Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 118

W Biurze RPO

Informacje dotyczące głównych problemów i wydarzeń w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data początkowa
np.: 11/2019
Data końcowa
np.: 11/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Spotkanie z Richardem Gere w Biurze RPO: Zmiana zaczyna się od spotkania. Od zaangażowania się

Data: 2019-11-18
  • Na tej sali jest tak cicho. To znaczy, że słuchacie i że to podstawa to tworzenia czegoś nowego. Zmiana zaczyna się tam, gdzie spotykają się ludzie – mówił Richard Gere, słynny aktor i działacz społeczny na spotkaniu w Biurze RPO pt.  „Współczesne wyzwania dla ochrony praw człowieka”

Przyjął on zaproszenie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara na spotkanie z kilkudziesięcioma działaczami organizacji pozarządowych w Polsce. Dostał od nich przypinkę z napisem KonsTYtucJA i polski plakat do filmu Francisa Forda Coppoli „Cotton Club” z 1984 r., w którym Gere grał główną rolę. - Nie wiem, czy wiecie, że film ma właśnie reedycję. A ja tak jak nie lubię plakatów amerykańskich, tak cenię sobie polskie – powiedział.

Richard Gere przyjechał do Polski na zaproszenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i festiwalu Watch Docs. Słynny aktor, który zagrał nie tylko w „Cotton Club”, ale i w „Pretty Woman", „Amerykańskim żigolaku" oraz „Chicago", jest także działaczem na rzecz praw człowieka zaangażowanym w walkę o prawa Tybetańczyków od lat 80.

- Jestem aktorem, który odniósł sukces. I mogę dzięki temu zmieniać świat. Bo mogę spotykać się z premierami i prezesami. Bo ludzie mnie znają w taki sposób, jak zna się bliską osobę. Możemy się komunikować ponad podziałami i stereotypami. Tworzyć braterstwo – powiedział. – Przyjechałem tu, żeby was posłuchać. Tu jest sto osób, każda ma historię. Zmienimy świat, jeśli ludzie dobrej woli będą się ze sobą kontaktować.

Richard Gere pytał o sytuację w Polsce, o to, czego dokładnie dotyczy spodziewany 18 listopada wyrok TSUE w sprawie polskich sądów. Opowiadał o zmianie dotyczącej praw człowieka na całym świecie – o samoograniczaniu się firm i państw po to, by nie narazić się Chinom ("Chińczycy nie potrzebują armii, wystarczy obietnica inwestycji").

Adam Bodnar pytał, jak włączyć się w zmianę; sprawy Chin, praw Ujgurów czy wydarzeń w Hong-Kongu wydają się skomplikowane i odległe. Co może zrobić ktoś w Polsce?

- Trzeba zacząć do podjęcia decyzji, czy chce się zmieniać świat. Czy chcemy mieć wpływ na planetę, na przyszłość naszych dzieci? Demokracja to nie tylko wybory. Działa tylko wtedy, kiedy ludzie są aktywni, zabierają głos, poświęcają się, podejmują działania. W Ameryce ludziom przestało zależeć i mamy skutki. Mamy prezydenta, który od trzech lat nie wspomniał o prawach człowieka – mówił Richard Gere.

Red. Wojciech Bojanowski podzielił się swoim doświadczeniu ratowania uchodźców na morzu. O tym, jak w trakcie tego projektu, stracił nienarodzone dziecko.

Wstrząśnięty Gere podszedł do dziennikarza: - Tak, to niezwykle trudne. Ale tworzy więzi. Filmy dokumentalne to jest coś, co zmienia świat.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy opowiadała o pomocy osobom w kryzysie bezdomności. O tym, że każda z tych osób ma imię, historię rodzinę… W Warszawie tysiąc osób potrafi przejść obok człowieka, który wyciąga rękę po pomoc. Z góry zakładając, że jest sam sobie winien.

Gere: To nie jest obojętność. Ci ludzie podjęli decyzję, by nie reagować. To jest istota.

Red. Ewa Siedlecka mówiła, że w Polsce ludzie podejmują też inne wybory, w obronie innych, a nie w obronie swego komfortu: zabierają głos, demonstrują, prowadzą lekcje o Konstytucji, świadczą bezpłatną pomoc prześladowanym. A sędziowie stawili naprawdę heroiczny opór władzy, która chciała naruszyć ich niezależność (tak Richard Gere poznał sprawę „sądu nad Wilkiem, który połknął Czerwonego Kapturka: czyli inscenizacji procesu sądowego dla dzieci, za który sędziowie-inicjatorzy mieli sprawy dyscyplinarne).

Ewa Siedlecka zwróciła uwagę, że w procesie zaangażowania ludzie łączą się po różnych stronach. Jedni w obronie narodu i tradycji, inni – w obronie mniejszości i jednostek. Skąd człowiek ma wiedzieć, że staje po właściwej stronie? – pytała.

- Nie możemy oceniać wartości i przekonań, ale możemy oceniać rzeczywistość. A cechą naszej rzeczywistości jest zależność innych, bycie we wspólnocie. Dlatego cechą, z którą przychodzimy na świat, jest empatia. Dziecko nie wie długo, czy jest chrześcijaninem czy buddystą, dopiero po jakim czasie uświadamia sobie swoją płeć – ale od razu czuje więź z innym. Rozumie emocje, potrafi się nimi komunikować. I tego trzeba się trzymać. Jeśli nie rozumiemy emocji drugiej osoby, jesteśmy na złej drodze – odpowiedział Gere.

- A jak łączyć młodych ludzi, kiedy poglądy młodych mężczyzn radykalizują się na prawo? -pytała Agata Szczęśniak z Oko.press, relacjonując ostatnie analizy socjologiczne.

- No cóż, jest taka starożytna grecka sztuka o strajku kobiet („Lizystrata” Arystofanesa – red) – uśmiechnął się Gere. Cały czas starał się pokazywać, jak sztuka potrafi łączyć ludzi ponad emocjami i podziałami („Podobno Bóg stworzył człowieka, bo kochał historie. Ludzie są historiami. Opowiadajmy je”).

- A jaką rolę chciałby Pan teraz zagrać? Czy mogłaby to być rola dr. Pietra Bartolo z Lampedusy w filmie o pomocy uchodźcom? – pytał Adam Bodnar.

- Jeśli pytacie o rolę w wielkim filmie, który zmienia świat, to tak. Chciałbym taką zagrać. Ale to tak łatwe nie jest. Nie wystarczy sprawa, musi być dobry scenariusz.

Nie mogło się obejść bez wspomnienia filmu „Pretty woman”, widzianego z punktu widzenia aktywistek pomagających ofiarom handlu ludźmi.

–Zbyt wiele młodych kobiet z Polski, Rosji, Ukrainy, uwierzyło, że prostytucja to droga do sukcesu. Czy to był doby wybór, zagranie w tym filmie? Nie spodziewałam się, że będę mogła Ci to powiedzieć, ale skoro jest taka okazja, to muszę – powiedziała Irena Dawid-Olczyk z La Strady

Aktor podszedł do niej i uścisnął ją. A potem powiedział: - Biorę za to pełną odpowiedzialność. Tak niestety bywa. To jest film o prostytutce i zaczyna się od morderstwa. Ale ludzie o tym nie pamiętają, oglądają go razem ze swoimi dziećmi. Kiedy to kręciliśmy, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to będzie taki hit. Że wersja disnejowska mrocznej wersji smutnej historii prostytutki i bogacza (bez happy endu) tak podziała na wyobraźnie i emocje …

Richard Gere i prawa człowieka

Richard Gere jest jednym z założycieli Tibet House US- fundacji zajmującej się ochroną i propagowaniem tybetańskiego dziedzictwa i kultury. Założył też Gere Foundation, która przyznaje granty organizacjom zajmującym się walką o prawa Tybetańczyków oraz ich kulturą, szeroko pojętymi prawami człowieka oraz walką z HIV/AIDS.

Swoje zaangażowanie w walkę o prawa Tybetu i wsparcie dla Dalajlamy wyrażał również poprzez angażowanie się w projekty, reklamy, bojkot igrzysk olimpijskich w Pekinie, mediację.

Mniejszości, plemiona rdzenne:

Richard Gere jest także aktywnie zaangażowany w działania Survival International- organizacji chroniącej prawa mniejszości, szczepów i plemion rdzennych na całym świecie. Zajmował się sytuacją ludu Jumma – zamieszkującego tereny obecnego Bangladeszu, a będącego ofiarą przesiedleń i represji ze strony bengalskiej większości muzułmańskiej.

AIDS/ HIV i ekologia:

Aktor udziela się w organizacjach Healing the Divide (promocja pokoju, międzynarodowej sprawiedliwości i mediacji) i AIDS Care Home. Ostatnia organizacja zajmuje się promocją zdrowia i profilaktyką AIDS w Indiach. W tym celu aktor założył specjalny Gere Foundation India Trust. Walkę z chorobami wspiera także Gere Foundation. Aktor finansował również Elizabeth Glaser Pediatric AIDS Foundation and Aids Research Alliance. W 1992 był gospodarzem World AIDS Day event przy ONZ.

Jest laureatem the Eleanor Roosevelt Humanitarian Award oraz prestiżowej Marian Anderson Award (otrzymują ją artyści aktywnie zaangażowani w działalność społeczną).

Osoby w kryzysie bezdomności:

Richard Gere zaangażował się w projekt HomelessZero, nagłaśniający problem osób bezdomnych i ich potrzeb.

Inne działania:

Aktor nie stroni także od publicznego wypowiadania się na temat bieżącej sytuacji międzynarodowej (Irak, Chiny, Izrael, Pakistan, Palestyna…). Aangażował się także w akcję dostarczania pomocy humanitarnej dla migrantów na Morzu Śródziemnym (żywności).

"Nie możemy odpłacać tym samym za hejt". Spotkanie z sędziami w Biurze RPO pod hasłem "Wolni od nienawiści"

Data: 2019-10-22
  • Po wyborach 2015 r. hejt stał się mechanizmem sprawowania władzy – po kolei wobec: migrantów, lekarzy, nauczycieli, ofiar ustawy represyjnej,  urzędników, działaczy NGO-sów oraz sędziów  
  • Zawiadomienia do prokuratury, komisji etyki poselskiej czy KRRiT nie dawały efektów. Kolejne grupy czuły, że ta fala w nie uderza, a nie ma reakcji państwa
  • Państwo albo wspiera hejt, albo go wręcz współorganizuje. Chodzi o zniszczenie wizerunku sędziów w społeczeństwie
  • Nie możemy jednak odpłacać tym samym. Ci zaś, którzy się potknęli, mają szansę to naprawić (np. słynna „mała Emi”)

Takie m.in. stwierdzenia padały 22 października 2019 r. podczas spotkania w Biurze RPO pod hasłem: „Wolni od nienawiści” z sędziami Waldemarem Żurkiem i Piotrem Gąciarkiem.

- Mowa nienawiści kojarzyła mi się z takim stosunkiem do grup, które są tradycyjnie dyskryminowane i wykluczone, jak mniejszości seksualne czy narodowe - mówił, zaczynając debatę, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

I z taką mową mamy cały czas do czynienia. Pewnie zaraz znów usłyszymy takie słowa w kontekście Tęczowego Piątku. Natomiast rozwój mediów społecznościowych i mechanizmów naszej debaty sprawił, że na początku lat 2010. zaczął się hejt wobec osób publicznych, które zajmowały określone stanowisko w danej sprawie, zwłaszcza gdy były jakoś kontrowersyjne (Jerzy Owsiak). Pamiętam też falę hejtu wobec Olgi Tokarczuk.

Po wyborach 2015 r. hejt stał się zaś mechanizmem sprawowania władzy – po kolei wobec: migrantów, lekarzy, nauczycieli, ofiar ustawy represyjnej,  urzędników, działaczy NGO-sów. Co pewien czas znajdowała się kolejna grupa, która stawała się przedmiotem hejtu. Zawiadomienia  do prokuratury, komisji etyki poselskiej czy KRRiT co do zasady nie działały. Kolejne grupy czuły, że ta fala w nie uderza, a nie ma reakcji państwa.

W 2016 zaczął się hejt wobec sędziów, początkowo indywidualnych, przykłady to Waldemar Żurek, Igor Tuleya  i Wojciech Łączewski. Zmasowana akcja ze strony władzy wobec sędziów ruszyła zaś w 2017 r. Ważny był mechanizm odpowiedzialności zbiorowej (słynna kradzież kiełbasy). Premier porównywał polskich sędziów do sędziów z Vichy. Ruszyła też słynna kampania bilboardowa.

Teraz już wiemy ze hejt nie był przypadkiem, tylko częścią mechanizmu władzy. Że stał się częścią codziennej pracy wiceministra Łukasza  Piebiaka i jego współpracowników z resortu. Towarzyszyło temu ujawnianie informacji z życia prywatnego oraz z akt personalnych sędziów. Ujawnienie tej afery do dziś nie spowodowało konsekwencji prawnych, np. porządnego postępowania karnego.

Sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie (ma kilka spraw dyscyplinarnych za swe wypowiedzi w obronie praworządności) mówił, że tzw. rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych napisał: „Dość hejtu w internecie”. Tak bowiem Przemysław Radzik skomentował swój wniosek dyscyplinarny wobec Żurka za jego wypowiedzi o jednym z nowych sędziów SN, że kiedyś poniesie on odpowiedzialność prawną. P. Radzik uznał to  za „groźby bezprawne”.

Organizowana za publiczne pieniądze, zniesławiająca sędziów, kampania Polskiej Funkcji Narodowej, była bezprecedensowa w skali świata. Wykorzystano w niej m.in. sędziego, który był chory, a w chwili kampanii nawet już nie żył.

Najgorsze, że państwo swoją biernością wspiera hejterów albo go wręcz współorganizuje. Najpierw muszą zniszczyć nasz wizerunek w społeczeństwie, a siła rażenia mediów publicznych jest ogromna. Nie możemy jednak odpłacać tym samym. Ci zaś, którzy się potknęli, mają szansę to naprawić (przypadek tzw. „małej Emi”). - Racja jest po naszej stronie, musimy walczyć dalej - oświadczył sędzia Żuek, oklaskiwany przez zebranych.

Według sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego sądu okręgowego (ujawniono jego sprawy osobiste, wiążąc je rzekomo z jego orzecznictwem), hejt wobec sędziów musiał nastąpić. Skoro sędziowie mieli być wzięci na „krótką smycz”, to ci, którzy się sprzeciwili, musieli być przedmiotem ataku. Sędzia wspominał, że jednego dnia złożył pozew w tej sprawie, a już następnego ten fakt został ujawniony.  

Pełnomocniczka procesowa Karolina Kędziora (Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego) podkreślała, że można pozazdrościć solidarności środowisku sędziowskiemu, bo przy hejcie jest ono  bardzo ważne. A istnieje w Polsce wiele grup, które na takie wsparcie liczyć nie mogą.

Głosy w dyskusji:

  • sędziowie są hejtowani za konkretne orzeczenia, których sami nie mogą skomentować w mediach, a rzecznicy prasowi są powoływani  przez prezesów sądów;
  • dochodzi do sytuacji, że sędziowie zastrzegają swoją tożsamość w mediach, co nie ma uzasadnienia, bo pełnienie tego urzędu ma swoje konsekwencje;
  • to, co możemy robić, to nie wierzyć w hejt. Bo czasami sami myślimy: „Coś w tym musi być”…
  • sędziowie powinni wygłaszać ustne uzasadnienia swych wyroków tak, by były jasne i zrozumiałe dla stron. Ścisła argumentacja prawna powinna zaś znaleźć się w uzasadnieniach pisemnych;
  • sędziowie pownni być bliżej ludzi, np. w sądzie odpowiadać na "dzień dobry", bo jeszcze nie zawsze jest to regułą.

Spotkanie współorganizowały: Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej, warszawski oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis” oraz #Wolne Sądy.

Zastępczyni RPO upamiętniła 75. rocznicę upadku Powstania Warszawskiego

Data: 2019-10-02

2 października 2019 r. zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich wzięła udział w uroczystości upamiętnienia 75. rocznicy upadku Powstania Warszawskiego.  Dr Hanna Machińska zapaliła znicz ku czci powstańców oraz ludności cywilnej Warszawy.  

Uroczystości ku czci 63-dniowej heroicznej walki odbyły się jak co roku na kopcu Powstania Warszawskiego na Czerniakowie.

Powstała Rada Senioralna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2019-10-01

Jej celem jest zacieśnianie współpracy z byłymi pracownikami Biura , a dziś aktywnymi seniorami, a także rozpoznawanie potrzeb emerytowanych pracowników.

Dla każdej firmy i instytucji emerytowani pracownicy są niezwykłym kapitałem intelektualnym. To osoby, które mają wiedzę, doświadczenie i znają wartości, którą kieruje się dana organizacja. Tworzenie Rady Seniorów jest sposobem, by z tego kapitału korzystać ku obopólnemu zadowoleniu. Emerytowani pracownicy BRPO są bowiem specjalistami w swoich dziedzinach, wielu z nich to prawnicy z ogromnym doświadczeniem.

- Cieszę się, że będziemy mogli dalej współpracować, a Państwo będą się w dalszym ciągu mogli czuć częścią Biura – powiedział wręczając nominacje członkom Rady rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Dyrektorka generalna Biura Katarzyna Jakimowicz podkreśliła, że Rada ma odpowiadać potrzebom seniorów. Dodała też, że Biuru bardzo potrzebna jest współpraca z byłymi pracownikami.

Radę Senioralną BRPO tworzą emeryci i pracownicy Biura. Planują stworzenie stowarzyszenia byłych pracowników BRPO - ono stworzy jasne ramy współpracy, organizowania spotkań a także wolontariatu, czyli sposobu podtrzymywania więzi i aktywności intelektualnej na emeryturze..

Rada może też stworzyć Uniwersytet Trzeciego Wieku – miejsce, gdzie ludzie będą mogli rozmawiać o ciekawych sprawach, będą też mogli występować w roli specjalistów w swych dziedzinach i dzielić się wiedzą.

Podstawą działania Rady jest zarządzenie RPO nr 39/2019.

Niesłuszne skazania w Polsce tematem seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-09-24
  • Problem niesłusznych skazań w Polsce wymaga systemowego rozwiązania – zgodzili się uczestnicy seminarium zorganizowanego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Tematem była kwestia ewentualnego powołania w Polsce komisji ds. niesłusznych skazań - na wzór takich instytucji działających m.in. w USA czy Wlk. Brytanii  
  • Podkreślano, że żaden z obecnych środków prawnych nie daje realnej możliwości wykazania niewinności przez osobę niesłusznie skazaną

24 września 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium, współorganizowane wraz Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Chodziło o  próbę odpowiedzi na pytanie, czy w polskim systemie potrzebna jest instytucja, która miałaby kompetencje do rozpoznawania spraw, w których mogło dojść do niesłusznego skazania. 

Rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar podkreślił, że sprawowanie wymiaru sprawiedliwości wiąże się nieodłącznie z możliwością pomyłek. Nie istnieje doskonały system, który byłby wolny od zagrożenia wydania wyroku skazującego osobę, która nie dokonała zarzucanego jej czynu. Każdy system musi jednak posiadać zabezpieczenia na taki wypadek oraz możliwości naprawienia szkody wyrządzonej niesłusznym skazaniem.

Mec. Maria Ejchart-Dubois przedstawiła efekty prowadzonego przez nią w HFPC programu „Niewinność”. Wskazała na nieuchronność pomyłek sądowych oraz paradoksy związane z brakiem realnych środków pozwalających niesłusznie skazanemu na rehabilitację.

Mec. Marcin Mrowicki z Biura RPO omówił nadzwyczajne środki zaskarżenia przysługujące dziś skazanemu w Polsce prawomocnym wyrokiem sądu karnego: kasację,  wznowienie postępowania oraz skargę nadzwyczajną. Jak wynika z analizy, żaden z tych środków nie daje realnej możliwości wykazania niewinności przez niesłusznie skazanego.

Niewielka jest liczba spraw karnych, które zakończyły się prawomocnym skazaniem, a następnie wznowieniem postępowania z uwagi na ujawnienie nowych faktów lub dowodów wcześniej nieznanych sądowi. Wąskie ujęcie przesłanek (fakty i dowody muszą być całkowicie nowe) uniemożliwia skuteczne złożenie wniosku o wznowienie postępowania.

Z kolei skarga nadzwyczajna - jak wskazał zastępca RPO Maciej Taborowski - jest środkiem praktycznie zbędnym w postępowaniu karnym i w konsekwencji niezwykle rzadko wykorzystywanym.

W tej sytuacji wnioskodawcy pozostaje postępowanie kasacyjne, pozwalające na kwestionowanie oceny dowodów dokonanej w sprawie przez sąd. Warunkiem koniecznym uznania, że w związku z postępowaniem, które podlega wznowieniu, dopuszczono się przestępstwa, jest jednak stwierdzenie takiego przestępstwa prawomocnym wyrokiem skazującym.

Wnioskujący jest zatem najczęściej całkowicie uzależniony od decyzji oskarżyciela publicznego, który ocenia, czy w danej sprawie należy wszcząć postępowanie karne i dopiero od losów tego postępowania karnego zależeć będzie rozstrzygnięcie w przedmiocie wznowienia postępowania. Niesłusznie skazany musi niepotrzebnie oczekiwać na rozstrzygnięcie w tej materii. Istnieje przy tym ryzyko przedawnienia się karalności takiego przestępstwa.

Z dotychczasowych badań wynika, że większość przypadków niesłusznych skazań została wykryta i naprawiona w wyniku postępowania kasacyjnego, a nie wznowieniowego – choć jest ono powszechnie uznawane za służące zasadzie prawdy materialnej i korekcie pomyłek sądowych. Ponadto istnieje także psychologiczna niechęć sądów do wznawiania postępowań, co wynika niejako z konieczności przyznania się do błędu.

Mec. Marcin Mrowicki zaprezentował funkcjonowanie komisji ds. niesłusznych skazań w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych (na przykładzie Karoliny Północnej), Norwegii i Francji. Mogą one stanowić inspirację przy opracowywaniu polskiego modelu takiej komisji. W dyskusji na temat zasadności jej powołania podnoszone argumenty zarówno za,  „jak” i ”przeciw”. Wszyscy uczestnicy seminarium zgodzili się, że problem niesłusznych skazań w Polsce wymaga systemowego rozwiązania.

Potrzeba kompleksowego wyjaśniania pomyłek sądowych

W kontekście głośnej sprawy Tomasza Komendy,  który spędził w więzieniu 18 lat za rzekome zgwałcenie i zabójstwo kilkunastoletniej dziewczyny, RPO podkreślał, że potrzebujemy rozwiązań systemowych.

W niektórych państwach funkcjonują instytucje, których zadaniem jest ponowne badanie spraw, w których mogły być skazane osoby niewinne. Badają one sprawy i przedstawiają kompleksowe wnioski sądom. M.in. w Wielkiej Brytanii działa The British Criminal Cases Review Commission, a w kilku stanach USA pracują innocence commissions (w Karolinie Płn., Kalifornii, Wirginii, Connecticut, Wisconsin i Illinois).

Od 1995 do 2010 r. brytyjska komisja rozpoznała 12 376 wniosków i doprowadziła do uchylenia ¾ kwestionowanych wyroków (445 przekazała do sądu apelacyjnego. 290 wyroków zostało uchylonych a 118 utrzymanych).

Postulaty RPO - jak mogłaby działać polska komisja niewinności:

  • nie powinna by podlegać bezpośrednio żadnej z władz publicznych;
  • w jej składzie powinni by znaleźć się m.in. sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i radcowie prawni, policjanci oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą ofiarom przestępstw;
  • jej kompetencje byłyby ograniczone jedynie do zbrodni w myśl kodeksu karnego; powinna skupiać się wyłącznie na kwestii winy i badać wyłącznie sprawy osób żyjących;
  • jej opinia nie powinna być wiążąca dla sądu rozpatrującego wznowienie postępowania;
  • komisja działałaby wyłącznie na wniosek skazanego oraz wąsko zakreślonego katalogu podmiotów;
  • rozstrzygnięcia odmawiające uwzględnienia wniosku byłoby niezaskarżalne.

„Pytania prejudycjalne – teoria i praktyka” – szkolenie dla sędziów i praktyków w Biurze RPO

Data: 2019-09-19

Pytania prejudycjalne to potężny oręż, którym dysponują sądy. Ten mechanizm może być bardzo skuteczny – mówili uczestnicy cyklicznego spotkania dla sędziów i prawników zorganizowanego przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA, Stowarzyszenie Sędziów „Themis”, Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej NIKE, Inicjatywę „Wolne Sądy” oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czym są pytania prejudycjalne?

Pytanie prejudycjalne stworzono w Unii po to, by sąd kraju członkowskiego mógł zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości o wykładnię – prawa obowiązującego wszystkich członków UE, a następnie tę wykładnię zastosować do oceny, czy przepis prawa krajowego nie jest sprzeczny z prawem Unii.

W procedurze UE nie ma możliwości zwrócenia się ze skargą indywidualną, zawsze najpierw trzeba zwrócić się do sądów narodowych. To jest siłą i słabość tego systemu. Pytania prejudycjalne mogą mieć ogromne znaczenie. Pytanie zadane przez polski sąd rejonowy ma wpływ nie tylko na polski system prawa, ale także na cały system europejski. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości wyznacza bowiem standard dla wszystkich krajów należących do Unii.

Jak poprzez pytania prejudycjalne można chronić niezależności sądownictwa?

Prawo unijne daje możliwość zadania pytania o niezależność sądownictwa Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - To może doprowadzić do lepszych efektów niż czekanie na wyrok Trybunału Konstytucyjnego czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. – stwierdził dr Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak wskazywał dr Taborowski, nie chodzi o to, by Unia decydowała o naszej procedurze powoływania sędziów. Nie ma bowiem znaczenia, czy sędziów mianuje król czy prezydent, to pozostaje w kompetencjach państwa. Chodzi o to, by istniały bezpieczniki dla państwa prawnego i by Trybunał określił obowiązujący standard.

Obecnie około 13 pytań, które zostały zadane przez polskie sądy dotyczy niezależności sądownictwa. Te pytania wpisują się w paletę wartości unijnych. Mamy także grupę pytań dotyczących statusu Krajowej Rady Sądownictwa oraz grupę pytań dotyczących postępowań  dyscyplinarnych wobec sędziów.

Trybunał w sprawie portugalskiej (obniżenie pensji dla wszystkich urzędników państwowych w tym sędziów; C-64/16) podjął przełomowe rozstrzygnięcie – rozdzielił art. 47 Karty Praw Podstawowych od art. 19 TUE, które mówią właściwie o tym samym (chociaż są inaczej sformułowane) i do tej pory stosowane były łącznie. Okazało się, ze art. 19 działa inaczej i może być samodzielną podstawą. Oznacza to, że sędziowie zyskali możliwość zadawania pytań o swój status także w sytuacji, gdy prawo unijne będzie jedynie ‘potencjalnie’ stosowane. To, co wydarzyło się po tym wyroku pokazuje, jakie miał on znaczenie. Wyrok portugalski zainicjował bowiem ruch Komisji Europejskiej w sprawie skargi dotyczącej Sądu Najwyższego.

Publikacja list poparcia dla kandydatów do KRS

Jak z perspektywy praktyka działającego w organizacji pozarządowej wygląda procedura zadawania pytań prejudycjalnych na przykładzie słynnej sprawy publikowania list poparcia dla członków KRS ,opowiadał Patryk Wachowiec, analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Pojawił się pewien paradoks: po wydaniu wyroku przez NSA wchodzi na scenę Prezes UOKiK i korzysta, po raz pierwszy, z kompetencji do wydania postanowienia o zablokowaniu. Mamy prawomocny wyrok NSA, skarżący i uczestnicy postępowania, w tym moja fundacja, złożyli skargę na bezczynność. Ale ta sprawa znów trafi do NSA, który wyda wyrok, który może zostać niewykonany. Jedyną sankcją dla szefa Kancelarii Sejmu jest grzywna. Ten mechanizm wykazuje dużą nieskuteczność. Dlatego będziemy starali się przekonać sąd, by zadał pytanie prejudycjalne.

Można powiedzieć, że jawność list to sprawa wewnętrzna. Są jednak argumenty za tym, aby objąć te sprawy elementem unijnym. Świadczy o tym chociażby fakt, że sprawa nieujawnienia list była dużą częścią debaty w Komisji, dotyczącej podtrzymania procedury badania ryzyka naruszenia praworządności w Polsce na podstawie art. 7 TUE.

- Jak widać na przykładzie kolejnych pytań prejudycjalnych, mechanizm ten jest bardzo skuteczny. Władza respektuje wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE. Może się wydawać, że ten mechanizm to potężny oręż, często nieświadomie można przyczynić się do wypracowania przez Trybunał pewnej doktryny – podkreślał Patryk Wachowiec.

Praktyka zadawania pytań

- W Polsce zadawanie pytań prejudycjalnych nie jest szczególnie popularne. Choć ostatnio praktyka ta znalazła zastosowanie, nadal stosowana jest raczej rzadko. Z ankiety, którą przeprowadziliśmy wynika, że brakuje szkoleń dla sędziów. Nie zawsze jest tak, że sędziowie polscy potrafią te pytania zadać, czy odpowiednio konstruować. – wskazywała mec. Sylwia Gregorczyk-Abram.  - Z mojej praktyki wynika, że sądy bardzo często nawet nie tłumaczą pełnomocnikom, dlaczego nie chcą zadać pytania do Trybunału Sprawiedliwości. Zwłaszcza, gdy dotyczy to sądu ostatniej instancji (np. Sądu Najwyższego czy NSA) powinien to być standard. – wskazywała.Pytania dotyczące praworządności różnią się jedynak od pytań zadawanych w sprawach zwykłych obywateli. Zadanie pytania może niestety oznaczać wydłużenie postępowania o dwa lata, a nawet dłużej. Ale warto. Np. w sprawach przeciwko dużym liniom lotniczym zadanie pytania może spowodować, że druga strona będzie chciała pójść na ugodę. Warto także pamiętać, że takie pytania można zadać w sprawach dotyczących praw człowieka i może być to pewna alternatywa dla Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

    RPO przedstawił w Sejmie informację o stanie przestrzegania praw obywatelskich w 2018 r.

    Data: 2019-09-12
    • Adam Bodnar podkreślił, że jako RPO nie chciałby uczestniczyć w kampanii politycznej, ani w przedwyborczej grze. Poprosił też, aby przedstawione przez niego sprawy obywateli potraktowane były w sposób odpowiedzialny i godny
    • W swoim wystąpieniu wskazywał najważniejsze i najpilniejsze problemy związane z ochroną praw człowieka – w tym 15 konkretnych kwestii i 5 problemów systemowych
    • Wszystko odbywało się o północy (ze środy na czwartek) i w wielkim pospiechu. Wcześniej, przed gmachem Sejmu odbyła się demonstracja obywateli pod hasłem „Murem za Bodnarem”.

    Wystąpienie RPO – Posiedzenie Sejmu RP

    Szanowna Pani Marszałek,

    Szanowne Panie Posłanki i Panowie Posłowie,

    Dostojni Zgromadzeni Goście, 

    Pragnę po raz kolejny zaprezentować raport z działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz informację o stanie przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela w Rzeczypospolitej Polskiej.

    Na wstępnie chciałbym podziękować moim współpracownikom i współpracowniczkom za kolejny rok ciężkiej pracy.

    Termin złożenia informacji rocznej Rzecznika Praw Obywatelskich przypadł w tym roku w szczycie kampanii wyborczej. Pozwólcie więc Państwo, że zacznę moje wystąpienie od  prośby. Jako Rzecznik nie chcę uczestniczyć w kampanii politycznej, ani w przedwyborczej grze. Dla mnie liczy się tylko to, jak są chronione i realizowane prawa człowieka oraz prawa i wolności obywatelskie. To co będę mówił odnosi się oczywiście do aktualnej władzy, ale także każdej innej, która wyłoniona zostanie w wyborach. Dlatego bardzo proszę nie traktować mnie w charakterze konkurenta lub sojusznika w wyborach. Proszę nie używać składanej przeze mnie informacji rocznej w celach instrumentalnych. Jestem urzędnikiem państwowym, który realizuje swoje konstytucyjne zadania w perspektywie własnej 5-letniej kadencji. I robi to w interesie wszystkich obywateli, w tym wszystkich wyborców.

    Ludzi, którzy zgłaszają swoje problemy nigdy nie pytam o poglądy. Interesuje mnie tylko problem, z którym przychodzą. I to o rozwiązywanie tych problemów zwracam się do rządzących i do całego parlamentu. Podkreślam: problemów nie moich, nie wymyślonych, nie abstrakcyjnych, lecz płynących z ludzkich skarg i poczucia krzywdy. Proszę więc o potraktowanie ich naprawdę w sposób odpowiedzialny, godny. A mówię to w związku z sytuacją, która miała miejsce podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

    Przechodząc do przedstawienia mojego sprawozdania chciałbym z satysfakcją odnotować, że niektóre zmiany legislacyjne postulowane przez Biuro RPO, doczekały się realizacji. Chciałbym szczególnie podkreślić przyjętą niedawno:

    Cieszę się niektóre z moich postulatów zostały w ten sposób zrealizowane.

    Chciałbym poinformować, że w ostatnim roku RPO współpracował z innymi instytucjami rzeczniczymi, w szczególności z Rzecznikiem Praw Dziecka, Rzecznikiem Praw Pacjenta, Rzecznikiem Finansowym, a także nawiązał współpracę z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców. RPO stale także współpracuje z Najwyższą Izbą Kontroli. Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak został przeze mnie uhonorowany odznaką „Za zasługi dla praw człowieka” za swoją wybitną, 10-letnią służbę.

    Raport RPO ma szczególne znaczenie z punktu widzenia art. 202 Konstytucji RP. To nie jest tylko informacja o działalności RPO, ale jest to przede wszystkim informacja o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich. Obowiązek informacyjny ma szczególne znaczenie. Jest to forma rozliczania RPO, ale także forma rozliczania organów władzy z tego czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane. Dzięki temu o stanie przestrzegania praw człowieka wiedzą Parlamentarzyści, ale także społeczeństwo.

    Warto także dodać, że obywatele mają prawo skargi do RPO, z czego aktywnie korzystają. Liczba spraw nowych utrzymuje się na podobnym poziomie – w 2018 r. było to 25.266 spraw nowych. Wpływ ten – jak również odwiedziny interesantów oraz kontakty telefoniczne (ok. 32 tys. telefonów) – utrzymują się na podobnym poziomie od kilku lat.

    Raport RPO z natury rzeczy wydobywa na światło dzienna kwestie trudne, bolesne, dotyczące naruszeń zagwarantowanych nam praw. Patrzymy przy tym na Konstytucję całościowo, na wszystkie gwarancje, które są w niej zawarte. Bo tylko całościowe spojrzenie na Rozdział II Konstytucji jest w stanie dać odpowiedź na pytanie czy prawa i wolności są przestrzegane czy też nie.

    Nie sposób przedstawić całego raportu RPO. Dlatego chciałbym się skoncentrować na najważniejszych 15 (piętnastu) kwestiach, które zdaniem RPO wymagają w Polsce rozwiązania. Cały czas się o te kwestie upominam, ale niestety moje postulaty nie trafiają na podatny grunt.

    1. Sytuacja osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Moim zdaniem wciąż mamy wiele do zrobienia jeśli chodzi o reformę systemu orzecznictwa w sprawie niepełnosprawności, czy zniesienie ubezwłasnowolnienia. Absolutnie konieczna jest reforma instytucji prawnych służących wsparciu w podejmowaniu decyzji przez osoby z niepełnosprawnościami  i zniesienie ubezwłasnowolnienia. Tego wymaga od nas Konwencja o Ochronie Praw Osób Niepełnosprawnych i do tego został wezwany polski rząd przez Komitet ONZ ds. Osób z Niepełnosprawnościami. Ale wciąż, nad czym strasznie ubolewam, niewykonany jest wyrok TK w sprawie opiekunów osób z niepełnosprawnościami (ustawa uzależnia wysokość wsparcia dla opiekuna od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie, czy już w wieku dorosłym – wtedy jest dużo niższe, dotyka to ogromnie opiekunów starszych osób). Prawie 5 lat temu TK uznał to za niezgodne z Konstytucją. Prawo opiekunów do wyższego świadczenia potwierdza ugruntowane orzecznictwo, a opiekunowie wciąż są zmuszeni dochodzić swych praw.
      Dokładnie rok temu Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wyraził zaniepokojenie trwałym zastojem i brakiem determinacji w realizacji procesu deinstytucjonalizacji opieki nad osobami z niepełnosprawnościami. Pomimo wyraźnych zaleceń Komitetu, aby w tym zakresie – w trybie pilnym, wypracować i przyjąć konkretne plany działania na rzecz deinstytucjonalizacji i wyznaczyć ramy czasowe tego procesu, żadne prace nie zostały podjęte. Dwukrotnie bezskutecznie apelowałem w tej sprawie do rządu wraz z kilkudziesięcioma organizacjami pozarządowymi.
      Do mojego Biura trafia też wiele skarg rodziców uczniów z niepełnosprawnościami, którzy opisują – dramatyczne nierzadko warunki nauki ich dzieci. Skargi te zdają się potwierdzać, że idea edukacji włączającej nie jest w praktyce realizowana, a uczniowie z niepełnosprawnościami bywają wypychani na margines systemu edukacji. W tym kontekście reforma nauczania indywidualnego mogła w praktyce przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.
    2. Troską napawa mnie sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Obecnie przebywają tam już 72 osoby, przy pojemności 60 miejsc, a liczba pacjentów stale wzrasta. Ich sytuacja się nie poprawia, nie jest dostatecznie jasno uregulowana – mimo wielu wystąpień  RPO. Niejasność przepisów prowadzi do tego, że, decydując o umieszczeniu danej osoby w Ośrodku, sądy zmuszone są do dokonywania wyboru pomiędzy wykładnią zgodną z art. 41 Konstytucji (w myśl którego nikt nie może być pozbawiony wolności inaczej niż na podstawie ustawy) a bezpieczeństwem publicznym. W praktyce dochodzi więc do sytuacji, w której dana osoba zostaje de facto pozbawiona wolności bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Czy musimy faktycznie czekać na orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu? Ustawa na podstawie, której powstał KOZZD w Gostyninie ma tak wiele luk prawnych, że powinna zostać kompleksowo znowelizowana, a sama filozofia funkcjonowania Ośrodka w Gostyninie powinna ulec zmianie.
    3. Chciałbym także doprowadzić do rozwiązania problemu stosowania przemocy na posterunkach policji. Sprawa Igora Stachowiaka, czy sytuacja na komisariacie w Rykach to niejedyne przykłady. W moim biurze powstało zestawienie 67 spraw, które wydarzyły się po śmierci Igora Stachowiaka, w których mieliśmy do czynienia z nieuzasadnionym stosowaniem przemocy, zgwałceniem, czy nagłymi zgonami związanymi z działaniami Policji. Zależy mi na zmianach systemowych, w szczególności zagwarantowaniu rzeczywistego dostępu do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu. Nie ma także precyzyjnej definicji tortur w Kodeksu Karnym, w efekcie czego stosowanie tortur traktowane jest często jedynie jako przekroczenie uprawnień. Ponadto nagrywanie interwencji nie jest systemowo wprowadzone w całym kraju. Temu poświęcony był niedawny raport Komitetu Przeciwko Torturom ONZ dotyczący Polski. Teraz w Polsce wizytę ad hoc odbywa Komitet do spraw Zapobiegania Torturom Rady Europy. To jest pierwsza wizyta ad hoc Komitetu w Polsce, który normalnie działa na zasadzie wizyt cyklicznych. Najbliższa wizyta w Polsce nie była oczekiwana wcześniej, niż w 2021 roku, tymczasem Komitet doszedł do wniosku, że sytuacja związana ze stosowaniem przemocy przez funkcjonariuszy Policji jest na tyle niepokojąca, że wymaga przeprowadzenia dodatkowej, nadprogramowej wizyty.
    4. Problemem w Polsce jest brak skutecznej walki z przestępstwami z nienawiści, uregulowanymi w art. 256 i 257 kodeksu karnego. Spodziewałbym się większej aktywności prokuratury w tego typu sprawach. Temu tematowi bardzo wiele uwagi poświęcił niedawno CERD. Z niepokojem przyjmuję wyniki badań przeprowadzonych przez moje Biuro wraz z ODIHR, z których wynika, że jedynie 5% tego rodzaju przestępstw jest zgłaszanych organom ścigania. Może to świadczyć o niskim zaufaniu ofiar do tych instytucji oraz o braku wiary w pozytywne skutki podjętej interwencji. Jak mamy spojrzeć w oczy kolejnym osobom, które nie wierzą w skuteczność prawa i nie zgłaszają przestępstw? Jak mamy spojrzeć tym, którzy są bici z powodu koloru skóry czy pochodzenia etnicznego?
    5. Dużo skarg trafiających do BRPO dotyczy kwestii z zakresu ochrony środowiska. Wciąż nieuregulowana jest kwestia problemu odorów (smrodu), pojawia się problem smogu, nowym zjawiskiem są wysypiska śmieci, ich podpalenia i brak wsparcia dla gmin w usuwaniu tych śmieci. Doceniam niedawne zmiany prawne i organizacyjne dotyczące funkcjonowania wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska. Wyposażenie jej w adekwatne kompetencje i środki jest bardzo ważne dla ochrony praw jednostki. Pozytywne zmiany prawne, obejmujące także tworzenie narzędzi służących ochronie powietrza idą, niestety, w parze ze zmianami niekorzystnymi, zwłaszcza w obszarze prawa obywateli do sądu w sprawach środowiskowych (realizacja konwencji z Aarhus). Czekamy nadal na kompleksową ustawę antyodorową; zapowiadana przez rząd ustawa dotycząca tylko inwestycji hodowlanych nadal nie trafiła do Sejmu.
    6. Kolejny problem to realizacja praw rodzicielskich. RPO współpracuje ze środowiskiem ojcowskim, ale i wsłuchuje się w głos stowarzyszeń zrzeszających matki i zdaje sobie sprawę jak ogromnie zantagonizowane są obecnie te środowiska, a podłożem tych antagonizmów jest konflikt, w którego centrum najczęściej pozostaje dziecko. Prawo rodzinne nie nadąża za współczesnymi problemami, z jakimi borykają się rodziny w konflikcie okołorozstaniowym, co uniemożliwia skuteczną reakcję państwa oraz wsparcie tych rodzin. Dobre prawo oraz sprawność postępowań sądowych powinny być w tym przypadku dominującymi kryteriami. Ubolewam, że nie została uchwalona ustawa wprowadzająca tzw. alimenty natychmiastowe. Popierałem ten projekt, bo miał szansę zlikwidować jeden z konfliktów między rodzicami.
    7. Istotne znaczenie ma także wciąż nie rozwiązany przez państwo problem właścicieli książeczek mieszkaniowych, którzy nie mają prawa do premii gwarancyjnych, bo nie kupują ani nie remontują własnego mieszkania, a potrzeby mieszkaniowe rozwiązują w inny sposób. Takich osób jest w Polsce nadal prawie milion. Mają one poczucie, ze państwo nie wywiązało się wobec nich ze składanych deklaracji i zobowiązań. Czują się oszukane. W rozwiązaniu problemu miał pomóc program Mieszkanie+, to się na razie nie udało. Poza tym problemem jest dostęp do mieszkań socjalnych, ale także – nawet w przypadku ich zaoferowania przez gminy – ich jakość.
    8. W Polsce brakuje także systemowego podejścia do problemów osób w kryzysie bezdomności – potrzebna jest nam lepsza koordynacja działań państwa i większa w tym determinacja, konieczna też jest zmiana mentalna w postrzeganiu osób bezdomnych.
      Brakuje koordynacji działań poszczególnych resortów oraz jednostek samorządów terytorialnych w tym obszarze. Powołanie koordynatora ds. przeciwdziałania bezdomności na szczeblu rządowym pomogłoby bardziej efektywnie rozwiązywać rozmaite problemy. Przykładowo -  jeśli chodzi o opiekę nad osobami doświadczającymi bezdomności, które po leczeniu szpitalnym nadal – z uwagi na stan zdrowia - potrzebują pomocy w codziennym funkcjonowaniu, czy realizować programy kierowane do określonych grup społecznych wśród których jest istotny odsetek osób zagrożonych bezdomnością (osoby z uzależnieniami, problemami psychicznymi, młodzież opuszczająca placówki pieczy zastępczej).  Potrzebna jest nam większa determinacja i elastyczne podejście do pomocy osobom w kryzysie bezdomności, w tym także w kwestii sposobu finansowania świadczeń pomocowych dla tej grupy obywateli. Dostrzegam też istotną rolę państwa w kreowaniu mentalnej zmiany  postrzegania osób bezdomnych w odbiorze społecznym.
    9. Z moich licznych wyjazdów regionalnych wynika również problem wykluczenia transportowego. Nie chodzi wyłącznie o brak publicznego transportu, ale wiążący się z tym problem z prawem do edukacji, do ochrony zdrowia, do dostępu do kultury, do realizacji praw seniorów. Naprawdę potrzebna jest nam tu poważna strategia państwa. Ile mamy przeczytać kolejnych książek Karola Trammera, Olgi Gitkiewicz czy raportów takich organizacji jak Klub Jagielloński, zanim zareaguje państwo? Państwo powinno stworzyć strategię rozwiązania tego problemu.
    10. Dużym zagadnieniem są różne problemy w zakresie ochrony zdrowia. Sytuacja SOR-ów, kolejki do lekarzy, brak lekarzy i pielęgniarek. Problemem pozostaje realny dostęp pacjentów do leków, w tym sprowadzanych w drodze importu docelowego i w ramach ratunkowego dostępu do technologii medycznych. Najgorzej jest z geriatrią i psychiatrią dziecięcą, stan psychiatrii dziecięcej jest zresztą katastrofalny, bo w niektórych województwach nie ma nawet oddziałów szpitalnych dla dzieci potrzebujących takiej pomocy. W tym zakresie chciałbym docenić realizację programu pilotażowego w zakresie ochrony zdrowia psychicznego. To krok w dobrym kierunku, ale jednak – mimo wysiłków m.in. posłanki Józefiny Hrynkiewicz – psychiatria dziecięca powinna być uznawana za priorytetową. W 2018 roku na telefon zaufania 116 111  odebranych zostało 98.388  połączeń od dzieci i młodzieży. Zresztą nawet ten telefon mógł kontynuować swoją działalność dzięki wsparciu Jakuba Błaszczykowskiego. Tyle mówimy o wsparciu rodziny, a zapominamy o rzeczywistym zainteresowaniu sprawami i problemami dzieci w rodzinach.
    11. RPO intensywnie zajmuje się tematami związanymi z reformą edukacji. Teraz doświadczamy konsekwencji kumulacji roczników. Wśród zgłaszanych problemów szczególne zaniepokojenie budziły w ostatnim czasie nie tylko problemy związane z rekrutacją do szkół średnich, ale także – obecnie - zbyt duża liczba uczniów w szkołach, co może zagrażać ich zdrowiu i bezpieczeństwu. Należy także podjąć kroki w celu zagwarantowania właściwej kadry pedagogicznej, ponieważ jej brak skutkuje pogarszaniem się jakości nauczania. Z tym wszystkim wiąże się kwestia finansowania reformy edukacji i przerzucania obciążeń na barki samorządu terytorialnego.
      Skargi kierowane do mojego Biura wskazują również, jak ważna i potrzebna jest prowadzona systematycznie edukacja antydyskryminacyjna. Jestem przekonany, że szkoła może być miejscem, w którym młodzi ludzie będą uczeni szacunku do innych bez naruszania prawa rodziców do ich wychowania zgodnie z własnymi przekonaniami.
    12. Jeśli chodzi o uprawnienia socjalne, to z punktu widzenia RPO istotne znaczenie ma sytuacja obywateli po uchwaleniu ustawy z 16 grudnia 2016 r., tzw. ustawy represyjnej. Zastosowała ona mechanizmy odpowiedzialności zbiorowej. Osoby tej mają utrudnione możliwości dochodzenia swoich praw przed sądami. (przewlekłość)
      W trakcie prac legislacyjnych nad projektem resort sprawiedliwości sygnalizował, że  będzie się to wiązało z dodatkowymi kosztami 8,6 mln zł - na nowe etaty sędziowskie, asystenckie, urzędnicze do  obsługi odwołań. Tymczasem MSWiA wyceniło, że wszystkie koszty związane z wprowadzeniem ustawy będą wynosić 5,2 mln zł przez 10 pierwszych lat obowiązywania ustawy (art. 6 ww. ustawy). Ponadto z OSR do projektu tej ustawy wynika, że odpowiednie środki przewidziano na 6 nowych etatów (plus nadgodziny dla urzędników). W konsekwencji „niezwłoczne” przekazanie odwołań (23845 na 31.01.2019) do Sądu  następowało w niektórych przypadkach po roku od doręczenia decyzji obniżającej świadczenie. Powyższe, a także analiza wniosków Sądu Okręgowego w Warszawie o przeniesienie spraw wg. miejsca zamieszkania odwołującego się skłania do wniosku, że przewlekłość postępowań odwoławczych ma charakter systemowy, co może prowadzić do wniosku, że Państwo nie zapewniło odwołującym się emerytom, rencistom, wdowom i sierotom dostępu prawa do rozpoznania przez sąd sprawy w rozsądnym terminie, a tym samym naruszenia art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz art. 6 ust. 1 EKPCZ.
    13. Wielu osób w kraju dotyczą niezrealizowane prawa konsumentów, w tym tych, którzy wzięli tzw. kredyty frankowe. Wiem, jak wielu osób to dotyczy, jak w wielu przypadkach ich pozycja konsumenta została nadużyta, a państwo im nie pomogło. Szukając pomocy, współpracuję z Rzecznikiem Finansowym. Prawdą bowiem okazało się stwierdzenie pewnego polityka, że tylko sądy tworzą szansę na dobre rozstrzygnięcia tych spraw. Z pomocą przychodzi też Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dzisiaj zapadł ważny wyrok dotyczący zwrotu kosztów kredytu w przypadku przedterminowej spłaty (Lexitor). Czekamy  na jeszcze istotniejszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości  Unii Europejskiej w sprawie państwa Dziubaków.
    14. Problemem z punktu widzenia praw jest także inwigilacja. To nieprawda, że „uczciwi obywatele nie mają się czego bać”, jak starają się mówić niektórzy politycy. To władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Tu chodzi nie tylko o elementarne prawo do prywatności, ale także wolność komunikowania się, tajemnicę dziennikarską czy tajemnicę adwokacką.
      Nie została wzięta pod uwagę opinia Komisji Weneckiej w sprawie przepisów ustawy z dnia 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (opinia nr 830/2016, dalej jako: ustawa o zmianie ustawy o Policji, Dz. U. z 2016 r., poz. 147). Komisja wskazała wiele braków, które powinny zostać naprawione przez ustawodawcę. Najważniejszy wniosek wskazywał, że dane pozyskiwane w ramach dostępu do danych telekomunikacyjnych, pocztowych czy internetowych powinny być również poddane skutecznemu systemowi kontroli przez niezależny organ. Zdaniem Komisji Weneckiej, mechanizm kontroli następczej sądu, wprowadzony ustawą, oparty o półroczne raporty statystyczne jest niewystarczający.
      Ostatnie informacje na temat systemu Pegasus oraz bardzo szerokiego zakresu danych gromadzonych w tzw. rejestrze wykroczeń to kolejne niepokojące zjawiska. W demokratycznym państwie prawnym obowiązuje zasada legalizmu, wymagająca od wszystkich organów państwa działania na podstawie i w granicach prawa. Z tego względu tak ważne jest, by działania służb obudowane były efektywnym i niezależnym systemem kontrolnym, którego w tej chwili nie ma. Poza tym warto zwrócić uwagę na niedawną rekomendację CAT na temat „owoców zatrutego drzewa”. Nawet jak przekraczane jest prawo przy zdobywaniu dowodów, to i tak z dowodów można korzystać w procesie karnym. To jest absolutne przyzwolenie na nadużywanie prawa przez policję, prokuraturę i służby specjalne.
    15. Na końcu chciałbym podkreślić, że nie daje mi spokoju to, że całe grupy osób są w Polsce wykluczane i poniżane – chodzi o osoby homoseksualne, transpłciowe, o migrantów, kobiety i działaczy organizacji pozarządowych, które prawami tych osób się zajmują. Konstytucja gwarantuje nam równe traktowanie i zakazuje dyskryminacji, to ciągle mamy próby wykluczania tych osób poza nawias społeczny, jakby nie zasługiwali na opiekę Rzeczypospolitej.
      Jako pełniący funkcje niezależnego organu ds. równego traktowania chciałbym podkreślić konieczność wzmocnienia prawnej ochrony przed dyskryminacją – przede wszystkim zapewnienia każdemu dostępu do tych samych środków działania bez względu na przesłankę, która stała się przyczyną dyskryminacji (czy jest to pochodzenie etniczne, płeć, czy też niepełnosprawność, wiek, orientacja seksualna czy tożsamość płciowa). W związku z tym wskazana jest odpowiednia nowelizacja przede wszystkim ustawy antydyskryminacyjnej (o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania), ale też Kodeksu karnego. Po usunięciu przez TK z systemu prawnego art. 138 Kodeksu wykroczeń, osoby doświadczające dyskryminacji w dostępie do usług zostały pozostawione w zasadzie same sobie. Ich sytuację pogarsza to, że RPO może podejmować interwencje w sytuacji naruszającego prawa człowieka działania organu władzy publicznej (art. 80 Konstytucji), ale nie podmiotu prywatnego. Potrzebna jest debata i wypracowanie bardziej efektywnych rozwiązań prawno-instytucjonalnych oferowanych osobom dyskryminowanym.

    To jest 15 konkretnych problemów. Mógłbym wymieniać kolejne, bardziej szczegółowe. Ale ochrona praw i wolności to jest także odpowiednio działające instrumentarium ochrony prawnej. Tak, aby obywatel miał do kogo się zwrócić. Dlatego kwestie instytucjonalne mają również istotne znaczenie.

    1. Zagrożona jest niezależność sądownictwa – czego przejawem są szykany wobec sędziów, działania represyjne, ale także postępowania dyscyplinarne nawet z powodu wydanych orzeczeń. Uważam, że wyrok TSUE oraz postanowienie tymczasowe z 19 października 2018 r. (potwierdzone ostatecznie w grudniu 2018 r.) miał kluczowe znaczenie z punktu widzenia obrony praworządności. Trybunał Sprawiedliwości UE pokazał bowiem, ze sprawa sądownictwa w Polsce nie jest wyłącznie sprawą wewnętrzną i udowodnił, że sędziowie polscy są sędziami europejskimi i żaden organ krajowy nie ma prawa - wbrew przepisom traktatów i konstytucji – zmusić sędziów do przechodzenia w stan spoczynku.
    2. Zagrożona jest niezależność prokuratorów prowadzących śledztwa (zignorowany raport Komisji Weneckiej i Komisji GRECO). Mój niepokój budzą postępowania dyscyplinarne, degradacje oraz przymusowe delegacje prokuratorów. Mój niepokój budzi przyznanie szeregu uprawnień indywidualnych Prokuratorowi Generalnemu.
    3. Zagrożona jest wolność dostępu do informacji i wolności pozyskiwania informacji. W mediach publicznych nie ma pluralizmu, nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r. o sposobie obsadzania władz tych mediów, mimo  -moich wezwań w tej sprawie. Przez to - obywatele nie mają przez to dostępu do pełnych informacji o tym, co się w Polsce dzieje. Konstytucyjne oraz międzynarodowe standardy realizowania misji publicznej oraz poszanowania swobody wypowiedzi w mediach publicznych, których ważnym elementem jest obowiązek prezentowania treści o pluralistycznym charakterze nie odnoszą się wyłącznie do pluralizmu własności mediów, ale również do różnorodności przekazywanych informacji, a więc do sfery opiniotwórczej (pluralizm wewnętrzny). Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie będzie nadzorowała tegoroczne wybory parlamentarne w Polsce. Po raz pierwszy zbada wpływ mediów na proces wyborczy: czy kandydaci traktowani są równorzędnie i bezstronnie. Jest to decyzja o precedensowym charakterze.
      Nie zmierzyliśmy się z kwestią art. 212 Kodeksu karnego (przepisy o zniesławieniu), choć udało mi się w tym zakresie zorganizować ciekawą debatę (w której uczestniczył m.in. min. Andrzej Dera.
    4. Wciąż wiele można zrobić jeśli chodzi o poprawę funkcjonowania sądów. Mam natomiast wrażenie, że dokonywane zmiany nie odbywają się w poczuciu dialogu i współodpowiedzialności. W 2018 r., ale również w roku bieżącym nie zrealizowano żadnego z postulatów przedstawionych przeze mnie w 2017 r. Kancelarii Prezydenta. Żałuję szczególnie, że nie uchwalono do dzisiaj ustawy o biegłych sądowych. Reforma sądownictwa powinna być reformą wielopłaszczyznową, obejmującą zarówno zmiany instytucjonalne dotyczące ustroju sądów, jak i proceduralne, skupiające się na poprawie unormowań dotyczących postępowania sądowego.
    5. Zagrożeniem jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Zmniejszyła się liczba skarg oraz poziom zaufania do Trybunału Konstytucyjnego, co ma wpływ na realizację funkcji przez TK. Zmuszony jestem do wycofywania kolejnych wniosków z Trybunału Konstytucyjnego w związku z zasadniczymi wątpliwościami dotyczącymi obsady składów orzekających – wydanie wyroków w tej sytuacji oznaczałoby naruszenie zasady rzetelnego postępowania sądowego. Dzisiaj ETPCZ zakomunikował pierwszą sprawę, w której rozważana jest kwestia czy niektóre osoby orzekające w TK są sędziami. Wyobraźmy sobie konsekwencje ewentualnego wyroku ETPCZ w tej sprawie?

    Na sam koniec chciałbym wrócić do moich uwag związanych z niewykonywaniem rekomendacji różnych organów międzynarodowych. Jednym z ustawowych zadań RPO jest współpraca z organami międzynarodowymi, które zajmują się ochroną praw człowieka. Działają one na podstawie umów międzynarodowych, które Polska ratyfikowała. RPO ma nie tylko prawo, ale i obowiązek z nimi współpracować. Ich rekomendacje nie powinny być traktowane jak akty wrogie pod adresem państwa, ale jak dobra rada, chęć pozytywnego współdziałania i polepszania sytuacji obywateli. Jak zewnętrzne spojrzenie przyjaciela, wyraz zaniepokojenia i troski. Jeśli Polska chce być traktowana jak rzetelny partner na arenie międzynarodowej, to powinna lojalnie współpracować z organami międzynarodowymi. Wieloletnie ignorowanie zaleceń nie wystawia nam najlepszego świadectwa na arenie międzynarodowej, oddala nas od grona państwa, które są uznawane za przywiązujące należytą wagę do ochrony praw i wolności jednostki. Ubolewam, że tak się dzieje.

    Jako urzędnik państwowy, który przysięgał stać na straży praw i wolności określonych w Konstytucji i umowach międzynarodowych, będę do samego końca o ich respektowanie się upominał. Będę także traktował poważnie wszystkich tych, którym na tym samym zależy, którzy traktują Polskę na arenie międzynarodowej jak partnerów do dyskusji w duchu wzajemnego zrozumienia takich wartości jak demokracja, praworządność i prawa człowieka.

    Dyskusja

    Podczas dyskusji posłowie oceniali działalność RPO i zadawali szczegółowe pytania dotyczące między innymi nadzoru nad służbami specjalnymi (zakup systemu Pegasus), realizacji wyroku NSA w sprawie ujawnienia list poparcia dla kandydatów do KRS, praworządności, dyskryminacji, budżetu Biura RPO, prewencji tortur czy wolności słowa.

    Poseł sprawozdawca Daniel Milewski (PiS) stwierdził m.in. że czytając raport RPO „ma przeczucie, że żyjemy – Pan Rzecznik i ja – w dwóch różnych państwach. Kraj Pana Rzecznika opanowany jest przez bezprawie, narastające zagrożenia dla praw człowieka i obywatela. A moja Polska natomiast jest krajem, w którym żyją wolni i odpowiedzialni ludzie. Ich głos jest słyszany, wolny i swobodnie wypowiadany. Mają prawo do aprobaty i dezaprobaty polityki rządzących. Żyjemy w równoległych światach”. Podkreślił, że nie zgadza się z  „wieloma stwierdzeniami, z za daleko idącymi wnioskami, jakie Rzecznik wyciąga”.

    Poseł Michał Szczerba (PO) pozytywnie ocenił działalność RPO i wskazywał na systemowe trudności, którymi się mierzy: „Nie przypuszczał Pan, że przyjdzie mu pełnić urząd w tak ekstremalnym czasie, gdy po raz pierwszy od odzyskania wolności władza nie tylko kwestionuje wartości konstytucyjne i niszczy trójpodział władzy, ale też brutalnie rozpycha się, ogranicza prawa obywatelskie i walczy z niezależnymi instytucjami. (…) Jesteśmy tu by oddać Panu najwyższy szacunek i powiedzieć, że w tym momencie jesteśmy z Panem.”

    Poseł Krzysztof Paszyk wskazywał na niezależną pozycję RPO jako organu konstytucyjnego oraz jego apolityczność: „W tej izbie uciekło przeświadczenie, że Rzecznik nie jest ani opozycji, ani władzy, tylko jest osobą, która ponad tym wszystkim, co tu się dzieje, spogląda na prawa i obowiązki każdego obywatela.”

    Na pytania posłów odpowiedział Adam Bodnar. Ustosunkował się do wielu kwestii szczegółowych (m.in. że Marszałek Sejmu powinna natychmiast wykonać wyrok NSA i opublikować listę poparcia dla KRS).  Przede wszystkim jednak odniósł się do wypowiedzi pos. Milewskiego, stwierdzając m.in.

    „Pan poseł powiedział, że niepokoi go, że ja dostrzegam tortury w Polsce. Że mówię o sprawie Igora Stachowiaka. Mówię o tym w kontekście systemowym. Wiele rzeczy nie zostało naprawionych, a z naszej praktyki wynika, że pojawiają się kolejne historie stosowania przemocy wobec osób pozbawionych wolności na posterunkach policji. Być może panu posłowi nie przekazano informacji na ten temat: na początku sierpnia był raport Komitetu Przeciwko Torturom ONZ dotyczący Polski. Być może pan poseł nie dostał tego raportu, bo osobą z rządu odpowiedzialną za ten raport był wiceminister Łukasz Piebiak, który dowodził delegacją 25 osób”.

    Rzecznik Praw Obywatelskich powiedział też: „Podobnie jeśli chodzi o bezdomność. Zapraszam pana posła, może pojedziemy do ośrodków dla bezdomnych. Zobaczymy, co mówią te osoby, które np. są chore na choroby przewlekłe. Może porozmawiamy o statystykach Ministerstwa Pracy, które mówią nawet o tym, że są bezdomne dzieci. Pan poseł pytał, co robię dla osób dyskryminowanych ze względu na wiarę. Zajmuję się przedstawicielami wiary i większościowej, i mniejszościowej. Znajdzie pan to w raporcie”. I tu Adam Bodnar nawiązał do swoich interwencji w sprawie profanacji kapliczki w Opolu oraz uniewinnienia skazanych w czasach PRL świadków Jehowy. 

    Informacja

    Ta część obrad Sejmu odbywała się o północy ze środy na czwartek (od 11.30 do 01.00).  

    Wcześniej, przed gmachem Sejmu odbyła się demonstracja obywateli pod hasłem „Murem za Bodnarem”, której uczestnicy protestowali przeciwko sposobowi traktowania RPO przez władze sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz całego Sejmu. Z demonstrantami spotkała się i podziękowała w imieniu RPO dr Hanna Machińska.

    Funkcjonowanie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych

    Data: 2019-09-11
    • Coraz gorsze funkcjonowanie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych było głównym tematem posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy RPO.
    • Pacjenci tylko w znikomym stopniu mogą uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie.
    • W spotkaniu wziął udział Bartłomiej Chmielowiec – rzecznik praw pacjenta.

    W zamierzeniach ustawodawcy powołanie do życia wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych miało stanowić alternatywę dla procedur sądowych. Przepisy przewidują wyłącznie ograniczenie w zakresie górnej granicy proponowanych kwot pieniężnych odszkodowań. W rzeczywistości brak zatem przeszkód formalnych do złożenia wnioskodawcy propozycji na poziomie kilkudziesięciu złotych albo 1 zł. Ubezpieczyciel lub przy braku umowy ubezpieczenia podmiot leczniczy, który występuje z propozycją ugody decyduje, jaka kwota będzie stanowiła rekompensatę. Dopiero odrzucenie propozycji ugody przez wnioskodawcę powoduje, że postępowanie kończy się, a dla dochodzenia roszczeń pozostaje tylko droga sądowa. Dla przykładu w województwie mazowieckim najniższa kwota zaproponowana przez szpital wyniosła 1 zł, a najwyższe odszkodowanie 300 000 zł.

    Na funkcjonowanie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych zwróciła uwagę również Najwyższa Izba Kontroli[1]. NIK jednoznacznie stwierdziła, że funkcjonowanie komisji, tylko w znikomym stopniu umożliwiło pacjentom uzyskanie odszkodowań i zadośćuczynień. We wniosku składanym do komisji określają oni, jakiej wysokości zadośćuczynienie chcieliby otrzymać. Niestety nie ma jasno określonych stawek przysługujących za dane zdarzenie medyczne. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wysokości świadczenia w przypadku zdarzenia medycznego nie spełnia swojej funkcji, ponieważ na jego podstawie trudno jest pacjentowi określić możliwą do uzyskania wysokość odszkodowania. Brakuje jasnego taryfikatora, na podstawie którego możliwe byłoby łatwe ustalenie, ile przysługuje za np. uszkodzenie wzroku, czy zakażenie. Ponadto, w rozporządzeniu nie określono minimalnych kwot świadczeń, a jedynie ich górne limity, co pozwala szpitalom proponować jak najniższe stawki.

    W dyskusji zwrócono uwagę na konieczność podjęcia prac legislacyjnych w celu zmiany funkcjonowania komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych bądź zmiany na inny model dochodzenia roszczeń. Konieczne jest zwiększenie informacji o samych komisjach i członkach do nich powołanych. Przy jednoczesnym zachowaniu jawności, co do procedury powołania. Zwrócono uwagę na zasadność publikacji orzeczeń wraz z uzasadnieniem, wydawanych przez komisję. Powyższe przyczyniłoby się do zwiększenia jakości merytorycznej takich orzeczeń.

    Eksperci nie mieli również wątpliwości, że wymagana jest poprawa komunikacji między stronami w postępowaniu prowadzonym przez komisje tj. pacjentami oraz podmiotem leczniczym. W szczególności brakuje możliwości negocjacji przez strony w zakresie wysokości odszkodowania. Podkreślono także konieczność wdrożenia do spraw przed komisją instytucji mediatora. Zwrócono również uwagę na brak biegłych oraz organu sprawującego nadzór nad komisją.

    Eksperci Komisji dostrzegają, że funkcjonowanie wojewódzkich komisji ulega pogorszeniu i wymaga przeprowadzenia systemowych rozwiązań.

    Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zapoznała się z informacją RPO o stanie przestrzegania praw obywatelskich w 2018 r.

    Data: 2019-09-10
    • W dorocznym sprawozdaniu Adam Bodnar wskazał na problemy wymagające szczególnie pilnego rozwiązania, m.in. na trudną sytuację osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, walkę z przestępstwami z nienawiści, fatalną sytuację w SOR-ach i w całej służbie zdrowia, brak rozwiązań prawnych w zakresie ochrony środowiska;
    • Posłowie pytali RPO m.in. o sprawy związane z inwigilacją obywateli i brak odpowiedniej kontroli służb specjalnych, o ograniczenie praw obywateli do niezawisłego sądu, o możliwości skorzystania przez obywateli z biernego prawa wyborczego, o pomoc obywatelom w związku z oszustwami i nadużyciami na rynku finansowym, zwłaszcza wobec osób starszych.
    • Na koniec posiedzenia prowadzący obrady Komisji pos. Stanisław Piotrowicz nie pozwolił RPO odpowiedzieć na pytania posłów, mimo głośnych protestów członków Komisji i powoływania się na jej regulamin.

    Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara

    Pragnę po raz kolejny zaprezentować raport z działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz informację o stanie przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela w Rzeczypospolitej Polskiej.

    Pragnę wyrazić satysfakcję, że przez kolejny rok mogłem służyć obywatelom i stać na straży ich praw i wolności.

    Z satysfakcją odnotowuję, że niektóre zmiany legislacyjne postulowane przez Biuro RPO, doczekały się realizacji. Chciałbym szczególnie podkreślić przyjętą niedawno:

    • ustawę z dnia 30 sierpnia 2019 r. o zmianie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego
    • ustawę z dnia 19 lipca 2019 r. o szczególnych uprawnieniach osób poszkodowanych w przypadku wyczerpania sumy gwarancyjnej ustalonej na podstawie przepisów obowiązujących przed dniem 1 stycznia 2006 r.

    Chciałbym poinformować, że w ostatnim roku RPO współpracował z innymi instytucjami rzeczniczymi, w szczególności z RPD, Rzecznikiem Praw Pacjenta, Rzecznikiem Finansowym, a także nawiązał współpracę z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców. RPO stale także współpracuje z Najwyższą Izbą Kontroli.

    Raport RPO ma szczególne znaczenie z punktu widzenia art. 202 Konstytucji RP. To nie jest tylko informacja o działalności RPO, ale jest to przede wszystkim informacja o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich. Obowiązek informacyjny ma szczególne znaczenie. Jest to forma rozliczania RPO, ale także forma rozliczania organów władzy z tego czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane. Dzięki temu o stanie przestrzegania praw człowieka wiedzą Parlamentarzyści, ale także społeczeństwo.

    Warto także dodać, że obywatele mają prawo skargi do RPO, z czego aktywnie korzystają. Liczba spraw nowych utrzymuje się na podobnym poziomie – w 2018 r. było to 25.266 spraw nowych. Wpływ ten – jak również odwiedziny interesantów oraz kontakty telefoniczne (ok. 32 tys. telefonów) – utrzymują się na podobnym poziomie od kilku lat.

    Raport RPO z natury rzeczy wydobywa na światło dzienne kwestie trudne, bolesne, dotyczące naruszeń zagwarantowanych nam praw. Patrzymy przy tym na Konstytucję całościowo, na wszystkie gwarancje, które są w niej zawarte. Bo tylko całościowe spojrzenie na Rozdział II Konstytucji jest w stanie dać odpowiedź na pytanie czy prawa i wolności są przestrzegane czy też nie.

    Nie sposób przedstawić całego raportu RPO. Dlatego chciałbym się skoncentrować na najważniejszych kwestiach, które zdaniem RPO wymagają w Polsce rozwiązania. Cały czas się o te kwestie upominam, ale niestety moje postulaty nie trafiają na podatny grunt.

    1. Sytuacja osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Moim zdaniem wciąż mamy wiele do zrobienia jeśli chodzi o reformę systemu orzecznictwa w sprawie niepełnosprawności, czy zniesienie ubezwłasnowolnienia. Ale wciąż niewykonany jest także wyrok TK w sprawie opiekunów osób z niepełnosprawnościami (ustawa uzależnia wysokość wsparcia dla opiekuna od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie, czy już w wieku dorosłym – wtedy jest dużo niższe, dotyka to ogromnie opiekunów starszych osób). Prawie 5 lat temu TK uznał to za niezgodne z Konstytucją.

    2. Troską napawa mnie sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostynie. Ich sytuacja się nie poprawia, nie jest uregulowana – mimo wielu wystąpień RPO, ale także orzecznictwa sądów. Czy musimy faktycznie czekać na orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu?

    3. Chciałbym także doprowadzić do rozwiązania problemu stosowania przemocy na posterunkach policji. Sprawa Igora Stachowiaka, czy sytuacja na komisariacie w Rykach to niejedyne przykłady. Zależy mi na zmianach systemowych, w szczególności zagwarantowaniu rzeczywistego dostępu do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu. Nie ma także precyzyjnej definicji tortur w Kodeksie Karnym, a nagrywanie interwencji nie jest systemowo wprowadzone w całym kraju. Temu poświęcony był niedawny raport CAT dotyczący Polski. Teraz w Polsce wizytę ad hoc odbywa Komitet Przeciwdziałania Torturom Rady Europy. To jest pierwsza wizyta ad hoc Komitetu w Polsce.

    4. Problemem w Polsce jest brak skutecznej walki z przestępstwami z nienawiści, uregulowanymi w art. 256 i 257 kodeksu karnego. Spodziewałbym się większej aktywności prokuratury w tego typu sprawach. Temu tematowi bardzo wiele uwagi poświęcił niedawno CERD.

    5. Dużo skarg trafiających do BRPO dotyczy kwestii z zakresu ochrony środowiska. Wciąż nieuregulowana jest kwestia problemu odorów (smrodu), pojawia się problem smogu, nowym zjawiskiem są wysypiska śmieci, ich podpalenia i brak wsparcia dla gmin w usuwaniu tych śmieci. Doceniam niedawne zmiany prawne i organizacyjne dotyczące funkcjonowania wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska.

    6. Kolejny problem to realizacja praw rodzicielskich. RPO współpracuje ze środowiskiem ojcowskim i zdaje sobie sprawę jak to są istotne kwestie. Dobre prawo oraz sprawność postępowań sądowych powinny być w tym przypadku dominującymi kryteriami.

    7. Istotne znaczenie mają także problemy właścicieli książeczek mieszkaniowych, którzy nie mają prawa do premii gwarancyjnych, bo nie kupują ani nie remontują własnego mieszkania, a potrzeby mieszkaniowe rozwiązują w inny sposób. W rozwiązaniu problemu miał pomóc program Mieszkanie+, to się na razie nie udało. Poza tym problemem jest dostęp do mieszkań socjalnych, ale także – nawet w przypadku ich zaoferowania przez gminy – ich jakość.

    8. W Polsce brakuje także systemowego podejścia do problemów osób w kryzysie bezdomności – potrzebna jest nam lepsza koordynacja działań państwa i większa w tym determinacja, konieczna też jest zmiana mentalna w postrzeganiu osób bezdomnych. 

    9. Z moich licznych wyjazdów regionalnych wynika również problem wykluczenia transportowego. Problemem jest nie tylko brak publicznego transportu, ale wiążący się z tym problem z prawem do edukacji, do ochrony zdrowia, do dostępu do kultury, do realizacji praw seniorów. Naprawdę potrzebna jest nam tu poważna strategia państwa.

    10. Dużym zagadnieniem są różne problemy w zakresie ochrony zdrowia. Sytuacja SOR-ów, kolejki do lekarzy, brak lekarzy i pielęgniarek. Najgorzej jest z geriatrią i psychiatrią dziecięcą, stan psychiatrii dziecięcej jest zresztą katastrofalny, dwa województwa nie mają nawet oddziałów szpitalnych dla dzieci potrzebujących takiej pomocy. W tym zakresie chciałbym docenić realizację programu pilotażowego w zakresie ochrony zdrowia psychicznego. To krok w dobrym kierunku, ale jednak – mimo wysiłków m.in. posłanki Józefiny Hrynkiewicz – psychiatria dziecięca powinna być uznawana za priorytetową.

    11. RPO intensywnie zajmuje się tematami związanymi z reformą edukacji. Teraz doświadczamy konsekwencji kumulacji roczników.

    12. Jeśli chodzi o uprawnienia socjalne, to z punktu widzenia RPO istotne znaczenie ma sytuacja obywateli po uchwaleniu ustawy z 16 grudnia 2016 r. Zastosowała ona mechanizmy odpowiedzialności zbiorowej. Osoby tej mają utrudnione możliwości dochodzenia swoich praw przed sądami.

    13. Wielu osób w kraju dotyczą niezrealizowane prawa konsumentów, w tym tych, którzy wzięli tzw. kredyty frankowe. Wiem, jak wielu osób to dotyczy, jak w wielu przypadkach ich pozycja konsumenta została nadużyta, a państwo im nie pomogło. Szukając pomocy, współpracuję z Rzecznikiem Finansowym. Prawdą bowiem okazało się stwierdzenie pewnego polityka, że tylko sądy tworzą szansę na dobre rozstrzygnięcia tych spraw. Czekamy dziś na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie państwa Dziubaków.

    14. Problemem z punktu widzenia praw jest także inwigilacja. To nieprawda, że „uczciwi obywatele nie mają się czego bać”, jak starają się mówić niektórzy politycy. Chodzi o elementarne prawo do prywatności. Nie została wzięta pod uwagę opinia Komisji Weneckiej. Praktyki dotyczące korzystania z bilingów i owoców zatrutego drzewa (dowodów zdobytych nielegalnie) budzą naprawdę bardzo poważne wątpliwości. Temu są także poświęcone rekomendacje CAT. Ostatnie informacje na temat systemu Pegasus to kolejne niepokojące zjawiska.

    15. Na końcu chciałbym podkreślić, że nie daje mi spokoju to, że całe grupy osób są w Polsce wykluczane i poniżane – chodzi o osoby homoseksualne, transpłciowe, o migrantów, kobiety i działaczy organizacji pozarządowych, które prawami tych osób się zajmują – choć Konstytucja gwarantuje nam równe traktowanie i zakazuje dyskryminacji, to ciągle mamy próby wykluczania tych osób poza nawias społeczny, jakby nie zasługiwali na opiekę Rzeczypospolitej.

    To jest 15 konkretnych problemów. Mógłbym wymieniać kolejne, bardziej szczegółowe. Ale ochrona praw i wolności to jest także odpowiednio działające instrumentarium ochrony prawnej. Tak, aby obywatel miał do kogo się zwrócić. Dlatego kwestie instytucjonalne mają również istotne znaczenie.

    1. Zagrożona jest niezależność sądownictwa – czego przejawem są szykany wobec sędziów, postępowania dyscyplinarne nawet z powodu orzeczeń. Uważam, że wyrok TSUE oraz postanowienie tymczasowe z 19 października 2018 r. miały kluczowe znaczenie z punktu widzenia obrony praworządności.

    2. Zagrożona jest niezależność prokuratorów prowadzących śledztwa (zignorowany raport Komisji Weneckiej i Komisji GRECO). Mój niepokój budzą postępowania dyscyplinarne, degradacje oraz przymusowe delegacje prokuratorów.

    3. Zagrożona jest wolność dostępu do informacji i wolności pozyskiwania informacji. W mediach publicznych nie ma pluralizmu, nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r. o sposobie obsadzania władz tych mediów - obywatele nie mają przez to dostępu do pełnych informacji o tym, co się w Polsce dzieje. Nie zmierzyliśmy się z kwestią art. 212 Kodeksu karnego (przepisy o zniesławieniu), choć udało mi się w tym zakresie zorganizować ciekawą debatę, w której uczestniczył m.in. min. Andrzej Dera.

    4. Wciąż wiele można zrobić jeśli chodzi o poprawę funkcjonowania sądów. Mam natomiast wrażenie, że dokonywane zmiany nie odbywają się w poczuciu dialogu i współodpowiedzialności. Żałuję, że nie uchwalono do dzisiaj ustawy o biegłych sądowych.

    5. Zagrożeniem jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Zmniejszyła się liczba skarg oraz poziom zaufania do Trybunału Konstytucyjnego, co ma wpływ na realizację funkcji przez TK.

    Dyskusja

    W dyskusji posłowie podkreślali, że mimo trudności finansowych RPO zajmuje się ogromną liczbą spraw obywateli i robi to rzetelnie.

    Pytali Rzecznika m.in. o problemy związane z inwigilacją obywateli, ochroną prawa do prywatności i tajemnicy zawodowej np. dziennikarzy czy adwokatów, nawiązując do zakupu przez państwo tzw. programu szpiegującego PEGASUS (Michał Szczerba). Wyrażali zaniepokojenie stale pogarszającą się sytuacją, jeśli chodzi o prawa obywateli do niezawisłego sądu (Kamila Gasiuk-Pihowicz). Byli zainteresowani, jak wygląda efektywność odpowiedzi na skargi kierowane do Biura RPO (Jerzy Jachnik)). Jedno z zapytań dotyczyło starań o możliwości skorzystania obywateli z biernego prawa wyborczego (Janusz Sanocki). Pytano też o możliwości pomocy obywatelom w związku z oszustwami i nadużyciami na rynku finansowym, zwłaszcza wobec osób starszych (Marcin Święcicki).

    Bardzo krytycznie oceniła pracę RPO posłanka Krystyna Pawłowicz. Użyła przy tym wielu słów i określeń, które przez innych posłów uznane zostały za obraźliwe i szkalujące organ konstytucyjny, jakim jest RPO.

    Na zakończenie posiedzenia prowadzący obrady Komisji pos. Stanisław Piotrowicz nie pozwolił RPO odpowiedzieć na pytania posłów, mimo głośnych protestów członków Komisji i powoływania się na jej regulamin.

    Warto przypomnieć, że pos. Piotrowicz również w ubiegłym roku w podobny sposób przerwał wypowiedź Adama Bodnara i zakończył obrady Komisji.

    Wkrótce zamieścimy cały stenogram z tych obrad.

    Nagroda Godności Człowieka Fundacji Rolanda Bergera dla RPO Adama Bodnara i jego zespołu

    Data: 2019-09-05

    Fundacja Rolanda Bergera ogłosiła,  że w tym roku wyróżniła za zaangażowanie w kwestię obrony demokracji instytucję polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich z Adamem Bodnarem.

    To ósma edycja Nagrody Godności Człowieka.

    Fundacja założona przez firmę doradczą Roland Berger od 2008 r. wyróżnia osoby i organizacje, które pomimo wysokiego ryzyka osobistego dla praw człowieka walczą o prawa człowieka.

    Wraz z polskim Rzecznikiem wyróżnieni też zostali.

    • Program „Szkoła bez rasizmu – szkoła odwagi” prowadzony przez stowarzyszenie Aktion Courage działające na rzecz współistnienia ludzi różnych środowisk, kultur, religii i tożsamości.
    • Stowarzyszenie #ichbinhier, które przeciwstawia się mowie nienawiści, uwrażliwia użytkowników sieci społecznościowych, dziennikarzy i decydentów na temat nienawiści w sieci i jej skutków

    Ceremonia wręczenia nagród odbędzie się w Berlinie 21 października.

    Uzasadnieniem nagrody dla polskiego RPO Adama Bodnara jest jego i Biura jest nadzwyczajne zaangażowanie – mimo osobistych i politycznych ataków – w obronę praw i wolności obywatelskich, zgodnie z konstytucyjnym mandatem Rzecznika. Od chwili objęcia stanowiska w 2015 r. Adam Bodnar jest głosem społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. W czasach podziałów i wzrostu nastrojów nacjonalistycznych w Europie ludzie tacy jak Adam Bodnar są nie do przecenienia dla demokracji w Europie – stwierdza komunikat na stronie Fundacji.

    Nagroda Fundacji Rolanda Bergera wiąże się z gratyfikacją finansową, którą Fundacja przekazuje wskazanym przez laureatów organizacjom pozarządowym.

    W poprzednich latach wyróżnieni nią zostali m.in.: Shirin Ebadi i Reporterzy bez granic, Helmut Kohl, tunezyjska aktywistka Radhia Nasraoui, indyjska organizacja na rzecz praw kobiet Jagori, W. Michael Blumenthal, dyrektor Muzeum Żydowoskiego w Berlinie.
     

    #EKO-Biuro RPO

    Data: 2019-08-07
    Dbałość o środowisko stanowi ważną część naszej działalności służącej ochronie praw człowieka i praw obywatelskich – powtarza często dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Pogląd ten podzielają pracownicy Biura RPO.
    Z tego powodu podjęliśmy kolejne starania, aby miejsce naszej pracy było przyjazne środowisku.
    Projekt pod nazwą #EKO BRPO odnosi się do wybranych obszarów funkcjonowania Biura i obejmuje:
    1. Segregację i ograniczanie ilości odpadów;
    2. Źródło i sposoby dystrybucji wody pitnej;
    3. Zieleń i czyste powietrze w BRPO;
    4. Edukację, warsztaty i wydarzenia integracyjne.
    W praktyce nasze działania polegać będą m.in. na dbałości o prawidłową segregację odpadów, oszczędną gospodarkę papierem, stopniową eliminację opakowań plastikowych. Szczególną uwagę chcemy poświęcić zieleni w naszym otoczeniu dbając o jakość powietrza i wody.
    Ponadto planujemy działania edukacyjne i wydarzenia o charakterze sportowo-rodzinnym, podczas których pracownicy i ich najbliżsi zachęcani będą do zaangażowania w dbałości o środowisko oraz wspólne budowanie otaczającego nas eko-świata.

    Spotkanie w Biurze RPO w sprawie przyszłości hospicjów na terenach wiejskich

    Data: 2019-07-03

    3 lipca 2019 r.  w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie w sprawie przyszłości hospicjów na terenach wiejskich. Wzięli w nim udział Adam Bodnar oraz dr n. med. Paweł  Grabowski, prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza wraz ze współpracownikami.

    W dyskusji zwrócono uwagę na list otwarty uczestników debaty pt. ,,Przyszłość hospicjów na terenach wiejskich”, która odbyła się w Narewce 1 czerwca, w ramach V Konferencji Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza pt. ,,Choroba nieuleczalna i umieranie na wsi. Przyszłość hospicjów wiejskich”.  Wskazano w nim poważne wyzwania związane z opieką nad nieuleczalnie chorymi mieszkańcami polskich wsi, często osobami w podeszłym wieku.

    Uczestnicy debaty postulowali konieczność wypracowania i wdrożenia praktycznych rozwiązań systemowych, które mają na celu realnie poprawić sytuację hospicjów na terenach wiejskich. Propozycje dotyczą m.in: wypracowania tzw. sieciowania, poszerzenia kwalifikacji do hospicjów, zwiększenia dostępności do długoterminowej opieki pielęgniarskiej czy fizjoterapii domowej, poszerzenia składu zespołu hospicyjnego o wykwalifikowanych opiekunów medycznych.

    RPO będzie się zajmował tą sprawą.

    Oświadczenia w sprawie ataku na RPO Adama Bodnara po komunikacie KMPT

    Data: 2019-06-25
    • Po ataku w TVP i TVP Info, a także polityków większości rządowej, na rzecznika praw obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara do Biura RPO wpływają głosy poparcia dla sposobu wykonywania mandatu przez polskiego ombudsmana.
    • Teksty pism od instytucji można znaleźć jako załączniki pod tym komunikatem
    • Atak w mediach sprzyjających rządowi został przeprowadzony 20 i 21 czerwca po tym, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wydał oświadczenie dotyczące sposobu potraktowania człowieka podejrzewanego o okrutne morderstwo dziesięcioletniej dziewczynki. Media obiegły bowiem nagrania, jak policjanci wyprowadzają (ciągną go) skutego kajdankami zespolonymi, w samej bieliźnie, bez spodni. Potem pokazały się nagrania z czynności śledczych z jego udziałem, nadal tylko w bieliźnie, przy czym jego twarz nie była zasłonięta.

    Władze ogłosiły wcześniej fakt zatrzymania tego człowieka jako wielki sukces policji. Zamordowanie dziewczynki wstrząsnęło bowiem opinią publiczną.

    RPO przypomniał, że sposób traktowania człowieka, nawet człowieka podejrzewanego o okrutną zbrodnię, nie może naruszać jego godności. Nie może też mieć cech linczu. W RPO swoich wypowiedziach przypomniał też sprawę Tomasza Komendy, który po brutalnym traktowaniu po zatrzymaniu przyznał się do podobnego czynu i 18 lat spędził w więzieniu. Ponowne przeanalizowanie innych (poza przyznaniem się ) dowodów w sprawie pozwoliło ustalić w zeszłym roku, że jest on niewinny. RPO przypomniał też los śp. Igora Stachowiaka, młodego człowieka, który w 2016 r. zmarł na komisariacie we Wrocławiu po tym, jak policjanci po zatrzymaniu razili go prądem z paralizatora.

    Oświadczenie KMPT jest jednym z licznych, regularnie wydawanych przez ten zespół ekspertów, którego ustawowym zadaniem jest przeciwdziałanie torturom oraz okrutnemu i poniżającemu traktowaniu. Działa na podstawie ratyfikowanej przez Polskę Konwencji ONZ o zakazie tortur.

    Oświadczenia są narzędziem prewencji – takim samym, jak niezapowiedziane wizytacje miejsc pozbawienia wolności, analiza dokumentacji a także spotkania regionalne KMPT z przedstawicielami wszystkich instytucji, w których ludzie przebywają bez własnej woli.

    1 lipca 12 organizacji zrzeszonych w Komitecie Obrony Sprawiedliwości KOS wraz z 33 innymi organizacjami pozarządowymi podpisało wspólne oświadczenie. Sygnatariuszami są:

    1. Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy
    2. Stowarzyszenie Sędziów Polskich 'Justitia'
    3. Stowarzyszenie Sędziów „THEMIS"
    4. Stowarzyszenie Prokuratorów "Lex Super Omnia”
    5. Inicjatywa Obywatelska "Wolne Sądy“
    6. Helsińska Fundacja Praw Człowieka
    7. Instytut Prawa i Społeczeństwa INPRIS
    8. Archiwum Osiatyńskiego
    9. Stowarzyszenie Amnesty InternationaI
    10. Forum Obywatelskiego Rozwoju FOR
    11. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów Sqdów Administracyjnych
    12. Forum Współpracy Sędziów
    13. Projekt: Polska
    14. Fundacja im. Stefana Batorego
    15. Kultura Niepodległa
    16. Fundacja Autonomia
    17. Polska Fundacja im. Roberta Schumana
    18. Pracownia Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia"
    19. Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjncgo
    20. Greenpeace Polska
    21. Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi
    22. Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych
    23. Stowarzyszenie Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita
    24. Stowarzyszenie Klon/Jawor
    25. Fundacja Dajemy Dzieciom Silę
    26. Stowarzyszenie Interwencji Prawnej
    27. Fundacja Autonomia
    28. Kampania Przeciw Homofobii
    29. Fundacja Centrum Cyfrowe
    30. Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza
    31. Fundacja WWF Polska
    32. Akcja Demokracja
    33. Stowarzyszenie Dialog Społeczny
    34. Towarzystwo Dziennikarskie
    35. Fundacja ePaństwo
    36. Fundacja Panoptykon
    37. Łańcuch Światła Poznań
    38. Instytut Spraw Publicznych
    39. Stowarzyszenie Młodych Dziennikarzy „Polis"
    40. Stowarzyszenie Homo Faber
    41. Sieć Obywatelska - Watchdog Polska
    42. Forum Darczyńców w Polsce
    43. Fundacja Pole Dialogu
    44. Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej

    W Biurze RPO także świętowano rocznicę 4 czerwca 1989 r.

    Data: 2019-06-04
    • Rocznicę 4 czerwca 1989 r.  upamiętniono także w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich - Dniem Otwartym
    • Odbyła się dyskusja ekspertów na temat dzisiejszego rozumienia pierwszych częściowo wolnych wyborów 
    • Młodsi uczestniczyli w grach i zabawach edukacyjnych - ucząc się, czym jest demokracja

    4 czerwca 1989 r. to jedna z najważniejszych dat w historii najnowszej Polski. Aby wspólnie świętować ten dzień otworzyliśmy Biuro RPO na spotkania związane z wyborami, historią, demokracją. Przypominaliśmy, jak ważne to pojęcia. Zapoznawaliśmy też odwiedzających z misją i zasadami działania urzędu RPO.

    Obchody w Gdańsku 

    Adam Bodnar brał tego dnia udział w głównych obchodach w Gdańsku. Uczestniczył m.in. w debatach w Sferze Społecznej ECS o bezdomności i o wykluczeniu społecznym.

    Uczestnicy obchodów podpisali Deklarację Gdańską. - My, obywatele Rzeczpospolitej, pomni zła, jakim było zamordowanie Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, łączymy się w nadziei na odnowę życia publicznego w naszej Ojczyźnie - brzmiało jej pierwsze zdanie. Podsumowaniem było zaś: - Chcemy demokracji bez sporów pełnych nienawiści. Chcemy sfery publicznej wolnej od kłamstwa. Chcemy budować naszą wspólną przyszłość w duchu dialogu. Chcemy lepszej polityki. 

    Dzień Otwarty w Biurze RPO

    Uczniowie  XLIV Liceum Ogólnokształcącego (klasy 2c i 2e) oraz Szkoły Podstawowej nr 387 im. Szarych Szeregów w Warszawie zapoznawali się z zasadami działania RPO jako niezbędnego elementu demokratycznego państwa. Podczas warsztatów Maciek Budzich mówił o odpowiedzialnym tworzeniu treści w sieci oraz weryfikacji informacji budzących wątpliwości. Z kolei praktyczne zajęcia o tym, jak skutecznie przeciwdziałać dyskryminacji, prowadziły Agata Szypuslak i Milena Adamczewska z Biura RPO.

    W debacie w Biurze RPO o dzisiejszym rozumieniu 4 czerwca 1989 r. uczestniczyli: 

    • dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO,
    • Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej,
    • prof. Andrzej Paczkowski, historyk z Instytutu Studiów Politycznych PAN,
    • Arkadiusz Walczak, dyrektor Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń w Warszawie,
    • Grażyna Plebanek, pisarka i felietonistka,
    • dr Piotr Podemski, historyk i politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

    Moderatorem debaty był Artur Wolski.

    Hanna Machińska przywołała wielką postać – Olgę Krzyżanowską, zmarłą w ubiegłym roku bohaterkę czasów przemian ustrojowych, późniejszą posłankę i wicemarszałkinię Sejmu. Uczestnicy debaty opowiadali o osobistych wspomnieniach 4 czerwca 1989 r. Dla niektórych były to początki dorosłego życia, inni byli zaś już dojrzałymi osobami o ugruntowanej pozycji. Wszystkich łączyło poczucie, że te wybory to bardzo ważny moment, przełom po dziesięcioleciach komunizmu.

    Wszyscy zostali poproszeni o przywołanie swojego bohatera tamtych lat. Andrzej Paczkowski i Hanna Machińska wskazali Jacka Kuronia. Zaakcentowali szczególnie jego niesamowitą wrażliwość społeczną. Piotr Podemski wspomniał Tadeusza Mazowieckiego jako osobę, którą popierał w pierwszych powszechnych wyborach prezydenckich w 1990 r. Grażyna Plebanek opowiedziała o swojej koleżance ze studiów Magdzie, która walczyła o prawo kobiet do swobodnego decydowania o sobie. Wojciech Hermeliński przywołał adwokatów, którzy mieli wielkie zasługi w transformacji ustrojowej (m. in. Władysław Siła-Nowicki). Arkadiusz Walczak wspomniał swoją babcię, która słuchała Głosu Ameryki i Wolnej Europy  oraz toczyła zażarte dyskusje polityczne z bratem.

    Debatę zakończyła dyskusja na temat teraźniejszego postrzegania 4 czerwca 1989 i czasów przemian ustrojowych. Poruszono m.in. kwestię dzisiejszej edukacji szkolnej, w której często w ogóle nie mówi się o wyborach 4 czerwca. Albo brakuje na to czasu, albo też nauczyciele obawiają się zająć stanowisko, bo mogłoby to doprowadzić do kłopotliwych pytań uczniów. Na koniec głos zabrała również publiczność. Opowiadano o własnym wspomnieniu 4 czerwca oraz o perspektywie tych czasów z punktu widzenia młodych.

    Na dziedzińcu Biura można było odglądać "Kino Praw Człowieka”. Na dużym ekranie transmitowano przebieg uroczystości zorganizowane przez ECS w Gdańsku.

    W ramach „Wioski Praw Czlowieka” współpracujące organizacje pozarządowe prezentowały działalność w sferze ochrony praw człowieka, demokracji, wspólnoty europejskiej

    "Zobacz i poczuj jak na świat patrzy osoba z niepełnosprawnością" – to hasło stoiska Spółdzielni Socjalnej FADO.

    Zaprezentowało się też  Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Poland.

    Można też było przyłączyć się do akcji #HEJTMINIEGRA WOŚP.

    Pracownicy Biura RPO udzielali też informacji prawnej. 

     

    Rzecznicy Praw Pacjenta i Praw Obywatelskich omówili wspólne działania na rzecz polskich pacjentów

    Data: 2019-05-30

    30 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie Rzecznika Praw Pacjenta Bartłomieja Chmielowca i Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

    Rzecznicy omówili bieżące zagrożenia dla praw pacjenta w Polsce, a także bariery (zwłaszcza finansowe) utrudniające wykonywanie przez nich zadań. Postanowili również o zacieśnieniu współpracy obu instytucji i zaplanowali wspólne prace nad rozwiązaniem problemów w zakresie ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, finansowania psychiatrii sądowej, detencji osób starszych w szpitalach psychiatrycznych, stosowania środków zabezpieczających w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym oraz systemu orzekania o zdarzeniach medycznych.

    Rzecznicy zadeklarowali również wymianę informacji i współpracę w zakresie rozpatrywania wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej w sprawach, w których zarówno Rzecznik Praw Pacjenta, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich są organami właściwymi.

     

    Trybunał Sprawiedliwości wsparł dłużników wekslowych. Artykuł zastępcy RPO dr. Macieja Taborowskiego w dodatku "Rzeczpospolitej"

    Data: 2019-05-28

    Unijna odsiecz dla kredytobiorców

    Dwa wydane ostatnio orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przesądziły w pewnym zakresie o niezgodności przepisów o postępowaniu nakazowym (art.4841 i nast. kodeksu postępowania cywilnego) z prawem europejskim w sprawach ochrony konsumentów. Przed TS UE zawisły już kolejne sprawy z polskim kontekstem dotyczące obowiązków sądów wobec konsumentów będących dłużnikami wekslowymi (C-419/18i C-483/18). Niemniej, już te dwa orzeczenia powinny mieć wpływ na zmianę podejścia do postępowania nakazowego zarówno ustawodawcy, jak i sądów krajowych.

    Badanie nieuczciwych warunków

    W sprawie C-176/17Profi Credit Trybunał orzekał o zobowiązaniu wynikającym z weksla własnego (art.485 § 2 k.p.c.) zabezpieczającego zobowiązania umowy kredytu konsumenckiego. Uznał, że postępowanie nakazowe nie daje sądowi wystarczających możliwości zbadania umowy pod kątem nieuczciwych warunków. Wydanie nakazu zapłaty bez takiego badania narusza art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 (ws.nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich). A wniesienie zarzutów wobec nakazu zapłaty uzależnione jest, zdaniem TSUE, od zbyt restrykcyjnych przesłanek: krótkiego terminu, nadmiernych wymogów formalnych oraz wysokiej opłaty.

    W sprawie C-632/17PKO TSUE uznał, że regulacja postępowania nakazowego nie spełnia wymogów dyrektywy 93/13 również co do nakazu wydawanego na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych (art.485 § 3 k.p.c.). Postępowanie nakazowe nie pozwala też sprawdzić, czy w umowie kredytowej są informacje wymagane przez art. 10 dyrektywy 2008/48 (w sprawie umów o kredyt konsumencki), a więc czy konsument decydował, mając odpowiednią wiedzę.

    Z wyroków tych wynika zatem, że: 

    • Należałoby zmienić co najmniej przepisy o postępowaniu nakazowym, by spełniały wymogi obu dyrektyw: potrzebna jest wyraźna podstawa prawna badania z urzędu stosunku prawnego między przedsiębiorcą i konsumentem oraz pozyskania niezbędnych informacji. Przemyślenia wymaga kwestia wysokości i podziału opłaty sądowej między strony. Może będzie też konieczne przedłużenie terminu na wniesienie zarzutów i uproszczenie wymogów formalnych.
    • Jeszcze przed zmianami sądy powinny zmodyfikować podejście do ochrony konsumenta w prowadzonych postępowaniach nakazowych. Jak sugeruje TSUE, podstawą może być art. 486 § 1 k.p.c.(wyznaczenie rozprawy w razie „braku podstaw” do wydania nakazu). Sąd mógłby interpretować pojęcie „braku podstaw” prounijnie i uznać, że wobec niemożności spełnienia wymogów dyrektywy 93/13 wydanie nakazu zapłaty nie jest możliwe, bo niezbędne jest pozyskanie informacji o okolicznościach faktycznych i prawnych koniecznych do zapewnienia konsumentowi ochrony w świetle dyrektywy 93/13. Możliwe byłoby też powołanie się na skutek bezpośredni art. 7 dyrektywy 93/13, który w połączeniu z zasadą skutecznej ochrony sądowej (art.47 Karty Praw Podstawowych UE) mógłby być podstawą prawną badania niezbędnych elementów umów. Sądy krajowe mogłyby przy tym odmówić zastosowania przeszkadzających temu przepisów k.p.c.
    • Przed sądami stoi precedensowe wyzwanie dotyczące postępowań już prawomocnie zakończonych, w których konsumenci pozostali bez ochrony. TSUE uznaje, że uregulowania krajowe powagi rzeczy osądzonej muszą być weryfikowane pod kątem unijnych zasad równoważności i skuteczności. W sprawie C-49/14 Finanmadrid TSUE stwierdził nawet, że takie przepisy, jeśli uniemożliwiają lub utrudniają ochronę konsumenta, nie powinny być przez sądy krajowe stosowane, nawet w postępowaniu egzekucyjnym.
       

    Skutki dla polskiej procedury

    W polskim postępowaniu cywilnym nie ma wyraźnej podstawy prawnej wznowienia postępowania po wyroku TSUE. Nie wyklucza to jednak możliwości prounijnego podejścia, np. uznania, że strona była pozbawiona możności działania (art. 401 ust. 2 k.p.c.) poprzez ograniczenie możliwości obrony jej praw w zakresie, w jakim mogłaby zostać zapewniona, gdyby sąd krajowy z urzędu zbadał, zgodnie z obowiązkiem wynikającym z dyrektywy 93/13,abuzywność warunków umowy konsumenckiej.

    Z perspektywy polskiej ciekawą, acz kontrowersyjną możliwość oferuje zasada równoważności w kontekście art. 4011 k.p.c. (wznowienie po orzeczeniu TK). W orzecznictwie TSUE zarysowała się bowiem linia, która nakazuje traktować naruszenie prawa unijnego jak naruszenie krajowej konstytucji. Te twierdzenia mogą brzmieć obrazoburczo, ale w ostatnio rozstrzyganej sprawie rumuńskiej (C-69/14Târia) Rzecznik Generalny TSUE uznał nawet, że wzruszenie orzeczeń sądowych po wyroku sądu konstytucyjnego powinno być dostępne również gdy jest to konieczne z uwagi na orzeczenie TSUE. Ta możliwość, idąca wbrew stanowisku SN (IUZ 64/09), może być dla sądów dobrym powodem do zainicjowania procedury prejudycjalnej przed TSUE.

    Nie można też wykluczyć zasadności wykorzystania skargi nadzwyczajnej do zapewnienia konsumentowi należytej ochrony, choć sam status sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, właściwej do rozpatrywania tej skargi, jest przedmiotem wątpliwości ze względu na sposób ich powołania (art.19 TSUE i art. 47 KPP UE). A tylko sąd krajowy spełniający te wymogi powinien orzekać o zastosowaniu prawa UE.

