Godło RP
Liczba całkowita wyników: 16

Dezubekizacja

Ustawa represyjna czyli tzw. „druga ustawa dezubekizacyjna” (ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin) wprowadza następującą zasadę:

  • Każdy funkcjonariusz, który choć przez jeden dzień służył w formacjach uznanych za „wspierające totalitarne państwo” będzie miał obcięte świadczenie. To samo dotyczy rodzin otrzymujących renty po zmarłych i poległych funkcjonariuszach, nawet jeśli polegli w służbie III RP.
  • Niezależnie od tego, co robił funkcjonariusz, jakie są jego zasługi dla państwa polskiego po 1990 r., może dostać świadczenie od min. 1000 zł do ok. 2000 zł  (czyli średniej krajowej emerytury z systemu powszechnego).

To kolejna ustawa w ich sprawie – pierwsza, z 23 stycznia 2009 r., zmieniła system świadczeń emerytalnych tak, że funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa PRL przeliczono okres tej służy tak, jakby było to okres bezskładkowy w systemie powszechnym (wskaźnik emerytalny został obniżony do 0,7% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok pełnienia służby przed 1990 rokiem). Za służbę w wolnej Polsce funkcjonariusze ci byli traktowani jednakowo z osobami przyjętymi po 1990 roku otrzymując 2,6% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok służby.

np.: 03/2019
np.: 03/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Precedensowy wyrok w sprawie obniżki świadczeń byłego funkcjonariusza służb PRL

Data: 2019-03-11
  • Funkcjonariusz SB, który w latach 80. współpracował z opozycją i Kościołem, ma mieć przywróconą emeryturę na wcześniejszych, korzystniejszych zasadach - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie
  • Sąd uwzględnił odwołanie Augustyna Skitka od decyzji Dyrektora Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA o obniżce świadczeń, na podstawie ustawy „represyjnej”  z 2016 r. 
  • Do sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, który ma wiele wątpliwości konstytucyjnych wobec tej ustawy 

Precedensowy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 4 marca 2019 r.  nieprawomocnie rozstrzyga, że Augustyn Skitek w ogóle nie powinien zostać objęty przepisami tej ustawy. Udowodnił on bowiem już pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy tzw. dezubekizacyjnej, że przed rokiem 1990 - bez wiedzy przełożonych - podjął współpracę i czynnie wspierał osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego (podobnie jak dwaj jego koledzy - Tadeusz Klimanowski i Krzysztof Kęski).

Sąd Okręgowy w Warszawie zawiesił 7844 (stan na 31 stycznia 2019 r.) z niemal 24 tys. postępowań w sprawie odwołań od decyzji  ZER MSWiA - w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, do którego zwrócił się sąd z pytaniem prawnym. Sąd ten wystąpił do Sądu Apelacyjnego w Warszawie o wyznacznie innego sądu w ok. 6 tys. sprawach, z czego niemal 400 wniosków uznano za bezzasadne.

Tymczasem w ocenie RPO sprawy mogą zostać rozstrzygnięte przez sądy niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz niezależnie od tego, czy i w jakim składzie (a w szczególności, czy w składzie konstytucyjnie legitymowanym) będzie on orzekał. 

Zakresem pytania prawnego sądu  do TK (sygn. akt P 4/18) nie jest bowiem objęta kwestia, czy taka sprawa jak np. sprawa Augustyna Skitka, dotycząca obniżenia emerytury, została załatwiona przez organ rentowy zgodnie ze standardem wyznaczonym przez art. 1 Protokołu Nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

W ocenie Rzecznika nowelizacja ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym 16 grudnia 2016 r. wprowadziła korzystniejszy tryb ustalania wysokości świadczenia wobec funkcjonariuszy współpracujących z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Okres tej współpracy nie ma aktualnie żadnego znaczenia dla wysokości świadczenia. O tym, czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy, decyduje sam fakt czynnej współpracy, a informacje o takiej współpracy znajdują się m.in. w prawomocnych wyrokach sądowych. We wcześniejszych postępowaniach sądowych (po nowelizacji ustawy zaopatrzeniowej w 2009 r.) stroną był Dyrektor ZER MSWiA. Oznacza to, że orzeczenia takie powinny znajdować się w aktach emerytalno-rentowych świadczeniobiorców.

Trzej esbecy ostrzegali Kościół

Do Rzecznika zwrócili się o pomoc trzej byli funkcjonariusze wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki). W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz „plany eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa, jako pozytywnie zweryfikowani. 

Po uchwaleniu w 2009 r. przez Sejm pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej”, funkcjonariusze ci wystąpili do sądów.  Uznały one, że przed rokiem 1990 r. czynnie wspierali oni osoby i organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w rozumieniu art. 15b ust. 3 i 4 ustawy. Na tej podstawie Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA nie obniżył wówczas ich emerytur. Stało się to zaś na podstawie nowej ustawy z 2016 r.

Nowa ustawa obniżyła ich emerytury

Nowa ustawa „represyjna” uchwalona 16 grudnia 2016 r. zmieniła zapisy poprzedniej. Nie odwołują się już one do służby w organach bezpieczeństwa państwa z  ustawy lustracyjnej, ale przywołują „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Niemniej jednak w zakresie dotyczącym funkcjonariuszy wydziału IV SB, zakres podmiotowy pokrywa się z ustawą lustracyjną - wskazuje RPO.

Według obecnych przepisów świadczenia nie obniża się, jeżeli dana osoba udowodni, że przed 1990 r., bez wiedzy przełożonych, podjęła współpracę i czynnie wspierała osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Dowodem może być szczególności wyrok skazujący, choćby nieprawomocny, za działalność polegającą na podjęciu, bez wiedzy przełożonych, czynnej współpracy z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w okresie służby na rzecz totalitarnego państwa.

Przed październikiem 2017 r. (gdy nowa ustawa weszła w życie) organ emerytalno-rentowy robił to wyłącznie na żądanie wnioskodawcy. Obecnie niejako z urzędu powinien on wziąć pod uwagę, będące w jego dyspozycji dowody, w tym np. prawomocne orzeczenia sądowe - uważa Rzecznik.

MSWiA nie zmienia zdania

Tymczasem MSWiA w odpowiedzi na interpelację poselską nr 14750  (w sprawie tych trzech funkcjonariuszy) stwierdził, że wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, nie stanowią dla organu emerytalnego podstawy odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń. Takie stanowisko, w opinii Rzecznika, jest nieuprawnione.

Dla oceny czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie Rzecznika wystarczającym dowodem na stwierdzenie tego faktu jest treść prawomocnych wyroków sądowych w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944–1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 poprzedniej ustawy.

RPO: wyroki powinny przesądzać sprawę

Zdaniem RPO, wbrew twierdzeniom MSWiA, wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, powinny zatem być podstawą dla organu do odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o weryfikację jego stanowiska oraz spowodowanie uchylenia decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wobec osób wskazanych w interpelacji.

W interpelacji tej poseł Jarosław Porwich pisał, że osobą informowaną przez tych oficerów był m.in. nieżyjący już kapelan gorzowskiej Solidarności, odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, ks. prałat Witold Andrzejewski. Na potwierdzenie tej współpracy zeznawał on przed sądami w charakterze świadka oraz złożył w Instytucie Pamięci Narodowej stosowne oświadczenie. Fakt współpracy potwierdzony został prawomocnymi wyrokami Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Warszawie (2013, 2014) oraz Sądu Apelacyjnego w Szczecinie (2014) - głosiła interpelacja.

Rzecznik wnosił o zmianę ustawy

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów obniżono świadczenia.

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. 

W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.1547.2017

 

O sprawiedliwości. Spotkanie regionalne RPO w Jarosławiu

Data: 2019-01-08
  • Spotkanie dotyczyło przede wszystkim praworządności
  • Ale jak zwykle na spotkaniach regionalnych obok spraw „wielkich” pojawiły się zwykłe, codzienne problemy praw człowieka
  • Oceniajmy fakty, pytajmy o konkrety, nie wdawajmy się w "gry plemienne" - powiedział na koniec, po omówieniu tych problemów, Adam Bodnar

30 osób przyszło na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Bibliotece Miejskiej w  Jarosławiu. Głównie zainteresowani problemami praworządności, ale też sprawami osób z niepełnosprawnościami czy prawami pracowniczymi. Jeden pan przyszedł na spotkanie w sprawie Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), ale zdecydował się na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich (RPO).

Przedstawiając się (i ważne dla siebie tematy) uczestnicy spotkania pytali, czy mogą mieć powody do nadziei. Chodziło im nie o sprawy osobiste, ale publiczne.

- Pytacie o powody do optymizmu? To zacznę tak: nie zdajecie sobie pewnie sprawy z tego, co macie na miejscu. Wasze lokalne koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną działa w sposób wybitny, kompleksowo wspiera osoby z niepełnosprawnościami – rehabilituje, uczy niezależności, uczy praw, daje pracę. – powiedział Adam Bodnar. – Naprawdę możecie być dumni z Jarosławia.

A sprawa Sądu Najwyższego – przecież odnieśliście Państwo sukces. Protestowaliście, zabieraliście głos, także tu, nie tylko w Warszawie. I mamy nadal Sąd Najwyższy, a Pierwsza Prezes nadal jest na stanowisku. Europa nie zabrałaby tak ostro głosu w sprawie Polski, gdyby nie głos polskich obywateli. To Wasz głos zmienił „bieg lawiny”.

Owszem, są w Sądzie Najwyższym dwie nowe izby – Kontroli Nadzwyczajnej (ale nie płyną do niej strumienie spraw, sam RPO zgłosił dwie skargi nadzwyczajne, z czystym sumieniem, a Prokurator Generalny jedną, więc to narzędzie nie stało się - jeszcze? -narzędziem politycznym)

Izba dyscyplinarna to nieco inna sprawa – bo próbuje naciskać na sędziów, ale też pokazuje w efekcie siłę sprzeciwu środowiska sędziowskiego.

Oczywiście, trzeba się obawiać, że presja polityczna na sędziów zmieni sposób ich zachowania i kryteria orzekania. To poważne zagrożenie.

Ale też nie wolno zapominać, że działanie sądów trzeba poprawiać. Jest tu bardzo dużo do zrobienia i o tym trzeba mówić głośno (warto zajrzeć do dorobku II Kongresu Praw Obywatelskich). Prawo, by się tego domagać, mają zwłaszcza ci obywatele, którzy w ciągu dwóch ostatnich lat bronili niezależności sądów.

Społeczeństwo obywatelskie się wzmacnia. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał nagrodę, jaką otrzymał od norweskiej Fundacji Rafto (bo jako urzędnik publiczny nagród nie przyjmuje) Funduszowi Obywatelskiemu dla mini inicjatyw dotyczących sądownictwa i grup marginalizowanych – na seminaria, konferencje, akcje ulotkowe, dla aktywnych obywateli z małych miejscowości.

Ustawa represyjna (tzw dezubekizacyjna)

Odebrała świadczenia emerytalne na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej wszystkim, którzy choć jeden dzień przepracowali w służbach uznany przez ustawodawcę w 2016 r za służące totalitarnemu państwu komunistycznemu. Nie daje narzędzi na ocenę jednostkowego zachowania danej osoby.

Rzecznik uważa, że ta ustawa jest zbędna i krzywdząca.

Coraz więcej obywateli wchodzi w tej sprawie na drogę sądową. Jednak sądy nie zaczęły tu stosować bezpośrednio Konstytucji, tylko wykorzystały możliwość skierowania pytania prawnego do obecnego Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa tam leży i czeka na rozstrzygnięcie, a sądy powszechne zawieszają do czasu rozstrzygnięcia trybunalskiego postępowania. W papierach wszystko się zgadza, w prawach człowieka – nic.

Rzecznik chce się do takich wybranych spraw przed sądami przyłączać - by zwracać uwagę sądom na problem.

Na co można liczyć? Na zmianę ustawy albo na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale to potrwa (skoro nawet w sprawie ekshumacji smoleńskich zajęło dwa lata, a same ekshumacje zostały w tym czasie przeprowadzone).

- Nas tu jednak interesują nie organy władzy w Warszawie, ale sądy, policja i prokuratura tu, na miejscu. A traktują nas źle. To zwycięstwo obróciło się przeciwko nam. Na czele protestów często byli ludzie, którzy doprowadzili do tego, że sądy źle działają. A władze wykorzystały sytuację w sądach do obsadzenia sądów swoimi ludźmi – mówił jeden pan.

Innym uczestnikom spotkania się to nie podobało.

- Nie możemy głosu Pana tak zostawić – zaapelował Adam Bodnar. – Wymiar sprawiedliwości nie funkcjonował dobrze – pod względem organizacyjnym, podejściem do ludzi, przewlekłością, zarobkami pracowników. To nie jest efekt tego, że jakieś „struktury” miały w tym udział – ale  w skutek bałaganu i braku jasnej wizji, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości. Nikt nie pytał się ludzi, co trzeba zmienić, a na szczeblu lokalnym sędziowie zamykali się środowiskowo (to był w dużej części skutek niskich zarobków sędziowskich – wielu prawników nawet nie rozważało kariery sędziowskiej, co tamowało dopływ „świeżej krwi”, a wspierało praktyki nepotystyczne).

Z drugiej strony – do sądów zaczęły napływać nowe typy spraw. Bo kto by 15 lat temu wyobraził sobie, że będą sprawy o upadłość konsumencką, służebność związaną z telefonią komórkową, czy tysiące spraw o kredyty „frankowe”? Nikt. A teraz sądy mają takie sprawy. Sądy mają coraz więcej spraw, a ich sposób organizacji nie zmienił się od  ćwierćwiecza. To jest problem!

I te źle zorganizowane sądy nie były w stanie uporać się także ze sprawami związanymi z rozliczeniami z przeszłością (przykładem sprawa Grzegorza Przemyka, ale też sprawa osądzenia przepisów, które uznały przestępstwa funkcjonariuszy PRL zagrożone karami do 3 lat). Osoby ukrywające się w stanie wojennym, ale nie internowane, nie mają prawa do odszkodowania za utraconą pracę i dochody. Sprawy wszystkich osób represjonowanych po wydarzeniach zielonogórskich w 1960 r. nie zostały załatwione!

Pojawia się pytanie, tłumaczył Adam Bodnar, do czego użyjemy tych problemów. Do niszczenia sądów, czy do ich naprawy? Mamy to naprawiać, bo prawa wszystkich osób – i tych represjonowanych w walce o niepodległość i policjantów, którzy ryzykowali życiem w obronie porządku publicznego – są ważne.

I prawa radiologów też – podsumował ten wątek rzecznik praw obywatelskich

Prawa radiologów

Przepisy wydłużaniu czasu pracy radiologów nie uwzględniły stażu pracy ani podniosły wynagrodzeń (za dłuższy czas pracy pensja była taka sama). W jarosławskim szpitalu radiolodzy dostają tylko nieco więcej niż sprzątacze, a pielęgniarki mają ponad tysiąc złotych więcej.

RPO: Bo jak widać, słabsze grupy zawodowe, bez silnej reprezentacji związkowej, mają w Polsce gorzej. To jest sprawa dla Rzecznika. Musimy się temu przyjrzeć.

Zarządzanie drogami publicznymi

Co można zrobić, kiedy zarządca drogi publicznej nie wywiązuje się z obowiązków, a zatem droga i jej infrastruktura niszczeje (drogą powiatową, podczas robót jeździły pojazdy wykorzystywane na drogi, a błoto z ich kół zatkało kolektor ściekowy)?

RPO: Zwracał się Pan do nas? Nie, ale zwracałem się nawet do premiera.

RPO: My w właśnie w takich sprawach interweniujemy. Proszę nam to wysłać.

A z jakiego przepisu wynika obowiązek właściciela do odśnieżania chodnika przy posesji?

