Zawartość
Liczba całkowita wyników: 259

Obywatel i policja

Problemy podczas zatrzymań, w aresztach i w czasie zgromadzeń

Data początkowa
np.: 02/2021
Data końcowa
np.: 02/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO prosi ETPCz o możliwość przedstawienia uwag do sprawy dziennikarki Ewy Siedleckiej

Data: 2021-02-26
  • Rzecz dotyczy zatrzymywania obywateli w policyjnym "kotle", aby nie mogli brać udziału w zgromadzeniu. Red. Siedlecka była jedną z takich osób – i przedstawiła swoją sprawę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (sprawa 13375/18, Ewa Siedlecka v. Polska)
  • Trybunał zajął się nią i przedstawił już polskim władzom pytania. RPO występuje więc do ETPCz z pytaniem, czy może przedstawić uwagi – jako organ powołany do ochrony praw człowieka
  • Sprawa dotyczy tzw. kontrmiesięcznicy smoleńskiej, ale ma znaczenie też dla zachowania policji wobec obecnych protestów

10 czerwca 2017 r. Obywatele RP zorganizowali kolejną kontrdemonstrację do zgromadzenia cyklicznego. W ramach protestu około stu osób, w tym dziennikarka, usiadło na trasie planowanego pochodu. Zostali przez funkcjonariuszy  wyniesieni z ulicy, a następnie legitymowani – przez ponad dwie godziny. W tym czasie nie mogli kontaktować się z adwokatami. Zdaniem skarżącej doszło więc do faktycznego pozbawienia jej wolności (zdaniem funkcjonariuszy obywatele pozostawali tylko „do dyspozycji policji”). Co więcej, jest to obecnie stała praktyka, zmierzająca do ograniczenia konstytucyjnej wolności zgromadzeń.

Polski sąd odrzucił te argumenty, uznając, że skoro policja ma prawo legitymować, to nie ma znaczenia, jak długo to robi.

Jednocześnie druga sprawa - dotycząca wykroczenia, które miało polegać na zakłócaniu zgromadzenia cyklicznego - została przez sąd I instancji umorzona, Uznał on, że działania obywateli nie wypełniały znamion wykroczenia, ponieważ obrona konstytucyjnej wolności zgromadzeń  nie jest społecznie szkodliwa. Po wydaniu tego wyroku sędzia został przeniesiony do wydziału rodzinnego, ale sąd II instancji już się sprawą nie zajął – bo się przedawniła.

Sprawy zamknięcia w policyjnym „kotle” i odmowy osądzenia działania obywateli w obronie Konstytucji dziennikarka wniosła do Trybunału w Strasburgu. Trybunał pod koniec 2020 r. zadał polskiemu rządowi pytania w tej sprawie, a to znaczy, że zamierza się sprawą zająć.

Trybunał zapytał:

  1. Czy skarżąca została pozbawiona wolności z naruszeniem art. 5 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności? (ten artykuł mówi o wolności osobistej).
  2. Czy doszło do naruszenia prawa skarżącej do wolności słowa? (art. 10).
  3. Czy nastąpiło naruszenie prawa skarżącej do wolności zgromadzeń? (art. 11).

Rzecznik Praw Obywatelskich, prosząc o możliwość przedstawienia uwag, wskazuje Trybunałowi, że na wszystkie te pytania z jego perspektywy należałoby odpowiedzieć twierdząco.

A problem przedstawiony Trybunałowi nie jest incydentem – jest związany ze stanem wolności zgromadzeń w Polsce. RPO przypomina, że sytuacja pogorszyła się wraz z wprowadzeniem do polskiego prawa instytucji „zgromadzenia cyklicznego”, która podzieliła obywateli na lepszych i gorszych. Jedni otrzymali prawo demonstrowania, innym wręcz zakazano wyrażania swoich opinii w pobliżu zgromadzenia cyklicznego (w zasięgu 100 m).

RPO od 2016 r. sygnalizował polskim władzom, że przepisy o zgromadzeniach cyklicznych naruszają postanowienia Konstytucji, która wszystkim obywatelom zapewnia wolność zgromadzeń. W 2017 r.  Trybunał Konstytucyjny uznał jednak te przepisy za zgodne z Konstytucją. A chodzi tu o Trybunał poddany od 2016 r. tak gruntownym zmianom, że nie pełni on już roli sądu konstytucyjnego, a w rozpoznaniu tej sprawy brały udział osoby, których status sędziego jest poważnie kwestionowany.

To właśnie w tej sytuacji skarżąca, znana w Polsce dziennikarka zajmująca się sprawami sądownictwa i praworządności, wzięła udział w zgromadzeniu obywateli wyrażających sprzeciw wobec uprzywilejowywania „zgromadzeń cyklicznych” organizowanych przez władze. Działania dziennikarki mają więc cechy działań strażniczych (watchdog), a znaczenie tej sprawy ma ogromne znaczenie dla polskiej debaty publicznej.

RPO chciałby też pokazać, że jeśli policja uniemożliwia obywatelowi swobodne przemieszczanie się, to pozbawia go w sposób bezprawny wolności (por. sprawa 61603/00 Storck v. Niemcy), a fakt, że trwało to „tylko” dwie godziny nie ma znaczenia (por sprawa 25965/04 Rantsev v. Cypr i Rosja oraz sprawa 26587/07Krupko i in v. Rosja).

Zatrzymanie dziennikarki oznacza też, że władze utrudniały jej wykonywanie pracy, która polega na zbieraniu informacji – a to narusza EKPC. Zatrzymując skarżącą w „kotle”, władze uniemożliwiły jej skorzystanie z gwarantowanej przez Konwencję wolności zgromadzeń.

VII.613.137.2020

Sprawa śmierci Igora Stachowiaka. Kasacja RPO od wyroku na policjantów

Data: 2021-02-22
  • Igor Stachowiak zmarł na komisariacie rażony prądem z paralizatora. Oceniając odpowiedzialność policjantów za tę śmierć, sądy zrobiły to źle i pobieżnie. Zminimalizowały winę funkcjonariuszy, uznając, że paralizator nie był bezpośrednią przyczyną zgonu.
  • Wyroki w sprawie śmierci Igora Stachowiaka to dwa i pół oraz dwa lata więzienia
  • RPO składa kasację w tej sprawie do Sądu Najwyższego i wnosi o ponowne rozpoznanie sprawy.
  • - W przypadku zgonu człowieka pozostającego w rękach policji, władze muszą dołożyć wszelkich starań, żeby dowiedzieć się, co się wydarzyło. Nie powinny opierać się na pochopnych albo nieuzasadnionych wnioskach służących za podstawę do zakończenia postępowania przygotowawczego bądź sądowego – przypomina RPO

Igor Stachowiak zmarł we wrocławskim komisariacie w 2016 r. Został zatrzymany w centrum miasta i skuty. Na komisariacie był rażony paralizatorem – w łazience, która nie jest monitorowana. Ale kamera zamontowana jest w samym paralizatorze. Nagrała, jak policjanci rażą prądem skutego człowieka i jak on umiera.

Wyjaśnianie sprawy było bardzo powolne do momentu, gdy – po roku – sprawę Igora Stachowiaka ujawniły media.

W 2019 r. zapadły wyroki w sprawach policjantów, którzy byli na komisariacie: sądy pierwszej i drugiej instancji uznały, że bezpośrednią przyczyną zgonu Igora Stachowiaka była „niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu arytmii” wywołana przez środki odurzające, które zdaniem sądu Igor Stachowiak zażył przed zatrzymaniem.

Działania policjantów, choć naganne, nie były w opinii sądu decydujące. Policjanci zostali prawomocnie skazani za przekroczenie uprawnień w zakresie realizacji zadań ustawowych Policji oraz znęcania się fizycznego i psychicznego nad pozbawionym wolności Igorem Stachowiakiem. Sąd wymierzył im kary dwóch i pół lub dwóch lat więzienia.

Co się stało z Igorem Stachowiakiem

W kasacji RPO zwraca uwagę, że sąd źle ustalił przyczyny tragedii. Oparł się na jednej ekspertyzie, która mówiła o „niewydolności krążeniowo-oddechowej w przebiegu arytmii”, nie zadając sobie pytania, czy to dobre wyjaśnienie w przypadku człowieka rażonego prądem. Sąd nie wziął przy tym pod uwagę innych opinii naukowców a także zeznań świadków, które wykluczały, by Igor Stachowiak był w czasie zatrzymania w stanie wyjątkowego pobudzenia. Także na podstawie ilości stwierdzonych u niego substancji nie można wnioskować, czy był on pod wpływem środków odurzających, czy też nie. Dlaczego więc uznawać, że z tego powodu umarł?

Istotą sprawy jest, że sąd II instancji błędnie uznał, iż biegli z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi odnieśli się do opinii drugiego eksperta i w sposób rażąco wybiórczy i powierzchowny odniósł się do wniosków postawionych przez tego specjalistę. Równocześnie Sąd Okręgowy wybiórczo ocenił wypowiedzi biegłych z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, dotyczące stosowania środków przymusu bezpośredniego jako czynnika, który mógł mieć wpływ na wystąpienie i przebieg wysoce niepokojących objawów występujących wówczas u Igora Stachowiaka.

Tym samym sąd pominął niejasności i wewnętrzne sprzeczności tej opinii.

Sąd II instancji zaakceptował w istocie uchybienie sądu I instancji, polegające na bezzasadnym oddaleniu wniosku dowodowego pełnomocnika o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z uzupełniającego przesłuchania profesora-kardiologa oraz oddaleniu wniosku pełnomocnika o powołanie nowego zespołu biegłych, w skład którego weszliby również lekarz kardiolog zajmujący się zaburzeniami rytmu serca i urządzeniami wszczepialnymi, a także lekarz psychiatra.

Należyte rozpoznanie zarzutu apelacyjnego mogłoby bowiem doprowadzić do uchylenia zaskarżonego orzeczenia sądu I instancji i ponownego zbadania przez sąd I instancji kwestii, czy pomiędzy zachowaniem funkcjonariuszy Policji, a śmiercią pokrzywdzonego zaistniał związek przyczynowoskutkowy, co niewątpliwie miałoby wpływ na zakres ich odpowiedzialności karnej.

Jak należy ocenić działanie policjantów

RPO zauważa też drugi błąd w rozumowaniu sądu: Igor Stachowiak zmarł na komisariacie, więc przy wyjaśnieniu jego śmierci nie można poprzestać na jednej teorii medycznej.

Śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach nakłada na władze obowiązek wyjaśnienia okoliczności śmierci i ustalenia odpowiedzialności za nią. Wynika to z ugruntowanego orzecznictwa  Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

  • Postępowanie musi być skuteczne w tym sensie, że będzie w stanie doprowadzić do ustalenia, czy użycie siły przez funkcjonariuszy było w danych okolicznościach uzasadnione czy nie oraz do zidentyfikowania i ukarania osób odpowiedzialnych za śmierć.
  • Władze muszą zawsze dołożyć wszelkich starań, żeby dowiedzieć się, co się wydarzyło, oraz nie powinny opierać się na pochopnych albo nieuzasadnionych wnioskach służących za podstawę do zakończenia postępowania przygotowawczego bądź sądowego (vide: Dzwonkowski v. Polsce - skarga nr 46702/99, Przemyk v. Polsce - skarga nr 22426/11, Olszewscy v. Polsce - skarga nr 99/12, Jabłońska v. Polsce – skarga nr 24913/19, Öneryıldız v. Turcji - skarga nr 48939/99, Salman v. Turcji - skarga nr 21986/93).
  • Wnioski wynikające z przeprowadzonego postępowania muszą opierać się na szczegółowej, obiektywnej i bezstronnej analizie wszystkich istotnych czynników i uwzględniać standard porównywalny do „bezwzględnej konieczności” wymaganej artykułem 2 ust. 2  Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
  • Wszelkie wady postępowania, które ograniczają możliwość ustalenia okoliczności sprawy lub identyfikacji osoby (osób) odpowiedzialnej, mogą podważać wymagany stopień skuteczności.
  • Jakkolwiek nie ma absolutnego wymogu, by wszelkie postępowania kończyły się skazaniem lub określonym wyrokiem, sądy krajowe w żadnych okolicznościach nie mogą pozwolić na to, by tego typu czyny pozostawić bezkarnymi. Postępowanie zarówno w fazie przygotowawczej jak i sądowej musi być w stanie zweryfikować okoliczności, w jakich wydarzenie miało miejsce i doprowadzić do zidentyfikowania i ukarania osób odpowiedzialnych. To nie jest zobowiązanie rezultatu, ale działania.

Zdaniem Rzecznika obowiązek wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych ze śmiercią Igora Stachowiaka ciąży nie tylko na organach ścigania, ale również na organach wymiaru sprawiedliwości. Z tego tytułu dokładane wyjaśnienie kwestii podniesionych w  kasacji czyniłoby zadość standardom wypracowanym na podstawie art. 2 Konwencji.

RPO wnosi do Sądu Najwyższego o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w II instancji.

II.511.71.2021

Czy imię i nazwisko policjanta to informacja publiczna przetworzona? Rzecznik do komendanta rejonowego Policji w Warszawie

Data: 2021-02-15
  • Obywatel poskarżył się Rzecznikowi, że Policja odmawia mu udostępnienia informacji publicznej dotyczącej policyjnej interwencji w Warszawie. Chciał m.in. poznać nazwisko i stopień służbowy interweniującego policjanta.
  • Komendant uznał, że są to informacje przetworzone i ich nie ujawnił. Ale też nie wydał decyzji, którą można byłoby zaskarżyć
  • RPO wyjaśnia więc insp. Tomaszowi Znajdkowi, komendantowi rejonowy Policji Warszawa I (bo to jego dotyczy skarga), jakie obowiązki wynikają z ustawy o dostępie do informacji publicznej

Skarżący twierdził, że nie otrzymał „rzetelnej, konkretnej i pełnej odpowiedzi na postawione pytania we wniosku o udzielenie informacji publicznej z dnia 25.10.2020”, ponadto wskazał na zwłokę w udzieleniu informacji. Z nadesłanej korespondencji wynika ponadto, co zwróciło uwagę Rzecznika, że komendant nie udostępnił żądanej informacji dotyczącej funkcjonariusza Policji, tj. imienia i  nazwiska, stopnia służbowego oraz doświadczenia w działaniach operacyjnych dowódcy oddziału pełniącego służbę w trakcie zdarzenia, które miało miejsce w związku z zajściem w Kościele Św. Krzyża w Warszawie w dniu 25 października 2020 r. uznając ją za informację przetworzoną.

Co to jest informacja przetworzona?

Stanowisko Komendanta budzi poważne wątpliwości RPO z punktu widzenia konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej (art. 61 ust. 1) oraz w ustawie o dostępie do informacji publicznej. Sposób, w jaki organ klasyfikuje żądane informacje jako informacje przetworzone, może bowiem prowadzić do bezprawnego ograniczenia prawa dostępu do informacji publicznej.

Informacja jest przetworzona, jeśli albo trzeba ją od nowa wytworzyć (bo nie ma dokumentu, który taką treść zawiera) albo jeśli zebranie istniejących dokumentów wymaga ponad rutynowych czynności. Ponieważ pojęcie „informacji przetworzonej” nie zostało zdefiniowane w ustawie o dostępie do informacji publicznej, ocena, czy wnioskowana informacja jest informacją prostą czy przetworzoną, powinna być dokonana przez organ w każdym przypadku indywidualnie, w zależności od kryteriów, jakim ma odpowiadać wnioskowana informacja oraz jakich czynności i środków wymaga jej wytworzenie. Następnie ocena ta może zostać poddana kontroli instancyjnej.

Wątpliwości RPO budzi uznanie informacji dotyczących funkcjonariusza policji, tj. jego imienia, nazwiska i stopnia służbowego dowódcy oddziału za informację przetworzoną, skoro jej udostępnienie nie jest związane z wytworzeniem nowej informacji nieistniejącej dotychczas, ani też nie wiąże się z wyselekcjonowaniem, czy szczególnym przygotowaniem żądanych informacji.

Jak się postępuje w przypadku wniosku o informację, która okazuje się być informacją przetworzoną?

Jeśli po zbadaniu wniosku o informację publiczną organ dojdzie do wniosku, że w grę wchodzi informacja przetworzona, to może odmówić jej udostępnienia, jeżeli nie jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. Ale żeby to ustalić, powinien poprosić wnioskującego o wykazanie szczególnie istotnego interesu publicznego. Organ zobowiązany jest jednak zbadać całokształt sprawy, a stanowisko wnioskującego nie może być jedyną okolicznością badaną przy ustalaniu, czy udostępnienie informacji przetworzonej jest szczególnie istotne dla interesu społecznego.

Odmowa udostępnienia informacji to decyzja administracyjna, a nie zwykłe pismo

Odmowa udostępnienia informacji przetworzonej musi nastąpić w formie decyzji administracyjnej. Na decyzję obywatelowi przysługuje prawo odwołanie do organu wyższego stopnia, który zbada zasadność jej wydania.

Tymczasem z przesłanych do Rzecznika dokumentów nie wynika, aby Komendant Rejonowy decyzję wydał. Wątpliwości Rzecznika budzi więc sposób zastosowania przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej przez Komendanta  w przedstawionej sprawie.

VII.6060.77.2020

10 tys. zł kary za rozdawanie maseczek w Świebodzicach. RPO składa skargę kasacyjną na korzyść ukaranej

Data: 2021-02-15
  • 10 tys. zł kary dostała dyrektorka domu kultury w Świebodzicach za zorganizowanie w kwietniu 2020 r. akcji rozdawania maseczek
  • Taką decyzję powiatowego sanepidu zaskarżyli zarówno ona, jak i RPO. Wnieśli o jej uchylenie i umorzenie sprawy -  wojewódzki sanepid karę jednak utrzymał
  • A sąd administracyjny oddalił sprzeciw RPO od tej decyzji. Adam Bodnar kieruje zatem skargę kasacyjną do NSA
  • Rozporządzenie rządu z 19 kwietnia 2020 r. wydano bowiem bez odpowiedniego upoważnienia ustawowego. A na tej podstawie nie można było wymierzać kar pieniężnych za organizowanie zgromadzeń

- Sąd administracyjny nie tylko mógł, ale wręcz powinien dokonać samodzielnej oceny konstytucyjności  rozporządzenia Rady Ministrów - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich w skardze kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ustawodawca nie upoważnił bowiem  Rady Ministrów w art. 46b pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi do ustanowienia w drodze rozporządzenia zakazu zgromadzeń.

Kara dla dyrektorki – reakcja RPO

Pani Katarzyna, dyrektorka domu kultury w Świebodzicach, wspólnie z pracownikami domu kultury, 23 kwietnia 2020 r. zorganizowała na rynku akcję rozdawania mieszkańcom miasta własnoręcznie uszytych maseczek. Zainteresowanie mieszkańców było spore – było to wtedy, gdy występowały jeszcze problemy z  dostępnością maseczek.

Policja uznała, że doszło do naruszenia wprowadzonego rozporządzeniem rządu z 19 kwietnia 2020 r. zakazu zgromadzeń. Wszczęła postępowanie i zawiadomiła sanepid, który ukarał dyrektorkę 10 tys. kary za naruszenie zakazu organizowania zgromadzeń.

RPO ocenił, że karę nałożono z naruszeniem prawa. Zaskarżył decyzję sanepidu do Dolnośląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Karę zakwestionowała także sama ukarana.

W piśmie do DPWIS Rzecznik wskazał, że zakaz zgromadzeń rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. ustanowiło bez odpowiedniej podstawy prawnej. Rażąco narusza to art. 7 Konstytucji, który wymaga, aby wszelkie działania władz publicznych były podejmowane na podstawie i w granicach prawa. Skoro zatem zakaz spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju jest niezgodny z Konstytucją, to osoba, która go naruszyła, nie powinna być karana.

