Godło RP
Liczba całkowita wyników: 98

Działalność gospodarcza, przedsiębiorcy

Działania RPO dotyczące spraw ważnych dla przedsiębiorców. Zobacz też temat PODATKI

np.: 01/2019
np.: 01/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

O prawach naszych sąsiadów, naszych pracowników i naszych klientów. Spotkania regionalne RPO w Lublinie

Data: 2019-01-10
  • Na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem  w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej przyszło 40 osób – młodzi i starzy, w tym przedstawiciele lubelskiego środowiska prawniczego.
  • Interesowały ich sprawy sądów, lokatorów, zatrudnienia cudzoziemców, mowy nienawiści, pomagania uchodźcom, zasady, na jakich RPO może pomóc albo przystąpić do postępowań sadowych.

Kto i jak może pomóc uchodźcom (na miejscu)?

RPO: Rzecznik zajmuje się prawami osób, które znalazły się pod opieką Rzeczypospolitej i sytuacją na granicy. Za granicą aktywne są organizacje: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polska Akcja Humanitarna, a także Caritas Polska.

W sprawie osób LGBT, które sprzeciwiają się odesłaniu do krajów pochodzenia, możemy interweniować, o ile ta osoba jest w Polsce i o ile można udowodnić zagrożenie związane z orientacją.

Studenci z zagranicy. Odmowa wizy

RPO: Decyzje odmowne przyznania wizy nie podlegają w Polsce zaskarżeniu. Taka regulacja jest sprzeczna z prawem europejskim i RPO w tej sprawie interweniował. MSWiA nie jest najwyraźniej gotowe do zmian

Jakie są szanse przeciwdziałania mowie nienawiści (po wypowiedzi wojewody lubelskiego o osobach LGBT)

Przepisy chroniące przed mową nienawiści nie chronią w Polsce osób z niepełnosprawnościami, atakowanych z powodu płci czy orientacji seksualnej. Postulaty, żeby to poprawić, zostały zgłoszone. Robił to także RPO. Nie widać jednak większej szansy na szybką zmianę.

A jest to zmiana kluczowa. Bo nie mając prokuratora po swojej stronie nie daje się praktycznie identyfikować osób posługujących się mowa nienawiści w internecie.

Odpowiedzialność urzędników za decyzje

Wydawanie decyzji dla agencji pracy tymczasowej na zatrudnianie cudzoziemców przez Urząd Wojewódzki zaczyna trwać tak długo że agencjom pracy tymczasowej, które ich zatrudniają, grozi bankructwo.

Nie wszyscy cudzoziemcy mogą wrócić do kraju pochodzenia. Nie mogą pracować, utrzymywać ich musi agencja pracy tymczasowej.

Tymczasem w regionie brakuje rąk do pracy. Skargi na takie działanie urzędników powodują to, że urzędnicy jeszcze gorzej załatwiają sprawy zezwoleń.

RPO:  Rzecznik interesuje się tą problematyką. Jeśli dostaniemy dokumenty od Państwa, będziemy mogli podjąć interwencję w lubelskim urzędzie wojewódzkim. Ponieważ zabierający głos rozważają sprawę o przewlekłość postępowania administracyjnego, RPO sprawdzi, czy się do takiej sprawy nie przyłączyć.

Komentarz do relacji o kontaktach obywateli z urzędami miał obecny na spotkaniu prawnik, który skorzystał przed sądem z pomocy RPO w sprawie o ulgę meldunkową. Przedstawiał szczegóły tej sprawy – i skali problemu ulgi meldunkowej, to znaczy niezrozumiałego, ukrytego w gąszczu paragrafów przepisu, który egzekwuje z zapałem fiskus. Okazuje się, że mimo korzystnych dla podatników wyroków sądowych skarbówka nie zmieniła jeszcze nastawienia do spraw obywateli.

PESEL dla wszystkich

PESEL jest ważną daną osobową, konieczną w wielu umowach. A można je łatwo wyciągać z ksiąg wieczystych. Jak Pan przymusi Ministra Sprawiedliwości, by chronił dane?

RPO: To jest do sprawdzenia.

Dlaczego są różne rodzaje bonifikat przy wykupie własności

Dlaczego grunty warszawskie można wykupić z większą bonifikatą niż państwowe?

RPO: Bo są różne typy własności – państwowa i komunalna. RPO nie ma dobrego argumentu, by skarżyć się na to, że „ci w Warszawie mają lepiej”. Prawo stanowi jasno, że jeśli działki mają różny status prawny, to nie mogą być tak samo traktowane, choćby leżały blisko siebie.

Ta kwestia nadaje się do debaty politycznej, a Rzecznik politykiem nie jest.

Co z biegłymi sądowymi?

RPO: Mamy całkowicie archaiczny system biegłych sądowych. Nie powiem Państwu nawet, ile wystąpień w tej sprawie skierowałem.

Uczestnik spotkania powiedział, że reforma postępowania cywilnego (UD 309) podejmuje zagadnienie biegłych.

Przydziały lokatorskie po reprywatyzacji

Po sprywatyzowaniu kamienicy na rynku w Lublinie okazało się, że lokatorzy z przydziałem lokatorskim dowiedziały się w urzędzie miasta, że muszą wystąpić o nowy przydział. Pod presją nowego właściciela wycofały te wnioski i oddały mieszkania komunalne w tym domu.

Aktywiści społeczni nie są dla władz samorządowych partnerami w rozwiązywaniu takich spraw. Co zatem powinniśmy robić w sytuacji, gdy naszym mieszkańcom tak radykalnie pogarszają się warunki mieszkaniowe?

RPO obiecuje przeanalizowanie sprawy. (a zgłaszający dziękuje Rzecznikowi za pomoc w sprawie lokatorskiej zgłoszonej w czasie spotkania regionalnego w Lublinie w 2016 r.)

Kwestia wynagrodzeń wypłacanych na podstawie stosunków służbowych

Zdaniem zgłaszającego przepisy są wadliwe i w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia nie ma narzędzi do skutecznego ich egzekwowania.

Prawa wyborcze

Prokuratura nie podejmuje zgłoszeń organizacji pozarządowych o naruszeniu prawa wyborczego. Polegały one m.in. na tym, że jeden komitet (nie wystawiający kandydata) agitował na rzecz kandydata innego komitetu.

Widać też, że słabo działają rejestry wpłat na komitety wyborcze (bo nie obejmują wpłat na partie polityczne). To będzie ważne w wyborach parlamentarnych.

RPO: Prosimy podesłać nam dokumenty i zawiadomienia do prokuratury.

Sposób działania sądów. Prawa ojców

Uczestnik spotkania opowiada o swojej sprawie dotyczącej opieki nad dziećmi i alimentów dla ojca, który z dziećmi został, w której, zdaniem relacjonującego, udział wzięła bardzo niekompetentna biegła, sam ojciec był zastraszany, niesłusznie aresztowany, a wszystko to się działo dlatego, że sędziowie i prokuratorzy są ze sobą powiązani.

RPO: Tak skomplikowanej sprawy tu nie załatwimy. Musimy się umówić na oddzielne spotkanie, w czasie którego przejrzelibyśmy dokumenty.

Zachowania komorników. Prawa ojców

Ściga mnie komornik za dawno zapłacone alimenty. Urzędnicy tworzą mi fikcyjny dług.

Sądy nie reagują na nadużycia komorników. Co Pan z tym zrobi?!?

RPO: Rozumiem, że dostanę od Pana dokumenty?

Prawa rodzin, konflikty i spory o dziecko, uprowadzenia rodzicielskie, przysposobienia zagraniczne

Stan prawny nie pozwala na rozwiązywanie trudnych sytuacji rodzinnych, tracą na tym dzieci. Co w tej sprawie zrobić może Rzecznik?

RPO: To jest na tyle poważny problem, że w połowie zeszłego roku zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich, by zebrać ekspertów, pedagogów i rodziców. Próbowaliśmy postawić diagnozę i szukać rozwiązań.

W dobrym kierunku idzie sposób załatwiania spraw w postępowaniach transgranicznych.

Dziś najważniejszym problemem do rozwiązania jest przewlekłość postępowań w sądach rodzinnych. To są sprawy, w których na to nie wolno sobie pozwalać.

Trzeba też tak zmieniać prawo rodzinne, by nie eskalowało konfliktu w rodzinie, bo wtedy dzieci stają się przedmiotem sporu – tak jak wysokość wzajemnych rozliczeń. Niestety nie udało się nam przekonać resortu sprawiedliwości do pomysłu adwokata dla dziecka.

Największym teraz problemem jest to, że specjaliści Biura są już przeciążeni, a teraz musieli podjąć także sprawy skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego. Przygotowywanie kasacji (także w sprawach alimentów) jest niezwykle pracochłonne, a parlament w żaden sposób nie chce uwzględnić naszych wniosków o choć lekkie podniesienie budżetu.

A ja mam taki problem: udzieliłem zgodę na przysposobienie dziecka za granicą. I teraz od kilkunastu lat trwa proces w sprawie alimentów na nie, bo urząd stanu cywilnego nie wydaje decyzji stwierdzającej, że nie mam już takich zobowiązań. I nie ma tego jak zaskarżyć…

RPO: O czymś takim jeszcze nie słyszeliśmy. Ale od wyjaśniania także takich spraw jesteśmy.

Rozliczenia podatkowe małżonków w przypadku konieczności ubezwłasnowolnienia

Jeśli jedno z małżonków ulegnie takiemu wypadkowi, że nie jest w stanie samodzielnie egzystować i drugi małżonek musi go ubezwłasnowolnić, to ustaje tym samy wspólnota majątkowa. I w takim wypadku nie da się wspólnie rozliczyć podatków. Wiedział Pan o tym?

RPO: Nie, ale teraz wiem. Dziękuję za to zgłoszenie.

 

Wniosek do prezydenta RP o weto do zmian Prawa energetycznego

Data: 2018-12-11
  • RPO kwestionuje przepisy, które za bardzo ułatwiają życie właścicielom sieci energetycznych kosztem właścicieli gruntów
  • Chodzi o sytuacje, kiedy trzeba zmodernizować instalację (np. gazociąg, linię energetyczną)
  • W niekorzystnej sytuacji mogą się znaleźć np. rolnicy

W tej chwili jest tak, że jeśli inwestor stwierdza, iż musi zmodernizować sieć, występuje o decyzję o udostępnieniu nieruchomości, a następnie – o ile zajdzie taka konieczność – o zgodę na zajęcie nieruchomości. Może być bowiem tak, że właściciel działki nie chce wpuścić na nią energetyków. Może być jednak też i tak, że mówi: "Proszę przyjechać za miesiąc, kiedy będzie po zbiorach".

Wprowadzona w nowelizacji prawa energetycznego drobna zmiana do ustawy o gospodarce nieruchomościami zakłada, że jeśli organ zgodzi się, że konieczna jest modernizacja, to musi dać też zgodę na zajęcie nieruchomości z natychmiastową wykonalnością. Właściciel ziemi, np. rolnik, może więc to zaskarżyć, ale w tym czasie energetycy/gazownicy i tak będą mogli wjechać na jego pole.

Zdaniem RPO taka zmiana jest niepotrzebna i zbytnio ingeruje w relacje między stronami. Wprowadzenie automatyzmu w nadawaniu rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji, o których mowa w art. 124b ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami nie jest konieczne, ani uzasadnione. Obecnie istnieje bowiem tryb, który gwarantuje możliwość opatrzenia decyzji o zajęciu nieruchomości rygorem natychmiastowej wykonalności, w przypadku, gdy okoliczności sprawy tego wymagają w przypadku, gdy przeprowadzenie prac związanych z urządzeniami infrastruktury technicznej byłoby konieczne z uwagi na ochronę zdrowia lub życia ludzkiego albo dla zabezpieczenia gospodarstwa narodowego przed ciężkimi stratami bądź też ze względu na inny interes społeczny lub wyjątkowo ważny interes strony albo ważny interes gospodarczy.

W dotychczasowym stanie prawnym ustawodawca przewidział bowiem możliwość niezwłocznego zajęcia nieruchomości w określonych sytuacjach. W przypadkach opisanych w art. 108 Kodeksu postępowania administracyjnego lub uzasadnionych ważnym interesem gospodarczym, może być zatem wydane – w drodze odrębnej decyzji, ale dopiero po wydaniu decyzji o udostępnieniu nieruchomości – zezwolenie na niezwłoczne zajęcie nieruchomości, które opatruje się rygorem natychmiastowej wykonalności (zob. komentarz do art. 124b [w:] D. Pęchorzewski, M. Horoszko, Gospodarka nieruchomościami. Komentarz, Warszawa 2014, Legalis). Co więcej – jak podkreśla doktryna – w przypadku zaistnienia okoliczności wskazanych w art. 108 Kodeksu postępowania administracyjnego albo uzasadnionych ważnym interesem gospodarczym, wydanie przez organ takiej decyzji o zezwoleniu na zajęcie nieruchomości oraz opatrzenie jej rygorem natychmiastowej wykonalności jest obligatoryjne (zob. M. Wolanin, komentarz do art. 124, nb 18, [w:] J. Jaworski, A. Prusaczyk, A. Tułodziecki, M. Wolanin, Ustawa o gospodarce nieruchomościami. Komentarz, Warszawa 2017, Legalis).

Nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności każdej decyzji wydawanej na podstawie art. 124b ust. 1 u.g.n. stanowi nadmierną ingerencję przede wszystkim w przysługujące stronie prawo własności. Ingerencja ta nie jest uzasadniona w tym przypadku szczególnymi okolicznościami, które miałyby charakter realny. Nowa regulacja odwraca natomiast dotychczasowe stosowanie instytucji natychmiastowej wykonalności decyzji nieostatecznej, czyniąc z wyjątku zasadę.

Należy zatem raz jeszcze podkreślić, że stosowanie instytucji natychmiastowej wykonalności stanowi wyjątek i dopuszczalne jest tym samym tylko w szczególnych przypadkach realnego zagrożenia określonych wartości lub praw. Wprowadzenie zatem obligatoryjności nadawania rygoru natychmiastowej wykonalności decyzjom, o których mowa w art. 124b ust. 1 u.g.n., nie tylko nie jest konieczne, ponieważ tryb nadawania rygoru został już przez ustawodawcę zagwarantowany, lecz również jest nieproporcjonalne.

Zapewnienie sprawności wykonywania prac nie tylko nie stanowi wyjątkowych okoliczności, lecz jest wartością nieadekwatną dla ograniczenia konstytucyjnie chronionego prawa własności oraz innych praw majątkowych. W tym przypadku wydaje się, że tylko usuwanie awarii mogłoby stanowić uzasadnienie dla takiej ingerencji, gdyby – co należy jednoznacznie zaznaczyć – nie istniał inny tryb, pozwalający na realną ochronę zagrożonych wartości, jednocześnie niewkraczający tak głęboko w sferę praw jednostki.

IV.7000.522.2018

Jak władze usprawniają rejestrację i rozpatrywanie wniosków cudzoziemców na pobyt w Polsce? Odpowiedź MSWiA i statystyki

Data: 2018-11-30
  • Na zezwolenie na pobyt i pracę cudzoziemiec może czekać od 53 dni (na Podlasiu) do 254 dni (na Pomorzu), a na działalność gospodarczą – od 59 dni (na Warmii i Mazurach) do 344 dni (w Wielkopolsce)
  • MSWiA w 2018 r. przeznaczyło dodatkowo 300 nowych etatów w urzędach wojewódzkich na obsługę wniosków cudzoziemców, a Urząd ds. Cudzoziemców zajął się informatyzacją procesu (by danych nie wpisywano ręcznie)
  • Resort informuje też, że choć wnioski o zgodę na pobyt trzeba złożyć osobiście, a kolejka zajmuje więcej czasu niż przewidywany przez ustawę, to terminy można zachować, wysyłając wniosek wysłać pocztą, a dopiero potem stawić się na wezwanie w celu uzupełnienia danych

Przewlekłość postępowań w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców w Rzeczypospolitej pozostaje w zainteresowaniu resortu spraw wewnętrznych. Stara się on przeciwdziałać negatywnym skutkom tej sytuacji – napisała wiceministra SWiA Renata Szczęch w odpowiedzi na wystąpienie RPO z 10 sierpnia 2018 r.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają liczne skargi na przewlekłość postępowań prowadzonych przez wojewodów w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców. Zgłaszają je zarówno cudzoziemcy, jak i ich pracodawcy. Ze skarg wynika, że nawet kilkanaście miesięcy trwa oczekiwanie na wydanie zezwolenia na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę.

Cudzoziemiec, który przyjeżdża do Polski na podstawie wizy, ma określony ustawowo czas złożenie wniosku o zgodę na pobyt (miesiąc do 45 dni - w zależności od tego, o jaką zgodę się ubiega). Problem w tym, że wniosek trzeba złożyć osobiście, pokazać dokumenty podróży i złożyć odciski palców. Jest to czynność na tyle pracochłonna, że same kolejki w urzędach bywają dłuższe niż przewidziany na złożenie dokumentów czas.

Aby poprawić sytuację, MSWiA podjęło „konkretne  działania” – pisze min. Szczęch:

  1. Od stycznia zostały wzmocnione kadrowo urzędy wojewódzkie, które wydają decyzje w tej sprawie pobytu (o 198 etatów) oraz zezwolenia na pracę cudzoziemców (98 etatów). Etaty te zostały podzielone pomiędzy urzędy wojewódzkie proporcjonalnie do potrzeb. Działania w tym kierunku są kontynuowane, ale urzędy wojewódzkie nadal zmagają się z dużą liczbą prowadzonych postępowań. Dodatkowym czynnikiem utrudniającym ich funkcjonowanie jest znaczna fluktuacja kadr.
  2. Urząd do Spraw Cudzoziemców pracuje nad narzędziami, które umożliwią składanie wniosków o udzielenie zezwoleń pobytowych drogą elektroniczną. To powinno odciążyć urzędników, którzy teraz ręcznie wprowadzają dane do baz, a także może doprowadzić do bardziej zaawansowanego poziomu automatyzacji całego procesu.
  3. Organizacja pracy urzędów wojewódzkich leży w kompetencji ich kierowników. Niemal we wszystkich wydziałach ds. spraw cudzoziemców w urzędach wojewódzkich wymagane jest uprzednie zapisanie się na osobiste złożenie wniosku (taki wymóg nie dotyczy jedynie Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego). Urzędy wojewódzkie zdecydowały się na taki krok po to, by zapewnić możliwie sprawne funkcjonowania komórek organizacyjnych w warunkach wzmożonego wpływu nowych spraw.

Z osobistym złożeniem wniosku wiąże się nie tylko fizyczne przekazanie podpisanego przez cudzoziemca podania (na urzędowym formularzu), ale także sprawdzenie jego tożsamości na podstawie ważnego dokumentu podróży (który również należy okazać) oraz pobranie od niego odcisków linii papilarnych (umieszczanych na karcie pobytu).

Ograniczenia wynikające z limitów miejsc nie stanowią bezwzględnej przeszkody, aby skutecznie zainicjować postępowanie. Jeżeli zatem nie ma możliwości zapisania się na osobiste złożenie wniosku w terminie odpowiadającym legalnemu pobytowi cudzoziemca w Polsce, powinien on złożyć ten wniosek w biurze podawczym urzędu wojewódzkiego albo przesłać go pocztą. 

Urząd do Spraw Cudzoziemców 25 października 2017 r. skierował do urzędów wojewódzkich rekomendację stosowania w drodze analogii art. 57 § 5 pkt 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego do oceny zachowania terminu złożenia wniosku o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy [art. 105 ust. 1 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach]. Chodzi o to, aby z zachowaniem tego terminu związać również nadanie przesyłki w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe. Taka rekomendacja miała na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji faktycznych ograniczeń przyjmowania cudzoziemców, którzy chcieliby zrealizować wymóg osobistego stawiennictwa.

Średni czas oczekiwania na zgodę na pobyt czasowy w celu podjęcia pracy  (na podst. art. 114 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

2016 2017

 dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

179

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

123

WOJEWODA LUBELSKI

67

WOJEWODA LUBUSKI

167

WOJEWODA ŁÓDZKI

155

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

87

WOJEWODA MAZOWIECKI

124

WOJEWODA OPOLSKI

97

WOJEWODA PODKARPACKI

58

WOJEWODA PODLASKI

53

WOJEWODA POMORSKI

254

WOJEWODA ŚLĄSKI

106

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

56

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

69

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

197

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

124

Średni czas wydawania zgody na pobyt w celu prowadzenia działalności gospodarczej (art. 142 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

201S-2017

liczba dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

266

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

142

WOJEWODA LUBELSKI

109

WOJEWODA LUBUSKI

231

WOJEWODA ŁÓDZKI

173

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

117

WOJEWODA MAZOWIECKI

150

WOJEWODA OPOLSKI

131

WOJEWODA PODKARPACKI

95

WOJEWODA PODLASKI

66

WOJEWODA POMORSKI

299

WOJEWODA ŚLĄSKI

125

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

102

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

59

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

334

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

144

Średni czas wydawania zgody na pobyt na studia (art. 144 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

2016-2017

 dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

118

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

104

WOJEWODA LUBELSKI

61

WOJEWODA LUBUSKI

151

WOJEWODA ŁÓDZKI

130

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

75

WOJEWODA MAZOWIECKI

102

WOJEWODA OPOLSKI

70

WOJEWODA PODKARPACKI

47

WOJEWODA PODLASKI

50

WOJEWODA POMORSKI

183

WOJEWODA ŚLĄSKI

85

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

51

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

63

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

162

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

79

Średni czas wydawania zgody na pobyt stały z powodu małżeństwa z obywatelem polskim i pobyt z rodzicem, będącym małżonkiem obywatela polskiego i posiadającym stosowne zezwolenie pobytowe (art. 158 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o cudzoziemcach)

2016-2017

dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

175

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

114

WOJEWODA LUBELSKI

75

WOJEWODA LUBUSKI

187

WOJEWODA ŁÓDZKI

150

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

102

WOJEWODA MAZOWIECKI

125

WOJEWODA OPOLSKI

87

WOJEWODA PODKARPACKI

54

WOJEWODA PODLASKI

51

WOJEWODA POMORSKI

193

WOJEWODA ŚLĄSKI

97

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

58

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

70

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

206

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

91

Średni czas wydawania zgody na pobyt stały

2016-2017

dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

140

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

117

WOJEWODA LUBELSKI

137

WOJEWODA LUBUSKI

130

WOJEWODA ŁÓDZKI

108

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

88

WOJEWODA MAZOWIECKI

119

WOJEWODA OPOLSKI

59

WOJEWODA PODKARPACKI

48

WOJEWODA PODLASKI

61

WOJEWODA POMORSKI

146

WOJEWODA ŚLĄSKI

98

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

56

WOJEWODA WARMIŃSKO MAZURSKI

82

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

145

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

104

XI.540.10.2018

TK: ograniczenie procedur przy dysponowaniu środkami UE - zgodne z Konstytucją

Data: 2018-11-13
  • Ograniczenie procedury odwoławczej dla podmiotów, które nie wygrały konkursu na dofinansowanie środkami z UE, jest zgodne z Konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny
  • Wskazał, że z punktu widzenia zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa istotne jest zapewnienie stabilności decyzji o przyznaniu dofinasowania
  • Chodzi o ochronę podmiotów, które w dobrej wierze wykorzystały już przyznane im fundusze unijne

13 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny (sygn. SK 17/17) nie uwzględnił skargi konstytucyjnej złożonej przez spółkę komandytową, która nie wygrała konkursu na dofinansowanie.

Zgodnie z zaskarżonymi przepisami  ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju (art. 30i pkt l), gdy alokacja na realizację działania lub priorytetu, dostępna w ramach programu operacyjnego, zostanie wyczerpana, to właściwa instytucja pozostawia protest danego podmiotu bez rozpatrzenia. Uwzględniając zaś jego skargę, sąd administracyjny może stwierdzić tylko, że ocenę projektu  przeprowadzono w sposób naruszający prawo, ale nie przekazuje sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Do sprawy przyłączył się Rzecznik  Praw Obywatelskich, wskazując, że takie ograniczenie pozbawia wnioskodawców prawa do ponownej oceny merytorycznej wniosku przez właściwą instytucję. Uniemożliwia to sądowi efektywną kontrolę decyzji organu.

Według Rzecznika takie zróżnicowanie ustawowe jest niedopuszczalne i w sposób nieuzasadniony narusza prawa do równego traktowania (art. 32 Konstytucji RP) w zakresie możliwości zaskarżania orzeczeń i decyzji. Ponadto narusza to art. 78 Konstytucji RP, który stanowi  że: "Każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania określa ustawa”.

Trybunał uznał, że zaskarżony przepis jest  zgodny z art. 78 w związku z art. 31 ust. 3, w związku z art. 2, w związku z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

W ocenie Trybunału, zaskarżony przepis spełnia wymóg proporcjonalności prawa. Dysponowanie środkami UE wymaga bowiem uproszczenia procedur - ze względu na ograniczoność środków z danego programu oraz określony czas ich wydatkowania.

Zdaniem Trybunału, nie można tu mówić o różnym traktowaniu podobnych podmiotów. Nie należy bowiem porównywać sytuacji tych podmiotów, które wygrały konkurs na dofinansowanie, z tymi, których wnioski oceniono negatywnie. Skarżąca spółka była traktowana zaś na równi z tymi podmiotami, których projekty nie zostały wybrane do dofinasowania.

Trybunał nie podzielił poglądu Rzecznika, że wskazane przepisy w sposób niewłaściwy różnicują sytuację podmiotów, którym nie przyznano dofinansowania w zależności od tego, czy ich protest jest rozpatrywany przed czy po wyczerpaniu alokacji.

Nieuzyskanie dofinansowania nie może być zatem uznane za dyskryminację stanowiącą naruszenie  art. 32 Konstytucji RP - wskazał Trybunał.

Sprawa została rozpoznana w składzie: Stanisław Rymar (przewodniczący), Małgorzata Pyziak-Szafnicka (sprawozdawca), Grzegorz Jędrejek,  Zbigniew Jędrzejewski i Michał Warciński.

VII.7100.7.2017

Co jest w słoiku? Kontrole producentów towarów źle oznakowanych są ważniejsze niż ich sprzedawców. RPO pisze do prezesa UOKiK

Data: 2018-11-07
  • Dostajemy kary za to, że produkty w sklepie nie mają składu i zawartości takiej, jak deklaruje etykieta. A przecież nie jesteśmy w stanie sprawdzić, co naprawdę jest w opakowaniu, bo do tego potrzebne jest laboratorium – skarżą się Rzecznikowi sprzedawcy
  • W jednej ze spraw opisanych Rzecznikowi sprzedawca za sześć partii produktów za 2,20 zł dostał karę, a jej minimalna wysokość to 500 zł
  • RPO ma wątpliwości co do takiej praktyki inspekcji handlowej - skupia się na kontroli sprzedawców, a nie producentów. Drogą do wyeliminowania niewłaściwego oznakowania produktów jest przecież kontrolowanie producentów

Sprzedawcy skarżą się Rzecznikowi, że są obciążani karami za to, że artykuły rolno-spożywcze na półce w sklepie mają jakość handlową niezgodną z deklaracją producenta na opakowaniu. Skarżący wskazują, że stają się ofiarami nieuczciwej lub nierzetelnej działalności producentów. To oni odpowiadają bowiem za właściwe oznakowanie swego towaru. Sprzedawcy nie mają zaś jak sprawdzić, czy rzeczywiście skład i zawartość odżywcza produktu jest taka, jak napisano na opakowaniu. To może zrobić tylko specjalistyczne laboratorium. 

Zgodnie z ustawą z 21 grudnia 2000 r. o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, inspekcja handlowa wymierza karę pieniężną każdemu, kto wprowadza do obrotu artykuły nieodpowiadające jakości handlowej określonej w przepisach o jakości handlowej lub deklarowanej przez producenta w oznakowaniu. Kara może sięgać pięciokrotnej wartości korzyści majątkowej (uzyskanej lub która mogłaby zostać uzyskana przez sprzedaż tych artykułów); nie może być jednak niższa niż 500 zł. Odpowiedzialność ma charakter administracyjny - bez znaczenia jest to, jak doszło do naruszenia prawa i czy nastąpiło to z winy umyślnej, czy  nie.

Obowiązkiem przedsiębiorcy jest wprowadzanie do obrotu produktów oznakowanych zgodnie z przepisami, w sposób rzetelny i niewzbudzający wątpliwości konsumenta. Ustawa o jakości handlowej nie definiuje pojęcia „wprowadzenia do obrotu”. Według sądów administracyjnych pod tym pojęciem należy rozumieć każdego, kto dokonuje tej czynności, a zatem również sprzedawcę artykułu.

Rzecznik podkreśla, że obowiązek kontrolowania zasad oznakowania produktów spożywczych i sankcjonowania ich naruszania nałożyły przepisy prawa unijnego (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 178/2002 z 28 stycznia 2002 r. ustanawiające ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego) i dotyczy wszystkich etapów produkcji, przetwarzania i dystrybucji. Nie oznacza to jednak, że sposób działania inspekcji handlowej nie może powodować uszczerbku w sferze praw i wolności przedsiębiorców podlegających kontroli.

- Nie kwestionując zatem możliwości wydawania decyzji w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej na sprzedawców niebędących producentami za wprowadzenie do obrotu nieprawidłowo oznakowanych artykułów, pragnę jednak zauważyć, że wątpliwości może budzić praktyka przeciwdziałania niewłaściwemu oznakowaniu produktów, która skupia się na kontroli sprzedawców, a nie producentów - wskazuje Adam Bodnar.

Tymczasem to kontrola producentów może doprowadzić do wyeliminowania niewłaściwego oznakowania - poprzez zmianę etykiety lub składu produktu. Kontrole sprzedawców nie prowadzą do tego celu. Nie chronią one także konsumentów przed dalszym naruszaniem ich praw.

Trybunał Konstytucyjny uznaje, że kara administracyjna nie jest odpłatą za popełniony czyn, lecz środkiem służącym zapewnieniu realizacji zadań administracji. Istotą tej sankcji nie jest celowe zadawanie dolegliwości, lecz przywracanie praworządnego stanu rzeczy. Zatem karanie podmiotów wyłącznie dystrybuujących towary, które nie mogą przeciwdziałać naruszeniom prawa przez ich złe oznakowanie, nie odpowiada takiej roli sankcji administracyjnych. - Trudno w tej praktyce stosowania prawa dopatrzeć się jakichkolwiek innych celów poza represją za fakt zakupu od producenta niewłaściwie oznakowanego towaru – uważa Rzecznik.

Przypomniał, że inspekcja handlowa może odstąpić od wymierzenia kar pieniężnych w przypadku: niskiego stopnia szkodliwości czynu, niewielkiego zakresu naruszenia lub braku stwierdzenia istotnych uchybień w dotychczasowej działalności podmiotu. Z uzasadnień decyzji nadsyłanych przez skarżących do Biura RPO wynika, że nie rozważano możliwości odstąpienia od kary.

Adam Bodnar podkreślił, że w jednej ze spraw chodziło np. o 6 partii kontrolowanych artykułów rolno-spożywczych o wartości 2,20 zł. Mimo to inspekcja handlowa nie analizowała zasadności odstąpienia od wymierzenia kary. Dlatego Rzecznik nabrał wątpliwości natury generalnej co do interpretacji przez inspekcję pojęć „niewielki zakres naruszenia” i „niski stopień szkodliwości czynu”.

Rzecznik wystąpił do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o stanowisko. W tej samej sprawie RPO zwrócił się również do Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

V.7108.28.2018

 

Za nielegalne wydobywanie kopalin - i sankcja karna, i kara finansowa. Resort energii odpowiada Rzecznikowi

Data: 2018-11-06
  • Za wydobywanie piasku bez koncesji człowiek został ukarany grzywną oraz administracyjną karą pół miliona złotych
  • RPO ma wątpliwości konstytucyjne co do takiego podwójnego karania - co przewiduje prawo geologiczne 
  • Konstytucyjność karania za nielegalne wydobywanie kopalin i sankcją karną, i opłatą pieniężną nie budzi wątpliwości – odpowiada Rzecznikowi resort energii
  • Według niego opłaty pełnią funkcję prewencyjną, a sankcje karne - represyjną. Chodzi o przymuszenie podmiotów wydobywających kopaliny do uzyskania koncesji

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga od przedsiębiorcy, który za wydobywanie piasku bez koncesji został ukarany grzywną w trybie karnym oraz 575 tys. zł administracyjnej kary pieniężnej, przewidywanej przez Prawo geologiczne i górnicze. Według tego prawa wydobywanie kopalin bez wymaganej koncesji stanowi zarówno delikt administracyjny, będący podstawą ustalenia tzw. opłaty podwyższonej, jak i wykroczenie albo przestępstwo.

Wątpliwości RPO

Kwestię łączenia administracyjnych kar pieniężnych z karami kryminalnymi wiele razy oceniał Trybunał Konstytucyjny. TK nie kwestionuje co do zasady takiej możliwości.  Podkreśla jednak,  że  ustawodawca musi respektować zasadę proporcjonalności - wskazywał Rzecznik. Nie można zatem stosować sankcji oczywiście nieadekwatnych lub nieracjonalnych albo też niewspółmiernie dolegliwych.

Z orzecznictwa Trybunału wynika również, że jeśli sankcja została uregulowana w prawie administracyjnym, lecz ma charakter represyjny, nie może być stosowana jednocześnie z sankcją karną. 

Odrębną kwestią jest proporcjonalność kar wynikających z Prawa geologicznego i górniczego. W świetle zasady proporcjonalności nie jest dopuszczalne bowiem stosowanie sankcji oczywiście nieadekwatnych, nieracjonalnych albo niewspółmiernie dolegliwych.

Rzecznik nie kwestionuje zasadności wprowadzenia opłaty za wydobywanie kopalin bez koncesji, ale ma wątpliwości co do jej wysokości. Jest ona bowiem ustalana w wysokości czterdziestokrotnej stawki opłaty eksploatacyjnej dla danej kopaliny, pomnożonej przez ilość kopaliny wydobytej bez koncesji. Według RPO główną funkcją tej opłaty jest zatem funkcja represyjna.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się 10 sierpnia 2018 r. do Ministra Energii o ocenę zasadności podwójnego karania,  wysokości kary administracyjnej oraz jej proporcjonalności.

Odpowiedź resortu

- W ocenie Ministerstwa Energii, nie budzi wątpliwości konstytucyjność mechanizmu karania za wydobywanie kopalin ze złóż bez koncesji karą za przestępstwo lub wykroczenie oraz administracyjną karą pieniężną, ani w zakresie multiplikowania sankcji, ani w zakresie ich represyjności - odpowiedział wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski 26 października 2018 r.

Podkreślił, że w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego dopuszczalny jest zbieg odpowiedzialności administracyjnej i karnej tej samej osoby za ten sam czyn. Powołał się także na orzecznictwo sądów administracyjnych, do których trafiają skargi na decyzje urzędów górniczych o nakładaniu opłat podwyższonych. 

Dlatego zdaniem resortu ukaranie danego podmiotu za przestępstwo bądź wykroczenie związane z nielegalnym pozyskaniem kopalin nie jest przeszkodą do nałożenia na ten podmiot opłaty podwyższonej. A prawomocny wyrok sądu o uznaniu winy może stanowić jedynie potwierdzenie nielegalnego wydobywania kopaliny przez ten podmiot.

Wiceminister Grzegorz Tobiszowski napisał, że równoległe stosowanie opłaty podwyższonej i sankcji karnej nie narusza wynikającej z art. 2 Konstytucji zasady ne bis in idem  ("zakazu podwójnego karania"). Sensem opłat podwyższonych jest bowiem zniechęcanie do niezgodnej z prawem eksploatacji kopalin. Spełniają one przede wszystkim funkcję prewencyjną - w odróżnieniu od sankcji karnych, których główną funkcją jest represja. Równoległe stosowanie środków o różnym charakterze nie narusza zatem zasady ne bis in idem.

Zdaniem resortu karom finansowym nie można też zarzucić nieadekwatności. Prawidłowość działalności prowadzonej na podstawie koncesji oraz należyty stan środowiska naturalnego są wartościami wymagającymi ochrony z uzasadnionych przyczyn. Wysokość opłaty, którą ma ponieść przedsiębiorca w przypadku wydobywania kopaliny bez koncesji, ma zapobiegać kalkulowaniu przez niego ewentualnych korzyści płynących z naruszenia prawa.

Biorąc to pod uwagę, opłata podwyższona nie jest oczywiście nieadekwatna, nieracjonalna lub niewspółmiernie dolegliwa. - Jest ona proporcjonalną reakcją państwa na naruszenie prawa, stanowiąc adekwatny środek prawny dla przymuszenia podmiotów wydobywających kopaliny do uzyskania koncesji - twierdzi wiceminister Grzegorz Tobiszowski.

Ponadto podkreślił, że termin płatności opłat podwyższonych można odroczyć, rozłożyć je na raty, a nawet  umorzyć, w całości lub w części. Dany podmiot może się o to zwrócić do wierzyciela, powołując się na nadzwyczajne przypadki. Może to być np. utrata możliwości zarobkowania czy utrata losowa majątku.

IV.7106.1.2018

RPO krytycznie o projekcie odpowiedzialności karnej m.in. spółek

Data: 2018-10-16
  • Rewolucyjne zmiany w odpowiedzialności karnej m.in. spółek za naruszenia prawa, których dopuszczają się ich władze i pracownicy, przewiduje projekt resortu sprawiedliwości
  • Możliwa będzie kara do 30 mln zł, a nawet likwidacja spółki lub zakaz określonej działalności. Warunkiem odpowiedzialności nie będzie już prawomocne skazanie konkretnej osoby - jak  dziś
  • Według RPO projekt narusza konstytucyjne prawo do rzetelnego procesu i zasadę proporcjonalności
  • Odpowiedzialność spółek może być przez prokuraturę stosowana wybiórczo i instrumentalnie

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie zgłoszonego przez resort projektu nowej ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Reguluje ona kwestię odpowiedzialności tzw. podmiotów zbiorowych. Są nimi

  • osoby prawne,
  • jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną,
  • spółki handlowe z udziałem Skarbu Państwa,
  • jednostki samorządu terytorialnego lub ich związki,
  • spółki kapitałowe w organizacji,
  • podmioty w stanie likwidacji,
  • przedsiębiorcy niebędący osobami fizycznymi,
  • zagraniczne jednostki organizacyjne.

- Zmiany modelu odpowiedzialności zaproponowane w tym projekcie są rewolucyjne – wskazuje zastępca RPO Stanisław Trociuk. Przyznaje, że mogą one zwiększyć liczbę prowadzonych postępowań i w konsekwencji podnieść wpływy budżetu państwa, ale wiele rozwiązań budzi istotne wątpliwości co do ich proporcjonalności oraz zgodności ze standardami sprawiedliwego procesu.

W ocenie RPO projekt w istocie zrywa z koncepcją odpowiedzialności opartej na winie. Do przypisania danemu podmiotowi odpowiedzialności wystarczające ma być bowiem stwierdzenie, że miał miejsce czyn zabroniony, bez konieczności ustalania konkretnego sprawcy (aby dziś podmiot zbiorowy mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności, konieczne jest wydanie orzeczenia wobec konkretnej osoby, która działała w imieniu danego podmiotu zbiorowego).

Zgodnie z projektem odpowiedzialność byłaby możliwa nawet, jeśli sprawca nie ponosi odpowiedzialności (np. z braku winy).

RPO uważa, że choć konieczność oczekiwania na prawomocne orzeczenie sądu w sprawie przeciwko osobie fizycznej stanowi barierę przed pociągnięciem do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego, to tylko ten warunek daje gwarancję zasadnego przypisania tej odpowiedzialności. Jeśli bowiem sprawca czynu „bazowego” nie odpowiada za przestępstwo, które popełnił - bo np. występują okoliczności wyłączające tę odpowiedzialność - za nieproporcjonalne należy uznać przypisywanie odpowiedzialności podmiotowi zbiorowemu.

- Stanowiłoby to pułapkę legislacyjną zastawioną na osoby działające w ramach podmiotów zbiorowych, bowiem nawet jeśli ich zachowanie nie będzie przestępne (np. z uwagi na brak winy), odpowiedzialność zostanie przerzucona na podmiot zbiorowy - podkreślił Stanisław Trociuk. Powołuje się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 7 lutego 2001 r., że prawo musi być stanowione  tak, aby „nie stawało się ono swoistą pułapką dla obywatela i aby mógł on układać swoje sprawy w zaufaniu, iż nie naraża się na prawne skutki, których nie mógł przewidzieć w momencie podejmowania decyzji i działań oraz w przekonaniu, iż jego działania podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem będą także w przyszłości uznawane przez porządek prawny”.

Oprócz obecnej kary pieniężnej, projekt wprowadza karę rozwiązania lub likwidacji podmiotu zbiorowego. Zdaniem RPO karę taką należy ocenić jako niezwykle surową w kontekście braku konieczności zawinienia czynu „bazowego” oraz pośredniej odpowiedzialności członków organów podmiotu zbiorowego. Przesłanki wymierzenia takiej kary są zaś nieprecyzyjne. Przestępstwo „bazowe” musi być wprawdzie zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5 lub wyższą, ale wobec występującej od kilku lat tendencji do zaostrzania odpowiedzialności karnej, czyny zagrożone taką karą nie należą do rzadkości.

