich obrońcy podnoszą zarzut ograniczenia prawa do obrony. Adwokaci napotykają trudności w realizacji spotkania ze swoim klientem.

Głośna była decyzja dyrektora aresztu na stołecznej Białołęce, na której mocy adwokat mógł spotkać się z klientem tylko mając aktualne zaświadczenie o stanie zdrowia. Takiego zaświadczenia nie można otrzymać, a żądanie to nie miało podstaw prawnych. Odmowa taka miała także miejsce w areszcie w Gdańsku.

Kontakt z przełożonymi; składanie próśb, wniosków i skarg

We wnioskach przewija się problem dotyczący braku kontaktu z dyrektorem jednostki, wychowawcą czy psychologiem. Osadzeni kierują prośby, wnioski, także skargi, a nie otrzymują odpowiedzi lub są informowani o rozstrzygnięciu ze znacznym opóźnieniem.

Najważniejszą sprawą dla wnioskodawców jest wstrzymanie zatrudnienia, z czym wiąże się utrata możliwości zarobkowania -  mimo że osadzeni wyrażają gotowość do pracy. Pytają, czy będą mieć zapewnioną rekompensatę utraconych środków finansowych i jak będzie wygląda powrót do miejsc pracy.

Osadzeni krytycznie oceniają tych przełożonych, którzy zamiast maksymalnie łagodzić psychologiczne skutki obecnej sytuacji, podnoszą poziom poczucia zagrożenia. Nakłaniają np. do pozostania w celi, niekorzystania z kąpieli, spacerów, udziału w zajęciach kulturalno-oświatowych.

W jednym z aresztów osadzeni, którzy wystąpili ze zbiorowym wnioskiem o częstsze korzystanie z ciepłej wody w celi, zostali uznani za organizatorów buntu i przetransportowani do innych jednostek penitencjarnych. Poruszający jest też list córki skazanego, który odpowiedział na pytanie SW o sugestie dotyczące usprawnień w czasie epidemii i poniósł za to konsekwencje w postaci zmiany grupy klasyfikacyjnej i przeniesienia do innego zakładu karnego.

Ostatnio wpływają pytania, czy ograniczenia zapobiegające szerzeniu się pandemii są nadal konieczne i jak długo będą obowiązywały. Zwłaszcza rodziny odczuwają niedostatek informacji w tym zakresie.

Pytania RPO do szefa więziennictwa

W związku z wnioskami osadzonych Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienia następujących kwestii:

  1. czy funkcjonariusze i pracownicy SW przeszli szkolenia dotyczące COVID-19: zasad higieny i używania środków ochrony osobistej, symptomów chorobowych, dróg przenoszenia patogenu, objawów klinicznych i przebiegu choroby; czy podjęto działania, aby szeroko rozpowszechnić tę wiedzę wśród osadzonych, także cudzoziemców, w sposób zrozumiały;
  2. czy rozważana jest możliwość przeprowadzania testów na obecność koronawirusa u wszystkich osób nowo przyjmowanych oraz cyklicznie u funkcjonariuszy i pracowników, będących w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi;
  3. czy opracowano i wdrożono rozwiązania dotyczące zasad udzielania pozbawionym wolności świadczeń medycznych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym i koniecznością ograniczenia kontaktów z placówkami publicznej służby zdrowia;
  4. czy przeprowadzono we wszystkich jednostkach penitencjarnych kompleksową ocenę w celu wskazania osób należących do grupy podwyższonego ryzyka w związku z możliwością udzielenia przez sąd penitencjarny przerwy w wykonaniu kary, gdy jest to niezbędne dla ograniczenia ryzyka epidemii w zakładzie karnym oraz wykonywania kary pozbawienia wolności w SDE; jak liczebna jest ta grupa osób;
  5. czy opracowano rozwiązania dotyczące postępowania w sytuacji, gdy kobieta odbywająca karę pozbawienia wolności, sprawująca w więzieniu opiekę nad dzieckiem do lat trzech, będzie zarażona wirusem SARS-CoV-2 bądź chora na COVID-19; kto przejmie opiekę nad jej dzieckiem;
  6. jakie obecnie przesłanki decydują o podjęciu decyzji dotyczącej transportu osadzonego do innego zakładu karnego/aresztu śledczego i w jakiej relacji pozostają one z rekomendacjami Inspektorów Sanitarnych o wstrzymaniu przemieszczania więźniów między jednostkami;
  7. czy obrońcy lub pełnomocnicy skazanych i tymczasowo aresztowanych mogą bez przeszkód realizować swe obowiązki i świadczyć pomoc prawną na terenie jednostek penitencjarnych;
  8. czy skazani zatrudnieni w ramach umowy o pracę oraz na podstawie skierowania do pracy otrzymują rekompensatę finansową z racji pozostawania w gotowości do pracy, a jednocześnie braku możliwości jej wykonywania z powodu decyzji administracji więziennej?
  9. czy podjęto działania dla rozgęszczenia najbardziej zaludnionych cel mieszkalnych, zwłaszcza większych niż 10-osobowe.

Walka z pandemią to przede wszystkim szeroko rozumiana profilaktyka. Więzienia wciąż mają czas na jeszcze lepsze przygotowanie się do walki z koronawirusem. Pomocny we tym może być kwestionariusz (który RPO przesłał SW), przygotowany przez Światową Organizację Zdrowia. Pozwala on ocenić przygotowanie, prewencję i kontrolowanie COVID-19 w jednostkach penitencjarnych i innego rodzaju miejscach pozbawienia wolności. Powinien też służyć administracji więziennej do oceny, czy wdrożono zalecenia WHO z 15 marca 2020 r. Dodatkowo RPO przesłał także dokument pt. „Środki nadzwyczajne a choroba Covid-19” opracowane 27 kwietnia 2020 r. przez Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, które odnoszą się w pewnym zakresie także do SW.