RPO: Prawo do własności (art. 64 Konstytucji) podlega ograniczeniom, a jednym z nich może być taki dodatkowy obowiązek.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Ale najwyraźniej przepisy są przestarzałe i być może wymagają zmiany?

RPO: zanalizujemy problem.

Inne problemy zgłaszane na spotkaniu

  • Zasady monitoringu w miejscu pracy
  • Problemy posiadaczy książeczek mieszkaniowych PKO BP
  • Jak doprowadzić do tego, by od emerytur nie płacić podatków (RPO: tu chodzi o podwyżkę emerytur, prawda? Moim zdaniem jest to możliwe tylko dzięki głębszej integracji europejskiej, w perspektywie niestety 20 lat. A poza tym potrzebna jest wyższa kwota wolna od podatów - bo to narzędzie sprawiedliwe)
  • Kiedy ludzie będą mieli wreszcie prawo do mieszkania. Przecież jak się mieszka z dorosłymi dziećmi, do relacje codzienne są coraz gorsze. Mieszkanie nie powinno być luksusem! (RPO: To prawda, Konstytucja nie jest tu realizwoana, ten rząd wziął się do tego dobrze, w ramach programu Mieszkanie+, niestety, ten program nie wyszedł)
  • Co zrobić z kredytami „frankowymi”?

Protesty, w tym antyrządowe

Wielu uczestników takich protestów jest potem ciąganych na policję, do prokuratury – a wszystko kończy się w sądzie uniewinnieniem. Czy mamy prawo do odszkodowania za stracony czas, dojazdy?

RPO: Sprawa jest niestety skomplikowana, bo w toku pozwu cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa trzeba by wykazać, że organ państwa naruszył prawo. To nie jest łatwe. Udaje się to w sytuacji, gdy ktoś zostanie pozbawiony wolności a następnie uniewinniony. W przypadku samego oskarżenia trudno od razu założyć, że organ państwowy od początku działał w złej wierze – a nie, że się po prostu pomylił. Być może jednak warto to wyjaśnić przed sądem?

Spotkanie z Adamem Bodnarem po meczu w Szczytnie. O wolności, demokracji i prawach osób z niepełnosprawnościami

Data: 2018-06-19

W Szczytnie wieczorem, po meczu Polska-Senegal, na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło ponad 60 osób. Interesowały ich możliwości działania obywatelskiego w obecnej sytuacji Polski.

To było drugie spotkanie w Szczytnie – na pierwsze, przed miesiącem, zorganizowane rano, przyszła tylko jedna osoba, dlatego Adam Bodnar zdecydował przyjechać tu jeszcze raz.

Rzecznik wyjaśniał zebranym , że istotna kompetencja RPO polegająca na zgłaszaniu spraw do Trybunału Konstytucyjnego jest ograniczona, ponieważ T Trybunał utracił niezależność.  RPO stara się kompensować ten brak innymi aktywnościami (zgłaszając uwagi na etapie legislacyjnym czy przystępując po stronie obywateli do ważnych postępowań przed sądami), bo to może doprowadzić do zmian prawa lub zastopować wprowadzenie i stosowanie złych przepisów.

Podporządkowanie politykom niezależnych instytucji,  prokuratury,  TK, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego,  sterowanie mediami publicznymi, rozmontowanie służby cywilnej - to wszystko oznacza rozmontowanie demokratycznego państwa prawa. To musi mieć konsekwencje dla wszystkich. Juz są grupy, których prawa zostały naruszone. Osoby sprawujący funkcje publiczne już się zastanawiają, jakie konsekwencje może mieć fakt korzystania z praw obywatelskich, takich jak podpisania apelu, listu otwartego, pójścia na demonstracje,  zalakowanie posta w mediach społecznościowych.

Druga sfera życia to ta, w której jesteśmy pozbawiani praw i pozbawieni środków odwoławczych. To sytuacja 50 tys. osób objętych ustawą represyjną z 16 grudnia 2016  r. i ich rodzin-. Do RPO trafiło już około 2 tysięcy skarg od tej grupy osób, którym  ustawa obcięła świadczenia emerytalne i rentowe bez sprawdzenia, co rzeczywiście robiły na etatach uznanych obecnie za etaty peerelowskiego MSW. Naprawdę grozi nam, że ta metoda odpowiedzialności zbiorowej będzie przenoszona na inne grupy zawodowe. (Rzecznik te wnioski analizuje teraz pod kątem wniesienia spraw do sądu. Trzeba pamiętać, że tego typu sprawy można też przestawiać Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasburgu, choć to droga długa i dla starszych osób trudna).

Także zmiany w sądownictwie będą miały wpływ na stan przestrzegania praw obywatelskich. Po zmianach – jak wyjaśniał RPO – rządzący dysponują dziś aparatem nacisku, mediami, finansami. Prawa opozycji natomiast są ograniczane,  nakładane są kary na posłów opozycji. Szykanowanie są osoby demonstruje poglądy niezgodne z poglądami rządzących. Władze wspierają finansowo działania osób,  organizacji i inicjatywy przychylnych rządowi.

Z kolei zmiany w Sądzie Najwyższym oznaczają utworzenie nowej izby kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych,  która będzie też orzekać  o ważności wyborów.

Powstanie tej izby to najważniejsze zmiany, najgroźniejsze zmiany, które zagrażają wolnym wyborom. Ale trzeba też pamiętać, że w ciągu najbliższych miesięcy odejdzie z Sądu Najważniejszego prezes i 40% składu, bo osiągną oni nowy, obniżony wstecznie wiek emerytalny. Za tymi zmianami stoją losy konkretnych osób,  przykładem jest osobą sędziego Zabłockiego. Zastąpią ich nowi sędziowie, powołani teraz - - ma ich być 120.

W ciągu najbliższych dni będziemy znać stanowisko Komisji Europejskiej i jej ewentualne działania – dodał Adam Bodnar. - Sądy trzeba reformować – podkreślił jednak. - Stałe pokazuję, co trzeba w nich zmienić, by działały wydajniej. Niestety, resort sprawiedliwości na to nie reaguje.

Rozmawialiśmy też o nadużywaniu prawa do legitymowania przez policję osób zadających niewygodne pytania na spotkaniach z politykami partii rządzących.

RPO: blokowanie pytań źle świadczy o tych, którzy  organizują spotkania. Może bierze się to z niepewności, co odpowiedzieć? Policja absolutnie nie może legitymować uczestników spotkań. To jest nadużywanie prawa. RPO wystąpił w tej sprawie pismo do policji.

Jaki będzie miało skutek?

RPO: - Wychodzę z założenia, że każde wystąpienie zostawia ślad,  każe się zastanowić i wymusza odpowiedź – powiedział Adam Bodnar.

Na spotkanie był obywatel zatrzymany za skandowanie hasła „Lech Wałęsa” oraz „Równość! Wolność! Demokracja!”

Sprawy osób z niepełnosprawnościami

Niesłysząca pani, która na co dzień pomaga głuchym, mówiła o całej gamie zjawisk dyskryminujących osoby z niepełno sprawnościami: to m.in. brak  tłumaczy w instytucjach publicznych,  ograniczenia w dostępie do pracy.

- Z braku wiedzy o możliwościach osób głuchych i często lekarze nie dopuszczają ludzi głuchych do pracy. A przecież maszyny można przystosować do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, np. maszyna w ruchu może być oznaczona sygnałami świetlnymi!

Biuro RPO (Centrum Projektów Społecznych) przy współpracy z Komisją Ekspertów ds. Osób Głuchych) w najbliższych tygodniach przygotuje warsztaty dla osób głuchych jak napisać wniosek lub skargę do RPO.

Rozmawiamy na tym spotkaniu także o tym, jak ludzie na wózkach nie są obsługiwani przez sprzedawców czy niewidome z psami przewodnikami nie są wpuszczane do instytucji czy komunikacji społecznej.

W grupie osób z niepełnosprawnościami dodatkowo są też osoby z doświadczeniem choroby czy też kryzysu psychicznego, co tym bardziej je wyklucza z rynku pracy.

Co jest ważniejsze - edukacja i empatia,  czy powoływanie się na przepisy i skargi do RPO. - Protest w Sejmie uprzytomnił nam, jak ważne i trudne są problemy osób z niepełnosprawnościami. Czekamy teraz na propozycje zmian w orzekaniu o niepełnosprawności, zapowiadanych na koniec czerwca.

Mowa jest też o przedsiębiorstwach społecznych dających szansę na aktywne życie osobom, którym trudno znaleźć pracę. Podawaliśmy przykłady ze spotkań regionalnych RPO: Pensjonat „U Pana Cogito” w Krakowie i Gospodę Jaskółeczka w Radomiu.

RPO pisze do MSWiA w sprawie byłych oficerów SB współpracujących z Kościołem

Data: 2018-05-21
  • Trzej byli oficerowie Służby Bezpieczeństwa, którzy w latach 80. ostrzegali Kościół o działaniach SB, byli już raz uznani przez sądy za osoby współpracujące z niepodległościowym podziemiem - wskazuje RPO w piśmie do MSWiA
  • Zakład emerytalno-rentowy MSWiA dysponuje prawomocnymi orzeczeniami sądowymi, które powinien wziąć pod uwagę w tej sprawie – podkreśla Adam Bodnar
  • Jego zdaniem ustawa z 16 grudnia 2016 r., do której ma wiele wątpliwości konstytucyjnych, nie jest stosowana przez organ emerytalno-rentowy przy ustalaniu wysokości świadczeń 

Rzecznik wystąpił do ministra Joachima Brudzińskiego w sprawie problemów z ustaleniem wysokości świadczeń emerytalno-rentowych byłym funkcjonariuszom służb PRL.

Trzej esbecy ostrzegali Kościół

Do Rzecznika zwrócili się o pomoc trzej byli funkcjonariusze wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki). W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz „plany eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa, jako pozytywnie zweryfikowani. 

Po uchwaleniu w 2009 r. przez Sejm pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej”, funkcjonariusze ci wystąpili do sądów.  Uznały one, że przed rokiem 1990 r. czynnie wspierali oni osoby i organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w rozumieniu art. 15b ust. 3 i 4 ustawy. Na tej podstawie Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA nie obniżył wówczas ich emerytur. Stało się to zaś na podstawie nowej ustawy z 2016 r.

Nowa ustawa obniżyła ich emerytury

Nowa ustawa „represyjna” uchwalona 16 grudnia 2016 r. zmieniła zapisy poprzedniej. Nie odwołują się już one do służby w organach bezpieczeństwa państwa z  ustawy lustracyjnej, ale przywołują „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Niemniej jednak w zakresie dotyczącym funkcjonariuszy wydziału IV SB, zakres podmiotowy pokrywa się z ustawą lustracyjną - wskazuje RPO.

Według obecnych przepisów świadczenia nie obniża się, jeżeli dana osoba udowodni, że przed 1990 r., bez wiedzy przełożonych, podjęła współpracę i czynnie wspierała osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Dowodem może być szczególności wyrok skazujący, choćby nieprawomocny, za działalność polegającą na podjęciu, bez wiedzy przełożonych, czynnej współpracy z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w okresie służby na rzecz totalitarnego państwa.

Przed październikiem 2017 r. (gdy nowa ustawa weszła w życie) organ emerytalno-rentowy robił to wyłącznie na żądanie wnioskodawcy. Obecnie niejako z urzędu powinien on wziąć pod uwagę, będące w jego dyspozycji dowody, w tym np. prawomocne orzeczenia sądowe - uważa Rzecznik.

MSWiA nie zmienia zdania

Tymczasem MSWiA w odpowiedzi na interpelację poselską nr 14750  (w sprawie tych trzech funkcjonariuszy) stwierdził, że wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, nie stanowią dla organu emerytalnego podstawy odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń. Takie stanowisko, w opinii Rzecznika, jest nieuprawnione.

Dla oceny czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie Rzecznika wystarczającym dowodem na stwierdzenie tego faktu jest treść prawomocnych wyroków sądowych w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944–1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 poprzedniej ustawy.

RPO: wyroki powinny przesądzać sprawę

Zdaniem RPO, wbrew twierdzeniom MSWiA, wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, powinny zatem być podstawą dla organu do odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o weryfikację jego stanowiska oraz spowodowanie uchylenia decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wobec osób wskazanych w interpelacji nr 14750.

W interpelacji tej poseł Jarosław Porwich pisał, że osobą informowaną przez tych oficerów był m.in. nieżyjący już kapelan gorzowskiej Solidarności, odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, ks. prałat Witold Andrzejewski. Na potwierdzenie tej współpracy zeznawał on przed sądami w charakterze świadka oraz złożył w Instytucie Pamięci Narodowej stosowne oświadczenie. Fakt współpracy potwierdzony został prawomocnymi wyrokami Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Warszawie (2013, 2014) oraz Sądu Apelacyjnego w Szczecinie (2014) - głosiła interpelacja.

Rzecznik wnosił o zmianę ustawy

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów obniżono świadczenia.

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. 

W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.134.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

WZF.7060.134.2018 z 8 maja 2018 r. – wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie problemów z ustaleniem wysokości świadczeń emerytalno-rentowych przysługujących byłym funkcjonariuszom PRL.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócili się z prośbą o pomoc byli funkcjonariusze PRL (Wydziału IV SB), którzy przed 1990 r., bez wiedzy przełożonych, podjęli współpracę i czynnie wspierali osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Z uzasadnień prawomocnych orzeczeń sądowych zapadłych w sprawach obniżenia im świadczeń emerytalno-rentowych na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów ustawy zaopatrzeniowej jednoznacznie wynika, że w latach 80. XX w. podjęli oni działania, zmierzające do udzielenia Kościołowi katolickiemu i Solidarności tajnych informacji o działaniach podjętych przez struktury SB tj. o podsłuchach księży, inwigilacji korespondencji, planowanych prowokacjach podczas pielgrzymek i działaniach zmierzających do ich nie odbycia się. Wiadomości te były przekazywane na bieżąco przedstawicielom Kościoła. Wskazane wówczas dowody dały sądom podstawę do uznania, że funkcjonariusze ci przed rokiem 1990, bez wiedzy przełożonych, podjęli współpracę i czynnie wspierali osoby i organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w rozumieniu art. 15b ust. 3 i 4 ustawy zaopatrzeniowej.

Ww. przepis został uchylony z dniem 1 października 2017 r. przez art. 1 pkt 5 ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (dalej jak: ustawa zmieniająca).

Poprzednio obowiązująca ustawa zaopatrzeniowa zmniejszała świadczenia emerytalne funkcjonariuszom, którzy pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 2 ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów — tzw. ustawy lustracyjnej. Natomiast przepisy obecnie obowiązującej ustawy zaopatrzeniowej nie odwołują się do służby w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej, a przywołują wprost służbę na rzecz totalitarnego państwa, o której mowa w art. 13b ustawy zaopatrzeniowej. Zmianie uległ więc zakres podmiotowy, który został znacznie rozszerzony ustawą zmieniającą. Niemniej jednak w zakresie dotyczących funkcjonariuszy Wydziału IV SB zakres podmiotowy pokrywa się z ustawą lustracyjną.

Tymczasem Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji w odpowiedzi na interpelację nr 14750 jednego z posłów w tej sprawie stwierdził, że wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, nie stanowią dla organu emerytalnego podstawy odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalno-rentowych. Takie stanowisko, w opinii Rzecznika, jest nieuprawnione.

Dla oceny czy funkcjonariusz podlega pod rygor art. 15c ust. 1-3 ustawy zaopatrzeniowej w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie Rzecznika wystarczającym dowodem na stwierdzenie tego faktu jest treść prawomocnych wyroków sądowych w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944–1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 ustawy zaopatrzeniowej. Zakres treściowy art. 15b ust. 3 i art. 15c ust. 5 ustawy zaopatrzeniowej nie uległ bowiem zmianie. Wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru powinny zatem – zdaniem Rzecznika – stanowić podstawę dla organu do odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o weryfikację swojego stanowiska oraz spowodowanie uchylenia decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wobec osób wskazanych w interpelacji nr 14750.

