Godło RP
Liczba całkowita wyników: 16

Debaty Regionalne KMPT

np.: 01/2019
np.: 01/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

XVI debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Warszawie

Data: 2018-04-25

- Spotykamy się dziś w Klinice Psychiatrii Sądowej. Pod salą, w której dyskutujemy znajduje się 60 osób, które są pozbawione wolności. Niektóre z nich stanowią zagrożenia dla siebie samych, albo  dla społeczeństwa. To niezwykle ważne, że m.in. o tym, jak przestrzegać ich praw możemy rozmawiać z Państwem właśnie w tym miejscu – podkreślił prof. dr hab. Janusz Heitzman dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. To właśnie w tym miejscu odbyła się ostatnia - szesnasta debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych, a także przedstawiciele ministerstw, urzędu wojewódzkiego i organizacji pozarządowych.

- Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie to jedno z najpoważniejszych naruszeń praw człowieka – podkreślił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. RPO zauważył, że dla wielu osób temat tortur wydaje się abstrakcyjny i dość odległy, tymczasem w Polsce tego typu naruszenia wciąż mają miejsce. W tym kontekście RPO przypomniał, że w latach 2008-2015 polskie sądy skazały 33. funkcjonariuszy Policji, którzy dopuścili się nadużyć noszących znamiona tortur wobec osób zatrzymanych, a nawet świadków. Rolą Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur jest właśnie zapobieganie tego typu sytuacjom poprzez regularne wizytacje miejsc pozbawienia wolności, ale także przez podejmowanie dialogu ze wszystkimi osobami, które odpowiadają za los osób pozbawionych wolności. Właśnie po to, by skutecznie prowadzić ten dialog, przedstawiciele KMPT rozpoczęli w 2016 roku program debat regionalnych. Co miesiąc w innym województwie spotykali się z przedstawicielami służb mundurowych, dyrektorami placówek dla nieletnich, szpitali psychiatrycznych, czy domów pomocy społecznej. W trakcie tych spotkań uczestnicy mogli dyskutować o najważniejszych problemach, z którymi na co dzień zmagają się w swojej pracy. Wspólnie zastanawiali się, jak je rozwiązać, dzielili się dobrymi praktykami.

- Ta wymiana myśli jest dla nas bardzo ważna. Nie jesteśmy kolejną „jednostką specjalną”, która przyjeżdża z "nalotem" i dokonuje kontroli. Chcemy z Państwem dyskutować o standardach, przekonywać do ich stosowania, ale także dzięki wiedzy uzyskanej od Państwa wpływać bezpośrednio na ustawodawcę – podkreślił RPO. Rzecznik zaznaczył, że niezbędne jest takie prowadzenie dialogu społecznego, dzięki któremu wszyscy będziemy budować kulturę braku społecznej akceptacji dla tortur.

Adam Bodnar zwrócił także uwagę, że pojęcie miejsc pozbawienia wolności jest bardzo szeroko definiowane. To dlatego wizytowane przez KMPT są m.in. domy pomocy społecznej. W Polsce jest w sumie ponad 2 600 miejsc detencji. Od 2008 r., gdy funkcja Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur została powierzona Rzecznikowi Praw Obywatelskich, przedstawiciele KMPT przeprowadzili ponad 1000 wizytacji. Jednak jak podkreślał RPO, jest to wciąż niewystarczające działanie – obsada kadrowa KMPT powinna być dużo większa, aby zapewnić przeprowadzanie regularnych wizytacji. Niestety, parlament po raz kolejny nie przyznał RPO dodatkowych funduszy na ten cel.

Rzecznik zauważył, że mimo tych trudności, dzięki działalności KMPT udało się doprowadzić do kilku ważnych zmian w prawie, ale również w podejściu do osób pozbawionych wolności. M.in. osoby tymczasowo aresztowane mogą telefonicznie kontaktować się ze swoim obrońcą i rodziną, mogą korzystać ze skype, zatrzymani nieletni kontaktować się z adwokatem bez konieczności uzyskania zgody policjanta czy sądu, a więźniowie mogą kąpać się dwa razy w tygodniu.

Rzecznik zwrócił też uwagę na dobre praktyki, które KMPT zaobserwował w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności. To np. kwestia noszenia opasek z GPS przez mieszkańców domów pomocy społecznej, którzy dzięki temu bez obaw mogą opuścić teren placówki, czy wypracowanie procedur dotyczących konsultacji psychiatrycznych dla osób, które miały np. próby samobójcze, w przypadku gdy są one umieszczane w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych przez Policję.

W debacie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął również udział Zbigniew Lasocik – profesor nauk prawnych i kryminologii z Uniwersytetu Warszawskiego, który w latach 2007-2012 był członkiem Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ w Genewie. Prof. Lasocik jest ekspertem w zakresie nauk penitencjarnych, specjalistą w dziedzinie praw człowieka i prewencji tortur, jest także pionierem badań problematyki handlu ludźmi.

Ekspert wskazywał, że przed Polską stoją wyzwania wynikające z OPCAT (Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w dniu 18 grudnia 2002 r.)  Wśród nich wymienił m.in. dialog, skuteczną wymianę informacji pomiędzy poszczególnymi instytucjami, transparentność działania, ale także kwestię edukacji podnoszenia świadomości społecznej. – Istotą działalności KMPT powinno być nie tylko wpływanie na system „od góry” - poprzez zmienianie prawa, ale także przez działania edukacyjne od podstaw. Stąd tak ważne są tego typu spotkania – podkreślał prof. Zbigniew Lasocik.

- Apeluję do nas wszystkich, zróbmy wszystko aby Polska była pierwszym krajem, w którym całkowicie wyzbędziemy się tortur – zakończył swoje wystąpienie prof. Lasocik.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy zdiagnozowane przez KMPT:

  • Prawa osób z niepełnosprawnością: bariery architektoniczne w jednostkach penitencjarnych (niestety, ze względu na zabytkową architekturę w niektórych placówkach trudno przeprowadzić zmiany, brakuje też funduszy);
  • Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną przebywających w jednostkach penitencjarnych (temu problemowi poświęcono jedną z publikacji RPO);
  • Kwestie przeprowadzania kontroli osobistych: powinny być dokonywane dwuetapowo, najpierw poprzez zdjęcie górnej części odzieży, a następnie dolnej. RPO wciąż upomina się, aby decyzja o przeprowadzeniu kontroli osobistej mogła zostać zaskarżona;
  • Nie wszędzie w odpowiedni sposób jest zapewniony dostęp do informacji publicznej;
  • Niewystarczająca powierzchnia cel mieszkalnych przypadająca na jednego osadzonego – w Polsce to 3 metry kwadratowe na osadzonego, w Europie minimum 4, KMPT apelował aby przynajmniej w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną ten standard był większy, niestety Ministerstwo Sprawiedliwości nie prowadzi zmian w tym zakresie;
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych i zbyt duże obciążenie pracą (na jednego psychologa przypada nawet 200 osadzonych);
  • Niewielka oferta zajęć kulturalnych kierowana do osób tymczasowo aresztowanych.

Maciej Augustyniak z Fundacji „Polska bez Barier” (przedstawiciele organizacji brali udział w wizytacjach KMPT pod względem dostosowania jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami) zwrócił uwagę, że zakłady karne i areszty śledcze powinny być nie tylko dostosowywane do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową, ale także sensoryczną. Czasem wystarczyłaby np. możliwość skorzystania z tłumacza migowego czy umożliwienie skorzystania z pętli indukcyjnej. Zalecał, by tego typu rozwiązania były wykorzystywane także przez inne instytucje publiczne, w tym RPO. Adam Bodnar przyznał, że Biuro RPO stara się odpowiadać na tego typu potrzeby obywateli.

Jeden z sędziów penitencjarnych zwrócił uwagę na kwestię przeprowadzania kontroli osobistych osób pozbawionych wolności. Jak zaznaczył, w tym przypadku niezbędna byłaby zmiana już na poziomie kodeksowym. Wskazywał też, że bardzo ważne jest zwiększenie nakładów finansowych na służbę więzienną, bez tego niemożliwa będzie skuteczna modernizacja – w większości zabytkowych – zakładów karnych, czy budowa nowych jednostek.

W tym kontekście prof. Zbigniew Lasocik zwrócił uwagę, że kwestia metrażu przypadającego na jednego osadzonego nie zależy tylko od budowania kolejnych więzień, ale od prowadzenia racjonalnej polityki karnej. W jego ocenie, w Polsce w zakładach karnych i aresztach śledczych powinno przebywać ok. 40 tys. osób, tymczasem jest to blisko 70 tys. Wynika to ze zbyt represyjnej polityki karnej państwa.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Od 2008 r. KMPT przeprowadziło wizytacje w 155 domach pomocy społecznej.

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji w DPS:

  • Ograniczenia kontaktu ze światem zewnętrznym np. zakaz wychodzenia poza teren placówki. Problem może zostać rozwiązany np. poprzez wyposażanie mieszkańców w GPS, albo dużo tańsze – smycze czy opaski zawierające adres placówki. Decyzja o tym, że mieszkaniec może samodzielnie wychodzić powinna być podejmowana po konsultacji z lekarzem;
  • Przeszukiwanie rzeczy i pokoi mieszkańców, w tym ich zakupów;
  • Nakładanie kar na mieszkańców, w tym np. ograniczenia w dostępie do posiadanych środków pieniężnych. Żadna ustawa nie pozwala na stosowanie kar czy dyscyplinowanie mieszkańców;
  • Kwestie związane z nadużywaniem alkoholu przez mieszkańców DPS;
  • Powierzanie roli opiekuna prawnego mieszkańca DPS, pracownikowi tej placówki.
  • Niedostateczna opieka psychologiczna kierowana do mieszkańców DPS;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego, czasem nawet w pokojach mieszkalnych, a żadna z ustaw nadal nie reguluje tych kwestii;
  • Angażowanie mieszkańców DPS do czynności higienicznych, czy stosowania środków przymusu bezpośredniego w stosunku do innych mieszkańców placówki;

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji w szpitalach psychiatrycznych:

  • Niedofinansowanie oddziałów psychiatrycznych.
  • Brakuje miejsc, pacjenci umieszczani są na korytarzach, brak odpowiedniego dostępu do łóżka pacjenta (powinien on być zapewniony z trzech stron łóżka), w takich warunkach odbywa się obchód lekarski, to nie zapewnia odpowiedniej intymności.
  • Brakuje przepisów dotyczących konwojowania pacjentów. Mogą być np. przewożeni środkami transportu publicznego.
  • W niektórych placówkach przymus bezpośredni np. w postaci unieruchomienia jest stosowany na żądanie pacjenta np. gdy przeczuwa on, że zbliża się atak. Jednak zdaniem psychiatrów taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo przecież ta osoba kiedyś wyjdzie z placówki. Jak w takiej sytuacji – zbliżającego się ataku - będzie zachowywała się w domu? Pacjent musi nauczyć się radzić sobie w tego typu przypadkach bez unieruchamiania. Często do stosowania przymusu bezpośredniego jest angażowana niewystarczająca liczba osób. Powinno zawsze brać w niej udział 5 osób.
  • Brak przepisów dotyczących stosowania monitoringu wizyjnego w tego typu miejscach.
  • Ważne jest umieszczanie przy łóżkach tzw. instalacji przyzywowej, która jest bardzo istotna w przypadku osób z niepełnosprawnościami.

Jeden z dyrektorów DPS wskazywał, że liczba domów pomocy społecznej wyznaczonych dla osób z problemem alkoholowym jest zdecydowanie niewystarczająca. Podkreślał, że istotnym problemem jest także wyznaczanie przez sąd pracowników DPS jako opiekunów prawnych mieszkańców. Odnosząc się do tej kwestii rzecznik Adam Bodnar zwrócił uwagę, że sędziowie tłumaczą, że przecież komuś muszą taką funkcję powierzyć. W opinii RPO jest to problem systemowy. Należałoby go rozwiązać w sposób kompleksowy na poziomie ustawowym np. poprzez stworzenie możliwości wyznaczania takich opiekunów w sposób podobny jak dzieje się to przy wyłanianiu ławników.

Jedna z uczestniczek debaty zwracała uwagę na problem agresji u mieszkańców. – Często boimy się o bezpieczeństwo innych pensjonariuszy, ale także samych pracowników. Kierujemy doniesienia do prokuratury, ale postępowania są umarzane, bo często są to osoby z niepełnosprawnością umysłową, czy psychiczną – wskazywała.

Przedstawicielka Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego zwróciła uwagę na kwestię zabezpieczania mieszkańców poprzez np. przywiązywanie ich do krzeseł, czy ograniczanie pewnych ruchów, tak aby sami nie wyrządzili sobie krzywdy. Często jest to robione za pomocą prześcieradeł czy rozciągających się rajstop. – Doskonale zdajemy sobie sprawę, że niektóre osoby nie są w stanie utrzymać się w danej pozycji. Ale tego typu podtrzymanie powinno być wykonywane w sposób profesjonalny np. poprzez siedziska czy pionizatory. Inaczej nigdy nie mamy pewności, czy ktoś się np. nie osunie i nie udusi pończochą – zauważyła dyrektorka KMPT Justyna Róża Lewandowska. Pokreśliła, że KMPT stale monitoruje także prywatne domy opieki i im też wydaje odpowiednie zalecenia.

Przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazywał, że aktualnie toczą się prace legislacyjne dotyczące m.in. uregulowania kwestii wychodzenia poza teren placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej. Obecnie propozycje te dążą do tego, aby decyzje o możliwości wyjścia były podejmowane przez sąd. Zmiany będą dotyczyły także możliwości spożywania alkoholu na terenach domów pomocy społecznej. Będzie to dopuszczone w niektórych typach placówek. Oba projekty przeszły już przez etap konsultacji społecznych. Przedstawiciel MRPiPS podkreślał także, że najważniejszą rolę w całym systemie odgrywają sami pracownicy domów pomocy społecznej, dlatego szczególny nacisk powinnien zostać położony na ich przygotowanie zawodowe.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji (tymczasem pomieszczenia dla osób zatrzymanych nie są dostosowane do przetrzymywania osób nietrzeźwych. Nie ma tam lekarzy);
  • Niewystarczająca obsada PdOZ;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Powinny być realizowane dwuetapowo;
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ (żeby móc udowodnić, że stan zdrowia osoby zatrzymanej nie pogorszył się w PdOZ, potrzebne byłyby badania wstępne – obligatoryjne dla wszystkich osób przyjmowanych do PdOZ, a nie tylko dla wybranych grup jak jest to obecnie);
  • Dostęp do adwokata dla nieletnich przebywających w policyjnych izbach dziecka; w spotkaniach z pełnomocnikiem nie powinni brać udziału funkcjonariusze Policji.

Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

  • Umieszczanie dzieci w ośrodkach dla cudzoziemców (ostatnio w tej kwestii wypowiedział się Europejski Trybunał Praw Człowieka, wskazując, że pobyt nieletnich w tego typu ośrodkach nie powinien być długotrwały);
  • Do ośrodków trafiają często ofiary tortur, do takich sytuacji w ogóle nie powinno dochodzić, powoduje to powiem ich wtórną wiktymizację.

Przedstawiciel Straży Granicznej wskazywał, że obecnie przygotowywany jest program – w porozumieniu z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę – którego celem będzie skuteczniejsza identyfikacja dzieci, które były ofiarami przemocy. Przyznał też, że trwają szkolenia funkcjonariuszy na temat Protokołu Stambulskiego, co pozwoli na odpowiednio szybkie identyfikowanie ofiar przemocy.

Przedstawiciele izb wytrzeźwień wskazywali, że ogromnym problemem są osoby w kryzysie bezdomności, które trafiają do tego typu placówek. Ze względu na skalę zjawiska stają się one wręcz pewnego rodzaju noclegowniami dla osób bezdomnych. Przy okazji reprezentant płockiej izby wytrzeźwień podziękował RPO za stworzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. W jego opinii ten problem wymaga bowiem kompleksowego podejścia.

Ośrodki dla nieletnich

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji:

  • Potrzebna jest nowa ustawa, brakuje bowiem wielu przepisów np. dotyczących przeprowadzania testów na obecność alkoholu, czy narkotyków;
  • Nieletnie matki w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych, którym w niektórych placówkach odbierane są dzieci;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych nie jest uregulowane w przepisach ustawowych;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego w MOW-ach, bez odpowiednich podstaw prawnych;
  • Kwestia stosowania kar, często to cała grupa wychowanków jest karana.

Dyrektorka jednego z MOW mówiła o problemie, jakim jest nadużywanie alkoholu czy środków psychoaktywnych przez podopiecznych. Zwracała uwagę, że w takich sytuacjach pracownicy MOW muszą podejmować określone działania. – Tak jak własnym dzieciom im także musimy stawiać pewne granice – wskazywała. Przyznała, że jasne przepisy znacznie ułatwiłyby funkcjonowanie tych placówek.

Wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Ewa Janiuk mówiła o problemie nieletnich matek. Wskazywała, że ta kwestia jest szczególnie newralgiczna, bo dotyczy dziewcząt w bardzo trudnych sytuacjach, które powinny liczyć na szczególne wsparcie w tym okresie swojego życia.

Podsumowanie

- Problemy, o których dziś mówiliśmy wynikają w wielu przypadkach z braku odpowiednich rozwiązań prawnych, ale nie zapominajmy, że ich źródłem są często także niewłaściwe praktyki. Wszyscy powinniśmy o tym pamiętać i temu zapobiegać – mówiła zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Hanna Machińska. - Pamiętajmy też, że często w natłoku codziennych obowiązków umykają nam małe problemy, które w dłuższej perspektywie czasu stają się wyjątkowo uciążliwe. Starajmy się zwracać na to uwagę i eliminować nawet te drobne niedogodności – wskazywała.

- Państwo są dla nas ważnym partnerem. To od Was zależy bardzo dużo. Liczymy, że będziecie wskazywać nam problemy, z którymi stykacie się w swojej codziennej pracy, tak abyśmy wspólnie mogli poszukiwać dla nich najlepszych rozwiązań – podkreślała Hanna Machińska.

XV debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Poznaniu

Data: 2018-03-28

28 marca w Poznaniu odbyła się kolejna, XV debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur poświęcona sytuacji osób pozbawionych wolności: więźniów, osób zatrzymanych przez policję, przebywających w izbach wytrzeźwień, ale także mieszkańców domów pomocy społecznej czy pacjentów szpitali psychiatrycznych, które działają w województwie wielkopolskim.

W dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych. Wspólnie zastanawialiśmy siuęnad najważniejszymi problemami, z którymi stykają się w swojej pracy, rozmawiać o tym jak zapobiegać torturom i poniżającemu traktowaniu.

XIV Debata Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Kielcach

Data: 2018-02-23

W Kielcach odbyła się czternasta debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W spotkaniu wzięli udział policjanci, przedstawiciele domów pomocy społecznej, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, Straży Granicznej, Służby Więziennej, Żandarmerii Wojskowej, Rzecznika Praw Pacjenta, prokuratury, sądów, uczelni wyższych, świętokrzyskich urzędów: wojewódzkiego i marszałkowskiego.

- Bardzo cieszymy się z tego, że możemy się z Państwem dzisiaj spotkać, bo to okazja do dyskusji. Dzięki temu możemy czerpać z Państwa doświadczeń. Słuchać o dobrych przykładach, które realizujecie w swoich placówkach.  Możemy wspólnie dyskutować o tym, jak wypełnić niedostatki w systemie prawnym – mówił zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski. Przypomniał, że w tym roku Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur obchodzi 10-lecie swojego istnienia. W tym czasie pracownicy KMPT przeprowadzili 1 000 wizytacji.

- Wiem, że niektórzy z Państwa mają wątpliwości dlaczego placówki, w których pracujecie traktujemy jako miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Chodzi np. o pracowników domów pomocy społecznej. Ale tak szerokie rozumienie definicji miejsca pozbawienia wolności wynika z międzynarodowych definicji – pokreślił Kazimirski. KMPT wizytuje więc nie tylko zakłady karne i areszty śledcze, ale także zakłady psychiatryczne, domy pomocy społecznej, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, czy izby wytrzeźwień. Przedstawiciel KMPT zauważył przy tym, że wizytacje mają przede wszystkim na celu zapobieganie nieprawidłowościom. Chodzi o wskazywanie błędów, po to by unikać ich w przyszłości, by stale udoskonalać postępowanie, by lepiej dbać o przestrzeganie praw człowieka.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy zdiagnozowane przez KMPT:

  • Prawa osób z niepełnosprawnością: bariery architektoniczne w jednostkach penitencjarnych (niestety, ze względu na zabytkową architekturę w niektórych placówkach trudno przeprowadzić zmiany, brakuje też funduszy);
  • Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną przebywających w jednostkach penitencjarnych (temu problemowi poświęcono jedną z publikacji RPO);
  • Kwestie przeprowadzania kontroli osobistych: powinny być dokonywane dwuetapowo, najpierw poprzez zdjęcie górnej części odzieży, a następnie dolnej. RPO wciąż upomina się, aby decyzja o przeprowadzeniu kontroli osobistej mogła zostać zaskarżona;
  • Nie wszędzie w odpowiedni sposób jest zapewniony dostęp do informacji publicznej;
  • Niewystarczająca powierzchnia cel mieszkalnych przypadająca na jednego osadzonego – w Polsce to 3 metry kwadratowe na osadzonego, w Europie minimum 4, KMPT apelował aby przynajmniej w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną ten standard był większy, niestety Ministerstwo Sprawiedliwości nie prowadzi zmian w tym zakresie;
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych i zbyt duże obciążenie pracą (na jednego psychologa przypada nawet 200 osadzonych);
  • Niewielka oferta zajęć kulturalnych kierowana do osób tymczasowo aresztowanych.

- Pracuję na oddziale terapeutycznym, na którym przebywają także więźniowie niebezpieczni. Na naszym oddziale pracuje 6 osób, a mamy 71 miejsc. Bardzo ważne jest to, że sami dobieramy oddziałowych, istotne jest bowiem ich podejście do osadzonych  – wskazywała przedstawicielka Służby Więziennej. Na oddziale prowadzonych jest kilkanaście rodzajów grupowych zajęć terapeutycznych oraz terapie indywidualne.