Projekt przewiduje także podwyższenie kary pieniężnej - byłaby ona możliwa w granicach od 30 tys. zł do 30 mln zł (górna granica ma się zwiększyć się sześciokrotnie wobec stanu obecnego). Jednocześnie w projekcie rezygnuje się z uzależnienia górnej granicy kary pieniężnej od przychodu danego podmiotu zbiorowego (obecnie nie może ona przekraczać 3% przychodu w danym roku obrotowym).

Ponadto projekt wprowadza nowy środek karny polegający na zakazie prowadzenia określonej działalności. Orzeczenie tego środka nie jest obwarowane takimi ograniczeniami, jak kara likwidacji, ale jego wymierzenie może mieć analogiczny skutek, jeśli jego zakres dotyczyć będzie wszystkich pól działalności danego podmiotu. A zakaz ten może być orzeczony tytułem środka zapobiegawczego - czyli jeszcze przed finalnym przypisaniem odpowiedzialności podmiotowi zbiorowemu.

Zdaniem Rzecznika rozwiązania te mogą prowadzić do nieproporcjonalności wymierzonej kary w stosunku do wagi czynu zabronionego. Co prawda projekt stanowi, że w przypadku braku współmierności kary postępowania nie wszczyna się, a wszczęte umarza, lecz okoliczność ta jest ocenna i zależna od prokuratora.

W myśl projektu przesłanką wszczęcia postępowania przeciw podmiotowi zbiorowemu jest istnienie „interesu społecznego”,  a  jedynym organem, który ma to stwierdzać jest prokurator. - Stanowi to zerwanie z obowiązującą w prawie karnym zasadą legalizmu oraz powoduje poważne zagrożenie, że odpowiedzialność podmiotów zbiorowych będzie stosowana wybiórczo i instrumentalnie – wskazuje RPO. Prokurator będzie bowiem mógł z jednej strony zaniechać wszczęcia postępowania, powołując się na brak interesu społecznego, z drugiej zaś strony - wszcząć postępowanie i doprowadzić do faktycznego bankructwa i likwidacji tego podmiotu jeszcze przed zakończeniem postępowania, poprzez stosowanie środków zapobiegawczych, w szczególności zakazu prowadzenia działalności.

RPO krytycznie ocenia również zakładane w projekcie stosowanie części ogólnej Kodeksu karnego. Ani projekt, ani jego uzasadnienie nie wyjaśniają, , które przepisy części ogólnej k.k. i w jakim zakresie powinny znaleźć zastosowanie do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego. - Zabieg ten jest o tyle niefortunny, że większość uregulowań Kodeksu karnego nie jest przystosowana do specyfiki podmiotów zbiorowych. W centrum zainteresowania Kodeksu karnego i przewidzianych w nim zasad odpowiedzialności są osoby fizyczne i to właśnie specyfikę tej grupy podmiotów kodeks uwzględnia - zaznaczył Stanisław Trociuk.

Np. część ogólna kodeksu posługuje się takimi cechami osób fizycznych, jak wiek, stan zdrowia, motywacja, właściwości i warunki osobiste itd. Sprawia to, że zastosowanie większości instytucji przewidzianych w części ogólnej byłoby najzwyczajniej niemożliwe. Dlatego Rzecznik za konieczną uważa zmianę projektu, polegającą choćby na wskazaniu konkretnych postanowień kodeksu, które obiektywnie mogłyby znaleźć zastosowanie wobec podmiotów zbiorowych.

Ponadto projekt budzi wątpliwości RPO pod kątem uregulowania przewidującego możliwość przesłuchania przedstawiciela podmiotu zbiorowego jako świadka. Inaczej niż na gruncie obecnych przepisów, świadek taki nie miałby możliwości odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania. Zniesienie tak istotnej gwarancji procesowej w stosunku do świadka w sposób nieunikniony prowadzi do pogwałcenia konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP).

Negatywnie Rzecznik ocenił też zapis projektu, że nową ustawę stosuje się do czynów popełnionych przed jej wejściem w życie, o ile spełnione są przesłanki odpowiedzialności na podstawie przepisów dotychczasowych. - W  takim przypadku zastosowanie znajdą znacznie surowsze i bardziej niekorzystne dla podmiotu zbiorowego zasady dotyczące kar, środków karnych, środków zapobiegawczych, a także rozwiązania procesowe, co stanowi oczywiste naruszenie wynikającej z art. 42 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 7 zasady lex severior retro non agit  (prawo surowsze nie działa wstecz) - napisał Stanisław Trociuk.

Dlatego zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o rozważenie zmian w projekcie, które zapewniłyby jego zgodność z konstytucyjnymi standardami tworzenia prawa, zwłaszcza z zasadą rzetelnego procesu i proporcjonalności.

II.510.1126.2018

Resort przedsiębiorczości przyznaje rację RPO: powinny być ograniczenia egzekucji komorniczej wobec prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą

Data: 2018-10-11
  • Pieniądze niezbędne do utrzymania przedsiębiorcy z jednoosobową działalnością gospodarczą powinny być wyłączone spod egzekucji komorniczej  
  • Tak Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii odpowiedziało na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar wskazywał, że "Konstytucja biznesu" nie przewiduje tu żadnych ograniczeń przy egzekucji komorniczej
  • W efekcie mogą oni nie dysponować sumą pozwalającą zaspokoić nawet podstawowe potrzeby; powinno się im zagwarantować minimum socjalne

Rzecznik pisał 9 lipca 2018 r. do minister Jadwigi Emilewicz, że analiza pakietu ustaw składających się na "Konstytucję biznesu” nie wskazuje, aby rozwiązano problem ochrony praw przedsiębiorcy w trakcie postępowania egzekucyjnego prowadzonego przez komornika sądowego. Chodzi o osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą - czyli większość zarejestrowanych przedsiębiorców.

RPO: dłużnikom nie zostaje nic na życie

Prawo nie przewiduje ograniczeń przy egzekucji wobec ich dochodów z działalności gospodarczej. Nie mają oni zagwarantowanej sumy pozwalającej zaspokoić nawet podstawowe potrzeby egzystencjalne. Zdarza się zaś, że ich trudna sytuacja finansowa nie wynika z ich niefrasobliwości czy lekkomyślności, lecz jest konsekwencją obiektywnych zdarzeń, jak np. nieuregulowania należności przez nierzetelnego kontrahenta czy jego upadłości. Powinno się zatem zapewnić im minimum socjalne, umożliwiające funkcjonowanie w społeczeństwie.

RPO przypominał, że wobec wielu grup przewidziano wyłączenia spod egzekucji pewnych kwot, bez pozbawiania tych osób środków do życia. Np. wobec dłużnika-pracownika potrąceń na świadczenia alimentacyjne można dokonywać do wysokości 3/5 wynagrodzenia ze stosunku pracy,  a innych należności  - do wysokości połowy wynagrodzenia. Ochroną przed egzekucją objęte są zasiłki dla bezrobotnych, dodatki aktywizacyjne, stypendia i dodatki szkoleniowe. Stosuje się to też do uposażeń posłów i senatorów, należności członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników, wynagrodzeń członków spółdzielni pracy oraz wszystkich świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania. Wyłączeniu spod egzekucji podlega także wiele świadczeń szczególnych,  jak renty z tytułu wypadku przy pracy czy świadczenia alimentacyjne. Ograniczenia dotyczą również emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Ponadto konieczność zagwarantowania dłużnikom minimum egzystencji przewiduje rządowy projekt zmiany prawa upadłościowego. Tym bardziej zasadne wydaje się zatem wprowadzenie gwarancji wyłączenia pewnych kwot od egzekucji, prowadzonej wobec osoby fizycznej wykonującej jednoosobową działalność gospodarczą - wskazywał Rzecznik.

W jego ocenie ustawodawca powinien mieć na względzie nie tylko respektowanie konstytucyjnej zasady wolności działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji RP), lecz również szanować godność przedsiębiorców (art. 30 Konstytucji RP). Ma ona szczególne znaczenie przy przymusowym ingerowaniu w życie i prawo własności, co następuje w trakcie egzekucji komorniczej.

MPiT zgadza sie z RPO i zaprasza na robocze spotkanie 

Problem ten nie był nam dotychczas zgłaszany ani przez przedsiębiorców, ani przez zrzeszające ich organizacje - napisał w odpowiedzi z 1 października 2018 r. Marek Niedużak, dyrektor departamentu doskonalenia regulacji gospodarczych MPiT.

- Po dokonaniu analizy przedstawionej w piśmie kwestii należy zgodzić się z przedstawionym przez Pana Rzecznika stanowiskiem o potrzebie zapewnienia ochrony przedsiębiorców będących osobami fizycznymi przez wyłączenie spod egzekucji środków niezbędnych do utrzymania dłużnika i jego rodziny, na wzór rozwiązań, z jakich mogą korzystać inni dłużnicy - głosi pismo.

Ponadto poinformowano w nim o spotkaniu roboczym w Ministerstwie dla omówienia praktycznych trudności, z jakimi spotykają się przedsiębiorcy, wobec których prowadzone jest postępowanie egzekucyjne, oraz wypracowania szczegółowych rozwiązań mogących stanowić propozycję zmian legislacyjnych. Spotkanie, na które resort zaprosił przedstawiciela Biura RPO, ma się odbyć jeszcze w październiku.

V.7100.2.2018

Legalizacja pobytu cudzoziemców w Polsce trwa miesiącami. Rzecznik interweniuje w MSWiA

Data: 2018-08-21
  • Nawet kilkanaście miesięcy cudzoziemcy muszą czekać na zgodę na pobyt i pracę w Polsce; mają też trudności ze złożeniem wniosków
  • Jeden urzędnik może prowadzić na raz nawet 1300 spraw, a z powodu kolejek w systemach informatycznych nie da się wniosku nawet złożyć w przewidzianym prawie terminie. 
  • Z tego powodu pobyt może stać się nielegalny, co naraża na nakaz powrotu do kraju pochodzenia
  • O skrócenie oczekiwania RPO wystąpił do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji
  • Przypomina, że w Polsce załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić w miesiąc, a skomplikowanej - w dwa miesiące

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają liczne skargi na przewlekłość postępowań prowadzonych przez wojewodów w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców. Zgłaszają je zarówno cudzoziemcy, jak i ich pracodawcy. Ze skarg wynika, że nawet kilkanaście miesięcy trwa oczekiwanie na wydanie zezwolenia na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę.

Z trudnościami i poważnymi ograniczeniami w dostępie do procedur legalizujących skarżący mierzą się jeszcze przed wszczęciem procedury administracyjnej. Z braku miejsc w internetowych systemach organizacji kolejek nie mogą bowiem ustalić terminu osobistego złożenia wniosku w urzędzie ani terminu uzupełnienia ewentualnych braków formalnych.

Budzi to szczególne zaniepokojenie RPO. - Brak możliwości złożenia wniosku w przewidzianym do tego terminie, nawet jeżeli wynika z przyczyn leżących po stronie urzędu, skutkować może nielegalnym pobytem cudzoziemca na terytorium Polski, a to, zgodnie z art. 100 ust. 1 pkt 9 ustawy z 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach, pozbawia cudzoziemca szansy na uzyskanie zezwolenia pobytowego i w efekcie naraża na zobowiązanie do powrotu do kraju - napisał Adam Bodnar do ministra Joachima Brudzińskiego.

Z kolei sytuacja, w której cudzoziemiec wysyła wniosek pocztą, a nie ma możliwości uzupełnienia jego braków formalnych, powoduje pozostawienie wniosku bez rozpoznania.

Mimo, że ustawa o cudzoziemcach nie wskazuje terminu załatwienia sprawy, w przypadku wniosku o pobyt w Polsce, zgodnie z art. 35 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego, załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. W obecnych warunkach zachowanie tych terminów w zasadzie nie jest możliwe.

RPO zdaje sobie sprawę z nadmiernego obciążenia pracowników urzędów i problemów kadrowych. Np. w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim jeden inspektor prowadzi równocześnie 1360 postępowań o zezwolenia na pobyt czasowy. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, że nawet sprawy nieskomplikowane zostaną załatwione w terminie.

W ocenie skarżących przewlekłości towarzyszy też chaos organizacyjny w urzędach wojewódzkich. Najczęstsze zarzuty dotyczą braku jakiegokolwiek kontaktu z inspektorem prowadzącym postępowanie oraz konieczności oczekiwania w kilkusetosobowych kolejkach do punktów, gdzie można uzyskać informacje o stanie sprawy.

Szef Urzędu ds. Cudzoziemców - jako organ wyższego stopnia - stwierdzał przewlekłość postępowań, zobowiązując wojewodów do załatwienia spraw w wyznaczonym terminie. - Nawet taka interwencja nie gwarantowała jednak wydania przez organ I instancji decyzji we wskazanym czasie - wskazuje RPO.

Konsekwencją przewlekłości są np. problemy finansowe, spowodowane brakiem możliwości podjęcia pracy przez cudzoziemców. Innym efektem bywa również zniechęcenie pracodawcy i odstąpienie od zamiaru powierzenia cudzoziemcowi pracy. Z kolei studenci, którzy wnoszą o pobyt czasowy przed rozpoczęciem roku akademickiego, często uzyskują kartę pobytu dopiero przed końcem roku akademickiego. Uniemożliwia to wyjazd do rodziny w czasie przerw semestralnych.

Według Urzędu ds. Cudzoziemców w 2015 r. wnioski o legalizację pobytu złożyło 108 tys. cudzoziemców. W 2016 i w 2017 r. wniosków takich  było - odpowiednio - 142 tys. i 192 tys. Zdaniem Adama Bodnara wzrost ten wydaje się odpowiadać obecnym i przewidywanym potrzebom społeczno-gospodarczym Polski.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju planuje system zachęt do podejmowania pracy i osiedlania się w Polsce dla Polaków z zagranicy i cudzoziemców o pożądanych kwalifikacjach oraz wsparcie uczelni w rozbudowie oferty studiów dla studentów z zagranicy na kierunkach kluczowych dla potrzeb gospodarki. - W tym kontekście niezwykle ważne jest zapewnienie skutecznych rozwiązań umożliwiających cudzoziemcom korzystanie z praw gwarantowanych im w ustawie o cudzoziemcach i w  Kpa  - ocenia RPO.

Dlatego zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o wyjaśnienie, czy resort podjął działania w celu usprawnienia postępowań legalizacyjnych. Poprosił też o podanie średniego czasu postępowań w poszczególnych województwach w tych sprawach w latach 2016 i 2017 oraz w pierwszym półroczu 2018 r. Rzecznik chce też wiedzieć, w ilu sprawach sąd administracyjny stwierdził przewlekłość tych postępowań.

XI.540.10.2018

MSWiA w sprawie unieważnienia decyzji administracyjnych z czasów PRL: problem nadal wymaga rozważenia

Data: 2018-08-13
  • Uniknięcie nadużyć w reprywatyzacji poprzez zmianę prawa administracyjnego (art. 156 Kpa) jest trudne. Taka zmiana mogłaby uderzyć w interesy wielu osób.
  • Być może nie ma co zajmować się tym przepisem, skoro resort sprawiedliwości pracuje nad kompleksową ustawą reprywatyzacyjną
  • Taka jest odpowiedź MSWiA na kolejne wystąpienie RPO w sprawie poprawienia przepisów dotyczących reprywatyzacji

Chodzi o przepis Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 156), który pozwala na stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej w PRL kilkadziesiąt lat temu. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważa od dawna, że przepis ten może prowadzić do nadużywania prawa w sprawach reprywatyzacyjnych.

Wystarczy wyobrazić sobie sytuację osoby, która prowadzi działalność gospodarczą w oparciu o decyzję o użytkowaniu gruntu wydaną kilkadziesiąt lat temu - a teraz wzruszoną. Albo kogoś, kto dowiaduje się pod koniec kariery zawodowej, ze decyzja ustanawiająca mu wysługę lat zostaje unieważniona.

I w końcu możliwa jest sytuacja, że ktoś straci w ten sposób (nie w sądzie) prawo do nieruchomości, którą dysponuje.

Takim nadużyciom miał zapobiec wyrok[1] Trybunału Konstytucyjnego z  12 maja 2015 r., w którym Trybunał orzekł o niekonstytucyjności przepisu właśnie jeśli od wydania decyzji nastąpił znaczny upływ czasu, a decyzja była podstawą nabycia prawa lub ekspektatywy (przyszłej wierzytelności). Wyrok nie został jednak wykonany. Zmian do art. 156 nie wprowadzono przy okazji ostatniej dużej nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego.

Skutkiem tego jest niepewność uczestników obrotu (a w tym i organów administracyjnych), czy w konkretnej sprawie dopuszczalne jest stwierdzenie nieważności danej decyzji, np. wydanej kilkadziesiąt lat temu, czy też nie. Przez to też wiele osób żyje w stanie niepewności - ukształtowały one już swoje stosunki majątkowe i osobiste w oparciu o decyzje administracyjne sprzed wielu lat – nawet jeżeli były one wadliwe.

W tej sprawie RPO koresponduje z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji od dłuższego czasu[2].

  • Minister najpierw odpowiadał, że dopiero analizuje, jak rozwija się orzecznictwo sądów administracyjnych w tych właśnie sprawach. TO JEST ODPOWIEDŹ ZE STYCZNIA 2016 R.
  • Później odsyłał Rzecznika[3] do Senatu (który przygotowywał projekt nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego w tym zakresie – ale się z tego wycofał)
  • Potem zawiadomił, że zorganizował robocze spotkanie przedstawicieli ministerstw, w których prowadzone są postępowania administracyjne i że obecni zgodzili się, że nowelizacja art. 156 Kodeksu postępowania administracyjnego jest potrzebna, ale nie wiadomo, jak to zrobić
  • Teraz (na kolejne wystąpienie ponowione już w 2018 r.) odpowiedział, że „ustanowienie cezury czasowej ograniczającej możliwość wyeliminowania decyzji, z uwagi na wydanie jej z rażącym naruszeniem prawa, mogłaby spowodować utrudnienia w sprawach reprywatyzacji mienia Skarbu Państwa, w szczególności jeżeli byłaby zbyt krótka. Taka sytuacja mogłaby również prowadzić do powstania poczucia krzywdy u wielu osób, które nie mogłyby dochodzić swoich praw, a tym samym do naruszenia podstawowych praw i wolności obywatelskich. Dodatkowym aspektem wymagającym wnikliwej analizy jest ustalenie skutków finansowych dla Skarbu Państwa wprowadzenia cezury czasowej, powodującej >>przesunięcie<< spraw na drogę postępowania przez sądem powszechnym o odszkodowanie. Niewątpliwie będzie to miało miejsce z uwagi na ograniczenie możliwości zwrotu w naturze w przypadku postępowań dotyczących nieruchomości”.

W odpowiedzi powołano się i na to, że Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło prace nad tzw. dużą ustawą reprywatyzacyjną, mającą na celu definitywne uregulowanie kwestii dóbr przejętych przez władze komunistyczne po 1944 roku, proponującą rozwiązania stanowiące kompromis pomiędzy moralną powinnością a ekonomicznymi możliwościami państwa. Ewentualne uchwalenie ww. przepisów w proponowanym kształcie uczyniłoby przynajmniej częściowo nieaktualnym przywołany wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Prawdą jest jednak – o czym Minister już nie wspomniał – że projekt ten został z początkiem roku odrzucony przez Komitet Stały Rady Ministrów jako zbyt kosztowny dla budżetu i wycofany do dalszych prac; opinii publicznej nie są znane ani jego losy, ani nawet to, w jakim kierunku ewentualne prace miałyby przebiegać i według jakich – nowych? – zasad państwo miałoby się wreszcie uporać z niedokończonymi procesami reprywatyzacyjnymi.

- Podsumowując należy zauważyć, że omawiana materia jest szczególnie istotna i wymaga pogłębionej analizy oraz refleksji – pisze wiceminister sprawa wewnętrznych i administracji Krzysztof Kozłowski. - Wspomniana kwestia dotyczy bowiem bezpośrednio obywateli w związku z dużą liczbą roszczeń reprywatyzacyjnych (ale również z negatywnymi skutkami dla obecnych użytkowników reprywatyzowanych obiektów). Obejmuje także interesy Skarbu Państwa, który potencjalnie mógłby stanąć przed trudną do oszacowania skalą roszczeń finansowych. O tym jak jest to skomplikowany i delikatny problem, świadczy stanowisko Senatu RP, który po podjęciu prac legislacyjnych zmierzających do realizacji ww. wyroku Trybunału Konstytucyjnego ostatecznie postanowił w dniu 19 października 2016 roku o wycofaniu projektu zmian w K.p.a. (druk senacki nr 154).

IV.7004.45.2015




[1] Sygn. P 46/13

[3] Pismo z 31 maja 2017 r.

 

RPO: ograniczyć egzekucję komorniczą wobec przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą

Data: 2018-07-17
  • "Konstytucja biznesu" nie przewiduje żadnych ograniczeń przy egzekucji komorniczej wobec dochodów przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą
  • W efekcie mogą oni nie dysponować sumą pozwalającą zaspokoić nawet podstawowe potrzeby - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Powołując się na konstytucyjną zasadę poszanowania godności, RPO zwrócił się do Minister Przedsiębiorczości i Technologii o zagwarantowanie takim osobom minimum socjalnego

Adam Bodnar napisał do minister Jadwigi Emilewicz, że w kręgu jego zainteresowania pozostaje ochrona praw i wolności przedsiębiorców, szczególnie małych i średnich. Powołał się na swe olbrzymie oczekiwania co do poprawy ich sytuacji prawnej, związane z wejściem w życie "konstytucji biznesu".

Analiza pakietu ustaw składających się na "konstytucję biznesu", zwłaszcza ustaw z  6 marca 2018 r. - Prawo przedsiębiorców i przepisów je wprowadzających, nie pozwala jednak na stwierdzenie, że rozwiązano problem ochrony praw przedsiębiorcy w trakcie postępowania egzekucyjnego prowadzonego przez komornika sądowego na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego. Chodzi o osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą - czyli większość przedsiębiorców zarejestrowanych w polskich rejestrach.

Prawo nie przewiduje ograniczeń w prowadzeniu egzekucji wobec ich dochodów osiąganych z działalności gospodarczej. Tym samym, w przypadku toczącej się przeciw nim egzekucji, nie mają oni zagwarantowanej sumy pozwalającej zaspokoić nawet podstawowe potrzeby egzystencjalne. Rzecznik zwraca przy tym uwagę, że niejednokrotnie trudna sytuacja finansowa drobnych przedsiębiorców nie wynika z ich niefrasobliwości, czy lekkomyślności, lecz jest konsekwencją obiektywnych zdarzeń, jak np. nieuregulowania należności przez nierzetelnego kontrahenta czy jego upadłości.

Tymczasem wobec wielu grup społecznych i zawodowych przewidziano wyłączenia spod egzekucji pewnych kwot, nie pozbawiając tych osób środków do życia. Np. wobec dłużnika-pracownika potrąceń na świadczenia alimentacyjne można dokonywać do wysokości 3/5 wynagrodzenia ze stosunku pracy,  a innych należności  - do wysokości połowy wynagrodzenia. Ochroną przed egzekucją objęte są zasiłki dla bezrobotnych, dodatki aktywizacyjne, stypendia i dodatki szkoleniowe. Stosuje się to też do uposażeń posłów i senatorów, należności członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników, wynagrodzeń członków spółdzielni pracy oraz wszystkich świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania. Wyłączeniu spod egzekucji podlega także wiele świadczeń szczególnych,  jak renty z tytułu wypadku przy pracy czy świadczenia alimentacyjne. Ograniczenia dotyczą również emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Ponadto konieczność zagwarantowania dłużnikom minimum egzystencji przewiduje rządowy projekt zmiany prawa upadłościowego. Tym bardziej zasadne wydaje się zatem wprowadzenie gwarancji wyłączenia pewnych kwot od egzekucji, prowadzonej wobec osoby fizycznej wykonującej jednoosobową działalność gospodarczą - wskazuje Adam Bodnar.

W jego przekonaniu, kształtując sytuację prawną przedsiębiorców, ustawodawca powinien mieć na względzie nie tylko respektowanie konstytucyjnej zasady wolności działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji RP), lecz również szanować ich godność (art. 30 Konstytucji RP). Godność człowieka ma szczególne znaczenie przy przymusowym ingerowaniu w życie i prawo własności, co przecież następuje w trakcie egzekucji komorniczej.

Dlatego poszanowanie godności należy zagwarantować także przedsiębiorcom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą.  Wyrażałoby się to m.in. w zapewnieniu im przez prawo minimum socjalnego, umożliwiającego funkcjonowanie w społeczeństwie.

W związku z tym Adam Bodnar spytał minister Jadwigę Emilewicz, czy problem został dostrzeżony w ramach prac resortu. Poprosił też o informację, czy rozważane jest wprowadzenie jednoznacznych i przejrzystych reguł prowadzenia postępowania egzekucyjnego wobec przedsiębiorców wykonujących jednoosobową działalność gospodarczą, w tym - poprzez zagwarantowanie im pewnego minimum socjalnego.

V.7100.2.2018

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Dnia Przedsiębiorcy

Data: 2018-06-21

Kwestie dotyczące przedsiębiorców stanowią jeden z priorytetowych obszarów moich działań. Corocznie do Biura RPO wpływa 2500- 3000 skarg od osób fizycznych i prawnych prowadzących działalność gospodarczą. Podnoszone są w nich zarówno problemy indywidualne (np. spór z urzędem skarbowym), jak i systemowe (np. zaskakiwanie przedsiębiorców nagłymi zmianami prawa, bez stosownego okresu przejściowego). Podczas odbywanych przeze mnie cyklicznie wyjazdów regionalnych niejednokrotnie spotykałem się z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, które wskazywały mi na liczne utrudnienia i problemy w codziennym funkcjonowaniu.

Warto podkreślić, że przedsiębiorcy są również obywatelami i obowiązująca Konstytucja także im gwarantuje szereg praw i wolności. Mają prawo oczekiwać od władzy publicznej, w tym administracji podatkowej, sprawnego i przyjaznego działania. Przedsiębiorcy powinni funkcjonować w ramach pewnych, przejrzystych, zrozumiałych i stabilnych regulacji prawnych. Podkreślenia jednakże wymaga, że wyłącznie niezależne i niezawisłe sądy mogą być gwarantem poszanowania ich konstytucyjnych praw i wolności w sporach z organami państwowymi. Podmioty gospodarcze nie są i nie mogą być postrzegane w jednolity sposób. Obok wielkich spółek giełdowych funkcjonują przecież średnie i małe przedsiębiorstwa. Często jest to po prostu jeden człowiek zagubiony w gąszczu regulacji prawnych, borykający się na co dzień z licznymi barierami i brakiem dostatecznego wsparcia ze strony państwa.

Z uwagi na to moje działania ukierunkowane są przede wszystkim na wskazywanie organom władzy publicznej obszarów, które w mojej ocenie ograniczają sferę praw i wolności obywatelskich. Głównymi adresatami moich wystąpień generalnych są ministrowie. Niejednokrotnie przystępowałem do postępowań przed wojewódzkimi sądami administracyjnymi oraz Naczelnym Sądem Administracyjnym nie tylko w sprawach indywidualnych, ale również systemowych, dotyczących prawa podatkowego oraz celnego. Kierowałem wnioski w obronie praw przedsiębiorców do Trybunału Konstytucyjnego. Wszystkie te działania zamierzam kontynuować.

Wśród przykładów podejmowanej problematyki i działań na rzecz praw przedsiębiorców warto wyróżnić systemowe zjawisko licznych i przedłużających się kontroli, często prowadzących niemalże do paraliżu przedsiębiorstw, a także skomplikowanego, niestabilnego i represyjnego prawa podatkowego. W kręgu mojego zainteresowania stale pozostaje instytucja in dubio pro tributario. W celu przybliżenia tego zagadnienia wydana została publikacja „O zasadzie rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. Praktyczny Poradnik”. W wystąpieniach związanych z prawem podatkowym zwracałem także uwagę na postulat wprowadzenia do nowej ordynacji podatkowej niewładczych form działania organów podatkowych (w szczególności mediacji).

Kolejna istotna kwestia to rozszerzona konfiskata majątku. W tej sprawie proponowane przez ustawodawcę rozwiązania uznawałem za nieproporcjonalne do celu, jakim jest zwalczanie przestępczości gospodarczej oraz stanowiące zagrożenie dla praw i wolności obywatelskich. W związku z tym z zadowoleniem przyjąłem modyfikację pierwotnych założeń.

Zwracałem również uwagę na potrzebę zmniejszenia obciążeń finansowych nałożonych na biura usług płatniczych, w szczególności opłat na pokrycie kosztów nadzoru sprawowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego.

W minionym tygodniu odbyłem spotkanie z ekspertami z zakresu prawa upadłościowego w związku z planowaną dużą nowelizacją ustawy Prawo upadłościowe. W najbliższym czasie w sprawie tej skieruję wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości.

Natomiast z perspektywy funkcjonowania obrotu gospodarczego za najważniejsze wydarzenie w ostatnim czasie uznaję uchwalenie i wejście w życie Konstytucji Biznesu. W trakcie prac nad pakietem ustaw wchodzących w jej skład przekazałem szereg uwag kierunkowych oraz szczegółowych dotyczących projektowanych rozwiązań, wskazując m. in. na potrzebę zapewnienia odpowiednich kompetencji Rzecznikowi Małych i Średnich Przedsiębiorców, pozwalających tej instytucji na realną pomoc osobom prowadzącym działalność gospodarczą.

Z okazji przypadającego 21 czerwca Dnia Przedsiębiorcy wyrażam nadzieję na szybkie powołanie Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Liczę również na dobrą i konstruktywną współpracę z nowym Rzecznikiem.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

 

 

** W załączonej do niniejszego oświadczenia Informacji rocznej RPO działania dotyczące przedsiębiorców można znaleźć m.in. w następujących częściach

  • Wolność działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji)
  • Zasady nakładania podatków (art. 217 Konstytucji)
  • Odpowiedzialność odszkodowawcza władzy publicznej (art. 77 Konstytucji)
  • Prawo do własności (art. 64 Konstytucji)
  • Przepadek rzeczy (art. 46. Konstytucji)

Rzecznik wyjaśnia sprawę kupców z Soliny

Data: 2018-06-18

Rzecznik poprosił wójta gminy Solina o wyjaśnienie sprawy opisywanej przez media. Chodzi o to, że wójt ten nie przedłużył umowy na zajęcie pasa drogowego siedmiorgu handlowcom, mającym od lat stoiska na miejscowym deptaku, bo nie są mieszkańcami Soliny. Kupcy poczuli się dyskryminowani, nie zlikwidowali swoich kramów i odwołali się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krośnie. SKO uchyliło zaskarżone decyzje wójta i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia.

BPK.816.1.2018

Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego w sprawie drukarza z Łodzi

Data: 2018-06-14
  • Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego w sprawie drukarza z Łodzi
  • Uznano go za winnego wykroczenia polegającego na bezzasadnej odmowie wydrukowania rolll-upu fundacji LGBT
  • W sprawie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich; według niego odmowa była niezgodną z prawem dyskryminacją ze względu na orientację seksualną

Drukarz odmówił fundacji wykonania roll-upu z otrzymanej grafiki. "Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą”- głosił mejl od pracownika drukarni. Drukarz został obwiniony przez policję na podstawie z art. 138 Kodeksu wykroczeń, który stanowi: "kto umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny". 

Sąd Rejonowy uznał w 2016 r. Adama J. za winnego wykroczenia, ale  odstąpił od wymierzenia mu kary.  Sąd uznał, że przekonania obwinionego nie oznaczały, że mógł on odmówić  usługi. W 2017 r. Sąd Okręgowy prawomocnie utrzymał ten wyrok, nie uwzględniając apelacji prokuratora i obwinionego, którzy wnieśli o uniewinnienie. Oba sądy nie uznały, aby wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu.

14 czerwca Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego, który wniósł o uchylenie wyroku i uniewinnienie drukarza.

SN ocenił, że w sprawie nie doszło do konfliktu sumienia ani też naruszenia zasady swobody umów. Wskazał, że przedsiębiorca jest zobowiązany do świadczenia usług, dlatego że oferuje je publicznie. Wykroczenie z art. 138 kw może zatem popełnić usługodawca także wtedy, gdy do zawarcia umowy jeszcze nie doszło, bo usługodawca odmówił jej zawarcia. Zdaniem SN przepis ten pełni obecnie funkcję antydyskryminacyjną.

Spotkanie ekspertów w sprawie nowelizacji prawa upadłościowego

Data: 2018-06-14

W dniu 14 czerwca w Biurze RPO w Warszawie odbyło się spotkanie ekspertów, podczas którego dyskutowano nad projektem zmian prawa upadłościowego, w szczególności dotyczącym upadłości konsumenckiej.

Przedstawiciele środowiska sędziowskiego, uczelni, profesjonalni pełnomocnicy, doradcy restrukturyzacyjni, przedstawiciele organizacji  wspierających osoby w procesie upadłości wyrazili pozytywne opinie, że system upadłości konsumenckiej w ogóle został wprowadzony w Polsce.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się nad polskim modelem upadłości konsumenckiej na tle innych państw europejskich. Wskazano problemy, z jakimi spotykają się osoby chcące skorzystać z instytucji upadłości konsumenckiej oraz pojawiające się w trakcie trwającego postępowania upadłościowego.

Rzecznik Praw Obywatelskich przekaże uzyskane uwagi Ministrowi Sprawiedliwości oraz wykorzysta w dalszej pracy na rzecz ochrony praw konsumentów.

NSA uchylił niekorzystne dla przedsiębiorcy rozstrzygnięcie w sprawie należności celnych

Data: 2018-06-11
  • Naczelny Sąd Administracyjny uchylił niekorzystne dla przedsiębiorcy  rozstrzygnięcie co do należności celnych sprzed lat - zgodnie z wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich 
  • Czy organ celny może popełnić błąd przez zaniechanie, nie kwestionując błędnej w jego ocenie stawki celnej czy tylko przez działanie, wydając decyzję administracyjną błędnie przyjmująca tę stawkę za prawidłową?  
  • Rozstrzygnięcie tej kwestii było kluczowe dla przedsiębiorcy, gdyż błąd organu uniemożliwia zastosowanie wyższej stawki celnej do należności rozliczonych w przeszłości według stawki niższej

Sprawa dotyczy przedsiębiorcy, który w latach 1991-2001 sprowadzał produkt paszowy, co do którego w zgłoszeniach celnych deklarował stawkę obniżoną 0 proc. Organ celny początkowo nie kwestionował tych deklaracji. W 2001 r. urząd celny wszczął postępowanie, w wyniku którego ustalono inną stawkę celną – 20 proc. i zastosowano ją wstecznie do rozliczonych już należności.

Prawo dopuszcza pod pewnymi wyjątkami takie „zarejestrowanie retrospektywne”. Jedną z przesłanek uniemożliwiających zastosowanie wyższej stawki do należności z przeszłości jest jednak błąd organu. Postępowanie administracyjne, do którego przyłączył się RPO, dotyczyło właśnie tej kwestii – czy organ celny popełnił błąd, nie kwestionując wcześniej 0 % stawki przyjętej przez przedsiębiorcę.

Dyrektor Izby Celnej uznał, że do błędu organów celnych przy pierwotnym określeniu kwoty może dojść tylko wtedy, jeśli nastąpiło to w drodze decyzji administracyjnej organu celnego. W tej sprawie decyzji administracyjnej nie było – jedynie można było mówić o zaniechaniu organu, bowiem zgłoszenia celne przedsiębiorcy przyjęto za prawdziwe i wiarygodne, gdyż spełniały one wymogi formalne.

Przedsiębiorca nie zgodził się z zastosowaniem wyższej stawki do przeszłych deklaracji. Powoływał się m.in. na obowiązujący wówczas art. 229 ust. 3 pkt 3 Kodeksu celnego, zgodnie z którym „zarejestrowanie retrospektywne” jest niemożliwe m.in. wtedy, gdy kwota należności nie została zarejestrowana wskutek błędu organu celnego. WSA oddalił skargę, stwierdzając że nie można tu mówić o błędzie organu celnego.

Do postępowania ze skargi kasacyjnej przedsiębiorcy w 2017 r. przystąpił RPO. Według rzecznika, WSA dokonał błędnej wykładni art. 229 Kodeksu celnego, dopuszczając możliwość zastosowania instytucji retrospektywnego zarejestrowania. RPO wskazał, że prawna niemożność retrospektywnego zarejestrowania w przypadku błędu organu miała na celu dyscyplinowanie organów celnych. Chodziło także o zwiększenie ochrony praw osób dokonujących obrotu towarowego, aby nie można było przerzucać na nie skutków błędu organu celnego czy też zmiany stanu prawnego.

Rzecznik zwrócił również uwagę na konieczność uwzględniania w interpretacji pojęcia „błąd organów celnych” orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a także na zasadę in dubio pro tributario, czyli rozstrzygania wątpliwości interpretacyjnych na korzyść podatnika.

8 czerwca Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację RPO, uznając że WSA dokonał błędnej wykładni art. 229 Kodeksu celnego. Zdaniem NSA brak działań organu celnego, czy brak należytej weryfikacji zgłoszenia celnego może stanowić „błąd”, o którym mówi art. 229. Błąd taki stanowi podstawę niedokonywania retrospektywnego zarejestrowania kwoty długu celnego.

NSA uchylił wyrok WSA w Gdańsku oraz decyzję Dyrektora Izby Celnej w Gdyni, któremu zwrócił sprawę. W ponownym jej rozpatrzeniu dyrektor musi uwzględnić ustalenia NSA.

Adwokat przedsiębiorcy ma nadzieję, że po wyroku NSA sprawa będzie umorzona.

V.511.136.2017

Czy blokady samochodowe zakładane przez prywatne firmy są legalne? Dalszy ciąg sprawy.

Data: 2018-06-11

Przypomnijmy. Chodzi o zakładanie blokad na samochody przez prywatną firmę.

Firma ta miała dbać o ład i porządek na jednym z osiedli, w tym na parkingach. Dodatkowo zakładała ona blokady na samochody klientów firm i sklepów, a potem żądała, by udowodnili, że faktycznie mieli oni do załatwienia swoje sprawy.

Kto takich dokumentów nie miał, musiał zapłacić 150 zł za zdjęcie blokady. Często pomimo okazania paragonów czy dokumentów firma nie zdejmowała blokady. A jeśli zdejmowała, to nawet przez półtorej godziny.

Na policję zgłoszono 200 przypadków nielegalnego blokowania aut na tym osiedlu.

Działania firmy są niedopuszczalne, dlatego Rzecznik poprosił Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, aby zdecydowało o połączeniu projektu z procedowanym w MSWiA projektem ustawy o zmianie ustawy Kodeks wykroczeń.

Dlatego MSWiA zwróciło się do Komendy Głównej Policji o przygotowanie wstępnego projektu nowego tekstu aktu prawnego, uwzględniającego decyzję Kierownictwa MSWiA. Trwają prace nad projektem.

BPK.501.2.2016

Kolejny wyrok NSA: zerowa stawka VAT przy umocnieniach brzegu morskiego

Data: 2018-06-07
  • Do usług umocnień brzegu morskiego ma zastosowanie zerowa stawka podatku VAT – uznał po raz kolejny Naczelny Sąd Administracyjny
  • Adam Bodnar wspiera przed sądami podatników obciążanych wyższą kwotą podatku w takich sprawach
  • Rzecznik podkreśla zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, a nie na rzecz Skarbu Państwa

7 czerwca 2018 r. NSA uwzględnił skargę kasacyjną RPO oraz spółki z branży hydrotechnicznej w sprawie dotyczącej stawki podatku VAT na usługi związane z ochroną środowiska morskiego (sygn. akt I FSK 1857/16).

Sąd orzekł - zgodnie z uchwałą siedmiu sędziów NSA z 2017 r., wydaną na kanwie tej sprawy indywidualnej - że w stanie prawnym obowiązującym w 2011 r. i 2012 r. usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym miała do nich zastosowanie zerowa stawka podatku VAT, na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT.

NSA uznał, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona i uchylił niekorzystny dla podatnika wyrok WSA w Szczecinie oraz decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w Szczecinie.

RPO broni podatników 

W informacji rocznej za 2017 r. RPO wskazuje, że art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o podatku od towarów i usług - przewidujący możliwość zastosowania 0% stawki podatku VAT na usługi związane z ochroną środowiska morskiego - jest jednym z wielu przepisów prawa podatkowego, który może budzić wątpliwości interpretacyjne.

Przekonali się o tym przedsiębiorcy, którzy wykonywali takie usługi na rzecz Skarbu Państwa. Żeby stanąć do przetargu, swoje oferty musieli skalkulować z zastosowaniem 0% stawki VAT (Urzędy Morskie uznawały te prace za związane z ochroną środowiska morskiego). Post factum organy podatkowe kwestionowały jednak możliwość preferencyjnej stawki w przypadku tego rodzaju usług i żądały zapłaty „zaległości”. Za właściwą uznawano stawkę podatku 23 proc.

