Zawartość
Liczba całkowita wyników: 160

Art. 75 - Polityka mieszkaniowa oraz ochrona praw lokatorów

  1. Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania.
  2. Ochronę praw lokatorów określa ustawa.

CO TO ZNACZY?

Twórcy Konstytucji powstrzymali się od sformułowania prawa do mieszkania, jako prawa podmiotowego obywateli. Artykuł ten nakłada jednak pewne obowiązki na władze publiczne w tym zakresie: chodzi o prowadzenie polityki sprzyjającej zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych obywateli.

Przepis ten nie konkretyzuje zakresu, form czy metod działania władz publicznych. Jednak w zadaniach szczegółowych wskazano na pierwszym miejscu eliminowanie zjawiska bezdomności, które to zjawisko kłóci się z zasadą godności jednostki.

Kolejny obowiązek szczegółowy państwa dotyczy obywateli w gorszej sytuacji finansowej, którym państwo powinno pomagać poprzez rozwój budownictwa socjalnego. Władze mają również popierać działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania. Realizacją tego zadania może być takie ukształtowanie systemu prawa, by przewidywał on system tanich kredytów, zwolnień i ulg podatkowych, czy bezpośrednią pomoc finansową dla potrzebujących.

Ustęp drugi tego artykułu nakłada obowiązek przyjęcia ustawy, która zapewni ochronę prawną szeroko rozumianych lokatorów (w tym także najemców).

Data początkowa
np.: 08/2020
Data końcowa
np.: 08/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Czy istnieją jakieś szczególne zasady dotyczące wypowiadania najmu lokali mieszkalnych w czasie epidemii. Czy szczególne regulacje jeszcze obowiązują, jeżeli tak to jakie? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2020-07-20

Przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.374), przewidują szereg korzystnych dla najemców rozwiązań, jednak datą „graniczną”, do której najemcy byli objęci szczególną ochroną był 30 czerwca 2020 r.

I tak, zgodnie z art. 31s ww. ustawy w przypadku, gdy czas obowiązywania umowy najmu lokalu zawartej przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw upływał po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r. umowa ta ulegała przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r., na warunkach dotychczasowych. Przedłużenie umowy następowało na podstawie oświadczenia woli najemcy.

Przedłużenia umowy najmu nie stosowało się:

  1. do najemcy, który w czasie co najmniej 6 miesięcy obowiązywania umowy najmu lokalu poprzedzających dzień wejścia w życie ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw albo przez cały czas obowiązywania umowy najmu lokalu poprzedzający dzień wejścia w życie tej ustawy, jeżeli umowa ta obowiązywała przez czas krótszy niż 6 miesięcy poprzedzających dzień wejścia w życie niniejszej ustawy, był w zwłoce z zapłatą:
    • czynszu lub
    • innych niż czynsz opłat za używanie lokalu lub
    • opłat niezależnych od wynajmującego lokal a przez niego pobieranych za co najmniej jeden okres rozliczeniowy, jeżeli łączna wartość tych zaległych należności przekroczyła kwotę czynszu należnego za jeden miesiąc, lub
  2. jeżeli w czasie obowiązywania umowy najmu lokalu najemca używał tego lokalu w sposób sprzeczny z tą umową lub niezgodnie z przeznaczeniem tego lokalu lub zaniedbywał obowiązki, dopuszczając do powstania w tym lokalu szkód, lub
  3. jeżeli w czasie obowiązywania umowy najmu lokalu najemca wynajął, podnajął albo oddał do bezpłatnego używania ten lokal lub jego część bez wymaganej pisemnej zgody wynajmującego, lub
  4. do najemcy lokalu mieszkalnego, któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba że najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Zgodnie z art. 31t ww. ustawy do dnia 30 czerwca 2020 r. nie można było wypowiadać najemcy umowy najmu lub wysokości czynszu. Zasady tej nie stosowało się w przypadku wypowiadania umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego:

  1. na podstawie art. 11 ust. 2 pkt 1, 3 lub 4 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego lub
  2. któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba ze najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Zgodnie z art. 31u ww. ustawy, w przypadku gdy wypowiedzenie umowy najmu lokalu mieszkalnego przez wynajmującego lub wypowiedzenie przez niego wysokości czynszu w takim lokalu nastąpiło przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, a termin tego wypowiedzenia upływał po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., termin wypowiedzenia ulegał przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r. Przedłużenie terminu wypowiedzenia następowało na podstawie oświadczenia woli najemcy.

Powyższej zasady dotyczącej przedłużenia terminu wypowiedzenia nie stosowało się w przypadku wypowiedzenia umowy najmu najemcy lokalu mieszkalnego:

  1. na podstawie art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego lub
  2. któremu przysługuje tytuł prawny do innego lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości, jeżeli lokal ten spełnia warunki przewidziane dla lokalu zamiennego, chyba ze najemca nie może z przyczyn od niego niezależnych używać tego lokalu.

Na chwilę obecną, nie zostały wprowadzone nowe regulacje prawne przewidujące przedłużenie opisanej powyżej, szczególnej ochrony najemców z uwagi na epidemię. Wobec czego od dnia 30 czerwca nie obowiązują szczegółowe zasady ochrony najemców związane ze stanem epidemii.

RPO kwestionuje konstytucyjność przepisów o uldze meldunkowej

Data: 2020-07-10
  • Nieobowiązujące już regulacje w sprawie ulgi meldunkowej są niezgodne z Konstytucją
  • RRPO przystąpił do postępowania w Trybunale Konstytucyjnym, zainicjowanego skargą konstytucyjną jednej z ofiar ulgi meldunkowej
  • Złożenie przez RPO wniosku abstrakcyjnego w tej sprawie nie było możliwe, gdyż sprawa dotyczy przepisów już nieobowiązujących
  • Po wielu latach sporów, kwestia konstytucyjności przepisów o uldze meldunkowej ma wreszcie szanse na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie skargi konstytucyjnej dotyczącej instytucji ulgi meldunkowej (sygn. akt SK 64/20).

Problem ofiar ulgi meldunkowej dotyczy osób, które nabyły nieruchomość w latach 2007-2008, a następnie sprzedały ją przed upływem 5 lat od daty nabycia. Osoby te, pomimo spełnienia warunku zameldowania w zbywanym lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy, nie dopełniły warunku formalnego w postaci złożenia specjalnego oświadczenia w tym zakresie. W stosunku do takich osób organy kwestionowały prawo do zwolnienia i domagały się uiszczenia zaległego podatku z odsetkami. Wobec ofiar ulgi meldunkowej stawiane były także zarzuty w postępowaniach karnych skarbowych.

Od lat wadliwie skonstruowane przepisy o uldze meldunkowej stanowiły źródło licznych sporów sądowych podatników z organami. Aktualnie wiele postępowań zostało już zakończonych z różnym rezultatem dla podatników (niejednokrotnie uzależnionym od okresu orzekania przez sąd administracyjny). 

Zdaniem Rzecznika obecnie stwierdzenie niekonstytucyjności regulacji dotyczącej ulgi meldunkowej stanowi jedyny skuteczny środek przywrócenia ochrony praw podatników, w szczególności tej grupy obywateli, wobec których postępowania zostały zakończone niekorzystnie.

Argumenty RPO za niekonstytucyjnością ulgi meldunkowej

W stanowisku procesowym dla TK Rzecznik wskazał, że zaskarżona regulacja naruszała konstytucyjną zasadę szczególnej określoności prawa daninowego, a także zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Przepisy o spornym oświadczeniu były sformułowane bardzo nieprecyzyjnie. Nie określały, w jaki sposób ma być wyrażone oświadczenie, że podatnik spełnia warunki do zwolnienia. Nie funkcjonował też żaden druk czy wzór oświadczenia, który byłby ogólnie dostępny dla podatników.

Poza tym obywatele nie mogli w sposób oczywisty przewidzieć swojej sytuacji prawno-podatkowej z uwagi na mało czytelne i ukryte w przepisach przejściowych regulacje, które odsyłały do nieobowiązujących już unormowań, a także ze względu na wielokrotne nowelizacje przepisów o opodatkowaniu zbycia nieruchomości. Ofiarami tego stanu stali się zwykli obywatele (podejmujący czynności w obrocie nieprofesjonalnym), którzy wpadli w zastawioną przez ustawodawcę pułapkę ulgi meldunkowej.

Ponadto zdaniem Rzecznika doszło do naruszenia konstytucyjnej zasady proporcjonalności. Cel zwolnienia, jakim była ulga meldunkowa, mógł bowiem zostać zrealizowany już po spełnieniu pierwszego warunku, jakim było rzeczywiste zameldowanie obywatela na pobyt stały przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy. Rzecznik podkreślał, że ustawodawca nie powinien tworzyć prawa zobowiązującego podatnika do poinformowania organu o faktach, które fiskus może zweryfikować we własnym zakresie.

Sprawdzenie okresu zameldowania przez organ było możliwe chociażby na podstawie danych z rejestru PESEL. Także okoliczności przebiegu procesu legislacyjnego spornych przepisów potwierdzają, że celem ulgi meldunkowej miała być pomoc obywatelom w zaspokojeniu ich potrzeb mieszkaniowych. Tym samym, przepisy o spornym oświadczeniu należało uznać za zbędne i w konsekwencji za niespełniające tzw. konstytucyjnego testu proporcjonalności.

W konsekwencji opodatkowanie ofiar ulgi meldunkowej wyłącznie z uwagi na brak spełnienia warunku formalnego w postaci konieczności złożenia oświadczenia, w sytuacji gdy osoby te rzeczywiście były zameldowane przez wymagany przepisami okres 12 miesięcy, stanowi nieuzasadniony rygor i narusza dopuszczalne granice ograniczenia prawa własności.

Dotychczasowe działania RPO na rzecz ofiar ulgi meldunkowej

Przez ostatnie lata problematyka ulgi meldunkowej była przedmiotem licznych interwencji Rzecznika.

Rzecznik dwukrotnie (w 2017 r. i 2018 r.) zwracał się do Ministra Finansów o weryfikację bardzo restrykcyjnego stanowiska organów w sprawie wymogu złożenia oświadczenia potwierdzającego okoliczność zameldowania w lokalu.

W związku z tym, że Minister Finansów początkowo nie zgodził się z przedstawioną argumentacją, Rzecznik podejmował wiele interwencji procesowych w sprawach indywidualnych, mających na celu doprowadzenie  do ukształtowania się korzystnej dla podatników linii orzeczniczej.

Plan Rzecznika został zrealizowany. Zarówno w odniesieniu do spraw tzw. wymiarowych, jak i umorzeniowych, sądy zweryfikowały dotychczasowe stanowisko.

W postępowaniach wymiarowych sądy zaczęły dopuszczać możliwość złożenia wymaganego oświadczenia w sposób dorozumiany, m.in. w ramach zeznania podatkowego, na podstawie aktu notarialnego przekazywanego organom za pośrednictwem notariuszy, w toku innej korespondencji podatnika z organem, która miała miejsce przed upływem terminu do złożenia wymaganego oświadczenia. Przykładowo w sprawie podatnika, do której przystąpił Rzecznik, NSA uznał, że doszło do skutecznego złożenia oświadczenia o zameldowaniu za pośrednictwem aktów notarialnych (sygn. akt II FSK 1960/17). Rzecznik wspierał obywateli także w postępowaniach umorzeniowych. 

W wyniku działań Rzecznika w judykaturze utrwaliło się stanowisko, zgodnie z którym niedopełnienie przez podatnika wyłącznie wymogów formalnych przy ubieganiu się o ustawową ulgę meldunkową mieści się w pojęciu interesu publicznego. Z kolei zaistnienie przesłanki interesu publicznego może stanowić podstawę do zastosowania ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego, np. w postaci umorzenia, zarówno zaległości podatkowej, jak i odsetek – por. wyroki NSA: z dnia 2 października 2018 r. (sygn. akt II FSK 2798/16, sygn. akt II FSK 2799/16), a także ostatni wyrok z 3 marca 2020 r. (sygn. akt II FSK 2784/19) w sprawach z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Ostatecznie Ministerstwo Finansów zweryfikowało stanowisko w sprawie ofiar ulgi meldunkowej. W piśmie do dyrektorów Izb Administracji Skarbowej minister zwrócił się z prośbą o przeanalizowanie wszystkich prowadzonych i niezakończonych postępowań podatkowych oraz wszystkich prowadzonych postępowań kamo-skarbowych w sprawie podatników podatku dochodowego od osób fizycznych, którzy zbyli nabyte w latach 2007-2008 nieruchomości oraz określone prawa majątkowe przed upływem 5 lat i nie mogli skorzystać z tzw. ulgi meldunkowej.

Po telewizyjnym reportażu Rzecznik podejmuje sprawę pani Marianny

Data: 2020-06-15
  • Pani Marianna, która ma problemy z poruszaniem się i choruje na guza mózgu, czeka od 16 lat na lokal socjalny
  • Trafiła do schroniska dla bezdomnych, w którym  nie miała całodobowej opieki medycznej; była tam też ofiarą przemocy. W końcu zamieszkała w namiocie w lesie
  • Po telewizyjnym reportażu gmina przyznała jej mieszkanie, ale tylko do końca czerwca

Po reportażu w TVN na temat pani Marianny Rzecznik Praw Obywatelskich podejmuje jej sprawę.

Była ona kiedyś salową i opiekunką osób starszych, ale ze względu na  niepełnosprawność zdrowia (ma tętniaka i problemy z poruszaniem się) musiała zrezygnować z pracy. Dostaje 600 zł zasiłku. Czeka od 16  lat na mieszkanie od gminy.

Zaproponowano jej tylko schronisko dla bezdomnych, gdzie nie miała opieki medycznej. Musiała z niego uciec, gdy została pobita przez inną kobietę. W końcu zdesperowana zamieszkała w lesie w namiocie. Po emisji reportażu dostała od gminy mieszkanie, ale tylko do końca miesiąca.

RPO wystąpi do burmistrza Torzymia z interwencją o wskazanie terminu, w którym pani Marianna otrzyma lokal mieszkalny na czas nieoznaczony bądź też inną adekwatną do jej zdrowia formę czasowej pomocy mieszkaniowej.

 

 

Koronawirus. RPO do MRPiPS: jak pomóc osobom w kryzysie bezdomności wobec epidemii i przewidywanego kryzysu?

Data: 2020-04-29
  • W systemie pomocy dla osób w kryzysie bezdomności nie ma spójnych działań ukierunkowanych na wzmacnianie aktywności społecznej, wyjście z bezdomności i uzyskanie samodzielności życiowej
  • RPO zgadza się z taką oceną przedstawioną w marcu 2020 r. przez Najwyższą Izbę Kontroli 
  • A wobec stanu epidemii i przewidywanego kryzysu gospodarczego  dotychczasowe systemy wspierania tych osób mogą się okazać niewystarczające

Dlatego Adam Bodnar poprosił Marlenę Maląg, ministrę rodziny, pracy i polityki społecznej o podjęcie stosownych działań prawodawczych.

Bezdomność jest uznawana za najdotkliwszą formę wykluczenia społecznego. Wiąże się nie tylko z brakiem miejsca zamieszkania, ale prowadzi także do niemożności prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. A osoby dotknięte tym zjawiskiem podlegają społecznej stygmatyzacji.

Przeciwdziałanie zjawisku bezdomności jest wśród priorytetów Rzecznika Praw Obywatelskich. A wobec wprowadzenia stanu epidemii, RPO czuje się zobowiązany przedstawić pani minister postulaty zintensyfikowania aktywności i podjęcia działań na rzecz poprawy funkcjonowania systemu wspierająco-aktywizującego osoby w kryzysie bezdomności.

W sytuacji pandemii i przewidywanego kryzysu gospodarczego i pogarszającej się sytuacji na rynku pracy przeciwdziałanie bezdomności jest niezwykle istotne. Niebagatelne znaczenie - poza działaniami osłonowymi określanymi w tzw. tarczach antykryzysowych - mają również kwestie monitorowania sytuacji grup szczególnie zagrożonych bezdomnością (m.in. osób bezrobotnych, usamodzielnianych wychowanków placówek) i ich adekwatnego wspierania.

Wobec bezterminowego stanu epidemii istniejące dotychczas rozwiązania na rzecz wspierania osób w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb i przezwyciężenia trudnych sytuacji życiowych, w tym związanych z utratą zatrudnienia, mogą się okazać niewystarczające.

Znaczenie dla oceny tych postulatów ma ocena funkcjonowania systemu wychodzenia z bezdomności przedstawiona przez NIK w  informacji z marca 2020 r. o wynikach kontroli „Działania wspierające i aktywizujące osoby bezdomne.

Analiza ustaleń NIK prowadzi do wniosku, że działania podejmowane przez organy administracji rządowej, samorządowej oraz organizacje pozarządowe nie doprowadziły do stworzenia spójnego i skutecznego systemu, który zapewniałby wsparcie i aktywizację osób w kryzysie bezdomności.

W ocenie NIK wprowadzane od 2016 r. rozwiązania nie funkcjonowały prawidłowo. Kontrola stwierdziła zarówno obiektywne przeszkody utrudniające zgodną z przepisami prawa i skuteczną realizację zadań, jak i nieprzestrzeganie przepisów przez podmioty, którym powierzono obowiązek zapewnienia bezdomnym tymczasowego schronienia.

Wyniki kontroli wskazują przede wszystkim na:

  1. niepełne wywiązywanie się przez MRPiPS z ustawowych zadań z uwagi na brak bieżącego monitorowania realizacji programów osłonowych oraz poziomu spełniania standardów przez placówki dla osób bezdomnych, a także nierealizowanie obowiązku analizy skuteczności działań,
  2. brak koordynacji i nadzoru Ministerstwa nad realizacją Krajowego Programu Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2020 oraz niepowołanie Krajowej Platformy Badawczej, której zadanie miało polegać m.in. na zbieraniu informacji oraz formułowaniu zaleceń dotyczących aktualizacji programu oraz zmian w sposobie jego realizacji,
  3. braki w prowadzonych przez wojewodów rejestrach miejsc udzielania tymczasowego schronienia oraz deficyty w przeprowadzaniu kontroli jakości usług świadczonych osobom bezdomnym w placówkach oraz ocenie skuteczności działań pomocowych,
  4. brak pełnego zapewnienia przez gminy form tymczasowego schronienia dla osób bezdomnych, nieprawidłowości w realizacji tego zadania poprzez naruszenia zasad kierowania osób bezdomnych do schronisk, nieopracowanie indywidualnych programów wychodzenia z bezdomności i lokalnych programów osłonowych dla osób bezdomnych oraz brak monitorowania i ewaluacji świadczonych usług.

Rzecznik podziela ocenę NIK, że w systemie pomocy dla osób w kryzysie bezdomności brak jest spójnych działań ukierunkowanych na wzmacnianie aktywności społecznej, wyjście z bezdomności i uzyskanie samodzielności życiowej.

Na uwzględnienie zasługują wskazywane przez NIK postulaty nowelizacji ustawy o pomocy społecznej:

  1. wprowadzenie do art. 48a terminu na zawarcie kontraktu socjalnego z osobą bezdomną po uprzednim przyjęciu jej do schroniska,
  2. określenie zasad współpracy pomiędzy jednostkami pomocy społecznej  i organizacjami prowadzącymi placówki zapewniające tymczasowe schronienie,
  3. wprowadzenie obowiązku określania w kontraktach socjalnych terminów ich obowiązywania oraz realizacji poszczególnych zadań, a także ich monitorowania i ewaluacji,
  4. doprecyzowanie zapisów dotyczących przeprowadzania analizy skuteczności pomocy dedykowanej osobom w kryzysie bezdomności.

 III.7217.2.2020

Koronawirus. RPO w obronie pocztowego związkowca

Data: 2020-04-23
  • Media podały, że Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty, ma opuścić mieszkanie wynajmowane od Poczty Polskiej
  • Decyzja ta ma być związana z krytyką działań poczty co do organizacji korespondencyjnych wyborów prezydenckich oraz jego działalnością związkową
  • Wobec stanu epidemii wprowadzono zakaz eksmisji, a ochrona praw lokatorów została rozszerzona – przypomina Prezesowi PP Rzecznik Praw Obywatelskich

Informacje mediów uprawdopodabnia fakt, że pod koniec ubiegłego roku Piotr Moniuszko został dyscyplinarnie zwolniony z Poczty Polskiej w związku z wpisem w sieci o możliwym złożeniu wniosku o upadłość poczty.

Sytuacja ta budzi zaniepokojenie Rzecznika w związku z konstytucyjnym prawem obywateli do wypowiedzi. W tym kontekście należy również wskazać niepokojące informacje „Dziennika Gazety Prawnej”, że spółka już wcześniej upomniała pracowników w wewnętrznym komunikacie, iż pisanie w internecie o stosunkach w pracy, projektach firmy czy komentowanie decyzji przełożonych może doprowadzić do zwolnienia.

W sytuacji epidemii możliwość publicznego informowania przez pracowników Poczty Polskiej o przygotowaniu do przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych jest istotna dla zapewnienia bezpieczeństwa i zdrowia publicznego – podkreśla RPO.

A Piotr Moniuszko korzysta z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności słowa (art. 54 Konstytucji). Ewentualne ograniczenia tej wolności muszą wypełniać warunki określone w art. 31 ust. 3 Konstytucji, tj. każdorazowo być proporcjonalne, określone ustawą, niezbędne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.

Wydaje się, że sankcja w postaci zwolnienia dyscyplinarnego za wypowiedź w interesie publicznym nie wypełnia konstytucyjnego testu proporcjonalności,  wobec czego może prowadzić do naruszenia wolności wypowiedzi.

W świetle oczywistego interesu społecznego do uzyskania informacji o działaniach podejmowanych przez Pocztę Polską, perspektywa zastosowania sankcji dyscyplinarnych w powszechnym odczuciu jest odczytywana jako nieproporcjonalna i może wywołać wśród pozostałych pracowników Poczty tzw. „efekt mrożący”. Spowoduje on, że z obawy sankcji nie będą korzystać z przysługującego im prawa do wolności wypowiedzi, w szczególności w zakresie ich pracy.

Ponadto Piotr Moniuszko działał jako tzw. sygnalista, czyli osoba sygnalizująca nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego jego wypowiedzi powinny zostać objęte szerszą ochroną. Ograniczanie wypowiedzi pracownikom-sygnalistom poprzez stosowanie wobec nich sankcji dyscyplinarnych może prowadzić do naruszenia obowiązujących standardów

Zagwarantowanie możliwości realizacji wolności wypowiedzi pracownikom Poczty Polskiej jest istotne z uwagi na ważny interes publiczny i konstytucyjne prawa obywateli, w tym m.in. zasadę jawności działania organów państwowych wynikającą z ogólnej zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji), wolność słowa oraz prawo do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji wynikające z art. 54 Konstytucji oraz prawo obywateli do informacji zagwarantowane w art. 61 Konstytucji.

RPO podkreślił, że w związku ze stanem epidemii wprowadzony został zakaz eksmisji i rozszerzona została ochrona praw lokatorów. Wskazują na to przepisy ustawy z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw.

RPO zwrócił się do prezesa Poczty Polskiej Tomasza Zdzikota o informacje o sprawie.

VII.564.53.2020

Koronawirus. MRPiPS o pomocy dla osób w kryzysie bezdomności

Data: 2020-04-21
  • Iwona Michałek,  sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, przekazała RPO informacje ws. działań dla wsparcia oraz redukcji zagrożenia zakażeniem w grupie osób w kryzysie bezdomności:

Wsparcie dla osób w kryzysie bezdomności w przypadku podejrzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2

W opracowanej Instrukcji dotyczącej wsparcia osób w kryzysie bezdomności w związku
z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 opisano procedurę udzielania pomocy osobom bezdomnym, u których występują objawy zakażenia wirusem SARS-CoV-2, odrębnie dla osób przebywających w przestrzeni publicznej oraz dla korzystających ze schronienia w placówkach dla osób bezdomnych.

Procedury funkcjonowania placówek udzielających schronienia osobom bezdomnym w czasie zagrożenia epidemicznego

Podmioty prowadzące placówki udzielające schronienia zostały obowiązane do:

  1. wdrożenia szczególnych zasad higieny osobistej oraz powierzchni, sprzętu i wyposażenia placówki,
  2. monitorowania i ograniczenia do minimum ruchu osobowego w obrębie placówki;
  3. monitorowania stanu zdrowia personelu oraz osób korzystających ze schronienia w placówce;
  4. bezwzględnego niedopuszczania do pracy pracownikom wykazującym objawy przeziębienia lub grypy;
  5. ograniczenia do minimum kadry obecnej w placówce poprzez np. ograniczenie godzin pracy bądź umożliwienie pracy zdalnej pracownikom biurowym;
  6. organizowania w sposób szczególny życia zbiorowego osób przebywających w placówkach poprzez ograniczenie wzajemnego kontaktu oraz unikanie spotkań grupowych;
  7. przygotowania pomieszczenia izolacyjnego dla osób podejrzanych o zakażenie;
  8. umożliwienia całodobowej działalności noclegowni w celu ograniczenia ruchu osobowego w placówce oraz przymusu przebywania osób bezdomnych w przestrzeni publicznej;
  9. w razie potrzeby dostarczenia żywności powiadomienia lokalnego Ośrodka Pomocy Społecznej

Zaapelowano również o wzajemną pomoc oraz wymianę informacji pomiędzy podmiotami udzielającymi wsparcia, zwłaszcza w przypadku problemów kadrowych, zaopatrzeniowych oraz współpracę z organizacjami dystrybuującymi żywność.

Pomoc żywnościowa i zaopatrzenie w środki ochrony osobistej:

  1. w pismach przekazanych wojewodom poinformowano o zasadach kwalifikowania do pomocy żywnościowej z Programu Operacyjnego Pomoc Żywnościowa 2014-2020, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Pomocy Najbardziej Potrzebującym (FEAD);
  2. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej jako IZ PO PŻ dokonało aktualizacji Wytycznych na Podprogram 2019. Zmiany umożliwiły:
  • wnioskowanie w imieniu osób bezdomnych do pomocy żywnościowej w ramach Programu przedstawicieli i pracowników placówek, w których przebywają osoby bezdomne, np. schronisk, noclegowni, hospicjów, nienależących do sieci organizacji uczestniczących w realizacji PO PŻ,
  • dopuszczenie zwiększenia ilości wydawanych osobom bezdomnym artykułów spożywczych, w przypadku gdy dana organizacja posiada takie możliwości
    a jadłodajnia zawiesiła działalność.
  1. poinformowano o alternatywnej możliwości pozyskiwania żywności dla osób bezdomnych od Banków Żywności, Caritas Polska, Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej i Polskiego Czerwonego Krzyża:
  • organizacje te w ramach swojej działalności statutowej prowadzą dystrybucję żywności pochodzącej ze zbiórek i darowizn, także w ramach współpracy ze sprzedawcami żywności (hipermarkety, hurtownie);
  • część organizacji prowadzących dotychczas punkty wydawania bezpłatnych posiłków (np. jadłodajnie, punkty wydawania żywności) dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej, których działalność w związku
    z obowiązującymi zaleceniami została znacząco ograniczona, obecnie dostarcza żywność do placówek udzielających tymczasowego schronienia;
  1. samorządom gmin zarekomendowano zabezpieczenie dowozu produktów żywnościowych lub posiłku do placówek udzielających tymczasowego schronienia osobom bezdomnym;
  2. MRPiPS zebrało zapotrzebowanie na środki dezynfekujące i ochrony osobistej, m.in. również w placówkach udzielających tymczasowego schronienia osobom bezdomnym. Do realizacji zaopatrzenia włączyła się Fundacja KGHM Polska Miedź oraz Agencja Rezerw Materiałowych. Pozyskana pula środków została rozdysponowana za pośrednictwem urzędów wojewódzkich do placówek zgłaszających zapotrzebowanie. Po ponownie złożonym wniosku przez Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej do Ministra Zdrowia przyznane zostały środki ochrony osobistej (płyn, maseczki, rękawice ochronne i przyłbice) również dla placówek udzielających tymczasowego schronienia osobom bezdomnym.

Wytyczne dla wojewodów dotyczące zabezpieczenia sytuacji osób w kryzysie bezdomności, w zakresie:

  1. koordynacji współpracy służb patrolujących (Policji, PSP we współpracy z OSP, Straży Miejskiej) z właściwymi jednostkami pomocy społecznej oraz stacji sanitarno-epidemiologicznych polegającej w szczególności na przekazywaniu informacji
  2. o osobach bezdomnych z podejrzeniem zarażenia wirusem, w celu sprawnego przeprowadzenia działań związanych z diagnozą i ewentualnym leczeniem lub kwarantanną;
  3. przygotowania miejsc oraz personelu na potencjalne przypadki pojawienia się osób chorych lub  z podejrzeniem zachorowania;
  4. współpracy właściwych jednostek organizacyjnych pomocy społecznej oraz stacji sanitarno-epidemiologicznych z organizacjami, które zadeklarowały pomoc żywnościową (Caritas, Federacją Polskich Banków Żywności, Polskim Komitetem Pomocy Społecznej, Polskim Czerwonym Krzyżem, Stowarzyszeniem Odra-Niemen) oraz PSP we współpracy z OSP, Strażą Miejską i Policją w celu zabezpieczenia osobom potrzebującym, będącym w kwarantannie, pomocy żywnościowej;
  5. wskazania przygotowanych przez starostów obiektów jako miejsc pełniących funkcję kwarantanny zbiorowej.

Rekomendacje dla organów samorządów powiatowych oraz gminnych  w zakresie:

  1. wyodrębnienia, miejsc lub budynku dla osób bezdomnych z przestrzeni publicznej, oczekujących na przyjęcie do placówki udzielającej tymczasowego schronienia osobom bezdomnym, w ramach  zapewnienia obiektów przeznaczonych na miejsca zbiorowej kwarantanny. Dotyczy to w szczególności miast, w których występują duże skupiska osób bezdomnych;
  2. wprowadzenia i bezwzględnego przestrzegania wzmożonego reżimu sanitarnego w placówkach udzielających tymczasowego schronienia. Niniejsze rekomenduje się zwłaszcza w zakresie organizacji życia zbiorowego osób przebywających w placówkach, wdrożenia szczególnych zasad higieny wszelkich powierzchni, sprzętu i wyposażenia placówki; 
  3. ograniczenia przemieszczania się osób bezdomnych;
  4. zapewnienia bezpieczeństwa osób już przebywających w placówkach udzielających tymczasowego schronienia. W przypadku nowych osób kierowanych do placówek
  5. (np. schroniska dla osób bezdomnych), przyjęcie do placówki powinno następować po odbyciu kwarantanny w jednym z miejsc wyznaczonych przez powiat lub gminę;
  6. zapewnienia bezpieczeństwa osobom bezdomnym, przebywającym w przestrzeni publicznej, poprzez udzielenie schronienia z zastosowaniem art. 48a ust. 9 ustawy o pomocy społecznej, zgodnie z którym w sytuacji kryzysowej występującej na skalę masową przyznanie tymczasowego schronienia może nastąpić z pominięciem obowiązujących standardów oraz w innej formie niż noclegownia, schronisko dla bezdomnych, czy schronisko dla bezdomnych z usługami opiekuńczymi;
  7. współpracy z samorządem powiatu w zakresie przewozu osób bezdomnych, z zaleceniem odbycia kwarantanny do jednego z miejsc kwarantanny zbiorowej, które zostały wyznaczone na terenie każdego powiatu lub izolatorium wyznaczonego przez Wojewodę.

Ponadto wiceminister Iwona Michałek zapewnia, że w Ministerstwie na bieżąco monitorowana jest sytuacja osób w kryzysie bezdomności. Toczą się również prace analityczne zarówno obowiązujących jak i możliwych do wdrożenia rozwiązań pomocowych. Planowane jest zatem podejmowanie kolejnych niezbędnych działań w tym zakresie.

IV.7217.13.2020

RPO przypomina: Dzień Ludzi Bezdomnych

Data: 2020-04-14

Kiedy chwieją się podstawy naszego życia, warto jest pamiętać, że nie każdego kryzys i epidemia dotyka tak samo. Są w Polsce grupy ludzi w gorszej sytuacji niż inni. Dni pamięci są po to, by zwrócić uwagę na ich sytuację.

14 kwietnia obchodzimy Dzień Ludzi Bezdomnych. Jest ich w Polsce co najmniej 30 tys. A kryzys bezdomności może przytrafić się każdemu – niezależnie od wieku, wykształcenia, statusu. Stracić dom może każdy i każdemu może się zdarzyć, że nie będzie miał gdzie wrócić.

W czasie pandemii osoby doświadczające bezdomności znajdują się w szczególnej sytuacji. Nie mając domu są w słabszej kondycji, a nie mają gdzie się bezpiecznie odizolować , by uniknąć zakażenia koronawirusem.

Mają też dużo trudniejszy dostęp do opieki medycznej oraz do rzetelnych informacji na temat pandemii, a także  sposobów zapobiegania zakażeniu. Zamykanie się wielu instytucji i placówek sprawia, że trudniejszy staje się dostęp do żywności. W noclegowniach trzeba przebywać w dużych grupach, w pomieszczeniach o słabej wentylacji, w towarzystwie osób, które wcześniej dużo się przemieszczały i przebywały w miejscach publicznych.

RPO od początku pandemii apeluje do władz państwowych, by objęły szczególną pieczą te osoby i by udzieliły wsparcia placówkom dla osób doświadczających bezdomności oraz pomagającym takim osobom w przestrzeni publicznej. Taki obowiązek wynika nie tylko z zasad humanitaryzmu, ale wprost zapisany jest w prawie – w Konstytucji i zobowiązaniach międzynarodowych wiążących Polskę (tym, których los bliźniego niespecjalnie interesuje, warto zaś przypomnieć, że właściwa opieka i wsparcie dla tej szczególnej grupy obywateli leży w interesie wszystkich i jest niezbędnym elementem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa).

Propozycje działań:

  1. Wspieranie osób przebywających w placówkach dla bezdomnych  (kontrola zaopatrzenia w środki ochrony i dezynfekcji, zaopatrzenie w żywność i umożliwienie bezpiecznej kwarantanny w razie kontaktu z chorym)
  2. Łatwiejszy dostęp do żywności i możliwość bezpiecznej kwarantanny dla osób mieszkających na ulicach, dworcach, przystankach, parkach.
  3. Konieczna jest współpraca wielu instytucji na poziomie samorządu, ze wsparciem rządu (chodzi o szpitale, stacje pogotowia ratunkowego, stacje sanitarno-epidemiologiczne, organizacje pozarządowe prowadzących placówki dla osób w kryzysie bezdomności, policję, straże miejskie, straże kolejowe)

Szczegółowe propozycje działań i wskazanie standardów wypracowanych w innych krajach znalazły się w wystąpieniu RPO i Komisji Ekspertów ds. Bezdomności do premiera z 20 marca 2020. RPO zwracał następnie uwagę Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na  kwestię banków żywności i ich rolę w rozwiązywaniu problemów osób w kryzysie bezdomności. Pisał też do Prezydenta Warszawy w sprawie wykorzystania hosteli pracowniczych dla młodych osób w kryzysie bezdomności (szczegóły tych i innych ostatnich działań RPO na rzecz osób w kryzysie bezdomności można znaleźć w tekstach wyświetlanych pod tym tekstem).

Koronawirus. RPO: hostele dla osób w kryzysie bezdomności

Data: 2020-04-09
  • Osoby w kryzysie bezdomności, zwłaszcza młode, mogłyby być umieszczane w hostelach czy hotelach pracowniczych
  • W sytuacji kryzysowej przyznanie tymczasowego schronienia jest dopuszczalne w innej formie niż noclegownia czy schronisko dla bezdomnych
  • A pokój w hostelu lepiej zapobiega rozprzestrzenianiu się koronawirusa wśród osób bezdomnych niż kilkudziesięcioosobowa placówka ze wspólnymi sypialniami
  • RPO wystąpił w tej sprawie do prezydenta Warszawy

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zwracają się organizacje pozarządowe wspierające osoby doświadczające bezdomności w znalezieniu schronienia, poprzez m.in. wynajem miejsc noclegowych w pokojach w hostelach czy hotelach pracowniczych. Ta forma pomocy jest w szczególności skierowana do bardzo młodych ludzi, w wieku od 18 do 25 lat. Pobyt w noclegowni czy w schronisku dla osób bezdomnych jest dla nich wyjątkowo trudnym przeżyciem.

Dotychczas tego typu forma udzielania schronienia była akceptowana przez samorządy lokalne, w tym w Warszawie. 

W związku z ogłoszeniem stanu epidemii powstała wątpliwość, czy udzielanie schronienia osobom w kryzysie bezdomności w pokojach hostelowych jest obecnie prawnie dopuszczalne.  NGO-sy wskazują, że według Biura Pomocy i Projektów Społecznych w Warszawie nie ma obecnie możliwości umieszczania nowych osób bezdomnych w hostelach.

Hostele są traktowane obok hoteli jak inne miejsca noclegowe i pozostają zamknięte od 31 marca 2020 r. Mogą one być otwarte tylko i wyłącznie dla osób w kwarantannie lub izolacji, dla personelu medycznego, dla osób w delegacji i dla tych, którzy korzystają z usług noclegowych w ramach wykonywania obowiązków służbowych oraz osób które były zakwaterowane przed 31 marca.

Z rekomendacji ws. szczególnego nadzoru nad osobami bezdomnymi Wojewody Mazowieckiego wynika tymczasem, że gminy zobowiązane są do zapewnienia bezpieczeństwa osobom bezdomnym, poprzez udzielenie schronienia. A w sytuacji kryzysowej  przyznanie tymczasowego schronienia może nastąpić z pominięciem obowiązujących standardów oraz w innej formie niż noclegownia, schronisko dla bezdomnych.

Taką inną formę stanowi niewątpliwie również udzielenie miejsca w hostelu, czy też w hotelu pracowniczym, tym bardziej, gdy jest to współfinansowane ze środków publicznych, tak jak to dotychczas praktykowano w Warszawie.

W obecnej sytuacji zapewnienie schronienia osobom doświadczającym bezdomności w kilkuosobowym pokoju w hostelu czy hotelu pracowniczym jest znacznie skuteczniejszą formą zapobiegania rozprzestrzeniania się koronawirusa wśród osób bezdomnych niż zapewnienie im schronienia w kilkudziesięcioosobowych placówkach ze wspólnymi sypialniami i pomieszczeniami użytkowymi i sanitarnymi.

Ponadto osoby w hostelach czy hotelach pracowniczych pozostają pod stałą opieką, a nawet swego rodzaju nadzorem organizacji pozarządowej, będącej stroną umowy z przedsiębiorcą udostępniającym pokoje.

A hostele i hotele, przeznaczane obecnie na miejsca zbiorowej kwarantanny, mogą również być wykorzystywane jako schronienie dla osób bezdomnych, po to, aby ograniczyć ich przebywanie w przestrzeni publicznej.

Sprawa ta warta jest zatem ponownego, rzetelnego rozważenia z punktu widzenia możliwości dalszego wspierania przez gminę takiej formy pomocy. Wydaje się bowiem, że obecne stanowisko Biura Pomocy i Projektów Społecznych  nie jest przekonująco uzasadnione - napisał RPO Adam Bodnar do prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

IV.7217.17.2020

Ludzie za kilkaset zł długu tracą nieruchomości. Wystąpienie RPO do MS   

Data: 2020-03-26
  • Obywatele skarżą się, że za długi o wartości kilkuset zł tracili prawo własności nieruchomości, która służyła potrzebom mieszkaniowym całej rodziny
  • RPO już wcześniej wskazywał na konieczność zmiany prawa - by nie dochodziło do takich sytuacji
  • Pyta Ministra Sprawiedliwości, co z projektem, który miał na celu zapobieganie rażącym dysproporcjom między wysokością ściąganych długów a wartością nieruchomości podlegającej egzekucji

Skargi obywateli wskazują na problem znacznych dysproporcji pomiędzy wysokością długów egzekwowanych przez komornika a wartością nieruchomości, z której prowadzi egzekucję. Bardzo często dochodzi do sytuacji, gdy osoby w wyniku egzekucji długów o wartości kilkuset zł traciły prawo własności nieruchomości, która służyła potrzebom mieszkaniowym całej rodziny.

O konieczności zmiany przepisów w tym zakresie RPO pisał w wystąpieniu generalnym do Ministra Sprawiedliwości z 17 marca 2016 r. Postulował zmianę przepisów, aby możliwe było prowadzenie egzekucji z nieruchomości dopiero od określonej wysokości dochodzonej należności. Pozwoliłoby to na zrównoważenie interesów dłużnika, w tym jego potrzeb mieszkaniowych oraz potrzeb wierzyciela.

W odpowiedzi Ministerstwo Sprawiedliwości zgodziło się z RPO i zapowiedziało analizę problemu w ramach prac nad projektem ustawy i kosztach egzekucyjnych.

Rządowy projekt  nowelizacji niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie (druk sejmowy 3600/VIII kadencja) zakładał, że licytacja lokalu mieszkalnego lub nieruchomości z budynkiem mieszkalnym - które służą potrzebom mieszkaniowym dłużnika - możliwa byłaby, jeśli wysokość długu wyniesie co najmniej jedną dwudziestą kwoty oszacowania nieruchomości.

Niestety dotychczasowe prace legislacyjne nie doprowadziły do zmiany stanu prawnego.

Adam Bodnar prosi ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o informację ws. obecnego etapu prac nad projektem. 

IV.512.25.2020

Koronawirus. MRPiPS odpowiada RPO, co zrobiło dla wsparcia osób w kryzysie bezdomności

Data: 2020-03-25
  • W związku z epidemią koronawirusa gwałtownie pogorszyła się sytuacja schronisk dla osób w kryzysie bezdomności
  • Resort rodziny, pracy i polityki społecznej odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich, co zrobił w tej sprawie  

DO RPO docierały niepokojące sygnały od organizacji pozarządowych, które wskazują na potrzebę niezwłocznego wsparcia w czasie epidemii. Wynika z nich, że sytuacja schronisk dla osób w kryzysie bezdomności w związku z koronawirusem gwałtownie się pogorszyła. Zagraża to bezpieczeństwu osób przebywających w tych placówkach.

Brakuje w szczególności dodatkowych środków na materiały higieniczne, załamały się dotychczasowe procedury pozyskiwania taniej żywności. Pojawił się także problem z brakiem personelu. Wiąże się to z korzystaniem przez pracowników i wolontariuszy z uprawnień dotyczących opieki nad dziećmi po zamknięciu przedszkoli i szkół.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił do Marleny Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, o podjęcie we współpracy z organizacjami pozarządowymi, pilnych działań wspierających ich działalność w tym obszarze.

Odpowiedź MRPiPS

Jak odpisała RPO wiceminister Iwona Michałek, w celu zapewnienia pomocy osobom w kryzysie bezdomności  w związku z wirusem SARS-CoV-2, Ministerstwo  14 marca  wydało wytyczne dla wojewodów dotyczące  działań w tym zakresie, we współpracy z poszczególnymi służbami. Obejmują one m.in.

  • koordynację współpracy służb patrolujących (Policji, PSP we współpracy z OSP, Straży Miejskiej) z właściwymi jednostkami pomocy społecznej oraz stacji sanitarno-epidemiologicznych polegającej w szczególności na przekazywaniu informacji o osobach bezdomnych z podejrzeniem zarażenia wirusem, w celu sprawnego przeprowadzenia działań związanych z diagnozą i ewentualnym leczeniem lub kwarantanną;
  • przygotowanie miejsc oraz personelu na potencjalne przypadki pojawienia się osób chorych lub  z podejrzeniem zachorowania;
  • współpracę właściwych jednostek organizacyjnych pomocy społecznej oraz stacji sanitarno-epidemiologicznych z organizacjami, które zadeklarowały pomoc żywnościową (Caritas, Federacją Polskich Banków Żywności, Polskim Komitetem Pomocy Społecznej, Polskim Czerwonym Krzyżem, Stowarzyszeniem Odra-Niemen) oraz PSP we współpracy z OSP, Strażą Miejską i Policją w celu zabezpieczenia osobom potrzebującym, będącym w kwarantannie, pomocy żywnościowej;
  • wskazanie przygotowanych przez starostów obiektów jako miejsc pełniących funkcję kwarantanny zbiorowej.

Jednocześnie do niniejszych wytycznych dołączone zostały opracowane w resorcie: 

  • Instrukcja dotycząca wsparcia osób w kryzysie bezdomności w związku  z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2;
  • Procedura dla podmiotów prowadzących placówki udzielające wsparcia osobom bezdomnym;
  • Instrukcja pomocy żywnościowej  dla osób potrzebujących objętych kwarantanną w celu przekazania właściwym podmiotom do wiadomości i stosowania.

Pismem z dnia 20 marca  wojewodowie otrzymali szereg rekomendacji dotyczących udzielania wsparcia w zakresie żywności dla poszczególnych grup beneficjentów w ramach różnych instrumentów, z prośbą o przekazanie wójtom, burmistrzom i prezydentom miast. Rekomendacje te odnosiły się również do pomocy żywnościowej dla osób bezdomnych, głównie w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Żywnościowa 2014-2020.

W związku z nadzwyczajną sytuacją spowodowaną zagrożeniem epidemicznym, jak również wejściem w życie ustawy z 2 marca 2020 r., MRPiPS - jako Instytucja Zarządzająca Programem Operacyjnym Pomoc Żywnościowa 2014-2020 - zaktualizowało 17 marca 2020 r. Wytyczne Instytucji Zarządzającej (MRPiPS) dla Instytucji Pośredniczącej i beneficjentów dotyczącymi działań realizowanych w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Żywnościowa 2014-2020 w Podprogramie 2019.

Zmiana Wytycznych umożliwia m.in. kwalifikowanie osób do Programu przez ośrodki pomocy społecznej na podstawie wywiadu telefonicznego lub za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej (poczta elektroniczna), udostępnienie osobom paczek żywnościowych osobom skierowanym do pomocy w formie posiłku. Inną ważną zmianą dotyczącą osób bezdomnych jest możliwość zwiększenia ilości wydawanych im artykułów spożywczych, jeśli dana organizacja posiada takie możliwości.

Kolejna zmiana Wytycznych z 23 marca umożliwiła kwalifikowanie osób bezdomnych do pomocy żywnościowej w ramach Programu przez pracowników placówek, w których przebywają osoby bezdomne, np. schronisk, noclegowni, hospicjów, a które nie należą do sieci organizacji uczestniczących w realizacji PO PŻ. 

Organizacje partnerskie uczestniczące w PO PŻ podejmują również działania mające na celu zapewnienie dodatkowej pomocy żywnościowej dla osób bezdomnych, w tym pozyskiwanej w ramach współpracy z dostawcami i sprzedawcami artykułów spożywczych. Caritas Polska np. podjął inicjatywę dostarczania osobom bezdomnym żywności pozyskanej  z hipermarketów (m.in. pieczywa, konserw) za pośrednictwem patroli, które cyklicznie będą monitorować potrzeby placówek w tym zakresie. Federacja Polskich Banków Żywności również intensyfikuje współpracę z dostawcami żywności i na bieżąco pozyskuje artykuły spożywcze przekazywane osobom potrzebującym. Polski Komitet Pomocy Społecznej,  w którego sieci organizacji jest obecnie wiele placówek dla osób bezdomnych, w szczególności jadłodajni, na bieżąco pozyskuje żywność spoza Programu.

Należy podkreślić, że organizacje te od lat uczestniczą w dystrybucji żywności, zatem dysponują doświadczeniem i zasobami niezbędnymi do świadczenia pomocy najbardziej potrzebującym, w szczególności w tym trudnym dla wszystkich okresie epidemii. 

Odnosząc się do kwestii niewystarczającego zaopatrzenia w środki higieniczne  i ochrony osobistej placówek udzielających tymczasowego schronienia osobom bezdomnym,  a tym samym konieczności wsparcia tych podmiotów w tym zakresie, uprzejmie informuję, że Ministerstwo również podjęło inicjatywę w tym obszarze. 

III.7065.60.2019

Koronawirus. RPO do minister polityki społecznej: żywność z banków żywności powinna łatwiej trafiać do bezdomnych

Data: 2020-03-20
  • Trzeba ułatwić organizacjom pozarządowym pomagającym osobom w kryzysie bezdomności korzystanie z żywności zebranej w bankach żywności – pisze RPO Adam Bodnar do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg
  • Mogłyby w ten sposób organizować darmowe posiłki na ulicach. 

Osoby doświadczające bezdomności mają dużo trudniejszy dostęp do opieki medycznej oraz do informacji na temat zapobiegania zakażeniu. W noclegowaniach i schroniskach przebywa się w wieloosobowych pomieszczeniach, w towarzystwie osób, które wcześniej dużo się przemieszczały i przebywały w miejscach publicznych.

W jeszcze trudniejszej sytuacji są osoby mieszkające w przestrzeni publicznej. Nie mają dostępu do bieżącej wody, łazienek, artykułów sanitarnych. Muszą wędrować się po mieście w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb np. zrobienia zakupów, zjedzenia posiłku, zdobycia dochodu, załatwienia spraw z instytucjach pomocy społecznej, od których zależy ich byt.

W tych okolicznościach istotnego znaczenia nabiera kwestia sprawnego i łatwo dostępnego dystrybuowania żywności w ramach banków żywności.

Z informacji medialnych wynika, że w związku z interwencją premiera Mateusza Morawieckiego z 13 marca, bankom żywności miały zostać przekazane większe środki; usprawnione mają też być procedury wydawania żywności.

Niestety z napływających do Biura RPO informacji – głównie od organizacji pozarządowych pomagających osobom doświadczającym bezdomności wynika, że maleją posiadane przez nich zasoby żywności, zaś pozyskanie nowych zapasów – z banków żywności – jest dla nich praktycznie niewykonalne. Problemem jest także wydawanie żywności z tych banków osobom, które przebywają w przestrzeni publicznej i nie mają żadnych warunków, aby z otrzymanej kaszy czy makaronu przygotować sobie we własnym zakresie posiłek.

Stąd pytanie RPO, czy zostało już wprowadzone zapowiadane uproszczenie procedur dystrybuowania żywności z banków żywności i na czym ono polega. Rzecznik będzie też wdzięczny pani minister za informację, czy zostały uruchomione procedury przekazywania w prosty sposób żywności organizacjom wydający jedzenie osobom w przestrzeni publicznej.

IV.7217.12.2020

Koronawirus. RPO i Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności w sprawie sytuacji osób w kryzysie bezdomności w okresie stanu zagrożenia epidemicznego

Data: 2020-03-20
  • Osoby doświadczające bezdomności znajdują się dziś w szczególnej sytuacji. Wymagają szczególnego wsparcia ze strony władz państwowych i samorządowych. Nie mają bowiem miejsca, w którym mogą bezpiecznie odizolować się i uniknąć zakażenia wirusem Covid-19.
  • Wielu ludziom bezdomność zagrozi, bo nie będą w stanie regulować opłat za mieszkanie.
  • RPO Adam Bodnar oraz Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności Przy Rzeczniku Praw Obywatelskich apelują do premiera o działania.

Rzecznik Praw Obywatelskich i Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności wzywają wszystkie właściwe organy i instytucje do natychmiastowego działania na rzecz wsparcia osób doświadczających bezdomności oraz osób zagrożonych bezdomnością lub wykluczeniem mieszkaniowym. Apelujemy o otwartość na inicjatywy i wskazania płynące od organów, organizacji i instytucji na co dzień wspierających osoby w kryzysie bezdomności i wykorzystywanie ich w planowaniu, delegowaniu i realizacji zadań w tym obszarze.

Osoby doświadczające bezdomności, ze względu na słabszy stan zdrowia wynikający z życia na ulicy, są szczególnie narażone na zakażenie tym wirusem. Mają tez dużo trudniejszy dostęp do opieki medycznej oraz do rzetelnych informacji na temat pandemii oraz sposobów zapobiegania zakażeniu (w tym zakresie należy rozważyć użycie megafonów, komunikatów na dworcach i w środkach transportu, zaopatrzenie w odpowiednie sprzęt organizacji pomocowych). Mogą być narażone na przymusową izolację mogącą utrudniać im dostęp do schronienia oraz żywności.

Jeśli korzystają ze wsparcia w placówkach zapewniających schronienie (schroniska, noclegownie, ogrzewalnie), to są skazani na przebywanie w dużej grupie, w wieloosobowych pomieszczeniach, o słabej wentylacji, w towarzystwie osób, które wcześniej dużo się przemieszczały i przebywały w miejscach publicznych.

W reakcji na pandemię instytucje prowadzące schroniska i noclegownie podejmują wszelkie leżące w ich mocy działania: zapewniają dodatkowe środki czystości, informują mieszkańców i pracowników o wytycznych w związku z zagrożeniem wirusem, szukają dodatkowych pieniędzy i żywności dla osób doświadczających bezdomności.

Niektóre placówki podjęły decyzję o nieprzyjmowaniu nowych mieszkańców i zamknięciu się wraz z przebywającymi w niej mieszkańcami.

Instytucje prowadzące placówki dla osób doświadczających bezdomności oraz pomagające takim osobom w przestrzeni publicznej muszą otrzymać wszelkie możliwe wsparcie ze strony państwa i samorządu lokalnego. Nie mogą pozostać osamotnione. Wynika to nie tylko z obowiązujących przepisów, Konstytucji i zobowiązań międzynarodowych wiążących Polskę. Właściwa opieka i wsparcie dla tej szczególnej grupy obywateli leży w interesie wszystkich i jest niezbędnym elementem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa.

Władze publiczne mają obowiązek we właściwy i odpowiedzialny sposób zorganizować pomoc dla osób doświadczających bezdomności poprzez zapewnienie środków, alternatywnych miejsc schronienia (dostępnych przez całą dobę), umożliwiających ograniczenie częstotliwości przemieszczania się oraz przede wszystkim poprzez wydanie rzetelnych i szczegółowych wytycznych dla wszystkich podmiotów bezpośrednio pomagającym tym osobom, tak aby wiedziały dokładnie co maja robić i aby takie działania były jednolite w skali kraju.

Takie wytyczne zostały w Polsce wydane, lecz wymagają one dopracowania i uszczegółowienia; nie wynika z nich np. kto podejmuje decyzję o poddaniu osoby z objawami testom, kto ma zapewnić środki dezynfekujące i ochrony w sytuacji gdy brakuje ich na rynku lub zwyczajnie są bardzo drogie. Nie można przerzucać na barki poszczególnych instytucji, w tym organizacji pozarządowych, ciężaru podejmowania odpowiedzialnych i często bardzo trudnych decyzji w tym szczególnym czasie, jak również ciężaru zdobywania środków higienicznych, środków ochrony oraz żywności.

Nieodzowne jest wykorzystywanie doświadczeń innych państw oraz zaleceń i wytycznych przygotowanych przez instytucje międzynarodowe:

Wiele osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych (umowy zlecenia, umowy o dzieło), osób pracujących dorywczo, a także osób pracujących nielegalnie, obecnie utraciło źródła dochodu. Aktualna sytuacja sprawia, że właśnie teraz dramatycznie wzrasta zagrożenie bezdomnością wielu gospodarstw domowych.

Odpowiedzią na potrzeby tej grupy i sposobem na zmniejszenie ryzyka bezdomności / popadnięcia w długi powinny być m.in.

  • czasowe zwolnienia od zapłaty czynszów (zwłaszcza w mieszkaniach z zasobów publicznych)/ środki stabilizacji lub obniżki czynszów/bezpośrednie wsparcie finansowe na potrzebę zapłaty czynszów/kredytów hipotecznych,
  • moratorium na eksmisje z powodu czynszu i zaległości hipotecznych;
  • przedłużenie zimowych okresów zakazu eksmisji,
  • zawieszenie opłat za media i innych dodatkowych opłat, przynajmniej na czas pandemii

Propozycje działań:

  1. Międzyinstytucjonalna współpraca na poziomie JST, szpitali, stacji pogotowia ratunkowego, stacji sanitarno-epidemiologicznych, organizacji pozarządowych prowadzących placówki dla bezdomnych, policji, straży miejskich, straży kolejowych przy wsparciu MRPiPS i MZ  wypracowanie szczegółowych procedur bezpieczeństwa dla placówek dla osób bezdomnych
    • wypracowanie szczegółowych procedur bezpieczeństwa wobec osób bezdomnych przebywających w przestrzeni publicznej
    • uproszczenie procedur przekazywania żywności z Banków Żywności do organizacji pozarządowych
    • wypracowanie szczegółowych procedur i bezpiecznych miejsc dystrybucji żywności dla osób pozostających poza placówkami
    • informacja dla podmiotów gastronomii oraz sklepów spożywczych o możliwości przekazywania żywności placówkom dla osób bezdomnych
  2. Działania wobec osób przebywających w placówkach dla bezdomnych  kontrola zaopatrzenia w środki ochrony i dezynfekcji
    • bieżące uzupełnianie zaopatrzenia w środki ochrony i dezynfekcji
    • dystrybucja materiałów informacyjnych dotyczących bezpiecznych zachowań
    • w razie podejrzenia zarażenia natychmiastowa kwarantanna szpitalna i testy na obecność Covid-19
  3. Działania wobec osób przebywających w przestrzeni publicznej  kontrola miejsc niemieszkalnych, ulic, dworców, przystanków komunikacji miejskiej, parków itp.
    • w razie podejrzenia zarażenia natychmiastowa kwarantanna szpitalna wobec osób z objawami grypy i testy na obecność Covid-19.
    • bezpieczna dystrybucja żywności
  4. Działania wobec osób zagrożonych bezdomnością  czasowe zwolnienia od zapłaty czynszów/środki stabilizacji lub obniżki czynszów – np.
    • wobec najemców lokali komunalnych/lokali z zasobów publicznych, którzy ze względu na przyjęte środki bezpieczeństwa utracili możliwość zarobkowania, powinny zostać wprowadzone zwolnienia z opłat czynszu,
    • wobec innych lokatorów, którzy obecnie nie osiągają dochodów ze względu na panującą sytuację – wprowadzić bezpośrednią pomoc finansową na potrzeby mitygacji skutków braku zarobków i umożliwienia im zapłaty czynszu.
    • moratorium na eksmisje z powodu czynszu i zaległości hipotecznych
    • odroczenie spłaty kredytów hipotecznych dla osób dotkniętych wirusem/odczuwających finansowe skutki przyjętych środków
    • przedłużenie zimowych okresów zakazu eksmisji,
    • zawieszenie opłat za media i innych dodatkowych opłat, przynajmniej na czas pandemii.

IV.7217.13.2020

Koronawirus - pogarsza się sytuacja schronisk dla bezdomnych. Apel RPO do MRPiPS

Data: 2020-03-17
  • W związku z epidemią koronawirusa gwałtownie pogorszyła się sytuacja schronisk dla osób w kryzysie bezdomności
  • Brakuje dodatkowych środków na materiały higieniczne, załamały się dotychczasowe procedury pozyskiwania taniej żywności
  • Wielu pracowników i wolontariuszy korzysta z prawa do opieki nad dziećmi po zamknięciu przedszkoli i szkół
  • Organizacje pozarządowe wspierające osoby zagrożone bezdomnością nie zostały zaś objęte żadnymi dodatkowymi rozwiązaniami

Do Rzecznika Praw Obywatelskich docierają niepokojące sygnały od organizacji pozarządowych, które wskazują na potrzebę niezwłocznego wsparcia w czasie epidemii. Wynika z nich, że sytuacja schronisk dla osób w kryzysie bezdomności w związku z koronawirusem gwałtownie się pogorszyła. Zagraża to bezpieczeństwu osób przebywających w tych placówkach.

Brakuje w szczególności dodatkowych środków na materiały higieniczne, załamały się dotychczasowe procedury pozyskiwania taniej żywności.

W związku z interwencją premiera Mateusza Morawieckiego z 13 marca, większe środki mają zostać przekazane bankom żywności; usprawnione mają też być procedury wydawania żywności.

Nie wydaje się jednak, aby rozwiązało to wszystkie narastające problemy z dostępem do żywności. A osoby przebywające w schroniskach znajdują się w grupie szczególnie zagrożonej koronawirusem - ze względu na starszy wiek i słabszy stan zdrowia.

Tymczasem organizacje pozarządowe udzielające wsparcia tym osobom nie zostały objęte żadnymi dodatkowymi rozwiązaniami systemowymi. Nie sformułowano żadnych instrukcji ani wytycznych dotyczących podniesienia stopnia bezpieczeństwa osób przebywających w schroniskach - zwłaszcza w sytuacji zarażenia koronawirusem.

Pojawił się także problem z brakiem personelu. Wiąże się to z korzystaniem przez pracowników i wolontariuszy z uprawnień dotyczących opieki nad dziećmi po zamknięciu przedszkoli i szkół.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił do Marleny Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, o podjęcie we współpracy z organizacjami pozarządowymi, pilnych działań wspierających ich działalność w tym obszarze.

III.7065.60.2019

RPO: doprecyzować przepisy o nabywaniu członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej

Data: 2020-03-17
  • Przed zmianą prawa z 2017 r. członkami spółdzielni mieszkaniowej mogli być oboje małżonkowie - choćby tylko jednemu przysługiwało spółdzielcze prawo do lokalu albo do odrębnej własności lokalu
  • Po zmianie pojawił się problem, na jakiej podstawie członkostwo może nabyć małżonek, który ma wspólne prawo odrębnej własności lokalu, a który wcześniej nie był członkiem spółdzielni
  • W praktyce powstają rozbieżności, czy małżonek nabył członkostwo z mocy prawa wraz z wejściem noweli, czy też musi się o to ubiegać 

- Należy zatem doprecyzować przepisy o nabywaniu członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej – pisze zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk do Minister Rozwoju.

Problem pojawił się w skargach wpływających do RPO. Przed wejściem w życie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 20 lipca 2017 r. członkami spółdzielni mogli być oboje małżonkowie, choćby spółdzielcze prawo do lokalu albo prawo odrębnej własności lokalu przysługiwało tylko jednemu z nich. Małżonkowi członka przysługiwało roszczenie o przyjęcie w poczet członków spółdzielni.

Zgodnie z zasadami sprzed wejścia noweli w życie, każda osoba chcąca zostać członkiem spółdzielni, musiała złożyć deklarację członkowską. Decyzja w kwestii uzyskania członkostwa przybierała formę uchwały właściwego organu spółdzielni

Po wejściu w życie noweli pojawił się problem, na jakiej podstawie członkostwo może nabyć małżonek członka spółdzielni, któremu wspólnie z nim przysługuje prawo odrębnej własności lokalu, a który w poprzednim stanie prawnym nie był członkiem spółdzielni.

Zgodnie z ustawą, członkiem spółdzielni jest osoba fizyczna (choćby nie miała zdolności do czynności prawnych albo miała ją ograniczoną):

  • której przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego;
  • której przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu;
  • której przysługuje roszczenie o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego;
  • której przysługuje roszczenie o ustanowienie odrębnej własności lokalu, tzw. ekspektatywa własności"
  • będąca założycielem spółdzielni.

Członkami spółdzielni są oboje małżonkowie, jeżeli prawo do lokalu przysługuje im wspólnie, albo jeżeli wspólnie ubiegają się o zawarcie umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego albo prawa odrębnej własności lokalu.

W ustawie jest mowa o nabyciu członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej z mocy samej ustawy (bez konieczności składania deklaracji członkowskiej i podejmowania jakichkolwiek rozstrzygnięć przez organy spółdzielni) przez małżonków, którym „prawo do lokalu przysługuje wspólnie”. W przepisie tym mowa jest ogólnie o „prawie do lokalu”, bez rozróżnienia czy chodzi tu wyłącznie o prawa spółdzielcze czy także o prawo własności lokalu.

Mogłoby to zatem wskazywać na to, że małżonek członka spółdzielni, któremu wspólnie z nim przysługuje odrębna własność lokalu, stał się z dniem wejścia w życie nowelizacji członkiem spółdzielni z mocy samego prawa. Tym bardziej, że w myśl tego przepisu członkami z mocy prawa stają się oboje małżonkowie ubiegający się o zawarcie umowy o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu.

Konkluzja taka budzi jednak wątpliwości z uwagi na systematykę ustawy.  Dopiero bowiem ust. 31 art. 3 mówi o sytuacji osób, które są właścicielami lokali. Zgodnie z tym unormowaniem członkiem spółdzielni może być osoba, która nabyła prawo odrębnej własności lokalu. Właścicielowi lokalu, który nie jest członkiem spółdzielni, przysługuje roszczenie o przyjęcie w poczet członków spółdzielni.

W praktyce przepis ten interpretowany jest w ten sposób, że małżonek członka, któremu wspólnie z nim służy odrębna własność lokalu, nie nabył członkostwa z mocy samego prawa z dniem wejścia w życie nowelizacji, lecz może zostać członkiem spółdzielni po złożeniu deklaracji członkowskiej.

W taki sposób przepis jest również wykładany w praktyce sądowej. W piśmiennictwie prawniczym problem nie został szerzej dostrzeżony i omówiony.

Z kolei na stronie internetowej Ministerstwa Rozwoju wskazano, że „osoby posiadające spółdzielcze własnościowe prawa do lokali, które nie były członkami spółdzielni a także współmałżonkowie członków spółdzielni jeżeli tytuł prawny do lokalu przysługiwał im wspólnie z dniem wejścia w życie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych tj. od 9 września 2017 r. uzyskują członkostwo z mocy prawa. Nie składają deklaracji ani nie wnoszą udziałów i wpisowego”.

Takie stwierdzenie zdaje się sugerować, że w ocenie resortu, małżonek członka nabywa członkostwo z mocy prawa także wtedy, gdy służy mu wspólnie z członkiem spółdzielni odrębna własność lokalu.

Z doświadczeń RPO wynika, że w spółdzielniach mieszkaniowych istnieje rozbieżna praktyka w tej sprawie. A jej rozstrzygnięcie ma istotne znaczenie. Wiąże się bowiem z możliwością zagwarantowania danej osobie realizacji praw wynikających z członkostwa w spółdzielni, jak i pośrednio praw związanych z faktem posiadania prawa odrębnej własności lokalu. Od bycia członkiem spółdzielni zależy np. podstawa prawna oraz zakres uprawnień do zaskarżania uchwał organów spółdzielni.

Cała kwestia powinna być zatem jednoznacznie rozstrzygnięta w przepisach. Dlatego też RPO wystąpił do minister rozwoju Jadwigi Emilewicz o rozważenie zasadności podjęcia prac legislacyjnych nad doprecyzowaniem przepisów.

IV.612.4.2019

Rzecznik: co z rozliczaniem kosztów ciepła w budynkach wielolokalowych

Data: 2020-03-13
  • Do RPO wciąż napływają skargi dotyczące nieprawidłowości w rozliczeniach za ciepło przy zastosowaniu nagrzejnikowych podzielników kosztów ciepła w budynkach wielolokalowych
  • Dlatego po raz kolejny Rzecznik występuje do Ministerstwa Aktywów Państwowych
  • Tym razem - o informacje o efektach pracy Grupy Roboczej ds. określenia wytycznych dla indywidualnego rozliczania kosztów zakupu ciepła w budynkach wielolokalowych

Zastosowanie podzielników kosztów ciepła w założeniu miało dostosować rachunki za ciepło do indywidualnego zużycia i stymulować zachowania energooszczędne. Urządzenia te umożliwiają ustalenie udziału zużycia ciepła przez lokal w całkowitym zużyciu ciepła przez budynek, a tym samym służą do podziału kosztów energii cieplnej pomiędzy poszczególnych użytkowników lokali.

Podzielniki - w odróżnieniu od ciepłomierzy - nie są jednak przyrządami pomiarowymi. Oznacza to, że nie podlegają żadnej formie prawnej kontroli metrologicznej przewidzianej przez przepisy.

Na co skarżą się ludzie

Problem rozliczeń kosztów ciepła przy wykorzystaniu podzielników jest stale poruszany jest w licznych skargach od obywateli wpływających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Skarżący zwracają uwagę na krzywdzące nieprawidłowości w rozliczeniach za ciepło, których efektem są wysokie dopłaty do kosztów ogrzewania, wynoszące nawet kilka tysięcy zł w okresie rozliczeniowym. Wskazują również, że są zmuszani do ponoszenia kosztów ciepła, którego teoretycznie, w fizycznej postaci, nie ma możliwości dostarczenia do zajmowanego lokalu. Często wysokość tych dopłat kilkakrotnie przewyższa koszty ogrzania lokalu przy wykorzystaniu energii elektrycznej lub węgla. W efekcie część użytkowników lokali, niemogących podołać nadmiernym kosztom, rezygnuje z ogrzewania lokalu (zakręca grzejniki). A to przyczynia się do zawilgocenia i zagrzybienia lokali.

Z analizy skarg wynika, że stosowane przez właścicieli i zarządców zasobów lokalowych wewnętrzne systemy rozliczeń kosztów ciepła, oparte na wskazaniach podzielników kosztów ciepła, nie dają użytkownikom mieszkań poczucia rzetelnego i sprawiedliwego rozliczania kosztów ciepła na użytkowników lokali. Wskazują też na wady zastosowanych przez właściciela i zarządcę podzielników (np. rejestrowanie zużycia ciepła także w okresie letnim).

Zdaniem skarżących nieprawidłowości często są wynikiem wadliwie skonstruowanych regulaminów rozliczeń kosztów dostawy ciepła, w tym dowolnie ustalonych przez właściciela lub zarządcę współczynników wyrównawczych zużycia ciepła na ogrzewanie wynikających z położenia lokalu w bryle budynku, a także niewłaściwie ustalonej relacji tzw. kosztów stałych ciepła do kosztów zmiennych.

Skarżący sygnalizują również, że właściciele i zarządcy często stosują ten system rozliczania kosztów bez uprzedniego przeprowadzenia w budynku koniecznych robót w celu zminimalizowania strat ciepła (termomodernizacji). Zwracają też uwagę na trudności związane z możliwością weryfikacji rozliczeń kosztów ciepła dokonywanych przez podmioty, którym właściciel lub zarządca zasobów lokalowych zlecił prowadzenie takich rozliczeń.

RPO: skargi są zasadne

W ocenie Rzecznika zarzuty skarg zasługują na rozważenie. Zwracają bowiem uwagę na brak wystarczających regulacji prawnych określających sposób funkcjonowania i użytkowania w lokalach mieszkalnych podzielników kosztów ciepła, jak również zasad dokonywania rozliczeń kosztów ciepła dostarczanego do lokali w budynkach wielolokalowych.

Musi to rodzić pytanie o wiarygodność dokonywanych rozliczeń. Jest to o tyle istotne, że dotyczy zobowiązań finansowych znaczącej części społeczeństwa. Z uwagi zarówno na skalę problemu, długotrwałość jego występowania, jak i fakt, że ma on bezpośredni związek ze sferą praw obywatelskich (dotyka najbardziej podstawowych potrzeb bytowych) wprowadzenie stosownych regulacji jest obowiązkiem państwa.

W piśmie z 30 listopada 2017 r. Minister Energii poinformował Rzecznika, że jest świadomy złożoności problematyki i konieczności wprowadzenia niezbędnych regulacji. Dlatego też w Ministerstwie została utworzona Grupa Robocza ds. określenia wytycznych dla indywidualnego rozliczania kosztów zakupu ciepła w budynkach wielolokalowych.

7 listopada 2018 r. Rzecznik po raz kolejny zwrócił się do Ministra Energii o informacje, na jakim etapie znajdują się prace Grupy oraz czy określono wytyczne dla indywidualnego rozliczania kosztów ciepła w budynkach wielolokalowych.

29 listopada 2018 r. Minister wskazał, że członkowie Grupy ze względu na szeroki zakres zadań oi w celu usprawnienia pracy utworzyli dwa zespoły. Pierwszy przygotowuje zbiór zaleceń do metodyki rozliczania kosztów ciepła, ułatwiających prawidłowe jego rozliczanie na poszczególne lokale. Zalecenia te będą określały: optymalny sposób opomiarowania instalacji w budynku, kwestie, które powinien normować wewnętrzny regulamin rozliczeń danego budynku oraz zalecane metodologie podziału kosztów ciepła, dla opisanych metod opomiarowania budynku wraz ze wzorami do obliczeń. Drugi zespół pracuje nad techniczną stroną pomiarów ciepła zużytego przez dany budynek/lokal oraz nad opiniowaniem przepisów.   

W kolejnym piśmie z 18 lipca 2019 r. Minister Energii poinformował, że praca zespołu zajmującego się przygotowaniem zbioru zaleceń do metodyki rozliczania kosztów została zakończona, a opracowany materiał zostanie opublikowany na stronie internetowej resortu. Natomiast praca zespołu opiniującego przepisy prawa została wstrzymana w związku z wejściem w życie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/2002 z 11 grudnia 2018 r. zmieniającej dyrektywę 2012/27/UE w sprawie efektywności energetycznej. Resort analizuje warianty implementacji dyrektywy,  na których podstawie możliwa będzie dalsza praca zespołu.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Aktywów Państwowych o informację o efektach pracy Grupy Roboczej.  Pyta, czy materiał opracowany przez zespół ds. zbioru zaleceń do metodyki rozliczania kosztów ciepła będzie opublikowany na stronie internetowej resortu. Prosi też o nformacje, czy kontynuowane są prace zespołu opiniującego przepisy prawa, a jeżeli tak, to na jakim są etapie. 

IV.7215.186.2016

Spory o kwotę należną po wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu. RPO pisze do Minister Rozwoju

Data: 2020-03-06
  • Po wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu dana osoba dostaje od spółdzielni zwrot jego wartości rynkowej. Nie może to być więcej od kwoty, jaką spółdzielnia uzyska za ten lokal w wyniku przetargu
  • Zdarza się jednak, że wartość ustalona przez rzeczoznawcę jest nawet o kilkadziesiąt tysięcy zł niższa niż kwota uzyskana w przetargu
  • Dochodzi wtedy do sporu między spółdzielnią a osobą, czy należy się jej kwota z operatu rzeczoznawcy, czy też uzyskana w wyniku przetargu
  • Sądy wydają rozbieżne wyroki w tych sprawach, co budzi rozgoryczenie obywateli

Ludzie skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na zasady rozliczeń spółdzielni mieszkaniowej z osobami uprawnionymi - po wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu.

Główną przyczyną sporów jest nieprecyzyjny stan prawny, a zwłaszcza art. 11 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Zgodnie z jej art. 11 ust. 21 wobec wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego spółdzielnia wypłaca osobie uprawnionej wartość rynkową lokalu. Nie może być ona wyższa od kwoty, jaką spółdzielnia uzyska od osoby obejmującej lokal w wyniku przetargu.

W zgłoszonej Rzecznikowi sprawie wartość rynkowa lokalu - ustalona w operacie szacunkowym sporządzonym przez rzeczoznawcę majątkowego na zlecenie spółdzielni - była o kilkadziesiąt tysięcy niższa niż kwota uzyskana następnie w wyniku przetargu na zbycie prawa własności tego lokalu, przeprowadzonego przez spółdzielnię kilka miesięcy później. Powstał zatem spór, czy "wartość rynkową” stanowi kwota określona przez rzeczoznawcę w operacie szacunkowym, czy też kwota uzyskana w wyniku przetargu.

Spór zakończył Sąd Najwyższy, który stwierdził, że z przepisu ustawy nie wynika konieczność odróżnienia wartości rynkowej lokalu od kwoty uzyskanej w wyniku przetargu. SN uznał, że wprawdzie wypłacana wartość rynkowa nie może być wyższa od kwoty uzyskanej w wyniku przetargu - ale może być od niej niższa.

Jednak sądy powszechne dokonują również odmiennej wykładni ustawy. Jeden z sądów okręgowych uznał za uzasadnione żądanie powoda, aby podstawę rozliczeń stanowiła kwota uzyskana w drodze przetargu. 

Sąd wskazał, że obecna definicja wartości rynkowej mówi, że jest to szacunkowa kwota, jaką w dniu wyceny można uzyskać za nieruchomość w transakcji sprzedaży zawieranej na warunkach rynkowych pomiędzy kupującym a sprzedającym, którzy mają stanowczy zamiar zawarcia umowy, działają z rozeznaniem i postępują rozważnie oraz nie znajdują się w sytuacji przymusowej.

Za "wartość rynkową" nie należy zatem przyjmować najbardziej prawdopodobnej ceny możliwej do uzyskania na rynku, lecz szacunkową kwotę, jaką według osoby dokonującej wyceny można uzyskać za nieruchomość w transakcji rynkowej zawieranej w konkretnym dniu - uznał sąd.

W literaturze przedmiotu zdaje się dominować pogląd, że "wartością rynkową" jest kwota uzyskana w wyniku przetargu.

W świetle rozważań Trybunału Konstytucyjnego należy zaś przyjąć, że spółdzielnia mieszkaniowa ma obowiązek rozliczyć się z osobą uprawnioną na podstawie operatu szacunkowego - co może zostać skorygowane stosownie do wyniku przetargu.  

Praktyka wskazuje, że spółdzielnie rozliczają sie po przetargu. Przed uzyskaniem wylicytowanej kwoty rzadko która spółdzielnia dysponuje bowiem kwotą, którą mogłaby zadysponować na rzecz osoby uprawnionej. 

Obecny stan prawny rodzi zatem istotne spory między spółdzielnią mieszkaniową a osobą uprawnioną do uzyskania rozliczenia. Wymagają one rozstrzygnięcia na drodze sądowej, a orzeczenia nie są jednolite. Wywołuje to krytykę zainteresowanych obywateli. Nie rozumieją oni bardzo skomplikowanych zabiegów interpretacyjnych, które sądy są zmuszone stosować z uwagi na brak precyzji przepisu ustawy.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił minister rozwoju Jadwigę Emilewicz o podjęcie prac legislacyjnych w celu doprecyzowania przepisów. Pyta też o wykładnię pojęcia "wartości rynkowej lokalu" oraz wpływu wyniku przetargu na jej określenie.

IV.511.342.2019

MRPiPS zapowiada prace nad strategią przeciwdziałania bezdomności osób młodych

Data: 2020-03-04
  • Kwestia strategii na rzecz przeciwdziałania bezdomności osób młodych będzie tematem rozpoczynających się prac nad nowym Krajowym Programem Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu – informuje MRPiPS
  • Resort popiera postulaty RPO co do usamodzielniania pełnoletnich wychowanków pieczy zastępczej
  • Ich część uwzględniono w rządowym projekcie nowelizacji ustawy, ale prace nad nim przerwano wraz z zakończeniem poprzedniej kadencji Sejmu
  • Dlatego konieczne będzie ponowne podjęcie prac legislacyjnych nad ustawą o wspieraniu rodziny i systemu pieczy zastępczej – zapewnia Ministerstwo   

Zjawisko bezdomności godzi w fundamentalną wartość konstytucyjną, jaką jest przyrodzona i niezbywalna godność człowieka. Zagraża też życiu i zdrowiu ludzkiemu. Gdy zaś dotyka ludzi młodych, negatywnie rzutuje na całą ich przyszłość.

Jak zapobiegać bezdomności młodych ludzi opuszczających pieczę zastępczą, młodzieżowe ośrodki wychowawcze czy zakłady dla nieletnich? Bo noclegownia czy schronisko dla osób bezdomnych nie są dobrym miejscem na "start w dorosłość". Cały ten problem wymaga przyjęcia i wdrożenia ogólnopolskiej strategii.

Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy RPO pod koniec 2019 r. zajęła się zagrożeniem bezdomnością usamodzielnianych wychowanków pieczy zastępczej, opuszczających placówki resocjalizacyjne i wychowawcze oraz objętych opieką i wychowaniem w placówkach wsparcia dziennego.

Jej wnioski oraz debaty z III Kongresu Praw Obywatelskich skłoniły Adama Bodnara do zwrócenia uwagi minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg na ten wyjątkowo ważny problem. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał konkretne propozycje w wystąpieniu do MRPiPS z 3 lutego 2020 r. Poprosił o stosowne działania prawodawcze.

Najważniejsze rekomendacje RPO

  • Konieczna jest rzetelna diagnoza bezdomności i wykluczenia mieszkaniowego osób młodych prowadząca do identyfikacji skali oraz charakteru problemów i potrzeb, a także wskazująca bariery przy wychodzeniu z bezdomności. W badaniach socjodemograficznych należy wyodrębnić kategorię „młodych dorosłych” (18-25 lat).
  • Pomoc udzielana osobom w kryzysie bezdomności w noclegowniach czy schroniskach nie jest ukierunkowana na zindywidualizowane wsparcie osób młodych. Oddziaływania powinny mieć charakter prewencyjny (zapobieganie bezdomności poprzez wzmocnienie systemu wsparcia i tworzenie finansowanej z budżetu bazy mieszkań chronionych) oraz interwencyjny  (zintensyfikowanie procesu wychodzenia z bezdomności poprzez wyodrębnienie modelu pomocy młodzieży w kryzysie bezdomności).
  • Termin rozpoczęcia procedury usamodzielnienia poprzez wybranie opiekuna usamodzielnienia zależy od charakteru placówki - od dwóch miesięcy do roku przed ukończeniem pełnoletniości. Zróżnicowanie to wydaje się niezasadne. Konieczne jest nie tylko ujednolicenie daty początkowej pierwszego etapu usamodzielnienia wychowanka, ale wydłużenie tego okresu.
  • Instytucja opiekuna usamodzielnienia wymaga korekty poprzez wprowadzenie profesjonalnej asystentury usamodzielnienia, dookreślenie minimalnych wymagań formalnych asystenta, standardów jego działania oraz trybu nadzoru i możliwości weryfikacji oraz egzekwowania realizacji zadań.
  • Zmodyfikowany powinien zostać tryb opracowania Indywidualnego Programu Usamodzielnienia, zwłaszcza co do daty początkowej planowania i obowiązku skorelowania planu z dokonywanymi przez wychowanka wyborami np. kierunkiem kształcenia.
  • Wskazane jest dookreślenie udzielanej usamodzielnianemu wychowankowi pomocy w uzyskaniu odpowiednich warunków mieszkaniowych i rozszerzenie udzielanej pomocy finansowej o środki na przystosowanie lokalu do zamieszkania.
  • Udział osób usamodzielnianych w rynku pracy wymaga przeglądu oraz przyjęcia rozwiązań systemowych w postaci programów aktywizacji zawodowej dedykowanych tej grupie osób.

Odpowiedź MRPiPS

W związku z postulatem opracowania strategii na rzecz przeciwdziałania bezdomności osób młodych informuję, że niniejsza kwestia będzie przedmiotem analizy podczas rozpoczynających się obecnie prac nad nowym Krajowym Programem Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu – odpisała RPO Barbara Socha, podsekretarz stanu w MRPiPS.

Przypomniała, że przyznawanie pomocy pieniężnej na usamodzielnienie i na kontynuowanie nauki, na zagospodarowanie, sposób przygotowania i realizacji indywidualnego programu usamodzielnienia itp. określa szczegółowo rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 3 sierpnia 2012 r. w sprawie udzielania pomocy na usamodzielnienie, kontynuowanie nauki oraz zagospodarowanie.

W ocenie resortu przepisy tego rozporządzenia dają możliwość sprawnego przeprowadzenia usamodzielnienia wychowanków opuszczających dom pomocy społecznej dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnych intelektualnie, dom dla matek z małymi dziećmi  i kobiet w ciąży, schronisko dla nieletnich, zakład poprawczy, specjalny ośrodek szkolnowychowawczy, specjalny ośrodek wychowawczy, młodzieżowy ośrodek socjoterapii zapewniający całodobową opiekę i młodzieżowy ośrodek wychowawczy.

Najczęstsze błędy  i uchybienia usamodzielniających placówek i jednostek dotyczą m.in.:

  1. nieterminowego powiadomienia starosty powiatu właściwego ze względu na miejsce zamieszkania dziecka przed skierowaniem do placówki o zamiarze usamodzielnienia się wychowanka,
  2. nieterminowego sporządzanie planu usamodzielnienia,
  3. nieterminowego złożenie wniosku o przyznanie pomocy na usamodzielnienie,
  4. niezachowania właściwości miejscowej organu przyznającego pomoc  na usamodzielnienie,
  5. niezachowania właściwości miejscowej powiatu zobowiązanego do finansowania pomocy na usamodzielnienie,
  6. realizacji planu usamodzielnienia:
  • braku współpracy z urzędami pracy w celu udzielenia pomocy związanej  z zatrudnianiem czy podnoszeniem kwalifikacji;
  • braku współpracy z urzędami gmin/ miasta w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych – uzyskanie mieszkania socjalnego, mieszkania chronionego, pomoc w wynajmie pokoju lub mieszkania;
  • braku sporządzania oceny końcowej programu usamodzielnienia – zrealizowanie planu usamodzielnienia.

Odnosząc się do kwestii usamodzielniania pełnoletnich wychowanków pieczy zastępczej, Ministerstwo popiera postulaty przedstawione w piśmie RPO. Część z nich uwzględniono w rządowym projekcie ustawy  o zmianie ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz niektórych innych ustaw z 2018 r.

Prace nad tym projektem uległy jednak dyskontynuacji ze względu na zakończenie poprzedniej kadencji Sejmu RP. W związku z tym wdrożenie zmian w zakresie rozwiązań dotyczących procesu usamodzielniania się pełnoletnich wychowanków rodzinnej i instytucjonalnej pieczy zastępczej będzie wymagało ponownego podjęcia prac legislacyjnych nad ustawą o wspieraniu rodziny i systemu pieczy zastępczej.

III.7065.250.2019

Czy będzie pełnomocnik rządu ds. przeciwdziałania bezdomności? Odpowiedź na apel RPO

Data: 2020-02-19
  • Przeciwdziałanie kryzysowi bezdomności obejmuje rożne sektory, m.in. mieszkalnictwo, zdrowie, zatrudnienie, edukację - działalność ta jest jednak słabo skoordynowana
  • Dlatego RPO proponuje powołanie pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów ds. przeciwdziałania bezdomności, który koordynowałby pracę różnych resortów
  • Ewentualne zmiany w celu lepszej koordynacji działań powinny być poprzedzone stosownymi analizami – odpowiada rząd

Przeciwdziałanie bezdomności jest jednym z najistotniejszych priorytetów Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 4 lat upomina się on o skoordynowanie prac na szczeblu rządowym. Sytuacja osób w kryzysie bezdomności nie poprawia się – więc postulat Rzecznika pozostaje w mocy.

RPO: potrzebny pełnomocnik ds. bezdomności 

- Bezdomność jest powszechnie uznawana za najcięższą formę wykluczenia społecznego, gdyż wiąże się nie tylko z brakiem miejsca do zamieszkania, ale uniemożliwia normalne funkcjonowania w społeczeństwie i wiąże się ze społeczną i medialną stygmatyzacją - napisał Adam Bodnar przed Świętami, 18 grudnia 2019 r. do premiera Mateusza Morawieckiego.

Dlatego przeciwdziałanie bezdomności jest niezwykle wysoko umieszczone w hierarchii obowiązków władz publicznych. Świadczą o tym m.in. art. 75 Konstytucji art. 25 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ, art. 11 Międzynarodowego Paktu Praw Ekonomicznych, Społecznych i Gospodarczych ONZ oraz art. 30 i 31 Europejskiej Karty Społecznej.

Władze publiczne są zatem prawnie zobligowane do przeciwdziałania bezdomności. Rozwiązywanie problemu to nie tylko zapewnienie odpowiednich miejsc do zamieszkania. Nie mniej ważne jest zapewnienie osobom bezdomnym możliwości korzystania z praw i wolności obywatelskich, w tym m.in.

  • dostępu do usług publicznych, zwłaszcza do opieki medycznej,
  • pomocy prawnej,
  • publicznej edukacji.

To także kwestia zapewnienia podstawowych warunków godnego życia;

  • odpowiedniego odżywiania,
  • podstawowego ubioru,
  • możliwości zadbania o higienę osobistą.

Przeciwdziałanie bezdomności nie jest  możliwe bez podejmowania działań prewencyjnych. Chodzi o zapobieganie powstawaniu samego zjawiska bezdomności przez ograniczanie czynników je wywołujących (ubóstwo, bezrobocie, przemoc domowa, uzależnienia od substancji odurzających, zaburzenia psychiczne, nadmierne zadłużenie, brak odpowiedniej liczby miejsc w szpitalach i zakładach opiekuńczych). Równie ważne są działania terapeutyczne, wspierające wychodzenie z bezdomności.

Wszystkie te zagadnienia pozostają we właściwości wielu działów administracji rządowej, takich jak administracja publiczna, budownictwo, lokalne planowanie i zagospodarowanie przestrzenne, budżet i finanse publiczne, oświata i wychowanie, praca, sprawiedliwość, zabezpieczenia społeczne czy zdrowie. W tej sytuacji uzasadnione jest powołanie pełnomocnika ds. przeciwdziałania bezdomności, który koordynowałby pracę różnych resortów w tym zakresie.

RPO występował w tej sprawie do premier Beaty Szydło (pismo z 17 listopada 2015 r.). W 2016 r. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów odpowiedziała, że powoływanie odrębnego organu w strukturze administracji rządowej zajmującego się wyłącznie koordynacją działań na rzecz osób bezdomnych jest niecelowe. Tymczasem na potrzebę koordynacji działań państwa wskazywała NIK. Zalecenia takie wynikają także z rządowego Krajowego Programu Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2020.

Odpowiedź rządu

- Pragnę zapewnić, że kwestia bezdomności jest przedmiotem troski i zainteresowania właściwych organów administracji państwowej – odpisał Rzecznikowi 6 lutego 2020 r. Paweł Szrot, sekretarz stanu, wiceszef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Biorąc pod uwagę złożoność problemu oraz zaangażowanie wielu resortów, którym ustawowo przypisane są zadania w obszarze wsparcia osób bezdomnych, przygotowanie ewentualnych zmian systemowych mających na celu lepszą koordynację tego zagadnienia powinno być poprzedzone stosownymi analizami.

Warto w tym miejscu nadmienić, że w ramach Rady Działalności Pożytku Publicznego funkcjonuje Zespół ds. Partycypacji Społecznej Osób Starszych, którego zakres działalności obejmuje aktywność na rzecz poprawy sytuacji osób doświadczających bezdomności. W ramach Zespołu przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz poszczególnych resortów analizują bieżące potrzeby dotyczące przeciwdziałania bezdomności oraz opracowują rozwiązania, które w istotny sposób wpłyną na zwiększenie efektywności wsparcia osób bezdomnych.

IV.7217.89.2019

Jak zapobiegać bezdomności młodych po usamodzielnieniu. Rekomendacje Rzecznika dla MRPiPS

Data: 2020-02-12
  • Jak zapobiegać bezdomności młodych ludzi opuszczających pieczę zastępczą, młodzieżowe ośrodki wychowawcze czy zakłady dla nieletnich?
  • Noclegownia czy schronisko dla osób bezdomnych nie są dobrym miejscem na "start w dorosłość"
  • Cały ten problem wymaga przyjęcia i wdrożenia ogólnopolskiej strategii
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje konkretne propozycje Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Zjawisko bezdomności godzi w fundamentalną wartość konstytucyjną, jaką jest przyrodzona i niezbywalna godność człowieka. Zagraża też życiu i zdrowiu ludzkiemu. Gdy zaś dotyka ludzi młodych, negatywnie rzutuje na całą ich przyszłość.

Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy RPO pod koniec 2019 r. zajęła się zagrożeniem bezdomnością usamodzielnianych wychowanków pieczy zastępczej, opuszczających placówki resocjalizacyjne i wychowawcze oraz objętych opieką i wychowaniem w placówkach wsparcia dziennego.

Jej wnioski oraz debaty z III Kongresu Praw Obywatelskich skłoniły Adama Bodnara do zwrócenia uwagi minister Marleny Maląg na ten wyjątkowo ważny problem.

Skuteczność działań na rzecz przeciwdziałania bezdomności ludzi młodych

Brak szczegółowych informacji o młodych osobach doświadczających bezdomności powoduje, że jest to grupa niedostrzegana przez system na początku kryzysu.  

Prawo do schronienia, jako jedna z form świadczeń z zakresu pomocy społecznej, obejmuje przyznanie tymczasowego miejsca noclegowego. Chodzi o noclegownię, schronisko dla osób bezdomnych oraz schronisko dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi. Żadna z tych form nie jest jednak ukierunkowana na pomoc osobom w wieku 18-25 lat, wymagającym podejścia zindywidualizowanego i dostosowanego do wieku i potrzeb.

Noclegownia czy schronisko dla osób bezdomnych nie jest miejscem odpowiednim na "start w dorosłość". Fakt, że trafiają tam osoby młode po pobycie w różnego typu placówkach oraz pochodzące z rodzin dotkniętych przemocą, problemem alkoholowym czy skrajnym  ubóstwem,  wymaga pilnej interwencji poprzez opracowanie i wdrożenie ogólnopolskiej strategii na rzecz przeciwdziałania ich bezdomności.

Strategiczne oddziaływania powinny mieć charakter kompleksowy i wieloaspektowy. Ustawa o pomocy społecznej przewiduje wprawdzie możliwość uzyskania skierowania do mieszkania chronionego ale jest to fakultatywna forma pomocy. Niedostateczna liczba tych mieszkań ogranicza młodym dostęp do tego wsparcia - mimo że w ramach programu usamodzielnienia powinni być nim objęci.

Działania strategiczne wymagają koordynacji działań kilku resortów. Jednak to MRPiPS powinno zainicjować wypracowanie systemowych rozwiązań.

NIK podważył efektywność przepisów

Oceny skuteczności systemu wsparcia młodych ludzi opuszczających placówki należy dokonywać przez pryzmat efektywności rozwiązań prawnych dotyczących procesu usamodzielnienia.

Ustalenia Najwyższej Izby Kontroli wskazują na liczne wątpliwości i zastrzeżenia co do procedury usamodzielnienia. NIK podkreśliła nieskuteczność regulacji prawnych, fiasko misji opiekunów usamodzielnienia oraz brak efektywności indywidualnych programów usamodzielnienia. Wnioski z kontroli wzbudzają najwyższe zaniepokojenie, gdyż niedostatki i zaniedbania mogą oznaczać wysokie koszty społeczne w przyszłości.

Przygotowanie do samodzielności

Wychowankowie instytucji opiekuńczo-wychowawczych odznaczają się niezaspokojeniem poczucia bezpieczeństwa, niskimi kompetencjami społecznymi, niskim poziomem zaufania do innych osób i brakiem elementarnej wiedzy o świecie. Wejście w proces usamodzielnienia bez stopniowego przygotowywania może być dla nich dużym szokiem. Tylko odpowiednio wcześnie rozpoczęty proces usamodzielnienia pozwala na skuteczne przygotowanie wychowanków do nowej roli. Konieczne jest nie tylko ujednolicenie daty początkowej pierwszego etapu usamodzielnienia wychowanków, ale wydłużenie tego okresu ze względu m.in. na czas oczekiwania na przydział mieszkań socjalnych. Odpowiednio wczesne zgłoszenie wychowanka daje nadzieję, że w momencie usamodzielnienia będzie mieć on szansę na taki lokal.

Misja opiekuna usamodzielnienia

Uregulowania wymagają kwestie związane z opiekunem usamodzielnienia. Brak ustawowo określonych wymagań w odniesieniu do kandydatów do tej roli niesie ryzyko, że z wychowankiem będzie współpracować osoba bez  kwalifikacji i kompetencji. Rzeczywistymi opiekunami usamodzielnienia często zostają osoby przypadkowe. Dziś ich rola ogranicza się najczęściej do opiniowania wniosków np. o przydział mieszkania lub pomoc pieniężną. W przypadku pojawiających się problemów rezygnują z tej funkcji.

Dlatego ta instytucja wymaga pilnej korekty. Warto rozważyć wprowadzenie profesjonalnej asystentury usamodzielnienia i dookreślenie minimalnych wymagań formalnych, jakie powinien spełniać kandydat, standardów jego działania oraz trybu nadzoru i możliwości weryfikacji oraz egzekwowania realizacji zadań.

Indywidualny Program Usamodzielnienia

W procesie usamodzielnienia wychowanek wspólnie z opiekunem określa plan swej drogi życiowej przez wskazanie w Indywidualnym Programie Usamodzielnienia m.in. sposobu zdobywania kwalifikacji zawodowych, podjęcia pracy i uzyskania odpowiednich warunków mieszkaniowych. Według NIK plany te jednak nie spełniają żadnej roli - oprócz dopełnienia administracyjnego obowiązku uzyskania pomocy finansowej. Przyczyn należy upatrywać w zbyt późnym ich opracowywaniu - najpóźniej na miesiąc przed uzyskaniem pełnoletności. Z danych NIK wynika, iż 25,9% wychowanków nie realizowało Indywidualnego Programu Usamodzielnienia zgodnie z planem, a 14,4 % zaprzestało jego realizacji.

Pomoc w uzyskaniu mieszkania i zatrudnienia 

Kwestia ta nie została przez ustawodawcę dookreślona. Tak naprawdę nie wiadomo, na czym ma polegać pomoc w tym zakresie i kto jest za nią odpowiedzialny. Rola powiatowego centrum pomocy rodziny często sprowadza się do poparcia starań wychowanka o przydział lokalu z zasobów gminy. A mieszkania socjalne i komunalne, jeśli wychowanek je otrzyma, z reguły wymagają gruntownego przystosowania do zamieszkania. Pomoc na ten cel nie jest przewidziana. Skuteczną formą pomocy, wykorzystywaną jednak w niewielkim stopniu, jest możliwość zamieszkania w mieszkaniu chronionym. Takich mieszkań jednak brakuje.

Przeglądu wymaga też udział osób usamodzielniających się w rynku pracy. Pomoc w uzyskaniu zatrudnienia pozostaje postulatem do spełnienia. Z badań wynika, że większość wychowanków pracuje dorywczo lub nie pracuje i kontynuuje naukę (40%). Drugą dużą grupą są osoby zupełnie nieaktywne na polach edukacyjnym i zawodowym (29%), a tylko 20% wychowanków wybiera stałą pracę zawodową bez kontynuowania nauki. Najmniej liczna grupa to wychowankowie pracujący na stałej umowie i uczący się (11%). Przyjęcie rozwiązań systemowych w postaci programów aktywizacji zawodowej mogłoby poprawić sytuację.

Rekomendacje i wnioski

Obecny system usamodzielniania wychowanków nasuwa wiele zastrzeżeń. Nie chodzi wyłącznie o zapewnienie warunków materialnych, bo nawet wtedy usamodzielnieniu towarzyszy poczucie lęku, odrzucenia i osamotnienia. Dlatego potrzebne jest stworzenie systemu, który zapewniałby również wsparcie emocjonalne i społeczne.

Adam Bodnar przedstawił minister Marlenie Maląg następujące postulaty:

  • Konieczna jest rzetelna diagnoza bezdomności i wykluczenia mieszkaniowego osób młodych prowadząca do identyfikacji skali oraz charakteru problemów i potrzeb, a także wskazująca bariery przy wychodzeniu z bezdomności. W badaniach socjodemograficznych należy wyodrębnić kategorię „młodych dorosłych” (18-25 lat).
  • Pomoc udzielana osobom w kryzysie bezdomności w noclegowniach czy schroniskach nie jest ukierunkowana na zindywidualizowane wsparcie osób młodych. Oddziaływania powinny mieć charakter prewencyjny (zapobieganie bezdomności poprzez wzmocnienie systemu wsparcia i tworzenie finansowanej z budżetu bazy mieszkań chronionych) oraz interwencyjny  (zintensyfikowanie procesu wychodzenia z bezdomności poprzez wyodrębnienie modelu pomocy młodzieży w kryzysie bezdomności).
  • Termin rozpoczęcia procedury usamodzielnienia poprzez wybranie opiekuna usamodzielnienia zależy od charakteru placówki - od dwóch miesięcy do roku przed ukończeniem pełnoletniości. Zróżnicowanie to wydaje się niezasadne. Konieczne jest nie tylko ujednolicenie daty początkowej pierwszego etapu usamodzielnienia wychowanka, ale wydłużenie tego okresu.
  • Instytucja opiekuna usamodzielnienia wymaga korekty poprzez wprowadzenie profesjonalnej asystentury usamodzielnienia, dookreślenie minimalnych wymagań formalnych asystenta, standardów jego działania oraz trybu nadzoru i możliwości weryfikacji oraz egzekwowania realizacji zadań.
  • Zmodyfikowany powinien zostać tryb opracowania Indywidualnego Programu Usamodzielnienia, zwłaszcza  co do daty początkowej planowania i obowiązku skorelowania planu z dokonywanymi przez wychowanka wyborami np. kierunkiem kształcenia.
  • Wskazane jest dookreślenie udzielanej usamodzielnianemu wychowankowi pomocy w uzyskaniu odpowiednich warunków mieszkaniowych i rozszerzenie udzielanej pomocy finansowej o środki na przystosowanie lokalu do zamieszkania.
  • Udział osób usamodzielnianych w rynku pracy wymaga przeglądu oraz przyjęcia rozwiązań systemowych w postaci programów aktywizacji zawodowej dedykowanych tej grupie osób.

Rzecznik poprosił panią minister o stosowne działania prawodawcze.

III.7065.250.2019

Komisja ekspertów RPO: pomoc osobom w kryzysie bezdomności – w gminie ich faktycznego pobytu

Data: 2020-01-08
  • Należy zmienić zasadę, że osobie w kryzysie bezdomności pomaga się w tej gminie, w której była ostatnio zameldowana na pobyt stały
  • Pomoc powinna być powiązana z miejscem faktycznego pobytu takiej osoby - choć może to rodzić problemy z finansowaniem tego zadania
  • Taki jest wniosek Komisji Ekspertów RPO ds. Przeciwdziałania Bezdomności

8 stycznia 2020 r. odbyło się pierwsze w tym roku posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Tematem spotkania była właściwość organów wydających decyzje administracyjne o przyznaniu osobie bezdomnej świadczenia z pomocy społecznej (np. udzielenie miejsca w schronisku dla bezdomnych).

Temat ten był już przedmiotem analizy Komisji w 2018 r. Rzecznik skierował wówczas wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, apelując o zmianę przepisów. Niestety, nie doprowadziło to jednak do zmian. W Polsce co najmniej 30 tys. osób jest dotkniętych kryzysem bezdomności. Duża ich część to osoby młode

Chodzi o to, że zgodnie z art. 101 ust. 1 ustawy o pomocy społecznej właściwość miejscową gminy w sprawach objętych ustawą ustala się według miejsca zamieszkania osoby ubiegającej się o świadczenie. Wyjątek od tej zasady dotyczy osób w kryzysie bezdomności. W ich przypadku właściwa jest gmina ostatniego miejsca zameldowania na pobyt stały.

To rozwiązanie bardzo niekorzystne dla osób w kryzysie bezdomności, bo  nie uwzględnia specyfiki ich sytuacji. Nie bierze pod uwagę woli wyboru miejsca bytowania przez osoby dotknięte bezdomnością. Tym samym nakazuje się im udzielanie pomocy w miejscach często odległych, od dawna niewidzianych, pozbawionych usług wsparcia, z nieprzyjaznym otoczeniem dla świadczeniobiorcy.

Osobę bezdomną niejako przymusza to do powrotu w miejsce, które z różnych, ważnych dla niej powodów, świadomie opuściła. Niweczy to często pracę socjalną czy terapeutyczną, prowadzoną z daną osobą w miejscu jej faktycznego przebywania, skoro - aby uzyskać świadczenie - musi przenieść się do miejsca ostatniego zameldowania, często odległego o setki kilometrów.

Zdaniem ekspertów ta regulacja wymaga zmiany. Właściwość organów orzekających o udzieleniu świadczenia powinna zostać powiązana z miejscem faktycznego pobytu osoby doświadczającej bezdomności.

W takim wypadku powstaje problem, która gmina powinna finansować świadczenie. Zdaniem ekspertów Komisji rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zasady współfinansowania świadczenia przez gminę miejsca ostatniego zameldowania oraz gminę miejsca pobytu wnioskodawcy.

Docelowo zasadne wydaje się jednak, aby udzielanie pomocy osobom doświadczającym bezdomności stało się zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej. Zlikwidowałoby to obecne spory o właściwość pomiędzy gminami na tle obaw o konieczność ponoszenia kosztów pomocy. Przekonanie ustawodawcy do tak zasadniczej zmiany wymaga jednak głębszej analizy i przygotowania rzetelnej argumentacji. Dlatego zdecydowano o powołaniu w ramach Komisji Ekspertów grupy roboczej, która będzie analizować tę kwestię

Materiał z dyskusji posłuży do przygotowania ponownego wystąpienia Rzecznika w sprawie konieczności zmian ustawy o pomocy społecznej.

Bezdomność. RPO ponownie apeluje o skoordynowanie pomocy państwa dla osób w kryzysie bezdomności

Data: 2019-12-24
  • Przeciwdziałanie bezdomności jest dla Rzecznika Praw Obywatelskich jednym z najistotniejszych priorytetów.
  • Naszym celem jest skuteczne przeciwstawienie się temu zjawisku m.in. poprzez identyfikowanie przyczyn bezdomności, uwzględnienie ich w działaniach państw i  taką zmianę prawa, która ułatwi organizacjom pozarządowym pracę na rzecz osób w kryzysie bezdomności.
  • Od 4 lat RPO upomina się o skoordynowanie prac w sprawie bezdomności na szczeblu rządowym. Sytuacja osób w kryzysie bezdomności nie poprawia się – więc postulat Rzecznika pozostaje w mocy.

Bezdomność jest powszechnie uznawana za najcięższą formę wykluczenia społecznego, gdyż wiąże się nie tylko z brakiem miejsca do zamieszkania, ale uniemożliwia normalne funkcjonowania w społeczeństwie i wiąże się ze społeczną i medialną stygmatyzacją – pisze RPO Adam Bodnar w wystąpieniu skierowanym przed Świętami do premiera Mateusza Morawieckiego.

- Z tej przyczyny przeciwdziałanie bezdomności jest niezwykle wysoko umieszczone w hierarchii obowiązków władz publicznych, o czym świadczy szereg norm odnoszących się do tej problematyki, zawartych m.in. w art. 75 Konstytucji art. 25 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ, art. 11 Międzynarodowego Paktu Praw Ekonomicznych, Społecznych i Gospodarczych ONZ oraz w art. 30 i 31 Europejskiej Karty Społecznej.

Władze publiczne są więc prawnie zobligowane do tego, aby stale podejmować działania zmierzające do przeciwdziałania bezdomności. Rozwiązywanie problemu bezdomności to nie tylko zapewnienie odpowiednich miejsc do zamieszkania. Nie mniej ważne jest zapewnienie osobom bezdomnym możliwości korzystania z praw i wolności obywatelskich zagwarantowanych w aktach prawa międzynarodowego, Konstytucji oraz przepisach prawa powszechnego, w tym m.in.

  • dostępu do usług publicznych, zwłaszcza do opieki medycznej,
  • pomocy prawnej
  • czy publicznej edukacji.

Jest to także kwestia zapewnienia im podstawowych warunków godnego życia, a więc

  • odpowiedniego odżywiania,
  • zapewnienia podstawowego ubioru
  • i możliwości zadbania o higienę osobistą.

Nie jest wreszcie możliwe przeciwdziałanie bezdomności bez podejmowania działań o charakterze prewencyjnym, które zapobiegałyby powstawaniu samego zjawiska bezdomności przez ograniczanie czynników je wywołujących (takich jak ubóstwo, bezrobocie, przemoc domowa, rozmaite uzależnienia od substancji odurzających, zaburzenia, psychiczne, nadmierne zadłużenie, brak odpowiedniej liczby miejsc w szpitalach i zakładach opiekuńczych), a także działań o charakterze terapeutycznym, wspierającym w procesie wychodzenia z bezdomności. W kontekście tych wszystkich wyzwań dla władzy publicznej, niezwykle istotne jest również rzetelne zdiagnozowanie zjawiska, w tym także w odniesieniu do poszczególnych grup społecznych takich jak osoby starsze, osoby z niepełnosprawnościami, kobiety czy młodzież.

Wszystkie te zagadnienia pozostają „we właściwości” wielu działów administracji rządowej, takich jak chociażby administracja publiczna, budownictwo, lokalne planowanie i zagospodarowanie przestrzenne, budżet i finanse publiczne, oświata i wychowanie, praca, sprawiedliwość, zabezpieczenia społeczne czy zdrowie. W tej sytuacji uzasadnione jest powołanie pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów do spraw przeciwdziałania bezdomności, który koordynowałby pracę różnych resortów w tym zakresie.

RPO występował w tej sprawie do premier Beaty Szydło (pismo z 17 listopada 2015 r.)

Na potrzebę koordynacji działań państwa w tym zakresie wskazywała NIK, zalecenia takie wynikają także z rządowego Krajowego Programu Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2020. Podkreśla się w nim, iż do tej pory nie zaprojektowano całościowej polityki społecznej wobec bezdomności – z uwzględnieniem wszystkich instytucji polityki społecznej. Bezdomność traktowana jest jako problem polityki społecznej, w którym różne jednostki, instytucje i organizacje prowadzą działalność w zakresie pomocy społecznej, mieszkalnictwa, zdrowia, zatrudnienia, edukacji, jednakże działalność ta jest słabo skoordynowana. W dokumencie tym podkreśla się interwencyjny i akcyjny charakter istniejących regulacji prawnych, które służą raczej „radzeniu sobie z problemem bezdomności”, a nie jego systemowemu rozwiązywaniu.

W 2016 r. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poinformowała Rzecznika Praw Obywatelskich, że powoływanie odrębnego organu w strukturze administracji rządowej zajmującego się wyłącznie koordynacją działań na rzecz osób bezdomnych jest niecelowe, jednak fakt, że mimo upływu czasu tylu problemów nie udało się rozwiązać, każe RPO ponowić apel o lepsze skoordynowanie pomocy na rzecz osób w kryzysie bezdomności.

IV.7217.89.2019

Bezdomność ludzi młodych i rola społeczeństwa obywatelskiego. Sesja 22 III KPO

Data: 2019-12-14
  • W Polsce co najmniej 30 tys. osób dotkniętych jest kryzysem bezdomności. Duża część z nich to osoby młode.
  • Ich sytuacja jest szczególna i wymaga interwencji państwa i wspólnoty: chodzi o młodych ludzi opuszczających placówki instytucjonalnej pieczy zastępczej, ale też takich, którzy pochodzą z rodzin defaworyzowanych (np. dotkniętych przemocą, problemem alkoholowym, czy skrajnym ubóstwem).
  • państwo nie zapewnia wystarczającego wsparcia takim osobom
  • pomoc finansowa oraz mieszkaniowa jest mała i nieeefektywna
  • konieczne są zmiany praktyki i przepisów w obszarze prewencyjnym (młodzież zagrożona bezdomnością po usamodzielnieniu się) oraz interwencyjnym (młodzież w kryzysie bezdomności)

Pomimo że znaczący odsetek osób dotkniętych bezdomnością stanowią ludzie młodzi, nie ma danych statystycznych pokazujących precyzyjnie skalę problemu, ani jego pełnej ogólnopolskiej diagnozy. Problem jest złożony i wieloaspektowy. Nie ulega jednak wątpliwości, że pomoc aktualnie świadczona przez instytucje państwowe jest nieefektywna. Dotyczy to zarówno pomocy finansowej, mieszkaniowej, jak i działań o charakterze profilaktycznym.

Doświadczenia organizacji i instytucji zajmujących się przeciwdziałaniem bezdomności wskazują, że zagrożenie kryzysem bezdomności dotyczy przede wszystkim młodych ludzi opuszczających placówki instytucjonalnej pieczy zastępczej, ale też takich, którzy pochodzą z rodzin defaworyzowanych.

W Warszawie, Fundacja Habitat, bez pomocy finansowej ze strony miasta (z pomocą innych partnerów biznesowych) zakupiła od wspólnoty poddasze budynku i urządziła tam
6 mieszkań treningowych dla młodych osób oraz mieszkanie dla wychowawcy.
W mieszkaniach tych może mieszkać 6 młodych chłopaków,  wychowanków Ośrodka Wychowawczego Księży Orionistów w podwarszawskim Aninie w ramach projektu „Trampolina”. Każdy z nich ma do swojej dyspozycji samodzielne mieszkanie – z kuchnią i łazienką. Mają szanse dokończyć edukację, znaleźć pracę, tj. nauczyć się zwykłego, samodzielnego funkcjonowania. Także Fundacja „Po drugie”  udziela młodym bezdomnym ludziom schronienia, wspiera ich z pomocą specjalistów i terapeutów, w sposób kompleksowy pomaga tym ludziom.

To znakomity przykład tego, co dzieje się w Polsce, jednak pomoc osobom młodym zagrożonym kryzysem bezdomności nie ma charakteru systemowego. Niestety, ciągle władze centralne nie rozumieją skali problemu, a starania RPO o powołanie rządowego koordynatora nie przynoszą rezultatów.

Tymczasem młodzież opuszczająca placówki socjalizacyjne po ukończeniu 18 lat jest pozostawiona sama sobie. Nie ma efektywnego systemu usamodzielnienia. Nie działa prawidłowo instytucja opiekuna usamodzielnienia. Utrudnione jest także uzyskanie pomocy mieszkaniowej ze strony gminy.

Konieczne jest zatem stworzenie spójnego systemu, który zapewniłby pomoc terapeutyczną i psychologiczną młodym ludziom i ich rodzinom, już w momencie pojawienia się pierwszych symptomów wskazujących na dysfunkcje środowiska rodzinnego. Potrzebny jest także system realnego wsparcia młodzieży opuszczającej placówki instytucjonalnej pieczy zastępczej.

Problem zajmuje się od kilku lat Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności powołana przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Pracują w niej działacze organizacji pozarządowych pomagających osobom w kryzysie bezdomności. Znają problem z praktyki. Prawnicy z Biura RPO znają za to na wyrywki przepisy. Razem szukają rozwiązań i panel był kontynuacją tych wspólnych prac.

Rozmawialiśmy o tym na Kongresie, bo dla rozwiązania problemu kluczowe jest uświadomienie go organom władzy publicznej i obywatelom. Musimy też w końcu dorobić się pełnej diagnozy problemu.

W panelu moderowanym przez zastępczynię RPO Hannę Machińska wzięli udział:

  • Magdalena Ruszkowska-Cieślak – prezeska Fundacji Habitat For Humanity Poland
  • Agnieszka Sikora – prezeska Fundacji „Po Drugie”
  • Rafał Sonik - polski przedsiębiorca i kierowca rajdowy, działacz społeczny – honorowy członek stowarzyszenia „Siemacha”.
  • Luiza Sałapa – zastępczyni Dyrektora Departamentu Spraw Rodzinny i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości

Na wstępie Agnieszka Sikora wyraziła zadowolenie, że wreszcie temat bezdomności młodzieży jest poruszany publicznie, po czym wskazała, że stale trafiają do fundacji młodzi ludzie w wieku 18 – 19 lat. Nie tylko z placówek, ale bardzo często z rodzin dysfunkcyjnych. Trudno oszacować rzeczywistą skalę zjawiska. Z Miastem Warszawą Fundacja przeprowadziła szacunkowe badanie, które wykazało 105 osób w wieku 18 – 25 lat doświadczających bezdomności. To liczba  orientacyjna. Problemu nie rozpoznają ani Ośrodki Pomocy Społecznej ani organizacje streetworkingowe, ponieważ młodzi nie przebywają z innymi bezdomnymi w miejscach niemieszkalnych. Często pojawiają się np. w centrach handlowych, gdzie pracownicy socjalni, ani streetworkerzy nie trafiają. Nie  chcą korzystać ze schronisk. Często mieszkają kątem u znajomych, a nawet u przypadkowych osób. Takich osób nie da się policzyć.

Połowa podopiecznych Fundacji, to osoby, z rodzin dysfunkcyjnych, których problemów wcześniej nie dostrzeżono. Często mają zespół stresu pourazowego i zaburzone budowanie więzi społecznej. Coraz więcej cierpi na zaburzenia psychiczne i upośledzenia umysłowe. Każdego miesiąca mam około 30 podopiecznych. Część młodzieży często rotuje, część jednak zostaje na dłużej.

Zarówno Sikora jak i Magdalena Rutkowska-Cieślak z Fundacji Habitat Polska zgodnie stwierdziły, że system usamodzielnienia osób opuszczających placówki pieczy zastępczej jest źle skonstruowany i niewydolny. Opisał to NIK w dwóch raportach. Na szczeblu centralnym Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze podlegają Ministerstwu Edukacji Narodowej, wszelkiego rodzaju zasiłki Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Zakłady Poprawcze Ministerstwu Sprawiedliwości, a leczenie i profilaktyka uzależnień Ministerstwu Zdrowia. Jak widać system jest skrajnie rozproszony i brakuje w nim koordynacji.

Skutkuje to nieefektywnością pomocy. Młodzi ludzie otrzymują 500 złotych miesięcznie. Nie są w stanie się utrzymać, a zwłaszcza wynająć mieszkanie. Trudno im w takich warunkach kontynuować edukację. Warszawa, to w zasadzie jedyny pozytywny wyjątek. W porozumieniu z Miastem organizacje pozarządowe przygotowują i prowadzą mieszkania treningowe. Młody człowiek opuszczający placówkę, często jest kierowany do schroniska. Albo z niego nie korzysta, albo to środowisko nie motywuje go do pracy nad sobą.

Również Luiza Sałapa stwierdziła, że nie ma spójnego systemu oddziaływania na trudną młodzież. Podobnie, jak nie ma systemu pomocy osobom opuszczającym ZK, tak nie ma pomocy dla opuszczających Zakłady poprawcze. W Zakładzie Poprawczym dziecko ma bezpieczne warunki. Niestety spotykamy się ze zjawiskiem strachu przed opuszczeniem placówki. Jako przykład wskazała młodego człowieka, który po opuszczeniu ZP otrzymał duże wsparcie finansowe. Okazało się, że w domu czekano nie na jego powrót, ale na pieniądze, które rozeszły się w ciągu kilku dni. Wkrótce wrócił do placówki brudny i pod wpływem narkotyków z prośbą o ponowne przyjęcie.

W Ministerstwie Sprawiedliwości przygotowaliśmy program adaptacji do wolności. Rekomendujemy tworzenie hosteli przez Zakłady, ale oddzielonych od placówki i jej wychowanków. Trafiają do nich wychowankowie po zakończeniu pobytu w Zakładzie. Mieszkają tak, jednocześnie pracując i zarabiając na swoje utrzymanie. W ten sposób
w warunkach wspieranych uczą się funkcjonować w społeczeństwie. Wskazane byłoby, aby standardem było, by dzieci przechodziły przez hostele jako formę pośrednią między placówką a wolnością.

Powrotność do przestępstwa opuszczających placówki wychowanków spadła z 60 % do 43 %. Agnieszka Sikora zauważyła, że mamy tylko dane o powrotności do przestępstwa. Nie wiemy, jak wychowankowie radzą sobie w społeczeństwie, np. ilu dotyka kryzys bezdomności, ilu chronicznie jest na utrzymaniu Opieki Społecznej, a ilu znajduje pracę i utrzymuje się samodzielnie.

Hanna Machińska wskazała na wizytacje Krajowego Mechanizmu Prewencji, które
w niektórych placówkach wykazały liczne nieprawidłowości, trudno zatem się zgodzić całkowicie, że zakłady poprawcze są bezpiecznymi miejscami.

W dalszej kolejności uczestnicy dyskusji skupili się na już istniejących dobrych praktykach.

Rafał Sonik wskazał, że praktyka fundacji „Siemacha” pokazuje, że mądrze prowadzeni młodzi ludzie mogą funkcjonować dobrze w społeczeństwie. W pracy z trudną młodzieżą spotyka się często zjawisko alienacji i trudności przystosowawczych, nierzadko w skrajnej postaci.
Często pojawia się stygmat bycia gorszym, prowadzący do trudności w budowaniu relacji,
a często w konsekwencji do bezdomności. W związku z tym, Fundacja organizuje pomoc terapeutyczną.

W związku z anachronicznością obecnego systemu wsparcia, w Poryszowie Fundacja zaprojektowała zupełnie nowego rodzaju Dom dziecka z basenem, pracowniami muzycznymi, komputerowymi etc. Nie chodziło tu o luksus, ale o „zaproszenie” otoczenie do podopiecznych. Dzięki temu przychodzą do nich rówieśnicy m. in. ze szkoły, w związku z tym dzieci uczestniczą w społeczności, normalnie funkcjonują w systemie edukacji, a otoczenie je akceptuje. Młodzież ta nie ma już poczucia niższości. Po opuszczeniu placówki funkcjonuje dobrze w społeczeństwie, a dzięki infrastrukturze nabywa też praktycznych umiejętności i może podążać za swoimi pasjami. Pierwsza kwestia to praca. Fundacja zajmuje się także remontami mieszkań dzieci i rodzin znajdujących się w skrajnie trudnej sytuacji mieszkaniowej. Do realizacji tych remontów zgłasza się m.in. młodzież opuszczającą Zakłady Poprawcze. Fundacja organizuje głównie materiały. Wychowankowie często niewiele umieją i czują się niepotrzebne. Dzięki tym remontom zmieniają podejście. Mają poczucie, że mają jakieś umiejętności, mogą znaleźć pracę, są potrzebni, a tym samym mogą ułożyć sobie życie.
W przyszłości stają się dobrymi pracownikami, których sam chętnie zatrudniam.

Aktualnie obawiamy się wirtualizacji relacji międzyludzkich – staramy się wyjść naprzeciw temu wyzwaniu.

Uczestnicy odnieśli się do koncepcji powołania Pełnomocnika Rządu ds. Przeciwdziałania Bezdomności

Luiza Sałapa wyraziła obawę, że to będzie kolejna zbiurokratyzowana struktura centralna. Wskazała na konieczność koordynacji działań na szczeblu lokalnym.

Agnieszka Sikora wskazała, że już istnieje dużo narzędzi. Trzeba wymieniać doświadczenia i koordynować działania na niższym szczeblu. Konieczne jest przede wszystkim upowszechnianie dobrych praktyk. Konieczna jest koordynacja i wymiana doświadczeń. Przełamać resortowość można także na poziomie samorządu. Rafał Sonik podkreślił, że trzeba pamiętać o prewencji. Trzeba też rozwijać pasje i talenty młodych ludzi z problemami – wtedy zwiększy się szansa, aby nie trafili do systemu wsparcia. Trzeba pomóc w starcie, bo te dzieci mają niebywałą motywację.

Uczestnicy z publiczności wskazali ponadto, że problem jest szczególnie duży w małych miastach, gdzie nie ma mieszkań chronionych i placówek. Zgłoszono także propozycję, by Fundusz Sprawiedliwości finansował hostele i podobne placówki „pośrednie’.

Hanna Machińska podkreśliła, że potrzebne jest strukturalne podejście do bezdomności. Trzeba też upublicznić problem, ponieważ ubóstwo maleje, a problem wziąć jest.

W podsumowaniu, uczestnicy dyskusji zgodnie stwierdzili, że bezdomność młodzieży nie istnieje w Polsce jako wyodrębniony problem społeczny. Młode osoby (głównie dotyczy to dziewcząt i chłopców opuszczających instytucje) są traktowane przez system na równi z innymi dorosłymi – pomijając pojedyncze rozwiązania tworzone w ramach lokalnych społeczności. Nie istnieje system prewencji bezdomności osób młodych, żadne zaplanowane systemowe działanie, które pozwoliłoby „wyłapywać” jednostki popadające w kryzys.

Jednocześnie problem ten – jego skala, przyczyny – nie są w Polsce zdiagnozowane, co w znaczącym stopniu utrudnia wprowadzenie właściwych rozwiązań i utwierdza w magicznym przekonaniu, że młodzież bezdomna nie istnieje.

Wskazano na konieczność podjęcia następujących działań o charakterze:

  • prewencyjnym: wobec młodzieży zagrożonej bezdomnością,
  • interwencyjnym: wobec młodzieży w kryzysie bezdomności

oraz zwrócenia szczególnej uwagi na młodzież:

  •  korzystającą ze wsparcia placówek (domy dziecka, młodzieżowe ośrodki socjoterapeutyczne, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, zakłady poprawcze) i rodzin zastępczych,
  • leczącą się w szpitalach psychiatrycznych i ośrodkach terapii odwykowej,
  • przebywającą w schroniskach dla osób bezdomnych, noclegowniach i w przestrzeni niemieszkalnej.

Jako działania prewencyjne zaproponowano:

  • przeprowadzenie ogólnopolskiej diagnozy problemu zagrożenia bezdomnością i bezdomności młodzieży i młodych dorosłych do 26 roku życia;
  • nagłośnienie problemu – zwrócenie uwagi instytucji, decydentów odpowiedzialnych za politykę społeczną, szkolnictwo, wymiar sprawiedliwości, opiekę społeczną etc. na bezdomność młodzieży, jej skalę i konsekwencje. Uwrażliwienie społeczeństwa odnośnie percepcji tego zjawiska. Wykorzystanie w tym celu różnorodnych narzędzi: kampanie społeczne, konferencje, debaty etc.
  • lepsze przygotowanie i zaplanowanie procesu usamodzielnienia  młodzieży opuszczającej placówki i rodziny zastępcze:
    • odpowiedni dobór i rola opiekuna usamodzielnienia;
    • monitorowanie miejsca powrotu (np. poprzez poprzedzający powrót obligatoryjny wywiad kuratorski/pracownika pomocy społecznej);
    • większa praca z rodziną przygotowująca ją do przyjęcia usamodzielniającej się wychowanki/wychowanka
  • praca z rodziną w kryzysie: usprawnienie współpracy między szkołą, jednostkami pomocy społecznej i rodziną;

Działanie interwencyjne:

  • opracowanie wyodrębnionego modelu pomocy młodzieży w kryzysie bezdomności spośród standardowych form pomocy osobom bezdomnym;
  • zróżnicowana oferta mieszkaniowa, w zależności od indywidualnych potrzeb młodych ludzi w kryzysie bezdomności: mieszkania treningowe, hostele, mieszkania rozproszone i skupione itp. 

Dyskusja panelowa „Bezdomność wyzwaniem dla samorządów oraz instytucji państwa”

Data: 2019-12-10

10 grudnia, w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka, w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się dyskusja panelowa pt. Bezdomność wyzwaniem dla samorządów oraz instytucji państwa”.

Nawiązując do zeszłorocznego panelu w ramach II Kongresu Praw Obywatelskich - ponownie rozmawialiśmy o bezdomności, jako wyzwaniu dla samorządu oraz instytucji państwa. Przedstawicielki  samorządów Warszawy, Gdańska., Krakowa i Poznania podsumowały, jakie główne zagadnienia - po roku funkcjonowania nowych władz lokalnych - dostrzegają w obszarze rozwiązywania problemów osób w kryzysie bezdomności i w jakim zakresie oczekują większego wsparcia ze strony instytucji państwowych.

Z wypowiedzi przedstawicielek miast wynikało, że wszystkie samorządy dostrzegają problem bezdomności w swoich miastach, uznają go za ważny i podejmują różne działania w celu pomocy osobom w kryzysie bezdomności i zapobiegania temu zjawisku.

Jako najważniejsze wyzwania wskazywano zmianę sposobu postrzegania osoby bezdomnej w społeczeństwie, walkę ze stereotypami, zwiększenie liczby mieszkań, w tym treningowych i chronionych. Wśród problemów, zgodnie zwracano uwagę na brak współpracy między placówkami służby zdrowia a sektorem pomocy społecznej. Wciąż zdarzają się przypadki odmowy przyjęcia do szpitala osoby bezdomnej w ciężkim stanie bądź wypisywania takiej osoby ze szpitala, bez upewnienia się, czy z uwagi na stan zdrowia będzie miała zapewnioną właściwą opiekę. Nasze panelistki były zgodne – obecne przepisy, wskazujące jako organ właściwy do wydawania decyzji administracyjnych o udzieleniu osobie bezdomnej świadczeń (np. o skierowaniu do schroniska ) organ administracji ostatniego miejsca stałego zameldowania, jest niewłaściwy – nie pozwala na efektywną pomoc i zagospodarowanie środków przeznaczonych na pomoc społeczną, a ponadto nie uwzględnia specyfiki funkcjonowania osób bezdomnych, które bardzo często się przemieszczają, zwłaszcza zaś do największych miast.

W Gdańsku praktycznie zakończono prace nad przyjęciem miejskiej karty praw osoby w kryzysie bezdomności. Przez ponad półtora roku władze Miasta spotykały się z organizacjami pozarządowymi, ekspertami oraz samymi osobami bezdomnymi i wspólnie wypracowano ostateczną treść dokumentu, który zostanie przedstawiony pod obrady Rady Miasta Gdańska na początku przyszłego roku. W Poznaniu, Warszawie i Krakowie też trwają prace koncepcyjne dotyczące karty, jednak są one na wstępnym etapie.

Panel zakończył się bardzo żywą i merytoryczną dyskusją z przybyłą publicznością, wśród której byli przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, organizacji pozarządowych, prawnicy oraz osoby, które doświadczyły bezdomności. Wszyscy zgodzili się, że zbyt mało jest okazji, aby rozmawiać o bezdomności. Temat ten nie jest w zasadzie w ogóle obecny w przestrzeni publicznej. Wyrażono również żal, z uwagi na brak jakiegokolwiek zainteresowania tym wydarzeniem ze strony instytucji rządowych oraz Kancelarii Prezydenta. Warto natomiast odnotować obecność i żywe zainteresowanie tematem posłanek na Sejm – Marceliny Zawiszy i Magdaleny Biejat.

Czy Warszawa podpisze Kartę Praw Osób Doświadczających Bezdomności?

Data: 2019-10-29
  • Bezdomność nie musi być stanem trwałym, ale do tego osoby w takim kryzysie potrzebują naszej pomocy
  • Do systemowego rozwiązania problemu może się przyczynić Karta Praw Osób Doświadczających Bezdomności 
  • To dokument, w którym władze miejskie zobowiązują się do przestrzegania podstawowych praw osób dotkniętych kryzysem bezdomności
  • Może to wpłynąć także na zmianę ich negatywnego postrzegania 

Czy Miasto Stołeczne Warszawa podjęło działania na rzecz podpisania karty? - Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o to prezydenta Rafała Trzaskowskiego. 

Według oficjalnych danych w Polsce ok. 30 tys. osób pozostaje w kryzysie bezdomności. Organizacje pozarządowe uznają te liczbę za niedoszacowaną. To jedna z najsłabszych grup, stygmatyzowana przez swój status.

Czym jest karta

Najważniejszym prawem osoby doświadczającej takiego kryzysu jest prawo do wyjścia z bezdomności. Taki jest główny zapis projektu karty, przygotowanej przez europejskie organizacje pozarządowe zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności - Housing Rights Watch i European Federation of National Organisations Working with the Homeless (FEANTSA). Karta funkcjonuje już w niektórych europejskich miastach, m.in. w Barcelonie.

Z jej postanowień wynika m.in., że podstawowym zobowiązaniem władz miasta powinno być zapewnienie takiego wsparcia danej osobie, aby mogła wyjść z bezdomności oraz by miała prawo do schronienia. Równie ważne jest także, aby nie była w żadnych sytuacjach poniżana czy dyskryminowana i miała równy dostęp do usług publicznych.

Działania RPO na rzecz wychodzenia z bezdomności

Przeciwdziałanie bezdomności jest jednym z najistotniejszych priorytetów działalności Rzecznika Praw Obywatelskich. Dlatego w październiku 2015 r. powołano Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy RPO.  

Celem jej działań (wchodzą do niej przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się bezdomnymi, naukowcy i prawnicy) jest przyczynienie się do zwalczania zjawiska bezdomności. Chodzi m.in. o stworzenie systemu identyfikacji przyczyn bezdomności – tak by dostosowano do nich działania państwa; doprowadzenie do koordynacji polityki rządowej; inspirowanie zmian legislacyjnych, które ułatwią pracę na rzecz osób bezdomnych organizacjom pozarządowym i usuną bariery w korzystaniu przez osoby w kryzysie bezdomności z istniejących form pomocy.

W ramach prac Komisji Ekspertów Rzecznik wspiera i promuje Kartę Praw Osób Doświadczających Bezdomności. Dokument zawiera zobowiązania organów władz publicznych do przestrzegania podstawowych praw osób dotkniętych kryzysem bezdomności.

- Karta, podpisana przez władze samorządowe danej wspólnoty, może się znacząco przyczynić do zmiany negatywnego, stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej, jaki niestety stale utrwalony jest w społeczeństwie – wskazuje Adam Bodnar. Może też się ona stać bardzo pomocnym narzędziem zagwarantowania przestrzegania prawa przez władze i służby samorządowe.

Sprawę karty poruszano podczas zorganizowanego przez RPO II Kongresu Praw Obywatelskich w grudniu 2018 r.  Paweł Rabiej, zastępca Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy, deklarował wówczas otwartość władz stolicy na tę inicjatywę. Podobne deklaracje (także ze strony przedstawicieli Rady m.st. Warszawy) składano w kwietniu 2019 r. podczas spotkania z zastępczynią RPO Hanną Machińską. Zagadnienie to jest więc już dobrze znane warszawskim samorządowcom.

W związku z tym Adam Bodnar zwrócił się do prezydenta Rafała Trzaskowskiego o informację, czy podjęto działania na rzecz podpisania karty,  a jeśli tak, to jakie są efekty tych działań. Rzecznik deklaruje gotowość merytorycznego wsparcia Komisji Ekspertów i pomoc w promowaniu idei karty.

Główne zapisy karty

  • najważniejszym prawem osoby w kryzysie bezdomności jest prawo do wyjścia z bezdomności. Usługi umożliwiające dostęp do odpowiednich rozwiązań opartych na mieszkaniach muszą być dostępne dla wszystkich doświadczających bezdomności;
  • gdy niemożliwe jest niezwłoczne zapewnienie mieszkania każdej osobie doświadczającej bezdomności, należy zagwarantować jej dostęp do godnego tymczasowego schronienia - tak aby nikt nie musiał spać bez dachu nad głową ani bez własnego łóżka;
  • jeżeli Rada (miasta) nie będzie w stanie zapewnić odpowiednich usług w zakresie tymczasowego schronienia, zobowiązuje się zapewnić prawo dostępu do podstawowych, publicznie dostępnych, urządzeń sanitarnych: bieżącej wody (kranów z wodą pitną), pryszniców i toalet umożliwiających utrzymanie poziomu higieny gwarantującego zachowanie godności człowieka;
  • osoby doświadczające bezdomności mają takie samo prawo do korzystania z przestrzeni publicznej oraz do swobodnego poruszania się w niej. Obejmuje to min. dostęp do chodników, publicznych parków, transportu publicznego i budynków publicznych - na takich samych warunkach, jakie odnoszą się do innych mieszkańców;
  • Rada zobowiązuje się zapewnić, by pracownicy świadczący usługi szanowali prawo do równego traktowania wszystkich ludzi, nie dyskryminując osób nie mających domu;
  • prawo do usług ratujących życie: pomocy społecznej, służby zdrowia, policji i straży pożarnej na takich samych warunkach, jak w przypadku pozostałych mieszkańców, bez dyskryminacji ze względu na sytuację mieszkaniową lub wygląd zewnętrzny; 
  • prawo do udziału w wyborach i związanego z tym wpisania do rejestru wyborców oraz otrzymania niezbędnych dokumentów;
  • prawo do ochrony danych osobowych, poprzez przetwarzanie danych osobowych osób doświadczających bezdomności przez instytucje publiczne i organizacje pozarządowe wyłącznie za zgodą tych osób, jedynie w celu świadczenia usług na ich rzecz oraz rozwiązywania ich problemów;
  • prawo do prywatności musi być szanowane i chronione w najszerszym możliwym zakresie we wszystkich miejscach, w których przebywają osoby doświadczające bezdomności;
  • dążąc do tego, by nikt nie był zmuszony do podejmowania takich czynności, uznajemy jednak, że niektóre osoby, nie mając innej możliwości, będą szukać wsparcia poprzez żebractwo czy zbieractwo wyrzuconej żywności. Praktyki te same w sobie nie powinny być kryminalizowane, zabronione czy arbitralnie ograniczane do określonych obszarów.

IV.402.1.2019

Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności o problemach ludzi młodych, którzy zagrożeni są bezdomnością

Data: 2019-10-24

Bezdomnością zagrożeni się przede wszystkim młodzi opuszczający placówki instytucjonalnej pieczy zastępczej, młodzieżowe ośrodki wychowawcze oraz młodzież z rodzin defaworyzowanych.

Problemem – jak wskazywali uczestnicy spotkania – jest to, że nie ma w Polsce:

  • po pierwsze - rzetelnej diagnozy zjawiska bezdomności młodych ludzi, wkraczających dopiero w dorosłość,
  • po drugie - spójnego systemu wsparcia ludzi młodych, którzy wsparcia takiego nie mogą uzyskać we własnej rodzinie.

Młodzież opuszczająca pieczę zastępczą, placówki socjalizacyjne i resocjalizacyjne po skończeniu 18 lat jest praktycznie pozostawiona sama sobie. Nie działa efektywnie system tzw. usamodzielnienia, iluzoryczna jest rola przewidzianego w przepisach opiekuna usamodzielnienia. Brakuje przepisów, które ułatwiałyby młodym ludziom uzyskanie pomocy mieszkaniowej ze strony gminy.

Konieczne jest stworzenie spójnego systemu, który zapewniałby pomoc terapeutyczną i psychologiczną młodym ludziom i ich rodzinom już od pierwszych sygnałów, że rodzina nie funkcjonuje właściwie. Potrzebny jest system realnie wspierający młodych ludzi wchodzących w dorosłość na różnych polach: w kontynuowaniu nauki, w znalezieniu pracy, w zapewnieniu godnych warunków mieszkaniowych. Realizacji tych celów służyć może inicjatywa tworzenia mieszkań treningowych, a tych jest cały czas o wiele za mało.

Problem bezdomności młodych ludzi jest złożony i wieloaspektowy, dlatego też sprawa wymaga dalszych działań Rzecznika i Komisji Ekspertów. Będą oni apelowali zarówno o zmiany w przepisach, jak i wspierali dobre praktyki i upowszechnianie wiedzy o istniejących regulacjach prawnych i możliwościach wsparcia.

Policja wprowadziła termin „osoba bezdomna wymagająca pomocy" w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa

Data: 2019-10-23
  • Posługiwanie się zwrotem „bezdomni” w odniesieniu do zagrożenia w policyjnej Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa mogło być stygmatyzujące dla osób w kryzysie bezdomności
  • Na apel organizacji pomagającym tym osobom, do którego przyłączył się RPO, policja wprowadziła zmianę terminologii – na „osoba bezdomna wymagająca pomocy"
  • Policja wyjaśnia, że celem działu Krajowej Mapy, dotyczącego osób w kryzysie bezdomności, było utworzenie mechanizmów pomocy dla tych, których życie lub zdrowie jest zagrożone i mają wyjątkowo trudną sytuację

3 lata temu policja wdrożyła w całym kraju Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. Jej  celem było  zapewnienie wysokiego poziomu poczucia bezpieczeństwa obywatelom. 

Stygmatyzacja osób w kryzysie bezdomności

Jedna z podkategorii Krajowej Mapy obejmowała zbiorczo „Żebractwo i Bezdomność”. W tej sprawie do Komendanta Głównego Policji zwrócił się Zespół ds. Administracji Publicznej i Bezpieczeństwa Obywateli Rady Działalności Pożytku Publicznego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wraz z Ogólnopolską Federacją na Rzecz Rozwiązywania Problemów Bezdomności. Chodziło o prośbę o zmianę nazewnictwa tej kategorii Mapy. RPO otrzymał wiadomość o tym piśmie.

Wyodrębnienie kategorii „Bezdomność” mogło sugerować, że osoby pozbawione dachu nad głową zagrażają reszcie społeczeństwa. W ten sposób utrwalany był negatywny wizerunek, który przylgnął do grupy osób w kryzysie bezdomności - a jest dla nich krzywdzący. Bardzo ważne jest uświadamianie społeczeństwa co do dostępnych metod pomocy. Istotne jest także budowanie wiedzy o zagrożeniach, z jakimi osoby w kryzysie bezdomności muszą się mierzyć każdego dnia.

Zarówno autorzy pisma do KGP, jak i Rzecznik, uznali, że słowo „bezdomność” w kontekście zagrożenia dla bezpieczeństwa jest stygmatyzujące dla osób w kryzysie bezdomności.

Jednym z priorytetów Rzecznika jest poprawienie sytuacji rzecz osób doświadczonych bezdomnością. Aby kompleksowo zająć się tą tematyką, w Biurze RPO powołano Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

Rzecznik poparł postulat zmiany nazewnictwa wj Mapie. Napisał do Komendanta Głównego Policji, podkreślając wagę wprowadzenia nomenklatury, która nie łączy osób w kryzysie bezdomności ze źródłem zagrożenia dla obywateli.

Policja wprowadza pozytywną zmianę

W odpowiedzi zastępca Komendanta Głównego Policji insp. Tomasz Szymański poinformował, że podjęto decyzję o modyfikacji nazewnictwa i zastosowaniu zwrotu: „osoba bezdomna wymagająca pomocy".

Podkreślił, że głównym zadaniem wyodrębnienia z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa działu zajmującego się sytuacją osób w kryzysie bezdomności było utworzenie mechanizmów pomocy dla osób, których życie lub zdrowie jest zagrożone, a znajdują się w trudnej sytuacji.

Trzy lata  funkcjonowania Mapy pokazały, że użytkownicy wykorzystują  kategorie w celu udzielenia pomocy osobom  potrzebującym. - Działania policji wobec takich osób ukierunkowane są głównie na udzielenie im możliwie wszechstronnej pomocy, a nie stosowanie represji – podkreślił komendant.

W kategorii "Bezdomność" odnotowano ponad 12 tys. zgłoszeń. W wyniku potwierdzenia występowania tego zjawiska, w ok. 4,5 tys. przypadków policja podjęła różnego rodzaju działania pomocowe.

- Wybrana przez policję nazwa "Osoba bezdomna wymagająca pomocy” najlepiej oddaje istotę naszego stosunku do osób bezdomnych i mówi nam o tym jak powinniśmy traktować  ludzi w kryzysie bezdomności: pomagać, wspierać, a nie widzieć w nich zagrożenie – wskazała Mirosława Widurek z Zespołu ds. Partycypacji Społecznej Osób Starszych Rady Działalności Pożytku Publicznego.

Do przewodniczącego Sebastiana Kalety w sprawie jego pisma niezawierającego informacji dotyczących spraw reprywatyzacyjnych

Data: 2019-09-04
  • RPO dziękuje Sebastianowi Kalecie, przewodniczącemu działającej przy Ministerstwie Sprawiedliwości Komisji Weryfikacyjnej zajmującej się reprywatyzacją w Warszawie, za odpowiedź na swoje pismo.
  • Zauważa jednak, że nie porusza ona kwestii zawartych w wystąpieniu Rzecznika, a komentarze przewodniczącego Kalety świadczą o tym, że najprawdopodobniej nie zna kompetencji RPO, nie dowiedział się też o jego działaniach na rzecz lokatorów i ofiar reprywatyzacji, mimo że informacje o nich są publicznie dostępne.
  • W kolejnym adresowanym do przewodniczącego Kalety  piśmie RPO przypomina więc, o co mu chodziło, co stanowi prawo, i jakie problemy prawne już zdiagnozował i podsunął władzom do rozwiązania

Sam fakt otrzymania odpowiedzi z resortu sprawiedliwości jest wart odnotowania, ponieważ – jak wynika to choćby z Informacji Rocznej RPO za rok 2018 – takie odpowiedzi nie zawsze przychodzą z tej instytucji. Na czym jednak polega nieporozumienie z tą odpowiedzią?

  1. O co chodzi w sprawie – problem prawny

Swoje wystąpienie Rzecznik Praw Obywatelskich skierował w związku z problemami pojawiającymi się przy prowadzeniu postępowania „sprawdzającego”, w którym Komisja Weryfikacyjna dopiero wstępnie bada, czy przy reprywatyzacji danej nieruchomości w ogóle doszło do nieprawidłowości. Właściwe postępowanie „rozpoznawcze” Komisja wszczyna dopiero wtedy, gdy przy takim wstępnym sprawdzaniu legalność reprywatyzacji wzbudzi wątpliwości Komisji. Przedmiotem wystąpienia Rzecznika nie była jednak krytyka postępowania sprawdzającego jako takiego – jego konieczność wydaje się dość oczywista – ale sytuacja osób, których prawa zostały naruszone, mimo że sama Komisja nie zakwestionowała dotyczących ich decyzji reprywatyzacyjnych.

Wynika to z niedoskonałości prawa dotyczącego działań Komisji - już na etapie postępowania sprawdzającego zapadają rozstrzygnięcia władcze bezpośrednio ingerujące w sferę prawną jednostek (jak np. zablokowanie wykonania prawomocnego wyroku sądu), a sądowa ochrona ich praw wydaje się nieskuteczna. Osoby te nie mają też dostępu do akt sprawy, trudno im polemizować ze stanowiskiem Komisji.

Tu przedmiotem zainteresowania Rzecznika była kwestia, w jaki sposób Komisja rozstrzyga pojawiające się tu nieuchronnie konflikty i jakie okoliczności bierze pod uwagę.

Rzecznik ponownie zwraca się o wyjaśnienia i z przykrością przypomina, że nieudzielenie mu wyjaśnień, o jakie zwraca się w oparciu o ustawowe podstawy, stanowi naruszenie art. 17 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich.

  1. Jak to jest z tą skutecznością?

Odnosząc się zaś do porównań Przewodniczącego „skuteczności” działań Rzecznika Praw Obywatelskich ze „skutecznością” działań Komisji do spraw nieruchomości warszawskich, RPO przypomina, że oba te organy pełnią odmienne funkcje, różne jest ich konstytucyjne umocowanie, a przede wszystkim – ustawowe kompetencje.

Rzecznik Praw Obywatelskich bada działania władzy wobec obywateli, ale ich nie rozstrzyga, tylko wskazuje obszary naruszenia praw. Dzięki temu instytucje, które mają do tego uprawnienia, mogą sytuację obywateli naprawić.

Komisja tymczasem sama podejmuje decyzje, została bowiem wyposażona w wyjątkowe, nawet w skali systemu prawnego, kompetencje w wąskim (aczkolwiek bardzo skomplikowanym) zakresie reprywatyzacji gruntów warszawskich.

Ponieważ problemy sygnalizowane władzom przez Rzecznika Praw Obywatelskich wynikają z kierowanych do niego skarg, to fakt, że nie są one rozwiązywane, świadczy – co logiczne -  o braku skuteczności działania samych adresatów pism Rzecznika.

Jakie są zatem typowe przejawy tej rzeczywistej nieskuteczności adresatów pism Rzecznika? To:

  • unikanie odpowiedzi na pytania Rzecznika,
  • odmowa współpracy
  • nieprzekazywanie żądanych przez niego informacji i wyjaśnień.
  1. O jakich problemach obywateli związanych z reprywatyzacją i ochroną obywateli warto wiedzieć, jeśli działa się w tej dziedzinie?

W swojej odpowiedzi Przewodniczący Komisji dał wyraz swojemu zdumieniu, że Rzecznik Praw Obywatelskich w ogóle wystosował w tej sprawie wystąpienie.

- Pragnę wierzyć, że reakcja ta nie jest wynikiem złej woli, lecz jedynie skutkiem braku wystarczającej wiedzy o przepisach regulujących działalność Rzecznika (co, mam nadzieję, zostało wyżej wyjaśnione), jak też o działaniach, które Rzecznik Praw Obywatelskich podejmuje w ramach swoich ustawowych obowiązków – zauważa RPO. Jego zdaniem być może Przewodniczący Komisji nie zdołał dowiedzieć się o innych wystąpieniach, bo nie są one adresowane do niego, ale do innych instytucji państwa, które także zajmują się tymi zagadnieniami, a wyposażone są w inicjatywę ustawodawczą (Rzecznik jej nie ma, ale może do tych instytucji kierować wnioski w trybie art. 16 ustawy o RPO).

W piśmie do przewodniczącego Kalety RPO te wystąpienia streszcza:

Problem reprywatyzacji, w tym gruntów warszawskich, był od samego początku działalności Rzecznika Praw Obywatelskich jednym z kluczowych obszarów jego zainteresowania. Od przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku Rzecznik nieustannie apelował o przyjęcie systemowych rozwiązań, także adekwatnie chroniących lokatorów reprywatyzowanych kamienic i wskazywał na obawy tych osób przed prywatyzacją mienia publicznego oraz zagrożenie perspektywą utraty mieszkań jako konsekwencją postępującej komercjalizacji rynku mieszkaniowego. Sprawy na tym tle zawsze stanowiły istotny obszar aktywności Rzecznika, a wystąpienia – dotyczące różnych aspektów tego złożonego problemu – były kierowane już od pierwszych lat transformacji; opisane one są zresztą w przedkładanych corocznie Sejmowi obszernych Informacjach Rzecznika o jego działalności.

1. Przede wszystkim należy wskazać, że w dniu 7 października 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich skierował obszerne i wieloaspektowe wystąpienie do ówczesnej prezes Rady Ministrów Beaty Szydło, w którym przedstawił swoje argumenty przemawiające za koniecznością uchwalenia tzw. ustawy reprywatyzacyjnej.

2. To w efekcie działań Rzecznika (w szczególności prof. Ireny Lipowicz), do Kodeksu karnego został wprowadzony w 2015 r. art. 191a  oraz zsynchronizowane z nim zmiany w przepisach prawa budowlanego, rozszerzające kompetencje organów nadzoru budowlanego w przypadku stwierdzenia szykanowania mieszkańców poprzez celowe pogarszanie stanu technicznego budynku czy wręcz doprowadzanie do jego „śmierci technicznej”.

3. Rzecznik podejmuje liczne działania dotyczące potrzeby zmian przepisów ustawy z dnia 21 czerwca 2001r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (t. jedn. Dz.U. z 2019 r., poz. 1182), podejmowane w ostatnich latach. Lepsza ochrona prawna lokatorów dotyczy bowiem także wprost tej grupy lokatorów, która jest przedmiotem szczególnej uwagi i troski ze strony kierowanej przez Pana Przewodniczącego Komisji.

4. Z kolei w wystąpieniu z 21 listopada 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę Ministra Sprawiedliwości na niekorzystną sytuację prawną osób, wobec których wydane zostały z inicjatywy beneficjenta decyzji reprywatyzacyjnej prawomocne wyroki nakazujące opuszczenie lokalu.

5. Wydaje się również zasadne wspomnieć, że już w wystąpieniu skierowanym 16 marca 2017 r. do Prezydenta, zatem jeszcze na etapie prac legislacyjnych nad ustawą powołującą Komisję, Rzecznik analizował wpływ projektowanej regulacji na sytuację prawną lokatorów prywatyzowanych kamienic. Wskazywał, że wejście w życie ustawy nie doprowadzi do całościowej likwidacji reprywatyzacyjnych patologii, do jakich mogło dochodzić przy realizacji roszczeń na tle dekretu warszawskiego. Ich źródłem są przede wszystkim mechanizmy rynkowe, skłaniające do maksymalizacji zysków przez właścicieli nieruchomości, także kosztem lokatorów oraz - zaniechanie przez prawodawcę rzetelnego rozliczenia się z tzw. „kwestią gruntów warszawskich”: uporządkowania spraw własnościowych, odszkodowawczych dla właścicieli oraz poszanowania praw lokatorów.

6. Na koniec warto wspomnieć również o choćby niektórych działaniach Rzecznika podejmowanych w indywidualnych sprawach, sygnalizowanych przez obywateli we wnioskach do Rzecznika Praw Obywatelskich.

I tak, Rzecznik przystąpił do postępowania sądowego w sprawie dotyczącej ochrony dóbr osobistych lokatorki, naruszonych przez właściciela kamienicy, którego działania nosiły cechy „czyszczenia kamienicy”. Sąd I instancji częściowo uwzględnił żądania powódki, od wyroku tego odwołała się zarówno sama powódka, jak i pozwany. Ostatecznie apelacja pozwanego została oddalona jako bezzasadna.

W 2018 r. Rzecznik korespondował z Dyrektorem Biura Polityki Lokalowej Urzędu m.st. Warszawy, wskazując na – zgłaszaną w skargach – wadliwą praktykę niektórych Dzielnic m.st. Warszawy polegającą na odmawianiu uznania wstąpienia z mocy samego prawa w stosunek najmu lokalu mieszkalnego po zmarłym najemcy, a w konsekwencji – nierespektowaniu przejścia wynikających stąd uprawnień.

Rzecznik w swym piśmie podpowiada, że opis wszystkich wystąpień wskazanych w niniejszym piśmie znajduje się na stronie internetowej Rzecznika: www.rpo.gov.pl. (sprawy te są wyodrębnione w kategorii SPRAWY OBYWATELI/REPRYWATYZACJA, i kategorii SPRAWY OBYWATELI/LOKATORZY)

- Jeżeli Pan Przewodniczący byłby zainteresowany ich lekturą i wzbogaceniem perspektywy Komisji przy rozpatrywaniu badanych przez nią spraw, deklaruję gotowość przekazania tych pism również droga pocztową. Mając też i tę ostatnią kwestię na uwadze ponownie uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na pismo Rzecznika z dnia 13 maja br. – kończy swą odpowiedź RPO.

IV.7004.2.2019

Skarżąca nie musi już mieszkać ze sprawcą przemocy. Skuteczna interwencja RPO.

Data: 2019-09-03

Po latach doświadczania przemocy domowej ze strony byłego męża skarżąca dostała od gminy oddzielne mieszkanie. Początkowo gmina nie chciała się na to zgodzić, mimo bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia kobiety. Według gminy nie przewidywały tego przepisy. Rzecznik poprosił gminę o ponowne przeanalizowanie sprawy. Gmina potraktowała ją indywidualnie i ostatecznie wskazała ofierze przemocy i sprawcy dwa odrębne lokale zamienne.

BPW.7213.3.2019

Nieludzkie traktowanie w schronisku dla bezdomnych. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-08-05

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę skandalicznego traktowania osób przebywających w schroniska dla bezdomnych w Pokrzywnicy (woj. mazowieckie), przedstawioną w artykule „Newsweeka” z 29 lipca 2019 r. pt. „Dlaczego mnie bijesz”.

W artykule opisano sytuacje wskazujące na nieludzkie traktowanie pensjonariuszy przez pracowników placówki oraz jej dyrektora. Chodzi o skandaliczne warunki bytowe, przemoc, narażanie zdrowia i życia podopiecznych, zastraszanie. Z artykułu wynika, że taka sytuacja trwa od dłuższego czasu.

W piśmie Rzecznika do Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego stwierdzono, że lektura artykułu nasuwa wątpliwości co do prawidłowości funkcjonowania tego schroniska jako placówki pomocy społecznej.

Rzecznik poprosił o informacje, czy sprawa jest znana urzędowi i jakie podjęto działania kontrolne.

III.7065.187.2019
 

Krakowska Rada ds. Bezdomności może przyczynić się do zmiany stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej

Data: 2019-08-02
  • Wypracowanie rozwiązań na rzecz osób w kryzysie bezdomności oraz koordynacja działań władz miasta i organizacji pozarządowych jest celem powołanej w Krakowie Rady ds. Bezdomności
  • Może się ona przyczynić do zmiany negatywnego, stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej, jaki mogą utrwalać nieprzemyślane wypowiedzi czy działania osób publicznych
  • Tak Rzecznik Praw Obywatelskich ocenia inicjatywę prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, który powołał Radę

Zjawisko bezdomności nie tylko stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia, ale też godzi w przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Dlatego wspieranie ludzi w wychodzeniu z kryzysu bezdomności jest jednym z priorytetów Adama Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich. W październiku 2015 r. powołał on Komisję Ekspertów, w której skład wchodzą przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się przeciwdziałaniem bezdomności i pomocą osobom jej doświadczającym, naukowcy oraz prawnicy.

Prace komisji są nakierunkowane m.in. na stworzenie systemu identyfikacji przyczyn bezdomności - dla dostosowania do niej działań państwa; doprowadzenie do koordynacji polityki rządowej w tym zakresie, próbę zainspirowania zmian legislacyjnych, które ułatwią pracę na rzecz osób bezdomnych organizacjom pozarządowym i usuną bariery w korzystaniu przez osoby w kryzysie bezdomności z istniejących form pomocy.

Dlatego Adam Bodnar z radością przyjął informację, że 9 lipca 2019 r. Jacek Majchrowski powołał Radę ds. Bezdomności.  W piśmie do prezydenta miasta RPO uznał tę inicjatywę za bardzo ważną i wartą wsparcia - zwłaszcza w świetle pomysłów zgłaszanych przez jednego z radnych (proponował on ograniczyć w praktyce prawo osób doświadczających bezdomności do korzystania z przestrzeni publicznej w Krakowie).

W ocenie Rzecznika krakowska inicjatywa może się przede wszystkim przyczynić do zmiany negatywnego, stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej, jaki w społeczeństwie mogą utrwalać właśnie nieprzemyślane wypowiedzi czy działania osób publicznych. 

Pomocnym narzędziem zmiany takiego postrzegania może być miejska karta praw osób doświadczających bezdomności. To dokument, który podpisują władze miejskie. Zawiera ich zobowiązania do przestrzegania podstawowych praw osób dotkniętych kryzysem bezdomności.

Idea ta jest już realizowana w miastach europejskich. Jej projekt został przygotowany przez Housing Rights Watch i European Federation of National Organisations Working with the Homeless (europejskie organizacje pozarządowe zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności). 

Rzecznik zadeklarował wolę współdziałania z samorządem Krakowa w rozwiązywaniu problemów osób doświadczających bezdomności oraz merytorycznego wsparcia Komisji Ekspertów RPO.

Bezdomność w Polsce

Rzecznik od lat zajmuje się problematyką przeciwdziałania bezdomności. Podkreśla, że osoby bezdomne  to jedna z najsłabszych grup, stygmatyzowana przez swój status.  

Według oficjalnych danych, w  Polsce jest ok. 30 tys. bezdomnych. Organizacje pozarządowe uznają te liczbę za niedoszacowaną.

Wiele problemów wymaga dalszego monitorowania i podejmowania nowych działań ze strony Rzecznika. Konieczne jest np. monitorowanie wdrażania ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, która stanowi zasadniczy akt prawny dla realizacji tzw. Programu „mieszkanie plus”. Zawarte tam rozwiązania, głównie wprowadzenie nowego typu najmu, tzw. najmu instytucjonalnego, budzą wątpliwości RPO co do poziomu ochrony obywateli przed bezdomnością. Szczególnej analizy wymaga sytuacja bezdomnych kobiet oraz samotnych matek z dziećmi, będących w kryzysie bezdomności.

IV.071.1.2019 

Rząd rozszerzy prawo do premii gwarancyjnej z książeczki mieszkaniowej. Odpowiedź MIiR

Data: 2019-07-16
  • Katalog wydatków mieszkaniowych uprawniających do premii gwarancyjnych z PRL-owskiej książeczki mieszkaniowej zostanie rozszerzony
  • Rząd sprawdzi też, ile książeczek naprawdę przetrwało od czasu PRL – wtedy będzie wiadomo, z jakimi wydatkami musi się liczyć państwo. Na razie posługujemy się szacunkami na podstawie liczby wydanych książeczek
  • Po ponad dwóch latach zabiegów RPO rząd zaproponował zmiany w przepisach
  • Problem właścicieli „książeczek mieszkaniowych” jest na liście 15 problemów, które Adam Bodnar o które chce się upominać do końca swojej kadencji w 2020 r.

W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.

Z tej możliwości nie skorzystało jednak do tej pory nadal ponad milion osób (tyle wydanych książeczek nie zostało zlikwidowanych). Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii. Od stycznia 2017 r. RPO proponował, by rozszerzyć listę wydatków mieszkaniowych, na które można dostać premię.

Na posiedzeniu senackiej Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji 9 lipca RPO Adam Bodnar wymienił problem na liście 15, o które chce się upominać do końca swej kadencji. Miesiąc wcześniej wysłał do Ministra Inwestycji i Rozwoju kolejne ponaglenie w sprawie.

11 lipca wiceminister inwestycji i rozwoju przysłał Rzecznikowi Artur Soboń pismo, że gotowy jest już projekt poszerzający listę wydatków mieszkaniowych, na które można będzie dostać premię. Został on też skierowany do konsultacji (żeby wszedł w życie, musi być jeszcze przyjęty przez cały rząd, a następnie przez parlament i to przed końcem tej kadencji).

Większość pozycji w obecnym katalogu czynności uprawniających do wypłaty premii gwarancyjnej odnosi się do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych właściciela książeczki w formie zakupu mieszkania (lub uzyskania mieszkania w TBS).

Teraz rząd proponuje rozszerzenie tego katalogu o:

  • opłaty z tytułu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności;
  • nowe przedsięwzięcia remontowe (poszerzone o wymianę instalacji centralnego ogrzewania, w tym wymianę źródeł ciepła, oraz instalacji wodno-kanalizacyjnej);
  • wydatki związane z zawarciem umowy najmu instytucjonalnego z dojściem do własności - premia gwarancyjna będzie przekazywana przed uzyskaniem własności mieszkania tytułem spłaty części kapitałowej;

Projekt zakłada też uwzględnienie właścicieli książeczek mieszkaniowych w kryteriach pierwszeństwa przy przeprowadzaniu naboru wniosków o zawarcie umowy najmu w programie „Mieszkanie na Start”.

Rząd chce też sprawdzić, ile realnie jest jeszcze niezrealizowanych książeczek. Część niezlikwidowanych książeczek mogła zostać zniszczona lub zgubiona – więc naprawdę na realizację praw właścicieli trzeba mniej pieniędzy, niż się teraz szacuje. Dlatego istniejące książeczki mają być teraz zarejestrowane w bankach. Na podstawie tej informacji zostanie zrobiona analiza dalszych rozwiązań.

Projekt ustawy został ujęty w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów pod numerem UD548.

Problem rozliczenia kosztów ogrzewania (podzielniki kosztów ciepła). Czy rządowi udało się wypracować rozwiązanie problemu?

Data: 2019-07-15
  • Ludzie skarżą się na nieprawidłowości w rozliczeniach za ogrzewanie mieszkań. Nie ma bowiem regulacji prawnych określających sposób funkcjonowania i użytkowania podzielników kosztów ciepła w lokalach mieszkalnych i użytkowych.
  • Rząd zna problem, w 2017 r. powstała nawet specjalna grupa robocza. Kiedy jednak w 2018 r. RPO pytał, co grupa ustaliła, dowiedział się, że podzieliła się na dwa podzespoły.
  • Teraz więc pyta, co udało się wypracować tym zespołom.

Kwestia podzielników kosztów ciepła dla rozliczania kosztów ogrzewania lokali mieszkalnych i użytkowych w budynkach wielolokalowych wciąż jest tematem skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich. W licznych wystąpieniach Rzecznik wskazywał na potrzebę uregulowania zasad rozliczania z indywidualnymi użytkownikami. Jednak mimo kolejnych nowelizacji Prawa energetycznego, takich uregulowań wciąż nie ma.

Systemy rozliczeń oparte na wskazaniach podzielników kosztów ciepła nie dają użytkownikom mieszkań poczucia rzetelnego rejestrowania zużycia. Zdaniem skarżących nieprawidłowości często są wynikiem wadliwych regulaminów rozliczeń kosztów, w tym ustalanych przez właściciela lub zarządcę współczynników wyrównawczych zużycia ciepła na ogrzewanie, wynikających z położenia lokalu w budynku. System rozliczania jest stosowany bez uprzedniej termomodernizacji budynków.

Już w 2017 r. Minister Energii zapowiedział powołanie Grupy Roboczej ds. określenia wytycznych dla indywidualnego rozliczania kosztów zakupu ciepła w budynkach wielolokalowych. Stąd kolejne pytanie RPO o postęp prac.

W 2018 r. minister poinformował, że:

1.    członkowie Grupy Roboczej 27 września 2018 r. ze względu na szeroki zakres zadań oraz w celu usprawnienia pracy utworzyli dwa zespoły.

2.    pierwszy zespół pracuje nad przygotowaniem zbioru zaleceń do metodyki rozliczania kosztów ciepła dostarczonego do budynku wielolokalowego, drugi – nad techniczną stroną pomiarów ciepła zużytego przez dany budynek/lokal.

RPO pyta więc teraz oficjalnie ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego o informacje, na jakim etapie znajdują się prace tych zespołów wchodzących w skład Grupy Roboczej, a jeżeli prace te już się zakończyły, to jakie są wyniki tych prac.

IV.7215.186.2016

Osoby w kryzysie bezdomności zasługują na szacunek. W Krakowie też – oświadczenie Komisji Ekspertów i RPO

Data: 2019-06-26
  • Stanowisko Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie propozycji zmian w przepisach gminnych jednego z radnych miasta Krakowa,
  • Radny proponował ograniczyć w praktyce prawo osób doświadczających bezdomności do korzystania z przestrzeni publicznej w Krakowie

W związku z informacją, która wczoraj pojawiła się w mediach (przykładowo: Rzeczpospolita z 25.06.2019 r., „Gród pod Wawelem tylko dla pięknych i bogatych?”), Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Praw Obywatelskich pragną wyrazić krytyczną ocenę dla pomysłu, zgodnie z którym przepisy gminne miałyby zawierać zakazy godzące de facto w osoby bezdomne i prowadzące do ograniczenia ich prawa do korzystania z przestrzeni publicznej w sposób zgodny z obowiązującym prawem krajowym  i powszechnie obowiązującymi regułami.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich pragną przypomnieć, że zgodnie z art. 30 Konstytucji przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Natomiast zgodnie z art. 32 Konstytucji wszyscy są równi wobec prawa i nikt nie może być dyskryminowany m.in. w życiu społecznym z jakiejkolwiek przyczyny.

Opisane w mediach pomysły, ferowane przez jednego z radnych Miasta Krakowa, pozostają w sprzeczności z przytoczonymi zasadami konstytucyjnymi. Osoby doświadczające bezdomności mają takie same prawa, jak inni ludzie. Mają zatem m.in. prawo do korzystania z przestrzeni publicznej i swobodnego poruszania się w niej na takich samych warunkach, jakie odnoszą się do innych mieszkańców. Organy samorządu terytorialnego są odpowiedzialne za przeciwdziałanie bezdomności do czego zobowiązują je nie tylko  ustawy i Konstytucja, ale też wiążące Polskę umowy międzynarodowe.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich z satysfakcją odnotowują informację, że kontrowersyjne propozycje nie zyskały poparcia radnych z Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa.

Komisja Ekspertów i Rzecznik zachęcają wszystkich radnych Miasta Krakowa do zajęcia zdecydowanie negatywnego stanowiska w tej sprawie. Jednocześnie zwracają uwagę na ideę Miejskiej Karty Praw Doświadczających Bezdomności, zainicjowaną i promowaną przez międzynarodowe organizacje zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności. Taka Karta – po jej podpisaniu przez władze samorządowe - stanowi deklarację gminy, że obowiązujące na jej terenie przepisy prawa miejscowego (a także procedury organizacji działających na jej zlecenie) będą zgodne z zapisami Karty, której postanowienia znajdą swoje odzwierciedlenie w praktyce działalności pracowników samorządowych i podmiotów działających na ich zlecenie. Wiele polskich miast podjęło aktywne działania na rzecz przyjęcia Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności na ich obszarze.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich apelują, aby propozycja jednego z krakowskich radnych stała się pretekstem do rzeczowej i odpowiedzialnej dyskusji na temat możliwości podpisania Karty także przez władze samorządowe Miasta Krakowa.

Kolejna interwencja RPO w imieniu właścicieli książeczek mieszkaniowych

Data: 2019-06-18
  • Rząd zapowiadał rozwiązanie problemu książeczek mieszkaniowych, ale żadnych konkretów nie ma
  • Minister Infrastruktury i Rozwoju od lutego nie odpowiedział na pytania RPO, stąd kolejne wystąpienie

W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.

Z tej możliwości nie skorzystało jednak do tej pory nadal ponad milion osób. Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii.

RPO proponuje, by zastanowić się, na jakie jeszcze cele mieszkaniowe można by uzyskać premię – czy może być to np. wymiana pieca albo dostosowanie mieszkania do potrzeb osób starszych?

Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się tą sprawą od ponad dwóch lat. Nadal dostaje skargi od rozgoryczonych obywateli, którzy od kilkudziesięciu lat mają niezrealizowane wkłady na książeczce mieszkaniowej i nie mogą skorzystać z premii gwarancyjnej (listę uprawniających do premii wydatków mieszkaniowych zawiera art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych, Dz. U. z 2016 r., poz. 1779).

W dotychczas prowadzonej korespondencji Minister Infrastruktury i Rozwoju zapewniał, że problem wkładów zgormadzonych na książeczkach mieszkaniowych jest przedmiotem uwagi resortu i rozważane są różne koncepcje rozwiązania tej kwestii. „W najbliższym czasie” miały być ustalone nowe kierunki realizacji istotnych dla segmentu mieszkalnictwa działań. Niestety brak jest na ten temat ogólnie dostępnych informacji. Bez odpowiedzi pozostało także pismo RPO z 6 lutego 2019 r. do Ministra z prośbą o informację, czy i ewentualnie jakie ostatecznie działania zostaną podjęte w sprawie.

Dlatego RPO pisze do Ministra ponownie. 

Długotrwałe czynności sprawdzające Komisji Weryfikacyjnej. RPO pisze do Patryka Jakiego

Data: 2019-05-24
  • Obywatele skarżą się, że Komisja Weryfikacyjna ds. warszawskiej reprywatyzacji prowadzi długotrwałe czynności sprawdzające - nie podejmując decyzji bądź o ich zakończeniu, bądź o wszczęciu właściwego postępowania rozpoznawczego
  • Osoba zainteresowana rozstrzygnięciem Komisji nie ma żadnych instrumentów by wpłynąć na zakończenie tych czynności w rozsądnym terminie – nie jest bowiem stroną postępowania
  • Rzecznik podkreśla konstytucyjną zasadę lojalności organów władzy wobec obywateli, zwłaszcza tych, wobec których trwają jedynie czynności sprawdzające, bez stwierdzenia, by naruszyli prawo

Skargi wpływające do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zwracają uwagę na problem stosowania przepisów ustawy z 9 marca 2017 r. o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa.

Chodzi o tzw. czynności sprawdzające Komisji Weryfikacyjnej i podejmowane w ich toku rozstrzygnięcia. Zgodnie z ustawą Komisja podejmuje je by sprawdzić, czy są podstawy do wszczęcia postępowania rozpoznawczego wobec danej nieruchomości. Gdy je podejmuje, toczy się ono co do zasady według przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego.

Czynności sprawdzające podejmowane są zaś w sposób pozaprocesowy, a przepisy Kpa nie są stosowane. Tymczasem w tej procedurze zapadają rozstrzygnięcia ingerujące w sytuację obywateli. Chodzi głównie o ustawową możliwość zawieszenia postępowania egzekucyjnego dotyczącego nieruchomości lub też osoby zajmującej lokal w nieruchomości będącej przedmiotem decyzji reprywatyzacyjnej. Komisja może wystąpić do sądu o zawieszenie tego postępowania lub o wstrzymanie czynności.

Rzecznik ma wątpliwości co do stosowania tych przepisów w odniesieniu do dwóch kwestii: 

  • przewlekłości postępowania sprawdzającego, w którego toku wydano postanowienie o zawieszeniu postępowania,
  • przesłanek zawieszenia postępowania egzekucyjnego i zakresu sądowej kontroli takiego wniosku Komisji.

Ponieważ w postępowaniu sprawdzającym nie stosuje się Kpa, osoby, wobec których  podejmowane są czynności, nie mają statusu strony. Nie mogą ani kwestionować zasadności wniosku o zawieszenie postępowania ani też przeciwdziałać ewentualnej przewlekłości czynności sprawdzających.

Gdy doszło do zawieszenia postępowania egzekucyjnego – a tym samym ograniczenia konstytucyjnego prawa do sądu – nie istnieją żadne systemowe mechanizmy, za których pomocą jednostka mogłaby skłonić Komisję czy to do zwolnienia spod nałożonych na nią ograniczeń, czy to do sprawnego prowadzenia postępowania i jego zakończenia w rozsądnym terminie. A ustawa nie wskazuje przesłanek uzasadniających zawieszenie postępowania - wystarczy przekonanie Komisji, że wstrzymanie egzekucji jest potrzebne.

Rzecznikowi znane są rozstrzygnięcia sądów co do wniosków Komisji o zawieszenie (niezawierających zresztą uzasadnienia), których zasadności sąd w ogóle nie badał. Do ich uwzględnienia wystarczyło jedynie to, że złożył je uprawniony organ, czyli Komisja.

Uniemożliwia to skuteczną ochronę sądową w przypadku ograniczenia konstytucyjnych praw obywateli rozstrzygnięciem organu władzy - podkreśla Adam Bodnar. Tymczasem stosowne gwarancje ochronne przewiduje i Konstytucja (art. 45 i art. 78, ale i art. 64), i Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

RPO wskazuje, że wstrzymanie egzekucji – a także postępowań eksmisyjnych – może naruszać prawa obu stron. Chodzi nie tylko o wierzyciela (pozbawionego możliwości korzystania ze swego mieszkania), ale i lokatora (któremu narastają opłaty z tytułu bezumownego korzystania z lokalu). Może się zdarzyć, że eksmisja nie wynika z naruszenia prawa przez właściciela nieruchomości, ale z przyczyn leżących po stronie lokatora.

Ochronę lokatorów wyłącza zaś - w świetle ustawy o ochronie praw lokatorów – np. wykraczanie przeciwko porządkowi domowemu, niewłaściwe zachowanie czyniące uciążliwym korzystanie z innych lokali, przemoc domowa czy zajęcie lokalu bez tytułu prawnego. Przyczyną eksmisji może też być ustanie stosunku najmu, m.in. na skutek długotrwałego niepłacenia czynszu. Tymczasem może dochodzić do wstrzymywania postępowań egzekucyjnych także i takich spraw.

Adam Bodnar poprosił przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej Patryka Jakiego o podanie przeciętnego czasu trwania postępowań sprawdzających. Spytał także, czy w sytuacji, gdy wszczęto postępowanie sprawdzające, a Komisja dowie się o trwających postępowaniach egzekucyjnych, skierowanie stosownego wniosku jest regułą, czy też zdarza się, że Komisja uznaje zawieszenie postępowania za niezasadne. Chce także wiedzieć, czy wnioski Komisji do sądu prowadzącego postępowanie egzekucyjne zawierają uzasadnienie oraz czy sąd z reguły uwzględnia wniosek, czy też zdarza się, że go oddala, a jeżeli tak - jak to uzasadnia.

IV.7004.2.2019

Spotkanie regionalne w Olsztynie

Data: 2019-05-23
  • Na spotkaniu RPO w gościnnych progach Olsztyńskiego Centrum Organizacji Pozarządowych zebrało się ponad 70 osób.
  • Rzecznikowi i jego współpracownikom towarzyszyła tłumaczka języka migowego, gdyż taką potrzebę zgłosiły osoby głuche, które chciały wziąć udział w spotkaniu.

Na wstępie z podziękowaniami dla rzecznika wystąpił przedstawiciel Uniwersytetu Obywatela – Mamy zaszczyt mieć Pański honorowy patronat. Dzięki Panu bierzemy udział w dwóch niezwykle ważnych programach – w kwestii równego traktowania i działań na rzecz osób starszych. Z prawdziwą przyjemnością dziękuję za kampanie społeczne, które służą aktywności obywatelskiej.

O problemach mieszkańców spółdzielni mieszkaniowych

Było porozumienie między urzędem i prezesem spółdzielni, zapisane w aktach notarialnych jako uwłaszczeni – nie wykazali, gdzie jest część wspólna a podali ułamek. W części wspólnej – pralnie i suszarnie – wygodnie jest tego pozbawić a potem przerobić na lokalne. Nie zgodziłam się na to – sprawa trwa 8 lat. To nie jest już sprawa prezesa i prezydenta – teraz prokuratorów i sędziów.

Wyszło na jaw, że deklaracje ludzi są nieprawidłowe – oskarża się obywatela, który jest już w wieku podeszłym i nie zna przepisów – należy to uregulować i podatek od części wspólnej ma każdy płacić. Można złożyć nową deklarację, ale osoby nie mogą tego zrobić, bo część pomieszczeń ma już inne przeznaczenie.

Człowieka którego nie stać na dom traktuje się gorzej. Jeżeli faktycznie ten co ma dom i ten który mieszka w spółdzielni ma te same prawa – proszę abyście się państwo zajęli – skala jest duża.

RPO: W BRPO mamy dwa zespoły właściwe – prawa cywilnego w wydziale prawa mieszkaniowego. To może być też zagadnienie dla zespołu prawa karnego – nadzór nad działalnością prokuratury. Będziemy musieli się przyjrzeć. Często przy takich sprawach wychodzi nam problem systemowy.

O prawach osób skazanych

Jestem przedstawicielem Mission4Freedom International. Zajmujemy się osobami skazanymi i ich rodzinami. Jest to dziedzina w naszym społeczeństwie traktowana po macoszemu. Powstał pewien problem z jednym z nowych przepisów – karta byłego skazanego – zatarcie skazania. W naszych strukturach staramy się aktywizować byłych skazanych do pomocy obecnym skazanym – w tych działaniach najlepiej się sprawdzają. Byli skazani nie mogą pracować w jednostkach penitencjarnych na zasadzie społecznej. Jaki jest pogląd RPO na interwencję wspomaganie tych działań?

RPO: Chciałbym Panu podziękować, że prowadzi Pan działalność, mimo że nie budzi ona akceptacji społecznej. Jeśli się widzi organizację, która mówi, że to ludzie z rodzinami, którym należy się wsparcie, to wcale nie trafia na podatny grunt. Nie wiem czy Państwo korzystają z Funduszu Sprawiedliwości – to powinien być ten cel, a są wykorzystywane na inne aktywności.

Może dobrym pomysłem byłoby działanie crowdfundingowe.

Problem pomocy dla osób skazanych – do nas trafia bardzo dużo skarg od więźniów – prawa do widzeń też intymnych, prawa do przepustek losowych – nie zawsze są udzielane. W BRPO – zespół do spraw wykonywania kar, którym kieruje dr Ewa Dawidziuk. W zasadzie poza RPO nie mają nikogo, kto by się tymi sprawami zajmował.

Ten temat trafił do nas dzięki interwencji organizacji społecznych. Cała idea pracy ze skazanymi to muszą być osoby, które przeszły przez więzienie. Osoby z czystą kartoteką nie rozumieją wszystkich problemów

Zobacz: Wystąpienie do Centralnego Zarządu Służby Więziennej

Bardzo ważna rzecz nierozwiązana systemowo w Polsce to to, co się dzieje ze skazanym, który kończy odbywanie kary. Jeśli ma rodzinę, jest łatwiej, ale zawsze może trafić z powrotem do złego środowiska.

Mało jest w Polsce instytucji przejściowych. Jest jedno miejsce – ośrodek Mateusz. Razem z nim w wielkim domu mieszka ponad 20 mężczyzn, którzy uczą się prostych rzeczy i normalnych zasad wypoczynku, na czym polega codzienne branie odpowiedzialności za nowe życie. To miejsce to „śluzy do wolności” – na 100 osób tylko dwie wróciły do przestępstwa.

O prawach seniorów do ochrony zdrowia

Przewodniczący społecznej rady seniorów: -  Zajmujemy się między innymi ochroną zdrowia. Przeczytałem w wywiadzie, że rząd chce likwidacji 150 szpitali w powiatach, tylko boi się podjąć taką decyzję.  Czy jest panu znany ten wywiad i tendencje rządu do likwidacji szpitali?

RPO: Nie natknąłem się na ten wywiad. Wiemy dobrze, że ustawa o sieci szpitali miała dokonać restrukturyzacji aby osiągnąć oszczędności, a doprowadziła do likwidacji wielu oddziałów i wielu specjalizacji. Zapoznam się z wywiadem. Będę miał spotkanie z komisją ekspertów ds. ochrony zdrowia. W tej kwestii RPO może być wpływowy. Jedynym ograniczeniem dla mnie jest brak ludzi. Od ochrony zdrowia mam raptem kilka osób. Mamy problem, że rząd nie wykonuje swoich zobowiązań – przykładem - protest lekarzy rezydentów – zwiększenie finansowania – co nie zostało wykonane.

Dyrektor Barbara Imiołczyk, BRPO  – geriatra to specjalista od leczenia osób starszych które cechują się wielochorobowością. Potrzebny jest lekarz, który z zespołem ustala metodę leczenia i sposób pomocy rodzinie. Taka wizyta trwa godzinę. Wprowadzenie nowego sposobu finansowania szpitali. Przychodnie i oddziały geriatryczne zaczynają się zamykać. Geriatrzy pracują w innych specjalnościach, bo nie mają pracy – tam są lepiej opłacani.

Powiat musi mieć kluczowe instytucje, szkoły, prokuratury i właśnie szpital – sieć powiatowa to sieć usług, które możliwie są najbliżej człowieka, żeby mu pomóc. Aby mógł posłużyć szybkim przypadkom dla danej okolicy. Pediatria, oddział wewnętrzny chirurgia, a my idziemy w zupełnie innym kierunku.

O prawach osób niesłyszących

Problem dotyczy aplikacji 112 która po czterech latach przestaje działać – osoby głuche zwracają uwagę – pisaliśmy do Ministerstwa, ale nie wiemy co będzie dalej. Osoby głuche bardzo potrzebują takiej formy komunikacji. Prosimy Pana o interwencję – powiedział wiceprezes stowarzyszenia osób głuchych.

RPO: Z tego, co pamiętam, byliście tym pierwowzorem i pierwszym województwem, które wprowadziło tego typu rozwiązania. Ta aplikacja była dostępna, po czym MSWiA wzięła się za to, żeby przygotować jedna aplikacje na potrzeby całego kraju – nie wiadomo, co ministerstwo robi w tym zakresie, a zlikwidowało waszą aplikację. Z pozycji pioniera spadliście na pozycję pokrzywdzonych.