IX.517.664.2020

Koronawirus. Polscy lekarze pracujący w Niemczech przy granicy też muszą odbywać kwarantannę

Data: 2020-05-08
  • Polscy lekarze, którzy  pracują w Niemczech blisko polskiej granicy, skarżą się, że nie mogą odwiedzać swych bliskch, bo wtedy podlegaliby kwarantannie
  • Nie są bowiem zwolnieni z tego obowiązku, w przeciwieństwie np. do rybaków, marynarzy, kierowców tirów
  • Uznają, że ta sytuacja narusza konstytucyjną zasadę równości i stanowi dyskryminację
  • Sugeruje to także, że roznoszą oni koronawirusa – co uznają oni za sygnał usprawiedliwiający stygmatyzowanie środowiska medycznego

Do Rzecznika Praw Obywatelskich napisali lekarze zatrudnieni w klinice w Schwedt nad Odrą. Wskazali, że w związku obowiązkiem kwarantanny po przekroczeniu granicy, zostali zmuszeni do wielotygodniowej rozłąki z rodzinami mieszkającymi w Polsce. Przebywają w hotelu pracowniczym po niemieckiej stronie granicy, również w czasie wolnym, między dyżurami. W przypadku przyjazdu do Polski, zostaliby bowiem objęci 14-dniową kwarantanną. A to oznaczałoby niemożność powrotu do Niemiec i pracy w swej klinice.

Zwracają uwagę, że od generalnego obowiązku kwarantanny w związku z przekroczeniem granicy są wyjątki dla wielu grup zawodowych (m.in. rybaków, marynarzy, kierowców wykonujących przewozy w transporcie międzynarodowym). A rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. zniosło obowiązek kwarantanny w stosunku do osób przekraczających granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Polsce lub państwie sąsiadującym. Zgodnie z § 3 ust. 5 rozporządzenia, przepisów  wyłączających obowiązek kwarantanny nie stosuje się jednak w stosunku do osób wykonujących zawód medyczny.

Tym samym osoby uprawnione na podstawie przepisów prawa do udzielania świadczeń zdrowotnych, które wykonują czynności zawodowe w krajach sąsiadujących z Polską, nadal podlegają obowiązkowi kwarantanny.

Lekarze transgraniczni odbierają to jako wyraz dyskryminacji całej grupy zawodowej. Uznają to także za sygnał usprawiedliwiający dalsze stygmatyzowanie środowiska medycznego. Pozostawienie obowiązku kwarantanny w stosunku do lekarzy i innych zawodów medycznych powracających z zagranicy stwarza bowiem wrażenie, że roznoszą oni koronawirusa – co jest oczywiście nieprawdą.

Negatywne stanowisko w tej sprawie wyraziło także Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Zwrócono uwagę, że strona rządowa nie przedstawiła żadnych dowodów, że personel medycznych w państwach Strefy Schengen sąsiadujących z Polską był nosicielem koronawirusa w stopniu znacznie przekraczającym poziom nosicielstwa w innych zawodach.

Prawodawca nie uwzględnił także okoliczności, że w niektórych państwach ościennych personel medyczny ma szeroki dostęp do testów na obecność wirusa SARS-CoV-2. Nie było przeszkód, aby od lekarzy powracających z zagranicy wymagać okazania aktualnych wyników badania, które potwierdziłyby brak wirusa.

Dlatego w ocenie NRL przyjęte rozwiązania prowadzą do dyskryminacji osób wykonujących zawody medyczne. Bez merytorycznego uzasadnienia stawiają je bowiem w gorszej sytuacji prawnej niż przedstawicieli innych zawodów wykonujących pracę zarobkową w państwach sąsiadujących z Polską. Narusza to zasadę równości (art. 32 ust. 1 Konstytucji).       

- Obecna sytuacja wzbudza mój szczególny niepokój w związku z postępującą stygmatyzacją środowiska lekarzy i innych zawodów medycznych, czemu stanowczo się sprzeciwiam – podkreśla Adam Bodnar.

Zwrócił się do Ministra Zdrowia  o podjęcie stosownych działań legislacyjnych w celu wyeliminowania z przepisów, które niezgodnie z Konstytucją nakładają na osoby wykonujące zawody medyczne obowiązek odbycia kwarantanny wyłącznie w oparciu o kryterium przekroczenia granicy państwowej.

 V.7018.324.2020

Koronawirus. MRPiPS o pomocy finansowej dla dps-ów i  testach dla ich personelu

Data: 2020-05-07
  • Dodatkowe 20,6 mln zł rząd przekazał na domy pomocy społecznej; pieniądze mogą trafić m.in. do ich personelu – informuje RPO resort rodziny, pracy i polityki społecznej
  • Rzecznik wskazywał także na kluczowe znaczenie dostępu do testów na obecność wirusa dla personelu dps-ów
  • Testy  wykonywane są każdej osobie spełniającej kryterium epidemiologiczne i kliniczne – odpowiada MRPiPS

22 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich pisał do minister Marleny Maląg w sprawie dramatycznych apeli o pomoc w przestrzeni publicznej i w skargach do Rzecznika. Niepokoi narastająca fala zakażeń koronawirusem wśród pensjonariuszy i kadry placówek stałego pobytu. Konieczne jest zintensyfikowanie działań na rzecz przeciwdziałania narastającemu kryzysowi. Kluczowe znaczenie ma kwestia dostępu w tych placówkach do testów na obecność wirusa SARS-CoV-2. Cały personel placówek, który był w bliskim kontakcie z zarażonymi i który jest potencjalnym roznosicielem koronawirusa, powinien mieć możliwość regularnego kontrolowania stanu.

Wykonywanie testów jest kluczowe dla obniżenia tempa rozwoju epidemii szczególnie w placówkach, w których przebywają osoby z wysokim ryzykiem zachorowania. O zwiększenie dostępności testów apeluje też Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Odpowiedź MRPiPS

Wiceminister Iwona Michałek odpisała, że MRPiPS przekazał z rezerwy celowej budżetu państwa dodatkowe 20 mln 600 tys. zł na domy pomocy społecznej (decyzja Ministra Finansów z 3 kwietnia 2020 r.). Chodzi o realizację bieżących zadań własnych powiatu, tj.  dofinansowanie bieżącej działalności domów pomocy społecznej, w których przebywają mieszkańcy umieszczeni w DPS na tzw. starych zasadach, czyli przed  1 stycznia 2004 r. O przeznaczeniu tych środków decydują organy prowadzące domy, jednakże nie ma przeciwskazań aby zostały one przeznaczone na wynagrodzenia personelu opiekuńczego.

