Zawartość
Liczba całkowita wyników: 13

Art. 77 ust. 2 - Prawo do drogi sądowej

Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw.

CO TO ZNACZY?

Regulacja ta ma uniwersalny wymiar. Gwarantuje drogę sądową nie tylko w sprawach o roszczenia odszkodowawcze wobec władzy publicznej, ale również gwarantuje drogę sądową w orzekaniu o wszelkich przypadkach naruszenia praw i wolności.

Prawo do sądu należy do jednych z podstawowych praw jednostki i stanowi jedną z fundamentalnych gwarancji praworządności. Komentatorzy podkreślają, że zakres przedmiotowy ustępu 2 ma nieporównywalnie szerszy charakter i wiąże się raczej z art. 45 ust. 1 Konstytucji niż z art. 77 ust.1. Oba wspomniane przepisy nie powtarzają swojej treści, art. 45 stanowi pozytywne ujęcie prawa do sądu, natomiast art. 77 ust 2. negatywne.

Art. 77 ust. 2 dotyczy dochodzenia naruszonych wolności i praw zagwarantowanych w Konstytucji RP. Sąd Najwyższy stwierdził, że posługuje się on pojęciem drogi sądowej w szerokim znaczeniu, obejmującej postępowanie przed jakimkolwiek sądem przewidzianym w art. 175 Konstytucji, a więc przed Sądem Najwyższym, sądami powszechnym, administracyjnymi i wojskowymi.

Data początkowa
np.: 06/2020
Data końcowa
np.: 06/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Po wniosku RPO Senat pracuje nad zmianą zasad kompensat dla ofiar przestępstw

Data: 2020-05-07
  • Ofiary niektórych przestępstw mają prawo do państwowej kompensaty, ale stosunkowo rzadko z tego korzystają
  • Rzecznik zaproponował Senatowi zmiany, usprawniające jej przyznawanie, ale też zwiększające świadomość tego uprawnienia pokrzywdzonych przestępstwem
  • Senat podjął prace legislacyjne nad swym projektem nowelizacji, który generalnie uwzględnia postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich

Ustawę o państwowej kompensacie przysługującej ofiarom niektórych czynów zabronionych uchwalono 7 lipca 2005 r. To świadczenie pieniężne dla ofiar niektórych przestępstw lub ich bliskich. Nie jest zadośćuczynieniem - służy pokryciu kosztów leczenia, rehabilitacji czy pogrzebu, utraconych zarobków i innych środków utrzymania.

Po sygnałach obywateli i publikacjach prasowych Adam Bodnar ocenił, że instytucja ta jest wykorzystywana stosunkowo rzadko. W 2015 r. - m. in. po wystąpieniach prof. Ireny Lipowicz, ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich - ustawę znowelizowano. Podniesiono górną granicę kwoty kompensaty, wykreślono zapisy wykluczające jej przyznanie w niektórych przypadkach umorzenia postępowania i umożliwiono jej przyznanie w razie niewykrycia sprawcy przestępstwa. Pokrzywdzony został zwolniony od kosztów postępowania przed sądem cywilnym.

W ocenie RPO zmiany niestety nie zwiększyły liczby przyznawanych kompensat ani  nie podwyższyły ich łącznej wysokości. Po nowelizacji, w latach 206-2017 liczba kompensat spadła  do 28 i 26 rocznie w skali kraju.  Od 2018 r. następuje powolny wzrost, lecz wciąż jest ich mniej niż w latach 2014-2015, gdy przyznano ich po 47.

Istotnym problemem jest bardzo niska świadomość istnienia tej instytucji, co przekłada się na małą liczbę wniosków o przyznanie kompensat.

W tej sytuacji RPO 4 lutego 2020 r. zwrócił się do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o rozważenie inicjatywy ustawodawczej.

Propozycje RPO dla Senatu

  • Przyspieszenie postępowań dotyczących przyznania kompensaty. Ważne jest, aby była ona przyznawana możliwie szybko. Służyłoby temu wprowadzenie maksymalnego terminu rozpoznania sprawy o jej przyznanie. Zwróciłoby to uwagę sądów na konieczność priorytetowego rozpoznawania takich spraw.
  • Modyfikacja systemu przyznawania zaliczki na poczet kompensaty jako zabezpieczenia roszczenia według Kodeksu postępowania cywilnego. Zaliczka obejmuje tylko tę część kompensaty, która dotyczy pokrycia niezbędnych kosztów leczenia, rehabilitacji lub pogrzebu – wyłączona jest zaś utrata zarobków. Tymczasem szkoda na zdrowiu wskutek przestępstwa osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą lub utrzymujących się z pracy dorywczej może oznaczać nagłą utratę źródła dochodu.
  • Wprowadzenie do ustawy odwołania do przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu. Z legislacyjnego punktu widzenia takie uregulowanie zaliczki nie budzi zastrzeżeń, ale może przyczyniać się do niewielkiej świadomości istnienia samej kompensaty. Zasadne jest zatem kompleksowe uregulowanie wszystkich aspektów kompensaty w ustawie, tym bardziej, że wzór pouczenia dla pokrzywdzonego odsyła jedynie do niej - nie wskazuje, że część uregulowań umieszczono w Kpc.

3 kwietnia Senat podjął prace nad projektem nowelizacji ustawy o państwowej kompensacie przysługującej ofiarom niektórych czynów zabronionych, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy – Kodeks postępowania karnego (druk senacki nr 91).

Dziękując za zajęcie się sprawą, Rzecznik odniósł się do poszczególnych rozwiązań projektu. Generalnie odpowiadają one na postulaty RPO. Dotyczy to w szczególności:

  • wprowadzenia maksymalnego terminu na rozpoznanie wniosku o przyznanie kompensaty,
  • rozszerzenia zakresu możliwego do przyznania zabezpieczenia o utracone zarobki lub inne środki utrzymania,
  • wprowadzenia odniesienia do możliwości uzyskania zabezpieczania bezpośrednio do ustawy o państwowej kompensacie.

RPO pozytywnie ocenia także pozostałe propozycje:

  • że  pokrzywdzony winien być pouczany o prawie do uzyskania zabezpieczenia roszczenia o przyznanie kompensaty;
  • oraz przepisy przejściowe, które pozwolą skorzystać z tych zmian także pokrzywdzonym, którzy złożyli już wnioski o przyznanie kompensaty, lecz postępowania jeszcze nie zakończyły.

Zastrzeżenia Rzecznika budzi jednak projektowany termin na rozpoznanie wniosku o zabezpieczenie w postaci „zaliczki” na poczet kompensaty. Zmiana pogarszałaby sytuację pokrzywdzonego przestępstwem – wydłużałaby bowiem obecny tygodniowy termin do 3 miesięcy. Należy zatem z niej zrezygnować.

II.518.15.2014

Spotkanie regionalne RPO w Elblągu

Data: 2019-05-21

W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem w sali elbląskiego ratusza wzięło udział ponad 60 osób.

O sprawności działania urzędu RPO

- Mówił Pan o tym, jakie są sukcesy urzędu - ja powiem, co robi źle. Głównym problemem jest szybkość – prosiłem o kasacje nadzwyczajną w 2008 roku – czekałem bardzo długo. Czy czas działania w tych sprawach skrócił się podczas Pana kadencji?

RPO: Nie pamiętam, jak było w 2008 roku, ale ten czas jest niestety długi. Pomimo moich licznych zabiegów, żeby dostać dodatkowe etaty, które pomogłyby w przyspieszeniu prac, nie dostałem na to środków. Mimo to, składamy około 60 kasacji rocznie. Mogę jedynie nagłaśniać te sukcesy, którzy mają moi pracownicy. Wielu osobom udało nam się jednak pomóc. Pracuję ciągle tym samym zespołem prawników. Co roku w parlamencie wnioskuję o pieniądze o dodatkowe etaty, nie tylko w zespole kasacyjnym, ale także w dziale, który od niedawna zajmuje się wnioskami o skargi nadzwyczajne.

O odpowiedzialności sędziów za wyroki

- Miałem sprawę przed SN, orzeczenie było druzgocące, na podstawie przepisów nieistniejących. Ten sędzia jest członkiem wojewódzkiej komisji wyborczej. Nie mam zaufania do takiej struktury wyborczej. Co zrobić, żeby sędziowie, którzy zostali negatywnie ocenieni, nie pełnili swojej roli?

RPO: W kwestii związanych z odpowiedzialnością sędziów – tak długo, jak sędzia nie popełnia przestępstwa, może się mylić orzekając. Może nam się wydawać, że sędzia popełnił błąd, ponieważ oceniamy działalność sędziego na podstawie faktów, które zdarzyły się później – w sprawie Tomasza Komendy sędzia, który go skazał mówił, że w tym momencie na takich samych dowodach orzekłby tak samo – wtedy dowody jasno wskazywały na winę. Należy dbać o sprawność postępowania, żeby błędów było jak najmniej.

O fukcjonowaniu lokalnego stowarzyszenia

Problemem są stosunki między mną a jedym z lokalnych stowarzyszeń – krytykuję sposób ich działania. Moim zdaniem uchwała stowarzyszenia narusza działanie ustawy o organizacji pożytku publicznego. Czy można coś z tym zrobić?