Ponadto DPWIS powinien uwzględnić art. 189c Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z nim, jeżeli w czasie wydawania decyzji o karze pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, to stosuje się ustawę względniejsza dla strony (a zakaz już wtedy formalnie nie obowiązywał). Dlatego PWIS powinien zastosować obecnie obowiązujące przepisy i uchylić zaskarżoną decyzję oraz umorzyć postępowanie.

Decyzja DPWIS we Wrocławiu

W lipcu 2020 r. DPWIS uchylił zaskarżoną decyzję sanepidu i zwrócił mu sprawę. Uzasadniono to jednak tylko tym, że nie jest jasne, czy pani Katarzyna brała udział w rozdawaniu maseczek w związku z wykonywaniem zadań służbowych. A to zwalniałaby ją zgodnie z § 14 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z obowiązku stosowania się do ograniczenia.

Jednocześnie DPWIS uznał, że dyrektorka naruszyła zakaz imprez, spotkań i zebrań wskazany w rozporządzeniu rządu,

Sprzeciw RPO do WSA

W skardze do WSA we Wrocławiu RPO napisał, że decyzja DPWIS zapadła z naruszeniem prawa. Wskazał, że zakres kontroli postępowania administracyjnego nie jest ograniczony do badania przesłanek wynikających tylko z procedury administracyjnej. Tymczasem rozpoznając odwołanie, DPWIS w ogóle nie odniósł się do głównego zarzutu dotyczącego naruszenia  art. 48a ust. 1 pkt 3 w związku z art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi i w związku z art. 7 Konstytucji.

Naruszenie tych przepisów polegało na tym, że sanepid wymierzył karę pieniężną za naruszenie zakazu, za co ustawa nie przewiduje sankcji.  Na panią Katarzynę nałożono karę pieniężną z powodu naruszenia zakazu organizowania zgromadzeń ludności w postaci spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju ustanowionego w rozporządzeniu Rady Ministrów. Tymczasem, zgodnie z art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy, sankcją w postaci kary pieniężnej zagrożone jest wyłącznie zachowanie polegające na naruszeniu zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności, który to zakaz został wprowadzony na mocy rozporządzenia ministra właściwego do spraw zdrowia. Naruszenie zakazu organizowania zgromadzeń ludności, który wynika z przepisów rozporządzenia Rady Ministrów, nie jest zagrożone karą pieniężną.

Oznacza to, że decyzja o karze została wydana bez podstawy prawnej. Na potwierdzenie tej tezy Rzecznik przytoczył orzecznictwo sądów administracyjnych. Wymierzenie tej kary może zostać uznane za działanie z rażącym naruszeniem prawa.

Decyzja PPIS jest obarczona  kwalifikowaną wadą prawną, wymienioną w art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. W tej sytuacji, organ odwoławczy powinien był zastosować art. 138 § 1 pkt 2 K.p.a. i na jego podstawie uchylić decyzję oraz umorzyć postępowanie. Decyzja organu podlegała bowiem uchyleniu z uwagi na rażącą niezgodność z prawem.

Wyrok WSA

Wyrokiem z 25 listopada 2020 r. (sygn. akt IV SA/Wr 380/20), WSA we Wrocławiu oddalił sprzeciw Rzecznika. Stwierdził, że zarzut obarczenia decyzji organu pierwszej instancji kwalifikowaną wadą prawną nie jest zasadny.

W ocenie sądu zarzut przekroczenia upoważnienia ustawowego do wydania rozporządzenia w ogóle nie podlega badaniu w toku postępowania wywołanego wniesieniem sprzeciwu od decyzji organu odwoławczego uchylającej decyzję organu pierwszej instancji. Dlatego sąd nie stwierdził naruszenia przez organ odwoławczy art. 138 § 2 K.p.a. i oddalił sprzeciw.

Skarga kasacyjna RPO

Uznając, że wyrok WSA wydano z naruszeniem przepisów postępowania oraz prawa materialnego, Rzecznik złożył skargę kasacyjną do NSA. Wniósł o uchylenie wyroku WSA i rozpoznanie sprzeciwu.

Wyrokowi WSA zarzucił:

  • naruszenie art. 64e Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie - polegające na przyjęciu, że ogranicza on w sprawie wywołanej sprzeciwem kontrolę sądu wyłącznie do oceny przesłanek warunkujących wydanie decyzji na podstawie art. 138 § 2 K.p.a. i  ograniczenie kontroli zaskarżonej przez Rzecznika decyzji;
  • naruszenie art. 178 ust. 1 Konstytucji w związku z art. 64e przez jego niezastosowanie i niedokonanie kontroli konstytucyjności przepisów, w oparciu o które została wydana zaskarżona decyzja;
  • naruszenie art. 48a ust. 1 w związku z art. 46b pkt 1 i 3 i w związku z art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - przez błędną ich wykładnię polegającą na przyjęciu, że naruszenie zakazu organizowania zgromadzeń (spotkań, zebrań), który został ustanowiony przez Radę Ministrów, jest zagrożone karą pieniężną.

WSA nie ma racji, twierdząc, że zakres kontroli postępowania administracyjnego przy rozpoznawaniu sprzeciwu jest ograniczony wyłącznie do badania przesłanek określonych w art. 138 § 2 procedury administracyjnej. Jeżeli bowiem brak jest konkretnej sprawy, w której organ administracji jest władny wydać na podstawie przepisów prawa materialnego rozstrzygnięcie o uprawnieniach lub obowiązkach indywidualnego podmiotu, to występuje bezprzedmiotowość postępowania, skutkująca powinnością jego umorzenia. 

Z taką sytuacją mamy do czynienia w tej sprawie. Przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie przewidują możliwości wymierzenia kary pieniężnej - w drodze decyzji administracyjnej - za naruszenie zakazu organizowania zgromadzeń ludności, tym spotkań i zebrań, który to zakaz został ustanowiony na mocy rozporządzenia Rady Ministrów. Powinno to skutkować uchyleniem decyzji organu pierwszej instancji i umorzeniem postępowania.

Sąd w nieuprawniony sposób wywiódł, że korzystając z upoważnienia ustawowego przewidzianego w art. 46b pkt 1 ustawy, Rada Ministrów wprowadziła zakaz organizowania zgromadzeń ludności m. in. w postaci spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju. Wprawdzie sąd dostrzegł, że jego wprowadzenie nastąpiło z przekroczeniem upoważnienia ustawowego - uznał jednak, że zagadnienie, czy rozporządzenie wykonuje delegację ustawową i pozostaje z nią w zgodzie, nie podlega badaniu w toku postępowania wywołanego sprzeciwem na decyzję organu odwoławczego uchylającą decyzję organu pierwszej instancji.

Z takim stanowiskiem nie można się zgodzić. Skoro ustawodawca nie upoważnił Rady Ministrów w art. 46b pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi do ustanowienia w drodze rozporządzenia zakazu organizowania zgromadzeń ludności, to nie można twierdzić, że art. 46b pkt 1 ustawy był podstawą prawną ustanowienia tego zakazu.

W myśl art. 178 ust. 1 Konstytucji, sędziowie w zakresie sprawowania urzędu są niezawiśli i podlegają jedynie Konstytucji i ustawom. Oznacza to, że sędziowie orzekający w danej sprawie związani są jedynie aktami rangi ustawowej. Zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie w zasadzie zgodnie przyjmuje się, że sąd może w toku rozpoznawania sprawy ocenić, czy przepisy rozporządzenia są zgodne z przepisami ustawy. W relacji zatem do aktów stanowionych przez władzę wykonawczą, związanie sądów tymi aktami nie istnieje. Uprawnienie każdego sądu rozpoznającego sprawę do oceny, czy określone przepisy rozporządzenia są zgodne z ustawą było i jest przyjmowane zarówno w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, jak i NSA.

Przy rozpoznawaniu sprzeciwu od decyzji kasatoryjnej sąd administracyjny powinien też zbadać, czy decyzja organu pierwszej instancji nie została wydana bez podstawy prawnej - co rodziłoby po stronie organu odwoławczego powinność uchylenia takiej decyzji i umorzenia postępowania. Podstawą ustalenia, że decyzja jest obarczona wadą kwalifikowaną, określoną w art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., może być stwierdzenie przez sąd administracyjny, że przepis aktu podustawowego, który został zastosowany przez organ administracji publicznej przy wydawaniu decyzji, jest niekonstytucyjny.

W orzecznictwie wskazuje się, że konsekwencją uznania przez sąd - na podstawie samodzielnej oceny konstytucyjności - że przepis rozporządzenia był niezgodny z Konstytucją w dacie jego zastosowania przez organ jest ustalenie, że poddany kontroli akt  został podjęty z naruszeniem prawa (wyrok WSA w Gliwicach z 6 marca 2020 r., sygn. akt II SA/Gl 1638/19).

Potwierdzeniem tej tezy jest wyrok z  12 stycznia 2021 r. (sygn. akt VII SA/Wa 1434/20), w którym WSA w Warszawie odmówił zastosowania przepisów rozporządzenia Rady Ministrów ustanawiających obowiązek  poruszania się w odległości nie mniejszej niż 2 metry od innej osoby, z uwagi na ich niezgodność z art. 52 ust. 3 Konstytucji. W konsekwencji uznał, że niezastosowanie się do tego obowiązku nie mogło być okolicznością pozwalającą organowi inspekcji sanitarnej na wymierzenie kary pieniężnej, a decyzja o tej karze została wydana bez podstawy prawnej - co stanowiło przesłankę do stwierdzenia jej nieważności. 

W świetle powyższego nie ulega zatem wątpliwości, że WSA we Wrocławiu dokonał błędnej wykładni art. 178 ust. 1 Konstytucji w związku z art. 64e P.p.s.a., twierdząc że poza zakresem sądowej kontroli dotyczącej decyzji wydanej w trybie art. 138 § 2 K.p.a. - uruchomionej  na podstawie złożonego sprzeciwu - leży badanie zgodności z Konstytucją § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. ze względu na wydanie tego przepisu bez upoważnienia ustawowego.

W ocenie Rzecznika sąd administracyjny nie tylko mógł, ale wręcz powinien - z uwagi na zarzuty podniesione w sprzeciwie - dokonać samodzielnej oceny konstytucyjności tego przepisu rozporządzenia Rady Ministrów.

Odnosząc się do zarzutu braku podstaw prawnych do wymierzenia przez organ inspekcji sanitarnej kary pieniężnej, sąd nieprawidłowo zrekonstruował normy prawne zawarte w art. 48a ust. 1 pkt 3 i w art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Sąd mylnie przyjął, że w oparciu o powołane przepisy dopuszczalne jest nałożenie kary pieniężnej na osobę, która nie zastosowała się do zakazu organizowania zgromadzeń (spotkań, zebrań) ustanowionego w rozporządzeniu Rady Ministrów.

Tymczasem z art. 48a ust. 1 pkt 3 ustawy jednoznacznie wynika, że karze pieniężnej podlega ten, kto naruszył zakaz ustanowiony w art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy, czyli zakaz organizowania zgromadzeń ludności wprowadzony na mocy rozporządzenia wydanego przez ministra właściwego do spraw zdrowia lub wojewodę. Stosownie do art. 48a ust.1 pkt 1 ustawy, sankcji w postaci kary pieniężnej podlega również niezastosowanie się do zakazu przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach oraz zakazu opuszczania strefy zero przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie (art. 46b pkt 10 i 11 ustawy), których podstawą prawną jest rozporządzenie Rady Ministrów. Natomiast naruszenie zakazu organizowania zgromadzeń (spotkań, zebrań), który został ustanowiony przez Radę Ministrów, nie jest zagrożone karą pieniężną.

Pomijając nawet okoliczność, że unormowania zawarte w § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. są niezgodne z Konstytucją – jako wydane bez upoważnienia ustawowego - nie ulega wątpliwości, że naruszenie wprowadzonego na ich podstawie zakazu spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju nie może skutkować wymierzeniem kary pieniężnej. Zakaz ten nie mieści się bowiem w dyspozycji przepisu art. 48a ust. 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, który wprowadza sankcje pieniężne za niestosowanie się do nakazów, zakazów i ograniczeń ustanowionych w związku ze stanem epidemii.

Nie można zatem zgodzić się ze stanowiskiem WSA we Wrocławiu, że decyzja organu pierwszej instancji o wymierzeniu kary pieniężnej nie jest obarczona kwalifikowaną wadą prawną, a w konsekwencji - że rozstrzygnięcie organu odwoławczego odpowiada prawu.

V.7018.460.2020

Co z zapowiadanymi przez władze działaniami na rzecz zapobiegania torturom w Policji? RPO pyta MSWiA o działania wskazane w odpowiedzi na raport Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT)

Data: 2021-02-08

W 2019 r. delegacja Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przeprowadziła w Polsce specjalną wizytę poświęconą traktowaniu osób zatrzymanych przez Policję. Celem był przegląd realizacji wcześniejszych wieloletnich zaleceń Komitetu co do traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji.

28 października 2020 r. CPT opublikował raport z wizyty wraz z odpowiedzią polskiego rządu.

Raport CPT stwierdzał, że nie poprawia się sytuacja na polskich komisariatach. Osoby zatrzymane nadal narażone są na ryzyko złego traktowania, w szczególności w momencie zatrzymania. Chodzi zwłaszcza o dostęp do adwokata i do lekarza – a to podstawowe metody ochrony przed złym traktowaniem. Chodzi też o możliwość powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu oraz prawa do informacji o tych prawach. Komitet ponownie wezwał władze do zdecydowanego kontynuowania wysiłków na rzecz walki ze złym traktowaniem przez policję.

W odpowiedzi na raport, udzielonej CPT 23 czerwca 2020 r., sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł wskazał na szereg działań wdrożonych przez polskie władze w celu przeciwdziałania torturom:

  • powołanie policyjnej grupy roboczej, której celem było podjęcie prac analitycznych nad zjawiskiem środowiskowej zmowy milczenia oraz zaproponowanie rozwiązań w zakresie ochrony sygnalistów w Policji;
  • plany doposażenia funkcjonariuszy Policji w kamery noszone na mundurze - System Rejestracji Audio-Video (RAW);
  • rozpoczęcie prac nad projektem zarządzenia Komendanta Głównego Policji sprawie zasad, metod i form realizacji czynności służbowych związanych z obserwowaniem
    i rejestrowaniem obrazu oraz dźwięku za pomocą kamer nasobnych.

Z uwagi na zapobiegawcze znaczenie powyższych rozwiązań w systemie ochrony obywateli przed torturami, RPO prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o:

  1. informację, czy wskazana w odpowiedzi przez Ministra Warchoła policyjna grupa robocza ds. działań w obszarze kształtowania postaw i zachowań w środowisku policyjnym zmierzających do przełamywania źle pojętej solidarności zawodowej, dokonała analizy środowiskowej zmowy milczenia w Policji i czy w związku z poczynionymi ustaleniami zaproponowała rozwiązania służące ochronie tzw. sygnalistów w tejże formacji;
  2. przekazanie danych dotyczących liczby zakupionych i przekazanych do dyspozycji policjantów kamer, w rozbiciu na lata 2019 i 2020 oraz na garnizony, do których trafiły te urządzenia jak również planów zakupu takich urządzeń w roku bieżącym;
  3. wskazanie na jakim etapie pozostają prace nad projektem zarządzenia Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad, metod i form realizacji czynności służbowych związanych z obserwowaniem i rejestrowaniem obrazu oraz dźwięku za pomocą kamer nasobnych Systemu Rejestracji Audio-Video (RAW) lub innych urządzeń technicznych rejestrujących obraz i dźwięk w policyjnych środkach transportu, obiektach Policji lub wykonywanych niektórych zadań służbowych Policji;
  4. przekazanie danych statystycznych za rok 2020 dotyczących:
  • liczby skarg i wniosków załatwionych przez Policję we własnych zakresie, których przedmiotem było nieludzkie lub poniżające traktowanie;
  • liczby zarzutów dotyczących stosowania przez policjantów przemocy na służbie;
  • liczby prawomocnie zakończonych postępowań dyscyplinarnych, w których wobec policjantów sformułowano zarzuty dotyczące naruszenia praw człowieka oraz użycia broni palnej i środków przymusu bezpośredniego;
  • liczby postępowań karnych prowadzonych wobec funkcjonariuszy w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw określonych w artykułach 231, 246 i 247 Kodeksu karnego. Proszę także o informacje dotyczące sposobu zakończenia tych postępowań.

KMP.571.7.2020

Nastolatek z Opola przed sądem rodzinnym za użycie megafonu podczas demonstracji. RPO wnosi o umorzenie sprawy

Data: 2021-02-04
  • Sąd rodzinny w ogóle nie powinien badać sprawy nastolatka z Opola za użycie megafonu podczas demonstracji Młodzieżowego Strajku Klimatycznego
  • Policja wniosła ją, powołując się na przepis zabraniający "używania instalacji lub urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast”
  • Tymczasem przepisu tego nie stosuje się m.in. do legalnych zgromadzeń
  • A udział osoby nieletniej w zgromadzeniu publicznym nie może być uznany za przejaw demoralizacji

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich, który przyłączył się do tego postępowania sądowego, wniósł o odmowę jego wszczęcia (jeśli to jeszcze nie nastąpiło) lub jego umorzenie

W ostatnich miesiącach RPO obserwuje działania policji w związku z licznymi protestami społecznymi. Sygnalizuje też wątpliwości natury konstytucyjnej dotyczące wprowadzanych w związku z pandemią ograniczeń dla wolności zgromadzeń.

Nieletni mają prawo do zgromadzeń i wolności słowa

Sprawa osoby nieletniej, czynnie zaangażowanej w sprawy społeczne i publiczne, ma istotnie znaczenie z punktu widzenia podstawowych praw i wolności. Będzie też miała wpływ na kształtowanie się społeczeństwa obywatelskiego.

Osoby niepełnoletnie mają w Polsce prawo do demonstrowania poglądów, szczególnie w sprawach o doniosłym znaczeniu społecznym. Zapewnia im to art. 54 ust. 1 Konstytucji (wolność słowa) oraz jej art. 57  (prawo do udziału w zgromadzeniach publicznych). Konstytucja nie wyłącza tu osób niepełnoletnich. Podobne gwarancje zawiera Konwencja o Prawach Dziecka, która przyznaje każdemu dziecku prawo do swobodnej wypowiedzi i gwarantuje wolność pokojowych zgromadzeń.

Zaangażowanie osób młodych w życie publiczne i społeczne oraz zabieranie przez nich głosu w istotnych dla państwa sprawach należy ocenić jako zjawisko bardzo pozytywne. Represjonowanie takich zachowań może wywołać efekt mrożący i zniechęcić młodych ludzi do angażowania się w życie publiczne - ze szkodą dla społeczeństwa i państwa.

Traktowanie przez policję udziału osoby nieletniej w zgromadzeniu publicznym, stanowiące przejaw realizacji konstytucyjnych praw i wolności, jako przejawu demoralizacji, jest w demokratycznym państwie prawa niemożliwe do zaakceptowania.

Także w stanie epidemii zgromadzenia są legalne

Ma to szczególne znaczenie w kontekście oceny prawnej zgromadzeń publicznych odbywanych w czasie stanu epidemii. Policja uznaje je za nielegalne. Z tego właśnie powodu w odniesieniu do demonstrantów, takich jak nastolatek, podejmowane są działania sankcyjne.

Rzecznik stoi na stanowisku, że wprowadzone przepisami rządowych rozporządzeń zakazy i ograniczenia wolności pokojowych zgromadzeń publicznych są niekonstytucyjne. Z art. 57 Konstytucji wynika bowiem w sposób jednoznaczny, że ograniczenia wolności zgromadzeń może określać wyłącznie ustawa.

Opinię Rzecznika w przedmiocie niekonstytucyjności ograniczeń konstytucyjnej wolności zgromadzeń publicznych w drodze rozporządzeń wykonawczych podzieliły już wielokrotnie sądy.

