Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 90

Art. 217 - Zasady nakładania podatków

Nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy.

CO TO ZNACZY?

Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny art. 217 jest szczególnie powiązany z art. 84 (obowiązek ponoszenia ciężarów publicznych), art. 82 (troska o wspólne dobro), art. 83 (obowiązek przestrzegania prawa) i art. 1 (państwo jako dobro wspólne obywateli) – wyrok TK z 6 marca 2002, P 7/00.

Przepis ten formułuje wyraźnie i wprost bezwzględny nakaz regulacji tej materii na drodze ustawy. Artykuł 217 kładzie kres możliwościom nakładania podatków i danin publicznych, ustalania stawek podatkowych, zasad przyznawania ulg i umorzeń, jak również zwolnień od podatku w innej formie niż w drodze ustawy.

Data początkowa
np.: 09/2019
Data końcowa
np.: 09/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Rolnik nie wie, jakim podatkiem go obciążą, gdy sprzeda kilka działek ziemi. RPO pisze do Ministra Finansów

Data: 2019-07-24
  • Właściciele ziemi nie mają pewności, czy przy sprzedaży kilku jej działek nie zapłacą takiego podatku dochodowego, jaki ponoszą przedsiębiorcy żyjący z handlu działkami
  • Organy skarbowe uznają z reguły na niekorzyść podatników, że to działalność gospodarcza - co obywatelom czasami udaje się podważyć w sądach  
  • Prawo daje fiskusowi zbyt duże pole do dowolnej interpretacji, czego nie można akceptować w demokratycznym państwie prawa - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich

Adam Bodnar spytał ministra finansów Mariana Banasia, czy planuje doprecyzowanie przepisów o PIT, czy też może zamierza usystematyzować stosowanie prawa przez organy skarbowe przez wydanie interpretacji ogólnej.

RPO: za duże pole do interpretacji

Obywatele mają - na podstawie ustawy o PIT oraz orzecznictwa sądów administracyjnych - duże problemy z ustaleniem, czy sprzedaż cześci nieruchomości mieści się w granicach zwykłego zarządu majątkiem prywatnym, czy też wykazuje cechy profesjonalnego obrotu handlowego. A to oznacza prowadzenie działalności gospodarczej, co podlega wyższemu opodatkowaniu.  Sprawa jest przedmiotem licznych sporów obywateli z fiskusem. Organy skarbowe zasadniczo kwestionują czynności podatników - traktowane przez nich w ramach obowiązku samoobliczenia jako odpłatne zbycie nieruchomości. Klasyfikują zaś sprzedaż nieruchomości jako działalność gospodarczą.

W efekcie podatnicy nie wiedzą, jak fiskus oceni ich działania na tle okoliczności danej sprawy. W ocenie RPO organy skarbowe prezentują stanowisko profiskalne. Dlatego materiał dowodowy oceniają w sposób dowolny, na niekorzyść podatników, uznając, że to działalność gospodarcza. Dopiero, gdy sprawa trafia na etap postępowania sądowego, w niektórych przypadkach obywatelom udaje się podważyć decyzje fiskusa.

- Z punktu widzenia organu stojącego na staży konstytucyjnych praw i wolności obywatela, nie do zaakceptowania jest stan, w którym ustawodawca stwarza organom stosującym przepisy podatkowe zbyt duże pole do ich swobodnej interpretacji – ocenia Rzecznik. W demokratycznym państwie prawa - zwłaszcza w dziedzinie prawa daninowego - nie powinno dochodzić do sytuacji, w których ustawodawca jest w istocie zastępowany w kształtowaniu treści prawa przez organ je stosujący.

Stan prawny i jego ocena

Art. 10 ust. 1 ustawy z  26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych zawiera katalog źródeł przychodów opodatkowanych PIT. Żródłem przychodu jest co do zasady odpłatne zbycie:

  • nieruchomości lub ich części oraz udziału w nieruchomości,
  • spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub użytkowego oraz prawa do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej,
  • prawa wieczystego użytkowania gruntów,
  • innych rzeczy - jeżeli odpłatne zbycie nie następuje w wykonaniu działalności gospodarczej i zostało dokonane w przypadku odpłatnego zbycia nieruchomości i praw majątkowych - przed upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie lub wybudowanie, a innych rzeczy - przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie.

W myśl art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT źródłem przychodu jest pozarolnicza działalność gospodarcza. Aby zaklasyfikować przychody ze sprzedaży nieruchomości do tego źródła zachowanie podatnika powinno spełniać cechy pozarolniczej działalności gospodarczej. Działalność gospodarcza albo pozarolnicza działalność gospodarcza oznacza zaś działalność zarobkową:

  • wytwórczą, budowlaną, handlową, usługową,
  • polegającą na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin ze złóż,
  • polegającą na wykorzystywaniu rzeczy oraz wartości niematerialnych i prawnych - prowadzoną we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły, z której uzyskane przychody nie są zaliczane do innych przychodów ze źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4-9 ustawy o PIT.

Problemy pojawiają się głównie przy interpretacji pojęć „zorganizowania” i „ciągłości”. Sądy przyjmują, że cechy te występują, gdy czynności podatnika istotnie odbiegają od normalnego wykonywania prawa własności, a z operacji tych uczyni on sobie (lub ma taki zamiar) stałe źródło zarobkowania.

W ocenie RPO trudno jednak o obiektywną ocenę przesłanek działalności gospodarczej na gruncie PIT w odniesieniu do danej sprawy. Granica pozwalająca oddzielić przychody z odpłatnego zbycia nieruchomości od przychodów z jej zbycia w ramach pozarolniczej działalności gospodarczej ma bowiem charakter płynny. Trudności występują zwłaszcza, gdy podatnik sam nie definiuje tej czynności jako podejmowanych w ramach działalności gospodarczej.

Dlatego w orzecznictwie sądy przyjmują, że różnorodność form aktywności podatników nie pozwala na stworzenie uniwersalnego wzorca zachowań umożliwiającego jednoznaczną ocenę, które rozpoznawać jako sprzedaż związaną z wykonywaniem pozarolniczej działalności gospodarczej, a które - jako odpłatne zbycie mienia. Sądy stają na stanowisku, że w każdym przypadku o właściwej kwalifikacji musi zadecydować całokształt ustaleń faktycznych. Znaczenie mogą też mieć indywidualne cechy przedmiotu transakcji bądź okoliczności życiowe, w jakich znajdował się podatnik, a które miały wpływ na jego decyzje.

Ponadto ocena czy czynności związane ze sprzedażą nieruchomości świadczą o działalności gospodarczej, czy też są gospodarowaniem majątkiem prywatnym, rozpatrywana jest także na gruncie podatku od towarów i usług. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 15 września 2011 r. (C-180/10 i C-181/10 ) rozstrzygnął, że jeżeli w celu sprzedaży osoba podejmuje aktywne działania w obrocie nieruchomościami - angażując środki podobne do wykorzystywanych przez producentów, handlowców i usługodawców w rozumieniu art. 9 ust. 1 akapit drugi dyrektywy 2006/112, zmienionej dyrektywą 2006/138 - to należy uznać ją za podmiot prowadzący „działalność gospodarczą”.

Niektóre sądy administracyjne przyjmują, że parametry pozwalające odróżnić sprzedaż w ramach działalności gospodarczej od wyzbywania się majątku prywatnego nie powinny różnić się zarówno z punktu widzenia ustawy o PIT, jak i ustawy o VAT.  Sądy czasem uznają też, że ze względu na specyfikę systemu VAT trudno odnosić ten wyrok TSUE do spraw, których przedmiot dotyczy niezharmonizowanego PIT. Dlatego uznają, że wyrok TSUE nie może mieć zastosowania w sprawie sprzedaży nieruchomości na gruncie PIT.

V.511.385.2019

Podziemne stanowiska garażowe - z różną skalą podatku. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-07-24
  • Ludzie skarżą się na odmienne stawki podatku od podziemnych stanowisk garażowych w wielorodzinnych budynkach mieszkalnych
  • Podatek zależy od tego, czy jest to odrębna własność, czy tzw. pomieszczenie przynależne do lokalu mieszkalnego
  • Rzecznik pyta szefów dwóch sejmowych komisji, czy podjęto jakieś działania po wniosku obywateli o ujednolicenie stawek podatku

Miejsca postojowe w garażu podziemnym kosztują kilkadziesiąt tysięcy zł i często trzeba je brać „w pakiecie” wraz z mieszkaniem. - Problem pojawia się, gdy przychodzi do płacenia podatku - pisał portal money.pl (https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/podatki-garaz-samorzad,191,0,2404031.html).

Wskazywano, że jeśli miejsce parkingowe jest wpisane do tej samej księgi wieczystej co samo mieszkanie, każdy metr kosztuje 75 gr. W razie założenia odrębnej księgi - co zdarza się, gdy np. kupuje się garaż z rynku wtórnego – za metr płaci się nawet 7,62 zł. 

Według portalu, jeśli budynek powstał na działce z pełnym prawem własności, wysokość podatku nie stanowi wielkiego problemu. Natomiast w przypadku działek z ustanowionym prawem do użytkowania wieczystego kwota rośnie horrendalnie. Garaże przypisane w księdze wieczystej do mieszkania są objęte tą samą jednoprocentową stawką podatkową. W innym przypadku garaż może być obłożony podatkiem w wysokości 3 proc. od wartości gruntu.

Po uchwale siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27 lutego 2012 r, (sygn. akt II FPS 4/11) taki garaż, który jest przedmiotem odrębnej własności, podlega podatkowi od nieruchomości według stawki przewidzianej dla budynków lub ich pozostałych części. Z kolei garaż, który stanowi tzw. pomieszczenie przynależne do lokalu mieszkalnego, może korzystać z preferencyjnej stawki podatku od nieruchomości, właściwej dla budynków mieszkalnych.

W 2018 r. stowarzyszenie Inicjatywa Mieszkańców Ursynowa wystąpiło do sejmowych komisji Finansów Publicznych oraz  Ustawodawczej o wprowadzenie ustawowej definicji garażu na potrzeby podatku od nieruchomości oraz o ujednolicenie jego stawek. We wniosku stwierdzono, że obecna sytuacja łamie Konstytucję. W obecnej sytuacji spółdzielniom nie opłacać się budować garażów wielostanowiskowych, bo opłaty są wielokrotnie wyższe niż za miejsce „pod chmurką” – podkreślał portal money.pl. 

Adam Bodnar spytał przewodniczących obu komisji - Andrzeja Szlachtę i Marka Asta – jak odpowiedzieli na wniosek Inicjatywy.

V.511.386.2019

Problemy systemu Twój e-PIT – emeryci dostają wezwania do zapłaty

Data: 2019-07-24
  • System Twój e-PIT nie rozróżnia emerytów mieszkających w Polsce (których rozlicza polski fiskus) od mieszkających stale za granicą (który płacą PIT w kraju pobytu)
  • Media donoszą, że niektórzy emeryci - także mieszkający w Polsce - dostają od urzędów skarbowych wezwania do zapłaty zaległego podatku
  • RPO poprosił Ministra Finansów o wyjaśnienia

W czerwcu 2019 r. „Gazeta Wyborcza” pisała o luce w systemie Twój e-PIT, dzięki któremu  urząd skarbowy wypełni i rozlicza PIT za podatnika  (http://wyborcza.biz/biznes/7,147768,24915529,wielkie-polowanie-na-emerytow-urzedy-skarbowe-zadaja-aby-po.html). System nie odróżnia jednak emerytów mieszkających w Polsce od tzw. rezydentów, którzy na stałe mieszkają za granicą. ZUS ściąga podatek od tych zamieszkałych w Polsce.  Od rezydentów zaś podatek pobiera kraj ich zamieszkania (w ramach  międzynarodowego prawa o unikaniu podwójnego opodatkowania). Nie mając informacji, że dany emeryt jest rezydentem, system wykazuje, że nie zapłacił on w ubiegłym roku w Polsce podatku, wobec czego ma zaległości. Jak pisała „Gazeta Wyborcza, to wystarczy, aby żądać od niego zapłaty dodatkowych pieniędzy.

W związku z doniesieniami medialnymi Rzecznik zwrócił Ministrowi Finansów na problemy emerytów mieszkających poza Polską, którzy w ostatnim czasie otrzymali wezwania do zapłaty podatku dochodowego od osób fizycznych.

Adam Bodnar napisał do ministra finansów Mariana Banasia, że z pism kierowanych przez urzędy skarbowe wynika obowiązek zapłacenia  kwoty PIT za 2018 r. w terminie 7 dni od daty doręczenia pisma. Urzędy wskazują, że kwota podatku do zapłaty wynika z zeznania podatkowego PIT-37, które zostało udostępnione w ramach systemu Twój e-PIT i następnie zostało automatycznie zaakceptowane.

Seniorzy są zaskoczeni całą sytuacją, ponieważ podatki płacą w miejscu zamieszkania, za granicą. W wielu przypadkach nie wiedzą, jak postąpić z wezwaniem fiskusa. Z doniesień medialnych wynika, że próby telefonicznego wyjaśnienia sprawy z pracownikiem urzędu skarbowego niejednokrotnie kończą się fiaskiem. Niektórzy emeryci uiścili już wskazaną kwotę podatku ze względu na informację o grożącej im konieczności zapłaty odsetek.

Jako źródło problemu wskazuje się nieprawidłowości w systemie Twój e-PIT, który ponoć nie weryfikuje emerytów pod kątem rezydencji - a więc tego, czy zamieszkują w Polsce, czy za granicą.

Ponadto problem dotyczy też nierezydentow. Jeżeli doszło do udostępnienia zeznania podatkowego i emeryt nierezydent nie dokonał jego akceptacji lub odrzucenia, a nie złożył zeznania samodzielnie, oznacza to złożenie zeznania w ramach tzw. automatycznej akceptacji. Może to być podstawą do wystawienia tytułu wykonawczego.

Rzecznik zwrócił się do ministra Mariana Banasia o ustosunkowanie się do problemu. Poprosił zwłaszcza o informacje:

  • w ilu przypadkach doszło do wygenerowania pism wzywających emerytów nierezydentów do zapłaty podatku,
  • co było przyczyną nieprawidłowości,
  • czy organy będą z urzędu dokonywać zwrotu niesłusznie zapłaconego podatku,
  • czy ewentualnie będą kierowane pisma do emerytów informujące o możliwości złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty podatku,
  • jak resort rozwiąże systemowo ten problem.

V.511.384.2019

Spotkanie regionalne w Pile

Data: 2019-06-11
  • Emerytury, prawa pracownicze i prawa konsumentów, złe działanie sądów, złe działanie prawa - w upalne południe w Pile na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Regionalnym Centrum Kultury- Fabryka Emocji  przyszło porozmawiać o tym 30 osób.

Ludzie chcieli przede wszystkim wiedzieć, co mogą zrobić w danej sprawie. Co na przykład ma zrobić farmaceuta, który widzi nadużycia w reklamowaniu suplementów diety. Albo kiedy parabanki ścigają ludzi, którzy nie mają wobec nich żadnych należności. Albo kiedy sprzedawcy stosują agresywny marketing i naciągają na wydatki osoby starsze.

Jak wyjaśnił RPO, po to istnieją instytucje rzecznicze i kontrolne – na szczęście Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest sam. Problem suplementów diety może z powodzeniem rozwiązać NIK. Za to samo naruszenie praktyk rynkowych powinno trafić do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na naruszane przez sprzedawców prawa starszych klientów powinien reagować miejski rzecznik konsumentów.

- Są inne instytucje niż RPO, które tu mają więcej możliwości. My za to przyglądamy się tym kwestiom od innej strony. Na ile seniorzy są chronieni przed agresywnymi praktykami sprzedaży (czyli sprawa konkretnego produktu i sprzedawcy – ale i tego, jak prawo chroni seniorów).

Emerytury rolnicze

Dlaczego rolnik, który całe życie płacił składki ubezpieczeniowe, musi oddać gospodarstwo, żeby dostać emeryturę? Przecież nikt tego nie wymaga od rzemieślnika czy przedsiębiorcy? Dlaczego żona rolnika musi czekać, aż mąż osiągnie wiek emerytalny, by dostać swoje świadczenie w całości?

RPO: dostajemy takie sygnały. Przepis wziął się być może z tego, że kiedyś na gospodarstwie żyły rodziny, więc formalne przekazanie go porządkowało stosunki i uniemożliwiało naciąganie. Teraz jednak stosunki rodzinne i w gospodarowaniu  się zmieniły. Sytuacja przedsiębiorcy-rolnika nie różni się bardzo od sytuacji innych przedsiębiorców. Sprawdzimy to.

Emerytury policjantów, którym odebrano część świadczeń ustawą represyjną

Sprawa czeka na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym. Ile jeszcze mamy czekać?

RPO: nie wiadomo. Zdaniem Rzecznika wszystko jest w rękach sądów, bo wniosek do TK pewnych aspektów sprawy nie obejmuje lub czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka lub zmianę ustawową.

Emerytury czerwcowe

Jeśli ktoś przechodzi na emeryturę w czerwcu, to dostaje niższą emeryturę, niż gdyby to zrobił w maju. To wynika z praktyki ZUS, który waloryzuje wysokość składek emerytalnych co kwartał, ale nie robi tego w czerwcu. Na tym ZUS oszczędza.

RPO zajmuje się tą sprawą od dawna. Uzyskał nawet zapowiedź, że problem zostanie rozwiązany. Ale tak się nie stało.

Prawa techników laboratoryjnych

Uczniowie po technikum chemicznym dostawali przydziały pracy w szpitalach jako technicy laboratoryjni, bo tacy byli potrzebni w szpitalach. Teraz jednak, mimo 40-letniego stażu pracy i wielu kursów, nie są traktowani jako przedstawiciele zawodów medycznych – zostali sprowadzeni do stanowiska laborantów a nie diagnostów. Zarabiają tak jak ludzie bez wykształcenia. Taka degradacja jest niesprawiedliwa.

RPO: to jest sprawa dla nas.

Zła jakość prawa

Ustawy są złej jakości i nie ma tekstów jednolitych. Na stronie Sejmu nie mogłem znaleźć tekstu Konstytucji. O tym, że ustawa o ochronie zabytków jest źle napisana, wszyscy wiedzą, ale nikt z tym nic nie robi. Takie państwo nie zasługuje na szacunek. Czy RPO ma sposoby, by złe prawo było naprawiane, zanim zaszkodzi.

RPO zgodził się, że problem inflacji prawa – regulowania coraz bardziej szczegółowo coraz większych obszarów życia – jest problemem.

Rzecznik kieruje uwagi do ustawodawcy o projektach, zanim zostaną przyjęte. Jednak uważa, obywatelem naprawdę pomógłby system dobrze działającej pomocy prawnej, na którą każdego stać (by samotnie nie przedzierać się przez gąszcz przepisów), a także stworzenie publicznego serwisu  aktów prawnych (mamy dziś tylko bazy komercyjne).

Barbara Imiołczyk z BRPO dodała, że przed złym prawem chronią dobrze przeprowadzane konsultacje.

  • Zobacz – SIEDEM ZASAD KOSULTACJI, projekt stworzony przez nieistniejące już Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wraz partnerami społecznymi

Prawo podatkowe

Prawo podatkowe nie przewiduje możliwości spóźnienia się z deklaracją podatkową w uzasadnionych losowo przypadkach. Osoba prowadząca biuro rachunkowe musi się liczyć z tym, że deklaracje podpisuje w szpitalu, nawet na OIOM.

RPO nie dowierzał: Jak to? A jeśli byłby nieprzytomny?

- To urząd skarbowy, zgodnie z ordynacją podatkową, wyegzekwowałby kary 0 albo od biura albo od jego klienta. Jeśli chodzi o relacje obywatel-skarbówka, to cofnęliśmy się do początków lat 90. XX wieku.

Narastające podziały społeczne

Nawet w czasie uroczystości religijnych czy marszach organizowanych w Pile przez Kościół słychać słowa, które kojarzą się z mową nienawiści. Jesteśmu tak podzieleni, że właściwie nie wiadomo, co człowiek ma zrobić

RPO: głęboki podział kulturowy dotyczący tego, jaka ma być Polska, stawia nas każdego przed tym dylematem. Reagować? Jak to zrobić?

Jest to zjawisko ogromnie niepokojące zwłaszcza, jeśli taką postawę przybierają władze publiczne (np. zakazując marszów równości czy wydając deklaracje anty-LGBT). Jednak równie bolesne jest to, jeśli w czasie wolnościowych demonstracji pojawiają się elementy świadomie obrażające ludzi o innych poglądach (antykatolickie happeningi)

Jak ustalić, ile mam zapłacić za interenet, skoro u dostawcy rozmawia się tylko z automatem?

RPO: Firmy konkurują ze sobą, więc tną koszty zastępując pracę ludzi pracą automatów. Najwyższa pora, byśmy się jako społeczeństwo zaczęli zastanawiać nad konsekwencjami tego zjawiska – choćby dla praw seniorów, którzy nie poruszają się biegle w świecie cyfrowym.

Czy moim dzieciom unieważnią egzamin szkolny?

RPO: Nikt automatycznie wyników nie unieważni. To się stać może tylko w sytuacji, gdy w komisji zasiadały osoby nieuprawnione, a ktoś jest niezadowolony z wyniku egzaminu i podniesie ten argument.

A poza tym? Co słychać w Pile?

- Poza tym to musicie coś zrobić ze służbą zdrowia. Bo ludzie starsi nie mają się jak dostać do lekarza. A osób niedołęznych to w ogóle nie stać na domy pomocy. Trzeba się zająć ludźmi starszymi, którzy nie mają żadnej pomocy i opieki.

NSA potwierdził pogląd RPO ws. opłat za odholowywanie aut w Gdyni

Data: 2019-06-07
  • Już prawomocnie potwierdzona jest nieważność uchwały Rady Gdyni o stawkach opłat za usunięcie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg publicznych w 2016 r.
  • Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Rady Miasta od wyroku WSA w Gdańsku  
  • NSA całkowicie zgodził się z RPO, że stawki powinno się określać na podstawie rzetelnej kalkulacji uwzględniającej rynkowe ceny odholowywania pojazdów na terenie danego powiatu

Wyrokiem NSA z 7 czerwca 2019 r. (sygn. akt I OSK 2045/17) została oddalona skarga kasacyjna Rady Miasta Gdynia od wyroku WSA w Gdańsku z 31 maja 2017 r. (sygn. akt III SA/Gd 345/17). Rada określiła stawki opłat na maksymalnym, dopuszczalnym przez prawo poziomie, bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Tak zakończyła się kolejna z kilkunastu skarg Adama Bodnara na uchwały rad  miast o wysokości opłat za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking (większość wygrał).  Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że ich ustalanie powinno zależeć od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach, świadczonych przez firmy z danego powiatu.

Tymczasem rady wielu miast ustalają stawki, które nawet kilkukrotnie przekraczają koszt tych usług. Kierują się przy tym zwiększeniem swego budżetu - co kwestionuje RPO. Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek.  Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, wysokość stawek ma być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usług holowania i przechowywania pojazdów w danym powiecie. RPO zarzucał radom, że nie ustaliły relacji takich kosztów do wysokości swych stawek.

W 2017 r. RPO zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepisy, które stanowią, że odholowany na parking pojazd oddaje się po okazaniu dowodu opłaty za jego usunięcie i parkowanie. Zdaniem RPO nieproporcjonalnie ogranicza to prawo własności, gdyż ustanawia swoisty zastaw na pojeździe.

W grudniu 2018 r. Trybunał uwzględnił wniosek RPO. Orzekł, że nie  można nie oddawać samochodu tylko dlatego, że właściciel nie zapłacił za odholowanie i parking. Kierowca może zapłacić po odebraniu auta. Według TK doszło do nieproporcjonalnego ograniczenia prawa własności, a opłatę można egzekwować w drodze egzekucji.

V.511.24.2017

Opinia RPO do dziewiątej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym

Data: 2019-04-19
  • Projekt zawiera rozwiązanie niekonstytucyjne, a sposób procedowania zmian nie gwarantuje poprawy funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości

Poselski (a więc zwolniony z procedur uzgodnień resortowych i konsultacji) projekt wpłynął do Sejmu 17 kwietnia. Nie ma jeszcze numer druku sejmowego, ale skierowano go do opinii Biura Legislacyjnego i Biura Analiz Sejmowych.

Zawiera propozycje dotyczące wyboru Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, pozostałych Prezesów Sądu Najwyższego, immunitetu sędziego i procedur związanych z uchyleniem zatrzymania, kwestie właściwości poszczególnych izb SN (w szczególności Izby Dyscyplinarnej i przeniesienia właściwości w zakresie postępowań dyscyplinarnych sędziów i prokuratorów),

Przewiduje też zmiany w procedurze powoływania sędziów SN, a w szczególności uniemożliwiać będzie wniesienie odwołania w sprawach indywidualnych dotyczących powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego.

Z kolei celem zmian w ustawie o KRS jest uregulowanie stanu prawnego powstałego w wyniku wydania wyroku przez Trybunał Konstytucyjny w dniu 25 marca 2019 r. w sprawie K 12/18, choć do dziś Trybunał nie przedstawił pisemnego uzasadnienia dla tego rozstrzygnięci, co każe zastanowić się, jaka jest prawdziwa przyczyna takiego pośpiechu inicjatorów.

Zasada pewności prawa w kontekście kolejnych nowelizacji ustawy o SN

Zdaniem RPO reforma polskiego sądownictwa powinna być wielopłaszczyznowa i obejmować zarówno zmiany instytucjonalne dotyczące ustroju sądów, jak i proceduralne, skupiające się na poprawie unormowań dotyczących postępowania sądowego.

Przedstawienie kolejnego projektu zmian w wymiarze sprawiedliwości nie może być uznane za próbę realizacji tego postulatu. Będzie już dziewiątą nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym od dnia jej uchwalenia w grudniu 2017 r. Niemal każdej kolejnej nowelizacji towarzyszą kontrowersje związane z brakiem jakiejkolwiek pogłębionej dyskusji nad projektami, brakiem konsultacji społecznych, próbą dokonania pośpiesznych zmian, które mają być odpowiedzią na bieżące reakcje sędziów broniących niezależności sądów, czy też wreszcie tempo ich uchwalania.

To tylko potwierdza, że projekt ustawy powinien być przedmiotem przemyśleń i analizy, również ze strony Rady Ministrów, a w szczególności Ministra Sprawiedliwości. W chwili obecnej można bowiem odnieść wrażenie, że projektodawcy znów pospieszenie proponują dokonanie nowelizacji, która ma dotyczyć bardzo szczegółowych zagadnień, z pominięciem jakiejkolwiek procedury konsultacji i uzgodnień.  

Zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym

Projektodawca zaproponował zmiany w art. 12, 13, 15 i 19 ustawy o Sądzie Najwyższym, by „uzupełnić regulacje dotyczące powoływanie Pierwszego Prezesa oraz Prezesów Sądu Najwyższego i zapewnić  możliwości obsadzenia tych stanowisk także w takich sytuacjach, gdy w rozsądnych terminach nie dojdzie do wyłonienia, z jakichkolwiek przyczyn, odpowiedniej liczby kandydatów na te stanowiska (…)”.

Proponowane zmiany są jednak oczywiście niezgodne z Konstytucją (art. 183 ust. 3), wprowadzają bowiem m.in. nieprzewidziane konstytucyjnie sposoby wyboru Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Projektodawca proponuje również wprowadzenie zmian w zakresie właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, do której właściwości mają należeć także sprawy związane z zezwoleniem na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów, asesorów sądowych i prokuratorów.

Dzieje się to w sytuacji, w której Izba ta składa się z osób, których powołano w procedurze dotkniętej poważnymi wadami konstytucyjnymi.

Zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich ponownie należy poddać pod rozwagę i dyskusję problem możliwości poddania kontroli sądowej rozstrzygnięć podejmowanych w toku procedur nominacyjnych na stanowiska sędziowskie. Rozwiązania proponowane w projekcie ustawy przewidują wyłączenie możliwości odwołania się od uchwał KRS do Sądu Najwyższego.

Należy przy tym przypomnieć, że w takich postępowaniach Naczelny Sąd Administracyjny oczekuje na odpowiedź na zadane Trybunałowi Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalne (por. toczące się postępowanie w sprawie C-842/18 Naczelny Sąd Administracyjny). Trzeba wskazać, że art. 8 projektu ustawy stanowi niedopuszczalną ingerencję władzy ustawodawczej w podstawową kompetencje władzy sądowniczej, jaką jest wymierzanie sprawiedliwości, a także w konstytucyjne prawo do sądu tych obywateli, którzy są stronami tych postępowań. Narusza on również wynikający z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP zakaz zamykania drogi sądowej,  który jest adresowany przede wszystkim do parlamentu jako organu stanowiącego prawo w formie ustawy. Może być również niezgodny z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, ograniczając w drodze przepisów krajowych prawo sądu krajowego do skierowania pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i w konsekwencji uzyskania na nie odpowiedzi koniecznej do wydania orzeczenia.

Nie można pobierać opłat za każdą rozpoczętą dobę przechowywania pojazdu. Skarga Rzecznika do WSA

Data: 2019-04-11
  • Opłaty za odbiór odholowanego, a źle zaparkowanego samochodu, są w Tarnowie naliczane od każdej rozpoczętej doby jego przechowywania - choćby było to parę minut
  • Takie zasady ustalone przez radę miasta Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do sądu administracyjnego
  • Prawo pozwala bowiem samorządom pobierać takie opłaty za każdą "pełną" dobę, a nie za dobę „rozpoczętą”

Rada Miejska w Tarnowie 9 listopada 2018 r. podjęła uchwałę w sprawie ustalenia wysokości opłat za usunięcie pojazdu z drogi i parkowanie na parkingu strzeżonym. Wysokość tych opłat ustalono „za każdą rozpoczętą dobę przechowywania”.

RPO wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie o stwierdzenie nieważności tego zapisu uchwały. Narusza on bowiem artykuły Konstytucji stanowiące, że samorząd terytorialny działa na podstawie i w granicach upoważnień zawartych w ustawie.

Jest on także niezgodny z art. 130a ust. 6 Prawa o ruchu drogowym. Pozwala on radzie powiatu lub miasta na ustalanie wysokości opłat za usunięcie i przechowywanie na parkingu strzeżonym źle zaparkowanego auta. Maksymalne stawki tych opłat co roku określa minister finansów. Ale stawki te - jak podkreśla RPO - odnoszone są do „doby”, a nie do „doby rozpoczętej”.

Wobec tego przyjęcie w uchwale normy, zgodnie z którą opłatę stosuje się do każdej "rozpoczętej doby", nastąpiło z przekroczeniem delegacji ustawowej. Organ korzystający z takiej delegacji, aby wydać akt prawa miejscowego, pozostaje ściśle związany jej granicami, która w tym przypadku dotyczy tylko i wyłącznie doby.

RPO przyznaje, że może się zdarzyć, że powiat nie będzie mógł pobrać opłaty za przechowywanie pojazdu, mimo poniesionych kosztów, jeśli zostanie on odebrany np. kilka minut przed upływem ostatniej doby przechowania (za tę dobę). Jednak racjonalne argumenty, które wskazywałyby na konieczność pobierania takiej opłaty za ostatnią dobę przechowywania w przeliczeniu np. za godzinę, nie mają tutaj znaczenia, skoro ustawodawca uprawnienia takiego radzie powiatu nie przyznał. Ustawodawca nie upoważnił też organu powiatu do określenia zasad naliczania opłat, a jedynie ich wysokości.

W orzecznictwie sądowym akceptowane jest stanowisko, zgodnie z którym ustawodawca - przewidując naliczanie opłaty za każdą dobę przechowywania pojazdu - rozumie przez to każdą pełną dobę, a nie dobę rozpoczętą - podkreślił Rzecznik w piśmie do WSA.

BPK.511.26.2019

Resort finansów pracuje nad postulatem RPO, by nie opodatkowywać odsetek za opóźnienia wypłat należności wolnych od podatku

Data: 2019-02-22
  • Odsetki od alimentów i innych świadczeń zwolnionych z podatku ze względów społecznych nie powinny być opodatkowane – uznał RPO, który wystąpił w tej sprawie do Minister Finansów
  • Ponieważ dziś podatek jest naliczany, to dzieci albo ofiary ofiary wypadków drogowych tracą na tym, że należne im pieniądze przychodzą nieterminowo 
  • Postulat ten jest przedmiotem prac koncepcyjnych – poinformował Rzecznika resort finansów
  • Nie podał konkretnej propozycji rozwiązania, bo przepisy są dopiero na wstępnym etapie

Ludzie skarżą się na opodatkowanie odsetek wypłacanych za opóźnienie w sytuacji,  gdy należność główna jest zwolniona z podatku. Chodzi np. o dzieci, którym przez lata nie wypłacano alimentów czy też ofiary wypadków komunikacyjnych.

Jak wskazywał Adam Bodnar w wystąpieniu z 15 stycznia 2019 r. do Minister Finansów, problem dotyczy podatników, którym należne są odsetki na podstawie art. 481 § 1 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim, jeżeli dłużnik opóźnia się z zapłatą, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, choćby nie poniósł żadnej szkody, a  opóźnienie wynikało z okoliczności, za które dłużnik nie odpowiada.

Powstaje pytanie, jak traktować należne podatnikowi odsetki, jeżeli świadczenie główne zwolnione jest z opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Ustawa o PIT przewiduje zwolnienia podatkowe, jak m.in.:

  • alimenty na rzecz dzieci, które nie ukończyły 25. roku życia oraz dzieci bez względu na wiek, które otrzymują zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną,
  • kwoty otrzymane z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych,
  • niektóre inne odszkodowania lub zadośćuczynienia otrzymane na podstawie wyroku lub ugody sądowej.

Rozbieżne stanowiska sądów 

W związku z tym, że ustawa o PIT nie przewiduje wprost zwolnienia odsetek od tych należności, organy skarbowe, a za nimi niektóre sądy administracyjne, przyjmują, że skoro odsetki nie zostały wymienione jako zwolnione, to podlegają opodatkowaniu PIT. Wskazuje się, że zwolnienia podatkowe są odstępstwem od zasady powszechności opodatkowania, co powoduje, że niedopuszczalne jest poszerzanie zakresu zwolnień w drodze wykładni.

Tak było np. w przypadku, gdy fiskus zakwestionował stanowisko podatnika, uznając że kwota zasądzonych alimentów korzysta ze zwolnienia podatkowego, ale kwota odsetek z tytułu nieterminowej ich wpłaty podlega opodatkowaniu jako "przychód z innych źródeł”. Stanowisko to potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 8 maja 2018 r.

Podobny pogląd prezentowany jest wobec ofiar wypadków komunikacyjnych, którym zasądzono zadośćuczynienia i renty, łącznie z odsetkami. Mimo że kwota główna korzysta ze zwolnienia podatkowego, organy skarbowe twierdzą, że odsetki ustawowe od tych świadczeń podlegają opodatkowaniu.

Z drugiej strony część sądów stoi jednak na stanowisku, że nie można odrębnie traktować obu świadczeń. Dają prymat celowi, jaki przyświecał ustawodawcy przy zwalnianiu z opodatkowania odszkodowań  i zadośćuczynień.  Dostrzegają aspekt społeczny zwolnienia z opodatkowania tej kategorii świadczeń, które powstały w wyniku krzywdy doznanej przez obywatela.

Np. WSA we Wrocławiu w nieprawomocnym orzeczeniu z 21 marca 2017 r. podkreślił, że takim działaniem ustawodawca akceptuje naganne zachowanie dłużnika. Prowadzi bowiem to do tego, że im dłużej zobowiązany nie płaci świadczenia, tym więcej podatku może pobrać państwo. Zdaniem sądu, burzy to przeciętne poczucie słuszności i racjonalności.

W orzecznictwie sądów administracyjnych zarysowują się zatem dwie odmienne wykładnie spornych przepisów. Część sądów wskazuje, że mamy do czynienia z wątpliwościami co do przepisów prawa podatkowego, o jakich mowa w art. 2a Ordynacji podatkowej, tj. mających charakter obiektywny i nieusuwalny, które należałoby rozstrzygnąć na korzyść podatnika.

RPO: respektować zasadę sprawiedliwości społecznej

Rzecznik podziela pogląd o konieczności zwolnienia takich odsetek z opodatkowania. Jednocześnie zdecydowanie sprzeciwia się takiemu stanowi prawodawstwa, który sprzyja profiskalnej wykładni przepisów prawa podatkowego przez organy i część sądów administracyjnych.

Skutek jest taki, że osoby poszkodowane, znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej (np. dzieci, którym przez lata nie wypłacano alimentów czy też ofiary wypadków komunikacyjnych), ponoszą negatywne konsekwencje podatkowe w związku z nieterminową wypłatą zasądzonych na ich rzecz należności.

W ocenie Rzecznika nie sposób doszukać się uzasadnionej racji w opodatkowaniu odsetek od świadczeń, które sam ustawodawca uznał za zwolnione z podatku ze względów społecznych. Co istotne, tego rodzaju odsetki mają charakter swoistej rekompensaty za to, że obywatel nie mógł korzystać z należnych mu środków pieniężnych.

Dlatego respektowanie zasady sprawiedliwości społecznej, wynikającej z art. 2 Konstytucji, wymaga, aby w taki sam sposób traktować odsetki wypłacane za opóźnienie co należność główną, korzystającą ze zwolnienia podatkowego.

Adam Bodnar zwrócił się do minister Teresy Czerwińskiej o rozważenie zastosowania prokonstytucyjnej wykładni przepisów oraz o zainicjowanie prac legislacyjnych w celu rozszerzenia zwolnień podatkowych w tych  ważnych dla obywateli sprawach. Po raz pierwszy RPO poruszył tę kwestię w wystąpieniu generalnym z lipca 2013 r. - bez skutku.

Odpowiedź Ministerstwa Finansów

- Wniosek zawarty w wystąpieniu zbiegł się w czasie z trwającymi pracami koncepcyjnymi dotyczącymi zmian w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych – napisał w odpowiedzi RPO wiceminister finansów Filip Świtała. - Miło mi zatem poinformować, iż przedmiotem tych prac jest m.in. rozwiązanie, które wypełnia Pana postulat. Jest jeszcze za wcześnie na  przywołanie konkretnej propozycji legislacyjnej, gdyż zmieniane przepisy są na wstępnym etapie projektowania - dodał.

Wiceminister finansów podkreślił, że z chwilą skierowania projektu do uzgodnień, konsultacji publicznych lub opiniowania zostanie on udostępniony w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

V.511.222.2018

 

Kopalnia zarabia a ludzie mają za to płacić? NSA uznał argumenty RPO w interesie podatników

Data: 2019-02-01
  • Właściciele działki dostali kilkadziesiąt tysięcy zł podatku od nieruchomości, bo na ich ziemi działa kopalnia węgla brunatnego
  • Ale to nie oni czerpią korzyści z wydobycia. Kopalnia płaci im tylko za zajęcie gruntu
  • Gmina domagała się jednak od swoich mieszkańców podatku tak zdecydowanie, że sprawa trafiła ostatecznie do NSA. Z pomocą RPO obywatele sprawę wygrali

Gmina nałożyła podatek od nieruchomości  za pięciohektarową działkę, która choć stanowi własność prywatną, użytkowana jest przez spółkę-kopalnię węgla brunatnego. Decyzją sądu kopalnia dostała pozwolenie na użytkowanie tej nieruchomości za wynagrodzeniem.

Gmina uznała jednak, że skoro kopalnia nie jest właścicielem ziemi, to nie może być podmiotem ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. A zatem podatek należny gminie powinni zapłacić właściciele.

Ci skierowali sprawę najpierw do Samorządowego Kolegium Odwoławczego a po przegranej – do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. I tam wygrali. Ale od wyroku tego skargę kasacyjną złożyło SKO. Wtedy po stronie właścicieli do sprawy przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Uznał bowiem, że ewentualne uchylenie wyroku sądu administracyjnego mogłoby negatywnie oddziaływać na sferę praw i wolności podatników.  Zauważył, że w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych brak jest definicji legalnej pojęć takich jak: właściciel, posiadacz samoistny. Wywiódł jednak relację między prawem podatkowym a definiującym sprawy własności prawem cywilnym w taki sposób, by obronić ludzi przed wysokim podatkiem za ziemię, z której nie mogą korzystać. Przedsiębiorca wykorzystujący do prowadzenia działalności gospodarczej grunty osoby fizycznej i osiągający z tego tytułu korzyści jest podatnikiem podatku od nieruchomości, która jest w jego władaniu. Przyjęcie odmiennego stanowiska oznaczałoby akceptację przerzucenia ciężaru podatku na właścicieli, nie uzyskujących żadnych korzyści z prowadzonej przez Kopalnię działalności gospodarczej – argumentował m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich.

Stanowisko to zostało uwzględnione przez Naczelny Sąd Administracyjny, który oddalił skargę kasacyjną i utrzymał korzystny wyrok I instancji (sygn. akt II FSK 254/17).

Ludzie nie muszą płacić zatem podatku.

V.511.341.2017

 

RPO: zwolnić z opodatkowania odsetki za opóźnienia wypłat należności wolnych od podatku

Data: 2019-01-24
  • Obywatele skarżą się na opodatkowanie odsetek wypłacanych za opóźnienie w sytuacji,  gdy należność główna jest zwolniona z podatku
  • Chodzi np. o dzieci, którym przez lata nie wypłacano alimentów czy też ofiary wypadków komunikacyjnych
  • W efekcie takie osoby ponoszą negatywne konsekwencje nieterminowej wypłaty należności zasądzonych na ich rzecz
  • Opodatkowanie odsetek od świadczeń zwolnionych z podatku ze względów społecznych nie ma żadnego uzasadnienia - wskazuje RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Minister Finansów o zainicjowanie prokonstytucyjnej zmiany przepisów.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich napływają skargi związane z kwalifikacją podatkową odsetek wypłacanych za opóźnienie w sytuacji, gdy należność główna korzysta ze zwolnienia podatkowego. 

Problem dotyczy podatników, którym należne są odsetki na podstawie art. 481 § 1 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim, jeżeli dłużnik opóźnia się z zapłatą, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, choćby nie poniósł żadnej szkody, a  opóźnienie wynikało z okoliczności, za które dłużnik nie odpowiada.

Powstaje pytanie, jak na gruncie prawa podatkowego traktować należne podatnikowi odsetki, jeżeli świadczenie główne zwolnione jest z opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Ustawa o PIT przewiduje zwolnienia podatkowe, jak m.in.:

  • alimenty na rzecz dzieci, które nie ukończyły 25. roku życia oraz dzieci bez względu na wiek, które otrzymują zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną,
  • kwoty otrzymane z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych,
  • niektóre inne odszkodowania lub zadośćuczynienia otrzymane na podstawie wyroku lub ugody sądowej.

Rozbieżne stanowiska sądów 

W związku z tym, że ustawa o PIT nie przewiduje wprost zwolnienia odsetek od tych należności, organy skarbowe, a w ślad za nimi niektóre sądy administracyjne, przyjmują, że skoro odsetki nie zostały wymienione jako zwolnione, to podlegają opodatkowaniu PIT. Wskazują, że zwolnienia podatkowe są odstępstwem od zasady powszechności opodatkowania, co powoduje, że niedopuszczalne jest poszerzanie zakresu zwolnień w drodze wykładni  wbrew woli ustawodawcy.

Tak było np. w przypadku, gdy fiskus zakwestionował stanowisko podatnika, uznając że kwota zasądzonych alimentów korzysta ze zwolnienia podatkowego, ale kwota odsetek z tytułu nieterminowej ich wpłaty podlega opodatkowaniu jako "przychód z innych źródeł”. Stanowisko to potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 8 maja 2018 r.