RPO: Rozumiem, że Pan się jeszcze do nas nie zwrócił? RPO reaguje w sytuacji konfliktu jednostki z władzą publiczną. Pytanie, czy możemy to stowarzyszenie za organ publiczny, wydaje mi się, że nie.

- Chciałbym mieć taki przepis, że skoro uchwała mi się nie podoba, to chciałbym poprosić sąd o zmianę takiego prawa -kontynuuje Pan

RPO: W takich relacjach ustawodawca nie przewidział nic innego od czasu Kodeksu Napoleona, niż powództwo cywilne.

O pospiesznym uchwalaniu prawa

- Cztery dni temu usłyszałem, że prezes rządzącej partii powiedział, że nie jest to problemem stanowienie prawa w ciągu kilku dni. Mamy w tej kwestii bałagan. Dotychczas był pewien określony tryb. Jeszcze jako działacz związkowy, chciałem aby projekty poselskie również były uchwalane w trybie, w jakim uchwalane są projekty rządowe. Ta inicjatywa upadła. Rozumiem, że Pana rolą jest obrona praw obywatelskich. Tryb legislacji jest dla mnie nie do przyjęcia. Oczekuję od Pana, aby publicznie zajął Pan stanowisko na ten temat. Aby w biurze można było pezygotować projekt, który by to usprawnił. – powiedział uczestnik spotkania.

RPO: Tą sprawą w biurze nie zajmowaliśmy się dostatecznie wnikliwie. Tu nie tylko chodzi o tryb legislacyjny i tę furtkę, o której Pan powiedział, ale to co się w parlamencie dzieje – skrócony czas na debatę, uchwalanie zmian wjeden dzień. Na tle Sejmu, prace Senatu wydaj się wypadać lepiej. Tam udało się zachować pewien poziom dyskusji. To kwestia kultury prawnej oraz tego, jak marszałek widzi swoją rolę – jako polityka czy niezależnego arbitra, który dba o dobro społeczne. Warto też zwrócić uwagę na element czytań projektów ustaw - są one po to, aby za każdym razem przemyśleć, czego dotyczą przepisy, aby wyeliminować błędy.

O prawie do sądu

- Chodzi o zwolnienie z kosztów sądowych dla podmiotów z trudnościami finansowymi. Znam wniosek, w którym pewna spółka prosi o zwolnienie z opłat udowadniając, że nie prowadzi działalności i nie ma środków na pokrycie opłat sdowych. Sąd się do tego nie przychyla i prosi o informację o finansach, których przecież nie ma. Uzasadnienia są absurdalne, a sądy interpretują prawo dowolnie. Co taki podmiot może zrobić, kiedy rzeczywiście jego sytuacja jest ciężka?

RPO: Uzasadnienie jest pewnie szablonowe. Sąd w takiej sytuacji powinien wiedzieć, że nie powinien pytać o dokumenty, które nie istnieją. Jeśli sprawa przeszła już przez II instancję może Pan zaskarżyć sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kreutz przeciwko Polsce i innych trybunał stwierdzał, że takie sprawy naruszają art. 6 Konwencji, czyli prawo do sądu i przyznawał zadośćuczynienie. Takie orzeczenia czasem dają możliwość wznawiania postępowania. Proszę przekazać tę sprawę do nas. Zastanowimy się, jak będzie można systemowo takie sprawy rozwiązać. Porozmawiam z Krajową Izbą Radców Prawnych i adwokaturą.

O prawach osób z niepełnosprawnościami

System orzecznictwa o niepełnosprawności. Mamy do czynienia z podwójnym systemem: zusowskim - rentowym i tym powoływanym przez powiatowe zespoły. Powstaje paradoks, gdyż po orzekaniu o niezdolności do pracy w ramach jednego systemu, dostajemy dotację z PFRON w ramach drugiego na aktywizację zawodową. Co można z tym zrobić?

RPO: Ma pani rację, że należy coś z tym zrobić. Najlepszy czas na to był po proteście osób niepełnosprawnościami. Należy pamiętać, że do tego systemu dochodzi także orzekanie KRUSu. Rząd podjął działania w tym zakresie. Powstała komisja, która pracowała nad reformą orzekania. Prace trwały, ale nic z tego nie wyszło – chodziło o koszty i to, że rząd nie chciał działać w tym zakresie w roku wyborczym. Przygotowaliśmy raport, który pokazuje co z zapowiedzi zostało zrealizowane. Mam nadzieję, że projekt „Dostępność +” pomoże rozwiązać pewne problemy.

O reprezentowaniu pokrzywdzonych przed sądami

Styk działania pro bono i sądów administracyjnych. Od pół roku walczę pro bono o właściwy budżet dla domu pomocy społecznej. Po pokryciu kosztów w sprawie okazało się, że nie jestem uprawniony do występowania w sprawie, bo nie wykazałem osobistego interesu prawnego – stanąłem pod ścianą. Mogę wnieść do RPO skargę, ale nie wiem, co skarżyć. Sprawa stanęła w punkcie beznadziejnym. Najłatwiej oszczędzać na tych, którzy się o to nie upomną – osobach starszych i niepełnosprawnych.

RPO: Ustawa o RPO daje możliwość skarżenia prawa miejscowego w sposób bezpośredni. Skarżymy uchwały dotyczące spraw płatnego parkowania, czy innych, w których protestowali obywatele. Być może jest to przestrzeń do naszej interwencji.

O problemach przy kontrolach skarbowych

Kontrolą skarbową zarządza naczelnik urzędu skarbowego. Załóżmy, że w czasie kontroli dochodzi do naruszenia prawa przez kontrolujących. Naczelnik Urzędu Skarbowego nie jest pracodawcą kontrolujących mimo, że wydał upoważnienie, tylko dyrektor Izby Skarbowej. Powstaje w takiej sytuacji problem dwuinstancyjności. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w takiej sytuacji rozstrzyga także w swojej sprawie. Jeżeli jest zalecenie pokontrolne – taka dwuinstancyjność jest pozorna.

RPO: Trzeba sprawdzić, jak to wygląda w Najwyższej Izbie Kontroli – ona też ma zalecenia pokontrolne. To, czego nie mamy, a co by się przydało to rzecznik praw podatnika – instytucja działająca podobnie do rzecznika praw konsumenta. Będziemy zastanawiali się, co z tym zrobić.  

O problemach powiatowego rzecznika praw konsumenta

Jestem elbląskim rzecznikiem praw konsumenta i chciałbym podnieść problem ochrony osób starszych przy zawieraniu umów poza lokalem przedsiębiorstwa. Większość spraw odstąpienia od takich umów dotyczy osób starszych. Niieuczciwi przedsiębiorcy wyspecjalizowali się w poszukiwaniu osób niepełnosprawnych, starszych i to do nich skierowana jest ich oferta. Czy może Pan w tym jakoś pomóc?

RPO: Na wstępie zapytam, ilu Pan ma pracowników ? - Jestem sam – Powinien mieć Pan co najmniej dwóch współpracnikow – tak ważne są Pana zadania. Problem jest nam znany. Istnieją dwa rozwiązania – wydłużanie okresu odstąpienia od umowy – kwestia nagrywania – wydłużenie okresu archiwizacji nagrań.

- Nie mam na myśli dużych przedsiębiorców. Myślałem o tych spotkaniach, które dzieją się w salach zamkniętych. -

RPO: Rozmawiamy o tym zawsze kiedy jesteśmy na spotkaniach z Uniwersytetami Trzeciego Wieku. Najważniejsza rzecz to walka o uświadomienie konsumentów – osób starszych. Porozumienie między rzecznikiem praw konsumenta, lokalnymi radcami i adwokatami a UTW mogłoby być przydatne w odpowiednim wyszkoleniu seniorów. Myślę, że rzeczywiście legislacyjnie należy się zastanowić, jak to prawo zmienić.

O nierzetelnym reprezentowaniu klienta przed sądem

Przegrałem sprawę w sądach polskich – wysłałem dokumenty do Strasburga – dał mi symboliczne odszkodowanie – adwokat nie działał na moją korzyść. Zwróciłem się do RPO z prośbą o skargę nadzwyczajną. Chciałbym poznać opinię pana rzecznika. Sprawa dotyczyła kradzieży praw autorskich – młody student jako mój asystent wykradł moje prace. W opinii uniwersytetu – moje prawa autorskie są własnością uczelni – uczelnia przejęła całą moją pracę.

RPO: Podobne sprawy były już rozstrzygane przez trybunał w Strasburgu (Staroszczyk vs Polska).  Adwokat powinien przygotować sprawę w takim terminie, żeby mógł Pan się przygotować do rozprawy. Proszę mi dać szansę spojrzeć jeszcze raz na tę sprawę. Być może skarga nadzwyczajna znajdzie w tym przypadku zastosowanie.

O wpływie nawozów sztucznych na środowisko

Rząd podjął decyzję o zgodzie na stosowanie pestycydów w uprawie roślin, co może skutkować tym, że niedługo wyginą pszczoły. Żywność także może być skażona. Czy to jest sprawa do RPO ?

RPO: Jeżeli chodzi o używanie środków chemicznych – muszę poczekać, czy do Biura zaczną wpływać podobne skargi. Nie mamy kompetencji, żeby samemu się tym zająć.