    Pozostaje zaczekać na stanowisko TS UE, który będzie rozstrzygał te kwestie po wniesieniu przez sądy polskie pytań prejudycjalnych (m.in. SN III CZP 25/19).

    Komisja Ekspertów ds. Zdrowia przy RPO oceniła sytuację SOR-ów

    Data: 2019-05-27
    • Problemy z funkcjonowaniem Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych wynikają z wadliwie skonstruowanego sytemu
    • 77% pacjentów przyjmowanych na SOR-y powinno było znaleźć pomoc w Podstawowej Opiece Zdrowotnej czy Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej
    • Z drugiej strony pogarsza się sytuacja finansowa SOR-ów. Są duże problemy z obsadą dyżurów lekarskich. Powinni tam dyżurować lekarze różnych specjalności
    • Niezbędne są: poprawa komunikacji między pacjentem a systemem ochrony zdrowia, szeroka akcja informacyjna i wdrożenie systemu zgłaszania nieprawidłowości

    Na takie m.in. kwestie wskazywano 27 maja 2019 r., podczas VIII posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Spotkanie zainicjowało przedstawienie i omówienie działań Rzecznika w zakresie ochrony zdrowia, podjętych od poprzednich obrad Komisji. Posiedzenie poświęcono zaś skutecznemu rozpoznawaniu stanu zdrowia i udzielaniu świadczeń zdrowotnych pacjentom w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych.

    Jest to miejsce docelowego udzielania pomocy zdrowotnej w nagłych przypadkach. SOR powinien dysponować stosowną kadrą i być wyposażony w odpowiedni sprzęt do ratowania życia i zdrowia ludzkiego. Zgodnie z § 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 3 listopada 2011 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego (Dz. U.  z 2018 r. poz. 979), SOR udziela świadczeń opieki zdrowotnej polegających na wstępnej diagnostyce oraz na podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Jest to etap, na którym zapadają  kluczowe decyzje dotyczące zdrowia, czy wręcz życia, i dalszego leczenia pacjenta. Ważne jest zatem szybkie określenie stanu zdrowia pacjenta oraz udzielenie mu jak najszybszej pomocy medycznej.

    Tragiczne zdarzenia, jakie wydarzyły się ostatnio na SOR- ach w Sosnowcu, Zawierciu, Dąbrowie Górniczej oraz w Świdnicy, przedstawiają braki i niedoskonałości w funkcjonowaniu systemu w zakresie sprawnego i skutecznego rozpoznania  stanu zdrowia oraz udzielania świadczeń pacjentom zgłaszających się do SOR, w tym zajęciem się tymi, którzy wymagają natychmiastowej pomocy.

    W ocenie ekspertów nieprawidłowości w SOR-ach to problem generalny, wynikający z wadliwie skonstruowanego sytemu. Wskazano, że pacjenci traktują SOR jako miejsce pierwszej pomocy lekarskiej, co powoduje, że przyjmuje się osoby kwalifikujące się do lekarza rodzinnego. Pacjent jest zdezorientowany w systemie ochrony zdrowia. Brakuje komunikacji, nie ma systemu informacji i edukacji. Na SOR-y odsyłają też lekarze rodzinni. Pacjenci nauczyli się omijać Podstawową Opiekę Zdrowotną oraz Nocną i Świąteczną Opiekę Zdrowotną. Według statystyk 77% pacjentów przyjmowanych na SOR powinno było znaleźć pomoc w ramach POZ i NŚOZ.

    Podkreślono, że POZ, ratownictwo medyczne i SOR stanowią system naczyń połączonych. Tymczasem relacje między tymi podmiotami nie są nastawione na współpracę, lecz rywalizację. To rezultat rynku wewnętrznego - nikt nie odpowiada za zapewnienie spójnego systemu w regionie. Przy tak wadliwym systemie poszczególni jego uczestnicy przerzucają się odpowiedzialnością za jego funkcjonowanie.

    Istnieją także duże problemy z obsadą dyżurów lekarskich. Rezydenci nie są przygotowani do samodzielnego pełnienia dyżurów. Zwrócono uwagę, że pogarsza się sytuacja finansowa SOR-ów. Np. w pierwszym kwartale 2019 r. ujemny wynik finansowy zanotowały  wszystkie szpitale w Wielkopolsce. Ponadto zauważono, że brakuje specjalistów medycyny ratunkowej. Na SOR-ach powinni dyżurować lekarze różnych specjalności. Zasugerowano, aby pod numerem 112 udzielano porad pacjentom, gdzie mogą oni szukać doraźnej pomocy. Sytuację mogłyby poprawić również nocne dyżury aptek. W niektórych powiatach nie ma bowiem ani jednej apteki całodobowej.

    Wskazano, że sposobem uzdrowienia sytuacji mogłoby być wzmocnienie funkcji pielęgniarek, wkomponowanie ich w system segregacji pacjentów, czyli tzw. triaż. W tym zakresie potrzebne jest rozwiązanie systemowe i porozumienie między różnymi grupami zawodowymi.

    W dyskusji zaproponowano powołane ogólnokrajowej linii telefonicznej, rodzaj koordynacji opieki medycznej, która wskazywałaby, gdzie pacjent ma się zgłosić, aby uzyskać oczekiwaną pomoc.

    Eksperci nie mieli również wątpliwości, że wymagana jest poprawa komunikacji między pacjentem a systemem ochrony zdrowia, akcja informacyjna z udziałem środowisk lekarskich, pacjentów, organów administracji rządowej i samorządowej. Podkreślono także konieczność wdrożenia systemu raportowania i zgłaszania nieprawidłowości.

    Eksperci Komisji zgodnie stwierdzili, że sytuacja na SOR-ach wymaga przeprowadzenia systemowych rozwiązań i dalszej debaty publicznej.

    Spotkanie w BRPO z Adamem Strzemboszem i Jerzy Stuhrem

    Data: 2019-05-17
    • Dziś znowu, tak jak w PRL, na wyżyny wynosi się surową represję prawa karnego - uważa prof. Adam Strzembosz
    • Kiedyś ludzie gratulowali mi ról, a  dziś gratulują mi postawy; chyba w ludziach jest odpowiednia busola - ocenia znany aktor Jerzy Stuhr

    17 maja 2019 r. w siedzibie RPO odbyło się spotkanie z b. I prezesem Sądu Najwyższego prof. Adamem Strzemboszem i ze znanym aktorem, b. rektorem PWST w Krakowie prof. Jerzym Stuhrem.  

    Spotkanie pod hasłem "Ius est ars boni et aequi" („Prawo jest sztuką czynienia tego, co dobre i słuszne”) współorganizowały: Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej, warszawski oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis” oraz #Wolne Sądy.

    - Czy prawo może być złe i brzydkie; czy może być dobre i piękne? – pytali organizatorzy. - Prawo może być piękne, gdy jest przemyślane i konsekwentne – odpowiedział prof. Adam Strzembosz. Kodeks karny porównał do fortepianu, w którym jedna zmiana powoduje wiele innych. Jak mówił Jerzy Stuhr, pewna dyscyplina i określone kryteria obowiązują w każdej dziedzinie.

    - Jednym wolność jest niezbędna do życia, a innym nie – takie słowa Andrzeja Wajdy przywołał Jerzy Stuhr. Jego zdaniem tak też trzeba patrzeć na świat i ludzi. Zarazem za smutne uznał wyniki badań, że wielu młodych ludzi najbardziej ceni dziś dobra materialne. Przypomniał, że jego pokolenie pamięta dobrze okres „moralnego niepokoju”, gdy silne były nadzieje, które kiedyś się może spełnią. Adam Strzembosz mówił, że obawia się tych, „którzy lubią maszerować noga w nogę”, a których widać coraz częściej.

    - Wiara w zbawcze działanie surowej represji karnej była wtedy niebywała - tak prof. Adam Strzembosz odpowiedział na pytanie, czy nie ma dziś skojarzeń z PRL w kontekście uchwalenia przez Sejm nowelizacji Kodeksu karnego, który m.in. zaostrza odpowiedzialność karną. - - Dziś znowu wynosi się tę represję na wyżyny - dodał. Uznał to za przejaw najgorszego populizmu.

    Adam Strzembosz przypomniał, że w warszawskich sądach w stanie wojennym było 42 proc. wyroków uniewinniających w procesach politycznych. Był to swoisty bunt ówczesnych sędziów wobec ówczesnego prawa.

    Inną omawianą kwestią było, jak budować szacunek dla prawa, gdy w PRL jego omijanie było czymś chwalebnym, a dziś za stosowanie prawa sędziom grozi odpowiedzialność dyscyplinarna. Według Jerzego Stuhra, trzeba zaczynać już w przedszkolach. - Są takie zabawy, w których dzieci wdrażają się do przestrzegania prawa drugiego dziecka: „Teraz dasz tę zabawkę innemu dziecku, które ci ją odda za dwie godziny” - mówił.

    Zarazem aktor zaznaczył, że kiedyś ludzie gratulowali mu ról, a dziś gratulują postawy. - Chyba w ludziach jest jakaś odpowiednia busola – ocenił.

    Pytany, czy chciałby zagrać sędziego, odpowiedział, że ciekawią go dylematy moralne, na jakie są dziś narażeni przedstawiciele tego zawodu. - Z punktu widzenia dramatycznego to bardzo interesujące. Ale ja zawsze lubie dawać widzom nadzieję – podkreślił. 

    W ocenie Jerzego Stuhra, najgorsze jest to, że zaczynamy się nienawidzić. - To już nie są tylko spory.

    Rekrutacja na praktyki wakacyjne studentów prawa w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2019-05-16
    • Rzecznik Praw Obywatelskich zaprasza studentów prawa III, IV, V roku studiów na miesięczne, bezpłatne praktyki wakacyjne w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. 
    • Młodzi adepci prawa z uniwersytetów w całej Polsce mają szansę wziąć udział w profesjonalnym programie miesięcznych praktyk w BRPO.
    • W każdym z miesięcy (lipiec, sierpnień, wrzesień) Biuro przyjmuje około 10 praktykantów. Termin nadsyłania zgłoszeń: 16 maja 2019 r. 

    Przebieg praktyk

    W pierwszym tygodniu praktyk wszyscy studenci wdrażani są w pracę Zespołu Wstępnej Oceny Wniosków. Obserwują w tym czasie przyjęcia Interesantów, poznając specyfikę pracy polegającej na bezpośrednim przyjmowaniu skarg i wniosków obywateli oraz poznają zasady klasyfikowania i rozpoznawania wniosków. Studenci mają szansę przekonać się, z jakimi problemami najczęściej borykają się polscy obywatele oraz jak wygląda stosowanie prawa w praktyce.

    Kolejne 3 tygodnie każdy ze studentów odbywa praktyki w wybranym przez siebie zespole skargowym (Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego, Zespół Prawa Karnego, Zespół Prawa Cywilnego, Zespół Prawa Administracyjnego i Gospodarczego, Zespół Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego, Zespół do spraw Wykonywania Kar, Zespół do spraw Równego Traktowania). Tam studenci mają okazję zagłębić się nie tylko w problemu przedstawiane w skargach do RPO, ale także poznać pracę prawników podejmujących sprawy generalne, zmierzające do zmiany prawa. W ramach praktyk staramy się, aby nasi studenci uczestniczyli również w rozprawach, w których biorą udział pracownicy z ramienia RPO.

    Każdy dzień praktyk wszyscy studenci rozpoczynają od 1,5 godzinnego spotkania z ekspertem z Biura. Dyrektorzy poszczególnych jednostek oraz wskazani przez nich pracownicy prowadzą krótkie wykłady i warsztaty, opowiadają o prowadzonych aktualnie sprawach. Planowane są także:

    1. spotkania z RPO i warsztaty prasowe, wspólne poszukiwanie naruszeń praw człowieka opisanych w mediach;
    2. warsztaty z komunikacji;
    3. wizyty studyjne w miejscach istotnych z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka (np. ośrodki dla bezdomnych, Domy Pomocy Społecznej)

    Ostateczny kształt programu zawsze zależy od uczestników. Dzięki temu, że każda grupa jest inna, szukamy wspólnych inicjatyw, które będą zgodne z zainteresowaniami praktykantów. Dajemy szansę, by przez miesiąc jak najpełniej uczestniczyć w życiu Biura RPO i poznać szeroki zakres jego działania.

    Wymagane dokumenty:

    1. CV
    2. list motywacyjny
    3. formularz zgłoszeniowy
    4. oświadczenie o braku konfliktu interesów
    5. skierowanie z Uczelni wystawione na podstawie porozumienia zawartego między BRPO a Uczelnią 

    Metody selekcji:

    • I etap: weryfikacja aplikacji
    • II etap: próbka pracy /kazus/
    • III etap: rozmowa kwalifikacyjna 

    Do III etapu procesu rekrutacji tj. na rozmowę kwalifikacyjną zostaną zaproszeni kandydaci, którzy w najwyższym stopniu spełnią wymagania I i II etapu rekrutacji. 

    Termin i miejsce składania dokumentów: 

    Wymagane dokumenty prosimy przesyłać do 16 maja 2019 r. na adres: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Al. Solidarności 77, 00-090 Warszawa z dopiskiem „Nabór na praktyki wakacyjne 2019 r.” lub praktyki@brpo.gov.pl 

    Szczegółowe zasady organizacji i przebiegu praktyk w BRPO oraz dokumenty znajdują się na stronie: http://www.bip.brpo.gov.pl/pl/content/praktyki-i-staz lub pod numerem telefonu 22 551 78 02, 22 551 78 33

     

     

    Dr Maciej Taborowski nowym zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2019-05-06

    6 maja 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar powołał na stanowisko Zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich dr. Macieja Taborowskiego.

    Dr Taborowski jest doktorem nauk prawnych, adiunktem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Jest wybitnym specjalistą z zakresu prawa europejskiego, w szczególności w zakresie sądowego stosowania prawa Unii Europejskiej. Odbył staże naukowe w uznanych instytucjach akademickich na świecie. Prowadził wykłady i szkolenia dla licznych instytucji krajowych i zagranicznych. W zakresie prawa europejskiego doradzał polskim i zagranicznym kancelariom prawnym oraz podmiotom gospodarczym. Był również zaangażowany we współpracę z licznymi organizacjami pozarządowymi. Jest autorem ponad 100 publikacji naukowych, w tym artykułów w najbardziej renomowanych czasopismach międzynarodowych (Common Market Law Review, Columbia Journal of European Law). Wydał trzy monografie naukowe: „Mechanizmy ochrony praworządności państw członkowskich w prawie Unii Europejskiej. Studium przebudzenia systemu ponadnarodowego” (Warszawa, 2019), "Konsekwencje naruszenia prawa Unii Europejskiej przez sądy krajowe" (Warszawa, 2012) oraz „Współpraca sądowa w sprawach cywilnych” (współautorstwo z W. Sadowskim, Warszawa, 2011).

    W Biurze RPO dr Taborowski będzie nadzorował prace Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego. Jego zadanie będzie polegało na zwiększeniu zaangażowania RPO w zagadnienia dotyczące m.in. ochrony środowiska, praw podatników, praw przedsiębiorców, ochrony zdrowia, a także we wszystkie sprawy, w których prawo Unii Europejskiej może oferować obywatelom skuteczną ochronę, w szczególności również w postępowaniach sądowych. Ponadto w Biurze RPO zostanie stworzony wewnętrzny zespół koordynujący działania dotyczące znaczenia prawa europejskiego dla przestrzegania praw człowieka w kraju oraz respektowania zasady praworządności. Zespół ten będzie również odpowiedzialny za monitorowanie przestrzegania zobowiązań Rzeczypospolitej Polskiej względem Unii Europejskiej w sprawach istotnych z perspektywy obywateli.

    Planowane jest także kontynuowanie działań RPO odnoszących się do uczynienia wymiaru sprawiedliwości bardziej przyjaznym dla obywateli, także w kontekście niezbędnych reform sądownictwa krajowego. Dr Taborowski będzie podejmował m.in. działania, aby zlikwidować tzw. lukę w dochodzeniu sprawiedliwości (justice gap), z powodu której wielu obywateli nie ma zapewnionego realnego dostępu do sądu.

    Prawa pracownicze jako prawa człowieka - konferencja w Biurze RPO

    Data: Od 2019-05-06 do 2019-05-07
    • Zachowanie odniesień do praw człowieka jest niezwykle istotne przy prowadzeniu spraw pracowniczych.
    • Nabiera to szczególnego znaczenia, kiedy państwa stają przed koniecznościami cięć i oszczędności w wydatkach socjalnych, a także gdy dochodzi do konfliktu między prawami pracowniczymi a innymi wartościami ważnymi dla społeczeństw.

    6 maja w Biurze RPO miała miejsce konferencja "Labour Rights as Human Rights" zorganizowana przez Naczelną Radę Adwokacką, Krajową Izbę Radców Prawnych, Biuro RPO oraz Radę Europy w ramach europejskiego programu edukacji o prawach człowieka skierowanego do prawników.

    Otwierając seminarium RPO Adam Bodnar podkreślił niesłabnącą wagę Rady Europy, której 70-lecie świętowaliśmy w ostatnich dniach. - Dziś widzimy, jak wiele udało się dzięki niej zdziałać - kwestie dotyczące praw socjalnych, utworzenie europejskiej karty społecznej. Mamy też świadomość, że Rada Europy jest obecnie w kryzysie. Tym bardziej cieszy, że są takie projekty jak HELP powstające we współpracy z ważnym partnerem, jakim jest Unia Europejska, tworzące międzynarodową sieć profesjonalistów zdolną do szerzenia wspólnych idei, wykorzystującą w codziennej pracy elementy litygacji strategicznej.

    Zwracając się do adwokatów rzecznik zaznaczył, jak niezwykle istotne przy prowadzeniu przez nich spraw pracowniczych jest zachowanie odniesienia do praw człowieka. Przywołał w tym kontekście problem poszukiwania przez państwo oszczędności poprzez gwałtowne cięcia wydatków (zjakisko „austerity measures”). Przytoczył sprawę portugalskich sędziów i procedury zmniejszenia ich płac, która - choć mogła być naruszeniem prawa pracy - została uznana przez sąd za dopuszczalną w obliczu kryzysu. – Sprawa była precedensowa, gdyż dzięki zainteresowaniu się nią TSUE -  możliwe było wdrożenie decyzji, które mogły ochronić niezależność sądów - powiedział Adam Bodnar.

    RPO odwołał się również do spraw pracowników służby cywilnej, którzy - w sytuacji braku poszanowania dla praworządności - mogą być poddawani naciskom poprzez nadwyrężanie ich praw pracowniczych. To czego doświadczamy to niestety nowe metody dyscyplinowania pracowników.

    Kolejną niepokojącą praktyką, jaką wskazał RPO jest stawianie pracowników w sytucji konieczności rezygnacji z umowy o pracę na rzecz innej umowy cywilnej bądź samozatrudnienia. Podkreslił, że choć są zawody, w których wykonywaniu nie jest konieczne zatrudnienia w oparciu o umowe o pracę to wciąż jest wielu obywateli, którzy postawieni w takie sytuacji wiele tracą, a ochrona ich praw jest niewystarczającą.

    Myślą końcową RPO było zwrócenie uwagi prawników na zbiorowe układy pracy, które mogą określać szerzej i korzystniej uprawnienia pracownicze uregulowane powszechnie w kodeksie. Według RPO ważne jest zadbanie o zachowanie istoty należnych przywilejów, co może być rozpatrywane chociażby na przykładzie prowadzonego w Polsce w ostatnim czasie strajku nauczycieli. Podkreślił, że o ile co do legalności strajku nikt nie ma wątpliwości, to wciąż liczne kwestie pozostają niejasne. Wielu obywateli zwraca bowiem uwagę na konieczność zważenia praw pracowników (nauczycieli) z prawami rodziców i uczniów. RPO postawił także otwarte pytania w kwestii odpłatności za godziny pracy objęte strajkiem, bo choć według prawa nie płaci się za czas strajku, to zwracając uwagę właśnie za istotę przywilejów przyznanych nauczycielom, być może istnieją inne rozwiazania umożliwiające wypłacenie nauczycielom pewnych rekompensat.

    Dr Adam Bodnar i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich uhonorowani prestiżową Nagrodą Praworządności przez World Justice Project

    Data: 2019-04-30
    •  Dr Adam Bodnar i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zostali uhonorowani Nagrodą Praworządności (Rule of Law Award) przyznawaną przez World Justice Project.
    • 30 kwietnia podczas odbywającego się w Hadze Światowego Forum Sprawiedliwości (World Justice Forum) nagrodę odebrali rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar i jego zastępca Stanisław Trociuk.
    • Nagrodę przyznano za odważne działania na rzecz obrony niezależności sądów i praw podstawowych.

    30 kwietnia 2019 r. w Hadze niezależna międzynarodowa organizacja pozarządowa World Justice Project, działająca na rzecz rządów prawa na świecie, ogłosiła zwycięzców prestiżowej Nagrody Praworządności (Rule of Law Award). Nagroda ta przyznawana jest osobom i organizacjom mającym nadzwyczajne osiągnięcia na rzecz wzmacniania praworządności. Jej tegorocznymi laureatami zostali dr Adam Bodnar oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

    W uzasadnieniu wskazano, że w ostatnich latach pozycja Polski w globalnym rankingu praworządności sporządzanym cyklicznie przez World Justice Project spada (najnowszy ranking Rule of Law Index za 2019 r.: https://worldjusticeproject.org/our-work/research-and-data/wjp-rule-law-index-2019). W tym kontekście podkreślono rolę dr. Adama Bodnara, określając go jako „kluczowego orędownika ochrony praw podstawowych w całej Europie”. Przypomniano, że rzecznik praw obywatelskich i jego Biuro w ostatnich latach zmagali się z szeregiem wyzwań dotyczących m.in. niezależnego funkcjonowania polskiego systemu sądowniczego, w tym Sądu Najwyższego oraz prokuratury i innych instytucji zajmujących się realizacją i ochroną praw podstawowych.

    - Wkroczyliśmy w trudną epokę, w której podstawowe zasady rozliczalności władz publicznych i otwarty rząd są atakowane zarówno w państwach demokratycznych, jak i niedemokratycznych - powiedział William H. Neukom, założyciel i dyrektor generalny World Justice Project. - Inicjatywy i konsekwentne wysiłki dr. Bodnara na rzecz ochrony niezależności polskiego systemu sądowniczego i praw podstawowych zasługują na nasze pełne poparcie.

    Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar zadedykował otrzymaną nagrodę zmarłemu przed dwoma dniami prof. Karolowi Modzelewskiemu, jednemu z legendarnych przywódców „Solidarności”. Traktuję tę nagrodę jako wyraz solidarności nie tylko ze mną i moim urzędem, ale także ze wszystkimi, którzy walczą w Polsce o wolność, prawa człowieka i praworządność: społeczeństwem obywatelskim, członkami środowisk akademickich, sędziami, prokuratorami, adwokatami. Wierzę, że dzięki intensywnej pracy i międzynarodowej solidarności będziemy w stanie przezwyciężyć obecny poważny kryzys. Jeśli uda nam się odnieść sukces, nasze doświadczenie będzie miało wielką wartość dla innych krajów i instytucji zmagających się z podobnymi atakami na niezależność sądów i porządek konstytucyjny – podkreślił dr Adam Bodnar.  

    Odbierając Nagrodę Praworządności, zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk powiedział, że w swojej pracy kieruje się zasadą wypracowaną przez prof. Ewę Łętowską, pierwszą rzecznik praw obywatelskich: każdy rzecznik, który chce dobrze wykonywać swoje zadania, musi przede wszystkim sprzeciwiać się władzy i to tak mocno i głośno, jak to tylko możliwe. Osoby szczęśliwe nie zwracają się do rzecznika – stwierdził Stanisław Trociuk - Nasza praca to z reguły spotkanie z krzywdą ludzką i próba jej naprawy. Niesienie pomocy innym daje satysfakcję. Satysfakcja ta jest podwójna, jeśli, tak jak dzisiaj, nasza praca zostaje zauważona i doceniona.

    Poprzednimi laureatami Nagrody Praworządności World Justice Project byli: Arthur Chaskalson, prezes Sądu Konstytucyjnego RPA, Aruna Roy, aktywistka społeczna z Indii, Shirin Ebadi obrończyni praw człowieka z Iranu, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, globalna organizacja ds. walki z ubóstwem BRAC oraz Carter Center, organizacja pozarządowa założona przez byłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki.

    Tematem tegorocznego Światowego Forum Sprawiedliwości, odbywającego się w dniach 29 kwietnia – 2 maja w Hadze, jest „Urzeczywistnianie sprawiedliwości dla wszystkich”. Forum zgromadziło ponad 600 liderów z całego świata, aby dzielić się badaniami, identyfikować skuteczne rozwiązania i mobilizować działania mające na celu zwiększenie dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz przyspieszenie realizacji tzw. Celu 16 Zrównoważonego Rozwoju według ONZ tj. promocję pokojowego i inkluzyjnego społeczeństwa, zapewnienia wszystkim ludziom dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz budowania na wszystkich szczeblach skutecznych i odpowiedzialnych instytucji.

    Seminarium „Wolontariat Seniorów”

    Data: 2019-04-24
    • Wolontariat daje poczucie przydatności w społeczeństwie, pozwala na wykorzystanie umiejętności zawodowych i doświadczenia życiowego, podnosi świadomość społeczną, promuje zdrowy styl życia, zdrowe starzenie się.
    • Wolontariat seniorów w środowiskach lokalnych to także przełamywanie barier międzypokoleniowych i zmiana postrzegania osób starszych, forma wzmacniania ich poczucia wartości i tym samym przeciwdziała wykluczeniu społecznemu.

    Seminarium „Wolontariat Seniorów” zostało zorganizowane przez Biuro RPO, Ambasadę Niemiec i Fundację Konrada Adenauera w ramach posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych. Jego celem jest praktyczna wymiana doświadczeń między osobami, które zajmują się wolontariatem osób starszych. Bardzo liczymy, że spotkanie zaowocuje dalszą współpracą w rozwijaniu programu wolontariatu w instytucjach samorządowych.

    W trakcie dyskusji wskazano, że niezmiernie ważną kwestią jest opracowanie takiej oferty pracy wolontariackiej, żeby seniorów zachęciła i zmotywowała do aktywności na rzecz innych mieszkańców. Niezbędne do tego jest przychylne podejście lokalnych władz. Bez współpracy samorządów z organizacjami społecznymi trudno zbudować dobrze działający system wolontariatu.

    W Niemczech są Biura Senioralne, w Polsce Centra Senioralne, Centra Aktywności Senioralnej, czy Centra Inicjatyw Senioralnych – są to miejsca, gdzie osoby starsze mogą dowiedzieć się o dedykowanej im ofercie różnych form aktywności, w tym o zapotrzebowaniu na pracę wolontariacką. Ważne jest też, aby oferta była opracowywana wspólnie z osobami starszymi po wcześniejszej diagnozie lokalnych potrzeb.

    Przykładem znanego nam, z sukcesem działającego wolontariatu, jest Akademia Wolontariatu w Parku Śląskim, której inicjatorką i animatorką jest Pani Ewa Kulisz, członkini Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO.

    Pani Irena Wóycicka, prowadząca projekt „Wolontariat osób starszych w gminach” zapowiedziała kolejne seminaria w tym temacie. Bardzo liczymy, że możliwość wymiany doświadczeń pozwoli wypracować praktyczny model rozwoju wolontariatu osób starszych w społecznościach lokalnych, wzorcem naszych sąsiadów z Niemiec.

     

    CBOS: Opinie o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w 2019

    Data: 2019-03-29

    Działalność RPO pozytywnie ocenia ponad dwie piąte badanych (45%, od września ubiegłego roku wzrost o 3 punkty procentowe), a negatywnie – 13%. Znaczna część Polaków (42%, spadek o 3 punkty procentowe) nie ma w tej kwestii sprecyzowanej opinii – podał CBOS

    Pozytywnie o działalności RPO częściej niż przeciętnie wypowiadają się badani, którzy zadeklarowali CBOS, że  popierają PO lub  Wiosnę ( tym że ci wyborcy nie byli dobrze reprezentowani w próbie), że mający lewicowe poglądy polityczne, natomiast stosunkowo więcej głosów krytycznych jest wśród osób deklarujących ankieterom wysokie zaangażowanie w praktyki religijne, zwolenników PiS (poparcie na poziomie 41 proc., ocena negatywna – 21 proc.) oraz identyfikujących się z prawicą.

    Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (346) zostało przeprowadzone metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 7–14 marca 2019 roku na liczącej 1046 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.  

    Z ojcami o ich prawach - spotkanie RPO w sprawie nowelizacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego

    Data: 2019-03-26
    • Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się z przedstawicielami środowisk ojcowskich. 
    • Celem spotkania było omówienie projektów nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego procedowanych w sejmie i senacie.

    Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się z przedstawicielami organizacji społecznych broniących praw ojców. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele min. Ruchu Rzeczywistego Równouprawnienia przy Społecznym Rzeczniku Praw Mężczyzn, Stowarzyszenia Prawo Dziecka, Stowarzyszenie Dla Dobra Dziecka, Stowarzyszenia Narodowe Centrum Ojcostwa. Uczestnicy chcieli przedstawić Rzecznikowi swoje postulatu dotyczące prawnych możliwości wprowadzenia opieki naprzemiennej wobec procedowanych obecnie w parlamencie projektów ustaw nowelizujących Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy.

     - Ubiegłoroczny Kongres Praw Rodzicielskich to jeden z dowodów na to, że zmienia się rola mężczyzn w społeczeństwie. Zebranie w jednym miejscu ludzi, którzy do tej pory nie mówili wspólnym językiem, a nawet nie próbowali rozmawiać – ojców, sędziów, przedstawicieli instytucji społecznych, mediatorów.  Miałem wrażenie, że do tej pory rozmawialiśmy o wielu kwestiach, ale każdy w swoim gronie – rozpoczął rzecznik. – Muszę przyznać, że jako Rzecznik Praw Obywatelskich początkowo nie dostrzegałem, jak niektóre działania mogą być raniące dla ojców, będących po drugiej stronie sporu rodzicielskiego. Dlatego wiem, że należy poważnie porozmawiać o istniejących problemach. Także w kontekście dwóch nowelizacji, które niedługo będą procedowane.

    Ocena sejmowego projektu nowelizacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego

    Nowelizacje będące przedmiotem dyskusji to dwa projekty zmian w KRO - senacki i sejmowy. Zebrani ojcowie krytycznie odnosili się do projektu poselskiego.

    - Nie możemy oprzeć się wrażeniu, że sędziowie napisali ustawę pod siebie – mówił jeden z uczestników.

    Podkreślając wady projektu rządowego, uczestnicy spotkania wskazali m.in. na brak precyzyjnych zapisów, które w ostateczności mogą legitymizować sytuacje niepożądane, takie jak np. godzinne spotkania rodzica z dzieckiem  raz do roku.

    Rozwiązaniem, o które postulowali zebrani, a którego brak w szerszym zakresie w omawianym projekcie była opieka naprzemienna. Dzięki takiemu rozwiązaniu, rozstający się rodzice mają ustanowione przez sąd prawo pełnienia pieczy nad swoimi dziećmi w określonych terminach np. dziecko zamieszkuje na zmianę dwa tygodnie u ojca, dwa tygodnie u matki.

    Praktyka sądów i niechęć opinii publicznej

    Zaniepokojenie budziła wśród przedstawicieli organizacji również praktyka sądów, które w przeważającej liczbie spraw odmawiają ojcom opieki.

    Zebrani podkreślali, że w debacie publicznej znacznie łatwiej mówi się o problemie alimentów natychmiastowych, a nie dotyka się istoty problemu - nie mówi się o „natychmiastowych kontaktach”. Według przedstawicieli organizacji ojcowskich przeszkodą w rzetelnej dyskusji nad rolą ojców w równoprawnej opiece nad dziećmi mogą być także spory polityczne.

     - Kiedyś działania dotyczące praw ojców w opiece nad dziećmi były zupełnie apolityczne. Teraz jest inaczej. Niezależnie, czy jest to lewica czy prawica. Żaden z rządów nie zajmuje się tym problemem. Z całą pewnością Pan może bardzo dużo zrobić w tej sprawie. Wystarczy, że ma Pan bardzo mocne umocowanie społeczne i dostęp do mediów. Ważne, żeby przekazać rzeczywistą prawdą co do tych problemów. – powiedział jeden z uczestników spotkania.

    Rzecznik podkreślił, że nie można zapomnieć o tym, co już udało się wywalczyć, w tym o ostatniej nowelizacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Jej sednem jest wyraźne prawo dziecka do bycia wychowywanym przez oboje rodziców.

    W dyskusji pojawiła się również kwestia alimentów tabelarycznych na wzór niemiecki, które pozwalałyby na precyzyjne oszacowanie wydatków na dziecko.

    - Mam olbrzymią prośbę do rzecznika – niech ten dzień będzie dniem świadomości, co do tego, jaki jest problem. Dziękuję za kongres – świetne wydarzenie. Były tam osoby, które widziały ten problem i nie zgadzały się z nim – podkreślił uczestniczący w spotkaniu ojciec.

    Pozytywna ocena projektu senackiego

    W dyskusji pozytywnie oceniono projekt senacki (druk 776), jako spełniający postulaty środowiska.

     - Dziś realia w Polskim systemie prawnym są takie, że ojciec ma 4% szans na wygranie sprawy. Nazwę ich szaleńcami, którzy czekają na cud, ale jeśli nawet druk 776 jest nadzieją fałszywą – to ja go potrzebuję, bo to pokaże, że część ludzi usłyszy, że można wprowadzić pieczę naprzemienną równoważną. – podkreślał Andrzej Delekta z Ruchu Rzeczywistego Równouprawnienia przy Społecznym Rzeczniku Praw Mężczyzn

    Co warte podkreślenia, projekt uzyskał pozytywną opinię Ministerstwa Finansów, oraz Ministerstwa Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

    Pomysły na poprawę sytuacji:

    1. Alimenty  – należy zastanowić się, jak realnie zagwarantować prawnie kontakty rodzica z dzieckiem – kwestia zabezpieczania pieczy.
    2. RPO ma prawo wnioskowania o ujednolicenie orzecznictwa w przypadku rozbieżnych orzeczeń. Należy zastanowić się, czy w tym przypadku takowe występują.
    3. Warto zastanowić się na rzetelnymi kampaniami społecznymi - RPO rozważy możliwość objęcia patronatem konkretnych projektów.
    4. Należy uregulować interpretację art. 28 k.c. – kwestia miejsca zamieszkania dziecka i wykorzystywania tego przepisu w sprawach sporów rodzicielskich.
    5. Należy sprawdzić, jak skonstruowane są podstawy programowe wychowania do życia w rodzinie – pod kątem treści odpowiedzialnego rodzicielstwa.
    6. Należy zainteresować sędziów problemem opieki naprzemiennej. Biuro RPO może posłużyć jako przestrzeń do otwartej dyskusji.
    7. Warto zainteresować tematem polityków. Postaramy się pomóc w dotarciu do liderów politycznych z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych postulatów.
    8. Trzeba odnaleźć i rozpowszechnić rzetelne międzynarodowe raporty traktujące o prawach ojców.

     

    Zasady Komisji Weneckiej dotyczą także RPO. Chodzi m.in. o odpowiedni budżet i gwarancję swobodę wypowiedzi

    Data: 2019-03-26
    • Aby Rzecznik Praw Obywatelskich mógł wypełniać swą misję, musi dysponować odpowiednim budżetem i mieć gwarancję swobodę wypowiedzi
    • Jego obowiązkiem jest obrona obywateli, nawet gdy oznacza to krytykę władz 
    • Tak przedstawiciele międzynarodowych organizacji praw człowieka i Rady Europy komentują pozycję RPO w kontekście zasad Komisji Weneckiej
    • Opracowała ona 25 zasad działania instytucji stojących na straży praw człowieka - w Polsce jest to RPO 

    - To katalog zasad, które powinny być przyjęte w każdym państwie świata - mówił Adam Bodnar podczas konferencji prasowej w Biurze RPO 26 marca 2019 r.

    Za niezgodne z nimi uznał niedostosowywanie budżetu Rzecznika do nakładanych nowych zadań, np. skargi nadzwyczajnej. Podkreślił, że w tym celu powinno powstać co najmniej 8 nowych etatów w Biurze RPO, na co nie ma jednak dodatkowych środków. Tymczasem w prokuraturze - która też ma prawo do składania skarg nadzwyczajnych - do tych spraw powołano oddzielny wydział.   

    15-16 marca 2019 r. Komisja Wenecka przyjęła zbiór zasad ochrony i promocji instytucji ombudsmana, w związku z różnymi zagrożeniami dla tej instytucji, które nasilają się w ostatnich latach.

    Zgodnie z tymi zasadami, państwa mają wspierać i chronić instytucję ombudsmana, powstrzymując się od działań podważających jego niezależność. Urzędowi temu przysługują wystarczające i niezależne środki budżetowe. Ombudsman może być pozbawiony stanowiska tylko na podstawie jasnych i rozsądnych przesłanek prawa. Przysługuje mu też immunitet funkcjonalny.

    25 marca 2019 r. w Biurze RPO odbyło się spotkanie w sprawie tych zasad. Uczestniczyli w nim przedstawiciele Rady Europy, Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka ENNHRI, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka ODIHR, Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI).

    - By wypełniać swą misję, RPO musi mieć swobodę wypowiedzi w sprawach praw człowieka i nie może za to podlegać odpowiedzialności, gdy wypowiada się jako Rzecznik - mówiła podczas konferencji prasowej w Biurze RPO Debbie Kohner, sekretarz generalny ENNHRI. Przypomniała wsparcie ENNHRI dla Adama Bodnara pozwanego przez TVP.

    Podkreśliła, że RPO musi dysponować odpowiednim budżetem. – Nowe zadania wymagają nowych środków – mówiła. Wskazała, że swe obowiązki RPO może  wykonywać w dialogu z przedstawicielami władzy (a ci nawet miesiącami nie odpowiadają na niektóre wystąpienia, m.in. Minister Sprawiedliwości).

    - Rola RPO zawsze wiąże się z krytycznym stosunkiem do władz, które jednak nie mogą być uczulone na współprace z nim -  oświadczył Markus Jaeger z Rady Europy.

    On także odniósł się do pozwu TVP, który nazwał dziwnym. Wskazał, że Adam Bodnar wypowiadał się jako RPO, a nie jako osoba prywatna, Tymczasem został pozwany jako osoba prywatna.

     Główne założenia „25 zasad Weneckich”

    • Państwa członkowskie powinny wspierać i chronić instytucję ombudsmana i powstrzymują się od jakiegokolwiek działania podważającego jego niezależność.
    • Ombudsman  powinien być wybierany lub mianowany zgodnie z procedurami gwarantującymi jego autorytet, bezstronność, niezależność.
    • Procedura wyboru kandydatów powinna obejmować publiczne zaproszenie i być przejrzysta.
    • Kryteria mianowania ombudsmana powinny obejmować wysokie standardy moralne, integralność oraz odpowiednią wiedzę fachową i doświadczenie, w tym w dziedzinie praw człowieka i podstawowe wolności.
    • Ombudsman podczas swojej kadencji nie powinien angażować się w działalność polityczną, czynności administracyjne lub zawodowe niezgodne z jego niezależnością lub bezstronnością.
    • Kadencja ombudsmana powinna być dłuższa niż mandat ciała powołującego. Kadencja powinna być ograniczona do jednej, bez możliwości ponownego wyboru.
    • Ombudsman może zostać usunięty ze stanowiska tylko na podstawie wyczerpującego wykazu jasnych i rozsądnych przesłanek ustanowionych przez prawo. Powinny się one odnosić wyłącznie do zasadniczych kryteriów „niezdolności” lub „niezdolności do pełnienia urzędu”, „niewłaściwego zachowania” lub „niewłaściwego postępowania”, które należy interpretować wąsko. Wymagana większość parlamentarna do usunięcia - przez sam parlament lub przez sąd na wniosek parlamentu – powinna być równa lub wyższa niż wymagana do wyboru. Procedura usuwania powinna być publiczna, przejrzysta i przewidziana prawem.
    • Ombudsman, jego zastępcy i pracownicy decyzyjni nie mogą podlegać odpowiedzialności prawnej w odniesieniu do działań i słów w ramach pełnionej funkcji. Taki immunitet funkcjonalny ma również zastosowanie po  odejściu z funkcji. 
    • Każda osoba fizyczna lub prawna, w tym organizacje pozarządowe, powinni mieć prawo do swobodnego, nieograniczonego oraz bezpłatnego dostępu do ombudsmana i złożenia skargi.
    • W ramach monitorowania wdrażania na szczeblu krajowym ratyfikowanych międzynarodowych umów związanych z prawami człowieka i podstawowymi wolnościami, ombudsman powinien być uprawniony do publicznego przedstawiania zaleceń parlamentowi lub władzy wykonawczej.
    • Ombudsman powinien składać parlamentowi sprawozdanie z działalności instytucji przynajmniej raz w roku.
    • Ombudsman powinien mieć możliwość zakwestionowania konstytucyjności przepisów ustawowych i wykonawczych lub ogólnych aktów administracyjnych.
    • Ombudsman ma mieć prawo do interwencji przed odpowiednimi organami orzekającymi i sądami.
    • Powinny mu przysługiwać wystarczające i niezależne środki budżetowe.
    • Instytucja ombudsmana musi mieć wystarczający personel i odpowiednią strukturę.

    Zasady te należy interpretować i stosować do wzmocnienia instytucji ombudsmana. Biorąc pod uwagę różne typy, systemy i status prawny tej instytucji w poszczególnych krajach, zachęca się państwa do podejmowania wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia odpowiednich warunków, które wzmocnią i rozwiną instytucje ombudsmana, ich niezależność i bezstronność zgodnie z tymi zasadami.

    Jak wzmocnić i rozwinąć instytucje ombudsmana. 25 zasad Komisji Weneckiej

    Data: 2019-03-25
    • Państwa członkowskie wspierają i chronią instytucję ombudsmana, powstrzymując się od jakiegokolwiek działania podważającego jego niezależność
    • Urzędowi temu przysługują wystarczające i niezależne środki budżetowe
    • Ombudsman może być pozbawiony stanowiska tylko na podstawie jasnych i rozsądnych przesłanek prawa
    • Komisja Wenecka opracowała 25 zasad działania instytucji stojących na straży praw obywateli - w Polsce jest to Rzecznik Praw Obywatelskich 

    15-16 marca 2019 r. Komisja Wenecka przyjęła zbiór zasad ochrony i promocji instytucji ombudsmana, w związku z różnymi zagrożeniami dla tej instytucji, które nasilają się w ostatnich latach. Listę “25 zasad Weneckich” stworzono na podstawie  różnorodnych modeli funkcjonowania instytucji ombudsmanów, w drodze szerokich konsultacji z głównymi instytucjami międzynarodowymi w tej dziedzinie.

    Główne założenia „25 zasad Weneckich”

    • Państwa członkowskie powinny wspierać i chronić instytucję ombudsmana i powstrzymują się od jakiegokolwiek działania podważającego jego niezależność.
    • Ombudsman  powinien być wybierany lub mianowany zgodnie z procedurami gwarantującymi jego autorytet, bezstronność, niezależność.
    • Procedura wyboru kandydatów powinna obejmować publiczne zaproszenie i być przejrzysta.
    • Kryteria mianowania ombudsmana powinny obejmować wysokie standardy moralne, integralność oraz odpowiednią wiedzę fachową i doświadczenie, w tym w dziedzinie praw człowieka i podstawowe wolności.
    • Ombudsman podczas swojej kadencji nie powinien angażować się w działalność polityczną, czynności administracyjne lub zawodowe niezgodne z jego niezależnością lub bezstronnością.
    • Kadencja ombudsmana powinna być dłuższa niż mandat ciała powołującego. Kadencja powinna być ograniczona do jednej, bez możliwości ponownego wyboru.
    • Ombudsman może zostać usunięty ze stanowiska tylko na podstawie wyczerpującego wykazu jasnych i rozsądnych przesłanek ustanowionych przez prawo. Powinny się one odnosić wyłącznie do zasadniczych kryteriów „niezdolności” lub „niezdolności do pełnienia urzędu”, „niewłaściwego zachowania” lub „niewłaściwego postępowania”, które należy interpretować wąsko. Wymagana większość parlamentarna do usunięcia - przez sam parlament lub przez sąd na wniosek parlamentu – powinna być równa lub wyższa niż wymagana do wyboru. Procedura usuwania powinna być publiczna, przejrzysta i przewidziana prawem.
    • Ombudsman, jego zastępcy i pracownicy decyzyjni nie mogą podlegać odpowiedzialności prawnej w odniesieniu do działań i słów w ramach pełnionej funkcji. Taki immunitet funkcjonalny ma również zastosowanie po  odejściu z funkcji. 
    • Każda osoba fizyczna lub prawna, w tym organizacje pozarządowe, powinni mieć prawo do swobodnego, nieograniczonego oraz bezpłatnego dostępu do ombudsmana i złożenia skargi.
    • W ramach monitorowania wdrażania na szczeblu krajowym ratyfikowanych międzynarodowych umów związanych z prawami człowieka i podstawowymi wolnościami, ombudsman powinien być uprawniony do publicznego przedstawiania zaleceń parlamentowi lub władzy wykonawczej.
    • Ombudsman powinien składać parlamentowi sprawozdanie z działalności instytucji przynajmniej raz w roku.
    • Ombudsman powinien mieć możliwość zakwestionowania konstytucyjności przepisów ustawowych i wykonawczych lub ogólnych aktów administracyjnych.
    • Ombudsman ma mieć prawo do interwencji przed odpowiednimi organami orzekającymi i sądami.
    • Powinny mu przysługiwać wystarczające i niezależne środki budżetowe.
    • Instytucja ombudsmana musi mieć wystarczający personel i odpowiednią strukturę.

    Zasady te należy interpretować i stosować do wzmocnienia instytucji ombudsmana. Biorąc pod uwagę różne typy, systemy i status prawny tej instytucji w poszczególnych krajach, zachęca się państwa do podejmowania wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia odpowiednich warunków, które wzmocnią i rozwiną instytucje ombudsmana, ich niezależność i bezstronność zgodnie z tymi zasadami.

    Spotkanie w Biurze RPO

    25 marca 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywtaelskich odbyło się spotkanie w sprawie tych zasad Komisji Weneckiej.

    W spotkaniu i dyskusji nt. zasad wzięli udział: RPO Adam Bodnar, zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska, przedstawiciele Rady Europy, Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka ENNHRI, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka ODIHR, Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana (IOI).

    Adam Bodnar mówił, że obecną sytuację Biura i RPO należy przedstawić w szerszym kontekście, opisując problem ograniczania praworządności w Polsce, który rozpoczęły wydarzenia związane z Trybunałem Konstytucyjnym. Obecnie znajdujemy się w przededniu trzech kampanii wyborczych. Okres od maja obecnego do maja przyszłego roku, który można określić używając terminologii sportowej "trójskokiem", będzie niezwykle istotny dla przyszłości Polski. Jest możliwe, że Biuro RPO stanie w obliczu konfliktów. W tym kontekście problemem może stać się także odejście dotychczasowego Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej. Staniemy w obliczu wielu problemów, które mogą pojawiać się w czasie wyborów, tak jak problem zidentyfikowany przez ODIHR przy okazji wyborów na Węgrzech. Należy pamiętać, że pewne problemy powstały tam nie w momencie wyborów, ale przed nimi, szczególnie w kwestii finansowania pewnych podmiotów zależnych od rządzącej partii.

    Instytucja ombudsmana na świecie i w Polsce 

    Instytucja ombudsmana obecnie istnieje ponad w 140 państwach na poziomie krajowym, regionalnym lub lokalnym. Wywodzi się ze Szwecji, gdzie jego pierwowzór został powołany przez króla Karola XII w roku 1709 (według niektórych źródeł w 1713 roku), a następnie ustanowiony przez parlament w roku 1809.

    Rozwój urzędu ombudsmana nastąpił po II wojnie światowej (poza Finlandią, gdzie ombudsman został powołany w 1919 roku). Doświadczenia związane z totalitaryzmami: faszystowskim i komunistycznym uświadomiły władzom i obywatelom konieczność powołania instytucji kontrolnych w ustrojach demokratycznych.

    W Europie urzędu ombudsmana nie utworzono tylko na Białorusi. W ramach Unii Europejskiej funkcjonuje również ombudsman europejski, który w polskich tłumaczeniach najczęściej nosi nazwę Rzecznika Praw Obywatelskich Unii Europejskiej.

    W Polsce urząd Rzecznika Praw Obywatelskich rozpoczął działalność w 1988 r. Ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich została uchwalona 15 lipca 1987 r. a pierwszy Rzecznik, którym była prof. Ewa Łętowska, rozpoczął działalność 1 stycznia 1988 r. Instytucja RPO jest umocowana w Konstytucji z 1997 r. (art. 80 oraz 208-212), w odrębnym podrozdziale IX rozdziału - Organy Kontroli Państwowej i Ochrony Prawa.

    Sekretarz generalny Rady Europy z wizytą u RPO

    Data: 2019-03-22

    Sekretarz generalny Rady Europy Thorbjørn Jagland złożył 22 marca 2019 r. wizytę Rzecznikowi Praw Obywatelskich.

    Tematem spotkania były problemy dotyczące przestrzegania praw człowieka w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem spraw mediów oraz sądowej ochrony praw człowieka. Tego dnia zainaugurował on także wraz z szefem MSZ Jackiem Czaputowiczem obrady  "Konferencji warszawskiej dotyczącej roli i pozycji organizacji pozarządowych w Radzie Europy", odbywającej się na Uniwersytecie Warszawskim.

    Wizyta Thorbjørna Jaglanda w Polsce ma związek z 70. rocznicą utworzenia Rady Europy.

    Spotkanie u RPO z sędziami TK w stanie spoczynku, którzy poprowadzą zajęcia ws. zwalczania mowy nienawiści

    Data: 2019-03-07
    • Grupa sędziów Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku gościła w Biurze RPO, gdzie zapoznała się z zagadnieniami mowy nienawiści
    • Niedawno 18 sędziów zadeklarowało udział w zajęciach szkolnych poświęconych konieczności zwalczania tego zjawiska
    • Spotkanie miało na celu przegląd bieżących problemów, zwrócenie uwagi na aktualne zagrożenia w internecie oraz poszukiwanie rekomendacji

    Rzecznik Adam Bodnar mówił, że mowa nienawiści w życiu dzieci istnieje; występuje też – jako oddzielne zjawisko - cyfrowa przemoc rówieśnicza. Wcześniej tego samego dnia w Biurze RPO odbyło się spotkanie nt. badan naukowych, z których wynika, że młodzi są i ofiarami,  i sprawcami w tym zakresie. Oni życie w sieci uważają za równie ważne, jak w realu i często nie są w stanie tego oddzielić. Sieć zastąpiła im dawne podwórko jako swoistą przestrzeń wolności, do której rodzice nie mają dostępu.

    Ważną rolę pełnią interaktywne gry w internecie, często pełne przemocy, którym także towarzyszą nienawistne komentarze. Nowy zjawiskiem jest tzw. patostreaming – transmisje  prezentujące przemoc na żywo, znęcanie się czy wyzywanie bliskich. Jest to także źródłem dochodu takich osób.

    - Ze wszystkich tych względów każda próba mówienia do młodych o wartościach ma znaczenie, dlatego państwa inicjatywa jest tak ważna – podkreślił Rzecznik.

    - Z badań, prowadzonych m.in. przez RPO, wynika że 95 proc. przestępstw motywowanych nienawiścią w ogóle nie jest zgłaszanych organom ścigania – mówiła dyrektorka Zespołu Biura RPO ds. Równego Traktowania Anna Błaszczak-Banasiak. Jedną z przyczyn jest niewiara, że „policja będzie mogła coś z tym zrobić”; inne argumenty to np. „sam sobie z tym jakoś poradzę” czy „kazano mi przyjść następnego dnia”.

    Anna Błaszczak-Banasiak wskazała zarazem, że liczba zgłoszonych przestępstw z nienawiści z roku na rok rośnie. Przedstawiła też aktualne problemy prawne związane z tym zjawiskiem, w tym przypadki umorzeń lub odmów śledztwa w konkrentych sprawach mowy nienawiści wobec np. Romów, Ukraińców, czy uchodźców. - W Polsce trzeba się naprawdę napracować, żeby popełnić takie przestępstwo - ironizowała.

    Ponadto byłym sędziom TK zaprezentowano dostępne narzędzia dydaktyczne czy możliwe konspekty zajęć. 

    Swoimi przemyślaniami i uwagami dzielili się m.in. sędziowie: Ewa Łętowska, Mirosław Wyrzykowski, Andrzej Rzepliński, Stanisław Biernat.

    Art. 212 Kodeksu Karnego – jeśli chcecie go zostawić, to go zmieńmy. Debata u Rzecznika

    Data: 2019-03-05
    • Czy przyzwoity człowiek stosuje artykuł 212 Kodeksu Karnego? Czy nowoczesne społeczeństwo może przetrwać bez takiej obrony przed destrukcyjnymi pomówieniami?
    • Jak bronić wolność słowa – nie narażając jednocześnie demokracji na niszczące ataki fake newsów rozprzestrzenianych w internecie?
    • W dyskusji zorganizowanej w Biurze RPO jej uczestnicy zaproponowali kilka konkretnych zmian przepisu, który dziś pozwala ukarać dziennikarza więzieniem za słowo. Podumował je na zakończenie Adam Bodnar w pięciu punktach
    • Sprawa stosowania i istnienia art. 212 Kk jest tak ważna, że być może w porozumieniu z Prezydentem RP będziemy tę debatę kontynuować razem z Panem Rzecznikiem już w Kancelarii Prezydenta – powiedział minister Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta

    RPO Adam Bodnar zaproponował otwartą rozmowę na temat „Wolność słowa a zniesławienie? Art. 212 kk – co dalej? Znieść? Poprawić? Znaleźć inne rozwiązanie?” Odbyła się 5 marca w siedzibie RPO. Wzięli w niej udział m.in. min. Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta RP, poseł Krzysztof Mieszkowski, posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska, sędzia SN prof. Włodzimierz Wróbel, dziennikarze, przedstawiciele organizacji pozarządowych, adwokaci, pracownicy Biura RPO – w sumie 30 osób.

    Rozmowa prowadzona była w otwartej formule rzecznikowskich „Debat Jata Nowaka Jeziorańskiego” (patrz – relacje z takich debat niżej).

    Art. 212 Kodeksu Karnego

    § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

    § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

    § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.

    ***

    - Temat art. 212 Kodeksu karnego towarzyszy mi w całej mojej pracy jako obrońcy praw człowieka – powiedział Adam Bodnar. Przypomniał sprawę dziennikarza Andrzeja Marka skazanego z tego artykułu w 2007 r. - Nie spodziewałem się, że temat ten zajmować nas będzie po tylu latach. Dziękuję za przyjęcie zaproszenia do rozmowy.

    Dyskusja na temat zniesienia odpowiedzialności karnej za zniesławienie, uregulowanej w art. 212 kodeksu karnego trwa w Polsce od kilkunastu lat. Mimo publikacji, stanowisk instytucji publicznych, organizacji dziennikarskich, pozarządowych, postępowań przed Trybunałem Konstytucyjnym i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka przepis ten pozostaje częścią polskiego porządku prawnego. Nic się nie zmienia, mimo zapowiedzi polityków.

    Sprawa wróciła teraz, po skazaniu w lutym 2019 r. dziennikarza „Wpolityce” Wojciecha Biedronia właśnie z tego przepisu.

    Debata u Rzecznika

    - Problem mamy raczej z praktyką stosowania art. 212 niż z jego istnieniem. Kiedyś myślałam, że można go zlikwidować, ale jestem teraz przekonany, że przepis nie jest potrzebny -  powiedział w zagajeniu min. Andrzej Dera zaznaczając, że nie jest to oficjalne stanowisko Prezydenta ani jego Kancelarii. Podkreślił, że przepis chroni godność, zaś w obronie przed kłamstwem przydaje się pomoc prokuratora.

    Red. Łukasz Warzecha: - Myślałem, że w sprawie tego, że art. 212 powinien zniknąć, panuje zgoda. Ale jeśli nie, to chcę podkreślić, że w tym sporze nie chodzi tylko o godność (którą można bronić w inny sposób), ale też o wolność słowa.

    Charakterystyczne, zauważył, że politycy tylko będąc w opozycji są przeciw temu przepisowi. Zmienić status quo mogłaby być zatem presja całego środowiska dziennikarskiego. A także przekonanie opinii publicznej, że artykuł ten wcale nie chroni zwykłych ludzi, ale wręcz im zagraża uniemożliwiając praktycznie np., działanie mediów lokalnych.

    Aby jednak przekonać do tego ludzi, trzeba pomyśleć o ułatwieniach w procedurze cywilnej.

    Marek Frąckowiak, Izba Wydawców Prasy powiedział, że art. 212 trzeba znieść, i jest to ważne zwłaszcza dla mediów lokalnych: Wierzę, że godność i wolność słowa to wartości równoważne – ale art. 212, „przeczołgiwanie” ludzi oskarżonych z tego przepisu, pozbawia ich tej godności (od ciągania do sądu na drugi koniec Polski po kierowanie na badania psychiatryczne – kiedy w końcu sprawa się kończy uniewinnieniem, jest już dużo za późno) - dodał.

    Jego zdaniem art. 212 przynosi więcej szkody niż korzyści – musimy jednak usprawnić drogę cywilną, by ludzie mogli się bronić w sądzie bez wzywania na pomoc prokuratora.

    - Nie możemy liczy na polityków, to, co musi niepokoić, to skłonność także przedstawicieli mediów do używania tego kija. Pierwszym krokiem ku zniesieniu tego przepisu powinno być to, że nie będziemy z niego korzystać a innym będziemy to wypominać

    Mec. Dominika Bychawska-Siniarska, HFPC, także uważa, że przepis powinien być zniesiony. Powiedziała, że także po stronie prawników-przeciwników zdarzają się tacy, którzy akceptują jego użycie w konkretnych, ważnych dla siebie sprawach.

    Dodała, że kampania prowadzona przeciwko stosowaniu art. 212 sprawiła, że do roku 2015 był on używany coraz rzadziej, a znaczący politycy go nie stosowali. Niestety, trend się teraz odwrócił. A przepis ten nie jest do pogodzenia ze standardami wolności słowa. Więzienie nie jest dla słów.

    Red. Jacek Żakowski: Eskalacja używania art. 212 jest niepokojąca. Wiąże się pewnie z atmosferą wzmożenia moralnego – dlatego zacznijmy może od tego, by nie szafować w tej debacie pojęciem godności. Pojęcie „reputacja” w niej całkiem wystarczy.

    - Tak naprawdę rozstrzygamy między reputacją a wolnością. A jeśli tak się postawi sprawę – zauważył – widzimy, że wolność jest ważniejsza. Nie możemy w imię ochrony reputacji niszczyć naszą wspólną polityczną wolność.

    Dlatego cywilizowane społeczeństwa biorą stronę wolności – ma ona cenę. Jest nią m.in. to, że o prezydencie USA można powiedzieć „jaszczur”, a on na to nie zareaguje. - Nie wolno ograniczać wolności w imię czyjejś reputacji - podkreślił.

    Poseł Krzysztof Mieszkowski podkreślił, że przepis pozwalający cenzurować wolność wypowiedzi (nie tylko art. 212 ale i art. 196 Kk, pozwalający na ściganie obrazy uczuć religijnych), zagraża demokracji i otwartej debacie. W sytuacji, gdy większość mediów nastawiona jest na zysk, a nie na wspieranie debaty, są tym bardziej niebezpieczne.

    Mec. Michał Hara, BRPO: Istotą problemu jest, że teoretycznie karaniu z art. 212 podlega mówienie nieprawdy, ale praktyka i kontekst Kodeksu Karnego nie pozwala ustrzec przed karą ludzi mówiących prawdę.

    Mec. Dariusz Pluta: Osoba urażona powinna mieć prawo uzyskania przeprosin i zadośćuczynienia. Ale dziś art. 212 służy do tego, by inną osobę nazwać przestępcą. By przestraszyć, że jako skazany nie dostanie wizy do USA, posady na renomowanej uczelni czy nawet kredytu. Po co nam zatem taki przepis? Po co naprawdę go wprowadziliśmy?

    PROPOZYCJA Na początek – zdaniem mec. Pluty – należy pozbyć się paragrafu 2 z art. 212, czyli tej części, która dotyczy dziennikarzy i pozwala posadzić w więzieniu za słowo.

    Kolejny krok – to taka zmiana, która kazałaby wykazać nie tylko możliwość zniesławienia, ale i dowieść jego realnego skutku.

    A tak naprawdę – powiedzmy sobie, że przyzwoity człowiek nie korzysta z art. 212.

    Red. Jan Ordyński: Z art. 212 jest jak z Senatem. Każda opozycja zapowiada jego likwidację, a każda władza utrzymuje. Bo ten przepis ma znaczenie polityczne.

    Są takie pomówienia i oszczerstwa, na które trzeba mieć narzędzie (konfident, agent, zdrajca kapo…). Przed takimi słowami nie ma się jak bronić – Kodeks cywilny tu nie wystarczy. Penalizacji za to znosić raczej się nie powinno.

    PROPOZYCJA Przy wyborze procedury (karna czy cywilna) ważne jest też to, która przebiegnie sprawniej. Cywilna skuteczna nie jest – potrzebna jest nam głęboka zmiana, coś na kształt przepisów wprowadzonych do wyjaśniania sporów w kampanii wyborczej.

    Posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska: Pamiętajmy, że przepis ten dotyczy nie tylko oskarżonego o zniesławianie, ale i zniesławionego. Zniszczenie czyjejś reputacji może przecież prowadzić do ograniczenia wolności tej osoby – to działa tak samo, jak udowodnienie dziennikarzowi, że mówi nieprawdę.

    A w naszej przestrzeni publicznej pojawiają się straszliwe oskarżenia.

    PROPOZYCJA. Prawa obu stron trzeba dobrze wyważyć. I da się to zrobić – ale do tego konieczne bardzo głębokie przebudowanie procedury cywilnej.

    Sędzia Sądu Najwyższego prof. Włodzimierz Wróbel: Nasza debata jest ciekawa, ale też przewidywalna. Jednak prowadzimy ją już w innej już rzeczywistości – rzeczywistości fake newsów, operowania informacjami w taki sposób, że może to doprowadzać do nieodwracalnych szkód.

    Ta zmiana paradygmatu zdaniem prof. Wróbla powinna nam dać do myślenia. Nawet w debacie amerykańskiej zaczyna się dopuszczać myśl, że muszą być lepsze narzędzia przeciwdziałania fake newsom i mowie nienawiści w internecie.

    Środki masowej komunikacji to nie tradycyjne media – ale także media społecznościowe. Szkody wyrządzane w internecie są nieodwracalne, bo z internetu nic nie ginie.

    Jeśli zniesiemy art. 212, będziemy mieć kolejną debatę – jak bronić ludzi niszczonych fake newsami.

    Dominika Bychawska-Siniarska: Art. 212 nie nadaje się do eliminowania fałszywych treści.

    Red. Żakowski: niestety „fachowiec” może tak kogoś zniesławić, że nie da się tego w sądzie naprostować. Straszliwych oskarżeń nie usunie się artykułem 212 – one przetrwają w szeptance, plotkach itd. A obrona w procesie karnym niszczy, bo jest kosztowna. 

    Potwarzy i zniesławienia się nie zlikwiduje – ale demokrację udało się już ludziom parę razy zlikwidować.

    Mec Maciej Lach (jak powiedział, ma klienta z obu stron art. 212 KK): Świat nie dzieli się na dzielnych dziennikarzy lokalnych i złych lokalnych samorządowców czy przedsiębiorców. Moi klienci mówią, że woleliby być pobici czy okradzeni – bo zniesławienie jest dla nich czymś tak strasznym.

    Jutro mam sprawę o ochroną dóbr cywilnych – wniesioną w 2011 r. Sprawa bardzo poważna. Cztery lata trwało postępowanie w pierwszej instancji, dwa lata – apelacja, teraz jest kasacja. Spieramy się o zadośćuczynienie, ale same przeprosiny do tej pory nie zostały zrealizowane.

    Pamiętajcie Państwo, że tylko postępowanie karne daje pokrzywdzonemu szansę na dojście do tego, kto jest sprawcą pomówienia w sieci (numer IP). Droga cywilna tu nie wystarczy, a sądy cywilne sobie z tym rady nie dadzą. Żadnym rozwiązaniem nie są „szybkie ścieżki” – bo jak odpowiecie na pytanie ojców o to, kiedy przyspieszą się sprawy o ich kontakty z dziećmi.

    PROPOZYCJA Co zrobić? Znieść karę więzienia, może przywrócić przestępstwo oszczerstwa (świadomego zniesławienia). Ale pozostać przy procedurze karnej – bo procedura cywilna nam nie wystarczy.

    Red. Warzecha: Zachowanie art. 212, by przeciwdziałać opiniom? Mówienie o kimś „zdrajca” czy – współcześnie – „folksdojcz” – to opinia a nie fakt. Znoszenie tego typu określeń jest ceną wolności, o której mówił red. Żakowski. Razem z nim stawiam na wolność słowa.

    Art. 212 KK nie nadaje się też do powstrzymywania mowy nienawiści w sieci, bo mówi o publicznym zniesławianiu – a sieć pozwala też szerzyć potwarz w zamkniętych kręgach.

    PROPOZYCJA Mec Pluta: Doprowadźmy zatem do tego, by art. 212 nie mógł być stosowany do dziennikarzy i zarejestrowanej prasy. Być może można go zostawić do hejterów w sieci

    Podsumowanie – pięć punktów na koniec

    Min. Dera: Dyskusja jest trudna, z wieloma głosami się nie zgadzam (godność to coś więcej niż reputacja, a wolność nigdy nie może być nieograniczona).

    Sprawa jest tak ważna, że być może w porozumieniu z Prezydentem będziemy tę debatę kontynuować z Panem Rzecznikiem już w Kancelarii Prezydenta.

    Adam Bodnar: Zmieniły się czasy i w naszej debacie nie powtarzaliśmy starych argumentów. Nowe można podsumować tak:

    1.      Redakcjom i dziennikarzom nie wypada stosować art. 212 KK w swojej obronie

    2.      Zniesieniu art. 212 powinno towarzyszyć przywrócenie przestępstwa oszczerstwa (patrz wystąpienie RPO w tej sprawie – załączone pod relacją)

    3.      Przepisy art. 212 należy „ociosywać” (kontratyp prawdziwości, wykluczyć możliwość stosowania tego przepisu do ochrony godności instytucji, skasowanie kary więzienia)

    4.      Trzeba wzmacniać narzędzia do polubownego rozwiązywania sporu także na podstawie art. 212

    5.      Ludzie muszą dostać coś w zamian – sprawniejsze postępowania cywilne, ślepe pozwy (możliwość wniesienia pozwu bez podana danych oszczercy z internetu– bo tego zwykły człowiek nie może sam ustalić, bez pomocy państwa)

    Zagadnienia do dyskusji przedstawione przez RPO Adama Bodnara

    POLITYKA

    1. Dlaczego politycy różnych opcji, pomimo składanych deklaracji, nie dążą do zniesienia art. 212 kodeksu karnego? Dlaczego korzystają z art. 212 kk, pomimo wcześniejszych stanowisk?

    2. W jaki sposób doprowadzić do porozumienia wszystkich opcji politycznych w kontekście przyszłości art. 212 kodeksu karnego lub też reformy środków prawnych służących ochronie reputacji?

    3. Czy wybory parlamentarne w 2019 r. mogą być okazją do dyskusji na temat przyszłości art. 212 kodeksu karnego?

    4. Dlaczego organy naszego państwa zasadniczo nigdy nie zareagowały kompleksowo na rekomendacje organizacji międzynarodowych (OBWE, ONZ) w zakresie zniesienia zniesławienia?

    5. Czy brak jednoznacznego stanowiska Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w kontekście zniesienia przestępstwa zniesławienia może być argumentem za pozostawieniem tej regulacji?

    SPOŁECZEŃSTWO I MEDIA

    1. Czy zagrożenia dla reputacji występujące we współczesnym świecie (nowe technologie, szybkość rozpowszechniania informacji) uzasadniają utrzymywanie ochrony prawnokarnej? Czy nie jest wystarczająca ochrona przed zniewagą (art. 216 kk)?

    2. Czy polaryzacja mediów, ale także brak jednolitej reprezentacji środowiska dziennikarskiego, ma wpływ na utrzymywanie aktualnego porządku rzeczy w zakresie korzystania ze środków prawnokarnych w kontekście ochrony reputacji?

    3. Czy jakość współczesnego dziennikarstwa uzasadnia stosowanie środków prawnokarnych w przypadku zniesławienia?

    4. Jakie znaczenie praktyczne i reputacyjne ma dla dziennikarzy (ale także innych osób) występowanie w charakterze oskarżonego w procesie karnym?

    5. Czy w praktyce życia społecznego ważne byłoby ściganie przestępstwa oszczerstwa (umyślne zniesławienie)?

    6. Czy prywatne akty oskarżenia są wykorzystywane jako środek uciszenia krytyki i zainteresowania dziennikarzy przez biznesmenów (na zasadzie strategic lawsuit against public participation)?

    PRAWO I PRAKTYKA ORZECZNICZA

    1. Czy środki cywilnoprawne (ochrona dóbr osobistych) są wystarczające dla ochrony reputacji? Jak się rozkłada ciężar dowodu oraz koszty takich postępowań w porównaniu do prywatnego aktu oskarżenia o zniesławienie?

    2. Czy w przypadku anonimowej wypowiedzi możliwe jest ustalenie tożsamości sprawcy naruszenia dóbr w drodze cywilnoprawnej (celem pozwania)? Jak to wygląda w praktyce?

    3. Jak się kształtuje sytuacja osoby oskarżonej (na podstawie art. 212 k.k.) do sytuacji osoby pozwanej na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych?

    4. Czy o wyborze powództwa o ochronie dóbr osobistych lub prywatnego aktu oskarżenia mogą decydować względy praktyczne, takie jak długość postępowania sądowego (w tym w poszczególnych miastach)?

    5. Jak się kształtują obecnie sankcje w stosunku do dziennikarzy w przypadku (1) stwierdzenia naruszenia dóbr osobistych oraz (2) stwierdzenia zniesławienia? Czy są istotne różnice? Czy są one w praktyce porównywalne?

    6. Czy możliwość prowadzenia postępowania z art. 212 k.k. na podstawie publicznego aktu oskarżenia powinna być dopuszczalna? Czy prokuratura powinna być kontrolowana w zakresie przyłączania się do tego typu postępowań? 

    Od kilkunastu lat trwa w Polsce dyskusja na temat zniesienia odpowiedzialności karnej za zniesławienie, uregulowanej w art. 212 kodeksu karnego. Pomimo licznych publikacji, stanowisk instytucji publicznych, organizacji dziennikarskich, organizacji pozarządowych, postępowań przed Trybunałem Konstytucyjnym i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka przepis ten pozostaje stałą częścią polskiego porządku prawnego. Podczas naszego spotkania chcielibyśmy się wspólnie zastanowić, jakie działania należałoby podjąć, aby doprowadzić do realnej zmiany w tym zakresie. 

    Do rozmowy zapraszamy wszystkie zainteresowane strony. Bez warunków wstępnych, bez ograniczeń merytorycznych. Jedynym naszym celem jest znalezienie możliwego konsensusu, zwłaszcza środowiska dziennikarskiego, ale także środowisk prawniczych, naukowych, politycznych i społecznych, co do kierunku i głębokości zmiany. Jak wyważyć proporcje i zapewnić względną równowagę między takimi wartościami, jak wolność słowa i prawo do ochrony czci. Uważamy, że należy to osiągnąć w drodze rozmowy i otwartej konsultacji.  

    Bardziej szczegółowy zakres pytań i dylematów Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawi – jako organizator debaty – w krótkim słowie wstępnym. Ponadto Rzecznik zobowiązuje się przekazać relację z debaty oraz ewentualne wypracowane stanowisko zarówno opinii publicznej, jak i odnośnym władzom. A w perspektywie kontynuować społeczne konsultacje w tym zakresie ze środowiskami lokalnymi podczas wyjazdów regionalnych.

    Do udziału w debacie Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił:

    • dziennikarzy i dziennikarki, redakcje, organizacje dziennikarskie;
    • przedstawicieli władz publicznych (m.in. komisji sejmowych i senackich, Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego);
    • ekspertów i ekspertki zajmujące się prawnymi i społecznymi aspektami funkcjonowania art. 212 kk;
    • organizacje specjalizujące się w gwarancjach wolności słowa i praw jednostki;

     

    ****

    Wydarzenie odbyło się w formacie debat Jana Nowaka-Jeziorańskiego

    Dotychczas w Biurz RPO odbyło się 10 takich spotkań. Pierwsza debata 21 czerwca 2011 roku nosiła tytuł „O godności człowieka”. Temat ostatniej debaty, 18 listopada 2016 r., brzmiał: "Facebook – mowa nienawiści – wolność słowa. Wyzwanie cywilizacyjne i prawnicze czy kryzys wartości?".  

    W debatach uczestniczyła liczna i różnorodna grupa ważnych postaci życia publicznego, m.in. Tadeusz Mazowiecki, ks. Adam Boniecki, Piotr Gliński, Rafał Ziemkiewicz, Jacek Fedorowicz, Piotr Winczorek, Bronisław Wildstein, Anna Grodzka, Tomasz Terlikowski, Joanna Szczepkowska, Halina Bortnowska, Ireneusz Krzemiński, Bogusław Chrabota, Magdalena Środa, Aleksander Spempkowski, Wiktor Osiatyński, Krzysztof Śmiszek, o. Maciej Zięba, Zbigniew Bujak, Krystyna Starczewska, Krzysztof Bosak. W każdym spotkaniu uczestniczył też mec. Jacek Taylor, przyjaciel i wykonawca testamentu Jana Nowaka Jeziorańskiego.

    Wykład Adama Bodnara: sądy bliżej obywateli - jak to osiągnąć?

    Data: 2019-02-28
    • Nowe koncepcje co do ławników oraz propozycje powołania sędziów pokoju i obywatelskich sędziów handlowych wymagają poważnej debaty – uważa RPO Adam Bodnar
    • Warto te koncepcje rozważać, jeśli służyłyby szerszej realizacji konstytucyjnego prawa do sądu
    • 28 lutego 2019 r. podczas wykładu Adam Bodnar mówił o tym, jak przybliżyć wymiar sprawiedliwości obywatelom

    Spotkanie zorganizowały stowarzyszenia sędziów Iustitia, Themis oraz Nike.

    Rzecznik podkreślał, że w kontekście obecnej sytuacji w sądownictwie trochę na bok schodzi kwestia, co zrobić, aby przybliżyć sądy obywatelom; aby miały głębsze zakorzenienie społeczne; jak ma wyglądać wymiar sprawiedliwości?

    Wskazywał, że według badań socjologicznych sądy dobrze ocenia ok. 32 proc. społeczeństwa. Powody są tradycyjne: przewlekłość postępowań i ich efektywność, ale także i to, że sądy są dość odległe od obywateli. Konstytucja mówi zaś o ich udziale  w pełnieniu wymiarze sprawiedliwości. Jak to poszerzyć? Mogą temu służyć nowe koncepcje, pojawiające się w przestrzeni  publicznej

    Ławnicy

    „Sędzia czy kibic? – tak o rolę ławnika pytała Adriana Bartnik w swej analizie socjologiczno-prawnej nt. ławników w wymiarze sprawiedliwości III RP. Podkreślała, że sama ich obecność może wpływać na lepsze przygotowanie sędziego do rozprawy i umocnienie prawa oskarżonego do obrony. Ale wobec bierności ławników jest to fasadowa instytucja; pozostają oni „niemymi przedstawicielami społeczeństwa”. Sami sędziowie mają do nich wstrzemięźliwe podejście. Wnioskiem autorki było, aby dla uwiarygodnienia ławników zmienić sposób ich wyboru (poprzez wybory powszechne), aby uczestniczyli we wszystkich sprawach karnych oraz by nie mogli należeć do partii politycznych.

    - Czy jednak instytucja ławnika nie powinna być formą patriotyzmu konstytucyjnego?  - pytał Adam Bodnar. Aby mógł to być największy zaszczyt dla obywatela, trzeba by jednak przebudować tę instytucję, zrobić wielką kampanię społeczną, zmienić ich sposób wyboru. Ale o tym w Polsce się nie dyskutuje, choć warto. Być może nie służyło temu wprowadzenie ławników do Sądu Najwyższego, zgodnie z prezydenckim projektem nowej ustawy o SN. - W tym przypadku coś wyszło nie tak; chyba nie tędy droga - ocenił Adam Bodnar.

    Obywatelscy sędziowie handlowi

    To koncepcja przygotowana przez społeczną komisją kodyfikacyjną, którą w 2017 r. ogłosiło Stowarzyszenie Iustitia. Zgodnie z nią takie osoby orzekałyby w sprawach gospodarczych. Byłyby to osoby z doświadczeniem pracy jako księgowi, zarządzający w spółkach prawa handlowego itp. Dwie takie osoby orzekłyby z jednym sędzią zawodowym, który np. nigdy nie miał wcześniej do czynienia ze spółkami prawa handlowego. Wybierałby ich sejmik województwa na 5 lat. Każdy miałby najwyżej 20 spraw.

    - To rozwiązanie, które mogłoby być przydatne. To także faktyczne przybliżenie sądów obywatelom - mówił Adam Bodnar.

    Sędziowie pokoju

    Jedną ich koncepcję przygotował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Warsaw Enterprise Institute. Byłyby to osoby rozsądzające sprawy o niewielkiej wadze (do 5 tys. zł wartości sprawy), spory sąsiedzkie, wykroczenia. Nie mogłyby  orzekać aresztu. Wybierani byliby w trakcie wyborów do organów gmin, na taką jak one kadencje. Mieliby gwarancje niezależności. Nie mogliby być członkami partii politycznych.

    Taką koncepcje opracował też Kukiz’15. Partia ocenia, że można byłoby ich powołać w granicach konstytucji. Przy wyroku ws. asesorów Trybunał Konstytucyjny podkreślał bowiem, że konstytucja nie wyklucza wyjątków powierzenia pełnienia czynności sędziowskich osobom nie będącym sędziami. Musza być oni jednak niezawiśli i realizować art. 45 Konstytucji (prawo do sąd).

    Adam Bodnar wskazał, że jeśli celem byłaby lepsza realizacja art. 45, to mogłoby służyć to odciążeniu sędziów od drobnych spraw, przy pewnej kontroli nad ich orzecznictwem - np. poprzez nadzwyczajne środki odwoławcze, które mogliby wnosić I prezes SN, RPO i Prokurator Generalny.

    Nad wszystkimi tymi trzema  koncepcjami  trzeba by się poważnie zastanowić w debacie z udziałem ekspertów – zakończył Adam Bodnar.

    W dyskusji podkreślano, że:

    • nie da się instytucji ławnika zreformować bez całościowej reformy wymiaru sprawiedliwości,  
    • sędziowie zdali sobie sprawę podczas protestów w obronie niezależności sądownictwa, że także są obywatelami,
    • dobrzy ławnicy w sądzie naprawdę pomagają; zdarza się że dwóch ławników przegłosuje  sędziego zawodowego,
    • ławnik jest ważnym czynnikiem co do sfery faktów - jest zaś mniej pomocny np. przy kwalifikacji prawnej,
    • sędzia pokoju musi mieć olbrzymie zaufanie społeczne. Tymczasem w Polsce narasta kryzys zaufania między ludźmi, a autorytetów praktycznie nie ma;
    • gdy byłem młodym sędzią, przewodnicząca wydziału przydzielała mi do sprawy najbardziej doświadczonych ławników.

     

    RPO dziękuje dr Sylwii Spurek

    Data: 2019-02-28

    Dr Sylwia Spurek zakończyła swoją misję na stanowisku zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich do spraw równego traktowania.

    28 lutego 2019 r. w Biurze RPO odbyła się z tej okazji krótka uroczystość, podczas której dr Adam Bodnar podziękował jej za znakomitą współpracę oraz podkreślił jej znaczące, nie tylko w skali Biura, osiągnięcia. Stwierdził, że wielka energia i niezwykła aktywność dr Sylwii Spurek wydatnie przyczyniła się do tego, iż:

    • problemy związane z równym traktowaniem,  prawami kobiet, osób LGBT, mniejszości narodowych i etnicznych, osób z niepełnosprawnością  czy sprawy dotyczące alimentów znalazły się w centralnym nurcie debaty publicznej w Polsce;
    • wiele obywatelek i obywateli w trudnych sytuacjach życiowych znajdowało w niej wsparcie, zarówno w tym, co robiła w sprawach urzędowych jako zastępczyni RPO, jak i w konsekwentnie głoszonej w życiu publicznym idei, że należy dążyć do realizacji art. 33 Konstytucji, czyli równych praw kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym;
    • także ci obywatele, którzy do tej pory znosili z pokorą różne uciążliwości związane ze środowiskiem, z dokuczliwym sąsiedztwem, z obojętnością lokalnej władzy, dzięki jej działaniom i interwencjom zaczęli podnosić głowę, upominać się o należne im prawa np. do czystego powietrza;
    • szczególnie jednak osoby pokrzywdzone przemocą w rodzinie, w zdecydowanej większości kobiety, mogły odnaleźć w jej słowach i działaniach nadzieję, że nie zostały same, że ktoś z wielką determinacją walczy o poprawę ich ciężkiego losu, nie boi się hejtu i pogróżek, jest stanowczy i kompetentny.

    - Stała się Pani jedną z najważniejszych postaci w środowisku obrońców praw człowieka, i to w obszarach wyjątkowo drażliwych. W naszym kraju ma to szczególny walor, ale także szczególną cenę – powiedział Adam Bodnar.           

    Rzecznik podziękował też dr Sylwii Spurek za wszystko, co wniosła do pracy Biura RPO. - Wiele się od Pani nauczyliśmy i mamy nadzieję, że w wymiarze merytorycznym nasza współpraca będzie trwała – dodał RPO.

    Oświadczenie Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2019-02-21

    Rzecznik Praw Obywatelskich zobowiązany jest – ze względu na konstytucyjnie i ustawowo określone zadania – do przedstawiania opinii i komentarzy na temat najważniejszych spraw publicznych.

    Taka opinia została wyrażona w wywiadzie dla Onet.pl. Dotyczyła ona okoliczności zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza, znaczenia mowy nienawiści dla tworzenia zatrutej atmosfery życia publicznego, roli i odpowiedzialności środków komunikacji społecznej.

    Żaden fragment wypowiedzi RPO nie może stanowić podstawy i uzasadnienia zarzutów kierowanych do dr. Adama Bodnara.

    Zdaniem Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich pozew TVP SA, skierowany formalistycznie rzecz biorąc wobec Adama Bodnara jako osoby fizycznej – jest próbą dyskredytacji instytucji RPO poprzez niedopuszczalne nadużycie prawa. Celem tego nadużycia jest ograniczenie sposobu i metod realizacji zadań Rzecznika oraz wywołanie efektu mrożącego.

    Członkowie Rady czują się symbolicznie współpozwani  tej sprawie.

    Warszawa, 21 lutego 2019 r.

    Sylwia Spurek złożyła rezygnację z funkcji zastępczyni RPO

    Data: 2019-02-21

    Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich do spraw równego traktowania dr Sylwia Spurek złożyła rezygnację z dotychczas pełnionej funkcji z dniem 28 lutego 2019 r. Rezygnacja została przyjęta.

    Do końca lutego dr Spurek przebywa na urlopie.

     

    RPO dostaje wyrazy wsparcia od obywateli i organizacji

    Data: Od 2019-02-18 do 2019-02-21
    • RPO ma szczególny obowiązek reagować na mowę nienawiści, a zwłaszcza na przestępstwa popełniane pod jej wpływem. Nie może być obojętny na zło w przestrzeni publicznej
    • Wytaczając proces cywilny Adamowi Bodnarowi Telewizja Polska próbuje zastraszyć osobę i zarazem sparaliżować instytucję, która wykonując swoje ustawowe i konstytucyjne obowiązki stoi na straży praw człowieka i obywatela, przeciwstawia się niszczeniu instytucji kontrolnych, i broni zwykłych obywateli przed machiną państwa

    Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie

    Zaniepokojenie powództwem wyraziła Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie. - Skierowanie pozwu przez Telewizję Polską S.A. przeciwko osobie fizycznej – Adamowi Bodnarowi – a nie przeciwko Skarbowi Państwa i reprezentującej go instytucji, stanowi niedopuszczalne obejście zapisów Konstytucji o odpowiedzialności RPO za wykonywanie swojego mandatu jedynie przed Sejmem – głosi uchwala ORA. Według niej nosi to znamiona nacisku na niezależny i niezawisły organ.

    Iustitia

    - RPO ma szczególny obowiązek reagować na mowę nienawiści, a zwłaszcza na przestępstwa popełniane pod jej wpływem. Nie może być obojętny na zło w przestrzeni publicznej – stwierdził zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Stanowczo sprzeciwiono się wszelkim działaniom, które mają na celu ograniczenie jego niezależności, wywołanie efektu mrożącego, czy wprost zamknięcie mu ust. W demokratycznym państwie prawa takie działania podmiotów ściśle związanych z władzą polityczną i od nich w pełni zależnych są niedopuszczalne.

    Amnesty International

    Amnesty International uznała pozew TVP za najnowszy przykład nękania i zastraszania, których RPO doświadcza w ostatnich trzech latach. Według  oświadczenia Amnesty International, taki komentarz idealnie mieści się w mandacie Rzecznika Praw Obywatelskich, którego postrzegamy jako niezbędną, niezależną krajową instytucję praw człowieka odgrywającą kluczową rolę w walce o prawa człowieka i godność w Polsce.

    Helsińska Fundacja Praw Człowieka

    TVP S.A. jako podmiot publiczny powinna wykazywać się podwyższonym poziomem odporności na krytykę, co jednoznacznie wynika z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – oświadczyła Helsińska Fundacja Praw  Człowieka. Ponieważ Adam Bodnar formułował swoją wypowiedź jako Rzecznik Praw Obywatelskich, wykonując swoje konstytucyjne i ustawowe obowiązki, mamy  do czynienia z sytuacją pozywania przez podmiot publiczny innego podmiotu publicznego o ochronę dóbr osobistych -  co trudno pogodzić z poszanowaniem standardów życia publicznego, a także powagi i interesu RP.

    Stowarzyszenie Tak dla Łodzi

    - W portalu Onet.pl Pan Adam Bodnar występował jako Rzecznik Praw Obywatelskich, wypełniając swoją rolę organu konstytucyjnego. Kierowanie pozwu przez TVP S.A. do niego jako do osoby prywatnej odbieramy jako próbę zastraszenia osoby, która od ponad 3 lat pomimo wszelkich przeciwieństw staje po stronie obywateli i zasad demokratycznego państwa prawa, sprzeciwiając się łamaniu praw obywatelskich i Konstytucji zgodnie ze swoimi obowiązkami - głosi stanowisko Stowarzyszenia Tak dla Łodzi.
     

    Naczelna Rada Adwokacka

    Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej wyraziło zaniepokojenie wniesieniem przez Telewizję Polską S.A. pozwu przeciwko Adamowi Bodnarowi z żądaniem zobowiązania go do przeprosin za zajęcie stanowiska i podejmowane działania w ramach wykonywania mandatu konstytucyjnie umocowanego organu państwowego Rzecznika Praw Obywatelskich. - Wszelkie publiczne wystąpienia dr. Adama Bodnara należy bezsprzecznie uznać, jako działania podjęte w ramach pełnienia obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich w obronie indywidualnych wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz w innych aktach normatywnych - głosi uchwała przyjęta przez Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej z dnia 5 marca 2019 r.

     

    Akcja Demokracja

    Inicjatywę wysyłania Rzecznikowi wsparcia prowadzi w internecie Akcja Demokracja  - Adam Bodnar robi świetną robotę broniąc naszych praw na różnych polach. Ale każda osoba przy tak zmasowanym ataku może poczuć się osamotniona w walce. Pokaż, że doceniasz jego działania! – glosi apel.

    https://dzialaj.akcjademokracja.pl/surveys/225

    Obywatele RP

    - Wytaczając proces cywilny Adamowi Bodnarowi Telewizja Polska próbuje zastraszyć osobę i zarazem sparaliżować instytucję, która wykonując swoje ustawowe i konstytucyjne obowiązki stoi na straży praw człowieka i obywatela, przeciwstawia się niszczeniu instytucji kontrolnych, i broni zwykłych obywateli przed machiną państwa - głosi oświadczenie Obywateli RP. 

    Pikieta pod Biurem RPO

    Grupa działaczy przybyła 18 lutego 2019 r. pod siedzibę RPO. - Tu nie chodzi o mnie; chodzi o urząd, który sprawuję - mówił zebranym Adam Bodnar. Dziękując im, podkreślił, że w takich sprawach pozwy nie są dopuszczalne, bo inaczej każdy urzędnik państwowy mógłby być pozwany za wykonywanie swoich obowiązków ustawowych.

    Manifestacja pod siedzibą  RPO

    Przedstawiciele kilku organizacji społecznych manifestowali 20 lutego 2019 r. pod Biurem RPO wsparcie dla Adama Bodnara. "Rzecznik naszych serc" - skandowano.  W przekazanych Rzecznikowi listach wyrażono m.in. niezgodę na pześladowanie niezależnych od rządu urzędników państwowych, którzy stoją na straży podstawowych wartości. Dziękując przybyłym, Adam Bodnar mówił, że urzednicy państwowi nie mogą byc krępowani w swych ustawowych działaniach, także pozwami. 

    Pozew TVP

    Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 11 lutego 2019 r. doręczono  pozew sądowy skierowany przez Telewizję Polską S.A. przeciwko Adamowi Bodnarowi jako osobie prywatnej o naruszenie dóbr osobistych, w związku z wypowiedzią Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w dniu 16 stycznia 2019 r. dla portalu Onet.pl dotyczącą sprawy zabójstwa śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

    W pozwie powtórzone są wszystkie zarzuty zawarte we wcześniejszym wezwaniu przedsądowym w tej sprawie. Takie same są również żądania powoda, czyli zamieszczenie przeprosin w formie ogłoszenia płatnego opublikowanego na stronie głównej portalu Onet.pl, zapłata 25 tys. zł na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy oraz zwrot koszów sądowych.

    Adam Bodnar odniósł się do tych zarzutów oraz precyzyjnie wyjaśnił swoje stanowisko w piśmie skierowanym do TVP S.A. 4 lutego br. Wskazał w nim m.in. że nastąpiło niezrozumienie roli RPO, błędna interpretacja wypowiedzi oraz niedopuszczalna próba nacisku na konstytucyjny organ.

    Jak podkreślono w pozwie, TVP S.A. nie czekała na te wyjaśnienia i nie brała ich w ogóle pod uwagę, ale od razu skierowała sprawę do sądu. Zaznaczono też, że zaskarżenie dotyczy Adama Bodnara jako osoby prywatnej, chociaż portal Onet.pl zaprosił do rozmowy urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich.

     

    Senat pracuje nad budżetem Państwa. Informacja o projekcie budżetu dotycząca części 08-Rzecznik Praw Obywatelskich

    Data: 2019-01-22
    • 22 stycznia komisje senackie opiniują projekt budżetu dotyczący m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich
    • Sejm uchwalił obcięcie budżetu o 7 mln zł
    • Takie zmniejszenie wydatków spowoduje, że będą one niższe od limitu wydatków bieżących przyznanych przez parlament w 2012  r.

    W dniu 28 listopada 2018 r. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych przegłosowała zgłoszone poprawki zmniejszające budżet RPO o kwotę 7.226 tys. zł, na którą składają się:

    • wydatki bieżące 7.096 tys. zł, w tym wynagrodzenia osobowe 2.464. tys. zł,
    • wydatki majątkowe 130 tys. zł.

    Poprawki te zostały zaakceptowane przez Sejm, co znalazło wyraz w treści uchwalonej ustawy budżetowej na rok 2019. Obecnie ustawa procedowana jest w Senacie.

    Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich skierowano w ubiegłym roku ogółem 57 546 wniosków tj. o 4.710 więcej niż w roku 2017, z tego 25 266 dotyczyło spraw nowych. W bezpośrednich kontaktach z interesantami 36 329 osobom udzielono porad i wskazano przysługujące im środki prawne. Rozpatrzono 25 921 spraw, z tego 10 673 podjęto do prowadzenia, wykorzystując przysługujące Rzecznikowi środki prawne.

    Przygotowane na 2019 rok projekt budżetu RPO został szczegółowo uzasadniony zwiększonym zakresem zadań i jest wyrazem potrzeb oraz przyjętej przez Rzecznika koncepcji działania. Uzyskał pozytywną opinie Biura Analiz Sejmowych (BAS).

    Zmniejszenie budżetu RPO o 7,226  mln zł spowoduje:

    • brak możliwości utworzenia dodatkowych etatów stanowiska pracy przewidziane były przede wszystkim do realizacji nowego uprawnienia wynikającego z ustawy z dn. 8 grudnia 2017 roku o Sądzie Najwyższym tj. skargi nadzwyczajnej. W związku z tym, że skargę nadzwyczajną można wnieść od każdego prawomocnego wyroku sądu, w okresie ok. 20 lat wstecz, rozpatrywaniem wniosków powinni zająć się pracownicy posiadający wysokie kwalifikacje. Rzecznik jest jedynym obok Prokuratora Generalnego podmiotem uprawnionym do złożenia takiej skargi do SN. Zaznaczyć należy, że do RPO wpływa coraz większa ilość wniosków: do 31 grudnia 2018 r. wpłynęło  2 991 wniosków o skargę nadzwyczajną. Ustawodawca nakładając na RPO nowe zadania, nie przewidział żadnych dodatkowych środków na ten cel. Wszystkie wystąpienia o zwiększenie budżetu kierowane do Premiera i Ministerstwa Finansów zostały negatywnie rozpatrzone;
    • nie zrealizowanie zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT)CPT w swoim raporcie, z wizyty w Polsce w okresie od 11 do 22 maja 2017 r., stwierdził że budżet Rzecznika nie był wystarczający do pokrycia potrzeb operacyjnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT). Co więcej podkreślono, że budżet zmniejszał się w ostatnich latach, co spowodowało konieczność ograniczenia przez Rzecznika działań KMPT. Konieczność finansowego wzmocnienia tego obszaru działalności Biura podkreślił również SPT, który w 2018 roku wizytował KMPT;
    • brak regulacji wynagrodzeń zamrożenie wynagrodzeń od 2010 r. oraz regularne zmniejszanie budżetu RPO w ostatnich latach w ramach wydatków bieżących, spowodowało brak możliwości przeprowadzenia regulacji wynagrodzeń takich jakie miały miejsce w innych urzędach państwowych, co powoduje, że wielu specjalistów, referentów prawnych rezygnuje z pracy w Biurze. Główną przyczyną odejść z pracy przez wysoko wykwalifikowanych pracowników jest niski poziom wynagrodzenia oraz duże obciążenie pracą wynikające z niedoborów obsady etatowej w poszczególnych Zespołach;

    Jednocześnie należy podkreślić, że od 2019 r. wzrosną również stałe koszty utrzymania urzędu, które są związane m.in. z utrzymaniem oprogramowania,  podwyżką minimalnego wynagrodzenia za pracę (tj. zakup usług sprzątania oraz ochrony), wzrostem podstawy naliczenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, a także, czego nie można wykluczyć, wzrostem cen za energię elektryczną.

    Tak drastyczne zmniejszenie wydatków bieżących spowoduje konieczność ograniczenia środków na zakup sprzętu informatycznego, delegacje zagraniczne, krajowe - w tym wyjazdy KMPT oraz wyjazdy związane z obsługą punktów przyjęć interesantów, ograniczona zostanie również działalność edukacyjna. Nie będzie można również przeznaczyć dodatkowych środków na szkolenia pracowników, które i tak przez ostatnie lata były na niewystarczającym poziomie w porównaniu do potrzeb wynikających ze specyfiki pracy.

    Reasumując, zmniejszenie wydatków bieżących o kwotę 7.096 tys. zł spowoduje, że będą one niższe od limitu wydatków bieżących przyznanych przez Parlament RP w 2012 r.

     

    „Rolą międzynarodowych organizacji jest pokazanie solidarności z tymi, którzy sprzeciwiają się zmianom niedemokratycznym” - spotkanie RPO z młodymi dyplomatami z Niemiec

    Data: 2019-01-14
    • O roli instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich oraz współczesnej sytuacji Polski na arenie międzynarodowej dr Adam Bodnar rozmawiał z 50 młodymi adeptami niemieckiej służby dyplomatycznej
    • Nadrzędnym celem ich podróży do Polski było nawiązanie bezpośrednich kontaktów z młodymi polskimi aplikantami służby dyplomatycznej, przybliżenie aktualnego stanu stosunków bilateralnych oraz wymiana poglądów związanych z procesem reformowania UE

    Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar spotkał się z młodymi niemieckimi dyplomatami, którzy ponownie odwiedzili BRPO.

    - W waszym kraju nie ma instytucji Ombudsmana w takiej formie, ale macie za to rzecznika odpowiedzialnego za prawa żołnierzy, który jest całkiem dobrze wyposażony w kadry i uprawnienia. W Polsce nie mamy wydzielonego organu do tego typu spraw – to także rola RPO. Korzystając z tych uprawnień organizuję szereg działań, min. seminarium w sprawie przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji w służbach.

    Opowiadając nieco o historii powstania urzędu, rzecznik przybliżył także rolę demokratycznych instytucji, które powstały w Polsce w latach 80.

    - Biuro RPO nie tylko zbiera skargi, ale jest także pomostem między starym a nowym ustrojem – nie tylko słucha, ale także zabiera głos – interweniuje przed sądami. Ważne w tamtym czasie było też to, że Ombudsman ma dobre relacje z Trybunałem Konstytucyjnym – współpracował przy tworzeniu podwalin pod przemianę demokratyczną. Jeśli spojrzycie na ombudsmanów Czech, Słowacji, Serbii – to właśnie ta idea była dominująca przy kształtowaniu się tej instytucji.

    W czasie spotkania poruszone zostały także problemy z którymi na co dzień spotykają się obywatele. Mowa była między innymi o wykluczeniu transportowym, bezdomności, czy budownictwie socjalnym.

    Rzecznik opowiedział także o swoich relacjach z zewnętrznymi podmiotami międzynarodowymi, co szczególnie zainteresowało uczestników spotkania. Podkreślona została rola międzynarodowych organizacji w pozytywnym rozwiązaniu sporu o Sąd Najwyższy.

    W ostatniej części spotkania uczestnicy mieli możliwość zadawania pytań. Wśród zasygnalizowanych kwestii znalazły się zarówno pytania o kwestie stricte związane ze strukturą urzędu, jak liczba skarg czy kwestie budżetowe, jak i pytania o rolę Kościoła w debacie publicznej, obecny wymiar współpracy z Trybunałem Konstytucyjnym, czy pytania o przyszłość urzędu.

     

     

    „Sędziowie pod presją”. Debata w Biurze RPO

    Data: 2019-01-10

    Gdy prezydent USA Franklin Roosevelt, w ramach walki o New Deal toczył w latach 30. XX wieku batalię z Sądem Najwyższym, sędziom po  70. roku życia zaproponował „dobrą emeryturę”. - Brzmi znajomo? - mówił norweski prawnik prof. Hans Petter Graver w Biurze RPO podczas debaty „Sędziowie pod presją”.

    Jak władze polityczne starają się wpływać na niezależne sądy, a nawet je podporządkowywać? Co powoduje, że się to udaje, a co pomaga utrzymać niezależność? Czego nas w tej mierze uczy historia ataków na niezależne sądownictwo w innych krajach? Czy wpływ polityków na wybór sędziów to rzeczywiście standard europejski? Czy to argument, który może uzasadnić zmiany dokonujące się w Polsce (na przykładzie Niemiec i Polski)?

    Te kwestie były 10 stycznia 2019 r. przedmiotem debaty współorganizowanej przez Biuro RPO oraz Instytut Prawa i Społeczeństwa INPRIS. Panelistami byli prof. Hans Petter Graver z Uniwersytetu w Oslo i prof. Klaus Bachmann ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

    Przyczynkami debaty były:

    • badania prof. Gravera w ramach projektu „Sędziowie pod presją – moment przełomowy dla instytucji sądowych”. Badał on podobne zagadnienia w wielu krajach świata, obecnie przystępuje do badań krajów naszego regionu;
    • badania prof. Bachmanna nad sprawiedliwością transnarodową oraz tranzycyjną w krajach przechodzących transformację polityczną.

    - Dziś polscy sędziowie stają przed naciskami, to czas przełomu – mówiła prowadząca spotkanie zastępczyni RPO Hanna Machińska.

    Prof. Graver: cztery sposoby wpływu władz na sądy

    Norweski prawnik bada, jak autorytarni przywódcy wykorzystują sądy do wdrażania swej polityki w różnych krajach – od nazistowskich Niemiec po RPA. Według niego można mówić o czterech mechanizmach wpływania na sądy przez władze:

    • bezpośrednie próby kierowania sędziami (tzw. sprawiedliwość „na telefon”),
    • tworzenie systemu zachęt, że korzystne dla sędziego będzie wykonywanie dyrektyw władz,
    • powoływanie do sądów „właściwych” osób,
    • zmiana ustawodawstwa.

    Prof. Graver zwrócił uwagę, że niektóre reżymy nie wymieniały całości sędziów, a nawet w pewnym stopniu tolerowały ich sprzeciw. Za paradoks uznał, że nawet w III Rzeszy indywidualna niezależność sędziów była w pewnym stopniu respektowana - choć nie było tam praworządności. Po prostu lojalni sędziowie zajmowali coraz lepsze stanowiska, a nieposłuszni nie mogli liczyć na karierę, choć rzadko ich odwoływano.

    Tworzono też specjalne sądy, np. w Brazylii sądy wojskowe, które miały sobie radzić ze sprzeciwem społecznym. Najłatwiej zaś reżymom zmieniać prawo, aby obejść sądy i ograniczyć ich jurysdykcję.

    Prof. Graver wspominał również, jak prezydent Roosevelt stoczył batalię z Sądem Najwyższym, który odrzucił jego pakiet reform. Wtedy sędziom po 70. roku życia zaproponował odchodzenie na „dobrą emeryturę”. - Widzę, że brzmi to dla państwa znajomo - skomentował reakcję obecnych. Podobne mechanizmy wprowadzono w Norwegii, gdy do władzy doszli tam kolaboranci III Rzeszy.

    - Jednak niełatwo jest zerwać z przeszłością – ocenił panelista. Historia pokazuje, że władzom autorytarnym w krajach Europy Zachodniej trudno było złamać tradycję niezależności sądów. Odwrotna sytuacja panuje np. na Ukrainie, gdzie postawa sędziów jest zbieżna z wolą polityków.

    - Rodzi się pytanie, na ile w Polsce jest tradycja zachodnioeuropejska i na ile nowi sędziowie powoływani obecnie będą niezawiśle orzekać zgodnie z prawem, a nie z oczekiwaniami władz - podsumował Graver.

