Zawartość
Liczba całkowita wyników: 14

Książeczki mieszkaniowe

W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.

Z tej możliwości nie skorzystało jednak do tej pory nadal ponad milion osób. Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii.

RPO proponuje, by zastanowić się, na jakie jeszcze cele mieszkaniowe można by uzyskać premię – czy może być to np. wymiana pieca albo dostosowanie mieszkania do potrzeb osób starszych?

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Książeczki mieszkaniowe – zmiany w prawie zgodne z postulatami Rzecznika

Data: 2021-02-03
  • Katalog czynności uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej został od stycznia rozszerzony
  • Zgodnie z nowymi uregulowaniami trzeba będzie zarejestrować książeczkę mieszkaniową w banku, który ją obsługuje, do dnia 31 grudnia 2022 r.  
  • Nowe regulacje wprowadzone zostały ustawą z dnia 10 grudnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa (Dz. U. z 2021 r, poz. 11).

Od 19 stycznia 2021 roku obowiązują nowe regulacje prawne dla posiadaczy książeczek mieszkaniowych, założonych do 23 października 1990 roku. Poszerzają one dotychczasowy katalog zdarzeń uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej.

W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.

Z tej możliwości nie skorzystało jednak nadal ponad milion osób (tyle wydanych książeczek nie zostało zlikwidowanych). Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii. Od stycznia 2017 r. RPO proponował, by rozszerzyć listę wydatków mieszkaniowych, na które można dostać premię.

Dzięki zmianie, o jaką wnosił RPO, o wypłatę premii gwarancyjnej można ubiegać się również w przypadku:

  • zapłaty części ceny lokalu mieszkalnego (ponad 3% wartości odtworzeniowej lokalu), na podstawie umowy najmu instytucjonalnego (z dojściem do własności),
  • wymiany okien, montażem, wymianą lub modernizacją instalacji gazowej, instalacji elektrycznej, instalacji   wodno – kanalizacyjnej w lokalu mieszkalnym lub domu jednorodzinnym, którego posiadacz książeczki jest właścicielem lub do którego przysługuje mu spółdzielcze prawo,
  • poniesienia wydatków na termomodernizację w lokalu mieszkalnym lub domu jednorodzinnym (co najmniej 6 tys. zł),
  • ponoszenia opłaty z tytułu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego gruntu w prawo własności przez co najmniej 5 lat, jeżeli opłata związana jest z lokalem mieszkalnym lub domem jednorodzinnym.

Dodatkowo, w wyniku zmiany dotychczasowego katalogu czynności uprawniających do wypłaty premii gwarancyjnej, o premię można się będzie ubiegać także przy:

  • zakupie lub zamianie lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, w ramach współwłasności w częściach ułamkowych,
  • zakupie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej w częściach ułamkowych.

W obu przypadkach udział musi wynieść co najmniej 1/4.

Ponadto właściciele książeczek mieszkaniowych   będą mieli pierwszeństwo przy naborze wniosków o zawarcie umowy najmu w programie „Mieszkanie na start”.

Zgodnie z nowymi uregulowaniami trzeba będzie zarejestrować książeczkę mieszkaniową w banku, który ją obsługuje, do dnia 31 grudnia 2022 r.  Właściciel książeczki zarejestrowanej po tej dacie, nie utraci uprawnienia do premii gwarancyjnej, ale będzie mógł się ubiegać o jej wypłatę dopiero od 1 stycznia kolejnego roku po dacie rejestracji książeczki (np. książeczkę mieszkaniową zarejestrowaną w 2023 r. będzie można zlikwidować od 1 stycznia 2024 r.). 

Podkreślić należy, że poszerzenie katalogu zdarzeń uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej jest odpowiedzią Rządu na liczne wstąpienia Rzecznika kierowane w tej sprawie do Premiera i właściwych Ministrów (IV.7216.19.2016). W wystąpieniach tych Rzecznik wskazywał, na konieczność podjęcia przez Rząd odpowiednich działań zmierzających do definitywnego rozwiązania problemu tzw. książeczek mieszkaniowych. W ocenie Rzecznika obowiązujący dotychczas katalog zdarzeń uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej - jedynego szczególnego uprawnienia przysługującego posiadaczom książeczek mieszkaniowych uległ wyczerpaniu. Co oznacza, że nadal jeszcze ponad 1 milion posiadaczy książeczek mieszkaniowych nie może skorzystać z premii gwarancyjnej, bowiem nie są w stanie spełnić żadnego z warunków uprawniających do jej uzyskania.

Rząd rozszerzy prawo do premii gwarancyjnej z książeczki mieszkaniowej. Odpowiedź MIiR

Data: 2019-07-16
  • Katalog wydatków mieszkaniowych uprawniających do premii gwarancyjnych z PRL-owskiej książeczki mieszkaniowej zostanie rozszerzony
  • Rząd sprawdzi też, ile książeczek naprawdę przetrwało od czasu PRL – wtedy będzie wiadomo, z jakimi wydatkami musi się liczyć państwo. Na razie posługujemy się szacunkami na podstawie liczby wydanych książeczek
  • Po ponad dwóch latach zabiegów RPO rząd zaproponował zmiany w przepisach
  • Problem właścicieli „książeczek mieszkaniowych” jest na liście 15 problemów, które Adam Bodnar o które chce się upominać do końca swojej kadencji w 2020 r.

W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.

Z tej możliwości nie skorzystało jednak do tej pory nadal ponad milion osób (tyle wydanych książeczek nie zostało zlikwidowanych). Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii. Od stycznia 2017 r. RPO proponował, by rozszerzyć listę wydatków mieszkaniowych, na które można dostać premię.

Na posiedzeniu senackiej Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji 9 lipca RPO Adam Bodnar wymienił problem na liście 15, o które chce się upominać do końca swej kadencji. Miesiąc wcześniej wysłał do Ministra Inwestycji i Rozwoju kolejne ponaglenie w sprawie.

11 lipca wiceminister inwestycji i rozwoju przysłał Rzecznikowi Artur Soboń pismo, że gotowy jest już projekt poszerzający listę wydatków mieszkaniowych, na które można będzie dostać premię. Został on też skierowany do konsultacji (żeby wszedł w życie, musi być jeszcze przyjęty przez cały rząd, a następnie przez parlament i to przed końcem tej kadencji).

Większość pozycji w obecnym katalogu czynności uprawniających do wypłaty premii gwarancyjnej odnosi się do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych właściciela książeczki w formie zakupu mieszkania (lub uzyskania mieszkania w TBS).

Teraz rząd proponuje rozszerzenie tego katalogu o:

  • opłaty z tytułu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności;
  • nowe przedsięwzięcia remontowe (poszerzone o wymianę instalacji centralnego ogrzewania, w tym wymianę źródeł ciepła, oraz instalacji wodno-kanalizacyjnej);
  • wydatki związane z zawarciem umowy najmu instytucjonalnego z dojściem do własności - premia gwarancyjna będzie przekazywana przed uzyskaniem własności mieszkania tytułem spłaty części kapitałowej;

Projekt zakłada też uwzględnienie właścicieli książeczek mieszkaniowych w kryteriach pierwszeństwa przy przeprowadzaniu naboru wniosków o zawarcie umowy najmu w programie „Mieszkanie na Start”.

Rząd chce też sprawdzić, ile realnie jest jeszcze niezrealizowanych książeczek. Część niezlikwidowanych książeczek mogła zostać zniszczona lub zgubiona – więc naprawdę na realizację praw właścicieli trzeba mniej pieniędzy, niż się teraz szacuje. Dlatego istniejące książeczki mają być teraz zarejestrowane w bankach. Na podstawie tej informacji zostanie zrobiona analiza dalszych rozwiązań.