O niebezpieczeństwie wprowadzenia sieci szybkiego internetu

Wchodzi nowy system sieci internetowej 5G, co wiąże się z powstawaniem niebezpiecznych stacji wysokiego napięcia. Co Pan może z tym zrobić?

RPO: Każde opóźnienie we wprowadzeniu systemu 5G wiąże się z wydaniem nowych licencji, co powoduje zysk dla wielkich sieci komórkowych. Powstaje pytanie, czy zgłaszanie tego problemu nie leży w ich interesie. 

O referendach lokalnych

W 2013 roku odbyło się w Elblągu referendum w sprawie odwołania prezydenta. W tym przypadku nie wystąpiły wątpliwości, co do miejsca zorganizowania referendum. W 2014 roku zaś planowaliśmy przeprowadzić referendum o przeniesienie Elbląga do województwa pomorskiego, nie wiedzieliśmy, gdzie takie referendum zrobić, czy w województwie warmińsko-mazurskim czy pomorskim?

RPO: W naszym prawie nie wszystko jest określone. Mamy w BRPO kompetentną osobę. Zlecimy analizę tego tematu. To, o czym wiem, to kwestia przyłączania gmin, czy zmian granic miejscowości – sprawa poszerzenia granic Opola, czy likwidacji gminy Ostrowice, która była zadłużona w parabankach.

O problemach z emeryturami

Sytuacja emerytek z rocznika 1953. ZUS odmówił przeliczenia emerytury, co teraz można zrobić?

RPO: Mamy kompleksowe opracowanie. Prośba do każdego, kto ma taki problem – żeby przesłać opis sprawy do Biura RPO wraz z kopią dokumentów.

Jestem emerytką z 23-letnim stażem. Przeszłam na emeryturę ze względu na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Po wprowadzeniu świadczeń przysługujących rodzicom, opiekunom osob niepełnosprawnych. Świadczenie dla tych osob wynosi 1400 a moje świadczenie 1000 zł. Mimo, że w tym czasie opiekowałam się niepełnosprawnym dzieckiem, czuję się pokrzywdzona.

RPO: Mamy wybór, jakie świadczenie wybrać. Skoro świadczenie pielęgnacyjne jest wyższe, to można je wybrać. Zastanowimy się w Biurze RPO, co jeszcze możemy w tej sprawie zrobić.  

O dostępie do informacji publicznej

Czy działalność gospodarcza otwierana z funduszu pracy podlega udostępnieniu w zakresie dostępu do informacji publicznej? Złożyłem wniosek, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

RPO: Skoro mamy środki w funduszu pracy na prowadzenie działalności gospodarczej, to informacja na co zostało udzielone wsparcie, powinna być informacją publiczną. Jeżeli urząd nie odpowiedział, należy stwierdzić, że działał w trybie bezczynności.

Zachęcam do odwiedzenia strony: www.watchdog.org.pl -  tam są wszystkie instrukcje, jak można skarżyć taki tryb. Polskie organy wiedzą, jak nie odpowiadać na informację publiczną, należy wiedzieć, jak się przed tym bronić.

RPO za wprowadzeniem prawa do zaskarżenia decyzji prokuratury o ekshumacji

Data: 2019-01-25
  • Najbliżsi osoby zmarłej muszą  mieć prawo zaskarżenia decyzji prokuratury o jej ekshumacji, gdy uznają, że narusza to kult zmarłych – uważa Rzecznik
  • Powołuje się na wyrok Trybunału w Strasburgu, który ze skarg rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej uznał, że brak takiej możliwości narusza Europejską Konwencję Praw Człowieka
  • W ocenie RPO jest to też niezgodne z konstytucyjnymi zasadami prawa do sądu, ochrony prawnej życia prywatnego i rodzinnego oraz prawa do środka odwoławczego

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o zainicjowanie działań w celu wprowadzenia do Kodeksu postępowania karnego przepisów, które umożliwiłyby ochronę prawa do życia prywatnego i rodzinnego w przypadku zarządzenia ekshumacji.

20 września 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził naruszenie przez Polskę w tej sprawie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego).

Sprawa dotyczyła ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej z 2010 r., w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński. Prokuratura zarządziła w 2016 r. ekshumacje ciał ofiar w ramach toczącego się postępowania karnego w sprawie. Władze dokonywały sekcji zwłok w celu ustalenia przyczyn wypadku, sprawdzając m.in. wersję ewentualnego wybuchu na pokładzie.

Skarżące, wdowy po dwóch ofiarach, sprzeciwiły się ekshumacji zwłok mężów - jednak bezskutecznie. Ich zażalenia pozostawiono bez rozpoznania, powołując się na to, że polskie prawo nie przewiduje możliwości odwołania do sądu.

Wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich  podejmował działania w tej sprawie w związku z wnioskiem osób i reprezentującego je pełnomocnika. W korespondencji prowadzonej w październiku i listopadzie 2016 r. z Prokuratorem Generalnym Rzecznik wyrażał zaniepokojenie tym, że decyzja prokuratora nie podlega zewnętrznej kontroli. Rzecznik nie podzielił stanowiska z  odpowiedzi Prokuratora Generalnego, że decyzja prokuratora o zarządzeniu ekshumacji nie podlega zaskarżeniu do sądu.

- Ekshumacja zwłok i szczątków ludzkich dokonywana na zarządzenie prokuratora stanowi władcze wkroczenie w sferę prawnie chronionych dóbr osobistych w postaci kultu osoby zmarłej. Oznacza to, że osobom bliskim muszą służyć środki prawne w celu ustalenia, czy wkroczenie przez  prokuratora w ową prawnie chronioną sferę nie miało charakteru ekscesywnego – wskazywał Adam Bodnar. Podkreślał, że z art. 47 Konstytucji wynika, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego. W tym kontekście osoba, która uważa, że jej prawo do prywatności zostało naruszone, musi mieć możliwość skorzystania z ochrony prawnej. Ustawa nie może zatem zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw (art. 77 ust. 2 Konstytucji),  gdy osoba bliska uważa, że zarządzenie  ekshumacji narusza kult osoby zmarłej. Prokurator Generalny nie podzielił tych argumentów.

Teraz w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości Rzecznik przypomniał, że niektórzy członkowie rodzin ofiar katastrofy złożyli zażalenia na zarządzenia prokuratora o odmowie przyjęcia zażaleń na decyzję o ekshumacji ciał ich bliskich. Rozpatrując zażalenia, Sąd Okręgowy w Warszawie nabrał wątpliwości co do zgodności odpowiedniego przepisu K.p.k. z Konstytucją i Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Dlatego 3 kwietnia 2017 r. Sąd Okręgowy skierował do Trybunału Konstytucyjnego pytanie prawne, czy art. 210 K.p.k. w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości zażalenia na zarządzenie wyjęcia zwłok z grobu, jest zgodny z art. 45 ust. 1, art. 47 i art. 78 Konstytucji oraz z art. 8 i art. 13 Konwencji. 

Rzecznik w 2017 r. przyłączył się do tego postępowania. Przedstawił stanowisko, iż art. 210 K.p.k. jest niezgodny z art. 45 ust. 1, art. 47 i art. 78 Konstytucji oraz z art. 8 i art. 13 Konwencji. Postępowanie przed Trybunałem pozostaje w toku.

Rzecznik przypomniał, że ETPCz stwierdził m. in., iż w pewnych okolicznościach dowody w śledztwie muszą zostać uzyskane poprzez przeprowadzenie ekshumacji. Wtedy powinny być jednak zapewnione uzasadnione interesy rodzin. Władze muszą zrównoważyć wymogi efektywnego śledztwa oraz potrzebę ochrony prawa do prywatności i życia rodzinnego stron postępowania. 

W konkluzji Trybunał stwierdził, że polskie prawo nie przewiduje wystarczającego zabezpieczenia przeciw  ewentualnej arbitralności zarządzenia prokuratora o ekshumacji i mechanizmu zagwarantowania proporcjonalności tego zarządzenia do prawa przewidzianego w art. 8 ust. 1 Konwencji. Wnioskodawczynie były zatem całkowicie pozbawione ochrony przysługujących im praw.

Orzeczenie ETPCz zapadło w sprawie jednostkowej, ale w ocenie Rzecznika ma ono walor ogólniejszy. Trybunał wskazał bowiem, że do naruszenia praw skarżących doszło nie tyle na skutek działań lub zaniechań organów państwa, ile ze względu na przepisy prawa, które uniemożliwiły im ochronę przysługujących im praw.

II.519.941.2016

Czy można opiniować żołnierza, który miał długie zwolnienie lekarskie? Wystąpienie RPO do MON

Data: 2019-01-22
  • Żołnierze skarżą się, że coroczna ocena służbowa obejmuje też okres długoterminowego zwolnienia lekarskiego
  • Ocenę niedostateczną może np. dostać żołnierz na takim zwolnieniu po wypadku na poligonie
  • Taka ocena jest obligatoryjną podstawą zwolnienia z zawodowej służby wojskowej; opinii nie można zaskarżyć do sądu
  • Według RPO ingeruje to w konstytucyjne prawa dostępu do służby publicznej i do drogi odwoławczej 

- Przebywając na długoterminowym zwolnieniu lekarskim, żołnierz z natury rzeczy nie wywiązuje się z obowiązków służbowych. Nie sposób dokonać oceny poziomu i rzetelności wykonywania obowiązków służbowych osoby nieobecnej – podkreśla  Rzecznik Praw Obywatelskich, który wystąpił w tej sprawie do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka. 