Przemysław Kazimirski dopytywał o możliwość korzystania przez tymczasowo aresztowanych z oferty kulturalno-oświatowej w jednostkach penitencjarnych. Zdarza się bowiem, że nie we wszystkich placówkach mogą korzystać z takich samych możliwości jak skazani. Jak podkreślił przedstawiciel świętokrzyskiej Służby Więziennej w kieleckich jednostkach możliwość korzystania z bibliotek, czy kwestia udziału w wystawach i innych tego typu Inicjatywach nie jest ograniczana.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji w szpitali psychiatrycznych:

  • Niedofinansowanie oddziałów psychiatrycznych.
  • Brakuje miejsc, pacjenci umieszczani są na korytarzach, brak odpowiedniego dostępu do łóżka pacjenta (powinien on być zapewniony z trzech stron łóżka), w takich warunkach odbywa się obchód lekarski, to nie zapewnia odpowiedniej intymności.
  • Brakuje przepisów dotyczących konwojowania pacjentów. Mogą być np. przewożeni środkami transportu publicznego.
  • W niektórych placówkach przymus bezpośredni np. w postaci unieruchomienia jest stosowany na żądanie pacjenta np. gdy przeczuwa on, że zbliża się atak. Jednak zdaniem psychiatrów taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo przecież ta osoba kiedyś wyjdzie z placówki. Jak w takiej sytuacji – zbliżającego się ataku - będzie zachowywała się w domu? Pacjent musi nauczyć się radzić sobie w tego typu przypadkach bez unieruchamiania.
  • Brak przepisów dotyczących stosowania monitoringu wizyjnego w tego typu miejscach.
  • Ważne jest umieszczanie przy łóżkach tzw. instalacji przyzywowej, która jest bardzo istotna w przypadku osób z niepełnosprawnościami.

Przedstawicielka Rzecznika Praw Pacjenta przyznała, że placówka w Morawicy była niedawno wizytowana przez KMPT i została ona pozytywnie oceniona. – Ja także na przestrzeni lat widzę pozytywne zmiany w jej funkcjonowaniu – zauważyła.

Odnosząc się do problemów systemowych kobieta wskazywała, że zdarzają się przypadki bardzo długotrwałych unieruchomień pacjentów. – Czasami zdarza się też, że pacjenci leżą na korytarzach, czasem nawet na materacach, ale wówczas dostaję pytania: co zrobić w tej sytuacji, gdy nieprzyjęcie kogoś do placówki stanowiłoby zagrożenie życia? – mówiła przedstawicielka Rzecznika Praw Pacjenta. Dyskutowano także o programie ochrony zdrowia psychicznego, który zakłada odejście od leczenia instytucjonalnego.

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji w DPS:

  • Ograniczenia kontaktu ze światem zewnętrznym np. zakaz wychodzenia poza teren placówki. Problem może zostać rozwiązany np. poprzez wyposażanie mieszkańców w GPS, albo dużo tańsze – smycze czy opaski zawierające adres placówki. Decyzja o tym, że mieszkaniec może samodzielnie wychodzić powinna być podejmowana po konsultacji z lekarzem;
  • Przeszukiwanie rzeczy i pokoi mieszkańców, w tym ich zakupów;
  • Nakładanie kar na mieszkańców, w tym np. ograniczenia w dostępie do posiadanych środków pieniężnych. Żadna ustawa nie pozwala na stosowanie kar czy dyscyplinowanie mieszkańców;
  • Kwestie związane z nadużywaniem alkoholu przez mieszkańców DPS;
  • Nieostateczna opieka psychologiczna kierowana do mieszkańców DPS;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego, czasem nawet w pokojach mieszkalnych, a żadna z ustaw nadal nie reguluje tych kwestii;
  • Angażowanie mieszkańców DPS do czynności higienicznych, czy stosowania środków przymusu bezpośredniego w stosunku do innych mieszkańców placówki;

- Przydałyby się przepisy dotyczące domów pomocy społecznej dla osób chorujących psychicznie – wskazywał przedstawiciel DPS w Skarżysku Kamiennej. W jego opinii brakuje też systemowych rozwiązań regulujących kwestię karania mieszkańców, są bowiem sytuacje w których pracownicy DPS, czy dyrekcja muszą reagować na nieprawidłowe zachowania, obecnie nie mają odpowiednich instrumentów, które by na to pozwalały. Przyznał także, że trudno jest zatrudnić w DPS psychologów, ponieważ wybierają oni inne placówki, w których praca jest lepiej płatna.

Przemysław Kazimirski przypomniał, że dopiero niedawno pojawiły się przepisy pozwalające na stworzenie DPS dla osób z chorobą alkoholową. Na razie funkcjonuje jedna tego typu placówka w kraju – w Krakowie.

- Jesteśmy DOMEM pomocy społecznej, dlatego chcemy funkcjonować tak dom. Prosimy więc naszych mieszkańców, by po prostu informowali nas gdzie wychodzą, kiedy planują wrócić – mówiła przedstawicielka jednego ze świętokrzyskich DPS.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji (tymczasem Pomieszczenia dla osób zatrzymanych nie są dostosowane do przetrzymywania osób nietrzeźwych. Nie ma tam lekarzy);
  • Niewystarczająca obsada PdOZ;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Powinny być realizowane dwuetapowo;
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ (brakuje lekarzy, tymczasem żeby móc udowodnić, że stan zdrowia osoby zatrzymanej nie pogorszył się w PdOZ, potrzebne byłyby badania wstępne);
  • Dostęp do adwokata dla nieletnich przebywających w policyjnych izbach dziecka; w spotkaniach z pełnomocnikiem nie powinni brać udziału funkcjonariusze Policji.

W Kielcach Ośrodek Interwencyjno-Terapeutyczny dla Bezdomnych przyjmuje m.in. osoby do wytrzeźwienia. Jednak placówka ta nie działa na zasadach izby wytrzeźwień. Trafiają tam np. pacjenci, których stan nie zagraża zdrowiu lub życiu, znajdujący się w stanie upojenia alkoholowego. Są oni transportowani ze szpitala, dzięki czemu nie zajmują miejsc innym pacjentom. O tym jak wygląda działalność tej placówki opowiadał jej kierownik Krzysztof Adamski. Jednak jak wskazywali inni uczestnicy debaty nie rozwiązuje to całkowicie problemu osób nietrzeźwych. Takie osoby wciąż trafiają bowiem do jednostek Policji. Zawsze są one jednak badane przez lekarza przy przyjęciu do PdOZ.
Sędzia penitencjarny potwierdził, że we wszystkich sprawach które nadzorował, były przeprowadzane badania lekarskie osób w stanie upojenia alkoholowego. – We wszystkich tych placówkach, które kontrolujemy nie stwierdziliśmy naruszenia praw podstawowych – podkreślał sędzia.

Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

  • Umieszczanie dzieci w ośrodkach dla cudzoziemców;
  • Do ośrodków trafiają często ofiary tortur, do takich sytuacji w ogóle nie powinno dochodzić, powoduje to powiem ich wtórna wiktymizację.

Ośrodki dla nieletnich

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji:

  • Potrzebna jest nowa ustawa, brakuje bowiem wielu przepisów np. dotyczących przeprowadzania testów na obecność alkoholu, czy narkotyków;
  • Nieletnie matki w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych, którym w niektórych placówkach odbierane są dzieci, wynika to z braku przepisów, które szczegółowo regulowałyby tę kwestię;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych nie jest uregulowane w przepisach ustawowych;
  • Kwestia stosowania kar, często to cała grupa wychowanków jest karana.

Przedstawiciel Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Podzamczu zauważył, że kontrole osobiste są przede wszystkim przeprowadzane ze względów bezpieczeństwa. Jednak, jak podkreślił, przy ich przeprowadzaniu pracownicy starają się dochowywać pewnych standardów. Mężczyzna wskazał, że uregulowanie tych kwestii w przepisach byłoby bardzo pomocne.

Podsumowanie

- To było niezwykle owocne spotkanie. Mam nadzieje, że wszyscy wyjdziemy stąd zastanawiając się co jeszcze moglibyśmy zmienić. Oczywiście część z dostrzeżonych przez nas problemów wymaga regulacji ustawowej, ale niektóre placówki już teraz wychodzą naprzeciw, są inicjatorami dobrych praktyk i wszystkich Państwa zachęcamy do takiego działania. Jednocześnie zapewniamy, że chcemy być Państwa doradcami. Nie chcemy za wszelką cenę wskazywać nieprawidłowości. To przyjemność, gdy możemy pisać o dobrych praktykach, które dostrzegliśmy podczas wizytacji – podkreślał zastępca dyrektora KMPT Przemysław Kazimirski.

XII debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Bydgoszczy

Data: 2017-11-15

- To Już dwunasta z cyklu szesnastu debat regionalnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Co miesiąc spotykamy się w innym województwie, by rozmawiać o sytuacji osób pozbawionych wolności: więźniów, osób zatrzymanych przez policję, przebywających w izbach wytrzeźwień, ale także mieszkańców domów pomocy społecznej, czy pacjentów szpitali psychiatrycznych – mówił zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski podczas spotkania w Bydgoszczy. W wydarzeniu wzięli udział m.in. przedstawiciele domów pomocy społecznej, Straży Granicznej, Służby Więziennej, policjanci.

- Jestem niezwykle usatysfakcjonowana tym, że możemy się dzisiaj z państwem spotkać. Te debaty mają dla nas specjalny charakter. Przyjeżdżamy do Państwa po to, żeby wymieniać poglądy, nawiązać dialog. Żebyście postrzegali Państwo Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich jako instytucję przyjazną i otwartą na rozwiązywanie problemów, jakie napotykacie w swojej codziennej pracy. Proszę nie postrzegać nas jako instytucji nadzorczej, ale jako partnerów. Łączy nas przecież wspólny interes – wszyscy musimy dążyć do tego by wyeliminować tortury i nieludzkie traktowanie – podkreślała zastępczyni RPO dr Hanna Machińska.

Przypomniała także o sprawie Agnieszki Pysz, która zmarła w areszcie śledczym na warszawskim Grochowie. Kobieta nie otrzymała odpowiedniej pomocy medycznej. Zastępczyni RPO wskazywała, że podobna sytuacja zdarzyła się kilkanaście lat wcześniej w przypadku Zbigniewa Dzieciaka. Polska przegrała tę sprawę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Trybunał orzekł wtedy, że państwo polskie nie tylko przyczyniło się do śmierci Zbigniewa Dzieciaka, ale też nieefektywnie tę sprawę  wyjaśniało.

W bydgoskiej debacie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął również udział Zbigniew Lasocik – profesor nauk prawnych i kryminologii z Uniwersytetu Warszawskiego, który w latach 2007-2012 był członkiem Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ w Genewie. Prof. Lasocik jest ekspertem w zakresie nauk penitencjarnych, specjalistą w dziedzinie praw człowieka i prewencji tortur, jest także pionierem badań problematyki handlu ludźmi.

- To dla mnie niezwykle ważne, że mogę spotyka się Państwem - z praktykami, by wspólnie zastanowić się jak wyeliminować tortury – podkreślił ekspert Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W swoim wystąpieniu mówił o tym, jak ważną rolę odgrywa prewencja. Zaznaczał, że jest to działanie o charakterze systemowym.  - Skargi działają głównie w aspekcie indywidualnym. Dzięki prewencji zastanawiamy się jak budować lepszy system. To dzięki niej możemy skutecznie współpracować – zauważył prof. Lasocik.

Ekspert wskazywał, że przed Polską stoją wyzwania wynikające z OPCAT (Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w dniu 18 grudnia 2002 r.)  Wśród nich wymienił m.in. dialog, skuteczną wymianę informacji pomiędzy poszczególnymi instytucjami. Prof. Lasocik mówił także o ogromnej roli mediów, które powinny budować kulturę braku tolerancji dla jakichkolwiek form tortur. Zwrócił uwagę na to, w jaki sposób media przedstawiły sprawę Igora Stachowiaka. Jak - bez refleksji - pokazywano kilkuminutowy materiał dokumentujący torturowanie. – W cywilizowanym świecie dziennikarze powinni zaprotestować, nie pokazywać w taki sposób ludzkiego cierpienia, tylko dlatego by szukać sensacji – podkreślił ekspert.

Do roli mediów odniósł się jeden z lokalnych dziennikarzy. Zwrócił uwagę, że trudno wydawcom podejmować decyzje o tym, co można pokazywać w telewizji. Zaznaczył też, że bardzo ważną rolę odgrywają tego typu debaty organizowane przez KMPT. – Dzięki temu, że rozmawiamy tu o takich wrażliwych sprawach będę już wyczulony na pewne na tematy. Być może dzięki temu będę mógł lepiej opisywać ludzkie problemy - wskazywał.

W dalszej części debaty omówiono problemy dostrzegane przez KMPT w poszczególnych typach jednostek.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy zdiagnozowane przez KMPT:

  • Prawa osób z niepełnosprawnością: bariery architektoniczne w jednostkach penitencjarnych;
  • Kwestie przeprowadzania kontroli osobistych: powinny być dokonywane dwuetapowo, najpierw poprzez zdjęcie górnej części odzieży, a następnie dolnej. RPO wciąż upomina się, aby decyzja o przeprowadzeniu kontroli osobistej mogła zostać zaskarżona;
  • Niewystarczająca powierzchnia cel mieszkalnych przypadająca na jednego osadzonego;
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych i zbyt duże obciążenie ich pracą;
  • Niewielka oferta zajęć kulturalnych kierowana do osób tymczasowo aresztowanych.

Jedna z uczestniczek debaty mówiła o sytuacji, w której jeden z mieszkańców domu pomocy społecznej został skazany za popełnione przestępstwo i odbywał karę w zakładzie karnym. W tym czasie zmarła bliska mu osoba i musiał udać się na pogrzeb. – To była sensacja dla całej okolicy, gdy stał skuty kajdankami w kościele przy trumnie.  Przecież to jest także forma torturowania, czy nieludzkiego traktowania  – podkreślała kobieta.

Dr Hanna Machińska przyznała, że RPO od dawna dostrzega ten problem, był on m.in. poruszany na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Podobne sytuacje dotyczą np. doprowadzenia osadzonego do szpitala na spotkanie z chorym członkiem rodziny. – Proszę sobie wyobrazić ojca, który umiera w szpitalu i na spotkanie doprowadzony zostaje jego syn, skuty kajdankami. Dla nich obu jest to bardzo trudna sytuacja – mówiła zastępczyni RPO. Jak wskazywali eksperci bardzo wiele zależy od podejścia funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy mogą ocenić jakie środki bezpieczeństwa są konieczne w danej sytuacji. Czasem wolą oni jednak nie ryzykować, nie brać odpowiedzialności ze ewentualne konsekwencje.

- Dla nas kluczowe są przepisy, ale one w wielu aspektach są rzeczywiście niejednoznaczne. Dlatego takie spotkania z przedstawicielami KMPT wiele nam dają, bo chcemy wiedzieć, jak wytworzyć dobrą praktykę – mówił przedstawiciel kujawsko-pomorskiej Służby Więziennej. Wskazywał też, że wiele zmienia się jeśli chodzi o opiekę psychologiczną. Stale starają się zwiększyć obsadę etatową.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji:

  • Ograniczenia kontaktu ze światem zewnętrznym;
  • Przeszukiwanie rzeczy i pokoi mieszkańców, w tym ich zakupów;
  • Nakładanie kar na mieszkańców, w tym np. ograniczenia w dostępie do posiadanych środków pieniężnych. Żadna ustawa nie pozwala na stosowanie kar czy dyscyplinowanie mieszkańców;
  • Kwestie związane z nadużywaniem alkoholu przez mieszkańców DPS. Czasem takie osoby stanowią nawet 10 proc. mieszkańców;
  • Nieostateczna opieka psychologiczna kierowana do mieszkańców DPS;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego, czasem nawet w pokojach mieszkalnych, a żadna z ustaw nadal nie reguluje tych kwestii;
  • Niedostateczna kontrolna ze strony sędziów, w domach gdzie przebywają osoby z zaburzeniami psychicznymi.

- Dopiero, gdy ktoś zobaczy na własne oczy na czym polega praca w domu pomocy społecznej, szczególnie tam gdzie przebywają osoby przewlekle chore, może zrozumieć jak ciężka jest to praca – mówiła przedstawicielka DPS w Nakle nad Notecią. Opowiedziała też o tym, jak wyglądała wizytacja przeprowadzona przez KMPT w 2015 r. – Mimo, że zostaliśmy dobrze ocenieni, to i tak nie uniknęliśmy pewnych problemów. Ale Państwa zalecenia pomogły nam m.in. w negocjacjach z decydentami i udało nam się uzyskać dodatkowe etaty pielęgniarskie – mówiła dyrektor Ewa Kistowska.

- Mówili Państwo o wychodzeniu mieszkańców DPS. Nasi mieszkańcy uwielbiają nosić smycze, klucze itp. rzeczy. Dlatego zrobiliśmy smycze z naszym adresem i telefonem kontaktowym. To jest nasz GPS – mówiła dyrektorka DPS w Nakle nad Notecią. Kobieta zwróciła uwagę, że bardzo dużym problem jest przemoc w DPS – zarówno pomiędzy mieszkańcami, jak i wobec pracowników domu pomocy społecznej – ze strony mieszkańców. Do takich przypadków dochodzi nawet kilka razy w miesiącu.

Uczestnicy debaty zwracali uwagę na problem alkoholu w DPS. Jedna z dyrektorek wskazywała, że alkohol jest odbierany i przekazywany do depozytu. Następnie jest przeprowadzana rozmowa z mieszkańcem wraz z udziałem jego rodziny. – Co innego mamy zrobić, jeśli ktoś bierze stałe leki i spożyje alkohol? Czy mamy mimo wszystko podać mu te leki? – pytała kobieta.

- Oczywiście to jest dom i każdy powinien czuć się w nim swobodnie. Dlatego tak trudno jest walczyć z problemem alkoholowym w DPS. Mamy więc prośbę do Państwa: od niedawna można tworzyć DPS dla osób z chorobą alkoholową, prosimy by postarali się Państwo przekonać wojewodów, by w każdym z województw powstała choć jedna taka placówka – mówiła jedna z dyrektorek DPS.

- Jesteśmy pełni podziwu dla Państwa pracy. Nie chcemy tylko przyjeżdżać i wytykać błędy. Te dobre przykłady, o których Państwo dziś opowiadali są dla nas bardzo ważne – podkreślał Przemysław Kazimirski.

- Chcemy, żeby traktowali nas Państwo jak nosicieli dobrych praktyk. Dziękujemy za to, że pokazała nam Pani tą swoją smycz. My będziemy z nią jechać na kolejne debaty regionalne. Pani pokazała nam co można zrobić. To właśnie pokazuje, że są Państwo naszymi partnerami – podkreślała dr Hanna Machińska.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji (tymczasem Pomieszczenia dla osób zatrzymanych nie są dostosowane do przetrzymywania osób nietrzeźwych. Nie ma tam lekarzy;
  • Niewystarczająca obsada PdOZ;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Powinny być realizowane dwuetapowo;
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ (brakuje lekarzy, tymczasem żeby móc udowodnić, że stan zdrowia osoby zatrzymanej nie pogorszył się w PdOZ, potrzebne byłyby badania wstępne).

Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

  • Umieszczanie dzieci w ośrodkach dla cudzoziemców;
  • Utrudniony dostęp cudzoziemców do badań psychologicznych (w ośrodkach mogą przecież przebywać np. ofiary tortur, którym taka pomoc jest bardzo potrzebna)

Przedstawiciel Policji zwracał uwagę, że stworzono takie PdOZ, gdzie służba pełniona jest przez całą dobę w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią obsadę kadry. I to tam dowożone są kolejne osoby zatrzymane. Przyznał, że problemem jest przerzucenie na Policję odpowiedzialności za przyjmowanie osób w stanie nietrzeźwym. Zwrócił też uwagę, ze dobrą praktyką jest, aby o wszystkich wyjątkowych sytuacjach, do których już doszło informować w innych jednostkach, tak aby uczyć się na błędach innych.

- Dużym problemem placówek dla cudzoziemców jest kwestia identyfikowania ofiar handlu ludźmi. Niestety wciąż nie zostało to w żaden sposób rozwiązane – podkreślał prof. Zbigniew Lasocik.

- Nawet najlepsze prawo nie zastąpi empatii, rozsądku i życiowej mądrości – mówił jeden z uczestników debaty.

Ośrodki dla nieletnich

  • Potrzebna jest nowa ustawa, brakuje bowiem wielu przepisów np. dotyczących przeprowadzania testów na obecność alkoholu, czy narkotyków;
  • Nieletnie matki w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych, którym w niektórych placówkach odbierane są dzieci;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych nie jest uregulowane w przepisach ustawowych;

- Co jeśli wiemy, że podopieczny wraca z domu i ma przy sobie dużą ilość środków odurzających, którą mogą przyjąć inni nasi podopieczni, czy my jednak nie możemy ich przeszukać? – pytała jedna z kobiet.

- To rola Policji. Jeśli mają Państwo podejrzenie graniczące z pewnością, proszę ich wzywać – mówili eksperci.

- Praktyka jest taka, że często jeśli potrzebujemy specjalisty w ośrodku to i tak nie dostajemy pieniędzy na etat dla niego. Dlatego sami staramy się kształcić naszych terapeutów – mówił przedstawiciel ośrodka we Włocławku. Zwracał też uwagę, że dużym problemem jest wypalenie zawodowe kadry.

- Nasze placówki zawsze są „dobrym chłopcem do bicia” jeśli chodzi o relacje w mediach i przedstawianie nieprawidłowości. My naprawdę mamy poczucie całkowitej odpowiedzialności za podopiecznego, ale zawsze zdarzają się skargi na naszą działalność. Niewiele osób zwraca jednak uwagę, że blisko 90 proc. z nich jest niezasadnych, a mimo to zła sława pozostaje – mówił dyrektor jednego z zakładów poprawczych. Zauważył, że z jednej strony społeczeństwo oczekuje resocjalizacji, a z drugiej najchętniej izolowałoby osoby sprawiające problemy.

- To dla nas bardzo ważne, aby gdy przyjadą Państwo do nas na wizytacje nie rozmawiali tylko z podopiecznymi, ale także porozmawiali z nami, tak abyśmy mogli odnieść się do przedstawionych przez nich problemów – podkreślał dyrektor zakładu poprawczego.

- Nigdy nadmiernym rygoryzmem nie osiągniemy dobrych sukcesów wychowawczych – podkreślała zastępczyni RPO.

Podsumowanie

- To była niezwykle owocna dyskusja za którą serdecznie dziękujemy. Przedstawiliśmy Państwu najważniejsze problemy, które dotyczą osób pozbawionych wolności – nie tylko w województwie kujawsko-pomorskim, ale na terenie całego kraju – mówiła zastępczyni RPO.

- Dziękujemy za te dobre praktyki, które na pewno będziemy upowszechniać – podkreśliła Hanna Machińska. – Bez Państwa fantastycznej pracy i zaangażowania nie udałoby się aż tyle zrobić. Tak wiele zależy od Państwa podejścia do osób pozbawionych wolności, od tego by zawsze pamiętali Państwo o godności tych osób – wskazywała zastępczyni RPO.