Dyrektor Imiołczyk: Aplikacja została stworzona wspólnie przez centrum zarzadzania kryzysowego wojewody i głuchych ze stowarzyszenia. Dla mnie to, że ona nie działa jest zaskoczeniem. To wymaga wyjaśnienia.

RPO: Jeżeli podczas spotkania był nam przedstawiony harmonogram prac to zwrócę na to uwagę. Apel do mediów, aby o tym pisali. Taka sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna.

Chciałabym dodać jeszcze jedną rzecz – głusi nie mogą napisać tego w j. polskim – nie znają też przepisów są zieloni w tej sprawie, dlatego bardzo prosimy o wsparcie RPO. My możemy to napisać, ale w języku migowym, wtedy osoba czytająca nie będzie w stanie pomóc. Proszę o pomoc.

RPO: Od tego jestem, władza musi to zrozumieć. Chcę się porozumieć z Panem ministrem, być może także w mediach społecznościowych.

Jestem osobą z niedosłuchem – przeprowadziłem badanie dotyczące języka migowego. Język migowy jest niezbędny, a rzecznik ma środki do tego, aby poruszyć publicznie kwestię edukacji i służby zdrowia.

Dyrektor Imiołczyk: Wielokrotnie poruszaliśmy kwestie nauczanie PJM i kształcenia tłumaczy PJM, żeby tłumacz migowy mógł być tłumaczem przysięgłym. RPO też przygotowywał wystąpienie i do minister edukacji i do ministra zdrowia i do parlamentu dlatego, że w tej chwili trwają prace nad nowelizacją ustawy o PJM – jest niewystarczająca, ale idzie w dobrym kierunku – głuchy będzie mógł korzystać z PJM we wszystkich służbach ratunkowych – w straży pożarnej, na policji, czy na SORze. Niestety od lipca ubiegłego roku nic się z ustawą nie dzieje. Jest w podkomisji sejmowej. Państwo się nie skarżą do RPO – apel do państwa – szukamy osoby, która chciałaby zgłosić swoją sprawę dyskryminacji do sądu aby RPO mógł do takiej sprawy przystąpić. Walczcie o swoje prawa!

RPO: Czasem trzeba mieć odwagę zadziałać. Macie tu wsparcie specjalistów, prawników – być może zamiana może zacząć się od Was. Mamy wielką kancelarię, która chce pomóc pro bono. Jak się państwo zdecydują i będą mieli bohaterów to będziemy mogli pomóc.

- Mam skargę od głuchych – oni się boją, nie są odważnie, żeby walczyć o prawo – mówią w swoim języku – można nagrać filmik i wysłać do izby skarżącej.

RPO: Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie nagrywają państwo filmik z pozwem - prawdopodobnie sądy nie będą wiedziały co z tym zrobić, ale na tym to polega! Jeśli sąd to odrzuci taki pozew ze względów formalnych to są państwo pozbawieni prawa do sądu – to jest przecież Wasz język. Przetestowanie jak się sądy zachowają to też jest wartość społeczna. To sądy same muszą się do tego dostosować.

Dyrektor Imiołczyk: Do BRPO można wysłać skargę w języku migowym. Jeśli sąd odrzuci taką skargę – proszę ją skierować. Jak chcecie możemy przeprowadzić w Olsztynie warsztaty jak zgłaszać skargę do rzecznika.

O prawach do wcześniejszej emerytury kobiet z rocznika 1953

Należę do kobiet, w stosunku do których nie działa przedawnienie. To rocznik 1953. Nie godzimy się na takie traktowanie. W tej chwili powstaje projekt ustawy o zmianie przepisów emerytalnych. Wiem, że RPO prowadził tę sprawę. Prosimy o pomoc.

RPO: Ta sprawa była dla nas bardzo ważna. Udało się -wygrać sprawę przed TK, ale problemem jest jego realizacja – to kwestia obciążeń finansowych dla rządu.

O ustawie „dezubekizacyjnej”

Wydawałoby się, że prawa są niezmienne, a niedziałanie prawa wstecz, brak odpowiedzialności zbiorowej, prawa człowieka – kilkadziesiąt tysięcy mundurowych zostało pozbawionych praw. Jak już odebrano im te prawa, można zabrać emerytury. Jak RPO do tego się ustosunkowuje bo wiem, że robił Pan już coś w tym przedmiocie – mówił pan ze stowarzyszenia emerytów i rencistów policyjnych.

RPO: To, o czym Pan powiedział, to ustawa, która pozbawiła uprawnień emerytalnych osoby, które były pod nadzorem MSW przed 1989 roku. Osoby te przeszły pozytywną weryfikację, załapały się pod zakres tej ustawy. To też np. osoby, które wprowadzały numery PESEL – cybernetycy też zostały objęte ustawą. Ustawa jest po prostu niesprawiedliwa na wielu poziomach. Wprowadziła zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Środki zaskarżenia stały się iluzoryczne. W normalnej sytuacji – sprawa dla TK. Sąd w Warszawie skierował takie pytanie, ale sprawa leży nierozpatrzona.

Pan słusznie powiedział, że przecież na tym niekoniecznie musi się skończyć. Ustawa dotycząca dyplomatów, czemu nie?

Pokazuje wady ustawy poprzez przyłączanie się do spraw – wybraliśmy 12 symbolicznych spraw a dwie już udało nam się wygrać. Mam tylko kilka osób, które się zajmują tym tematem więc nie możemy podjąć więcej interwencji. Chcemy zachęcić sądy do bezpośredniego stosowania Konstytucji – Europejski Trybunał Praw Człowieka powinien się tym zająć.

- Pamiętajmy, że to coraz więcej starszych osób – ludzie zostali obdarci także z godności – wtrącił pan

RPO: Robimy dużo, ale nie mam mocy, żeby zmusić rząd do zmiany ustawy.

O prawach ojców

Doskonale zna Pan problem alienacji rodzicielskiej przez przyznawanie opieki jednemu z rodziców. Czy mógłby się Pan pochwalić, jeżeli chodzi o interwencje RPO, jeśli chodzi o łamanie prawa dzieci przez sądy rodzinne – powiedział pan z portalu internetowego www.tyjakotata.pl

RPO: Zajmujemy się tym problemem w Biurze. Rok temu zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich. To przede wszystkim kwestia dialogu miedzy sędziami, organizacjami, psychologami. Należy pamiętać, że społeczeństwo nam się zmieniło. To rola ojca w społeczeństwie – powinien mieć przyznany równy dostęp. To na czym nam bardzo zależy to kwestia prowadzenia na etapie postępowania rozwodowego – kuratora dla dziecka.

Podejmujemy interwencje na rzecz osób indywidualnych. W ostatnim czasie udało mi się podjąć rozmowy ze środowiskami.

Przygotowujemy wystąpienie dotyczące miejsca zamieszkania. Planuję zorganizowanie w BRPO konferencji ze stowarzyszeniami sędziowskimi. Jest wielki mit wśród sędziów – mają obawę, że to nie działa. Należy korzystać z praktyk z innych państw.

O problemie z instytucją „małego świadka koronnego”

Chciałam zapytać, czy jest Panu znany projekt Piotra „Liroya” Marca w sprawie pomówienia osób skazanych. To sprawa między innymi Oliwiera Romanowskiego – rapera „Bonusa RPK” . Czy jest Panu znana ta sprawa.?

RPO: Chodzi o kwestie stosowania zeznań małego świadka koronnego, któremu często nie towarzyszy weryfikacja. Rok temu odezwał się do mnie poseł Artur Dębski. Mniej więcej rok temu spotkałem się z Oliwierem Romanowskim – „Bonusem RPK”. Przygotowaliśmy wystąpienia do ministerstwa sprawiedliwości – należy uszczegółowić przepisy w takim kierunku jak przy świadku anonimowym.

-  Pisałam pisma do RPO.

Wszyscy, którzy byli na konferencji u nas, byli przekonani, że jest problem z tym przepisem. Z obecnym ministerstwem sprawiedliwości nie dogadam się w tej sprawie. Pan Oliwier został prawomocnie skazany – muszę obserwować. Aby spowodować, aby doprowadzić do poważnej wypowiedzi Sądu Najwyższego. Widzimy wadę systemową przepisów. Jeżeli chodzi o pani sprawę – może za chwilę

O problemach finansowych Biura RPO

Uznanie dla pana i urzędu. Śledzę wystąpienia publiczne i wywiady. W tamtym roku powiedział pan, że zostały ograniczone fundusze, czy to dalej jest kontynuowane. Ograniczenie wyjazdów, ludzi. Okazuje się, że państwo też mają problemy.

RPO: Parlament nie odpowiedział na podstawowe potrzeby które ma biuro. Problem kasacji, przy urzędzie pracowników trzyma bardziej misja niż fundusze. Skarga nadzwyczajna i ani złotówki na nowe etaty. Pieniądze na delegacje mogą się skończyć w październiku. Każda najmniejsza aktywność kosztuje. Nie mogę się zrażać.

O prawach osób z kryzysem bezdomności z władzami Warszawy

Data: 2019-04-30

O możliwości przeprowadzenia kampanii społecznej w Warszawie a także o możliwości zwieńczenia tej kampanii przyjęciem Karty Praw osób bezdomnych przedstawiciele Rzecznika :Praw Obywatelskich rozmawiali 30 kwietnia z wiceprezydentem Warszawy Pawłem Rabiejem.

W spotkaniu z ramienia RPO wzięli udział: zastępczyni RPO Hanna Machińska, dyrektor zespołu ds. zabezpieczenia społecznego BRPO Lesław Nawacki, dyrektor zespołu prawa gospodarczego Piotr Mierzejewski i główny koordynator ds. społecznych Andrzej Stefański.

 

Obywatel odmawiający przyjęcia zaproponowanego przez gminę lokalu komunalnego nie może zostać skreślony z listy – WSA w Gliwicach podziela stanowisko RPO

Data: 2019-04-25
  • RPO analizując postanowienia uchwały Rady Miejskiej w Jaworznie, określającej zasady wynajmowania lokali komunalnych doszedł do wniosku, że niektóre jej postanowienia są sprzeczne z ustawą.
  • Zwrócił się więc do Przewodniczącego Rady o ich zmianę lub uchylenie.
  • Władze Jaworzna zgodziły się ze stanowiskiem RPO, jednak pozostawiły w uchwale zapis, który umożliwiał skreślenie z listy oczekujących osoby dwukrotnie odmawiającej przyjęcia wskazanego przez gminę lokalu.

RPO skierował do WSA w Gliwicach skargę na postanowienie uchwały wnosząc o stwierdzenie jego nieważności. Sąd administracyjny w całości podzielił stanowisko RPO i wyrokiem z dnia 25 kwietnia 2019 r. (sygn. akt III SA/Gl 1303/18) stwierdził nieważność zaskarżonego przepisu. W ustnym uzasadnieniu wyroku wskazano, że sankcja skreślenia z listy oczekujących z uwagi na odmowę przyjęcia zaproponowanego lokalu jest sprzeczna z celem ustawy o ochronie praw lokatorów i stanowi nieuprawnione ograniczenie dostępu do lokali komunalnych. 

Warto w tym miejscu podkreślić, że wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach jest już drugim w tym roku orzeczeniem zapadłym w wyniku działania RPO, które potwierdza nieważność zapisu umożliwiającego skreślenie z listy oczekujących wyłącznie z uwagi na odmowę przyjęcia wskazanego przez gminę lokalu (porównaj wyrok WSA w Kielcach z dnia 6 lutego 2019 r., sygn. akt II SA/Ke 782/18).

Wyrok nie jest prawomocny. Rada może złożyć skargę kasacyjną do NSA.

IV.7214.145.2017

Dwa kolejne problemy z przepisami o Komisji Reprywatyzacyjnej

Data: 2019-04-24
  • Jaka jest sytuacja właściciela mieszkania kupionego na wolnym rynku, ale w kamienicy, której reprywatyzację następnie unieważniła Komisja Reprywatyzacyjna?
  • Jak długo Komisja może blokować postępowanie sądowe wobec lokatora w kamienicy, co do której nie ma jeszcze nawet podejrzenia, że doszło w niej do reprywatyzacyjnych nieprawidłowości?
  • RPO przedstawił Ministrowi Sprawiedliwości dwa kolejne problemy, z którymi borykają się ludzie z powodu niejasności przepisów ustawy o Komisji Reprywatyzacyjnej.

- Pragnę zwrócić uwagę Pana Ministra na niektóre kwestie związane ze stosowaniem w praktyce przepisów ustawy o Komisji Weryfikacyjnej (o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa) – napisał Adam Bodnar do ministra Zbigniewa Ziobro.

Jeśli w nieprawidłowo zreprywatyzowanej kamienicy są lokatorzy, nabywca mieszkania traci je?

W jednej ze skarg zwrócono uwagę na praktyczne skutki sytuacji, gdy z nieruchomości warszawskiej wyodrębniono lokale, które uległy dalszemu zbyciu, natomiast Komisja Weryfikacyjna uchyla w całości decyzję reprywatyzacyjną i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania. Brzmienie ustawy po jej gruntownej nowelizacji w marcu 2018 r. (zwłaszcza art. 30 ust. 4, art. 29 ust. 1 pkt 3 oraz art. 40 i art. 41a ust. 2) może utrudniać ustalenie, jak kształtuje się wówczas sytuacja osób, które w dobrej wierze nabyły mieszkania na wolnym rynku.

Ustawa w jej pierwotnym brzmieniu pozwalała taką sytuację zakwalifikować jako zajście nieodwracalnych skutków prawnych. Komisja ograniczała się do stwierdzenia, że decyzja została wydana z z naruszeniem prawa; rodziło to dalsze skutki o charakterze odszkodowawczym.

Obecnie jednak wydanie takiego rozstrzygnięcia nie jest możliwe, jeśli mieszkanie, o które chodzi, znajduje się w kamienicy zamieszkałej przez choćby jednego lokatora, który do dnia wydania decyzji reprywatyzacyjnej nie dostał innego mieszkania. W takiej sytuacji Komisja musi uchylić decyzję reprywatyzacyjną w całości.

Stanowi ona podstawę nie tylko wykreślenia wpisu dokonanego „na podstawie” lub „z uwzględnieniem” decyzji uchylonej, ale też i (wszelkich?) wpisów późniejszych, „na podstawie aktu notarialnego” czyli w ramach obrotu cywilnoprawnego. Decyzja Komisji jest jednocześnie podstawą wpisania jako właściciela nieruchomości odpowiednio m.st. Warszawy albo Skarbu Państwa. Do tego na podstawie ustawy o własności lokali ułamkowym współwłaścicielem nieruchomości gruntowej (budynkowej – przy nieprzekształconym prawie użytkowania wieczystego) nadal pozostaje właściciel lokalu  – czego ustawa o Komisji Reprywatyzacyjnej zdaje się nie uwzględniać.

Ustawa nie przesądza, czy w takiej sytuacji sąd wieczystoksięgowy rzeczywiście powinien ujawnić m.st. Warszawę bądź Skarb Państwa jako wyłącznego właściciela i np. wpisać z urzędu ostrzeżenia o niezgodności księgi gruntowej (budynkowej) z rzeczywistym stanem prawnym – chociażby z tego powodu, że nie zgadza się suma udziałów we współwłasności. Jeżeli zaś tak, to powstają pytania o wpływ takich wpisów na treść księgi prowadzonej dla samego lokalu.

Skutki postępowania rozpoznawczego

Postępowanie sprawdzające służy Komisji Weryfikacyjnej do wstępnego zbadania, czy w procesie reprywatyzacji rzeczywiście doszło do naruszenia prawa lub innego rodzaju nadużyć. Na tym etapie badane orzeczenia i decyzje korzystają zatem z przymiotu legalności, a ich beneficjentom nie sposób postawić zarzut naruszenia prawa. Dopiero jeśli Komisja poweźmie wątpliwości co do prawidłowości procesu reprywatyzacyjnego, wszczyna postępowanie rozpoznawcze, które może zakończyć się także utrzymaniem w mocy decyzji reprywatyzacyjnej. Wtedy z mocy prawa ulegają zawieszeniu postępowania egzekucyjne (i inne).

Już jednak na etapie postępowania sprawdzającego, które nie jest objęte żadnymi ramami prawnymi czy terminami, Komisja może już wnieść do sądu o zawieszenie postępowania egzekucyjnego „dotyczącego nieruchomości warszawskiej lub dotyczącego osoby zajmującej lokal w nieruchomości warszawskiej będącej przedmiotem decyzji reprywatyzacyjnej”. Ten „stan prowadzenia postępowania” może trwać bez końca, nie ma żadnej możliwości przeciwdziałania jego przewlekłości.

Zdaniem RPO zawieszenie postępowań egzekucyjnych na podstawie art. 26a ustawy na etapie czynności „zaledwie” sprawdzających winno być stosowane z poszanowaniem konstytucyjnej zasady ochrony praw niewadliwie nabytych i z uwzględnieniem zasady proporcjonalności w ograniczaniu konstytucyjnych praw.

IV.7000.538.2018

Patryk Jaki: decyzja Komisji Weryfikacyjnej nie unieważnia wyroków eksmisyjnych

Data: 2019-04-24
  • Decyzja Komisji Weryfikacyjnej w sprawie reprywatyzacyjnej nie unicestwia prawomocnych sądowych wyroków eksmisyjnych – przyznaje resort sprawiedliwości.
  • Zdaniem resortu w takiej sytuacji władze Warszawy muszą ustalić, czy lokatorowi nie przysługuje odszkodowanie od samorządu.

Rzecznik Praw Obywatelskich dostał odpowiedź resortu w sprawie wątpliwości prawnych dotyczących konsekwencji decyzji wydawanych przez tzw. Komisję Weryfikacyjną w sprawie reprywatyzacji w Warszawie. Rzecznika interesowała sytuacja lokatorów, którzy dostali już wyroki eksmisyjne, a następnie Komisja unieważniła decyzję reprywatyzacyjną.

Minister Patryk Jaki, który jest równocześnie przewodniczącym Komisji, wyjaśnił, że decyzja Komisji Weryfikacyjnej nie prowadzi do unicestwienia i bezskuteczności prawomocnych wyroków sądowych nakazujących opuszczenie i opróżnienie lokali, albowiem byłoby to sprzeczne z Kodeksem postępowania cywilnego (art. 365 § 1).

Nie oznacza to jednak – w ocenie Ministra Sprawiedliwości - pozostawienia byłych lokatorów, w stosunku do których sąd orzekł eksmisję lub oddalił ich powództwo o ustalenie wstąpienia w stosunek najmu bez pomocy i wsparcia Komisji.

Zgodnie z ustawą o Komisji Reprywatyzacyjnej (art. 33 ustawy z dnia 9 marca 2017 r. o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa) w takiej sytuacji osobie zajmującej lokal przysługuje od m.st. Warszawy odszkodowanie za poniesioną szkodę lub zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, jeżeli wobec tej osoby zastosowano groźbę bezprawną, przemoc lub podwyższono czynsz albo inne opłaty, jeżeli spowodowało to istotne pogorszenie jej sytuacji materialnej.

Minister Sprawiedliwości wskazał, że eksmisja lokatora może być jedną z przesłanek wpływających na wysokość przyznanego zadośćuczynienia. Istotą, celem i zadaniem Komisji jest wyrównanie w całości wszystkich dotkliwych krzywd wyrządzonych lokatorom również tym, którzy prawomocnym wyrokiem sądu zostali eksmitowani lub oddalono ich powództwo o ustalenie wstąpienia w stosunek najmu.

Rzecznik przekazał to stanowisko władzom Warszawy.

IV.7213.4.2018

RPO upomina się o prawa ofiar "dzikiej reprywatyzacji", wobec których wydano wyroki eksmisji

Data: 2019-04-12
  • Wielu lokatorów reprywatyzowanych w stolicy kamienic nie było w stanie płacić czynszów radykalnie podwyższanych przez nowych właścicieli 
  • Z inicjatywy właścicieli zapadały wyroki sądowe, po których ludzie tracili prawo najmu do lokalu
  • Dziś nie mogą tego prawa odzyskać. Nie ma bowiem przepisu, który by to umożliwiał - nawet po uchyleniu decyzji reprywatyzacyjnej przez Komisję Weryfikacyjną

21 listopada 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o odpowiednie doprecyzowanie ustawy o usuwaniu skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych wydanych w Warszawie z naruszeniem prawa. Do dziś nie otrzymał odpowiedzi. Dlatego ponownie zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o poinformowanie o ewentualnych planowanych działaniach legislacyjnych na korzyść obywateli.

Wobec wielu lokatorów reprywatyzowanych kamienic zapadały - z inicjatywy beneficjenta decyzji reprywatyzacyjnej - prawomocne wyroki, nakazujące opróżnienie i opuszczenie zajmowanych lokali mieszkalnych. Osoby te nie były w stanie płacić rażąco wysokich czynszów wprowadzanych przez nowego właściciela. Efektem była utrata tytułu prawnego do lokalu wskutek wypowiedzenia najmu i w konsekwencji orzeczenia eksmisji.

Ta grupa byłych lokatorów pozostaje poza ochroną przewidzianą w ustawie z 9 marca 2017 r. o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa. Na mocy tej ustawy powołano Komisję Weryfikacyjną, która zajmuje się „dziką reprywatyzacją”.  

Założeniem ustawy miało być usunięcie wszelkich skutków decyzji reprywatyzacyjnych wydanych z naruszeniem prawa, zwłaszcza wyrównanie dotkliwych krzywd wyrządzonych lokatorom. Niestety, w praktyce okazuje się, że cel ten nie może zostać w pełni osiągnięty ze względu na złożoność stosunków prawnych, których ustawa nie uwzględnia.

Wprawdzie stanowi ona, że czynności prawne dokonane przez osobę, na rzecz której wydano decyzję reprywatyzacyjną, uznaje się za bezskuteczne wobec osoby zajmującej nieruchomość lub jej część, ale nie uwzględnia to bardziej skomplikowanych sytuacji. Nie daje też podstaw do uznania, że niweczy to skutki prawomocnych orzeczeń sądowych.

Kwestia dotyczy lokatorów, wobec których prawomocne wyroki eksmisyjne nie zostały wykonane; lokatorów, którzy dobrowolnie bądź w wyniku działań egzekucyjnych opuścili lokale, a także tych, których sytuacja została ukształtowana  wyrokami oddalającymi ich powództwo o ustalenie wstąpienia w stosunek najmu. Nadal zatem na byłych lokatorach ciąży obowiązek opróżnienia zajmowanych lokali, bowiem są oni związani sentencją prawomocnych orzeczeń sądowych.

Ustawa z 2017 r. rozbudziła ich nadzieje na odwrócenie niekorzystnych skutków „dzikiej reprywatyzacji”, jednakże nadzieje te nie mogą być zrealizowane – wskazuje RPO. Brak jest bowiem przepisu, który stanowiłby w takich sytuacjach podstawę do przywrócenia byłym lokatorom prawa najmu na dotychczasowych zasadach - po uchyleniu przez Komisję Weryfikacyjną decyzji o reprywatyzacji danej nieruchomości.

W takiej sytuacji możliwe wydaje się zaś przywrócenie posiadania lokali byłym lokatorom, którzy do opuszczenia swoich mieszkań zostali zmuszeni  wskutek rożnych działań właściciela sprywatyzowanej nieruchomości (ale nie zapadły wobec nich wyroki o eksmisje). Zgodnie z ustawą, gmina albo Skarb Państwa ma bowiem obowiązek niezwłocznego przywrócenia posiadania takiemu najemcy lub innej osobie zajmującej nieruchomość lub jej część przed dniem wydania decyzji reprywatyzacyjnej.

Z braku wyraźnej regulacji, decyzja Komisji Weryfikacyjnej o uchyleniu reprywatyzacji nie może zatem oznaczać bezskuteczności prawomocnych wyroków sądowych – podkreśla Rzecznik. Niestety, żaden środek prawa procesowego cywilnego, umożliwiający weryfikację prawomocnych orzeczeń sądowych, nie jest adekwatny do wyeliminowania tych orzeczeń z obrotu prawnego (nawet skarga nadzwyczajna do Sądu Najwyższego).

- Wbrew zatem słusznym założeniom prawodawcy oraz oczekiwaniom społecznym - na gruncie obowiązującego stanu prawnego - nie jest możliwe w omawianych przypadkach zadośćuczynienie krzywdom poniesionym przez byłych lokatorów poprzez przywrócenie im posiadanych wcześniej uprawnień – stwierdza Rzecznik. W jego ocenie próby rozwiązania problemu poprzez zawarcie nowych umów najmu przez gminę bądź Skarb Państwa nie zaspokoją uzasadnionych oczekiwań byłych lokatorów.

Dlatego konieczne jest uregulowanie sytuacji prawnej tej grupy byłych lokatorów. Zasadne jest zatem zmiana ustawy poprzez jej doprecyzowanie i uzupełnienie.

IV.7213.4.2018

 

Spotkanie regionalne w Grajewie: o dzieciach w bibliotece dla dzieci

Data: 2019-04-10
  • W Grajewie w salce biblioteki dla dzieci spotkało się z RPO dziesięć osób. Część przyszła z konkretnymi sprawami, w tym sprawami osobistymi. Jedną panią interesowało, co właściwie robi rzecznik, po co jeździ po kraju „ze świtą” i ile to kosztuje. I od tego zaczął Adam Bodnar

- To jest duży wysiłek. Byliśmy w ponad 180 miejscach, przywieźliśmy z nich wiele spraw, o których bez tego nikt by się w Warszawie nie dowiedział: o problemach osób z niepełnosprawnościami, z emeryturami, z uciążliwymi inwestycjami, ze skomplikowanymi sprawami z ZUS…. Każdy z członków ekipy ma swoje zadanie po to, by jak najsprawniej rozpoznać istotę problemu zgłaszanego przez ludzi i znaleźć rozwiązanie.

Spółdzielnie mieszkaniowe

Człowiek nie ma się jak dowiedzieć, jak oni rozliczają koszty i inwestycje.

RPO: Problem prawa spółdzielczego jest trudny, stale się z nim zajmujemy w kontaktach z parlamentem, np:

Zanieczyszczenie środowiska

Odory z fabryki pasz

Ja mam problem taki nieistotny… - zaczyna kolejny uczestnik spotkania. – Zaraz, jeśli chce Pan mówić o uciążliwej inwestycji, to to jest bardzo ważny problem.

Fabryka działa, filtry nie pomagają, smród dociera do mieszkań, ludzie nie mogą otwierać okien .

RPO: Największym problemem naszego kraju jest brak ustawy antyodorowej, która mówiłaby, jak mierzyć stan powietrza i jak egzekwować poprawę jego stanu. (zobacz: „Nie idzie wytrzymać”. RPO upomina się u premiera o skuteczną walkę z odorami)

Zatrucie rtęcią w pracy

Uczestnik spotkania opowiada o konsekwencjach zatrucia rtęcią i niemożności dojścia odszkodowania.

Adopcja

Czy to lekarz-psychiatra musi wydawać zaświadczenie osobie starającej się o adopcję? Ten lekarz nikogo nie bada, stwierdza tylko, czy dana osoba jest czy też nie leczona psychiatrycznie. Czy nie wystarczy zaświadczenie samej poradni?

Osoby starające się o adopcję uważają, że konieczność występowania o to do psychiatry to niepotrzebna i bezsensowna ingerencja w ich życie.

RPO: sprawa dla nas do sprawdzenia

Jak powstaje Centrum Zdrowia Psychicznego w Grajewie

Idea centrów polega na tym, by osoby chorujące dostawały pomoc w poradniach i w miejscu zamieszkania, a nie trafiały do szpitali. Po zgłoszeniu pacjent w ciągu 72 dni powinien dostać właściwą dla siebie terapię. To zminimalizuje potrzeby hospitalizację, ludzie mogą przetrwać kryzysy psychiczne wśród bliskich.

W Grajewie Centrum działa od 1 lipca 2018 r. Łączy oddział psychiatryczny szpitala, zespół leczenia środowiskowego, oddział dzienny i poradnię. Jest dla wszystkich osób dorosłych, które mają jakiekolwiek problemy psychiczne.

Głównym problemem są ciągle trudności z dotarciem z informacją do potrzebujących, że mogą dostać pomoc na miejscu.

Centrum nie ma też niestety kontraktu na leczenie dzieci (najbliższy oddział dla dzieci jest w Olsztynie).

Pani, która kwestionowała sens spotkań regionalnych, uzupełnia informację: nie mamy psychiatrów dziecięcych. Jest ich 400 w Polsce. Dopuściliśmy do tego i teraz są konsekwencje.

RPO: Ma Pani absolutną rację. Pyta Pani, co robię? Wszystko co mogę (link do działań RPO poświęconych zdrowiu psychicznego).

Jeśli zastanawiamy się, skąd się biorą problemy psychiczne dzieci, to zwróćmy uwagę nie tylko na kryzysy i konflikty w rodzinie, ale na zmiany technologiczne – dzieci korzystają z sieci przez smartfony, a więc bez asysty dorosłych (Raport EU Kids Online, problem patostreamingu).

Pomoc osobom chorym na Alzheimera i ich rodzinom

Rozmowa schodzi na pomoc osobom chorującym na Alzheimera – bo i one mogą szukać w Centrum Zdrowia Psychicznego.  Adam Bodnar zachęca do udziału w „gwiaździstej” konferencji organizowanej przez RPO. Polega ona na tym, że eksperci spotykają się w biurze RPO w Warszawie, a ludzie w całym kraju spotykają się, by śledzić debatę online, zadawać pytania i wspólnie analizować problem. (nagranie z zeszłorocznej konferencji – w tym roku odbędzie się we wrześniu).

Mowa nienawiści

Jakie są możliwości przeciwdziałania mowie nienawiści?

RPO: Mamy problem prawny, choć nie on jest najtrudniejszy (warto jednak zabiegać o instytucję ślepego pozwu po to, by nie trzeba było znać personaliów sprawcy, by wystąpić wobec niego do sądu).

Ważniejsze jest uczenie (się) komunikowania w inny sposób niż nienawistny.

Osoby w kryzysie bezdomności

Ostatni watek rozmowy dotyczy osób w kryzysie bezdomności -tym też zajmuje się RPO.

Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności – sprawozdanie z działań w 2018 r.

Data: 2019-03-28

Zjawisko bezdomności jest powszechnie uznawane za najcięższą formę wykluczenia społecznego, wiąże się bowiem nie tylko z brakiem miejsca do zamieszkania, ale także uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie i prowadzi do stygmatyzacji. Przeciwdziałanie bezdomności stało się jednym z priorytetów Rzecznika obecnej kadencji. W tym celu Rzecznik powołał[1] Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Komisja wspiera RPO w realizacji jego ustawowych zadań. Działania Komisji, rozłożone na cały okres kadencji Rzecznika, w sposób efektywny i odczuwalny mają przyczyniać się do zwalczania zjawiska bezdomności, m.in. poprzez stworzenie systemu identyfikacji źródeł bezdomności, celem dostosowania do niej działań państwa, doprowadzenie do koordynacji polityki rządowej w zakresie przeciwdziałania bezdomności, czy też podjęcie próby zainspirowania zmian legislacyjnych, które ułatwią pracę na rzecz osób bezdomnych organizacjom pozarządowym i usuną istniejące bariery w korzystaniu przez osoby w kryzysie bezdomności z już istniejących form pomocy.

W roku 2017 nastąpiły istotne zmiany w składzie osobowym Komisji, które spowodowały potrzebę dokonania kolejnego przeglądu zagadnień ujętych w dokumencie pt. „Mapa problemów związanych z bezdomnością” oraz wyznaczenie najważniejszych kierunków jej aktywności na następny rok. Jako zasadę przyjęto ponadto zapraszanie na każde posiedzenie Komisji osób doświadczających bezdomności, zainteresowanych udziałem w pracach Komisji.

Skład Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności

  • Barbara Audycka-Zandberg
  • Małgorzata Bednarek
  • Marek Borowski
  • Wojciech Bystry
  • Siostra Małgorzata Chmielewska
  • Karol Kretkowski
  • Tomasz Maruszak
  • Radosław Mędrzycki
  • Agata Nosal-Ikonowicz
  • Adam Ploszka
  • Adriana Porowska – współprzewodnicząca
  • Andrzej Ptak
  • Magdalena Ruszkowska-Cieślak
  • Janusz Sukiennik
  • Ryszard Szarfenberg
  • Ks. Stanisław Słowik
  • Jakub Wilczek
  • Magdalena Wolnik
  • Julia Wygnańska
  • Artur Zalewski
  • Kinga Dękierowska
  • Kamilla Dołowska – współprzewodnicząca
  • Tomasz Schabowski
  • Zbigniew Śpiewak – sekretarz

Działania Komisji

Posiedzenia Komisji

W 2018 r. odbyły się 3 posiedzenia Komisji Ekspertów. Ich tematem była m.in. idea tworzenia w większych miastach tzw. miejskiej karty praw osób bezdomnych. Realizowana w miastach europejskich jako miejska karta praw osób doświadczających bezdomności (Homeless Bill of Rights, która jest częścią European Campaign for the Recognition of the Rights of Homeless People) jest dokumentem, który podpisują władze miejskie. Członkowie Komisji zgodzili się, iż jest to inicjatywa warta promowania i wsparcia. Ustalono, że ze strony Komisji wsparcie to polegać może na: pomocy w profesjonalnym tłumaczeniu dokumentu na język polski, propagowaniu idei na konferencjach, seminariach i innych spotkaniach z udziałem przedstawicieli samorządów miejskich oraz na przygotowaniu przez ekspertów Komisji dokumentu, stanowiącego zbiór najczęściej spotykanych pytań dotyczących idei Karty wraz z odpowiedziami, pozwalającymi na rozwianie wątpliwości. Prace we wszystkich trzech obszarach zostały zrealizowane. Na potrzeby Biura RPO został przetłumaczony z języka angielskiego tekst Karty, który następnie stanowił materiał pomocniczy, przy przygotowaniu oficjalnego tłumaczenia tego dokumentu. O idei Karty Praw Osoby Doświadczającej Bezdomności eksperci Komisji, jak i sam Rzecznik opowiadali m.in. podczas konferencji „Podejście oparte o prawa człowieka w pracy z osobami bezdomnymi ze wsparciem EFS”, współorganizowanej przez Ogólnopolską Federację na rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności, a także podczas spotkań regionalnych Rzecznika z obywatelami i władzami samorządowymi. Została również opracowana, a następnie wydrukowana nakładem Biura RPO ulotka, zawierająca tekst Karty w języku polskim oraz podstawowe pytania i odpowiedzi dotyczące Karty.

Ostatnie w roku 2018 posiedzenie Komisji poświęcone było problemom, jakie dla osób bezdomnych rodzi w różnych obszarach życia brak zameldowania na pobyt stały. Podczas tego posiedzenia, w którym udział wzięli także przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, wypracowano określone postulaty, które następnie przekazane zostały Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Inne aktywności Komisji Ekspertów

Podczas II Kongresu Praw Obywatelskich, zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich pod koniec 2018 r., członkowie Komisji Ekspertów przygotowali panel dyskusyjny pt. „Bezdomność jako wyzwanie dla samorządów lokalnych”, w którym udział wzięli także przedstawiciele samorządów: Burmistrz Złocieńca, Zastępca Prezydenta Warszawy oraz przedstawiciel Urzędu Miejskiego w Częstochowie. Podczas dyskusji wszyscy zaproszeni przedstawiciele władz miejskich zadeklarowali zainteresowanie samorządów lokalnych podpisaniem Karty Praw Osoby Doświadczającej Bezdomności.

Wystąpienia generalne Rzecznika Praw Obywatelskich

Szczególną rolą Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności było inspirowanie i motywowanie Rzecznika do podejmowania – w ramach posiadanych przez niego kompetencji ustawowych – działań na rzecz zmiany stanu prawnego, tak aby w bardziej efektywny sposób zapewniał on zarówno zapobieganie i wychodzenie z bezdomności, jak i wieloaspektową pomoc osobom w kryzysie bezdomności. Do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zostało skierowane wystąpienie, dotyczące problemów, wynikających z określania w przepisach właściwości organów administracji publicznej według miejsca ostatniego zameldowania. W wystąpieniu tym wskazano, że aby praca socjalna z taką osobą miała sens, przynosiła efekt, a środki pieniężne nie były marnotrawione, konieczne jest respektowanie woli osoby bezdomnej w zakresie miejsca jej przebywania. Rzecznik wystosował postulat, iż powinny zostać określone standardy pracy socjalnej pracownika socjalnego z osobą bezdomną, a także powinien być stworzony „koszyk świadczeń” dla bezdomnych, którego realizacji można by się domagać na terenie całego kraju, niezależnie od miejsca pobytu osoby bezdomnej oraz rozwiązań, które przyjęła dana gmina. Wskazano również, że pomoc bezdomnym powinna stać się zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej, finansowanym centralnie, co pozwoliłoby rozwiązać problem właściwości miejscowej organu udzielającego pomocy. Przez cały 2018 r. przedmiotem dalszych działań generalnych była kwestia dokonania zmian w prawie wyborczym, umożliwiających osobom bezdomnym realny udział w wyborach. Po raz kolejny w wystąpieniach Rzecznika podejmowany był problem nieprecyzyjnych regulacji dotyczących sytuacji osób eksmitowanych wraz z właścicielem po sprzedaży mieszkania w trybie licytacji komorniczej. Ten brak precyzji w przepisach, w praktyce grozi pozbawieniem ochrony przed tzw. eksmisją na bruk. Konieczne było kontynuowanie działań generalnych dotyczących problematyki dostępu osób bezdomnych do świadczeń opieki zdrowotnej. Rzecznik powrócił także do sprawy właściwej metodologii liczenia osób bezdomnych oraz zasad i wytycznych dotyczących badania socjodemograficznego dotyczącego tej grupy społecznej. W roku 2018 zapadł również ważny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który uwzględnił skargę Rzecznika na przepisy porządkowe w transporcie publicznym, dotyczące możliwości usunięcia pasażera z pojazdu. Naruszenie prawa polegało na doprecyzowaniu pojęcia uciążliwej osoby („osoba narażająca współpasażerów na dyskomfort podróży z powodu braku zachowania elementarnej higieny osobistej”) oraz pominięciu klauzuli zasad współżycia społecznego jako przesłanki wyłączającej możliwość usunięcia uciążliwego pasażera z pojazdu.

Efekty podjętych działań

Zmiany w zakresie ochrony praw lokatorów.

Minister Inwestycji i Rozwoju zgodził się z Rzecznikiem, że zagwarantowanie realnej ochrony osobom zamieszkującym wraz z właścicielem mieszkania, które zostało zbyte w toku licytacji w postępowaniu egzekucyjnym, wymaga zmian w ustawie o ochronie praw lokatorów. Osoby te winny mieć zagwarantowane prawo do wytoczenia powództwa o ustalenie prawa do lokalu socjalnego i jego zabezpieczenie poprzez zawieszenie postępowania egzekucyjnego. Minister zapowiedział wprowadzenie takich regulacji przy okazji nowelizacji ustawy.

Ułatwienia w głosowaniu dla osób bezdomnych.

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 8 listopada 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestru wyborców oraz trybu przekazywania przez Rzeczpospolitą Polską innym państwom członkowskim Unii Europejskiej danych zawartych w tym rejestrze zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw RP w dniu 27 listopada 2018 r. pod poz. 2209 i weszło w życie z dniem 12 grudnia 2018 r. Nowelizacją dokonano zmiany załącznika nr 3 do rozporządzenia, tj. pisemnej deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców, polegającą na dodaniu odnośnika informującego osoby nigdzie niezamieszkałe o konieczności wpisania w miejsce przeznaczone na adres stałego zamieszkania, adresu umożliwiającego kontakt z tym wyborcą pracownikom organów gminy. Powyższe rozwiązanie umożliwia osobom stale zamieszkującym na obszarze danej gminy, które z różnych względów nie są w stanie podać stałego adresu zamieszkania, złożenie przedmiotowego wniosku i w konsekwencji uzyskanie wpisu do rejestru wyborców.

Ułatwienie dostępu do nieodpłatnej pomocy prawnej.

Z dniem 1 stycznia 2019 r. weszły w życie przepisy znowelizowanej ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej i edukacji prawnej przewidziano poszerzenie kręgu osób uprawnionych do uzyskania nieodpłatnej pomocy prawnej i odformalizowanie dostępu do takiej pomocy. Ułatwi to z pewnością uzyskanie nieodpłatnej pomocy prawnej osobom doświadczającym bezdomności.

Ogólnopolskie badanie liczby osób bezdomnych.

Z odpowiedzi udzielonej Rzecznikowi przez MRPiPS wynika, że większość postulatów, zgłoszonych przez organizację pozarządowe i wspieranych przez Komisję Ekspertów, zostało uwzględnionych w ramach przygotowań do badania, które odbędzie się w nocy z 13 na 14 lutego 2019 r.

Co wymaga dalszej pracy

Nadal wiele problemów pozostaje nierozwiązanych i wymaga zarówno dalszego monitorowania, jak i podejmowania nowych działań ze strony Rzecznika oraz Komisji. Konieczne jest monitorowanie wdrażania ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, która stanowi zasadniczy akt prawny dla realizacji programu „Mieszkanie plus”. Jak dotąd, program ten w zasadzie nie działa, co rodzi poważne obawy o to, jak w praktyce będą funkcjonować zmienione przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów, które po rocznej vacatio legis zaczną obowiązywać od kwietnia 2019 r. Założeniem do tych zmian był m.in. prognozowany wzrost liczby mieszkań na rynku wskutek realizacji programu „Mieszkanie plus”. Kolejnym problemem pozostaje sytuacja osób bezdomnych, chorych i wymagających stałej opieki leczniczej. W praktyce placówki dla osób bezdomnych z funkcją usług opiekuńczych nie zostały utworzone. Osoby przewlekle chore, po opuszczeniu szpitala trafiają często z powrotem „na ulice”, gdzie nie mają zapewnionej odpowiedniej opieki. Należy rozważyć, czy przyjęte rozwiązania ustawowe są więc adekwatne, skoro nie przyniosły oczekiwanego efektu. Na początku roku 2019 przeprowadzone zostanie kolejne badanie socjodemograficzne wraz z badaniem liczby osób dotkniętych bezdomnością, ponownie więc zaktualizuje się kwestia przyjęcia prawidłowej metodologii w tym zakresie, która jest przedmiotem aktywnych działań Rzecznika oraz Komisji. W dalszym ciągu Komisja promować będzie ideę miejskiej karty praw osoby doświadczającej bezdomności.

 

[1] Zarządzenie RPO z 16 października 2015 r., nr 40/2015 i Zarządzenie RPO z 28 czerwca 2016 r., nr 30/2016.

 

Bezdomni nie mogą być wypisywani ze szpitali do noclegowni. RPO pisze do ministerstwa rodziny i prezydenta Warszawy

Data: 2019-03-21
  • Osoby bezdomne po leczeniu w szpitalu mogą potrzebować opieki, np. w schronisku świadczącym usługi opiekuńcze
  • Ale skierowanie do niego jest obwarowane skomplikowanymi formalnościami – przepisy nie przewidują żadnej awaryjnej, szybkiej ścieżki dla osób chorych. Szczegółowa warszawska procedura zakłada np. wypełnienie aż 9 załączników
  • W efekcie bezdomni pacjenci są wypisywani ze szpitali wprost do noclegowni, które nie mają odpowiedniego zaplecza i personelu
  • Na problem zwróciła uwagę Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, dlatego przedstawia on problem Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz prezydentowi Warszawy

Zjawisko bezdomności nie tylko stwarza zagrożenie dla życie i zdrowia, ale też godzi w przyrodzoną i niezbywalna godność człowieka. Dlatego wspieranie ludzi w wychodzeniu z kryzysu bezdomności jest jednym z priorytetów Adama Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich. W październiku 2015 r. powołał on Komisję Ekspertów, w której skład wchodzą przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się przeciwdziałaniem bezdomności i pomocą osobom jej doświadczającym, naukowcy oraz prawnicy.

Ostatnie posiedzenie Komisji 21 stycznia 2019 r. poświęcone było sytuacji osób bezdomnych wymagających rekonwalescencji po leczeniu. Wciąż zdarzają się przypadki bezdomnych pacjentów, wypisywanych ze szpitali bez skierowania do schroniska dla osób bezdomnych świadczącego pomoc opiekuńczą, co jest bardzo niepokojące. Dochodzi bowiem do sytuacji, gdy osoby wymagające szczególnego wsparcia w okresie rekonwalescencji, trafiają do miejsc do tego nieprzygotowanych: schronisk czy noclegowni, które nie dysponują odpowiednim zapleczem i personelem.

Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać nie tylko w niewystarczającej liczbie miejsc tymczasowego schronienia, ale także w ograniczeniach wynikających z ustawy o pomocy społecznej, dotyczących udzielania pomocy osobom w kryzysie bezdomności.

Ustawa o pomocy społecznej – do poprawy

Ustawa o pomocy społecznej nie przewiduje bowiem interwencyjnego umieszczenia osoby bezdomnej w schronisku, a następnie dopełnienia formalności. Żeby zamieszkać w takim schronisku, trzeba poddać się wywiadowi środowiskowemu, podpisać kontrakt socjalny i – w efekcie - dostać odpowiednią decyzję administracyjną. Tego wszystkiego nie jest w stanie zrobić osoba w kryzysie bezdomności leżąca w szpitalu, a sztuczne przedłużanie je pobytu mija się z celem. Widać więc – zauważa RPO – że ustawa nie jest dostosowana do istoty bezdomności i powoduje, że często niezbędna pomoc jest ograniczona, bo prawo nie przewiduje sytuacji wyjątkowych.

W ocenie RPO w przypadku wszystkich osób bezdomnych wypisywanych ze szpitali (a także cudzoziemców z nieustalonym statusem pobytowym w Polsce), trzeba sprawdzać, czy mają jak egzystować poza szpitalem. W przypadkach uzasadnionych m.in. stanem zdrowia, prawo powinno dawać możliwość zastosowania szybkiej ścieżki interwencyjnego umieszczenia na okres rekonwalescencji albo do czasu umieszczenia w zakładzie opiekuńczo-leczniczym czy pielęgnacyjno-opiekuńczym, w schronisku dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi.

Brak stosownej regulacji w ustawie o pomocy społecznej skutkuje niejednokrotnie koniecznością długotrwałej i kosztownej hospitalizacji tych osób.

Warszawskie procedury – do uproszczenia

Rzecznik analizuje w swym piśmie także sytuację w Warszawie, bo miasto dopracowało się „Procedury dotycząca zasad i trybu postępowania w sprawach przyznania tymczasowego schronienia w schroniskach dla osób bezdomnych oraz schroniskach dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi finansowanych z budżetu m.st. Warszawy oraz ustalenia odpłatności za pobyt w schroniskach dla osób bezdomnych oraz schroniskach dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi”. Obowiązuje ona od 1 grudnia 2018 r. i można już stwierdzić, co da się w niej poprawić.

Przede wszystkim – zauważa RPO – dokumenty potrzebne Ośrodkowi Pomocy Społecznej Dzielnicy Wola m.st. Warszawy, który ma wydać decyzję o przyznania miejsca w schronisku, zajmują załączniki od 1 do 9 do Procedury. Rzecznik jest zdania, że Procedurę trzeba pilnie uprościć, skrócić i pozbyć się nadmiernego formalizmu.

Za mało miejsc w schroniskach

Schronisko dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi to jedyne miejsce w systemie pomocy oferowanej osobom bezdomnym, do którego mogą zostać skierowane osoby wymagające wzmożonego wsparcia po leczeniu, szczególnie szpitalnym. Dostęp do tej formy wsparcia jest jednak w Warszawie poważnie ograniczony, gdyż pomoc w tym standardzie jest świadczona przez 10 jednostek dysponujących 392 miejscami.

Problemy cudzoziemców w kryzysie bezdomności – przydałaby się baza tłumaczy

Środowiska wspierające osoby dotknięte kryzysem bezdomności wskazują także na problemy komunikacyjne w kontakcie z cudzoziemcami oraz brak pomocy w tym zakresie.

Rozwiązania problemu bariery językowej upatrują w stworzeniu przez miasto bazy dostępnych tłumaczy, z których pomocy mogłyby korzystać zarówno jednostki świadczące pomoc dla osób bezdomnych, jak i realizatorzy Procedury.

III.7065.60.2019

WSA przyznał rację Rzecznikowi ws. najmu lokali komunalnych w Pruszkowie

Data: 2019-03-08
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził nieważność zasad wynajmowania lokali komunalnych w Pruszkowie z 2015 r.
  • Rada Miejska pozbawiła wtedy m.in. prawa do najmu osoby mające tytuł prawny do innego lokalu, a za lokale powyżej 80m2 nakazała płacić czynsz ustalany w drodze przetargu
  • Zasady te zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich

26 marca 2015 r. Rada Miejska w Pruszkowie uchwaliła zasady wynajmowania lokali wchodzących w skład zasobu mieszkaniowego gminy.

RPO stwierdził naruszenie prawa w odniesieniu do:

  • § 3 ust. 2 uchwały w zakresie, w jakim pozbawia prawa do najmu lokalu mieszkalnego osoby posiadające tytuł prawny do lokalu,
  • § 19 pkt 2 a),b),c) w zakresie, w jakim wyłącza prawo wnioskodawcy do merytorycznego rozpoznania złożonego wniosku mieszkaniowego, a tym samym pozbawia prawa do najmu lokalu mieszkalnego osoby ubiegające się o najem lokalu wchodzącego w skład mieszkaniowego zasobu gminy,
  • § 28 w zakresie, w jakim przewiduje oddanie w najem lokali o powierzchni użytkowej przekraczającej 80m2 za zapłatą czynszu, którego wysokość ma być ustalana w drodze przetargu.

Uchwałą z 30 sierpnia 2018 r. Rada Miejska w Pruszkowie zmieniła - zgodnie z żądaniem RPO - zaskarżone postanowienia uchwały z 26 marca 2015 r.

Rzecznik podtrzymał jednak skargę do WSA, bo zmienione i uchylone przepisy w dalszym ciągu wywoływały skutki prawne. Wniósł o stwierdzenie nieważności zaskarżonych postanowień uchwały z 26 marca 2015 r. - w brzmieniu obowiązującym do dnia wejścia w życie uchwały zmieniającej  z 30 sierpnia 2018 r.

8 marca 2019 r. w WSA odbyła się rozprawa w tej sprawie. Sąd w całości podzielił argumentację RPO i stwierdził nieważność zaskarżonych przepisów w brzmieniu obowiązującym do dnia wejścia w życie uchwały z 30 sierpnia 2018 r. Orzeczenie nie jest prawomocne.

IV.7210.13.2014

RPO: za długi spółdzielni nie mogą odpowiadać właściciele lokali

Data: 2019-03-07
  • Członkowie spółdzielni mieszkaniowych, jak i osoby z prawem do lokali, muszą mieć ochronę prawną przed przerzucaniem na nich odpowiedzialności za długi spółdzielni – wskazuje RPO
  • W świetle orzecznictwa jest jednak niebezpieczeństwo obciążania hipotecznego nie tylko całej nieruchomości spółdzielni, ale także poszczególnych lokali stanowiących odrębną własność  
  • Rzecznik pyta Ministra Inwestycji i Rozwoju, czy w tej sprawie zostaną podjęte odpowiednie działania legislacyjne dla ochrony praw obywateli

Z przepisów Prawa spółdzielczego i ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych jednoznacznie wynika, że wolą ustawodawcy było, aby tytuły prawne  do lokali w ramach spółdzielni mieszkaniowej nie były zagrożone, gdy spółdzielnia jest zadłużona, np. z powodu ryzykownej działalności inwestycyjnej (jak np. Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa w Warszawie).

W praktyce jednak ten cel nie zostaje osiągnięty. Gdy spółdzielnia popadnie w długi, a nie stać jej na ich spłatę, to wierzyciel może wystąpić o zabezpieczenie swego długu poprzez ustanowienie hipoteki na nieruchomości takiej spółdzielni.

Zgodnie z dotychczasowym utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, przepisy ustawy z 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece dopuszczają sytuację, w której takie hipoteki na nieruchomości spółdzielni mieszkaniowej przekształcałyby się z mocy tej ustawy w tzw. hipoteki łączne, obciążające także te lokale, które - w toku likwidacji, postępowania upadłościowego albo postępowania egzekucyjnego z nieruchomości spółdzielni - zmieniły status ze spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w prawo odrębnej własności

Według Rzecznika istnieje zatem realne niebezpieczeństwo przerzucenia na gruncie obowiązującego stanu prawnego zobowiązań spółdzielni mieszkaniowych na osoby, którym służy spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, w tym nawet na te, które w ogóle nie są członkami spółdzielni.

RPO już od kilku lat prowadzi korespondencję w tej sprawie. W odpowiedzi na ostatnie wystąpienie z lutego 2017 r. resort infrastruktury i budownictwa w marca 2017 r poinformował  o podjęciu w trybie roboczym współpracy w tej sprawie z Ministerstwem Sprawiedliwości. To Ministerstwo w  marca 2016 r. pisało zaś, że kwestia jest skomplikowana i nie pozwala na jednoznaczne przesądzenie kwestii odpowiedzialności rzeczowej nabywców odrębnej własności lokalu w toku postępowania upadłościowego, egzekucyjnego i likwidacyjnego. Za uzasadniono uznano postulat zmiany obowiązującego stanu prawnego tak, aby jednoznacznie przesądzić, którego rodzaju prawom przyznać prymat - prawom byłych spółdzielców stających się z mocy prawa właścicielami odrębnych obciążonych hipotecznie nieruchomości, czy też wierzyciela hipotecznego. Ewentualne skierowanie projektu założeń ustawy do rozpatrzenia przez Radę Ministrów uzależniono od rekomendacji ekspertów, co było wstępnie przewidywane na II kwartał 2018 r.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Ministra Inwestycji i Rozwoju o poinformowanie, jakie ustalenia ostatecznie przyjęto w ramach roboczej współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości oraz, czy zostaną podjęte działania legislacyjne, a jeśli tak, to jakie.

IV.7000.251.2015

Zasady wynajmu lokali komunalnych w Pułtusku - nieważne. WSA uznał skargę Rzecznika

Data: 2019-02-14
  • Przez kilkanaście lat w Pułtusku obowiązywały zasady wynajmu lokali gminnych, niezgodne z ustawą o ochronie praw lokatorów
  • Osoba, która dwukrotnie odmówiła przyjęcia wskazanego lokalu, była skreślana z listy oczekujących. O lokal nie można się było starać, mając tytuł prawny do innego lokalu
  • Nieważność zaskarżonych przez RPO postanowień uchwały Rady Miejskiej Pułtuska stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie

Ustalając w 2005 r. zasady wynajmu lokali z zasobu gminy, Rada Miejska w Pułtusku wprowadziła do nich warunki, których nie ma w ustawie. Zapisano m.in., że osoba, która dwukrotnie odmówiła przyjęcia wskazanego przez gminę lokalu, zostaje skreślona z listy oczekujących. A o jakikolwiek lokal z zasobu gminnego nie może się starać ktoś, kto ma już tytuł prawny do innego lokalu. Tymczasem ustawa o ochronie praw lokatorów wprowadza taki warunek wyłącznie wobec osób ubiegających się o lokale socjalne. 

Jeden z mieszkańców Pułtuska w 2017 r. poskarżył się na te zasady  do Rzecznika Praw Obywatelskich. W tym też roku RPO zaskarżył kwestionowane zapisy uchwały rady do WSA, wnosząc o  ich unieważnienie.

Po interwencji RPO Rada Miejska w Pułtusku zmieniła - w lutym 2018 r. – zasady przydzielania lokali. Dlatego w lipcu 2018 r. WSA w Warszawie umorzył postępowanie ze skargi Rzecznika. Uznał, że postępowanie stało się bezprzedmiotowe.

Rzecznik zaskarżył to postanowienie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kwestionowane zasady przydziału lokali obowiązywały przez 13 lat i nie można wykluczyć, że ludzie zostali przez nie poszkodowani - argumentował. A jeśli sąd oceni zasady merytorycznie, będzie można naprawić błędy wobec tych,  co do których to prawo zastosowano.

W październiku 2018 r. NSA uwzględnił zażalenie RPO. Uznał, że WSA musi merytorycznie ocenić, czy rację ma RPO, że zasady przyznawania lokali w Pułtusku w latach 2005-2018 nie były zgodne z prawem.

14 lutego 2019 r. WSA (sygn. akt II SA/Wa 1840/18) uwzględnił skargę Rzecznika i stwierdził nieważność zaskarżonych postanowień uchwały Rady Miejskiej Pułtuska.

Wyrok nie jest prawomocny. Rada może złożyć skargę kasacyjną do NSA.

IV.7214.72.2017

Sprawa książeczek mieszkaniowych. RPO pyta ministra, co zrobił przez rok od swych zapowiedzi

Data: 2019-02-11
  • Posiadacze książeczek mieszkaniowych z PRL powinni móc korzystać z premii gwarancyjnych w szerszym zakresie niż jest to możliwe, np. na wymianę pieca
  • Wymaga to jednak zmian ustawowych, o co od dawna upomina się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rok temu Minister Inwestycji i Rozwoju informował RPO, że „rozważane są różne koncepcje rozwiązania tej kwestii”
  • Teraz Rzecznik pyta ministra Jerzego Kwiecińskiego, czy i jakie działania resort podjął od tego czasu

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi z lat PRL (jest ich ponad milion) od wielu lat jest przedmiotem stałego zainteresowania kolejnych Rzeczników.  Do RPO wciąż wpływają skargi od posiadaczy książeczek i Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.

W związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, właściciele książeczek nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 1-2 m kw. ceny rynkowej mieszkania. Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać wobec realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych, określonych w ustawie z 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych.

Premia Jest możliwa m.in. w związku z:

  • poniesieniem jednorazowo znaczących wydatków (zakup mieszkania),
  • wniesieniem wkładu własnego do kredytu hipotecznego czy wpłaty do TBS,
  • wymianą okien, instalacji gazowej lub elektrycznej.

Większość spośród miliona osób, które nadal ma książeczki, nie robi takich inwestycji. Powinny one jednak móc w inny sposób poprawić jakość swoich mieszkań – tak, że skorzystałaby na tym cała społeczność (np. przez wymianę pieców grzewczych, co mogłoby być elementem walki ze smogiem).

Adam Bodnar upomina się o  taką zmianę przepisów, aby z premii gwarancyjnych można było skorzystać także w sytuacjach, na które dziś prawo nie pozwala. W wystąpieniach do rządu RPO zwracał wiele razy uwagę, że znacząca grupa posiadaczy książeczek nie będzie w stanie spełnić obecnych warunków, mimo że chcieliby przeznaczyć środki na cele mieszkaniowe. Wskazywał, że roczna liczba likwidowanych książeczek mieszkaniowych oscyluje w granicach 26-28 tys.. Oznacza to, że przy obecnych rozwiązaniach proces likwidacji książeczek potrwa jeszcze niemal 40 lat.

Rząd zapowiadał, że przewodnią rolę w polityce mieszkaniowej państwa będzie pełniła powołana w styczniu 2018 r. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy premier. Gdy Rzecznik w październiku 2018 r. spytał premiera Mateusza Morawieckiego, czy Rada zajęła już jakieś stanowisko, dostał 7 listopada 2018 r. odpowiedź z KPRM,  że jeśli Minister Inwestycji i Rozwoju podejmie działania, to „dalsze prace mogłyby w następstwie podlegać omówieniu i analizom również w pracach Rady”. 

Tymczasem jeszcze 21 lutego 2018 r. minister Jerzy Kwieciński pisał do RPO, że problematyka wkładów zgromadzonych na książeczkach jest przedmiotem uwagi resortu i rozważane są różne koncepcje zmierzające do rozwiązania tej kwestii, biorąc pod uwagę zróżnicowane potrzeby właścicieli książeczek, a także konieczność określenia horyzontu czasowego wydatkowania środków budżetowych na ten cel. - W konsekwencji, w najbliższym czasie zostaną ustalone nowe kierunki realizacji istotnych dla segmentu mieszkalnictwa działań – zapowiadał wtedy minister.

- W związku z powyższym, biorąc pod uwagę fakt, iż od zapowiadanych przez Pana Ministra powyższych działań minął prawie rok, zwracam się z prośbą o poinformowanie, czy i ewentualnie jakie ostatecznie działania w przedmiotowej sprawie ze strony Ministerstwa zostały podjęte i na jakim ewentualnie etapie się aktualnie znajdują – głosi najnowsze wystąpienie Adama Bodnara do Ministra Inwestycji i Rozwoju.

IV.7216.19.2016

Skarżysko-Kamienna nie może wskazywać pozaustawowych kryteriów wynajmu lokali komunalnych

Data: 2019-02-07
  • Rada gminy nie może w sposób dowolny określać dodatkowych, pozaustawowych kryteriów wynajmu lokali komunalnych
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach rozpoznał skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na uchwałę Rady Miasta Skarżysko-Kamienna i podzielił jego stanowisko

6 lutego 2019 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach rozpoznał skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na uchwałę Rady Miasta Skarżysko-Kamienna, dotyczącą wynajmowania lokali komunalnych. Powodem zaskarżenia uchwały były liczne skargi mieszkańców gminy na dyskryminujące postanowienia prawa miejscowego.

WSA w całości podzielił stanowisko Rzecznika i stwierdził nieważność zaskarżonych postanowień uchwały, które w sposób nieuprawniony ograniczały mieszkańcom Skarżyska-Kamiennej dostęp do lokali komunalnych.

W ustnych motywach wyroku sędzia sprawozdawca wyjaśnił, że rada gminy nie może w sposób dowolny określać dodatkowych, pozaustawowych kryteriów wynajmu lokali komunalnych. Podkreślono jednocześnie, że powszechny na terenie całej Polski deficyt lokali komunalnych nie usprawiedliwia niezgodnego z powszechnie obowiązującym prawem ograniczenia dostępu obywateli do tego typu lokali. Wszyscy mieszkańcy gminy o niskich dochodach powinni mieć możliwość otrzymania pomocy w zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych. Wyrok jest nieprawomocny.

IV.7214.88.2017

Pani Elżbieta przegrała sprawę o mieszkanie komunalne

Data: 2019-01-30
  • Pani Elżbiecie odmówiono lokalu komunalnego, argumentując że jest właścicielką połowy domu - gdzie mieszka jej były mąż, który się nad nią znęcał - i dwóch nieruchomości rolnych
  • Władze dzielnicy Praga-Południe uznały, że może albo zamieszkać z byłym mężem, albo sprzedać ziemię i kupić sobie mieszkanie
  • Do skargi kobiety do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przyłączył się RPO, według którego sprawę zbadano bardzo pobieżnie
  • Sąd wniosek oddalił 11 grudnia 2018 r.

Sąd uznał, że choć pani Elżbieta nie chce, czy też nie może - wobec określonych osobistych obaw - zamieszkiwać z byłym mężem w lokalu, do którego ma tytuł prawny (przywołuje przypadki przemocy wobec niej), to nie może to jednak uzasadniać korzystania z pomocy socjalnej w postaci uzyskania lokalu z zasobów gminnych.

Zdaniem sądu pani Elżbieta mogła bowiem zastosować stosowne środki prawne: zniesienie współwłasności, czy - w razie nagannych zachowań byłego męża po wspólnym zamieszkaniu - uzyskanie stosownych orzeczeń sądowych, gwarantujących ochronę przed jego nielegalnymi działaniami. Mogła też zapewnić wykorzystanie praw do lokalu bądź to przez osobiste zamieszkiwanie, sprzedaż albo czerpanie z nieruchomości pożytków, które uzupełniałyby jej budżet przy wynajmie mieszkania na wolnym rynku.

Sąd zauważył też, że wsparcie socjalne dla osoby, która dysponuje materialnymi zasobami umożliwiającymi samodzielne nabycie bądź wynajmowanie lokalu, lecz z nich nie korzysta, oznacza jednocześnie ograniczenie możliwości udzielenia pomocy osobom, pozostającym obiektywnie w trudnej sytuacji.

IV.7211.108.2018

O bezradności i smogu - spotkanie regionalne RPO w Mikołowie

Data: 2019-01-25
  • W Mikołowie przemysł sąsiaduje z osiedlami mieszkaniowymi, a w dawnych magazynach powstają nowe uciążliwe fabryki. Mieszkańcy protestują, ale to nic nie daje
  • Ludzie zgłaszali też problemy dotyczące funkcjonowania samorządu -  uważają, że działa bezdusznie, trzyma się sztywno przepisów nie szukając rozwiązań, przez co człowiek zostaje ze swoimi problemami sam
  • Młodzi ludzie dzielili się niepewnością o przyszłość. I pytali, dlaczego nie da się rozwiązać najprostszych problemów, które utrudniają życie.

Najważniejsza jest solidarność. Najpierw jesteśmy my, potem dopiero państwo o prawo. Jeśli chcemy otwartej, nowoczesnej Polski, to sami weźmy się do roboty. Drogę mamy otwartą – podsumowała spotkanie paraolimpijka Karolina Hamer.

Prawie 90 osób przyszło do Biblioteki Miejskiej w Mikołowie na poranne spotkanie regionalne z RPO Adamem Bodnarem. Starsi zajęli miejsca przy bibliotecznych stołach, młodzież – na antresoli.

Przyszły osoby zaangażowane w pomoc społeczną, seniorzy z Rady Seniorów i Uniwersytetu Trzeciego Wieku, działający na rzecz osób z niepełnosprawnościami a także mieszkańcy stowarzyszający się po to, by naprawić sytuację osiedli wokół terenów przemysłowych.  Wielu mówiło, że po prostu byli ciekawi („Przyszłam, bo chcę być blisko spraw ważnych”).

Spotkanie tłumaczyła tłumaczka języka migowego.

- Rzecznik Praw Obywatelskich ma stać na straży przestrzegania praw obywatelskich gwarantowanych przez Konstytucję i przez konwencje międzynarodowe (np. Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych). Jedną z gwarancji tych praw jest prawo zgłoszenia się do Rzecznika Praw Obywatelskich (art. 80 Konstytucji) – wyjaśnił na wstępie Adam Bodnar. - Jednym z ważniejszych zadań Rzecznika jest ustalanie, gdzie dochodzi do naruszeń praw człowieka – wiem dzięki spotkaniom w kraju, jak różne są to problemy, jak mało się o nich wie w Warszawie. Ale wiem też, jak wspaniałe rozwiązania problemów powstają daleko od centrum.

Ochrona środowiska

- Grażyna Wolszczak wygrała wczoraj proces o zanieczyszczenie środowiska. Co z tego wynika dla nas? Czy Rzecznik może wspomóc ludzi w takich sprawach.

RPO: Pani Grażyna Wolszczak wystąpiła przeciw Skarbowi Państwa o naruszenie dóbr osobistych z powodu smogu w Warszawie. Powątpiewałem w jej sukces, bo sytuacja w Warszawie jest jednak nieporównywalnie lepsza niż np. w Rybniku, gdzie  przez 1/3 roku nie można normalnie funkcjonować.

Jest jednak inna ważna sprawa, która się toczy w Polsce – Rybnicki Alarm Smogowy rozpoczął akcję informacyjną i działania na rzecz poprawy sytuacji w mieście. I do tego jego przedstawiciel złożył pozew przeciwko skarbowi państwa  wykazując, że smog zmusza go do zmiany sposobu życia (co oznacza, że przestaje być wolnym człowiekiem). Inaczej niż pani Grażyna Wolszczak przegrał w pierwszej instancji. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do tego postępowania (opowiadała o tym mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz z BRPO).

Sala sądowa jest miejscem na przedstawienie argumentów – to tą drogą obywatele mogą dosyć skutecznie przedstawiać argumenty, które będą miały wpływ na politykę publiczną. Grażyna Wolszczak wygrała proces i dziś cała Polska o tym rozmawia. A my mamy też szansę wpłynąć na linię orzeczniczą sądów -  zauważą one być może, jaki jest związek między ochroną środowiska i prawami obywateli.

Rzecznik skutecznie zmienił tą drogą zasady wprowadzania tzw. opłat klimatycznych – samorządy liczyły sobie dodatkowe opłaty jako kurorty, a powietrze tam było już dosyć zanieczyszczone (patrz – sprawa Zakopanego). W ten sposób samorządowcy dosyć boleśnie uświadamiają sobie, że mają problem z ochroną środowiska i muszą go rozwiązać. – Pokazujemy, że opłaca się zainwestować w ochronę środowiska – powiedział dyr. Łukasz Kosiedowski z BRPO

Zresztą – zauważył Adam Bodnar – tą drogą można też egzekwować prawa osób z niepełnosprawnościami. A robić to można nie tylko z pomocą RPO ale i organizacji pozarządowych. W przypadku ochrony środowiska taką organizacją jest ClientEarth.

Sytuacja w Mikołowie

- W Mikołowie budują się fabryki w dawnych magazynach. To się dzieje za cichym przyzwoleniem władz. Mamy tak rozwijającą się fabrykę mebli. Skończymy jak w Mielcu. Bo dla władz ważny jest rozwój gospodarczy – nie ważne, że dzieje się to w okolicy osiedli mieszkalnych. Na papierze te nowe fabryki nie szkodzą. A kiedy zgłaszamy problemy, mówi się nam „Możecie się wyprowadzić”.

Powietrze nas truje, hałas wykańcza – mówili ludzie.

RPO: Jak mogę Państwu pomóc?

- Chcemy, by nasz głos był bardziej słyszany – mówi lider stowarzyszenia i przekazuje Adamowi Bodnarowi cały zestaw dokumentów.

Prawo do mieszkania w Mikołowie

- Oddawali piękne budynki socjalne, tam jest więcej samochodów niż mieszkań, a mnie odmówili jednego pokoju, bo mi burmistrz zarzucił za wysoką emeryturę. Straciłem na GetBack, jestem osobą zasłużoną dla tej spoleczności, mam 70 lat i nikt mi nie chce pomóc, nawet Rzecznik. Jestem za stary, żeby mi ktoś pomógł. Nikt się bezdomnymi nie przejmuje.

RPO: Przyjrzymy się jeszcze raz tej sprawie. Proszę jednak pamiętać, że prawo pozwala urzędnikom przyznawać mieszkania socjalne tylko tym, których dochody nie przekraczają pewnego progu. To nie znaczy, że nie da się pomóc

Sprawa GetBacku jest bardzo poważna – bo tu chodzi o instytucję finansową notowaną na giełdzie, a więc taką, za której standardy ręczyło państwo. Rzecznik sprawą się zajmuje – powiedział Adam Bodnar.

Opowiedział też  o tym, jak powinna wyglądać polityka pomocy w wychodzeniu z kryzysu bezdomności – od wsparcia i leczenia, po mieszkania wspomagane. W niektórych miejscach ten system działa świetnie, a w innych – nie. RPO może zapytać władze Mikołowa o politykę w tej sprawie, podzielić się wiedzą zebraną w innych regionach kraju i dzięki współpracy z ekspertami.

Prawo do bycia zauważonym

- Ale jak mamy sprawić, by nasze koncepcje były bardziej uwzględniane? Powinniśmy np. lepiej rozwijać komunikację rowerową…

RPO: nie ma innego sposobu niż tworzenie wspólnoty i miejsca do rozmowy. Pomysły rowerzystów mogą budzić opór kierowców. Żeby zgłaszać propozycje, trzeba też umieć zrozumieć stanowisko drugiej strony. A potem wspólnie decydować.

Tworzenie przyjaznej przestrzeni w mieście może się odbywać zgodnie z wypracowywanymi już zasadami – może warto skorzystać z wzorów, jakie przygotowała Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych w sprawie projektowania przestrzeni uniwersalnej a także System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania.

- To jest porządny wzór działania i koordynowania działań po to, by dla seniora dom pomocy nie był jedynym rozwiązaniem. Pokazuje, że działania musza być całościowe, że jeśli prawo nie pozwala przyznać komuś mieszkania socjalnego ze względu na za wysokie dochody, to może trzeba mu pomóc to mieszkanie wynająć. Ludzie popadają w kryzys bezdomności naprawdę z wielu powodów.

Problem niemożności wyegzekwowania obowiązku meldunkowego

Dłużnik nie mógł ustalić miejsca zamieszkania wierzyciela – więc musiał wpłacić pieniądze do depozytu. To nie przeszkodziło egzekucji, która doprowadziła człowieka do ruiny.

A to dlatego, że choć obowiązek meldunkowy istnieje, to nie ma go komu wyegzekwować.

RPO: Sprawdzimy to.

Pytania od licealistów (na karteczkach)

·Pytania o sprawy szkolne (przeładowane programy, obowiązkową maturę z matematyki dla humanistki, brak lekcji z tego, co jest naprawdę potrzebne).

RPO:  Rzecznik nie jest specjalistą od metodologii nauczania. Mogę to próbować wyjaśnić decyzjami metodyków nauczania (matematyka) a także szybko wdrażaną reformą edukacji (przeładowane programy).

·Dlaczego politycy nie dotrzymują słowa, a najgorsze przestępstwa nie są karane surowiej?

RPO: Wyjaśnieniem jest populizm, czyli składanie pustych obietnic zamiast poważnej rozmowy z ludźmi o problemach. Populista proponuje zbyt proste rozwiązanie – nie po to, by problem rozwiązać, ale po to, by zyskać poklask. Realne rozwiązania problemów są zaś zawsze dużo bardziej skomplikowane, i kosztują dużo więcej, niż chcielibyśmy wydać.

·Dlaczego w autobusach nie można używać zwykłych biletów tylko karty?

RPO:  To jest świetne pytanie do radnych i do lokalnego rzecznika konsumentów.

·Dlaczego w telewizji nie ma zawsze tłumaczenia na język migowy?

RPO:  Bo to kosztuje, nadawcy oszczędzają, a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji słabo egzekwuje ten obowiązek.

·Dlaczego nie ma kładki nad drogą krajową 44 łączącą Mikołów z Tychami, a przebiegającą przez osiedle? Tam zginęły dwie młode dziewczyny.

RPO: A to jest sprawa dla Rzecznika, sprawdzimy. Być może powinniśmy złożyć kilka kasacji do Sądu Najwyższego po to by zwrócić uwagę na problem.

·Czy nauczyciel może przedstawiać swoje poglądy na lekcji?

RPO: Coraz częściej jesteśmy pytani, czy nauczyciel WOS może mówić o Konstytucji. Moim zdaniem zawsze najlepszym sposobem jest przedstawianie różnych źródeł i interpretacji.

·Dlaczego studia nie opłacają się młodym, bo albo nie ma po nich pracy, albo jest niskopłatna

RPO: Stworzyliśmy mit, że po studiach ma się fajną i dochodową pracę. Tak niestety nie jest – i mogę Wam to powiedzieć jako prawnik. Wyksztalcenie daje szansę, ale nie jest gwarancją lepszego życia.

Czy RPO włączy się w kampanię przeciwko mowie nienawiści

- Na stronie RPO.gov.pl znalazłam Pana rekomendacje w sprawie mowy nienawiści. Czy Pan się w to włączy?

RPO: Od dwóch tygodni prawie nic innego nie robię

Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności, poświęcona problemowi zapewnienia opieki bezdomnym osobom chorym, wymagającym stałej opieki leczniczej/usług opiekuńczych

Data: 2019-01-21
  • W okresie silnych mrozów ponownie ujawnił się problem osób bezdomnych chorych, wymagających pomocy (w tym lekarskiej) ze strony osób trzecich, które po opuszczeniu szpitala nie mają zapewnionego żadnego schronienia.
  • Dlatego posiedzenie Komisji zostało poświęcone temu problemowi.

Poza ekspertami Komisji w posiedzeniu udział wzięli m.in. RRPO Adam Bodnar i jego zastępczyni Hanna Machińska, a także dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w BRPO Lesław Nawacki i dyrektor Biura Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu m.st Warszawy Tomasz Pactwa oraz przewodniczący Komisji Polityki Społecznej i Prorodzinnej Sejmiku Mazowieckiego Piotr Kandyba, a także Agnieszka Fill, Lekarze Nadziei, Paweł Chachulski, Mokotowskie Hospicjum Św. Krzyża, wona Warzyńska, Kamiliańska Misja Pomocy Społecznej.

Zebrani zgodzili się, że system pomocy osobom samotnym i chorym, które wymagają stałej opieki ze strony innych osób, w tym opieki lekarskiej, po opuszczeniu szpitala, nie działa w sposób prawidłowy i wymaga zmian.

Sytuacji nie rozwiązało wprowadzenie w 2018 r. do ustawy o pomocy społecznej nowego typu schroniska dla osób bezdomnych – schroniska z usługami opiekuńczymi. Takie schroniska nie zostały utworzone, ponieważ wymagane standardy są bardzo wysokie, wymagają nakładów finansowych, którym organizacje pozarządowe nie są w stanie sprostać. Tymczasem z końcem roku 2020 upłynie czas na dostosowanie już funkcjonujących placówek różnego typu dla osób bezdomnych do nowych regulacji prawnych, co spowoduje m.in. zmniejszenie liczby miejsc w tych placówkach. Sytuacja stanie się więc jeszcze trudniejsza.

Konieczne są zmiany ustawowe, według ekspertów warte rozważenie jest wprowadzenie do systemu nowego typu placówki – finansowanej z budżetu centralnego a nie z budżetu gmin, która mogłaby stanowić swoistą „poczekalnię” dla osób bezdomnych i samotnych, opuszczających szpital i wymagających dalszej opieki, w której osoby te miałyby zapewnioną opiekę i pomoc lekarską albo na okres rekonwalescencji albo  do czasu umieszczenia ich w zakładzie opiekuńczo – leczniczym czy pielęgnacyjno-opiekuńczym.

Do obowiązującego prawa powinien zostać także wprowadzony obowiązek zatrudniania przez każdy szpital pracownika socjalnego, który koordynowałby pomoc dla osób opuszczających szpital, tak aby miały one zapewnioną także po jego opuszczeniu, właściwą opiekę.

Eksperci zgodzili się również, że wszelkie zmiany będą tylko wówczas efektywne, jeśli opierać się będą na rzetelnej diagnozie zjawiska bezdomności i ustalenia skali tego zjawiska zarówno na poziomie ogólnopolskim, jak i lokalnym.

Posiedzenie ujawniło – po raz kolejny – że wiele nieporozumień i trudności praktycznych jest wynikiem braku należytej komunikacji i przepływu informacji, pomiędzy poszczególnymi podmiotami. Władze Warszawy wdrożyły wiele racjonalnych rozwiązań (m.in. procedurę postępowania w sytuacji, gdy do szpitala trafia osoba bezdomna, na każdym etapie jej pobytu w szpitalu), o których jednak sami zainteresowani, jak i organizacje pozarządowe pomagające bezdomnym, nie wiedzą.

O sprawiedliwości. Spotkanie regionalne RPO w Jarosławiu

Data: 2019-01-08
  • Spotkanie dotyczyło przede wszystkim praworządności
  • Ale jak zwykle na spotkaniach regionalnych obok spraw „wielkich” pojawiły się zwykłe, codzienne problemy praw człowieka
  • Oceniajmy fakty, pytajmy o konkrety, nie wdawajmy się w "gry plemienne" - powiedział na koniec, po omówieniu tych problemów, Adam Bodnar

30 osób przyszło na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Bibliotece Miejskiej w  Jarosławiu. Głównie zainteresowani problemami praworządności, ale też sprawami osób z niepełnosprawnościami czy prawami pracowniczymi. Jeden pan przyszedł na spotkanie w sprawie Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), ale zdecydował się na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich (RPO).

Przedstawiając się (i ważne dla siebie tematy) uczestnicy spotkania pytali, czy mogą mieć powody do nadziei. Chodziło im nie o sprawy osobiste, ale publiczne.

- Pytacie o powody do optymizmu? To zacznę tak: nie zdajecie sobie pewnie sprawy z tego, co macie na miejscu. Wasze lokalne koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną działa w sposób wybitny, kompleksowo wspiera osoby z niepełnosprawnościami – rehabilituje, uczy niezależności, uczy praw, daje pracę. – powiedział Adam Bodnar. – Naprawdę możecie być dumni z Jarosławia.

A sprawa Sądu Najwyższego – przecież odnieśliście Państwo sukces. Protestowaliście, zabieraliście głos, także tu, nie tylko w Warszawie. I mamy nadal Sąd Najwyższy, a Pierwsza Prezes nadal jest na stanowisku. Europa nie zabrałaby tak ostro głosu w sprawie Polski, gdyby nie głos polskich obywateli. To Wasz głos zmienił „bieg lawiny”.

Owszem, są w Sądzie Najwyższym dwie nowe izby – Kontroli Nadzwyczajnej (ale nie płyną do niej strumienie spraw, sam RPO zgłosił dwie skargi nadzwyczajne, z czystym sumieniem, a Prokurator Generalny jedną, więc to narzędzie nie stało się - jeszcze? -narzędziem politycznym)

Izba dyscyplinarna to nieco inna sprawa – bo próbuje naciskać na sędziów, ale też pokazuje w efekcie siłę sprzeciwu środowiska sędziowskiego.

Oczywiście, trzeba się obawiać, że presja polityczna na sędziów zmieni sposób ich zachowania i kryteria orzekania. To poważne zagrożenie.

Ale też nie wolno zapominać, że działanie sądów trzeba poprawiać. Jest tu bardzo dużo do zrobienia i o tym trzeba mówić głośno (warto zajrzeć do dorobku II Kongresu Praw Obywatelskich). Prawo, by się tego domagać, mają zwłaszcza ci obywatele, którzy w ciągu dwóch ostatnich lat bronili niezależności sądów.

Społeczeństwo obywatelskie się wzmacnia. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał nagrodę, jaką otrzymał od norweskiej Fundacji Rafto (bo jako urzędnik publiczny nagród nie przyjmuje) Funduszowi Obywatelskiemu dla mini inicjatyw dotyczących sądownictwa i grup marginalizowanych – na seminaria, konferencje, akcje ulotkowe, dla aktywnych obywateli z małych miejscowości.

Ustawa represyjna (tzw dezubekizacyjna)

Odebrała świadczenia emerytalne na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej wszystkim, którzy choć jeden dzień przepracowali w służbach uznany przez ustawodawcę w 2016 r za służące totalitarnemu państwu komunistycznemu. Nie daje narzędzi na ocenę jednostkowego zachowania danej osoby.

Rzecznik uważa, że ta ustawa jest zbędna i krzywdząca.

Coraz więcej obywateli wchodzi w tej sprawie na drogę sądową. Jednak sądy nie zaczęły tu stosować bezpośrednio Konstytucji, tylko wykorzystały możliwość skierowania pytania prawnego do obecnego Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa tam leży i czeka na rozstrzygnięcie, a sądy powszechne zawieszają do czasu rozstrzygnięcia trybunalskiego postępowania. W papierach wszystko się zgadza, w prawach człowieka – nic.

Rzecznik chce się do takich wybranych spraw przed sądami przyłączać - by zwracać uwagę sądom na problem.

Na co można liczyć? Na zmianę ustawy albo na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale to potrwa (skoro nawet w sprawie ekshumacji smoleńskich zajęło dwa lata, a same ekshumacje zostały w tym czasie przeprowadzone).

- Nas tu jednak interesują nie organy władzy w Warszawie, ale sądy, policja i prokuratura tu, na miejscu. A traktują nas źle. To zwycięstwo obróciło się przeciwko nam. Na czele protestów często byli ludzie, którzy doprowadzili do tego, że sądy źle działają. A władze wykorzystały sytuację w sądach do obsadzenia sądów swoimi ludźmi – mówił jeden pan.

Innym uczestnikom spotkania się to nie podobało.

- Nie możemy głosu Pana tak zostawić – zaapelował Adam Bodnar. – Wymiar sprawiedliwości nie funkcjonował dobrze – pod względem organizacyjnym, podejściem do ludzi, przewlekłością, zarobkami pracowników. To nie jest efekt tego, że jakieś „struktury” miały w tym udział – ale  w skutek bałaganu i braku jasnej wizji, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości. Nikt nie pytał się ludzi, co trzeba zmienić, a na szczeblu lokalnym sędziowie zamykali się środowiskowo (to był w dużej części skutek niskich zarobków sędziowskich – wielu prawników nawet nie rozważało kariery sędziowskiej, co tamowało dopływ „świeżej krwi”, a wspierało praktyki nepotystyczne).

Z drugiej strony – do sądów zaczęły napływać nowe typy spraw. Bo kto by 15 lat temu wyobraził sobie, że będą sprawy o upadłość konsumencką, służebność związaną z telefonią komórkową, czy tysiące spraw o kredyty „frankowe”? Nikt. A teraz sądy mają takie sprawy. Sądy mają coraz więcej spraw, a ich sposób organizacji nie zmienił się od  ćwierćwiecza. To jest problem!

I te źle zorganizowane sądy nie były w stanie uporać się także ze sprawami związanymi z rozliczeniami z przeszłością (przykładem sprawa Grzegorza Przemyka, ale też sprawa osądzenia przepisów, które uznały przestępstwa funkcjonariuszy PRL zagrożone karami do 3 lat). Osoby ukrywające się w stanie wojennym, ale nie internowane, nie mają prawa do odszkodowania za utraconą pracę i dochody. Sprawy wszystkich osób represjonowanych po wydarzeniach zielonogórskich w 1960 r. nie zostały załatwione!

Pojawia się pytanie, tłumaczył Adam Bodnar, do czego użyjemy tych problemów. Do niszczenia sądów, czy do ich naprawy? Mamy to naprawiać, bo prawa wszystkich osób – i tych represjonowanych w walce o niepodległość i policjantów, którzy ryzykowali życiem w obronie porządku publicznego – są ważne.

I prawa radiologów też – podsumował ten wątek rzecznik praw obywatelskich

Prawa radiologów

Przepisy wydłużaniu czasu pracy radiologów nie uwzględniły stażu pracy ani podniosły wynagrodzeń (za dłuższy czas pracy pensja była taka sama). W jarosławskim szpitalu radiolodzy dostają tylko nieco więcej niż sprzątacze, a pielęgniarki mają ponad tysiąc złotych więcej.

RPO: Bo jak widać, słabsze grupy zawodowe, bez silnej reprezentacji związkowej, mają w Polsce gorzej. To jest sprawa dla Rzecznika. Musimy się temu przyjrzeć.

Zarządzanie drogami publicznymi

Co można zrobić, kiedy zarządca drogi publicznej nie wywiązuje się z obowiązków, a zatem droga i jej infrastruktura niszczeje (drogą powiatową, podczas robót jeździły pojazdy wykorzystywane na drogi, a błoto z ich kół zatkało kolektor ściekowy)?

RPO: Zwracał się Pan do nas? Nie, ale zwracałem się nawet do premiera.

RPO: My w właśnie w takich sprawach interweniujemy. Proszę nam to wysłać.

A z jakiego przepisu wynika obowiązek właściciela do odśnieżania chodnika przy posesji?

RPO: Prawo do własności (art. 64 Konstytucji) podlega ograniczeniom, a jednym z nich może być taki dodatkowy obowiązek.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Ale najwyraźniej przepisy są przestarzałe i być może wymagają zmiany?

RPO: zanalizujemy problem.

Inne problemy zgłaszane na spotkaniu

  • Zasady monitoringu w miejscu pracy
  • Problemy posiadaczy książeczek mieszkaniowych PKO BP
  • Jak doprowadzić do tego, by od emerytur nie płacić podatków (RPO: tu chodzi o podwyżkę emerytur, prawda? Moim zdaniem jest to możliwe tylko dzięki głębszej integracji europejskiej, w perspektywie niestety 20 lat. A poza tym potrzebna jest wyższa kwota wolna od podatów - bo to narzędzie sprawiedliwe)
  • Kiedy ludzie będą mieli wreszcie prawo do mieszkania. Przecież jak się mieszka z dorosłymi dziećmi, do relacje codzienne są coraz gorsze. Mieszkanie nie powinno być luksusem! (RPO: To prawda, Konstytucja nie jest tu realizwoana, ten rząd wziął się do tego dobrze, w ramach programu Mieszkanie+, niestety, ten program nie wyszedł)
  • Co zrobić z kredytami „frankowymi”?

Protesty, w tym antyrządowe

Wielu uczestników takich protestów jest potem ciąganych na policję, do prokuratury – a wszystko kończy się w sądzie uniewinnieniem. Czy mamy prawo do odszkodowania za stracony czas, dojazdy?

RPO: Sprawa jest niestety skomplikowana, bo w toku pozwu cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa trzeba by wykazać, że organ państwa naruszył prawo. To nie jest łatwe. Udaje się to w sytuacji, gdy ktoś zostanie pozbawiony wolności a następnie uniewinniony. W przypadku samego oskarżenia trudno od razu założyć, że organ państwowy od początku działał w złej wierze – a nie, że się po prostu pomylił. Być może jednak warto to wyjaśnić przed sądem?

Kolejna interwencja RPO w sprawie mieszkań wyłudzanych za pożyczki

Data: 2018-12-28
  • Notariusze powinni odmawiać dokonania czynności, by skuteczniej chronić osoby starsze przed przejęciem ich nieruchomości na podstawie aktów notarialnych będących zabezpieczeniem pożyczek udzielanych przez oszustów
  • RPO ponownie wystąpił do Krajowej Rady Notarialnej w sprawie inicjatyw samorządu, które mogłyby się przyczynić do przeciwdziałania temu zjawisku
  • Chodziłoby np. o wypracowanie standardów postępowania w takich sprawach czy o specjalne szkolenia dla notariuszy

Od kliku lat w zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje proceder przejmowania własności mieszkań poniżej ich wartości - na podstawie aktów notarialnych sprzedaży nieruchomości, stanowiących zabezpieczenie pożyczek udzielanych przez oszustów. Ich ofiarą najczęściej padają ludzie starsi i mniej zorientowani. Za niewielkie w stosunku do wartości mieszkania pożyczki tracili oni własność zamieszkiwanych nieruchomości. Z ich relacji wynikało, że w chwili składania podpisów w kancelarii notarialnej nie mieli świadomości, że zawierają umowę, której przedmiotem jest definitywne przeniesienie własności.

Działania RPO 

Opisywane w mediach takie przypadki ujawniły - według RPO - słabość systemu prawnego. Rzecznik zwracał się wcześniej do prezesa Krajowej Rady Notarialnej, wskazując na potrzebę zmian w prawie w celu wzmocnienia ochrony praw i interesów stron aktów notarialnych. Podkreślał, że nie tylko nie sposób obecnie zapobiec takim praktykom, ale przede wszystkim - jednoznacznie ustalić przebieg czynności notarialnej, w której wyniku nastąpiła niezamierzona sprzedaż nieruchomości,  w wielu przypadkach podstawy egzystencji obywatela. Dlatego też RPO podał pod rozwagę propozycję nagrywania czynności notarialnych z udziałem stron.

W odpowiedziach Rada przyznawała, że w  obowiązującym stanie prawnym zarzuty podnoszone wobec notariuszy rzeczywiście są ex post trudne lub wręcz niemożliwe do odparcia. Jednocześnie zwróciła uwagę, że koncepcja nagrywania czynności notarialnych wymaga dokładnego sprecyzowania zakresu rejestrowanych czynności oraz zapewnienia bezpieczeństwa zarejestrowanych materiałów ze względu na dobro chronione tajemnicą zawodową.