Art. 26 ustawy  o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych z 11 września 2003 r.  przewiduje coroczną indywidualną ocenę służbową żołnierzy zawodowych. Obowiązek ten dotyczy również żołnierzy przebywających na długoterminowych zwolnieniach lekarskich w okresie objętym opiniowaniem. Zgodnie z rozporządzenia MON z 26 maja 2014 r. w sprawie opiniowania służbowego żołnierzy zawodowych, opiniowaniem obejmuje się żołnierza, który do 15 sierpnia danego roku przez okres co najmniej sześciu miesięcy wykonywał obowiązki na stanowisku służbowym. Przełożeni, kierując się m.in. wytycznymi dyrektora Departamentu Kadr MON z 12 sierpnia 2014 r., do okresu wykonywania obowiązków  uwzględnianego w opiniowaniu, zaliczają łączny czas przebywania żołnierza na zwolnieniu lekarskim. 

Argumenty RPO

W ocenie Rzecznika praktyka taka jest sprzeczna z ustawą. Rodzi bowiem konieczność wystawiania opinii mimo braku podstaw do jej wydania, bowiem żołnierz, przebywając na długoterminowym zwolnieniu lekarskim, nie wywiązuje się z obowiązków służbowych.

Adam Bodnar uznaje za nieuprawnioną ocenę wobec żołnierza, który jest nieobecny, takich kryteriów, jak: 

  • jakość i terminowość wykonywania obowiązków i zadań,
  • dyspozycyjność, samodzielność i inicjatywa,
  • planowanie i organizacja pracy.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał w 2016 r., że opinię  należy wydać niezależnie od czasu faktycznego pełnienia służby. Pełnienie służby jest bowiem równoznaczne z zajmowaniem stanowiska, ale nie zawsze z faktycznym wykonywaniem zadań. NSA ocenił, że nie mają znaczenia prawnego argumenty skarżącego, iż z uwagi na zwolnienie lekarskie nie wykonywał on obowiązków. NSA podkreślił, że fakt korzystania ze zwolnień lekarskich nie powoduje wygaśnięcia czy zawieszenia stosunku służbowego; nie uchyla też obowiązku opiniowania.

Rzecznik nie podziela takiej interpretacji. Obowiązek opiniowania służbowego nie dotyczy bowiem wszystkich żołnierzy zawodowych, a zwłaszcza:

  • pozostających w rezerwie kadrowej i nie wykonujących zadań służbowych;
  • pozostających w dyspozycji;
  • przebywających na urlopach związanych z rodzicielstwem, w tym urlopie wychowawczym;
  • skierowanych do pełnienia zawodowej służby poza granicami państwa.

W takich przypadkach organ kadrowy wypełnia część arkusza opinii służbowej dotyczącą danych osobowych opiniowanego, a w pozycji „adnotacje dodatkowe” wpisuje przyczynę niesporządzenia opinii.

Zwalniani za opinię bez prawa do sądu

Nie sposób dokonać oceny poziomu i rzetelności wykonywania obowiązków służbowych lub zadań czy planowania i organizacji pracy osoby nieobecnej. Taki sposób opiniowania jest nieuprawniony i może wywoływać dalsze następstwa w zakresie planowania kariery zawodowej żołnierzy. - W mojej ocenie realizacja opiniowania żołnierzy zgodnie z wytycznymi Departamentu Kadr MON ingeruje w dostęp do służby publicznej, w tym prawo do rzetelnej oraz sprawiedliwej oceny ich służby i może skutkować wobec nich negatywnymi konsekwencjami służbowymi, włącznie ze zwolnieniem z zawodowej służby wojskowej - napisał Adam Bodnar.

Zgodnie bowiem z ustawą, żołnierza zwalnia się z zawodowej służby wojskowej wskutek otrzymania niedostatecznej ogólnej oceny w opinii służbowej. Żołnierza można zaś zwolnić ze służby wskutek otrzymania oceny dostatecznej.

Przyjmując interpretację Departamentu Kadr MON i stanowisko NSA, może się zdarzyć, że ocenę niedostateczną otrzyma żołnierz przebywający na długotrwałym zwolnieniu lekarskim ze względu na wypadek mający związek ze służbą, np. w trakcie ćwiczeń na poligonie.  Odwołanie do wyższego przełożonego  i ewentualny wniosek o weryfikację do dowódcy jednostki mogą okazać się nieskuteczne.

Konsekwencją takiej oceny jest zastosowanie przepisu ustawy o obligatoryjnym zwolnieniu ze służby wojskowej. A organ zwalniający jest związany opinią i nie może prowadzić postępowania dowodowego w celu jej weryfikacji. Opinia nie jest decyzją administracyjną  i nie podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego.

Taka interpretacja pozbawia prawa do sądu żołnierza przeniesionego do rezerwy, w związku z otrzymaniem oceny niedostatecznej służbowej.

Standardy konstytucyjne

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 10 maja 2000 r. stwierdził, że wyłączenie drogi sądowej w sprawach związanych z naruszeniem wolności i praw może być ustanowione jedynie wprost przepisami konstytucyjnymi. Uznał również, że prawa określone w art. 60 Konstytucji (dostęp do służby publicznej na jednakowych zasadach) należą do kategorii praw konstytucyjnych, do których odnosi się bezwzględny zakaz zamykania drogi sądowej (art. 77 ust. 2 Konstytucji). Każda osoba będąca obywatelem polskim i korzystająca z pełni praw publicznych ma być traktowana na jednakowych zasadach - co zakłada weryfikowalność kryteriów naboru i zwalniania ze służby.

W ocenie Rzecznika obecny sposób oceniania żołnierzy zawodowych przebywających na długotrwałych, usprawiedliwionych zwolnieniach lekarskich, nie zapewnia odpowiednich gwarancji praworządności decyzji o zwolnieniu ze służby, z uwagi na niedostateczną ocenę ogólną w opinii służbowej.

Ponadto problemem wymagającym zbadania jest też wysoki stopień skomplikowania pytań zawartych w formularzu, na którego podstawie sporządza się opinię. Wielu dowódców twierdzi, że formularz  jest nieczytelny i mało precyzyjny; daje też zbyt szeroki margines dowolności w formułowaniu wymaganych w nim ocen.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra Mariusza Błaszczaka o podjęcie działań w celu rozwiązania przedstawionych problemów. 

WZF.7040.15.2018

Przegapiłeś termin skargi na podwyżkę "wieczystego"? Możesz odwołać się od decyzji SKO do sądu administracyjnego

Data: 2018-12-17
  • Dopuszczalna jest skarga do sądu administracyjnego, jeśli samorządowe kolegium odwoławcze odmówi obywatelowi przywrócenia terminu do zakwestionowania podwyżki opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu 
  • Zdecydował o tym Naczelny Sąd Administracyjny, który uwzględnił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie

17 grudnia 2018 r. NSA (sygn. akt I OPS 2/18)  rozpatrzył wniosek Rzecznika o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego: ”Czy dopuszczalna jest skarga do sądu administracyjnego na postanowienie samorządowego kolegium odwoławczego odmawiające przywrócenia terminu do złożenia wniosku o ustalenie, że aktualizacja opłaty rocznej jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości (art. 78 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami)?”.

Opłata roczna stanowi ekwiwalent pieniężny za możliwość korzystania przez użytkownika wieczystego z gruntu będącego własnością Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego. Jeśli użytkownik wieczysty nie akceptuje podwyżki opłaty, może w terminie 30 dni złożyć do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wniosek o ustalenie, że podwyżka opłaty jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości.  Na etapie sprawy w SKO stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. Od orzeczenia SKO można wnieść sprzeciw. Wtedy sprawa trafia do sądu cywilnego, który zbada, czy istnieją podstawy do aktualizacji opłaty.

W związku z takim mieszanym, administracyjno-sądowym trybem rozstrzygania sporów o ustalenie wysokości opłaty, kwestia dopuszczalności kontroli czynności SKO przez sądy administracyjne znalazła odbicie w rozbieżnym orzecznictwie sądów administracyjnych. Chodzi tu o sytuacje, gdy użytkownik wieczysty wystąpi o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o ustalenie, że aktualizacja opłaty rocznej jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości, a Kolegium odmówi uwzględnienia jego wniosku.

W orzecznictwie NSA pojawiły się rozbieżności co do tego, czy na takie postanowienie SKO służy skarga do sądu administracyjnego, czy też  skarga na takie rozstrzygnięcie Kolegium podlega odrzuceniu bez jej merytorycznego zbadania, jako wniesiona w sprawie nienależącej do właściwości sądu administracyjnego.

Według pierwszego stanowiska, taka decyzja SKO nie podlega kontroli sądowoadministracyjnej, a skargę sąd administracyjny powinien odrzucić. Uzasadnia się to faktem, że postępowanie w sprawie o opłatę roczną w każdym stadium dotyczy sprawy cywilnej, a zakres właściwości sądów administracyjnych do badania skarg na postanowienia  ograniczono do postanowień wydawanych w postępowaniu administracyjnym.      