    Prof. Bachmann: polityczność a partyjność

    - Czy sądy w Polsce są upolitycznione? Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy i częściowo sądy apelacyjne zawsze były „polityczne” - mówił z kolei prof. Klaus Bachmann. Dodał, że polegało to na kontroli władzy wykonawczej i ustawodawczej, ale też – jak w przypadku TK – na wymuszaniu kompromisów, a to jest zadanie polityczne. - Niektórzy to nazywają imposybilizmem - podkreślił. Dodał, że od 2016 r. Trybunał Konstytucyjny jest też upartyjniony.

    Zdaniem prof. Bachmanna problemem nie jest zatem „polityczność” - chodzi o to, jak wygląda cały system polityczny. Np. w Niemczech system sądownictwa jest zdecentralizowany, a krajami związkowymi zazwyczaj rządzi inna ekipa niż na szczeblu federalnym. W Polsce tego nie ma, a to grozi przejęciem kontroli nad sądownictwem przez obóz władzy. - Byliśmy tego świadkami np. przy wyborze nowej Krajowej Rady Sądownictwa i przy nieskutecznej, jak dotychczas, próbie przejęcia Sądu Najwyższego - mówił Klaus Bachmann.  

    Głosy z dyskusji

    • w Polsce władze stosują obecnie wszystkie cztery sformułowane przez prof. Gravera sposoby wpływu na sędziów,

    • dziś są sędziowie „nasi” i „nie-nasi” - można obawiać się, że tak już pozostanie,

    • największym zagrożeniem dla sędziów, oprócz postępowań dyscyplinarnych, jest dziś tworzenie złego prawa; pisanie ustaw „na kolanie”,

    • ważne jest rozróżnienie między „politycznością” a upartyjnieniem systemu sądownictwa’ nie chcę mieć sędziego partyjnego,

    • nie ma opcji politycznej, która myśli tylko o tym, by sędziowie byli jak najbardziej niezawiśli.

    Spotkanie RPO z ambasador USA

    Data: 2019-01-07

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się 7 stycznia 2019 r. w Biurze RPO z ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

    Przedmiotem rozmowy były węzłowe problemy związane z przestrzeganiem praw człowieka. Rzecznik poinformował o kompetencjach i działalności swojego urzędu.  Przedstawił również stanowisko w kilku ważnych dla obywateli sprawach, w tym  dotyczące zagadnień konstytucyjnych.

    W spotkaniu uczestniczyła zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Hanna Machińska oraz przedstawiciel Ambasady USA – Steven Bremner (Human Rights Officer).   

    Posłowie komisji finansów za obniżeniem budżetu RPO

    Data: 2018-11-28
    • Sejmowa komisja finansów publicznych zaproponowała 28 listopada 2018 r. zmniejszenie budżetu RPO o 7 mln zł w stosunku do projektu
    • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosił o 48 mln zł – ze względu na nowe zadania nałożone na jego Biuro i nierealizowane od lat a konieczne remonty
    • Nie przeszła jeszcze dalej idąca propozycja, aby zmniejszyć budżet RPO o 14 mln

    W ostatnich latach na Rzecznika Praw Obywatelskich sukcesywnie nakładane były nowe zadania – realizacja mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zasady równego traktowania, monitorowanie wdrożenia Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, monitorowanie niewłaściwych działań policji i innych służb, analizowanie akt sądowych przy rozpatrywaniu wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego. Wszystko to następowało bez przyznania dodatkowych środków finansowych.

    Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiając Sejmowi projekt budżetu Biura RPO na rok 2019 r., wniósł o zwiększenie wydatków o 8 mln zł (do 48 mln).

    Pracownicy Biura – zaangażowani, dociekliwi i wrażliwi na ludzkie problemy i krzywdy wysokiej klasy specjaliści, często bezkonkurencyjni na rynku pracy, od wielu lat nie mieli podwyżki wynagrodzeń. Nie mamy też wystarczających środków, aby inwestować w specjalistyczne szkolenia i warsztaty czy inne działania, które są podstawą nowoczesnego zarządzania po to, byśmy mogli lepiej służyć wszystkim osobom zgłaszającym się do Rzecznika o pomoc.

    Mimo to efektywność naszej pracy jest wysoka – w 2017 r. w co czwartym przypadku (24,4%) udało nam się uzyskać rozwiązanie oczekiwane przez wnioskodawcę – jest to wynik lepszy niż w latach ubiegłych. Wiemy jednak, że przy lepszym finansowaniu działalności RPO możliwa byłoby dalsza poprawa efektywności naszej pracy.

    Tymczasem już w roku 2016 budżet Rzecznika został przez parlament obniżony blisko o10 milionów zł i sięgnął poziomu z 2011 r. Rok 2017 był kolejnym rokiem znacznych cięć budżetowych w części „08-Rzecznik Praw Obywatelskich”. Z postulowanych przez Rzecznika 41 039 tys. zł parlament przyznał mu 37 182 tys. zł, to jest blisko o 4 miliony zł mniej.

    Taka sytuacja dramatycznie utrudnia Rzecznikowi wykonywanie wszystkich zadań zgodnie z prawem międzynarodowym. Dlatego kwestię finansowania jego Biura poruszało już szereg międzynarodowych i europejskich instytucji ochrony praw człowieka, w tym Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet oraz Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej[1].

    Komisarz Praw Człowieka Rady Europy podkreślał, że RPO odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu dostępnej ochrony ofiarom naruszeń praw człowieka oraz służy jako ekspert doradzający rządowi w sprawach zgodnego z prawami człowieka prawodawstwa i postępowania. Komisarz apelował w szczególności, by polskie władze w praktyce zagwarantowały RPO pełną niezawisłość oraz zapewniły oparcie w stabilnym i wystarczającym finansowaniu, by mógł on w pełni wykonywać swój mandat.

    W 2018 r. Rzecznik otrzymał nowe zadanie czyli kompetencję do składania skargi nadzwyczajnej. Po przedostatniej zmianie legislacyjnej dotyczącej Sądu Najwyższego prawo do składania skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do spraw z ostatnich 20 lat ma tylko Prokurator Generalny oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Do 22 listopada do RPO wpłynęło 2407 takich wniosków.

    Każdy z nich oznacza, że trzeba przeczytać dokładnie dokumenty, częstokroć ściągnąć akta i odpowiedzieć. - To nie jest tak, że można w 5 minut odpowiedzieć obywatelom, że skargi nadzwyczajnej nie wniesiemy. Każdy ten wniosek wymaga wielkiego zaangażowania – mówił RPO Adam Bodnar senatorom, przedstawiając 23 listopada informację o stanie praw i wonności obywatelskich.

    Uchwalając zmiany prawa, ustawodawca pominął aspekt ekonomiczny. RPO apelował do premiera o przesunięcie środków w budżecie Rzecznika bądź o przyznanie na ten cel środków z rezerwy budżetowej. Nie uzyskał pozytywnej odpowiedzi.

    Oprócz tego RPO wnosił – jak w poprzednich latach – o dodatkowe etaty na rozpatrywanie wniosków obywateli i dla zespołu prewencji tortur, który stale monitoruje miejsca pozbawienia wolności (w tym domy pomocy społecznej, szpitale psychiatryczne, więzienia i pomieszczenia policyjne).

    RPO wskazywał, że bez tych dodatkowych środków nie będzie w stanie wykonywać nowych zadań. Wnosił też o fundusze na 5-proc. podwyżki dla pracowników – nie mieli oni jakichkolwiek podwyżek od lat - oraz na delegacje dla osób, które przyjmują wnioski obywateli na dyżurach w całej Polsce.

    Posłowie przegłosowali jednak obniżenie budżetu RPO na rok 2019 w stosunku do wniesionej propozycji.




    [1] Raport Nilsa Muiznieksa Komisarza Praw Człowieka Rady Europy po wizycie w Polsce w 2016 r.

     

    Nagroda RPO im. Macieja Lisa - dla Piotra Pawłowskiego i jego dzieł

    Data: 2018-11-16

    Piotr Pawłowski został pośmiertnie laureatem Nagrody RPO im. doktora Macieja Lisa 2018. Uhonorowano też stworzone przez niego Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji oraz Fundację Integracja. Człowiek Legenda, Człowiek Symbol, który będąc na inwalidzkim wózku,  tworzył innym warunki do godnego życia. Spowodował, że wielu ludzi w Polsce inaczej dzisiaj myśli o osobach z niepełnosprawnością.

    Piotr Pawłowski (1966-2018) był twórcą i prezesem Fundacji Integracja i Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. W wyniku niefortunnego skoku do wody na głowę złamał w 1982 r. kręgosłup. Od tego czasu poruszał się na wózku.  Przez ponad 25 lat był aktywnym dziennikarzem, działaczem społecznym, pracującym na rzecz likwidacji barier architektonicznych, cyfrowych , społecznych i prawnych.

    – Zrobił tak wiele dla osób z niepełnosprawnościami, stworzył wielkie dzieło w postaci trwałych zmian w świadomości, organizacji pozarządowych działających  na rzecz środowiska -  podkreślał RPO Adam Bodnar podczas uroczystości wręczenia nagrody 16 listopada 2018 r. we Wrocławiu. 

    Nagrodę odebrała żona Piotra Pawłowskiego Ewa, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. - Wierzę, że dobra energia Piotra jest miedzy nami i pozostanie we wszystkich działaniach, jakie zainicjował na rzecz praw obywatelskich osób z niepełnosprawnościami - mówiła. Zapowiedziała kontynuowanie działań męża.

    Podkreśliła, że jest tym bardziej wzruszona, że tak jak Maciej Lis, Piotr był ogromnie wrażliwy na sprawy innych ludzi. I większą część życia poświecił ludziom. U podstaw jego działań leżał osobisty dramat, poczucie bezsilności, cierpienia i wielkiej  pokory, z czego wkrótce zrodziła się nowa koncepcja na życie. Chciał być koszykarzem  a jeden krok zmienił całe dalsze życie, gdy stał się osobą całkowicie sparaliżowaną, a miał wtedy 16 lat. Wtedy wydawało mu się, że jego marzenia pozostały na dnie rzeki. Ale okazało się, że może realizować swoje marzenia.

    Ewa Pawłowska mówiła, że po latach Piotr mówił, że modlił się o nadanie sensu swojemu życiu. Zaczęło się od kilkustronicowego biuletynu dla osób z niepełnosprawnościami. Dziś to największa na polskim rynku gazeta dla osób z niepełnosprawnościami i prężnie działająca organizacja. To miejsce, gdzie mądrze pomaga się w zatrudnieniu i  samodzielności. Zaznaczyła,że Piotr energię czerpał z głębokiej  wiary. Każdy dzień traktował jako dar od Pana Boga

    W uroczystości w Centrum Diakonii i Edukacji im. Marcina Lutra uczestniczyli m.in. ks. Waldemar Pytel, zwierzchnik diecezji wrocławskiej kościoła ewangelicko-augsburskiego, rektor UWr. prof. Adam Jezierski, bliscy Macieja Lisa. Byli też obecni laureaci poprzednich edycji nagrody  - poseł Stanisław Piechota i Marek Wysocki.

    Satysfakcję z kolejnych edycji nagrody im. Macieja Lisa wyaraził bp Pytel. - Mamy moment by się zastanowić, co jest w życiu naprawde istonte, że są osoby, które wskazują nam drogę – mówił biskup. Podkreślał, że patriotyzm to oddanie części siebie dla drugiego człowieka.

    Laudacja zastępczyni RPO dr. Hanny Machińskiej 

    Nasza uroczystość przypada w wyjątkowym dla Polski okresie – obchodzimy w tym roku 100-lecie odzyskania niepodległości. Mówimy o bohaterach, o ludziach, którzy zasłużyli się Ojczyźnie. Pozwolą Państwo, że z pełną odpowiedzialnością opowiem dzisiaj o jednym z nich, Piotrze Pawłowskim. Człowieku Legendzie, Człowieku Symbolu, który będąc na inwalidzkim wózku sięgał po rzeczy najwyższe w naszej duchowej hierarchii – odwoływał się do solidarności, do miłości bliźniego, tworzył warunki do godnego życia. Spowodował, że wielu ludzi w Polsce inaczej dzisiaj myśli o osobach z niepełnosprawnością. A środowisko tych osób jest coraz lepiej zorganizowane i coraz skuteczniej walczy o prawo do równego traktowania.  Naszym zdaniem to właśnie jest prawdziwy patriotyzm. Ten oparty na służbie wspólnemu dobru, na użyteczności dla innych, na budowaniu lepszej jakości życia w Ojczyźnie. Czy nie o takich postaciach myślimy, kiedy jesteśmy dumni z Rzeczpospolitej?

    Drodzy Państwo, po tym podniosłym wstępie czas opowiedzieć konkretnie, co zrobił Piotr Pawłowski. I dlaczego szlachetna Kapituła wyróżniła Jego i stworzone przez Niego instytucje – Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundację Integracja - Nagrodą Rzecznika Praw Obywatelskich im. dra Macieja Lisa. Ten dorobek jest powszechnie znany, jest ogromny, składa się na imponujący „żywy pomnik” naszego Laureata, dlatego pozwolę sobie wymienić tu tylko wybrane inicjatywy i dokonania.

    Nie ulega wątpliwości, że Piotr Pawłowski był działaczem społecznym wyprzedzającym swoje czasy, liderem organizacji pożytku publicznego. Przez ponad 25 lat konsekwentnie wpływał na likwidację barier społecznych, architektonicznych i cyfrowych oraz wyrównywanie szans osób z niepełnosprawnościami. Z wykształcenia pedagog i filozof. Był założycielem i prezesem organizacji pozarządowych, które obecnie wyznaczają ogólnokrajowe standardy i rozwiązania systemowe funkcjonowania osób z niepełnosprawnościami oraz dbają o ich wdrażanie.

    Był autorem i szefem największej w Polsce platformy informacyjnej na temat szeroko rozumianej niepełnosprawności. Stanowią ją: istniejący nieprzerwanie od 24 lat magazyn „Integracja”, emitowany od 19 lat program telewizyjny „Misja Integracja”, funkcjonujący od 15 lat portal Niepelnosprawni.pl. Tworzył lub inicjował największe, nagradzane w Polsce i za granicą, kampanie społeczne.

    Był twórcą Centrów Integracja – placówek informacyjno-doradczych, których jednym z głównych zadań jest aktywizacja zawodowa. Każdego roku ok. 300 osób znajduje dzięki zatrudnionym tam specjalistom pracę, ponad 200 osób odbywa praktyki i staże, a ok. 1500 korzysta z poradnictwa zawodowego.

    Nasz Laureat tworzył również programy radiowe i edukacyjne. Był pomysłodawcą programu „Polska bez barier”, dzięki któremu wzrosła dostępność architektoniczna wielu polskich miast, w tym Wrocławia i innych miast na terenie Dolnego Śląska.

    Nie jest powszechnie znany fakt, że Piotr Pawłowski był również mówcą motywacyjnym. Swoje wystąpienia kierował do prezesów i przedsiębiorców, dyrektorów oraz pracowników firm i instytucji, ale przede wszystkim do osób, które szukają pozytywnej energii i źródeł inspiracji do nieszablonowego myślenia i kreatywnego działania.

    Wreszcie niebagatelny był wpływ Piotra Pawłowskiego na rozwój i działalność instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich. Był członkiem pierwszej Komisji Ekspertów do spraw Osób Niepełnosprawnych powołanej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, a później stałym konsultantem kolejnych Rzeczników – dr. Janusza Kochanowskiego, prof. Ireny Lipowicz oraz dr. Adama Bodnara.

    Piotr Pawłowski motywował nas i inspirował do zmian na lepsze. Pod jego wpływem Biuro Rzecznika stało się instytucją znacznie bardziej dostępną dla osób z niepełnosprawnościami, a jego pracownicy mogli lepiej zrozumieć potrzeby tej grupy obywateli. Za swoją pracę otrzymał medal „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”. To zresztą nie jedyne wyróżnienie Pana Pawłowskiego. Został uhonorowany także Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, medalem Rzecznika Praw Dziecka i Komisji Edukacji Narodowej, a także Nagrodą Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, czy też Nagrodą im. A. Bączkowskiego.

    Wszystko, co stworzył i realizował Piotr Pawłowski miało charakter wizjonerski i dalekosiężny. Taki charakter miały też dwie stworzone przez niego ogólnopolskie organizacje pozarządowe - Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundacja Integracja (funkcjonujące pod wspólną nazwą „Integracja”), które blisko 25 lat zmieniają polską rzeczywistość, aktywnie działając na rzecz poprawy sytuacji ponad 5 milionów osób z różnymi niepełnosprawnościami i podnosząc świadomość społeczną.

    Integracja jest aktywna we wszystkich sferach życia społecznego związanego z niepełnosprawnością. Wspiera działy kadrowe w aktywizacji zawodowej i w zarządzaniu zasobami ludzkimi, w tym osobami z niepełnosprawnościami. Szkoli pracowników działów obsługi klienta. Walczy o dostępność architektoniczną i cyfrową. Pomaga instytucjom i firmom, które chcą dostosować swoje produkty, serwisy internetowe i placówki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Jej eksperci przygotowują profesjonalne opinie, audyty i szkolenia. Likwidując bariery architektoniczne, ułatwiła osobom z niepełnosprawnościami dostęp do wielu dworców kolejowych, lotniczych, budynków publicznych i prywatnych, a także poczt i banków. Realizuje największe kampanie społeczne, tj. „Płytka wyobraźnia”, kampania parkingowa „Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?”, czy wreszcie „Sprawni w pracy”. Organizuje konkursy, np. „Człowiek bez barier”, który od 2003 roku promuje osoby z niepełnosprawnościami, jak również konkurs „Lider Dostępności” na najlepiej dostosowane obiekty architektoniczne. Od 1996 jest także organizatorem Wielkiej Gali Integracji pod patronatem Prezydenta RP z okazji Światowego Dnia Osób Niepełnosprawnych. Jest to największe tego typu wydarzenie w Polsce.

    Warto podkreślić również zasługi Piotra Pawłowskiego i prowadzonych przez niego organizacji dla Wrocławia i Dolnego Śląska, gdzie prężnie działają m.in. Centra Integracji oraz funkcjonuje wiele instytucji, które dzięki wysiłkom wyżej wymienionych stały się miejscami bardziej dostępnymi dla osób z niepełnosprawnościami.

    Z tych wszystkich powodów Piotr Pawłowski nie bez przesady nazywany jest Ambasadorem Osób z Niepełnosprawnościami. W symboliczny sposób otworzył przed nimi drzwi do świata bardziej dostępnego, promującego takie wartości jak szacunek, prawo do godności, równego traktowania i niedyskryminacji. Był bez wątpienia jednym z najwybitniejszych polskich działaczy na rzecz praw człowieka.

    Miałam zaszczyt współpracować z Piotrem, Stowarzyszeniem i Fundacją od wielu lat. Piotr był dla nas  Osobą–Instytucją. Pamiętam naszą konferencję organizowaną przez Biuro Rady Europy na temat praw społecznych osób z niepełnosprawnościami, czy konferencję dotyczącą rynku pracy .To wtedy, a było to w 2005 r., prowadziliśmy długie rozmowy na temat  tworzenia przyjaznego, otwartego rynku pracy dla osób niepełnosprawnych. Bardzo trafnie można scharakteryzować postawę Piotra - ”trzeba ze swoim życiem iść do przodu”. Tak właśnie powiedział o sobie profesor Stephen Hawking. Tak Piotr szedł do przodu, zarażał ludzi swoim optymizmem, umiejętnością dotarcia do każdego. Dał siłę tysiącom osób. Był człowiekiem, który nie znał granic. Pamiętać też należy, że Piotr był wspaniałym malarzem. Na krótko przed odejściem rozmawialiśmy w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich o wystawie, którą mam nadzieję zrealizujemy wspólnie z Państwem.

    Drodzy Państwo, tacy ludzie jak Piotr Pawłowski nigdy do końca nie odchodzą. Bo choć są nieobecni fizycznie, to pozostają ważnym wsparciem psychicznym i duchowym. Zostawiają nam wiarę w możliwości człowieka. W to, że można się podnieść z każdej porażki, z każdego załamania czy błędu, trzeba tylko odnaleźć w sobie pasję, mieć wiarę w wartości i kochać ludzi. A wtedy nawet na wózku inwalidzkim można przenosić góry. Piotr Pawłowski przenosił je codziennie, a dziś patrzy na nas z góry i się cieszy. 

    Nagroda RPO im dr. Macieja Lisa            

    Nagroda im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa  (1950-2015) – Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, doktora nauk prawnych, który aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych, powołanych z myślą o osobach niepełnosprawnych i ubogich. Jest ona przyznawana za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami.

    Fundatorem Nagrody jest Rzecznik Praw Obywatelskich, ma ona charakter pieniężny. Kandydatów mogą zgłaszać organizacje społeczne i uczelnie wyższe. Nagroda może być przyznawana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych lub instytucjom mającym siedzibę na terytorium RP lub za granicą. O przyznaniu Nagrody zdecyduje kapituła, w skład której wchodzi Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciel Rodziny Macieja Lisa, Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Prezydent Miasta Wrocławia oraz Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

    Dotychczasowi laureaci

    Zapomniane cmentarze – jak je chronić. Spotkanie Rzecznika Praw Obywatelskich z ekspertami, prawnikami, przedstawicielami organizacji pozarządowych

    Data: 2018-11-15

    O tym, co zrobić, aby chronić stare zapomniane cmentarze i ocalić wielokulturowe dziedzictwo historyczne, rozmawiano 15 listopada 2018 r. podczas spotkania zorganizowanego przez Adama Bodnara w Biurze RPO.

    Dyskutowali o tym eksperci, prawnicy, przedstawiciele organizacji pozarządowych, przedstawiciele różnych wyznań. Przybyli pasjonaci sztuki sepulkralnej, zrzeszeni w stowarzyszeniach propagujących wiedzę historyczną i chroniących zabytki, jak również działający niezależnie.

    Cmentarze wyznaniowe, które nie zostały zgłoszone do rejestru zabytków (ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową) nie podlegają ochronie prawnej. Takie cmentarze należą do osób prywatnych lub gminy i niestety często są sprzedawane lub wykorzystywane do celów komercyjnych (np. teren cmentarza zamieniany jest na parking  lub działkę budowlaną).

    Rzecznik z własnej inicjatywy podejmował  sprawy związane z dewastacją starych cmentarzy (np. cmentarza żydowskiego w Maszewie, w woj. zachodniopomorskim). Działania w tej sprawie wykazały, że problem jest znacznie szerszy i dotyczy cmentarzy różnych wyznań w całym kraju.

     

    "Lawina bieg od tego zmienia…". Adam Bodnar odebrał w Bergen nagrodę Rafto dla Rzecznika Praw Obywatelskich i jego Biura za walkę o prawa człowieka

    Data: 2018-11-04
    • Nagroda Rafto za rok 2018 została przyznana Adamowi Bodnarowi oraz kierowanemu przez niego Biuru Rzecznika Praw Obywatelskich, za zajęcie zdecydowanego stanowiska w obliczu obecnej sytuacji politycznej w Polsce
    • W imieniu Biura razem z RPO Adamem Bodnarem nagrodę odebrała w Bergen 4 listopada Kamilla Dołowska, dyrektorka Zespołu Prawa Cywilnego BRPO

    Nagroda imienia profesora Thorolfa Rafto

    Nagroda imienia profesora Thorolfa Rafto za zasługi dla praw człowieka (The Professor Thorolf Rafto Memorial Prize, Raftoprisen) przyznawana jest od 1987 r. Prof. Thorolf Rafto działał na rzecz praw człowieka, zwłaszcza w krajach Europy Środkowej: Polski, Czech i Węgier. Ciężkie pobicie w 1979 r. przez komunistyczne służby specjalne w Czechosłowacji przyspieszyło jego śmierć w 1986 r.

    Fundacja z siedzibą w Bergen, która działa na rzecz upamiętnienia dorobku prof. Rafto, skupia się na działaniach edukacyjnych na rzecz praw człowieka i wolności.

    Odbierając nagrodę, Adam Bodnar przypomniał związki prof. Rafto z Polską – jego spotkania z Karolem Wojtyłą, Lechem Wałęsą czy Adamem Michnikiem w latach 70. i osobisty wymiar, jaki nadały słowu „Solidarność”. Przypomniał też słowa Czesława Milosza z „Traktatu Moralnego”:

    Nie jesteś jednak tak bezwolny, bo choćbyś był jak kamień polny
    Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach

    - Ta nagroda to wyraz solidarności nie tylko ze mną, ale ze wszystkimi, którzy walczą w Polsce o wolność, prawa człowieka i rządy prawa – z obywatelami, akademikami, sędziami, prawnikami, z każdym, kogo niepokoi niedemokratyczny kierunek zmian w naszym kraju. Razem możemy zmienić bieg lawiny – powiedział Adam Bodnar

    Dyr. Kamilla Dołowska podziękowała za wyróżnienie w imieniu Biura, w którym pracuje od 20 lat. – Pracujemy dla ludzi, także niezamożnych, niewykształconych. To o ich prawa upomina się Rzecznik Praw Obywatelskich.  Jego przysięga składana przed Sejmem – że będzie bronił Konstytucji i chronił prawa i wolności obywateli – to także nasza przysięga.

    Wystąpienie Adama Bodnara 

    Dear Honourable Guests, Ladies and Gentlemen,

    I would like to express my gratitude for receiving the Rafto Memorial Prize. It is a great honor for me and for my team, working in the Office of the Polish Ombudsman. I would like to thank the Award Committee for this honorable distinction. I would like also to thank the Rafto Foundation for Human Rights as well as Students Rafto Group for the whole work connected with the Award. You are giving a wonderful example of true hospitality and perfect organization. You really inspire how to do things well. After this experience I start to understand what koselig means in practice.

    On a personal note I would like to thank my wife Magdalena Bodnar, who is here with us today. You cannot perform well in the role of the Ombudsman in a difficult political times, if you do not have the overwhelming support of your beloved one.

    Professor Thorolf Rafto in 70s and 80s was travelling often to Poland. He took his students and showed deep interest in Polish matters. He met Lech Wałęsa, Adam Michnik or Karol Wojtyła – key figures for Polish contemporary history. By providing his expertise and sharing internationally knowledge on Polish dissident movement, he showed what is his personal understanding of “Solidarność” (Solidarity). I treat this award as the solidarity of citizens of the Human Rights City of Bergen not only with myself, but with all those who fight in Poland for freedom, human rights and rule of law: civil society, members of academia, judges, prosecutors, attorneys, and each and every member of the society who is concerned with the process of undemocratic changes.

    Polish poet, Nobel Prize winner Czeslaw Miłosz in 1947 wrote that “The avalanche changes direction depending on what rocks it encounters in its path.” (Moral Treatise).

    Unfortunately, when we celebrate the 70th Anniversary of the Universal Declaration of Human Rights we also see that the avalanche of authoritarianism, populism, hatred, illiberal values, and undermining the rule of law is becoming bigger and bigger, with every day and with every month. This process takes place in different countries and on different continents. The avalanche on its path takes more and more snow. It is sudden, unexpected and determined.

    But we all here could be rocks which are encountered in the avalanche path. It depends upon us what kind of rocks we are – whether we are truly devoted to human rights and rule of law, whether we can defend what we believe in and what was created as a consequence of mass tragedies of the Second World War. If we take the Constitution, rule of law and human rights as granted, the avalanche may just go – rocks will be flat and easy to overcome. But if we stand up to rights, each rock might be sturdy, massive, colossal or even monumental. All together we may change the course of avalanche or even stop it.

    Thanks to international solidarity between Norwegian and Polish civil society we can stand together. For the sake of Polish democracy and rule of law, but also for the sake of other countries suffering similar problems. So – Let’s Stop Avalanche. Together.

    Wystąpienie dyrektor Kamilli Dołowskiej

    Distinguisged guest, ladies and gentlemen

    It is a great honor and privilege to represent the entire Commisioner’s for Human Rights Office at today’s ceremony. I have been working at the Office for over 20 years now, so this award is also, for me personally, the reason for enormous satisfaction. For all these years I have been working with people not only with extensive knowledge and rich experience but above all with great passion.

    Our team knows that in the center of our work is always an individual, a human, often poor, weak, uneducated and it is Commisioner’s obligation to stand up for his rights.

    We all feel that the Comissioner’s oath, taken before the Sejm of the Republic of Poland to faithfully follow the Constitution and to safeguard human and civil freedoms and rights, is our own oath.

    Me and my colleagues are grateful that the Rafto Foundation appreciated our work and our mission in Commisioner’s Office - especially in these days, very difficult for all human rights defenders in Poland. It is very important for us.

    Thank You

    Rzecznik Praw Obywatelskich laureatem nagrody Architekt Rozwoju 2018

    Data: 2018-10-16
    • Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał nagrodę  Architekt Rozwoju 2018, przyznawaną przez United Nations Global Compact Poland
    • To wyróżnienie wszystkich osób, które budowały Urząd RPO od początku działalności w 1988 r. - uznał RPO Adam Bodnar
    • Podkreślił, że urząd ten był zawsze lojalny wobec prawa i wobec obywateli  

    W 2018 r. UN Global Compact nagrodził instytucje, które stoją na straży przestrzegania i ochrony praw człowieka w Polsce. Laureaci to m.in. RPO, RPD, Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Katolicka Wspólnota Chleb Życia, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Fundacja La Strada. 

    Global Compact jest największą na świecie inicjatywą ONZ na rzecz społecznej odpowiedzialności biznesu i wspierania zrównoważonego rozwoju. Global Compact stara się powiązać strategiczne działania biznesu z  podstawowymi zasadami z zakresu praw człowieka, praw pracowniczych, ochrony środowiska i przeciwdziłania korupcji.

    Nagrody wręczono 15 października 2018 r. podczas uroczystej gali w Warszawie. Świętowano także 70. rocznicę uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

    W uzasadnieniu nagrody podkreślono, że RPO to instytucja, dzięki której tworzone są podstawy społeczeństwa zbudowanego na poszanowaniu praw człowieka w rozumieniu szerszym niż to wynikające bezpośrednio z litery prawa. Taka działalność jest prawdziwą pracą u podstaw, odpowiadającą na potrzeby Polaków w obszarze edukacji społecznej, jednocześnie podejmującą ważne interwencje.

    OdbieraJąc statuetkę Architekt Rozwoju 2018, Adam Bodnar mówił, że rozumie tę nagrodę jako wyróżnienie wszystkich osób, które budowały urząd RPO od rozpoczęcia jego działalności 1 stycznia 1988 r. To dzieło wszystkich Rzeczników, którymi byli: prof. Ewa Łętowska, prof. Tadeusz Zieliński, prof. Adam Zieliński, prof. Andrzej Zoll, dr Janusz Kochanowski i prof. Irena Lipowicz. Ciężką i konsekwentną pracą przyczynili się oni do zbudowania autorytetu tego urzędu i jego faktycznej roli w państwie. To także dzieło wspaniałych, oddanych i kompetentnych pracowników. 

    Według Adama Bodnara fenomen urzędu RPO polega na tym, że przez 30 lat zachował on względną stabilność, pryncypialność i wierność celom, do których został powołany. - Był zawsze lojalny wobec prawa i wobec obywateli, pomimo zmieniającego się społecznego i bardzo często otoczenia politycznego - mówił. Każdy z Rzeczników bronił niezależności tego urzędu. Zawsze wymagało to zarówno odwagi, jak i poczucia realizmu, bo tylko tak można było w zmieniających się warunkach skutecznie bronić praw należnych obywatelom.

    Obecnie instytucja RPO znalazła się w nowej sytuacji. Zagrożenia i obawy dotyczące stanu przestrzegania praw obywatelskich zawartych w Konstytucji RP osiągnęły niespotykaną dotychczas skalę. - Mógłbym o tych zagrożeniach mówić tutaj dużo, bardzo dużo. Znajdujemy się jednak w gronie osób w różny sposób związanych z Organizacją Narodów Zjednoczonych i siecią Global Compact, wystarczy więc czytać informacje i raporty tych instytucji na temat stanu przestrzegania praw człowieka w Polsce, w różnych aspektach, aby wiedzieć jak poważną mamy sytuację - oświadczył Rzecznik.

    Uzasadnienie kapituły konkursu Architekt Rozwoju 2018 głosi, że w tym roku nagrodzono instytucje, które niezłomnie stoją na straży przestrzegania i ochrony praw człowieka w Polsce. Zdaniem RPO słowo „niezłomny” jest nadużywane w opisie polskiej historii i teraźniejszości. Dlatego osobiście wolałby używać określenia instytucji "konsekwentnie stojących na straży Konstytucji i demokratycznych standardów". Taki jest urząd RPO. 

    - I choć jest coraz trudniej, bo sytuacja w Polsce i na świecie zmienia się, nie zawsze w sposób korzystny dla praw człowieka, to chciałem państwa zapewnić, że będziemy z całych sił starali się dotrzymać tych standardów. Na miarę naszych możliwości, być właśnie współtwórcami i Architektami Rozwoju  – tak społeczeństwa obywatelskiego, jak i praworządnego państwa. Bo tylko wtedy ten rozwój może być zrównoważony. O co, jak sądzę, ostatecznie nam wszystkim chodzi - zakończył Adam Bodnar.

    Podczas gali opublikowano także Yearbook 2018/19, w którym zaprezentowano wydarzenia realizowane z partnerami biznesowymi i rządowymi. Firmy zaprezentpowały swoje działania i polityki zrównoważonego rozwoju oraz wiążące się z implementacją SDG (Sustainable Development Goals) w Polsce. SDG  to Cele Zrównoważonego Rozwoju, przyjęte przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2015 r.  Wyznaczają one ścieżkę na kolejne 15 lat, która ma prowadzić m.in. do zlikwidowania na świecie skrajnego ubóstwa, nierówności społecznych i ekonomicznych.

    Adam Bodnar o strategiach społeczeństwa obywatelskiego na rzecz ochrony praw człowieka podczas konferencji na Uniwersytecie Oksfordzkim

    Data: 2018-10-11
    • O najważniejszych problemach społeczeństwa obywatelskiego, mowie nienawiści, niszczeniu koncepcji praw człowieka, rozmawiali uczestnicy konferencji Confronting Illiberalism: The Role of The Media, Civil Society and Universities.
    • Wśród nich: Hillary Clinton, Timothy Garthon Ash, Anna Applebaum, Adam Bodnar, Osai Ojigho, Erzgi Basaran 
    • Hillary Clinton przypomniała, że prawa człowieka muszą być treścią naszego codziennego życia

    8 i 9 października rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar na specjalne zaproszenie Bonavero Institute of Human Rights Uniwersytetu Oxfordzkiego uczestniczył w konferencji „Confronting Illiberalism: The Role of The Media, Civil Society and Universities” zorganizowanej z okazji siedemdziesiątej rocznicy uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

    W otwarciu konferencji udział wzięły: Hillary Rodham Clinton, była sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych oraz pierwsza dama, a także Helena Kennedy rektorka Mansfield College of Oxford

    Sekretarz Clinton podkreśliła, że demokracja staje się obecnie obiektem oblężenia, a wartości demokratyczne są kwestionowane. „Kiedy następuje odwrócenie od demokracji na rzecz rządów autorytarnych czy nacjonalizmu, traci się przywiązanie do praw człowieka”. Helena Kennedy z kolei dostrzegła zbieżność pomiędzy reformami prezydenta Trumpa a Brexitem. Pokłosiem tych wydarzeń, określonych przez nią jako rujnowanie dotychczasowego porządku, jest brak możliwości usłyszenia głosu tych, którzy stoją w opozycji do niedemokratycznych zmian. 

    Rozmówczynie zgodnie podkreślały, że należy spoglądać za siebie, odnosząc współczesne wydarzenia do smutnej historii Niemiec lat 30. XX wieku, gdzie autorytaryzm doprowadził do wyniesienia do władzy silnego lidera. Atmosfera strachu zarówno wśród obywateli tamtego państwa jak i rządzących doprowadziła do ustępstw wobec nowej władzy, co przełożyło się na całkowity brak skuteczności instytucji demokratycznych.

    Uczestnicy debaty próbowali odpowiedzieć na fundamentalne w kontekście tej trudnej historii pytanie: jak dziś wykorzystać potencjał obywateli aby móc zapobiec zagrażającym demokracji zmianom?

    Najbardziej doniosłym momentem konferencji było odsłonięcie przez sekretarz Clinton pomnika Eleanor Roosevelt – amerykańskiej działaczki na rzecz praw człowieka, dyplomatki i żony prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta.

    Hillary Clinton przytaczając w przemówieniu słowa swojej znamienitej poprzedniczki podkreśliła potrzebę zjednoczenia się wokół Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka jako aktu przeznaczonego dla wszystkich obywateli.

    W wystąpieniu otwierającym drugi dzień konferencji wspomniała zaś, iż mimo upływu siedemdziesięciu lat od wejścia w życie tego dokumentu na świecie wciąż obecne są autorytaryzmy, rasizm, ksenofobia i korupcja.  Aby zniwelować ich skutki należy uświadomić sobie, że „Prawa człowieka muszą być treścią naszego codziennego życia”.

    Clinton wezwała zgromadzonych do trzymania się razem w ramach demokracji, w imię obrony osiągnięć ruchów walczących o prawa człowieka. Podkreśliła także, że mimo różnych koncepcji wolności należy stworzyć odpowiednie mechanizmy do egzekwowania odpowiedzialności za działania sprzeczne z duchem praw człowieka.

    Po wprowadzeniu Hillary Clinton zaczął się pierwszy panel konferencji - „Media Strategies to promote quality, independent and fact-based journalism”, prowadzonego przez historyka Timothy’ego Garthona Asha. Panel dotyczył szczególnej roli mediów w kształtowaniu rzeczywistości demokratycznej i wyzwań, które stoją przed nimi w sytuacji braku poszanowania dla jej podstawowych standardów.

    W dyskusji zabrali głos: 

    • Anne Applebaum – dziennikarka, publicystaę, laureatkę nagrody Pullitzera (Wielka Brytania)
    • Erzgi Basaran  - dziennikarka i publicystka (Turcja)
    • Nic Dawes – przewodniczącego Działu Medialnego Human Rights Watch (USA)

    Ważną kwestią poruszoną podczas dyskusji było bezpieczeństwo dziennikarzy, którzy pracują w warunkach niepełnego dostępu do podstawowych praw i wolności.

    Drugi z paneli - „Civil Society Strategies to protect and promote human rights in illiberal contexts”, w którym brał udział polski rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar dotyczył zaangażowania społeczeństwa obywatelskiego w ochronę i promocję praw człowieka w społeczeństwach, w których brak jest poszanowania dla mechanizmów demokratycznych.

    Oprócz RPO w dyskusji wzięli udział:

    • Osai Ojigho (Amnesty International Nigeria)
    • Gökçe Tüylüoğlu (The Open Society Foundation, Turcja)

    Rzecznik mówił o najważniejszych obecnie problemy społeczeństwa obywatelskiego. Kampanie nienawiści skierowane do walczących o prawa człowieka, indywidualne ataki na działaczy i działaczki w tym ataki werbalne, działania rządzących prowadzące do dzielenia organizacji pozarządowych na mniej lub bardziej wartościowe oraz zawłaszczanie różnych obszarów władzy przez rządzących to główne wyzwania, z którymi  dziś musi się zmierzyć społeczeństwo obywatelskie.

    Jako receptę na zmianę sytuacji Rzecznik polecił powrót do doświadczeń ruchu „Solidarności” i moralnej siły jej liderów.

    Jak mówił, „należy czerpać z bogatego doświadczenia zasłużonych organizacji walczących o prawa człowieka, które może stać się podstawą do budowania nowych ruchów społecznych”.

    Istotna w procesie zachowywania standardów demokratycznych powinna być idea obywatelskiego nieposłuszeństwa -  jawnego sprzeciwiania się procesom niedemokratycznym.

    W takim działaniu należy także odwołać się do symboli, uświadamiając sobie co łączy nas jako obywateli. Takim uniwersalnym środkiem stała się w Polsce Konstytucja. Społeczeństwo polskie pokazało jak ważny jest to akt wychodząc na ulice w ramach protestu przeciwko zmianom w sądownictwie w lipcu ubiegłego roku.

    W obliczu kwestionowania podstawowych zasad ustrojowych przez rządzących ważne jest także, żeby Ci, którzy tworzą prawo byli zarówno niezależni, jak i zjednoczeni w obliczu zagrożenia wspólnych wartości. Kwestia mówienia jednym głosem przez całe środowisko prawnicze wydaje się być tu niezbędna.

    Trzeci i ostatni panel - „Universities and Illiberalism” stanowił odpowiedź na pytanie o postawę środowiska akademickiego w obliczu kryzysu demokracji. Wśród zaproszonych gości byli:

    • Pratap Bhanu Mehta (Ashoka University, Indie)
    • Michael Ignatieff (Central University Budapest , Węgry)
    • Louise Richardson (wicekanclerka, University of Oxford, Wielka Brytania)
    • John Sexton (New York University, USA)

    Za jedno z największych wyzwań uznano ochronę uniwersyteckiej niezależności od ideologii państwowych oraz  poszanowanie dla różnorodności kulturowej w procesie nauczania.

     

    Odznaki RPO „Za zasługi dla ochrony praw człowieka” dla Lekarek Nadziei - Stanisławy Łukasik, Róży Czempas, Krystyny Stopczyńskiej i Janiny Gałwy

    Data: 2018-10-10
    • Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa ze Stowarzyszenia Lekarze Nadziei zostały wyróżnione odznaką  RPO „Za zasługi dla ochrony praw człowieka”
    • Udzielając bezinteresownie porad w warszawskiej przychodni dla bezdomnych, nie pytały o ubezpieczenie, o to w jakim stanie jest człowiek, który potrzebuje pomocy 
    • Uhonorowane lekarki są przykładem na to, jak wiele można ludziom pomóc, jak wiele wyleczyć ran, kiedy na pierwszym miejscu stawia się człowieka, a nie procedury - podkreślał RPO Adam Bodnar

    Stanisława Łukasik to internistka, która pomaga w przychodni Stowarzyszenia Lekarze Nadziei od 1993 r. Dermatolog Róża Czempas od 2005 r. udzielała tam porad bezdomnym, wśród których choroby skóry są bardzo częste; musiała ich zaprzestać ze względu na stan zdrowia. Krystyna Stopczyńska (żołnierka AK) jako psychiatra pomagała potrzebującym od 2004 r.; ze względu na chorobę kończyn dolnych musiała odjeść z przychodni. Stomatolog Janina Gałwa leczyła zęby bezdomnym od 2004 r. aż dotknęła ją choroba oczu.

    - Hasłem  dzisiejszego spotkania jest nadzieja. Ta piękna, wewnętrzna siła, która pozwala ludziom iść przez życie, pokonywać bariery losu i własne słabości – mówił RPO Adam Bodnar podczas uroczystości w Biurze RPO 10 września 2018 r.

    Wielu ludziom z nadzieją kojarzy się urząd RPO. Ale Stowarzyszenie Lekarze Nadziei to organizacja, która jest ucieleśnieniem człowieczeństwa. W niej zawsze bowiem najważniejszy jest człowiek. Jego problemy, jego ból, jego niedole. I temu podporządkowane jest całe działanie. Nie formalnościom, nie pieniądzom, nie celebryckim pokazom, nie wielkiej widoczności w działaniu, ale przede wszystkim pomocy konkretnej, doraźnej, tej, która potrzebna jest do przeżycia, do poszanowania ludzkiej godności. To dzięki tym cechom i temu stylowi działania,  członkowie Stowarzyszenia mogą działać tak skutecznie.

    Rzecznik zaznaczył, że gdy w 2016 r.  przyznawał (pośmiertnie) odznakę honorową RPO jednej z założycielek przychodni „Lekarze Nadziei” Marii Zoll-Czarneckiej, użył sformułowania: „Żegnamy dziś doktor Marię od Nadziei”. Bo przez całe życie starała się dawać ludziom otuchę i wiarę w lepszą przyszłość. Teraz uhonorował kolejne Ambasadorki Nadziei, wspaniałe kobiety, które z oddaniem ratują ludzi i mają ogromne doświadczenie i świetne kwalifikacje. - Każda z nich może być przykładem na to, jak wiele można ludziom pomóc, jak wiele wyleczyć ran, kiedy na pierwszym miejscu stawia się człowieka, a nie procedury. Kiedy powołaniu lekarza towarzyszy nie tylko profesjonalna wiedza, ale również pasja i serce - wskazał RPO.

    Wyraził satysfakcję, że po raz kolejny odznaka RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka trafia w godne ręce. - Jesteście po to, żeby dawać innym nadzieję, ale żeby nadzieję dawać, trzeba  mieć ją w sobie. Wy ją nieprzerwanie macie - powiedział, zwracając się do wyróżnionych.  Również nas wszystkich podnosi to na duchu. Dziękując wszystkim paniom w imieniu urzędu RPO, Adam Bodnar prosił by pamiętały, że mają tu przyjaciół. Wasza ciężka praca, wasz codzienny trud i poświęcenie, nadają większy sens całej idei praw człowieka, zwłaszcza jak widzimy, jak wielu jest ludzi odtrąconych – dodał.

    - Wszyscy wiemy, jak dziurawy i niedoskonały jest nasz system wsparcia dla osób w skrajnie trudnym położeniu życiowym. Potrzeby w tym zakresie są ogromne. Tymczasem bardzo mało jest osób działających w tym obszarze, których pasja i poświęcenie  trafia do masowej wyobraźni, którzy stają się bohaterem mediów – mówił Rzecznik. Wymienił Jerzego Owsiaka, Janinę Ochojską, Annę Dymną,  siostrę Małgorzatę Chmielewską, podkreślając że takich wspaniałych postaci jest przecież więcej. Dlatego zaapelował do dziennikarzy, ludzi od mediów społecznościowych, wszystkich działających w sferze publicznej, aby takie osoby odkrywać i promować.   

    - One naprawdę reprezentują świat najwyższych wartości. To właśnie dzięki naszym laureatkom jest nadzieja, ze pojawią się nowi, którzy będą taką pomoc świadczyli. To nam wszystkim daje nadzieję - zakończył Adam Bodnar.

    W swej laudacji Adriana Porowska  (dyrektor Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej,  członkini Komisji Ekspertów RPO ds. Przeciwdziałania Bezdomności) mówiła, że nie jest łatwo znaleźć słowa, które oddadzą wdzięczność za to, ilu ludziom pomogły laureatki. - Pokazujecie, że wśród lekarzy są tacy, którzy nie pytają o PESEL czy ubezpieczenie, o to w jakim stanie jest człowiek, który przychodzi do waszej przychodni. A są to osoby, którym inni odebrali już nadzieję - powiedziała. - To wy stoicie na pierwszym froncie pomocy – zwróciła się do wyróżnionych.

    Wyraziła nadzieję, że idea Lekarzy Nadziei pokaże, że każdy może na rzecz drugiej osoby zrobić tak wiele jak one. Dziękując uhonorowanym, zaznaczyła, że nawet ludzie nie mający problemu z bezdomnością, pytali, jak można się dostać do ich  przychodni.

    We wspólnym podziękowaniu za odznaki, wszystkie cztery panie przypomniały myśl Konfucjusza: „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować ani jeden dzień”. Swe dokonania uznały za „zwykłą sprawę”, która daje kontakt z potrzebującymi.

    Stowarzyszenie Lekarze Nadziei działa od 1991 r. Nie tylko lekarze ale też wolontariusze świadczą pomoc medyczną ludziom w potrzebie w Polsce i poza nią. Działalność Warszawskiego Oddziału Stowarzyszenia obejmuje prowadzenie Przychodni dla Bezdomnych. Niekiedy Lekarze Nadziei mierzą się nie tylko z problemami zdrowotnymi, ale także ze złamanym ludzkiem życiem. Nic jednak nie daje takiej satysfakcji jak pomoc drugiemu człowiekowi. To jest właśnie idea tych ludzi.

     

     

    Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji przyjęła sprawozdanie RPO za rok 2017

    Data: 2018-10-04
    • Życzę, by Biuro RPO pracowało tak, jak do tej pory, a panu, Panie Rzeczniku – by się mniej zajmował polityką – powiedział przewodniczący senackiej komisji Robert Mamątow (PiS)
    • Nie zajmuję się polityką, tylko prawami i wolnościami obywateli – wyjaśniał RPO Adam Bodnar
    • Senator Mamątow przyznał, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich potrzebuje wsparcia finansowego, by mogło naprawiać błędy wymiaru sprawiedliwości dzięki skargom nadzwyczajnym do Sądu Najwyższego
    • Mimo odmowy takiego wsparcia ze strony rządu, to RPO był pierwszą instytucją, która skorzystała z możliwości wystąpienia z taką skargą w bardzo zawikłanej sprawie obywateli

    4 października 2018 r. senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji wysłuchała informacji RPO o stanie przestrzegania wolności i praw obywatela w 2017 r.  W posiedzeniu wzięło udział 5 z 11 członków, Pytania – poza przewodniczącym Mamątowem z PiS – zadali senatorowie Aleksander Pociej i Jan Rulewski (obaj z PO).

    Przedstawiając informację, RPO Adam Bodnar podziękował za dotychczasową współpracę z Komisją: to na jej forum omawiane są propozycje inicjatyw, a zwłaszcza petycje obywateli, które RPO zawsze z zaangażowaniem opiniuje.

    Informacja roczna RPO za rok 2017 bazuje na skargach obywateli i interwencjach Rzecznika, a także wnioskach ze spotkań regionalnych, RPO. Przedstawiona publikacja odbiega charakterem od poprzednich – bo porządkuje problemy nie według zagadnień prawnych, ale wedle praw i wolności gwarantowanych w Konstytucji RP.

    - Tylko z niektórymi z nich (np. z zakazem eksperymentów naukowych na ludziach, art. 39) nie mamy dziś problemów – powiedział RPO Adam Bodnar. Przedstawił senatorom najważniejsze z nich.

    1. Zmiany legislacyjne dotyczące systemu konstytucyjnego i sądownictwa: RPO wielokrotnie powtarzał, że jest za reformą sądownictwa, ale zmiany w prawie przyjęte w roku 2017 ocenia negatywnie
    2. Kwestia wolności zgromadzeń i reakcji policji wobec obywateli korzystających z tej wolności
    3. Skala zbierania i przetwarzania danych osobowych przez policję i służby specjalne
    4. Prawa osób z niepełnosprawnościami – a zwłaszcza niewykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie świadczeń finansowych dla opiekunów (ich wysokość zależy od tego, czy podopieczny został uznany za osobę z niepełnosprawnością w dzieciństwie czy w wieku dorosłym). Niewykonanie tego wyroku od 2015 r. doprowadziło do tego, że jedna sprawa trafiła już przed Europejski Trybunał Praw Człowieka
    5. Sprawa przestępstw motywowanych nienawiścią i brak adekwatnej reakcji władz
    6. Kwestie poszanowania praw osób homoseksualnych
    7. Prawa rodziców we współczesnej rodzinie (alimenty, kontakt z dzieckiem po rozwodzie, opieka nad osobami nie samodzielnymi, problemy rodzin transgranicznych)
    8. Ochrona praw kobiet (kwestie przemocy wobec nich, in vitro, dostępność aborcji, opieka okołoporodowa)
    9. Problemy seniorów –przede wszystkim konieczność zmiany polityki państwa i odchodzenia od opieki instytucjonalnej (w domu pomocy)  na rzecz takiej, która jest dostępna w miejscu zamieszkania seniora
    10. Problemy osób mieszkających w oddaleniu od dużych miast (dojazd do lekarza, szkoły, miejsc kultury, urzędów)
    11. Konsekwencje uciążliwych inwestycji – energetycznych, przemysłowych itd. Mieszkańcy są na straconej pozycji, nie mają wiedzy i umiejętności prawniczych pozwalających doprowadzić do tego, by głos lokalnej społeczności był wysłuchany, stąd interwencje i zaangażowanie w te sprawy RPO
    12. Problemy grup tradycyjnie wykluczonych:
      a) osób bezdomnych (ponad 30 tys.). – Państwo nie wspiera odpowiednio w wychodzenia z bezdomności
      b) osób dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego
    13. Prewencja tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania (zadanie ustawowe RPO) – sytuacja poprawia się, ale wciąż są w Polsce sytuacje niegodne kraju w środku Europy (śmierć Agnieszki Pysz w warszawskim areszcie z powodu braku pomocy lekarskiej czy cele w Białymstoku, gdzie mieszka razem 13 osób)
    14. Problem tortur na policji – czyli używanie siły w celu wydobycia zeznań albo poniżenia. Od lat RPO apeluje o obecność adwokata na posterunku od początku zatrzymania, aby nie tylko majętni i ustosunkowani mieli dostęp do takiej pomocy – ale każdy. Bo to służy ochronie najsłabszych – bezdomnych, uzależnionych, pod wpływem alkoholu. Niestety, na apel RPO sformułowany 1,5 roku temu na podstawie faktów potwierdzonych w wyrokach sądowych, dotychczas nie ma odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości. A bez zmian legislacyjnych problemu nie da się rozwiązać.
    15. Sytuacja w Krajowym Ośrodku Przeciwdziałania Zachowań Dysocjacyjnych w Gostyninie, gdzie po odbyciu kary więzienia przebywają osoby skazane za najcięższe przestępstwa seksualne, jeśli istnieje obawa, że nadal mogą stwarzać zagrożenie (powstał w wyniku tzw. lex Trynkiewicz). RPO monitoruje to, co dzieje się w ośrodku i wie, że sytuacja wymaga interwencji legislacyjnej.
      Doświadczenia innych krajów, gdzie powstały podobne ośrodki (np. Niemiec) wskazują, że musimy przemyśleć całą filozofię działania Gostynina. - Gostynin to tykająca bomba – powiedziała senatorom zastępczyni RPO Hanna Machińska, która zajmuje się w BRPO prawami osób pozbawionych wolności. - Sytuacja jest tam niezwykle poważna. To jest kwestia braku regulacji, uznaniowości zarządzania Ośrodkiem – wyobraźcie sobie Panowie człowieka w Gostyninie, do którego przychodzi żona z dzieckiem. Żona nie może go dotknąć, dziecko – przytulić. Te osoby są tak strasznie traktowane tylko i wyłącznie na podstawie zalecenia dyrekcji Ośrodka, a nie na podstawie prawa. Nie można tego tak zostawić. Bo co będzie, kiedy Polska zostanie skazana za łamanie praw człowieka przez ETPCz? Co będzie, jeśli w Ośrodku dojdzie do protestu? – pytała w dramatycznym wystąpieniu
    16. Waga współpracy między różnymi instytucjami państwa. Dwa ważne przykłady to współpraca RPO z Rzecznikiem Praw Dziecka w sprawie rozwiązywania problemu niepłacenia alimentów na dzieci oraz z Rzecznikiem Finansowym – w sprawie pomocy „frankowiczom” (wspólne zorganizowanie w całym kraju 17 spotkań informacyjnych, jak poprawić swoją sytuację kredytową z wykorzystaniem istniejących przepisów)
    17. Nowa instytucja skargi nadzwyczajnej. RPO uważa, że właściwe jej stosowanie może pomóc w sytuacjach naprawdę trudnych. Ale Rzecznik nie może dobrze wykonywać tego nowego zadania bez dodatkowych funduszy. Biuro otrzymało już ponad 1200 wniosków, trzeba je dokładnie sprawdzić, ściągnąć akta, zanalizować je, przygotować odpowiedź – dziś robi to ten sam przeciążony zespół, który musi wykonywać też inne zadania RPO (- Postulat dofinansowania jest słuszny, powinniście pukać, aż zostanie wam dane – podsumował senator Mamątow).

    Senator Pociej pytał o konsekwencje zmian w sądownictwie dla obywateli. Rzecznik odesłał go do załączonych na końcu Informacji stanowisk organów międzynarodowych na temat zmian w Polsce. Przypomniał, że już w 2017 r. ostrzegał, że europejskie sądy przestaną się zgadzać na wydawanie przestępców, o których ekstradycję zabiega Polska. To już się dzieje. Za chwile podobne kłopoty dotkną obywateli stających przed sądami w sprawach cywilnych i rodzinnych.

    Kolejny problem uwidoczniło orzeczenie ETPCz w sprawie ekshumacji smoleńskich. Trybunał w Strasburgu orzekł naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, nie czekając, aż sprawą zajmie się polski Trybunał Konstytucyjny (faktem jest, że TK w tej sprawie nic nie zrobił).

    Senatora Pocieja interesowały też problemy kontaktów ojców z dziećmi po rozwodzie. Rzecznik wyjaśniał, że choć rzeczywiście konsekwencje niepłacenia alimentów na dzieci ponoszą przede wszystkim kobiety, to wyraźnie też widać problemy szczególnie dotyczące mężczyzn. Np. powolne działanie sądów uniemożliwia obniżenie wysokości alimentów bez tworzenia długu, jeśli ojciec straci pracę. Mężczyźni wychodzący z bezdomności nie mogą stanąć na nogi, bo zadłużenie alimentacyjne uniemożliwia im np. wynajęcie mieszkania. Problemem jest też kontakt po rozwodzie – a jest tak dlatego, że rozwód odbywa się w konflikcie, a państwo nie robi nic, by ten konflikt powstrzymać (przed np. wprowadzenie prostych zasad szacowania alimentów czy uniemożliwianie rozwodzącym się małżonkom, aby traktowali dzieci jako przedmiot sporu).

    Senatora Jana Rulewskiego interesowały sprawy reprywatyzacji i działania "czyścicieli kamienic". RPO powiedział, że dzięki współpracy RPO Ireny Lipowicz i Senatu zostały wypracowane nowe przepisy, jednak potrzebna jest analiza, na ile są one skutecznie stosowane przez prokuraturę. Dla RPO symboliczna jest sprawa pani Stefanii z Poznania, która przeciw "czyścicielowi" wystąpiła o ochronę dóbr osobistych. Wygrała, nie czekała na prokuraturę, a RPO ją w tym wsparł.

    RPO Adam Bodnar wraz z dziesięciorgiem młodych liderów z Europy na spotkaniu z Barackiem Obamą w Amsterdamie

    Data: 2018-09-30

    Fundacja byłego prezydenta USA Baracka Obamy zaprosiła na spotkanie z Barackiem Obamą jedenaścioro Europejczyków zaangażowanych w sprawy publiczne.  Rozmowa z prezydentem Obamą dotyczyła wyzwań, przed jakimi stają społeczeństwa Europy. Prowadzona była w formie okrągłego stołu. Do Amsterdamu przyjechali:

    • Maryan Abdulkarim, pisarka z Finlandii
    • Anna Ascani, posłanka do parlamentu Włoch
    • Adam Bodnar, polski rzecznik praw obywatelskich
    • Klen Jäärats, urzędnik administracji europejskiej z Estonii
    • Flavia Kleiner ze szwajcarskiej organizacji pozarządowej Operation Libero
    • Jeff Klein, Each One Teach One  z Niemiec
    • Katerina Lambrinou, doradczyni byłego premiera Grecji George A. Papandreou
    • Guoda Lomanaite, Youth International Cooperation z Litwy
    • Kourosh Noshad Sharifi, Blendin App z Holandii
    • Delphine O, deputowana do parlamentu Francji      
    • Nero Ughwujabo, doradca premier Wielkiej Brytanii

    Relację ze spotkania Obama Foundation zamieściła pod tym linkiem: https://www.obama.org/updates/amsterdam-roundtable-participants/

    Adam Bodnar, Commissioner for Human Rights and his Office are this year's laureates of the Norwegian Rafto Prize

    Data: 2018-09-27

    Adam Bodnar, Commissioner for Human Rights and his Office are this year's laureates of the Norwegian Rafto Prize awarded since 1987 to human rights defenders across the world. Professor Thorolf Rafto’s work was focused on defending human rights, in particular in the countries of Central Europe: Poland, the Czech Republic and Hungary. The Rafto Prize awarded in 2018 draws attention to the issue of threats to democracy and human rights in Poland.

    "The award is not just an award to my work and the institution, but mostly a support from your community given to the Polish civil society, academia, judges and lawyers fighting for rule of law, juridical independence, pluralism and protection of minorities in Poland" - Adam Bodnar

    Polski rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i jego Biuro tegorocznymi laureatami norweskiej Nagrody Rafto przyznawanej obrońcom praw człowieka na świecie

    Data: 2018-09-27

    - „Nagroda nie jest tylko uhonorowaniem pracy Rzecznika i całej instytucji, którą kieruje, ale jest przede wszystkim wsparciem dla polskiego społeczeństwa obywatelskiego, sędziów, społeczności akademickiej i prawników walczących o poszanowanie prawa, niezależność sędziów, pluralizm i poszanowanie praw mniejszości” – taki komentarz Adama Bodnara cytuje w oficjalnym komunikacie Fundacja Rafto.

    Adam Bodnar, będąc urzędnikiem państwowym, nie może przyjąć gratyfikacji finansowej przyznawanej wraz z Nagrodą Rafto. Fundacja Rafto przekaże ją na rzecz wybranej przez siebie organizacji obywatelskiej zajmującej się ochroną praw człowieka w Polsce.

    Pełen tekst komunikatu Fundacji Rafto:

    NAGRODA RAFTO ZA ROK 2018 ZOSTAŁA PRZYZNANA POLSKIEMU PRAWNIKOWI ADAMOWI BODNAROWI ORAZ KIEROWANEMU PRZEZ NIEGO BIURU RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH ZA ZAJĘCIE ZDECYDOWANEGO STANOWISKA W OBLICZU OBECNEJ SYTUACJI POLITYCZNEJ W POLSCE.

    Obrońca praw mniejszości oraz niezawisłości sądów w Polsce

    Kluczową funkcją ombudsmana, Rzecznika Praw Obywatelskich, jest dokładanie wszelkich starań, aby władze publiczne chroniły i przestrzegały praw człowieka wszystkich członków polskiego społeczeństwa. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał kluczową rolę instytucji ombudsmana w skutecznej ochronie praw człowieka w Polsce, a także innych krajach, gdzie jednostki oraz instytucje podejmujące takie działania są atakowane.

    Aby zagwarantować przestrzeganie fundamentalnych praw człowieka wszystkich jednostek, konieczne jest utrzymanie niezależności sądów, wolności prasy oraz aktywnego społeczeństwa obywatelskiego. Ochrona interesów mniejszości to istotna wartość demokratyczna. Demokracja jest krucha, gdy redukuje się ją do woli większości i gdy podważane są prawa człowieka, prawa mniejszości oraz praworządność. Od czasu swojej wygranej w wyborach w październiku 2015 Prawo i Sprawiedliwość (PiS) wykorzystuje uzyskaną większość parlamentarną do uchwalania prawa zmniejszającego niezależność sądów oraz zwiększającego centralizację władz. Nowe przepisy umożliwiły rządowi przejęcie kontroli nad mediami państwowymi, a także znaczne ograniczenie wolności słowa i lobbingu politycznego. Z kolei prawa najsłabszych grup społecznych były przez rząd wielokrotnie ignorowane.

    W takich okolicznościach Rzecznik Praw Obywatelskich staje się istotnym obrońcą niezależności sądów oraz praw mniejszości. Jako niezależny ombudsman Adam Bodnar odgrywa rolę orędownika demokracji, obrońcy praw mniejszości oraz podstawowych praw człowieka.

    RPO Adam Bodnar: obrońca praw człowieka 9 września 2015 r.

    Parlament Rzeczypospolitej Polskiej powołał Adama Bodnara na urząd rzecznika praw obywatelskich, dokonując tego wyboru po raz siódmy. 9 września 2015 r. Wysoka Izba przyjęła jego ślubowanie. Rzecznik oraz jego współpracownicy dostarczają opinii eksperckich na temat nowych przepisów prawnych, przygotowują niezależne raporty oraz nagłaśniają kwestie proponowanego ustawodawstwa, które może być niezgodne z konstytucją. Biuro RPO zajmuje się również sprawami równości obywateli wobec prawa oraz dyskryminacji najsłabszych grup społecznych, jak np. seniorzy, osoby niepełnosprawne, imigranci oraz uchodźcy. Od momentu powołania na urząd RPO Adam Bodnar skupiał się w szczególności na prawach mniejszości oraz na trudnej sytuacji imigrantów, kobiet, mniejszości narodowych i etnicznych, osób niepełnosprawnych oraz mniejszości seksualnych w Polsce. RPO zajmuje ważny głos w debacie publicznej, nawołując do zaprzestania mowy nienawiści oraz aktów agresji przeciwko wymienionym mniejszościom.

    Jako RPO Adam Bodnar wspiera działalność na rzecz praw człowieka na różnych poziomach: co miesiąc odwiedza polskie województwa, spotyka się z osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji mieszkaniowej, walczącymi o zasiłki z tytułu emerytury lub renty, zmagającymi się z zanieczyszczeniami środowiska w rejonie ich zamieszkania, a także bierze udział w kampaniach na rzecz praw człowieka w kraju i za granicą. Bodnar skrytykował polskie ustawodawstwo dotyczące walki z terroryzmem za łamanie standardów w zakresie przestrzegania praw człowieka oraz brak jego weryfikacji przez Trybunał Konstytucyjny.

    Udziela porad prawnych imigrantom oraz podkreśla, iż zasady konstytucji obligują rząd do przestrzegania praw mniejszości narodowych i etnicznych. W 2015 r. podjął działania prawne przeciwko firmie poligraficznej, która odmówiła wydrukowania materiałów reklamowych dla organizacji LGBT, argumentując, że takie działanie pozbawiło tę organizację dostępu do dóbr publicznych. Wypowiadał się również na temat polskiego systemu edukacji, nawołując do włączenia do programu nauczania przedmiotów poruszających kwestie praw człowieka oraz tolerancji. Bodnar podkreśla, iż polityka obecnego rządu przyczynia się do rozkwitu ksenofobii oraz legitymizowania aktów nienawiści wobec najsłabszych grup społecznych:

    „Nadszedł moment, kiedy słowa powinny zamienić się w czyny. Przynajmniej raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie otrzymujemy informację, że doszło do pobicia na tle rasowym” – Adam Bodnar (Polskie Radio)

    Niezawisłe sądy oraz prawa człowieka to kluczowe elementy demokracji

    Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich został utworzony w Polsce w 1988 r.; wzorowały się na nim inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. RPO odgrywa rolę tzw. organu ds. równości. Pełni także funkcję krajowego mechanizmu wdrażającego i monitorującego ustanowionego na mocy konwencji ONZ przeciwko torturom oraz organu monitorującego ustanowionego na mocy konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

    Jednocześnie wybrany w wyniku demokratycznych wyborów polski rząd od ponad trzech lat wprowadza zmiany, które bardzo utrudniają RPO realizację jego zadań. W politycznej grze, która stawia prawa większości ponad zasadami i przepisami prawa, Trybunał Konstytucyjny został odsunięty na dalszy plan, a reformy sądów dały politykom prawo dyscyplinowania oraz odwoływania sędziów. Nowa polska „normalność” poważnie narusza niezależność sądów, wolność mediów oraz instytucji, których zadaniem jest ochrona praw mniejszości oraz najsłabszych grup społecznych.

    RPO w obliczu politycznej zawieruchy

    W czasach, gdy wolność słowa jest coraz bardziej ograniczana, a jednostki, które mają odwagę przeciwstawić się większości, płacą za swoje czyny wysoką cenę, głos Adama Bodnara ma kluczowe znaczenie. Podjął on próbę powstrzymania zmian legislacyjnych naruszających ochronę prawną najsłabszych grup społecznych, a także aktywnie bronił niezawisłości sądów oraz krytykował reformy sądownictwa:

    „Polski rząd koncentruje władzę w swoich rękach, podporządkowując media publiczne, tajne służby i prokuraturę. Niezawisłość wymiaru sprawiedliwości już została poważnie nadszarpnięta. Ze względu na zmiany wprowadzone w ciągu ostatnich dwóch lat Trybunał Konstytucyjny utracił zdolność skutecznego kontrolowania ustawodawstwa o istotnym znaczeniu politycznym” - Adam Bodnar (Politico)

    Odważna postawa Bodnara doprowadziła do tego, że niezależność urzędu RPO jest zagrożona, a sam Adam Bodnar padł ofiarą publicznej nagonki. Członkowie rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość, wspierani przez przychylne im media i grupy interesów, próbują podważyć niezależność RPO i proponują, by pozbawić jego urząd ochrony konstytucyjnej. Rząd często nie odpowiada na listy od rzecznika, a jego zalecenia są coraz częściej ignorowane albo marginalizowane.

    Bodnar i inne osoby wyrażające niezależne opinie są oskarżani o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, stają się obiektami ostrej krytyki i mowy nienawiści oraz są kierowane przeciwko nim groźby za pośrednictwem mediów publicznych. Propozycja zwolnienia Bodnara z urzędu została wysunięta przez polityków partii rządzącej, a niedawno również przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego powołanego przez Prawo i Sprawiedliwość, co znacząco utrudnia Rzecznikowi wykonywanie swoich obowiązków, podając w wątpliwość niezależność oraz rzetelność jego działań. Ponadto znacznie zredukowano jego budżet przy jednoczesnym zwiększeniu liczby kierowanych do niego spraw.

    Zmiany te ograniczają możliwości RPO w zakresie ochrony praw człowieka, ale mimo to Adam Bodnar i jego współpracownicy odważnie i jednoznacznie przeciwstawiają się reformom prawnym oraz bronią praw człowieka w Polsce.

    W obronie niezawisłości sądów i praw człowieka

    Zgodnie ze swoimi międzynarodowymi obowiązkami w zakresie ochrony praw człowieka polski rząd ma za zadanie ułatwiać pracę RPO. W tym celu powinien mieć on zapewniony odpowiedni dostęp do informacji, odpowiednie finansowanie oraz niezależność. Atak na niezawisłość sądów jest niedopuszczalny, co zostało podkreślone przez Komisję Europejską, Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, Komisję Wenecką oraz Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE.

    Polska jest również zobowiązana do ratyfikowania Konwencji ONZ o ochronie praw wszystkich pracowników migrujących oraz członków ich rodzin, Międzynarodowej konwencji ONZ o ochronie wszystkich osób przed wymuszonym zaginięciem oraz dodatkowych protokołów dotyczących praw ekonomicznych, społecznych i kulturalnych, praw dzieci oraz praw osób niepełnosprawnych. Odważne kroki podejmowane przez Adama Bodnara pokazują, że to właśnie te grupy społeczne są w najgorszej sytuacji, co potwierdza stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka.

    Nagroda Rafto za rok 2018 zwraca uwagę na kwestię zagrożenia demokracji oraz praw człowieka w Polsce. Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego są szczególnie istotne na arenie międzynarodowej, ponieważ stanowią symbol niepokojącej tendencji do poddawania niezawisłości sądów rosnącej presji politycznej. Ważne jest, aby międzynarodowa społeczność, UE, Norwegia oraz inne państwa Europy zajęły jednoznaczne stanowisko w kwestii łamania praw człowieka, praworządności i praw mniejszości, do których dochodzi w naszym regionie.

    Fundacja Rafto, Bergen, środa 15 sierpnia 2018

    Nagroda Fundacji Rafto zostanie zaprezentowana o godzinie 18.00 w niedzielę 4 listopada 2018 na Scenie Narodowej w Bergen

    Adam Bodnar, będąc urzędnikiem państwowym, nie może przyjąć gratyfikacji finansowej przyznawanej wraz z Nagrodą Rafto. Fundacja Rafto przekaże ją na rzecz wybranej przez siebie organizacji obywatelskiej zajmującej się ochroną praw człowieka w Polsce.

    Nagroda imienia profesora Thorolfa Rafto

    Nagroda imienia profesora Thorolfa Rafto za zasługi dla praw człowieka (The Professor Thorolf Rafto Memorial Prize, Raftoprisen) przyznawana jest od 1987 r. Otrzymali ją m.in.

    • Jiŕi Hajek, minister spraw zagranicznych Czechosłowacji w czasach Praskiej Wiosny 1968, której kres położyła inwazja wojsk Układu Warszawskiego (nagroda przyznana w roku 1987)
    • Węgierska FIDESZ i Peter Molnar (w roku 1989)
    • Aung San Su Kyi (1990)
    • Jelena Bonner z Rosji (1991)
    • Komitet Matek Żołnierzy Rosji (1995)
    • Włoska organizacja atymafijna Palermo Anno Uno (1996)
    • Shirin Ebadi (2001)

    Profesor Thorolf Rafto działał na rzecz praw człowieka zwłaszcza w krajach Europy Środkowej: Polski, Czech i Węgier. Ciężkie pobicie w 1979 r. przez komunistyczne służby specjalne w Czechosłowacji przyspieszyły jego śmierć w 1986 r.

    Fundacja, która działa na rzecz upamiętnienia dorobku prof. Rafto, działa w norweskim Bergen i skupia się na działaniach edukacyjnych na rzecz praw człowieka i wolności.

    Komisje Ekspertów

    Data: 2018-09-24

    Rzecznika Praw Obywatelskich wspierają w pracy komisje ekspertów, które grupują najlepszych ekspertó ze swoich dziedzin

    Raporty z ich prac można zobaczyć tu: www.rpo.gov.pl/pl/publikacje/raporty-komisji-ekspertow-dzialajacych-przy-rpo

    Marek Michalak. Pożegnanie RPD w Biurze RPO. Dekalog po 10 latach pracy RPD

    Data: 2018-09-19

    Współpraca między obu instytucjami jest dowodem na to, jakie korzyści dla obywateli przynosi wspólne działanie niezależnych instytucji. Kończący kadencję rzecznik praw dziecka Marek Michalak został wyróżniony odznaką honorową RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka.

    - Pożegnania są zawsze trudne. Bo coś kończymy, podsumowujemy, a nie wiemy jaka będzie przyszłość - mówił Adam Bodnar podczas uroczystości w Biurze RPO. Pożegnania są tym trudniejsze, bo wszak minęło 10 lat działań Marka Michalaka jako RPD. To jest cała epoka  Od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2018 r. urodziło się w Polsce 412 tys. 60 dzieci. To więcej niż liczba obywateli Słowenii, Łotwy czy Litwy - można powiedzieć: ponad 4 mln nowych potencjalnych klientów RPD.

    - 10 lat minęło, odkąd pan Marek Michalak rozpoczął misję Rzecznika Praw Dziecka. Uważamy, że to symboliczny moment, w którym możemy podsumować działania i podziękować za wspólne działania - dodał Adam Bodnar. Na bazie wystąpień RPD przygotował subiektywny dekalog najważniejszych działań odchodzącego Rzecznika Praw Dziecka:

    1.Nie będziesz bił dzieci. To ostre, wyraziste stanowisko Marka Michalaka stało się symbolem całej kadencji, cechującą się pasją w realizacji różnych kampanii społecznych, a zwłaszcza: „Kocham, nie biję”. Doprowadziło to do pewnej zmiany społecznej – przestaliśmy akceptować „klapsy” jako zwykłą metodę wychowawczą. Akceptuje to ciągle 47 proc. Polaków, ale 10 lat temu tego zdania było aż 78 proc. Akceptacja dla klapsów zmniejszyła się, w czym wielką zasługę ma RPD, choć jeszcze długa droga przed nami. Zmieniły się też przepisy.

    2. Alimenty to nie prezenty – należy je płacić. Niepłacenie alimentów to wciąż duży problem społeczny. To szczególnie krzywdzi dzieci. Cieszę się, że razem udało nam się ruszyć temat. Było też mnóstwo wspólnych interwencji. Powołaliśmy wspólną komisję ekspertów RPO i RPD, przebiliśmy się z tematem do opinii publicznej. Są już zmiany w prawie, a za nimi pójdą może i społeczne.

    3. Kocham - nie piję. Wciąż zbyt wiele dzieci rodzi się z syndromem FAS (alkoholowym zespołem płodowym). To rzeczywisty problem społeczny, z którym należy walczyć. I choć możemy nie zgadzać się odnośnie metod, to trudno odmówić zaangażowania, jeśli chodzi o próby rozwiązania problemu. Cieszę się, że udało się uruchomić kampanię społeczną „Kocham, nie piję”, z udziałem m.in. Odetty Moro, która niedawno urodziła pięknego synka.

    4. Dziecko ma prawo do ojca i matki. To dzięki RPD Markowi Michalakowi do Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego wprowadzono zapis, że dziecko ma prawo do wychowania przez oboje rodziców. Dla każdego Rzecznika Praw Dziecka problemy okołorozwodowe są wielkim wyzwaniem. Frustracja rodziców (głównie ojców), szybkie zmiany społeczne, nieefektywny system prawny, problemy transgraniczne – to tematy wymagające istotnej pracy. Niestety bez szybkich efektów. To ciężka organiczna praca, której towarzyszy nadzieja, że zmiana przyjdzie z czasem. Różnie wyglądają tu relacje z organizacjami pozarządowymi i działaczami. Do załatwienia pozostaje m.in. kwestia reprezentacji dziecka w postępowaniu rozwodowym jako uczestnika postępowania.  

    5. Nie będziesz traktował dzieci jako zawodników w podnoszeniu ciężarów. To RPD Marek Michalak uruchomił naszą wyobraźnię na temat codziennych obciążeń dzieci w szkole. Zauważył tornistry, których waga często przekracza połowę wagi ciała. Że książki i akcesoria szkolne są za ciężkie, a zeszyty ćwiczeń drukowane na papierze kredowym. Że nie ma w szkołach szafek, by te ciężkie przedmioty tam zostawiać. Problem jeszcze nie został rozwiązany, ale poszczególni ministrowie edukacji nie mogą od niego uciekać. A jeśli już, to raczej poprzez szukanie łatwiejszych tematów do debaty, niż konsekwencje reformy oświaty czy też kumulacja przyszłych roczników w liceach

    6. Dziecko w szpitalu nie powinno cierpieć. To RPD odwiedzał dzieci w szpitalach, zwracając uwagę na ich problemy. RPD i RPO podejmowali analogiczne działania w sprawie  warunków, zasad i opłat w związku ze sprawowaniem przez rodziców w szpitalu opieki pielęgnacyjnej nad dzieckiem i wspólnego pobytu. Podobnie było z wypowiadaniem przez lekarzy klauzuli opt-out. To także kwestia zapewnienia dzieciom opieki pielęgniarskiej. RPO podejmował szersze działania: odpowiedniej opieki pielęgniarskiej dla wszystkich pacjentów. Przy zagrożeniach zdrowia w związku ze smogiem RPD akcentował szczególnie konieczność zapewnienia ochrony zdrowia dzieci. Z kolei stan psychiatrii dziecięcej - bardzo negatywnie oceniany przez RPD - to dobry przykład ogólnego zaniedbania przez władze ochrony zdrowia psychicznego, na co też wielokrotnie zwracał uwagę RPO. W sprawie dostępu do leczenia chorób rzadkich zarówno RPD, jak i RPO, zauważają niedostateczną dostępność leczenia i jego finansowania.

    7.Nie można dyskryminować i szykanować dzieci w przestrzeni publicznej. Np. segregując dzieci w stołówce w zależności od tego, czy za obiady płaci opieka społeczna czy rodzice. To przykład z moich rodzinnych Gryfic, gdzie dzieci jadły na plastikowych talerzach i plastikowymi sztućcami obiady kupowane przez opiekę społeczną. A szykany to np. hejt w szkołach – mieliśmy z RPD wspólne wystąpienie w sprawie Dominika z Bieżunia, który prześladowany, popełnił samobójstwo. Wciąż występuje przemoc w szkołach (np. rzucanie w dzieci kluczami). To także nieodpowiednie traktowanie dzieci znajdujących się w szczególnych sytuacjach - np.. dzieci z niepełnosprawnościami (problem ich dowozu do szkół czy edukacji włączającej), dzieci migrantów i uchodźców czy dzieci bezdomnych.

    8. Będziesz wierny faktom, nawet jeśli to się nie opłaca. Widać to było np. w czasie głośnej debaty politycznej po wyborach w 2015 r. o „odbieraniu dzieci z powodu biedy” przez sądy. Jednym z przewodnich tematów debaty był postulat zakazu odbierania dzieci z powodu biedy. Minister Zbigniew Ziobro wybrał ten temat jako jeden z głównych. Problem w tym, że w Polsce nie odbiera się dzieci z powodu biedy, co wyraźnie widać w statystykach. Biedzie zazwyczaj towarzyszą inne problemy społeczne: uzależnienia, zaniedbania oraz przemoc. I to one są powodem odbierania dzieci.  Rzecznik Praw Dziecka miał odwagę, aby występować przeciwko takiemu taniemu populizmowi. Pokazywał jakie są fakty.

    9. Czcij bohaterów. Marek Michalak prowadził swoją działalność na barkach gigantów – Janusza Korczaka oraz Ireny Sendlerowej. To dla niego kompas moralny oraz wyznacznik standardów. Ale też przybliżał nam ich dorobek, nie zawsze przecież znany w szczegółach. To pokazuje sens służby publicznej jako poszukiwania uzasadnienia dla działań w osiągnięciach autorytetów.

    1. Uśmiechaj się. Marek Michalak to Kawaler Orderu Uśmiechu, który traktuje uśmiech jako lek na rany. Łączy się to z jego wrodzonym optymizmem. A uśmiech to także gwarancja dobrej woli innych osób i woli do współpracy

    - Rzecznik Praw Dziecka swoją codzienną pracą, czasami niedostrzeganą przez media, udowadniał, że prawa dziecka to prawa człowieka, a dziecko zasługuje na nasz największy szacunek. Jak mówił Janusz Korczak – co stało się motywem przewodnim roku 2012 – „Nie ma dzieci – są ludzie”.  Jestem przekonany, że w przyszłości wielokrotnie będziemy wracali do dorobku dekady Marka Michalaka - podsumował Adam Bodnar.

    - Ostatnia dekada była pięknym czasem, bo razem ze znakomitymi współpracownikami mogliśmy wpływać na rzeczywistość i poprawiać ją – odpowiedział rzecznik Marek Michalak. – Dziś ważne jest, by tego dorobku nie zmarnować, bo respektowanie praw dzieci to coś, co im się po prostu należy.

    Przypomniał swoją ostatnią rozmowę z Władysławem Bartoszewskim, na tydzień przed jego śmiercią: - Niech pan przypomina wszystkim, że przyzwoici ludzie nie biją dzieci – powiedział mu Bartoszewski, nawiązując do swoich słów, że „Warto być przyzwoitym”.

    Marek Michalak zwrócił się do Adama Bodnara: niech RPO podejmuje i wspiera działania na rzecz przeciwstawiania się przemocy wobec dzieci. Dziś nie ma gwarancji, że instytucja RPD będzie mogła ten sprzeciw zgłaszać.

    Spotkanie ombudsmanów grupy V4 w Gdańsku

    Data: 2018-09-17

    Spotkania ombudsmanów z państw Grupy Wyszehradzkiej odbywają się regularnie od 2004 r.  Stanowią one praktyczną formę pogłębiania wzajemnej współpracy i okazję wypracowania najlepszych rozwiązań najważniejszych problemów z bieżącej działalności Ombudsmanów z naszego regionu. Podczas spotkań omawiane są aktualne problemy prawne w działalności ombudsmanów w tych państwach. 

    Piknik rodzinny zawodów prawniczych pod patronatem RPO

    Data: 2018-09-15

    15 września 2018 r. w Parku Marszałka Edwarda Rydza Śmigłego w Warszawie odbył się piknik rodzinny „100 lat zaufania”, zorganizowany przez Mazowieckie Forum Samorządów Zawodów Zaufania Publicznego.

    10 września zorganizowano zaś konferencję pt. "Zawód zaufania publicznego–przeszłość, teraźniejszość, przyszłość". Patronat honorowy nad oboma wydarzeniami objął Rzecznik Praw Obywatelskich i Prezydent Miasta Warszawy. Inicjatywa wiąże się ze stuleciem Niepodległości Polski. Samorząd adwokacki - najstarsza w Polsce organizacja zrzeszająca zawody zaufania publicznego – powstał właśnie w 1918 r.

    RPO Adam Bodnar podczas otwarcia pikniku podkreślał, jak ważne dla historii rozwoju społeczeństwa obywatelskiego było powstanie tych zawodów. Zachęcał wszystkich do poznania ich historii, a także kompetencji i zakresu działalności każdego z nich.

    W parku swoje namioty mieli reprezentanci zawodów zaufania społecznego, od adwokatów i aptekarzy począwszy, poprzez komorników sądowych, lekarzy, notariuszy, pielęgniarki, weterynarzy, na rzecznikach patentowych i radcach prawnych skończywszy.

    Podczas pikniku nie mogło zabraknąć przedstawicieli Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. W Namiocie Praw Obywatelskich można było uzyskać informację prawną i złożyć wniosek do Rzecznika, wziąć udział w konkursie wiedzy o instytucji Rzecznika, zaopatrzyć się w specjalistyczne publikacje. Największą popularnością cieszyła się najnowsza publikacja, która zawiera tekst Konstytucji RP, Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

    Mieszkańcy Warszawy i turyści mogli poznać tajniki poszczególnych zawodów, porozmawiać z ich przedstawicielami, wziąć udział w grach i konkursach tematycznych. 

    Niezależność polskich sądów – wydarzenie towarzyszące warszawskiemu spotkaniu Human Dimension Implementation Meeting z udziałem RPO Adama Bodnara

    Data: 2018-09-14

    Human Dimension Impementation Meeting to największe w Europie spotkanie dotyczące praw człowieka. Gromadzi ekspertów, działaczy organizacji pozarządowych, urzędników  z całego kontynentu. W 2018 r. (podobnie jak w 2016 r.) spotkanie to organizowane jest przez OBWEw Warszawie od 10 do 21 września.

    To prestiżowe forum wymiany opinii i kontaktów, szukania sposobu rozwiązywania najtrudniejszych problemów dotyczących dziś ochrony paw człowieka

    Oprócz paneli tematycznych organizowane są w trakcie konferencji także spotkania towarzyszące. Na jedno z nich – panel dotyczący niezależności polskich sądów – RPO Adam Bodnar zaprosił: prof. Mirosława Wyrzykowskiego, mec. Sylwię Gregorczyk-Abram, sędzię Monikę Frąckowiak, dr Piotra Bogdanowicza z UW, mec. Emilię Barabasz i Andreę Huber z OBWE.

    Spotkanie w języku angielskim ma transmisję w internetcie.

    Tezy panelu:

    The independence of Poland’s entire judicial system is increasingly under threat. The way the judicial overhaul has been implemented so far shows that the overall goal is political: the replacement of judges in key positions with people whom the minister of justice trusts. This threatens to undermine the separation of powers, with judges being portrayed as elitist and enemies of the people, and governmental interference with judicial matters becoming routine.

    This side event seeks to situate contemporary challenges to judicial independence in their legal and sociopolitical contexts. It will bring together Ombudsman of Poland academic scholars, judge and legal professionals. The side event asks what core shared democratic values judicial independence seeks to protect, and how can threats to that independence be protected against.

     

    Spotkanie z przedstawicielami ukraińskich organizacji pozarządowych broniących praw mniejszości

    Data: 2018-09-11

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się 11 września 2018 r. z przedstawicielami organizacji pozarządowych z Ukrainy, zaangażowanych w obronę praw człowieka. Spotkanie zostało zorganizowane za pośrednictwem Amerykańskiej Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego.

    Tematem przewodnim wizyty było wsparcie zaangażowania politycznego mniejszości, w tym osób LGBT oraz zwiększenie ich świadomego uczestnictwa w życiu społecznym.

    Na początku spotkania rzecznika praw obywatelskich opowiedział o swojej roli ze szczególnym uwzględnieniem funkcji organu do spraw równego traktowania.

    Obecni zwracali uwagę na pozytywną zmianę społecznego nastawienia do osób LGBT w ciągu ostatnich lat, o czym świadczy między innymi rosnąca liczba organizacji społecznych działających na rzecz praw osób nieheteronormatywnych, również lokalnie, a także ,co zostało podkreślone przez Rzecznika, powstawanie organizacji wspierających rodziców dzieci LGBT.

    Wzmiankowane zostały jednak liczne wyzwania na drodze ochrony praw człowieka, w tym praw osób LGBT, z których najważniejsze to postępujący kryzys rządów prawa, w tym w szczególności problem braku współpracy z Trybunałem Konstytucyjnym. Nie bez znaczenia jest również fakt ciągłych ataków na społeczności osób LGBT ze strony partii rządzącej.

    To, co można uznać za niewątpliwy sukces urzędu, to fakt, że instytucja RPO cieszy się dużym  zaufaniem osób LGBT. Rzecznik stał się organem, który regularnie podejmuje sprawy osób, dyskryminowanych ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową – m.in. sytuacji prawnej dzieci pochodzących ze związków osób tej samej płci czy postępowań sądowych w sprawach o ustalenie płci.

    Jak podkreślono,  podstawowe problemy to nadal homofobiczna i transfobiczna mowa nienawiści, dyskryminacja w miejscu pracy i brak kompleksowej ustawy regulującej ustalanie płci.

    Liczne pytania dotyczyły między innymi współpracy urzędu z organizacjami pozarządowymi, oraz skalę problemu dyskryminacji, w przełożeniu na liczbę spraw wpływających do Biura, czy rolę edukacji antydyskryminacyjnej.

    Rzecznik na prośbę zgromadzonych gości zgodził się przekazać doświadczenie w zakresie praktyk antydyskryminacyjnych zebrane przez Biuro Ombudsman Ukrainy podczas najbliższego spotkania.

    Obywatelska wykładnia Konstytucji według Rzecznika Praw Obywatelskich. Wystąpienie Adama Bodnara w Sejmie 20 lipca 2018 r. [TEKST]

    Data: 2018-07-20

    Adam Bodnar przedstawił swoją informację tuż po głosowaniu nad kolejną nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym.

    Tekst wystąpienia RPO

    Szanowna Pani Marszałek, Szanowne Panie Posłanki i Panowie Posłowie,

    Na podstawie art. 212 Konstytucji przesłałem do Sejmu w dniu 30 maja  obszerną informację o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich w Rzeczypospolitej Polskiej w 2017 roku. Dzisiaj, ze względu na ograniczony czas wystąpienia, pozwolę sobie omówić tylko wybrane zagadnienia.

    Przede wszystkim chciałem podkreślić, że Rzecznik Praw Obywatelskich jest najczęstszym w państwie adresatem skarg obywateli. Liczba nowych skarg zasadniczo od lat się nie zmienia i utrzymuje się na poziomie ponad 20 tys. skarg. Są to sprawy systemowe, istniejące od lat, ale także sprawy nowe, związane z aktualnymi problemami.

    Wiedzę o ludzkich problemach czerpiemy także bezpośrednio z listów i zgłaszanych spraw przez obywateli. Ale również ze spotkań i rozmów z konkretnymi ludźmi podczas organizowanych przez Biuro RPO wyjazdów regionalnych. Od początku kadencji odwiedziłem ponad 140 miejscowości. Otrzymujemy także sporo zapytań oraz próśb o interwencję od posłów i senatorów.

    W obecnych realiach ustrojowych rola notariusza ludzkich krzywd i adwokata praw obywateli staje się coraz bardziej złożona. Ponieważ jest to kwestia ciągłego rozwiązywania dylematu: ile pryncypialności, a ile pragmatyzmu. Pojawia się pytanie, jak chronić prawa obywateli w państwie, w którym polityka i politycy przejmują coraz to nowe obszary życia publicznego i ograniczana jest podmiotowość obywateli, a jednocześnie utrzymuje się podobna jak we wcześniejszych latach ilość skarg na działanie instytucji publicznych?

    Moją odpowiedzią jest determinacja w dochowaniu wierności obowiązującej Konstytucji, a równocześnie poszukiwanie rozwiązań, które w optymalny sposób będą służyły ochronie praw obywateli. Staram się walczyć o naprawianie ludzkich krzywd wszędzie tam, gdzie jest to dzisiaj możliwe, ale tworzę także miejsca do debaty, czego przykładem był Kongres Praw Obywatelskich, który odbył się w grudniu ubiegłego roku. W 36 panelach dyskusyjnych wzięło udział ponad 1500 osób. Kongres zakończył się licznymi rekomendacjami.

    Chciałbym podkreślić, że celem mojego działania – zarówno w obszarze wymiaru sprawiedliwości, jak i w innych dziedzinach – nigdy nie było i nie jest utrzymanie stanu, który był. Bo nie tak odczytuję oczekiwania obywateli. Tym celem jest znalezienie drogi do rozmowy, do dialogu o tym, jak powinny przebiegać zmiany. Jak usprawniać system wymiaru sprawiedliwości, jak dbać o efektywność postępowań, jak walczyć z przewlekłością postępowań, jak przybliżyć sądy ludzkim potrzebom. Dostrzegam te wszystkie problemy. Ale  jednocześnie zdaję sobie sprawę, że każda reforma musi oznaczać jednoczesne poszanowanie standardów niezależności sądownictwa, a także dobrej, lojalnej współpracy z sądami innych państw członkowskich UE.

    Przygotowując sprawozdanie za 2017 r. spojrzeliśmy na działalność RPO, a także na problemy występujące w Polsce, przez pryzmat konkretnych postanowień Konstytucji. Spojrzeliśmy, odnosząc się do każdego postanowienia Konstytucji, co działa, co nie działa, gdzie   Konstytucja jest respektowana; co się zmieniło, co się nie zmieniło i gdzie występują zasadnicze problemy związane z przestrzeganiem praw i wolności. Dlatego też można znaleźć w informacji rocznej zarówno problemy nowe, ale także i te, które istnieją od lat.

    Chciałbym podkreślić, że dostrzegam z całą konsekwencją te działania państwa, które dobrze służą ludziom, wspierają od strony materialnej i prawnej realizację ich obywatelskich praw. Myślę tu o programach na rzecz rodzin i dzieci, o zmianach legislacyjnych umacniających pozycję pracowników czy choćby o niektórych posunięciach w sprawie lepszej ściągalności alimentów. Jako RPO doceniam ten kierunek zmian, natomiast oczywiście dostrzegam także różne problemy, które w Polsce wciąż występują.  

    Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

    Jedną z najważniejszych rzeczy są kwestię zmian legislacyjnych dotyczących systemu konstytucyjnego. Największy niepokój budzi nieprzestrzeganie w praktyce konstytucyjnej zasady dialogu społecznego i współdziałania władz, co przejawia się m.in. w braku konsultacji projektów wielu ważnych ustaw. Zresztą dzisiejsze posiedzenie (Sejmu) było tego przykładem, bo dyskutowaliśmy o projekcie poselskim, który tak naprawdę prawdopodobnie nie był tylko i wyłącznie projektem poselskim (nowelizacja ustaw o prokuraturze, SN i KRS – przyp.) . Ponadto wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. A w konsekwencji osłabiają system ochrony praw człowieka, bo niezależne sądy są gwarancją ochrony praw i wolności obywatelskich (oklaski). Chciałbym także podkreślić, że niezwykle poważnie ograniczona jest także rola Trybunału Konstytucyjnego - kolejnego gwaranta wolności i praw obywatelskich (oklaski).

    Chciałbym wspomnieć, że w Polsce dochodzi do licznych ograniczeń naszych praw i wolności o charakterze osobistym oraz politycznym. Wolność zgromadzeń jest tego najlepszym przykładem, ale także to, co się stało w konsekwencji ograniczania wolności zgromadzeń, a mianowicie częstokroć nadmierna reakcja ze strony policji i naruszanie prawa do organizowania kontrmanifestacji. Nie zostały usunięte zagrożenia dla ochrony prawa do prywatności, wynikające z obowiązywania szeregu przepisów, które  dają policji oraz służbom specjalnym szerokie uprawnienia w zakresie stosowania kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych, czy bilingów telefonicznych. Wątpliwość budzi zarówno zakres pozyskiwanych danych o jednostce, jak również ciągły brak efektywnej kontroli sądowej nad procesem pozyskiwania tych danych i ich wykorzystywania.

    Bardzo ważną kwestią, która dotyczy zarówno sfery praw socjalnych, jak i sfery praw osobistych i politycznych, jest kwestia poszanowania praw osób z niepełnosprawnościami. Wciąż daleko nam jest do realizacji postulatu wynikającego z konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami – zapewnienia prawa do niezależnego życia osób z niepełnosprawnościami, ale także prawa do godnego życia dla takich osób, jak również ich opiekunów. W tym kontekście chciałbym wskazać, że w dalszym ciągu nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący świadczeń finansowych dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. To już mija kilka lat; to jest naprawdę różnica, czy osoba, która sprawuje opiekę, otrzymuje wsparcie w wysokości 1477 zł czy 520 zł,  a tyle te osoby, w wyniku niewykonanego wyroku TK otrzymują.

    Wciąż nie uregulowano skutków powojennych wywłaszczeń oraz nacjonalizacji; konieczna jest kompleksowa ustawa reprywatyzacyjna, która pozwoliłaby na docelowe rozwiązanie problemu. Ale także do tej pory nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. orzekający częściową niekonstytucyjność przepisu umożliwiającego stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa, bez żadnych ograniczeń czasowych. Ta sytuacja narusza poczucie bezpieczeństwa prawnego uczestników obrotu prawnego.

    Mamy sporo problemów związanych ze wzrostem przestępstw motywowanych uprzedzeniami lub wręcz nienawiścią wobec osób innej rasy, pochodzenia etnicznego lub narodowości i religii. W tej sprawie Biuro RPO regularnie podejmuje interwencje.

    Argumentujemy za wprowadzeniem procedury uzgodnienia płci osób transpłciowych, która nie będzie wymuszała na nich pozywania własnych rodziców, powodując kolejne traumatyczne doświadczenia (oklaski). Jest wciąż wiele do zrobienia, jeśli chodzi o poszanowanie praw osób homoseksualnych i osób pozostających w związkach osób tej samej płci, ale także walki z homofobią.

    Bardzo ważna część naszej pracy to prawa rodziców w kontekście funkcjonowania współczesnej rodziny. W tym zakresie mam zaszczyt współpracować blisko z Rzecznikiem Praw Dziecka. Udało nam się podjąć choćby temat niepłacenia alimentów, kontaktów rodziców z dziećmi po rozwodzie, małżeństw transgranicznych, walki z przemocą domową, czy sytuacji rodziców opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami.

    Biuro RPO podejmuje także wiele działań na rzecz ochrony praw kobiet. To szczególne wyzwanie w tym roku, w którym obchodzimy stulecie przyznania praw wyborczych kobietom (oklaski). Powinniśmy się zastanawiać, czy faktycznie prawa te są w pełni realizowane – w kontekście ochrony ich zdrowia, faktycznej realizacji ustawy o planowaniu rodziny i warunkach przerywania ciąży, dostępności terapii in vitro, walki z przemocą domową, czy równoważenia ról zawodowych i prywatnych czy wreszcie opieki okołoporodowej. W tym kontekście cieszę się, że temat opieki okołoporodowej stał się przedmiotem zainteresowania premiera Mateusza Morawieckiego w expose i że pan premier uznał to za swój priorytet, bo wspólnym naszym zadaniem powinno być np. rozwiązanie problemu równego dostępu do pomocy lekarskiej czy znieczulenia okołoporodowego. Przykładowo, dziś co czwarty poród jest znieczulany na Mazowszu, a w woj. lubuskim – tylko co setny!

    Bardzo dużo działań odnosi się do kwestii dyskryminacji osób starszych w ochronie zdrowia, dostępu do różnych usług, a przede wszystkim wsparcia tych osób w ich miejscu zamieszkania – bo zamiast oferowania im opieki instytucjonalnej, czyli tworzenia dużych instytucji, izolowania seniorów i zapominania de facto o nich, powinniśmy robić wszystko, co w naszej mocy, aby doprowadzić do maksymalnego ich wsparcia w miejscu ich zamieszkania.

    W Biurze RPO staramy się alarmować o problemach niedostrzeganych z perspektywy dużych miast. Bo są w Polsce miejsca, gdzie chociażby wykluczenie transportowe staje się coraz większym problemem. Tam, gdzie młoda osoba, która kończy gimnazjum, wybiera szkołę nie taką, która odpowiada jej talentom i zainteresowaniom, ale taką, do której po prostu można dojechać. To jest także problem dostępu do lekarzy specjalistów i szansa na codzienność aktywność seniorów.

    Naruszenia praw człowieka dotykają w Polsce właśnie tych najsłabszych – tych, którzy nie potrafią się upomnieć albo z różnych powodów nie mają na to szans. W tym kontekście chciałbym wspomnieć o trzech grupach, które mają szczególnie trudną sytuację. 

    • Osoby bezdomne – mamy w Polsce ciągle powyżej 30 tys. osób bezdomnych i bardzo ważne jest, żebyśmy myśleli o bezdomności jako o kryzysie, z którego można wyjść, jeśli państwo poda pomocną dłoń. To ta dziedzina, w której współpraca organizacji pozarządowych i samorządów może przynieść wiele korzyści. Teraz w okresie zbliżających się  wyborów samorządowych mam takie marzenie, aby w każdym dużym mieście kandydaci podjęli dyskusję na ten temat.
    • Osoby dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego. To jest wycinek ogólnej trudnej sytuacji w naszej służbie zdrowia. To znowu kwestia rezygnacji z opieki instytucjonalnej na rzecz pomocy w miejscu zamieszkania. Cieszy mnie uruchomienie od 1 lipca programu pilotażowego zmieniającego system ochrony zdrowia psychicznego. To jest ważna jaskółka zmian. O tym problemie musimy myśleć, biorąc pod uwagę to, że w Polsce ok. 6 tys. osób rocznie  popełnia samobójstwa.
    • Trzecia grupa to osoby mieszkające na terenach wiejskich, które ponoszą  konsekwencje różnych inwestycji energetycznych, budowlanych czy przemysłowych. Te osoby są często na straconej pozycji. Nie mają siły, determinacji, wiedzy, kwalifikacji  prawniczych aby tego typu inwestycje ograniczać czy brać udział w dyskusji aby uzyskiwać  informacje w trybie dostępu do informacji publicznej czy korzystać z prawa do petycji, uczestniczyć w konsultacjach społecznych. To są problemy z  Wrześni, Bakałarzewa, Piły.

    Drodzy Państwo,

    Przed dwoma dniami obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. To jest dzień ustanowiony w rocznicę urodzin Nelsona Mandeli. Wciąż mamy sporo problemów: przeludnienie w więzieniach, sytuacja osób z niepełnosprawnościami, niskie standardy opieki zdrowotnej (na forum komisji sejmowej omawiana była sprawa śp. Agnieszki Pysz, która zmarła w 2017 r.  w areszcie śledczym w Warszawie w wyniku nieudzielenia pomocy medycznej). Te sytuacje są miernikiem naszej wrażliwości.

    Ale rok 2017 był także dziesiątym rokiem pełnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich funkcji Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Nieludzkiego i Poniżającego Traktowania. Przygotował on obszerny materiał będący analizą prawomocnych orzeczeń sądowych za stosowanie tortur z lat 2008–2015 przez funkcjonariuszy publicznych. W tym czasie skazano 33 funkcjonariuszy policji w 22 sprawach karnych. Efektem tego było duże wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości wskazujące na to, co należałoby zrobić, aby ten problem naprawić (stała obecność adwokatów na posterunkach policji, stały monitoring tego, co się dzieje na posterunkach). I od ponad roku nie dostałem nawet odpowiedzi od Ministra Sprawiedliwości. Apelowałem do premiera, by zmotywował ministra, ale odpowiedzi wciąż się nie doczekałem. Chciałbym podkreślić: jak mamy walczyć z torturami, skoro nawet Ministerstwo Sprawiedliwości nie poczuwa się do przeprowadzenia zmian w zakresie funkcjonowania naszego państwa? A przecież musimy dążyć do tego, choćby ze względu na pamięć historyczną, aby Polska była państwem całkowicie wolnym od tortur.