 

Spotkanie regionalne RPO w Ełku

Data: 2018-05-15

O sprawach niemieszczących się w głowie powinniśmy informować Rzecznika. Zwłaszcza jeśli za takimi niemieszczącymi się w głowie działaniami stoją przedstawiciele państwa. O tym rozmawialiśmy na spotkaniu regionalnym ​w Ełku.

Prawie 30 osób przyszło na przedpołudniowe spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Ełku. Rzecznik zaczął je od przedstawienia zasad zbierania i przetwarzania danych osobowych – 25 maja wchodzą nowe przepisy o ochronie naszych danych. Nakładają one nowe obowiązki na instytucje publiczne.

Każdy ma prawo złożyć skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania władz.

Rzecznik może te sprawy wyjaśniać, prowadzić sprawy przed sądami, składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, składać kasacje w sprawach karnych do Sądu Najwyższego (niestety, tych wniosków dostajemy za dużo w stosunku do liczby zatrudnionych pracowników, a na więcej nie mamy pieniędzy) , sygnalizować problemy z przepisami władzom (mogą być źle napisane, mogą nie uwzględniać zmian społecznych i cywilizacyjnych albo wyjątkowej sytuacji danej osoby). To uruchamia proces dyskusji i daje szansę na zmianę stanu rzeczy – wyjaśnił Adam Bodnar.

- Często potrzebne są drobne, szczegółowe zmiany – a o nich nie mówi się w debacie publicznej – tymczasem od nich zależy sytuacja ludzi. Po to są spotkania regionalne, tu możemy usłyszeć, co warto zmieniać - powiedział.

Problemy mieszkaniowe

Schroniska dla osób w kryzysie bezdomności

Standardy dotyczące schronisk dla osób w kryzysie bezdomności są tak wyśrubowane, że schroniska nie mogą sprawnie działać. Np. opiekunowie muszą mieć wykształcenie średnie –tymczasem tu, w Ełku jest wiele osób, które, choć same mają wiele spraw w życiu jeszcze nie załatwionych, mogłyby w noclegowniach i schroniskach pomagać.

Do tego osoby w kryzysie bezdomności dostają skierowanie do konkretnych placówek. W ogóle nie uwzględnia się tego, gdzie chciałyby zamieszkać, a to nie pomaga w wychodzeniu z bezdomności.

RPO: - Standaryzacja placówek trwa, a niestety wiemy, że tych standardów nie spełni większość placówek. Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zajmiemy się sprawą wykształcenia – wiemy przecież, że także osoby wychodzące z bezdomności mogłyby usamodzielniać się zaczynając pracę dla schroniska.

Proszę pamiętać, że RPO wspiera komisja wybitnych ekspertów zajmujących się problemem bezdomności.

Brak pomocy mieszkaniowej

Są u nas osoby, które w żaden sposób nie mogą zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych. Mieszkają w strasznych warunkach, w pomieszczeniach nieremontowanych – a gmina tłumaczy, że nie ma pieniędzy na pomoc. Czy to jest sprawa dla Rzecznika?

RPO: Tak. Potrzebujemy tylko dokumentów.

Pomoc osobom z niepełnosprawnościami

U nas osoby pracujące tracą prawo do pomocy ze Środowiskowego Domu Pomocy. A to jest miejsce ofiarujące wsparcie osobom w kryzysach choroby psychicznej czy z niepełnosprawnościami intelektualnymi, na terapię i zajęcie, a przede wszystkim na kontakt z ludźmi. Przepisy nigdzie nie mówią, że jeśli ktoś wychodząc z kryzysu znajduje pracę, to musi być od takiej pomocy odcięty. Ale tu tak jest. Zakłada się, że znalezienie pracy dowodzi, że cel udzielania pomocy został osiągnięty.

RPO: Przyjrzymy się problemowi. Bardzo przydadzą się nam dokumenty.

Barbara Imiołczyk: Proszę też pomyśleć o nowej formule wsparcia dla osób wychodzących z kryzysu. Im dłużej będziecie działać, tym większe będą Wasze sukcesy, ale też tym więcej będzie osób, które będą chciały utrzymywać kontakt już po wyjściu z kryzysu. Formułą może być klub samopomocy – nawet nieformalna grupa działająca przy stowarzyszeniu.

RPO podaje doskonały przykład z Krakowa – Pensjonat Pana Cogito

Problem rowerzystów

Rowerzyści nie korzystają w Ełku ze ścieżek rowerowych. To robi się niebezpieczne. Pani, która zgłasza problem, była dwukrotnie potrącona przez rowerzystę. Policja i straż miejska nie reaguje. Co z tym można zrobić?

RPO: To nie jest błahy problem. Zajmowała się nim NIK. Przyjrzymy się.

Uczestnik spotkania: problem jest głębszy. Policja nie reaguje na zgłoszenia. Przełożeni nie reagują na bezczynność podwładnych. Wygląda na to, że szwankują szkolenia, ale też widać, jakby policjanci oczekiwali, że im ktoś wyraźnie powie, kiedy wkraczać.

Bo np. w przypadku picia alkoholu na ławce w parku potrafią osobę z niepełnosprawnością zabrać   z Elku do Giżycka na dwa dni i ukarać 50-złotowym  mandatem.

RPO: takie rzeczy koniecznie trzeba zgłaszać Rzecznikowi.

Problem organizacji pozarządowych

Dlaczego samorządy biorą się za realizację zadań, które lepiej wykonałyby organizacje pozarządowe?

RPO: Pełna zgoda.  Jeździmy po kraju i widzimy, ile dobrego mogą zrobić organizacje pozarządowe, jeśli się im pozwoli. Widzimy jednak także świadome działania państwa, które centralizuje swoje działania i pozbawia sił pewne organizacje pozarządowe (zwłaszcza te, które przeciwdziałają przemocy w rodzinie i wobec kobiet).

Barbara Imiołczyk z Biura RPO przypomniała przy okazji sukces Częstochowy, która przekazuje zadania publiczne do realizacji spółdzielniom społecznym.

Ustawa dezubekizacyjna

Nigdy nie byłem esbekiem. Zawsze odmawiałem takim propozycjom. Byłem milicjantem, nie należałem do PZPR. Ślub brałem w kościele. W III RP właśnie dlatego stałem na czele komisji weryfikacyjnej służb w regionie. I teraz obniżono mi emeryturę. Bo IPN uznał, że w jakimś momencie moja komórka podlegała SB! Mimo mojej całej działalności.

Jak to w ogóle jest możliwe?

RPO: jest niestety możliwe, jeśli państwo zamiast odpowiedzialności indywidualnej wprowadza zbiorową. Niestety, to może się skończyć międzynarodowym skandalem, za który wszyscy zapłacimy.

Na koniec RPO pyta o to, jak licealiści radzą sobie w regionie z dojazdami do szkoły (problem zgłaszany był także w czasie innych spotkań regionalnych).

W Ełku są autobusy. Tyle że wyjeżdżają spod szkoły zaraz po lekcjach. I nie ma jak skorzystać z zajęć pozalekcyjnych.

 

 

O sensie działalności pozarządowej. Spotkanie regionalne RPO w Inowrocławiu

Data: 2018-04-16

Jaki jest sens działalności pozarządowej? Czy ruchy obywatelskie mogą zastąpić tradycyjne działania polityczne? Od czego zależy to, czy ludzie angażują się w działania publiczne? O tym rozmawialiśmy w Inowrocławiu na spotkaniu regionalnym Adama Bodnara.

Na przedpołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Fundacji Ekspert-Kujawy w Inowrocławiu przyszło 15 osób.

Co może Rzecznik?

Może po pierwsze kierować wystąpienia generalne do władz: zwraca uwagę na problem, z którym przyszli do niego ludzie, dodaje analizę prawną i prosi o interwencję. Każde takie pismo uruchamia proces dialogu i poprawiania rzeczywistości.  Przykład – car-sharing (system wspólnego użytkowania samochodów osobowych): interwecja RPO przynosi efekty. Albo reakcja NIK na sposób żywienia w szpitalach (też skutek analiz i wystąpień RPO).

Rzecznik może pomagać w sprawach sądowych – przyłączając się do spraw albo składając kasacje i skargi kasacyjne. Ma też prawo występowania do Trybunału Konstytucyjnego, z tym że Trybunał przestał być niezależny, są sytuacje, kiedy wręcz lepiej wycofać wniosek niż czekać na jego rozstrzygnięcie.

Może też wyjaśniać pojedyncze sprawy - interweniować, prosić o dokumenty.

Współpracuje z ekspertami szukając rozwiązań ważnych problemów społecznych (np. praw osób starszych)

Prawa nauczycieli

Nauczyciele w Inowrocławiu praktycznie nie mają jak skorzystać z sanatoriów. Skierowania na turnusy dostają w czasie roku szkolnego, bo umożliwianie im wyjazdu w wakacje traktowane jest jako "nieuzasadniony przywilej?  Nauczyciel musi więc brać bezpłatny urlop w ciągu roku szkolnego – traci dochody, a uczniowie tracą lekcje.

RPO: Bo w Polsce bardzo często problemy pojawiają się na styku dwóch resortów. My prawdopodobnie możemy doprowadzić do tego, by resort edukacji zaczął rozmawiać z resortem zdrowia.

Jak organizacje pozarządowe powinny się angażować w ochronę praw obywatelskich

Czy organizacje pozarządowe skupiające przecież najbardziej aktywnych członków społeczności nie powinny się angażować szerzej, na rzecz dobra wspólnego, a nie tylko działać na rzecz swoich partykularnych interesów? Jak bowiem inaczej miałaby w Polsce zajść sensowna zmiana?

RPO: Mamy w Polsce trudny moment dotyczący korzystania z praw i wolności obywatelskich – z wolności zrzeszenia się, wolności zgromadzeń i wolności słowa.

Można dostrzec pewne ingerencje rządu w prawo do zrzeszania się, ale nadal działają one w sposób swobodny. Być może ten stan tarć i napięć się utrzyma na niezmienionym poziomie. Jeśli jednak będzie eskalował, to za kilka lat to rządzący nie w partiach opozycyjnych, ale właśnie w organizacjach pozarządowych zobaczą głównego przeciwnika (tak jak to się stało na Węgrzech).

Warto pamiętać jednak, że środowisko pozarządowe nie jest w Polsce jednolite – jest tak samo podzielone, jak świat polityki.  Ludzie organizują się także, by rozwiązywać różne problemy – trudno więc od nich wymagać, by jednoczyli się wokół jednego wspólnego celu. Powinniśmy raczej zmieniać politykę, by dawała narzędzia do naprawy problemów, które ludzie identyfikują.

Kółka rolnicze i koła gospodyń wiejskich

Kółka rolnicze i związane z nimi koła gospodyń działają na podstawie przepisów jeszcze z lat 80. (ustawie o społeczno-gospodarczych organizacjach rolników). Skutek jest tego taki, że likwidacja kółek rolniczych utrudnia działanie powiązanych z nimi kół gospodyń wiejskich, ponieważ te nie mają osobowości prawnej (nie działają one na podstawie ustawy o stowarzyszeniach, bo nie są w stanie wypełnić wynikających z tych przepisów obowiązków organizacyjnych).

Na terenach wiejskich to poważny problem także dlatego, że koła gospodyń są naturalnym zapleczem dla programów pomocowych na rzecz osób starszych.

RPO: I to kolejny dowód na to, jak ważne są spotkania regionalne. Inaczej trudno jest wychwycić problem. Do tej pory spotykaliśmy się z kołami gospodyń, które działały samodzielnie jako stowarzyszenia, a nie – jak tu – gdzie są strukturą równoległą do kółka rolniczego. To jest sprawa dla Rzecznika.

Rady organizacji pozarządowych

Ani miejska ani powiatowa rada organizacji pozarządowych w Inowrocławiu nie zbiera się. To martwe ciała. Każda organizacja działa osobno.

W instytucjach wspierających rozwój lokalny  funkcje pełnią urzędnicy samorządowi. To tworzy relacje klientelistyczne organizacji z samorządami. Nie działa w Inowrocławiu rada seniorów.

Dariusz Supeł, BRO: Organizacje działające od lat przyzwyczaiły się do pewnej stabilizacji, wsparcia ze strony władz i funduszy unijnych. Przyszedł jednak czas prawdziwego działania. I odpowiedzenia sobie na pytanie, co to znaczy działalność „pozarządowa”.

Barbara Imiołczyk, BRPO, która współprzewodniczy w Biurze RPO Komisji ekspertów ds. osób starszych, opowiedziała o tym, co można i warto robić oddolnie na rzecz osób starszych – jak  zbadać potrzeby, jak dostosowywać mieszkania, jak organizować przyjazną przestrzeń wokół domów, jak sensownie inwestować w windy, jak przygotowywać programy wparcia. – To są rzeczy przyziemne, ale na tym właśnie polega miejska polityka senioralna – powiedziała. – Trzeba sprawdzić, czy są usługi dostosowywania mieszkań do potrzeb seniorów. W Poznaniu np. miasto zapewnia osobom starszym pomoc „złotej rączki” (np. w wieszaniu firanek – bo wtedy dochodzi do wielu poważnych urazów).

Ustawy represyjne za pracę na rzecz poprzednich władz

Dezubekizacja,  degradacje, burzenie pomników – to niesprawiedliwe kary dla tych, którzy przepracowali swoje życie w takich warunkach, jakie były im dane. „Współcześni rządzący też są na pewno przekonani, że działają dla dobra Polski – co będzie, kiedy ktoś zechce ich ukarać, bo dobro Polski zrozumie inaczej?”.

RPO: ustawa represyjna („dezubekizacyjna”) jest pierwszym przepisem stosującym odpowiedzialność zbiorową. Rodzi też niebezpieczeństwo, że kolejne grupy zawodowe będą miały obcinane świadczenia i nikt nie będzie patrzył na to, co konkretna osoba zrobiła.

Spotkanie regionalne RPO w Hajnówce: jak się bronić przed agresją?

Data: 2018-03-01

Mieszkańcy, pracownicy instytucji samorządowych, nauczyciele, bibliotekarze i radni. Ponad 30 osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Bibliotece Miejskiej w Hajnówce. Tematy: kłopoty z wywłaszczeniami, szczepienia, sprawy społeczności prawosławnej, ustawa o IPN. Po raz kolejny pojawia się sprawa ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. I sprawa obojętności władz centralnych na narastający konflikt między nacjonalistami a lokalną społecznością.

Problem narastającej agresji nacjonalistów

Hajnówka jest miastem wielowyznaniowym, gdzie ludzie żyli w zgodzie. Teraz jednak społeczność prawosławną obraża marsz ONR, który wysławia „Burego” – w marszu uczestniczą głównie przyjezdni. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał sprowokować konflikt, bo marsz odbywa się koło cerkwi, kiedy na nabożeństwo w święto wybaczenia przychodzą krewni ofiar „Burego”.

Zebrani nie rozumieją też sensu ustawy o IPN i pytają, jak należy się temu przeciwstawiać, jak reagować na zafałszowany, czarno-biały przekaz polityki historycznej.

- Żyjemy w bardzo groźnych czasach. Polityka rządu jest sprzężona z przymykaniem oka na takie zjawiska – mówi Adam Bodnar. A skoro nie można liczyć na policję, to trzeba reagować inaczej – reagować powinno społeczeństwo. Dlatego tak ważne są uroczystości ku czci ofiar „Burego”.