Według drugiego stanowiska taka decyzja SKO może podlegać kontroli sądu administracyjnego. Może zostać ona bowiem potraktowana jako postanowienie wydane w postępowaniu administracyjnym kończące postępowanie w rozumieniu przepisów regulujących postępowanie przed sądami administracyjnymi.

Zdaniem Rzecznika, patrząc z perspektywy ochrony praw i wolności obywatelskich, istniejące rozbieżności należało rozstrzygnąć, opowiadając się za dopuszczalnością przeprowadzania przez sądy administracyjne kontroli tego rodzaju postanowień SKO.

W ocenie Rzecznika, na aprobatę zasługuje argumentacja przedstawiona w postanowieniu NSA z 8 grudnia 2017 r.  Możliwa jest taka wykładnia przepisów ustawy regulującej zasady postępowania przed sądami administracyjnymi, która będzie uwzględniała realizację wartości konstytucyjnych zagwarantowanych w art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

Przyjęcie odmiennego stanowiska mogłoby prowadzić do sytuacji, w której rozstrzygnięcia SKO pozbawione byłyby jakiejkolwiek kontroli. Tymczasem zgodnie z art. 45 ust. 1 Konstytucji, "każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd". Art. 77 ust. 2 stanowi, że "ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw".

W świetle ustabilizowanego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego prawo do sądu obejmuje m.in. prawo dostępu do sądu, tj. uruchomienia procedury przed sądem.  Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że w państwie prawnym prawo do sądu nie może być rozumiane jedynie formalnie, jako dostępność drogi sądowej w ogóle, lecz i materialnie, jako możliwość prawnie skutecznej ochrony praw na drodze sądowej.

W stanowisku dla NSA Prokuratura Krajowa wniosła o uznanie takiej skargi za dopuszczalną.

NSA w składzie 7 sędziów podjął uchwałę, którą rozstrzygnął, że na postanowienie SKO odmawiające przywrócenia terminu do złożenia wniosku o ustalenie, że aktualizacja opłaty rocznej jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości, przysługuje skarga do sądu administracyjnego.

Uchwała ta usuwa stan niepewności prawnej, który zaistniał w związku z rozbieżnościami w orzecznictwie NSA w sprawach dotyczących aktualizacji opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste nieruchomości i jest zgodna z postulatem RPO dotyczącym objęcia kontrolą sądów administracyjnych tego rodzaju postanowień SKO zapadłych w postępowaniu aktualizacyjnym.

IV.7000.72.2018

RPO w sprawie wchodzenia do lasu: obywatel powinien móc zaskarżyć zakaz wstępu

Data: 2018-11-02
  • Chciałeś wejść do lasu, a tu znak "zakaz wejścia"?  Lasy Państwowe wydają takie czasowe zakazy, choć las to dobro wspólne 
  • Decyzje nadleśniczych powinny być zaskarżalne do sądu administracyjnego - uważa RPO
  • Rzecznik złożył też kasacje od wyroków nakazowych dla tych, którzy złamali zakazy podczas ostatnich wycinek (przed wyrokiem TS UE)

Ludzie skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na ograniczenia w korzystaniu z lasów należących do Skarbu Państwa. Do lasu nie można wejść, bo Lasy Państwowe wprowadzają okresowe zakazy.

Okoliczni mieszkańcy tracą na zakazach 

Mówili o tym np. uczestnicy spotkania z Rzecznikiem w marcu 2018 r. w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej. Zakazy blokują pracę przewodnikom (co wielu młodym ludziom pozwala dorobić). Całym kompleksem leśnym zarządzają trzy różne nadleśnictwa, które ze sobą nie współpracują, co jeszcze bardziej utrudnia organizację turystyki, z której żyje okolica.

Zainteresowani mieszkańcy wskazują, że obok arbitralności działań nadleśniczych, problemem jest sposób powiadamiania o wprowadzanych ograniczeniach - „z dnia na dzień”. Występują też utrudnienia związane z uciążliwymi  objazdami. 

Dlatego Rzecznik nabrał wątpliwości, czy zapisy prawa limitujące możliwość korzystania z lasów publicznych w pełni odpowiadają konstytucyjnemu standardowi.

Kiedy można wydać zakaz 

Choć w Konstytucji brak przepisu, który wprost określałby powszechne prawo do korzystania ze środowiska, nie oznacza to, że prawo do korzystania z publicznych lasów nie znajduje umocowania konstytucyjnego. Art. 52 ust. 1 gwarantuje każdemu wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej. Właśnie to jest - w ocenie Rzecznika - źródłem uprawnienia do wstępu do publicznych lasów. Wprowadzanie ograniczeń tego prawa  jest  możliwe wyłącznie w drodze ustawy i tylko jeśli jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób, a ograniczenie nie narusza istoty wolności (art. 31 ust. 3 Konstytucji). Art. 77 ust. 2 wymaga zaś realnej możliwości dochodzenia przed sądem naruszenia tego prawa.

Ustawa z 28 września 1991 r. o lasach generalnie stanowi, że lasy państwowe są udostępniane społeczeństwu. Wyjątki dotyczą zakazu wstępu do:

  • upraw leśnych do 4 m wysokości;
  • powierzchni doświadczalnych i drzewostanów nasiennych;
  • ostoi zwierząt; źródlisk rzek i potoków;
  • obszarów zagrożone erozją.

Ponadto ustawa upoważnia nadleśniczych do wprowadzania okresowego zakazu wstępu do lasu. Przesłanki tego mają charakter ocenny. Jest to możliwe, gdy: 

  • wystąpiło zniszczenie albo znaczne uszkodzenie drzewostanów lub degradacja runa leśnego,
  • występuje duże zagrożenie pożarowe,
  • wykonywane są zabiegi gospodarcze związane z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem drewna.

Ustawa reguluje także zasady korzystania z dróg leśnych, które w jej świetle także są lasem. Ruch na nich jest możliwy wyłącznie wtedy, gdy są one oznakowane znakami go dopuszczającymi. Ruchem zarządzają Lasy Państwowe.

W ocenie Rzecznika konstytucyjnych wątpliwości nie budzą np. stałe zakazy wstępu do lasów. Inaczej jest jednak w przypadku zakazów okresowych (których wprowadzenie uzależnione jest od uznania nadleśniczego), a także zasad poruszania się po drogach leśnych (które są określane w ramach dużego marginesu swobody). Skoro ograniczenia wstępu do lasu są ingerencją w prawa i wolności obywateli, niezbędne jest zapewnienie im możliwości sądowej ochrony. Według RPO w aktualnym stanie prawnym jest ona niedostateczna.

Zamknięta droga sądowa  

W doktrynie prawa przeważa pogląd, że zakazy wstępu do lasów wydawane przez nadleśniczych nie podlegają kontroli sądów administracyjnych. Jest to bowiem wykonywanie uprawnień właścicielskich Skarbu Państwa wobec lasów, a nie działanie z zakresu administracji publicznej. Ocenie sądu administracyjnego nie podlega również organizacja ruchu na drogach wewnętrznych, jakimi są drogi leśne. Obecnie sądowa kontrola zgodności z prawem zakazów wstępu do lasu jest możliwa tylko w razie postępowania o wykroczenie polegające na złamaniu tego zakazu.

Dlatego Rzecznik opowiada się za koniecznością wprowadzenia zmian do ustawy o lasach, gwarantujących osobom, którym przysługuje prawo do korzystania z lasów, możliwość sądowego dochodzenia tego prawa. 

Zdaniem RPO niezbędne jest także ustawowe określenie przesłanek, jakimi powinien się kierować nadleśniczy, rozstrzygając o zasadach korzystania z dróg leśnych. Bez tego formalna dopuszczalność zaskarżenia do sądu nie zapewni rzeczywistej kontroli, skoro  nadleśniczy będzie miał niczym nieograniczoną swobodę (a wręcz dowolność) decyzji.

Adam Bodnar wystąpił  do ministra środowiska Henryka Kowalczyka o odniesienie się do problemu.

Kasacje w sprawach o złamanie zakazu wstępu do lasu

W ostatnich dniach RPO złożył kasacje do Sądu Najwyższego w trzech sprawach, w których sąd w Hajnówce w 2017 r. ukarał grzywnami od 100 do 300 zł obwinionych o złamanie zakazu wejścia latem i jesienią 2017 r. do Puszczy Białowieskiej – gdy trwała tam wycinka.

Sąd wydał w tych sprawach wyroki nakazowe – czyli bez przeprowadzania rozpraw i wzywania obwinionych.  Według Rzecznika, sąd naruszył przepisy, nie prowadząc rozprawy. Dlatego wniósł do SN o uchylenie tych wyroków i zbadanie spraw w zwykłym trybie.   

Zgodnie z prawem sąd na posiedzeniu bez udziału stron wydaje wyrok nakazowy - jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Tryb ten jest przewidziany do najbardziej oczywistych spraw, gdy nie ma wątpliwości co do winy i okoliczności czynu. Jakiekolwiek wątpliwości co do opisu czynu, kwalifikacji prawnej czy wypełnienia  znamion wykroczenia powinny prowadzić do rozpoznania sprawy w zwykłym trybie.