Policja zastosowała niewłaściwy przepis 

Wobec nastolatka policja zastosowała  art. 156 Prawa ochrony środowiska, którego celem jest ochrona przed szkodliwym oddziaływaniem hałasu na otoczenie.

Głosi on: „1. Zabrania się używania instalacji lub urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast, terenach zabudowanych oraz na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. 2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do okazjonalnych uroczystości oraz uroczystości i imprez związanych z kultem religijnym, imprez sportowych, handlowych, rozrywkowych i innych legalnych zgromadzeń, a także podawania do publicznej wiadomości informacji i komunikatów służących bezpieczeństwu publicznemu”.  Kto narusza ten zakaz, podlega karze grzywny.

Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy. Wykazanie społecznej szkodliwości zachowania realizującego nie tylko indywidualne prawo czy wolność, lecz przyczyniającego się do realizacji interesu publicznego – zamanifestowanie poglądów społecznych na sprawę o znaczeniu publicznym – w tej sprawie nie jest możliwe.

Ustawodawca w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości wskazał, że ust. 1 art. 156 nie stosuje się do okazjonalnych uroczystości oraz uroczystości i imprez związanych z kultem religijnym, imprez sportowych, handlowych, rozrywkowych i innych legalnych zgromadzeń. A zgromadzenia publiczne nie zostały w sposób skuteczny prawnie zakazane.

Nie było wykroczenia

Niewątpliwe jest zatem, że nastolatek nie dopuścił się zakazanego prawem zachowania, a tym samym nie popełnił zarzucanego mu wykroczenia.

Jego zachowanie polegało na wygłoszeniu oświadczenia przez megafon i było ograniczone w czasie. Trudno zatem uznać, że doprowadziło to do istotnego zakłócenia spokoju.

A wyższy poziom hałasu spowodowany publiczną demonstracją jest elementem wolności zgromadzeń publicznych i nie uzasadnia jej ograniczania -  jeśli nie przekracza rozsądnej miary.

Nie bez znaczenia dla oceny całej sytuacji powinien być również pokojowy charakter demonstracji i jej bezpośrednie powiązanie z odbywającym się wówczas szczytem Rady Europejskiej.

Używanie urządzeń umożliwiających porozumiewanie się uczestników zgromadzenia i manifestowanie poglądów wpisuje się w istotę bezpośrednio w realizację wolności zgromadzeń. Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, interpretującym art. 11 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, w społeczeństwie demokratycznym prawo do swobodnego pokojowego zgromadzania się jest prawem podstawowym.

Wcześniejsze działania RPO

Wcześniej RPO o wyjaśnienia w tej sprawie prosił komendanta opolskiej policji. Podkreślał, że w takich sytuacjach należy udzielać pouczenia. Lepiej przysłużyłoby się to zaufaniu młodych do organów państwa, w tym policji.

Wśród wątpliwości Rzecznika był m.in. także argument  co do wybiórczości policji w stosowaniu art. 156 Prawa ochrony środowiska. - Nie stał się on podstawą do podjęcia działań przez policję chociażby wobec aktywistów, którzy przy pomocy samochodu wyposażonego w nagłośnienie upowszechniali treści zniesławiające osoby nieheteronormatywne – wskazywał Rzecznik.

VII.564.7.2021

Interwencja policji pod TK 28 stycznia. RPO prosi KSP o wyjaśnienia  

Data: 2021-02-03
  • Kilkanaście osób zatrzymano 28 stycznia podczas protestu społecznego pod Trybunałem Konstytucyjnym
  • RPO jest zaniepokojny używaniem przez policję środków przymusu bezpośredniego oraz przetrzymywaniem protestujących w tzw. kotle
  • Pyta też o opisane w mediach brutalne działania wobec zatrzymanej Pani Katarzyny

Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy na podstawie informacji w mediach podjął z urzędu sprawę działań policji wobec uczestników protestu pod Trybunałem Konstytucyjnym 28 stycznia 2021 r. Powodem protestu było ogłoszenie wyroku i uzasadnienia pisemnego do rozstrzygniecia TK z 22 października 2020 r., który zaostrzył prawo aborcyjne. 

Zatrzymano wtedy kilkanaście osób, które przewieziono do różnych komend pod Warszawą.

Poważne zaniepokojenie RPO wzbudziło zwłaszcza używanie przez funkcjonariuszy środków przymusu bezpośredniego oraz przetrzymywanie protestujących w tzw. kotle.

Dlatego prosi nadinsp. Pawła Dzierżaka, p.o. Komendanta Stołecznego Policji o szczegółowe informacje dotyczące:

  • podstaw faktycznych i prawnych podjętych interwencji (w tym: wylegitymowania, zatrzymań, przetrzymywania osób w tzw. kotle);
  • przyczyn wywiezienia zatrzymanych poza Warszawę;
  • liczby osób wylegitymowanych i zatrzymanych, podstaw faktycznych  i prawnych tych działań, czasu faktycznego pozbawienia wolności;
  • czy osoby zatrzymane wniosły do sądu zażalenia na zatrzymanie; jakie dalsze czynności są wobec nich prowadzone.

Ponadto RPO zwraca się o odniesienie się do formułowanych w mediach zarzutów pod adresem policji dotyczących okoliczności i przebiegu czynności wykonywanych z udziałem Pani Katarzyny. Chodzi w szczególności o podanie przyczyn wywiezienia jej po zatrzymaniu do jednostki poza Warszawę, brutalnego przeprowadzenia kontroli osobistej, uniemożliwienia przyjęcia leków, napicia się wody i zjedzenia bułki.

II.519.145.2021

Zastępczyni RPO Hanna Machińska wraz z przedstawicielką KMPT sprawdzały sposób traktowania zatrzymanych na komendzie przy ul. Żytniej po protestach przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego

Data: 2021-01-29

28 stycznia 2021 r. w godzinach wieczornych dr Hanna Machińska - zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich wraz z Magdaleną Dziedzic - przedstawicielką Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, udały się do Komedy Rejonowej Policji Warszawa IV przy ul. Żytniej 36 w Warszawie. Celem wizyty było sprawdzenie sposobu traktowania osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy Policji w trakcie protestu pod Trybunałem Konstytucyjnym.

Policja zatrzymała łącznie 14 osób. Jedna z nich została dowieziona do KRP Warszawa IV, pozostałe natomiast przewieziono do pozawarszawskich jednostek: Grodziska Mazowieckiego, Mińska Mazowieckiego, Piaseczna, Pruszkowa, Legionowa oraz Nowego Dworu Mazowieckiego.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że praktyka polegająca na przewożeniu osób zatrzymywanych w czasie protestów społecznych w Warszawie, do komend policji w znacznej odległości od miejsca protestu, stanowi nieuzasadnioną represję.

Z punktu widzenia ochrony osób zatrzymanych przed torturami kluczowym argumentem, który przemawia przeciwko stosowaniu takiej praktyki, jest znaczne utrudnienie bądź nawet uniemożliwienie dostępu osoby zatrzymanej do pomocy prawnej. Tymczasem, obecność pełnomocnika/obrońcy zatrzymanego od początku zatrzymania, jest podstawową gwarancją antytorturową. Pozwala również na zapewnienie skutecznej realizacji prawa do obrony.

Warto w tym miejscu podkreślić, że uzyskanie przez przedstawicieli RPO w dniu wczorajszym informacji na temat liczby osób zatrzymanych oraz miejsca ich przebywania za pośrednictwem Policji, okazało się niemożliwe. Udało się to jedynie, dzięki doskonale zorganizowanej pomocy prawnej adwokatów i radców prawnych z kolektywu „Szpila”.

Nie ulega ponadto wątpliwości, że taka praktyka ma na celu zniechęcenie zatrzymanych do udziału w kolejnych protestach. Jednocześnie uniemożliwia ona protestującym organizowanie protestów solidarnościowych, które odbywają się pod warszawskimi Komendami Policji. Utrudniona jest również praca dziennikarzy chcących relacjonować przebieg tych protestów.

W KRP Warszawa IV przy ul. Żytniej zastępczyni RPO Hanna Machińska oraz przedstawicielka KMPT odbyły rozmowę z jedną z zatrzymanych.

Funkcjonariusze po raz kolejny utrudniali przeprowadzenie rozmowy na osobności w obecności obrońcy twierdząc, że przy rozmowie musi być obecny jeden z policjantów. Ostatecznie rozmowa odbyła się przy uchylonych drzwiach, za którymi czekało kilku policjantów. Stanowi to naruszenie mandatu KMPT. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, na podstawie art. 20 OPCAT (Protokołu dodatkowego do Konwencji ONZ o zakazie tortur), ma prawo do odbywania poufnych rozmów z zatrzymanymi, tj. bez obecności osób trzecich.

Kobieta przekazała, że zatrzymania dokonało trzech lub czterech funkcjonariuszy. Zgłosiła również, że przy zatrzymaniu jeden z funkcjonariuszy szarpał ją za ramię.

Zatrzymana w trakcie rozmowy nie była pewna tego, jakie zarzuty zostaną jej postawione. Przypuszczała, że będą to zarzuty znieważenia funkcjonariusza i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Taki stan rzeczy wskazuje na nieprawidłowości w realizacji podstawowego obowiązku przez funkcjonariuszy polegającego na powiadomieniu osoby zatrzymanej o podstawie prawnej zatrzymania. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla ponadto, że obowiązkiem policjantów w przypadku zatrzymania jest także pouczenie w sposób zrozumiały o przysługujących zatrzymanemu uprawnieniach. Funkcjonariusze biorący udział w zatrzymaniu mają również obowiązek wylegitymowania się, z podaniem imienia, nazwiska oraz stopnia służbowego.

Kobieta miała spędzić noc na Komendzie, ponieważ w tym samym dniu nie było możliwe przesłuchanie pokrzywdzonego funkcjonariusza. Ostatecznie jednak w nocy została zwolniona.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na rutynową praktykę wpisywania w protokole zatrzymania protestujących sformułowania: „Zachodzi obawa ukrycia się”. Dzieje się to automatycznie, ponieważ jest to jedna z przesłanek pozwalająca na zatrzymanie osoby określonych w art. 244 Kodeksu postępowania karnego. Rutynowe wskazywanie jej protokołach zatrzymań stawia pod znakiem zapytania faktyczne tej przesłanki spełnienie w przypadku każdej z zatrzymanych osób. Zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego, zatrzymanie osoby winno być stosowanie jedynie w wyjątkowych, enumeratywnie wskazanych przypadkach.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić także, że wobec zatrzymanej nie stosowano kajdanek zarówno w trakcie jej zatrzymania jak i pobytu w Komendzie.

Podobną informację na temat braku stosowania kajdanek przekazał przedstawicielkom RPO również obrońca innej zatrzymanej, która została przewieziona do Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim. Z relacji obrońcy wynikało, że sposób traktowania zatrzymanej oraz poziom realizacji jej uprawnień był wzorowy. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie wyrazić nadzieję, że taki standard zasługujący na uznanie będzie stanowił stałą praktykę, a środki przymusu bezpośredniego stosowane będą jedynie w przypadkach, które uzasadniają ich użycie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami funkcjonariuszy Policji podejmowanych względem protestujących. O dalszych działaniach w tym zakresie, KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Kurator sądowa nachodzi 17-latkę za udział w proteście w Kielcach. Interwencja RPO

Data: 2021-01-22
  • Kuratorka sądowa weszła bez pukania i przedstawiania się do mieszkania, by 17-latkę z Kielc wypytywać o jej udział w protestach społecznych
  • Policja zawiadomiła bowiem sąd o jej możliwej "demoralizacji”
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę. Interweniuje w sądzie i miejscowej policji
  • Wskazuje na możliwe naruszenie praw obywatelskich nastolatki i jej rodziny

Media podały, że kuratorka sądowa odwiedziła 16-latkę z Kielc w związku z jej udziałem w protestach w obronie praw kobiet w listopadzie 2020 r., gdy została wylegitymowana przez policję.

Dziewczyna została obudzona przez nieznajomą kobietę, która weszła do jej domu przez otwarte drzwi. Wypytywała ją o udział nastolatki w manifestacji i dane rodziców. Dopiero w trakcie rozmowy przedstawiła się jako społeczny kurator sądowy i pokazała legitymację. Miała działać na polecenie sądu rodzinnego w Kielcach. Następnego dnia przeprosiła za opisaną sytuację.

Wizyta była wynikiem przekazania przez policję do sądu rodzinnego informacji na temat możliwej demoralizacji.

Budził to niepokój RPO z uwagi na przebieg procedury i możliwe naruszenie praw obywatelskich nastolatki i jej rodziny.

Dlatego Rzecznik prosi Kuratora Okręgowego Sądu Okręgowego w Kielcach o wyjaśnienia i informację, jakie dalsze działania podjęto w tej sprawie.

Ponadto o wyjaśnienia poprosił Komendanta Miejskiego Policji w Kielcach. 

Zwrócił mu uwagę, że również osoby niepełnoletnie mają prawo do demonstrowania swoich poglądów, szczególnie w sprawach o doniosłym znaczeniu społecznym. Korzystają  z gwarantowanej konstytucyjnie wolności słowa (art. 54 ust. 1 Konstytucji) i udziału w pokojowych zgromadzeniach publicznych (art. 57 Konstytucji).

Podobne gwarancje zawiera Konwencja ONZ o Prawach Dziecka z 1989 r.  Gwarantuje ona dziecku prawo do swobodnego wyrażania własnych poglądów we wszystkich sprawach, które go dotyczą, prawo do swobodnej wypowiedzi  oraz wolność pokojowych zgromadzeń.

Zdaniem RPO zaangażowanie osób młodych w życie publiczne i społeczne oraz zabieranie przez nich głosu w istotnych dla państwa sprawach należy ocenić jako zjawisko bardzo pozytywne. Represjonowanie takich zachowań może wywołać efekt mrożący i zniechęcić młodych ludzi do angażowania się w życie publiczne ze szkodą dla społeczeństwa i państwa.

Dlatego traktowanie przez policję udziału osoby nieletniej w zgromadzeniu publicznym, stanowiące przejaw realizacji konstytucyjnych praw i wolności, jako przejawu demoralizacji jest trudne do zaakceptowania.

W indywidualnych przypadkach wnioski policji do sądu rodzinnego o zastosowanie środków przewidzianych w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich  mogą być słusznie uznane przez nieletniego i jego rodzinę za krzywdzące. Mogą też  powodować  obniżenie, czy wręcz utratę zaufania do państwa, które zgodnie z art. 5 Konstytucji jest przecież przede wszystkim zobowiązane do poszanowania praw i wolności obywatelskich. A każdy funkcjonariusz ma obowiązek przestrzegać i chronić prawa człowieka, także gdy wykonuje polecenia służbowe swoich przełożonych.

Wydaje się zatem, że pouczenie ze strony funkcjonariusza (zdając sobie równocześnie sprawę z oczekiwań organów władzy publicznej wobec policji), byłoby w większości przypadków wystarczające, a w odniesieniu do osób nieletnich służyło zachowaniu zaufania do organów państwa, w tym policji – wskazuje RPO.  

VII.564.10.2021

Zastępczyni RPO na komisariacie na Wilczej – po interwencji policji na demonstracji w Warszawie

Data: 2021-01-21
  • 20 stycznia 2021 r. dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, rozmawiała w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej z osobami zatrzymanymi po manifestacji oraz z policjantami.
  • Zatrzymani skarżyli się na brutalność policji w czasie demonstracji. Policjanci podkreślali natomiast, że ich działanie było zgodne z przepisami.
  • Przed samym komisariatem do późnych godzin sytuacja była napięta: na zatrzymanych czekali inni ludzie. Ostatecznie z wyjątkiem jednej osoby wszystkich zatrzymanych zwolniono.

Dr Hanna Machińska podkreśla, że Policja umożliwiła jej kontakt z wszystkimi zatrzymanymi. Osoby, z którymi rozmawiała zastępczyni RPO, mówiły jednak o brutalnym zachowaniu policjantów w czasie zatrzymania i transportu.

Zachowanie funkcjonariuszy na komisariacie nie wskazywało na naruszenia praw zatrzymanych – z jednym wyjątkiem: ludzie nie byli odpowiednio informowani o przysługujących im prawach. Tymczasem wśród zatrzymanych były osoby poniżej 18. roku życia a także obywatel innego państwa UE.

Zastępczyni RPO rozmawiała też z policjantami. Wskazywali, że w czasie demonstracji działali zgodnie z przepisami prawa. Rozmowa dotyczyła też najnowszego raportu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur o zachowaniu policji w czasie jesiennych demonstracji obywateli. Raport został przekazany Policji 11 stycznia. Wskazuje on na poważne naruszenia praw obywateli. Pokazuje też, co zmienić, by do takich naruszeń nie dochodziło.

Policjanci raport znali.

RPO rozmawia z mec. Karoliną Gierdal #PorozmawiajMY

Data: 2021-01-19
  • „Pojechałam na miejsce zgromadzenia w obronie Margot, na Krakowskie Przedmieście. Zobaczyłam bardzo brutalne zatrzymanie z użyciem środków przymusu. Pod nogami policjantów napisałam zatrzymywanej osobie mój numer na ręce. Noc spędziłam już na komisariacie”.
  • Przesłanie na rok 2021?  Najważniejsza jest troska o innego człowieka osobę i budowanie oddolnych sieci wsparcia. Nadzieja istnieje zawsze. Świat jest bowiem bardzo skomplikowanych, nie wiemy, co robią inni. Jeśli nie my, to może inni coś wymyślą?
  • W taki sposób mec. Karolina Gierdal podsumowała rozmowę z RPO Adamem Bodnarem z cyklu #PorozmawiajMY.
  • Do odsłuchania tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=8s6iAYCy5GM.

Mec. Karolina Gierdal zajmuje się udzielaniem pomocy prawnej osobom dyskryminowanym, jest prawniczką Fundacji przeciw Homofobii. Współtworzyła Kolektyw Szpila zrzeszający prawników i prawniczki świadczących darmową pomoc prawną dla uczestniczek i uczestników protestów w obronie osób LGBT+ i Strajku Kobiet.

Zdaniem Adama Bodnara Kolektyw Szpila pokazał, że można przebić skalę zaangażowania prawników z lat 70. i 80. Ale – jak dodała mec. Gierdal - korzystał on z doświadczenia anarchistów i anarchistek, którzy podobny system pomocy budowali od wielu lat, choć w mniejszej skali.

RPO pytał, które z wydarzeń ostatniego roku były dla tej działalności najważniejsze:

  • 13.06 - słowa prezydenta, że „LGBT to nie ludzie tylko ideologia”
  • 7.08 - zatrzymanie Margot i demonstracje w jej obronie
  • 22.10 - wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws aborcji

Karolina Gierdal odparła bez wahania, że 7 sierpnia. Wypowiedź prezydenta jest kulminacją homofobicznych wypowiedzi, które zaczęły się wiosną 2019 r. po uchwaleniu przez Warszawę deklaracji LGBT. Wtedy działanie polegające na rejestrowaniu okrutnych, strasznych wypowiedzi przedstawicieli władzy i Kościoła katolickiego, i reagowaniu na nie, zmieniło się. Trzeba było pomagać zatrzymanym.

RPO pytał o wydarzenia z tego dnia.

- Czekaliśmy wtedy z Margot na decyzję sądu o jej areszcie. Uważałam, że tego aresztu nie będzie, bo nie było do tego podstaw prawnych. Decyzja o 2 miesiącach aresztu była szokiem. Natychmiast więc włączył mi się tryb zadaniowy: prawniczki, która świadczy pomoc. Pojechałam na miejsce zgromadzenia w obronie Margot, na Krakowskie Przedmieście. Zobaczyłam bardzo brutalne zatrzymanie z użyciem środków przymusu. Pod nogami policjantów napisałam zatrzymywanej osobie mój numer na ręce. Noc spędziłam już na komisariacie.