A Rzecznik będzie na to reagował – tak jak reaguje do tej pory (tak jak w przypadku marszu 11 listopada). Nie może jednak zostać sam. Państwo nie możecie zostawać sami. Musimy szukać sojuszników, zwłaszcza takich, którzy nie zapomną o problemie po tygodniu.

Prawa własności

W latach 70. wywłaszczona została na cel publiczny wieś Łuka. Miał tam powstać obiekt hydrotechniczny dostarczający wodę do Białegostoku: zbiornik wodny i kanał. Powstał tylko zbiornik, czyli cel publiczny nie został osiągnięty. Władze uważały jednak, że wszystko jest w porządku.

Mieszkańcy dostali odszkodowania i mieszkania komunalne - teraz w imieniu wywłaszczonych rodziców występują dzieci, które chcą zwrotu ziemi. Tymczasem gmina rozdysponowuje te ziemie na cele wskazane rzez prywatnych inwestorów (hotele i pensjonaty).

RPO: To jest sprawa dla naszych prawników. Dobrze, że już Państwo ją do nas zgłosiliście. Dzięki temu, że tu przyjechaliśmy, lepiej rozumiemy problem.

Świadczenia dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami

Opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami dostają 1400 zł z opieki społecznej, ale zasiłki z ZUS dla innej grupy opiekunów, tych, którzy mają staż zawodowy – wynoszą tylko 700 zł.

Zasiłek pielęgnacyjny z opieki społecznej wynosi 153 zł, a z ZUS – ponad 200 zł.

RPO: Jeśli to nie jest kwestia zróżnicowania wsparcia w zależności od wieku, w jakim stwierdzono niepełnosprawność, to musimy się tej sprawie przyjrzeć. Możemy albo doprowadzić do indywidualnych spraw sądowych, albo wystąpienia do ministerstwa.

Nienowoczesne szczepionki

W Polsce podaje się szczepionki drugiej generacji przeciw WZW „B”. Szczepionki trzeciej generacji są lepsze i bardziej skuteczne. Czy nie można tego zmienić?

RPO: Rzecznik nie może wskazywać Ministrowi Zdrowia, jakie mają być szczepionki. Ale może np. napisać do krajowego konsultanta w tej dziedzinie o opinię. A to już jest podstawa do pytania Ministra Zdrowia.

Ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r.

- Jak to jest możliwe, że takie rzeczy dzieją się w Unii Europejskiej? Że zabierają ludziom świadczenia?

- A co mamy zrobić z pensjonariuszami prywatnych domów opieki, którzy mają obniżane renty w ramach tej ustawy?

RPO opowiada, jak zajmuje się sprawą tej ustały niesłusznie nazywanej „dezubekizacyjną”.

Prawa społeczności prawosławnej

  • Osoby prawosławne maja prawo do odbioru dnia wolnego w dniu świątecznym zgodnie ze swoim kalendarzem liturgicznym. Jednak w praktyce bywają z tym problemy.

RPO: Proszę to zgłaszać.  Bez tego nic nie zmienimy. Zajmujemy się takimi sprawami (np. sprawą rekolekcji w szkołach).

  • Wydawnictwa i gazety prawosławne są coraz słabiej wspierane przez państwo, zamknięto dostęp do dotacji.

RPO: To też trzeba zgłaszać. Możemy wyjaśniać, szukać sposobów poprawy tej sytuacji.

Koniec spotkania przynosi więcej optymizmu: uczestnicy opowiadają o tworzonych w mieście inicjatywach społecznych i kulturalnych. A Adam Bodnar opowiada o wzorach, z których można korzystać, a które zna dzięki spotkaniom i podróżom po Polsce  (#WielkodusznaPolska). Zebrani też zaczynają dzielić się pomysłami i sposobami na ich realizację.

 

Spotkanie regionalne RPO w Białej Podlaskiej: wybory, informacja publiczna, emerytury, pomoc dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami

Data: 2018-02-28

Biała Podlaska – mała salka w Stowarzyszeniu WSPÓLNY ŚWIAT pęka w szwach. Przyszło około 50 osób. Działacze lokalni, osoby poszkodowane przez sądy, rodzice dzieci z niepełnosprawnościami, ludzie z konkretnymi sprawami, zainteresowani prawami pacjenta, ciekawi spraw życia publicznego i tego, co będzie z wyborami.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może nic kazać, ale może wpływać na rządzących. Nasze spotkania są także po to by na przykładzie Państwa spraw pokazać, jak się to robi. Jak się wpływa na rzeczywistość.

Dofinansowanie dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkoły

- Moje dziecko powinno chodzić do szkoły dla dzieci z autyzmem, takiej jaka jest w Białej. W rodzinnym Międzyrzeczu jest szkoła, ale nie dla dzieci z takimi niepełnosprawnościami.

Ale przegrałam sprawę o dopłaty za dojazd w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, bo szkoła w Białej jest niepubliczna. Kasacji nie złożyłam, bo nie było mnie na to stać.

A na podstawie tego wyroku odmówiono dopłat koleżance, która wcześniej je dostawała. I mówią nam, że nie stosują ustawy, bo mają wyrok. Naprawdę tak jest?

RPO: Nie, tak nie jest. Takie sprawy trzeba koniecznie zgłaszać do Rzecznika. Wyjaśniamy to. Reagujemy. Interweniujemy. Ostatnio w podobnej sprawie wygraliśmy przed sądem w Krakowie. Korespondujemy w tej sprawie z Ministrem Edukacji.

Szczepienia obowiązkowe

- Pojawiają się pomysły obowiązkowych szczepień przeciwko grypie np. w przypadku zagrożenia epidemią. Czy nie jesteśmy ofiarami manipulacji koncernów farmaceutycznych, którym zależy na sprzedawaniu szczepionek? Z kim się Rzecznik konsultuje w takich sprawach?

RPO: Mamy w Biurze ekspertów i komisję ekspertów, która z nami współpracuje.

Jestem za szczepieniem, uważam, że chronią nas przed groźnymi chorobami. Ale uważam, że kuleje w Polsce polityka informacyjna.

Sprawa 20 lat w sądzie

- Przegrałem sprawę i w wyższej instancji zasiadał ten sam sędzia, który wydał pierwszy wyrok (Niemożliwe! Możliwe). Starałem się o zwrot działki.

W aktach znalazłem sfałszowane dokumenty, ale prokurator nie chciał się tym zająć.

RPO: Takiej sprawy tu nie rozstrzygniemy, ale musimy się jej przyjrzeć. Być może to jest właśnie sprawa, która nadaje się na skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

Skutki ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r.

Ta ustawa nazywa się w oficjalnym obiegu „dezubekizacyjną” i RPO prosi, by pilnować się tego, jakich słów się używa. Od tego trzeba zawsze zaczynać naprawianie krzywd. Ustawa jest jego zdaniem represyjna i tego trzeba się trzymać.

Obecni na sali opowiadają swoje historie:

  • Jestem elektronikiem, pracowałem w MSW. Z papierów z IPN wynika, że nie byłem esbekiem. Ale obcięli mi świadczenie. Z powodu służenia „państwu totalitarnemu”. To skoro ja służyłem państwu totalitarnemu naprawiając sprzęt RADMOR-u, to pracownicy RADMORu chyba też wspierali to totalitarne państwo produkując ten sprzęt?
  • Nie byłem esbekiem, ale znajomi mówią „no coś musiało być, że ci obcięli świadczenia”.
  • A ja jeszcze nie podlegam, ale przecież wojskowi też nie podlegali – a pozbawianie stopni wojskowych skończy się obniżaniem świadczeń.
  • Ja też pracowałem w sekcji łączności w MSW. I też zostałem potraktowany jak przestępca.
  • Jak długo będzie w taki sposób stanowione prawo?

Rzecznik nie chce wchodzić w ocenę sformułowań użytych w ustawie, prosi o stonowanie emocji  – podkreśla, że chce się zająć tym, jak pomóc ludziom, którym obcięto świadczenia stosując zasadę odpowiedzialności zbiorowej, a drogę odwoławcza ograniczono. Przypomina, że ustawa, o której tu mowa, została przyjęta w czasie posiedzenia na Sali Kolumnowej Sejmu, w niejasnych okolicznościach (ujawnił je sędzia Igor Tuleja). To powoduje duże zastrzeżenia wobec tego prawa. Do tego dochodzą zastrzeżenia do wprowadzonych nią rozstrzygnięć.

  • Do tej pory rozwiązaniem mógł być sąd. Jednak sąd zadał pytanie prawne Trybunału Konstytucyjnego i niestety należy się obawiać, że sprawa zostanie odłożona do czasu rozstrzygnięcia w Trybunale, które nie wiadomo kiedy nastąpi.
  • Drugim rozwiązaniem może być Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. To też nie jest prosta droga.

- Na tej sprawie widać, jak nam się zmienił system ochrony prawnej. Kiedyś byłby niezależny Trybunał Konstytucyjny i rządzący pewnie obawialiby się przyjmować przepisy, które można zakwestionować na podstawie Konstytucji. Teraz tego nie ma. Zostały same sądy, ale to będzie wymagało od nich wielkiego wysiłku intelektualnego – przypomina Adam Bodnar.

Ale większość emerytów ma do 2 tys. brutto

Jak można żyć za 1200 zł czy 1600 zł miesięcznie. Pieniądze z funduszy emerytalnych nam zabrano. I naliczają nam inaczej emerytury – mamy teraz tysiąc złotych mniej. „Niech oni oddadzą nam te pieniądze”.

RPO:  Emerytury nie pochodzą z magicznego skarbca. Nasze jest tylko to co jest w budżecie państwa. I to idzie na bieżące emerytury, na zdrowie, wojsko, oświatę – i cały czas państwo się zadłuża. Bo nie zarabia wystarczająco dużo. Tymczasem obniżyliśmy wiek emerytalny – i ktoś za to musi zapłacić.

Po drugie – na liście leków dla seniorów nie ma leków na serce. Oszukali nas. A biorą premie dodatkowe!

RPO: Rzeczywiście, obietnica rządu była chyba na zapas. Być może Najwyższa Izba Kontroli mogłaby sprawdzić funkcjonowanie tego programu.

Dlaczego emerytury są opodatkowane?

Przecież emerytury są z pieniędzy, za które już odprowadziliśmy podatki. A dorabiający emeryt płaci dwa razy składkę zdrowotną.

RPO: Sprawa zgłaszana jest w całej Polsce. Sprawdzimy, czy są podstawy do wystąpienia do Ministerstwa Pracy. Pamiętajmy jednak, że opodatkowanie oznacza także prawo do ulg podatkowych. I dlatego bardziej sensowne wydaje się zwiększanie kwoty wolnej od podatku.

Zakaz zakrywania twarzy w czasie protestów

Próbowano zakazać zakrywania twarzy uczestnikom protestów. Tymczasem policjanci interweniują ubrani tak, że nie można ustalić ich tożsamość. Może powinni mieć wyraźne i czytelne numery.

RPO: To ciekawy postulat. Musimy się nad tym zastanowić.

Klauzula sumienia aptekarza

Aptekarze chcą funkcjonować zgodnie ze swoimi poglądami.  Ale to tak jakby strażak odmawiał jeżdżenia do pożaru z powodu obawy przed ogniem i poglądów na świat.

RPO: Klauzula sumienia jest dopuszczalna jeśli chodzi o lekarzy. Niestety, jest nadużywana – bo korzystają z niej np. całe szpitale.

W przypadku farmaceutów o klauzulę sumienia upominają się ich stowarzyszenia zawodowe. Ale nie ma takiego przepisu w ustawie.

Egzekwowanie kary za niepłacenie alimentów

Zostałem niesłusznie uznany za uporczywie uchylającego się od płacenia alimentów. Bo nie dopełniłem szczegółowych formalności. Nie jestem już zobowiązany do alimentów, ale mam dług alimentacyjny. Jako osoba bezrobotna nie mam tego z czego spłacać – a uchylenie decyzji możliwe jest tylko po wpłaceniu przeze mnie procentu od zaległości. Skąd mam to wziąć?

W odpowiedzi RPO opowiada o problemie niepłacenia alimentów przez rodziców. To powoduje narastanie długu alimentacyjnego, z którego rodzice nie mają jak wyjść. W Pana sprawie potrzebne nam są dokumenty.

Kodeks wyborczy

Skoro kodeks wyborczy się zmienia, to na ile w ogóle jest realne, że wybory będą uczciwe?

W naszym powiecie było 106 komisji wyborczych, teraz ma być dwa razy tyle. To pokazuje, jak trudno będzie znaleźć mężów zaufania, którzy dopilnują rzetelności wyborów.

Czy powinniśmy szukać pomocy w instytucjach zagranicznych? Może teraz jest lepszy klimat do tego, by rząd liczył się z opinią światową?

RPO:  Rząd raczej nie liczy się z opiniami organizacji międzynarodowych. Kodeks wyborczy został zmieniony i będzie obwiązywał. A największym zagrożeniem jest to, że niejasność nowych przepisów będzie powodem bardzo wielu protestów wyborczych – a o tym będą rozstrzygały sądy okręgowe. Znacznie gorzej będzie w wyborach parlamentarnych – bo tu odwołania będzie rozstrzygała nowo powoływana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Na jej obsadę ogromny wpływ będzie miał Minister Sprawiedliwości.

Proszę pamiętać, że nowe prawo wprowadziło tez rzecz dobrą – społecznego obserwatora wyborów.  Organizacje społeczne będą mogły stworzyć sieć wolontariuszy i nie czekając na obserwatorów w zagranicy włączyć się do akcji. A to przecież ważny element aktywności obywatelskiej.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-o-projekcie-zmian-w-ordynacji-wyborczej

Prawo dostępu do informacji publicznej

Samorządy odmawiają informacji w formie pism a nie decyzji administracyjnych – a tylko decyzje można zaskarżyć do sądu administracyjnego.

Do tego planowane zmiany w dostępie do informacji publicznej (w „ustawie o jawności”) jeszcze bardziej pogorszą dostęp obywateli do informacji o poczynaniach władzy.

RPO: Ta praktyka odmów jest znana. Czasem chodzi nawet nie o odmowę, ale o zyskanie na czasie. Dlatego należy na to odpowiadać „Wzywam do usunięcia naruszenia prawa i wydania decyzji administracyjnej”. Wszystkie wzory są w serwisie fundacji Watchdog Polska.

Ustawa o „jawności życia publicznego” może nie wejdzie w życie. Właśnie dzięki ogromnemu naciskowi organizacji pozarządowych. Jednak główne jej zagrożenie polegało na wprowadzeniu lustracji majątkowej i to w dużej części jawnej. Jednak udało się nam doprowadzić do tego, że rząd ogłosił, że z lustracji majątkowej w internecie się wycofuje.

Jak widać, nie można odpuszczać w sprawach zagrażających życiu publicznemu.

 

RPO pisze do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej

Data: 2018-02-09
  • Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą dezubekizacyjną, nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po tych funkcjonariuszach, w tym osób z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów zostały obniżone świadczenia.
  • Ustalenie wysokości świadczenia byłym funkcjonariuszom PRL w oparciu o nowe przepisy jest mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa.
  • Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie zmiany ustawy.

W związku z wejściem w życie ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło ponad 1500 wniosków o ochronę praw i wolności byłych funkcjonariuszy służb mundurowych.