 

XI debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Krakowie

Data: 2017-10-25

- Chcielibyśmy opowiedzieć Państwu o tym, co zastajemy w czasie wizytacji w różnych miejscach pozbawienia wolności w całym kraju. Chcielibyśmy jednak przede wszystkim usłyszeć, jakie są Państwa doświadczenia. Chcemy się od Państwa uczyć i zbierać informacje o tym, co systemowo warto poprawiać – mówiła do zebranych dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO.

25 października w Krakowie spotkaliśmy się na już XI debacie regionalnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur poświęconej sytuacji osób pozbawionych wolności: więźniów, osób zatrzymanych przez policję, przebywających w izbach wytrzeźwień, ale także mieszkańców domów pomocy społecznej, czy pacjentów szpitali psychiatrycznych.  W niezwykle emocjonującej i gorącej dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, domów pomocy społecznej i młodzieżowych ośrodków wychowawczych (MOW). Najwięcej emocji wzbudziła sytuacja w domach pomocy społecznej

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działa na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć taki Krajowy Mechanizm Prewencji. W Polsce od 2008 r. zadanie to powierzono Rzecznikowi Praw Obywatelskich.

Zadanie KMPT nie polega na tym, by oskarżać czy krytykować kogokolwiek. Chce wskazywać, w jakich sytuacjach możemy mówić o torturach lub okrutnym i poniżającym traktowaniu, by każdy funkcjonariusz, czy pracownik DPS wiedział, co w ogóle można uznać za tortury w świetle prawa międzynarodowego.  Przepisy dotyczące tego, jak postępować z osobami pozbawionymi wolności, są dziś w wielu kwestiach niewystarczająco precyzyjne.  Jak na ironię najbardziej szczegółowe przepisy dotyczą osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Niestety, w przypadku domów pomocy społecznej, czy młodzieżowych ośrodków wychowawczych nie do końca wszystko jest jasne, wiele kwestii jest nieuregulowanych. Dlatego trzeba zastanowić się, jak pomimo braku przepisów respektować godność wszystkich osób przebywających w warunkach pozbawienia wolności.

RPO szczególną uwagę poświęca osobom z niepełnosprawnością psychiczną i umysłową. Przedstawiciele RPO Adama Bodnara od początku jego kadencji we wrześniu 2015 r. spotkali się z blisko stu osadzonymi, którzy przebywają w zakładach karnych, a którzy ze względu na swój stan i zdolność rozpoznawania czynów są na poziomie siedmioletnich dzieci. Oni nie powinni tam trafić. Przecież nikt w Polsce nie pomyślałby nawet, by dzieci umieszczać w więzieniach.

Brakuje też przepisów, które pozwoliłyby już na etapie zatrzymania takiej osoby przez Policję, odnotować w notatce czy osoba zatrzymana należy do grupy osób wymagających szczególnego traktowania i z jakiego powodu. Rzecznik apelował o to m.in. do Prezesa Rady Ministrów [szczegóły] .

- Przepisy dotyczące pozbawienia wolności powinny być jak najbardziej precyzyjne, tak aby nie dochodziło do nadinterpretacji prawa, szczególnie w sytuacji tak specyficznej i tak bardzo ograniczającej prawa i wolności jednostki – podkreśla dyr. Przemysław Kazimirski z zespołu BRPO Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy systemowe dostrzeżone przez KMPT:

  • Niedostosowanie jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami (cele są na ogół dostosowane, ale świat osoby pozbawionej wolności nie kończy się na celi, powinna móc z niej wychodzić samodzielnie, bez zwracania się o pomoc do innych osób.
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Taka czynność powinna być podejmowana dopiero po wydaniu decyzji, dzięki temu można byłoby zaskarżyć jej wykonanie. Zdarzają się bowiem wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w których kontrola osobista była uznana za formę represji wobec osadzonego np. gdy była przeprowadzana zbyt często. RPO zgłaszał też, że kontrole powinny być przeprowadzane dwuetapowo i najpierw obejmować zdjęcie górnej, a następnie dolnej części odzieży. To udało się już wprowadzić do praktyki funkcjonowania Służby Więziennej.
  • Niedostateczna powierzchnia celi przypadająca na jednego osadzonego. Według międzynarodowych zaleceń powinny być to 4 metry kwadratowe. Polska została zobowiązana do tego już ponad 20 lat temu. RPO zabiega, by choć w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną taki standard był zapewniony.
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych, zgodnie ze standardem – jeden psycholog powinien przypadać na dwustu osadzonych.
  • Niedostateczna oferta zajęć kulturalno-oświatowych, szczególnie w przypadku osób tymczasowo aresztowanych, które w znacznym stopniu mają ograniczone kontakty z otoczeniem.

A jak wyglądają u Państwa biblioteki? - pytała dr Hanna Machińska

- Mamy 22 tysiące tomów. Poza kryminałami wszystko (w tej dziedzinie nasi czytelnicy edukacji nie potrzebują :) ). Zabieramy regularnie książki z upadających wiejskich bibliotek. Robimy, co możemy - powiedział przedstawiciel Służby Więziennej.

- W Areszcie Śledczym w Kielcach mamy stanowiska komputerowe. Osadzeni za zgodą wychowawców) mogą korzystać ze stron oficjalnych (biuletynów informacji publicznej). Akty prawne drukujemy osadzonym z naszego systemu komputerowego.

W krakowskim spotkaniu wzięła udział obok przedstawicieli zespołu KMPT dr Marzena Ksel, członkini Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji przy RPO. Przedstawiła referat dotyczący stosowania Protokołu Sambulskiego, czyli podręcznika ułatwiającego zwłaszcza lekarzom identyfikowanie ofiar tortur i innego okrutnego traktowania. Pokazywała na slajdach, jak wyglądają ślady tortur. - Osoby skazane, jeśli są traktowane godnie, mają szansę poprawić się i powrócić do społeczeństwa. Inaczej to nie jest możliwe - podkreśliła. Mówiła też, że CPT skłania się do tego, by za standard uznać 6 m kw na osadzonego. Sala skomentowała to szmerem rozbawienia (przecież taki standard nie jest dostępny w Polsce dla wielu osób na wolności – mówili). 

- Czy znane są u Państwa standardy CPT (Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Tortur) - pytała dr Hanna Machińska?

- Tak, bo to jest konieczne, żeby przygotować się do kontroli. Ale praktyka jest raczej taka, że z własnej woli raczej się po to nie sięga...

- U nas w Krakowie są miejsca dla osób z niepełnosprawnościami. Poza miastem raczej nie. Bo tych osób jest mało, więc zakłada się, że najwyżej przewiezie się je do Krakowa.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

- Dlaczego nasze placówki kontrolujecie tak jak areszty i zakłady karne? Przecież tam trafiają ludzie za swojej winy, a do nas - ci, którym po prostu tak się po prostu życie ułożyło - pytała jedna z dyrektorek DPS, co sala przywitała oklaskami.

- Bo prawa człowieka są uniwersalne. A jeśli ktoś jest skierowany do DPS decyzją sądu, to to już jest podstawa do sprawdzania, czy jego prawa są respektowane - odpowiadał dyr. Przemysław Kazimirski z KMPT. - Ale doskonale zdajemy sobie sprawę z różnicy.

Dr Machińska dodała zaś: wiemy, jak wiele wspaniałych domów pomocy społecznej działa w naszym kraju. Chodzi nam o to, by te dobre praktyki stały się bardziej powszechne. 

- Lepsza wizytacja zapobiegawcza KMPT niż wizyta prokuratora, gdy zdarzy się nieszczęście - powiedział inny przedstawiciel DPS.

Choć w domach pomocy społecznej nie zdarzają się raczej tortury, to można mówić o przypadkach poniżającego traktowania. Zwłaszcza, że więźniowie zwykle są świadomi, jakie prawa im przysługują, na co mogą się poskarżyć, w DPS-ach wciąż tego brakuje. A chodzi o to, by oni także byli traktowani z odpowiednim szacunkiem, aby nie wykorzystywać ich nieświadomości.

Problemy w DPS-ach:

O  problemach dostrzeżonych w DPS mówiła Klaudia Kamińska z KMPT. Te problemy to:

  • Kwestia wyjść poza teren placówki (uczestnicy spotkania dzielili się problemami, jakie mają z mieszkańcami, którzy regularnie uciekają z placówek: Jak dbać o ich bezpieczeństwo na takim "gigancie" - pytali. Zainteresowanie wzbudził pomysł DPS Niezapominajka z Elbląga, gdzie mieszkańcy wychodzący na zewnątrz dostają małe nadajniki GPS)
  • Naużywanie alkoholu przez mieszkańców DPS i kwestie wprowadzania całkowitego zakazu picia alkoholu
  • Pełnienie funkcji opiekuna prawnego przed pracowników DPS.
  • Brak standardów dotyczących opieki psychologicznej. Przepisy określają tylko, że należy „zapewnić kontakt”, ale nie wiadomo jak to interpretować. Niektóre placówki zatrudniają na stałe psychologa, w innych jest to dyżur w określone dni.
  • Brak przepisów dotyczących monitoringu wizyjnego w DPS.
  • Angażowanie mieszkańców do czynności higienicznych przy innych pensjonariuszach DPS.
  • Karanie mieszkańców DPS.
  • Prawa osób ubezwłasnowolnionych przebywających w DPS.

- Nie pozwalacie nam rewidować alkoholików, którzy wnoszą alkohol do domu, a mieszkają z ciężko chorymi mieszkańcami i pijani dręczą ich? My przecież nie chcemy nikogo karać, ale też takich osób nie można nagradzać! – pytali głęboko uczestnicy spotkania.

- Rozumiem ten problem i słuchając Państwa zastanawiam się, jak sama bym się zachowała w tej sytuacji – odpowiadała dr Hanna Machińska. – Zbieramy Państwa głosy, emocje pozwalają nam zrozumieć problem i poszukać rozwiązań.

- Chcecie, by w sprawie tego, czy ktoś może wychodzić z DPS, opinię wydawał lekarz. A my nie mamy dostępu do lekarza. Przecież nie będziemy wozić mieszkańców do prywatnych gabinetów?

Przemysław Kazimirski: Chcecie więc Państwo brać na siebie odpowiedzialność za decyzje, które zgodnie z prawem może podejmować tylko lekarz? Ale przecież w całym kraju mnóstwo placówek radzi sobie z tym, więc może się da? - pytał. 

- Ale czy  wy w KMPT w ogóle wiecie, jak to jest w domu pomocy? Pracowaliście tam kiedyś? Macie wiedzę i doświadczenie praktyków?  - pytali przedstawiciele DPS. - Mieliśmy niedawno delegację z Norwegii, która nam doradzała, jak pracować z mieszkańcami. I wiecie co? Oni tam mają na każdego mieszkańca opiekuna. A ja zajmuję się kilkudziesięcioma osobami, do tego jestem pracownikiem socjalnym i księgową. O czym tu rozmawiać?

Hanna Machińska: Nie, nie jesteśmy praktykami DPS, jesteśmy praktykami prawa. Naszą rolą jest wysłuchać Państwa i zaproponować systemowe, prawne rozwiązania. To jest nasze zadanie. A to, co Państwo mówicie, jest ogromnym oskarżeniem pod adresem naszego państwa. Musimy coś z tym zrobić!

Przemysław Kazimirski: Nie odrzucajcie Państwo naszych zaleceń w czambuł. Sprawdzajcie je i mówcie, co nie działa. Bo wtedy coś da się zmienić. My zresztą nasze zalecenia zmieniamy pod wpływem Państwa uwag. Nie możemy jednak zrobić jednego: nie możemy powiedzieć, że nie będziemy chronić praw człowieka, bo nie ma pieniędzy.

Problemy w szpitalach psychiatrycznych

  • Zbyt duże zagęszczenie.  Łóżka, do których nie ma odpowiedniej drogi podejścia, albo znajdują się na szpitalnych korytarzach.
  • Zbyt mało personelu.
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego.
  • Odwiedziny pacjentów przez małoletnich. Brakuje jednoznacznych przepisów - niektóre placówki pozwalają by było to dzieci powyżej 3. roku życia, inne pozwalają na to dopiero od ukończenia 14 lat. Należy pamiętać, że sam pacjent nie może opuścić placówki, więc takie ograniczenia mogą nawet całkowicie uniemożliwić kontakt z własnym dzieckiem. KMPT proponuje by było odpowiednie pomieszczenie, gdzie takie odwiedziny mogłyby się odbywać, w miejscu gdzie dzieci nie byłyby narażone na kontakt z innymi osobami chorującymi psychicznie.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji (tymczasem Pomieszczenia dla Osób zatrzymanych, PdOZ, nie są dostosowane do przetrzymywania osób nietrzeźwych. Tam nie ma lekarzy! Niestety nie widać rozwiązania tego problemu.)
  • Niewystarczająca obsada PdOZ (KMPT apeluje o zmianę tej sytuacji do resortu sprawiedliwości. W dyskusji okazało się, że w Małopolsce rozważa się, by zwiększać obsadę w PdOZ przekazując etaty  do placówek o statusie regionalnym).
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych.
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ (brakuje lekarzy, tymczasem żeby móc udowodnić, że stan zdrowia osoby zatrzymanej nie pogorszył się w POOZ, trzeba mieć badania wstępne).

Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

  • Detencja dzieci pozostawiających bez opieki jako standard a nie metoda wyjątkowa
  • Utrudniony dostęp cudzoziemców do badań psychologicznych (w ośrodkach mogą przecież przebywac np. ofiary tortur, którym taka pomoc jest bardzo potrzebna)

W naszej pracy nie chodzi o to by wytykać Państwu błędy, wskazujemy problemy by wspólnie zastanowić się jak je rozwiązywać i jak ich unikać w przyszłości – podkreśla Przemysław Kazimirski.

- Nie litera prawa, ale czasem po prostu empatia decyduje o tym, czy sami czujemy się dobrze potraktowani. Dlatego KMPT apeluje właśnie o taką empatię w stosunku do osób, z którymi na co dzień współpracujecie: do osadzonych, zatrzymanych, pacjentów, mieszkańców domów pomocy społecznej.

- Wyjeżdżamy od państwa wzbogaceni. Rozumiemy, jak ważne jest zorganizowanie przez Rzecznika Praw Obywatelskich spotkania w sprawie problemów domów pomocy społecznej. Oczekujemy też, ze po tym spotkaniu będziecie Państwo do nas kierować wszystkie sygnały w sprawie koniecznych zmian w prawie. Piszcie, zgłaszajcie. To bardzo ważne – podsumowała spotkanie dr Hanna Machińska.

 

X debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Zielonej Górze

Data: 2017-09-14

- Dzisiejsza debata jest dedykowana Państwu – naszym partnerom dialogu, których na co dzień wizytujemy. Chcemy rozmawiać o problemach, jakie dostrzegają Państwo w swojej pracy – mówił Przemysław Kazimirski zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas X debaty regionalnej KMPT, która odbyła się Zielonej Górze. W dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, domów pomocy społecznej.

- Zadanie KMPT nie polega na tym, by oskarżać kogokolwiek. My chcemy wskazywać, w jakich sytuacjach możemy mówić o torturach, by każdy funkcjonariusz, czy pracownik DPS wiedział, co w ogóle można uznać za tortury w świetle prawa międzynarodowego. Większość ludzi myśli, że chodzi tylko o sytuację wymuszania siłą zeznań, że torturami jest tylko to co działo się w Starych Kiejkutach. Ale tak naprawdę to zadawanie wszelkiego bólu i cierpienia fizycznego. Dlatego każdy z nas powinien wiedzieć, co to tak naprawdę znaczy – mówił Krzysztof Olkowicz główny koordynator ds. ochrony zdrowia psychicznego w Biurze RPO.

Zwracał uwagę na to, że przepisy dotyczące tego, jak postępować z osobami pozbawionymi wolności są dziś w wielu kwestiach niewystarczająco precyzyjne.  - Jak na ironię najbardziej szczegółowe przepisy dotyczą osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Niestety, w przypadku domów pomocy społecznej, czy młodzieżowych ośrodków wychowawczych nie do końca wszystko jest jasne, wiele kwestii jest nieuregulowanych. Dlatego trzeba zastanowić się, jak pomimo braku przepisów respektować godność wszystkich osób przebywających w warunkach pozbawienia wolności – podkreślał Krzysztof Olkowicz.

Główny koordynator ds. ochrony zdrowia psychicznego zaznaczał, że RPO szczególną uwagę poświęca osobom z niepełnosprawnością psychiczną i umysłową. - Spotkaliśmy się z blisko stu osadzonymi, którzy przebywają w zakładach karnych, a którzy ze względu na swój stan i zdolność rozpoznawania czynów są na poziomie siedmioletnich dzieci. Oni nie powinni tam trafić. Przecież nikt w Polsce nie pomyślałby nawet, by dzieci umieszczać w więzieniach – mówił. Olkowicz zauważył, że brakuje też przepisów, które pozwoliłyby już na etapie zatrzymania takiej osoby przez Policję, odnotować w notatce czy osoba zatrzymana należy do grupy osób wymagających szczególnego traktowania i z jakiego powodu. Rzecznik apelował o to m.in. do Prezesa Rady Ministrów [szczegóły] .

- Przepisy dotyczące pozbawienia wolności powinny być jak najbardziej precyzyjne, tak aby nie dochodziło do nadinterpretacji prawa, szczególnie w sytuacji tak specyficznej i tak bardzo ograniczającej prawa i wolności jednostki – podkreślał Przemysław Kazimirski.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy systemowe dostrzeżone przez KMPT:

  • Niedostosowanie jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.
  • Niedostateczna powierzchnia celi przypadająca na jednego osadzonego. Według międzynarodowych zaleceń powinny być to 4 metry kwadratowe. RPO zabiegał, by choć w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną taki standard był zapewniony.
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Taka czynność powinna być podejmowana dopiero po wydaniu decyzji, dzięki temu można byłoby zaskarżyć jej wykonanie. Zdarzają się bowiem wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w których kontrola osobista była uznana za formę represji wobec osadzonego np. gdy była przeprowadzana zbyt często. RPO zgłaszał też, że kontrole powinny być przeprowadzane dwuetapowo i najpierw obejmować zdjęcie górnej, a następnie dolnej części odzieży. To udało się już wprowadzić do praktyki funkcjonowania Służby Więziennej.
  • Konieczność zapewnienia dostępu do Biuletynu Informacji Publicznej.
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych, zgodnie ze standardem – jeden psycholog powinien przypadać na dwustu osadzonych.
  • Niedostateczna oferta zajęć kulturalno-oświatowych, szczególnie w przypadku osób tymczasowo aresztowanych, które w znacznym stopniu mają ograniczone kontakty z otoczeniem.

Psycholog w areszcie śledczym w Nowej Soli przyznała, że rzeczywiście jest bardzo mało możliwości oddziaływania na osadzonych. Wychowawcy często muszą wykonywać kilka zadań. Wynika to głównie z braku dodatkowych etatów.

W dyskusji pojawiała się także kwestia przyjmowania osób w złym stanie zdrowia do jednostek penitencjarnych. Służba Więzienna ma taki obowiązek, dopiero później może transportować osadzonego np. na szpitalny oddział ratunkowy.

Krzysztof Olkowicz podkreślał też, że bardzo ważna jest forma zwracania się do odsadzonych i kwestie dotyczące rzetelnego rozpatrywania ich skarg, bo to bardzo ważne w takich hermetycznych placówkach. Przedstawicielka jednego z aresztów śledczych przyznała, że w jej jednostce prowadzone są warsztaty antystresowe dla funkcjonariuszy oraz szkolenia dotyczące budowania kompetencji społecznych, w tym kwestie odnoszenia się do osadzonych.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

- Nie tylko z torturami możemy spotkać się w miejscach pozbawienia wolności. Dużo częściej jest to poniżające i nieludzkie traktowanie. Prawnicy znają te pojęcia, ale większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, co to tak naprawdę znaczy – mówiła dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Justyna Róża Lewandowska.

Takiej wiedzy nie mają przede wszystkim mieszkańcy domów pomocy społecznej. Więźniowie zwykle są świadomi jakie prawa im przysługują, na co mogą się poskarżyć, w DPS-ach wciąż tego brakuje. A chodzi o to, by oni także byli traktowani z odpowiednim szacunkiem, aby nie wykorzystywać ich nieświadomości. Dyrektorka KMPT zaznaczyła, że w ostatni czasie ukazał się raport RPO na temat sytuacji mieszkańców domów pomocy społecznej.

Problemy w szpitalach psychiatrycznych

  • Zbyt duże zagęszczenie.  Łóżka, do których nie ma odpowiedniej drogi podejścia, albo znajdują się na szpitalnych korytarzach.
  • Zbyt mało personelu.
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego.
  • Odwiedziny pacjentów przez małoletnich. Brakuje jednoznacznych przepisów - niektóre placówki pozwalają by było to dzieci powyżej 3. roku życia, inne pozwalają na to dopiero od ukończenia 14 lat. Należy pamiętać, że sam pacjent nie może opuścić placówki, więc takie ograniczenia mogą nawet całkowicie uniemożliwić kontakt z własnym dzieckiem. KMPT proponuje by było odpowiednie pomieszczenie, gdzie takie odwiedziny mogłyby się odbywać, w miejscu gdzie dzieci nie byłyby narażone na kontakt z innymi osobami chorującymi psychicznie.

Problemy w DPS-ach:

  • Kwestia wyjść poza teren placówki.
  • Naużywanie alkoholu przez mieszkańców DPS i kwestie wprowadzania całkowitego zakazu picia alkoholu.
  • Pełnienie funkcji opiekuna prawnego przed pracowników DPS.
  • Brak standardów dotyczących opieki psychologicznej. Przepisy określają tylko, że należy „zapewnić kontakt”, ale nie wiadomo jak to interpretować. Niektóre placówki zatrudniają na stałe psychologa, w innych jest to dyżur w określone dni.
  • Brak przepisów dotyczących monitoringu wizyjnego w DPS.
  • Angażowanie mieszkańców do czynności higienicznych przy innych pensjonariuszach DPS.
  • Karanie mieszkańców DPS.
  • Prawa osób ubezwłasnowolnionych przebywających w DPS.

W zielonogórskiej debacie wziął udział jeden z członków Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dr Jerzy Foerster – geriatra z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który bierze też udział w wizytacjach domów pomocy społecznej.

- Nie istnieje wspólny model jeśli chodzi o opiekę medyczną w DPS. Jest to szczególnie widoczne w mniejszych miejscowościach, gdzie brakuje pielęgniarek. Moje studentki zwykle decydują się na wyjazd za granicę – mówił. Wskazywał też, że jednym z problemów w domach pomocy społecznej jest kwestia dawkowania leków. Zdarza się, że pacjenci przyjmują ich zbyt dużo, nawet 16-20 tabletek dziennie. Czasami leki przyjmowane są zbyt długo np. antybiotyki, które dawkowane są przez 30 dni. To dlatego tak ważne jest by ktoś zwracał uwagę na to, jak wykonywane są zalecenia lekarskie. Część leków można zastąpić innymi, ograniczając liczbę przyjmowanych tabletek.