Rzecznik w kasacjach zwraca uwagę, że:

  • jeden z obwinionych zeznał, że wchodząc do lasu, nie zauważył zakazu wstępu; podkreślał, że jeżeli by wiedział, że w tym miejscu jest zakaz, to by tam nie wszedł;
  • w trakcie postępowania wyjaśniającego nie ustalono ponad wszelką wątpliwość, czy na terenie oddziału 279A Leśnictwa Teremiski ustawiono wymagane znaki wraz z wszystkimi informacjami, dotyczącymi przyczyny zakazu, terminu obowiązywania oraz zarządcy lasu i jego adresie;
  • z zarządzenia nadleśniczego z Białowieży nr 15/17 wynika, że termin zakazu ustalono „do odwołania”, a jako jego przyczynę wskazano „zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, związane w wystąpieniem w lasach zniszczenia oraz znacznego uszkodzenia drzewostanów, przejawiającego się masowym zamieraniem drzew i drzewostanów na skutek zachodzących procesów powodujących powstanie dużej liczby drzew martwych, stanowiących realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz ich mienia”. Tymczasem RPO podkreśla, że przepisy nie pozwalają na wprowadzenie zakazu nie ograniczonego terminem. Podana przyczyna w ogóle nie może być zaś podstawą legalnie wprowadzonego zakazu okresowego;
  • jeden z ukaranych to kamerzysta ogólnopolskiej telewizji, oddelegowany przez pracodawcę do Puszczy Białowieskiej. W związku z tym sąd powinien był zbadać, czy nie wykonywał on obowiązku wynikającego z art. 6 ust. 1 ustawy z  26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe – czyli prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.

Rażące naruszenie, jakiego dopuścił się sąd rejonowy, mogło mieć istotny wpływ na treść zapadłego wyroku, bowiem nie można wykluczyć, że po przeprowadzeniu rozprawy zapadłoby inne orzeczenie, skutkujące uniewinnieniem obwinionego – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk we wszystkich kasacjach.

V.7200.6.2018, II.510.609.2018, II.510.610.2018, II.510.611.2018

RPO ponawia apel o możliwość odwołania do sądu od odmowy ustanowienia pełnomocnika osoby, która nie jest stroną śledztwa

Data: 2018-10-25
  • Osoba nie będąca stroną postępowania karnego może ustanowić pełnomocnika, jeżeli wymagają tego jej interesy
  • Prokurator może odmówić dopuszczenia do śledztwa takiego pełnomocnika, jeśli uzna, że obrona interesów danej osoby tego nie wymaga 
  • Decyzję taką można zaskarżyć jedynie do prokuratora nadrzędnego. Według RPO powinno tu przysługiwać odwołanie do sądu
  • Wiosną 2015 r. resort sprawiedliwości przyznawał rację RPO w tej sprawie, ale prawa dotychczas nie zmieniono  

Jeszcze 15 września 2014 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zgodności z Konstytucją art. 87 § 3 Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 302 § 3 Kpk. Chodzi o brak możliwości odwołania się do sądu od odmowy prokuratora dopuszczenia w postępowaniu przygotowawczym pełnomocnika osoby niebędącej stroną. Odwołać się można tylko do prokuratora nadrzędnego.

W wystąpieniu tym ówczesna RPO Irena Lipowicz wskazywała, że taka  odmowa mieści się w pojęciu „sprawy” na gruncie art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Stanowi on, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Ponadto taka decyzja ingeruje w prawa chronione konstytucyjnie. Zgodne z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP, ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw. Dlatego w tym przypadku powinien mieć zastosowanie zakaz zamykania drogi sądowej – tym bardziej, że odmowę prokurator wydaje na podstawie ocennych przesłanek.

W maju 2015 r. Minister Sprawiedliwości poinformował RPO, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego poparła stanowisko Rzecznika. Według ówczesnej zapowiedzi ministra zmiana ta miała być wzięta pod uwagę przy pracach nad kolejną nowelizacją Kpk.

- Niestety, do dziś nie nastąpiły pożądane i zapowiedziane zmiany, a argumenty z wystąpienia z 2014 r. zachowują aktualność – napisał  Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Rzecznik wskazał dodatkowo, że takie brzmienie art. 87 § 3 Kpk może naruszać postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania oraz w sprawie prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności. Według dyrektywy prawo dostępu do adwokata  powinno przysługiwać również osobom innym niż podejrzani lub oskarżeni, a odpowiednim środkiem w przypadku naruszenia ich praw powinno być zażalenie do sądu

Adam Bodnar zwrócił się do ministra o rozważenie odpowiednich zmian prawa.

II.511.1613.2014

RPO wspiera maturzystów z Ostrowca Św. przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka

Data: 2018-08-20
  • Maturzyści z Ostrowca Świętokrzyskiego, których wyniki egzaminów dojrzałości unieważniono w 2011 r., złożyli skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
  • Wcześniej przegrali oni sprawy przed sądami administracyjnymi, a ich skarg nie uwzględnił Trybunał Konstytucyjny
  • W opinii dla ETPC Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał na możliwe naruszenie praw skarżących - prawa do sądu, do poszanowania życia prywatnego oraz do nauki

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył za zgodą ETPC opinię amicus curiae (tzw. przyjaciela sądu) w sprawie Sypioła i 17 innych przeciwko Polsce (skarga nr 783/16 i 17 innych).

Chodzi o zdarzenia z maja 2011 r., kiedy Okręgowa Komisja Egzaminacyjna, ze względu na niesamodzielność unieważniła wyniki pisemnej matury z chemii ponad 50 absolwentom dwóch szkół w Ostrowcu Świętokrzyskim. Dostali tylko ogólną informację, bez wskazania, do których zadań były zastrzeżenia. Część absolwentów wezwała Dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej do uchylenia decyzji i merytorycznego sprawdzenia prac. Dyrektor odmówił wskazując, że unieważnienia nastąpiło zgodnie z przepisami oraz wewnętrznymi regulacjami Komisji. Decyzję tę zatwierdziła Centralna Komisja Egzaminacyjna.

Maturzyści odwołali się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. WSA odrzucił skargi, wskazując, że unieważnianie pisemnej matury nie jest czynnością z zakresu administracji publicznej. Unieważnienie, w ocenie sądu, jest skutkiem stwierdzenia przez właściwy organ stanu faktycznego - niesamodzielności przy rozwiązywaniu zadań egzaminacyjnych. Sąd powołał się na art. 9c ust. 2a ustawy o systemie oświaty, zgodnie z którym wyniki egzaminu są ostateczne i nie służy na nie skarga do sądu administracyjnego. Pogląd ten potwierdził NSA.  

Maturzyści wnieśli więc skargi konstytucyjne do Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z  22 czerwca 2015 r. (sygn. SK 29/13) Trybunał w pełnym składzie uznał, że brak możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego unieważnienia egzaminu maturalnego z powodu niesamodzielnego rozwiązywania zadań jest zgodny z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP (prawo do sądu). W pozostałym TK postepowanie umorzył.

Po tym maturzyści złożyli skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Zarzucili w nich, że brak sądowej kontroli decyzji unieważnienia matur narusza art. 2 Protokołu Nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz art. 8 Konwencji (prawo do nauki), art. 2 Protokołu Nr 1 do Konwencji oraz art. 8 Konwencji w związku z art. 13 Konwencji (prawo do nauki oraz poszanowania życia prywatnego), a także art. 6 ust. 1 Konwencji (prawo do sądu).

Po zapoznaniu się ze skargami maturzystów Rzecznik Praw Obywatelskich złożył, za zgodą ETPC, opinię amicus curiae (opinię taką składa podmiot, który nie jest stroną postępowania, ale z własnej inicjatywy przedstawia swe stanowisko).

W opinii z 26 czerwca 2018 r. Rzecznik zwrócił przede wszystkim uwagę na fakt, iż do RPO stale kierowane są liczne wnioski z wątpliwościami związanymi z organizacją, przeprowadzaniem czy ocenianiem matur. Rzecznik wskazał też na swe liczne wystąpienia do władz z propozycjami podjęcia działań legislacyjnych. Według RPO mogą one świadczyć o tym, że ustawodawstwo polskie w tej kwestii jest niedoskonałe i wymaga stałej analizy oraz wprowadzenia jeszcze wielu gwarancji dla zdających egzaminy maturalne.

Rzecznik poinformował ETPC, że stoi na stanowisku, iż wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zapewnił skarżącym skutecznej ochrony ich praw i wolności wynikających z Konstytucji RP i Konwencji.

RPO przedstawił ETPC wątpliwości co do możliwego naruszenia praw chronionych Konwencją tj.: art. 6 ust. 1 (prawo do sądu), art. 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego), a także ewentualną możliwość naruszenia praw skarżących gwarantowanych przez art. 2 Protokołu Nr 1 do Konwencji (prawo do nauki).

Ponadto RPO zwrócił uwagę, że Najwyższa Izba Kontroli w wystąpieniu pokontrolnym do Dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w 2011 r. potwierdziła nieprawidłowości w przebiegu procedury unieważnienia egzaminów maturalnych.

Wskazał także, że nowelizacja z 20 lutego 2015 r. ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw stanowiła m.in. próbę rozwiązania problemów zdających co do procedury unieważniania egzaminów maturalnych. Rzecznik z satysfakcją przyjął, iż dane statystyczne Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wskazują na skuteczność funkcjonowania tych regulacji. Wyraźnie maleje bowiem liczba absolwentów, którym unieważniono egzamin maturalny.