Rada opowiadała się też za zakazem pożyczek, zabezpieczanych nieruchomością o znacznie wyższej wartości niż one. Proponowała też, aby przejęta w ten sposób nieruchomość mogła wrócić do pożyczkobiorcy po jej spłacie. Takie były pomysły Rady złożone Ministrowi Sprawiedliwości  dla skutecznej walki z tym procederem. Wstępne założenia inicjatywy legislacyjnej, uwzględniającej postulat nagrywania czynności notarialnych, ogłosił w 2016 r. Minister Sprawiedliwości.

Krajowa Rada Notarialna postanowiła przekazać pismo RPO z 8 lutego 2018 r. do rad izb notarialnych z prośbą o zapoznanie z  nim notariuszy poszczególnych izb. W ocenie Rzecznika powinno to zaowocować dalszymi rozwiązaniami w celu przeciwdziałanie zjawisku wykorzystywania majątkowego osób starszych.

Notariusz powinien czasem odmówić czynności 

- Niezbędne są jednak dalej idące działania i inicjatywy ze strony samorządu notarialnego, które pozwolą zagwarantować ochronę osób starszych przed czynnościami dokonywanymi z ich pokrzywdzeniem. W niektórych przypadkach ochrona powinna polegać wręcz na odmowie dokonania czynności notarialnej – napisał Rzecznik do prezesa Krajowej Rady Notarialnej Mariusza Białeckiego.   

Zgodnie z art. 81 ustawy z 14 lutego 1991 r. - Prawo o notariacie, notariusz ma obowiązek odmówić dokonania czynności notarialnej sprzecznej z prawem. W orzecznictwie Sądu Najwyższego prezentowany jest  pogląd, że ocena na gruncie art. 81 obejmuje badanie, czy konkretna umowa nie narusza uzasadnionych interesów jednej ze stron i przez to nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Notariusz odpowiada za treść sporządzonej przez siebie umowy i za jej skutki, a jego obowiązkiem jest dbać o to, by umowa ta była bezstronna i zgodna z przepisami prawa oraz zasadami współżycia społecznego.

W przypadkach, w których notariusz nie ma podstaw do stwierdzenia, że osoba starsza znajduje się w stanie wyłączającym możliwość składania oświadczeń woli, szczególnego znaczenia nabiera zatem obowiązek czuwania przez notariusza nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron oraz innych osób, dla których czynność ta może powodować skutki prawne.

Zdaniem Rzecznika z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich istotne są wszelkie inicjatywy samorządu notarialnego, które mogłyby przyczynić się do przeciwdziałania opisanemu zjawisku. Wydaje się, że warto rozważyć choćby takie działania jak np. ustalenie standardów postępowania w przypadkach dokonywania czynności notarialnych, szczególnie z osobami starszymi, przeprowadzenie cyklu szkoleń dotyczących obowiązków notariusza w kontekście tego zjawiska, czy też dokonanie rewizji treści Kodeksu etyki zawodowej notariusza.

Ważne jest bowiem, aby notariusze realizowali obowiązki  w sposób zgodny z wykładnią SN, uwzględniający ochronę stron czynności notarialnych i z dbałością o słuszne interesy, szczególnie tych stron, które nie są w stanie ich samodzielnie zabezpieczyć.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prezesa Rady o informację, jakie działania podjęto w celu rozwiązania problemu.

IV.7000.301.2017

Sesja 24: Bezdomność jako wyzwanie dla samorządów lokalnych (Blok C)

Data: 2018-12-15
  • W kontekście tematu dyskusji gorzko zabrzmiały słowa jednego z obecnych: możemy rozmawiać o bezdomności, ale pytanie czy możemy się porozumieć – po konferencji państwo wrócą do ciepłego mieszkania, a mnie czeka kolejna noc w zimnym namiocie.
  • Ważnym efektem panelu jest deklaracja wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że władze miasta wdrożą kartę Praw Osób Doświadczających Bezdomności.

Za nami wybory do samorządów lokalnych. W naszych wspólnotach samorządowych są nowe władze – warto przekonać się, jakie jest ich podejście do zjawiska bezdomności i jakie mają pomysły na rozwiązywanie problemów osób w kryzysie bezdomności.

Karta Praw Osób Doświadczających Bezdomności – jej ideę promuje i popiera Rzecznik Praw Obywatelskich - powinna stanowić wyzwanie dla samorządów lokalnych w zakresie walki z bezdomnością. Na panelu dyskutujemy na temat metod przeciwdziałania bezdomności – z perspektywy dużego, średniego i małego miasta. Panelistami są: Paweł Rabiej – Wiceprezydent Warszawy, Adrian Staroniek z Urzędu Miasta Częstochowa, Krzysztof Zacharzewski – Burmistrz Złocieńca oraz: Beata Siemieniako – prawniczka i działaczka lokatorska i Jakub Wilczek - współzałożyciel i prezes Ogólnopolskiej Federacji na rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności. Dyskusję moderuje Adriana Porowska – Dyrektor Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej.

Adriana Porowska - nie rozmawiajmy dziś wyłącznie o systemie, ale porozmawiajmy o ludziach, bo to oni są najważniejsi. Proszę więc aby Państwo przedstawili się dziś nietypowo - poprzez przywołanie osobistego wspomnienia spotkania, zetknięcia się z osoba w kryzysie bezdomności.

Paweł Rabiej - spotkanie z Panią Marią, która straciła mieszkanie w następstwie tzw. reprywatyzacji, wywarło na mnie ogromne wrażenie i ukierunkowało moją działalność w samorządzie warszawskim. Wraz z pozostałymi wiceprezydentami liczę, że uda się stworzyć w Warszawie kompleksowy "łańcuch pomocy" osobom w kryzysie bezdomności.

Adrian Staroniek - w ramach mojej pracy w Urzędzie Miasta Częstochowy od wielu lat stykam się z problemem bezdomności. Zorganizowaliśmy program wychodzenia z bezdomności oparty na partnerstwie - współpracy ze specjalistami, z organizacjami pozarządowymi i ludźmi dobrej woli. Jest nowa ogrzewalnia, pracujemy na ulicy w ramach streetworkingu, monitorujemy problem na bieżąco. Znam wiele wzruszających historii, kiedy okazało się że nasze starania w ramach wdrażanego krok po roku systemu, przynoszą efekty i pozwalają ludziom w kryzysie "wyjść na prostą".

Krzysztof Zacharzewski - w naszej gminie jest 38 bezdomnych, więc z naszej perspektywy - małej gminy - te problemy wyglądają trochę inaczej i cieszę się, że możemy dziś zweryfikować nasze doświadczenia.

Jakub Wilczek - ja z osobami bezdomnymi nie pracuję osobiście, zajmuję się głównie tworzeniem programów i wspieraniem organizacji pozarządowych. Pamiętam jednak Panią Monikę, której przed laty udało się zmotywować, która znalazła prace i wróciła do społeczeństwa. Pamiętam takie zdjęcie, na którym Pani Monika patrzy na widza przez kółeczko od kluczy do swojego mieszkania.

Beata Siemieniako - pomagając lokatorom od strony prawnej, ja widzę te trudne sytuacje jako pewien proces - popadanie w zadłużenie, eksmisja, i sytuacja po eksmisji. Uderzyło mnie w mojej procy, jak bardzo problem bezdomności dotyka kobiety, które często też doświadczają przemocy. Obecnie prowadzę kancelarię prawną, zaangażowaną społecznie, i tam pro bono pomagamy również osobom bezdomnym, obecnie np. panu, który z powodu braku zameldowania nie może uzyskać wtórnika prawa jazdy. Badamy też możliwość realizacji w praktyce praw wyborczych przez osoby bezdomne. Lobbujemy za zmianą prawa w tym zakresie jeszcze przed najbliższymi wyborami.

Paneliści przedstawili pogląd na sposób planowania polityki wobec bezdomnych na terenie gmin, na których działają. Według Beaty Siemieniako, obowiązkiem miasta jest zapobieganie bezdomności poprzez kreowanie właściwej polityki mieszkaniowej. Podstawą jest odpowiednia liczba mieszkań komunalnych dla osób potrzebujących. To jest sprawa kluczowa.

Póki co, mieszkań jest za mało. „Postuluję, aby w uchwale mieszkaniowej warszawskiej zmienić tzw. kryterium metrażowe - obecnie o mieszkanie komunalne może ubiegać się osoba, która zamieszkuje w lokalu, w którym na jedna osobę przypada nie więcej niz 6 m.kw., a to jest fikcja, która pozbawia pomocy wiele osób realnie w bardzo trudnej sytuacji. Musi być więcej lokali socjalnych. Jeśli brakuje mieszkań - prawo do mieszkania pozostaje iluzją.

Jakub Wilczek odnosząc się do Zabrza, w którym mieszka i pracuje wskazał, że tam nie ma tak naprawdę żadnego długofalowego planowania polityki mieszkaniowej. Gmina zabezpiecza usługi dla osób bezdomnych na bardzo wysokim, jak na polskie warunki, poziomie (realizowane w partnerstwie ze stroną pozarządową), jednak skupia się na reagowaniu na problem, a nie na planowaniu zmierzającym do jego rozwiązania. Wg badań liczby bezdomnych wynika, że jest ok 230 na terenie gminy i liczba ta pozostaje od lat na mniej więcej stałym poziomie, a innowacje w lokalnym systemie pomocy są zazwyczaj inicjowane przez stronę pozarządową. Gmina nie ma żadnego planu na prewencję, np. poprzez stworzenie "sita" wyłapującego osoby popadające w trudności, a zatem zagrożone bezdomnością w przyszłości. Ok 40% społeczeństwa mieści się w niszy - za bogaci na mieszkanie komunalne, a za biedni, aby dostać kredyt na zakup własnego mieszkania. Narodowy Program Mieszkaniowy przyjęty przez rząd nie działa. 

Burmistrz Złocieńca zwrócił uwagę, że brak mieszkań komunalnych wynika z tego, że małych gmin nie stać na budowę mieszkań. Zawsze jest dylemat, komu pomóc - czy młodej rodzinie z dziećmi, czy osobie bezdomnej, która te podstawowe potrzeby może przynajmniej tymczasowo zaspokoić w noclegowni czy schronisku, które na terenie gminy funkcjonują.

Kontrowersje obecnych wywołało określenie "bezdomność z wyboru", które padło w toku dyskusji - nikt raczej z własnej woli bezdomności nie wybiera, a takie określenie sugeruje myślenie o bezdomnych, w kategoriach winy za własną sytuację, a to jest niewłaściwe.” W Częstochowie to spółdzielnie mieszkaniowe uczyły nas, jak ważne jest wczesne reagowanie na zadłużenie czynszowe” - zwraca uwagę Adrian Staroniek.

W naszym programie pomocowym funkcjonuje możliwość "odpracowania długu" - w pewnym momencie to właśnie te długi czynszowe były bardzo istotnym problemem. Kolejnym krokiem było przekazanie kilku mieszkań komunalnych na potrzeby osób bezdomnych dopiero wychodzących z kryzysu - tam gdzie można też prowadzić działania pomocowe i terapeutyczne. Specyfika Częstochowy powoduje, że mamy też mnóstwo osób z innych gmin i dla nas ważne jest tez weryfikowanie właściwosci gminy, która ma obowiązek pomóc w danej sytuacji.

Według Pawła Rabieja w Warszawie mamy przewagę myślenia systemowego nad perspektywą indywidualną. Do Warszawy napływają osoby z innych miejscowości i ta liczba osób spoza wspólnoty jest bardzo duża.

Musimy sobie też radzić z niedobrym wizerunkiem bezdomnego w społeczeństwie. Wg niego są trzy pola działania miasta: prewencja, wsparcie w wychodzeniu z bezdomności i polityka mieszkaniowa. Rozwijamy program mieszkań treningowych i to jest działanie w obszarze wychodzenia z bezdomności, który będziemy rozwijać. Tzw. działania pomocowe bardzo dobrze spełniają swoją rolę.

Oczywiście jest to możliwe tylko poprzez współpracę z organizacjami pozarządowymi. Problemem są programy mieszkaniowe - tak jak wiele innych gmin mieszkań mamy za mało. Według Pawła Rabieja niezbędna jest weryfikacja sytuacji osób, które ubiegają się o mieszkanie lub już w mieszkaniu komunalnym mieszkają, tak aby z pomocy gminy korzystali tylko ci, którzy naprawdę tego potrzebują. Kluczowa jest prewencja - trzeba ustalić dlaczego ludzie wpadają w bezdomność, miasto musi stworzyć ten system "sieci", o którym mówił Pan Wilczek.

Paneliści przedstawili też swój pogląd na pomysł karty praw osoby doświadczającej bezdomności. W środowisku organizacji pozarządowych i w samorządach  ten pomysł jest dyskutowany od około roku i budzi on wiele kontrowersji. Często sygnalizuje się, że karta wzmocni roszczeniową osobę osób bezdomnych. Beata Siemieniako wyraziła zdziwienie, że domaganie się realizacji podstawowych praw obywatelskich może być  oceniane jako "roszczeniowość". Paweł Rabiej uważa ideę karty praw osób w kryzysie bezdomności za dobry pomysł - to jest ten czas, aby o niej dyskutować. Częstochowa kończy już prace nad projektem karty praw osób bezdomnych i ufa, że w 2019r. Miasto Częstochowa kartę podpisze. Także Złocieniec jest otwarty na ideę karty.

Dyskusja była bardzo ożywiona - padały głosy krytyczne pod adresem władz Warszawy - owszem od niedawna są dwie łaźnie, ale ile czasu organizacje i kolejni rzecznicy praw obywatelskich musieli o to walczyć. Wg władz idealnie byłoby gdyby łaźnia była w każdej dzielnicy - a zatem brakuje jeszcze 16.

Władze Warszawy muszą działać aktywnie,  jest bardzo wiele jeszcze do zrobienia. Co z osobami chronicznie bezdomnymi - jakie propozycje ma Warszawa dla tej grupy? Warszawa nie ma rzetelnych danych o problemie bezdomności na jej terenie, a to jest podstawa przygotowania każdego programu. 15 mln na przeciwdziałanie bezdomności to jest promil budżetu Warszawy, to jest mniej niż na ten cel przeznaczają inne, mniejsze i biedniejsze miasta. Konieczne jest zwiększenie środków finansowych na ten cel.

Rekomendacje:

  • prawa osób bezdomnych, to prawa obywatelskie - zapisane w Konstytucji RP i gwarantowane przez akty prawa międzynarodowego.
  • konieczne jest myślenie systemowe o problemie bezdomności: na system składają się prewencja, wsparcie doraźne, programy wychodzenia z kryzysu oraz polityka mieszkaniowa
  • potrzebna jest rzetelna diagnoza problemu, ustalenie faktycznej liczby bezdomnych w gminie, pomoc adresowana do poszczególnych grup- kobiet, osób bezdomnych chronicznie
  • trzeba poszukiwać nowych, dobrych rozwiązań, czerpać wzory od gmin, które sobie z tym radzą, czerpać z wzorów zagranicznych, słuchać organizacji pozarządowych i ekspertów,
  • nie możemy zapominać o tym, że problem bezdomności - to przede wszystkim dramat indywidualnego człowieka, konieczny jest szacunek i uważność. Władze mają obowiązek słuchać co mówią bezdomni - nawet gdy tak jak pokazała dyskusja - są to często dla władz słowa gorzkie i nieprzyjemne.

Kolejny korzystny wyrok w sprawie ulgi meldunkowej

Data: 2018-12-07
  • Kolejny korzystny dla obywatela wyrok w sprawie ulgi meldunkowej wydał sąd administracyjny; do sprawy przyłączył się RPO
  • Sprawa dotyczyła "ulgowicza”, który miał zapłacić kilkadziesiąt tysięcy zł podatku
  • Urząd skarbowy powoływał się m.in. na plotki i pogłoski oraz cytował słowa „niech się cieszy, że żyje” (chodzi o osobę  z niepełnosprawnością)

Ofiary ulgi meldunkowej to osoby, które w latach 2007-2008 kupiły mieszkanie, a następnie sprzedały je przed upływem 5 lat. W celu skorzystania z obowiązującej wówczas tzw. ulgi meldunkowej należało spełnić dwa warunki:

  • podatnik musiał być faktycznie zameldowany w zbywanym lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy,
  • musiał złożyć specjalne oświadczenie potwierdzającego tę okoliczność w terminie rozliczenia podatku za rok, w którym nastąpiła sprzedaż.

W praktyce wiele osób nie wiedziało o konieczności złożenia takiego dokumentu. Po latach, tuż przed upływem terminu przedawnienia podatkowego, fiskus domagał się zapłaty podatku dochodowego wraz z odsetkami. W niektórych sprawach podatnikom stawiano też zarzuty karne skarbowe. Może to dotyczyć  w sumie kilkunastu tysięcy osób.

Urzędy skarbowe żądały od nich zaległego podatku, a pretekstem był brak oświadczenia o zameldowaniu w takim lokalu. Na podstawie skarg od ludzi RPO interweniował u ministra finansów, wskazując że wymóg formalny nie może być przyczyną kłopotów obywatela, który faktycznie był zameldowany. RPO opowiadał się za prokonstytucyjną wykładnią przepisów, tak aby jak najszerszej dopuścić możliwość skorzystania z ulgi. Minister nie podzielił tych argumentów.

Wobec tego Rzecznik przyłączał się do spraw sądowych po stronie obywateli, dostarczając profesjonalnej argumentacji. Zauważył on, że ludzie stracili prawo do ulgi meldunkowej wyłącznie z przyczyn formalnych, choć w rzeczywistości byli zameldowani. Przepisy były bowiem nieprecyzyjne - nie było żadnego wzoru, czy formularza oświadczenia, które byłyby ogólnie dostępne w urzędach skarbowych.M.in. dzięki temu sądy administracyjne zaczęły orzekać na korzyść podatników.

Wyrok WSA w Lublinie

W sprawie, w której wyrok wydał 7 grudnia 2018 r. WSA w Lublinie, Urząd Skarbowy nakazał obywatelowi  w 2015 r. zapłatę podatku oraz odsetek za czas, kiedy sprzedał swą nieruchomość w 2012 r. US w piśmie do organu odwoławczego powoływał się m.in. na plotki i pogłoski oraz cytował słowa typu „niech się cieszy, że żyje”.

Izba Administracji Skarbowej utrzymała nakaz zapłaty podatku, argumentując że brak pieniędzy na jego spłatę nie wystarczy do ulgi, a podatnik miał je „w dacie powstania zaległości”. Uznano, że obecnie osoby z niepełnosprawnościami mają większe szanse na znalezienie pracy. Zarazem umorzono odsetki ze względu na ważny interes podatnika i interes publiczny (m.in. obowiązek opieki państwa nad  osobami z niepełnosprawnością).

Rzecznik wskazywał, że obywatel w sposób dorozumiany wyraził wolę skorzystania z ulgi - kwotę uzyskaną ze sprzedaży ujawnił w zeznaniu PiT za 2012 r. W piśmie do sądu Adam Bodnar podkreślił, że orzecznictwo sądów nie może nie wpływać  na sprawy jeszcze trwające. Nie dostrzegła tego Izba Administracji Skarbowej. W sprawach o ulgę podatkową trzeba bowiem badać sytuację podatnika w chwili rozpatrywania jego wniosku. RPO krytycznie ocenił też spekulacje co do znalezienia pracy (Izba podkreśliła, że skarżący jest „tylko” częściowo niezdolny do pracy).

WSA uchylił obie decyzje w tej sprawie i umorzył postępowanie podatkowe. 

W ustnych motywach rozstrzygnięcia sąd zwrócił uwagę, że organ prawidłowo ustalił istnienie ważnego interesu podatnika w związku z jego stanem zdrowia, prawidłowo zgromadził materiał dowodowy. Prawidłowo ustalił też rozbieżność i niespójność w wyjaśnieniach podatnika odnośnie jego sytuacji majątkowej oraz okoliczności zbywania majątku. 

Jednakże - według sądu - organ nie wziął pod uwagę okoliczności powstania zaległości podatkowej. Z decyzji wymiarowej z 18 lutego 2016 r. wprost wynika, że podatnik wskazał w zeznaniu Pit-39 wysokość przychodu osiągniętego ze sprzedaży nieruchomości, wskazał w tej samej wysokości dochód zwolniony z opodatkowania, a jako wysokość podatku należnego została wskazana wartość 0 zł. Biorąc pod uwagę aktualne orzecznictwo sądów administracyjnych, należy uznać, że spełnione zostały warunki do skorzystania z ulgi meldunkowej.

Ostatnio wiceminister finansów Paweł Cybulski wysłał urzędom skarbowym pismo, aby w świetle utrwalonej linii orzeczniczej sądów administracyjnych przeanalizowały wszystkie niezakończone postępowania skarbowe i karno-skarbowe w sprawach ulgi mieszkaniowej z lat 2007-2008. Powołał się m.in. na wyrok NSA, który uznał, że podatnik spełnił ustawowe wymogi ulgi nawet wówczas, gdy nie złożył formalnego oświadczenia o zameldowaniu. Bo oświadczenie takie potwierdza jedynie stan faktyczny.

V.511.484.2016

Badania zjawiska bezdomności w 2019 r. Rekomendacje ekspertów RPO dla MRPiPS

Data: 2018-12-04
  • Na 2019 r. resort rodziny zaplanował badania liczby i sytuacji osób doświadczających bezdomności
  • Eksperci RPO proponują lekką zmianę metodologii, żeby lepiej zdiagnozwać zjawisko bezdomności w Polsce
  • I tak np. do badań powinny być włączone osoby przebywające np. na terenie ogródków działkowych, osoby „mieszkające kątem” oraz uchodźcy i nieudokumentowani migranci

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej o uwzględnienie rekomendacji ekspertów RPO w przygotowaniach do planowanego na pierwsze miesiące 2019 r. cyklicznego ogólnopolskiego badania liczby osób bezdomnych.

- Wprowadzenie postulowanych zmian i uzupełnień w przygotowywanych badaniach przyczyni się do uzyskania jak najbardziej rzetelnych, wnikliwych i szczegółowych danych, które z powodzeniem będzie można wykorzystywać na różnych polach przeciwdziałania temu zjawisku – podkreśla Adam Bodnar.

Przeciwdziałanie bezdomności to jeden z priorytetów Rzecznika, który w 2015 r. powołał Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Kluczowym narzędziem umożliwiającym rozwiązanie problemu jest rzetelna diagnoza bezdomności i wykluczenia mieszkaniowego, prowadząca do identyfikacji wszelkich rodzajów bezdomności, określająca jej skalę, charakter problemów i potrzeb ludzi nią dotkniętych, a także wskazująca bariery, na jakie napotykają oni przy wychodzeniu z bezdomności.

Taka diagnoza pozwoliłaby na lepszą koordynację działań na rzecz osób doświadczających bezdomności, prowadzonych zarówno na szczeblu centralnym, jak i samorządowym oraz podejmowanych przez organizacje pozarządowe. Jest to niezbędne, aby wprowadzane zmiany legislacyjne, ukierunkowane na ułatwienie korzystania przez osoby doświadczające bezdomności ze świadczeń z systemu pomocy społecznej, służby zdrowia, zabezpieczenia dachu nad głową czy mieszkalnictwa, były efektywne.

W ocenie ekspertów Komisji, jak i Rzecznika, postulat ten nie jest realizowany w wystarczającym stopniu. Powodem są m.in. metodologia i organizacja badań, w szczególności socjodemograficznego z kwestionariuszem. Badania te zarządzane przez resort co dwa lata od 2013 r.  (sojodemograficzne co cztery lata - w 2013 i 2017) wciąż są jedynym źródłem ogólnopolskich danych o sytuacji ludzi doświadczających bezdomności.

RPO z uznaniem przyjął decyzję MRPiPS o przeprowadzeniu badania w 2019 r. Uczynienie z badania z kwestionariuszem integralnej części ogólnopolskiego badania liczby osób bezdomnych było jednym z postulatów Rzecznika.

W związku z badaniami eksperci Komisji oraz Ogólnopolska Federacja na rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności sformułowali rekomendacje. Krytyczne uwagi dotyczą organizacji badania i stosowanego przez resort „Kwestionariusza osoby bezdomnej”  

Najważniejsze postulaty:

  1. potraktowanie badania jako integralnej części Ogólnopolskiego Badania Liczby Osób Bezdomnych, a tym samym przeprowadzanie go co dwa lata,
  2. podjęcie stałej współpracy lub powierzenie tworzenia metodologii, planowania sposobu przeprowadzenia, analizy i interpretacji danych specjalistom z zakresu badań społecznych,
  3. poprawa przygotowania do przeprowadzenia badania przez odpowiednio wczesne docelowo (2-3 miesiące wcześniej) opublikowanie kwestionariusza i instrukcji do pracy z kwestionariuszem oraz organizacji badania oraz wdrożenie szkoleń dla osób prowadzących badanie, obejmujących problematykę organizacji badań i pracy w terenie
  4. zmiana zakresu publikacji wyników badania  (m.in. opublikowanie zebranych danych „surowych” na stronie internetowej MRPiPS – tak, aby do ich pozyskania nie było konieczne występowanie o informację publiczną oraz  gromadzenie danych w sposób umożliwiający jak najwięcej analiz porównawczych, a także podanie danych szczegółowych dla ośrodków miejskich w rozbiciu nie na miasta wojewódzkie, lecz według wielkości miast)
  5. oparcie badania o typologię ETHOS, a nie o ustawową definicję bezdomności. W szczególności dotyczy to 
  • uregulowania wskazówek metodologicznych do badania osób przebywających na terenie ogródków działkowych,
  • włączenia do badania osób przebywających w mieszkaniach treningowych, readaptacyjnych, wspomaganych, chronionych etc.,
  • włączenia do badania osób przebywających w placówkach krótkoterminowego pobytu dla osób uzależnionych od środków psychoaktywnych, uchodźców oraz nieudokumentowanych migrantów,
  • włączenia do badania osób „mieszkających kątem” z braku innej możliwości oraz mieszkających w skrajnie substandardowych, przeludnionych, prywatnych odpowiednikach „hoteli robotniczych”

6. opracowanie metodologii odrębnego badania mierzącego przepływy w populacji  osób bezdomnych w skali roku obejmującej wdrożenie jednolitego sytemu ewidencjonowania osób bezdomnych w placówkach pozarządowych, które mogłoby zostać wdrożone od roku 2020 lub 2021.

Ponadto Rzecznik zwraca uwagę  na postulaty zawarte w propozycji kwestionariusza do badania, przygotowanej przez ekspertkę Komisji panią Julię Wygnańską. Są wśród nich m.in.:

  • pytania o gminę ostatniego miejsca zameldowania (co może być kluczowe w ocenie liczebności migrujących osób bezdomnych - dane będą istotnym argumentem w dyskusji o właściwości miejscowej gmin w sprawach dotyczących pomocy tym osobom),
  • pytania o obywatelstwo i narodowość (kluczowe dla określenia nie badanego dotychczas zjawiska bezdomności cudzoziemców),
  • pytania o płeć oraz orientację seksualną (kluczowe dla określenia nie badanego dotychczas zjawiska bezdomności osób LGBTQ).

IV.002.2.2016

Kancelaria premiera bez jednoznacznego stanowiska w sprawie książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-11-28
  • Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie zajęła jednoznacznego stanowiska w sprawie książeczek mieszkaniowych z PRL - o co dopytywał  RPO  
  • Wcześniej rząd zapowiadał, że przewodnią rolę w polityce mieszkaniowej państwa będzie pełniła powołana w styczniu 2018 r. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy premier
  • Adam Bodnar spytał premiera Mateusza Morawieckiego, czy Rada  zajęła już jakieś stanowisko 
  • Jeśli Minister Inwestycji i Rozwoju podejmie działania w tym obszarze, dalsze prace mogłyby  podlegać omówieniu i analizom Rady Mieszkalnictwa – odpowiedziała kancelaria premiera

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi - a jest ich ponad milion - pozostaje od wielu lat przedmiotem zainteresowania kolejnych Rzeczników. Do RPO nadal wpływają skargi od posiadaczy książeczek i od Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.  Podnoszą, że w związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 2 m kw. ceny rynkowej mieszkania.

Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych. Obywatele skarżą się RPO, że każdy rok utrzymywania książeczki powoduje kolejne straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii systematycznie maleje (dziś to ok. 8 tys. zł).

W wystąpieniach do rządu RPO zwracał wiele razu uwagę,  że znacząca grupa posiadaczy książeczek nie będzie w stanie spełnić tych warunków, mimo że pozyskane środki chcieliby przeznaczyć na cele mieszkaniowe.  Wskazywał, że nadal  ponad milion właścicieli książeczek nie może ich zrealizować, a roczna liczba likwidowanych książeczek mieszkaniowych oscyluje w granicach 26-28 tys.. Oznacza to, że przy obecnych rozwiązaniach proces likwidacji książeczek potrwa jeszcze ok. 35-38 lat.

Odpowiadając na poprzednie wystąpienie RPO, Minister Inwestycji i Rozwoju 21 lutego 2018 r. podkreślał, że polityka mieszkaniowa państwa jest priorytetowym celem rządu. Zapowiadał, że w najbliższym czasie zostaną ustalone nowe kierunki  działań istotnych dla mieszkalnictwa. Przewodnią rolę będzie pełniła powołana 29 stycznia 2018 r. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy Prezes Rady Ministrów.

Także Minister Infrastruktury i Budownictwa zapewniał RPO, że rząd dostrzega  problem, dlatego przyjęty przez Radę Ministrów 27 września 2016 r. Narodowy Program Mieszkaniowy zakłada  podjęcie działań  przyczyniających się do zmiany tego stanu. Według Ministra założono m.in.: określenie zamkniętych ram czasowych ponoszenia wydatków budżetowych z tytułu refundacji premii gwarancyjnych, przy jednoczesnym wprowadzeniu nowych tytułów wydatkowych w większym zakresie odnoszących się do poprawy efektywności energetycznej zasobu mieszkaniowego. Zdaniem Ministra odpowiednie rozwiązania pozwalające określić zmiany prawne miały być podjęte do końca 2018 r.

W ocenie RPO, umożliwienie posiadaczom książeczek mieszkaniowych skorzystanie z premii gwarancyjnej poprzez stworzenie nowych tytułów wydatkowych, uwzględniających ich różnorodne potrzeby, wymaga pilnej ingerencji ustawodawcy, zmierzającej do ostatecznego  i definitywnego zakończenia  problemu.

- Z prowadzonej przeze mnie  korespondencji jednoznacznie wynika, że obecna Rada Ministrów rozumie implikacje wynikające z opisanego powyżej stanu rzeczy i niezmiennie deklaruje wolę rozwiązania problemu tzw. książeczek mieszkaniowych. Niestety, muszę z przykrością stwierdzić, że za deklaracjami tymi nie idą konkretne działania – pisał Adam Bodnar do premiera 10 października 2018 r.

Zwrócił się o poinformowanie, czy i ewentualnie jakie stanowisko w sprawie problemu zajęła Rada Mieszkalnictwa oraz o wskazanie, czy i jakie działania podjęto z jej rekomendacji i na jakim ewentualnie etapie aktualnie się znajdują.

- Uprzejmie informuję, że Rada Mieszkalnictwa' (zwaną dalej: Radą), jako organ doradczy Prezesa Rady Ministrów, ma w szczególności za zadanie koordynowanie działań służących realizacji polityki mieszkaniowej Rady Ministrów. W związku z niniejszym, w toku prac Rady sformułowane zostały kierunkowe rekomendacje dotyczące aktualizacji obecnych instrumentów Narodowego Programu korespondujących z realizacją Programu. Mieszkaniowego oraz wsparcia działań – głosi odpowiedź wiceszefa kancelarii premiera Pawła Szrota z 7 listopada 2018 r.

Dodał, że problematyka książeczek mieszkaniowych znajduje się w obszarze właściwości Ministra Inwestycji i Rozwoju, który stale pozostaje w składzie Rady i na bieżąco uczestniczy w jej pracach. - W przypadku zainicjowania działań przez Ministra w przedmiotowym obszarze, biorąc przy tym pod uwagę kwestie zasadności i wydatkowania środków budżetu państwa, dalsze prace mogłyby w następstwie podlegać omówieniu i analizom również w pracach Rady – poinformował Paweł Szrot.

IV.7216.19.2016

Rzecznik w obronie ofiar "dzikiej reprywatyzacji", wobec których zapadły wyroki eksmisyjne

Data: 2018-11-28
  • Wielu lokatorów reprywatyzowanych w stolicy kamienic nie było w stanie płacić czynszów podwyższanych przez nowych właścicieli 
  • Z ich inicjatywy zapadały wyroki sądowe, po których ludzie tracili prawo najmu do lokalu
  • Dziś nie mogą oni odzyskać tego prawa. Nie ma bowiem przepisu, który by to umożliwiał - nawet po uchyleniu decyzji reprywatyzacyjnej przez Komisję Weryfikacyjną

RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o odpowiednie doprecyzowanie ustawy o usuwaniu skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych wydanych w Warszawie z naruszeniem prawa.

Wobec wielu lokatorów reprywatyzowanych kamienic zapadały - z inicjatywy beneficjenta decyzji reprywatyzacyjnej - prawomocne wyroki nakazujące opróżnienie i opuszczenie zajmowanych lokali mieszkalnych. Osoby te nie były w stanie uiszczać rażąco wysokich czynszów wprowadzanych przez nowego właściciela, co doprowadziło do utraty tytułu prawnego do lokalu wskutek wypowiedzenia najmu i w konsekwencji orzeczenia eksmisji.

Jak wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich, ta grupa byłych lokatorów pozostaje poza ochroną przewidzianą w ustawie z 9 marca 2017 r. o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa. Na mocy tej ustawy powołano Komisję Weryfikacyjną, która zajmuje się „dziką reprywatyzacją”.  

Założeniem ustawy miało być usunięcie wszelkich skutków decyzji reprywatyzacyjnych wydanych z naruszeniem prawa, w szczególności wyrównanie dotkliwych krzywd wyrządzonych lokatorom - podkreśla w wystąpieniu do MS zastępca RPO Stanisław Trociuk. Niestety, w praktyce okazuje się, że cel ten nie może zostać w pełni osiągnięty ze względu na złożoność stosunków prawnych, których ustawa nie uwzględnia.

Wprawdzie stanowi ona, że czynności prawne dokonane przez osobę, na rzecz której wydano decyzję reprywatyzacyjną uznaje się za bezskuteczne wobec osoby zajmującej nieruchomość lub jej część, ale nie uwzględnia to bardziej skomplikowanych sytuacji. Nie daje też podstaw do uznania, że niweczy to skutki prawomocnych orzeczeń sądowych.

Kwestia dotyczy lokatorów, wobec których prawomocne wyroki eksmisyjne nie zostały wykonane, lokatorów, którzy dobrowolnie bądź w wyniku działań egzekucyjnych opuścili lokale, a także tych, których sytuacja została ukształtowana  wyrokami oddalającymi ich powództwo o ustalenie wstąpienia w stosunek najmu. Nadal zatem na byłych lokatorach ciąży obowiązek opróżnienia zajmowanych lokali, bowiem są oni związani sentencją prawomocnych orzeczeń sądowych.

Ustawa rozbudziła ich nadzieje na odwrócenie wobec nich niekorzystnych skutków działania „dzikiej reprywatyzacji”, jednakże nadzieje te nie mogą być zrealizowane. Brak jest bowiem przepisu, który stanowiłby w takich sytuacjach podstawę do przywrócenia byłym lokatorom prawa najmu na dotychczasowych zasadach - po uchyleniu przez Komisję Weryfikacyjną decyzji o reprywatyzacji danej nieruchomości.

W takiej sytuacji możliwe wydaje się zaś przywrócenie posiadania lokali byłym lokatorom, którzy do opuszczenia swoich mieszkań zostali zmuszeni wskutek rożnych działań właściciela sprywatyzowanej nieruchomości (ale nie zapadły wobec nich wyroki o eksmisje). Zgodnie z ustawą gmina albo Skarb Państwa ma bowiem obowiązek niezwłocznego przywrócenia posiadania takiemu najemcy lub innej osobie zajmującej nieruchomość lub jej część przed dniem wydania decyzji reprywatyzacyjnej.

Z braku wyraźnej regulacji, decyzja Komisji Weryfikacyjnej o uchyleniu reprywatyzacji nie może zatem oznaczać bezskuteczności prawomocnych wyroków sądowych – wskazuje Rzecznik. Niestety, żaden środek prawa procesowego cywilnego, umożliwiający weryfikację prawomocnych orzeczeń sądowych, nie jest adekwatny do wyeliminowania tych orzeczeń z obrotu prawnego (nawet skarga nadzwyczajna do Sądu Najwyższego).

- Wbrew zatem słusznym założeniom prawodawcy oraz oczekiwaniom społecznym - na gruncie obowiązującego stanu prawnego - nie jest możliwe w omawianych przypadkach zadośćuczynienie krzywdom poniesionym przez byłych lokatorów poprzez przywrócenie im posiadanych wcześniej uprawnień – stwierdza Stanisław Trociuk. W jego ocenie próby rozwiązania problemu poprzez zawarcie nowych umów najmu przez gminę bądź Skarb Państwa nie zaspokoją uzasadnionych oczekiwań byłych lokatorów.

Dlatego konieczne jest uregulowanie sytuacji prawnej tej grupy byłych lokatorów. W ocenie Rzecznika zasadne jest dokonanie zmian ustawy poprzez jej doprecyzowanie i uzupełnienie.

W związku z tym Stanisław Trociuk poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o poinformowanie o stanowisku w sprawie.

IV.7213.4.2018

Deputaty węglowe i mieszkania pozakładowe. Spotkanie regionalne RPO w Piekarach Śląskich

Data: 2018-11-27

Spotkania regionalne są po to, by zobaczyć, co w Polsce nie działa (a co działa). A także po to, by Państwu przybliżyć działania Rzecznika Praw Obywatelskich – by łatwiej było korzystać ze swoich praw i z pomocy RPO

Rano na spotkanie z Adamem Bodnarem w Centrum Usług Społecznych w  Piekarach Śląskich przyszło prawie 50 osób, głównie seniorzy skupieni wokół uniwersytetu III wieku.

- Rzecznik jest niezależny od rządu. Mam się dopytywać o sytuację ludzi, przedstawiam rządowi ich problemy. Ale o planach rządu nie mogę nic powiedzieć – nie jestem rządem – wyjaśnił na początku Adam Bodnar. Okazało się bowiem, że sporo osób zainteresowanych było problemem smogu, kosztów ogrzewania i energii. Ludzie mówili o swoich obawach związanych z podwyżkami ceny prądu i pytali, co wiadomo o rządowych planach rekompensat.

Wiele osób skarżyło się na odebranie im deputatu węglowego.

Deputaty węglowe (Co Rzecznik może, a czego nie)

- Deputaty węglowe były „od zawsze”, to część naszego wynagrodzenia, od którego odprowadzany był ZUS. Należał się także emerytom. Ale w 2013 r., po przekształceniach kopalń, zaczęliśmy dostawać pisma, że nam, emerytom, deputat się nie należy. Niektórzy szli z tym do sądu. Jedne sądy deputaty przywracały, inne – nie.

Problemem są koszty sądowe, które na nas spadły po przegranych sprawach z pozwów zbiorowych. Kancelaria prawna nie uprzedziła o tych kosztach.

Tymczasem państwo zaproponowało emerytom górniczym rozwiązanie jednorazowe -  10 tys. zł rekompensaty, w zamian za zrzeczenie się roszczeń do deputatu (10 tys. to równowartość dwuletniego deputatu).

RPO: Przede wszystkim możemy przyjrzeć się dokładnie orzecznictwu sądów i praktyce wdrażania aktów prawnych dotyczących deputatów węglowych. Czy ktoś z Państwa jest w sporze sądowym lub ma dokumenty, od których moglibyśmy zacząć?

Okazuje się, że nikt z zebranych takich dokumentów nie ma. Ludzie skarżą się na brak informacji, dlatego RPO wyjaśnia, że Rzecznik ma prawo do kwerendy sądowej – może wydobyć dokumenty badając sprawy obywateli.

Ostrzega jednak: Rzecznik ma prawo interweniować w sprawach między ludźmi a państwem. W relacji ludzi z prywatnym podmiotem, jakim jest kancelaria prawna, RPO ma związane ręce. Przyjrzymy się sprawie, ale uprzedzam, że akurat w tym przypadku mamy małe możliwości działania.

Z Państwa relacji wynika, że instytucja pozwów zbiorowych nie działa tak jak trzeba. I temu musimy się bardzo dokładnie przyjrzeć.

Mieszkania niegdyś zakładowe. 1600 zł emerytury i 1200 zł czynszu!

Kilkaset mieszkań zakładowych po cyklu przekształceń własnościowych trafiło do masy upadłościowej i jest zarządzane przez syndyka. Miasto nie może w nie inwestować, nie może też osiedla odkupić, bo syndyk stale podnosi ceny (wycena rośnie), poza tym chciałby wcześniej sprzedać osobno najbardziej atrakcyjne mieszkania. Takie ma obowiązki.  Część mieszkańców Piekar nie chce, by miasto wydawało publiczne środki na zakup osiedla. Skarżą się na to do CBA.

Tymczasem na osiedlu ludzie mieszkają od kilkudziesięciu lat. Remontów nie ma, rosną dopłaty za ogrzewanie, nie ma żadnych dopłat do czynszu. Człowiek ma 1600 zł emerytury a 1200 zł czynszu ma zapłacić!

RPO: Sprawdzimy dokumentację dotyczącą rozliczenia ciepła. Poprosimy też prezydenta miasta o wyjaśnienia, jak miasto może w tej sytuacji zadbać o jakość życia mieszkańców.

Konsultacje społeczne. Koszty życia rosną

Opłaty lokalne rosną, a emerytury nie. Żadna organizacja pozarządowa się temu nie sprzeciwi, bo jest finansowana z kasy miasta.

RPO: Nie obiecam Państwu obniżek opłat i podwyżek płac i świadczeń. Wiem, dzięki współpracy z ekspertami, że za 20 lat emerytury nie będą starczały na życie. Za mało ludzi pracuje, płaci składki, a za długo trwa nasze życie na emeryturze. Z każdym rokiem będzie przybywało osób, które wypracowały sobie emeryturę mniejszą niż minimalną. Emerytury nie będą za chwilę pełniły swej podstawowej funkcji ochrony ludzi starszych przed ubóstwem.

Smog

W Piekarach jest smog, a ludzi nie stać na „czystsze” ogrzewanie gazowe.

RPO: Jeśli dostrzegacie Państwo problem ze smogiem w mieście, to gorąco polecam kontakt z Rybnickim Alarmem Smogowym. To jest organizacja, która ma duże doświadczenie w tej sprawie. Byli wczoraj na spotkaniu w Rybniku [relacja z tego spotkania jest w odnośniku pod tym tekstem]

Prawa rodzin osób z niepełnosprawnościami

Dorosła osoba z niepełnosprawnościami, jeśli nie potrafi się podpisać, jest dla PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) osobą „nieprowadzącą własnego gospodarstwa domowego”, dlatego jej dochody wliczają się do dochodów rodziców. I nie może dostać wsparcia – choćby na wózek.

– Nie jestem w stanie zaakceptować tego, że mój 35-letni syn, tylko z tego powodu, że nie potrafi się podpisać, nie może dostać dofinansowania na wózek.  A jednocześnie mówi mi się, że to „nie jest moje dziecko”, bo syn skończył 18 lat. I wszystko to odbywa się ustnie, bo PFRON nie wydaje decyzji administracyjnych, które można by zaskarżyć do sądu.

RPO: Proszę opisać tę sprawę. Wtedy Rzecznik będzie mógł się nią zająć. Potrzebujemy szczegółów, by ustalić, gdzie leży problem.

Ludzie: Skoro pieniędzy wszędzie brakuje, to dlaczego państwowa firma Orlen wydaje miliony na wsparcie dla pana Kubicy. Nie mamy nic przeciw panu Kubicy, kibicujemy mu, ale przecież te pieniądze pomogłyby osobom z niepełnosprawnościami!

Barbara Imiołczyk, BRPO podsumowuje ten wątek dyskusji zwracając uwagę na dwa problemy: 1. Państwo traktuje osobę z niepełnosprawnością tylko jako członka rodziny. I nie zauważa, że gdyby taka osoba nie znalazła wsparcia w rodzinie, to jej utrzymanie w domu pomocy byłoby dużo bardziej kosztowne. To myślenie musimy zmienić. 2. PFRON nie będzie miał więcej pieniędzy, bo utrzymuje się z kar od przedsiębiorstw, które nie zatrudniają osób z niepełnosprawnościami. Tymczasem robimy wszystko jako państwo w Unii Europejskiej, by osoby z niepełnosprawnościami znajdowały zatrudnienie. Zatem kar będzie mniej – i PFRON będzie biedniejszy. Musimy zatem zmienić ten system pomocy.

System orzekania o niepełnosprawności

Czy coś wiadomo Panu o zmianach w prawie?

Barbara Imiołczyk: Prowadzone są prace dotyczące zmiany systemu orzekania, ale resort rodziny i pracy szczegółów nie ujawnia.

Co ze zniesieniem ubezwłasnowolnienia

Czy będą jakieś zmiany?

RPO: Organizacje pozarządowe wypracowały model pomocy w formie wspomagania decyzji, a nie odbierania osobom z niepełnosprawnościami wszelkich praw poprzez ubezwłasnowolnienie. RPO stale się o to upomina, zalecenia wydała trzy miesiące temu ONZ, a polski rząd nawet zapowiedział podjęcie prac nad zmianami.

Barbara Imiołczyk: Problem jest w głowach decydentów. Musicie Państwo pisać do posłów, składać petycje.

RPO: wykorzystajcie Państwo ten rok do wyborów. Nie ma innej drogi. Ja też obiecuję, że nie odpuszczę.

Obywatel i prokurator

Prokurator zmusza mnie do pewnych działań na podstawie wewnętrznej instrukcji. Kto się może tym zająć?

RPO: Rzecznik Praw Obywatelskich. Mamy ekspertów od postępowań przygotowawczych. Musimy tylko dostać zgłoszenie.

Badania laboratoryjne

Każdy powinien mieć badania laboratoryjne co roku. A tak nie jest. Pracujący jeszcze jakieś badania mają, a emeryci już nie.

RPO: Dobrze, sprawdzimy zasady przepisywania badań laboratoryjnych, zwłaszcza w wieku wrażliwym na choroby.

Ulga meldunkowa. Resort finansów łagodzi stanowisko pod wpływem orzeczeń sądów

Data: 2018-11-23
  • Resort finansów wycofuje się ze stanowiska w sprawie ulgi podatkowej. Napisał do urzędów skarbowych, aby przeanalizowały swe postępowania, bo sądy administracyjne wyraźnie wskazują, że racja jest po stronie podatników
  • 23 listopada 2018 r. odbyła się rozprawa w kolejnej sprawie z udziałem RPO. Dotyczy obywatela – „ulgowicza”, który ma zapłacić 48 tys. zł podatku. Urząd skarbowy powoływał się m.in. na plotki i pogłoski oraz cytował słowa „niech się cieszy, że żyje” (chodzi o osobę  z niepełnosprawnością)
  • Widać, że działania obywateli, wsparte w sądach argumentami RPO, przynoszą efekty

Ofiary ulgi meldunkowej to osoby, które w latach 2007-2008 kupiły mieszkanie, a następnie sprzedały je przed upływem 5 lat. Może to dotyczyć  w sumie kilkunastu tysięcy osób.

Urzędy skarbowe żądały od nich zaległego podatku, a pretekstem był brak oświadczenia o zameldowaniu w takim lokalu. Na podstawie skarg od ludzi RPO interweniował u ministra finansów, wskazując że wymóg formalny nie może być przyczyną kłopotów obywatela, który faktycznie był zameldowany. Minister nie podzielił tych argumentów. Wobec tego Rzecznik przyłączał się do spraw sądowych po stronie obywateli, dostarczając profesjonalnej argumentacji. M.in. dzięki temu sądy administracyjne zaczęły orzekać na korzyść podatników

W tym działaniu RPO istotne jest to, że jego argumenty są jawne, a o decyzjach sądów w sprawach, do których przyłączył RPO, można się łatwo dowiedzieć.

KROK 1. Ludzie zgłaszają problem

W celu skorzystania z obowiązującej wówczas tzw. ulgi meldunkowej należało spełnić dwa warunki:

  • podatnik musiał być faktycznie zameldowany w zbywanym lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy,
  • musiał złożyć specjalne oświadczenie potwierdzającego tę okoliczność w terminie rozliczenia podatku za rok, w którym nastąpiła sprzedaż.

W praktyce wiele osób nie wiedziało o konieczności złożenia takiego dokumentu. Po latach, tuż przed upływem terminu przedawnienia podatkowego, fiskus domagał się zapłaty podatku dochodowego wraz z odsetkami. W niektórych sprawach podatnikom stawiano też zarzuty karne skarbowe.

Pokrzywdzeni zaczęli się skarżyć do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Krok 2. RPO alarmuje Ministra Finansów

Zauważył on, że ludzie stracili prawo do ulgi meldunkowej wyłącznie z przyczyn formalnych, choć w rzeczywistości byli zameldowani. Przepisy były bowiem nieprecyzyjne - nie było żadnego wzoru, czy formularza oświadczenia, które byłyby ogólnie dostępne w urzędach skarbowych.

Rzecznik dwukrotnie (w 2017 i 2018 r.) zwracał się w tej sprawie do Ministra Finansów. - Ulgi podatkowe nie mogą stawać się swoistą pułapką dla obywateli, szczególnie, gdy chodzi o wsparcie państwa w realizacji ich potrzeb mieszkaniowych - argumentował. RPO opowiadał się za prokonstytucyjną wykładnią przepisów, tak aby jak najszerszej dopuścić możliwość skorzystania z ulgi.

Minister nie podzielił jednak stanowiska Rzecznika.

KROK 3. RPO przedstawia argumenty sądom

Dlatego korzystając ze swych uprawnień, Rzecznik przyłączał się do spraw ofiar ulgi meldunkowej w sądach administracyjnych w celu doprowadzenia do powstania korzystnej dla obywateli linii orzeczniczej sądów.

Stanowisko prawne Rzecznika prezentowane w tych sprawach wzmacniało pozycję podatnika. Dawało też sądom dodatkowe argumenty, zwłaszcza pod kątem praw wynikających z Konstytucji i wiążących Polskę konwencji międzynarodowych.

Służyło to także poszerzeniu wiedzy prawniczej - z powszechnie dostępnych pism RPO (np. na stronie internetowej Rzecznika) mogli korzystać kolejni pokrzywdzeni  obywatele i ich pełnomocnicy.

Ważne jest, że działania RPO redukują koszty obywatelom. Jego stanowisko z argumentami  (najpierw dla rządu, a potem dla sądów)  wypracowują eksperci Biura RPO z danej dziedziny. Robią to w ramach swojej pracy, a nie honorarium. Jeśli ta wiedza jest publiczna, to się rozprzestrzenia.

Rzecznik przyłączył się do pięciu najbardziej bulwersujących, precedensowych tego typu spraw w całej Polsce. Nie musiał przyłączać się do każdej takiej sprawy, bo sądy powołują się wzajemnie na  swe orzecznictwo - zwłaszcza gdy w danej sprawie wypowiada się Naczelny Sąd Administracyjny, do którego trafiają odwołania od wyroków WSA.

Prawa podatników są uwzględniane

Ostatecznie w postępowaniach dotyczących wymiaru podatku sądy zaczęły uznawać   możliwość złożenia oświadczenia w sposób dorozumiany, np. w ramach zeznania podatkowego, na podstawie aktu notarialnego przekazywanego „skarbówce” za pośrednictwem notariuszy, czy w toku korespondencji podatnika z urzędem. Np. w jednej ze spraw, do której przystąpił Rzecznik, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że doszło do skutecznego złożenia oświadczenia za pośrednictwem aktów notarialnych (sygn. II FSK 1960/17).

Rzecznik wspierał obywateli także w postępowaniach umorzeniowych, w wyniku czego  sądy przyjmowały, że niedopełnienie przez podatnika wyłącznie wymogów formalnych mieści się w pojęciu interesu publicznego. A to z kolei może być podstawą  umorzenia zarówno podatku,  jak i odsetek  (wyrok  NSA z 2 października 2018 r., sygn. II FSK 2798/16, II FSK 2799/16).

Jak podał portal Money.pl i „Gazeta Wyborcza”, wiceminister finansów Paweł Cybulski wysłał urzędom skarbowym pismo, aby w świetle utrwalonej linii orzeczniczej sądów administracyjnych przeanalizowały wszystkie niezakończone postępowania skarbowe i karno-skarbowe w sprawach ulgi mieszkaniowej z lat 2007-2008. Powołał się m.in. na wyrok NSA, który uznał, że podatnik spełnił ustawowe wymogi ulgi nawet wówczas, gdy nie złożył formalnego oświadczenia o zameldowaniu. Bo oświadczenie takie potwierdza jedynie stan faktyczny.

Najnowsza sprawa z udziałem Rzecznika w WSA

23 listopada 2018 r. odbyła się rozprawa w kolejnej sprawie, do której przyłączył się RPO (wyrok zostanie ogłoszony 7 grudnia).  Urząd skarbowy nakazał obywatelowi  w 2015 r. zapłatę 48 tys. zł podatku i 14 tys. zł odsetek za 2012 r., kiedy sprzedał swą nieruchomość. US w piśmie do organu odwoławczego powoływał się m.in. na plotki i pogłoski oraz cytował słowa typu „niech się cieszy, że żyje”.

Izba Administracji Skarbowej utrzymała nakaz zapłaty podatku, argumentując że brak pieniędzy na jego spłatę nie wystarczy do ulgi, a podatnik miał je „w dacie powstania zaległości”. Uznano, że obecnie osoby z niepełnosprawnościami mają większe szanse na znalezienie pracy. Zarazem umorzono odsetki ze względu na ważny interes podatnika i interes publiczny (m.in. obowiązek opieki państwa nad  osobami z niepełnosprawnością).

Rzecznik wnosił, aby WSA uchylił także decyzję o samym podatku. Obywatel w sposób dorozumiany wyraził bowiem wolę skorzystania z ulgi - kwotę uzyskaną ze sprzedaży ujawnił w zeznaniu PiT za 2012 r. W piśmie do sądu Adam Bodnar podkreślił, że orzecznictwo sądów nie może nie wpływać  na sprawy jeszcze trwające. Nie dostrzegła tego Izba Administracji Skarbowej. W sprawach o ulgę podatkową trzeba bowiem badać sytuację podatnika w chwili rozpatrywania jego wniosku. RPO krytycznie ocenił też spekulacje co do znalezienia pracy (Izba podkreśliła, że skarżący jest „tylko” częściowo niezdolny do pracy).

V.511.484.2016

Rzecznik w obronie najemców. Skarży do sądów administracyjnych zasady wynajmu lokali komunalnych w Skarżysku-Kamiennej i Jaworznie

Data: 2018-11-19
  • Osoba, która dwukrotnie odmawia przyjęcia wskazanego przez gminę lokalu mieszkalnego, zostaje skreślona z listy oczekujących
  • Takie m.in. zasady wynajmu lokali komunalnych lub socjalnych, przyjęte w Skarżysku-Kamiennej i Jaworznie, RPO zaskarżył do sądów administracyjnych
  • Nie określono kryteriów skreślania z listy osób będących w takiej sytuacji - argumentuje Rzecznik

W obu skargach RPO podkreśla, że zapisy uchwał rad miast są niezgodne z ustawą o ochronie lokatorów oraz wyrażoną w art. 7 Konstytucji RP zasadą legalizmu, w myśl której organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Powołuje się też na orzecznictwo sądów administracyjnych. M.in. orzekały one, że wykreślanie ze spisu oczekujących za dwukrotną odmowy przyjęcia proponowanych lokali, jest sprzeczne z celem ustawy i obowiązkiem gminy oraz wykracza poza delegację ustawową.

Kwestionowane zasady najmu w Skarżysku-Kamiennej

W 2016 r. Rada Miasta Skarżyska-Kamiennej określiła w uchwale zasady wynajmowania lokali wchodzących w skład zasobu gminy.  W skardze do  Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach Rzecznik zakwestionował kilka  zapisów uchwały.  

Jeden z nich głosi, że do najmu lokalu mieszkalnego uprawnione są osoby będące członkami wspólnoty samorządowej gminy, które nie posiadają tytułu prawnego do lokalu lub budynku mieszkalnego oraz w ostatnich 10 latach nie zbyły swych  prawa do takiego lokalu lub budynku.

RPO podkreśla, że ustawa wskazuje, iż o najem może się ubiegać mieszkaniec danej gminy, który ma niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe oraz ma niskie dochody. Za niedopuszczalny należy uznać zapis uzależniający pomoc mieszkaniową - inną niż lokal socjalny - od braku tytułu prawnego do innego lokalu lub budynku mieszkalnego. A ten zapis uchwały odnosi się do lokali innych niż socjalne, przez co jest niezgodny z powszechnie obowiązującym prawem.

Nieuprawiony jest też warunek niezbycia przez 10 lat prawa do lokalu lub budynku. Zapis ten nie uwzględnia faktu, że mogło to być konsekwencją np. rozwodu i związanego z nim podziału majątku małżonków.  Rozwiązanie to pozbawia określoną grupę mieszkańców możliwości ubiegania się o lokal komunalny, a ponadto różnicuje sytuacje prawną mieszkańców gminy, co jest  sprzeczne z zasadą równości (art. 32 Konstytucji RP) – uznał RPO.

Zastrzeżenia budzi także zapis, że dwie odmowy przyjęcia wskazanego lokalu mieszkalnego lub socjalnego powodują skreślenie z wykazu i niemożność ubiegania się o najem. Nie określono, czy chodzi tu o odmowę uzasadnioną, czy też bezzasadną. Ponadto przepis nie zawiera żadnych kryteriów, na których podstawie można byłoby stwierdzić, że określona sytuacja życiowa, uzasadniałaby pozostawienie na liście oczekujących - mimo dwukrotnej odmowy.

RPO podkreśla, że skutek taki nastąpi także wtedy, gdy zaproponowane lokale nie będą spełniały warunków ustawowych. Osoba oczekująca  z obawy przed skreśleniem z wykazu będzie przymuszona do zaakceptowania niezgodnych z prawem warunków mieszkaniowych (np. zły stan techniczny), albo nieodpowiednich w jej szczególnej sytuacji życiowej (np. niepełnosprawności).

Rzecznik podważa też inny zapis uchwały – że nie zasiedlenie lokalu w  30 dni od podpisania umowy najmu, będzie podstawą do jego wypowiedzenia. Zaden przepis nie daje gminie takiego uprawnienia.

Zasady najmu w Jaworznie

W 2011 r. Rada Miasta Jaworzno uchwaliła zasady wynajmu gminnych lokali. Przyjęto, że odmowa oferowanego lokalu mieszkalnego skutkuje przesunięciem na koniec listy oczekujących, a kolejna odmowa - skreśleniem z niej. W 2018 r. uchwałę zmieniono, dopisując słowo „nieuzasadniona” po słowie „kolejna”.

W ocenie RPO zarówno nowe, jak i stare brzmienie tego zapisu jest sprzeczne z ustawą o ochronie praw lokatorów.  W wyniku odmowy dana osoba traci uprawnienie do lokalu komunalnego, mimo iż nie zachodzą żadne ustawowe podstawy do tego. Według RPO uzasadnieniem skreślenia z listy mogłaby być np. ponowna weryfikacja umieszczonych na niej osób pod kątem spełnienia przesłanek ustawowych co do uzyskania pomocy, jak dochód czy fakt zamieszkiwania na terenie gminy - nie zaś odmowa przyjęcia lokalu.

Ponadto przepis nie zawiera kryteriów, na których podstawie można byłoby ocenić, kiedy dochodzi do odmowy nieuzasadnionej - napisał RPO w skardze do WSA w Gliwicach.

IV.7214.145.2017, IV.7214.88.2017

Sprawa opłat za ogrzewanie mieszkań. Kolejne wystąpienie RPO do Ministra Energii

Data: 2018-11-15
  • Ludzie skarżą się na nieprawidłowości w rozliczeniach za ogrzewanie mieszkań w budynkach
  • Są zmuszani do ponoszenia kosztów za ciepło, którego nie dało się dostarczyć lub latem
  • Nie ma bowiem regulacji prawnych określających sposób funkcjonowania i użytkowania podzielników kosztów ciepła w lokalach mieszkalnych i użytkowych
  • Od lat RPO wskazuje władzom na potrzebę uregulowania zasad rozliczania tych kosztów z indywidualnymi odbiorcami 

Kwestia podzielników kosztów ciepła dla rozliczania kosztów ogrzewania lokali mieszkalnych i użytkowych w budynkach wielolokalowych wciąż jest tematem skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich. W licznych wystąpieniach generalnych Rzecznik wskazywał na potrzebę uregulowania zasad rozliczania z indywidualnymi użytkownikami. Jednak mimo kolejnych nowelizacji Prawa energetycznego, takich uregulowań wciąż nie ma.

Problem ten Rzecznik poruszył ponownie w wystąpieniu do ministra energii 2 listopada 2017 r. Wskazywał, że zastosowanie podzielników kosztów ciepła w założeniu miało dostosować rachunki do indywidualnego zużycia i promować energooszczędność. Wprawdzie podzielniki, montowane na grzejnikach centralnego ogrzewania w lokalach, nie są urządzeniami pomiarowymi, jednak umożliwiają ustalenie udziału zużycia ciepła przez lokal w budynku, a tym samym służą do podziału kosztów energii cieplnej pomiędzy poszczególnych użytkowników.

Ze względu na fakt, iż w starszym budownictwie korzystanie z ciepła związane jest ze wspólną w budynku instalacją przesyłową (tzw. „piony”), a w konsekwencji nie ma technicznej możliwość pomiaru ciepła dostarczanego do każdego z lokali z osobna przy wykorzystaniu ciepłomierzy, stosowany w Europie Zachodniej system rozliczeń indywidualnego zużycia ciepła oparty na wskazaniach podzielników kosztów ciepła został zaadaptowany przez właścicieli i zarządców. Jest on powszechnie stosowany, zwłaszcza w zasobach spółdzielczych.

Skarżący zwracają jednak uwagę na krzywdzące nieprawidłowości w rozliczeniach za ciepło, których efektem są wysokie dopłaty, wynoszące nawet kilka tysięcy zł w okresie rozliczeniowym. Wskazują, że są zmuszani do ponoszenia kosztów ciepła, którego  nie ma możliwości dostarczenia do zajmowanego lokalu lub za rejestrowanie zużycia ciepła także w okresie letnim. Często wysokość dopłat kilkakrotnie przewyższa koszty ogrzania lokalu przy wykorzystaniu prądu lub węgla. W efekcie część użytkowników lokali, nie mogąc  podołać nadmiernym kosztom, „zakręca” grzejniki, co przyczynia się do zawilgocenia i zagrzybienia lokali.

Systemy rozliczeń oparte na wskazaniach podzielników kosztów ciepła, nie dają użytkownikom mieszkań poczucia rzetelnego rejestrowania zużycia. Zdaniem skarżących nieprawidłowości często są wynikiem wadliwych regulaminów rozliczeń kosztów, w tym ustalanych przez właściciela lub zarządcę współczynników wyrównawczych zużycia ciepła na ogrzewanie, wynikających z położenia lokalu w budynku. Skarżący podnoszą też, że ten system rozliczania jest stosowany bez uprzedniej termomodernizacji budynków.

W odpowiedzi na to wystąpienie minister 30 listopada 2017 r. poinformował o powołaniu w Ministerstwie Energii Grupy Roboczej ds. określenia wytycznych dla indywidualnego rozliczania kosztów zakupu ciepła w budynkach wielolokalowych. Jej zadaniem jest m.in. przygotowanie wymagań dla instalacji rozprowadzających ciepło w budynkach wielolokalowych, a także szczegółowych wymagań dla właścicieli lub zarządców budynku w zakresie zasad podziału kosztów zużycia energii cieplnej, zapewniających przejrzystość i dokładność rozliczania indywidualnego za pomocą wykorzystywanych podzielników kosztów.

W zwiazku z tym zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra Krzysztofa Tchórzewskiego o informacje, na jakim etapie znajdują się prace Grupy Roboczej.  Chodzi zwłaszcza o to, czy określono wytyczne dla indywidualnego rozliczania kosztów zakupu ciepła w budynkach wielolokalowych.

IV.7215.186.2016

Zasady wynajmu lokali komunalnych w Pułtusku. NSA zgadza się z RPO, że trzeba je ocenić - mimo ich zmiany

Data: 2018-10-29
  • Nie wystarczy zmienić złe prawo. Jeśli wywołało skutki wobec obywateli, należy je unieważnić
  • To stanowisko RPO w sprawie zasad wynajmowania mieszkań komunalnych i socjalnych w Pułtusku
  • Rzecznik zaskarżył te zasady do sądu administracyjnego. W toku postępowania władze miasta zmieniły je, wobec czego WSA umorzył postępowanie 
  • RPO wystąpił do NSA o uchylenie tej decyzji, bo jeśli sąd oceni zasady, to będzie można naprawić błędy wobec ludzi, wobec których to prawo lokalne zostało zastosowane

Ustalając w 2005 r. zasady wynajmu lokali z zasobu gminy, Rada Miejska w Pułtusku wprowadziła do nich warunki, których nie ma w ustawie. Zapisano m.in., że osoba, która dwukrotnie odmówiła przyjęcia wskazanego przez gminę lokalu, zostaje skreślona z listy oczekujących.  A o jakikolwiek lokal z zasobu gminnego nie może się starać ktoś, kto ma już tytuł prawny do innego lokalu. Tymczasem ustawa o ochronie praw lokatorów wprowadza taki warunek wyłącznie wobec osób ubiegających się o lokale socjalne. 

W 2017 r. na zasady te poskarżył się do Rzecznika jeden z mieszkańców Pułtuska. W tym też roku RPO zaskarżył kwestionowane zapisy uchwały rady miasta do WSA, wnosząc o  ich unieważnienie. Po interwencji RPO Rada Miejska w Pułtusku zmieniła - w lutym 2018 r. – zasady przydzielania lokali. Dlatego w lipcu 2018 r. WSA w Warszawie umorzył postępowanie ze skargi Rzecznika. Uznał, że postępowanie stało się bezprzedmiotowe.

Rzecznik zaskarżył to postanowienie do NSA. Zaskarżone zasady przydziału lokali obowiązywały przez 13 lat i nie można wykluczyć, że konkretni ludzie zostali przez nie poszkodowani.

NSA zgodził się z tą argumentacją i 5 października 2018 r. uwzględnił zażalenie RPO. WSA będzie musiał merytorycznie ocenić, czy rację ma RPO, że zasady przyznawania lokali w Pułtusku w latach 2005-2018 nie były zgodne z prawem.

IV.7214.72.2017

Przepisy pozwalające na eksmisję dzieci lub chorych członków rodziny dłużnika, który traci prawo własności do mieszkania. MIiR zgadza się, że trzeba je poprawić

Data: 2018-10-26
  • Minister Inwestycji i Rozwoju zgadza się z RPO, że dzieci, osoby z niepełnosprawnościami czy chore nie mogą lądować "na bruku", jeśli mieszkały z członkiem rodziny, który za długi stracił prawo własności mieszkania
  • Według resortu takie osoby powinny mieć prawo do wytoczenia powództwa o ustalenie prawa do lokalu socjalnego, z możliwością zawieszenia postępowania egzekucyjnego
  • Kwestia ta zostanie uwzględniona "w przypadku podjęcia prac" nad zmianami w ustawie o ochronie lokatorów - zastrzega zarazem MIiR

Dziś rodzina właściciela mieszkania nie korzysta z takiej ochrony przed bezdomnością, jaka przysługuje lokatorom w szczególnie trudnej sytuacji życiowej.  Rzecznik od lat zwraca uwagę na ten problem. Wadliwa regulacja prawna uniemożliwia całej grupie lokatorów realną ochronę przed bezdomnością.

Kto i kiedy może trafić "na bruk"

Kiedy sąd wydaje wyrok eksmisyjny, określa w nim, czy eksmitowanemu lokatorowi przysługuje prawo do lokalu socjalnego. Jeśli tak, to gmina ma zapewnić taki lokal, a sąd wstrzymuje eksmisję do czasu, aż nowe mieszkanie się znajdzie. Uprawnienia do tego lokalu mają: kobiety w ciąży, dzieci, osoby z niepełnosprawnością oraz mieszkający z nimi ich opiekunowie, obłożnie chorzy, emeryci i renciści otrzymujący pomoc społeczną, bezrobotni.

Żeby jednak korzystać z takiej ochrony, trzeba być lokatorem – czyli wynajmować mieszkanie. Jeśli ktoś był właścicielem i stracił prawo własności (np. w wyniku niespłaconego kredytu), to przepisy z ustawy o ochronie lokatorów go nie obejmują. W tym przypadku eksmisja przebiega na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego.  W tej procedurze nie ma miejsca dla sądu, który oceniłby, czy lokatorom (osobom mieszkającym z dłużnikiem) przysługuje prawo do lokalu socjalnego - nawet jeśli są to dzieci, osoby obłożnie chore czy z niepełnosprawnościami.

Dzieje się tak, mimo że zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego osoby, które mieszkają z dłużnikiem, można uznać za lokatorów – ich prawo do mieszkania nie wynika z prawa własności, ale z relacji z byłym właścicielem.

Rzecznik sygnalizował ten problem już w 2013 r. Wtedy Minister Sprawiedliwości nie widział potrzeby zmiany przepisów.

Skargi do RPO wpływają nadal. Rzecznik ponownie zajął się sprawą w lutym 2018 r. Minister Sprawiedliwości przyznał wtedy, że trzeba poprawić przepisy. Zdaniem resortu zmiana musi być kompleksowa i znaleźć się ustawie o ochronie lokatorów. To jednak nie jest w gestii resortu sprawiedliwości, tylko infrastruktury i budownictwa. Z pisma z resortu sprawiedliwości wynikało, że Minister Infrastruktury i Budownictwa co do zasady zaakceptował propozycje i zapowiedział analizy. 7 września 2018 r. RPO przedstawił sprawę Ministrowi Inwestycji i Rozwoju.

Odpowiedź ministerstwa

Ministerstwo, dostrzegając ten problem przychyla się do opinii o konieczności wprowadzenia do ustawy o ochronie lokatorów przepisu regulującego tę kwestie - odpowiedział RPO wiceminister Artur Soboń w piśmie z 9 października. 

Przyznał, że obecna ustawa nie przewiduje ochrony eksmitowanych lokatorów w sytuacji, gdy tytuł wykonawczy, będący podstawą egzekucji, jest oparty na innym tytule egzekucyjnym niż orzeczenie sądu wydane w postępowaniu rozpoznawczym. Art. 14 ustawy nie daje dłużnikowi posiadającemu status lokatora, zobowiązanemu do wydania lokalu nabywcy licytacyjnemu, możliwości skutecznego dochodzenia przysługującego mu prawa do lokalu socjalnego. Ustawa ma zastosowanie do wszystkich osób zamieszkujących wspólnie z dłużnikiem, np. jego dzieci lub małżonka.

- Osoby te winny mieć zagwarantowane prawo do wytoczenia powództwa o ustalenie prawa do lokalu socjalnego i jego zabezpieczenie poprzez zawieszenie postępowania egzekucyjnego. Kwestia ta zostanie uwzględniona w przypadku podjęcia prac nad zmianami w ustawie o ochronie lokatorów - napisał wiceminister Artur Soboń .

IV.7214.130.2017

Pomysł ekspertów RPO: pomoc dla osoby bezdomnej - w całym kraju, a nie tam, gdzie była ostatnio zameldowana

Data: 2018-10-19
  • Kiedy osoby w kryzysie bezdomności chcą skorzystać z pomocy społecznej, odsyłane są do gminy swojego ostatniego miejsca zameldowania
  • Tymczasem ich więzi z tym miejscem często są już dawno zerwane i pomoc jest iluzoryczna - uważają eksperci RPO
  • Według nich powinien powstać "koszyk świadczeń" dla osób bezdomnych, którego realizacji mogliby się domagać na terenie całego kraju, niezależnie od miejsca pobytu

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Przekazał wnioski z ostatniego posiedzenia Komisji Ekspertów RPO ds. przeciwdziałania bezdomności.

Zgodnie z przepisem ustawy o pomocy społecznej, w przypadku osoby bezdomnej wniosek o pomoc przekazywany jest do gminy jej ostatniego miejsca zameldowania na pobyt stały. Tymczasem w wielu przypadkach więź z tym miejscem już dawno została zerwana. Mechaniczne stosowanie przepisów przeczy więc celowi pomocy społecznej i sprawia, że realizacja nałożonego na Państwo przez art. 75 Konstytucji RP obowiązku przeciwdziałania bezdomności staje się iluzoryczna.

Przy takim dosłownym stosowaniu tego przepisu pomija się wolę osoby bezdomnej, która przecież dokonała już „wyboru” miejsca swojego pobytu. Poza tym problem bezdomności związany jest raczej z dużymi aglomeracjami miejskimi, w których zarówno organizacja jak i możliwości finansowe są zdecydowanie korzystniejsze. Małe miejscowości, do których często odsyłane są wnioski osób bezdomnych, nie mają na co dzień takich problemów.

Dlatego Rzecznik przekazał do Ministerstwa Rodziny następujące postulaty:

  1. konieczne jest respektowanie woli osoby bezdomnej w zakresie miejsca jej przebywania, tak aby praca socjalna z osobą w kryzysie bezdomności miała sens, przynosiła efekt, a środki pieniężne nie były marnotrawione,
  2. powinny zostać określone standardy pracy socjalnej z osobą bezdomną,
  3. należy stworzyć „koszyk świadczeń” dla bezdomnych, którego realizacji można by się domagać na terenie całego kraju, niezależnie od miejsca pobytu osoby bezdomnej oraz rozwiązań, które przyjęła dana gmina,
  4. pomoc bezdomnym powinna stać się zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej, finansowanym centralnie, co pozwoliłoby rozwiązać problem właściwości miejscowej organu udzielającego pomocy.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił wiceminister Elżbietę Bojanowską o ustosunkowanie się do zgłoszonych problemów i postulatów ich rozwiązania.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. przeciwdziałania bezdomności odbyło się w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich 4 października 2018 r. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się osobami w kryzysie bezdomności oraz pracownicy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

III.7065.193.2018

RPO w sprawie członków Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Korzystny dla jej członków wyrok sądu

Data: 2018-10-18
  • W kolejnej sprawie przed sądem dotyczącej sytuacji w warszawskiej ŚSM sąd przychylił się do stanowiska Rzecznika
  • RPO angażuje się w tę sprawę, gdyż niewłaściwe zarządzanie spółdzielnią sprawiło, że teraz jej członkowie mają ponosić tego konsekwencje

Organy Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej zdaniem prokuratury tak źle zarządzały jej majątkiem, że wyrządziły jej szkody sięgające blisko 42 milionów złotych. Miało to miejsce w latach 2012-2014. Teraz lokatorzy muszą za to płacić nawet kilkaset złotych miesięcznie oprócz czynszu.

Przed sądem toczą się nie tylko sprawy dotyczące odpowiedzialności byłych członków organów spółdzielni, ale także sprawy sądowe, które mają rozstrzygnąć, czy zobowiązania, jakie organy te podjęły w imieniu spółdzielni, są ważne.

Ponieważ zagrożone zostały prawa majątkowe członków Spółdzielni, RRO wytoczył powództwo o stwierdzenie nieważności kilku skrajnie niekorzystnych uchwał Rady Nadzorczej Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Na mocy tych uchwał zarząd Spółdzielni mógł swobodnie – bez żadnej kontroli - dysponować jej majątkiem, w tym ustanawiać hipoteki lub w innej formie obciążać dowolne nieruchomości.

Sąd uwzględnił powództwo RPO i stwierdził nieważność kwestionowanych uchwał Rady Nadzorczej Spółdzielni,  z wyjątkiem jednej uchwały. Żądanie ustalenia jej ważności zgłosił wierzyciel Spółdzielni, mający interes w tym, aby pozostała w obrocie prawnym uchwała, mocą której ustanowiono na jego rzecz  szereg hipotek zabezpieczających wierzytelności przysługujące mu wobec Spółdzielni. W tym zakresie postępowanie wszczęte z inicjatywy RPO zostało zawieszone a żądanie wierzyciela zostało wyłączone do odrębnego rozpoznania.  

Mając na uwadze konieczność ochrony wolności i praw członków Spółdzielni RPO zgłosił swój udział również w tym postępowaniu sądowym. Stworzyło to możliwość przedstawienia krytycznego stanowiska RPO wobec tej uchwały i wskazania na jej niezgodność z przepisami prawa spółdzielczego.

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo wierzyciela przychylając się do stanowiska zarządcy tymczasowego Śródmiejskiej SM (obecnie Syndyka) i RPO.  Sprawa na skutek apelacji wierzyciela trafiła do Sądu II instancji.

18 października odbyła się rozprawa  apelacyjna z udziałem przedstawiciela RPO.  RPO i syndyk wnosili o oddalenie apelacji. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację powoda (wierzyciela Spółdzielni). Sąd w pełni zgodził się z rozważaniami prawnymi Sądu I instancji, który oddalił żądanie ustalenia ważności uchwały. Sąd II instancji przychylił się tym samym do stanowiska prezentowanego przez RPO i syndyka, którzy podnosili, że uchwała zezwalająca zarządowi na niczym nieograniczone obciążanie nieruchomości, do których przysługuje Spółdzielni tytuł prawny, jak też tych, do których uzyska ona taki tytuł w przyszłości, narusza  prawo, godzi w istotę funkcji kontrolno-nadzorczych rady  nadzorczej  i ma charakter blankietowy. Uchwała w istocie przekazuje kompetencje  rady nadzorczej na inny organ, na co ustawodawca nie zezwolił.

V.7212.10.2015/IV.612.1.2016

Kolejna interwencja RPO u premiera w sprawie posiadaczy książeczek mieszkaniowych z PRL

Data: 2018-10-18
  • Za deklaracjami rządu, aby rozwiązać problem książeczek mieszkaniowych z PRL, nie idą konkretne działania - napisał Rzecznik Praw Obywatelskich w kolejnym wystąpieniu w tej sprawie do premiera
  • Wcześniej rząd zapowiadał, że przewodnią rolę w polityce mieszkaniowej państwa będzie pełniła powołana w styczniu 2018 r. Rada Mieszkalnictwa
  • Adam Bodnar spytał premiera Mateusza Morawieckiego, czy Rada - której on przewodniczy - zajęła już jakieś stanowisko 

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi - a jest ich ponad milion - pozostaje od wielu lat przedmiotem zainteresowania kolejnych Rzeczników. Do RPO nadal wpływają skargi od posiadaczy książeczek i od Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.  Podnoszą, że w związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 2 m kw. ceny rynkowej mieszkania.

Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych. Obywatele skarżą się RPO, że każdy rok utrzymywania książeczki powoduje kolejne straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii systematycznie maleje (dziś to ok. 8 tys. zł).

W wystąpieniach do rządu RPO zwracał wiele razu uwagę,  że znacząca grupa posiadaczy książeczek nie będzie w stanie spełnić tych warunków, mimo że pozyskane środki chcieliby przeznaczyć na cele mieszkaniowe.  Wskazywał, że nadal  ponad milion właścicieli książeczek nie może ich zrealizować, a roczna liczba likwidowanych książeczek mieszkaniowych oscyluje w granicach 26-28 tys.. Oznacza to, że przy obecnych rozwiązaniach proces likwidacji książeczek potrwa jeszcze ok. 35-38 lat.

Odpowiadając na poprzednie wystąpienie RPO, Minister Inwestycji i Rozwoju 21 lutego 2018 r. podkreślał, że polityka mieszkaniowa państwa jest priorytetowym celem rządu. Zapowiadał, że w najbliższym czasie zostaną ustalone nowe kierunki  działań istotnych dla mieszkalnictwa. Przewodnią rolę będzie pełniła powołana 29 stycznia 2018 r. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy Prezes Rady Ministrów.

Także Minister Infrastruktury i Budownictwa zapewniał RPO, że rząd dostrzega  problem, dlatego przyjęty przez Radę Ministrów 27 września 2016 r. Narodowy Program Mieszkaniowy zakłada  podjęcie działań  przyczyniających się do zmiany tego stanu. Według Ministra założono m.in.: określenie zamkniętych ram czasowych ponoszenia wydatków budżetowych z tytułu refundacji premii gwarancyjnych, przy jednoczesnym wprowadzeniu nowych tytułów wydatkowych w większym zakresie odnoszących się do poprawy efektywności energetycznej zasobu mieszkaniowego. Zdaniem Ministra odpowiednie rozwiązania pozwalające określić zmiany prawne miały być podjęte do końca 2018 r.

W ocenie RPO, umożliwienie posiadaczom książeczek mieszkaniowych skorzystanie z premii gwarancyjnej poprzez stworzenie nowych tytułów wydatkowych, uwzględniających ich różnorodne potrzeby, wymaga pilnej ingerencji ustawodawcy, zmierzającej do ostatecznego  i definitywnego zakończenia  problemu.

- Z prowadzonej przeze mnie  korespondencji jednoznacznie wynika, że obecna Rada Ministrów rozumie implikacje wynikające z opisanego powyżej stanu rzeczy i niezmiennie deklaruje wolę rozwiązania problemu tzw. książeczek mieszkaniowych. Niestety, muszę z przykrością stwierdzić, że za deklaracjami tymi nie idą konkretne działania – napisał Adam Bodnar do premiera.

Zwrócił się o poinformowanie, czy i ewentualnie jakie stanowisko w sprawie problemu zajęła Rada Mieszkalnictwa oraz o wskazanie, czy i jakie działania podjęto z jej rekomendacji i na jakim ewentualnie etapie aktualnie się znajdują.

IV.7216.19.2016

 

 

O problemie braku meldunku. Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy RPO

Data: 2018-10-04

Tematem posiedzenia 4 października były problemy, jakie stwarza dla osoby w kryzysie bezdomności brak stałego zameldowania bądź nawet brak możliwości wskazania adresu zamieszkania rozumianego jako konkretny lokal, w konkretnym budynku na konkretnej ulicy.

W posiedzeniu uczestniczyli także przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

Okazało się, że istnieją dwa rodzaje problemów: ciągle jeszcze błędna praktyka urzędników, którzy pomimo ugruntowanego orzecznictwa sądów administracyjnych w wielu sprawach (wydanie prawa jazdy, orzekanie o stopniu niepełnosprawności) uzależniają pozytywne rozstrzygnięcie od podania miejsca zameldowania, bądź określają według zameldowania swoją właściwość w sprawie.

Ten problem wymaga aktywnych działań ze strony organów nadzoru - stałego szkolenia i podnoszenia kwalifikacji urzędników, wydawania okólników zawierających wyjaśnienia przepisów, korzystania ze środków nadzwyczajnej kontroli decyzji administracyjnych.

Druga grupa problemów może być rozwiązana natomiast jedynie poprzez zmianę niedobrych przepisów. Tak jest w przypadku określenia właściwości organu orzekającego o przyznanie osobie bezdomnej świadczeń z pomocy społecznej, czy przepisów określających zasady dopisania się do rejestru wyborców (ta ostatnia sprawa wg zapewnień MSWiA ma być załatwiona w najbliższym czasie poprzez zmianę rozporządzenia).

Podczas dyskusji doszliśmy do wniosku, że problemy związane z uzależnianiem przyznania różnego rodzaju świadczeń od miejsca stałego zameldowania maja swoje źródło w sposobie finansowania tych usług.

Być może rozwiązaniem problemu byłoby uznanie pomocy dla osób w kryzysie bezdomności za zadanie zlecone gminom z zakresu administracji rządowej, co zmieniłoby sposób finansowania realizacji tych zadań na centralny. Wówczas gminy nie unikałyby pomocy osobom niezameldowanym na ich terenie w obawie przed brakiem finansowania tej pomocy. Konieczne wydaje się również ustandaryzowanie w skali kraju pracy socjalnej z tymi osobami i określenie „koszyka " świadczeń dla osoby bezdomnej niezależnie od miejsca, w którym pomoc jest mu udzielana. Te zmiany pozwoliłyby na respektowanie woli osoby bezdomnej co do miejsca (gminy) w jakim chce ona przebywać.

Trzeba poprawić przepisy pozwalające na eksmisję do noclegowni dzieci lub chorych członków rodziny dłużnika, który traci prawo własności do mieszkania

Data: 2018-09-21
  • Dzieci, osoby z niepełnosprawnościami czy obłożnie chore mogą wylądować na bruku, o ile mieszkały razem z członkiem rodziny, który stracił prawo własności do mieszkania za długi
  • Rodzina właściciela mieszkania nie korzysta bowiem z takiej ochrony przed bezdomnością, jaka przysługuje lokatorom w szczególnie trudnej sytuacji życiowej
  • Rzecznik zwraca uwagę na problem od lat. W tej chwili rząd gotów jest już się nim zająć, jednak sprawa trafiła z resortu sprawiedliwości do inwestycji i rozwoju 
  • RPO przekazuje więc całą dokumentację problemu do tego ministerstwa, z nadzieją na jego rozwiązanie

Kiedy sąd wydaje wyrok eksmisyjny, określa w nim, czy eksmitowanemu lokatorowi przysługuje prawo do lokalu socjalnego. Jeśli tak, to gmina ma zapewnić taki lokal, a sąd wstrzymuje eksmisję do czasu, aż nowe mieszkanie się znajdzie. Uprawnienia do lokalu socjalnego mają bezwzględnie: kobiety w ciąży, dzieci, osoby z niepełnosprawnością oraz mieszkający z nimi ich opiekunowie, obłożnie chorzy, emeryci i renciści spełniających kryteria do otrzymania świadczenia z pomocy społecznej, bezrobotni.

Żeby jednak korzystać z takiej ochrony, trzeba być lokatorem – czyli wynajmować mieszkanie. Jeśli ktoś był właścicielem i stracił prawo własności (np. w wyniku niespłaconego kredytu), to przepisy z ustawy o ochronie lokatorów go nie obejmują. W tym przypadku eksmisja przebiega na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego. Nie ma w tej procedurze miejsca dla sądu, który oceniłby, czy lokatorom (osobom mieszkającym z dłużnikiem) przysługuje prawo do lokalu socjalnego – nawet jeśli są to dzieci, osoby obłożnie chore czy z niepełnosprawnościami.

Dzieje się tak, mimo że zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego osoby, które mieszkają z dłużnikiem, można uznać za lokatorów – ich prawo do mieszkania nie wynika z prawa własności, ale z relacji z byłym właścicielem.

Rzecznik sygnalizował ten problem już w 2013 r. Wtedy Minister Sprawiedliwości nie widział potrzeby zmiany przepisów. Skargi do RPO wpływają nadal. Wadliwie ukształtowana regulacja prawna uniemożliwia zdaniem RPO całej grupie lokatorów uzyskanie realnej ochrony przed bezdomnością.

Rzecznik ponownie zajął się sprawą w lutym 2018 r. Minister Sprawiedliwości przyznał wtedy, że trzeba poprawić przepisy. Zdaniem resortu zmiana musi być kompleksowa i znaleźć się ustawie o ochronie lokatorów. To jednak nie jest w gestii resortu sprawiedliwości, tylko infrastruktury i budownictwa. Z pisma z resortu sprawiedliwości wynikało, że Minister Infrastruktury i Budownictwa co do zasady zaakceptował propozycje i zapowiedział analizy. Po upływie pół roku Rzecznik Praw Obywatelskich uznał za konieczne przedstawienie Ministrowi Inwestycji i Rozwoju tego ważnego z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich problemu.

IV.7214.130.2017

Sprawa odmowy najmu lokalu komunalnego bez wnikliwego zbadania stanu faktycznego

Data: 2018-09-14

Sprawa pani Elżbiety

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił  do postępowania przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w sprawie pani Elżbiety.

Stan faktyczny

W  marcu 2018 r. Zarząd Dzielnicy Praga Południe odmówił zgody na najem lokalu komunalnego pani Elżbiecie (której wypowiedziano umowę najmu w budynku prywatnym).  Uzasadniono to m.in. tym, że jest ona właścicielką połowy domu w O. (gdzie mieszka jej były mąż, który się nad nią znęcał) - i dwóch działek rolnych. Władze dzielnicy uznały, że może ona albo zamieszkać z byłym mężem, albo sprzedać ziemię i kupić sobie mieszkanie.

Decyzję wydano na podstawie par. 6 ust. 1 pkt 1 uchwały Rady m. st. Warszawy z 9 lipca 2009 r. w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu miasta. Zgodnie z nim, odmawia się najmu lokalu, jeżeli wnioskodawca czy jego małżonek jest właścicielem lokalu, budynku mieszkalnego lub jego części i może go używać lub gdy ma tytuł prawny do nieruchomości, której zbycie lub z której pożytki dają możliwość zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych.

Stan sprawy

W skardze do WSA pani Elżbieta kwestionuje, aby odmowa najmu miała zawsze wynikać z faktu bycia właścicielem domu lub nieruchomości - skoro realnie nie można w niej zamieszkać lub jej sprzedać (działki rolne próbuje ona od 10 lat bezskutecznie sprzedać). Zarząd dzielnicy w ogóle nie wziął pod uwagę tych okoliczności. Założenie zaś, że powinna ona zamieszkać z byłym mężem - który stosował wobec niej  przemoc, za co wyrokiem sądu został eksmitowany z jej dotychczasowego lokalu - jest rażąco sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.  Skarga wnosi o stwierdzenie nieważności decyzji władz dzielnicy.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której władze tworzą regulacje prawa miejscowego, mające zaspokajać uzasadnione potrzeby mieszkaniowe  obywateli, a z drugiej zaś - w indywidualnych sprawach podejmują rozstrzygnięcia bez przeprowadzenia dogłębnej analizy, co de facto może prowadzić do bezdomności. Takie działania i rozstrzygnięcia trzeba uznać za arbitralne i nie gwarantujące ochrony praw obywatelskich.

Do przystąpienia do sprawy RPO skłonił m.in. wzrost skarg, z których wynika, że zarządy dzielnic nie prowadzą wnikliwego postępowania wyjaśniającego w takich sprawach. Ponadto odstępują od zbierania dowodów na okoliczności, które - ich zdaniem - nie kwalifikują wnioskodawców do pomocy mieszkaniowej, a odmowy opierają często na dowolnych wnioskach i ocenach. Tymczasem sądy administracyjne słusznie podkreślają, że te sprawy nie mogą być załatwiane pobieżnie, ale wymagają szczególnej staranności i obiektywizmu oraz działań w zgodzie z obowiązującymi przepisami. Obywatel ma prawo oczekiwać dokładnego i rzetelnego zbadania sprawy i zgromadzenia materiału potrzebnego do dokonania ustaleń niezbędnych do jej wyjaśnienia.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek adwokatki skarżącej

Argumenty RPO

Sprawę pani Elżbiety zbadano bardzo pobieżnie. Nie przeprowadzono wnikliwego i rzetelnego postępowania wyjaśniającego co do wszystkich przesłanek z par. 6 ust. 1 pkt 1 uchwały Rady. W konsekwencji nie wykazano okoliczności faktycznych uzasadniających odmowę najmu.