Dr Jerzy Foerster wskazywał też na problem zatrudniania pielęgniarek na etatach opiekunek, co jest problemem systemowym. W DPS-ach brakuje fizjoterapeutów.  Występują trudności w dowożeniu pacjentów do lekarzy specjalistów.

W dyskusji jedna z dyrektorek DPS zwróciła uwagę na problem w dostępie do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). – W ogóle nie ma chętnych pielęgniarek do pracy w domach pomocy społecznej. W szpitalu mogą dorobić na dodatkowych dyżurach, u nas jest to problem – mówiła. Inna z dyrektorek zwróciła uwagę, że środowisko pielęgniarskie zostało podzielone. Są duże różnice w finansowaniu etatów pielęgniarskich w szpitalach i domach pomocy społecznej.

Dyrektorka DPS w Trzebiechowie potwierdziła, że dużym problemem jest kontrola wychodzenia mieszkańców poza teren placówki. – Nie wyobrażam sobie, żeby wypuścić osobę pod wpływem alkoholu – mówiła. Przyznała, że alkohol w DPS jest dużym problemem.

- Jestem przeciwnikiem montowania kamer na korytarzach w DPS. To przecież ma być dom. Nikt z nas w swoim domu nie montuje sobie kamer – mówiła jedna z dyrektorek DPS.

Dyrektorzy zgodnie przyznawali, że bardzo ważne byłoby wsparcie psychologiczne dla samych pracowników DPS, ponieważ często spotykają się z bardzo trudnymi mieszkańcami, stwarzającymi wiele problemów.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji.
  • Niewystarczająca obsada PdOZ.
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych.
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ.

Przedstawicielka Policji przyznała, że dla funkcjonariuszy, którzy nie mają wiedzy medycznej obciążenie ich opieką nad osobami nietrzeźwymi jest dużym problemem. Podobnie jak niedostarczająca obsada pomieszczeń dla osób zatrzymanych.

Problemy w jednostkach nadzorowanych przez Straż Graniczną

Dyrektor ośrodka strzeżonego dla cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim zwracał uwagę, że przebywające w jego placówce osoby mają dostęp do psychologa. Podkreślił, że psychologami są nie tylko funkcjonariusze Straży Granicznej, ale jest także dostępny psycholog z zewnątrz, tak aby cudzoziemiec czuł się bardziej komfortowo. Za każdym razem takie rozmowy przeprowadzane są w języku zrozumiałym dla zatrzymanego, jeśli trzeba powoływany jest tłumacz. O te kwestie dopytywała dyrektorka Justyna Lewandowska, ponieważ podczas jednej z wizytacji KMPT była świadkiem, że do takiej rozmowy użyto jednego z internetowych translatorów.

 

- W naszej pracy nie chodzi o to by wytykać Państwu błędy, wskazujemy problemy by wspólnie zastanowić się jak je rozwiązywać i jak ich unikać w przyszłości – podkreślił Przemysław Kazimirski.

- Nie litera prawa, ale czasem po prostu empatia decyduje o tym, czy sami czujemy się dobrze potraktowani. Dlatego apeluję do Państwa właśnie o taką empatię w stosunku do osób, z którymi na co dzień współpracujecie: do osadzonych, zatrzymanych, pacjentów, mieszkańców domów pomocy społecznej – podsumował Krzysztof Olkowicz.

 

IX debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Opolu

Data: 2017-06-14

- Od 2008 roku przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pojawiają się w Państwa placówkach. Ale wiemy, że podczas wizytacji nie zawsze jest czas na rozmowę, przedstawienie wszystkich wątpliwości. Właśnie dlatego organizujemy debaty regionalne KMPT, by móc otwarcie dyskutować z Państwem o problemach, które dostrzegacie w swojej pracy, by wspólnie zastanawiać się, jak je rozwiązywać – mówił zastępca rzecznika praw obywatelskich Krzysztof Olkowicz podczas IX debaty regionalnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, która odbyła się w Opolu.

W dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, urzędu wojewódzkiego, delegatury Najwyższej Izby Kontroli.

Pierwsze takie spotkanie odbyło się w Katowicach. A kolejne w Gdańsku, Lublinie, Olsztynie, Wrocławiu, Szczecinie, Białymstoku i Rzeszowie.

·Przypadki tortur

- Dziś zależy nam na tym, aby pojęcie tortur dokładnie zdefiniować i wpisać do Kodeksu karnego. Tak, aby każdy miał jasność tego, co wolno a czego nie. Gdy kilka miesięcy temu przedstawiliśmy nasz raport na temat spraw dotyczących znęcania się przez funkcjonariuszy Policji nad zatrzymanymi to naszym celem nie było uderzenie w Policję, chcieliśmy po prostu pokazać, że do takich nadużyć dochodzi, że trzeba wprowadzić rozwiązania, które pozwolą im zapobiegać – wskazywał Krzysztof Olkowicz.

Zastępca RPO przypomniał też o sprawie Igora Stachowiaka, który był torturowany przez wrocławskich policjantów za pomocą paralizatora. Zaznaczył, że właśnie takim przypadkom chce zapobiegać Krajowy Mechanizm Prewencji.

·Osoby z niepełnosprawności intelektualną i psychiczną

- W Polsce wciąż w zakładach karnych przebywają osoby ze znacznym stopniem upośledzenia, które postrzegają świat jak dziesięcioletnie dziecko. To poważny problem, bo te osoby nigdy nie powinny się tam znaleźć. Pojechaliśmy do nich, przejrzeliśmy akta i złożyliśmy już 12 kasacji i 22 wnioski o wznowienia postępowania – wskazywał Krzysztof Olkowicz. Mówił też o problemach osób znajdujących się w szpitalach psychiatrycznych. Są przypadki, że osoba przebywa w szpitalu przez 47 lat. - Czy można uznać, że stosowana tak długo terapia była skuteczna? – zastanawiał się zastępca RPO.

- Takie przypadki jak pana Radka Agatowskiego, czy Igora Stachowiaka pokazują, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Pokazują błędy całego systemu. Nie możemy też pozwolić, by pozbawienie wolności oznaczało skazanie na zapomnienie, a przecież tak można patrzeć na trwające wiele lat detencje w szpitalach psychiatrycznych – mówił zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski.

Zakłady karne i areszty śledcze

Kazimirski przedstawił problemy dotyczące osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Zaznaczył, że dzięki kolejnym wystąpieniom RPO udało się w końcu zmienić przepisy dotyczące przeprowadzania kontroli osobistych. Są one dokonywane dwuetapowo – najpierw zdejmuje się górną część odzieży, dopiero później dolną. To zapewnia lepsze poszanowanie intymności osoby kontrolowanej.

Przedstawiciel KMPT przypomniał, że niedawno wizytę w Polsce złożyli przedstawiciele Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT). Zwracali uwagę m.in. na zbyt małą powierzchnię mieszkalną przypadającą na osadzonego.  Niestety, pomimo wielu apeli RPO nie udało się zmienić obowiązujących standardów.

·Dostostosowane cel

- W województwie opolskim nie ma już ani jednej celi, gdzie nie ma niezabudowanego kącika sanitarnego. W niektórych jednostkach trwają ostatnie remonty – mówił przedstawiciel opolskiej Służby Więziennej. Zaznaczył, że cele są także dostosowywane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. - Chciałbym też podkreślić dobrą współpracę Służby Więziennej z domami pomocy społecznej – wskazywał.

Zastępca RPO przypomniał też o wizytacjach, które KMPT przeprowadziło razem z przedstawicielami organizacji pozarządowych, podczas których np. osoby na wózkach sprawdzały dostępność jednostek do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zaznaczył też, że od pewnego czasu w wizytacjach w jednostkach penitencjarnych biorą udział także pracownicy Biura RPO zajmujący się prawami funkcjonariuszy. – Robimy to po to, by mogli nam Państwo bezpośrednio mówić o problemach, z którymi spotykacie się podczas pełnienia służby – mówił Krzysztof Olkowicz.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

- Często to Państwo sami wskazujecie nam na  trudności w wykonywaniu przepisów, czy nawet brak regulacji dotyczących pewnych kwestii, które utrudniają Państwu działanie. Takie sygnały są dla nas bardzo ważne – mówił Marcin Kusy z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Przedstawił kluczowe problemy dostrzegane przez KMPT. To m.in. ograniczenia w opuszczaniu domów pomocy społecznej np. przez osoby ubezwłasnowolnione. Marcin Kusy wskazywał, że o tym powinien decydować lekarz psychiatra, lub lekarz internista po konsultacji z psychiatrą. Nie mogą tego jednak arbitralnie robić pracownicy DPS.

Wskazywał też na wątpliwości dotyczące kwestii ustanawiania opiekunem prawnym osoby ubezwłasnowolnionej pracownika DPS. Stawianie go w takiej dwuznacznej roli może rodzić wiele problemów.

- Ważne są też dla nas dobre praktyki, które stanowią źródło radzenia sobie z problemami. Takim przykładem może być np. zapewnienie pensjonariuszom DPS nadajników GPS, używanych podczas opuszczania przez nich placówki. Spotkaliśmy się też z tzw. dyskretną obserwacją podczas pierwszego wyjścia mieszkańca DPS. To praktyki, które nalezy upowszechniać – wskazywał Przemysław Kazimirski.

·Osoby z chorobą alkoholową w DPS

Marcin Kusy zauważył, że duży problem w wielu DPS-ach stanowią osoby z chorobą alkoholową. Wskazał, że w Polsce istnieją już dedykowane placówki, jednak te osoby trafiają także do innych domów pomocy społecznej, a często problemem jest to, że nie wyrażają zgody na leczenie. - Wielu dyrektorów DPS wprowadza więc ograniczenia dla tych osób – przeszukania, zakaz odwiedzin, zakazy posiadania alkoholu. Jednak zgodnie z prawem Państwo nie macie takich uprawnień – mówił przedstawiciel KMPT.

Jedna z przedstawicielek DPS mówiła też o trudnościach jakie pojawiają się w przypadku pracy z osobami z problemami psychicznymi. Wskazywała, że powinny istnieć specjalne placówki, w których mogłyby one przebywać, gdzie byłyby prowadzone specjalne oddziaływania. Według niej, wiele problemów sprawiają też byli więźniowie, często bardzo roszczeniowi. – Mamy już kilka wyspecjalizowanych placówek np. dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Doświadczenie pokazuje, że często opieka ta jest niezwykle wymagająca – mówił Przemysław Kazimirski.

·Stan polskiej psychiatrii

Marcin Kusy wskazywał też na problemy z konwojowaniem pomiędzy placówkami osób przebywających w szpitalach psychiatrycznych. Mówił też o nieprawidłowościach dotyczących umieszczania chorych na korytarzach, czy na łóżkach, do których nie można podejść z trzech stron – a to zakładają polskie przepisy. Zwrócił również uwagę na brak odpowiedniej sygnalizacji przyzywowej w niektórych placówkach.

- Mamy piękne kampanie społeczne pokazujące jak ważne są problemy osób chorujących psychicznie, ale nie idzie za tym odpowiednie dofinansowanie. U nas po prostu nie da się zapewnić tego dojścia do łóżka pacjentów z trzech stron – mówiła uczestniczka spotkania.

·Zatrudnianie pielęgniarek w DPS

Przedstawicielka jednego z domów pomocy społecznej zwróciła uwagę na problem zatrudniania pielęgniarek w DPS. – U nas udało się to tylko dzięki zaangażowaniu samorządu – mówiła.

Zastępca RPO przypomniał, że był to jeden z tematów poruszonych podczas zgromadzenia ogólnego Związku Powiatów Polskich. Obecnie problemem jest to, że nawet jeśli uda się już zatrudnić pielęgniarkę, to właściwie jest ona opiekunką, ponieważ nie jest finansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. – Doskonale znamy ten problem i stale apelujemy, by go rozwiązać. Nie powinno być tak, że jeden prezydent miasta zdobędzie na to środki, a inny nie, to powinno znajdować się w gestii NFZ. Będziemy nadal zabiegać o zmiany w tym zakresie – deklarował Krzysztof Olkowicz.

Jednostki Policji

Przemysław Kazimirski mówił o konieczności przeprowadzania dwuetapowej kontroli osobistej. Wskazywał też na potrzebę przeprowadzania badań osób, które trafiają do jednostek Policji. Przedstawiciel KMPT apelował też, aby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, co do tego czy policjant zatrzymał osobę z niepełnosprawnością intelektualną, czy psychiczną zawsze taka adnotacja - nawet krótka – pojawiała się w notatce z zatrzymania. W późniejszym etapie postępowania może to być bardzo cenna informacja.  – Wasz wpis może uchronić taką osobę przed zakładem karnym, przed miejscem, w którym ta osoba nigdy nie powinna się znaleźć – mówił Krzysztof Olkowicz. Chodzi o to, by taki sygnał dotarł do sądu, który nie rozpatrzy tej sprawy w postępowaniu nakazowym – bez kontaktu z oskarżonym, ale wyznaczy biegłego, który oceni czy ta osoba może w ogóle odpowiadać karnie.

Pełnomocniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka wskazywała, że dużym problemem jest umieszczanie w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych osób pod wpływem alkoholu. Często w takich przypadkach dochodzi do zgonów. Tymczasem w jednostkach policji nie ma lekarzy, którzy mogli by pełnić opiekę nad takimi osobami.

Przedstawiciele KMPT, jak i Policji i Służby Więziennej zgodnie podkreślali, że  badania lekarskie przeprowadzane przy zatrzymaniu są niezwykle ważne, nie tylko jeśli chodzi o osoby będące pod wpływem alkoholu. Niestety często są one przeprowadzane przez lekarzy w sposób nierzetelny, co nie powinno mieć miejsca.

Podsumowanie debaty

- Chciałbym Państwu serdecznie podziękować za zabranie głosu w tej niezwykle ciekawej dyskusji. Już wiem, że Państwa sugestie będą miały wpływ na przygotowywany przez nas raport z działalności KMPT – mówił Krzysztof Olkowicz.

- Cieszy mnie też to, że coraz lepiej wygląda nasza współpraca z Państwem. Wyjeżdżamy stąd z przeświadczeniem, że wszyscy wiemy, czym są prawa człowieka i jak ważne jest ich przestrzeganie – zaznaczył zastępca RPO.

 

VIII debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji w Rzeszowie

Data: 2017-05-10

To ósma z szesnastu zaplanowanych przez nas debat regionalnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Chcemy dyskutować o problemach osób pozbawionych wolności i o tym, jak wypracowywać dobre praktyki działania wszystkich placówek, w których takie osoby przebywają – mówił Przemysław Kazimirski zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur otwierając spotkanie w Rzeszowie. Pierwsza taka debata odbyła się we wrześniu 2016 r. w Katowicach. A kolejne w Gdańsku, Lublinie, Olsztynie, we Wrocławiu, Szczecinie i Białymstoku.

W rzeszowskiej debacie wzięli udział policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych.

- Każdy pracownik socjalny musi wiedzieć, czym są tortury – mówił zastępca RPO Krzysztof Olkowicz. Podkreślał, że wciąż brakuje odpowiednich rozwiązań prawnych. Przypomniał, że RPO już od dawna apeluje o wpisanie przestępstwa tortur do Kodeksu karnego. To bardzo ważne, bo tortury w Polsce się zdarzają, i wbrew pozorom nie dotyczy to osób popełniających najcięższe przestępstwa, ale czasem chodzi np. o kradzież projektora ze szkoły. O takich przypadkach RPO informował w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości [więcej].

Zastępca RPO mówił też o problemie zbyt małej powierzchni przypadającej na jednego więźnia. Zwracał uwagę na szczególną sytuację osadzonych przebywających na oddziałach terapeutycznych. – Podczas jednej z wizytacji rozmawiałem z osadzonym, który zaatakował kolegę z celi, gdy zapytałem go dlaczego to zrobił przyznał, że wiedział, że dzięki temu zostanie umieszczony w izolacji, a on po prostu chciał pobyć przez chwilę sam – opowiadał zastępca RPO. To pokazuje, jak potrzebne jest zwiększenie przestrzeni przynajmniej dla tych osadzonych przebywających na oddziałach terapeutycznych.

- Ostatnio wizytowałem szpital psychiatryczny w Starogardzie Gdańskim. Tam przebywają osoby, które wcześniej znajdowały się na oddziale terapeutycznym w jednostce w Rzeszowie. Opowiadali mi wtedy, że naprawdę dobrą pomoc otrzymywali właśnie w Rzeszowie. To chyba najlepsza ocena Państwa pracy – podkreślał Krzysztof Olkowicz.

Zastępca RPO mówił też o problemie funkcjonowania domów pomocy społecznej, które świadczą usługi na zasadach komercyjnych. W mediach często pojawiają się informacje, że na ich terenie dochodzi do nieprawidłowości. W województwie podkarpackim jest 6 takich placówek. Krzysztof Olkowicz zapewnił, że przynajmniej w jednej z nich zostanie przeprowadzona wizytacja KMP.

- Celem Krajowego Mechanizmu Prewencji nie jest kontrola rozumiana w takim negatywny sposób, jak zwykle się to rozumie, naszym celem jest zapobieganie tym nieszczęściom,  które dopiero mogą się przydarzyć – zaznaczał zastępca RPO.

- Chcemy, aby w swojej pracy – niezależnie czy jest to osadzony, czy pensjonariusz domu pomocy społecznej – pamiętali państwo, że jest to człowiek, który nie może być odzierany z godności – dodał Przemysław Kazimirski.

Domy pomocy społecznej

  • Alkohol w DPS

- W ankiecie internetowej, którą przesyłamy Państwu przed każdą taką debatą, zadali nam Państwo pytanie, co z osobami, które przyjmują leki psychotropowe, a chcą spożywać alkohol. Mają Państwo prawo nie pozwolić na takie sytuacje, bo to z zaleceń lekarskich wiadomo, że takich leków z alkoholem nie można łączyć. W takich przypadkach to właśnie zalecenia lekarskie powinny być podstawą podejmowanych przez Państwa działań – mówiła Justyna Róża Lewandowska, dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Przedstawicielka KMPT wskazała również na problem umieszczania osób chorujących psychicznie w domach pomocy społecznej. Potrzebują oni szczególnego wsparcia. Takiej opieki potrzebują także osoby starsze, u których pojawiają się objawy demencji.

  • Karanie mieszkańców

- Chcemy by zrozumieli państwo, czym jest dyscyplinowanie mieszkańca, a czym jest karanie. Kar nie mogą Państwo stosować. Takim najbardziej dotkliwym przypadkiem, była Pani, która poruszała się na wózku i paliła wszędzie papierosy. Nic nie robiła sobie z zakazów. Co zrobiono w tej sytuacji? Odebrano jej wózek i położono do łóżka. Nie mogła nawet skorzystać z ubikacji…. – opowiadała dyrektor Lewandowska.

  • Dobre praktyki na Podkarpaciu

Krzysztof Olkowicz zwrócił uwagę na bardzo dobre praktyki Domu Pomocy Społecznej w Górnie, który był wizytowany przez KMP w 2016 roku. Pracownicy tej placówki korzystają z materiałów i raportów KMP. Jeszcze przed wizytacją wprowadzali zalecenia w życie. Ponadto pracownicy stworzyli Stowarzyszenie Wsparcia DPS w Górnie, które pozyskuje dodatkowe środki na działalność placówki. Dzięki temu podejmują wiele bardzo ważnych i dobrych inicjatyw. O wszystkich pomysłach realizowanych w DPS w Górnie można przeczytać w materiale na temat wizytacji KMP na Podkarpaciu.

Szpitale psychiatryczne

  • Kontakty z dziećmi

Justyna Lewandowska mówiła o problemie ograniczania kontaktów pacjentów z ich dziećmi. W bardzo wielu placówkach wprowadza się bowiem zakaz wprowadzania dzieci w określonym wieku na teren szpitala. Chodzi o to, by nie były narażone na kontakty z innymi pacjentami, którzy czasami mogą być np. bardzo wulgarni. Pacjenci nie mogą zaś opuszczać terenu placówki. – W takich sytuacjach proponujemy, by przygotować na terenie placówki pomieszczenie, gdzie taki pacjent mógłby zostać doprowadzony i tam w spokojnej atmosferze spotkać się z własnym dzieckiem – wskazywała Lewandowska.

  • Czy pasy można stosować profilaktycznie?

Przedstawicielka KMP mówiła też o przypadkach pacjentów, którzy sami czują, że zbliża się ich atak i sami proszą np. o założenie im pasów bezpieczeństwa. - Zapytaliśmy o opinię lekarzy psychiatrów. Według nich nie można tak robić. Chodzi przede wszystkim o to, co będzie działo się z takim pacjentem, gdy wyjdzie już ze szpitala. Kto wówczas założy im takie pasy? Ci pacjenci muszą nauczyć się radzić sobie w inny sposób z takimi atakami – podkreślała dyrektorka KMPT.

Zakłady karne i areszty śledcze

  • Psycholodzy w jednostkach penitencjarnych

Przemysław Kazimirski mówił o niewystarczającej liczbie psychologów w zakładach karnych i aresztach śledczych. Zdarza się, że czasami konsultacja z psychologiem to tylko jedno spotkanie w miesiącu, a w niektórych przypadkach to nie wystarczy. Problemem są też sytuacje, gdy zatrudniony jest tylko jeden psycholog w placówce, a musi skorzystać z długiego urlopu. Wówczas często nie ma kto go zastąpić.

  • Dobra współpraca KMPT ze Służbą Więzienną

Przedstawiciel KMP zauważył, że obecnie w wizytacjach KMP w jednostkach penitencjarnych biorą udział pracownicy Biura RPO, którzy zajmują się prawami funkcjonariuszy. – Chcemy tym samym zaznaczyć, że nie tylko badamy sytuację osadzonych, ale wiemy jak ważna i trudna jest Państwa praca. Zależy nam na dobrej współpracy z Państwem – podkreślał Kazimirski.

- Chyba wszyscy zgodzimy się, że dziś traktujemy się na zasadach partnerstwa i dialogu. Widać to szczególnie w ostatnich latach, zdecydowanie dostrzegamy pozytywne zmiany w naszych relacjach z KMP – podkreślała przedstawicielka Służby Więziennej.

  • Osadzeni z niepełnosprawnościami

Wskazywała, że wciąż starają się zmieniać podejście do osób z niepełnosprawnościami, które przebywają w jednostkach penitencjarnych. - Chodzi nam o uwrażliwienie kadry, ale także i współosadzonych, dlatego ciągle staramy się organizować szkolenia – zaznaczała. Podkreślała, że Służba Więzienna także dostrzega potrzebę zwiększenia powierzchni przypadającej na jednego więźnia, szczególnie na oddziałach terapeutycznych.