Podobny pogląd prezentowany jest wobec ofiar wypadków komunikacyjnych, którym zasądzono zadośćuczynienia i renty, łącznie z odsetkami. Mimo że kwota główna korzysta ze zwolnienia podatkowego, organy skarbowe twierdzą, że odsetki ustawowe od tych świadczeń podlegają opodatkowaniu.

Z drugiej strony część sądów stoi jednak na stanowisku, że nie można odrębnie traktować obu świadczeń. Dają prymat celowi, jaki przyświecał ustawodawcy przy zwalnianiu z opodatkowania odszkodowań oraz zadośćuczynień. Dostrzegają aspekt społeczny zwolnienia z opodatkowania tej kategorii świadczeń, które powstały w wyniku krzywdy doznanej przez obywatela.

Np. WSA we Wrocławiu w nieprawomocnym orzeczeniu z 21 marca 2017 r. podkreślił, że takim działaniem ustawodawca akceptuje naganne zachowanie dłużnika. Prowadzi bowiem to do tego, że im dłużej zobowiązany nie płaci świadczenia, tym więcej podatku może pobrać państwo. Zdaniem sądu, burzy to przeciętne poczucie słuszności i racjonalności.

W orzecznictwie sądów administracyjnych zarysowują się zatem dwie odmienne wykładnie spornych przepisów. Część sądów wskazuje, że mamy do czynienia z wątpliwościami co do przepisów prawa podatkowego, o jakich mowa w art. 2a Ordynacji podatkowej, tj. mających charakter obiektywny i nieusuwalny, które należałoby rozstrzygnąć na korzyść podatnika.

RPO: respektować zasadę sprawiedliwości społecznej

Jako organ stojący na straży konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, Rzecznik podziela pogląd o konieczności zwolnienia takich odsetek z opodatkowania. Jednocześnie zdecydowanie sprzeciwia się takiemu stanowi prawodawstwa, który sprzyja profiskalnej wykładni przepisów prawa podatkowego przez organy i część sądów administracyjnych.

Skutek jest taki, że osoby poszkodowane, znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej (np. dzieci, którym przez lata nie wypłacano alimentów czy też ofiary wypadków komunikacyjnych), ponoszą negatywne konsekwencje podatkowe w związku z nieterminową wypłatą zasądzonych na ich rzecz należności.

W ocenie Rzecznika nie sposób doszukać się uzasadnionej racji w opodatkowaniu odsetek od świadczeń, które sam ustawodawca uznał za zwolnione z podatku ze względów społecznych. Co istotne, tego rodzaju odsetki mają charakter swoistej rekompensaty za to, że obywatel nie mógł korzystać z należnych mu środków pieniężnych.

Dlatego respektowanie zasady sprawiedliwości społecznej, wynikającej z art. 2 Konstytucji, wymaga, aby w taki sam sposób traktować odsetki wypłacane za opóźnienie co należność główną, korzystającą ze zwolnienia podatkowego.

Adam Bodnar zwrócił się do minister Teresy Czerwińskiej o rozważenie zastosowania prokonstytucyjnej wykładni przepisów oraz o zainicjowanie prac legislacyjnych w celu rozszerzenia zwolnień podatkowych w tych  ważnych dla obywateli sprawach.

Po raz pierwszy RPO poruszył tę kwestię w wystąpieniu generalnym z lipca 2013 r. - bez skutku.

V.511.222.2018

O prawach naszych sąsiadów, naszych pracowników i naszych klientów. Spotkania regionalne RPO w Lublinie

Data: 2019-01-10
  • Na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem  w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej przyszło 40 osób – młodzi i starzy, w tym przedstawiciele lubelskiego środowiska prawniczego.
  • Interesowały ich sprawy sądów, lokatorów, zatrudnienia cudzoziemców, mowy nienawiści, pomagania uchodźcom, zasady, na jakich RPO może pomóc albo przystąpić do postępowań sadowych.

Kto i jak może pomóc uchodźcom (na miejscu)?

RPO: Rzecznik zajmuje się prawami osób, które znalazły się pod opieką Rzeczypospolitej i sytuacją na granicy. Za granicą aktywne są organizacje: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polska Akcja Humanitarna, a także Caritas Polska.

W sprawie osób LGBT, które sprzeciwiają się odesłaniu do krajów pochodzenia, możemy interweniować, o ile ta osoba jest w Polsce i o ile można udowodnić zagrożenie związane z orientacją.

Studenci z zagranicy. Odmowa wizy

RPO: Decyzje odmowne przyznania wizy nie podlegają w Polsce zaskarżeniu. Taka regulacja jest sprzeczna z prawem europejskim i RPO w tej sprawie interweniował. MSWiA nie jest najwyraźniej gotowe do zmian

Jakie są szanse przeciwdziałania mowie nienawiści (po wypowiedzi wojewody lubelskiego o osobach LGBT)

Przepisy chroniące przed mową nienawiści nie chronią w Polsce osób z niepełnosprawnościami, atakowanych z powodu płci czy orientacji seksualnej. Postulaty, żeby to poprawić, zostały zgłoszone. Robił to także RPO. Nie widać jednak większej szansy na szybką zmianę.

A jest to zmiana kluczowa. Bo nie mając prokuratora po swojej stronie nie daje się praktycznie identyfikować osób posługujących się mowa nienawiści w internecie.

Odpowiedzialność urzędników za decyzje

Wydawanie decyzji dla agencji pracy tymczasowej na zatrudnianie cudzoziemców przez Urząd Wojewódzki zaczyna trwać tak długo że agencjom pracy tymczasowej, które ich zatrudniają, grozi bankructwo.

Nie wszyscy cudzoziemcy mogą wrócić do kraju pochodzenia. Nie mogą pracować, utrzymywać ich musi agencja pracy tymczasowej.

Tymczasem w regionie brakuje rąk do pracy. Skargi na takie działanie urzędników powodują to, że urzędnicy jeszcze gorzej załatwiają sprawy zezwoleń.

RPO:  Rzecznik interesuje się tą problematyką. Jeśli dostaniemy dokumenty od Państwa, będziemy mogli podjąć interwencję w lubelskim urzędzie wojewódzkim. Ponieważ zabierający głos rozważają sprawę o przewlekłość postępowania administracyjnego, RPO sprawdzi, czy się do takiej sprawy nie przyłączyć.

Komentarz do relacji o kontaktach obywateli z urzędami miał obecny na spotkaniu prawnik, który skorzystał przed sądem z pomocy RPO w sprawie o ulgę meldunkową. Przedstawiał szczegóły tej sprawy – i skali problemu ulgi meldunkowej, to znaczy niezrozumiałego, ukrytego w gąszczu paragrafów przepisu, który egzekwuje z zapałem fiskus. Okazuje się, że mimo korzystnych dla podatników wyroków sądowych skarbówka nie zmieniła jeszcze nastawienia do spraw obywateli.

PESEL dla wszystkich

PESEL jest ważną daną osobową, konieczną w wielu umowach. A można je łatwo wyciągać z ksiąg wieczystych. Jak Pan przymusi Ministra Sprawiedliwości, by chronił dane?

RPO: To jest do sprawdzenia.

Dlaczego są różne rodzaje bonifikat przy wykupie własności

Dlaczego grunty warszawskie można wykupić z większą bonifikatą niż państwowe?

RPO: Bo są różne typy własności – państwowa i komunalna. RPO nie ma dobrego argumentu, by skarżyć się na to, że „ci w Warszawie mają lepiej”. Prawo stanowi jasno, że jeśli działki mają różny status prawny, to nie mogą być tak samo traktowane, choćby leżały blisko siebie.

Ta kwestia nadaje się do debaty politycznej, a Rzecznik politykiem nie jest.

Co z biegłymi sądowymi?

RPO: Mamy całkowicie archaiczny system biegłych sądowych. Nie powiem Państwu nawet, ile wystąpień w tej sprawie skierowałem.

Uczestnik spotkania powiedział, że reforma postępowania cywilnego (UD 309) podejmuje zagadnienie biegłych.

Przydziały lokatorskie po reprywatyzacji

Po sprywatyzowaniu kamienicy na rynku w Lublinie okazało się, że lokatorzy z przydziałem lokatorskim dowiedziały się w urzędzie miasta, że muszą wystąpić o nowy przydział. Pod presją nowego właściciela wycofały te wnioski i oddały mieszkania komunalne w tym domu.

Aktywiści społeczni nie są dla władz samorządowych partnerami w rozwiązywaniu takich spraw. Co zatem powinniśmy robić w sytuacji, gdy naszym mieszkańcom tak radykalnie pogarszają się warunki mieszkaniowe?

RPO obiecuje przeanalizowanie sprawy. (a zgłaszający dziękuje Rzecznikowi za pomoc w sprawie lokatorskiej zgłoszonej w czasie spotkania regionalnego w Lublinie w 2016 r.)

Kwestia wynagrodzeń wypłacanych na podstawie stosunków służbowych

Zdaniem zgłaszającego przepisy są wadliwe i w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia nie ma narzędzi do skutecznego ich egzekwowania.

Prawa wyborcze

Prokuratura nie podejmuje zgłoszeń organizacji pozarządowych o naruszeniu prawa wyborczego. Polegały one m.in. na tym, że jeden komitet (nie wystawiający kandydata) agitował na rzecz kandydata innego komitetu.

Widać też, że słabo działają rejestry wpłat na komitety wyborcze (bo nie obejmują wpłat na partie polityczne). To będzie ważne w wyborach parlamentarnych.

RPO: Prosimy podesłać nam dokumenty i zawiadomienia do prokuratury.

Sposób działania sądów. Prawa ojców

Uczestnik spotkania opowiada o swojej sprawie dotyczącej opieki nad dziećmi i alimentów dla ojca, który z dziećmi został, w której, zdaniem relacjonującego, udział wzięła bardzo niekompetentna biegła, sam ojciec był zastraszany, niesłusznie aresztowany, a wszystko to się działo dlatego, że sędziowie i prokuratorzy są ze sobą powiązani.

RPO: Tak skomplikowanej sprawy tu nie załatwimy. Musimy się umówić na oddzielne spotkanie, w czasie którego przejrzelibyśmy dokumenty.

Zachowania komorników. Prawa ojców

Ściga mnie komornik za dawno zapłacone alimenty. Urzędnicy tworzą mi fikcyjny dług.

Sądy nie reagują na nadużycia komorników. Co Pan z tym zrobi?!?

RPO: Rozumiem, że dostanę od Pana dokumenty?

Prawa rodzin, konflikty i spory o dziecko, uprowadzenia rodzicielskie, przysposobienia zagraniczne

Stan prawny nie pozwala na rozwiązywanie trudnych sytuacji rodzinnych, tracą na tym dzieci. Co w tej sprawie zrobić może Rzecznik?

RPO: To jest na tyle poważny problem, że w połowie zeszłego roku zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich, by zebrać ekspertów, pedagogów i rodziców. Próbowaliśmy postawić diagnozę i szukać rozwiązań.

W dobrym kierunku idzie sposób załatwiania spraw w postępowaniach transgranicznych.

Dziś najważniejszym problemem do rozwiązania jest przewlekłość postępowań w sądach rodzinnych. To są sprawy, w których na to nie wolno sobie pozwalać.

Trzeba też tak zmieniać prawo rodzinne, by nie eskalowało konfliktu w rodzinie, bo wtedy dzieci stają się przedmiotem sporu – tak jak wysokość wzajemnych rozliczeń. Niestety nie udało się nam przekonać resortu sprawiedliwości do pomysłu adwokata dla dziecka.

Największym teraz problemem jest to, że specjaliści Biura są już przeciążeni, a teraz musieli podjąć także sprawy skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego. Przygotowywanie kasacji (także w sprawach alimentów) jest niezwykle pracochłonne, a parlament w żaden sposób nie chce uwzględnić naszych wniosków o choć lekkie podniesienie budżetu.

A ja mam taki problem: udzieliłem zgodę na przysposobienie dziecka za granicą. I teraz od kilkunastu lat trwa proces w sprawie alimentów na nie, bo urząd stanu cywilnego nie wydaje decyzji stwierdzającej, że nie mam już takich zobowiązań. I nie ma tego jak zaskarżyć…

RPO: O czymś takim jeszcze nie słyszeliśmy. Ale od wyjaśniania także takich spraw jesteśmy.

Rozliczenia podatkowe małżonków w przypadku konieczności ubezwłasnowolnienia

Jeśli jedno z małżonków ulegnie takiemu wypadkowi, że nie jest w stanie samodzielnie egzystować i drugi małżonek musi go ubezwłasnowolnić, to ustaje tym samy wspólnota majątkowa. I w takim wypadku nie da się wspólnie rozliczyć podatków. Wiedział Pan o tym?

RPO: Nie, ale teraz wiem. Dziękuję za to zgłoszenie.

 

Zróżnicowanie opłat za parkowanie w Krakowie. WSA uznał skargę Rzecznika

Data: 2019-01-08
  • Rada Krakowa przyznała niższe opłaty za parkowanie mieszkańcom dysponującym prawem własności pojazdów lub użytkującym je na podstawie umowy leasingu czy przewłaszczenia na zabezpieczenie
  • Ludzie skarżyli się, że pominięto osoby, których tytuł do pojazdu wynika z innych umów cywilnoprawnych, np. najmu czy użyczenia
  • Rzecznik zaskarżył te przepisy jako naruszające konstytucyjną zasadę równości wobec prawa
  • Ich nieważność stwierdził Wojewódzki Sad Administracyjny w Krakowie

22 listopada 2017 r. Rada Miasta Krakowa uzależniła prawo do abonamentu postojowego „Mieszkańca” (z niższymi opłatami za parkowanie) od zameldowania na terenie strefy płatnego parkowania oraz posiadania pojazdu z tytułu: własności, współwłasności, umowy leasingu lub umowy przewłaszczenia na zabezpieczenie (w przypadku umowy kredytu na zakup samochodu).

Oznacza to, że uprawnienia tego nie mają osoby zameldowane na terenie strefy płatnego parkowania, które użytkują pojazdy na podstawie umów innych niż umowa leasingu czy przewłaszczenia na zabezpieczenie umów cywilnoprawnych (np. umowy najmu czy umowy użyczenia).

Do Rzecznika zgłaszały się osoby, które czuły się dyskryminowane koniecznością ponoszenia wyższych opłat tylko dlatego, że samochody użytkowały na podstawie umowy najmu czy użyczenia. Dlatego RPO zaskarżył uchwałę Rrady Miasta do WSA.

Argumenty RPO

W ocenie Rzecznika naruszono zasadę równego traktowania obywateli przez władze publiczne, wynikającą z art. 32 Konstytucji. Tymczasem art. 13b ust. 4 ustawy o drogach publicznych nie pozostawia radzie gminy pełnej swobody ustalania kryteriów różnicowania stawek opłat za parkowanie dla poszczególnych kategorii użytkowników. Ustalając je, rada gminy musi w szczególności uwzględnić wynikający z art. 32 Konstytucji nakaz równego traktowania podmiotów prawa w obrębie określonej kategorii.

Przyjęte kryterium tytułu własności pojazdu samochodowego lub władania nim na podstawie umowy leasingu lub umowy przewłaszczenia na zabezpieczenie nie pozostaje w związku z założonym celem. Niezależnie bowiem od podstawy prawnej użytkowania pojazdu, wszyscy zmotoryzowani mieszkańcy powinni na takich samych zasadach korzystać z przywileju wnoszenia opłaty abonamentowej za postój w strefie płatnego parkowania, w pobliżu miejsca zamieszkania.

Nie można więc wskazać logicznych argumentów, dla których zróżnicowano w prawach mieszkańców strefy płatnego parkowania, nie przyznając uprawnienia do uiszczania opłaty abonamentowej za parkowanie tym mieszkańcom strefy, którzy korzystają z pojazdów samochodowych w oparciu o umowę najmu albo umowę użyczenia – podkreślił Rzecznik.

Kryterium różnicujące uprawnienia kierowców narusza również zasadę proporcjonalności. Trudno bowiem uznać, że waga interesu, któremu miało służyć zróżnicowanie sytuacji prawnej zmotoryzowanych mieszkańców, stoi w odpowiedniej proporcji do wagi interesu mieszkańców strefy, który naruszono wskutek nierównego traktowania podmiotów podobnych.

Zdaniem Rzecznika, nie sposób także wskazać wartości konstytucyjnych, które uzasadniałyby odmienne traktowanie mieszkańców w zależności od rodzaju przysługującego im tytułu prawnego do pojazdu. Regulacje, które  wprowadzają takie zróżnicowanie, pozostają natomiast w sprzeczności z zasadą sprawiedliwości społecznej, która nie zezwala na różnicowanie prawne podmiotów, jeśli ich sytuacja faktyczna jest taka sama.

Orzecznictwo sądów administracyjnych stoi na stanowisku, że niedopuszczalne jest różnicowanie w aktach prawa miejscowego uprawnień osób korzystających z pojazdów poprzez odwołanie się do kryterium własności pojazdu lub kryterium trwałości umowy cywilnoprawnej.

Np. w wyroku z 13 grudnia 2000 r. (sygn. akt II SA 2268/00) Naczelny Sąd Administracyjny uznał za niezgodne z art. 32 Konstytucji regulacje zawarte w Regulaminie funkcjonowania Systemu Strefy Parkowania Płatnego Niestrzeżonego w Warszawie. Przyznawały one prawo do  identyfikatora uprawniającego do bezpłatnego parkowania tylko tym mieszkańcom strefy, którzy byli właścicielami samochodów zarejestrowanych pod adresem zgodnym z miejscem zameldowania. Zdaniem NSA, rozwiązanie, które bazowało wyłącznie na tytule własności pojazdu naruszało zasadę równości wobec prawa, gdyż eliminowało inne trwałe stany faktyczne, kiedy osoba legitymowała się tytułem prawny do korzystania z pojazdu niebędącego jej własnością i zarejestrowanego na inny podmiot.

8 stycznia 2019 r. WSA (sygn. akt. III SA/Kr 900/18) stwierdził nieważność zaskarżonych przepisów. Wyrok nie jest prawomocny.

V.565.58.2018

Kolejny korzystny wyrok w sprawie ulgi meldunkowej

Data: 2018-12-07
  • Kolejny korzystny dla obywatela wyrok w sprawie ulgi meldunkowej wydał sąd administracyjny; do sprawy przyłączył się RPO
  • Sprawa dotyczyła "ulgowicza”, który miał zapłacić kilkadziesiąt tysięcy zł podatku
  • Urząd skarbowy powoływał się m.in. na plotki i pogłoski oraz cytował słowa „niech się cieszy, że żyje” (chodzi o osobę  z niepełnosprawnością)

Ofiary ulgi meldunkowej to osoby, które w latach 2007-2008 kupiły mieszkanie, a następnie sprzedały je przed upływem 5 lat. W celu skorzystania z obowiązującej wówczas tzw. ulgi meldunkowej należało spełnić dwa warunki:

  • podatnik musiał być faktycznie zameldowany w zbywanym lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy,
  • musiał złożyć specjalne oświadczenie potwierdzającego tę okoliczność w terminie rozliczenia podatku za rok, w którym nastąpiła sprzedaż.

W praktyce wiele osób nie wiedziało o konieczności złożenia takiego dokumentu. Po latach, tuż przed upływem terminu przedawnienia podatkowego, fiskus domagał się zapłaty podatku dochodowego wraz z odsetkami. W niektórych sprawach podatnikom stawiano też zarzuty karne skarbowe. Może to dotyczyć  w sumie kilkunastu tysięcy osób.

Urzędy skarbowe żądały od nich zaległego podatku, a pretekstem był brak oświadczenia o zameldowaniu w takim lokalu. Na podstawie skarg od ludzi RPO interweniował u ministra finansów, wskazując że wymóg formalny nie może być przyczyną kłopotów obywatela, który faktycznie był zameldowany. RPO opowiadał się za prokonstytucyjną wykładnią przepisów, tak aby jak najszerszej dopuścić możliwość skorzystania z ulgi. Minister nie podzielił tych argumentów.

Wobec tego Rzecznik przyłączał się do spraw sądowych po stronie obywateli, dostarczając profesjonalnej argumentacji. Zauważył on, że ludzie stracili prawo do ulgi meldunkowej wyłącznie z przyczyn formalnych, choć w rzeczywistości byli zameldowani. Przepisy były bowiem nieprecyzyjne - nie było żadnego wzoru, czy formularza oświadczenia, które byłyby ogólnie dostępne w urzędach skarbowych.M.in. dzięki temu sądy administracyjne zaczęły orzekać na korzyść podatników.

Wyrok WSA w Lublinie

W sprawie, w której wyrok wydał 7 grudnia 2018 r. WSA w Lublinie, Urząd Skarbowy nakazał obywatelowi  w 2015 r. zapłatę podatku oraz odsetek za czas, kiedy sprzedał swą nieruchomość w 2012 r. US w piśmie do organu odwoławczego powoływał się m.in. na plotki i pogłoski oraz cytował słowa typu „niech się cieszy, że żyje”.

Izba Administracji Skarbowej utrzymała nakaz zapłaty podatku, argumentując że brak pieniędzy na jego spłatę nie wystarczy do ulgi, a podatnik miał je „w dacie powstania zaległości”. Uznano, że obecnie osoby z niepełnosprawnościami mają większe szanse na znalezienie pracy. Zarazem umorzono odsetki ze względu na ważny interes podatnika i interes publiczny (m.in. obowiązek opieki państwa nad  osobami z niepełnosprawnością).

Rzecznik wskazywał, że obywatel w sposób dorozumiany wyraził wolę skorzystania z ulgi - kwotę uzyskaną ze sprzedaży ujawnił w zeznaniu PiT za 2012 r. W piśmie do sądu Adam Bodnar podkreślił, że orzecznictwo sądów nie może nie wpływać  na sprawy jeszcze trwające. Nie dostrzegła tego Izba Administracji Skarbowej. W sprawach o ulgę podatkową trzeba bowiem badać sytuację podatnika w chwili rozpatrywania jego wniosku. RPO krytycznie ocenił też spekulacje co do znalezienia pracy (Izba podkreśliła, że skarżący jest „tylko” częściowo niezdolny do pracy).

WSA uchylił obie decyzje w tej sprawie i umorzył postępowanie podatkowe. 

W ustnych motywach rozstrzygnięcia sąd zwrócił uwagę, że organ prawidłowo ustalił istnienie ważnego interesu podatnika w związku z jego stanem zdrowia, prawidłowo zgromadził materiał dowodowy. Prawidłowo ustalił też rozbieżność i niespójność w wyjaśnieniach podatnika odnośnie jego sytuacji majątkowej oraz okoliczności zbywania majątku. 

Jednakże - według sądu - organ nie wziął pod uwagę okoliczności powstania zaległości podatkowej. Z decyzji wymiarowej z 18 lutego 2016 r. wprost wynika, że podatnik wskazał w zeznaniu Pit-39 wysokość przychodu osiągniętego ze sprzedaży nieruchomości, wskazał w tej samej wysokości dochód zwolniony z opodatkowania, a jako wysokość podatku należnego została wskazana wartość 0 zł. Biorąc pod uwagę aktualne orzecznictwo sądów administracyjnych, należy uznać, że spełnione zostały warunki do skorzystania z ulgi meldunkowej.

Ostatnio wiceminister finansów Paweł Cybulski wysłał urzędom skarbowym pismo, aby w świetle utrwalonej linii orzeczniczej sądów administracyjnych przeanalizowały wszystkie niezakończone postępowania skarbowe i karno-skarbowe w sprawach ulgi mieszkaniowej z lat 2007-2008. Powołał się m.in. na wyrok NSA, który uznał, że podatnik spełnił ustawowe wymogi ulgi nawet wówczas, gdy nie złożył formalnego oświadczenia o zameldowaniu. Bo oświadczenie takie potwierdza jedynie stan faktyczny.

V.511.484.2016

Zwrot odholowanego samochodu. Trybunał Konstytucyjny uwzględnił wniosek RPO

Data: 2018-12-05
  • Nie można nie oddawać samochodu tylko dlatego, że właściciel nie zapłacił za odholowanie i parking. Kierowca może zapłacić po odebraniu auta
  • Trybunał Konstytucyjny uwzględnił wniosek RPO w sprawie przepisów o pojazdach, które są odholowywane na strzeżone parkingi
  • Według TK doszło do nieproporcjonalnego ograniczenia prawa własności, a opłatę można egzekwować w drodze egzekucji

24 maja 2017 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów  przewidujących, że pojazd usunięty z drogi i umieszczony na parkingu strzeżonym jest wydawany właścicielowi po okazaniu dowodu opłaty za usunięcie auta i jego parkowanie.

Argumenty RPO

RPO nie kwestionował usuwania i odholowania pojazdu zaparkowanego w złym miejscu (czy też samochodu kierowanego przez osobę bez uprawnień).  Dopuszczalne jest bowiem nakładanie na kierowcę opłat za usunięcie pojazdu z uwagi na przesłanki porządku publicznego. –  Opłaty służą zapewnieniu faktycznych wpływów z tytułu opłat publicznych do budżetów powiatów – wskazywał Adam Bodnar.

Za niedopuszczalne z punktu widzenia przesłanek ograniczenia prawa własności (art. 64 Konstytucji), określonych w art. 31 ust. 3 Konstytucji, RPO uznał zaś regulacje, że wydanie pojazdu właścicielowi następuje dopiero po okazaniu dowodu wpłaty.  Nie spełniają one wymogu niezbędności dla ochrony interesu publicznego, jak również wymogu zachowania odpowiedniej proporcji między korzyściami, jakie wynikają z tych przepisów, a ograniczeniami,  których doznaje właściciel.  Jest on ograniczany w wykonywaniu prawa własności, gdyż pozbawia się go możliwości korzystania z rzeczy.

Zdaniem Rzecznika nie istnieje bowiem rzeczywista potrzeba uzależnienia  wydania właścicielowi pojazdu przechowywanego na parkingu od uprzedniego uiszczenia opłat za odholowanie pojazdu, w celu zapewnienia powiatowi dochodów z tego tytułu.

Cel ten jest bowiem możliwy do osiągnięcia przy zastosowaniu innych środków powodujących mniejsze ograniczenia praw właścicieli odholowanych pojazdów. W ocenie Rzecznika przepisy mogą bowiem nakładać na właściciela obowiązek zapłaty  w określonym terminie, po którego upływie będą dochodzone w drodze egzekucji administracyjnej.

Rzecznik podkreślał, że w obecnym stanie prawnym, choć w interesie właściciela pojazdu leży niezwłoczna zapłata, nie zawsze jest on w stanie natychmiast zapłacić. - Jeżeli bowiem np. w weekend kierowca uda się do innego miasta i nie ma przy sobie znacznej ilości gotówki, jak również nie dysponuje elektronicznymi instrumentami płatniczymi, to nie ma możliwości szybkiego uregulowania należności za odholowanie pojazdu samochodowego, a tym samym nie może korzystać z pojazdu – podkreślał Rzecznik.

Sejm i Prokurator Generalny - uczestnicy postępowania przed TK - przedstawili stanowisko, że zaskarżone przepisy są zgodne z Konstytucją, 

Wyrok TK

5 grudnia 2018 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 130a ust. 5c oraz ust. 7 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym w zakresie, w jakim przewiduje, że pojazd usunięty z drogi pozostaje na parkingu strzeżonym wyznaczonym przez starostę do czasu uiszczenia opłaty za jego usunięcie i parkowanie - są niezgodne z art. 64 ust. 1 i 3 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie. Wydał je Trybunał w składzie: Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz (przewodniczący), Piotr Pszczółkowski, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja (sprawozdawca) i Andrzej Zielonacki.

Uwzględniając z jednej strony konieczność ochrony porządku publicznego, a z drugiej strony - wagę praw właściciela, Trybunał uznał, że ingerencja ustawodawcy w prawo własności jest niewspółmierna do celu regulacji. Zdaniem Trybunału, obowiązek uiszczenia opłaty za usunięcie i parkowanie pojazdu – jako warunek wydania pojazdu – ma znaczenie drugorzędne dla zachowania bezpieczeństwa w ruchu drogowym i porządku publicznego. Cel ten zostaje bowiem zrealizowany przez usunięcie pojazdu z drogi. W istocie ustawodawca miał na celu mobilizowanie kierowców do niezwłocznego uiszczenia należności publicznoprawnych, służących zapewnieniu faktycznych wpływów z tytułu opłat publicznych (w tym wypadku do budżetów powiatów).

Trybunał stwierdził, że zastosowany środek jest nieproporcjonalny w sytuacji, gdy istnieją ustawowe instrumenty egzekwowania należności publicznoprawnych (w trybie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji). Ewentualne trudności w ściąganiu opłat za usunięcie i przechowanie pojazdu nie są zaś wystarczającym powodem ingerencji w prawo własności.

W ocenie Trybunału ustawodawca przekroczył ramy wyznaczone treścią zasady proporcjonalności przewidzianej w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Przyjęte rozwiązanie, choć przydatne, to nie jest konieczne dla osiągnięcia zakładanego celu regulacji i stanowi nadmierny ciężar dla właściciela. W konsekwencji narusza art. 64 ust. 1 i 3 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Przepisy te stracą moc obowiązującą z upływem dziewięciu miesięcy od ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw. Odroczenie utraty mocy obowiązującej zakwestionowanych przepisów TK uzasadnił faktem, że umożliwi to ustawodawcy wprowadzenie regulacji przewidującej procedurę uiszczania opłaty. Odroczenie to jest bowiem niezbędne dla zapewnienia niezakłóconego poboru opłat za usunięcie i przechowywanie pojazdów oraz dla zagwarantowania stabilności systemu finansowania zadania powiatów.

- Wyeliminowanie normy uzależniającej wydanie pojazdu od uprzedniego uiszczenia opłaty za jego usunięcie i parkowanie nie oznacza zwolnienia właściciela pojazdu z obowiązku uregulowania stosownych należności, będących dochodem budżetu powiatu – zaznaczył TK.

Skargi do sądów administracyjnych  

RPO wniósł również do sądów administracyjnych kilkanaście skarg na uchwały rad  miast o wysokości opłat za  odholowywanie aut na strzeżony parking (większość wygrał). Adam Bodnar podkreślał, że ustalanie opłat powinno zależeć od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach, świadczonych przez firmy z danego powiatu. Tymczasem rady wielu miast ustalają stawki na maksymalnym poziomie (nawet kilkukrotnie przekraczają koszt tych usług). Kierują się przy tym zwiększeniem swego budżetu. Prawo o ruchu drogowym nie zna zaś przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek 

Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek ma być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usług holowania i  przechowywania pojazdów w danym powiecie. RPO zarzucał radom, że nie ustaliły relacji takich kosztów do wysokości swych stawek.

V.511.266.2015

 

Uchwała o bezpłatnym parkowaniu w Nysie naruszyła zasady równego traktowania. RPO złożył skargę kasacyjną do NSA

Data: 2018-11-30
  • Miasto Nysa naruszyło zasadę równego traktowania, wprowadzając „winietę mieszkańca", która uprawnia do bezpłatnego parkowania - uznał RPO
  • Prawo to przyznano bowiem wyłącznie tym mieszkańcom, którzy użytkują samochody jako ich właściciele lub leasingobiorcy
  • Pominięto zaś mieszkańców, których tytuł do pojazdu wynika z innych umów cywilnoprawnych, np. najmu czy użyczenia
  • WSA oddalił skargę RPO na uchwałę Rady Nysy. Rzecznik złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego

13 września 2018 r.  Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu oddalił skargę RPO na uchwałę Rady Miejskiej w Nysie z 22 grudnia 2016 r. Wbrew stanowisku Rzecznika, WSA uznał, że winieta przysługuje każdemu mieszkańcowi - bez względu na tytuł prawny, jaki ma do pojazdu.

W myśl uchwały, zerowa stawka opłaty przysługuje mieszkańcom strefy płatnego parkowania na podstawie „winiety mieszkańca”. Podstawą jej wydania jest przedstawienie: dowodu rejestracyjnego pojazdu z nazwiskiem właściciela lub współwłaścicieli albo  konsumenckiej umowy leasingu, a także dokumentu poświadczającego zamieszkanie na terenie strefy. Uprawnienia do winiety nie mają użytkujący pojazdy na podstawie innych niż umowa leasingu umów cywilnoprawnych (np. umowy najmu czy umowy użyczenia) - podkreślił Rzecznik.

Dlatego w jego ocenie uchwała narusza wynikającą z art. 32 Konstytucji zasadę równego traktowania obywateli przez władze publiczne. Zakazuje ona stanowienia norm prawnych, które różnicują uprawnienia osób znajdujących w jednakowej sytuacji – bez uzasadnionej przyczyny i w oderwaniu od zasad sprawiedliwości.

Zdaniem RPO nie można wskazać logicznych argumentów, dla których zróżnicowano prawa mieszkańców, nie przyznając uprawnienia do zerowej stawki tym, którzy korzystają z pojazdów na podstawie umów najmu lub użyczenia. Nie sposób także wskazać wartości konstytucyjnych, które uzasadniałyby odmienne traktowanie mieszkańców w zależności od tytułu prawnego do pojazdu. Regulacje, które wprowadzają takie zróżnicowanie, są sprzeczne z zasadą sprawiedliwości społecznej.

Rzecznik przytoczył kilka prawomocnych orzeczeń sądów administracyjnych, w których wskazano, że kryterium zróżnicowania uprawnień do zerowej stawki opłaty za parkowanie, którym jest określony tytuł prawny do pojazdu, narusza zasadę równości wobec prawa.

W odpowiedzi na skargę, Rada Miejska w Nysie podniosła, że uchwała w żaden sposób nie określa, jakim tytułem prawnym do pojazdu ma legitymować się mieszkaniec ubiegający się o winietę. W związku z tym nie zawęża ona katalogu uprawnionych tylko do osób, które użytkują pojazdy jako właściciele lub leasingobiorcy.

WSA podzielił to stanowisko. Jego zdaniem sądu, analiza nie pozwala na stwierdzenie, że uprawnienie do winiety przysługuje tylko tym mieszkańcom, którzy użytkują lub posiadają pojazdy wyłącznie jako właściciele, współwłaściciele lub leasingobiorcy. W uchwale nie ma postanowień, z których wynikałoby, że uprawnienie skierowane jest wyłącznie do tych mieszkańców, którzy posiadają określony tytuł prawny do pojazdu. Uchwała nie zawiera bowiem żadnych warunków co do danych zamieszczonych w dowodzie rejestracyjnym pojazdu.

Rzecznik złożył skargę kasacyjną do NSA. Nie zgadza się z poglądem WSA, że uchwała nie uzależnia zerowej stawki od dysponowania określonym tytułem prawnym do pojazdu.

Z uchwały wynika, że zerowa stawka opłaty przysługuje mieszkańcom strefy na podstawie „winiety mieszkańca”, a nie na „na podstawie tytułu własności lub konsumenckiej umowy leasingu”. A winieta jest wydawana po przedstawieniu dowodu rejestracyjnego pojazdu lub konsumenckiej umowy leasingu, która jest dowodem potwierdzającym tytuł prawny do pojazdu. Nieprzedstawienie któregoś z tych dokumentów może być zatem powodem odmowy wydania winiety.

Gdyby intencją uchwały było przyznanie uprawnienia do zerowej stawki wszystkim mieszkańcom - bez względu na tytuł prawny do pojazdu - to zaskarżony przepis ograniczałby się do wskazania dwóch przesłanek tego uprawnienia: statusu mieszkańca strefy oraz posiadania pojazdu. 

W ocenie Rzecznika WSA dokonał zatem błędnej wykładni uchwały, że wydanie winiety nie jest zastrzeżone wyłącznie dla tych mieszkańców, którzy są właścicielami lub leasingobiorcami pojazdów. W efekcie sąd doszedł do mylnego wniosku, że jedynymi przesłankami warunkującymi wydanie winiety są: zamieszkiwanie na terenie strefy płatnego parkowania i posiadanie pojazdu.

V.510.31.2018

Wyroku NSA nie będzie. Fiskus cofnął skargę kasacyjną w sprawie pani Grażyny, na której rzecz interweniował RPO

Data: 2018-11-26
  • Organy  podatkowe uznały, że 5-letni termin, po upływie którego nie ma podatku, należy liczyć od daty zawarcia umowy rozszerzającej wspólność majątkową, a nie od daty nabycia nieruchomości przez małżonka, do którego nieruchomość należała przed rozszerzeniem wspólności
  • RPO uznał, że są podstawy do złożenia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego 
  • Sąd podzielił argumentację Rzecznika i uchylił niezgodną z prawem interpretację indywidualną
  • Fiskus wycofał złożoną już skargę kasacyjną od wyroku WSA

Pani Grażyna otrzymała interpretację indywidualną, w której organ podatkowy uznał, że powinna zapłacić podatek z tytułu sprzedaży nieruchomości objętej wspólnością majątkową. Nieruchomość została wcześniej włączona do majątku wspólnego w drodze rozszerzenia ustawowej wspólności małżeńskiej. Organy uznały, że 5-letni termin, po upływie którego nie ma podatku, należy liczyć od daty zawarcia umowy rozszerzającej wspólność, a nie od daty nabycia nieruchomości przez małżonka, do którego nieruchomość należała przed rozszerzeniem wspólności.

Obywatelka zwróciła się do RPO po upływie terminu do zaskarżenia interpretacji podatkowej z zapytaniem, czy organ na pewno ma rację. RPO przeanalizował sprawę i uznał, że są podstawy do złożenia skargi do WSA we Wrocławiu. Termin do zaskarżenia interpretacji dla RPO jest dłuższy niż dla strony i wynosi 6 miesięcy.

W ocenie RPO włączenie do majątku wspólnego, w drodze umowy rozszerzającej ustawową wspólność majątkową, nieruchomości stanowiącej majątek odrębny jednego małżonka nie mieści się w pojęciu „nabycia”, o którym mowa w ustawie podatkowej. Ponadto, w czasie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej, która jest wspólnością łączną i bezudziałową, nie jest możliwe dokonanie podziału przychodu ze sprzedaży nieruchomości, jaki przypada małżonkom, w celu wymierzenia podatku jednemu z nich.

WSA we Wrocławiu podzielił w całości argumentację Rzecznika i uchylił niezgodną z prawem interpretację indywidualną w sprawie pani Grażyny (sygn. akt I SA/Wr 392/16). Organ złożył jednak skargę kasacyjną od wyroku sądu pierwszej instancji.

Zanim NSA wyznaczył termin rozpoznania sprawy pani Grażyny, doszło do cofnięcia skargi kasacyjnej przez fiskusa – por. postanowienie NSA z dnia 25 października 2018 r. (sygn. akt II FSK 3196/16).  Oznacza to, że organ zaprzestał dalszego prowadzenia sporu, przyznając jednocześnie rację RPO.

Generalnie organy bardzo rzadko cofają skargi kasacyjne, nawet w sytuacji gdy mamy do czynienia z ukształtowaną linią orzeczniczą. Z doniesień prasowych wynika, że według danych Wydziału Informacji Sądowej NSA w tym roku (od stycznia do października) NSA wydał 98 postanowień umarzających postępowanie kasacyjne z uwagi na cofnięcie skargi kasacyjnej przez fiskusa. W I półroczu 2018 r. organy skierowały 958 skarg kasacyjnych w sprawach podatkowych. Z powyższego wynika, że organy cofnęły w tym roku ok. 10% skarg kasacyjnych („Fiskus niechętnie odpuszcza po I instancji. Jak często organy cofają skargi kasacyjne?”, Dziennik Gazeta Prawna, artykuł z dnia 22 listopada 2018 r.).

 

Ulga meldunkowa. Resort finansów łagodzi stanowisko pod wpływem orzeczeń sądów

Data: 2018-11-23
  • Resort finansów wycofuje się ze stanowiska w sprawie ulgi podatkowej. Napisał do urzędów skarbowych, aby przeanalizowały swe postępowania, bo sądy administracyjne wyraźnie wskazują, że racja jest po stronie podatników
  • 23 listopada 2018 r. odbyła się rozprawa w kolejnej sprawie z udziałem RPO. Dotyczy obywatela – „ulgowicza”, który ma zapłacić 48 tys. zł podatku. Urząd skarbowy powoływał się m.in. na plotki i pogłoski oraz cytował słowa „niech się cieszy, że żyje” (chodzi o osobę  z niepełnosprawnością)
  • Widać, że działania obywateli, wsparte w sądach argumentami RPO, przynoszą efekty

Ofiary ulgi meldunkowej to osoby, które w latach 2007-2008 kupiły mieszkanie, a następnie sprzedały je przed upływem 5 lat. Może to dotyczyć  w sumie kilkunastu tysięcy osób.

Urzędy skarbowe żądały od nich zaległego podatku, a pretekstem był brak oświadczenia o zameldowaniu w takim lokalu. Na podstawie skarg od ludzi RPO interweniował u ministra finansów, wskazując że wymóg formalny nie może być przyczyną kłopotów obywatela, który faktycznie był zameldowany. Minister nie podzielił tych argumentów. Wobec tego Rzecznik przyłączał się do spraw sądowych po stronie obywateli, dostarczając profesjonalnej argumentacji. M.in. dzięki temu sądy administracyjne zaczęły orzekać na korzyść podatników

W tym działaniu RPO istotne jest to, że jego argumenty są jawne, a o decyzjach sądów w sprawach, do których przyłączył RPO, można się łatwo dowiedzieć.

KROK 1. Ludzie zgłaszają problem

W celu skorzystania z obowiązującej wówczas tzw. ulgi meldunkowej należało spełnić dwa warunki:

  • podatnik musiał być faktycznie zameldowany w zbywanym lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy,
  • musiał złożyć specjalne oświadczenie potwierdzającego tę okoliczność w terminie rozliczenia podatku za rok, w którym nastąpiła sprzedaż.

W praktyce wiele osób nie wiedziało o konieczności złożenia takiego dokumentu. Po latach, tuż przed upływem terminu przedawnienia podatkowego, fiskus domagał się zapłaty podatku dochodowego wraz z odsetkami. W niektórych sprawach podatnikom stawiano też zarzuty karne skarbowe.

Pokrzywdzeni zaczęli się skarżyć do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Krok 2. RPO alarmuje Ministra Finansów

Zauważył on, że ludzie stracili prawo do ulgi meldunkowej wyłącznie z przyczyn formalnych, choć w rzeczywistości byli zameldowani. Przepisy były bowiem nieprecyzyjne - nie było żadnego wzoru, czy formularza oświadczenia, które byłyby ogólnie dostępne w urzędach skarbowych.

Rzecznik dwukrotnie (w 2017 i 2018 r.) zwracał się w tej sprawie do Ministra Finansów. - Ulgi podatkowe nie mogą stawać się swoistą pułapką dla obywateli, szczególnie, gdy chodzi o wsparcie państwa w realizacji ich potrzeb mieszkaniowych - argumentował. RPO opowiadał się za prokonstytucyjną wykładnią przepisów, tak aby jak najszerszej dopuścić możliwość skorzystania z ulgi.

Minister nie podzielił jednak stanowiska Rzecznika.

KROK 3. RPO przedstawia argumenty sądom

Dlatego korzystając ze swych uprawnień, Rzecznik przyłączał się do spraw ofiar ulgi meldunkowej w sądach administracyjnych w celu doprowadzenia do powstania korzystnej dla obywateli linii orzeczniczej sądów.

Stanowisko prawne Rzecznika prezentowane w tych sprawach wzmacniało pozycję podatnika. Dawało też sądom dodatkowe argumenty, zwłaszcza pod kątem praw wynikających z Konstytucji i wiążących Polskę konwencji międzynarodowych.

Służyło to także poszerzeniu wiedzy prawniczej - z powszechnie dostępnych pism RPO (np. na stronie internetowej Rzecznika) mogli korzystać kolejni pokrzywdzeni  obywatele i ich pełnomocnicy.