Ponadto w drugim kwartale 2020 r. planuje się przeprowadzenie stosownej analizy potrzeb finansowych samorządów z przeznaczeniem na bieżącą działalność domów pomocy społecznej.

W kwestii przeprowadzania testów w kierunku wykrycia obecności wirusa SARS-CoV-2 wśród mieszkańców DPS, uprzejmie informuję, że postulat ten został przekazany do Ministerstwa Zdrowia, z prośbą o stanowisko. W odpowiedzi Departament Zdrowia Publicznego i Rodziny pismem z 4 maja  wskazał, że testy  wykonywane są każdej osobie spełniającej kryterium epidemiologiczne i kliniczne – zgodnie z obowiązującą definicją przypadku na potrzeby nadzoru nad zakażeniami ludzi nowym koronawirusem SARS-COV-2, opublikowaną na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS).

W przypadku czynnych zawodowo przedstawicieli zawodów medycznych, mogących mieć kontakt z osobą zakażoną, podczas wykonywania obowiązków zawodowych, u których wystąpiły objawy infekcji układu oddechowego, bez stwierdzenia innej etiologii w pełni wyjaśniającej obraz kliniczny, kryterium kwalifikujące pacjenta do wykonania testu wypełnia samo rozwinięcie objawów. Obecnie stosowane wytyczne są zgodne z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Ponadto, jak informuje Ministerstwo Zdrowia, mając na uwadze, iż głównym źródłem zakażenia w placówkach opiekuńczych jest personel, w szczególności personel medyczny, niejednokrotnie mający kontakt z osobami zakażonymi w innych miejscach świadczonej przez siebie pracy (m.in. w szpitalach), na stronie MZ został opublikowany komunikat do pracowników sektora ochrony zdrowia z prośbą, aby – w przypadku wykonywania pracy w kontakcie z osobami ze zdiagnozowanym zakażeniem albo z podejrzeniem zakażenia – powstrzymali się od wykonywania pracy z innymi pacjentami, w innych podmiotach leczniczych czy jednostkach organizacyjnych systemu ochrony zdrowia. Wytyczne skierowane są przede wszystkim do pracowników jednoimiennych szpitali zakaźnych oraz oddziałów zakaźnych w szpitalach ogólnych. Zalecenia te mają na celu ochronę personelu medycznego oraz pacjentów podmiotów leczniczych/mieszkańców DPS przed możliwym zakażeniem.

Ministerstwo Zdrowia informuje, że zostało opublikowane rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 28 kwietnia 2020 r. w sprawie standardów w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem (Dz. U. poz. 775). Określono w nim wytyczne dotyczące wdrożenia przez podmioty lecznicze ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny, mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem – podała wiceminister Iwona Michałek.

III.7065.67.2020

Koronawirus w kopalniach. RPO pyta o testy i pomoc dla rodzin górników

Data: 2020-05-07

Po informacjach od Grupy Działamy z Żor RPO pyta wojewódzki Sanepid w Katowicach o sytuację w kopalniach.

RPO prosi Sanepid o informacje o sytuacji epidemiologicznej w podmiotach górniczych oraz gminach górniczych. Pyta o:

  • prowadzone przez służby sanitarne (zwłaszcza w Rybniku i Gliwicach) działania mające zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19 wśród górników i ich rodzin oraz mieszkańców,
  • liczbę pobranych wymazów i testów na obecność koronawirusa wśród pracowników kopalń, personelu i ich rodzin,
  • liczbę osób objętych kwarantanną oraz osób hospitalizowanych z powodu podejrzenia zakażenia COVID-19,
  • czy wystarczy miejsc w ośrodkach kwarantanny zbiorowej,
  • czy planowane jest przeprowadzenie odkażania zakładów górniczych i miejsc pracy w których stwierdzono masowe zachorowań,
  • czy wszyscy pracownicy kopalń zostaną poddani testom na obecność wirusa COVID-19,
  • w jakim terminie nastąpi pobranie wymazów do badań i kiedy będą znane wyniki testów,

czy Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach i podległe mu inspektoraty w województwie śląskim mają wystarczającą ilość personelu do skutecznego reagowania i działania w zwiększonej dynamice zakażeń COVID-19 oraz czy dostały zostało dodatkowe wsparcie kadrowe, sprzętowe lub finansowe pod Głównego Inspektora Sanitarnego lub Wojewody Śląskiego.

Pełnomocniczka RPO w Katowicach prof. Aleksandra Wentkowska skierowała pytania do Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Katowicach, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Polskiej Grupy Węglowej, Węglokoksu i Wojewody Śląskiego.

BPK.7050.4.2020

[Tekst aktualizowany 18 maja 2020]

Koronawirus i wybory. Co dokładnie uzasadnia dyscyplinarkę prok. Ewy Wrzosek – pyta RPO Prokuratora Krajowego

Data: 2020-05-07
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec prok. Ewy Wrzosek
  • Wszczęła ona szybko umorzone śledztwo ws. zagrożenia, jakim są wybory prezydenckie w czasie epidemii
  • RPO wskazuje, że zarówno rząd, jak i marszałkini Sejmu, zdawali sobie sprawę z tego zagrożenia, a mimo to wybory przygotowywano 
  • Nie tylko prokurator, ale też każdy rozsądny człowiek poszukiwałby wyjaśnienia tej rozbieżności - podkreśla RPO

RPO prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia co do zasadności wszczęcia postępowania dyscyplinarnego,  wraz z rzetelnym i wyczerpującym uzasadnieniem prawnym tej decyzji.

Prok. Ewa Wrzosek 23 kwietnia 2020 r. wszczęła śledztwo po zawiadomieniu o możliwości przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach. Jeszcze tego samego dnia podjęto decyzję o umorzeniu śledztwa - wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono, gdyż ostateczny termin wyborów jest nieznany i jest jeszcze przedmiotem prac legislacyjnych parlamentu.

Wyjątkowo krótki sposób procedowania pozwala przypuszczać, że nie dokonano praktycznie żadnych czynności koniecznych do wyjaśnienia sprawy. Rzecznik apeluje o poważne potraktowanie zagrożenia epidemiologicznego w związku z pandemią wirusa SARS-CoV-2, której przeciwdziałanie jest obowiązkiem wszystkich władz.