Projekt ustawy został ujęty w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów pod numerem UD548.

Kolejna interwencja RPO w imieniu właścicieli książeczek mieszkaniowych

Data: 2019-06-18
  • Rząd zapowiadał rozwiązanie problemu książeczek mieszkaniowych, ale żadnych konkretów nie ma
  • Minister Infrastruktury i Rozwoju od lutego nie odpowiedział na pytania RPO, stąd kolejne wystąpienie

W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.

Z tej możliwości nie skorzystało jednak do tej pory nadal ponad milion osób. Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii.

RPO proponuje, by zastanowić się, na jakie jeszcze cele mieszkaniowe można by uzyskać premię – czy może być to np. wymiana pieca albo dostosowanie mieszkania do potrzeb osób starszych?

Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się tą sprawą od ponad dwóch lat. Nadal dostaje skargi od rozgoryczonych obywateli, którzy od kilkudziesięciu lat mają niezrealizowane wkłady na książeczce mieszkaniowej i nie mogą skorzystać z premii gwarancyjnej (listę uprawniających do premii wydatków mieszkaniowych zawiera art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych, Dz. U. z 2016 r., poz. 1779).

W dotychczas prowadzonej korespondencji Minister Infrastruktury i Rozwoju zapewniał, że problem wkładów zgormadzonych na książeczkach mieszkaniowych jest przedmiotem uwagi resortu i rozważane są różne koncepcje rozwiązania tej kwestii. „W najbliższym czasie” miały być ustalone nowe kierunki realizacji istotnych dla segmentu mieszkalnictwa działań. Niestety brak jest na ten temat ogólnie dostępnych informacji. Bez odpowiedzi pozostało także pismo RPO z 6 lutego 2019 r. do Ministra z prośbą o informację, czy i ewentualnie jakie ostatecznie działania zostaną podjęte w sprawie.

Dlatego RPO pisze do Ministra ponownie. 

O problemie książeczek mieszkaniowych w TVN 24

Data: 2019-02-19

Na pytania RPO rząd odpowiada regularnie, że widzi problem książeczek mieszkaniowych. Ale kiedy Rzecznik pyta o konkrety, nie ma ich – mówiła dyrektor Kamila Dołowska w rozmowie z red. Pawłem Blajerem w TVN 24 Bis

Sprawa książeczek mieszkaniowych. RPO pyta ministra, co zrobił przez rok od swych zapowiedzi

Data: 2019-02-11
  • Posiadacze książeczek mieszkaniowych z PRL powinni móc korzystać z premii gwarancyjnych w szerszym zakresie niż jest to możliwe, np. na wymianę pieca
  • Wymaga to jednak zmian ustawowych, o co od dawna upomina się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rok temu Minister Inwestycji i Rozwoju informował RPO, że „rozważane są różne koncepcje rozwiązania tej kwestii”
  • Teraz Rzecznik pyta ministra Jerzego Kwiecińskiego, czy i jakie działania resort podjął od tego czasu

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi z lat PRL (jest ich ponad milion) od wielu lat jest przedmiotem stałego zainteresowania kolejnych Rzeczników.  Do RPO wciąż wpływają skargi od posiadaczy książeczek i Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.

W związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, właściciele książeczek nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 1-2 m kw. ceny rynkowej mieszkania. Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać wobec realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych, określonych w ustawie z 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych.

Premia Jest możliwa m.in. w związku z:

  • poniesieniem jednorazowo znaczących wydatków (zakup mieszkania),
  • wniesieniem wkładu własnego do kredytu hipotecznego czy wpłaty do TBS,
  • wymianą okien, instalacji gazowej lub elektrycznej.

Większość spośród miliona osób, które nadal ma książeczki, nie robi takich inwestycji. Powinny one jednak móc w inny sposób poprawić jakość swoich mieszkań – tak, że skorzystałaby na tym cała społeczność (np. przez wymianę pieców grzewczych, co mogłoby być elementem walki ze smogiem).

Adam Bodnar upomina się o  taką zmianę przepisów, aby z premii gwarancyjnych można było skorzystać także w sytuacjach, na które dziś prawo nie pozwala. W wystąpieniach do rządu RPO zwracał wiele razy uwagę, że znacząca grupa posiadaczy książeczek nie będzie w stanie spełnić obecnych warunków, mimo że chcieliby przeznaczyć środki na cele mieszkaniowe. Wskazywał, że roczna liczba likwidowanych książeczek mieszkaniowych oscyluje w granicach 26-28 tys.. Oznacza to, że przy obecnych rozwiązaniach proces likwidacji książeczek potrwa jeszcze niemal 40 lat.

Rząd zapowiadał, że przewodnią rolę w polityce mieszkaniowej państwa będzie pełniła powołana w styczniu 2018 r. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy premier. Gdy Rzecznik w październiku 2018 r. spytał premiera Mateusza Morawieckiego, czy Rada zajęła już jakieś stanowisko, dostał 7 listopada 2018 r. odpowiedź z KPRM,  że jeśli Minister Inwestycji i Rozwoju podejmie działania, to „dalsze prace mogłyby w następstwie podlegać omówieniu i analizom również w pracach Rady”. 

Tymczasem jeszcze 21 lutego 2018 r. minister Jerzy Kwieciński pisał do RPO, że problematyka wkładów zgromadzonych na książeczkach jest przedmiotem uwagi resortu i rozważane są różne koncepcje zmierzające do rozwiązania tej kwestii, biorąc pod uwagę zróżnicowane potrzeby właścicieli książeczek, a także konieczność określenia horyzontu czasowego wydatkowania środków budżetowych na ten cel. - W konsekwencji, w najbliższym czasie zostaną ustalone nowe kierunki realizacji istotnych dla segmentu mieszkalnictwa działań – zapowiadał wtedy minister.

- W związku z powyższym, biorąc pod uwagę fakt, iż od zapowiadanych przez Pana Ministra powyższych działań minął prawie rok, zwracam się z prośbą o poinformowanie, czy i ewentualnie jakie ostatecznie działania w przedmiotowej sprawie ze strony Ministerstwa zostały podjęte i na jakim ewentualnie etapie się aktualnie znajdują – głosi najnowsze wystąpienie Adama Bodnara do Ministra Inwestycji i Rozwoju.

IV.7216.19.2016

O sprawiedliwości. Spotkanie regionalne RPO w Jarosławiu

Data: 2019-01-08
  • Spotkanie dotyczyło przede wszystkim praworządności
  • Ale jak zwykle na spotkaniach regionalnych obok spraw „wielkich” pojawiły się zwykłe, codzienne problemy praw człowieka
  • Oceniajmy fakty, pytajmy o konkrety, nie wdawajmy się w "gry plemienne" - powiedział na koniec, po omówieniu tych problemów, Adam Bodnar

30 osób przyszło na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Bibliotece Miejskiej w  Jarosławiu. Głównie zainteresowani problemami praworządności, ale też sprawami osób z niepełnosprawnościami czy prawami pracowniczymi. Jeden pan przyszedł na spotkanie w sprawie Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), ale zdecydował się na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich (RPO).

Przedstawiając się (i ważne dla siebie tematy) uczestnicy spotkania pytali, czy mogą mieć powody do nadziei. Chodziło im nie o sprawy osobiste, ale publiczne.