W postępowaniach przed sądami administracyjnymi RPO dowodził, że pojęcie „ochrony środowiska morskiego” budzi nierozwiązywalne wątpliwości interpretacyjne, wobec czego stosowana być powinna zasada ich rozstrzygania na korzyść podatnika (in dubio pro tributario).

NSA przesądził sprawę

Działania te przyniosły pozytywny efekt. Rzecznik uczestniczył w postępowaniu, które zakończyło się podjęciem uchwały siedmiu sędziów NSA. Ta uchwała ma duże znaczenie, gdyż sądy administracyjne, orzekające we wszystkich sprawach indywidualnych, będą związane dokonaną w niej wykładnią przepisów. 

W maju 2018 r. NSA uchylił inny wyrok WSA w innej takiej sprawie z udziałem RPO. Po wygranym przetargu lokalny przedsiębiorca odbudował umocnienia brzegu. Prace udokumentował fakturami VAT ze stawką podatku w wysokości 0%. Kontrola skarbowa uznała zerową stawkę za nieprawidłową, gdyż prace oceniła jako niezwiązane z "ochroną środowiska morskiego i utrzymaniem akwenów portowych i torów podejściowych”. Zdaniem "skarbówki" ochrona brzegów morskich służy interesom samego człowieka, a nie środowiska morskiego, które w wyniku ruchu wody i związanego z tym podmywania lądu nie doznaje żadnej szkody.

RPO podkreśla, że działając w zaufaniu do organów państwa, przedsiębiorcy przystępują do przetargów, w których są wskazane określone warunki, m.in., że na dane usługi ma być stosowana zerowa stawka VAT. Tymczasem następuje zmiana stanowiska organu podatkowego, który - nie kwestionując wcześniej zerowej stawki - uważa, że stawka powinna jednak wynosić 23 proc.

Z punktu widzenia zasady zaufania do organów państwa i zasady praworządności nie może być to tolerowane w demokratycznym państwie prawnym. W związku z tym Rzecznik podejmuje działania. Ma też nadzieję, że kolejne wyroki będą swego rodzaju sygnałem dla organów podatkowych, żeby były konsekwentne - tak aby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców.

Korzystny dla podatnika wyrok NSA ws. zerowej stawki VAT przy usługach ochrony brzegów morskich

Data: 2018-05-17
  • Do usług odbudowy umocnień brzegu morskiego ma zastosowanie zerowa stawka podatku VAT - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny
  • NSA uchylił orzeczenie sądu administracyjnego w Szczecinie, który potwierdził obciążenie wykonawcy tych robót stawką podatku 23 proc.
  • Przedsiębiorcę wspierał Rzecznik Praw Obywatelskich, według którego powinna być stosowana zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, a nie na rzecz Skarbu Państwa.

Rzecznik ma nadzieję, że wyrok NSA będzie sygnałem dla organów podatkowych, żeby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców.  

Przedsiębiorca miał dopłacić do usługi

Wskutek wygranego przetargu, zorganizowanego przez urzędy morskie, lokalny przedsiębiorca odbudował w kilku miejscowościach ostrogi zabezpieczające brzeg Morza Bałtyckiego oraz opaskę brzegową zabezpieczającą klif. Prace udokumentował fakturami VAT ze stawką podatku w wysokości 0%.

Kontrola skarbowa uznała zerową stawkę podatku VAT za nieprawidłową, gdyż wykonane prace oceniła jako niezwiązane z "ochroną środowiska morskiego i utrzymaniem akwenów portowych i torów podejściowych” (co uzasadnia zerową stawkę). Zdaniem "skarbówki" ochrona brzegów morskich służy interesom samego człowieka, a nie środowiska morskiego, które w wyniku ruchu wody i związanego z tym podmywania lądu nie doznaje żadnej szkody. Za właściwą uznano stawkę podatku 23 proc.

Przedsiębiorca odwołał się od tej decyzji, wskazując, że prace miały na celu nie tylko ochronę przed zalaniem lądu, ale również ochronę siedlisk w strefie przybrzeżnej oraz dna morskiego. Dyrektor Izby Skarbowej nie uwzględnił odwołania, wobec czego przedsiębiorca złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie.

W 2016 r. WSA uznał (Sygn. akt I SA/Sz 1393/15), że zaskarżona decyzja o podatku nie narusza przepisów. Podzielił argumentację organów skarbowych, które - zdaniem sądu – zasadnie uznały, że wykonane prace służyły celom gospodarczym, a nie ochronie środowiska morskiego. Sąd nie miał wątpliwości, że były one wykonywane w celu ochrony nie środowiska morskiego, ale środowiska lądowego.

RPO: wątpliwości na korzyść podatnika 

RPO złożył do NSA kasację na rzecz podatnika. Zdaniem Rzecznika brzmienie przepisu art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT w zakresie stosowania zerowej stawki podatku do usług związanych z ochroną środowiska morskiego budzi uzasadnione wątpliwości interpretacyjne. W ustawie o VAT nie ma definicji takich usług. Przepisy innych ustaw również nie definiują pojęcia ochrony środowiska morskiego.

Analiza regulacji prawa krajowego, unijnego i międzynarodowego wskazuje, że pojęcie to może być interpretowane jako zasoby naturalne morza wraz z zasiedlającą je florą i fauną, ale także jako ogół elementów przyrodniczych łącznie z krajobrazem morskim, w tym z ukształtowaniem brzegu morskiego. Wobec możliwości przyjęcia dwóch równoważnych wykładni, powstaje nie dająca się usunąć wątpliwość interpretacyjna, która powinna zostać rozstrzygnięta na korzyść podatników – uznał Rzecznik.

NSA: w takiej sprawie - zerowa stawka VAT

W innej tego typu sprawie 11 grudnia 2017 r. NSA w składzie siedmiu sędziów wydał uchwałę (Sygn. akt I FPS 2/17), że usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego, służące zachowaniu w stanie niepogorszonym już istniejących brzegów morskich i ich zabezpieczeniu przed dalszym zniszczeniem, były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym, miała do nich zastosowanie 0 % stawka podatku VAT. NSA podkreślił, że nie aprobuje poglądu, zgodnie z którym brzeg morski pozostaje poza pojęciem ochrony środowiska morskiego.

Rozpoznając w czwartek kasację w sprawie przedsiębiorcy, NSA (Syg. akt I FSK 1171/16) podzielił pogląd z tej uchwały. Uchylił wyrok WSA, a sprawę zwrócił organowi skarbowemu do ponownego rozpoznania. NSA stwierdził, że usługi mające na celu ochronę brzegu morskiego są również związane z ochroną środowiska morskiego.

Wyrok zapadł na tle takiego samego stanu faktycznego i prawnego, jak w sprawie, w której NSA podjął uchwałę z 11 grudnia 2017 r. Rozstrzygnięcie to jest zgodne ze stanowiskiem RPO.

Komentarz Piotra Mierzejewskiego, dyrektora zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego w Biurze RPO:

Działając w zaufaniu do organów państwa, przedsiębiorcy przystępują do przetargów, w których są wskazane określone warunki, m.in., że na dane usługi ma być stosowana zerowa stawka VAT. Tymczasem następuje zmiana stanowiska organu podatkowego, który - nie kwestionując wcześniej zerowej stawki - uważa, że stawka powinna jednak wynosić 23 proc. Wobec tego organ wszczyna postępowania i żąda od podatnika uiszczenia takiego właśnie podatku.

Działanie takie - z punktu widzenia zasady zaufania do organów państwa i zasady praworządności - nie może być tolerowane w demokratycznym państwie prawnym. W związku z tym Rzecznik podejmuje działania w tego typu sprawach.

Dzisiejszy wyrok stanowi konsekwencję uchwały NSA z 2017 r. i działań RPO. Mamy nadzieję, że będzie to swego rodzaju sygnał dla organów podatkowych, żeby były konsekwentne - tak aby ich działania nie wpływały niekorzystnie na działalność przedsiębiorców. Pamiętać bowiem należy, że taka zmiana stanowiska co do stawki podatku może prowadzić do upadłości firm, a w skrajnych przypadkach - doprowadzać rodzinę przedsiębiorcy do ubóstwa.

V.511.375.2015

Konferencja Klauzule społeczne w samorządach terytorialnych praktyka, problemy, wyzwania

Data: 2018-05-10

Jak stosować klauzule społeczne? Dlaczego są ważne i jakie dają korzyści?

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Prezydent m.st. Warszawy zapraszają na, 10 maja 2018 r., godz. 9:30 – 15:30 Centrum Nauki Kopernik, Wybrzeże Kościuszkowskie 20, Warszawa

Rzecznik Praw Obywatelskich jest przekonany, że społeczne zamówienia publiczne są jednym z ważnych instrumentów wspomagających rozwiązywanie problemów społecznych, zarówno na poziomie krajowym, regionalnym, jak i lokalnym.

Dlatego Biuro Rzecznika stara się upowszechniać społeczne zamówienia publicznych. W 2017 roku wspólnie z Urzędem Zamówień Publicznych zorganizowaliśmy konferencję na temat klauzul społecznych w zamówieniach publicznych adresowaną do administracji rządowej. Kontynuacją tych działań jest obecna konferencja skierowana do przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego, organizowana wspólne z miastem stołecznym Warszawa, które jest jednym z najbardziej doświadczonych samorządów w zakresie stosowania klauzul społecznych w zamówieniach publicznych.

W ramach warsztatów, które podzielone zostały na cztery bloki tematyczne, samorządowcy będą mogli skorzystać z doświadczeń i sprawdzonych rozwiązań stosowanych m.in. przez Warszawę, Łódź czy Poznań. Tematy dotyczą czterech kwestii, które w praktyce budzą sporo wątpliwości i obaw: obligatoryjności stosowania aspektów społecznych, monitorowaniu i ocenie ich wykorzystywania w praktyce oraz stosowaniu czterech najważniejszych klauzul: zastrzeżonej, usługowej, pracowniczej i zatrudnieniowej. Bezpośrednia rozmowa w trakcie warsztatów z pewnością ułatwi przedstawicielom samorządów wprowadzanie społecznych zamówień publicznych na swoim terenie. 

RPO do TK: karanie za bezzasadną odmowę usługi jest zgodne z Konstytucją

Data: 2018-04-03
  • Karanie za bezzasadną odmowę wykonania usługi jest zgodne z Konstytucją, bo zapobiega dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny
  • To stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich dla Trybunału Konstytucyjnego wobec zaskarżonego przez Prokuratora Generalnego artykułu Kodeksu wykroczeń
  • Na podstawie tego artykułu sądy uznały winę drukarza, który odmówił druku plakatu fundacji LGBT. Drukarz nie mógł powoływać się na wolność sumienia i religii, bo jego odmowa nie polegała na bezpośrednim wyrażaniu określonego wyznania czy światopoglądu - podkreśla Adam Bodnar

Zbigniew Ziobro złożył wniosek do TK na kanwie sprawy pracownika łódzkiej drukarni. Odmowę wykonania  roll-upu dla fundacji LGBT tłumaczył swymi przekonaniami. Został prawomocnie uznany przez sąd za winnego wykroczenia z art. 138 Kodeksu wykroczeń (sąd odstąpił od wymierzenia mu kary). Artykuł ten przewiduje grzywnę do 5 tys. zł za umyślną i bez uzasadnionej przyczyny odmowę wykonania świadczenia, do którego jest się zobowiązanym.

Prokurator generalny chce, by TK uznał art. 138 za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej.

RPO, który przyłączył się do postepowania w tej sprawie, wniósł, aby TK stwierdził, że art. 138 jest za zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są właściwymi wzorcami kontroli w tej sprawie.

Zaskarżony artykuł chroni przed dyskryminacją

Podstawową funkcją art. 138 Kw wydaje się ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług - napisał RPO w stanowisku dla TK.  Artykuł ten wdraża dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. - Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności.

Adam Bodnar kwestionuje stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją.

Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.

Polskie sądy uznają winę z art. 138 Kw

RPO wskazał, że polskie sądy uznawały za winnych tego wykroczenia:  

  • właściciela sklepu obuwniczego w Tarnobrzegu, który odmówił obsłużenia klientki wózku (wyrok Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu z 8 marca 2013 r., sygn. akt II W 13/13);

  • właściciela sklepu z używaną odzieżą, który zakazał wejścia osobom z wózkami dziecięcymi (wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 5 grudnia 2016 r., sygn. akt V W 4937/16);

  • drukarza z Łodzi (wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 26 maja 2017 r., sygn. akt V Ka 557/17);

  • właściciela klubu, który odmówił wstępu na koncert osobie na wózku (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście w Warszawie z 26 lutego 2018 r., sygn. akt XI W 5001/17);

  • trenera, który odmówił szkolenia samoobrony organizacji działającej m.in. na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda z 20 marca 2018 r., sygn. akt VI W 1441/17).

W dwóch z tych spraw sąd odstąpił od wymierzenia kary, w pozostałych wymierzył grzywny od 20 do 500 zł. Według RPO sankcji grzywny z art. 138 Kw nie sposób uznać za nieproporcjonalną - łagodniejszą w systemie wykroczeniowym jest jedynie kara nagany.  „Nasuwają się wręcz wątpliwości, czy tak niska sankcja za dyskryminację w dostępie do usług spełnia wymogi z dyrektyw unijnych, których wdrożenie ma zapewniać ten przepis”- głosi stanowisko Rzecznika.

Biorąc pod uwagę, jak niewielkie sankcje przewidziano za naruszenie art. 138 oraz jak niewielkie grzywny są nakładane na sprawców, RPO uznał, że ciężar nakładany na usługodawców pozostaje w proporcji do  ochrony przed dyskryminacją

Wolność sumienia i religii nie została naruszona

Zdaniem RPO wzorzec kontroli wskazany przez wnioskodawcę jest nieadekwatny. Wolność sumienia i religii nie usprawiedliwia bowiem odmowy świadczenia usługi ze względu na cechę osobistą klienta. Może ona zaś niekiedy uzasadniać odmowę świadczenia usługi – ale tylko wtedy, gdy dochodziłoby do bezpośredniego wyrażenia danego wyznania czy światopoglądu. Mogłoby do tego dojść w sytuacjach, w których wyznanie czy światopogląd ustanawiałyby moralną powinność odmowy usługi,  a ta stanowiłaby powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania czy światopoglądu, formę jego praktykowania. Przykładowo, za uzasadnioną należałoby uznać odmowę świadczenia usługi w sobotę przez Adwentystę Dnia Siódmego.

Dlatego według Adama Bondara brzmienie zaskarżonego  przepisu nie stoi na przeszkodzie takiemu jego rozumieniu, które w wyjątkowych wypadkach umożliwiałoby poszanowanie wolności sumienia i religii usługodawcy. W sprawie drukarza z Łodzi sądy nie uznały jednak, by wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu. Przeciwnie: Sąd  Okręgowy w Łodzi pisał  w uzasadnieniu wyroku,  że oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo usprawiedliwiane i akceptowane.

RPO wnosi zatem o uznanie przez TK,  że art. 138 Kw - rozumiany tak, że zasady wiary i sumienie nie są uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usługi - nie jest niezgodny z zasadą wolności sumienia i religii.

Wnioski z orzecznictwa ETPCz

Wolność sumienia i religii, gwarantowana przez Konstytucję i akty prawa międzynarodowego, może podlegać pewnym ograniczeniom - napisał RPO. W zakresie jej uzewnętrzniania, nie może ona bowiem całkowicie unicestwiać praw i wolności innych osób. W konkretnym przypadku należy zawsze oceniać, której wartości konstytucyjnej przyznać pierwszeństwo.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie chroni każdego czynu motywowanego lub inspirowanego wyznaniem lub przekonaniami. Np. w sprawie odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych przez  farmaceutów ETPCz wskazał, że dopóki ich sprzedaż jest legalna i możliwa tylko w aptece, dopóty wnioskodawcy nie mogą dawać pierwszeństwa swojej religii i narzucać jej innym jako usprawiedliwienie odmowy. Mogą oni manifestować swe wierzenia na wiele innych sposobów niż w sferze profesjonalnej. Dlatego w sprawie Pichon i Sajous przeciwko Francji ETPCz uznał, że skazanie za odmowę sprzedaży tych środków nie narusza art. 9 Konwencji.

Ponadto ETPCz podkreślał, że przy ocenie zasadności skorzystania z klauzuli sumienia należy brać pod uwagę inne wartości, w szczególności zakaz dyskryminacji i zasadę równości. Dlatego należy przyjąć, że nawet jeśli każdy może z klauzuli sumienia skorzystać, to już nie w każdej sytuacji.

Wolność gospodarcza też podlega ograniczeniom

Ograniczenie wolności gospodarczej i swobody umów może być uzasadnione ochroną wolności i praw innych osób - uważa RPO. Tak jak możliwe jest w niektórych sytuacjach uzasadnienie odmowy usługi ze względu na bezpośrednie naruszenie zasady sumienia lub religii, tak nie jest możliwe uzasadnienie takiej odmowy wyłącznie ze względu na zasadę wolności gospodarczej czy swobody umów.

Zdaniem Adama Bodnara ograniczenie tych zasad przez art. 138 Kw spełnia kryteria konstytucyjności. Zaskarżony przepis realizuje bowiem ochronę przed dyskryminacją ze względu na cechę osobistą klienta i zapewnia wykonanie usługi bez względu na rasę, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną klienta lub inne cechy osobiste. Spełnia on też wymóg konieczności - wobec nieefektywności sankcji cywilnoprawnych. Ograniczenie to jest także proporcjonalne bo art. 138 Kw nie nakłada na usługodawców bezwzględnego obowiązku wykonania usługi, a jedynie uniemożliwia jej odmowę, gdy brak jest uzasadnionej jej przyczyny.

RPO: Dlaczego mężczyźni nie mogą korzystać z sauny we wrocławskim Aquaparku? Czy to jest zgodne z zasadą równego traktowania?

Data: 2018-01-29

RPO poprosił o wyjaśnienie Rzecznika Konsumentów, UOKiK i samego przedsiębiorcę - Wrocławski Park Wodny SA.

W związku ze skargami Rzecznik Praw Obywatelskich podjął postępowanie wyjaśniające dotyczące ograniczonego zakresu usług świadczonych mężczyznom przez Wrocławski Park Wodny SA. W Aquaparku jest sauna. W Saunarium wyznaczone są strefy przeznaczone tylko dla kobiet, a we wtorki wstęp do całego Saunarium mają tylko kobiety. W tym dniu tygodnia mężczyźni w ogóle nie mogą skorzystać z usług saunowych.

Rzecznik ma wątpliwość, czy ta praktyka nie stanowi przejawu dyskryminacji mężczyzn ze względu na płeć w dostępie do usług oferowanych publicznie.

Ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. z 2016 r. poz. 1219) zakazuje dyskryminacji w zakresie dostępu i warunków korzystania z usług, jeżeli są one oferowane publicznie. Odmienne traktowanie ze względu na płeć jest dozwolone, jeżeli zapewnienie usług wyłącznie lub głównie dla przedstawicieli jednej płci jest obiektywnie i racjonalnie uzasadnione celem zgodnym z prawem, a środki służące realizacji tego celu są właściwe i konieczne. W każdym zatem przypadku odmiennego traktowania klientów ze względu na ich płeć należy wykazać, że taka praktyka służy osiągnięciu celu zgodnego z prawem, a podejmowane działania są odpowiednie i proporcjonalne do założonego celu.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów we Wrocławiu z prośbą o zbadanie sprawy. Miejski Rzecznik Konsumentów wskazał jednak, że nie leży w jego kompetencjach podejmowanie działań interwencyjnych w sytuacji, w której nie została zawarta umowa pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem.

W ocenie RPO działanie przedsiębiorcy jako sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami, może zostać uznane za naruszające zbiorowe interesy konsumentów. Rzecznik zwrócił się zatem do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o zbadanie sprawy i podjęcie działań interwencyjnych.

Rzecznik zwrócił się też do przedsiębiorcy – spółki Wrocławski Park Wodny SA – z prośbą o wskazanie uzasadnienia całkowitego uniemożliwienia korzystania z usług saunowych przez mężczyzn w jednym dniu tygodnia (we wtorki).

Sposób prowadzenia kontroli u przedsiębiorcy można zaskarżyć do sądu administracyjnego. Trybunał Konstytucyjny podzielił stanowisko Rzecznika

Data: 2017-12-20

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu dotyczącym skargi konstytucyjnej przedsiębiorcy, u którego prowadzona była kontrola podatkowa. W związku z przekroczeniem czasu kontroli przedsiębiorca wniósł sprzeciw. Sprawa trafiła do sądu administracyjnego, który skargę przedsiębiorcy uznał za niedopuszczalną wskazując, że postępowanie przewidziane ustawie o swobodzie działalności gospodarczej (art. 84c) nie jest postępowaniem administracyjnym. Orzeczenie to zaaprobował NSA powołując się na uchwałę  składu siedmiu sędziów NSA z dnia 13 stycznia 2014 r. (sygn. akt II GPS 3/13).

W swoim stanowisku Rzecznik wyraził pogląd, że droga sądowoadministracyjna nie powinna być ograniczana tylko do aktów administracyjnych wydanych w postępowaniu opartym na Kodeksie postępowania administracyjnego lub na Ordynacji podatkowej. Postanowienie o odstąpieniu od czynności kontrolnych bądź jego kontynuowaniu - wydane na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej - stanowi akt przesądzający w sposób władczy kwestię legalności wszczęcia lub prowadzenia kontroli działalności przedsiębiorcy, dotyczy zatem sfery praw przedsiębiorcy. Dlatego rozstrzygnięcie organu w zakresie zarzutów podniesionych w postępowaniu kontrolnym stanowi „sprawę administracyjną”, do której rozpatrzenia, każdy przedsiębiorca powinien mieć prawo przed sądem.

Podzielając powyższe argumenty Trybunał, orzekł, że art. 3 § 2 pkt 2 i pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi rozumiany jako  wyłączający możliwość wniesienia skargi do sądu administracyjnego na postanowienie o stwierdzeniu niedopuszczalności sprzeciwu wniesionego na podstawie art. 84c ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej jest niezgodny z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

W ustnych motywach swojego rozstrzygnięcia Trybunał wskazał, że postanowienia wydawane na podstawie art. 84c ustawy o swobodzie działalności gospodarczej są władczym działaniem organu administracji, adresowanym  do przedsiębiorców i mogą ingerować w ich prawa. Z tego powodu, rozstrzygnięcia w przedmiocie sprzeciwu powinny podlegać obiektywnej kontroli sądowej. „Postępowanie administracyjne” określone w art. 3 § 2 pkt 2 i pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie obejmuje tylko postępowania jurysdykcyjnego, dlatego nie powinno być ograniczane tylko do postępowań opartych na Kodeksie postępowania administracyjnego.

Wyrok Trybunału zapadł w dniu 20 grudnia 2017 r., sygn. akt SK 37/15. Należy zauważyć, że wyrok ten jest wyrokiem interpretacyjnym bowiem w jego sentencji Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność z Konstytucją przepisu w określonym jego rozumieniu. Zadaniem takiego wyroku jest eliminacja tego spośród możliwych wariantów interpretacyjnych kontrolowanego przepisu, który jest niezgodny z Konstytucją.

Wnioskiem z dnia 13 grudnia 2017 r.  Rzecznik zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie Mariusza Muszyńskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 19  grudnia 2017 r. Trybunał odmówił uwzględnienia wniosku Rzecznika.

 

NSA rozstrzygnął spór o 0% stawkę VAT przy usługach związanych z ochroną brzegów morskich – korzystna uchwała składu siedmiu sędziów

Data: 2017-12-11

11 grudnia 2017 r. NSA w składzie siedmiu sędziów podjął istotną uchwalę dla przedsiębiorców z branży hydrotechnicznej (sygn. akt I FPS 2/17).

NSA wydając uchwałę w konkretnej sprawie sądowo-administracyjnej stwierdził, że w stanie prawnym obowiązującym w 2011 r. i 2012 r. usługi polegające na odbudowie i rozbudowie umocnień brzegu Morza Bałtyckiego, służące zachowaniu w stanie niepogorszonym już istniejących brzegów morskich i ich zabezpieczeniu przed dalszym zniszczeniem były usługami związanymi z ochroną środowiska morskiego. Tym samym, miała do nich zastosowanie 0% stawka podatku VAT na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT.

Wydana uchwała jest zgodna ze stanowiskiem prezentowanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia NSA podkreślił, że nie aprobuje poglądu, zgodnie z którym brzeg morski pozostaje poza pojęciem ochrony środowiska morskiego. Zdaniem sądu nie powinna budzić wątpliwości okoliczność wzajemnego oddziaływania środowiska morskiego oraz lądowego.

Ponadto NSA wskazał, że nie można postawić znaku równości pomiędzy sformułowaniami, jakich użyto w art. 83 ust. 1 ustawy o VAT, tj. „usługi związane z”, „usługi służące bezpośrednio” lub „usługi związane bezpośrednio z”. Skoro ustawodawca używa różnych pojęć, to nie można przypisywać im takiego samego znaczenia. W konsekwencji NSA uznał, że usługi związane z ochroną brzegu morskiego mogą korzystać z preferencyjnej stawki podatku VAT, nawet jeżeli realizują dodatkowo inne cele.

Należności celne powstałe przed 1 maja 2004 r. mogą być dochodzone bez ograniczeń czasowych – RPO wystąpił w tej sprawie do Ministra Rozwoju i Finansów

Data: 2017-10-26

Z sygnałów docierających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że  zdarzają się sytuacje, w których pomimo braku możliwości prowadzenia skutecznego postępowania egzekucyjnego w administracji, organy wielokrotnie wszczynają egzekucję, aby zapobiec przedawnieniu. Każdorazowe wszczęcie egzekucji prowadzi do przerwania biegu terminu przedawnienia do dochodzenia należności celnych powstałych przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Oznacza to, że działania organów egzekucyjnych polegające na wszczynaniu egzekucji mogą prowadzić do wydłużania terminu przedawnienia. W konsekwencji, należności celne powstałe przed dniem 1 maja 2004 r. (czyli przed akcesją Polski do Unii Europejskiej) mogą być dochodzone bez ograniczeń czasowych.

Na gruncie Prawa celnego ustawodawca inaczej unormował kwestię przerywania biegu terminu przedawnienia w odniesieniu do wszczynania kolejnych postępowań egzekucyjnych w porównaniu do regulacji wynikających z Kodeksu celnego. W przypadku należności celnych powstałych przed dniem 1 maja 2004 r. możliwe jest wielokrotne przerwanie biegu terminu przedawnienia na skutek ponownego wszczęcia egzekucji. Taka możliwość została wyłączona w odniesieniu do należności celnych powstałych po akcesji Polski do Unii Europejskiej.

Zdaniem Rzecznika, niezwykle istotne jest, aby instytucja przedawnienia miała charakter realny. Przedawnienie powinno być postrzegane jako instrument pewności prawa. Instytucja przedawniania ma bowiem na celu swoiste uporządkowanie stosunków pomiędzy wierzycielem celnym a dłużnikiem celnym przez wprowadzenie stabilności i jasności co do powinności stron tego stosunku prawnego.

Podobny pogląd prezentowany jest w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie Trybunału instytucja przedawnienia zobowiązań podatkowych służy realizacji dwóch istotnych wartości konstytucyjnych. Pierwszą z nich jest konieczność zachowania równowagi budżetowej. Przedawnienie zobowiązań podatkowych działa bowiem dyscyplinująco na wierzyciela publicznego, zmuszając go do egzekwowania należności podatkowych w ściśle określonych ramach czasowych. Drugą wartością konstytucyjną, która uzasadnia wprowadzenie instytucji przedawnienia, jest stabilizacja stosunków społecznych poprzez wygaszanie zadawnionych zobowiązań podatkowych.

W sytuacji, gdy ustawodawca wprowadza instytucję, jaką jest przedawnienie, to powinien jednocześnie zapewnić obywatelowi możliwość realnego korzystania z niej w granicach ustawowo określonych. Tym samym, przy określaniu zasad regulujących funkcjonowanie instytucji przedawnienia należy przestrzegać standardów konstytucyjnych.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionego problemu, w szczególności o ocenę praktyk stosowanych przez organy polegających na wielokrotnym wszczynaniu egzekucji w celu wydłużenia terminu przedawnienia do dochodzenia długu celnego powstałego przed dniem 1 maja 2004 r.

RPO przystępuje do skargi konstytucyjnej na przepisy ograniczające prawa wnioskujących o pieniądze z UE, w sytuacji, gdy w trakcie procedury kwota przeznaczona na projekt się wyczerpie

Data: 2017-10-06

W ocenie Rzecznika obowiązujące przepisy w niedostateczny sposób gwarantują prawa osób wnioskujących o przyznanie środków unijnych w sytuacji, gdy nastąpi wyczerpanie kwoty przeznaczonej na to dofinansowanie. W takiej sytuacji odwołanie od negatywnej oceny wniosku zostaje pozostawione bez rozpoznania, co zamyka wnioskodawcy drogę do uzyskania środków na planowane działania.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do skargi konstytucyjnej w sprawie o sygnaturze SK 17/17 dotyczącej art. 30i pkt 1 i 2 ustawy z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju (VII.7100.7.2017).

Przepis ten stanowi, że w przypadku gdy na jakimkolwiek etapie postępowania w zakresie procedury odwoławczej, alokacja na realizację działania lub priorytetu, zostanie wyczerpana:

  1. właściwa instytucja zarządzająca pozostawia protest bez rozpatrzenia, informując o tym na piśmie wnioskodawcę, pouczając jednocześnie o możliwości wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego
  2. sąd, uwzględniając skargę stwierdza tylko, że ocena projektu została przeprowadzona w sposób naruszający prawo i nie przekazuje sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Istota zarzutów w skardze sprowadza się do zakwestionowania konstytucyjności mechanizmu pozostawienia bez rozpoznania protestu w sytuacji wyczerpania alokacji na realizację działania lub priorytetu. W ocenie ustawodawcy w przypadku gdy wyczerpanie alokacji na konkurs jest jednocześnie związane z wyczerpaniem alokacji na działanie lub priorytet, umożliwienie wnoszenia środków odwoławczych wnioskodawcy mija się z celem i nie stanowi żadnej wartości dodanej po jego stronie, skoro nawet w przypadku pozytywnego wyniku procedury odwoławczej nie mógłby on otrzymać dofinansowania. Stąd też dalsze rozpatrywanie środków odwoławczych w takim przypadku również jest niecelowe

W ocenie Skarżącej spółki, wskazany jako przedmiot kontroli art. 30 i pkt 1 u.z.p.p.r. stanowi niemające racjonalnego uzasadnienia ograniczenie prawa do dwuinstancyjnego postepowania, o którym mowa w art. 78 Konstytucji. Wskazane ograniczenie w ocenie Skarżącej polega na pozbawieniu wnioskodawcy prawa do ponownej oceny merytorycznej wniosku o dofinasowanie przez właściwą instytucję zarządzającą. Z kolei art. 30i pkt 2 u.z.p.p.r. stanowi zdaniem Skarżącej naruszenie prawa do sądu wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji, ponieważ uniemożliwia sądowi efektywną kontrolę decyzji organu administracyjnego, która umożliwiałaby skuteczną ochronę praw wnioskodawcy. Wskazane wyżej ograniczenia w ocenie Skarżącej nie spełniają standardów konstytucyjnych i naruszają zasadę równego traktowania, zasadę proporcjonalności, zasadę sprawiedliwości społecznej oraz zasadę prawidłowej legislacji.

Rzecznik podzielił pogląd skarżącej spółki. W swym piśmie Rzecznik zwrócił uwagę, że wyczerpanie alokacji w końcowej fazie wdrażania danego działania nie jest stanem pewnym i ostatecznym, ponieważ poziom kontraktacji jest zmienny i zależny od wielu czynników takich jak np. zwrot środków w wyniku rozwiązania umów o dofinasowanie, czy zmienność kursu euro. Dlatego wyłączenie możliwości merytorycznego rozpatrzenia protestu bez wskazania precyzyjnych kryteriów stwierdzenia wyczerpania alokacji należy uznać za nieproporcjonalne ograniczenie konstytucyjnego prawa do zaskarżania orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. W ocenie Rzecznika wskazany przepis prowadzi także do nieuzasadnionego zróżnicowania sytuacji wnioskodawców w zależności od tego, kiedy wnieśli protest od negatywnej oceny wniosku o dofinansowanie. 

Rzecznik praw obywatelskich o sprawach lokatorów i prawach obywateli stających przed różnymi komisjami śledczymi (w odpowiedzi min. Patrykowi Jakiemu)

Data: 2017-10-04

-  Rolą RPO jest bronić obywateli przed nadużyciami władzy. Każdy może złożyć do Rzecznika skargę, Rolą rzecznika jest ją zbadać i - jeśli to możliwe – zareagować – powiedział RPO Adam Bodnar na konferencji prasowej zwołanej na prośbę przedstawicieli mediów po tym, jak Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za więziennictwo i równocześnie przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej w sprawie reprywatyzacji w Warszawie oskarżył go o „obronę handlarzy roszczeń” oraz wezwał do dymisji.

29 września, reagując na skargi obywateli, którzy stawali przed Komisją Weryfikacyjną min. Jakiego, RPO zwrócił się o wyjaśnienie tych skarg.  

- Osoby stające przed komisjami śledczymi - wszystkimi komisjami - mają prawo do traktowania zgodnie ze standardami prawnymi – wyjaśnił dziennikarzom Adam Bodnar. - Kiedy dostaję takie skargi, robię to, co powinien zrobić każdy Rzecznik. Przedstawiam je przedstawicielowi władzy i proszę o wyjaśnienie.

Polskie standardy dla komisji śledczych

My, w Polsce wypracowaliśmy akurat dobre standardy dotyczące prac komisji - w sprawie tzw. bankowej parlamentarnej komisji śledczej w 2006 r. sformułował je Trybunał Konstytucyjny.

Chodzi m.in. o:

  • zakaz zadawania pytań znieważających, poniżających, wyśmiewających, podchwytliwych lub obraźliwych dla osoby przesłuchiwanej;
  • niedopuszczalność wdawania się w spór z przesłuchiwanym i sugerowanie prawdziwego znaczenia zeznań osoby wezwanej;
  • zakaz zadawania osobie przesłuchiwanej pytań sugerujących odpowiedź; takie pytania przewodniczący komisji ma obowiązek uchylić;
  • obowiązek zadawania pytań dotyczących faktów, a nie żądanie wyrażenia opinii;
  • niedopuszczalność odczytywania zeznań innych osób i żądanie komentowania ich lub ustosunkowywania się do różnic w zeznaniach;
  • niedopuszczalność zadawania pytań o ocenę wiarygodności innych osób wezwanych lub przesłuchanych,

- Przypomniałem o tym ministrowi Jakiemu także dlatego, że zaglądanie do tych standardów ułatwia pracę i pozwala rozstrzygać wątpliwości. A z drugiej strony – naruszanie tych standardów może być w przyszłości podstawą do uchylania decyzji Komisji Weryfikacyjnej – wyjaśnił Adam Bodnar. – Dlatego to takie ważne, by ich przestrzegać.

Co powinno się stać, kiedy minister dostaje takie pismo RPO?  Wystarczy, że odpowie: zapoznam się i przygotuję odpowiedź.

Jako przykład RPO podał sprawę bardzo ostrego sporu z 2009 r., gdy jego poprzednik, Janusz Kochanowski ostro domagał się od ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, by Polska kupiła szczepionki przeciw świńskiej grypie. Minister w odpowiedzi przedstawiała swoje racje. Nie apelowała jednak o dymisję Rzecznika z tego powodu.

- Kadencyjność i niezawisłość RPO jest dla obywateli bardzo ważna. Rzecznika można krytykować – chodzi o to, by to była krytyka merytoryczna a nie polityczna – wyjaśnił Adama Bodnar. - Nazywanie mnie „obrońcą handlarzy roszczeń” jest nieadekwatne. Nie jestem politykiem, nie zdobywam niczyich głosów. Nie będąc politykiem nie będę też stosował słów takich jak politycy. Po prostu czekam na merytoryczną odpowiedź ministra Jakiego.

Na koniec rzecznik praw obywatelskich powiedział:

Obywatele mają te same prawa i żaden minister nie może im ich odbierać.
Jeśli dostanę sygnały o naruszaniu tych praw, będę reagował.
Marzenie o sprawiedliwości nie może być realizowane z naruszeniem procedur - nie możemy się martwić, czy orzeczenia Komisji utrzymają się z powodów proceduralnych i kto zapłaci odszkodowania tym, których prawa naruszono.

RPO i prawa lokatorów

Rzecznik przypomniał dziennikarzom, że nie ma w Polsce instytucji, która bardziej zajmowałaby się prawami lokatorów niż Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Na co dzień praca ta nie budzi jednak zainteresowania opinii publicznej. Dlatego przy okazji ataku min. Jakiego warto tę działalność poznać, choćby na przykładach:

  1. 60-70 SKARG MIESIĘCZNIE. W Biurze RPO na stałe pracuje nad tym pięcioro wybitnych ekspertów. Odpowiadamy na skargi, udzielamy porad, wskazujemy drogę prawną.
  2. 18 PAŹDZIERNIKA Z WNIOSKU RPO TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY OCENI przepisy umożliwiające eksmisje ludzi na bruk (także osób starszych, rodzin z dziećmi, kobiet w ciąży – chodzi o mieszkania zwane „policyjnymi”) - sygn. K 27/15.
  3. PROGRAM „Mieszkanie+" . APEL RPO O OCHRONĘ przed eksmisją na bruk ludzi w wyjątkowo trudnej sytuacji.
  4. EKSMISJE. STARANIA RPO,  BY EKSMISJE NIE ODBYWAŁY SIĘ do lokali niespełniających minimalnych standardów. Walka z praktyką eksmisji do tzw. pomieszczeń tymczasowych.
  5. PRZYSTĄPIENIE W SĄDZIE DO SPRAWY LOKATORSKIEJ PRZECIW CZYŚCICIELOWI KAMIENIC W POZNANIU (reprywatyzacja to nie tylko Warszawa). 99-letnia kobieta sprawę wygrała. RPO liczy, że ten kazus pomoże innym.
  6. PRAWA WDÓW I WDOWCÓW PO NAJEMCACH MIESZKAŃ W WARSZAWSKICH KAMIENICACH objętych roszczeniami. Po interwencji RPO biuro lokalowe m.st. Warszawy zmieniło praktykę stosowania art. 691 k.c.
  7. PRAWA WŁAŚCICIELI KSIĄŻECZEK MIESZKANIOWYCH. Na początku roku RPO wystąpił do ministra infrastruktury w kwestii premii gwarancyjnych. 4. października RPO miał spotkanie ze stowarzyszeniem posiadaczy książeczek mieszkaniowych. Planuje dalsze działania.
  8. SPRAWY SPÓŁDZIELCÓW, którzy z powodu różnych niejasności związanych z własnością gruntów (szczególnie w Warszawie) mają liczne kłopoty prawne.
  9. W POZNANIU URUCHOMILIŚMY CAŁY PROCES POMOCY LOKATOROM REPRYWATYZOWANYCH mieszkań, wobec których są roszczenia z powodu podniesionego czynszu.
  10. Bardzo wielu problemów moglibyśmy uniknąć, gdyby – tak jak apelują o to kolejni Rzecznicy Praw Obywatelskich – powstała w końcu kompleksowa ustawa reprywatyzacyjna. RPO ADAM BODNAR złożyłem ten postulat – z rozbudowaną argumentacją prawną, przykładami i postulatami – RÓWNO ROK TEMU, 7.10.2016. Rząd przyznał RPO rację, ale dodał, że sprawa jest trudna.

Sąd ukarał przedsiębiorcę podwójnie, bo nie zauważył postępowania w innym sądzie. Sąd Najwyższy uwzględnia kasację RPO

Data: 2017-06-20

Pan Artur nie zapłacił za olej napędowy. Dostawca wytoczył mu dwie sprawy: cywilną i karną. W tej drugiej Sąd Rejonowy w B. skazał go za świadome doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (przestępstwo z art. 286 par. 1 kodeksu karnego) na karę półtora roku więzienia w zawieszeniu oraz na  naprawienie szkody – czyli oddanie ponad 121 tys. zł. Sąd w B. zignorował sprawę cywilna, która w tym czasie – już w drugiej instancji – toczyła się przed Sądem Apelacyjnym i 121 tys. zł zostało już zasądzone od pana Artura, choć jeszcze nieprawomocnie.

W wyniku tego rozstrzygnięcia sądu w B. pan Artur musiałby naprawić szkodę dwukrotnie.

Dlatego RPO złożył do Sądu Najwyższego kasację (wyrok sadu rejonowego w R. nie został zaskarżony i uprawomocnił się) w części dotyczącej zwrotu pieniędzy (II.511.537.2016).