Arbitralnie i bez jakiegokolwiek uzasadnienia odmówiono skarącej pomocy mieszkaniowej - bez zbadania, czy może ona zaspokoić swe potrzeby mieszkaniowe z wykorzystaniem nieruchomości, do których ma tytuł prawnyNie sprawdzono bowiem ani możliwości zamieszkania pani Elżbiety z byłym mężem, ani realnej możliwości sprzedaży działek rolnych. Według Rzecznika sama możliwość sprzedaży w zasadzie każdej nieruchomości nie może być podstawą uznania, że w tym konkretnym przypadku nieruchomości będące własnością i współwłasnością pani Elżbiety mogą być przedmiotem realnej sprzedaży.

Nikt nie zwrócił się do pani Elżbiety, aby wykazała, że nie ma możliwości zamieszkania w domu w O. Oczywiste jest zaś, że nie może ona zamieszkać z byłym mężem. Nie może też samodzielnie decydować o sprzedaży tej nieruchomości. W aktach sprawy nie ma  potwierdzenia, by pieniądze z takiej sprzedaży pozwoliły na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych skarżącej.

Ponadto od pani Elżbiety nie żądano informacji o jej staraniach sprzedaży działek rolnych. Nie ustalono, czy ma ona możliwość uzyskiwania z nich dochodów lub też ich sprzedaży. Nie sprawdzono cen nieruchomości rolnych w tych miejscowościach. Nie zbadano też, jaki jest tam popyt na nieruchomości - a więc jaka jest realna możliwość ich sprzedaży. 

Z dokumentów wynika, że Zarząd prowadził zaś wnikliwe postępowanie wyjaśniające dotyczące aktualnej sytuacji mieszkaniowej pani Elżbiety, jej zobowiązań finansowych związanych z zajmowanym lokalem i stanu prawnego nieruchomości, w której się on znajduje. Ustalono też, że miesięczny dochód pani Elżbiety z emerytury i umowy zlecenia wynosi w sumie 1545,67 zł netto. Oznacza to, że spełnia ona nie tylko kryterium niezaspokojonych potrzeb mieszkaniowych, ale także kryterium dochodowe kwalifikujące ją do gminnej pomocy mieszkaniowej.

Dlatego RPO za zasadny uznaje zarzut naruszenia przez Zarząd także art. 4 ust. 2 ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Stanowi on, że gmina zapewnia lokale socjalne i lokale zamienne, a także zaspokaja potrzeby mieszkaniowe gospodarstw domowych o niskich dochodach.

Według Rzecznika odmowa przyznania lokalu pani Elżbiecie - gdy w świetle zebranego materiału nie można jednoznacznie stwierdzić, że nie jest ona uprawniona do uzyskania takiej pomocy - narusza również zasadę legalizmu wyrażoną w art. 7 Konstytucji RP oraz gwarancje dla obywatela do uzyskania pomocy mieszkaniowej, wynikające z art. 75 ust. 1 Konstytucji RP.

Numer sprawy

IV.7211.108.2018

Rzecznik interweniuje w sprawie mieszkanek Katowic, którym urzędnicy każą opuścić mieszkanie socjalne

Data: 2018-09-10

Według mediów urzędnicy z Katowic chcą wyrzucić z mieszkania socjalnego schorowaną, 64-letnią kobietę, która opiekuje się córką z niepełnosprawnością. Kobieta utrzymuje się ze 150 zł dodatku pielęgnacyjnego i z renty córki. W mieszkaniu jest jeszcze syn kobiety, który pracuje za najniższą krajową, ale niechętnie dzieli się pieniędzmi z matką. To właśnie te pieniądze sprawiły, że rodzina przekroczyła kryterium dochodowe.

Rzecznik poprosił więc Wiceprezydenta Miasta Katowice o wyjaśnienia.

Sprawa w toku.

BPK.7214.6.2018

Lokale komunalne bez barier dla osób z niepełnosprawnościami - jeszcze przed wejściem w życie nowego prawa

Data: 2018-09-07
  • Osoby z niepełnosprawnościami już teraz powinny otrzymywać od gmin lokale na wynajem pozbawione barier architektonicznych - uważa RPO. - To jest absolutne minimum
  • W kwietniu 2019 r. wchodzi w życie przepis, według którego gminy będą musiały określać wymogi wobec tych lokali - tak aby były dostosowane do danego rodzaju niepełnosprawności
  • Jednak już obecnie gminy powinny uwzględniać sytuację osób, którym jak np. w Warszawie wskazuje się lokale rażąco odbiegające od ich potrzeb
  • Zdaniem rzecznika powodem jest właśnie brak określenia wymogów lokali komunalnych dla osób z niepełnosprawnościami

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do prezydent m. st. Warszawy w sprawie dostępności mieszkań komunalnych dla osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności.

Będą wymogi wobec lokali dla niepełnosprawnych

21 kwietnia 2019 r. wchodzi  w życie ważna w tym zakresie zmiana ustaw z 22 marca 2018 r. o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych oraz o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Nowelizacja nakłada na gminy obowiązek określenia w uchwałach ich rad (tzw. aktach prawa miejscowego) warunków, jakie musi spełniać lokal dla osób z niepełnosprawnościami. Zasady wynajmowania lokali komunalnych mają zaś określać m.in. warunki, jakim musi odpowiadać taki lokal - z uwzględnieniem rzeczywistych potrzeb dla danego rodzaju niepełnosprawności. 

Odpowiednie uchwały podjęte przed 21 kwietnia 2019 r. zachowują ważność - ale tylko przez 2 lata od tej daty.

RPO: niech gminy nie czekają na nowe prawo

Gminy otrzymały zatem czas na określenie tych wymogów oraz na odpowiednie przystosowanie lokali z zasobu mieszkaniowego gminy m.st. Warszawy - głosi pismo zespołu prawa cywilnego Biura RPO do Hanny Gronkiewicz-Waltz. Pozwoli to na inwentaryzację lokali pod kątem dostępności dla osób z niepełnosprawnościami oraz wykonanie w nich niezbędnych prac modernizacyjnych. 

Jednak RPO już obecnie widzi konieczność podjęcia przez gminy - w tym i Warszawę - działań na rzecz poprawy sytuacji osób oczekujących na lokale z publicznego zasobu mieszkaniowego, dostosowane do ich niepełnosprawności. Do rzecznika docierają bowiem z różnych dzielnic stolicy sygnały o wskazywaniu takim osobom lokali rażąco odbiegających od ich potrzeb.

Wydaje się, że taka sytuacja nie jest – jak mogą to odbierać wnioskodawcy - wyrazem całkowitego lekceważenia szczególnych potrzeb tej grupy osób. W istocie jej przyczyną jest brak określenia podstawowych wymogów technicznych, które mają spełniać lokale dla osób z niepełnosprawnościami, w szczególności z ograniczeniami ruchowymi i innego typu dysfunkcjami.

Określenie tych wymogów, zgodnie z nowelizacją z 22 marca, niewątpliwie definitywnie zmieni niekorzystny stan dla tej grupy mieszkańców Warszawy.  - Jednak nie sposób przyjąć, że do tego czasu szczególne potrzeby mieszkaniowe osób z niepełnosprawnościami nie będą realizowane albo będą realizowane w sposób daleko odbiegający od przyjętych przez Rzeczpospolitą Polską zasad poszanowania praw osób z niepełnosprawnością – uważa rzecznik.  

W jego ocenie - biorąc pod uwagę postanowienia Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych - gminy, mimo braku wyraźnego obowiązku wskazania lokalu dostosowanego do potrzeb osoby z niepełnosprawnością, powinny już obecnie uwzględniać potrzeby tych osób i wskazywać lokale co najmniej pozbawione barier architektonicznych.

Standardy dostępności to dobra praktyka

Art. 9 Konwencji nakłada na Polskę obowiązek  umożliwienia osobom z niepełnosprawnościami niezależnego życia i pełnego udział we wszystkich sferach życia, na zasadzie równości z innymi osobami - m.in. dostępu do usług. Obejmuje to również usługi najmu lokali z zasobu gminy. - Bez wątpienia realizacja obowiązków wymienionych w art. 9 Konwencji, m.in. rozpoznanie i eliminacja przeszkód i barier w zakresie dostępności budynków i mieszkań - obowiązków odnoszących się wprawdzie do państw-stron Konwencji - nie powinna jednak napotykać na bariery na poziomie samorządu terytorialnego – uważa rzecznik.

Wskazał, że wobec braku aktów prawnych, które określają w sposób generalny wymogi dla takich lokali, mogą być one określane na poziomie lokalnym w postaci standardów dostępności. Pionierem jest tu Gdynia, gdzie decyzją prezydenta miasta w 2013 r. wdrożono standardy przestrzeni publicznej dla osób z niepełnosprawnościami.

RPO poprosił prezydent stolicy o poinformowanie, czy podjęto inwentaryzację zasobu mieszkaniowego Warszawy pod kątem dostępności dla osób z niepełnosprawnościami oraz niezbędne prace przystosowujące zasób do ich potrzeb. Wystąpił też o informację, czy określono jednolite dla stolicy standardy dostępności takich mieszkań. Jeżeli nie zostały one jeszcze wprowadzone, RPO zwraca się o rozważenie potrzeby ich określenia w możliwie krótkim czasie. Niewątpliwie będzie to wyrazem poszanowania praw i potrzeb osób z niepełnosprawnościami, jak też posłuży realizacji obowiązku wynikającego z nowelizacji z marca 2018 r. - ocenia rzecznik. 

Co przewiduje Konwencja 

Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych definiuje pojęcie uniwersalnego projektowania. Zobowiązuje państwa-strony do popierania tej zasady przy tworzeniu norm i wytycznych.

Uniwersalne projektowanie oznacza projektowanie produktów, środowiska, programów i usług w taki sposób, by były użyteczne dla wszystkich, w możliwie największym stopniu, bez potrzeby adaptacji lub specjalistycznego projektowania (np. wejście do budynku z poziomu gruntu, bez schodów i potrzeby budowy podjazdu).

Prawo budowlane nakazuje dostępność nowych budynków dla osób z niepełnosprawnościami, nie wymaga jednak stosowania zasad uniwersalnego projektowania. W praktyce uwzględnia się jedynie dostępność dla osób na wózkach - potrzeby np. osób niewidomych są pomijane. Właściciele budynków wybudowanych przed 1995 r. w ogóle zaś nie mają obowiązku likwidacji barier architektonicznych.

3-5 wrzesnia 2018 r. Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który monitoruje przestrzeganie Konwencji, badał sprawozdanie polskiego rządu z jej wdrożenia; wkrótce ma wydać rekomendacje dla Polski. Jednym z pytań Komitetu wobec Polski było, czy przepisy ws. dostępności budynków dla osób z niepełnosprawnościami wprowadzają wymóg uniwersalnego projektowania oraz kary za ich nieuwzględnianie. W rekomendacjach dla Komitetu rzecznik wskazywał na  konieczność wprowadzenia wymogu, aby nowe obiekty powstawały zgodnie z zasadami uniwersalnego projektowania i odpowiedniego dostosowania obiektów sprzed 1995 r.

Zadania samorządów według Poradnika RPO z 2015 r.

Według przygotowanego przez architekta prof. Marka Wysockiego Poradnika RPO - Przestrzeń Publiczna Przyjazna Seniorom z 2015 r., dla poprawy dostępności przestrzeni publicznej wazne jest:

  • uświadomienie służbom odpowiadającym za dostępność przestrzeni publicznej konieczności uwzględnienia potrzeb wszystkich grup społecznych, w tym - likwidacji barier przestrzennych dla osób z ograniczoną mobilnością i percepcją,
  • wprowadzanie dodatkowych oznaczeń fakturowych oraz dźwiękowych dla osób niewidomych i słabowidzących oraz zastosowanie dodatkowych oznaczeń wizualnych dla osób z dysfunkcjami słuchu, 
  • zapewnienie pełnej dostępności we wszystkich obiektach użyteczności publicznej, urzędach, placówkach kultury, obiektach oświatowych, obiektach służby zdrowia, lokalach gastronomicznych ze szczególnym uwzględnieniem obiektów, których właścicielem jest samorząd lokalny i Skarb Państwa,
  • przeprowadzenie pełnej i wnikliwej inwentaryzacji tych obiektów i podjęcie działań w celu wyeliminowanie istniejących barier,
  • przeprowadzenie analizy dostępności przestrzeni publicznych całej miejscowości i przygotowanie harmonogramu dostosowania, z zapewnieniem odpowiednich środków budżetowych,
  • przygotowanie optymalizacji prowadzenia remontów i modernizacji budynków, które uwzględnią likwidację barier w celu rozszerzenia listy obiektów o pełnej dostępności dla osób z ograniczeniami mobilności i percepcji,
  • prowadzenie wnikliwej oceny zatwierdzanych projektów architektonicznych w kwestii dostosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych, z uwzględnieniem rozwiązań przeciwdziałających dyskryminacji w dostępie do obiektu oraz konsekwentna kontrola obiektów przy odbiorach technicznych,
  • wprowadzanie mechanizmów prawnych, systemu ulg dla właścicieli i zarządców budynków oraz lokali użytkowych za przeprowadzenie inwestycji mających na celu zapewnienie pełnej dostępności dla osób z ograniczeniami mobilności i percepcji, 
  • wprowadzenie zapisów prawnych o konieczności zapewnienia dostępności dla osób z niepełnosprawnościami w umowach: na dzierżawę lokali użytkowych, w zezwoleniach na działalność handlową w miejscach publicznych, w umowach na dotację imprez ogólnodostępnych pokrywanych ze środków publicznych i konsekwentna ich kontrola, 
  • stałe szkolenia w zakresie projektowania uniwersalnego służb odpowiadających za dostępność przestrzeni publicznej, 
  • wypracowanie a następnie wdrożenie standardów projektowych w zakresie projektowania przyjaznego w ścisłej współpracy z lokalnymi organizacjami osób niepełnosprawnych, 
  • wprowadzenie do procesu zamówień publicznych, w tym do Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia zapisów o konieczności projektowania uniwersalnego,
  • stworzenie systemu ewidencji przestrzennej miejsc dostępnych dla osób z niepełnosprawnością (tzw. mapy dostępności) oraz ich promocja jako miejsc przyjaznych tym osobom, 
  • zapewnienie w pełni dostępnego budownictwa mieszkaniowego dla osób starszych i niepełnosprawnych, ocena oferty deweloperskiej pod kątem dostępności dla osób z ograniczeniami ruchowymi i percepcji,
  • wdrażanie mechanizmów konsultacji społecznych z uwzględnieniem współpracy z organizacjami osób niepełnosprawnych i seniorów w politykach samorządów lokalnych oraz przedsiębiorstw sektora publicznego. 

IV.7213.2.2018

Pani Elżbieta nie dostała lokalu komunalnego - RPO przyłącza się do jej skargi w WSA

Data: 2018-08-28
  • Pani Elżbiecie odmówiono lokalu komunalnego, argumentując że jest właścicielką połowy domu - gdzie mieszka jej były mąż, który się nad nią znęcał - i dwóch nieruchomości rolnych
  • Władze dzielnicy Praga-Południe uznały, że może albo zamieszkać z byłym mężem, albo sprzedać ziemię i kupić sobie mieszkanie
  • Do skargi kobiety do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przyłączył się RPO, według którego sprawę zbadano bardzo pobieżnie
  • Nie sprawdzono bowiem ani możliwości zamieszkania pani Elżbiety z byłym mężem, ani realnej możliwości sprzedaży działek rolnych

Stan sprawy

W  marcu 2018 r. Zarząd Dzielnicy Praga Południe odmówił zgody na najem lokalu komunalnego pani Elżbiecie (której wypowiedziano umowę najmu w budynku prywatnym). Zarząd wskazał, że jest ona współwłaścicielką połowy nieruchomości z domem w O. o powierzchni 177 m kw. - gdzie może mieszkać. Jest ponadto właścicielką dwóch nieruchomości rolnych (jednej z nich - w połowie). Uznano, że majątek ten może sprzedać - lub znieść współwłasność nieruchomości w O. - a uzyskane pieniądze dadzą jej możliwość kupna mieszkania.

Decyzję wydano na podstawie par. 6 ust. 1 pkt 1 uchwały Rady m. st. Warszawy z 9 lipca 2009 r. w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu miasta. Zgodnie z nim, odmawia się najmu lokalu, jeżeli wnioskodawca czy jego małżonek jest właścicielem lokalu, budynku mieszkalnego lub jego części i może go używać lub gdy ma tytuł prawny do nieruchomości, której zbycie lub z której pożytki dają możliwość zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych.

W skardze do WSA pani Elżbieta kwestionuje, aby odmowa najmu miała wynikać zawsze z faktu bycia właścicielem domu lub nieruchomości - skoro nie można zamieszkać lub jej sprzedać (działki rolne od 10 lat bezskutecznie próbuje sprzedać). Założenie zaś, że powinna zamieszkać z byłym mężem - który stosował wobec niej  przemoc, za co wyrokiem sądu został eksmitowany z jej dotychczasowego lokalu - jest rażąco sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.  Skarga wnosi o stwierdzenie nieważności decyzji Zarządu dzielnicy.

11 grudnia 2018 r. sąd oddalił skargę pani Elżbiety wskazując, że wyprowadzka dop lokalu socjalnego nie jest jedynym rozwiązaniem w jej sytuacji, więc nie może się takiego lokalu domagać.

Argumenty RPO

W ocenie RPO nie można uznać, że spełniono wszystkie przesłanki z uchwały Rady uzasadniające odmowę najmu lokalu - co oznacza jej naruszenie. Arbitralnie i bez jakiegokolwiek uzasadnienia odmówiono bowiem kobiecie pomocy mieszkaniowej - bez zbadania, czy może ona sama zabezpieczyć swe potrzeby mieszkaniowe z wykorzystaniem nieruchomości, do których ma tytuł prawny. Nikt nie zwrócił się do pani Elżbiety, aby wykazała np., że nie ma możliwości zamieszkania w domu w O. Nie żądano też od niej informacji o jej staraniach co do sprzedaży nieruchomości rolnych. 

Rzecznik wskazał, że w aktach sprawy nie ma dowodów na przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego co do możliwości zamieszkania pani Elżbiety w domu w O. Oczywiste jest zaś, że nie może ona zamieszkać z byłym mężem. Nie może też samodzielnie decydować o sprzedaży tej nieruchomości. W aktach nie ma również potwierdzenia, że pieniądze z takiej sprzedaży pozwoliłyby na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych skarżącej.

Ponadto nie dokonano koniecznych ustaleń co do jej nieruchomości rolnych. Nie ustalono, czy pani Elżbieta ma możliwość uzyskiwania z nich dochodów czy też ich sprzedaży w celu uzyskania pieniędzy na kupno mieszkania. Nie sprawdzono cen nieruchomości rolnych w tych miejscowościach. Nie zbadano też, jaki jest tam popyt na nieruchomości - a więc jaka jest realna możliwość ich sprzedaży. Według rzecznika sama możliwość sprzedaży w zasadzie każdej nieruchomości nie może być podstawą uznania, że w tym konkretnym przypadku nieruchomości będące własnością i współwłasnością pani Elżbiety mogą być przedmiotem realnej sprzedaży.

Z dokumentów sprawy wynika, że Zarząd prowadził wnikliwe postępowanie wyjaśniające dotyczące aktualnej sytuacji mieszkaniowej pani Elżbiety, jej zobowiązań finansowych związanych z zajmowanym lokalem i stanu prawnego nieruchomości, w której się on znajduje. Ustalono też, że miesięczny dochód pani Elżbiety z emerytury i umowy zlecenia to w sumie 1545,67 zł netto. Oznacza to, że spełnia ona nie tylko kryterium niezaspokojonych potrzeb mieszkaniowych, ale także kryterium dochodowe (2265,56 zł), kwalifikujące ją do gminnej pomocy mieszkaniowej.

Dlatego za zasadny RPO uznaje zarzut naruszenia przez Zarząd także art. 4 ust. 2 ustawy z 21 czerwca 2001 o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Stanowi on, że gmina zapewnia lokale socjalne i lokale zamienne, a także zaspokaja potrzeby mieszkaniowe gospodarstw domowych o niskich dochodach.

Według rzecznika odmowa przyznania lokalu pani Elżbiecie - gdy w świetle zebranego materiału nie można jednoznacznie stwierdzić, że nie jest ona uprawniona do uzyskania takiej pomocy - narusza również zasadę legalizmu wyrażoną w art. 7 Konstytucji RP oraz gwarancje dla obywatela do uzyskania pomocy mieszkaniowej, wynikające z art. 75 ust. 1 Konstytucji RP.

Coraz więcej takich skarg

Do przystąpienia do sprawy RPO skłonił także wzrost skarg, z których wynika, że zarządy dzielnic nie prowadzą wnikliwego postępowania wyjaśniającego w takich sprawach, odstępują od zbierania dowodów na okoliczności, które ich zdaniem nie kwalifikują wnioskodawców do uzyskania pomocy mieszkaniowej, a odmowy opierają często na dowolnych wnioskach i ocenach. 

Tymczasem sądy administracyjne słusznie podkreślają, że te sprawy nie mogą być załatwiane pobieżnie, ale wymagają szczególnej staranności i obiektywizmu oraz działania w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa. Obywatel ma prawo oczekiwać dokładnego i rzetelnego zbadania jego sprawy i zgromadzenia materiału potrzebnego do dokonania ustaleń niezbędnych do wyjaśnienia sprawy.

Zdaniem rzecznika nie do zaakceptowania z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich jest sytuacja, w której władze tworzą regulacje prawa miejscowego mające realizować zaspokajanie uzasadnionych potrzeb mieszkaniowych obywateli, z drugiej zaś - w indywidualnych sprawach podejmują rozstrzygnięcia bez przeprowadzenia dogłębnej analizyj, co de facto może prowadzić do bezdomności. Tego typu działania i rozstrzygnięcia uznać trzeba za arbitralne i nie zapewniające właściwej gwarancji ochrony praw obywatelskich - uznaje RPO.

IV.7211.108.2018

 

Spółdzielcy proszą Rzecznika Praw Obywatelskich o pomoc w naprawieniu błędu w nowelizacji prawa spółdzielczego z 2017 r.

Data: 2018-08-20
  • Przepisy niezamierzenie wymusiły likwidację „spółdzielni popegeerowskich”, czyli specjalnych podmiotów stworzonych do zarządzania infrastrukturą obsługującą mieszkania w likwidowanych PGR-ach

- Krajowa Rada Spółdzielcza  wyraża ogromną wdzięczność za zainteresowanie się tą wrażliwą społecznie i istotną dla byłych pracowników i członków zamieszkujących w tzw. spółdzielniach popegeerowskich- sprawą związaną z utratą przez nich członkostwa w tych spółdzielniach po wejściu w życie ustawy z 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych – pisze prezes Zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej Mieczysław Grodzki w odpowiedzi na pismo Rzecznika Praw Obywatelskich.

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 2017 r. zawiera przepis przejściowy, zgodnie z którym wraz z wejściem jej w życie wygasa członkostwo osoby, która w spółdzielni mieszkaniowej nie ma prawa do lokalu.  Przepis ten w sposób bardzo niekorzystny rzutuje m.in. na byt tzw. „spółdzielni popegeerowskich", które są szczególnym przypadkiem, bo nie mają w swoich zasobach mieszkań, a zatem nie zrzeszają spółdzielców mających prawa do mieszkań. Zakładane były one bowiem wyłącznie w celu zarządzania mieniem po PGR-ach (państwowych gospodarstwach rolnych, masowo bankrutujących na początku lat 90. i w związku z tym likwidowanych). Chodzi np. o kotłownie i inne obiekty infrastruktury technicznej towarzyszącej budynkom mieszkalnym, w których mieszkania sprzedano na własność byłym pracownikom PGR. Takie obiekty były przekazywane nieodpłatnie gminie albo właśnie spółdzielni utworzonej przez nabywców lokali.

Teraz nowelizacja prawa spółdzielczego sprawiła, że spółdzielnie te automatycznie straciły członków (ponieważ członkowie są właścicielami mieszkań, które nie stanowią „zasobu” omawianych spółdzielni), a wskutek spadku wymaganej liczby członków, prawo nakazuje ich likwidację.

To nie tylko nieracjonalny, ale kosztowny i pracochłonny proces, który teraz spada na barki albo spółdzielczych związków rewizyjnych (przypada na nie ok. 120 takich podmiotów), albo Krajowej Rady Spółdzielczej (ok. 400 podmiotów), albo ostatecznie  - ministra budownictwa.

Sposób, w jaki ustawodawca narzucił "spółdzielniom popegeerowskim" konieczność likwidacji, budzi wątpliwości spółdzielców co do konstytucyjności przyjętych rozwiązań. Nie tylko wiążą się z tym określone koszty, ale nie do końca wiadomo, co stanie się z majątkiem likwidowanych spółdzielni, który - jak wskazano - stanowi infrastruktura potrzebna do obsługi mieszkań (głównie kotłownie, stacje transformatorowe, place zabaw). Ponadto spółdzielnie te na bieżąco administrowały budynkami mieszkalnymi, a nie wiadomo, czy po ich likwidacji na terenach wiejskich, często oddalonych od większych ośrodków miejskich, uda się znaleźć profesjonalnego zarządcę nieruchomości, który przejmie to zadanie od spółdzielni.

Krajowa Rada Spółdzielcza zwróciła ponadto uwagę, iż podobny problem dotyczy też spółdzielni powołanych wyłącznie do budowy domów jednorodzinnych. Także te spółdzielnie – na skutek pozbawienia członkostwa dotychczasowych członków – będą musiały zostać zlikwidowane.

O problemie „spółdzielni pegeerowskich” Rzecznik dowiedział się z wniosków od obywateli i zwrócił się do Krajowej Rady Spółdzielczej o wskazanie skali problemu. Odpowiedź Rady potwierdza, że jest to bardzo istotny problem, który wymaga dalszych działań Rzecznika.

IV.7211.8.2018.

Nagrywanie czynności notarialnych – sposobem na wyłudzenia mieszkań. RPO ponawia apel o zmianę prawa

Data: 2018-08-03
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie podkreśla konieczność szerszej ochrony prawnej stron czynności notarialnych - zwłaszcza tych, których przedmiotem jest nieruchomość zamieszkiwana przez sprzedającego
  • Nadal bowiem jest możliwe wykorzystywanie aktu notarialnego w niegodziwym celu, a strony wciąż nie mają sposobu ustalenia ich rzeczywistej woli i weryfikacji okoliczności zawarcia aktu
  • Dlatego RPO podtrzymuje postulat nagrywania czynności notarialnych, co pozwalałoby jednoznacznie ustalić przebieg czynności, w której wyniku nastąpiła np. niezamierzona sprzedaż nieruchomości 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prezesa Krajowej Rady Notarialnej Mariusza Białeckiego o informacje, czy rada rozważała propozycje rozwiązań, które pozwoliłyby zapewnić szerszą ochronę stronom czynności notarialnych i czy wystąpiła, bądź też planuje wystąpić, z inicjatywą odpowiednich zmian legislacyjnych.

Od kliku lat w zainteresowaniu RPO  pozostaje proceder przejmowania własności mieszkań poniżej ich wartości - na podstawie aktów notarialnych sprzedaży nieruchomości, stanowiących zabezpieczenie pożyczek udzielanych przez oszustów. Ich ofiarą najczęściej padają ludzie starsi i mniej zorientowani. Za niewielkie w stosunku do wartości mieszkania pożyczki tracili oni własność zamieszkiwanych nieruchomości. Z ich relacji wynikało, że w chwili składania podpisów w kancelarii notarialnej nie mieli świadomości, że zawierają umowę, której przedmiotem jest definitywne przeniesienie własności,

Opisywane w mediach takie przypadki ujawniły - według RPO - słabość systemu prawnego. W czerwcu 2016 r. rzecznik zwrócił się do prezesa Krajowej Rady Notarialnej, wskazując na potrzebę zmian w prawie w celu wzmocnienia ochrony praw i interesów stron aktów notarialnych. Podkreślał, że nie tylko nie sposób obecnie zapobiec takim praktykom, ale przede wszystkim - jednoznacznie ustalić przebieg czynności notarialnej, w której wyniku nastąpiła niezamierzona sprzedaż nieruchomości,  w wielu przypadkach podstawy egzystencji obywatela. Dlatego też RPO podał pod rozwagę propozycję nagrywania czynności notarialnych z udziałem stron.

W odpowiedzi Rada przyznała, że w  obowiązującym stanie prawnym zarzuty podnoszone wobec notariuszy rzeczywiście są ex post trudne lub wręcz niemożliwe do odparcia. Jednocześnie zwróciła uwagę, że koncepcja nagrywania czynności notarialnych wymaga dokładnego sprecyzowania zakresu rejestrowanych czynności oraz zapewnienia bezpieczeństwa zarejestrowanych materiałów ze względu na dobro chronione tajemnicą zawodową.

Wstępne założenia inicjatywy legislacyjnej, uwzględniającej postulat nagrywania czynności notarialnych, ogłosił w lipcu 2016 r. Minister Sprawiedliwości. W lutym 2017 r. wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak informował zaś, że w resorcie  trwają prace analityczne i koncepcyjne nad zmianami w ustawie Prawo o notariacie szerokich zmian legislacyjnych, zmierzających do zwiększenia bezpieczeństwa obrotu prawnego.

Z niewiadomych przyczyn zapowiadane zmiany nie zostały dotychczas przeprowadzone - podkreślił w swym piśmie Stanisław Trociuk. Obowiązujący stan prawny nadal zatem stwarza możliwości wykorzystywania instytucji prawa cywilnego i  aktu notarialnego w niegodziwym celu, a jednocześnie nie daje stronom aktu notarialnego narzędzi do ustalenia rzeczywistej woli stron, weryfikacji przebiegu czynności notarialnej i okoliczności zawarcia aktu notarialnego.

Dlatego też w dalszym ciągu niezbędne są zmiany w prawie w kierunku zapewnienia stronom czynności notarialnych szerszej ochrony prawnej, która może polegać na rejestrowaniu dźwięku albo dźwięku i obrazu z czynności notarialnych. Jeżeli ta propozycja stwarza trudności w realizacji, ochrona stron aktu notarialnego może przybrać inną postać – przyznaje rzecznik. Niewątpliwie kwestią istotną i trudną  do rozstrzygnięcia pozostaje kształt ewentualnych zmian legislacyjnych w tym zakresie.

Problem wyzyskiwania nieświadomości lub bezradności osób - zwłaszcza starszych - był przedmiotem wystąpienia RPO do Prokuratora Generalnego w 2014 r. Z uzyskanej odpowiedzi wynikało, że Prokurator Generalny skierował do prokuratorów apelacyjnych zalecenia dotyczące prowadzenia postępowań w tego rodzaju sprawach. 

IV.7000.507.2015

Odpowiedź PKO Banku Polskiego na wystąpienie RPO ws. książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-07-09
  • Posiadacze książeczek mieszkaniowych założonych przed październikiem 1990 r. - w przeciwieństwie do osób, które gromadziły wkłady oszczędnościowe na innych rachunkach - nie są pokrzywdzeni na skutek inflacji i wzrostu cen mieszkań, twierdzi PKO Bank Polski
  • Według niego oprocentowanie wkładów na książeczkach nigdy nie odbiegało od oprocentowania rynkowego, a rekompensatę utraconych w wyniku inflacji wartości wkładu oraz odsetek stanowi właśnie premia gwarancyjna
  • Tak bank odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który wskazywał m.in. na symboliczne odsetki od tych wkładów (0,01 %)

W maju 2018 r. Adam Bodnar wystąpił do prezesa Zarządu PKO Banku Polskiego S.A. Zbigniewa Jagiełły w sprawie problemów właścicieli książeczek mieszkaniowych z PRL. Poprosił go m.in. o wyjaśnienie kwestii niskiego oprocentowania wkładów zgromadzonych na książeczkach oraz opłat pobieranych przez bank za obsługą i likwidację książeczek.

Problemy posiadaczy książeczek

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi  (jest ich ponad milion) pozostaje od wielu lat przedmiotem zainteresowania RPO. Do Biura RPO wciąż wpływają skargi od posiadaczy książeczek i od Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.  Podnoszą oni, że w związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 1-2 m kw. ceny rynkowej mieszkania.

Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych. Obywatele skarżą się RPO, że każdy rok utrzymywania książeczki powoduje kolejne straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii systematycznie maleje.

Innym problemem jest wręcz symboliczne oprocentowanie wkładów na książeczkach. Premia gwarancyjna przysługuje od wkładów wystawionych do 23 października 1990 r. Oznacza to, że nawet najpóźniej założone książeczki mają już prawie 28 lat. Co najmniej więc przez taki okres w dyspozycji Banku PKO BP pozostają zgromadzone przez posiadaczy książeczek środki oszczędnościowe, z których ich właściciele nie mogli i nadal nie mogą korzystać.

Nie mogą także nimi zadysponować np. poprzez założenie lokaty znacznie wyżej oprocentowanej. Zdaniem wnioskodawców bank przez kilkadziesiąt lat mógł i może nadal tymi środkami swobodnie obracać, w konsekwencji na tym zarabiać. Ponadto wnioskodawcy uznają za krzywdzące ustalone przez Bank opłaty związane z obsługą i likwidacją książeczek. 35 zł pobiera on za wydanie drugiego i następnych zaświadczeń o wysokości środków na książeczce. 40 zł to opłata za likwidację rachunku oszczędnościowego prowadzonego do książeczki z wypłatą premii gwarancyjnej

Pismo RPO

W swym piśmie do banku RPO  wskazywał, że PKO BP może swobodnie dysponować kwotą 637 mln zł zgromadzoną przez posiadaczy książeczek mieszkaniowych, tymczasem odsetki od tych wkładów są symboliczne, Wielu posiadaczy książeczek nie może zaspokoić swych potrzeb mieszkaniowych, bo nie są w stanie spełnić skomplikowanych wymogów uzyskania premii gwarancyjnej. Kwestia powinna zostać definitywnie rozwiązana na drodze ustawowej. Bez zmiany przepisów likwidacja ostatnich książeczek potrwa jeszcze ponad 40 lat - pisal RPO.

Zaniepokojenie RPO budzi także systematycznie malejąca wysokość średniej wypłacanej premii gwarancyjnej oraz spadek liczby likwidowanych książeczek. Średnia premia gwarancyjna wyniosła w 2016 roku 8104,5 zł. Była niższa niż we wcześniejszych latach - w 2014 r. ok. 9490 zł, a w 2015 r. -  8522 zł.  Rok 2016 był też kolejnym rokiem spadku liczby likwidowanych książeczek  - 26 064, w tym 24 041 z wypłaconą premią gwarancyjną (spadek o ok. 3 tys.).

Bank odpowiada

W odpowiedzi banku podkreślono, że oprocentowanie wkładów na książeczkach mieszkaniowych PKO BP SA nigdy nie odbiegało od oprocentowania rynkowego, stosowanego przez inne banki dla podobnych terminowych wkładów oszczędnościowych. Jednakże na skutek niekorzystnych zjawisk ekonomicznych w latach 80. i na początku lat 90. XX wieku, nastąpił znaczny wzrost cen budowy 1 m2 powierzchni użytkowej lokali mieszkalnych. W celu zapobieżenia temu zjawisku, wkłady na oszczędnościowych książeczkach mieszkaniowych, począwszy od lat 50. były - w określonej części - objęte gwarancją zachowania realnej wartości, w postaci premii gwarancyjnej.

Zdaniem banku to  właśnie premia gwarancyjna stanowi rekompensatę utraconych w wyniku inflacji wartości wkładu i w konsekwencji odsetek. Oznacza to, iż w ramach obliczenia wartości wkładu należy zsumować wartość odsetek i premii. gwarancyjnej.  

Ponieważ środki pieniężne na wypłatę premii gwarancyjnych pochodzą z budżetu państwa, można nawet mówić o pewnym uprzywilejowaniu właścicieli książeczek mieszkaniowych w stosunku do innych osób, które gromadziły w tym okresie wkłady oszczędnościowe. Tytułem przykładu należy wskazać, że książeczki mieszkaniowe założone po 23 października 1990 r. nie są już objęte gwarancją zachowania realnej wartości wkładu w postaci premii gwarancyjnej. 

Z tego względu nie sposób zgodzić się z twierdzeniem, iż posiadacze książeczek mieszkaniowych nie są w stanie odzyskać realnej wartości dokonanych wkładów - napisał bank.

Bank przyznał, iż premia gwarancyjna miała faktycznie tendencję spadkową między rokiem 2014 a 2015, po czym ponownie wzrastała w latach 2016 - 2017. Związane jest to ściśle z wzorem do obliczania premii gwarancyjnej oraz kombinacją danych wejściowych (identyczne dla porównywanych rachunków). Tendencja spadkowa w wyliczaniu premii gwarancyjnej może powrócić - dodano w piśmie banku.

Ponadto w piśmie banku podano, że nie otrzymuje on zwrotu kosztów realizacji zadań organizacyjnych związanych z wypłatą premii gwarancyjnych finansowanych przez Skarb Państwa. Z tego względu, mając na uwadze istotnie większy zakres czynności, jakie Bank musi wykonać, pobierana jest opłata związana z likwidacją książeczki mieszkaniowej w wysokości 40 zł.

Odnosząc się do kwestii istotnie zawiłego sposobu ustalania wysokości premii gwarancyjnej oraz formalności przy realizacji uprawnień przez właścicieli książeczek, bank napisał, że opracował i udostępnia wszystkim zainteresowanym specjalny informator.

IV.7216.19.2016

Możliwe są problemy przy realizacji orzeczeń sądów o przyznaniu prawa do lokalu socjalnego

Data: 2018-05-26
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przestrzega przed problemami z realizacją orzeczeń sądów o przyznaniu prawa do lokalu socjalnego po nowelizacji ustawy m.in. o ochronie praw lokatorów
  • 1 maja 2018 r. wszedł w życie zapis nowelizacji o stosowaniu jej przy wykonywaniu orzeczeń wydanych przed wejściem w życie innych przepisów noweli - co z kolei ma nastąpić 21 kwietnia 2019 r.
  • Ustawodawca nie wymienił jednak jednoznacznie, które przepisy powinny być w tym czasie stosowane - wskazuje RPO, który apeluje o pilne poprawienie tego prawa    

Zastępca RPO Stanisław Trociuk napisał do ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego o problemach w związku z uchwaloną 22 marca 2018 r. nowelizacją ustaw m.in. o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych; o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz innych ustaw.

Nowela realizuje Narodowy Program Mieszkaniowy. Wprowadza także zmiany dotyczące wsparcia samorządów w tworzeniu zasobu mieszkań na wynajem. Gminy będą mogły wynająć lub podnająć każdy lokal w ramach tzw. najmu socjalnego. Nowela jest m.in. odpowiedzią na sygnalizowaną przez RPO konieczność zmian najmu lokali komunalnych.

Jak wskazał Stanisław Trociuk, nowelizacja generalnie weszła w życie 1 maja 2018 r., z wyjątkiem art. 1 pkt 15 w zakresie art. 12 ust. 2 i pkt 16 i 19, które wchodzą w życie 1 stycznia 2019 r. oraz  art. 2-4 i art. 6, które wchodzą w życie 21 kwietnia 2019 r. (w rok od ogłoszenia).  1 maja 2018 r. wszedł w życie m.in. art. 18 noweli, który stanowi, że w celu realizacji orzeczeń sądowych przyznających uprawnienie do lokalu socjalnego, wydanych przed dniem wejścia w życie art. 2 i art. 4, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 2, w brzmieniu nadanym nowelizacją.

- Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której ustawodawca co do zasady przesuwa w czasie wejście w życie nowelizacji, a jednocześnie dokonuje wyłomu w tej zasadzie, nakładając na adresatów normy zawartej w art. 18 ustawy nowelizującej obowiązek stosowania przepisów w nowym brzmieniu, przy czym nie wymienia, które z tych przepisów powinny być stosowane - podkreślił zastępca RPO.

Jego zdaniem trudno ustalić, jakimi względami kierował się ustawodawca, rezygnując z wyraźnego wymienienia w przepisach końcowych ustawy nowelizującej tych z punktów art. 2, które powinny wejść w życie wcześniej niż po upływie 12 miesięcy od dnia jej ogłoszenia.

Na tym tle rysują się istotne wątpliwości, które niebawem przełożą się na problemy i rozbieżności w działaniach gmin przy realizacji orzeczeń sądowych. Może to zniweczyć możliwość stosowania w okresie do 21 kwietnia 2019 r. nowych, ochronnych rozwiązań, jakie ustawodawca przewidział w nowelizacji co do uprawnień do lokali socjalnych.

Przyjmując, że intencją ustawodawcy było w istocie objęcie szerszą ochroną osób, którym przyznano prawo do lokalu socjalnego, na etapie realizacji orzeczenia sądowego nakazującego eksmisję, można założyć, że ustawodawca słusznie zamierzał nadać od 1 maja 2018 r. moc obowiązującą wszystkim przepisom, które taką ochronę wprowadzają - wskazał Stanisław Trociuk. Jednak wobec niedookreślonej treści art. 18 - nie wskazującego jednoznacznie, które z nowych przepisów powinny być stosowane - cel regulacji może nie zostać spełniony,  a ochrona może okazać się iluzoryczna.

Wątpliwości co do zakresu stosowania przed 21 kwietnia 2019 r. przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów w nowym brzmieniu, będą zmuszone rozstrzygać z różnym - niekiedy negatywnym dla obywateli skutkiem - podmioty obowiązane do realizacji orzeczeń sądowych przyznających prawo do lokalu socjalnego. Będą to głównie gminy i komornicy sądowi realizujący orzeczenia nakazujące opróżnienie lokalu mieszkalnego.  

RPO uważa, że z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich niepokojący jest stan, w którym niedoprecyzowany i niejasny pozostaje zakres ochrony, jakiej od 1 maja 2018 r. mogą oczekiwać obywatele w związku z przyznanym uprawnieniem do lokalu socjalnego (obecnie najmu socjalnego lokalu). Zastosowany zabieg legislacyjny w istocie wyklucza realną kontrolę działań gmin w tym zakresie.

W ocenie RPO art. 18 nie spełnia wymogu prawidłowej legislacji, w tym - określoności prawa. Taki konstytucyjny wymóg odnosi się do wszelkich regulacji pośrednio czy bezpośrednio kształtujących pozycję prawną obywatela.

Dlatego Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra J. Kwiecińskiego o pilne zainicjowanie działań legislacyjnych, które wyeliminują problemy z wykładnią i stosowaniem tych przepisów nowelizacji.

IV.7210.14.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IV.7210.14.2018 z 11 maja 2018 r. – wystąpienie do Ministra Inwestycji i Rozwoju w sprawie ustawy o zmianie ustawy o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych, ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz niektórych innych ustaw.

Powyższa ustawa jest oczekiwaną reakcją ustawodawcy wobec trwającego od lat deficytu lokali mieszkalnych w publicznym zasobie mieszkaniowym i odpowiedzią na sygnalizowaną m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich konieczność weryfikacji rozwiązań, obowiązujących od kilkunastu lat w niezmienionym kształcie, w zakresie najmu lokali komunalnych.

Przede wszystkim Rzecznik zwrócił uwagę na, istotne z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich, problemy rysujące się na tle zawartych w tej ustawie przepisów intertemporalnych. Rzecznik wskazał, że z przepisu końcowego ustawy wynika jednoznacznie, że ustawa wchodzi w życie z dniem 1 maja 2018 r., z wyjątkiem art. 1 pkt 15 w zakresie art. 12 ust. 2, oraz pkt 16 i 19, które wchodzą w życie z dniem 1 stycznia 2019 r. oraz art. 2-4 i art. 6, które wchodzą w życie po upływie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Z mocy art. 18 ustawy nowelizującej od dnia 1 maja 2018 r. orzeczenia sądowe przyznające uprawnienie do otrzymania lokalu socjalnego, wydane przed dniem 21 kwietnia 2019 r., powinny być realizowane zgodnie ze znowelizowanymi przepisami ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Zdaniem Rzecznika, mamy do czynienia z sytuacją, w której ustawodawca co do zasady przesuwa w czasie wejście w życie nowelizacji ustawy, a jednocześnie dokonuje wyłomu w tej zasadzie nakładając na adresatów normy zawartej w art. 18 obowiązek stosowania przepisów w nowym brzmieniu, przy czym nie wymienia, które z tych przepisów powinny być stosowane.

W ocenie Rzecznika powyższe wątpliwości przełożą się niebawem na problemy i rozbieżności w działaniach gmin przy realizacji wyżej wymienionych orzeczeń sądowych. Problemy te zaś mogą zniweczyć możliwość stosowania w okresie do dnia 21 kwietnia 2019 r. nowych, ochronnych rozwiązań, jakie ustawodawca przewidział w wymienionej nowelizacji w zakresie realizacji uprawnień do lokali socjalnych. Zastosowany w art. 18 ustawy nowelizującej zabieg legislacyjny w istocie wyklucza realną kontrolę działań gmin w omawianym zakresie i możliwość postawienia gminie zarzutu naruszenia konkretnych przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów… Brak jednoznacznego określenia obowiązków, które gminy miałyby realizować z mocy art. 18 ustawy nowelizującej to również brak pewności prawa co do zakresu przewidzianej w nim ochrony dla obywateli.

Powyższe uwagi prowadzą do wniosku, że treść art. 18 ustawy nowelizującej nie czyni zadość wymogowi prawidłowej legislacji, w tym dyrektywie określoności prawa. Wymóg określoności regulacji prawnej – wywiedziony z art. 2 Konstytucji – odnosi się do wszelkich regulacji (pośrednio czy bezpośrednio) kształtujących pozycję prawną obywatela.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie możliwości pilnego zainicjowania działań legislacyjnych, które wyeliminują problemy z wykładnią i stosowaniem wymienionych wyżej przepisów ustawy nowelizującej. 

Kolejna interwencja RPO w sprawie właścicieli książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-05-16
  • Bank PKO BP może swobodnie dysponować kwotą 637 mln zł zgromadzoną przez posiadaczy książeczek mieszkaniowych, tymczasem odsetki od tych wkładów są symboliczne - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wielu posiadaczy książeczek nie może zaspokoić swych potrzeb mieszkaniowych, bo nie są w stanie spełnić skomplikowanych wymogów uzyskania premii gwarancyjnej
  • Kwestia książeczek powinna zostać definitywnie rozwiązana na drodze ustawowej - uważa Rzecznik. Bez zmiany przepisów likwidacja ostatnich książeczek potrwa jeszcze ponad 40 lat

Adam Bodnar wystąpił do prezesa Zarządu PKO Banku Polskiego S.A. Zbigniewa Jagiełły w sprawie problemów właścicieli książeczek mieszkaniowych z PRL. Poprosił go m.in. o wyjaśnienie kwestii niskiego oprocentowania wkładów zgromadzonych na książeczkach oraz opłat pobieranych przez bank za obsługą i likwidację książeczek.

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi - a jest ich ponad milion - pozostaje od wielu lat przedmiotem zainteresowania kolejnych Rzeczników. Adam Bodnar 15 stycznia 2018 r. wystąpił w tej sprawie do Prezesa Rady Ministrów.

Problemy z premią gwarancyjną

Do Biura RPO nadal wpływają skargi od posiadaczy książeczek i od Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.  Podnoszą oni, że w związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 1-2 m kw. ceny rynkowej mieszkania.

Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych. Obywatele skarżą się RPO, że każdy rok utrzymywania książeczki powoduje kolejne straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii systematycznie maleje.

Wnioskodawcy wskazują też, że niezrozumiałe są dla nich zasady wyliczania premii, a zawiły wzór obliczania jej wysokości uniemożliwia im zweryfikowanie wyliczeń PKO BP (który obsługuje książeczki). Od pracowników banku nie mogą uzyskać dodatkowych wyjaśnień. 

Rzecznik spytał prezesa PKO BP, czy funkcjonujący od kilkudziesięciu lat ustawowy wzór obliczania premii jest adekwatny do aktualnej sytuacji.

Wysokie opłaty - niskie oprocentowanie

Właściciele książeczek oraz Stowarzyszenie wskazują także inne problemy. Jednym z nich jest bardzo niskie, wręcz symboliczne oprocentowanie wkładów na książeczkach - zaledwie 0,01 %. Premia gwarancyjna przysługuje od wkładów wystawionych do 23 października 1990 r. Oznacza to, że nawet najpóźniej założone książeczki mają już prawie 28 lat. Co najmniej więc przez taki okres w dyspozycji Banku PKO BP pozostają zgromadzone przez posiadaczy książeczek środki oszczędnościowe, z których ich właściciele nie mogli i nadal nie mogą korzystać.

Nie mogą także nimi zadysponować np. poprzez założenie lokaty znacznie wyżej oprocentowanej. Zdaniem wnioskodawców Bank PKO BP przez kilkadziesiąt lat mógł i może nadal tymi środkami swobodnie obracać, w tym także swobodnie je lokować, a w konsekwencji na tym zarabiać. Według informacji Ministra Infrastruktury i Budownictwa wciąż pozostaje zarejestrowanych ponad milion książeczek z wkładami w wysokości ponad 637 mln zł.

- Oznacza to, że w dyspozycji Banku nadal pozostaje pokaźna kwota, którą Bank może korzystnie dysponować, przy minimalnych symbolicznych odsetkach od tych wkładów naliczanych właścicielom książeczek mieszkaniowych - napisał Rzecznik.

Ponadto wnioskodawcy uznają za krzywdzące ustalone przez Bank opłaty związane z obsługą i likwidacją książeczek. 35 zł pobiera on za wydanie drugiego i następnych zaświadczeń o wysokości środków na książeczce. 40 zł to opłata za likwidację rachunku oszczędnościowego prowadzonego do książeczki z wypłatą premii gwarancyjnej. Koszt  przelewu środków na rachunki właścicieli w innych bankach to 5,99 zł. Wnioskodawcy wskazują także, że zdarza się, iż przy likwidacji książeczki są zmuszani do założenia konta w PKO BP.

Zaniepokojenie RPO budzi także systematycznie malejąca wysokość średniej wypłacanej premii gwarancyjnej oraz spadek liczby likwidowanych książeczek. Średnia premia gwarancyjna wyniosła w 2016 roku 8104,5 zł. Była niższa niż we wcześniejszych latach - w 2014 r. ok. 9490 zł, a w 2015 r. -  8522 zł.  Rok 2016 był też kolejnym rokiem spadku liczby likwidowanych książeczek  - 26 064, w tym 24 041 z wypłaconą premią gwarancyjną (spadek o ok. 3 tys.).

Z danych tych wynika, że bez zmiany istniejących uregulowań prawnych likwidacja ostatnich książeczek mieszkaniowych potrwa jeszcze ponad 40 lat - wskazuje Adam Bodnar.

IV.7216.19.2016

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IV.7216.19.2016 z 8 maja 2018 r. – wystąpienie do Prezesa Zarządu PKO Banku Polskiego S.A. w sprawie problemów osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi.

Od wielu lat przedmiotem zainteresowania kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich pozostaje nierozwiązany dotychczas problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi.

W obecnym stanie prawnym jedynym szczególnym uprawnieniem przysługującym właścicielom książeczek mieszkaniowych jest prawo do otrzymania premii gwarancyjnej. Aby jednak otrzymać premię gwarancyjną trzeba spełnić warunki ściśle określone w ustawie o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych. Ustawa ta w art. 3 ust. 1 wymienia w sposób wyczerpujący czynności, których dokonanie uprawnia do otrzymania premii gwarancyjnej. Obecnie premię gwarancyjną można uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu różnych, wskazanych w tym przepisie celów mieszkaniowych.

W ocenie Rzecznika aktualnie obowiązujący katalog zdarzeń uprawniających do otrzymania premii uległ wyczerpaniu i należałoby podjąć przez ustawodawcę działania zmierzające do dokonania zmian w tym zakresie i do definitywnego rozwiązania problemu posiadaczy książeczek mieszkaniowych. Zaniepokojenie Rzecznika budzi także systematycznie malejąca wysokość średniej wypłacanej premii gwarancyjnej oraz tendencja spadkowa w liczbie likwidowanych książeczek.

W nadsyłanych do Biura Rzecznika pismach obywatele skarżą się, że w obecnych realiach każdy kolejny rok utrzymywania książeczki mieszkaniowej powoduje dla nich wyłącznie straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki mieszkaniowej na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii, jaką mogliby uzyskać systematycznie maleje. Dla zwracających się do Rzecznika wnioskodawców niezrozumiały, bardzo skomplikowany jest także wzór do obliczania wysokości premii gwarancyjnej.

Ponadto, posiadacze książeczek mieszkaniowych żalą się na bardzo niskie, wręcz symboliczne oprocentowanie zgromadzonych wkładów przy jednoczesnych, dość znaczących, opłatach ustalonych przez bank, związanych z obsługą i likwidacją książeczki mieszkaniowej. Niejasne i mogące budzić wątpliwości jest także uregulowanie prawne wynikające z art. 3b ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych w zakresie naliczania premii gwarancyjnej przy wykorzystaniu jej na cele związane z domem jednorodzinnym. Wątpliwości budzi w szczególności, jaka cena m2 jest wówczas brana pod uwagę.

Rzecznik zwrócił się do Prezesa z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych w niniejszym piśmie zagadnień i wyjaśnienie kwestii związanych z oprocentowaniem zgromadzonych na książeczkach mieszkaniowych wkładów oszczędnościowych i z pobieranymi od właścicieli książeczek mieszkaniowych opłatami. 

Spotkanie regionalne RPO w Gołdapi

Data: 2018-05-15

Uczestnicy spotkania powoływali się na Konstytucję. Wiele osób czyta ją jednak tak, jakby została napisana tylko dla nich, a nie dla innych. Czy Konstytucja nie dotyczy jednak nas wszystkich? Co może dla nas znaczyć jej naruszanie?

W Gołdapi po południu na spotkanie z Adamem Bodnarem w Ośrodku Sportu i Rekreacji przyszło prawie 30 osób.

- W naszym programie spotkań regionalnych w skrócie chodzi o to, by nie siedzieć za biurkiem w Warszawie, tylko zbierać informacje o tym, co ludzi dotyczy w kraju. Bo sprawy widziane z Warszawy wyglądają inaczej tu, na miejscu – powiedział na początku rzecznik praw obywatelskich.

- Czy Rzecznika może odwołać Trybunał Konstytucyjny? Bo tak ostatnio mówili? (takie było pierwsze pytanie)

RPO: Nie. Rzecznika powołuje Sejm za zgodą Senatu, a odwołać go można tylko w nadzwyczajnych okolicznościach.

Rzecznik ma rożne narzędzia działania. Podejmuje skargi, do których prawo ma każdy. Może podjąć sprawę z urzędu, choćby na podstawie doniesień mediów (przykład z ostatnich dni - wywiezienie przez policjantów osoby bezdomnej do lasu, gdzie zmarła).

Skargi bywają podobne lub wskazują na podobny problem. Aby rozwiązać takie problemy, Rzecznik może składać wnioski do władz (co tworzy pole do dialogu), przystępować  do spraw przed sądami, składać tam skargi kasacyjne i kasacje. Może składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego (w sprawach niepolitycznych obecny Trybunał może działać sprawnie), zyskał prawo składania skargi nadzwyczajnej (choć nie dostał na to pieniędzy).

Szczepionki

Szczepienie dzieci jest niezgodne z Konstytucją!

RPO: Nie znajdzie Pan we mnie sojusznika. Konstytucja mówi, że prawa jednostki mogą być ograniczone jeśli służy celom publicznym, jest to robione ustawą i w sposób proporcjonalny (czyli nie zabiera się więcej praw niż trzeba). Ochrona zdrowia zapisana w Konstytucji jest podstawą do wprowadzenia obowiązku szczepień. Przecież już mamy informacje, że z powodu braku szczepień pojawia się epidemia odry!

Manifestacja z symbolami nazistowskimi w Warszawie 1 maja

Dlaczego profesorowie ujawnili nazwiska czterech studentów, który wzięli w tym udział. Oni mieli prawo! To było sprzeczne z Konstytucją!

RPO: O tym rozstrzygnie postępowanie dyscyplinarne na uczelni.

(Wymiana zdań w tej sprawie trwa dłużej, bo pan, który przyszedł z tą sprawą, i ze sprawą szczepień, nie daje się przekonać, że możliwe są inne poglądy niż jego).

Sprawa basenu z nieczystościami

Problem basenu, do którego spływają nieczystości z okolicznych działek. Nikt nie chce się zająć sprawą ze względu na nieuregulowany problem własności. A że sprawa jest skomplikowana, to nie interesują się nią media, także programy interwencyjne.

RPO: Rzecznik może się tu przydać. Podobną sprawę mieliśmy w Brzegu. Tam na niczyjej ziemi składowano trujące odpady i nikt nie chciał się tym zająć. Nasza interwencja w końcu pomogła.

W takiej sytuacji najważniejsze jest sprawdzenie reakcji organów władzy w sprawie. Kto co zrobił, kto nie odpowiedział na wniosek.

Być może będą musieli przyjechać na miejsce moi współpracownicy.

Fasadowe konsultacje. TIRy w mieście

Choć przepisy wskazują na konieczność przeprowadzania konsultacji, to są one prowadzone  w Gołdapi byle jak. Ludzie nie dowiadują się o nich nawet jeśli ich to bezpośrednio dotyczy. Przykładem jest modernizacja ulicy, która z miejskiej stanie się wojewódzką i pojadą nią TIRy. To nie tylko oznacza zwiększony ruch, ale właściciele stracą część ziemi.

Tu konsultacje dotyczyły „modernizacji drogi wojewódzkiej” – a ludzie mieszkali przy powiatowej ulicy w mieście: 1 Maja, Kolejowej i Zaporowej. Nie była to droga wojewódzka – stanie się nią w wyniku tejże modernizacji. Skąd ludzie mogli wiedzieć, że za chwilę stracą ogródki przed domami, a samochody pojadą tuż przed drzwiami wejściowymi do domu. I to w części uzdrowiskowej miasta.

RPO: Przyjrzymy się procesowi konsultacji. Rzecznik nie ma prawa wypowiadać się w sprawie tego, jak ma biec droga. Ale może sprawdzić, czy prawa obywateli były w procesie podejmowania decyzji respektowane.

Zdarza nam się w takich sprawach interweniować, bo niewłaściwe konsultacje mogą być podstawą do podważenia w sądzie decyzji uprawniających do inwestycji. To problem spotykany w całym kraju. Polska się rozwija, inwestuje się w drogi, autostrady, sieci energetyczne, fermy, fabryki. Ale często dzieje się to bez poszanowania praw mieszkańców.

(Rzecznik zwracał na problem uwagę już w czasie zeszłorocznego, dorocznego wystąpienia w Sejmie)

Dom należący do miasta i jest nieremontowany

Nie jesteśmy w stanie doprosić się władz, by nam ocieplili budynek. Bo przemaka, stoi nad rzeką, woda podchodzi pod parapety.

Przeszkodą w remoncie jest to, że budynek jest częścią nieruchomości, której druga część należy do wspólnoty. A podzielić się go nie da, bo ma wspólną z wspólnotą mieszkaniową klatkę schodową. Co możemy zrobić? Przecież płacimy czynsze. ADM uważa, że rozwiązaniem jest wykupienie mieszkań i wyremontowanie wspólnie ze wspólnotą mieszkaniową. „A my wyremontowaliśmy mieszkania w środku, dlaczego jeszcze mamy dopłacać do elewacji?”.

RPO: Zajrzymy do dokumentów i zobaczymy, co możemy zrobić.

Dostęp do informacji publicznej

W Gołdapi obywatele  nie są dopuszczani do głosu na sesji rady miasta w punkcie obrad „wolne wnioski”. Mimo że zabieranie głosu w tej części można traktować jako korzystanie z prawa do informacji publicznej. Niby mamy prawa, a nie daje się z nich korzystać.

RPO: To zbyt skomplikowane pytanie, by odpowiadać z miejsca. Zajmujemy się nim. W tym m.in. niewpuszczaniem obywateli na posiedzenia kolegialnych organów władz samorządowych, bo to niewątpliwie było naruszenie prawa dostępu do informacji publicznej. Ale czy jest tym także niedopuszczanie do głosu w punkcie „wolne wnioski”? To musimy sprawdzić.

Czy nadal mamy Konstytucję?

Prezydent Komorowski opublikował wczoraj Białą księgę naruszeń Konstytucji. Czy tu chodzi o takie zwykłe, dopuszczalne naruszenia? Czy to możliwe, że Konstytucja jest rozmontowywana?

RPO: Tak, w Polsce obserwujemy proces naruszania Konstytucji.  Zaczęło się od Trybunału Konstytucyjnego, ale równocześnie przyjęta została ustawa medialna (zmiana nadzoru nad mediami publicznymi), o prokuraturze (nowe, dodatkowe uprawnienia dla Ministra-Prokuratora Generalnego), prawo telekomunikacyjne - rozszerzające wykorzystywanie danych internetowych, ustawa antyterrorystyczna,  ustawa pozwalająca wykorzystywać przed sądem dowody zdobyte nielegalnie (czyli np. z prowokacji czy nielegalnych podsłuchów).

Te wszystkie ustawy zostały przyjęte, a pozbawiony niezależności Trybunał Konstytucyjny nie zareagował.

W 2017 r. przyszła kolej na sądy – które też kolejnymi ustawami zostały pobawione niezależności. A Trybunał Konstytucyjny nie jest traktowany przez rządzących jako bariera dla niekonstytucyjnych rozwiązań.

Co ma dziś znaczenie? Presja społeczna. To dzięki niej rząd wstrzymał prace nad ustawą wprowadzającą powszechną lustrację majątkową, czy ustawę o zbiórkach publicznych. A prezydent – zawetował przed rokiem ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych. Widać więc, że zmienił się nam model państwa – ustawodawca nie zastanawia się, czy projekt zgodny jest z Konstytucją, ale nad tym, czy ustawa spowoduje sprzeciw społeczny czy nie.

Dla ludzi ma to takie znaczenie, że np. przepisy podatkowe mogą być stosowane przez władze dosyć dowolnie,  to może dotknąć także przedsiębiorców.

Naruszenie zasady niezależności sądów może uderzyć w ludzi – choćby w taki sposób, że nie będą w stanie dojść swoich racji w sprawie kredytów frankowych (bo sędziowie będą się bali naruszyć interesy państwowego sektora bankowego).

Kolejny problem to niewykonywanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego – jak choćby tego, które za niekonstytucyjne uznał różnicowanie  świadczeń dla opiekunów osób z  niepełnosprawnościami w zależności od tego, czy niepełnosprawność powstała w dzieciństwie czy w wieku dorosłym. Dzieje się tak, bo nie stworzyliśmy skutecznych mechanizmów pociągania polityków do odpowiedzialności przez Trybunał Stanu. Trybunał ten zależy od większości parlamentarnej – i nie jest skutecznym mechanizmem kontroli rządzących.

  • Były burmistrz Gołdapi  prosi o radę, jak bronić się przed ustawicznymi nękającymi zarzutami wieloletnich krytyków, którzy składają zawiadomienia do prokuratury. Rzecznik odżegnuje się od włączania w spory lokalne, obiecuje jednak, że przyjrzy się generalnemu problemowi. Zwraca uwagę, że granica między korzystaniem z praw i nadużywaniem tego prawa jest płynna i trudna w praktyce do wytyczenia.

Jeśli macie Państwo pytania, prosimy pisać: spotkaniaregionalne@brpo.gov.pl

 

Spotkanie regionalne RPO w Ełku

Data: 2018-05-15

O sprawach niemieszczących się w głowie powinniśmy informować Rzecznika. Zwłaszcza jeśli za takimi niemieszczącymi się w głowie działaniami stoją przedstawiciele państwa. O tym rozmawialiśmy na spotkaniu regionalnym ​w Ełku.

Prawie 30 osób przyszło na przedpołudniowe spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Ełku. Rzecznik zaczął je od przedstawienia zasad zbierania i przetwarzania danych osobowych – 25 maja wchodzą nowe przepisy o ochronie naszych danych. Nakładają one nowe obowiązki na instytucje publiczne.

Każdy ma prawo złożyć skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania władz.

Rzecznik może te sprawy wyjaśniać, prowadzić sprawy przed sądami, składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, składać kasacje w sprawach karnych do Sądu Najwyższego (niestety, tych wniosków dostajemy za dużo w stosunku do liczby zatrudnionych pracowników, a na więcej nie mamy pieniędzy) , sygnalizować problemy z przepisami władzom (mogą być źle napisane, mogą nie uwzględniać zmian społecznych i cywilizacyjnych albo wyjątkowej sytuacji danej osoby). To uruchamia proces dyskusji i daje szansę na zmianę stanu rzeczy – wyjaśnił Adam Bodnar.

- Często potrzebne są drobne, szczegółowe zmiany – a o nich nie mówi się w debacie publicznej – tymczasem od nich zależy sytuacja ludzi. Po to są spotkania regionalne, tu możemy usłyszeć, co warto zmieniać - powiedział.

Problemy mieszkaniowe

Schroniska dla osób w kryzysie bezdomności

Standardy dotyczące schronisk dla osób w kryzysie bezdomności są tak wyśrubowane, że schroniska nie mogą sprawnie działać. Np. opiekunowie muszą mieć wykształcenie średnie –tymczasem tu, w Ełku jest wiele osób, które, choć same mają wiele spraw w życiu jeszcze nie załatwionych, mogłyby w noclegowniach i schroniskach pomagać.

Do tego osoby w kryzysie bezdomności dostają skierowanie do konkretnych placówek. W ogóle nie uwzględnia się tego, gdzie chciałyby zamieszkać, a to nie pomaga w wychodzeniu z bezdomności.

RPO: - Standaryzacja placówek trwa, a niestety wiemy, że tych standardów nie spełni większość placówek. Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zajmiemy się sprawą wykształcenia – wiemy przecież, że także osoby wychodzące z bezdomności mogłyby usamodzielniać się zaczynając pracę dla schroniska.

Proszę pamiętać, że RPO wspiera komisja wybitnych ekspertów zajmujących się problemem bezdomności.

Brak pomocy mieszkaniowej

Są u nas osoby, które w żaden sposób nie mogą zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych. Mieszkają w strasznych warunkach, w pomieszczeniach nieremontowanych – a gmina tłumaczy, że nie ma pieniędzy na pomoc. Czy to jest sprawa dla Rzecznika?

RPO: Tak. Potrzebujemy tylko dokumentów.

Pomoc osobom z niepełnosprawnościami

U nas osoby pracujące tracą prawo do pomocy ze Środowiskowego Domu Pomocy. A to jest miejsce ofiarujące wsparcie osobom w kryzysach choroby psychicznej czy z niepełnosprawnościami intelektualnymi, na terapię i zajęcie, a przede wszystkim na kontakt z ludźmi. Przepisy nigdzie nie mówią, że jeśli ktoś wychodząc z kryzysu znajduje pracę, to musi być od takiej pomocy odcięty. Ale tu tak jest. Zakłada się, że znalezienie pracy dowodzi, że cel udzielania pomocy został osiągnięty.

RPO: Przyjrzymy się problemowi. Bardzo przydadzą się nam dokumenty.

Barbara Imiołczyk: Proszę też pomyśleć o nowej formule wsparcia dla osób wychodzących z kryzysu. Im dłużej będziecie działać, tym większe będą Wasze sukcesy, ale też tym więcej będzie osób, które będą chciały utrzymywać kontakt już po wyjściu z kryzysu. Formułą może być klub samopomocy – nawet nieformalna grupa działająca przy stowarzyszeniu.

RPO podaje doskonały przykład z Krakowa – Pensjonat Pana Cogito

Problem rowerzystów

Rowerzyści nie korzystają w Ełku ze ścieżek rowerowych. To robi się niebezpieczne. Pani, która zgłasza problem, była dwukrotnie potrącona przez rowerzystę. Policja i straż miejska nie reaguje. Co z tym można zrobić?

RPO: To nie jest błahy problem. Zajmowała się nim NIK. Przyjrzymy się.

Uczestnik spotkania: problem jest głębszy. Policja nie reaguje na zgłoszenia. Przełożeni nie reagują na bezczynność podwładnych. Wygląda na to, że szwankują szkolenia, ale też widać, jakby policjanci oczekiwali, że im ktoś wyraźnie powie, kiedy wkraczać.

Bo np. w przypadku picia alkoholu na ławce w parku potrafią osobę z niepełnosprawnością zabrać   z Elku do Giżycka na dwa dni i ukarać 50-złotowym  mandatem.

RPO: takie rzeczy koniecznie trzeba zgłaszać Rzecznikowi.

Problem organizacji pozarządowych

Dlaczego samorządy biorą się za realizację zadań, które lepiej wykonałyby organizacje pozarządowe?

RPO: Pełna zgoda.  Jeździmy po kraju i widzimy, ile dobrego mogą zrobić organizacje pozarządowe, jeśli się im pozwoli. Widzimy jednak także świadome działania państwa, które centralizuje swoje działania i pozbawia sił pewne organizacje pozarządowe (zwłaszcza te, które przeciwdziałają przemocy w rodzinie i wobec kobiet).

Barbara Imiołczyk z Biura RPO przypomniała przy okazji sukces Częstochowy, która przekazuje zadania publiczne do realizacji spółdzielniom społecznym.

Ustawa dezubekizacyjna

Nigdy nie byłem esbekiem. Zawsze odmawiałem takim propozycjom. Byłem milicjantem, nie należałem do PZPR. Ślub brałem w kościele. W III RP właśnie dlatego stałem na czele komisji weryfikacyjnej służb w regionie. I teraz obniżono mi emeryturę. Bo IPN uznał, że w jakimś momencie moja komórka podlegała SB! Mimo mojej całej działalności.

Jak to w ogóle jest możliwe?

RPO: jest niestety możliwe, jeśli państwo zamiast odpowiedzialności indywidualnej wprowadza zbiorową. Niestety, to może się skończyć międzynarodowym skandalem, za który wszyscy zapłacimy.

Na koniec RPO pyta o to, jak licealiści radzą sobie w regionie z dojazdami do szkoły (problem zgłaszany był także w czasie innych spotkań regionalnych).

W Ełku są autobusy. Tyle że wyjeżdżają spod szkoły zaraz po lekcjach. I nie ma jak skorzystać z zajęć pozalekcyjnych.

 

 

Komisja ekspertów ds. przeciwdziałania bezdomności omówiła ideę Karty Praw Osób Bezdomnych

Data: 2018-05-11

11 maja 2018 r. odbyło się posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich poświęcone idei Karty Praw Osób Bezdomnych, z udziałem dr. Adama Bodnara i osób dotkniętych kryzysem bezdomności.

Uczestnicy posiedzenia zgodnie stwierdzili, że idea Karty Praw Osób Bezdomnych zasługuje na poparcie i promowanie. Dokument ten, po przyjęciu przez władze samorządowe, mógłby być instrumentem podmiotowości osób bezdomnych.

Przede wszystkim jednak - jak stwierdził dr Adam Bodnar - Karta ma wymiar programowy i ideowy. Określa bowiem politykę miejską w stosunku do osób dotkniętych problemem bezdomności i w ten sposób uwrażliwia władze miast oraz urzędników na problemy i prawa tej grupy. Ma także walory edukacyjne – już sama debata o niej uwrażliwi społeczność lokalną i samorządowców na kwestię rozwiazywania problemu bezdomności, o której zbyt mało mówi się w debacie publicznej.

Odnośnie aktualnie proponowanej treści Karty zgromadzeni eksperci uznali, że wymaga ona korekt i dostosowania jej do polskiego porządku prawnego.

Znaczna część dyskusji została poświęcona potrzebie obudowania Karty mechanizmami wymuszającymi na władzach przestrzeganie jej postanowień, aby miała rzeczywisty wpływ na poprawę losu osób bezdomnych. Po wymianie doświadczeń ze współpracy z ośrodkami pomocy społecznej, warto rozważyć stworzenie dokumentu służącego wyjaśnieniu organom administracji publicznej, w tym służbom socjalnym, celu wprowadzenia Karty.

Karta Praw Osób Bezdomnych powinna być także promowana wśród osób doświadczających bezdomności. Wiedza o takim dokumencie, przyjętym przez władze miejskie, pozwoliłaby powoływać się na jej postanowienia w sytuacji nadużyć ze strony władzy, w tym Policji czy Straży Miejskich.

RPO ma nadzieję, że Karta Praw Osób Bezdomnych przyczyni się do systemowego rozwiązania problemu

Data: 2018-05-08
  • Mam nadzieję, że Karta Praw Osób Bezdomnych przyczyni się do systemowego rozwiązania problemu bezdomności - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas międzynarodowej konferencji w Warszawie
  • Podkreślał, że kandydaci w wyborach samorządowych będą mieli okazję wypowiedzieć się, jak zamierzają realizować postanowienia Karty

Europejską konferencję pt. „Podejście oparte o prawa człowieka w pracy z osobami bezdomnymi ze wsparciem EFS” zorganizowano m.in. w celu przedyskutowania  możliwości wdrożenia w Polsce miejskiej Karty Praw Osób doświadczających bezdomności. Inny temat to prezentacja dobrych praktyk państw UE co do rozwiązań mieszkaniowych dla wychodzenia z bezdomności.

Karta zawiera zobowiązania rad miast do przestrzegania podstawowych praw osób dotkniętych bezdomnością. Przygotowały ją Housing Rights Watch i European Federation of National Organisations Working with the Homeless (FEANTSA). Projekt funkcjonuje już w niektórych europejskich miastach m.in. Barcelonie.

RPO o roli Karty

O potrzebie promowania karty mówił Adam Bodnar podczas konferencji  prasowej oraz w swym wystąpieniu podczas obrad.  Z postanowień karty wynika, że podstawowym zobowiązaniem władz miasta powinno być zapewnienie takiego wsparcia danej osoby by mogła wyjść z bezdomności oraz by miała prawo do schronienia. Równie ważne jest także by nie była w żadnych sytuacjach poniżana czy dyskryminowana i miała równy dostęp do usług publicznych.

Zdaniem Bodnara podczas zbliżającej się kampanii wyborczej przed jesiennymi wyborami do władz lokalnych kandydaci powinni się wypowiedzieć, czy w ogóle dostrzegają problem bezdomności, czy rozumieją, na czym on polega i co planują z nim zrobić.

„Mamy nadzieję, że karta, określająca zobowiązania  wspólnoty lokalnej, pomoże im w zrozumieniu tej problematyki; być może niektórzy opowiedzą się za tym, by ją wprowadzić w życie, jak zostaną włodarzami miast” - oświadczył Adam Bodnar.

Według niego władze lokalne nie zawsze rozumieją, jak wykorzystywać istniejące przepisy by pomóc ludziom wyjść z bezdomności. „Łatwo jest bowiem stworzyć schronisko czy noclegownię, ale jednocześnie nie dbać wystarczająco o  wychodzenie z alkoholizmu czy innych uzależnień i podawanie pomocnej dłoni by osoba mogła trwale wyjść z bezdomności” - wskazał RPO. Przyznał, że czasem taka praca wiąże się z porażkami, ale rolą państwa jest by się tym nie zrażać.

Najważniejsze zapisy Karty

  • najważniejszym prawem osoby w kryzysie bezdomności jest prawo do wyjścia z bezdomności. Usługi umożliwiające dostęp do odpowiednich rozwiązań opartych na mieszkaniach  muszą być dostępne dla wszystkich doświadczających bezdomności;
  • gdy niemożliwe jest niezwłoczne zapewnienie mieszkania każdej osobie doświadczającej bezdomności, należy zagwarantować jej dostęp do godnego tymczasowego schronienia - tak aby nikt nie musiał spać bez dachu nad głową ani bez własnego łóżka;
  • jeżeli Rada nie będzie w stanie zapewnić odpowiednich usług w zakresie tymczasowego schronienia, zobowiązuje się zapewnić prawo dostępu do podstawowych, publicznie dostępnych, urządzeń sanitarnych: bieżącej wody (kranów z wodą pitną), pryszniców i toalet umożliwiających utrzymanie poziomu higieny gwarantującego zachowanie godności człowieka;
  • osoby doświadczające bezdomności mają takie samo prawo do korzystania z przestrzeni publicznej oraz do swobodnego poruszania się w niej. Obejmuje to między innymi dostęp do chodników, publicznych parków, transportu publicznego i budynków publicznych na takich samych warunkach, jakie odnoszą się do innych mieszkańców;
  • Rada zobowiązuje się zapewnić, by pracownicy świadczący usługi szanowali prawo do równego traktowania wszystkich ludzi, nie dyskryminując osób nie mających domu;
  • prawo do usług ratujących życie: pomocy społecznej, służby zdrowia, policji i straży pożarnej na takich samych warunkach, jak w przypadku pozostałych mieszkańców, bez dyskryminacji ze względu na sytuację mieszkaniową lub wygląd zewnętrzny; 
  • prawo do udziału w wyborach i związanego z tym wpisania do rejestru wyborców oraz otrzymania niezbędnych dokumentów;
  • prawo do ochrony danych osobowych, poprzez przetwarzanie danych osobowych osób doświadczających bezdomności przez instytucje publiczne i organizacje pozarządowe wyłącznie za zgodą tych osób, jedynie w celu świadczenia usług na ich rzecz oraz rozwiązywania ich problemów;
  • prawo do prywatności musi być szanowane i chronione w najszerszym możliwym zakresie we wszystkich miejscach w których przebywają i zamieszkują osoby doświadczające bezdomności;
  • dążąc do tego by nikt nie był zmuszony do podejmowania takich czynności, uznajemy jednak, że niektóre osoby, nie mając innej możliwości, będą szukać wsparcia poprzez żebractwo czy zbieractwo wyrzuconej żywności by przetrwać. Praktyki te same w sobie nie powinny być kryminalizowane, zabronione czy arbitralnie ograniczone do określonych obszarów.

Bezdomność w Polsce

Rzecznik od lat zajmuje się problematyką przeciwdziałania bezdomności. Podkreśla, że osoby bezdomne  to jedna z najsłabszych grup, stygmatyzowana przez swój status.  W Biurze RPO działa specjalna komisja ekspertów, która wypracowuje rozwiązania systemowe do wprowadzenia na szczeblu centralnym i lokalnym. Adam Bodnar wyraził przekonanie, że karta do tego się przyczyni.

Według oficjalnych danych, w  Polsce jest ok. 30 tys. bezdomnych. Organizacje pozarządowe uznają te liczbę za niedoszacowaną.

Wiele problemów wymaga dalszego monitorowania i podejmowania nowych działań ze strony Rzecznika. Konieczne jest np. monitorowanie wdrażania ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, która stanowi zasadniczy akt prawny dla realizacji tzw. Programu „mieszkanie plus”. Zawarte tam rozwiązania, głównie wprowadzenie nowego typu najmu, tzw. najmu instytucjonalnego, budzą wątpliwości RPO co do poziomu ochrony obywateli przed bezdomnością. Szczególnej analizy wymaga sytuacja bezdomnych kobiet oraz samotnych matek z dziećmi, będących w kryzysie bezdomności.

Konferencję zorganizowały: Ogólnopolska Federacja na rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności, Europejska Federacja Organizacji Krajowych Pracujących z Osobami Bezdomnymi (FEANTSA), Sieć Tematyczna EFS Włączenie Społeczne . Partnerem było Centrum Projektów Europejskich.

WSA: gmina nie może uzależniać przyznania lokalu ze swego zasobu od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu

Data: 2018-04-30
  • Uzależnienie przez gminę możliwości przyznania prawa do lokalu od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu narusza ustawę o ochronie praw lokatorów i Konstytucję
  • Taki wyrok wydał  Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, który uwzględnił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na uchwałę Rady Miasta w Okonku
  • Rzecznik zaskarżył uchwałę, gdyż wprowadziła nieznane ustawie kryterium przyznania prawa do lokalu - co pewną kategorię osób pozbawiało prawa do pomocy mieszkaniowej ze strony gminy

25 kwietnia 2018 r. WSA w całości uwzględnił skargę RPO i stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta w Okonku z sierpnia 2017 r. Wyrok jest nieprawomocny.

Po analizie treści uchwały RPO uznał, że jej uregulowania wykraczały poza delegację zawartą w art. 21 ust. 3 ustawy z 21 czerwca 2001r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego.

Kwestionowane przepisy uchwały wprowadziły bowiem nieprzewidziane w ustawie kryterium uzależniające przyznanie prawa do lokalu od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu lub budynku mieszkalnego. Bez względu na rzeczywiste warunki zamieszkiwania osób oraz osiągany przez nich dochód, pozbawiało to tę kategorię osób prawa do uzyskania pomocy mieszkaniowej ze strony gminy.

W skardze szczegółowo wykazano na czym polegało przekroczenie przez gminę uprawnień w stanowieniu prawa miejscowego. Przesłankami uzyskania lokalu mieszkalnego z zasobu gminy są niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe oraz niskie dochody ubiegających się. Niedopuszczalne jest tworzenie dodatkowych kryteriów, które stoją z nimi w sprzeczności i w konsekwencji utrudniają dostęp do uzyskania mieszkania komunalnego.

Według RPO, stanowiąc uchwałę niezgodną z aktem wyższego rzędu, czyli ustawą o ochronie praw lokatorów, Rada Miasta działała niezgodnie z zasadą legalizmu wyrażoną w art. 7 Konstytucji. Ponadto Rzecznik uznał to za przejaw nierównego traktowania obywateli przez władze publiczne. Złamaniem art. 32 Konstytucji jest bowiem wprowadzenie nieuzasadnionych przesłanek różnicujących obywateli.

IV.7211.101.2016    

Czy gmina odstąpi od żądania zwrotu bonifikaty przy wykupie mieszkania?

Data: 2018-04-16

BPK.7000.6.2018

Matka pana Jana darowała mu mieszkanie, które wcześniej wykupiła od gminy. Pan Jan sprzedał je i za otrzymane pieniądze rozbudował swój dom. W domu tym mieszkają z nim matka i brat, którymi pan Jan się opiekuje.

Problem w tym, że pan Jan sprzedał mieszkanie przed upływem 5-letniego terminu od jego nabycia od gminy. Dlatego gmina domaga się od niego zwrotu bonifikaty udzielonej przy wykupie mieszkania jego matce.

Rzecznik poprosił już Burmistrza Miasta i Gminy W. o udzielenie wyjaśnień i wskazanie, czy mając na uwadze sytuację rodziny i fakt przeznaczenia środków pieniężnych w całości na rozbudowę domu, aby móc sprawować opiekę nad członkami rodziny, można byłoby odstąpić od żądania zwrotu bonifikaty.

 

NSA wydał prokonstytucyjny wyrok w sprawie jednej z ofiar ulgi meldunkowej

Data: 2018-04-11

Naczelny Sąd Administracyjny podzielił pogląd Rzecznika Praw Obywatelskich, że oświadczenie o zameldowaniu w danym lokalu przez co najmniej 12 miesięcy – wymagane  do skorzystania z ulgi meldunkowej - podatnik mógł złożyć w sposób niesformalizowany, np. za pośrednictwem aktu notarialnego.

W środę NSA (sygn. akt II FSK 1960/17) prawomocnie NSA zniósł swoim rozstrzygnięcem skutki decyzji organu podatkowego (podatek plus odsetki), który uznał, że pan Henryk ma zapłacić kilkadziesiąt tysięcy zł zaległego podatku dochodowego wraz z odsetkami za sprzedaż mieszkania, bo nie dopełnił warunku formalnego ulgi - złożenia oświadczenia o zameldowaniu w lokalu przez co najmniej 12 miesięcy.

NSA uznał  że pan Henryk - do którego skargi kasacyjnej przyłączył się RPO - miał prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej. Stanowisko NSA powinno być zastosowane przy ponownym rozpoznaniu tej sprawy przez skarbówkę.

Problem dotyczy osób, które nabyły nieruchomość w latach 2007-2008, a następnie ją sprzedały przed upływem pięciu lat od daty nabycia, przy czym nie złożyły oświadczenia. Faktycznie spełnili warunek materialny ulgi (były zameldowane), ale nie dopełnili wymogu formalnego - złożenia oświadczenia. Organy skarbowe kwestionują ich prawa do ulgi i domagają się zaległego podatku. Postępowania podatkowe wszczynane są tuż przed upływem terminu przedawnienia, co dodatkowo oznacza konieczność zapłaty odsetek.

Rzecznik uważa, że nie można pozbawiać obywateli prawa do skorzystania z ulgi wyłącznie z przyczyn formalnych - choć byli zameldowani w lokalu przez wymagany okres, co można łatwo zweryfikować. W ocenie Adama Bodnara dopuszczalne jest uznawanie za skuteczne oświadczeń podatnika złożonych w akcie notarialnym. Według RPO przepisy były nieprecyzyjne - nie przewidywały wzoru oświadczenia, który byłby dostępny dla podatników.

Sprawa pana Henryka

Pan Henryk mieszkał w lokalu na IV piętrze, w którym zameldowany był przez 34 lata. Własność mieszkania nabył w 2007 r. w wyniku przekształcenia lokatorskiego prawa do lokalu w prawo własności. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia (niepełnoprawność ruchowa uniemożliwiająca wchodzenie po schodach), w 2011 r. pan Henryk zmuszony został do sprzedaży lokalu. W tym samym roku kupił mieszkanie na parterze.

Pod koniec upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, organy  wszczęły postępowanie i uznały, że pan Henryk powinien zapłacić podatek z odsetkami. Ich zdaniem nie złożył on wymaganego oświadczenia uprawniającego do skorzystania z ulgi.

Sprawa trafiła do WSA w Lublinie (sygn. akt I SA/Lu 853/16). Sąd wprawdzie uchylił decyzję fiskusa, ale z powodu błędnego ustalenia kosztów nabycia lokalu w odniesieniu do wydatków poniesionych na poczet wkładu mieszkaniowego. Jednocześnie sąd stwierdził, że organy podatkowe słusznie przyjęły, że w tej sprawie nie doszło do złożenia oświadczenia w sprawie ulgi.

Do NSA skargę kasacyjną złożył pan Henryk, kwestionując wyrok co do zasady. Skargę złożył też Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Lublinie, którego zdaniem organy prawidłowo ustaliły koszt przy wymiarze podatku, a więc sąd nie powinien uchylać decyzji.

Rzecznik dowiedział się o sprawie pana Henryka z doniesień medialnych i z urzędu podjął interwencję procesową. Do sprawy przyłączyła się Fundacja Praw Podatnika.

Argumenty RPO

W ocenie Rzecznika były podstawy do przyjęcia, że w sprawie pana Henryka doszło do skutecznego złożenia oświadczenia o zameldowaniu za pośrednictwem aktów notarialnych. Rzecznik wskazywał na konieczność zastosowania prokonstytucyjnej wykładni przepisów. Uznał, że w jak najszerszym zakresie powinno się dopuścić możliwość zastąpienia oświadczenia w sprawie spełnienia warunków do zastosowania ulgi meldunkowej innymi dokumentami.

Zdaniem Rzecznika, skoro w przepisach podatkowych nie określono ani treści, ani też formy, w jakiej należy złożyć oświadczenie, to w dorozumiany sposób można za nie uznać np. akt notarialny przekazywany organom podatkowym za pośrednictwem notariuszy. To  dokument urzędowy, który potwierdza dokonanie określonej czynności prawnej; zawiera oświadczenia woli stron i korzysta z domniemania zgodności z prawdą tego, co w nim stwierdzono.

Zdaniem Rzecznika niewątpliwie „słusznościowa” wykładnia przepisów o uldze meldunkowej uzasadniona jest także ze względu na to, że nieobowiązujące już regulacje w tym zakresie wywoływały szereg praktycznych wątpliwości (w krótkim czasie obowiązywały 3 różne stany prawne, których stosownie uzależnione było od daty nabycia danej nieruchomości, co w praktyce wywoływało najwięcej problemów).

Rzecznik podkreślał, że w dziedzinie prawa podatkowego, gdzie obowiązują podwyższone standardy, ustawodawca powinien stanowić jasne i zrozumiałe przepisy, tak aby nie stawały się one pułapką dla zwykłych obywateli. Zwłaszcza dotyczy to przypadków, gdzie mamy do czynienia ze specyficznym systemem ulg mających na celu wsparcie obywateli w realizacji ich potrzeb mieszkaniowych.

Wyrok NSA

NSA oddalił obie skargi kasacyjne i stwierdził, że zaskarżony wyrok WSA w Lublinie, pomimo błędnego uzasadnienia, odpowiada prawu. Rozstrzygnięcie to jest korzystne dla podatnika, ponieważ wskazuje na zasadność uchylenia decyzji organu podatkowego. Nie z powodu kosztów, ale uznania, że pan Henryk miał prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej.

W ustnym uzasadnieniu wyroku NSA podzielił pogląd Rzecznika o tym, że całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie pozwala na przyjęcie, iż doszło do skutecznego złożenia wymaganego oświadczenia w formie dorozumianej, tj. w  aktach notarialnych. Zdaniem NSA, wymóg złożenia spornego oświadczenia w sprawie ulgi meldunkowej należy interpretować w sposób niesformalizowany.

Ponadto, sąd stwierdził, że nie było konieczne analizowanie sprawy zasadności ustalenia kosztów w wymiarze podatku, skoro zarzuty dotyczące prawa do skorzystania z ulgi meldunkowej okazały się zasadne.

NSA uznał za niezasadne wnioski Fundacji Praw Podatnika o skierowanie sprawy do powiększonego składu 7 sędziów NSA, a także o zadanie pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego.

Działania RPO w sprawie ofiar ulgi meldunkowej

Do RPO dochodzą też sygnały, że  ofiarom ulgi za niezapłacenie podatku stawiane są zarzuty umyślnego przestępstwa skarbowego  Zdaniem Adama Bodnara nie ma do tego podstaw. Zwrócił się on do resortu finansów o podanie liczby tych postępowań.

Rzecznik już wcześniej występował do ministra rozwoju i finansów w sprawie mniej restrykcyjnego stanowiska organów skarbowych w sprawie oświadczeń. „Bez względu na przyczyny uchybienia terminu do złożenia oświadczenia - czy jest ona następstwem braku po stronie podatnika należytej staranności w prowadzeniu własnych spraw, czy też jest konsekwencją zdarzeń od niego niezależnych - nie znajduje się uzasadnienia do ukształtowania sytuacji podatnika uwzględniającej zwolnienie” -  odpowiedział w sierpniu 2017 r. minister.

Komentarz Piotra Mierzejewskiego, dyrektora zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego w Biurze RPO:

NSA zastosował daleko idącą prokonstytucyjną wykładnię przepisów. W pełni podzielił stanowisko RPO, że akt notarialny może być oświadczeniem, które powinno być złożone przez podatnika. Wyrok NSA ma istotne znaczenie dla podatników. Oznacza zwiększenie szans na wygraną  w sporach o prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej.