RPO: Wtedy policja rozwiozła ludzi po mieście - tak jak w maju wobec zbierających się przedsiębiorców. Jak znajdowaliśmy ludzi?

KG: Wymienialiśmy się informacją i z prawnikami i posłankami. Wszyscy krążyliśmy po komisariatach. Na Wilczej informacje dostawało się bez problemu, na komisariacie przy Jagiellońskiej trzeba było je wydobywać..

RPO: A jak wyglądało składanie zażaleń na te 48 zatrzymań?

KG: Złożyliśmy je i od listopada sprawy są rozstrzygane. Do tej pory wszystkie zażalenia zostały uwzględnione: do zatrzymań nie było podstaw. Szereg uzasadnień jest bardzo precyzyjna i prowolnościowa.

- Proszę jednak zwrócić uwagę, że 7 sierpnia zatrzymano osoby młode, niekarane, często przypadkowe, a skalę policyjnej przemocy pokazywały telewizje. Bardzo chciałabym wierzyć, że tak samo sądy będą się zachowywać badając zasadność zatrzymań osób o niższym kapitale kulturowym, biedniejszych, podejrzanych o pospolite przestępstwa, „nie takich jak my” – podkreśliła mec. Gierdal.

Teraz, jak dodała, adwokaci zamierzają składać wnioski o odszkodowania wobec skarbu państwa (nie wyniosą one więcej niż 1-2 tys. zł ).

Rozmowa przeszła na protest Strajku Kobiet po wyroku TK ws aborcji.

Jak adwokaci nie dali się zniechęcić policji

22 października, w dniu wyroku ogłoszonego przez Julię Przyłebską, mec. Gierdal była na proteście. Wtedy zatrzymano 16 osób. Noc spędziła więc już z potrzebującymi pomocy na komisariacie.

Demonstracje trwały od tego czasu wiele dni, ale policja zachowywała się bardzo różnie. Najwięcej osób zatrzymano 18 i 19 listopada. Wtedy wywieziono ludzi także poza Warszawę (mimo że, jak sprawdził Krajowy Mechanizm Prewencji Tosrtur, w Warszawie w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, tzw PdOZ, były miejsca). - Wydaje mi się, że wywożenie ludzi było ze strony policji próbą utrudnienia nam pracy: zauważyli, jak sprawnie działamy – powiedziała mec. Gierdal.

Jak adwokaci docierali do Grodziska Mazowieckiego, 40 km od Warszawy?

- Nasi prawnicy wierzą w swój zawód i w to, że osoba zatrzymana powinna mieć adwokata. Jechali tam po prostu, pro bono (dla dobra publicznego, bezpłatnie) – mówiła adwokatka. Przy czym w tym przypadku ludzie byli najpierw na komisariacie w centrum Warszawy, przy ul. Żytniej, a kiedy pojawili się adwokaci, zatrzymanych policjanci z Warszawy wywieźli do Grodziska. Ale adwokaci i tam pojechali. Czynności policyjne odbyły się w Grodzisku następnego dnia i policjanci z Żytniej musieli drugi raz te 40 km tam dojechać.

Naruszenia praw człowieka w czasie protestów

Adam Bodnar pytał o najpoważniejsze naruszenia praw obywateli w czasie zgromadzeń jesiennych.

Mec. Gierdal wyliczyła je tak:

  1. Przeszkadzanie w odbywaniu zgromadzeń, wolności konstytucyjnej;
  2. Nadużywanie środków przymusu bezpośredniego, stosowanie gazu, kotły policyjne;
  3. Legitymowanie bez podstawy prawnej, a w przypadku odmowy - wywożenie poza Warszawę „w celu ustalenia tożsamości”;
  4. Odmowy dopuszczenie prawnika na komendzie, nieinformowanie o podstawach zatrzymania;
  5. Sposób traktowania ludzi na komendach (od niepodania wody, przez niepodanie leków po tortury).

Publiczność pytała, czy podobne praw obywatelskich naruszenia zdarzały się wcześniej. I Adam Bodnar, i mec. Gierdal powiedzieli, że tak, ale nie w takiej skali. – Wcześniej zdarzały się działania wobec zgromadzeń, ale z wyjątkiem spraw kibicowskich nie było masowych zatrzymań. Były jednak przypadki nadużyć na komisariatach – podkreślił RPO.

A mec. Gierdal dodała: - Przyczyny obecnego stanu rzeczy były wcześniej, to nie zdarzyło się nagle w 2020 r. Nie jest bowiem prawdą, że dopiero teraz policja jest brutalna i zależna od polityków. To, co różni, to skala i fakt, że tym razem przemoc dotyka osób uprzywilejowanych, „takich jak my”.

Kolejne pytanie dotyczyło projektu rządzących, by odebrać ludziom prawo do nieprzyjmowania mandatu (prostą procedurę odmowy przyjęcia mandatu ma zastąpić - zgodnie z „poselskim” a rekomendowanym przez resort sprawiedliwości projektem - skomplikowana procedura, w której obywatel będzie musiał w krótkim czasie przedstawić sądowi złożone pismo prawnicze, by móc walczyć o uchylenie mandatu).

- Jeśli ten projekt zostanie uchwalony, to będziemy żyli w państwie policyjnym – powiedzieli rozmówcy. - Będzie trudniej, ale przygotujemy nowe instrukcje – dodała mec. Karolina Gierdal.

Na pytanie, jak pomóc prawnikom z Kolektywu Szpila, Karolina Gierdal odpowiedziała: najlepiej zakładać własne oddolne inicjatywy.

Była to ostatnia rozmowa RPO z trzech podsumowujących rok 2020.

Udział nieletnich w demonstracjach nie jest demoralizacją. Interwencja w obronie nieletniego członka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego

Data: 2021-01-19
  • Prawo do demonstrowania poglądów dotyczy także nieletnich. Gwarantuje im to zarówno Konstytucja, jak i Konwencja o Prawach Dziecka
  • Represjonowanie takich zachowań może wywołać efekt mrożący i zniechęcić młodzież do zainteresowania sprawami publicznymi
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o wyjaśnienia komendanta opolskiej policji

Rzecznik podjął interwencję w sprawie nastolatka, członka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, który podczas demonstracji używał megafonu. Upomniany przez policjantów, odłożył megafon. Mimo to policja zawiadomiła w sprawie sąd rodzinny.

Podczas pandemii, na podstawie wydawanych rozporządzeń rządowych, policja traktuje zgromadzenia jako nielegalne. RPO wskazywał wielokrotnie, że wprowadzone rozporządzeniami zakazy i ograniczenia wolności pokojowych zgromadzeń publicznych są niekonstytucyjne. Potwierdzają to także opinie sądów.

Podejście do zgromadzeń w pandemii jest szczególnie ważne z perspektywy udziału w nich osób nieletnich. Policja bowiem ocenia to wówczas jako przejaw demoralizacji i kieruje sprawy do sądów rodzinnych.

RPO przypomina, że osoby niepełnoletnie mają w Polsce prawo do demonstrowania swoich poglądów, szczególnie w sprawach o doniosłym znaczeniu społecznym. Zapewnia im to art. 54 ust. 1 Konstytucji (wolność słowa) oraz jej art. 57  (prawo do udziału w zgromadzeniach publicznych). Konstytucja nie wyłącza osób niepełnoletnich. Podobne gwarancje zawiera Konwencja o Prawach Dziecka, która przyznaje każdemu dziecku prawo do swobodnej wypowiedzi i gwarantuje wolność pokojowych zgromadzeń.

Traktowanie udziału młodzieży w demonstracjach jest zatem przejawem realizacji należnych im wolności i nie może być odczytywane jako przejaw  demoralizacji. Zdaniem RPO zaangażowanie osób młodych w życie publiczne i społeczne oraz zabieranie przez nich głosu w istotnych dla państwa sprawach należy ocenić bardzo pozytywnie. Represjonowanie takich zachowań może natomiast wywołać efekt mrożący i zniechęcić młodych ludzi do angażowania się w życie publiczne.

RPO zwraca także uwagę, że każdy policjant składając ślubowanie zobowiązał się „chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny”. Ustawa o policji wskazuje zaś, że każdy funkcjonariusz ma obowiązek przestrzegać i chronić prawa człowieka, także gdy wykonuje polecenia służbowe swoich przełożonych. Zdaniem RPO należy rozważyć w takich sytuacjach udzielenie pouczenia, co lepiej przysłużyłoby się zaufaniu młodych do organów państwa, w tym policji.

VII.564.7.2021

To były tortury, co robiliście! Jak policja traktuje zatrzymanych na demonstracjach – debata organizowana wspólnie przez Biuro RPO i Gazetę Wyborczą po raporcie KMPT

Data: 2021-01-15
  • Policja zachowuje się na demonstracjach coraz bardziej brutalnie. Co z tego wynika dla zatrzymywanych? Muszą domagać się kontaktu z adwokatem. W razie pobicia muszą domagać się kontaktu z lekarzem. Muszą naprawdę znać swoje prawa w tym prawo do milczenia (to nieprawda, że rozmowność na komisariacie przyspieszy załatwienie sprawy) – to jest lekcja z ostatnich protestów, które wybuchły po jesiennym wyroku Trybunału Konstytucyjnej ws. aborcji.
  • Brutalność policjantów powstrzymana została jednak dzięki zorganizowanej, oddolnej i bezinteresownej pomocy wielu prawników. Każdy zatrzymany w czasie jesiennych demonstracji dostał bezpłatną pomoc adwokata!

Biuro RPO i Gazeta Wyborcza zorganizowały 15 stycznia debatę o reakcji policji na demonstracje obywateli. Pretekstem był raport ekspertów Krajowego Mechanizmu Tortur, czyli wyspecjalizowanego zespołu działającego w ramach Biura RPO. W czasie jesiennych demonstracji byli 21 razy w policyjnych miejscach zatrzymań. Rozmawiali z ludźmi, przeglądali dokumentację i nagrania z monitoringu. Ich raport trafił kilka dni temu do Policji i RPO czeka na odpowiedź. Ale, jak mówili uczestnicy spotkania, o tym, co ten raport zawiera, musi się dowiedzieć szeroka opinia publiczna.

(Przedstawiciel Policji na debatę nie przyszedł).

Widzowie debaty mogli się jednak dowiedzieć więcej o bezprecedensowej akcji adwokatów, który każdemu zatrzymanemu zapewnili pomoc.

- Adwokatów niosących pomoc jest dziś więcej niż w PRL. To jest rzecz naprawdę bez precedensu. Poświęcają czas i szansę na karierę. Organizują się w sposób niezwykle sprawny, by nikt nie pozostał bez ochrony. Naszym, obywatelskim zadaniem jest to, by takie inicjatywy powstawały w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach – mówi RPO prof. Adam Bodnar.

Reprezentująca adwokacki Kolektyw Szpila Mec. Karolina Gierdal opowiadała, jak to działa. Jest jeden telefon, na który może dzwonić każdy zatrzymany i poprosić o pomoc. 130 adwokatów jest gotowych do pomocy, jedzie na miejsce, pomaga.

Ta działalność przynosiła efekty: z raportu KMPT wynika, że policja była brutalna, ale to zmieniało się na komisariatach. Bicie, gazowanie, poniżanie zdarzało się po zatrzymaniu i w czasie transportu. Na komisariatach zatrzymani, często bardzo młode osoby, owszem, nie były dobrze informowane o swoich prawach, często spędzały godziny w oczekiwaniu na „czynności”. Ale dostawały pomoc adwokatów. Tak, policja utrudniała ustalenie, gdzie jest dana osoba (proceder wywożenia zatrzymanych na komisariaty do odległych dzielnic albo poza miasto), ale na ogół kiedy człowiek wnosił o adwokata, on czekał już w dyżurce. Bo wiedział, był już wezwany – system działał. Bo – jak zauważyła mec. Gierdal – policja nie przeszkadzała (choć - co dodał Przemysła Kazimirski - to obowiązkiem przedstawicieli państwa jest w takiej sytuacji zapewnienie człowiekowi pomocy adwokata).

Mec. Gierdal zwróciła uwagę, że brutalne zachowanie policji wobec obywateli nie jest nowością. Przed 2020 rokiem, także przed 2015, zdarzały drastyczne naruszenia praw człowieka. Ale po raz pierwszy problem dotknął „ludzi, których znamy”. Dziś każdy z nas, nasi znajomi, nasze dzieci, mogą być zatrzymane bez ważnego powodu, pobite, poniżone.

- Dziennikarz, parlamentarzysta, obywatel to dziś osoba o statusie wysokiego ryzyka  - mówiła zastępczyni RPO Hanna Machińska, która w Biurze RPO nadzoruje pracę KMPT. Jeździła ona jesienią na komisariaty, rozmawiała z zatrzymanymi, interweniowała, kiedy ludzie potrzebowali pomocy. W czasie debaty opowiedziała, co widziala:

– O drastyczności sytuacji świadczą sceny, które widzieliśmy i które zostały udokumentowane: bicie, pałki teleskopowe, kajdanki, gaz, zastraszanie - mówiła. Na moich oczach młodą, skutą dziewczynę prowadził do toalety tłum mundurowych. Po co? Młodej osobie złamano rękę przy zatrzymaniu. Osoba powszechnie znana i starsza została tak brutalnie potraktowana w radiowozie, że musi iść na rehabilitację barku. Cukrzyk omdlał w oczekiwaniu na „czynności”, jakby nie można było tego inaczej załatwić.

Co mówi prawo?

Nasza Konstytucja (art. 40) bezwzględnie zakazuje tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Robi to – jak przypomniał RPO Adam Bodnar – bo jej twórcy pamiętali, jak prawa człowieka były w Polsce łamane za PRL.

Protokół do Konwencji ONZ o zakazie tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania, nakazuje państwom-sygnatariuszom, by tym zjawiskom przeciwdziałać, a nie działać tylko po szkodzie. Dlatego postał Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego eksperci muszą regularnie wizytować miejsca pozbawienia wolności i sprawdzać, czy nie dzieje się tam coś, co doprowadzi do złamania praw człowieka.

Od czasu zatrzymania Margot w nocy 7/8 sierpnia i demonstracji tym spowodowanej KMPT stale monitoruje komisariaty. Są z ludźmi zatrzymywanymi. - Musimy patrzeć władzy na ręce i domagać się respektowania gwarancji konstytucyjnych dla zatrzymanych po zgromadzeniach – powiedział Adam Bodnar. Dlatego też powstał raport o zatrzymywaniach jesienią.

Ale KMPT już wcześniej ustaliło, co trzeba zrobić, by do tortur nie dochodziło, a policja stosowała przemoc tylko wtedy, gdy pozwala na to prawo i jest to adekwatne do sytuacji. Chodzi m.in. o to, by każdy zatrzymań miał natychmiastowy dostęp do bezpłatnej pomocy prawnej, by był badany przez lekarza (obie te rzeczy powstrzymują bicie), by był w sposób jasny (a nie w urzędowym żargonie) informowany o przysługujących mu prawach. By w końcu w Kodeksie karnym było przestępstwo tortur.

Polskie państwo tych postulatów od lat nie realizuje.

Demonstracje Strajku Kobiet jesienią 2020 r. – jak wyglądała interwencja Policji?

Postępowanie zmieniało się - raz policjanci działali na ostro, a raz rozładowywali napięcie. 

Mówi mec. Gierdal: 22 października zatrzymano 16 osób, a w następnych dniach - tylko pojedyncze osoby. Policja deeskalowała napięcie. 18 i 19 listopada znowu się to zmieniło i zatrzymanych było dużo więcej. Policja znów ostro stosowała środki przymusu. Potem znowu złagodniała.

Szef Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski zwrócił uwagę, że z punktu widzenia obywateli zatrzymania dzieliły się na dwa etapy:

  • samo zatrzymanie i transport na komisariat (działania brutalne)
  • oraz pobyt na komisariacie (powrót do pewnych standardów).

Przy zatrzymaniu środki przymusu byty stosowane bez patrzenia na okoliczności – wobec ludzi, którzy nie stawiali oporu (policja np. postanowiła nie gazować leżącego demonstranta, gdy odkryła, że to kobieta; jeden z mężczyzn został dotkliwie pobity w radiowozie i brutalnie potraktowany w izbie wytrzeźwień, co widać na nagraniach). Gaz łzawiący stosowany był bezmyślnie – podrażnienie gazem powoduje kaszel, a to zwiększa ryzyko rozprzestrzenienie koronawirusa. Policjanci się nie przedstawiali, nie podawali powodów zatrzymania, albo podawali powody inne niż potem były w dokumentacji – mówił Kazimirski.

Nie omijało to też dziennikarzy, którzy byli brutalnie traktowani oraz zatrzymywani. Policja przyznała sobie prawo do oceny, kto z osób oznaczonych jako PRESS jest naprawdę dziennikarzem, a kto „dziennikarzem z niewłaściwymi poglądami", więc można go traktować jak … obywatela.  Zwrócił na to w dyskusji uwagę I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurski.

Od momentu zatrzymania do akcji wkraczali jednak adwokaci. Choć takie akcje prowadzili też wcześniej, to skala ich jesiennego zaangażowania nie ma precedensu:

Kiedy tylko dowiadywali się, że ktoś jest zatrzymany, próbowali ustalić, gdzie ta osoba jest. Co nie było proste, bo zatrzymanych nie wywożono do komisariatu „zgodnie z właściwością”, ale różnie, do odległych miejsc, także poza miasto – mówiła mec. Gierdal. Nie wynikało to z przeciążenia komisariatów w centrum Warszawy. Sprawdził to KMPT – choć w Warszawie były wolne miejsca (w szczycie, 29 października, obciążenie warszawskich pomieszczeń dla osób zatrzymanych wynosiło maks. 80 proc.), zatrzymanych wywożono do Grodziska, Legionowa czy Ostrołęki. Nawet jeśli adwokat ustalił pobyt zatrzymanego i się z nim widział, po kilku godzinach mógł się dowiedzieć, że jego klient został wywieziony kilkadziesiąt kilometrów dalej…  Adwokaci jechali więc za ludźmi potrzebującymi pomocy.

W tym czasie, choć na tym etapie policja była mniej brutalna, z zatrzymywanymi bywało różnie. Nie byli informowani o swoich prawach (policja pokazywał tylko urzędowy druczek). Nie każdy wiedział, że ma prawo domagać się adwokata natychmiast. Że może milczeć. Mógł nie wiedzieć, że adwokat na niego już czeka w dyżurce, z kompletem pełnomocnictw (bo wezwali go znajomi zatrzymanego z demonstracji a on już zdołał ustalić, gdzie ta osoba jest). Nie wiedział, że jeśli policji przyjdzie do głowy zrobić przeszukanie osobiste, to może zażądać protokołu tak, by można było sprawdzić, jakie były podstawy zastosowania tego drastycznego i naruszającego prywatność środka.

Kiedy już adwokat spotkał się z klientem, to rzadko mógł porozmawiać z nim na osobności. To samo dotyczyło przedstawicieli RPO – tak jakby policja zapomniała o tym, że mandat Rzecznika pozwala na rozmowy w cztery oczy.

Zatrzymanie trwało długo – nieraz trzeba było spędzić na komisariacie całą noc, by doczekać się „czynności” rano, albo nawet po południu.

Stawiane zarzuty były dziwne. Często policjant mówił przy zatrzymaniu jedno, a co innego pisywał do dokumentów. Np. bardzo dobry uczeń zatrzymany z małym kartonikiem (z napisem „Twoja wolność to żaden grzech”) dostał zarzut napaści na policjantów i zniszczenia mienia. Po namyśle policjanci wycofali się ze zniszczenia mienia.

Na wszystkie zatrzymania zostały złożone zażalenia. Zdaniem adwokatów nie były bowiem konieczne - wystarczyło ludzi spisać i wezwać ich potem na przesłuchanie. Sprawy czekają teraz na rozpatrzenie w sądach (warto wiedzieć, że zażalenia na zatrzymania w czasie sierpniowych demonstracji są rozpatrywane na korzyść zatrzymanych. Sądy nie znajdują powodów do takiego traktowania).