VII.7031.3.2018

 

Śmiertelnie potrącił kobietę - sąd umorzył sprawę. Po kasacji RPO Sąd Najwyższy nakazał jej ponowne zbadanie

Data: 2018-07-31
  • Po kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich Sąd Najwyższy uchylił prawomocny wyrok umarzający proces mężczyzny, oskarżonego o śmiertelne potrącenie pieszej wskutek zbyt szybkiej jazdy po zmroku
  • Sąd I instancji uznał go za winnego jedynie wykroczenia niezastosowania się do ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym - za co ukarano go 3 tys. zł grzywny
  • Sprawa wraca do sądu II instancji. SN zakwestionował opinie biegłych, według których w aucie paliły się obowiązkowe światła mijania – inny biegły uznał, że włączone były tylko światła pozycyjne

Tomasz R. został oskarżony o to, że w 2015 r. nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, prowadząc w nocy po deszczu auto w terenie zabudowanym z niedozwoloną prędkością. W efekcie śmiertelnie potracił pieszą przechodzącą przez jezdnię. Oskarżono go na podstawie art. 177 par. 2 Kodeksu karnego, przewidującego karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie - przy naruszeniu, choćby nieumyślnym, zasad bezpieczeństwa ruchu - wypadku, którego następstwem była śmierć innej osoby.

W 2016 r. Sąd Rejonowy w P. uznał R. za winnego jedynie wykroczenia z art. 92a Kodeksu wykroczeń, za co wymierzył mu 3 tys. zł grzywny. Art. 92a Kw stanowi, że kto, prowadząc pojazd, nie stosuje się do ograniczenia prędkości określonego ustawą lub znakiem drogowym, podlega karze grzywny.  

Apelację od tego wyroku wniósł prokurator i oskarżycielka posiłkowa. Według prokuratury sąd popełnił błąd w ustaleniach faktycznych, uznając że doszło jedynie do wykroczenia, a nie przestępstwa spodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wniosła o zmianę wyroku i skazanie R. 

W 2017 r. Sąd Okręgowy w K. uchylił wyrok I instancji, a postępowanie przeciw R. umorzył  z powodu przedawnienia karalności wykroczenia - wobec upływu 2 lat od jego popełnienia.

Kasację od tego wyroku na niekorzyść oskarżonego złożył Rzecznik Praw Obywatelskich, który wniósł o zwrot sprawy sądowi rejonowemu. Według RPO z rażącym naruszeniem prawa utrzymano w mocy niesprawiedliwe rozstrzygnięcie sądu rejonowego o braku podstaw do przypisania oskarżonemu czynu z art. 177 par. 2 Kk.

Rzecznik ocenił, że w sprawie doszło do rażącego naruszenia przepisów prawa, m.in. przez:

  • nieuwzględnienie przez sąd I instancji opinii biegłego, iż oskarżony w trakcie zdarzenia w nocy poruszał się samochodem z włączonymi światłami pozycyjnymi, a nie mijania
  • zaniechanie ustalenia w drodze eksperymentu procesowego, z jakiej odległości oskarżony mógł dostrzec pokrzywdzoną (na taką potrzebę zwracali uwagę biegli)
  • przyjęcie, że oskarżony nie był zobligowany do prowadzenia pojazdu z prędkością mniejszą od administracyjnie dopuszczalnej, podczas gdy prawidłowa ocena wszystkich okoliczności prowadzi do przeciwnego wniosku
  • przyjęcie, że brak jest możliwości określenia rodzaju obrażeń u pokrzywdzonej, które powstałyby, gdyby oskarżony prowadził pojazd z prędkością 50 km/h i rozpoczął manewr hamowania

Na czerwcowej rozprawie w SN prokurator Prokuratury Krajowej Zbigniew Siejbik wniósł o oddalenie kasacji RPO.

Trzyosobowy skład SN (sygn. akt IV KK 374/17) uznał kasację za zasadną. Uchylił zaskarżony wyrok SO i zwrócił mu sprawę do ponownego rozpoznania.

SN uznał, że rozpoznając apelacje, sąd okręgowy nie skontrolował wyroku sądu I instancji w sposób przewidziany prawem, przez co zapadło orzeczenie rażąco niesprawiedliwe, wydane z obrazą przepisów prawa procesowego.

W uzasadnieniu wyroku SN podkreślił, że z opinii biegłego z laboratorium kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w K. wynika, iż w chwili wypadku w samochodzie były włączone światła pozycyjne, na co wskazują gorące żarniki tych świateł. Żarniki świateł mijania i drogowych nie posiadały takich cech, a więc nie były gorące. Wnioski wynikające z tej opinii nie zostały jednak uwzględnione przez innych biegłych, którzy wydali opinie z zakresu ruchu drogowego. Jako podstawę rekonstrukcji zdarzenia przyjęli oni, że samochód miał włączone obowiązujące światła mijania.

Za tymi biegłymi sąd rejonowy przyjął, że w pojeździe paliły się światła mijania, a nie pozycyjne. SN uznał, że taka ocena opinii biegłych nie została dokonana w sposób prawidłowy - skoro opinie te były wydane na błędnych założeniach, czego sądy nie zauważyły.

Według SN uchybienia te, jako mogące mieć istotny wpływ na treść orzeczenia, wskazują na konieczność uchylenia zaskarżonego orzeczenia i zwrotu sprawy do postępowania odwoławczego. To na tym etapie istnieje bowiem możliwość wyjaśnienia tej kwestii - tak SN uzasadnił, dlaczego nie uwzględnił wniosku kasacji o uchylenie również wyroku sądu rejonowego.

Przy ponownym rozpoznaniu sprawy sąd ma jednoznacznie ustalić, czy z uwagi na rodzaj świateł, jakie były włączone w aucie, oskarżony miał ograniczoną widoczność i w jakim stopniu oraz czy mogło to mieć również wpływ na ocenę odległości zbliżającego się samochodu przez pokrzywdzoną. Konieczność przeprowadzenia eksperymentu procesowego pozostaje do decyzji sądu i winna być podjęta, gdyby zdaniem biegłych ułatwiłoby to wyjaśnienie sprawy – podkreślił SN.

II.511.462.2017

RPO w sprawie możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji konsula o odmowie wydania wizy cudzoziemcom

Data: 2018-01-22
  • W związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącym prawa do sądu w sytuacji, gdy cudzoziemcowi odmówiono wydania wizy, Rzecznik zwrócił się do Ministra Spraw Zagranicznych.
  • RPO prosi o podjęcie inicjatywy legislacyjnej, która doprowadzi do zapewnienia cudzoziemcom obywatelom państw trzecich możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji o odmowie wydania wizy przez konsula.

W dniu 13 grudnia 2017 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie dotyczącej prawa do sądu w sytuacji, gdy cudzoziemcowi (obywatelowi państwa trzeciego spoza Unii Europejskiej) odmówiono wydania wizy.

TSUE stwierdził, że w świetle przepisów Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej art. 32 ust. 3 Kodeksu Wizowego należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na państwa członkowskie obowiązek ustanowienia procedury odwoławczej od decyzji o odmowie wydania wizy, której szczegółowe zasady należą do porządku prawnego każdego państwa członkowskiego, przy poszanowaniu zasad równoważności i skuteczności. Procedura ta musi gwarantować na pewnym etapie postępowania środek odwoławczy do sądu.

W 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich w wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji wskazał na problem dotyczący naruszenia praw człowieka polegający na braku możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji konsula o odmowie wydania wizy cudzoziemcom – obywatelom państw trzecich spoza Unii Europejskiej. W ocenie Rzecznika art. 5 pkt 4 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi jest niezgodny z Konstytucją, jak również z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Zakres przedmiotowy prawa do sądu obejmuje również spory dotyczące odmowy wydania cudzoziemcowi – obywatelowi państwa trzeciego wizy przez konsula. Zdaniem Rzecznika każdy, w tym cudzoziemiec – obywatel państwa trzeciego, powinien mieć możliwość zwrócenia się do sądu gdy żąda uruchomienia sankcji przewidzianych za naruszenie swojego prawa lub gdy odczuwa potrzebę definitywnego ustalenia swego statusu prawnego i potwierdzenia przebywania pod opieką prawa. Istnienie prawa cudzoziemca – obywatela państwa trzeciego do sądu, w przypadku negatywnej decyzji konsula w przedmiocie niewydania wizy, nie jest (a w każdym razie nie powinno być) determinowane uprzednim ustaleniem, że przysługuje mu „prawo podmiotowe do otrzymania wizy”. W świetle powyższego należy stwierdzić, że art. 5 pkt 4 P.p.s.a. zamyka dostęp cudzoziemcowi – obywatelowi państwa trzeciego do drogi sądowoadministracyjnej, a tym samym narusza Konstytucję.

W przekonaniu Rzecznika konieczne jest zapewnienie przez polskiego ustawodawcę należytej równowagi pomiędzy interesem cudzoziemców – obywateli państw trzecich a interesem państwa w zakresie kontroli imigracyjnej. Argumenty przemawiające za wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego procedury odwoławczej od decyzji o odmowie wydania wizy gwarantującej – na pewnym etapie postępowania – środek odwoławczy do sądu zawarte zostały w przywołanym na wstępie wyroku TSUE.