Prokuratura Krajowa 24 kwietnia 2020 r. opublikowała oświadczenie, że prokuratora nie bierze udziału w życiu politycznym, a prokuratorzy muszą być apolityczni i niezależni, nie angażując się w bieżące spory polityczne. Zdaniem PK zasady te zostały rażąco naruszone przez Ewę Wrzosek. Decyzji o wszczęciu śledztwa zarzucono charakter polityczny i brak wymaganego uzasadnienia. Prok. Wrzosek miała naruszyć art. 303 Kpk nieprzeprowadzeniem w sposób prawidłowy czynności sprawdzających.

W ocenie RPO są poważne wątpliwości, czy argumentację oświadczenia można uznać za właściwą i zgodną z prawem.  Zgodnie bowiem z zasadą legalizmu organ do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego. Zwolnienie z tego obowiązku jest możliwe jedynie poprzez wyczerpujące wykazanie, że znamiona przestępstwa nie zostały wypełnione. A to można rzetelnie ustalić jedynie w drodze czynności procesowych w ramach toczącego się postępowania przygotowawczego.

A dla podjęcia decyzji o wszczęciu postępowania wystarczy uzasadnione podejrzenie, które należy rozumieć jako wywołane obiektywnymi informacjami subiektywne odczucie organu procesowego wskazujące na prawdopodobieństwo, że zaistniało przestępstwo.

Fakt, że organizacja wyborów na Prezydenta RP jest przedmiotem debaty politycznej w żaden sposób nie wyłącza tego obowiązku i nie usprawiedliwia bezczynności prokuratury oraz innych nieprawidłowości w tym zakresie.

Rzecznik poprosił już Pokuratora Rejonowego Warszawa-Mokotów o wyczerpujące wskazanie podstaw umorzenia. Jest to konieczne nie tylko z uwagi na wymóg prawny. Chodzi także o społeczną doniosłość problemu planowanych wyborów. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w zwiazku z przygotowaniami do nich zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli na wielką skalę było realne.

Wskazują na to liczne opinie środowisk naukowych i medycznych, ale także i wniosek Marszałek Sejmu z 6 maja 2020 r. do Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 6/20). Wynika z niego m. in., że „obecnie ze względu na szczególną sytuację spowodowaną epidemią, która nie występowała w Polsce w chwili zarządzenia wyborów przez Marszałka Sejmu dnia 5 lutego 2020 r., dla zgodnego z Konstytucją ich przeprowadzenia w przewidzianym w art. 128 ust. 2 Konstytucji terminie konieczna może okazać się zmiana postanowienia Marszałka w celu przesunięcia terminu wyborów.”

Wreszcie sama Rada Ministrów - uzasadniając wniesiony 28 kwietnia projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (druk sejmowy nr 344) w zakresie zmiany Prawa pocztowego  -wskazała, że zmieniana tym projektem regulacja "w obecnym kształcie wymusza konieczność udania się przez adresata do placówki pocztowej (…), co obliguje daną osobę do wyjścia z domu i naraża ją na kontakt z dużą liczbą osób spotkanych po drodze do placówki pocztowej, w szczególności oczekujących w kolejce na załatwienie sprawy w tejże placówce. Stwarzanie sytuacji opisanej wyżej jest szczególnie niepożądane, jeżeli chodzi o ochronę zdrowia osób starszych. Mając na uwadze powyższe, w obliczu trwającego stanu epidemii i konieczności zapewnienia maksymalnej ochrony życia i zdrowia obywateli polskich – w szczególności osób starszych – za uzasadniony należy uznać postulat zmiany art. 38 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe”. 

Ten fragment uzasadnienia nie pozostawia wątpliwości, że i Rada Ministrów dostrzegała zagrożenia dla zdrowia i życia obywateli, wynikające z konieczności korzystania z usług pocztowych w stanie epidemii. Równocześnie jednak jej przedstawiciele podejmowali usilne działania, w których efekcie obywatele masowo mieliby ustawić się z pakietami wyborczymi w kolejce do skrzynki nadawczej.  - Nie tylko prokurator, ale też każdy rozsądny człowiek poszukiwałby wyjaśnienia tej rozbieżności - podkreśla zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Wątpliwości co do braku politycznego charakteru decyzji o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec Ewy Wrzosek może budzić fakt, że informacja o decyzji opublikowana została w formie oświadczenia na stronie internetowej Prokuratury Krajowej - jeszcze przed samym zakomunikowaniem postanowienia samej zainteresowanej. Prawdziwym adresatem tej decyzji wydaje się zatem nie tyle prokurator, wobec której prowadzone było postępowanie wyjaśniające - jak to powinno mieć miejsce zgodnie z celem postępowania dyscyplinarnego - ale uczestnicy publicznej debaty wokół organizacji wyborów na Prezydenta RP.

VII.519.3.2020

Koronawirus i leczenie innych chorób. Pacjenci zostają bez lekarzy, a lekarze – bez dochodów. RPO do Ministra Zdrowia

Data: 2020-05-06
  • Medycy zajmujący się zakażonymi COVID-19 mają zakaz pomagania innym chorym
  • To dramatycznie ogranicza możliwość uzyskania pomocy lekarskiej przez chorych, których problemem nie jest akurat koronawirus
  • RPO zauważa, że tak radykalne ograniczenie praw i wolności personelu medycznego nie ma uzasadnienia, skoro nie doszło do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego

RPO zwraca się do Ministra Zdrowia w sprawie rozporządzenia z 28 kwietnia 2020 r. w sprawie standardów w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS- CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem (Dz. U. poz. 77).

Rozporządzeniu sprzeciwia się też samorząd lekarski. Wie bowiem, że pomoc lekarska dostępna jest w dużej mierze dlatego, że lekarze nie pracują na etatach, ale na kontraktach, w wielu placówkach naraz. Na oddziałach zakaźnych lekarze pracują często dodatkowo, poza normalnymi obowiązkami. Dlatego konsekwencją rozporządzenia Ministra Zdrowia będzie drastyczne ograniczenia dostępności porad lekarskich.