Jak napisał RPO, „w aktach sprawy karnej znajdowała się dokumentacja wskazująca na to, że postępowanie cywilne w przedmiocie roszczenia wynikającego z popełnionego przestępstwa oszustwa było prowadzone, co w świetle treści art. 415 § 5 kodeksu postępowania karnego w brzmieniu sprzed 1 lipca 2015 r. powinno było doprowadzić do przyjęcia przez sąd pierwszej instancji, że wystąpiła negatywna przesłanka orzeczenia obowiązku naprawienia szkody względem pokrzywdzonego, który swego roszczenia skutecznie dochodził w trybie procesu cywilnego.

Sąd Najwyższy uznał te argumenty i uznał, że sąd rejonowy w B. dopuścił się rażącej obrazy prawa. Uchylił więc rozstrzygnięcie dotyczące 121 tys. zł - teraz pan Artur odda pieniądze tylko raz.

Komentuje Izabela Kikolska z Zespołu Prawa karnego BRPO

Artykuł 415 § 1 Kodeksu postępowania karnego normuje sposoby rozstrzygania w wyroku karnym kwestii roszczeń cywilnych dochodzonych w procesie karnym, a z jego treści wprost wynika jednoznaczny zakaz orzekania przez sąd karny nawiązki na rzecz pokrzywdzonego, obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, gdy roszczenie wynikające z popełnienia przestępstwa jest przedmiotem innego postępowania lub o roszczeniu tym prawomocnie orzeczono.

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, zakaz wynikający z dyspozycji art. 415 § 1 K.p.k. odnosi się do każdego określonego w ustawie wypadku orzekania karnoprawnego obowiązku naprawienia szkody i to niezależnie od tego, czy roszczenie zasądzone w postępowaniu cywilnym zostało skutecznie wyegzekwowane.

Wskazana klauzula antykumulacyjna ma zapobiegać mnożeniu tytułów egzekucyjnych, dotyczących tego samego roszczenia i sytuacjom nałożenia obowiązków naprawienia szkody w łącznej wysokości przekraczającej rozmiar wyrządzonej szkody, co naruszałoby funkcję odszkodowania jako kompensacji poniesionego przez poszkodowanego uszczerbku.

Warto jednak podkreślić, że powyższe uregulowanie nie pozbawia sądu karnego swobody w realizowaniu celów procesu, wśród których jest obowiązek zapewnienia pełnej ochrony pokrzywdzonemu, bowiem wcześniej orzeczenie sądu cywilnego oddalające powództwo pokrzywdzonego nie stoi na przeszkodzie orzeczenia wobec oskarżonego środka karnego określonego w art. 46 § 1 k.k.

Sprawa leasingowanej naczepy. Kasacja RPO na rzecz przedsiębiorcy

Data: 2017-06-19

Pan Tomasz leasingował od pewnej firmy naczepę. Miał kłopoty finansowe, naczepa była mniejsza, niż ta, którą zamówił, do tego z własnych pieniędzy wyremontował inny leasingowany samochód – a ubezpieczenie wpłynęło na konto właściciela. Postanowił nie płacić części rat, zwłaszcza że firma nie reagowała na jego postulaty rozliczeń. Wtedy firma oskarżyła go o przywłaszczenie mienia i za to pan Tomasz został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

RPO wniósł na rzecz pana Tomasza kasację do Sądu Najwyższego twierdząc, że sądy w sposób nienależyty rozpoznały i rozważyły zarzuty.

RPO argumentuje, że pan Tomasz wcale nie przywłaszczył sobie naczepy. Zatrzymał ją tylko po to, by wyjaśnić rozliczenia leasingowe. To zachowanie należałoby raczej opisać jako samowolnego używania cudzej rzeczy ruchomej, czyli wykroczenie z art. 127 § 1 kodeksu wykroczeń (karane grzywną a nie więzieniem!).

Jak spór między przedsiębiorcami skończył się sprawą karną

Sądy obu instancji pominęły część tych wyjaśnień pana Tomasza, w których podał, że to on został oszukany przez firmę leasingową: wydano mu w ramach umowy naczepę o mniejszych parametrach. Oskarżony przedstawił sprawę pracownikowi leasingodawcy, ale nie otrzymał odpowiedzi. Ten fakt, jak podał, problemy finansowe oraz propozycja uregulowania zaległości poprzez potrącenie swojej wierzytelności, spowodowały, że przestał płacić raty leasingu.

Obrońca oskarżonego w apelacji podał, że pan Tomasz nigdy nie twierdził, że nie zamierza spłacić pozostałych rat leasingu, jednak z uwagi na problemy finansowe starał się uregulować należności poprzez potrącenia. Spółka będąc właścicielem naczepy otrzymała bowiem od ubezpieczyciela odszkodowanie za szkodę poniesioną na aucie osobowym, które oskarżony miał również w leasingu, a którego koszty naprawy pokrył z własnych środków, przed wypłatą odszkodowania z PZU właścicielowi.

Zdaniem sądu okręgowego, jeżeli oskarżony nie zgadzał się z decyzją firmy o niemożliwości przeksięgowania kwoty z odszkodowania na zaległe raty leasingowe, to powinien sprawę skierować na drogę postępowania cywilnego, a nie przetrzymywać przedmiot leasingu.

Sąd nie odniósł się jednak do powodów, jakimi kierował się oskarżony odmawiając wydania naczepy. Otóż, firma leasingowa, zdaniem oskarżonego, oszukała go odnośnie parametrów naczepy i nie była zainteresowana kontynuowaniem umowy z nim, jej działania ukierunkowane były na jak najszybsze odzyskanie przedmiotu umowy, podczas gdy raty leasingowe były przez niego płacone przez cztery lata i uregulował ich znakomitą większość.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich nienależyte wykonywanie umowy powinno rodzić przede wszystkim odpowiedzialność umowną. Fakt zaprzestania płacenia rat leasingowych, jako niewywiązywanie się z postanowień umowy, skutkować może, jak w przedmiotowej sprawie, wypowiedzeniem umowy przez leasingodawcę, ale nie rodzi automatycznie odpowiedzialności karnej z art. 284 § 2 k.k.

Poza sporem pozostaje, że stosownie do odpowiednich zapisów umowy leasingowej pokrzywdzony nigdy nie utracił uprawnień właścicielskich w stosunku do będącej w posiadaniu oskarżonego naczepy, a wypowiedzenie umowy leasingu ze skutkiem natychmiastowym  przez finansującego nakładało na oskarżonego obowiązek wydania jej leasingodawcy. Niewątpliwie oskarżony naruszył warunki umowy leasingu nie zwracając niezwłocznie po wypowiedzeniu umowy naczepy, co uzasadniało jednak rozstrzygnięcie sporu na płaszczyźnie cywilnoprawnej, natomiast trudno mówić tu o zamiarze jej przywłaszczenia w rozumieniu art. 284 § 2 k.k. Oskarżony nie ukrywał naczepy, w ciągu czterech lat spłacił 52 raty leasingowe z 60 umownych.

Co to jest przywłaszczenie mienia?

Jak wynika z treści uzasadnienia wyroku, Sąd Okręgowy oparł się na stwierdzeniu Sądu I instancji, iż: „Oskarżony naczepy nie zwrócił leasingodawcy i tym samym wyczerpał dyspozycję art. 284 § 2 kk”. W ocenie Sądu II instancji: „Z punktu widzenia odpowiedzialności karnej istotne jest to, że oskarżony miał świadomość, iż umowa została wypowiedziana, a na nim ciążył obowiązek zwrotu naczepy.” (k. 334-335).

Zdaniem RPO sąd nie rozważył w sposób wystarczający:

  • znaczenia rzeczywistego zamiaru, jaki towarzyszył oskarżonemu przy zatrzymaniu naczepy (nie chciał przejąć naczepy a tylko lepiej rozliczyć jej użytowanie),
  • a także okoliczności podjęcia przez oskarżonego próby negocjacji z firmą leasingową,
  • wreszcie stanowiska i działań pokrzywdzonej firmy,

Sąd – podkreśla RPO w kasacji - skupił całą uwagę na stanowisku firmy windykacyjnej.

Sprawca nie chciał przywłaszczyć mienia

Strona podmiotowa przestępstwa z art. 284 § 2 kodeksu karnego ma charakter umyślny i kierunkowy. Sprawca musi działać w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy i do przypisania mu odpowiedzialności za ten czyn nie wystarcza, że godził się na możliwość przywłaszczenia. Zachowanie umyślne cechuje stan obejmowania przez sprawcę swoją świadomością wszystkich istotnych elementów czynu, a wyznacznikiem stopnia świadomości sprawcy jest jego zamiar.

Tymczasem w zamiarze tym nie mieści się jedynie tymczasowe uniemożliwienie dysponowania rzeczą przez jej właściciela.

Otóż, jak słusznie wskazał Sąd Najwyższy w swoim wyroku z dnia 6 maja 2004 r., sygnatura akt V KK 316/03: „Wskazany przepisem art. 284 § 2 k.k. zamiar przywłaszczenia rzeczy powierzonej, przejawiający się w rozporządzeniu tą rzeczą jak własną i określany jako chęć posiadania rzeczy dla siebie (łac. animus rem sibi habendi), nie obejmuje nieuprawnionego (niezgodnego z wolą właściciela) wykorzystania tej rzeczy- nawet w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, o ile nie towarzyszu mu cel definitywnego pozbawienia osoby uprawnionej jej własności”.

Bezprawne rozporządzenie cudzym mieniem stanowi przywłaszczenie karalne, na podstawie art. 284 k.k. tylko wówczas, gdy wskazuje na zamiar pozbawienia osoby uprawnionej własności tego mienia, w szczególności na zamiar uczynienia z cudzej rzeczy swojej własności.

Odmowa zwrotu rzeczy może być przywłaszczeniem, jeżeli towarzyszy temu zamiar zatrzymania rzeczy w swoim majątku (postanowienie SN z 15 listopada 2002 r., sygnatura akt IV KKN 380/99). Dla przyjęcia realizacji znamion przestępstwa przywłaszczenia od strony podmiotowej konieczne jest wskazanie, że oprócz obiektywnego rozporządzenia przez sprawcę cudzą rzeczą ruchomą jego działaniu towarzyszył zamiar zatrzymania tej rzeczy dla siebie albo innej osoby, bez żadnego ku temu tytułu.

W realiach niniejszej sprawy bezspornym jest, że na podstawie umowy leasingu powierzono oskarżonemu naczepę, zaś podstawą prawną wykonywania przez niego w ramach posiadania władztwa nad tym mieniem, była zawarta z pokrzywdzoną firmą umowa leasingu.

Biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, w szczególności to, że oskarżony nie ukrywał naczepy, był w jej posiadaniu i korzystał z niej w miejscu znanym pokrzywdzonemu, w prowadzonej działalności gospodarczej, dążąc do wyrównania zaległych rat leasingowych poprzez potrącenie swojej wierzytelności, brak było podstaw do uznania, że swoim działaniem zmierzał do powstania w mieniu finansującego szkody o nieodwracalnym charakterze. Zachowanie oskarżonego realizowało raczej znamiona wykroczenia z art. 127 § 1 k.w., tj. samowolnego używania cudzej rzeczy ruchomej. (II.511.561.2016)

Sprawa dofinansowania na aktywizację zawodową. Działanie Urzędu Pracy sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa.

Data: 2017-03-14

Sprawa Marka z Olsztyna

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania apelacyjnego przed Sądem Okręgowym w Olsztynie IX Wydział Cywilny Odwoławczy z powództwa Miasta Olsztyn – Miejskiego Urzędu Pracy w Olsztynie w sprawie o zapłatę ponad 23 tys. zł tytułem zwrotu dofinansowania udzielonemu bezrobotnemu na rozpoczęcie działalności gospodarczej.

Stan faktyczny:

Bezrobotny pan Marek z Olsztyna dostał od urzędu pracy 20 tys. zł dofinansowania na aktywizację zawodową. Do wniosku o dofinansowanie bezrobotny dołączył oświadczenie o nieposiadaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej w okresie 12 miesięcy bezpośrednio poprzedzających dzień złożenia wniosku; w umowie o dofinansowanie przewidziany był zwrot dofinansowania w przypadku nieprawdziwości złożonych oświadczeń. Pan Marek otworzył zakład optyczny i zaczął zarabiać. Przy rozliczaniu dofinansowania okazało się, że w ewidencji działalności gospodarczej widnieje wpis działalności taksówkarskiej sprzed 16 lat, której pan Marek nigdy nie podjął. Miejski Urząd Pracy zażądał zwrotu dofinansowania z odsetkami.

Zespół, który prowadzi sprawę w Biurze RPO:

Zespół Prawa Administracyjnego i Gospodarczego

Wyrok sądu:

W prawomocnym wyroku Sąd Okręgowy w Olsztynie oddalił powództwo Miejskiego Urzędu Pracy. W uzasadnieniu, sąd powołał się na art. 5 kc: skoro urząd powołany jest do aktywizacji bezrobotnych, a sam przez kilka miesięcy traktował pana Marka jako wnioskodawcę spełniającego kryteria dofinansowania, wypowiedzenie umowy i wytoczenie powództwa o zapłatę było sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Zdaniem Sądu, urząd formalnie postąpił zgodnie z literą prawa, lecz w istocie sprzecznie z sensem prawa i ostatecznie nie można przyznać mu żądanej ochrony prawnej.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Zgodnie ze stanowiskiem RPO, Sąd w Olsztynie zastosował art. 5 kc w sprawie przedsiębiorcy i dał prymat sensowi prawa nad literą prawa – w postępowaniu dotyczącym przedsiębiorcy.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek rasdcy prawnego

Argumenty prawne RPO

Patrz - załączony dokument

Numer sprawy:

V.510.24.2016

Rzecznik prosi senatorów o wprowadzenie poprawek w projekcie ustawy dotyczącej tzw. rozszerzonej konfiskaty

Data: 2017-03-14

Projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw zawiera liczne rozwiązania dotyczące także postępowania cywilnego, funkcjonowania służb mundurowych, tajemnic prawnie chronionych i finansowania terroryzmu. Niektóre znajdujące się w nim zapisy mogą budzić obawy w zakresie ich zgodności z Konstytucją oraz standardami ochrony praw i wolności człowieka.

Proponowany art. 44a § 5 k.k. zawiera zastrzeżenie, że przepadku przedsiębiorstwa nie można orzec, jeśli „szkoda wyrządzona przestępstwem lub wartość ukrytej korzyści nie jest znaczna wobec rozmiaru działalności przedsiębiorstwa”. Zdaniem Rzecznika takie sformułowanie nie jest optymalne oraz wydaje się niewystarczające do zabezpieczenia stosowania zasady proporcjonalności sensu stricto przy ewentualnym orzekaniu przepadku przedsiębiorstwa. Wątpliwości może budzić także wprowadzenie możliwości orzeczenia nawiązki w przypadku, w którym sąd nie stosowałby przepadku z przyczyn wskazanych w projektowanym art. 44a § 4-6 k.k. (proponowany art. 48a k.k.). Konstrukcja taka potencjalnie umożliwia orzeczenie środka karnego wobec osoby, przeciwko której nie toczy się nawet postępowanie karne – właściciela przedsiębiorstwa będącego osobą trzecią. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że osoba trzecia, wobec której zostanie orzeczony przepadek przedsiębiorstwa następnie sama zostanie pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Takie rozwiązanie należy ocenić negatywnie z perspektywy prawa do sprawiedliwego procesu, którego jedną z emanacji jest zasada ne bis in idem.

Zastrzeżenia Rzecznika wzbudziła także proponowana możliwość ustanowienia zabezpieczenia na przedsiębiorstwie na poczet ewentualnego przyszłego przepadku poprzez wprowadzenie zarządu przymusowego (art. 292a i 292b k.p.k.). Niejasne jest zwłaszcza brzmienie art. 292b k.p.k., wprowadzające możliwość dokonania zabezpieczenia na przedsiębiorstwie należącym do podmiotu zbiorowego, podczas gdy projektowany art. 44a § 1 i 2 k.k. wskazują wprost, że przepadek przedsiębiorstwa możliwy jest jedynie, gdy należy ono do osoby fizycznej. Rzecznik przypomniał, że wszelkie środki służące zabezpieczeniu wykonania kary powinny być z natury rzeczy tymczasowe. Zasadne wydaje się zatem określenie ścisłych ram czasowych utrzymywania zabezpieczenia na przedsiębiorstwie.

Negatywnie należy ocenić art. 45a k.k. i art. 43a k.k.s. przewidujące możliwość orzeczenia przepadku w razie umorzenia postępowania ze względu na śmierć sprawcy lub jego niewykrycie, a także w wypadku zawieszenia postępowania spowodowanego jego chorobą psychiczną lub inną ciężką chorobą.

Orzeczenie przepadku mienia, które zostało nabyte w drodze dziedziczenia narusza konstytucyjnie gwarantowane prawa spadkobierców, wprowadzając w istocie odpowiedzialność zbiorową (spadkobiercy nieuczestniczący w żaden sposób w przestępczym procederze odpowiadają bowiem swoim majątkiem za czyn spadkodawcy), niedopuszczalną na gruncie prawa karnego.

Z kolei zgodnie z proponowanym art. 45 § 2 k.k. w przypadku skazania sprawcy wszelkie mienie, które nabył on w okresie 5 lat przed wydaniem orzeczenia traktowane ma być jak korzyść pochodząca z przestępstwa i ma podlegać przepadkowi. Rzecznik podkreślił, że taka treść przepisu oraz proponowany zakres temporalny jego obowiązywania są nie do pogodzenia z konstytucyjnymi i międzynarodowymi standardami domniemania niewinności.

Rzecznik odniósł się także do zaproponowanego w projekcie ustawy rozszerzenia katalogu przestępstw, w odniesieniu do których dozwolone jest stosowanie kontroli operacyjnej oraz znacznego rozszerzenia uprawnień różnych służb mundurowych związanych z dostępem do informacji prawnie chronionych. Rzecznik stwierdził, iż propozycje te budzą istotne wątpliwości w zakresie poszanowania prawa do prywatności i życia w rodzinie określonego w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Konstytucji. Ponadto stanowią poważny wyłom w samej instytucji tajemnicy prawnie chronionej i otwierają pole do niemal niczym nieograniczonej inwigilacji.

W związku z projektowaną ustawą Żandarmeria Wojskowa nabywa niezwykle szerokie uprawnienia, takie jak dostęp do informacji objętych tajemnicą. Podobnie, jak miałoby to miejsce w przypadku Policji, udostępnienie całego katalogu danych następuje bez kontroli sądu, na żądnie funkcjonariusza ŻW oraz bez konieczności podania uzasadnienia. W tym kontekście niepokój musi budzić także proponowana zmiana art. 34a ust. 1 ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu dotyczącego dostępu do informacji objętych tajemnicą. Zgodnie z projektem z przepisu tego usunięte zostają słowa „w zakresie swojej właściwości”; a zatem ABW uzyska dostęp do ww. informacji nawet w sprawach wykraczających poza jej kompetencje.

Zawarte w projekcie propozycje dążą także do istotnej zmiany charakteru art. 165a k.k. penalizującego obecnie finansowanie terroryzmu i objęcia zakresem penalizacji szerokiego kręgu zachowań, w tym niemających żadnego związku z terroryzmem oraz podejmowanych nieumyślnie. Tak daleko idąca ingerencja nie znajduje uzasadnienia i nie spełnia konstytucyjnego testu proporcjonalności.

Rzecznik zwrócił się do Senatorów z prośbą o podjęcie działań dla wprowadzenia do projektu ustawy niezbędnych poprawek w celu zagwarantowania jego zgodności z Konstytucją oraz wiążącymi Polskę normami prawa międzynarodowego i unijnego. Wystąpienia w tej sprawie zostały skierowane do przewodniczących klubów parlamentarnych w Senacie oraz do senatorów niezrzeszonych.

Sprawa pana Piotra. RPO zaskarża do WSA cofnięcie środków z PFRON dla osoby z niepełnosprawnością

Data: 2017-03-02
Pan Piotr, który porusza się na wózku, dostał z PFRON na podjęcie działalności gospodarczej 50 tys zł. Dzięki temu powstała firma pana Piotra, która zarabiała, ale i daje pracę, także osobom z niepełnosprawnościami. Ale urząd kazał pieniądze oddać.

Powiatowy urząd pracy wykrył bowiem, że dziesięć lat wcześniej pan Piotr skorzystał z pomocy na prowadzenie innej działalności gospodarczej (10 tys. zł). Zdaniem urzędników w tej sytuacji pomoc z PFRON się nie należała.

Rzecz w tym, że kiedy pan Piotr dostawał pierwszą dotację, był osobą pełnosprawną. Dopiero kilka lat później uległ poważnemu wypadkowi i od tego czasu porusza się na wózku. Dlatego – także ze względu na długotrwałą rehabilitację – musiał zamknąć swoją pierwszą firmę.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich rozstrzygnięcie Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy nie znajduje podstaw w obowiązującym prawie i z tego względu winno zostać wyeliminowane z obiegu prawnego (BPW.511.9.2017).

Po pierwsze – urząd wysłał do pana Piotra list (pismo), a nie decyzję administracyjną. Różnica jest kolosalna – bo decyzję można zaskarżyć.

Po drugie – urząd źle zastosował przepisy. Wsparcie z PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) kierowane jest przecież do osób z niepełnosprawnościami. Wsparcie przyznane panu Piotrowi jako osobie sprawnej, na inny cel, nie ma tu nic do rzeczy. Inaczej – podkreśla RPO – musielibyśmy przyjąć, że obywatel, który przyjął wsparcie od państwa na działalność gospodarczą, nie ma już na co liczyć w razie wypadku i utraty sprawności.

Argumenty prawne RPO

W pierwszej kolejności zarzucić należy, że zaskarżone “pismo” winno przyjąć formę decyzji administracyjnej. Zwrócić bowiem należy uwagę, że Naczelny Sąd Administracyjny w dniu 24 maja 2012 r. podjął uchwałę w składzie 7 sędziów, w sprawie II GPS 1/12, wyrażając stanowisko, iż negatywne rozpatrzenie wniosku o udzielenie osobie niepełnosprawnej, bezrobotnej, jednorazowych środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na podjęcie działalności gospodarczej, na podstawie art. 12a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2008 r. Nr 14, poz. 92 ze zm.) w trybie przewidzianym w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 17 października 2007 r. w sprawie przyznania osobie niepełnosprawnej środków na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej (Dz. U. Nr 194, poz. 1403 ze zm.) następuje w formie decyzji administracyjnej.

Skoro zatem już sama odmowa przyznania środków powinna przyjąć formę decyzji, to tym bardziej domaganie się zwrotu udzielonej dotacji powinno nastąpić w formie decyzji administracyjnej, by umożliwić stronie kontrolę odwoławczą takiej czynności organu.

Warto zwrócić uwagę, że decyzją administracyjną jest „oświadczenie woli kompetentnego organu administrującego podjęte w wyniku zastosowania normy materialnego prawa administracyjnego lub w określonym zakresie normy prawa procesowego do ustalonego stanu faktycznego w trybie, formie, strukturze uregulowanej prawem procesowym, zakomunikowany stronie, w celu wywołania skutku prawnego w sferze stosunku materialnoprawnego (decyzja rozstrzygająca sprawę co do jej istoty) bądź w sferze stosunku procesowego (decyzja w inny sposób kończąca sprawę w danej instancji)”[1].

W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjęto wyrażony w literaturze pogląd, że treść a nie nazwa przesądza o tym, czy dany akt jest decyzją administracyjną[2]. Orzecznictwo jest przy tym zgodne, że pod pojęciem decyzji należy rozumieć władcze i jednostronne rozstrzygnięcie organu administrującego, wydane na podstawie przepisu powszechnie obowiązującego, o prawach lub obowiązkach imiennie oznaczonego adresata w konkretnie wskazanej sprawie zewnętrznej. Ze sprawą zewnętrzną mamy do czynienia wówczas, gdy między organem administracji publicznej a adresatem rozstrzygnięcia nie występuje ani zależność organizacyjna, ani też podległość służbowa. To ustalenie terminologiczne jest istotne chociażby z tego względu, że w przepisach prawa materialnego upoważnienie organu do działania w formie decyzji administracyjnej może się kryć pod różnymi nazwami, takimi jak np. zezwolenie, zgoda, koncesja, pozwolenie, uprawnienie, zakaz, nakaz, rozkaz, zarządzenie, orzeczenie czy nawet zaświadczenie[3]. Dodatkowo, jak podkreślono w literaturze, treścią decyzji administracyjnej jest ustalenie, stworzenie, zniesienie lub zmiana konkretnych praw i obowiązków adresata[4]. Decyzja posiada również odpowiednią formę prawną i określa „konsekwencje stosowanej normy prawnej w odniesieniu do konkretnie oznaczonego adresata w sprawie indywidualnej”[5]. W literaturze zwrócono też uwagę, że „w praktyce administracyjnej daje się zauważyć zjawisko – nienagminne – ucieczki od stosowania skodyfikowanej procedury i prowadzenia ze stroną wymiany korespondencji w sprawie, bez wydania decyzji lub postanowienia wymaganych prawem. Jest w tym coś ze strusiej polityki, albowiem wadliwości takiego działania są oczywiste, a unikanie czynności sformalizowanych nie prowadzi do uchylenia ich spod kontroli sądowej”[6]. J. Borkowski podkreśla następnie, iż „dobitnie wskazuje na to teza pierwsza wyroku NSA z 20.7.1981 r., SA 1163/84 (OSPiKA 1982, Nr 9-10, poz. 169), w której stwierdza się, co następuje: pisma zawierające rozstrzygnięcie w sprawie załatwianej w drodze decyzji są decyzjami, pomimo nieposiadania  w pełni formy przewidzianej w art. 107  1 k.p.pa., jeśli tylko zawierają minimum elementów niezbędnych do zakwalifikowania ich jako decyzji. Do takich elementów należy zaliczyć: oznaczenie organu administracji państwowej wydającej akt, wskazanie adresata aktu, rozstrzygnięcie o istocie sprawy oraz podpis osoby reprezentującej organ administracji. (…) Postępowanie w sprawie zakończonej takim <<pismem>> będzie wadliwe, sam akt administracyjny kryjący się w nim będzie wadliwy, ale adresat takiej ułomnej decyzji administracyjnej może uzyskać ochronę sądową swych praw, ze wszystkimi tego konsekwencjami.”[7]

Biorąc powyższe pod uwagę należy uznać, że zaskarżone rozstrzygnięcie winno spełniać wszystkie wymogi określone przepisami art. 107 § 1 k.p.a. Należy do nich w szczególności pouczenie o przysługujących środkach zaskarżenia. Wydana w niniejszej sprawie decyzja tych wymogów jednakże nie spełnia. Brak pouczenia o możliwości wniesienia odwołania od powołanego rozstrzygnięcia miała wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, albowiem uniemożliwiło weryfikację wezwania do zwrotu udzielonej dotacji w trybie odwoławczym.

Kwestionowane rozstrzygnięcie narusza także art. 12a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji. Nie ulega wątpliwości, że decyzja o przyznania środków pieniężnych z PFRON na podjęcie działalności gospodarczej podejmowana jest na podstawie powołanej ustawy. Zgodnie z przepisem art. 1 ustawy, ustawa dotyczy osób, których niepełnosprawność została potwierdzona orzeczeniem:

  1. o zakwalifikowaniu przez organy orzekające do jednego z trzech stopni niepełnosprawności określonych w art. 3 lub
  2. o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy na podstawie odrębnych przepisów, lub
  3. o niepełnosprawności, wydanym przed ukończeniem 16 roku życia – zwanych dalej „osobami niepełnosprawnymi”.

Oznacza to niewątpliwie, że wszelkie regulacje i rozwiązania niniejszej ustawy kierowane są do osób z niepełnosprawnościami i tylko do nich.

W myśl przepisu art. 11 ust. 1 ustawy o rehabilitacji, osoba niepełnosprawna zarejestrowana w powiatowym urzędzie pracy jako bezrobotna albo poszukująca pracy niepozostająca w zatrudnieniu ma prawo korzystać z usług lub instrumentów rynku pracy na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2016 r. poz. 645, 691, 868, 1265 i 1579), zwanej dalej „ustawą o promocji”.

Jednocześnie, zgodnie z treścią przepisu art. 12a ust. 1 ustawy o rehabilitacji, osoba niepełnosprawna, o której mowa w art. 11 ust. 1, może otrzymać ze środków Funduszu jednorazowo środki na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej w wysokości określonej w umowie zawartej ze starostą, nie więcej jednak niż do wysokości piętnastokrotnego przeciętnego wynagrodzenia, jeżeli nie otrzymała bezzwrotnych środków publicznych na ten cel.

Warunkiem przyznania pomocy jest zatem, by osoba niepełnosprawna, tj. legitymująca się stosownym orzeczeniem, o którym mowa w art. 1 ustawy o rehabilitacji, nie otrzymała środków publicznych na ten cel, czyli na podjęcie działalności gospodarczej. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich umiejscowienie tego przepisu w ustawie kierowanej wyłącznie do osób niepełnosprawnych wskazuje jednoznacznie, że art. 12a musi być interpretowany ściśle w odniesieniu do podstawowego celu tej ustawy, jakim jest aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych. Wprawdzie przytoczony przepis nie wskazuje w sposób jasny, czy warunkiem przyznania dotacji z PFRON jest, aby wnioskodawca nie otrzymywał w przeszłości bezzwrotnych środków publicznych na podjęcie działalności gospodarczej jako osoba niepełnosprawna, czy też dotyczy wszelkich możliwych wsparć finansowych w związku z podejmowaną działalnością gospodarczą, jednakże mając na względzie cel niniejszej ustawy, w przekonaniu Rzecznika Praw Obywatelskich przepis ten powinien odnosić się tylko i wyłącznie do takiej sytuacji, gdy osoba niepełnosprawna nie otrzymała wcześniej środków publicznych na podjęcie działalności gospodarczej. Użyte w ustawie określenie „środki publiczne na ten cel” powinno być rozumiane jako środki publiczne na podjęcie działalności gospodarczej po raz pierwszy przez osobę niepełnosprawną. Nie może natomiast dotyczyć podjęcia działalności gospodarczej w ogóle. Odmienna interpretacja tego przepisu prowadziłaby bowiem do wniosku, że z uprawnień wynikających z art. 12a nie mogłaby skorzystać osoba, która stała się niepełnosprawna, a wcześniej jako osoba pełnosprawna korzystała z jakiejś formy publicznej pomocy na podjęcie działalności gospodarczej, a którą to działalność zmuszona była zlikwidować (tak jak to miało miejsce w przypadku [pana Piotra]), z uwagi np. na wypadek i długotrwałą rehabilitację. Taka wykładnia i stosowanie przepisów ustawy o rehabilitacji stoi w oczywistej sprzeczności z celami i zadaniami wskazanej ustawy, jakimi są udzielanie wszelkiej, możliwej pomocy w aktywizacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych, jak również motywowanie osób z niepełnosprawnościami pozostających bez pracy do podejmowania działalności gospodarczej i promowanie samodzielnego tworzenia miejsc pracy.

Warto również spostrzec, że w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 17 października 2007 r. w sprawie przyznania osobie niepełnosprawnej środków na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej wydanym w oparciu o delegację ustawową zawartą w art. 12 a ust. 3 w/w ustawy, w istotny sposób poszerzono możliwość uzyskania środków na podjęcie działalności gospodarczej przez osobę niepełnosprawną. Zgodnie z § 2 pkt 3 powołanego rozporządzenia osoba niepełnosprawna może nie tylko otrzymać środki na podjęcie działalności gospodarczej po raz pierwszy, ale może również otrzymać środki na ponowne podjęcie działalności gospodarczej, jeżeli zgodnie z jej oświadczeniem upłynęło co najmniej 12 miesięcy od zaprzestania prowadzenia tej działalności. Skoro zatem przepisy dopuszczają możliwość ponownego ubiegania się o dotację przez osobę niepełnosprawną, która wcześniej już takie bezzwrotne środki otrzymała, te same regulacje nie mogą pozbawiać możliwości przyznania środków na podjęcie działalności osobie niepełnosprawnej, która w przeszłości (w niniejszej sprawie niemal 9 lat wcześniej) skorzystała z formy bezzwrotnej pomocy na podjęcia działalności, ale jako osoba pełnosprawna. Przeciwna interpretacja stałaby w sprzeczności z zasadami racjonalnego ustawodawstwa oraz spójności systemu prawnego.

Z powyższych względów zaskarżone rozstrzygnięcie uznać należy za wadliwe i podlegające wyeliminowaniu z porządku prawnego.

Poza powyższą argumentacją prawną warto dodatkowo wskazać na okoliczności faktyczne niniejszej sprawy. Z punktu widzenia celów ustawy o rehabilitacji należy zauważyć, że [pan Piotr] otrzymane środki w całości przeznaczył na cele ściśle określone warunkami zawartej umowy. Uzyskane fundusze w całkowitej wysokości przeznaczył na wydatki związane z rozpoczęciem działalności gospodarczej. Co więcej, stworzył realnie działający podmiot gospodarczy, przynoszący dochody i zatrudniający pracowników (w tym również osobę o znacznym stopniu niepełnosprawności), uniezależniając się tym samym od pomocy społecznej. Decyzja [urzędu] wzywająca [pana Piotra] do zwrotu środków otrzymanych z PFRON wywołała bardzo istotne, negatywne skutki w zakresie jego sytuacji życiowej, ponieważ został on zmuszony do zlikwidowania dobrze rozwijającej się działalności gospodarczej i zwolnienia zatrudnionych przez siebie osób.

Nadmienić także należy, że zgodnie z art. 9 k.p.a., organy administracji publicznej mają obowiązek czuwania nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie odniosły szkody z powodu nieznajomości prawa i w tym celu udzielają niezbędnych wyjaśnień i wskazówek. Zgodnie z tym przepisem organy administracji publicznej obowiązane są do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postepowania. Organ zobowiązany zatem był przed udzieleniem dotacji zbadać wszelkie okoliczności wskazane przez Wnioskodawcę we wniosku, a w razie wątpliwości udzielić niezbędnych wskazówek czy wyjaśnień. Skoro zaś tego nie uczyniono, to również i z tych względów żądanie zwrotu dotacji nie zasługuje na uwzględnienie.

Ze wszystkich powyższych względów, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zaskarżone rozstrzygnięcie powinno być uchylone.

Uzasadniając udział Rzecznika Praw Obywatelskich w niniejszym postępowaniu warto najpierw przywołać treść art. 208 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych. Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, powzięcie wiadomości wskazującej na naruszenie tych wolności i praw uprawnia go do podjęcia czynności przewidzianych w ustawie. W niniejszej sprawie wskazać można na naruszenie co najmniej dwóch norm konstytucyjnych dotyczących praw człowieka i obywatela: art. 7 i art. 69 Konstytucji RP. Art. 7 Konstytucji RP wyraża powtórzoną w art. 6 k.p.a. zasadę praworządności, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Obywatel ma zatem prawo domagać się od organów administracji, by podejmowane przez nie decyzje miały umocowanie prawne. Przywołać należy również art. 69 Konstytucji RP, który nakłada na władze publiczne obowiązek udzielenia osobom niepełnosprawnym między innymi pomocy w przysposobieniu do pracy. Przepis ten koresponduje z art. 27 Konwencji Narodów Zjednoczonych z dnia 13 grudnia 2006 r. o Prawach Osób Niepełnosprawnych (Dz. U. z 2012 r., poz. 1169), w którego treści wskazano między innymi, że Państwa Strony będą chronić i popierać realizację prawa do pracy, również tych osób, które staną się niepełnosprawne w okresie zatrudnienia, poprzez podjęcie odpowiednich kroków, miedzy innymi w celu popierania możliwości samozatrudnienia, przedsiębiorczości, tworzenia spółdzielni i zakładania własnych przedsiębiorstw. Nakazanie zwrotu [panu Piotrowi] otrzymanej dotacji prowadzi w konsekwencji do naruszenia jego uprawnienia do samozatrudnienia i prowadzenia działalności gospodarczej, narażając na konieczność korzystania z pomocy społecznej.

 

[1] por. B. Adamiak, Wadliwość decyzji administracyjnej, Wrocław 1986, s. 22-23

[2] por. np. wyrok z dnia 22 września 1981 r., SA 791/81 i postanowienie z dnia 20 listopada 1981 r., II SA 848/81, ONSA 1981 Nr 2 poz. 91 i 118

[3] Vide: uzasadnienie postanowienia NSA z dnia 7 lutego 2001 r., sygn. I SA 2585/00

[4] R. Kędziora [w:] Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz., 3. wydanie, Warszawa 2011, s. 543

[5] por. A. Wróbel w: M. Jaśkowska, A. Wróbel Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz., 2. wydanie, Kraków 2005, s. 611

[6] Vide: J. Borkowski [w:] B. Adamiak, J. Borkowski Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, 6. wydanie, Warszawa 2004, s. 495

[7] Ibidem, s. 496


 

 

Podatek denny. Projektowane stawki opłat za usługi wodne zostały już zmniejszone – Ministerstwo Środowiska odpowiada RPO

Data: 2017-02-22

W odpowiedzi na pismo z dnia 10 stycznia 2017 r., dotyczące wystąpień Właścicieli i Gestorów Mazurskich Portów oraz Stowarzyszeń i Fundacji prowadzących działalność na Mazurach, w sprawie opłat za usługi wodne oraz za oddanie w użytkowanie gruntów pokrytych wodami  w projektowanym Prawie wodnym, Ministerstwo Środowiska przedstawiło 13 lutego następujące wyjaśnienia.

Jednym z celów projektu jest dostosowanie polskiego prawa do regulacji europejskich, co umożliwi dalsze finansowanie inwestycji niezbędnych dla gospodarki wodnej ze środków unijnych.

Biorąc pod uwagę zadania stawiane przed gospodarką wodną, w tym w szczególności zadania związane z zapewnieniem odpowiedniej ilości i jakości wody dla ludności, ochroną przed powodzią oraz suszą, ochroną przed zanieczyszczeniem, a także z zapewnieniem wody na potrzeby rolnictwa oraz przemysłu ustanowienie nowego systemu instrumentów ekonomicznych w gospodarowaniu wodami jest niezbędne i uzasadnione.

Projekt zawiera wyłącznie określenie górnych progów wysokości stawek opłat za usługi wodne oraz za użytkowanie 1 m 2 gruntu pod wodami. Natomiast jednostkowe stawki opłat zostaną określone przez Radę Ministrów w drodze rozporządzeń.

Rada Ministrów w dniu 18 października 2016 r. przyjęła projekt ustawy wraz z poprawkami, zaś jego ostateczna wersja jest aktualnie opracowywana.

Wysokość jednostkowych stawek opłat za usługi wodne za pobór wód oraz wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi w 2017 r. pozostanie na poziomie z 2016 r.

Dopiero po uchwaleniu i wejściu w życie nowej ustawy możliwe będzie przygotowanie projektów rozporządzeń Rady Ministrów określających jednostkowe stawki opłat za usługi wodne oraz za użytkowanie gruntów pokrytych wodami. a następnie rozpoczęcie procesów legislacyjnych tych rozporządzeń, w których toku będą one podlegały konsultacjom społecznym.

Niemniej jednak po przeanalizowaniu wystąpień użytkowników wód i gruntów pod wodami, reprezentujących sektor usług rekreacyjno-turystycznych wprowadzono już zmianę wysokości jednostkowej stawki opłaty za użytkowanie gruntów pod wodami określonej w § 2 pkt 8 lit. a oraz w § 2 ust. 2 projektu rozporządzenia Rady Ministrów, w sprawie wysokości jednostkowych stawek opłaty rocznej za użytkowanie gruntów pokrytych wodami.

Propozycja projektu tego rozporządzenia uwzględniająca wysokość jednostkowej stawki opłaty za użytkowanie 1 m kw gruntu pod wodami, w wysokości 0,89 zł na cele związane z usługami służącymi do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb pod przystanie, zimowiska, nabrzeża, pomosty i wyciągi statków wykorzystywane do przewozów pasażerskich, inne obiekty (stałe lub pływające przycumowane do brzegu) wykorzystywane do prowadzenia usług gastronomicznych lub hotelarskich, oraz akweny związane z tymi obiektami, została przekazana zainteresowanym osobom i podmiotom reprezentującym sektor usług rekreacyjno-turystycznych.

Jednostkową stawkę opłaty w wysokości 0,89 zł za 1 m zaproponowano również za użytkowanie gruntów pod wodami na cele niezbędne do uprawiania rekreacji, turystyki sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb, w szczególności przeznaczonego pod przystanie, zimowiska, nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków oraz akweny związane z tymi obiektami. 

Sprawa kotła. Kasacja RPO kończy się uniewinnieniem przed Sądem Najwyższym

Data: 2017-02-10

Mieszkanka Żywca chciała zmodernizować swój stary kocioł węglowy korzystając z programu dofinansowania proponowanego przez gminę. Miała zapłacić 5300 zł, a 7200 zł – samorząd. Wpłaciła jednak tylko 3000 zł. Wpłaciła je firmie, która miała kocioł wymienić.

I tu zaczęły się kłopoty pana Jacka, który działał w imieniu tej firmy.