    Panie i Panowie,

    W ostatnich latach na Rzecznika Praw Obywatelskich nakładane są różne nowe zadania. Ostatnie takie zadanie to prawo do składania skarg nadzwyczajnych. Do tej pory wpłynęło ponad 1000 wniosków. Ale za nakładaniem tych zadań nie poszło przekazanie odpowiednich środków  finansowych. Zwracam uwagę Wysokiej Izbie, że nie można skutecznie wykonywać mandatu, jeśli się nie ma na to środków finansowych.

    Szanowni Państwo!

    Dla RPO bardzo ważne jest zastanowienie się, dlaczego ludzie skarżą się do Rzecznika. Bo są różne problemy – stare i nowe. Skarżą się, bo są pokrzywdzeni przez organy państwa lub też dyskryminowani. Dla każdego człowieka jego indywidualna krzywda jest najważniejsza. Bo możemy być mobbingowanym pracownikiem,  emerytem,  którego dotknęła ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r. i stracił uprawnienia emerytalne, rolnikiem, który został pozbawiony ojcowizny w wyniku działania specustawy drogowej, ojcem, który nie ma kontaktu z własnymi dziećmi, przedsiębiorcą spierającym się z urzędem skarbowym czy mieszkańcem, któremu niedaleko od domu wybudowano fabrykę akumulatorów. Każda historia jest inna i nie można jednej przedkładać nad drugą, dokonywać ich ważenia. Bo każdy z tych obywateli zasługuje na wysłuchanie i reakcję. I każdy zasługuje na ochronę konstytucyjną jego praw i wolności.

    Ale rolą RPO jest  poszukiwanie odpowiedzi, czy faktycznie obywatela dotknęła krzywda. Bo czym innym jest nasze subiektywne poczucie, że zostaliśmy pokrzywdzeni, a czym innym jest taka ocena dokonywana w świetle Konstytucji oraz standardów praw człowieka wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych. W tym roku obchodzimy 25-lecie ratyfikacji Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

    Rzecznik nie tylko ma pomagać, ale musi to robić profesjonalnie. Aby pomagać, musi także działać w ekosystemie demokratycznego państwa prawnego. Musi mieć świetnych fachowców i tym akurat mogę się poszczycić, że mogę współpracować naprawdę z wybitnymi specjalistami.  Cieszę się, że są oni tu  dziś ze mną, przedstawiciele Biura, w tym także dwóch członków Rady Społecznej: pan Henryk Wujec oraz pan prof. Mirosław Wyrzykowski (oklaski).

    Aby pomagać, musi działać w ekosystemie demokratycznego państwa prawnego. Bo jeśli następuje erozja i rozchwianie tradycyjnych instytucji państwa demokratycznego, to staje się to trudniejsze. Jeśli zawodzi dialog w stanowieniu prawa, zawodzą konsultacje społeczne albo ich nie ma, jeśli nie szuka się kompromisowych rozwiązań, nie chce się dostrzec błędów, jeśli brakuje współpracy między konstytucyjnymi organami państwa, to trudno jest rozwiązywać skutecznie problemy. I nie można mieć gwarancji demokratycznego państwa prawnego oraz przestrzegania praw i wolności, jeśli zawodzą mechanizmy ochrony praw i wolności, a są nimi właśnie niezależne sądy oraz niezależny Trybunał Konstytucyjny.

    Jako RPO będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać. Będę szukał rozwiązań, bo jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku. Ale jednocześnie nigdy nie przestanę być wiernym obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (oklaski).

    Na sam koniec chciałbym podkreślić: nasza Konstytucja ma służyć nie tylko nam, ale także przyszłym pokoleniom. Preambuła wskazuje, że jesteśmy zobowiązani (cyt.) „przekazać przyszłym pokoleniom wszystko co cenne z ponad tysiącletniego dorobku”, a także (cyt.)„na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie”.

    Jeżeli konsekwentnie podważana jest niezależność i wiarygodność organów konstytucyjnych, jeżeli następuje erozja wartości konstytucyjnych oraz demokratycznego państwa prawnego, to powstaje pytanie co faktycznie przekażemy przyszłym pokoleniom. Czy prawa i wolności obywatelskie będą rzeczywiście zagwarantowane „na zawsze”?

    To naszym dzieciom i wnukom będziemy musieli spojrzeć w oczy.

    Dziękuję (oklaski).

    Dyskusja

    Sprawozdawca komisji sprawiedliwości poseł Grzegorz Wojciechowski (PiS) powiedział tylko, że Komisja zapoznała się z tym sprawozdaniem. I na tym zakończył wystąpienie. Posłów PiS nie było zresztą w czasie wystąpienia RPO na sali, podobnie jak przedstawicieli rządu. Mimo późnej pory w piątek w ławach siedzieli posłowie opozycji.

    W dyskusji – tak jak w czasie posiedzenia komisji sprawiedliwości dwa dni wcześniej – poseł Kazimierz Smoliński (PiS) – skrytykował, że wbrew ustawie nie przedstawił informacji ze swojej działalności i stanu praw człowieka, tylko odwrotnie – najpierw powiedział o stanie przestrzegania praw człowieka. Uznał też, że odnoszenie się do konstytucji nie jest właściwym rozwiązaniem w informacji RPO. Lepsze jest rozwiązanie poprzednie (polegało ono na porządkowaniu zagadnień dziedzinami prawa a nie prawami obywateli)

    Posłowie PO i Nowoczesnej dziękowali Adamowi Bodnarowi i jego zespołowi za pracę na rzecz praw człowieka. Za to, że stoją na straży państwa obywatelskiego. Cytowali ludzkie historie przedstawione w Informacji RPO (w dokumencie tym problemy prawne regularnie ilustrowane są przykładami problemów, jakie mają ludzie).

    Przypominali o niewidomej kobiecie niewpuszczonej do lekarza z psem przewodnikiem, o rodzicach mających kłopoty z dowożeniem dzieci do szkół, o starszej osobie, która nie mogła skorzystać z toalety w banku, o  torturach i śmierci na komisariacie (Igora Stachowiaka) i w areszcie (Agnieszki Pysz). O braku transportu publicznego z małych miejscowości, o problemach lokatorów, o problemach osób z niepełnosprawnościami.

    - Rzecznik przedstawi obywatelską wykładnię konstytucji – mówili uczestnicy debaty parlamentarnej.

    Rzecznik przez kilkanaście minut odpowiadał szczegółowo odpowiadal na pytania posłów. Na koniec zacytowal słowa nauczycielki Wiedzy o Społeczeństwie, która zapytała go, jak ma dziś uczyć o Trybunale Konstytycyjnym i czy nie spotka ją kara, jeśli będzie mówić o tym, co stanowi Konstytycja. - Jeśli to są dylematy, przed którymi stają ludzie, to jest to świadectwo naszych czasów - zakończył Adam Bodnar.

    Informacja o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2017 r. oraz o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2018-07-18

    Obywatele uczestniczący w lipcowych demonstracjach dotyczących niezależności sądownictwa wyraźnie wskazali, jak ważna jest dla nich Konstytucja oraz jak wielką wagę przywiązują do jej zrozumienia, respektowania, a także gwarancji z niej wynikających. Także uczestnicy spotkań regionalnych RPO w całym kraju chętnie odwołują się do Konstytucji. Dlatego też na wszystkie działania RPO, ale także na stan przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela, staraliśmy się spojrzeć przez pryzmat konkretnych postanowień Konstytucji.

    Z tego powodu Informacja roczna za 2017 rok, przygotowywana na podstawie art. 212 Konstytucji RP, została przygotowana inaczej niż dotychczas.

    W ostatnim czasie nasz system prawny ulega szybkim zmianom. To powoduje, że w debacie publicznej pojawia się zamęt, niepewność, częste pomieszanie pojęć. Dlatego sięgnęliśmy do najważniejszego dokumentu określającego nasze prawa i wolności, aby przywrócić ład myślowy oraz pokazać, że wszelkie działania RPO są motywowane właśnie koniecznością ochrony porządku konstytucyjnego.

    Wszystko to staraliśmy się przedstawić w możliwie prosty sposób i przyjaznym językiem, oczywiście na tyle, na ile trudna materia prawna i statystyczna na to pozwala. Wierzymy, że w ten sposób skutecznie przybliżać będziemy obywatelom znaczenie postanowień Konstytucji. Mamy ambicję dalej doskonalić nasze dzieło, aby w kolejnych latach raporty roczne RPO coraz lepiej służyły dobrej komunikacji oraz informowaniu, co w Polsce należy jeszcze zrobić, aby poprawić stan przestrzegania praw człowieka. Dlatego będziemy wdzięczni za wszelkie propozycje i uwagi, także te krytyczne.

    Informację tę RPO przedstawia komisji sejmowej 18 lipca i 20 lipca w Sejmie.

    RPO przedstawia Informację o stanie praw człowieka i obywatela sejmowej komisji sprawiedliwości. Przewodniczący komisji przerywa jego wystąpienie

    Data: 2018-07-18

    Stwierdzam, że komisja sprawiedliwości zapoznała się z informacją Rzecznika Praw Obywatelskich. Po tych skandalicznych słowach z ust Rzecznika postanowiłem zakończyć to posiedzenie – stwierdził przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS). 

    Komentarz przewodniczącego dotyczył odpowiedzi RPO na pytanie posła PiS Kazimierza Smolińskiego o to, czy i ile spraw Rzecznik wycofał z Trybunału Konstytucyjnego:

    Adam Bodnar: - Dostrzegliśmy zmiany składu Trybunału Konstytucyjnego, aby się nie pojawiło żadne zdanie odrębne w sprawach. To był jeden z powodów wycofywania wniosków. Mówię to z całą mocą:  w sprawach, które mają znaczenie ustrojowe, sprawach, w których istnieje głęboki i interes polityczny, nie można liczyć na niezależność  Trybunału. To jest związane z orzekaniem osób, które są nieuprawnione...

    S. Piotrowicz – I mówi to organ konstytucyjny

    A. Bodnar: Tak, mówię to...

    S. Piotrowicz: Pańskie wystąpienie było i jest polityczne. Pan nie reprezentuje obywateli. Zamykam dyskusję. Pozostaje wybór sprawozdawcy. Czy pan Grzegorz Wojciechowski  wyraża zgodę? Tak. Zostaje sprawozdawcą.

    W ten sposób RPO Adam Bodnar nie zdążył odpowiedzieć na wszystkie pytania posłów. Zadawali je głównie posłowie opozycji. Przewodniczący Piotrowicz dopuścił też do głosu obywatela, Jerzego Sosnowskiego, który reprezentuje rolników wywłaszczanych pod inwestycje i który też mówił o problemach w pracy sądów.

    Wystąpienie RPO Adama Bodnara przed Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka

    Wysoka Komisjo, Na teren Sejmu nie mogą się dostać przedstawiciele mojego Biura – nie mogli się dostać do Biura Przepustek, a byli wcześniej zgłoszeni.

    Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowne Panie Posłanki i Panowie Posłowie,

    Informację roczną chciałbym rozpocząć od podkreślenia, że art. 212 Konstytucji mówi o tym, że rzecznik nie tylko przedstawia sprawozdanie ze swojej działalności, ale także – informację o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich w Rzeczypospolitej Polskiej. 

    Rzecznik  jest prawdopodobnie najczęstszym w państwie adresatem skarg obywateli. Wiedzę o problemach czerpiemy z listów i spraw zgłaszanych przez ludzi, także z konkretnych spotkań, które są organizowane w różnych  regionach kraju przez urząd rzecznika. Robię to dość regularnie: odwiedzam mniejsze i większe  miejscowości; od początku kadencji odwiedziłem łącznie ponad 140 miejscowości. W każdym z tych miast i miasteczek  organizowałem spotkania z obywatelami. Efektem tego jest, powiedziałbym, wrażliwość na prawa człowieka, która przekracza, wydaje mi się, takie powszechne rozumienie problemów, które w Polsce występują. Z każdego z takich wyjazdów przywozimy sporo różnych dodatkowych zgłoszeń.

    W obecnych realiach ustrojowych rola notariusza ludzkich krzywd i adwokata praw obywateli staje się coraz bardziej złożona. Wymaga konsekwencji i pryncypialności, jeśli chodzi o dochowanie standardów demokracji, realizację ustawowych celów i wierność Konstytucji. A jednocześnie wymaga aktywności i zaangażowania w poszukiwaniu rozwiązań, które będą służyć poprawie sytuacji obywateli w warunkach, w jakich przyszło mi działać.

    Dlatego też Rzecznik coraz częściej staje przed dylematem: ile pryncypialności, ile pragmatyzmu. Powstaje pytanie, jak chronić prawa obywateli w państwie, w którym polityka i politycy przejmują coraz to nowe obszary życia publicznego i ograniczana jest podmiotowość obywateli, a jednocześnie utrzymuje się podobna jak we wcześniejszych latach ilość skarg na działanie instytucji publicznych? Moją odpowiedzią jest determinacja w dochowaniu wierności obowiązującej Konstytucji, a jednocześnie poszukiwanie dialogu, rozwiązań, które w optymalny sposób będą służyły ochronie praw obywateli. Dlatego też, choć czasami  jest to trudne, konsekwentnie staram się walczyć o naprawianie ludzkich krzywd wszędzie tam, gdzie jest to dzisiaj możliwe. Tworzę także miejsca do debaty  na temat praw i wolności obywatelskich. Tego przykładem był Pierwszy Kongres Praw Obywatelskich, który odbył się w grudniu zeszłego roku, składający  się z ponad 30 paneli. Kongres zakończył się licznymi rekomendacjami, które są dołączone do raportu rocznego.

    Chciałbym podkreślić, że celem mojego działania – na przykład w obszarze wymiaru sprawiedliwości – nigdy nie było i nie jest utrzymanie tego stanu, który był. Nie tak odczytuję oczekiwania obywateli. Bo tym celem zawsze było znalezienie drogi do rozmowy i dialogu o tym, jak powinny przebiegać zmiany. Jak usprawniać system wymiaru sprawiedliwości, jak dbać o efektywność postępowań, jak walczyć z przewlekłością postępowań  i jak przybliżać sądy ludzkim potrzebom - ale   jednocześnie, jak zachować standardy praworządności? Jak zagwarantować, że wymiar sprawiedliwości jest sprawny także w kontekście współpracy międzynarodowej – w szczególności z innymi państwami członkowskimi UE. A jednocześnie, jak zachować wierność zasadom konstytucyjnym – w szczególności niezależności sądownictwa.

    Jak podkreślam, moje działanie i determinację w działaniu czerpię przede wszystkim z kontaktów z ludźmi. Krzepiące jest dla mnie to, że podczas spotkań, mają oni bardzo wiele wiary w Konstytucję. Kiedy mówią o swojej sprawie,  często nie potrafią powiązać jej wprost z konkretnym przepisem czy paragrafem, ale w sposób ogólny odwołują się do praw zawartych w ustawie zasadniczej.  Intuicyjnie wskazują na Konstytucję, jako na źródło swojej nadziei na sprawiedliwość. A przy tym przypominają, że tak jak oni, tak również władze publiczne mają obowiązek respektować konstytucyjne prawa i konstytucyjne wartość.

    I z tego doświadczenia wyciągnęliśmy wniosek w moim Biurze,  przygotowując sprawozdanie z działalności RPO w 2017 r. Postaraliśmy się przyjrzeć stanowi przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich poprzez pryzmat konkretnych postanowień Konstytucji. W każdej dziedzinie, paragraf po paragrafie, przepis po przepisie, analizujemy, w jaki sposób Konstytucja jest respektowana; co się zmieniło, co się nie zmieniło i gdzie występują zasadnicze problemy związane z przestrzeganiem praw i wolności. Są to często problemy i nowe, ale często i problemy, które trwają w Polsce od lat

    Dlatego też każdy rozdział sprawozdania rocznego opatrzyliśmy dużą ilością przykładów, opisami indywidualnych spraw. Uznaliśmy bowiem, że jesteśmy zobowiązani  - jako „urząd skargowy” - do pokazania, że istnieje silny, bezpośredni związek między stanem przestrzegania naszych praw i wolności obywatelskich a sposobem funkcjonowania instytucji publicznych. Że za każdym listem, za każdą zgłaszaną sprawą, stoi żywy człowiek. Jak również, że jeśli dochodzi do protestów całych środowisk, np. rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, to nie biorą się one znikąd, bo są najczęściej poprzedzane licznymi skargami czy postulatami zgłaszanymi za pośrednictwem Rzecznika. Bądź też są one także ugruntowane na poziomie różnych wystąpień generalnych, które rzecznik przedstawia.

    We wstępie do sprawozdania rocznego wskazałem na inny ważny powód uzasadniający takie zmiany redakcyjne – to konieczność uporządkowania wielu pojęć i interpretacji zdarzeń. W ostatnim czasie nasz system prawny ulega szybkim zmianom, podobnie zresztą jak wiele innych obszarów rzeczywistości społecznej i ustrojowej w państwie. Coraz większe kontrowersje budzą role niektórych organów władzy. Wszystko to powoduje, że w debacie publicznej pojawia się zamęt, niepewność, częste pomieszanie pojęć i nadawanie dowolnych znaczeń czemuś, co już dawno zostało w prawie zdefiniowane. Dlatego sięgnęliśmy do Konstytucji, najważniejszego dokumentu określającego nasze prawa i wolności, aby przywrócić względny ład myślowy oraz pokazać, że wszelkie działania rzecznika są motywowane właśnie koniecznością ochrony porządku konstytucyjnego. Problemy ludzi, którzy do nas przychodzą, bez Konstytucji są tylko zbiorem nieszczęść. A to Konstytucja sygnalizuje, że ich problem to także nasz problem, problem naszego społeczeństwa, Że należy dążyć do jego rozwiązania, także po to, by takie problemy nie dotykały nas w przyszłości.

    Bo Konstytucja jest zobowiązaniem wobec młodych obywateli i wobec przyszłych pokoleń. Mówi nam, co mamy robić, by zostawić im kraj lepszy, bardziej sprawiedliwy. A prawa człowieka to jest ta dziedzina, w której ponosimy szczególną odpowiedzialność wobec nich.

    Panie Posłanki, Panowie Posłowie,

    • Osobnej uwagi wymagają zmiany legislacyjne dotyczące systemu konstytucyjnego. Stanowisko rzecznika w sprawie tego, co działo się w tym obszarze 2017 roku przedstawił w informacji mój zastępca, pan Stanisław Trociuk we wstępie do informacji. Największy niepokój budzi nieprzestrzeganie w praktyce konstytucyjnej zasady dialogu społecznego i współdziałania władz, co przejawia się m.in. w braku konsultacji projektów wielu ważnych ustaw. Ponadto wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a tym samym osłabiają system ochrony praw człowieka. Poważnie ograniczona jest także rola Trybunału Konstytucyjnego.
    • Warto wspomnieć, ze dochodzi do licznych ograniczeń naszych praw i wolności o charakterze osobistym oraz politycznym. Wolność zgromadzeń jest tego najlepszym przykładem, ale też to, co się stało w konsekwencji ograniczania wolności zgromadzeń, a mianowicie reakcja ze strony policji i naruszanie prawa do organizowania kontrmanifestacji. Nie zostały  usunięte zagrożenia dla ochrony prawa do prywatności wynikające z obowiązywania szeregu przepisów dających policji oraz służbom specjalnym szerokie uprawnienia w zakresie stosowania kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych, w szczególności bilingów telefonicznych. Wątpliwość w tym zakresie budzi zarówno zakres pozyskiwanych danych o jednostce, jak również ciągły brak efektywnej kontroli sądowej nad procesem pozyskiwania tych danych i ich wykorzystywania.
    • W dalszym ciągu nie został rozwiązany sygnalizowany w poprzednich latach problem niewykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego świadczeń finansowych dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. To przykład szczególny. Wyrok powinien być wykonany, natomiast zaniechanie jego wykonania zmusza opiekunów do poszukiwania należnej im sprawiedliwości poprzez inicjowanie długotrwałych postępowań przed sądami administracyjnymi, które nie zawsze kończą się sukcesem, a mogą być inicjowane przez niewiele osób. Warto przy tym podkreślić, że problematyka praw osób z niepełnosprawnością jest wielowątkowa i dotyczy różnych sfer naszego życia. Pomimo ratyfikacji Konwencji o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami wciąż dalecy jesteśmy od zapewnienia prawa do niezależnego życia oraz prawa do godnego życia dla takich osób, ale także dla ich opiekunów.
    • Wciąż nie uregulowano skutków powojennych wywłaszczeń oraz nacjonalizacji; wciąż czekamy na kompleksową ustawę reprywatyzacyjną, która by pozwoliłaby na docelowe rozwiązanie problemu.

    Do tej pory nie został nawet wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. orzekający częściową niekonstytucyjność przepisu umożliwiającego stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa, bez żadnych ograniczeń czasowych. Ta sytuacja ta narusza poczucie bezpieczeństwa prawnego uczestników obrotu prawnego.

    • Obserwujemy z niepokojem wzrost przestępstw motywowanych uprzedzeniami lub wręcz nienawiścią np. wobec osób innej rasy, pochodzenia etnicznego lub narodowości i religii i alarmujemy w tej sprawie właściwe organy państwa.
    • Argumentujemy za wprowadzeniem procedury uzgodnienia płci osób transpłciowych, która nie będzie wymuszała na nich pozywania własnych rodziców, powodując kolejne traumatyczne doświadczenia. Jest wciąż wiele do zrobienia, jeśli chodzi o poszanowanie prawa osób homoseksualnych i osób pozostających w związkach osób tej samej płci, ale także walki z homofobią.
    • Istotna część naszej pracy to prawa rodziców w kontekście funkcjonowania współczesnej rodziny. W tym zakresie współpracuję blisko z Rzecznikiem Praw Dziecka. Problemy niepłacenia alimentów, kontaktów rodziców z dziećmi po rozwodzie, małżeństw transgranicznych, walka z przemocą domową, sytuacja rodziców opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami – to cały czas budzi moje zainteresowanie. Jest przedmiotem różnych działań. Pod koniec czerwca tego roku zorganizowaliśmy duży Kongres Praw Rodzicielskich, który spotkał się z dużym zainteresowaniem wielu środowisk,  w tym także środowisk pokrzywdzonych ojców.
    • Wiele działań Biuro RPO podejmuje w kontekście ochrony praw kobiet. W roku, w którym świętujemy stulecie przyznania praw wyborczych kobietom, powinniśmy się zastanawiać, czy faktycznie prawa te są w pełni realizowane – w kontekście ochrony ich zdrowia, faktycznej realizacji ustawy o planowaniu rodziny i warunkach przerywania ciąży, dostępności terapii in vitro, walki z przemocą domową, równoważenia ról zawodowych i prywatnych czy opieki okołoporodowej. W tym kontekście cieszę się, że temat opieki okołoporodowej stał się przedmiotem zainteresowania Premiera Morawieckiego w expose.  Bo wspólnym naszym zadaniem jest np. rozwiązanie problemu równego dostępu do pomocy lekarskiej, znieczulenia  okołoporodowego. Przykładowo dziś co czwarty poród jest znieczulany na Mazowszu, a w woj. lubuskim – tylko co setny!
    • Rzecznik dużo działań podejmuje w zakresie dyskryminacji osób starszych w ochronie zdrowia, dostępu do różnych usług, a przede wszystkim w zakresie wsparcia tych osób w ich miejscu zamieszkania - zamiast oferowania im opieki instytucjonalnej, czyli tworzenie dużych instytucji, izolowanie seniorów i zapominanie o nich. A powinniśmy robić wszystko co w naszej mocy na rzecz tzw. dezuinstytucjonalizacji. Wciąż jest dużo do zrobienia. Polska powinna stać się liderem dyskusji na świecie w kontekście przygotowania Międzynarodowej Konwencji o Prawach Osób Starszych.  Tak jak w latach 80. Polska doprowadziła do powstania Konwencji Praw Dziecka, tak teraz mogłaby mieć istotny wkład w dyskusję globalną nt. stworzenia takiej konwencji.
    • W toku pracy Biura RPO staramy się alarmować o problemach niedostrzeganych z perspektywy dużych miast. Są w Polsce miejsca, gdzie wykluczenie transportowe staje się coraz większym problemem. Tam, gdzie młoda osoba, która kończy gimnazjum, wybiera szkołę nie taką, która odpowiada jej talentom i zainteresowaniom, ale taką, do której po prostu można dojechać. To jest też problem dostępu do lekarzy specjalistów, problem dla osób starszych. To są te wszystkie sprawy,  gdzie nasze zróżnicowane społeczeństwo powinna łączyć Konstytucja. Bo Konstytucja nie jest dla większości, ale nie jest też  dla mniejszości. Jest po to, aby łączyć tych, którzy są tak zróżnicowani, ale jednak tworzą jedną wspólnotę polityczną, jedno społeczeństwo. Ma łączyć i dbać o jakość tej wspólnoty dla przyszłych pokoleń. 

    Konstytucja nie pomoże jednak, jeśli nie będzie brana pod uwagę jako całość. Bo wyłączenie jednego instrumentu konstytucyjnego powoduje niedomaganie kolejnego. A pomoc najsłabszym  staje się jeszcze bardzie problematyczna.

    Naruszenia praw człowieka dotykają w Polsce właśnie tych najsłabszych – tych, którzy nie potrafią się upomnieć, albo z różnych powodów nie mają na to szans. W tym kontekście chciałbym wspomnieć o trzech grupach, które mają szczególnie trudną sytuację – choć każda z nich jest odmienna. 

    • Osoby bezdomne – mamy ciągle powyżej 30 tys. osób bezdomnych. Trzeba zmienić myślenie o bezdomności jako kryzysie, z której należy wychodzić, a państwo powinno podać pomocną dłoń. To ta dziedzina, w której współpraca ngos-ów i samorządów może przynieść wiele korzyści. Teraz mamy okres zbliżających się  wyborów samorządowych. Marzę mi się, aby w każdym dużym mieście kandydaci podjęli dyskusję na ten temat.
    • Osoby dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego. To jest wycinek ogólnej trudnej sytuacji w naszej służbie zdrowia. Musimy znów rezygnować z opieki instytucjonalnej na rzecz pomocy w miejscu zamieszkania. W 2017 r. odbył się bardzo ważny Kongres Zdrowia Psychicznego, który stał się jaskółką nadziei na zmiany.  Przed chwilą na posiedzeniu komisji ekspertów RPO rozmawialiśmy o  uruchomieniu pilotażowego programu  tworzenia lokalnych centrów zdrowia psychicznego
    • Osoby mieszkające na terenach wiejskich dotknięte konsekwencjami różnych inwestycji energetycznych, budowlanych czy przemysłowych. Te osoby są często na straconej pozycji. Nie mają siły, determinacji, wiedzy, kwalifikacji  prawniczych aby tego typu inwestycje ograniczać czy brać udział w dyskusji aby uzyskiwać  informacje w trybie dostępu do informacji publicznej czy korzystać z prawa do petycji. To są problemy z  Września, Bakałarzewa, Żyrardowa z okolicy Piły.

    Drodzy Państwo,

    Dzisiaj mamy  18 lipca. To Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Rocznica urodzin Nelsona Mandeli. Wciąż mamy sporo problemów: przeludnienie w więzieniach, standardy opieki zdrowotnej (na forum tej komisji była omawiana sprawa śp. Agnieszki Pysz, która zmarła w 2017 r.  areszcie śledczym –w wyniku nieudzielenia pomocy medycznej), kontrole osobiste, sytuacja osób z niepełnosprawnościami. To jest miernik naszej wrażliwości. Warto przypomnieć słowa Mandeli: „Nikt naprawdę nie zna narodu, dopóki nie zobaczy jego więzień. Naród powinien być osądzany nie przez to, jak traktuje swoich najwyższych obywateli, ale najniższych”.

    • Rok 2017 był dziesiątym rokiem pełnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich funkcji Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Nieludzkiego i Poniżającego Traktowania. Prewencja polega na tym żeby zapobiegać krzywdzie, zanim ona się wydarzy.  W 2017 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili 76 wizytacji prewencyjnych; 7 rewizytacji oraz 12 wizytacji, które miały charakter tematyczny związany z badaniem opieki psychiatryczno-psychologicznej, oferowanej osobom nieletnim przebywającym w miejscach pozbawienia wolności.
    • W grudniu 2017 r. przeprowadzono tysięczną wizytację w miejscu detencji. Ta działalność jest realizowana przez wyspecjalizowany zespół merytoryczny, w którego skład wchodzi 10 osób. To pokazuje skalę wysiłku, ale i skalę niedoboru kadrowego. Bo miejsc detencji, które powinny być objęte stałym monitoringiem, jest 2600.
    • W 2017 r. KMPT przygotował obszerny materiał będący analizą prawomocnych orzeczeń sądowych za stosowanie tortur lata 2008–2015 dotyczących wymierzenia kary pozbawienia wolności funkcjonariuszom publicznym za stosowanie tortur. W tym czasie skazano 33 funkcjonariuszy policji w 22 sprawach karnych. Efektem było duże wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości wskazujące, na to, co należałoby zrobić, aby ten problem naprawić (stała obecność adwokatów na posterunkach policji, stały monitoring tego, co się dzieje, body cameras). Od ponad roku nie dostałem nawet odpowiedzi od Ministra Sprawiedliwości. Apelowałem nawet do premiera, by zmotywował ministra, ale odpowiedzi wciąż się nie doczekałem. Chciałbym podkreślić:  jak mamy walczyć z torturami, skoro nawet Ministerstwo Sprawiedliwości nie poczuwa się do przeprowadzenia zmian w zakresie funkcjonowania naszego państwa? Jako państwo, którego obywatele w naszej historii doświadczali tortur, musimy praktykę stosowania tortur wyeliminować.
    • W 2017 r.  opublikowaliśmy raport, który dotyczył sytuacji w domach pomocy społecznej. Kontynuowaliśmy także debaty regionalne KMPT w stolicach województw, tak by w dialogu z przedstawicielami władz i placówek uwrażliwiać na standardy.

    Panie i Panowie,

    • W ostatnich latach na Rzecznika Praw Obywatelskich sukcesywnie nakładane były nowe zadania – realizacja mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zasady równego traktowania, monitorowania wdrożenia Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, monitorowanie niewłaściwych działań policji i innych służb. A wszystko to następowało de facto bez przyznania dodatkowych środków finansowych.

    Ostatnia zmiana, gdzie rzecznik ma nowe zadania,  to przyznanie kompetencji do składania skargi nadzwyczajnej. Według pierwotnej ustawy miał je mieć PG, RPO ale i inni rzecznicy – RPD, RF, UOKiK. Po ostatniej zmianie legislacyjnej prawo to ma tylko PG i RPO. Jak do tej pory, wpłynęło ponad 1000 wniosków o złożenie skargi do Biura RPO.

    Pracownicy Biura – to niezwykle zaangażowani i wrażliwi na ludzkie problemy i krzywdy wysokiej klasy specjaliści, często bezkonkurencyjni na rynku pracy. Ale  rozpatrzenie wniosków to kwestia pełnej odpowiedzialności. Wspominam o tym by zwróci uwagę na narastające problemy finansowe w Biurze RPO,  także w tym kontekście wniosków o skargę nadzwyczajną. Uchwalając je, pominięto aspekt ekonomiczny. Dlatego będę apelował do premiera  o przesunięcie środków w budżecie RPO bądź o przyznanie środków z rezerwy budżetowej na sprawne obsługiwanie wniosków ws. skarg nadzwyczajnych. Bez tego może być trudno zająć się wnioskami w sposób poważny;  może dochodzić do opóźnień w odpowiadaniu obywatelom.

    Szanowni Państwo

    Na sam koniec chciałbym się podzielić refleksją na temat, dlaczego ludzie skarżą się do RPO. Skarżą się, bo są różne problemy – stare i nowe. Skarżą się, bo są pokrzywdzeni przez organy państwa lub też dyskryminowani w życiu społecznym czy gospodarczym. Dla każdego człowieka jego indywidualna krzywda jest najważniejsza. Każdy z nas ma w sobie dużo empatii i solidarności, ale jak chodzi o skarżenie się, to najczęściej upominamy się o własne prawa lub prawa członków naszej rodziny. Bo możemy być pracownikiem, osobą, która została dotknięta ustawą represyjną z 16 grudnia 2016 r. i straciła uprawnienia emerytalne, pokrzywdzonym rolnikiem, ofiarą dyskryminacji, ojcem, który nie ma kontaktu z dziećmi. Każda historia jest inna i nie można jednej przedkładać nad drugą, dokonywać ich ważenia. Bo każdy z tych obywateli zasługuje na wysłuchanie i reakcję. I każdy zasługuje na ochronę konstytucyjną jego praw i wolności.

    Ale rolą RPO nie jest przyznawanie każdej osobie racji, tylko poszukiwanie odpowiedzi, czy faktycznie obywatela dotknęła krzywda. Czyli coś, co nazwałbym obiektywizacją tej krzywdy. Bo   czym innym jest nasze subiektywne poczucie, że zostaliśmy pokrzywdzeni, a czym innym taka ocena dokonywana w świetle Konstytucji, przepisów ustaw, umów międzynarodowych. Rzecznik nie tylko ma pomagać, ale musi to robić profesjonalnie; do tego musi mieć dobre kadry i akurat tym może się poszczycić. Ale aby pomagać, musi mieć także instrumenty prawne – działać w ekosystemie demokratycznego państwa prawnego. Bo jeśli następuje erozja i rozchwianie tradycyjnych instytucji państwa demokratycznego, to staje się to trudniejsze. Jeśli zawodzi dialog w stanowieniu prawa, zawodzą konsultacje społeczne, albo ich nie ma, jeśli nie szuka się kompromisowych rozwiązań, jeśli brakuje współpracy między konstytucyjnymi organami państwa.

    Także sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym  oraz sytuacja dotycząca  sądów, które  powinny być niezależne, ogranicza możliwości dochodzenia praw przez obywateli. Nie można mieć gwarancji demokratycznego prawnego oraz przestrzegania praw i wolności jednostek, jeśli zawodzą mechanizmy ochrony praw i wolności.

    Jako RPO będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać. Nie będę się zrażał tym, że polityka wkracza w sferę prawa. Będę szukał rozwiązań, bo jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku. Ale jednocześnie nie przestanę być wiernym Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r.

    Dziękuję.

    Pytania posłów i gości

    W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele organizacji : Watchdog Polska, Amnesty International i  Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Nie zabrali głosu. Przewodniczący komisji nie zgodził się na udział w obradach przedstawicieli Obywateli RP i KOD, którzy w tym czasie byli w Sejmie i wyrazili chęć uczestniczenia w obradach (nie zgłosili jednak wniosku odpowiednio wcześniej). Zdaniem przewodniczącego każdy może się zapoznać z informacją RPO, gdyż jest publicznie dostępna, a organizacje pozarządowe – jeśli mają chęć – mogą umówić się  z nim na spotkanie w innym miejscu.

    Posłowie opozycji (PO i .N) pytali m.in. o zmiany w kodeksie postepowania cywilnego, zmiany w prokuraturze, dostęp obywateli do informacji publicznej, sytuację finansową Biura RPO. O prawa osób z niepełnosprawnościami,  dzieci KODA , dyskryminację matek, o sytuację w szkołach po zmianach w edukacji,  o realizacje prawa do wolności twórczej,  promowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych,  problemy podatkowe i dotyczące działalności gospodarczej.

    Poseł Kazimierz Smoliński, PIS, twierdził, że błędem Rzecznika jest zmiana kolejności w Informacji RPO: sprawozdanie z działania Biura RPO  jest załącznikiem do Informacji, a jej główną częścią jest stan praw i wolności. - – Strzeżenie ładu konstytucyjnego to nie są Pana zadania.  Pan całe sprawozdanie oparł tylko na Konstytucji, a inne ustawy? I to jest najdłuższe sprawozdanie RPO w historii. Kto to przeczyta ze zrozumieniem?  - pytał Adama Bodnara. - Zarzucanie nam, że nie respektujemy praw człowieka, to jest wstyd. Nie ma formacji politycznej, która by tak dba o prawa potrzebujących – mówił poseł PiS.

    Poseł Smoliński zauważył też, że liczba spraw zgłaszanych do RPO maleje z roku na rok (Rzecznik odpowiedział na to, że jest tak także dlatego, że ludzie,  którzy zgłaszają sprawy na licznych spotkaniach z nim, nie muszą już potem pisać wniosków). Pytał też o powody wycofywania spraw z Trybunału Konstytucyjnego.

    Poseł Bartłomiej Wróblewski, PiS, docenił działania RPO: - To, co jest robione dobrze, oceniamy dobrze.  Ale Rzecznik się wpisuje w konflikt polityczny w Polsce i polityzuje instytucję RPO. Gdyby Pan miał różne zdania w różnych sprawach, to byłby pan obiektywny. A tak – zawsze wiadomo, że zajmie Pan stanowisko przeciw rządowi. I to jest największa Pańska słabość

    Pan Jerzy Sosnowski, gość komisji z Nidzicy, zaproszony przez posła Piotrowicza, mówił o sytuacji rolników, których ziemia wywłaszczana jest pod inwestycje, o przewlekłości postepowań sądowych i niesprawiedliwych wyrokach. Kiedy zaczął krytykować aktywność posłów opozycji w Nidzicy, posłowie z komisji zaprotestowali, mówiąc, że to nie na temat posiedzenia.

    Dyskusję uciął przewodniczący Piotrowicz, ale  nie pozwolił już swojemu gościowi dokończyć. Zaatakował za to RPO: - Nie usłyszałem od Rzecznika, że największym problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości jest jego funkcjonowanie. Jesteśmy, posłowie,  zasypywanie skargi na to. A Rzecznik tę problematykę zmarginalizował w swoim wystąpieniu. Ludzie mówią, że pisali do Rzecznika, ale szkoda czasu na to czasu, bo Pan nie pomaga – powiedział.

    Adam Bodnar zaprotestował. Podkreślił, że jest zniewagą dla pracowników Biura RPO mówienie, że nie zajmują się sprawami ludzi: - Dobrze wiem, ile wysiłku zajmuje analiza akt i porządna odpowiedź merytoryczna na wniosek od obywatela . W tych warunkach, jakie mamy, i przy tym budżecie , robimy naprawdę wszystko, co się da – podkreślił.

    Odpowiadając panu Sosnowskiemu opowiedział o tym, co w sprawach wywłaszczeń (bo jest ich wiele, a większość pochodzi ze spotkań regionalnych, także z okolic Nidzicy) i w sprawach sądów : upomina się m.in. o zwiększenie obsad w sądach (Ministerstwo Sprawiedliwości nie ogłosiło konkursów na 1000 stanowisk sędziowskich), o rozwiązanie problemu biegłych, których jest za mało, więc sprawy się ślimaczą, o poprawę organizacji pracy sądów. Nie można tego jednak poprawiać, jeśli nie będą szanowane przy tym standardy praworządności i konstytucji.

    Na większość pytań posłów RPO nie zdołał odpowiedzieć, po posiedzenie komisji zostało zamknięte, kiedy Rzecznik zaczął mówić o Trybunale Konstytucyjnym (w odpowiedzi na pytanie posła Smolińskiego z PiS).

    Oświadczenie trojga rzeczników praw obywatelskich, profesorów: Ewy Łętowskiej, Adama Zielińskiego i Andrzeja Zolla

    Data: 2018-07-05

    My,  byli  Rzecznicy Praw Obywatelskich wyrażamy nasz sprzeciw  wobec  instrumentalnego traktowania ochrony praw człowieka jako fragmentu  krajowej walki politycznej. Dlatego za niepokojące i naganne uważamy  próby dyskredytacji pracy i osoby Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich siódmej kadencji, dokonywane przy wykorzystaniu zdania odrębnego w  Trybunale Konstytucyjnym,  używanego  opacznie, w złej wierze, nieprofesjonalnie i w sposób naruszający dobre obyczaje.

    Adam Bodnar do tej pory dał dowody rzetelnej wiedzy prawniczej i  zaangażowania w służbie prawom człowieka, zgodnie z Konstytucją, ratyfikowanymi  przez Polskę umowami międzynarodowymi i  etosem ombudsmańskim, jaki znamy, jaki wyznajemy i jaki praktykowaliśmy.

    Zabierając dziś głos czynimy to dlatego, aby  polityczne, doraźne  swary nie przesłoniły i nie utrudniły działań podejmowanych w celu ochrony praw człowieka

     

    Prof. Ewa Łętowska, Rzecznik Praw Obywatelskich (I kadencja)

    Prof. Adam Zieliński, Rzecznik Praw Obywatelskich (III kadencja)

    Prof. Andrzej Zoll, Rzecznik Praw Obywatelskich (IV kadencja)

    Komisja Europejska apeluje o wzmocnienie krajowych organów ds. równego traktowania

    Data: 2018-06-28

    Organy ds. równego traktowania wspierają ofiary dyskryminacji, monitorują i zgłaszają kwestie związane z dyskryminacją oraz promują równość w całej UE. Państwa członkowskie powinny zapewnić ich niezależność oraz środki niezbędne do przeciwdziałania z dyskryminacją ze wszystkich możliwych względów takich jak m.in. płeć, pochodzenie rasowe lub etniczne, religia lub przekonania, niepełnosprawność, wiek lub orientacja seksualna. Państwa członkowskie powinny także zapewnić podnoszenie świadomości na temat roli krajowych organów ds. równego traktowania oraz tego, w jaki sposób obywatele mogą skorzystać z pomocy tych organów oraz z przysługujących im praw w przypadku dyskryminacji.

    W Polsce krajowym organem ds. równego traktowania jest Rzecznik Praw Obywatelskich.

    W celu realizacji wymienionych postulatów Komisja Europejska proponuje przyjęcie następujących środków:

    • zwiększenie niezależności: państwa członkowskie powinny zapewnić niezależność organów ds. równego traktowania poprzez stworzenie odpowiedniej struktury administracyjnej, przydział środków budżetowych, procedurę powoływania i odwoływania pracowników oraz zapobiegania konfliktowi interesów, a także przyznać organom ds. równego traktowania kompetencje do zbierania dowodów i informacji;
    • pomoc prawna: państwa członkowskie powinny zezwolić organom ds. równego traktowania na rozpatrywanie indywidualnych lub zbiorowych skarg, zapewnianie ofiarom pomocy prawnej oraz reprezentowanie ofiar lub organizacji w sądzie;
    • odpowiednie zasoby i personel: państwa członkowskie powinny zapewnić organom ds. równego traktowania niezbędne zasoby ludzkie, techniczne i finansowe, a także infrastrukturę;
    • efektywniejsza koordynacja i współpraca: państwa członkowskie powinny stworzyć warunki niezbędne do prawidłowej komunikacji między organami ds. równego traktowania w państwach członkowskich w obrębie UE i na świecie.

    Stanowisko Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich z 27 czerwca 2018 r.

    Data: 2018-06-27

    Rada Społeczna potępia wypowiedzi Mariusza Muszyńskiego zawarte w tzw. „zdaniach odrębnych” od postanowień Trybunału Konstytucyjnego o umorzeniu postępowania w sprawach o sygnaturach  K 9/16, K 27/16 i K 35/16.

    Wypowiedzi Mariusza Muszyńskiego są niemającym żadnych podstaw atakiem na kompetencje merytoryczne, integralność osobistą i najwyższą staranność rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w realizacji zadań określonych w Konstytucji RP i ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich.

    Wypowiedzi M. Muszyńskiego rażąco naruszają prawnicze, zawodowe i etyczne standardy dotyczące zachowań osób pełniących lub aspirujących do pełnienia funkcji państwowych.

     

    Wykonanie budżetu RPO za 2017 r. z pozytywną opinią sejmowej komisji

    Data: 2018-06-13

    Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała 13 czerwca 2018 r. sprawozdanie z wykonania budżetu Biura Rzecznika Praw Obywatelskich za 2017 r.  Podczas posiedzenia komisji wniósl o to rzecznik Adam Bodnar.

    Uwag do wykonania budżetu RPO nie miała Najwyższa Izba Kontroli.

     

     

     

    Nagroda Związku Nauczycielstwa Polskiego IKAR dla Biura Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2018-04-27

    Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich otrzymało nagrodę IKAR Związku Nauczycielstwa Polskiego. Nagroda od środowiska oświatowego wraz ze statuetką Ikara została wręczona 27 kwietnia podczas obchodów Nauczycielskich Dni Pamięci i Pokoju przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Faszyzmu w Brzezince. Odebrał ją Rzecznik Adam Bodnar.

    Nagrodę IKAR Związek Nauczycielstwa Polskiego ustanowił w 2009 roku „dla wyłaniania i wyróżniania osób, organizacji, instytucji, których szczególne dokonania w działalności oświatowej i wychowawczej wnoszą nieprzeciętne wartości służące środowisku, świadczą o profesjonalizmie i zaangażowaniu w działaniach na rzecz wychowania w tolerancji i pokoju, które stanowią inspirację dla młodego pokolenia”.

    Nagroda przyznawana jest w dwóch kategoriach: indywidualnej i zbiorowej. Wśród laureatów tej drugiej kategorii są m.in. Muzeum Auschwitz – Birkenau, "Głos Nauczycielski", Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

    Zastępczyni RPO spotkała się z gośćmi z Finlandii

    Data: 2018-04-27

    26 kwietnia 2018 r. odbyło się spotkanie Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanny Machińskiej oraz dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO Mirosława Wróblewskiego z Ambasador Republiki Finlandii Hanną Lehtinen oraz przedstawicielami urzędu Premiera, Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

    Rozmowa dotyczyła statusu prawnego urzędu i działalności Rzecznika w sferze umacniania praw człowieka w Polsce. Duże zainteresowanie wywołała kwestia reform wymiaru sprawiedliwości w Polsce oraz nowej instytucji w prawie, skargi nadzwyczajnej, jak również funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego. Zwrócono uwagę na raporty organizacji międzynarodowych odnoszące się do problemów związanych z funkcjonowaniem organizacji pozarządowych.

    Przedmiotem rozmów był również raport GRECO dotyczący Polski w kontekście reform wymiaru sprawiedliwości.

    Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich wyróżnione Nagrodą Aureliusza

    Data: 2018-04-06

    Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zostało wyróżnione Nagrodą Aureliusza za wieloletnią, systematyczną i konsekwentną pracę na rzecz pacjentów, w szczególności pacjentów z zaburzeniami psychicznymi. Nagrodę w imieniu Biura odebrał dr Adam Bodnar na IV Międzynarodowym Kongresie Psychiatrii Sądowej. W uroczystości wziął udział również Krzysztof Olkowicz, główny koordynator do spraw ochrony zdrowia psychicznego.

    Nagroda Aureliusza to wyróżnienie wręczane w kategoriach Postać, Publikacja i Prawa Pacjenta . Co roku podczas Kongresu otrzymują je osoby, które w sposób szczególny przyczyniły się do działań na rzecz osób chorych psychicznie.

    Międzynarodowy Kongres Psychiatrii Sądowej współorganizowany Uniwersytet Medyczny w Łodzi i Europejskie Towarzystwo Psychiatryczne. Ma na celu bezpośrednią wymianę poglądów i aktualnego stanu wiedzy przedstawicieli środowiska sędziów, adwokatów, prokuratorów, radców prawnych, psychiatrów, psychologów - wszystkich, których wiedza jest niezbędna, by sprostać wyzwaniom orzekania, opiniowania w sprawach dotyczących zdrowia psychicznego oraz wykorzystywania osiągnięć psychiatrii w procesie stosowania prawa, także w ujęciu społecznym. Kongres jest kontynuacją wzajemnej wymiany doświadczeń środowisk związanych z opiniowaniem i orzecznictwem sądowo-psychiatrycznym rozszerzonym o wiedzę międzynarodową. Pantronat nad Kongresem objął Rzecznik Praw Obywatelskich.

     

    Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

    Data: 2018-03-08

    Zakres zadań i tematyka, którą zajmuje się Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wymaga w wielu wypadkach szczegółowej wiedzy i doświadczenia zawodowego. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zdecydował o utworzeniu Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji.

    Komisja została powołana zarządzeniem RPO nr 46/2016 z dnia 18 października 2016 r.

    Działalność Komisji Ekspertów KMPT jest pomocna w wypracowywaniu uwag i rekomendacji RPO dotyczących obowiązujących lub projektowanych zmian aktów prawnych, propozycji zmian systemowych czy przygotowywaniu tez do wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Eksperci biorą także udział w debatach regionalnych KMPT, czyli spotkaniach z przedstawicielami m.in. służby więziennej, policji, straży granicznej, żandarmerii wojskowej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych, czy izb wytrzeźwień z poszczególnych województw. Debaty służą omówieniu problemów dostrzeganych przez KMPT podczas wizytacji. To jednak przede wszystkim okazja do nawiązania dialogu pomiędzy KMPT a przedstawicielami wizytowanych placówek, możliwość dzielenia się wątpliwościami, ale też dobrymi praktykami w postępowaniu z osobami pozbawionymi wolności.

    W skład Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur weszli:

    1. Maria Ejchart-Dubois (współprzewodnicząca Komisji)

    Prawniczka. Od początku swojej kariery zawodowej zajmuje się prawami człowieka i jest związana z Helsińską Fundacją Praw Człowieka (HFPC), w której współtworzyła i zarządzała programami monitoringowymi i edukacyjnymi krajowymi i międzynarodowymi. Od wielu lat, zarówno w Polsce jak i za granicą, pracuje jako trenerka i ekspertka z zakresu praw człowieka. Od 2014 roku jest członkinią zespołu realizującego badania naukowe pt. „Dożywotnie pozbawienie wolności. Zabójca, jego zbrodnia i kara” prowadzone w Katedrze Kryminologii i Polityki Kryminalnej Uniwersytetu Warszawskiego w porozumieniu z Centralnym Zarządem Służby Więziennej pod kierunkiem prof. Andrzeja Rzeplińskiego w ramach grantu Narodowego Centrum  Nauki. Obszarem jej szczególnego zainteresowania zawsze były prawa osób pozbawionych wolności oraz ofiar niesłusznych skazań. Od 2003 r. koordynuje precedensowy program „Niewinność” zajmujący się problematyką pomyłek sądowych i niesłusznych skazań. Zasiada w zarządzie European Innocence Network, organizacji zrzeszającej europejskie programy Innocence. Orzeka w Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w Warszawie. Pełni funkcję prezeski Stowarzyszenia im. Profesora Zbigniewa Hołdy. Jest członkinią Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Autorka licznych publikacji z zakresu praw człowieka i pomyłek wymiaru sprawiedliwości.  Obecnie jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół kobiet zabójczyń skazanych na kary długoterminowe.

    2.dr Marzena Ksel

    3.prof. zw. dr hab. Marek Konopczyński

    Profesor nauk społecznych (2014), kierownik Zakładu Resocjalizacji na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku. Stopień doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika uzyskał na Uniwersytecie Warszawskim (1986), a doktora habilitowanego na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu (2007). Jest autorem naukowej koncepcji Twórczej Resocjalizacji oraz projektu: Scena Coda -pierwszej w Europie eksperymentalnej, naukowej próby stworzenia metody resocjalizacji nieletnich poprzez profesjonalny teatr (1990-1992). Założyciel i Rektor Pedagogium WSPR (2004-2010) i Pedagogium WSNS w Warszawie (2010- 2016). Dorobek naukowy profesora Konopczyńskiego obejmuje 7 monografii naukowych, redakcję naukową 11 książek, jest autorem 13 rozdziałów w książkach pod redakcją lub pozycjach wydawniczych innych autorów oraz autorem ponad 150 rozpraw i artykułów opublikowanych w polskich i zagranicznych periodykach naukowych. Profesor angażuje się również w działalność społeczną, m. in. pełni funkcję wiceprzewodniczącego Rady Głównej do Spraw Społecznej Readaptacji i Pomocy Skazanym przy Ministrze Sprawiedliwości, przewodniczącego Zespołu do Spraw Standaryzacji Pobytu Dzieci w Młodzieżowych Ośrodkach Socjoterapii w Zakresie Edukacji, Opieki i Wychowania, Społecznego Doradcy Rzecznika Praw Dziecka, członka Rady Polityki Penitencjarnej.

    4.prof. dr hab. n. med. Maria Załuska

    Dr hab. nauk medycznych, absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie, profesor w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, specjalista psychiatra. Ordynator oddziału psychiatrii w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

    5.prof. dr hab. Grażyna Barbara Szczygieł

    Pracownik Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, Katedry Prawa Karnego. Autorka ponad 120 publikacji w tym monografii „Społeczna readaptacja skazanych w polskim systemie penitencjarnym” oraz „Zezwolenia na czasowe opuszczenie zakładu karnego w polskim systemie penitencjarnym”. Badania naukowe koncentruje wokół problematyki wykonywania kary pozbawienia wolności. Uczestniczka wielu  konferencji naukowych m. in. Zjazdów Katedr Prawa Karnego i Kongresów Penitencjarnych. Jest członkiem Kolegium Redakcyjnego „Przeglądu Więziennictwa Polskiego i Kolegium Redakcyjnego” i Kolegium Redakcyjnego „Archiwum Kryminologii”, członek Zarządu Głównego Towarzystwa Naukowego Prawa Karnego. W latach 2003–2007 członek Rady Głównej do praw Społecznej  Readaptacji i Pomocy Skazanym, a w okresie 2011–2015 członek Zespołu Interdyscyplinarnego do spraw oceny wniosków o przyznanie stypendiów naukowych dla wybitnych naukowców.

    6.płk. Lidia Olejnik

    Absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, na kierunku pedagogika resocjalizacyjna. Pracę w Zakładzie Karnym w Lublińcu rozpoczęła w 1986 r. jako wychowawca w oddziale terapeutycznym. Od 1994 do 2005 r. zajmowała stanowisko kierownika działu penitencjarnego, a od 2005 r. do 2012 r. pełniła funkcję dyrektora Zakładu Karnego w Lublińcu. W okresie 2012 -2016 pełniła funkcję Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Opolu. Podczas pracy w Zakładzie Karnym w Lublińcu inicjowała programy w wolontariacie, realizowane przez skazane kobiety na rzecz ludzi chorych. Od 2005 r. współrealizowała ideę resocjalizacji kobiet poprzez teatr terapeutyczny, uczestnicząc w wyjazdach z grupą skazanych kobiet na konferencje w kraju i za granicą. Od 2008 r. działa w fundacji Centrum Praw Kobiet. Od czerwca 2016 r. członek zarządu fundacji. Zajmuje się obroną praw kobiet i problematyką kobiet doświadczonych przemocą. Od 2009 r. członek rady programowej Forum Penitencjarnego, od 2010 r. członek prezydium Rady Polityki Penitencjarnej przy Ministrze Sprawiedliwości oraz Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

    7.adw. Mikołaj Pietrzak

    Adwokat, wspólnik w Kancelarii Pietrzak Sidor & Wspólnicy. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Posiada dyplom Cambridge University Certificate in English and European Law. Członek Warszawskiej Izby Adwokackiej, a od listopada 2016 r. Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Od 2010 do 2016 r. był przewodniczącym Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. W 2016 r. został powołany przez Sekretarza Generalnego ONZ w skład pięcioosobowej Rady dyrektorów Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz pomocy ofiarom tortur. Laureat nagrody im. Edwarda Wende. Członek międzynarodowych prawniczych organizacji takich jak European Criminal Bar Association, National Association of Criminal Defense Lawyers w Stanach Zjednoczonych oraz The Legal Experts Advisory Panel stworzonego w ramach organizacji Fair Trials International. Do 2014 r. był członkiem Perren Buildings Chambers z siedzibą w Londynie. W 2014 r. został członkiem Doughty Street Chambers z siedzibą w Londynie. Był stałym przedstawicielem polskiej adwokatury przy Radzie Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE) w Komisjach: Prawa Człowieka oraz Stała Delegacja przy Trybunale w Strasburgu. Jest członkiem samorządu adwokackiego przy Międzynarodowym Trybunale Karnym. Koordynował program „Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością” prowadzony przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Jest jednym z założycieli oraz członkiem zarządu Stowarzyszenia im. prof. Zbigniewa Hołdy. Prowadzi przede wszystkim sprawy z zakresu prawa karnego, konstytucyjnego oraz ochrony praw człowieka.

    8.adw. Katarzyna Wiśniewska

    9.dr n. med. Jerzy Foerster

    Doktor nauk medycznych, specjalista chorób wewnętrznych i geriatrii. Absolwent Akademii Medycznej w Gdańsku. W latach 1980-1993 pracował w domu pomocy społecznej dla osób starszych i przewlekle somatycznie chorych jako kierownik działu lecznictwa. W latach 1989-1991 ordynator Oddziału Geriatrii w Wojewódzkim Ośrodku Gerontologicznym w Gdyni, w latach 1992-2001 kierownik Wojewódzkiej Przychodni Gerontologicznej w Gdańsku oraz kierownikiem Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Od 2006 r. został zatrudniony na stanowisku adiunkta, a od roku 2010 do dnia dzisiejszego pełni funkcję kierownika Zakładu Gerontologii Społecznej i Klinicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Autor i współautor 52 prac naukowych.

    10.kmdr Bożena Szubińska

    Komandor rezerwy, magister farmacji, absolwentka poznańskiej Akademii Medycznej, Akademii Obrony Narodowej, Polskiej Szkoły Międzynarodowego Prawa Humanitarnego i Konfliktów Zbrojnych, słuchaczka Gender Studies przy ISNS UW. Z zawodu żołnierz, farmaceutka, pełniła wieloletnią służbę wojskową w korpusie oficerskim w strukturach służby zdrowia Marynarki Wojennej, Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, oraz Ministerstwa Obrony Narodowej kończąc służbę w 2015r.w stopniu komandora. Jako założycielka i przewodnicząca Rady ds. Kobiet w SZ RP (1999-2015), oraz Zespołu opiniodawczodoradczego przy Pełnomocniku Rządu ds. Równego Traktowania „Kobiety w służbach mundurowych” (2014-2015), działała na rzecz równouprawnienia oraz implementacji rezolucji UNSCR 1325 (Kobiety, Pokój, Bezpieczeństwo) w Polsce, wdrażając w resorcie obrony narodowej strategię równości płci oraz program „Female Leaders in Security and Defence (FLSD)” w ramach współpracy z NATO. Była Pełnomocnikiem Ministra Obrony Narodowej ds. wojskowej służby kobiet (2009-2015) oraz delegatką w Komitecie ds. Kobiet w SZ NATO, przekształconym później w Komitet NATO ds. Równości Płci. Pełniąc służbę wojskową działała społecznie na rzecz równości kobiet, promocji polskich kobiet w mundurach zarówno w środowisku krajowym jak i zagranicznym. Była także mężem zaufania w czasie służby w Inspektoracie Wojskowej Służby Zdrowia działając na rzecz obrony praw człowieka i obywatela (żołnierza jako obywatela w mundurze) w resorcie obrony narodowej.

    11.dr n. med. Joanna Klara Żuchowska

    Doktor nauk medycznych, specjalista chorób wewnętrznych II stopnia. W latach 1961-2011 czynnie wykonywała zawód lekarza.  Absolwentka szkoły praw człowieka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, współautorka publikacji „prawa człowieka w szpitalach psychiatrycznych i domach opieki społecznej”. W latach 1996-2001 brała udział w monitoringach miejsc detencji z ramienia HFPC. Od 2006 współpracuje z KMPT.

    12.Janina Agnieszka Kłosowska

    Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Od 2001 r. zatrudniona w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jako koordynator projektów międzynarodowych, trener praw człowieka głównie dla krajów Wspólnoty Niepodległych Państw. Jest autorką i współautorką licznych programów edukacyjnych dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, UNHCR, organizacji pozarządowych i instytucji państwowych, trenerką monitoringu na wielu kursach w Polsce i za granicą (Rosja, Gruzja, Azerbejdżan, Uzbekistan, Kirgizja, Kazachstan, Armenia, Tadżykistan, Osetia, Czarnogóra itd). Prowadzi konsultacje eksperckie projektów monitoringowych na Ukrainie, w Rosji, Gruzji, Kirgizji. Zajmuje się również współtworzeniem i koordynowaniem programów dotyczących praw pacjenta, praw osób należących do grup marginalizowanych (chorzy psychicznie, żyjący z HIV/AIDS, niepełnosprawni intelektualnie), przemocy domowej.

    13.Agnieszka Sikora

    Założycielka „Fundacji po DRUGIE”, która pracuje z młodzieżą zagrożoną wykluczeniem społecznym, patologią, bezradnością, w szczególności wychowankami i byłymi wychowankami placówek resocjalizacyjnych dla nieletnich. Z zawodu, wykształcenia dziennikarka specjalizująca się w tematyce społecznej, na swoim koncie ma ponad 300 reportaży emitowanych głównie na antenie TVN. Autorka cyklu dokumentalnego „Dziewczęta z Falenicy” opowiadającego historię wychowanek zakładu w Falenicy. Absolwentka studiów podyplomowych na Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie z zakresu pedagogiki resocjalizacyjnej. Współautorka projektu „Gdy zostanę MAMĄ/TATĄ…”, którego celem jest budowanie właściwych postaw rodzicielskich wśród młodzieży niedostosowanej społecznie oraz zapobieganie nastoletniemu rodzicielstwu (inicjatywa nagrodzona Grand Prix w konkursie S3ktor 2012 r. w stolicy).

    14.Maria Książak

    Psycholog, absolwentka wydziału psychologii, studiów podyplomowych w zakresie Interwencji Kryzysowej (SWPS), oraz kursu terapii PTSD na wydziale psychiatrii Uniwersytetu w Filadelfii. Członek ESTSS (European Society for Traumatic Stress Study oraz PICUM. W latach 2000-2004 koordynowała na Kaukazie Północnym projekty pomocowe dla migrantów wewnętrznych - ofiar konfliktów zbrojnych. Prezeska Fundacji Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna i koordynatorka Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Torturowanych (PORT) oraz EUEEP (EU Eastborder Emergency Project) wspieranych przez United Nations Voluntary Fund for Victims of Torture. Na co dzień pracuje z ofiarami tortur i szkoli w zakresie identyfikacji i rehabilitacji ofiar tortur.

    15.adw. Paweł Knut

    Adwokat, absolwent prawa, psychologii i historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim; doktorant na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego; członek zarządu Kampanii Przeciw Homofobii; koordynator Grupy Prawnej Kampanii Przeciw Homofobii; członek Sekcji Praw Człowieka przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie.

    16.Aleksandra Chrzanowska

    Absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 2005-2006 pracowała jako tłumaczka w polskim przedstawicielstwie Fundacji Lekarze bez Granic realizującej program pomocy psychologicznej dla osób ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy. Od 2006 r. pracuje z uchodźcami jako doradczyni integracyjna/międzykulturowa w Stowarzyszeniu Interwencji Prawnej, od 2008 członkini zarządu Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. Autorka publikacji z zakresu integracji uchodźców i wielokulturowości. Laureatka VIII edycji (2015 r.) nagrody im. J. Zimowskiego przyznawanej za działalność na rzecz grup społecznych znajdujących się w sytuacjach ekstremalnych, w szczególności na rzecz migrantów i uchodźców.

    17.Kama Katarasińska-Pierzgalska

    18.dr Maria Niełaczna

    19.dr hab. Witold Klaus

    20.mec. Piotr Sendecki

    21.prof. Mirosław Wyrzykowski

    22. Janina de Michelis

     

    Biuro RPO reprezentują:

    1. dr Justyna Jóźwiak (współprzewodnicząca Komisji)

    2. Klaudia Kamińska (sekretarz Komisji)

     

    Dobre praktyki samorządów w zakresie wsparcia osób z niepełnosprawnością zaprezentowano podczas gali konkursu „Samorząd Równych Szans”

    Data: 2018-02-27

    - Nawet przy najlepszych rozwiązaniach ustawowych pełne wdrożenie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych nie będzie możliwe bez zaangażowania, otwartości oraz innowacyjności samorządów – powiedziała zastępczyni RPO Sylwia Spurek podczas gali konkursu "Samorząd Równych Szans". Konkurs organizowany jest przez Fundację Instytut Rozwoju Regionalnego pod honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Dr Sylwia Spurek podkreśliła że zbudowanie rozwiązań zapewniających nowoczesny system wsparcia osób z niepełnosprawnościami wymaga aktywności na wielu polach i poziomach działania: od samorządu lokalnego, tworzącego własne narzędzia i programy, po rozwiązania ustawowe. W tym zakresie RPO aktywnie podejmuje wiele inicjatyw, również we współpracy z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Z obserwacji Biura RPO wynika, że część samorządów nie urzeczywistnia jeszcze w pełni podejścia do niepełnosprawności zawartego w Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. W swojej działalności, poza wykonywaniem zadań ustawowych wynikających m.in. z ustawy o pomocy społecznej, władze lokalne zbyt często skupiają się na inicjatywach polegających na organizacji specjalnych imprez lub festiwali dla osób z niepełnosprawnościami. W tym kontekście ważne jest pokazywanie przykładów działań, które w sposób realny zapewniają osobom z niepełnosprawnościami równe szanse w funkcjonowaniu w społeczności. Jest to zarówno docenienie działań laureatów, jak i przedstawienie kierunku, w jakim powinniśmy dążyć w celu przyjęcia nowego systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami.

    Jak zaznaczył Aleksander Waszkielewicz, Prezes FIRR, należy z dużą radością odnotować wzrost liczby wniosków konkursowych odnoszących się do tak ważnych dla możliwości prowadzenia przez osoby z niepełnosprawnościami niezależnego życia działań jak mieszkalnictwo wspomagane czy asystencja osobista. Ważne jest także pojawienie się działań mających zapewnić możliwość przerwy regeneracyjnej dla rodzin osób potrzebujących intensywnego wsparcia.

    W tym roku wręczono złotą statuetkę, przyznawaną samorządowi, który po raz trzeci został laureatem konkursu. Otrzymało ją Miasta Gdańsk - za „Gdański model deinstytucjonalizacji usług na rzecz osób z zaburzeniami psychicznymi”.

    Nagrodę specjalną otrzymał dr Krzysztof Kurowski z Zespołu ds. Równego Traktowania Biura Rzecznika Praw Obywatelskich za wkład i zaangażowanie w kształtowanie dostępnego dla osób z niepełnosprawnościami środowiska lokalnego i konsekwentnie szerzenie idei niezależnego życia. Nagrodę wręczyli przedstawiciele organizacji pozarządowych działający na rzecz osób z niepełnosprawnościami. 

     

    Senacka komisja o budżecie RPO

    Data: 2018-01-15
    • Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zarekomendowała propozycję budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich na 2018 r. w wysokości 39,4 mln zł.
    • Rzecznik przedstawił projekt budżetu opiewający na ponad 42,6 mln zł. W toku prac w Sejmie środki te zostały zmniejszone o ok. 3,2 mln zł. 

    -To spowoduje, że mniej efektywne będą działania Rzecznika związane głównie z wnoszeniem nadzwyczajnych środków zaskarżenia w postaci skargi kasacyjnej i skargi nadzwyczajnej. To szkoda dla obywateli. Niestety obywatele, być może, będą musieli dłużej poczekać, aż ich wnioski o wniesienie tych nadzwyczajnych środków zostaną rozpoznane – podkreśla zastępca RPO Stanisław Trociuk.

    Podczas posiedzenia komisji senator Jan Rulewski zarekomendował przyjęcie poprawki zwiększającej budżet RPO o 1,9 mln zł. Natomiast senator Zbigniew Cichoń wniósł o dodatkowe środki finansowe w wysokości 1 mln zł. Członkowie komisji odrzucili oba wnioski o zwiększenie środków.

    Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił uwagę, że uchwalenie pod koniec ubiegłego roku ustawy o Sądzie Najwyższym niesie bezpośrednie konsekwencje dla działalności Rzecznika Praw Obywatelskich.

    - Jednym z podmiotów uprawnionych do wnoszenia skargi nadzwyczajnej ma być RPO. To niewątpliwie spowoduje, że zacznie wpływać do Rzecznika więcej wniosków o wniesienie tego specjalnego środka zaskarżenia – ocenił zastępca RPO.

    Komisja przyjęła również rekomendacje budżetowe wobec Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Trybunału Konstytucyjnego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, Instytutu Pamięci Narodowej oraz Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

    Senat zajmie się rozpatrzeniem ustawy budżetowej na 2018 r.  17 stycznia na najbliższym posiedzeniu izby.

    Poznań. Otwarcie punktu przyjęć interesantów RPO

    Data: 2018-01-10

    Gdzie

    w Urzędzie Miasta Poznania
    przy Placu Kolegiackim 17 (parter, sala nr 9)

    co drugi miesiąc, w drugą środę, w godzinach 11.00 - 14.00

    • Dni przyjęć w 2018 r.: 10 stycznia, 14 marca, 9 maja, 11 lipca, 12 września, 14 listopada

     

    Siedziba RPO bardziej dostępna: w zabytkowy budynek wbudowana została winda

    Data: 2018-01-09

    - Kiedy we wrześniu 2015 r. objąłem stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, pan Piotr Pawłowski, prezes Fundacji Integracja i Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, zapytał mnie, kiedy będzie mógł odwiedzić Rzecznika na wózku. Wtedy to nie było możliwe. Dziś wreszcie jest – powiedział rzecznik praw obywatelskiej Adam Bodnar.

    Dlatego to właśnie Piotr Pawłowski uruchomił windę 9 stycznia.

    Jej budowa zajęła dwa ostatnie miesiące 2017 r., więcej czasu zajęło znalezienie funduszy i zaplanowanie budowy w zabytkowym budynku.

    - Jak na takie warunki i taki budynek, to naprawdę niezłe tempo – zauważył Piotr Pawłowski.

    Teraz budynek jest dostosowany do podstawowych potrzeb osób z niepełnosprawnościami (rok wcześniej obok schodów wejściowych powstał podjazd dla osób na i z wózkami).

    Czterokondygnacyjny budynek przy ulicy Długiej w Warszawie stoi w miejscu kamienicy wzniesionej około 1790 r. i przebudowanej w 1825 r. i 1898 r. Po Powstaniu Warszawskim został odbudowany w latach 50, w zmienionym, ale nawiązującym do zabytkowego charakteru tej części miasta kształcie. Bez wind i innych udogodnień wymaganych obecnie w budynkach publicznych. 

    W trwały zarząd Biura Rzecznika Praw Obywatelskich budynek trafił w październiku 2014 roku (kilka miesięcy trwało przejmowanie budynku). Zabiegi o dostosowanie budynku do potrzeb osób z niepełnosprawnościami podjął nowy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar we wrześniu 2015 r.

    - Nasza winda, jak państwo pamiętacie, była przedmiotem długich zabiegów – mówił do zebranych na małej uroczystości Adam Bodnar. - To prawdopodobnie jedyna winda, która była tematem debaty parlamentarnej  - przypomniał (w czasie dyskusji o obniżanym budżecie RPO w 2015 i 2016 r. posłowie większości rządzącej zastanawiali się, czy taka winda w ogóle jest potrzebna).

    – Dla nas to oczywisty europejski i ludzki standard – podkreślił Adam Bodnar.

    - Przestajemy być dyskryminowani. To dobry sygnał. Ważne jest, by zmieniając się pamiętać o wszystkich – podkreślił Piotr Pawłowski. – Bez likwidacji barier architektonicznych nie możemy korzystać ze swoich praw.

    Z windy mogą korzystać nie tylko osoby z dysfunkcją ruchu, ale i rodzice malutkich dzieci, osoby starsze, czy pracownicy sprzątający budynek.

    Ale, jak dodała zastępczyni RPO ds. równego traktowania Sylwia Spurek, mamy rok 2018 i najwyższy czas, by nie rozmawiać już o windach, ale o likwidacji w przestrzeni publicznej innych barier  dostępności.

    Na wytęsknione otwarcie windy przyszli też: dr Monika Zima-Parjaszewska, prezeska Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, i współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnościami przy Rzeczniku Praw Obywatelskich (komisja od lat zwracała uwagę na problem niedostępności budynku RPO) oraz promujący wartości europejskie Tomasz Nowakowski, b. sekretarz Komitetu Europejskiego Rady Ministrów i podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej (2004-2005) oraz do sierpnia 2007 wiceminister rozwoju regionalnego.

    Winda powstała ze środków własnych Biura RPO.

    10 przykładów interwencji indywidualnych Rzecznika Praw Obywatelskich w 2017 r.

    Data: 2018-01-04

    30 grudnia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar opublikował w sieci społecznościowej swoje osobiste podsumowanie roku z przykładami interwencji RPO.

    Oto to podsumowanie wraz z linkami do informacji źródłowej w serwisie rpo.gov.pl

    1. Ostrowice. Maleńka, przepiękna krajobrazowo gmina na Pomorzu Zachodnim wzięła kredyty na codzienne wydatki w parabankach i zbankrutowała. Trudno sobie poradzić, jeśli większość terenu gminy znajduje się na terenie Natura 2000, a to ogranicza możliwości inwestycyjne. Pomysłem MSWiA było przyłączenie Ostrowic do Drawska Pomorskiego.

    To rozwiązywało problem długów Ostrowic, ale mieszkańcom Drawska kazało na lata zapomnieć o poprawie poziomu usług publicznych. Nici z inwestycji w przedszkola, usługi opiekuńcze, szkoły. Byliśmy tam całą ekipą RPO we wrześniu. Przekonywaliśmy, że najważniejsze teraz to zatrzymanie decyzji o połączeniu gmin. Bez tego nie uda się znaleźć lepszego rozwiązania dla tej bezprecedensowej w polskich samorządach historii. Merytoryczne argumenty – nie tylko nasze - zostały wysłuchane. MSWiA decyzję wstrzymało i dało sobie rok na przemyślenie jak taki precedensowy proces likwidacji gminy przeprowadzić.

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkanie-z-mieszkańcami-dotyczące-próby-przyłączenia-do-drawska-pomorskiego-gminy-ostrowiec

    2. Sprawa pana Mirosława, który opiekuje się starym, bardzo już niesamodzielnym ojcem. Takich osób jak on są w Polsce tysiące. Pan Mirosław nie dostał świadczenia pielęgnacyjnego, bo dziś zgodnie z ustawą dostać je może tylko opiekun osoby, która sprawność utraciła w dzieciństwie albo z niepełnosprawnością się urodziła.

    Co prawda ponad trzy lata temu Trybunał Konstytucyjny uznał takie kryterium za niezgodne z Konstytucją, ale ustawa nie została zmieniona. RPO zachęca więc osoby w podobnej sytuacji, by decyzję o odmowie wypłaty świadczenia skarżyć do sądu administracyjnego. Do takiego postepowania RPO może się przyłączyć i przypomnieć o znaczeniu Konstytucji. Takie sprawy właśnie wygrywamy przed NSA. Ludzie dzięki temu dostają świadczenia.

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-przystąpił-do-sprawy-mężczyzny-który-opiekuje-się-ojcem-i-nie-dostał-świadczenia-pielęgnacyjnego

    3. Kawęczyn koło Wrześni. W pobliżu osiedla na terenach dawnego PGR-u ma powstać gigantyczna ferma hodowlana. Samorząd docenia „biznesowe” korzyści z inwestycji. Głos mieszkańców przerażonych konsekwencjami takiego sąsiedztwa brzmi słabo. RPO zaskarżył decyzję pozwalającą na budowę ferm na milion kur. Na razie wygraliśmy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.

    To oczywiście nie koniec sprawy – ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Nie wiadomo, czy do inwestycji dojdzie i na jakich warunkach. Jedno jest pewne: bez upodmiotowienia mieszkańców terenów sąsiadujących z planowanymi inwestycjami nie uda się wypracować rozwiązań korzystnych dla wspólnoty lokalnej.

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/efekt-spotkania-regionalnego-wsa-uchyla-decyzje-w-sprawie-uciazliwych-ferm

    4. Dziury w nowym prawie o obrocie ziemią rolną. Chciałeś sprzedać ziemię „miastowemu”, już byliście dogadani, umowa była spisana, ale nastał 30 kwietnia 2016 r.?

    Od tego dnia ziemię rolną może kupić w zasadzie tylko rolnik i tylko pod warunkiem, że będzie ją uprawiał i nie sprzeda przez kolejne 10 lat. Zapowiedź wejścia w życie tych przepisów sprawiła, że wielu ludzi spieszyło się z finalizacją transakcji. Ale nie wszyscy zdążyli. Co zatem z tymi, którzy zaczęli transakcję przed 30 kwietnia 2016, ale już jej nie skończyli (bo np. nie dostali wszystkich wymaganych prawem dokumentów i opinii?). No i kilka tygodni temu Sąd Najwyższy orzekł na wniosek RPO, że transakcja rozpoczęta przed 30 kwietnia 2016 r. odbywa się na starych zasadach. Możesz więc odsprzedać ziemię komuś, kto nie jest rolnikiem. Za cenę, na jaką się umówiliście (a nie za tyle, co daje państwowa agencja).

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/SN-sprzedaz-ziemi-rolnej

    5. Sprawa pani Agnieszki Pysz, zmarłej w warszawskim areszcie śledczym. O tej sprawie akurat pewnie słyszeliście dzięki niestrudzonym dziennikarzom onet.pl, ale także dlatego, że interwencja RPO doprowadziła do oficjalnych przeprosin rodziny zmarłej ze strony przedstawicieli naszego Państwa.

    To, że udało się skłonić więzienników i prokuraturę do kompleksowego wyjaśnienia sprawy (jak pamiętamy, na początku zaniedbania w leczeniu pani Agnieszki miał kontrolować lekarz, który za to leczenie odpowiadał), to efekt mrówczego wysiłku ekspertów Biura Rzecznika. Oni cały czas badają warunki panujące w miejscach pozbawienia wolności, sprawdzają, podpowiadają, alarmują. A kiedy dostają sygnał taki jak ten, to doskonale wiedzą, gdzie pojechać, o jakie dokumenty zapytać, kogo wysłuchać. To dzięki nim takiej sprawy nie da się „schować”, ukryć, uznać za przykry „wypadek przy pracy”. To nie jest wypadek – tak jak nie jest wypadkiem sprawa Igora Stachowiaka, młodego mężczyzny, który zmarł w wyniku tortur na komisariacie we Wrocławiu. RPO w takich sprawach nie odpuszcza, pyta, zbiera materiały, ustala, kto o czym wiedział oraz co komu przekazał, kto jaką decyzję podjął.

    6. Brzeg (woj. opolskie). Kilkadziesiąt beczek z trucizną na prywatnym terenie. O sprawie zaalarmowali nas zimą zeszłego roku mieszkańcy. Bali się, że wraz z roztopami trucizna trafi do Odry, a także do ująć wody dla miasta. Sprawa prawnie była dosyć skomplikowana, bo odpady powinien usunąć właściciel – tyle, że nie wiadomo było, kto nim jest. A wiosna była coraz bliżej. Wyższe temperatury mogły wpływać na ulatnianie się trucizny. Wysyłaliśmy pisma za pismami – do władz samorządowych, do prokuratury, także do ABW. Pokazywaliśmy, że przepisy w takiej sytuacji pozwalają na działania nadzwyczajne, że nikt nie ma prawa krytykować za to władz miasta. I udało się. Władze Brzegu doprowadziły do zlikwidowania tego wysypiska odpadów.

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/posłowie-o-sprawie-śmierci-agnieszki-pysz

    https://www.rpo.gov.pl/pl/tagi/Sprawa-Igora-Stachowiaka

    7. Sprawa matki dowożącej do szkoły dziecko z niepełnosprawnością.

    Dziecko z niepełnosprawnością nie zawsze może chodzić do najbliższej szkoły, więc koszty dojazdów mogą być wysokie. Rodzina ma w takiej sytuacji prawo do wsparcia, ale w przypadku pani Angeliki gmina uznała, że wystarczy, jeśli dofinansuje jazdę matki z dzieckiem do i ze szkoły (ale już nie powrót matki do domu i kolejną w ciągu dnia podróż po dziecko). Pani Angelika zaskarżyła to do sądu w Krakowie, a Rzecznik przyłączył się wspierając ją argumentami prawnymi. Wygraliśmy. Argumentacja prawna jest dostępna w naszym serwisie postępowań strategicznych RPO. Po to go prowadzimy, by z naszego dorobku mogli korzystać także inni obywatele w podobnej sytuacji.

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/postepowania-strategiczne-rpo

    https://www.rpo.gov.pl/pl/postepowania-strategiczne-rpo/sprawa-pani-angeliki-koszty-dowozu-do-szkoły-dziecka-z-niepełnosprawnością

    8. Prawa „frankowiczów”. Większość z nas myśli, że sytuację „frankowiczów” może poprawić tylko nowe prawo.

    Tyle, że ciągle nie ma kompleksowej ustawy. RPO nie ma na to wpływu, ale wie też, że już dziś każdy kredytobiorca może wiele zrobić w swojej sprawie, do tego nie ponosząc kosztów – bo mamy system bezpłatnej pomocy państwa w sporach z instytucjami finansowymi. Ten system nie działa jednak sprawnie, jeśli skarg jest mało, a instytucje finansowe nie mają konkretnych danych o skali problemu. Dlatego wspólnie z Rzecznikiem Finansowym zorganizowaliśmy kampanię informacyjną – na 17 spotkań w 14 miastach przyszło w sumie 2500-3000 osób. Przekonywaliśmy ich, by składać reklamacje do banku a potem występować do Rzecznika Finansowego o interwencję. Widać efekty naszej wspólnej pracy w gwałtownie rosnących statystykach interwencji RF. RF odebrał w 2017 r. już 2 tys. wniosków o postępowanie interwencyjne lub polubowne w takich sporach (to dwa razy więcej postępowań interwencyjnych niż przed rokiem i siedem razy więcej wniosków o postępowania polubowne). Trzykrotnie wzrosła liczba wniosków o wydanie tzw. istotnego poglądu w sporach sądowych dotyczących kredytów „walutowych”. Mamy też sygnały, że banki zaczynają inaczej podchodzić do problemu. A jeśli kilka z tych spraw trafi potem do sądu, to i RPO będzie mógł do nich przystąpić (w jednej sprawie już uczestniczymy), bo rozwiązanie takiego sporu jest niezwykle ważne dla obywateli.

    https://www.rpo.gov.pl/pl/sprawa/kredyty-frankowe

    9. Czy matka wyjeżdżająca do pracy za granicę ma stracić prawa do opieki nad dziećmi?

    Kurator sądowy uważał, że wyjeżdżając na całe dwa weekendy w miesiącu matka nie zapewni opieki dzieciom. Ta jednak dowodziła, że dzieci mają zapewnioną opiekę. To nie jest wyjątkowa sprawa – rodzin dotkniętych w różnym stopniu problemem eurosieroctwa, jest coraz więcej, wiadomo też, że trzeba tu ponadstandardowej wrażliwości, uwagi i wyczucia. Znowu – wysłaliśmy pisma, jakich nasze Biuro wysyła dziennie dziesiątki (to akurat akcja jednego z terenowych pełnomocników RPO). Sąd rodzinny przyjrzał się sprawie. Rodzina nie zostanie podzielona.

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/dzieci-znowu-z-matką-udana-interwencja-rzecznika

    10. Sprawa pana Juliana: czy areszt to dobre miejsce dla osób z problemami zdrowia psychicznego?

    Chorujący psychicznie młody człowiek (student) trafił do aresztu, bo w trakcie nawrotu choroby naruszył sądowy zakaz kontaktu z byłą partnerką. W areszcie nie dostawał właściwej pomocy, stan chorobowy się więc pogłębiał. W efekcie pan Julian był regularnie skuwany, nie dostawał posiłków i wody, został nawet pobity. Dopiero po naszej, ponawianej wielokrotnie interwencji, pismach i sprawdzeniu sytuacji na miejscu, sąd zareagował i zdecydował o umorzeniu sprawy pana Juliana i skierowaniu go do szpitala psychiatrycznego. Cały czas powtarzam i będę powtarzać: musimy zmienić stosunek do osób chorujących, które uczestniczą w postępowaniach karnych!

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/areszt-nie-miejsce-dla-osob-chorujacych-psychicznie-rpo-w-sprawie-pana-juliana

    - To tylko przykłady spraw, które codziennie przynosi życie – napisał Adam Bodnar. - Dostajemy ich tysiące. I wszystkie łączy Konstytucja. To w niej zapisane są prawa, o które walczymy i chronimy.

    Bez Konstytucji każda z tych spraw byłaby tylko historią wyjątkowego nieszczęścia i samotności.

    Więc kiedy ktoś pyta, co dalej – odpowiadam, że będę robić to, co do tej pory. Konstytucja nie jest instrukcją obsługi organów państwa, teoretycznym dokumentem, tematem akademickich debat. To od niej zależy los osób, które tu przedstawiłem, ale także wielu innych.

    Bo KonsTYtucJA jest dla Ciebie i dla Mnie – tak jak to pięknie oddał Luka Rayski w swoim lipcowym plakacie.

    #PorozmawiajMY, #podsumowanie2017 #RPOwdrodze

     

    Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami American Bar Association

    Data: 2017-12-15

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami American Bar Association. Tematem rozmowy były kwestie związane z reformą polskiego wymiaru sprawiedliwości. Uczestnicy spotkania zwracali uwagę m.in. na gwarancje niezależności sądownictwa. W spotkaniu wzięły udział  Zuzanna Rudzińska-Bluszcz - Główna Koordynator ds. Strategicznych Postępowań Sądowych oraz Agnieszka Grzelak – Zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze RPO.

    American Bar Association to jedno z największych na świecie stowarzyszeń prawniczych, które powstało w 1878 r. Zrzesza  ponad 400 000 członków i 3500 podmiotów. Działa na rzecz doskonalenia zawodowego prawników, przeciwdziała uprzedzeniom, promuje różnorodność. Monitoruje kwestie przestrzegania rządów prawa w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. 

    Sejmowa Komisja Finansów Publicznych w sprawie budżetu RPO

    Data: 2017-12-01

    1 grudnia sejmowa Komisja Finansów Publicznych przyjęła projekt budżetu państwa na 2018 rok.

    Za pozytywnym zaopiniowaniem projektu budżetu na 2018 rok opowiedziało się 22 posłów komisji, sześciu było przeciw. Wcześniej komisja rozpatrzyła ponad 400 wniosków. Ostatecznie, do projektu wprowadzono kilkadziesiąt poprawek.

    Wiceprzewodniczący komisji poseł Janusz Szewczak przyznał, że złożył poprawkę, obniżającą budżet Rzecznika Praw Obywatelskich o 4 mln zł.  – Uważam, że obecny poziom wydatków to nadmiar łaskawości dla rzecznika, który szkaluje Polskę – mówił poseł Szewczak. Przyznał jednak, że jego klub zdecydował o wycofaniu tej poprawki.

    Ostatecznie komisja zdecydowała o obniżeniu budżetu RPO o 3,2 mln zł.

    RPO Adam Bodnar wnosił o budżet wyższy o 5,4 mln zł niż przed rokiem. W tym roku budżet RPO jest nadal niższy niż w 2012 r.  Dwa lata temu parlament ściął go do poziomu z roku 2011. Pieniądze miały zostać przeznaczone m.in. na nowe etaty w zespołach rozpatrujących skargi obywateli, otwarcie Biura Terenowego w Białymstoku, zwiększenie obsady zespołu, który zapobiega torturom i okrutnemu traktowaniu w miejscach pozbawienia wolności, szpitalach psychiatrycznych i domach opieki. RPO zobowiązany jest też do realizacji nakazów inspekcji pracy w sprawie budynku skarbu państwa, w którym mieści się jego biuro – budynek ten wymaga pilnego remontu.

    RPO pisze do CBOS: nie jestem politykiem

    Data: 2017-11-23

    W związku z opublikowaniem komunikatu Centrum Badania Opinii Społecznej pt. „Zaufanie do polityków w listopadzie”, Adam Bodnar skierował list do dyrektor Fundacji CBOS Mirosławy Grabowskiej. Wyraził w nim zdziwienie, że w tym cyklicznym badaniu jego nazwisko zostało umieszczone wśród osób zajmujących się zawodowo polityką.

    - Pozwolę sobie zauważyć – napisał RPO – że wielokrotnie publicznie podkreślałem, iż nigdy nie należałem do partii politycznej, nie ubiegałem się i nie ubiegam o stanowisko polityczne, nie zabiegam o elektorat oraz nie prowadzę kampanii politycznej. Umieszczenie mnie na liście polityków wydaje mi się nie tylko niewłaściwe, ale i wprowadzające w błąd opinię publiczną, utrudniające realizację mojej misji jako RPO.

    Zdaniem Adama Bodnara, piastowana przez niego funkcja Rzecznika Praw Obywatelskich należy do innej kategorii osób publicznych niż politycy, porównywalna jest raczej z takimi instytucjami jak NIK, GUS, IPN, NBP, SN, TK, czy choćby inni rzecznicy np. Rzecznik Praw Dziecka. Wyniki badania mogą więc okazać się nierzetelne, ponieważ przestawiając w ankiecie zamkniętą liczbę osób (polityków), nie zaznaczono, że jedna z nich spełnia inne kryteria niż pozostali.

    Rzecznik poprosił o to,  aby w kolejnych edycjach badań zaufania do polityków CBOS wziął pod uwagę jego stanowisko w tej sprawie. 

    Wrocław. Uroczystość wręczenia nagrody RPO im. Macieja Lisa prof. Markowi Wysockiemu

    Data: 2017-11-16

    11 września 2017 r. kapituła nagrody przyznała ją Markowi Wysockiemu.

    Dr hab. inż. arch.  Marek Wysocki

    Od 15.11.1989 r. jest  pracownikiem naukowo-dydaktycznym Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. Od ponad 20 lat zajmuje się zagadnieniami projektowania przestrzeni dostępnej dla osób z niepełnosprawnościami i osób starszych. Propagator „projektowania uniwersalnego”. 

    W swojej pracy badawczej zajął się stworzeniem standardów projektowych, których celem jest poprawa funkcjonowania osób z niepełnosprawnością w przestrzeni publicznej. Efektem tej pracy są Standardy Dostępności, które po raz pierwszy wdrożono w Gdyni w 2013 r., a obecnie wdrażane są w innych miastach Polski.

    Jako dydaktyk swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje przyszłym architektom, angażując się w zaszczepianie w nich nie tylko wiedzy ale także prospołecznych postaw, zwiększając ich świadomość znaczenia projektowania uniwersalnego.

    Architektura dostępna dla wszystkich - Marek Wysocki laureatem nagrody im. doktora Macieja Lisa

    Data: 2017-11-16

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wręczył Markowi Wysockiemu Nagrodę RPO im. doktora Macieja Lisa.

    - Profesor Wysocki łączy wielką pasję naukową ze społecznym zaangażowaniem. – Promuje on najlepsze standardy, jeśli chodzi o pomoc osobom niepełnosprawnym, świetnie też współpracuje z rzecznikiem praw obywatelskich. Profesor Wysocki tworzy rozwiązania systemowe w architekturze, które pomagają wszystkim – mówił Adam Bodnar podczas uroczystości wręczenia nagrody, która odbyła się 16 listopada we Wrocławiu.

    Laudację na cześć laureata, w imieniu Prezydenta Gdyni wygłosiła Beata Wachowiak-Zwara, Pełnomocnik ds. osób z niepełnosprawnością Prezydenta Miasta Gdyni.

    Marek Wysocki

    Naukowiec i społecznik działający na rzecz środowiska osób z niepełnosprawnością. Dyrektor Centrum Projektowania Uniwersalnego. Profesor nadzwyczajny na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Członek Komisji Ekspertów ds. Osób Niepełnosprawnych przy RPO.

    Jest autorem ponad 70 publikacji dotyczących projektowania dla wszystkich i audytorem dostępności obiektów i przestrzeni publicznych. Opracował m.in. poradnik RPO pt. „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”.

    Twórca programów edukacyjnych dla studentów, uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Jako dydaktyk swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje przyszłym architektom, angażując się w zaszczepianie w nich nie tylko wiedzy ale także prospołecznych postaw, zwiększając ich świadomość znaczenia projektowania uniwersalnego.

    Opracował Standardy Dostępności przestrzeni publicznych i konsekwentnie prowadzi działania na rzecz ich wdrożenia w samorządach lokalnych. Między innymi jest pierwszym w Polsce „Access Oficer” powołanym na to stanowisko w 2014 roku przez samorząd Miasta Gdyni.

    Współpracownik wielu organizacji pozarządowych, ekspert Grupy ON Inclusion 14-20 na rzecz wdrożenia koncepcji projektowania uniwersalnego w ramach programów unijnych (EFSI).

    Jest wytrwałym propagatorem idei równoprawnego dostępu osób z ograniczeniami mobilności i percepcji do przestrzeni publicznej oraz powszechnej edukacji. Za popularyzowanie idei projektowania uniwersalnego został nagrodzony Medalem „Gdynia bez Barier”.

    Nagroda im. doktora Macieja Lisa

    Nagroda im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa – Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, który zmarł w kwietniu 2015 r.  Jest przyznawana za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami. Pierwszą osobą, która otrzymała to wyróżnienie był poseł Sławomir Piechota.

    W Kapitule Nagrody im. dr. Macieja Lisa zasiadają:

    • Rzecznik Praw Obywatelskich
    • Przedstawiciel Rodziny Patrona Nagrody
    • Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego
    • Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego
    • Prezydent Miasta Wrocławia
    • Laureaci poprzednich edycji Nagrody

     

    Laudacja Prezydenta Miasta Gdyni Wojciecha Szczurka:

    Podczas dzisiejszej uroczystości wręczenia Panu Profesorowi Markowi Wysockiemu Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa za szczególne dokonania na rzecz obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnością, przypadł mi w udziale zaszczyt, a także przyjemność, zabrania głosu i przybliżenia związków szacownego laureata z Gdynią.

    Pozwolą jednak Państwo, że najpierw odniosę się do samej nagrody i jej patrona. Dokonania dr. Macieja Lisa są znakomitym przykładem ścisłego powiązania pracy zawodowej z działalnością społeczną w najlepszym i najszerszym rozumieniu tego słowa – taką, która w centrum uwagi zawsze ma człowieka i jego prawa. Każdego człowieka. Cieszy mnie uhonorowanie tym niezwykłym wyróżnieniem osoby, która na co dzień łączy pracę z aktywnością społeczną, ogromną wiedzę i doświadczenie zawodowe
    z nieprzeciętną wyobraźnią i wrażliwością.

    Profesora Marka Wysockiego poznałem podczas zorganizowanych przez Niego
    w Gdyni warsztatów dla studentów Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej, podczas których przestrzeń publiczna naszego miasta została przeanalizowana i oceniona pod kątem dostępności dla seniorów i osób z niepełnosprawnością. Począwszy od tego wydarzenia wspólnie z Panem Profesorem zaczęliśmy prowadzić konsekwentne działania urzeczywistniające ideę miasta przyjaznego wszystkim jego mieszkańcom i gościom.

    Profesor Marek Wysocki, od ponad 20 lat promujący i wprowadzający w życie koncepcję projektowania uniwersalnego w odniesieniu do środowiska fizycznego, produktów i usług, jest pionierem, liderem i niekwestionowanym autorytetem w tej dziedzinie. Z jego inicjatywy na Politechnice Gdańskiej powołano Centrum Projektowania Uniwersalnego, będące pierwszą w Polsce instytucją wspierającą rozwój technologii kompensacyjnych oraz standardów dostępności w zakresie projektowania dla wszystkich. Od 2004 roku Profesor Wysocki realizuje na rodzimej uczelni program "Projektowanie Przestrzeni Wspólnej", w ramach którego odbywają się warsztaty studenckie pod tytułem „Miasta bez barier – pokonać schody i obojętność”.  W ich trakcie studenci sprawdzają przestrzenie miast z pozycji osoby na wózku i osób z niepełnosprawnością wzroku, wskazując władzom miast obszary wymagające interwencji i likwidacji barier architektonicznych. Ponadto od 2014 roku organizuje warsztaty partycypacyjne „Projektowanie uniwersalne – jak żyć razem, nie obok siebie”, podczas których studenci architektury projektują zmiany w mieszkaniach osób z niepełnosprawnościami i osób starszych. Zrealizowane następnie projekty służą podnoszeniu jakości życia tych osób
    w miejscu zamieszkania i w najbliższej okolicy.

    Z dumą i satysfakcją mogę powiedzieć, że od wielu lat jednym z ważniejszych celów władz Gdyni jest projektowanie i realizowanie kompleksowej polityki społecznej. Jednym z jej założeń jest pełna integracja osób z niepełnosprawnościami oraz dostosowanie przestrzeni miejskiej do potrzeb wszystkich mieszkańców. Naszym zadaniem, i naszą ambicją, jest umożliwienie i ułatwienie osobom z różnorodnymi ograniczeniami w mobilności i percepcji (w tym osobom z niepełnosprawnościami
    i seniorom) funkcjonowania w przestrzeni miasta oraz pełnoprawnego korzystania z jego oferty.

    Czerpiąc z ogromnej wiedzy i doświadczenia profesora Wysockiego, w ścisłej z nim współpracy, w  2013 roku Gdynia wdrożyła dokument pod nazwą Standardy Dostępności, zawierający wytyczne do projektowania i zagospodarowania przestrzeni publicznych, oparte na zasadach projektowania uniwersalnego, zapewniającego dostępność do obiektów i przestrzeni dla wszystkich. Wspomniane standardy, których autorem jest pan Marek Wysocki, będący jedynym w Polsce ekspertem do spraw dostępności, są stosowane w codziennej praktyce przez jednostki miejskie przy projektowaniu, uzgadnianiu i realizacji inwestycji. Profesor Marek Wysocki pomaga w ich wprowadzaniu przez prywatnych inwestorów opiniując dokumentacje projektowe oraz doradzając w zakresie możliwych rozwiązań, które służą zapobieganiu powstawania i likwidowaniu barier w dostępności obiektów i przestrzeni publicznych w Gdyni. Warto wspomnieć, że ta konsekwentna polityka na rzecz dostępności dla osób z niepełnosprawnością została doceniona w 2016 roku w konkursie architektoniczno-urbanistycznym Fundacji Integracja i Towarzystwa Urbanistów Polskich, w którym Gdynia otrzymała nagrodę „Lider Dostępności” w kategorii samorząd oraz nagrodę Grand Prix konkursu za zasługi w zakresie likwidacji barier utrudniających życie osobom z niepełnosprawnością.

    Profesor Marek Wysocki jest niestrudzonym orędownikiem i zwolennikiem konsekwentnego wprowadzenia zapisów Konwencji ONZ o prawach osób
    z niepełnosprawnością do polskiego porządku prawnego. W tym zakresie bierze aktywny udział w konsultacjach społecznych nowych aktów prawnych, a także inicjuje nowe rozwiązania prawne, takie jak wprowadzenie do polskiego porządku prawnego instytucji Access Oficera, która ma dbać o politykę dostępności na zarówno poziomie samorządów lokalnych, jak i na poziomie ogólnopolskim. Za swoje dokonania, a także za pracowitość, konsekwencję i bezkompromisowość w działaniu w 2013 roku otrzymał medal „Gdynia bez barier“.

    Panie Profesorze, jest Pan znakomitym ambasadorem idei społeczeństwa obywatelskiego, w którym niesłychanie ważną rolę odgrywa równoprawny dostęp osób
    z niepełnosprawnością do przestrzeni publicznej oraz powszechnej edukacji każdego szczebla. Serdecznie gratuluję Panu Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa, na którą zasługuje Pan w sposób szczególny.

    Sejmowa komisja finansów o budżecie RPO. Decyzje 1 grudnia

    Data: 2017-11-15

    Sprawa budżetu RPO wzbudziła w czasie posiedzenia komisji finansów ożywioną dyskusję, choć przewodniczący Komisji Jacek Sasin przyznał, że przekazana posłom negatywna opinia komisji sprawiedliwości w sprawie RPO nie wywołuje skutków prawnych, „a obecnie nie ma żadnego wniosku o zmniejszenie budżetu RPO”.

    Prezentująca posłom projekty budżetów tych instytucji, które same planują swoje wydatki (w tym: Sądu Najwyższego, KRS, Trybunału Konstytucyjnego, GIODO, IPN a także Rzecznika Praw Obywatelskich), posłanka Zofia Czernow (PO) przedstawiła negatywną opinię komisji sprawiedliwości o budżecie RPO, ale uznała ją za niezasadną.

    - Jednak nie można abstrahować od sposobu wydawania pieniędzy publicznych, jeśli RPO Adam Bodnar publicznie oskarża naród polski o współudział w Holokauście. Wydatki majątkowe RPO „są rozbuchane”. „Można taniej wynająć budynki, może nie w centrum Warszawy, a na drugim brzegu Wisły”  – otworzył dyskusję wiceprzewodniczący komisji Janusz Szewczak (PiS)

    - RPO to instytucja konstytucyjna – przypomniała druga wiceprzewodnicząca Krystyna Skowrońska (PO). Apelowała, aby jednakową miarę przykładać do wszystkich takich instytucji. Bo metodą posła Szewczaka można „przenieść prezydenta RP przenieść z pałacu prezydenckiego na drugi brzeg Wisły, bo będzie taniej”. - Tak nie można – argumentowała posłanka Skowrońska. I przekonywała:

    Na nową siedzibę prokuratury krajowej są pieniądze i to znaczące. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska dostaje 25 etatów mimo zmniejszania zadań. GIODO – ze względu na nowe zadania – 100 etatów. Rośnie budżet IPN. Chcecie tymczasem doprowadzić Państwo kolejną obniżkę do tego, że budżet RPO zmniejszy się do poziomu z 2011 r? Przy rosnących kosztach? – pytała posłów.

    - Budynek RPO wymaga remontu, ale jest to inwestycja, która będzie służyła kolejnym użytkownikom, nie tylko RPO Adamowi Bodnarowi – mówiła posłanka Skowrońska.

    Poseł Michał Szczerba zwrócił uwagę na międzynarodowe konsekwencje kolejnego cięcia budżetu RPO. Uznawana na poziomie międzynarodowym instytucja polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich pełni rolę wzorcowej instytucji w regionie, a może stracić tę swoją pozycję. I to w momencie, gdy Polska jest niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa.

    - Krytykujecie Państwo sprawę windy RPO (obecnie budowanej - krytykował to poseł Szewczak), choć światowe standardy, które Polska przyjęła, zmuszają nas do tego, by dostosowywać budynki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Mamy ciąć wydatki na takie cele? – pytał poseł Szczerba.

    Poseł Jarosław Urbaniak (PO): Rozmawiamy tu o budżecie całego państwa, a ta dyskusja dotyczy kwoty 4 mln dla RPO. Taką kwotą dysponują w Polsce gminy, a tu tego chodzi o budynek RPO należący do skarbu państwa.

    RPO Adam Bodnar zwrócił się do posłów: - Nasz budżet opiera się na maksymalnym szacunku dla finansów państwa. Projekt jest dokładnie wyliczony, uwzględnia instalacje wentylacji, stolarki okienne, instalacji elektrycznej itd. Takie remonty nakazane są przez Państwową Inspekcję Pracy i straż pożarną. Liczę na obiektywną ocenę tej sprawy przez wysoką komisję – powiedział i dodał:

    - Polska zakończyła w tym roku powszechny przegląd okresowy ONZ. W wyniku takiego przeglądu dostaje się rekomendacje – a przedstawiciele państwa polskiego przyjęli w tym roku rekomendacje właśnie w sprawie RPO (od Norwegii, Australii, Hiszpanii). Była w nich mowa o zapewnieniu Rzecznikowi finansowych podstaw działalności. Więc nasza dyskusja tutaj ma związek z tym, co czego zobowiązał się MSZ w imieniu Polski na forum międzynarodowym – powiedział Adam Bodnar.