Analiza spraw przedstawionych przez emerytów, rencistów oraz wdowy i sieroty po byłych funkcjonariuszach PRL prowadzi do wniosku, że zakres podmiotowy i przedmiotowy niniejszej ustawy został zakreślony zbyt szeroko. Zastosowany przez ustawodawcę mechanizm obniżania świadczeń nie uwzględnia, w szczególności:

  1. indywidualnej oceny postępowania danego funkcjonariusza oraz faktycznie realizowanych przez niego czynności służbowych,
  2. wyników postępowania kwalifikacyjnego do służb mundurowych, w tym do Urzędu Ochrony Państwa oraz innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych po 31 lipca 1990 r.,
  3. stanu zdrowia (osób znajdujących się w hospicjach, ośrodkach leczniczych, stopni niepełnosprawności, możliwości podwyższenia wysokości świadczenia rentowego czy zasad i trybu orzekania o schorzeniach pozostających  w związku ze służbą),
  4. osiągnięć zawodowych i pozasłużbowych,
  5. podwyższenia świadczenia emerytalnego, związanego ze służbą w warunkach szczególnie zagrażających zdrowiu i życiu,
  6. zobowiązań finansowych (z tytułu zaciągniętego kredytu, leczenia czy kosztów utrzymania),
  7. braku możliwości podjęcia zatrudnienia (z uwagi na ustawowy zakaz zatrudniania byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa , zaawansowany wiek lub stan zdrowia),
  8. opłacania składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych po odejściu ze służby (poprzez ustawowe określenie maksymalnej wysokości świadczenia)
  9. realizacji szczególnej ochrony państwa w stosunku weteranów walk  o niepodległość.

Nowelizacja z dnia 16 grudnia 2016 r. ustanawia dla byłych funkcjonariuszy PRL specjalny reżim emerytalno-rentowy w ramach systemu zaopatrzeniowego, bez możliwości odejścia do systemu powszechnego. Obniżenie świadczenia nie ma żadnego związku z indywidualną oceną ich postępowania, a sprowadza się do negatywnej oceny wyboru miejsca pracy.

Kogo dotyczy tzw. ustawa dezubekizaycjna? Przykłady spraw, które trafiły do RPO

Żołnierz AK, łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, funkcjonariuszka Departamentu Społeczno-Administracyjnego MSW.

 Dziecko Powstania Warszawskiego. W jej zgrupowaniu walczył także ojciec, żołnierz AK, który zginął w trakcie transportowania rannych przez Wisłę.

W resorcie spraw wewnętrznych od 1953 r. do 1987 r. W całym okresie zatrudnienia w MSW wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i kancelaryjno-biurowym między innymi w Departamencie Społeczno-Administracyjnym. Pracowała w tej jednostce  w Wydziale Ogólnym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika Wydziału.

Jak wskazuje wnioskodawczyni - w opracowaniach naukowych IPN zastrzeżenia kierowane są do pracy Wydziału I (społecznego), który w Departamencie nadzorował stowarzyszenia i zgromadzenia. Całkowicie przemilcza jednak pracę pozostałych czterech administracyjnych wydziałów, w tym Wydziału Ogólnego, w którym była zatrudniona.

Po odejściu ze służby komisja lekarska zaliczyła funkcjonariuszkę do drugiej grupy inwalidzkiej z ogólnego stanu zdrowia i trzeciej grupy inwalidzkiej w związku ze służbą w MSW. Orzeczono inwalidztwo trwałe. Po trzydziestu latach stan zdrowia bardzo się pogorszył. Ustawa zaopatrzeniowa poprzez zastosowany mechanizm obniżenia rent inwalidzkich uniemożliwia zwiększenie świadczenia rentowego – z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia.

Funkcjonariuszka zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zastosowanie wobec niej art. 8a ustawy zaopatrzeniowej. Minister odmówił wyłączenia stosowania wobec wnioskodawczyni art. 15c, art. 22a i art. 24a ustawy zaopatrzeniowej w uzasadnieniu wskazując między innymi, że nie spełnia ona przesłanek ustawowych, bowiem organ nie ma możliwości zbadania rzetelności wykonywania zadań i obowiązków po 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem życia i zdrowia. 

Wdowa po zmarłym funkcjonariuszu Służby Więziennej, poddawanym w trakcie wojny eksperymentom medycznym.

W imieniu matki, której obniżono rentę rodzinną wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich napisała córka. Wdowa otrzymywała rentę po zmarłym 19 lat temu funkcjonariuszu Służby Więziennej (zatrudnionym w latach 1948-1967). We wrześniu od Dyrektora Biura Emerytalnego Służby Więziennej otrzymała decyzję o ponownym ustaleniu renty rodzinnej SW. Jej stan zdrowia uległ pogorszeniu. W ocenie córki aktualnie nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować.

Małżonek w trakcie II wojny światowej był pracownikiem przymusowym, a następnie więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych. W trakcie pobytu w obozie koncentracyjnym w Dachau przeprowadzano na nim eksperymenty medyczne (stacja malaryczna). W 1948 r. rozpoczął służbę w Straży Więziennej. Po dziewiętnastu latach służby w więziennictwie, pięciu latach obozu, policzone podwójnie i kilku latach pracy przy drogach przeszedł na emeryturę. Zmarł w 1998 roku.

Zgodnie z art. 13b ust. 1 pkt 4 ustawy zaopatrzeniowej Straż Więzienna (przemianowana następnie w lipcu 1954 r. na Służbę Więzienną), jako jednostka podległa Ministerstwu Bezpieczeństwa Wewnętrznego została uznana za służbę na rzecz totalitarnego państwa. Służba Więzienna pod nadzór Ministerstwa Sprawiedliwości przeszła z dniem 1 listopada 1956 r.

Wdowa po lekarzu-chirurgu, milicjancie.

Funkcjonariusz był lekarzem-chirurgiem w milicyjnym mundurze i otrzymywał uposażenie płacone przez MSW. W ówczesnych czasach opiece zdrowotnej w służbie zdrowia podległej MSW podlegali nie tylko milicjanci, ale też np. strażacy, pracownicy służby ochrony kolei, WOP. Jak wskazuje wdowa – oprócz tego mąż leczył osoby, które w żaden sposób nie były związane z resortem spraw wewnętrznych. Operował poszkodowanych w wypadkach, katastrofach i innych tego typu zdarzeniach, przywiezionych przez pogotowie lub milicję do szpitala, w którym pracował.

Pracę w resorcie spraw wewnętrznych podjął nie na ochotnika, ale dostając typowy w latach pięćdziesiątych nakaz zatrudnienia. Nie miał możliwości wyboru między cywilną, a innego typu służbą zdrowia (praktycznie od razu ze służby wojskowej, do której wcielono go po studiach został przeniesiony do Szpitala MSW). Był on tylko i wyłącznie oddany swojemu zawodowi – chirurga w szpitalu. Nie prowadził prywatnej praktyki lekarskiej. Zmarł w 1999 r.

Wdowa pracowała jako polonistka w Liceum Ogólnokształcącym. Jest córką żołnierza, bezpartyjnego bohatera II Wojny Światowej, walczącego na Zachodzie. Odznaczony w czasie Wojny za bohaterstwo wieloma orderami, w tym Virtuti Militari.

W latach pięćdziesiątych został aresztowany a rodzina wysiedlona. Zrehabilitowany w 1956 roku wrócił do zawodu. Po kilku latach zmarł na zawał. Jego pogrzeb był manifestacją patriotyczną. Od tego czasu zarówno w PRL, jak i w Wolnej Polsce przy jego grobie stoi corocznie warta honorowa w dniu Wszystkich Świętych. Jego imię nosi jednostka wojskowa, ulica, postawiono mu także pomnik. Córka jest zapraszana na liczne uroczystości państwowe.

Wdowa po wybitnym bokserze, milicjancie.

Z prośbą do RPO o pomoc zwróciła się wdowa po milicjancie, który zajmował się wyczynowo pięściarstwem, najpierw jako zawodnik, a następnie jako trener. Zatrudniony w klubie gwardyjskim. Wielokrotny medalista mistrzostw Polski i Europy, olimpijczyk. Wychowawca wielu mistrzów Polski i Europy. Za swoją działalność sportową otrzymał wiele odznaczeń państwowych i sportowych, w tym Krzyż Kawalerski i Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Przez dwa lata i jeden miesiąc był zawieszony na etacie, który został zakwalifikowany, jako służba na rzecz totalitarnego państwa.

Przytoczone wyżej, skomplikowane losy osób, będących aktualnie w zaawansowanym wieku lub ich rodzin, pokazują, że pośpiech towarzyszący uchwaleniu ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r., a także zastosowany w niej mechanizm zbiorowej odpowiedzialności wyrządziły ogromną krzywdę ludziom, którzy być może na to nie zasługują. Nie sposób jej naprawić bez zmiany przepisów ustawy zaopatrzeniowej.

Funkcjonariusz skazany za przestępstwo ma wyższą emeryturę

W swoim wystąpieniu Rzecznik zwrócił również uwagę, że ustalenie wysokości świadczenia byłym funkcjonariuszom PRL w oparciu o nowe przepisy jest mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa lub wobec których orzeczono prawomocnie środek karny pozbawienia praw publicznych za przestępstwo popełnione przed zwolnieniem ze służby. Skazani funkcjonariusze tracą wówczas prawo do korzystniejszego zaopatrzenia emerytalnego. Ich wysługa przeliczana jest według zasad obowiązujących w systemie powszechnym.

Zdaniem Rzecznika mechanizm obniżania świadczeń powinien uwzględniać takie okoliczności jak m.in. indywidualną ocenę postępowania danego funkcjonariusza oraz faktycznie realizowane przez niego czynności służbowe, wyniki postępowania kwalifikacyjnego do służb mundurowych, w tym do Urzędu Ochrony Państwa oraz innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych po 31 lipca 1990 r., jak również jego osiągnięcia zawodowe i pozasłużbowe.

W ocenie Rzecznika przyjęta metoda obniżania świadczeń w zakresie, w jakim ustanawia dla funkcjonariuszy PRL specjalny reżim zaopatrzeniowy, bez indywidualnej oceny postępowania, poprzez postawienie ich w pozycji znacznie mniej korzystnej od funkcjonariuszy skazanych za przestępstwo lub pozbawionych praw publicznych ingeruje w przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka.

Zastosowany przez ustawodawcę rygoryzm nabiera szczególnego znaczenia wobec osób, które po transformacji ustrojowej państwa kontynuowały swoją służbę w Rzeczpospolitej Polskiej, a po jej zakończeniu przez wiele lat pobierały przysługujące im świadczenie emerytalne. Taka sytuacja oznacza zawsze naruszenie zasady zaufania obywatela do państwa, niezależnie od oceny dokonywanej przez pryzmat zasady ochrony praw słusznie nabytych.

Możliwość nabycia prawa do emerytury na korzystniejszych zasadach, obowiązujących w systemie powszechnym, przez funkcjonariuszy prawomocnie skazanych za przestępstwo lub pozbawionych praw publicznych pozwala także na postawienie zarzutu niewspółmiernej ingerencji w gwarantowane przez Konstytucję prawo do zabezpieczenia społecznego.

Ponadto, Rzecznik zauważył, że każdy funkcjonariusz czy żołnierz potencjalnie naraża zdrowie i życie – obowiązek taki ma wpisany w rotę ślubowania. Niektórzy pełniąc służbę w szczególnych warunkach doznali ciężkiego i trwałego inwalidztwa (i otrzymują z tego tytułu renty inwalidzkie), inni zginęli, a renty rodzinne po nich otrzymują wdowy i sieroty. Tymczasem po zmianach wprowadzonych przedmiotową ustawą renty inwalidzkie i rodzinne po zmarłych lub zaginionych funkcjonariuszach nie mogą być wyższe niż przeciętne renty inwalidzkie i rodzinne w ZUS. W najlepszym razie, inwalidzi mundurowi otrzymali przeciętne renty za nieprzeciętną służbę. Jednak im dłuższa służba w PRL tym większa szansa na ustalenie renty inwalidzkiej w minimalnej wysokości (1000 zł brutto).

Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie zmiany ustawy.

Dezubekizacja – sprawiedliwość społeczna czy represja

Data: 2017-12-09

Musicie zareagować. To jest kwestia obywatelskiej aktywności. Trzeba wykorzystywać wszystkie możliwe środki prawne. Trzeba pomagać potrzebującym.

Ustawa represyjna (tzw. dezubekizacyjna) była jednym z najbardziej kontrowersyjnych projektów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Już przeprowadzona przez PO nowelizacja ustawy (z 2009 roku), dotyczącej uposażenia emerytalnego byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL, od początku stała się przedmiotem gorącego sporu. Przeciwnicy projektu zarzucali mu niekonstytucyjność, zaś zwolennicy bronili go, twierdząc, że nie ma tu miejsca odbieranie świadczeń, lecz jedynie niesłusznie przyznanych przywilejów. Ustawa została ponownie zmieniona – tym razem 16 grudnia 2016 r. odbierając prawo do świadczeń za czas przepracowany w PRL wszystkim, którzy pracowali w jednostkach MSW, które ustawodawca uznał za wspierające „ustrój totalitarny”. Jednocześnie dla tych świadczenia za okres w III RP zostały obniżone do wartości minimalnej. Ustawa przewiduje możliwość odwołania, ale te nie są obecnie rozpatrywane, tymczasem świadczenia zostały obniżone od 1 października.

Temat ten wzbudził również olbrzymie emocje podczas drugiego dnia Kongresu Praw Obywatelskich.  

O dezubekizacji dyskutowali Andrzej Milczanowski - były minister spraw wewnętrznych oraz szef UOP w latach 1992-1995, Henryk Majewski - były szef MSW i działacz Solidarności,  Marek Chmaj - prawnik konstytucjonalista, Marcin Szwed - prawnik, ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, oraz Tomasz Truskawa ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa.

Jak podkreślił moderator debaty, gen. Adam Rapacki, zaproszenie na nią trafiło także do ministra i wiceministra spraw wewnętrznych jako autorów ustawy, nie zdecydowali się jednak oni, aby z niego skorzystać.

Dyskusja była gorąca. We wprowadzeniu do debaty gen. Rapacki podkreślił, że: „16 grudnia większością głosów przegłosowano tzw. ustawę dezubekizacyjną. My mówimy, że ta nazwa jest specjalnie tak dobrana, by dyskredytować tych, których ona dotyka. Jest nielogiczna -  doprowadziła do tego, że ci, którzy najbardziej dokuczali opozycji i nie poddali się weryfikacji, mają wyższe emerytury niż ci, którzy uwierzyli państwu i pozytywnie przeszli weryfikację. Jest niekonstytucyjna, poza wszelkimi zasadami prawnymi” (wynika to z tego, że osoby zweryfikowane negatywnie w 1990 r. mają dziś emerytury z systemu powszechnego, zweryfikowani pozytywnie – mundurowe, drastycznie obniżone).

Następnie głos Andrzej Milczanowski, nawołując do oporu i protestu przeciwko ustawie, którą określił „wyrazem gigantycznej podłości i małości”. Wspominając swoje doświadczenie w opozycji w latach 80. Milczanowski podkreślił, że ustawa wymierzona jest w ludzi w podeszłym wieku, z licznymi kłopotami zdrowotnymi, a działanie rządzących jest rodzajem osobistej zemsty. Wymienił także progi maksymalnych i minimalnych świadczeń emerytalnych dla funkcjonariuszy objętych ustawą, które wynoszą zaledwie 1700 i 1000 zł brutto.

Milczanowski zaapelować do konieczności stawienia oporu tej „drastycznej niesprawiedliowści”. Gen. Rapacki apelował o zaangażowanie, uczestnictwo w wyborach, korzystanie  z wszelkich możliwości prawnych, by zmienić złe prawo, a min. Majewski – prosił o wspieranie się nawzajem, o niesienie pomocy tym, których ustawa dotknęła najbardziej, o wyszukiwanie ludzi w kryzysach psychicznych i szukania wsparcia materialnego dla tych, których ustawa postawiła w dramatycznej sytuacji życiowej.

Adam Rapacki przypomniał, że weryfikacja służb odbyła się już na przełomie lat 80. i 90., a ci, którzy zostali dopuszczeni do pracy na rzecz wolnej Polski, słusznie mogą się dziś czuć oszukani.  