Żywczanka, kiedy okazało się, że kotła nie wymieni, zaczęła dochodzić zwrotu swoich pieniędzy, ale jednocześnie zgłosiła sprawę do prokuratury.

Prokurator uznał, że doszło do przywłaszczenia pieniędzy, co jest ścigane z urzędu. Oskarżył więc o to pana Jacka, a sądy I i II instancji uznały ten tok rozumowania. Pan Jacek został skazany na trzy miesiące więzienia, wyrok został w drugiej instancji zawieszony.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył to rozstrzygnięcie jako błędne: pan Jacek niczego sobie nie przywłaszczył (II.511.107.2015).

Przecież Mieszkanka Żywca nie zostawiła tych 3 tysięcy w depozycie (wtedy to nadal byłyby jej pieniądze), ale je przekazała na realizację umowy. Od tego momentu pieniądze przestały być jej własnością, a stały się własnością firmy pana Jacka. Zatem Pan Jacek nie popełnił przestępstwa z Kodeksu Karnego – ten spór powinien został rozwiązany na drodze cywilnej, a nie w drodze postępowania karnego, które jest przecież ostatecznością.

Sprawę tę można było załatwić inaczej – i tak zresztą się stało, bo mieszkanka Żywca odzyskała swoje pieniądze od firmy pana Jacka. Jednak dla postępowania karnego nie miało to znaczenia. Sprawa biegła swoim trybem.

Jak podkreśla RPO, nie każda sprawa nadaje się do prokuratora, trzeba – i warto - korzystać z innych środków rozwiązywania sporów

Sąd Najwyższy zważył co następuje.

„Kasacja Rzecznika Praw Obywatelskich jest zasadna. Bliższa analiza stanu faktycznego sprawy, który znalazł wyraz w treści przypisanego oskarżonemu czynu, w jasny sposób świadczy, że nie mogło dojść do realizacji znamion typu czynu zabronionego z art. 284 § 2 k.k. na drodze, na jakiej czyn ten ustaliły sądy orzekające w sprawie. Precyzując i uszczegółowiając ten opis, wypada przypomnieć, że pomiędzy pokrzywdzoną a firmą [J.K.] została zawarta umowa o instalację nowoczesnego pieca węglowego. […]

Koszty inwestycji były dzielone w ten sposób, że kwotę 5300 zł wpłacić miał - jeszcze przed rozpoczęciem robót - inwestor, a pozostałą kwotę - 7200 zł, po zakończeniu prac, wpłacić miała gmina. Inwestorka wpłaciła jedynie 3000 zł owej zaliczki. Finalnie prace nie zostały wykonane a inwestorka, w wyniku podjęcia różnych interwencji, odzyskała wpłacone pieniądze.

Z powyższej skrótowej rekapitulacji istotnych w sprawie elementów stanu faktycznego wynika niezbicie, że przekazane na rzecz wykonawcy pieniądze były elementem zapłaty za mające zostać wykonane usługi. Z momentem ich przekazania przedsiębiorstwu, stały się one jego własnością.

Żaden z elementów opisanej umowy nie pozwala na uznanie, że przekazanie kwoty 3000 zł miało charakter np. depozytu (art. 835 i n. k.c), czyli nie stanowiło aktu uiszczenia ceny (z góry) za mające zostać wykonane usługi.

Pamiętać należy, że art. 284 § 2 k.k. penalizuje jedynie przywłaszczenie rzeczy powierzonej. Sąd Najwyższy w swym orzecznictwie klarownie zarysowywał różnicę pomiędzy sprzeniewierzeniem a niewykonaniem umowy. Między innymi w wyroku z dnia 17 lutego 2015 r., V KK 391/14, wskazał, że powierzenie rzeczy ruchomej polega na przekazaniu władztwa tej rzeczy z zastrzeżeniem jej zwrotu, a zatem osoba, która otrzymuje taką rzecz, nie ma prawa nią rozporządzać jak swoją własnością. Nadto przedmiotem przywłaszczenia nie mogą być pieniądze, które stanowią przewidzianą umową należność wykonawcy (zapłatę) za wykonanie określonego dzieła (w cytowanej sprawie - wybudowanie domu - dop. SN). Tak też rozumiane jest znamię przywłaszczenia w orzecznictwie sądów powszechnych.

Przykładowo Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia z dnia 30 marca 2016 r. (II AKa 8/16, LEX nr 2136974) podkreślił, że „pieniądze stanowiące zaliczkę, przedpłatę czy też pożyczkę, a więc przedmiot tzw. depozytu nieprawidłowego, nie mogą być jednocześnie przedmiotem przywłaszczenia w rozumieniu art. 284 § 2 /c./f." Tożsame stanowisko znaleźć można w doktrynie, gdzie wskazuje się bez większych wątpliwości, że powierzenie oznacza przeniesienie władztwa nad rzeczą z uprawnionego na sprawcę bez prawa rozporządzania nim jak swoją własnością, z jednoczesnym konkretnym oznaczeniem sposobu jego wykonywania przez osobę, której rzecz jest powierzana. Nie stanowi więc przedmiotu sprzeniewierzenia rzecz ruchoma, która została powierzona sprawcy w okolicznościach wskazujących na przeniesienie własności tej rzeczy na sprawcę (tak m.in. M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas (w:) A. Zoll (red.). Kodeks karny. Część szczególna. Tom III. Komentarz do art. 278-363, Warszawa 2016, wyd. IV, komentarz do art. 284 k.k. tezy 116 i 125 oraz cytowana tam literatura przedmiotu). Rzecz jasna, stwierdzenia dotyczące rzeczy ruchomej należy odnosić również do pieniędzy (art. 115 § 9 k.k.). Z powyższymi poglądami należy się zgodzić. Przestępne przywłaszczenie cudzej rzeczy ruchomej musi być poprzedzone powierzeniem jej przez pokrzywdzonego, czyli oddaniem w tymczasowe władanie sprawcy z zastrzeżeniem, że nie staje się on jej właścicielem lub wyłącznym dysponentem z pominięciem uprawnionego, lecz staje się jedynie jej depozytariuszem mającym szersze lub węższe uprawnienia do np. korzystania z rzeczy lub czerpania z niej pożytków. Jeżeli ów sprawca w takiej konfiguracji działa następnie z zamiarem ostatecznego i nieodwracalnego pozbawienia mienia innej osoby i uczynienia z niego własnej lub innej osoby własności - realizuje znamiona typu z art. 284 § 2 k.k.

Ma bowiem dojść do definitywnego oddzielenia uprawnionego od stanowiącej jego własność rzeczy i potraktowania rzeczy jako własnej przez sprawcę.

Natomiast zamiar wykorzystania mienia innej osoby w sposób niezgodny z wolą właściciela (np. wyrażoną w umowie) nie jest tożsamy z zamiarem przywłaszczenia. Brak tych elementów nie pozwala na przypisanie przestępstwa przywłaszczenia.

Tak też stało się w niniejszej sprawie - pieniądze przekazane przez inwestora stanowiły bez wątpienia przedmiot przeniesienia ich własności na wykonawcę inwestycji, jako element zapłaty ceny. Wobec niebudzącej woli stron umowy, stały się więc własnością tego ostatniego. z uwagi na powyższe i kierunek kasacji należało uchylić orzeczenie Sądu II instancji i utrzymane nim w mocy orzeczenie Sądu I instancji i wobec stwierdzenia oczywistej niesłuszności skazania (art. 537 § 2 k.p.k.) J.K., uniewinnić go od zarzutu popełnienia czynu zabronionego, z uwagi na brak znamion typu czynu z art. 284 § 2 k.k. w jego zachowaniu”.

Sprawa naklejek z markami samochodów. Kasacja RPO

Data: 2017-01-27

Pan Z. stanął przed sądem za to, że na giełdzie samochodowej sprzedawał robione przez siebie naklejki z markami samochodów. RPO wniósł w jego sprawie kasację: co prawda produkowanie i sprzedaż takich naklejek nie jest w porządku i może skutkować odpowiedzialnością cywilnoprawną, ale nie można za to człowieka karać na podstawie przepisów karnych o własności przemysłowej. Te bowiem służą temu, by nie wprowadzać do obrotu podróbek - sama produkcja takich naklejek nie jest z tego punktu widzenia przestępstwem.

Gdyby pan Z. sprzedawał np. kołpaki samochodowe oznaczone tymi naklejkami, niewątpliwie wypełniłby znamiona przypisanego mu przestępstwa. Ale tak nie było. Postępowanie wobec pana Z. sąd umorzył przyjmując że społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, jednak ważne jest tu, jak zostało zastosowane prawo.

Jego samoprzylepne naklejki z zastrzeżonymi znakami towarowymi Audi, Skoda, Toyota, Mercedes, Opel, Hyundai, Ford były - według ustaleń sądu – niskiej jakość i na pierwszy rzut oka widać było, że są nieautentyczne. Niemniej w ocenie sądu „z istoty same w sobie stanowiły towar przeznaczony do sprzedaży, [a] wytworzone przez oskarżonego oznaczone zostały nieautentycznymi znakami towarowymi znanych na całym świecie marek samochodowych, zastrzeżonych w Urzędzie Patentowym UE”, zaś oskarżony nie miał żadnego prawa do posługiwania się znakami towarowymi firm, osobiście podrobił znaki towarowe na zabezpieczonych naklejkach i dokonywał obrotu towarem, jakie stanowiły i tym samym wypełnił znamiona przestępstwa z art. 305 ust. 1 i 3 ustawy Prawo własności przemysłowej (Dz.U.2013.1410 j.t. z późn. zm.).

Rzecznik podkreślił jednak w kasacji, że art. 305 Prawa własności przemysłowej nie chroni samego znaku towarowego. Nie karze też za samą nielegalną produkcję i sprzedaż zastrzeżonych znaków towarowych (np. metek, naszywek). Na podstawie z art. 305 p.w.p. może odpowiadać  tylko ktoś, kto bezprawnie umieści podrobiony znak towarowy na nieoryginalnym towarze po to, by go wprowadzić do obrotu (bądź dokonuje obrotu towarami tak oznaczonymi, choć nie ma prawa używać znaku towarowego).

Papierowa naklejka nie jest towarem w rozumieniu art. 120 ust. 3 pkt 2 ustawy p.w.p. i naniesienie na nią podrobionego znaku towarowego nie wyczerpuje znamiona omawianego czynu.

Naklejki są jedynie oznaczeniem, które nadaje się i ewentualnie może służyć do odróżnienia towarów jednej marki od drugiej, w przypadku jej naniesienia na określony towar. Gdyby oskarżony sprzedawał np. kołpaki samochodowe oznaczone przedmiotowymi naklejkami, niewątpliwie wypełniłby znamiona przypisanego mu przestępstwa.

Zdaniem RPO, ochrona prawnokarna, wynikająca ze znamion czynu zabronionego z art. 305 p.w.p. została ujęta wąsko – dotyczy wyłączności na sygnowanie towarów pochodzących od określonego podmiotu i nie jest dopuszczalne rozszerzanie zakresu kryminalizacji w oparciu o analogię.

To nie jest przypadek pana Z., dlatego został one – zdaniem RPO - skazany mimo braku w jego działaniu znamion przestępstwa określonego w tym przepisie.

 

Komentarz Izabeli Kikolskiej z Zespołu Prawa Karnego BRPO:

Zakreślona szeroko przez sąd w niniejszej sprawie podstawa odpowiedzialności karnej, pozostaje w sprzeczności z zasadą, że sankcja karna jest ostatecznością, gdyż prawo ma pełnić funkcję ochronną (zasada  ultima ratio).

Podstawową funkcją znaku towarowego jest indywidualizowanie albo wyróżnianie towaru, dlatego ochronę zapewniają tym znakom regulacje cywilnoprawne. Ochrona prawnokarna, wynikająca ze znamion czynu zabronionego z art. 305 p.w.p. została ujęta wąsko – dotyczy wyłączności na sygnowanie towarów pochodzących od określonego podmiotu. Nie można więc rozszerzać zakresu kryminalizacji w oparciu o analogię.

Art. 305 Prawa własności przemysłowej karze oznaczanie towarów podrobionym znakiem towarowym bądź zarejestrowanymi znakiem towarowym, ale jedynie w obrębie specjalizacji znaku towarowego, tj. na takich samych towarach jak towary objęte prawem ochronnym na dany znak towarowy.

Innymi słowy ochrona karna znaku towarowego będzie dotyczyć jedynie sytuacji użycia go dla towarów identycznych z tymi, dla których został zarejestrowany, a stosowanie podrobionego oznaczenia do innych towarów jest irrelewantne z punktu widzenia prawa karnego, choć korzysta z ochrony cywilnoprawnej.

Nowelizacja ustawy Prawo wodne

Data: 2017-01-13

Projekt ustawy Prawo wodne wywołał duże obawy wśród polskich żeglarzy, właścicieli portów i osób prowadzących działalność gospodarczą na Mazurach. Podstawowym zarzutem podnoszonym przez obywateli jest zbyt duża wysokość proponowanej maksymalnej stawki opłat za użytkowanie gruntu pokrytego wodami (treść art. 260 i 261 projektu ww. ustawy). Rzecznik przypomniał, że turystyka żeglarska stanowi jedno z podstawowych źródeł dochodu w regionie. Prowadzenie działalności w zakresie uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb wiąże się ze sporym ryzykiem finansowym i ma charakter sezonowy, ściśle uzależniony od warunków atmosferycznych. Obywatele wskazują, że wzrost obciążeń publicznych nałożonych na podmioty zajmujące się tego rodzaju działalnością może doprowadzić do znacznego spadku ich dochodów, a w konsekwencji – do wzrostu bezrobocia.

Rzecznik zwrócił uwagę, że art. 22 Konstytucji stanowi, iż ograniczenie wolności działalności gospodarczej, dotyczącej zarówno wyboru samej działalności, jak i jej wykonywania, jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Jeśli zaś chodzi o „ograniczenie wolności”, w doktrynie prawa pojawia się pogląd, że w pojęciu tym powinny mieścić się wszystkie działania państwa ingerujące w przedmiot działalności gospodarczej, w tym także np. obciążenia publiczne wpływające na swobodę podejmowania decyzji co do kształtu prowadzonej działalności. Ograniczenia wolności gospodarczej powinny być więc wprowadzone jedynie w sytuacjach, gdy są one szczególnie uzasadnione. Tymczasem na podstawie uzasadnienia projektu ustawy można wysnuć wniosek, że omawiana regulacja ma na celu jedynie zwiększenie przychodów do budżetu państwa. Takie bezzasadne, nadmierne obciążanie zainteresowanych podmiotów i ograniczenia wolności działalności gospodarczej narusza, zdaniem Rzecznika, zasadę proporcjonalności i zasadę państwa prawnego wyrażone w Konstytucji.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie.

Konfiskata rozszerzona. Projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw

Data: 2017-01-13

W dniu 30 grudnia 2016 r. do Sejmu wpłynął projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, który zawiera liczne rozwiązania dotyczące także postępowania cywilnego, funkcjonowania służb mundurowych, tajemnic prawnie chronionych i finansowania terroryzmu. Niektóre znajdujące się w nim zapisy mogą budzić obawy w zakresie ich zgodności z Konstytucją oraz standardami ochrony praw i wolności człowieka.

I tak w proponowanym art. 44a § 5 k.k. wprowadzono zastrzeżenie, że przepadku przedsiębiorstwa nie można orzec, jeśli „szkoda wyrządzona przestępstwem lub wartość ukrytej korzyści nie jest znaczna wobec rozmiaru działalności przedsiębiorstwa”. Zdaniem Rzecznika takie sformułowanie nie jest optymalne oraz wydaje się niewystarczające do zabezpieczenia stosowania zasady proporcjonalności sensu stricto przy ewentualnym orzekaniu przepadku przedsiębiorstwa. Wątpliwości może budzić także wprowadzenie możliwości orzeczenia nawiązki w przypadku, w którym sąd nie stosowałby przepadku z przyczyn wskazanych w projektowanym art. 44a § 4-6 k.k. (proponowany art. 48a k.k.). Konstrukcja taka potencjalnie umożliwia orzeczenie środka karnego wobec osoby, przeciwko której nie toczy się nawet postępowanie karne – właściciela przedsiębiorstwa będącego osobą trzecią i nie można jej zaakceptować z perspektywy prawa do sprawiedliwego procesu, którego jedną z emanacji jest zasada ne bis in idem.

Zastrzeżenia Rzecznika wzbudziła także proponowana możliwość ustanowienia zabezpieczenia na przedsiębiorstwie na poczet ewentualnego przyszłego przepadku poprzez wprowadzenie zarządu przymusowego (art. 292a i 292b k.p.k.). Niejasne jest zwłaszcza brzmienie art. 292b k.p.k., wprowadzające możliwość dokonania zabezpieczenia na przedsiębiorstwie należącym do podmiotu zbiorowego, podczas gdy projektowany art. 44a § 1 i 2 k.k. wskazują wprost, że przepadek przedsiębiorstwa możliwy jest jedynie, gdy należy ono do osoby fizycznej. Rzecznik przypomniał, że wszelkie środki służące zabezpieczeniu wykonania kary powinny być z natury rzeczy tymczasowe. Zasadne wydaje się zatem określenie ścisłych ram czasowych utrzymywania zabezpieczenia na przedsiębiorstwie.

Negatywnie należy ocenić art. 45a k.k. i art. 43a k.k.s. przewidujące możliwość orzeczenia przepadku w razie umorzenia postępowania ze względu na śmierć sprawcy lub jego niewykrycie, a także w wypadku zawieszenia postępowania spowodowanego jego chorobą psychiczną lub inną ciężką chorobą. Takie rozwiązanie narusza konstytucyjnie gwarantowane prawa spadkobierców mienia, wobec którego orzeczono przepadek,  wprowadza bowiem odpowiedzialność zbiorową (spadkobiercy nieuczestniczący w żaden sposób w przestępczym procederze odpowiadają bowiem swoim majątkiem za czyn spadkodawcy), niedopuszczalną na gruncie prawa karnego.

Z kolei zgodnie z proponowanym art. 45 § 2 k.k. w przypadku skazania sprawcy wszelkie mienie, które nabył on w okresie 5 lat przed wydaniem orzeczenia traktowane ma być jak korzyść pochodząca z przestępstwa i ma podlegać przepadkowi. Rzecznik podkreślił, że taka treść przepisu oraz proponowany zakres temporalny jego obowiązywania są nie do pogodzenia z konstytucyjnymi i międzynarodowymi standardami domniemania niewinności.

Rzecznik odniósł się także do zaproponowanych w projekcie ustawy: rozszerzenia katalogu przestępstw, w odniesieniu do których dozwolone jest stosowanie kontroli operacyjnej oraz znacznego rozszerzenia uprawnień różnych służb mundurowych związanych z dostępem do informacji prawnie chronionych. Rzecznik stwierdził, iż propozycje te budzą istotne wątpliwości w zakresie poszanowania prawa do prywatności i życia w rodzinie określonego w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Konstytucji, stanowią poważny wyłom w samej instytucji tajemnicy prawnie chronionej i otwierają pole do niemal niczym nieograniczonej inwigilacji.

Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o rozważenie wprowadzenia do projektu ustawy wspomnianych wyżej poprawek.

 

Rzecznik zbadał działania Gminy W. na prośbę syndyka masy upadłości osoby fizycznej. BPW.512.28.2016

Data: 2016-12-08

Do Biura Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynął wniosek syndyka masy upadłości osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej o podjęcie interwencji w związku z niezgodnymi z prawem działaniami Gminy W.

Syndyk podkreślił, że w toku postępowania upadłościowego Gmina zgłosiła do masy upadłości swoją wierzytelność, która została uznana w całości. Konsekwencją zgłoszenia wierzytelności do masy upadłości jest między innymi zakaz egzekwowania jej na drodze postępowania egzekucyjnego (vide: art. 146 ust. 3 Prawa upadłościowego). Mimo to, jak wskazał Syndyk, Gmina skierowała do egzekucji sądowej nakaz zapłaty wydany wobec dłużniczki. Egzekucja została umorzona dopiero po interwencji Syndyka. Syndyk zarzucił, że pomimo prowadzonego w dalszym ciągu postępowania upadłościowego, Gmina ponownie podjęła działania windykacyjne wobec dłużniczki kierując, z pominięciem Syndyka, wezwanie do zapłaty.

W odpowiedzi na wystąpienie RPO przedstawiciel Gminy W. poinformował, że do zarzucanych uchybień doszło wskutek niedopatrzenia pełnomocnika z kancelarii zewnętrznej obsługującej Gminę. Wyjaśniono również, że wezwanie do zapłaty zostało skierowane na skutek błędu sytemu komputerowego podczas masowej wysyłki wezwań do zapłaty. Podkreślono, że powyższe działania nie były zamiarem podejmowania jakichkolwiek czynności niezgodnych z przepisami prawa. Jednocześnie zapewniono, że podjęte będą starania, aby nie dopuścić do podobnych sytuacji.

Wyrok uniewinniający w sprawie weterynarza z Brzegu Dolnego, ukaranego grzywną za rzekome nielegalne prowadzenie schroniska dla zwierząt oraz nielegalny transport zwierząt

Data: 2016-12-01

Sąd Rejonowy w Wołowie wydał 1 grudnia 2016 r. wyrok uniewinniający, przez  co został zrealizowany zasadniczy cel interwencji RPO w sprawie ((V.7202.1.2016), mimo nadal toczącego się (w związku z wniesieniem skargi kasacyjnej) postępowania sądowo-administracyjnego. Ze wstępnych informacji wynika, że zainicjowane przez RPO (i zakończone sukcesem) postępowanie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu wywarło istotny wpływ na rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Wołowie. Wystąpiono o przedłożenie RPO kopii wydanego wyroku wraz z uzasadnieniem.

Ochrona praw przedsiębiorcy w działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich - Adam Bodnar na panelu VI Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstwa

Data: 2016-10-11

- Zagadnienia ochrony praw konstytucyjnych mają ogromne znaczenie dla przedsiębiorców. Najważniejsze są: zasada demokratycznego państwa prawa, przewidywalność prawa, sprawność administracji. Ważne jest także realne stosowanie zasad, które są wpisane do polskiego prawa  – choćby zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika – powiedział Adam Bodnar otwierając panel „Ochrona praw przedsiębiorcy w działaniach RPO” w czasie VI Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się sprawami przedsiębiorców (rozpatruje 2500-3000 ich skarg rocznie, https://www.rpo.gov.pl/pl/sprawa/podatki) i zależy mu, by ta informacja docierała do zainteresowanych. Przedsiębiorcy skarżą się głównie na regulacje podatkowe, decyzje administracyjne, sprawy dotyczące świadczeń społecznych.

Adam Bodnar podkreślił, że przedsiębiorcy są także obywatelami. Ten punkt widzenia pozwala inaczej patrzeć na sprawy przedsiębiorców: Jeśli duża firma spiera się z małą, to warto zastanowić się, czy mamy do czynienia z równością stron, czy raczej z relacją przedsiębiorca-konsument, gdzie konsument powinien być chroniony i wspierany w relacji z silniejszym partnerem? Takie myślenie leży u podstaw działań RPO. 

W panelu RPO oprócz Adama Bodnara wzięli udział: Robert Krasnodębski, Weil, Gotshal & Manges LLP, Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, główny koordynator ds. Strategicznych Postępowań Sądowych RPO oraz dyr. Katarzyna Łakoma z  Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego. Panel prowadził red. Jarosław Królak z "Pulsu Biznesu".

Dyr. Łakoma mówiła o zasadzie rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika i o tym, jak jej stosowanie upowszechniać. Po wystąpieniu RPO rok temu Minister Finansów wydał ogólną interpretację podatkową. Rzecznik zaś stale zbiera informacje o problemach; przygotował też specjalny poradnik ułatwiający podatnikom korzystanie z przysługujących im praw (patrz załącznik). 

Podawała też inne przykłady sporów o interpretację prawa podatkowego, w które włącza się RPO.

Mec. Rudzińska-Bluszcz mówiła o efektach dla przedsiębiorców zaangażowania się RPO w postępowania sądowe, głównie w te, które mają znaczenie precedensowe i strategiczne (https://www.rpo.gov.pl/pl/sprawa/postepowania-sadowe-do-ktorych-przylacz...). Rzecznik robi to po to, by torować zmiany w stosowaniu prawa.

Przedstawiła trzy sprawy istotne z punktu widzenia przedsiębiorców: sprawę pana Henryka (sposób opodatkowania), pana Marka (dotacja na działalność) i pani Katarzyny (forma zatrudnienia). Wszystkie prezentujemy w załącznikach do informacji.

Mec. Krasnodębski, który prowadzi także klinikę „Prawa człowieka a podatki” w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, przypomniał działania RPO na rzecz wyjaśniania przepisów, zanim wejdą one w życie – tak było w przypadku zmian dotyczących rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika; interpretacja resortu finansów została wydana właśnie przed wejściem w życie nowych zasad - po interwencji RPO.

- Państwo ma dużą swobodę w kształtowaniu stosunków podatkowych. Dla nas jednak ważne jest to, że przedsiębiorca jest też obywatelem – mówił. – Nasza Konstytucja zawiera jedne z najwyższych w Europie standardów ochrony podatnika.

- I co z tego – zapytał ktoś z sali?

- No właśnie to, że zasady te próbuje się obchodzić, ale to można kwestionować w sądach - tłumaczył mec. Krasnodębski działania swoje i Rzecznika.
 

Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie uzyskiwania zaświadczeń o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego

Data: 2016-10-10

Do Biura RPO wpływają wnioski obywateli wskazujące na problematyczne aspekty funkcjonowania Krajowego Rejestru Karnego (dalej: KRK). Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii związanych z działalnością KRK jest konieczność uiszczania przez zainteresowanych określonej opłaty w celu otrzymania zaświadczenia o niekaralności. Już we wcześniejszych wystąpieniach Rzecznik zwracał się o dane dotyczące kosztów prowadzenia rejestru w latach 2006-2008. Okazało się, że we wspomnianym okresie wpływy do KRK trzykrotnie przewyższały koszty prowadzenia tej instytucji. Zapytania odpłatne stanowiły jedną czwartą wszystkich złożonych wniosków, pozostałe  zaś pochodziły od organów administracji publicznej m.in. prokuratury, Policji czy sądów, które ustawowo są zwolnione z opłat. Wysokość należności za usługę Biuro KRK tłumaczyło rozporządzeniami Ministra Sprawiedliwości z 2 grudnia 1996 r. i 14 sierpnia 2003 r., które określały stawkę na tym samym poziomie.

W związku z tymi spostrzeżeniami Rzecznik zwrócił się do ówczesnego Ministra Sprawiedliwości z apelem o umocowanie wysokości opłat proporcjonalnie do rzeczywistych nakładów przeznaczanych na funkcjonowanie rejestru, gdyż znacznie przewyższą one faktyczny koszt wydania zaświadczenia. Ponadto organy publiczne, jako główni użytkownicy KRK, również powinny współfinansować rejestr.

W odpowiedzi z 4 stycznia 2010 r. resort sprawiedliwości tłumaczył, że istnienie dużej nadwyżki w stosunku do wydatków rocznych KRK jest podyktowane troską o zabezpieczanie finansów tej instytucji i zapewnieniem jej stabilności. Mimo że w poszczególnych latach wydatki Rejestru kształtowały się na różnym poziomie, to, jak zauważa Rzecznik, opłata pozostała niezmienna i wynosiła wówczas 50 zł.

Odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości nasuwa wnioski, że zmienne wydatki powinny wymuszać istnienie różnej wysokości opłat, ponadto ciężar finansowania KRK, działającego w przeważającej mierze na rzecz podmiotów publicznych, spoczywa głównie na osobach prywatnych, które w dodatku często są w trudnej sytuacji materialnej i szukają pracy, co zdaniem Rzecznika godzi w podstawowe założenia demokratycznego państwa. Nie zmieniły tego częściowe obniżki opłat za zaświadczenia o niekaralności wprowadzane przez kolejnych Ministrów Sprawiedliwości. Rzecznik zwraca też uwagę, że w przypadku informacji publicznej opłata stanowi wyjątek, a przy KRK jest regułą, co sprawia, że obywatel ma większą swobodę w zasięganiu informacji o działaniu państwa i organów publicznych, niż o sobie samym. Ponadto opłata należy się za dokument poświadczający, że respektuje normy prawa i korzysta z pełni praw publicznych.

Przy okazji zaświadczeń o niekaralności pojawia się też jeszcze jeden problem dotyczący praktycznego funkcjonowania Krajowego Rejestru Karnego. Chodzi o rozpowszechnioną praktykę wprowadzania przez pracodawców wymogu przedstawiania dokumentu z KRK przez pracowników lub kandydatów do pracy. Tymczasem powyższe zaświadczenie jest, zgodnie z Kodeksem pracy, potrzebne tylko przy niektórych zawodach, stanowiskach lub działalnościach, i w tych nielicznych przypadkach to pracodawca powinien wystąpić do KRK o udostępnienie informacji z rejestru. W większości jednak mamy do czynienia z niezgodną z prawem praktyką pracodawców, którzy nie są uprawnieni do przetwarzania informacji z Rejestru i bezpodstawnie domagają się zaświadczenia o niekaralności. Co więcej, przerzucają obowiązek uzyskania stosownego dokumentu na pracownika. Powyższe działania mogą prowadzić do naruszenia sfery prywatności osoby zatrudnionej lub ubiegającej się o pracę, ograniczają też jej prawa i wolności.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o podjęcie kroków legislacyjnych zmierzających do rozwiązania przedstawionych problemów – zarówno w zakresie odpłatności tzw. zaświadczeń o niekaralności, jak i w zakresie wyeliminowania obecnych na rynku pracy praktyk godzących w prawo do prywatności jednostki.

Naczelny Sąd Administracyjny podjął uchwałę z zakresu prawa budowlanego o treści postulowanej przez Rzecznika

Data: 2016-10-05

Uchwała przesądza, że w kompetencjach nadzoru budowlanego leży badanie legalności wszystkich przedsięwzięć lub robót budowlanych, co do których może istnieć ryzyko nie tylko ich niezgodności z przepisami prawa budowlanego, ale spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa ludzi lub mienia bądź zagrożenia środowiska. Nadzór budowlany może zatem nakazać doprowadzenie każdej inwestycji do stanu zgodnego z prawem lub nakazać rozbiórkę, jeżeli nie ma innej możliwości zlikwidowania zagrożenia powodowanego przez obiekt lub prowadzone roboty budowlane. Nie ma przy tym znaczenia, że inwestor nie musiał uzyskać pozwolenia na budowę lub dokonać zgłoszenia. Dotyczy to np. wiat peronowych, altan działkowych, obiektów gospodarczych, obiektów małej architektury (np. placów zabaw), remontów niektórych obiektów budowlanych, a także wszelkich robót budowlanych.

Dotychczas zdarzało się, że organy nadzoru budowlanego (przy aprobacie sądów administracyjnych) umarzały postępowania w sprawie oceny legalności niektórych przedsięwzięć lub robót budowlanych i w ogóle nie badały ani zgodności z przepisami techniczno-budowlanymi ani tego, czy powodują zagrożenie bezpieczeństwa ludzi, mienia bądź zagrożenie dla środowiska.

W ocenie Rzecznika nie powinno budzić wątpliwości, że w tego rodzaju sprawach organy nadzoru budowlanego powinny przeprowadzić szybkie i skuteczne postępowanie oraz w razie stwierdzenia nieprawidłowości – zobowiązać inwestora do wstrzymania robót budowlanych, wykonania określonych prac, a w razie konieczności - nakazać rozbiórkę obiektu niespełniającego wymogów prawa budowlanego, zagrażającego życiu ludzi, mieniu lub środowisku.

Uchwała NSA będzie miała znaczenie dla inwestorów, ale także dla osób, które sąsiadują z terenem inwestycji, jednak przede wszystkim wyjaśnia wątpliwości co do zakresu kompetencji organów nadzoru budowlanego. Organy nadzoru budowlanego nie będą mogły umorzyć postępowania legalizacyjnego lub naprawczego i odsyłać skarżącego do sądu cywilnego.

Uchwała NSA nie stworzyła nowego stanu prawnego. Jej celem jest ujednolicenie rozbieżnej praktyki rozumienia i stosowania przepisów prawa budowlanego. Z tego względu stanowisko Polskiego Związku Działkowców, zgodnie z którym wydanie przez NSA uchwały o treści postulowanej przez Rzecznika stanowi „realną groźbę podważania legalności istniejących altan działkowych, mimo że spełniają kryteria dotyczące gabarytów” (zob. wystąpienie Prezydium KR PZD do NSA ws. wniosku RPO - 10.06.2016) nie może być przedstawiane jako konsekwencja działań Rzecznika Praw Obywatelskich, tym bardziej, że przepisy ustawy dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (zob. art. 13) stanowią samodzielną podstawę do określonych działań ze strony organów nadzoru budowlanego w indywidualnych sprawach. Z tego też powodu w dniu 30 czerwca 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich na spotkaniu z delegacją PZD odmówił wycofania wniosku o podjęcie uchwały. Jednocześnie zaproponował, aby Związek przystąpił do postępowania w charakterze tzw. „przyjaciela sądu” i przedstawił NSA swoje stanowisko.

Uchwała z dnia 3 października 2016 r.:

"Do robót budowlanych i obiektów budowlanych, które nie wymagają uzyskania pozwolenia na budowę i nie są objęte obowiązkiem zgłoszenia mogą być stosowane przepisy art. 50 ust. 1 pkt 2 lub pkt 4 in fine ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. z 2016 r., poz. 290, ze zm.), a także art. 51 ust. 7 tej ustawy, jeżeli roboty budowlane zostały wykonane w sposób, o którym mowa w art. 50 ust. 1 pkt 2 lub pkt 4 in fine".

Pracodawca opłacał składki na ubezpieczenia swoich pracowników zgodnie z zaleceniami ZUS. Urząd po 6 latach zmienił zdanie i kazał zapłacić dwa miliony zaległych składek. Rzecznik interweniuje.

Data: 2016-09-25

Do Biura Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich we Wrocławiu zwróciła się pracodawczyni z prośbą o pomoc w sprawie wyeliminowania z obrotu prawnego decyzji o ustaleniu podstaw wymiaru składek wydanych na skutek przeprowadzonej w 2015 roku kontroli. Od wielu lat prowadzi ona działalność gospodarczą, w ramach której świadczone są usługi opiekuńcze za granicą. Działalność ta łączy się z wysyłaniem za granicę dużej liczby pracowników. Zainteresowana jako płatnik regularnie opłacała składki na ubezpieczenie społeczne za swoich pracowników, stosując się do zaleceń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zawartych w szeregu protokołach pokontrolnych. Przez ostatnie dziewięć lat kontrolerzy ZUS wielokrotnie sprawdzali poprawność odprowadzanych przez nią składek i nigdy nie stwierdzili żadnej nieprawidłowości, a nawet wyjaśnili w piśmie, że naliczanie składek przez stronę było prawidłowe.

Jednak w 2016 r. organ rentowy stwirdził, że Oddział ZUS przeprowadzając kontrole w latach 2009 i 2012 r., niewłaściwie zapewnił wnioskodawczynię o prawidłowości ustalania podstaw wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne, albowiem stanowisko to było oparte na błędnej interpretacji przepisów. Wprawdzie wystąpiono o wymierzenie inspektorowi kary porządkowej w postaci nagany, zarzucając mu brak znajomości zasad dotyczących ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne, a także zwrócono się o poddanie inspektora ocenie kwalifikacyjnej, jednakże działania te w najmniejszy sposób nie odniosły pozytywnego dla zainteresowanej skutku.

Jeżeli wydane w wyniku kontroli decyzje uprawomocnią się, będzie ona zmuszona do zapłaty ponad dwóch milionów zaległych składek, których nie ma.

Zdaniem Rzecznika w demokratycznym państwie prawnym niedopuszczalna jest sytuacja, w której to obywatel ponosi negatywne skutki błędów leżących po stronie organów władzy publicznej i działania w pełnym zaufaniu do tych organów. Zasada zaufania i lojalności państwa wobec obywateli wiąże się ściśle z bezpieczeństwem prawnym jednostki, co wielokrotnie w swych orzeczeniach podkreślał Trybunał Konstytucyjny. Wnioskodawczyni przez wiele lat, działając w dobrej wierze i w zaufaniu do organu władzy publicznej prowadziła działalność gospodarczą, zatrudniając wiele osób i odprowadzając składki w sposób aprobowany przez ZUS.

Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się do Departamentu kontroli Płatników Składek ZUS z prośbą o pochylenie się nad sprawą i podjęcie działań, które skutkowałyby wyeliminowaniem negatywnych dla zainteresowanej skutków decyzji.          

 

Sprawa płotu i tego, czy zagradza jedyny dojazd do domu

Data: 2016-09-23

„Gmina sprzedała drogę do domu i wyjście zostało zagrodzone dwumetrowym płotem bez furtki. Mieszkająca tam pani jest uwięziona w domu, nie da się do niej dojechać”. Takie sygnały dostaje w sprawie mieszkanki Dźwirzyna Rzecznik Praw Obywatelskich. Jednak gmina zapewnia go, że dojazd do domu jest, ale od drugiej strony. RPO dociska i prosi o bliższe informacje. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli nikt nie złamał prawa, to nie będzie mógł wpłynąć na to, jak postawiono płot. 

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich 21 września 2015 r. wpłynęła skarga pani, która twierdzi, że została pozbawiona dostępu do drogi publicznej wskutek sprzedaży przez Gminę Kołobrzeg nieruchomości położonej w Dźwirzynie.

Na sprzedanej działce zostało wybudowane ogrodzenie, której zdaniem Skarżącej posadowiono nielegalnie, tj. bez wymaganego zgłoszenia. Uniemożliwia jej ono korzystanie z dojazdu („szlaku pieszo-jezdnego”) przebiegającego dotychczas przez tę nieruchomość. 

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęto postępowanie wyjaśniające: Rzecznik zwrócił się:

  • do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Kołobrzegu z prośbą o wyjaśnienie, czy organ ten prowadził postępowanie administracyjne w sprawie legalności ogrodzenia
  • oraz do Wójta Gminy Kołobrzeg o informację o trybie, w jakim została sprzedana działka nr 107/5 oraz o wyjaśnienie jej stanu prawnego.

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego powiadomił Rzecznika, iż postawienie płotu nie wymagało pozwolenia na budowę ani zgłoszenia, a inwestor był uprawniony do dysponowanie nieruchomością na cele budowlane.

Gmina Kołobrzeg wyjaśniła z kolei, że płot nie przegrodził żadnej drogi dojazdowej, bo działka, o której mowa (nr 107/5) w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego stanowiła tylko ciąg pieszy. Została ona sprzedana właścicielom nieruchomości sąsiednich, a budynek Skarżącej ma – wedle planów - dostęp do drogi z drugiej strony:  jest skomunikowany z drogą publiczną za pomocą drogi wewnętrznej położonej na działce nr 107/20.

Z tych wyjaśnień wynikało, iż nieruchomość Skarżącej ma dostęp do drogi publicznej, dlatego RPO nie znalazł podstaw do dalszej interwencji.

Sprawa na tym się nie skończyła i wobec kolejnych skarg wnoszonych przez Skarżącą Rzecznik 23 września 2016 r. po raz kolejny zwrócił się do Urzędu Gminy w Kołobrzegu  o wyjaśnienia w sprawie dojazdu do nieruchomości, a zwłaszcza tego, jak mogą tam się dostać pojazdy ratownictwa medycznego.

Teraz czekamy na te wyjaśnienia.

Trzeba pamiętać, że Rzecznik jest w tym zakresie związany kompetencjami przyznanymi mu przez ustawę o rzeczniku Praw Obywatelskich, co w praktyce oznacza, że jeśli organy gminy nie naruszyły przepisów, to nie jest w stanie doprowadzić do rozwiązania konfliktu w sposób odpowiadający oczekiwaniom konkretnej osoby.
 

Trzeci wniosek RPO do Trybunału Konstytucyjnego dotyczący konstytucyjność przepisów o obrocie ziemią

Data: 2016-09-22

Trzecie pismo do Trybunału Konstytucyjnego RPO złożył 22 września 2016 r. uzupełnia, dołączone do pierwotnego wniosku RPO, trzy odrębne wnioski grupy posłów i senatorów (sygn. akt w TK: K 36/16), i kwestionuje:

1. zasadę wstrzymania sprzedaży państwowej ziemi rolnej na okres 5 lat – co uniemożliwia Agencji Nieruchomości Rolnych realizację jej ustawowego obowiązku poprawiania struktury obszarowej gospodarstw rodzinnych, a tym samym – uniemożliwia wykonywanie konstytucyjnego obowiązku wzmacniania podstaw ustroju rolnego państwa, jakim jest właśnie rodzinne gospodarstwo rolne; jest to zarazem środek nieproporcjonalnie dotkliwy względem realizacji zamierzonego celu;

2. arbitralność rozwiązania, w którym to Minister Rolnictwa, bez żadnych ustawowych przesłanek (wytycznych) ma decydować, które nieruchomości państwowe nie podlegają ustawowym zakazom;

3. stosowanie restrykcyjnych zasad nabycia nieruchomości rolnych przez rolników indywidualnych także w przypadku nabycia własności przez zasiedzenie;

4. nałożenie na nabywców państwowej ziemi rolnej wyjątkowo uciążliwych obowiązków (nakaz osobistej pracy w gospodarstwie przez 15 lat, zakaz zbywania, drakońskie kary w przypadku naruszenia tych obowiązków), które w istocie wydrążają prawo własności z jego rzeczywistej treści, pozbawiając właściciela jego podstawowych uprawnień. Tym samym przepis ten narusza konstytucyjne gwarancje odnoszące się do wolności majątkowej i gospodarczej oraz ochrony własności prywatnej, a także – zasady zaufania do państwa i tworzonego przez nie prawa.