    Komisja ma podjąć decyzje w sprawie budżetu 1 grudnia.

    O historii Ireny Sendlerowej w Biurze RPO

    Data: 2017-11-14

    14 listopada w Biurze RPO odbyła się projekcja filmu „Historia Ireny Sendlerowej 1910-2008” w reżyserii Andrzeja Wolfa. Materiał filmowy został poprzedzony wprowadzeniem reżysera. W spotkaniu filmowym z pracownikami Biura RPO wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz zastępczyni RPO Hanna Machińska.

    Film w reżyserii Andrzeja Wolfa został zrealizowany na bazie unikalnych wywiadów z tytułową bohaterką zarejestrowanych w ostatnich dniach jej życia. W filmie Irena Sendlerowa opowiada o swojej działalności, którą było ratowanie życia najbiedniejszych żydowskich dzieci z warszawskiego getta. Misterne plany, sposoby wyprowadzania dzieci za mury, logistyka umieszczania dzieci w domach Polaków, nadawanie nowej tożsamości oraz przystosowanie do życia za murem zostały zobrazowane przy pomocy filmowych materiałów archiwalnych z Polski, Ameryki i Rosji. Film został wzbogacony sekwencjami fabularnymi.

    Senat. Informacja o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2016 oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela

    Data: 2017-11-10

    Wystąpienie RPO i debata w Senacie (zapis stenograficzny)

    Szanowna Pani Marszałek! Szanowne Panie i Panowie Senatorowie! Wysoki Senacie!

    Mam zaszczyt przedstawić informację o działalności rzecznika praw obywatelskich oraz o stanie przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela w 2016 r.

    Dokument, który został przedstawiony Senatowi, liczy blisko tysiąc stron, dotyczy ponad 50 tysięcy spraw ludzi, którzy zwrócili się do rzecznika, uznali bowiem, że państwo, instytucje publiczne naruszają ich prawa. Moim zadaniem było sprawdzić, odpowiedzieć oraz w miarę możliwości, w ramach kompetencji urzędu rzecznika praw obywatelskich, pomóc tym osobom. Czasami także poinformować, co jeszcze można zrobić. Ale zadanie rzecznika to także podjęcie refleksji nad tym, co należy zmienić w naszym systemie prawnym, w działaniach urzędów, aby ludziom pomóc, nie zostawiać ich w potrzebie czy w nieszczęściu.

    Chciałbym podkreślić, że swoje kluczowe zadania, które często pozwalają zapobiec ludzkiej krzywdzie, rzecznik może wykonywać dzięki współpracy z Wysokim Senatem, zwłaszcza współpraca z Komisją Praw Człowieka, Praworządności i Petycji sprawiła, że niektóre z postulatów obywateli mogły wejść na ścieżkę legislacyjną. Cieszę się także, że komisja kontynuuje działania z poprzedniej kadencji Senatu, dotyczące nadzoru nad wykonywaniem wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To jest bardzo ważne dla obywateli, aby wyroki strasburskie stawały się okazją do corocznej refleksji nad stanem polskiego prawa i funkcjonowaniem instytucji publicznych.

    Wysoki Senacie! Każda ze spraw, która została opisana w informacji rocznej, ma swoją wagę i ciężar gatunkowy. Za każdą jest jakiś element osobistej krzywdy, czasami dotyczącej jednej osoby, czasami dotyczącej tysięcy osób, i warto się z tym zapoznać, warto z tych spraw czerpać wiedzę o stanie spraw Rzeczypospolitej oraz inspirację do dalszych działań. Tym bardziej, że tu nie chodzi tylko i wyłącznie o dokumentowanie naruszeń praw człowieka, ale także o propozycje rozwiązań na przyszłość, wskazywanie, jakie są pilne problemy do naprawienia. I ta stworzona przez rzecznika mapa ludzkich trosk może być naprawdę pomocna dla każdego, kto chce pomóc, kto pracuje dla dobra wspólnego i ma wolę działania.

    Rozumiem jednak, że w czasie, który jest przeznaczony na dzisiejsze przedstawienie sprawozdania rocznego, nie można omówić wszystkiego. Dlatego pozwólcie, Panie i Panowie Senatorowie, że odniosę się tylko do wybranych spraw dotyczących 2016 r. O części z nich mówiłem w czasie przedstawiania sprawozdania w Sejmie, ale przywołam je oczywiście również tutaj, bo są szczególnie ważne. Będę także starał się powiedzieć o sprawach nowych, sprawach, które, jak mi się wydaje, ze względu na szczególne zainteresowanie Senatu powinny być przedmiotem głębszej refleksji w tej Izbie.

    Chciałbym zacząć od spraw najtrudniejszych, najbardziej dramatycznych.

    15 maja 2016 r. w komisariacie Policji we Wrocławiu zmarł młody człowiek, Igor Stachowiak, po tym, jak skuty kajdankami był rażony prądem z paralizatora.

    Paralizator do tego nie służy – ma zastąpić broń palną w sytuacjach krytycznych. Pewnie pamiętają państwo doskonale sprawę pana Roberta Dziekańskiego, który kilka lat temu zmarł na lotnisku w Vancouver właśnie ze względu na użycie paralizatora. Pan Igor Stachowiak był torturowany i zmarł. Śledztwo w tej sprawie trwa, ale – co należy zauważyć – przyspieszyło dopiero po tym, jak niezależne media opublikowały nagranie z zajścia, jak znaleźli się dziennikarze, którzy wykazali się dociekliwością i odwagą, rzetelnie informując o tym, co się stało.

    Wysoki Senacie, mówię o tej sprawie, ponieważ ona niestety nie jest wyjątkiem. Nasza policja, tak samo jak służby mundurowe na całym świecie, ma problem ze stosowaniem nieuzasadnionej przemocy. Nie chodzi mi tylko i wyłącznie o sytuację naruszenia standardu niestosowania nieludzkiego i poniżającego traktowania, czyli sytuację, kiedy policja przekroczy swoje uprawnienia, bo jest źle wyszkolona, bo jest źle przygotowana do wykonywania swoich czynności, gdyż takie sytuacje zdarzają się na całym świecie, ale mam na myśli sytuację, kiedy dochodzi do absolutnie w żaden sposób nieuzasadnionej przemocy.

    Rzecznik praw obywatelskich zbadał 22 sprawy sądowe, które zakończyły się prawomocnymi wyrokami w ciągu ostatnich 8 lat, w latach 2009–2016. I z tych 22 spraw wynika, że 33 funkcjonariuszy Policji zostało skazanych. To były sytuacje zdarzające się w całym kraju, sytuacje właśnie używania na posterunkach Policji nieuzasadnionej przemocy, przemocy, która służyła poniżeniu danej osoby, wymuszeniu zeznań, która w żaden sposób nie mieściła się w katalogu czynności policyjnych i której nawet nie można uzasadniać jako po prostu popełnienia błędu w codziennych działaniach. To są sprawy z Koszalina, Bolesławca, Olsztyna, Lipna i wielu, wielu innych miast.

    Uważam, że skończenie z tym i spowodowanie sytuacji, że na polskich posterunkach nie będzie nigdy dochodziło do sytuacji stosowania tortur, to jest jedna z najważniejszych spraw do załatwienia w zakresie ochrony praw obywateli. Są sposoby, dzięki którym można to osiągnąć: trzeba tworzyć mechanizmy wcześniejszego reagowania, sprawdzania, monitorowania, abyśmy później nie musieli rozpaczać z powodu ludzkiej tragedii.

    W tym kontekście chciałbym podkreślić, że rzecznik wykonuje zadania powierzone przez protokół dodatkowy do konwencji ONZ, zadania w zakresie krajowego mechanizmu prewencji tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz karania. To jest ten mechanizm, dzięki któremu mamy nie tylko możliwość zapoznawania się z tego typu sprawami, ale także monitorowania różnych miejsc pozbawienia wolności. Nasze uwagi wynikające z analizy tych spraw są następujące.

    Po pierwsze, tortury nie zdarzają się w przypadku śledztw w poważnych, dramatycznych sprawach, ale często w sprawach drobnych, zwykłych, zwyczajnie uciążliwych, takich jak kradzieże, a ofiarami tych brutalnych rozpytań, które poprzedzają formalne przesłuchanie, są na ogół osoby słabsze, mniej wykształcone, mniej zaradne, takie, które nie wiedzą, że mogą zadzwonić, albo nawet nie mają jak zadzwonić natychmiast po prawnika, które nawet nie wiedzą, że mają takie prawo. Dlatego bardzo ważne jest, aby każda osoba zatrzymana, a nie tylko osoby zamożne i wykształcone, miała dostęp do pomocy profesjonalisty: adwokata lub radcy prawnego. Tego w polskim prawie nie mamy. Podkreślam: mają to te osoby, które wiedzą, do kogo zadzwonić, które mają pieniądze, żeby taką pomoc prawną natychmiast opłacić. Wiadomo i z doświadczeń innych państw, i także z tych wyroków, które zostały wydane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka – to chociażby taka sprawa jak Salduz przeciwko Turcji – że to jest jeden ze standardów, które powinny zostać wprowadzone w naszym prawie. Pomimo wielu postulatów podnoszonych od lat nie został to zrealizowane.

    Po drugie, używanie paralizatora powinno być dokumentowane tak jak użycie broni palnej. I o to zwróciłem się do komendanta głównego Policji.

    Musimy także wprowadzić definicję tortur do naszego kodeksu karnego, gdyż funkcjonariusze muszą być świadomi tego, za co odpowiadają. Bo jest różnica miedzy odpowiedzialnością za tortury a odpowiedzialnością za przekroczenie uprawnień czy odpowiedzialnością za znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności. Słowa mają w tym kontekście bardzo poważne znaczenie, dlatego postuluję, aby przestępstwo tortur zostało wprowadzone do kodeksu karnego. I ten postulat cały czas do państwa kieruję, ponieważ musimy mieć w pamięci zarówno sprawę Igora Stachowiaka, jak i wiele innych wcześniejszych przypadków. Musimy wiedzieć, że ta sprawa jest niezwykle ważna i że jest to sprawa pilna.

    Kolejny problem, na który chciałbym zwrócić uwagę Wysokiego Senatu, dotyczy uciążliwych inwestycji.

    Proszę sobie wyobrazić osiedle domów na uboczu, wśród pól dawnego pegeeru, gdzie od zawsze prowadzone były uprawy. I nagle, w ciągu kilku miesięcy, na tych polach powstają z zaskoczenia ogromne fermy hodowlane. Dzieje się to gdzieś w środku Polski. Efekt? Fetor, muchy, gryzonie. Miejsce przestaje się nadawać do życia, ale ci ludzie nie mają dokąd pójść, choć zmieniły im się całkowicie warunki życia. I na czym polega problem? Problem polega na tym, że teoretycznie mieszkańcy mogliby stać się w takiej sytuacji stroną postępowania, zanim te fermy powstały. Mogliby dopytać o szczegóły, uświadomić władzom samorządowym, że koszt dla środowiska może być w takim przypadku większy niż spodziewane korzyści z inwestycji, tylko że oni zazwyczaj o tym nie wiedzieli. Nie wiedzieli, że inwestycja jest planowana, nie wiedzieli, jakie mają możliwości prawne. Samorząd gminny czy powiatowy nie przyłożył się do konsultacji społecznych i w efekcie znajdują się oni w takiej, a nie innej sytuacji. Warto podkreślić, że w państwach członkowskich Unii Europejskiej z tym problemem zderzono się już dawno temu. Dlatego właśnie Unia wprowadziła rozwiązania nakazujące porządne konsultacje, tak aby pomagać obywatelom i rozwiązywać w drodze dialogu zbędne konflikty, no ale to, że przepisy są wprowadzone, nie znaczy, że one są traktowane poważnie. I ci ludzie mają słuszne pretensje. Spotykając się z ludźmi w całym kraju, cały czas się stykam z sytuacjami dotyczącymi a to linii energetycznych, a to farm wiatrowych, a to właśnie kwestii powstawania śmierdzących, huczących fabryk czy ferm hodowlanych. I to są zjawiska nowe moim zdaniem. To są zjawiska, które wymagają refleksji, ponieważ nasz kraj się rozwija, ale musimy też cały czas myśleć o tym, na czym powinien polegać ten zrównoważony rozwój i jak radzić sobie wspólnie z ciemnymi stronami rozwoju gospodarczego. Dlatego rzecznik praw obywatelskich postuluje wprowadzenie jasnych norm dotyczących odoru. I to jest postulat, który jest przedstawiany, można powiedzieć, od lat. To jest taka stała melodia, ale cały czas te rozwiązania dotyczące odoru nie są wprowadzane, co utrudnia osobom, które się znajdują w takiej sytuacji, walkę o swoje prawa. Zwracam także uwagę na konieczność uregulowania sprawy dopuszczalnych norm hałasu. Cieszę się, że niedawno zostały przyjęte przepisy dotyczące farm wiatrowych, zwłaszcza w tej części, która dotyczy stawiania wiatraków blisko siedlisk, blisko domów mieszkańców. To jest krok w dobrym kierunku, ale wciąż jest sporo osób, które zostały, można powiedzieć, dotknięte tym nieszczęściem obecności czy bliskości wiatraków, zanim jeszcze ustawa została przyjęta. I te osoby mają dość poważne problemy dotyczące dochodzenia roszczeń odszkodowawczych czy zmiany swojego życia. Dlatego też tym, co staram się robić i do czego staram się innych zachęcać, jest informowanie mieszkańców, ale także organizacji pozarządowych, o przysługujących im prawach, tak aby lokalne wspólnoty mogły zostać wysłuchane przed podjęciem decyzji. Wysłuchanie powinno być świętością, a nie tylko uciążliwym biurokratycznym obowiązkiem, dlatego bardzo ważne jest podkreślenie, jak ważne są konsultacje. Nie wolno ich traktować fasadowo i trzeba zawsze zadbać o to, by ludzie wiedzieli, że dzieje się coś ważnego, coś, co może mieć wpływ na ich przyszłe życie, i że mają prawo zabrać głos. I jeżeli w tym kontekście pojawiają się sytuacje, w których ten standard został naruszony, rzecznik praw obywatelskich stara się w miarę możliwości przyłączać do postępowań i kwestionować wydane decyzje. Wspiera też ludzi, których rodzinne domy z powodu takich inwestycji w swoim sąsiedztwie straciły wartość. Rzecznik wspiera ich w postępowaniach przed sądami, ale muszę państwa zapewnić, że tego typu postępowania to nie jest wcale łatwa sprawa. I dlatego chciałbym podkreślić, że to jest taki problem, który dotyczy coraz większej liczby mieszkańców. Nawet niedawne forum dotyczące organizacji działających na terenach wiejskich było w zasadzie w całości poświęcone tym tematom. Aż 400 osób z całego kraju przyjechało do Maróza koło Olsztynka, aby rozmawiać o tego typu zagrożeniach. Jest bardzo ważne, żeby nie mówić o tym tylko i wyłącznie w gronie organizacji pozarządowych czy osób tym dotkniętych, ale podnosić to także na forum parlamentu. Senat wydaje mi się do tego odpowiednim, niezwykle ważnym miejscem.

    Warto też myśleć o tym, aby poprawiać prawo w taki sposób, aby zrównoważony rozwój był faktycznie możliwy. Warto w tym zakresie skorzystać z wiedzy organizacji pozarządowych, bo one wiedzą, gdzie w gąszczu przepisów czają się pułapki, i wiedzą, co należy zmienić. Trzeba je tylko pytać.

    W kontekście sytuacji organizacji pozarządowych, ale i sytuacji osób indywidualnych chciałbym zwrócić uwagę na kwestię bezpłatnej pomocy prawnej. Wiem, że Senat zawsze interesował się tym zagadnieniem, zawsze przykładał dużą wagę do tego, by obywatele Rzeczypospolitej byli wystarczająco upodmiotowieni prawnie, by mieli wystarczającą siłę do dochodzenia swoich praw.

    Trzeba powiedzieć, że ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej, która została przyjęta ponad 2 lata temu, nie jest wystarczająco dobrym aktem prawym. Są wątpliwości dotyczące zarówno zakresu przedmiotowego ustawy, jak i jej zakresu podmiotowego. Co więcej, często pojawiają się sprawy, w których chodzi nie tyle o pierwszą poradę, ile wręcz, można tak powiedzieć, o bardziej długoterminowe wsparcie obywateli w dochodzeniu ich praw.

    Cieszę się, że prezydent Rzeczypospolitej podjął inicjatywę w zakresie przygotowania nowelizacji ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej. Wydaje mi się, że w najbliższym czasie ta nowelizacja powinna stać się przedmiotem szerokiej debaty, która doprowadzi do jej przyjęcia. Ta debata powinna dotyczyć także kwestii tego, kto powinien być podmiotem odpowiedzialnym za dystrybuowanie środków na pomoc prawną. Czy to powinno być realizowane, tak jak jest obecnie, na poziomie jednostek samorządu terytorialnego, czy na poziomie wojewodów? To jest, wydaje mi się, jeden z ważniejszych problemów, który pojawia się w projekcie ustawy.

    Wysoki Senacie, kolejna sprawa, która jest szczególnie bolesna, to jest problem bezdomnych Polaków.

    Kryzys bezdomności, wbrew temu, w co jesteśmy skłonni wierzyć, może dotknąć każdego. Wystarczy, że stanie się coś, czego nie potrafiliśmy przewidzieć – wypadek, bankructwo, kryzys rodzinny, uzależnienie. Zdarzają się sytuacje, kiedy wszystko idzie w ruinę, bo nie byliśmy w stanie zapanować nad emocjami, i nie mamy gdzie wrócić.

    Ludzie jeżdżą do dużych miast w poszukiwaniu pracy. Jeśli im się nie uda, często nie chcą się przyznać do porażki i zostają na ulicy. Dzieje się to nie tylko w dużych polskich miastach, ale także w miastach Europy. Tam także są bezdomni Polacy.

    Jak możemy im pomóc? Znowu jest to temat, w przypadku którego bardzo ważna jest współpraca i koordynacja. Nie każdy chce pomocy, ale każdy powinien wiedzieć, że jeśli będzie takiej pomocy potrzebował, to państwo polskie mu pomoże. Jest sporo do zrobienia. To są ważne rzeczy. Nie udało mi się przekonać rządu do stworzenia stanowiska koordynatora do spraw przeciwdziałania bezdomności. Odpowiedź, którą dostałem ze szczebla pani premier, była taka: dobrze, że pan rzecznik się tym zajmuje i że będzie to koordynował, ale na poziomie rządu niestety takiego koordynatora nie mamy.

    Jeden z problemów jest taki, że schroniska dla bezdomnych nie mogą formalnie przyjmować osób wymagających opieki i pomocy zdrowotnej. Dochodzi tu do rozdźwięku między systemem pomocy społecznej a systemem ochrony zdrowia. Na szczęście mamy zapowiedź Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, że powstaną schroniska dla bezdomnych świadczące usługi opiekuńcze.

    Za chwilę nadejdzie zima i znowu będziemy rozmawiali o temacie bezdomności. Chciałbym, żeby najbliższa zima nie była tylko i wyłącznie kroniką kolejnych przypadków zamarzania bezdomnych osób, tylko żeby stała się kroniką działań podejmowanych przez rząd, działań w kierunku rozwiązania tego problemu w związku z różnymi postulatami, które były przedstawiane przez rzecznika praw obywatelskich.

    Cieszę się, że Trybunał Konstytucyjny wydał niedawno wyrok, na który w zasadzie czekałem od początku kadencji – wniosek złożyłem w październiku 2015 r. – dotyczący eksmisji z mieszkań, które są zajmowane przez funkcjonariuszy służb mundurowych. Trybunał przesądził, że nie może się to dobywać bez odpowiedniej gwarancji i przeciwdziałania eksmisji na bruk. W tym przypadku obowiązują przepisy dotyczące egzekucji administracyjnych, w związku z tym odpowiednich gwarancji nie było.

    W tym kontekście także niestety muszę wskazać, że program „Mieszkanie +”… Uważam, że jest to bardzo ważny program, który może naprawić sytuację mieszkaniową, ale został on pozbawiony mechanizmów chroniących przed eksmisją na bruk osób w trudnej sytuacji. Przed podpisaniem ustawy przez prezydenta apelowałem o to, żeby to zostało poprawione, ale niestety tak się nie stało. Liczę na to, że być może, zanim ten program zacznie faktycznie porządnie funkcjonować, przepisy zostaną jednak znowelizowane.

    Co więcej, przepisy chroniące lokatorów nie dotyczą mieszkań kupionych na kredyt; przepisy są starsze niż praktyka brania kredytów na mieszkanie. Co to znaczy? To znaczy, że niepłacącego kredytobiorcę można zlicytować, wyeksmitować do schroniska, nie zważając na to, czy przypadkiem nie znalazł się w sytuacji przez siebie niezawinionej, bo prawo w tym zakresie się spóźnia.

    Skoro już mówimy o kredytach na mieszkanie, to powiem, że problemem w Polsce wciąż nierozwiązanym jest kwestia tzw. kredytów walutowych. W zeszłym roku rzecznik praw obywatelskich wraz z rzecznikiem finansowym uruchomił kampanię informacyjną dla osób, które zaciągnęły takie kredyty. Jeździmy po całym kraju, wyjaśniamy ludziom, że nie muszą czekać na rozwiązania ustawowe, że nasze prawo już teraz ma im do zaproponowania wiele rozwiązań, że są możliwości uzyskania pomocy bezpłatnej i że warto korzystać chociażby z wiedzy merytorycznej, z tych wszystkich opracowań, które zostały przygotowane przez rzecznika finansowego.

    Ten problem pokazuje, jak wielki jest kryzys, jeśli chodzi o świadomość tego, w jaki sposób dochodzić swoich praw, kiedy instytucje publiczne mogłyby pomóc, jak korzystać z ich wiedzy. Ta wiedza dostarczana przez profesjonalne instytucje, takie właśnie jak rzecznik finansowy, nie jest dostępna tylko i wyłącznie dla tych najbardziej zorientowanych i zaawansowanych klientów, którzy korzystają ze wsparcia profesjonalnych kancelarii prawnych, ona jest dostępna dla każdego obywatela. To pokazuje, że przyjmowanie rozwiązań ustawowych i tworzenie nowych instytucji nie wystarczy, bo bardzo ważne jest zadbanie o komunikację, o pokazanie, po co te instytucje są.

    Wysoki Senacie, nie sposób ominąć problemów osób z niepełnosprawnościami.

    Przykro to powiedzieć, ale nasze państwo nadal jest państwem niepełnosprawnym. Działa sprawnie w sytuacjach zwykłych, ale kiedy trzeba pochylić się nad indywidualnym przypadkiem, przyjść z pomocą konkretnym ludziom, nasze państwo nie zawsze daje radę.

    Chciałbym podać przykład, który mną wstrząsnął. Wiem, że takich przykładów jest wiele, ale to zawsze są takie sytuacje, kiedy człowiek zaczyna zastanawiać się nad tym, jak wiele jest krzywdy w Polsce. To jest przykład z Chełma, mieliśmy tam spotkanie, jedno ze spotkań regionalnych, jedno ze 105 spotkań regionalnych, jakie odbyłem od początku kadencji. Pewien starszy pan opowiedział mi wtedy o sytuacji swojej rodziny. Ma pod opieką dorosłą córkę z głęboką niepełnosprawnością, sprawuje nad nią opiekę wraz z żoną, oboje czują już ciężar lat i czują, że nie ma znikąd pomocy. Wciąż słyszę słowa tego pana: wszędzie mi dziecko odrzucili, bo twierdzą, że z taką niepełnosprawnością się nie kwalifikuje. Córka siedzi w domu i płacze, a przecież wystarczyłaby świetlica na 3–4 godziny dziennie. Jeśli nam państwo nie pomoże, to jak damy sobie radę? No właśnie, jak?

    Sprawy osób z niepełnosprawnościami ludzie zgłaszają rzecznikowi w całej Polsce. Spotkania regionalne czasami zamieniają się w… Z jednej strony jest to dyskusja na temat praw osób z niepełnosprawnościami, a z drugiej strony – praw osób starszych. To są dominujące tematy. I zawsze słyszymy o tym, co się dzieje, kiedy w normalnej rodzinie przyjdzie na świat chore dziecko, zdarzy się wypadek, zaatakuje choroba, wiek odbierze siły. I niestety problem jest taki, że my nie mamy systemu pomocy osobom, których niepełnosprawność nie daje szansy na rehabilitację, na jakąkolwiek aktywność zawodową. Cała opieka spada wtedy na barki rodziny. Jeśli rodzina ma problemy, to zastanawia się nad tym, co może zrobić, czy ma oddać dziecko do domu opieki. W takiej sytuacji, jeżeli nawiąże się dobra współpraca między rodzicami, organizacjami pozarządowymi, władzami lokalnymi, to okazuje się, że problem można rozwiązać. Powstają świetlice, powstają środowiskowe domy samopomocy, powstają miejsca, gdzie te osoby mogą spędzać czas, a rodzice mogą mieć wytchnienie. Jednak nie zawsze tak się udaje. Poruszyłem akurat sprawę Chełma, ponieważ tam udało się podjąć bardzo ciekawą współpracę, jeśli chodzi o zaangażowanie wspólnoty lokalnej, władz Kościoła i organizacji pozarządowej. I otrzymujemy taki komunikat, że coś się ruszyło i jest nadzieja, że takie miejsce jednak powstanie. Ale pokazuję, że tu nie chodzi o to, żeby rozwiązać tylko i wyłącznie ten indywidualny przypadek, ale o to, że nie działa w tym zakresie cały system.

    Poza tym nierozwiązane są także inne kwestie, które są problemami systemowymi od lat. Nie jest wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r., który zresztą zapadł na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości, a który nakazał zmianę przepisów dotyczących pomocy dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Mamy obecnie taką sytuację, że wysokość świadczenia dla rodziny jest różna w zależności od tego, czy niepełnosprawność została stwierdzona w dzieciństwie, czy została stwierdzona w wieku dorosłym, bo jest np. skutkiem wypadku komunikacyjnego. Albo jest to 1 tysiąc 406 zł, albo 520 zł. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że jest to dyskryminacja, jest to nierówne traktowanie, ale wyrok ten nie został wykonany. W zasadzie jedyne, co mogą zrobić te rodziny, jeżeli w ogóle są, można powiedzieć, świadome swoich praw – i w tym staram się im pomagać – to jest to kwestionowanie decyzji miejskiego czy gminnego ośrodka pomocy społecznej o przyznaniu niższego zasiłku, pójście z taką decyzją do sądu administracyjnego i zachęcenie sądu administracyjnego, żeby bezpośrednio zastosował konstytucję i zastosował wyrok Trybunału Konstytucyjnego. I w przypadku niektórych spraw to się udaje, ale wyobraźmy sobie… To jest zupełnie co innego, niż gdyby po prostu została przyjęta zmiana ustawowa, która w tym zakresie jest niezbędna. Tak że to są takie sytuacje, które pokazują też, czemu służy konstytucja. Jednak nie powinno być tak, że obywatele są de facto zostawiani sami sobie i rząd co roku przedłuża okres, kiedy to rozwiązanie zostanie przyjęte, kiedy wysokość świadczeń zostanie wyrównana.

    To jest tylko jeden z problemów dotyczących osób z niepełnosprawnościami. O tych problemach można by wiele mówić: o systemie orzecznictwa, o sytuacji osób głuchych, o osobach z psami przewodnikami, które nie są wpuszczane do różnych miejsc publicznych, o dostosowaniu lokali wyborczych, o uniwersalnym projektowaniu budynków publicznych. I można mówić o tym, że za każdym z tych problemów kryje się cierpienie, upokorzenie, poczucie, że jest się obywatelem drugiej kategorii, kimś gorszym niż inni. I tutaj chciałbym podkreślić, że Polska jest stroną konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. To był wielki sukces, że Polska ratyfikowała tę konwencję. Ubolewam, że nie ratyfikowaliśmy protokołu dodatkowego, który umożliwia tryb skargowy w przypadku sytuacji naruszania praw osób z niepełnosprawnościami. Ale mówię o tym dlatego, że na przyszły rok jest zaplanowany przegląd okresowy wykonywania zobowiązań Polski właśnie na podstawie konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Mam nadzieję, że to nie będzie tylko i wyłącznie okazja do debaty, ale że do tego czasu większość wspomnianych problemów zostanie zlikwidowana i Polska będzie mogła pochwalić się jednak coraz lepszym standardem, jeżeli chodzi o traktowanie osób z niepełnosprawnościami. I że przede wszystkim zostanie wzmocniona filozofia, która wynika z konwencji: że to społeczeństwo i państwo mają się dostosować do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, a nie na odwrót. Ta filozofia zakłada, że musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy i co jest racjonalne, aby te osoby były pełnoprawnymi obywatelami.

    Wysoki Senacie, kolejny trudny problem to jest problem domów opieki oraz ich mieszkańców.

    Media wielokrotnie informowały o sytuacji mieszkańców domów opieki, którzy byli okrutnie i bezmyślnie traktowani: przywiązywani do krzeseł, zamykani w pokoju, przywiązywani do łóżka, bici, czasami oblewani zimną wodą. Bardzo często dziennikarze pytają mnie o to, jak poprawić przepisy, by wszyscy odpowiedzialni za takie traktowanie ponosili surową karę. Tylko problem polega na tym, że karanie po fakcie nie zaradzi problemowi. Bo jesteśmy społeczeństwem, które się starzeje, jesteśmy społeczeństwem, w którym rodziny coraz częściej nie mieszkają razem, seniorzy radzą sobie sami, dopóki siły ich całkiem nie opuszczą, a wtedy niestety w wielu rodzinach pojawia się taka sytuacja, że… Rodzina nie tyle postępuje zgodnie z zasadami solidarności międzypokoleniowej, co szuka odpowiedniego miejsca opieki. Przerażenie rodziny tą nową sytuacją jest większe, jeżeli rodzina w międzyczasie wyprowadziła się do Wielkiej Brytanii, a rodzice pozostali w ojczyźnie bez opieki, bez wsparcia. To zjawisko widać w statystykach – przyrasta liczba miejsc opieki w placówkach komercyjnych, które są kontrolowane przez wojewodę albo po prostu prowadzone na zasadach zwykłej działalności gospodarczej. Powstaje pytanie, czy opiekunowie w tych miejscach, w tych prywatnych, komercyjnych, wiedzą, jak się zachować, czy są właściwie kontrolowani, czy my jako państwo dbamy o przestrzeganie odpowiednich standardów. Ja wiem, że tak nie jest, bo skoro mamy domy pomocy społecznej, które są poddane dość głębokiej kontroli, a mimo to występuje tam mnóstwo różnych naruszeń – rzecznik praw obywatelskich opublikował niedawno raport z wizytacji 146 domów pomocy społecznej – to tym bardziej można sobie wyobrażać, że w tych prywatnych miejscach, które są prowadzone na zasadach działalności komercyjnej, może być nie najlepiej.

    Zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Nieludzkiego Traktowania, który w Biurze Rzecznika zajmuje się taką problematyką, jest w stanie wizytować od 90 do 100 placówek rocznie, placówek, w których są osoby pozbawione wolności. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że są to nie tylko zakłady karne i areszty śledcze, ale i szpitale psychiatryczne, schroniska dla nieletnich, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, policyjne izby dla osób zatrzymanych, policyjne izby dziecka, a także DPS-y oraz te prywatne domy opieki. Niestety przy takim a nie innym finansowaniu biura rzecznika nie jesteśmy w stanie zwiększyć tej liczby, niemniej jednak w tym roku zdecydowaliśmy się, po tych doniesieniach medialnych, objąć działaniem prewencyjnym także te komercyjne domy opieki. Wierzę, że to jest jeden z lepszych sposobów ochrony naszych seniorów. Jeżeli środki przeznaczone na te prewencyjne działania będą zwiększone, to będzie duża szansa na to, że seniorzy będą bezpieczniejsi.

    Chciałbym podkreślić, że nie chodzi tylko o kwestię opieki dla osób, które w takich placówkach już są. To, co jest i powinno być takim słowem, które pamięta każda osoba zajmująca się czy prawami osób z niepełnosprawnościami, czy osobami starszymi, czy osobami z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną, to pojęcie dezinstytucjonalizacji, które zakłada, że odizolowanie danej osoby, umieszczenie jej czy to w szpitalu psychiatrycznym, czy w domu pomocy społecznej, powinno być ostatecznością, że powinniśmy dbać o to, aby osoby, które wymagają wsparcia, jak najdłużej przebywały w swoich domach, przebywały w dziennych domach opieki. Chodzi o to, żeby otoczyć je możliwie szerokim wsparciem. W ramach prac biura rzecznika przygotowaliśmy taką, można powiedzieć, mapę drogową dla każdej jednostki samorządu terytorialnego, która się nazywa: model wsparcia osób starszych w miejscu zamieszkania. W różnych miejscach w Polsce spotykam się z włodarzami lokalnymi i na ten temat rozmawiam, zachęcam ich do tworzenia rozwiązań w tym zakresie.

    I znowu, sytuacja w Polsce na zasadzie, można powiedzieć, archipelagów nadziei w morzu beznadziei… Bo są miejsca w Polsce, gdzie to wygląda wzorowo – każdego, kto się tym interesuje, wysłałbym do Stargardu czy do Gdańska, gdzie te rozwiązania są naprawdę bardzo kompleksowe – ale jest też wiele takich miejsc, w których ta polityka senioralna w zakresie tego jak najdłuższego i skoordynowanego wsparcia w miejscu zamieszkania prawie nie występuje albo prawie nie działa, a jeżeli się mówi o prawach seniorów, to tylko i wyłącznie z punktu widzenia takiej codziennej aktywizacji. To jest, wydaje mi się, duża rzecz i bardzo serdecznie zachęcam do zapoznawania się z naszymi propozycjami i do współpracy z biurem rzecznika w tym temacie, bo tutaj mamy naprawdę sporo przemyśleń i bardzo dużo praktycznej wiedzy, którą zgromadziliśmy dzięki wieloletniej współpracy z komisją ekspertów do spraw osób starszych.

    Wysoki Senacie, kolejna sprawa dotyczy honoru i godności obywateli.

    Kiedy obywatel Polski, więzień Auschwitz, domaga się od niemieckiej telewizji porządnych przeprosin za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny”, musimy być przy nim. I rzecznik był, cały czas zajmuję się tą sprawą, wyegzekwowaniem wyroku prawomocnego sądu. Na szczęście kilka dni temu otrzymaliśmy w tym względzie ważne wsparcie ze strony sądu niemieckiego w Koblencji.

    Kiedy ludzie opowiadają, jak w stanie wojennym albo wcześniej, np. w Radomiu, byli traktowani przez milicję, jak byli poniżani, jak się nad nimi znęcano czy jak bezprawnie pozbawiano ich wolności, to nie możemy mówić „ale to się przedawniło”, a tak niestety stanowi prawo z 1995 r. Nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o kwestii rekompensaty majątkowej, bo wiele się w tym względzie dzieje i wiele mechanizmów finansowych zostało stworzonych, aczkolwiek jeszcze nie do końca… Jedna z inicjatyw, która została podjęta przez Senat, jeszcze nie została konkretnie zrealizowana. Mówię o zauważeniu historii tych ludzi, o usłyszeniu ich, przeproszeniu, ustaleniu faktów. Dlatego też czekam na rozpoznanie wniosku, który wiosną 2016 r. skierowałem do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy on zbadania konstytucyjności rozwiązań przyjętych w 1995 r. Ustawodawca umożliwił wtedy ściganie zbrodni komunistycznych, ale ustawa została napisana tak, że pozwoliła na ściganie tylko poważniejszych przestępstw i w przypadku czynów zagrożonych karą do 5 lat bieg przedawnienia także został wznowiony, ale miało to znaczenie teoretyczne. Niestety – mówię o tym z ubolewaniem – do swoistej abolicji w przypadku tych przestępstw mniejszej wagi przyczynił się Sąd Najwyższy. Liczę na to, że Trybunał Konstytucyjny dzięki temu wnioskowi z 2016 r. będzie miał szansę to naprawić. Czekam na odpowiedź w tym zakresie.

    Naprawa krzywdy to jest zadanie trudne, ale rozwiązując ten problem, tym bardziej powinniśmy się starać, aby nie czynić następnych krzywd.

    Niestety, moim zdaniem, tak się stało w przypadku ustawy o ustaleniu uprawnień emerytalnych funkcjonariuszy różnych służb. Tzw. ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r. miała naprawić krzywdy, a z perspektywy rzecznika widać, że dopisuje wiele nowych, bo stosuje odpowiedzialność zbiorową. Gdy ją uchwalano w Sejmie, nie było dyskusji, nie było poprawek, a one mogłyby zapobiec wielu nieszczęściom. Nie było także poprawek w Senacie, choć zabiegali o to bohaterowie naszej historii, jak mało kto prześladowani przez Służbę Bezpieczeństwa. Ustawa jest napisana tak, że każdy, kto pracował w jednostkach MSW przed 1989 r., może być przez rodzinę, znajomych, sąsiadów uznany za ubeka. Od grudnia 2016 r. rzecznik dostaje mnóstwo wniosków od osób, które pytają: „ale za co?”. Mówią tak: „III Rzeczpospolita sprawdziła mnie, zweryfikowała, wiernie jej służyłem/służyłam, tworząc nowe służby specjalne, nową policję. Zaufała mi, a ja oddałem, co najlepsze, często ryzykując życie i zdrowie”. Albo pytają: „za co? Przecież byłem programistą, tworzyłem system PESEL. Byłem sportowcem, tylko zatrudnionym w klubie milicyjnym. Dlaczego – pytają – niepełnosprawne od urodzenia dziecko ma stracić rentę, bo państwo karze tak nieżyjących już rodziców? Dlaczego rodzina poległego w służbie III RP oficera ma mieć zmniejszone świadczenia?”. Bo ta ustawa tak działa – nie rozlicza ludzi z ich indywidualnych działań, tylko stosuje odpowiedzialność zbiorową. Dorobiliśmy się zatem prawa, które zbiorowo odbiera ludziom honor i godność. Rzeczywiście widać już, że w jej tryby dostały się osoby, których ustawodawca raczej nie miał na myśli. To prawo ciągle działa i krzywdzi, dlatego postuluję jego poprawienie, a jest to związane z tym, że państwo ma obowiązek dbać o godność każdego obywatela.

    Wysoki Senacie, chciałbym teraz powiedzieć o prawie obywateli do sądu.

    To temat, którego nie da się pominąć. Prawo do niezależnego sądu jest bowiem gwarancją praw i wolności człowieka. Historia kierowcy seicento, który miał nieszczęście zderzyć się z samochodem pani premier, zdarzyła się w tym roku. Ale już w zeszłym roku mieliśmy sprawę rodziców, którzy w sądzie domagali się refundacji leków dla dzieci chorujących na choroby – wbrew zdaniu ministra zdrowia – rzadkie. Jest też sporo spraw dotyczących przemocy. W tych sprawach niezależność sądu i bezstronność prokuratury to szczególna wartość, zwłaszcza jeśli sprawcą jest prominentny członek społeczności lokalnej. W każdej z tych spraw niezależność sądu to kluczowa wartość. Jednocześnie chciałbym podkreślić, że niezależność to wartość konstytucyjna, którą należy chronić. Na ten temat mieliśmy tutaj, w Senacie, wielką dyskusję w lipcu tego roku.

    Jednak powtarzam, że polskie sądy wymagają zmian. W moim biurze przygotowaliśmy publikację dotyczącą 20 kasacji, z którymi wystąpił rzecznik praw obywatelskich, kasacji w sprawach karnych. Wybraliśmy sprawy typowe, ludzkie, codzienne historie, które pokazują, że czasami bywa tak, że prawa obywateli, szczególnie tych słabszych i mniej zaradnych, umykają uwadze naszej Temidy. Ale powody tego stanu rzeczy kryją się w wielu regulacjach, w zmianach, które wprowadzono, by rozwiązać jeden problem. Czyli z jednej strony przyspiesza się postępowanie, wprowadza się tryby formalne, ale z drugiej strony zapomina się o tym, że na końcu cierpi na tym ktoś, kto być może tych trybów nie pojął i nie zrozumiał albo nie był do tego przygotowany. Takie są m.in. powody w przypadku niektórych osób z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną, które w którymś momencie zaplątały się w tryby wymiaru sprawiedliwości i trafiły do aresztów śledczych oraz więzień. To temat, o którym tutaj wielokrotnie mówiłem. Czasami pojawiają się sytuacje, kiedy sprawy wcale nie są jasne i proste i kiedy nie można tych spraw osądzać bez wysłuchania człowieka.

    Mamy naprawdę wiele do poprawienia, a sądy muszą się także zdobyć na refleksję, co w ich codziennej pracy, takiej codziennej, zwyczajnej aktywności, wymaga zmiany w zakresie relacji z obywatelami. Konieczność tych zmian sygnalizuję w wielu wystąpieniach przedstawianych od wielu, wielu lat. To wszystko to są zmiany szczegółowe, ale to są zmiany, które słabo przekuwają się na proste hasła. Znacznie łatwiej mówić o rzekomo wielkich reformach, a trudniej zajmować się codziennymi sprawami dotyczącymi tysięcy ludzi.

    Chodzi m.in. o taką kwestię jak zakres spraw, którymi sądy się zajmują, czyli tzw. kognicję. Chodzi o taką kwestię, jak możemy wzmocnić sędziów badających sprawy, które są coraz trudniejsze, począwszy od coraz bardziej skomplikowanych spraw rodzinnych, np. ze względu na problemy transgraniczne, a skończywszy na skomplikowanych sprawach finansowych, choćby sprawach kredytów walutowych. To kwestia, jak doręczać skutecznie przesyłki sądowe, jak promować alternatywne metody załatwiania sporów. Nie mamy wciąż ustawy o biegłych sądowych, nowej ustawy o biegłych sądowych, a każdy z nas pewnie byłby w stanie przytoczyć z pamięci opowieści na temat takiej czy innej jakości opinii albo o tym, kto w jakiej sprawie był biegłym i dlaczego tak się stało. Wreszcie chodzi o taką sprawę jak chociażby zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami prawa rzetelnego dostępu do sądu.

    Słowem, zmierzam do tego, że wymiar sprawiedliwości wymaga reformy, ale to jest reforma składająca się z mnóstwa czasami drobnych elementów, które muszą być wprowadzane w wyniku porządnej debaty i zastanawiania się nie tylko nad tym, jak to wprowadzić, ale także nad tym, jakie będą tego skutki. Jednak niezależnie od tych zmian wartością zawsze powinna pozostać niezależność sądów oraz niezawisłość sędziów.

    W tym kontekście nie można zapominać również o skutkach zmian w Trybunale Konstytucyjnym. Jakie to ma znaczenie dla ludzi? Ano ma takie, że Trybunał Konstytucyjny jest sądem dla prawa. Jeśli Trybunał nie jest czujny, to coraz większa jest pokusa, aby przyjmować nowe prawo szybko, bez analiz, konsultacji, z pominięciem głosów sprzeciwu, bo przestały działać mechanizmy, które takie prawo mogłyby zatrzymać, poprawić. A przecież prawo może być obarczone błędami, których projektodawcy nie zauważyli. Może działać w sposób, którego projektodawcy nie przewidzieli. To sytuacja groźna, bo wchodzimy w okres, kiedy ze względu na paraliż Trybunału Konstytucyjnego prawo zaczyna być testowane na ludziach. Oni stają się pierwszymi ofiarami niedoróbek, luk czy nieuwagi. A dobra jakość prawa to bardzo ważna gwarancja bezpieczeństwa prawnego i tego, czy jako państwo członkowskie Unii Europejskiej będziemy mogli być traktowani jako strona, której można ufać. Cała współpraca sądowa w sprawach cywilnych oraz karnych, rodzinnych opiera się na wzajemnym zaufaniu. Zasada wzajemnego zaufania to jest klucz do zrozumienia całego systemu prawa europejskiego. I tu chodzi o to wzajemne zaufanie, kiedy Polska zwraca się o wydanie osoby poszukiwanej, która uciekła z kraju gdzieś na plaże Hiszpanii, ale również w sprawie opieki nad dzieckiem, kiedy jeden z rodziców mieszka w Polsce, a drugi w Irlandii. Jeśli nie ma wzajemnego zaufania, to niestety ta współpraca między sądami nie będzie przebiegała najlepiej i ludzie ucierpią.

    Wysoki Senacie, temat, na który także chciałbym zwrócić uwagę, to kwestia kryzysu migracyjnego.

    Napięcia związane z kryzysem migracyjnym uderzają w Polaków nie tylko falą nienawiści w kraju, ale i falą, która niszczy dobre tradycje naszego państwa, tradycję wielokulturowości oraz tradycje polskiej kultury. Musimy być świadomi, że z tego samego powodu w innych krajach to Polacy mogą być obiektami ataków na obcych, tych, którzy przyszli z daleka. Tak właśnie zdarzyło się w Wielkiej Brytanii jesienią zeszłego roku: Polacy w Harlow stali się ofiarami ataków o podłożu antyimigranckim, jeden z nich zmarł. Nawiązałem w tym zakresie współpracę ze swoim brytyjskim odpowiednikiem, uczulając go na sprawy Polaków. Muszę przyznać, że odpowiedź była w pełni satysfakcjonująca, a to, że w sprawę zostały zaangażowane najwyższe władze brytyjskie, to jest, wydaje mi się, standard, który powinien mieć miejsce w przypadku każdego przestępstwa o tle rasistowskim.

    Powiem więcej. Jeżelibyśmy się zastanowili nad zestawem działań, które w takich sytuacjach są podejmowane i które powinny być promowane w kontekście walki z przestępstwami z nienawiści, to moglibyśmy także sobie w Polsce z tym poradzić, bo trzeba kierować się trzema podstawowymi zasadami. Prewencja oraz uświadomienie, dlaczego to jest ważne i dlaczego to stanowi zagrożenie dla funkcjonowania społeczeństwa, to po pierwsze; po drugie, edukacja; a po trzecie, skuteczny system prawny i odpowiedzialność za popełniane czyny. Niestety w przypadku każdego z tych elementów, każdej z tych zasad widzę poważne niedostatki w funkcjonowaniu polskiego państwa.

    Panie i Panowie Senatorowie, możemy mówić o poważnym kryzysie, i to nie tylko w tym kontekście, ale też w kontekście rodzin polskich za granicą i takich, w których jedno z rodziców jest Polakiem. Wiem, że to są zagadnienia, które zawsze niezwykle interesują Senat Rzeczypospolitej. Otwarcie granic, to, że mamy prawo wyboru miejsca pracy i zamieszkania, dało Polakom nowe szanse, ale stworzyło też nowe problemy. Zdarza się, że polskim rodzinom służby opieki nad dziećmi, np. w Niemczech czy w Norwegii, odbierają dzieci, uznając, że dzieje im się krzywda. Bywa to skutkiem nieporozumień i pomyłek, ale także różnic kulturowych, innego rozumienia tego, co wolno rodzicowi wobec dziecka. Rzecznik praw obywatelskich sygnalizował te problemy komisarzowi praw człowieka Rady Europy, przewodniczącej komisji petycji parlamentu niemieckiego, także niemieckiemu ombudsmanowi Nadrenii i Palatynatu, jesteśmy także w stałym kontakcie z ambasadą Rzeczypospolitej w Berlinie. Chciałbym podkreślić, że dotyczy to także obywateli polskich mieszkających w Norwegii. Po interwencjach rzecznika polski MSZ w nocie dyplomatycznej do norweskiego rządu podniósł, że norwescy urzędnicy Barnevernet, czyli tego organu do spraw dzieci, nie uwzględniają przy ocenie sytuacji różnic kulturowych, jakie istnieją między rodzinami polskimi a norweskimi, a wpływają one na nieco inne podejście do wychowywania dzieci. Cieszę się, że są podejmowane zmiany w tym kierunku. Być może dzięki dobremu dialogowi, dzięki dobrej współpracy międzynarodowej te problemy zostaną rozwiązane, a urząd rzecznika służy wszelką pomocą w tym zakresie.

    Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, znowu wracając do kwestii sądownictwa, że problem to nie jest tylko i wyłącznie ten temat, który jest często przedmiotem refleksji ze strony mediów, ale jest on większy, to jest w ogóle problem współpracy transgranicznej w sprawach rodziny. Jeżeli mamy sytuację, w której tysiące, setki tysięcy obywateli polskich zaczynają mieszkać poza granicami kraju, powstają małżeństwa transgraniczne, to konsekwencją tego są problemy, problemy nie tylko rozwodowe, nie tylko majątkowe, ale też dotyczące opieki nad dziećmi. To są zagadnienia, które są niezwykle ważne. Na to dodatkowo nakłada się też duży problem społeczny i prawny występujący w Polsce, a mianowicie kwestia relacji rodziców po rozwodzie, kwestia opieki naprzemiennej, alienacji rodzicielskiej, kontaktów z dziećmi, skuteczności mechanizmów nadzoru oraz egzekwowania tych kontaktów.

    Ponieważ dostrzegam tu wiele problemów, zarówno jeśli chodzi o funkcjonowanie sądownictwa rodzinnego, jak i zrozumienie tej problematyki – jest to też przedmiot wielkiego zainteresowania licznych organizacji pozarządowych – w przyszłym roku planuję zorganizować kongres praw rodzicielskich. Chcę zaprosić do współorganizowania tego kongresu rzecznika praw dziecka. Chciałbym doprowadzić do tego, żeby chyba po raz pierwszy w Polsce w jednym miejscu na 2, może 3 dni spotkali się zarówno przedstawiciele instytucji państwowych, jak i przedstawiciele sądów, sądów rodzinnych, naukowcy oraz przedstawiciele stowarzyszeń i fundacji zajmujących się tym trudnym problemem. Być może uda się wprowadzić jakieś rozwiązania, zastanowić się nad rozwiązaniami, które z jednej strony poprawią jakość naszego systemu prawnego, a z drugiej strony wskażą na to, że nie można tych tematów traktować w oderwaniu od zmian społecznych, które następują w naszym państwie, chociażby zmian dotyczących postrzegania roli ojca w wychowywaniu dzieci.

    Wysoki Senacie, kolejna sprawa, która jest ważna dla Senatu i dla rzecznika, to są petycje.

    Cieszę się, że przedstawiciele biura rzecznika mogli współpracować przy rozpatrywaniu petycji, które być może doprowadzą do zlikwidowania niektórych problemów występujących w polskim prawie. My na bieżąco śledzimy te wszystkie petycje, które trafiają do Senatu. Cieszymy się, że niektóre tematy pojawiające się w kontekście działalności rzecznika są rozwiązywane tutaj, na szczeblu Senatu.

    Jeden z takich problemów, istniejący od lat i przedstawiany przez organizacje pozarządowe i środowisko byłych policjantów, środowisko policji, to jest chociażby kwestia rehabilitacji policjanta, który został uniewinniony w kontekście przedstawianych mu zarzutów, natomiast jego problem polega na tym, że nie może wrócić do Policji, ponieważ nie ma możliwości wznowienia postępowania dyscyplinarnego po upływie 5 lat od zakończenia tego postępowania. No, zazwyczaj wyjaśnienie wszystkich okoliczności przy tempie naszych sądów zajmuje ciut więcej czasu niż te 5 lat i można tu mówić o głębokiej niesprawiedliwości wobec osób, które się znajdują w takiej sytuacji.

    Jest to też kwestia wykonania wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Grabowski przeciwko Polsce, czyli wprowadzenia obowiązkowej kontroli, regularnej, dokonywanej co 3 miesiące, zasadności pobytu w schronisku dla nieletnich, czy wreszcie to, co wydaje mi się chlubą Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji, to jest podejmowanie stale tematu osób głuchych. Jak wiemy, to jest szczególna grupa, która wymaga niezwykłego wsparcia i refleksji dotyczącej tego, jak wzmacniać i poprawiać ich sytuację prawną oraz faktyczną. I te tematy się stale pojawiają na posiedzeniach komisji, a przedstawiciele Komisji Ekspertów do spraw Osób Głuchych z biura rzecznika mogą uczestniczyć w tych posiedzeniach komisji i służyć radą.

    Cieszę się wreszcie, że Senat podjął kwestię zmiany przepisów ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i że w wyniku wystąpienia rzecznika została przygotowana zmiana w zakresie przyznania prawa do zasiłku pogrzebowego osobie uprawnionej do pochowania dziecka martwo urodzonego bez względu na czas trwania ciąży. Teraz trzeba tylko czekać na to, aż ustawa zostanie uchwalona.

    Petycje są dla rzecznika niezwykle istotne, ponieważ staramy się także, niezależnie od działań Senatu, podejmować niektóre z zagadnień, wystąpień generalnych. Jeden z takich tematów, który podjęliśmy, to była kwestia powiadomienia alarmowego za pomocą zgłoszeń SMS; jest to właśnie coś, co ma duże znaczenie szczególnie dla osób głuchych. Śledzimy, co z tym tematem robi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

    Wysoki Senacie, nie opowiedziałem o wielu innych problemach, które są dotkliwe dla ludzi.

    Nie mówiłem o problemach z reprywatyzacją w całej Polsce, nie tylko w Warszawie, szczególnie w kontekście praw lokatorów. Takich spraw mamy sporo i cały czas staramy się obywatelom służyć pomocą w ramach naszych możliwości działania.

    Nie mówiłem o prawach kobiet, o kłopotach z dostępem do służby zdrowia, co jest przedmiotem stałej korespondencji z ministrem zdrowia.

    Nie mówiłem o naruszeniu prawa do prywatności, o temacie inwigilacji; podkreślam tutaj, że w Polsce wciąż brakuje niezależnego organu sprawującego kontrolę nad służbami specjalnymi.

    Nie mówiłem szerzej o sprawach wynikających z łamania zasady równego traktowania, i to w różnych sytuacjach, w tym także nierównego traktowania ze względu na wyznanie, ze względu na orientację seksualną. Liczę na to, że przyjęta przez Rzeczpospolitą Polską rekomendacja dotycząca poszerzenia ochrony przed przestępstwami z nienawiści w zakresie obejmującym osoby dyskryminowane z powodu orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej będzie nie tylko deklaracją dyplomatyczną, ale faktycznie znajdzie odzwierciedlenie w polskim prawie. Zabiegam o to w zasadzie od początku mojej kadencji.

    To wszystko, o czym jeszcze mógłbym mówić, znajduje się na tym tysiącu stron, które przedstawiłem Senatowi.

    Powstaje jednak pytanie, co możemy z tym zrobić.

    I niech mi wolno będzie w tym miejscu zacytować mądre słowa kogoś, kogo miałem zaszczyt poznać w czasie jednego z naszych ubiegłorocznych spotkań regionalnych, czyli arcybiskupa Alfonsa Nossola. Arcybiskup niedawno został laureatem jednej z najważniejszych nagród dla osób zajmujących się pojednaniem między narodami i prawami człowieka, nagrody im. Sérgio de Mello.

    Kiedy spytałem arcybiskupa, co robić i jak radzić sobie ze współczesnymi problemami w sytuacji, kiedy towarzyszy temu fala złych emocji i konfliktów, odpowiedział tak: „Rozwiązaniem jest dialog. To jest macierzysty język ludzkości, bo wroga zamienia w przeciwnika, a przeciwnika w przyjaciela”. Chciałbym zachęcić do tego, żebyśmy wszyscy skorzystali z tej rady, abyśmy się wspinali ponad Polskę resortową, ponad podziały branżowe i polityczne, ponad personalne wojny. Musimy uczyć się tego, jak władze centralne mają współpracować z władzami samorządowymi, uczyć się od siebie tego, jak rozwiązywać problemy oraz jak kształtować przemyślaną politykę publiczną. Musimy dbać o budowanie zaufania społecznego, a bez dialogu nie jest to możliwe. I tym, co powinno nas łączyć, są pokora wobec obywateli, pracowitość i zdawanie sobie sprawy, że mamy określony mandat do wykonania, a ten mandat trzeba wykonywać przede wszystkim rzetelnie i sumiennie.

    Wysoki Senacie, instytucja rzecznika praw obywatelskich w naszym kraju obchodzi w tym roku 30-lecie istnienia. Od początku była to instytucja zaangażowana i odpowiedzialna, dlatego nie chcieliśmy urządzać z okazji jubileuszu hucznych obchodów. Nie chcieliśmy tworzyć kolejnej bizantyjskiej imprezy, tylko postawiliśmy na twórczą debatę. Za miesiąc, 8 i 9 grudnia, zorganizujemy Pierwszy Ogólnopolski Kongres Praw Obywatelskich. To będzie kongres, który będzie się składał z 36 paneli tematycznych. Weźmie w nim udział ponad 150 ekspertów. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych. Można się rejestrować na specjalnym portalu internetowym, który w tym celu uruchomiliśmy. Te wszystkie panele będą poświęcone, można powiedzieć, konkretom, tym problemom, które są w Polsce do rozwiązania, i temu, co w Polsce wymaga szczególnej refleksji. Chciałbym skorzystać z okazji, aby zaprosić również panie i panów senatorów. Będzie o czym rozmawiać i będzie także z kim rozmawiać. Będziemy mogli jeszcze raz wspólnie się zastanowić, jak lepiej i skuteczniej bronić praw obywateli i jak sprawić, aby ludzie w Polsce czuli się kowalami własnego losu i aby ten los był dla nich łaskawy i sprawiedliwy.

    Jeszcze raz serdecznie zapraszam i dziękuję za wysłuchanie. (Oklaski)

    Wicemarszałek Maria Koc:

    Bardzo dziękuję panu rzecznikowi.

    Obecnie senatorowie mogą zadawać trwające nie dłużej niż minutę pytania do rzecznika praw obywatelskich, pana Adama Bodnara.

    Pytania senatorów

    Senator Barbara Zdrojewska:

    Bardzo dziękuję, Panie Rzeczniku, za przedstawione sprawozdanie i za to bardzo obszerne sprawozdanie na piśmie.

    Moje pytanie dotyczy jednak takich dosyć bieżących spraw. Część kwestii, które pan umieścił w sprawozdaniu, dotyczy tego, o czym zawsze pan rzecznik pisze, jak również oceny różnych ustaw, z którymi mieliśmy do czynienia, ale pojawiły się tam też nowe elementy, dotyczące m.in. – i o to chciałabym zapytać – uczestniczenia obywateli w ostatnich zgromadzeniach, manifestacjach. W swojej pracy senatorskiej i w swoim biurze senatorskim ostatnio spotykam się z coraz częstszymi skargami różnego rodzaju organizacji na represje skierowane wobec tych organizacji, a dotyczące właśnie udziału w zgromadzeniach bądź też manifestacjach. To są często zgłaszane zgromadzenia, ale i spontaniczne manifestacje, a niepokojące jest m.in. to, że stosuje się nie tylko art. 52 kodeksu wykroczeń, tzn. zarzut udziału w nielegalnym zgromadzeniu, ale też np. zarzuty zaśmiecania ulicy woskiem albo używania tuby, czyli zakłócania hałasem porządku publicznego. Te praktyki, które się w tej chwili stosuje, przypominają, mnie przynajmniej, czasy PRL, kiedy dostawaliśmy pod różnymi pretekstami wezwania na policję. I o co chciałabym zapytać? Chciałabym zapytać o… Moim zdaniem niektóre z tych wezwań noszą znamiona nękania. Podam taki bardzo znany przykład pani mecenas, a niegdyś pani senator, Anny Boguckiej-Skowrońskiej, która została wezwana na kilkugodzinne przesłuchanie pod pretekstem udziału w manifestacji. Tych przypadków jest coraz więcej. W ramach zespołu senackiego będziemy się tym 13 listopada, w poniedziałek, zajmowali, ale już dzisiaj chciałabym usłyszeć od pana rzecznika odpowiedź. Chciałabym poprosić o wypowiedź na temat skali tego zjawiska, na temat tego, czy pan również dostaje tego typu informacje, czy są one zgłaszane do rzecznika praw obywatelskich. Co należy zrobić w takim przypadku? Jakie mamy możliwości przeciwdziałania tego typu sytuacjom? Dotyczy to nie tylko takich osób już wiekowych, jak pani Bogucka-Skowrońska, ale też, co jest szalenie niewłaściwe, uciążliwe, np. 18-letnich dziewczyn bębniarek, które gdzieś tam uczestniczyły w jakiejś manifestacji i zostały wezwane…

    Senator Jerzy Fedorowicz:

    Pani Marszałek, dziękuję bardzo.

    No, po tym sprawozdaniu widać, jak bardzo jest w kraju potrzebna ta funkcja. To jest oczywiste. Jak również sprawy, które narastają… One nie dotyczą akurat tego rządu, tylko wszystkich po kolei rządów. Bo to, jakimi sprawami zajmuje się rzecznik praw obywatelskich, dotyczy obywateli.

    Ja proszę o konkretną odpowiedź. Najbardziej bulwersująca w ostatnich kilku miesiącach była sprawa pana Stachowiaka, który został, no, właściwie zamordowany poprzez działania policji. A z prasy dowiadujemy się, że ci policjanci nie zostali ani ukarani, ani poddani jakiejś, nie wiem, procedurze. Niektórzy odeszli na emeryturę. W jaki sposób obywatel może domagać się w tej sprawie sprawiedliwości? Dziękuję bardzo.

    Senator Mieczysław Augustyn:

    Panie Ministrze, chciałbym poruszyć dwie kwestie.

    Po pierwsze, chciałbym podziękować za pana zaangażowanie po stronie osób niepełnosprawnych i osób starszych. W tym kontekście mam pytanie o pana stosunek do tego, czy konwencja ONZ o prawach osób starszych powinna być przygotowana i czy prace nad nią powinny być popierane.

    Po drugie, chciałbym też przypomnieć pana zaangażowanie w sprawie skargi kasacyjnej, którą pan wspierał, dotyczącej wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Bo pan, Panie Rzeczniku, mówił o tym, że można dochodzić tego przed sądami, ale prawdę mówiąc, to panu zawdzięczamy przełom w tej sprawie i korzystne orzeczenie NSA, które stosuje bezpośrednio wskazania Trybunału, a nie prawo. Prosiłbym, żeby pan się odniósł do tej kwestii niewykonania wyroku.

    Kolejna kwestia…

    …To sprawa skutków pana interwencji, jeżeli chodzi o media publiczne, które posuwały się do bezpodstawnych oskarżeń pod adresem wielu organizacji pozarządowych…

    Co się w tej sprawie dalej dzieje?

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Dziękuję serdecznie za pytania.

    Jeżeli chodzi o prawo o zgromadzeniach i sytuacje, które się wiążą z organizowaniem demonstracji oraz manifestacji w Polsce, to chciałbym na wstępie nakreślić pewien obraz prawny, bo on ma znaczenie dla oceny całej sytuacji. A mianowicie obraz jest taki, że z jednej strony przepisy prawa o zgromadzeniach w ostatnich latach uległy, moim zdaniem, swoistej liberalizacji, no bo wcześniej nie mieliśmy zgromadzeń spontanicznych. Teraz w zasadzie ta regulacja, to, jak ona obecnie wygląda, na gruncie prawa o zgromadzeniach odpowiada standardom. Ale w międzyczasie, co było przedmiotem refleksji także Senatu, pojawiła się instytucja zgromadzeń cyklicznych. No, dzisiaj nawet mamy dziesiąty kolejnego miesiąca, kiedy odbywa się kolejne zgromadzenie cykliczne objęte ustawą. Instytucja zgromadzeń cyklicznych budziła i moim zdaniem wciąż budzi wątpliwości konstytucyjne. W pewnym sensie została ona zalegalizowana wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że trudno mówić o niezależności Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, skoro w składzie orzekali sędziowie, którzy są często tytułowani sędziami dublerami. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ dla wielu osób decydujących się na uczestnictwo w blokadach nie jest to kwestia tylko i wyłącznie zablokowania zgromadzenia cyklicznego, ale i wyraz pewnego protestu w stosunku do ustawy. Powstaje pytanie, jak, skoro taka osoba jest spisywana przez policję, policja i sąd mają potem do tego podejść – czy na zasadzie takiej, że jest to wyraz obywatelskiego sprzeciwu w stosunku do ustawy, którą te osoby uznają za niezgodną z konstytucją, czy też jest to akt obywatelskiego nieposłuszeństwa, na który się godzimy i w związku z tym jesteśmy gotowi ponieść karę. To jest pewna trudność analityczna także dla mnie jako urzędu rzecznika, jak w tych sprawach dotyczących blokad skutecznie interweniować, bo ta dyskusja jest, że tak powiem, dwa piętra wyżej niż na takim poziomie zupełnie zwyczajnym. To jest jedna rzecz.

    Druga kwestia. Staramy się monitorować – te sprawy do nas trafiają regularnie – jak… Chodzi o sytuację uczestników różnych zgromadzeń spontanicznych bądź zgromadzeń, które są legalnymi zgromadzeniami, nadmiernie legitymowanych przez policję. Tutaj znowu bym rozróżnił dwie sytuacje. Jeżeli mamy zgromadzenie spontaniczne polegające na blokowaniu drogi i blokowaniu wyjazdu z budynku, to czasami trudno jest mieć porządne argumenty prawnicze czy argumenty odnoszące się do praw człowieka. Jedyne, nad czym można by się wtedy zastanawiać, to jest to, czy policja postępuje zgodnie z zasadami, czyli czy rozwiązanie tej blokady następuje bez naruszenia zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania. Jeżeli jest dokonywane w sposób, powiedziałbym, porządny, zgodnie z najlepszymi standardami i możliwie delikatnie, to wtedy… Aczkolwiek to i tak zawsze wygląda dramatycznie, no ale trudno mieć wtedy do policji pretensje. To, co jest największym problemem, to są różnego rodzaju przypadki nękania, spisywania uczestników zwyczajnych zgromadzeń, kwestionowanie prawa do zgromadzeń spontanicznych w momencie, kiedy osoby taką zgodę wcześniej uzyskały, bądź organizowanie zgromadzeń w taki sposób, że się zasłania daną demonstrację i tym samym uniemożliwia, że tak powiem, widoczność tych demonstrantów z osobami, przeciwko którym występują. Chciałbym zapewnić, że my te wszystkie kwestie podejmujemy i staramy się wyjaśniać w toku korespondencji czy to z Biurem Ochrony Rządu – Biuro Ochrony Rządu także takimi sprawami się zajmuje – czy to z Policją. Kierujemy odpowiednie wystąpienia, wskazując w niektórych sytuacjach na łamanie standardów praw człowieka.

    Wzywanie na policję. To jest sytuacja, w której stosowanie selektywne pozornie neutralnych przepisów może powodować wrażenie, że następuje przekraczanie pewnych granic. Wydaje mi się, że postać pani mecenas Boguckiej-Skowrońskiej jest tutaj niezwykle symboliczna. Tak się składa, że kilka dni temu pani mecenas wraz z panem mecenasem Jackiem Taylorem zostali odznaczeni przeze mnie odznaką za zasługi dla ochrony praw człowieka, głównie ze względu na to, co robili w latach osiemdziesiątych – bronili w procesach politycznych. Być może nawet tutaj na sali są osoby, których pani mecenas broniła. Sytuacja, w której przez uczestnictwo w demonstracji jest się przesłuchiwanym, proszonym o podanie nazwisk itd., to nie jest sytuacja, która odpowiada standardom praw człowieka. Niestety takich spraw jest sporo. Największa moja obawa związana jest z tym, że przepisy, które są neutralnie skonstruowane, nagle zaczynają być selektywnie stosowane. I nagle się może okazać, że ktoś, kto jest po prostu głośny w czasie demonstracji, narusza normy kodeksu wykroczeń dotyczące hałasu w miejscach publicznych, a ktoś, kto jest na demonstracji i zaśmieca przestrzeń publiczną… Niestety czasami mam wrażenie takie, że głównie chodzi o nękanie i to, aby odnieść tzw. mrożący skutek, czyli poprzez różnego rodzaju interwencje policyjne doprowadzić do tego, że różne osoby dwa razy się zastanowią, czy chcą wziąć udział w takiej demonstracji.

    Chciałbym tutaj przypomnieć jedno z wydarzeń, które było przedmiotem szczególnej debaty w Polsce. Chodzi o demonstracje, które odbywały się 16 grudnia w związku z wydarzeniami sejmowymi. Pragnę przypomnieć, że w styczniu, w którymś momencie Komenda Główna Policji na swojej stronie internetowej opublikowała wizerunki osób, które brały w nich udział. Nie było do tego podstawy prawnej. Mam wrażenie, że chodziło tylko i wyłącznie o to, aby pokazać, jakie konsekwencje mogą spotkać osoby, które biorą udział w różnego rodzaju demonstracjach.

    To są bardzo poważne rzeczy. Podkreślam: uważam, że rolą rzecznika praw obywatelskich jest to wszystko monitorować. Ale trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że kwestie prawne nie są tutaj wcale takie jednoznaczne, szczególnie jeżeli chodzi o kwestię blokad, tudzież kwestię aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa, ponieważ z aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa często wiąże się pewna gotowość do poniesienia odpowiedzialności. I właśnie poniesienie odpowiedzialności jest gestem sprzeciwu związanym z tym, że się dokonało aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa.

    Odniosę się teraz do pytań pana senatora Fedorowicza i sprawy pana Igora Stachowiaka. Jest tutaj kilka kwestii.

    Przede wszystkim cały czas toczy się postępowanie przygotowawcze, które, miejmy nadzieję, zakończy się sformułowaniem aktu oskarżenia i poniesieniem odpowiedzialności przez osoby, które dopuściły się tych czynów. Wszyscy widzieliśmy, na czym one polegały.

    Niestety mam obawę związaną z tym, czy akt oskarżenia, który zostanie sformułowany, będzie faktycznie uwzględniał wszystkie okoliczności, bo przecież sprawa została już wcześniej oceniona z trybuny sejmowej przez prokuratora generalnego, który to prokurator generalny bardzo szczegółowo opowiadał o kwestiach rzekomego przyczynienia się pana Igora Stachowiaka do własnej śmierci poprzez zażywanie środków odurzających. Tutaj niestety podległość służbowa prokuratorów w stosunku do prokuratora generalnego, w momencie kiedy prokurator generalny formułuje daleko idące tezy, być może będzie mieć wpływ na przebieg śledztwa. Zobaczymy. W każdym razie sprawa jest przez mnie stale monitorowana.

    Oczywiście pojawia się tu też kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej. Jest tutaj problem legislacyjny. Nie wiem, czy on jest do rozwiązania. Mieliśmy wczoraj w biurze dyskusję na ten temat. Problem polega to na tym, że w momencie kiedy policjanci, którzy są odpowiedzialni za określone czyny… Może być np. policjant, który wiedział, widział, a nie powiedział albo nie podjął żadnych działań. Jeżeli taki ktoś decyduje się na przejście na emeryturę, to przestaje istnieć stosunek służbowy, w związku z czym nie ma już odpowiedzialności dyscyplinarnej.

    Można by to oczywiście zmienić ustawowo, ale byłoby to bardzo trudne, bo trzeba by było wydłużyć stosunek służby także na okres emerytury, czyli stworzyć coś w rodzaju stanu spoczynku, tak jak w przypadku sędziów. Dla sędziego czy dla prokuratora nie ma to znaczenia, bo on jest w stanie spoczynku, ale nie wiem, czy charakter służby odpowiadałby tego typu rozwiązaniom.

    Rozwiązanie, które można by przyjąć, jest takie, że nie można byłoby wystąpić ze służby np. do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego i na ten okres odpowiednio zmniejszano by świadczenie. Gdyby tego typu praktyka została wprowadzona – być może powinna być ona uregulowana ustawowo – to takie sprawy można by doprowadzić do końca. Nie byłoby wówczas niesmaku po stronie społeczeństwa, że sprawy są niewyjaśnione, a wszyscy idą na emeryturę i mają problem z głowy.

    (Rozmowy na sali)

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Proszę o ciszę.)

    Chciałbym podkreślić, że sprawa Igora Stachowiaka to nie jest tylko i wyłącznie kwestia odpowiedzialności karnej. To będzie także w którymś momencie kwestia odpowiedzialności cywilnej. To jest sprawa, która pokazuje, jak ważna jest niezależność sądów. Bo jeżeli w którymś momencie rodzice Igora Stachowiaka zaczną się domagać odpowiedzialności odszkodowawczej od Skarbu Państwa, to będą liczyli na to, że sąd będzie w tej sprawie niezależny.

    Ale niezależnie od tej sprawy ja jestem nieusatysfakcjonowany tym, że środki ogólne nie zostały podjęte. To znaczy ja nie bez przyczyny cały czas mówię o prawie dostępu do adwokata czy radcy prawnego zaraz po zatrzymaniu, bo to byłaby jedna z metod… A w zasadzie jedyne, co zostało zrobione i co jest pozytywnie, to wprowadzenie przez Policję – na razie testowo, pilotażowo – obowiązku noszenia kamerek internetowych na mundurach. No, zobaczymy, jak to będzie wyglądało i czy to będzie faktycznie skuteczne.

    Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Augustyna dotyczące konwencji ONZ o prawach osób starszych, to na szczeblu ONZ, ale także w Polsce, toczy się dyskusja na temat stworzenia konwencji, która regulowałaby prawa osób starszych. I w tej sprawie Polska może odgrywać bardzo ważną rolę. Przypomnę, że w latach osiemdziesiątych to Polska uruchomiła proces, który prowadził do powstania Konwencji o Prawach Dziecka, czyli międzynarodowego dokumentu, umowy międzynarodowej, która odnosi cały katalog praw człowieka do szczególnej sytuacji dzieci. Konwencja o Prawach Dziecka jest ważnym dokumentem, ważną umową, niezwykle rozpowszechnioną i powszechnie stosowaną na całym świecie. I teraz powstaje pytanie, czy Polska nie mogłaby być właśnie takim podmiotem zabiegającym na szczeblu międzynarodowym o konwencję o prawach osób starszych. Ja uważam, że Polska ma co do tego, można powiedzieć, niezwykłą legitymację nie tylko ze względu na historię prac nad Konwencją o Prawach Dziecka, ale też ze względu na to, że mamy różne doświadczenia: mamy doświadczenia transformacji ustrojowej, mamy doświadczenia zrywania więzi pokoleniowych i solidarności pokoleniowej, mamy mnóstwo problemów związanych z funkcjonowaniem domów pomocy społecznej i innych takich miejsc, oczywiście rośnie też w Polsce środowisko seniorów… Te wszystkie, powiedziałbym, negatywne czy półnegatywne doświadczenia, ale także dobre praktyki stanowią dobry materiał wyjściowy do tego, żeby stworzyć dokument niedostosowany swoimi założeniami do standardów skandynawskich, lecz taki, który pokaże, jak pomagać osobom starszym, kiedy nam się budżet nie dopina i kiedy niezwykle potrzebna jest współpraca między organami władzy. Tak że ja o to cały czas zabiegam, mam też plan i dyskutujemy teraz o terminie… Jesteśmy już, można powiedzieć, po słowie z panem ministrem Adamem Lipińskim w sprawie tego, żeby w lutym przyszłego roku zorganizować konferencję właśnie na temat tej konwencji o prawach osób starszych.

    Dziękuję bardzo za miłe słowa o wyroku NSA w sprawie osób z niepełnosprawnościami. Tu zaszczyty bardziej należą się panu dyrektorowi Lesławowi Nawackiemu – który tu jest, siedzi tam, z tyłu – bo to on do tej precedensowej sprawy doprowadził. Ale podkreślam: jeden wyrok nie zmienia stanu rzeczy. Wyrok powoduje, że jeśli jest ambitny opiekun osoby z niepełnosprawnością, który dostaje to zmniejszone świadczenie, to może on zacząć przechodzić drogę sądową, czyli może zacząć walczyć ze swoim MOPS, może pójść do sądu i coś uzyskać. Ale takich opiekunów może będzie 10, 100, 200. Ale jeżeli bierzemy pod uwagę skalę tysięcy czy dziesiątek tysięcy ludzi, którzy są objęci tą regulacją, to widać, że musi tu być zmiana ustawowa. Nie możemy zostawiać obywateli samych na takiej zasadzie: nie wykonaliśmy wyroku, wasza sprawa, musicie sobie teraz radzić sami w sądach administracyjnych. Ale fajnie, że rzecznik praw obywatelskich doprowadził do precedensowego rozstrzygnięcia. To jest światełko, ale bardzo malutkie. A to musi być lampa, która mocno świeci i która wskazuje tym osobom ich prawo do godnego traktowania w kontekście opieki nad osobami, które są im bliskie i nad którymi ci ludzie sprawują opiekę. Dlatego alarmuję, że ten wyrok musi być wykonany, bo bez tego to jest po prostu sytuacja, w której lekceważymy rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego, co do których nie można mieć wątpliwości, że są właściwe.

    I wreszcie ostatnia kwestia, dotycząca mediów publicznych. Państwo doskonale wiedzą, że rzecznik praw obywatelskich skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek dotyczący tej pierwszej ustawy medialnej, czyli ustawy, która wprowadziła Radę Mediów Narodowych i która de facto ominęła kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jeśli chodzi o powoływanie członków zarządów i rad nadzorczych radia i telewizji. Istotne jest, że ten mój wniosek do Trybunału Konstytucyjnego został rozpoznany przez Trybunał i Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 13 grudnia 2016 r. stwierdził, że to rozwiązanie ustawowe – które, o ile dobrze pamiętam, było też przedmiotem wielkiej debaty w noc sylwestrową tutaj, w Senacie – jest niezgodne z konstytucją. Tylko że to nie znaczy, że ten wyrok został następnie wykonany, że ktokolwiek się zastanowił, jak należy dostosować funkcjonowanie mediów publicznych do norm i kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i jak ograniczyć to, że tak powiem, władztwo Rady Mediów Narodowych. Ale to są, można powiedzieć, kwestie konstytucyjne i wiemy, mówiąc ogólnie, że istnieje tu pewna trudność, jeśli chodzi o funkcjonowanie.

    Fakt jest jednak taki, że w mediach publicznych raz na jakiś czas pojawiają się materiały, które mogą być krzywdzące dla przedstawicieli różnych organizacji pozarządowych, a także dla różnych osób. Ja faktycznie podjąłem interwencje dotyczące całej serii materiałów, które były publikowane w październiku i listopadzie 2016 r. i które dotyczyły różnych organizacji pozarządowych. Moja interwencja polegała na tym, że wysłałem odpowiednie zapytania do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz do Telewizji Polskiej. I powiem tak: odpowiedzi – oczywiście mogę je przesłać – mają znaczenie bardziej dla kronikarza niż z punktu widzenia zmiany praktyki. W pewnym sensie więc moja interwencja i odpowiedź, która nie była specjalnie zaskakująca, bo telewizja czy Krajowa Rada nie dostrzegały jakichś wielkich problemów, jeżeli chodzi o te kwestie… No, tak jak podkreślam, miało to chyba bardziej znaczenie kronikarskie niż prowadziło do zmiany standardów, jeśli chodzi o funkcjonowanie mediów publicznych w tym zakresie.

    Dziękuję bardzo.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Kolejna runda pytań.

    Pan senator Obremski.

    Senator Jarosław Obremski:

    Mam nadzieję, że w atmosferze dialogu.

    Ja mam takie dwa pytania. Z jednej strony bardzo serdecznie dziękuję za poruszenie kwestii odoru czy smrodu towarzyszącego niektórym inwestycjom, ponieważ spotkałem się już z wyrokami, w których sąd mówił, że skoro nie da rady tego smrodu zmierzyć, to trudno rozstrzygać o tym, czy on jest nie do zniesienia. Z drugiej strony chcę zwrócić uwagę, że w kontekście inwestycji mamy jakby… każdy kij ma dwa końce. To znaczy chciałbym, żeby pan rzecznik uwzględniał także drugą stronę. Chodzi o to, że często podczas budowy obwodnic – które ratują ludzi od intensywnego hałasu i smrodu spalin –przechodzących przez wioskę, miasteczko, kilku pieniaczy potrafi wstrzymywać takie inwestycje na bardzo długo, wykorzystując trochę kruczki prawne, a troszkę to, że sądy nie kierują się prawdą materialną, tylko pewnymi literalnymi zapisami. I efekt jest nie tylko taki, że samorząd np. może nie wykorzystać pieniędzy na inwestycję, które zostały przydzielone na określony czas, ale także taki, że cierpią ci, którzy przez wiele lat mieli olbrzymi dyskomfort. Tak więc trzeba szukać tutaj jakiegoś balansu, a porównywanie się do krajów Europy Zachodniej jest o tyle kłopotliwe, że tam taka infrastruktura powstawała często w latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych.

    Druga kwestia, o którą chcę spytać, dotyczy dzieci z małżeństw mieszanych po rozwodach. Myślę, że każdy z nas ma bardzo dużo tego typu interwencji. Ja próbowałem rozmawiać na ten temat z adwokatami. Oni mówią, że jest problem, bo po pierwsze, sędziowie bardzo często używają argumentacji typu: skoro sąd w Niemczech czy w Anglii, to na pewno ma rację, a po drugie, porównuje się tylko i wyłącznie wymiar materialny, czyli skoro ojciec zarabia w Niemczech 2 tysiące marek, a matka w Polsce 3 tysiące zł, to wiadomo, że dziecko będzie miało trzy razy lepiej w Niemczech. I ja prosiłbym o poszukanie pewnych rozwiązań systemowych, być może potrzebne jest ustawowe wzmocnienie…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, przypominam o czasie, 1 minuta.)

    Dobrze.

    …Praw dziecka obywatela polskiego do życia w Polsce i być może potrzebne jest pewne kształcenie, bo wiem, że problemy wynikają także ze słabej znajomości języków obcych w zderzeniu z sądami w Europie Zachodniej.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Pan senator Napieralski.

    Senator Grzegorz Napieralski:

    Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

    Panie Rzeczniku, ja mam 2 pytania. Pierwsze pytanie dotyczy języka nienawiści, braku tolerancji, naruszeń godności człowieka. Czy odnotował pan, bo o tym pan mówił w swoim wystąpieniu, wzrost częstotliwości takich zachowań np. wobec dzieci, które są innego wyznania albo mają inny kolor skóry, czy też wobec ludzi, którzy mają inne poglądy, choćby polityczne czy religijne? Czy takich zachowań nietolerancji seksualnej, politycznej, religijnej, każdej innej jest teraz więcej, a szczególnie w zakresie języka nienawiści?

    I drugie pytanie. Trochę będę kontynuował wątek poruszony przez pana senatora Obremskiego. Ostatnio mieliśmy, za przyczyną programu pani Jaworowicz i nagrywania tego programu przez jednego z obrońców praw ojców… Znowuż rozgorzała dyskusja dotycząca właśnie opieki nad dziećmi, a szczególnie problemów, jeżeli chodzi o opiekę ojców nad dziećmi. Czy dalej ten problem jest tak poważny? Czy w tych rozstrzygnięciach sądowych, prawnych ojcowie przegrywają, czy też coś w tej sprawie się poprawiło? Dziękuję bardzo.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Pan senator Libicki.

    Senator Jan Filip Libicki:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Rzeczniku, ja najpierw, zanim zadam pytanie, chciałbym panu złożyć wyrazy uznania za zaangażowanie w te wszystkie sprawy, które się łączą z ONZ-owską konwencją o prawach osób niepełnosprawnych. Mieliśmy okazję wspólnie brać udział w III Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami, który pan także współorganizował. Ja na co dzień mam okazję współpracować w ramach zespołu parlamentarnego, któremu przewodniczę, z panem doktorem Krzysztofem Kurowskim i zawsze jestem pełen uznania dla jego merytorycznego wkładu w naszą pracę.

    A pytanie jest takie. Które z tych wszystkich zagadnień, których dotyczy konwencja, a które my jeszcze w Polsce mamy niezałatwione, uważa pan za najpilniejsze do załatwienia? Czy np. na pierwszym miejscu postawiłby pan kwestię ubezwłasnowolnienia, która na tym III kongresie także bardzo mocno się pojawiała? Pojawiała się też kwestia, czym byłem trochę zdumiony, aborcji eugenicznej, stawiana w takim duchu, który mnie jest bliski, że tutaj jest niekonwencyjne, że tak powiem, zapisanie tych wyjątków. Które z tych spraw pan by uznał za najpilniejsze? Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Proszę o odpowiedź.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Dziękuję bardzo za pytania.

    Jeśli chodzi o kwestię inwestycji, to mam wrażenie mimo wszystko, że w ostatnich latach, jeżelibyśmy spojrzeli na ostatnie 10-lecie, to widać, że jednak był nacisk na szybkość inwestycji. Jeżeli spojrzymy na lata dziewięćdziesiąte, to widać, że faktycznie proceder blokowania różnych inwestycji przez organizacje pozarządowe był dość nagminny. Odpowiedzią parlamentu na to było przyjęcie całej serii specustaw, czyli chociażby specustawy drogowej. Specustawy mają to do siebie, że pozwalają na bardzo szybką realizację inwestycji, ponieważ wchodzimy na teren, wchodzimy na własność prywatną, nie czekając na to, aż ją wcześniej wywłaszczymy. Tak więc w pewnym sensie podejmowana jest przez starostę decyzja o tym, że można już tę inwestycję realizować, a kwestia negocjacji kwoty pozostawiona jest na późniejszy etap. Ale jest całkiem sporo osób, które niespecjalnie są szczęśliwe z powodu tego, że ta ustawa ma tak mocne oddziaływanie i była przyjmowana też trochę bezrefleksyjnie, tzn. nie było głębokiej debaty w parlamencie na jej temat. Są nawet doktoraty na temat tego, jakie są różne wady inwestycyjne w tym zakresie.

    Zgadzam się, że mogą pojawiać się sytuacje, kiedy określona inwestycja może być wstrzymywana. Jednak tego argumentu finansowego, że nie zdążymy wykorzystać środków, ja bym nie stawiał. Wydaje mi się, że to jest to wielkie zadanie dla wspólnoty, żeby maksymalnie rozmawiać, wykorzystać wszystkie formy konsultacji, dyskusji, przekonywania do tego, aby ten efekt osiągnąć. Niestety, mam wrażenie, że często ze względu na nieznajomość procedur i ze względu na to, że obywatele o różnych inwestycjach dowiadują się już za późno albo w momencie, kiedy trudno jest im zaprotestować… Przykładowo jest jeden taki przepis w tej ustawie o konsultacjach środowiskowych, który mówi, że można wziąć w nich udział, ale może wziąć w nich udział fundacja, która istnieje co najmniej od 12 miesięcy. No i świetnie, bo to było właśnie po to, żeby nie zakładać na szybko fundacji, które by blokowały. Tylko że z drugiej strony, jak mamy tych mieszkańców, którzy nagle się zorientowali, że mają problem, i chcieliby się zrzeszyć i zaprotestować, to im sąd później mówi: sorry, nie prowadzicie jeszcze działalności 12 miesięcy i nie możemy was przyjąć jako strony postępowania. Tak że dlatego właśnie mówię, że to są sprawy, które wymagają dialogu i zastanowienia się w różnych kontekstach i w różnych sytuacjach.

    Jeśli chodzi o dzieci po rozwodach małżeństw mieszanych, to jest to… Dobrze państwo to identyfikują, to oczywiście jest problem. I tu nie chodzi tylko o sytuacje, powiedziałbym, polubowne, czyli sytuacje, kiedy rodzice się rozwodzą i gorzej lub lepiej dogadują się na temat tego, co później stanie się z dzieckiem i jak będą sprawowali opiekę. Często w tych sprawach pojawia się tło, które… Chodzi o stosowanie konwencji haskiej, o kwestie uprowadzenia dzieci, o sytuacje, kiedy jeden z rodziców w momencie postępowania mówi, że wie lepiej, że dziecko powinno być z nim i zabiera je do Polski czy w drugą stronę, zabiera dziecko do innego państwa Unii Europejskiej. Wtedy zaczynają się te wszystkie procedury, które utrudniają rozwiązanie całego problemu. A jak jeszcze do tego dochodzi konflikt, to instytucje państwowe gorzej sobie z tym radzą.

    Powiedziałbym, że pojawia się światełko w tunelu, jeśli chodzi o rozwiązanie tego problemu, ponieważ Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło dość intensywne działania, że tak powiem, wzmacniające sędziów. Tworzone są wręcz specjalne komórki, które mają zajmować się sporami transgranicznymi i sprawami w tym zakresie. Liczę na to, że jeżeli proponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawa zostanie przyjęta, to nastąpi tu pewna poprawa sprawnościowo-koordynacyjna.

    Chciałbym też zwrócić państwa uwagę na to, że nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnych, która została uchwalona kilka miesięcy temu, zawiera przepisy dotyczące koordynatorów do spraw współpracy międzynarodowej oraz praw człowieka w sprawach cywilnych i w sprawach karnych. Tacy koordynatorzy będą powoływani przez prezesów sądów na szczeblu każdego okręgu sądowego i będą mieli za zadanie udzielać wsparcia merytorycznego sędziom, asesorom, asystentom, którzy się tymi sprawami międzynarodowymi zajmują.

    To jest temat, który na pewno będzie częścią tego kongresu, jaki zapowiadałem w czasie mojego wystąpienia. Wydaje mi się, że nie jest to tylko i wyłącznie kwestia sprawności i kwestia relacji między państwami, relacji między sądami, wzajemnego uznawania wyroków i orzeczeń, ale jest to też kwestia mentalności, czyli swoistego przygotowania się na to, że żyjemy w nowej rzeczywistości. Wydaje mi się, że w Polsce zabrakło takiego myślenia, że skoro przystępujemy do Unii Europejskiej, to to jest moment, od którego zacznie się nie tylko korzystanie ze swobody przepływu osób, ale także… Chodzi o zastanowienie się nad tym, jakie to będzie miało konsekwencje. W Polsce ta debata wygląda w taki sposób, że… My oczywiście przyjęliśmy przepisy dotyczące współpracy, ale dopiero po 10 latach raptem zaczynamy się zastanawiać nad tym, jak one działają, jaka tu jest skala, jakiego to wszystko wymaga zaangażowania.

    Jeśli chodzi o pytania pana senatora Napieralskiego dotyczące wzrostu liczby zachowań… i stosowania języka nienawiści, to niestety nastąpił tu wzrost, zarówno jeśli chodzi o internet, jak i jeśli chodzi o liczbę spraw. Tym, co nas najbardziej dotyka w biurze… Spraw, które obecnie monitorujemy, jest kilkadziesiąt. To są sprawy dotyczące przemocy, przemocy na tle nienawiści rasowej, na tle nienawiści etnicznej, nienawiści wynikającej z pochodzenia. To są bardzo konkretne sprawy. To są sprawy i z Warszawy, i z Lublina, i z Krakowa, i z Poznania, i z Torunia, i z Bydgoszczy, które są niezwykle przykre i trudne do zrozumienia. Jak można kogoś bić z powodu koloru skóry, z powodu tego, że używa innego języka, inaczej wygląda? A to jest niestety nasza rzeczywistość.

    Takie sprawy niestety dość regularnie się pojawiają. Dotyczą one także studentów, w tym studentów korzystających z programu Erasmus. Niektóre uczelnie starają się sobie z tym radzić, wspierają tych studentów, ale powiedziałbym, że brakuje tu jednak ogólnego potępienia dla tego typu sytuacji ze strony rządu. Moim zdaniem, kiedy wydarzają się takie sytuacje i widać wyraźny wzrost statystyk, skali tych zjawisk, nie można mówić, że to są tylko zachowania pojedyncze, indywidualne, awanturnicze, nie można nie widzieć tego, można powiedzieć, trendu i nie działać na rzecz przeciwdziałania temu trendowi, a przeciwdziałanie to uświadamianie, prewencja, wysoka skuteczność działań policji oraz prokuratury, to jest także edukacja antydyskryminacyjna.

    Co do obrony praw ojców, to tak się akurat stało, że ja miałem dość podobne doświadczenia jak pani redaktor Jaworowicz z tym dżentelmenem, ponieważ jakiś czas temu organizowaliśmy z rzecznikiem praw dziecka konferencję prasową, na której podsumowywaliśmy nasze działania w zakresie problemu niealimentacji. Naprawdę sporo w tej sprawie zrobiliśmy. Cieszę się, że m.in. został znowelizowany kodeks karny i widać pewną poprawę polityk publicznych w tym zakresie. Ta konferencja została przerwana – była nagrywana – w taki właśnie sposób jak u pani redaktor Jaworowicz.

    Chciałbym podkreślić, że stowarzyszeń ojcowskich jest sporo. One są różne, jest w nich – powiedziałbym – różny poziom emocji i są różne sposoby działania. Ostatnia rzecz, jaką należy robić, to pojmować te stowarzyszenia tylko i wyłącznie przez pryzmat jednego z nich, bo z niektórymi bardzo świetnie się rozmawia. Nawet w przyszłym tygodniu będzie organizowana przez Krajową Radę Sądownictwa konferencja i tam będą przedstawiciele jednego z tych stowarzyszeń ojcowskich, z którymi też miałem dość dobre spotkanie merytoryczne. Ja uważam, że trzeba rozmawiać, trzeba cały czas szukać rozwiązań i słuchać tego głosu i wytłumaczenia, że jeżeli dyskutujemy chociażby o opiece naprzemiennej, to nie powinien być to postulat stosowany na zasadzie automatu, ale powinniśmy się zastanowić, w jaki sposób… Jeżeli mówimy o alienacji rodzicielskiej, to na czym ona polega i jak minimalizować jej skutki… Jednak niestety sytuacje, w których prawa ojców są naruszane, cały czas się zdarzają. Stąd właśnie uważam, że potrzebny jest ten kongres.

    Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Libickiego, to uważam, że kongres, który się odbył niecały miesiąc temu, to było w ogóle przełomowe wydarzenie. Tzn. uważam, że on był przełomowy, ponieważ nie tylko identyfikował problemy, ale sformułował konkretną tezę, coś, co wręcz – powiedziałbym –stanowiło założenia do projektu ustawy, prawda? Czyli sformułował tezę, że konieczna jest walka o niezależne życie dla osób z niepełnosprawnościami i że ta walka o niezależne życie oznacza konieczność modyfikacji różnych systemów wsparcia, w tym chociażby modyfikację czy całkowitą reformę systemu orzecznictwa dla osób z niepełnosprawnościami. Uważam, że gdyby udało się… To nie były tylko i wyłącznie tezy, tylko był to wręcz – powiedziałbym – gotowy pakiet, jeśli chodzi o takie dość nowatorskie czy innowacyjne myślenie na temat tego, jak wyjść ze swoistego pata, w którym się znajdujemy, jeśli chodzi o prawa osób z niepełnosprawnościami. Wskazałbym też na to, że jest to postulat całego środowiska… On nie pojawił się na zasadzie takiej, że jedna grupa coś przygotowała i to postuluje, tylko ten głos jest coraz bardziej wspólny.

    Powiedziałbym, że niezależnie od wprowadzenia tych rozwiązań, właśnie tego programu dotyczącego niezależnego życia, to jednak ubezwłasnowolnienie… Zniesienie ubezwłasnowolnienia, zastąpienie ubezwłasnowolnienia systemem wspomagania w podejmowaniu decyzji, czyli takim, że jeżeli mamy osobę z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną, to dostosowujemy wsparcie dla niej i ograniczenie jej praw do rodzaju niepełnosprawności, do sytuacji, w jakiej się ona znajduje. Powiem tak: był jeden moment kilka lat temu, kiedy już było blisko, już nawet pan profesor Radwański został przekonany, że trzeba ten system zmienić, jednak naszym zdaniem od 2 lat nie toczą się żadne prace. Skierowaliśmy duży apel do pani premier w tym zakresie, ale on nie wywołał oddźwięku, tak że ja tutaj będę powtarzał – na zasadzie takiej, że trzeba powtarzać cały czas określoną tezę – że jest to teraz absolutny priorytet. Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Kolejna runda pytań. Senator Jackowski.

    Senator Jan Maria Jackowski:

    Dziękuję, Panie Marszałku.

    Panie Rzeczniku, ja mam pytanie następujące. Otóż czy nie uważa pan, że powinien pan ustąpić z urzędu po swoich haniebnych i obrzydliwych słowach dotyczących narodu polskiego? W moim głębokim przekonaniu sprzeniewierzył się pan w tym momencie złożonemu ślubowaniu. No, jest pan osobą o kontrowersyjnych poglądach, która moim zdaniem nie ma zdolności do pełnienia funkcji, jaką pan obecnie pełni w interesie wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję.

    (Głos z sali: To jest skandal.)

    (Senator Piotr Zientarski: Skandal.)

    (Senator Grażyna Sztark: Ale, Panie Marszałku…)

    (Rozmowy na sali)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Proszę o spokój.

    Pan senator Fedorowicz.

    Senator Jerzy Fedorowicz:

    Dziękuję, Panie Marszałku.

    No przepraszam, ale takich bzdur, jakie usłyszałem przed chwilą, nie mogę słuchać… Ale trudno, widocznie tak musi być. Nie ma tu za dużo kolegów, ale są starsi koledzy senatorowie, którzy…

    (Rozmowy na sali)

    Ja mam pytanie, bo okropna sytuacja powstała w sprawie tej ustawy, która niesłusznie została nazwana – nie wiem dlaczego – dezubi… dezube… No, jednym słowem, chodzi o emerytury policjantów, dla policjantów. Ta cała sprawa jest bulwersująca. Zdarzają się sytuacje, że ludzie popełniają samobójstwa. Ja nie mogę zrozumieć… Co więcej możemy zrobić, żeby ten społeczny problem został rozwiązany? Pan rzecznik przed chwilą, w czasie swojej wypowiedzi mówił, że w tej sprawie należy zmienić prawo. Tu zaczyna się jakieś społeczne ogromne nieszczęście. Spotykamy się z tymi ludźmi. W większości, w 95% to są zwykli milicjanci lub właśnie sportowcy czy zawodnicy. Ich dzieci i żony… Proszę mi podpowiedzieć, co ja mam zrobić jako senator albo co mamy zrobić my jako senatorowie, żeby zmienić tę haniebną dla części społeczeństwa ustawę.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Też trudno słuchać takiej wypowiedzi, Panie Senatorze, ale ja słuchałem jej spokojnie. Apeluję więc do kolegów z Platformy…

    (Senator Jerzy Fedorowicz: A co było trudnego do wysłuchania w mojej wypowiedzi?)

    No, obrona emerytur ubeckich? Trudno tego słuchać.

    Pan senator Duda, bardzo proszę.

    (Senator Leszek Czarnobaj: Panie Marszałku, pan jest od dowodzenia…)

    (Głos z sali: Ale jacy…)

    (Senator Jerzy Fedorowicz: Przecież ja mówiłem o milicjantach.)

    (Rozmowy na sali)

    (Głos z sali: Ale policja go nie zabrała…)

    Proszę bardzo, pan senator Duda.

    (Rozmowy na sali)

    (Senator Jerzy Fedorowicz: Dajcie mi święty spokój! Proszę mi nie zwracać uwagi! Mam swoje lata!)

    (Senator Czesław Ryszka: To poducz się trochę z historii.)

    (Rozmowy na sali)

    Senator Duda, proszę bardzo.

    Senator Jarosław Duda:

    Panie Rzeczniku, chciałbym zapytać w kontekście pana raportu o sytuację osób chorych na chorobę Alzheimera i nierealizowane zadanie wynikające z uchwały Parlamentu Europejskiego z 2006 r., dotyczące narodowych planów alzheimerowskich, czyli w tym przypadku polskiego planu alzheimerowskiego. Czy w tym zakresie pan już interweniował, czy będzie pan interweniował? Korzystając z okazji, chciałbym pana bardzo poprosić o obecność – zaproszenie już wyszło – na posiedzeniu Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej poświęconym temu właśnie tematowi. Chciałbym, żeby pan mógł się odnieść do kwestii tego, dlaczego nie są podejmowane działania, które by miały ten problem, jakże istotny, rozwiązać. Dziękuję bardzo.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Proszę o odpowiedzi.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Jeśli chodzi o pierwsze pytanie, to nie uważam, że powinienem ustępować. Uważam, że moja wypowiedź została wyrwana z kontekstu. Co więcej, zaraz po tym, jak zorientowałem się, że mogła być opacznie zrozumiana, sformułowałem odpowiednie oświadczenie. Niestety – ubolewam nad tym – później było pokazywane w wielu miejscach tylko i wyłącznie to jedno zdanie wyrwane z kontekstu.

    Chciałbym podkreślić, że o moim zrozumieniu wagi tych spraw świadczy zaangażowanie w sprawę z powództwa pana Karola Tendery przeciwko telewizji ZDF, zaangażowanie, które trwa już od 2 lat. Jeżeli mógłbym pana senatora zachęcić, to chciałbym powiedzieć, że na stronie rzecznika znajduje się opis, dość kompleksowy, aktualnych wydarzeń w tej sprawie. Tam mieliśmy taką sytuację, w której sąd niemiecki… Może inaczej. Pełnomocnik telewizji ZDF próbował zablokować wykonanie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, wyroku, który nakazał przeprosiny na rzecz pana Karola Tendery, więźnia Auschwitz, za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. Jak powiedziałem, pełnomocnik ZDF próbował zablokować jego wykonanie, niemniej jednak ostatnie stanowisko sądu okręgowego w Koblencji wręcz zachęca pełnomocnika, żeby w ogóle wycofał tę skargę i żeby jednak ten wyrok został wykonany. Co ciekawe, telewizja ZDF złożyła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ona ma nadaną sygnaturę, więc sprawa pewnie będzie rozpatrywana i sąd oczywiście przedstawi opinię, że wyrok jak najbardziej odpowiada prawu. Cieszę się z tego, że Sąd Apelacyjny w Krakowie po moim przystąpieniu do sprawy w dużej mierze podzielił argumentację, że jeżeli mamy… Podkreślam tylko znaczenie tej interwencji. Otóż jeżeli mamy do czynienia z osobą, która ze względu na to, że ma silny związek z tą sprawą, bo była w Auschwitz, osobiście, indywidualnie dochodzi sprawiedliwości w drodze pozwu o ochronę dóbr osobistych, to taka osoba ma legitymację procesową. I sąd to przesądził. Uważam, że to jest… Cieszę się, że mogłem się do tego przyczynić.