- Pytacie o powody do optymizmu? To zacznę tak: nie zdajecie sobie pewnie sprawy z tego, co macie na miejscu. Wasze lokalne koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną działa w sposób wybitny, kompleksowo wspiera osoby z niepełnosprawnościami – rehabilituje, uczy niezależności, uczy praw, daje pracę. – powiedział Adam Bodnar. – Naprawdę możecie być dumni z Jarosławia.

A sprawa Sądu Najwyższego – przecież odnieśliście Państwo sukces. Protestowaliście, zabieraliście głos, także tu, nie tylko w Warszawie. I mamy nadal Sąd Najwyższy, a Pierwsza Prezes nadal jest na stanowisku. Europa nie zabrałaby tak ostro głosu w sprawie Polski, gdyby nie głos polskich obywateli. To Wasz głos zmienił „bieg lawiny”.

Owszem, są w Sądzie Najwyższym dwie nowe izby – Kontroli Nadzwyczajnej (ale nie płyną do niej strumienie spraw, sam RPO zgłosił dwie skargi nadzwyczajne, z czystym sumieniem, a Prokurator Generalny jedną, więc to narzędzie nie stało się - jeszcze? -narzędziem politycznym)

Izba dyscyplinarna to nieco inna sprawa – bo próbuje naciskać na sędziów, ale też pokazuje w efekcie siłę sprzeciwu środowiska sędziowskiego.

Oczywiście, trzeba się obawiać, że presja polityczna na sędziów zmieni sposób ich zachowania i kryteria orzekania. To poważne zagrożenie.

Ale też nie wolno zapominać, że działanie sądów trzeba poprawiać. Jest tu bardzo dużo do zrobienia i o tym trzeba mówić głośno (warto zajrzeć do dorobku II Kongresu Praw Obywatelskich). Prawo, by się tego domagać, mają zwłaszcza ci obywatele, którzy w ciągu dwóch ostatnich lat bronili niezależności sądów.

Społeczeństwo obywatelskie się wzmacnia. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał nagrodę, jaką otrzymał od norweskiej Fundacji Rafto (bo jako urzędnik publiczny nagród nie przyjmuje) Funduszowi Obywatelskiemu dla mini inicjatyw dotyczących sądownictwa i grup marginalizowanych – na seminaria, konferencje, akcje ulotkowe, dla aktywnych obywateli z małych miejscowości.

Ustawa represyjna (tzw dezubekizacyjna)

Odebrała świadczenia emerytalne na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej wszystkim, którzy choć jeden dzień przepracowali w służbach uznany przez ustawodawcę w 2016 r za służące totalitarnemu państwu komunistycznemu. Nie daje narzędzi na ocenę jednostkowego zachowania danej osoby.

Rzecznik uważa, że ta ustawa jest zbędna i krzywdząca.

Coraz więcej obywateli wchodzi w tej sprawie na drogę sądową. Jednak sądy nie zaczęły tu stosować bezpośrednio Konstytucji, tylko wykorzystały możliwość skierowania pytania prawnego do obecnego Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa tam leży i czeka na rozstrzygnięcie, a sądy powszechne zawieszają do czasu rozstrzygnięcia trybunalskiego postępowania. W papierach wszystko się zgadza, w prawach człowieka – nic.

Rzecznik chce się do takich wybranych spraw przed sądami przyłączać - by zwracać uwagę sądom na problem.

Na co można liczyć? Na zmianę ustawy albo na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale to potrwa (skoro nawet w sprawie ekshumacji smoleńskich zajęło dwa lata, a same ekshumacje zostały w tym czasie przeprowadzone).

- Nas tu jednak interesują nie organy władzy w Warszawie, ale sądy, policja i prokuratura tu, na miejscu. A traktują nas źle. To zwycięstwo obróciło się przeciwko nam. Na czele protestów często byli ludzie, którzy doprowadzili do tego, że sądy źle działają. A władze wykorzystały sytuację w sądach do obsadzenia sądów swoimi ludźmi – mówił jeden pan.

Innym uczestnikom spotkania się to nie podobało.

- Nie możemy głosu Pana tak zostawić – zaapelował Adam Bodnar. – Wymiar sprawiedliwości nie funkcjonował dobrze – pod względem organizacyjnym, podejściem do ludzi, przewlekłością, zarobkami pracowników. To nie jest efekt tego, że jakieś „struktury” miały w tym udział – ale  w skutek bałaganu i braku jasnej wizji, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości. Nikt nie pytał się ludzi, co trzeba zmienić, a na szczeblu lokalnym sędziowie zamykali się środowiskowo (to był w dużej części skutek niskich zarobków sędziowskich – wielu prawników nawet nie rozważało kariery sędziowskiej, co tamowało dopływ „świeżej krwi”, a wspierało praktyki nepotystyczne).

Z drugiej strony – do sądów zaczęły napływać nowe typy spraw. Bo kto by 15 lat temu wyobraził sobie, że będą sprawy o upadłość konsumencką, służebność związaną z telefonią komórkową, czy tysiące spraw o kredyty „frankowe”? Nikt. A teraz sądy mają takie sprawy. Sądy mają coraz więcej spraw, a ich sposób organizacji nie zmienił się od  ćwierćwiecza. To jest problem!

I te źle zorganizowane sądy nie były w stanie uporać się także ze sprawami związanymi z rozliczeniami z przeszłością (przykładem sprawa Grzegorza Przemyka, ale też sprawa osądzenia przepisów, które uznały przestępstwa funkcjonariuszy PRL zagrożone karami do 3 lat). Osoby ukrywające się w stanie wojennym, ale nie internowane, nie mają prawa do odszkodowania za utraconą pracę i dochody. Sprawy wszystkich osób represjonowanych po wydarzeniach zielonogórskich w 1960 r. nie zostały załatwione!

Pojawia się pytanie, tłumaczył Adam Bodnar, do czego użyjemy tych problemów. Do niszczenia sądów, czy do ich naprawy? Mamy to naprawiać, bo prawa wszystkich osób – i tych represjonowanych w walce o niepodległość i policjantów, którzy ryzykowali życiem w obronie porządku publicznego – są ważne.

I prawa radiologów też – podsumował ten wątek rzecznik praw obywatelskich

Prawa radiologów

Przepisy wydłużaniu czasu pracy radiologów nie uwzględniły stażu pracy ani podniosły wynagrodzeń (za dłuższy czas pracy pensja była taka sama). W jarosławskim szpitalu radiolodzy dostają tylko nieco więcej niż sprzątacze, a pielęgniarki mają ponad tysiąc złotych więcej.

RPO: Bo jak widać, słabsze grupy zawodowe, bez silnej reprezentacji związkowej, mają w Polsce gorzej. To jest sprawa dla Rzecznika. Musimy się temu przyjrzeć.

Zarządzanie drogami publicznymi

Co można zrobić, kiedy zarządca drogi publicznej nie wywiązuje się z obowiązków, a zatem droga i jej infrastruktura niszczeje (drogą powiatową, podczas robót jeździły pojazdy wykorzystywane na drogi, a błoto z ich kół zatkało kolektor ściekowy)?

RPO: Zwracał się Pan do nas? Nie, ale zwracałem się nawet do premiera.

RPO: My w właśnie w takich sprawach interweniujemy. Proszę nam to wysłać.

A z jakiego przepisu wynika obowiązek właściciela do odśnieżania chodnika przy posesji?

RPO: Prawo do własności (art. 64 Konstytucji) podlega ograniczeniom, a jednym z nich może być taki dodatkowy obowiązek.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Ale najwyraźniej przepisy są przestarzałe i być może wymagają zmiany?

RPO: zanalizujemy problem.