Naczelna Rada Lekarska podkreśla, że zgodnie z rozporządzeniem o uchylenie zakazu pracy dla lekarza może wystąpić wyłącznie kierownik podmiotu leczniczego, a lekarz, którego ten zakaz dotyczy, już nie.

Minister Zdrowia polecił NFZ, by wypłacało lekarzom rekompensaty za pozbawienie możliwości leczenia i zarabiania objętego tą regulacją, że powinna zostać włączona do treści rozporządzenia. Minister nie powinien jednak zrzucać ustalania zasad tych rekompensat na NFZ – powinien sam to ustalić, właśnie w rozporządzeniu. Lekarzy niepokoi też te, że rekompensaty mają wynosić „do 50 % lub 80%” utraconych przez personel medyczny dochodów.

V.7010.86.2020

Koronawirus. Informacje o kolejnych zarażeniach w domach opieki

Data: 2020-05-06
  • 65 mieszkańców i 7 pracowników DPS w Wierzbicy jest zarażonych koronawirusem
  • W Wielkopolsce wojewoda zaangażował wojsko do ewakuacji pacjentów Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego "Salus"

W domach pomocy społecznej i zakładach opiekuńczo leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Wierzbicy

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy, starosta powiatu radomskiego Waldemar Trelka poinformował, że koronawirusa zdiagnozowano u 65 mieszkańców i 7 pracowników placówki. Ponadto 14 zdrowych mieszkańców zostało objętych kwarantanną – przebywają na terenie DPS, ale są odizolowani od zakażonych (zostali umieszczeni na innym piętrze budynku). Natomiast 4 pracowników zostało poddanych izolacji na terenie placówki, 3 zarażonych przebywa w domach. 10 zdrowych pracowników zostało objętych kwarantanną w placówce. Jedną z tych osób jest psycholog, który udziela wsparcia psychologicznego.

Starosta zapewnił, że pracownicy mają pełny dostęp do środków ochrony osobistej: okularów, przyłbic i kombinezonów ochronnych oraz środków dezynfekcyjnych. Ponadto otrzymali informacje o bezwzględnym przestrzeganiu zasad higieny z uwzględnieniem zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego i Powiatowego Inspektora Sanitarnego oraz bezwzględnego przestrzegania procedur obowiązujących w DPS. – Pozostajemy w stałym kontakcie z lokalnymi służbami sanitarno- epidemiologicznymi - zaznaczył Waldemar Trelka.

Wskazał jednak, że obecnie w placówce nie ma wystarczającej liczby personelu. - W związku z tym Starostwo Powiatowe w Radomiu oraz Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Radomiu zwróciło się do pracowników Środowiskowego Domu Samopomocy w Jedlance. Dwóch pracowników tej placówki wyraziło zgodę na świadczenie pracy i pomoc w Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy – poinformował starosta radomski.

Sukcesywnie i w miarę potrzeb środki dezynfekcyjne oraz środki ochrony osobistej są dostarczane przez Starostwo Powiatowe w Radomiu oraz Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Warszawie. Ponadto DPS w Wierzbicy otrzymał w tym zakresie wsparcie z Urzędu Gminy w Wierzbicy, WTZ z Młodocina, MOW w Wierzbicy, Ochotniczej Straży Pożarnej z Wierzbicy, Lafarge i innych instytucji oraz prywatnych darczyńców. Zakup środków dezynfekujących i środków ochrony osobistej realizowany jest również z budżetu DPS.

Sytuacja placówek w Wielkopolsce

Wojewoda Wielkopolski Łukasz Mikołajczyk odpowiedział na wystąpienie KMPT z 27 kwietnia dotyczące Niepublicznego Zakładu Opieki Specjalistycznej i Pielęgniarskiej Opieki Zdrowotnej „SALUS” oraz Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu. Wskazał, że obie placówki uzyskały wsparcie w szczególności w zakresie dostawy środków ochrony osobistej.

Ponadto wojewoda podjął decyzję o wsparciu ewakuacji pacjentów z Salusa do szpitali jednoimiennych na terenie województwa wielkopolskiego poprzez zabezpieczenie transportu siłami żołnierzy 2 Wojskowego Szpitala Polowego we Wrocławiu, 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej, 6 batalionu chemicznego Sił Powietrznych wspieranych przez Policję i Żandarmerię Wojskową.

Łukasz Mikołajczyk zauważył, że kierownictwo tego typu placówek, zwraca się do wojewody z prośbą o pomoc. - Zostaje ona udzielana za każdym razem, zgodnie z kompetencjami. Należy jednak podkreślić, iż za działalność przedmiotowych placówek odpowiadają podmioty tworzące. Podmiotem tworzącym dla Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu jest samorząd województwa wielkopolskiego, natomiast Salus to podmiot leczniczy będący przedsiębiorcą – zaznaczył wojewoda.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Przed maturami konieczne są wytyczne ws. bezpieczeństwa zdrowotnego

Data: 2020-05-06
  • Osoby zaangażowane w przygotowania do tegorocznych matur wyrażają obawy związane z organizacją egzaminów w czasie epidemii
  • Oczekują oni pilnych wytycznych co do stosowania środków ochrony osobistej, odkażania sal, sposobu rozmieszczenia uczniów w salach itp.

Część pisemna egzaminu maturalnego w terminie głównym dla absolwentów wszystkich typów szkół ma się zacząć 8 czerwca 2020 r. i trwać do 29 czerwca. Egzaminy ustne w tym roku nie odbędą się.

Według przewidywań ekspertów, w drugiej połowie maja i na początku czerwca może nastąpić spadek liczby zachorowań. Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski zapewnia, że egzamin dojrzałości będzie przeprowadzony z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zgłaszają się jednak osoby bezpośrednio zaangażowane w przygotowania, które wyrażają swe obawy.

Oczekują wydania pilnych wytycznych dotyczących bezpieczeństwa zdrowotnego.

Ich brak utrudnia dokonanie niezbędnych zakupów oraz zaplanowanie odpowiedniej liczby osób do zespołów nadzorujących, w których muszą zasiadać osoby zatrudnione w innej szkole lub placówce. Wydanie zaleceń mogłoby także zmniejszyć stres odczuwany przez maturzystów i ich rodziców lub opiekunów prawnych.