    Jeśli chodzi o kwestię emerytur policyjnych, to, tak jak powiedziałam, do biura rzecznika trafia mnóstwo skarg, których naprawdę nie można zaklasyfikować w sposób jednoznaczny, tak jak czasami chcieliby niektórzy politycy. To są sprawy, które wskazują na naprawdę duże ludzkie nieszczęścia. I teraz zobaczmy, jakie są możliwości działania. Jedna z możliwości działania to wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, ale te osoby, pisząc do mnie, jednocześnie mówią: Panie Rzeczniku, proszę nie kierować tego do Trybunału Konstytucyjnego, bo nie mamy pewności, że Trybunał wyda niezależne rozstrzygnięcie w takiej sprawie. Druga opcja to czekanie na rozstrzygnięcie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie ma tutaj senatora Cichonia, ale jestem w stanie się założyć, że nawet do niego trafiały osoby z prośbą o to, żeby pomógł on złożyć taką skargę. Wiem, że tych skarg jest całkiem sporo. Trzecie rozwiązanie to oczywiście zastosowanie art. 8a ustawy. To jest ta, można powiedzieć, decyzja ministra spraw wewnętrznych i administracji. On może indywidualnie odmówić zastosowania ustawy w konkretnych przypadkach, ale w zasadzie chyba nie ma jeszcze, o ile się nie mylę, konkretnych rozstrzygnięć w tych sprawach. I wreszcie ostatnia droga to droga prawna w sensie postępowania przed sądami. Od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. I to jest to, czego ja się obawiam. Mam wrażenie, że już za chwilę będzie widać, że jest jeden wydział w Sądzie Okręgowym w Warszawie, który co prawda będzie wzmacniany, ale i tak zostanie zapchany tymi sprawami. Pojawił się projekt… Toczy się dyskusja na temat projektu ustawy, która miała rozszerzyć właściwość terytorialną sądów do zajmowania się tymi sprawami, ale o ile wiem, ta ustawa nie została do dzisiaj uchwalona. Obawiam się tego, że będziemy mieli do czynienia z jednym wydziałem sądu okręgowego, który dostanie po tych decyzjach Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA kilka tysięcy spraw, może kilkanaście tysięcy, i nie będzie w stanie porządnie ich przeprowadzić. Niemniej jednak jako rzecznik zakładam, że do niektórych spraw przed sądem okręgowym będę przystępował w charakterze strony i domagał się poszanowania praw tych osób. Wydaje mi się, że gdyby udało się politycznie doprowadzić do zmiany tej ustawy i do wyeliminowania z niej tych największych bolączek i największych błędów, byłoby to na pewno działanie z pożytkiem dla tych osób. Dlatego wydaje mi się, że apelowanie o zmianę ustawy zawsze będzie w tej sytuacji na miejscu, choć zdaję sobie też sprawę z tego, jakie emocje uchwaleniu tej ustawy towarzyszyły i jak bardzo ograniczone Senat miał możliwości przeprowadzenia dyskusji na temat tej ustawy. Pamiętam, że w styczniu 2017 r. ta ustawa w pewnym sensie szła w pakiecie z ustawą budżetową, w związku z czym były problemy, żeby przeprowadzić dyskusję, która zmierzałaby do wprowadzenia jakichkolwiek poprawek do niej.

    Jeśli chodzi o sytuację osób chorych na alzheimera, to jest to temat, który… Jeszcze za czasów pani prof. Lipowicz został przygotowany taki duży, kompleksowy raport na temat tego, jak w Polsce, można powiedzieć, nie chroni się osób z chorobą Alzheimera, ale przede wszystkim jak nie wspiera się ich rodzin. Bo tu, można powiedzieć, są takie dwa zasadnicze czynniki. Jeden czynnik jest taki, że potrzebne jest odpowiednie traktowanie tych osób w momencie, kiedy one przechodzą chorobę, a to oznacza odpowiedni DPS, odpowiedni zakład opiekuńczo-leczniczy, który jest dostosowany do potrzeb takich osób, i odpowiednie wsparcie dzienne w zakresie opieki. I to w Polsce prawie nie działa. To znaczy są… Ja byłem w jednym DPS dla osób z alzheimerem, w DPS pod Siedlcami. I dla mnie w ogóle nieprawdopodobne było to, że może być taki ośrodek, który jest faktycznie wyspecjalizowany. Szefostwo tamtego ośrodka opowiadało, jak to ludzie ze Szczecina, z Jeleniej Góry się zwracają do nich, żeby dostać miejsce w tym wyspecjalizowanym DPS. No, ale takich wyspecjalizowanych DPS-ów mamy raptem kilka w skali całego kraju przy tak wielkich potrzebach.

    Druga kwestia to jest wsparcie rodzin, czyli to, czy rodziny wiedzą, jak sobie radzić z osobą czy z kryzysem, który powstaje w rodzinie w wyniku tego, że członek rodziny zaczyna chorować na choroby neurodegeneracyjne, w jaki sposób pomagać tej osobie, udzielić dobrego wsparcia, zapewnić jej opiekę. Ale tutaj chodzi też o to, w jaki sposób samemu radzić sobie z życiem. Bo na późniejszym etapie pojawia się problem opieki wytchnieniowej, która po prostu nie jest, praktycznie rzecz biorąc, dostępna. Jeśli chodzi o ten temat, to we wrześniu tego roku w moim biurze odbyła się duża konferencja z całym środowiskiem alzheimerowskim, w tym z profesorami; m.in. prof. Parnowski w niej uczestniczył. Konferencja była o tyle udana, że udało nam się doprowadzić do tego, żeby ona była transmitowana za pomocą internetu w różnych miejscach, w różnych DPS-ach i różnych innych centrach organizacji pozarządowych. I w miejscach, gdzie była ona transmisja, były organizowane dyskusje lokalne, które tego dotyczyły. Ja oczywiście postaram się pojawić na posiedzeniu komisji rodziny i chętnie o tych kwestiach powiem. Tutaj chciałbym tylko powiedzieć, że bardzo dobrze nam się układa współpraca z Najwyższą Izbą Kontroli. My podnosimy te kwestie z punktu widzenia praw człowieka, a Najwyższa Izba Kontroli dzięki temu, że przeprowadziła kompleksowe badania, ma konkretne, twarde dane, jak to w Polsce działa. Tak że absolutnie, jeżeli jest szansa, żeby wzmocnić Narodowy Plan Alzheimerowski, przekazać określone pieniądze, to należy to zrobić. Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Kolejna runda pytań. Pan senator Czerwiński.

    Senator Jerzy Czerwiński:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

    Pierwsze pytanie dotyczy ściśle sprawozdania. Otóż wszyscy jesteśmy zbulwersowani wiadomościami związanymi z, nazwijmy to ogólnie, sposobem traktowania osób, które zostały przekazane wraz z mieniem, z kamienicami, tym, którzy bezprawnie uzyskiwali majątek w Warszawie. Postępowanie tzw. czyścicieli kamienic, po pierwsze, jest w ogóle poza prawem, a po drugie, wykracza poza jakiekolwiek standardy humanitarne. Na pewno do pana dotarły jakieś skargi w tym zakresie. To nie jest tylko jeden człowiek ze swoją sprawą, ale to jest… Ich jest kilkadziesiąt tysięcy. I starałem się znaleźć w sprawozdaniu informację na ten temat. Natrafiłem… Na stronie 348 jest „Ochrona praw lokatorów w nieruchomościach zwracanych poprzednim właścicielom w ramach procesu reprywatyzacji”. I tam jest takie odniesienie: „Omówienie w rozdziale «Ochrona praw majątkowych»: «Reprywatyzacja»”. Idę do tego rozdziału, ale tam nie ma nic na temat ochrony praw lokatorów, nie ma żadnych liczb, żadnych konkretów, raczej jest mowa o reprywatyzacji. Pytanie: czy takich zgłoszeń do pana nie było? Czy pan nie powinien się tym zająć, w cudzysłowie, z urzędu? Bo te sprawy są bardzo bulwersujące, także dla opinii publicznej. To jest pierwsze pytanie.

    Drugie pytanie nasunęło mi się w związku z dyskusją i z pana odpowiedziami na niektóre kwestie. Otóż użył pan pojęcia „sędziowie dublerzy”. No, to jest pojęcie gazetowe, niestety obraźliwe dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a pan jest przecież organem państwa. Czy pan powinien państwo wzmacniać, czy je atakować?

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję…)

    Przepraszam, Panie Marszałku, ja bym chciał jednak skonkretyzować pytanie. Takimi wypowiedziami pan podważa istniejący porządek prawny. Przestaje być pan obiektywny, a to działa wbrew pozorom na szkodę pańskiego urzędu. Bo jeśli pan bierze udział w akcji politycznej, w sporze politycznym, i to bardzo wyraźnie po jednej ze stron, przestaje pan być obiektywny, to wszelkie rozstrzygnięcia, wszelkie interwencje, które pan podejmuje, też przestają być obiektywne. W oczach opinii publicznej pan zaczyna stać po jednej stronie sporu. A powinien pan zachować bezstronność.

    (Senator Jerzy Fedorowicz: To nie jest pytanie.)

    (Senator Grażyna Sztark: Wszystko jest polityczne.)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Pan senator Bonkowski.

    Senator Waldemar Bonkowski:

    Panie Rzeczniku, ostatnio coraz częściej przychodzą do mojego biura i zwracają się do mnie obywatele, którzy są zaniepokojeni tym, co się dzieje na rynku medialnym w Polsce, a konkretnie są zaniepokojeni tą narracją, jaką prowadzą komercyjne telewizje czy polskojęzyczne gazety. Są zaniepokojeni tą propagandą – powiem tak: gorszą niż goebbelsowska, bo to jest socjotechnika skierowana do podświadomości, to taki przekaz podprogowy – że tak źle się w Polsce dzieje. I to po prostu doprowadza do tragedii, bo ludzie, którzy są emocjonalnie… mają problemy z emocjami… Tutaj chcę się odnieść do zdarzenia sprzed kilku lat, w Łodzi, gdzie niejaki pan Cyba, członek „porażki obywatelskiej”, zabił Marka Rosiaka i próbował zabić kilka innych osób…

    (Senator Mieczysław Augustyn: Panie Marszałku, proszę w imieniu klubu o interwencję!)

    (Senator Jerzy Fedorowicz: Zwykle tak pan interweniuje… A tu pan nie interweniuje.)

    Zaraz! Pytanie… Proszę mi nie przerywać!

    (Senator Mieczysław Augustyn: Tu nie ma żadnej „porażki obywatelskiej”!)

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Proszę o spokój! Proszę o spokój!)

    I teraz chcę się odnieść do ostatniego…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Pana kolega partyjny mówił gorsze rzeczy, a ja jemu nie przerywałem. Proszę o spokój.)

    …do ostatniego tragicznego zdarzenia, które miało miejsce obok maczugi wbitej w serce Polski, czyli daru „związku zdradzieckiego”, gdzie ten pan… Mnie jest go po ludzku żal, powiem uczciwie, tak po ludzku jest mi go żal. Ludzie, którzy przychodzą do mojego biura, mówią, że dobrze się stało, że to był człowiek, który po prostu uległ tej fałszywej narracji, że sobie krzywdę zrobił…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, proszę sformułować pytanie.)

    A ja mówię tak: to nie jest dobrze – bo mi jest żal tego człowieka i jego rodziny. I ja się obawiam, że jeśli będzie dalej taka narracja, to może dojść do gorszych tragedii w Polsce, bo mogą się wybudzić ludzie, którzy mają problemy z emocjami i ktoś może przykładowo zapiąć pas szahida i dokonać gorszych tragedii. I mam w związku z tym pytanie: Panie Rzeczniku, czy pan to widzi? Czy pan to czuje? Czy pan zwrócił się do mediów, żeby nie stosowały takich…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję…)

    …socjotechnik?

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję bardzo. Pani senator Barbara Borys-Damięcka…)

    I czy pan to potępił, podobnie jak teraz pan powiedział… Bo mówił pan o tym, czy rząd potępił te rzekome, po prostu rzekome prześladowania cudzoziemców, które według pana są w Polsce normą. A to, co pan powiedział, jest po prostu haniebne.

    (Senator Grażyna Sztark: No tak, bić Niemca…)

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję. Pani…)

    Nie ma w Polsce takiej normy, żebyśmy…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze…)

    …mieli jakieś…

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Przypominam o limicie czasu.

    Pani senator Barbara Borys-Damięcka.

    Senator Barbara Borys-Damięcka:

    Dziękuję.

    Na początku swojego wystąpienia poruszył pan problem bezpłatnej pomocy prawnej, z której mogą skorzystać obywatele. Ja właśnie w tej sprawie. Otrzymuję dosyć dużo interwencji dotyczących tego, że nie najlepiej funkcjonują kancelarie, które są zobowiązane do udzielania tej bezpłatnej pomocy, i to nie tylko w Warszawie, bo mam takie sygnały też z innych miast Polski. Z takimi interwencjami zwracają się obywatele. Chciałabym po prostu zapytać, po pierwsze: czy jest jakiś organ, który jest zobowiązany do kontrolowania funkcjonowania i działań kancelarii, które są zobowiązane do udzielania bezpłatnej pomocy? I czy on z tej możliwości kontrolowania, sprawdzenia tego, jak te kancelarie funkcjonują, korzysta? To jest jedno pytanie.

    Drugie pytanie. Kto jest zobowiązany do rozpropagowania wiedzy o tym, gdzie te kancelarie się znajdują, jakie są ich adresy i w jakim zakresie mogą udzielać tej pomocy prawnej? Pytam o to, bo osoby interweniujące skarżą się, że w zasadzie nigdzie takiej informacji nie mogą znaleźć. Ja nie wchodziłam na stronę internetową rzecznika praw obywatelskich i nie jestem pewna, czy na państwa stronie pod hasłem „bezpłatna pomoc prawna” funkcjonuje informacja – niekoniecznie adresowa, bo rozumiem, że nie można zamieścić adresów kancelarii z całej Polski – o tym, jaka jest rola, jakie jest zadanie osób zajmujących się bezpłatną pomocą prawną i w jaki sposób…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Pani Senator…

    …w jakim okresie obywatele mogą z tego korzystać. Mówię tu o okresie dlatego, że w ramach niektórych interwencji mam informacje, że np. zajmuje się tym jeden prawnik na całą kancelarię, jest olbrzymia liczba zgłoszeń, w związku z czym czas przyjmowania petentów okropnie się wydłuża. Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Proszę o odpowiedź.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Dziękuję bardzo.

    Pierwszy temat, kwestia: czy biuro rzecznika się zajmuje sprawami lokatorów? Wydaje mi się, że ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego, o którym mówiłem, to jest świadectwo tego, że to zajmowanie się jest niezwykle skuteczne, ponieważ to był problem nierozwiązany od lat i sporo osób mieszkających w tych mieszkaniach resortowych, tzw. mundurowych było tym dotkniętych.

    Do nas regularnie zgłaszają się osoby z prośbą o zajęcie się sprawą, o interwencję, podjęcie działań. My miesięcznie odpowiadamy mniej więcej na 50–60 tego typu skarg. Zazwyczaj staramy się udzielać kompleksowej informacji prawnej ze wskazaniem, co można w danej sytuacji zrobić. Tutaj na sali jest pani dyrektor Kamilla Dołowska, która jest szefem Zespołu Prawa Cywilnego i w tym Zespole Prawa Cywilnego jest m.in. 5 osób, które zajmują się wyłącznie, można powiedzieć, prawem mieszkaniowym. Tak że nie są to tematy obce pracownikom biura rzecznika. Tu też warto powiedzieć o tym, że akurat pani prof. Lipowicz doprowadziła do tego, że przepisy prawa budowlanego oraz przepisy kodeksu karnego określiły ścisłą odpowiedzialność prawnokarną w sytuacjach nadużywania uprawnień właścicielskich przez właścicieli kamienic.

    Teraz tak. Jeżeli chodzi o konkretne sprawy, to np. w Poznaniu przystąpiliśmy do sprawy 98-letniej pani, która była, można powiedzieć, wyrzucana z mieszkania. Udało nam się doprowadzić do bardzo precedensowego rozstrzygnięcia sądu, który przesądził, że tego typu sytuacja, w której ten czyściciel, można powiedzieć, dopuszcza się tego typu praktyk, może stanowić także naruszenie dóbr osobistych. To jest, myślę, bardzo istotna sprawa, która w przyszłości może pomóc. Staram się także współpracować z Kancelarią Sprawiedliwości Społecznej kierowaną przez Piotra Ikonowicza. Mamy też w biurze Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności i w tym zakresie podejmujemy całkiem sporo działań.

    Chciałbym wskazać, że niezależnie od działań dotyczących konkretnie praw lokatorów to, co musi być w Polsce zrobione, to uchwalenie ustawy reprywatyzacyjnej. Jeżeli tej ustawy nie będzie, to cały czas będziemy mieli do czynienia z tego typu problemami. Moim zdaniem ten pomysł, który został zaprezentowany ostatnio przez ministra Jakiego, idzie w dobrym kierunku, chodzi o to, żeby to wszystko spisać, żeby w pewnym sensie domknąć temat i zastanowić się też nad redukcją roszczeń, być może nad wydłużeniem okresu finansowania tych roszczeń poprzez emisję czy to bonów reprywatyzacyjnych, czy obligacji Skarbu Państwa. Mniej więcej taki pomysł zgłaszałem pani premier ponad rok temu i cieszę się, że teraz to przybrało trochę inną formę, można powiedzieć, nabrało kolorów. Zobaczymy, czy faktycznie zostanie to ustalone, czy to jest tylko projekt, który został ogłoszony, ale nie ma wystarczającego poparcia politycznego, żeby został on przyjęty.

    Uważam, że moją rolą jako rzecznika praw obywatelskich jest absolutnie wzmacniać obywateli. Jednocześnie chciałbym podkreślić z całą mocą, że ja przysięgałem na konstytucję, na konstytucję, która w Polsce obowiązuje, i tak długo, jak długo ta konstytucja będzie łamana, tak długo, jak długo będzie ona naruszana, tak długo, jak długo będą wprowadzane rozwiązania, które stanowią obejście przepisów konstytucyjnych za pomocą rozwiązań ustawowych, a tego dotyczyło m.in. przejęcie kontroli politycznej nad Trybunałem Konstytucyjnym, będę przeciwko temu protestował. Jest to nie kwestia mojego takiego czy innego podejścia bądź postrzegania jako osoby rzekomo nieobiektywnej, tylko jest to kwestia przywiązania do wartości, które są mi niezwykle bliskie i których będę strzegł, bo tak przysięgałem. (Oklaski)

    (Senator Czesław Ryszka: Platformersów!)

    (Senator Czesław Ryszka: Platformersów!)

    Jeżeli chodzi o pytanie dotyczące emocji… Ja miałem jeden taki duży apel, który – wydaje mi się – chciałbym powtórzyć. Ja apelowałem przede wszystkim do polityków o uciszenie emocji, o rozmowę, o dialog, o to, aby tej spirali nie nakręcać.

    (Senator Waldemar Bonkowski: To media polskie.)

    Chciałbym podkreślić, że tu nie chodzi tylko o polityków, dziennikarze też uczestniczą w procesie transmitowania określonych informacji. Ja jako rzecznik praw obywatelskich też czasami padam ofiarą tych emocji, bo pod moim adresem też kierowane są dość niewybredne wypowiedzi, których nie chciałbym cytować.

    Wydaje mi się, że niezależnie od… Gdybyśmy wszyscy działali w duchu wzajemnego szacunku, gdybyśmy zmierzali do rozwiązywania problemów, gdybyśmy szanowali konstytucję, to na pewno bylibyśmy w zupełnie innym miejscu. W Polsce można by zrealizować mnóstwo przedsięwzięć politycznych, gdyby konstytucja była w pełni przestrzegana.

    Jeżeli chodzi o pytanie dotyczące pomocy prawnej, to… Jeżeli dochodzi do niewłaściwego udzielania pomocy prawnej, to oczywiście organami, które powinny na bieżąco interweniować, są rady adwokackie, okręgowe izby radców prawnych, a także rzecznicy dyscyplinarni. Kluczowe są odpowiednie postępowania, bo na tym to się opiera. Skoro powierzamy profesjonalną pomoc prawną osobom, które są w tym zakresie przeszkolone i które mają odpowiednie uprawnienia zawodowe… Oni ponoszą odpowiedzialność zawodową. Trudno by było nadzorować wszystko z poziomu centralnego.

    Na mocy ustawy została powołana rada do spraw pomocy prawnej, rada ministerialna przy ministrze sprawiedliwości, ale obawiam się, że ona zajmuje się raczej tematami ogólnymi, czyli tym, jak konstruować… jak działa cały system, a nie bieżącym nadzorowaniem, powiedziałbym, jakości świadczonej pomocy.

    Na naszej stronie internetowej znajdują się wszystkie odniesienia do instytucji, które udzielają pomocy prawnej. O ile pamiętam, kompleksowa mapa pomocy prawnej jest na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości i tam można znaleźć wszystkie szczegóły. Chciałbym – to się bardzo przyda i państwu, i obywatelom – polecić… Na naszej stronie znajduje się bardzo ciekawy informator dotyczący infolinii obywatelskich. Wiele problemów, z którymi obywatele się zgłaszają, to nie są problemy z zakresu pomocy prawnej, ale problemy, w przypadku których oni potrzebują się wygadać, coś wyjaśnić. To są problemy bardzo specyficzne, bo dotyczą osób z uzależnieniami, osób z HIV/AIDS, osób niepełnosprawnych, nastolatków itd. Na naszej stronie, na stronie rzecznika, jest informator dotyczący wszystkich infolinii. Zgrupowaliśmy tam informacje dotyczące wszystkich infolinii i staramy się… Stworzyliśmy tu koalicję i staramy się wzajemnie wspierać, jeśli chodzi o udzielanie odpowiednich informacji. Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Kolejna runda pytań.

    Pan senator Mikołajczyk.

    Senator Łukasz Mikołajczyk:

    Dziękuję, Panie Marszałku.

    Panie Rzeczniku, chciałbym zapytać o akcję organizowaną przez stowarzyszenie, którego jest pan współzałożycielem, Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy, o lekcje o konstytucji pod pana patronatem. Mam trzy pytania.

    Po pierwsze, czy ta akcja jest w jakiś sposób koordynowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej?

    Po drugie, kto finansuje prace tych 500 prawników, o których pan pisze w ramach tej akcji?

    I po trzecie, czy jest konkretny scenariusz zajęć i wykaz treści, które na tych lekcjach będą poruszane i które będą omawiane? Dziękuję bardzo.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Pani senator Zdrojewska.

    Senator Barbara Zdrojewska:

    Dziękuję bardzo.

    Ja chciałbym zapytać o sytuację finansową Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Wiem, że występowaliście państwo o zwiększenie funduszy na przyszły rok. Ja z dużym niepokojem obserwuję jakieś takie… mam nadzieję, że to tylko medialne… Chodzi o informacje o tym, że zagrożone są terenowe oddziały Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Chciałabym zwrócić uwagę na to, jak istotnym elementem pracy są te terenowe oddziały, jak ważnym… Ja jestem z Wrocławia. Od lat obserwujemy działalność Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w naszym mieście i byłoby bardzo niedobrze, gdyby oddziały lokalne biura zostały zlikwidowane.

    Druga sprawa. Z ubolewaniem stwierdzam, że państwo, które stać na bardzo wysokie podwyżki w IPN, które stać na wydanie 1 miliarda na kłamiącą publiczną telewizję, odmawia… nie jest zainteresowane poprawą sytuacji pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Chciałabym, żeby pan powiedział o tym, jak ta sytuacja wygląda w tej chwili. Dziękuję bardzo.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Pani senator Sztark.

    Senator Grażyna Sztark:

    Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

    Panie Ministrze, trzy pytania.

    Pierwsze dotyczy – niestety – ciągłego umieszczania w więzieniach ludzi chorych. Ostatnio mieliśmy przykład człowieka chorego na autyzm, umieszczonego w więzieniu, mimo że rodzina i lekarze bardzo się starali o to, żeby ta osoba mogła odpowiadać z wolnej stopy i żeby była objęta opieką medyczną. Czy to jest… Bo pan pisze tutaj o tym umieszczaniu w więzieniach. Znamy też ten przykład koszaliński, on długo pozostanie w pamięci. W związku z tym czy ta sytuacja się poprawia, czy też nie? Jakie są prognozy na przyszłość? Bo to musi bardzo niepokoić.

    Drugie pytanie. Chodzi mi o Igora Stachowiaka. Mimo wszystko, mimo obietnic ostatnio dowiedzieliśmy się, niestety, że praktycznie nikomu włos z głowy nie spadł. Pan rzecznik komendy głównej stwierdził, że przepisy uniemożliwiają pełne rozliczenie komendantów, bo to szczególnie ich dotyczy, tych, którzy nadzorowali; niektórzy z nich dostają już całkiem niezłą emeryturę. Pan rzecznik tłumaczył, że takie są przepisy. Proszę mi powiedzieć… Jeżeli są takie przepisy, to chyba wszyscy tu się zgodzimy z naszymi koleżankami i kolegami z PiS, że możemy przygotować takie przepisy prawa, które będą eliminowały takich ludzi z naszego życia. Chyba nie powinniśmy płacić ludziom, którzy opiekują się zwykłymi zabójcami, nie stać nas na wypłacanie im takich emerytur.

    A jeżeli chodzi o czyścicieli kamienic, to ja chciałabym tylko przypomnieć, że w poprzedniej kadencji to senator Rulewski był pomysłodawcą całkiem dobrej ustawy, która ograniczała możliwość wykorzystywania swoich praw przez tych czyścicieli i to znacznie ograniczyło… Jednak absolutnie się zgadzam z tym, że bez ustawy reprywatyzacyjnej w dalszym ciągu będziemy mieli kłopoty. Ograniczyliśmy jednak ich samowolę, jeżeli chodzi o wywalanie lokatorów i ograniczanie ich praw.

    Panie Marszałku, czy mogę jeszcze mówić, czy w następnej kolejce?

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Może już w następnej.)

    Dobrze. Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Były trzy pytania. Proszę o odpowiedź.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Dziękuję bardzo za pytania.

    Jeśli chodzi o pytanie senatora Mikołajczyka, to powiem, że jest to czwarta edycja projektu, który się nazywa Tydzień Konstytucyjny. Projekt jest organizowany przez Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy, to jest stowarzyszenie zrzeszające ponad 100 prawników. W zasadzie cała idea tego projektu polega na tym, żeby połączyć pracę, wiedzę prawników, którzy wolontaryjnie w tym projekcie uczestniczą, z pewnym zainteresowaniem szkół tym, w jaki sposób w praktyce stosowana jest konstytucja.

    W zasadzie, jeśli chodzi o finansowanie, to nie ma tutaj, o ile wiem, żadnego grantu zewnętrznego, ponieważ wszyscy, którzy się zgłaszają, prowadzą te lekcje za darmo, a nawet na własny koszt jeżdżą do różnych zakątków Polski i tam te zajęcia prowadzą. Projekt nie jest realizowany we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej, tylko na zasadzie takiej, można powiedzieć, oddolnej inicjatywy. Jeśli szkoła jest zainteresowana, to wtedy ci prawnicy prowadzą w niej zajęcia.

    A zajęcia w skrócie polegają na tym, że dyskutuje się o konkretnych kazusach, zagadnieniach, które są wcześniej przygotowane, pokazujących różne problemy związane z interpretacją konstytucji czy to przez Trybunał Konstytucyjny, czy przez sądy powszechne, w zależności od kazusu. Akurat tak się składa, że wczoraj w ramach tego projektu prowadziłem zajęcia w szkole, w liceum im. Konopnickiej. Dyskutowaliśmy tam m.in. na temat jednego kazusu dotyczącego zgromadzeń spontanicznych i jednego kazusu… To była taka historia, która zakończyła się kiedyś wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. I m.in. dyskutowaliśmy na temat takiego pomysłu, który był kiedyś – też był na ten temat wyrok Trybunału – mianowicie dotyczącego wprowadzenia odpłatności za studiowanie na drugim kierunku studiów. Wydaje mi się, że uczniowie byli całkiem zadowoleni, że ktoś im powiedział, na czym w praktyce polega ta analiza konstytucyjna i ścieranie się różnych wartości. I mam wrażenie, że z każdą edycją rośnie liczba szkół, które uczestniczą w tym projekcie.

    Jeśli chodzi o kwestie budżetowe, to budżet rzecznika jest mniej więcej na poziomie 37 milionów zł.

    Faktycznie złożyliśmy wniosek o podwyższenie go w tym roku budżetowym o mniej więcej 5 milionów zł, co było związane z tym, że musimy dokończyć czy kontynuować remont zabytkowego budynku, musimy odrobinę podwyższyć wynagrodzenia pracownikom, a także pojawił się taki pomysł, aby stworzyć biuro terenowe w Białymstoku. Co więcej, to był pomysł, który został zgłoszony przez samego posła Matusiewicza na jednym z posiedzeń komisji, które dotyczyło oceny działalności rzecznika. Skoro był taki pomysł, że przydałoby się biuro terenowe rzecznika na ścianie wschodniej, uznałem, że warto to zaproponować w projekcie budżetu. Jednak jak już doszło do oceny budżetu przez Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka, to wręcz zostałem za to zganiony. No i obecnie jesteśmy na takim etapie, że Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka negatywnie zaopiniowała projekt budżetu.

    Byliśmy chyba jedyną instytucją, której projekt budżetu na przyszły rok komisja zaopiniowała negatywnie. W przyszłym tygodniu będzie posiedzenie Komisji Finansów Publicznych, która będzie na ten temat dyskutowała. Zamierzam przedstawić te same argumenty.

    Chciałbym wskazać, że faktycznie pracownicy biura rzecznika, jeżeliby np. porównywać jakość ich pracy, ich zaangażowanie, przygotowanie merytoryczne z innymi, powinni być wynagradzani na poziomie, jak sądzę, radców Prokuratorii Generalnej, ewentualnie na poziomie personelu urzędniczego w Sądzie Najwyższym. No, te nasze wynagrodzenia są dużo niższe, co powoduje, że ludzie po prostu odchodzą z biura rzecznika, i to szczególnie ci, których wiedza specjalistyczna jest niezwykle cenna. No bo jeżeli ktoś się zajmuje przez lata np. rozpatrywaniem tych wszystkich skarg dotyczących inwestycji, obwodnic, ferm i wszystkimi tematami, które są tematami na zbiegu prawa cywilnego i gospodarki nieruchomościami, to ma niezwykłą, potężną wiedzą. Bardzo trudno takie osoby jest później zastąpić. No ale niestety, takie osoby z biura rzecznika z tych m.in. powodów odchodzą.

    Tak że liczę na to, że Komisja Finansów Publicznych jednak pozytywnie zaopiniuje, przyjmie ten budżet, który został zaproponowany przez biuro rzecznika, niezależnie od opinii Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

    Chciałbym też podkreślić, że we wszystkich rekomendacjach międzynarodowych, czy to rekomendacjach Komitetu Praw Człowieka ONZ, czy w rekomendacjach dotyczących tego, jak powinny funkcjonować organy do spraw równości, czy w rekomendacjach odnoszących się do funkcjonowania krajowego mechanizmu prewencji nieludzkiego i poniżającego traktowania, ciągle się znajduje odniesienia do tej konkretnej sytuacji, że budżet rzecznika powinien odpowiadać wyznaczanym zadaniom. Niestety, w praktyce dyskusja na ten temat jest niezwykle trudna. Ubolewam, że na forum Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka ta dyskusja prawie nie była merytoryczna, a tak w ogóle nawet nie mogłem się ustosunkować do różnych zarzutów podniesionych przez posłów i wytłumaczyć niektórych kwestii. Tak że liczę na Komisję Finansów Publicznych, której posiedzenie będzie w przyszłym tygodniu, 15 listopada.

    Pytanie pani senator Sztark na temat sytuacji chorych w więzieniach. To jest tak, że my i przeprowadziliśmy badanie aktowe, i spotkaliśmy się ze wszystkimi osobami z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną, które zidentyfikowaliśmy i które są w aresztach śledczych i w zakładach karnych. I efektem tego jest… Ja, gdy byłem poprzednio w Senacie, obiecałem, mówiłem, że jest publikacja „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych, z uwzględnieniem wyników badań przeprowadzonych przez pracowników Biura RPO”. To jest, proszę państwa, monografia licząca ponad 300 stron, analiza pod każdym możliwym kątem tego, dlaczego ten problem wystąpił, z czego on wynika, co należy poprawić, w jakim kierunku iść. Ale to jest publikacja, która też pokazuje, że tego typu problemy… że nie wystarczy ot, tak po prostu pstryknąć i powiedzieć, że one zostaną zlikwidowane, gdyż ich zlikwidowanie wymaga bardzo dużego zaangażowania różnych instytucji państwowych. I ta publikacja dokumentuje też cały szereg różnych wystąpień generalnych i działań, które były podejmowane przez rzecznika w tym kontekście. Tak że liczę na to, że ta sytuacja się poprawi.

    A sprawa pana Juliana – bo to o nim była mowa, to jest sprawa publicznie znana – to jest taka sprawa, która wymagałaby na obecnym etapie zaangażowania na najwyższym szczeblu, bo ta osoba nie powinna być teraz w areszcie śledczym, tylko ta osoba powinna być w szpitalu i powinna mieć odpowiednie wsparcie zdrowotne, a w areszcie tego nie będzie. My tę sprawę badaliśmy na wszelkie możliwe sposoby i takie były też rekomendacje, i taka była treść mojego listu skierowanego do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego. Tak że liczę na to, że ta historia się wyjaśni. Jednak ona też pokazuje, że pomimo różnych działań tego typu historie mogą się powtarzać.

    Co do sprawy pana Igora Stachowiaka, to dyskutowaliśmy tutaj o tym. Wydaje mi się, że zastanowienie się nad takim rozwiązaniem, że nie można skrócić okresu służby, dopóki się nie zakończy postępowanie dyscyplinarne, a na okres trwania postępowania dyscyplinarnego odpowiednio zmniejszamy wysokość wynagrodzenia, bo trudno ludzi w takich sytuacjach pozbawić wynagrodzenia… To mogłoby być rozwiązanie. Ale też z naszych dyskusji wynikało, że być może to jest też kwestia praktyki, bo przecież jest tak, że przejście na emeryturę zależy od decyzji przełożonego. Jeżeli są przełożeni, którzy się na to nie godzą i odkładają to w czasie – bo mają czas, zgodnie z przepisami, żeby to odłożyć – to wtedy można by te postępowania przyspieszyć i zakończyć je przed przejściem na emeryturę. To też jest możliwe. Na pewno będziemy to w kontekście tej sprawy analizowali.

    Jednak wskazuję, że główna odpowiedzialność w tej sprawie to nie będzie odpowiedzialność dyscyplinarna, tylko odpowiedzialność karna. To jest sprawa, która dotyczy przestępstwa, i niektórym osobom postawiono w tej sprawie zarzuty. Ubolewam – jeszcze raz podkreślam – że nie postawiono zarzutów za tortury, bo nie ma takiego przestępstwa w kodeksie karnym, tylko postawiono zarzuty nadużycia uprawnień oraz znęcania się nad osobą pozbawioną wolności. To jest niby to samo, ale to nie jest to samo. O słowa tutaj chodzi i chodzi tu o to, jak nazywamy rzeczy, i o nazywanie tych rzeczy po imieniu. Dziękuję.

    (Senator Józef Łyczak: Twoje nazwisko było.)

    (Senator Waldemar Bonkowski: Ad vocem…)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Przepraszam bardzo.

    Pan senator Wcisła.

    Senator Jerzy Wcisła:

    Panie Rzeczniku, najpierw refleksja na temat zwarć, które przed chwilą miały miejsce. Goebbels to synonim partyjnej i państwowej propagandy, Panie Senatorze Bonkowski, i dobrze by było, gdyby pan o tym wiedział, to nie gadałby pan głupot. A dezubekizacja ma dzisiaj taki sam sens, jak walka z inkwizycją. Można oczywiście się ośmieszać, ale to jest tragedia, gdy się to robi w imieniu państw.

    Panie Rzeczniku, słuchając pana sprawozdań, barwnych, ciekawych, chciałbym panu życzyć, żeby pana sprawozdania były nudne. Bo nudne sprawozdanie rzecznika jest świadectwem prawości państwa. Niestety na razie mamy barwne i interesujące pana sprawozdania.

    Chciałbym jednak spytać o sytuację osób zwalnianych z pracy za tej „dobrej zmiany” w sposób hurtowy, kiedy to bez aktu wypowiedzenia, ustawą pozbawia się je stanowisk pracy. Takie sytuacje są w Agencji Nieruchomości Rolnych, w Służbie Celnej przy tworzeniu Krajowej Administracji Skarbowej. Taka sytuacja będzie pewnie, gdy wróci ustawa o Sądzie Najwyższym, w przypadku pracowników administracyjnych sądu.

    Czy pan jako rzecznik dostrzega problem tych osób? To jest kilka tysięcy osób. Jakie pan podejmuje działania, żeby prawa tych osób były przestrzegane? Prawa pracownicze i kodeks w tej sytuacji. Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Pan senator Napieralski.

    (Senator Waldemar Bonkowski: Ad vocem.)

    (Senator Sekretarz Arkadiusz Grabowski: Bonkowski chce zabrać głos w sprawie…)

    Senator Grzegorz Napieralski:

    Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

    Panie Rzeczniku, jest mi bardzo przykro i źle się z tym czuję, że raz na jakiś czas na tej sali spotyka się pan z takim zachowaniem, które na tej sali nie powinno mieć miejsca. Ale, jak pan dobrze wie – zwłaszcza po wypowiedzi pana senatora Bonkowskiego – jeżeli brakuje argumentów, a szczególnie wiedzy, pojawiają się agresja, niemądre wypowiedzi i też brutalny atak na osobę. Pan zachowuje w tym wszystkim kulturę i merytoryczną postawę, za co bardzo serdecznie dziękuję, bo taka powinna być postawa rzecznika praw obywatelskich.

    To samo miało miejsce w przypadku wypowiedzi pana senatora Fedorowicza. Patrząc na jego kartę i przeszłość, a szczególnie na prześladowanie jego rodziców…

    (Senator Czesław Ryszka: Panie Marszałku, może pytanie? Czy to debata jest?)

    Atak na pana senatora Fedorowicza, że broni ubeków czy kogoś, jest naprawdę nierzetelny, nieprawdziwy, tym bardziej… Pokazuje dzisiaj, jaką…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, proszę przejść do zadawania pytania.)

    Ja zadaję pytanie.

    Tym bardziej pokazuje, że…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Do rzeczy, Panie Senatorze. Proszę przejść do zadawania pytania.)

    Ale jeszcze mam chwilę, więc mogę spokojnie mówić. I zadam pytanie, tak.

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Ale do rzeczy. Na podstawie regulaminu zwracam panu uwagę, żeby pan przeszedł do zadawania pytania.)

    Ale robię wstęp do tego pytania.

    I to pokazuje, Panie Marszałku, Panie Rzeczniku, że bez względu na naszą historię czy pochodzenie potrafimy stanąć ponad wszystkim i bronić jednak praw obywatelskich, praw człowieka, przede wszystkim przestrzegać konstytucji. I chciałbym właśnie teraz zadać pytanie – trochę miałem problem, bo marszałek mi uniemożliwiał – chciałbym wrócić do tej ustawy, nazywanej dezubekizacyjną czy jakoś inaczej, ponieważ będzie się tak działo też w dyplomacji. Jakie pan chce podjąć kroki? Bo faktycznie ludzi nieuczciwych czy ludzi, którzy wobec drugiej osoby postępują niegodnie, trzeba ukarać…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, minęła minuta.)

    …ale są też ludzie, którzy uczciwie pracowali czy pracują dla Rzeczypospolitej. Co pan będzie chciał zrobić, jakie interwencje chciałby pan podjąć, aby jednak bronić…

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Pan senator Obremski, bardzo proszę.

    Senator Jarosław Obremski:

    Chcę zwrócić uwagę, że jeżeli nawet pan rzecznik popełnił błąd w pewnej wypowiedzi – dla wielu z nas taki błąd rzeczywiście zaistniał, dla niektórych nawet rażący – to jednak szybko zareagował i przeprosił, co, jak trzeba odnotować, jest trochę powyżej średniej standardu obowiązującego w promieniu kilku kilometrów od naszego parlamentu. Ale z drugiej strony chciałbym zwrócić uwagę na to, co mówił pan Czerwiński. Ja taki pana wywód o Trybunale Konstytucyjnym rozumiem, choć nie podzielam tych poglądów. Jednak uważam, że zwrot „dublerzy sędziów” nie służy dialogowi poprzez nadmierną gazetowość. Tylko i wyłącznie tyle.

    I teraz pytanie. Pod hasłem walki z terroryzmem w wielu państwach Unii Europejskiej rządy ograniczają wolności, np. prawo do demonstracji. Pan działa też w tej sprawie. Jednocześnie ci, co przeciwstawiają się temu, żądają ustawowej walki z tzw. mową nienawiści. To jest bardzo delikatna sprawa: na ile mowa nienawiści, walka z mową nienawiści może być ograniczeniem wolności słowa, gdzie jest ta granica? I w ramach niemodnego symetryzmu chciałbym spytać pana rzecznika, czy uważa pan, że bluźnierstwo też jest lub może być…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, minęła minuta…)

    …mową nienawiści albo przynajmniej przejawem przemocy symbolicznej.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Proszę o odpowiedź.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Dziękuję bardzo za pytania.

    Pierwsza kwestia dotyczy, można powiedzieć, nowego schematu dokonywania reform w instytucjach państwowych, który to nowy schemat polega na tym, że mocą przepisu ustawowego wygasza się stosunki pracy i przewiduje się w przepisach ustawowych, że osobom, które są zatrudnione w danej instytucji, zostaną zaproponowane nowe warunki. Czyli przepis ustawowy wkracza w pewnym sensie automatycznie… Chodzi tu o określone grupy pracowników zatrudnionych w różnych urzędach oraz organach administracji publicznej. Agencja Nieruchomości Rolnych… Była wspomniana reforma Służby Celnej, powołanie Krajowej Administracji Skarbowej – to drugi przykład. Także reforma Trybunału Konstytucyjnego została dokonana w ten sposób. Wreszcie dyskutowane tutaj, w tej Izbie, uchwalone przez Sejm ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawa o Sądzie Najwyższym też przewidywały taki schemat. Nie wiem, czy państwo pamiętają, ja wtedy, dyskutując nad ustawą o Sądzie Najwyższym, mówiłem, że możemy mieć do czynienia z, powiedzmy, asystentką sędziego, która jest w ciąży i która po wejściu w życie ustawy o Sądzie Najwyższym nie będzie w ogóle chroniona. Bo są to rozwiązania, które nie uwzględniają właśnie takich szczególnych okoliczności. Ale powstaje także pytanie, czy w ten sposób, bez gwarancji pracowniczych, należy przeprowadzać reformy jakiejkolwiek instytucji publicznej. I jaka relacja między państwem a obywatelem, urzędnikiem służby publicznej się wytworzy, skoro są przyjmowane tego typu metody.

    Moja reakcja na te problemy jest taka, że za każdym razem staramy się na etapie prac legislacyjnych powiedzieć, że właśnie do tego to doprowadzi, przedstawić opinię, która pokazuje, że tego typu rozwiązania są niezgodne z poszanowaniem gwarancji konstytucyjnych, szczególnie z zasadą równego dostępu do służby publicznej, ponieważ zazwyczaj nie tylko nie chroni się osób o szczególnej kategorii zatrudnienia, jak właśnie chociażby osoby w ciąży, lecz także nie przewiduje się kryteriów odnośnie do tego, na jakich zasadach nastąpi zatrudnienie wspomnianych osób przez nowo powołaną służbę.

    Oczywiście mówienie to jest jedno, a praktyka ustawowa to jest drugie. Ale takie sprawy powodują brak zgody ze strony osób pokrzywdzonych na sytuacje, które je dotknęły. Te osoby nie mają później gdzie się zwrócić i zwracają się właśnie do rzecznika praw obywatelskich. Myślę, że większość celników, którzy zostali objęci ustawą i którzy nie są w stanie się z tym zgodzić, bo z różnych powodów nie zaproponowano im zatrudnienia, zwraca się do nas. Niektórzy sami podejmują działania i proszą o to, żebyśmy się przyłączyli do postępowań. O ile mnie pamięć nie myli, to przystąpiliśmy już chyba do trzech postępowań dotyczących celników. Koledzy kiwają tutaj głowami, potwierdzając, że tak jest.

    Jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, to przystąpiliśmy do kilku postępowań przed sądem pracy, które dotyczyły zwolnionych pracowników. Uważam, że to jest właśnie taka sytuacja, w której sądy będą stały przed wielkim wyzwaniem, żeby bezpośrednio stosować konstytucję. Czyli będą musiały chronić obywateli i będą musiały twierdzić, że przepisy ustawy, które przewidują wygaszenie stosunku pracy, są niezgodne albo z europejską konwencją praw człowieka, czyli z ratyfikowaną umową międzynarodową, która ma wyższy status w hierarchii źródeł prawa niż ustawa, albo z konstytucją. Liczę na to, że być może powstanie orzecznictwo, które spowoduje, że te osoby będą mogły poczuć, że zostały potraktowane sprawiedliwie, że miały dostęp do odpowiednich środków prawnych. Kiedy te sprawy się zakończą? Nie wiem. Problem jest tutaj związany z tym, że nie jestem przekonany, czy Trybunał Konstytucyjny stanowiłby w tych sprawach remedium na problemy. Zresztą sprawa dotycząca mojego wniosku związanego z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, w którym podnosiłem ten problem, została miesiąc temu rozpoznana negatywnie. Składałem wniosek o wyłączenie sędziów, podnosząc starą rzymską paremię, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Mój wniosek nie został uwzględniony. Wyrok jest taki, jaki jest. Sędzią sprawozdawcą był pan Muszyński. Zdaniem Trybunału wszystko jest tu zgodne z konstytucją, także jeśli chodzi o status samych pracowników Trybunału Konstytucyjnego.

    Wydaje mi się, że jeśli chodzi o przyszłość, to niestety trzeba protestować przeciwko takiej metodzie. Reforma organów państwa, jakichkolwiek, nie może odbywać się w taki sposób, że nie ma kontynuacji zatrudnienia, tylko wszystko ucina się w momencie wejścia w życie ustawy i na nowo proponuje się zatrudnienie. To powoduje pozostawienie określonych osób bez wystarczającej ochrony pracowniczej i jest niezgodne z wartościami konstytucyjnymi, które zakładają, że praca znajduje się pod szczególną ochroną Rzeczypospolitej, a także z wartością, jaką jest równy dostęp do służby publicznej.

    Jeśli chodzi o kwestię ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r., to uważam, że jest to ustawa, w ramach której, tak jak mówiłem, zastosowano metodę odpowiedzialności zbiorowej. Jedna z jej wad polega na tym, że nie ma w niej cieniowania, nie ma zastanowienia się, nie ma analizy konkretnego przypadku konkretnej osoby w konkretnej sytuacji pod kątem tego, czy ta osoba faktycznie powinna być objęta zakresem stosowania ustawy. Przypadki poszczególnych grup osób, które zwracają się do rzecznika, są niejako przykładem takiego podejścia.

    Chciałbym też wskazać na coś, co jest niebezpieczne. Tego typu metoda może zostać zastosowana w odniesieniu do innych zawodów czy innych osób, które pełniły funkcje publiczne i które miały jakiś związek z poprzednim systemem. To może być kwestia dyplomatów, to może być kwestia prokuratorów, to może być kwestia sędziów i weryfikowania ich… No, chodzi nawet nie o weryfikowanie ich w taki sposób, ale o przyjęcie ogólnych rozwiązań. Tu jest niestety otwieranie pewnego okna w zakresie rozwiązywania określonych spraw przy pomocy metod, które nie mają wiele wspólnego z ochroną praw i wolności jednostki, ponieważ ochrona praw i wolności jednostki zakłada to, że każdego człowieka traktuje się indywidualnie. Nie możemy stosować odpowiedzialności zbiorowej w takich sytuacjach, szczególnie jeżeli jesteśmy demokratycznym państwem prawnym.

    Dziękuję za uwagę pana senatora Obremskiego, ale jeżeli chodzi o kwestię relacji między wolnością słowa oraz mową nienawiści, to ja jestem zdania, że jednak niektóre grupy społeczne, które są tradycyjnie dyskryminowane, nie są objęte wystarczającą ochroną. Wydaje mi się, że mimo wszystko należy poszerzyć zakres ochrony wynikającej z przepisów art. 256 i art. 257 kodeksu karnego. Uważam, że w takich sytuacjach bardzo dużo zależy od jakości pracy i prokuratury, i sądów, i od tego, jak te sprawy są oceniane. Nawet jeżelibyśmy przeszli do drugiego tematu, do relacji art. 196 i art. 197 kodeksu karnego, czyli zakłócania uroczystości religijnych oraz obrazy uczuć religijnych, oraz wolności słowa, to widać by było, jeżeli tylko przyjrzelibyśmy się z perspektywy czasu orzecznictwu sądów, że sądy dały radę w tych sprawach, szczególnie jeśli chodzi o art. 196, bo przecież nie mieliśmy moim zdaniem takich sytuacji, w których sądy by nadmiernie wkraczały w sferę wolności słowa i nie chroniły innych wartości. No, to jest taka szczególna sytuacja. Jeżeli mamy prokuraturę i sądy, które aktywnie stosują standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jeżeli zatrudniamy do współpracy historyków sztuki, teologów, osoby, które się znają na rzeczy, i dokonujemy odpowiedniej analizy konkretnego stanu faktycznego, to jesteśmy w stanie poradzić sobie z określeniem relacji między tym, co stanowi bluźnierstwo czy obrazę uczuć religijnych, a tym, co stanowi wolność słowa. Z kolei tym, co łączy… No, pojęcie mowy nienawiści oczywiście jest w Polsce nadużywane, bo ostatnio już nawet wypowiedzi pod adresem polityków są uznawane za mowę nienawiści. Nie o to tu chodzi, bo mowa nienawiści ma to do siebie, że w tle musi mieć konkretną grupę społeczną, w stosunku do której używane są określone słowa ze względu na przypisywane tej grupie cechy czy stereotypowe myślenie o tej grupie. Ale pamiętajmy też – i to wynika z naszych badań – że czasami bywa tak, że tą mową nienawiści są dotknięte nie tylko grupy mniejszościowe, ale i grupy większościowe. Kiedy mamy do czynienia z sytuacją sporego napięcia miedzy wyznawcami Kościoła rzymskokatolickiego a, powiedzmy, osobami antyklerykalnymi, to te osoby antyklerykalne też posługują się mocnymi pojęciami, które podpadają nie tyle pod obrazę uczuć religijnych, ile pod art. 256, który przecież obejmuje nawoływanie do nienawiści ze względu na wyznanie bądź bezwyznaniowość. Musimy pamiętać, że szczęśliwie nie mamy chyba z tym aż takiego problemu. U nas szczęśliwie nie dochodzi do przemocy na tle religijnym, a przecież te przepisy były konstruowane nie tylko ze względu na potrzebę ochrony wartości, jakimi są prawa innych osób, uczucia religijne, wolność sumienia i wyznania, ale też w celu zapanowania nad porządkiem publicznym. Jeżeli pojedziemy do różnych innych państw, to niestety zobaczymy, że przemoc na tle religijnym, przemoc fizyczna – to ją mam na myśli – tam występuje. I w tej sytuacji ta ochrona porządku publicznego staje się też szczególną wartością, jeśli chodzi o funkcjonowanie całego państwa. Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Kolejna runda. Pan senator Fedorowicz.

    (Senator Waldemar Bonkowski: Ad vocem, Panie Marszałku.)

    Zapisałem pana senatora do zadania pytania w kolejnej rundzie.

    (Senator Waldemar Bonkowski: Nie, ja nie mam pytania, tylko ad vocem chciałem…)

    Senator Jerzy Fedorowicz:

    Panie Marszałku, jak przekroczę o 20 sekund… Proszę mi mierzyć czas, bo nie chcę przedłużać.

    Najpierw powiem, że nie mam do pana żalu żadnego, że pan tak zareagował. Chcę tylko wyjaśnić, że ja nie mówiłem w ogóle o ubekach. Mówiłem o ludziach, z którymi pracowałem, a pracowałem ze skinheadami, punkami, kibolami, ludźmi w domach poprawczych, w więzieniach. Ci ludzie byli przeważnie w moim wieku. To byli milicjanci, to byli strażnicy więzienni itd. Bronię tych ludzi, którzy zostali pokrzywdzeni. Pan pewnie zna mój życiorys i wie, że byłbym ostatnim człowiekiem, który broniłby ubeków.

    A teraz mam pytanie. Ponieważ niedługo przedstawię list najwybitniejszych polskich profesorów dotyczący języka polityków – kiedy ten list będzie gotowy, przedstawię go panu marszałkowi, bo będzie on skierowany do Senatu – to chciałbym wiedzieć, gdzie jest granica, do której może się posunąć ktoś, kto mnie hejtuje. Kiedy ja otrzymuję na moich stronach internetowych informację, że jestem wściekłą padliną i powinienem zdechnąć… Gdzie jest ta granica, ten moment, kiedy mogę się powołać na odpowiedzialność karną? Tylko o to mi chodzi, bo oczywiście ja już tego hejtu nie czytam, ale przypominam, że on dotyczy nas wszystkich.

    (Głos z sali: Ja to samo dostaję.)

    No więc właśnie, więc pan senator za chwilę się dowie.

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, 1 minuta 20 sekund.)

    (Głos z sali: Jasny przykład.)

    Ja już skończyłem.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Pan senator Libicki.

    Senator Jan Filip Libicki:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Rzeczniku, ja wrócę do mojego poprzedniego pytania, czyli do tego III Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami. Tam rzeczywiście sporą część dyskusji – co było dla mnie pewnym zaskoczeniem, bo większą niż ja się spodziewałem – zajęła kwestia przesłanki eugenicznej do wykonania aborcji. To znaczy spora grupa osób wskazywała – ku mojemu zaskoczeniu, ale ja to podzielam – że ta przesłanka jest sprzeczna z konwencją ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Przyznam szczerze, że byłem, jak mówię, pozytywnie zaskoczony, bo podzielam ten pogląd. Chciałbym pana zapytać: jaki jest pana stosunek do tego zagadnienia, czy rzeczywiście pana zdaniem jest to przesłanka sprzeczna z konwencją ONZ, czy nie? Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Bardzo dziękuję.

    Pan senator Czerwiński.

    Senator Jerzy Czerwiński:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

    Przyznam się, że jestem zawiedziony, bo myślałem, że dostanę od pana konkretne odpowiedzi na temat tego, jak pan bronił praw lokatorów eksmitowanych i zaszczuwanych przez czyścicieli kamienic, a dostałem tylko jedną informację o Poznaniu, było powołanie się na pana Ikonowicza, panią prof. Lipowicz. Ja bym chciał wiedzieć nie to, jak zasłużyła się pani prof. Lipowicz, tylko to, jak się zasłużył Adam Bodnar dla ochrony tych praw. To jest pierwsza kwestia.

    Druga równie poważna kwestia dotyczy stronniczości, którą pan – według mnie – przejawia, i nadmiaru aktywności, jeśli chodzi o życie polityczne. Pan dołączył do tego jeszcze jedną rzecz, a mianowicie uzurpuje pan sobie prawo do tego, żeby oceniać, co jest konstytucyjne, a co nie jest konstytucyjne. Pan nie ma tego w zakresie swoich obowiązków ani uprawnień, ani kompetencji. No i powoli wchodzi pan na poziom mniej więcej prezydenta Warszawy. Nie wiem, czy to jest dobry kierunek, bo na samym końcu są celebryci, z których co drugi tłumaczy nam w telewizji, co jest konstytucyjne, co nie.

    (Senator Jerzy Fedorowicz: Panie Marszałku, minęła 1 minuta i 30 sekund.)

    Zadam zaś jedno konkretne pytanie. Panie Rzeczniku, czy pan postuluje objęcie prawami mniejszości narodowych osób, które wyemigrowały z Ukrainy, osiedliły się u nas, takimi prawami, jakie mają rdzenni Ukraińcy, których jest niewielu na terenie Rzeczypospolitej, czyli m.in. prawami w zakresie nauczania języka…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze…)

    …ukraińskiego dzieci tych osób, ale zgodnie…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, już prawie 2 minuty.)

    …z deklaracją narodowościową, czyli łącznie z nauczaniem historii i geografii?

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Proszę o odpowiedzi.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Dziękuję bardzo.

    Ja myślę, że jeżeli chodzi o zjawisko hejtu, który dotyczy osób pełniących funkcje publiczne, to zjawisko to dotyka wszystkich, bez wyjątku. I zgadzam się z tym, że szczególnie dostępność internetu i środków, za pomocą których można przedstawiać określone stanowiska, komentarze, temu oczywiście sprzyja. Staram się podejmować różne działania – mamy pewną współpracę i z portalami internetowymi, i z organizacjami pozarządowymi – żeby, można powiedzieć, ograniczyć samo zjawisko Jest to jednak niezwykle trudne. Bo to jest zarówno kwestia polepszenia dostępności środków prawnych, chociażby identyfikowania sprawców tego typu hejtu, czyli osób, które kierują te wypowiedzi, jak również kwestia swoistej determinacji, żeby później przeprowadzać takie sprawy przez sądy, oraz zmiany określonych praktyk. Paradoksalne może wydać się to, co powiem – nie wiem, czy państwo to wiedzą – że moim zdaniem osobą, która niezwykle się przyczyniła do tego, żeby sobie z tym trochę poradzić pod względem prawnym, jest pan mecenas Roman Giertych. To on doprowadził do rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego, w którym to rozstrzygnięciu Sąd Najwyższy powiedział, że odpowiedzialność za hejt, który jest na stronach internetowych… To nie jest tylko i wyłącznie relacja między osobą, która zamieszcza ten hejt, a pokrzywdzonym, bo tu pojawia się odpowiedzialność portalu internetowego. I to zmienia postać rzeczy, bo w momencie, kiedy w portalu internetowym pojawia się komentarz np. na temat państwa jako polityków i jest tam morze hejtu, a portal z tym nic nie robi… To państwu otwiera ścieżkę do tego, żeby podjąć odpowiednie działania przeciwko portalowi, a nie bawić się w identyfikowanie setek internautów z imienia i nazwiska, co oczywiście zawsze można zrobić – prokuratura powinna być pomocna w tym zakresie, bo ma odpowiednie procedury, jak w tych sytuacjach działać.

    Pytanie: jak daleko ten hejt może sięgać? Wydaje się, że ten standard, który został ustanowiony dawno temu w sprawie Lingens przeciwko Austrii i kolejnych, czyli że polityk musi mieć grubą skórę, to jest standard cały czas obowiązujący. Chciałbym podkreślić, że ten standard został sformułowany w bardzo konkretnym kontekście. Chodzi o bardzo mocną wypowiedź pod adresem pewnego polityka, o nazwanie go publicznie idiotą w kontekście określonych zdarzeń politycznych. Debata publiczna, która czasami charakteryzuje się tym, że wszyscy posuwamy się… Mnie nie wypada, ale politycy różnych opcji posługują się różnymi daleko idącymi sformułowaniami. Oczywiście musimy akceptować pewien poziom krytyki, ale to nie powinno się odbywać w całkowitym oderwaniu od merytorycznej działalności. Krytyka, która służy tylko i wyłącznie upodleniu, poniżeniu i znieważeniu danej osoby… Nie znajduję uzasadnienia dla słów typu „padlina” w odniesieniu do… albo dla stwierdzenia „powinieneś za to wisieć”. Tego typu sformułowania pojawiają się przecież w przestrzeni publicznej.

    Kiedy granica jest przekroczona na tyle, że… To jest w pewnym sensie oczywiste, że ta krytyka nie jest uzasadniona jakąkolwiek cząstką faktów, tylko służy poniżeniu i upodleniu drugiej osoby, okazaniu jej pogardy. Wydaje mi się, że w takich sytuacjach otwiera się przestrzeń, także dla polityków, gdzie można zadbać o ochronę dobrego imienia. Przestrzegam, jeżeli mogę, przed używaniem określenia „zniesławienie” – art. 212 kodeksu karnego – bo wtedy wkraczamy w zupełnie inną strefę: czy faktycznie powinniśmy sadzać ludzi na ławie oskarżonych, czy też raczej powinniśmy jednak chronić dobra osobiste, bo to jest ta droga, która jest odpowiednia?

    Jeżeli chodzi o pytanie pana senatora… To jest bardzo poważny problem, to jest najważniejszy problem, którym zajmujemy się w biurze, ponieważ wiemy, że do Trybunału Konstytucyjnego został złożony wniosek i że upływa termin na określenie, jakie jest stanowisko rzecznika. Powiem szczerze: widzę argumenty i jednej, i drugiej strony, ale jeszcze nie przesądziłem, co z tą sprawą zrobić. Wolałbym w tym momencie nie określać się w tak wrażliwej kwestii. Mam nadzieję, że pan senator jako dżentelmen to uszanuje i da mi szansę jeszcze…

    Jeśli chodzi o ochronę praw lokatorów, to naprawdę… Trudno przekonywać, że się nie jest wielbłądem. My naprawdę zajmujemy się tymi tematami. Przykro byłoby mi spojrzeć w oczy pani dyrektor Dołowskiej, która tam siedzi, mówiąc, że się nie zajmujemy. Ona jest tą osobą, która w biurze regularnie w tych wszystkich sprawach uczestniczy.

    Współpraca z panem Ikonowiczem to nie jest współpraca na takiej zasadzie, że się spotkaliśmy. On zorganizował któregoś dnia w biurze wielkie spotkanie. Zebrało się bodajże 60 osób, które są pokrzywdzone na różne sposoby i które domagają się ochrony ich praw.

    Teraz może powiem o kilku kwestiach dodatkowych, o tym, co jest do rozwiązania. Proszę państwa, ostatnio byli u mnie ludzie będący posiadaczami książeczek mieszkaniowych, którzy mówią tak: złożyliśmy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w 2015 r., zresztą podpisany przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, po czym nastąpiła dyskontynuacja prac Sejmu. Została przerwana kadencja Sejmu i w związku z tym wniosek do Trybunału Konstytucyjnego był dyskontynuowany. I oni mówią: mamy książeczki mieszkaniowe, moglibyśmy rozwiązać swoje problemy mieszkaniowe. Nikt nie chce z nami rozmawiać. Panie rzeczniku, pomóż! A ja mówię, że skoro Prawo i Sprawiedliwość, które obecnie rządzi, zadeklarowało, że podejmie tę sprawę, to może pomoże. Oni na to mówią, że teraz niespecjalnie chce pomóc. Dla mnie to jest wyzwanie dotyczące tego, jak kogoś przekonać, że jest to problem do rozwiązania.

    Powiem więcej. Przychodzi do mojego biura lokator schroniska dla bezdomnych i mówi tak: panie rzeczniku, ja mam książeczkę mieszkaniową i chciałbym otrzymać premię gwarancyjną, czyli te 7–8 tysięcy, ale żeby to zrobić, muszę przynajmniej wyremontować jakiś lokal, a ja nie mam szansy na to, żeby taki lokal wyremontować. My podejmujemy korespondencję z ministerstwem infrastruktury i proponujemy, że może, jak będzie już realizowany program „Mieszkanie +”, te osoby powinny mieć pierwszeństwo.

    Kolejna kwestia to jest eksmisja do pomieszczeń tymczasowych. Mieszkanie w pomieszczeniach tymczasowych stanowi tak naprawdę krok w kierunku bezdomności. Nie jest uregulowane, jakie te pomieszczenia mają mieć standardy. Do tego eksmisja jest, można powiedzieć, dość swobodna. My staramy się walczyć w tym zakresie, tak żeby te sprawy naprawić.

    Kolejna kwestia, która jest związana z prawami lokatorów w mieście, w Warszawie i w wielu innych miastach, to fakt, że ludzie, którzy są eksmitowani, dostają pomieszczenia tymczasowe, które są w takim standardzie, że można je ogrzewać tylko elektryczną farelką. W związku z tym, jak mija cały sezon grzewczy, to nagle się okazuje, że ich rachunek za prąd wynosi 3 tysiące, 4 tysiące czy 5 tysięcy zł. I oni niejako wpadają w kolejny problem.

    Takimi sprawami i, można powiedzieć, kwestiami związanymi z bezpieczeństwem energetycznym także się zajmujemy. Jeżeli pan senator sobie życzy, to możemy przygotować cały wykaz różnych spraw lokatorów, którymi zajmowaliśmy się w ostatnim czasie.

    Ostatnia sprawa, warszawska, którą udało się rozwiązać – teraz to sobie przypomniałem – była związana z kwestią dotyczącą interpretacji art. 691 kodeksu cywilnego. Tam chodzi o to, kto może wstąpić w stosunek najmu po zmarłej osobie. I teraz jest taki problem. Jeżeli toczy się spór dotyczący nieruchomości, jeżeli mamy do czynienia z kwestią sporu właścicielskiego, to nie można z automatu wprowadzić do tego mieszkania osób, które mieszkają z najemcą, tylko trzeba od nowa przeprowadzić całą procedurę. Udało nam się przekonać miasto stołeczne, żeby zmieniło politykę w tym zakresie.

    Jeżeli chodzi o ocenę w zakresie tego, co jest konstytucyjne, powiem, że rzecznik, przedstawiając swoje uwagi, musi odnosić się do standardów konstytucyjnych. Mamy takie, a nie inne prawa i wolności jednostki, mamy takie, a nie inne interpretacje i moim konstytucyjnym zadaniem jest to, aby oceniać niektóre regulacje i w ten sposób strzec praw oraz wolności obywatelskich.

    Oczywiście, czym innym jest tu wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik może formułować opinie i przekonywać do uwzględnienia tych opinii organy państwa, sądy, prokuraturę itd., ale oczywiście jedynie Trybunał Konstytucyjny może konkluzywnie oceniać zgodność z konstytucją ustaw oraz innych aktów normatywnych. Tak samo jedynie sądy mogą bezpośrednio stosować konstytucję przy dokonywaniu odpowiednich rozstrzygnięć i uznawać, że np. określone przepisy ustawowe powinny ustąpić ratyfikowanym umowom międzynarodowym, takim jak europejska konwencja praw człowieka.

    Co do mniejszości narodowych i etnicznych, to powiedziałbym tak. Z jednej strony mamy ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych, która przyznaje im określone prawa, a z drugiej strony mamy imigrantów, głównie imigrantów ekonomicznych, którzy mieszkają w Polsce. I czasami dochodzi do takich ciekawych i dość paradoksalnych według mnie sytuacji, gdzie w jednej miejscowości są dzieci, które są potomkami przedstawicieli mniejszości narodowej, które mogą się uczyć języka ukraińskiego, i dzieci migranckie, które takiego dostępu, podobnej możliwości nie mają. Wydaje mi się, że po prostu należy się nad tym zastanowić. Nie chodzi mi o to, żeby teraz zmieniać ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych, bo przecież inny jest charakter migracji i ja doskonale sobie zdaję sprawę z tego, jakie były i są podstawy merytoryczne, kulturowe i historyczne związane z uznaniem określonych mniejszości za mniejszości narodowe i etniczne. Wydaje mi się jednak, że w tym kontekście nie zaszkodziłoby wprowadzenie takiego rozwiązania, które uwzględnia prawa tych dzieci do kultywowania swojej tożsamości.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Kolejna runda pytań.

    Zwracam państwa uwagę, że o godzinie 12.00 musimy przerwać obrady w związku z otwarciem…

    (Senator Waldemar Bonkowski: Ad vocem ja prosiłem…)

    Słucham?

    (Senator Waldemar Bonkowski: Chciałem ad vocem.)

    Tak, ja zaraz panu senatorowi oddam głos w ramach tury pytań.

    Pani senator Sztark.

    Senator Grażyna Sztark:

    Dziękuję bardzo.

    Zapewne przekroczę tę minutę, tak że proszę mnie od razu zapisać do kolejnego… Dziękuję, Panie Marszałku.

    Ja mam pytania dotyczące… Mówił pan o ważnej sprawie, o tym, że nasi obywatele mają problemy z interpretacją prawa. Muszę panu powiedzieć, że ja sama, która przeżyłam trochę w stanie wojennym, mam z tym kłopot. Jak można zinterpretować to, że 3 emerytki, które przyszły ze zniczami… że zostało to zakwalifikowane jako nielegalne zgromadzenie? Mało, że zostały, za przeproszeniem, spisane, to jeszcze postawiono im zarzuty zorganizowania nielegalnego zgromadzenia. Panie Ministrze, chodzi o to, że oprócz tego typu spraw… Czy przygotowanie jakiegoś materiału… Ja wchodziłam na strony internetowe fundacji, które zajmują się prawami człowieka, i widziałam, że na niektórych jest zamieszczony taki, powiedziałabym, zestaw zachowań, opis, jak obywatel powinien się zachowywać wobec służb, które reagują – teraz w bardzo sprawny sposób – na niesfornych obywateli. Z tym chyba wszyscy mamy problemy, w związku z tym pytanie do pana. Czy ustawa o zgromadzeniach… Czy art. 51, 52 kodeksu wykroczeń, które mówią o zgromadzeniach legalnych i nielegalnych, powinny podlegać naszej ocenie? Mówię o nas jako o parlamentarzystach…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Pani Senator…)

    Tak? Już?

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Tak.)

    No widzi pan… Dobrze. To ja się zapisuję do następnego…

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Pan senator Bonkowski.

    Senator Waldemar Bonkowski:

    Ja chciałbym się odnieść do tego, co powiedział przed chwilą pan senator Wcisła. Ja nie powiedziałem, że obecne polskojęzyczne media stosują propagandę goebbelsowską. Ja powiedziałem, że gorszą propagandę, bo stosują taką socjotechnikę, tzw. przekaz podprogowy do świadomości i tym po prostu infekują Polaków, żeby ich poróżnić. To grozi bardzo niebezpieczną sytuacją, bo może tych ludzi słabych emocjonalnie pobudzić do złych czynów. To powiedziałem.

    I jeszcze chciałbym się odnieść do wypowiedzi pana senatora Napieralskiego. Ja w poprzedniej wypowiedzi, w żadnym zdaniu nikogo nie obraziłem – ja stwierdziłem fakty. Zarzuca mi pan nieznajomość historii. Pewnie ma pan rację, jeśli pan myśli o tej historii, którą pan wyniósł z domu i której pan się uczył…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze…)

    …którą napisali komuniści.

    (Wicemarszałek Adam Bielan: …proszę zadać pytanie.)

    (Senator Jarosław Duda: To nie jest pytanie.)

    Ja się uczyłem tej prawdziwej historii i ja tę prawdziwą historię z domu wyniosłem…

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Pan senator Duda.

    (Senator Waldemar Bonkowski: …w przeciwieństwie do pana, bo pan się uczył z tej historii dla komunistów…)

    (Senator Grzegorz Napieralski: Panie Marszałku…)

    (Senator Jarosław Duda: Dziękuje bardzo, Panie Marszałku…)

    (Senator Grzegorz Napieralski: Panie Marszałku, mamy minutę do przerwy i chciałbym sprostować tę wypowiedź. Mam do tego prawo, bo padło moje nazwisko. Przepraszam, Panie Senatorze, mogę? Bardzo proszę o pozwolenie.)

    Teraz pan senator Duda. Może pan się zapisze w kolejnej rundzie, już po przerwie.

    (Senator Grzegorz Napieralski: Ale ja chciałbym sprostować, bo to trzeba zrobić. To jest sprostowanie. Padło moje nazwisko, Panie Marszałku.)

    (Senator Jarosław Duda: To ja rezygnuję na rzecz pana senatora.)

    Proszę, pan senator Napieralski. Ale króciutko, bo…

    Senator Grzegorz Napieralski:

    Oczywiście.

    Panie Senatorze, proszę mnie nie obrażać. Ja wyniosłem z mojego domu dobre wychowanie – mój ojciec i moja matka wychowywali mnie w sposób godny, uczciwy…

    (Głos z sali: Ładnie mówi.)

    …i wspaniały. Chciałbym panu powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Widać, że pan w ogóle nie słucha. Ja zwróciłem uwagę, że pan nie zna, nie ma wiedzy dotyczącej tego, na co pan się sam powołuje, czyli tego wstrętnego i skandalicznego zamachu…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, już jest 12.00.)

    …bardzo brutalnego zamachu w Łodzi. Uważam, że…

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Przepraszam bardzo, ale mamy bardzo ważną wystawę.

    Ogłaszam przerwę w obradach od godziny 12.00 do godziny 12.45. W przerwie odbędzie się otwarcie wystawy „Senat RP III kadencji (1930–35) i jego marszałek Władysław Raczkiewicz”. Wszystkich państwa serdecznie zapraszam. Dziękuję bardzo. Po przerwie będziemy kontynuować zadawanie pytań.

    (Przerwa w posiedzeniu od godziny 12 minut 00 do godziny 12 minut 47)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Wznawiam obrady.

    Proszę senatorów sekretarzy o zajęcie miejsc przy stole prezydialnym.

    Powracamy do rozpatrywania punktu czternastego porządku obrad: informacja o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2016 oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela.

    Kontynuujemy zadawanie pytań rzecznikowi praw obywatelskich, panu Adamowi Bodnarowi.

    Proszę o zadanie pytania pana senatora Dudę. Nie widzę… Pani senator Sztark też nie ma.

    To może poproszę pana rzecznika o odpowiedzi na pytania zadane przed przerwą.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Tak się akurat składa, że przed przerwą było tylko pytanie pani senator Sztark, której nie ma. Tak że jeszcze być może w fazie dalszej dyskusji będzie szansa na ustosunkowanie się.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Czy są jeszcze jakieś pytania?

    (Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Bo później to była tylko wymiana poglądów.)

    Jeżeli nie ma, to dziękuję bardzo panu rzecznikowi.

    Otwieram dyskusję.

    Jako pierwszy do zabrania głosu zgłosił się pan senator Ryszka.

    Bardzo proszę.

    Senator Czesław Ryszka:

    Dziękuję, Panie Marszałku.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

    Przekazany Wysokiej Izbie opasły tom obejmujący informację o działalności rzecznika praw obywatelskich za 2016 r. stanowi lekturę na wiele dni i nocy, tak można by to ująć. Proszę mi wybaczyć, ale przyszło mi na myśl, że tym ogromnym, pochwalnym i bardzo szczegółowym materiałem biuro rzecznika chciało niejako przykryć, nazwijmy to, wpadki rzecznika praw obywatelskich. Ale doceniając mimo wszystko liczne udane pańskie interwencje, zajmę się kilkoma sprawami, które mnie w działalności rzecznika praw obywatelskich zbulwersowały. Tych pochwał tutaj było już tak wiele w trakcie zadawania pytań – właściwie zaczynało się od pochwał, a potem dopiero padało pytanie – że ja chciałbym właśnie trochę inaczej podejść do tego sprawozdania. Na przykład nie rozumiem, dlaczego pan rzecznik poparł rekomendacje dla Polski działającego przy ONZ Komitetu Praw Człowieka, który w 2016 r. orzekł, że w Polsce prawa człowieka są zagrożone. Nomen omen, wśród tych państw, które zarzuciły Polsce łamanie praw człowieka, były m.in. Rosja, Chiny, Arabia Saudyjska, Turcja. Na czym to łamanie praw człowieka miałoby w Polsce polegać? Otóż zastrzeżenia budziło wówczas m.in. planowane wprowadzenie do kodeksu karnego ochrony prawnej dobrego imienia Polski, a konkretnie – karania za użycie kłamliwego określenia „polskie obozy śmierci”.

    Oczywiście była także sprawa tocząca się wokół Trybunału Konstytucyjnego, ale wówczas rzecznik niestety stanął tylko po jednej stronie.

    Również w minionym roku pan rzecznik – nie obawiam się użyć tych słów – ośmieszył powagę sprawowanego przez siebie urzędu, publicznie zalecając składanie zażaleń na decyzję prokuratury o przeprowadzeniu ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Każdy student prawa wie, że na decyzję prokuratury zażalenie nie przysługuje.

    Tego również roku pan rzecznik praw obywatelskich, zamiast wziąć w obronę zagrożoną Puszczę Białowieską, ujął się za kornikami, zaskarżając do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie decyzję ministra środowiska umożliwiającą zwiększenie wycinki na terenie puszczy. Czyli pan rzecznik woli, żeby korniki rozmnażały się i najadały do syta drzewami w Puszczy Białowieskiej, zamiast starać się uratować las przed tym groźnym szkodnikiem. A już wprost kuriozalnie zabrzmiało oświadczenie rzecznika, jakoby wycięcie 188 tysięcy m3 drzewa świerkowego – co jest bardzo ważne, uschniętego w ciągu minionych 10 lat – miało zagrażać, tu cytuję, zdrowiu społeczeństwa. Aby odwołać się do wyobraźni państwa senatorów, tylko dodam, że w Polsce wycina się rocznie około 38 milionów m3 drzew. Tak że jak ma się owe niecałe 188 tysięcy do tych 38 milionów?

    Zadziwia przy tym znajomość przyrody pana rzecznika, który poucza ministra środowiska Jana Szyszkę – dodam: profesora, który całe naukowe życie poświęcił ochronie lasów – gdyż pan rzecznik powiedział, że minister decyzje podejmuje bez należytego rozważenia. Upomnienie ministra ustami rzecznika brzmiało tak: „Minister środowiska, rozstrzygając o możliwości zwiększenia wycinki na terenie Puszczy Białowieskiej, powinien był przekonać społeczeństwo o zasadności tych działań”. To stwierdzenie padło m.in. właśnie we wspomnianej skardze rzecznika z 22 września 2016 r. do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Może by więc pan rzecznik podpowiedział panu ministrowi, jak powinien przekonać społeczeństwo do niezwiększania wycinki, skoro to właśnie społeczeństwo apelowało o tę wycinkę, apelowały o to samorządy i organizacje z powiatu hajnowskiego, ba, nawet były demonstracje organizowane przez nie w tej sprawie.

    Będąc jeszcze przy temacie wycinki w Puszczy Białowieskiej, dodam, że pan rzecznik oprócz powoływania się na polską konstytucję, co oczywiście zrozumiałe, podparł się ekologiczną encykliką papieża Franciszka „Laudato si”. To miłe, miłe, kiedy rzecznik – stojący, moim zdaniem, daleko od nauczania Kościoła – tak wyraża troskę o wycinkę drzew. Ale pozostaje głuchy na głos Kościoła w sprawie ochrony życia od poczęcia, w sprawie in vitro, nierozerwalności heteroseksualnego małżeństwa składającego się z mężczyzny i kobiety. Czyli, prościej mówiąc: pan rzecznik, znając zapisy polskiej konstytucji, która chroni życie, chroni rodzinę i małżeństwo, mógłby się przynajmniej powstrzymać przed promowaniem związków homoseksualnych.

    Podobnie w roku 2016 r. rzecznik praw obywatelskich wywierał presję na Ministerstwo Zdrowia, by umożliwiło osobom małoletnim po ukończeniu piętnastego roku życia dostęp do świadczeń ginekologicznych bez zgody rodziców, a w konsekwencji – by poszerzyło ich dostęp do środków antykoncepcyjnych. Rozumowanie pana rzecznika jest, powiedziałbym, brutalnie proste: skoro polskie prawo pozwala nieletnim od piętnastego roku życia na współżycie seksualne, to jest to niekaralne. A skoro jest to niekaralne, to nie wolno takim małoletnim osobom ograniczać dostępu do tych właśnie świadczeń ginekologicznych, urologicznych, antykoncepcyjnych, czyli należy je traktować jak osoby dorosłe. Panie Rzeczniku, fakt niekaralności współżycia osób małoletnich nie dowodzi tego, że są to zachowania społeczne dobre, pożądane. I takie właśnie wątpliwe prawnie rozumowanie, bo przecież pomijające zapisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, kodeksu cywilnego, a także, powiedziałbym, niemoralne rozumowanie, pomijające wartość, jaką jest ludzka seksualność będąca trwałym darem dla drugiego człowieka, nie przystoi rzecznikowi wszystkich Polaków.

    W działaniach rzecznika praw obywatelskich widać wyraźne zaangażowanie w obronę najróżniejszych mniejszości, w tym seksualnych, a za mało jest zaangażowania w obronę osób oszukiwanych przez banki, niesprawiedliwie osądzonych czy, jak to miało miejsce w Warszawie, lokatorów wyrzuconych z mieszkań w związku z dziką reprywatyzacją. Najkrócej mówiąc, pan rzecznik w swoich zachowaniach bardzo często występuje tylko po jednej stronie sporu, dokładniej mówiąc, obecnie tej antyrządowej. Nie będę przypominał pańskich politycznych wystąpień dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, kiedy pan straszył Polaków Komisją Wenecką, a dokładnie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej, czyli tym, że może być wobec Polski zastosowana sankcja, ponieważ naruszamy standardy rządów prawa i demokracji. No, było to działanie – mimo że pan mówił, że jest apolityczny – ręka w rękę z Platformą Obywatelską.

    Chciałbym docenić rolę rzecznika w przywołanym temacie Auschwitz, bo ja to zrozumiałem… Pańskie stanowisko jest bardzo ważne, ale, no niestety, co sądzić o pańskiej wypowiedzi: „musimy pamiętać, że wiele narodów współuczestniczyło w realizowaniu Holocaustu, w tym także naród polski”. To jest wyrwane z kontekstu, ale te słowa padły. Gdyby to padło w innym państwie, to na pewno musiałby pan zostać za te słowa odwołany albo honorowo sam by pan złożył dymisję.

    Pragnę zauważyć, że jeśli rzecznik praw obywatelskich idzie na manifestację organizowaną przez konkretne środowisko czy partię, to daje tym osobom poparcie, nie tylko swoje, ale także instytucji, którą reprezentuje. Jeżeli pan bierze w obronę jakąś grupę osób uważających się za skrzywdzonych, to niech się pan nie dziwi określeniom, o których czytam w internecie, że mamy rzecznika SB, sodomitów, czyścicieli kamienic. To nie moje słowa, przywołuję je po to, aby rzecznik wszystkich Polaków, jeśli zabiera głos w sprawie publicznej, dostrzegł fakt, że obecnie rządzący nieco inaczej pojmują dobro wspólne, a nawet prawa obywatelskie. Aborcja nie należy do podstawowych praw człowieka, tak jak pan uważa. My nie ograniczamy ani dobra wspólnego, ani praw obywatelskich wyłącznie do jakiejś wybranej przez siebie kategorii obywateli. Co ważne, obecnie rządzący kierują się wartościami i prawami, które Polskę i Europę ukształtowały przed wiekami, prawami trwałymi i niezmiennymi, niezależnymi od trendów obyczajowych i kulturowych, które zdominowały współczesną Europę Zachodnią, a zwłaszcza lewacką Brukselę. Dziękuję za uwagę.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Pani senator Zdrojewska.

    Senator Barbara Zdrojewska:

    Kiedy słuchałam pana senatora Ryszki, to przypomniał mi się taki mój ulubiony pasek w zawsze mądrej telewizji, jedynej i najprawdziwszej, naszej publicznej. Na tym pasku było napisane tak: „Bruksela pozwala Hiszpanom pałować ludzi, a nam zabrania zwalczać kornika drukarza”. I to jest à propos Brukseli…

    (Senator Czesław Ryszka: Ale niech pani pilnuje swoich poglądów, a moje zostawi w spokoju.)

    Ja się odnoszę… To jest dyskusja. Panie Senatorze, proszę zrozumieć, że jak pan zabrał głos w dyskusji, to ktoś się może odnieść do tego, co pan mówił. Naprawdę nie będę już z panem polemizowała.

    (Senator Czesław Ryszka: Dziękuję.)

    Powiem tylko, że się nie zgadzam z większością rzeczy, o których pan mówił. Trzeba mieć naprawdę dużo tupetu, żeby mówić takie rzeczy. Przy okazji… Dlaczego pan mówi o Brukseli? Jaki ma związek Bruksela, Panie Senatorze, ze sprawozdaniem pana rzecznika? No jaki? Tak że proszę się nad tym zastawiać.

    (Senator Czesław Ryszka: Dyskusja jest o rzeczniku praw obywatelskich, a nie o mnie.)

    Szanowni Państwo, przede wszystkim chciałabym podziękować rzecznikowi praw obywatelskich za to sprawozdanie. Myślę, że nieprzypadkowo ono jest takie grube, nieprzypadkowo właśnie teraz ma taką objętość. Po prostu wszyscy obserwujemy, jak wygląda przestrzeganie prawa w Polsce i jak bardzo nabrał znaczenia rzecznik praw obywatelskich, i jak dużo się o tym mówi. I to jest takie sprzężenie zwrotne. To znaczy być może niektóre osoby nie zauważały, że była taka funkcja jak rzecznik praw obywatelskich, być może tego nie zauważały. Być może też niektóre osoby – a takich osób było bardzo wiele – nie zauważały, że istnieje coś takiego jak Trybunał Konstytucyjny, nie zastanawiały się nad tym. A od 2 lat jakoś tak się dzieje, że rośnie świadomość społeczeństwa, jeśli chodzi zarówno o przestrzeganie praw obywatelskich, jak i o przestrzeganie konstytucji. I to jest taki znak naszych czasów, że w ostatnich latach jest wyjątkowo wielkie zainteresowanie zarówno sprawozdaniem rzecznika, jak i sprawami np. Trybunału Konstytucyjnego. Większość Polaków do tej pory nie wiedziała w ogóle, że coś takiego istnieje.

    (Senator Alicja Zając: Polacy to nie tumany.)

    Ale, Szanowni Państwo… Proszę? Nie. Po prostu niektórzy też nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak Policja, bo nie mają z nią za bardzo związku. Nikt nie wie, jak wygląda przesłuchanie na policji, dopóki nie zostanie wezwany po raz pierwszy w życiu. Np. pani, która przyszła do mnie, po raz pierwszy w życiu była na policji – nie była tam nawet w czasie stanu wojennego – bo została wezwana za to, że pod wrocławskim sądem postawiła świeczkę. I tam została spisana, następnie została zaproszona na policję i przesłuchana. I tak to w tej chwili wygląda. Tak że niektóre osoby się dowiadują, że można być wezwanym za coś takiego… Krystalicznie uczciwe i porządne osoby mogą być wezwane za postawienie pod sądem świeczki w obronie konstytucji, za coś takiego można zostać wezwanym na policję i można zostać zastraszonym.

    Mówił pan rzecznik o tym… My będziemy o tym też rozmawiali na spotkaniu naszego zespołu w poniedziałek. Zapraszamy wszystkich państwa senatorów, również Prawa i Sprawiedliwości, do udziału w spotkaniu, które się odbędzie… Będziemy się zastanawiali nad tym, czy jeszcze można w Polsce legalnie manifestować, w jaki sposób i na jakie represje można być narażonym, i jak można pomóc takim osobom, które w tej chwili nagle, jak się okazuje, muszą wpłacić jakieś grzywny albo muszą się stawiać na policji, albo grozi im jakieś kolegium czy mandat, czy coś takiego. Ale też jest takie poczucie żalu i krzywdy, jak w przypadku pani Anny Boguckiej-Skowrońskiej, naszej koleżanki… Po prostu czegoś takiego się nie godzi robić. Również nam było przykro, jak widzieliśmy, jak Władysław Frasyniuk był wynoszony z demonstracji, osoba tak zasłużona. Po prostu takie rzeczy się pamięta i jest to naprawdę, Szanowni Państwo, szalenie przykre.

    Chciałabym się odnieść do tego, co zostało powiedziane w stronę pana senatora Fedorowicza. Moim zdaniem można zadawać i mamy prawo zadawać pytania na różny temat i nie musimy być obrażani. I to, że ktoś pyta o ustawę dotyczącą uposażeń emerytalnych, nie oznacza, że jest obrońcą ubeków, i chciałabym tu bardzo mocno zaprotestować przeciwko takiemu właśnie klasyfikowaniu. Jak już nie możemy zadawać tutaj pytań o te sprawy, które są przedmiotem naszych obrad, to już naprawdę nie wiem, gdzie my jesteśmy. Mam czasami wrażenie, że część z państwa chciałaby, żeby rzecznik praw obywatelskich w ogóle nie istniał albo żeby to był wasz rzecznik, który przedstawi takie sprawozdanie, jakie będzie państwu odpowiadało.

    Ja nie zauważyłam, żeby pan rzecznik w tym sprawozdaniu chwalił się tym, co zrobił. Po prostu napisał o tym, co biuro rzecznika robiło przez okres całego roku. I proszę zwrócić uwagę… Bo ja akurat dosyć dokładnie przejrzałam to sprawozdanie. Proszę sprawdzić, że polityka zajmuje tam niewiele miejsca. Poświęca się bardzo dużo uwagi różnego rodzaju sprawom bardzo bliskim ludziom, sprawom mieszkaniowym, sprawom, które dotyczą niepełnosprawnych, itd., itd. To są sprawy bardzo bliskie ludziom, to są te zadania, którymi się rzecznik zajmuje. I zawsze tak było. Nie widzę tam chwalenia się, widzę raczej stałą troskę o to, żeby stan przestrzegania prawa w Polsce się poprawiał, a nie pogarszał.

    Szanowni Państwo, jedną ze spraw, które poruszył pan rzecznik praw obywatelskich w swoim wystąpieniu – ja jestem w komisji kultury, my się tym zajmujemy na co dzień – była sprawa ustawy medialnej, którą 30 grudnia 2015 r., jak państwo pamiętają, uchwaliliśmy w jedną z tych sławnych nocy i która okazała się nie tylko niezgodna z prawem… Pan rzecznik wyraził opinię, że ustawa ta narusza konstytucyjne gwarancje wolności słowa i wolności mediów, podporządkowując publiczne radio i telewizję bezpośrednio rządowi i ignorując konstytucyjną rolę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Gościliśmy 2 dni temu na posiedzeniu naszej komisji pana prezesa Kurskiego. Przedstawił on nam informację o stanie telewizji – państwo pewnie tę telewizję oglądacie – i niestety okazało się, że to, co my uchwalamy, ma bardzo ściśle określone konsekwencje. Pozbawienie kontroli takiej spółki jak Telewizja Polska… Zresztą mówię ogólnie o telewizji, ale dotyczy to też radia, Polskiego Radia, dotyczy to też PAP, która bankrutuje. Ze wstydem odchodzi teraz dyrektor, który doprowadził tę firmę do ruiny. Do ruiny została też doprowadzona Telewizja Polska. Z czego to wynika? Nie ma dostatecznego nadzoru. To, co lepiej lub gorzej funkcjonowało, czyli nadzór Krajowej Rady, teraz już kompletnie nie funkcjonuje. Nie wiem, kogo się słucha pan prezes Kurski, nie wiem, od kogo pobiera instrukcje, ale wygląda to tak, jakby nikt za to nie był odpowiedzialny. I tutaj wracamy do prawa obywateli do dostępu do mediów publicznych, które są obiektywne, Szanowni Państwo, i nie ładują nam od rana do wieczora propagandy. Mówię o tym, że nie odpuścimy tego. Dopóki tutaj siedzimy, my, wszyscy senatorowie opozycji, nie odpuścimy, nie dopuścimy do tego, żeby polskie media…

    (Senator Czesław Ryszka: A jaki to ma związek z rzecznikiem?)

    To ma związek z prawami człowieka, to ma związek, proszę pana…

    (Senator Mieczysław Augustyn: …ze sprawozdaniem.)

    Trzeba zajrzeć do sprawozdania. To jest w sprawozdaniu. Mówię o tym, co jest w sprawozdaniu, i mówię o tym, o czym rozmawialiśmy 2 dni temu na posiedzeniu komisji senackiej. I chciałabym powiedzieć…

    (Senator Czesław Ryszka: Tak dobrej telewizji publicznej już dawno nie było.)

    Ja wiem, że pan uważa, że ta telewizja jest dobra. No dobrze, właśnie o to chodzi, że pan uważa, że dobra jest tylko taka telewizja, która mówi to, co pan uważa, i to, co pan chce usłyszeć. A ja panu chcę powiedzieć, że dobra albo idealna telewizja to taka telewizja, która przede wszystkim nie kłamie…

    (Senator Czesław Ryszka: W niebie jest taka telewizja.)

    …i nie ma takich pasków, Panie Senatorze. To jest telewizja, która, po pierwsze, nie kłamie, po drugie, jest pluralistyczna, bo możemy w niej obserwować różnego rodzaju opinie, zarówno pana, jak i innych osób.

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Pani Senator, 10 minut.)

    No to dziękuję. W takim razie przerwę w tym miejscu i może się jeszcze zapiszę.

    Kończąc już, konkludując, powiem, że chciałabym jeszcze pobronić pana rzecznika przed tymi złymi słowami, które tu padły pod pana adresem, ale stwierdzam, że to jest tak: już musi się pan do tego przyzwyczaić, że jest pan rzecznikiem gorszego sortu. My jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jesteśmy senatorami gorszego sortu, i jak słuchamy takich słów, to one już po prostu…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Dziękuję bardzo.)

    …do nas nie docierają.

    (Senator Czesław Ryszka: My do waszych kłamstw jesteśmy przyzwyczajeni.)

    Panie Senatorze Ryszka, nie jest pan w stanie mnie obrazić. Dziękuję.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję bardzo.

    Pan senator Augustyn.

    Senator Mieczysław Augustyn:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Cała Załogo Rzecznika Praw Obywatelskich! Szanowni Państwo Senatorowie! Drodzy Goście!

    Rzeczywiście ważnym świadectwem jest pana sprawozdanie. Świadectwem tego, że weszliśmy w naszej ojczyźnie w czas, w którym bardziej niż kiedykolwiek potrzeba nam obrońców praw obywatelskich, bo jesteśmy świadkami takiej lekceważącej zapisy konstytucyjne transformacji innych organów, które powinny stać na straży przestrzegania prawa, że nie możemy w pełni na nie liczyć. Chciałbym bardzo panu podziękować, że starał się pan tutaj, na tej sali, ale też wszędzie, gdzie tylko można, uświadamiać, że walka o przestrzeganie konstytucji, o rangę i działanie w konstytucyjnych ramach Trybunału Konstytucyjnego, walka o niezależną prokuraturę, o niezależność sądów i niezawisłość sędziów to jest tak naprawdę walka o możliwość gwarantowania przestrzegania praw obywatelskich w Polsce. To jest w interesie nas wszystkich. I chciałbym z radością przyjąć ten kurs, który pan obrał, mianowicie że nie tylko sprzeciw, lecz także taka organicznikowska działalność propagująca przepisy konstytucyjne, rolę bezpieczeństwa prawnego dla poszczególnych obywateli… Ten program, w związku z którym był pan tutaj, zdaje się, tak trochę zaczepiany, zamiast chwalony, powinien być chwalony. Bo to, czego jesteśmy tutaj świadkami, to, że tak łatwo przychodzi gwałcenie konstytucji i niszczenie instytucji gwarantujących prawa obywatelskie, jest przecież rezultatem. To nie wzięło się znikąd. Jest rezultatem tego, że jest i było na to przyzwolenie. I rządzący się zresztą na to powołują. Dlaczego tak jest? Dlatego, że zabrakło rzetelnej edukacji. Teraz, kiedy tak naprawdę media publiczne, które mogły w tym zakresie odgrywać… nie odgrywały, ale mogły odgrywać jaką istotną rolę… Właściwie pozostają tylko bezpośrednie spotkania, bo nie możemy liczyć na to, że tuba propagandowa rządzących będzie tak jak pan pełniła funkcję kontrolera władzy. Jasne, gdyby rzecznik praw obywatelskich się podobał rządzącej partii, rządowi, przestałby być rzecznikiem. Czyim by był rzecznikiem? Ależ oczywiście, że tak musi być, tak zawsze będzie. I myślę, że pan jest na to przygotowany i odporny, że czy będzie rządził PiS, czy ktokolwiek…

    (Senator Czesław Ryszka: Ale ja tylko mówię, że…)

    …będą oceniane działania władzy w zakresie przestrzegania prawa…

    (Senator Czesław Ryszka: Ale ja pana popieram w tym, co pan teraz mówi.)

    Dziękuję bardzo. Wiem, że na pewno się w tej sprawie zgodzimy.

    Ale oczywiście to nie oznacza, że pana działalność przez rządzących nie będzie oceniana i nie będzie to robione w polemice i w sporze. To też jest naturalne.

    Chciałbym panu szczególnie podziękować za te wszystkie działania antydyskryminacyjne. Naprawdę i w zakresie obrony instytucji, i w zakresie dyskryminacji, wbrew tutaj wypowiedzianym, chyba nieopatrznie, słowom, jest to działanie na rzecz Polski, jest to działanie na rzecz państwa. Państwo, w którym się nie dyskryminuje, państwo, w którym prawa obywatelskie są przestrzegane, to dobre państwo, dobre dla nas wszystkich, obojętnie z jakiego byśmy się wywodzili nurtu i jakie mielibyśmy poglądy. Takie powinno być. Takie jest, Panie Senatorze, w naszych marzeniach i może niekoniecznie musimy czekać na Opatrzność, żeby one się spełniły, tylko powinniśmy działać, żebyśmy do tego ideału się przybliżali. I nie chodzi tylko o interes państwa, ale i o interes nas wszystkich. Jeżeli pan broni przed dyskryminacją imigrantów, to broni pan istotnego interesu Polski. Bo my w momencie, kiedy powinniśmy przyjmować gości – podkreślam: gości – którzy chcieliby u nas zamieszkać i pracować, wspieramy ksenofobię, zadrażniamy stosunki. Do tej pory mówiono, że może osoby z Ukrainy będziemy przyjmować, ale i tam zaczynamy widzieć wroga. Więc ostatecznie kto będzie przyjeżdżał do takiego kraju, mając świadomość, że może być tam zaczepiany, pobity, wyrzucony z tramwaju itd. Temu trzeba się sprzeciwiać. I ja podzielam pana zdanie, że oprócz pana interwencji i oprócz interwencji instytucji ważny i dobry byłby głos ważnych autorytetów, takich jak prezydent, takich jak premier. Tego brakuje.

    Oczywiście dyskryminacja osób starszych to duży, zaczynający się problem, problem trudny do uchwycenia, zwłaszcza jeśli chodzi o nadużycia w zakresie przemocy ekonomicznej. Ja jestem w trakcie lektury pana sprawozdania z tych działań antydyskryminacyjnych i muszę powiedzieć, że te części, które dotyczą osób starszych, robią wrażenie. Jak i to, że państwo propagujecie poprzez konkretne prawie że podręczniki instrukcję, jak postępować, jak bronić się mają ludzie starsi i jak my mamy im pomagać. To jest bardzo dobra działalność, warta kontynuowania i ciągłego uaktualniania.

    Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym jeszcze raz nie podkreślił, że jesteśmy po tej samej stronie – i Senat być może powinien być po tej stronie, bo ma szczególne prerogatywy w tym zakresie – w kwestii tego, żeby wyrok Trybunału Konstytucyjnego w zakresie świadczeń dla opiekunów osób niesamodzielnych, tych dorosłych niesamodzielnych był wykonany. No, Senat przecież poczuwa się do tego, żeby wyroki Trybunału były respektowane, były przestrzegane. Ja rozumiem, że to temat trudny, że sprawa jest kosztowna, ale jest wyrok Trybunału, który wykonany być powinien, musi być wykonany.

    I także ważny jest pana głos, choć wzbudza on chyba najwięcej kontrowersji, kiedy pan się upomina o osoby, które mają inne preferencje seksualne. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy budowali w Polsce taki ład, a przecież o to chodzi i o to się ciągle spieramy, jak on powinien wyglądać, w którym Polska nie jest matką dla każdego. Wydaje mi się, że to jest główny nasz cel. Będziemy mówić tutaj o tych „Pięciu prawdach Polaków”, tak? „Polska Matką naszą” – oby tak było.

    Dziękuję panu i całemu zespołowi – chciałbym to szczególnie podkreślić: wszystkim państwu – za tę ogromną pracę, którą widzimy w sprawozdaniu. Liczę, że nie będzie pan takim listkiem, nie da się pan zepchnąć do roli listka figowego pokazującego, że oto jednak mamy jakiś jeden niezależny organ, ale że będzie pan ciągle szedł w tym kierunku, by dla wielu być jak latarnia, pokazywać postawę, niezłomność, determinację nawet wtedy, kiedy wydaje się to walką z wiatrakami, kiedy przychodzą ogólnikowe odpowiedzi, kiedy nie ma postępu. Chciałbym powiedzieć, że to, co pan robi, jest ważne. Kiedy w zeszłym roku stałem tutaj na tej mównicy, kończyłem pana słowami. Dzisiaj zrobię to samo, chociaż sięgając głębiej…

    Pan marszałek już daje mi znać, że trzeba kończyć, tzn. że mam dobre wyczucie czasu, bo to już ostatnie zdanie.

    Rzeczywiście to, czego nam brakuje, to – przy całym sprzeciwie wobec innych postaw, innych poglądów, nawet czynów, które budzą wielkie zdenerwowanie i złość – zachowanie ciągle gotowości do dialogu, gotowości do dyskusji. Słowa arcybiskupa Nossola, które pan przytoczył, wydają mi się ważne do powtórzenia. Tak, właśnie wtedy, kiedy tak trudno nam się dogadać, kiedy spór się zaognia, kiedy walka się rozpoczyna, pamiętajmy, że jedynym wyjściem ku sobie jest dialog. Dialog, który zmienia wroga w przeciwnika, a przeciwnika w przyjaciela, jak powiedział arcybiskup Nossol, a pan za nim. I to jest chyba motto, tak należy czytać pana sprawozdanie: oto są tematy do dyskusji, tematy do dialogu…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze…)

    Senat powinien znaczną część tych tematów przekuwać w inicjatywy.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Pan senator Zientarski.

    Senator Piotr Zientarski:

    Panie Marszałku! Panie Rzeczniku! Szanowni Państwo Współpracownicy!

    Zacznę od truizmów, ale myślę, że ten truizm powinien tutaj jeszcze raz paść. O tym przed chwilą mówił pan senator Augustyn. O jakości państwa, o jakości demokracji, nawet o poziomie rodziny świadczy stosunek do najstarszych, do najsłabszych, do wykluczonych, chorych, niepełnosprawnych. I za tymi ludźmi, za tymi w więzieniach ujmuje się rzecznik. I to świadczy o sile państwa i o sile demokracji. Myślę, że te ideały są też zgodne z ideałami chrześcijaństwa. Dlatego kuriozalne jest pytanie, które zadał pan senator Czerwiński panu rzecznikowi: czy pan chce wzmacniać państwo, czy pan chce występować przeciwko państwu?

    Proszę państwa, to jest chyba jakieś odwrócenie pojęć. Właśnie ujmowanie się za tymi ludźmi jest wzmacnianiem państwa. Ale oczywiście wiąże się to – jak powiedział też przed chwilą pan senator Augustyn – z występowaniem w konkretnych sprawach przeciwko organom państwa. Po to jest rzecznik. Rzecznik ujmuje się za obywatelami w nierównym kontakcie z machiną państwa. Jego pozycja w stosunku do państwa oczywiście też jest słabsza, ale tym bardziej powinno się go wyposażać w środki, również finansowe, żeby miał możliwość realnego, prawdziwego działania.

    Proszę państwa, imponujące jest to, co zrobił pan rzecznik, że dysponując tymi środkami, zainteresował się takim szerokim zakresem spraw i tak aktywnie działał. Ja nie będę mówił o wszystkich działaniach, skupię się na kwestiach praworządności, wymiaru sprawiedliwości, bo mam z tym do czynienia już – mnie samego to przeraża – 40 lat. Tak, licząc ze stażem w Krajowej Radzie Sądownictwa, to już 40 lat w wymiarze sprawiedliwości, a więc mogę coś na ten temat powiedzieć.

    Proszę państwa, to nie dzisiejszy rząd, nie minister Jaki zajął się czyścicielami kamienic. Proszę sobie przypomnieć, zobaczyć, że komisja kierowana przez siedzącego tu pana marszałka Seweryńskiego zajęła się tym na początku 2013 r. albo nawet z końcem 2012 r., a w 2013 r. wpłynęło to do Komisji Ustawodawczej. Wtedy myśmy przygotowali inicjatywę ustawodawczą, ponieważ ci czyściciele działali, nie było konsekwencji prawnych, gdyż tzw. przymus pośredni nie był penalizowany. Myśmy wprowadzili 3 lata pozbawienia wolności za stosowanie przymusu pośredniego. Proszę to sobie przypomnieć. I mówienie o tym, że dzisiaj ujmujemy się za czyścicielami, jest po prostu nadużyciem, powiem delikatnie.