Inne problemy zgłaszane na spotkaniu

  • Zasady monitoringu w miejscu pracy
  • Problemy posiadaczy książeczek mieszkaniowych PKO BP
  • Jak doprowadzić do tego, by od emerytur nie płacić podatków (RPO: tu chodzi o podwyżkę emerytur, prawda? Moim zdaniem jest to możliwe tylko dzięki głębszej integracji europejskiej, w perspektywie niestety 20 lat. A poza tym potrzebna jest wyższa kwota wolna od podatów - bo to narzędzie sprawiedliwe)
  • Kiedy ludzie będą mieli wreszcie prawo do mieszkania. Przecież jak się mieszka z dorosłymi dziećmi, do relacje codzienne są coraz gorsze. Mieszkanie nie powinno być luksusem! (RPO: To prawda, Konstytucja nie jest tu realizwoana, ten rząd wziął się do tego dobrze, w ramach programu Mieszkanie+, niestety, ten program nie wyszedł)
  • Co zrobić z kredytami „frankowymi”?

Protesty, w tym antyrządowe

Wielu uczestników takich protestów jest potem ciąganych na policję, do prokuratury – a wszystko kończy się w sądzie uniewinnieniem. Czy mamy prawo do odszkodowania za stracony czas, dojazdy?

RPO: Sprawa jest niestety skomplikowana, bo w toku pozwu cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa trzeba by wykazać, że organ państwa naruszył prawo. To nie jest łatwe. Udaje się to w sytuacji, gdy ktoś zostanie pozbawiony wolności a następnie uniewinniony. W przypadku samego oskarżenia trudno od razu założyć, że organ państwowy od początku działał w złej wierze – a nie, że się po prostu pomylił. Być może jednak warto to wyjaśnić przed sądem?

Kancelaria premiera bez jednoznacznego stanowiska w sprawie książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-11-28
  • Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie zajęła jednoznacznego stanowiska w sprawie książeczek mieszkaniowych z PRL - o co dopytywał  RPO  
  • Wcześniej rząd zapowiadał, że przewodnią rolę w polityce mieszkaniowej państwa będzie pełniła powołana w styczniu 2018 r. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy premier
  • Adam Bodnar spytał premiera Mateusza Morawieckiego, czy Rada  zajęła już jakieś stanowisko 
  • Jeśli Minister Inwestycji i Rozwoju podejmie działania w tym obszarze, dalsze prace mogłyby  podlegać omówieniu i analizom Rady Mieszkalnictwa – odpowiedziała kancelaria premiera

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi - a jest ich ponad milion - pozostaje od wielu lat przedmiotem zainteresowania kolejnych Rzeczników. Do RPO nadal wpływają skargi od posiadaczy książeczek i od Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.  Podnoszą, że w związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 2 m kw. ceny rynkowej mieszkania.

Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych. Obywatele skarżą się RPO, że każdy rok utrzymywania książeczki powoduje kolejne straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii systematycznie maleje (dziś to ok. 8 tys. zł).

W wystąpieniach do rządu RPO zwracał wiele razu uwagę,  że znacząca grupa posiadaczy książeczek nie będzie w stanie spełnić tych warunków, mimo że pozyskane środki chcieliby przeznaczyć na cele mieszkaniowe.  Wskazywał, że nadal  ponad milion właścicieli książeczek nie może ich zrealizować, a roczna liczba likwidowanych książeczek mieszkaniowych oscyluje w granicach 26-28 tys.. Oznacza to, że przy obecnych rozwiązaniach proces likwidacji książeczek potrwa jeszcze ok. 35-38 lat.

Odpowiadając na poprzednie wystąpienie RPO, Minister Inwestycji i Rozwoju 21 lutego 2018 r. podkreślał, że polityka mieszkaniowa państwa jest priorytetowym celem rządu. Zapowiadał, że w najbliższym czasie zostaną ustalone nowe kierunki  działań istotnych dla mieszkalnictwa. Przewodnią rolę będzie pełniła powołana 29 stycznia 2018 r. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy Prezes Rady Ministrów.

Także Minister Infrastruktury i Budownictwa zapewniał RPO, że rząd dostrzega  problem, dlatego przyjęty przez Radę Ministrów 27 września 2016 r. Narodowy Program Mieszkaniowy zakłada  podjęcie działań  przyczyniających się do zmiany tego stanu. Według Ministra założono m.in.: określenie zamkniętych ram czasowych ponoszenia wydatków budżetowych z tytułu refundacji premii gwarancyjnych, przy jednoczesnym wprowadzeniu nowych tytułów wydatkowych w większym zakresie odnoszących się do poprawy efektywności energetycznej zasobu mieszkaniowego. Zdaniem Ministra odpowiednie rozwiązania pozwalające określić zmiany prawne miały być podjęte do końca 2018 r.

W ocenie RPO, umożliwienie posiadaczom książeczek mieszkaniowych skorzystanie z premii gwarancyjnej poprzez stworzenie nowych tytułów wydatkowych, uwzględniających ich różnorodne potrzeby, wymaga pilnej ingerencji ustawodawcy, zmierzającej do ostatecznego  i definitywnego zakończenia  problemu.

- Z prowadzonej przeze mnie  korespondencji jednoznacznie wynika, że obecna Rada Ministrów rozumie implikacje wynikające z opisanego powyżej stanu rzeczy i niezmiennie deklaruje wolę rozwiązania problemu tzw. książeczek mieszkaniowych. Niestety, muszę z przykrością stwierdzić, że za deklaracjami tymi nie idą konkretne działania – pisał Adam Bodnar do premiera 10 października 2018 r.

Zwrócił się o poinformowanie, czy i ewentualnie jakie stanowisko w sprawie problemu zajęła Rada Mieszkalnictwa oraz o wskazanie, czy i jakie działania podjęto z jej rekomendacji i na jakim ewentualnie etapie aktualnie się znajdują.

- Uprzejmie informuję, że Rada Mieszkalnictwa' (zwaną dalej: Radą), jako organ doradczy Prezesa Rady Ministrów, ma w szczególności za zadanie koordynowanie działań służących realizacji polityki mieszkaniowej Rady Ministrów. W związku z niniejszym, w toku prac Rady sformułowane zostały kierunkowe rekomendacje dotyczące aktualizacji obecnych instrumentów Narodowego Programu korespondujących z realizacją Programu. Mieszkaniowego oraz wsparcia działań – głosi odpowiedź wiceszefa kancelarii premiera Pawła Szrota z 7 listopada 2018 r.

Dodał, że problematyka książeczek mieszkaniowych znajduje się w obszarze właściwości Ministra Inwestycji i Rozwoju, który stale pozostaje w składzie Rady i na bieżąco uczestniczy w jej pracach. - W przypadku zainicjowania działań przez Ministra w przedmiotowym obszarze, biorąc przy tym pod uwagę kwestie zasadności i wydatkowania środków budżetu państwa, dalsze prace mogłyby w następstwie podlegać omówieniu i analizom również w pracach Rady – poinformował Paweł Szrot.

IV.7216.19.2016

Kolejna interwencja RPO u premiera w sprawie posiadaczy książeczek mieszkaniowych z PRL

Data: 2018-10-18
  • Za deklaracjami rządu, aby rozwiązać problem książeczek mieszkaniowych z PRL, nie idą konkretne działania - napisał Rzecznik Praw Obywatelskich w kolejnym wystąpieniu w tej sprawie do premiera
  • Wcześniej rząd zapowiadał, że przewodnią rolę w polityce mieszkaniowej państwa będzie pełniła powołana w styczniu 2018 r. Rada Mieszkalnictwa
  • Adam Bodnar spytał premiera Mateusza Morawieckiego, czy Rada - której on przewodniczy - zajęła już jakieś stanowisko 

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi - a jest ich ponad milion - pozostaje od wielu lat przedmiotem zainteresowania kolejnych Rzeczników. Do RPO nadal wpływają skargi od posiadaczy książeczek i od Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.  Podnoszą, że w związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 2 m kw. ceny rynkowej mieszkania.

Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych. Obywatele skarżą się RPO, że każdy rok utrzymywania książeczki powoduje kolejne straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii systematycznie maleje (dziś to ok. 8 tys. zł).

W wystąpieniach do rządu RPO zwracał wiele razu uwagę,  że znacząca grupa posiadaczy książeczek nie będzie w stanie spełnić tych warunków, mimo że pozyskane środki chcieliby przeznaczyć na cele mieszkaniowe.  Wskazywał, że nadal  ponad milion właścicieli książeczek nie może ich zrealizować, a roczna liczba likwidowanych książeczek mieszkaniowych oscyluje w granicach 26-28 tys.. Oznacza to, że przy obecnych rozwiązaniach proces likwidacji książeczek potrwa jeszcze ok. 35-38 lat.

Odpowiadając na poprzednie wystąpienie RPO, Minister Inwestycji i Rozwoju 21 lutego 2018 r. podkreślał, że polityka mieszkaniowa państwa jest priorytetowym celem rządu. Zapowiadał, że w najbliższym czasie zostaną ustalone nowe kierunki  działań istotnych dla mieszkalnictwa. Przewodnią rolę będzie pełniła powołana 29 stycznia 2018 r. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy Prezes Rady Ministrów.

Także Minister Infrastruktury i Budownictwa zapewniał RPO, że rząd dostrzega  problem, dlatego przyjęty przez Radę Ministrów 27 września 2016 r. Narodowy Program Mieszkaniowy zakłada  podjęcie działań  przyczyniających się do zmiany tego stanu. Według Ministra założono m.in.: określenie zamkniętych ram czasowych ponoszenia wydatków budżetowych z tytułu refundacji premii gwarancyjnych, przy jednoczesnym wprowadzeniu nowych tytułów wydatkowych w większym zakresie odnoszących się do poprawy efektywności energetycznej zasobu mieszkaniowego. Zdaniem Ministra odpowiednie rozwiązania pozwalające określić zmiany prawne miały być podjęte do końca 2018 r.

W ocenie RPO, umożliwienie posiadaczom książeczek mieszkaniowych skorzystanie z premii gwarancyjnej poprzez stworzenie nowych tytułów wydatkowych, uwzględniających ich różnorodne potrzeby, wymaga pilnej ingerencji ustawodawcy, zmierzającej do ostatecznego  i definitywnego zakończenia  problemu.

- Z prowadzonej przeze mnie  korespondencji jednoznacznie wynika, że obecna Rada Ministrów rozumie implikacje wynikające z opisanego powyżej stanu rzeczy i niezmiennie deklaruje wolę rozwiązania problemu tzw. książeczek mieszkaniowych. Niestety, muszę z przykrością stwierdzić, że za deklaracjami tymi nie idą konkretne działania – napisał Adam Bodnar do premiera.

Zwrócił się o poinformowanie, czy i ewentualnie jakie stanowisko w sprawie problemu zajęła Rada Mieszkalnictwa oraz o wskazanie, czy i jakie działania podjęto z jej rekomendacji i na jakim ewentualnie etapie aktualnie się znajdują.

IV.7216.19.2016

 

 

Odpowiedź PKO Banku Polskiego na wystąpienie RPO ws. książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-07-09
  • Posiadacze książeczek mieszkaniowych założonych przed październikiem 1990 r. - w przeciwieństwie do osób, które gromadziły wkłady oszczędnościowe na innych rachunkach - nie są pokrzywdzeni na skutek inflacji i wzrostu cen mieszkań, twierdzi PKO Bank Polski
  • Według niego oprocentowanie wkładów na książeczkach nigdy nie odbiegało od oprocentowania rynkowego, a rekompensatę utraconych w wyniku inflacji wartości wkładu oraz odsetek stanowi właśnie premia gwarancyjna
  • Tak bank odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który wskazywał m.in. na symboliczne odsetki od tych wkładów (0,01 %)

W maju 2018 r. Adam Bodnar wystąpił do prezesa Zarządu PKO Banku Polskiego S.A. Zbigniewa Jagiełły w sprawie problemów właścicieli książeczek mieszkaniowych z PRL. Poprosił go m.in. o wyjaśnienie kwestii niskiego oprocentowania wkładów zgromadzonych na książeczkach oraz opłat pobieranych przez bank za obsługą i likwidację książeczek.

Problemy posiadaczy książeczek

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi  (jest ich ponad milion) pozostaje od wielu lat przedmiotem zainteresowania RPO. Do Biura RPO wciąż wpływają skargi od posiadaczy książeczek i od Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.  Podnoszą oni, że w związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 1-2 m kw. ceny rynkowej mieszkania.

Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych. Obywatele skarżą się RPO, że każdy rok utrzymywania książeczki powoduje kolejne straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii systematycznie maleje.

Innym problemem jest wręcz symboliczne oprocentowanie wkładów na książeczkach. Premia gwarancyjna przysługuje od wkładów wystawionych do 23 października 1990 r. Oznacza to, że nawet najpóźniej założone książeczki mają już prawie 28 lat. Co najmniej więc przez taki okres w dyspozycji Banku PKO BP pozostają zgromadzone przez posiadaczy książeczek środki oszczędnościowe, z których ich właściciele nie mogli i nadal nie mogą korzystać.

Nie mogą także nimi zadysponować np. poprzez założenie lokaty znacznie wyżej oprocentowanej. Zdaniem wnioskodawców bank przez kilkadziesiąt lat mógł i może nadal tymi środkami swobodnie obracać, w konsekwencji na tym zarabiać. Ponadto wnioskodawcy uznają za krzywdzące ustalone przez Bank opłaty związane z obsługą i likwidacją książeczek. 35 zł pobiera on za wydanie drugiego i następnych zaświadczeń o wysokości środków na książeczce. 40 zł to opłata za likwidację rachunku oszczędnościowego prowadzonego do książeczki z wypłatą premii gwarancyjnej

Pismo RPO

W swym piśmie do banku RPO  wskazywał, że PKO BP może swobodnie dysponować kwotą 637 mln zł zgromadzoną przez posiadaczy książeczek mieszkaniowych, tymczasem odsetki od tych wkładów są symboliczne, Wielu posiadaczy książeczek nie może zaspokoić swych potrzeb mieszkaniowych, bo nie są w stanie spełnić skomplikowanych wymogów uzyskania premii gwarancyjnej. Kwestia powinna zostać definitywnie rozwiązana na drodze ustawowej. Bez zmiany przepisów likwidacja ostatnich książeczek potrwa jeszcze ponad 40 lat - pisal RPO.

Zaniepokojenie RPO budzi także systematycznie malejąca wysokość średniej wypłacanej premii gwarancyjnej oraz spadek liczby likwidowanych książeczek. Średnia premia gwarancyjna wyniosła w 2016 roku 8104,5 zł. Była niższa niż we wcześniejszych latach - w 2014 r. ok. 9490 zł, a w 2015 r. -  8522 zł.  Rok 2016 był też kolejnym rokiem spadku liczby likwidowanych książeczek  - 26 064, w tym 24 041 z wypłaconą premią gwarancyjną (spadek o ok. 3 tys.).