Zwracano uwagę, że w treści ustawy funkcjonuje w niecodziennym rozumieniu sformułowanie „ustrój totalitarny”. “Ustawa nazwała cały okres PRL okresem totalitarnym. […] W państwie totalitarnym nie może być opozycji, a jeśli taka jest, to jest prowokacją ze strony służb. Więc jeśli nazywamy lata 70. i 80. totalitarnymi, negujemy dorobek Solidarności i KOR-u” - podkreślał Marek Chmaj. Całą ustawę określił jako “ohydne stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, które nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa”.  

Prawnicy zasiadający w panelu zgodzili się co do niekonstytucyjnego charakteru ustawy i jej sprzeczności z wieloma przepisami. Według nich ustawa narusza zasady państwa prawa, takie jak prawa nabyte i prawo do ubezpieczenia społecznego, jak również jest sprzeczna z zasadą niedyskryminacji i równości. W związku z tym nawoływali, aby dotknięci nią funkcjonariusze dociekali swoich praw, podając przykłady artykułów, z którymi stoi ona w sprzeczności, np. 1. artykułu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który stanowi o prawie własności. Marcin Szwed przypomniał, że masowe skargi do europejskiego Trybunału Praw Człowieka wpłynęły już w roku 2009, kiedy ogłoszono pierwszą tzw. ustawę dezubekizacyjną. Wtedy Trybunał wszystkie je oddalił, zdaniem Szweda funkcjonariusze nie powinni się tym jednak zniechęcać.

Warto mimo wszystko dociekać swoich spraw w Trybunale, gdyż od 2009 r. zmieniła się rzeczywistość prawna i polityczna w naszym kraju. „Trybunał zna sytuację Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, zna opinię Komisji Weneckiej, więc nie będzie już z takim respektem podchodził do jego decyzji” – argumentował Szwed.  

Marek Chmaj dodał: “Niektórzy media twierdzą, że bronię esbeków. Być może te same osoby, które ich dziś bronią, zaangażują się kiedyś w obronę członków PiS, kiedy po powrocie do państwa prawa ktoś będzie chciał wobec nich zastosować odpowiedzialność zbiorową”.

Paneliści zgodnie mówili także o roli niezależnych, niezawisłych sądów w sprawie ustawy dezubekizacyjnej. “Każde postępowanie przed sądem okręgowym, rozpoznanie o decyzji zakładu emerytalno-rentowego to bitwa o to, żeby ta haniebna ustawa nie była stosowana tak, jak sobie zażyczyli ustawodawcy”. “Trzeba mieć nadzieję, że sądy będą niezłomnie orzekać na podstawie Konstytucji. Jest kilkanaście opinii prawnych wskazujących na to, że w tym przypadku sądy muszą stosować konstytucję i zasady państwa prawa, zwłaszcza, kiedy większość sejmowa, prezydent i Trybunał Konsytucyjny nie mają refleksji konstytucyjnej”.  

Min. Majewski sojusznika dla objętych ustawą funkcjonariuszy szukał w Kościele katolickim. Powołując się na słowa Jana Pawła II i prymasa Polski, stwierdził, że to kwestia, w której Episkopat stanowczo powinien zabrać głos. „Chciałbym z tej trybuny przypomnieć, że kiedy w latach 80. potrzebowaliśmy pomocy Kościoła, był dialog, bo był potrzebny spokój społeczny. Najgorsze problemy można rozwiązać, jeśli chcemy dojść do porozumienia”.

Opozycyjny głos w dyskusji zajął Tomasz Truskawa, który stwierdził, iż należy przyjąć jakąś ustawę rozliczającą okres komunizmu, której zabrakło po 1989. r. Przyznał jednak, że ustawa z 16 grudnia 2016 trudna jest do obrony, a po upływie niemalże 30 lat może być to skrajnie trudne, a także przekonywał, iż problem służby w organach komunistycznych jest natury moralnej  - i nie powinien stanowić kanwy do rozstrzygnięć prawnych.

Podczas panelu zabrał także głos poseł Andrzej Rozenek, który namawiał środowisko mundurowe do konsolidacji, a nawet wystawiania w wyborach swoich przedstawicieli, by mogli zdobyć reprezentację w Parlamencie. Przypomniał, że 28 lutego w Parlamencie Europejskim dzięki inicjatywie naszych europosłów odbędzie się specjalne czytanie dotyczące ustawy. Rozenek odniósł się także do słów Chmaja: “Rozumiem, że pan, jako prawnik, konstytucjonalista, musi tak mówić. Ale ja mówię jasno - ja ich [obecnych działaczy PIS, jak stracą władzę i staną przed sądami] bronić nie będę.” Jego daniem ustawa ma już śmiertelne ofiary (samobójstwa i gwałtowne śmierci z powodu chorób) i nie można o tym zapomnieć.

Z widowni można było także usłyszeć głosy żołnierzy w stanie spoczynku, jak np. kapitana Leszka Szymańskiego, wiceprezesa Stowarzyszenia Żołnierzy Zawodowych w Stanie Spoczynku, który bez ogródek stwierdził, że byli żołnierze są przez państwo okradani.  

Jagoda Grondecka, „Kultura Liberalna”

 

Seniorzy i młodzi ludzie z Gryfic pytają RPO o sprawy, które są dla nich najważniejsze

Data: 2017-09-20

- Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że jestem z Gryfic. Tu, na sali, jest moja Mama. …A jesteśmy tu po to, by porozmawiać o problemach – o problemach widzianych z perspektywy Polski, a nie Warszawy. Temu służą spotkania regionalne Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na spotkanie konsultacyjne z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Gryficach przyszło do Doku Kultury ponad 50 osób. Jak zwykle ustawiliśmy krzesła w krąg, ale zabrakło miejsca, by wszyscy zmieścili się w pierwszym rzędzie. Spotkanie było burzliwe i dotyczyło najgłośniejszych spraw w kraju.

Prawa osób starszych – co robi Rzecznik

Rzecznik zaczął spotkanie od praw osób starszych, bo to seniorzy z Gryfic byli reprezentowani najliczniej.

RPO: Pracujemy z ekspertami po to, by pomysły na poprawę sytuacji osób starszych były jak najlepsze. Nasze społeczeństwo się starzeje, a polityka państwa zdaje się tego nie zauważać.

Nam zależy przede wszystkim na tym, by seniorzy nie musieli trafiać do domów opieki. Bo najlepszy nawet dom opieki to nie dom rodzinny.

Jednak nadal osoby starsze i niesamodzielne, jeśli nie mają dziś wsparcia rodziny, trafiają do domów opieki. Rzecznik pilnuje tego, co się dzieje w domach pomocy społecznych (wynika to z tego, że jednym z jego zadań jest przeciwdziałanie okrutnemu i nieludzkiemu traktowaniu). W tym roku zaczął też wspierać wiedzą i kontrolami prewencyjnymi placówki komercyjne. Bo musimy się uczyć, jak właściwie traktować osoby starsze i jak budować kulturę braku tolerancji dla nieludzkiego traktowania.

Najważniejsza jest jednaka taka polityka, która doprowadzi do tego, że seniorzy nie będą trafiali do domów opieki. Trzeba po prostu odpowiednio przystosować mieszkanie, usługi publiczne, odpowiednio zorganizować przestrzeń wokół domu i postawić na pomoc sąsiedzką.

Przygotowaliśmy takie propozycje wsparcia (linki do cyfrowych wydań dostępne są pod tą relacją):

  • System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania
  • Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom
  • Senior w świecie finansów

Staramy się też o to, by seniorzy mieli dostęp do pomocy rzeczników konsumentów, którzy mogą np. doradzić, co zrobić, jeśli kogoś naciągnięto na niekorzystną umowę, choćby przez telefon.

Prawa pacjentów, skutki wykluczenia transportowego

Pytanie z sali: Czy zdajecie sobie Państwo, jaki ludzie mają dostęp do pomocy specjalistycznej, jeśli mieszkają w małych miejscowościach? Choćby osoby w kryzysie psychicznym… Jak mają sobie radzić, skoro nie ma jak dojechać do specjalisty (zresztą niewielu z nas myśli także o obciążeniu dzieci z małych miejscowości, które tracą mnóstwo czasu na dojazdy do szkół).

Czy badacie obciążenie pracą lekarzy i pielęgniarek?

RPO: Dostęp do komunikacji w kontekście edukacji to bardzo poważny problem. Bo to oznacza praktyczną nierówność w dostępie do edukacji. Na przykład dzieciaki nie mogą zostać na zajęcia pozalekcyjne, bo ostatni autobus odjeżdża o 15.00 (nie wszystkie rodziny stać na inny dojazd, choć – co warto zauważyć – Program 500+ wiele dobrego tu zrobił).

W kwestii komunikacji osób starszych z lekarzami Rzecznik niewiele może zrobić. Pytanie, co może zrobić sama wspólnota samorządowa.

Problemy służby zdrowia, o których Pani mówiła, zaczęliśmy badać. Zdajemy sobie sprawę, że nasza służba zdrowia leczy i pomaga pacjentom tylko dlatego, że pielęgniarki pracują na dwa etaty…

Dlaczego pan się ujmuje za ubekami?

- Przecież ci ludzie szli tam świadomie? – pytali dwaj młodzi ludzie. – Dlaczego Pan ich broni? To jest sprawiedliwa ustawa.

RPO: Ta ustawa stosuje odpowiedzialność zbiorową i jest źle napisana. Obejmuje nie tyle „ubeków”, ale osoby pracujące w strukturach podległych MSW, np. programiści PESEL, lekarze, piłkarze (zatrudnieni na etatach MSW).

A co do oficerów SB – owszem wiele osób tam pracowało, albo w kontrwywiadzie. Oni jednak zostali zweryfikowani w 1990 r. Państwo powiedziało: jesteście nam potrzebni do budowy nowej policji. Nie odchodźcie ze służby. To te osoby np. brały udział w słynnej operacji Samum w Iraku. Teraz państwo unieważnia ich pracę na rzecz III RP.

Niestety, nie mieliśmy szans na poprawę tej ustawy. Została przyjęta bez dyskusji w czasie słynnego głosowania na sali kolumnowej 16 grudnia. Senatorowie nie mieli szans zgłosić poprawek – a próbowali to robić bohaterowie podziemia, osoby naprawdę prześladowane przez SB (Bogdan Borusewicz, Jan Rulewski).

Ustawa pozwala człowiekowi wywinąć się od tej odpowiedzialności zbiorowej tylko na podstawie indywidualnej decyzji szefa MSWiA. Nie wiemy, jak będzie to uprawnienie wykonywał. Obywatel może też pójść do sądu albo do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (na co czeka się kilka lat – a świadczenia już są obcięte).

Temat wzbudził emocje, bo choć sprawa wydawała się prosta młodym uczestnikom spotkania, to starsi wiedzieli już, że zbyt prosta ocena czyjegoś życia może być naprawdę krzywdząca.

Co Panu się nie podoba w Narodowym Instytucie Wolności? Dlaczego Pan donosi na niego do OBWE i do Fundacji Helsińskiej

To było kolejne pytanie młodych uczestników spotkania.

RPO: Ta ustawa grozi działaniu organizacji pozarządowych, bo wprowadza zupełnie nieprzejrzyste zasady dzielenia pieniędzy publicznych, do tej pory dostępnych na zasadzie konkursów.

OBWE jest organizację międzynarodową mającą siedzibę także w Polsce, która przygotowała proste i zrozumiałe wytyczne dotyczące prawa zrzeszania się i dzielenia pieniędzy publicznych. Zna się na tym i przygotowała opinię w sprawie naszej ustawy. Podobnie Fundacja Helsińska.

Zwróćcie Państwo uwagę na jedno – Polska ma prawo do tzw. funduszy norweskich. To wsparcie dla organizacji pozarządowych, które Norwegia przekazuje za to, że choć nie jest członkiem Unii, korzysta z dobrodziejstwa wspólnego europejskiego rynku. Te fundusze nie są teraz dostępne, bo rząd Norwegii uzależnił przekazanie tych środków od tego, że będą dzielone niezależnie od rządu.

Dlaczego się gloryfikuje bandytów

Dla jednych bandytami byli żołnierze NZS, a dla drugich – komuniści.

Młody człowiek: A dlaczego Pan nie reaguje na blokowanie prawicowych stron na Facebooku?

RPO: - Jest Pan pewien, że nie?

- Jestem pewien.

RPO: Od razu po pierwszysch blokowaniach zrobiliśmy spotkanie, także z udziałem organizacji prawicowych. To pokazało, jak to złożony problem i że lepiej rozwiązywać go raczej na poziomie całej Unii Europejskiej. Stenogram z debaty trafił do Ministerstwa Cyfryzacji – ono teraz pracuje nad przepisami.

- Ale w indywidualnych sprawach Pan nie reaguje

RPO: W przypadku przejawów agresji i mowy nienawiści zawsze i konsekwentnie reaguję w przypadku pobić  i aktów przemocy wobec ludzi atakowanych tylko za to, kim są albo jak wyglądają.

Głos z sali: Prawo jest dla wszystkich. Nie jest powodem do ataku to, że ktoś ma swastykę albo jest gejem. Umów się dotrzymuje, nawet jeśli to umowa z ubekiem.

Jest Pan za przyjmowaniem uchodźców?

RPO: Tak, to jest nasz chrześcijański, ludzki obowiązek.

- A jak pobiją Polaka za granicą, to co?

RPO: Kiedy z powodów rasowych zamordowano Polaka w Harlow, pojechałem tam. Moja jurysdykcja nie sięga poza granice Polski, ale mogę współpracować z ombudsmanami z innych krajów. I to robię.

Ludzie dodają swoje historie do sejmowego wystąpienia Rzecznika: Spotkanie regionalne RPO w Szczecinie

Data: 2017-09-19

- Nazywam się Adam Bodnar. Od 9 września 2015 roku pełnię funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Tak Adam Bodnar zaczyna każde spotkanie regionalne (a było ich prawie 100). Tak samo zaczęło się spotkanie w Szczecinie.

- Wiedza ze spotkań służy nie tylko temu, by Rzecznik mógł lepiej zrozumieć, co się w Polsce dzieje. Podejmujemy interwencje w sprawach zgłaszanych przez Państwa, a także proponujemy na tej podstawie rozwiązania generalne, służące większej grupie osób - wyjaśnił zebranym Adam Bodnar.

Spotkania regionalne - co to jest?

Rzecznik praw obywatelskich spotyka się z przedstawicielami organizacji pozarządowych i zaangażowanymi w sprawy publiczne obywatelami, aby porozmawiać o tym, jakie problemy występują w regionie, ale też o rzeczach dobrych, którymi warto się podzielić z innymi organizacjami w kraju. Adam Bodnar uważa bowiem, że o stanie praw człowieka w Polsce nie można się dowiadywać tylko z pism przysyłanych do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Bardzo ważne jest dla Rzecznika, żeby wszyscy mogli się widzieć i słyszeć, dlatego siadamy w kręgu. Rzecznik krótko opowiada, na czym polega jego praca, a potem uważnie słucha każdego, kto chce zabrać głos. Zgłaszane tematy są dokładnie notowane, a zgłaszający może liczyć na informację zwrotną, co się stało z jego sprawą.

W spotkaniach uczestniczy także prawnik z Biura RPO, któremu można zgłosić swoją osobistą sprawę, bez konieczności omawiania jej na forum publicznym.

Szczecińskie spotkanie odbyło się w Zachodniopomorskim Centrum Doskonalenia Nauczycieli, przy ul. Generała Sowińskiego 68. Przyszło na nie ponad 30 osób.

Czy Rzecznik naprawdę może pomóc?

- Słyszałam, że chcą pana odwołać. Nie zgadzam się na to. 