Czy postępowania dyscyplinarne wobec komorników są rzetelnie prowadzone? Resort sprawiedliwości odpowiada RPO

Data: 2016-09-14

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości poinformował Rzecznika, że w przypadku, gdy wnioskodawcą postępowania dyscyplinarnego wobec komornika jest prezes danego sądu, nie dochodzi do naruszeń Konstytucji ani międzynarodowych standardów dotyczących prawa do sądu. W opinii resortu wskazują na to wyniki analizy przeprowadzonej w sądach okręgowych. To odpowiedź na wystąpienie, w którym Rzecznik Praw Obywatelskich wyraził wątpliwości co do ograniczenia praw komorników do rzetelnego procesu w prowadzonych wobec nich postępowaniach dyscyplinarnych.

Przedstawiciel resortu sprawiedliwości argumentował, że do wyłączenia sędziego orzekającego w postępowaniu dyscyplinarnym wobec komornika dochodzi sporadycznie, ponieważ stosunek zależności służbowej między prezesem sądu a członkiem składu orzekającego nie jest uznawany za wystarczającą podstawę do wyłączenia sędziego.

 

ARR uwzględniła postulat w sprawie hurtowych dystrybutorów wina

Data: 2016-08-29

Agencja Rynku Rolnego wysyła już pisma informujące o tym, że hurtowi dystrybutorzy win mają do 31 sierpnia 2016 r. obowiązek złożenia deklaracji o stanie zapasów na koniec lipca 2016 r. To realizacja postulatu RPO, który zwrócił się w tej sprawie zaalarmowany doniesieniami prasowymi, że przedsiębiorcy, którzy zapomnieli o deklaracjach,  mają teraz kłopoty.

Rzecznik zajął się sprawą 22 lipca i zaczął zbierać informacje, a 12 sierpnia zaproponował ARR, by wysyłała przedsiębiorcom przypomnienia o ciążących na nich obowiązkach. Teraz prezes Agencji wyjaśnia, że zorientował się w problemie  (sprawę opisała w lipcu "Gazeta Wyborcza") i już od 26 lipca Agencja zaczęła takie przypomnienia sukcesywnie wysyłać.

Chodzi to o obowiązkową deklarację o stanie zapasów na koniec lipca.

Informacje te potrzebne są po to, by monitorować rynek wina w skali Unii Europejskiej. Dane objęte deklaracjami muszą być zebrane w ściśle określonym czasie w całej UE, gdyż tylko tak można oceniać sytuację całego sektora winiarskiego. 

Prawo nie nakazuje jednak Agencji, by wysyłała przypomnienia przedsiębiorcom.  Agencja wysyłała je w ramach dobrych praktyk, ale od 2014/15 , bo założyła, że wszyscy już znają przepisy. Teraz to zmienia, bo okazało się, że wielu przedsiębiorców o deklaracjach zapomniało.

Trzeba uregulować, kto może być gleboznawcą – Minister Rolnictwa przyznaje rację RPO

Data: 2016-08-19

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi odpowiedział na wystąpienie RPO dotyczące konieczności uregulowania w ustawie kwestii niezbędnych kwalifikacji, które powinny posiadać osoby przeprowadzające gleboznawczą klasyfikację gruntów oraz jej kontrolę. Szef resortu wskazał, że obecnie przygotowywana jest nowelizacja ustawy z dnia 17 maja 1989 r. - Prawo geodezyjne i kartograficzne {Dz. U. z 2015 r., poz. 520 z późn. zm.).

Rzecznik zajął się tą sprawą już w 2009 r. Problem dotyczy braku prawidłowych regulacji określających uprawnienia do wykonywania klasyfikacji gleboznawczej. Przez długi czas (do 2012r.) obowiązywało rozporządzenie z 1956 r., utrzymane w mocy przez przepisy przejściowe do Prawa geodezyjnego i kartograficznego. Już wtedy Rzecznik wskazywał, że brakuje ustawowego upoważnienia do regulowania kwestii dostępu do wykonywania zawodu klasyfikatora.

W 2012r. zostało wydane nowe rozporządzenie, które w omawianym zakresie spowodowało utratę mocy obowiązującej rozporządzenia z 1956r. Mimo to, nadal - na poziomie ustawy - nie zostały wprowadzone jakiekolwiek wytyczne co do kwalifikacji, jakie spełniać musi osoba wykonująca czynności klasyfikatora. Natomiast w samym rozporządzeniu mowa jedynie o tym, że czynności klasyfikacyjne wykonuje „osoba upoważniona przez starostę”. W istocie może to być więc dowolna osoba, bo nie określono żadnych kryteriów tego wyboru. Tymczasem sama ustawa nakazuje, aby sposób i tryb przeprowadzenia gleboznawczej klasyfikacji gruntów był określony w taki sposób, aby zapewniał jej prawidłowe i merytoryczne wykonanie.

W ocenie Rzecznika, skoro klasyfikację gleboznawczą może wykonywać jedynie osoba, która zapewnia prawidłowy poziom merytoryczny dokonywanych czynności, to status prawny zawodu „klasyfikatora” powinien być uregulowany na poziomie ustawy. Co ciekawe, choć do tej pory adresaci wystąpień RPO zgadzali się w tej sprawie z Rzecznikiem, to nie udało się przeprowadzić odpowiedniej nowelizacji przepisów. Teraz istnieje nadzieja, że sprawa doczeka się w końcu rozwiązania zgodnego ze standardami konstytucyjnymi.

Zastrzeżenia RPO do ustawy o ustroju rolnym – kolejny wniosek w tej sprawie do TK

Data: 2016-08-12

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył do Trybunału Konstytucyjnego pismo procesowe, w którym przedstawił kolejne zastrzeżenia dotyczące przepisów ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego.

Pierwszy wniosek dotyczył problemu zachowania przez ustawodawcę standardów tworzenia prawa w demokratycznym państwie prawnym.

W piśmie z 12 sierpnia 2016 r. Rzecznik wnosi o zbadanie zaskarżonych przepisów z konstytucyjnymi gwarancjami ochrony własności, ochrony dziedziczenia oraz wolności wyboru miejsca zamieszkania i pobytu.

Jak wskazuje RPO, choć cele przyjęcia ustawy rolnej (w tym m.in. zapobieganie spekulacjom nieruchomościami rolnymi) są uzasadnione, to jednak przyjęte w ustawie rozwiązania są zbyt daleko idące.

Rzecznik zwraca przede wszystkim uwagę na niekonstytucyjność przepisów wprowadzających:

  • ograniczenia podmiotowe w nabywaniu nieruchomości rolnych,
  • obowiązek osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego,
  • konieczność osiedlenia się jako warunku pozwalającego na uzyskanie zezwolenia na nabycie nieruchomości rolnej,
  • a także nieokreślenie przesłanek pierwokupu i wykupu nieruchomości przez państwo w niektórych przypadkach związanych ze zmianą właściciela.

Te regulacje w ocenie Rzecznika stanowią nieproporcjonalne ograniczenie prawa własności, wolności majątkowej i gospodarczej, zagwarantowanych w Konstytucji.

Ustawa wprowadza zasadę, że nieruchomości rolne można zbyć wyłącznie na rzecz rolnika indywidualnego. Od tej zasady przewidziane zostały wymienione w ustawie wyjątki, dotyczące m.in. osób bliskich zbywcy oraz kościołów i związków wyznaniowych. Wszelkie inne podmioty mogą nabyć nieruchomość rolną wyłącznie za zgodą Agencji Nieruchomości Rolnych. Wprowadzono zatem bardzo daleko idące ograniczenie kręgu potencjalnych nabywców nieruchomości rolnych. Dezaprobatę Rzecznika budzi arbitralny sposób określenia kręgu „uprzywilejowanych” podmiotów, które mogą nabyć nieruchomość rolną. Nie wiadomo z jakiego powodu ustawodawca pominął chociażby rolnicze spółdzielnie produkcyjne.

Zaskarżone ograniczenie w możliwości nabycia nieruchomości rolnej jest również zdaniem Rzecznika nieracjonalne, bowiem nie służy realizacji celu, jaki stawia sobie ustawodawca (zapobieganie spekulacyjnemu wykupywaniu nieruchomości rolnych ), a także nie jest konieczne dla realizacji tego celu, gdyż możliwe było zastosowanie innych, mniej dolegliwych dla obywateli rozwiązań. Świadczy o tym choćby fakt, że w myśl ustawy osoby bliskie czy związki wyznaniowe nabywające nieruchomości rolne zostają zwolnione z tzw. rolniczego obowiązku wykorzystywania tej ziemi. Jednak, jak zauważa RPO przez enumeratywne wyliczenie „osób bliskich” ustawa zezwala właścicielowi na rozporządzenie własnością wyłącznie określonym osobom, niezależnie od relacji zachodzących w danym „gospodarstwie rodzinnym”.

W opinii Rzecznika niezrozumiałe i niesprawiedliwe jest rozwiązanie, które zezwala rolnikowi na przekazanie gospodarstwa np. bratankowi mieszkającemu za granicą, i to jako czystą lokatę kapitału, ale już nie – pasierbowi, który całe życie pozostawał we wspólnym gospodarstwie rodzinnym i w nim pracował, ale – np. ponieważ nie podejmował „osobiście” „wszystkich” decyzji – nie spełnia kryteriów rolnika indywidualnego.

Wprowadzone ograniczenie jest nieproporcjonalne również z uwagi na przyjęte warunki uzyskania zgody państwa na zbycie nieruchomości. Ustawa wprowadza niedookreślone prawnie przesłanki wyrażenia zgody takie jak „niemożność zbycia” na rzecz podmiotów uprzywilejowanych, „brak nadmiernej koncentracji”, „rękojmia należytego prowadzenia działalności rolniczej”. Tym samym rodzi to ryzyko arbitralnego działania organu stosującego prawo: to, czy dana transakcja ma charakter spekulacyjny, czy nie, będzie oceniała wyłącznie ANR, według tylko sobie znanych kryteriów. W skrajnych wypadkach brak zgody na konkretne transakcje z kolejnymi nabywcami może „szachować” właściciela konkretnej nieruchomości, zmuszając go albo do pozostawania przy swojej własności wbrew swojej woli, albo też do zbycia jej jedynemu kontrahentowi koniecznemu – tj. państwu.

Zastrzeżenia RPO budzi też uzależnienie zgody ANR na zbycie nieruchomości od niemożności jej zbycia podmiotom wymienionym w ustawie. Przy czym, nie sprecyzowano dostatecznie, na czym owa „niemożność” miałaby polegać. W tej sytuacji rozwiązanie to zobowiązuje właściciela chcącego przekazać swoją nieruchomość np. pasierbom, wnukom brata, teściom czy wujostwu (osoby te nie są „bliskie” w rozumieniu ustawy) do zaoferowania jej najpierw nie tylko bliższym członkom swojej rodziny, ale również – gminie, powiatowi, województwu, Skarbowi Państwa (ANR), czy kościołom i związkom wyznaniowym. Treść tego obowiązku staje się wyjątkowo niejasna w tych wszystkich sytuacjach, gdy właściciel nieruchomości nie chce jej sprzedać, ale np. przekazać ją w drodze darowizny (bądź też np.: na podstawie umowy dożywocia, umowy z następcą czy wnieść ją w formie wkładu do rolniczej spółdzielni produkcyjnej). Nie wiadomo m.in., jakiego rodzaju „ofertę” i na jakich warunkach powinien on tym podmiotom złożyć. 

Np. właściciel nieruchomości rolnej po to, by uzyskać zgodę państwa na dokonanie darowizny np. dla swojej pasierbicy, musiałby najpierw zaproponować sprzedaż np. gminie albo lokalnej parafii. Trudno taki obowiązek uzasadniać właściwym zagospodarowaniem ziemi rolnej, czy przeciwdziałaniem spekulacjom.

Problemem mogą się okazać również sytuacje, gdy obywatele w oparciu o najróżniejsze podstawy prawne, spróbują odzyskać swoją dawną własność. Chodzi np. o: odstąpienie od umowy; żądanie rozwiązania umowy; rozwiązanie umowy dożywocia; czy zwrot wywłaszczonej nieruchomości. Tymczasem ustawa (poprzez ustanowienie wymogów co do osoby nabywcy nieruchomości rolnej) dopuszcza realizację tych roszczeń jedynie wtedy, gdy dochodzi ich rolnik indywidualny, bądź wyznaniowa osoba prawna (w niektórych tylko przypadkach także bliscy „zbywcy”). Zdaniem Rzecznika, wprowadzenie takiej dodatkowej przesłanki nie tylko narusza zasadę lojalnego traktowania obywateli przez państwo, ale również zasady sprawiedliwości, czy zasady równego traktowania (np. rozwiązanie dożywocia z bratankiem jest możliwe, ale z pasierbem już wymaga zgody państwa).

Ponadto, zgodnie z ustawą nabywca nieruchomości rolnej jest obowiązany prowadzić gospodarstwo rolne, w skład którego weszła nabyta nieruchomość rolna, przez okres co najmniej 10 lat od dnia nabycia przez niego tej nieruchomości, a w przypadku osoby fizycznej prowadzić to gospodarstwo osobiście. W tym przypadku, Rzecznik zwraca uwagę, że nie wydaje się racjonalne przyjęcie, by rzeczywiście każdy nabywca nieruchomości, która np. nigdy dotąd nie stanowiła części gospodarstwa, ani nie była rolniczo wykorzystywana, nagle musiał podjąć na niej działalność rolniczą. Poza tym, okres aż 10 lat, przy praktycznie braku możliwości zwolnienia się z tego obowiązku, wydaje się zbyt długi.

Jednym z warunków, jakie musi spełnić potencjalny nabywca nieruchomości rolnej, aby uzyskać zgodę Prezesa ANR na jej nabycie, jest zobowiązanie się do zamieszkania na terenie danej gminy przez okres 5 lat od nabycia nieruchomości. Wykonywanie tego obowiązku jest kontrolowane przez ANR. Jeśli Agencja stwierdzi jego naruszenie, może wnioskować o przejęcie nieruchomości do zasobu państwowego. Zdaniem Rzecznika, wprowadzenie dodatkowego wymogu zamieszkiwania na terenie gminy, gdzie położona jest nabywana nieruchomość, jest zobowiązaniem nie pozostającym w związku z realizacją celów ustawy, a na dodatek godzącym w inną konstytucyjną wolność, tj. wolność wyboru miejsca zamieszkania.

Zarzuty RPO dotyczą również braku jakiegokolwiek określenia w ustawie przesłanek przejęcia prywatnej własności do zasobu państwowego w drodze wykonania przez ANR prawa pierwokupu bądź prawa wykupu, przy okazji najróżniejszych czynności obrotu oraz innych zdarzeń prawnych skutkujących zmianą właściciela nieruchomości rolnej, gospodarstwa rolnego, bądź uprawnionego z udziałów lub akcji spółek kapitałowych. Ustawa nie sprecyzowała bowiem przesłanek przejęcia własności w tych trybach, co uniemożliwia de facto kontrolę zasadności przejęcia przez sąd. Uprawnienie do nieograniczonego przejmowania nieruchomości prywatnych budzi szczególne zastrzeżenia, gdy jest wykonywane przy okazji dziedziczenia. Prawo wykupu służy bowiem m.in. w sytuacji dziedziczenia testamentowego przez osoby niebędące rolnikami lub spoza kręgu najbliższej rodziny. Taka regulacja pozwala więc na przejęcie spadku przez państwo z pominięciem spadkobierców ustawowych.

Kasacja w sprawie niesolidnego kontrahenta

Data: 2016-08-08

Pokrzywdzona spółka kwestionuje umorzenie postępowania karnego.

Według spółki przez zachowanie kontrahenta handlowego straciła ona kilkadziesiąt tysięcy złotych, a kontrahent, zawierając umowę, nie zamierzał jej zapłacić ze względu na złą kondycję finansową swojej firmy. Rzecznik skierował do Sądu Najwyższego kasację w tej sprawie. Zdaniem Rzecznika, sąd umarzając dochodzenie, w uzasadnieniu odniósł się do innego postępowania przygotowawczego.

Uzasadnienie sądu nie zawiera w ogóle odniesienia do zarzutów z zażalenia pełnomocnika pokrzywdzonej spółki. Twierdzi ona, że sąd nierzetelnie przeprowadził postępowanie dowodowe. (BPK.511.99.2015)

Rzecznik skarży do Trybunału przepisy o obrocie ziemią rolną

Data: 2016-07-11

- Nawet gdy ustawodawca najzupełniej trafnie zdiagnozuje poważne problemy społeczne czy gospodarcze, to regulacje prawne służące ich rozwiązaniu muszą być gruntownie przemyślane i precyzyjnie wkomponowane w funkcjonujący system prawny – tak, by nie groziło to ryzykiem przeprowadzania legislacyjnych eksperymentów na obywatelach, kosztem ich wolności i praw – pisze RPO we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów dotyczących obrotu ziemią rolną.

30 kwietnia 2016 r. weszły w życie daleko idące zmiany przepisów, m.in. ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego. Zmiany te w sposób zasadniczy przeobraziły zasady gospodarowania nieruchomościami prywatnymi w Polsce.

Jeszcze na etapie prac legislacyjnych Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował w tej sprawie u prezes Rady Ministrów Beaty Szydło, zgłaszając wątpliwości co do zgodności procedowanego projektu m.in. z konstytucyjnymi gwarancjami ochrony. Działania te nie odniosły jednak skutku – zastrzeżenia Rzecznika nie zostały podzielone, a projektowane przepisy stały się obowiązującym prawem.

Jednocześnie do Biura RPO zaczęły napływać skargi od obywateli, wskazujących, że nowe zasady obrotu gruntami rolnymi naruszyły konstytucyjne wolności i prawa skarżących. Do Rzecznika skarżyli się również rolnicy i ich zrzeszenia, a także notariusze i izby notarialne.

Ze względu na wielość i złożoność stwierdzonych naruszeń konstytucyjnych wolności i praw, Rzecznik zdecydował się rozdzielić zarzuty i skierować je pod ocenę Trybunału Konstytucyjnego w odrębnych pismach.

Pierwszy wniosek dotyczy zatem wyłącznie problemu zachowania przez ustawodawcę wynikających z art. 2 Konstytucji RP standardów tworzenia prawa w demokratycznym państwie prawnym, tj. zasad przyzwoitej legislacji obejmujących: zasadę określoności prawa, jego pewności (bezpieczeństwa prawnego) oraz zasadę lojalności państwa wobec swoich obywateli (zasadę zaufania obywatela do państwa i tworzonego przez nie prawa).

Zasady przyzwoitej legislacji leżą u podstaw funkcjonowania państwa prawa. Niejasność stanowionego prawa stawia pod znakiem zapytania szereg innych obywatelskich praw i wolności. Tym samym naruszenie zasad przyzwoitej legislacji może stać się źródłem wielu kolejnych, niezamierzonych przez ustawodawcę problemów.

Ponieważ są to zarzuty najcięższe i najdalej idące, a do tego dotyczą podstawowych konstrukcji pojęciowych nowej ustawy, Rzecznik zdecydował o ich sformułowaniu w pierwszej kolejności. Osobnymi problemami konstytucyjnymi pozostają zaś zarzuty naruszenia przede wszystkim prawa własności, wolności gospodarczej oraz prawa dziedziczenia. Będą one tematem oddzielnego wniosku RPO.

W pierwszym wniosku dotyczącym zasad obrotu ziemią rolną Rzecznik podkreślił, że niekonstytucyjność zaskarżonych regulacji wynika przede wszystkim ze:

  • zbyt szerokiego zakresu ustawy,
  • ogromnych niejasności przewidzianych w niej rozwiązań bezpośrednio regulujących konstytucyjne prawa i wolności obywateli, w tym niejasna jest sama definicja pojęcia „nieruchomość rolna” (definicja jest precyzyjna wyłącznie w przypadku, gdy dany teren objęto miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, co aktualnie dotyczy niewiele ponad 1/4 powierzchni kraju),
  • próby odwrócenia, w ustawie zwykłej, konstytucyjnych podstaw ustroju społeczno-gospodarczego państwa. 

Rzecznik odniósł się również do potrzeby ochrony gospodarstw rolnych, zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego czy zahamowania spekulacji ziemią rolną – których to oczywistych wartości nie sposób nawet w ogóle w jakikolwiek sposób kwestionować. Niezależnie jednak od tego, jak szczytne, racjonalne i uzasadnione byłyby cele nowych regulacji, zbudowanie całego systemu restrykcji i sankcji na niejasnym pojęciu, o otwartej definicji, i przy trudnościach z jego wykładnią nawet funkcjonalną, jest poważną wadą legislacyjną, która powinna być jak najszybciej usunięta. Nawet więc gdy ustawodawca najzupełniej trafnie zdiagnozuje poważne problemy społeczne czy gospodarcze, to regulacje prawne służące ich rozwiązaniu (w szczególności jeśli miałyby dotykać konstytucyjnych wolności i praw jednostek) zawsze muszą być gruntownie przemyślane i precyzyjnie wkomponowane w funkcjonujący system prawny – tak, by nie groziło to ryzykiem przeprowadzania legislacyjnych eksperymentów na obywatelach, kosztem ich wolności i praw.

RPO krytycznie o niektórych projektowanych przepisach dotyczących konfiskaty majątku

Data: 2016-07-07

Rzecznik Praw Obywatelskich w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości wskazał na poważne wątpliwości, jakie budzą przygotowywane zmiany w Kodeksie karnym dotyczące konfiskaty majątku. Zdaniem RPO, proponowane rozwiązania są nieproporcjonalne do celu, jakim jest zwalczanie przestępczości gospodarczej oraz mogą stanowić zagrożenie dla praw i wolności obywatelskich.

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw oscyluje wokół kilku rozwiązań, które dotychczas nie były znane prawu polskiemu w takim kształcie. Zakłada m.in.:

  • wprowadzenie możliwości orzeczenia przepadku majątku bez wyroku skazującego;
  • możliwości orzeczenia przepadku przedsiębiorstwa nienależącego do sprawcy;
  • przeniesienie ciężaru dowodu na oskarżonego (domniemanie przestępczego pochodzenia majątku);
  • rozszerzenie przesłanek stosowania tzw. konfiskaty rozszerzonej.

Rzecznik podkreśla, że wprowadzenie bardziej skutecznych mechanizmów zwalczania przestępczości gospodarczej, przynoszącej chociażby pośrednie korzyści majątkowe jej sprawcom, jest niewątpliwie zjawiskiem pożądanym. Osiągnięcie tego celu nie może jednak odbywać się z naruszeniem praw i wolności obywatelskich, w szczególności prawa własności i wolności działalności gospodarczej.

Projektowana ustawa zakłada m.in., że odpowiedzialność karna będzie groziła nawet w przypadku, gdy dana osoba będzie posiadała mienie nieznajdujące pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzące ze źródeł nieujawnionych. Zdaniem RPO, należałoby się zastanowić, czy fakt, że dana osoba nie jest w stanie udowodnić czy też uprawdopodobnić pochodzenia swojego majątku oznacza koniecznie, że majątek ten pochodzi z działalności kryminalnej.

Ponadto, jednym z proponowanych rozwiązań jest przepadek składników i praw majątkowych przedsiębiorstwa, które służyło lub było przeznaczone do popełnienia przestępstwa, z którego sprawca osiągnął, chociażby pośrednio, korzyść majątkową znacznej wartości. Do orzeczenia takiego przepadku będzie mogło dojść także wtedy, gdy przedsiębiorstwo nie jest własnością sprawcy, jeżeli właściciel przedsiębiorstwa lub inna osoba uprawniona przewidywała albo mogła przewidzieć, że może ono służyć do popełnienia przestępstwa. Chodzi więc o tzw. niedbalstwo. Pojęcie to występuje w prawie karnym, jednak wiąże się z nim zazwyczaj stosunkowo niskie zagrożenie ustawowe. W tym wypadku sankcja jest jednak nieproporcjonalnie wysoka, ponieważ dotyczy przepadku składników i praw majątkowych przedsiębiorstwa.

Problem stanowi również możliwość ustanowienia tzw. przymusowego zarządu. Nie wskazano jednak, co należy rozumieć jako należyte zarządzanie przedsiębiorstwem, a ponadto wyznaczono, że jego celem jest zatrzymanie rzeczy i dokumentów mogących stanowić dowód w sprawie oraz ustalenie składników mienia, które mogą podlegać przepadkowi. Pełnienie przez zarządcę dwojakiej funkcji: z jednej strony – zarządcy przedsiębiorstwa, z drugiej – podmiotu gromadzącego dowody w postępowaniu karnym, wydaje się być trudne do pogodzenia. Konsekwencje błędnych decyzji zarządcy w toku wykonywania jego obowiązków mogą być nieodwracalne – w skrajnych przypadkach przedsiębiorstwo może stać się np. niewypłacalne. Co z kolei może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa, np.  w wyniku uniewinnienia oskarżonego lub umorzenia postępowania.

W samym Kodeksie karnym nie zawarto definicji przedsiębiorstwa. Jednak odnosząc się do prawa cywilnego należy wskazać, że w skład przedsiębiorstwa wchodzi nie tylko nazwa, własność nieruchomości lub ruchomości, w tym urządzeń, materiałów, towarów i wyrobów, ale także koncesje, licencje i zezwolenia; patenty i inne prawa własności przemysłowej; czy majątkowe prawa autorskie. Projektowana regulacja nie rozstrzyga, czy wszystkie wymienione składniki przedsiębiorstwa mogą ulec przepadkowi czy tylko niektóre z nich. Nie wskazano więc np. na jakich zasadach mogłoby dojść w takiej sytuacji np. do wygaśnięcia czy unieważnienia patentu.

Projekt nie odpowiada również na pytanie, co w sytuacji, w której uprawnionymi do wykonywania praw własności przemysłowej lub majątkowych praw autorskich czy też majątkowych praw pokrewnych są, poza przedsiębiorstwem, inne podmioty. Wątpliwości te można odnieść również do wspólników spółek kapitałowych. O ile bowiem wspólnik spółki z o.o. posiada uprawnienie do kontroli działalności spółki o tyle akcjonariusz spółki akcyjnej nie ma wpływu na bieżące funkcjonowanie spółki. Jeśli orzeczenie przepadku ma się opierać na zarzucie kierowanym wobec członków zarządu spółki, że przedsiębiorstwo służyło lub mogło służyć do popełnienia przestępstwa, to wątpliwości budzi przeniesienie konsekwencji majątkowych na akcjonariuszy.

Rzecznik, w piśmie do Ministra Sprawiedliwości, wyraził nadzieję, że podczas dalszych prac ustawodawca weźmie pod uwagę zgłoszone wątpliwości i zaproponuje rozwiązania gwarantujące odpowiednią ochronę praw i wolności obywatelskich, w tym prawa własności i wolności działalności gospodarczej.

Czy pracodawca powinien płacić składki na ubezpieczenie społeczne z tytułu umów, których nie jest stroną? Stanowisko Rzecznika w postępowaniu przed TK

Data: 2016-07-04

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym, dotyczącym wniosku Konfederacji Lewiatan w sprawie K 15/16.

Wniosek dotyczy wykładni przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych przyjętej w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, zgodnie z którą płatnikiem składek z tytułu umowy zlecenia zawartej przez pracownika z osobą trzecią, jest pracodawca. Wiąże się to z konstrukcją uznania za pracownika w prawie ubezpieczeń społecznych osoby wykonującej pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej na rzecz pracodawcy.

W piśmie procesowym RPO przedstawił swoje stanowisko wskazując na niekonstytucyjność przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w tym zakresie. W uzasadnieniu Rzecznik podkreślił m.in., że zakwestionowane przepisy ustawy zostały sformułowane w sposób na tyle niepełny i nieprecyzyjny, że pozwalają na interpretację, która narusza konstytucję. Zgodnie bowiem z ustaloną wykładnią pracodawca ma pełnić rolę płatnika składek należnych od kwot wynagrodzenia z tytułu umów, których nie jest stroną i o których zawarciu może nawet nie wiedzieć.

Tego problemu dotyczyło również pytanie prawne Sądu Apelacyjnego w Szczecinie (P 1/16), skierowane wcześniej do Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik przystąpił do tego postępowania i w piśmie procesowym wskazał, że przepisy ustawy systemowej interpretowane w drodze wykładni rozszerzającej nie mogą stanowić podstawy prawnej do zobowiązania podmiotu prawa do ponoszenia daniny publicznej, w tym także zobowiązania do opłacania składek na ubezpieczenia społeczne. Ustawa systemowa powinna jednoznacznie określać, kto jest płatnikiem składek.

Wystąpienie do Ministra Finansów w sprawie skutków podatkowych finansowania przez pracodawcę kosztów noclegu tzw. pracownika mobilnego

Data: 2016-06-30

Zagadnieniem, które pozostaje w zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich jest kwestia finansowania przez pracodawcę kosztów noclegu tzw. pracownika mobilnego związanego z wyjazdem służbowym. Z doniesień prasowych  (por. artykuł pt. „Fiskus znów żąda PIT od noclegów” z dnia 14 czerwca 2016 r. opublikowany w Dzienniku Gazecie Prawnej), wynika, że Minister Finansów zrewidował swoje dotychczasowe stanowisko w odniesieniu do finansowania noclegów pracownikom z branży budowlanej delegowanych do czasowego wykonywania pracy w określonej miejscowości, gdzie znajduje się teren danej budowy. Organ z urzędu zmienia wcześniej wydane indywidualne interpretacje przepisów prawa podatkowego, które były korzystne dla wnioskodawców. Minister Finansów uznał, że finansowanie noclegów pracownikom, na czas wykonywania przez nich obowiązków służbowych wynikających z umowy o pracę powinno być traktowane jako przychód tychże pracowników ze stosunku pracy. W ocenie ministerstwa oddelegowania sensu stricto nie można utożsamiać z mobilnym rodzajem pracy, jaki wykonują np. przedstawiciele handlowi czy kierowcy. W konsekwencji nie można zastosować analogicznego rozwiązania do pracownika oddelegowanego i uznać, że zapewnienie bezpłatnego zakwaterowania oddelegowanemu pracownikowi leży wyłącznie w interesie pracodawcy oraz służy wyłącznie realizacji obowiązku pracowniczego, tak jak ma to miejsce w przypadku pracownika mobilnego. Natomiast analiza innych interpretacji indywidualnych wydanych w ostatnim czasie w odniesieniu do firm realizujących projekty w ramach oddelegowania pracowników, wskazuje na odmienne od powyższego stanowisko organów podatkowych. Rzecznik prosi o ustosunkowanie się do zasygnalizowanej kwestii oraz przekazanie informacji dotyczących liczby indywidualnych interpretacji przepisów prawa podatkowego, jakie zostały zmienione z urzędu w tym obszarze.

Przepisy o kosztach egzekucyjnych trzeba zmienić: Trybunał Konstytucyjny podzielił stanowisko RPO

Data: 2016-06-28

Sprawa dotyczy przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym, które sformułowane są w niekorzystny sposób dla podatników. Przykład? Spółka prowadząca stację benzynową miała 1 mln zł zaległości podatkowej. Urząd skarbowy wszczął więc postępowanie egzekucyjne i zajął rachunek bankowy. Zarząd spółki zdecydował się wtedy na dobrowolne uregulowanie zaległości i wpłacił 1 mln zł na konto urzędu skarbowego. Ale urząd skarbowy zażądał zapłaty kosztów egzekucyjnych. Ich wysokość określa się stosunkowo - w tym przypadku wynoszą 5% egzekwowanej kwoty. Do tego trzeba zapłacić opłatę manipulacyjną (1% egzekwowanej kwoty). Oznaczało to, że spółka miała jeszcze do zapłacenia łącznie 60 tys. zł.

Rzecznik Praw Obywatelskich doszedł do wniosku, że przepisy ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji regulujące koszty egzekucji, w zakresie, w jakim nie określają maksymalnej wysokości opłaty egzekucyjnej i opłaty manipulacyjne, wymagają gruntownego zbadania. Zaskarżył je do Trybunału Konstytucyjnego. 

Teraz sprawą zajął się Trybunał. 28 czerwca orzekł, że przepisy są niekonstytucyjne i należy je zmienić. „Brak określenia maksymalnej wysokości opłaty za zajęcie wierzytelności pieniężnych lub praw majątkowych innych niż świadczenia z ubezpieczenia społecznego i wynagrodzenie za pracę oraz brak określenia maksymalnej wysokości opłaty manipulacyjnej w egzekucji w administracji, a także brak możliwości obniżenia tych opłat w razie dobrowolnej zapłaty egzekwowanej należności narusza wynikający z art. 2 Konstytucji zakaz nadmiernej ingerencji ustawodawcy”.

Chodzi o to, że „brak określenia górnej granicy opłat egzekucyjnych oraz opłaty manipulacyjnej powoduje, że w pewnych warunkach (w przypadku należności o znacznej wartości) następuje całkowite zerwanie związku między świadczeniem organu egzekucyjnego a wysokością ponoszonych za dokonanie tych czynności opłat. Opłaty te nie są wtedy formą zryczałtowanego wynagrodzenia organu prowadzącego egzekucję za podejmowane czynności, ale – z perspektywy dłużnika – stają się jedynie dodatkową karą. Zobowiązany, który nie wywiązał się z nałożonego na niego obowiązku podatkowego, ponosi już bowiem z tego tytułu określone konsekwencje w postaci odsetek od zaległości. W tej sytuacji obciążenie go bardzo wysokimi opłatami staje się nadmiernie dolegliwe, wręcz represyjne” – stwierdził Trybunał.

Brak określenia górnej granicy omawianych opłat powoduje, że z punktu widzenia organu egzekucyjnego stają się one formą dochodu nieuzasadnionego wielkością, czasochłonnością czy stopniem skomplikowania podejmowanych czynności egzekucyjnych. W ujęciu materialnym są więc zbliżone do podatku.

Trybunał orzekł, że właściwa realizacja wyroku wymaga interwencji prawodawcy, który powinien – w granicach norm konstytucyjnych i z uwzględnieniem wniosków wynikających z wyroku Trybunału – określić maksymalną wysokość nie tylko opłaty określonej w art. 64 § 1 pkt 4 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji oraz opłaty manipulacyjnej, ale także maksymalną wysokość innych opłat egzekucyjnych, przeciwko którym można wysunąć podobne zarzuty.
Trybunał dodał, że wykonanie wyroku stwarza okazję do szerszego spojrzenia na przyjęty model opłat w egzekucji w administracji. 

Piotr Mierzejewski, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego

Wyrok Trybunału może oznaczać, że gdyby teraz jakaś firma znalazła się w  sytuacji opisanej powyżej, to mogłaby rozważać wystąpienie o umorzenie  kosztów egzekucyjnych z uwagi na ważny interes publiczny w kontekście zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej  (art 64e § 2 pkt 2 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji). Trybunał oceniał bowiem zaskarżony przepis także pod tym kątem i wskazał na jego wadliwość.

 

Zaskarżony przepis:

Art. 64. § 1. Organ egzekucyjny, z zastrzeżeniem § 2, w egzekucji należności pieniężnych pobiera za dokonane czynności egzekucyjne opłaty w następującej wysokości, z zastrzeżeniem art. 64d:
1)    za pobranie pieniędzy na miejscu u zobowiązanego - 5% kwoty pobranej należności, nie mniej jednak niż 2 zł 50 gr;
2)    za zajęcie świadczeń z ubezpieczenia społecznego - 4% kwoty egzekwowanej należności, nie mniej jednak niż 1 zł 40 gr;
3)    za zajęcie wynagrodzenia za pracę - 4% egzekwowanej należności, nie mniej jednak niż 2 zł 50 gr;
4)    za zajęcie innych niż wymienione w pkt 2 i 3 wierzytelności pieniężnych lub innych praw majątkowych - 5% kwoty egzekwowanej należności, nie mniej jednak niż 4 zł 20 gr;
5)    za zajęcie ruchomości - 6% kwoty egzekwowanej należności, nie mniej jednak niż 6 zł 80 gr;
7)    za odebranie zajętych ruchomości od zobowiązanego - 5% kwoty wartości szacunkowej tych ruchomości, nie mniej jednak niż 6 zł 80 gr;
11)    za przeprowadzenie licytacji lub dokonanie sprzedaży egzekucyjnej w inny sposób - 5% kwoty uzyskanej ze sprzedaży, nie mniej jednak niż 6 zł 80 gr;
12)    za spisanie protokołu o udaremnieniu przez zobowiązanego przeprowadzenia egzekucji z zajętych ruchomości lub praw majątkowych przez ich usunięcie, zbycie lub uszkodzenie - 10% wartości szacunkowej tych ruchomości, nie mniej jednak niż 13 zł 50 gr;
§ 6. Organ egzekucyjny pobiera opłatę manipulacyjną z tytułu zwrotu wydatków za wszystkie czynności manipulacyjne związane ze stosowaniem środków egzekucyjnych. Opłata wynosi 1% kwoty egzekwowanych należności objętych każdym tytułem wykonawczym, nie mniej jednak niż 1 zł 40 gr.

W wyroku z 28 czerwca 2016 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że:

  1. art. 64 § 1 pkt 4 ustawy z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w zakresie, w jakim nie określa maksymalnej wysokości opłaty za dokonane czynności egzekucyjne, jest niezgodny z wynikającą z art. 2 konstytucji zasadą zakazu nadmiernej ingerencji w związku z art. 64 ust. 1 i art. 84 konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 31 ust. 3 konstytucji,
  2. art. 64 § 6 ustawy powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim nie określa maksymalnej wysokości opłaty manipulacyjnej, jest niezgodny z wynikającą z art. 2 konstytucji zasadą zakazu nadmiernej ingerencji w związku z art. 64 ust. 1 i art. 84 Konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 31 ust. 3 konstytucji,
  3. art. 64 § 8 ustawy powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości obniżenia opłaty, o której mowa w art. 64 § 1 pkt 4 tej ustawy i opłaty manipulacyjnej w razie umorzenia postępowania z uwagi na dobrowolną zapłatę egzekwowanej należności po dokonaniu czynności egzekucyjnych, jest niezgodny z wynikającą z art. 2 konstytucji zasadą zakazu nadmiernej ingerencji w związku z art. 64 ust. 1 i art. 84 konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
  4. art. 64 § 1 pkt 1-5, 7, 11, 12 i art. 64 § 6 ustawy powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim przepisy te nie określają maksymalnej wysokości opłat egzekucyjnych i opłaty manipulacyjnej, nie są niezgodne z art. 217 konstytucji.

 

Reforma systemu wymiany informacji płatniczej – odpowiedź Ministra Rozwoju

Data: 2016-06-24

Ministerstwo Rozwoju planuje nowelizację ustawy, który ma być przekazany do szerokich konsultacji jeszcze w tym roku.

Rzecznik przedstawił Ministrowi Rozwoju listę zbiorczych problemów wynikających z przepisów ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. W ocenie Rzecznika system wymiany informacji o wiarygodności płatniczej wymaga podjęcia pilnych zmian, tak aby skuteczniej zapewnić ochronę praw obywateli, w tym ochronę słusznych interesów dłużników.

Resort zgodził się z większością zastrzeżeń Rzecznika, w szczególności z tymi, które dotyczą konieczności wprowadzenia zmian w zakresie zamieszczania informacji o zobowiązaniach przedawnionych, a także co do potrzeby ustanowienia regulacji umożliwiających dłużnikowi zakwestionowanie zasadności wpisu w rejestrze, także przed jego dokonaniem.

Minister Rozwoju napisał, że prace legislacyjne w tym obszarze będą kontynuowane. Rozważane jest wprowadzenie szeregu instrumentów służących ochronie praw osób, których dane mają zostać wpisane do rejestrów biur informacji gospodarczej, jak również tych, których dane zostały tam już ujawnione.

Ministerstwo Rozwoju planuje przygotowanie projektu nowelizacji, który ma być przekazany do szerokich konsultacji jeszcze w tym roku.

Interwencje RPO na rzecz podatników w sprawie stawki VAT przy inwestycjach związanych z ochroną środowiska morskiego – WSA nie podzielił stanowiska Rzecznika

Data: 2016-06-24

Dla rozstrzygnięcia sporów zasadnicze znaczenie będą miały orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Problem dotyczy grupy przedsiębiorców z branży robót hydrotechnicznych, którzy realizowali inwestycje związane z ochroną brzegów morskich i strefy przybrzeża.  W ramach postępowań przetargowych podległe ministrowi właściwemu do spraw gospodarki morskiej urzędy morskie, wymagały od przedsiębiorców skalkulowania oferty cenowej z uwzględnieniem zerowej stawki podatku VAT. Niespełnienie tego wymogu było przesłanką wykluczającą ofertę z przetargu. Organy podatkowe nie kwestionowały zastosowania przez podatników preferencyjnej stawki podatku VAT, uznając wykonane usługi za związane z ochroną środowiska morskiego.