Adam Bodnar zwrócił się do głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa o opinię nt. bezpieczeństwa przeprowadzenia egzaminów maturalnych. O opinię taką RPO poprosił także prezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Roberta Flisiaka.

VII.7037.85.2020

Koronawirus i Tarcza 3.0. RPO zwraca uwagę na pułapki na obywateli w analizie dla Marszałka Senatu

Data: 2020-05-05
  • RPO przesyła Senatowi uwagi do kolejnej edycji Tarczy Antykryzysowej, którą Sejm uchwalił 30 kwietnia (ustawa o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zwana też Tarczą 3.0)
  • Ustawa została uchwalona w zaledwie dwa dni po przyjęciu projektu przez rząd, a zawiera wiele szczegółowych zmian, które niekoniecznie zadziałają zgodnie z intencjami ustawodawcy.
  • Na 40 stronach analizy RPO wskazuje problemy dotyczące ograniczeń w zbywaniu nieruchomości, zmiany skomplikowanych procedur sądowych (co się np. będzie działo z rejestrowanymi podczas wideo rozpraw w sprawach rodzinnych informacjami? Jakie będą konsekwencje dla ludzi tego, że sądy zaczną ważne sprawy rozstrzygać na posiedzeniach niejawnych?)
  • Po raz kolejny w Tarczy Antykryzysowej pojawiają się rozwiązania nie mające związku z epidemią i z kryzysem – a mające na celu koncentrację władzy. Nie da się np. uzasadnić epidemią kolejnych przepisów podporządkowujących Ministrowi Sprawiedliwości prokuratorów i sędziów
  • RPO cieszy natomiast podniesienie do 900 zł progu upoważniającego do korzystania z pomocy Funduszu Alimentacyjnego

ZMIANY W KODEKSACH

ZMIENIANIE KODEKSÓW W TRYBIE PILNYM – SPRZECZNE Z KONSTYTUCJĄ

Przyjęta w trybie pilnym ustawa zmieniła kodeksy: cywilny, postępowania cywilnego, pracy oraz spółek handlowych. Tak skomplikowanych ustaw regulujących całe dziedziny życia i ludzkiej aktywności nie mogą być zmieniane w takim tempie, bo to niebezpieczne. Konstytucja w art. 123  wprost tego zakazuje, a Regulamin Sejmu wypełniając dyspozycję Konstytucji nakazuje przy zmianie kodeksów odpowiednio długą debatę w parlamencie. Zasadą jest także powoływanie dla takich zmian specjalnych komisji sejmowych - komisji nadzwyczajnych, które skupiają się tylko na tym zadaniu, a nie analizują wiele projektów na raz.

Zmiany w Kodeksie cywilnym

  • Brak związku regulacji ze stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii

Regulacja przewidziana w art. 1 Tarczy 3.0 (dodanie do Kodeksu cywilnego art. 3871) nie ma żadnego związku ze zwalczaniem COVID-19 ani działaniami osłonowymi. Ujęcie jej w akcie prawnym, który ze względu na swą zasadniczą materię, wymaga szybkiego tempa procedowania może mieć w tym przypadku negatywne skutki dla praw lub wolności obywatelskich.

  • Zastrzeżenia natury konstytucyjnej do projektowanego art. 3871pkt 3 k.c.

Projektowany art. 3871 Kodeku cywilnego jest – co do zasady - słuszne, gdyż ma na celu ochronę przed nadużyciem majątkowym i ochronę przed bezdomnością strony przenoszącej własność nieruchomości. Przepis ten przewiduje sankcję bezwzględnej nieważności umowy, na podstawie której człowiek zobowiązuje się do przeniesienia własności mieszkania w którym żyje w celu zabezpieczenia roszczeń wynikających z tej lub innej umowy niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową tej osoby, w przypadku gdy:

  1. wartość przenoszonej nieruchomości jest wyższa niż wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych, powiększonych o wysokość odsetek maksymalnych za zwłokę od tej wartości za okres 24 miesięcy lub
  2. wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych nie jest oznaczona, lub
  3. zawarcie tej umowy nie zostało poprzedzone dokonaniem wyceny wartości rynkowej nieruchomości dokonanej przez biegłego rzeczoznawcę.

Trzeba jednak zauważyć, że ustanowione ograniczenia nie tylko ingerują w swobodę kontraktowania stron, ale także ograniczają właściciela nieruchomości w jego prawach, co godzi w wartości konstytucyjnie chronione. Niebezpieczne są zwłaszcza nieprecyzyjne sformułowania.

  • Brak rozwiązań zapobiegających obchodzeniu art. 3871 § 1 k.c.

Regulacja art. 3871 k.c. dotyczy umów zobowiązujących do przeniesienia własności mieszkania, w którym się mieszka. Okoliczność, czy nieruchomość służy potrzebom życiowym, notariusz będzie stwierdzał jedynie na podstawie oświadczenia strony, w praktyce żywo zainteresowanej uzyskaniem pożyczki. W konsekwencji może to prowadzić do składania nieprawdziwych oświadczeń. Projekt nie przewiduje zaś innych środków, na podstawie których notariusz mógłby ustalić tę, wydaje się kluczową dla całej koncepcji ochronnej tego przepisu, okoliczność faktyczną.

W tym miejscu wskazać także trzeba, że w praktyce, poza zawieraniem niekorzystnych umów przewłaszczenia na zabezpieczenie zaciągniętej pożyczki, występowały innego typu przypadki istotnych nadużyć majątkowych wobec strony zaciągającej pożyczkę. Zdarzało się, że strona udzielająca pożyczkę wymagała zawarcia umowy definitywnie przenoszącej własność nieruchomości, w której treści nie było nawiązania do zabezpieczenia pożyczki, zaś druga strona w zamian otrzymywała ustne zapewnienie, że nieruchomość zostanie na nią przewłaszczona z chwilą spłaty pożyczki. Zakres projektowanej regulacji nie obejmuje tego typu przypadków. 