Dlaczego Policja tak się zachowuje?

Zachowanie policji to czarne karty Policji po 1989 r. Następuje kompletna degradacja całej formacji, która przecież już cieszyła się uznaniem społecznym – mówi Hanna Machińska.  – Ale wśród policjantów jest wielu oddanych służbie. Jednego z nich zapytałam:

- Pan ma matkę, żonę, córkę?

- Tak, być może córka jest na demonstracji.

- I co?

Gest pokazujący, że decyduje góra.

Adam Bodnar potwierdza: po każdym drastycznym przypadku władze oświadczają, że mają pełne zaufanie do policji. Komendant Stołeczny Policji jest awansowany, choć sądy już potwierdziły bezzasadność zatrzymań w czasie majowych protestów przedsiębiorców.

Co więc trzeba robić?

Raport KMPT zawiera 30 rekomendacji. Trzeba się domagać ich realizacji. KMPT prowadzi też kampanię „Polska bez tortur”. Ważne, by media ją zauważyły (w Policji coraz więcej jest funkcjonariuszy nowych. Nie znają swoich uprawnień ani naszych – dla nich jest ta kampania). Trzeba doceniać i wspierać działania adwokatów. Naszym, obywatelskim zadaniem jest to, by takie inicjatywy powstawały w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach Mec. Gierdal: To, jak ograniczać się będzie policja, zależy od nas. Musimy się tym interesować nie tylko, kiedy przemoc policji dotyczy nas, ale i innych. Musimy nauczyć się, że policja nie może stosować nieuzasadnionej przemocy wobec kogokolwiek, nie tylko wobec takich jak my.

O debacie

Transmitowana była na Facebooku "GW".

Prowadzący: Mikołaj Chrzan– zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"

Otwarcie: dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

Paneliści:

  • Jarosław Kurski, I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"
  • Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Przemysław Kazimirski, dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO
  • Karolina Gierdal, adwokatka, świadczyła pomoc prawną dla osób zatrzymanych podczas protestów Strajku Kobiet
  • Przedstawiciel policji

Jak poprawić zachowania policji – raport KMPT z komisariatów po protestach Strajku Kobiet

Data: 2021-01-14
  • Większość zatrzymanych doświadczyła zatrzymania po raz pierwszy w życiu
  • Najbardziej niepokoi brutalność policji w czasie interwencji, nieuzasadnione stosowanie gazu, kajdanek, bicie pałkami i obelgi
  • Nieco poprawił się dostęp do adwokata po zatrzymaniu – ale głównie dzięki pełnej oddania społecznej akcji prawników. To im ludzie zawdzięczali pomoc prawną
  • Osoby zatrzymywane nie były odpowiednio informowane o przysługujących im prawach (a było wśród nich wielu młodych, których zatrzymanie spotkało pierwszy raz w życiu), nie miały często dostępu do lekarza. Niepokojące jest rutynowe stosowanie kontroli osobistych a także to, że policjanci nie korzystali ze środków ochrony przed COVID.
  • Wywożenie poza Warszawę nie miało uzasadnienia: KMPT sprawdziło, że w tym czasie w warszawskich pomieszczeniach dla osób zatrzymanych były wolne miejsca.
  • Raport KMPT z 21 wizytacji w czasie jesiennych protestów Strajku Kobiet [cały dokument z załączniku]

Eksperci Biura RPO od 23 października do 14 grudnia 2020 r. rozmawiali z zatrzymanymi po demonstracjach kobiet w pomieszczeniach policyjnych. Eksperci ci należą do zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Ich zadaniem jest przeciwdziałania okrutnemu traktowaniu i torturom, a działają na mocy protokołu dodatkowego do Konwencji ONZ o zakazie tortur. Ze względu na wagę tych spraw w jednej wizytacji uczestniczyła zastępczyni RPO dr Hanna Machińska; podejmowała też wielokrotnie interwencje na komisariatach.

Eksperci KMPT przedstawiają teraz Policji, co zrobić, by policjanci nie naruszali praw obywateli w czasie zatrzymania, transportu i pobytu na komisariacie.

Jak wyglądała droga z demonstracji na komisariat? Co trzeba poprawić, by prawa obywateli nie były łamane?

Na początek jedna, najbardziej drastyczna sprawa udokumentowana w raporcie. Potwierdza ona, że największe ryzyko naruszenia praw człowieka jest zanim zaczną się oficjalne procedury i zanim pojawi się adwokat.

Co się zdarzyło w radiowozie i w izbie wytrzeźwień?

Ten przypadek eksperci KMPT opisują w raporcie szczegółowo. Pokazują jak policyjne nagrania rozmijają się z tym, co zostało uwzględnione w dokumentacji. To jest sprawa, która skłoniła KMPT do przekazania materiałów prokuraturze. Ta jednak odmówiła zajęcia się sprawą.

A wygląda ona tak:

W jednym komisariacie eksperci KMPT rozmawiali z mężczyzną zatrzymanym poprzedniego dnia podczas protestu na Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Miał ciele ślady obrażeń (twarzy, okolic gardła, rąk i nóg). Jego stan higieniczny i psychiczny był bardzo zły. Był roztrzęsiony. Mówi, że został pobity i zwyzywany przez policjantów po zatrzymaniu, w radiowozie.  Że nie dostał pomocy lekarskiej, a w izbie wytrzeźwień został przypięty pasami, tak że mocz mógł oddać tylko pod siebie. Zgłaszał fakt tortur, co pracownicy izby wytrzeźwień bagatelizowali. Postanowili przyjąć wersję policji, że zatrzymany był agresywny, odmówili mu pomocy adwokata. Dopiero kiedy trafił na komisariat, sytuacja się poprawiła: tam policjanci zachowywali się poprawnie.

Z relacji tego człowieka wynikało, że w czasie demonstracji wszedł w spór z policjantami oddzielającymi manifestantów od kontrmanifestantów. Wykrzykiwał im w twarz hasła manifestacji, na co jeden policjant miał odpowiedzieć „wypier… do domu” i popchnąć go. Mężczyzna zapytał wulgarnie „kogo poj… bronisz?”. Policjant miał go znowu odepchnąć i kopnąć telefon.

Wtedy doszło do interwencji, która zdaniem zatrzymanego była brutalna: policjanci mieli rzucić go na ziemię, przygnieść i zakuć kajdanki na ręce trzymane z tyłu. Został odprowadzony do radiowozu. Na początku przewieziono go pod komendę, a następnie do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Po drodze miał być duszony, kopany po nogach i bity pięściami w skórzanych rękawiczkach. Policjanci mieli również używać wobec niego wulgaryzmów i naśmiewać się z jego orientacji seksualnej. Brutalnie był traktowany także w izbie wytrzeźwień.

Relacja zatrzymanego wzbudziła bardzo poważne zaniepokojenie, więc żeby ją sprawdzić, eksperci KMPT zażądali dokumentacji, w tym nagrań z izby wytrzeźwień. I okazało się, że to, co widać na nagraniach, rozmija się z tym, co jest w dokumentach.

Na nagraniach widać, że mężczyzna przyjmowany do izby wytrzeźwień nie jest agresywny, a ręce ma skute do tyłu (tymczasem w karcie stanu zdrowia zachowanie jest opisane jako „awanturujący się”, a nastrój „napięty”). Na szyi widać czerwone ślady. Nie ma o nich mowy w dokumentacji z komisariatu („Mężczyzna z widocznymi otarciami naskórka na twarzy, bez oznak choroby COVID-19. Oznajmił on, iż jest zdrowy, nie leczy się i nie przyjmuje leków na stałe”).

Widać, że w poczekalni ma kłopoty z oddychaniem, a policjanci mówią mu: „odpocznij sobie”. Po badaniu alkomatem prosi o kontakt z lekarzem mówiąc  „to były tortury, co robiliście”. Rozbawiony funkcjonariusz odpowiada: „ziom, trzymaj się, trzymaj fason. Tak, książkę napiszesz”.

Badania lekarskiego nie ma, jedynie w rozbieralni pracownik izby wytrzeźwień odsuwa na chwilę maseczkę z twarzy zatrzymanego (w dokumentacji pojawi się oznaczenie widocznych otarć skóry na mapie ciała). Mężczyzna mówi: „zostałem zatrzymany za niewinność, byłem torturowany, byłem torturowany w radiowozie”. Pracownik izby wytrzeźwień zbagatelizuje tę informację.

Mężczyzna pyta się o powód zatrzymania i prosi o adwokata. Pracownik izby odpowiada: „nie w tym momencie, bo nie jest pan zatrzymany w więzieniu, jest pan do dyspozycji policji”. Mężczyzna pyta: „jestem zatrzymany, czy nie?”, ten odpowiada: „na razie jest pan w izbie wytrzeźwień”.

Dalej na nagraniu widać, jak mężczyzna stawia opór przy próbie zdjęcia mu butów i odprowadzenia do sali dla osób trzeźwiejących. Krzyczy kilka razy: „mam prawo do adwokata!”. Pracownik izby odpowiada, że nie ma prawa do adwokata, bo jest nietrzeźwy. Pytany o powód zatrzymania, pracownik izby mówi: „bo jesteś pan nietrzeźwy” i zwraca się do policjanta: „no powiedz mu pan, za co go zatrzymaliście”. Policjant mówi, że zatrzymany dowie się jutro. Na kolejne pytania wyjaśnia: „za znieważenie funkcjonariuszy”. Po chwili dodaje: „i naruszenie nietykalności funkcjonariusza”.

Zatrzymany ponownie żąda kontaktu z adwokatem, a wobec odmowy zgłasza, aby wpisać do protokołu, że kontakt ten został mu uniemożliwiony przez policję. Pracownik izby odpowiedział: „ale nie podpisze pan, bo jest pan nietrzeźwy, rozumiesz człowieku?”.

W protokole nie będzie po tym śladu: napisane tam jest, że zatrzymany nie żądał powiadomienia o zatrzymaniu osoby najbliższej i kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym. To jest ewidentnie niezgodne z prawdą utrwaloną na nagraniu.

W sali dla osób trzeźwiejących mężczyzna przez pół godziny wali pięściami w drzwi i wzywa pracownika izby. Reakcji nie ma, więc zdejmuje spodnie, zawiązuje nogawkę na szyi, a potem chowa się we wnęce, do której nie sięgają kamery. Po 2 minutach od pomieszczenia wchodzi siedmiu pracowników. Obezwładniają mężczyznę i zapinają w pasy. Z tego powodu nie będzie się mógł załatwić. Nagranie utrwala rozmowę pracowników: „dobra, słuchajcie, przyjmiemy wersję policji”. Z kontekstu wynika, że chodzić może o rzekomo agresywne zachowanie zatrzymanego. Mówią też, że interwencję usprawiedliwia możliwa próbę powieszenia się (na spodniach). Jeden z pracowników zauważa jednak „tam nawet żadnego haka nie ma”. Rozmowa dotyczy też użycia przymusu bezpośredniego, co jeden z pracowników kwituje: „to na pewno zostanie zgłoszone do Rzecznika Praw Obywatelskich, na sto procent”. Następnie pracownik Izby mówi: „To jaka decyzja? Jeszcze 2 godzinki? Bo znowu zacznie walić i świrować”.

Rano mężczyzna trafia na komisariat i tu w protokole oględzin policjant zaznacza na mapie ciała liczne obrażenia na odsłoniętych częściach ciała zatrzymanego. W dokumentacji nie ma jednak zdjęć, choć były robione.

Zatrzymany zdecydował się wnieść oficjalną skargę do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na traktowanie przez policjantów oraz personel Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Ta skarga była jednocześnie zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, dlatego RPO przekazał ją Prokuratorowi Rejonowemu Warszawa Śródmieście 30 października 2020 r. 19 listopada 2020 r. prokurator wydał prawomocne postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie.

Ta sprawa pokazuje problemy systemowe. Raport KMPT omawia je po kolei

Prawidłowość i zasadność zatrzymania

Kwestia stosowania zatrzymań powinna stanowić przedmiot wnikliwej analizy sądów rozpatrujących zażalenia na zatrzymania. Abstrahując zaś od zasadności zatrzymań KMPT podkreśla, iż umieszczenie w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych na komisariacie jest formą pozbawienia wolności, więc powinno być środkiem ostatecznym a nie policyjną rutyną.

Zatrzymanie

Policja traktowała zatrzymywanych na demonstracjach brutalnie..

Przykłady

  • Chorująca na epilepsję osoba doznała ataku duszności w radiowozie. Reakcją funkcjonariuszy miał być śmiech, niewybredne komentarze i bagatelizowanie sytuacji. Wersję przedstawioną przez zatrzymaną potwierdziły także inne osoby
  • Rozmówcy informowali także, że byli bici pałką nawet kiedy przestali uciekać przed policjantami i położyli się na ziemi. Do jednej z tych osób policjanci mieli mówić: „Jesteś gnój, nie powinno Cię tu być”.
  • Kolejny rozmówca przekazał, że funkcjonariusz uderzył go w twarz.
  • Innemu z kolei kazano podczas transportu siedzieć na podłodze.
  • Przedstawiciele KMPT w trakcie jednej z rozmów uzyskali także informację o brutalności nieumundurowanych funkcjonariuszy wobec zatrzymanego. W czasie interwencji miał on być dociskany mocno kolanami do ziemi, a także kopany w brzuch i krocze[1].
  • U niektórych przedstawiciele KMPT zaobserwowali i udokumentowali obrażenia, które rozmówcy posiadali na ciele.

KMPT zaleca zatem:

  • Szkolenia dla funkcjonariuszy o tym, jak należy traktować zatrzymanych, by respektować ich godność. Dobre szkolenie pozwala na osiąganie efektów bez uciekania się do przemocy.
  • bezwzględne przestrzeganie przez funkcjonariuszy obowiązku traktowania osób zatrzymanych, w sposób respektujący ich godność;

Stosowanie środków przymusu bezpośredniego

Zatrzymani i zatrzymane zwracały uwagę na nieproporcjonalne stosowania kajdanek ( w tym w czasie transportu założone na ręce z tyłu), rozpylanie gazu, czy używanie pałek służbowych, w tym pałek teleskopowych.

Przykłady

  • Kajdanki były wykorzystywane podczas transportu, w trakcie czynności na komisariatach, a nawet badań lekarskich. Stosowano je mimo, iż zatrzymani pozostawali pod nadzorem policjantów i znajdowali się w zamkniętych pojazdach lub pomieszczeniach służbowych Policji i nie stawiali oporu. Często zatrzymani mieli ręce skute z tyłu, co nie zawsze jest konieczne i proporcjonalne.
  • Kilka osób przekazało, iż kajdanki założone miały nieustannie od momentu zatrzymania aż do umieszczenia w PdOZ. W jednym przypadku było to ok. 9 godzin.
  • Kolejna osoba zatrzymana przekazała, że w czasie pobytu w komendzie w pomieszczeniu przejściowym miała na rękach zapięte kajdanki. Gdy poprosiła o wodę, funkcjonariusze mieli odmówić. Zatrzymana była zmuszona pić wodę z umywalki, wówczas odpięto jej jedną rękę aby mogła to zrobić.

W ocenie KMPT kajdanki nie powinny być profilaktycznie stosowane wobec wszystkich osób zatrzymanych, a tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku. Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Kajdanki nie powinny być zbyt ciasno zapięte (może to powoływać poważne konsekwencje medyczne) i należy je stosować tylko tak długo, jak jest to absolutnie niezbędne.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku;
  • zaprzestanie stosowania kajdanek podczas badań lekarskich.

Używanie drażniących środków chemicznych przeciwko protestującym

Niepokojące jest coraz powszechniejsze stosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego.

Przykład

  • Jedna z zatrzymanych kobiet przekazała, że otoczona została przez grupę policjantów. Rzucili ją na ziemię, przyciskali do ziemi i podduszali (zatrzymana mówiła, że było to 4 policjantów). Już po obezwładnieniu usłyszała krzyk jednego z policjantów: „gazem go”. Kiedy odwróciła głowę i funkcjonariusze zorientowali się, że mają do czynienia z młodą dziewczyną, odstąpili od użycia gazu.

Według standardów międzynarodowych gazu nie można stosować w czasie pokojowych demonstracji, a także wobec osób w podeszłym wieku, dzieci, lub innych, które mogą mieć problem z przemieszczaniem się w celu uniknięcia kontaktu z chemikaliami. W czasie pandemii stosowanie drażniących środków może podwyższyć ryzyko wystąpienia COVID-19 poprzez zwiększenie podatności dróg oddechowych na infekcje.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • zaprzestanie stosowania chemicznych środków drażniących wobec osób pokojowo protestujących;
  • niestosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego wobec osób zamkniętych w tzw. kotle, które mają ograniczoną możliwość uniknięcia kontaktu z substancją drażniącą.

Kontrole osobiste

W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w części przypadków nadużywano kontroli osobistych. Kontrola osobista nie powinna być stosowana rutynowo, a tylko w wyjątkowych przypadkach, uzasadnionych specyfiką danej sytuacji i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka.

Niektórzy zatrzymani byli poddawani kontroli osobistej więcej niż jeden raz, mimo że przez cały czas pozostawali pod nadzorem funkcjonariuszy.

Przykłady

  • W przypadku niektórych osób ograniczano się jedynie do sprawdzenia zawartości kieszeni, toreb i plecaków.
  • Części osób nakazywano rozebranie się, lecz bez konieczności zdjęcia bielizny.
  • Wielu zatrzymanych wskazywało jednak, iż poddani zostali kontroli osobistej polegającej na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu.
  • Przedstawiciele KMPT otrzymali także informacje o kontrolach jednoetapowych, w czasie których zatrzymany musiał zdjąć całą odzież jednocześnie i stać nago przed funkcjonariuszem.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • zaprzestanie praktyki rutynowej kontroli osobistej zatrzymanych. Kontrola osobista powinna być stosowana jedynie w wyjątkowym, uzasadnionym specyfiką sytuacji przypadku i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka;
  • w przypadkach gdy kontrola osobista jest niezbędna, powinna być dwuetapowa (zatrzymany zdejmuje górę ubrania, ubiera je z powrotem, a potem zdejmuje dół);
  • każdego kontrolowanego trzeb informować, że ma prawo złożyć zażalenie na legalność, zasadność i prawidłowość kontroli; może też żądać sporządzenia protokołu z przeprowadzonej kontroli.

Prawo do informacji i prawo do skargi

Dla większości rozmówców było to pierwsze zatrzymanie w życiu. Nie dostawali odpowiednich informacji, mimo że przekazanie zrozumiałych i aktualnych informacji (np. o przysługujących prawach, obowiązujących procedurach, sposobie składania skarg) zwiększa poczucie bezpieczeństwa, pozwala odgrywać aktywną rolę w zabezpieczaniu własnych praw, ułatwia dostęp do mechanizmów skargowych, przez co pełni rolę prewencyjną w zapobieganiu przemocy.

Przykłady

  • Prawie żadna z osób zatrzymanych w związku z protestami w okresie od 22 października do 13 grudnia 2020 r. nie została poinformowana tuż po zatrzymaniu o jego prawnych i faktycznych podstawach.
  • W zdecydowanej większości zatrzymanym przedstawiono jedynie pisemne pouczenie o uprawnieniach zatrzymanego w postępowaniu karnym.
  • Poza jednostkowymi przypadkami nie udzielano żadnych dodatkowych ustnych wyjaśnień.
  • Wiele osób, z którymi rozmawiali przedstawiciele KMPT, zatrzymanych zostało w późnych godzinach wieczornych i nocnych, mimo podpisania protokołu zatrzymania i druku pouczenia, nie wiedziało, jakie konkretnie prawa im przysługują.