Jednak po pewnym czasie organy kontroli skarbowej zmieniły zdanie i stwierdziły, że w odniesieniu do świadczonych usług, preferencyjna stawka podatku VAT nie znajduje zastosowania.  Obecnie organy żądają od przedsiębiorców opodatkowania tych usług wstecz według stawki podstawowej podatku VAT (22-23%) z odsetkami. Część spraw znajduje się na etapie postępowania przed sądami administracyjnymi.

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł skargę kasacyjną od niekorzystnego dla podatnika wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie (sygn. akt I SA/Sz 1393/15). Ponadto, Rzecznik przystąpił do jednego z postępowań toczących się przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Szczecinie (sygn. akt  I SA/Sz 230/16).

W obu sprawach Rzecznik akcentował konieczność odwołania się do zasady in dubio pro tributario, tj. rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

Zdaniem Rzecznika brzmienie przepisu art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT w zakresie zastosowania stawki podatku w wysokości 0% do usług związanych z ochroną środowiska morskiego budzi uzasadnione wątpliwości interpretacyjne. W ustawie o VAT nie ma definicji takich usług. Przepisy innych ustaw również nie definiują pojęcia ochrony środowiska morskiego. Analiza regulacji prawa krajowego, unijnego i międzynarodowego wskazuje, że pojęcie „ochrona środowiska morskiego” może być w różny sposób interpretowane (jako zasoby naturalne morza wraz z zasiedlającą je florą i fauną, ale także jako ogół elementów przyrodniczych łącznie z krajobrazem morskim, w tym z ukształtowaniem brzegu morskiego). Wobec możliwości przyjęcia dwóch równoważnych wykładni tego przepisu, powstaje nie dająca się usunąć wątpliwość interpretacyjna, która powinna zostać rozstrzygnięta na korzyść podatników.

W dniu 23 czerwca 2016 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie nie podzielił jednak stanowiska Rzecznika (sygn. akt I SA/Sz 230/16). W ustnym uzasadnieniu orzeczenia sąd pierwszej instancji stwierdził, że przepis jest jasny i nie ma potrzeby sięgania do zasady in dubio pro tributario. Nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób należy rozumieć sporne pojęcie „usługi związane z ochroną środowiska morskiego”. Wyrok jest nieprawomocny.

Zatem dla rozstrzygnięcia sporów zasadnicze znaczenie będą miały orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego.

 

Kontrola działalności firm ochroniarskich – wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

Data: 2016-06-10

Rzecznik Praw Obywatelskich w wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji przedstawił swoje wątpliwości dotyczące procedury kontroli organu koncesyjnego nad wykonywaną działalnością gospodarczą w zakresie ochrony osób i mienia. Zagadnienie to wynikło w związku z prowadzonym postępowaniem wyjaśniającym w sprawie skutków deregulacji zawodu pracownika ochrony.

Z uzasadnienia do ustawy z dnia 13 czerwca 2013 roku o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów wynika, że celem tej regulacji było ułatwienie kandydatom dostępu do pracy w charakterze pracownika ochrony. Rezygnacja z licencji wiązała się ze zniesieniem państwowego egzaminu, który zastąpiony został cyklicznym szkoleniem, za które odpowiedzialny jest przedsiębiorca. Zniesiono także wymóg posiadania co najmniej wykształcenia średniego. Obniżeniu wymagań po stronie kandydatów na pracowników ochrony odpowiadać miała zwiększona kontrola organu koncesyjnego nad przedsiębiorcami wykonującymi działalność gospodarczą w zakresie usług ochrony osób i mienia.

Sprawna kontrola miała polegać na braku konieczności zawiadamiania przedsiębiorcy o zamiarze jej podjęcia. Ponadto organ koncesyjny miałby możliwość prowadzenia kontroli podczas trwania czynności kontrolnych innego organu. Konsekwencją takiej regulacji byłoby wyłączenie prawa do sprzeciwu wobec podjęcia przez organ czynności kontrolnych. Analiza ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz procedury legislacyjnej poprzedzającej uchwalenie tzw. ustawy deregulacyjnej wskazuje jednak, że zamierzenia ustawodawcy nie zostały zrealizowane.

Rzecznik wskazuje, że okoliczności wynikające z niewłaściwej organizacji, wykonywania ochrony czy użycia środków przymusu bezpośredniego albo broni, mogą potencjalnie prowadzić do zagrożenia bezpieczeństwa obywateli, w tym również pracowników ochrony. W świetle projektowanej ustawy o działaniach antyterrorystycznych np. nieprzestrzeganie zatwierdzonych planów ochrony jednostki wpisanej do wykazu obiektów, instalacji i urządzeń szczególnie zagrożonych zdarzeniem o charakterze antyterrorystycznym (art. 10 ust.3 pkt 2 projektu ustawy) może mieć niepożądane skutki z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Zawiadomienie o planowanej kontroli pozwala przedsiębiorcy na skorygowanie ewentualnych nieprawidłowości. Zasada jednej kontroli w praktyce znacznie opóźnia jej prowadzenie, szczególnie wobec dużych przedsiębiorców. Podobnie sprzeciw może skutecznie opóźnić rozpoczęcie kontroli, co z kolei pozwoli na skorygowanie ewentualnych nieprawidłowości.

Podlegająca koncesjonowaniu działalność gospodarcza prowadzona w zakresie ochrony osób i mienia, z uwagi na jej potencjalną ingerencję w wartości konstytucyjnie chronione wymaga szczególnego nadzoru ze strony państwa. Brak skutecznej kontroli nad koncesjonowaną działalnością w zakresie ochrony osób i mienia może prowadzić do nieprawidłowości w realizacji jednego z podstawowych zadań państwa, jakim jest zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa oraz ochrona ich mienia.

Niekonstytucyjne obciążenie pracodawcy obowiązkiem opłacania składek na ubezpieczenia społeczne?

Data: 2016-06-10

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym, dotyczącym pytania prawnego Sądu Apelacyjnego w Szczecinie w sprawie P 1/16.

Pytanie prawne dotyczy wątpliwości co do konstytucyjności przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych rozumianych i stosowanych w ten sposób, że stanowią podstawę do uznania za płatnika składek pracodawcę w odniesieniu do pracownika z tytułu zawartej przez niego umowy zlecenia z osobą trzecią, na podstawie której to umowy wykonywał pracę na rzecz tego pracodawcy.

Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie procesowym skierowanym do Trybunału Konstytucyjnego podzielił stanowisko Sądu Apelacyjnego, że przepisy ustawy systemowej interpretowane w drodze wykładni rozszerzającej nie mogą stanowić podstawy prawnej do zobowiązania podmiotu prawa do ponoszenia daniny publicznej, w tym także zobowiązania do opłacania składek na ubezpieczenia społeczne. Ustawa systemowa powinna jednoznacznie określać, kto jest płatnikiem składek.
Brak takiej regulacji powoduje niezgodność zakwestionowanych przepisów ustawy systemowej z art. 2 w związku z art. 64 ust. 3 oraz w zw. z art. 84 Konstytucji RP.

Beneficjentem pomocy w postaci dofinansowania podjęcia działalności gospodarczej może być osoba bezrobotna, posiadająca nieaktywny wpis do ewidencji działalności gospodarczej

Data: 2016-06-10

Zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy beneficjentem pomocy w postaci dofinansowania podjęcia działalności gospodarczej może być osoba bezrobotna. Dofinansowanie może być przez starostę przyznane, jeśli bezrobotny złoży oświadczenie o nieposiadaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, a w przypadku jego posiadania - oświadczenie o zakończeniu działalności gospodarczej w dniu przypadającym w okresie przed upływem co najmniej 12 miesięcy bezpośrednio poprzedzających dzień złożenia wniosku.

Na tle jednej z rozpatrywanych skarg Rzecznik zasygnalizował Ministrowi Rodziny, Pracy i Polityki trudności w prawidłowym stosowaniu tych przepisów. Trudności te występują, pomimo, że od 2012 r. Ministerstwo Pracy prezentuje jednolite stanowisko, że osoby posiadające „nieaktywny" wpis do ewidencji działalności gospodarczej w okresie 12 miesięcy bezpośrednio poprzedzających dzień złożenia wniosku o dofinansowanie podjęcia działalności gospodarczej mogą skutecznie ubiegać się w powiatowym urzędzie pracy o przyznanie pomocy.

Bierze się to z tego, że przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej nie przewidują uprawnienia do wykreślenia wpisu z ewidencji w przypadku, gdy osoba wpisana do niej nie jest przedsiębiorcą.

W związku z tym Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformował Rzecznika, że zgłosił propozycję uregulowania tej kwestii w przepisach ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Skarga kasacyjna od wyroku WSA w Szczecinie w sprawie stawki VAT przy inwestycjach związanych z ochroną brzegów morskich

Data: 2016-06-03

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł skargę kasacyjną od wyroku WSA w Szczecinie w sprawie dotyczącej możliwości stosowania stawki podatku VAT w wysokości 0% przy realizacji inwestycji związanych z ochroną brzegów morskich.

Kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy miało zdefiniowanie pojęcia „ochrona środowiska morskiego” zawartego w art. 83 ust. 1 pkt 11 ustawy o VAT. Pojęcie to budziło uzasadnione wątpliwości interpretacyjne – co potwierdziło orzecznictwo sądów administracyjnych.

Dlatego w opinii Rzecznika przy rozstrzyganiu tej sprawy powinna być zastosowana zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika a nie na rzecz Skarbu Państwa.

Ponadto wypowiedzenie się przez NSA w sprawie możliwości zastosowania tej zasady będzie miało znaczący wpływ na prawa przedsiębiorców w postępowaniu podatkowym w podobnych sprawach.

W sprawie „ujęcia” Syryjczyka w Zgorzelcu: MSWiA wszczyna procedurę cofnięcia koncesji firmie ochroniarskiej

Data: 2016-06-01

Badając sprawę „ujęcia” obywatela Syrii w Zgorzelcu, co zdarzyło się w lutym tego roku, MSWiA ustaliło, że zrobiły to osoby, które pracowały jako ochroniarze w firmie nie posiadającej koncesji. Dlatego resort spraw wewnętrznych wszczyna postępowanie w sprawie cofnięcia koncesji firmie ochroniarskiej, która dopuściła do tego. Pracownicy firmy ochroniarskiej ze Zgorzelca poinformowali na Facebooku, że „w obszarze obiektu chronionego, który jest objęty ochroną przez CSS "Fenix", patrol naszej firmy zauważył mężczyznę, który nie posiadał zezwolenia na przebywanie na w/w obiekcie”.  Pracownicy pisali też, że zaniepokoił ich „obcy” wygląd mężczyzny i że przebywał w Polsce nielegalnie. Dlatego go zatrzymali. „Pochodzenie zatrzymanego, wskazywało na tereny objęte konfliktem z ISIS, stąd nasi pracownicy podjęli decyzję o zawiadomieniu odpowiednich służb -tj. Straż Graniczna" - napisali w komunikacie.

Sprawę podjęły media i okazało się, że obywatel Syrii miał potrzebne dokumenty pozwalające na pobyt w Polsce.

Zachowanie ochroniarzy zaniepokoiło Rzecznika Praw Obywatelskich, który wszczął postępowanie z urzędu i poprosił organy państwa o wyjaśnienia.

Prokuratura prowadzi teraz postępowanie, czy działania ochroniarzy nie były powodowane uprzedzeniami na tle rasowym, etnicznym czy narodowym, a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w piśmie z 18 maja przekazało informacje o swoich działaniach.

Zespół kontrolny MSWiA ustalił, że „ujęcia” obywatela Syrii dokonali pracownicy ochrony z firmy "Centrum Szkolenia Specjalnego Fenix sp. z o.o.". Firma ta nie ma koncesji na wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie ochrony osób i mienia.

Oprócz Feniksa sp. z o.o.  działa w Zgorzelcu też inna firma o podobnej nazwie  „Centrum szkolenia Specjalnego Fenix. Oddział Usług Koncesjonowanych”. Ona koncesję ma – ale na mocy umowy konsorcjum usługi ochrony świadczyła na jej rzecz spółka Fenix z o.o., czyli spółka bez koncesji.

Taką koncesję MSWiA wydaje przedsiębiorcom, którzy m.in. udokumentują, że oni lub ich pracownicy są wpisani na listę kwalifikowanych pracowników ochrony (co jest do tego potrzebne, MSWiA informuje tu: wpa.policja.waw.pl/portal/wpa/1898/55281/ Wykaz_dokumentow_niezbednych_do_uzyskania_wpisu_na_liste_kwalifikowanych_pracown.html).

Po ustaleniu tych faktów MSWiA wszczęło postępowanie administracyjne w sprawie cofnięcia koncesji na podstawie ustawy o ochronie osób i mienia „z powodu rażącego naruszenia wyników wykonywania koncesjonowanej działalności gospodarczej, braku posiadania obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej oraz wykonywania działalności gospodarczej objętej zakazem koncesji w sposób zagrażający bezpieczeństwu obywateli oraz bezpieczeństwu publicznemu” – informuje resort spraw wewnętrznych Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wniosek do NSA ws. stosowania przepisów prawa budowlanego do obiektów i robót budowlanych nie wymagających pozwolenia na budowę ani zgłoszenia

Data: 2016-04-18

W orzecznictwie sądów administracyjnych ujawniła się rozbieżność w stosowaniu przepisów ustawy - Prawo budowlane do robót budowlanych i obiektów budowlanych, których realizacja nie wymaga ani uzyskania pozwolenia na budowę ani nie jest objęta obowiązkiem zgłoszenia.

Według pierwszej z dwóch odmiennych linii orzeczniczych, norma art. 50 ust. 1 pkt 2 Prawa budowlanego – dotycząca wstrzymania prowadzenia robót budowlanych -  znajdzie zastosowanie wyłącznie do robót budowlanych, co do których istniał obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę albo dokonania zgłoszenia i inwestor ten wymóg spełnił, jednak roboty wykonywane są w sposób mogący spowodować zagrożenie bezpieczeństwa ludzi lub mienia bądź zagrożenie środowiska (wyrok NSA z 4 listopada 2014 r., sygn. II OSK 7/14).

Naczelny Sąd Administracyjny już wcześniej, w wyroku z 2 października 1998 r., sygn. akt IV SA 1758/96 stwierdził, że roboty budowlane, których rozpoczęcie nie wymaga pozwolenia na budowę albo zgłoszenia, nie mają cechy samowoli budowlanej, do likwidacji której uprawnione są organy nadzoru budowlanego. W związku z tym, rezultat tych robót, o ile powoduje negatywne konsekwencje dla osób trzecich i ich nieruchomości, kwalifikuje się jako szkoda w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, do naprawienia której właściwa jest droga przed sądami powszechnymi.

Druga linia orzecznicza opowiada się za dopuszczalnością stosowania przepisów ustawy -Prawo budowlane do robót i obiektów budowlanych, których realizacja nie jest objęta reglamentacją prawnobudowlaną. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 12 lutego 2008 r. sygn. akt II OSK 2041/06 wskazał, że organy nadzoru budowlanego mogą podejmować działania przewidziane w Prawie budowlanym także wtedy, gdy chodzi o obiekty lub roboty budowlane, nie wymagające pozwolenia na budowę albo zgłoszenia.

Rzecznik Praw Obywatelskich skłania się do aprobaty tej linii orzeczniczej, która opowiada się za dopuszczalnością stosowania przepisów Prawa budowlanego do robót i obiektów budowlanych, których realizacja nie jest objęta reglamentacją prawnobudowlaną. W ocenie Rzecznika za prawidłowością takiego stanowiska przemawia zarówno literalna, jak i systemowa oraz celowościowa wykładnia przepisów ustawy - Prawo budowlane.

Kategorie obiektów i robót budowlanych niewymagających uzyskania akceptacji organów administracji architektoniczno-budowlanej tworzą zamknięty katalog. Reglamentacją prawnobudowlaną nie jest objęta przez ustawę - Prawo budowlane budowa m.in. altan działkowych, wiat przystankowych, pochylni przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych, czy budowa obiektów małej architektury.

Zdaniem Rzecznika, mimo że ustawodawca postanowił pewne formy aktywności budowlanej zwolnić z obowiązku ich akceptacji przez organy administracji, nie oznacza to, że te obiekty i roboty budowlane nie muszą spełniać wymagań określonych w ustawie Prawo budowlane czy też w innych przepisach. W sytuacji, gdy przepisy nie wymagają uzyskania pozwolenia na budowę ani zgłoszenia, roboty budowlane prowadzone przez inwestora również mogą stać się przedmiotem zainteresowania organów nadzoru budowlanego w ramach przysługujących im kompetencji.

Rzecznik podkreślił w uzasadnieniu wniosku, że prawidłowe i jednolite rozumienie przepisów Prawa budowlanego jest konieczne dla zapewnienia właściwego poziomu ochrony nie tylko inwestorów, ale również osób, na których prawa dana inwestycja oddziałuje.

RPO interweniuje ws. obciążeń finansowych dla przedsiębiorców prowadzących biura usług płatniczych

Data: 2016-04-14

Rzecznik zwrócił uwagę na potrzebę zmniejszenia obciążeń finansowych nałożonych na biura usług płatniczych, w szczególności opłat na pokrycie kosztów nadzoru sprawowanego przez KNF. Teraz Ministerstwo Finansów przedstawiło stanowisko w tej sprawie.

Sprawa Pani Barbary

Pani Barbara prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Jest to punkt, gdzie świadczone są m.in. usługi przekazu pieniężnego. Ponieważ Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) prowadzi nadzór nad działalnością biur usług płatniczych, Pani Barbara jest zobowiązana do pokrywania jego kosztów. Opłaty te są uzależnione od wartości wykonywanych transakcji (należna wpłata stanowi iloczyn całkowitej kwoty transakcji wykonanych przez biuro i stawki nieprzekraczającej 0,025%).

Do czasu przeprowadzenia wszystkich transakcji, Pani Barbara nie wie, jaka będzie ich całkowita kwota, która ma istotny wpływ na wysokość kosztów nadzoru. Tym samym, Pani Barbara nie może przewidzieć, czy uzyskany w danym roku dochód wystarczy jej na pokrycie tych kosztów. W tej sytuacji nie jest też w stanie oszacować, czy prowadzony przez nią biznes będzie rentowny.

W podobnej sytuacji znajduje się wielu małych przedsiębiorców. Problem nadmiernych obciążeń finansowych nakładanych na biura usług płatniczych był przedmiotem masowych skarg kierowanych do Biura RPO.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Rzecznik uznał, że taki model finansowania nadzoru sprawowanego przez KNF jest wadliwy i pod koniec 2013 roku zwrócił się w tej sprawie do Ministra Finansów. Resort poinformował o planowanej modyfikacji i uproszczeniu zasad ponoszenia takich kosztów poprzez wprowadzenie zryczałtowanej opłaty rocznej w wysokości 100 zł.

Rzecznik monitorował stan prac legislacyjnych w tym zakresie. Po tym jak okazało się, że projekt nowelizacji został wycofany z prac parlamentarnych, RPO ponownie zwrócił się do Ministra Finansów. W odpowiedzi resort przyznał, że dalsze utrzymywanie obowiązującego mechanizmu naliczania opłat na pokrycie kosztów nadzoru, może doprowadzić do sytuacji, w której dalsza działalność wielu spośród 1400 funkcjonujących na rynku biur, będzie zagrożona. Minister wskazał, że toczyły się kolejne prace legislacyjne, zakładające obniżenie stawki z poziomu 0,025% do poziomu 0,01%. Zostały one jednak wstrzymane ze względu na negatywną opinię KNF.

Obecnie trwają analizy mające na celu wypracowanie kompromisowego podejścia do kwestii zmniejszenia obciążeń finansowych dla biur usług płatniczych. Rzecznik będzie kontynuował działania w obronie przedsiębiorców zajmujących się świadczeniem usług płatniczych.

Od jakich budowli należy płacić podatki? – Ministerstwo Finansów zapowiada doprecyzowanie przepisów

Data: 2016-04-14

Rzecznik po raz kolejny zwrócił się do Ministerstwa Finansów w sprawie stworzenia jasnej definicji „budowli” dla celów podatkowych. Resort poinformował, że prowadzone są prace legislacyjne w tym zakresie.

Stan faktyczny sprawy

Problem braku jednoznacznej definicji podatkowej „budowli” od dłuższego czasu pozostaje nierozwiązany. Jest on przyczyną licznych sporów podatkowych, w których uczestniczą przedsiębiorcy z różnych branż.  W praktyce podatnicy spierają się z fiskusem, jakie obiekty mogą być uznane za budowle. Dotyczy to opodatkowania m.in. stacji transformatorowych, stacji telefonii komórkowej, sieci telekomunikacyjnych i energetycznych, elektrowni wiatrowych, wyrobisk górniczych. W oparciu o treść obowiązujących przepisów, zarówno podatnicy, jak i organy podatkowe nie mają pewności, co należy opodatkować, a co nie.

Zagadnienie prawne

Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu do wyroku z dnia 13 września 2011 r. (sygn. akt P 33/09) wskazał na liczne mankamenty legislacyjne przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych i jednocześnie zasygnalizował konieczność opracowania nowej definicji „budowli” dla celów podatkowych.

Aktualnie definicja „budowli” zawarta w ustawie podatkowej odwołuje się do pojęć funkcjonujących na gruncie Prawa budowlanego, tj. „obiekt budowlany” oraz „urządzenie budowlane”. W ocenie Trybunału, definicje stosowane w Prawie budowalnym nie są na tyle precyzyjne, aby można je było zawsze stosować na gruncie prawa podatkowego. Jest to bowiem dziedzina prawa, w której obowiązują podwyższone standardy jednoznaczności i określoności przepisów.

Ustawodawca również dostrzegł konieczność wprowadzenia zmian w tym obszarze. Rozważane były cztery propozycje rozwiązań:

  • doprecyzowanie definicji „budowli”, przy odniesieniu się do pojęć zawartych w Prawie budowlanym i przy jednoczesnym wyszczególnieniu obiektów podlegających opodatkowaniu zgodnie z Klasyfikacją Środków Trwałych,
  • doprecyzowanie definicji „budowli” dla celów podatkowych bez odwoływania się do pojęć z Prawa budowalnego, z wyszczególnieniem obiektów podlegających opodatkowaniu zgodnie z Klasyfikacją Środków Trwałych,
  • odstąpienie od definiowania „budowli” dla celów podatkowych i opodatkowanie majątku przedsiębiorcy stanowiącego określone środki trwałe,
  • stworzenie autonomicznej zamkniętej definicji pojęcia „budowla” bez tworzenia wykazu obiektów podlegających opodatkowaniu zgodnie z Klasyfikacją Środków Trwałych.

Niestety, od czasu wydania wspomnianego wyroku Trybunału prace legislacyjne nie zostały zakończone. Wzbudziło to zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich.  

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

W kolejnym już wystąpieniu kierowanym do Ministra Finansów, Rzecznik zwrócił się o przekazanie informacji na temat aktualnego stanu prac legislacyjnych nad definicją „budowli” dla celów podatkowych. W odpowiedzi resort poinformował, że zasygnalizowany problem jest niezwykle złożony, wymaga bardzo głębokiej i czasochłonnej analizy. Minister Finansów zapewnił, że będzie prowadził prace nad wypracowaniem definicji „budowli”.

Mając na uwadze, że otrzymana odpowiedź resortu finansów jest bardzo ogólna (nie odnosi się do przewidywanego terminu zakończenia prac nad definicją „budowli”), Rzecznik - w ramach przyznanych kompetencji - będzie kontynuował działania mające na celu skuteczne rozwiązanie tego problemu.

Cudza działalność gospodarcza pod moim adresem? Stanowisko Ministra Rozwoju

Data: 2016-04-04

Pani Z. otrzymywała korespondencję z przypomnieniem o terminie płatności zaległej faktury wystawionej na inną osobę. Okazało się, że pod adresem jej mieszkania zarejestrowana jest działalność gospodarcza syna poprzedniej najemczyni. Ropoczęła się długotrwała procedura wykreślenia nieuczciwego przedsiębiorcy z rejestru. Okoliczność bezprawnej rejestracji działalności gospodarczej utrudniła też sprzedaż mieszkania, a ponadto naraziła obywatelkę na konieczność wyjaśniania sprawy z wierzycielami przedsiębiorcy.

Sprawa ta obrazuje problemy, z jakimi borykają się osoby, pod adresem których ktoś inny zarejestrował działalność gospodarczą. Rocznie odnotowuje się po kilka tysięcy takich przypadków. Osoby poszkodowane nie mają w zasadzie możliwości obrony przed nieuprawnionym wpisem do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG).

RPO zwrócił się w tej sprawie do Ministra Rozwoju, przedstawiając wątpliwości w związku z nowelizacją ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, która ma wejść w życie 19 maja 2016 r. Zmiana wprowadza obowiązek posiadania tytułu do nieruchomości przy rejestracji działalności gospodarczej. Tytuł ten nie będzie jednak dołączany do wniosku o wpis do CEIDG, a przedstawiany ma być jedynie na wezwanie organu ewidencyjnego.

Rzecznik niepokoi się, czy zmiana przepisów zapewni dostateczny poziom ochrony osobom poszkodowanym i czy przyniesie zamierzony skutek wobec nieuczciwych przedsiębiorców.

W odpowiedzi Minister Rozwoju stwierdził, że weryfikacja na etapie wpisu do CEIDG znacznie wydłużyłaby proces otwierania działalności gospodarczej. Resort dostrzega jednak wagę  problemu i zapewnia, że oprócz ciągłego przypominania o obowiązku zamieszczania w CEIDG danych zgodnych z rzeczywistym stanem, sprawdzi możliwość wprowadzenia przepisu sankcyjnego za wskazanie niezgodnych danych adresowych ze stanem prawnym lub faktycznym.

Minister rozważy też stworzenie systemu wymiany informacji między CEIDG a organami gmin. To pozwoliłoby na wstępną weryfikację posiadania przez przedsiębiorcę tytułu prawnego do nieruchomości, np. w oparciu o dane gmin dotyczące podatku od nieruchomości, na których wykonywana jest działalność gospodarcza.

RPO będzie monitorował, czy zapewnienia Ministra Rozwoju zostaną zrealizowane.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju ws. procedury opracowywania „Podręczników Beneficjenta” w ramach programów finansowanych ze środków unijnych

Data: 2016-04-01

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Rozwoju o przedstawienie informacji, czy ustalona jest jednolita w skali kraju procedura opracowywania „Podręczników Beneficjenta” w ramach programów finansowanych ze środków Unii Europejskiej, a zwłaszcza nadzorowania ich treści pod kątem zgodności z prawem, w szczególności z przepisami prawa pracy w odniesieniu do zatrudnienia pracowniczego wykonywanego przy realizacji poszczególnych projektów. Rzecznik prosi także o udostępnienie wykazu „Podręczników Beneficjenta” i organów odpowiedzialnych za ich treść.

Do Rzecznika wpłynęła skarga jednej z organizacji pozarządowych na niezgodność z przepisami prawa pracy treści „Poradnika dla Beneficjenta projektu finansowanego w ramach Funduszu Azylu, Migracji i Integracji” (FAMI) i wzorów dokumentów wykorzystywanych w ramach projektu. Sprawa ta jest przedmiotem odrębnego postępowania, w ramach którego Rzecznik oczekuje na wyjaśnienia od Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości ws. ograniczenia prawa komorników do rzetelnego procesu sądowego w postępowaniu dyscyplinarnym

Data: 2016-03-31

Sądem właściwym do rozpoznania odwołania wniesionego przez komornika od orzeczenia komisji dyscyplinarnej jest sąd okręgowy, nad którym zwierzchni nadzór administracyjny sprawuje prezes sądu okręgowego będący jednym z wnioskodawców postępowania dyscyplinarnego. Obowiązujące rozwiązanie może naruszać prawa komornika do bezstronnego i rzetelnego postępowania odwoławczego. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich konieczne jest wprowadzenie przez ustawodawcę odpowiednich gwarancji proceduralnych.

Niestety, Ministerstwo Sprawiedliwości nie podzieliło stanowiska Rzecznika, wskazując na możliwość skorzystania z instytucji wyłączenia sędziów danego sądu okręgowego. Tymczasem środowisko komorników uważa przedstawione rozwiązanie za niewystarczające i postuluje odpowiednią zmianę przepisów. Zdaniem Prezesa Krajowej Rady Komorniczej należy powrócić do określenia jednego sądu właściwego do rozpoznawania odwołań od orzeczeń komisji dyscyplinarnej dla komorników albo przyjąć, że wnioskodawca nie może mieć statusu strony na dalszym etapie postępowania.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju ws. systemu wymiany informacji o wiarygodności płatniczej

Data: 2016-03-24

Przepisy ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych wymagają pilnej zmiany, na co wskazywała już Rzecznik Praw Obywatelskich poprzedniej kadencji. Resort gospodarki zapewniał wówczas, że dostrzega potrzebę doprecyzowania przepisów, jednak prowadzone prace legislacyjne nie zostały sfinalizowane.

Przede wszystkim należy stworzyć odpowiednie procedury, które pozwolą dłużnikom domagać się usunięcia wpisu zamieszczonego przez biuro informacji gospodarczej (BIG) w sytuacji, gdy wierzyciel nie dopełnia obowiązku usunięcia lub aktualizacji danych. Obecnie dłużnik może jedynie wystąpić z powództwem o ochronę dóbr osobistych, ponosząc dodatkowe koszty.

Ponadto dłużnik powinien mieć możliwość obrony swych praw w sytuacji, gdy biuro informacji gospodarczej lub firma windykacyjna działająca w ramach internetowych giełd wierzytelności (tzw. marketów długów) zamieszcza informacje o zobowiązaniach spornych lub przedawnionych. Może to stwarzać pole do nadużyć poprzez wykorzystywanie możliwości zamieszczania wpisu jako środka przymusu do zaspokojenia roszczeń. Niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, gdy wierzyciele nie egzekwują należności w terminie, natomiast sprzedają swoje wierzytelności firmie windykacyjnej, w tym zobowiązania sporne i przedawnione. Firma windykacyjna nie kieruje roszczenia do sądu, lecz ujawnia dług w BIG lub w ramach tzw. marketów długów. Dłużnikowi nie przysługują wówczas żadne środki obrony.

Kolejnym zagadnieniem jest definicja wierzyciela zawarta w ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych. Tylko w przypadku wierzycieli osób fizycznych przepisy przewidują zamieszczanie informacji gospodarczych o wierzytelnościach stwierdzonych tytułem wykonawczym. Pozostali wierzyciele co do zasady dokonują wpisu na podstawie wezwania dłużnika do zapłaty wierzytelności. Przyjęte zróżnicowanie co do obowiązku legitymowania się tytułem wykonawczym budzi wątpliwości natury konstytucyjnej.

Z analizy skarg kierowanych do Biura RPO wynika ponadto, że bezpłatny dostęp do informacji gospodarczych raz na 6 miesięcy nie jest możliwy drogą korespondencyjną. Problem dotyczy zwłaszcza seniorów, którzy nie mają dostępu do internetu ani możliwości udania się do siedziby biura informacji gospodarczej.

Podwójne karanie przewoźnika za poświadczenie nieprawdy – stanowisko Sejmu w sprawie pytania prawnego do TK

Data: 2016-03-24

Za poświadczenie nieprawdy w dokumentach Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na przewoźnika karę pieniężną. Jednocześnie wszczęte zostało wobec niego postępowanie karne. Wątpliwości sądu, do którego trafiła sprawa, wzbudziła możliwość podwójnego karania tej samej osoby za ten sam czyn. Dlatego zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem prawnym (sygn. P 124/15). W listopadzie 2015 r. Rzecznik Praw Obywatelskich i Prokurator Generalny przedstawili swoje stanowiska wskazując, że w niniejszej sprawie dochodzi do naruszenia zakazu podwójnego karania. Teraz swoją opinię przekazał Sejm, który zgodził się z pozostałymi uczestnikami postępowania.

Sejm podzielił pogląd sądu pytającego, Rzecznika Praw Obywatelskich i Prokuratora Generalnego i podkreślił, że regulacja ustawy o transporcie drogowym wykazuje zbieżność funkcji z regulacjami prawa karnego. Łączy je represja, charakterystyczna dla całego tzw. prawa represyjnego, do którego należą m.in. prawo karne sensu stricto, jak i prawo administracyjno-karne. Za uznaniem art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym za środek represyjny przemawia:

  • konstrukcja tego przepisu, która jest zbliżona do konstrukcji typowych przepisów karnych;
  • stosunkowo duża dolegliwość przewidzianej kary pieniężnej;
  • wyraźna funkcja represyjna;
  • pełnienie przez tę regulację również funkcji prewencyjnej;
  • brak funkcji fiskalnej;
  • subiektywizacja odpowiedzialności za naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego.

W ocenie Sejmu w tym stanie rzeczy dochodzi do podwójnego ukarania, co nie może być pogodzone ze standardami wynikającymi z art. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, z art. 4 ust. 1 Protokołu nr 7 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz z art. 14 ust. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych.

Skuteczna interwencja Rzecznika – pan Marek nie musi zwracać dofinansowania

Data: 2016-03-10

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania apelacyjnego przed Sądem Okręgowym w Olsztynie z powództwa Miasta Olsztyn – Miejskiego Urzędu Pracy przeciwko panu Markowi o zwrot przyznanego mu dofinansowania na prowadzenie działalności gospodarczej.

Rozprawa  zakończyła się pozytywnie dla pana Marka, co oznacza, że może on prowadzić działalność, na którą otrzymał dotację. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, główny koordynator ds. strategicznych postępowań sądowych w Biurze RPO, argumentowała przed sądem, że postępowanie urzędu jest nie do końca uzasadnione, ponieważ przyjęto zbyt literalną (dosłowną) interpretację przepisów, nie uwzględniając dostatecznie celów, jakie zawiera ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Jednym z nich jest właśnie realizacja zadań państwa w zakresie promocji zatrudnienia, łagodzenia skutków bezrobocia oraz aktywizacji zawodowej.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: Dzisiejszy wyrok ma bardzo duże znaczenie dla sporów obywatela z organem administracji. Pokazuje, że urząd nie może bezdusznie ograniczać się do dosłownego brzmienia przepisu - powinien wziąć pod uwagę jego cel, społeczno-gospodarczy kontekst sprawy. W tym przypadku przyjęcie stanowiska Miejskiego Urzędu Pracy byłoby sprzeczne z zadaniami tego Urzędu i ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, w oparciu o które Urząd działa. Cieszę się, że dzięki orzeczeniu Sądu Okręgowego w Olsztynie pan Marek, bezrobotny, który z pomocą dofinansowania otworzył salon optyczny, będzie mógł w dalszym ciągu prowadzić z powodzeniem swoją działalność. Mam też nadzieję, że ten wyrok będzie sygnałem dla innych organów administracji, aby interpretować przepisy prawa na korzyść obywateli.

 

Szczegółowe informacje dotyczące sytuacji, w jakiej znalazł się pan Marek: www.rpo.gov.pl

Sprawa pana Marka. Czy władze mają podstawy do odebrania mu dofinansowania działalności gospodarczej dla osoby bezrobotnej?

Data: 2016-03-03

Pan Marek dostał dofinansowanie na prowadzenie działalności gospodarczej. Składając wniosek jako osoba bezrobotna zapomniał, że od 16 lat ma zarejestrowaną działalność gospodarczą – wtedy jego losy potoczyły się inaczej i działalności tej nigdy nie podjął. Przepisy mówią jednak, że o dofinansowanie nie może się starać ktoś, kto jest wpisany do Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej. Dlatego urząd pracy wytoczył mu sprawę o zwrot pieniędzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania apelacyjnego przed Sądem Okręgowym w Olsztynie z powództwa Miasta Olsztyn – Miejskiego Urzędu Pracy przeciwko panu Markowi o zwrot przyznanego mu dofinansowania na prowadzenie działalności gospodarczej.

Przepisy przewidują udzielenie takiego dofinansowania w ramach promocji zatrudnienia bezrobotnemu, który spełnia szereg warunków, m.in. nie posiada przez 12 miesięcy poprzedzających złożenie wniosku wpisu do Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej. Pan Marek składając wniosek o dofinansowanie oświadczył, że wpisu nie posiada – w istocie nie prowadził działalności gospodarczej ani 12 miesięcy przed złożeniem wniosku, ani wcześniej. Bo o sprawie sprzed 16 lat nie pamiętał. Dofinansowanie otrzymał, z powodzeniem rozpoczął działalność gospodarczą. Miejski Urząd Pracy, rozliczając dofinansowanie, wypowiedział panu Markowi umowę i zażądał zwrotu dofinansowania z odsetkami wskazując, że bezrobotny przy składaniu wniosku złożył nieprawdziwe oświadczenie woli.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystępując do postępowania wskazał, że przepisy prawa oraz zawarta umowa nie mogą być interpretowane niezależnie od ich celu oraz zasad współżycia społecznego.

Celem przepisów regulujących umowę o dofinansowanie jest uniknięcie nieuczciwych wnioskodawców. Oświadczenie jest składane po to, aby uniknąć sytuacji, w której osoba prowadząca działalność gospodarczą likwiduje ją, aby otrzymać dofinansowanie.

Można zatem zasadnie przyjąć, że w oświadczeniu chodzi o kwestię prowadzenia działalności gospodarczej w ciągu roku przed wnioskiem o dofinansowanie, a nie o sam wpis. Za taką interpretacją przemawia wykładnia systemowa, zgodna z Konstytucją oraz wykładnia celowościowa.

Co więcej, pan Marek działał w zaufaniu do organów państwa, które konsekwentnie traktowały go jako osobę nie posiadającą wpisu w ewidencji działalności gospodarczej – zarejestrowały go jako bezrobotnego, pozytywnie rozpatrzyły jego wniosek o dofinansowanie, a następnie zawarły z nim umowę o dofinansowanie i zarejestrowały (kolejną) działalność gospodarczą w CEIDG.

Zgodnie z przepisami to na organach administracji spoczywa obowiązek czuwania, aby obywatel nie poniósł szkody z powodu nieznajomości prawa i to organy podejmują wszystkie czynności niezbędne do wyjaśnienia stanu faktycznego.

Rozprawa apelacyjna odbędzie się 10 marca 2016 r.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, Główny Koordynator ds. Strategicznych Postępowań Sądowych w Biurze RPO:

Przyjęcie literalnej wykładni przepisów, z pominięciem ich celu i bez uwzględnienia zasad współżycia społecznego prowadzić może do wyroku niesprawiedliwego społecznie i niekorzystnego dla państwa – do dezaktywizacji osoby bezrobotnej z powodzeniem prowadzącej działalność gospodarczą dzięki otrzymanemu dofinansowaniu.

Do MF ws. problemów przedsiębiorców prowadzących biura usług płatniczych

Data: 2016-03-02

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Finansów z prośbą o zmniejszenie obciążeń finansowych nałożonych na biura usług płatniczych, w szczególności opłat na pokrycie kosztów nadzoru sprawowanego nad działalnością biur przez Komisję Nadzoru Finansowego. Opłaty te są uzależnione obecnie od wartości wykonywanych transakcji płatniczych. Zdaniem przedsiębiorców przyjęte rozwiązanie niekorzystnie wpływa na rentowność prowadzonej działalności.

Usługi płatnicze świadczone są często przez małych przedsiębiorców, głównie osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Wysokość kwot transakcji płatniczych dokonywanych w danym biurze stanowi czynnik niezależny od biura. Z tego powodu, do czasu przeprowadzenia wszystkich transakcji, prowadzący biura nie mają pewności, czy uzyskany dochód wystarczy na pokrycie kosztów nadzoru.

W Ministerstwie Finansów poprzedniej kadencji, w trakcie prac nad nowelizacją ustawy o usługach płatniczych oraz ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, zakładano m.in. modyfikację i uproszczenie zasad ponoszenia opłat za czynności nadzorcze Komisji Nadzoru Finansowego wobec biur usług płatniczych. Planowano zastąpienie dotychczasowych opłat zryczałtowaną opłatą roczną w wysokości 100 zł. Jednak z Informacji Urzędu KNF o sytuacji Krajowych Instytucji Płatniczych oraz Biur Usług Płatniczych w III kwartale 2015 r. wynika, że resort finansów zdecydował o wycofaniu projektu nowelizacji z prac parlamentarnych, w związku z końcem kadencji Sejmu.

RPO i ekspertyzy stanu technicznego budynku – uchwała NSA: od nakazu przysługuje zażalenie

Data: 2016-02-18

Jeśli nadzór budowlany nakaże zrobienie ekspertyzy stanu technicznego budynku, to właściciel lub zarządca może to postanowienie zakwestionować. NSA podjął w tej sprawie uchwałę zgodną z wnioskiem Rzecznika. To istotne dla właścicieli i zarządców obiektów budowlanych, bo to oni ponoszą koszty sporządzenia takiej ekspertyzy.