Wobec rygorów, które przewiduje art. 3871 k.c., umowa przewłaszczenia nieruchomości na zabezpieczenie jej spłaty, straci całkowicie na znaczeniu i przestanie być wykorzystywana w obrocie gospodarczym. Natomiast zyskają na znaczeniu inne sposoby (innego typu umowy) nadal umożliwiające wyzysk osób znajdujących się w przymusowym położeniu, poprzez przejęcie własności ich nieruchomości za kwoty rażąco odbiegające od ich wartości. Istnieje zatem realna obawa, że cel projektowanej regulacji nie zostanie osiągnięty.

Zmiany w Kodeksie karnym

Art. 8 Tarczy 3.0  przewiduje nowelizację art. 304 Kodeksu karnego dotyczący lichwy. Zgodnie z przepisem tym w jego obecnie obowiązującym brzmieniu „kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Tarcza 3.0 dodaje tu dwa nowe paragrafów: karze podlegać ma żądanie nadmiernych kosztów pożyczki (proponowany art. 304 § 2 k.k.) oraz żądanie nadmiernych odsetek (proponowany art. 304 § 3 k.k.). Zamiarem ustawodawcy było ograniczenie nadużyć wobec osób fizycznych niebędących przedsiębiorcami i nie działających zawodowo. Przepis napisany jest jednak nieprecyzyjnie i w efekcie może nie zadziałać

Nadmienić jednocześnie należy, że już samo zróżnicowanie poziomu ochrony w zależności tylko od faktu czy pokrzywdzony jest przedsiębiorcą, budzić musi zastrzeżenia.

ZMIANY W KODEKSIE POSTĘPOWANIA CYWILNEGO (ART. 2 USTAWY): OGRANICZENIA W ZAKRESIE LICYTACJI NIERUCHOMOŚCI MIESZKALNEJ (PROJEKTOWANY ART. 9521 K.P.C.)

  • Projektowany przepis wprowadza ograniczenie możliwości żądania licytacji, gdy istnieje znaczna dysproporcja między wysokością egzekwowanej należności oraz wartością przedmiotu majątkowego (nieruchomości), z którego prowadzi się egzekucję.

Postulat, aby wyłączyć możliwość dochodzenia przez wierzyciela relatywnie niewielkich kwot poprzez egzekucję z nieruchomości – w szczególności wówczas, gdy nieruchomość ta zaspokaja potrzeby mieszkaniowe dłużnika – był wielokrotnie zgłaszany przez Rzecznika Praw Obywatelskich (wystąpienia do Ministra Sprawiedliwości nr IV.512.51.2016 oraz ostatnio nr IV. IV.512.25.2020). Zasadniczo Rzecznik podziela zatem pogląd o potrzebie regulacji, która wprowadziłaby proporcję pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością nieruchomości, z której prowadzona jest egzekucja. Należy przy tym podkreślić, że problem jest uniwersalny, występujący również poza sytuacjami kryzysowymi wywołanymi przez rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2. Zaskakuje zatem moment i tryb wprowadzenia tej regulacji. Jednak przede wszystkim przedstawiony projekt budzi następujące wątpliwości co do treści proponowanych rozwiązań.

  • Etap procesowy ograniczeń egzekucji

„Zahamowanie” egzekucji z nieruchomości służącej potrzebom mieszkaniowym dłużnika może nastąpić dopiero na bardzo zaawansowanym etapie egzekucji. Nie jest możliwe złożenie wniosku o przeprowadzenie licytacji, gdy dochodzona wierzytelność jest mniejsza niż określony ułamek wartości nieruchomości, ustalony w opisie i oszacowaniu.

Należy jednak zauważyć, że samo wszczęcie egzekucji z nieruchomości nie jest wyłączone nawet w sytuacji rażącej dysproporcji pomiędzy dochodzoną wierzytelnością a wartością nieruchomości. Doprowadzenie najbardziej długotrwałej, złożonej i kosztownej postaci postępowania egzekucyjnego aż do etapu poprzedzającego licytację jest dużym obciążeniem dla dłużnika, w każdym wypadku ponoszącego znaczne koszty opisu i oszacowania – które również mogą znacznie przekraczać dochodzoną przez wierzyciela kwotę. Co więcej, przyjęta regulacja może odnieść negatywne skutki także dla wierzyciela, który zaangażował siły, środki i czas w egzekucję z nieruchomości, a w efekcie nie może jej kontynuować, gdyż dochodzona kwota jest np. minimalnie niższa od tej wskazanej w art. 9521 k.p.c. Okoliczność ta staje mu się wiadoma dopiero po (ostatecznym i „prawomocnym”) opisie i oszacowaniu.

Prawdopodobnie intencją projektodawcy było ustalenie jednoznacznej proporcji pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością przedmiotu egzekucji, co w istocie możliwe jest dopiero na zaawansowanym etapie egzekucji. Jednak ustalenie takie nie jest niezbędne dla osiągnięcia zamierzonego przez projektodawcę celu.

  • Przywilej egzekucyjny Skarbu Państwa i należności zasądzonych wyrokiem karnym

Trudno znaleźć uzasadnienie dla szczególnego przywileju egzekucyjnego wierzytelności przysługujących Skarbowi Państwa, którego ograniczenie egzekucyjne z art. 9521 § 1 k.p.c. nie dotyczy.

  • Zakaz prowadzenia licytacji w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii – i po jego ustaniu.

Uzasadnieniem tej regulacji jest zapewne ochrona dłużnika, który w sytuacji nadzwyczajnej, jaką jest rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2, nie powinien być narażony na utratę mieszkania (samo zagrożenie epidemiczne, związane ze zgromadzeniem uczestników licytacji, nie tłumaczy zakazu obowiązującego także 90 dni po zakończeniu stanu zagrożenia). Należy jednak zauważyć, że dłużnik i tak korzysta w tym wypadku z ochrony, jaką zapewnia mu art. 15zzu zmienianej ustawy, zgodnie z którym w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

Przepisy te nie zostały właściwe zsynchronizowane i wymagają dalszych prac legislacyjnych.