KMPT rekomenduje:

  • Trzeba informować każdą zatrzymywaną osobę o faktycznych i prawnych podstawach jej zatrzymania, już w czasie prowadzonej interwencji;
  • Policjanci mają okazywać legitymację służbową osobom zatrzymywanym;
  • Obowiązkiem policji jest informowanie wszystkich zatrzymanych o przysługujących im prawach, od samego początku pozbawienia wolności. Pouczenie powinno nastąpić poprzez udzielenie w chwili zatrzymania jasnej, ustnej informacji, która następnie powinna być uzupełniona o informację pisemną.
  • Policjanci powinni upewnić się, że zatrzymany zrozumiał swoje prawa. Powinien mieć też czas na przeczytanie protokołu przed jego podpisaniem. W razie konieczności funkcjonariusze powinni udzielić zatrzymanemu dodatkowych, ustnych wyjaśnień oraz umożliwiać szczegółowe zapoznanie się regulaminem pobytu w PdOZ.

Dostęp do adwokata

Po raz kolejny okazało się, że prawo zatrzymanych do natychmiastowej pomocy prawnej, nie jest w 100 proc. respektowane, choć jest to Podstawowa gwarancja chroniąca przed torturami i innymi formami złego traktowania. KMPT podkreśla jednak, że w porównaniu z wcześniejszymi przypadkami (np. demonstracjami 7/sierpnia 2020 r. w obronie Margot) nastąpiła pewna poprawa.

W większości przypadków kontakt z adwokatem lub radcą prawnym był realizowany, nawet jeśli osoba zatrzymana nie znała personaliów prawnika, a posiadała jedynie numer tzw. telefonu antyrepresyjnego, który przekazywali sobie protestujący.

Na podkreślenie zasługuje poświęcenie wielu adwokatów i radców prawnych, którzy pełniąc całodobowo dyżury udzielali na miejscu nieodpłatnej pomocy prawnej zatrzymanym. Ogromne znaczenie ma w tym kontekście także zorganizowany przez prawników udzielających pomocy zatrzymanym skuteczny system obiegu informacji dotyczących zatrzymań oraz jednostek Policji, do których przewożono protestujących.

Z całą mocą należy jednak podkreślić, iż nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której realizacja podstawowego prawa osób zatrzymanych do kontaktu z prawnikiem uzależniona jest wyłącznie od funkcjonujących oddolnych inicjatyw i dobrej woli prawników.

Przykłady:

  • Osoba zatrzymana w czasie jednego z pierwszych protestów po wyroku TK mówiła, że po przewiezieniu na komisariat, gdzie m.in. sporządzono protokół zatrzymania, funkcjonariusz przekazał jej, że możliwość kontaktu z adwokatem przysługuje tylko w sytuacji udzielenia mu uprzednio pełnomocnictwa. Ostatecznie adwokat uczestniczył w prowadzonych czynnościach dzięki informacji o miejscu zatrzymania przekazanej przez osobą bliską zatrzymanej.
  • Z relacji innej zatrzymanej wynikało, że funkcjonariusze mieli między sobą komentować sytuację słowami: „Nie będą nam się tu żadni posłowie i posłanki kręcić”. Później miała zostać poinformowana, że ma prawo skontaktować się jedynie z adwokatem, któremu wcześniej udzieliła upoważnienia do obrony. Zatrzymana zażądała poinformowania znajomej prawniczki jednak ta nie odebrała telefonu. Wówczas funkcjonariusz miał skomentować, że zatrzymana wykorzystała jedną szansę i jeśli adwokat nie oddzwoni „to nie będzie prawnika”.
  • Inny zatrzymany po przewiezieniu na komisariat dowiedział się od policjanta, że „to nie jest amerykański film, żeby sobie teraz prawnika szukał”. W czynnościach brał ostatecznie udział adwokat, który stawił się w jednostce, pomimo iż nie został poinformowany przez funkcjonariuszy o zatrzymaniu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp każdej osoby zatrzymanej do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  • zadbanie o to, by spotkania z obrońcą odbywały się poza zasięgiem słuchu i wzroku funkcjonariuszy Policji;
  • sporządzenie listy adwokatów i radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego;
  • przekazywanie informacji o liście adwokatów i radców osobom zatrzymanym i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci.

Informowanie najbliższych o zatrzymaniu

Prawo do informacji osoby najbliższej to także jeden ze sposobów przeciwdziałania torturom na komisariatach. KMPT stwierdził, że co do zasady osoby zatrzymane miały możliwość poinformowania wybranej osoby trzeciej o zatrzymaniu.

Przykłady

  • W większości przypadków najbliższych zawiadamiali sami policjanci, w kilku przypadkach zatrzymani mogli sami zadzwonić z komórki.
  • Jedna z zatrzymanych przekazała, że funkcjonariusze poinformowali ją, iż o fakcie zatrzymania może powiadomić tylko osobę z najbliższej rodziny. Według policjantów nie mogła być to dowolna osoba.
  • Od jednego z zatrzymanych zastępczyni RPO dowiedziała się, że prawa powiadomienia o zatrzymaniu osoby bliskiej mu odmówiono.
  • Problem było to, że zatrzymani nie byli informowani, czy że bliscy wiedzą już, co się z nimi stało.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • umożliwienie samodzielnego powiadomienia wybranej osoby o fakcie zatrzymania, a tylko w sytuacjach szczególnych, uzasadnionych specyfiką danej sprawy, realizację tego prawa za pośrednictwem funkcjonariusza Policji;
  • przekazywanie zatrzymanym informacji zwrotnej na temat powiadomienia wskazanej osoby trzeciej;
  • realizację uprawnień osoby zatrzymanej do kontaktu z wybraną osobą (także spoza rodziny), zgodnie z przepisami prawa.

Wywożenie poza Warszawą

Ogromny niepokój Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wzbudza niespotykana dotychczas na taką skalę praktyka przewożenia osób zatrzymanych w Warszawie do jednostek Policji w innych miejscowościach. Część osób przewieziona została z Warszawy m.in. do Legionowa, Grodziska Maz., Piaseczna, Pułtuska, czy oddalonej o ok. 130 km od stolicy Ostrołęki.

Nie da się tego wytłumaczyć brakiem miejsc w Warszawie. KMPT to sprawdził i sytuacja wyglądała tak

  • 24 października - 59 zajętych miejsc na 103 dostępne (ok. 57%);
  • 25 października – 83 spośród 103 miejsc (ok. 80%);
  • 30 października – 26 spośród 103 miejsc (ok. 25%);
  • 19 listopada – 30 spośród 93 dostępnych miejsc (ok. 32%).

KMPT rekomenduje:

  • wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, w tym również transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych;
  • umieszczanie wszystkich osób zatrzymanych w PdOZ na terenie miejscowości, w której nastąpiło zatrzymanie, jeżeli dostępne są wolne miejsca.

Badanie lekarskie

Choć międzynarodowe standardy wymagają takich badań, w Polsce nie ma obowiązku badania każdego zatrzymanego. Badane są tylko osoby w szczególnej sytuacji (np. gdy mówi, że jest poważnie chora, jeśli widać, że jest w ciąży, albo jeśli podejrzewa się zaburzenia psychiczne. Osoby nieletnie są badane także w przypadku, gdy widać efekty spożycia alkoholu lub innego środka zmieniającego świadomość).

Po jesiennych demonstracjach niektóre osoby były badane przez lekarzy. Nikt praktycznie nie został jednak pouczony, że ma prawo się takiego badania domagać. Co do zasady osoby zatrzymane były jedynie pytane o stan zdrowia i choroby przewlekłe.

Przykład

  • Jednej z zatrzymanych osób samochód wjechał na stopę. Bolało ją to, a noga była spuchnięta. Policjanci mimo próśb lekarza nie sprowadzili. W protokole przesłuchania podejrzanego, w rubryce dotyczącej stanu zdrowia, widniała z kolei m.in. informacja – „dobry”.
  • Inna z osób oświadczyła, iż badanie lekarskie miało polegać wyłącznie na krótkiej rozmowie z lekarzem w policyjnym radiowozie i pod nadzorem funkcjonariuszy. Według relacji lekarz miał podejść do furgonetki przed przychodnią i zadać jedynie kilka krótkich pytań. Nie wpisał do dokumentacji, że zatrzymana stale przyjmuje leki, więc leków tych nie dostała.
  • Zaniepokojenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wzbudza także fakt, iż w sporządzanej przez funkcjonariuszy dokumentacji umieszcza się co do zasady informacje odnośnie obrażeń widocznych jedynie na odsłoniętych częściach ciała.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • Każdy zatrzymany powinien dowiadywać się o możliwości żądania badania lekarskiego;
  • Badania muszą być przeprowadzane we wszystkich przypadkach, których wymaga polskie prawo;
  • W czasie badania muszą być zdjęte kajdanki – policjanci muszą o tym wiedzieć
  • Trzeba zmieni prawo, by badania dotyczyły każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  • Trzeba starannie dokumentować obrażenia osób zatrzymanych;
  • Osoby zgłaszające zaburzenia psychiczne muszą być badane przez psychiatrów;
  • Badanie musi się odbywać poza zasięgiem wzroku i słuchu policjantów, chyba że lekarz poprosi o asystę;
  • Trzeba uwzględnić w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Warunki materialne zatrzymania

Czas pomiędzy zatrzymaniem i podjęciem czynności na komisariacie wynosił nawet powyżej 5 godzin. Jeden z rozmówców wskazał, iż po przewiezieniu na komisariat oczekiwał na sporządzenie protokołu zatrzymania wraz z pięcioma innymi osobami zatrzymanymi w ciasnym pomieszczeniu. Sytuację tę ocenić należy jako niebezpieczną zwłaszcza z uwagi na trwającą pandemię COVID-19 i brak zapewnionego odpowiedniego dystansu pomiędzy zatrzymanymi.

Przykłady

  • Większość rozmówców informowała także, iż na komisariatach nie mieli dostępu do wody pitnej, umożliwiono im jedynie picie wody z kranu.
  • W części wizytowanych pomieszczeń dla osób zatrzymanych zatrzymani, pomimo zatrzymania w godzinach wieczornych lub nocnych po umieszczeniu w PdOZ w godzinach porannych nie otrzymywali śniadania z uwagi na fakt, iż nie minęło 5 godzin od osadzenia w PdOZ.

KMPT zaleca:

  • zapewnienie dostępu do wody pitnej;
  • udostępnienie śniadania w przypadku, gdy z protokołu zatrzymania wynika, że czynności z zatrzymanym były prowadzone całą noc.

Środki ochrony przed koronawirusem

Wszystkie osoby, z którymi rozmawiali przedstawiciele KMPT, miały maseczki ochronne. Część z nich otrzymała je od funkcjonariuszy, w większości przypadków jednak maseczki nie były im oferowane. Niektórzy zatrzymani wskazywali również na brak dostępu do płynów do dezynfekcji rąk, czy mydła w łazience. Kilka osób twierdziło także, że policjanci, którzy się z nimi kontaktowali, nie mieli maseczek.

KMPT zaleca Komendantowi Stołecznemu Policji podjęcie działań zapewniających funkcjonariuszom i osobom zatrzymanym dostęp do środków ochrony osobistej, takich jak: maseczki ochronne, jednorazowe rękawiczki, płyny do dezynfekcji w podległych mu jednostkach.

Wykaz wizytacji

  • 23 października 2020 r. Komenda Rejonowa Policji Warszawa V (ul. Żeromskiego);
  • 23 października 2020 r Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV (ul. Żytnia) oraz w PdOZ (Pomieszczenie dla osób zatrzymanych) przy Komendzie Stołecznej Policji (ul. Nowolipie);
  • 27 października 2020 r. PdOZ przy Komendzie Miejskiej Policji w Ostrołęce;
  • 27 października 2020 r. KRP Warszawa I (ul. Wilcza);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa IV (ul. Żytnia);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VII (ul. Umińskiego);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy Komisariacie Policji Warszawa Ursynów (ul. Janowskiego) oraz w PdOZ przy Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie;
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KSP (ul. Nowolipie);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 10 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 19 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa IV (ul. Żytnia);
  • 19 listopada 2020 r. KRP Warszawa I (ul. Wilcza);
  • 19 listopada 2020 r. PdOZ przy KSP (ul. Nowolipie);
  • 19 listopada 2020 r. KRP Warszawa II (ul. Malczewskiego);
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KPP w Grodzisku Mazowieckim;
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KPP w Legionowie i PdOZ przy KPP w Piasecznie;
  • 14 grudnia 2020 r. PdOZ przy KPP w Grodzisku Mazowieckim.

KMP.570.11.2020

Komendant Główny Policji nie dopatrzył się naruszenia nietykalności posłanki Wielichowskiej podczas protestów

Data: 2020-12-22
  • Posłanka Monika Wielichowska 18 listopada brała udział w demonstracji Strajku Kobiet w Warszawie, podczas której – jak wskazała w piśmie do RPO – jeden z funkcjonariuszy Policji naruszył jej nietykalność cielesną i zniszczył jej legitymację poselską. Ponieważ nie otrzymywała odpowiedzi, skierowała sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Rzecznik kierując się troską o przestrzeganie gwarantowanych konstytucyjnie praw i wolności obywatelskich, zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o wyjaśnienie tej sprawy
  • KGP nie dopatrzył się naruszeń

Są to kolejne już działania RPO w sprawie podejmowanych w ostatnim czasie interwencji funkcjonariuszy wobec parlamentarzystów. Wcześniej dotyczyły one użycia gazu pieprzowego wobec posłanek Barbary Nowackiej i Magdaleny Biejat.

W opinii RPO w tych sprawach mogło dojść do naruszenia ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, co Rzecznik wyraził także w piśmie do Komendanta Stołecznego Policji.

KGP w odpowiedzi wskazał, że analiza dostępnych materiałów nie potwierdziła, aby doszło do naruszenia nietykalności posłanki Moniki Wielichowskiej oraz umyślnego uszkodzenia jej legitymacji poselskiej przez policjanta, który na żądanie pani poseł podał swoje personalia.

II.519.1794.2020

Policja: funkcjonariusze weszli na teren Politechniki Warszawskiej bez świadomości tego faktu

Data: 2020-12-16
  • Podczas „dynamicznych działań” 28 listopada 2020 r. policjanci weszli na ogrodzony teren Politechniki Warszawskiej - nie mając świadomości, że to teren uczelni wyższej
  • Tak komendant stołeczny policji nadinsp. Paweł Dobrodziej odpisał RPO
  • Po kwadransie policjanci opuścili teren PW - gdy pracownik ochrony poinformował, gdzie się znajdują
  • Czynności służbowe w ramach nadzoru prowadzi w tej sprawie Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji

W czasie protestów 28 listopada 2020 r. policjanci wkroczyli na teren Politechniki Warszawskiej. Według mediów użyli tam gazu pieprzowego i pałek wobec manifestantów.

Przepisy wymagają na takie wejście zgody Rektora – to jedna z ustawowych gwarancji poszanowania chronionej konstytucyjnie autonomii uczelni. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił o wyjaśnienia Komendanta Stołecznego Policji.

Wkroczenie policji z własnej inicjatywy na teren uczelni jest dopuszczalne  jedynie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia ludzkiego lub klęski żywiołowej i wymaga niezwłocznego zawiadomienia Rektora. Z przekazów medialnych wynika jednak, że okoliczności uzasadniające wkroczenie  bez zezwolenia rektora nie miały miejsca.

Odpowiedź KSP

W zakresie wejścia funkcjonariuszy na teren Politechniki Warszawskiej czynności służbowe w ramach nadzoru prowadzi Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji.

28 listopada 2020 r. w ramach operacji policyjnej policjanci zabezpieczali na terenie dzielnicy Śródmieście protesty osób niezadowolonych z orzeczenia wydanego przez Trybunał Konstytucyjny w sprawie tzw. aborcji eugenicznej. Działania te miały na celu ochronę życia i zdrowia oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra, ochronę bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienie spokoju w miejscach publicznych na terenie m.st. Warszawy.

Około godz. 17.30 policjanci w rejonie ul. Waryńskiego przystąpili do legitymowania osób dopuszczających się naruszeń przepisów zawartych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 26 listopada 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W trakcie czynności zgromadzone osoby podejmowały próbę ucieczki z miejsca prowadzonych działań policyjnych, wchodząc na 3-metrowe ogrodzenie. Wskutek szarpania ogrodzenia przez osoby z tłumu część osób zaczęła spadać z ogrodzenia na ziemię, co zagrażało ich życiu i zdrowiu oraz innych osób.

W celu niedopuszczenia do oddalenia się wskazanych osób przed przeprowadzaniem czynności legitymowania, policjanci w trakcie realizacji dynamicznych działań, nie mając świadomości, weszli na ogrodzony teren Politechniki Warszawskiej przez otwartą bramę.

Po około 15 minutach pobytu na tym terenie, pracownik ochrony poinformował funkcjonariuszy, iż jest to teren Politechniki Warszawskiej. Po uzyskaniu tej informacji policjanci niezwłocznie opuścili teren uczelni.

Policjanci weszli na teren Politechniki Warszawskiej, nie posiadając wiedzy o tym, że jest to teren uczelni wyższej. Podczas pobytu policjantów na terenie Politechniki Warszawskiej nie dokonano zatrzymania żadnej osoby oraz nie użyto żadnych środków przymusu bezpośredniego.

Ponadto w dniu 2 grudnia 2020 r. na ręce Jego Magnificencji prof. dr hab. inż. Krzysztofa Zaremby Rektora Politechniki Warszawskiej przekazano odpowiedź na wystąpienie z dnia 30 listopada 2020 r. dotyczące wejścia na teren Politechniki Warszawskiej funkcjonariuszy Policji w trakcie prowadzonych działań w dniu 28 listopada 2020 r. Treść przedmiotowej odpowiedzi została zamieszczona do wiadomości publicznej na ogólnodostępnej stronie internetowej Komendy Stołecznej Policji.

VII.7033.92.2020

Happeningi uliczne. Rzecznik zaniepokojony działaniami policji

Data: 2020-12-15
  • Happeningi uliczne czy spektakle wystawiane w oknach  chronione przez konstytucyjne zasady wolności wyrażania poglądów, pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także wolności zgromadzeń
  • Tymczasem mogą być uznawane za "wybryki zakłócające spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołujące zgorszenie w miejscu publicznym" - za co grozi areszt, ograniczenie wolności albo grzywna
  • Policja legitymuje bowiem ich organizatorów i uczestników; nachodzi także mieszkańców "szklanego domu" na stołecznym Żoliborzu, gdzie wystawiono inscenizację ”Dziadów”

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Komendanta Głównego Policji o podanie szczegółowej podstawy prawnej działań w tych sprawach.

Z doniesień mediów wynika, że policjanci podejmują działania wobec osób pokojowo manifestujących swoje poglądy poprzez ekspresję artystyczną czy happeningi uliczne. Media wskazują m.in. na:

  • legitymowanie osób, które z koksownikiem i w mundurach milicjantów PRL w pobliżu domu wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego zainscenizowały jego internowanie,
  • legitymowanie grupy osób, która na pl. Piłsudskiego chciała rozwinąć flagę Unii Europejskiej,
  • prowadzenie wywiadów z osobami mieszkającymi w budynku przy ul. Mickiewicza, w którym wystawiono inscenizacja „Dziadów” Adama Mickiewicza.

Czy to naprawdę "wybryk"?

Opisane sytuacje wskazują, że legitymowanie podejmowano w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń.  Według niego „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.

Sąd Najwyższy uznawał, że taki wybryk to zachowanie się, "jakiego wśród konkretnych okoliczności czasu, miejsca i otoczenia, ze względu na przyjęte zwyczajowo normy ludzkiego współżycia, nie należało się spodziewać; które wywołuje powszechne negatywne oceny społeczne i odczucia odrazy, gniewu, oburzenia”.

Według SN nie może zaś być uznany za taki wybryk czyn, "który nie tylko, iż nie koliduje w rażący sposób z obowiązującymi w określonym kontekście sytuacyjnym normami zachowania się, ale wręcz wzbudza, w odbiorze powszechnym – oceny akceptacji, choćby milczącej zgody, aprobaty, podziwu lub uznania”.