O dalszych losach sprawy zdecyduje pogląd prawny, jaki znajdzie się w pisemnym uzasadnieniu. Orzeczenie NSA jest wiążące w tej konkretnej sprawie. Będzie ono oddziaływać na orzecznictwo sądów administracyjnych.  Mamy nadzieję, że w dalszej perspektywie spowoduje także zmianę rygorystycznego podejścia organów podatkowych w sprawach ulgi meldunkowej.

 

Rzecznik broni członków spółdzielni mieszkaniowych, którzy są z nich usuwani

Data: 2018-04-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do rządu o pilne uregulowanie sytuacji osób, które wskutek niedopatrzenia ustawodawcy tracą członkostwo spółdzielni mieszkaniowych
  • Chodzi o ok. pół miliona osób, które mają roszczenie o ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, a zostały pominięte w ubiegłorocznej nowelizacji prawa
  • Rzecznik wskazuje, że tracą oni członkostwo spółdzielni z mocy prawa, a bez własnej winy -  co nie może być akceptowane w praworządnym państwie

O podjęcie działań legislacyjnych w tej sprawie zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Ministra Inwestycji i Rozwoju.

Powołał się na doniesienia mediów o problemach związanych z nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która weszła w życie 9 września 2017 r. Przewiduje ona, że członkostwo w spółdzielni tracą wszyscy, którym nie przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, spółdzielcze własnościowe prawo, prawo odrębnej własności czy roszczenie o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu lub roszczenie o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu.

"Zapomniano" o 500 tys. osób

Media podawały, że ustawodawca zapomniał o roszczeniu o ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Chodzi o członków spółdzielni, którzy w przeszłości uzyskali przydział spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w budynku położonym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje prawo własności albo prawo użytkowania wieczystego. Jak głosi uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 24 maja 2013 r.,  takie osoby mają tylko roszczenie (tzw. ekspektatywę) spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Oznacza to m.in. niemożność zakładania dla takich spraw ksiąg wieczystych.

Z doniesień medialnych wynika, że osób w takiej sytuacji może być ok. pół miliona (w samej Warszawie ok. 300 tysięcy).  Obecnie spółdzielnie mieszkaniowe przystąpiły do wykreślania tych osób z rejestru członków.

RPO: to niedopatrzenie ustawodawcy

W opinii Rzecznika problem może być wynikiem niedopatrzenia ustawodawcy, który wprowadzając nowelizację, nie uwzględnił sytuacji prawnej tej grupy. Zachodzi zatem uzasadniona obawa, że osoby te utracą członkostwo w spółdzielni z mocy prawa. Istotne, że znalazły się one w sytuacji wynikającej z uchwały SN z przyczyn przez siebie niezawinionych.

RPO zwrócił uwagę, że zachodzi realna obawa, iż wykreślenie tych osób  z rejestru członków spółdzielni, spowoduje odebranie przysługujących im uprawnień. Zostaną one pozbawione wpływu na funkcjonowanie spółdzielni i współdecydowanie o jej działalności, np. odnoszących się do zarządzania majątkiem, dostępu do dokumentów,  uprawnienia do żądania przedstawienia przez spółdzielnię kalkulacji wysokości opłat itp.

Sytuacja, w której grupa obywateli - bez własnej winy - pozbawiana jest przysługujących im uprawnień, narusza zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego prawa oraz nie może być akceptowana w praworządnym państwie - oświadczył RPO.

RPO występował do władz od 2013 r.

Po podjęciu przez SN tej uchwały RPO kilka razy występował do premiera (w 2013 r.)  i resortu infrastruktury (2014, 2015, 2017) ze wskazaniem na potrzebę pilnej interwencji ustawodawcy. Podkreślał, że skoro ustawodawca dopuścił możliwość ustanawiania spółdzielczych praw do lokali także przy  braku tytułu prawnego spółdzielni do gruntu, to ma teraz obowiązek uporządkowania tej sytuacji.

Stanisław Trociuk podkreślił z przykrością, że - mimo dalekosiężnych skutków społecznych i prawnych uchwały SN – do dziś ustawodawca nie przygotował zmiany prawa.

Dlatego RPO zwrócił się do ministra Jerzego Kwiecińskiego o rozważenie pilnego podjęcia działań legislacyjnych w celu wyeliminowania tego niedopatrzenia ustawodawcy.

IV.7211.54.2018

 

RPO ma wątpliwości, czy nowe kompetencje komisji ds. reprywatyzacji są konstytucyjne

Data: 2018-04-05
  • Komisja badająca stołeczną reprywatyzację dostała pełny dostęp do informacji z Krajowego Rejestru Sądowego, Krajowego Rejestru Karnego oraz centralnej bazy danych ksiąg wieczystych
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że oznacza to możliwość przetwarzania tych danych przez komisję bez wiedzy i zgody osób, których one dotyczą
  • Adam Bodnar ma wątpliwości, czy kompetencje komisji do przetwarzania tych informacji - w tym danych wrażliwych - nie są nieograniczone, a tym samym niekonstytucyjne

RPO napisał do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych Edyty Bielak-Jomaa w sprawie nowych kompetencji, które nowelizacja z 26 stycznia 2018 r. przyznała Komisji ds. usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa (tzw. komisja Jakiego)  Rzecznik powołał się na wpływające do Biura RPO skargi, które dotyczą tej nowelizacji.

Komisja ds. reprywatyzacji dostała pełny dostęp do rejestrów

Nowe przepisy, które weszły w życie 12 marca 2018 r., regulują m.in. zasady przetwarzania  danych osobowych przez komisję. Ma ona teraz dostęp do aktualnych, pełnych danych i informacji w Krajowym Rejestrze Sądowym, Krajowym Rejestrze Karnym oraz centralnej bazie danych ksiąg wieczystych.

Jak wskazał Adam Bodnar, dostęp do tych danych w żaden sposób nie jest ograniczony.  Komisja może przetwarzać dane z tych zbiorów  (jak i z innych zborów prowadzonych na podstawie innych przepisów przez organy władzy publicznej) bez wiedzy i zgody osoby, której one dotyczą. „Komisja zatem otrzymała niczym nieograniczony dostęp do zbiorów i rejestrów prowadzonych przez organy władzy publicznej” - napisał Rzecznik.

Ponadto komisja uzyskała możliwość bezpośredniego dostępu do danych w Krajowym Rejestrze Sądowym w drodze teletransmisji. Szczegółowe zasady tego dostępu ma określić porozumienie między Ministrem Sprawiedliwości a przewodniczącym komisji (jest nim  sekretarz stanu w tym resorcie Patryk Jaki).

Według RPO takie rozwiązanie budzi oczywiste wątpliwości, czy ustalenia między Ministrem Sprawiedliwości a sekretarzem stanu w tym ministerstwie nie będą dawały komisji zbyt daleko idących uprawnień.  Rodzi się też pytanie, czy nie będą zbyt głęboko ingerowały w prawo do prywatności i zasadę ochrony autonomii informacyjnej.

Dane wrażliwe także mogą trafić do komisji

Przewodniczący komisji może żądać przekazania mu informacji i dokumentów od   organów administracji rządowej i samorządowej, ale także - od organów samorządów zawodowych,  prezesa sądu oraz prokuratora. 

Zdaniem Rzecznika tak szerokie uprawnienia do przetwarzania  danych bez zgody i wiedzy osoby, której dotyczą, i nałożenie obowiązku współpracy różnych podmiotów z komisją rodzą zastrzeżenia ze względu na możliwość ingerencji w tajemnice zawodowe lub też w  toczące się postępowania.

Wśród przetwarzanych danych osobowych mogą znajdować się również dane wrażliwe. Uzasadnieniem dostępu komisji do danych ma być „interes publiczny, jakim jest oczekiwanie, iż komisja rozwiąże rażące przypadki niesprawiedliwości społecznej”.

Rzecznik przypomina, że zgodnie z art. 51 ust. 2 Konstytucji władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

Możliwa niezgodność nowelizacji z RODO

Mające być wkrótce w Polsce prawem rozporządzenie ogólne o ochronie danych osobowych (RODO) warunkuje możliwość przetwarzania danych osobowych, m.in. co do wyroków skazujących, nie tylko od dokonywania tego pod nadzorem władz publicznych, ale też od istnienia regulacji państwa członkowskiego, przewidującej odpowiednie zabezpieczenia praw i wolności osób, których dane dotyczą. RODO zawiera takie sformułowanie także w odniesieniu do innych danych osobowych, które powinny podlegać szczególnej ochronie.

„Omawiana nowelizacja ustawy bez wątpienia takich konkretnych zabezpieczeń nie wprowadza” - podkreśla  Adam Bodnar.

Jako organ administracji publicznej komisja jest zobowiązana do działania na podstawie i w granicach prawa, zgodnie z art. 7 Konstytucji. Pozytywnie należy zatem ocenić próbę uregulowania podstawy prawnej do przetwarzania danych osobowych o obywatelach, której przedtem  nie było. „Można mieć jednak wątpliwości, czy przyznane komisji kompetencje do przetwarzania danych, w tym danych wrażliwych, nie są w istocie nieograniczone, a tym samym niekonstytucyjne” - napisał  RPO.

Dlatego zwrócił się do GIODO o wyrażenie stanowiska.  Spytał też, czy w trakcie prac legislacyjnych nad projektem nowelizacji zasięgano opinii GIODO,  a jeśli tak, jaka była jej treść.

VII.501.24.2018

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Łęczycy

Data: 2018-03-20

Jak mamy ratować sądy? Jak mamy ratować rodzinę? Jak mamy ratować szkołę? – w Sieradzu rozmawialiśmy o ratowaniu tego, co już było, wymagało może poprawy, ale teraz poprawę zastępuje zniszczenie.

30 osób, w tym grupa szkolnej młodzieży gimnazjalnej,  zebrało się w starostwie powiatowym w Łęczycy wczesnym popołudniem.

Pytania dorosłych

Sprawy seniorów

Pierwszy zgłoszony temat to wysokość emerytur i zasady ich obliczania oraz rewaloryzowania (rewaloryzacja jest niesprawiedliwa, bo procentowa a nie kwotowa). Przedstawia go radny powołując się na trudną sytuację seniorów.

Rzecznik zauważa, że państwo wydaje w tej chwili ogromne pieniądze na program pomocy 500+. Nie ma więc środków na dodatkowe wspieranie emerytów, zwłaszcza że wiek emerytalny został obniżony i emerytów jest więcej.

Ale nie tylko na to brakuje – przypomina Adam Bodnar - brakuje na wsparcie dla osób opiekujących się bliskimi z niepełnosprawnościami, dla dzieci, którym jeden z rodziców nie płaci na utrzymanie, posiadaczom książeczek mieszkaniowych z czasów PRL. Rząd im wszystkim odpowiada: nie mamy pieniędzy.

Sprawy rolników: zarabiają za mało na swoich produktach

Odpowiedź RPO jest taka: Rzecznik nie może się zajmować takimi sprawami. Może jednak zauważyć, że gdyby nie Unia Europejska i dopłaty, jakimi wspiera polskich rolników, to sytuacja rolników byłaby dużo trudniejsza.

Sprawy ubezpieczonych: ogólne warunki ubezpieczeń są niesprawiedliwe

RPO: I tym Rzecznik Praw Obywatelskich się nie zajmuje – ale może Państwu opowiedzieć, jak działa w Polsce pomoc w takich przypadkach: mamy bowiem wiele instytucji rzeczniczych, czyli takich, które wspierają obywatela w sporach z instytucjami. To m.in. Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumenta pracujący w samorządach a także Rzecznik Finansowy. Ten ostatni powołany jest do pomocy w sytuacji, gdy prowadzimy spór z instytucją finansową (ubezpieczycielem czy bankiem, np. w sprawie ubezpieczeń, odszkodowań, kredytów, w tym kredytów „frankowych” czy tzw. chwilówek) Zatrudnia doskonałych ekspertów w tej dziedzinie. Warto o tej instytucji wiedzieć i zwracać się tam o pomoc.

Ustawa o ochronie lokatorów

Ta ustawa chroni lokatorów kosztem właścicieli. Prawa właścicieli są chronione słabiej. Dlaczego tak jest?

RPO: To może być efekt także tego, że nie ma odpowiedniej liczby mieszkań socjalnych. Problem praw właścicieli jest nam znany, przygotowujemy w tej sprawie analizę prawną zwaną wystąpieniem generalnym Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sądownictwo

- Uczestniczyłem aktywnie w demonstracjach w obronie sądów. Co mogę dziś zrobić, żeby pomóc? Mamy niedosyt tej odzyskanej prawie 30 lat temu wolności – a już zaczynamy ją tracić. Świat się nam otwierał, a zaczyna się zamykać.

Co jeszcze możemy zrobić? Jak zawalczyć?

Rzecznik: Sądownictwo wydaje się nam czymś abstrakcyjnym, skomplikowanym i złożonym. Łatwo ulec złudzeniu, że w zasadzie nic się nie dzieje. Tymczasem zachodzące teraz zmiany będą miały skutek, tyle że odroczony.

W zeszłym tygodniu sąd w Irlandii zgłosił wątpliwość, czy można do Polski wydać poszukiwaną przez naszą policję osobę, bo wydaje się, że w naszym kraju nie ma już niezależnych od władzy wykonawczej sądów. A takie sądy to coś, co łączy kraje w Europie. Jaki to ma dla nas skutek? Łamiąc zasadę praworządności rządzący nie tylko utrudniają ściganie przestępców, ale i wpływają na sytuację osób pokrzywdzonych.

Edukacja

W edukacji jest tak, jak pan mówi, panie rzeczniku: skutki obecnych zmian będą odczuwalne za kilka lat, bo jakość edukacji się obniży. Dziś , po tych zmianach i reorganizacji, zmianie szyldów,  wszyscy skupiają się na tym, by utrzymać etat, by nie stracić pracy w szkole– dzieci nie są już najważniejsze.

Pytania młodzieży (także na karteczkach, anonimowo)

  1. Kto odpowiada za edukację nauczycieli – Unia czy Polska? Od kogo zależy, że jeśli nie stać mnie będzie na dojazdy do szkoły w dużym mieście, to będę skazana na gorszą ofertę edukacyjną?
  2. Zakaz aborcji ogranicza moje prawa jako obywatelki. Jako katoliczka zgadzam się z wymaganiami moralnymi, ale jako świadomy człowiek uważam, że ustawa powinna gwarantować wolność wyboru kobiecie, jeśli ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki, jest wynikiem przestępstwa albo gdy płód jest nieodwracalnie uszkodzony.
  3. Program 500+ pomógł wielu rodzinom, ale są takie, w których pieniądze te są źle wydawane. Czy można to zmienić? Jak można zapobiec krzywdzie dzieci, kiedy rodzice odbierają je z dobrych placówek opiekuńczych po to tylko, by mieć prawo do świadczenia?
  4. Co może Pan radzić kobiecie, która zaszła w ciążę z w wyniku gwałtu, nie chce urodzić dziecka, ale nie ma środków na aborcję, a nikt jej w sprawie gwałtu nie wierzy? [RPO: to pytanie pokazuje, jak wielki jest problem braku zaufania do policji w przypadkach przemocy domowej i przemocy seksualnej]

Pytania młodych są pełne emocji i odpowiedź na nie może być jedna: osoba skrzywdzona i ofiara przemocy potrzebuje pomocy - ma prawo i powinna o nią prosić. Jeśli zaś widzimy, że ktoś został skrzywdzony, musimy pomóc. Czasem rozmowa może uratować życie.

Jest wiele instytucji i organizacji, które niosą pomoc. Informacje o nich są zebrane np. tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/informator-o-infoliniach-telefonach-i-organizacjach-pomocowych

RPO upomina się o zasady demokracji bezpośredniej w spółdzielniach mieszkaniowych

Data: 2018-03-16
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że nadal są spółdzielnie mieszkaniowe, w których najwyższym organem jest zebranie przedstawicieli, a nie - jak stanowi ustawa z 2007 r. - walne zgromadzenie wszystkich członków spółdzielni
  • Choć ustawa z 2007 r. stworzyła podstawę do realizowania w spółdzielniach zasad demokracji bezpośredniej, okazało się to częściowo iluzoryczne - podkreśla RPO
  • Nie ma żadnych sankcji prawnych, aby zebrania przedstawicieli zostały zastąpione walnym zgromadzeniem - jeżeli takie zebranie nie podejmie odpowiedniej  uchwały, która zostanie wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił w tej sprawie do ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego.  Przypomniał, że w 2017 r. RPO skierował do resortu wystąpienie, w którym wskazywał na potrzebę analizy regulacji dotyczących walnych zgromadzeń w spółdzielniach mieszkaniowych.

W 2007 r. nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wprowadziła zasadę, że walne zgromadzenie wszystkich członków spółdzielni nie może być zastępowane zebraniem przedstawicieli. Istniejące spółdzielnie miały odpowiednio zmienić swe statuty do 30 listopada 2007 r. i zgłosić te zmiany w Krajowym Rejestrze Sądowym do 30 grudnia 2007 r.  

Do Biura RPO wpływają skargi, z których wynika, że mimo upływu ponad 10 lat nadal funkcjonują spółdzielnie mieszkaniowe, w których najwyższym organem jest zebranie przedstawicieli. „Tego stanu rzeczy nie akceptują członkowie spółdzielni, którzy zainteresowani są zwiększeniem swojego wpływu na działalność najwyższego organu spółdzielni poprzez bezpośredni udział w posiedzeniach walnych zgromadzeń” - napisał Stanisław Trociuk. Skarżą się na brak środków prawnych, które umożliwiałyby realizację ustawowego obowiązku zmian w statutach i zastąpienia zebrania przedstawicieli walnym zgromadzeniem.

RPO przyznaje, że nie ma sankcji, które pozwalałyby na doprowadzenie do sytuacji, w której zebrania przedstawicieli zastąpiono by walnym zgromadzeniem - jeżeli  uchwała o zmianie statutu nie zostanie uchwalona przez zebranie przedstawicieli i zarejestrowana w KRS. Tego stanu rzeczy nie mogą zrozumieć i zaakceptować członkowie spółdzielni zainteresowani udziałem w walnych zgromadzeniach. „Osoby te podkreślają także, że możliwość zmian blokuje często nieliczna i niereprezentatywna grupa członków, wybranych przed laty jako przedstawiciele” - podkreślił Stanisław Trociuk.

Jakkolwiek RPO ma uwagi krytyczne także wobec regulacji określających funkcjonowanie walnych zgromadzeń, to ustawa z 2007 r. - wychodząc naprzeciw oczekiwaniom członków spółdzielni mieszkaniowych - stworzyła podstawę do realizowania w nich zasad demokracji bezpośredniej. „Niestety, przedstawione rozważania wskazują, iż w stosunku do niektórych spółdzielni możliwość ta okazała się iluzoryczna” - brzmi konkluzja pisma.

Rozwiązanie problemu jest niemożliwe bez dokonania zmian ustawowych. Dlatego Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra o rozważenie podjęcia odpowiednich prac legislacyjnych.

IV.7212.1.2018

Odpowiedź Ministra Inwestycji i Rozwoju na wystąpienie Rzecznika w sprawie książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-03-05

Minister Inwestycji i Rozwoju odpowiedział na kolejne wystąpienie, w którym RPO wskazywał na potrzebę stworzenia nowych regulacji prawnych umożliwiających posiadaczom książeczek mieszkaniowych skorzystanie z premii gwarancyjnej i definitywne rozwiązanie problemu. Minister wskazał, że  obecnie resort zajmuje się tym zagadnieniem. Analizowane są zróżnicowane potrzeby właścicieli książeczek, a także konieczność określenia horyzontu czasowego wydatkowania środków budżetowych na ten cel.

Minister wskazał także, że polityka mieszkaniowa państwa jest priorytetowym celem rządu. Dlatego też w najbliższym czasie zostaną ustalone nowe kierunki realizacji istotnych dla segmentu mieszkalnictwa działań. Wiodącą rolę w tym zakresie będzie miała powołana w dniu 29 stycznia br. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy Prezes Rady Ministrów. Wydawane przez nią rekomendacje mają przyczynić się do usprawnienia dotychczasowej realizacji Narodowego Programu Mieszkaniowego, a w konsekwencji poprawią dostępność mieszkań w Polsce.

Odnosząc się do podnoszonej w wystąpieniu Rzecznika malejącej średniej wysokości wypłacanej premii Minister wskazał, że jest to spowodowane likwidowaniem obecnie książeczek ze stosunkowo krótkim okresem oszczędzania (zakładanych w ostatnich latach przed bankructwem systemu PRL, a więc w latach 1986-1990).

 

IV.7216.19.2016/JS

 

W sprawie praw osób eksmitowanych, szczególnie chronionych przed bezdomnością do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2018-03-05
  • Osoby chronione przed bezdomnością, np. niepełnosprawne, bezrobotne czy kobiety w ciąży, mają trudności w uzyskiwaniu na drodze sądowej prawa do  lokalu socjalnego, jeśli dochodzi do ich eksmisji za długi, a ich lokale są licytowane - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • RPO zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie działań w celu  wyeliminowania wątpliwości co do  obecnych  przepisów.

Już w 2013 r. RPO sygnalizował resortowi problem trybu, w jakim dłużnik - będący osobą szczególnie chronioną przed bezdomnością - może dochodzić  przyznania przez sąd prawa do lokalu socjalnego w toku egzekucji sądowej zajmowanego wcześniej lokalu. RPO podkreśla, że gdy nabywca takiego zlicytowanego lokalu ma już do niego tytuł wykonawczy, to nie musi inicjować odrębnego postępowania w celu uzyskania orzeczenia sądu, nakazującego opuszczenie lokalu przez dłużnika.  

Oznacza to, że w toku egzekucji - na żadnym jej etapie - sąd nie jest uprawniony do orzekania o uprawnieniu do lokalu socjalnego dla lokatorów objętych szczególną ochroną przed bezdomnością - napisał RPO.

W 2013 r. resort odpisał RPO, że przepisy umożliwiają należytą ochronę tych osób, bo mogą one występować z tzw. powództwem przeciwegzekucyjnym. Uwzględniając taki pozew, sąd ograniczy tytuł wykonawczy, uzależniając go od złożenia przez gminę oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego z eksmitowaną osobą – podkreślał resort.

W najnowszym wystąpieniu do ministra RPO napisał, że z analizy skarg wciąż napływających do Biura RPO wynika, iż obawy z 2013 r. okazały się zasadne. Osoby, o których mowa, nie mogą realnie uzyskać tej ochrony w trybie powództwa przeciwegzekucyjnego - dodał RPO.

Skarżący wskazują na nieprecyzyjną i niejasną treść przepisów. Przekłada się to na problemy ze sformułowaniem pozwu, a zwłaszcza - z powiązaniem żądania pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego z ustaleniem uprawnienia do lokalu socjalnego.   Nie mają oni też wiedzy o przysługujących im uprawnieniach, a komornicy, nawet gdy  w zlicytowanym lokalu mieszkają dzieci lub osoby niepełnosprawne, nie pouczają ich o możliwości wniesienia powództwa przeciwegzekucyjnego.

W razie wniesienia powództwa sądy odmawiają zawieszenia egzekucji, co z reguły niweczy celowość dalszego prowadzenia postępowania sądowego - podkreślił RPO.

W jego ocenie  zarzuty skarżących  wymagają rozważenia. Świadczą o wadliwej regulacji,  która uniemożliwia tej grupie lokatorów uzyskanie realnej ochrony przed bezdomnością. Ustawodawca powinien w sposób jednoznaczny i zrozumiały wskazać tryb postępowania, z którego osoby te mogą skorzystać, aby taką ochronę otrzymać – dodał RPO.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o rozważenie  podjęcia działań legislacyjnych dla wyeliminowania istniejących wątpliwości co do treści normy prawnej.

 

IV.7214.130.2017

 

Lekcja wychowania obywatelskiego czyli spotkanie regionalne RPO w Lubartowie

Data: 2018-02-28

Spotkanie w Lubartowie było lekcją wychowania obywatelskiego: rozmawialiśmy o sprawach ogólnych, ale też o konkretnych problemach mieszkańców miasta. Zastanawialiśmy się, jak obywatel może wpływać na to, by państwo respektowało jego prawa.

Spotkanie w Lubartowie odbywało się w szkole, więc poza przedstawicielami organizacji pozarządowych byli na nim uczniowie.

- Rzecznik jest częścią struktury państwa, ale jest od innych władz niezależny. Bo nie można stać na straży praw obywateli, być pośrednikiem między obywatelami a władzą, jeśli zależy się od kogoś – zaczął spotkanie Adam Bodnar. Opowiadał o tym, na czym konkretnie polega jego praca na przykładzie najbardziej drastycznych spraw – kiedy obywatel w wyniku zaniedbania władz traci życie (Igor Stachowiak, Agnieszka Pysz). Mówił też o prawach osób z niepełnosprawnościami i pozbawionych wolności.

Ludzie chcą jednak rozmawiać o wielkiej polityce – o tym, czy można coś zrobić, by politycy się nie kłócili, albo jak będzie w przyszłości karane obecne łamanie Konstytucji.

Rzecznik tłumaczył, że jego rolą nie jest formułowanie ocen politycznych i komentowanie wydarzeń politycznych. Jest powołany do działania - z mocy Konstytucji i na podstawie prawa. I występował w obronie Konstytucji, Trybunału Konstytucyjnego, czy sądów. Ale spotkania regionalne nie służą wymianie opinii politycznych – ale właśnie realnych, dotkliwych dla ludzi problemów, od których wielka polityka stroni.

Jednym z takich realnych problemów jest korzystanie z prawa do zgromadzeń. Co zrobić, gdy korzystają z niego osoby o odmiennych poglądach (jednak z uczestniczek spotkania przytyła przykład marszu ONR w Hajnówce, podczas którego doszło do złamania prawa i pytała, dlaczego to zgromadzenie w ogóle mogło się odbyć). – Konstytucyjna wolność zgromadzeń polega właśnie na tym, że nie można ich zakazywać prewencyjnie, tylko na podstawie domniemania, że ktoś może w czasie zgromadzenia łamać prawo – mówił RPO – Odpowiedzią na manifestację jest kontrdemonstracja. A jeśli w czasie demonstracji łamane jest prawo, to powinna wkroczyć policja. Niestety, z tym mamy w Polsce największy problem. 

Oferty pracy dla osób z niepełnosprawnością

Dlaczego nie udaje się w instytucjach publicznych zatrudnić 6-proc. osób z niepełnosprawnościami (jak tego wymaga prawo – instytucja, która tego progu nie osiąga, musi płacić składki na PFRON, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych). Dlaczego jedyne oferty pracy z instytucji dla osób z niepełnosprawnościami dotyczą prac prostych, fizycznych? Dlaczego nie działa program Aktywny Samorząd (jego celem jest eliminowanie lub zmniejszenie barier w uczestnictwie w życiu społecznym, zawodowym i w dostępie do edukacji).

RPO: Najwyraźniej umiemy przyzwyczaić się do tego, że prawo nie działa, nie jest skuteczne.

Rzecznik dziękuje za zwrócenie uwagi na problem, bo jest to sprawa do podjęcia.

Żłobek i kwestia konsultacji

W Lubartowie żłobek w ramach programu Maluch + ma powstać w budynku przedszkola. W efekcie pięciolatki trafią do zerówek już w szkołach. Nie będzie dla nich miejsca w przedszkolu. Jak to jest możliwe, że takie decyzje zapadają bez udziału rodziców?

Maluch + to rządowy program od kilku lat  wspierający powstawanie miejsc opieki nad malutkimi dziećmi w żłobkach, klubikach dziecięcych i dzięki pracy opiekunów.

Zdaniem Adama Bodnara przy takich decyzjach, jak ta opisywana przez mieszkańca Lubartowa, nie wolno ignorować konsultacji – bo dzięki nim można wypracować decyzje najlepsze dla największej grupy (zawsze oczywiście będą tacy, którzy mają inny pogląd). Pamiętajmy, że samorząd to nie władze, ale wspólnota mieszkańców.

W Lubartowie – jak mówią zebrani – nie ma tradycji konsultacji społecznych.

RPO przypomina też, że jest jeszcze jedna instytucja, która pomaga w sprawach dzieci – Rzecznik Praw Dziecka. RPO i RPD ze sobą współpracują (np. w sprawie alimentów, których rodzice nie płacą swoim dzieciom).

Problemy spółdzielni mieszkaniowych

Dla popegieerowskich lokali mieszkalnych przekazywanych przez agencję rolną tworzono spółdzielnie do zarządzania „nieruchomością wspólną”, instalacjami budynku, kotłowniami itd. Jednak właściciele tych lokali nie mogą zostać członkami takiej spółdzielni, od której zależy choćby ciepło w mieszkaniu – te kłopoty wynikły po nowelizacji prawa spółdzielczego, które porządkowało sprawy członkostwa w spółdzielniach.

RPO: To jest temat dla naszych ekspertów. Musimy to sprawdzić.

Traktowanie obywateli przez instytucje

- Mówi pan, panie rzeczniku, o sprawach skrajnych – kiedy państwo przyczynia się do śmierci obywateli. Ale jak mamy postępować w sytuacjach codziennych, kiedy państwo po prostu nie respektuje obywatela, zbywa jego problemy, komunikuje się z nim w sposób niezrozumiały, odwołując się do skomplikowanych procedur.

RPO: Musimy zacząć od tego, że prawo warto znać. Bo ono daje narzędzia do mobilizowania i kontrolowania władz (np. prawo do petycji, prawo do informacji publicznej, do inicjatywy). Bez determinacji obywateli nie nauczymy władz właściwego zachowania. Dlatego aktywność obywateli tak się liczy.

 

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Tarnobrzegu. „Jak mam sobie poradzić w tej sprawie?”

Data: 2018-01-25

- Cała sztuka w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich polega na tym, by tak zajmować się indywidualnymi sprawami, by nie tylko naprawiać krzywdę, ale i usuwać ich przyczynę – pokazywać władzom, jak naprawić prawo lub jego stosowanie tak, by nie dochodziło już do naruszeń praw człowieka.

Na spotkanie z RPO w Tarnobrzegu przyszło do Budynku Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wyspiańskiego kilkanaście osób. Większość osób w indywidualnych sprawach związanych z tragediami rodzinnymi, chorobami, sposobem wyliczania emerytur. Były też osoby po prostu zainteresowane sytuacją w kraju i tym, co dzieje się z sądami. Ale rozmawialiśmy o tym na konkretnych przykładach spraw, z którymi przyszli uczestnicy spotkania.

Sądy i sprawiedliwość

- Jestem syndykiem, ale dostaję mało spraw i rzadko. Pieniędzy z tego nie ma. Za sprawę, którą prowadziłem pół roku, dostałem kilkaset złotych. Tymczasem inni syndycy dostają spraw dużo. I jakieś pieniądze z tego są. Nie wiem, jak sędziowie o tym decydują, ale wydaje mi się, że coś jest nie tak.

RPO: Czyli skoro zawód syndyka jest uregulowany, trzeba zdać egzamin, więc kwalifikacje są znane, to przydział spraw nie powinien następować tak jak w przypadku biegłych – czyli oceną sądu. Sprawdzimy więc, jak to jest regulowane i co można z tym zrobić.

- Mój syn zmarł w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym. Na drodze cywilnej sprawiedliwości stało się zadość. Szpital poniósł konsekwencje. Ale w postępowaniu karnym nikt nie poniósł odpowiedzialności. Najpierw prokuratury przekazywały sobie tę sprawę . Potem został postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Ale sprawa została umorzona, bo jeden z lekarzy zmarł. A nasze zażalenie sąd odrzucił. Jak to możliwe, że za śmierć człowieka nikt nie odpowiada?

RPO: W takiej sytuacji Rzecznik może zażądać akt prokuratorskich i sprawie się przyjrzeć.

- Rok temu złożyłam pozew o eksmisję bratowej, wdowy po bracie, z mojego domu. Sąd do tej pory nie wyznaczył terminu rozprawy. Bratowa śmieje się, że ma znajomości w sądzie i sprawę odwlecze. Co mogę zrobić?

RPO: Czy złożyła Pani skargę na przewlekłość postępowania? Taką skargę składa się do wyższego sądu, czyli jeśli sprawa jest w sądzie rejonowym – to do okręgowego. Taka skarga od razu dyscyplinuje sąd, a jeśli sąd wyższej instancji stwierdzi przewlekłość, to musi zasądzić na Pani rzecz odszkodowanie.

- Zaniżyli mi emeryturę. Sposób wyliczenia jest niekorzystny, bo zdaniem ZUS w niewłaściwym terminie zakład pracy złożył wniosek. Złożyłem sprawę do sądu, przegrałem, ale moja kasacja czeka w Sądzie Najwyższym. Czy Rzecznik mógłby w tym uczestniczyć?

RPO: Mamy naprawdę wiele spraw. Ale sprawdzimy dokładnie. Ważne jest, czy ten problem naprawdę dotyczy wielu ludzi.

Służba zdrowia

- Mam stymulator serca i muszę na kontrolę jeździć do Stalowej Woli, bo w Tarnobrzegu nie chcą mi pomóc, choć mają tu taki oddział.  Bo ten typ stymulatora jest nowszy i jeszcze go w Tarnobrzegu nie opanowali. Zwyczaj, że trzeba jeździć tam, gdzie się miało operację, choć w Tarnobrzegu mamy szpital wojewódzki, czyli wyższego szczebla, jest bez sensu.

RPO: To jest sprawa na interwencję indywidualną Rzecznika. Proszę zostawić swoje dane.

- Mój syn choruje w jednym z domów pomocy społecznej i wydaje mi się, że sytuacja tam nie jest dobrze kontrolowana.  Dojazdy są dalekie i męczące.

RPO: Do zadań RPO należy monitorowanie miejsc pozbawienia wolności, w tym DPS. Zrobiliśmy nawet raport z sytuacji w DPS. Mamy prawo wejść do DPS bez zapowiedzi i skontrolować sytuację.

Prawo dotyczące TBS

- Zmiany w ustawie o Towarzystwach Budownictwa Społecznego są dla wielu niekorzystne. Jedni nie mogą być partycypantami, inni - mogą, nawet jeśli przystępują do TBS późno. Partycypant ma prawo wykupu albo wskazania kolejnego najemcy. Zwykły najemca nie ma takich praw.

RPO: W Biurze Rzecznika prawnicy-eksperci pracują w zespołach specjalizujących się konkretnymi dziedzinami prawa. Przekażemy im Pani sprawę. Wiemy zresztą, że np. w sprawach mieszkaniowych wiele zależy od polityki lokalnej. Dlatego ważne są dla nas takie zgłoszenia, bo wiemy, że warto interweniować.

Ścieżka rowerowa

- Wywłaszczają mnie z części posesji pod ścieżkę rowerową. Prosiłam, żeby budować ją po drugiej stronie drogi, bo to będzie taniej, a ja nie będę miała utrudnionego wyjazdu z domu. Miasto najpierw długo nie odpowiadało, w tym czasie skończyło przygotowanie dokumentacji projektowej, a potem odpowiedziało, że nie da się przełożyć, bo trzeba by zmieniać projekt.

Złożyliśmy skargę do wojewody, ale ją odrzucono,  bo okazało się, że zrobiłam to za wcześnie – bo się decyzja jeszcze nie uprawomocniła – ale urzędniczka powiedziała nam, żeby to robić natychmiast.

RPO: To też jest sprawa dla naszych ekspertów. Prosimy o dokumenty.

Złożyłem sprawę do Rzecznika i nic…

- Mam sprawę dotyczącą emerytur. Rzecznik ją podjął. Ale od 16 miesięcy nic się nie dzieje.

RPO: Także po to są takie spotkania, by wyłowić nasze błędy.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Ostrowcu Świętokrzyskim: dużo spraw dla Rzecznika

Data: 2018-01-23

Piją i jeżdżą. Bez kary. Budują, jak chcą, nie zważają na przepisy. „Co zwykły człowiek może zrobić?” – skarżą się ludzie w Ostrowcu. Ale jednocześnie mieszkają tu ludzie z pasją, którzy potrafią wdrażać innowacyjne programy społeczne, wykrywać luki w unijnym systemie koordynacji świadczeń społecznych, wymyślić, jak propagować pomysły Rzecznika na wspieranie osób starszych w środowisku zamieszkania. Wszyscy oni spotkali się w Miejskim Centrum Kultury na spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem. - Z Ostrowca wyjeżdżamy z mnóstwem spraw do załatwienia i z nowymi pomysłami - podkreśla rzecznik praw obywatelskich.

Na spotkanie regionalne w Ostrowcu Świętokrzyskim przyszło 30 osób. Celem tych spotkań, jak wyjaśnił obecnym Adam Bodnar, jest zbieranie informacji o tym, co jest ważne dla ludzi lokalnie, a także informowanie o tym, co może zrobić Rzecznik Praw Obywatelskich, bo wtedy łatwiej korzystać z jego pomocy.

Rzecznik formalnie nie ma uprawnień „sprawczych” – niczego nie może komuś kazać, zmienić decyzji czy wyroku. Ma jednak kompetencje pozwalające mu wpływać na to, jak działa państwa. Może np. formułować postulaty – z dobrą argumentacją prawną – w sprawie problemów, z jakimi zgłaszają się do niego obywatele. Te pisma – zwane wystąpieniami generalnymi – inspirują ministerstwa do pracy i bardzo wiele postulatów trafia tą drogą do realizacji. Rzecznik może też przyłączać się przed sądami do spraw po stronie obywateli. Rzecznik może żądać wyjaśnień, może zażądać dokumentów, zajmuje się kontrolą prewencyjną w miejscach pozbawienia wolności (chodzi o zapobieganie torturom i nieludzkiemu traktowaniu).

Czy nowy gazociąg budowany jest w sposób bezpieczny?

Nowy gazociąg ma biec 4 metry od starego, budowanego w latach 60. Mieszkańcy przypominają, że przepisy ze względów bezpieczeństwa nie pozwalają nic budować w odległości 15 m od gazociągu. Ale nie są słuchani.

RPO: Nie mogę oceniać tego merytorycznie. Ale na pewno możemy sprawdzić, czy Państwo zostali wysłuchani i potraktowani poważnie.

RPO zajmuje się podobnymi sprawami, np. w sprawach linii energetycznych wysokiego napięcia.

Książeczki mieszkaniowe – czy to jest do rozwiązania?

Ludzie potracili na tych książeczkach majątek. Czy można to naprawić?

W czasach PRL ludzie oszczędzali na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Teraz można odzyskać choć część pieniędzy w postaci tzw. premii gwarancyjnych, ale tylko na konkretne wskazane w ustawie wydatki mieszkaniowe.

RPO Adam Bodnar opowiedział zebranym o swoim niedawnym wystąpieniu generalnym do premiera Morawieckiego. Zaproponował w nim, żeby poszerzyć katalog wyjątków, na które przysługiwałaby premia gwarancyjna. Tych niezrealizowanych książeczek jest bowiem ponad milion.

Kary za wypadki samochodowe spowodowane przed kierowców pod wpływem narkotyków lub alkoholu

Kolegi syn zginął w wypadku. Pijany kierowca dostał 6 lat – za znęcanie się nad psem dostaje się trzy lata. To jest niesprawiedliwe.

RPO: Kara to już ostateczna rzecz. Tymczasem my za mało dbamy o prewencję, o przeciwdziałanie takim tragediom, o skuteczne badanie kierowców pod kątem narkotyków i alkoholu.

Z karami jest tak, że jeśli sprawca karany jest po raz pierwszy, to sądy obniżają karę. Stąd kiedy porówna się wyrok na kierowcy i na sprawcy wielokrotnych przestępstw na zwierzętach, to można dojść do wniosku, że prawo jest niesprawiedliwe. Ale o karach nie warto mówić w emocjach, bo w ten sposób nie naprawi się krzywdy. Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że zaostrzenie kar pomoże. Bo skoro kary nie skutkują, to najwyraźniej w ogóle nie działają. Sprawcy nie kojarzą swoich działań z sankcjami.

Ma Pan jednak rację, za bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, że ileś osób ginie pod kołami pijanych. Najwyraźniej trzeba poważnie przyjrzeć się efektywności kar. Zajmuje się tym Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, interesuje się tym Najwyższa Izba Kontroli i organizacje pozarządowe (np. Alter Ego).

Przepisy podatkowe a ulga mieszkaniowa

Bardzo wiele osób nie złożyło oświadczeń wymaganych przez nowelizację prawa podatkowego. Teraz są ścigani przez urzędy podatkowe, a należności są ogromne. Czy Rzecznik zna tę sprawę?

RPO: To klasyczny przykład wprowadzania przepisu bez zastanawiania się, jak ludzie mają się o tym dowiedzieć. Znamy takie sprawy, interweniujemy (tu – przykład interwencji w analogicznej sprawie ulgi meldunkowej). Myślimy o przyłączaniu się do spraw przed sądami.

Warto też pamiętać o propagowaniu zasady prawnej In dubio pro tributario, czyli w razie wątpliwości [rozstrzygaj] w interesie podatnika. RPO wydał w tej sprawie poradnik. Wygrał też jedną sprawę przed NSA w sprawie stawki VAT za umacnianie brzegu morskiego.

Alimenty, świadczenia rodzinne i 500+

Jeśli ojciec porzuca rodzinę i wyjeżdża za granicę, to dziecko nie dostanie wsparcia od polskiego państwa (opieki społecznej), bo legalnie pracującemu ojcu przysługuje za granicą świadczenie na nie. Choć ojciec tych świadczeń nie bierze, to sam fakt zarejestrowania się w systemie ubezpieczeń społecznych za granicą wystarcza do pozbawienia rodziny pomocy. Założenie jest bowiem takie, że rodzina taka powinna pobierać bardziej korzystne świadczenie zagraniczne.

Najtrudniejsza sytuacja jest wtedy, gdy ojciec – za granicą - jest aktywny zawodowo, a matka w Polsce – nie. Bo wtedy przepisy unijne wskazują, że świadczenia społeczne powinny być wypłacane tam, gdzie obywatel Unii pracuje zawodowo.

Takich osób w regionie jest około dziesięciu.

Od listopada jest  nowa bariera dla matek: jeśli mają dwoje dzieci, ale nie żyją z ojcem w formalnym związku, to muszą wystąpić o alimenty, żeby dostać 500 plus.

RPO:  Przekazujemy ten problem koordynacji zabezpieczenia społecznego w Unii naszym ekspertom w Biurze RPO (to zespół, który np. zajmuje się kwestią opieki naprzemiennej).

Przekażemy to też naszemu Zespołowi Ekspertów ds. Alimentów.

Praca pielęgniarki „pomiędzyresortowej”

Czy praca pielęgniarki, która w terenie pracuje z osobami chorującymi psychicznie, nie powinna być traktowana jako praca w uciążliwych warunkach – i dawała np. dodatkowe urlopy, jak w innych takich zawodach?

RPO: Nie wiem, sprawdzę, co możemy zrobić. Skoro pielęgniarka taka jak Pani, pracująca w ośrodku pomocy społecznej, podlega pod Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spolecznej i trochę pod resort zdrowia, to rzeczywiście nikt się nie pali do zajęcia się tą sprawą. I tu jest rola dla Rzecznika Praw Obywatelskich, by pokazać problem.

Prawa osób starszych

Wiemy, że RPO przygotował ekspercki program wspierania osób starszych w środowisku zamieszkania. Czy możecie z nim zapoznać lekarzy rodzinnych, bo to oni właśnie w naszym regionie kierują seniorów do domów opieki.

RPO: Rzeczywiście! O tym programie rozmawiamy głównie z samorządowcami, ale do tej pory nie myśleliśmy o tym, by o tym rozmawiać ze środowiskiem lekarskim.

Przy okazji RPO przypomina o sprawie zasiłków dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dziś ustawa różnicuje wysokość tego wsparcia w zależności od tego, czy niepełnosprawność została orzeczona w dzieciństwie (wyższe świadczenie) czy w wieku dorosłym (niższe). Trybunał Konstytucyjny orzekł ponad trzy lata temu, że jest to rozróżnienie niekonstytucyjne. Wyrok nie został wykonany, ustawa obowiązuje. Ale ludzie mogą skarżyć decyzje w sprawie świadczenia do sądów administracyjnych powołując się na Konstytucję – robią to i wygrywają. RPO wspiera ich argumentacją prawną.

Uniwersytety Trzeciego Wieku

Czy rząd nie mógłby wesprzeć uniwersytetów trzeciego wielu.

RPO:  UTW to wspaniała sieć organizacji pozarządowych. Skoro się tak świetnie rozwinęła, to strzeżmy tego, bo to jest skarb. Jeśli brakuje Państwu pieniędzy, to dowiedzcie się od młodszych, jak się zbiera pieniądze w ramach crowdfundingu. Nie znajdziecie we mnie sojusznika prawnego regulowania uniwersytetów trzeciego wieku, bo regulacje ograniczą rozwój tego ruchu.

Naziści w Polsce

TVN ujawniła skandaliczne nazistowskie praktyki. Czy nie powinniśmy uczyć lepiej o nazizmie w szkołach?

RPO: Dla mnie ważniejsza jest edukacja obywatelska. Uczenie przez emocje, a nie klasówki. Obok zielonych szkół – wspólne wyprawy do Treblinki czy Auschwitz z dobrym przygotowaniem i przepracowaniem doświadczenia po.

Takie programy możemy tworzyć lokalnie. I są samorządy, które już to robią, np. Wrocław. Choć oczywiście powinien się tym zająć rząd.

W Ostrowcu możecie zacząć od cmentarza żydowskiego. Tu leży pochowanych ponad tysiąc mieszkańców, w tym dzieci. Do tego właśnie prowadzi nienawiść, która zaczyna się od marszów z pochodniami. Macie tu wielką szansę na twórczy program edukacyjny – dodała Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO i współorganizatorka programu spotkań regionalnych Rzecznika.

RPO o pomocy dla posiadaczy książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-01-16
  • W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną.
  • System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.
  • Z tej możliwości nie skorzystało jednak do tej pory nadal ponad milion osób. Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii.
  • RPO proponuje, by zastanowić się, na jakie jeszcze cele mieszkaniowe można by uzyskać premię – czy może być to np. wymiana pieca albo dostosowanie mieszkania do potrzeb osób starszych?

- Do mojego Biura wciąż wpływają skargi od osób, które mają książeczki mieszkaniowe i nie mogą dostać premii gwarancyjnych – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w wystąpieniu do premiera Mateusza Morawieckiego (IV.7216.19.2016). Problem ten Adam Bodnar przedstawił 16 stycznia na konferencji prasowej, w której uczestniczyli także przedstawiciele Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP z prezesem Andrzejem Kubasiakiem z Krakowa, Jolantą Piasecką z Warszawy, Bartoszem Sadowskim z Bydgoszczy, Tomaszem Kaczmarkiem z Łodzi i Klaudiuszem Sikorą z Chorzowa.

Krajowe Stowarzyszenie Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP postuluje, by przepisy pozwalające na takie traktowanie właścicieli książeczek poddać ocenie Trybunału Konstytucyjnego. RPO uważa jednak, że nie ma podstaw prawnych do kwestionowania konstytucyjności tych przepisów (choćby dlatego, że kryzys gospodarczy i bardzo wysoka inflacja w latach 80. pochłonęły oszczędności zgromadzone nie tylko na książeczkach mieszkaniowych – a w przypadku książeczek istnieje ciągle szansa odzyskania premii, czego w przypadku innych typów oszczędności nie ma).

RPO uważa jednak, że problem książeczek jest na tyle poważny, że warto go potraktować systemowo i tak zmienić przepisy, by z premii gwarancyjnych można było skorzystać także w sytuacjach, na które dziś prawo nie pozwala. To realnie poprawi sytuację właścicieli książeczek.

Kogo dotyczy problem (stan na koniec roku 2016):

  • 1 076 444 Polaków ma książeczki mieszkaniowe.
  • 637 462 300 zł  - tyle wynoszą wszystkie wkłady na tych książeczkach
  • 8 104,5 zł – tyle wynosi średnia premia gwarancyjna wypłacana w 2016 r. (jej wysokość spada - w 2014 r. wynosiła ok. 9490 zł, zaś w 2015 r. 8 522 zł).

Prawnie sytuacja wygląda tak, że w czasach PRL między posiadaczami książeczek a bankiem (PKO) doszło do zawarcia szczególnej postaci umowy rachunku bankowego, a książeczka jest dokumentem stwierdzającym zawarcie tej umowy. Jednak system dochodzenia do własnego mieszkania poprzez oszczędzanie na książeczkach w istocie zbankrutował już na początku lat 80. W efekcie dużo osób weszło w lata 90. z zawiedzionymi nadziejami na własne mieszkanie i wkładami na książeczkach mieszkaniowych, których wysokość - w wyniku ogromnej inflacji - nie pozwalała już na kupno mieszkania na zasadach rynkowych. Do tego w 1990 r. wprowadzony został przepis, który wykluczył dochodzenie sądowej waloryzacji wkładów, także tych, zgromadzonych na książeczkach mieszkaniowych. Miało to chronić system bankowy w czasie kryzysu w okresie transformacji ustrojowej.

Dzisiaj więc właściciele książeczek mogą liczyć tylko na premie gwarancyjne. Są one jednak wypłacane tylko na warunkach określonych w ustawie z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1779).  Premię gwarancyjną można więc uzyskać m.in. w związku z:

- poniesieniem jednorazowo znaczących wydatków (zakup mieszkania),

- wniesieniem wkładu własnego do kredytu hipotecznego czy wpłaty do TBS,

- wymianą okien, instalacji gazowej lub elektrycznej.

Milion osób, które nadal ma książeczki, nie robi takich inwestycji, ale przecież to nie znaczy, że nie mogli w inny sposób poprawić jakości swoich domów i mieszkań, i to w taki sposób, ze skorzystałaby na tym cała społeczność.

Kto nie może skorzystać z premii?

Ci, którzy mają prawo własności do domu jednorodzinnego bądź też ze spółdzielczym prawem do domu jednorodzinnego, ale nie chcą wymieniać okien lub całej instalacji elektrycznej czy gazowej. A przecież ich budynki często wymagają innych pilnych remontów (wystarczy wspomnieć potrzebę wymiany pieców grzewczych, co mogłoby stanowić jeden z elementów zapowiadanej walki ze smogiem).

Kolejną grupą są najemcy lokali, w tym lokali komunalnych, którzy mieszkań nie wykupią, bo gmina nie przeznacza ich do sprzedaży. Premii nie dostaną na potrzebne modernizację (także tych, które są niezbędne w przypadku np. osób starszych).

Prawa do premii nie mają także ci, którzy nie mają żadnego tytułu prawnego do lokalu, w tym osoby bezdomne. A przecież mogliby wykorzystać premię na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych, choćby nawet tymczasowo.

Problem jest rządowi znany, bo RPO już w tej sprawie alarmował. Jednak jego rozwiązanie nie zostało ujęte w pierwszej grupie działań i instrumentów realizacji Narodowego Programu Mieszkaniowego przyjętego przez Radę Ministrów 27 września 2016 r.

Dlatego RPO zwraca się do premiera z prośbą o ponowną analizę zagadnienia.

Można tak pomóc wielu ludziom.

Od 1 stycznia 2018 r. ustawowe zwolnienie umorzonych należności czynszowych

Data: 2018-01-10
  • W 2016 roku media informowały, że blisko 30 tys. mieszkańców Warszawy będzie musiało zapłacić podatek od długów umorzonych im przez władze miasta. Chodziło m.in. o zaległości za niezapłacony czynsz za lokale komunalne.
  • Rzecznik interweniował w tej sprawie, a Minister Rozwoju i Finansów wydał rozporządzenie, w wyniku którego należności za 2016 i 2017 rok zostały umorzone.
  • Od 1 stycznia 2018 r. w ustawie wskazano, że umorzone należności czynszowe są zwolnione od podatku.

W ubiegłym roku Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował w sprawie mieszkańców, którym władze miasta umorzyły czynsz za lokale mieszkalne. Rzecznik wskazywał, że w sytuacji gdy obywatele nie dysponują odpowiednimi środkami pozwalającymi na spłatę należności czynszowych, to oczywiste, że trudno jest im ponieść dodatkowy ciężar  podatkowy z tytułu umorzenia.

Ostatecznie Minister Rozwoju i Finansów wydał rozporządzenie, w którym zaniechał poboru podatku z tytułu umorzenia należności pieniężnych związanych z użytkowaniem lokalu mieszkalnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 380). Dotyczyło ono jednak świadczeń uzyskanych
w latach 2016 i 2017.

W dalszej kolejności Rzecznik monitorował zapowiedzi resortu dotyczące wprowadzenia do ustawy podatkowej zwolnienia w tym zakresie.

W dniu 1 stycznia 2018 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Do art. 21 ust. 1 dodano pkt 97b, zgodnie z którym wolne od podatku dochodowego są kwoty umorzonych należności z tytułu:

  • zaległej opłaty z tytułu czynszu najmu lokalu mieszkalnego,
  • zaległej opłaty za dostawy do lokalu mieszkalnego energii, gazu, wody oraz za odbiór ścieków, odpadów i nieczystości ciekłych,
  • odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu mieszkalnego,
  • odsetek od ww. należności,
  • nieuregulowanych kosztów dochodzenia i egzekucji należności, o których mowa powyżej, w tym zasądzonych prawomocnym tytułem wykonawczym wraz z kosztami postępowania sądowego i egzekucyjnego.

Prawa lokatorów – chronione wystarczająco, czy „za bardzo”?

Data: 2017-12-08

Celem panelu była refleksja nad tym, czy mamy w Polsce do czynienia z faktyczną równowagą pomiędzy ochroną prawa własności a ochroną praw lokatorów. Przez wiele lat orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego – akcentując konieczność należytego zbalansowania ochrony praw obu grup obywateli – właścicieli mieszkań i lokatorów, torowało drogę do zmniejszenia poprzedniego zakresu ochrony lokatora, zwłaszcza w zakresie podwyższania czynszu najmu oraz trwałości stosunku najmu celem zapewnienia efektywniejszej realizacji prawa własności. Z drugiej strony, niezmienne jest stanowisko Trybunału, że eksmisja z mieszkania, bez zapewnienia rzeczywistej ochrony przed bezdomnością narusza godność człowieka i nie może być akceptowana. Ostatnio słychać jednak coraz więcej głosów, że prawa lokatorów, zwłaszcza z uwagi na ich postrzeganie przez pryzmat nagannych działań tzw. czyścicieli kamienic, jest za daleko idąca i w skrajnych wypadkach prowadzi do pozbawienia właściciela prawa do dysponowania przedmiotem swojej własności. Być może zatem warto powrócić do dyskusji na temat zapewnienia właściwej równowagi w zakresie ochrony praw obu grup obywateli, zwłaszcza w kontekście przygotowywanej zasadniczej nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów.

Relacja na gorąco:

„Rozumiem ludzi wyrzuconych na bruk – to absolutnie nieakceptowalne społecznie” – powiedział mec. Rafał Dębowski, Sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej. „Dlatego dziwię się, że od tylu lat istniało na to przyzwolenie społeczne i polityczne, a państwo nie wprowadziło przeciwko temu odpowiednich instrumentów”.

Stosunki między właścicielami a najemcami można określić jako wieczny antagonizm. Zauważalna w latach 90. tendencja do akcentowania konieczności zapewnienia efektywniejszej realizacji prawa własności przez wiele lat torowała drogę do zmniejszenia poprzedniego zakresu ochrony praw lokatora, zwłaszcza w zakresie podwyższania czynszu najmu i trwałości stosunku najmu. Konflikty między właścicielami a lokatorami zaostrzały się i doprowadziły do wielu systemowych patologii, których najbardziej jaskrawym przykładem jest choćby działalność tzw. czyścicieli kamienic. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego niezmiennie pozostawało jednak przy stanowisku, że eksmisja z mieszkania, bez zapewnienia rzeczywistej ochrony przed bezdomnością narusza godność człowieka i nie może być akceptowana. Na ile postulaty udało się dotychczas zrealizować? 

W panelu udział wzięli dr hab. Małgorzata Bednarek, radczyni prawna i autorka monografii „Prawo do mieszkania w Konstytucji i ustawodawstwie”, mec. Rafał Dębowski, Sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej, Robert Damski, komornik sądowy, dr Paweł Sławicki, sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Pragi oraz Renata Krupa-Dąbrowska, dziennikarka „Rzeczpospolitej”. Celem spotkania była dyskusja nad kwestią faktycznej równowagi między fundamentalną wartością, jaką jest ochroną prawa własności a ochroną praw lokatorów w polskim systemie prawnym. Potrzeba zbalansowania interesów obu grup obywateli stanowi przedmiot toczącej się od wielu lat debaty, która obecnie ponownie zyskuje na aktualności wobec działań związanych z reprywatyzacją oraz przygotowywanej zasadniczej nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów.

Dr hab. Bednarek wskazała regulacje prawne należy zawsze rozpatrywać w zestawieniu z zasadą przyrodzonej godności jednostki, która poprzez pozbawienie jednostki możliwości realizowania potrzeb mieszkaniowych jest ograniczana. Ustawodawca zaś powinien urzeczywistniać zasady społecznej gospodarki rynkowej, ale także sprawiedliwości społecznej.

Zdaniem dr hab. Bednarek, państwo powinno wywiązywać się z tych obowiązków poprzez zapewnianie obywatelom instrumentów prawnych, ale także finansowych, dążących do realizacji potrzeb mieszkaniowych obywateli, np. poprzez budownictwo socjalne czy programy przeciwdziałania bezdomności.

W przypadku prawa własności i prawa najmu do czynienia mamy z kolizją praw podstawowych w tym samym obrębie praw majątkowych. Jakkolwiek, pamiętać należy, że prawo najmu jest usytuowane niżej w hierarchii praw podmiotowych niż prawo własności. Ustawodawstwo powinno hierarchię tę odzwierciedlać. Ważną rolą państwa jest jednak zapewnianie ochrony lokatorom przed nieuczciwymi mechanizmami rynkowymi.

Mecenas Dębowski w kwestii niedostatku lokali socjalnych zaproponował innowacyjne rozwiązanie konfliktu, jakim mogłoby być w jego przekonaniu wykonanie zastępcze. „Czy w przypadku, gdy gmina nie wykonuje obowiązku o zaoferowaniu lokalu socjalnego, czy nie można by wynająć innego lokalu i obciążyć kosztami tego, kto obowiązku płacenia czynszu nie spełnia?” – spytał.

Kto miałby dostarczyć ten lokal zastępczy? „Proponowałbym, by była to osoba trzecia, prywatny właściciel wynajmujący lokal za czynsz rynkowy. Gmina natomiast miałaby obowiązek zwrócić koszt czynszu za ten lokal, nie wykonując obowiązku dostarczenia lokalu socjalnego” – wyjaśnił mecenas.

Szczególnie przykrym zjawiskiem jest dotychczasowy brak polityki państwa w zakresie tworzenia mieszkań socjalnych. Jeśli chcemy wyciszyć konflikt społeczny, państwo w tym zakresie musi współdziałać, wspierać inwestycje i być pomocą realną. 

Redaktor Krupa-Dąbrowska przypomniała, że podejmowane były budowy mieszkań pod wynajmem poprzez Towarzystwo Budownictwa Społecznego – pomysł ten jednak się nie sprawdził. „Mieszkań pod wynajem nie brakuje, problemem jest to, że prawo najmu mieszkań socjalnych jest niejako dziedziczone poprzez wstępowanie w stosunek najmu” – stwierdziła. Podejmowane były próby zmiany owych regulacji – proponowane przepisy przewidywały możliwość weryfikacji dochodów lokatorów mieszkań socjalnych celem badania ich uprawnienia do takiego lokalu. Z powodów politycznych próby te zawsze kończyły się fiaskiem.

Sędzia Paweł Sławicki zwrócił uwagę na ważkość przepisów proceduralnych wprowadzanych przez ustawodawcę do systemu prawnego i problemy z przeprowadzeniem postępowania dowodowego przez sąd w przypadku przyznawania lokali socjalnych. „Jeśli ustawodawca nakłada pewne obowiązki na sąd i organy egzekucyjne, powinien także wyposażać ich w narzędzia do ustalenia okoliczności faktycznych”. W przypadku nowo wprowadzonej konstrukcji prawnej najmu instytucjonalnego sąd prowadzi jedynie postępowanie klauzulowe i nie ma żadnej możliwości zbadania czy eksmitowanemu przysługuje prawo do lokalu socjalnego, co naraża grupy szczególnie chronione (jak kobiety w ciąży, osoby z niepełnosprawnością) na eksmisję do noclegowni.  

Robert Damski, komornik sądowy wskazał na wiele uregulowań proceduralnych w polskim systemie prawnym, które w istocie umożliwiają eksmisję lokatorów na bruk, jak choćby art. 999 Kodeksu postępowania cywilnego, czy konstrukcja najmu instytucjonalnego w ramach programu Mieszkanie+. Z drugiej strony – co ma zrobić właściciel lokalu gdy najemca przestaje opłacać czynsz bądź choćby dewastuje mieszkanie będące przedmiotem najmu? O ile oczywiste jest, że prawa lokatorów nie są wystarczająco chronione w niektórych przypadkach, o tyle prawa właścicieli istnieją jedynie do tego stopnia, do którego najemca zachowuje się fair.

Dyrektor Zespołu Cywilnego w BRPO, Kamilla Dołowska, zauważyła, że problemy, o których mówił Damski, były wielokrotnie przedmiotem działań Rzecznika.

Mecenas Dębowski, mimo że dostrzega dolegliwość niektórych przepisów względem lokatorów, zauważył, że dodatkowym problemem właścicieli jest długość postępowania zmierzającego do odzyskania własności. „Nie jest to przewlekłość postępowania, a naturalny czas trwania procesu, który w swej istocie jest procesem długim”.

Dębowski wyraził zbulwersowanie faktem, że osoby z dużym dochodem ukrywając majątek często korzystają z lokali socjalnych, które powinny służyć zaspokajaniu potrzeb najuboższych. Nie ma jednak woli politycznej, by wprowadzić takie przepisy umożliwiające weryfikację praw do posiadania lokali w zasobach komunalnych.  

Redaktor Krupa wskazała, że wyjściem z sytuacji byłaby budowa nowych mieszkań komunalnych wraz z przeznaczeniem na ten cel dużych środków budżetowych. Ze stanowiskiem tym w polemikę weszła dr hab. Bednarska, mówiąc, że władze publiczne nie mogą permanentnie budować lokali nisko oczynszowanych czy socjalnych, wyzbywając się własności publicznej w zasadzie za darmo, gdyż to polityka nieracjonalna.

W podsumowaniu dyskusji zauważono, że oś sporu przebiega de facto wokół kwestii, na ile gospodarka powinna być społeczna, a na ile rynkowa.

Joanna Derlikiewicz, „Kultura Liberalna”

Minister Infrastruktury i Budownictwa w sprawie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych

Data: 2017-11-30

W odpowiedzi na wystąpienie RPO dotyczące ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy - Prawo spółdzielcze  Minister Infrastruktury i Budownictwa przesłał pismo, w którym przyznał, że pewne rozwiązania przyjęte ostatecznie w ustawie zmieniającej mogą budzić wątpliwości interpretacyjne. Dlatego też w ministerstwie w ostatnim czasie trwały intensywne prace nad analizą przepisów tej ustawy. Opracowana kompleksowa analiza przepisów ustawy zmieniającej została umieszczona na stronie internetowej ministerstwa.

W odpowiedzi czytamy:

„W obecnie złożonym systemie prawnym, przy wciąż rosnącej liczbie aktów prawnych, trudno jest uniknąć w przepisach niespójności Reguła racjonalnego ustawodawcy ma natomiast służyć uzyskaniu ze zbioru sprzecznych, czy niejednoznacznych przepisów jedną spójną i jednoznaczną całość, niezależnie od błędów (w tym redakcyjnych), jakie popełnił prawodawca podczas redagowania przepisów."

Brak ustawowej definicji dochodu, którą związane byłyby gminy rozpoznające wnioski mieszkaniowe – stanowisko Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa

Data: Od 2017-11-29 do 2017-11-30

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Infrastruktury i Budownictwa w sprawie możliwości wprowadzenia przepisów określających definicję dochodu w ustawie o ochronie praw lokatorów mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. W ocenie Rzecznika, pozostawiona gminie możliwość ustalenia dochodu gospodarstwa domowego poniżej minimum egzystencji, a więc poniżej kwoty niezbędnej do godnego życia człowieka, prowadzi do wniosku, że gminnej pomocy mieszkaniowej mogą nie uzyskać także osoby żyjące w ubóstwie.  Brak regulacji ustawowej przewidującej jednolite zasady dla wszystkich gmin, przekłada się na nieuzasadnione różnice w zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w zależności od definicji dochodu obowiązującej na terytorium danej gminy.

W odpowiedzi Minister stwierdził, iż w jego opinii, brak jest podstaw do rozszerzenia zakresu obligatoryjnego stosowania definicji na potrzeby kompleksowej polityki mieszkaniowej wszystkich gmin. Każda gmina samodzielnie powinna decydować jaka definicja dochodu gospodarstw domowych będzie stosowana w powiązaniu z przyjętym przez nią progiem dochodowym przy kwalifikowaniu mieszkańców do uzyskania gminnej pomocy mieszkaniowej.

Ile mamy płacić za dostawę ciepła do mieszkania. RPO do Ministra Energii w sprawie podzielników kosztów ciepła przy rozliczaniu kosztów ciepła

Data: 2017-11-03

W sferze zainteresowania Rzecznika Praw Obywatelskich znajduje się problematyka podzielników kosztów ciepła dla potrzeb rozliczania kosztów ciepła dostarczanego do lokali mieszkalnych i użytkowych w budynkach wielolokalowych (IV.7215.186.2016).

Obywatele tę kwestię w skargach kierowanych do Rzecznika zwracają uwagę na krzywdzące nieprawidłowości w rozliczeniach za ciepło. Ich efektem są wysokie dopłaty do kosztów ogrzewania, wynoszące nawet kilka tysięcy złotych w okresie rozliczeniowym.

Obywatele wskazują również, że są zmuszani do ponoszenia kosztów ciepła, którego na pewno nie dało się dostarczyć lub gdy zużycie ciepła rejestrowane jest także w okresie letnim.

W ocenie Rzecznika zarzuty te zasługują na rozważenie. Brakuje najwyraźniej regulacji prawnych określających sposób funkcjonowania i użytkowania w lokalach mieszkalnych podzielników kosztów ciepła.

W licznych wystąpieniach generalnych, kierowanych od 2000 r. do Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa, Ministra Gospodarki oraz do Prezesa Rady Ministrów Rzecznik wskazywał na potrzebę uregulowania zasad rozliczania z indywidualnymi użytkownikami lokali kosztów dostawy ciepła do lokali. Jednak mimo kolejnych nowelizacji Prawa energetycznego takich uregulowań nie ma.

A to musi rodzić pytanie o wiarygodność dokonywanych rozliczeń. Jest to o tyle istotne, że dotyczy zobowiązań finansowych znaczącej części społeczeństwa.

Z uwagi zarówno na skalę problemu, długotrwałość jego występowania, jak i fakt, że ma on bezpośredni związek ze sferą praw obywatelskich (bowiem dotyka kwestii zaspokajania najbardziej podstawowych potrzeb bytowych obywateli), wprowadzenie stosownych regulacji w tym zakresie stanowi obowiązek państwa.

W jednym z pism nadesłanych do Rzecznika przez Ministra Energii zawarta została wzmianka o planach dotyczących utworzenia w resorcie grupy roboczej, której zadaniem będzie przygotowanie wymagań dla instalacji rozprowadzających ciepło w budynkach wielolokalowych, a także szczegółowych wymagań dla właścicieli lub zarządców budynku w zakresie zasad podziału kosztów zużycia energii cieplnej, zapewniających przejrzystość i dokładność rozliczania indywidualnego za pomocą wykorzystywanych podzielników kosztów.

Wobec tego Rzecznik zwrócił się do Ministra o informację, czy zespół taki został powołany, a jeżeli tak, to na jakim etapie znajdują się podjęte przez ten zespół prace oraz w jakim kierunku zmierzają.

Brakuje ustawowej definicji dochodu, którą związane byłyby gminy rozpoznające wnioski mieszkaniowe – przez to pomoc mieszkaniowa może być iluzoryczna

Data: 2017-10-27

Analiza prowadzonych przez Rzecznika Praw Obywatelskich spraw osób ubiegających się o gminną pomoc mieszkaniową, które uzyskały odmowę z powodu przekroczenia kryterium dochodowego, pokazuje negatywne skutki braku ustawowej definicji dochodu, którą związane byłyby gminy rozpoznające wnioski mieszkaniowe.

W obecnym stanie prawnym każda gmina samodzielnie reguluje w przepisach prawa miejscowego sposób ustalenia dochodu i ustala składniki, jakie podlegają zaliczeniu do dochodu bądź odliczeniu z niego. Dochód stanowi istotne kryterium przy kwalifikowaniu mieszkańca gminy do uzyskania gminnej pomocy mieszkaniowej. W konsekwencji, w niektórych gminach rodziny pobierające świadczenie wychowawcze tzw. świadczenie 500+, wskutek zaliczenia tego świadczenia do dochodu rodziny, nie mogą otrzymać gminnej pomocy mieszkaniowej.

Stan prawny umożliwiający każdej gminie określenie wysokości dochodu na dowolnym poziomie, pozostawia gminom możliwość świadomego uchylenia się od wykonywania ustawowego obowiązku zaspokajania potrzeb mieszkaniowych członków wspólnoty gminnej. Problem ten dotyczy szczególnie gmin wiejskich, które nie posiadają zasobu mieszkaniowego, bądź też zasób ten jest bardzo mały. Nadal istnieją gminy, które nie wykonały ustawowego upoważnienia do podjęcia uchwały określającej zasady wynajmowania lokali gminnych, uznając, że brak zasobu zwalnia je z tego obowiązku. Natomiast ustawowy obowiązek zaspokajania potrzeb mieszkaniowych mieszkańców gminy ciąży na każdej gminie, bez wyjątku, a brak zasobu mieszkaniowego nie zwalnia z niego. Obowiązek ten może być realizowany w inny sposób, z wykorzystaniem lokali spoza zasobu gminy.

W ocenie Rzecznika, pozostawiona gminie możliwość ustalenia dochodu gospodarstwa domowego poniżej minimum egzystencji, a więc poniżej kwoty niezbędnej do godnego życia człowieka, prowadzi do wniosku, że gminnej pomocy mieszkaniowej mogą nie uzyskać także osoby żyjące w ubóstwie. Z całą pewnością osoby uzyskujące dochód poniżej minimum egzystencji osiągają niski dochód. Skoro osoby te realnie mogą nie uzyskać pomocy, którą ustawodawca dla tej właśnie grupy przewidział, to zarówno ustawowy obowiązek gminy, jak też wynikająca z niego pomoc mieszkaniowa stają się iluzoryczne.

W obowiązującym stanie prawnym, gmina nie tylko ustala wysokość dochodu gospodarstwa domowego, ale także samodzielnie określa sposób ustalenia dochodu mieszkańca gminy ubiegającego się o gminną pomoc mieszkaniową. Również w tym zakresie ustawodawca pozostawił gminom całkowitą swobodę. Brak zaś jednolitych, ustawowych, zasad określenia dochodu skutkuje tym, że poszczególne składniki dochodu (np. świadczenia z pomocy społecznej, świadczenie wychowawcze 500+ itp.) w niektórych gminach są zaliczane do dochodu osoby ubiegającej się o gminną pomoc mieszkaniową, w innych zaś nie są uwzględniane. W konsekwencji, brak regulacji ustawowej przewidującej jednolite zasady dla wszystkich gmin, przekłada się na nieuzasadnione różnice w zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w zależności od definicji dochodu obowiązującej na terytorium danej gminy.

Opisany stan prawny – w ocenie Rzecznika – nie wypełnia dyrektywy prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych obywateli (art. 75 Konstytucji) i nie uwzględnia zasady godności (art. 30 Konstytucji) i dobra rodziny (art. 71 Konstytucji).

W przekonaniu Rzecznika istnieje potrzeba zainicjowania działań zmierzających do uzupełnienia przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego o uregulowania dotyczące wymienionych kwestii związanych z dochodem.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Infrastruktury i Budownictwa z prośbą o przeanalizowanie przedstawionych uwag i zajęcie stanowiska w poruszonych kwestiach.

Ministerstwo Sprawiedliwości zajęło się problemem uporządkowania sytuacji prawnej spółdzielczych budynków wielorodzinnych na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym

Data: 2017-10-19

Ministerstwo Sprawiedliwości zajęło się problemem uporządkowania sytuacji prawnej spółdzielczych budynków wielorodzinnych posadowionych na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym. Rzecznik Praw Obywatelskich dopominał się o to od lat.

Ministerstwo Sprawiedliwości dostrzegło potrzebę uporządkowania sytuacji prawnej spółdzielczych budynków wielorodzinnych posadowionych na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym. Problem ten jest uwidocznił się po podjęciu przez skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego w dniu 24 maja 2013r. uchwały, w której Sąd Najwyższy przesądził, że: „Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu ustanowione w budynku położonym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje własność albo użytkowanie wieczyste stanowi ekspektatywę tego prawa; niedopuszczalne jest założenie księgi wieczystej w celu jej ujawnienia.” (sygn. akt III CZP 104/12). Skutkiem uchwały jest stan, w którym sądy wieczystoksięgowe odmawiają zakładania ksiąg wieczystych dla takich lokali, zaś banki - udzielania kredytów hipotecznych na zakup takich lokali. Brak możliwości założenia księgi wieczystej dla istniejących już spółdzielczych własnościowych praw do lokali doprowadził do znacznego ograniczenia obrotu tymi prawami. Ponadto użytkownicy lokali spółdzielczych, mimo przyznania im od dnia 31 lipca 2007r. roszczenia o przeniesienie prawa własności mieszkania za przysłowiową „złotówkę”, nadal nie mogą skutecznie ubiegać się o takie przekształcenie w przypadku, gdy spółdzielnia nie nabyła tytułu prawno-rzeczowego do gruntu, na którym stoi budynek.

Problem ograniczenia obrotu spółdzielczymi własnościowymi prawami do lokali w sytuacji, gdy spółdzielnia mieszkaniowa nie dysponuje prawem własności gruntu lub prawem użytkowania wieczystego od 2013r. był podejmowany przez Rzecznika w różnych wystąpieniach generalnych. W kolejnych wystąpieniach kierowanych do Prezesa Rady Ministrów oraz do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej i Ministra Infrastruktury i Budownictwa Rzecznik wskazywał, że opisany stan wymaga pilnej interwencji ustawodawcy. Skoro ustawodawca dopuścił w przeszłości prawną możliwość ustanawiania spółdzielczych praw do lokali także w sytuacji braku uregulowania tytułu prawnego spółdzielni do gruntu pozostającego w jej władaniu i zakładania dla takich praw ksiąg wieczystych, a następnie tolerował ten stan przez wiele lat aż do dnia 31 grudnia 2012 r., to na ustawodawcy spoczywa teraz obowiązek uporządkowania sytuacji prawnej w omawianym zakresie.

Z opublikowanych w mediach informacji wynika, że w projekcie tzw. „dużej ustawy reprywatyzacyjnej” przygotowywanym przez resort sprawiedliwości planowane jest uregulowanie tzw. postępowania wywoławczego. Spółdzielnie mieszkaniowe i jednostki samorządu terytorialnego będą mogły składać do sądu wnioski o nabycie własności gruntu wskutek tzw. przemilczenia. Sąd opublikuje w mediach ogłoszenia skierowane do dawnych właścicieli nieruchomości, by zgłaszali swoje roszczenia do gruntu. Jeżeli przez rok nikt uprawniony się nie zgłosi, to nieruchomość przejdzie na własność wnioskodawcy. Jeżeli grunty, które zabudowały spółdzielnie mieszkaniowe są objęte tzw. roszczeniami dekretowymi, dawni właściciele hipoteczni gruntów i ich następcy prawni będą mogli na zasadach ogólnych zgłaszać wojewodzie roszczenia o zadośćuczynienie. Tym samym wielokrotnie zgłaszany przez Rzecznika problem być może zostanie w końcu rozwiązany.

Wątpliwości Rzecznika co do nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych

Data: 2017-10-19

Niemal od momentu uchwalenia, w dniu 20 lipca 2017 r., ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, Kodeksu postępowania cywilnego oraz Prawa spółdzielczego, do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi, dotyczące objętej nią problematyki. Ze skarg tych wynika przede wszystkim daleko idąca niepewność co do tego, w jaki sposób interpretować niejasne, bardzo ogólne i niespójne z całym systemem prawa spółdzielczego zapisy tej ustawy, i w jaki sposób stosować je w praktyce, skoro wiele regulacji nie zawiera jasnych wskazówek w tej kwestii. Dodatkowo w ocenie Rzecznika, niektóre zapisy znowelizowanej ustawy, poprzez swoją niejednoznaczność, budzą obawy z punktu widzenia ochrony praw i wolności zagwarantowanych w Konstytucji.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do Ministra Infrastruktury i Budownictwa z prośbą o nadesłanie wyjaśnień dotyczących trudności co do wykładni i praktycznego stosowania przepisów znowelizowanej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, a także o zajęcie stanowiska co do wątpliwości natury konstytucyjnej.

Zagadnienia związane z członkostwem w spółdzielni mieszkaniowej

W szczególności zastrzeżenia budzą zagadnienia związane z członkostwem w spółdzielni mieszkaniowej. Np. zgodnie z regulacją przyjętą w art. 1 ust. 9 znowelizowanej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych osoby nabywające członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej nie składają deklaracji członkowskiej ani nie wnoszą wpisowego i udziałów. Powoduje to sytuację, w której w ramach jednej spółdzielni mieszkaniowej funkcjonować będą członkowie, których członkostwo jest związane z wpłaconymi wcześniej wpisowym i udziałami oraz członkowie, których członkostwo nie wiązało się z obowiązkami finansowymi. Taki stan wywołuje słuszne obiekcje z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równości wobec prawa. Ponadto, ustawa zakłada automatyzm w uzyskiwaniu członkostwa przez osoby wymienione w znowelizowanym art. 3 .Należy uznać, że już z dniem wejścia w życie nowelizacji wszystkie osoby, spełniające wymogi przewidziane w tym artykule uzyskują członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej. Może temu jednak przeczyć treść art. 32 znowelizowanej ustawy, który określa chwilę powstania członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej i uzależnia ją w niektórych wypadkach od zawarcia umowy bądź prawomocnego rozstrzygnięcia sądu. Brak jednoznacznych reguł w tej kwestii doprowadzić może do chaosu prawnego i braku pewności co do tego, czy dana osoba jest, czy nie jest członkiem spółdzielni mieszkaniowej. Również zapisy dotyczące ustania członkostwa w spółdzielni, wykluczenia ze spółdzielni i wykreślenia z rejestru jej członków są niejasne, mnożą wątpliwości interpretacyjne oraz ingerują w zagwarantowaną przez Konstytucję wolność zrzeszania się.

Żądanie przez spółdzielnię orzeczenia przez sąd o wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu

Z kolei zgodnie z art. 11 ust.11 znowelizowanej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w przypadku zaległości z zapłatą opłat, o których mowa w art. 4 ust. 1, za okres co najmniej 6 miesięcy, rażącego lub uporczywego wykraczania osoby korzystającej z lokalu przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo niewłaściwego zachowania tej osoby czyniącego korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, spółdzielnia może w trybie procesu żądać orzeczenia przez sąd o wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego. Obecnie spółdzielnia mieszkaniowa nie może już własnym działaniem spowodować wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu w stosunku do osób, które nie przestrzegają wskazanych wyżej obowiązków. Jedynym jej uprawnieniem jest żądanie orzeczenia przez sąd o wygaśnięciu prawa. Regulacja ta stanowi zatem istotne ograniczenie właściciela nieruchomości w możliwości doprowadzenia do zakończenia stosunku prawnego wiążącego go z osobą, która nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Kwestionowana regulacja stwarza także istotne ryzyko rozbieżności w orzecznictwie, a zatem budzi wątpliwości z punktu widzenia zasad poprawnej legislacji, wywodzonych z Konstytucji.

Zagadnienia związane z zarządem nieruchomością wspólną

Obawy wzbudzają również zagadnienia związane z zarządem nieruchomością wspólną. Od momentu wejścia w życie znowelizowanej ustawy spółdzielnia mieszkaniowa będzie mogła w odniesieniu do nieruchomości wspólnej podejmować samodzielnie wyłącznie czynności zwykłego zarządu. Natomiast do czynności przekraczających zwykły zarząd niezbędne będzie każdorazowo podjęcie uchwały właścicieli lokali wyrażającej zgodę na dokonanie tej czynności oraz udzielającej zarządowi pełnomocnictwa do zawierania umów stanowiących czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu w formie prawem przewidzianej. Ponadto, podjęcie ww. uchwały będzie następowało w jednym z trybów przewidzianych w przepisach ustawy o własności lokali, większością głosów liczoną według wielkości udziałów albo wg zasady jeden właściciel – jeden głos. W ocenie Rzecznika nie są jasne powody, dla których ustawodawca zdecydował o tak radykalnej zmianie zasad podejmowania przez spółdzielnię mieszkaniową decyzji w sprawach dotyczących zarządu nieruchomością wspólną. Zasadne wydają się też podnoszone w pismach do Rzecznika obawy o sprawność zarządzania nieruchomością wspólną, w szczególność o możliwość szybkiego podejmowania decyzji, a także o wpływ nowych regulacji na sprawy będące w dniu wejścia wżycie ustawy w toku. Inną konsekwencją przyjętych w nowelizowanej ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych odwołań do regulacji zawartych w ustawie o własności lokali zdaje się być bardzo poważne ograniczenie drogi sądowej w sprawach związanych z zarządem nieruchomością wspólną.

Zasygnalizowane wątpliwości wywołują obawę, iż efektem działania nowych regulacji może być ograniczenie zarówno właścicieli lokali, jak i spółdzielni mieszkaniowej, jako odrębnego od powstałej wspólnoty podmiotu prawa, w podejmowaniu swobodnych decyzji co do powierzenia i sprawowania zarządu nieruchomością wspólną.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że regulacje umożliwiające tzw. eksmisję na bruk z mieszkań policyjnych są niekonstytucyjne

Data: 2017-10-18

Po dwóch latach oczekiwania TK wydał wyrok w sprawie K 27/15 dotyczącej ochrony przed "eksmisją na bruk" z mieszkań funkcjonariuszy służb mundurowych. W skrócie chodzi o to, że żona policjanta (będąca w ciąży i z dzieckiem) nie wyląduje na bruku, jeśli policjant ją nagle opuści i zostawi w mieszkaniu "resortowym". TK uznał przepisy za niezgodne z Konstytucją.

18 września 2017 r. Trybunał ogłosił wyrok dotyczący art. 144 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Wniosek w tej sprawie złożył Rzecznik Praw Obywatelskich. Trybunał ocenił zakwestionowany przepis w zakresie, w jakim dotyczy on wydania nieruchomości lub opróżnienia lokalu albo innych pomieszczeń, które służą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika i jego domowników.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 144 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w zakresie, w jakim odnosi się do egzekucji z nieruchomości lub lokalu służących zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych zobowiązanego, jest niezgodny z art. 30, art. 71 ust. 1 i art. 75 ust. 1 Konstytucji RP, przez to że nie zawiera regulacji gwarantujących minimalną ochronę przed bezdomnością osobom, które nie są w stanie we własnym zakresie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych.

Opróżnienie lokalu przez osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej bez wskazania jakiegokolwiek lokalu lub pomieszczenia do którego ma ona nastąpić, czyli dokonanie eksmisji „na bruk” nie może być uznane za dopuszczalne w świetle obowiązku poszanowania godności człowieka.

Czy przepisy umożliwiające realizację programu Mieszkanie+ nie zmniejszają ochrony przed eksmisją na bruk ludzi w naprawdę trudnej sytuacji? Kolejne wystąpienie Rzecznika w sprawie najmu instytucjonalnego

Data: 2017-10-12

Podejmując po raz kolejny problem, swoje uwagi i wątpliwości Rzecznik Praw Obywatelskich skierował tym razem do Ministra Infrastruktury i Budownictwa. Pomimo zastrzeżeń przedstawionych w wystąpieniu z dnia 7 sierpnia 2017 r., że wprowadzony najem instytucjonalny nie chroni przez bezdomnością osób zobowiązanych do opuszczenia lokalu, prezydent podpisał bowiem ustawę o Krajowym Zasobie Mieszkaniowym.

Rzecznik wskazuje (IV.7210.25.2017), że wprowadzony nowy rodzaj umowy nazwanej - „najem instytucjonalny”, którego postanowienia mają zastosowanie do najmu lokali powstałych zarówno w ramach Programu „Mieszkanie+”, jak i do wszystkich działających na rynku podmiotów, prowadzących działalność gospodarczą w zakresie wynajmowania lokali. I nie zapewniają najemcom ochrony przed bezdomnością.

Zgodnie bowiem z przyjętymi przez ustawodawcę rozwiązaniami, jeśli po rozwiązaniu umowy najmu wskutek upływu okresu wypowiedzenia i po skutecznym doręczeniu żądania opróżnienia lokalu najemca nie opróżni lokalu w wyznaczonym terminie, to właściciel składa do sądu wniosek o nadanie klauzuli wykonalności aktowi notarialnemu, w którym najemca poddał się egzekucji i zobowiązał się do opróżnienia lokalu w terminie wskazanym w żądaniu wynajmującego oraz, że przyjął do wiadomości, że prawo do lokalu socjalnego ani pomieszczenia tymczasowego mu nie przysługuje.

W takiej sytuacji sąd nadaje klauzulę wykonalności, która stanowi podstawę do podjęcia przez komornika działań zmierzających do opróżnienia lokalu i wydania go wierzycielowi. Sąd nie orzeka wtedy eksmisji i nie bada (jak to ma miejsce w innych stosunkach najmu), czy zachodzą przesłanki do otrzymania lokalu socjalnego przez osobę zobowiązaną do opuszczenia lokalu.

W ogóle nie dochodzi do merytorycznego badania tych kwestii w trybie procesu sądowego.

Dłużnikowi zobowiązanemu do opróżnienia lokalu zajmowanego na podstawie najmu instytucjonalnego nie przysługuje także prawo do tymczasowego pomieszczenia. A zatem przymus opróżnienia lokalu może być przez komornika sądowego zrealizowany do noclegowni bądź schroniska dla bezdomnych.

Okres najmu instytucjonalnego obejmuje okres bardzo długi (15 czy nawet 30 lat). W takim okresie sytuacja najemcy (zdrowotna, rodzinna, itd.) może ulec trwałemu i radykalnemu pogorszeniu, przez co najemca nie będzie móg płacić czynszu, co skutkować będzie wypowiedzeniem umowy najmu przez operatora mieszkaniowego ( art. 83 ust. 2 ustawy o KZN) lub wynajmującego (art. 19j ustawy o ochronie praw lokatorów).

Zastrzeżenia i wątpliwości Rzecznika budzi przyjęta regulacja, zgodnie z którą sytuacja życiowa najemcy nie będzie podlegała ocenie żadnego organu, w tym przede wszystkim sądu i w konsekwencji zostanie on usunięty przez komornika (zgodnie z regulacją art. 1046 § 51) do noclegowi, schroniska lub innej placówki zapewniającej miejsca noclegowe, wskazanej przez gminę właściwą ze względu na miejsce położenia lokalu podlegającego opróżnieniu), a więc pozbawiony lokalu i faktycznie bezdomny.

Nie można wykluczyć sytuacji, że konsekwencje te dotkną grupy osób objętych dotąd szczególną ochroną przed bezdomnością (wymienionych w art. 14 ust. ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów), w stosunku do których sąd nie może orzec o braku uprawnień do lokalu socjalnego, a więc m. in. kobiet w ciąży, małoletnich, niepełnosprawnych, obłożnie chorych.

Większość wskazanych wyżej kategorii osób należy przecież jednocześnie do tych grup lokatorów, którym na podstawie. 14 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów przysługiwałoby prawo do otrzymania lokalu socjalnego orzeczonego przez sąd w wyroku sądowym nakazującym eksmisję. Dlatego też pozbawienie tej grupy osób - najemców lokali w trybie najmu instytucjonalnego realizowanego w ramach Programu „Mieszkanie +” - możliwości zbadania ich sytuacji pod kątem uprawnień do otrzymania lokalu socjalnego i pozbawienie ich uprawnień do otrzymania pomieszczenia tymczasowego stanowi naruszenie postanowień art. 75 Konstytucji RP, nakładającego na władze publiczne obowiązek przeciwdziałania bezdomności.

Pominięcie w omawianych regulacjach minimalnych standardów chroniących osoby eksmitowane z mieszkania przed bezdomnością, może ponadto prowadzić do naruszenia godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP).

Nie można nie zauważyć także, że w przypadku najmu instytucjonalnego nie stosuje się przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów o okresie ochronnym, zatem eksmisje do schronisk i noclegowni (przepełnionych zimą) będą mogły następować przez cały rok, w tym również w okresie zimowym.

W mediach pojawiły się wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa podkreślające, że przepisy ustawy o KZN chronią najemców przed bezdomnością, a ustawa nie zmienia obecnie funkcjonujących zasad najmu i przepisów regulujących problematykę eksmisji czy prawa do lokalu socjalnego. Ponadto wynika z nich, że rozwiązania dotyczące najmu instytucjonalnego umożliwiają zawieranie umów dopuszczających eksmisje do lokalu z zasobu publicznego, kiedy najemca przestaje płacić za lokal.

Prezentowane wyżej stanowiska budzą wątpliwości Rzecznika. O najem lokalu komunalnego lokalu mogą bowiem ubiegać się jedynie osoby o relatywnie niskich dochodach ( nie wiadomo zatem czy osoby te będą spełnić to kryterium). Ponadto powszechnie wiadomo, że od wielu lat utrzymuje się duży deficyt lokali komunalnych, a osoby spełniające kryteria do otrzymania takiego lokalu oczekują na taki lokal co najmniej kilka lat. Powstaje zatem pytanie, gdzie osoby zakwalifikowane do najmu lokalu komunalnego mają zamieszkać w kilkuletnim okresie, od upływu terminu wypowiedzenia do otrzymania lokalu komunalnego ?

Dlatego też Rzecznik zwrócił się do Ministra o przedstawienie stanowiska w przedmiotowym zakresie oraz wyjaśnienie, w jaki sposób realizowany będzie w stosunku do tej grupy osób zobowiązanych do opróżnienia zajmowanego lokalu konstytucyjny obowiązek państwa przeciwdziałania bezdomności.

Lokatorce przed eksmisją i bez prądu, po interwencji Rzecznika prąd przywrócono.

Data: 2017-10-10

Pani Janina mieszka w lokalu będącym własnością spółdzielni mieszkaniowej. Sąd orzekł wobec niej eksmisję z  zajmowanego lokalu i przyznał prawo do lokalu socjalnego. Gmina nie zapewniła jednak dotychczas takiego lokalu, więc Pani Janina nadal zajmuje lokal spółdzielni. Z powodu zadłużenia mieszkania, lokatorce odcięto energię elektryczną na wniosek spółdzielni.