    Proszę państwa, no chyba też truizmem jest to, że konstytucja jest najwyższym prawem. Jeśli ktoś nie szanuje konstytucji… Każdy z nas przyrzekał na konstytucję, łącznie z sędziami, i czy ona się podoba, czy nie, czy jest właściwa, czy nie, dopóki istnieje, dopóty jest najświętszym prawem Rzeczypospolitej. Kto sprzeniewierza się temu prawu, działa bezprawnie i nie ma innego wyjścia z tej sytuacji. I to, że kilku konstytucjonalistów w stosunku do kilkudziesięciu czy kilkuset ma inne zdanie i akurat zaopiniuje coś, co podoba się obecnej władzy, nie zmienia istoty rzeczy.

    Proszę państwa, kilka kwestii w wymiarze sprawiedliwości, na które zwrócił uwagę pan rzecznik. Prawo osoby zatrzymanej do kontaktów z adwokatem bądź radcą prawnym, czyli realne prawo do obrony, uregulowanie także kontaktów telefonicznych z adwokatem. Domaga się tego pan rzecznik. Słusznie się domaga, tak, słusznie. Nawet kiwa tu głową pan mecenas Cichoń.

    Dalej. Wytyczne, żeby przyjąć w protokole zatrzymania, że odnotowuje się oświadczenie złożone przez zatrzymanego o poinformowaniu go o przyczynach zatrzymania i przysługujących mu prawach. To też jest realne prawo do obrony. Wykorzystanie w procesie karnym dowodów zebranych nielegalnie, tzw. owoców z zatrutego drzewa. Pan się temu sprzeciwia. Oczywiście, myśmy wprowadzili w poprzedniej kadencji zasadę – pan minister Królikowski firmował całą nową procedurę – zgodnie z którą każdy miał obrońcę z urzędu od samego początku postępowania. Podkreślam: każdy. I oczywiście nie ma możliwości… Proszę państwa, w normalnym państwie zobowiązanie sądu, o czym mówi rzecznik, do uwzględnienia dowodu, który został pozyskany z naruszeniem przepisów postępowania, za pomocą czynu zabronionego, narusza prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy. To są złote słowa. Pan się temu sprzeciwia i my też się temu sprzeciwiamy. To, że my się sprzeciwiamy, oznacza, że pan rzecznik jest rzecznikiem Platformy Obywatelskiej? Pana rzecznika interesuje prawo obywatela. I to jest istota rzeczy.

    Koszty postępowania. Bardzo istotna sprawa, dotycząca każdego szarego obywatela. Sprawy wykroczeń, kwestie zwrotu niezbędnych kosztów, kosztów sądowych w sprawach cywilnych, żeby nie były zaporą. Co z tego, że mamy prawo od sądu, skoro ono jest ograniczone zbyt wysokim wpisem? Czy to jest realne prawo? I za tym się… o to się ubiega pan rzecznik. Niezaliczenie podatku VAT, niby drobna rzecz, do niezbędnych kosztów procesu… Skoro formalnie niezbędne koszty procesu… Jeżeli adwokat czy radca prawny wystawia fakturę VAT, a ona nie jest uwzględniana przez sąd, to pytam: jaka tu jest sprawiedliwość? Traci na tym obywatel, bo on dostaje… On liczy na to, że w przypadku wygranego procesu dostanie zwrot poniesionych kosztów. Dostał fakturę od radcy prawnego czy adwokata, ale okazuje się, że sąd mu zasądza mniej. I o to ubiega się pan minister.

    Rzecznik walczy z przewlekłością postępowania. Była tu mowa o kwestii ograniczenia kognicji. To są kwestie dotyczące szarego obywatela i chciałbym oddać wielki szacunek panu rzecznikowi za to, że mając tak skromną drużynę… Wykonaliście państwo olbrzymią, tytaniczną pracę…

    (Wicemarszałek Adam Bielan: 30 sekund.)

    …mając tak ograniczone możliwości finansowe – w moim przekonaniu to graniczy z cudem. Pracujecie w sposób tytaniczny, a ten wielki wachlarz, który mnie w szczególności interesuje… Bardzo serdecznie dziękuję, Panie Rzeczniku. Jestem pełen podziwu dla pana i państwa pracy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Senator Czesław Ryszka: Ale czy skuteczny?)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Pan senator Grodzki… Przepraszam, jeszcze sekundkę ad vocem…

    Senator Jerzy Czerwiński:

    Panie Marszałku, moje nazwisko zostało użyte w wypowiedzi pana senatora Zientarskiego, który być może nie zrozumiał sensu mojej wypowiedzi, a może celowo ją przeinaczył.

    (Senator Piotr Zientarski: Zacytowałem…)

    Czym innym jest naruszanie praw jednostki przez organy czy instytucje państwowe – do rozwiązywania takich spraw jest przeznaczony urząd rzecznika praw obywatelskich – a czym innym jest anarchizacja państwa, zawłaszczanie kompetencji i nieuznawanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

    (Senator Piotr Zientarski: Jakie zawłaszczanie?)

    Do tego na pewno ten urząd nie jest przeznaczony. To trzeba odróżniać.

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję.

    Pan senator Grodzki.

    Senator Tomasz Grodzki:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Senatorowie!

    Godzi się przypomnieć, że nazwa instytucji, której pan minister przewodzi, brzmi „rzecznik praw obywatelskich”. To nie jest rzecznik praw rządu, to nie jest rzecznik praw władzy, jakakolwiek by ona była, to jest rzecznik praw obywateli. Na świecie rzecznicy mają różne nazwy – ombudsman i podobne – ale wszędzie wykonują podobną pracę. W dobie relatywizacji praw, zaniku przyzwoitości, kreatywnego rozwijania przez różne rządy propagandy medialnej, której by się nie powstydzili mistrzowie sztuki kłamstwa i fałszowania informacji z lat minionych, rzecznicy praw obywatelskich są szczególnie potrzebni. Nigdzie, w tym również w naszej ojczyźnie, rzecznik praw obywatelskich nie jest od uprzyjemniania życia władzy i powinniśmy o tym pamiętać.

    Rzecznik jest potrzebny, gdyż wielu obywateli ma poczucie, że ich podstawowe prawa – od prawa do zgromadzeń po prawo do godnej starości czy do posiadania własnego konta – są łamane w stopniu niespotykanym w dotychczasowej historii Rzeczypospolitej po 1998 r. Nie chcę przytaczać licznych przykładów, które są podane w pana tysiącstronicowym raporcie, bo o tym już była mowa. Ale nawet jak porównamy postępowanie władz kanadyjskich i polskich w stosunku do policjantów, którzy uśmiercili niewinnego człowieka, to zobaczymy, że chociaż w Kanadzie również próbowano ich kryć, to jednak na końcu ponieśli oni konsekwencje. A u nas w zasadzie otrzymują oni przywileje, zupełnie niezasłużone – trzeba jasno powiedzieć – dla ludzi, którzy zabili człowieka. Dla morderców.

    Jestem dumny z pana działalności w trudnym świecie, z pana wyważonych osądów, opartych na faktach, na poszukiwaniu prawdy, a przede wszystkim nacechowanych troską o szarego obywatela, zagubionego w zafałszowanej rzeczywistości. Deklaruję, Panie Ministrze, że jako senator Rzeczypospolitej, który przysięgał na konstytucję, który uważa za ogromny zaszczyt służbę w Izbie wyższej polskiego parlamentu, będę pana wspierał w niekończącej się batalii o prawa obywateli. Wszystkich obywateli. Wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, niezależnie od ich koloru skóry, wyznania, poglądów politycznych czy stanu zdrowia. Dlatego, że na tym między innymi polega piękno naszego kraju i jedność w różnorodności.

    I pana batalia, pana wysiłki, aby wybić władzy z głowy próby wtłoczenia nas w mniej lub bardziej dziwaczne ramy i wizje, które nijak nie przystają do różnorodnego charakteru naszego pięknego narodu, zasługują na najwyższy szacunek. Dlatego życzę pańskiemu zespołowi i panu wszelkiej pomyślności, abyście mogli dalej realizować hasło Jana Pawła II „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Pan senator Wcisła.

    Senator Jerzy Wcisła:

    Panie Marszałku! Wysoki Senacie! Panie Rzeczniku!

    Wczoraj świętowałem urodziny. Dziękuję przy tej okazji za wszystkie życzenia.

    (Wicemarszałek Adam Bielan: Wszystkiego najlepszego.)

    Dziękuję bardzo.

    W jednych z tych życzeń dobry człowiek mi życzył wszystkiego najlepszego w tym naszym dziwnym kraju. Szanowni Państwo, otóż dziwność naszego kraju powoduje, że sprawozdanie rzecznika praw obywatelskich liczy prawie tysiąc stron, pełnych przykładów łamania praw człowieka. Mnie, jako senatora, w tej dziwności przeraża ta narracja wokół praw człowieka, która jest uprawiana także tutaj, w Senacie. Bo jeśli nie my, senatorowie, i jeśli nie teraz, to kto i kiedy ma walczyć w Polsce o prawa obywatela i wspierać rzecznika praw obywatelskich?

    Jako politolog i absolwent katolickiego nauczania społecznego na katolickiej uczelni powiem, że w tym łańcuchu ofiar łamania praw obywatela wcześniej czy później znajdzie się także parlament, w tym Senat, czyli my i nasze prawa. A to już przyszłość niedługa. Bo, Szanowni Państwo, jeśli w Sejmie marszałek Sejmu karze posła karą finansową za próbę zgłoszenia wniosku formalnego, jeszcze nim ten wniosek zostanie złożony, to już jesteśmy blisko tego, że prawa posła i senatora i wolność słowa w tej oazie, która powinna być zawsze świątynią wolności słowa, już są łamane. A w Senacie?

    Jaki przykład mieliśmy wczoraj, Szanowni Państwo? Część senatorów chciała złożyć hołd Piotrowi Szczęsnemu, który dokonał aktu samospalenia, żeby zasygnalizować, że prawa człowieka, prawa obywatela są w Polsce łamane. Otóż jak zareagował marszałek? Powiedział: w Polsce jest 5 tysięcy samobójców, nie będziemy każdemu oddawali hołdu. Proszę państwa, w Polsce ponad 4 tysiące ludzi umiera w wypadkach komunikacyjnych. Kim są ofiary katastrofy smoleńskiej? Są ofiarami katastrofy komunikacyjnej. Dowodu na coś innego dzisiaj nie ma. Tylko idiota uznałby te ofiary za statystyczną masę, nad którą nie trzeba się zastanawiać, a my pana Piotra Szczęsnego traktujemy jak jednostkę statystyczną. To jest normalny kraj? Oczywiście myślę, że nikt prywatnie z taką narracją się nie zgodzi, nawet jeśli w swoim zaprzedaniu partyjnym taką narrację przyjmuje, bo są zdarzenia, które, proszę państwa, stają się symbolem i stygmatem pewnych procesów.

    Jeśli dzisiaj pan senator Ryszka sprowadza wycinkę w Puszczy Białowieskiej do sformułowania typu: „proszę państwa, tam się wycina tylko 1% drzew, które wycinane są rocznie w Polsce”, to ja pytam, Szanowni Państwo… Jeżeli w Polsce, załóżmy – nie wiem, jaka to jest liczba, ale załóżmy, że taka – burzy się w ciągu roku 100 tysięcy domów i przy tej okazji wyburzy się jakieś ruiny zamku średniowiecznego, to mamy to zbagatelizować i powiedzieć: to się mieści w 1% wyburzanych domów w Polsce? Żaden mądry człowiek takiej narracji nie przyjmie.

    (Senator Czesław Ryszka: Pustych drzew, pustych drzew…)

    Czym innym jest…

    Panie Ryszka, proszę poprosić o głos i wejść na trybunę, a nie dyskutować ze mną.

    Jeżeli ktoś nie rozumie, że są rzeczy symbole, są rzeczy, które mają wartość wykraczającą poza wartość statystyczną, i taki człowiek jest w parlamencie, to jest to dramat. Jeśli, Szanowni Państwo, przez 10 miesięcy nie możemy dowiedzieć się, czy auto pani premier, które spowodowało kolizję drogową, miało włączony sygnalizator, czy nie miało włączonego sygnalizatora, to jak możemy w tym państwie szukać praw obywatelskich? Jeżeli w tak nagłaśnianym przykładzie nie możemy ustalić prawdy, to na co może liczyć obywatel? A sprawa Stachowiaka? Proszę państwa, jeżeli państwo polskie mówi, że dzisiaj nie jesteśmy w stanie osądzić winnych śmierci obywatela, który został zabity na komisariacie Policji, a jednocześnie to państwo uważa, że ma prawo do osądzania policjantów nie za wypadki sprzed 20 miesięcy, ale za wypadki sprzed 30 lat, i to w sposób zbiorowy, to czy my nie żyjemy w dziwnym państwie? I tych policjantów nazywa się ubekami? Szanowni Państwo, to jest czysty Orwell. Gdyby Orwell dzisiaj pisał swoją książkę, to ona by była dużo radykalniejsza.

    Proszę państwa, Wysoki Senacie, podaję te przykłady, bo one są dowodem na to, że żyjemy w dziwnym kraju, w kraju, w którym ani państwo, ani partia rządząca nie jest sojusznikiem rzecznika praw obywatelskich. I muszę tu senatorom, szczególnie z tej strony, przyznać się…

    (Senator Stanisław Kogut: Mają nazwę ci senatorzy. Mają nazwę…)

    …że w tym dziwnym kraju, nie widząc w państwie sojusznika dla pokrzywdzonych, niestety ja także musiałem uciec się do instytucji europejskiej, żeby bronić praw ludzi pokrzywdzonych. Kilka tysięcy osób – pan rzecznik o nich mówił – zostało pozbawionych prawa do pracy w sposób zbiorowy, hurtowo, bez żadnej możliwości ubiegania się o sprawiedliwość w polskich sądach. Jedyna możliwość, jaka została, to odwołanie się do sądów europejskich. I takie wnioski pilotujemy w imieniu tych ludzi, którzy zostali przez polskie państwo i przez was, którzy głosowaliście za tymi hurtowymi ustawami zwalniającymi ludzi… Chodzi o to, żeby Parlament Europejski, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości tymi ludźmi się zajął i powiedział, że Polska, państwo polskie nie szanuje praw człowieka. Na szczęście są jeszcze tacy ludzie, jak doktor Adam Bodnar, na szczęście są takie instytucje jak rzecznik praw obywatelskich. Dziękuję, Panie Rzeczniku, Panie Ministrze, za pomoc, której nam pan udziela w walce o obronę praw (Senator Czesław Ryszka: W imieniu Platformy.)

    Ja, jako senator Rzeczypospolitej Polskiej… Nie robię tego w imieniu Platformy, tylko robię to jako senator, do którego zgłosili się ludzie skrzywdzeni przez państwo polskie.

    I życzę panu tego, czego życzyłem panu na początku, tego, aby pana sprawozdania nie liczyły tysiąca stron, tylko były cienkie, jak cienkie są niektóre ustawy, i nudne jak te ustawy. Dziękuję bardzo.(Oklaski)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Pani senator Sztark.

    (Rozmowy na sali)

    (Senator Czesław Ryszka: Zacznij ode mnie.)

    Senator Grażyna Sztark:

    Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

    Nie, nie zacznę od pana senatora Ryszki, zacznę od pana senatora Czerwińskiego…

    (Głos z sali: Musisz?)

    No tak, muszę. Chociaż zawsze z uwagą słucham pana senatora i często podzielam jego poglądy.

    Co to jest „państwo”? Ja myślałam, że państwo to jesteśmy również my, że to są wszyscy, również obywatele. No więc jeżeli państwo zawodzi, to ktoś musi występować w ich obronie.

    Mówił pan o wyrokach Trybunału Konstytucyjnego, że jakoby pan doktor Bodnar nie respektował tych wyroków czy też o nich w inny sposób niż wymagany przez państwo pisze. Otóż był wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który kwestionował wybór tego składu, ale ten wyrok nie został opublikowany, więc nie jest wyrokiem…

    (Senator Jerzy Czerwiński: No więc nie jest wyrokiem.)

    (Głosy z sali: Jest.)

    Więc jest wyrokiem. Jest wyrokiem…

    (Senator Piotr Zientarski: Nie został ogłoszony.)

    …tylko nie został ogłoszony. Czy my mamy w ten sposób traktować polskie prawo? Jeżeli tak, to mamy rozbieżną… tzn. zupełnie inaczej będziemy podchodzili do traktowania czy też wykonywania podstawowych obowiązków, jak chociażby wykonywanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Bo tam również obywatele się zgłaszali nieraz z ostatnią nadzieją, którą dawała im możliwość odwołania się do Trybunału Konstytucyjnego, a teraz również tę nadzieję musieli stracić.

    Chciałabym z tego miejsca podziękować, przyłączyć się do podziękowań, które już niejednokrotnie tutaj padały z mównicy, a zarazem współczuć panu, Panie Ministrze, że musi pan w Wysokiej Izbie słuchać czasami pouczeń, połajanek, a czasem i lekko pobrzmiewających gróźb. Ale pan chyba już się przyzwyczaił, mam nadzieję, i został pan już jako jeden z nielicznych na urzędzie, jest pan jednym z nielicznych, którzy pozostali na swoim stanowisku, więc chyba będzie pan musiał zaakceptować również tę formę dyskusji.

    Dziękuję także za materiał przygotowany przez pana biuro, choć żałuję, że jako że liczył aż około tysiąca stron, nie trafił do nas, do wszystkich senatorów. Mam tylko nadzieję, że część senatorów po prostu nie przeczytała tego materiału; on jest naprawdę bardzo ciekawy i warto go przeczytać, zapoznać się z nim, bo on jest bardzo pouczający, nawet na przyszłość.

    Chciałabym powiedzieć, że niestety żyjemy tu – powtórzę tu za panem senatorem Wcisłą, tylko że ja nie nazwę tego tak, że żyjemy w dziwnym kraju – gdzie marszałek Sejmu mówi do posła „pajac”, aresztuje się 3 emerytki za palenie zniczy, gdzie ofiarę określa się jako osobę niepoczytalną i nie ma się choćby odrobiny empatii i współczucia dla rodziny i bliskich. W prawie każdym państwa głosie pobrzmiewała tęsknota za tym, żeby chwycić społeczeństwo za twarz i żebyśmy po prostu wszyscy się bali. Nawet parlamentarzyści muszą uważać na słowa, bo jednym wolno wszystko, np. mówić o zdradzieckich mordach, a innym odbiera się immunitet za zadanie pytania. Działania mrożące polegają również na tym, że za zgłoszenie wniosku formalnego… że poseł jeszcze nie zdążył zgłosić wniosku formalnego, a już udziela się mu dolegliwej kary finansowej. Mamy dopiero 27 lat wolności, a na przesłuchanie na policję wzywa się obrończynię praw człowieka, adwokata i osobę bardzo ciężko chorą, o czym wiadomo. Podczas przesłuchania pyta się ją o to, kto był z nią na demonstracji, kto ją namówił, kto stał obok. Inna kobieta będąca na tej samej demonstracji w obronie sądów otrzymała zarzut zaśmiecania, bo parafina z jej świecy kapała na ziemię.

    Chcę państwu powiedzieć, że w stanie wojennym mój kolega przyjechał na kolegium z Koszalina. Chcąc go w jakiś sposób ukarać… Kapała mu benzyna. A może to nie z jego malucha kapała? On też otrzymał podobną karę, z tego samego artykułu. Trzeba o tym mówić. Jeżeli my nie będziemy o tym mówili, to kto będzie mówił?

    Trafił pan, Panie Ministrze, na ten urząd w bardzo trudnych czasach, ale to już tak jest, że na trudne czasy trafiają sią najlepsi ludzie. O ile nie muszę oglądać telewizji narodowej, o tyle niereagowanie na zachowania funkcjonariuszy policji we Wrocławiu i osób, które mimo posiadania wiedzy o stosowanych torturach i śmierci młodego człowieka, Igora Stachowiaka, przeszły spokojnie na emeryturę i odbierają bardzo duże świadczenia, byłoby pozbawieniem się miana człowieczeństwa. Nie wolno nam być obojętnym wobec tych faktów. Nie wolno.

    Panie Rzeczniku, jeszcze raz dziękując za przedstawiony materiał i za dzisiejsze spotkanie, chciałbym powiedzieć, że jeżeli wszystkie sposoby i bezpieczniki zawiodą, to, mam taką nadzieję, pozostanie pan na straży prawa. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Informuję, że lista mówców została wyczerpana.

    Zamykam dyskusję.

    Czy rzecznik praw obywatelskich, pan Adam Bodnar, chciałby jeszcze zabrać głos i ustosunkować się do wystąpień senatorów w dyskusji?

    Proszę bardzo.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Szanowny Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie!

    Bardzo dziękuję za pytania, za dzisiejsze wystąpienia, za dyskusję dotyczącą informacji o stanie przestrzegania praw i wolności oraz informacji o działalności rzecznika praw obywatelskich w 2016 r.

    W uwagach końcowych chciałbym przede wszystkim bardzo serdecznie podziękować moim współpracownikom. To nie są tylko i wyłącznie standardowe podziękowania. Gdyby nie ich zaangażowanie, kreatywność, a także – to chciałbym szczególnie podkreślić – poczucie wielkiej odpowiedzialności za to, co wykonują, to na pewno działalność urzędu rzecznika miałaby inny kształt. Tak że bardzo serdecznie chciałbym im podziękować.

    Chciałbym także podkreślić i nawiązać w ten sposób do wystąpień niektórych senatorów, że rzecznik jest organem konstytucyjnym, który głęboko wierzy w sens kontynuowania działań poprzedników. Bardzo się cieszę, że zostało to przypomniane, chociażby w kontekście walki o prawa lokatorów. To właśnie Senat w wyniku licznych interwencji pani prof. Lipowicz podjął w tym zakresie odpowiednie działania. W biurze rzecznika pracują dokładnie ci sami ludzie co wcześniej. Oni prowadzą tę samą działalność i problemy obywateli dalej są im bliskie. To jest strasznie ważne, że w urzędzie, który ma być blisko obywateli, następuje taka kontynuacja działań. Moją rolą jest tu bycie sternikiem przez 5 lat i wzmacnianie, wspieranie moich współpracowników w wielkiej pracy, którą oni wykonują na rzecz obywateli.

    Szanowni Państwo, wydaje mi się, że wciąż należy powtarzać, że w Polsce cały czas obowiązuje konstytucja z 2 kwietnia 1997 r. Ona obowiązuje od ponad 20 lat. To nie jest tylko instrukcja obsługi parlamentu, rządu i poszczególnych instytucji państwowych. To jest też zestaw określonych wartości. One są uwzględnione w konstytucji i odnoszą się m.in. do takich tematów jak przeciwdziałanie dyskryminacji, poszanowanie różnorodności, poszanowanie godności człowieka. W tym zakresie nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o obowiązywanie konstytucji. Te wartości cały czas obowiązują. One są związane z tym, co jest w preambule do konstytucji. Twórcy konstytucji byli, ale my też jesteśmy, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, kiedy prawa człowieka były w naszej ojczyźnie łamane. Po to jest cały system instytucjonalny, po to są gwarancje ochrony praw i wolności, po to są rzecznik praw obywatelskich, sądy i Trybunał Konstytucyjny, aby tych praw strzec. Przestrzeganie tych praw to jest jedno z zadań państwa wymienionych w art. 5, obok bezpieczeństwa, obok zrównoważonego rozwoju. W tym kontekście problemy z niezależnością Trybunału Konstytucyjnego to jest coś, co obciąża funkcjonowanie naszego państwa i ma konkretne konsekwencje dla praw i wolności jednostki. Wiele z wniosków, które zostały przeze mnie wniesione do Trybunału Konstytucyjnego, chociażby dotyczących ochrony prawa do prywatności w kontekście działalności służb specjalnych… Nie wiem, jak długo będą czekały na rozpoznanie i czy w ogóle zostaną rozpoznane w sposób niezależny. Dlatego, szczególnie teraz, niezwykle ważne jest to, aby sądy zarówno stosowały konstytucję, powoływały się na konstytucję, jak i powoływały się na umowy międzynarodowe, które dotyczą przestrzegania praw człowieka. Ważne, żeby wszystkie organy państwa pamiętały o tym, że konstytucja obowiązuje, bo to ma znaczenie dla rozstrzygania różnych problemów. Przed przerwą padło pytanie o wolność zgromadzeń, o różne aspekty wolności zgromadzeń. Gdyby policja w różnych sytuacjach działała w duchu poszanowania art. 57, wolności organizowania pokojowych zgromadzeń, to nikt by nawet nie wpadł na pomysł, żeby kogokolwiek legitymować z powodu trzymania zniczy i przebywania w miejscu publicznym, bo na tym polega wolność konstytucyjna, że patrzy się zawsze z korzyścią dla wolności. W razie wątpliwości rozstrzygaj na rzecz wolności – in dubio pro libertate. To jest wartość, która przyświeca podstawie naszej konstytucji. Jeżeli jesteśmy w sytuacji, w której te wartości są interpretowane opacznie albo w kierunku wzmocnienia państwa, to moim obowiązkiem jako rzecznika praw obywatelskich jest to, aby przeciwko temu protestować, aby to wyjaśniać, aby udzielać wsparcia osobom, które są tym dotknięte.

    Chciałbym także podkreślić, że to, czego staram się dotrzymywać od początku mojej kadencji, to maksymalna bezstronność w wykonywaniu tej funkcji. Ja tutaj usłyszałem, że ja rzekomo uczestniczę w manifestacjach. Nigdy od 9 września 2015 r. nie byłem na żadnej manifestacji, nie udzieliłem żadnego patronatu honorowego jakiejkolwiek manifestacji, bo uważam, że manifestacja to jest ta przestrzeń, w której dochodzi do wyrażania określonych poglądów i udział rzecznika w manifestacjach byłby naruszeniem zasad funkcjonowania jego urzędu. Tak że chciałbym gorąco zaprotestować przeciwko tym słowom. To, że rzecznik praw obywatelskich w manifestacjach nie uczestniczy, traktuję jako pewien standard życia publicznego.

    Jeżeli już mówmy o bezstronności, to proszę zauważyć, że w wielu wystąpieniach publicznych, nawet w tym dzisiejszym, ja wielokrotnie mówiłem, że jeżeli chodzi o rozwój praw socjalnych w Polsce, to nastąpił postęp w ostatnim czasie. Mówiłem: „Mieszkanie +” to dobry program, ale zastanówmy się nad szczegółami dotyczącymi eksmisji. We wszystkich moich wystąpieniach staram się poszukiwać sensu w danych działaniach i cieszę się z sytuacji, w których dialog z organami władzy udaje się podejmować i różne kwestie wspólnie wyjaśniać na rzecz obywateli. I do tego dialogu zachęcam. Uważam, że ten dialog powinien być kontynuowany. Jednocześnie nie jestem jednak w stanie się zgodzić na łamanie wartości konstytucyjnych dotyczących tych instytucji, które mają służyć obywatelom i ochronie ich praw, a w szczególności niezależnych sądów oraz Trybunału Konstytucyjnego.

    Kolejna kwestia z tym związana. Art. 17 a ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich mówi o tym, że rzecznik współpracuje… Tam jest zapisane m.in., że z międzynarodowymi instytucjami zajmującymi się ochroną praw człowieka. Jeżeli pojedziemy do Genewy, przeczytamy różne rezolucje Rady Praw Człowieka ONZ czy stanowiska sekretarza generalnego Rady ONZ, to zauważymy, że tam jest wyraźnie powiedziane, iż krajowe organizacje zajmujące się prawami człowieka powinny współpracować z odpowiednimi organami międzynarodowymi. Jest pewnym standardem, że organizacje krajowe przedstawiają tzw. raporty cienie, shadow reports, odpowiednim organom traktatowym – czy to Komitetowi Praw Człowieka ONZ, czy Komitetowi Praw Dziecka ONZ, co akurat rzecznik praw dziecka robi, czy Komitetowi Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych ONZ, czy Komitetowi Praw Osób z Niepełnosprawnościami. I ja to także robię. Przedstawiam moje stanowiska, które bazują… One nie są niczym innym jak tylko streszczeniem wcześniejszych działań, które były podejmowane przez rzecznika. A później słyszę zarzut, że działam na szkodę państwa polskiego. Nic bardziej błędnego. Działam w poczuciu głębokiego szacunku do tego, co jest w ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich, i także w głębokim poczuciu, że państwo demokratyczne nie wstydzi się współpracy z organami międzynarodowymi na szczeblu międzynarodowym i wyjaśniania różnych okoliczności, które są związane także z przestrzeganiem praw człowieka.

    Tutaj padła uwaga dotycząca tego, że się rzekomo skompromitowałem w kontekście ekshumacji. Ja myślę, że w oczach wielu osób, które nie chciałyby się zgodzić na to, żeby przymusowo dokonać ekshumacji, się nie skompromitowałem. Wydaje mi się, że one miały szacunek do mojej postawy. I chciałbym podkreślić, że sprawa dotycząca tego, jak należy w tym szczególnym kontekście interpretować art. 209 kodeksu postępowania karnego, zawisła na forum Trybunału Konstytucyjnego, czyli sąd podzielił argumentację, że jednak są wątpliwości, i skierował pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego. A co więcej, rządowi polskiemu została także zakomunikowana – a pan senator Cichoń najlepiej z nas wszystkich tu obecnych na sali wie, co to oznacza – sprawa pani Solskiej oraz pani Rybickiej przeciwko Polsce, gdzie właśnie Trybunał zaczyna się zastanawiać nad tym, jak interpretować art. 209 k.p.k. w tej szczególnej sytuacji. I zobaczymy, jakie będzie rozstrzygnięcie. I uważam, że nie można w takich sytuacjach nie mieć prawa do niezależnego sądu, który by rozstrzygał o tym, jak rozwiązać konflikt między interesem prokuratury a interesem osób, które niekoniecznie muszą chcieć się godzić na dokonanie ekshumacji. Sąd powinien o tym decydować. Takiej gwarancji w polskim prawie nie ma.

    Wreszcie, Szanowni Państwo – tutaj wielokrotnie to padało – kwestia dialogu. Rzecznik nie jest od tego, aby wywierać presję na takiego czy innego ministra, aby atakować jakiegoś ministra. Rzecznik kieruje wystąpienia generalne, zwraca uwagę na określony problem, zachęca do dyskusji, zachęca do rozmowy. I ta rozmowa często jest podejmowana. Był podany przykład interwencji rzecznika dotyczącej tego, na ile dziewczynki powyżej piętnastego roku życia, które mogą już zgodnie z prawem rozpocząć życie seksualne, na ile one mogą mieć niezależny od rodziców dostęp do ginekologa. Jest to konkretny problem społeczny wynikający z tego, że wiele dziewczyn w tym wieku podejmuje współżycie bez wiedzy rodziców. To jest zupełnie naturalna sytuacja dla osób, które obserwują, jak rozwija się nasze życie społeczne, czytają raporty socjologiczne. Czy nam się to podoba, czy nie. Ja, jak myślę o własnych synach, to pewnie też wolałbym, żeby oni rozpoczęli współżycie seksualne, jak będą dorośli, jak będą wiedzieli i będą mogli przemyśleć to, na czym to polega. Ale to jest moja moralna ocena. A fakty są, jakie są: że ta granica współżycia się obniża. No i teraz powstaje pytanie: czy mamy myśleć o tym, że te dziewczyny będą narażone na różnego rodzaju choroby i problemy związane ze swoim życiem w tym zakresie, czy też nie. I tutaj podjąłem ten dialog. To nie była presja na Ministerstwo Zdrowia, tylko podjęcie dialogu. Co więcej, zgodzili się z moim stanowiskiem krajowy konsultant do spraw ginekologii i położnictwa oraz rzecznik praw pacjenta. Czyli to nie jest tak, że ten dialog trafił w pustkę i nie został podjęty. Żałuję jednak, że ten problem nie zostanie rozwiązany i że kwestie tego, jak się kształtuje nasze życie społeczne, nie zostaną wzięte pod uwagę.

    Na sam koniec chciałbym powiedzieć, że wbrew wielu opiniom, które są przedstawiane na mój temat, jak myślę czasami o sobie, to myślę o sobie jako o tak naprawdę konserwatyście. Ja wiem, że to, co powiem, być może państwa zdziwi. Ale ja uważam, że konserwatysta to jest osoba, która myśli w taki sposób, że siłą państwa jest siła instytucji państwowych. Instytucji, które realizują wartości konstytucyjne, które zajmują się poważnie swoimi działaniami w taki sposób, aby w maksymalny sposób szanować obywateli. To będzie siła Najwyższej Izby Kontroli, która skutecznie kontroluje państwo. To będzie siła parlamentu, który poświęca długi czas na namysł nad treścią przepisów, żeby one były jak najbardziej przemyślane i jak najmniej ryzykowały, jeśli chodzi o wypaczenia czy naruszenia praw. To będzie siła sądów i ich sprawności. To będzie siła Senatu jako Izby refleksji. Państwo pamiętają, że ja od lat podkreślam, że Senat odgrywa niezwykłą rolę jako właśnie Izba refleksji, ale też ta Izba, która promuje chociażby – to, co mówiłem dzisiaj na początku mojego wystąpienia – współpracę z instytucjami międzynarodowymi. I to, że w Senacie dzięki prof. Seweryńskiemu, marszałkowi Seweryńskiemu, odbywają się posiedzenia poświęcone refleksji nad raportem dotyczącym wykonywania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, to nie jest rzecz bez znaczenia. To jest bardzo istotna rzecz kształtująca siłę także tej Izby. Ale siła instytucji to jest także siła instytucji kontrolnych, takich instytucji, jakimi są rzecznik praw obywatelskich, rzecznik praw dziecka i inni rzecznicy. Jeżeli w Polsce będziemy mieli sytuację, kiedy instytucje państwowe będą silne, kiedy będą szanowane zasady praworządności, to gwarantuję państwu, że wtedy raport rzecznika naprawdę będzie krótki. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    Wicemarszałek Adam Bielan:

    Dziękuję rzecznikowi praw obywatelskich, panu Adamowi Bodnarowi, za przedstawienie informacji.

    Stwierdzam, że Senat zapoznał się z informacją o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2016 oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela.

     

     

     

     

    Adam Bodnar przeprowadził lekcję w ramach Tygodnia Konstytucyjnego

    Data: 2017-11-09

    W dniu 9 listopada 2017 r. w XLII Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej w Warszawie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poprowadził lekcję – warsztaty z wykorzystaniem Konstytucji RP dla prawie pięćdziesięciu uczniów. Podczas dwugodzinnych zajęć uczniowie rozwiązywali kazusy prawne opracowane na podstawie prawdziwych spraw, do których rozwiązania niezbędne było użycie zapisów Konstytucji. Podczas wspólnego poszukiwania rozwiązań RPO podkreślał, jak trudne jest “ważenie” na  szali różnych wartości i jak bardzo przydatna jest w takich sytuacjach możliwość skorzystania z zapisów ustawy zasadniczej.

    Lekcja obyła się w ramach Tygodnia Konstytucyjnego. Jest to projekt, podczas którego prawnicy przeprowadzają lekcje dotyczące znaczenia Konstytucji w życiu obywateli. Tydzień Konstytucyjny ma zasięg ogólnopolski i odbywa się pod honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Prof. Adam Strzembosz laureatem Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica

    Data: 2017-11-07

    Kapituła Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica jednogłośnie postanowiła przyznać ją w 2017 roku prof. Adamowi Strzemboszowi.

    - Profesor Adam Strzembosz nie zmienia zasadniczych poglądów na funkcjonowanie państwa i prawa,  od lat wskazuje na te same wartości. Zmienia się jedynie rzeczywistość polityczna i ustrojowa, w której toczy się debata na ten temat – mówił rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar podczas posiedzenia Kapituły.

    - Całe życie profesora Strzembosza to występowanie przeciwko wielu różnym większościom – podkreślił Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny miesięcznika „Więź”, którego redakcja była laureatem Nagrody w 2006 r.

    Z kolei były rzecznik praw obywatelskich prof. Adam Zieliński zwrócił uwagę, że: Adam Strzembosz stale podkreśla istotę faktycznej realizacji prawa do sądu, odwołując się do własnych doświadczeń, a nie do argumentacji politycznej.

    Popierając tę kandydaturę, Bartłomiej Skrzyński (laureat z 2013 r.) zaznaczył, że mamy tu do czynienia z przykładem wybitnego życiorysu oraz wyjątkowo godnej postawy, przeciwstawiającej się dezawuowaniu wartości sądowniczych i Trybunału Konstytucyjnego.

    Prof. Adam Strzembosz

    Polski prawnik, sędzia, naukowiec i działacz polityczny. Były wiceminister sprawiedliwości, pierwszy prezes Sądu Najwyższego i przewodniczący Trybunału Stanu. Kawaler Orderu Orła Białego.

    W 1953 uzyskał tytuł zawodowy magistra na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Następnie zrobił doktorat i habilitację, a w 1986 otrzymał tytuł profesora nauk prawnych.

    W latach 1953–1956 pracował w centrali ZUS. Od 1961 do 1968 był sędzią Sądu Powiatowego Warszawa-Praga, a od 1966 sędzią Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy. W 1974 podjął pracę w Instytucie Badania Prawa Sądowego.

    Po 1980 zaangażował się w organizację niezależnych struktur związkowych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Przewodniczył Komisji Zakładowej „Solidarności”, uczestniczył też w I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność” w Gdańsku, gdzie został wybrany do Krajowej Komisji Rewizyjnej. Po wprowadzeniu stanu wojennego został odwołany ze stanowiska sędziego Sądu Wojewódzkiego, a kilka dni później ze stanowiska docenta w IBPS.

    W latach 1982–1989 był wykładowcą KUL. Podczas obrad Okrągłego Stołu został przewodniczącym podzespołu ds. prawa i sądów, a następnie pełnił funkcję przewodniczącego komisji prawa i sprawiedliwości Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Lechu Wałęsie.

    We wrześniu 1989 został powołany przez premiera Tadeusza Mazowieckiego na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. W lipcu 1990 objął stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, po czym decyzją Sejmu został wybrany na pierwszego prezesa SN. Funkcję tę pełnił do 1998, będąc z urzędu również przewodniczącym Trybunału Stanu.

    W latach 2002–2004 zasiadał w Radzie Konsultacyjnej Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Był również powołany w skład rady programowej Fundacji Academia Iuris oraz rady patronackiej Instytutu Jagiellońskiego.

    Patron Nagrody RPO: Paweł Włodkowic – polski prawnik, uczony i pisarz religijny (ok. 1370-1435 r.)

    Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

    Brał udział w soborze w Konstancji (1414 - 1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie.

    Nagroda RPO im. Pawła Włodkowica ma charakter honorowy i jest przyznawana jako wyraz uznania dla występowania w obronie podstawowych wartości i prawd, nawet wbrew zdaniu i poglądom większości.

    Laureaci Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica:

        2006 – miesięcznik „Więź”. W imieniu Redakcji nagrodę odebrał red. nacz. Zbigniew Nosowski;

        2007 – ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, polski Ormianin, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w PRL.

        2008 – sędzia Antonin Scalia (Sąd Najwyższy USA). W jego imieniu nagrodę odebrał Pan Victor Ashe, Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce;

        2009 – Anna Walentynowicz, wybitna działaczka społeczna, opozycjonistka w PRL, współzałożycielka NSZZ „Solidarność”;

        2010 – Lidia Olejnik, Dyrektor Zakładu Karnego w Lublińcu;

        2011 – Irena Dawid-Olczyk, założycielka i członkini Zarządu Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu "La Strada"

        2012 – Krystyna Mrugalska, wiceprzewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym;

        2013 – Bartłomiej Skrzyński, Rzecznik miasta Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych;

        2014 – Aleksandr Bialacki, białoruski działacz społeczny, dyrektor Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiesna”;

        2015 – Thomas Buergenthal, jeden z najwybitniejszych amerykańskich prawników specjalizujących się w prawach człowieka i w prawie międzynarodowym;

        2016 – Wiktor Osiatyński, polski prawnik, pisarz, publicysta, nauczyciel akademicki. Wybitny  konstytucjonalista i działacz społeczny.

     

    Uroczystość wręczania tegorocznej Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica odbędzie się w styczniu 2018 roku. 

    Stawili czoła złu. Uroczystość wręczenia odznak honorowych RPO Annie Boguckej-Skowrońskiej i Jackowi Taylorowi

    Data: 2017-11-06

    - Dzisiejsza uroczystość odbywa się w szczególnym momencie, gdy trwa atak na niezależne instytucje chroniące prawa obywatelskie, a także na wartości konstytucyjne, podstawę naszego państwa. Podważa się dzieło życia osób, które są na tej sali, a przede wszystkim – Laureatów – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar otwierając uroczystość wręczenia odznak honorowych RPO dwojgu wybitnym adwokatom: Annie Boguckiej-Skowrońskiej i Jackowi Taylorowi.

    - Kiedy pojawiają się takie wyzwania, całe społeczeństwo potrzebuje drogowskazów. Osób, które będą dla nas wzorem postępowania. Nie mamy ich wiele, ale mamy ich wśród nas. Dziś jest okazja, by ich docenić – powiedział RPO. - Adwokaci mają w swą misję wpisane to, że muszą łączyć profesjonalizm z odwagą. Dziś nie chodzi więc tylko o to, by wspominać czasy, kiedy odwaga kosztowała, ale by zastanowić się, ile ta odwaga kosztuje dziś. Liczę, że ta uroczystość będzie poświęcona właśnie temu – powiedział Adam Bodnar.

    W uroczystości wzięło udział kilkadziesiąt osób – rzecznicy praw obywatelskich poprzednich kadencji, prawnicy, aktywiści społeczni, działacze opozycji w czasach PRL.

    Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r., kiedy prezydent Lech Kaczyński ustanowił je na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

    Anna Bogucka-Skowrońska: „A moim światłem, co płonie z daleka, jest nasze prawo i prawo człowieka”

    - „Wolność nie jest raz na zawsze dana” – cytowała Annę Bogucką-Skowrońską w laudacji dla niej Urszula Podhalańska, przewodnicząca Sekcji Prawa i Postępowania Karnego przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie.

    – Nie ma wystarczająco dużo czasu, by opowiedzieć o całym życiu Pani Mecenas. Wtedy, kiedy mnie nie było jeszcze na świecie, Ona walczyła o prawa człowieka. Robiła to także za cenę swojej wolności – mówiła mec. Podhalańska. – Pokazuje nam, czym jest odwaga, solidarność i wierność swoim wartościom. Jej klientem było całe społeczeństwo. Pokazała, na czym polegają najwyższe standardy moralne w tym zawodzie. Pokazała, jak dalej nieść ogień adwokatury. Obiecujemy, że będziemy – zakończyła mec. Podhalańska.

    - Dziękuję Panu Rzecznikowi, którego odwagi, mądrości i empatii dziś doświadczamy – mówiła Laureatka. - Mam czasem doświadczenie, że łódź, w której płynie Polska, to Titanic. Czy uda się tę łódź obronić? Są na tej sali ludzie, którzy całe życie ją ratowali – mówiła, wspominając przy tym obecnych na sali rzeczników praw obywatelskich poprzednich kadencji, z którymi współpracowała jako parlamentarzystka, działaczy dawnej „Solidarności”, więzionych i prześladowanych.

    Swoje przesłanie do młodych opisała słowami Stanisława Balickiego:

    Moją ojczyzną jest Polska Podziemna,
    Walcząca w mroku, samotna i ciemna,
    Moim powietrzem jest wicher bez nieba,
    Moim pokarmem jest krew w garści chleba,
    A moim światłem, co płonie z daleka,
    Jest nasze prawo i prawo człowieka.

    - Życzę Wam za Tuwimem „wielkości serca”, byście bronili godności polskiej adwokatury. Tyle będzie miał godności człowiek, ile utrzyma adwokatura – zwróciła się do obecnych – I otwierajcie w sobie drogę nadziei. Bądźcie odważni - powiedziała.

    Jacek Taylor: Byliśmy naprawdę na straconej pozycji

    Laudację na cześć Jacka Taylora wygłosił Artur Pietryka, wiceprzewodniczący Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.  - Prosił mnie Pan Mecenas, by Pana nie chwalić, ale nie da się - mówił. I zacytował Juliana Tuwima:

    Lecz nade wszystko - słowom naszym, 
    Zmienionym chytrze przez krętaczy,
    Jedyność przywróć i prawdziwość:
    Niech prawo zawsze prawo znaczy,
    A sprawiedliwość - sprawiedliwość.

    Te słowa, jak powiedział, Mecenas Taylor cytował w mowie obrończej w sprawie demonstrantów oskarżonych przez władze w stanie wojennym o „tamowanie ruchu”. Nadal trzeba o nich pamiętać. - Życie Jacka Taylora to nieprzemijające pasmo walki o ten kraj. – mówił mec. Pietryka. – Jest Pan wzorem dla obecnych i przyszłych pokoleń miłujących państwo prawa.

    Lecz wierz mi, wierz mi - wiem coś o tem -
    Gorszą jest bestią Podejrzenie.

    Tym gorszą, że to chytre zwierzę...
    Wije się, łasi, do stóp ściele
    I ani człowiek się spostrzeże, 
    Jak już jest wroga przyjacielem.
    Ten z piekła rodem zwierz stugłowy
    Staje się wiernym psem domowym,
    Co cię na krok nie odstępuje
    I służąc panu - sam panuje..

    - zakończył laudację mec. Piertyka.

    - Ze ściany patrzy na nas prof. Bartoszewski, bo to jest sala Jego imienia. Melduję więc, że przyjechałem z Sopotu, gdzie rozpoczęliśmy budowę Jego pomnika – zaczął z kolei wystąpienie mec. Jacek Taylor (największa sala w Biurze RPO nosi imię Władysława Bartoszewskiego).

    - U nas w Gdańsku sąd w PRL był dość ponury, a sędzia - zawsze „właściwy” – więc nie można było liczyć na uniewinnienie. Obrońcy zawsze stali tam na pozycji straconej. W zasadzie jedynym moim sukcesem było doprowadzenie do porozumienia w czasie buntów w więzieniach, które wybuchły na sam koniec PRL, w 1989 r. Bo w Gdańsku więźniowie wezwali mnie właśnie na pełnomocnika – opowiadał mec. Jacek Taylor. - Takie mieliśmy sukcesy.

    - Wszystkiego można się nauczyć z książek, ale wolności – tylko od drugiego człowieka - powiedziała rzeczniczka praw obywatelskich VI kadencji Irena Lipowicz i zaapelowała do adwokatury o ufundowanie stypendium imienia wielkich obrońców praw człowieka.

    - Świetna inicjatywa. Postaramy się ją zrealizować - odpowiedział prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Jacek Trela.

    O Annie Boguckiej-Skowrońskiej

    Związana od początku z NSZZ Solidarność – była doradczynią struktur miejskich i regionalnych, współpracowała ze związkową prasą. W każdej roli na pierwszym miejscu stawia prawa człowieka. Z odwagą i zaangażowaniem występuje w obronie tych, którym ograniczano wolność, broniła najsłabszych i potrzebujących wsparcia. Wniosła duży wkład w odrodzenie demokratycznego państwa, w rozwój samorządności i społeczeństwa obywatelskiego.

    Jest absolwentką Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Po aplikacji sądowej i adwokackiej, od 1971 r. do 2016 r. wykonywała zawód adwokata w Słupsku.

    W stanie wojennym była internowana (w Strzebielinku, Gdańsku, Fordonie) i represjonowana (inwigilowanie, zatrzymania). W latach 80. jako adwokat broniła społecznie w kilkudziesięciu procesach politycznych, w tym Lecha Wałęsę, Annę Walentynowicz, Zbigniewa Romaszewskiego, Bogdana Lisa. W Słupsku prowadziła filię Biskupiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. Była także współpracowniczką Komitetu Helsińskiego w Polsce.

    W 1989 r. z listy Komitetu Obywatelskiego Lecha Wałęsy została wybrana do Senatu RP (była senatorem I, II i IV kadencji). Była też członkiem Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią Trybunału Stanu oraz członkiem władz krajowych adwokatury.

    Współzałożycielka Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, a w latach 1990-93 jego sekretarz generalny. Honorowa Obywatelka Miasta Słupska, była Przewodnicząca Rady Miejskiej.

    O Jacku Taylorze

    Od 1978 współpracował z Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża w Gdańsku i KSS KOR, później - z NSZZ „Solidarność". Współzałożyciel Stowarzyszenia Opieki nad Więźniami „Patronat".

    Jako wieloletni, niezwykle konsekwentny i aktywny działacz na rzecz praw człowieka cieszy się dużym autorytetem w wielu środowiskach społecznych i politycznych. Pozostaje ważnym dla młodego pokolenia symbolem walki o sprawiedliwość – wszędzie tam, gdzie sytuacja ekonomiczna lub działania władzy mogą prowadzić do krzywdy jednostki, ograniczenia jej praw i wolności.

    Ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W latach 1968–1991 praktykował w  Gdańsku jako adwokat.

    Po 13 grudnia 1981 kilka miesięcy ukrywał się, a następnie wrócił do wykonywania zawodu adwokata, występując jako obrońca w  procesach politycznych (bronił m.in. Lecha Wałęsę, Andrzeja Gwiazdę, Zofię i Zbigniewa Romaszewskich, Annę Walentynowicz, Adama Michnika, Władysława Frasyniuka). W 1989 r. brał udział w obradach  Okrągłego Stołu w podzespole do spraw reformy prawa i sądów.

    Był posłem na sejm  I i  II kadencji. Kierował Urzędem ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych w rządzie Jerzego Buzka (1997-2001). Następnie pracował jako prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. W 2004 r. przeszedł w stan spoczynku.

    Jako pełnomocnik Prezydenta Gdańska zakładał Europejskie Centrum Solidarności. Jest przedstawicielem  Skarbu Państwa w radzie  Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie".

    Współorganizator i uczestnik debat Jana Nowaka-Jeziorańskiego (jest wykonawcą Jego testamentu) w Biurze RPO. Członek Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

     

    Pamiętamy! Kwiaty na grobie śp. Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich

    Data: 2017-10-31

    26 października przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Obywatelskich złożyli w Częstochowie kwiaty na grobie śp. dr. Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich, który zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.

     

    Pamiętamy! Kwiaty na grobie śp. Tadeusza Zielińskiego, rzecznika praw obywatelskich

    Data: 2017-10-31

    31 października przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Obywatelskich złożyli w Krakowie kwiaty na grobie śp. prof. Tadeusza Zielińskiego, zmarłego w 2003 r. rzecznika praw obywatelskich w latach 1992-1996.

    Stanowisko Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie w sprawie reakcji przewodniczącego Komisji ds. reprywatyzacji na treść listu RPO

    Data: 2017-10-31

    Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie, przyjmuje z zaniepokojeniem, próbę ograniczenia Rzecznikowi Praw Obywatelskich, możliwości wykonywania  przyznanych mu konstytucyjnych kompetencji – pisze w komunikacie  dziekan ORA Mikołaj Pietrzak.

    Za niedopuszczalne uznaje również formułowanie przez osobę przewodniczącą pracom organu, do którego Rzecznik się zwrócił, oczekiwania dymisji Rzecznika Praw Obywatelskich, z powodu podjęcia interwencji na prośbę obywateli, którzy uważają, że ich prawa i wolności zostały naruszone. Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim piśmie zwrócił uwagę na szereg zachowań osoby przewodniczącej pracom Komisji Weryfikacyjnej, wskazujących na naruszenie zasady rzetelności proceduralnej, wyrażonej w art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

    Rzecznik Praw Obywatelskich jest powołany do występowania przed organami państwowymi, w celu reprezentacji obywateli, których prawa lub wolności konstytucyjne, zostały naruszone. Nieuzasadniona jest jego krytyka w reakcji na prawidłowe wykonywanie jego konstytucyjnych kompetencji. Zaś świadkowie jak i strony stające przed Komisją Weryfikacyjną mają prawo oczekiwać od Rzecznika Praw Obywatelskich wsparcia, w zakresie ochrony ich praw i wolności.

    Przedstawiciele Komisji Weneckiej spotkali się z RPO Adamem Bodnarem

    Data: 2017-10-25

    25 września rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar rozmawiał z delegacją Komisji Weneckiej o sprawach dotyczących działania znowelizowanego prawa o prokuraturze. Rzecznik podczas rozmowy odnosił się do wniosku skarżącego ustawę o prokuraturze do Trybunału Konstytucyjnego z 18 kwietnia 2016 r.

    W skład delegacji Komisji Weneckiej weszli  czterej sprawozdawcy: Nicolae Eşanu (zastępca członka Komisji Weneckiej, Mołdawia, wiceminister sprawiedliwości),  Johan Hirschfeldt (zastępca członka Komisji Weneckiej, Szwecja, sędzia sądu apelacyjnego), Jean-Claude Scholsem (sprawozdawca opinii Komisji Weneckiej o polskim Trybunale Konstytucyjnym, Belgia), Kateřina Šimáčková (zastępczyni członka KW, Czechy,sędzia Trybunału Konstytucyjnego) oraz Schnutz Dürr (Austria) i Ziya Tanyar (Turcja) – obydwaj z sekretariatu Komisji Weneckiej.

    Spotkanie odbyło się w siedzibie RPO w Warszawie.

    Sejmowa Komisja Sprawiedliwości negatywnie zaopiniowała projekt budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich na rok 2018 r.

    Data: 2017-10-24

    Pozytywnie posłowie zaopiniowali budżet Sądu Najwyższego (wskazali, że być może po zmianach w ustawie o Sądzie Najwyższym budżet ten trzeba będzie jeszcze zwiększyć), podobnie postąpili w sprawie Trybunału Konstytucyjnego (który ma uzasadnioną potrzebę zakupu nowego samochodu oraz utrzymania płac sędziowskich na poziomie ok 25 tys. zł dla sędziów oraz 7500 zł dla pracowników). Debaty o tej części budżetu w zasadzie nie było.

    RPO Adam Bodnar wniósł o budżet wyższy niż przed rokiem o 5 mln więcej niż tegoroczny. W tym roku budżet RPO jest nadal niższy niż w 2012 r.  – dwa lata temu parlament ściął go do poziomu z roku 2011, tymczasem Rzecznik chciałby uzupełnić braki w zespołach skargowych, otworzyć Biuro Terenowe w Białymstoku, zwiększyć obsadę zespołu, który zapobiega torturom i okrutnemu traktowaniu w miejscach pozbawienia wolności, szpitalach psychiatrycznych i domach opieki. RPO zobowiązany jest też do realizacji nakazów inspekcji pracy w sprawie budynku skarbu państwa, w którym mieści się jego biuro – budynek ten wymaga pilnego remontu.

    Projekt budżetu skrytykowała posłanka Krystyna Pawłowicz: RPO nie wykonuje swoich konstytucyjnych zadań i jest rzecznikiem środowisk „patologicznych obyczajowo, zdrowotnie i seksualnie”, ogranicza prawa obywatelskie takich jak drukarz z Łodzi, lubi „rozbudowywać zastępców o osoby, które bronią tych osób z problemami seksualnymi, może minister zdrowia powinien się nimi zajmować”. Poza tym zajmuje się działalnością antyrządową, krytykuje rząd za granicą i „bojkotuje reformy”. -  „Nie ma powodu wspierać takiej turystyki antyrządowej, byłoby to demoralizujące. Chce Pan też na wschodzie Polski zbudować kolejną antyrządową placówkę. Na to zgody nie ma, a sprawę remontu budynku jakoś załatwimy” – powiedziała posłanka Pawłowicz.

    - Należałoby się przyjrzeć i nie tylko nie dawać podwyżki, ale zaproponować oszczędności. Niech pan szuka oszczędności – podsumowała posłanka Pawłowicz.

    Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) przypomniała, że RPO jest jedną z nielicznych instytucji niezależnych od rządzących i ma znaczenie dla ochrony praw i wolności obywatelskich. Poseł Waldemar Buda (PiS)  przypomniał jej jednak, że jest urlopowaną pracownicą BRPO, więc broniąc budżetu RPO zapewne ma nadzieję na podwyżkę po powrocie do pracy.

    - Cóż to byłby za rzecznik, który broniłby rządu, a nie obywateli? – pytał poseł Marcin Święcicki (PO). – Rzecznik ma bronić obywateli przed państwem, ma też bronić mniejszości – większość ma inne narzędzia, by bronić swych interesów.

    Ireneusz Zyska (WiS) atakował RPO za brak reakcji w sprawie reprywatyzacji („nie stawał wystarczająco w obronie w obronie tych osób, a znalazł czas na krytykowanie Komisji Weryfikacyjnej), pozwolił sobie też na uwagę, że rzekomo naród polskich odpowiada za Holokaust, co – mimo przeprosin – go dyskwalifikuje jako RPO.

    Poza tym zdaniem posła Zyski w Polsce nie ma tortur, dlatego nie ma powodu, by RPO się tym zajmował.

    Informacja dotycząca projektu budżetu RPO na 2018 rok.

    Data: 2017-10-24

    Limit wydatków w projekcie budżetu na 2018 rok określony został w wysokości 42 mln 639 tys. zł, tj. o 5 mln. 457 tys.  zł wyższej od przewidywanego wykonania 2017 roku.

    Budżet Rzecznika w 2017 roku jest  niższy od przyznanego w 2012 roku, co nie pozwala w pełni na realizację wszystkich nałożonych na RPO zadań.

    Zmniejszenie budżetu nastąpiło w 2016 roku – do poziomu z roku 2011. W kolejnym roku Rzecznik wnioskował o zwiększenie budżetu, jednak parlament zmniejszył je o 3 mln 857 tys. zł, w tym w przeważającej części w zakresie wydatków bieżących - o kwotę 3 mln 240 tys. zł.

    Największą grupę stanowią środki na wynagrodzenia wraz z pochodnymi i jest to kwota 30 mln 946 tys. zł. Pozostałą część wydatków bieżących w wysokości 6 mln 821 tys. zł stanowią wydatki związane z utrzymaniem i pracą urzędu (m.in. wydatki na usługi sprzątania i ochronę  mienia, zakup energii, usługi remontowo-konserwatorskie, usługi wydawnicze, tłumaczenia, ekspertyzy,  analizy oraz podróże służbowe).

    Wydatki majątkowe w projekcie budżetu na rok 2018 zaplanowano na 4 mln 775 tys. zł, w tym 775 tys. zł na zakupy inwestycyjne oraz 4 mln zł na inwestycje budowlane.

    Założony wzrost wynika głównie z:

    1.       Kontynuacji remontu budynku przy ul. Długiej 23/25 w Warszawie w wysokości 4 mln zł. Przeprowadzenie prac modernizacyjnych jest konieczne z uwagi na otrzymane nakazy Państwowej Inspekcji Pracy oraz wyniki ekspertyzy z zakresu PPOŻ. Budynek znajduje się pod opieką konserwatora zabytków, co  powoduje znaczne zwiększenie kosztów i wydłużenie realizacji prac. W ramach tej kwoty zaplanowano wykonanie różnych instalacji (tj. wentylacji mechanicznej, elektrycznej, wodnej, kanalizacji, centralnego ogrzewania) w dolnej w części głównej budynku.

    2.       Planowanego utworzenia oddziału terenowego w Białymstoku. RPO ma biura terenowe w Gdańsku, Katowicach i Krakowie, a punkty konsultacyjne przyjęć interesantów w Częstochowie, Bydgoszczy, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Słupsku i Szczecinie. Szacunkowy koszt działania nowego Biura w Białymstoku to 428 tys. zł przy minimalnej obsadzie kadrowej 4 osób. Zaznaczyć należy, że postulat uruchomienia oddziału na  wschodniej ścianie Polski, wielokrotnie zgłaszali sami posłowie. Pracownicy Biura w punktach konsultacyjnych pełnią dyżury raz w miesiącu, podczas, gdy w oddziałach przyjmują interesantów od poniedziałku do piątku przez cały rok.
    Rzecznik założył, że oddział uruchomiony zostanie w kwietniu 2018 roku a zespół będzie się składał z 4 pracowników.

    3.       Konieczności utworzenia 4 etatów (w tym 2 etaty Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i 2 etaty do zespołów wnioskowych)
    koszt 321 tys. zł  wynika z:
    - wykonywania funkcji organu wizytującego do spraw zapobiegania torturom i innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu  albo karaniu. RPO nadal nie dysponuje dostateczną liczbą etatów do prawidłowego wykonywania obowiązków nałożonych przez OPCAT. Rzecznik zobowiązany jest do przeprowadzania regularnych wizytacji w takich miejscach jak: szpitale psychiatryczne oraz domy pomocy społecznej czy MOW. Należy również podkreślić, że wypełnianie mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur realizuje się nie tylko poprzez wizytacje prewencyjne w miejscach detencji. To także konieczność wypełniania szeroko rozumianej funkcji edukacyjnej społeczeństwa w celu budowania kultury braku akceptacji dla tortur,
    - dużej liczby wniosków od obywateli dotyczących naruszenia wolności lub praw przez organy władzy publicznej. W 2016 roku w kierowanych do Rzecznika sprawach dominowała problematyka prawa karnego (22,3%), prawa karnego wykonawczego (20,9%) oraz prawa cywilnego (18,7%) Założono, że w pierwszej kolejności wzmocnione etatowo zostaną te zespoły.

    4.       Założony wzrost wynika również z zaplanowanej 3% podwyżki dla pracowników Biura. Wieloletnie zamrożenie funduszu wynagrodzeń w administracji publicznej, spowodowało dużą fluktuację zatrudnienia w BRPO.

    W latach 2011-2016 z Biura odeszło wielu pracowników z doświadczeniem zawodowym. Znalezienie nowych osób z podobnymi kwalifikacjami jest bardzo trudne, a w niektórych przypadkach wręcz niemożliwe. W projekcie budżetu na 2018 rok założono 3% regulację wynagrodzeń natomiast  dynamika nominalna przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w przyszłym roku ma wynieść 4,7%.

    O przemocy wobec seniorów - posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych

    Data: 2017-10-16

    W dniu 16 października 2017 r. odbyło się posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych. Tematem spotkania była przemoc i nadużycia wobec osób starszych w kontekście opracowywanej konwencji ONZ o prawach osób starszych.

    Aktualny stan prac nad konwencją przedstawiła Anna Chabiera z Zespołu ds. Równego Traktowania BRPO. Wśród prelegentek spotkania były także: dr hab. Monika Płatek profesor nadzwyczajny UW – Zakład Kryminologii Instytutu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Małgorzata Halicka, profesor Uniwersytetu w Białymstoku – kierownika Zakładu Socjologii Edukacji i Gerontologii Społecznej na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku, prof. dr hab. Beata Tobiasz-Adamczyk – Zakład Socjologii Medycyny, Katedra Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Kinga Dękierowska z Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego.

    Temat został omówiony bardzo szeroko. Podczas spotkania przedstawiono różne formy przemocy i nadużyć na jakie narażone są osoby starsze (m.in. przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna, ekonomiczna). Omówiono źródła zachowań przemocowych wobec osób starszych (m.in. są to: sytuacja materialna, warunki życia, sprawy majątkowe, problemy alkoholowe w rodzinie, cechy osobowościowe), oraz miejsca, w których te zjawiska najczęściej występują (m.in. dom rodzinny, dps, instytucje publiczne). Zreferowane przypadki przemocy zostały poparte wynikami wielu badań, krajowych i międzynarodowych, prowadzonych w ramach projektów: MNiSzW Przemoc wobec ludzi starych w Polsce. Na przykładzie badań środowiskowych na Podlasiu POLSENIOR Aspekty medyczne, psychologiczne, socjologiczne i ekonomiczne starzenia się ludzi w Polsce, DAPHNE II DAPHNE III Intimate Partner Violence against Older Women, Mind the Gap! – Improving intervention in Intimate Partner Violence against Older Women, SNaP Special Needs and Protection Orders, COURAGE.

    Mimo, że coraz częściej mówi się o przemocy w rodzinie, to nadal temat ten nie jest wystarczająco znany w społeczeństwie. Ofiary przemocy często nie zdają sobie sprawy, że pewne zachowania, czy choćby język jakim się do nich zwracają w domu, w instytucji publicznej jest formą przemocy i że mają prawo nie zgadzać się na takie traktowanie. Padło stwierdzenie, że liczba zgłaszanych przypadków przemocy wobec osób starszych to czubek góry lodowej. Głównie wynika to z poczucia wstydu przed przyznaniem się do bycia ofiarą przemocy, braku wiedzy o możliwościach szukania pomocy i braku wiary, że pomoc będzie skuteczna (strach przed oprawcą).

    Aby zmienić świadomość społeczną potrzebne są przede wszystkim działania edukacyjne (szkolenia, kampanie społeczne), zapisy w przepisach prawa uwzględniające zaniedbania i nadużycia jako formy przemocy. Konieczna jest współpraca interdyscyplinarna lekarzy, pracowników socjalnych, policji, która pozwoli zidentyfikować przemoc, zdiagnozować formę przemocy i udzielić skutecznej pomocy.

     

    Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych

    Program

     

     Wystąpienia:

    • dr hab. Monika Płatek profesor nadzwyczajny UW – Zakład Kryminologii Instytutu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego – „Zjawisko przemocy i nadużyć wobec osób starszych”.
    • dr hab. Małgorzata Halicka, profesor Uniwersytetu w Białymstoku – kierownika Zakładu Socjologii Edukacji i Gerontologii Społecznej na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku – „Zjawisko przemocy wobec ludzi starych – wnioski z badań i rekomendacje działań”.
    • prof. dr hab. Beata Tobiasz-Adamczyk – Zakład Socjologii Medycyny, Katedra Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego, – „Przemoc wobec osób starszych – czy nadal temat tabu?”
    • Kinga Dękierowska – Zespół Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w BRPO – kwestie przemocy w stosunku do osób starszych i niesamodzielnych w sprawach RPO.

     

    • Dyskusja
    • Podsumowanie – prof. Barbara Szatur-Jaworska, Barbara Imiołczyk.

     

    • Barbara Imiołczyk – informacje o wydarzeniach:

    - udział w Forum III Wieku, Nowy Sącz – Krynica Zdrój, (6-9 września br.);

    - prezentacja modelu wsparcia w Stargardzie (20 września br.) w ramach spotkań regionalnych w woj. Zachodniopomorskim;

    - Konferencja pt. „Wsparcie osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin – potrzeby i dobre praktyki” w siedzibie BRPO w Warszawie (26 września br.);

    - udział w Kongresie Obywatel-Senior w Chorzowie (2 października br.)

    Zastępczyni RPO w Zarządzie Equinet

    Data: 2017-10-11

    W Brukseli odbyło się posiedzenie Walnego Zgromadzenia członków Equinet - Europejskiej Sieci Organów ds. równego traktowania w rozumieniu dyrektyw Unii Europejskiej. Podczas posiedzenia dr Sylwia Spurek, zastępczyni rzecznika praw obywatelskich została wybrana do Zarządu Equinet.

    Equinet to europejska sieć współpracy wyspecjalizowanych organów ds. równości, skupiająca obecnie 46 instytucji spośród 34 państw europejskich, które posiadają uprawnienia w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na wiek, niepełnosprawność, płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd i orientację seksualną. Rzecznikowi Praw Obywatelskich – obok Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania – z dniem 1 stycznia 2011 r. powierzono wykonywanie zadań dotyczących realizacji zasady równego traktowania. W związku z tym Rzecznik stał się niezależnym organem ds. równości w rozumieniu dyrektyw Unii Europejskiej.

    Kadencja członków Zarządu trwa 2 lata. Do głównych obowiązków członków Zarządu Equinet należą:

    • proaktywny udział w rozwoju i wdrażaniu strategii Equinet, nadzorowanie budżetu i pracy sekretariatu Equinet;
    • udział w posiedzeniach zarządu (co najmniej trzy posiedzenia każdego roku);
    • czynny udział w posiedzeniach Walnego Zgromadzenia, konferencjach i seminariach Equinet;
    • konsultowanie dokumentów opracowywanych w ramach bieżących prac Equinetu;
    • zachęcanie do różnorodności we wszystkich swoich działaniach.

    O przemocy wobec osób głuchych i trudnościach, które napotykają w sądach – posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych

    Data: 2017-10-11

    Głównym tematem posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych, które odbyło się 11 października w Biurze RPO była pomoc dla ofiar przemocy.

    Eksperci spotkali się z Renatą Durdą, kierowniczką Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" prowadzonego przez Instytut Psychologii Zdrowia PTP. Mówiono o planach Funduszu Sprawiedliwości na 2018 rok oraz o tym, z jakiej pomocy można skorzystać. Uczestnicy spotkania dyskutowali też o tym, jak dotrzeć do osób głuchych z informacją o możliwości uzyskania wsparcia.

    Osoby głuche są ofiarami przemocy równie często, jak słyszący. A jednak nie zgłaszają się z prośbą o pomoc. Prawdopodobnie nie wiedzą, że jest to możliwe, albo jak to zrobić. Komisja zdecydowała o przeglądzie istniejących obecnie materiałów informacyjnych i przygotowaniu koncepcji kampanii społecznej o możliwościach korzystania z pomocy przez osoby głuche – ofiary przemocy.

    W posiedzeniu Komisji wzięła też udział Główna Koordynatorka ds. Strategicznych Postępowań Sądowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich - mecenas Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Przedstawiła kilka przykładów postępowań, do których przyłączył się RPO. Mówiła m.in. o pacjentce, która nie została przyjęta u okulisty z  psem przewodnikiem, sprawie zwrotu kosztów przejazdów dla matki, która dowoziła córkę z niepełnosprawnością do szkoły. Przedstawiła też sprawę 99-letniej  pani Stefanii z Poznania, którą deweloper próbował zmusić do wyprowadzenia się z zajmowanego przez nią mieszkania. W tym przypadku RPO przyłączył się do postępowania, żeby zwrócić uwagę opinii publicznej na praktyki czyścicieli kamienic.

    Zuzanna Rudzińska-Bluszcz omówiła także przykłady orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jednym z nich byłą sprawa Kacper Nowakowski przeciwko Polsce z 2017 roku. Trybunał orzekł, że głuchy ojciec ma prawo spotykać się z dzieckiem bez obecności matki, która się temu sprzeciwiała. A przyczyną sprzeciwu miała być  głuchota ojca. ETPC orzekł, że polski sąd skupił się tylko na barierach  (głuchocie ojca), a nie na poszukiwaniu sposobów przełamania barier. Komisja dyskutowała o tym, jakie sprawy osób głuchych mogłyby być zgłaszane do RPO.

    Uczestnicy spotkania rozmawiali też o prawie osób głuchych do bezpłatnego korzystania z tłumacza języka migowego na wszystkich etapach postępowania sądowego. Zdarza się,  że sądy nie zapewniają tłumacza. Może to być podstawa nawet do unieważnienia postępowania. Art 45 Konstytucji mówi bowiem o prawie do sądu. Jest ono zrealizowane tylko wtedy, gdy rozumie co się dzieje na sali sądowej, a każdy z uczestników może pytać i składać wyjaśnienia w swoim języku. Podczas posiedzenia Komisji podniesiona została również kwestia warunków przeprowadzania rozpraw. Osoby głuche, korzystające z aparatów nie mają możliwości zrozumienia tego, co dzieje się w sądzie. W salach zbyt dużych, bez pętli indukcyjnych, kiedy nie można czytać z ruchów warg – osoby głuche nie mogą w pełni uczestniczyć w postepowaniu. Jak zauważyła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, w takich przypadkach należy poprosić o przerwanie rozprawy  i zapewnienie właściwych warunków w sądzie.

    Komisja uzgodniła tez ostateczny program  konferencji, która odbędzie się 8 listopada w Biurze RPO. Poświęcona będzie osobom głuchym pełniącym rolę rodziców zastępczych i adopcyjnych oraz adopcji i rodzicielstwa zastępczego głuchych dzieci. Konferencja przygotowywana jest pod kierunkiem prof. Doroty Podgórskiej-Jachnik.

    Zaproponowano, aby kolejne spotkanie Komisji poświęcić omówieniu warunków korzystania przez głuchych z pomocy psychologicznej i psychiatrycznej.

    Historie ludzi. Z jakimi sprawami ludzie przychodzą do Rzecznika. Wystąpienie Adama Bodnara przed Sejmem 15.09.2017

    Data: 2017-09-15

    Sejm zapoznał się z Informacją działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w roku 2016. 

    Poniżej - zapis wystąpienia Adama Bodnara.
    Linki prowadza do informacji szczegółowych, o których mówił posłom rzecznik praw obywatelskich.
     

    Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo,

    Mam zaszczyt przedstawić informację o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2016 roku.

    Dokument jest obszerny, blisko tysiącstronicowy. Dotyczy jednak ponad 50 tysięcy spraw ludzi, którzy zwrócili się do Rzecznika, bo uznali, że państwo i instytucje publiczne naruszają ich prawa.

    Zadaniem Rzecznika jest sprawdzić, odpowiedzieć, pomóc.

    Czasami poinformować, co jeszcze można zrobić.

    Ale przede wszystkim zastanowić się, co należy zmienić w naszym systemie prawnym, w działaniach urzędów, aby ludziom pomóc, nie zostawiać ich w nieszczęściu.

    I o tym jest właśnie informacja roczna.

    Liczę, że każdy z nas tu obecnych – którzy podjęli się służby na rzecz obywateli – może skorzystać w swojej pracy z zawartych w informacji rocznej Rzecznika danych, propozycji rozwiązań oraz problemów do naprawienia. Może znaleźć inspirację do działania oraz reagowania na ludzkie troski.

    Wysoka izbo,

    Naszym wspólnym zadaniem jest praca nad tym, by w przyszłym roku raport Rzecznika mógł być mniej obszerny. Możemy to osiągnąć współpracując i koncentrując się na tym, co najważniejsze.

    Dlatego w tym wystąpieniu chciałem wskazać na kilka konkretnych spraw o szczególnym znaczeniu.

    I chciałbym zacząć od tych najtrudniejszych i najbardziej dramatycznych.

    1. Tortury na policji

    15 maja 2016 roku na komisariacie policji we Wrocławiu zmarł młody człowiek, Igor Stachowiak – po tym, jak skuty kajdankami był rażony prądem z paralizatora.

    Paralizator do tego nie służy – ma zastąpić broń palną w sytuacjach krytycznych.

    Paralizator sprawia ból. Pamiętają Państwo o tym od dawna – bo przecież każdy z nas śledził sprawę pana Roberta Dziekońskiego, który kilka lat temu zmarł na lotnisku w Vancouver – właśnie w wyniku użycia paralizatora.

    Igor Stachowiak był torturowany i zmarł.

    Śledztwo w tej sprawie trwa, ale –trzeba też zauważyć – przyspieszyło dopiero po tym, jak wolne i niezależne media opublikowały nagranie z zajścia, jak znaleźli się dziennikarze, którzy wypełnili swoją najważniejszą misję w stosunku do społeczeństwa – rzetelnie poinformowali o sprawie, kierując się własną odpowiedzialnością zawodową.

    Wysoka izbo,

    Mówię o tej dramatycznej sprawie, bo to nie jest wyjątek.

    To nie jest po prostu nieszczęśliwy wypadek.

    Nasza Policja - tak samo jak służby mundurowe na całym świecie – ma problem ze stosowaniem nieuzasadnionej przemocy. Naszym wspólnym zadaniem jest tworzenie takich warunków, by do takiej przemocy nie dochodziło.

    Rzecznik Praw Obywatelskich wykonuje zadania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

    To zadanie Polska wzięła na siebie ratyfikując protokół dodatkowy do Konwencji ONZ o zakazie tortur.

    Założenie jest proste: najważniejsze jest zapobieganie, a nie ściganie sprawców, kiedy jest już za późno. Trzeba tworzyć takie mechanizmy wcześniejszego reagowania, sprawdzania, monitorowania, abyśmy później nie musieli rozpaczać z powodu ludzkiej tragedii.

    Rzecznik Praw Obywatelskich zbadał 22 sprawy sądowe zakończonych w ciągu lat ośmiu prawomocnym wyrokiem dla 33 funkcjonariuszy policji  –to problem systemowy.

    Musimy z tym skończyć i to jest jedna z najważniejszych rzeczy do załatwienia w zakresie ochrony praw obywateli.

    To się zdarza w całym kraju. Te sprawy są z: Koszalina, Bolesławca, Olsztyna, Lipna i wielu innych miast.

    Po pierwsze – chciałbym podkreślić, tortury nie zdarzają się w przypadku śledztw w poważnych, dramatycznych sprawach – ale często w sprawach drobnych, zwykłych, zwyczajnie uciążliwych, jak kradzieże.

    Ofiarami brutalnych rozpytań, które poprzedzają formalne przesłuchanie, są na ogół osoby słabsze, mniej wykształcone, mniej zaradne – takie, które nie zadzwonią natychmiast po prawnika. Które nawet nie wiedzą, że mają takie prawo.

    Dlatego tak ważne jest, aby po zatrzymaniu każdy – a nie tylko osoby zamożne i wykształcone – miały dostęp do pomocy prawnika.

    I wiadomo z doświadczeń światowych, że to zdecydowanie ogranicza agresywne zachowania.

    Po drugie, używanie paralizatora powinno być dokumentowane tak jak użycie broni palnej. O to zwróciłem się już do Komendanta Głównego Policji. Licze na to, że to zostanie uregulowane.

    Po trzecie, musimy wprowadzić definicję tortur do naszego kodeksu karnego. Funkcjonariusze muszą mieć pełną świadomość za co odpowiadają. Bo jest przecież różnica między odpowiedzialnością za przekroczenie uprawnień, znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności a odpowiedzialnością za tortury.

    Wprowadźmy więc przestępstwo tortur do kodeksu karnego!

    Te postulaty Rzecznik kieruje do władz od lat. Pamięci Igora Stachowiaka jesteśmy to winni.

    2. Kolejny problem, na który chciałem zwrócić uwagę Wysokiej Izby, dotyczy uciążliwych inwestycji.

    Proszę sobie wyobrazić osiedle domów na uboczu, wśród pól dawnego PGR-u.  Od zawsze prowadzone były tu uprawy.

    I naraz na tych polach stają ogromne fermy hodowlane. Gdzieś w środku Wielkopolski.

    Fermy – jak relacjonują ludzie - powstały w kilka miesięcy, pod osłoną pola rosnącej kukurydzy. Kiedy kukurydzę ścięto, hale już stały. Bo formalności nasze państwo załatwia coraz sprawniej. Sama budowa też nie jest już wielkim wyzwaniem.

    Efekt?

    Fetor, odór to nie jest jedyny problem, z jakim ci ludzie się zmagają.

    Much jest w okolicy tak wiele, że latem nie otwiera się w ogóle okien.

    Pełno jest gryzoni – jednej nocy w domu można złapać ich mnóstwo.

    To miejsce przestaje się nadawać do życia – ale dokąd ci ludzie mają pójść, skoro mieszkają w tym miejscu od lat, skoro nikt nie będzie chciał tej nieruchomości kupić, skoro droga sadowa jest uciążliwa?

    Na czym polega problem?

    Teoretycznie mieszkańcy mogliby stać się w takiej sytuacji stroną postępowania zanim te fermy powstały. Mogliby dopytać się o szczegóły, uświadomić władzom samorządowym, że koszt dla środowiska może być w takim przypadku większy niż spodziewane korzyści z inwestycji.

    Tylko, że o tym nie wiedzieli.

    Nie wiedzieli, że inwestycja jest planowana, nie wiedzieli, jaki mają możliwości prawne.

    Samorząd – gminny czy powiatowy – nie przyłożył się do konsultacji. Lokalnym włodarzom często zależy na inwestycjach, bo to oznacza wyższe podatki. Ale o komfort obywateli dba się już mniej.

    W państwach członkowskich Unii Europejskiej z tym problemem zderzono się już dawno temu. To dlatego UE wprowadziła rozwiązania nakazujące porządne konsultacje – aby w ten sposób pomagać obywatelom i rozwiązywać w drodze dialogu zbędne konflikty.

    Teraz ludzie są już tylko źli, tylko złość im pozostała, złosć na nasze państwo…

    Wysoka Izbo,

    Rzecznik spotykając się z ludźmi w całym kraju widzi mnóstwo takich przykładów: komuś blisko domu wyrosły farmy wiatraków. Innej rodzinie dom otoczyły z trzech stron wielkie słupy linii energetycznej wysokiego napięcia. Albo obok stanęła w pełni zautomatyzowana, ale śmierdząca badź hucząca fabryka.

    • To są zjawiska nowe, bo kraj się rozwija. Ale musimy sobie wspólnie radzić także z ciemnymi stronami rozwoju gospodarczego.
    • To dlatego Rzecznik postuluje wprowadzenie jasnych norm dotyczących odoru. Zwraca uwagę na konieczność regulowania sprawy hałasu (które wywołują np. imprezy masowe).
    • Dlatego z satysfakcją przywitał zmiany przepisów dotyczących farm wiatrowych w tej ich części, w której ograniczyły one stawiania wiatraków bardzo blisko obywateli.
    • To dlatego stara się informować mieszkańców, ale także organizacje pozarządowe o przysługujących prawach – by lokalne wspólnoty mogły być wysłuchane przed podjęciem decyzji. Bo wysłuchanie powinno być świętością, a nie tylko uciążliwym, biurokratycznym obowiązkiem. Dlatego podkreślam, że te ważne są konsultacje. I że nie wolno ich traktować fasadowo. Trzeba zadbać o to, by ludzie wiedzieli, że dzieje się coś ważnego, i że mają prawo zabrać głos.
    • A jeśli decyzje już zapadły – to Rzecznik stara się w miarę możliwości przyłączać do postępowań i kwestionować wydane już decyzje. Wspiera też ludzi, których rodzinne domy z powodu takich inwestycji w sąsiedztwie straciły wartość, w postępowaniach przed sądami.

    Znów jednak – niech mi wolno będzie powiedzieć – nie rozwiążemy tego problemu, jeśli nie będziemy działać razem.

    Zrozumienie problemów środowiska też jest na dłuższą metę korzystne dla przedsiębiorców.

    Ale poprawianie prawa tak, by ułatwiało naprawdę zrównoważony rozwój, to zadanie, któremu sama administracja rządowa nie podoła – może  jednak skorzystać z wiedzy obywateli działających w tak wielu organizacjach pozarządowych. Oni wiedzą, gdzie w gąszczu przepisów czają się pułapki, wiedzą, wiedzą, co należy zmienić – trzeba ich tylko pytać.

    3. Wysoka Izbo, kolejna sprawa, kolejny temat, szczególnie bolesny – bezdomni Polacy, w kraju i za granicą

    Kryzys bezdomności – wbrew temu, w co skłonni jesteśmy wierzyć – może dotknąć każdego.

    Z mojej praktyki wiem, że osoby bezdomne to: ekonomiści, kucharze, kelnerzy, operatorzy dźwigów i wózków widłowych, budowlańcy, szewcy, artyści, malarze, muzycy, elektrycy, ślusarze – właściwie wszystkie zawody. Nawet byli politycy. To także marynarze, którzy marzą o dokończeniu jachtu pełnomorskiego i wyruszenie w rejs dookoła świata.

    Wystarczy, że stanie się coś, czego nie potrafiliśmy przewidzieć, np. wypadek, bankructwo, kryzys rodziny. Zdarzają się sytuacje, kiedy wszystko idzie w ruinę, bo nie byliśmy w stanie zapanować nad emocjami czy uzależnieniami.

    Ludzie jeżdżą w poszukiwaniu pracy do dużych miast także innych miast europejskich. Jeśli się nie uda, często nie chcą się przyznać do porażki. Zostają na ulicy.

    Jak im możemy pomóc?

    Znowu potrzebna jest współpraca i koordynacja. Nie każdy chce pomocy – ale każdy powinien wiedzieć, że jeśli pomocy będzie potrzebował, to polskie państwo mu pomoże.

    Do zrobienia mamy całkiem sporo. I to ważne rzeczy, zwłaszcza że nie udało się mi przekonać rządu do skoordynowania działań w sprawie bezdomności.

    • Np. osoby bezdomne nie mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej, bo tak skonstruowana jest ustawa o tej pomocy. Cieszę się, że dzięki projektowi Prezydenta RP uda się to może zmienić
    • Schroniska dla bezdomnych nie mogą formalnie przyjmować osób wymagających opieki i pomocy zdrowotnej.

     

    A… zima nadchodzi.

     

    Na szczęście mamy już zapowiedź Ministerstwa Rodziny i Pracy, że powstaną schroniska dla bezdomnych świadczące usługi opiekuńcze. Krok w dobrym kierunku.

    • Kolejny przykład: przepisy pozwalają eksmitować na bruk z mieszkań służbowych policji i innych służb mundurowych. Rzecznik zgłosił tę sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Za miesiąc miną dwa lata. Sprawa nie jest do tej pory załatwiona.
    • Program Mieszkanie + - wart pochwały, bo naprawdę daje szansę na dach nad głową osobom, które mieszkania nie kupią ani nie wynajmą na wolnym rynku, pozbawiony został jednak gwarancją chroniących przed eksmisją na bruk osoby w trudnej sytuacji. Trzeba to rozwiązać.
    • Przepisy chroniące lokatorów nie dotyczą mieszkań kupionych na kredyt. Przepisy są starsze niż praktyka brania kredytów na mieszkanie. Co to znaczy? A to, że niepłacącego kredytobiorcę można zlicytować i wyeksmitować do schroniska nie zważając na to, czy przypadkiem nie znalazł się w sytuacji przez siebie nie zawinionej. Prawo się spóźnia w stosunku do rozwoju społecznego.

    I – skoro mówimy już o kredytach na mieszkanie – RPO w zeszłym roku wraz z Rzecznikiek Finansowym oraz Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta uruchomił kampanię informacyjną dla osób, które zaciągnęły kredyty zwane popularnie frankowymi. Jeździmy po całym kraju i wyjaśniamy ludziom, że nie muszą czekać na rozwiązania ustawowe. Że nasze prawo ma im do zaproponowania wiele możliwości już teraz. I że są tu też możliwości pomocy bezpłatnej. Że trzeba z niej korzystać, bo to zmieni sytuację. Powoli zaczyna zmieniać…

    To dobry przykład na to, jak warto inwestować w dobrą komunikację z obywatelami. Jak wiele jest ważnych tematów, które mogą być podjęte w dużych kampaniach informacyjnych. Bo to naprawdę ułatwiłoby ludziom życie.

    I mówiąc o problemie z brakiem dachu nad głową nie mogę jednak pominąć wielu istotnych korzystnych zmian, jakie się w naszym kraju dzieją. Nie tylko Mieszkanie +, ale także współpraca na poziomie ministerialnym w sprawie licznych, szczegółowych, ale czasami bardzo ważnych dla ludzi kwestii prawnych – to się toczy. Tu współpraca Rzecznika z odpowiedzialnymi ministrami jest na dobrym poziomie.

    Te działania nie nadają się może na paski w telewizjach informacyjnych, ale poprawiają ludziom życie, poprawiają poczucie bezpieczeństwa, zwiększają zaufanie do państwa.

    4. Nie sposób ominąć, Wysoka Izbo, problemów osób z niepełnosprawnościami

    Przykro to powiedzieć, ale nasze państwo nadal jest państwem niepełnosprawnym – działa sprawnie w sytuacjach zwykłych. Ale kiedy trzeba coś ZOBACZYĆ, USŁYSZEĆ, PÓJŚĆ z pomocą, nie daje rady.

    Jeden przykład, który ciągle mam przed oczyma.

    Z Chełma. Równo rok temu, 15 września, byłem na spotkaniu regionalnie w Chełmie. Po Puławach, Kraśniku, Opolu Lubelskim oraz Zamościu naszym minibusem dotarliśmy po południu do Chełma. Zobaczyliśmy piękne modele samolotów przed siedzibą Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, a potem zaczęliśmy rozmawiać z mieszkańcami na spotkaniu.

    I na spotkaniu tym pewien starszy pan opowiedział o sytuacji swojej rodziny: ma pod opieką dorosłą już córkę z głęboką niepełnosprawnością. Opiekę nad nią ten pan sprawuje wraz z żoną. Oboje czują już ciężar lat. I nie mają znikąd pomocy.

    Wciąż słyszę słowa tego pana: - Wszędzie mi dziecko odrzucili. Bo twierdzą, że z taką niepełnosprawnością się nie kwalifikuje. Córka siedzi w domu i płacze. A przecież wystarczyłaby świetlica na 3-4 godziny dziennie. Jeśli nam państwo nie pomoże, to jak damy sobie radę?

    No właśnie, jak?

    Sprawy osób z niepełnosprawnościami ludzie zgłaszają Rzecznikowi w całej Polsce. Spotkania regionalne odbyliśmy już w prawie 100 miejscowościach w ciągu ostatnich lat. Zawsze słyszymy o tym, co się dzieje, jeśli w normalnej rodzinie przyjdzie na świat chore dziecko, zdarzy się wypadek, zaatakuje choroba, wiek odbierze siły…

    My nie mamy systemu pomocy osobom, których niepełnosprawność nie daje szansy na rehabilitację, na jakąkolwiek aktywność zawodową. Tu cała opieka spada na barki rodziny. A jeśli ta rodzina ma problem – to co? Oddać dziecko do domu opieki?

    Znam przykład wielu społeczności, które sobie w takich sytuacjach świetnie radzą. Gdzie organizacje pozarządowe, kościoły i władze lokalne świetnie ze sobą współpracują.

    Tam powstają środowiskowe domy samopomocy i inne, dostosowane do potrzeb ludzi programy pomocowe. Tylko że jest to na razie archipelag nadziei w morzu ludzkiego dramatu. A te dobre praktyki powinny stać się normą, a nie wyjątkiem.

    Sprawę Chełma przytoczyłem, żeby pokazać, jak trudne jest pomaganie. Po naszym spotkaniu regionalnym, tym przed rokiem, przed rokiem wspólnota lokalna, władze kościele i organizacje pozarządowe podjęły tam – z pomocą Rzecznika - ten ogromny trud, by wypracować rozwiązanie. To się tam teraz dzieje. Ale to nie jest zadanie na kilka miesięcy – tylko na lata. Wczoraj się dowiedziałem, że jest już budynek, w którym będzie można świadczyć pomoc. Rodziny – bo ludzi w takiej sytuacji jest w Chełmie więcej – mówią „ruszyło się coś, prace jakieś trwają, jest nadzieja, choć wolno to idzie”.

    Do rozwiązania – poza tymi lokalnymi, gdzie rodzice obawiają się, co się stanie z ich dziećmi, jak oni odejdą  - mamy do rozwiązania kilka spraw systemowych, o których wiemy od lat.

    • Nie jest wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, który (na wniosek posłów PiS) nakazał zmianę przepisów dotyczących pomocy dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami.

    Dziś jest tak, że dwie rodziny mogą się na stałe opiekować dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością, ale w jednej opiekun dostanie 1406 zł, a w drugiej – 520 zł i to tylko wtedy, gdy w takiej rodzinie dochód na osobę nie przekracza 764 zł.

    Bo wysokość pomocy zależy od tego, czy niepełnosprawność była stwierdzona w dzieciństwie (wtedy pomoc jest wyższa), czy w wieku dorosłym (bo jest to skutek np. wypadku komunikacyjnego). To Trybunał uznał za niezgodne z Konstytucją. Dla opiekunów to nie ma zupełnie znaczenia, że kiedy została stwierdzona niepełnosprawność – w wielu dziecięcym, czy później. Opieka jest taka sama.

    • Do tego opiekunom dzieci nie wolno pracować (nawet jeśli wykonują wolne zawody)
    • Jeśli ktoś się opiekuje bardzo niesprawnym rodzicem i nie może z tego powodu pracować, to może mieć kłopoty z otrzymaniem wsparcia.
    • Ludziom pozostaje tylko iść w takiej sprawie do sądu – sądy regularnie przyznają im rację. Wiem to, bo Rzecznik stara się ich regularnie wspierać, ułatwiać przedstawienie argumentacji prawnej. Ale ile osób w ogóle nie wie, że taką ma możliwość – że właśnie do tego służy Konstytucja, by w takim momencie powołać się na nią w sądzie

    To tylko jeden z problemów dotyczących osób z niepełnosprawnościami. Moglibyśmy tu siedzieć do późnych godzin wieczornych i rozmawiać o kolejnych. O tym, że język migowy się nie przyjął w naszych w urzędach, o tym, że osoby z psami-przewodnikami są wciąż niewpuszczane do różnych miejsc publicznych, o lokalach wyborczych i uniwersalnym projektowaniu budynków publicznych.  Mnóstwo różnych codziennych problemów.

    Za każdym z tych problemów kryje się cierpienie, upokorzenie, poczucie, że jest się obywatelem drugiej kategorii, kimś gorszym niż inni. A to przecież my wszyscy musimy każdego dnia tworzyć warunki, aby osoby z niepełnosprawnościami czuły się jak pełnoprawni obywatele.

    5. Wysoka Izbo, kolejny trudny problem: domy opieki i ich mieszkańcy

    Media wielokrotnie informowały o sytuacji mieszkańców domów, którzy byli okrutnie i bezmyślnie traktowani. Przywiązywani do krzeseł. Zamykani w pokoju. Wiązani do łóżka. Bici. Oblewani zimną wodą…

    Bardzo często dziennikarze pytają mnie, Panie Rzeczniku, co można zrobić, jak poprawić przepisy, by wszyscy odpowiedzialni za takie traktowanie ponosili surową odpowiedzialność.

    Tylko że karanie po fakcie nie zaradzi problemowi.

    Jesteśmy społeczeństwem, które się starzeje.

    Rodziny nie mieszkają razem – seniorzy radzą sobie sami, dopóki siły ich całkiem nie opuszczą. A wtedy przerażona rodzina na gwałt szuka miejsca opieki. A jest tym bardziej przerażona, jeśli od lat mieszka w Wielkiej Brytanii, a rodzice pozostali w ojczyźnie, bez opieki, wsparcia, solidarności.

    To zjawisko widać w statystykach: przyrastają miejsca opieki w placówkach komercyjnych, kontrolowanych przez wojewodę albo po prostu prowadzonych na zasadach zwykłej działalności gospodarczej.

    Czy opiekunowie w tych domach wiedzą, jak należy się zachować? Jaskie są standardy Co jest dopuszczalne, a co absolutnie nie do pomyślenia wobec osób, które już same nie mogą się bronić?

    Rzecznik wie, że nie wiedzą – bo przypadki naruszenia praw i godności mieszkańców zdarzają się także w Domach Pomocy Społecznej, które przecież są przez państwo kontrolowane i które Rzecznik od lat wizytuje prewencyjnie. .

    Zespół RPO jest w stanie wizytować ok. 100 placówek rocznie (proszę pomyśleć – tylko 100 więzień, szpitali psychiatrycznych, domów pomocy itd.). A w sumie jest ich 1800. Tylko na 100 rocznie pozwala budżet Rzecznika.

    Ale w zeszłym roku zdecydowaliśmy – bo uważamy, że jest to nasza odpowiedzialność – by wizytować także te komercyjne domy opieki. Nie tradycyjne DPS, tylko komercyjne. To kilkaset dodatkowych miejsc.

    Bo wierzymy, że to najskuteczniejszy sposób ochrony naszych seniorów. Jeśli będzie można zwiększyć środki przeznaczone na te prewencyjne działania, to seniorzy będą bardziej bezpieczni.

    A co do nas samych – ludzi w średnim wieku i młodszych. Jak będzie wyglądała nasza starość?

    Tu też mamy coś do zaproponowania: wypracowaliśmy wraz z zespołem ekspertów wspierających Rzecznika zestaw działań, które warto podjąć lokalnie, by ludzie starsi mogli jak najdłużej mieszkać u siebie w domu – i nie trafiać do domów opieki.

    To także nie jest łatwe zadanie – bo wymaga działania w co najmniej siedmiu obszarach, i to działania skoordynowanego, kompleksowego.

    Ale próbujemy – rozmawiamy z samorządowcami, są bardzo zainteresowani, ciekawi pomysłów, rozwiązań, dzielą się także własnymi pomysłami.

    Ale pomoc i współpraca z parlamentarzystami jest tu jak najbardziej potrzebna.

    I znowu – o problemach seniorów można by długo mówić: o naruszaniu ich praw konsumentów, o geriatrii, o kwestiach dostępności leków, dostępności służby zdrowia. Skupiłem się na jednym problemie, kiedy seniorzy są najbardziej bezbronni, bo faktycznie pozbawieni wolności.

    5. Wysoka Izbo, sprawy honoru i godność obywateli

    Każdy obywatel polski powinien mieć te sprawy na szczególnym względzie.

    I kiedy obywatel polski, więzień Auschwitz, domaga się od niemieckiej telewizji porządnych przeprosin za sformułowanie „polski obóz koncentracyjny”, musimy być przy nim. Rzecznik był, i cały czas zajmuje się tą sprawą, na obecnym etapie - wyegzekwowaniem prawomocnego wyroku sądu.

    Kiedy ludzie opowiadają, jak w stanie wojennym, albo wcześniej, np. w Radomiu, zostali potraktowani przez milicję – jak byli poniżani, jak się nad nimi znęcano czy bezprawnie pozbawiano wolności, to nie możemy mówić – ale to się przedawniło.

    Owszem, ofiarom poważniejszych przestępstw państwo starało się zadośćuczynić. Ale w przypadku przestępstw, które były zagrożone kara do lat pięciu – uznaliśmy je za przedawnione. Tak stanowi prawo z 1995 r.

    Czy tak ma być?

    Nie mówię tutaj o rekompensacie majątkowej – ale o zauważeniu historii tych ludzi. Usłyszeniu ich. Przeproszeniu. Ustaleniu faktów. Dlatego czekam na rozpoznanie wniosku, który wiosną 2016 r. skierowałem do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy on zbadania konstytucyjności rozwiązań przyjętych w 1995 r. Bo wtedy ustawodawca umożliwił bowiem ściganie zbrodni komunistycznych, ale ustawa została napisana tak, że pozwoliła na ściganie tylko poważniejszych przestępstw. Czekam na to, co zrobi ze sprawą Trybunał, a jeśli nie Trybunał, to być może Ustawodawca.

    Naprawa krzywdy to zadanie trudne.

    Ale rozwiązując ten problem tym bardziej powinniśmy się starać, aby nie czynić następnych krzywd. Niestety, tak się stało z ustawą o uprawnieniach emerytalnych funkcjonariuszy różnych służb oraz członków ich rodzin. Nie chcę nawet używać popularnej, publicystycznej nazwy tej ustawy, która została przyjęta 16 grudnia 2016 r., gdyż jest krzywdząca – biorąc pod uwagę jej zakres.

    Miała naprawić krzywdy, a z perspektywy Rzecznika widać, że dopisuje wiele nowych.

    Bo stosuje odpowiedzialność zbiorową.

    Uchwalono ją nie w tej izbie, ale w sali obok. Nie było dyskusji, nie było poprawek – a one mogłyby zapobiec wielu nieszczęściom. Nie było także poprawek w Senacie, choć zabiegali o to bohaterowie naszej historii, jak mało kto prześladowani przez Służbę Bezpieczeństwa. Napisana jest tak, że każdy, kto pracował w jednostkach MSW przed 1989 r. może być przez rodzinę, znajomych, sąsiadów, uznany, nazwany „ubekiem”.

    Od grudnia 2016 r. mamy już 1300 wniosków zdumionych ludzi, którzy pytają „za co”?  Mówia tak:

    - Trzecia Rzeczpospolita sprawdziła mnie, zweryfikowała. Wiernie jej służyłem/służyłam tworząc nowe służby specjalne, nową policję. Zaufała mi, a ja oddałem co najlepsze – często ryzykując życie i zdrowie.  

    Albo pytają – za co? Przecież byłam programistą, byłem sportowcem, tylko zatrudnionym w klubie policyjnym.

    Dlaczego niepełnosprawne od urodzenia dziecko ma stracić rentę, bo państwo karze tak nieżyjących już rodziców?

    Dlaczego rodzina poległego w służbie III RP oficera ma mieć zmniejszone świadczenia?

    I w końcu – najtrudniejsze pytanie: Czy zaraz ustawodawca nie wpadnie na kolejne pomysły odpowiedzialności zbiorowej, dotyczącej innych grup zawodowych: żołnierzy, dyplomatów może, prokuratorów, sędziów, a może nawet nauczycieli. Czy w przyszłości chcielibyśmy, aby w stosunku do urzędników pracujących w danym okresie stosowano podobne rozwiązania? Za 20, 30 lat?

    Bo ta ustawa tak działa: nie rozlicza ludzi z ich indywidualnych działań, stosuje odpowiedzialność zbiorową.

    Dorobiliśmy się w 2016 r. prawa, które zbiorowo odbiera ludziom honor i godność. I rzeczywiście widać już, że w jej tryby dostały się osoby, których ustawodawca raczej nie miał na myśli.

    To prawo ciągle działa – i krzywdzi.

    Trzeba je szybko poprawić. Państwo ma obowiązek dbać o godność każdego obywatela.

    6. Wysoka Izbo, chcę teraz powiedzieć o prawie obywateli do sądu.

    To temat, którego nie da się pominąć. Prawo do niezależnego sądu jest bowiem gwarancją praw i wolności człowieka. Bez niezależnego sądu nie mamy gwarancji praw i wolności człowieka i obywatela.

    Historia kierowcy seicento, który miał nieszczęście zderzyć się z samochodem Pani Premier, zdarzyła się w tym roku.  Nie będę o tym mówił. Rzecznik się tej sprawie bacznie przygląda.

    Ale w zeszłym roku mieliśmy sprawę rodziców, którzy w sądzie domagali się refundacji leków dla dzieci chorujących na choroby rzadkie - wbrew zdaniu Ministra Zdrowia.

    Mamy też ciągle wiele spraw dotyczących przemocy domowej. W tych sprawach niezależność sądu i bezstronność prokuratury to szczególna wartość, szczególnie jeśli sprawcą jest prominentny członek społeczności lokalnej.

    I w każdej z tych spraw niezależność sądu to kluczowa wartość.

    Bo kiedy Temida waży na wadze różne racje, nikt nie powinien móc przyłożyć palca do wagi po stronie rządu czy też polityków.

    To powiedziawszy powiem teraz to, co powtarzam cały czas:

    Polskie sądy wymagają zmian.

    Niedawno tu, w tej Izbie pokazywałem naszą publikację dotyczącą 20 kasacji, z którymi wstąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Z tego opracowania jasno wynika, jak bardzo prawa obywateli, zwłaszcza tych słabszych i mniej zaradnych, umykają uwadze naszej Temidy.

    Ale powody tego stanu rzeczy kryją się w wielu regulacjach, w zmianach, które wprowadzono, by rozwiązać jeden problem, a pojawił się drugi. Np. przyspieszono postepowania, a zapadają zaoczne wyroki w sprawach, które wcale nie są jasne i proste, więc nie można ich sadzić bez wysłuchania człowieka.

    Mamy naprawdę bardzo wiele do poprawienia. Sądy także muszą zdobyć się na refleksję, co jest nie tak w ich codziennej pracy i relacjach z obywatelami.

    Powtarzam cały czas, że obecna debata, która  toczy się w Polsce, oznacza nie tylko kolejność zmian w regulacjach, ale także konieczność zmiany sposobu relacji sądu z obywatelem.