Happeningi - gdy zawodzą instytucjonalne formy komunikacji społecznej 

W tym kontekście RPO podkreśla, że publiczne wyrażanie poglądów  w różnych formach - także na ulicach i placach miast -  stanowi całkowicie akceptowaną i zwyczajowo dopuszczalną w cywilizowanych społeczeństwach formę dialogu społeczeństwa lub jego części z władzą. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, gdy zawodzą instytucjonalne formy komunikacji społecznej - realizowane np. przez przedstawicieli społeczeństwa w parlamencie.

U podstaw takich wydarzeń leży nie tylko interes jednostek, ale również interes ogólnospołeczny. W ten sposób gwarantowany jest bowiem podstawowy dla demokracji mechanizm konfrontacji różnych poglądów i idei - także tych poglądów i idei, które nie są wygodne i przyjemne dla władzy, czy których władza nie podziela.

Taka formuła publicznych wypowiedzi, która  nie spotyka się z neutralnością ze strony policji, uzupełnia mechanizm przedstawicielski. Zapobiega powstawaniu takich napięć w społeczeństwie, wynikających z przerwania komunikacji społecznej, które mogłyby zagrozić demokracji.

Z całą pewnością tego typu wypowiedzi nie mogą być zatem traktowane jako wybryk w rozumieniu art. 51 § 1 Kw. 

Swoboda wypowiedzi dotyczy nie tylko treści, ale i formy

Zarówno organizatorzy happeningów i  spektaklu teatralnego, jak i ich uczestnicy, korzystają z konstytucyjnie chronionej wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także konstytucyjnej wolności zgromadzeń. Wszelkie działania policji powinny być zgodne z konstytucyjnymi standardami, zwłaszcza z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, który zapewnia każdemu  wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

A swoboda wypowiedzi obejmuje nie tylko jej treść, ale również formę. Zagadnienie to - zwłaszcza w odniesieniu do debaty publicznej – podkreśla orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na gruncie art. 10 EKPC. Jak wskazuje ETPCz, uczestnicy debaty publicznej mogą sobie pozwolić na pewien stopień nieumiarkowania.

Dotyczy to również wypowiedzi, które posługują się nierzadko bardzo wyrazistymi, czy nawet przesadzonymi i mało eleganckimi środkami ekspresji.

VII.564.135.2020

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, rozmawiał z mężczyzną zatrzymanym w czasie kolejnej manifestacji Strajku Kobiet

Data: 2020-12-14
  • Mężczyzna został zatrzymany przez nieumundurowanych policjantów (sądził, że został zaatakowany)
  • Zatrzymano go w związku z zarzutem uszkodzenia mienia
  • Po raz kolejny osoba zatrzymana w trakcie warszawskich protestów przewieziona została poza stolicę
  • Zatrzymany nie skarżył się na sposób traktowania przez funkcjonariuszy po zatrzymaniu

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur udał się 14 grudnia 2020 r. do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, do której przewieziony został mężczyzna zatrzymany podczas protestu 13 grudnia w Warszawie.

Zatrzymany poinformował, że początkowo zatrzymania dokonywali dwaj nieumundurowani funkcjonariusze, nieposiadający oznaczeń. Sądząc, że został zaatakowany, mężczyzna stawiał czynny opór. Dopiero w momencie, gdy do zatrzymujących policjantów dołączyli funkcjonariusze w mundurach zdał sobie sprawę, że jest to interwencja policyjna. Jak wynika z przekazanych przez mężczyznę informacji, w czasie zatrzymania został przygnieciony do ziemi ciężarem obezwładniającego go funkcjonariusza. Nacisk spowodował problemy z oddychaniem, które mężczyzna głośno sygnalizował, jednak zostało to zbagatelizowane.

Zatrzymany nie wyrażał zastrzeżeń dotyczących traktowania go przez funkcjonariuszy już po dokonaniu zatrzymania. Zachowanie policjantów określił jako stonowane, został także poinformowany o powodach zatrzymania. Mężczyznę transportowano co prawda z rękami skutymi kajdankami z przodu, niemniej jednak, jak twierdził, kajdanki były zaciśnięte zbyt mocno (w czasie wizytacji przedstawiciel KMPT zauważył zaczerwienienie na nadgarstkach osoby zatrzymanej).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ponownie z zaniepokojeniem odnotował, że osoby zatrzymane podczas warszawskich protestów wywożone są na czynności do jednostek policji znajdujących się poza stolicą. Zatrzymany przetransportowany został w pierwszej kolejności do Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie, gdzie sporządzono protokół zatrzymania. Mężczyzna pouczony został o możliwości żądania kontaktu z prawnikiem (kontakt ten został zrealizowany) i przekazania informacji osobie trzeciej o zatrzymaniu. Policjanci sprawdzili, czy zatrzymany nie posiada widocznych obrażeń, zapytali także o stan jego zdrowia i samopoczucie.

Zatrzymany został następnie przewieziony do KPP w Grodzisku Mazowieckim, gdzie przyjęto go do PdOZ. Przed umieszczeniem w PdOZ mężczyznę poddano sprawdzeniu prewencyjnemu. Zatrzymany nie zgłaszał zastrzeżeń w stosunku do zachowania funkcjonariuszy pełniących służbę w Pomieszczeniu. Należy jednak zaznaczyć, że pomimo zatrzymania we wczesnych godzinach popołudniowych, pierwszy posiłek zatrzymany otrzymał dopiero następnego dnia rano.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Policjanci podczas demonstracji - z widocznym numerem służbowym. Aby nie dochodziło do tortur, RPO proponuje MSWiA zmianę przepisów

Data: 2020-12-14
  • Obecne przepisy sprzyjają anonimowości policjantów i kulturze bezkarności; mogą też utrudniać identyfikację tych, którzy przekraczają uprawnienia i dopuszczają się przemocy
  • Dla nieumundurowanych funkcjonariuszy brak oznaczeń może być niebezpieczny - manifestanci mogą być bowiem przekonani o ataku bojówek i stosować obronę konieczną
  • Dlatego podczas stosowania środków przymusu bezpośredniego powinni oni mieć widoczne oznaczenie „Policja” oraz widoczny znak identyfikacji, np. numer służbowy
  • Także funkcjonariusze pododdziałów zwartych powinni mieć dobrze widoczne indywidualne znaki identyfikacyjne, np. numer służbowy na hełmie

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się o odpowiednią zmianę przepisów do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

Zaostrzający prawo aborcyjne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. wywołało bezprecedensową falę pokojowych manifestacji w całym kraju. Protesty nie ustają. W ostatnich tygodniach manifestanci byli narażeni na nadmierne użycie siły przez policjantów i arbitralne zatrzymania. Sytuacja zdaje się eskalować. Policja coraz częściej stosuje wobec demonstrantów rozwiązania siłowe, używając m.in. gazu pieprzowego i pałek.

18 listopada 2020 r. w Warszawie grupa nieumundurowanych funkcjonariuszy zaatakowała demonstrantów, używając pałek teleskopowych. W momencie interwencji funkcjonariusze nie mieli indywidualnych znaków identyfikacyjnych oraz oznaczeń wskazujących, że są policjantami. Część manifestantów była przekonana, że napadły  na nich nielegalne bojówki.

23 listopada 2020 r. w Warszawie zatrzymano fotoreporterkę w czasie wykonywania obowiązków służbowych, mimo że funkcjonariusze wiedzieli o jej zawodowym statusie.

Eskalacja rozwiązań siłowych policji

Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża głębokie zaniepokojenie trwającą od miesięcy eskalacją rozwiązań siłowych stosowaną przez funkcjonariuszy wobec demonstrantów. Wyraża też przekonanie, że obecne przepisy dotyczące identyfikacji policjantów wymagają zmiany, w celu ochrony manifestantów przed nieuzasadnionym użyciem siły przez funkcjonariuszy oraz aktami tortur i innych form okrutnego traktowania.

Rzecznik wykonuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur, tj. organu ustanowionego Protokołem fakultatywnym do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur. Jego zadaniem jest wskazywanie zagrożeń i propozycji ulepszeń, tak by wyeliminować ryzyko zaistnienia tortur oraz innych form okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Zgodnie z § 28 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z  20 maja 2009 r. w sprawie umundurowania policjantów, funkcjonariusze policji obecni na demonstracjach (występujący w pododdziale zwartym) nie posiadają znaków identyfikacji imiennej i indywidualnej. W przypadku nieumundurowanych funkcjonariuszy ustawa  o Policji (art. 61 ust. 2) oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 4 lutego 2020 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (§ 2 ust. 2)  wymagają jedynie, by okazał on legitymację służbową, umożliwił odczytanie numeru służbowego i jego zanotowanie.

Dlaczego oznaczenia są konieczne 

Nie zawsze będzie to jednak możliwe, szczególnie podczas manifestacji, gdy do interwencji dochodzi podczas specyficznych, zmieniających się warunków otoczenia. Często ma ona charakter dynamiczny, a reakcje tłumu są nieprzewidywalne.

W ocenie RPO obecne przepisy sprzyjają anonimowości policjantów i kulturze bezkarności oraz mogą utrudnić identyfikację tych z nich, którzy przekraczają swoje uprawnienia i dopuszczają się przemocy. Może to mieć wpływ na skuteczność prowadzonych postępowań karnych. Taka sytuacja nie spełni też kryterium dokładności postępowania karnego, co należy uznać za naruszenie zakazu tortur w aspekcie proceduralnym.

W przypadku nieumundurowanych funkcjonariuszy brak oznaczeń może być też dla nich niebezpieczny. Manifestanci mogą być bowiem przekonani, że zostali zaatakowani przez nielegalne bojówki i próbować stosować obronę konieczną w celu odparcia bezprawnego zamachu. Taka sytuacja może również doprowadzić do sytuacji konfliktowej i zamiast łagodzić towarzyszące zgromadzeniu napięcie między uczestnikami, a policją, może ono niepotrzebnie eskalować.

A znak identyfikacji indywidualnej to ważny środek zapobiegawczy służący ochronie praw człowieka, dyscyplinowaniu funkcjonariuszy oraz cenne narzędzie szkoleniowe.

Propozycje zmian

Zdaniem RPO funkcjonariusze pododdziałów zwartych powinni mieć dobrze widoczne dla osób postronnych indywidualne znaki identyfikacyjne, umożliwiające ustalenie tożsamości funkcjonariusza przez odpowiednie organy. Może to być np. indywidualny numer służbowy znajdujący się w widocznym miejscu (np. na mundurze czy hełmie).

Z kolei nieumundurowani policjanci, realizujący swoje zadania w formie niejawnej w momencie ujawnienia, że są funkcjonariuszami (np. w czasie dokonania zatrzymania lub stosowania środków przymusu bezpośredniego) powinni posiadać widoczne oznaczenie POLICJA (znajdujące się np. na odblaskowej opasce, kamizelce czy identyfikatorze) oraz widoczny znak identyfikacji indywidualnej (np. numer służbowy).

Te środki identyfikacji powinny zostać założone przez nieumundurowanego funkcjonariusza niezwłocznie po podjęciu przez niego decyzji o ujawnieniu swojego statusu i zakomunikowaniu faktu, że jest on policjantem.

Gdyby sytuacja na miejscu nie pozwalała na takie rozwiązanie, oznaczenie POLICJA i indywidualny znak identyfikacyjny powinien zostać założony w najbliższym momencie, gdy będzie to możliwe oraz bezpieczne dla funkcjonariusza. 

Adam Bodnar rekomenduje, by praktyki te określić w przepisach rangi ustawy lub rozporządzenia. Pozwoli to na ujednolicenie praktyki policji i uniknięcie ewentualnych błędów i ich konsekwencji.

W wystąpieniu RPO przytacza standardy wypracowane przez ekspertów i instytucje międzynarodowe oraz organizacje pozarządowe, działające w obszarze ochrony praw człowieka i prewencji tortur oraz przykłady rozwiązań stosowane przez policje innych państw.

KMP.570.12.2020 

Czy udział 17-latki w protestach świadczy o jej demoralizacji? Rzecznik pyta stołeczną policję

Data: 2020-12-14
  • 17-latka została wezwana przez policję do wyjaśnienia udziału w protestach Strajku Kobiet; w piśmie policji pojawia się zarzut demoralizacji
  • RPO ma nadzieje, że korzystanie z wolności wyrażania poglądów - zagwarantowanej w Konstytucji i Konwencji ONZ o prawach dziecka - nie jest traktowane przez policję jako przejaw demoralizacji
  • A wszczynanie postępowań wobec młodych osób, biorących udział w manifestacjach czy inaczej wyrażających swe poglądy, może ich zniechęcić do aktywności obywatelskiej

Na podstawie informacji prasowej Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę 17-letniej uczennicy, która została wezwana przez policję do  wyjaśnień w związku z udziałem w listopadowych protestach Strajku Kobiet. Jak wynika z artykułu na portalu TOK FM, jej ojciec otrzymał pismo z policji, w którym pojawia się zarzut demoralizacji. Zdaniem rodziny jedyną podstawą do wezwania jest udział córki w manifestacji.

Nie przesądzając na obecnym etapie, czy doszło do naruszenia praw obywatelskich, RPO ma wątpliwości, czy podejmowanie tego typu czynności jest zasadne i proporcjonalne. W szczególności wyjaśnienia wymaga użycie terminu „demoralizacja”.

Art. 4 § 1 ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich jako przykłady okoliczności świadczących o demoralizacji nieletniego wymienia:

  • naruszanie zasad współżycia społecznego,
  • popełnienie czynu zabronionego,
  • systematyczne uchylanie się od obowiązku szkolnego lub kształcenia zawodowego,
  • używanie alkoholu lub innych środków w celu wprowadzenia się w stan odurzenia,
  • uprawianie nierządu, włóczęgostwo, udział w grupach przestępczych.

Nie ulega wątpliwości, że policja powinna reagować na przypadki łamania prawa przez nieletnich. Należy jednak zauważyć, że kolejne doniesienia medialne o wszczynaniu postępowań wobec młodych osób, biorących udział w manifestacjach lub też wyrażających swoje poglądy w inny sposób, mogą skutecznie zniechęcić młodzież do podejmowania aktywności obywatelskiej.

RPO ma nadzieję, że sam fakt korzystania z zagwarantowanej w art. 54 Konstytucji oraz w art. 12 i 13 Konwencji ONZ o prawach dziecka  wolności wyrażania swoich poglądów (nawet w sposób kontrowersyjny i nieodpowiadający obserwatorom) nie jest traktowany przez przedstawicieli policji jako przejaw demoralizacji.

Rzecznik zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o poinformowanie o stanie sprawy i podejmowanych działaniach.

VII.564.133.2020

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ws. sposobu zatrzymania kobiety uczestniczącej w solidarnościowym proteście pod Komendą Rejonową Policji Warszawa I

Data: 2020-12-11
  • Sposób zatrzymania kobiety uczestniczącej w strajku solidarnościowym doprowadził do spowodowania znacznego uszczerbku na zdrowiu zatrzymanej - złamania ręki w kilku miejscach
  • Funkcjonariusze Policji nie zapewnili zatrzymanej dostępu do pomocy medycznej
  • O zdarzeniu poinformowała zatrzymana za pośrednictwem mediów społecznościowych
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża zaniepokojenie eskalacją przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji i stanem przestrzegania praw osób zatrzymanych

Stan faktyczny

W środę 9 grudnia 2020 r. w Warszawie pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów odbyła się manifestacja zorganizowana w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Funkcjonariusze legitymowali uczestników oraz zatrzymali pięć osób, z których dwie przewieziono na Komendę przy ul. Wilczej.

Jak wynika z doniesień medialnych, funkcjonariusze w trakcie solidarnościowego strajku pod Komendą Rejonową Policji przy ul. Wilczej związanego z zatrzymaniem dwóch osób, dokonali zatrzymania dziesięciu osób w policyjnych radiowozach. Jedna z osób zatrzymanych w czasie tego protestu wskazała, że funkcjonariusz Policji wykręcił jej rękę na tyle mocno, że doszło do jej złamania w kilku miejscach.

Na jednym z portali społecznościowych pojawiło się oświadczenie poszkodowanej o następującej treści: „Podczas demonstracji solidarnościowej z zatrzymanymi na komendzie na Wilczej, dokładnie o godzinie 22, policja rzuciła się na zebrany tłum, 10 osób zostało zabrane siłą do radiowozów, aby oskarżyć ich o zakłócanie ciszy nocnej (…). Ja najpierw trafiłam do kotła, w którym policja zamknęła kilka osób. Potem zostałam przyduszona poprzez ciągnięcie mnie przez funkcjonariusza za szalik, następnie zaprowadzona siłą do radiowozu. Po drodze wykręcona została mi zupełnie niepotrzebnie lewa ręka – i tak byłam eskortowana przez kilku z nich, nie stawiałam oporu. Policjant, który to zrobił, zrobił to z taką siłą, że złamał mi rękę. Konkretniej zacytuję, jest to „złamanie spiralne z odłamem pośrednim trzonu kości ramiennej lewej – kwalifikujące się do leczenia operacyjnego”. Co to oznacza? Że moja ręka jest złamana w kilku miejscach, unieruchomiona na trzy miesiące i muszę poddać się operacji, ponieważ jest to typ złamania, na które nie można założyć gipsu, a także mogę mieć w tej ręce zaburzenia unerwienia lub krążenia”.

W dalszej części przeczytać można, że funkcjonariusz, który dokonywał zatrzymania miał oddalić się nie podając swoich danych, w związku z czym nie była możliwa jego identyfikacja. Zatrzymana napisała również: „(…) policja zafundowała mi kolejną, chyba jeszcze gorszą torturę: przez pół godziny odmówiono mi prawa do pomocy medycznej, gdy z okna radiowozu widziałam grupę medyków czekających po drugiej stronie ulicy. Karetkę zamówiła policjantka, która po pół godzinie przyszła do radiowozu, aby dokonać kontroli osobistej, ta odmówiła przyjazdu, bo wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja pandemiczna i kryzys w ratownictwie medycznym. Tymczasem medycy nadal byli po drugiej stronie ulicy”.

Ostatecznie, po interwencji prawniczki, zatrzymana została zwolniona, a pomocy w dotarciu na Szpitalny Oddział Ratunkowy udzielił jej poseł Michał Szczerba.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Na wstępie należy przede wszystkim podkreślić, że każdorazowo w manifestacjach i protestach na terenie Warszawy w zależności od wielkości zgromadzenia uczestniczą dziesiątki, a nawet setki funkcjonariuszy. Biorąc pod uwagę nie tylko liczebność funkcjonariuszy, ale również ich wyposażenie w środki przymusu bezpośredniego, ich przewaga nad osobami uczestniczącymi w manifestacjach jest niekwestionowalna.

Należy jednak podkreślić, że nawet w przypadkach, w których dochodzi do tłumienia protestów, policjanci powinni stosować tylko i wyłącznie środki adekwatne do sytuacji, którą starają się opanować. Należy zatem przypomnieć, że obowiązkiem funkcjonariuszy Policji jest działanie w sposób proporcjonalny gwarantujący poszanowanie godności ludzkiej oraz przestrzeganie podstawowych praw człowieka.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, środków przymusu bezpośredniego używa się lub wykorzystuje się je w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości.

Tymczasem, w niniejszej sprawie na skutek działania funkcjonariusza Policji zatrzymana doznała złamania ręki, które może potencjalnie skutkować dalej idącymi uszkodzeniami. W tym przypadku należy mówić nie tylko o naruszeniu standardów antytorturowych, ale również o ewentualnej odpowiedzialności karnej funkcjonariusza, o której mowa w art. 157 § 1 Kodeksu karnego. Jeżeli bowiem działanie funkcjonariusza zostanie przez sąd uznane jako nieproporcjonalne i stanowiące przekroczenie przysługujących mu uprawnień, za spowodowanie tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu może grozić mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

To co najbardziej bulwersujące to fakt, że zatrzymanej nie zagwarantowano również dostępu do pomocy lekarskiej. Należy powiedzieć, że działania opisane przez zatrzymaną, tj. próba wezwania pomocy medycznej, były nie tylko nieskuteczne, ale również spóźnione.