Ważne jest, że działania RPO redukują koszty obywatelom. Jego stanowisko z argumentami  (najpierw dla rządu, a potem dla sądów)  wypracowują eksperci Biura RPO z danej dziedziny. Robią to w ramach swojej pracy, a nie honorarium. Jeśli ta wiedza jest publiczna, to się rozprzestrzenia.

Rzecznik przyłączył się do pięciu najbardziej bulwersujących, precedensowych tego typu spraw w całej Polsce. Nie musiał przyłączać się do każdej takiej sprawy, bo sądy powołują się wzajemnie na  swe orzecznictwo - zwłaszcza gdy w danej sprawie wypowiada się Naczelny Sąd Administracyjny, do którego trafiają odwołania od wyroków WSA.

Prawa podatników są uwzględniane

Ostatecznie w postępowaniach dotyczących wymiaru podatku sądy zaczęły uznawać   możliwość złożenia oświadczenia w sposób dorozumiany, np. w ramach zeznania podatkowego, na podstawie aktu notarialnego przekazywanego „skarbówce” za pośrednictwem notariuszy, czy w toku korespondencji podatnika z urzędem. Np. w jednej ze spraw, do której przystąpił Rzecznik, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że doszło do skutecznego złożenia oświadczenia za pośrednictwem aktów notarialnych (sygn. II FSK 1960/17).

Rzecznik wspierał obywateli także w postępowaniach umorzeniowych, w wyniku czego  sądy przyjmowały, że niedopełnienie przez podatnika wyłącznie wymogów formalnych mieści się w pojęciu interesu publicznego. A to z kolei może być podstawą  umorzenia zarówno podatku,  jak i odsetek  (wyrok  NSA z 2 października 2018 r., sygn. II FSK 2798/16, II FSK 2799/16).

Jak podał portal Money.pl i „Gazeta Wyborcza”, wiceminister finansów Paweł Cybulski wysłał urzędom skarbowym pismo, aby w świetle utrwalonej linii orzeczniczej sądów administracyjnych przeanalizowały wszystkie niezakończone postępowania skarbowe i karno-skarbowe w sprawach ulgi mieszkaniowej z lat 2007-2008. Powołał się m.in. na wyrok NSA, który uznał, że podatnik spełnił ustawowe wymogi ulgi nawet wówczas, gdy nie złożył formalnego oświadczenia o zameldowaniu. Bo oświadczenie takie potwierdza jedynie stan faktyczny.

Najnowsza sprawa z udziałem Rzecznika w WSA

23 listopada 2018 r. odbyła się rozprawa w kolejnej sprawie, do której przyłączył się RPO (wyrok zostanie ogłoszony 7 grudnia).  Urząd skarbowy nakazał obywatelowi  w 2015 r. zapłatę 48 tys. zł podatku i 14 tys. zł odsetek za 2012 r., kiedy sprzedał swą nieruchomość. US w piśmie do organu odwoławczego powoływał się m.in. na plotki i pogłoski oraz cytował słowa typu „niech się cieszy, że żyje”.

Izba Administracji Skarbowej utrzymała nakaz zapłaty podatku, argumentując że brak pieniędzy na jego spłatę nie wystarczy do ulgi, a podatnik miał je „w dacie powstania zaległości”. Uznano, że obecnie osoby z niepełnosprawnościami mają większe szanse na znalezienie pracy. Zarazem umorzono odsetki ze względu na ważny interes podatnika i interes publiczny (m.in. obowiązek opieki państwa nad  osobami z niepełnosprawnością).

Rzecznik wnosił, aby WSA uchylił także decyzję o samym podatku. Obywatel w sposób dorozumiany wyraził bowiem wolę skorzystania z ulgi - kwotę uzyskaną ze sprzedaży ujawnił w zeznaniu PiT za 2012 r. W piśmie do sądu Adam Bodnar podkreślił, że orzecznictwo sądów nie może nie wpływać  na sprawy jeszcze trwające. Nie dostrzegła tego Izba Administracji Skarbowej. W sprawach o ulgę podatkową trzeba bowiem badać sytuację podatnika w chwili rozpatrywania jego wniosku. RPO krytycznie ocenił też spekulacje co do znalezienia pracy (Izba podkreśliła, że skarżący jest „tylko” częściowo niezdolny do pracy).

V.511.484.2016

NSA. Kolejna skuteczna interwencja RPO na rzecz ofiar ulgi meldunkowej

Data: 2018-10-02
  • Naczelny Sąd Administracyjny wydał kolejny korzystny dla obywateli wyrok w sprawie ofiar tzw. ulgi meldunkowej
  • NSA podzielił pogląd RPO, że niespełnienie wymogów formalnych podatnika przy ubieganiu się o ulgę mieści się w pojęciu interesu publicznego
  • Umarzania zaległości podatkowych nie powinno ograniczać się wyłącznie do zdarzeń absolutnie nadzwyczajnych lub losowych - uznał ponadto NSA 

2 października 2018 r. NSA wydał korzystny wyrok w sprawie małżonków, którzy ubiegali się o umorzenie podatku z odsetkami, w związku z zakwestionowaniem przez organy podatkowe prawa do ulgi meldunkowej (sprawy o sygn. II FSK 2798/16, II FSK 2799/16 – połączone do wspólnego rozpoznania).

Generalnie problem dotyczy osób, które nabyły nieruchomość w latach 2007-2008, następnie ją sprzedały przed upływem pięciu lat od daty nabycia i nie dopełniły warunku formalnego w postaci złożenia oświadczenia o zameldowaniu w lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy. W stosunku do takich osób organy kwestionują prawo do zwolnienia i domagają się od nich uiszczenia zaległego podatku. Postępowania podatkowe wszczynane są tuż przed upływem terminu przedawnienia, co dodatkowo oznacza konieczność zapłaty narosłych odsetek.

Sprawy pani Heleny i pana Andrzeja

Małżonkowie zwrócili się z wnioskiem o umorzenie zaległości podatkowej powstałej z tytułu sprzedaży mieszkania przed upływem 5 lat od daty przekształcenia lokatorskiego spółdzielczego prawa do lokalu w prawo własności. Był to kolejny już wniosek o udzielenie ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego z tego tytułu. Poprzednie postępowanie zakończyło się wydaniem decyzji odmownej.

Małżonkowie wskazywali, że spełnili warunek zameldowania w sprzedawanym mieszkaniu przez wymagany okres co najmniej 12 miesięcy, natomiast nie złożyli wymaganego oświadczenia. Pani Helena uzyskała bowiem w urzędzie skarbowym zapewnienie o braku konieczności złożenia takiego dokumentu. W toku postępowania podatkowego organy stwierdziły, że sytuacja majątkowa małżonków jest trudna, szczególnie w aspekcie środków pieniężnych na wyżywienie oraz leki. W konsekwencji uznano, że wystąpił ważny interes podatnika, który przemawia za umorzeniem, ale jedynie odsetek za zwłokę, a nie samego podatku.

Sprawy trafiły do WSA w Gdańsku (sygn. akt I SA/Gd 1880/15 oraz I SA/Gd 1181/15), który oddalił skargi podatników. Sąd stwierdził, że okoliczności uzasadniające zastosowanie ulgi powinny charakteryzować się wyjątkowością i są to okoliczności o charakterze klęsk żywiołowych, czy też zdarzeń losowych, uniemożliwiających wywiązywanie się podatnikowi z ciążących na nim względem Skarbu Państwa obowiązków. Od zapadłych orzeczeń zostały wniesione skargi kasacyjne do NSA.

Stanowisko RPO

W obu sprawach udział zgłosił Rzecznik Praw Obywatelskich. Zdaniem RPO ulgi podatkowe nie powinny stawać się swoistą pułapką dla obywateli. Kwestię przyznania ulgi w postaci umorzenia zaległości podatkowych należy rozpatrywać z uwzględnieniem przyczyn doprowadzenia do ich istnienia. Tym samym, w kontekście przesłanki interesu publicznego należy wziąć pod uwagę: wielokrotne zmiany stanu prawnego w obszarze opodatkowania zbycia nieruchomości, braku wzoru oświadczenia w sprawie spełnienia warunków do skorzystania z ulgi meldunkowej, konieczność rozstrzygnięcia wątpliwości co do stanu faktycznego na korzyść podatnika. Ponadto Rzecznik wskazywał, że organy powinny zbadać, czy na skutek dochodzenia zaległości podatkowych od małżonków, Skarb Państwa ostatecznie nie poniesie większych kosztów niż w wypadku zaniechania korzystania z tego uprawnienia.

W ocenie RPO w pewnych przypadkach należy zatem przed zasadą powszechności opodatkowania (art. 84 Konstytucji RP) dać pierwszeństwo innym konstytucyjnym zasadom. Chodzi o zasady: zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji RP); uwzględnienia dobra rodziny, która nakazuje państwu szczególną pomoc i opiekę dla rodzin niepełnych, czy wielodzietnych, znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej (art. 71 ust. 1 Konstytucji RP); zabezpieczenia społecznego dla osób, które pozostają bez pracy i bez środków utrzymania (art. 67 ust. 2 Konstytucji RP).

Orzeczenie NSA

NSA w całości zgodził się z argumentacją Rzecznika i w konsekwencji uchylił nie tylko zaskarżone wyroki WSA, ale także decyzje organów obu instancji, wydane w sprawie małżonków.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia sąd zwrócił uwagę, że wnioski o umorzenie zaległości podatkowych są wręcz ostatnią deską ratunku dla ofiar ulgi meldunkowej. Nie sposób zatem pominąć okoliczności towarzyszących powstaniu zaległości podatkowej z tytułu kwestionowania prawa do ulgi meldunkowej. Zdaniem NSA, niedopełnienie przez podatnika wyłącznie wymogów formalnych przy ubieganiu się o ustawową ulgę meldunkową mieści się w pojęciu interesu publicznego. Jednocześnie, NSA podzielił pogląd, zgodnie z którym stosowanie instytucji umorzenia zaległości podatkowych nie powinno ograniczać się wyłącznie do zdarzeń absolutnie nadzwyczajnych lub losowych.

W ocenie NSA, nowe podejście w judykaturze sądów administracyjnych powinno znaleźć odzwierciedlenie w oczekujących jeszcze na rozstrzygnięcie sprawach "ulgowiczów", zarówno w postępowaniach umorzeniowych, jak i wymiarowych. 

RPO wspierał "ulgowiczów"

W ocenie RPO przepisy w zakresie oświadczenia o zameldowaniu były nieprecyzyjne. Nie przewidywały wzoru, czy też formularza takiego oświadczenia, które byłyby ogólnie dostępne dla podatników w placówkach urzędów skarbowych. W swoich skargach obywatele podnosili, że wiedzieli o tym obowiązku, niejednokrotnie byli wprowadzani w błąd przez notariuszy, a także pracowników urzędów skarbowych, którzy zapewniali ich o braku konieczności przedstawienia takiego oświadczenia.

Rzecznik nie może zaakceptować stanowiska, zgodnie z którym z przyczyn wyłącznie formalnych obywatele utracili prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej, pomimo tego, że w rzeczywistości byli zameldowani w danym lokalu przez wymagany przez ustawę czas. Sam fakt zameldowania w danym w budynku lub lokalu na pobyt stały jest okolicznością, która może być w każdym czasie zweryfikowana na podstawie dokumentu urzędowego, wystawianego przez organ gminy lub miasta. Dodatkowo wskazać należy, że także organ podatkowy może we własnym zakresie pozyskać dane z rejestru PESEL.

W kwietniu 2018 r. NSA podzielił pogląd RPO, że oświadczenie o zameldowaniu w danym lokalu przez co najmniej 12 miesięcy – wymagane  do skorzystania z ulgi meldunkowej - podatnik mógł złożyć w sposób niesformalizowany, np. za pośrednictwem aktu notarialnego. NSA zniósł wtedy swoim rozstrzygnięcem skutki decyzji organu podatkowego (podatek plus odsetki), który uznał, że pan Henryk ma zapłacić kilkadziesiąt tysięcy zł zaległego podatku dochodowego wraz z odsetkami za sprzedaż mieszkania, bo nie dopełnił warunku formalnego ulgi - złożenia oświadczenia o zameldowaniu.
 
V.511.278.2016

 

Obywatel zaufał interpretacji podatkowej - nie dostanie zwrotu nadpłaconego podatku

Data: 2018-08-29
  • Państwo nie zwróci obywatelowi nadpłaconego podatku dochodowego, choć Minister Finansów zmienił pierwotnie niekorzystną dla niego interpretację indywidualną
  • Podatnik zastosował się do pierwszej interpretacji i zapłacił podatek. Po zmianie wykładni minął jednak 5-letni termin przedawnienia roszczenia o zwrot takiej nadpłaty
  • Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne, które na korzyść obywatela złożył Rzecznik Praw Obywatelskich
  • NSA uznał że nie ma możliwości zwrotu nadpłaty - nawet po korzystnej zmianie interpretacji indywidualnej - jeśli upłynął termin do złożenia wniosku o jej stwierdzenie

Sprawa dotyczy żołnierza zawodowego, który w latach 2005-2008 służył poza granicami kraju. Pobierał uposażenie w złotych oraz należność zagraniczną  w euro. Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie, którego obywatel spytał, czy należność w euro podlega opodatkowaniu, wydał niekorzystną dla niego indywidualną interpretację prawa podatkowego. Obywatel zastosował się do niej i uiścił należny podatek dochodowy od osób fizycznych za lata 2005, 2006 i 2007.

Po ponad 5 latach  Minister Finansów zmienił z urzędu te interpretację indywidualną, stwierdzając, że była ona nieprawidłowa. Doręczono ją obywatelowi w styczniu 2014 r. Wtedy zwrócił się on do urzędu skarbowego o stwierdzenie nadpłaty podatku za trzy lata. Urząd odmówił jednak wszczęcia postępowania podatkowego. Uzasadnił, że prawo do żądania stwierdzenia nadpłaty ograniczone jest terminem przedawnienia zobowiązania podatkowego – następuje to po 5 latach licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Urząd skarbowy uznał również, że nie ma znaczenia przyczyna spóźnionego złożenia wniosku. Decyzję utrzymała Izba Skarbowa.

Podatnik odwołał sie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wlkp. Oddalił on jego skargi, wskazując, że zmiana interpretacji indywidualnej przez Ministra Finansów nie może wyłączać art. 79 § 2 Ordynacji podatkowej, określającego termin do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty. Według WSA realizacja przyjętej w art. 14k Ordynacji podatkowej zasady nieszkodzenia - oznaczającej, że podmiot, który zastosował się do interpretacji nie może ponosić w związku z tym negatywnych konsekwencji - jest  ograniczona regułami Ordynacji podatkowej.

Po analizie sprawy RPO złożył do NSA skargi kasacyjne, kierując się zasadą słuszności. Rzecznik ocenił, że podatnika pozbawiono ochrony prawnej w związku z zastosowaniem się przez niego do interpretacji, która następnie została zmieniona. Złożenie wniosków o nadpłatę już po upływie terminu przedawnienia nastąpiło zaś bez winy podatnika. Było to bowiem konsekwencją zmiany interpretacji dokonanej przez Ministra Finansów - po upływie terminu do złożenia tego wniosku. RPO podkreślał, że podatnik działał w zaufaniu do organów podatkowych, mimo to doznał negatywnych skutków postępowania, które spowodowało uszczerbek w jego majątku.

W ocenie rzecznika zasadne było wszczęcie postępowań podatkowych w celu zbadania możliwości zastosowania art. 14k Ordynacji podatkowej. Przewiduje on ochronę dla podatnika przed skutkami zmiany lub uchylenia interpretacji indywidualnej.

W ocenie rzecznika prawidłowa wykładnia przepisów powinna prowadzić do wniosku, że prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty nie mogło wygasnąć, skoro o zmianie indywidualnej interpretacji (na jego korzyść) podatnik dowiedział się po upływie terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego.

29 sierpnia 2018 r. NSA nie podzielił argumentacji RPO i oddalił jego skargi kasacyjne. W ustnych motywach uzasadnień trzech orzeczeń NSA stwierdził, że zasada nieszkodzenia z Ordynacji podatkowej nie ma prymatu nad innymi przepisami tej ustawy, w tym również jej art. 79 § 2. Interpretacje indywidualne prawa podatkowego nie wywołują skutków materialnoprawnych i podatnik nie ma obowiązku zastosowania się do nich - podkreślono.

Orzeczenia zapadły w składzie: sędziowie NSA Anna Dumas, Grażyna Nasierowska (spr.), Teresa Porczyńska (sygn. akt: II FSK 2492/16, II FSK 2493/16 oraz II FSK 2955/16).

V.511.359.2015

Nowa edycja poradnika RPO „O ZASADZIE ROZSTRZYGANIA WĄTPLIWOŚCI NA KORZYŚĆ PODATNIKA”

Data: 2018-07-04

Mijają ponad 2 lata od daty formalnego wprowadzenia zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika do Ordynacji podatkowej. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przygotował nowe wydanie podręcznika z 2016 r. dla podatników.

Oprócz najważniejszych informacji na temat tej zasady, w zaktualizowanej publikacji zawarte zostały odwołania do tez wynikających z najnowszego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego oraz sądów administracyjnych, a także projektu nowej Ordynacji podatkowej opracowanego przez Komisję Kodyfikacyjną Ogólnego Prawa Podatkowego.

Ponadto w poradniku zamieszczone zostały przykłady spraw sądowych dotyczących zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, w których w ostatnim czasie podejmowałem skuteczne interwencje. 

Rzecznik będzie kontynuował działania na rzecz upowszechnienia w praktyce zasady in dubio pro tributario.

Niekorzystna dla podatników uchwała 7 sędziów NSA w sprawie skuteczności zawiadomienia o zawieszeniu biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego

Data: 2018-06-18

Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich i orzekł, że zawiadomienie podatnika na podstawie art. 70c ustawy Ordynacja podatkowa (Dz.U. z 2015 r., poz. 613 ze zm.) informujące, że z określonym co do daty dniem, „na skutek przesłanki z art. 70 § 6 pkt 1 Ordynacji podatkowej” nastąpiło zawieszenie biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego podatnika za wskazany okres rozliczeniowy, jest wystarczające do stwierdzenia, że nastąpiło zawieszenie biegu terminu przedawnienia tego zobowiązania na podstawie art. 70 § 6 pkt 1 Ordynacji podatkowej (sygn. akt I FPS 1/18)

Generalnie zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem 5 lat od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Bieg przedawnienia może jednak zostać przerwany i może się to m.in. stać na skutek zawiadomienia urzędu skarbowego, jeśli np. toczy się postępowanie o przestępstwo skarbowe. Rzecznik Praw Obywatelskich uważał, że samo zawiadomienie organu podatkowego nie wystarcza. Musi ono spełniać dodatkowe warunki po to, by podatnik wiedział, czego konkretnie dotyczy sprawa. A zatem

  • nie tylko toczy się postępowanie w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe,
  • ale także postępowanie to wiąże się z niewykonaniem zobowiązania, którego bieg terminu zostaje zawieszony,
  • oraz podatnik w trybie art. 70c Ordynacji podatkowej zostaje zawiadomiony o wszczęciu tego postępowania, co oznacza, że powinien zostać poinformowany o zakresie przedmiotowym tego postępowania co najmniej poprzez wskazanie jednostki redakcyjnej Kodeksu karnego skarbowego dotyczącej czynu, w sprawie którego wszczęto postępowanie.

Pogląd RPO oparty był na prokonstytucyjnej wykładni, zgodnie z którym art. 70 § 6 pkt 1 Ordynacji podatkowej powinien być interpretowany w sposób zapewniający gwarancję przestrzegania zasady in dubio pro tributario („wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść podatnika”) oraz zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa, mającej umocowanie w art. 2 Konstytucji.

Zdaniem NSA za prawidłowe należy uznać poinformowanie podatnika jedynie o skutku w postaci zawieszenia biegu terminu przedawnienia w oparciu o art. 70 § 6 pkt 1 Ordynacji podatkowej. Na tej podstawie podatnik może we własnym zakresie dowiedzieć się o przyczynie wywołującej ten skutek, tj. na zasadzie domniemania znajomości prawa należycie opublikowanego. Skoro bowiem dowiedział się o skutku w postaci zawieszenia biegu terminu przedawnienia, to nie sposób przyjąć, aby nie wiedział o samej przyczynie, czyli o wszczęciu postępowania karnego skarbowego, który ma związek ze zobowiązaniem podatkowym.

V.511.269.2018 

Niska renta rodzinna starszej osoby też powinna zwalniać od płacenia abonamentu rtv

Data: 2018-06-12
  • Osoby pobierające rentę rodzinną, zamiast emerytury, powinny być zwolnione od opłat abonamentowych za radio i telewizję - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Skoro z opłat zwolniono osoby starsze i o najniższych dochodach, to nieuwzględnienie rencistów, znajdujących się w takiej samej sytuacji, może być sprzeczne z zasadą równego traktowania
  • Przeszkodą jest m.in. zapis rozporządzenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o tym, że podstawą zwolnienia z opłat jest decyzja o emeryturze - a nie o rencie

Adam Bodnar wystąpił do ministra kultury i dziedzictwa narodowego, wicepremiera Piotra Glińskiego o rozważenie zwolnienia od opłat abonamentowych osób pobierających rentę rodzinną, które spełniają jednocześnie kryteria dotyczące wieku oraz wysokości dochodów - określone dla osób mających ustalone prawo do emerytury.

Emeryci są zwolnieni od opłat

Rzecznik otrzymuje skargi dotyczące braku zwolnienia od opłat rtv osób, które pobierają rentę rodzinną zamiast emerytury. Grupa ta nie została wymieniona w ustawie o opłatach abonamentowych, która określa, kto korzysta z takiego zwolnienia. Są to m.in. osoby po 60. roku życia mające ustalone prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza 50 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Dotyczy to także osób wymagających dodatkowej ochrony ze strony państwa, np. po  75. roku życia, osób niesłyszących czy niedowidzących.

Dlatego zastrzeżenia RPO budzi nieuwzględnienie osób mających rentę rodzinną zamiast emerytury (chodzi o świadczenia nie przekraczające miesięcznie kwoty 50 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia). Część uprawnionych do emerytury pobiera takie właśnie świadczenie, gdyż jest wyższe niż ich emerytura. Rentę rodzinną można też pobierać po śmierci małżonka, który dostawał emeryturę.

Renciści są w tej samej sytuacji jak emeryci

Należy zatem przyjąć, że osoby pobierające rentę rodzinną zamiast emerytury, we wskazanej wysokości, znajdują się w takiej samej sytuacji ekonomicznej oraz życiowej, jak emeryci objęci zwolnieniem od opłat  - podkreśla Adam Bodnar.

Już wcześniej zwracał on uwagę na tę kwestię w pismach do MKiDN i w wystąpieniu generalnym do Ministra Infrastruktury z marca 2018 r. W odpowiedzi Minister Infrastruktury stwierdził, że osoby, które mają ustalone prawo do emerytury, a pobierają rentę rodzinną, np. po zmarłym małżonku, w świetle wykładni literalnej artykułu ustawy, mogą korzystać ze zwolnienia od opłat. 

Przeszkodą - rozporządzenie KRRiT

W ocenie Ministra Infrastruktury przeszkodą jest natomiast rozporządzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z 16 lutego 2010 r. w sprawie rodzajów dokumentów oraz wzoru oświadczenia potwierdzających uprawnienia do zwolnień od opłat. Dokumentem takim jest decyzja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych albo innego organu emerytalno-rentowego o wysokości emerytury. Przepis ten nie przewiduje możliwości udokumentowania uprawnienia do zwolnienia dla osoby pobierającej rentę rodzinną - wskazał minister.

Dodał, że z kolei osoby nie mające ustalonego prawa do emerytury, które pobierają rentę rodzinną, nie są objęte regulacją ustawy o zwolnieniach z opłat.

Nieuzasadnione zróżnicowanie

Oznacza to, że prawo różnicuje sytuację osób z prawem do emerytury we wskazanej wysokości i zwalnia od opłat tylko osoby pobierające emeryturę, ale już nie rentę rodzinną. Różnicują także sytuację osób z prawem do emerytury i takich, które uzyskały jedynie prawo do renty rodzinnej - choć ze względu na wiek i kryteria dochodowe są w sytuacji identycznej jak emeryci.

- Powyższe zróżnicowanie nie znajduje uzasadnienia, jeżeli wolą ustawodawcy było przyznanie ulgi od daniny publicznej, jaką jest opłata abonamentowa, osobom, które ze względu na wiek oraz osiągane dochody powinny liczyć na pewną dodatkową pomoc ze strony państwa - napisał Adam Bodnar.

Według niego postulowana przezeń zmiana byłaby uzasadniona art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, który nakazuje równe traktowanie wszystkich podmiotów przez władze publiczne. Przypomniał, że w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego podkreśla się, iż zasada równości praw jest stosowana sprawiedliwie wtedy, gdy zakłada równe traktowanie podmiotów wykazujących takie same cechy istotne w przypadku przyznawania określonego dobra.

V.7220.124.2017

 

Samotni rodzice mają kłopoty z ulgami podatkowymi. RPO pisze do Minister Finansów

Data: 2018-06-12
  • Obywatele skarżą się, że nie jest jasne, który z rozwiedzionych rodziców ma prawo do skorzystania z podatkowej ulgi prorodzinnej
  • Problemy dotyczą też preferencyjnego rozliczania podatku przez osobę samotnie wychowującą dziecko - warunkiem jest brak jakiegokolwiek wsparcia drugiego rodzica
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do minister finansów Teresy Czerwińskiej

Skargi napływające do RPO ujawniają istotne problemy przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, które regulują korzystanie z tzw. ulgi prorodzinnej oraz z preferencyjnej formy rozliczenia dla rodzica mającego status osoby samotnie wychowującej dziecko.

Kto ma prawo do ulgi prorodzinnej

Obywatele wskazują na wątpliwości co do tego, który z rozwiedzionych rodziców ma prawo do skorzystania z ulgi prorodzinnej i w jakiej wysokości. Skarżący mają  zastrzeżenia m.in. do regulacji, że przy braku porozumienia rodziców co do proporcjonalnego rozliczenia ulgi prorodzinnej, należy ją rozliczyć w częściach równych.

Według Adama Bodnara takie rozwiązanie jest nieadekwatne z punktu widzenia rodzica sprawującego stałą opiekę na dzieckiem. Nie odzwierciedla bowiem rzeczywistego wysiłku ponoszonego w związku z wychowaniem dziecka; nie odpowiada też poczuciu sprawiedliwości społecznej.

Zdarza się, że organy podatkowe utożsamiają wykonywanie władzy rodzicielskiej z jej posiadaniem. Uznają, że sam fakt przysługiwania podatnikowi władzy rodzicielskiej nad dzieckiem uprawnia go do skorzystania z ulgi podatkowej. Wówczas rodzic, z którym dziecko faktycznie stale przebywa, traci prawo do całej ulgi. Często dopiero od organu podatkowego dowiaduje się, że drugi rodzic bez jego wiedzy także dokonał odliczenia z tytułu ulgi prorodzinnej.

W przypadku kwestionowania wykonywania przez drugiego z rodziców władzy rodzicielskiej, organy podatkowe uchylają się od dokonywania ustaleń faktycznych w tym zakresie. Automatycznie przyjmują, że skoro władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom (nawet w ograniczonym zakresie), to oboje ją faktycznie wykonują i ulga należy się po połowie, z uwagi na brak porozumienia między rodzicami.

Rzecznik podkreśla, że z przepisów ustawy o PIT wynika, iż warunkiem skorzystania z ulgi prorodzinnej jest: po pierwsze - posiadanie władzy rodzicielskiej, a po drugie - jej faktyczne wykonywanie. Przepisy podatkowe nie definiują jednak pojęcia „wykonywania władzy rodzicielskiej”.

Celem ulgi prorodzinnej jest realizacja zasady ochrony rodziny, zwłaszcza rodziny niepełnej, co wynika wprost z art. 71 Konstytucji. Dlatego też - zdaniem Adama Bodnara - należy opowiedzieć się za taką wykładnią ustawy o PIT, która nakazuje interpretację pojęcia „wykonywania władzy rodzicielskiej” łączyć z uwzględnieniem faktycznej realizacji przez rodziców obowiązków składających się na treść tej władzy.

RPO uważa, że organy podatkowe nie mogą zatem uchylać się od przeprowadzenia szczegółowego postępowania dowodowego dla ustalenia, na czym konkretnie polega realizacja władzy rodzicielskiej w odniesieniu do dziecka. Zdaniem Rzecznika nie można zwłaszcza zakładać, że skoro podatnikowi przysługuje władza rodzicielska (wynikająca z orzeczeń sądowych), to oznacza, że rodzic wykonuje ją poprzez samo utrzymywanie kontaktów z dzieckiem i płacenie alimentów.

Kłopoty z preferencyjnym rozliczaniem podatku przez samotnego rodzica

Ponadto obywatele sygnalizują również problemy związane z uzyskaniem prawa do preferencyjnego rozliczenia podatku przez osoby samotnie wychowujące dziecko. Zdaniem organów podatkowych jest to możliwe tylko w sytuacji całkowitego wyeliminowania drugiego rodzica z wychowania dziecka i opieki nad nim. Organy podatkowe uważają, że warunkiem preferencji jest, aby osoba faktycznie samotnie, tj. bez zapewnienia jakiegokolwiek wsparcia drugiego z rodziców, wychowywała dziecko.

Jeśli zatem dwie osoby wychowują to samo dziecko - choć oddzielnie - nie ma możliwości uznania, że którakolwiek wychowuje dziecko samotnie. RPO powołuje się na interpretację indywidualną Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 29 stycznia 2018 r.

Organy podatkowe stoją też na stanowisku, że status osoby samotnie wychowującej dziecko może przysługiwać tylko jednemu z rodziców. Odmawiają przyznania go, jeżeli drugi z rodziców w sposób regularny, a więc nie sporadyczny, zajmuje się wychowywaniem dziecka. Organy podkreślają, że jeżeli w części roku dzieci przebywają pod opieką drugiego z rodziców, to nie można uznać, że mamy do czynienia z samotnym wychowywaniem, tzn. takim, który następuje bez udziału drugiego z rodziców.

Rzecznik ma wątpliwość, czy możliwe i zasadne jest odebranie statusu osoby samotnie wychowującej dziecko, jeżeli udział drugiego z rodziców - posiadającego władzę rodzicielską - ograniczony jest do sporadycznych kontaktów z dzieckiem i wypełniania obowiązku alimentacyjnego. Ponadto powstaje pytanie, czy i kto może skorzystać z preferencji podatkowej w sytuacji, gdy rozwiedzeni rodzice sprawują oddzielnie opiekę nad dzieckiem w sposób naprzemienny i z porównywalną częstotliwością.

Sądy administracyjne uważają z kolei, że wykładnia przepisów ustawy o PIT nie pozwala na ograniczenie statusu osoby samotnie wychowującej dzieci wyłącznie do jednego z rodziców. Argumentują, że przeciwieństwem pojęcia „samotnie” jest pojęcie „wspólnie”. Jeżeli nie budzi wątpliwości, że rodzice nie wychowują i nie opiekują się dzieckiem wspólnie (czyli w tym samym czasie i miejscu), ale każde z nich odrębnie - w wyznaczonym czasie, bez udziału drugiego z rodziców - to przyjąć należy, że proces wychowywania dzieci realizowany jest przez każdego z rodziców „samotnie”.

Rzecznik zwrócił się do  minister Teresy Czerwińskiej o ocenę zasadności przepisu  o przyznawaniu prawa do proporcjonalnego rozliczenia ulgi prorodzinnej jedynie na zgodny wniosek rodziców, gdyż rozwiązanie to wydaje się instytucją martwą. Poprosił też o wskazanie, dlaczego organy podatkowe utożsamiają wykonywanie władzy rodzicielskiej z jej posiadaniem.

Ponadto RPO wystąpił o informacje, czy doszło do zmiany wszystkich interpretacji indywidualnych niekorzystnych dla podatników, które przewidywały, że status osoby samotnie wychowującej dziecko możliwy jest wyłącznie przy braku jakiegokolwiek udziału drugiego z rodziców.  Zwrócił się też  o stanowisko co do możliwości przyznania statusu osoby samotnie wychowującej obojgu rodzicom.

V.511.676.2014

 

NSA uchylił niekorzystne dla przedsiębiorcy rozstrzygnięcie w sprawie należności celnych

Data: 2018-06-11
  • Naczelny Sąd Administracyjny uchylił niekorzystne dla przedsiębiorcy  rozstrzygnięcie co do należności celnych sprzed lat - zgodnie z wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich 
  • Czy organ celny może popełnić błąd przez zaniechanie, nie kwestionując błędnej w jego ocenie stawki celnej czy tylko przez działanie, wydając decyzję administracyjną błędnie przyjmująca tę stawkę za prawidłową?  
  • Rozstrzygnięcie tej kwestii było kluczowe dla przedsiębiorcy, gdyż błąd organu uniemożliwia zastosowanie wyższej stawki celnej do należności rozliczonych w przeszłości według stawki niższej

Sprawa dotyczy przedsiębiorcy, który w latach 1991-2001 sprowadzał produkt paszowy, co do którego w zgłoszeniach celnych deklarował stawkę obniżoną 0 proc. Organ celny początkowo nie kwestionował tych deklaracji. W 2001 r. urząd celny wszczął postępowanie, w wyniku którego ustalono inną stawkę celną – 20 proc. i zastosowano ją wstecznie do rozliczonych już należności.

Prawo dopuszcza pod pewnymi wyjątkami takie „zarejestrowanie retrospektywne”. Jedną z przesłanek uniemożliwiających zastosowanie wyższej stawki do należności z przeszłości jest jednak błąd organu. Postępowanie administracyjne, do którego przyłączył się RPO, dotyczyło właśnie tej kwestii – czy organ celny popełnił błąd, nie kwestionując wcześniej 0 % stawki przyjętej przez przedsiębiorcę.

Dyrektor Izby Celnej uznał, że do błędu organów celnych przy pierwotnym określeniu kwoty może dojść tylko wtedy, jeśli nastąpiło to w drodze decyzji administracyjnej organu celnego. W tej sprawie decyzji administracyjnej nie było – jedynie można było mówić o zaniechaniu organu, bowiem zgłoszenia celne przedsiębiorcy przyjęto za prawdziwe i wiarygodne, gdyż spełniały one wymogi formalne.

Przedsiębiorca nie zgodził się z zastosowaniem wyższej stawki do przeszłych deklaracji. Powoływał się m.in. na obowiązujący wówczas art. 229 ust. 3 pkt 3 Kodeksu celnego, zgodnie z którym „zarejestrowanie retrospektywne” jest niemożliwe m.in. wtedy, gdy kwota należności nie została zarejestrowana wskutek błędu organu celnego. WSA oddalił skargę, stwierdzając że nie można tu mówić o błędzie organu celnego.

Do postępowania ze skargi kasacyjnej przedsiębiorcy w 2017 r. przystąpił RPO. Według rzecznika, WSA dokonał błędnej wykładni art. 229 Kodeksu celnego, dopuszczając możliwość zastosowania instytucji retrospektywnego zarejestrowania. RPO wskazał, że prawna niemożność retrospektywnego zarejestrowania w przypadku błędu organu miała na celu dyscyplinowanie organów celnych. Chodziło także o zwiększenie ochrony praw osób dokonujących obrotu towarowego, aby nie można było przerzucać na nie skutków błędu organu celnego czy też zmiany stanu prawnego.

Rzecznik zwrócił również uwagę na konieczność uwzględniania w interpretacji pojęcia „błąd organów celnych” orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a także na zasadę in dubio pro tributario, czyli rozstrzygania wątpliwości interpretacyjnych na korzyść podatnika.

8 czerwca Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację RPO, uznając że WSA dokonał błędnej wykładni art. 229 Kodeksu celnego. Zdaniem NSA brak działań organu celnego, czy brak należytej weryfikacji zgłoszenia celnego może stanowić „błąd”, o którym mówi art. 229. Błąd taki stanowi podstawę niedokonywania retrospektywnego zarejestrowania kwoty długu celnego.

NSA uchylił wyrok WSA w Gdańsku oraz decyzję Dyrektora Izby Celnej w Gdyni, któremu zwrócił sprawę. W ponownym jej rozpatrzeniu dyrektor musi uwzględnić ustalenia NSA.

Adwokat przedsiębiorcy ma nadzieję, że po wyroku NSA sprawa będzie umorzona.

V.511.136.2017

Kolejny wyrok NSA: zerowa stawka VAT przy umocnieniach brzegu morskiego

Data: 2018-06-07
  • Do usług umocnień brzegu morskiego ma zastosowanie zerowa stawka podatku VAT – uznał po raz kolejny Naczelny Sąd Administracyjny
  • Adam Bodnar wspiera przed sądami podatników obciążanych wyższą kwotą podatku w takich sprawach
  • Rzecznik podkreśla zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, a nie na rzecz Skarbu Państwa

7 czerwca 2018 r. NSA uwzględnił skargę kasacyjną RPO oraz spółki z branży hydrotechnicznej w sprawie dotyczącej stawki podatku VAT na usługi związane z ochroną środowiska morskiego (sygn. akt I FSK 1857/16).

Sąd orzekł - zgodnie z uchwałą siedmiu sędziów NSA z 2017 r., wydaną na kanwie tej sprawy indywidualnej - że w stanie prawnym obowiązującym w 2011 r. i 2012 r. usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym miała do nich zastosowanie zerowa stawka podatku VAT, na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT.

NSA uznał, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona i uchylił niekorzystny dla podatnika wyrok WSA w Szczecinie oraz decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w Szczecinie.

RPO broni podatników 

W informacji rocznej za 2017 r. RPO wskazuje, że art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o podatku od towarów i usług - przewidujący możliwość zastosowania 0% stawki podatku VAT na usługi związane z ochroną środowiska morskiego - jest jednym z wielu przepisów prawa podatkowego, który może budzić wątpliwości interpretacyjne.

Przekonali się o tym przedsiębiorcy, którzy wykonywali takie usługi na rzecz Skarbu Państwa. Żeby stanąć do przetargu, swoje oferty musieli skalkulować z zastosowaniem 0% stawki VAT (Urzędy Morskie uznawały te prace za związane z ochroną środowiska morskiego). Post factum organy podatkowe kwestionowały jednak możliwość preferencyjnej stawki w przypadku tego rodzaju usług i żądały zapłaty „zaległości”. Za właściwą uznawano stawkę podatku 23 proc.

W postępowaniach przed sądami administracyjnymi RPO dowodził, że pojęcie „ochrony środowiska morskiego” budzi nierozwiązywalne wątpliwości interpretacyjne, wobec czego stosowana być powinna zasada ich rozstrzygania na korzyść podatnika (in dubio pro tributario).

NSA przesądził sprawę

Działania te przyniosły pozytywny efekt. Rzecznik uczestniczył w postępowaniu, które zakończyło się podjęciem uchwały siedmiu sędziów NSA. Ta uchwała ma duże znaczenie, gdyż sądy administracyjne, orzekające we wszystkich sprawach indywidualnych, będą związane dokonaną w niej wykładnią przepisów. 

W maju 2018 r. NSA uchylił inny wyrok WSA w innej takiej sprawie z udziałem RPO. Po wygranym przetargu lokalny przedsiębiorca odbudował umocnienia brzegu. Prace udokumentował fakturami VAT ze stawką podatku w wysokości 0%. Kontrola skarbowa uznała zerową stawkę za nieprawidłową, gdyż prace oceniła jako niezwiązane z "ochroną środowiska morskiego i utrzymaniem akwenów portowych i torów podejściowych”. Zdaniem "skarbówki" ochrona brzegów morskich służy interesom samego człowieka, a nie środowiska morskiego, które w wyniku ruchu wody i związanego z tym podmywania lądu nie doznaje żadnej szkody.

RPO podkreśla, że działając w zaufaniu do organów państwa, przedsiębiorcy przystępują do przetargów, w których są wskazane określone warunki, m.in., że na dane usługi ma być stosowana zerowa stawka VAT. Tymczasem następuje zmiana stanowiska organu podatkowego, który - nie kwestionując wcześniej zerowej stawki - uważa, że stawka powinna jednak wynosić 23 proc.

Z punktu widzenia zasady zaufania do organów państwa i zasady praworządności nie może być to tolerowane w demokratycznym państwie prawnym. W związku z tym Rzecznik podejmuje działania. Ma też nadzieję, że kolejne wyroki będą swego rodzaju sygnałem dla organów podatkowych, żeby były konsekwentne - tak aby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców.

Korzystny dla podatnika wyrok NSA ws. zerowej stawki VAT przy usługach ochrony brzegów morskich

Data: 2018-05-17
  • Do usług odbudowy umocnień brzegu morskiego ma zastosowanie zerowa stawka podatku VAT - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny
  • NSA uchylił orzeczenie sądu administracyjnego w Szczecinie, który potwierdził obciążenie wykonawcy tych robót stawką podatku 23 proc.
  • Przedsiębiorcę wspierał Rzecznik Praw Obywatelskich, według którego powinna być stosowana zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, a nie na rzecz Skarbu Państwa.

Rzecznik ma nadzieję, że wyrok NSA będzie sygnałem dla organów podatkowych, żeby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców.  

Przedsiębiorca miał dopłacić do usługi

Wskutek wygranego przetargu, zorganizowanego przez urzędy morskie, lokalny przedsiębiorca odbudował w kilku miejscowościach ostrogi zabezpieczające brzeg Morza Bałtyckiego oraz opaskę brzegową zabezpieczającą klif. Prace udokumentował fakturami VAT ze stawką podatku w wysokości 0%.

Kontrola skarbowa uznała zerową stawkę podatku VAT za nieprawidłową, gdyż wykonane prace oceniła jako niezwiązane z "ochroną środowiska morskiego i utrzymaniem akwenów portowych i torów podejściowych” (co uzasadnia zerową stawkę). Zdaniem "skarbówki" ochrona brzegów morskich służy interesom samego człowieka, a nie środowiska morskiego, które w wyniku ruchu wody i związanego z tym podmywania lądu nie doznaje żadnej szkody. Za właściwą uznano stawkę podatku 23 proc.

Przedsiębiorca odwołał się od tej decyzji, wskazując, że prace miały na celu nie tylko ochronę przed zalaniem lądu, ale również ochronę siedlisk w strefie przybrzeżnej oraz dna morskiego. Dyrektor Izby Skarbowej nie uwzględnił odwołania, wobec czego przedsiębiorca złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie.

W 2016 r. WSA uznał (Sygn. akt I SA/Sz 1393/15), że zaskarżona decyzja o podatku nie narusza przepisów. Podzielił argumentację organów skarbowych, które - zdaniem sądu – zasadnie uznały, że wykonane prace służyły celom gospodarczym, a nie ochronie środowiska morskiego. Sąd nie miał wątpliwości, że były one wykonywane w celu ochrony nie środowiska morskiego, ale środowiska lądowego.

RPO: wątpliwości na korzyść podatnika 

RPO złożył do NSA kasację na rzecz podatnika. Zdaniem Rzecznika brzmienie przepisu art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT w zakresie stosowania zerowej stawki podatku do usług związanych z ochroną środowiska morskiego budzi uzasadnione wątpliwości interpretacyjne. W ustawie o VAT nie ma definicji takich usług. Przepisy innych ustaw również nie definiują pojęcia ochrony środowiska morskiego.