ORGANIZACJA POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO

Procedura cywilna (art. 46 pkt 19 ustawy)

  • „Informatyzacja” postępowania cywilnego – uwagi ogólne

Ze względu na nagłość i powszechność sytuacji epidemicznej projektowane rozwiązania próbują w szybkim tempie „ucyfryzować” postępowanie cywilne – co z zasady zasługuje na aprobatę. Konieczne jest tu jednak zachowanie elastyczności w wyważeniu sprzecznych wartości (przestrzeganie gwarancji proceduralnych, sprawność postępowania, zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego, zapewnienie ochrony danych itd.). Nowe rozwiązania jednak – ze względu na ich ogólną formułę, zwroty niedookreślone i klauzule generalne – mogą wywoływać praktyczne trudności i nadmiernie ograniczać prawo do sądu. Przede wszystkim, mimo że nowe przepisy w wielu sytuacjach powielają istniejące regulacje Kodeksu postępowania cywilnego (jak np. dotyczące rozpraw z wykorzystaniem wideokonferencji, rozpatrywania spraw na posiedzeniach niejawnych), to nie wydają się z nimi prawidłowo zsynchronizowane – co skutkuje wątpliwościami, na podstawie których procedur w konkretnym wypadku miałby działać sąd.

  • Prowadzenie spraw przy pomocy systemów informatycznych („odmiejscowienie” rozpraw)

Art 46 pkt 19 Tarczy 3.0  (nowy art. 15 zzs1 specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19) wprowadza – w okresie stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii – przeprowadzanie tzw. rozpraw „odmiejscowionych”, tj. przy użyciu urządzeń umożliwiających bezpośredni przekaz na odległość. Rozprawa „na miejscu” jest możliwa tylko wtedy, gdy nie wywoła to „nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących”.

Wątpliwości budzi, po pierwsze, czy przewodniczący składu sędziowskiego ma rzeczywistą możliwość oceny, czy rozprawa „na miejscu” – a nie „na odległość” – nie wywoła nadmiernego zagrożenia zdrowotnego.

Po drugie, przewodniczący może zarządzić przekierowanie sprawy „jawnej”, z rozprawy na posiedzenie niejawne, o ile „uzna rozpoznanie sprawy za konieczne”. Ustawa nie precyzuje jednak kryteriów owej konieczności. Nie jest też jasne, jak należy rozumieć przesłankę „niemożności” przeprowadzenia rozprawy w formie wideokonferencji.

Po trzecie, to strona postępowania musi się aktywnie sprzeciwić ograniczeniu jawności (wewnętrznej) postępowania.

Zasadniczym zastrzeżeniem wobec powyższych rozwiązań jest – poza ww. niedookreślonością przesłanek umożliwiających ograniczanie poszczególnych aspektów prawa do sądu – brak jasnych regulacji, w jaki sposób można zakwestionować podjęte decyzje przewodniczącego, np. o rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym, o przeprowadzeniu (bądź nie) rozprawy w trybie wideokonferencji, zakwestionowaniu jej prawidłowości w sytuacji złej jakości połączenia, zakłóceń, utrudnień czy wręcz manipulacji ze strony osób trzecich, itp. Wydaje się też, że procedowanie przez sąd w tym trybie, zwłaszcza w sytuacji osób niereprezentowanych przez fachowych pełnomocników albo też osób o niskich kompetencjach cyfrowych może być obciążone nadmiernym ryzykiem naruszenia zasad proceduralnej sprawiedliwości. Odrębną kwestią, która w ogóle nie została uregulowana, jest zapewnienie bezpieczeństwa tak przekazywanych danych, zawierających dane osobowe, dane o życiu prywatnym i rodzinnym, bardzo często też dane wrażliwe.

  • Rozpoznawanie spraw (przeprowadzanie rozpraw) na posiedzeniach niejawnych

Ponieważ warunkiem sine qua non przeprowadzenia rozprawy w formie transmisji audio-video są możliwości techniczne sądów, nie jest też obecnie jasne, czy w rzeczywistości sądy są w ogóle przygotowane technicznie do projektowanych przedsięwzięć (mimo że wideo-rozprawa ma być zasadą). W świetle treści nowego art. 15 zzs1 pkt 2 ustawy regułą może stać się – wbrew treści art. 45 ust. 1 Konstytucji – rozpoznawanie spraw cywilnych na posiedzeniach niejawnych, chyba że strony skutecznie i w terminie zdążą się temu sprzeciwić.

  • Wyrokowanie na posiedzeniach niejawnych

Zasadnicze zastrzeżenia budzi też przewidziana w nowym art. 15zzs2 specustawy kowidowej z 2 marca możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym, jeżeli postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości (jak wskazano wyżej, w myśl projektowanych przepisów właściwie całe postępowanie dowodowe można będzie przeprowadzić na posiedzeniu niejawnym, także np. przy wykorzystaniu pisemnych zeznań świadków – art. 2711 k.p.c. itp.). Strony nie mogą się też temu sprzeciwić. Rozwiązanie takie, rozszerzające obowiązującą od listopada 2019 r. kontrowersyjną regulację art. 1481 k.p.c. (przy czym w tym ostatnim przypadku strony przynajmniej mogą się sprzeciwić wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym) nie tylko wprost stoi w oczywistej sprzeczności z art. 45 ust. 2 zd. 2 Konstytucji, ale też z całą pewnością nie jest rozwiązaniem niezbędnym do przeciwdziałania skutkom epidemii.

Jeżeli bowiem celem ustawodawcy jest wyłącznie ograniczanie jednoczesnego przebywania większej liczby osób w tym samym miejscu (tj. udziału stron i publiczności w posiedzeniu publikacyjnym), utajnienie takiego posiedzenia nie jest do tego konieczne – z pewnością możliwe są inne rozwiązania. Jawne ogłoszenie wyroku przede wszystkim jednoznacznie zapewnia, że wyrok taki w ogóle wydano, i to o określonej treści. Po drugie, ogłaszając wyrok, sąd jednocześnie uzasadnia swoje rozstrzygnięcie. Nie czyni tego zaś na posiedzeniu niejawnym (art. 326 § 2 i § 3 a contrario k.p.c.)

Rozwiązanie to dodatkowo i w sposób nieproporcjonalny ogranicza prawa obywateli. Mimo bowiem tego, że wyrok wydany na posiedzeniu niejawnym będzie doręczony z urzędu, to jednak, aby zapoznać się z motywami rozstrzygnięcia (którego strona