    Rzecznik konieczność tych zmian sygnalizuje w wielu wystąpieniach – we wtorek wysłałem zestawienie do Kancelarii Prezydenta, w którym podsumowuję to, co sygnalizowałem w 2016 , 2015 r. i co wcześniej sygnalizowali moi poprzednicy, aby wskazać, co w Polsce trzeba poprawić i licząc, że przyda się to w pracy nad projektami, które przygotowuje Pan Prezydent.

    To są wszystko zmiany szczegółowe, słabo przekuwające się na proste hasła – ale decydują o sprawach tysięcy ludzi. Chodzi między innymi o:

    • zakres spraw, którymi się sądy zajmują,
    • pomoc dla sędziów badających sprawy, które są coraz trudniejsze – od coraz bardziej skomplikowanych spraw rodzinnych, sporów transgranicznych, kiedy jedno z rodziców dziecka, o opiekę nad którym toczy się spór, nie mieszka w Polsce, po skomplikowane sprawy budowlane, finansowe, choćby w sprawach kredytów tzw. frankowych,
    • chodzi o to, by skuteczne rozwiązać system doręczenia przesyłek sądowych,
    • żeby promować mediacje,
    • żeby rozwiązać problem biegłych sądowych – bo czasami długo czeka się na ich opinię, albo są one nienajlepszej jakości,
    • czy wreszcie - zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami prawa rzetelnego dostępu do sądu.

    I wiele, wiele innych. Długo by o tym mówić

    Nie można też zapomninać w tym kontekście o skutkach zmian w Trybunale Konstytucyjnym.

    Jakie to ma dla ludzi znaczenie? Ano takie, że Trybunał Konstytucyjny jest sądem dla prawa.

    Jeśli Trybunał nie jest czujny, to coraz większa jest pokusa, by przyjmować nowe prawo szybko. Bez analiz, konsultacji. Bo przestały działać mechanizmy, które takie prawo mogłyby zatrzymać, poprawić. A przecież prawo może być obarczone błędami, których projektodawcy nie zauważyli. Może działać w sposób, którego projektodawcy nie przewidzieli.

    To sytuacja groźna, bo prawo zaczyna być po prostu testowane na ludziach. Oni stają się pierwszymi ofiarami niedoróbek, luk, czy nieuwagi.

    A dobra jakość prawa to bardzo ważna gwarancja bezpieczeństwa prawnego. To, jak również  prawo do sądu, prawo do adwokata, upodmiotowienie – a więc zdolność do samodzielnego działania dzięki świadomości swoich praw i dostępności pomocy prawnej  – to jest niezwykle istotne. Po to przedstawiam Wysokiej Izbie te wszystkie historie, jakie się ludziom przytrafiają, by to pokazać.

    I jeszcze jedna rzecz – to, czy jako państwo członkowskie Unii Europejskiej będziemy mogli być traktowani jako strona, której można ufać.

    Cała współpraca w sprawach karnych czy cywilnych, rodzinnych opiera się na wzajemnym zaufaniu. Na zaufaniu sądu w Barcelonie do sądu w Warszawie. Na zaufaniu sądu w Duesseldorfie do sądu we Wrocławiu. Chodzi m.in. o sprawy karne, kiedy Polska zwraca się o wydanie przestępcy, który uciekł z kraju gdzieś na plaże Katalonii, ale też o sprawy opieki nad dzieckiem, kiedy jeden z rodziców mieszka w tym Duesseldorfie, a drugi – we Wrocławiu.

    Jeśli nie ma wzajemnego zaufania, to niestety ta współpraca między sądami nie będzie przebiegała najlepiej. I ludzie na tym ucierpią.

    7. Wysoka Izbo, kolejna kwestia - Polaków dotykają konsekwencje kryzysu migracyjnego

    Bardzo trudno jest mówić o problemie tak silnie politycznie nacechowanym.

    Trzymajmy się więc faktów.

    Polska nie przyjęła uchodźców, którzy dotarli do Europy z Południa.

    Ale cały czas przyjmuje do siebie ludzi uciekających od początku lat 90. przed przemocą i wojną  ze Wschodu. Tych uciekinierów przyjmujemy mniej niż rok czy dwa lata wcześniej, ale cały czas ich przyjmujemy.

    Żyją wśród nas. Pracują wśród nas. Leczą nas. Przyjmują porody. Prowadzą działalność gospodarczą. Nic złego się nie dzieje. Są z nami.

    Ale jednocześnie narasta fala nienawiści wśród nas – i widać ją w statystykach przestępstw.

    • Studenci zagraniczni, którzy przyjeżdżają do nas w ramach międzynarodowej wymiany, słyszą pogróżki i wątpliwe dowcipy (najłagodniejszym jest – to wynika z rozmów - „gdzie masz bombę, Arabie). Niektórzy z nich są bici.
    • Profesor historii zostaje pobity w tramwaju, bo mówił z kolegą po niemiecku.
    • Coraz częściej słyszy się, że klienci popularnych „kebabów” reagują niekontrolowaną agresją, kiedy nie podoba im się obsługa albo danie.
    • Ponad 95% młodzieży spotyka się z mową nienawiści, z mowa pogardy w internecie. Polacy coraz częściej słyszą wypowiedzi antymuzułmańskie i antysemickie w telewizji oraz sami przyzwalają na mowę nienawiści.

    To jest bardzo poważny problem.

    Nienawiść i złość zaczyna uderzać w nas samych.

    W fundamenty naszego państwa.

    W podstawowe wartości, które legły u podstaw naszej kultury, naszego dziedzictwa.

    A także w szanse rozwoju kraju.

    • Bo tak jest, jeśli przedsiębiorcy przyjeżdżający na międzynarodowe targi, są informowani, że nie powinni chodzić sami po ulicy.
    • Bo tak jest, kiedy uczelnie zaczynają ostrzegać studentów zagranicznych, by nie wychodzili sami na ulice.
    • Bo tak jest, jeśli sportowcy – jeszcze przed dwoma laty czczeni jak bohaterowie – są wygwizdywani z powodu swojej religii i odcienia skóry.

    Dlatego tak ważne jest, by powstrzymywać agresję i nienawiść.

    Rzecznik stara się spotkać lub co najmniej przekazać ofiarom agresji przeprosiny i wyrazy wsparcia. W ciągu ostatnich dwóch tygodni spotkałem, się  albo osobiście albo poprzez moich przedstawicieli z osobą z Ukrainy, Etiopii, Egiptu oraz z Czeczenii. Staramy się monitorować także postępowania prokuratorskie i sądowe.

    Ale ważne jest, byśmy robili to wszyscy – my, przedstawiciele Rzeczypospolitej.

    Wysoka Izbo,

    Niech mi wolno będzie tu, w tym miejscu, zacytować mądre słowa kogoś, kogo miałem zaszczyt spotkać w czasie jednego z naszych spotkań regionalnych. Arcybiskupa Alfonsa Nossola.

    Kiedy spytałem go, co dziś robić, jak sobie radzić z falą złych emocji i konfliktów, odpowiedział:

    Rozwiązaniem jest dialog.

    To jest język macierzysty ludzkości, bo wroga zamienia w przeciwnika, a przeciwnika w przyjaciela.

    Wysoka izbo, Panie Posłanki i Panowie Posłowie

    Nie opowiedziałem tu jeszcze o wielu innych problemach, które są dotkliwe dla ludzi.

    O problemach z reprywatyzacją (w całej Polsce, nie tylko w Warszawie).

    O prawach kobiet, o kłopotach w dostępie do służby zdrowia.

    O naruszaniu prawa do prywatności i o inwigilacji.

    O sprawach wynikających z łamania zasady równego traktowania - to wtedy, kiedy ktoś jest traktowany gorzej nie z powodu tego, co robi, ale z powodu tego, kim jest: ze względu na wyznanie, wiek, orientację seksualną.

    To wszystko jest na tym tysiącu stron, które Wysokiej Izbie przedstawiłem.

    Na koniec chciałbym się podzielić jedną refleksją:

    Najbardziej trudną częścią mandatu Rzecznika jest to, że nie jest w stanie pomóc każdemu, kto się do niego zwraca. Często nie może, czasem minęły już terminy, w których pomoc była możliwa.

    Najczęściej jednak jest tak dlatego, że człowieka dotyka problem, którego rozwiązanie nie zależy od jednej instytucji. Potrzebna jest współpraca. Nie tylko między poszczególnymi Rzecznikami. Bo ta współpraca układa się całkiem przyzwoicie. Ale współpraca wszystkich, którzy służą obywatelom.

    Musimy wspiąć się ponad Polskę resortową. Ponad podziały branżowe i polityczne, ponad personalne wojny.

    Musimy uczyć się, jak władze centralne mają współpracować z władzami samorządowymi – uczyć się od siebie, jak rozwiązywać problemy oraz jak kształtować przemyślane polityki publiczne.

    Musimy dbać o budowanie zaufania społecznego. Bez dialogu nie jest to możliwe.

    Musimy pamiętać, że wyznacznikiem naszej misji jest dostrzeżenie krzywdy drugiego człowieka. Czasami może być ona pozornie niewielka, ale przecież dla tego człowieka najważniejsza na świecie.

    Nie wystarczy dostrzec, trzeba później zastanowić się jak pomóc i – co najważniejsze – to zrobić, zrobić to, do czego się zobowiązaliśmy.

    Musimy współdziałać. Łączyć energię posłów, senatorów, wszystkich rzeczników, przekonywać ministrów, zmieniać sposób działania sądów i prokuratury, urzędów. Pokora wobec obywateli i pracowitość powinna łączyć wszystkich, którzy służą Polsce, którzy mają określony mandat do wykonania. A Konstytucja Rzeczypospolitej Polskie określa jak mamy ten mandat wykonywać – przede wszystkim „rzetelnie i sumiennie”.

    Tadeusz Mazowiecki w historycznym przemówieniu z 24 sierpnia 1989 r.  powiedział, że:

    Obywatele muszą mieć poczucie wolności, bezpieczeństwa i współuczestnictwa.

    Poczucie takie mogą mieć tylko w państwie praworządnym, w którym każde działanie władzy oparte jest na prawie, a sposób stanowienia, treść i interpretacja jego przepisów odpowiadają społecznemu poczuciu sprawiedliwości.

    Tylko prawo, które ma na celu dobro wspólne, może cieszyć się szacunkiem i autorytetem społecznym”.

    Te słowa są wciąż aktualne – pomimo upływu 27 lat transformacji ustrojowej. W niektórych aspektach – ze względu na nierównowagę ekonomiczną obywateli – nawet bardziej aktualne niż kiedykolwiek.

    Z obserwacji RPO wynika jak ważne jest to poczucie wolności, bezpieczeństwa i współuczestnictwa. Ale bez zaangażowania polityków, chęci współdziałania, ciężkiej pracy organicznej, zaufania i współpracy ze społeczeństwem obywatelskim, to się nie uda.

    Wysoko Izbo,

    Dziękuję za wysłuchanie oraz za możliwość służenia obywatelom przez kolejny rok. 

    "Rola Ombudsmana w dobie rosnącego populizmu" - seminarium z udziałem ombudsmana Holandii

    Data: 2017-09-13

    W seminarium "Rola Ombudsmana w dobie rosnącego populizmu" zorganizowanym w Biurze RPO udziałl wzięli: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, ombudsman Holandii Reinier van Zutphen oraz dziennikarze: Renata Kim i Edwin Bendyk. Debatę moderowała mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Panelistów sluchało i zadawało im pytania około 50 osób.

    Czym jest populizm? Zuzanna Rudzińska Bluszcz cytowała książkę Jana-Wrenera Muellera „Czym jest populizm”. I pytała, jak nowe media zmieniły populizm

    Edwin Bendyk mówił: pozbywamy się złudzeń lat 90., że nowe media wspomogą demokrację. Brexit i ostatnia amerykańska kampania wyborcza pokazały, że to są skuteczne także narzędzie dezinformacji.

    Nowe media skróciły też dystans społeczny między ludźmi. Nie ma już sześciu kroków między każdym człowiekiem na Ziemi – w sieci wystarczy trzech pośredników, by dotrzeć do każdego użytkownika mediów społecznościowych. To także zwiększa efektywność komunikacji populistycznej, która dąży do rozprzestrzeniania prostego przekazu.

    Ale też trzeba pamiętać, że tradycyjny populizm karmi się poparciem mas. Populizm internetowy takiego poparcia mieć nie musi.

    Renata Kim mówiła o mobilizacyjnym aspekcie nienawiści i populistycznych haseł, zwłaszcza tych dotyczących imigrantów.

    RPO Adam Bodnar zwrócił uwagę na nowy aspekt: argumenty populistyczne używane są w Polsce nie tylko do mobilizowania poparcia, ale także do demontażu instytucji demokratycznego państwa prawa.

    A czego można nauczyć się od populistów?

    Renata Kim: Populiści dobrze wyczuwają, jakie problemy mają naprawdę zwykli ludzie. Trzeba się od nich uczyć, jak słuchać i widzieć.

    Edwin Bendyk: Populizm jest rewersem technokracji. Pomaga więc poprawiać demokrację przez wkluczanie problemów grup dotychczas wykluczonych.

    Reinier van Zutphen: To nie jest tak, że wszyscy, którzy prezentują sprawy ludzi, są populistami. Przywódców może tak, ale nie koniecznie tych, którzy za nimi idą. Ważne jest więc, by nie patrzeć na ten politycznych kontakt, ale słuchać ludzi. Traktowanie ich problemów poważnie możliwe jest tylko wtedy, kiedy ludzi traktuje się poważnie.

    Adam Bodnar: Najważniejszym wyzwaniem jest komunikacja. Skoro populiści używają dynamicznej komunikacji, w której wszystko jest proste, to my też musimy mówić inaczej – choćby o prawie do sądu. Ważna jest też pokora wobec potrzeb obywateli.

    Jaką cenę za to zapłacimy?

    Prof. Karol Modzelewski: Celem polityki populistycznej jest - w Polsce - budowa państwa policyjnego – by obywatelom niezadowolonym móc zamknąć usta. Uświadamianie tego ludziom jest zadaniem ruchu obywatelskiego sprzeciwu.

    Adam Bodnar: „Warto zaufać obywatelom”

    Data: 2017-09-12

    - Moim żywiołem są ludzie. Lubię spotkania, rozmowy, kontakt emocjonalny, poznawanie drugiego człowieka, wsłuchanie się w niego. Jednak w działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich muszą być obecne wszystkie formy komunikacji. Także te pisane – artykuły, wystąpienia publiczne, wywiady dla mediów. Stąd powstała ta książka. Chcę w niej pokazać najważniejsze myśli i wydarzenia w pierwszych dwóch latach mojej kadencji, jak również opowiedzieć o misji i priorytetach RPO – napisał Adam Bodnar we wstępie do publikacji „Warto zaufać obywatelom”.

    Książka stanowi zbiór tekstów, ilustracji i najważniejszych informacji dotyczących działań RPO i jego urzędu. Zakres poruszanych w niej spraw jest niezwykle szeroki, odzwierciedla z jednej strony problemy pojawiające się w dziesiątkach tysięcy listów kierowanych corocznie przez obywateli do Rzecznika, a z drugiej – wnioski wynikające z jego wyjazdów terenowych i spotkań z mieszkańcami różnych regionów Polski. Poruszane są zagadnienia dotyczące m.in. praw osób starszych i osób z niepełnosprawnościami, problemów kierowców, funkcjonariuszy służb mundurowych, kuratorów, uchodźców czy osób w kryzysie bezdomności.

    Przedmowę do publikacji napisał prof. Karol Modzelewski. Jego zdaniem, watro zwrócić szczególną uwagę na rolę, jaką Adam Bodnar przypisuje w systemie praw obywatelskich bezpieczeństwu socjalnemu i uprawnieniom pracowniczym.

    - Znajdziemy tu miedzy innymi wystąpienia w obronie ludzi zatrudnionych na umowach cywilno-prawnych (tzw. śmieciówkach). Rzecznik bierze ich w obronę przed oczywistą dyskryminacją, nie oglądając się na forsowane przez różne lobby postulaty poluzowania norm kodeksu pracy. Płynie więc pod prąd dominującego u nas nurtu niby-liberalnej stronniczości. Postuluje rozszerzenie programu 500+ na dzieci z domów dziecka i samotne matki, oceniając zarazem dobrze samą myśl przewodnią tego programu. Nie liczą się bowiem dla niego opcje partyjne, tylko społeczna sprawiedliwość – podkreśla prof. Karol Modzelewski.

    Publikacja „Warto zaufać obywatelom” związana jest też z obchodami 30-lecia uchwalenia ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich (15 lipca 1987) i rozpoczęcia działalności Biura RPO (1 stycznia 1988).

    - Wzorem moich wybitnych poprzedników na tym stanowisku – Ewy Łętowskiej, Tadeusza Zielińskiego, Adama Zielińskiego, Andrzeja Zolla, Janusza Kochanowskiego i Ireny Lipowicz – staram się pokazać w publikacji ciągłość pracy naszej instytucji, a jednocześnie to, jak dostosowujemy ją do nowych wyzwań – wskazuje Adam Bodnar.

    Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zapoznała się z informacją RPO o stanie przestrzegania praw obywatelskich w 2016 r.

    Data: 2017-09-12

    W dyskusji posłowie podkreślali, że RPO zajmuje się ogromną liczbą spraw (i może powinien jednak jakoś tę działalność ograniczyć). Rzecznik i jego przedstawiciele wyjaśniali posłom, że RPO zajmuje się tymi sprawami, z którymi ludzie się do niego zwracają, o ile tylko ma możliwości prawne i kompetencyjne. Na tym, polega cała tajemnica zakresu spraw, które opisuje w informacji rocznej.

    Występując przed Komisją Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił kluczowe kwestie z Informacji. Przypomniał, że w 2015 r. zainicjował i w dalszym ciągu prowadzi program spotkań regionalnych, dzięki któremu regularnie spotyka się z mieszkańcami całego kraju. Rozwija sieć punktów przyjęć interesantów – w 2016 dołączyły do niej: Kielce, Szczecin i  Słupsk,  w 2017 - Łódź, a wkrótce -Kraków i Koszalin. RPO chciałby też otworzyć stałe biuro w Białymstoku (o ile Sejm zaakceptuje budżet na ten cel). Zmienia komunikację, by przełamywać ściśle prawniczą formę kontaktów z obywatelami.

    Rzecznik Praw Obywatelskich współpracuje z wieloma instytucjami głęboko przekonany, że tylko takim wspólnym działaniem można osiągnąć korzystne zmiany dla obywateli.  Wśród instytucji, z którymi wspołpracuje, RPO wymienił:

    • Zespół Analiz Systemowych Kancelarii Prezydenta
    • Rzecznika Praw Dziecka (problem  nie alimentacji)
    • Rzecznika Finansowego (kampania informacyjna o prawach i możliwościach stojących przed osobami, które zaciągnęły tzw. kredyt „frankowy”)
    • Rzecznika Praw Pacjentów (w sprawie szpitali psychiatrycznych)
    • Komisję Praworządności i Praw Człowieka Senatu
    • Rzecznik Praw Obywatelskich współpracuje też z gronem wybitnych ekspertów, którzy tworzą sześć zespołów wspierających RPO wiedzą. Regularnie – w ramach zadań Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organizuje seminaria eksperckie w całym kraju dla policjantów, Służby Więziennej, pracowników Domów Pomocy Społecznej i wszystkich miejsc objętych kontrola prewencyjną RPO – bowiem jest głęboko przekonany, że w taki sposób buduje się kulturę braku akceptacji dla tortur i nieludzkiego traktowania

    Jednocześnie – wskazując na najważniejsze problemy dotyczące praw człowieka w Polsce RPO zwrócił uwagę na  problem tortur i przemocy na komisariatach policji

    Najważniejsze problemy dotyczące obywateli

    1. Przemoc ze strony policji na komisariatach.

     Przygotowywany w 2016 r. raport RPO pokazał, że problem istnieje. Wiadomo też, co  należy zrobić, by do przemocy nie dochodziło. Najważniejszy jest dostęp do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu.  Z tym postulatem RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w kwietniu 2017 r. Taka pomoc jest potrzebna osobom słabszym, mniej zamożnym.

    2. Problem uciążliwych inwestycji środowiskowych – energetycznych, drogowych, przemysłowej hodowli zwierząt (fermy kurze).

    To zjawisko stosunkowo nowe, ale jeżdżąc po kraju RPO widzi, jak bardzo jest dotkliwe dla ludzi. Decyzje środowiskowe zapadają bez uwzględnienia głosów lokalnych społeczności, a dzieje się tak często dlatego, że mieszkańcy nie znają przysługujących im praw, a samorządy nie dbają o rzetelność konsultacji. Brakuje też ważnych rozwiązań ogólnych (ustawa antyodorowa).

    3. Problem reprywatyzacja

    RPO w 2016 r. wystąpił  do Premier Beaty Szydło wskazując na pilną potrzebę przygotowania całościowej ustawy reprywatyzacyjnej. Inaczej nadal  sądy zmuszone będą orzekać na podstawie przepisów ogólnych, co  - z powodu np. braku przepisów chroniących lokatorów – stwarza sytuację uprzywilejowania tych, którzy mają lepszy dostęp do wyspecjalizowanych usług prawniczych

    4. Problem bezdomności.

    W kontekście praw lokatorów warty podkreślenia jest problem osób w kryzysie bezdomności.

    RPO  powołał komisję ekspertów, przedstawia propozycje rozwiązań, koresponduje z członkami rządu. Widzi też, że problemowi bezdomności może pomóc program „Mieszkanie +”.

    RPO współpracuje też z samorządowcami, bo widzi, że tam, gdzie władze samorządowe działają wspólnie z organizacjami pozarządowymi i kościelnymi,  problem bezdomności można minimalizować. Tam, gdzie takiej współpracy brakuje, nie ma nawet porządnych schronisk  dla osób w kryzysie bezdomności

    Nadal problemem jest brak koordynacji wsparcia państwa dla takich osób (to widać np. w kwestiach pomocy zdrowotnej dla takich osób)

    5. Ochrona obywateli przed inwigilacji

    Jest zdaniem RPO niedostateczna, stąd wystąpienia RPO

    6.Poprawa standardów rynku pracy

    RPO dostrzega wiele pozytywnych zmian, m.in. stopniowe wychodzenie z umów innych niż o pracę,

    8.Problem odbierania emerytur funkcjonariuszom służb mundurowych

    Rzecznik otrzymał już w tej sprawie 1300 indywidualnych skarg

    9. Niepłacenie alimentów.

    Dzięki pracy zespołu ekspertów udało się wypracować wiele nowych rozwiązań. Z zadowoleniem RPO przyjął tegoroczną nowelizację art. 209 Kodeksu karnego (pozwala karać za niepłacenie alimentów nie więzieniem, ale ograniczeniem wolności w Systemie Dozoru Elektronicznego, czyli tzw. obrączek – rodzic może więc pracować i spłacać dług wobec dziecka)

    10. Kwestie ochrony zdrowia.

    RPO stara się identyfikować najważniejsze problemy. Dziś jego zdaniem to: standardy opieki okołoporodowej, bezpieczeństwa pacjentów brak pielęgniarek, kolejki do świadczeń, stan ochrony zdrowia psychicznego (niewykonanie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego – wnioski z raportu NIK).

    11. Ochrona kobiet przed przemocą

    Wiele jest tu do zrobienia, istotną zmianę niedawno zapowiedziało Ministerstwo Sprawiedliwości – chodzi o usprawnienie organizacji przesłuchań ofiar gwałtów (dziś bowiem zdarza się im czekać na takie przesłuchanie nawet trzy miesiące)

    12. Problemy dyskryminacyjne. RPO wymienił:

    1. Wzrost liczby spraw dotyczący znieważania lub nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych. To coraz częściej przeradza się w realne akty przemocy
    2. szykanowanie organizacji zajmujących się prawami osób LGBT (ataki na organizacje)
    3. traktowanie osób z niepełnosprawnościami („temat rzeka”). Nadal nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który za niekonstytucyjne uznał przepisy, które wysokość pomocy dla opiekuna uzależniają od tego, kiedy doszło do niepełnosprawności (niepełnosprawność orzeczona w dorosłości oznacza dziś dużo niższe wsparcie dla opiekuna). Problem tylko trochę załatwiają sądy administracyjne orzekając w indywidualnych sprawach zgodnie z wyrokiem TK.

    13. Sprawy generalne. RPO wymienił:

    1. jakość procesu legislacyjnego – niedotrzymywanie standardów konsultacji, niebranie ich pod uwagę – to nie sprzyja ochronie praw obywateli.
    2. trwający kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego, który jest podstawowym mechanizmem ochrony praw i wolności obywatelskich

    Adam Bodnar podsumowuje dwa lata pracy na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2017-09-09

    9 wrzesnia 2017 r. minęły dwa lata od rozpoczęcia kadencji RPO Adama Bodnara. 

    W osobistym wpisie na Facebooku RPO podsumował ten okres:

    Dzisiaj mijają dwa lata. 9 września 2015 r. objąłem funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Dzięki poparciu licznych organizacji pozarządowych oraz zaufaniu polityków różnych opcji mogłem rozpocząć służbę na rzecz obywateli – jako strażnik Waszych praw i wolności.

    Tamten dzień dobrze pamiętam. Zaraz po zaprzysiężeniu udałem się do Biura na ul. Długiej 23/25. Praktycznie od razu rozpocząłem normalną, merytoryczną pracę. Pierwsza sprawa dotyczyła kibica, który w areszcie tymczasowym spędził ... 40 miesięcy. Znałem sprawę jeszcze z pracy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dzięki naciskowi wielu osób i instytucji udało się doprowadzić do jego uwolnienia. Ale niestety później nie było możliwe poprawienie przepisów o stosowaniu tymczasowego aresztowania. Gwarancje prawne mamy teraz gorsze niż wtedy.

    Od początku kadencji czułem, że nie będzie łatwo. Wiedziałem, jak źle skonstruowane lub stosowane prawo może wpływać na życie zwykłego obywatela. Jak często Temida ferując wyroki jest faktycznie ślepa na ludzkie historie. Jak prokuratorzy potrafią miesiącami ignorować ważne dla ludzi sprawy. Jak władze potrafią instrumentalnie wykorzystywać przepisy, aby osiągnąć określony cel polityczny, nie licząc się z godnością człowieka. Jak podważanie wartości, na których opierają się prawa i wolności, przekłada się później na nasze wzajemne relacje, prowadzi do podziałów, braku współpracy, a czasami wręcz nienawiści.

    Praca RPO to codzienna walka o standardy oraz o jakość przepisów. To ujawnianie nadużyć oraz interwencje przed różnymi organami i sądami. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że przyjdzie mi także walczyć o samo istnienie mechanizmów, które chronią obywateli przed nadużyciami władzy oraz przed złymi ustawami. Sądziłem, że to mamy już za sobą.

    Trudno mi było sobie wyobrazić, że w kluczowych sprawach ludzie będą poddawali w wątpliwość sens skarżenia się do Trybunału Konstytucyjnego. Czy można było także 2 lata temu przewidzieć, że obywatele - dość krytycznie oceniający funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości - będą masowo protestowali w obronie niezależnych sądów?

    Wydarzenia z lipca przywodziły na myśl najczarniejsze scenariusze. Kiedy widać było, jak kolejne argumenty odbijają się od ściany, kiedy wydawało się, że za chwilę obudzimy się już w innym kraju... zza ścian Senatu dobiegały stłumione okrzyki zgromadzonych obywateli "Senatorze, jeszcze możesz....". Z 281 polskich miast biła łuna zapalonych świec nadziei. Tak, wspólnie, razem jeszcze mogliśmy. Więc byliśmy tam razem do końca. Rzecznik też.

    Po dwóch latach służby wiem dużo więcej o tym, co ważne, co możemy i powinniśmy zmienić. Pamiętam twarze uczestników spotkań regionalnych z niemal 100 różnych miejscowości w kraju. Każda usłyszana tam opowieść mogłaby stać się materiałem na reportaż. Sposób działania niejednej spółdzielni socjalnej mógłby być wzorem dla rozwiązania problemów społecznych w niejednej gminie. A wielu działaczy organizacji pozarządowych należałoby po prostu sklonować, tak aby mieszkańcy innych miast czy wsi mogli cieszyć się ich energią, pomysłami i zaangażowaniem.

    Spotkania regionalne to dla mnie przede wszystkim źródło wiedzy o tym, z czym mierzą się ludzie mieszkający poza Warszawą, jaka jest Polska, gdzie dziś jesteśmy jako państwo i co możemy zrobić, by iść dalej. Z rozmów z nimi wynika, że wielu obywateli marzy o Polsce tolerancyjnej, współczującej, solidarnej, europejskiej. Marzy także o państwie, które dostrzega ludzką krzywdę i potrafi mądrze reagować – tworzyć przemyślane rozwiązania, czasami pracochłonne, niepopularne, wymagające zgody wielu zainteresowanych stron. Bo przecież w Polsce tak bardzo brakuje szczerej rozmowy, zaufania i pracy organicznej. A jednocześnie paradoks polega na tym, że tych umiejętności i cierpliwości można się uczyć od świetnych samorządowców w wielu miastach i gminach. Tylko czy ktoś chce ich słuchać, szczególnie na szczeblu centralnym…

    Przez te dwa lata do Biura Rzecznika wpłynęło ponad 100 tys. skarg. Sam nie byłbym w stanie się nimi zająć. Ale mam szczęście pracować z fantastycznym zespołem, który w każdej z takich spraw przedziera się przez gąszcze przepisów, sprawdza dokumenty, proponuje rozwiązania, przygotowuje projekty wystąpień do władz. Posiada także nadzwyczajną cechę – ma tzw. pamięć instytucjonalną, o którą dbali kolejni Rzecznicy poprzez zatrudnianie, a później praktyczne kształcenie prawników i innych specjalistów. Z czasem stawali się oni wybitnymi specjalistami. Dość powiedzieć, że mój zastępca Stanisław Trociuk zaczynał w 1988 r. jako jeden z asystentów prof. Ewy Łętowskiej.

    To prawda, nie zawsze udaje się spełnić oczekiwania skarżących. Nie zawsze mamy odpowiednie możliwości działania, czasami brakuje dostępnych środków prawnych, a terminy dawno minęły. Wówczas najtrudniej jest nam napisać „w Pani/Pana sytuacji Rzecznik nie może pomóc”. Wiemy, że dla odbiorcy to często dramatyczna informacja. Nadal jednak dużo możemy - pomagamy tam, gdzie się da. Nie poddajemy się. Staramy się być maksymalnie twórczy. Liczymy na współpracę niezależnych sądów. Łączymy wysiłki z innymi rzecznikami działającymi w naszym państwie. Troszczymy się o coraz lepszą komunikację z obywatelami. Przy tym wszystkim jesteśmy pryncypialni w obronie wartości demokratycznego państwa prawnego, działającego na podstawie konstytucji.

    Bo przecież KonsTYtucJA to „Ty” i „Ja”.

    Zaczynam trzeci rok. Trzymajcie kciuki.

     

    Adam Bodnar na spotkaniu ombudsmanów Grupy Wyszehradzkiej w Brnie

    Data: Od 2017-09-06 do 2017-09-08

    W czeskim Brnie do piątku odbywa się dorocznie spotkanie grupy V4, czyli rzeczników praw obywatelskich Polski, Czech, Słowacji i Węgier.

    W przyjętym oświadczeniu "Prawa człowieka dla każdego" ombudsmani (rzecznicy praw obywatelskich) państw Grupy Wyszehradzkiej podkreślili wspólne cele i wartości, a zwłaszcza znaczenie państwa prawa i ochrony praw człowieka, podstawowych wartości i godności każdego człowieka.

     

    Rzecznicy Polski - Adam Bodnar, Czech - Anna Sabatova, Słowacji – Maria Patakyova oraz w imieniu rzecznika węgierskiego jego zastępca Gyula Bandi w ogłoszonym 7 września 2017 r. oświadczeniu podkreślają, że ombudsmani zawsze stoją po stronie zwykłych ludzi, zwłaszcza najsłabszych i są ich adwokatami. Mogą to robić tylko wtedy, gdy są prawdziwie niezależni od rządzących. Inaczej nie da się chronić obywateli przed nadużyciami ze strony władz publicznych, bronić praw człowieka i podstawowych wolności.

    Rzecznicy – stwierdza oświadczenie - chcą wspólnie działać na rzecz osiągania tych celów, stąd zapisane w oświadczeniu zapewnienie o wzajemnej współpracy i wsparciu w sytuacjach, gdy opinia publiczna bądź politycy będą próbowali naruszać niezależność bądź w inny sposób ograniczać możliwość wypełniania mandatu.

    W czasie spotkania rzecznicy wymieniają się informacjami o tym, jak lepiej i skuteczniej pomagać. Jak lepiej organizować punkty przyjęć interesantów, co jest ważne w rozmowach z ludźmi, którzy przychodzą do biura ombudsmana/ombudsmanki. Jak organizować wyjazdy regionalne. Jak interweniować w przypadku uciążliwych inwestycji. 

    -  Cieszę się z tych rozmów i wymiany doświadczeń. Naszą podstawową funkcją jest służenie obywatelom - powiedział na konferencji prasowej w Brnie Adam Bodnar. - Robimy to jednak inaczej niż pozostałe instytucje - w sposób niepolityczny, odwołując się do standardów i praw człowieka. 
     
    W tej pracy - dodał - trzeba być bardzo cierpliwym, inwestować w działania długodystansowe, ale też dużą wagę przykładać do dobrej komunikacji. Chodzi o to, by dobrze tłumaczyć nasze działania obywatelom, by pokazywać, jak wielkie znaczenie ma dla nich ekspercka wiedza prawników pracujących w biurach ombudsmanów. 
     
    Polski RPO podziękował gospodyni spotkania, czeskiej rzeczniczce praw człowieka, wieloletniej obrończyni praw człowieka i sygnatariuszce Karty 77  Annie Sabatovej za list z zaniepokojeniem w sprawie sytuacji polskich sądów w związku z planami ograniczenia ich niezależności od władzy wykonawczej (link pod tekstem). -  Ustawy te zostały ostatecznie zawetowane przez prezydenta Andrzeja Dudę - powiedział Adam Bodnar czeskim dziennikarzom zgromadzonym na konferencji prasowej.

    Rzecznicy praw obywatelskich państw Grupy Wyszehradzkiej spotykają się co roku od 14 lat.

    W sprawie zmian w sądownictwie Polacy ufają najbardziej: prezydentowi Andrzejowi Dudzie, RPO Adamowi Bodnarowi i premier Beacie Szydło

    Data: 2017-09-01

    Jak Polacy odbierają konflikt wokół zmian w sądownictwie? Kto zyskał, a kto stracił w opinii publicznej? Czyje racje i argumenty okazały się bardziej przekonujące? Wreszcie – jakie są oczekiwania dotyczące dalszych prac nad reformą sądownictwa? Centrum badań Opinii Społecznej (CBOS) przedstawiło 1 września wyniki badania przeprowadzonego od 17 do 24 sierpnia na 1009-osobowej  reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski, przeprowadzone metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo.

    Mimo postrzeganej potrzeby zmian w funkcjonowaniu polskiego sądownictwa ponad dwie trzecie Polaków (69%) deklaruje poparcie dla decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu dwóch z trzech ustaw dotyczących zmian w sądownictwie. Decyzję prezydenta jako niesłuszną ocenia jedynie 12% ogółu badanych.

    Badani zostali poproszeni o wskazanie, do kogo – jakich osób, instytucji i środowisk – mają zaufanie w kwestii zmian w sądownictwie. Swoje opinie zaznaczali na 7-punktowej skali, na której 1 oznaczało brak zaufania, a 7 – pełne zaufanie.

    Rezultaty badania pokazują, że ostry spór polityczny nie przysparza wiarygodności uwikłanym w niego stronom. Jedynie w przypadku prezydenta Andrzeja Dudy, który wetując dwie z trzech ustaw i zapowiadając przedstawienie własnych projektów wyciszył (przynajmniej na jakiś czas) emocje wokół zmian w sądownictwie, odnotowaliśmy przewagę zaufania nad nieufnością, a średnia ocen przekroczyła środek skali (punkt 4).

    Na tle innych stosunkowo najmniej krytycznie oceniono Adama Bodnara i Beatę Szydło.

    Najgorzej odbierane są partie polityczne.

    Analizy statystyczne pokazują, że w świadomości społecznej zasadniczo można mówić o dwóch przeciwstawnych obozach politycznych – dwóch głównych stronach konfliktu politycznego wokół zmian w sądownictwie. Zaufanie do pierwszej ze stron łączy się z nieufnością do drugiej.

    Pierwszą stronę konfliktu można określić jako obóz PiS. W jego skład wchodzi także prezydent Andrzej Duda (mimo decyzji o dwóch wetach) oraz ruch Kukiz’15, który w tym kontekście jest jednak postrzegany mniej jednoznacznie.

    Druga strona konfliktu to obóz antyPiS, który tworzą: PO, Nowoczesna oraz PSL.

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf postrzegani są jako stojący z boku ostrego sporu politycznego i w analizie trafili do osobnej kategorii. W tej samej kategorii znalazła się również Komisja Europejska, która jest jednak postrzegana jako bardziej uwikłana w spór polityczny wokół reformy sądownictwa – sprzyjająca opozycji i niechętna obozowi PiS.

     

    Do kogo, do jakich instytucji, środowisk i osób ma Pan(i) zaufanie w kwestii tego, jak należy zmieniać sądownictwo w Polsce?

    Średnie na skali od 1 (w ogóle nie mam zaufania) do 7 (mam pełne zaufanie)

    Prezydent Andrzej Duda

    4,15

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar

    3,32

    Premier Beata Szydło

    3,22

    Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf

    2,90

    Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro

    2,88

    Komisja Europejska

    2,82

    Prawo i Sprawiedliwość

    2,80

    Kukiz’15

    2,63

    Polskie Stronnictwo Ludowe

    2,10

    Platforma Obywatelska

    2,04

    Nowoczesna Ryszarda Petru

    1,88

    Stosunek do wymienionych osób, instytucji i środowisk różnicuje przede wszystkim orientacja polityczna i ideowa, w tym głównie preferencje partyjne.

    Zdeklarowani wyborcy PiS mają w kwestii reformy sądownictwa zaufanie do tego ugrupowania i polityków z niego się wywodzących, przede wszystkim do prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło. W stosunku do pozostałych osób i instytucji przeważa nieufność.

    • Najsilniej jest ona wyrażana wobec PO i Nowoczesnej,
    • Najsłabiej zaś wobec ruchu Kukiz’15 i rzecznika praw obywatelskich.

    Zwolennicy PO są skłonni ufać Adamowi Bodnarowi, Małgorzacie Gersdorf oraz Komisji Europejskiej.

    Dla wyborców Nowoczesnej wiarygodna jest przede wszystkim pierwsza prezes Sądu Najwyższego. 

    Zapis działań RPO Adama Bodnara w sprawie reformy sądów można znaleźć poniżej, pod linkiem "Reforma sądów"

    Nowe zadania Krzysztofa Olkowicza

    Data: 2017-08-31

    Krzysztof Olkowicz został odwołany z funkcji Zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich i powołany z dn. 1 września br. na stanowisko Głównego Koordynatora do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego w Biurze RPO.

    Do jego zadań należy monitorowanie, analizowanie i ocena realizacji praw osób z zaburzeniami psychicznymi oraz osób z niepełnosprawnością intelektualną, jak również przygotowywanie rekomendacji działań RPO w tym zakresie.

    Zmiana stanowiska i miejsca wykonywania pracy – Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO w Gdańsku – dokonana została na prośbę Krzysztofa Olkowicza i uzasadniona względami osobistymi. 

    RPO na 23. Przystanku Woodstock

    Data: 2017-08-03

    2 sierpnia rozpoczął się 23. Przystanek Woodstock. Już od kilku lat są na nim obecni przedstawiciele Biura RPO. W tym roku także można ich spotkać w Namiocie Praw Człowieka na Wzgórzu Akademii Sztuk Przepięknych.

    Od rana do wieczora odbywają się tam warsztaty, spotkania, gry i konkursy. Informacji prawnych udziela mec. Joanna Łodej z Biura RPO. Woodstokowicze pytają m.in. o sprawy dotyczące prawa pracy, prawa spadkowego, prawa rodzinnego, ochrony danych osobowych, postępowania karnego i postępowania w sprawach o wykroczenia, praw i wolności konstytucyjnych, a także o uprawnienia i zasady działania Rzecznika Praw Obywatelskich. Poza konsultacjami prawnymi, wiele osób przychodzi porozmawiać na tematy dotyczące obowiązującego prawa i działalności instytucji powołanych do wykonywania zadań z zakresu ochrony prawnej.

    Każdy uczestnik festiwalu może też przyjść i napisać czym są dla niego prawa człowieka i dlaczego konstytucja jest jego zdaniem potrzebna.

    W namiocie odbywają się również warsztaty. Kacper Gwardecki – Ambasador Rzecznika Praw Obywatelskich z Uniwersytetu Jagiellońskiego poprowadził spotkanie pt. „Idę ze sprawą do Trybunału w Strasburgu! i co dalej?” Omówił zasady funkcjonowania tej instytucji oraz tryb wnoszenia skarg. Uczestnicy mogli wcielić się w rolę sędziów Trybunału i na konkretnych przykładach rozwiązać problemy prawne związane m.in. z naruszeniem prawa do wolności wyznania, czy zakazu dyskryminacji. W trakcie dyskusji uczestnicy podawali również własne przykłady.

    W Namiocie Praw Człowieka goszczą też inne instytucje i organizacje. Są m.in. prawnicy z Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, przedstawiciele Sieci Obywatelskiej WatchDog Polska, Platformy „Zwolnieni z Teorii”, Fundacji Court Watch, czy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Szczegóły organizowanych przez nich warsztatów i spotkań są dostępne w harmonogramie.

    Ogromnym zainteresowaniem cieszy się gra Barierołamacz przygotowana przez  spółdzielnię socjalną „FADO”. Gra jest symulacją niepełnosprawności. Głównym celem Barierołamacza jest budowanie świadomości uczestników gry w zakresie barier, z którymi na co dzień zmagają się osoby z niepełnosprawnościami. Uczestnicy „wchodzą” w sytuację osób z niepełnosprawnościami poprzez realizację określonych zadań. Każde z nich jest symulacją innej niepełnosprawności. Uczestnicy muszą m.in. przejechać pewien dystans na wózku inwalidzkim, przejść określoną trasę z zasłoniętymi oczami posługując się laską, wcielić się w rolę osoby głuchoniemej, która ma załatwić sprawę spadkową w urzędzie, albo wyjaśnić lekarzowi objawy choroby. Woodstockowicze mówili, że te zadania były bardzo trudne, szczególnie w przypadku komunikacji z osobą głuchą. Na wszystkich uczestnikach zrobiło to ogromne wrażenie. Przyznawali, że nie zdawali sobie sprawy, że osobom z niepełnosprawnościami jest tak trudno. Gra jest dostępna przez cały czas Woodstocku w namiocie RPO.

    Wieczorem przed namiotem odbyły się tańce integracyjne. Kroki są opracowane na podstawie figur i motywów tanecznych różnych narodów. Pokazują bogactwo wielokulturowości, ponadto taniec zbliża i zaciera różnice. Nie trzeba też znać języka by się razem wspólnie bawić. Pierwszego dnia kilkadziesiąt osób poznawało tańce francuskie, angielskie, serbskie, chorwackie, angielskie, czy żydowskie. W planach na kolejne dni nauka także polskich tańców m.in. krakowiaka. Warsztaty taneczne prowadzi Dariusz Supeł dyrektor Centrum Projektów Społecznych w Biurze RPO.

    Od 3 sierpnia na Festiwalu Woodstock jest także rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Spotyka się z woodstokowiczami i opowiada o prawach człowieka.  Wziął też udział otwarciu turnieju piłkarskiego „Wykopmy Rasizm ze stadionów” organizowanego przez stowarzyszenie „Nigdy więcej”. Turniej jest także objęty honorowym patronatem RPO. Jego celem jest promowanie otwartości  i szacunku dla odmienności. Turniej jest wyrazem sprzeciwu wobec rasizmu na stadionach i na ulicach.

    4 sierpnia rzecznik Adam Bodnar, wraz z sędzią Jarosławem Gwizdakiem, będzie gościem Akademii Sztuk Przepięknych. Rozmowę poprowadzi red. Piotr Kraśko. Transmisja rozpocznie się o godz. 10. Będzie dostępna na kanale telewizji woodstockowej Kręcioła TV.

    Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji wysłuchała informacji Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2016 i uznała je za przydatne w pracy

    Data: 2017-07-25

    Liczące blisko 1000 stron sprawozdanie jest informacją roczną o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich, a także o działalności samego RPO.  Jak podkreślił stawiając wniosek o przyjęcie sprawozdania przewodniczący komisji  Robert Mamatow (PiS), „zawiera ono dużą wiedzę i będzie przydatne w pracach Komisji”. Potwierdzając wysłuchanie informacji Przewodniczący Mamątow użył więc sformułowania "Komisja przyjmuje informację".

    Występując przed Komisją 25 lipca 2017 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedstawił tylko najważniejsze zagadnienia zawarte w Informacji.

    Jej obszerność wynika z zakresu zadań powierzonych RPO, który w zeszłym roku zwrócił się z 441 wystąpieniami generalnymi (w których sygnalizuje problemy systemowe i postuluje naprewianie prawa), przystąpił do  kilkudziesięciu spraw obywateli przez sądami, składał też wnioski i przystępował do spraw toczących się przed Trybunałem Konstytucyjnym.

    RPO mówił o swojej współpracy z Komisją: to ona, po sygnale od rzecznika podjęła sprawę wysokości odszkodowań (sum gwarancyjnych) dla ofiar wypadków komunikacyjnych z początku lat 90. (były one tak niskie, że obecnie wygasają wypłacane z tego renty) i podjęła inicjatywę ustawodawczą.

    Podobnie senatorowie zareagowali na postulat RPO Adama Bodnara, by zmienić przepisy o odszkodowaniach dla ofiar stanu wojennego, tak by państwo pomagało nie tylko tym, którzy nie mają dziś z czego żyć, bo w wyniku internowania stracili pracę, ale także tym, którzy internowani nie zostali – bo się np. skutecznie ukryli – ale i tak pracować nie mogli.

    Zmiany w pracy Biura Rzecznika w 2016 r.

    • Adam Bodnar mówił senatorom, jak zmienia pracę Biura tak, by być jak najbliżej obywateli (program spotkań regionalnych objął w 2016 r. spotkań w 10. województwach). Otwarte zostały trzy dodatkowe punkty przyjęć RPO: w Kielcach, Szczecinie i Słupsku.
    • Duży nacisk RPO kładzie na komunikację – wiadomo bowiem, że prawnicy często posługują się językiem specjalistycznym, tymczasem powinno mówić się do obywateli w sposób jasny i zrozumiały.
    • RPO współpracuje w zakresie ochrony praw obywateli z innymi instytucjami – przede wszystkim z Kancelarią Prezydenta, ale także z Rzecznikiem Praw Dziecka (sprawa alimentów), z Rzecznikiem Finansowym (akcja informacyjna o kredytach „frankowych”) oraz z Rzecznikiem Praw Pacjenta (sytuacja w szpitalach psychiatrycznych)

    - To jest pomysł na to, by osiągać trwałą zmianę. Bo kiedy te instytucje współpracują, można nie tylko lepiej wypracowywać rozwiązania  prawne, ale także przekazywać obywatelom wiedzę o tym, jakie mają prawa i co już teraz, bez zmiany przepisów, mogą zrobić w swoich sprawach – podkreślił Adam Bodnar.

    Najważniejsze problemy dotyczące obywateli

    1. Przemoc ze strony policji na komisariatach.

     Przygotowywany w 2016 r. raport pokazał, że problem istnieje. Wiadomo też, co  należy zrobić, by do przemocy nie dochodziło. Najważniejszy jest dostęp do pomocy prawnej zaraz po zatrzymaniu.  Z tym postulatem RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w kwietniu 2017 r. Taka pomoc jest potrzebna osobom słabszym, mniej zamożnym.

    2. Problem konsultacji środowiskowych, uzgadniania decyzji – przy inwestycjach energetycznych, drogowych, przemysłowej hodowli zwierząt (fermy kurze).

    Procedury istnieją, ale ludzie często ich nie znają. Brakuje też ważnych rozwiązań ogólnych (ustawa antyodorowa).

    3. Problem reprywatyzacja

    RPO w 2016 r. wystąpił  do Premier Beaty Szydło wskazując na pilną potrzebę przygotowania całościowej ustawy reprywatyzacyjnej. Inaczej nadal  sądy zmuszone będą orzekać na podstawie przepisów ogólnych, co  - z powodu np. braku przepisów chroniących lokatorów – stwarza sytuację uprzywilejowania tych, którzy mają lepszy dostęp do wyspecjalizowanych usług prawniczych

    4. Problem bezdomności.

    RPO  powołał komisję ekspertów, przedstawia propozycje rozwiązań, koresponduje z członkami rządu. Widzi też, że problemowi bezdomności powinien pomóc program „Mieszkanie +”.  RPO współpracuje też z samorządowcami, bo widzi, że tam, gdzie władze samorządowe działają wspólnie z organizacjami pozarządowymi i kościelnymi,  problem bezdomności można minimalizować.

    5. Dostępność nieodpłatnej pomocy prawnej.

    Ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej nie działa tak, jak powinna. Stąd wystąpienie RPO do Prezydenta. Problem jest jednak szerszy: jak pomóc ludziom w tak skomplikowanych życiowych sytuacjach, że jedna porada nie wystarczy?

    6.Prawo pracy

    RPO dostrzega wiele pozytywnych zmian, m.in. szersze stosowanie klauzul społecznych w zamówieniach publicznych, podwyższenie płacy minimalnej, większą aktywność Państwowej Inspekcji Pracy. Ale nadal sporo jest do zrobienia.  Przykład : pracownicy nie mają możliwości dochodzenia zbiorowego swych roszczeń (pozwy zbiorowe).

    Nowym zjawiskiem jest stosowanie przy reformowaniu instytucji centralnych zasady, że zmiana oznacza wygaszenie stosunku pracy wszystkich zatrudnionych tam osób. Tak się stało np. przy reformie służby celnej – ale nie jest to wyjątek, skoro podobne  przepisy znalazły się w zawetowanych przez Prezydenta ustawach o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

    7. Niepłacenie alimentów.

    Dzięki pracy zespołu ekspertów udało się wypracować wiele nowych rozwiązań. To ci eksperci pierwsi zgłosili to, co teraz podjęło Ministerstwo Sprawiedliwości (przepisy weszły już w życie), że karę za niepłacenie dzieciom alimentów odbywa się nie w więzieniu, gdzie nie ma pracy, a więc i pieniędzy na alimenty), ale na wolności – dzięki tzw. obrączkom, które ograniczają swobodę niepłacącego rodzica, ale też łatwo pozwalają sprawdzić, czy i gdzie pracuje.

    Tematem zainteresowania RPO były też w 2016 r. problemy związane z kontaktami rodziców z dziećmi, ochroną transgraniczną i tzw. konwencją haską. Niestety, pomysł RPO i RPD, by w wypadku rozwodu dziecko miało reprezentanta swoich interesów, nie został przez resort sprawiedliwości podjęty.

    8. Kwestie ochrony zdrowia.

    RPO stara się identyfikować najważniejsze problemy. Dziś jego zdaniem to: standardy opieki okołoporodowej, brak pielęgniarek, kolejki do świadczeń, stan ochrony zdrowia psychicznego (niewykonanie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego).

    9. Sytuacja obywateli polskich za granicą, w tym osób bezdomnych.

    Na ulicach większych miast żyje wielu bezdomnych polskich obywateli. Nie chodzi o to, by ich zawracać do kraju – mają prawo być tam, gdzie chcą. Ale powinni dostać pomoc polskiego państwa, jeśli zechcą do kraju wrócić.

    10.Problemy dyskryminacyjne:

    To teraz głównie:

    • przemoc na tle narodowym i etnicznym, sytuacja na polskiej wschodniej granicy, gdzie Straż Graniczna nie rozpatruje należycie wniosków o nadanie statusu uchodźcy (problem na tyle poważny, że stał się już przedmiotem zainteresowania Europejskiego Trybunału Praw Człowieka).
    • problem instytucji ubezwłasnowolnienia (chodzi o to, by ją zastępować instytucją  wspierania decyzji, bo np. to, że ktoś całkiem nie radzi sobie w sprawach finansowych nie oznacza, że należy mu tez odebrać prawa wyborcze).
    • traktowanie osób z niepełnosprawnościami („temat rzeka”). Nadal nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który za niekonstytucyjne uznał przepisy, które wysokość pomocy dla opiekuna uzależniają od tego, kiedy doszło do niepełnosprawności (niepełnosprawność orzeczona w dorosłości oznacza dziś dużo niższe wsparcie dla opiekuna). Problem tylko trochę załatwiają sądy administracyjne orzekając w indywidualnych sprawach zgodnie z wyrokiem TK.
    • problemy osób starszych – eksperci RPO stworzyli model wsparcia osób starszych w miejscu zamieszkania (chodzi o to, by mogły jak najdłużej mieszkać u siebie i nie przeprowadzać się do nieznanego im domu pomocy), teraz RPO promuje ten model na spotkaniach z  samorządowcami (większość z zadań zawartych w modelu jest do wykonania lokalnie). RPO podjął w 2016 r. decyzję o wizytacji prywatnych domów opieki (stało się to  po informacjach w mediach o naruszeniach praw człowieka w domoach w Trzciance, Wolicy i Zgierzu).

    Generalne problemy dotyczące wszystkich obywateli

    Do tych Adam Bodnar zaliczył:

    - jakość procesu legislacyjnego – niedotrzymywanie standardów konsultacji, niebranie ich pod uwagę – to nie sprzyja ochronie praw obywateli .Przykładem jest np. brak debaty nad ustawą antyterrorystyczną. RPO rozumie potrzebę zwiększania efektywności ochrony przed zagrożeniami, ma jednak wątpliwości, czy przyjęte rozwiązania, które nie przewidują żadnej kontroli nad służbami, są właściwe. O tym jednak rząd i parlament nie chciał rozmawiać w czasie przyjmowania ustawy.

    - przedłuża się kryzys wokół TK, który jest podstawowym mechanizmem ochrony praw i wolności obywatelskich. W Trybunale orzekają dwie osoby, które nie mają statusu sędziów Trybunału Konstytucyjnego , natomiast trzech sędziów TK zostało praktycznie wyłączonych z orzekania w skutek wniosku Ministra Sprawiedliwości kwestionującego sposób ich powołania sześć lat temu).

    I Kongres Praw Obywatelskich w grudniu

    W tym roku RPO organizuje Pierwszy Kongres Praw Obywatelskich – powiedział Adam Bodnar senatorom.-  Będzie on poświęcony różnym szczegółowym zagadnieniom dotyczącym praw człowieka. Liczę na udział Panów Senatorów. Chodzi o merytoryczne podsumowanie 30 lat działalności RPO – podkreślił.

    Dyskusja

    W dyskusji  zabierali głos senatorowie Prawa i Sprawiedliwości.

    Podkreślili, że lista problemów, jaką wyliczył RPO, zgodna jest z ich obserwacjami  (przewodniczący Komisji senator Robert Mamątow). Zwrócili uwagę na zasygnmializowany przez RPO problem sytuacji osób starszych w komercyjnych domach opieki (wicemarszałek Michał Seweryński). Zgodzili się, że adwokat dostępny tuż po zatrzymaniu może zapobiec aktom przemocy ze strony policji (senator Zbigniew Cichoń). Zwrócili tez uwagę na problem orzecznictwa o niepełnosprawności (w imieniu RPO wyjaśnił więc problem dyr. Lesław Nawacki z BRPO – rzeczywiście mamy w Polsce niezsynchronizowany system orzecznictwa: inaczej orzeka ZUS, inaczej wygląda sytuacja rolników, żołnierzy i osób objętych przepisami o rehabilitacji. Za zmianę tej sytuacji wziął się obecnie resort pracy, gdzie trwają obecnie prace koncepcyjne)

    Podsumowując spotkanie przewodniczący senator Mamątow podkreślił, że „praca Biura RPO jest potrzebna i wszyscy rzecznicy wykonywali pracę z sercem. Problem jest wtedy, gdy RPO zaczyna się angażować politycznie”. - Pan ma pomagać tym, którzy nie mają jak się o pomoc upomnieć i pilnować przestrzegania praw obywatelskich.

    Adam Bodnar odpowiedział: Naprawdę nie jestem i nie zamierzam być politykiem. Wszystkie działania, jakie podejmuję – nawet jeśli mają wydźwięk polityczny – podejmuję tylko ze względu na problem poszanowania praw i wolności. Np. w sprawie śmierci Igora Stachowiaka konsekwentnie odmawiam odpowiedzi na pytanie, kto i jakie konsekwencje polityczne powinien ponieść. Mówię tylko, co zrobić, jak wyjaśniać i jak zapobiegać.

    Na koniec o głos poprosił Henryk Wujec, członek Rady Społecznej RPO. Opowiedział o swoim udziale w spotkaniach regionalnych RPO  na Lubelszczyźnie – o tym, że dzięki temu, że RPO jeździ do małych miejscowości, że zapowiada swoje spotkania i zaprasza na nie aktywistów społecznych, ludzie mają naprawdę dostęp do Rzecznika - To niezwykle ważna forma działania, warta kontytuowania – podkreślił.

    Przewodniczący Mamątow zgodził się z nim: My też jeździmy do najmniejszych miejscowości  w naszych okręgach. Wiemy, że to jest ważne.

     

    Rzecznik w sprawie ograniczenia obrotu lokalami spółdzielczymi w sytuacji braku tytułu prawnego spółdzielni do gruntu

    Data: 2017-07-05

    W stałym zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje problem dotyczący sytuacji prawnej obywateli, którzy w przeszłości uzyskali spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego w budynku posadowionym na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym, tj. na gruncie, do którego spółdzielni mieszkaniowej nie przysługuje prawo własności, ani prawo użytkowania wieczystego. Mimo dalekosiężnych skutków społecznych i prawnych, jakie wynikają z braku tytułu prawnego spółdzielni mieszkaniowej do gruntu pod budynkami spółdzielczymi, do chwili obecnej ustawodawca nie podjął działań legislacyjnych zmierzających do uregulowania sytuacji prawnej omawianej grupy osób.

    Do Biura Rzecznika wciąż wpływają liczne skargi od obywateli, a także od spółdzielni mieszkaniowych, w których problem ten jest podnoszony w różnych aspektach. Skarżący wskazują, że nie mogą zbyć, ani zamienić swoich mieszkań, mimo iż ustawodawca ukształtował spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu jako prawo zbywalne (ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych).

    Podkreślają, że nie są w stanie przewidzieć, jak długo jeszcze potrwa taki stan. Skarżą się, że mimo różnych, nierzadko tragicznych okoliczności życiowych, powodujących konieczność zmiany miejsca zamieszkania, zmuszeni są pozostać w dotychczas zajmowanych lokalach. Obywatele skarżą się również, że w ramach tej samej spółdzielni mieszkaniowej funkcjonują prawa spółdzielcze „lepsze” – bo ustanowione w budynku posadowionym na gruncie o uregulowanym stanie prawnym, i „gorsze” – znajdujące się na gruncie, do którego spółdzielni mieszkaniowej nie służy tytuł prawnorzeczowy. Stan taki oceniają jako krzywdzący i niesprawiedliwy.

    Zdaniem Rzecznika zachodzi potrzeba podjęcia przez ustawodawcę pilnych działań legislacyjnych w celu rozwiązania opisanego problemu. Skoro ustawodawca dopuścił w przeszłości prawną możliwość ustanawiania spółdzielczych praw do lokali także w sytuacji braku uregulowania tytułu prawnego spółdzielni do gruntu pozostającego w jej władaniu i zakładania dla takich praw ksiąg wieczystych, a następnie tolerował ten stan przez wiele lat, to na ustawodawcy spoczywa teraz obowiązek uporządkowania sytuacji prawnej w omawianym zakresie.

    Brak uregulowania tytułu prawnego części spółdzielni mieszkaniowych do będących w ich władaniu gruntów zabudowanych budynkami spółdzielczymi wynika nie tylko z opieszałości ich organów statutowych, ale często jest powodowane czynnikami zewnętrznymi, na które organy te nie mają wpływu.

    Ponadto, w sytuacji, gdy wiele spółdzielni do chwili obecnej nie uregulowało jeszcze tytułu prawnego do gruntów, a proces regulacji stanu prawnego gruntów przebiega bardzo długo, tym bardziej pożądana wydaje się interwencja ustawodawcy. Niepodjęcie jakichkolwiek działań w omawianym zakresie oznacza tolerowanie przez ustawodawcę sytuacji, w której omawiana grupa obywateli – nie ze swojej winy – zmuszona jest do ponoszenia niekorzystnych skutków prawnych stanów, które w dużej mierze są efektem zaniechań legislacyjnych w minionych latach. Stan taki narusza zaufanie obywateli do państwa i stanowionego prawa i nie może być akceptowany w praworządnym państwie.

    Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz o rozważenie potrzeby pilnego podjęcia działań legislacyjnych w omawianym zakresie.

    Otwarcie nowego punktu przyjęć interesantów RPO w Łodzi

    Data: 2017-07-03

    Od 3 lipca br. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich ma swój punkt przyjęć interesantów w Łodzi. W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca w godzinach 10:00 – 15:00 mieszkańcy  będą przyjmowani w Urzędzie Miasta Łodzi  przy ul. Piotrkowskiej 153, w pokoju 101.

    Będzie można przyjść osobiście i zgłosić swoją sprawę, złożyć pisemny wniosek lub uzyskać informację prawną, jak również skonsultować sprawę już prowadzoną przez Biuro RPO.

    Podobne punkty przyjęć interesantów RPO funkcjonują między innymi w Kielcach, Lublinie, Szczecinie, Bydgoszczy, Słupsku, Częstochowie.

    Oficjalnego otwarcia punktu przyjęć dokonali rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela.

    Urzędujący dzisiaj mec. Marcin Mrowicki z Biura RPO podkreślił, że łodzianie mogą zgłaszać sprawy, w których dochodzi do rażącego naruszenia praw i wolności, między innymi w postępowaniach karnych, mieszkaniowych, dostępu do świadczeń socjalnych, zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej oraz aktów dyskryminacji.

    Stanowisko Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

    Data: 2017-06-29

    Rada Społeczna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje próby wykorzystywania fragmentu wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich dr. Adama Bodnara na antenie TVP Info w programie „Minęła dwudziesta” do deprecjonowania całej jego działalności na rzecz obywateli. Ze zrozumieniem przyjmujemy opublikowane przez Rzecznika Prawa Obywatelskich przeprosiny oraz wyjaśnienie, że użyte przez niego słowo „naród” zostało wyrwane z kontekstu całej jego wypowiedzi. Dostrzegamy, że wypowiedź ta stała się pretekstem do niczym nieusprawiedliwionej krytyki działalności Rzecznika Praw Obywatelskich i dyskredytowania działalności kierowanego przez niego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, jego współpracowników i współpracowniczek.

    Z ubolewaniem odbieramy także pomijanie w mediach istotnego faktu, że to właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar zaangażował się w walkę z kłamliwymi informacjami w niektórych zachodnich mediach o „polskich obozach zagłady”, przystępując jako RPO do wygranego procesu z niemiecką telewizją publiczną ZDF i przedstawiając w tym procesie szeroką argumentację prawną.

    Wyrwany z kontekstu, a przez to opacznie zrozumiany fragment wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich nie może w żadnym wypadku uzasadniać podważania całej jego dotychczasowej działalności na rzecz społeczeństwa. 

    Warszawa dn. 23 czerwca 2017 r. 

     

    Pod stanowiskiem Rady Społecznej podpisali się:

    1. Batko-Tołuć Katarzyna  
    2. Bortnowska Halina
    3. prof. Czapiński Janusz
    4. Ejchart-Dubois Maria  
    5. Jakubowska Anna
    6. Jaworska Urszula  
    7. Krzyżanowska Olga
    8. Łukasiak Paweł
    9. Mrugalska Krystyna
    10. Nadazdin Draginja
    11. Nosowski Zbigniew
    12. Pietrzak Mikołaj
    13. Porowska Adrianna
    14. Romer Teresa
    15. Rosner Andrzej
    16. Sajkowska Monika
    17. Skrzyński Bartosz
    18. Taylor Jacek
    19. Turski Marian
    20. Wujec Henryk
    21. prof. Wyrzykowski Mirosław

    Rzecznik pisze do Prezes Rady Ministrów w sprawie dostępu do akt kontrolnego postępowania sprawdzającego funkcjonariusza Agencji Wywiadu

    Data: 2017-06-28

    Do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o wniesienie skargi kasacyjnej od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w przedmiocie cofnięcia poświadczenia bezpieczeństwa zwrócił się funkcjonariusz Agencji Wywiadu.

     W wyniku analizy akt postępowania sądowoadministracyjnego ujawnił się problem braku dostępu Rzecznika do niejawnej treści uzasadnienia orzeczenia oraz akt kontrolnego postępowania sprawdzającego funkcjonariusza. Brak dostępu do informacji o okolicznościach faktycznych, skutkujących cofnięciem poświadczenia bezpieczeństwa uniemożliwia sformułowanie efektywnego środka zaskarżenia, pozbawiając tym samym funkcjonariuszy i żołnierzy prawa do wystąpienia do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw.

    Z treści przepisów ustawy o ochronie informacji niejawnych (art.72 ust. 1 pkt 3) jednoznacznie wynika, że kontrolne postępowania sprawdzające prowadzone wobec funkcjonariuszy Agencji Wywiadu, w zakresie ich prawidłowości, pozostają poza kontrolą Rzecznika Praw Obywatelskich, który stoi na straży wolności i praw człowieka określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych.

    Możliwość zwrócenia się do Rzecznika z prośbą o ochronę wolności lub praw nabiera szczególnego znaczenia z punktu widzenia ustawowych ograniczeń wolności zrzeszania się funkcjonariuszy służb specjalnych w związkach zawodowych. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu funkcjonariusze nie mogą zrzeszać się w związkach zawodowych.

    Brak organów przedstawicielskich funkcjonariuszy służb specjalnych utrudnia dochodzenie przez nich praw wynikających z pragmatyk służbowych, w tym w szczególności związanych z postępowaniem zmierzającym do rozwiązania stosunku służbowego. Podkreślić należy, że zakres normowania przepisów dotyczących zasad zwalniania funkcjonariuszy ze służby pozostaje w bezpośrednim związku z art. 60 Konstytucji. Z tego punktu widzenia kwestie rozwiązania stosunków służbowych funkcjonariuszy służb specjalnych pozostają w szczególnym zainteresowaniu Rzecznika.

    Ponadto, w postępowaniach sprawdzających istnieje reguła, zgodnie z którą interes ochronny informacji niejawnych ma pierwszeństwo przed innymi chronionymi interesami. W świetle powyższego w razie wystąpienia wobec funkcjonariusza poddanego kontrolnemu postępowaniu sprawdzającemu wątpliwości, co do wypełnienia przez niego przesłanek określonych w ustawie o.i.n., właściwy organ zobowiązany jest cofnąć poświadczenie bezpieczeństwa. Przyjęte domniemanie wskazuje na pierwszeństwo interesu ochronnego informacji niejawnych nad interesem jednostki. Skuteczne cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa (szczególnie w służbach, w których jest ono warunkiem koniecznym wykonywania zawodu), w kolejnym postępowaniu administracyjnym w przedmiocie zwolnienia funkcjonariusza ze służby, przesądza o jego wyniku dając z kolei prymat interesowi służby.

    Rzecznik Praw Obywatelskich nie posiadając prawnej możliwości zapoznania się z aktami kontrolnego postępowania sprawdzającego prowadzonego wobec funkcjonariusza Agencji Wywiadu nie jest w stanie efektywnie korzystać z przysługujących mu środków procesowych w celu ochrony jego praw i wolności obywatelskich.

    Rzecznik zwrócił się z prośbą o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w celu zmiany treści art. 72 ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie informacji niejawnych.

     

    CBOS: Opinie o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2017-06-20

    Według najnowszego badania opinii CBOS, w porównaniu z poprzednim pomiarem, poprawiły się opinie o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich. Obecnie dobrze ocenia ją niemal połowa Polaków (47%, od marca wzrost o 5 punktów procentowych), natomiast krytykuje co ósmy (12%, spadek o 4 punkty).

    Czerwcowe notowania tej instytucji są jednymi z najlepszych w ciągu ostatnich dwóch dekad.

    Seminarium „Prawo 2.0 – jak skutecznie mówić o prawie i o prawach człowieka, aby dotrzeć do świadomości obywatelskiej”

    Data: 2017-06-02

    Niezrozumiałe prawo jest formą wykluczenia. Musimy zmierzyć się z anachronicznym wyobrażeniem, że hermetyczność wywodu prawniczego jest cnotą i dowodem kompetencji – mówili uczestnicy seminarium zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich. W panelu głos zabrali: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, prawnik prof. Paweł Wiliński, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, adwokat Filip Wejman, redaktor Mariusz Jałoszewski,  sędzia Jarosław Gwizdak (nagranie na youtube - patrz link pod relacją), graficzka prof. Lucyna Talejko-Kwiatkowska i językoznawczyni prof. Katarzyna Kłosińska.

    Wystąpienie Adama Bodnara: Misja czy potrzeba? Edukacyjna i inicjatywna rola RPO (omówienie).

    1. Kryzys państwa prawa i jego przyczyny

    Kryzys państwa prawa związany jest nie tylko z kryzysem instytucji demokratycznego państwa prawa, ale także z brakiem wystarczającego poziomu świadomości obywatelskiej. To była główna przyczyna, dlaczego w obronie Trybunału Konstytucyjnego czy też sądów nie występowały masy obywateli. Teza socjologów brzmi: zbudowaliśmy instytucje państwa prawa, ale nie nauczyliśmy obywateli po co one są.

    W normalnej rzeczywistości społecznej i politycznej, edukacja obywatelska byłaby jednym z zadań rządu. Niestety dziś staje się ona także narzędziem zarządzania zmianą społeczną. Stąd dużo większy nacisk na edukację historyczną (pojmowaną dość jednostronnie), a mniejszy na społeczeństwo obywatelskie, partycypację, współpracę z organizacjami pozarządowymi.

    Odnosi się to także do dorosłych członków społeczeństwa. Świadomość prawna wciąż jest niewielka. Obywatele mają nie tylko trudność w dochodzeniu praw, ale także pojawia się duży poziom niezadowolenia w kontaktach z organami państwa. Rozstrzygnięcie może nie mieć znaczenia, jeśli obywatel był zagubiony, w strachu, nie wiedział jak poprowadzić sprawę, czuł się bezpiecznie.

    Dobrze oddaje to piosenka Taco Hemingwaya „Awizo” – awizo jako symbol braku bezpieczeństwa w kontaktach z państwem.

    2. Jaka powinna być rola RPO?

    Rzecznik jest w podwójnej roli:

    1.  powinien wpływać na inne organy władzy i uczestników życia społecznego, oraz
    2.  powinien świecić przykładem.

    Podejmujemy więc szereg działań, które mają na celu wzmocnienie sposobu komunikacji RPO. Wiemy przecież, że

    • ludzie co do zasady nie rozumieją zwrotów prawnych
    • Rzecznik nie komunikuje się tylko z prawnikami
    • rolą prawników RPO jest także przebudowa świadomości pod tym względem (służenie ludziom, a nie wyłącznie innym prawnikom)
    • komunikacja musi być uproszczona
    • konieczne jest posługiwanie się przykładami – przenoszenie spraw ogólnych na sytuację konkretnej osoby / konkretnego obywatela
    • ten rodzaj komunikacji powinien odnosić się także do relacji z klientami urzędu RPO (choć jest to bardzo trudne)

    Mamy do czynienia z bardzo poważnym problemem społecznym i trzeba sobie z tego zdać sprawę (przykład: akcja informacyjna RPO i Rzecznika Finansowego w sprawie kredytow „frankowych”)

    Podejmujemy także działania, które mają za zadanie obudzić refleksję nad sposobami komunikacji i mówienia o prawach człowieka.

    ***

    Inicjatywy podjęte przez RPO mogą zostawić trwały ślad. Mogą się przydać zarówno przyszłym RPO jak i innym instytucjom publicznym. Mogą mieć wpływ na zmianę mentalności.

    Z punktu widzenia budowywania demokratycznego państwa prawnego kluczowe znaczenie ma upodmiotowienie prawne obywateli („empowerment”), nauczenie, jak mogą domagać się przestrzegania swoich praw. Bez nowych technologii i mechanizmów komunikacji tego nie zrobimy (ale nie traktujmy ich jako celu samego w sobie).

    Jeśli obywatele nauczą się, po co są im prawa, to w większym stopniu będą zdawali sobie sprawę, po co jest Trybunał Konstytucyjny oraz niezależne sądy, dlaczego są fundamentem demokratycznego państwa prawa - podkreślił Adam  Bodnar.

    Panel

    • O przystępnych pouczeniach stosowanych w procedurze karnej mówił prof. Paweł Wiliński (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu). Podkreślił, że wynikają one z obowiązków zapisanych w ustawach, a to znaczy, że ich celem jest skuteczna komunikacja. Żeby napisać pouczenia ludzkim językiem, w ich tworzeniu aktywnie muszą brać udział ludzie, bo to jest istota komunikacji! Trzeba przy tym pamiętać, że te pouczenia przekazywane są osobom, które są pod wpływem stresu. - Niemożność zrozumienia prawa jest wykluczeniem i czas najwyższy się na to nie godzić – podkreślił prof. Wieliński.
    • Adwokat Filip Wejman, partner, Kancelaria Karasek & Wejman zwrócił uwagę na innowację w pracy prawnika oraz organizacji pozarządowych. - W ciągu 20-30 lat zniknie 50-70 proc. zawodów dziś wykonywanych. 50 proc. dzieci, które dziś są w szkołach podstawowych, będzie wykonywało zawody jeszcze nieistniejące. Takie są konsekwencje rozwoju technologii informatycznych i sztucznej inteligencji. Konsekwencją tego będzie też informatyzacja relacji prawnych – bo prawo składa się z procedur, a komputery oraz lepiej radzą sobie nie tylko z procedurami, ale z tym, by uwzględniać różne potrzeby i zachowania użytkowników.

    Dlatego – zdaniem mec. Wejmana - zmiana w komunikacji to przygotowywanie się prawników do nowych czasów.

    • O tym, jak skutecznie korzystać z języka w komunikacji publicznej, mówiła prof. Katarzyna Kłosińska, sekretarz Rady Języka Polskiego PAN. Przypomniała słowa rzeczniczki praw obywatelskich prof. Ireny Lipowicz z Kongresu Języka Urzędowego z 2012 r: „Nie ma zakazu, by w oficjalnym piśmie napisać obywatelowi krótko, o co chodzi w jego sprawie, a potem dopiero rozwinąć  argumenty prawne”.

    Zwróciła uwagę, że część ludzi czuje się pokrzywdzona przez państwo niesłusznie – państwo ich nie skrzywdziło, ale nie umiało tego dobrze wyjaśnić. Ale czy możemy się dziwić, skoro zrozumienie słynnej instrukcji głosowania w wyborach samorządowych w 2014 r. (z powodu której dużo większa niż zwykle część głosów była nieważna) było możliwe tylko dla osób z wyższym wykształceniem…  (Jasnopis – narzędzie do oceny tekstu stworzone na SWPS w Warszawie oceniła jego trudność jako 5 w skali siedmiostopniowej, a Logios Uniwersytetu Wrocławskiego – że zrozumienie wymaga 13-17 lat edukacji)

    • Prof. Lucyna Talejko-Kwiatkowska (Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu) mówiła o zastosowaniu infografik dla celów społecznych. To jej studenci przygotowali prace graficzne pokazujące prawa pokrzywdzonego – wystawiane są one w Biurze RPO w Warszawie. Prof. Talejko-Kwiatkowska zwróciła uwagę na rolę emocji w przekazie. Wtedy lepiej dociera on do odbiorcy.

    Wystawa „Prawo w infografice. Prawa i obowiązki pokrzywdzonego w procesie karnym” to efekt współpracy pomiędzy Pracownią Grafiki informacyjnej Wydziału Grafiki i Komunikacji Wizualnej Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i Katedrą Postepowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

    Delegacja Komitetu ds. Praw Kobiet i Równości Płci Parlamentu Europejskiego z wizytą w Biurze RPO

    Data: 2017-05-23

    Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania spotkała się z delegacją Komitetu ds. Praw Kobiet i Równości Płci Parlamentu Europejskiego. Członkowie Komitetu przebywają z misją rozpoznawczą w Polsce.

    Delegaci byli zainteresowani stanem przeciwdziałania przemocy wobec kobiet w Polsce w kontekście wdrożenia tzw. Konwencji Stambulskiej. Pytania dotyczyły m.in. możliwości skorzystania z legalnego przerwania ciąży, edukacji seksualnej w szkołach oraz programów pomocowych prowadzonych przez rząd, w tym programu 500+.

    Przedstawiciele Komitetu wyrazili zaniepokojenie kwestią finansowania organizacji pozarządowych świadczących pomoc kobietom, które doświadczają przemocy.

    Podczas misji w Polsce, członkowie Komitetu spotkali się z przedstawicielami parlamentu, rządu, organizacji pozarządowych oraz środowiska akademickiego. Po wizycie stworzony zostanie raport zawierający rekomendacje na rzecz podniesienia świadomości społecznej w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet.

    Nie jestem politykiem, nie walczę o władzę i nie ubiegam się o stanowiska polityczne. Oświadczenie RPO w związku z wypowiedzią ministra Mariusza Błaszczaka

    Data: 2017-04-25

    W czasie konferencji prasowej w KPRM (25 bm.) minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak oskarżył mnie o „ataki na Straż Graniczą” i „na polską policję”. Zasugerował również, że powodem tych działań są moje ambicje polityczne i chęć kandydowania „na jakieś urzędy”.

    Po raz kolejny zmuszony jestem podkreślić: nie jestem politykiem, nie walczę o władzę i nie ubiegam się o stanowiska polityczne.

    Realizuję konstytucyjną i ustawową misję Rzecznika Praw Obywatelskich. I w tej roli podjąłem się wyjaśnienia okoliczności użycia przez Straż Graniczną środków przymusu bezpośredniego wobec trzech osób w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej.

    Jako Rzecznik miałem też obowiązek poinformować opinię publiczną o stwierdzonych przez sądy przypadkach stosowania tortur przez funkcjonariuszy Policji w latach 2008 – 2015. Zaproponowałem w związku z tym wprowadzenie odpowiednich zmian w kodeksie karnym, jak również zapewnienie możliwości skorzystania z obrońcy z urzędu każdej osobie zatrzymanej.

    Po raz kolejny zmuszony też jestem zwrócić się do Pana Ministra z apelem o nie upolitycznianie ustawowych działań podejmowanych przez RPO w obronie praw obywateli.

    Wkładam wiele wysiłku w to, aby być blisko ludzkich spraw. Między innym dlatego w tym tygodniu odbywam szereg spotkań z mieszkańcami różnych miejscowości województwa wielkopolskiego. Pozwolę sobie przy tej okazji przesłać do stolicy serdeczne pozdrowienia dla Pana Ministra. 

    Wizyta studyjna delegacji ombudsmana Azerbejdżanu

    Data: 2017-04-24

    24 kwietnia rozpoczęła się wizyta studyjna przedstawicieli urzędu ombudsmana w Azerbejdżanie. Jej tematem przewodnim są prawa osób z niepełnosprawnościami i prawa osób starszych. Wizyta w Polsce potrwa do 29 kwietnia.

    Pierwszego dnia wizyty z członkami azerskiej delegacji spotkał się rzecznik Adam Bodnar oraz zastępczyni RPO Sylwia Spurek. Opowiedzieli o priorytetach i wyzwaniach stojących przed Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Wskazywali na dobre praktyki, które są wdrażane przez polskiego ombudsmana, które mogłyby zostać wykorzystane także w Azerbejdżanie.

    - Cieszę się z naszego dzisiejszego spotkania, bo to okazja by podsumować naszą dotychczasową współpracę – wskazywał Adam Bodnar. Zauważył, że została ona zapoczątkowana jeszcze przez rzecznika Janusza Kochanowskiego, który chciał w ten sposób poszerzyć ideę Partnerstwa Wschodniego.

    Rzecznik przedstawił gościom ideę spotkań regionalnych RPO. Wskazywał, że dają one wiedzę o problemach, które nie zawsze są dostrzegalne z pespektywy stolicy. Zauważył, że podczas ostatniego spotkania w Wałbrzychu pojawił się m.in. problem przemocy wobec osób starszych. Zastępczyni RPO zaznaczyła, że niedawno przedstawiciele RPO zobaczyli jak funkcjonuje uruchomiony 1 stycznia 2017 r. całodobowy telefon dla ofiar przemocy w rodzinie. – To niezwykle ważne, bo tego rodzaju pomoc powinna docierać właśnie do osób starszych, czy z niepełnosprawnością, które nie zawsze mogą liczyć na inne wsparcie – podkreślała Sylwia Spurek.

    Adam Bodnar wskazywał, że dla RPO bardzo ważna jest współpraca z organizacjami pozarządowymi. Zaznaczył, że sam wywodzi się z tego środowiska. Podkreślił, że Rzecznik jest otwarty na prowadzenie konsultacji społecznych. Z opinii środowiska pozarządowego oraz naukowego RPO korzysta także w ramach istniejących Komisji Ekspertów. Zastępczyni RPO mówiła m.in. o tym co już udało się osiągnąć, dzięki pracy Zespołu ds. Alimentów. O te kwestie dopytywali przedstawiciele azerskiego ombudsmana. W Azerbejdżanie trwają prace nad stworzeniem Funduszu Alimentacyjnego. Adam Bodnar wskazywał na polskie doświadczenia w tym zakresie i uwagi zgłaszane przez RPO.

    Rzecznik mówił też o konieczności koordynacji polityki państwa wobec osób w kryzysie bezdomności, czy problemach tzw. „frankowiczów”. Omówił też współpracę RPO z innymi rzecznikowskimi instytucjami n.in. Rzecznikiem Finansowym, Rzecznikiem Praw Dziecka, czy Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych.

    Podczas wizyty w Polsce przedstawiciele azerskiej delegacji spotkają się m.in. Rzecznikiem Praw Dziecka, reprezentantami  Komisji Ekspertów działających prze RPO, przedstawicielami Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

    Wizyta delegacji z Tajlandii

    Data: 2017-04-24

    Adam Bodnar przyjął delegację z Biura Ombudsmana Tajlandii, której przewodniczył  Viddhavat Rajatanun, zastępca Głównego Ombudsmana.

    Polski rzecznik opowiedział gościom o najważniejszych wyzwaniach w związku z kryzysem konstytucyjnym. Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego odniósł się do zmian w prawie medialnym i ich wpływie na niezależność mediów w Polsce.

    Duża część dyskusji dotyczyła prawa do zgromadzeń oraz kwestii związanych z niezależnością instytucji ombudsmana. Goście pytali o stosunki Rzeczypospolitej z Unią Europejską, przypadki stosowania przemocy przez policję, kwestie dotyczące uchwalania budżetu dla Biura RPO oraz problemy osób bezdomnych.

    Pełnomocnik Ukrainy ds. Postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka z wizytą w Biurze RPO

    Data: 2017-03-31

    Pełnomocnik Ukrainy ds. Postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka Ivan Lishchyna, wraz z przedstawicielami swojego Biura, spotkał się z zastępcą RPO Krzysztofem Olkowiczem oraz pracownikami Biura RPO by omówić najważniejsze problemy związane z wykonaniem wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.  

    Celem wizyty ukraińskiej delegacji było zapoznanie się z polskimi doświadczeniami w wykonywaniu wyroków ETPCz i współpracy w tym zakresie administracji rządowej z wymiarem sprawiedliwości oraz parlamentem. Dzień wcześniej delegaci wzięli  też udział  w posiedzeniu międzyresortowego Zespołu ds. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które co kwartał odbywa się w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W spotkaniach tych regularnie biorą udział przedstawiciele RPO.

    - Monitorujemy nie tylko proces wdrażania wyroków ETPCz, ale także praktykę ich implementacji – podkreślał Krzysztof Olkowicz. Zastępca RPO wskazywał, że Rzecznik wychodzi też z propozycjami, które mogłyby usprawnić obecny proces. Chodzi m.in. propozycję powołania sejmowej podkomisji ds. wykonywania przez Polskę wyroków ETPC. W tej sprawie RPO zwrócił się w 2016 roku do Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, jednak nadal nie otrzymał odpowiedzi.

    Małgorzata Świętczak z Zespołu Prawa Cywilnego omówiła kwestie związane z wyrokami z tzw. grupy Skibińscy. Europejski  Trybunał  Praw  Człowieka  stwierdził systemowe  naruszenie  przez  Rzeczpospolitą  praw  konwencyjnych –  poprzez niezapewnienie  właściwej  równowagi  pomiędzy  potrzebą ochrony celu publicznego i ochrony własności prywatnej. Kwestie te rozpatrywał także polski Trybunał  Konstytucyjny, który w 2014 roku wydał wyrok  w sprawie tzw.  nieruchomości  zamrożonych  inwestycyjnie  w  dawnych  planach zagospodarowania  przestrzennego, uchwalonych przed 1995 r. Małgorzata Świętczak podkreślała jednak, że nadal brakuje zmian systemowych zabezpieczających  prawa  właścicieli prywatnych nieruchomości przeznaczonych na realizację celów publicznych.

    Uczestnicy spotkania podkreślali, że w procesie legislacyjnym ustawodawca powinien brać pod uwagę kwestie wynikające z orzecznictwa ETPCz. Marcin Malecko z Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze RPO przypomniał, że w 2014 roku Rzecznik skierował do Marszałków Sejmu i Senatu wystąpienia, w których postulował zmianę Regulaminu Senatu (Sejmu), która umożliwiłaby weryfikację projektów ustaw pod kątem ich zgodności z wymogami wynikającymi z Konwencji o ochronie praw człowieka oraz orzecznictwa ETPC. Niestety postulat ten nie został zrealizowany.

    Przemysław Kazimirski z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wskazał, że RPO monitoruje wykonanie wyroków z grupy Dzwonkowski przeciwko Polsce. Dotyczą one przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Policji. Po wyroku ETPCz Polska przyjęła strategię, która ma zapobiegać takim zdarzeniom w przyszłości. Za jej realizację odpowiada Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, a Krajowy Mechanizm Prewencji przygląda się temu, jak jest realizowana.

    O kwestiach związanych z wykonywaniem wyroków ETPCz w sprawie więźniów niebezpiecznych mówił Marcin Mazur z Zespołu do spraw Wykonywania Kar. Zaznaczył, że Rzecznik wielokrotnie korespondował na ten temat z przedstawicielami Służby Więziennej. Zdaniem RPO konieczna jest zmiana praktyki postępowania z osadzonymi niebezpiecznymi. Decyzje o zakwalifikowaniu do kategorii więźniów niebezpiecznych lub o przedłużeniu tego statusu powinny zawierać szczegółowe uzasadnienie. Warunki osadzenia należy natomiast dostosowywać do indywidualnych zachowań i cech osobowych, poprzez wykorzystanie możliwości odstąpienia od stosowania niektórych elementów reżimu dla niebezpiecznych. Natomiast o kwestiach związanych z przewlekłością postępowań karnych mówił Michał Hara z Zespołu Prawa Karnego w Biurze RPO.

    Pełnomocnik Ukrainy ds. Postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka Ivan Lishchyna zaznaczył, że członkowie ukraińskiej delegacji byli pod wrażeniem tego, jak działa międzyresortowy Zespół ds. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w którym uczestniczyli dzień wcześniej. Podkreślił, że duże znaczenie miała dla nich argumentacja przedstawiana podczas tego spotkania przez przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich. Członkowie ukraińskiej delegacji wskazywali, że doświadczenia zdobyte podczas pobytu w Polsce będą starali się wykorzystywać we własnym kraju.

     

    Spotkanie RPO z prezydentem RP Andrzejem Dudą

    Data: 2017-03-07

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się w Pałacu Prezydenckim z prezydentem RP Andrzejem Dudą.

    Rzecznik poinformował o najważniejszych problemach pojawiających  w skargach od obywateli kierowanych do Biura RPO, jak również zgłaszanych podczas spotkań regionalnych rzecznika w całym kraju.

    Rzecznik zaprosił też prezydenta RP do otwarcia Pierwszego Ogólnopolskiego Kongresu Praw Obywatelskich, który odbędzie się w grudniu br. w związku z obchodami 30-lecia uchwalenia ustawy o RPO i rozpoczęcia działalności urzędu rzecznika. Zaproszenie zostało przyjęte.

    Prezydent RP wskazał na możliwości współpracy obu urzędów w zakresie rozwiązywania ważnych  problemów dotyczących praw obywateli. Zachęcał też do wykorzystywania w tym celu Zespołu Analiz Systemowych działającym przy Kancelarii Prezydenta RP. 

    Rozmowa dotyczyła również spraw związanych z budownictwem socjalnym, pomocy bezdomnym Polakom przebywającym za granicą, funkcjonowania systemu bezpłatnych porad prawnych, problemów dotyczących języka urzędowego i komunikacji społecznej.

    W spotkaniu uczestniczyli: Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP,  Tomasz Kulikowski, dyrektor Biura Interwencyjnej Pomocy Prawnej Kancelarii Prezydenta RP, Stanisław Ćwik, dyrektor Zespołu Kontaktów z Mediami i Komunikacji Społecznej w Biurze RPO. 

    „Prawa obywatelskie nie mają koloru politycznego” – wystąpienie Adama Bodnara

    Data: 2017-01-24

    Tekst oświadczenia Adama Bodnara na konferencji prasowej 24 stycznia 2017 r.

    Szanowni Państwo,

    Z wielki zdumieniem przyjmuję wypowiedź pani premier Beaty Szydło, która stwierdziła: „nigdy nie słyszałam, żeby Rzecznik Praw Obywatelskich stawał po stronie ugrupowań prawicowych, czy środowisk szeroko pojętej prawicy”.

    Chciałbym więc zwrócić uwagę Pani Premier na słowa, które znajdują się na stronie internetowej RPO:

    Kiedy komuś pomagam, nigdy nie pytam o poglądy polityczne.

    To jest moje credo jako Rzecznika Praw Obywatelskich. A także moje osobiste credo, jako osoby z 12-letnim doświadczeniem działalności na rzecz praw człowieka. Osoby, które śledzą moją działalność dobrze wiedzą, że taki zasadami się zawsze kierowałem i będę się kierował.

    Chciałbym podkreślić już po raz kolejny: nie jestem politykiem. Nie należę i nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej. Nie walczę o władzę i nie ubiegam się o stanowiska polityczne.

    Staram się służyć wszystkim obywatelom – z lewej i z prawej strony politycznej, wierzącym i niewierzącym. A przede wszystkim tym, którzy znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, którzy nie mają wsparcia ze strony państwa, którzy są pozostawieni sami sobie, którzy szczególnie liczą na reakcję Rzecznika Praw Obywatelskich.  

    Jeżeli ktokolwiek głębiej zainteresowałby się, tym czym RPO się zajmuje, to zobaczyłby, że w zasadzie każdego dnia pojawiają się sprawy służące wszystkim obywatelom. Chociażby mieszkańcom Warszawy – chodzi np. o ostatni wyrok WSA w Warszawie dotyczący czystego Radiowa.

    To co chciałbym jednak szczególnie podkreślić to to, że dla mnie i dla Biura Rzecznika punktem wyjścia zawsze jest godność jednostki. Bo to z niej wywodzą się wszystkie prawa i wolności jednostki.

    Jestem też przekonany, że jeżeli przyjrzelibyśmy się poglądom, czy to Ministra Ziobry, czy to Ministra Błaszczaka, to oni także myślą w kategoriach ochrony praw obywatelskich. Być może to co nas różni, co jest jednak naturalne pomiędzy Rzecznikiem Praw Obywatelskich a Ministrami, to jest po prostu podejście do ochrony praw obywatelskich - jak należy je respektować, jak je chronić.

    Warto przypomnieć, że gdy to prof. Ewa Łętowska była Rzecznikiem to także zetknęła się z krytyką swojej działalności. Choćby ze względu na to, że krytykowała różnego rodzaju działania ze strony policji. To jest po prostu wpisane w naturę tego urzędu.

    Traktuję ten spór jako rzecz normalną. Konstytucja wyznaczyła nam różne role w państwie.  Inna rola jest przedstawicieli władzy wykonawczej, czy sądów, które też się zdarza Rzecznikowi krytykować, czy interweniować w różnych sprawach sądowych. Rzecznik Praw Obywatelskich działa jako strażnik praw i wolności. Dlatego to jest naturalne, że dochodzi do różnicy zdań, ocen, czasami konfliktów i polemik. Jestem na nie otwarty, ale pod jednym warunkiem, że dyskutujemy o problemach merytorycznie, a nie uciekamy się do argumentów ad personam, czy używania „kolorowych” przymiotników, które pięknie wyglądają na paskach w telewizjach informacyjnych, natomiast niekoniecznie przyczyniają się do pogłębiania jakości debaty publicznej.

    Dlatego apeluję do Pani Premier i Panów Ministrów, aby w tym publicznym dialogu nie atakowali i nie podważali autorytetu urzędu RPO przy pomocy argumentów natury politycznej.

    Podkreśliłem, nie jest politykiem i nie będę wchodził w tego typu dyskusje polityczne. Jestem za to gotowy na dyskusje merytoryczne i argumenty prawne. Czego przejawem jest cała korespondencja prowadzona przez Rzecznika, gdzie akurat argumenty polityczne się nie pojawiają.

    Chciałbym także wskazać na to, że często jest tak, że do Biura RPO zwracają się ze skargami osoby pracujące w resortach podległych rządowi. To są np. funkcjonariusze różnych służb mundurowych. W tym kontekście bardzo ważne jest, by współpracować i działać na rzecz porozumienia między ministrami i RPO, bo tylko w ten sposób tego rodzaju problemy można skutecznie rozwiązać.

    Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden paradoks. Otóż od Rzecznika z jednej strony oczekuje się bezstronności, podkreśla się w debacie, że RPO powinien być arbitrem, ale z drugiej strony wskazuje się, że Rzecznik powinien się zajmować sprawami określonego  „środowiska politycznego”. To nie wydaje się być do pogodzenia, ponieważ prawa obywatelskie nie mają koloru politycznego: nie są ani lewicowe, ani centrowe, ani prawicowe. Prawa obywatelskie są zagwarantowane w naszej Konstytucji. Nie jest określone komu bardziej przysługują, bo przysługują po prostu wszystkim.

    W tym kontekście chciałbym wskazać na kilka spraw, którymi RPO ostatnio się zajmował. Bo właśnie to ilustruje, że nasza działalność i interwencje są niezwykle różnorodne.

    • Już pierwsza sprawa, którą się zająłem 9 września 2015 roku, zaraz gdy objąłem urząd RPO, to sprawa Macieja Dobrowolskiego – kibica Legii Warszawa, który przez kilkadziesiąt miesięcy przebywał w areszcie tymczasowym. Moja interwencja była jedną z wielu, która doprowadziła do jego uwolnienia.
    • Kolejna sprawa, tzw. cenzury na Facebooku. Kilka tygodni temu w tym biurze odbyła się wyjątkowa debata, gdzie w jednej sali byli przedstawiciele organizacji LGBT, jak również przedstawiciele organizacji narodowych – ONR, Marszu Niepodległości, czy przedstawiciele Mariana Kowalskiego. I wszyscy doceniali głębię dyskusji i dążenie do rozwiązania problemu.
    • Zajmuję się też sprawami bezdomnych. Kilka dni temu byłem w pensjonacie św. Łazarza w Ursusie. Naprawdę należy się zastanowić, jak pomóc osobom w kryzysie bezdomności, jak sprawić, by tyle osób nie ginęło na polskich ulicach z powodu wychłodzenia w czasie mrozów. Tym problemem zajmujemy się zarówno my, ale też organizacje kościelne, czy lewicowe. Naprawdę większego znaczenia nie ma jakie poglądy mają osoby zatrudnione w tych organizacjach.
    • Kolejny problem – sprawa ataków na polskich obywateli mieszkających w Wielkiej Brytanii. Wybrałem się tam i moja wizyta została bardzo dobrze przyjęta. Także MSZ dziękował, że podjąłem taką interwencję.
    • To też sprawa Pana Karola Tendery, więźnia Auschwitz. To osoba, która na własnej skórze doświadczyła, co znaczy wykluczenie, naruszanie praw człowieka. To osoba, która cudem uniknęła śmierci. Pan Tendera pozwał ZDF za używanie sformułowania „polskie obozy śmierci”. Udało się tę sprawę wygrać, a być może mało kto wie, że do sprawy na etapie postępowania przed sądem apelacyjnym przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich a sąd zgodził się z tekstem przeprosin, które zaproponowaliśmy.
    • Wreszcie, w jednym z ostatnich wywiadów pozytywnie wypowiadałem się na temat walki z umowami śmieciowymi, kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy i działań, które są podejmowane przez rząd w tym zakresie. I uważam, że w sferze socjalnej nastąpił postęp, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka i godności pracowniczej.
    • Ostatni przykład jaki chciałbym podać to akcja informacyjna, którą razem z Rzecznikiem Finansowym udało nam się w tym miesiącu uruchomić. To akcja informacyjna dla tzw. frankowiczów. Odbyły się już dwa spotkania: we Wrocławiu i Bydgoszczy. Na każde z nich przyszło po kilkaset osób. Ta akcja pokazuje, że ludzie nie wiedzą co zrobić, jak sobie poradzić z zaciągniętymi kredytami, jak złożyć reklamację do banku. Przecież organizując tę akcję nikogo nie pytamy o poglądy.

    Chcę też zaznaczyć, że nie widzę problemu, aby zwracać uwagę osobom życia publicznego, gdy te zbyt daleko zabrną w swoich wypowiedziach. Niedawno został opublikowany list prof. Magdaleny Środy, w którym dziękowała mi za interwencję i w pewnym sensie przyznawał się do błędu za użycie niestosowanych słów pod adresem innej osoby. Uznała, że w życiu publicznym nie można się dopuszczać tego typu rażących sformułowań. I jestem wdzięczy Pani prof. Środzie, że w ten sposób na ten mój list zareagowała.

    Chciałbym szczególnie podkreślić, że w sytuacji, kiedy organy władzy publicznej przekraczają granice, jeśli nie działają w sposób należyty, jeśli nie reagują na naruszenia praw, to urząd Rzecznika jest od tego, żeby w takich sytuacjach pomagać.

    Każdego dnia robimy wszystko, co w naszej mocy, by pomagać i szybko reagować. Nie zawsze to się udaje, bo tych spraw jest naprawdę wiele, ale zawsze staramy się pomóc, bo wiemy, że każda taka pomoc jest ważna.

    W ostatnim czasie przygotowaliśmy ranking problemów z punktu widzenia ochrony praw człowieka w Polsce – zarówno negatywnych, jak i pozytywnych stron. W najbliższym czasie zwrócę się do Pani Premier z prośbą o spotkanie, abyśmy mogli o tym rankingu porozmawiać i mam nadzieję, ze Pani Premier przyjmie moje zaproszenie. Chciałbym także zaprosić Panią Premier na uroczyste obchody 30-lecia urzędu RPO, które odbędą się w tym roku. Z prośbą o udział w tych obchodach zwrócę się też do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy.

    Urząd RPO ma już prawie 30. lat. Miał szczęście do Rzeczników. To były osoby reprezentujące różne poglądy i przekonania polityczne, ale to co jest ważne to to, że zbudowali urząd, instytucję, która przez wiele lat służy wszystkim obywatelom. I to jest piękny dorobek i warto go pomnażać, bo potrzebują go obywatele. To jest nasz wspólny dorobek jako obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

    Ranking Rzecznika Praw Obywatelskich 2016

    Data: 2017-01-02

    Rzecznik Praw Obywatelskich wraz ze współpracownikami przygotował ranking problemów w 2016 roku, które stanowiły największe zagrożenie z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka i obywatela w naszym kraju. Wskazał też listę spraw, w których odnotowano wyraźny postęp bądź zapowiedziano pozytywne zmiany.

    Ranking część I – zagrożenia

    Zdaniem RPO, do najważniejszych zagrożeń należą:

    1. Negatywny wpływ kryzysu konstytucyjnego na ochronę praw i wolności jednostki
    2. Wprowadzanie rozwiązań ustawowych ograniczających prawa obywatelskie
    3. Skala wykluczenia społecznego i bezdomności
    4. Niedostateczna reakcja państwa na przypadki dyskryminacji i wzrastającą liczbę przestępstw motywowanych uprzedzeniami
    5. Niestabilność procedury karnej i naruszenie zaufania obywateli do sądu
    6. Wciąż nierozwiązane problemy dotyczące reprywatyzacji
    7. Małoefektywny i niekompletny system wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami oraz osób starszych
    8. Niedostateczna ochrona praw kobiet i wsparcie dla ofiar przemocy
    9. Sytuacja niektórych grup osób pozbawionych wolności
    10. Problemy obywateli na rynku usług finansowych

    Powyższe problemy oczywiście nie wyczerpują listy zagrożeń. Nie można też bezwzględnie stwierdzić, który z nich jest bardziej pilny do rozwiązania. Jest to wybór wynikający z analizy tysięcy skarg napływających do Biura RPO oraz oceny zmian w naszym kraju z punktu widzenia misji Rzecznika. Wiele z tych problemów jest sygnalizowane już od lat, Rzecznik podejmuje też odpowiednie, mieszczące się w jego kompetencjach działania. Jednak istotne efekty w dłuższym czasie może przynieść tylko właściwa polityka państwa, aktywność samorządów i determinacja społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego opracowany przez nas i podawany do wiadomości publicznej ranking można traktować również jako listę wyzwań, przed którymi dzisiaj stoimy.

    Ranking część II – pozytywy

    RPO stara się dostrzegać każdy wysiłek, działanie czy deklarację prowadzącą do rozwiązywania najważniejszych problemów obywateli. Dlatego wskazuje też zdarzenia i obszary, gdzie widoczne są pozytywne zmiany bądź czynione są kroki w dobrym kierunku.

    Zdaniem RPO, wyróżnić należy następujące działania:

    1. Podniesienie płacy minimalnej oraz wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej przy realizacji umów cywilnoprawnych
    2. Stosowanie przez administrację rządową klauzul społecznych w zamówieniach publicznych
    3. Program Rodzina 500+ 
    4. Odszkodowania dla ofiar Stanu Wojennego
    5. Ważna uchwała Sądu Najwyższego w sprawie „osoby najbliższej”
    6. Wzmocnienia praw osób ubezwłasnowolnionych umieszczanych w domach pomocy społecznej
    7. Zapowiadane zmiany przepisów dotyczących sumy gwarancyjnej przy obowiązkowych ubezpieczeniach od odpowiedzialności cywilnej
    8. Starania władz dotyczące lepszej egzekucji alimentów

     

    Rankingi RPO powstają od 2013 roku. Ich autorami są dyrektorzy poszczególnych zespołów problemowych w Biurze RPO. Na podstawie wskazanych przez nich problemów, opracowana została zbiorcza informacja o najważniejszych sprawach w kraju z punktu widzenia praw człowieka i obywatela.