Analiza regulacji prawa krajowego, unijnego i międzynarodowego wskazuje, że pojęcie to może być interpretowane jako zasoby naturalne morza wraz z zasiedlającą je florą i fauną, ale także jako ogół elementów przyrodniczych łącznie z krajobrazem morskim, w tym z ukształtowaniem brzegu morskiego. Wobec możliwości przyjęcia dwóch równoważnych wykładni, powstaje nie dająca się usunąć wątpliwość interpretacyjna, która powinna zostać rozstrzygnięta na korzyść podatników – uznał Rzecznik.

NSA: w takiej sprawie - zerowa stawka VAT

W innej tego typu sprawie 11 grudnia 2017 r. NSA w składzie siedmiu sędziów wydał uchwałę (Sygn. akt I FPS 2/17), że usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego, służące zachowaniu w stanie niepogorszonym już istniejących brzegów morskich i ich zabezpieczeniu przed dalszym zniszczeniem, były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym, miała do nich zastosowanie 0 % stawka podatku VAT. NSA podkreślił, że nie aprobuje poglądu, zgodnie z którym brzeg morski pozostaje poza pojęciem ochrony środowiska morskiego.

Rozpoznając w czwartek kasację w sprawie przedsiębiorcy, NSA (Syg. akt I FSK 1171/16) podzielił pogląd z tej uchwały. Uchylił wyrok WSA, a sprawę zwrócił organowi skarbowemu do ponownego rozpoznania. NSA stwierdził, że usługi mające na celu ochronę brzegu morskiego są również związane z ochroną środowiska morskiego.

Wyrok zapadł na tle takiego samego stanu faktycznego i prawnego, jak w sprawie, w której NSA podjął uchwałę z 11 grudnia 2017 r. Rozstrzygnięcie to jest zgodne ze stanowiskiem RPO.

Komentarz Piotra Mierzejewskiego, dyrektora zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego w Biurze RPO:

Działając w zaufaniu do organów państwa, przedsiębiorcy przystępują do przetargów, w których są wskazane określone warunki, m.in., że na dane usługi ma być stosowana zerowa stawka VAT. Tymczasem następuje zmiana stanowiska organu podatkowego, który - nie kwestionując wcześniej zerowej stawki - uważa, że stawka powinna jednak wynosić 23 proc. Wobec tego organ wszczyna postępowania i żąda od podatnika uiszczenia takiego właśnie podatku.

Działanie takie - z punktu widzenia zasady zaufania do organów państwa i zasady praworządności - nie może być tolerowane w demokratycznym państwie prawnym. W związku z tym Rzecznik podejmuje działania w tego typu sprawach.

Dzisiejszy wyrok stanowi konsekwencję uchwały NSA z 2017 r. i działań RPO. Mamy nadzieję, że będzie to swego rodzaju sygnał dla organów podatkowych, żeby były konsekwentne - tak aby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców. Pamiętać bowiem należy, że taka zmiana stanowiska co do stawki podatku może prowadzić do upadłości firm, a w skrajnych przypadkach - doprowadzać rodzinę przedsiębiorcy do ubóstwa.

V.511.375.2015

Trybunał Konstytucyjny: skarga pauliańska możliwa także dla fiskusa

Data: 2018-04-18
  • Trybunał Konstytucyjny orzekł zgodność z konstytucją możliwości dochodzenia należności podatkowych w ramach przewidzianej w prawie cywilnym tzw. skargi pauliańskiej
  • Wniosek do TK w tej sprawie złożył Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar zakwestionował stosowanie - w drodze analogii - regulacji cywilnoprawnej, jaką jest skarga pauliańska, do dochodzenia należności publicznoprawnych, w tym zobowiązań podatkowych

Chodzi o art. 527 Kodeksu cywilnego. Stanowi on: "Gdy wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdy z wierzycieli może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, a osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć".

Fiskus może wystąpić z powództwem cywilnym przeciwko osobie, która np. otrzymała nieruchomość w drodze darowizny od podatnika, mającego zaległości podatkowe. Po tym, jak organ uzyska korzystny dla siebie wyrok stwierdzający bezskuteczność darowizny, może prowadzić postępowanie egzekucyjne z tej nieruchomości, z pierwszeństwem przed innymi wierzycielami. Taką interpretację dopuszcza utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych - mimo że regulacje podatkowe w tym zakresie milczą.

Rzecznik interweniował w tej sprawie u Ministra Finansów, który uznał, że nie ma podstaw do zmiany przepisów. Wobec tego RPO w 2016 r. złożył wniosek do TK. Uznał, że korzystanie przez fiskusa z instytucji skargi pauliańskiej na zasadzie analogii, wobec braku jasnych regulacji w prawie daninowym, jest niekonstytucyjne.

Zdaniem Rzecznika dopuszczenie przez orzecznictwo możliwości przeniesienia cywilistycznej instytucji skargi pauliańskiej na grunt zupełnie innej gałęzi prawa, jaką jest prawo podatkowe, stoi w sprzeczności z zasadą poprawnej legislacji (art. 2 Konstytucji). Ustawodawca pozostawił organom stosującym prawo nadmierną swobodę interpretacyjną, co doprowadziło do niedopuszczalnego odwołania się do konstrukcji wnioskowania z analogii na niekorzyść obywatela.

Ponadto według RPO narusza to zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji), ponieważ stawia Skarb Państwa w uprzywilejowanej sytuacji. Godzi też w zasadę powszechności ponoszenia danin publicznych określonych w ustawie (art. 84 Konstytucji).

W ocenie Rzecznika fiskus nie może bez dostatecznego umocowania ustawowego wykorzystywać instytucji cywilnoprawnych dla realizacji swoich uprawnień władczych, w sytuacji gdy dysponuje możliwością korzystania ze środków wprost uregulowanych w prawie daninowym.

Trybunał orzekł, że art. 527 Kc w zakresie, w jakim znajduje zastosowanie na zasadzie analogii legis do ochrony należności publicznoprawnych, jest zgodny z art. 2 Konstytucji. W pozostałej części postępowanie umorzono.

Sięgając w procesie cywilnym do skargi pauliańskiej, organy podatkowe nie działają władczo - uznał Trybunał. Wyrok w procesie pauliańskim nie tworzy zaś nowych podatkowo-prawnych stanów faktycznych podlegających opodatkowaniu, nie powoduje też rozszerzenia zakresu opodatkowania, lecz jedynie stwarza wierzycielowi możliwość przeprowadzenia w przyszłości skutecznej egzekucji należności publicznoprawnej z przedmiotów majątkowych, których dłużnik wyzbył się w celu pokrzywdzenia wierzyciela.

Stwierdzając bezskuteczność umowy zawartej między dłużnikiem publicznoprawnym i osobą trzecią, sąd nie wkracza w obszar uprawnień i obowiązków podatkowych o charakterze materialno-prawnym. Nie nakłada na osobę trzecią żadnego nowego ciężaru podatkowego.

Według Trybunału kwestionowana regulacja nie narusza zasady zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa. Stosowanie instytucji skargi pauliańskiej do należności publicznoprawnych nie stanowi zaskoczenia czy „pułapki” dla osób trzecich. Stosowanie skargi pauliańskiej w drodze analogii legis do ochrony należności publicznoprawnych zostało utrwalone w orzecznictwie sądowym.

Ponadto przesłankami zastosowania skargi pauliańskiej jest świadomość dłużnika oraz osoby trzeciej o określonych okolicznościach dokonywanej czynności prawnej. Wierzyciel powinien wykazać, że osoba trzecia wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć, że dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela.

W ocenie Trybunału stosowanie w drodze analogii instytucji skargi pauliańskiej do ochrony należności publicznoprawnych nie narusza konstytucyjnej zasady określoności przepisów. 

Orzeczenie zapadło jednogłośnie w składzie: Julia Przyłębska (przewodnicząca), Michał Warciński (sprawozdawca), Zbigniew Jędrzejewski, Leon Kieres i Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

V.511.645.2015

sygn. akt K 52/16

Między autostradą a kościolem. Spotkanie regionalne RPO w Nakle

Data: 2018-04-17

Siłą Rzecznika Praw Obywatelskich jest m.in. to, że wie, co dzieje się w różnych częściach Polski i jakie ludzie mają problemy. Dysponuje też wiedzą prawniczą i wiedzą o instytucjach publicznych - dlatego nasze rady i interwencje często przynoszą skutek – powiedział Adam Bodnar na spotkaniu w Nakle. Tutaj najwięcej mówiliśmy o konsekwencjach inwestycji infrastrukturalnych dla mieszkańców.

Do Nakielskiego Ośrodka Kultury przychodzi na poranne spotkanie z RPO Adamem Bodnarem kilkanaście osób.

Budowa dróg

Cała grupa przyjechała ze Świecia. Ich ziemia została przejęta pod budowę drogi, a sposób wyliczenia im odszkodowań budzi wątpliwości.  Różnice w operatach szacunkowych zrobionych przez rzeczoznawcę wyznaczonego przez wojewodę i rzeczoznawcę wskazanego przez samych zainteresowanych, wynoszą kilkaset tysięcy złotych.

- My doskonale rozumiemy, że droga musi powstać. Ale całą stadninę mi pod to zabrano, a zapłacono tylko za 2/3, bo tak wynika z decyzji rozgraniczających. A reszta ziemi już się  pod nic nie nadaje. I wcale nie ma pewności, że ta droga musiała iść właśnie tędy  – mówi jeden pan.  W sumie poszkodowanych tą inwestycją jest 56 osób.

RPO: specjalne ustawy przyspieszające budowę dróg przyjmowane były po hasłem, że potrzebujemy dróg, więc wywłaszczać trzeba szybko. Już wtedy eksperci ostrzegali, że nie wolno budować kosztem ludzi. I teraz mamy problemy.

Jednym jest problem z wyceną i z tym, że ludzie nie mają pewności, czy biegły powołany przez państwo jest prawdziwie niezależny (a procedury odwoławcze w sadzie trwają latami). Kolejnym – są konsekwencje takiego rozgraniczania gospodarstw, którego część jest wywłaszczana, że tracą swą funkcjonalność.

Rzecznik może sprawę wyjaśniać, może też się przyłączyć do spraw toczących się przed sądami. Mamy od tego specjalistów. I chyba najlepiej będzie, jeśli przyjadą do Państwa moi współpracownicy, zobaczą to na miejscu.

(Przykłady interwencji RPO: konsekwencja budowy linii energetycznej 400 KV koło domów,  konsekwencja budowy ferm koło domów).

Ostateczną drogą jest Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Mamy sygnały, że ETPCz się podobnymi sprawami zajmuje.

Sąsiad zrobił sobie na działce nielegalne wysypisko

Nie ma na to rady. Burmistrz się stara, sąsiedzi się starają, straż miejska nakłada kary, ale podobno nie ma procedur, by zatrzymać  taką działalność, mimo że to wysypisko stwarza zagrożenie dla środowiska i dla ludzi. „Facet nam się śmieje w oczy i zwozi tam wszystkie odpady”.

Naprawdę nie ma na to rady?

RPO: Nie, nieprawda. Czasem może brakować pomysłu albo wiedzy prawnej, dlatego warto rzecz zgłosić Rzecznikowi. RPO do interwencji potrzebuje dokumentów. Możliwe są co najmniej dwie drogi. Państwo możecie takiego sąsiada pozwać za działania uciążliwe i za immisje. Oczywiście to jest trudne, kosztowne i czasochłonne. Drugą drogą jest korzystanie z procedur administracyjnych. A jeśli jest podejrzenie, że odpady są niebezpieczne, to interwencja staje się obowiązkiem prokuratury (tak np. było w Brzegu w zeszłym roku). I tu Rzecznik może sprawdzić, czy władze zareagowaly.

Obecny na spotkaniu starosta obiecuje zajrzeć do dokumentów i zająć się i sprawą drogi i sprawą wysypiska.

Ustawa represyjna (dezubekizacyjna)

Ustawa dotknęła mojego ojca, który ma ponad 90 lat. Nigdy z SB nie miał nic wspólnego. Był więziennikiem, zaczął jako młody chłopak w Potulicach, po powrocie z robót przymusowych w III Rzeszy, pilnował jeńców niemieckich. Nie wiedział, że jego etat podlega pod tę część MSW, która została objęta ustawą represyjną.

Czy Rzecznik dostał odpowiedź na swoje wystąpienie do szefa MSWiA w tej sprawie?

RPO: Ustawa skrzywdziła dwie kategorię osób. Pierwsza to co, którzy pracowali w MSW, ale przeszli w 1990 r. pozytywną weryfikację i pracowali na rzecz demokratycznego państwa polskiego. Im ustawa daje prawo w drodze szczególnej decyzji szefa MSWiA na przywrócenie emerytury.

Inna sytuacja dotyczy osób, które skończyły pracę przed 1990 r. One nie mają żadnej szansy na to, by ktoś ocenił ich pracę i to, co naprawdę robiły. Mogą tylko iść do sądu – ale pomoc mogą otrzymać tylko pod warunkiem, że sąd zastosuje bezpośrednio Konstytucję, a nie schowa się za procedury.

Jeśli sprawa pana ojca jest już w sądzie, to poprosimy o informację. Być może jest to jedna z tych spraw, do których Rzecznik może się przyłączyć.

Mleko i VAT

Duża grupa rolników sprzedaje mleko do Mlekpolu i ma kłopoty w rozliczaniu VAT za to (potrącenia i kary umowne nie obejmują  VAT, w ten sposób cała suma sprzedanego mleka nie trafia do faktury).

RPO: Rzecznik niestety nie może zajmować się sporami między podmiotami prywatnymi. Prawdopodobnie sprawa należy raczej do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, bo prawdopodobnie chodzi o ochronę słabszej strony umowy kontraktowej (rolnika) przed stroną silniejszą (przedsiębiorca), a nie o prawa człowieka. Jeszcze raz zajrzymy do dokumentów, żeby skierować sprawę na właściwą drogę.

Smród za oknem

Cukrownia tak smrodzi, że nie  da się okien otworzyć.

RPO: I właśnie dlatego domagamy się wprowadzenia ustawy antyodorowej. Ale trzeba sprawdzić, czy władze administracyjne zajmowały się tą sprawą zgodnie ze swoimi obowiązkami.

Komu bije dzwon?

Proboszcz w jednym z kościołów w Nakle kupił nadajniki emitujące dzwony i od godz. 6 do 22 bardzo głośno wydzwania przez trzy minuty. Nikt nie reaguje – ani policja ani Kościół.

- Nie chcę, by nie dzwoniły, ale żeby to było trochę ciszej. Nawet przy autostradach są ekrany… - mówi uczestnik spotkania.

RPO: W takiej sprawie możemy podejmować interwencje, robimy to. Bo o ile kościół ma prawo do dzwonów, to już głośniki i muzyka z nich to kwestia dyskusyjna. Nie mówię już o prawie dzieci do spokojnego snu.

Czy gmina odstąpi od żądania zwrotu bonifikaty przy wykupie mieszkania?

Data: 2018-04-16

BPK.7000.6.2018

Matka pana Jana darowała mu mieszkanie, które wcześniej wykupiła od gminy. Pan Jan sprzedał je i za otrzymane pieniądze rozbudował swój dom. W domu tym mieszkają z nim matka i brat, którymi pan Jan się opiekuje.

Problem w tym, że pan Jan sprzedał mieszkanie przed upływem 5-letniego terminu od jego nabycia od gminy. Dlatego gmina domaga się od niego zwrotu bonifikaty udzielonej przy wykupie mieszkania jego matce.

Rzecznik poprosił już Burmistrza Miasta i Gminy W. o udzielenie wyjaśnień i wskazanie, czy mając na uwadze sytuację rodziny i fakt przeznaczenia środków pieniężnych w całości na rozbudowę domu, aby móc sprawować opiekę nad członkami rodziny, można byłoby odstąpić od żądania zwrotu bonifikaty.

 

NSA wydał prokonstytucyjny wyrok w sprawie jednej z ofiar ulgi meldunkowej

Data: 2018-04-11

Naczelny Sąd Administracyjny podzielił pogląd Rzecznika Praw Obywatelskich, że oświadczenie o zameldowaniu w danym lokalu przez co najmniej 12 miesięcy – wymagane  do skorzystania z ulgi meldunkowej - podatnik mógł złożyć w sposób niesformalizowany, np. za pośrednictwem aktu notarialnego.

W środę NSA (sygn. akt II FSK 1960/17) prawomocnie NSA zniósł swoim rozstrzygnięcem skutki decyzji organu podatkowego (podatek plus odsetki), który uznał, że pan Henryk ma zapłacić kilkadziesiąt tysięcy zł zaległego podatku dochodowego wraz z odsetkami za sprzedaż mieszkania, bo nie dopełnił warunku formalnego ulgi - złożenia oświadczenia o zameldowaniu w lokalu przez co najmniej 12 miesięcy.

NSA uznał  że pan Henryk - do którego skargi kasacyjnej przyłączył się RPO - miał prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej. Stanowisko NSA powinno być zastosowane przy ponownym rozpoznaniu tej sprawy przez skarbówkę.

Problem dotyczy osób, które nabyły nieruchomość w latach 2007-2008, a następnie ją sprzedały przed upływem pięciu lat od daty nabycia, przy czym nie złożyły oświadczenia. Faktycznie spełnili warunek materialny ulgi (były zameldowane), ale nie dopełnili wymogu formalnego - złożenia oświadczenia. Organy skarbowe kwestionują ich prawa do ulgi i domagają się zaległego podatku. Postępowania podatkowe wszczynane są tuż przed upływem terminu przedawnienia, co dodatkowo oznacza konieczność zapłaty odsetek.

Rzecznik uważa, że nie można pozbawiać obywateli prawa do skorzystania z ulgi wyłącznie z przyczyn formalnych - choć byli zameldowani w lokalu przez wymagany okres, co można łatwo zweryfikować. W ocenie Adama Bodnara dopuszczalne jest uznawanie za skuteczne oświadczeń podatnika złożonych w akcie notarialnym. Według RPO przepisy były nieprecyzyjne - nie przewidywały wzoru oświadczenia, który byłby dostępny dla podatników.

Sprawa pana Henryka

Pan Henryk mieszkał w lokalu na IV piętrze, w którym zameldowany był przez 34 lata. Własność mieszkania nabył w 2007 r. w wyniku przekształcenia lokatorskiego prawa do lokalu w prawo własności. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia (niepełnoprawność ruchowa uniemożliwiająca wchodzenie po schodach), w 2011 r. pan Henryk zmuszony został do sprzedaży lokalu. W tym samym roku kupił mieszkanie na parterze.

Pod koniec upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, organy  wszczęły postępowanie i uznały, że pan Henryk powinien zapłacić podatek z odsetkami. Ich zdaniem nie złożył on wymaganego oświadczenia uprawniającego do skorzystania z ulgi.

Sprawa trafiła do WSA w Lublinie (sygn. akt I SA/Lu 853/16). Sąd wprawdzie uchylił decyzję fiskusa, ale z powodu błędnego ustalenia kosztów nabycia lokalu w odniesieniu do wydatków poniesionych na poczet wkładu mieszkaniowego. Jednocześnie sąd stwierdził, że organy podatkowe słusznie przyjęły, że w tej sprawie nie doszło do złożenia oświadczenia w sprawie ulgi.

Do NSA skargę kasacyjną złożył pan Henryk, kwestionując wyrok co do zasady. Skargę złożył też Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Lublinie, którego zdaniem organy prawidłowo ustaliły koszt przy wymiarze podatku, a więc sąd nie powinien uchylać decyzji.

Rzecznik dowiedział się o sprawie pana Henryka z doniesień medialnych i z urzędu podjął interwencję procesową. Do sprawy przyłączyła się Fundacja Praw Podatnika.

Argumenty RPO

W ocenie Rzecznika były podstawy do przyjęcia, że w sprawie pana Henryka doszło do skutecznego złożenia oświadczenia o zameldowaniu za pośrednictwem aktów notarialnych. Rzecznik wskazywał na konieczność zastosowania prokonstytucyjnej wykładni przepisów. Uznał, że w jak najszerszym zakresie powinno się dopuścić możliwość zastąpienia oświadczenia w sprawie spełnienia warunków do zastosowania ulgi meldunkowej innymi dokumentami.

Zdaniem Rzecznika, skoro w przepisach podatkowych nie określono ani treści, ani też formy, w jakiej należy złożyć oświadczenie, to w dorozumiany sposób można za nie uznać np. akt notarialny przekazywany organom podatkowym za pośrednictwem notariuszy. To  dokument urzędowy, który potwierdza dokonanie określonej czynności prawnej; zawiera oświadczenia woli stron i korzysta z domniemania zgodności z prawdą tego, co w nim stwierdzono.

Zdaniem Rzecznika niewątpliwie „słusznościowa” wykładnia przepisów o uldze meldunkowej uzasadniona jest także ze względu na to, że nieobowiązujące już regulacje w tym zakresie wywoływały szereg praktycznych wątpliwości (w krótkim czasie obowiązywały 3 różne stany prawne, których stosownie uzależnione było od daty nabycia danej nieruchomości, co w praktyce wywoływało najwięcej problemów).

Rzecznik podkreślał, że w dziedzinie prawa podatkowego, gdzie obowiązują podwyższone standardy, ustawodawca powinien stanowić jasne i zrozumiałe przepisy, tak aby nie stawały się one pułapką dla zwykłych obywateli. Zwłaszcza dotyczy to przypadków, gdzie mamy do czynienia ze specyficznym systemem ulg mających na celu wsparcie obywateli w realizacji ich potrzeb mieszkaniowych.

Wyrok NSA

NSA oddalił obie skargi kasacyjne i stwierdził, że zaskarżony wyrok WSA w Lublinie, pomimo błędnego uzasadnienia, odpowiada prawu. Rozstrzygnięcie to jest korzystne dla podatnika, ponieważ wskazuje na zasadność uchylenia decyzji organu podatkowego. Nie z powodu kosztów, ale uznania, że pan Henryk miał prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej.

W ustnym uzasadnieniu wyroku NSA podzielił pogląd Rzecznika o tym, że całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie pozwala na przyjęcie, iż doszło do skutecznego złożenia wymaganego oświadczenia w formie dorozumianej, tj. w  aktach notarialnych. Zdaniem NSA, wymóg złożenia spornego oświadczenia w sprawie ulgi meldunkowej należy interpretować w sposób niesformalizowany.

Ponadto, sąd stwierdził, że nie było konieczne analizowanie sprawy zasadności ustalenia kosztów w wymiarze podatku, skoro zarzuty dotyczące prawa do skorzystania z ulgi meldunkowej okazały się zasadne.

NSA uznał za niezasadne wnioski Fundacji Praw Podatnika o skierowanie sprawy do powiększonego składu 7 sędziów NSA, a także o zadanie pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego.

Działania RPO w sprawie ofiar ulgi meldunkowej

Do RPO dochodzą też sygnały, że  ofiarom ulgi za niezapłacenie podatku stawiane są zarzuty umyślnego przestępstwa skarbowego  Zdaniem Adama Bodnara nie ma do tego podstaw. Zwrócił się on do resortu finansów o podanie liczby tych postępowań.

Rzecznik już wcześniej występował do ministra rozwoju i finansów w sprawie mniej restrykcyjnego stanowiska organów skarbowych w sprawie oświadczeń. „Bez względu na przyczyny uchybienia terminu do złożenia oświadczenia - czy jest ona następstwem braku po stronie podatnika należytej staranności w prowadzeniu własnych spraw, czy też jest konsekwencją zdarzeń od niego niezależnych - nie znajduje się uzasadnienia do ukształtowania sytuacji podatnika uwzględniającej zwolnienie” -  odpowiedział w sierpniu 2017 r. minister.

Komentarz Piotra Mierzejewskiego, dyrektora zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego w Biurze RPO:

NSA zastosował daleko idącą prokonstytucyjną wykładnię przepisów. W pełni podzielił stanowisko RPO, że akt notarialny może być oświadczeniem, które powinno być złożone przez podatnika. Wyrok NSA ma istotne znaczenie dla podatników. Oznacza zwiększenie szans na wygraną  w sporach o prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej.

O dalszych losach sprawy zdecyduje pogląd prawny, jaki znajdzie się w pisemnym uzasadnieniu. Orzeczenie NSA jest wiążące w tej konkretnej sprawie. Będzie ono oddziaływać na orzecznictwo sądów administracyjnych.  Mamy nadzieję, że w dalszej perspektywie spowoduje także zmianę rygorystycznego podejścia organów podatkowych w sprawach ulgi meldunkowej.

 

Działania RPO dotyczące problematyki ulgi meldunkowej – list do redaktor naczelnej portalu Money.pl

Data: Od 2018-03-28 do 2018-04-01

W związku z artykułem redaktora Krzysztofa Janosia, pt. „Fiskus nadal stosuje bezprawny patent na ściganie podatników. Nie pomagają wyroki i zapewnienia ministerstwa", jaki ukazał się w dniu 6 marca 2018 r. na portalu Money.pl rzecznik praw obywatelskich skierował list do redaktor naczelnej portalu Nino Dżikija. Rzecznik w piśmie przedstawił działania RPO dotyczące problematyki ulgi meldunkowej. Niestety list nie został opublikowany na portalu, mimo że pojawiają się następne materiały dotyczące tej problematyki, dlatego zamieszczamy go na stronie  rpo.gov.pl

 

RPO za ułatwieniami dla osób starszych i schorowanych w sprawach opłat za rtv

Data: 2018-03-23
  • Osoby starsze, schorowane i z niepełnosprawnościami skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na problemy związane z funkcjonującym nadal modelem pobierania opłat abonamentowych za radio i tv
  • Adam Bodnar uważa, że osoby z niepełnosprawnościami nie powinne być zmuszane do osobistej wizyty na poczcie, aby potwierdzać swe uprawnienia do zwolnienia z opłat. Dziś Poczta Polska S.A. wymaga od nich takich wizyt
  • Według RPO, Poczta Polska S.A. powinna rozważyć też umarzanie postępowania egzekucyjnego wobec osób po 75. roku życia, które do 2015 r. nie dopełniły formalnych warunków zwolnienia z opłat abonamentowych

RPO napisał do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka w związku ze skargami od obywateli na procedury pobierania opłat abonamentowych. Szczególny niepokój Rzecznika budzi fakt, że wnioski o interwencje pochodzą najczęściej od osób starszych, schorowanych, z niepełnosprawnościami – zazwyczaj o niskim poziomie świadomości prawnej.

Nowela ustawy z lipca 2015 r. o opłatach abonamentowych zwolniła osoby, które ukończyły 75 lat, z obowiązku składania oświadczenia o spełnieniu warunków do zwolnienia z opłaty oraz przedkładania dokumentu potwierdzającego wiek. Od tego czasu Poczta Polska S.A., na podstawie rejestru PESEL, ustala wiek abonentów i sama zwalnia ich z opłat.

Jak wskazuje Adam Bodnar, nowelizacja nie rozwiązała jednak problemu osób, które ukończyły 75. rok życia, a przed wejściem jej w życie 9 października 2015 r. nie dopełniły wymogów formalnych (złożenia oświadczenia i dokumentu potwierdzającego wiek). W takich przypadkach obywatele mogą zwracać się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o umorzenie zaległości w płatnościach. W praktyce wiąże się to jednak z koniecznością zainicjowania odrębnego postępowania przed KRRiT – o czym obywatele niejednokrotnie dowiadują się zbyt późno, czyli w toku trwającej już egzekucji.

W opinii RPO, Poczta Polska S.A. powinna rozważyć zaniechanie inicjowania postępowań egzekucyjnych wobec takich osób. W sprawach już wszczętych Poczta Polska S.A. – jako wierzyciel – mogłaby zaś rozważyć składanie wniosków o umorzenie postępowania na podstawie przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. W podobny sposób można byłoby rozwiązać problem osób w wieku emerytalnym, które pobierają niską rentę rodzinną, lecz nie są wyraźnie wskazane jako zwolnione z opłat za radio i tv.

Ponadto RPO sygnalizuje ministrowi problemy osób z niepełnosprawnościami, których schorzenia uniemożliwiają bądź znacznie utrudniają wizyty w placówce pocztowej. Chodzi o osoby, które nie mogą liczyć na pomoc np. rodziny lub sąsiadów w załatwianiu spraw urzędowych. Wskazują oni, że Poczta Polska S.A. wymaga, aby osobiście składali w placówce pocztowej oświadczenia potwierdzające uprawnienie do zwolnienia i stosowne dokumenty.

„W praktyce powstaje więc wątpliwość, czy osoby zamierzające skorzystać ze zwolnienia (także osoby z niepełnosprawnościami) powinny dopełnić wymaganych formalności wyłącznie w placówce pocztowej” – napisał Adam Bodnar.

Inne skargi obywateli dotyczą  braku możliwości udokumentowania wyrejestrowania odbiornika ze względu na znaczny upływ czasu. Często  dochodzi bowiem do wszczynania postępowań egzekucyjnych, mimo że obywatele w odległej przeszłości zgłosili zaprzestanie używania odbiornika, np. po zmianie miejsca zamieszkania. Wówczas Poczta Polska S.A. żąda przedstawienia dokumentów o skutecznym wyrejestrowaniu odbiornika – nawet po upływie wielu lat. A dokument mógł być po prostu utracony z przyczyn losowych, niezależnych od danej osoby. Ponadto nie można wymagać przechowywania takich dokumentów w nieskończoność.

RPO zwrócił się do ministra o ustosunkowanie się do każdego z przedstawionych problemów.

V.7220.196.2015

NSA: Zakopane nie miało prawa pobierać opłaty miejscowej

Data: 2018-03-15
  • ·Ze względu na złą jakość powietrza Zakopane nie miało prawa pobierać od turystów opłaty miejscowej - wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego
  • ·Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, który przyłączył się do postępowania, pobieranie opłat w takiej sytuacji wprowadza w błąd obywateli
  • ·Prawomocny wyrok NSA oznacza, że każdy, kto uiścił taką opłatę w Zakopanem, będzie mógł się domagać jej zwrotu

W czwartek NSA oddalił skargę kasacyjną Rady Miasta Zakopane od wyroku I instancji o nieważności uchwały Rady z 2008 r. o pobieraniu tej opłaty.

Można ją pobierać tylko w miejscowościach, które leżą w strefach, gdzie nie przekroczono norm stężeń szkodliwych substancji w powietrzu. Problem występuje zwłaszcza w miesiącach zimowych, w sezonie grzewczym.

Postępowanie w sprawie zapoczątkował pan Bogdan, który odwiedził Zakopane jako turysta. Zakwestionował pobraną opłatę 2 zł za dobę pobytu jako bezpodstawną, z uwagi na zanieczyszczenie powietrza. Do jego skargi przyłączyła się Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi i - na jej prośbę - RPO.

RPO podkreślał, że pobieranie takich opłat w sytuacji złej jakości powietrza wprowadza obywateli w błąd. Jadą oni na wypoczynek do miejscowości o szczególnych walorach środowiskowych, wnoszą opłatę miejscową, a oddychają powietrzem zagrażającym zdrowiu.

W lipcu 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta dotyczącej pobierania opłaty. Ocenił, że uchwałę wydano z istotnym naruszeniem prawa.

WSA uznał, że dopuszczalne normy zanieczyszczeń powietrza - które pozwalają na pobieranie opłaty miejscowej - zostały przekroczone w momencie podejmowania uchwały. Sąd powołał się na raporty Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska o przekroczeniu poziomu groźnego dla ludzi pyłu zawieszonego PM10.

Uchwałę uznano za wadliwą także dlatego, że nie zawierała jakiegokolwiek uzasadnienia. WSA odrzucił twierdzenia Rady, by dopuszczalny poziom zanieczyszczeń nie był przekroczony. Według WSA Rada nie wykazała też prawdziwości swych twierdzeń, by przekroczenia norm jakości powietrza były wynikiem błędnych pomiarów.

NSA utrzymał wyrok I instancji. W ocenie NSA sąd I instancji prawidłowo uznał, że uchwała narusza interes prawny skarżącego.  Podzielił stanowisko WSA, że zaskarżona uchwała została wydana z naruszeniem prawa. 

To nie pierwszy wyrok w tego typu sprawach. WSA w Gliwicach w 2015 r. zakwestionował taką opłatę w mieście Wisła. Uznał, że dla oceny legalności istotne jest jedynie ustalenie, czy w chwili jej podjęcia były spełnione minimalne warunki klimatyczne. WSA w Krakowie w 2009 r. uznał,  że uchwała Rady gminy Czorsztyn narusza prawo  i zachodzą przesłanki do stwierdzenia jej nieważności. W 2010 r. NSA oddalił skargę kasacyjną Rady. NSA ustali, że przekroczono poziom pyłu zawieszonego PM10,  o którym mowa w rozporządzeniu Ministra Środowiska z 2002 r. ws. dopuszczalnych poziomów niektórych substancji w powietrzu.

Komentarz Grzegorza Heleniaka z Biura RPO

W ocenie RPO rozstrzygnięcie NSA może mieć istotne znaczenie dla ukształtowania sytuacji prawnej obywateli. Jest to jedna ze spraw strategicznych prowadzonych w Biurze RPO. Co warto podkreślić, problem ten może dotyczyć wszystkich gmin w Polsce, które pobierają opłatę miejscową, a nie spełniają wymogów czystości powietrza, określonych w obowiązujących przepisach.

Stwierdzenie nieważności uchwały oznacza zniesienie skutków prawnych jej obowiązywania od momentu jej uchwalenia. Zgodnie z art. 75 § 1 Ordynacji podatkowej, jeżeli podatnik kwestionuje zasadność pobrania przez płatnika podatku albo wysokość pobranego podatku, może złożyć wniosek o stwierdzenie nadpłaty podatku.

Wyrok NSA oznacza także, że prawo polskie pozwala  pobierać opłatę miejscową tylko w tych miejscowościach, które znajdują się w strefach, gdzie nie zanotowano przekroczenia normatywnych poziomów stężeń niektórych substancji w powietrzu.

BPK.7201.1.2016

WSA uwzględnił skargę RPO na opłaty w stolicy za odholowywanie aut w 2017 r.

Data: 2018-03-14

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał nieważność uchwały Rady m.st. Warszawy o wysokości opłat w stolicy na  2017 r. za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking. Skargę wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich.

To jedna z kilkunastu skarg Adama Bodnara na takie opłaty z różnych miast. RPO podkreśla, że ich ustalanie powinno zależeć od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach - świadczonych przez firmy z danego powiatu. Tymczasem rady ustalają stawki, które nawet kilkukrotnie przekraczają koszt tych usług. Kierują się przy tym zwiększeniem swego budżetu - co także kwestionuje RPO.

Adam Bodnar zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy z 17 listopada 2016 r.  Ustalała ona wysokość opłat w 2017 r. za usunięcie pojazdu z drogi i przechowywanie go na parkingu. Koszt odholowania pojazdów o masie do 3,5 ton to 478 zł, a powyżej 16 ton - 1239 zł. Koszt  ich przechowywania to - odpowiednio - 37 zł i 132 zł za dobę. Pierwszy rodzaj stawek wyznaczono na poziomie maksymalnym (określanym przez Ministra Finansów); drugi - na poziomie do niego zbliżonym.

RPO uznał te stawki za arbitralne, a uchwałę - za wydaną z istotnym naruszeniem prawa. Wniósł o stwierdzenie jej nieważności.

W środę WSA uwzględnił skargę RPO, podzielając jego argumentację. Od wyroku można wnieść skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek powinna być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. RPO zarzucił Radzie, że nie ustaliła tych kosztów w Warszawie. Informacji o tym nie ma ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w protokole sesji Rady - wskazał RPO. Jego zdaniem, całkowicie pominięto zatem jedną z przesłanek ustalania stawek.

Adam Bodnar podkreślił ponadto, że Rada nie wyjaśniła jednoznacznie, dlaczego stawki ustaliła na poziomie maksymalnym lub do niego zbliżonym. Uzasadnienie projektu wskazywało jedynie, że takie stawki oznaczałyby utrzymanie dochodów do budżetu miasta na poziomie 2016 r. (8-8,5 mln zł).  Zdaniem Adama Bodnara, można z tego wnosić, że przy wyznaczaniu opłat Rada kierowała się względami fiskalnymi. Tymczasem Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek  - zaznaczył RPO.

8 marca br. WSA w Warszawie uznał nieważność uchwały o wysokości tych opłat w stolicy w 2016 r. Inne wojewódzkie sądy administracyjne uwzględniły kilka skarg RPO w takich sprawach. W 2017 r. ze skargi kasacyjnej Rzecznika NSA stwierdził nieważność odpowiedniej uchwały z Łodzi.

Po prawomocnym wyroku osoby, których auta odholowano, mogą domagać się zwrotu poniesionej opłaty.

W 2017 r. RPO zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepisy, które stanowią, że odholowany na parking pojazd oddaje się właścicielowi po okazaniu dowodu opłaty za jego usunięcie i parkowanie. Zdaniem RPO nieproporcjonalnie ogranicza to prawo własności, gdyż ustanawia swoisty zastaw na pojeździe.

V.511.64.2017

 

WSA zbada skargę RPO na opłaty w stolicy za odholowywanie aut

Data: 2018-03-14

14 marca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyda wyrok ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na wysokość opłat w stolicy na 2017 r. za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking. 28 lutego WSA rozpoznał sprawę. Wyrok został odroczony.

 

Adam Bodnar zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy z 17 listopada 2016 r.  Ustalała ona wysokość opłat w 2017 r. za usunięcie pojazdu z drogi i przechowywanie go na parkingu. Koszt odholowania pojazdów o masie do 3,5 ton to 478 zł, a powyżej 16 ton - 1239 zł. Koszt  ich przechowywania to - odpowiednio - 37 zł i 132 zł za dobę. Pierwszy rodzaj stawek wyznaczono na poziomie maksymalnym (określanym przez Ministra Finansów); drugi - na poziomie do niego zbliżonym.

RPO uznał te stawki za arbitralne, a uchwałę - za wydaną z istotnym naruszeniem prawa. Wniósł o stwierdzenie nieważności tych przepisów.
Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek powinna być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. RPO zarzucił Radzie, że nie ustaliła tych kosztów w Warszawie. Informacji o tym nie ma ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w protokole sesji Rady - wskazał RPO. Jego zdaniem, całkowicie pominięto zatem jedną z przesłanek ustalania stawek.

RPO podkreślił ponadto, że Rada nie wyjaśniła jednoznacznie, dlaczego stawki ustaliła na poziomie maksymalnym lub do niego zbliżonym. Uzasadnienie projektu wskazywało jedynie, że takie stawki oznaczałyby utrzymanie dochodów do budżetu miasta na poziomie 2016 r. (8-8,5 mln zł).

Zdaniem Adama Bodnara, można z tego wnosić, że przy wyznaczaniu opłat Rada kierowała się względami fiskalnymi. Tymczasem Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek  - zaznaczył RPO.

Skarży on także podobne uchwały rad innych miast, gdzie również nie uwzględniano kosztów odholowywania pojazdów na obszarze powiatu. Wojewódzkie sądy administracyjne uwzględniły już kilka tych skarg. Nieważność odpowiedniej uchwały z Łodzi stwierdził w 2017 r. Naczelny Sad Administracyjny.

 

V.511.64.2017

WSA uznał skargę RPO na opłaty za odholowywanie aut w stolicy z 2016 r.

Data: 2018-03-08

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał w czwartek nieważność uchwały Rady m.st. Warszawy o wysokości opłat w stolicy na  2016 r. za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking. Skargę wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich.

To jedna z kilkunastu skarg Adama Bodnara na takie opłaty w różnych miastach. RPO podkreśla, że ich ustalanie powinno zależeć od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach, świadczonych przez firmy z danego powiatu. Tymczasem rady wielu miast ustalają stawki, które nawet kilkukrotnie przekraczają koszt tych usług. Kierują się przy tym zwiększeniem swego budżetu - co kwestionuje RPO.

W tym przypadku RPO zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy z 26 listopada 2015 r. Ustalała ona wysokość opłat w 2016 r. za usunięcie pojazdu z drogi i przechowywanie go na parkingu. Koszt odholowania pojazdów o masie do 3,5 ton wynosił 478 zł, a powyżej 16 ton - 1247 zł. Koszt  ich przechowywania to - odpowiednio - 37 zł i 132 zł za dobę. Stawki te były niższe tylko o 2 zł od dopuszczalnego maksymalnego poziomu, który corocznie określa Minister Finansów.

RPO uznał te stawki za arbitralne, a uchwałę - za wydaną z istotnym naruszeniem prawa. Wniósł o stwierdzenie nieważności tych przepisów.

Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek ma być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usług holowania i  przechowywania pojazdów w danym powiecie. RPO zarzucił Radzie, że nie ustaliła relacji  takich kosztów do wysokości swych stawek. Informacji o tym nie ma ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w protokole sesji Rady - wskazał RPO.

RPO argumentował ponadto, że Rada nie wyjaśniła jednoznacznie, dlaczego stawki ustaliła niemal na maksymalnym dopuszczalnym poziomie. Uzasadnienie projektu wskazywało jedynie, że takie stawki oznaczałyby utrzymanie dochodów do budżetu miasta na poziomie 2015 r. (czyli 6,8-7 mln zł). Zdaniem Adama Bodnara, można z tego wnosić, że przy wyznaczaniu opłat Rada kierowała się względami fiskalnymi. Tymczasem Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek - zaznaczył RPO.

Kolejnym zarzutem RPO było naruszenie zakazu niedziałania prawa wstecz. Uchwałę opublikowano w dzienniku urzędowym woj. mazowieckiego 12 stycznia 2016 r.,  choć z jej treści wynika, że wchodzi w życie 1 stycznia 2016 r.

WSA uwzględnił skargę RPO w całości, podzielając jego argumentację. Od wyroku można wnieść skargę kasacyjną do NSA

Z kolei 14 marca WSA ma wydać wyrok ze skargi RPO na uchwałę stołecznej Rady ws. wysokości tych opłat  w 2017 r. 

Wojewódzkie sądy administracyjne uwzględniły już kilka takich skarg RPO. Nieważność odpowiedniej uchwały z Łodzi stwierdził zaś w 2017 r. Naczelny Sad Administracyjny, który podzielił zarzuty RPO.

Po prawomocnym wyroku osoby, których auta odholowano, mogą domagać się zwrotu poniesionej opłaty.

W 2017 r. RPO zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepisy, które stanowią, że odholowany na parking pojazd oddaje się po okazaniu dowodu opłaty za jego usunięcie i parkowanie. Zdaniem RPO nieproporcjonalnie ogranicza to prawo własności, gdyż ustanawia swoisty zastaw na pojeździe.

V.511.365.2016

 

WSA wyda wyrok ws. opłat za odholowywanie źle zaparkowanych aut w stolicy z 2016 r.

Data: 2018-03-08

8 marca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyda wyrok ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na wysokość opłat w Warszawie w 2016 r. za odholowywanie źle zaparkowanych aut na strzeżony parking.

To jedna z kilku skarg Adama Bodnara na wysokość tych opłat. RPO podkreśla, że ich ustalenie powinno zależeć od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach, świadczonych przez firmy z danego powiatu. Tymczasem rady w wielu miastach ustalają stawki, które nawet kilkukrotnie przekraczają koszt tych usług.

W tym przypadku RPO zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy z 26 listopada 2015 r. Ustalała ona wysokość opłat w 2016 r. za usunięcie pojazdu z drogi i przechowywanie go na parkingu. Koszt odholowania pojazdów o masie do 3,5 ton wynosił 478 zł, a powyżej 16 ton - 1247 zł. Koszt  ich przechowywania to - odpowiednio - 37 zł i 132 zł za dobę. Stawki te były niższe tylko o 2 zł od dopuszczalnego maksymalnego poziomu, który corocznie określa Minister Finansów.

RPO uznał te stawki za arbitralne, a uchwałę - za wydaną z istotnym naruszeniem prawa. Wniósł o stwierdzenie nieważności tych przepisów.

Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, wysokość stawek ma być wyznaczana m.in. z uwzględnieniem kosztów usług holowania i  przechowywania pojazdów w danym powiecie. RPO zarzucił Radzie, że nie ustaliła relacji  takich kosztów do wysokości swych stawek. Informacji o tym nie ma ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w protokole sesji Rady - wskazał RPO.

RPO argumentował ponadto, że Rada nie wyjaśniła jednoznacznie, dlaczego stawki ustaliła niemal na maksymalnym dopuszczalnym poziomie. Uzasadnienie projektu wskazywało jedynie, że takie stawki oznaczałyby utrzymanie dochodów do budżetu miasta na poziomie 2015 r. (czyli 6,8-7 mln zł). Zdaniem Adama Bodnara, można z tego wnosić, że przy wyznaczaniu opłat Rada kierowała się względami fiskalnymi. Tymczasem Prawo o ruchu drogowym nie zna przesłanki zapewnienia jak najwyższych wpływów do budżetu miasta przy określaniu tych stawek - zaznaczył RPO.

Kolejnym zarzutem RPO było naruszenie zakazu niedziałania prawa wstecz. Uchwała została bowiem opublikowana w dzienniku urzędowym woj. mazowieckiego 12 stycznia 2016 r.,  choć z jej treści wynika, że wchodzi w życie 1 stycznia 2016 r.

14 marca WSA ma wydać wyrok ze skargi RPO na uchwałę stołecznej Rady ws. wysokości tych opłat  w 2017 r.  RPO skarży także podobne uchwały rad innych miast, w których również nie uwzględniano kosztów odholowywania pojazdów na obszarze powiatu. Wojewódzkie sądy administracyjne uwzględniły kilka tych skarg. Nieważność odpowiedniej uchwały z Łodzi stwierdził zaś w 2017 r. Naczelny Sad Administracyjny, który podzielił zarzuty RPO.

V.511.365.2016

 

Spotkanie regionalne RPO w Białej Podlaskiej: wybory, informacja publiczna, emerytury, pomoc dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami

Data: 2018-02-28

Biała Podlaska – mała salka w Stowarzyszeniu WSPÓLNY ŚWIAT pęka w szwach. Przyszło około 50 osób. Działacze lokalni, osoby poszkodowane przez sądy, rodzice dzieci z niepełnosprawnościami, ludzie z konkretnymi sprawami, zainteresowani prawami pacjenta, ciekawi spraw życia publicznego i tego, co będzie z wyborami.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może nic kazać, ale może wpływać na rządzących. Nasze spotkania są także po to by na przykładzie Państwa spraw pokazać, jak się to robi. Jak się wpływa na rzeczywistość.

Dofinansowanie dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkoły

- Moje dziecko powinno chodzić do szkoły dla dzieci z autyzmem, takiej jaka jest w Białej. W rodzinnym Międzyrzeczu jest szkoła, ale nie dla dzieci z takimi niepełnosprawnościami.

Ale przegrałam sprawę o dopłaty za dojazd w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, bo szkoła w Białej jest niepubliczna. Kasacji nie złożyłam, bo nie było mnie na to stać.

A na podstawie tego wyroku odmówiono dopłat koleżance, która wcześniej je dostawała. I mówią nam, że nie stosują ustawy, bo mają wyrok. Naprawdę tak jest?

RPO: Nie, tak nie jest. Takie sprawy trzeba koniecznie zgłaszać do Rzecznika. Wyjaśniamy to. Reagujemy. Interweniujemy. Ostatnio w podobnej sprawie wygraliśmy przed sądem w Krakowie. Korespondujemy w tej sprawie z Ministrem Edukacji.

Szczepienia obowiązkowe

- Pojawiają się pomysły obowiązkowych szczepień przeciwko grypie np. w przypadku zagrożenia epidemią. Czy nie jesteśmy ofiarami manipulacji koncernów farmaceutycznych, którym zależy na sprzedawaniu szczepionek? Z kim się Rzecznik konsultuje w takich sprawach?

RPO: Mamy w Biurze ekspertów i komisję ekspertów, która z nami współpracuje.

Jestem za szczepieniem, uważam, że chronią nas przed groźnymi chorobami. Ale uważam, że kuleje w Polsce polityka informacyjna.

Sprawa 20 lat w sądzie

- Przegrałem sprawę i w wyższej instancji zasiadał ten sam sędzia, który wydał pierwszy wyrok (Niemożliwe! Możliwe). Starałem się o zwrot działki.

W aktach znalazłem sfałszowane dokumenty, ale prokurator nie chciał się tym zająć.

RPO: Takiej sprawy tu nie rozstrzygniemy, ale musimy się jej przyjrzeć. Być może to jest właśnie sprawa, która nadaje się na skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

Skutki ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r.

Ta ustawa nazywa się w oficjalnym obiegu „dezubekizacyjną” i RPO prosi, by pilnować się tego, jakich słów się używa. Od tego trzeba zawsze zaczynać naprawianie krzywd. Ustawa jest jego zdaniem represyjna i tego trzeba się trzymać.

Obecni na sali opowiadają swoje historie:

  • Jestem elektronikiem, pracowałem w MSW. Z papierów z IPN wynika, że nie byłem esbekiem. Ale obcięli mi świadczenie. Z powodu służenia „państwu totalitarnemu”. To skoro ja służyłem państwu totalitarnemu naprawiając sprzęt RADMOR-u, to pracownicy RADMORu chyba też wspierali to totalitarne państwo produkując ten sprzęt?
  • Nie byłem esbekiem, ale znajomi mówią „no coś musiało być, że ci obcięli świadczenia”.
  • A ja jeszcze nie podlegam, ale przecież wojskowi też nie podlegali – a pozbawianie stopni wojskowych skończy się obniżaniem świadczeń.
  • Ja też pracowałem w sekcji łączności w MSW. I też zostałem potraktowany jak przestępca.
  • Jak długo będzie w taki sposób stanowione prawo?

Rzecznik nie chce wchodzić w ocenę sformułowań użytych w ustawie, prosi o stonowanie emocji  – podkreśla, że chce się zająć tym, jak pomóc ludziom, którym obcięto świadczenia stosując zasadę odpowiedzialności zbiorowej, a drogę odwoławcza ograniczono. Przypomina, że ustawa, o której tu mowa, została przyjęta w czasie posiedzenia na Sali Kolumnowej Sejmu, w niejasnych okolicznościach (ujawnił je sędzia Igor Tuleja). To powoduje duże zastrzeżenia wobec tego prawa. Do tego dochodzą zastrzeżenia do wprowadzonych nią rozstrzygnięć.

  • Do tej pory rozwiązaniem mógł być sąd. Jednak sąd zadał pytanie prawne Trybunału Konstytucyjnego i niestety należy się obawiać, że sprawa zostanie odłożona do czasu rozstrzygnięcia w Trybunale, które nie wiadomo kiedy nastąpi.
  • Drugim rozwiązaniem może być Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. To też nie jest prosta droga.

- Na tej sprawie widać, jak nam się zmienił system ochrony prawnej. Kiedyś byłby niezależny Trybunał Konstytucyjny i rządzący pewnie obawialiby się przyjmować przepisy, które można zakwestionować na podstawie Konstytucji. Teraz tego nie ma. Zostały same sądy, ale to będzie wymagało od nich wielkiego wysiłku intelektualnego – przypomina Adam Bodnar.

Ale większość emerytów ma do 2 tys. brutto

Jak można żyć za 1200 zł czy 1600 zł miesięcznie. Pieniądze z funduszy emerytalnych nam zabrano. I naliczają nam inaczej emerytury – mamy teraz tysiąc złotych mniej. „Niech oni oddadzą nam te pieniądze”.

RPO:  Emerytury nie pochodzą z magicznego skarbca. Nasze jest tylko to co jest w budżecie państwa. I to idzie na bieżące emerytury, na zdrowie, wojsko, oświatę – i cały czas państwo się zadłuża. Bo nie zarabia wystarczająco dużo. Tymczasem obniżyliśmy wiek emerytalny – i ktoś za to musi zapłacić.

Po drugie – na liście leków dla seniorów nie ma leków na serce. Oszukali nas. A biorą premie dodatkowe!

RPO: Rzeczywiście, obietnica rządu była chyba na zapas. Być może Najwyższa Izba Kontroli mogłaby sprawdzić funkcjonowanie tego programu.

Dlaczego emerytury są opodatkowane?

Przecież emerytury są z pieniędzy, za które już odprowadziliśmy podatki. A dorabiający emeryt płaci dwa razy składkę zdrowotną.

RPO: Sprawa zgłaszana jest w całej Polsce. Sprawdzimy, czy są podstawy do wystąpienia do Ministerstwa Pracy. Pamiętajmy jednak, że opodatkowanie oznacza także prawo do ulg podatkowych. I dlatego bardziej sensowne wydaje się zwiększanie kwoty wolnej od podatku.

Zakaz zakrywania twarzy w czasie protestów

Próbowano zakazać zakrywania twarzy uczestnikom protestów. Tymczasem policjanci interweniują ubrani tak, że nie można ustalić ich tożsamość. Może powinni mieć wyraźne i czytelne numery.

RPO: To ciekawy postulat. Musimy się nad tym zastanowić.

Klauzula sumienia aptekarza

Aptekarze chcą funkcjonować zgodnie ze swoimi poglądami.  Ale to tak jakby strażak odmawiał jeżdżenia do pożaru z powodu obawy przed ogniem i poglądów na świat.

RPO: Klauzula sumienia jest dopuszczalna jeśli chodzi o lekarzy. Niestety, jest nadużywana – bo korzystają z niej np. całe szpitale.

W przypadku farmaceutów o klauzulę sumienia upominają się ich stowarzyszenia zawodowe. Ale nie ma takiego przepisu w ustawie.

Egzekwowanie kary za niepłacenie alimentów

Zostałem niesłusznie uznany za uporczywie uchylającego się od płacenia alimentów. Bo nie dopełniłem szczegółowych formalności. Nie jestem już zobowiązany do alimentów, ale mam dług alimentacyjny. Jako osoba bezrobotna nie mam tego z czego spłacać – a uchylenie decyzji możliwe jest tylko po wpłaceniu przeze mnie procentu od zaległości. Skąd mam to wziąć?

W odpowiedzi RPO opowiada o problemie niepłacenia alimentów przez rodziców. To powoduje narastanie długu alimentacyjnego, z którego rodzice nie mają jak wyjść. W Pana sprawie potrzebne nam są dokumenty.

Kodeks wyborczy

Skoro kodeks wyborczy się zmienia, to na ile w ogóle jest realne, że wybory będą uczciwe?

W naszym powiecie było 106 komisji wyborczych, teraz ma być dwa razy tyle. To pokazuje, jak trudno będzie znaleźć mężów zaufania, którzy dopilnują rzetelności wyborów.

Czy powinniśmy szukać pomocy w instytucjach zagranicznych? Może teraz jest lepszy klimat do tego, by rząd liczył się z opinią światową?

RPO:  Rząd raczej nie liczy się z opiniami organizacji międzynarodowych. Kodeks wyborczy został zmieniony i będzie obwiązywał. A największym zagrożeniem jest to, że niejasność nowych przepisów będzie powodem bardzo wielu protestów wyborczych – a o tym będą rozstrzygały sądy okręgowe. Znacznie gorzej będzie w wyborach parlamentarnych – bo tu odwołania będzie rozstrzygała nowo powoływana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Na jej obsadę ogromny wpływ będzie miał Minister Sprawiedliwości.

Proszę pamiętać, że nowe prawo wprowadziło tez rzecz dobrą – społecznego obserwatora wyborów.  Organizacje społeczne będą mogły stworzyć sieć wolontariuszy i nie czekając na obserwatorów w zagranicy włączyć się do akcji. A to przecież ważny element aktywności obywatelskiej.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-o-projekcie-zmian-w-ordynacji-wyborczej

Prawo dostępu do informacji publicznej

Samorządy odmawiają informacji w formie pism a nie decyzji administracyjnych – a tylko decyzje można zaskarżyć do sądu administracyjnego.

Do tego planowane zmiany w dostępie do informacji publicznej (w „ustawie o jawności”) jeszcze bardziej pogorszą dostęp obywateli do informacji o poczynaniach władzy.

RPO: Ta praktyka odmów jest znana. Czasem chodzi nawet nie o odmowę, ale o zyskanie na czasie. Dlatego należy na to odpowiadać „Wzywam do usunięcia naruszenia prawa i wydania decyzji administracyjnej”. Wszystkie wzory są w serwisie fundacji Watchdog Polska.

Ustawa o „jawności życia publicznego” może nie wejdzie w życie. Właśnie dzięki ogromnemu naciskowi organizacji pozarządowych. Jednak główne jej zagrożenie polegało na wprowadzeniu lustracji majątkowej i to w dużej części jawnej. Jednak udało się nam doprowadzić do tego, że rząd ogłosił, że z lustracji majątkowej w internecie się wycofuje.

Jak widać, nie można odpuszczać w sprawach zagrażających życiu publicznemu.

 

Spotkanie regionalne RPO w Niemcach: najważniejsze problemy kraju z prespektywy aktywnych lokalnie obywateli

Data: 2018-02-27

Najważniejszym problemem zauważonym w Niemcach koło Lubartowa jest rozjeżdżanie się perspektyw ludzi dojrzałych i młodych. To, co dla starszych jest sferą publiczną wymagającą obywatelskiej aktywności, dla młodych jest nudą. Oni widzą inne problemy - gdzie indziej, w świecie. Lepiej rozumieją kwestie globalne niż lokalne.  Szukamy tego, co nas dzieli, a nie tego, co nas łączy.

Na spotkanie w Niemcach przyszło 15 osób – przedstawiciele organizacji społecznych i pracownicy przedsiębiorstwa społecznego, na którego terenie odbywało się spotkanie. To Dom Nasutów, ośrodek szkoleniowo-konferencyjny prowadzony na obrzeżach miejscowości przez przedsiębiorstwo społeczne (więcej o nim – niżej).

- Rzecznik Praw Obywatelskich może wpływać na inne organy władzy, wyjaśniać, interweniować, zwracać uwagę na to, co jest problemem dla ludzi – powiedział RPO Adam Bodnar.

- Na Polskę możemy patrzeć z dwóch perspektyw. Z jednej, tej „centralnej”,  widać, że władza ma coraz większe uprawnienia, a przestrzeń dla aktywności obywatelskiej się kurczy. Z drugiej jednak – z perspektyw wniosków i uwag od ludzi, z perspektywy lokalnej, widać, jak wiele możemy razem zrobić – np. w prawach konsultacji, pilnowania procedur itd.

Ważne jest też to, że uwagi zgłaszane z tej perspektywy spotykają się niespodziewanie z uwagą władz. Są brane pod uwagę (przykład – wycofanie się rządu z zapowiedzi szerokiej lustracji majątkowej obywateli w internecie albo reakcja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na agresję w programie TVP Info). Dlatego spotkania regionalne, zbieranie głosów i uwag od ludzi, ma głęboki sens.

Problemy przedsiębiorców i rolników – podatki i decyzje gospodarcze z lokalnej perspektywy

  • Emeryt prowadzący działalność gospodarczą płaci składkę zdrowotną dwa razy. Emeryci działający w lokalnym stowarzyszeniu skarżą się na to (RPO: takie sprawy analizują w Biurze RPO prawnicy-specjaliści od zabezpieczeń społecznych; są zgłaszane w całym kraju). A także na to, że emerytury są opodatkowane (RPO: ale gdyby nie było podatków, to nie byłoby też praw do ulg czy prawa do podarowania 1 procenta – rozwiązaniem raczej powinno być np. podwyższanie kwoty wolnej od podatku).
  • Ludzie skarżą się tez na wysokie wymagania rachunkowe dla małych firm, których nie stać na fachową obsługę księgową (RPO: wydaje się, że rząd sprzyja małym przedsiębiorcom, wypracowuje dla nich nowe rozwiązania – warto więc skupić się na tym, sprawdzić, co się zmieni, nie przegapić tych zmian).
  • Rolnicy skarżą się też działaczom lokalnych organizacji na nowe przepisy związane z przeciwdziałaniem ASF (afrykańskiemu pomorowi świń) – zwłaszcza na nowe wymogi dotyczące ogradzania gospodarstw (RPO: to kolejny sygnał w tej sprawie. Skupiliśmy się najwyraźniej na walce z chorobą, ale nie zrozumieliśmy, jak nowe przepisy wpłyną na życie rolników, jakie obciążenia na nich nałożą).

Dekomunizują ulice. Wszędzie mają powstawać pomniki prezydenta Kaczyńskiego, czyli polityka widziana z lokalnej perspektywy

- Czy wszędzie teraz będą stawiane pomniki prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Kolejne ulice mają mieć zmienione nazwy. Czy tak ma być?

Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO: Prawo do honorowania idei i ludzi pomnikami przysługuje społecznościom lokalnym. Dlatego ustawa nakazująca zmiany pomników czy nazw ulic jest nieuzasadnioną ingerencją w prawa samorządu. To z tego powodu w wielu miejscach Polski tworzą się ruchy oburzenia przeciwko tym odgórnym decyzjom.

Takie problemy i konflikty biorą się z tego, że władza centralna uzurpuje sobie decyzje, które powinny należeć do lokalnych społeczności – podkreśliła.

Młodzi lokalnie – życiem lokalnym się nie interesują

Młodzi nie mają wspólnych odniesień, nie oglądają tych samych filmów, nie czytają tych samych książek. Nie to ich łączy. Aktywne są tylko jednostki, w tym młodzi przedsiębiorcy. A dla nich nie są ważne problemy lokalne – tylko właśnie globalne. Ważniejszy jest Brexit niż to, co słychać w mieście.

Młodzież w coraz mniejszym stopniu interesuje się życiem publicznym. Jedynym odnotowywanym przez nich problemem jest sytuacja na rynku pracy – bo bezrobocie wśród młodych jest wyższe niż średnia. Na Lubelszczyźnie poważną konkurencją są pracownicy z Ukrainy.

Młodzi sygnalizują, że dla studentów spoza Unii Europejskiej, w tym z Ukrainy, polskie uczelnie obniżają kryteria na egzaminach i testach (co traktowane jest jako niesprawiedliwość). Tymczasem uczelnie zabiegają po prostu o takich studentów, bo ci muszą płacić za studia.  

Widać już, jak brak aktywnej polityki antydyskryminacyjnej zaczyna powodować problemy, niechęć już jest odczuwalna.

RPO: A jak wygląda prawo do równego dostępu do edukacji u Państwa?

- Poprawia się nam komunikacja do Lublina. To powinno ułatwić sam dojazd do szkół. Pozostaje kwestia innych kosztów. Chodzi głównie o dobre rozwijanie potencjału dziecka – a to się rozstrzyga na poziomie edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej.

RPO: Pytam się o to, bo cały ten wątek jest bardzo ważny. Zadaniem dla nas wszystkich, w tym dla Rzecznika, jest budowanie pomostów między pokoleniami – tym tradycyjnym i młodym, zanurzonym już w innej rzeczywistości.

Dom Nasutów w Niemcach

Dom Nasutów Nasutowskie Przedsiębiorstwo Społeczne Sp. zoo powstało w 2007 roku w ramach projektu budujemy Nowy Lisków. Przyjęło formę spółki non profit, udziałowcami są organizację pozarządowe.

99 proc. udziałów ma Fundacja Nowy Staw, drugim udziałowcem jest Gminne Centrum Aktywizacji Społecznej i Zawodowej założone przez kobiety z gminy Niemce.

Spółka zarządza ośrodkiem szkoleniowo-konferencyjnym należącym do Fundacji Nowy Staw. Organizuje konferencje, pikniki, imprezy lokalne, przyjęcia komunijne i chrzty. Bierze udział w konkursach i kiermaszach żywności. Jest kilkukrotnym laureatem Wojewódzkiego Lidera Smaku, otrzymała certyfikat zakupu Prospołecznego. Prowadzi warsztaty dla młodzieży takie jak: dekoracja potraw, wyroby ze słomy i filcu, koronkarstwo, malowanie na szkle, warsztaty bębniarskie, warsztaty survivalowe.

Stara się o rozwój wspólnoty lokalnej.

Jej działalność gospodarcza jest ściśle związana z działalnością społeczną. Młodzi ludzie pracujący tu jako kelnerzy, obsługujący imprezy plenerowe i okolicznościowe często włączają się w działalność na rzecz wspólnoty lokalnej poprzez udział w projektach, konkursach, inscenizacjach historycznych.

Spółka współpracuje z Ośrodkiem Pomocy Społecznej i Powiatowym Urzędem Pracy w celu aktywizowania ludzi młodych, poszerzania ich kompetencji i umiejętności.

Ostatnio zrealizowała projekt specjalny, zachęcający  ludzi młodych do pracy poprzez udział w warsztatach survivalowych, a następnie stażach w lokalnym biznesie.

Współpracuje z lokalnym Klubem Seniora, przyjmujemy wizyty studyjne zainteresowane ekonomią społeczną, prezentując im nasze dziesięcioletnie doświadczenie. Poszukuje nowych rozwiązań umożliwiających rozwój naszego przedsiębiorstwa.

Rzecznik do Ministra Finansów w sprawie sytuacji podatkowej tzw. ofiar ulgi meldunkowej

Data: 2018-02-15
  • Do Biura RPO wciąż wpływają skargi obywateli, których prawo do skorzystania z ulgi podatkowej jest kwestionowane.
  • Rzecznik po raz kolejny napisał w tej sprawie do Ministra Finansów.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w dalszym ciągu napływają liczne skargi obywateli, wobec których organy kwestionują prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej. Organy stoją na stanowisku, zgodnie z którym sprzedaż nieruchomości nabytej w latach 2007–2008 przed upływem 5 lat od daty nabycia nie jest zwolniona z opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych, w sytuacji gdy podatnik faktycznie był zameldowany w danym lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy, jednak nie złożył w terminie oświadczenia o spełnieniu warunków do zwolnienia.

Z uwagi na to, że postępowania podatkowe wszczynane są na krótko przed upływem terminu przedawnienia, oprócz zaległości podatkowej pojawia się konieczność zapłaty narosłych przez lata odsetek. Co więcej, jak wynika z informacji przekazanych przez Fundację Praw Podatnika, w praktyce wobec ofiar ulgi meldunkowej stawiane są także zarzuty w postępowaniach karnych skarbowych. Tego rodzaju działania aparatu skarbowego wzbudzają istotne zastrzeżenia z punktu widzenia organu stojącego na straży konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich.

W ocenie Rzecznika w sprawach ofiar ulgi meldunkowej trzeba zdecydowanie odwołać się do względów słusznościowych i opowiedzieć się za prokonstytucyjną wykładnią przepisów warunkujących przyznanie ulgi meldunkowej, tak aby w jak najszerszym zakresie dopuścić możliwość skorzystania przez obywateli z tego zwolnienia.

Rzecznik podkreślił, że problem dotyczy obywateli, którzy faktycznie spełnili warunek materialny w postaci konieczności bycia zameldowanym w danym lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy, jednak nie dopełnili wymogu formalnego w postaci złożenia oświadczenia potwierdzającego zaistniały już stan faktyczny. Co istotne, sporne oświadczenie nie kreowało żadnego nowego stosunku prawnego. Potwierdzało wyłącznie stan faktyczny, tj. fakt zameldowania. Zdaniem Rzecznika należałoby je zatem traktować jak oświadczenie wiedzy.

Ponadto, skoro w przepisach podatkowych nie określono ani treści, ani też formy, w jakiej należy złożyć sporne oświadczenie o spełnieniu warunków uprawniających do zastosowania ulgi meldunkowej, to – w ocenie Rzecznika – należałoby dopuścić ewentualność jego odzwierciedlenia w inny dorozumiany sposób w takich dokumentach jak np. zeznanie podatkowe czy akt notarialny przekazywany organom podatkowym za pośrednictwem notariuszy.

W niektórych stanach faktycznych, tj. w przypadku osób, które dokonały zbycia nieruchomości nabytej w drodze spadku lub darowizny na rzecz osoby najbliższej, może powstać wątpliwość co zakresu opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Zdaniem Fundacji Praw Podatnika, skoro ustawodawca zdecydował o zwolnieniu z opodatkowania podatkiem od spadków i darowizn majątku przekazywanego na rzecz osób najbliższych i jednocześnie zdecydował o wyłączeniu darowizn i spadków z zakresu opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych, to nie powinno opodatkowywać się wartości tego majątku przy braku rzeczywistego jego powiększenia. Tym samym, opodatkowaniu podatkiem dochodowym powinien podlegać przyrost majątku (nadwyżka ponad wartość otrzymanego w formie spadku lub darowizny majątku), a nie majątek wcześniej z opodatkowania wyłączony.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych uwag.

V.511.253.2017

Opłaty za odholowywanie samochodów w Szczecinie – WSA uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2018-02-01
  •  Wysokość opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi powinna odpowiadać realnym kosztom odholowywania. Wiele miast wskazuje jednak maksymalne stawki.
  • RPO zaskarżył uchwałę Rady Miasta Szczecin w tej sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi.

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu.

Tymczasem, Rada Miasta w Szczecinie określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów. Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył (V.511.432.2017)  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie uchwałę Rady Miasta Szczecina w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg na terenie Miasta Szczecina w 2017 r.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki przedmiotowych opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze  Miasta Szczecina.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z 1 lutego 2018 r., sygn. akt II SA/Sz  1314/17, stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. 

Wyrok jest nieprawomocny.

Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada RPO w sprawie ochrony pieniędzy małżonka dłużnika w przypadku egzekucji ze wspólnego rachunku bankowego

Data: 2018-01-26
  • W sytuacji gdy jeden z małżonków ma dług do spłacenia, komornik może zająć należność ze wspólnego konta małżonków, nawet jeśli w ten sposób zajmie majątek osobisty tej osoby, która zadłużenia nie posiada.
  • Małżonek niemający długów może temu zapobiec poprzez wniesienie powództwa o zwolnienie od egzekucji tych środków finansowych. Jednak ta procedura wymaga czasu. Tymczasem komornik ma obowiązek w ciągu 4 dni przekazać wierzycielowi zajęte pieniądze.
  • W odpowiedzi na wystąpienie RPO Minister Sprawiedliwości zapowiedział, że terminy zostaną wydłużone, tak aby lepiej chronić majątek osób niezadłużonych.

W wystąpieniu z 28 listopada 2018 r. (IV.512.312.2014), skierowanym do Ministra Sprawiedliwości, Rzecznik Praw Obywatelskich poruszył problem nieskutecznej ochrony małżonka dłużnika w przypadku egzekucji ze wspólnego rachunku bankowego (dłużnika i jego małżonka).

Bardzo często małżonkowie posiadają wspólny rachunek bankowy, na którym gromadzą środki finansowe. Zdarza się jednak, że na wspólnym koncie bankowym małżonków znajdują się pieniądze, które należą tylko do jednego z nich (stanowią tzw. majątek osobisty żony lub męża), np. pochodzą ze spadku czy darowizny, którą otrzymał tylko jeden z małżonków.

Tymczasem art. 8912 § 1 kodeksu postępowania cywilnego wprowadza zasadę, że na podstawie tytułu wykonawczego (wyroku, nakazu zapłaty) wystawionego przeciwko dłużnikowi pozostającemu w związku małżeńskim można prowadzić egzekucję z rachunku wspólnego dłużnika i jego małżonka. Zatem komornik może prowadzić egzekucję ze wspólnego rachunku bankowego nawet wówczas, gdy dłużnikiem jest wyłącznie jeden z małżonków, a drugi nie odpowiada za jego długi. W takiej sytuacji, komornik może pobrać z konta pieniądze należące np. wyłącznie do żony na poczet długu męża – pomimo, że żona nie odpowiada za jego dług.

Regulacja ta jest uzasadniona tym, że w realiach dzisiejszego obrotu gospodarczego standardem pozostaje gromadzenie środków na rachunku bankowym, w przypadku małżonków – często wspólnym, tak więc przywołana regulacja zapewnia efektywność egzekucji prowadzonej przeciwko dłużnikowi. Zwykle bowiem to właśnie na koncie bankowym dłużnik gromadzi posiadane aktywa majątkowe.

Jednocześnie art. 8912 § 2 kodeksu postępowania cywilnego przewiduje pewną ochronę małżonka dłużnika: otóż małżonek, który nie odpowiada za długi drugiego małżonka, może wnieść powództwo o zwolnienie od egzekucji tych środków finansowych pobranych z kona bankowego przez komornika, które należą wyłącznie do niego.

Jednak obrona małżonka dłużnika często okazuje się nieskuteczna. Zgodnie bowiem z art. 22 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji, komornik ma obowiązek w terminie 4 dni przekazać wierzycielowi uzyskane pieniądze, a jeżeli dopuści do opóźnienia, jest obowiązany zapłacić uprawnionemu odsetki ustawowe za opóźnienie od kwot otrzymanych i nierozliczonych w terminie.

Z uwagi na wymóg niezwłocznego przekazania pieniędzy na rzecz wierzyciela, powództwo o zwolnienie pieniędzy spod egzekucji okazuje się środkiem nieskutecznym i iluzorycznym. O ile bowiem komornik postępuje zgodnie z art. 22 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, czyli przekazuje wierzycielowi środki w ciągu 4 dni od ich otrzymania,  to nie jest możliwe, aby w tym czasie małżonek wniósł pozew, a sąd rozstrzygnął o zwolnieniu od egzekucji określonych kwot.

W wystąpieniu skierowanym do Ministra Sprawiedliwości Rzecznik proponował, aby w przypadku egzekucji z rachunku bankowego wprowadzić rozwiązanie podobne do tego, jakie obowiązuje w przypadku zajęcia przez komornika gotówki: zgodnie z art. 852 § 2 kpc komornik powinien złożyć zajęte pieniądze na rachunek depozytowy Ministra Finansów wówczas, gdy zgłoszono zarzut, że osobie trzeciej przysługuje do zajętych pieniędzy prawo stanowiące przeszkodę do wydania ich wierzycielowi. Pieniądze przekazywane są wierzycielowi dopiero wówczas, gdy tak postanowi sąd.

W odpowiedzi z 3 stycznia 2018 r. Marcin Warchoł, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, przekazał Rzecznikowi informację o planowanej zmianie ustawy o komornikach sądowych i egzekucji oraz kodeksu postępowania cywilnego.

Zgodnie z projektowaną regulacją, bank ma przekazywać pieniądze komornikowi z rachunku bankowego po upływie 7 dni od zajęcia konta. Natomiast komornik powinien przekazać pieniądze wierzycielowi w ciągu 14 dni od ich otrzymania. A zatem pieniądze z zajętego konta bankowego zostaną przekazane wierzycielowi po upływie około trzech tygodni od zajęcia konta bankowego. Zdaniem Ministra Sprawiedliwości jest to termin wystarczający, aby małżonek dłużnika, którego pieniądze zostały zabrane z konta bankowego, wystąpił z powództwem do sądu i uzyskał zabezpieczenie roszczenia w postaci zakazu wypłaty jego pieniędzy wierzycielowi.  

Rzecznik Praw Obywatelskich przeanalizuje, czy trzytygodniowy termin dla przekazania pieniędzy wierzycielowi, zapowiadany w piśmie Ministerstwa Sprawiedliwości, jest terminem wystarczającym dla  podjęcia skutecznej ochrony przez małżonka dłużnika.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Sandomierzu: Konstytucja jest dla ludzi

Data: 2018-01-24

20 osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Sandomierzu. Spotkanie odbywało się w kinie przy Rynku. Przyszło na nie kilkoro działaczy stowarzyszenia FOSa, Forum Obywatelskiego, które powstało w Sandomierzu po lipcowych protestach w sprawie niezależności sądów przed sandomierskim Sądem Rejonowym. Przyszły także osoby, które skarżą się na wysokość emerytur czy lokalne rozwiązania komunikacyjne, inwestycje i lokalne podatki.

Zmiana ustroju – jak wyglądają kompetencje RPO w obecnej sytuacji

-  Żyjemy w czasach trudnych. Zmienia się ustrój Polski. Zostały podważone zasady i wartości wynikające z Konstytucji a także zasada trójpodziału i równoważenia się władz. To już zaczyna się przekładać na sytuację jednostek, ale większość z nas tego jeszcze nie widzi. To nie jest tak, że na każdym spotkaniu tak jak w Sandomierzu, ludzie pytają się o sprawy Konstytucji – powiedział na wstępie Adam Bodnar.

- Ciągle korzystamy z tego, że rząd w innych sprawach stara się naprawiać rzeczywistość, choć czyni to nie pytając nikogo o zdanie i z przekonaniem, że „władza wie lepiej” – mówił dalej RPO. Jego zdaniem samo pominięcie obywateli w procesie decyzyjnym nie wystarcza jednak do tego, by ludzie zaczęli odczuwać niepokój z powodu narastającej potęgi władzy, potęgi budowanej kosztem obywateli.

Wydaje się, kontynuował RPO, że na naszych oczach system demokratyczny zamienia się w system konkurencyjnego autorytaryzmu: wszystkie instytucje niby są i działają, tyle że zachwiana zostaje równowaga między nimi. To tak jakby boisko piłkarskie zostało nagle przeniesione na pochyły teren.

Przejawem tego procesu jest np. nierówny dostęp do środków publicznych i szykanowanie niektórych uczestników zgromadzeń publicznych.

Jak wyjaśniał Adam Bodnar, dla Rzecznika Praw Obywatelskich wynika z tego wiele: do tej pory jeśli mechanizm dialogu z władzą nie działał, RPO mógł zaskarżyć przepisy do Trybunału Konstytucyjnego, a Trybunał nie kierując się interesem władzy sprawę orzekał w zgodzie z Konstytucją. Dziś, nadal Rzecznika obowiązuje zasada współdziałania organów państwa, więc z Trybunałem współpracować musi. Mamy sprawy przed Trybunałem, ale one dotyczą spraw, które nie mają związku z tym, co dzieje się w polityce – to taka normalna, żmudna prawnicza robota. W sprawach z pierwszych stron gazet można się po prostu obawiać, że decyzje Trybunału mogą być politycznie motywowane. Przykład?

Pytacie Państwo, czy nie zaskarżyć ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa do TK. Teoretycznie jest to możliwe. Ale moim zdaniem nic nie da – powiedział Adam Bodnar. Testem na to była sprawa ustawy o TK i sposobie powołania sędziów – Trybunał nawet nie zdecydował się na wyłączenie ze składu orzekającego tych sędziów, których mandaty są podważane. Dziś w sprawie ustawy inwigilacyjnej ma orzekać pan Mariusz Muszyński. Widać więc, jak działa Trybunał.

To rozumie też coraz więcej osób poszkodowanych ustawą obniżającą automatycznie świadczenia byłym pracownikom MSW niezależnie od tego, co robili. Oni już na swojej skórze odczuwają konsekwencje zmiany ustroju. Rozumieją już też, że nowy TK, uzna, że ustawa jest zgodna z Konstytucją, a to utrudni pracę sądom. Teraz sądy mogą brać pod uwagę przed wszystkim indywidualny charakter każdej sprawy i Konstytucję. Wyrok TK utrudniłby sądom tę pracę.

To, co może zrobić w takiej sytuacji RPO, to właśnie przyłączanie się do spraw ludzi przed sądami – a nie składanie wniosku do TK. Czy to będzie skuteczne? Nie wiemy, bo zmienia się nam ustrój i cele polityczne są realizowane przez władze bez względu na konsekwencje, zaznaczył rzecznik praw obywatelskich.

Rzecznik jest zdania, że jeśli ktoś myśli o odwołaniu się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, to nie musi czekać na orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Można raczej założyć, że wyczerpanie drogi sądowej w kraju, warunek przedłożenia sprawy w ETPCZ, dotyczy sądów powszechnych, a nie TK. Zwłaszcza jeśli sprawy przed polskim sądem będą się odwlekać – co jest prawdopodobne, bo do orzekania w sprawie ustawy „dezubekizacyjnej” uprawniony jest jeden sąd w Polsce.

Warto pamiętać, że akurat tej sprawie i jej analizie prawnej był poświęcony jeden z paneli I Kongresu Praw Obywatelskich organizowanego w grudniu przez Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie. Jest z niego nagranie i relacja.

Sprawa sądów

- My dobrze rozumiemy, że na Trybunał Konstytucyjny nie można liczyć. Ale czy są jakieś inne sposoby? – pytali uczestnicy spotkania. Czy np. grupa posłów  mogłaby coś zrobić?

RPO: Formalnie możliwa jest inicjatywa poselska albo projekt obywatelski. Ale o ich losie i tak zdecyduje większość parlamentarna. Prawda jest taka, że skończyła się w Polsce faza walki o ważne pryncypia demokratyczne. Chodzi o niezależność TK i sądów, o zachowanie trójpodziału władz. Tę walkę przegraliśmy. Ale Konstytucja nadal obowiązuje

- Kogo? (pytanie z sali)

- Nas. Obowiązuje nas wszystkich. Innej Konstytucji nie mamy. Z niej wywodzimy nasze prawa i obowiązki obywatelskie.  Musimy to tłumaczyć innym, naszym współobywatelom. Edukacja obywatelska to coś, co jest przed nami. To nasze wspólne zadanie.

Na szczęście Sandomierz jest już do tego przygotowany. Nadal chcemy być w Europie, świecie prawa i równowagi władz, a nie w rozedrganym świecie, gdzie wszystko zależy od woli władcy – powiedział RPO Adam Bodnar.

Głos z sali: - Ja już czuję się zagrożony. Sposobem wprowadzania ustaw, wrzucaniem ludzi do jednego worka, łamaniem podstawowych zasad prawnych. Nie biorę udziału w demonstracjach, jestem zmęczony. Bezsilny.

RPO: Nie można porzucać nadziei. Tyle że nadzieja nie wystarczy. Obywatelskie działania, debaty edukacyjne to spoiwo na przyszłość.

W latach 70. metodą obywatelskiego oporu była obserwacja procesów sądowych. Tak wzmacniano oskarżonych w procesach politycznych. Nie byli sami przed sądem. Teraz tą samą metodą możemy wzmacniać sądy.

Mamy też inne mechanizmy kontrolne: prawo do informacji publicznej, prawo petycji, prawo do konsultacji, referenda lokalne – uczmy się z tego korzystać. Uczmy się obywatelskości. Zabierajmy głos. Protestujmy choćby przeciwko przejawom nazizmu i działaniom organizacji nazistowskich.

Głos z sali: Musimy więc walczyć.

Barbara Imiołczyk, Biuro RPO: Nie, musimy się porozumiewać. Robić rzeczy proste, nie heroiczne i wielkie - to drobne gesty decydują o zmianie. Każdy człowiek może spowodować zmianę prostym gestem.

RPO Adam Bodnar: Intensywnie myślimy, jak pomagać w sprawie edukacji obywatelskiej. To nie jest proste w realizacji. Myślimy o programie kojarzącym tych, którzy chcą się szkolić, organizować wykłady, umieją zapraszać do debaty młodych, z tymi, którzy mogą i potrafią wykładać.

Sprawy ludzi, w których nadal może pomagać Rzecznik Praw Obywatelskich

- Mimo wszystko w bardzo wielu sprawach nadal bardzo wiele możemy. Rzecznik nadal może zwracać się do władz z wystąpieniami generalnymi, opisywać problemy, opatrywać je porządną argumentacją prawną. Prosić o wyjaśnienia, analizować akta. Przystępować do spraw przed sądami. Dlatego zbieramy Państwa wnioski w sprawach, które Was dotyczą – powiedział RPO.

Podatek od nieruchomości

Mamy jedną księgę wieczystą na budynek. Jest nas 12 lokatorów. Od kilku lat dostajemy jedną decyzję o podatku od nieruchomości, mamy dzielić należność między siebie. Wystarczy, że ktoś nie zapłaci, a wszyscy musimy się na niego zrzucić albo jesteśmy straszeni sankcjami – choć przecież zapłaciliśmy.

RPO: Sprawdzimy to. Generalnie decyzja administracyjna powinna być imienna.

Przemoc domowa

Niebieska Karta jest procedurą nieefektywną. Ani policja, ani prokuratura nie zajmuje się sytuacją osób zagrożonych przemocą. Czy RPO się tym zajmuje?

RPO: Nie mamy raczej zgłoszeń, że Niebieska Karta nie działa. Dostajemy sygnały o szwankowaniu zespołów interdyscyplinarnych, które mają przeciwdziałać przemocy w rodzinie.

Prokuratura nie pomaga w sprawach, w jakich do niej się ludzie zwracają.

RPO: Zdarza się nam interweniować w sprawach, w których prokuratura nie reaguje na zawiadomienie o przestępstwie.  Ale tu nie chodzi raczej o ogólne interwencje, w obronie praworządności, czyli takie, w które prokuratura może, ale nie musi się angażować. Ta kompetencja naszej prokuratury jest zresztą dosyć kontrowersyjna i zwracała już na to uwagę Komisja Wenecka.

Sprawdzimy, jak to wygląda.

Sieć gazowa przez prywatne działki

Czy możemy się domagać rekompensat za używanie przez gazowników naszych działek? Płacą miastu, ale nie nam.

RPO: Do sprawdzenia. Wydaje się, że powinna być rekompensata. Prosimy o dokumenty.

Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Ostrowcu Świętokrzyskim: dużo spraw dla Rzecznika

Data: 2018-01-23

Piją i jeżdżą. Bez kary. Budują, jak chcą, nie zważają na przepisy. „Co zwykły człowiek może zrobić?” – skarżą się ludzie w Ostrowcu. Ale jednocześnie mieszkają tu ludzie z pasją, którzy potrafią wdrażać innowacyjne programy społeczne, wykrywać luki w unijnym systemie koordynacji świadczeń społecznych, wymyślić, jak propagować pomysły Rzecznika na wspieranie osób starszych w środowisku zamieszkania. Wszyscy oni spotkali się w Miejskim Centrum Kultury na spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem. - Z Ostrowca wyjeżdżamy z mnóstwem spraw do załatwienia i z nowymi pomysłami - podkreśla rzecznik praw obywatelskich.

Na spotkanie regionalne w Ostrowcu Świętokrzyskim przyszło 30 osób. Celem tych spotkań, jak wyjaśnił obecnym Adam Bodnar, jest zbieranie informacji o tym, co jest ważne dla ludzi lokalnie, a także informowanie o tym, co może zrobić Rzecznik Praw Obywatelskich, bo wtedy łatwiej korzystać z jego pomocy.

Rzecznik formalnie nie ma uprawnień „sprawczych” – niczego nie może komuś kazać, zmienić decyzji czy wyroku. Ma jednak kompetencje pozwalające mu wpływać na to, jak działa państwa. Może np. formułować postulaty – z dobrą argumentacją prawną – w sprawie problemów, z jakimi zgłaszają się do niego obywatele. Te pisma – zwane wystąpieniami generalnymi – inspirują ministerstwa do pracy i bardzo wiele postulatów trafia tą drogą do realizacji. Rzecznik może też przyłączać się przed sądami do spraw po stronie obywateli. Rzecznik może żądać wyjaśnień, może zażądać dokumentów, zajmuje się kontrolą prewencyjną w miejscach pozbawienia wolności (chodzi o zapobieganie torturom i nieludzkiemu traktowaniu).

Czy nowy gazociąg budowany jest w sposób bezpieczny?

Nowy gazociąg ma biec 4 metry od starego, budowanego w latach 60. Mieszkańcy przypominają, że przepisy ze względów bezpieczeństwa nie pozwalają nic budować w odległości 15 m od gazociągu. Ale nie są słuchani.

RPO: Nie mogę oceniać tego merytorycznie. Ale na pewno możemy sprawdzić, czy Państwo zostali wysłuchani i potraktowani poważnie.