Pojęcie niezawisłości, które stanowi integralny element sądzenia, wymaga przede wszystkim, by organ orzekający był podmiotem trzecim w stosunku do organu, który wydał zaskarżoną decyzję. Wynika z tego, że art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej nakłada na państwa członkowskie obowiązek zagwarantowania na pewnym etapie postępowania możliwości skierowania do sądu sprawy dotyczącej ostatecznej decyzji o odmowie wydania wizy.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o podjęcie inicjatywy legislacyjnej, która doprowadzi do zapewnienia cudzoziemcom – obywatelom państw trzecich możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji o odmowie wydania wizy przez konsula.

VII.510.4.2016

Należy zmienić procedurę przyznawania dofinansowania przez Polski Instytut Sztuki Filmowej

Data: 2018-01-22
  • Jeśli twórca złoży wniosek o przyznanie dofinasowania przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, ale go nie otrzyma to nie może odwołać się od tej decyzji w postępowaniu sądowoadministracyjnym.
  • Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi podmiotów ubiegających się o przyznanie dofinasowania przez Polski Instytut Sztuki Filmowej i kwestionujących decyzje dyrektora PISF o braku dofinansowania projektu ze środków instytutu. Rzecznik w toku ich rozpoznawania dostrzegł problem braku możliwości zastosowania przepisów prawnych dotyczących postępowania sądowoadministracyjnego do procedury przyznawania dofinansowania przez dyrektora PISF.

Jednym z podstawowych zadań Instytutu jest dofinansowywanie przedsięwzięć z zakresu przygotowania projektów filmowych, produkcji filmów, dystrybucji filmów i rozpowszechniania filmów, promocji polskiej twórczości filmowej i upowszechniania kultury filmowej, w tym produkcji filmów podejmowanych przez środowiska polonijne. Na przychody PISF składają się m.in. dotacje podmiotowe z budżetu państwa, przekazywane przez ministra oraz wpłaty dokonywane zgodnie z przepisami ustawy przez podmioty prowadzące kina, dystrybutorów, nadawców telewizyjnych, operatorów platform cyfrowych oraz operatorów telewizji kablowej. Wpłaty te mają charakter danin publicznych. Nie budzi więc wątpliwości, że PISF realizując swoje zadania rozdysponowuje środki publiczne.

Zgodnie z przepisami ustawy o kinematografii PISF udziela dofinansowania przedsięwzięcia w drodze umowy cywilnoprawnej, którą w imieniu Instytutu zawiera Dyrektor, po zasięgnięciu opinii ekspertów. Takie rozwiązanie ma na celu uwzględnienie specyfiki dofinansowywanej działalności, jaką jest twórczość kinematograficzna. Zawarcie umowy poprzedzone jest procedurą, w której dokonuje się wyboru projektów, które uzyskają dofinasowanie ze środków Instytutu. Oceny te są dokonywane przez wskazanych przez ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego ekspertów – specjalistów z dziedziny filmu, obradujących w komisjach, co wyklucza nieprzejrzystość i arbitralność decyzji.

Zdaniem Rzecznika brak możliwości sądowej kontroli w zakresie dochowania procedury przyznania dofinasowania budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia art. 45 ust. 1 Konstytucji. Nie chodzi tutaj o kontrolę rzetelności ocen dokonywanych przez ekspertów PISF, ale o kontrolę zgodności działań podjętych w toku rozpatrywania wniosku o przyznanie dofinasowania z obowiązującymi przepisami prawa. Co za tym idzie, w obowiązującym stanie prawnym brak jest możliwości wniesienia skargi do sądu administracyjnego na decyzję w przedmiocie przyznania bądź odmowy przyznania dofinasowania.

Specyfika działalności kinematograficznej warunkuje konieczność dużej uznaniowości przy wyborze dofinansowywanych projektów. Niemniej jednak ważne jest zabezpieczenie przez ustawodawcę należytej ochrony interesów podmiotów ubiegających się o dofinansowanie. Pomimo tego, że realizacja dofinansowania jest dokonywana przez zawarcie umowy cywilnoprawnej, to na etapie oceny wniosku nie sposób mówić o równorzędności podmiotów stosunku prawnego. Decyzja dyrektora PISF w przedmiocie przyznania bądź odmowy przyznania dofinasowania jest władczym rozstrzygnięciem organu publicznoprawnego, którego skutkiem jest powstanie bądź niepowstanie uprawnień po stronie podmiotu ubiegającego się o przyznanie środków. Prowadzi to do wniosku, iż czynności podejmowane przez dyrektora PISF na etapie oceny projektu i podejmowania decyzji w przedmiocie udzielenia dofinasowania są aktami z zakresu prawa publicznego. Mają one charakter zbliżony do decyzji administracyjnej, ze względu na ich jednostronny i władczy charakter oraz fakt, że są skierowane do podmiotu pozostającego poza strukturą administracji publicznej i w sposób ostateczny rozstrzygają o prawach podmiotów ubiegających się o dofinasowanie.

Tymczasem uznanie, że decyzja dyrektora PISF w przedmiocie przyznania bądź odmowy przyznania dofinasowania jest aktem cywilnoprawnym, prowadzi do sytuacji, w której podmiotowi ubiegającemu się o przyznanie środków publicznych jest zagwarantowana jedynie iluzoryczna ochrona sądowa. W praktyce bowiem dochodzenie jakichkolwiek roszczeń przed sądem powszechnym na etapie poprzedzającym zawarcie umowy cywilnoprawnej jest bardzo utrudnione.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie.

VII.712.1.2016

Czy dopuszczalna jest droga sądowa w sprawach o eksmisję z tymczasowego pomieszczenia? Zagadnienie prawne w Sądzie Najwyższym z udziałem RPO

Data: 2017-08-18

Przed Sądem Najwyższym rozpatrywane jest zagadnienie prawne, czy dopuszczalna jest droga sądowa w sprawach o eksmisję z tymczasowego pomieszczenia (sygn akt III CZP 61/17).

O rozstrzygnięcie tego zagadnienia zwrócił się do Sądu Najwyższego Sąd Okręgowy w Warszawie, który spostrzegł, że w sądzie tym powstały dwie rozbieżne linie orzecznicze dotyczące dopuszczalności drogi sądowej we wskazanych sprawach.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania przed Sądem Najwyższym i przedstawił stanowisko, iż droga sądowa w sprawach o eksmisję z tymczasowego pomieszczenia jest dopuszczalna.

Odmienne stanowisko jest w ocenie Rzecznika wynikiem niewłaściwej interpretacji przepisu procedury cywilnej, który nakazuje komornikowi sądowemu wstrzymanie czynności egzekucyjnych w sprawach wykonania wyroku nakazującego opuszczenie mieszkania, w którym to wyroku sąd nie przyznał dłużnikowi prawa do lokalu socjalnego. W takim wypadku eksmisja powinna być przeprowadzona do tymczasowego pomieszczenia, które ma obowiązek wskazać gmina.

Dlatego właśnie komornik prowadząc eksmisję powinien zwrócić się do gminy o wskazanie tymczasowego pomieszczenia dla dłużnika i wstrzymać dalszą procedurę, ale nie dłużej niż na 6 miesięcy.

Po upływie tego czasu komornik sadowy musi wyeksmitować dłużnika i jeśli gmina nie wskazała pomieszczenia tymczasowego, czyni to do noclegowni, schroniska dla bezdomnych lub podobnej placówki.

Nie oznacza to jednak, że w sytuacji gdy eksmisja ma się odbyć z tymczasowego pomieszczenia (a nie z mieszkania), to komornik sądowy może sam, po upływie 6 miesięcy, bez wyroku sądowego wyeksmitować dłużnika z tego pomieszczenia.

A tak właśnie interpretują przywołany przepis Kodeksu postępowania cywilnego niektóre składy orzekające Sądu Okręgowego w Warszawie.

W ocenie Rzecznika, taka wykładnia nie tylko nie znajduje oparcia w treści przepisu, ale byłaby również niezgodna z Konstytucją, która gwarantuje każdemu prawo do sądu.

Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie podstawy wznowienia postępowania karnego

Data: 2017-02-07

W uchwale z 26 czerwca 2014 r. (I KZP 14/14) Sąd Najwyższy uznał, że postępowanie karne można wznowić na podstawie art. 540 § 3 k.p.k. nawet wówczas, gdy wobec oskarżonego nie zapadł wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o naruszeniu Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Wznowienie postępowania jest możliwe także w sytuacji, gdy wyrokiem Trybunału stwierdzono naruszenie praw konwencyjnych w sprawie o identycznej sytuacji faktycznej i prawnej. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich art. 540 § 3 k.p.k. wymaga doprecyzowania, aby wyeliminować wątpliwości powstające na tle jego wykładni.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się z prośbą o rozważenie wprowadzenia do Kodeksu postępowania karnego zmian, które pozwalałyby sądowi rozpatrującemu wniosek o wznowienie postępowania złożony na podstawie art. 540 § 3 k.p.k. na zweryfikowanie faktu skierowania przez skazanego skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Ponadto, zdaniem Rzecznika, należałoby również wziąć pod uwagę takie rozwiązanie, które przewidywałoby możliwość złożenia wniosku o wznowienie na podstawie art. 540 § 3 k.p.k. dopiero po upływie terminu na złożenie skargi do ETPC.