  • Widzenia bezdozorowe

Odnosząc się do problemu odwiedzin dzieci w jednostkach penitencjarnych, przypomniała że tzw. widzenia bezdozorowe, to nie tylko spotkania mające charakter seksualny. – W wielu przypadkach chodzi przecież o to, by stworzyć po prostu rodzinną, swobodną atmosferę, w której osadzony może spotkać się nie tylko z partnerką, ale także z własnym dzieckiem – podkreślała przedstawicielka Służby Więziennej.

  • Kontrole osobiste

W debacie poruszono także problem związany z przeprowadzaniem kontroli osobistej. KMP zaleca, by była ona przeprowadzona dwuetapowo – najpierw zdjęcie górnej części odzieży, a dopiero później dolnej. Zastępca RPO zauważył, że czasem dochodzi w tych sytuacjach do nieprawidłowości. Tak było np. w sprawie Milka przeciwko Polsce prowadzonej przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Mężczyzna był poddawany kontroli nawet siedem razy w ciągu dnia.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych

- W ostatnim wystąpieniu RPO wskazaliśmy przykłady tortur, które były stosowane przez funkcjonariuszy Policji, jednak chodziło nam przede wszystkim o to, by zaznaczyć jak ważne jest by pełnomocnik był obecny przy osobie zatrzymanej jak najwcześniej, by zagwarantować taką prewencyjną kontrolę. Nie chodzi nam o to by epatować negatywnymi przykładami, chcemy zwrócić uwagę na pewien problem systemowy. To potrzeba natychmiastowego kontaktu z obrońcą, zdefiniowanie i wpisanie do Kodeksu karnego pojęcia tortur oraz zagwarantowanie osobie zatrzymanej możliwości zbadania przez lekarza. Nasze wystąpienie trzeba czytać w takim szerokim kontekście – podkreślał Przemysław Kazimirski.

- Zależało nam na tym, aby to wystąpienie miało właśnie takie charakter prewencyjny. By do takich negatywnych przykładów już nigdy więcej nie dochodziło – zaznaczał zastępca RPO.

Materiały dla funkcjonariuszy Policji

Bardzo ważne jest również aby osoby zatrzymane znały swoje prawa i potrafiły z nich korzystać. To dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich, wraz z Helsińską Fundacją Praw Człowieka przygotowali ulotki na temat praw zatrzymanych, tymczasowo aresztowanych,  podejrzanych, obwinionych, świadków i pokrzywdzonych. Materiały są napisane przystępnym językiem. Zachęcamy wszystkich funkcjonariuszy Policji do rozdawania tych materiałów na terenie swoich jednostek. Można je pobrać tutaj.

Ośrodki dla cudzoziemców

O problemie migrantów przebywających w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców mówiła Maria Książak, psycholożka, członkini Komisji Ekspertów KMP, która udziela pomocy uchodźcom. Doświadczenie zdobywała m.in. podczas konfliktu w Czeczenii i Inguszetii.

- Jest wiele rzeczy, które powinno zostać zmienionych chodzi m.in. o samo przyjmowanie i zwalnianie z detencji – wskazywała ekspertka. Zwracała uwagę, że u osób które doświadczyły przemocy i uciekają ze swojego kraju przed przemocą, torturami, prześladowaniami, zamknięcie w ośrodkach może pogłębiać stan stresu pourazowego. - Często te osoby doświadczały przemocy od funkcjonariuszy swojego państwa, zamykanie ich w placówkach Staży Granicznej, gdzie po raz kolejny widzą ludzi w mundurach to dla nich kolejna trauma – zauważała Maria Książak.

- W takich przypadkach należy się wykazywać szczególną wrażliwością, tak aby uniknąć wtórnej wiktymizacji tych osób – podkreślał Przemysław Kazimirski.

Placówki dla nieletnich

Justyna Lewandowska mówiła o problemach nieletnich matek w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych. Obecne przepisy nie regulują kwestii przebywania dzieci w takich placówkach. Często dochodzi do sytuacji, gdy młoda dziewczyna jest rozdzielana ze swoim dzieckiem. To 26-27 takich przypadków w ciągu roku. Do takich sytuacji nie dochodzi natomiast w zakładach karnych czy aresztach śledczych. Pomimo wielu apeli RPO dotychczas nie udało się zmienić przepisów.

Podsumowanie debaty

- Jeśli dzięki pracy Krajowego Mechanizmu Prewencji uda się uniknąć choćby jednego nieszczęścia to traktujemy to jako sukces. Nasze raporty przygotowujemy nie po to, by kogoś piętnować, ale by zwracać uwagę co należy zmienić, jak zapobiegać nieszczęściom – podkreślał zastępca RPO.

 

Powiązane artykuły:

VII debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji w Białymstoku

Data: 2017-04-12

To siódma z szesnastu zaplanowanych przez nas debat regionalnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Chcemy dyskutować o problemach osób pozbawionych wolności i o tym, jak wypracowywać dobre praktyki działania wszystkich placówek, w których takie osoby przebywają – mówił Przemysław Kazimirski zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur otwierając spotkanie we Białymstoku. Pierwsza taka debata odbyła się we wrześniu 2016 r. w Katowicach. A kolejne w Gdańsku, Lublinie, Olsztynie, we Wrocławiu i Szczecinie.

W białostockiej debacie wzięli udział policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, domów pomocy społecznej, izb wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych, aresztów śledczych i zakładów karnych.

Gości debaty powitał wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski. Wskazał, że choć nazwa Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur brzmi groźnie, to ten organ spełnia niezwykle ważną rolę, bo jego zadaniem jest zapobieganie przemocy stosowanej przez państwo.

Wojewoda zauważył, że media bardzo często donoszą o wielu różnych nieprawidłowościach, tam gdzie wolność jest ograniczania. – Jeszcze wiele mamy do zrobienia, żeby do takich sytuacji nie dochodziło – podkreślił Paszkowski. - Reprezentujecie państwo różne miejsca, zarówno te gdzie mamy do czynienia stricte z pozbawieniem wolności jak zakłady karne, czy areszty śledcze, ale też takich gdzie ludzie przebywają ze względu na swoje schorzenie czy stan w jakim się znaleźli np. w domach pomocy społecznej czy izbach wytrzeźwień. To dlatego tak ważne są takie spotkania jak dziś, by mogli Państwo dyskutować o problemach, z którymi się spotykacie na co dzień – wskazywał wojewoda. Wyraził nadzieję, że debata regionalna KMPT przyczyni się do uwrażliwienia funkcjonariuszy i wszystkich osób pracujących z osobami pozbawionymi wolności.

- Wiem, że pełnicie Państwo trudną służbę i misję. Wierzę, że dzięki tej dyskusji będziecie mogli wykonywać je coraz lepiej. Chodzi o to, by normy prawne uzupełniać także o zwykłą ludzką empatię. Tak by wykonywać nie tylko przepisy prawa, ale zachowywać też sprawiedliwość, proporcjonalność i zdrowy rozsądek. By pamiętać, że wykonując swoje obowiązki zawsze odnosimy się do osoby ludzkiej, by zawsze zachowywać jej godność – podkreślał Bohdan Paszkowski.

- Cieszę się, że jesteśmy w Białystoku, to tu możemy liczyć na dobrą współpracę z przedstawicielami uniwersytetu. To także w województwie podlaskim na początku 2016 roku rzecznik Adam Bodnar odbył cykl swoich spotkań regionalnych – wskazywał zastępca RPO Krzysztof Olkowicz.

Podkreślał, że trzeba odczarować pojęcie tortur, bo gdy słyszy się  to słowo to wciąż jeszcze wiele osób sądzi, że to tylko wymuszanie zeznań, a chodzi przecież w ogóle o sposób traktowania wszystkich osób pozbawionych wolności, także tych w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, domach pomocy społecznej, czy pomieszczeniach dla osób zatrzymanych.

Przypomniał też, że przemoc i tortury, okrutne i nieludzkie traktowanie  – choć są zakazane, zdarzają się zwłaszcza tam, gdzie „nikt nie widzi”. Zatem nie tylko w ciemnej ulicy, ale także: w więzieniach i aresztach, w szpitalach psychiatrycznych, w domach pomocy społecznej, w izbach wytrzeźwień. Te miejsca muszą być regularnie i niespodziewanie kontrolowane.

- Wiemy, że z Państwa perspektywy to może być uciążliwe, ale proszę nam zaufać, że robimy to dla dobra wszystkich – zarówno tych, którzy przebywają w miejscach pozbawienia wolności, ale także dla Państwa – którzy z nimi pracujecie, by wypracować jak najlepsze zasady postępowania – podkreślał Olkowicz.

Przypomniał również, że w ubiegłym roku Rzecznik powołał Zespół Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji, którego celem jest budowanie kultury nieakceptacji dla tortur i nieludzkiego traktowania. W debacie regionalnej w Białymstoku wzięła udział jedna z jego członkiń prof. Grażyna Szczygieł z Uniwersytetu w Białymstoku.

Zastępca RPO mówił też o nowych wyzwaniach stojących przed Krajowym Mechanizmem Prewencji. Pracownicy KMP rozpoczęli niedawno wizytacje prywatnych placówek świadczących usługi opieki nad osobami starszymi, czy z niepełnosprawnościami. – Już teraz widzimy, że wiele z tych prywatnych placówek ma bardzo dobre praktyki, trzeba się więc zastanowić, jak sprawić, żeby doszło do wymiany tych dobrych praktyk także z państwowymi DPS – zauważył Krzysztof Olkowicz.

Podkreślił również, że bardzo ważne jest diagnozowanie pojedynczych nieprawidłowości, bo to właśnie w takich sytuacjach można czasem zobaczyć na czym polega cały problem systemowy. Zastępca RPO odniósł się do sprawy niepełnosprawnego intelektualnie Radosława Agatowskiego oraz Krystiana Brolla, który przez wiele lat przebywał w zakładzie psychiatrycznym, a opuścił go po interwencji RPO.

Zakłady karne i areszty śledcze

- W tej chwili do jednostek czeka ponad 37 tys. osób, które się dotychczas do nich nie stawiły i paradoksalnie może to właśnie dobrze, że tam nie dotarły, bo przekroczylibyśmy liczbę 100 tys. więźniów – wskazywała prof. Grażyna Szczygieł. Jak zauważyła, biorąc pod uwagę pojemność więzień, prowadziłoby to do przekroczenia norm powierzchni przypadających na jednego osadzonego. Prof. Szczygieł zauważyła, że 8-9 metrów kwadratowych to jest minimalna powierzchnia w jakiej człowiek może normalnie funkcjonować. Tymczasem wciąż w Polsce na więźnia przypadają 3-4 metry kwadratowe.

- Celem kary jest udzielanie skazanemu pomocy w zmianie postaw na te prospołeczne. A więc powstaje pytanie, czy naruszając prawa innych, chociażby w płaszczyźnie ich warunków bytowych, to czy nauczymy osadzonych, że nie wolno naruszać innych norm i przepisów prawa? – pytała prof. Szczygieł.

Zwracała także uwagę, że wraz z systematyczną liczbą skazanych nie wzrosła liczba funkcjonariuszy Służby Więziennej. To powoduje, że trudno jest prowadzić skuteczne działania resocjalizacyjne. -Trudno tworzyć w takich warunkach indywidualne programy oddziaływania i trudno skłonić osadzonego do aktywizacji. Trudno też o tym mówić, jeśli świetlice, czy sale gimnastyczne przerabia się na dodatkowe cele, a przecież wysiłek fizyczny to jest sposób na odreagowanie, na wyjście z tej celi, w której przebywa kilka osób – mówiła prof. Szczygieł.

- Rozwiązaniem tego problemu powinna być racjonalna polityka karna w procesie stosowania kar – podkreślała ekspertka Komisji KMPT.

Zastępca RPO zaznaczył, jak ważne są relacje w jednostkach penitencjarnych.  - Funkcjonariusz SW może liczyć na tyle szacunku, ile sam ma go dla osadzonego – podkreślał.

- Czasami zgłaszacie Państwo, że przyjeżdżamy do jednostek i skupiamy się tylko na problemach osadzonych, ale staramy się by teraz podczas wizytacji byli obecni także pracownicy Biura RPO zajmujący się prawami funkcjonariuszy – zaznaczał zastępca RPO.

– Jesteśmy wdzięczni za przeprowadzony rok temu audyt, tym bardziej, że nie spodziewaliśmy się, że jako nowa jednostka będziemy mieli problemy z dostosowaniem budynku do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Dzięki tej wizytacji udało nam się rozwiązać te problemy – mówił dyrektor Zakładu Karnego Przytuły Stare.

Domy pomocy społecznej i zakłady psychiatryczne

- To co mogliśmy zrobić na naszym poziomie, to rzeczywiście udało nam się zrobić i wdrożyć Państwa zalecenia. Niestety nadal nie zadziało się nic na szczeblu wyżej, nie dostaliśmy np. dodatkowego dofinansowania – mówiła Wiesława Rutkiewicz ze Szpitala Psychiatrycznego w Choroszczy. Zgłosiła także problem dysponowania przez pacjentów ich pieniędzmi, szczególnie w przypadku gdy pacjent ma zastosowany środek zabezpieczający, a sam chce wypłacać swoje pieniądze w bankomacie. Niestety nie ma przepisów, które by to regulowały. Jak podkreślali pracownicy KMP przepisy nie określają obecnie nawet zasad konwojowania pacjentów do innych placówek.

Przedstawiciel DPS dla osób z niepełnosprawnością umysłową mówił o problemie związanym z opieką nad osobami ubezwłasnowolnionymi. - Opiekunowie prawni np. rodzice domagają się od nas wizyt w pokojach naszych mieszkańców, a są to pokoje dwuosobowe, więc chcemy zapewnić wszystkim minimum prywatności, dlatego umożliwiamy spotkania z rodzinami tylko w ogólnodostępnych pokojach, świetlicach. Rodziny skarżą się na nas, że utrudniamy im kontakty – mówił.

Zwrócił też uwagę, że opiekunowie odbierają 30-proc. pieniędzy mieszkańców, choć tak naprawdę nie przeznaczają ich później w żaden sposób na zakup potrzebnych im rzeczy, czy ubrań, tylko traktują to tak, jakby im się to po prostu należało, za sam fakt bycia opiekunem prawnym. – Te pieniądze należą do mieszkańca, takie nieprawidłowości należy zgłaszać odpowiednim służbom – podkreślała Justyna Lewandowska dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji.

Dyrektor DPS w Chroroszczy, gdzie przebywa 286 osób psychicznie chorych mówił o problemie wynikającym z przyjmowania do DPS nosicieli wirusa HIV. – Są różne typy domów, ale nie ma takich dedykowanych tylko dla chorych na HIV i AIDS, a przepisy zobowiązują do przyjmowania takich osób do wszystkich pozostałych DPS, także do tych gdzie przebywają osoby z chorobami psychicznymi. To tak jakby wpuścić wilka do stada owiec. Jak uchronić takie osoby, które mają często ogromne potrzeby seksualne, przed kontaktem z nosicielem HIV? Może należałoby przeszkolić personel DPS-ów, jak radzić sobie w takich sytuacjach? – pytał dyrektor.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych

Przedstawiciele KMP podkreślali, że RPO zdaje sobie sprawę z trudności jakie wynikają  z likwidacji izb wytrzeźwień i związanych z tym obciążeń dla funkcjonariuszy Policji.

 Zwracali też uwagę na problemy dotyczące zatrzymywania osób, które mogą cierpieć na zaburzenia psychiczne. – Jeśli zatrzymujecie Państwo osobę, z którą trudno nawiązać kontakt, widzicie, że coś jest nie tak, to proszę zapisujcie to w protokołach zatrzymania. To bowiem pierwszy sygnał, że być może taką osobę powinien przebadać biegły psychiatra – apelował zastępca RPO. Chodzi o to, by uniknąć takich sytuacji, gdy osoby niepełnosprawne intelektualnie, czy umysłowo są później umieszczane w zakładach karnych, bo nikt – w tym sąd np. wydając wyrok w postępowaniu nakazowym - na całym etapie postepowania nie zobaczył nawet oskarżonego i nie ocenił jego stanu psychicznego, a mimo to został wydany wyrok.

Zastępca RPO mówił też o problemie mobbingu w służbach mundurowych. RPO zebrał informacje o tym, jak realizowane są procedury antymobbingowe w poszczególnych formacjach. Posłużą one do przygotowania dalszych zaleceń i wskazania tego, jak jeszcze można usprawnić obecne rozwiązania. Małgorzata Reducha pełnomocnik ds. ochrony praw człowieka w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Białymstoku przyznała, że w Policji realizowane są obecnie procedury antymobbingowe zarówno dla funkcjonariuszy, jak i pracowników cywilnych. Podkreśliła jednak, że cały czas warto takie rozwiązania doskonalić.

Przedstawiciele KMP omówili również problemy dostrzegane w placówkach dla nieletnich m.in. w zakładach poprawczych, jak i młodzieżowych ośrodkach wychowawczych. Dyrektorka KMP podkreśliła, że prawo tak naprawdę mniej zabezpiecza nieletnich, niż osoby dorosłe, które są pozbawione wolności.

Zastępca RPO Krzysztof Olkowicz podziękował uczestnikom za aktywny udział w debacie i zwrócenia uwagi na problemy, które wcześniej nie trafiły do RPO. Podkreślił, że takie dyskusje są pomocne w podejmowaniu przez Rzecznika kolejnych działań na rzecz osób pozbawionych wolności.

 

VI debata regionalna KMP w Szczecinie

Data: 2017-02-16

- To szósta z szesnastu zaplanowanych przez nas debat regionalnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Chcemy dyskutować o problemach osób pozbawionych wolności i o tym, jak wypracowywać dobre praktyki działania wszystkich placówek, w których takie osoby przebywają – mówił Przemysław Kazimirski zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur otwierając spotkanie we Szczecinie. Pierwsza taka debata odbyła się we wrześniu w Katowicach. A kolejne w Gdańsku, Lublinie, Olsztynie i we Wrocławiu.

W szczecińskiej debacie wzięli udział policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Żandarmerii Wojskowej, domów pomocy społecznej, izb wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, aresztów śledczych i zakładów karnych. Pojawili się również przedstawiciele delegatury Najwyższej Izby Kontroli, prokuratury a także prodziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego.

- Wszyscy dobrze wiemy, że lepiej zapobiegać niż leczyć. To jest właśnie cel działania KMP. Jesteśmy po to, by wskazywać pewne problemy, ale też by dyskutować o tym, jak je rozwiązywać. Zależy nam na tym, aby zgłaszali nam Państwo swoje wątpliwości. Chcemy wiedzieć, jak możemy Państwa wspierać – podkreślał Przemysław Kazimirski.

Zastępca RPO Krzysztof Olkowicz przypomniał, że przemoc i tortury, okrutne i nieludzkie traktowanie  – choć są zakazane, zdarzają się zwłaszcza tam, gdzie „nikt nie widzi”. Zatem nie tylko w ciemnej ulicy, ale także: w więzieniach i aresztach, w szpitalach psychiatrycznych, w domach pomocy społecznej, w izbach wytrzeźwień. Te miejsca muszą być regularnie i niespodziewanie kontrolowane.

- Wiemy, że z Państwa perspektywy to może być uciążliwe, ale proszę nam zaufać, że robimy to dla dobra wszystkich – zarówno tych, którzy przebywają w miejscach pozbawienia wolności, ale także dla Państwa, by wypracować jak najlepsze zasady postępowania – podkreślał Olkowicz.

- Dotychczas było tak, że po wizytacjach KMP wysyłaliśmy Państwu raport, w którym przedstawialiśmy nasze zastrzeżenia. Ale teraz – po doświadczeniach spotkań regionalnych RPO, które Adam Bodnar organizuje od początku swojej kadencji – wiemy, że bardzo ważna jest bezpośrednia dyskusja. Dlatego tak bardzo liczymy dziś na dialog z Państwem. Ja liczę na to szczególnie, bo w mojej dotychczasowej karierze zawodowej miałem okazję współpracować z Państwem przez wiele lat – zaznaczył zastępca RPO.

Przypomniał również, że w ubiegłym roku Rzecznik powołał Zespół Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji, którego celem jest budowanie kultury nieakceptacji dla tortur i nieludzkiego traktowania.

Zastępca RPO mówił też o nowych wyzwaniach stojących przed Krajowym Mechanizmem Prewencji. Pracownicy KMP rozpoczęli niedawno wizytacje prywatnych placówek świadczących usługi opieki nad osobami starszymi, czy z niepełnosprawnościami.

- W województwie zachodniopomorskim jest 18. placówek działających na zasadach komercyjnych. Ich działalność jest zarejestrowana tylko przez wojewodę. Chcemy wizytować także takie miejsca, po to by zapobiegać takim przypadkom jak w Trzciance, Zgierzu, czy Wolicy – mówił Krzysztof Olkowicz.

Zakłady karne i areszty śledcze

- Nie jesteśmy przeciwnikami miejsc detencji, bo one są ze wszelkich miar potrzebne. Ale chcemy aby były w nich przestrzegane prawa przebywających tam osób. Aby godność człowieka nie była w takich miejscach naruszana – podkreślił na początku dyskusji Przemysław Kazimirski.

Mówił też o problemach systemowych, na które od wielu lata zwraca uwagę KMP. Wskazywał m.in. na niedostosowanie wielu jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnością fizyczną. – Ale to też problemy osób z niepełnosprawnością psychiczną, które często właśnie z tego powodu znacznie dotkliwiej odbierają karę pozbawienia wolności – zaznaczał.

- Dowodzę jedną z największych jednostek w kraju – Zakładem Karnym w Czarnem. Mamy 1300 osadzonych, w tym recydywistów. Mamy też oddział szpitalny. I muszę  powiedzieć, że chyba nie ma w Polsce dyrektora zakładu, który zgodziłby się że obecne standardy dotyczące powierzchni mieszkalnej na jednego osadzonego są odpowiednie – wskazywał dyrektor. Podkreślał, że trzy metry kwadratowe na oddziale dla osób z problemami psychicznymi to rzeczywiście zdecydowanie za mało. O zmianę przepisów w tym zakresie RPO apelował już do Ministra Sprawiedliwości. Niestety bezskutecznie.

Dyrektor Zakładu Karnego w Czarnem Wojciech Brzozowski wskazywał też na kwestie samej terminologii jaką posługuje się KMP. Jego zdaniem, wizytacje kojarzą się bowiem z czymś negatywnym, wytykaniem błędów. - Natomiast wizyta, o której mówił dziś rzecznik Olkowicz jest terminem, który daje szanse na dialog, na dyskusję na temat naszych problemów – podkreślił Brzozowski.