Bank odpowiada

W odpowiedzi banku podkreślono, że oprocentowanie wkładów na książeczkach mieszkaniowych PKO BP SA nigdy nie odbiegało od oprocentowania rynkowego, stosowanego przez inne banki dla podobnych terminowych wkładów oszczędnościowych. Jednakże na skutek niekorzystnych zjawisk ekonomicznych w latach 80. i na początku lat 90. XX wieku, nastąpił znaczny wzrost cen budowy 1 m2 powierzchni użytkowej lokali mieszkalnych. W celu zapobieżenia temu zjawisku, wkłady na oszczędnościowych książeczkach mieszkaniowych, począwszy od lat 50. były - w określonej części - objęte gwarancją zachowania realnej wartości, w postaci premii gwarancyjnej.

Zdaniem banku to  właśnie premia gwarancyjna stanowi rekompensatę utraconych w wyniku inflacji wartości wkładu i w konsekwencji odsetek. Oznacza to, iż w ramach obliczenia wartości wkładu należy zsumować wartość odsetek i premii. gwarancyjnej.  

Ponieważ środki pieniężne na wypłatę premii gwarancyjnych pochodzą z budżetu państwa, można nawet mówić o pewnym uprzywilejowaniu właścicieli książeczek mieszkaniowych w stosunku do innych osób, które gromadziły w tym okresie wkłady oszczędnościowe. Tytułem przykładu należy wskazać, że książeczki mieszkaniowe założone po 23 października 1990 r. nie są już objęte gwarancją zachowania realnej wartości wkładu w postaci premii gwarancyjnej. 

Z tego względu nie sposób zgodzić się z twierdzeniem, iż posiadacze książeczek mieszkaniowych nie są w stanie odzyskać realnej wartości dokonanych wkładów - napisał bank.

Bank przyznał, iż premia gwarancyjna miała faktycznie tendencję spadkową między rokiem 2014 a 2015, po czym ponownie wzrastała w latach 2016 - 2017. Związane jest to ściśle z wzorem do obliczania premii gwarancyjnej oraz kombinacją danych wejściowych (identyczne dla porównywanych rachunków). Tendencja spadkowa w wyliczaniu premii gwarancyjnej może powrócić - dodano w piśmie banku.

Ponadto w piśmie banku podano, że nie otrzymuje on zwrotu kosztów realizacji zadań organizacyjnych związanych z wypłatą premii gwarancyjnych finansowanych przez Skarb Państwa. Z tego względu, mając na uwadze istotnie większy zakres czynności, jakie Bank musi wykonać, pobierana jest opłata związana z likwidacją książeczki mieszkaniowej w wysokości 40 zł.

Odnosząc się do kwestii istotnie zawiłego sposobu ustalania wysokości premii gwarancyjnej oraz formalności przy realizacji uprawnień przez właścicieli książeczek, bank napisał, że opracował i udostępnia wszystkim zainteresowanym specjalny informator.

IV.7216.19.2016

Kolejna interwencja RPO w sprawie właścicieli książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-05-16
  • Bank PKO BP może swobodnie dysponować kwotą 637 mln zł zgromadzoną przez posiadaczy książeczek mieszkaniowych, tymczasem odsetki od tych wkładów są symboliczne - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wielu posiadaczy książeczek nie może zaspokoić swych potrzeb mieszkaniowych, bo nie są w stanie spełnić skomplikowanych wymogów uzyskania premii gwarancyjnej
  • Kwestia książeczek powinna zostać definitywnie rozwiązana na drodze ustawowej - uważa Rzecznik. Bez zmiany przepisów likwidacja ostatnich książeczek potrwa jeszcze ponad 40 lat

Adam Bodnar wystąpił do prezesa Zarządu PKO Banku Polskiego S.A. Zbigniewa Jagiełły w sprawie problemów właścicieli książeczek mieszkaniowych z PRL. Poprosił go m.in. o wyjaśnienie kwestii niskiego oprocentowania wkładów zgromadzonych na książeczkach oraz opłat pobieranych przez bank za obsługą i likwidację książeczek.

Nierozwiązany problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi - a jest ich ponad milion - pozostaje od wielu lat przedmiotem zainteresowania kolejnych Rzeczników. Adam Bodnar 15 stycznia 2018 r. wystąpił w tej sprawie do Prezesa Rady Ministrów.

Problemy z premią gwarancyjną

Do Biura RPO nadal wpływają skargi od posiadaczy książeczek i od Krajowego Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP.  Podnoszą oni, że w związku z utratą wartości wkładów, wskutek występującej w Polsce w latach 80. i w początku lat 90. wysokiej inflacji, nie są w stanie odzyskać zgromadzonych oszczędności w realnej wartości. Choć wkłady objęte były gwarancją realnej wartości, to obecnie wypłacane lub wyliczone środki wraz z premią gwarancyjną i odsetkami stanowią jedynie równowartość 1-2 m kw. ceny rynkowej mieszkania.

Obecnie jedynym uprawnieniem właścicieli książeczek jest prawo do premii gwarancyjnej. Można ją uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu wskazanych celów mieszkaniowych. Obywatele skarżą się RPO, że każdy rok utrzymywania książeczki powoduje kolejne straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii systematycznie maleje.

Wnioskodawcy wskazują też, że niezrozumiałe są dla nich zasady wyliczania premii, a zawiły wzór obliczania jej wysokości uniemożliwia im zweryfikowanie wyliczeń PKO BP (który obsługuje książeczki). Od pracowników banku nie mogą uzyskać dodatkowych wyjaśnień. 

Rzecznik spytał prezesa PKO BP, czy funkcjonujący od kilkudziesięciu lat ustawowy wzór obliczania premii jest adekwatny do aktualnej sytuacji.

Wysokie opłaty - niskie oprocentowanie

Właściciele książeczek oraz Stowarzyszenie wskazują także inne problemy. Jednym z nich jest bardzo niskie, wręcz symboliczne oprocentowanie wkładów na książeczkach - zaledwie 0,01 %. Premia gwarancyjna przysługuje od wkładów wystawionych do 23 października 1990 r. Oznacza to, że nawet najpóźniej założone książeczki mają już prawie 28 lat. Co najmniej więc przez taki okres w dyspozycji Banku PKO BP pozostają zgromadzone przez posiadaczy książeczek środki oszczędnościowe, z których ich właściciele nie mogli i nadal nie mogą korzystać.

Nie mogą także nimi zadysponować np. poprzez założenie lokaty znacznie wyżej oprocentowanej. Zdaniem wnioskodawców Bank PKO BP przez kilkadziesiąt lat mógł i może nadal tymi środkami swobodnie obracać, w tym także swobodnie je lokować, a w konsekwencji na tym zarabiać. Według informacji Ministra Infrastruktury i Budownictwa wciąż pozostaje zarejestrowanych ponad milion książeczek z wkładami w wysokości ponad 637 mln zł.

- Oznacza to, że w dyspozycji Banku nadal pozostaje pokaźna kwota, którą Bank może korzystnie dysponować, przy minimalnych symbolicznych odsetkach od tych wkładów naliczanych właścicielom książeczek mieszkaniowych - napisał Rzecznik.

Ponadto wnioskodawcy uznają za krzywdzące ustalone przez Bank opłaty związane z obsługą i likwidacją książeczek. 35 zł pobiera on za wydanie drugiego i następnych zaświadczeń o wysokości środków na książeczce. 40 zł to opłata za likwidację rachunku oszczędnościowego prowadzonego do książeczki z wypłatą premii gwarancyjnej. Koszt  przelewu środków na rachunki właścicieli w innych bankach to 5,99 zł. Wnioskodawcy wskazują także, że zdarza się, iż przy likwidacji książeczki są zmuszani do założenia konta w PKO BP.