Zgodnie z przepisami Prawa budowlanego organy nadzoru budowlanego mają prawo nakazać właścicielowi lub zarządcy obiektu budowlanego kontrolę stanu technicznego obiektu. Mogą także nałożyć obowiązek przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego budynku. W orzecznictwie sądów administracyjnych istniały rozbieżności dotyczące możliwości zaskarżenia tych postanowień. Dlatego Rzecznik zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego z pytaniem prawnym w tej sprawie.

16 lutego 2016 roku NSA rozpoznał wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich i podjął uchwałę zgodną ze stanowiskiem Rzecznika. NSA uznał, że na postanowienie nakładające obowiązek przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego obiektu budowlanego lub jego części, wydane na podstawie art. 62 ust. 3 w związku z art. 81c ust. 2 i 3 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane, po wcześniejszym nałożeniu obowiązku przeprowadzenia kontroli tego obiektu, przysługuje zażalenie (II OPS 4/15).

Janusz Pągowski, Zespół Prawa Cywilnego w Biurze RPO:

Konsekwencją uchwały jest usunięcie wątpliwości co do tego, czy właściciel lub zarządca obiektu budowlanego może zakwestionować postanowienie nakazujące wykonanie ekspertyzy stanu technicznego tego obiektu. Podjęta uchwała nie pozostawia w tym zakresie już żadnych wątpliwości.

Możliwość złożenia zażalenia pozwala na zakwestionowanie takiego postanowienia i ewentualne uniknięcie konieczności ponoszenia kosztów związanych ze sporządzeniem ekspertyzy. Zmniejsza zatem ryzyko powstania szkody majątkowej po stronie właściciela bądź zarządcy obiektu.

Koszty sporządzenia ekspertyzy zawsze bowiem ponosi właściciel lub zarządca obiektu budowlanego. Z tego powodu szczególnie ważne jest, by adresat postanowienia mógł je poddać kontroli instancyjnej.

Do Prezesa KRK ws. prawa komorników do rzetelnego procesu sądowego w postępowaniach dyscyplinarnych

Data: 2016-02-18

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Prezesa Krajowej Rady Komorniczej o przedstawienie stanowiska, czy przepisy dotyczące postępowania dyscyplinarnego komorników w wystarczający sposób gwarantują prawo do rzetelnego procesu. Kwestia ta była już tematem wystąpienia z 30 czerwca 2015 r. do Ministra Sprawiedliwości, z uwagi na skargi kierowane do Rzecznika. Wątpliwości budzi fakt, że sądem właściwym do rozpoznania odwołania wniesionego przez komornika jest sąd okręgowy, nad którym zwierzchni nadzór sprawuje jeden z wnioskodawców postępowania dyscyplinarnego, czyli prezes sądu okręgowego. W ocenie RPO przyjęte rozwiązanie może naruszać prawo komornika do bezstronnego i rzetelnego postępowania odwoławczego.

RPO i egzaminy na biegłych rewidentów

Data: 2016-02-15

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w sprawie praw kandydatów na biegłych rewidentów, którzy - kiedy przeglądają swoje prace egzaminacyjne, nie mogą robić z nich notatek (utrwalać treści), nie mogą też poznać poprawnych rozwiązań i odpowiedzi.

Minister poinformował, że przeprowadzanie postępowania kwalifikacyjnego na biegłych rewidentów, w tym przygotowywanie, organizacja i przeprowadzanie egzaminów, a więc również kwestie dotyczące udostępniania prac czy wzorców prawidłowych odpowiedzi, należą do wyłącznej kompetencji Komisji Egzaminacyjnej.

Z wyjaśnień przedstawionych przez Komisję Egzaminacyjną wynika zaś, że przychyla się ona do stanowiska Rzecznika. Uznając wagę problemu i to, jakie znaczenie dla kandydata ma znajomości przyczyn niezaliczenia egzaminu, Komisja postanowiła ujawniać kandydatom każdorazowo w zestawie egzaminacyjnym przyjmowane zasady przyznawania punktów cząstkowych w zadaniach sytuacyjnych oraz wpisywać odpowiednie komentarze w przypadku błędnie wykonanych dyspozycji.

Nie jest natomiast uzasadnione – zdaniem Komisji – udostępnianie kandydatom na biegłych rewidentów wzorców prawidłowych odpowiedzi (na pytania testowe) i rozwiązań (zadań sytuacyjnych). Udostępnianie podczas wglądu do pracy wzorcowych rozwiązań, w dobie istnienia i powszechnego korzystania z wysoko zaawansowanych technik kopiowania oznaczałoby konieczność wyeliminowania tych pytań i zadań z bazy egzaminacyjnej.

Ponadto Komisja nie widzi przeciwwskazań do udostępniania kandydatom na biegłych rewidentów pytań testowych, zadań sytuacyjnych, jednak z wyraźnym zastrzeżenia, że nie będą to pytania i zadania wykorzystywane podczas aktualnie prowadzonych postępowań kwalifikacyjnych.

Udostępnianie aktualnie wykorzystywanych pytań testowych i zadań sytuacyjnych niweczyłoby – w opinii Komisji – cel egzaminu. Ponadto przepisy ustawy o biegłych uniemożliwiają publikację pytań i zadań wykorzystywanych na obecnie przeprowadzanych egzaminach. W ustawie przewidziano bowiem, że członkowie Komisji Egzaminacyjnej składają oświadczenia o tym, że nie będą w jakikolwiek sposób udostępniać lub wykorzystywać informacji dotyczących testów egzaminacyjnych oraz zadań sytuacyjnych, w szczególności przez prowadzenie szkoleń mających na celu przygotowywanie do egzaminów dla kandydatów na biegłych rewidentów lub publikację materiałów szkoleniowych. Komisja argumentuje, że tajemnica, do której zobowiązani są członek Komisji oraz egzaminator, jest nieograniczona w czasie, a poza tym ustawodawca nie przewidział w tym zakresie jakichkolwiek zwolnień, czy też wyłączeń od obowiązku jej zachowania.

Minister Finansów w nowych przepisach dotyczących biegłych rewidentów, ich samorządu oraz nadzoru publicznego – nad którymi prace są właśnie prowadzone – planuje doprecyzowanie przepisów tak, aby wyeliminować wskazane powyżej wątpliwości.

Rzecznik oczekuje na przesłanie przez Ministra Finansów tekstu proponowanych przepisów na etapie uzgodnień i konsultacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich skutecznie interweniuje w sprawie obciążenia przedsiębiorcy składkami na ubezpieczenie zdrowotne w okresach zawieszenia prowadzenia działalności

Data: 2016-02-11

Organy Narodowego Funduszu Zdrowia wydały decyzje, w których stwierdziły, że przedsiębiorca podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez cały okres, w którym jego działalność była zarejestrowana, nie uwzględniając przerw w jej toku.

Powodem takiego rozstrzygnięcia (które w perspektywie mogło oznaczac konieczność wielotysięcznej zapłaty „nieuiszczonych” składek)  było to, że przedsiębiorca, wskutek zdarzeń losowych, nie uzyskał i nie przedstawił w toku postępowania dokumentów potwierdzających przerwy w prowadzeniu działalności gospodarczej. Następnie bezskutecznie próbował przywrócić termin do zaskarżenia niekorzystnych dla siebie decyzji.

Skutek przyniosło jednak dopiero wniesienie przez Rzecznika Praw Obywatelskich sprzeciwu od ostatecznej decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.

W rezultacie wznowionego w ten sposób postępowania, Prezes NFZ uchylił decyzję i w nowej uwzględnił wszystkie wskazywane przez przedsiębiorcę okresy przerw.

RPO w sprawie weterynarza ukaranego za pomaganie bezdomnym zwierzętom

Data: 2016-02-11

Lekarz weterynarii, znany z niesienia pomocy bezdomnym zwierzętom, został ukarany grzywną za "nielegalne prowadzenie schroniska dla zwierząt i transport zwierząt". Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

Rzecznik uznał, że działania podjęte przez inspekcję weterynaryjną stanowią zaprzeczenie nałożonego na nie obowiązku wspierania obywatelskich inicjatyw na rzecz ochrony zwierząt (art. 74 ust. 4 Konstytucji).

RPO zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzje administracyjne nakazujące weterynarzowi wstrzymanie działalności.  To istotne, bo właśnie powołując się na te decyzje inspekcja weterynaryjna obwiniła weterynarza o popełnienie wykroczeń i teraz  to jest podstawa do postępowania przed sądem karnym.

W ocenie Rzecznika zakwalifikowanie pracy lekarza weterynarii  do kategorii działalności, która wymaga zezwolenia (prowadzenie schroniska dla zwierząt i transport zwierząt), co wymaga zezwolenia,  nastąpiło z naruszeniem prawa.
RPO będzie monitorował tę sprawę, także w zakresie toczącego się postępowania wykroczeniowego.

Obowiązek przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego budynku – stanowisko Prokuratora Generalnego

Data: 2016-01-20

Zgodnie z przepisami Prawa budowlanego organy nadzoru budowlanego mają prawo nakazać właścicielowi lub zarządcy obiektu budowlanego kontrolę stanu technicznego obiektu. Mogą także nałożyć obowiązek przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego budynku. W orzecznictwie sądów administracyjnych ujawniły się jednak rozbieżności dotyczące możliwości zaskarżenia tych postanowień. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego z pytaniem prawnym w tej sprawie. W ocenie Rzecznika, interesy majątkowe adresata postanowienia nakładającego obowiązek przedstawienia ekspertyzy mogą być właściwie chronione tylko wówczas, gdy będzie on mógł kwestionować to postanowienie w drodze zażalenia, jeszcze przed jego wykonaniem i przed poniesieniem kosztów związanych ze sporządzeniem ekspertyzy.

Prokurator Generalny zajął w tej sprawie stanowisko pismem z 13 stycznia 2016 roku. Podzielił argumentację Rzecznika co do istniejących w orzecznictwie sądów administracyjnych rozbieżności, konieczności podjęcia w tej sprawie uchwały przez powiększony skład Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz zasadności tezy o zaskarżalności postanowienia nakładającego obowiązek przedstawienia ekspertyzy. Prokurator wniósł o podjęcie przez Naczelny Sąd Administracyjny następującej uchwały: Na postanowienie nakładające obowiązek przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego obiektu lub jego części, wydane w trybie art. 62 ust. 3 ustawy - Prawo budowlane przysługuje zażalenie na podstawę art. 81c ust. 3 tejże ustawy.
 

RPO i odszkodowania dla uczestników przetargów. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO

Data: 2016-01-15

14 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy rozpoznał skargę kasacyjną Rzecznika Praw Obywatelskich (IV CSK 226/15). Sprawa przeciwko Agencji Nieruchomości Rolnych w Warszawie dotyczyła powództwa o odszkodowanie za niewłaściwe przeprowadzenie przez Agencję przetargu (błędny opis nieruchomości w ogłoszeniu o przetargu).

Zaskarżony przez Rzecznika wyrok Sądu II instancji wykluczył możliwość przyznania zwycięzcy przetargu odszkodowania w zakresie utraconych korzyści. Sąd Apelacyjny uznał bowiem, że odszkodowanie jest ograniczone do tzw. negatywnego interesu umownego (może uwzględniać tylko to, co by strona miała, gdyby nie wdawała się w zawieranie umowy, a nie co by miała, gdyby umowa została wykonana).

Sąd Najwyższy wyrokiem uwzględnił skargę kasacyjną i uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego do ponownego rozpoznania.

W sprawie ujawniło się istotne zagadnienie prawne dotyczące zakresu obowiązku odszkodowawczego w przypadku nieprawidłowego przeprowadzenia przetargu. Sąd Najwyższy podzielił stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, że odszkodowanie, przysługujące uczestnikowi przetargu na podstawie art. 704 § 2 zd. 3 Kodeksu cywilnego, może obejmować również utracone korzyści. W tym kontekście ponownie rozpoznający sprawę Sąd II instancji będzie zobowiązany do ustalenia, czy należne skarżącemu odszkodowanie może objąć także kwotę stanowiącą wartość dotacji, utraconej w wyniku niedojścia umowy do skutku.

Pisemne uzasadnienie wydanego przez Sąd Najwyższy wyroku będzie miało duże znaczenie dla należytej realizacji roszczeń odszkodowawczych kierowanych przeciwko organizatorom przetargów. Do tej pory w obrocie nie funkcjonowała żadna wypowiedź Sądu Najwyższego, która dotyczyłaby zakresu odszkodowania należnego uczestnikowi przetargu na podstawie art. 704 § 2 zd. 3 Kodeksu cywilnego. Jednocześnie wymaga podkreślenia, że wskazana kwestia prawna była przedmiotem sporów doktrynalnych.

Do MR ws. rejestrowania działalności gospodarczej pod cudzym adresem

Data: 2016-01-12

Ochrona osób poszkodowanych w wyniku bezprawnej rejestracji działalności gospodarczej jest niewystarczająca. Świadczą o tym skargi kierowane do Biura RPO, a także informacje prasowe. Nieuczciwi przedsiębiorcy, często bez zgody i wiedzy obywateli, rejestrują działalność gospodarczą pod cudzym adresem np. w celu dokonania oszustw w rozliczeniu podatku VAT, zaciągnięcia kredytu czy też innych zobowiązań. Procedura wykreślenia nieprawidłowego wpisu z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) jest długotrwała, a skutki działań nieuczciwego przedsiębiorcy są niejednokrotnie trudne do odwrócenia.
W maju 2016 r. zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, która miała rozwiązać opisane problemy. Zgodnie z nowymi przepisami, przedsiębiorca ma obowiązek posiadać tytuł prawny do nieruchomości, której adres podlega wpisowi do CEIDG. Do wniosku o wpis nie musi jednak dołączać dokumentu potwierdzającego jego prawa do nieruchomości. Przedsiębiorca powinien przedstawić organowi ewidencyjnemu taki dokument, ale tylko na wezwanie. W przeciwnym razie zostanie wykreślony z CEIDG.
Rzecznik ma wątpliwości, czy nowe regulacje będą skutecznie przeciwdziałać przypadkom bezprawnej rejestracji działalności gospodarczej i czy rzeczywiście zwiększą poziom ochrony obywateli.
Skala problemu jest znacząca. Według informacji zawartych w uzasadnieniu do ustawy nowelizującej, Minister Gospodarki wszczynał rocznie kilka tysięcy postępowań o wykreślenie nieuczciwego przedsiębiorcy z powodu podania fałszywych danych adresowych. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Rozwoju o ocenę nowych rozwiązań prawnych.

Konferencja „Biznes i prawa człowieka”

Data: 2015-12-10

10 grudnia jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. Został ustanowiony na pamiątkę ogłoszenia przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 roku. Z okazji tego święta, w Biurze RPO odbyła się konferencja pt. „Biznes i prawa człowieka. Implementacja Wytycznych ONZ ds. biznesu i praw człowieka”. Jej organizatorami byli Rzecznik Praw Obywatelskich oraz sieć Global Compact w Polsce.

W spotkaniu wzięli udział m.in. przedstawiciele instytucji publicznych, korpusu dyplomatycznego, reprezentanci związków zawodowych oraz organizacji pracodawców.  Podczas konferencji został przedstawiony raport pt. „Koalicja Rzeczników Etyki – nam zależy”. Uczestnicy zapoznali się również z wynikami badania na temat zarządzania programami etycznymi w firmach.

Global Compact jest największą na świecie inicjatywą ONZ na rzecz społecznej odpowiedzialności biznesu i wspierania zrównoważonego rozwoju. Od momentu inauguracji w 2000 roku do inicjatywy przystąpiło już ponad 12 tys. członków ze 145 krajów. Global Compact stara się powiązać strategiczne działania biznesu z  podstawowymi zasadami z zakresu praw człowieka, praw pracowniczych, ochrony środowiska i przeciwdziałania korupcji.

Wystąpienia ws. wykluczania z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego firm wyzyskujących pracowników

Data: 2015-12-01

W ocenie Rzecznika brakuje mechanizmów pozwalających na skuteczne wykluczenie firmy wyzyskującej pracowników z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Zjawisko to stanowi poważny problem społeczny, który dotychczas nie spotkał się z należytą reakcją właściwych organów i instytucji.

Wprawdzie przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych wykluczają z postępowania o udzielenie zamówienia wykonawców zalegających z opłatami podatków i składek na ubezpieczenie społeczne, to jednak w praktyce okazuje się, że przyjęte rozwiązanie nie jest w pełni skuteczne i niemożliwe do obejścia. Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o przedstawienie opinii o usprawnieniu procedury wykluczania firm wyzyskujących pracowników z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego i efektywności działań inspekcji pracy w tym zakresie.

 

Podwójne karanie przewoźnika za poświadczenie nieprawdy

Data: 2015-11-23

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym dotyczącym pytania prawnego Sądu Rejonowego w Głubczycach. Wątpliwości Sądu wzbudziła możliwość jednoczesnego zastosowania - wobec tej samej osoby i za ten sam czyn - odpowiedzialności karnej określonej w art. 271 § 1 Kodeksu karnego oraz nałożenie kary pieniężnej przewidzianej w art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym.  

Chodziło o sytuację, w której przewoźnik poświadczył nieprawdę, stwierdzając w swoich dokumentach, że zatrudniony przez niego kierowca przebywał na urlopie wypoczynkowym od 27 września do 14 października 2014 r. Wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne, w wyniku którego Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na niego karę 8 tys. zł. Sąd poprosił Trybunał o stwierdzenie, czy w tym przypadku pociągnięcie przewoźnika do odpowiedzialności karnej za poświadczenie nieprawdy jest zgodne z Konstytucją i zawartymi przez Polskę umowami międzynarodowymi.

Przedstawiając swoje stanowisko Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że w tej sprawie istotnie dochodzi do podwójnego karania za ten sam czyn, co godzi w zasadę ne bis in idem wywodzącą się z art. 14 ust. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz z art. 4 ust. 1 Protokołu nr 7 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a także z art. 2 Konstytucji RP. W swoim stanowisku Rzecznik wskazał również na konieczność doprecyzowania pytania prawnego sądu w zakresie zaskarżenia, wskazując, że chodzi o nie tylko o art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, ale także o art. 92a ust. 6 i ust. 7 tejże ustawy w  związku  z pkt 3.9 jej załącznika nr 3.

W tej sprawie swoje stanowisko przedstawił również Prokurator Generalny. W jego opinii, zastosowanie zarówno kary pieniężnej jak i pociągnięcie przewoźnika do odpowiedzialności karnej jest niezgodne z Konstytucją i wskazanymi umowami międzynarodowymi.

Dr Marta Kolendowska-Matejczuk, Zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Karnego w Biurze RPO: 

Sprawa ta jest kolejną zawisłą przed Trybunałem Konstytucyjnym, w której problem koncentruje się wokół stosowania wobec tej samej osoby fizycznej, za ten sam czyn odpowiedzialności administracyjno – karnej i odpowiedzialności za przestępstwo. Zdaniem Rzecznika, jeśli zasadniczym celem administracyjnej kary pieniężnej jest funkcja represyjna, to stosowanie dodatkowo sankcji karnej, która spełnia te same cele i funkcje narusza zakaz podwójnego karania za ten sam czyn.

Artykuł RPO "Biznes a najważniejsze wyzwania etyczne"

Data: 2015-11-12

 

W Global Compact Yearbook 2015 ukazał się atykuł RPO dr. Adama Bodnara pt. "Biznes a najważniejsze wyzwania etyczne".

 

Do NSA ws. zaskarżania postanowień organów nadzoru budowlanego

Data: 2015-11-04

Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi o rozstrzygnięcie następującego zagadnienia prawnego: Czy na postanowienie nakładające obowiązek przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego obiektu lub jego części, wydane w trybie art. 62 ust. 3 ustawy Prawo budowlane, przysługuje zażalenie ?

Omawiany przepis ustawy Prawo budowlane uprawnia organy nadzoru budowlanego do nakazania właścicielowi lub zarządcy obiektu budowlanego kontroli stanu technicznego obiektu, a także umożliwia nałożenie na właściciela bądź zarządcę obowiązku przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego obiektu. Źródłem stwierdzonych rozbieżności jest nieprecyzyjna regulacja zawarta w przepisie Prawa budowlanego, która nie określa formy prawnej działania organów nadzoru budowlanego ani sposobu zaskarżenia wydanych w tym trybie rozstrzygnięć. W orzecznictwie sądów administracyjnych, w tym w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego, ujawniły się rozbieżności dotyczące zaskarżalności postanowień organów nadzoru budowlanego, a mianowicie, czy adresat postanowienia nakładającego obowiązek przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego obiektu budowlanego może kwestionować zasadność tego obowiązku jeszcze w toku postępowania administracyjnego przed organem pierwszej instancji, tj. przed wykonaniem tego obowiązku, czy też dopiero w odwołaniu od decyzji administracyjnej. Zdaniem Rzecznika prawidłowe jest stanowisko, zgodnie z którym na postanowienie wydane na podstawie art. 62 ust. 3 ustawy Prawo budowlane służy zażalenie.

Wystąpienie RPO do premiera w sprawie umów cywilnoprawnych

Data: 2015-10-14

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Prezesa Rady Ministrów w sprawie potrzeby wprowadzenia mechanizmów ochrony wykonywania zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych i rozszerzenia kompetencji inspekcji pracy w zakresie nadzoru i kontroli nad wykonywaniem takiego zatrudnienia (art. 24 konstytucji).

W wystąpieniu Rzecznik zwraca uwagę na dużą skalę zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych na polskim rynku pracy. Zjawisko to stanowi reakcję na zmienne zapotrzebowanie na pracę i wyższe koszty zatrudnienia pracowniczego. Przybiera ono formę wykonywania pracy zarobkowej nie tylko poprzez zawieranie umów zlecenia czy umów o dzieło, ale także poprzez samozatrudnienie, co najczęściej oznacza zlecanie przez pracodawcę wykonywania wydzielonych zadań zewnętrznym wykonawcom, będącym osobami fizycznymi prowadzącymi działalność gospodarczą. Takimi przedsiębiorcami są często byli pracownicy zatrudnieni w ramach outsourcingu z uwagi na potrzebę obniżenia kosztów pracy.


Lesław Nawacki, dyr. Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego Biura RPO:

Dłuższe wykonywanie zatrudnienia cywilnoprawnego w warunkach zbliżonych do zatrudnienia pracowniczego wymaga niektórych gwarancji wynikających z prawa pracy (np. czas pracy, prawo do urlopu, ochrona macierzyństwa). Przepisy ochronne nie mogą przy tym naruszać istoty tych stosunków prawnych. Zakres ochrony zatrudnienia niepracowniczego przepisami prawa pracy powinien być przedmiotem szerokiej dyskusji i debaty prowadzonej z aktywnym udziałem partnerów społecznych.

 

Kwestia braku dostatecznej ochrony oraz kontroli państwowej nad pracą wykonywaną na podstawie umów cywilnoprawnych była tematem dyskusji z dziennikarzami zorganizowanej w Biurze RPO.

 

Do MF ws. dostępu do zawodu biegłego rewidenta

Data: 2015-10-05

Rzecznik Praw Obywatelskich bada sprawę ograniczania praw kandydatów na biegłych rewidentów do utrwalania treści własnej pracy egzaminacyjnej podczas wglądu do niej, w przypadku niezaliczenia egzaminu w postępowaniu kwalifikacyjnym na biegłego rewidenta oraz dostępu tych osób do poprawnych odpowiedzi z egzaminów. W ocenie Rzecznika przepisy ustawy o biegłych rewidentach i ich samorządzie, podmiotach uprawnionych do badania sprawozdań finansowych oraz o nadzorze publicznym nie przewidują żadnych ograniczeń w tym względzie. W konsekwencji, kandydat na biegłego rewidenta powinien mieć prawo do utrwalenia treści własnej pracy egzaminacyjnej w dowolny dostępny mu sposób oraz do informacji o wzorach prawidłowych odpowiedzi z przeprowadzonych egzaminów. Zdaniem Przewodniczącej Komisji Egzaminacyjnej wskazane ograniczenia wynikają z treści przepisu ustawy o biegłych rewidentach, zgodnie z którym, członkowie Komisji oraz powołani przez Komisję egzaminatorzy składają oświadczenia, że nie będą w jakikolwiek sposób udostępniać lub wykorzystywać informacji dotyczących testów egzaminacyjnych oraz zadań sytuacyjnych, w szczególności przez prowadzenie szkoleń mających na celu przygotowanie do egzaminów dla kandydatów na biegłych rewidentów lub publikację materiałów szkoleniowych. Rzecznik nie zgadza się z otrzymanym stanowiskiem. Oznaczałoby ono bowiem akceptację ograniczenia dostępu kandydata na biegłego rewidenta do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych oraz prawa weryfikacji zgodności z prawdą informacji zbieranych na jego temat, zagwarantowanego w Konstytucji, jak również konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej. Zakazu wyrażonego w ustawie o biegłych rewidentach nie można interpretować rozszerzająco. Zadania testowe i pytania użyte w czasie egzaminu mają charakter informacji publicznej. Zostały bowiem wykorzystane jako dokument urzędowy w związku z realizacją zadań o charakterze publicznym. Dostęp do pytań i zadań z egzaminów pozwala na lepsze przygotowanie się do egzaminów w przyszłości, a także na kontrolę społeczeństwa nad jakością pytań i sposobem egzaminowania. Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o przedstawienie stanowiska w sprawie. 

Brak normatywnego określenia wzorów dokumentów stosowanych przez GITD w sprawach o wykroczenia

Data: 2015-10-01

W dniu 30 września 2015 r. Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie wystąpił do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju w sprawie braku normatywnego określenia wzorów dokumentów stosowanych przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego (GITD) w postępowaniu w sprawach o wykroczenia.

Od blisko pięciu lat nie wydano w tej sprawie rozporządzenia, mimo delegacji ustawowej, określonej w art. 129g ust. 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Jednocześnie Rzecznik zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych podnosząc wątpliwości co do sposobu prowadzenia przez GITD czynności wyjaśniających w sprawie o wykroczenie ujawnione urządzeniem rejestrującym, tzw. fotoradarem. Wątpliwości Rzecznika budzi praktyka GITD kierowania do obywateli wezwań alternatywnych, to jest żądania wskazania osoby, której powierzono pojazd lub wyrażenia zgody na ukaranie za ujawnione wykroczenie drogowe. W ocenie Rzecznika zaistniała sytuacja powoduje negatywne konsekwencje w sferze praw i wolności obywatelskich.  Brak rozporządzenia powoduje niepewność obywatela w zakresie jego sytuacji procesowej, a w konsekwencji co do zakresu przysługujących mu praw. Brak jasnego przekazu co do podstawy i zakresu odpowiedzialności z tytułu wykroczenia może ograniczać prawo do obrony.

Argumentacja pisma skierowanego do Ministerstwa oparta jest na wyroku z dnia 12 marca 2014 r., sygn. akt P 27/13, w którym Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że sposób stosowania prawa, polegający na tym, że właściciel lub posiadacz pojazdu wezwany przez właściwy organ do wskazania, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, albo przyjmie mandat za popełnione wykroczenie, albo poniesie odpowiedzialność za niewskazanie osoby, która kierowała tym pojazdem, nie ma jakichkolwiek podstaw w przepisach, a nawet jest z nimi sprzeczny. Jak wyjaśnił Trybunał: „Gdy wykroczenie drogowe zostanie utrwalone za pomocą urządzenia rejestrującego (fotoradaru), to ukaranie sprawcy mandatem karnym dopuszczalne jest jedynie wówczas, gdy nie ma wątpliwości co do jego tożsamości. Jeżeli organ nie ma wątpliwości, kto jest sprawcą wykroczenia drogowego, to nie może jednocześnie podejmować czynności zmierzających w kierunku ujawnienia innego sprawcy tego wykroczenia, żądając od właściciela (posiadacza) pojazdu wskazania, komu powierzył pojazd do kierowania (używania) w oznaczonym czasie.

Z drugiej strony, jeżeli organ ma wątpliwości co do tego, czy sprawcą wykroczenia przekroczenia dopuszczalnej prędkości jest właściciel (posiadacz) pojazdu, to nie może go ukarać mandatem karnym za to wykroczenie, ale może żądać wskazania, komu powierzył pojazd do kierowania (używania) w oznaczonym czasie”. 

Do GITD ws. udostępniania właścicielom pojazdu zdjęcia wykroczenia

Data: 2015-09-25

Do Rzecznika nadal napływają wnioski osób, które żalą się na niezałączanie przez Inspekcję Transportu Drogowego do raportu z ujawnionego wykroczenia dowodu w postaci zdjęcia wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar oraz formularza oświadczenia wysyłanego do właściciela pojazdu.

Szczególnie istotne jest to dla przedsiębiorców, których pracownicy poruszają się samochodami służbowymi, ponieważ wezwanie kierowane jest przez Inspekcję Transportu Drogowego do firmy jako właściciela z żądaniem wskazania kierującego pojazdem. Do raportu załączane jest pouczenie, że zdjęcia dokumentujące popełnienie wykroczenia w ruchu drogowym udostępniane są w Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) w Warszawie lub w delegaturach terenowych GITD.

W ocenie Rzecznika zasadnym byłoby wysyłanie całości dokumentacji już w pierwszej korespondencji skierowanej do właściciela pojazdu lub udostępnianie zdjęcia wykroczenia np. w formie elektronicznej. Często bowiem podróż właściciela pojazdu do wymienionych urzędów może wiązać się ze znacznymi kosztami i powodować konieczność skorzystania z urlopu. Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o przedstawienie stanowiska w sprawie.

Do MPiPS ws. zmiany stanowiska ZUS dotyczącego kwalifikowania pracy tłumacza języka obcego

Data: 2015-07-29

Do Rzecznika wpływają liczne skargi od osób, którym ZUS zmienił kwalifikację pracy tłumacza języka obcego. Skarżący wykonywali pracę tłumacza języka obcego na podstawie umowy o dzieło. W ostatnim czasie jednak ZUS odwołując się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011 r., sygn. akt II UK 315/10 przyjmuje, że wykonywanie tej pracy odbywa się na podstawie umowy o świadczenie usług. Skutkiem przyjęcia takiego stanowiska jest objęcie zawartych z tłumaczami umów ubezpieczeniami emerytalnymi i rentowymi.

Skarżący podkreślają, że zmiana stanowiska organu rentowego nastąpiła po wielu latach. Wcześniej urzędy skarbowe ani organy rentowe nie zgłaszały zastrzeżeń do wykonywania pracy tłumacza na podstawie umowy o dzieło. Organy rentowe na podstawie przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych dochodzą od skarżących nieprzedawnionych należności z tytułu nieopłaconych składek. ZUS korzysta także z możliwości wymierzenia płatnikowi składek dodatkowej opłaty do wysokości 100% nieopłaconych składek oraz naliczenia odsetek za zwłokę. W wyniku podjęcia takich działań przez organy rentowe wiele podmiotów świadczących usługi tłumaczenia tekstów z języków obcych znalazło się w krańcowo trudnej sytuacji finansowej. Rzecznik nie kwestionuje możliwości zrewidowania stanowiska przez organ rentowy w przedmiocie kwalifikowania pracy tłumacza języka obcego jako wykonywania umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło. Wątpliwości dotyczą jednak kwestii, czy zmiana stanowiska w tej sprawie powinna skutkować wydaniem decyzji o obowiązku opłacenia składek należnych za pięć lat, licząc od dnia, w którym stały się wymagalne. Wydaje się, że zmiana stanowiska organu rentowego w takiej sytuacji powinna obowiązywać na przyszłość, co odpowiadałoby konstytucyjnej zasadzie zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o przedstawienie stanowiska w tej sprawie.

Do MPiPS ws. proporcjonalnego obniżania podstawy wymiaru składek osób prowadzących działalność gospodarczą

Data: 2015-07-23

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje skargi na nieprawidłowe stosowanie przez organy rentowe regulacji prawnej dotyczącej proporcjonalnego obniżenia podstawy wymiaru składek w odniesieniu do osób prowadzących działalność gospodarczą. W opinii organów rentowych proporcjonalne obniżenie podstawy wymiaru składek dotyczy wyłącznie osób prowadzących działalność gospodarczą, które zadeklarowały kwotę najniższej podstawy wymiaru składek.

Pogląd ten nie znajduje uzasadnienia w świetle przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zdaniem Rzecznika skoro ustawodawca przyznał prawo do proporcjonalnego pomniejszenia podstawy wymiaru składek osobom deklarującym minimalną podstawę wymiaru składek, to tym bardziej takiego prawa nie mógł pozbawiać ubezpieczonych, którzy zadeklarowali wyższą podstawę wymiaru składek od minimalnych. Odmienna interpretacja, prezentowana przez organy rentowe, prowadziłaby do nieuzasadnionego uprzywilejowania tych ubezpieczonych, którzy zadeklarowali podstawę wymiaru składek w minimalnej wysokości i w konsekwencji do naruszenia zasady równego traktowania wszystkich ubezpieczonych. Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o przedstawienie stanowiska w sprawie. 

 

Do Prezesa KRN ws. obowiązku ujawniania Krajowej Radzie Notarialnej wysokości wynagrodzenia za czynności notarialne

Data: 2015-07-02

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwracają się notariusze zgłaszając wątpliwości dotyczące zgodności z Konstytucją obowiązku ujawniania Krajowej Radzie Notarialnej wysokości pobranego przez nich wynagrodzenia za dokonane czynności notarialne.

Notariusze opłacają, na potrzeby organów samorządu, składki miesięczne, których wysokość ustala Krajowa Rada Notarialna w wydawanych corocznie uchwałach. W ocenie Rzecznika ujawnienie przez notariusza wysokości wynagrodzenia pobranego za dokonane czynności notarialne stanowi ingerencję w prawo do poszanowania jego życia prywatnego oraz jego autonomię informacyjną. Prawo do prywatności oraz ochrona autonomii informacyjnej nie mają charakteru absolutnego i mogą podlegać pewnym ograniczeniom. W razie kolizji różnych zasad i wartości wybór taki nie może być jednak dowolny, lecz powinien podlegać kontroli przy pomocy konstytucyjnie określonych środków ochrony praw i wolności. Ograniczenie prawa do prywatności notariuszy poprzez obowiązek ujawnienia wysokości pobranego przez nich wynagrodzenia za czynności notarialne wyrażony w uchwałach Krajowej Rady Notarialnej nie spełnia podstawowej przesłanki dopuszczającej wprowadzenie takiego ograniczenia, jaką jest forma ustawowa. Ustawa Prawo o notariacie nie przewiduje bowiem kompetencji Krajowej Rady Notarialnej do pozyskania i gromadzenia informacji o wysokości wynagrodzenia notariuszy w danym miesiącu, ani nie nakłada na notariuszy obowiązku ujawniania takich informacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie. 

 

Do MS ws. ograniczenia prawa komorników do rzetelnego procesu sądowego w postępowaniach dyscyplinarnych

Data: 2015-06-30

W obecnie obowiązującym stanie prawnym sądem właściwym do rozpoznania odwołania wniesionego przez komornika jest sąd okręgowy, nad którym zwierzchni nadzór administracyjny sprawuje jeden z wnioskodawców tego postępowania, czyli prezes sądu okręgowego. Taka sytuacja, w ocenie skarżących i Rzecznika, prowadzi do naruszenia prawa komornika do bezstronnego i rzetelnego postępowania odwoławczego. Aktualnie rozpatrywany jest poselski projekt zmian ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, zawierający także wprowadzenie do postępowania dyscyplinarnego komorników instytucji rzecznika dyscyplinarnego. Zdaniem Rzecznika, poza wskazaną propozycją zmierzającą do usprawnienia i przyspieszenia postępowań dyscyplinarnych, konieczne jest również zadbanie o to, by sądowi okręgowemu, wydającemu w nim orzeczenia w drugiej instancji (od których kasacja nie przysługuje), nie można było zarzucić braku bezstronności. Samo wprowadzenie instytucji rzecznika nie wyeliminuje bowiem możliwości podniesienia zarzutu o braku bezstronności sądu orzekającego w postępowaniu odwoławczym w sytuacji, gdy jednym z wnioskodawców tego postępowania pozostanie prezes sądu, w okręgu którego znajduje się siedziba kancelarii obwinionego komornika.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się z prośbą o poinformowanie o zajętym stanowisku w przedmiotowej sprawie.

 

Do PRM ws. ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych

Data: 2015-05-18

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływa wiele skarg dotyczących naruszenia praw i wolności w ramach stosowania przepisów ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych.

Analiza skarg obywateli oraz wyników kontroli NIK dotyczącej nabywania przez Skarb Państwa nieruchomości pod drogi krajowe objęte Programem Budowy Dróg Krajowych w latach 2008-2013 doprowadziła do wniosku, że nieprzestrzeganie praw obywateli w postępowaniach prowadzonych przez wojewodów na podstawie specustawy drogowej stało się przyjętą praktyką postępowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwróciła się do Ministra Administracji i Cyfryzacji z prośbą o przekazanie informacji o działaniach resortu mających na celu wyeliminowanie stwierdzonych przez NIK nieprawidłowości w działaniach wojewodów oraz o przekazanie stanowiska w sprawie skierowanych do wojewodów wystąpień pokontrolnych. Minister Administracji i Cyfryzacji wskazał jednak, iż zagadnienie poruszone w wystąpieniu Rzecznika pozostaje w gestii Ministra Infrastruktury i Rozwoju. W odpowiedzi na wystąpienie w tej sprawie do Ministra Infrastruktury i Rozwoju wskazano natomiast, że problematyka będąca przedmiotem wystąpienia należy do kompetencji Ministra Administracji i Cyfryzacji. Powstała więc sytuacja, w której żaden z adresatów wystąpień Rzecznika nie uznaje się za właściwy do zajęcia merytorycznego stanowiska w sprawie.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się z prośbą o rozstrzygnięcie opisanego sporu kompetencyjnego w zakresie nadzoru nad działalnością wojewodów w obszarze objętym wynikami kontroli NIK. 

 

Do MF ws. działalności kantorów internetowych

Data: 2015-05-14

W wystąpieniu Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę na istotne, jednak nadal nierozwiązane problemy związane z brakiem stosownych regulacji prawnych dotyczących działalności kantorów internetowych.

Obecnie obowiązujące przepisy nie zawierają definicji działalności za pośrednictwem kantoru internetowego, nie określają w sposób jednoznaczny wymogów oraz warunków jej prowadzenia, odpowiedzialności za niewykonanie lub nieprawidłowe wykonanie usługi, a także zasad sprawowania nadzoru.

Tradycyjna działalność kantorowa została szczegółowo unormowana w ustawie Prawo dewizowe. Stanowi ona działalność regulowaną w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalność gospodarczej i polega na kupnie i sprzedaży wartości dewizowych oraz pośrednictwie w ich kupnie i sprzedaży. Prowadzenie działalności kantorowej wymaga wpisu do rejestru działalności kantorowej prowadzonego przez Prezesa NBP. Kwestia uregulowań prawnych działalności kantorów internetowych od 2012 r. była przedmiotem analiz i konsultacji pomiędzy resortem finansów, NBP i Komisją Nadzoru Finansowego, które potwierdziły konieczność stworzenia regulacji prawnej w tym przedmiocie w związku z potencjalnymi zagrożeniami interesów klientów.

W rezultacie złożony został wniosek o wpisanie do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów projektu założeń projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo dewizowe oraz o zmianie niektórych innych ustaw, dotyczącego kompleksowego uregulowania rynku usług wymiany walut, w tym świadczonych przez kantory internetowe. Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o przekazanie szczegółowych informacji na temat projektu założeń, a także aktualnego stanu oraz harmonogramu prac legislacyjnych dotyczących poruszonej kwestii. 

Do MŚ ws. kar przewidzianych w ustawie o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi

Data: 2015-04-30

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich badany jest problem zgodności z Konstytucją przepisów ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi przewidujących dotkliwe kary pieniężne dla osób prowadzących jednostkę handlu detalicznego lub hurtowego, które sprzedają produkty w opakowaniach, za brak wywieszenia w miejscu sprzedaży informacji o systemie zwrotu odpadów opakowaniowych, właściwego postępowania z odpadami opakowaniowymi, a także informacji o znaczeniu oznaczeń stosowanych na opakowaniach.

Kara administracyjna wynosząca od 5000 zł do 500 000 zł może zostać wymierzona każdej jednostce prowadzącej handel detaliczny lub hurtowy, a więc zarówno sieci supermarketów, jak i właścicielowi małego sklepu osiedlowego.

W ocenie Rzecznika ustawodawca nie może całkowicie pomijać sytuacji ekonomicznej podmiotu podlegającego ukaraniu. Kwestionowana regulacja ustawowa w zakresie, w jakim określa najniższą wysokość kary pieniężnej w kwocie 5000 zł, nadmiernie ingeruje w chronione Konstytucją prawa majątkowe jednostki i z perspektywy tych praw narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności. Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o przedstawienie stanowiska w sprawie.