- Faktycznie zależy nam na tym, aby być postrzeganym jako partner. Tak wynika też z międzynarodowych dokumentów, gdzie używa się w tym kontekście pojęcia visit. Dlatego ogromną zaletą są takie spotkania jak dziś, gdy możemy podjąć właśnie dialog – zaznaczył Rafał Kulas z Krajowego Mechanizmu Prewencji.

Dyrektorka Aresztu Śledczego w Szczecinie mówiła, że podczas wizytacji w jej placówce KMP wskazało wiele uchybień dotyczących niedostosowania do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. – Ale te błędy w większości są od nas niezależne, znajdujemy się w starym budynku, który bardzo trudno zmodernizować i nie ma na to pieniędzy – podkreślała.

- My pracujemy z ludźmi, a nie z przepisami – one czasem nam pomagają, ale czasem ograniczają. Inaczej jest w małym zakładzie, czy areszcie, a inaczej w dużej jednostce. Czasem stajemy przed dylematem co zrobić: robić jak każe przepis, czy zdrowy rozsądek? Dla mnie zdrowy rozsądek, który być może uratuje osadzonemu życie jest ważniejszy – mówił dyrektor okręgowy Służby Więziennej opowiadając o sytuacji, gdy osobę z zaburzeniami psychicznymi należy umieścić w izbie przejściowej.

- A co funkcjonariuszami Służby Więziennej? To przecież bardzo trudna praca, czy oni mogą liczyć na wsparcie np. psychologa? – dopytywała Ewa Giza z oddziału psychiatrycznego szpitala w Kołobrzegu.

- Jesteśmy służbą, która ma własnych lekarzy medycyny pracy i można liczyć na ich wsparcie. Ostatnio nawet zajęli drugie miejsce w międzynarodowym konkursie na temat tego, jak pomagać funkcjonariuszom – odpowiedział dyrektor okręgowej Służby Więziennej. Przyznał jednak, że jest to bardzo trudna praca, o czym najlepiej świadczy to, że podczas ostatniego naboru do Zakładu Karnego w Gorzowie przyjęto ośmiu funkcjonariuszy, jednak żaden z nich nie pełnił służby dłużej niż 3 miesiące, po prostu z niej zrezygnowali. A był to tylko zakład typu półotwartego.

- Zdajemy sobie sprawę jak trudna jest to praca, dlatego w naszych wizytacjach, poza pracownikami KMP biorą udział także pracownicy wydziału zajmującego się prawami funkcjonariuszy – wskazywał zastępca RPO.

Domy pomocy społecznej i zakłady psychiatryczne

- To jest rola Rzecznika Praw Obywatelskich, aby bombardował ustawodawcę i wskazywał te wszystkie błędy systemu, z którymi my na co dzień się spotykamy – mówiła Ewa Giza z oddziału psychiatrycznego w szpitalu w Kołobrzegu. Podkreślała, że bardzo ważne jest wspieranie deinstytucjonalizacji psychiatrii - wprowadzanie małych, środowiskowych centrów zdrowia psychicznego. - Chodzi o to, by naciskać konsekwentnie, by Ministerstwo Zdrowia zaczęło wprowadzać to do czego się zobowiązało – podkreślała.

Na kwestię dostępu do alkoholu w domach pomocy społecznej zwracała uwagę jedna z uczestniczek debaty. – Gdy słyszę, że pozwala się, aby w DPS-ach osoby tam umieszczone spożywały alkohol to zastanawiam się, co z prawem innych pensjonariuszy np. do spokoju, a co z samą kadrą, przecież po alkoholu niektóre osoby są agresywne, a w DPS-ach pracują często kobiety, to może przecież zagrażać ich bezpieczeństwu – mówiła.

Jedna z dyrektorek DPS wskazywała, że czasem bardzo trudno jest znaleźć opiekuna dla osoby ubezwłasnowolnionej, która przebywa w domu pomocy społecznej. – Czasami lepiej jest, żeby był to pracownik DPS, który ma kontakt z tą osobą na co dzień, a nie ktoś całkiem obcy.

- Nigdy nie wskazywaliśmy, że niedopuszczalne jest by pracownik DPS był jednocześnie opiekunem osoby ubezwłasnowolnionej, jednak zauważamy że to rozwiązanie może być bardzo ryzykowne i może prowadzić do wielu nieprawidłowości. To właśnie okazja by podjąć dyskusję nad tym, czy należałoby wprowadzić zawodowych opiekunów – wskazywał zastępca dyrektora KMP.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych

Tematem dyskusji była kwestia badań lekarskich osób, które trafiają do izb wytrzeźwień i pomieszczeń dla osób zatrzymywanych przez Policję. Dyrektorka jednej z izb wytrzeźwień wskazywała, że brakuje lekarzy, którzy mogliby to robić. Rozwiązaniem mogłoby być uprawnienie ratowników medycznych do przeprowadzania tego typu badań. Od dawna postuluje to Krajowy Mechanizm Prewencji, jednak jak na razie nie udało się przekonać do tego ustawodawcy.

Placówki dla nieletnich

- Do Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych bardzo często trafiają dzieci z objawami psychotycznymi. Ogromnym problemem jest też to, że w kolejce do lekarza psychiatry dla dzieci należy czekać nawet 3-4 miesiące – mówiła dyrektorka MOW w Czaplinku.

Wskazywała też na wciąż nierozwiązany problem nieletnich matek z dziećmi w MOW-ach. – Mam 15-latkę z dwutygodniowym dzieckiem i 16-latkę z trzymiesięcznym dzieckiem. Problem dotyczy bardzo wielu wychowanek, ja kilka razy w ciągu roku dostaję telefon, czy przyjmę do siebie taką dziewczynę. Prawo wciąż nie reguluje tych kwestii – podkreślała.

– Rozwiązałam to tak, że wychowanka kiedy urodzi dziecko, to znajdujemy opiekuna prawnego i rodzinę zastępczą. Po raz pierwszy takim opiekunem została pracująca u nas pedagog. Nie zgadzam się ze stanowiskiem ministerstwa, że jest to problem marginalny i nie do rozwiązania. Trzeba po prostu usiąść i się tym zająć. Chętnie będę z państwem współpracowała, aby zmienić obowiązujące prawo. To niedopuszczane, żeby odbierać matce dziecko! – mówiła dyrektorka MOW.

- Dziękuję Pani za to podejście. Chcę zaznaczyć, że po raz pierwszy ten problem pojawił się w naszym raporcie za 2012 rok. Od tej pory cały czas sygnalizujemy, że należy uregulować tę kwestię, tymczasem w ostatniej odpowiedzi ministerstwa z ubiegłego roku minister wskazał nam, że problem dotyczy bardzo niewielu dziewcząt i na razie prawo w tym zakresie nie zostanie zmienione – mówił Rafał Kulas z KMP.

Dyrektorzy zachodniopomorskich MOW-ów mówili też o problemach z nieletnimi, którzy mają problem alkoholowy lub są uzależnieni od narkotyków. Zdarzają się też przypadki, gdy nieletni mają zaburzenia tożsamości i potrzebowaliby konsultacji z seksuologiem.

- Wile z tych państwa uwag jest bardzo cennych i na pewno zostaną uwzględnione w naszym raporcie z działań KMP. Za ten dialog, otwartą dyskusję chciałem Państwu bardzo podziękować – zakończył debatę Krzysztof Olkowicz.

V debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji we Wrocławiu

Data: 2017-01-17

- To już piąta debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji. Chcemy zorganizować szesnaście takich spotkań we wszystkich miastach wojewódzkich, aby dyskutować o problemach osób pozbawionych wolności i o tym, jak wypracowywać dobre praktyki działania wszystkich placówek, w których takie osoby przebywają – mówił Przemysław Kazimirski zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur otwierając spotkanie we Wrocławiu.

W debacie wzięli udział policjanci, przedstawiciele Straży Granicznej, Służby Więziennej, Żandarmerii Wojskowej, domów pomocy społecznej, izb wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, aresztów śledczych i zakładów karnych.  Dotychczas tego typu spotkania odbyły się w Katowicach, Gdańsku., Lublinie i Olsztynie.

Była to jednak pierwsza debata, w której poza pracownikami Biura RPO, wziął udział przedstawiciel Komisji Ekspertów KMP działającej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. We Wrocławiu o problemach dotyczących funkcjonowania Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych mówiła członkini Komisji -Katarzyna Wiśniewska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Zastępca RPO Krzysztof Olkowicz przypomniał, że przemoc i tortury, okrutne i nieludzkie traktowanie  – choć są zakazane, zdarzają się zwłaszcza tam, gdzie „nikt nie widzi”. Zatem nie tylko w ciemnej ulicy, ale także: w więzieniach i aresztach, w szpitalach psychiatrycznych, w domach pomocy społecznej, w izbach wytrzeźwień. Te miejsca muszą być regularnie i niespodziewanie kontrolowane.

- Wiemy, że z Państwa perspektywy to może być uciążliwe, ale proszę nam zaufać, że robimy to dla dobra wszystkich – zarówno tych, którzy przebywają w miejscach pozbawienia wolności, ale także dla Państwa, by wypracować jak najlepsze zasady postępowania – podkreślał Olkowicz.

- Cieszy nas, że dziś na sali jest tak wielu przedstawicieli domów pomocy społecznej. Przygotowujemy właśnie raport na temat funkcjonowania DPS-ów i praw przebywających tam osób, dlatego podczas debaty niezwykle ważne będą dla nas wszystkie Państwa sugestie – zaznaczył zastępca RPO.

Wskazał, że KMP zależy przede wszystkim na dialogu. Nie wystarczy samo wskazywanie uchybień. Ważne jest wspólne rozwiązywanie  problemów, tak aby nie dochodziło do naruszeń praw człowieka.

- To jest właśnie prawdziwy cel działania KMP  – profilaktyka. Znęcanie się, bicie, powodowanie cierpienia zawsze budziło odrazę. Musimy podejmować więc wszystkie działania, by je skutecznie wyeliminować, by nigdy  - szczególnie w miejscach detencji - do nich nie dochodziło – zaznaczył Krzysztof Olkowicz.

Zastępca RPO mówił też o nowych wyzwaniach stojących przed Krajowym Mechanizmem Prewencji. W tym roku pracownicy KMP rozpoczęli wizytację prywatnych placówek świadczących usługi opieki nad osobami starszymi, czy z niepełnosprawnościami.

- W województwie dolnośląskim są 42. placówki działające na zasadach komercyjnych, czyli te, których działalność jest zarejestrowana tylko przez wojewodę. Chcemy wizytować także takie miejsca, po to by zapobiegać takim przypadkom jak w Trzciance, Zgierzu, czy Wolicy. Wczoraj w województwie mazowieckim odbyła się właśnie pierwsza taka wizytacja. Liczymy, że spotkamy w takich miejscach także wiele dobrych praktyk, a nie tylko będziemy musieli wskazywać uchybienia – mówił Krzysztof Olkowicz.

Zakłady karne i areszty śledcze

Zastępca dyrektora KMP Przemysław Kazimirski mówił o najważniejszych problemach systemowych w jednostkach penitencjarnych. Wskazywał m.in. na kwestie przeprowadzania kontroli osobistych. KMP postulował, aby odbywało się to etapowo, aby osoba kontrolowana nie musiała rozbierać się do naga. Jest to mniej krępujące dla osoby kontrolowanej. Mówił też o kwestiach dostępu do informacji publicznej,  czy dostosowaniu zakładów karnych i aresztów śledczych to potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

- Przyjeżdżacie do nas i mówicie o prawach osadzonych, a co z funkcjonariuszami? - to pytanie często słyszą pracownicy Biura RPO, gdy wizytują zakłady karne i areszty śledcze.

- Staramy się, aby w tych wizytacjach brali też udział pracownicy zespołu zajmującego się prawami żołnierzy i funkcjonariuszy. Wiemy, że od Państwa warunków pracy także bardzo wiele zależy  – zadeklarował zastępca RPO.

Korzystając z okazji, Krzysztof Olkowicz pytał też funkcjonariuszy o konkretne sprawy dostrzeżone przez KMP podczas przeprowadzonych wizytacji.

-Czy jest szansa, by w Wołowie poprawić warunki na oddziale terapeutycznym? – dopytywał. Był to jeden z problemów stwierdzonych podczas ostatniej wizytacji w tym zakładzie karnym.

Przedstawiciel jednostki zadeklarował, że już nastąpiła poprawa. Zwiększona została liczba miejsc na tym oddziale m.in. przez adaptację nowych pomieszczeń.  

Jak działają biegli sądowi?

Mówiąc o przykładzie Radka Agatowskiego (który trafił do więzienia, choć był niepełnosprawny intelektualnie) zastępca RPO zwracał uwagę na kwestię działalności biegłych sądowych. Niestety nie wszystkie przygotowywane przez nich opinie są rzetelne. Krzysztof Olkowicz apelował, by funkcjonariusze Służby Więziennej widząc takie przypadki nie obawiali się interweniować.

- Jedna z naszych mieszkanek trzy razy podpaliła oddział. Biegli potwierdzili, że była świadoma tego co robiła. Ale to jest osoba ewidentnie upośledzona i tylko moja determinacja, sądu i obrońcy sprawiła że ta kobieta nie trafiła do więzienia, a do zakładu psychiatrycznego – mówił dyrektor jednego z domów pomocy społecznej wskazując, że opinie biegłych stanowią ogromny problem. Rzecznik Praw Obywatelskich od wielu lat apeluje, o to aby w przepisach jasno sprecyzowane zostały kwestie wykonywania zawodu biegłego sądowego. To pomogłoby wyeliminować nierzetelne opinie.

Jednostki nadzorowane przez Policję

Zastępca RPO prosił, by podczas zatrzymania funkcjonariusze policji zwracali uwagę na zachowanie osoby zatrzymywanej. Czasami może ono bowiem świadczyć o jej chorobie, niepełnosprawności umysłowej, czy psychicznej. Takie niestandardowe zachowania powinny być zgłaszane, aby te osoby zostały odpowiednio zdiagnozowane.

Przedstawicielka dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji mówiła o dokumencie, który został stworzony po to, by wyczulić policjantów właśnie na kontakt z takimi osobami. Wskazywała, że bardzo ważne są odpowiednie zasady postępowania w takich przypadkach, gdy policjanci mają do czynienia z osobami, które nie kontrolują swojego postępowania, które mogą stwarzać zagrożenie dla siebie i innych.

- Bardzo zależy nam na współpracy, szczególnie z lekarzami. Chcielibyśmy aby była ona partnerska. Do funkcjonariuszy nie należy przecież diagnoza lekarska i stwierdzanie, czy ktoś ma zaburzenia, które mogą zagrażać jemu, czy innym zatrzymanym. Naprawdę liczymy w tym zakresie na wsparcie ze strony specjalistów – podkreślała przedstawicielka Komendanta Wojewódzkiego Policji.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Justyna Róża Lewandowska, dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji mówiła o najważniejszych problemach dotyczących funkcjonowania domów pomocy społecznej. Wskazywała m.in. na brak przepisów pozwalających na stosowanie monitoringu, na kwestie swobodnego opuszczania placówek przez pensjonariuszy, czy przeprowadzanie kontroli i przeszukań.

 – Nie wszyscy mieszkańcy DPS powinni być w ten sposób kontrolowani, ale zdajemy sobie sprawę, że jest to potrzebne np. w przypadku osób cierpiących na chorobę alkoholową. Kwestie te powinny jednak zostać uregulowane w ustawie – wskazywała dyrektorka KMP.

Justyna Lewandowska mówiła też o przypadkach karania mieszkańców DPS. – Nie może być tak, że w ramach kary - na tydzień, osobie niepełnosprawnej zostaje odebrany np. wózek inwalidzki. A z takim praktykami spotkaliśmy się podczas naszych wizytacji – zaznaczyła.

- W domu pomocy społecznej, który prowadzę, ogromna większość mieszkańców jest ubezwłasnowolniona. Państwo mówili, że pracownicy DPS nie powinni być opiekunami prawnymi mieszkańców, ale proszę mi wierzyć, czasami jest to po prostu niemożliwe. Może warto zaczerpnąć inspirację z wzorów niemieckich, tam istnieje przecież zawód opiekuna prawnego – zwracał uwagę jedne z dyrektorów dolnośląskiego DPS-u.

Uczestnicy debaty mówili, że czasami to same sądy wywierają presję na pracownikach i dyrektorach DPS-ów, by wyznaczać opiekuna prawnego. Jest to niepokojącą praktyką.

Dyrektorka jednego z ośrodków zajmującego się osobami niepełnosprawnymi intelektualnie zwróciła uwagę na kwestię potrzeb seksualnych przebywających tam osób. - Chodzi o to, żeby określić pewne kwestie w przepisach. Teraz nie za bardzo wiemy, w jakim stopniu mamy prawo ingerować w tę sferę życia podopiecznych – zaznaczała.  

– Te osoby nie są w żaden sposób ograniczone jeśli chodzi o kwestię prokreacji, ale np. w przypadku stosowania środków antykoncepcyjnych niezbędna jest konsultacja lekarska – podkreślała Justyna Lewandowska.

Placówki dla nieletnich

- Powodujemy ogromną traumę, tym wszystkim nieletnim matkom, którym dzieci są dobierane zaraz po porodzie – mówił dyrektor jednego z zakładów poprawczych na terenie województwa dolnośląskiego. Wskazywał, że choć sam prowadzi placówkę dla mężczyzn, to wie że problem jest ogromny, a wciąż pozostaje nierozwiązany. Przedstawiciele KMP zaznaczali, że od kilku lat apelują o zmianę obowiązujących przepisów.  

- Możliwość sprawowania opieki nad własnym dzieckiem jest niezwykle ważna. Tym bardziej, że pozwalają na to przepisy dotyczące kobiet przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych. Niektóre placówki dla nieletnich same starają się wypracować mechanizmy pozwalające na opiekę matki nad dzieckiem, ale wiemy, że dla dobra wszystkich niezbędna jest po prostu zmiana przepisów. To przecież najważniejszy etap w życiu tej młodej kobiety  – chwila założenia własnej rodziny – podkreślała Katarzyna Wiśniewska z HFPC.

- Bez uregulowań prawnych jest nam naprawdę bardzo trudno skutecznie pomagać takim matkom – mówiła jedna z pracownic młodzieżowego ośrodka wychowawczego.

Czemu służą debaty regionalne KMP?

- Zwracali Państwo uwagę, że wiele kwestii dotyczących funkcjonowania placówek jest nieuregulowanych. I po to są właśnie tego typu spotkania. By mogli Państwo sygnalizować te problemy, a Krajowy Mechanizm Prewencji mógł interweniować i wskazywać władzom, co należy zrobić – mówiła ekspertka Komisji KMP.

Kolejne debaty regionalne Krajowego Mechanizmu Prewencji odbędą się w Szczecinie i Białymstoku.

 

Powiązane artykuły:

IV debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji - w Olsztynie

Data: 2016-12-06

Policjanci, przedstawiciele Straży Granicznej, Służby Więziennej, domów pomocy społecznej, izb wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, aresztów śledczych i zakładów karnych a także spotykają się w Olsztynie z przedstawicielami RPO, by porozmawiać o najważniejszych problemach dotyczących praw osób, które przebywają w miejscach pobawienia wolności.

To już czwarte takie spotkanie regionalne. Poprzednie odbyły się w Katowicach, Gdańsku i Lublinie.

Placówki te (w których wolność ograniczana jest w różny sposób i z różnych powodów) podlegają stałemu monitoringowi Krajowego Mechanizmu Prewencji. Działa on w Polsce na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur, okrutnego i poniżającego traktowania (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć swój Krajowy Mechanizm Prewencji. W Polsce od 2008 decyzją Sejmu funkcję KMP pełni Rzecznik Praw Obywatelskich.

Od początku działania zespół KMP przeprowadził ponad 900 wizytacji prewencyjnych w miejscach pozbawienia wolności w całym kraju (w tym prawie 200 policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych, prawie 190 zakładach karnych i aresztach śledczych, 128 domach pomocy społecznej, prawie 80 szpitalach psychiatrycznych, 65 izbach wytrzeźwień, 28 policyjnych izbach dziecka).

Na Warmi i Mazurach wizytacji KMP tych było ponad 50.

Debata w Olsztynie

- Nie chcemy rozmawiać o tym, co zawiodło, gdy już dojdzie do nieszczęścia. Chcemy rozmawiać o tym, jak do tego nie dopuścić; co zrobić by nic nie zawiodło – tłumaczył rolę Krajowego Mechanizmu Prewencji moderujący spotkanie w Olsztynie dyr. Przemysław Kazimirski z Biura RPO.

Zastępca RPO Krzysztof Olkowicz przedstawił na wstępie najważniejsze problemy do dyskusji:

- Rzecznik dowiaduje się o realnych problemach nie tylko z pism, ale też ze spotkań z ludźmi, ze spotkań regionalnych. Także KMP chce uzupełniać swoje doświadczenia z wizytacji rozmową z Państwem – powiedział.

- Budując strategię działań Krajowego Mechanizmu Prewencji chcemy zbierać wiedzę o wszystkich zagrożeniach dotyczących osób w jakikolwiek sposób pozbawionych wolności i zmieniać kulturę traktowania tych osób. 

Wiemy – także dzięki medialnym informacjach o naruszeniu praw człowieka w komercyjnych domach całodobowej opieki – że także tam KMP powinno się pojawiać. Chodzi o to, by standard wypracowany już przez DPS przenosić na te jednostki, gdzie duża może być pokusa zarabiania pieniędzy na krzywdzie ludzkiej – powiedział.

- Dziś nikt nikogo nie zakuwa w dyby, nie łamie kołem. Ale to nie znaczy, że ludziom nie jest zadawane cierpienie – mówił Krzysztof Olkowicz. Podawał przykłady:

Problem przeludnienia w więzieniach – jako problem nieludzkiego traktowania

Problem więźniów z niepełnosprawnością umysłową i chorujących psychicznie – często na poziomie dostosowania społecznego na poziomie dziesięcioletniego dziecka (!) – którzy nie powinni nigdy trafić do zakładu karnego.

- To my musimy budować kulturę niezgody na tortury i nieludzkie traktowanie – zwrócił się do zebranych. – Przez osiem lat działania KMP wiele razem się nauczyliśmy. I my, i Państwo.

Zakłady karne i areszty śledcze

KMP zwraca uwagę na ciągły brak dostosowania do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Nie chodzi tylko o dostosowanie cel, ale i całych obiektów, o dostosowanie procedur ewakuacyjnych, o należyte szkolenie funkcjonariuszy i pracowników, by wiedzieli, jak właściwie postępować. Bo człowiek jest na tyle niepełnosprawny, na ile utrudniają mu samodzielne egzystowanie otaczające go bariery.