Zaniepokojenie RPO budzi także systematycznie malejąca wysokość średniej wypłacanej premii gwarancyjnej oraz spadek liczby likwidowanych książeczek. Średnia premia gwarancyjna wyniosła w 2016 roku 8104,5 zł. Była niższa niż we wcześniejszych latach - w 2014 r. ok. 9490 zł, a w 2015 r. -  8522 zł.  Rok 2016 był też kolejnym rokiem spadku liczby likwidowanych książeczek  - 26 064, w tym 24 041 z wypłaconą premią gwarancyjną (spadek o ok. 3 tys.).

Z danych tych wynika, że bez zmiany istniejących uregulowań prawnych likwidacja ostatnich książeczek mieszkaniowych potrwa jeszcze ponad 40 lat - wskazuje Adam Bodnar.

IV.7216.19.2016

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IV.7216.19.2016 z 8 maja 2018 r. – wystąpienie do Prezesa Zarządu PKO Banku Polskiego S.A. w sprawie problemów osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi.

Od wielu lat przedmiotem zainteresowania kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich pozostaje nierozwiązany dotychczas problem osób dysponujących książeczkami mieszkaniowymi.

W obecnym stanie prawnym jedynym szczególnym uprawnieniem przysługującym właścicielom książeczek mieszkaniowych jest prawo do otrzymania premii gwarancyjnej. Aby jednak otrzymać premię gwarancyjną trzeba spełnić warunki ściśle określone w ustawie o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych. Ustawa ta w art. 3 ust. 1 wymienia w sposób wyczerpujący czynności, których dokonanie uprawnia do otrzymania premii gwarancyjnej. Obecnie premię gwarancyjną można uzyskać w przypadku realizacji jednego z kilkunastu różnych, wskazanych w tym przepisie celów mieszkaniowych.

W ocenie Rzecznika aktualnie obowiązujący katalog zdarzeń uprawniających do otrzymania premii uległ wyczerpaniu i należałoby podjąć przez ustawodawcę działania zmierzające do dokonania zmian w tym zakresie i do definitywnego rozwiązania problemu posiadaczy książeczek mieszkaniowych. Zaniepokojenie Rzecznika budzi także systematycznie malejąca wysokość średniej wypłacanej premii gwarancyjnej oraz tendencja spadkowa w liczbie likwidowanych książeczek.

W nadsyłanych do Biura Rzecznika pismach obywatele skarżą się, że w obecnych realiach każdy kolejny rok utrzymywania książeczki mieszkaniowej powoduje dla nich wyłącznie straty. Nadal nie mogą zrealizować książeczki mieszkaniowej na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, bowiem nie są w stanie zrealizować żadnej z czynności uprawniającej do uzyskania premii, a jednoczenie wysokość premii, jaką mogliby uzyskać systematycznie maleje. Dla zwracających się do Rzecznika wnioskodawców niezrozumiały, bardzo skomplikowany jest także wzór do obliczania wysokości premii gwarancyjnej.

Ponadto, posiadacze książeczek mieszkaniowych żalą się na bardzo niskie, wręcz symboliczne oprocentowanie zgromadzonych wkładów przy jednoczesnych, dość znaczących, opłatach ustalonych przez bank, związanych z obsługą i likwidacją książeczki mieszkaniowej. Niejasne i mogące budzić wątpliwości jest także uregulowanie prawne wynikające z art. 3b ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych w zakresie naliczania premii gwarancyjnej przy wykorzystaniu jej na cele związane z domem jednorodzinnym. Wątpliwości budzi w szczególności, jaka cena m2 jest wówczas brana pod uwagę.

Rzecznik zwrócił się do Prezesa z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych w niniejszym piśmie zagadnień i wyjaśnienie kwestii związanych z oprocentowaniem zgromadzonych na książeczkach mieszkaniowych wkładów oszczędnościowych i z pobieranymi od właścicieli książeczek mieszkaniowych opłatami. 

Odpowiedź Ministra Inwestycji i Rozwoju na wystąpienie Rzecznika w sprawie książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-03-05

Minister Inwestycji i Rozwoju odpowiedział na kolejne wystąpienie, w którym RPO wskazywał na potrzebę stworzenia nowych regulacji prawnych umożliwiających posiadaczom książeczek mieszkaniowych skorzystanie z premii gwarancyjnej i definitywne rozwiązanie problemu. Minister wskazał, że  obecnie resort zajmuje się tym zagadnieniem. Analizowane są zróżnicowane potrzeby właścicieli książeczek, a także konieczność określenia horyzontu czasowego wydatkowania środków budżetowych na ten cel.

Minister wskazał także, że polityka mieszkaniowa państwa jest priorytetowym celem rządu. Dlatego też w najbliższym czasie zostaną ustalone nowe kierunki realizacji istotnych dla segmentu mieszkalnictwa działań. Wiodącą rolę w tym zakresie będzie miała powołana w dniu 29 stycznia br. Rada Mieszkalnictwa, której przewodniczy Prezes Rady Ministrów. Wydawane przez nią rekomendacje mają przyczynić się do usprawnienia dotychczasowej realizacji Narodowego Programu Mieszkaniowego, a w konsekwencji poprawią dostępność mieszkań w Polsce.

Odnosząc się do podnoszonej w wystąpieniu Rzecznika malejącej średniej wysokości wypłacanej premii Minister wskazał, że jest to spowodowane likwidowaniem obecnie książeczek ze stosunkowo krótkim okresem oszczędzania (zakładanych w ostatnich latach przed bankructwem systemu PRL, a więc w latach 1986-1990).

 

IV.7216.19.2016/JS

 

RPO o pomocy dla posiadaczy książeczek mieszkaniowych

Data: 2018-01-16
  • W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną.
  • System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.
  • Z tej możliwości nie skorzystało jednak do tej pory nadal ponad milion osób. Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii.
  • RPO proponuje, by zastanowić się, na jakie jeszcze cele mieszkaniowe można by uzyskać premię – czy może być to np. wymiana pieca albo dostosowanie mieszkania do potrzeb osób starszych?

- Do mojego Biura wciąż wpływają skargi od osób, które mają książeczki mieszkaniowe i nie mogą dostać premii gwarancyjnych – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w wystąpieniu do premiera Mateusza Morawieckiego (IV.7216.19.2016). Problem ten Adam Bodnar przedstawił 16 stycznia na konferencji prasowej, w której uczestniczyli także przedstawiciele Stowarzyszenia Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP z prezesem Andrzejem Kubasiakiem z Krakowa, Jolantą Piasecką z Warszawy, Bartoszem Sadowskim z Bydgoszczy, Tomaszem Kaczmarkiem z Łodzi i Klaudiuszem Sikorą z Chorzowa.

Krajowe Stowarzyszenie Posiadaczy Książeczek Mieszkaniowych PKO BP postuluje, by przepisy pozwalające na takie traktowanie właścicieli książeczek poddać ocenie Trybunału Konstytucyjnego. RPO uważa jednak, że nie ma podstaw prawnych do kwestionowania konstytucyjności tych przepisów (choćby dlatego, że kryzys gospodarczy i bardzo wysoka inflacja w latach 80. pochłonęły oszczędności zgromadzone nie tylko na książeczkach mieszkaniowych – a w przypadku książeczek istnieje ciągle szansa odzyskania premii, czego w przypadku innych typów oszczędności nie ma).

RPO uważa jednak, że problem książeczek jest na tyle poważny, że warto go potraktować systemowo i tak zmienić przepisy, by z premii gwarancyjnych można było skorzystać także w sytuacjach, na które dziś prawo nie pozwala. To realnie poprawi sytuację właścicieli książeczek.