RPO zajmuje się podobnymi sprawami, np. w sprawach linii energetycznych wysokiego napięcia.

Książeczki mieszkaniowe – czy to jest do rozwiązania?

Ludzie potracili na tych książeczkach majątek. Czy można to naprawić?

W czasach PRL ludzie oszczędzali na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Teraz można odzyskać choć część pieniędzy w postaci tzw. premii gwarancyjnych, ale tylko na konkretne wskazane w ustawie wydatki mieszkaniowe.

RPO Adam Bodnar opowiedział zebranym o swoim niedawnym wystąpieniu generalnym do premiera Morawieckiego. Zaproponował w nim, żeby poszerzyć katalog wyjątków, na które przysługiwałaby premia gwarancyjna. Tych niezrealizowanych książeczek jest bowiem ponad milion.

Kary za wypadki samochodowe spowodowane przed kierowców pod wpływem narkotyków lub alkoholu

Kolegi syn zginął w wypadku. Pijany kierowca dostał 6 lat – za znęcanie się nad psem dostaje się trzy lata. To jest niesprawiedliwe.

RPO: Kara to już ostateczna rzecz. Tymczasem my za mało dbamy o prewencję, o przeciwdziałanie takim tragediom, o skuteczne badanie kierowców pod kątem narkotyków i alkoholu.

Z karami jest tak, że jeśli sprawca karany jest po raz pierwszy, to sądy obniżają karę. Stąd kiedy porówna się wyrok na kierowcy i na sprawcy wielokrotnych przestępstw na zwierzętach, to można dojść do wniosku, że prawo jest niesprawiedliwe. Ale o karach nie warto mówić w emocjach, bo w ten sposób nie naprawi się krzywdy. Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że zaostrzenie kar pomoże. Bo skoro kary nie skutkują, to najwyraźniej w ogóle nie działają. Sprawcy nie kojarzą swoich działań z sankcjami.

Ma Pan jednak rację, za bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, że ileś osób ginie pod kołami pijanych. Najwyraźniej trzeba poważnie przyjrzeć się efektywności kar. Zajmuje się tym Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, interesuje się tym Najwyższa Izba Kontroli i organizacje pozarządowe (np. Alter Ego).

Przepisy podatkowe a ulga mieszkaniowa

Bardzo wiele osób nie złożyło oświadczeń wymaganych przez nowelizację prawa podatkowego. Teraz są ścigani przez urzędy podatkowe, a należności są ogromne. Czy Rzecznik zna tę sprawę?

RPO: To klasyczny przykład wprowadzania przepisu bez zastanawiania się, jak ludzie mają się o tym dowiedzieć. Znamy takie sprawy, interweniujemy (tu – przykład interwencji w analogicznej sprawie ulgi meldunkowej). Myślimy o przyłączaniu się do spraw przed sądami.

Warto też pamiętać o propagowaniu zasady prawnej In dubio pro tributario, czyli w razie wątpliwości [rozstrzygaj] w interesie podatnika. RPO wydał w tej sprawie poradnik. Wygrał też jedną sprawę przed NSA w sprawie stawki VAT za umacnianie brzegu morskiego.

Alimenty, świadczenia rodzinne i 500+

Jeśli ojciec porzuca rodzinę i wyjeżdża za granicę, to dziecko nie dostanie wsparcia od polskiego państwa (opieki społecznej), bo legalnie pracującemu ojcu przysługuje za granicą świadczenie na nie. Choć ojciec tych świadczeń nie bierze, to sam fakt zarejestrowania się w systemie ubezpieczeń społecznych za granicą wystarcza do pozbawienia rodziny pomocy. Założenie jest bowiem takie, że rodzina taka powinna pobierać bardziej korzystne świadczenie zagraniczne.

Najtrudniejsza sytuacja jest wtedy, gdy ojciec – za granicą - jest aktywny zawodowo, a matka w Polsce – nie. Bo wtedy przepisy unijne wskazują, że świadczenia społeczne powinny być wypłacane tam, gdzie obywatel Unii pracuje zawodowo.

Takich osób w regionie jest około dziesięciu.

Od listopada jest  nowa bariera dla matek: jeśli mają dwoje dzieci, ale nie żyją z ojcem w formalnym związku, to muszą wystąpić o alimenty, żeby dostać 500 plus.

RPO:  Przekazujemy ten problem koordynacji zabezpieczenia społecznego w Unii naszym ekspertom w Biurze RPO (to zespół, który np. zajmuje się kwestią opieki naprzemiennej).

Przekażemy to też naszemu Zespołowi Ekspertów ds. Alimentów.

Praca pielęgniarki „pomiędzyresortowej”

Czy praca pielęgniarki, która w terenie pracuje z osobami chorującymi psychicznie, nie powinna być traktowana jako praca w uciążliwych warunkach – i dawała np. dodatkowe urlopy, jak w innych takich zawodach?

RPO: Nie wiem, sprawdzę, co możemy zrobić. Skoro pielęgniarka taka jak Pani, pracująca w ośrodku pomocy społecznej, podlega pod Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spolecznej i trochę pod resort zdrowia, to rzeczywiście nikt się nie pali do zajęcia się tą sprawą. I tu jest rola dla Rzecznika Praw Obywatelskich, by pokazać problem.

Prawa osób starszych

Wiemy, że RPO przygotował ekspercki program wspierania osób starszych w środowisku zamieszkania. Czy możecie z nim zapoznać lekarzy rodzinnych, bo to oni właśnie w naszym regionie kierują seniorów do domów opieki.

RPO: Rzeczywiście! O tym programie rozmawiamy głównie z samorządowcami, ale do tej pory nie myśleliśmy o tym, by o tym rozmawiać ze środowiskiem lekarskim.

Przy okazji RPO przypomina o sprawie zasiłków dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dziś ustawa różnicuje wysokość tego wsparcia w zależności od tego, czy niepełnosprawność została orzeczona w dzieciństwie (wyższe świadczenie) czy w wieku dorosłym (niższe). Trybunał Konstytucyjny orzekł ponad trzy lata temu, że jest to rozróżnienie niekonstytucyjne. Wyrok nie został wykonany, ustawa obowiązuje. Ale ludzie mogą skarżyć decyzje w sprawie świadczenia do sądów administracyjnych powołując się na Konstytucję – robią to i wygrywają. RPO wspiera ich argumentacją prawną.

Uniwersytety Trzeciego Wieku

Czy rząd nie mógłby wesprzeć uniwersytetów trzeciego wielu.

RPO:  UTW to wspaniała sieć organizacji pozarządowych. Skoro się tak świetnie rozwinęła, to strzeżmy tego, bo to jest skarb. Jeśli brakuje Państwu pieniędzy, to dowiedzcie się od młodszych, jak się zbiera pieniądze w ramach crowdfundingu. Nie znajdziecie we mnie sojusznika prawnego regulowania uniwersytetów trzeciego wieku, bo regulacje ograniczą rozwój tego ruchu.

Naziści w Polsce

TVN ujawniła skandaliczne nazistowskie praktyki. Czy nie powinniśmy uczyć lepiej o nazizmie w szkołach?

RPO: Dla mnie ważniejsza jest edukacja obywatelska. Uczenie przez emocje, a nie klasówki. Obok zielonych szkół – wspólne wyprawy do Treblinki czy Auschwitz z dobrym przygotowaniem i przepracowaniem doświadczenia po.

Takie programy możemy tworzyć lokalnie. I są samorządy, które już to robią, np. Wrocław. Choć oczywiście powinien się tym zająć rząd.

W Ostrowcu możecie zacząć od cmentarza żydowskiego. Tu leży pochowanych ponad tysiąc mieszkańców, w tym dzieci. Do tego właśnie prowadzi nienawiść, która zaczyna się od marszów z pochodniami. Macie tu wielką szansę na twórczy program edukacyjny – dodała Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO i współorganizatorka programu spotkań regionalnych Rzecznika.

Opłaty za odholowanie samochodów w Lublinie niezgodne z prawem – WSA w Lublinie uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2018-01-16
  • Wysokość opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi powinna odpowiadać realnym kosztom odholowywania. Wiele miast wskazuje jednak maksymalne stawki.
  • RPO zaskarżył uchwałę Rady Miasta Lublin w tej sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi.

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miasta Lublin określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie uchwałę Rady Miasta Lublin z 20 października 2016 r. w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg w roku 2017.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na terenie Lublina.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 16 stycznia 2018 r. (sygn. akt III SA/Lu 307/17), stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. Wyrok jest nieprawomocny.

Pani Katarzynie umorzono podatek z odsetkami – skuteczna interwencja RPO

Data: 2018-01-10
  • Pani Katarzyna nabyła spadek po zmarłym ojcu. Gdyby w ustawowym terminie 6 miesięcy złożyła zgłoszenie o nabyciu własności rzeczy, jako osoba najbliższa zmarłemu zwolniona byłaby z podatku. Nie dopełniła tego obowiązku z uwagi na stan zdrowia.
  • Naliczony podatek przekraczał jej możliwości finansowe. Pani Katarzyna poprosiła więc o umorzenie zaległości powołując się na swoją trudną sytuację finansową i życiową. Fiskus ulgi odmówił.
  • Po interwencji RPO pani Katarzynie umorzono podatek z odsetkami.

Początkowo w sprawie pani Katarzyny doszło do odmowy umorzenia podatku z odsetkami z tytułu nabycia mieszkania w drodze spadku po zmarłym ojcu. W toku postępowania organy pominęły okoliczność, że uchybienie terminu do zgłoszenia fiskusowi nabycia mieszkania przez panią Katarzynę nastąpiło z przyczyn od niej niezależnych (trudna sytuacja zdrowotna, będąca ostatecznie podstawą do ubezwłasnowolnienia). Fiskus powołał się na zasadę powszechności opodatkowania i stwierdził, że interes publiczny nie przemawia za udzieleniem ulgi. 

Na etapie postępowania przed WSA w Warszawie do sprawy przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. W swoim stanowisku Rzecznik m.in. akcentował, że przesłanka „interesu publicznego” powinna być interpretowana przez pryzmat wartości konstytucyjnych z uwzględnieniem okoliczności powstania zaległości podatkowej oraz stopnia „zawinienia” podatnika w wypełnieniu obowiązku podatkowego.

Po korzystnym orzeczeniu sądu pierwszej instancji, organy jeszcze raz rozpoznawały sprawę pani Katarzyny. W wyniku ponownie przeprowadzonego postępowania zdecydowano o umorzeniu w całości zaległości podatkowej w podatku od spadków i darowizn z odsetkami.

Jest to przykład sprawy, w której udało się ostatecznie doprowadzić do skutecznego umorzenia podatku. W praktyce zdarza się to niezwykle rzadko.

Trybunał Konstytucyjny podzielił pogląd Rzecznika o niekonstytucyjności opłat za wymianę prawa jazdy

Data: 2017-12-18

Przepisy ustawy o kierujących pojazdami, które przewidują pobieranie opłaty za wymianę prawa jazdy również w sytuacji, gdy konieczność wymiany tego dokumentu jest spowodowana zmianą adresu zamieszkania wynikającą z działań organów samorządu terytorialnego, są niezgodne z zasadą lojalności państwa wobec obywateli. Ustawodawca powinien odstąpić od pobierania opłat za czynności administracyjne związane z wymianą dokumentu potwierdzającego uprawnienie do kierowania pojazdami, jeżeli obowiązek wymiany tego dokumentu jest następstwem okoliczności leżących w całości poza sferą woli kierowców. Prawodawca nie ma dowolności w zakresie obciążania obywateli opłatami publicznymi, a przy wprowadzaniu tych opłat musi uwzględnić interes ekonomiczny obywateli.

Takie wnioski płyną z rozstrzygnięcia zapadłego w dniu 14 grudnia 2017 r. w sprawie o sygnaturze K 36/15.

Trybunał orzekł:

art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2017 r. poz. 978) w zakresie, w jakim przewiduje pobranie opłaty ewidencyjnej i opłaty za wydanie nowego dokumentu prawa jazdy z powodu konieczności zmiany zawartych w nim danych, wynikającej ze zmiany stanu faktycznego spowodowanej działaniem organów władzy samorządowej, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Skutkiem przedmiotowego wyroku jest zwolnienie pro futuro obywateli z opłat za wydanie nowego prawa jazdy, zawierającego uaktualnione dane adresowe kierowcy, gdy obowiązek wymiany prawa jazdy był następstwem administracyjnej zmiany adresu (np. nadania nowej nazwy ulicy, zmiany numeracji porządkowej nieruchomości).  

Wnioskiem z dnia 13 grudnia 2017 r.  Rzecznik zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie o sygn. akt K 36/15 Mariusza Muszyńskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 14 grudnia 2017 r. Trybunał odmówił uwzględnienia wniosku Rzecznika.

NSA rozstrzygnął spór o 0% stawkę VAT przy usługach związanych z ochroną brzegów morskich – korzystna uchwała składu siedmiu sędziów

Data: 2017-12-11

11 grudnia 2017 r. NSA w składzie siedmiu sędziów podjął istotną uchwalę dla przedsiębiorców z branży hydrotechnicznej (sygn. akt I FPS 2/17).

NSA wydając uchwałę w konkretnej sprawie sądowo-administracyjnej stwierdził, że w stanie prawnym obowiązującym w 2011 r. i 2012 r. usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego, służące zachowaniu w stanie niepogorszonym już istniejących brzegów morskich i ich zabezpieczeniu przed dalszym zniszczeniem były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym, miała do nich zastosowanie 0% stawka podatku VAT na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT.

Wydana uchwała jest zgodna ze stanowiskiem prezentowanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia NSA podkreślił, że nie aprobuje poglądu, zgodnie z którym brzeg morski pozostaje poza pojęciem ochrony środowiska morskiego. Zdaniem sądu nie powinna budzić wątpliwości okoliczność wzajemnego oddziaływania środowiska morskiego oraz lądowego.

Ponadto NSA wskazał, że nie można postawić znaku równości pomiędzy sformułowaniami, jakich użyto w art. 83 ust. 1 ustawy o VAT, tj. „usługi związane z”, „usługi służące bezpośrednio” lub „usługi związane bezpośrednio z”. Skoro ustawodawca używa różnych pojęć, to nie można przypisywać im takiego samego znaczenia. W konsekwencji NSA uznał, że usługi związane z ochroną brzegu morskiego mogą korzystać z preferencyjnej stawki podatku VAT, nawet jeżeli realizują dodatkowo inne cele.

Rzecznik w sprawie zmiany przepisów dotyczących podwójnego opodatkowania

Data: 2017-11-02

Z docierających do Rzecznika Praw Obywatelskich sygnałów wynika, że obywatele mają wątpliwości co do skutków ratyfikacji przez Polskę Konwencji wielostronnej implementującej środki traktatowego prawa podatkowego, mające na celu zapobieganie erozji podstawy opodatkowania i przenoszenia zysku (dalej: Konwencja).

Kwestią wzbudzającą szereg kontrowersji wśród Polaków pracujących za granicą (w szczególności w Wielkiej Brytanii) jest przyjęcie przez Polskę art. 5 Konwencji regulującego zmianę metod unikania podwójnego opodatkowania (z wyłączenia z progresją na metodę zaliczenia proporcjonalnego). Obywatele obawiają się, że na skutek wejścia w życie Konwencji, polscy rezydenci podatkowi pracujący za granicą będą musieli złożyć zeznanie podatkowe, nawet jeżeli w Polsce nie uzyskają dochodów. W doniesieniach prasowych pojawiają się też wątpliwości, czy zmiany wynikające z dostosowania umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania (UPO) do Konwencji nie doprowadzą do uchylenia tzw. ulgi abolicyjnej.

W myśl obecnie obowiązującej ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, w przypadku obywateli uzyskujących dochody w państwach, z którymi obowiązuje UPO przewidująca metodę zaliczenia może mieć zastosowanie tzw. ulga abolicyjna. Podatnik podlegający nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu, rozliczający uzyskane w roku podatkowym za granicą dochody ze stosunku pracy, z działalności wykonywanej osobiście, z pozarolniczej działalności gospodarczej, czy z praw majątkowych w zakresie praw autorskich i praw pokrewnych w rozumieniu odrębnych przepisów, z wykonywanej poza terytorium Polski działalności artystycznej, literackiej, naukowej, oświatowej i publicystycznej, z wyjątkiem dochodów (przychodów) uzyskanych z tytułu korzystania z tych praw lub rozporządzania nimi – ma prawo dokonać stosownego odliczenia. Odliczeniu podlega kwota stanowiąca różnicę między podatkiem obliczonym przy zastosowaniu metody zaliczenia a kwotą podatku obliczonego według metody wyłączenia z progresją. Skutkiem zastosowania ulgi abolicyjnej jest to, że ostateczna wysokość podatku płaconego w Polsce, uwzględniająca dochody z tych państw (w przypadku których stosuje się metodę zaliczenia), będzie taka, jakby zastosowano metodę wyłączenia z progresją.

Ponadto, Konwencja może mieć wymiar profiskalny, a przeciętny podatnik nie poradzi sobie z jej zastosowaniem. Problemem może być zrozumienie, jaki wpływ będzie miała Konwencja na przepisy danej UPO. Konwencja ma być stosowana z pierwszeństwem wobec UPO. Zatem, przy ocenie sytuacji podatkowej konieczne będzie analizowanie wielu aktów prawnych, tj. ustawy krajowej, danej UPO, a także przepisów Konwencji (która w pewnym zakresie będzie modyfikować postanowienia UPO). Nie wiadomo również, czy Konwencja będzie jednolicie stosowana przez jej wszystkich sygnatariuszy. Tym samym, pojawia się wątpliwość, czy wejście w życie Konwencji nie spowoduje dodatkowych utrudnień w i tak już skomplikowanej materii podatkowej.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ocenę poruszonej kwestii i zajęcie stanowiska w sprawie, w szczególności co do przewidywanych skutków ratyfikacji przez Polskę Konwencji i problemu jej wielostopniowego stosowania. Poprosił również o wskazanie, czy resort zamierza wypracować rozwiązania mające na celu wyeliminowanie bądź ograniczenie obowiązków administracyjnych w odniesieniu do polskich rezydentów podatkowych pracujących za granicą.

 

Problem opodatkowania darowizn przekazywanych na rzecz wychowanków rodzin zastępczych - potrzebujemy nowelizacji ustawy o podatku od spadków i darowizn

Data: 2017-10-27

Rzecznik  Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie możliwości nowelizacji ustawy o podatku od spadków i darowizn. Chodzi o problem opodatkowania darowizn przekazywanych na rzecz wychowanków rodzin zastępczych przez ich rodziców zastępczych.

Rzecznik przywołał stanowisko, według którego jeżeli ustawodawca uznał cele pozafiskalne (ekonomiczne lub społeczne) za na tyle ważne – poświęcając dla nich zasadę równości opodatkowania – to nie można tych celów narażać na niezrealizowanie poprzez stosowanie wąskiej wykładni przepisów wprowadzających ulgi i zwolnienia podatkowe.

Zdaniem Rzecznika system podatkowy ma spełniać cele nie tylko fiskalne, ale również powinien służyć realizacji celów pozapodatkowych, w tym społecznych. Realizacja celów prorodzinnych powinna mieć zatem charakter generalny, a nie selektywny – pozostawałoby to bowiem w sprzeczności z zasadą sprawiedliwości opodatkowania.

Jednym z kluczowych obszarów aktywności polskich władz publicznych w ostatnich latach jest wsparcie rodziny. Z tego względu nie budzi wątpliwości, że w centrum zainteresowania władz publicznych powinny znajdować się również problemy dotykające rodziny zastępcze, w tym kwestie związane z usamodzielnianiem się wychowanków pieczy zastępczej.

Rodziny zastępcze podejmują próbę stworzenia dziecku zastępczego środowiska rodzinnego o charakterze trwałym, w którym będzie mogło przebywać aż do dorosłości. Rodziny te gotowe są również wspierać swoich wychowanków w dorosłym życiu, chcąc im ułatwić usamodzielnienie się m.in. poprzez przekazanie mieszkania lub wyposażenia. Konieczność uregulowania podatku jest jednak dużym obciążeniem finansowym dla wychowanków, dlatego brak analogicznych zwolnień w tym zakresie w ustawie o podatku od spadków i darowizn może być odbierany jako krzywdzący i naruszający zasadę sprawiedliwości opodatkowania. W tym kontekście, proponowane przez Rzecznika prorodzinne rozwiązania dotyczące obowiązku podatkowego wychowanków rodzin zastępczych, wynikającego z u.p.s.d. należy uznać za jak najbardziej pożądane.

Rzecznik wskazał też, że na gruncie Ordynacji podatkowej nie sformułowano legalnej definicji rodziny, którą można byłoby stosować w całym systemie prawa podatkowego. Trudno zatem zaakceptować stanowisko resortu finansów zawężające rozumienie pojęcia „rodzina”, które zostało ograniczone do kilku kategorii osób tj. rodziców, dzieci i krewnych.

Ponadto, Rzecznik zauważył, że jak wynika z przedstawionej przez Najwyższą Izbę Kontroli Informacji o Wynikach Kontroli Pomoc w usamodzielnieniu się pełnoletnich wychowanków pieczy zastępczej możliwość zapewnienia przez powiaty odpowiednich warunków mieszkaniowych dla wychowanków rodzin zastępczych jest ograniczona. Niewystarczające są także rozwiązania w zakresie pomocy w usamodzielnieniu się pełnoletnich wychowanków pieczy zastępczej wprowadzone ustawą o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.

Analiza przedstawionej przez NIK Informacji wskazuje zatem na potrzebę stworzenia całościowego systemu, w którym młodzi ludzie opuszczający pieczę zastępczą, mieliby zapewnione odpowiednie wsparcie finansowe, emocjonalne i społeczne. W tym zakresie postulowane przez Rzecznika zmiany w u.p.s.d, polegające na przyznaniu rodzinom zastępczym takich samych uprawnień, jak te przysługujące rodzicom i ich dzieciom naturalnym wspomogłyby podejmowane przez państwo wysiłki zapewnienia wychowankom tych rodzin odpowiedniego wsparcia w wejściu dorosłe życie. Wsparcie osób opuszczających pieczę zastępczą jest wszakże obowiązkiem państwa.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ponowne rozważenie możliwości nowelizacji u.p.s.d. w postulowanym zakresie.

Opłaty za odholowanie samochodów w Legnicy niezgodne z prawem – WSA we Wrocławiu uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2017-10-26

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miejska Legnicy określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu uchwałę Rady Miejskiej Legnicy z 30 listopada 2015 r. w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na terenie Legnicy.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 26 października  2017 r. (sygn. akt III SA/Wr 651/17), stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. Wyrok jest nieprawomocny (V.511.144.2017). 

Należności celne powstałe przed 1 maja 2004 r. mogą być dochodzone bez ograniczeń czasowych – RPO wystąpił w tej sprawie do Ministra Rozwoju i Finansów

Data: 2017-10-26

Z sygnałów docierających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że  zdarzają się sytuacje, w których pomimo braku możliwości prowadzenia skutecznego postępowania egzekucyjnego w administracji, organy wielokrotnie wszczynają egzekucję, aby zapobiec przedawnieniu. Każdorazowe wszczęcie egzekucji prowadzi do przerwania biegu terminu przedawnienia do dochodzenia należności celnych powstałych przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Oznacza to, że działania organów egzekucyjnych polegające na wszczynaniu egzekucji mogą prowadzić do wydłużania terminu przedawnienia. W konsekwencji, należności celne powstałe przed dniem 1 maja 2004 r. (czyli przed akcesją Polski do Unii Europejskiej) mogą być dochodzone bez ograniczeń czasowych.

Na gruncie Prawa celnego ustawodawca inaczej unormował kwestię przerywania biegu terminu przedawnienia w odniesieniu do wszczynania kolejnych postępowań egzekucyjnych w porównaniu do regulacji wynikających z Kodeksu celnego. W przypadku należności celnych powstałych przed dniem 1 maja 2004 r. możliwe jest wielokrotne przerwanie biegu terminu przedawnienia na skutek ponownego wszczęcia egzekucji. Taka możliwość została wyłączona w odniesieniu do należności celnych powstałych po akcesji Polski do Unii Europejskiej.

Zdaniem Rzecznika, niezwykle istotne jest, aby instytucja przedawnienia miała charakter realny. Przedawnienie powinno być postrzegane jako instrument pewności prawa. Instytucja przedawniania ma bowiem na celu swoiste uporządkowanie stosunków pomiędzy wierzycielem celnym a dłużnikiem celnym przez wprowadzenie stabilności i jasności co do powinności stron tego stosunku prawnego.

Podobny pogląd prezentowany jest w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie Trybunału instytucja przedawnienia zobowiązań podatkowych służy realizacji dwóch istotnych wartości konstytucyjnych. Pierwszą z nich jest konieczność zachowania równowagi budżetowej. Przedawnienie zobowiązań podatkowych działa bowiem dyscyplinująco na wierzyciela publicznego, zmuszając go do egzekwowania należności podatkowych w ściśle określonych ramach czasowych. Drugą wartością konstytucyjną, która uzasadnia wprowadzenie instytucji przedawnienia, jest stabilizacja stosunków społecznych poprzez wygaszanie zadawnionych zobowiązań podatkowych.

W sytuacji, gdy ustawodawca wprowadza instytucję, jaką jest przedawnienie, to powinien jednocześnie zapewnić obywatelowi możliwość realnego korzystania z niej w granicach ustawowo określonych. Tym samym, przy określaniu zasad regulujących funkcjonowanie instytucji przedawnienia należy przestrzegać standardów konstytucyjnych.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionego problemu, w szczególności o ocenę praktyk stosowanych przez organy polegających na wielokrotnym wszczynaniu egzekucji w celu wydłużenia terminu przedawnienia do dochodzenia długu celnego powstałego przed dniem 1 maja 2004 r.

Opłaty za odholowywanie samochodów w Łodzi – WSA w Łodzi uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2017-09-27

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miasta w Łodzi określiła stawki opłat bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi uchwałę Rady Miasta Łodzi w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg na terenie Miasta Łodzi w 2015 r.

W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na terenie Łodzi.

Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 27 września 2017 r., (sygn. akt III SA/Łd 690/17), stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały.  Wyrok jest nieprawomocny.

Interwencja RPO w sprawie jednej z ofiar ulgi meldunkowej - korzystny wyrok WSA w Lublinie

Data: 2017-09-22

Sprawa dotyczyła odmowy umorzenia zaległości podatkowej w PIT, wynikającej z zakwestionowania prawa do skorzystania z ulgi meldunkowej przy sprzedaży nieruchomości.

Stan sprawy pana Adama

W 2012 r. pan Adam sprzedał mieszkanie przed upływem 5 lat od daty jego nabycia. Obywatel twierdzi, że wysłał do urzędu skarbowego oświadczenie wymagane do skorzystania z ulgi meldunkowej. Zdaniem organu, dokumenty ostatecznie nie dotarły. Podatnik złożył też zeznanie roczne, w którym wykazał kwotę podlegającą zwolnieniu, ale w błędnej rubryce.

Rok później pan Adam uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, na skutek którego doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu. Obywatel został uznany za częściowo niezdolnego do pracy oraz za osobę z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności.

Organy sprawą zaczęły się interesować w 2015 r. W wyniku przeprowadzonego postępowania uznały, że pan Adam nie może skorzystać z ulgi meldunkowej i powinien zapłacić podatek z odsetkami.

Podatnik dwukrotnie ubiegał się o umorzenie zaległości podatkowej. W pierwszym postępowaniu w tej sprawie miał miejsce absolutnie niedopuszczalny incydent. Urząd skierował nieoficjalne pismo do organu odwoławczego, w którym powoływał się na plotki, pogłoski dotyczące podatnika oraz przytaczał wypowiedzi zasłyszane w środowisku lokalnym typu „niech się cieszy, że żyje”.

Kolejne postępowanie o udzielenie ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego również zakończyło się niekorzystnie dla pana Adama. Organ wprawdzie uznał, że w sprawie wystąpił zarówno ważny interes podatnika, jak i interes publiczny, ale całokształt okoliczności sprawy nie pozwala na umorzenie podatku z odsetkami. Podatnik zaskarżył decyzję odmowną do sądu administracyjnego.

Interwencja RPO

Na etapie postępowania przed WSA w Lublinie do sprawy pana Adama przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich.

W ocenie Rzecznika, w opisanej sprawie organy dopuściły się przekroczenia granic swobody uznania administracyjnego. Rzecznik podkreślał, że oceniając wniosek podatnika, organ powinien także wziąć pod uwagę:

  • wielokrotne zmiany stanu prawnego w obszarze opodatkowania nieruchomości na przełomie lat 2006-2009 r,
  • występujące problemy z interpretacją niejasnych przepisów o uldze meldunkowej,
  • okoliczności związane z genezą powstania zaległości podatkowej,
  • okoliczność, że interes publiczny powinien uwzględniać nie tylko interes fiskalny, ale także potencjalne wydatki w dziedzinie pomocy społecznej.

Zdaniem Rzecznika, ulgi podatkowe nie powinny stawać się swoistą pułapką dla obywatela. W szczególności dotyczy to systemu ulg, mających na celu wsparcie obywateli w realizacji potrzeb mieszkaniowych. Wprowadzenie ulg podatkowych w tym obszarze stanowi bowiem jedną z form realizacji gwarancji konstytucyjnych przewidujących, że władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli.

W dniu 22 września 2017 r. WSA w Lublinie uwzględnił skargę podatnika i uchylił zaskarżona decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Lublinie. W ustnym uzasadnieniu orzeczenia sąd uznał, że w sytuacji, gdy organ stwierdza istnienie obu interesów przemawiających za udzieleniem ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego, nie może ogólnikowo powołać się na stwierdzenie, że całokształt okoliczności przemawia za odmową umorzenia. Organ ma swobodę wyboru, niemniej jednak rozstrzygnięcie podejmowane w ramach uznania administracyjnego nie może być dowolne.

Ponadto, sąd podzielił pogląd RPO, zgodnie z którym organ powinien skonfrontować zasadę powszechności opodatkowania z innymi konstytucyjnymi zasadami, jak np. zasada zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.

 

Wyrok WSA w Lublinie (sygn.akt I SA/Lu 428/17) jest nieprawomocny.

WSA w Łodzi uwzględnił skargę RPO na indywidualną interpretację podatkową

Data: 2017-09-13

Sprawa dotyczyła interpretacji przepisów o powstaniu obowiązku podatkowego związanego ze sprzedażą nieruchomości przed upływem 5 lat od daty śmierci współmałżonka.

Do Biura RPO zgłosił się syn pana Sylwestra wskazując, że jego 71-letni ojciec otrzymał niekorzystną interpretację podatkową. Okazało się, że dwa lata po śmierci żony pan Sylwester zbył spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Urząd uznał, że odziedziczona przez podatnika nieruchomość objęta uprzednio małżeńską wspólnotą majątkową, stanowi nabycie dla celów podatkowych. Oznaczało to, że data takiego nabycia, tj. otwarcie spadku stanowi o rozpoczęciu biegu pięcioletniego terminu, który decyduje o opodatkowaniu PIT zbycia nieruchomości.

Po analizie sprawy Rzecznik Praw Obywatelskich zdecydował o zaskarżeniu tej interpretacji podatkowej do sądu administracyjnego. W ocenie Rzecznika w ramach wspólności majątkowej małżeńskiej nie można wyodrębniać udziałów i w konsekwencji przyjmować, że pięcioletni termin biegnie od daty nabycia nieruchomości po zmarłym małżonku.

Rzecznik odwoływał się także do argumentów natury konstytucyjnej podkreślając, że obywatele nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji związanych z nieprecyzyjną treścią przepisów podatkowych. Ponadto, Rzecznik wskazywał na zasadność zastosowania zasady in dubio pro tributario, tj. rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

17 sierpnia 2017 r. WSA w Łodzi podzielił stanowisko Rzecznika i uchylił w całości niezgodną z prawem interpretację podatkową (sygn. akt I SA/Łd 1110/16). W uzasadnieniu orzeczenia sąd wyraził pogląd zgodnie, z którym w wyniku śmierci jednego z małżonków, drugi nie może nabyć (dla celów podatkowych) w drodze spadku po raz drugi udziału w tej samej nieruchomości (tak też NSA w uchwale z dnia 15 maja 2017 r., sygn. akt II FPS 2/17).

Wyrok WSA w Łodzi jest nieprawomocny.

VAT na e-booki – komentarz do wyroku Trybunału Sprawiedliwości

Data: 2017-08-31

W sierpniowym wydaniu miesięcznika Europejski Przegląd Sądowy ukazała się krytyczna glosa Ewy Prejs do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 07.03.2017 r., o sygnaturze C-390/15 RPO.  Sprawa trafiła do TS na wskutek pytania prejudycjalnego Trybunału Konstytucyjnego (sprawa K 61/13), do którego Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił z wnioskiem o zbadanie zgodności  z Konstytucją RP przepisów ustawy o VAT. Przepisy ustawy, uchwalonej na podstawie dyrektywy unijnej 2006/112/WE, regulowały zróżnicowanie stawki podatkowej pomiędzy książkami wydawanymi w wersji papierowej, a książkami wydawanymi w wersji cyfrowej i innymi publikacjami elektronicznymi.

Trybunał Konstytucyjny skierował dwa pytania prejudycjalne do TS. Pierwsze dotyczyło ważności przepisów unijnych ze względu na naruszenie procedury formalnej przy jego ustanawianiu. Drugie pytanie dotyczyło tego, czy wyłączenie stosowania obniżonej stawki podatku od publikacji elektronicznych narusza zasadę neutralności podatkowej, która jest wyrazem zasady równego traktowania na gruncie prawa podatkowego.

Trybunał Sprawiedliwości w swoim wyroku z marca 2017 r. nie dopatrzył się naruszenia procedury formalnej podczas uchwalania zmian w dyrektywie 2006/112.  Uznał, że pominięcie konsultacji Rady z Parlamentem Europejskim po ponownych zmianach w projekcie dyrektywy nie oznacza naruszenia procedury, ponieważ zmiany miały charakter redakcyjnego uproszczenia. Autorka glosy nie zgadza się z TS, zaznaczając, że naniesione poprawki zasadniczo zmieniły charakter przepisu i rozszerzyły katalog produktów objętych obniżoną stawką podatkową.

W przypadku drugiego pytania Trybunał stwierdził, że przepisy dyrektywy 2006/112 co prawda wprowadzają odmienne traktowanie pod względem podatkowym dostaw książek cyfrowych drogą elektroniczną, a książek cyfrowych wydawanych na nośnikach fizycznych, ale w tym przypadku takie działanie jest uzasadnione i proporcjonalne do zakładanego celu. Autorka analizując zarzuty podniesione przez TK dla uzasadnienia drugiego pytania wskazuje, że zostały one błędnie sformułowane.  Zgadza się z TS, że nie można badać powołanych przepisów dyrektywy ze względu na to, że zasada neutralności podatkowej ma charakter prawa wtórnego. Prawo unijne stanowi, że nieważność przepisów może wynikać jedynie z naruszenia prawa pierwotnego, czyli traktatów. Dlatego też TS mógł zbadać przytoczone przepisy dyrektywy tylko pod kątem ich niezgodności z zasadą równego traktowania.

Trybunał Sprawiedliwości zaznaczył, że odmienne traktowanie podobnych sytuacji nie świadczy o naruszeniu zasady równego traktowania. Trzeba wziąć pod uwagę cele, jakie ma osiągnąć zróżnicowane traktowanie. TS wskazał, że stosowanie obniżonej stawki VAT do dostawy publikacji cyfrowych drogą elektroniczną zagrażałoby spójności całości środka polegającego na wyłączeniu wszystkich usług elektronicznych z możliwości stosowania obniżonej stawki VAT oraz wprowadziłoby nierówne traktowanie między usługami nieelektronicznymi, które co do zasady nie korzystają z obniżonej stawki VAT, a usługami elektronicznymi. Autorka analizując argumentację TS zauważyła, że dyrektywa mogłaby zostać skonstruowana tak, aby oddzielić dostawę publikacji cyfrowych droga elektroniczną od pozostałych usług elektronicznych, dzięki czemu cel edukacyjny (zmniejszenie kosztów książek i podręczników)  mógłby zostać osiągnięty. Ponadto zauważa, że Komisja Europejska pracuje nad nową dyrektywą wprowadzającą m.in. zrównanie dla celów VAT publikacji elektronicznych i drukowanych.

Podobne stanowisko reprezentowali pełnomocnicy Rzecznika Praw Obywatelskich podczas rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości, która miała miejsce w czerwcu 2016 r.

Należy przypomnieć również, że Rzecznik Praw Obywatelskich był inicjatorem postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (sprawa K 61/13), w sprawie obniżenia stawki VAT na e-booki w świetle możliwego charakteru dyskryminującego obecnie funkcjonujących przepisów. Ponieważ jednak prace legislacyjne w UE zmierzające do zmiany przepisów dyrektywy 2006/112/WE w kierunku zrównania stawek VAT postępują szybko, mając nadzieję, że zmiany te zostaną sprawnie implementowane do krajowych porządków prawnych, Rzecznik zdecydował się wnieść o umorzenie postępowania w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie K 61/13 (postanowienie TK z 17 maja 2017).

 

E. Prejs, Glosa do wyroku TSUE z dnia 7 marca 2017 r., C-390/15, Europejski Przegląd Sądowy 2017/8, s. 34-39

Po interwencji Rzecznika kilkudziesięciu właścicieli działek letniskowych będzie mogło odzyskać niesłusznie pobrane opłaty za śmieci

Data: 2017-08-30

Przed wprowadzeniem kontrowersyjnej opłaty ryczałtowej za odbiór odpadów komunalnych z nieruchomości rekreacyjnych, właścicieli działek letniskowych obowiązywały ogólne zasady ponoszenia opłat – płacili za miesiące, w których faktycznie przebywali na swoich działkach, na podstawie złożonej deklaracji.

Władze jednej z gmin w województwie pomorskim wprowadziły jednak lokalne regulacje, zgodnie z którymi, właściciele działek letniskowych zostali zobowiązani do zadeklarowania, że będą przebywać na działkach przynajmniej przez cztery miesiące w roku i przynajmniej za te cztery miesiące ponosić będą opłaty. Na podstawie tych lokalnych przepisów, sprzecznych z ówcześnie obowiązującą ustawą o utrzymaniu czystości i porządku, wójt wydał kilkadziesiąt decyzji administracyjnych, nakładających na właścicieli działek letniskowych dodatkowe opłaty. Sprawa ta została przez Rzecznika podjęta jeszcze w 2014 roku i właśnie zmierza ku pozytywnemu dla właścicieli działek letniskowych rozwiązaniu.

W początku tego roku, po oddaleniu skargi kasacyjnej gminy, uprawomocnił się wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, stwierdzający nieważność niezgodnych z ustawą przepisów lokalnych. W związku z tym, Rzecznik wystąpił do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku o stwierdzenie nieważności – wydanych w oparciu o te miejscowe regulacje – decyzji administracyjnych. Kolegium przychyliło się do wniosku Rzecznika. W rezultacie, osoby, które uiściły nienależnie opłaty, będą się mogły domagać ich zwrotu.

Kolejna odsłona sporu o stosowanie zerowej stawki VAT za usługi związane z ochroną środowiska morskiego – sprawa trafi do składu powiększonego NSA.

Data: 2017-08-25

Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznawał 25 lipca 2017 skargi kasacyjne (w tym skargę kasacyjną Rzecznika Praw Obywatelskich) złożone od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie (sygn. akt I SA/Sz 230/16). Wyrok ten zapadł w jednej ze spraw, do których przystąpił Rzecznik, a dotyczących stosowania zerowej stawki VAT za usługi związane z ochroną środowiska morskiego (art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT).

Przypomnijmy, że problem dotyczy grupy przedsiębiorców z branży robót hydrotechnicznych, którzy realizowali inwestycje związane z ochroną brzegów morskich i strefy przybrzeża. W ramach postępowań przetargowych podległe ministrowi właściwemu do spraw gospodarki morskiej urzędy morskie, wymagały od przedsiębiorców skalkulowania oferty cenowej z uwzględnieniem zerowej stawki podatku VAT. Niespełnienie tego wymogu było przesłanką wykluczającą ofertę z przetargu. Po pewnym czasie organy kontroli skarbowej stwierdziły, że w odniesieniu do świadczonych usług, preferencyjna stawka podatku VAT nie znajduje zastosowania i zażądały zapłaty „zaległego” podatku wraz z odsetkami.

Przystępując do postępowań sądowych, Rzecznik postulował zastosowanie w sprawie zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika z uwagi na wątpliwości interpretacyjne jakie budzi użyte w art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT pojęcie „ochrony środowiska morskiego”. Po przeprowadzeniu rozprawy w jednej z tych spraw, Naczelny Sąd Administracyjny zgodził się, że przywołany przepis budzi poważne wątpliwości interpretacyjne i postanowił (sygn. akt I FSK 1857/16) przedstawić powstałe na jego gruncie zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego. W ustnych motywach takiego rozstrzygnięcia, Naczelny Sąd Administracyjny wskazał m.in., że ma poważne wątpliwości co do prawidłowości poglądu wyrażonego we wcześniejszym, niekorzystnym dla podatników wyroku z 14 kwietnia 2015 r. (sygn. akt I FSK 1493/14).

Uchwała, jaka może zostać podjęta przez skład siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego na skutek pytania zadanego przez skład rozpoznający skargę kasacyjną Rzecznika będzie wiążąca w tej sprawie i rozstrzygnie kwestię stosowania zerowej stawki VAT do usług związanych z ochroną brzegów morskich.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie zwolnień podatkowych dla kredytobiorców, którzy restrukturyzują zadłużenie

Data: 2017-08-07

W związku ze skargami napływającymi do Biura RPO Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na kwestię braku stosownych regulacji prawnych, pozwalających obywatelom na dokonanie restrukturyzacji zadłużenia kredytowego z bankiem, bez ponoszenia negatywnych konsekwencji w podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej: „PIT”).

Do dnia dzisiejszego nie wprowadzono systemowych rozwiązań problemu kredytobiorców, w szczególności konsumentów, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne denominowane lub indeksowane we franku szwajcarskim. Praktyka pokazała, że w wielu umowach kredytowych zawarte były klauzule abuzywne wpisane do Rejestru klauzul niedozwolonych. Okazało się również, że konsumenci nie dysponują podstawową wiedzą na temat przysługujących im praw i kompetencji instytucji, które mogłyby ich wesprzeć w sporze z bankiem.

Część z takich sporów z pewnością ma szansę zakończyć się dla obywateli korzystnie i dojdzie do zawarcia ugody z bankiem. W konsekwencji może okazać się, że bank umorzy w części lub w całości należności wynikające z zaciągniętego kredytu oraz/lub odsetki z tytułu umowy kredytowej, czy też dokona zwolnienia obywatela z długu w zamian za przekazanie własności kredytowanej nieruchomości. Wówczas jednak pojawia się problem natury podatkowej. Umorzenie samego kredytu lub jego części, bądź umorzenie kwot niezapłaconych odsetek od tego kredytu, a także zwolnienie kredytobiorcy z długu, zasadniczo prowadzi do powstania przychodu z tytułu nieodpłatnego świadczenia, podlegającego opodatkowaniu PIT.

W ocenie Rzecznika nie do zaakceptowania jest stan, w którym ustawodawca nakłada na obywateli ciężary publiczne, które w rzeczywistości przewyższają ich możliwości płatnicze. Powszechność ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych musi się bowiem zawsze łączyć ze zdolnością do ich ponoszenia. Zatem ciężary i świadczenia publiczne, w tym podatki, może ponosić tylko ten, kto jest w stanie sprostać tym obowiązkom. W takich przypadkach obywatel powinien rozważyć ubieganie się o udzielenie ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego.