Dyr. Kazimirski podkreślił, że zalecenia KMP spotykają się z coraz bardziej przychylnym nastawieniem.

Problemem jest sposób podejmowania decyzji o kontrolach osobistych, jednak wiele zmienia się na lepsze w samym sposobie dokonywania takich kontroli. Są one przerowadzane z większym poszanowaniem prawa do intymności.

- Warto zwracać uwagę na relacje międzyludzkie – dodał rzecznik Olkowicz. – Ciągle są funkcjonariusze, którym z trudem przychodzi zwrócenie się do osadzonego „proszę pana”. Dlatego apeluję do zgromadzonej tu kadry kierowniczej o zwrócenie na to uwagi. Tyle bowiem możemy oczekiwać szacunku, ile dajemy go innym.

Rzecznik Olkowicz apelował też o reagowanie na przypadki osadzonych, których niepełnosprawność intelektualna zwraca uwagę i budzi wątpliwości Służby Więziennej.

Pytania z sali

  • W raportach KMP wytykane są jako „nieprawidłowości” sprawy incydentalne, jednostkowe. To stawia placówkę w złym świetle. Czy zatem raport z wizytacji nie mógłby bardziej precyzyjnie określać skali zjawiska? – Tak, to słuszna uwaga. Wskazał Pan stan sprzed kilku lat, my się też uczymy, bo naszą rolą nie jest skupianie się na błędach, ale wskazywanie, jak unikać danej sytuacji w przyszłości.
  • My, więziennicy, odbieramy działanie RPO pozytywnie. Nikt nie może się rozwijać i poprawiać swego działania bez spojrzenia zewnętrznego. Będziecie naszym sojusznikiem w zmianach, jeśli nie będziecie wyłącznie reprezentantem praw osadzonych. Ale widzę, że to jest możliwe. Ważne, by zadawać pytanie, czy standardy międzynarodowe, do których się odwołujecie, są dobrze odzwierciedlone w przepisach krajowych. Bo jeśli np. wskazujecie na konieczność większej liczby kąpieli, a nasze przepisy mówią o jednej kąpieli tygodniowo, to dyrektor jednostki nie zawsze może takie zalecenie wykonać.
  • Problemem te są procedury przeprowadzania badań lekarskich u doprowadzonych w celu odbycia kary (to ważna uwaga, KMP przyjrzy się problemowi).

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

DPS

  • Problem swobody poruszania się mieszkańców DPS. Żaden przepis nie pozwala zabronić mieszkańcowi kontaktu ze światem zewnętrznym, choć wiadomo, że są przypadki, że stan zdrowia danej osoby może na to nie pozwalać.
  • KMP staje na stanowisku, że w takich przypadkach konieczne są zalecenia lekarza i psychologa wydawane w konkretnym przypadku – że dana osoba może wychodzić z DPS tylko z asystą.
  • Problem mieszkańców nadużywający alkoholu w DPS. Przepisy nie pomagają rozwiązać problemu mieszkańców wnoszących alkohol, pogłębiających swoją chorobę alkoholową  i utrudniających życie innym. KMP zwraca się do Ministra Zdrowia o rozwiązanie. Być może rozwiązaniem byłaby sieć specjalnych domów, których mieszkańcy podlegaliby zaostrzonej kontroli?
  • Problem monitoringu w DPS – monitoring wkracza w prawo do prywatności, więc nie powinien być stosowany bez umocowania ustawowego. Wiemy, że w wielu przypadkach monitoring jest potrzebny, dlatego wystąpiliśmy o  wydanie stosownych podstaw prawnych.
  • Problem braku właściwej opieki psychiatrycznej i psychologicznej mieszkańców DPS.

Szpitale psychiatryczne

  • Problem przeludnienia szpitali psychiatrycznych (w efekcie pacjenci leżą na korytarzu i tam są wykonywane czynności lecznicze, sanitarne, czy stosowane środki przymusu bezpośredniego – co ewidentnie narusza godność pacjenta).
  • Brak przepisów dotyczących konwojowania pacjentów, wobec których stosowany jest przymus bezpośredni (KMP występuje o uregulowanie tego problemu, a został on zgłoszony w trakcie wizytacji KMP).

Dyskusja

- My mamy pacjentów chorujących na chorobę Alzheimera. Długo zastanawialiśmy się, jak problem ich kontaktu ze światem rozwiązać. I wymyśliliśmy: GPS przy pasku. Wiemy, gdzie mieszkaniec jest, a on ma swobodę – mówił dyrektor DPS „Niezapominajka” w Elblągu. – Jeśli mieszkaniec oddali się za bardzo, uruchamia się alarm. Miesięcznie obsługa jednego nadajnika kosztuje 100 zł. „Proszę państwa, warto” – mówił dyrektor. – Mamy takich nadajników pięć. Używamy ich w zależności od potrzeb.

Inne problemy DPS zgłoszone w dyskusji:

  • Zasady odpłatności za DPS (rozliczenia z ZUS: mieszkaniec oddaje 70 proc. świadczenia, ale 65 proc. tego świadczenia idzie do ZUS, a 5 proc. i ma trafiać do DPS i są kłopoty z rozliczaniem)
  • Brak porządnych informacji (wywiadu) o nowych mieszkaniach (leki, złe relacje rodzinne). Ale wiadomo, że część DPS takie informacje dostaje (Część Centrów Pomocy Rodziny zasłania się orzepisami o ochronie danych osobowych i nie chce przekazywac wywiadów).
  • Depozyty po zmarłych mieszkańcach: kiedy rodziny nie są zainteresowane (bo nie utrzymywały kontaktów ze zmarłym mieszkańcem, a 90 proc. spadków nie przekracza 200 zł), DPS zmuszane są do przeprowadzania pełnej procedury spadkowej, na co ich nie stać.
  • Problem ze znalezieniem opiekuna prawnego dla osoby ubezwłasnowolnionej w sytuacji, gdy rodzina nie chce. Dyrektor DPS staje przed koniecznością wyznaczenia opiekuna prawnego spośród pracowników, a jeśli nie – to sam musi pełnić tę funkcję. Takie jest stanowisko sądu. Tymczasem – jak zresztą stwierdził KMP – taka sytuacja rodzi konflikt interesów. Opiekun powinien być odpowiednio przeszkolony, zarządza przecież często majątkiem mieszkańca, to są poważne sprawy.
  • Opieka lekarzy rodzinnych nad mieszkańcami DPS. Lekarze nie chcą przyjmować mieszkanców DPS spoza danej miejscowości. To poważny problem.
  • Brak sanitariuszy (mężczyzn) i pomocy pielęgniarskiej w DPS dla przewlekle chorych.

Policyjne pomieszczenia dla osób zatrzymanych lub doprowadzanych i izby wytrzeźwień

  • Przerzucanie odpowiedzialności za opiekę nad osobami nietrzeźwymi na policję (glos w dyskusji: nikomu nie przyjdzie do głowy osoby zatrutej grzybami zostawić policji, a w przpadku zatrutych alkoholem wielu problemu nie widzi).
  • Procedury dotyczące kontroli zatrzymanych.
  • Za mała obsada izb wytrzeźwień.

Policyjne izby dziecka

  • Dostęp adwokata do nieletniego (przygotowywane są przepisy rozwiązujące problem).

Placówki dla nieletnich

  • Konieczne są zmiany w przepisach dotyczących postępowania z nieletnimi (np. brak uregulowania dotyczącego testów na substancje psychoaktywne, kontroli lekarskich, monitoringu – te wszystkie kwestie uregulowane są w przepisach dla dorosłych, a zapominamy o dzieciakach – podkreśliła dyrektor KMP Justyna Róża Lewandowska).
  • Ciągle nierozwiązana jest kwestia nieletnich matek, które – na podstawie obowiązujących dziś przepisów – są rozdzielane z dziećmi.
  • Praktyki karania przez obieranie praw  (np. zakaz uczestnictwa w praktykach religijnych za karę).

Podsumowanie

- Celem działania RPO nie jest kontrola, ale zapobieganie nieszczęściom, które mogą się  zdarzyć za zamkniętymi drzwiami. Nasza dyskusja pokazuje, że jesteśmy zgodni, czym są tortury i okrutne traktowanie. Na tym właśnie budujemy kulturę zmieniania postaw wobec praw człowieka. Dziękuję Państwu za tę debatę, bo Państwa głos bardzo dużo wniósł do naszej pracy. Doskonale rozumiemy, że niejednokrotnie dochodzi do konfliktu między prawami a bezpieczeństwem. Wyważanie tych wartości musi odbywać się w debacie, bo to zwiększa szanse poszanowania praw człowieka – podsumował debatę Krzysztof Olkowicz.

Dziękuję za udział, za aktywność w debacie.

Powiązane artykuły:

III Debata Regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji - Lublin

Data: 2016-11-24

- Chcemy rozmawiać o tym jak zapobiegać nieludzkiemu traktowaniu osób pozbawionych wolności, ale też o tym, jakie są dobre praktyki i jak sprawić, aby było ich jak najwięcej – mówił zastępca RPO Krzysztof Olkowicz otwierając III Debatę Regionalną Krajowego Mechanizmu Prewencji, która tym razem odbyła się w Lublinie.

Policjanci, przedstawiciele Straży Granicznej, Służby Więziennej, domów pomocy społecznej, izb wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, aresztów śledczych i zakładów karnych a także Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego spotkali się w Lublinie z przedstawicielami RPO, by porozmawiać o najważniejszych problemach dotyczących praw osób, które przebywają w miejscach pobawienia wolności.

To już trzecie takie spotkanie regionalne. Poprzednie odbyły się w Katowicach i Gdańsku.

Placówki te (w których wolność ograniczana jest w różny sposób i z różnych powodów) podlegają stałemu monitoringowi Krajowego Mechanizmu Prewencji. Działa on w Polsce na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur, okrutnego i poniżającego traktowania (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć swój Krajowy Mechanizm Prewencji. W Polsce od 2008 decyzją Sejmu funkcję KMP pełni Rzecznik Praw Obywatelskich.

- To dzisiejsze spotkanie jest po to, abyśmy na nowo nauczyli się odczytywać OPCAT i zastanowili się, jak lepiej zapobiegać nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu osób pozbawionych wolności – podkreślał Krzysztof Olkowicz. Mówił o najważniejszych problemach dostrzeganych przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zastępca RPO wskazywał m.in. na problemy dotyczące osób z niepełnosprawnością intelektualną lub umysłową, które odbywają kary pozbawienia wolności. Przypomniał przy tym historię Radosława Agatowskiego. Zauważył, że często w takich sprawach problemem są powierzchowne opinie przygotowywane przez biegłych psychiatrów.

- Umieszczenie takiej osoby w zakładzie karnym – osoby, która pojmuje świat na poziomie kilkuletniego dziecka, to nie tylko dramat dla tej osoby, ale też dla całego więzienia – wskazywał.

– Jak widziałem jak Radek był kierowany do celi zabezpieczającej, jak płakał, jak wołał mamę…  Taką scenę powinien zobaczyć każdy sędzia, żeby uświadomić sobie, jak szkodliwe są powierzchowne opinie biegłych. Przypominam historię Radka bo wierzę, że jeden taki przykład może wskazać, jak zmienić system, w jakim kierunku powinny iść zmiany, jak zapobiegać ludzkim nieszczęściom – podkreślał Krzysztof Olkowicz.

Zastępca RPO mówił też o problemach Domów Pomocy Społecznej. - Musimy wspólnie zastanowić nad tym jakie prawa mają mieszkańcy DPS: czy mogą wychodzić poza teren placówki, jak przeciwdziałać agresji werbalnej z którą czasami spotykają ze strony pracowników DPS, co robić w przypadku alkoholizmu pensjonariuszy, jak im pomagać? – wymieniał Olkowicz.

- Piszemy właśnie raport na temat DPS. Chcemy, aby był taką podstawą dla wszystkich, by odpowiedzieć w nim na te problemy, które państwo uważacie za najważniejsze – deklarował zastępca RPO.

Krzysztof Olkowicz wskazał na bardzo ważny problem, czyli funkcjonowanie prywatnych placówek świadczących usługi opiekuńcze. Te miejsca nie są obecnie wizytowane przez KMP.

- W samym województwie lubelskim jest ich 14. Podstawą ich funkcjonowania są często uwarunkowania biznesowe i chęć zysku,  a w takiej sytuacji bardzo łatwo o krzywdę ludzką. My chcemy wizytować również takie miejsca, ale niestety obecnie nie jesteśmy w stanie. Jeśli otrzymalibyśmy większy budżet moglibyśmy to robić – mówił zastępca RPO.

Wskazywał również, że DPS to nie jest idealne rozwiązanie, szczególnie dla osób starszych, które pozostały same. - Gdy pomyślimy o nas samych to wiemy, że każdy z nas najlepiej czuje się we własnym domu. Kto z nas na starość chciałby trafić do ogromnej placówki? – pytał Krzysztof Olkowicz. Rozwiązaniem problemu mogłyby być domy środowiskowe i cały system wsparcia.

- Ostatnio tematem takich placówek zajmowaliśmy się w Chełmie i Zamościu.  Tam lokalna społeczność próbuje wypracować metody wsparcia dla opiekunów osób z niepełnosprawnością. Wyobraźcie sobie państwo 30-letnią osobę z niepełnosprawnością intelektualną tak poważną, że wymaga stałej opieki. Tę opiekę świadczą rodzice. Dzień za dniem, 24 godziny na dobę. Dziś, jeśli zabraknie im sił, nie będą mieli innego wyjścia niż szukać pomocy DPS. Ale gdyby środowiskowy dom samopomocy zaopiekował się ich córką choćby kilka godzin dziennie – to byłoby to nie tylko odciążenie dla opiekunów, ale i istotne wsparcie rehabilitacyjne – zaznaczał zastępca RPO.

- Próbujemy na nowo stworzyć strategię działania Krajowego Mechanizmu Prewencji, ale nie robimy tego sami dla siebie. Chodzi o to, by lepiej określić poziom i standardy opieki tych wszystkich osób, które opieki od nas potrzebują – podsumował swoje wystąpienie Krzysztof Olkowicz.

Domy Pomocy Społecznej i szpitale psychiatryczne

- Dużym problemem jest na pewno to, że cały system jest dziś niedofinansowany, a narodowy program ochrony zdrowia psychicznego tak naprawdę nie działa – rozpoczął tę częśc spotkania przedstawiciel jednego z największych szpitali psychiatrycznych na Lubelszczyźnie. ­ - Jak widać jeszcze wiele pozostało do zrobienia – dodał.

Pracownica szpitala psychiatrycznego pytała, czy osoby przewlekłe chore mają prawo do wychodzenia poza teren placówki. – Przecież formalnie oni są pod naszą opieką, a co jeśli coś się stanie? – dopytywała.

– Zawsze to lekarz podejmuje decyzje o stanie pacjenta i on może wskazać, czy pacjentowi podczas takiego wyjścia musi towarzyszyć opiekun – odpowiedział Przemysław Kazimirski.

Inna z uczestniczek spotkania zwróciła uwagę na kwestię ustanawiania pracowników placówek opiekunami przebywających tam osób. - Zgadzam się z państwem, że opiekunami nie powinni być pracownicy, ale co zrobić jeśli np. rodziny pacjentów mieszkają bardzo daleko? My robimy plany wsparcia, które pacjent lub jego opiekun powinien zaakceptować. Ale my wiemy, że ten opiekun nie przejedzie całej Polski, czy mamy wysyłać takie dokumenty pocztą? – wskazywała kobieta.

- Jeśli osoba ubezwłasnowolniona jest w stanie sama podpisać taki dokument, jest świadoma tego co podpisuje, to oczywiście może to zrobić. Ale wiemy, że są takie przypadki, gdy może być to niemożliwe, dlatego wtedy należy powiadomić opiekuna prawnego. To już od jego sumienia zależy czy będzie chciał jak najlepiej zapoznać się z sytuacją podopiecznego – mówiła dyrektor KMP Justyna Lewandowska.

A co mamy zrobić z osobami, które nie są ubezwłasnowolnione, ale są kierowane do nas sądownie? – mówiła przedstawicielka jednego z DPS. - Mamy sprawę takiej pani, która nie chciała u nas przebywać. Chociaż miała ponad siedemdziesiąt lat. Była w nieogrzewanym mieszkaniu, nie chciała brać leków. Być może kierując ją do nas sąd uratował jej życie, ale ona po prostu nie chciała u nas być. Objęliśmy ją opieką i teraz już nie chce od nas odejść, sytuacja ma więc szczęśliwe zakończenie. Podejrzewam, że gdyby tyle razy mówiła to co nam np. w szpitalu, została by odesłana do domu. A pewnie gdyby państwo wizytowali nas wtedy, gdy ta kobieta była wobec nas tak negatywnie nastawiona, to pewnie państwa ocena naszej placówki nie byłaby pozytywna – opisywała sprawę uczestniczka spotkania.

- W takich przypadkach bardzo ważna rola jest rola psychologa. Dlatego tak ważny jest standard opieki, bo to nie może być psycholog, który jest dostępny tylko raz na miesiąc. To musi być ktoś kto nawiąże kontakt i wytłumaczy, że właśnie taki pobyt jest być może szansą – odpowiadali pracownicy KMP.

Uczestnicy spotkania dopytywali też o kwestie opuszczania domów pomocy społecznej. Czy musi być to opinia lekarza czy wystarczy opinia psychologa? Jak mówił jeden z pracowników DPS, zazwyczaj psycholog jest pracownikiem domu, a lekarz spoza placówki czasami nie będzie chciał brać odpowiedzialności. Przedstawiciele KMP potwierdzili, że opinia psychologa jest wystarczająca.

Zakłady karne i areszty śledcze

- Mieliśmy tę przyjemność, że byliśmy ostatnio wizytowani przez KMP. Tak przyjemność, bo nie odbieram tego jako kontroli, ale właśnie jako wsparcie naszego działania. Było to szczególnie pomocne w przypadku problemów osób niepełnosprawnych. Dzięki udziałowi osoby na wózku mogliśmy zobaczyć gdzie występują utrudnienia, tak żebyśmy mogli je wyeliminować – mówił szef aresztu śledczego w Lublinie.

- Takie głosy są dla nas bardzo ważne, bo chcemy być widoczni dla państwa właśnie jako partnerzy, a nie tylko jako organy kontrolne. Wiemy, że na samym początku naszej działalności mogło wyglądać to inaczej, ale teraz stawiamy na współpracę i partnerstwo – podkreślał zastępca dyrektorki KMP Przemysław Kazimirski.

Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze

Krzysztof Olkowicz przypomniał o problemie, na który KMP zwraca uwagę od bardzo wielu lat. Chodzi o nieletnie matki umieszczone w MOW-ach, które są w ciąży i którym zaraz po porodzie odbiera się dzieci.

- Mieliśmy właśnie taką sytuację – mówiła jedna z uczestniczek spotkania. Dziewczyna była w MOW-ie, jej chłopak też. Co zrobić w tej sytuacji? Kluczowa okazała się dobra wola wszystkich zainteresowanych. - Znaleźliśmy jej miejsce w domu samotnej matki i zmieniliśmy środek wychowawczy z MOW-u na nadzór kuratora. Znalazłam dyrektora domu dziecka, który zechciał wziąć ją do swojej placówki razem z dzieckiem. Teraz niedawno widziałam ją ponownie na sprawie o alimenty. To była całkiem inna osoba, ale to wymagało naszego zaangażowania i po prostu dobrej woli – mówiła pani sędzia.

Pracownicy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych pytali też o kwestie przeprowadzania badań na obecność środków odurzających, dokonywania przeszukań. Zwracali też uwagę na niedoskonałe przepisy, które uniemożliwiają pełnoletnim wychowankom zakończenie edukacji np. w szkole zawodowej.

- Naprawdę dziękujemy za państwa wizytacje, bo bardzo wiele nam dają. Dowiadujemy się na co zwracać uwagę – podkreślało bardzo wielu uczestników spotkania.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych i izby wytrzeźwień

Zastępca RPO mówił m.in. o problemach osób z niepełnosprawności intelektualną i umysłową, które są zatrzymywane przez funkcjonariuszy Policji.

-Każdy wasz wpis, niezależnie jak będzie brzmiał, ale jeśli po prostu podczas zatrzymania wskażecie w protokole trudności np. w nawiązaniu kontaktu z zatrzymanym to będzie to bardzo ważna wskazówka np. później, dla sądu, który będzie decydował o losie tej osoby. Być może to pozwoli uniknąć wielu ludzkich nieszczęść – zaznaczał Krzysztof Olkowicz.

Zastępca RPO mówił też o wizytacji w Krasnymstawie, gdzie jeden z zatrzymanych skarżył się, że gdy został przewieziony na szpitalny oddział ratunkowy, to lekarz nawet rzetelnie go nie zbadał. Krzysztof Olkowicz zachęcał, aby w takich sytuacjach policjanci sami zwracali uwagę lekarzom, bo przecież zatrzymany wróci do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, a jeśli wtedy dojdzie do pogorszenia jego stanu zdrowia, to funkcjonariusz będzie za to odpowiedzialny.

- Chylimy czoła przed przedstawicielami urzędu miasta. Dziękujemy, że w Lublinie została przywrócona izba wytrzeźwień, dzięki temu osoby, które tam trafiają mają zapewnioną kompleksową opiekę lekarską, czego my jako przedstawiciele Policji, nie możemy zapewnić w PdOZ – mówił jeden z funkcjonariuszy.

- Nie jesteśmy typową izbą wytrzeźwień, staramy się działać kompleksowo. Mamy psychologów, terapeutów, staramy się pomagać wszystkim osobom, które do nas trafiają. A od początku naszego istnienia było to już ponad dwa tysiące osób – mówił przedstawiciel Ośrodka Wczesnej Interwencji dla Osób z Problemami Alkoholowymi i Ich Rodzin.

 

- Dziękuję wszystkim Państwu za zaangażowanie w tę dzisiejszą debatę. Jest nam bardzo miło, że doceniają Państwo to, jak zmienił się charakter przeprowadzanych przez nas wizytacji. Bardzo zależy nam na partnerskiej relacji i dobrej współpracy – zakończył spotkanie zastępca RPO Krzysztof Olkowicz.

Kolejna debata regionalna KMP odbędzie się już na początku grudnia w Olsztynie.

II Debata Regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji – Gdańsk

Data: 2016-10-25

Jak budować kulturę wolną od naruszeń praw człowieka? Policjanci, pracownicy sądów, przedstawiciele domów pomocy społecznej, izb wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, aresztów śledczych i zakładów karnych spotkali się w Gdańsku z przedstawicielami RPO, by porozmawiać o najważniejszych problemach dotyczących praw osób, które przebywają w miejscach pobawienia wolności.