RPO: - Rzecznik Praw Obywatelskich wciąż dużo w Polsce może, ale jednak to mniej niż kilka lat temu. Pozbawieni zostaliśmy obrony Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik, który nie może skutecznie interweniować w Trybunale, jest mniej groźny. To może tłumaczyć coraz mniejszy zapał w krytykowaniu RPO.  Jedno mogę Państwu obiecać: że dołożę wszelkiej staranności w sprawach, które zgłaszacie. To mogę.

Ustawa represyjna odbierająca świadczenia pracownikom MSW w czasach PRL

Na spotkanie przyszło kilka osób poszkodowanych przez tę ustawę. Słyszeli, że RPO mówił o problemie krzywdy, jaką to prawo powoduje, w zeszłym tygodniu w Sejmie. Ale - jak komentowali - posłów przy tym nie było. Wyszli.

Rzecznik wyjaśniał na spotkaniu, że w sprawie tej ustawy otrzymaliśmy 1300 skarg od poszkodowanych. Tłumaczył, że wobec takiego prawa ważne są nie tylko działania czysto prawne, ale także dawanie świadectwa, opowiadanie innym tego, co człowieka spotkało. Inaczej opinii publicznej trudno jest zrozumieć problem.

  • Uczestnik spotkania - żołnierz Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP): wygląda na to, że oni wydają wnioski o odbieraniu świadczeń hurtowo. A po odwołaniu człowiek dostaje odpowiedź: o, rzeczywiście, nie służył w PRL w jednostkach wspierających totalitarne państwo, więc decyzję cofamy. Czy to chodzi o to, by wykazać się jak największą liczbą zabranych emerytur (bo może ktoś się nie odwoła, albo umrze)?
  • Uczestnik spotkania - policjant: rządowe media mówią o tej ustawie „dezubekizacyjna”. A to jest po prostu ustawa godząca w policjantów. My przeszliśmy weryfikację, pracowaliśmy w policji. To jest ustawa przeciw policji.
  • Uczestnik spotkania - oficer kontrwywiadu: Odwołałem się od decyzji o obcięciu emerytury powołując się na to, że po 1990 r. służyłem w III RP – na 27 stronach opisałem swoją pracę. Od kwietnia czekam na odpowiedź.  Zadzwoniłem, chciałem podać numer sprawy, ale pan mi powiedział, że „na tej podstawie nikomu nie udzielono jeszcze odpowiedzi”.  Potem przesłali mi pismo, że mam czekać jeszcze do końca kwietnia 2018 r. Tymczasem emeryturę obniżą mi już od 1 października...
  • Uczestniczka spotkania - policjantka: Pracowałam w Polsce, której sobie nie wybrałam. Przez półtora roku byłam w kontrwywiadzie. Stopień oficerski w policji dostałam już w III RP.

Uczestniczka spotkania: - Czemu Państwo się usprawiedliwiacie? Czemu prosicie o indywidualne wyłączenie spod ustawy? Czemu wspólnie nie protestujecie?

RPO: - Demonstracje w społeczeństwie demokratycznym mają sens, jeśli postulat zrozumiały jest dla opinii publicznej. Tymczasem w tej sprawie media dopiero zaczynają rozumieć, jak ta ustawa działa.  Argument o tym, że tym się różni demokratyczne państwo od totalitarnego, że dotrzymuje słowa – taki argument przebija się wolno.

W takiej sytuacji trzeba korzystać z dostępnych narzędzi prawnych. W tym z odwołań. Trzeba kierować sprawy do sądu (choć jest spore niebezpieczeństwo, że wskazany w ustawie Sąd Okręgowy w Warszawie zostanie zablokowany przez te sprawy). Sam Rzecznik może się przyłączyć do kilkunastu takich spraw przedstawiając argumentację prawną. Musimy też liczyć na niezależność sądów.

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Niepełnosprawność intelektualna

- Tak bardzo mnie smuci, że Pana wystąpienia w Sejmie, także w naszych sprawach, słuchało tylko 11 posłów. Nas tu, na sali jest trzydzieścioro. A jeśli nie będziemy razem, to jak sobie pomożemy?

Zajmujemy się osobami z niepełnosprawnością umysłową, które nie mają już żyjących rodziców. Jesteśmy ich opiekunami prawnymi. Ale fizycznej opieki sprawować nie jesteśmy w stanie. Co dalej zatem? Te osoby zostają zupełnie same…

Z drugiej strony – starsi opiekunowie osób z niepełnosprawnością umysłową mają bardzo niskie emerytury. Nie mogli inwestować w karierę zawodową. To naprawdę niesprawiedliwe, jak potraktowało ich społeczeństwo.

RPO: Tak, sytuacja opiekunów to jest właśnie to, czym powinniśmy się zająć. O tym mówiłem w piątek posłom. Niestety, debata publiczna skupiła się na niskiej frekwencji w Sejmie, a nie na tym, co jest do zrobienia. 

Uczestnik spotkania: Wielkim wyzwaniem dla ludzi pracujących na rzecz osób z niepełnosprawnościami jest niska świadomość społeczna tego, jak ważna jest ekonomia społeczna. Słabo upowszechniają się klauzule społeczne w zamówieniach społecznych. A rząd tymczasem wydaje sobie miliony złotych na kampanie bez przetargu. 

RPO: Tak, bo formalnie w tej sytuacji nie musiał przeprowadzać przetargu. Ale problem jest głębszy, bo nasza administracja po prostu nie umie stosować klauzul społecznych, czyli brać pod uwagę nie tylko cenę i inne policzalne kryteria w przetargach.  Przepisy pozwalają bowiem na promowanie aspektów prospołecznych. Dlatego staramy się propagować klauzule społeczne. To nie zmieni się od razu, ale trzeba na rzecz tej zmiany pracować.

Obywatel i policja

Uczestniczka spotkania opowiada o tym, jak policja nie radzi sobie z groźnymi grupami młodych ludzi, a osoby zgłaszające ten problem są potem ciągane na policje i legitymowane (jakby to one były problemem).

RPO: to sprawa, w której Rzecznik może interweniować. Ale być może lepiej, by zrobił to lokalny polityk.

Mowa nienawiści, prawa uchodźców

Czy RPO może pomóc osobo bez obywatelstwa polskiego?

RPO: - Biuro RPO jest w stałym kontakcie z organizacjami, które tym się zajmują.

Sądy

Uczestnik spotkania: a czy Pan wie, w ilu sprawach w sądach nie nagrywa się rozpraw?

RPO: Nie. A jakie jest Pana doświadczenie?

- W mojej sprawie sędzia dyktował do protokołu, a kiedy starałem się poprawić sformułowanie, bo inaczej powiedziałem, sędzia mówił „sąd wie lepiej, co ma zapisać”. Czy może Pan poprosić Ministra Sprawiedliwości o informacje?

RPO: Jasne.

Dostęp do informacji, ochrona środowiska

O ile informację publiczną dostaje się na wniosek po 14 dniach i to za darmo, to już na wniosek o informację o stanie środowiska czeka się 30 dni, a odpowiedź (np. ksero dokumentacji) może być płatna. W efekcie kontrola społeczna nie działa w tak ważnej dziedzinie. Bo w 30 dni można doprowadzić do nieodwracalnych zmian.

RPO: Zajmiemy się tym. Nie bez przyczyny mówiłem o tym w Sejmie. Konsultacje i dostęp do informacji mają być traktowane poważnie. Państwo ma nie kantować ludzi – co oczywiście nie znaczy, że mamy przestać w kraju budować.

- Szanowni Państwo, kierujemy rocznie do władz ponad 400 wystąpień generalnych, systemowych. Jeśli ruszy się coś w 150 sprawach, to naprawdę będzie coś. Bardzo wiele od nas zależy. Nie warto się zrażać.

Dziękuję za to spotkanie, dziękuję za zgłoszenia. Traktujemy je naprawdę bardzo powaznie.

[Oklaski i komentarz z sali]: Bo jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!

RPO: 95-letniemu powstańcowi ustawa „dezubekizacyjna” nie odbierze części świadczeń. Ale co z innymi tego typu przypadkami?

Data: 2017-08-29

21 sierpnia do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się 95-letni powstaniec warszawski, który obawiał się, że zostanie objęty – z racji pracy dla MSW – ustawą dezubekizacyjną. Po nagłośnieniu sprawy, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji sprawdziło dokumenty tej osoby i 29 sierpnia ogłosiło, że nie podlega ona dezubekizacji.

W komunikacie MSWiA możemy przeczytać, że „z informacji przekazanych z Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA i Instytutu Pamięci Narodowej nie wynika, aby osoba ta pełniła służbę na rzecz totalitarnego państwa. W związku z tym, osoby tej nie dotyczy obniżenie świadczeń".

Należy wyjaśnić, że powstaniec, którego list opublikowany został w serwisie rpo.gov.pl, nie pisał, że świadczenie zostało mu już odebrane. Jednak obawia się „dezubekizacji” i utraty części świadczeń, ponieważ pracował jako lekarz w MSW. Jest też aktywnym członkiem swojej społeczności lokalnej, dlatego boi się o swoje dobre imię.

Można mieć nadzieję, że wyjaśnienie MSWiA w pewnym sensie zamyka sprawę 95-letniego powstańca. Nie rozwiązuje jednak wielu innych tego typu problemów.

Ustawa „dezubekizacyjna” skonstruowana jest tak, że o tym, czy komuś zostanie odebrane/zmniejszone świadczenie, decyduje nie to, co ten człowiek robił, ale to, co IPN napisze w „informacji o przebiegu służby” dla Zakładu Emerytalno-Rentowego (instytucji, która wypłaca świadczenia mundurowe). To wynika z art. 15c ust 4 ustawy  w związku z art. 13a. Znane są przypadki lekarzy, których praca dla MSW została zakwalifikowana jako „służba na rzecz totalitarnego państwa”. W takim przypadku decyzja o obniżeniu świadczenia zapada automatycznie.

Kiedy decyzja dotycząca świadczenia zapadnie, można ją kwestionować w sądzie – i dopiero sąd ma prawo wystąpić do IPN o same akta osobowe zainteresowanego, by sprawdzić, czy wystawiona na ich podstawie „informacja o przebiegu służby” w pełni zgadza się z dokumentami.

To wszystko trwa. Osoba, która opisała w liście do RPO swoją sytuację i swój ból związany z hańbiącą sytuacją, zwracała uwagę, że z racji wieku może nie zdążyć się oczyścić. Wypada wyrazić więc zadowolenie, że przynajmniej ta konkretna sprawa – dzięki jej nagłośnieniu i szybkiej reakcji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji – została wyjaśniona w kilka dni i to publicznie.

Jednak do Rzecznika Praw Obywatelskich napływają kolejne skargi od osób, których losy były skomplikowane, a które od 1 października na podstawie „informacji o przebiegu służby” będą dostawały niższe świadczenia. Wielu z nich ma poczucie głębokiej krzywdy osobistej i historycznej niesprawiedliwości.

Ustawodawca nie może lekceważyć tych sygnałów.  Ustawa „dezubekizacyjna” miała przywracać sprawiedliwość, a nie tworzyć nowe krzywdy. Dlatego  wymaga zmian. 

Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Data: 2017-08-21

Do Biura RPO wpłynęło już około tysiąca stu skarg wniosków osób, które straciły lub tracą prawo do emerytury/renty na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” uchwalonej 16 grudnia 2016 r.

Ludzi ci skarżą się na niesprawiedliwe potraktowanie – zostali objęci odpowiedzialnością zbiorową. Ustawa ignoruje ich osobiste losy, to, co rzeczywiście robili, a także ich zasługi dla państwa – jeżeli pracowali w jednostkach podległych resortowi spraw wewnętrznych przed 1990 r., to ich świadczenie zostaje automatycznie obniżone – nie będzie mogło przekroczyć średniej emerytury w ZUS, a w wielu wypadkach  zostanie sprowadzone do ustawowego minimum (przykłady działania ustawy można znaleźć tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-wypracowuje-stanowisko-w-sprawie-drugiej-ustawy-dezubekizacyjnej%E2%80%9D).

21 sierpnia wpłynęło kolejne pismo. Jego autor zgodził się na upublicznienie wniosku, bo dobrze pokazuje on, czego ustawa nie bierze pod uwagę stosując automatyczne kryteria oceny:

„Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Ojciec mój był w wojskach gen. Hallera, walczył z bolszewikami i był odznaczony Krzyżem Walecznych. W 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Ja przedostałem się do Warszawy i w 1943 r. zostałem zaprzysiężony jako żołnierz Armii Krajowej w „dywizjonie 1806", który był oddziałem konspiracyjnym 1 pułku strzelców konnych.

W czasie Powstania Warszawskiego walczyłem w batalionie „Ruczaj". Zostałem ciężko ranny na polu walki. Później był lazaret dla jeńców wojennych w Zeithain, długie 5 miesięczne leczenie i Stalag IV B w Muhlbergu.

Do kraju, ze względu na obawę przed aresztowaniem przez NKWD wróciłem w 1946 r.

Po studiach medycznych pracowałem w szpitalu jako chirurg. Bez przesady uratowałem życie około 500 chorym. Ze względu na bardzo wyczerpującą pracę w ciągłym ostrym dyżurze, po kilkunastu latach zdecydowałem się na porzucenie oddziału chirurgicznego i zostałem kierownikiem Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

Wreszcie ze względu na nie najlepszy stan zdrowia przyjąłem posadę lekarza w przychodni MSW.

Byłem głęboko przekonany, że każdy lekarz powinien leczyć ludzi bez względu na ich pochodzenie, czy też na ich poglądy polityczne. W przychodni tej przepracowałem 10 lat i w wieku 60. lat uzyskałem rentę.

Później do 70. roku życia pracowałem na 1/2 etatu w Przychodni Chirurgicznej PKP. Praca w Przychodni MSW nie uchroniła mojej córki, która nie mogła się dostać na studia, bo krążył za nią „wilczy bilet".

W 1989 r. zostałem jednym z założycieli Koła Żołnierzy AK w mojej miejscowości. W latach 2010-2012 byłem prezesem tego koła, a później w uznaniu mojej pracy zostałem mianowany przez wojewódzki Zarząd Okręgu AK prezesem honorowym i odznaczony Medalem za Zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy AK.

I teraz niezgodnie dwoma  zasadami prawa poddany zostałem odpowiedzialności zbiorowej i tzw. dezubekizacji.

A ja nawet nie należałem do PZPR ani do żadnej pokrewnej partii.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że ciągle jestem w Polsce wrogiem. Najpierw byłem żołnierzem AK „zaplutym karłem reakcji" i osobistym wrogiem towarzysza Bieruta i Stalina, a teraz jestem wrogiem Narodu i osobistym wrogiem, ale czyim?” – napisał autor wniosku.

RPO wypracowuje stanowisko w sprawie "drugiej ustawy dezubekizacyjnej”

Data: 2017-01-19

Realizując nałożony na RPO ustawowy obowiązek ochrony podstawowych praw i wolności obywateli Rzecznik Praw Obywatelskich analizuje wpływające do niego wniosków z prośbą o pomoc. Przekazują je związki zawodowe funkcjonariuszy, organizacje pozarządowe zrzeszające byłych funkcjonariuszy i żołnierzy, mundurowi emeryci, renciści i członkowie rodzin zmarłych funkcjonariuszy i żołnierzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich z najwyższą powagą podchodzi do tych spraw i bierze pod uwagę wszystkie argumenty dotyczące rządów prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma obecnie następujące możliwości

  • Skierowanie ustawy do oceny Trybunału Konstytucyjnego
  • Przystępowania do konkretnych spraw obywateli przed sądami

Decyzji, które rozwiązanie wybrać, RPO jeszcze nie podjął. Rzecznik analizuje teraz ewentualny wpływ sposobu przyjęcia ustawy na to, jak będą jej postanowienia traktować sądy, do których świadczeniobiorcy będą się zwracać w sprawach swoich rent i emerytur.