Według zaniepokojonych mieszkańców spółdzielnia planuje podjąć takie działania również wobec kolejnych lokatorów lokali spółdzielczych.

Pełnomocnik Terenowy Rzecznika w Gdańsku poprosił więc Prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej o informację, kto i na jakiej podstawie rozwiązał umowę o  dostawę prądu do lokalu mieszkalnego zajmowanego przez Panią Janinę oraz o  wskazanie, czy również inni mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej zostali w ten sposób pozbawieni dostawy energii elektrycznej (BPG.7213.4.2017).

Prezes Spółdzielni wyjaśnił, że spółdzielnia, jako właściciel lokalu, wystąpiła 26 maja 2017 r. z wnioskiem do dostawcy energii o  demontaż licznika energii elektrycznej, zasilającej lokal zajmowany przez Panią Janinę. Do wniosku dołączyła kopię wyroku Sądu Rejonowego, aby potwierdzić, że lokal zajmowany jest bez tytułu prawnego.

Dostawca energii elektrycznej poinformował spółdzielnię o tym, że nie jest ona stroną umowy. Stosowny wniosek o demontaż licznika można jednak złożyć na odpowiednim druku. Do wniosku należy dołączyć protokół zdawczo-odbiorczy lokalu podpisany między stronami umowy. 26 maja 2017 r. spółdzielnia przekazała, zgodnie z zaleceniem, wniosek o demontaż licznika energii elektrycznej, ale bez protokołu zdawczo-odbiorczego lokalu. Jak wyjaśniał Prezes Spółdzielni mieszkaniowej w  piśmie do Rzecznika, jeżeli faktycznie licznik energii elektrycznej dla mieszkania zajmowanego przez Panią Janinę dla lokalu został zdemontowany, to decyzję powyższą podjął wyłącznie dostawca energii elektrycznej, biorąc na siebie pełną odpowiedzialność prawną. Spółdzielnia nie została formalnie poinformowana o  fakcie demontażu licznika. Nikt ze spółdzielni nie był obecny przy tym demontażu i nie podpisywał żadnego protokołu. Spółdzielnia nie została poinformowana o dacie dokonania tej czynności.

Prezes Spółdzielni powiadomił też Rzecznika, że wnioski o odłączenie licznika spółdzielnia złożyła do dostawcy energii w tym samym czasie w  stosunku do dwóch innych lokali mieszkalnych zajmowanych bez tytułu prawnego z  wyrokami eksmisyjnymi lokatorów. Jednak w tych sprawach spółdzielnia nie dostała żadnej odpowiedzi i nie wyłączono w tych lokalach prądu.

Przedstawiciel Rzecznika skontaktował się telefonicznie z panią Janiną. Lokatorka wyjaśniła, że nie miała prądu przez trzy tygodnie, ale po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, dopływ prądu został przywrócony.

Pani Janina wie już, że gdyby miała podobny problem w  przyszłości, może ponownie zgłosić się do RPO i poinformować o nim organy ścigania. Działania osób zaangażowanych w odcięcie dopływu prądu do mieszkalnia mogą wyczerpywać znamiona czynu zabronionego, co może stanowić przestępstwo, które jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego. 

Mama i jej 8-miesięczny synek zamieszkają w lepszych warunkach

Data: 2017-10-06

Chodzi o sprawę opisaną niedawno w „Gazecie Lubuskiej”. Samotna matka z 8-miesieczym synkiem mieszka na zawilgoconym i zagrzybionym poddaszu. Nie ma tam łazienki, toalety ani ciepłej wody. Chłopczyk i jego mama chorują. Chłopiec urodził się w 25. tygodniu ciąży i wymagał szczególnej opieki i dobrych warunków mieszkaniowych. Jego mama miała m.in. sepsę. Bardzo ważne dla nich było środowisko, w jakim przebywali.

Pełnomocnik Terenowy Rzecznika we Wrocławiu napisał więc do Dyrektora MOPS, Dyrektora Departamentu Przedsiębiorczości i Gospodarki Komunalnej UM i do PINB (BPW.7210.28.2016). Z treści otrzymanych odpowiedzi wynikało, że kobieta otrzymuje pomoc społeczną, a pracownik socjalny jest z nią w stałym z nią kontakcie.

Organy gminy zobowiązały się też do wskazania zainteresowanej w I kwartale 2017 r. propozycji zamiany lokalu. Administracja mieszkaniowa została zobowiązana do przeprowadzenia prac remontowych, tj. osuszenia ścian, likwidacji zagrzybienia i użyczenia elektrycznych pieców. Prace te zostały już wykonane.

PINB powiadomił z kolei, że przydzielono kobiecie nowy lokal mieszkalny i została z nią zawarta umowa na czas nieokreślony od dnia 10.07.2017 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich w sprawach lokatorów i reprywatyzacyjnych

Data: 2017-10-05

RPO pomaga pokrzywdzonym reprywatyzacją także w Warszawie.  Spraw reprywatyzacyjnych RPO ma kilkadziesiąt rocznie z całej Polski. RPO wie, że krzywdy przy reprywatyzacji jest tak dużo, że bez ustawy się nie pomoże.  Stąd jego wystąpienie – 7.10.2016 r, - do Pani Premier o taką ustawę. Rząd od roku przyznaje, że ustawa jest potrzebna i „prace trwają”. A stare przepisy nadal działają.

RPO wyjaśnia ludziom, jakie mają prawa, interweniuje,  przystępuje przed sadem do ibndywidualnych spraw, w których, jeśli się powiodą, będą miały znaczenie dla innych. Przystąpił do sprawy przeciw czyścicielowi kamienic w poznaniu (reprywatyzacja to nie tylko warszawa). 99-letnia kobieta sprawę wygrała.

  1. 18 października z wniosku RPO Trybunał Konstytucyjny oceni przepisy umożliwiające eksmisje ludzi na bruk (także osób starszych, rodzin z dziećmi, kobiet w ciąży – chodzi o mieszkania zwane „policyjnymi”) - sygn. K 27/15.
  2. Program „Mieszkanie+" umożliwia eksmisję na bruk osób w trudnej sytuacji. RPO pisze do rządu o zmianę przepisów, zanim stanie się nieszczęście.
  3. Nadal można w Polsce eksmitować do lokalu nie spełniającego minimalnych standardów do lokali niespełniających minimalnych standardów. RPO walczy z praktyką eksmisji do tzw. pomieszczeń tymczasowych.
  4. RPO interweniował w sprawie wdów i wdowców po najemcach mieszkań w warszawskich kamienicach objętych roszczeniami. W efekcie biuro lokalowe m.st. Warszawy zmieniło praktykę stosowania art. 691 k.c.
  5. RPO zajmuje się prawami właścicieli książeczek mieszkaniowych. Na początku roku RPO wystąpił do ministra infrastruktury w kwestii premii gwarancyjnych. 4.10.2017  RPO miał spotkanie ze stowarzyszeniem posiadaczy książeczek mieszkaniowych. Planuje dalsze działania.
  6. RPO zajmuje się sprawami  spółdzielców, którzy z powodu niejasności związanych z własnością gruntów (szczególnie w Warszawie) mają liczne kłopoty prawne.
  7. W Poznaniu uruchomiliśmy cały proces pomocy lokatorom reprywatyzowanych mieszkań, wobec których są roszczenia z powodu podniesionego czynszu

 

Programy mieszkaniowe w przeciwdziałaniu bezdomności

Data: 2017-10-05

Wychodząc z założenia, że prawo do mieszkania jest jednym z podstawowych praw człowieka, chcemy pokazać, że w kraju permanentnego kryzysu mieszkaniowego da się realizować programy wspierania osób bezdomnych w mieszkaniach.

Prezentujemy rozwiązania sprawdzone zarówno w małych gminach, jak i w wielkich metropoliach.  Rozwiązania, które pokazują, że da się budować prewencyjne mechanizmy, „sieci bezpieczeństwa” dla osób wypadających z rynku mieszkaniowego, dzięki którym nie staną się one bezdomne.

  • Da się zapewnić interwencyjne schronienie w rozumieniu ustawy o pomocy społecznej, które jest zdeinstytucjonalizowane – świadczone w mieszkaniach, a nie w instytucjach dla bezdomnych.
  • Da się tworzyć pomosty w procesie reintegracji, umożliwiające płynne i bezpieczne przejście od stabilizacji w placówce do samodzielnego zamieszkania.
  • Da się świadczyć pomoc mieszkaniową zarówno długotrwale bezdomnym mężczyznom, jak i kobietom w kryzysie związanym z przemocą domową, osobom opuszczającym pieczę zastępczą, osobom eksmitowanym i osobom uprawnionym do miejsca w domu pomocy społecznej.
  • Da się w tym zakresie zawiązywać efektywne partnerstwa lokalne pozwalające na świadczenie kompleksowej i zindywidualizowanej pomocy.
  • Da się prowadzić te działania na zasobie mieszkaniowym gminy, jak i na zasobie prywatnym.
  • Da się wreszcie tworzyć nowe mieszkania, z przeznaczeniem na ten cel. I da się zaoszczędzić znaczne ilości publicznych pieniędzy przeznaczanych na długoletnie pobyty osób bezdomnych w instytucjach.

Chcielibyśmy, aby dzięki szerokiemu zastosowaniu omawianych metod pomocy mieszkaniowej udało się wreszcie udrożnić system placówek instytucjonalnych dla osób bezdomnych – przywrócić im oryginalną funkcję narzędzia interwencyjnego z czasem pobytu ograniczonym do niezbędnego minimum (ze wstępu do publikacji).

Rzecznik praw obywatelskich o sprawach lokatorów i prawach obywateli stających przed różnymi komisjami śledczymi (w odpowiedzi min. Patrykowi Jakiemu)

Data: 2017-10-04

-  Rolą RPO jest bronić obywateli przed nadużyciami władzy. Każdy może złożyć do Rzecznika skargę, Rolą rzecznika jest ją zbadać i - jeśli to możliwe – zareagować – powiedział RPO Adam Bodnar na konferencji prasowej zwołanej na prośbę przedstawicieli mediów po tym, jak Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za więziennictwo i równocześnie przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej w sprawie reprywatyzacji w Warszawie oskarżył go o „obronę handlarzy roszczeń” oraz wezwał do dymisji.

29 września, reagując na skargi obywateli, którzy stawali przed Komisją Weryfikacyjną min. Jakiego, RPO zwrócił się o wyjaśnienie tych skarg.  

- Osoby stające przed komisjami śledczymi - wszystkimi komisjami - mają prawo do traktowania zgodnie ze standardami prawnymi – wyjaśnił dziennikarzom Adam Bodnar. - Kiedy dostaję takie skargi, robię to, co powinien zrobić każdy Rzecznik. Przedstawiam je przedstawicielowi władzy i proszę o wyjaśnienie.

Polskie standardy dla komisji śledczych

My, w Polsce wypracowaliśmy akurat dobre standardy dotyczące prac komisji - w sprawie tzw. bankowej parlamentarnej komisji śledczej w 2006 r. sformułował je Trybunał Konstytucyjny.

Chodzi m.in. o:

  • zakaz zadawania pytań znieważających, poniżających, wyśmiewających, podchwytliwych lub obraźliwych dla osoby przesłuchiwanej;
  • niedopuszczalność wdawania się w spór z przesłuchiwanym i sugerowanie prawdziwego znaczenia zeznań osoby wezwanej;
  • zakaz zadawania osobie przesłuchiwanej pytań sugerujących odpowiedź; takie pytania przewodniczący komisji ma obowiązek uchylić;
  • obowiązek zadawania pytań dotyczących faktów, a nie żądanie wyrażenia opinii;
  • niedopuszczalność odczytywania zeznań innych osób i żądanie komentowania ich lub ustosunkowywania się do różnic w zeznaniach;
  • niedopuszczalność zadawania pytań o ocenę wiarygodności innych osób wezwanych lub przesłuchanych,

- Przypomniałem o tym ministrowi Jakiemu także dlatego, że zaglądanie do tych standardów ułatwia pracę i pozwala rozstrzygać wątpliwości. A z drugiej strony – naruszanie tych standardów może być w przyszłości podstawą do uchylania decyzji Komisji Weryfikacyjnej – wyjaśnił Adam Bodnar. – Dlatego to takie ważne, by ich przestrzegać.

Co powinno się stać, kiedy minister dostaje takie pismo RPO?  Wystarczy, że odpowie: zapoznam się i przygotuję odpowiedź.

Jako przykład RPO podał sprawę bardzo ostrego sporu z 2009 r., gdy jego poprzednik, Janusz Kochanowski ostro domagał się od ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, by Polska kupiła szczepionki przeciw świńskiej grypie. Minister w odpowiedzi przedstawiała swoje racje. Nie apelowała jednak o dymisję Rzecznika z tego powodu.

- Kadencyjność i niezawisłość RPO jest dla obywateli bardzo ważna. Rzecznika można krytykować – chodzi o to, by to była krytyka merytoryczna a nie polityczna – wyjaśnił Adama Bodnar. - Nazywanie mnie „obrońcą handlarzy roszczeń” jest nieadekwatne. Nie jestem politykiem, nie zdobywam niczyich głosów. Nie będąc politykiem nie będę też stosował słów takich jak politycy. Po prostu czekam na merytoryczną odpowiedź ministra Jakiego.

Na koniec rzecznik praw obywatelskich powiedział:

Obywatele mają te same prawa i żaden minister nie może im ich odbierać.
Jeśli dostanę sygnały o naruszaniu tych praw, będę reagował.
Marzenie o sprawiedliwości nie może być realizowane z naruszeniem procedur - nie możemy się martwić, czy orzeczenia Komisji utrzymają się z powodów proceduralnych i kto zapłaci odszkodowania tym, których prawa naruszono.

RPO i prawa lokatorów

Rzecznik przypomniał dziennikarzom, że nie ma w Polsce instytucji, która bardziej zajmowałaby się prawami lokatorów niż Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Na co dzień praca ta nie budzi jednak zainteresowania opinii publicznej. Dlatego przy okazji ataku min. Jakiego warto tę działalność poznać, choćby na przykładach:

  1. 60-70 SKARG MIESIĘCZNIE. W Biurze RPO na stałe pracuje nad tym pięcioro wybitnych ekspertów. Odpowiadamy na skargi, udzielamy porad, wskazujemy drogę prawną.
  2. 18 PAŹDZIERNIKA Z WNIOSKU RPO TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY OCENI przepisy umożliwiające eksmisje ludzi na bruk (także osób starszych, rodzin z dziećmi, kobiet w ciąży – chodzi o mieszkania zwane „policyjnymi”) - sygn. K 27/15.
  3. PROGRAM „Mieszkanie+" . APEL RPO O OCHRONĘ przed eksmisją na bruk ludzi w wyjątkowo trudnej sytuacji.
  4. EKSMISJE. STARANIA RPO,  BY EKSMISJE NIE ODBYWAŁY SIĘ do lokali niespełniających minimalnych standardów. Walka z praktyką eksmisji do tzw. pomieszczeń tymczasowych.
  5. PRZYSTĄPIENIE W SĄDZIE DO SPRAWY LOKATORSKIEJ PRZECIW CZYŚCICIELOWI KAMIENIC W POZNANIU (reprywatyzacja to nie tylko Warszawa). 99-letnia kobieta sprawę wygrała. RPO liczy, że ten kazus pomoże innym.
  6. PRAWA WDÓW I WDOWCÓW PO NAJEMCACH MIESZKAŃ W WARSZAWSKICH KAMIENICACH objętych roszczeniami. Po interwencji RPO biuro lokalowe m.st. Warszawy zmieniło praktykę stosowania art. 691 k.c.
  7. PRAWA WŁAŚCICIELI KSIĄŻECZEK MIESZKANIOWYCH. Na początku roku RPO wystąpił do ministra infrastruktury w kwestii premii gwarancyjnych. 4. października RPO miał spotkanie ze stowarzyszeniem posiadaczy książeczek mieszkaniowych. Planuje dalsze działania.
  8. SPRAWY SPÓŁDZIELCÓW, którzy z powodu różnych niejasności związanych z własnością gruntów (szczególnie w Warszawie) mają liczne kłopoty prawne.
  9. W POZNANIU URUCHOMILIŚMY CAŁY PROCES POMOCY LOKATOROM REPRYWATYZOWANYCH mieszkań, wobec których są roszczenia z powodu podniesionego czynszu.
  10. Bardzo wielu problemów moglibyśmy uniknąć, gdyby – tak jak apelują o to kolejni Rzecznicy Praw Obywatelskich – powstała w końcu kompleksowa ustawa reprywatyzacyjna. RPO ADAM BODNAR złożyłem ten postulat – z rozbudowaną argumentacją prawną, przykładami i postulatami – RÓWNO ROK TEMU, 7.10.2016. Rząd przyznał RPO rację, ale dodał, że sprawa jest trudna.

Światowy Dzień Mieszkalnictwa

Data: 2017-10-02

Trzydzieści lat temu Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła pierwszy poniedziałek października Światowym Dniem Mieszkalnictwa. W tym dniu chcemy podkreślić, że prawo do godnego miejsca do życia należy do podstawowych praw człowieka, zaś aktywne przeciwdziałanie bezdomności stanowi jeden z priorytetów Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara..  

Światowy Dzień Mieszkalnictwa to szansa  na publiczne zwrócenie uwagi na kwestie, które na co dzień towarzyszą tym, których ubóstwo mieszkaniowe dotyka osobiście, którzy obserwują je w swoim otoczeniu lub zajmują się problemem mieszkaniowym profesjonalnie: pracowników pomocy społecznej, jednostek samorządowych czy organizacji społecznych. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Habitat for Humanity Poland (Millward Brown) wynika, że problemy mieszkaniowe są jedną z trzech najważniejszych kwestii dla Polaków i Polek oraz wpływają na najważniejsze decyzje, takie jak założenie rodziny czy emigrację. Tymczasem ponad połowa społeczeństwa nie może w pełni realizować swoich potrzeb związanym z godnym miejscem do życia, a warunki mieszkaniowe w Polsce należą do najgorszych w Europie.

Dzień ten nabiera szczególnego znaczenia rok po światowej konferencji ONZ w sprawie mieszkalnictwa i zrównoważonego rozwoju obszarów miejskich  Habitat III – która po raz pierwszy zgromadziła nie tylko delegacje rządowe, ale także przedstawicieli lokalnego samorządu, organizacji samorządowych i sektora prywatnego.

Tegoroczny Światowy Dzień Mieszkalnictwa zbiega się także z inauguracją nowej inicjatywy renomowanej i zasłużonej dla idei mieszkalnictwa Fundacji Habitat for Humanity Poland, o której bliższe informacje można znaleźć pod adresem:

http://habitat.pl/swiatowy-dzien-mieszkalnictwa-2017/

W związku z przypadającym w dniu dzisiejszym Światowym Dniem Mieszkalnictwa miło nam także poinformować, iż właśnie dzisiaj dotarły do Biura świeżo wydrukowane egzemplarze najnowszej  publikacji RPO pod nazwą:   "PROGRAMY MIESZKANIOWE W PRZECIWDZIAŁANIU BEZDOMNOŚCI – dobre praktyki i refleksja systemowa." Jest to publikacja zawierająca opis programów, podejmowanych z własnej inicjatywy przez społeczności lokalne   i wypróbowanych w praktyce, które w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich są skutecznym środkiem aktywnego wychodzenia z bezdomności.

Dobre praktyki zebrane przez działającą przy Rzeczniku Komisję Ekspertów ds Przeciwdziałania Bezdomności pokazują, że da się zapewnić zdeinstytucjonalizowaną pomoc społeczną, która zapewni schronienie i niezbędne wsparcie w warunkach mieszkaniowych, a nie w instytucjach dla bezdomnych. Da się tworzyć pomosty w procesie reintegracji, umożliwiające płynne i bezpieczne przejście od stabilizacji w placówce do samodzielnego zamieszkania. Możliwe jest świadczenie pomocy mieszkaniowej zarówno długotrwale bezdomnym mężczyznom, jak i kobietom w kryzysie związanym z przemocą domową, osobom opuszczającym pieczę zastępczą, osobom eksmitowanym i osobom uprawnionym do miejsca w domu pomocy społecznej. Da się w tym zakresie zawiązywać efektywne partnerstwa lokalne pozwalające na świadczenie kompleksowej i zindywidualizowanej pomocy. Takie działania są możliwe i w zasobie mieszkaniowym gminy, jak i w zasobie prywatnym. Można wreszcie tworzyć nowe mieszkania, z przeznaczeniem na ten cel. I da się zaoszczędzić znaczne ilości publicznych pieniędzy przeznaczanych na długoletnie pobyty osób bezdomnych w instytucjach.

Niepełnosprawna samotna matka czeka od dwóch lat na mieszkanie komunalne. Rzecznik bada sprawę.

Data: 2017-09-28

Zainteresowana jest ofiarą przemocy domowej. Mąż znęcał się psychicznie nad nią i jej córką. Od dwóch lat czeka ona na lokal komunalny. Do końca września może mieszkać u rodziny. Jej wniosek o przydział lokalu ma co prawda pierwszeństwo, jednak takich próśb miasto ma kilkanaście. Urzędnicy przyznają, że w tym roku może ona nie otrzymać mieszkania.

Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu podjął sprawę po tym, jak opisano ją w lokalnej prasie (BPW.7217.8.2017).. Będzie badał trudną sytuację mieszkaniowej niepełnosprawnej matki. Skieruje wystąpienia do Urzędu Miasta oraz do Dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Ochrona przed bezdomnością dla właścicieli mieszkań posiadających zaciągnięte kredyty hipoteczne, w tym tzw.”frankowiczów”

Data: 2017-09-20

Minister Infrastruktury i Budownictwa odpowiedział na wystąpienie  RPO w sprawie zapewnienia ochrony przed bezdomnością dla właścicieli mieszkań posiadających zaciągnięte kredyty  hipoteczne, w tym tzw.”frankowiczów”. Minister wskazał, że osoby które utraciły tytuł prawny do posiadanej nieruchomości wskutek zmiany sytuacji materialnej, uniemożliwiającej spłatę kredytu hipotecznego i w stosunku do których wszczęta została egzekucja komornicza  mają prawo do uzyskania lokalu na czas nieoznaczony z gminnego zasobu mieszkaniowego. Przy czym Minister podkreślił, że uprawnienie to dotyczy jedynie osób znajdujących się w trudnej sytuacji majątkowej i osiągających niskie dochody, których wysokość ustalają właściwe gminy. 

Minister poinformował także, że dostrzegając potrzebę zwiększenia dostępności mieszkań komunalnych, rząd przyjął Narodowy Program Mieszkaniowy, który określa nową politykę państwa, w tym wskazuje narzędzia dotyczące rozwoju zintegrowanego programu wsparcia społecznego budownictwa czynszowego. Jednym z mechanizmów wynikających z NPM jest nowy instrument bezzwrotnego finansowego wparcia  dla gmin, udzielanego na tworzenie lokali mieszkalnych na wynajem przeznaczonych dla osób nieaspirujących do własności mieszkaniowej z uwagi na niższe dochody i preferencje mieszkaniowe. Wskazane wyżej działania mają pozwolić samorządom na rozbudowę gminnych zasobów mieszkaniowych, a docelowo umożliwić im udzielanie pomocy także osobom, o których mowa w wystąpieniu Rzecznika.   

Jaka jest sytuacja osób, które mają spółdzielcze mieszkanie własnościowe w budynku, który stoi na gruntach, do których sama spółdzielnia nie ma prawa? Czy potrzebna jest specjalna regulacja prawna, czy też spółdzielnie same poradzą sobie z problemem?

Data: 2017-09-18

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła odpowiedź Sekretarza Stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa na wystąpienie w sprawie dotyczącej sytuacji prawnej obywateli, którzy w przeszłości uzyskali spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu położonego w budynku posadowionym na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym, tj. na gruncie, do którego spółdzielni mieszkaniowej nie przysługuje prawo własności, ani prawo użytkowania wieczystego.

Problem ten jest wynikiem uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 24 maja 2013 r. (sygn. akt III CZP 104/12), że: „Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu ustanowione w budynku położonym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje własność albo użytkowanie wieczyste stanowi ekspektatywę tego prawa;niedopuszczalne jest założenie księgi wieczystej w celu jej ujawnienia.”

Sekretarz Stanu w MIiB wskazał, że problem ten jest przedmiotem analizy pod kątem konieczności zmiany przepisów.

Z ankiet nadesłanych do Ministerstwa przez spółdzielnie mieszkaniowe wynika, że spośród 450 spółdzielni budynki na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym ma 105 z nich.

Z nadesłanych odpowiedzi wynika, że głównym powodem braku uregulowania stanu prawnego nieruchomości są kwestie związane z toczącymi się postępowaniami sądowymi.

Pozostałe – dużo rzadsze przyczyny dotyczyły niemożności ustalenia właściciela gruntu, braku zgody członków spółdzielni mieszkaniowej na podjęcie działań umożliwiających uregulowanie stanu prawnego gruntu oraz inne przyczyny.

W ocenie Sekretarza Stanu w MIiB należy uznać, że spółdzielnie mieszkaniowe podejmują działania mające na celu uregulowanie stanu prawnego nieruchomości, o czym świadczy 486 postępowań w sprawie ustanowienia prawa użytkowania wieczystego lub nabycia własności gruntu oraz 193 inne postępowania.

Odnosząc się natomiast do kwestii wprowadzenia przez ustawodawcę rozwiązań prawnych mających na celu uregulowanie sytuacji prawnej obywateli, którzy w przeszłości uzyskali spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu położonego w budynku posadowionym na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym, Sekretarz Stanu w MIiB wskazał, że ze względu na różnorodność sytuacji określanych zbiorczo jako „nieuregulowanie stanu prawnego gruntu” oraz wielorakość potencjalnych przyczyn zaistnienia tego stanu w poszczególnych przypadkach, wątpliwości budzi możliwość całościowego uporządkowania w formie ustawy naprawczej problemu „nieuregulowania stanu prawnego gruntów”.

Nadto interwencja legislacyjna w odniesieniu do niektórych kategorii gruntów może być nieuzasadniona albo wręcz niezgodna z Konstytucją, jeżeli ingeruje w gwarantowane w art. 21 ust. 1 Konstytucji RP prawo własności oraz określone w art. 165 Konstytucji RP prawo własności jednostek samorządu terytorialnego.

Rozważając opcję legislacyjną trzeba także pamiętać, że Trybunał Konstytucyjny kwestionował już zbytnie uprzywilejowanie spółdzielni mieszkaniowych w nabywaniu gruntów. Wiele spółdzielni uregulowało stany prawne gruntów w oparciu o dotychczas obowiązujące przepisy i ostrożnie trzeba podchodzić do premiowania tych spółdzielni, które tego jeszcze nie zrobiły.

Sekretarz Stanu w MIiB podkreślił jednak, że kwestie związane z funkcjonowaniem spółdzielni mieszkaniowych są jednym z priorytetów resortu. 27 września 2016 r. Rada Ministrów przyjął Narodowy Program Mieszkaniowy. W ramach działań przewidzianych w tym zakresie znajdują się m.in. inicjatywy legislacyjne, mające na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom oraz usprawnienie funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych.

Jeden z instrumentów, odnoszący się do spółdzielni mieszkaniowych, przewidziany w Narodowym Programie Mieszkaniowym  zakłada kompleksową weryfikację obowiązujących rozwiązań prawnych pod kątem zmian, jakie należy wprowadzić dla zwiększenia aktywności istniejących spółdzielni w realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz szerszego wykorzystania tej formy organizacyjno-prawnej przez nowopowstające podmioty chcące działać w obszarze budownictwa mieszkaniowego, w tym w zakresie realizacji własnych potrzeb mieszkaniowych (małe spółdzielnie budujące na własne potrzeby członków). Skierowanie projektu założeń ustawy do rozpatrzenia przez Radę Ministrów uzależnione jest od rekomendacji ekspertów, przy czym wstępnie przewidywane jest na II kwartał 2018 r.

W ramach tych prac możliwym będzie rozpatrzenie sposobu uregulowania zagadnienia dotyczącego problemów powstałych na skutek uchwały Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2013 r. 

Sąd Najwyższy rozstrzygnął pytanie prawne RPO w sprawie upływu terminu użytkowania wieczystego nieruchomości

Data: 2017-08-25

Chodzi o rozstrzygnięcie, czy upływ terminu, na jaki zostało ustanowione prawo użytkowania wieczystego nieruchomości, na której znajduje się budynek wielolokalowy, powoduje wygaśnięcie prawa odrębnej własności lokalu w tym budynku (art. 235 § 2 k.c. w zw.  z art. 3 ust. 1  i art. 4 ust. 3 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali – Dz. U. z 2015 r. poz. 1892)

W orzecznictwie sądowym zarysowały się dwa rozbieżne poglądy na temat bytu prawnego odrębnej własności lokalu w sytuacji wygaśnięcia użytkowania wieczystego gruntu, na którym posadowiony jest budynek wielolokalowy, z których jeden dopuszcza wygaśnięcie prawa odrębnej własności lokali w budynku wielolokalowym po upływie terminu, na który ustanowione zostało użytkowanie wieczyste gruntu - to zaś skutkuje utratą przez dotychczasowego właściciela prawa własności mieszkania, ponieważ prawo własności „przechodzi” na podmiot będący właścicielem gruntu (Skarb Państwa bądź gmina). Według drugiego poglądu, prawo własności lokalu jest prawem wiodącym, które nie może wygasnąć na skutek upływu terminu użytkowania wieczystego nieruchomości. A zatem, brak jednoznacznego określenia, jakie są losy prawa odrębnej własności lokalu w wypadku wygaśnięcia prawa użytkowania wieczystego gruntu. Rzecznik Praw Obywatelskich skierował więc do Sądu Najwyższego pytanie prawne po to, by rozwiać wątpliwości w tej kwestii.

25 sierpnia 2017 r. Sąd Najwyższy w poszerzonym siedmioosobowym składzie wskazał, że upływ terminu, na który zostało ustanowione prawo użytkowania wieczystego gruntu, nie powoduje wygaśnięcia prawa odrębnej własności lokalu znajdującego się w budynku położonym na tym gruncie (III CZP 11/17)

Tym samym Sąd Najwyższy zgodził się z argumentacją Rzecznika Praw Obywatelskich i stanowiskiem Prokuratora Prokuratury Krajowej, które było zbieżne z wnioskiem RPO.

Czy resort budownictwa pracuje nad zmianą przepisów, które dziś nie chronią właścicieli mieszkań kupionych na kredyt przed eksmisją? Wystąpienie RPO do Ministra Infrastruktury i Budownictwa

Data: 2017-08-18

Przepisy skonstruowane są tak, że przed eksmisją chronione są osoby w szczególnej sytuacji życiowej, ale tylko wtedy gdy są najemcami lokali. Jeśli ktoś jest właścicielem mieszkania kupionego na kredyt, w tym na tzw. kredyt „frankowy”, i nie jest w stanie spłacać tego kredytu, może zostać wyeksmitowany do noclegowni.

Ponieważ problem ten zaczyna realnie dotykać ludzi i Rzecznik Praw Obywatelskich dostaje w tej sprawie skargi (problem opisują tez media - m.in. red. Piotr Żytnicki „Frankowicze poza prawem i bez ochrony. Czeka ich eksmisja bez znieczulenia”, Gazeta Wyborcza, 19 lipca 2017 r.), RPO Adam Bodnar zwrócił się do ministra Andrzeja Adamczyka z pytaniem, czy zna ten problem i co w tej sprawie może zrobić.

- Kredyty mieszkaniowe udzielane są na kilkadziesiąt lat i w tym czasie może bardzo zmienić się sytuacja życiowa, czego osoby podpisujące umowę kredytową nie mogły przewidzieć. Sytuacja, gdy wskutek zmiany okoliczności kredytobiorca nie jest w stanie spłacać rat kredytu, staje się w ostatnich latach coraz częstsza, zwłaszcza wobec znacznych wahań kursu franka szwajcarskiego. Tych okoliczności nie dostrzega natomiast obowiązujący system prawny. Dotyczy to w szczególności tych osób, których sytuacja materialna uległa radykalnej zmianie bez ich winy, a ocena tej sytuacji (jak wskazano wyżej) nie podlega badaniu przez sąd – podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich.

I przestawia analizę obowiązujących przepisów:

Prawo chroni dziś przed eksmisją lokatorów w szczególnej sytuacji: kobiety w ciąży, dzieci i osoby z niepełnosprawnością, a także ich opiekunów i osoby wspólnie zamieszkałe, obłożnie chorych, emerytów i rencistów spełniający kryteria do otrzymania świadczenia z pomocy społecznej, osoby ze statusem bezrobotnego oraz osoby spełniające przesłanki określone przez radę gminy w drodze uchwały (art. 14 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów, (Dz. U. z 2016 r., poz. 1610).

Tych osób nie można eksmitować bez wskazania lokalu socjalnego.

Kilkanaście lat temu, czyli jeszcze zanim popularne stały się kredyty hipoteczne pod zakup mieszkania, Sąd Najwyższy analizując ten problem doprecyzował, że wymienione grupy osób są objęte ochroną, o ile korzystają z lokalu na podstawie innej niż prawo własności (uchwała SN z 15 listopada 2001 r., sygn. III CZP 66/01, opubl. OSNC z 2002 r. Nr 9, poz. 109). O tym, że właściciel lokalu nie jest najemcą w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie praw lokatorów, wypowiedział się Sąd Najwyższy także w wyroku z dnia 26 lipca 2004 r., sygn. akt V CA 1/04 oraz w postanowieniu z dnia 3 czerwca 2011 r., sygn. akt III CKS 330/10.

To oznacza, że jeśli ktoś jest właścicielem mieszkania, to nie ma prawa do lokalu socjalnego (przyznawanego przez sąd) nawet w przypadku, gdy jego sytuacja życiowa i materialna uległa drastycznemu pogorszeniu i nie pozwala na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych we własnym zakresie, a zadłużenie kredytowe lokalu niekiedy (mimo wielu lat spłat) przewyższa jego aktualną wartość rynkową.

To dlatego jeśli właściciel nie spłaca kredytu, bank- wierzyciel może takie mieszkanie zlicytować, a dłużnik, bez względu na aktualną sytuację życiową i materialną, nie może z mocy prawa liczyć na lokal socjalny.

Nowy właściciel, który kupił mieszkanie na licytacji, ma prawo do przejęcia lokalu na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (stosownie do art. 791 § 2 k.p.c. tytuł wykonawczy zobowiązujący do wydania nieruchomości upoważnia do prowadzenia egzekucji nie tylko przeciw dłużnikowi, lecz także przeciwko jego domownikom, krewnym i innym osobom reprezentującym jego prawa).

W takim przypadku sąd nie bada (jak to ma miejsce w przypadku osób legitymujących się statusem lokatora), czy z uwagi na sytuację materialną czy rodzinną zachodzą przesłanki do otrzymania lokalu socjalnego.

Jeśli osoba zobowiązana do opróżnienia i wydania lokalu nie uczyni tego dobrowolnie, to wkracza komornik w trybie art. 1046 k.p.c. : albo usuwa dłużnika do innego lokalu, którym ten dłużnik dysponuje, albo czeka – ale nie dłużej niż pół roku - aż gmina wskaże lokal tymczasowy. Po upływie tego terminu po prostu usuwa dłużnika do noclegowni albo schroniska. Następnie powiadamia gminę, że dłużnik potrzebuje tymczasowego pomieszczenia.

- Biorąc pod uwagę powyższe zwracam się do Pana Ministra o informację, czy zauważa Pan Minister przedstawiony problem i czy prowadzi prace legislacyjne zmierzające do uregulowania przedmiotowych kwestii – pisze Rzecznik Praw Obywatelskich.

Rzecznik pisze do Prezydenta w sprawie ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, która umożliwia eksmisję na bruk

Data: 2017-08-08

- Moje wątpliwości budzą uregulowania  związane  z rozwiązaniem umowy najmu wskutek upływu terminu wypowiedzenia i brak jakiejkolwiek ochrony najemcy przed bezdomnością – pisze Adam Bodnar w wystąpieniu do Prezydenta RP w sprawie ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Dokument czeka obecnie na podpis głowy państwa.

Celem ustawy jest  zwiększenie podaży dostępnych nieruchomości pod budownictwo mieszkaniowe, w szczególności przez wykorzystanie nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa oraz budowy dostępnych mieszkań na wynajem (w tym z opcją stopniowego uzyskiwania własności przez najemcę).

Ustawa reguluje bardzo obszerną materię i wiele skomplikowanych zagadnień z różnych dziedzin. Jednak największe obawy opinii publicznej, organizacji pozarządowych zajmujących się przeciwdziałaniem bezdomności i samego RPO wzbudza brak zapewnienia ochrony najemców mieszkań wynajmowanych w ramach tzw. najmu instytucjonalnego.

Zastrzeżenia, co do najmu instytucjonalnego

Z uzasadnienia projektu ustawy o KZN wynika, że najem instytucjonalny zawiera zasadnicze elementy podobne do rozwiązań przewidzianych dla funkcjonującego obecnie najmu okazjonalnego, którego zakres zostanie ograniczony jedynie do lokali osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej w zakresie wynajmowania lokali. Natomiast w przypadku najmu instytucjonalnego wynajmującym będzie wyłącznie podmiot prowadzący działalność gospodarczą w tym zakresie.

Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie praw lokatorów do umowy najmu instytucjonalnego lokalu załącza się oświadczenie najemcy w formie aktu notarialnego, w którym zgadza się na to, że  podda się egzekucji i zobowiąże się do opróżnienia lokalu w określonym terminie, oraz że przyjmuje do wiadomości, że jeśli znajdzie się w takiej sytuacji to prawo do lokalu socjalnego ani pomieszczenia tymczasowego mu nie przysługuje.

Zgodnie z przyjętymi przez ustawodawcę rozwiązaniami, jeśli po rozwiązaniu umowy najmu wskutek upływu okresu wypowiedzenia i po skutecznym doręczeniu żądania opróżnienia lokalu najemca nie opróżni lokalu w wyznaczonym terminie, to właściciel lokalu składa do sądu wniosek o nadanie klauzuli wykonalności złożonemu wcześniej oświadczeniu w formie aktu notarialnego.  

W takiej sytuacji sąd (na posiedzeniu niejawnym – art. 766 k.p.c.) nadaje klauzulę wykonalności, która stanowi podstawę do podjęcia przez komornika działań zmierzających do opróżnienia lokalu i wydania go wierzycielowi. W tym przypadku sąd nie orzeka eksmisji i nie bada (jak to ma miejsce w innych stosunkach najmu), czy zachodzą przesłanki do otrzymania lokalu socjalnego przez osobę zobowiązaną do opuszczenia lokalu. W ogóle nie dochodzi do merytorycznego badania tych kwestii w trybie procesu sądowego.

Dodać także należy, że w myśl znowelizowanego omawianą ustawą art. 25d pkt 4 ustawy o ochronie praw lokatorów, jeżeli dłużnik został zobowiązany do opróżnienia lokalu zajmowanego na podstawie umowy najmu instytucjonalnego, nie przysługuje mu prawo do tymczasowego pomieszczenia. A zatem przymus opróżnienia lokalu może być przez komornika sądowego zrealizowany do noclegowni bądź schroniska dla bezdomnych.

Nie ulega wątpliwości, że okres najmu instytucjonalnego, z założenia ustawodawcy,  trwa bardzo długo (15 czy nawet 30 lat). W związku z tym, w tak długim okresie czasu nie można przewidzieć, czy sytuacja najemcy (zdrowotna, rodzinna, itd.) nie ulegnie trwałej i radykalnej zmianie (pogorszeniu) i czy nie spowoduje to niemożności opłacania należnego czynszu, co skutkować będzie  wypowiedzeniem umowy najmu  przez operatora mieszkaniowego (art. 83 ust. 2 ustawy o KZN) lub wynajmującego (art. 19j ustawy o ochronie praw lokatorów).

- Nie do zaakceptowania jest - w mojej ocenie - przyjęta regulacja, zgodnie z którą sytuacja życiowa najemcy nie będzie podlegała ocenie żadnego organu, w tym przede wszystkim sądu i w konsekwencji zostanie on usunięty przez komornika (zgodnie z regulacją art. 1046 § 51 k. p. c.) do noclegowi, schroniska lub innej placówki zapewniającej miejsca noclegowe, wskazanej przez gminę właściwą ze względu na miejsce położenia lokalu podlegającego opróżnieniu), a więc pozbawiony lokalu mieszkalnego i faktycznie bezdomny. Nie można wykluczyć sytuacji, że powyższe konsekwencje dotkną grupy osób objętych dotąd szczególną ochroną przed bezdomnością (wymienionych w art. 14 ust. ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów), w stosunku do  których sąd nie może orzec o braku uprawnień do lokalu socjalnego, a więc m. in. kobiet w ciąży, małoletnich, niepełnosprawnych, obłożnie chorych – podkreśla w swoim wystąpieniu Rzecznik Praw Obywatelskich.

Wątpliwości, co do zgodności przyjętych rozwiązań z Konstytucją  RP 

Przyjęte rozwiązania, związane z brakiem jakiejkolwiek ochrony najemcy przez bezdomnością, budzą szczególne wątpliwości przy najmie instytucjonalnym lokali realizowanym w ramach Programu „Mieszkanie +”.  Wprawdzie odbiorcy programu nie zostali precyzyjnie wskazani przez ustawodawcę, ale z uzasadnienia projektu ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości (druk sejmowy nr 1726) oraz ze stenogramu dyskusji odbytej w Senacie w dniu 26 lipca 2017 r., wynika, że najem lokali w trybie wskazanym w ustawie o KZN przeznaczony jest dla osób o dochodach uniemożliwiających obecnie nabycie lub wynajęcie mieszkania na zasadach komercyjnych –  także osób nieposiadających zdolności kredytowej.

Natomiast  art. 56 ust. 3 pkt 1 ustawy o KZN stanowi, że prawo pierwszeństwa zawarcia umowy najmu przysługuje w sytuacji gdy  członkowie gospodarstwa domowego osoby ubiegającej się o najem osiągają względnie niższe dochody.

Ponadto kryteriami pierwszeństwa zawarcia umowy najmu są,  zgodnie art. 56 ust. 3 ustawy o KZN,  m.in.: posiadanie przez osoby ubiegające się o najem lokalu co najmniej jednego dziecka bądź też dziecka legitymującego się orzeczeniem o umiarkowanym lub znacznym stopniem niepełnosprawności, ukończony 65 rok życia osoby ubiegającej się o najem, legitymowanie się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. 

Niewątpliwie większość wskazanych wyżej kategorii osób należy jednocześnie do tych grup lokatorów, którym na podstawie obowiązującego aktualnie art. 14 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów przysługiwałoby prawo do otrzymania lokalu socjalnego orzeczonego przez sąd w wyroku sądowym nakazującym eksmisję.

Dlatego też pozbawienie tej grupy osób - najemców lokali w trybie najmu instytucjonalnego realizowanego w ramach Programu „Mieszkanie +” możliwości zbadania ich  sytuacji pod kątem uprawnień do otrzymania lokalu socjalnego i pozbawienie ich uprawnień do otrzymania pomieszczenia tymczasowego stanowi naruszenie postanowień art. 75 Konstytucji RP, nakładającego na władze publiczne obowiązek przeciwdziałania bezdomności. Pominięcie w omawianych regulacjach minimalnych standardów chroniących osoby eksmitowane z mieszkania przed bezdomnością, może ponadto prowadzić do naruszenia godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP).

- Wspomniane przepisy mogą stać się wręcz swoistą „pułapką prawną” dla omawianej grupy osób, zwłaszcza z uwagi na to, że oszacowanie ryzyka istotnej zmiany sytuacji materialnej, zdrowotnej, rodzinnej w perspektywie 30 lat  trwania umowy najmu jest po prostu niemożliwe. To zaś powoduje, iż omawiane regulacje budzą moje wątpliwości także z punktu widzenia zasad sprawiedliwości społecznej, o  jakich mowa w art. 2 Konstytucji RP – podkreśla Adam Bodnar.

Zastrzeżenia, co do trybu uchwalenia ustawy

W wystąpieniu do Prezydenta RP Rzecznik zwraca też uwagę na niezwykle szybki  tryb uchwalenia przez Sejm i przyjęcia przez Senat ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o Krajowym Zasobie Nieruchomości.  Rządowy projekt ustawy (druk nr 1726) – liczący 141 artykułów i wprowadzający istotne zmiany do 8 innych ustaw - wpłynął do Sejmu w dniu 12 lipca 2017 r., a w dniu 20 lipca 2017 r. odbyły się wszystkie III czytania tego projektu i uchwalenie ustawy. Zaś w dniu 27 lipca 2017 r. ustawa została przyjęta bez poprawek przez Senat.

Analiza procesu legislacyjnego wskazuje, że przedmiotowy projekt rządowy, w zakresie regulacji związanych z najem lokali oraz wprowadzeniem do obrotu prawnego nowej instytucji najmu instytucjonalnego, nie był poddany konsultacjom publicznym, w tym w szczególności konsultacjom z organizacjami zajmującymi się ochroną praw lokatorów.

- W kierowanych do mnie wystąpieniach organizacje te wskazują, że nie miały wiedzy o projektowanych regulacjach i nie miały możliwości się z nimi zapoznać ani też zgłosić swoich uwag. O przepisach pozwalających profesjonalnym wynajmującym na pozbycie się najemcy z lokalu bez uzyskania przez niego innego lokalu dowiedzieli  się dopiero po uchwaleniu ustawy przez Sejm, a podjęte przez nich działania na etapie rozpatrywania ustawy przez Senat nie przyniosły rezultatu – zaznacza RPO.

Ponadto, jak wynika z analizy materiałów dostępnych na stronach internetowych: Rządowego Centrum Legislacji, Sejmu RP oraz Senatu RP, istniał wcześniejszy projekt ustawy z dnia  15 grudnia 2016 r. , który nosił tytuł „ustawa o Narodowym Funduszu Mieszkaniowym i przekazywaniu Nieruchomości Skarbu Państwa na cele mieszkaniowe”. Został on poddany szerokim konsultacjom (w tym z organizacjami pozarządowymi) ale nie zawierał jeszcze wtedy  żadnych regulacji związanych z najmem lokali. Dopiero kolejna wersja projektu, z dnia 20 kwietnia 2017r. , która powstała już po etapie tychże konsultacji, wprowadziła do ustawy m.in. zmiany w ustawie o ochronie praw lokatorów, w tym cały nowy rozdział 2b o najmie instytucjonalnym.

Warto także wskazać, że uzasadnienie projektu ustawy skierowanego do Sejmu nie zawiera w swej treści uzasadnienia dla wprowadzenia tej zupełnie nowej instytucji prawnej, a zwłaszcza nie zawiera uzasadnienia powodów, dla których najemców instytucjonalnych pozbawiono choćby elementarnej ochrony przed bezdomnością w przypadku rozwiązania umowy najmu instytucjonalnego na skutek jej wypowiedzenia przez właściciela lokalu.

W tej sytuacji Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Prezydenta RP o wnikliwe rozważnie przedstawionych uwag i uwzględnienie podniesionej argumentacji przed podjęciem decyzji o zasadności podpisania ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości w jej obecnym kształcie.

Powstaną schroniska dla bezdomnych świadczące usługi opiekuńcze – zapowiada Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Data: 2017-08-07

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiedziało poszerzenie katalogu placówek dla osób bezdomnych o schronisko z usługami opiekuńczymi. To rozwiązanie powinno przyczynić się do rozwiązania (powstałego  po wejściu w życie art. 48a ust. 5 ustawy o pomocy społecznej) problemu braku możliwości udzielania w schroniskach pomocy niesamodzielnym osobom bezdomnym. Ponadto obecnie działające placówki będą miały dodatkowy czas na dostosowanie się do wynikających z przepisów wymogów.

Przewidziany w ustawie termin dostosowania tych placówek do standardów w znacznej części upłynął przed wydaniem rozporządzenia określającego nowe standardy. Brak odpowiedniego czasu na dostosowanie placówek do nowych wymogów w oczywisty sposób stanowił zagrożenie dla sytuacji bytowej osób bezdomnych, które wskutek niedostosowania placówek do nowych standardów mogłyby być pozbawione opieki zapewnianej im do tej pory przez dotychczas funkcjonujące placówki.

Zapowiedź takiej zmiany do nowelizacji ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej znalazła się w wykazie prac legislacyjnych rządu. Obecnie przepisy ustawy przewidują trzy typy placówek dla bezdomnych: noclegownię, schronisko i ogrzewalnię. Jako odrębna jednostka ma być do nich dodane schronisko dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi. Będzie przeznaczone dla osób, które ze względu na wiek, chorobę lub niepełnosprawność wymagają częściowej pomocy, ale nie potrzebują usług świadczonych przez placówkę całodobowej opieki (np. dom pomocy społecznej).

Oba te rozwiązania wychodzą naprzeciw postulatom Rzecznika Praw Obywatelskich i Komisji Ekspertów do spraw Przeciwdziałania Bezdomności, przedstawionym m.in. w wystąpieniach Rzecznika z dnia 11 kwietnia 2016 r. i dnia 17 stycznia 2017 r. i omawianych szeroko na  także  posiedzeniach Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności w dniach 25 lutego 2016 r.  i  23 marca 2017 r.

Ministerstwo odpowiada RPO w sprawie zapewnienia schronienia i wsparcia dla bezdomnych matek z dziećmi

Data: 2017-08-07

Ministerstwo odpowiada RPO w sprawie zapewnienia schronienia i wsparcia dla bezdomnych matek z dziećmi

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziało na wystąpienie RPO w sprawie zapewnienia schronienia i wsparcia dla bezdomnych matek z dziećmi, szczególnie w kontekście niewystarczającej ilości domów dla matek z małoletnimi dziećmi.

Przedstawicielka ministerstwa przypomniała, że wyspecjalizowanymi placówkami świadczącymi usługi dla matek z dziećmi są domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży. Obecnie w Polsce funkcjonuje 26 takich placówek.

Bezdomne matki z dziećmi i ciężarne kobiety mogą również uzyskać wsparcie w ośrodkach interwencji kryzysowej lub specjalistycznych ośrodkach wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie.

W odpowiedzi na wystąpienie RPO  wskazano również, że schroniska dla bezdomnych mają co prawda charakter uniwersalny i ustawa nie zabrania przebywania w nim bezdomnych matek z dziećmi, jednak przebywanie dzieci w tego typu placówkach nie powinno mieć charakteru długotrwałego i powinno dotyczyć tylko sytuacji szczególnych.

Standardy przewidziane dla schronisk dla osób bezdomnych są niższe niż standardy wyspecjalizowanych placówek przeznaczonych do udzielania wsparcia samotnym matkom z dziećmi. Domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży świadczą bowiem usługi o charakterze interwencyjnym, bytowym, opiekuńczo-wspomagającym (w tym np. pomoc psychologiczną czy pomoc dla dzieci).

Przedstawicielka resortu rodziny, pracy i polityki społecznej poinformowała też, że w ostatnim ogólnopolskim badaniu liczby osób bezdomnych przeprowadzonym w nocy z 8 na 9 lutego 2017 r. zdiagnozowano 1 201 bezdomnych dzieci, z czego w schroniskach dla osób bezdomnych przebywało wówczas 339 dzieci, co stanowiło 28,2 proc. ogółu zdiagnozowanych w trakcie badania dzieci.

Podkreśliła również, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie zakazywało przyjmowania matek z dziećmi do schronisk dla osób bezdomnych. W piśmie z dnia 31 marca 2017 r. skierowanym do wojewodów wskazało jedynie, że właściwymi placówkami, które powinny udzielać wsparcia matkom z małoletnimi dziećmi oraz kobietom w ciąży są domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży oraz specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie.

Ponadto, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie wyznaczyło terminu dostosowania schronisk dla bezdomnych matek z dziećmi do standardów odpowiadających domom dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży. Jeśli bowiem placówka do tej pory działała jako schronisko dla matek z dziećmi, nie oznacza to, że placówka ma zostać zamknięta. Może ona nadal działać, ale w zależności od faktycznie prowadzonej działalności i od tego, czy realizuje swoje zadanie na podstawie ustawy o pomocy społecznej ze środków publicznych - powinna działać zgodnie z normami obowiązującymi dla danego typu placówki.

Przedstawicielka resortu zaznaczyła także, że w związku z Programem kompleksowego wsparcia dla rodzin „Za życiem” wprowadzono możliwość: finansowego wsparcia zadania własnego powiatu w zakresie rozwoju sieci domów dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, utworzenia nowych domów oraz dofinansowania obecnie istniejących.

Z informacji wynika, że w tym celu 1 czerwca 2017 r. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zwróciło się do wojewodów o rozeznanie potrzeb finansowych w tym zakresie i zgłoszenie propozycji dofinansowania.

Czy wielodzietnej rodzinie z pustostanu uda się uzyskać mieszkanie? Rzecznik pomaga

Data: 2017-08-02

Interesanci RPO są rodziną wielodzietną. Wychowują dzieci z niepełnosprawnościami. Zajęli jeden z pustostanów w gminie, ponieważ trzeba bardzo długo czekać na przydział lokalu komunalnego. Mieszkanie samodzielnie wyremontowali i ponoszą opłaty za bezumowne korzystanie z lokalu.

Mają jednak sprawę o eksmisję. Interesanci chcieli zawrzeć z gminą ugodę. Przecież regularnie, tak jak dotychczas, będą ponosić opłaty za mieszkanie. Gmina mówi im, żeby pieniądze z 500+ przeznaczyli na najem lokalu mieszkalnego na wolnym rynku. Jednak interesanci wydają te pieniądze na potrzeby dzieci. Koszty te z powodu ich niepełnosprawności są bardzo wysokie.

Rodzina jest w trudnej sytuacji. Dlatego poprosili Rzecznika o pomoc.

Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO w Katowicach napisało więc wniosek do Prezydenta Miasta, aby ponownie zbadał sytuację i rozważył możliwość zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych rodziny.

BPK.7214.3.2017

Rada Miejska w Kowarach zmienia zasady wynajmu lokali po interwencji Rzecznika.

Data: 2017-07-24

Rzecznik napisał do władz miasta w konkretnej sprawie. Chodziło o zamianę mieszkań komunalnych i przydzielenie większego lokalu. Zarzuty skarżącej nie potwierdziły się. (BPW.7210.2.2017)

Jednak dzięki interwencji Rzecznika poprawiono zasady najmu lokali komunalnych, poinformował Przewodniczący Rady Miejskiej w Kowarach. Z uchwały Nr XXIV/128/04 29.09.2004r. w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu Gminy Kowary wykreślono dwa zapisy.

Wedle uchwały zawarcie umowy najmu lokalu komunalnego było uzależnione od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu.

Jest to sprzeczne z ustawą o ochronie lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Przepisy te uzależniają najem jedynie od sytuacji dochodowej i pozostawania członkiem wspólnoty samorządowej, mającym niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe. Rada Gminy nie miała prawa wykluczyć z kręgu uprawnionych do ubiegania się o wynajem mieszkania komunalnego osób, które posiadają tytuł prawny do innego lokalu (np. uzasadnienie wyroku WSA w Gorzowie Wlkp. z dnia 28.03.2012 r.)

Z kolei § 25 uchwały naruszał konstytucyjną zasadę równości obywateli. Zgodnie z nim, wynajmujący mógł zawrzeć umowę najmu lokalu stanowiącego własność miasta z osobami, które nie wstąpiły w stosunek najmu po śmierci najemcy, jeżeli zamieszkiwały w nim przez okres 10 lat. Stawiał on osobom objętym zakresem jego regulacji dodatkowy wymóg zamieszkiwania w lokalu przez okres 10 lat. Takie kryterium nie istniało natomiast w przypadku ubiegających się o lokal mieszkalny wyłącznie na podstawie § 10 Uchwały. Sytuacja ta była całkowicie niezrozumiała i nie znajdowała żadnego uzasadnienia.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie sytuacji podatkowej tzw. ofiar ulgi meldunkowej

Data: 2017-07-18

Wskazany problem dotyczy osób, które nabyły nieruchomość w latach 2007-2008, następnie ją sprzedały przed upływem pięciu lat od daty nabycia i nie dopełniły warunku formalnego w postaci złożenia oświadczenia o zameldowaniu w lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy.

W stosunku do takich osób organy kwestionują prawo do zwolnienia i domagają się od nich uiszczenia zaległego podatku. Postępowania podatkowe wszczynane są tuż przed upływem terminu przedawnienia, co dodatkowo oznacza konieczność zapłaty narosłych odsetek.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich przepisy w zakresie oświadczenia o zameldowaniu były nieprecyzyjne. Nie przewidywały wzoru, czy też formularza takiego oświadczenia, które byłyby ogólnie dostępne dla podatników w placówkach urzędów skarbowych. W swoich skargach obywatele podnosili, że wiedzieli o tym obowiązku, niejednokrotnie byli wprowadzani w błąd przez notariuszy, a także pracowników urzędów skarbowych, którzy zapewniali ich o braku konieczności przedstawienia takiego oświadczenia.

Rzecznik nie może zaakceptować stanowiska, zgodnie z którym z przyczyn wyłącznie formalnych obywatele utracili prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej, pomimo tego, że w rzeczywistości byli zameldowani w danym lokalu przez wymagany przez ustawę czas. Sam fakt zameldowania w danym w budynku lub lokalu na pobyt stały jest okolicznością, która może być w każdym czasie zweryfikowana na podstawie dokumentu urzędowego, wystawianego przez organ gminy lub miasta. Dodatkowo wskazać należy, że także organ podatkowy może we własnym zakresie pozyskać dane z rejestru PESEL.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska wobec poruszonego problemu, w szczególności o wskazanie czy istnieje możliwość weryfikacji bardzo restrykcyjnego stanowiska organów w sprawie wymogu złożenia oświadczenia potwierdzającego okoliczność zameldowania w lokalu oraz podjęcia przez resort innych działań, zmierzających do wzmocnienia sytuacji podatkowej tzw. ofiar ulgi meldunkowej.

Rzecznik w sprawie ograniczenia obrotu lokalami spółdzielczymi w sytuacji braku tytułu prawnego spółdzielni do gruntu

Data: 2017-07-05

W stałym zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje problem dotyczący sytuacji prawnej obywateli, którzy w przeszłości uzyskali spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego w budynku posadowionym na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym, tj. na gruncie, do którego spółdzielni mieszkaniowej nie przysługuje prawo własności, ani prawo użytkowania wieczystego. Mimo dalekosiężnych skutków społecznych i prawnych, jakie wynikają z braku tytułu prawnego spółdzielni mieszkaniowej do gruntu pod budynkami spółdzielczymi, do chwili obecnej ustawodawca nie podjął działań legislacyjnych zmierzających do uregulowania sytuacji prawnej omawianej grupy osób.

Do Biura Rzecznika wciąż wpływają liczne skargi od obywateli, a także od spółdzielni mieszkaniowych, w których problem ten jest podnoszony w różnych aspektach. Skarżący wskazują, że nie mogą zbyć, ani zamienić swoich mieszkań, mimo iż ustawodawca ukształtował spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu jako prawo zbywalne (ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych).

Podkreślają, że nie są w stanie przewidzieć, jak długo jeszcze potrwa taki stan. Skarżą się, że mimo różnych, nierzadko tragicznych okoliczności życiowych, powodujących konieczność zmiany miejsca zamieszkania, zmuszeni są pozostać w dotychczas zajmowanych lokalach. Obywatele skarżą się również, że w ramach tej samej spółdzielni mieszkaniowej funkcjonują prawa spółdzielcze „lepsze” – bo ustanowione w budynku posadowionym na gruncie o uregulowanym stanie prawnym, i „gorsze” – znajdujące się na gruncie, do którego spółdzielni mieszkaniowej nie służy tytuł prawnorzeczowy. Stan taki oceniają jako krzywdzący i niesprawiedliwy.

Zdaniem Rzecznika zachodzi potrzeba podjęcia przez ustawodawcę pilnych działań legislacyjnych w celu rozwiązania opisanego problemu. Skoro ustawodawca dopuścił w przeszłości prawną możliwość ustanawiania spółdzielczych praw do lokali także w sytuacji braku uregulowania tytułu prawnego spółdzielni do gruntu pozostającego w jej władaniu i zakładania dla takich praw ksiąg wieczystych, a następnie tolerował ten stan przez wiele lat, to na ustawodawcy spoczywa teraz obowiązek uporządkowania sytuacji prawnej w omawianym zakresie.

Brak uregulowania tytułu prawnego części spółdzielni mieszkaniowych do będących w ich władaniu gruntów zabudowanych budynkami spółdzielczymi wynika nie tylko z opieszałości ich organów statutowych, ale często jest powodowane czynnikami zewnętrznymi, na które organy te nie mają wpływu.

Ponadto, w sytuacji, gdy wiele spółdzielni do chwili obecnej nie uregulowało jeszcze tytułu prawnego do gruntów, a proces regulacji stanu prawnego gruntów przebiega bardzo długo, tym bardziej pożądana wydaje się interwencja ustawodawcy. Niepodjęcie jakichkolwiek działań w omawianym zakresie oznacza tolerowanie przez ustawodawcę sytuacji, w której omawiana grupa obywateli – nie ze swojej winy – zmuszona jest do ponoszenia niekorzystnych skutków prawnych stanów, które w dużej mierze są efektem zaniechań legislacyjnych w minionych latach. Stan taki narusza zaufanie obywateli do państwa i stanowionego prawa i nie może być akceptowany w praworządnym państwie.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz o rozważenie potrzeby pilnego podjęcia działań legislacyjnych w omawianym zakresie.

RPO: Nie powinno się obciążać za nielegalny pobór paliw lub energii z powodu uszkodzonego urządzenia pomiarowego

Data: 2017-05-31

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje skargi od odbiorców paliw lub energii, którzy podnoszą, że zostali bezzasadnie obciążeni odpowiedzialnością za uszkodzenie urządzenia pomiarowego, a w konsekwencji wysokimi opłatami z tytułu nielegalnego poboru paliw lub energii na rzecz przedsiębiorstw energetycznych.

Treść powyższych skarg oraz analiza orzecznictwa sądów cywilnych w tego typu sprawach skłaniają do wniosku, że obowiązujące uregulowania prawne w zakresie odpowiedzialności z tytułu nielegalnego poboru paliw lub energii pozostawiają odbiorców bez właściwej ochrony prawnej. Są oni pozbawieni możliwości uwolnienia się od zarzutu nielegalnego poboru paliw lub energii oraz od odpowiedzialności finansowej w razie stwierdzenia przez przedstawicieli przedsiębiorstwa uszkodzenia urządzenia pomiarowego.

Stwierdzenie przez pracowników przedsiębiorstwa energetycznego uszkodzenia licznika np. jego zarysowania czy wgniecenia skutkuje pasmem problemów. Przedsiębiorstwo energetyczne kieruje do odbiorcy paliw lub energii żądanie uiszczenia opłaty obliczonej zgodnie z taryfą wskazując, że miała miejsce ingerencja w układ pomiarowo-rozliczeniowy, która mogła mieć wpływ na zafałszowanie pomiarów. Spory pomiędzy przedsiębiorstwami energetycznymi a odbiorcami, w szczególności spory dotyczące rozliczeń, również z tytułu nielegalnego poboru paliw lub energii, są sporami cywilnoprawnymi, poddanymi pod rozstrzygnięcie sądów powszechnych. Należności z tytułu opłaty, stwierdzone prawomocnym wyrokiem sądu podlegają ściągnięciu w trybie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. Najczęściej przedsiębiorstwa żądają od odbiorcy opłaty za nielegalny pobór paliw lub energii w wysokości wynikającej z obowiązującej taryfy. Wysokość tej opłaty jest oderwana od wielkości szkody rzeczywistej, poniesionej przez przedsiębiorstwo.

Odbiorcy paliw lub energii napotykają problemy w dowodzeniu swoich racji i nie mogą doprowadzić do zwolnienia się z odpowiedzialności za uszkodzenie licznika. Ponadto, obciążani są opłatami z tytułu nielegalnego poboru nawet wówczas, gdy nie można ustalić, kiedy powstało uszkodzenie licznika. Ich odpowiedzialność jest rozciągana na okres, gdy użytkownikiem nieruchomości i odbiorcą paliw lub energii była inna osoba (np. poprzedni właściciel nieruchomości, spadkodawca).

W ocenie Rzecznika trudności dowodowe nie powinny uzasadniać obciążania odbiorcy wszelkim ryzykiem związanym z funkcjonowaniem układu pomiarowo-rozliczeniowego. Prawa i interesy odbiorców paliw lub energii nie są obecnie wystarczająco chronione i wymagają wzmocnienia. Odpowiedzialność z tytułu nielegalnego poboru energii, która skutkuje obciążeniem finansowym, powinna opierać się na jasno określonych przesłankach, które mogą zostać udowodnione. Stan prawny nie powinien stwarzać luzów interpretacyjnych, które w efekcie prowadzą do obciążania odbiorców odpowiedzialnością finansową, na podstawie domniemań faktycznych, często tylko z powodu wykrycia uszkodzenia licznika.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz zainicjowanie działań legislacyjnych w kierunku zmiany aktualnego stanu prawnego.

 

W Warszawie uruchomiono mobilną łaźnię dla bezdomnych

Data: 2017-05-31

W Warszawie przy ul. Wenedów( koło mostu Gdańskiego) uruchomiono pierwszą mobilną łaźnię dla osób bezdomnych. Mogą w niej wziąć prysznic, skorzystać z toalety, przyborów do golenia oraz usług fryzjerskich. Dostaną tam też nowe ubrania. Łaźnia jest przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. Na zlecenie miasta prowadzi ją Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej.

O stworzenie tego typu miejscu od dawna apelował Rzecznik Praw Obywatelskich. Problem jest poważny ponieważ według szacunków ratusza w Warszawie jest ok. 2700 bezdomnych. Miasto zapewnia im 1438 miejsc w noclegowniach. Jednak około 25 proc. deklaruje, że mieszka na ulicy.

Mobilna łaźnia to projekt pilotażowy. Miasto chce sprawdzić, jakie jest zapotrzebowanie na tego typu punkty i gdzie są najbardziej potrzebne, dlatego w przyszłości łaźnia będzie zmieniać lokalizację.

O poprawianiu samorządu, czyli naszej wspólnoty. Spotkanie regionalne RPO w Płocku

Data: 2017-05-25

- To pracowity okres dla Rzecznika. Uchwalana jest właśnie reforma sądownictwa, mamy sprawę tragicznej śmierci Igora Stachowiaka, który – jak wszystko na to wskazuje – był torturowany przez funkcjonariuszy policji. To jednak dla mnie bardzo ważne, że mogę się z Państwem dzisiaj spotkać – powiedział Adam Bodnar na spotkaniu regionalnym w Płocku. – Co u Państwa słychać, co nie działa, co trzeba poprawić?

Na spotkanie regionalne w Płocku do Centrum Organizacji Pozarządowych w Urzędzie Miasta przyszło 40 osób, w tym przedstawiciele Rady ds. Równego Traktowania, Rady Seniorów, Rady Młodzieżowej i funduszu grantowego dla miasta. Zebrani zgłaszali różne problemy, na wzajem się uzupełniali, pokazywali, z jak skomplikowanymi zjawiskami i sprawami przyszło się im mierzyć.

Prawo nie jest egzekwowane. Ochrona środowiska

  • Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie reaguje na to, że w mieście organizuje się bardzo głośne koncerty. Wszystkie normy hałasu są przekraczane.

RPO: Hałas w miastach jest nie tylko Państwa problemem. Nie ma zasad włączania mieszkańców w podejmowanie decyzji. Rzecznik występował już w sprawie uregulowania norm hałasu przy okazji imprez masowych i dostał obietnicę, że coś się w tych przepisach zmieni.

  • Działająca w Płocku petrochemia zbyt małą wagę poświęca zanieczyszczeniu środowiska, a kwestia przeprowadzania rzetelnych kontroli może być dyskusyjna. Normy nie przewidują wychwytywania jednorazowych, ale bardzo uciążliwych dla ludzi emisji zanieczyszczeń.

RPO: Tu, w Płocku, jesteście Państwo dobrze zorganizowani. Możecie formułować postulaty, bronić się – i tu Rzecznik może Was wspierać. Dlatego przekażcie zebraną wiedzę i dokumenty Rzecznikowi. I koniecznie zadawajcie Państwo pytania w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej (pomóc może poradnik, który na zeszłotygodniowe spotkanie organizacji pozarządowych działających na terenach wiejskich w Marózie koło Olsztynka przygotowała organizacja Watchdog Polska)

– Czy w Płocku jest organizacja, która się tym zajmuje? – pytał Adam Bodnar.

– Powstał Płocki Projekt Onkologiczny, ale bez wsparcia finansowego ciężko coś zrobić

My, nasz samorząd i władze samorządowe

  • Nasza organizacja chciałaby kontrolować inwestycje prowadzone przez samorząd (modernizację boiska osiedlowego stworzonego przez mieszkańców i przekazanego gminie), ale odpowiedziano nam, że nie jesteśmy „stroną”, a poza tym zrobimy sobie krzywdę chodząc po wykopach. A przecież chodzi o projekt, w który zaangażowani byli mieszkańcy

RPO: W tej sprawie należałoby poznać więcej szczegółów. Zawsze powinni też Państwo pamiętać, że na to co dzieje się w mieście macie wpływ oddając swój głos w wyborach.

- Opisana przez Państwa sytuacja wydaje się zupełnie niezrozumiała, sprzeczna z zasadami dobrego rządzenia. To nie wynika z twardych przepisów ale z tego, że sprawując władzę trzeba rozmawiać – dodaje dyr. Barbara Imiołczyk z Biura RPO.

Kiedy uczestnicy spotkania zaczynają dodawać szczegóły, sprawa okazuje się bardziej skomplikowana. Władze samorządowe współpracują z radą osiedla, bo taki mają prawny obowiązek. Tymczasem inne zdanie w sprawie ma stowarzyszenie mieszkańców. Ale – jak podkreśla RPO – to nie zwalania wszystkich z dialogu.

Prawa osób z niepełnosprawnościami, bariery architektoniczne

  • Spotkanie o rewitalizacji osiedla zorganizowane było w budynku, który nie był przystosowany do potrzeb osób poruszających się na wózkach. W Płocku bardzo wiele budynków publicznych nie jest dostosowanych do ich potrzeb.

RPO: A rada ds. równości się tym nie zajmowała?

- Chyba nie za bardzo wiemy, jak się do tego zabrać. Sprawdzić wszystkie budynki?

RPO: Tak, można od tego zacząć. Można też zachęcić miasto, by zamówiło ekspertyzę w organizacji pozarządowej, która specjalizuje się w uniwersalnym projektowaniu. I potem wspólnie porozmawiać o zasadach dostępności – nie tylko dla osób z niepełnosprawnościami, ale i dla seniorów (RPO poleca poradnik przygotowany przez jego ekspertów). Warto wykorzystać wybory samorządowe w 2018 r. Wtedy robi się monitoring dostępności lokali wyborczych dla wyborców z niepełnosprawnościami, a te lokale są przecież głównie w szkołach. Warto uczyć władze samorządowe, że wdrażanie zasad dostępności jest częścią dobrej polityki miejskiej (do tego służy także  ankieta.pelnoprawni.gov.pl/). - Prawo petycji może być wykorzystane do tego, by miasto Płock przyjęło standardy dostępności, by wszystko porządnie sprawdzać na etapie projektowania. W ten sposób przestaniemy wyrzucać pieniądze w błoto - dodaje dyr. Imiołczyk.

Może pomogą dobre wzory z innych miast. Np. pełnomocnika ds. osób z niepełnosprawnościami we Wrocławiu, pana Bartłomieja Skrzyńskiego (pan Skrzyński jest laureatem nagrody RPO im Pawła Włodkowica, wybitnego polskiego prawnika z XV w, który skończył szkołę właśnie w Płocku).

Problem bezdomności

Pada pytanie o standardy, jakie powinny spełniać schroniska i ogrzewalnie dla osób bezdomnych. W ogrzewalni np. nie ma posiłków i nie można tam spać. Czy to jest w porządku?

Płock – jak informują inni uczestnicy spotkania - ma jednak schroniska, aż 30 mieszkań chronionych. W mieście wiele się dzieje w tej sprawie.

RPO mówi, że problemem może być standard ogrzewalni, jednak jej celem nie jest zapewnienie długotrwałego pobytu. To nie to miejsce. Może warto skorzystać z doświadczeń innych organizacji zajmujących się pomocą osobom w kryzysie bezdomności? Na przykład Wspólnoty Sant’Egidio, która w Warszawie przygotowała specjalny poradnik dla osób bezdomnych. 

Komornicy zajmują renty

Emerytury i pensje są chronione przed zajęciami komorniczymi (musi człowiekowi zostać minimum na życie). Nie ma tej granicy w przypadku rent – wychowanek jednej z fundacji, na rencie socjalnej, wrócił z domu dziecka do mieszkania, które zadłużyli jego rodzice. Na życie zostaje mu 300 zł.

RPO: To sprawa na interwencję RPO. I to interwencję systemową. Tylko proszę złożyć nam ten konkretny wniosek.

Działalność gospodarcza

  • Dlaczego prowadząc dwie działalności gospodarcze muszę opłacać za siebie dwie składki zdrowotne. Mówią mi: odpisz sobie od podatku. Tak, ale wysokość tych składek przekracza wysokość podatku.

RPO:  Sprawdzimy, zajmiemy się tym.

Kasacje RPO

  • Ile się w Pana Biurze czeka na odpowiedź na wniosek o kasację? Złożyłem swój wniosek ponad 2 lata temu, decyzji nie ma.

RPO: Tak, to trwa długo. Za długo – i jest to dla nas powodem do wstydu. Rzecznik dostaje jednak 3 tys. wniosków o kasację rocznie. Do każdej takiej sprawy trzeba ściągnąć akta z sądu, zanalizować i podjąć decyzję. Niestety, prawników, którzy się tym zajmują, jest za mało, a parlament nie zgadza się na zwiększenie budżetu RPO na ten cel.

Prawo nie chroni, bo policja nie broni

  • Uczestnicy spotkania przypomnieli o sprawie zakłócenia jednego ze spotkań publicznych poprzez wrzucenie petardy. Sprawa została umorzona (chodziło o spotkanie płockiego KOD z Adamem Michnikiem w marcu tego roku). Zdaniem relacjonujących policja nie zadziałała wystarczająco.

RPO: Rzecznik może przyglądać się standardom postępowania policji. Rozumiem, że powinniśmy zająć się problemem tego, że policja zbyt małą wagę poświęca ochronie uczestników niektórych spotkań i wydarzeń.

Podsumowanie

- To, co dzieje się w kraju, ograniczanie niezależności sędziowskiej, czy kryzys Trybunału Konstytucyjnego to bardzo poważne problemy. Ale nie możemy zamykać oczu na sprawy ludzi – te, które Państwo tu zgłaszacie, a których nie ma w centralnej debacie - powiedział Adam Bodnar.

 

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności

Data: 2017-05-24

24 maja 2017 r. odbyło się kolejne posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności, które poświęcone było dyskusji dotyczącej efektów dotychczasowych działań Komisji oraz omówieniu nowych celów i zamierzeń, a także wypracowaniu strategii szerszego współdziałania Komisji z jednostkami samorządu terytorialnego.

W posiedzeniu Komisji, oprócz rzecznika Adama Bodnara i ekspertów Komisji, wzięli udział również przedstawiciele Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnością oraz Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych, które działają przy RPO.

Z chwilą rozpoczęcia działalności Komisji została stworzona mapa problemów związanych z bezdomnością. W wyniku dyskusji podczas ostatniego posiedzenia eksperci przyznali, że pomimo działań podejmowanych przez Komisję w sprawie zdiagnozowanych w mapie problemów - większość zgłaszanych zastrzeżeń, co do sposobu przeciwdziałania bezdomności, jest nadal aktualna.

W dalszym ciągu wyraźnie rysuje się potrzeba odpowiedniej koordynacji działań w zakresie przeciwdziałania bezdomności pomiędzy poszczególnymi resortami, jak również ułatwienia współpracy pomiędzy zajmującymi się przeciwdziałaniem bezdomności jednostkami administracji rządowej i samorządowej.

Wątpliwości budzi także możliwość dostosowania placówek dla osób bezdomnych do standardów, o których mówi ustawa o pomocy społecznej, gdyż termin na dostosowanie tych placówek liczony jest od momentu wejścia w życie ustawy nowelizującej z dnia 5 sierpnia 2015 r. . Same standardy zostały określone dopiero wydanym 28 kwietnia 2017 r. rozporządzeniu w sprawie standardów noclegowni, schronisk dla osób bezdomnych i ogrzewalni. Niewystarczające w tym kontekście wydają się również środki na świadczenie pomocy dla osób bezdomnych, które od kilku lat pozostają na takim samym poziomie.

Organizacje społeczne zgłaszały również zastrzeżenia do rygorystycznych wymogów co do nazewnictwa placówek dla osób bezdomnych oraz kosztów wymaganych szkoleń specjalizacyjnych z zakresu organizacji pomocy społecznej.

W ocenie ekspertów Komisji ważnym i aktualnym zagadnieniem jest sposób przeciwdziałania bezdomności wśród kobiet i dzieci, w tym także matek z dziećmi. Skala bezdomności tych osób nie jest w pełni zdiagnozowana. W sytuacji niewystarczającej liczby domów dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, a także biorąc pod uwagę wytyczne niepozwalające na zapewnienie im opieki w placówkach dla osób bezdomnych, pojawia się wiele wątpliwości, co do stopnia zaspokojenia potrzeb kobiet i dzieci dotkniętych bezdomnością.

Bardzo aktualnym tematem jest również zwiększenie środków na programy prowadzące do trwałego wyjścia z bezdomności realizowane m.in. w przyjętym przez Radę Ministrów Narodowym Programie Mieszkaniowym.

W ocenie Rzecznika i Komisji bardzo potrzebna jest także zmiana społecznego odbioru osób bezdomnych i powszechnej stygmatyzacji tej grupy osób.

Rozwiązywanie problemów utrudniających przeciwdziałanie bezdomności wymaga także poszukiwania skutecznej współpracy pomiędzy jednostkami administracji rządowej, samorządowej i organizacjami społecznymi działającymi na poziomie lokalnym. Jest wiele miejsc, gdzie taka współpraca bardzo dobrze funkcjonuje. Zdaniem RPO i członków  Komisji należy promować przykłady takiej współpracy i zachęcać do rozwiązywania istniejących problemów w ramach lokalnych „okrągłych stołów” – z udziałem działających lokalnie instytucji i organizacji.

Ochrona praw lokatorów w związku z reprywatyzacją i działaniami właścicieli

Data: 2017-05-22

Sprawa 99-letniej poznanianki, którą nowy właściciel kamienicy postanowił „skłonić” do wyprowadzki.

RPO przyłączył się do sprawy 99-letniej poznanianki, która broniła się w sądzie przed nowym właścicielem kamienicy, w której mieszka od 50 lat. Wystąpiła o ochronę dóbr osobistych i odszkodowanie.

Stan faktyczny

Pani P. mieszkała w kamienicy w centrum Poznania od 1959 r. W 2011 r. dom zyskał nowego właściciela, który postanowił kamienicę wyburzyć i postawić w tym miejscu nowy budynek z lokalami handlowymi i powierzchnią biurową.

Żeby osiągnąć cel, zaczął naciskać na lokatorów, żeby się wyprowadzili. Jak ustalił sąd I instancji, nowy właściciel prowadził w budynku prace utrudniające życie i pogarszające warunki mieszkaniowe lokatorów. Z opuszczonych mieszkań zostały wymontowane drzwi i okna. Zniknęły także drzwi do budynku, w efekcie nasiliły się kradzieże i włamania. Potem klatka schodowa została ostemplowana drewnianymi balami tak, że kiedy po panią P. przyjechało pogotowie, sanitariusze nie byli w stanie wynieść jej z mieszkania na noszach. Na koniec w budynku odcięty został gaz i prąd. Lokatorzy dostali też informację o nakazie rozbiórki budynku, choć inspektorat nadzoru budowlanego takiej decyzji nie wydał.

Stan sprawy

W I instancji sąd uznał część racji pani P., ale właściciel kamienicy się odwołał. Sąd Apelacyjny w Poznaniu oddalił apelację pozwanego

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO

Rozstrzygnięcie może mieć istotne znaczenie dla ochrony praw i poszanowania dóbr osobistych innych lokatorów budynków objętych reprywatyzacją.

Skąd RPO wie o sprawie

Wniosek obywatelki.

Argumenty prawne RPO

Patrz - załącznik

Numer sprawy

IV.7213.4.2015

Sprawa pani Stefanii i grożącej jej eksmisji. Sąd Apelacyjny uwzględnia argumenty RPO

Data: 2017-05-19

Sąd Apelacyjny w Poznaniu oddalił apelację właściciela kamienicy jako oczywiście bezzasadną. Wskazał, że właściciel nękał  99-letnią lokatorkę. Na argumenty, że właścicielowi chodziło o stan techniczny budynku, odpowiedział, że powinien był w pierwszej kolejności zadbać o dobro człowieka - pani Stefanii.

Kamienica w centrum Poznania

99-letnia poznanianka broniła się w sądzie przed nowym właścicielem kamienicy, w której mieszkała od ponad 50 lat. Wystąpiła o ochronę dóbr osobistych i odszkodowanie. W I instancji sąd uznał część jej racji, ale właściciel kamienicy się odwołał. Do sprawy przyłączył się więc po stronie lokatorki Rzecznik Praw Obywatelskich. Dostrzegł bowiem precedensowy charakter sprawy. Jej rozstrzygnięcie może mieć istotne znaczenie dla ochrony praw i poszanowania dóbr osobistych innych lokatorów budynków przejmowanych przez prywatnych właścicieli w celach inwestycyjnych.

Pani P. mieszkała w kamienicy w centrum Poznania od 1959 r. W 2011 r. dom zyskał nowego właściciela, który postanowił kamienicę wyburzyć i postawić w tym miejscu nowy budynek z lokalami handlowymi i powierzchnią biurową.

Żeby osiągnąć cel, zaczął naciskać na lokatorów, żeby się wyprowadzili. Jak ustalił sąd I instancji, nowy właściciel prowadził w budynku prace utrudniające życie i pogarszające warunki mieszkaniowe lokatorów. Z opuszczonych mieszkań zostały wymontowane drzwi i okna. Zniknęły także drzwi do budynku, w efekcie nasiliły się kradzieże i włamania. Potem klatka schodowa została ostemplowana drewnianymi balami tak, że kiedy po panią P. przyjechało pogotowie, sanitariusze nie byli w stanie wynieść jej z mieszkania na noszach. Na koniec w budynku odcięty został gaz i prąd. Lokatorzy dostali też informację o nakazie rozbiórki budynku, choć inspektorat nadzoru budowlanego takiej decyzji nie wydał.

Warto zauważyć – napisał RPO -  że pozwany stopniował dolegliwości wobec pani P., poczynając od działań, które wywodził z uprawnień właściciela, tj. podwyższenia czynszu, kierowania żądań opuszczenia lokalu, informowania o złym stanie technicznym kamienicy oraz zamiarze jej rozbiórki, a w sytuacji, gdy nie doprowadziły one do zmierzonego celu – sięgnął do bardziej wyrafinowanych działań o charakterze szykan, które wywołały w powódce dojmujące poczucie bezradności i lęku związanego z zagrożeniem podstawy egzystencji jaką jest mieszkanie, lęk o własne zdrowie i życie, co w konsekwencji pozbawiło powódkę poczucia bezpieczeństwa i wywołało silny stres.

Wyrzucanie lokatorów zanim zapadną formalne decyzje

Do pogłębienia stanu niepokoju pani P. przyczyniała się, jak zauważa RPO, lekceważąca postawa właściciela , który nie wykonywał nakazów organów inspekcji sanitarnej utrzymania nieruchomości we właściwym stanie sanitarnym, a następnie ignorował nakładane na niego mandaty.

Rzecznik podkreśla, że nie jest tak, że właściciel domu ma całkowicie związane ręce i nie może w miejsce starego budynku postawić nowego. Prawo przewiduje sytuacje opróżnienia budynku mieszkalnego. Warunkiem jest jednak działanie na podstawie ostatecznej decyzji administracyjnej organu nadzoru budowlanego.

Tymczasem właściciel kamienicy, w której mieszkała pani P.,  postawił sobie za cel wyburzenie domu, zanim właściwe instytucje państwa mogły ustalić, czy jest to w ogóle możliwe i czy można eksmitować lokatorów (sąd w końcu powiedział, że w przypadku pani P. nie można). Już wtedy reklamował budowę „nowoczesnego biurowca” („nasza nową inwestycją jest budowa ekskluzywnego biurowca biuro-usługowego w jednej z najlepszych lokalizacji w Poznaniu (500 m od Starego Rynku)(…) Budynek zostanie wykonany w najwyższym standardzie klasy A z inteligentnym systemem sterującym”).

Argumenty pani P. i wyrok w I instancji

Pani P. występując w tej sprawie do sądu napisała w pozwie, że od momentu nabycia nieruchomości przez pozwanego ona i jej bliscy byli poddani przez wiele miesięcy presji i różnorakim szykanom, których celem było opuszczenie przez nich najmowanego lokalu mieszkalnego. Szczególnie dotkliwa jest krzywda niemajątkowa związana z naruszeniem jej dóbr osobistych tj. zdrowia, wolności, godności osobistej i dobrego imienia, a także miru domowego i nietykalności mieszkania.

Sąd Okręgowy w Poznaniu  8 czerwca 2016 r. nakazał pozwanemu, by przeprosił panią P. i zapłacił jej 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Właściciel kamienicy ten wyrok zaskarżył. RPO przyłączył się do sprawy wnosząc o oddalenie jego apleacji.

Wyrok II instancji

Sąd II instancji uznał, ze apelacja pozwanego była całkowicie nieuzasadniona. Zdaniem sądu jednoznacznie doszło do naruszenia dóbr osobistych pani P., między innymi przez powoływanie się na nieprawdziwe fakty w kierowanych do niej pismach (nakaz rozbiórki) czy postawienie stempli budowlanych bez wyraźnej potrzeby. Nawet jeśli zachodziła konieczność zabezpieczenia budynku, w pierwszej kolejności należało zabezpieczyć dobro zamieszkujących w nim osób, stwierdził Sad Apelacyjny w Poznaniu.

Dlaczego RPO przyłącza się do sprawy

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, przystąpienie do postępowania uzasadnione jest potrzebą ochrony praw 99-letniej powódki.  Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje coraz częstsze i bardziej drastyczne przypadki naruszania praw lokatorów, zamieszkujących przez lata w kamienicach będących w zarządzie gmin, po ich przejęciu przez osoby prywatne. U podstawy takich naruszeń leży w większości przypadków chęć szybkiego opróżnienia budynków i zadysponowania lokalami czy też całą nieruchomością na cele komercyjne. Niestety coraz częściej odbywa się to z rażącym naruszeniem praw lokatorów. Zjawisko to zyskało już nawet własną nazwę jako działalność „czyścicieli kamienic”.

Zdaniem Rzecznika zaporą dla osób dopuszczających się tego typu działań może być jednoznaczna i negatywna ich ocena prawna w orzecznictwie sądów powszechnych.

Konferencja „Przeciwdziałanie bezdomności: Solidarność w działaniu” w Gdańsku. Wystąpienie Adama Bodnara

Data: 2017-05-19

W dniach 18-19 maja w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się konferencja FEANTSA „Przeciwdziałanie bezdomności: Solidarność w działaniu”. W wydarzeniu wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

W swoim wystąpieniu RPO podkreślił, jak ważne jest przeciwdziałanie bezdomności. Zaznaczył, że już na początku swojej kadencji powołał Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

Adam Bodnar mówił o konieczności zwalczania stygmatyzowania osób dotkniętych bezdomnością i roli, jaką media mogą odegrać w tym procesie. Wskazał też na konieczność koordynacji wielu polityk niezbędnych do ograniczania bezdomności i to zarówno na szczeblu rządowym, jak i administracji lokalnej. Zwrócił  przy tym uwagę na praktyczne problemy związane z wdrażaniem (bardzo słusznej w założeniach) standaryzacji placówek dla bezdomnych. Chodzi np. o zbyt krótki czas na dostosowanie placówek do wskazanych wymagań.

Rzecznik nawiązał też do swojej wizyty w Paryżu, gdzie spotykał się z bezdomnymi Polakami. Podkreślał, że należy wyciągnąć rękę do zmagających się z bezdomnością obywateli polskich znajdujących się za granicą i stworzyć dla nich odpowiednie programy wsparcia.

Konferencja stanowi międzynarodowe forum wymiany myśli i doświadczeń związanych z najróżniejszymi aspektami przeciwdziałania bezdomności i wspierania osób doświadczających tego zjawiska. Wzięło w niej udział blisko 400 osób. Co roku wydarzenie odbywa się w innym europejskim mieście. W tym roku gospodarzem spotkania jest Gdańsk. Konferencja jest doskonałą okazją do spotkań wszystkich osób, które na co dzień pomagają osobom bezdomnym: pracowników organizacji pozarządowych, urzędników, wolontariuszy, badaczy.

Organizatorami wydarzenia są: FEANTSA (Europejska Federacja Organizacji Pomagających Bezdomnym), Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta oraz Urząd Miejski w Gdańsku.

Pełen tekst wystąpienia rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara

Szanowni Państwo,

Chciałbym serdecznie podziękować za możliwość uczestnictwa w konferencji zorganizowanej przez FEANTSA. Uważam, że jest to niezwykle cenna inicjatywa, która pozwoli nie tylko wymienić się doświadczeniami, ale także wzmocni działania w Polsce dotyczące przeciwdziałania bezdomności. Cieszę się, że Miasto Gdańsk oraz przepiękny budynek Europejskiego Centrum Solidarności, dokumentujący naszą najnowszą historię, stały się gospodarzami konferencji.

Kwestię przeciwdziałania bezdomności traktuję jako jeden z moich priorytetów. Na początku kadencji powołałem w moim biurze Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Dzięki współpracy z gronem ekspertów, z których zresztą większość jest obecna na dzisiejszej konferencji, mogę stale w Biurze RPO podejmować tematy dotyczące przeciwdziałania bezdomności. Nie sposób w czasie mojego wystąpienia przedstawić tematy wszystkich wystąpień i interwencji RPO w kwestii przeciwdziałania bezdomności. Skupię się zatem na najważniejszych wyzwaniach.

Problem stygatyzacji i uprzedzeń

Moim zdaniem najważniejszym aspektem przeciwdziałania bezdomności jest problem stygmatyzacji. Osoby bezdomne są wykluczane ze zwyczajnego życia społecznego. Często nie są dostrzegane przez polityków, władze lokalne. Nie są przedmiotem głębokiego zainteresowania mediów, chyba że dochodzi do przypadków śmierci z wymrożenia, czy niewolniczego wykorzystywania pracy bezdomnych. Wtedy problem bezdomności budzi zainteresowanie. Później media wykazują mniejsze zainteresowanie, a szczególnie nie są zainteresowane długoterminowym rozwiązywaniem codziennych problemów osób bezdomnych.