To drugie takie spotkanie regionalne. Pierwsze – przed miesiącem – odbyło się w Katowicach.

Placówki te (w których wolność ograniczana jest w różny sposób i z różnych powodów) podlegają stałemu monitoringowi Krajowego Mechanizmu Prewencji. Działa on w Polsce na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur, okrutnego i poniżającego traktowania (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć swój Krajowy Mechanizm Prewencji. W Polsce od 2008 decyzją Sejmu funkcję KMP pełni Rzecznik Praw Obywatelskich.

KMP tworzy kilkunastoosobowa grupa specjalistów, których zadaniem jest pilnowanie tego, co dzieje się w 1800 miejscach detencji w Polsce.

- KMP działa od ośmiu lat. Jak ma działać, jaką ma mieć strategię na następne lata? Czy 120 wizytacji wystarcza? Jak zmienić kulturę traktowania człowieka tak, by nigdzie za zamkniętymi drzwiami  nie dochodziło do nieludzkiego traktowania? – zaczął spotkanie zastępca RPO Krzysztof Olkowicz, który nadzoruje pracę Krajowego Mechanizmu Prewencji. – Chcemy zmieniać działanie KMP, reagować na realne problemy. Temu służą takie spotkania – powiedział.

Przypomniał  historię pana Radosława Agatowskiego, który – mimo orzeczenia o niepełnosprawności umysłowej w stopniu umiarkowanym (co oznacza zdolność oceny rzeczywistości na poziomie dziesięciolatka) – trafił do więzienia. Bo nasz system sprawiedliwości nie zauważył problemu.

- Innym problemem jest komercjalizacja usług opiekuńczych, kiedy znajdują się tacy, którzy chcą zarabiać na krzywdzie ludzkiej – mówił Krzysztof Olkowicz i przypomniał medialne informacje o nadużyciach wobec mieszkańców domów opieki w Trzciance, Zgierzu czy Wolicy.

Ludzie czują się znacznie bezpieczniej, kiedy wiedzą, że miejsca „za murem” są wizytowane i regularnie sprawdzane – podkreślił. – Musimy być wrażliwi na nadużycia, bo zachowania, które można nazwać torturami, mogą dotknąć każdego z nas.

KMP zdaje sobie sprawę z tego, jak ciężka i złożona jest praca w miejscach pobytu osób pozbawionych wolności. Chce wypracowywać wspólnie rozwiązania, uczyć się wspólnie, jak zachowywać standardy, ale nie zamykając oczu na realne problemy.

Problemy zakładów karnych i aresztów śledczych

O najważniejszych problemach zauważonych w czasie wizytacji KMP mówił dyrektor Przemysław Kazimirski z KMP. – Nasze zalecenia mogą się czasem wydawać zbyt drobiazgowe.  Ale kiedy się o nich pomyśli głębiej, to one mają sens.

- Cieszę się, że mówicie dziś Państwo o partnerstwie. Widzę różnicę w pracy KMP, bo pamiętam wizytację z 2010 r. – mówił w dyskusji jeden z dyrektorów aresztów śledczych.

- Działamy od 2008 r. i wiele się nauczyliśmy po to, by stać się naprawdę partnerami, a nie organem kontrolnym – odparł dyr. Kazimirski.

- Widzimy wiele problemów, ale sami nie jesteśmy w stanie   rozwiązać – mówił dalej dyrektor aresztu. - Przecież o przeludnieniu w więzieniach wiadomo od 20 lat, a winą za to obciąża się dyrektorów  więzień. Nie może być też tak, że z problemem więźnia z upośledzeniem umysłowym zostajemy sami. Bardzo liczymy na wsparcie KMP. Zwłaszcza, że strukturach Biura Rzecznika jest też zespół zajmujący się prawami funkcjonariuszy – mówił.

- Proszę jednak nie zapominać, że mamy już jednostki  o dobrych warunkach, naprawdę przyzwoite.  Pomieszczenia do resocjalizacji są dobrze wyposażone, łaźnie są wyremontowane… Nie można mówić, że jest dramatycznie, zwłaszcza, że przecież naszego państwa nie stać na luksusy – powiedział dyrektor jednego z więzień w regionie gdańskim.

- Gdańsk jest z całą pewnością wyjątkowym okręgiem, ale tak nie jest w całym kraju – podkreślił Krzysztof Olkowicz. – Zresztą to naprawdę nie jest kwestia poważnych inwestycji. W Polsce spada poważna przestępczość, więźniów byłoby mniej, gdybyśmy porozmawiali o bardziej racjonalnej polityce karnej.

- Musimy też pamiętać o sytuacji funkcjonariuszy Służby Więziennej. O tym, jak są traktowani przez osadzonych, jak prowokowane są postępowania sądowe – mówił dyrektor kolejnego więzienia. Rzecznik Olkowicz podziękował za ten głos, bo sam zdaje sobie sprawę, jak poważny to jest problem.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Najważniejsze problemy zauważone przez KMP przedstawiła dr Justyna Jóźwiak. To m.in. ograniczenie możliwości wychodzenia z placówek. KMP uznaje, że możliwe jest ograniczenie wolności wyjścia w indywidualnych przypadkach, po ich analizie – ale nie zgadza się na generalny zakaz, np. dotyczący wszystkich mieszkańców chorych na chorobę Alzheimera.

Problemem jest też sytuacja mieszkańców nadużywających alkoholu, brak (zbyt mała liczba) domów specjalizujących się w pomocy takim osobom. Niedobra jest też sytuacja, że opiekunami prawnymi mieszkańców  bywają pracownicy DPS.

Jak tworzymy dobrą atmosferę?

- My robimy wszystko, by w naszym Domu Pomocy panowała naprawdę domowa atmosfera. U nas wszyscy są na „ty” – mówił dyrektor jednego z domów w regionie i opowiadał, jak to się dzieje i na jakie problemy napotykają pracownicy DPS. Mówił też o staraniach, by zapewnić mieszkańcom opiekę pielęgniarską. – Ale bez opiekuna prawnego nie zapewnimy nawet opieki stomatologicznej – zauważył.

- U nas też jest jak w domu, ale – jako że pracownicy są w pracy – to oni jednak mówią do mieszkańców używając formy „pan/pani”. To mieszkańcy mogą mówić do nas po imieniu – dodała dyrektorka innej placówki.

- Bo przecież wszystko zależy od relacji, jaką zbudowaliśmy z ludźmi. Chodzi o szacunek. Wyrażać go można różnie, a Państwo to robicie w oczywisty sposób - dołączył do tej wymiany zdań rzecznik Olkowicz.

Jak zapewniamy prawo wyjścia z domu?

- Jeden z dyrektorów dał wychodzącym mieszkańcom GPSy- powiedział rzecznik Olkowicz.

- My dajemy takie opaski, jakie mają cukrzycy. Tylko że z adresem i telefonem DPS. Oczywiście za zgodą mieszkańca, a u osoby z chorobą degeneracyjną – za zgodą rodziny. U nas to działa – mówiła kierowniczka DPS. – Nie przyszłoby mi do głowy zamykać osób chorych na Alzheimera. My dla nich stworzyliśmy specjalny ogródek. Tak to sobie rozwiązaliśmy.

- My staramy się organizować wyjazdy, ale otwierać bramy nie możemy. Ośrodek jest na pustkowiu, wypuszczenie człowieka równałoby się ze zrobieniem mu krzywdy.

- Nasz dom jest przy bardzo ruchliwej ulicy. Nie możemy ludzi wypuszczać samych – mieszkańcy mogą oczywiście wychodzić, ale z opiekunem.

Powtórzmy – podsumował dyr. Kazimirski. – KMP krytykuje tylko zakazy generalne, nie uwarunkowane oceną indywidualnej sytuacji mieszkańca. Nie można po prostu zakazać wychodzenia osobom, które przecież nie zostały pozbawione wolności. Ale każda sytuacja mieszkańca jest inna i trzeba ją uważnie analizować.

Co robimy z papierosami?

- Musimy wydzielać papierosy. Przecież ludzie mają bardzo mało pieniędzy. A jeśli papierosy się skończą, mieszkańcy stają się agresywni. Jak zrealizować zalecenie KMP, żeby nie wydzielać papierosów? (oklaski)

- My mamy osoby chore, którym grozi amputacja nogi. Lekarz zakazuje palenia. To jak mam tego nie pilnować?

Wiemy, że to Państwo rozwiązujecie realne problemy. Czasem wydaje się, że te rozwiązania stoją w sprzeczności z wzorcami zachowań dotyczących praw człowieka. Ale dobre uzasadnienie decyzji zawsze pozwala pokazać realną motywacje i prawdziwy dylemat. To jest dla KMP ważne. Uzasadnienie przez Państwa decyzji jest kluczowe, nie chcemy ślepo stosować zasad.

PDOZ (izby wytrzeźwień), pomieszczenia Straży Granicznej, policyjne izby dziecka

Jednoosobowa  obsada – niebezpieczna (bo wystarczy, że jedna osoba będzie chciała iść do toalety, a druga targnie się na zwoje życie), przeszukiwanie zatrzymywanych przybierające formę kontroli osobistej, problem zatrzymywania osób z problemami psychicznymi – to przykłady problemów napotkanych przez KMP.

– Rzecznikowi zależy na tym, by przy zatrzymaniu w protokole można było odnotować uwagę choćby o tym, że z zatrzymanym nie można było nawiązać  kontaktu. Taka uwaga może zapobiec osądzeniu sprawy na posiedzenie niejawnym. - Pamiętajcie Państwo, jak ważne są Wasze uwagi – apelował rzecznik Olkowicz.

W dyskusji poruszono m.in. problem tego, że do izb wytrzeźwień trafiają osoby chore, które ostatecznie – po badaniach – lekarz pogotowia uznał za mogące przebywać w PDOZ, albo osoby niekontrolujące czynności fizjologicznych. W taki sposób różne instytucje, w tym szpitale, pozbywają się kłopotliwych pacjentów i oszczędzają na tym – a przecież PDOZ są dla osób zatrzymanych, a nie dla osób, które trzeba chronić ze względów medycznych (problem jest pilnie analizowany przez KMP).

Miejsca dla nieletnich, młodzieżowe ośrodki wychowawcze

Problemem zgłoszonym w czasie spotkania był brak pomocy dla wychowanków, którzy nie mogą wrócić do domów rodzinnych. Niestety, pomoc społeczna uważa, że skoro nie starcza jej środków pomocy dla „zwykłych ludzi”, to tym bardziej nie będzie pomagała tym, którzy złamali prawo. Tymczasem bez pomocy wychowankowie wracają na drogę przestępstwa.

- Robimy, co możemy, ale sami nie damy rady – mówili uczestnicy spotkania.

KMP bardzo potrzebuje sygnałów w tej sprawie. Choć mandat KMP dotyczy przeciwdziałania łamaniu praw człowieka, jednak i tu może szukać rozwiązań. Sprawą zajmuje się też Rzecznik Praw Dziecka. A chętnie pomoże też na miejsu pełnomocnik terenowy RPO w Gdańsku - bo on jest właśnie od spraw do Rzecznika, które wykraczają poza mandat KMP.

I Debata Regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji - Katowice

Data: 2016-09-28

Policjanci, pracownicy sądów, przedstawiciele domów pomocy społecznej, izb wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, aresztów śledczych, zakładów karnych i Żandarmerii Wojskowej spotkali się w Katowicach z przedstawicielami RPO, by porozmawiać o najważniejszych problemach dotyczących praw osób, które przebywają w miejscach pobawienia wolności.

Placówki te (w których wolność ograniczana jest w różny sposób i z różnych powodów) podlegają stałemu monitoringowi Krajowego Mechanizmu Prewencji [Tortur]. Działa on w Polsce na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur, okrutnego i poniżającego traktowania (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć swój Krajowy Mechanizm Prewencji. W Polsce od 2008 decyzją Sejmu funkcję KMP pełni Rzecznik Praw Obywatelskich. KMP tworzy kilkunastoosobowa grupa specjalistów (prawników, pedagogów, socjologów, lekarzy oraz ekspertów w dziedzinie medycyny), których zadaniem jest pilnowanie tego, co dzieje się w 1800. miejscach detencji w Polsce.

Dlaczego pierwsze spotkanie regionalne KMP odbywa się w Katowicach?

– Bo Śląsk to pozytywna energia, stąd wychodzą różne doskonałe pomysły. I działa tu prężne Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO – wyjaśnił otwierając spotkanie zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Krzysztof Olkowicz, który w Biurze RPO nadzoruje pracę KMP.

Jak dodał, spotkania regionalne są nowym narzędziem pracy RPO, zaproponowanym przez Adama Bodnara przed rokiem, kiedy zaczynał pracę jako Rzecznik Praw Obywatelskich. Ponieważ spotkania z organizacjami pozarządowymi w całym kraju przyniosły doskonałe efekty (pozwoliły RPO zwrócić uwagę władz na ważne problemy ludzi), dlatego ten sposób pracy będzie teraz wykorzystywany w prewencji tortur i nieludzkiego traktowania. Bo otwarta rozmowa z pracownikami i szefami miejsc detencji o ich realnych problemach ułatwia proponowanie rozwiązań (lokalnych i systemowych). Doskonale uzupełnia system wizytacji, jakie robi KMP w miejscach detencji.

Zebrani w wypełnionej po brzegi Sali Plenarnej Sejmiku Śląskiego usłyszeli najpierw o najważniejszych problemach, jakie zauważa KMP, i o tym, jakie są najlepsze sposoby ich rozwiązywania. A potem zaczęła się dyskusja. Najwięcej emocji wzbudziły problemy domów pomocy społecznej.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Przedstawiciele śląskich DPS mówili, że zalecenia KMP wydają się często nierealnie. - Jak mamy pozwalać osobom, które nie zadbają o swoje bezpieczeństwo, żeby wychodziły poza teren DPS? Jak mamy sobie radzić z osobami ubezwłasnowolnionymi, skoro KMP nie chce, by pracownik DPS był ich opiekunem prawnym? Dlaczego mieszkańcy DPS nie mogą ponosić konsekwencji swoich czynów? Dlaczego nie możemy stosować kar, upomnień choćby?

Przedstawiciele KMP tłumaczyli, że wartością nadrzędną zawsze powinny być prawa podopiecznych i pacjentów. Zadaniem KMP jest prewencja, czyli zapobieganie nieszczęściom. Część z nich może mieć źródło w bezradności personelu DPS czy szpitala, bo trudności przerastać mogą dany zespół. Rozwiązań wypracowanych w takiej desperacji nie warto jednak sankcjonować, tylko szukać lepszych, i to szukać ich wspólnie. Np. jeden z DPS rozwiązał problem wychodzenia pensjonariuszy poza teren w ten sposób, że cofnął zakazy, za to zaopatrzył wychodzących w GPS. - Jak widać, regulamin to nie jedyne narzędzie, jakim Państwo dysponujecie.

Do problemu kar w DPS też można podchodzić otwarcie. Chodzi o to, by nie było katalogu kar stosowanych mechanicznie (za to i to – zabranie papierosów, a za tamto – zakaz wychodzenia poza teren). Bo do tego nie ma żadnych podstaw prawnych. Natomiast rozmowa, upomnienie, wprowadzenie zasady, że mieszkaniec odpowiada za wyrządzone straty – to jest jak najbardziej na miejscu.
Tak samo da się rozwiązać problem ustanawiania opiekunów prawnych osób ubezwłasnowolnionych. Jeśli taka osoba nie ma naprawdę nikogo, kto mógłby ją reprezentować, to oczywiście może być to pracownik DPS. Ale nie może być to regułą, bo w jakiej sytuacji znajdzie się taki opiekun, jeśli dojdzie do wniosku, że jego placówka działa na niekorzyść danego pacjenta?

- Domy Pomocy Społecznej dla osób chorujących psychicznie mają kłopoty z dotarciem do dokumentacji medycznej. Pacjenci mają prawo przerwać leczenie, ale DPS nie ma możliwości dowiedzenia się, jak dalej leczyć (uniemożliwia to Ustawa o Rzeczniku Praw Pacjenta).

Zdaniem przedstawicieli KMP to bardzo poważny problem. Rozwiązanie może wskazać organizowany właśnie zespół ekspertów KMP. Będą tam m.in. lekarze psychiatrzy – podkreślił zastępca RPO Krzysztof Olkowicz.

Przedstawiciele DPS podkreślili, że problemów, z którymi się borykają, jest tak dużo, że przydałoby się oddzielne spotkanie z KMP tylko temu poświęcone.

Areszty śledcze, zakłady karne, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, izby wytrzeźwień

Zebrani wysłuchali prezentacji o najważniejszych problemach, jakie wychwycił KMP. Krzysztof Olkowicz podkreślił, że dbanie o prawa osadzonych zaczyna się od dbania o prawa funkcjonariuszy Służby Więziennej. – Dlatego chcemy, by w wizytacjach KMP uczestniczyli także przedstawiciele Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy BRPO.

Krzysztof Olkowicz podkreślił też znaczenie pracy Policji. - Od Państwa zależy często bieg sprawy. Policjanci nie są ekspertami od zdrowia psychicznego, ale jeśli w dokumentacji odnotują, że osoba zatrzymana podczas interwencji zachowywała się w sposób odbiegający od normy, to sąd nie mógłby wydać wyroku bez obecności tej osoby (w trybie nakazowym). Musiałby ją zobaczyć i miałby szansę na lepszą ocenę sprawy. Ilu nieszczęść dałoby się w taki sposób uniknąć!  

- Najlepszą metodą rozwiązywania naszych problemów jest dialog, a nie karcenie. Dlatego tak ważne są dla nas takie spotkania – mówili zabierający głos w dyskusji. – Nie tylko dlatego, że można tu publicznie zabrać głos, ale także ze względu na swobodę rozmowy w kuluarach (rzeczywiście, przerwa zwana „kawową” wykorzystana została na ożywione rozmowy i wyjaśnianie wątpliwości dotyczących konkretnych przypadków).

- Pamiętajcie Państwo, że my w KMP też się uczymy. Pracujemy od 2008 r. i coraz lepiej rozumiemy problemy, z jakimi się Państwo mierzycie. Ale też mamy coraz więcej do zaproponowania – mówiła Justyna Róża Lewandowska, dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji w Biurze RPO.

- To spotkanie potwierdziło, że nasz projekt spotkań regionalnych KMP jest trafny. Było to pierwsze spotkanie, ale będą następne - podsumował Krzysztof Olkowicz. – W obszarze bezpieczeństwa musimy dostrzegać nie tylko ogólne problemy, ale i każdy przypadek. Bo każdy przypadek jest ważny i każdy człowiek jest ważny. Dziękuję Państwu za wzięcie udziału w tej dyskusji!
 

Powiązane artykuły:

Odpowiedź Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie nieletnich matek w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych

Data: 2016-05-13

Maleńkie dzieci nieletnich matek nie powinny z nimi przebywac w Młodziezowych Osrodkach Wychowawczych (MOW) - uważa Ministerstwo Edukacji Narodowej

Rzecznik Praw Obywatelskich zabiega o to, by nieletnie matki przebywające w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych mogły mieć stały kontakt ze swoim dziećmi. Dlatego 21 stycznia 2016 r. zwrócił się do minister edukacji o rozważenie powrotu do starych przepisów (§ 15 ust. 4 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 2 listopada 2015 r. w sprawie rodzajów i szczegółowych zasad działania placówek publicznych, warunków pobytu dzieci i młodzieży w tych placówkach oraz wysokości i zasad odpłatności wnoszonej przez rodziców za pobyt ich dzieci w tych placówkach - Dz. U. poz. 1872. Co do zasady rozporządzenie to wejdzie w życie 1 września 2016 r.).

Rzecznik od kilku lat stara się o takie zmiany w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich, które usankcjonują praktykę sprawowania faktycznej pieczy nieletniej nad dzieckiem w placówce resocjalizacyjnej i określą ramy pomocy udzielanej nieletniej podczas jej pobytu w placówce z dzieckiem. Według RPO to, że przepisy nie umożliwiają nieletnim matkom w placówkach resocjalizacyjnych przebywanie ze swoimi dziećmi, narusza przepisy art. 18, 47 i 71 ust. 2 Konstytucji RP.

W odpowiedzi z 21 kwietnia 2016 r. sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Teresa Wargocka wskazała, że sprawę udziału – w miarę możliwości – takiej nieletniej matki w opiece nad dzieckiem rozwiązuje system wspierania rodziny i pieczy zastępczej zawodowych specjalistycznych rodzin zastępczych. - Intencją ustawodawcy nie było jednak, by noworodki, niemowlęta i małe dzieci przebywały z nieletnimi matkami w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych – pisze wiceminister edukacji.

Rozwiązanie takie zostało wypracowane po rekomendacjach środowiska resocjalizacyjnego. Według MEN przeciwko stałemu przebywaniu w MOW dzieci nieletnich matek przemawia również fakt, że placówki te nie zapewniają wychowankom opieki zdrowotnej na miejscu, a do tego bezpieczeństwo dzieci mogłoby być zagrożone.

Powołując się na opinię Krajowego Konsultanta do Spraw Psychiatrii Dziecięcej prof. dr. hab. Tomasza Wolańczyka, Ministerstwo wskazuje, że 70% wychowanków MOW wymaga pomocy psychiatrycznej i psychoterapeutycznej. A poza tym system oświaty nie obejmuje dzieci poniżej 2,5 roku życia, czyli poniżej wieku wychowania przedszkolnego. Jest to materia znajdująca się w kompetencjach Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

W konkluzji wiceminister edukacji stwierdza, że „Ministerstwo Edukacji Narodowej ze swej strony podejmie wszelkie działania, aby zapewnić zarówno nieletnim matkom, jak i będącym w ciąży wychowankom MOW, optymalny przebieg procesu resocjalizacji oraz optymalne warunki pobytu tak, by udział w sprawowaniu opieki nad dzieckiem był możliwy”.

Dr Marcin Mazur, zastępca dyrektora Zespołu Krajowy Mechanizm Prewencji:

Trzeba się zgodzić, iż są określone rozwiązania prawne, np. zawodowe specjalistyczne rodziny zastępcze, gdzie mogłaby przebywać zarówno nieletnia, jak i jej dziecko. Ale  - jak wskazuje samo Ministerstwo - „rozwiązanie to nie jest powszechnie wdrażane z uwagi na zbyt małą liczbę takich rodzin zastępczych na terenie kraju”. W odpowiedzi pobrzmiewa także tradycyjny podział materii pomiędzy ministerstwami. Wydaje się, iż propozycja RPO nie musi stać w opozycji do rozwiązań prawnych zawartych w ustawie o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, a powinna stać się jeszcze jednym instrumentem zapewnienia nieletnim matkom możliwości wypełniania roli macierzyńskiej, co gwarantują właściwe przepisy Konstytucji RP.