Dwie ustawy „dezubekizacyjne”

Ustawa ta – tzw. „druga ustawa dezubekizacyjna” (ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin) wprowadza następującą zasadę:

  • Każdy funkcjonariusz, który choć przez jeden dzień służył w formacjach uznanych za „wspierające totalitarne państwo” będzie miał obcięte świadczenie. To samo dotyczy rodzin otrzymujących renty po zmarłych i poległych funkcjonariuszach, nawet jeśli polegli w służbie III RP.
  • Niezależnie od tego, co robił funkcjonariusz, jakie są jego zasługi dla państwa polskiego po 1990 r., może dostać świadczenie od min. 1000 zł do ok. 2000 zł  (czyli średniej krajowej emerytury z systemu powszechnego).

To kolejna ustawa w ich sprawie – pierwsza, z 23 stycznia 2009 r., zmieniła system świadczeń emerytalnych tak, że funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa PRL przeliczono okres tej służy tak, jakby było to okres bezskładkowy w systemie powszechnym (wskaźnik emerytalny został obniżony do 0,7% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok pełnienia służby przed 1990 rokiem). Za służbę w wolnej Polsce funkcjonariusze ci byli traktowani jednakowo z osobami przyjętymi po 1990 roku otrzymując 2,6% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok służby.

 

Przykłady z wniosków do RPO  i uwag organizacji pozarządowych

  1.  Pan X. od początku pracował w pionie kryminalnym. W ramach struktur PZ (specjalna komórka Policji ds. przestępczości zorganizowanej, aktualnie CBŚ) rozpracowywał najbardziej niebezpieczne grupy przestępcze o charakterze zbrojnym. Przestępcy wydali na niego wyrok śmierci (zleceniodawca został potem prawomocnie skazany). Odznaczony Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi RP. W III RP został słuchaczem Akademii Spraw Wewnętrznych, Wydziału Bezpieczeństwa Państwa w Legionowie. W 2007 roku odszedł na emeryturę ze stanowiska w CBŚ. Ma trzy miesiące służby w SB. Emerytura zostanie obniżona do ok. 2000 zł.
     
  2. Pan Y. był sportowcem w czasach PRL uprawiającym swoją dyscyplinę – jak to bywało w tamtych czasach – na etacie w MSW. Zdobył nawet jako sportowiec sporą renomę. Teraz straci znaczną część swojej renty.
     
  3. Pan Q. został ranny jako żołnierz znanej jednostki specjalnej, która powstała w 1990 r., ale od początku była jednostką zawodową - pan Q. przeszedł rekrutację do niej a wcześniej służył w formacjach PRL. Teraz jego renta zostanie zmniejszona do minimum – tysiąca złotych.
     
  4. Pani Xy. od urodzenia jest osobą z niepełnosprawnością. Jako córka funkcjonariusza nie mogła dostać „zwykłej” renty, ale rentę rodzinną z „systemu mundurowego”. Teraz wysokość tej renty zostanie zmniejszona do tysiąca złotych, bo zmarli rodzice pani X. byli funkcjonariuszami „totalitarnego państwa” w rozumieniu ustawy z 16 grudnia  2016 r.
     
  5. Pan Yx., antyterrorysta (zaczynał jako szeregowy, odchodził ze służby jako wysoki funkcjonariusz polskich służb zabezpieczenia antyterrorystycznego), instruktor taktyki i techniki antyterrorystycznej, instruktor płetwonurkowania, skoczek spadochronowy, z wysokimi umiejętnościami drugim stopniem mistrzowski karate. Uczestniczył w dziesiątkach działań bojowych, w likwidacji zorganizowanych grup przestępczych (m.in. pruszkowskiej, wołomińskiej, mokotowskiej, gangu obcinaczy palców), w odbijaniu zakładników. Wielokrotnie reprezentował polskich antyterrorystów polskiej policji za granicą (platforma ATLAS). Był też odznaczany w III RP (m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi).
    Miał wyższą emeryturę, gdyż z uwagi na szczególne zagrożenie życia i zdrowia okres służby w jednostkach antyterrorystycznych liczy się podwójnie. Ale przed 1990 r. pan Y. był milicjantem i pracował jako operator maszyny cyfrowej w biurze C Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w latach 1985–1990. Emerytura zostanie obniżona do dwóch tysięcy.
     
  6. Pan Qx. służył 8 lat w MSW w latach PRL a następnie – w Urzędzie Ochrony Państwa i w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Otrzymał wysoką emeryturę „mundurową”. Pan Q. wziął kredyt – bank wyliczył mu zdolność kredytową na podstawie emerytury. Teraz rata będzie wyższa niż nowa emerytura, która wyniesie ok. dwóch tysięcy.
     
  7. Pani Xy pracowała od 1986 r. jako maszynistka i sekretarka kolejnych ministrów spraw wewnętrznych (to znaczy – była sekretarką, ale jej praca w rozumieniu przepisów prawa była służbą na etacie „mundurowym”). Od 1990 r. była sekretarką w UOP i ABW  (ciągle na etacie „mundurowym”). Była wielokrotnie nagradzana, a na emeryturę przeszła w 2011 r. Z uwagi na lata zaliczone jako służbę na rzecz totalitarnego państwa, wysokość pobieranego świadczenia zostanie obniżona.
     
  8. Pan Yq., pirotechnik,  dzięki którego pracy powstał system szkolenia minersko-pirotechnicznego dla nowej polskiej policji i który zabezpieczał pirotechnicznie pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski, współpracował przy szkoleniach antyterrorystycznych milicji ukraińskiej, został za to odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Wykładowca ASW Wydziału Bezpieczeństwa Państwa w Legionowie. Emerytura zostanie obniżona do 2000 zł.
     
  9. Pan Qy., emerytowany policjant pełniący służbę do 2010 r., przed 1990 r. pracował w SB, ale – jak podkreśla – jego prawdziwe osiągnięcia  zawodowe zaczęły się dopiero po 1990 r., kiedy przeszedł pozytywną weryfikację i zajął się zwalczaniem przestępczości kryminalnej. Kolejne pokolenia policjantów kształcił następnie w szkole policyjnej. Miał emeryturę przekraczającą średnią krajową. Teraz dostanie ok. 2000 zł.
     
  10. Pan Xq. od początku służby w pionie kryminalnym. Jeden z pierwszych tzw. „przykrywkowców” - jako policjant przenikał do grup przestępczych rozpracowując je od środka. To niebezpieczna i wyczerpująca służba. To on pozyskał do współpracy z Policją i prowadził jako informatora przez wiele lat członka grupy zorganizowanej, który dzięki temu stał się później słynnym świadkiem koronnym - umożliwiło to rozbicie nie tylko tzw. grupy „pruszkowskiej”, ale także wielu innych, oraz zatrzymanie sprawców najcięższych przestępstw kryminalnych w tym zabójstw. Z zemsty pomówiony przez środowisko przestępcze, w wyniku czego pół roku spędził w areszcie. Dwukrotnie uniewinniony i odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Słuchacz WSO MSW w Legionowie. W 1989 r. trzy miesiące w SB. Emerytura zostanie obniżona do 2000 zł.

 

Zarzuty wnioskodawców

Świadczenie „mundurowe” jako kara a nie rekompensata za służbę

Ustawa z 16 grudnia nie pozwala „ukaranym” funkcjonariuszom korzystać z systemu powszechnego, tylko każe ich obcięciem współczynników w ramach systemu „mundurowego”. Tymczasem istotą takich systemów – na całym świecie – jest to, że państwo stara się zrekompensować ograniczenia nakładane przez służbę obietnicą stabilizacji finansowej w postaci specjalnie wyliczanej emerytury.

Stosunki służbowe funkcjonariuszy i żołnierzy nie są bowiem stosunkami pracy. Dlatego wśród szczególnych warunków uzasadniających korzystniejsze zasady „mundurowych” uprawnień emerytalno-rentowych podaje się m.in.: pełną dyspozycyjność i zależność od władzy służbowej, wykonywanie zadań w nielimitowanym czasie pracy i trudnych warunkach, związanych nierzadko z bezpośrednim narażeniem życia i zdrowia (np. w czasie udziału w obronie kraju lub ochronie bezpieczeństwa obywateli), wysoką sprawność fizyczną i psychiczną wymaganą w całym okresie jej pełnienia, niewielkie możliwości wykonywania dodatkowej pracy i innych źródeł utrzymania, ograniczone prawo udziału w życiu politycznym i zrzeszania się.

Ukaranie także tych, którzy przed 1990 r. byli na najniższych stanowiskach

Ustawa z 16 grudnia obcięciem świadczenia karze każdego, kto choćby jeden dzień służył totalitarnemu państwu przed 1990 r.

Skarżący podkreślają, że w ten sposób nieudolność państwa w zakresie ustalenia, zatrzymania i skazania rzeczywistych sprawców naruszeń praw w PRL została rekompensowana odpowiedzialnością zbiorową wszystkich funkcjonariuszy PRL, nawet tych, którzy przez większość swojej kariery zawodowej służyli w III Rzeczypospolitej Polskiej.

Znaczna część funkcjonariuszy i żołnierzy, szczególnie tych z niewielkim stażem przed 1990 rokiem, pełniła służbę na najniższych stanowiskach. Wykonywali oni rozkazy przełożonych na takich samych zasadach, jak to obecnie czynią ich młodsi koledzy.

Niektórzy z nich realizowali czynności o charakterze logistycznym (zaopatrzenie) czy organizacyjnym (np. prace sekretarskie), ale z uwagi na dostęp do informacji prawnie chronionych oraz charakter samej PRL, musieli mieć etaty funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Do służby w III RP mogli przejść ci, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani. Każdemu z tych funkcjonariuszy zatrudnionych w nowo tworzonych służbach w 1990 r. III Rzeczpospolita zagwarantowała traktowanie na równi z funkcjonariuszami powołanymi do tych służb po raz pierwszy po 12 września 1989 r. (dzień powołania pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego).

Przechodząc na służbę III RP funkcjonariusze ci musieli się wykazać potwierdzonymi przez odpowiednie organy III RP kwalifikacjami (por - uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 6/09, strona 83 i 88 orzeczenia).

Ustawa z 16 grudnia 2016 r. wszystkie ich zasługi dla III RP unieważnia. Skarżący uważają, że ciągłe piętnowanie ich jako byłych funkcjonariuszy SB, w ponad ćwierć wieku od przemian ustrojowych i lat służby III RP narusza ich godność. Podkreślają, że nawet pospolici przestępcy mogą liczyć na zatarcie wyroków.

Bardziej opłaca się popełnić przestępstwo niż być wzorowym funkcjonariuszem III RP z epizodem w PRL

Paradoksalnie – jak zauważył w swojej opinii Sąd Najwyższy – okres indywidualnej pracy (w obojętnym charakterze i na obojętnych stanowisku) w latach 1944-1990 w ustawowo wskazanych instytucjach nowa ustawa traktuje gorzej od okresu nieskładkowego w powszechnym systemie emerytalnym. Tu bowiem obowiązuje przelicznik 0,7. „Druga ustawa dezubekizacyjna” wprowadza zaś przelicznik zero.

Innymi słowy, bardziej korzystne dla emerytów (rencistów) byłoby skazanie wyrokiem karnym za przestępstwo umyślne, gdyż wtedy trafiłby do ZUS a wysokość ich składek zostałaby przeliczona przy zastosowaniu przelicznika 1,3 (art. 10 ustawy zaopatrzeniowej). Wskazując na ten paradoks skarżący przypominają, że nawet w przypadku odbywania kary pozbawienia wolności dostaje się przelicznik 0,7 – a nie zero.

W toku prac nad ustawą swoje obawy zaczęli też zgłaszać funkcjonariusze oddziałów prewencji Policji zatrudnieni po 1990 roku. Zaczynają się obawiać, że i oni w przyszłości mogą stracić zagwarantowane przez państwo świadczenia, jeśli kolejni rządzący uznają, że "niewłaściwa” z politycznego punktu widzenia reakcja na zachowania np. protestujących obywateli może zostać negatywnie oceniona, czego skutkiem może być z kolei odebranie "nienależnie przyznanych przywilejów emerytalnych”.

Sytuacja rencistów, w tym niepełnosprawnych od urodzenia dzieci funkcjonariuszy

Zgodnie z art. 24a ust. 1 i 2 ustawy, obniżeniu podlegają także renty rodzinne, ustalone po zmarłych funkcjonariuszach, jeśli pełnili służbę na rzecz totalitarnego państwa. Policyjne renty rodzinne otrzymują, nie licząc małżonków, również dzieci do 25. roku życia (jeżeli się uczą) lub starsze, gdy ich niepełnosprawność powstała w okresie okołoporodowym. W tym ostatnim przypadku rentę rodzinną pobierają osoby, które przed przemianami demokratycznymi były dziećmi, teraz są dorosłe i są od zawsze z pierwszą grupą inwalidzką.

Zmniejszenie przepisem art. 22a ust. 1 i 2 rent inwalidzkich o 10% podstawy wymiaru tego świadczenia za każdy rok służby na rzecz totalitarnego państwa spowoduje radykalne zmniejszenie świadczeń także tych osób, których inwalidztwo powstało w bezpośrednim związku z pełnioną służbą po 1990 r. W przypadku osób zwolnionych przed 1990 r. renty inwalidzkie wypłacane mają być w kwocie minimalnej według orzeczonej grupy.

Sposób uchwalenia ustawy z 16 grudnia 2016 r.

Sposób procedowania nad projektem ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia obowiązujących w Polsce zasad tworzenia prawa. Wskazać należy w szczególności na :

  • sygnalizowany przez związki zawodowe funkcjonariuszy problem naruszenia obowiązku konsultacyjnego. Związki zawodowe opiniowały projekt, który potem został znacznie zmieniony (powstał de facto inny projekt). Projekt został zwolniony obowiązku rozpatrzenia projektu przez Komisję Prawniczą – bez wskazania na konkretny uzasadniony przypadek (na etapie rządowym);
  • naruszenie obowiązku konsultacyjnego z Krajową Radą Sądownictwa. Opiniowanie projektów aktów normatywnych dotyczących władzy sądowniczej wywodzące się z art. 186 ust. 1 Konstytucji jest nie tylko uprawnieniem KRS, lecz także jej obowiązkiem. KRS nie została poproszona o opinię. Tymczasem ustawa wpływa na kognicję sądów i sprawy, które wpłyną do sądów w 2017 r. Jak szacuje Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadzenie ustawy będzie kosztowało sądownictwo 8,6 mln zł (nowe etaty sędziowskie, asystenckie, urzędnicze). Tymczasem w ustawie (art. 6 ) koszty w ciągu 10 najbliższych lat szacowane są na 5,2 min zł;
  • sposób uchwalenia ustawy w III czytaniu na posiedzeniu Sejmu 16 grudnia 2016 r. wskazuje na możliwość naruszenia art. 119 ust. 2 i art. 120 Konstytucji. Istniejące ekspertyzy prawne z dnia 9 stycznia 2017 r. (BAS-2/17A) w szerszym zakresie odnoszą się do legalności 33 posiedzenia Sejmu RP.

Groźba postępowań sądowych i skarg na Polskę

Przedstawione skutki wprowadzenia w życie ustawy prawdopodobnie doprowadzą do masowego kierowania skarg na naruszenie prawa do sądów krajowych oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wprawdzie skargi na ustawę z 2009 r. zostały przez ETPCz odrzucone (sprawy (nr 15189/10, 16970/10, 17185/10, 20080/10, 20705/10, C i inni przeciwko Polsce z dnia 14 maja 2013 r.), jednak tamta ustawa zyskała aprobatę Trybunału Konstytucyjnego i nie było w jej przypadku wątpliwości dotyczących sposobu jej przyjęcia.