W praktyce instytucja ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego nie zapewnia jednak wystarczającej ochrony dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej i majątkowej. Nie stanowi również kompleksowego rozwiązania problemu kredytobiorców, w przypadku których bank zdecydował się na udzielenie pomocy. Dlatego też istnieje pilna potrzeba wprowadzenia kompleksowych regulacji podatkowych, umożliwiających wszystkim kredytobiorcom realną restrukturyzację zadłużenia.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ocenę przedstawionego problemu, w szczególności o zajęcie stanowiska w sprawie ewentualnych zmian legislacyjnych polegających, np. na wprowadzeniu do ustawy stosownego zwolnienia podatkowego dla kredytobiorców. 

Sąd Najwyższy w ważnej dla dłużników uchwale: komornicy nie mogą powiększać opłat egzekucyjnych o VAT

Data: 2017-07-27

Opłata pobrana przez komornika zawiera już bowiem w sobie VAT.

27 lipca 2017 r. powiększony skład Sądu Najwyższego po rozpatrzeniu zagadnienia prawnego podjął następującą uchwałę: opłata egzekucyjna ustalona przez komornika sądowego na podstawie art. 49 ust.1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji nie powinna być powiększona o należność z tytułu podatku od towarów i usług, ponieważ zawiera w sobie kwotę podatku VAT (sygn. akt III CZP 97/16).

Tym samym Sąd Najwyższy zgodził się ze stanowiskiem Rzecznika Praw Obywatelskich, który opowiedział się za takim kierunkiem wykładni.

W ocenie Rzecznika pobranie wyższej opłaty egzekucyjnej niż w jej maksymalnej, ustawowej wysokości byłoby próbą przerzucenia na dłużników obowiązku podatkowego nałożonego na organ egzekucyjny i naruszyłoby zaufanie obywateli do państwa prawa.

W ustnych motywach uzasadnienia uchwały Sąd Najwyższy stwierdził, iż opłata egzekucyjna ma charakter daniny publicznej zbliżonej do opłaty sądowej i nie może być podwyższana o kolejną daninę publiczną – tj. podatek VAT. Naruszałoby to art. 84 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, ale tylko tych dokładnie określonych w ustawie.

Brak  zatem stosownych regulacji prawnych w tym zakresie uniemożliwia pobranie wyższej opłaty niż w jej ustawowej wysokości poprzez doliczenie do tej opłaty podatku VAT.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie sytuacji podatkowej tzw. ofiar ulgi meldunkowej

Data: 2017-07-18

Wskazany problem dotyczy osób, które nabyły nieruchomość w latach 2007-2008, następnie ją sprzedały przed upływem pięciu lat od daty nabycia i nie dopełniły warunku formalnego w postaci złożenia oświadczenia o zameldowaniu w lokalu przez okres co najmniej 12 miesięcy.

W stosunku do takich osób organy kwestionują prawo do zwolnienia i domagają się od nich uiszczenia zaległego podatku. Postępowania podatkowe wszczynane są tuż przed upływem terminu przedawnienia, co dodatkowo oznacza konieczność zapłaty narosłych odsetek.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich przepisy w zakresie oświadczenia o zameldowaniu były nieprecyzyjne. Nie przewidywały wzoru, czy też formularza takiego oświadczenia, które byłyby ogólnie dostępne dla podatników w placówkach urzędów skarbowych. W swoich skargach obywatele podnosili, że wiedzieli o tym obowiązku, niejednokrotnie byli wprowadzani w błąd przez notariuszy, a także pracowników urzędów skarbowych, którzy zapewniali ich o braku konieczności przedstawienia takiego oświadczenia.

Rzecznik nie może zaakceptować stanowiska, zgodnie z którym z przyczyn wyłącznie formalnych obywatele utracili prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej, pomimo tego, że w rzeczywistości byli zameldowani w danym lokalu przez wymagany przez ustawę czas. Sam fakt zameldowania w danym w budynku lub lokalu na pobyt stały jest okolicznością, która może być w każdym czasie zweryfikowana na podstawie dokumentu urzędowego, wystawianego przez organ gminy lub miasta. Dodatkowo wskazać należy, że także organ podatkowy może we własnym zakresie pozyskać dane z rejestru PESEL.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska wobec poruszonego problemu, w szczególności o wskazanie czy istnieje możliwość weryfikacji bardzo restrykcyjnego stanowiska organów w sprawie wymogu złożenia oświadczenia potwierdzającego okoliczność zameldowania w lokalu oraz podjęcia przez resort innych działań, zmierzających do wzmocnienia sytuacji podatkowej tzw. ofiar ulgi meldunkowej.

Opłata miejscowa w Zakopanem niezgodna z prawem – wyrok WSA w Krakowie

Data: 2017-07-10

10 lipca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał, że z uwagi na zanieczyszczenie powietrza Urząd Miasta Zakopane bezpodstawnie pobrał od turysty opłatę miejscową. Do postępowania w tej sprawie przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. Na razie wyrok jest nieprawomocny.

Sąd stwierdził, że uchwała Rady Miasta dotycząca pobierania opłaty miejscowej z 2008 r. jest wadliwa i zachodzą przesłanki do uznania jej nieważności.  Wyrok dotyczy sprawy pana Bogdana, który odwiedził Zakopane w 2015 r. i uiścił opłatę miejscową. Zdaniem skarżącego, opłata jest pobierana od turystów bezpodstawnie z uwagi na zanieczyszczenie powietrza. To duży problem zwłaszcza w miesiącach zimowych - w sezonie grzewczym.

W ustnych motywach wyroku sąd stwierdził, że uchwała Rady Miasta została podjęta z istotnym naruszeniem prawa, m.in. dlatego, że:

  • dopuszczalne normy zanieczyszczeń powietrza w momencie podejmowania uchwały zostały przekroczone, co wynika z raportów Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska,
  • uchwała nie posiada uzasadnienia.

Na wniosek władz Zakopanego pod koniec 2016 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny skierował sprawę opłat miejscowych do Trybunału Konstytucyjnego, jednak Naczelny Sąd Administracyjny po rozpatrzeniu zażalenia Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi wycofał skargę z TK i odwiesił postępowanie sądowe.

Jest to jedna ze spraw strategicznych prowadzonych w Biurze RPO. Co warto podkreślić, problem ten może dotyczyć wszystkich gmin w Polsce, które pobierają opłatę miejscową, a nie spełniają wymogów czystości powietrza, określonych w obowiązujących przepisach.

 

Ciągle brak przepisów definiujących pojęcie „budowli” dla celów podatkowych

Data: 2017-06-22

Nieprecyzyjne przepisy dotyczące „budowli” nadal są źródłem licznych sporów podatkowych. Problem z klasyfikacją obiektów podlegających opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości występuje zarówno po stronie organów, jak i podatników. Brak pewności, co do przedmiotu opodatkowania, znacznie utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej przez wielu przedsiębiorców, działających w branży górniczej, telekomunikacji i energetyce.

Tymczasem już prawie sześć lat temu zwrócił na to uwagę Trybunał Konstytucyjny. W uzasadnieniu do orzeczenia z 13 września 2011 r. (sygn. akt P 33/09) podkreślił, że definicje stosowane w Prawie budowlanym nie mają charakteru precyzyjnego w takim stopniu, aby można je było zawsze stosować na gruncie prawa podatkowego. Wskazane jest więc opracowanie nowej definicji „budowli” dla celów podatkowych z uwagi na to, że w tej dziedzinie prawa obowiązują podwyższone standardy jednoznaczności i określoności przepisów.

W wyroku tym Trybunał wskazał na liczne mankamenty podatkowej definicji „budowli” oraz na konieczność opracowania nowych rozwiązań prawnych. Definicja „budowli” znajduje się w przepisach ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ale poprzez odesłanie do pojęć „obiekt budowlany” oraz „urządzenie budowlane” w zasadzie opiera się na regulacjach Prawa budowlanego. 

Problem ten sygnalizowany był w licznej korespondencji kierowanej przez kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich do resortu finansów, lecz pomimo upływu prawie sześciu lat, nadal nie wypracowano nowej definicji pojęcia „budowli”, zgodnie z wymogami wskazanymi przez Trybunał Konstytucyjny.

Rzecznik zwrócił się z prośbą o osobiste zainteresowanie się poruszoną kwestią i rozważenie podjęcia wszelkich stosownych działań ukierunkowanych na pilne sfinalizowanie prac nad stworzeniem precyzyjnej definicji „budowli” dla celów opodatkowania podatkiem od nieruchomości.

Adam Bodnar o płaceniu abonamentu RTV. Komentarz dla Onet.pl

Data: 2017-06-11

 - Narastające problemy finansowe mediów publicznych powodują, że obecna debata skręca w złym kierunku. Zamiast mówić o istocie tych mediów, czyli o misji informacyjnej, społecznej czy edukacyjnej, mówimy niemal wyłącznie o ściągalności abonamentu. Tak, jakby te sprawy się nie łączyły i nie były od siebie zależne. Tymczasem gdyby udało się uzyskać szeroki społeczny konsensus, co do sposobu realizowania misji przez publiczne radio i telewizję, to z pewnością umocniłoby się przekonanie obywateli, że warto się na nie składać – pisze Adam Bodnar w komentarzu dla portalu Onet.pl.

Niższy VAT na e-booki już wkrótce? Parlament Europejski przegłosował nowelizację dyrektywy

Data: 2017-06-06

W niedawnym wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził, że w świetle obowiązujących przepisów prawa UE nie ma możliwości zastosowania obniżonej stawki VAT na publikacje elektroniczne (sprawa C-390/15 RPO). Obowiązuje bowiem dyrektywa 2006/112/WE, która w tym zakresie pozostawia prawodawcy UE szeroki margines uznania, dopuszczając zróżnicowanie stawek na publikacje tradycyjne i elektroniczne. Zgodnie z obowiązującym brzmieniem dyrektywy sprzedaż książek elektronicznych jest usługą, a sprzedaż książek papierowych regulowana jest jak sprzedaż towarów, stąd zróżnicowanie stawek VAT, także w Polsce, gdzie książki papierowe oraz audiobooki (tzw. książki na nośnikach fizycznych) obłożone są w Polsce stawką obniżoną (5%), a książki elektroniczne (e-booki) – stawką podstawową wynoszącą 23%.

To jednak nie wyklucza zmian w prawie wtórnym UE, które zostały podjęte przez Komisję Europejską. Już od początku 2016 roku w Komisji Europejskiej trwały prace nad nowelizacją dyrektywy dotyczącej VAT (2006/112/WE) i m.in. zrównaniem stawek VAT dla książek na nośnikach fizycznych i e-booków.

Wniosek w sprawie zmiany dyrektywy 2006/112/WE w odniesieniu do stawek podatku od wartości dodanej stosowanego do książek, gazet i czasopism (COM (2016) 758 final) został przyjęty przez Komisję Europejską dnia 1 grudnia 2016 roku i następnie skierowany do uzgodnień w Radzie i Parlamencie Europejskim. W maju 2017 r. projekt zaakceptowała Komisja Gospodarcza i Monetarna Parlamentu Europejskiego. W I czytaniu, które odbyło się 1 czerwca 2017 roku, Parlament Europejski przyjął propozycję nowelizacji dyrektywy z nielicznymi poprawkami stosunkiem głosów: 590 za, 8 przeciw i 10 wstrzymujących. Parlament Europejski zauważył, że obniżonej stawki podatku VAT nie można stosować do publikacji dostarczanych drogą elektroniczną, które podlegają podstawowej stawce VAT, co stawia publikacje dostarczane drogą elektroniczną w niekorzystnej sytuacji oraz hamuje rozwój tego rynku. Ta niekorzystna sytuacja może z kolei utrudnić rozwój gospodarki cyfrowej w Unii. Zgodnie ze strategią jednolitego rynku cyfrowego oraz z określonym w niej celem, aby Europa była konkurencyjna w kontekście globalnym i by była światowym liderem gospodarki cyfrowej, należy umożliwić państwom członkowskim dostosowanie stawek VAT na publikacje dostarczane drogą elektroniczną do niższych stawek VAT na publikacje dostarczane na wszystkich nośnikach fizycznych, a tym samym pobudzić innowacje, zachęcić do tworzenia i produkowania nowych treści oraz inwestowania w nie, a także wesprzeć cyfrowe uczenie się, transfer wiedzy oraz dostęp do kultury w środowisku cyfrowym oraz jej promocję. Możliwość zastosowania przez państwa członkowskie obniżonej, nadzwyczajnie obniżonej lub zerowej stawki podatkowej w odniesieniu do publikacji drukowanych i publikacji elektronicznych powinna doprowadzić do transferu korzyści ekonomicznych na konsumentów, a tym samym promocji czytelnictwa, a także na wydawców, których zachęci do inwestycji w nowe treści, a w przypadku gazet i czasopism – zmniejszy zależność od reklamodawców.

To nie oznacza jeszcze końca procesu legislacyjnego, bowiem projekt powinien jeszcze zostać przyjęty przez ministrów zasiadających w Radzie Unii Europejskiej. Wydaje się jednak, że wkrótce do tego dojdzie i na forum UE może zostać ostatecznie przyjęta dyrektywa zmieniająca dyrektywę 2006/112/WE. To będzie oznaczać, że państwa członkowskie będą mogły obłożyć publikacje elektroniczne preferencyjnymi stawkami: 5% lub 0%. Tym samym nowelizacja dyrektywy umożliwi państwom członkowskim wyeliminowanie nierównego traktowania, nie likwiduje ona jednak potrzeby zapewnienia bardziej skoordynowanego, efektywnego i prostszego systemu obniżonych stawek VAT, przewidującego mniejszą liczbę wyjątków.

Należy podkreślić, że Rzecznik Praw Obywatelskich był inicjatorem postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (sprawa K 61/13), w sprawie obniżenia stawki VAT na e-booki w świetle możliwego charakteru dyskryminującego obecnie funkcjonujących przepisów, dlatego tym bardziej z satysfakcją przyjął wiadomość o postępujących pracach legislacyjnych w tej materii na szczeblu unijnym. RPO wyraził głęboką nadzieję, że zmiany te zostaną szybko i sprawnie implementowane do krajowych porządków prawnych, a tym samym, biorąc pod uwagę fakt, że prace prawodawcze w Unii Europejskiej mające na celu zrównanie stawek VAT dla książek na nośnikach fizycznych i e-booków są w toku, zdecydował się wnieść o umorzenie postępowania w sprawie K 61/13, co nastąpiło postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego z 17 maja 2017 r. 

 

RPO w sprawie projektu ustawy o abonamencie RTV: nadal rodzi liczne, poważne wątpliwości dotyczące praw obywateli

Data: 2017-06-06

W ostatnich tygodniach do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi dotyczące projektu zmian w zakresie weryfikacji obowiązków związanych z ponoszeniem opłat abonamentowych. Proponowane rozwiązania polegają na zobowiązaniu dostawców usług telewizji płatnej (telewizje kablowe, dostawcy telewizji satelitarnej) na przekazywaniu danych osób, z którymi mają zawarte umowy Poczcie Polskiej, która w ten sposób będzie mogła zweryfikować realizację obowiązków związanych z ponoszeniem opłat abonamentowych.

Proponowane zmiany budzą niepokój zarówno użytkowników telewizji, jak i przedsiębiorców, na których zostaną nałożone obowiązki. Już w tej chwili można obserwować w mediach rozmaite dyskusje na temat możliwości obejścia nakładanego obowiązku oraz konieczności czy możliwości wypowiedzenia zawartych już umów, a także ewentualnych działań podejmowanych na forum międzynarodowym (jak chociażby skargi do Komisji Europejskiej).

Już na etapie konsultacji społecznych (23 marca 2017 r.) RPO skierował wystąpienie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w którym przedstawione zostały zastrzeżenia i wątpliwości. Na to pismo jednak do chwili obecnej Rzecznik nie otrzymał odpowiedzi.

W związku z tym i w związku ze skierowaniem projektu przez Radę Ministrów do prac w Sejmie, Rzecznik wystąpił w tej sprawie do Marszałka Sejmu.

Najważniejsze wątpliwości Rzecznika dotyczą:

- podstaw prawnych dla przekazywania danych przez dostawców usług telewizji płatnej do Poczty Polskiej, a w szczególności dopuszczalności przetwarzania danych w celu innym niż ten, dla którego dane zostały zebrane. Należy zaznaczyć, że osoby podpisujące umowę z dostawcą np. telewizji kablowej wyraziły zgodę na przetwarzanie danych w określonym celu, związanym z realizacją umowy. Tymczasem obecnie dane te mają być przekazywane do innego podmiotu dla realizacji celu związanego z poborem opłaty abonamentowej. To rodzi wątpliwości, które nie zostały wyjaśnione na etapie prac rządowych, co do zgodności tych rozwiązań z podstawowymi zasadami przetwarzania danych osobowych, w tym wynikającymi z prawa UE.

- Przyjęcie ustawy oznaczać będzie ingerencję w tajemnicę telekomunikacyjną - dane dotyczące użytkownika w świetle obowiązujących przepisów są taką tajemnicą objęte. Wszelka ingerencja musi mieć nie tylko oparcie w przepisach prawa (co w istocie będzie spełnione po przyjęciu ustawy), ale również musi być uzasadniona „niezbędnością w demokratycznym państwie prawnym”. W tym przypadku Rzecznik ma wątpliwości, czy przesłanka niezbędności jest spełniona - w uzasadnieniu do projektu nie wyjaśniono w ogóle, dlaczego akurat takie rozwiązanie zaproponowano i czy rozważano inne rozwiązania, które w istocie doprowadziłyby do osiągnięcia tego samego celu.

- Skoro opłata abonamentowa uznana jest za przymusowe, bezzwrotne świadczenie publicznoprawne służące realizacji jednego z konstytucyjnych zadań państwa, jakim jest realizacja misji publicznej przez jednostki radiofonii i telewizji, zatem nie jest dopuszczalne różnicowanie sytuacji osób, zobowiązanych do jej ponoszenia. Ustawa nadal nie będzie proponowała takich rozwiązań, które będą miały charakter powszechny - przykładowo nie będzie dotyczyła sytuacji tych osób, które korzystają z telewizji poprzez systemy VOD i nigdy nie zarejestrowały odbiorników telewizyjnych.

Trzeba też dodać, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje przyjęcia takich przepisów, które będą sprzyjały poprawie obowiązujących rozwiązań i naprawie zdiagnozowanych problemów, związanych z niedofinansowaniem mediów publicznych i problemami ze ściągalnością składki. Jednak zaproponowane rozwiązania są wadliwe, a przedstawione w piśmie do Marszałka Sejmu wątpliwości muszą zostać wyjaśnione jeszcze przed uchwaleniem ustawy.

 

Parkowanie samochodów w sobotę w Kostrzynie nad Odrą bez opłaty po interwencji RPO

Data: 2017-06-01

Rada Miasta w Kostrzynie nad Odrą wprowadziła już jakiś czas temu opłaty za parkowanie samochodów w soboty. Według Rzecznika taka uchwała była niezgodna z ustawą o drogach publicznych (BPW.511.17.2017).

Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu przeprowadziło więc postępowanie wyjaśniające w sprawie niektórych przepisów uchwały Nr XVII/148/04 Rady Miasta w Kostrzynie nad Odrą z dnia 26 lutego 2004 r. (Dz. U. Woj. Lub. z 2004 r., Nr 15, poz. 281).

Dlaczego zdaniem Rzecznika § 2 ust. 3 uchwały był niezgodny z ustawą z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, dalej: u.d.p. (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 1440 z późn. zm.)? Bo według art. 13b. 1 tej ustawy opłatę, o której mowa w art. 13 ust. 1 pkt 1, pobiera się za postój pojazdów samochodowych w strefie płatnego parkowania, w wyznaczonym miejscu, w określone dni robocze, w określonych godzinach lub całodobowo.

A przecież zgodnie z orzecznictwem wojewódzkich sądów administracyjnych, jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego, skoro sobota powinna być traktowana na równi z dniami ustawowo wolnymi od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 k.p.a., to należy soboty w ten sam sposób traktować na gruncie tej samej gałęzi prawa – prawa administracyjnego, w tym na gruncie u.d.p. Stąd wykładnia przepisu art. 13b ust. 1 u.d.p., wobec braku legalnej definicji "dni roboczych", powinna uwzględniać ten sposób jego rozumienia, który by zapewniał bezpieczeństwo prawne, a zatem aby wykładnia tego przepisu nie prowadziła do niejednolitej wykładni takich samych pojęć (wyrok NSA z dnia 26 kwietnia 2016 r., I OSK 3507/15, LEX nr 2080050). W wystąpieniu poproszono o przeanalizowanie przedmiotowej sprawy oraz rozważenie podjęcia działań zmierzających do wyeliminowania zapisów odnoszących się do pobierania opłat za parkowanie w soboty.

Po wystąpieniu Rzecznika, Zastępca Burmistrza poinformował, że Rada Miasta 30 marca 2017 r. uchyliła w całości uchwałę o opłatach za parkowanie w sobotę.

Opłata miejscowa w Zakopanem – sprawa toczy się dalej

Data: 2017-06-01

BPK.7201.1.2016

11 maja Naczelny Sąd Administracyjny uchylił postanowienie w sprawie opłaty miejscowej w Zakopanem i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Krakowie.

O jakie orzeczenie chodzi? O postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 13 grudnia 2016 r. Sąd zawiesił wtedy postępowanie sądowe w sprawie ze skargi B. Achimescu na uchwałę Rady Miasta Zakopane z 27 marca 2008 r, XXII/250/2008 w przedmiocie ustalenia miejscowości w której pobiera się opłatę miejscową. W uzasadnieniu sąd pierwszej instancji wskazał, że zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego przepisy stanowią podstawę prawną kontrolowanej uchwały, zatem kwestia ich konstytucyjności ma zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy sądowoadministracyjnej. Skoro więc przepisy te zostały poddane kontroli Trybunału Konstytucyjnego, to od rozstrzygnięcia o ich zgodności z Konstytucją uzależnione jest prawidłowe ich zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, wobec tego  zawiesił postępowanie w sprawie.

W piśmie procesowym z 13 lutego 2017 r., Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości bowiem w jego ocenie „jest one nieuzasadnione i narusza prawa i wolności człowieka i obywatela”.

Opłaty za odholowywanie samochodów w Gdyni – WSA w Gdańsku uwzględnił skargę Rzecznika

Data: 2017-05-31

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość powinna być ustalona m.in. z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miasta w Gdyni określiła stawki opłat na maksymalnym, dopuszczalnym przez prawo poziomie, bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył  do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku uchwałę Rady Miasta Gdyni w sprawie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów na parkingu strzeżonym w roku 2016. W uzasadnieniu skargi Rzecznik wykazał, że stawki przedmiotowych opłat zostały określone bez uwzględnienia ustawowego kryterium, jakim są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze powiatu. Sąd administracyjny uwzględnił skargę Rzecznika i wyrokiem z dnia 31 maja 2017 r., sygn. akt III SA/Gd 345/17, stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały.  Nr sprawy V.511.24.2017.

KRRiT nie może samodzielnie ustalać treści żądania strony – WSA w Warszawie podziela stanowisko RPO w sprawie abonamentowej

Data: 2017-05-31

W dniu 31 maja 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA), po ponownym rozpoznaniu sprawy, uwzględnił skargę pani Katarzyny na decyzję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) w przedmiocie umorzenia postępowania (sygn. akt V SA/Wa 418/17).

Pani Katarzyna złożyła do KRRiT dwa wnioski. W jednym sformułowała żądanie o zwrot opłaty abonamentowej, natomiast w drugim wniosła o umorzenie. W uzasadnieniu pisma stwierdziła, że oczekuje zwrotu określonej kwoty z tytułu opłaty abonamentowej. Wskazała również, że jest osobą starszą i znajduje się w trudnej sytuacji.

KRRiT przyjęła, że rzeczywistą wolą strony było ubieganie się o umorzenie opłat abonamentowych. Natomiast skoro pani Katarzyna uiściła zaległą kwotę, to w sprawie nie było przedmiotu orzekania. W związku z tym, organ umorzył w całości postępowanie administracyjne.

Sprawa trafiła do WSA w Warszawie, który oddalił skargę. Następnie Rzecznik zaskarżył niekorzystne dla obywatela rozstrzygnięcie do Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. akt II GSK 1106/15). Sąd drugiej instancji nakazał ponowne rozpoznanie tej sprawy. 

Ostatecznie WSA uchylił dotychczasowe rozstrzygnięcia wydane przez KRRiT. Sąd podzielił stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich o tym, że organ naruszył konstytucją zasadę praworządności i szereg zasad postępowania administracyjnego. Rzecznik wskazywał, że przed wszczęciem postępowania w każdej sprawie, organ powinien ustalić treść pisma i odnieść ją do właściwego przepisu postępowania. Jeżeli zaś treść pisma budzi wątpliwości, organ powinien wezwać stronę do doprecyzowania żądania, aby w konsekwencji doprowadzić do uruchomienia adekwatnej procedury. Rzecznik podkreślał również, że w procesie ustalania rzeczywistej woli strony postępowania administracyjnego należy uwzględniać cechy wnioskodawcy, w szczególności wiek. Istotne jest również to, że organ nie może w drodze postanowienia o sprostowaniu omyłki dokonywać zmiany rozstrzygnięcia.

Wyrok jest nieprawomocny.

 

Odpowiedź Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie wygaszania indywidualnych interpretacji podatkowych poprzez wydawanie interpretacji ogólnej

Data: 2017-05-24

W wystąpieniu skierowanym do Ministra Rozwoju i Finansów Rzecznik zasygnalizował wątpliwości związane z wprowadzeniem nowych regulacji prawnych  dotyczących wygaśnięcia interpretacji indywidualnych (V.511.394.2016).

Rzecznik podniósł, że przepisy Ordynacji podatkowej, a także przepisy przejściowe nie precyzują, jak będzie kształtowała się sytuacja podatników, którzy uzyskali interpretacje indywidualne, następnie poddane kontroli sądowoadministracyjnej.

Ponadto RPO zasygnalizował, że w kierowanych do niego skargach podatnicy zwracają również uwagę na brak stabilności w kwestii wykładni obowiązujących przepisów. Żalili się, że interpretacje ogólne prezentują odmienną wykładnię prawa od zawartej w wydanych uprzednio interpretacjach indywidualnych.

Kolejną kwestią poruszoną w wystąpieniu przez Rzecznika był fakt nieuwzględniania orzecznictwa sądów administracyjnych w wydawanych interpretacjach ogólnych, co prowadzi do sporów między obywatelami, a organami podatkowymi.

W udzielonej Rzecznikowi odpowiedzi Minister Rozwoju i Finansów wyjaśnił, że potrzeba wydania z urzędu interpretacji ogólnej powstaje szczególnie wtedy, gdy w tożsamych stanach faktycznych wydawane są rozbieżne interpretacje indywidualne lub zapadają rozbieżne wyroki sądów. Zaistniałe rozbieżności mogą być eliminowane właśnie poprzez stwierdzenie wygaśnięcia interpretacji indywidualnej niezgodnej z interpretacją ogólną wydaną w takim samym stanie prawnym. Jest to wyrazem swego rodzaju prymatu interpretacji ogólnej nad interpretacją indywidualną.

Minister Rozwoju i Finansów wskazał również, powołując się na orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, że akty interpretacji podatkowej nie korzystają z przymiotu trwałości w znaczeniu odnoszonym do ostatecznych decyzji administracyjnych. Stąd też istnieje możliwość zmiany interpretacji podatkowej, która była wcześniej  przedmiotem kontroli sądowoadministracyjnej.

Co do zrzutów Rzecznika, że interpretacje ogólne prezentują odmienną wykładnię przepisów od zawartej w wydanych wcześniej interpretacjach indywidualnych, Minister wyjaśnił, że wynika to często z błędnego klasyfikowania przez podatników z danej branży wykonywanych przez siebie czynności do klasy PKWiU (Polska Klasyfikacja Wyrobów i Usług).

Ponadto w opinii Ministra Ordynacja podatkowa  zapewnia podatnikom (art. 14k i art. 14m) szczególną ochronę  w przypadku zastosowania się do interpretacji indywidualnej, której wygaśnięcie zostało następnie stwierdzone. Realizuje to zasadę zaufania do państwa i prawa, gdyż zapewnia ochronę praw podatnika przed potencjalnie niekorzystną dla niego zmianą wykładni prawa.

Odnosząc się do obaw Rzecznika o ograniczenie kontroli sądowej nad interpretacjami przepisów prawa podatkowego, Minister Finansów odwołał się do kierunkowych założeń nowej ordynacji podatkowej przygotowanych przez Komisję Kodyfikacyjną Ogólnego Prawa Podatkowego.

W dokumencie tym Komisja opowiedziała się za wzmocnieniem znaczenia interpretacji ogólnych, uznając za zasadne wprowadzenie możliwości pytań prawnych do NSA. Przesłanką wystąpienia przez ministra właściwego do spraw finansów publicznych z pytaniem prawnym stanowić będzie wyłonienie się w toku wydawania interpretacji ogólnej poważnych wątpliwości na tle rozbieżnego orzecznictwa sądów administracyjnych. Instytucja ta byłaby zatem rozwiązaniem pożądanym z punktu widzenia zapewnienia spójności interpretacji ogólnych ze stanowiskiem prezentowanym przez NSA.

Jak wskazał Minister Finansów, opracowanie projektu nowej ordynacji podatkowej powinno nastąpić do dnia 13 października 2017 r.

RPO w sprawie opodatkowania zbycia nieruchomości przez wdowy i wdowców – korzystna uchwała siedmiu sędziów NSA

Data: 2017-05-15

15 maja 2017 r. NSA w składzie siedmiu sędziów podjął ważną i korzystną dla obywateli uchwałę (sygn. akt II FPS 2/17).

NSA przesądził, że w przypadku zbycia nieruchomości po śmierci współmałżonka, dla celów podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT), za dzień nabycia należy uznać datę nabycia nieruchomości lub praw do majątku wspólnego przez małżonków, a nie moment otwarcia spadku. Oznacza to, że o rozpoczęciu 5-letniego terminu, od którego zależy opodatkowanie, decyduje moment nabycia nieruchomości przez małżonków do majątku wspólnego. Tym samym, NSA podzielił stanowisko prezentowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na czym polega problem?

Problem dotyczy wdów i wdowców, którzy zdecydowali się na sprzedaż nieruchomości objętej uprzednio wspólnością majątkową małżeńską przed upływem 5 lat od daty śmierci współmałżonka.

W sprawie, w której skierowano pytanie prawne do powiększonego składu NSA w 1993 r. małżonkowie nabyli do majątku wspólnego mieszkanie. W 2008 r. jeden z małżonków zmarł. Następnie w 2009 r. wdowa dokonała sprzedaży odziedziczonego mieszkania. Organy podatkowe uznały, że w związku z transakcją sprzedaży należny jest podatek dochodowy od części odpowiadającej udziałowi nabytemu w drodze spadkobrania przez wdowę.

Sprawa trafiła do sądu pierwszej instancji, który stwierdził, że w tej sytuacji zbycie nieruchomości nie powinno być opodatkowane PIT. Niemniej jednak na tym etapie sprawa się nie zakończyła, ponieważ organ podatkowy złożył skargę kasacyjną. Sprawa trafiła do NSA, który uznał, że wystąpiło istotne zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości i przekazał sprawę do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów.

Dwie przeciwstawne linie orzecznicze

W tym temacie wykształciły się dwie odmienne linie orzecznicze. Część sądów stała na stanowisku, że w wyniku śmierci jednego z małżonków, drugi nie może nabyć (dla celów podatkowych) w drodze spadku po raz drugi udziału w tej samej nieruchomości.

Z kolei inne sądy zgadzały się z poglądem organów podatkowych o tym, że dziedziczenie nieruchomości lub prawa objętego uprzednio ustrojem wspólności majątkowej małżeńskiej stanowi nabycie. Oznaczało to, że data takiego nabycia, tj. otwarcie spadku stanowi o rozpoczęciu biegu 5-letniego terminu, który decyduje o opodatkowaniu PIT zbycia nieruchomości lub prawa po śmierci jednego ze współmałżonków.

 Interwencja RPO

Problem opodatkowania wdów i wdowców od dłuższego czasu znajdował się w zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeszcze w 2013 r. Rzecznik skierował wystąpienie do Ministra Finansów, sygnalizując konieczność zmiany niekorzystnej dla podatników wykładni przepisów (RPO-724484). Rzecznik przystępował też do postępowań sądowych w sprawach indywidualnych obywateli, uzyskując korzystne dla nich rozstrzygnięcia (sygn. akt II FSK 3811/14).

W toku postępowania przed powiększonym składem sędziów NSA Rzecznik wskazywał, że w ramach wspólności majątkowej małżeńskiej nie można wyodrębniać udziałów i w konsekwencji przyjmować, że 5-letni termin biegnie od daty nabycia nieruchomości przez wdowę lub wdowca w drodze spadku po zmarłym małżonku.

Rzecznik odwoływał się również do argumentów natury konstytucyjnej podkreślając, że obywatele nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji związanych z nieprecyzyjną treścią przepisów podatkowych. Ponadto, Rzecznik wskazywał na konieczność odwołania się do zasady in dubio pro tributario, tj. rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

Nie będzie podatku od umorzonych należności czynszowych

Data: 2017-04-25

Pod koniec 2016 r. Minister Rozwoju i Finansów stwierdził, że mieszkańcy Warszawy, którym miasto umorzyło należności z tytułu opłat czynszowych za lokale komunalne, powinni zapłacić podatek.

W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich podjął interwencję. W wystąpieniu skierowanym do resortu rozwoju i finansów, Rzecznik wskazał na konieczność wzmocnienia sytuacji podatkowej tej grupy obywateli, np. poprzez wydanie rozporządzenia o zaniechaniu poboru podatku. Rzecznik odwołał się do kryterium słusznościowego. Argumentował, że jeżeli obywatele nie dysponują odpowiednimi środkami pozwalającymi na spłatę należności czynszowych, to oczywiste, że trudno jest im ponieść dodatkowy ciężar podatkowy z tytułu umorzenia.

Ostatecznie Minister Rozwoju i Finansów wydał rozporządzenie, w którym zaniechał poboru podatku z tytułu umorzenia należności pieniężnych związanych z użytkowaniem lokalu mieszkalnego za lata 2016-2017.

Na mocy tego rozporządzenia nie podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych należności umorzone w latach 2016-2017 przez jednostki samorządu terytorialnego. Dotyczy to:

  1. zaległej opłaty z tytułu czynszu najmu lokalu mieszkalnego;
  2. zaległej opłaty za dostawy do lokalu mieszkalnego energii, gazu, wody oraz za odbiór ścieków, odpadów i nieczystości ciekłych;
  3. odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu mieszkalnego;
  4. odsetek od ww. należności;
  5. nieuregulowanych kosztów dochodzenia i egzekucji tych należności, w tym zasądzonych prawomocnym tytułem wykonawczym wraz z kosztami postępowania sądowego i egzekucyjnego.

 

W praktyce oznacza to, że gminy nie będą wystawiać informacji PIT-8C, a obywatele nie muszą uwzględnić umorzonych należności z tytułu użytkowania lokalu mieszkalnego  w zeznaniach rocznych.

Z uzyskanych informacji wynika, że aktualnie resort pracuje nad projektem rozwiązań ustawowych dotyczących skutków podatkowych umorzenia tej kategorii należności.
Mają one obowiązywać od 2018 r.

W tym zakresie Rzecznik będzie monitorował dalsze działania Ministra Rozwoju i Finansów.

Minister Rozwoju i Finansów o dochodzeniu należności podatkowych w postępowaniu cywilnym – odpowiedź na wystąpienie RPO

Data: 2017-04-24

Z sygnałów docierających do Rzecznika wynika, że w praktyce zdarzają się przypadki, kiedy Skarb Państwa w ramach powództwa cywilnego dochodzi należności, wynikających z uprzednio zwróconego podatku. Za podstawę prawną takich roszczeń uznawane są przepisy o nienależnym świadczeniu / bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 410 w związku z art. 405 Kodeksu Cywilnego).

W ocenie Rzecznika takie praktyki są niedopuszczalne. Obywatele nie powinni być zaskakiwani dodatkową możliwością dochodzenia zwrotu należności publicznoprawnej na drodze cywilnej. W szczególności dotyczy to sytuacji, kiedy organy próbują odzyskać należności, wobec których upłynął już 5-letni termin przedawnienia określony w przepisach podatkowych.

Minister Rozwoju i Finansów wskazał na dwie podstawy prawne dochodzenia zwrotu nienależnej nadpłaty / zwrotu podatku VAT w zależności od obowiązującego stanu prawnego.

Do 31 grudnia 2015 r.

W tym okresie przepisy Ordynacji podatkowej nie regulowały wszystkich możliwych przypadków, w których po stronie podatnika mógł wystąpić obowiązek zwrotu nienależnie otrzymanej nadpłaty / zwrotu podatku VAT.  W związku z tym, zdaniem resortu, odzyskanie od podatnika nienależnie zwróconych mu kwot mogło nastąpić tylko na drodze cywilnoprawnej.

Po 1 stycznia 2016 r.

Sytuacja zmieniła się w związku z nowelizacją art. 52 Ordynacji podatkowej. Od 1 stycznia 2016 r. przepis ten określa przypadki, w których zwrotowi bez wezwania podlega nadpłata lub zwrot podatku, które wcześniej zostały zwrócone lub zaliczone na poczet zaległości podatkowych w wyniku błędnego działania organu podatkowego. W takich przypadkach, jeżeli podatnik nie dokona dobrowolnego zwrotu, organ wydaje decyzję o obowiązku zwrotu należności w terminie 30 dni. W przypadku, gdy upłynie ten termin a podatnik nie dokona zwrotu, sporna kwota traktowana jest jako zaległość podatkowa.

Resort stoi na stanowisku, że zmiana stanu prawnego skutkuje tym, że po 1 stycznia 2016 r. odzyskiwanie od podatników nienależnie wypłaconych im należności podatkowych powinno odbywać się na podstawie przepisów Ordynacji podatkowej, a nie przepisów prawa cywilnego.

Dane statystyczne

Z danych przekazanych przez resort wynika, że w okresie od 1 stycznia 2007 r. do 31 marca 2017 r. organy podatkowe skierowały 41 powództw do sądów cywilnych, domagając się zwrotu należności na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu / bezpodstawnym wzbogaceniu.

 

Aktualnie Rzecznik Praw Obywatelskich będzie monitorował orzecznictwo w sprawach podatników, wobec których Skarb Państwa wytoczył powództwo cywilne, pod kątem możliwości skorzystania z przewidzianych w ustawie kompetencji procesowych.

 

RPO o braku definicji „budowli” dla celów podatkowych oraz o zmianach w opodatkowaniu elektrowni wiatrowych – wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów

Data: 2017-04-07

Definicja budowli

W ubiegłym roku resort finansów zapewniał Rzecznika Praw Obywatelskich, że dostrzega konieczność stworzenia nowej, precyzyjnej definicji „budowli” dla celów podatkowych. Dotychczas jednak takich zmian nie wprowadzono.

Zarówno podatnicy, jak i organy wciąż mają problemy w prawidłowym określeniu, czy dany obiekt jest budowlą i w jakim zakresie podlega opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości. Niejasna definicja „budowli” stanowi utrudnienie dla przedsiębiorców działających w takich branżach jak np. górnicza, telekomunikacyjna, czy też energetyczna. W sądach administracyjnych liczba sporów w tym obszarze ciągle wzrasta.

Rzecznik uznał za konieczne ponowne zwrócenie się do Ministra Rozwoju i Finansów w tej sprawie.

Opodatkowanie elektrowni wiatrowych

Rzecznik jednocześnie odniósł się opodatkowania podatkiem od nieruchomości elektrowni wiatrowych. Kwestia ta wzbudza ostatnio liczne kontrowersje.

Problem polega na tym, że po 1 stycznia 2017 r. nie wiadomo, w jaki sposób opodatkować elektrownie wiatrowe. Czy przedmiotem opodatkowania powinna być cała elektrownia wiatrowa, czy też tak jak dotychczas jedynie części budowlane (tj. fundament i maszt)? Organy w tym zakresie wydają sprzeczne interpretacje, a pierwsze orzeczenia sądów administracyjnych są niekorzystne dla podatników.

Wątpliwości mają związek z wejściem z życie ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Ustawa ta miała na celu określenie warunków, zasad i trybu lokalizacji elektrowni. Wprowadziła też definicję elektrowni wiatrowej uznając, że elektrownia stanowi budowlę składającą się z fundamentu, wieży a także z elementów technicznych.

W ustawie tej znalazł się również zapis dotyczący kwestii podatkowych. Przewiduje on, że do końca 2016 r. podatek od elektrowni obejmuje tak jak dotychczas części budowlane. Z tego tez powodu, Minister Rozwoju i Finansów stoi na stanowisku, ze po 1 stycznia 2017 r. cała elektrownia wiatrowa powinna podlegać opodatkowaniu.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się m.in. o wyjaśnienie, dlaczego doszło do sytuacji, w której nadal nie ma definicji „budowli” dla celów podatkowych, a jednocześnie wprowadza się nowe zasady opodatkowania podatkiem od nieruchomości elektrowni wiatrowych, na mocy innych ustaw niż podatkowe.

Opłata miejscowa w Zakopanem

Data: 2017-03-15

Stan faktyczny:

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Krakowie ze skargi obywatela, Bogdana Achimescu o uchylenie uchwały Rady Miasta Zakopane w sprawie określenia Zakopanego jako miejscowości, w której można pobierać opłatę miejscową.

Zespół, który prowadzi sprawę w Biurze RPO:

Stan sprawy:

Naczelny Sąd Administracyjny w dniu 11 maja 2017 r. uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Krakowie. 10 lipca 2017 r. WSA w Krakowie uznał, że z uwagi na zanieczyszczenie powietrza Urząd Miasta Zakopane bezpodstawnie pobrał od turysty opłatę miejscową. Wyrok jest nieprawomocny.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Zdaniem RPO nie ma podstawy prawnej do podjęcia uchwały przez Radę Miasta z powodu przekroczenia norm zanieczyszczenia powietrza. Prawo polskie pozwala bowiem pobierać opłatę miejscową tylko w tych miejscowościach, które znajdują się w strefach, gdzie nie zanotowano przekroczenia normatywnych poziomów stężeń niektórych substancji w powietrzu. Jest to wprowadzanie w błąd obywateli którzy jadą do miejscowości zawierającej szczególne walory środowiskowe, wnoszą opłatę miejscową, a oddychają tam powietrzem zagrażającym ich zdrowiu.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek Client Earth

Argumenty prawne RPO:

Uchwała  Nr XXII/250/2008 Rady Miasta Zakopane z dnia 27 marca 2008 r. w sprawie ustalenia miejscowości, w których pobiera się opłatę miejscową została podjęta w oparciu o przepisy art. 18 ust. 2 pkt 8 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (j.t. Dz. U.  z  2001r. Nr 142 poz. 1591 z późn. zm.), art. 17 ust. 5 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (j.t. Dz. U. z 2006 r., Nr 121, poz. 844 z późn. zm.) oraz paragrafów 2, 3 i 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 grudnia 2007 r. w sprawie warunków, jakie powinna spełniać miejscowość, w której można pobierać opłatę miejscową (Dz. U. z 2007 r. Nr 249, poz.1851). Zgodnie z brzmieniem § 1 zaskarżonej uchwały "opłatę miejscową pobiera się na terenie Miasta Zakopane". Uchwała nie zawiera uzasadnienia. Weszła ona  w życie 14 dniu po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego z dnia 8 maja 2008 r., a więc w dniu 23 maja 2008 r.