Społeczeństwo nie rozumie, kim są bezdomni, dlaczego nie mają oni zwyczajnego miejsca zamieszkania, jak można im pomóc. Dominuje stereotypowe myślenie oraz krzywdzący obraz bezdomnego jako osoby nieporadnej, brudnej, która żyje na „ulicy” z powodu własnych przewinień.

To wszystko ma wpływ na prowadzenie polityk publicznych.

Wyzwaniem jest nie tylko przekonanie do realizacji określonych przedsięwzięć, ale walka z uprzedzeniami. Trudno jest zbudować łaźnię, trudno jest przekonać do przeznaczenia większych środków finansowych na programy przeciwdziałania bezdomności. Bez stałego miejsca zamieszkania bezdomni stają się wręcz niewidzialni, nie korzystają z praw obywatelskich.

Kwestia koordynacji

Istotnym problemem jest kwestia koordynacji działań różnych organów władzy. Przeciwdziałanie bezdomności to zarówno prewencja jak i reakcja na pojawiające się zjawiska społeczne. Wymaga to współpracy resortów zajmujących się zdrowiem, pomocą społeczną, wymiarem sprawiedliwości, administracją publiczną, mieszkalnictwem. Konieczna jest współpraca władz centralnych z władzami lokalnymi.

Niestety brak odpowiedniej koordynacji na szczeblu centralnym powoduje trudności w rozwiązywaniu problemów. Pojawiają się konflikty, brak jest dalekosiężnej wizji, np. deklarowania przez władze publiczne, że do określonego roku całkowicie rozwiąże problem bezdomności. Przykładem niedawnych nieporozumień koordynacyjnych jest pomoc dla osób chorujących lub z niepełnosprawnością, którzy mogą przebywać w domach pomocy społecznej, ale nie chcą opuszczać schronisk dla bezdomnych. Inny przykład to dostęp do świadczeń pomocy społecznej, który uzależniony jest od zameldowania w określonej gminie. Gdyby istniała codzienna, zwyczajna współpraca między poszczególnymi resortami, problemy te mogłyby być na bieżąco sygnalizowane oraz rozwiązywane.

W kontekście bezdomności bardzo ważne są prewencyjne działania prawne. W Polsce wciąż istnieją przepisy, które pozwalają na eksmisję na bruk. Dotyczy to osób zamieszkujących w tzw. mieszkaniach resortowych. Pojawiają się nowe pomysły legislacyjne, np. dotyczące standaryzacji warunków pobytu w schroniskach, noclegowniach czy ogrzewalniach. Należy jednak pamiętać, że drobna zmiana legislacyjna – niedostosowana do rzeczywistych warunków społecznych - może wywołać efekt odwrotny do zamierzonego, albo wręcz nagle pogorszyć sytuację. Dlatego też trzeba bardzo uważnie monitorować wszystkie zmiany legislacyjne dotyczące tej problematyki.

Na poziomie lokalnym brak jest wystarczającej liczby mieszkań socjalnych, czemu towarzyszą wieczne kolejki w dużych miastach, substandardowe warunki w tych mieszkaniach. Warunki mieszkaniowe w miastach zderzają się z drapieżnymi działaniami osób przejmujących mienie w trybie reprywatyzacji. Jednym z tego przejawów jest zamieszkiwanie na ogródkach działkowych. Temu procesowi można przeciwdziałać, jeśli każdemu zagrożeniu dla masowych eksmisji towarzyszy aktywna polityka miejska – wsparcie dla nowych form zamieszkania oraz dopłaty do czynszów, poszukiwanie mieszkań socjalnych, rewitalizacja społeczna. Ważna jest współpraca z organizacjami pozarządowymi, budowanie partnerstw w zakresie realizacji zadań własnych przez gminy i miasta, ich mądre wsparcie w identyfikowaniu problemów.

Niestety w Polsce dominuje swoista „wyspowość”. W niektórych miastach wszystko dość dobrze się udaje. W niektórych problem prawie nie jest dostrzegany lub ewentualnie tylko pudrowany, bez sięgania do jego głębokich przyczyn. W niektórych miastach można się spotka z opinią, że schroniska dla bezdomnych nie będą budowane, bo zachęci to osoby bezdomne do przyjazdu do tego miasta i zamieszkanie w nim. Trudno wyobrazić sobie lepszy przykład stereotypowego myślenia.

Dlatego wyzwaniem jest stworzenie kompleksowej polityki na skalę całego państwa, a nie akceptowanie aktualnej „wyspowości” dobrych praktyk w poszczególnych miastach.

Przeciwdziałanie bezdomności to nie tylko zagadnienie dla grona ambitnych i empatycznych pracowników opieki społecznej, działaczy organizacji pozarządowych czy kościelnych. Bardzo ważne jest poszukiwanie nowych metod, szczególnie tych, które sprawdziły się w innych państwach. Walka z uzależnieniami, redukcja szkód, psychoterapia, wzmocnienie osób wychodzących z bezdomności. To się w Polsce dzieje, ale nigdy dość nowych doświadczeń, wiedzy i zaangażowania. Ale równie ważne są mieszkania treningowe i programu „Mieszkanie Najpierw”, jak również bezpieczne miejsce w schronisku. Miejsce to powinno dawać przestrzeń do rozwoju osobistego, być swoistą kotwicą, na której powoli można budować nowe życie, bezpieczeństwo, leczyć się z uzależnień, podejmować pracę, poszukiwać swojej drogi i ostatecznie wychodzić z bezdomności. Tego typu podejście wymaga nie tylko zapewnienia przestrzeni do mieszkania, ale przede wszystkim zrozumienia procesów psychologicznych, zdrowotnych oraz dużej empatii ze strony pracowników i działaczy opiekujących się osobami dotkniętymi kryzysem bezdomności. Bez nich nie osiągnie się trwałej zmiany.

Bezdomność Polaków za granicą

W polskim kontekście dużym wyzwaniem jest także kwestia bezdomności Polaków, którzy przebywają poza granicami kraju – w Paryżu, Londynie, Berlinie, Madrycie i wielu innych miastach. Integracja europejska otworzyła granice. Stworzyła także wizję lepszego życia. Dla niektórych osób ta wizja stała się mirażem. Oszukani przez pracodawców, uzależnieni, z problemami rodzinnymi czy karnymi, stracili mieszkania i stali się bezdomni. Nie zawsze chcą wrócić, bo oznacza to dla nich upokorzenie, rozstanie się z marzeniem, w które wierzyli, konieczność poukładania sobie na nowo relacji we własnym kraju, przyznanie się do porażki. Ale ich własne państwo nie powinno się od nich odwracać. Władze powinny okazać pomocną dłoń i tworzyć realną możliwość powrotu (ale także przygotowania do powrotu), jeśli mają taką wolę. Może to się odbywać poprzez współpracę z organizacjami pozarządowymi i kościelnymi pomagającymi takim osobom na obczyźnie.

***

Największym wyzwaniem intelektualnym w kwestii działań urzędu RPO jest rozwiązywanie tych problemów, gdzie dochodzi do styku różnych obszarów funkcjonowania państwa. Czy pomoc postpenitencjarna może wpływać na ograniczenie bezdomności? Tak – jeśli dostrzeże się, że byli więźniowie powinni mieć wsparcie ze strony państwa, aby nie zostać bezdomnymi, jeśli uczy się ich jak żyć na wolności. Czy realizacja Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego powinna być powiązana z przeciwdziałaniem bezdomności? Tak, jeśli dostrzeżemy jak istotne jest odpowiednie zdiagnozowanie i leczenie chorób psychicznych u niektórych bezdomnych. Poszukiwanie takich łączników, patrzenie na problemy całościowo, to jest jedno z najważniejszych zadań mojego urzędu.

Szanowni Państwo,

liczę, że dzięki Państwa wielkiemu zaangażowaniu, oddaniu, pasji, pomysłom, uda się nam tworzyć coraz większą koalicję na rzecz zmiany postrzegania osób dotkniętych kryzysem bezdomności. Głęboko wierzę, że walka o ludzką godność stanie się priorytetem dla polskich władz. Jestem przekonany, że solidarność współcześnie oznacza solidarność z osobami, które są dotknięte kryzysem bezdomności.

Minister Rodziny wydał rozporządzenie ws standardów noclegowni, schronisk dla osób bezdomnych i ogrzewalni

Data: 2017-05-17

28 kwietnia 2017 r. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydał rozporządzenie w sprawie standardów noclegowni, schronisk dla osób bezdomnych i ogrzewalni. O jego niezwłoczne wydanie apelowali już w 2016 roku członkowie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

Zwracali wówczas uwagę, że dostosowanie już istniejących placówek do nowych standardów może wiązać się z koniecznością podjęcia kosztownych i czasochłonnych działań. Podkreślali, że 36-miesięczny termin na dostosowanie placówek biegnie od momentu wejścia w życie znowelizowanej ustawy o pomocy społecznej, co nastąpiło z dniem 5 września 2015 r.

W tej sprawie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w kwietniu 2016 roku pisał zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Spotkanie regionalne RPO w Gdyni: co tam robią u pana w Biurze z moją sprawą?

Data: 2017-05-15

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może wydawać decyzji i poleceń, ale może wywierać wpływ – na władze centralne i lokalne. Warto wiedzieć, że w taki właśnie sposób bardzo wiele udaje się w Polsce załatwić. Niewiele osób o tym wie, bo nie są to tematy „polityczne”, będące przedmiotem konfliktu, ale dotyczące zwykłych ludzi – np. w polityce społecznej – mówił w Gdyni Adam Bodnar. - Celem spotkań regionalnych jest zbieranie zagadnień, którymi RPO powinien się zająć.

Na popołudniowe spotkanie z Adamem Bodnarem w Gdyńskiej Bibliotece Akademickiej przy ul. Warszawskiej 47 przyszło ponad 20 osób.

Przedszkola, punkty przedszkolne

Gmina Wejherowo żąda zwrotu dotacji od społecznego przedszkola, bo chorujące dzieci ze wsi nie mogły przyjeżdżać na zajęcia regularnie (choć jeździł do nich terapeuta). Miejska gmina tłumaczy to swoimi potrzebami inwestycyjnymi i tym, że opieka nad dziećmi ze wsi to nie jej sprawa. Być może dzieje się tak z powodu niejasności przepisów w sprawie tego, kiedy chorujące dziecko należy wypisać z przedszkola.

Prawa lokatorów, osiedle Pekin w Gdyni

Jedno z osiedli w Gdyni – Pekin - powstało na terenach o niejasnym statusie prawnym. Zamieszkali tam – na prywatnym terenie, ale za zgodą państwa - robotnicy budujący przed wojną port w Gdyni. Oficjalne pozwolenie miało obowiązywać do 1943 r., kiedy miały zapaść kolejne decyzje. Wybuchła jednak wojna, a i po wojnie nikt sprawy nie wyjaśnił ani nie uporządkował. Przedwojenna dzielnica biedy została.

Przez lata nic się tam nie działo aż – niedawno - właściciele terenu rozpoczęli starania, by skłonić lokatorów do wyprowadzenia się. Prawdopodobnie chcą doprowadzić do wybudowania nowoczesnego osiedla. Zaczynają się rozbiórki prowadzone bez poszanowania bezpieczeństwa tych, którzy na osiedlu mieszkają. Miasto tłumaczy, że skoro jest to teren prywatny, to nie ma tu nic do roboty. Mieszkańcy tamtejszych domów uważają, że ich prawa są lekceważone.

Widać, że potrzebują pomocy prawnej w uporządkowaniu papierów. Jest to skomplikowane, bo indywidualne sprawy różnią się między sobą. O sprawie wie gdyńskie Biuro Porad Obywatelskich i jego przedstawiciel zaproponował na spotkaniu, że pomoże.

(o problemie Adam Bodnar rozmawiał następnego dnia - 16.05.2017 - z prezydentem Gdyni).

Spółdzielnie mieszkaniowe

Prawo spółdzielcze jest regularnie nadużywane. Prezesi interpretują je tak, jak jest im wygodnie. Jednym z przykładów jest tworzenie nieruchomości wielobudynkowych, bo tu nie sposób ustalić, kto za co odpowiada w sprawach wspólnych.

Dlaczego RPO nie zapoznał się z moją sprawą osobiście?

Dlaczego nie dostałem potwierdzenia, że Pan przeczytał moje pismo kierowane „do rąk własnych”. Chodzi o sprawę sędziów, którzy zdaniem skarżącego wydają z góry ustalone wyroki.

Dlaczego moja sprawa była przekazywana między zespołami Biura przez kilka miesięcy?

Dlaczego RPO nie przyłączył się do mojej sprawy w sprawie decyzji wydawanej przez samorząd, a która dotyczy lotniska?

Dlaczego Pan się zajmuje tylko sprawami mniejszości? A nie naszymi, Polaków. Kaszubom jest łatwiej odzyskać mienie niż Polakom zza Buga?

Głos z sali: od lat walczę o odzyskanie mojego majątku po teściowej, która jest Kaszubką.

RPO szczegółowo wyjaśnia, co robi w sprawach, o których nie ma wiele w mediach, choć dotyczą ludzi (np. lotnisk, dostępu do informacji publicznej, konsultacji społecznych itd.). A spotkania regionalne są dodatkowym kanałem wychwytywania spraw, które mogły nie zostać potraktowane przez BRPO z należytą pieczołowitością. Notuje numery spraw i obiecuje sprawdzić.

Moja dzielnica, nasza dzielnica

Czy może pan uwrażliwić prezydenta miasta na sprawy naszej dzielnicy? Biblioteka, w której się spotykamy, może zostać zamknięta. Drzewa są bezkarnie wycinane. Czy nie ograniczyć liczby kadencji samorządowców do dwóch?

RPO: A czy korzystacie Państwo z prawa do petycji? To bardzo ważne narzędzie w relacjach z władzami lokalnymi.

Na koniec rzecznik praw obywatelskich mówi: nie oceniajmy wszystkiego zero-jedynkowo. Demokracja i państwo prawa nie działało w Polsce sprawnie. Teraz działa nieco gorzej, ale jednak jakoś działa. Cofnęliśmy się, ale to nie znaczy, że państwa prawa nie ma. Musimy o nie zabiegać.

Odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa w sprawie dostępności inwestycji w ramach programu „Mieszkanie +” dla osób o szczególnych potrzebach

Data: 2017-05-08

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał odpowiedź na swoje wystąpienie w sprawie rozwiązań architektonicznych wykorzystywanych przy zabudowie nieruchomości w ramach programu „Mieszkanie +”, a także warunków technicznych, jakie spełniać będą budynki i lokale mieszkalne utworzone w toku realizacji inwestycji.

Ministerstwo wyjaśniło, że trwają prace nad rozwiązaniami legislacyjnymi zapewniającymi zgodność inwestycji mieszkaniowych realizowanych z udziałem nieruchomości przekazanych z Zasobu Nieruchomości Mieszkaniowych z priorytetami wynikającymi z Narodowego Programu Mieszkaniowego, m.in. w zakresie dogodnego użytkowania mieszkań. Inwestorzy prywatni, którzy nabyli nieruchomość z Zasobu, będą zobowiązani do przestrzegania określonych w zarządzeniu ministra właściwego do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa standardów urbanistycznych. Będą one obejmowały m.in. zasady projektowania uniwersalnego, rozwiązania urbanistyczno-architektoniczne w zakresie wysokości budynków oraz inne zalecenia służące zapewnieniu godnego życia mieszkańcom, w tym osobom o szczególnych potrzebach mieszkaniowych.

Zapewniono także, że Narodowy Fundusz Mieszkaniowy będzie promował rozwiązania umożliwiające kształtowanie otoczenia przyjaznego dla wszystkich użytkowników przestrzeni, w tym seniorów i osób z niepełnosprawnościami – m.in. zasady projektowania uniwersalnego oraz budownictwa zrównoważonego. Gospodarowane przez Fundusz nieruchomości będą mogły być również przekazywane nieodpłatnie pod budowę mieszkań chronionych dedykowanych m.in. osobom z niepełnosprawnościami, a także obiektów infrastruktury technicznej lub społecznej służących lokalnej wspólnocie.

Rzecznik otrzymał zapewnienie, że mieszkania budowane w ramach programu „Mieszkanie +” będą spełniać wszystkie współczesne standardy urbanistyczne i architektoniczne, a także wypełniać wymagania wynikające z aktualnych przepisów prawa w zakresie budowy i dostępności dla osób o ograniczonej możliwości poruszania się. W ocenie Ministerstwa pozytywne doświadczenia z zaspokajaniem potrzeb mieszkaniowych osób z niepełnosprawnościami wynikające z realizacji społecznego budownictwa czynszowego (II filar pakietu „Mieszkanie +”) wskazują, że możliwe jest pogodzenie niskich kosztów budowy i zapewnienia dostępności budynku dla osób z niepełnosprawnościami.

Sejm podziela stanowisko RPO dotyczące eksmisji z lokali policyjnych w sprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym

Data: 2017-04-28

Sejm RP zajął stanowisko w sprawie z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego braku ochrony przed eksmisją „na bruk” w tych wypadkach, gdy obowiązek opuszczenia mieszkania wynika z decyzji administracyjnej (a nie z wyroku sądu), zaś postępowanie egzekucyjne jest prowadzone w trybie administracyjnym (sygn.akt K 27/15). Taka sytuacja dotyczy przede wszystkim osób zajmujących mieszkania policyjne bądź będące w dyspozycji innych formacji mundurowych oraz nieruchomości wywłaszczane pod realizację inwestycji o szczególnym znaczeniu dla Państwa (np. autostrad).

Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim wniosku zakwestionował zgodność z Konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności przepisu ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w zakresie, w jakim przepis ten uprawnia egzekutora, prowadzącego egzekucję z nieruchomości lub lokalu (pomieszczenia) służących zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych zobowiązanego, do usunięcia zobowiązanego i jego domowników w sytuacji, gdy nie wskazano lokalu, do którego ma nastąpić przekwaterowanie, a zobowiązany nie jest w stanie we własnym zakresie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych. 

Sejm RP w całości podzielił zarzuty Rzecznika zawarte w jego wniosku, również uznając zaskarżoną regulację za niezgodną z Konstytucją RP.

W uzasadnieniu stanowiska Sejm RP zgodził się z  Rzecznikiem, że zakwestionowana regulacja, która nie zapewnia ochrony osobom usuwanym z mieszkań na podstawie decyzji administracyjnych przed bezdomnością pozostaje w sprzeczności z zasadą poszanowania godności człowieka wyrażoną w art. 30 Konstytucji. Ponadto, pozostaje w sprzeczności z tymi przepisami Konstytucji, które nakazują państwu prowadzenie polityki zapobiegającej bezdomności oraz otaczaniem szczególną ochroną dzieci i rodzinę oraz z Europejską Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. (IV.7214.131.2014)

Państwo ma obowiązek przeciwdziałać bezdomności. Stanisław Trociuk na Forum Mieszkaniowym 2017

Data: 2017-04-26

- W myśl art. 30 Konstytucji przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Godność ta jest nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Pomiędzy tym obowiązkiem władz publicznych ochrony i poszanowania godności człowieka i konstytucyjnym obowiązkiem przeciwdziałania bezdomności zachodzi ścisły i silny związek. Przejawia się on w tym, że władze publiczne są zobowiązane tworzyć instytucje prawne zapobiegające szerzeniu się zjawiska bezdomności – podkreślał zastępca RPO Stanisław Trociuk podczas konferencji Forum Mieszkaniowe 2017 „Mieszkać Godnie”, która odbyła się w Warszawie.

Zastępca RPO omówił m.in. wyrok Trybunału Konstytucyjnego, z którego wynika, że  przepisy prawa zezwalające na wykonanie wyroku eksmisyjnego „na bruk” w stosunku do osób, które nie są w stanie we własnym zakresie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych są niezgodne z konstytucyjną zasadą nienaruszalności godności człowieka. Zwrócił przy tym uwagę na wciąż nierozwiązany problem zapewnienia ochrony przed eksmisją „na bruk” osobom zobowiązanym do opuszczenia lokali pozostających w dyspozycji poszczególnych służb mundurowych (m. in. Policji, Straży Granicznej, Służby Więziennej).

Stanisław Trociuk wskazał, że w sprawach prowadzonych przez Rzecznika Praw Obywatelskich pojawił się problem dość dużej grupy osób zamieszkujących na terenach ogrodów działkowych. Zamieszkiwanie w altanach działkowych nie jest akceptowane przez obowiązujące prawo, w rezultacie osoby w ten sposób zaspokajające swoje potrzeby mieszkaniowe nie posiadają statusu lokatora. - Nie stosuje się w związku z tym do nich przepisów uprawniających sąd do przyznania w wyroku eksmisyjnym prawa do lokalu socjalnego nawet wówczas, gdy ich sytuacja materialna i rodzinna wymaga ochrony – wyjaśniał zastępca RPO.

Podkreślał też, że zmiany wymagają przepisy dotyczące ustalania zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu gminy. Chodzi przede wszystkim o kwestie dotyczące potrzeb osób z niepełnosprawnością. - Często tym osobom proponowane są z zasobów komunalnych mieszkania, które z uwagi na stan techniczny, położenie budynku czy też istniejące bariery architektoniczne są niedostosowane do ich potrzeb, co narusza Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych – wskazywał Stanisław Trociuk.

Zastępca RPO mówił także o problemie niewystarczającej liczby mieszkań komunalnych oraz braku środków finansowych na budowę nowych mieszkań. - Tworzone są długie listy osób oczekujących na najem lokali komunalnych i socjalnych. Według istniejących szacunków, przy obecnym tempie budowy mieszkań komunalnych aktualne potrzeby mieszkaniowe zostaną zaspokojone za około 80 lat. Nie sposób w związku z tym uznać, że konstytucyjna dyrektywa prowadzenia przez władze publiczne polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w tym wspierania rozwoju budownictwa socjalnego, jest realizowana choćby w stopniu dostatecznym – zauważył Stanisław Trociuk.

Wśród poruszonych przez zastępcę RPO problemów pojawiła się również kwestia spłacania zadłużenia mieszkaniowego przez obywateli w trudnej sytuacji materialnej.

- Wykluczenie mieszkaniowe dotyczy wielu obywateli, tych zagrożonych eksmisją, niespłacających kredytów hipotecznych, doświadczających przemocy domowej, zajmujących substandardowe lub przeludnione mieszkania. Do wykluczenia mieszkaniowego prowadzi też niemożność poniesienia kosztów związanych z zajmowaniem lokalu mieszkalnego. Koszty te obejmują nie tylko koszty czynszu, lecz także inne opłaty eksploatacyjne obejmujące koszty prądu, gazu, energii cieplnej czy też wody. Utrzymanie mieszkania jest drogie, zwłaszcza dla osób uzyskujących niskie dochody. Prowadzi to często do powstania zadłużenia, stanowiącego zwykle główną przyczynę orzekania przez sądy eksmisji – wskazywał Stanisław Trociuk. Zastępca RPO podkreślił, że na tym tle szczególnie daje się zauważyć brak systemowych rozwiązań prawnych związanych z redukowaniem i spłacaniem zadłużenia, co w końcowym efekcie prowadzi do zwiększenia liczby osób zagrożonych utratą mieszkania, a także bezdomnością.

Forum Mieszkaniowe 2017 to wydarzenie adresowane do przedstawicieli samorządów, administracji rządowej, organizacji pozarządowych i biznesu, a także ekspertów zajmujących się różnymi aspektami polityki mieszkaniowej. Celem Forum jest przedstawienie dobrych praktyk w obszarze mieszkalnictwa realizowanych na poziomie lokalnym, krajowym i międzynarodowym. W wydarzeniu wzięli udział m.in. członkowie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności, która działa przy RPO.

Nie będzie podatku od umorzonych należności czynszowych

Data: 2017-04-25

Pod koniec 2016 r. Minister Rozwoju i Finansów stwierdził, że mieszkańcy Warszawy, którym miasto umorzyło należności z tytułu opłat czynszowych za lokale komunalne, powinni zapłacić podatek.

W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich podjął interwencję. W wystąpieniu skierowanym do resortu rozwoju i finansów, Rzecznik wskazał na konieczność wzmocnienia sytuacji podatkowej tej grupy obywateli, np. poprzez wydanie rozporządzenia o zaniechaniu poboru podatku. Rzecznik odwołał się do kryterium słusznościowego. Argumentował, że jeżeli obywatele nie dysponują odpowiednimi środkami pozwalającymi na spłatę należności czynszowych, to oczywiste, że trudno jest im ponieść dodatkowy ciężar podatkowy z tytułu umorzenia.

Ostatecznie Minister Rozwoju i Finansów wydał rozporządzenie, w którym zaniechał poboru podatku z tytułu umorzenia należności pieniężnych związanych z użytkowaniem lokalu mieszkalnego za lata 2016-2017.

Na mocy tego rozporządzenia nie podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych należności umorzone w latach 2016-2017 przez jednostki samorządu terytorialnego. Dotyczy to:

  1. zaległej opłaty z tytułu czynszu najmu lokalu mieszkalnego;
  2. zaległej opłaty za dostawy do lokalu mieszkalnego energii, gazu, wody oraz za odbiór ścieków, odpadów i nieczystości ciekłych;
  3. odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu mieszkalnego;
  4. odsetek od ww. należności;
  5. nieuregulowanych kosztów dochodzenia i egzekucji tych należności, w tym zasądzonych prawomocnym tytułem wykonawczym wraz z kosztami postępowania sądowego i egzekucyjnego.

 

W praktyce oznacza to, że gminy nie będą wystawiać informacji PIT-8C, a obywatele nie muszą uwzględnić umorzonych należności z tytułu użytkowania lokalu mieszkalnego  w zeznaniach rocznych.

Z uzyskanych informacji wynika, że aktualnie resort pracuje nad projektem rozwiązań ustawowych dotyczących skutków podatkowych umorzenia tej kategorii należności.
Mają one obowiązywać od 2018 r.

W tym zakresie Rzecznik będzie monitorował dalsze działania Ministra Rozwoju i Finansów.

Uchwała Sądu Najwyższego z 19 kwietnia 2017 r. w sprawie opłat za korzystanie z lokali w kamienicach odzyskanych przez byłych właścicieli (III CZP 84/16)

Data: 2017-04-19

Przeciwko komu właściciel powinien skierować żądanie zapłaty za bezumowne korzystanie z jego własności: posiadaczowi samoistnemu (tj. osobie, która uważa się za właściciela i tak się zachowuje, mimo że właścicielem nie jest), czy przeciwko posiadaczowi zależnemu (tj. osobie, która uważa się za osobę uprawnioną na podstawie innego tytułu prawnego).

19.04.2017 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów wydał uchwałę w sprawie III CZP 84/16, w której uczestniczył Rzecznik Praw Obywatelskich, dotyczącą opisanego tu zagadnienia z zakresu przepisów kodeksu cywilnego o ochronie własności (art. 224 i nas. k.c.).

IV.7000.392.2016:

Problem prawny wystąpił głównie na tle spraw reprywatyzacyjnych, przede wszystkim dotyczących dekretu warszawskiego. Jego źródłem jest brak przepisów szczególnych o rekompensatach za przejęcie własności niezgodnie z prawem, tj. niezgodnie z tzw. dekretem Bieruta. W takiej sytuacji byli właściciele, którzy odzyskali swoją własność, kierują żądania o zapłatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości warszawskich, za okres do 10 lat wstecz. Pojawił się jednak problem, czy zobowiązanym do zapłaty w takich sprawach powinno być m.st.Warszawa (ew. Skarb Państwa), czy może inne osoby, które rzeczywiście, faktycznie, korzystają z cudzej własności – a więc przede wszystkim lokatorzy komunalni.

W grudniu 2016 r. Rzecznik przystąpił do tego postępowania, wnosząc o podjęcie uchwały, iż odpowiedzialnym za zapłatę za bezumowne korzystanie z własności powinien być samoistny posiadacz nieruchomości, nawet wówczas, gdy rzecz oddał w posiadanie zależne innej osobie. Obciążanie takim obowiązkiem zapłaty posiadaczy zależnych (np. lokatorów, którzy mają ważne umowy najmu), byłoby niesprawiedliwe – musieliby oni tak naprawdę dwukrotnie płacić za ten sam okres korzystania z lokalu.

SN podjął uchwałę, zgodnie z którą: „Korzystanie z nieruchomości przez posiadacza samoistnego, który oddał rzecz do używania najemcy, polega wyłącznie na pobieraniu pożytków cywilnych (art. 224 i 225 k.c.).”

Z uchwały wynika, że byli właściciele gruntów warszawskich nie mogą pozywać m.st. Warszawy (Skarbu Państwa) o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z ich własności. Mogą natomiast żądać zwrotu pożytków, czyli uzyskanych z tego tytułu czynszów. To, w jaki sposób – i czy w ogóle – powyższe rozstrzygnięcie przełoży się na sytuację prawną lokatorów, zostanie prawdopodobnie bliżej wyjaśnione w uzasadnieniu uchwały, które jednak nie zostało jeszcze sporządzone. 

RPO w sprawie realizacji promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych

Data: 2017-04-14

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi nabywców lokali mieszkalnych od deweloperów, dotyczące realizacji promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych. Promesy te zostały wydane przez Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa posiadający hipotekę ustanowioną na nieruchomości, na której prowadzone były przedsięwzięcia deweloperskie. Ogłoszenie upadłości SK Bank-u skutkowało powstaniem wątpliwości odnośnie do możliwości zrealizowania przez Syndyka Masy Upadłości SK Bank-u promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych udzielonych uprzednio przez SK Bank. W ich opinii, to na Syndyku ciąży obowiązek wydania zgody na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu mieszkalnego. Skarżący obawiają się, że Syndyk odmówi wykonania promes, co w sytuacji wywiązania się przez nich z umowy i zapłaty pełnej ceny za mieszkanie spowoduje naruszenie konstytucyjnych standardów ochrony prawa własności.

Na konieczność zapewnienia ochrony interesów obywateli będących klientami firm deweloperskich i potrzebę podjęcia działań legislacyjnych w tym zakresie Rzecznik zwracał już uwagę w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów. Wychodząc naprzeciw tym postulatom ustawodawca dostrzegł konieczność wzmocnienia ochrony praw nabywców lokali w przypadku upadłości dewelopera. Przepisy regulujące odrębne postępowanie upadłościowe wobec deweloperów zostały wprowadzone do Prawa upadłościowego i Prawa restrukturyzacyjnego. Wprowadzone zmiany zapewniły m.in. pełną skuteczność zgody wierzyciela hipotecznego na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu mieszkalnego zarówno w przypadku upadłości dewelopera jak i w postępowaniu restrukturyzacyjnym.

W obecnym stanie prawnym instytucja promesy bezobciążeniowego wyodrębnienia lokalu jest jednym z narzędzi ochrony praw nabywców lokali na wypadek upadłości albo restrukturyzacji dewelopera. Brak analogicznych rozwiązań odnośnie do realizacji promesy w przypadku upadłości banku – wierzyciela hipotecznego, który wydał promesę powoduje jednak, że ochrona nabywców lokali jest niepełna i skutkuje poważnymi wątpliwościami interpretacyjnymi w zakresie możliwości realizacji promesy przez syndyka. Ze względu na fakt, że upadłości banków finansujących przedsięwzięcia inwestycyjne dewelopera mogą nie być jednostkowymi przypadkami, w ocenie Rzecznika niezbędne jest wprowadzenie dodatkowych mechanizmów chroniących interesy nabywców lokali w takich sytuacjach.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w przedstawionej sprawie, a w szczególności o rozważenie możliwości wprowadzenia odpowiednich zmian legislacyjnych w postulowanym zakresie.

Odpowiedź Ministra Infrastruktury i Budownictwa na wystąpienie w sprawie zapewnienia osobom korzystającym z odnawialnych źródeł energii wsparcia finansowego w formie ryczałtu na zakup opału

Data: 2017-03-29

Minister Infrastruktury i Budownictwa podzielił uwagi  Rzecznika i  przyznał, że na gruncie obwiązujących przepisów brak jest możliwości wyliczenia ryczałtów na zakup opału dla osób korzystających z odnawialnych źródeł energii w niektórych przypadkach. Występuje problem z ustaleniem ceny  1 kWh energii elektrycznej, który dotyczy  osób nie podłączonych do sieci lub które posiadają umowy kompleksowe zawarte z zakładem energetycznym,  które wytwarzają energię elektryczną na własne potrzeby, ale nie wprowadzają jej do sieci i nie korzystają z zasobów energii elektrycznej dostarczanej z innych źródeł niż własne, dlatego też nie jest znana cena zakupu tej energii. 

Jednocześnie Minister zapowiedział, że w ramach Narodowego Programu  Mieszkaniowego przewiduje się modyfikację systemu dodatków mieszkaniowych i nowelizację ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o dodatkach mieszkaniowych. Przyjęcie projektu nowelizacji ustawy przez Radę Ministrów powinno nastąpić w II półroczu 2017 r. Projekt będzie uwzględniał postulaty zgłoszone przez Rzecznika. 

Chorzy mieszkańcy G. nie będą eksmitowani do odległego lokalu socjalnego

Data: 2017-03-28

Dwoje mieszkańców G. miało się wyprowadzić do lokalu socjalnego. Gmina G. zaoferowała im jednak mieszkanie położone w bardzo odleglej dzielnicy, gdzie nie będą mogli korzystać ze swojej przychodni zdrowia. Dlatego Rzecznik poprosił Miasto G., aby rozważyło przyznanie eksmitowanym lokalu socjalnego położonego w dogodniejszej dla nich lokalizacji.

Zastępca Prezydenta Miasta G. poinformował, że z uwagi na stan zdrowia mieszkanki  wierzyciel odstąpił od wykonania eksmisji do lokalu socjalnego. W konsekwencji eksmitowani mieszkańcy nie muszą przeprowadzać się do daleko położonego mieszkania. Nr sprawy BPK.7214.12.2016

Nie będzie eksmisji mieszkańca Ż. Udana interwencja Rzecznika

Data: 2017-03-28

Mężczyzna mieszkał z rodziną w lokalu komunalnym od urodzenia. Główną najemczynią mieszkania była jednak jego matka. Rodzina nie zalegała z czynszem i mieszkała ze starszą kobietą, która pod koniec życia trafiła do domu pomocy społecznej. Po śmierci matki mężczyźnie odmówiono wstąpienia w stosunek najmu. Jako przyczynę podano właśnie pobyt głównej najemczyni w tej placówce.

Biuro Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich we Wrocławiu podjęło tę sprawę po artykule w Gazecie Lubuskiej pt. „Święta pod mostem?”.

Rzecznik poprosił Burmistrza Ż. o ponowne przeanalizowanie sytuacji prawnej i faktycznej rodziny mężczyzny. Pobyt w domu pomocy społecznej jest przecież z natury rzeczy pobytem czasowym, na okres, w którym dana osoba wymaga stałej opieki i pielęgnacji. Okoliczność, że niektórzy z pensjonariuszy domów pomocy społecznej żyją w nim do swojej śmierci, nie przekreśla tymczasowości tego pobytu. Założenie, że dana osoba nie opuści już nigdy murów DPS jest założeniem błędnym, chociażby stan zdrowia danej osoby mógł przemawiać za takim twierdzeniem.

2 marca 2017 r. Zastępca Burmistrza poinformował Rzecznika, że po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, Burmistrz wyraził zgodę na zawarcie umowy najmu lokalu przez mężczyznę. Nr sprawy BPW.7210.29.2016

Matka i jej 6-letni syn dostają mieszkanie komunalne po interwencji Rzecznika

Data: 2017-03-28

Sytuacja mieszkaniowa matki i jej 6-letniego dziecka była zła. Pisała o tym lokalna prasa. Kobieta od 2012 r. ubiegała się o mieszkanie komunalne. Z powodu trudnych warunków mieszkaniowych, przeludnienia i w rezultacie braku możliwości prawidłowego rozwoju synka, mógł on być odebrany matce.

Rzecznik postanowił zbadać sytuację kobiety i jej dziecka. Dlatego poprosił o niezbędne informacje Urząd Miasta w Z. i Dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Z.

Z przekazanych informacji wynikało, że kobietę skierowano do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, z pobytu jednak zrezygnowała i wynajęła mieszkanie. MOPS i przedszkole, do którego chodzi jej syn prosiły Urząd Miasta o przyspieszenie przydziału mieszkania z zasobu komunalnego.

Dopiero po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich Urząd Miasta podjął decyzję o przydziale mieszkania matce i jej dziecku.

Nr sprawy BPW.7021.3.2017

Adam Bodnar apeluje: Realizując program Mieszkanie Plus nie można zapominać o potrzebach osób z niepełnosprawnościami, seniorów i rodzin z małymi dziećmi

Data: 2017-03-15

Z doniesień medialnych wynika, że bloki budowane w ramach programu rządowego Mieszkanie Plus mają powstać przy wykorzystaniu nowoczesnych, lecz tanich i szybkich, technologii. Optymalizacja kosztów związanych z inwestycją, zrozumiała w kontekście konieczności zapewnienia niskich kosztów użytkowania lokali, prawdopodobnie pociągnie jednak za sobą całkowitą rezygnację z takich rozwiązań, jak: parkingi podziemne, windy, czy klatki schodowe. Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że przy poszukiwaniu oszczędności należy mieć na względzie potrzeby mieszkaniowe osób o szczególnej sytuacji życiowej: rodzin z małymi dziećmi, osób z niepełnosprawnościami, czy w podeszłym wieku.

Odnosząc się do informacji, że budynki mieszkalne wznoszone w ramach ww. programu mają mieć 3 piętra, co pozwoli na rezygnację z montażu wind, Rzecznik zwrócił uwagę na wynikającą z Konwencji z dnia 13 grudnia 2006 r. o prawach osób niepełnosprawnych zasadę uniwersalnego projektowania. Polska wraz z ratyfikacją tego aktu prawnego zobowiązała się do projektowania produktów, środowiska, programów i usług w taki sposób, by były użyteczne dla wszystkich w możliwie największym stopniu, bez potrzeby adaptacji lub specjalistycznego projektowania.

Jednocześnie należy mieć na uwadze, że obniżenie sprawności organizmu nie zawsze następuje już od urodzenia, a osoba zdrowa może stać się osobą z niepełnosprawnością na dalszym etapie życia. Ponadto wraz z demograficznym starzeniem się społeczeństwa polskiego liczba osób o szczególnych potrzebach mieszkaniowych będzie stale wzrastać. Realizacja zasady uniwersalnego projektowania przy wznoszeniu nowych budynków i lokali mieszkalnych ułatwi odpowiednie dostosowanie mieszkań do specjalnych potrzeb osób z niepełnosprawnością, zwłaszcza ruchową, gdy zaistnieje taka potrzeba w przyszłości. Nie ulega wątpliwości, że dostępność środowiska fizycznego i społecznego dla osób z niepełnosprawnościami ma fundamentalne znaczenie dla pełnego korzystania przez nie ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności. Osoby z niepełnosprawnościami są członkami społeczności lokalnych, a dostępność architektury sprzyja włączaniu społecznemu i zapobiega wykluczeniu.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o wskazanie, czy w planach wdrożenia Narodowego Programu Mieszkaniowego uwzględniono szczególne potrzeby seniorów, osób z niepełnosprawnościami oraz rodzin z małymi dziećmi.

RPO: Osoby korzystające z odnawialnych źródeł energii powinny mieć możliwość uzyskania ryczałtu na zakup opału, wypłacanego w ramach dodatku mieszkaniowego

Data: 2017-02-28

Zryczałtowane wydatki stanowiące podstawę obliczenia ryczałtu na zakup opału są ustalane w postępowaniu administracyjnym, które kończy decyzja o przyznaniu bądź odmowie przyznania dodatku mieszkaniowego, wyłącznie na podstawie dostarczonego przez wnioskodawcę rachunku za energię elektryczną za ostatni okres rozliczeniowy. Rachunkiem takim nie dysponują jednak osoby korzystające z niekonwencjonalnych źródeł energii. Nie mogą one zatem uzyskać ryczałtu na zakup opału, mimo że spełniają warunki do otrzymania tej formy pomocy finansowej przewidziane w ustawie z dnia 21 czerwca 2001 r. o dodatkach mieszkaniowych.

W ocenie Rzecznika przepisy ww. ustawy oraz przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 grudnia 2001 r. w sprawie dodatków mieszkaniowych nie odpowiadają na aktualne potrzeby słabszych ekonomicznie uczestników rozwijającego się rynku energii odnawialnej. W konsekwencji nie uwzględniają one sytuacji osób, które wytwarzają energię elektryczną na potrzeby własne, a jednocześnie spełniają przesłanki do uzyskania dodatku mieszkaniowego. Osoby te bowiem nie mogą przedstawić rachunku za energię elektryczną, a niewątpliwe ponoszą wydatki na ogrzewanie lokalu i wody, ale wykorzystują do tego celu inny nośnik niż energię elektryczną np. gaz, opał stały (drewno, węgiel, koks itp.).

Rzecznik zauważył, że na gruncie obowiązujących aktualnie przepisów, organy administracyjne mają bezwzględny obowiązek przyjąć jako dowód w postępowaniu administracyjnym niezbędny do wyliczenia ryczałtu rachunek za ostatni okres rozliczeniowy i według jego treści ustalić wartość 1 kWh. Nie ulega wątpliwości, że zakres związania organu w tym zakresie okazuje się obecnie zbyt daleko idący, gdyż nie uwzględnia wszystkich możliwych do zaistnienia stanów faktycznych.

Z informacji uzyskanych od Departamentu Mieszkalnictwa w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa wynika, iż planowana jest nowelizacja ustawy o dodatkach mieszkaniowych. W toku prac nad zmianami przepisów tej ustawy – jak zapewniono Rzecznika – zostanie poddana analizie kwestia ustalania ceny 1 kWh energii elektrycznej także na podstawie informacji z innych źródeł niż rachunek danego odbiorcy.

Jednak zdaniem Rzecznika już teraz zasadne wydaje się podjęcie przez prawodawcę doraźnych działań legislacyjnych mających na celu uzupełnienie treści rozporządzenia z dnia 28 grudnia 2001 r. w sprawie dodatków mieszkaniowych. Istnieje bowiem potrzeba wyraźnego wskazania dokumentów, jakie stanowić mogą podstawę dla organów administracyjnych do wyliczenia wysokości ryczałtu na zakup opału przez prosumentów wytwarzających energię elektryczną we własnym zakresie, którzy mają zawartą umowę kompleksową w przedsiębiorstwem energetycznym.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważanie zasadności poddania pod obrady Rady Ministrów wniosku o podjęcie prac nad zmianą przepisów rozporządzenia z dnia 28 grudnia 2001 r. w sprawie dodatków mieszkaniowych w tym zakresie. Jednocześnie poprosił o przekazanie informacji o planowanym terminie rozpoczęcia prac nad nowelizacją ustawy o dodatkach mieszkaniowych i jej zakresie.

 

Komisja Reprywatyzacyjna nie rozwiąże problemu, a wydłuży załatwianie spraw lokatorów i byłych właścicieli - opinia RPO dla Marszałka Senatu

Data: Od 2017-02-20 do 2017-03-03

Postepowania w sprawach reprywatyzowanych nieruchomości będą trwały dłużej, a decyzje komisji reprywatyzacyjnej mogą pogłębić chaos prawny narażając interesy obywateli uwikłanych w roszczenia reprywatyzacyjne – Rzecznik Praw Obywatelskich dokładnie zanalizował projekt ustawy, który obecnie rozpatruje Senat, i wskazał na zapisy, które mogą zadziałać przeciwnie do założeń (IV.7004.5.2017).

  • PRZYKŁAD. Lokator zreprywatyzowanej kamienicy ma postępowanie eksmisyjne. Czy Komisja reprywatyzacyjna mu pomoże? Nie. Najwyżej orzeknie, że decyzja reprywatyzacyjna została wydana z naruszeniem prawa –  i wtedy trzeba będzie iść do sądu z roszczeniem do „beneficjenta decyzji dekretowej”. Samego postępowania eksmisyjnego Komisja nie wstrzyma.
  • PRZYKŁAD. Ktoś odzyskał kamienicę zgodnie z prawem i sprzedał ją lata temu. Teraz może się dowiedzieć, że jako „beneficjent decyzji dekretowej” ma oddać „niesłusznie uzyskaną korzyść” – bo po latach dom trafił w ręce „czyściciela kamienic” i na tej podstawie Komisja podważyła decyzję reprywatyzacyjną.

Takie m.in. mogą być skutki ustawy o Komisji Reprywatyzacyjnej – bo nie rozwiązuje ona głównego problemu – braku przepisów o reprywatyzacji. Rzecznik ma nadzieję, że jego szczegółowe uwagi do ustawy przydadzą się w pracy Senatu. RPO uważa bowiem, że warto współpracować przy tworzeniu prawa – a nie tylko ograniczać się do wskazywania, jakie obowiązujące przepisy mogą naruszać prawa obywateli.

Projekt w Senacie

10 lutego 2017 r. Sejm uchwalił ustawę o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa (projekt rządowy – druk sejmowy nr 1056). Ustawa jest już w Senacie (druk senacki nr 422).

Prace nad projektem prowadzone są niestety pospieszeni i w zasadzie żadna ze zgłaszanych w toku uwag nie została uwzględniona. Zgłaszał je Sąd Najwyższy, Krajowa Reprezentacja Samorządowych Kolegiów Odwoławczych, Krajowa Rada Notarialna. Negatywną opinię przygotowało Biuro Analiz Sejmowych. Poważne zarzuty przedstawiła m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie.

RPO nie tylko zwraca uwagę na mankamenty konstytucyjne przygotowywanej ustawy, ale przede wszystkim na to, że tak napisana ustawa nie tylko nie spełni pokładanych nadziei, ale wręcz da efekty odwrotne od zamierzonych.

Głównym celem ustawy jest ustanowienie nadzwyczajnej komisji tzw. weryfikacyjnej. Tyle że nie jest rozwiązanie systemowe pozwalające na rzeczywiste usunięcie skutków decyzji, przy których wydawaniu dopuszczono się naruszenia porządku prawnego.

Dziewięcioosobowa komisja nie podoła skali problemu

Pomysł powołania specjalnej Komisji wybieranej przez Sejm przyjął postać projektu ustawy, mimo że nie zebrano nawet orientacyjnych statystyk obrazujących dostrzeżony problem (co do liczby postępowań, liczby nieruchomości utraconych niesłusznie przez m.st. Warszawę itp.). Takie analizy powinno się przygotowywać właśnie po to, by wiedzieć, z jakim problemem ma się do czynienia i jakie środki zaradcze byłyby najlepsze.

Projektodawca jest przekonany o powszechności zjawisk patologicznych w „reprywatyzacyjnym biznesie”. Ale jeśli rzeczywiście tak jest, to dziewięcioosobowa komisja złożona z osób, które nie musza być specjalistami w tej dziedzinie, nie zdoła przebadać kilkuset (kilku tysięcy?) decyzji wydawanych nierzadko w skomplikowanych stanach faktycznych i prawnych. A wniosków do rozpatrzenia może być jeszcze więcej.

Groźba chaosu i przewlekłości postępowań

Ponieważ Komisja będzie dublować działania już istniejących instytucji, to nie tylko nie usprawni to rozpatrywania spraw, ale:

  • przyczyniać się do rozchwiania orzecznictwa i kompetencyjnego chaosu
  • powstępowania będą jeszcze bardziej przewlekłe.

Ignorowanie roli prokuratury

Patologie reprywatyzacyjne są oczywiste i doskonale znane nie tylko opinii publicznej, ale przede wszystkim organom ścigania.

Jeżeli ustawa miałaby rzeczywiście przeciwdziałać skutkom najpoważniejszych naruszeń prawa oraz działalności przestępczej na szkodę bądź interesu publicznego i lokatorów, to właśnie Prokuratura, ze względu na kwalifikacje i doświadczenie jej funkcjonariuszy (których członkom Komisji z założenia może brakować), wydaje się najbardziej do tego odpowiednim organem państwa.

Prokurator nie ogranicza się dziś do postępowań karnych. Ma również szerokie kompetencje w postępowaniach

  • administracyjnych, sądowoadministracyjnych i  cywilnych.
  • może żądać wszczęcia postępowania administracyjnego, wziąć udział w każdym stadium postępowania,
  • może wnieść sprzeciw od każdej decyzji ostatecznej, jeżeli przepisy kodeksu lub przepisy szczególne przewidują wznowienie postępowania, stwierdzenie nieważności decyzji albo jej uchylenie lub zmianę, przy czym żądanie prokuratora ma pewne przywileje procesowe względem żądania „zwykłego” uczestnika postępowania.
  • prokuratorzy mogą też podważać reaktywację przedwojennych spółek
  • mogą też inicjować sprawy o odebranie niesłusznie pobranych korzyści kosztem Skarbu Państwa (a w sprawach dotyczących sprzedaży budynków i lokali mieszkalnych własną legitymację mają też i najemcy (bądź organizacje społeczne ich reprezentujące);

Wystarczyłoby lepiej wykorzystać te możliwości. Zwłaszcza, że one pasują do całego systemu prawnego, więc nie trzeba się obawiać nieprzewidzianych skutków – podkreśla RPO.

Niestety, twórcy ustawy nie zbadali, czego jeszcze brakuje prokuraturze – nadzorowanej przecież przez Ministra Sprawiedliwości, który od zeszłego roku jest też Prokuratorem Generalnym -  by sprawniej działała.

Dlaczego ustawa ignoruje uprawnienia Ministra Sprawiedliwości?

Nie sposób pominąć, że do zwiększonego korzystania z instrumentów właśnie administracyjnoprawnych i cywilnoprawnych w sprawach reprywatyzacyjnych wzywały prokuratorów wytyczne Prokuratora Generalnego (obecnie Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego) jeszcze z kwietnia 2015 r. W ostatnim czasie w Prokuraturze Krajowej powołano zaś dodatkowo specjalny zespół prokuratorów właśnie do spraw reprywatyzacji warszawskiej.

Tezie o braku skuteczności organów prokuratury przeczą informacje o przeprowadzonych w ostatnim czasie zatrzymaniach osób podejrzewanych o działalność przestępczą w tych właśnie sprawach.

Warto też pamiętać, że wiele nadużyć wyeliminowała nowelizacja ustawy o gospodarce nieruchomościami z 25 czerwca 2015 r.  (Dz.U. z 2016 r., poz. 1271): uniemożliwiła ona zwroty nieruchomości zagospodarowanych na wskazane cele publiczne, ograniczyła handel roszczeniami dekretowymi poprzez wymóg notarialnej rejestracji i ustawowe prawo pierwokupu dla m.st. Warszawy; wyraźnie ograniczyła też możliwość ustanawiania kuratora dla osoby, co do której istniały podstawy uznania jej za zmarłą oraz wprowadziła tryb wygaszania „uśpionych” roszczeń.

W ostateczności, zupełnie nadzwyczajnym trybem weryfikacji decyzji administracyjnych pozostaje możliwość uchylenia lub zmiany przez ministra każdej decyzji ostatecznej, jeżeli w inny sposób nie można usunąć stanu zagrażającego życiu lub zdrowiu ludzkiemu albo zapobiec poważnym szkodom dla gospodarki narodowej lub dla ważnych interesów Państwa (art. 161 k.p.a.).

Czy rzeczywiście ma to być nowa Komisja Majątkowa?

Projektodawcy wyjaśniając sens działania Komisji powołują się na przykłady innych „specjalnych” komisji, tj. Komisji Majątkowej oraz Krajowej Komisji Uwłaszczeniowej. Ale to zupełne nieporozumienie.

Pierwsza z nich, mimo szerszego, czternastoosobowego składu i rozpoznawania wniosków w równolegle działających kilkuosobowych zespołach przez ponad 20 lat pracy nie zdołała rozpoznać wszystkich 3000 wniosków (dziewięcioosobowa Komisja „reprywatyzacyjna” dostanie ich kilkanaście tysięcy!), a rażące nieprawidłowości jej funkcjonowania stały się jednym z powodów jej ostatecznej likwidacji w 2011 r.

Z kolei przewlekłości w postępowaniu przed Krajową Komisją Uwłaszczeniową miały – i nadal mają – charakter tak rażący, systemowy, że stanowiły przedmiot wieloletniej korespondencji Rzecznika Praw Obywatelskich z kolejnymi Ministrami Administracji.

Nie sposób przyjąć, by projektodawca wzorował się na takich właśnie modelach postępowania – zwłaszcza w sytuacji, gdy Komisja miałaby bezpośrednio orzekać o konstytucyjnie chronionych prawach jednostek.

Komisja „Reprywatyzacyjna” ma łączyć w sobie jednocześnie cechy organu administracyjnego oraz parlamentarnej komisji śledczej; w pewnym zakresie praktycznie sprawować również wymiar sprawiedliwości, wkraczając w kompetencje sądów powszechnych. Organ ten ma orzekać o konstytucyjnych prawach obywateli (prawie własności oraz prawach majątkowych) oraz – częściowo – także i o mieniu samorządowym, w sprawach na tle tzw. dekretu warszawskiego.

  • Komisja zyskuje specjalny status, uprzywilejowujący ją względem organów władzy stosujących prawo, w tym również sądów – postępowanie przed Komisją wyprzedza wszystkie inne, równolegle się toczące, także sądowe, które podlegają obligatoryjnemu zawieszeniu.
  • Orzeka w szczególnym trybie, jednocześnie jako organ zwykłej kontroli instancyjnej oraz jako organ nadzoru, częściowo poza regulacjami prawa powszechnego i na podstawie własnych, stworzonych wyłącznie dla niej przesłanek, zarówno procesowych (np. nie wiążą jej terminy przewidziane w k.p.a. czy k.c.), jak i materialnoprawnych.
  • Komisję wybiera Sejm (co automatycznie uzależnia ją od aktualnej większości parlamentarnej; każdy z członków może zostać w każdym czasie odwołany). Usytuowanie takie narusza konstytucyjną zasadę władzy podzielonej, której poszczególne segmenty w obowiązującym porządku konstytucyjnym powinny wzajemnie się równoważyć (art. 10 Konstytucji).

Warto podkreślić, że prymat legislatywy, wywodzącej swój mandat bezpośrednio od suwerennych praw Narodu, nad innymi władzami, leżał u podstaw Konstytucji PRL z 1952 r., która w art. 20 określała Sejm Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej jako najwyższy organ władzy państwowej, sprawujący kontrolę nad działalnością innych organów władzy i administracji państwowej. Obecne zasady ustrojowe opierają się na całkowicie odmiennych zasadach.

- Reasumując, w mojej ocenie ustawodawca stworzył organ umocowany politycznie, wyposażony w wyjątkowo silne kompetencje, usytuowany niejako ponad porządkiem powszechnym, orzekający według własnych zasad, a postępowanie przed nim korzysta ze szczególnego priorytetu przed wszystkimi innymi postępowaniami przed organami państwa – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Całokształt unormowań został zatem skonstruowany niemalże na potrzeby stanu wyjątkowego – tymczasem nie wydaje się, by realnie zaistniały podstawy ich wprowadzenia, a przynajmniej informacje takie nie zostały w żaden sposób przekazane opinii publicznej – co również narusza zasady transparentności działania demokratycznych władz.

Stanowisko RPO zawiera szczegółową analizę poszczególnych przepisów w kontekście całego systemu prawnego. Rzecznik pokazuje, jak zadziała cały system, kiedy zostaną do niego dołożone dodatkowe elementy.

Wbrew założeniom, Komisja nie usunie skutków naruszeń prawa, co szczególnie widać w przypadku dalszego obrotu nieruchomościami dekretowymi.

Nie cofnie eksmisji lokatorów (nb. te postępowania akurat zawieszane nie są). W tych sytuacjach Komisja ogranicza się do stwierdzenia, że decyzję wydano z naruszeniem prawa i z zasady obarcza majątkową odpowiedzialnością beneficjenta decyzji dekretowej, co uruchamia skomplikowane procedury dalszych rozliczeń majątkowych.

Ponadto, mimo że ustawa w art. 33 i art. 34 przypisuje ustawową odpowiedzialność majątkową wobec lokatorów wyłącznie miastu Warszawie (z niezrozumiałym pominięciem bezpośrednich sprawców naruszeń ich praw), nie jest pewne, jakim skutkiem zakończą się postępowania sądowe – zwłaszcza że w postępowaniu cywilnym obowiązują surowe rygory procesowe, którym lokatorzy musieliby sprostać.

Szczegółowe przepisy dotyczące sposobu działania Komisji też budzą ogromne zastrzeżenia. Wystarczy uświadomić sobie sytuację, w której ktoś odzyskuje – zgodnie z prawem - odebrany po wojnie dom, sprzedaje go, a wiele lat później kolejny nowy właściciel zaczyna „czyszczenia kamienicy”. Otóż Komisja może w takiej sytuacji stwierdzić, że przy ustanawianiu użytkowania wieczystego nastąpiło naruszenie prawa (w specyficznym rozumieniu ustawy), co skutkuje pozbawieniem nabytego wcześniej prawa, względnie – obowiązkiem zwrotu równowartości świadczenia, uznanego ze względu na owe okoliczności za „nienależne”. I to dotyka pierwszego właściciela, a nie „czyściciela”.

PODSUMOWANIE

Z wszystkich powyższych względów wydaje się, że – mimo składanych deklaracji – wejście w życie ustawy nie doprowadzi do całościowej likwidacji reprywatyzacyjnych patologii. Ich źródłem są przede wszystkim mechanizmy rynkowe, skłaniające do maksymalizacji zysków przez właścicieli nieruchomości, także kosztem lokatorów oraz – zaniechanie przez prawodawcę rzetelnego rozliczenia się z tzw. „kwestią gruntów warszawskich”: uporządkowania spraw własnościowych, odszkodowawczych dla właścicieli oraz poszanowania praw lokatorów.

Stan taki zmusza – również na gruncie dopiero co uchwalonej ustawy – organy dekretowe do literalnego stosowania anachronicznego aktu prawnego sprzed ponad 70 lat, stworzonego (w założeniach) na potrzeby powojennej odbudowy zniszczonego miasta, a w praktyce o charakterze wywłaszczeniowym, który nie przystaje do aksjologii konstytucyjnej współczesnej Rzeczypospolitej.

Ustawa o Komisji "Reprywatyzacyjnej" tego nie zmienia.

Dekret warszawski nadal ma być stosowany – z braku innych prawnych regulacji. Ale jeśli w efekcie stosowania tego prawa dojdzie do niepożądanych skutków, to Komisja Reprywatyzacyjna to rozliczy – i to nie tylko według zasad prawa powszechnego, według których działają podmioty w procesie reprywatyzacji, ale także według zasad wypracowanych specjalnie dla nadzwyczajnej Komisji.

Sposób ukształtowania tego organu sprawia, że w praktyce mogłaby ona skupić się na rzetelnym rozpoznaniu niewielkiego ułamka spraw, co nie dość, że grozi arbitralnością działania takiego organu, to również nie może stanowić systemowego rozwiązania.

Komisja funkcjonować będzie w alternatywnym porządku normatywnym, operującym przede wszystkim zasadami słuszności, według własnych zasad, kryteriów i niedookreślonych przesłanek, których sposób sformułowania narusza zasady rzetelnej legislacji.

O ile słusznościowe korekty nadużyć majątkowych są nierzadko konieczne i uzasadnione, także w procesach prywatyzacji majątku publicznego, to stosując rozwiązania nadzwyczajne, ustawodawca winien dochować reguł przyzwoitego stanowienia prawa – po to, by nie naprawiać krzywd jednych podmiotów niesprawiedliwościami wobec innych. Ustawodawca nie ustrzegł się licznych mankamentów, przy czym niektóre z nich są na tyle istotne – a do tego wkraczają w obszar konstytucyjnych gwarancji praw jednostek w demokratycznym państwie prawnym – że część z przyjętych rozwiązań winna być ponownie przemyślana i zrewidowana w toku prac parlamentarnych, tak, by nie tworzyć alternatywnego porządku, grożącego prawnym chaosem, ale by prawidłowo wkomponować je w system prawny.

 

70 lat bez wody i gazu. Rzecznik interweniuje

Data: 2017-02-20

Biuro Rzecznika Terenowego w Katowicach bada trudną sytuację 92-letniej interesantki, która od 70 lat żyje w bardzo prymitywnych warunkach (BPK.7000.60.2016).

W byłym domku dróżnika, użyczonym przez PKP, nie ma podłączenia do bieżącej wody i gazu. Starsza kobieta codziennie musi pokonywać około 200 metrów do studni, z której czerpie wodę. Zimą to szczególnie trudne i niebezpieczne. Rodzina kobiety chce zainwestować w nieruchomość, ta jednak jest własnością Polskich Kolei Państwowych. PKP nie odpowiedziało interesantce, czy może to zrobić.

Biuro Pełnomocnika Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach wystąpiło z pismem do Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP o wyjaśnienia.

Minister Rozwoju i Finansów zapowiada działania na rzecz mieszkańców, którym władze miasta umorzyły czynsz za lokale komunalne

Data: 2017-02-16

Po tym, jak Minister Rozwoju i Finansów z urzędu zmienił korzystne dla podatników interpretacje podatkowe i uznał, że osoby, którym umorzono m.in. należności czynszowe, będą musiały uregulować podatek, Rzecznik Praw Obywatelskich podjął interwencję.

W wystąpieniu generalnym skierowanym do resortu, Rzecznik wskazywał na konieczność wzmocnienia sytuacji podatkowej tej grupy obywateli, np. poprzez wydanie rozporządzenia o zaniechaniu poboru podatku. Rzecznik argumentował, że jeżeli obywatele nie dysponują odpowiednimi środkami pozwalającymi na spłatę należności czynszowych, to oczywiste, że trudno jest im ponieść dodatkowy ciężar podatkowy z tytułu umorzenia.

Minister Rozwoju i Finansów – w odpowiedzi udzielonej Rzecznikowi – podtrzymał swoje stanowisko, że w przypadku umorzenia należności cywilnoprawnej powstaje po stronie dłużnika przychód podlegający opodatkowaniu. Wskazał, że osoby, które nie są w stanie wypełnić swoich zobowiązań podatkowych, mogą rozważyć zwrócenie się do właściwego organu podatkowego z wnioskiem o umorzenie zaległości podatkowej.

Niemniej resort zapewnił Rzecznika, że dostrzega trudną sytuację osób najuboższych, którym umorzono zaległości czynszowe.

„Rozważane jest kilka rozwiązań tego problemu, aby po pierwsze doprowadzić do ujednolicenia w całym kraju stanowiska organów podatkowych w tej sprawie, a po drugie – aby przyjąć racjonalne, rozsądne kryteria ulgi podatkowej opartej na zasadach sprawiedliwości społecznej” – wyjaśnia resort finansów.

Prowadzone są konsultacje z samorządami, tak aby podstawa do określenia preferencji podatkowej uwzględniała kryteria przyznania ulg w czynszach stosowane i akceptowane przez stronę samorządową.

Rzecznik będzie monitorował, czy i w jaki sposób zapewnienia Ministra Rozwoju i Finansów zostaną zrealizowane.

Dom, którego nie ma - RPO na debacie o bezdomności

Data: 2017-02-11

 -Zimą najbardziej widać system opieki nad osobami bezdomnymi. Nie ma łączników pomiędzy elementami systemu - pomoc społeczna, ochrona zdrowia, mieszkalnictwo a nawet wymiar sprawiedliwości... – mówiła Adriana Porowska, dyrektorka Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej i kierownik Pensjonatu Socjalnego „Święty Łazarz”.

Gdyby nie determinacja organizacji pozarządowych nikomu nie udałoby się pomóc.

Według Adam Bodnara największym problemem jest rozdrobnienie systemu opieki nad takimi osobami. Te zagadnienia są na styku wielu resortów, co bardzo utrudnia rozwiązywanie problemów. Dlatego Rzecznik, wraz z organizacjami zajmującymi się tą problematyką, zwracał się z prośbą o rozważenie powołania pełnomocnika rządu ds. bezdomności, który mógłby koordynować działania zmierzające do poprawy sytuacji osób bezdomnych.

Pomoc społeczna nie jest środkiem zapobiegającym. Jak zawodzą inne systemy wtedy dopiero pomoc społeczna może być narzędziem wsparcia.

 - Nie ma żadnego wsparcia dla ludzi znajdujących się na skraju, dla tych, którzy z różnych przyczyn są na granicy bezdomności, np. w trakcie postępowania eksmisyjnego – kontynuowała Adriana Porowska. – Bardzo często są to osoby chore psychicznie, nigdy nie diagnozowane, czy takie, które właśnie ze względu na sytuację w jakiej się znalazły uciekają w alkohol. Oni nie są w stanie zdać sobie sprawy, że potrzebują pomocy więc jak się mają o nią zwrócić?

Uczestnicy debaty zgodnie stwierdzili, że należałoby naprawić zarówno system więziennictwa dla osób opuszczających zakłady karne, ale też system wsparcia dla osób opuszczających placówki opiekuńczo-wychowawcze.

Należy zacząć od tworzenia dla takich osób stabilnego środowiska mieszkaniowego, w którym - czując się bezpiecznie - mogliby rozpocząć socjalizację i budować swoje życie na nowo.

Profesor Ryszard Szarfenberg, który kieruje Pracownią Pomocy i Integracji Społecznej w Instytucie Polityki Społecznej UW twierdzi, że jedyną szansą dla takich osób jest deinstytucjonalizacja – DPSy to nie miejsce dla osób młodych, czy w wieku produkcyjnym - mówił.

Uczestnicy debaty rozmawiali też o badaniach skali bezdomności, przyczynach i możliwościach działania na rzecz bezdomnych nie tylko w Polsce.

 - Polaków bezdomnych żyje na ulicach miast na całym świecie więcej niż w Polsce – mówił RPO. - Są to osoby niejako wykluczone z praw obywatelskich, a przecież przysługują im one tak samo, jak każdemu z nas. Chodzi np. o prawo do życia i zdrowia, prawa wyborcze - wskazywał Adam Bodnar.

Dlatego prawa osób w kryzysie bezdomności są jednym z prorytetów Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Co z pomocą dla „osób niesamodzielnych”, które pozostają bezdomne? Ministerstwo odpowiada RPO

Data: 2017-02-10

Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Bojanowska odpowiedziała na wystąpienie RPO dotyczące pomocy dla osób w kryzysie bezdomności. Eksperci zgłaszali bowiem wątpliwości, czy w polskich realiach zasada mówiąca o tym, że w placówkach dla bezdomnych, tj. w ogrzewalniach, noclegowaniach i schroniskach mogą przebywać wyłącznie osoby zdolne do samoobsługi, których stan zdrowia nie zagraża zdrowiu i życiu innych mieszkańców (art. 48a ust. 5 ustawy o pomocy społecznej), jest w pełni uzasadniona.

W odpowiedzi przedstawicielka ministerstwa wskazała, że ustawodawca nie zdefiniował tego pojęcia, ponieważ każdą sytuację osoby bezdomnej kierowanej do placówki należy rozpatrywać indywidualnie.

- Żadna osoba bezdomna potrzebująca pomocy i wsparcia nie powinna być, w świetle obowiązujących przepisów, tej pomocy pozbawiona. W sytuacjach kryzysowych, np. w okresie silnych mrozów, może ona tymczasowo, do czasu uzyskania miejsca w placówce zapewniającej całodobową opiekę, przebywać w schronisku dla osób bezdomnych. Podmioty prowadzące placówki dla osób bezdomnych powinny natomiast podejmować próbę umieszczenia tych osób w odpowiednich placówkach, zapewniających całodobową opiekę, zapobiegając tym samym sytuacji przebywania ich w schroniskach po kilka lub kilkanaście lat – podkreśliła wiceminister Bojanowska.

Wskazała również, że projekt rozporządzenia w sprawie standardów noclegowni, schronisk dla osób bezdomnych i ogrzewalni był konsultowany z organizacjami pozarządowymi zajmującymi się przeciwdziałaniem bezdomności.

Między innymi do tych kwestii odniósł się Jakub Wilczek – członek Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności w Biurze RPO. W komentarzu dla portalu NGO.pl zauważa, że według ministerstwa to organizacje pozarządowe są winne problemom w pomocy niesamodzielnym osobom bezdomnym. Jego zdaniem, ministerstwo nie widzi problemu i coraz bardziej usztywnia swoje stanowisko.

 

Rzecznik po raz kolejny interweniuje w sprawie ochrony mieszkańców budynków spółdzielczych przed skutkami niewypłacalności spółdzielni

Data: 2017-02-07

W nawiązaniu do poprzedniej korespondencji w przedmiotowym zakresie Rzecznik ponownie zwrócił uwagę na konieczność podjęcia działań legislacyjnych, których celem byłoby zagwarantowanie członkom spółdzielni mieszkaniowych, oraz pozostałym osobom posiadającym tytuły prawne do lokali w ramach spółdzielni mieszkaniowych, ochrony przed przerzucaniem na nich odpowiedzialności za długi spółdzielni oraz zapewnienie pełnej spójności pomiędzy przepisami prawa dotyczącymi tej problematyki.

Rzecznik podniósł, że z przepisów Prawa spółdzielczego oraz ustawy z dnia 15 grudnia 2000r. o spółdzielniach mieszkaniowych wynika, że wolą ustawodawcy było to, aby tytuły prawne, przysługujące do lokali mieszkalnych w ramach spółdzielni mieszkaniowej nie były zagrożone w sytuacji, gdy spółdzielnia jest zadłużona w stosunku do podmiotów zewnętrznych, np. z powodu złego skalkulowania ryzyka podjętej działalności inwestycyjnej. Jednocześnie przepisy ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece, zgodnie z dotychczasowym utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, dopuszczają w praktyce sytuację, w której hipoteki ustanowione na nieruchomościach spółdzielni mieszkaniowych przekształcałyby się z mocy art. 76 ust. 1 u.k.w.h. w hipoteki łączne obejmujące lokale, które ex lege – w toku likwidacji, postępowania upadłościowego albo postępowania egzekucyjnego z nieruchomości spółdzielni – zmieniły status prawny ze spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w prawo odrębnej własności (lub we własność domu jednorodzinnego). Powyższe zaś oznacza, że istnieje realne niebezpieczeństwo przerzucenia na gruncie obowiązującego stanu prawnego zobowiązań spółdzielni mieszkaniowych na osoby, którym służy spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, w tym nawet na te, które nie są członkami spółdzielni.

W odpowiedzi na swoje poprzednie wystąpienie Rzecznik został poinformowany przez resort infrastruktury i budownictwa, że podjęto współpracę z Ministerstwem Sprawiedliwości w celu przeanalizowania potrzeby wdrożenia inicjatywy legislacyjnej w sferze ww. zagadnień.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o informację, jakie ustalenia zostały przyjęte w omawianym zakresie w ramach wspomnianej współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości, a w szczególności, czy w sygnalizowanej sprawie zostaną podjęte działania legislacyjne.

Symboliczna kwota za książeczki mieszkaniowe. Rzecznik bada sprawę.

Data: 2017-02-06

Książeczki mieszkaniowe miały gwarantować dzieciom wnioskodawczyni własne mieszkanie. Wnioskodawczyni miała aż trzy książeczki: dwie mieszkaniowe (wydane przed 24 października 1990 r.) i jedną oszczędnościową. Gromadzenie środków na książeczkach mieszkaniowych łączyło się dla niej z dużymi wyrzeczeniami.

W 1992 r. bank zawiadomił wnioskodawczynię o likwidacji książeczek mieszkaniowych. Podjęła ona decyzję o przekazaniu zgromadzonych wkładów na książeczkach mieszkaniowych na książeczkę oszczędnościową. Nie wypłaciła jednak przekazanej kwoty. Wówczas kwota ta była równa wartości kilkupokojowego mieszkania. W 2002 r. okazało się, że zgromadzone oszczędności straciły wartość, a na rachunku jest symboliczna kwota. Wnioskodawczyni czuje się pokrzywdzona i dlatego poprosiła o interwencję Rzecznika (BPK.7000.71.2016)

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do sprawy 99-letniej kobiety, która broni się przed „czyścicielem kamienic”

Data: 2017-01-30

99-letnia poznanianka broni się w sądzie przed nowym właścicielem kamienicy, w której mieszka od 50 lat, występując o ochronę dóbr osobistych i odszkodowanie. W I instancji sąd uznał część jej racji, ale właściciel kamienicy się odwołał. Do sprawy przyłączył się więc po stronie lokatorki Rzecznik Praw Obywatelskich. Dostrzega bowiem precedensowy charakter sprawy. Jej rozstrzygnięcie może mieć istotne znaczenie dla ochrony praw i poszanowania dóbr osobistych innych lokatorów budynków objętych reprywatyzacją.

Kamienica w centrum Poznania

Pani P. mieszkała w kamienicy w centrum Poznania od 1959 r. W 2011 r. dom zyskał nowego właściciela, który postanowił kamienicę wyburzyć i postawić w tym miejscu nowy budynek z lokalami handlowymi i powierzchnią biurową.

Żeby osiągnąć cel, zaczął naciskać na lokatorów, żeby się wyprowadzili. Jak ustalił sąd I instancji, nowy właściciel prowadził w budynku prace utrudniające życie i pogarszające warunki mieszkaniowe lokatorów. Z opuszczonych mieszkań zostały wymontowane drzwi i okna. Zniknęły także drzwi do budynku, w efekcie nasiliły się kradzieże i włamania. Potem klatka schodowa została ostemplowana drewnianymi balami tak, że kiedy po panią P. przyjechało pogotowie, sanitariusze nie byli w stanie wynieść jej z mieszkania na noszach. Na koniec w budynku odcięty został gaz i prąd. Lokatorzy dostali też informację o nakazie rozbiórki budynku, choć inspektorat nadzoru budowlanego takiej decyzji nie wydał.

Warto zauważyć – pisze RPO -  że pozwany stopniował dolegliwości wobec pani P., poczynając od działań, które wywodził z uprawnień właściciela, tj. podwyższenia czynszu, kierowania żądań opuszczenia lokalu, informowania o złym stanie technicznym kamienicy oraz zamiarze jej rozbiórki, a w sytuacji, gdy nie doprowadziły one do zmierzonego celu – sięgnął do bardziej wyrafinowanych działań o charakterze szykan, które wywołały w powódce dojmujące poczucie bezradności i lęku związanego z zagrożeniem podstawy egzystencji jaką jest mieszkanie, lęk o własne zdrowie i życie, co w konsekwencji pozbawiło powódkę poczucia bezpieczeństwa i wywołało silny stres.

Wyrzucanie lokatorów zanim zapadną formalne decyzje

Do pogłębienia stanu niepokoju pani P. przyczyniała się, jak zauważa RPO, lekceważąca postawa właściciela , który nie wykonywał nakazów organów inspekcji sanitarnej utrzymania nieruchomości we właściwym stanie sanitarnym, a następnie ignorował nakładane na niego mandaty.

Rzecznik podkreśla, że nie jest tak, że właściciel domu ma całkowicie związane ręce i nie może w miejsce starego budynku postawić nowego. Prawo przewiduje sytuacje opróżnienia budynku mieszkalnego. Warunkiem jest jednak działanie na podstawie ostatecznej decyzji administracyjnej organu nadzoru budowlanego.

Tymczasem właściciel kamienicy, w której mieszkała pani P.,  postawił sobie za cel wyburzenie domu, zanim właściwe instytucje państwa mogły ustalić, czy jest to w ogóle możliwe i czy można eksmitować lokatorów (sąd w końcu powiedział, że w przypadku pani P. nie można). Już wtedy reklamował budowę „nowoczesnego biurowca” („nasza nową inwestycją jest budowa ekskluzywnego biurowca biuro-usługowego w jednej z najlepszych lokalizacji w Poznaniu (500 m od Starego Rynku)(…) Budynek zostanie wykonany w najwyższym standardzie klasy A z inteligentnym systemem sterującym”).

Argumenty pani P. i wyrok w I instancji

Pani P. występując w tej sprawie do sądu napisała w pozwie, że od momentu nabycia nieruchomości przez pozwanego ona i jej bliscy byli poddani przez wiele miesięcy presji i różnorakim szykanom, których celem było opuszczenie przez nich najmowanego lokalu mieszkalnego. Szczególnie dotkliwa jest krzywda niemajątkowa związana z naruszeniem jej dóbr osobistych tj. zdrowia, wolności, godności osobistej i dobrego imienia, a także miru domowego i nietykalności mieszkania.

Sąd Okręgowy w Poznaniu  8 czerwca 2016 r. nakazał pozwanemu, by przeprosił panią P. i zapłacił jej 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Właściciel kamienicy ten wyrok zaskarżył. RPO przyłączył się do sprawy wnosząc o utrzymanie wyroku.

Dlaczego RPO przyłącza się do sprawy

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, przystąpienie do postępowania uzasadnione jest potrzebą ochrony praw 99-letniej powódki.  Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje coraz częstsze i bardziej drastyczne przypadki naruszania praw lokatorów, zamieszkujących przez lata w kamienicach będących w zarządzie gmin, po ich przejęciu przez osoby prywatne. U podstawy takich naruszeń leży w większości przypadków chęć szybkiego opróżnienia budynków i zadysponowania lokalami czy też całą nieruchomością na cele komercyjne. Niestety coraz częściej odbywa się to z rażącym naruszeniem praw lokatorów. Zjawisko to zyskało już nawet własną nazwę jako działalność „czyścicieli kamienic”.

Zdaniem Rzecznika zaporą dla osób dopuszczających się tego typu działań może być jednoznaczna i negatywna ich ocena prawna w orzecznictwie sądów powszechnych (IV.7213.4.2015). 

O lokal socjalny może wystąpić do gminy sam eksmitowany, a nie tylko właściciel mieszkania, którego dotyczy eksmisja: rząd odpowiada na postulaty RPO

Data: 2017-01-25

W odpowiedzi na wystąpienie RPO w sprawie braku ustawowego trybu realizacji przyznanego dłużnikowi w wyroku eksmisyjnym uprawnienia do lokalu socjalnego, jak również braku efektywnego trybu zakwestionowania oferty najmu lokalu socjalnego Minister Infrastruktury i Budownictwa poinformował Rzecznika Praw Obywatelskich, że resort pismem 28 lipca 2016 r., zwrócił się do Ministerstwa Sprawiedliwości o przedstawienie opinii w kwestii potrzeby doprecyzowania regulacji prawnych we wnioskowanym przez Rzecznika zakresie.

Zdaniem obu resortów w aktualnym stanie prawnym

  • nie ma przeszkód, aby z żądaniem wykonania wyroku eksmisyjnego, w zakresie złożenia ofert zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego mógł do gminy wystąpić nie tylko, jak jest to interpretowane obecnie, wierzyciel jako gospodarz postępowania egzekucyjnego, ale i sam dłużnik,
  • sądowa kontrola kwestii realizacji przez gminę obowiązku wskazania lokalu socjalnego przy zachowaniu cech przewidzianych w art. 2 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów jest możliwa i nie wydaje się konieczne wprowadzanie nowego środka prawnego inicjującego kontrolę sądową w omawianym zakresie

Dlatego projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego nie przewiduje takich rozwiązań.

Niemniej jednak zgadzając się z Rzecznikiem, że nie wszyscy dłużnicy posiadają wiedzę o przysługujących środkach prawnych, w projekcie nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych oraz niektórych innych ustaw zostanie wprowadzony przepis nakładający na gminę, która składa ofertę najmu socjalnego lokalu, obowiązek poinformowania osoby uprawnionej o przysługujących środkach prawnych do zaskarżenia prawidłowości tej oferty – napisał wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński.

Dyskusja o problemach dotyczących funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych

Data: 2017-01-23

Bardzo często podczas spotkań regionalnych RPO osoby, z którymi spotykał się Adam Bodnar, zgłaszały szereg nadużyć i nieprawidłowości w spółdzielniach mieszkaniowych. 23 stycznia w Biurze RPO odbyło się spotkanie ze spółdzielcami, aby omówić najważniejsze problemy.

W dyskusji wzięli udział przedstawiciele rad nadzorczych oraz członkowie spółdzielni z kilku miast m.in. z województwa kujawsko-pomorskiego i lubelskiego. Wielu z nich wskazywało, że prawo spółdzielcze wymaga gruntownej zmiany.

Główne postulaty, jakie przestawili goście to m.in.:

  • wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego prawa własności gruntu, na którym posadowiony jest budynek;
  • jawność dokumentacji spółdzielni, szczególnie tych dotyczących kalkulacji wydatków;
  • organizacja obrad walnego zgromadzenia w tzw. „częściach”;
  • jednolite zasady lustracji organizacji spółdzielczych;
  • rozszerzenie roli radców prawnych - nie jedynie do reprezentowania zarządów, ale również członków spółdzielni.

Rzecznik wskazał, że te kwestie wymagają głębszej analizy.

- Z pewnością kwestia jawności dokumentów w spółdzielni jest niezwykle istotna. Należy się również pochylić nad orzecznictwem w podobnych sprawach. Może warto część z tych wątpliwości rozstrzygnąć tą właśnie drogą – zauważył Adam Bodnar.

Co z posiadaczami książeczek mieszkaniowych, którzy nie mogą skorzystać z premii gwarancyjnej?

Data: 2017-01-20

W obecnym stanie prawnym jedynym szczególnym uprawnieniem przysługującym właścicielom książeczek mieszkaniowych, którzy założyli książeczki mieszkaniowe do dnia 23 października 1990 r. jest prawo do otrzymania premii gwarancyjnej, którą oblicza i wypłaca bank (PKO Bank Polski SA) prowadzący obsługę rachunków wkładów oszczędnościowych na książeczkach mieszkaniowych wystawionych do dnia 23 października 1990 r. Premia gwarancyjna jest finansowana ze środków budżetu państwa.

Analiza ustawowo ustalonych czynności uprawniających do uzyskania premii wskazuje na to, że aby uzyskać premię gwarancyjną osoba dysponująca książeczką mieszkaniową z reguły musi ponieść znaczące koszty związane z zakupem lokalu, budową domu jednorodzinnego czy całkowitą spłatą zadłużenia (kredytu) obciążającego lokal spółdzielczy właściciela książeczki.

Ustawą z dnia 23 stycznia 2009 r. o zmianie ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych (Dz. U. z 2009 r, Nr 30, poz. 190) poszerzono katalog o całkowitą spłatę zadłużenia obciążającego właściciela książeczki mieszkaniowej powstałego w związku z kredytem z tzw. starego portfela, remontem polegającym na wymianie okien lub instalacji gazowej lub instalacji elektrycznej w lokalu mieszkalnym lub domu jednorodzinnym, którego właścicielem jest właściciel książeczki mieszkaniowej, lub do którego przysługuje właścicielowi książeczki mieszkaniowej spółdzielcze prawo do lokalu lub domu jednorodzinnego czy też dokonaniem przez właściciela książeczki mieszkaniowej wpłaty na fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni mieszkaniowej kwoty należnej za okres 12 miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku o likwidację książeczki.

Oznacza to, że nie wszystkie osoby posiadające nadal książeczki mieszkaniowe mają możliwości finansowe do zrealizowania któregokolwiek z istniejących tytułów do uzyskania premii, co potwierdzają napływające do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich skargi.

Rzecznik w przeszłości podejmował liczne działania na rzecz rozszerzenia katalogu zdarzeń uprawniających do uzyskania premii gwarancyjnych i wprowadzenia korzystniejszych regulacji w tym zakresie, kierując odpowiednie wystąpienia do właściwych Ministrów. W ocenie Rzecznika zasadne wydają się oczekiwania posiadaczy książeczek mieszkaniowych, że zostaną stworzone nowe możliwości uzyskania przez nich premii gwarancyjnej, co choć w minimalnym stopniu pozwoli im zniwelować poniesione przez nich straty finansowe, a jednocześnie pozwoli na definitywne rozwiązanie niezałatwionego od lat problemu.

Minister Infrastruktury i Budownictwa przyjmuje argumenty RPO w sprawie przepisów o ochronie lokatorów przed eksmisją

Data: 2017-01-17

W rządowym projekcie nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów znalazł się przepis o zlikwidowaniu obowiązku, by  sąd wyroku eksmisyjnym gwarantował prawo do lokalu socjalnego ludziom w najtrudniejszej sytuacji (kobietom w ciąży, z dziećmi, inwalidom, najuboższym – zmiana art. 14 ust. 4). Zastąpić je miał przepis, według którego o tym, czy eksmitowanemu należy się mieszkanie socjalne, będzie decydował za każdym razem sąd.

RPO przypomniał, że podobne przepisy już kiedyś obowiązywały i wiązały się z krzywdą dla ludzi. Ponieważ Trybunał Konstytucyjny kwestionował ich konstytucyjność, Sejm w 2000 r. wprowadził właśnie te gwarancje, które teraz miałyby zniknąć – pisał RPO. - Statystyki dotyczące eksmisji „na bruk” były w owym czasie na tyle zatrważające, że wprowadzenie katalogu grup społecznych szczególnie chronionych wydawało się wtedy oczywiste. Bo – co przypomniał w wystąpieniu RPO – praktycznie co drugi eksmitowany lądował wtedy na bruku.

Wiceminister Kazimierz Smoliński napisał teraz w odpowiedzi z 12 stycznia, że „rozważona zostanie zmiana art. 14 ust. 4 ustawy w kierunku zaproponowanym przez Rzecznika, tj. polegająca na ustanowieniu podstawy materialnoprawnej dla sądów do orzekania o braku prawa do lokalu socjalnego nie tylko w sytuacji, gdy osoby wymienione w art. 14 ust. 4 ustawy mogą zamieszkać w innym lokalu niż dotychczas używany, ale także wtedy, gdy ich sytuacja materialna pozwala za zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych we własnym zakresie” – pisze min. Smoliński.

Gdyby zmiany w prawie poszły w tym kierunku i został dodany drugi warunek, to np. kobieta w ciąży, choć po eksmisji nie dostawałaby automatycznie prawa do lokalu socjalnego, to jednak sad musiałby przed wydaniem orzeczenia ustalić, czy jej faktyczna sytuacja materialna pozwala na zapewnienie sobie innego schronienia. W takie sytuacji musiałby lokal socjalny przyznać w wyroku, zatem ochrona eksmitowanego byłaby nieco lepsza.

Minister Smoliński zapewnił też, że przygotowywany projekt zostanie ponownie skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych.

Zbliża się kolejna fala mrozów. Jest zbyt mało miejsc w placówkach dla wszystkich potrzebujących

Data: 2017-01-13

Dzisiaj rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z Agnieszką Fill, kierownikiem przychodni Lekarze Nadziei w Warszawie. Rozmowa dotyczyła trudności, jakie napotykają w swojej misji lekarze.

„Nie mamy możliwości kierować najciężej chorych do placówek zdrowotnych, bo nie mają ubezpieczenia, a przychodnie nie chcą ich przyjąć. Dlatego nawet ciężkim przypadkom musimy pomóc na miejscu. Ilość ran, odmrożeń, a w konsekwencji niejednokrotnie amputacji, nie tylko w taki mróz jest ogromna” – mówiła Agnieszka Fill.

Rzecznik odwiedził również Pensjonat Św. Łazarza gdzie przyjmowani są wszyscy, którzy wymagają opieki, schronienia.

„Wyciągnęli mnie z krzaków przy Pałacu Kultury. Jak dowiedziałem się że mogę to przyszedłem. Pracowałem ostatnio, ale nie dostałem ani grosza… Oszukali mnie” – mówił mężczyzna, który znalazł schronienie przed mrozem.

Adriana Porowska, dyrektor Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej i kierownik Pensjonatu Socjalnego „Św. Łazarz” rozmawiała z rzecznikiem o tym, że sytuacja będzie coraz trudniejsza, bo wracają mrozy.

„Przecież ich nie zostawię. Przecież jak jadę do miasta i ich widzę... nie zostawię ich tylko dlatego, że nie ma miejsca” - mówiła.

Tej zimy już ponad 70 osób w Polsce zmarło z wychłodzenia. Duża część ofiar to osoby bezdomne. Konieczne jest wsparcie miast, stworzenie kolejnych miejsc dla bezdomnych, którzy powinni znaleźć schronienie i po prostu nie zamarznąć. Może choć tymczasowo udałoby się przygotować jakieś pomieszczenia.

„Musimy uruchomić powszechny społeczny monitoring osób potrzebujących pomocy”. Apel RPO w związku ze zbliżającą się falą mrozów

Data: 2017-01-05

- Rzecznik Praw Obywatelskich zwykle opiera swoje wystąpienia o krajowy i międzynarodowy porządek prawny, ale mam wrażenie że dziś nie ma potrzeby, by cytować odpowiednie przepisy. Dziś jest nam potrzebna szczególna wrażliwość wszystkich osób, które mogą w tej trudnej sytuacji pomóc wszystkim potrzebującym. Musimy uruchomić  powszechny społeczny monitoring osób potrzebujących pomocy – apelował zastępca RPO Krzysztof Olkowicz podczas konferencji prasowej w Biurze RPO poświęconej m.in. sytuacji osób w kryzysie bezdomności.

O tym, jak możemy pomóc osobom bezdomnym w okresie zbliżających się mrozów mówili także: Adrianna Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej i współprzewodnicząca Komisji ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy RPO, dr Maria Sielicka-Gracka ze Stowarzyszenia "Lekarze Nadziei" - Przychodnia dla Bezdomnych oraz Andrzej Stefański Główny Koordynator ds. Projektów Regionalnych w Biurze RPO.

- Chcemy podziękować wszystkim tym, którzy już pomagają, służbom mundurowym, policji, straży miejskiej oraz samorządom, które aktywnie pomagają osobom bezdomnym – mówił Andrzej Stefański. Podkreślał, że bardzo ważne jest też abyśmy zainteresowali się sytuacją osób w naszym najbliższym otoczeniu. Czasem wystarczy sprawdzić, czy ktoś nie mieszka w nieogrzewanej altance działkowej, czy sąsiad ma sprawny system wentylacyjny, czy osoba mieszkająca samotnie nie została przez śnieg odcięta od świata.

- Poprzedniej zimy zamarzło około stu osób. Bilans tegorocznej może być jeszcze bardziej tragiczny – ostrzegała Adrianna Porowska. Wskazywała jednocześnie, że brakuje kompleksowych danych na temat sytuacji osób bezdomnych. Przypomniała Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przedstawiła Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szereg rekomendacji w sposobie organizacji i zakresie ogólnopolskiego badania liczby osób bezdomnych. Dane te są bowiem niezwykle ważne dla kreowania polityki społecznej państwa.

Dr Maria Sielicka-Gracka ze Stowarzyszenia „Lekarze Nadziei” opowiadała o tym, z jakimi dolegliwościami najczęściej zgłaszają się do niej osoby bezdomne. Wskazywała, jak można im pomóc w okresie mrozów.  Podkreślała, jest że najważniejsze jest to, aby osoby te znalazły schronienie.

- Wrażliwości społecznej nie można ująć w przepisach prawa, nie można jej zadekretować, ale w tych trudnych dniach jestem przekonany, że wszyscy zdamy egzamin: władze państwowe, samorządowe, organizacje społeczne, media. Wszyscy powinniśmy reagować, tak aby nikt kto potrzebuje pomocy nie pozostał sam – podkreślił Krzysztof Olkowicz.