Kogo dotyczy problem (stan na koniec roku 2016):

  • 1 076 444 Polaków ma książeczki mieszkaniowe.
  • 637 462 300 zł  - tyle wynoszą wszystkie wkłady na tych książeczkach
  • 8 104,5 zł – tyle wynosi średnia premia gwarancyjna wypłacana w 2016 r. (jej wysokość spada - w 2014 r. wynosiła ok. 9490 zł, zaś w 2015 r. 8 522 zł).

Prawnie sytuacja wygląda tak, że w czasach PRL między posiadaczami książeczek a bankiem (PKO) doszło do zawarcia szczególnej postaci umowy rachunku bankowego, a książeczka jest dokumentem stwierdzającym zawarcie tej umowy. Jednak system dochodzenia do własnego mieszkania poprzez oszczędzanie na książeczkach w istocie zbankrutował już na początku lat 80. W efekcie dużo osób weszło w lata 90. z zawiedzionymi nadziejami na własne mieszkanie i wkładami na książeczkach mieszkaniowych, których wysokość - w wyniku ogromnej inflacji - nie pozwalała już na kupno mieszkania na zasadach rynkowych. Do tego w 1990 r. wprowadzony został przepis, który wykluczył dochodzenie sądowej waloryzacji wkładów, także tych, zgromadzonych na książeczkach mieszkaniowych. Miało to chronić system bankowy w czasie kryzysu w okresie transformacji ustrojowej.

Dzisiaj więc właściciele książeczek mogą liczyć tylko na premie gwarancyjne. Są one jednak wypłacane tylko na warunkach określonych w ustawie z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1779).  Premię gwarancyjną można więc uzyskać m.in. w związku z:

- poniesieniem jednorazowo znaczących wydatków (zakup mieszkania),

- wniesieniem wkładu własnego do kredytu hipotecznego czy wpłaty do TBS,

- wymianą okien, instalacji gazowej lub elektrycznej.

Milion osób, które nadal ma książeczki, nie robi takich inwestycji, ale przecież to nie znaczy, że nie mogli w inny sposób poprawić jakości swoich domów i mieszkań, i to w taki sposób, ze skorzystałaby na tym cała społeczność.

Kto nie może skorzystać z premii?

Ci, którzy mają prawo własności do domu jednorodzinnego bądź też ze spółdzielczym prawem do domu jednorodzinnego, ale nie chcą wymieniać okien lub całej instalacji elektrycznej czy gazowej. A przecież ich budynki często wymagają innych pilnych remontów (wystarczy wspomnieć potrzebę wymiany pieców grzewczych, co mogłoby stanowić jeden z elementów zapowiadanej walki ze smogiem).

Kolejną grupą są najemcy lokali, w tym lokali komunalnych, którzy mieszkań nie wykupią, bo gmina nie przeznacza ich do sprzedaży. Premii nie dostaną na potrzebne modernizację (także tych, które są niezbędne w przypadku np. osób starszych).

Prawa do premii nie mają także ci, którzy nie mają żadnego tytułu prawnego do lokalu, w tym osoby bezdomne. A przecież mogliby wykorzystać premię na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych, choćby nawet tymczasowo.

Problem jest rządowi znany, bo RPO już w tej sprawie alarmował. Jednak jego rozwiązanie nie zostało ujęte w pierwszej grupie działań i instrumentów realizacji Narodowego Programu Mieszkaniowego przyjętego przez Radę Ministrów 27 września 2016 r.

Dlatego RPO zwraca się do premiera z prośbą o ponowną analizę zagadnienia.

Można tak pomóc wielu ludziom.

Symboliczna kwota za książeczki mieszkaniowe. Rzecznik bada sprawę.

Data: 2017-02-06

Książeczki mieszkaniowe miały gwarantować dzieciom wnioskodawczyni własne mieszkanie. Wnioskodawczyni miała aż trzy książeczki: dwie mieszkaniowe (wydane przed 24 października 1990 r.) i jedną oszczędnościową. Gromadzenie środków na książeczkach mieszkaniowych łączyło się dla niej z dużymi wyrzeczeniami.

W 1992 r. bank zawiadomił wnioskodawczynię o likwidacji książeczek mieszkaniowych. Podjęła ona decyzję o przekazaniu zgromadzonych wkładów na książeczkach mieszkaniowych na książeczkę oszczędnościową. Nie wypłaciła jednak przekazanej kwoty. Wówczas kwota ta była równa wartości kilkupokojowego mieszkania. W 2002 r. okazało się, że zgromadzone oszczędności straciły wartość, a na rachunku jest symboliczna kwota. Wnioskodawczyni czuje się pokrzywdzona i dlatego poprosiła o interwencję Rzecznika (BPK.7000.71.2016)

Co z posiadaczami książeczek mieszkaniowych, którzy nie mogą skorzystać z premii gwarancyjnej?

Data: 2017-01-20

W obecnym stanie prawnym jedynym szczególnym uprawnieniem przysługującym właścicielom książeczek mieszkaniowych, którzy założyli książeczki mieszkaniowe do dnia 23 października 1990 r. jest prawo do otrzymania premii gwarancyjnej, którą oblicza i wypłaca bank (PKO Bank Polski SA) prowadzący obsługę rachunków wkładów oszczędnościowych na książeczkach mieszkaniowych wystawionych do dnia 23 października 1990 r. Premia gwarancyjna jest finansowana ze środków budżetu państwa.

Analiza ustawowo ustalonych czynności uprawniających do uzyskania premii wskazuje na to, że aby uzyskać premię gwarancyjną osoba dysponująca książeczką mieszkaniową z reguły musi ponieść znaczące koszty związane z zakupem lokalu, budową domu jednorodzinnego czy całkowitą spłatą zadłużenia (kredytu) obciążającego lokal spółdzielczy właściciela książeczki.

Ustawą z dnia 23 stycznia 2009 r. o zmianie ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych (Dz. U. z 2009 r, Nr 30, poz. 190) poszerzono katalog o całkowitą spłatę zadłużenia obciążającego właściciela książeczki mieszkaniowej powstałego w związku z kredytem z tzw. starego portfela, remontem polegającym na wymianie okien lub instalacji gazowej lub instalacji elektrycznej w lokalu mieszkalnym lub domu jednorodzinnym, którego właścicielem jest właściciel książeczki mieszkaniowej, lub do którego przysługuje właścicielowi książeczki mieszkaniowej spółdzielcze prawo do lokalu lub domu jednorodzinnego czy też dokonaniem przez właściciela książeczki mieszkaniowej wpłaty na fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni mieszkaniowej kwoty należnej za okres 12 miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku o likwidację książeczki.

Oznacza to, że nie wszystkie osoby posiadające nadal książeczki mieszkaniowe mają możliwości finansowe do zrealizowania któregokolwiek z istniejących tytułów do uzyskania premii, co potwierdzają napływające do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich skargi.

Rzecznik w przeszłości podejmował liczne działania na rzecz rozszerzenia katalogu zdarzeń uprawniających do uzyskania premii gwarancyjnych i wprowadzenia korzystniejszych regulacji w tym zakresie, kierując odpowiednie wystąpienia do właściwych Ministrów. W ocenie Rzecznika zasadne wydają się oczekiwania posiadaczy książeczek mieszkaniowych, że zostaną stworzone nowe możliwości uzyskania przez nich premii gwarancyjnej, co choć w minimalnym stopniu pozwoli im zniwelować poniesione przez nich straty finansowe, a jednocześnie pozwoli na definitywne rozwiązanie niezałatwionego od lat problemu.