W analizowanej sprawie delegację ustawową stanowi art. 17 ust. 5 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, który stwierdza, że rada gminy ustala miejscowości odpowiadające warunkom określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 17 ust. 3  i 4 w/w ustawy. Wspomniane normy wskazują, że to Rada Ministrów w drodze rozporządzenia, określa minimalne warunki, jakie powinna spełniać miejscowość, w której można pobierać opłatę miejscową, uwzględniając zróżnicowanie warunków regionalnych  i lokalnych. Są to warunki: klimatyczne, krajobrazowe i umożliwiające pobyt osób w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych (art. 17 ust. 4 pkt 1-3).

Aktem wykonawczym do ustawy o podatkach i opłatach lokalnych w tym zakresie jest rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 18 grudnia 2007 r. w sprawie warunków,  jakie powinna spełniać miejscowość, w której można pobierać opłatę miejscową  (Dz.U. Nr 249 poz. 1851 dalej „rozporządzenie”). Zgodnie z § 1 rozporządzenie określa minimalne warunki klimatyczne, krajobrazowe, umożliwiające pobyt osób w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych- jakie powinna spełniać miejscowość, w której można pobierać opłatę miejscową. Za minimalne warunki klimatyczne uznaje się zachowanie       na terenie strefy, o której mowa w art. 87 ust. 2 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2006 r. Nr 129, poz. 902, z późn. zm.),  na obszarze której położona jest miejscowość, dopuszczalnych poziomów niektórych substancji w powietrzu ze względu na ochronę zdrowia ludzi, określonych w przepisach  o ochronie środowiska. Stosownie do przywołanego przepisu strefę stanowi  aglomeracja o liczbie mieszkańców większej niż 250 tysięcy; miasto o liczbie mieszkańców większej niż 100 tysięcy; pozostały obszar województwa, niewchodzący w skład miast  o liczbie mieszkańców większej niż 100 tysięcy oraz aglomeracji. (art. 87 ust. 2 pkt 1-3). Minister właściwy do spraw środowiska, biorąc pod uwagę substancje, których poziom  w powietrzu podlega ocenie, określa, w drodze rozporządzenia, strefy, o których mowa wyżej z uwzględnieniem ich nazw i kodów. Obecnie kwestia ta jest regulowana  przez rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 2 sierpnia 2012 r. w sprawie stref,  w których dokonuje się oceny jakości powietrza (Dz. U. poz. 914). Załącznik do w/w rozporządzenia, tabela nr 3 wymienia obszary, nazwy i kody stref stanowiące pozostały obszar województwa, niewchodzący w skład miast powyżej 100 tysięcy mieszkańców  oraz aglomeracji. Miasto Zakopane zostało zliczone do strefy małopolskiej (kod: PL1203), położnej na terenie województwa małopolskiego, która obejmuje m.in. powiat tatrzański. W dacie podjęcia zaskarżonej uchwały Rady Miasta Zakopane, obowiązywało rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 6 marca 2008 r. w sprawie stref, w których dokonuje się oceny jakości powietrza (Dz.U. Nr 52 poz. 310). Miasto Zakopane było wtedy zaliczone do strefy małopolskiej (kod: PL.12.00.b.21), obejmującej strefę nowotarsko-tatrzańską.

Zgodnie z art. 88 ust. 1 Prawa ochrony środowiska, oceny jakości powietrza i obserwacji zmian dokonuje się w ramach państwowego monitoringu środowiska. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, w terminie do dnia 30 kwietnia każdego roku, dokonuje oceny poziomów substancji w powietrzu w danej strefie za rok poprzedni oraz odrębnie dla każdej substancji dokonuje klasyfikacji stref (art. 89 tej ustawy).

Wielkości dopuszczalnych poziomów niektórych substancji w powietrzu, w chwili podjęcia zaskarżonej uchwały regulowało wydane na podstawie delegacji zawartej w art. 86  Prawa ochrony środowiska, rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 6 czerwca 2002 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów niektórych substancji w powietrzu, alarmowych poziomów niektórych substancji w powietrzu oraz marginesów tolerancji  dla dopuszczalnych poziomów niektórych substancji (Dz. U. Nr 87, poz. 796).  Natomiast po dniu 3 kwietnia 2008 r. (przepisy obowiązujące już po uchwaleniu uchwały przez Radę Miasta Zakopane z 27 marca 2008 r., lecz przed jej wejściem w życie), aktem prawnym regulującym te kwestie jest rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 3 marca 2008 r. w sprawie poziomów niektórych substancji w powietrzu (Dz. U. nr 47 poz. 281).

Dokonywanie oceny jakości powietrza w strefach z punktu widzenia opłaty miejscowej ma ten skutek, że to nie dana miejscowość, lecz właśnie strefa, na terenie której jest ona położona, musi spełniać wymogi dotyczące zachowania dopuszczalnych poziomów niektórych substancji w powietrzu ze względu na ochronę zdrowia ludzi.

Jak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z dnia 24 listopada 2015 r. (sygn. akt SA/Gl 370/15) - orzekając w sprawie skargi na uchwałę Rady Miasta Wisły z dnia 27 maja 2008 r. nr XX/259/2008 w sprawie ustalenia miejscowości, w których pobiera się opłatę miejscową (Dz.Urz. Woj. Śląskiego z 2008 r., Nr 113, poz. 2314) -   dla oceny legalności zaskarżonej uchwały istotne jest jedynie ustalenie, czy w chwili jej podejmowania spełnione były minimalne warunki klimatyczne, określone w/w przepisami.

Natomiast Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w wyroku z dn.6 sierpnia 2009 r. (sygn. akt III SA/Kr 1089/08) - rozpoznając skargę Wojewody Małopolskiego na uchwałę Rady Gminy Czorsztyn z/s w Maniowach z dnia 28 marca 2008 r., Nr XVII/105/08  w przedmiocie ustalenia miejscowości, w której pobiera się opłatę klimatyczną - uznał,  że uchwała ta narusza prawo w stopniu istotnym i zachodzą przesłanki do stwierdzenia nieważności uchwały, w przypadku niespełnienia minimalnych wymogów klimatycznych. Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 26 stycznia 2010 r. (sygn. akt II OSK 1873/09), oddalił skargę kasacyjną Rady Gminy Czorsztyn z/s w Maniowach, wywiedzioną od wyroku WSA w Krakowie z dnia 6 sierpnia 2008 r. W uzasadnieniu wyroku Naczelny Sąd Administracyjny, w oparciu o „Ocenę jakości powietrza w województwie małopolskim w 2007 r.” ustalił i uznał, że przekroczony został poziom pyłu zawieszonego PM 10,  o którym mowa w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 6 czerwca 2002 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów niektórych substancji w powietrzu, alarmowych poziomów niektórych substancji w powietrzu oraz marginesów tolerancji dla dopuszczalnych poziomów niektórych substancji (Dz.U. Nr 87, poz. 796). W związku z tym nie została spełniona jedna z przesłanek wymaganych do podjęcia zaskarżonej uchwały, co oznacza,  iż przedmiotowa uchwała została wydana z istotnym naruszeniem prawa materialnego  w rozumieniu art. 91 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym  (Dz.U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 ze zm.).  

W związku z powyższym, Rzecznik Praw Obywatelskich, wnosi jak na wstępie, bowiem w jego ocenie wymaga tego ochrona wolności i praw człowieka i obywatela, gwarantowanych Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, a rozstrzygnięcie w sprawie będzie miało istotne znaczenie dla ukształtowania sytuacji prawnej obywateli.

Numer sprawy:

BPK.7201.1.2016

RPO: Niezasadnie zwróconego obywatelowi podatku państwo nie powinno odzyskiwać w postępowaniu cywilnym

Data: 2017-03-13

Rzecznik Praw Obywatelskich powziął informację, że w praktyce obrotu zdarzały się sytuacje, w których organy dokonywały zwrotu z tytułu nadpłaty podatku uiszczonego wcześniej przez podatnika, a następnie po upływie określonego czasu uznawały, że zwrot był niezasadny.

Wobec braku możliwości dochodzenia należności w trybie publicznoprawnym, organy poszukiwały innej podstawy prawnej, która umożliwiłaby dalsze dochodzenie roszczeń. Podatnicy otrzymywali wezwania do zapłaty równowartości nadpłaconego podatku, który został im uprzednio zwrócony, pod rygorem skierowania sprawy na drogę cywilnego postępowania sądowego, z ewentualnym wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej. W przypadku odmowy zwrotu należności, Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa w imieniu organu podatkowego występowała przeciwko podatnikom z pozwem do sądu cywilnego na podstawie art. 410 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, w związku z art. 405 Kodeksu cywilnego, a więc w ramach instytucji nienależnego świadczenia/bezpodstawnego wzbogacenia.

W tym kontekście powstaje pytanie o dopuszczalność drogi sądowej w sprawach, w których Skarb Państwa dochodzi zwrotu kwot wypłaconych podatnikowi na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego o nienależnym świadczeniu/bezpodstawnym wzbogaceniu.

Podkreślić jednak należy, że nawet przesądzenie dopuszczalności drogi sądowej nie oznacza przyzwolenia sądów na dochodzenie roszczeń przez Skarb Państwa, w sytuacji w której organy działając w sferze władztwa podatkowego, nie są w stanie podjąć odpowiednich działań w terminach przewidzianych w prawie podatkowym i kierują sprawy na drogę cywilnoprawną.

W ocenie Rzecznika niedopuszczalne są praktyki organów polegające na alternatywnym poszukiwaniu dróg dochodzenia roszczeń pierwotnie wynikających ze stosunku publicznoprawnego. Prawo podatkowe ma charakter samoistny w stosunku do prawa cywilnego, a zatem nie można przenosić konstrukcji cywilistycznych na grunt zupełnie innej gałęzi prawa i w ramach powództwa o zwrot nienależnego świadczenia żądać w istocie zapłaty podatku. Rzecznik podkreślił, że w demokratycznym państwie prawa nie powinno dochodzić do sytuacji, w których podatnik zaskakiwany jest dodatkową możliwością dochodzenia zwrotu należności publicznoprawnej.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionego problemu oraz o przekazanie informacji na temat liczby powództw kierowanych na podstawie art. 410 Kodeksu cywilnego w związku z art. 405 Kodeksu cywilnego przez wierzycieli należności publicznoprawnych (w szczególności organy podatkowe), w ciągu ostatnich 10 lat, z uwzględnieniem informacji, czy sprawy te są w toku, czy zostały zakończone.

VAT na e-booki. 7 marca 2017 r. o godz. 9.30 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosi wyrok w sprawie C-390/15 RPO

Data: 2017-03-07

Sprawa, którą zajmuje się Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE), dotyczy zgodności dyrektywy UE regulującej podatek VAT w zakresie opodatkowania książek elektronicznych (tzw. e-booki) stawką podstawową, przy jednoczesnej możliwości zastosowania stawki obniżonej do wydawnictw tradycyjnych. 

Sprawa, która trafiła do TSUE, została wszczęta wnioskiem polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego (sprawa K 61/13).

RPO wniósł o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją niektórych pozycji załącznika do ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług w zakresie, w jakim wyłączają one stosowanie obniżonych stawek podatku do książek wydawanych w formie cyfrowej i innych publikacji elektronicznych. Sprawa trafiła do TSUE, ponieważ wysokość VAT na e-booki uregulowana jest na poziomie europejskim – w dyrektywie dotyczącej VAT (2006/112/WE) i TK nabrał wątpliwości, czy przepisy te są zgodne z prawem pierwotnym UE, w tym z Kartą Praw Podstawowych. Dyrektywa uznaje książki elektroniczne za usługę, a papierowe - jako sprzedaż towaru, stąd zróżnicowanie stawki. Dlatego w Polsce książki papierowe oraz audiobooki obłożone są stawką obniżoną 5 proc., a książki elektroniczne (e-booki) – zwykłą, 23 proc.

Opinia rzecznik generalnej Juliane Kokott, która może, ale nie musi być uwzględniona przez TSUE, przedstawiona została 8 września 2016 r. Rzecznik Generalna stwierdziła, że dyrektywa VAT jest ważna w zakresie, w jakim zastrzega obniżoną stawkę podatku do książek, gazet i czasopism drukowanych oraz książek cyfrowych, o ile dostarczane są na nośniku fizycznym. Zauważyła bowiem, że brak jest porównywalności takich publikacji z publikacjami drukowanymi, a prawodawca UE posiada uprawnienia dyskrecjonalne przy ocenie, w jakim stopniu wspomniane publikacje rzeczywiście ze sobą konkurują. W swojej opinii Juliane Kokott zwróciła m.in. uwagę, że między publikacjami cyfrowymi a publikacjami drukowanymi istnieje znaczna różnica pod względem potrzeby ich wspierania, która wynika z bardzo różnych kosztów dystrybucji, a tym samym ze względu na cel obniżonej stawki podatku dla publikacji, a mianowicie cel wspierania kształcenia obywateli Unii poprzez czytelnictwo książek, gazet i czasopism. W każdym razie to zróżnicowane traktowanie jest – jej zdaniem – obecnie uzasadnione. Wynika to w szczególności ze zgodnego z prawem celu prawodawcy unijnego, jakim jest ustanowienie specjalnego systemu opodatkowania usług elektronicznych. Rzecznik generalna nie dostrzegła również naruszenia zasady równego traktowania w stosowaniu obniżonej stawki podatku do książek cyfrowych dostarczanych na nośniku fizycznym, przy niestosowaniu obniżonej stawki w odniesieniu do książek cyfrowych dostarczanych elektronicznie.

Bez względu na to, jaki będzie wyrok TSUE w tej konkretnej sprawie, należy zaznaczyć, że argumenty podnoszone już wcześniej przez Rzecznika Praw Obywatelskich oraz inne podmioty znalazły już uznanie Komisji Europejskiej, podmiotu posiadającego wyłączną inicjatywę ustawodawczą w odniesieniu do legislacji Unii Europejskiej. W dniu 7 kwietnia 2016 r. Komisja Europejska przedstawiła Plan działania w sprawie podatku VAT – W kierunku jednolitego obszaru unijnego VAT. Czas na działanie (dokument COM(2016) 148 final), którego celem jest podjęcie na nowo dyskusji nad regulacją dotyczącą VAT, zaś dnia 1 grudnia 2016 r. ogłosiła projekt zmiany, przewidujący zrównanie stawek VAT na książki i czasopisma w formie elektronicznej i papierowej.

Trzeba też pamiętać, że wyrok TSUE będzie wiążący dla Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 61/13, co oznacza, że przy wydawaniu wyroku w tej sprawie TK będzie musiał uwzględnić odpowiedź dotyczącą oceny ważności dyrektywy VAT i na tej podstawie dokonać oceny zgodności przepisów polskiej ustawy z Konstytucją. Trybunał Konstytucyjny uczestniczy zatem w dialogu konstytucyjnym z innymi sądami konstytucyjnymi, a w szczególności z sądem konstytucyjnym UE. Relacje na linii prawo krajowe - prawo UE, a także pozycja Trybunału Konstytucyjnego w strukturze sądownictwa europejskiego ma szczególnie istotne znaczenie dla ochrony praw i wolności jednostki, w aspekcie poszanowania zasady praworządności w europejskiej przestrzeni prawnej.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów dotyczące wspólnego rozliczenia podatkowego z dzieckiem przed wydaniem wyroku rozwodowego

Data: 2017-03-06

Rzecznik Praw Obywatelskch skierował wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów dotyczące wspólnego rozliczenia podatkowego z dzieckiem przed wydaniem wyroku rozwodowego.

Art. 6 ust. 4 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych stanowi, że osoby, które w roku podatkowym samotnie wychowują dzieci mogą skorzystać ze specjalnej metody opodatkowania, czyli że podatek może być określony w podwójnej wysokości podatku obliczonego od połowy dochodów osoby samotnie wychowującej dzieci. W konsekwencji, realny ciężar podatkowy osoby samotnie wychowującej dziecko ulega zmniejszeniu. Rzecznik przypomniał, że preferencyjny sposób opodatkowania stosuje się wobec osób samotnie wychowujących dzieci małoletnie, dzieci, które zgodnie z odrębnymi przepisami otrzymywały zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną (bez względu na ich wiek), a także dzieci do ukończenia 25. roku życia uczące się w szkołach, jeżeli w roku podatkowym nie uzyskały określonej ustawowo kwoty dochodów podlegających opodatkowaniu. Co istotne, uprawnienie do skorzystania z metody wspólnego rozliczenia się z dzieckiem zależy od posiadania statusu prawnego rodzica lub opiekuna oraz od tego, czy osoba ta faktycznie samotnie wychowuje dziecko. Podatnik może zostać uznany za osobę samotnie wychowującą dziecko dopiero z chwilą, gdy, po pierwsze, uzyska orzeczenie sądowe np. w sprawie rozwodowej, separacyjnej czy o pozbawienie praw rodzicielskich, po drugie – że orzeczenie to będzie prawomocne. Co do zasady bowiem orzeczenia sądowe wywierają skutki prawne po uprawomocnieniu się.

Tymczasem do Biura Rzecznika wpływają liczne skargi od osób, które faktycznie samotnie sprawują opiekę nad dzieckiem, natomiast nie mogą skorzystać z preferencyjnych zasad opodatkowania, z uwagi na przedłużające się postępowanie sądowe, np. rozwodowe lub separacyjne. Obywatele podnoszą, że nie mają wpływu na to, jak długo toczy się sądowe postępowanie o rozwód czy separację, w szczególności, w jakich odstępach czasu sąd wyznacza rozprawy. W niektórych przypadkach uzyskanie prawomocnego wyroku sądowego trwa nawet kilka lat.

Rzecznik podkreślił, że instytucja wspólnego rozliczenia się z dzieckiem ma charakter prorodzinny i jest uznawana za instrument realizacji polityki podatkowej w aspekcie rodzinnym. Dlatego też, w ocenie Rzecznika, ustawodawca powinien dążyć do wzmocnienia sytuacji podatkowej osób, które ponoszą trudy samotnego wychowywania dziecka, w szczególności w trakcie trwania sądowego postępowania rozwodowego lub separacyjnego.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska wobec poruszonej kwestii, także pod kątem rozważenia możliwości rozszerzenia uprawnień podatkowych osób faktycznie samotnie wychowujących dziecko przed uzyskaniem prawomocnego orzeczenia sądowego, w szczególności w sprawie rozwodowej lub separacyjnej.

 

Podatek denny. Projektowane stawki opłat za usługi wodne zostały już zmniejszone – Ministerstwo Środowiska odpowiada RPO

Data: 2017-02-22

W odpowiedzi na pismo z dnia 10 stycznia 2017 r., dotyczące wystąpień Właścicieli i Gestorów Mazurskich Portów oraz Stowarzyszeń i Fundacji prowadzących działalność na Mazurach, w sprawie opłat za usługi wodne oraz za oddanie w użytkowanie gruntów pokrytych wodami  w projektowanym Prawie wodnym, Ministerstwo Środowiska przedstawiło 13 lutego następujące wyjaśnienia.

Jednym z celów projektu jest dostosowanie polskiego prawa do regulacji europejskich, co umożliwi dalsze finansowanie inwestycji niezbędnych dla gospodarki wodnej ze środków unijnych.

Biorąc pod uwagę zadania stawiane przed gospodarką wodną, w tym w szczególności zadania związane z zapewnieniem odpowiedniej ilości i jakości wody dla ludności, ochroną przed powodzią oraz suszą, ochroną przed zanieczyszczeniem, a także z zapewnieniem wody na potrzeby rolnictwa oraz przemysłu ustanowienie nowego systemu instrumentów ekonomicznych w gospodarowaniu wodami jest niezbędne i uzasadnione.

Projekt zawiera wyłącznie określenie górnych progów wysokości stawek opłat za usługi wodne oraz za użytkowanie 1 m 2 gruntu pod wodami. Natomiast jednostkowe stawki opłat zostaną określone przez Radę Ministrów w drodze rozporządzeń.

Rada Ministrów w dniu 18 października 2016 r. przyjęła projekt ustawy wraz z poprawkami, zaś jego ostateczna wersja jest aktualnie opracowywana.

Wysokość jednostkowych stawek opłat za usługi wodne za pobór wód oraz wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi w 2017 r. pozostanie na poziomie z 2016 r.

Dopiero po uchwaleniu i wejściu w życie nowej ustawy możliwe będzie przygotowanie projektów rozporządzeń Rady Ministrów określających jednostkowe stawki opłat za usługi wodne oraz za użytkowanie gruntów pokrytych wodami. a następnie rozpoczęcie procesów legislacyjnych tych rozporządzeń, w których toku będą one podlegały konsultacjom społecznym.

Niemniej jednak po przeanalizowaniu wystąpień użytkowników wód i gruntów pod wodami, reprezentujących sektor usług rekreacyjno-turystycznych wprowadzono już zmianę wysokości jednostkowej stawki opłaty za użytkowanie gruntów pod wodami określonej w § 2 pkt 8 lit. a oraz w § 2 ust. 2 projektu rozporządzenia Rady Ministrów, w sprawie wysokości jednostkowych stawek opłaty rocznej za użytkowanie gruntów pokrytych wodami.

Propozycja projektu tego rozporządzenia uwzględniająca wysokość jednostkowej stawki opłaty za użytkowanie 1 m kw gruntu pod wodami, w wysokości 0,89 zł na cele związane z usługami służącymi do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb pod przystanie, zimowiska, nabrzeża, pomosty i wyciągi statków wykorzystywane do przewozów pasażerskich, inne obiekty (stałe lub pływające przycumowane do brzegu) wykorzystywane do prowadzenia usług gastronomicznych lub hotelarskich, oraz akweny związane z tymi obiektami, została przekazana zainteresowanym osobom i podmiotom reprezentującym sektor usług rekreacyjno-turystycznych.

Jednostkową stawkę opłaty w wysokości 0,89 zł za 1 m zaproponowano również za użytkowanie gruntów pod wodami na cele niezbędne do uprawiania rekreacji, turystyki sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb, w szczególności przeznaczonego pod przystanie, zimowiska, nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków oraz akweny związane z tymi obiektami. 

Wyrok WSA w Bydgoszczy – pobieranie opłat w soboty za parkowanie w bydgoskiej strefie płatnego parkowania niezgodne z prawem

Data: 2017-02-21

21 lutego 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy uwzględnił w całości skargę Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie Regulaminu Strefy Płatnego Parkowania w Bydgoszczy (II SA/Bd 1139/16).

Rzecznik zakwestionował przepisy Regulaminu, które pozwalały na pobieranie opłat za parkowanie w sobotę, wprowadzały ograniczenia handlu w strefie płatnego parkowania oraz określały tryb przeprowadzenia kontroli uiszczenia opłaty.

Sąd podzielił stanowisko Rzecznika, że przepisy te zostały wydane przez Radę Miasta Bydgoszczy z przekroczeniem ustawowego upoważnienia.

Jeżeli powyższy wyrok się uprawomocni (Rada Miasta Bydgoszczy nie wniesie skargi kasacyjnej lub jej skarga zostanie oddalona przez Naczelny Sąd Administracyjny) wszyscy ci, którzy uiścili opłatę za parkowanie w sobotę w bydgoskiej strefie płatnego parkowania, będą mogli domagać się jej zwrotu.

O urzędach i paragrafach - spotkanie regionalne RPO w Nysie

Data: 2017-02-21

Na spotkanie w Miejskiej i Gminnej Bibliotece Publicznej im. Władysława Broniewskiego przyszło 30 osób. Pomógł je zorganizować poseł na Sejm Janusz Sanocki.

Galeria handlowa koło domu

W okolicach ulic Drzymały, Piastowskiej i Wolności,  w centrum Nysy, powstaje galeria handlowa. Mieszkańcy nie są jednak stroną tej inwestycji, a mają sporo wątpliwości z nią związanych. Uważają, że są ignorowani i źle traktowani.

Takie są efekty zmian miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Inwestor kupił działkę z innym przeznaczeniem, a następnie zostało ono zmienione. Na etapie tworzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania obszar oddziaływania nowej inwestycji – centrum handlowego - został ustalony tak, że formalnie dotyczy tylko samej działki i graniczących z działką dróg – a nie mieszkańców okolicznych domów, mimo że jest to największa tego typu inwestycja w powiecie, z ogromnym parkingiem, punktami dostaw itd.

Mieszkańcy – na ogół osoby starsze – nie są w stanie bronić się.

Jak pomóc ludziom radzić sobie z urzędami?

- Starsza osoba próbuje rozwiązać problem zabytkowej stodoły. Na podatek jej nie stać, rozebrać jej nie może, a musi wręcz wyremontować, bo w sprawę zaangażował się konserwator zabytków (to się zdarza w sytuacjach, gdy starsi rolnicy oddają gospodarstwa i to, co im zostaje, zostaje objęte podatkiem od nieruchomości – gminy bezwzględnie ten podatek ściągają). Decyzje są sprzeczne – nikogo nie interesuje, czy ta osoba ma z czego zapłacić, nikt nie zastanowi się, jak rozwiązać prawnie ten problem  – opowiadała na spotkaniu pani, który zajmuje się edukacją i poradnictwem na wsiach.

- Takim sprawom musimy się przyglądać, bo dobre stosowanie przepisów w skomplikowanych sytuacjach jest kluczowe – odpowiada Adam Bodnar. – Rozumiemy też, jak ważna jest kwestia wsparcia obywateli w kontaktach z urzędami. Zwłaszcza osób starszych.

- Tak, i mogą robić to organizacje pozarządowe, jeśli będą wiedziały, jak. 

Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą

Zgłoszony problem dotyczył nadmiernego formalizmu przepisów, które w efekcie obracają się przeciw małym firmom.

  • VAT odwrócony uderza w podwykonawców, jeśli ci prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą – bo na zwrot VAT czeka się bardzo długo.
  • Ustawa o zamówieniach publicznych premiująca firmy zatrudniające na umowę o pracę, dyskryminują małych przedsiębiorców (którzy sami pracują ze swoimi pracownikami, ale nie mają przecież umów o pracę). Cel przepisu był dobry, ale ponieważ urzędy nie znają i nie stosują przepisów, obraca się to przeciw ludziom. - Ale musimy walczyć z patologią nadużywania umów cywilnych, ten przepis jest ważny i potrzebny - podkreślił Adam Bodnar.

Problem wsparcia dla osób starszych

Ponieważ od 2004 r. pobyt w domu pomocy społecznej jest częściowo płatny, gminy nie chcą partycypować w tych kosztach i osoby starsze i samotne nie dostają pomocy. – Zdarza się nawet, że są już u nas wolne miejsca w DPS.

Poseł Janusz Sanocki przekonywał, że za opiekę nad osobami starszymi odpowiada rodzina, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wskazywał, że państwo nie może się pozbywać odpowiedzialności za pomoc potrzebującym. A dyr. Barbara Imiołczyk z Biura RPO przypomniała, że DPS nie jest najlepszą formą opieki – osoby starsze na pewno wolałyby do końca mieszkać u siebie. Dlatego RPO promuje „dezinstytucjonalizację” opieki. Zespół ekspertów ds. praw osób starszych współpracujący z RPO przygotował szereg  rekomendacji pomagających samorządom i rodzinom osób starszych przygotowanie właściwej pomocy na miejscu.

Jak wesprzeć trzeci sektor?

Przedstawiciele organizacji pozarządowych skarżyli się na brak zainteresowania i wsparcia ze strony władz.  Rzecznik Adam Bodnar przypominał o dostępnych narzędziach wspierających współpracę: to budżet partycypacyjny, prawo dostępu do informacji publicznej (także o sposobie wydawania środków publicznych) czy prawo petycji.

RPO podawał przykład znakomitej współpracy organizacji pozarządowych i władz samorządowych – Strzyżów na Podkarpaciu i Konin. Oba miasta Rzecznik odwiedził w ramach spotkań regionalnych.

Nieprawidłowości w działaniach e-sądów

Trafiają tam m.in. sprawy osób starszych, które dostają nakazy zapłaty choćby od nieuczciwych firm telekomunikacyjnych.

Biuro RPO zna te praktyki, ale jeśli Rzecznik dostanie całe dossier jednej sprawy, będzie mógł lepiej znaleźć środki zaradcze o charakterze systemowym – mówi Adam Bodnar. – To bardzo się też przyda w rozmowie z Federacją Konsumentów.

Jak się bronić przed atakami państwowych mediów?

Adam Mazguła,  pułkownik  rezerwy Wojska Polskiego, harcmistrz, nyski działacz społeczny i polityczny, który dał się ostatnio poznać z antyrządowych wystąpień, opowiadał o tym, jak oczerniany i atakowanych jest w mediach publicznych. Pytał, jak ma się bronić i jak protestować przeciwko publikowaniu nieprawdy.

- Wiele zrobić nie można. To trudne czasy, trzeba więc korzystać z obowiązującego prawa i podejmować działania, nawet jeśli nie przyniosą one efektów. Po prostu trzeba dawać i zostawiać świadectwo – odpowiadał Adam Bodnar.

Minister Rozwoju i Finansów zapowiada działania na rzecz mieszkańców, którym władze miasta umorzyły czynsz za lokale komunalne

Data: 2017-02-16

Po tym, jak Minister Rozwoju i Finansów z urzędu zmienił korzystne dla podatników interpretacje podatkowe i uznał, że osoby, którym umorzono m.in. należności czynszowe, będą musiały uregulować podatek, Rzecznik Praw Obywatelskich podjął interwencję.

W wystąpieniu generalnym skierowanym do resortu, Rzecznik wskazywał na konieczność wzmocnienia sytuacji podatkowej tej grupy obywateli, np. poprzez wydanie rozporządzenia o zaniechaniu poboru podatku. Rzecznik argumentował, że jeżeli obywatele nie dysponują odpowiednimi środkami pozwalającymi na spłatę należności czynszowych, to oczywiste, że trudno jest im ponieść dodatkowy ciężar podatkowy z tytułu umorzenia.

Minister Rozwoju i Finansów – w odpowiedzi udzielonej Rzecznikowi – podtrzymał swoje stanowisko, że w przypadku umorzenia należności cywilnoprawnej powstaje po stronie dłużnika przychód podlegający opodatkowaniu. Wskazał, że osoby, które nie są w stanie wypełnić swoich zobowiązań podatkowych, mogą rozważyć zwrócenie się do właściwego organu podatkowego z wnioskiem o umorzenie zaległości podatkowej.

Niemniej resort zapewnił Rzecznika, że dostrzega trudną sytuację osób najuboższych, którym umorzono zaległości czynszowe.

„Rozważane jest kilka rozwiązań tego problemu, aby po pierwsze doprowadzić do ujednolicenia w całym kraju stanowiska organów podatkowych w tej sprawie, a po drugie – aby przyjąć racjonalne, rozsądne kryteria ulgi podatkowej opartej na zasadach sprawiedliwości społecznej” – wyjaśnia resort finansów.

Prowadzone są konsultacje z samorządami, tak aby podstawa do określenia preferencji podatkowej uwzględniała kryteria przyznania ulg w czynszach stosowane i akceptowane przez stronę samorządową.

Rzecznik będzie monitorował, czy i w jaki sposób zapewnienia Ministra Rozwoju i Finansów zostaną zrealizowane.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania

Data: 2017-01-31

Od dnia 15 lipca 2016 r. obowiązuje nowa regulacja, wprowadzająca do systemu podatkowego instytucję klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Definicja klauzuli posługuje się nowymi pojęciami, które są wyjaśnione przez ustawodawcę w Ordynacji podatkowej. Mimo to, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, konstrukcja klauzuli nadal posługuje się pojęciami, które mogą być niejednoznacznie rozumiane.

Niepokój Rzecznika budzi również znaczenie opinii Rady do Spraw Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania dla praktyki stosowania klauzuli. Zasięgnięcie opinii Rady będzie obligatoryjne tylko w sytuacji, gdy strona złoży wniosek w tej sprawie w odwołaniu od decyzji, chyba że wcześniej opinia została wydana. Oznacza to, że decyzja o tym, czy na wcześniejszym etapie postępowania konieczne jest zwrócenie się o opinię Rady, leży wyłącznie w gestii ministra właściwego do spraw finansów.

W zamierzeniach klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania miała być wykorzystywana w celu walki z oszustwami podatkowymi zmierzającymi do unikania opodatkowania przez duże przedsiębiorstwa, najczęściej kapitałowo i zarządczo powiązane z podmiotami zagranicznymi. Jednak z doniesień medialnych, a także z odpowiedzi Ministra Rozwoju i Finansów na interpelację poselską, wynika, że na chwilę obecną organy mogą powoływać się na klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania także w sprawach zwykłych podatników. W związku z tym, zdaniem Rzecznika, istnieje obawa, że organy mogą automatycznie powoływać się na klauzulę wskazując, że mamy do czynienia z uzasadnionym przypuszczeniem, że opisane działania podatnika prowadzą do uzyskania w sztuczny sposób korzyści podatkowych. W konsekwencji będą wydawać mniej interpretacji indywidualnych.

Kolejnym problemem dostrzeżonym przez Rzecznika jest ograniczony zakres ochrony przysługującej podatnikom, wobec których wcześniej wydano indywidualne interpretacje podatkowe. W świetle nowelizacji, jeżeli stan faktyczny lub zdarzenie przyszłe będące przedmiotem interpretacji indywidualnej stanowi element czynności będących przedmiotem m.in. decyzji wydanej z zastosowaniem klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania, interpretacja nie zapewnia podatnikowi ochrony prawnej. Oznacza to, że interpretacje podatkowe uzyskane w latach wcześniejszych w oparciu o które do chwili obecnej prowadzone są wieloletnie przedsięwzięcia inwestycyjne, mogą nie zapewnić podatnikom realnej ochrony.

Z punktu widzenia Rzecznika Praw Obywatelskich, jako organu stojącego na straży praw i wolności obywateli, konieczne jest zapewnienie podatnikom gwarancji, że stosowanie klauzuli nastąpi z osiągnięciem maksymalnej przewidywalności rozstrzygnięć, a ustalenie treści pojęć nieostrych nie stanie się udziałem organów stosujących te przepisy.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych w niniejszym wystąpieniu wątpliwości.

Strefa płatnego parkowania w Nysie. Rozprawa przed WSA w Opolu zakończona sukcesem

Data: 2017-01-30

10 stycznia 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu rozpoznał skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na przepisy dotyczące zasad płatnego parkowania w Nysie (V.511.149.2016).

Sąd przychylił się do stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich, a także skarżącego. Podkreślił, że z przepisów wprost wynika, co należy uznać za strefę płatnego parkowania, i że tej definicji gmina powinna się trzymać.

Sąd uznał również, że konieczność podawania numeru rejestracyjnego ogranicza prawo własności i dysponowania przez jednego właściciela kilkoma pojazdami. WSA zaznaczył też, że organ nie może pozbawiać kierowcy prawa do reklamacji w przypadku gdy uiścił opłatę za parkowanie, a tylko nie zostawił biletu w sposób wskazany w uchwale.

Zdaniem sądu, gmina nie miała także podstaw do uregulowania praw i obowiązków funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

Sąd wskazał też na inne skutki uchylenia uchwały, a inne w przypadku stwierdzenia jej nieważności.

Chodziło o niektóre przepisy uchwały Nr XVII/277/03 Rady Miejskiej w Nysie z dnia 12 grudnia 2003 r. w sprawie ustalenia strefy płatnego parkowania na drogach publicznych kategorii gminnej i powiatowej na terenie miasta Nysa, wysokości stawek opłaty za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania, a także Regulaminu Strefy Płatnego Parkowania w Nysie, stanowiącego załącznik Nr 2 do wspomnianej uchwały.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały, tj. przepisu:

  •  § 3 lit. a) i lit. c) (tj. w zakresie zwrotów odnoszących się do soboty)
  • Ust. 2 rozdziału 2 załącznika, w zakresie lit. a) i lit. c)
  • Ust. 1 pkt 1, 6, 7
  • Ust. 6, 7, 8 rozdziału 1 załącznika nr 2
  • Ust. 3 i 6 rozdziału 4
  • Ust. 6 rozdziału 5
  • Całego rozdziału 6 i 7

 

Dlaczego skoro nie dostałem indywidualnego numeru identyfikacyjnego, muszę płacić abonament? pyta Rzecznika wnioskodawca

Data: 2017-01-17

Interesariusz otrzymał upomnienie w trybie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, wzywające go do zapłaty należności z tytułu abonamentu RTV. Jak podaje, nie otrzymał on indywidualnego numeru identyfikacyjnego i nie opłacał abonamentu RTV, gdyż nie było wiadomo, na jaki numer konta. Podkreśla również, że nie dostarczono mu w sposób skuteczny zawiadomienia o numerze identyfikacyjnym. Sprawa pozostaje w toku, a Rzecznik zwróci się do właściwych organów. BPK.512.2.2017

Opłaty za odholowanie pojazdów w Łodzi za 2016 rok niezgodne z prawem

Data: 2017-01-13

Przepisy Prawa o ruchu drogowym przewidują ustalenie opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z drogi (np. na skutek niewłaściwego parkowania). Ich wysokość ma być przy tym ustalona z uwzględnieniem kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. Tymczasem, Rada Miejska w Łodzi określiła stawki opłat na maksymalnym możliwym poziomie, bez sprawdzenia, jaka będzie ich relacja do wspomnianych kosztów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył uchwałę w przedmiocie opłat do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, który nie podzielił zastrzeżeń Rzecznika. Skarga kasacyjna, jaką złożył Rzecznik od niekorzystnego wyroku okazała się skuteczna. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 13 stycznia 2017 r. podzielił argumentację Rzecznika, że określając stawki opłat za odholowanie pojazdów Rada Miejska w Łodzi nie uwzględniła ustawowego kryterium kosztów usuwania pojazdów na obszarze Łodzi, przez co w istotny sposób naruszyła przepisy Prawa o ruchu drogowym. W rezultacie NSA uchylił wcześniejszy wyrok WSA w Łodzi i stwierdził nieważność zaskarżonej przez Rzecznika uchwały (sygn. akt I OSK 1916/16).

Rzecznik do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie opodatkowania podatkiem dochodowym obywateli, którym umorzono należności

Data: 2017-01-13

Niepokój Rzecznika wzbudziła informacja o zmianie stanowiska Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych obywateli, którym m. st. Warszawa umorzyło zaległości m.in. z tytułu niezapłaconego czynszu za lokale komunalne. W sierpniu 2015 r. Minister Finansów wydał dwie interpretacje indywidulane dotyczące podatku dochodowego w ww. zakresie. Były to interpretacje zgodne ze stanowiskiem  m. st. Warszawy i korzystne dla podatników, bowiem zakładały, że nie ma obowiązku sporządzania informacji PIT-8C oraz przekazywania jej w ustawowym terminie podatnikowi (dłużnikowi) i właściwemu urzędowi skarbowemu, a zatem lokatorzy nie mają obowiązku uiszczania podatku dochodowego od osób fizycznych. Niestety już w październiku 2016 r. doszło do zmiany wspomnianych interpretacji. Wedle aktualnego stanowiska Ministra Rozwoju i Finansów w sytuacji, gdy m.st. Warszawa udziela osobie fizycznej ulgi w spłacie należności o charakterze cywilnoprawnym w postaci umorzenia (w całości lub w części), powstaje nieodpłatne świadczenie. Zaoszczędzenie wydatku, jaki musiałby zostać poniesiony przez dłużnika powinno być zatem traktowane jako przyrost majątku. Zdaniem organu w takich przypadkach m.st. Warszawa ma obowiązek przesłania podatnikowi oraz właściwemu dla miejsca jego zamieszkania urzędowi skarbowemu informacji PIT-8C o wysokości przychodu z innych źródeł, w której wykaże wartość umorzenia.

W opinii Rzecznika taki osąd uniemożliwi restrukturyzację zadłużenia osobom najbardziej potrzebującym. Obywatele, którym sytuacja materialna nie pozwala na spłatę należności czynszowych i którzy popadają w zadłużenie, z pewnością nie będą mogli ponieść dodatkowego ciężaru podatkowego. Zdaniem Rzecznika konieczne jest pilne podjęcie działań, które przyczyniłyby się do wzmocnienia podatkowej pozycji osób, znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej i życiowej. Działania te mogłyby polegać w szczególności na wydaniu na podstawie art. 22 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa rozporządzenia o zaniechaniu poboru podatku w uzasadnionych przypadkach.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie, a także o rozważenie zasadności wydania wyżej wskazanego rozporządzenia.

Rozprawa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (sygn. akt I OSK 1916/16). Sąd stwierdził nieważność uchwały Rady Miejskiej w Łodzi w sprawie opłat za odholowywanie pojazdów

Data: 2017-01-13

Rozprawa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (sygn. akt I OSK 1916/16) w sprawie ze skargi kasacyjnej Rzecznika Praw Obywatelskich od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi dotyczącego skargi Rzecznika na uchwałę Rady Miejskiej w Łodzi w przedmiocie ustalenia wysokości opłat za usuwanie i przechowywanie pojazdów usuniętych z dróg.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich ustalenie wysokości opłat za odholowanie powinno być w znacznym stopniu zależne od rzeczywistych kosztów usług odholowania pojazdów i przechowywania ich na parkingach, świadczonych przez firmy z danego powiatu. Tymczasem Rada Miejska w Łodzi określiła stawki opłat za usunięcie pojazdów z drogi na maksymalnym, dopuszczonym przez prawo poziomie, kierując się jedynie względami fiskalnymi, w zupełnym oderwaniu od rzeczywistych kosztów, jakie wiążą się z holowaniem pojazdów na obszarze Miasta Łodzi. 

Nowe przepisy w sprawie kwoty wolnej od podatku – wyjaśnienia Ministra Rozwoju i Finansów

Data: 2017-01-05

Po uchwaleniu przez Sejm zmiany przepisów dotyczących kwoty wolnej od podatku, Rzecznik ostrzegał Marszałka Senatu oraz Ministra Rozwoju i Finansów przed skutkami niewykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Rzecznik wskazywał, że regulacja w kształcie proponowanym przez Sejm (utrzymanie kwoty wolnej na dotychczasowym poziomie w 2017 r.) wprowadza do porządku prawnego przepis stanowiący powtórzenie normy prawnej uznanej uprzednio za niekonstytucyjną.

Uchwalenie przez Sejm nowelizacji budzącej wątpliwości Rzecznika nie zakończyło prac parlamentarnych. Senat wniósł poprawki w sprawie kwoty zmniejszającej podatek oraz zasad jej stosowania.

W ostatecznym kształcie nowelizacja przepisów w sprawie kwoty wolnej przewiduje, że:

  • osoby, które uzyskają roczny dochód na poziomie minimum egzystencji nie wyższy niż 6.600 zł, nie zapłacą podatku,
  • osoby, które uzyskują roczny dochód wyższy niż 6.600 zł, ale nie przekraczający 11.000 zł, zapłacą niższy podatek,
  • osoby zarabiające ponad 11.000 zł rocznie, ale nie więcej niż 85.528 zł, będą opodatkowane, tak jak na dotychczasowych zasadach,
  • osoby uzyskujące dochody powyżej 85.528 zł rocznie zapłacą wyższy podatek, gdyż w ich przypadku kwota wolna od podatku będzie ulegać stopniowemu zmniejszeniu,
  • w przypadku osób zarabiających więcej niż 127.000 zł rocznie , kwota wolna od podatku nie będzie miała zastosowania.

Nowe przepisy weszły w życie z dniem 1 stycznia 2017 r. i mają zastosowanie do dochodów uzyskanych od tego dnia.

Natomiast do dochodów uzyskanych w 2016 r. stosuje się zasady dotychczasowe.