W opisywanej sytuacji pomoc winna być udzielona niezwłocznie, w przypadku odmowy ze strony dyspozytora, funkcjonariusze powinni przewieźć zatrzymaną na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tymczasem, pierwsze próby wezwania karetki pogotowia, zgodnie z oświadczeniem zatrzymanej, zostały podjęte około pół godziny od zdarzenia.

Bezwzględny obowiązek zapewnienia dostępu do pomocy medycznej w przypadku zastosowania środków przymusu bezpośredniego wynika z art. 36 ust. 1 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego: "W przypadku gdy w wyniku użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego nastąpiło zranienie osoby lub wystąpiły inne widoczne objawy zagrożenia życia lub zdrowia tej osoby, uprawniony udziela jej niezwłocznie pierwszej pomocy, a w razie potrzeby zapewnia wezwanie kwalifikowanej pierwszej pomocy lub podmiotów świadczących medyczne czynności ratunkowe".

Opisywana sprawa została podjęta z urzędu przez Wydział do Spraw Postępowań Organów Ścigania w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a sposób jej wyjaśnienia będzie na bieżąco monitorowany.

Ocena działań podejmowanych przez funkcjonariuszy w związku z protestami

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) pragnie wyrazić najwyższe zaniepokojenie eskalacją przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji, którzy dokonują zatrzymań w trakcie pokojowych manifestacji organizowanych na terenie całego kraju.

W trakcie wizytacji ad hoc prowadzonych przez KMPT począwszy od 23 października br., zatrzymani regularnie zgłaszają przedstawicielom Mechanizmu naruszenia zarówno obowiązujących przepisów prawa jak i standardów ochrony praw zatrzymanych przed nieludzkim i poniżającym traktowaniem. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur w kolejnych komunikatach z wizytacji policyjnych miejsc zatrzymań publikowanych na stronie internetowej RPO, wskazuje na działania funkcjonariuszy, które zagrażają życiu i zdrowiu zatrzymanych, a jednocześnie są oczywiście nieproporcjonalne do sytuacji, w której zostały podjęte.

Pomimo początkowego ograniczania się przez Policję do zapewniania bezpieczeństwa uczestnikom pokojowych manifestacji, w trakcie kolejnych protestów następowało stanowcze zaostrzanie działań policjantów, którego ewidentnymi symptomami były coraz liczniejsze zatrzymania, przewożenie zatrzymanych do komend policyjnych w podwarszawskich powiatach (a nawet do komend znajdujących się w strukturze KWP w Radomiu) i utrudnianie dostępu do pomocy prawnej lub powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu. Co więcej do tłumienia protestów używano także gazu łzawiącego (w tym w stosunku do przedstawicieli Sejmu - posłanek Barbary Nowackiej i Magdaleny Biejat), a w trakcie protestu 18 listopada w Warszawie, wykorzystano nieumundurowanych funkcjonariuszy Biura Operacji Antyterrorystycznych,  którzy użyli wobec protestujących pałek teleskopowych.

Należy zwrócić także uwagą na traktowanie osób zatrzymanych w trakcie ich pobytu policyjnych miejscach detencji. Długotrwałe stosowanie kajdanek, umożliwienie skorzystania z toalety dopiero po przeprowadzeniu kontroli osobistej oraz rutynowe stosowanie kontroli osobistych osób zatrzymanych, może stanowić poniżające traktowanie, które podobnie jak tortury oraz nieludzkie traktowanie jest zakazane na mocy art. 40 Konstytucji RP.

Powyższe fakty wskazują w ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur na dwa zasadnicze problemy:

  1. Do tłumienia pokojowych manifestacji Policja nie stosuje pokojowych środków służących deeskalacji napięć i zapewnienia bezpieczeństwa ich uczestnikom.
  2. Środki przymusu bezpośredniego wykorzystywane w trakcie protestów społecznych wobec ich uczestników są często nieproporcjonalne do stwarzanego przez te osoby zagrożenia.

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) podkreśla, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji wymaga zmiany kultury policyjnej, ukierunkowanej na poszanowanie praw człowieka i reagowania funkcjonariuszy na wszelkie przypadki złego traktowania przez ich współpracowników. Przemoc wobec osób pozostających pod nadzorem Policji powinna być postrzegana jako naruszenie praw człowieka oraz niedopuszczalny brak profesjonalizmu, który ma wpływ na wizerunek całej Policji. Zmiana sposobu myślenia oraz działania w Policji powinna rozpocząć się od konkurencyjnego i rygorystycznego systemu selekcji do służby oraz odpowiedniego wynagrodzenia, które stanowi ważne narzędzie do przyciągnięcia najlepszych kandydatów i utrzymania wysoce kompetentnego personelu [zob. Dwudziesty Ósmy Raport Generalny CPT, CPT/Inf (2019) 9, § 69-71; Raport CPT z wizyty w Polsce, CPT/Inf (2014) 21, § 24].

W podobnym tonie Komitet wypowiedział się także w raporcie z pierwszej wizyty w Polsce typu ad hoc, poświęconej ochronie praw osób zatrzymanych przez policję, która miała miejsce w 2019 r. podkreślając, "że przy dokonywaniu zatrzymania nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne i że stosowanie przymusu po pokonaniu oporu osób zatrzymanych nie ma żadnego uzasadnienia. Jeśli w momencie zatrzymania lub w czasie przebywania osoby zatrzymanej w policyjnym miejscu detencji, konieczne jest zastosowanie kajdanek, nie powinny one być w żadnym wypadku nadmiernie zaciśnięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne".

"Ponadto funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać" [zob. Raport CPT z wizyty w Polsce w dniach 9 – 16 września 2019, CPT/Inf (2020) 3, § 17]

Za szczególnie niepokojącą, w kontekście formułowanego od wielu lat przez KMPT oraz CPT zalecenia stałego podnoszenia profesjonalizmu funkcjonariuszy Policji, uznać należy decyzję Komendanta Głównego Policji o skróceniu programu zawodowego szkolenia policjantów w czasie epidemii [zob. Decyzja Nr 277 Komendanta Głównego Policji z dnia 3 października 2020 r. w sprawie programu szkolenia zawodowego podstawowego realizowanego w warunkach ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, Dz. Urz. 2020.51]. Zgodnie z Decyzją, szkolenie zawodowe policjantów uległo diametralnemu skróceniu ze 144 do 64 dni. W ramach redukcji godzin szkolenia, skrócono czas przeznaczony na naukę pracy w terenie, przygotowanie i używania broni palnej, praktykę strzelania i używania środków przymusu. O wiele mniej godzin nauki poświęconej podstawowym elementom taktycznego wyszkolenia policjantów.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża pogląd, że nawet ekstraordynaryjne okoliczności, do których bez wątpienia należy zaliczyć stan epidemii, nie powinny uzasadniać podejmowania decyzji, które prowadzą do znacznego pogorszenia przygotowania zawodowego funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli.

Warto również wspomnieć, że na początku października 2020 r zastępca RPO Stanisław Trociuk skierował do Komendanta Głównego Policji Wystąpienie generalne, dotyczące m.in. gwarancji antytorturowych oraz obszarów identyfikowanych przez KMPT jako wymagające poprawy z punktu widzenia ochrony przed nieludzkim i poniżającym traktowaniem (KMP.570.4.2020). Komendant Główny Policji nie odniósł się jednak dotychczas do przedstawionych w piśmie rekomendacji.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska interweniuje w komendzie policji; bierze też udział w obradach sejmowej komisji

Data: 2020-12-10

9 grudnia 2020 r.  w godzinach nocnych  zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska podjęła interwencję w Komedzie Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej 21.

Powodem interwencji było zatrzymanie uczestniczki pokojowej manifestacji oraz osoby nieuczestniczącej w manifestacji, a powracającej z pracy. W tym samym czasie, inna osoba zatrzymana ze złamaniem ręki przez funkcjonariusza została przewieziona przez posła Michała Szczerbę do szpitala przy ul. Barskiej. Osoby zatrzymane mówiły o brutalności działania policji, stosowaniu środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, innych utrudnieniach, których doznały po zatrzymaniu.

Stwierdzając stosowanie kajdanek na terenie komendy, gdzie obecnych było wielu funkcjonariuszy, Hanna Machińska zwróciła się do nich o właściwe stosowanie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego oraz zaprzestanie stosowania metod represyjnych, które naruszają godność zatrzymanych. Osobom zatrzymanym postawiono zarzuty naruszenia nietykalności i znieważenia funkcjonariuszy policji.

Wcześniej 9 grudnia 2020 r. Hanna Machińska (oraz zdalnie naczelnik wydziału ds. postępowań oganów ścigania Zespołu Prawa Karnego BRPO Piotr Sobota) uczestniczyli w posiedzeniu sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

Dotyczyło ono działań policji podejmowanych w związku z odbywającymi się protestami przeciwko zaostrzeniu przepisów aborcyjnych. Nie przybył wiceprezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński. Ogólną informację przedstawili minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński oraz komendant główny policji gen. insp.  Jarosław Szymczyk.

Minister Kamiński podkreślił pozytywne działania policji ukierunkowane na ochronę zgromadzeń i zabezpieczenie uczestników w związku z pandemią COVID-19. Podkreślał niewłaściwość udziału posłów w zgromadzeniach;  zarzucił im naruszanie ich mandatu. Zwrócił uwagę na agresję manifestujących i liczne ataki na funkcjonariuszy.

Komendant Szymczyk zwrócił uwagę na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym i skuteczność dbania o przestrzeganie prawa. Zaznaczył, że w zabezpieczaniu manifestacji biorą udział tysiące policjantów, wielu z nich stało się obiektem agresji. A również policję dotknęła pandemia COVID-19. Jednocześnie stwierdził, że policjanci będą odpowiadać w przypadku popełnienia czynów naruszających prawo.

Zastępczyni RPO omówiła sytuację związaną z naruszeniami prawa wobec osób uczestniczących w manifestacjach, mówiła o łamaniu podstawowych gwarancji antytorturowych, o brutalności działania funkcjonariuszy, używaniu gazu, pałek teleskopowych przez nieumundurowanych funkcjonariuszy, atakach skierowanych przeciwko posłankom i posłom oraz nieletnim i ich rodzinom.

Przedstawiła również przypadek fotoreportera, który dwukrotnie uderzony pałką teleskopową przez nieumundurowanych funkcjonariuszy BOA, odniósł obrażenia, których potwierdzeniem była wykonana obdukcja. Zwraca uwagę jego opinia dotycząca pobicia. Odniósł on wrażenie, że te osoby nieumundurowane, są bandytami protestującymi przeciwko pokojowej manifestacji.

Innym przypadkiem była sprawa osoby bitej w radiowozie policyjnym.

Zastępczyni RPO zwróciła uwagę na liczne naruszenia związane z zatrzymaniami uczestników manifestacji. Dotyczyły one braku informowania wskazanej osoby o zatrzymaniu, np. rutynowego używania środków przymusu bezpośredniego (kajdanek) z naruszeniem przepisów prawa.

Represyjność policji polegała na używaniu taktyki, tzw. „kotła”, czyli okrążenia uczestników manifestacji i jednoczesnego uniemożliwienia przez funkcjonariuszy opuszczenia miejsca zgromadzenia.

Zastępczyni RPO podkreśliła prawo do udziału w pokojowych zgromadzeniach, które jest gwarantowane przepisami Konstytucji i traktatami międzynarodowymi oraz regulowane orzecznictwem ETPCz. Wskazała, że obraz policji w odbiorze społecznym jest coraz gorszy - ostatnie badania Kantor Millword Brown pokazują, iż 88% społeczeństwa uważa, że tortury popełniane są właśnie przez policję.

Zastępczyni RPO zaznaczyła, że sytuacja dotycząca naruszeń prawa przez funkcjonariuszy wobec manifestantów, została przedstawiona na podstawie interwencji przedstawiciela RPO w miejscach zatrzymań, działań podejmowanych przez KMPT, licznych skarg napływających do RPO oraz zgromadzonego materiału dokumentacyjnego.

Wskazała na opresyjność działania policji, a w związku z tym konieczność zbadania każdego przypadku, w którym dochodzi do naruszenia prawa wobec osób uczestniczących w manifestacjach. Te sprawy podejmowane są zarówno z urzędu jak i na wniosek osób skarżących przez RPO.

Jednocześnie podkreśliła, że RPO podejmował wiele działań na rzecz policji, dostrzegając problemy związane z wykonywaniem niezwykle trudnej i odpowiedzialnej pracy przez funkcjonariuszy.

W dyskusji głos zabrało wielu posłów, którzy przedstawiali konkretne naruszenia, których dopuścili się funkcjonariusze. Mówiono o udziale formacji BOA używających pałek teleskopowych, biciu manifestantów, niedopuszczalnym używaniu gazu. Mówiono również o naruszeniu przez policję mandatu posłów, którzy mają prawo mandat ten realizować w miejscach manifestacji, co zostało oprotestowane przez Ministra.

Mówiono również o upolitycznieniu policji, o atakowaniu dziennikarzy, licznych i nieuzasadnionych zatrzymaniach uczestników manifestacji, zatrzymania osób nieletnich, stosowaniu metod zastraszających te osoby oraz ich rodziny. Obraz przedstawiony przez posłów, ilustrowany konkretnymi przypadkami, pokazuje bardzo dużą skalę naruszeń praw osób uczestniczących w pokojowych manifestacjach.

Minister zwrócił się do zastępczyni RPO o przedstawienie przypadku osoby pobitej w radiowozie policyjnym.

Na zakończenie zastępczyni RPO pokreśliła, że obowiązkiem funkcjonariuszy  jest przestrzeganie przepisów praw osób zatrzymanych i niestosowania praktyk, które są formą represji wobec osób uczestniczących w pokojowych zgromadzeniach.

 

KGP zbada naruszenie immunitetu posłanki Barbary Nowackiej

Data: 2020-12-10
  • Sprawę użycia gazu pieprzowego wobec posłanki Barbary Nowackiej bada Komenda Główna Policji
  • Tak Komendant Stołeczny Policji odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich
  • Według RPO mogło dojść do naruszenia ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora

Rzecznik  podjął działania w sprawie kolejnej już w ostatnim czasie interwencji funkcjonariuszy wobec parlamentarzystów – użycia 28 listopada 2020 r. w Warszawie środka przymusu bezpośredniego w postaci ręcznego miotacza substancji obezwładniających wobec posłanki Barbary Nowackiej. Gazu użyto, gdy pokazywała ona policjantowi legitymację poselską.

Z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora wynika, że zakaz zatrzymania, o którym mowa w art. 10 ust. 1 tej ustawy, obejmuje również wszelkie formy pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej posła. Taką formą ograniczenia wolności jest zastosowani środków przymusu bezpośredniego.

Interwencja wobec posłanki Barbary Nowackiej może więc wskazywać na naruszenie  art. 10 ust. 2 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Okoliczności tej interwencji wymagają zatem szczegółowego wyjaśnienia.

Trzeba też zbadać, która z opisanych w art. 11 pkt 1-13 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego przesłanek użycia chemicznego środka obezwładniającego zaktualizowała się w przypadku posłanki Barbary Nowackiej i czy jej zachowanie wyczerpywało znamiona przestępstwa. Tylko takie bowiem zachowanie w świetle ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora uzasadniałoby ograniczenie  nietykalności parlamentarnej.

Adam Bodnar zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o zbadanie postępowania funkcjonariuszy wobec posłanki.

Odpowiedź KSP

Informuję, że:

  • w zakresie użycia środka przymusu bezpośredniego w postaci chemicznych środków obezwładniających przez funkcjonariusza Oddziału Prewencji Policji w Katowicach, sprawę przekazano Komendantowi Wojewódzkiemu Policji w Katowicach, jako właściwemu przełożonemu, w celu oceny użycia środków przymusu bezpośredniego oraz sposobu realizacji czynności służbowych przez podległych wskazanemu przełożonemu funkcjonariuszy;
  • sprawa użycia chemicznych środków obezwładniających przez funkcjonariusza policji wobec posła na Sejm RP Pani Barbary Nowackiej w dniu 28 listopada 2020 r. w Warszawie, w ramach nadzoru podlega wyjaśnieniu przez Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji, w związku z powyższym pytania w przedmiotowym zakresie należy kierować do Komendy Głównej Policji.

II.519.1744.2020

Policja podsumowała działania wobec Marszu Niepodległości

Data: 2020-12-10
  • Zatrzymano łącznie 309 osób, w tym 36 – wobec podejrzenia popełnienia różnych przestępstw
  • Jedna osoba dostała zarzut propagowania ustroju faszystowskiego; inna jest podejrzana o podpalenie mieszkania 
  • Nałożono 210 mandatów karnych
  • Sporządzono 56 notatek ws. skierowania do sądów wniosków o ukaranie za wykroczenia
  • Wobec 272 osób sporządzono notatki do sanepidu 

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę działań policji w związku z Marszem Niepodległości w Warszawie 11 listopada 2020 r. Szereg zdarzeń podczas interwencji policji, relacjonowanych przez media, wymaga bowiem wyjaśnienia w kontekście zapewnienia ochrony praw i wolności uczestników Marszu oraz innych osób.

RPO poprosił Komendanta Stołecznego Policji o informacje:

  • Jaki był przebieg zdarzeń w okolicy Ronda de Gaulle’a, gdzie – jak wynika z przekazów medialnych – zostały użyte przez policjantów m.in. granaty hukowe i gaz łzawiący (ze szczególnym uwzględnieniem oceny prawidłowości reakcji policjantów i adekwatności użytych  środków przymusu bezpośredniego);
  • Jaki był przebieg zdarzeń na błoniach koło Stadionu Narodowego oraz na peronie stacji kolejowej i stacji metra (z oceną prawidłowości działań policjantów i użytych środków przymusu bezpośredniego);
  • W jakich okolicznościach policjanci użyli broni gładkolufowej; czy jej użycie było adekwatne i uzasadnione okolicznościami, jakie były skutki jej użycia;
  • Jakie działania podjęła policja w związku z podpaleniem racą mieszkania przy wiadukcie Mostu Poniatowskiego, czy sprawca bądź sprawcy zostali ustaleni i ewentualnie jakie dalsze czynności podjęto w tej sprawie;
  • Czy i jakie działania podjęto wobec osób, które podczas Marszu swoim zachowaniem (np. „hajlowaniem”) lub noszonymi symbolami (np. krzyżami celtyckimi) wyrażali aprobatę dla ideologii faszystowskiej;
  • Czy i jakie działania podjęto wobec osób, używających podczas zgromadzenia materiałów pirotechnicznych;
  • Jaka była przyczyna użycia środków przymusu bezpośredniego wobec mężczyzny pochodzenia azjatyckiego na peronie stacji metra Stadion i nieudzielenia mu przez policjantów pomocy, której potrzebował;
  • Ile osób zatrzymano w związku z tymi wydarzeniami, na jakich podstawach faktycznych i prawnych, jakie dalsze działania są  prowadzone wobec tych osób.

RPO prosił też o odniesienie się do stanowiska organizatorów Marszu, jakoby zajścia były wynikiem prowokacji policji lub innych osób niebędących uczestnikami Marszu. 

Odpowiedź KSP

Komendant stołeczny nadinsp. Paweł Dobrodziej poinformował, że

  • sprawa dotycząca przebiegu działań prowadzonych 11 listopada 2020 r. w ramach operacji policyjnej kryptonim „Niepodległość 2020" w rejonie sklepu Empik przy Al. Jerozolimskich 28, w trakcie których obrażeń ciała doznał Tomasz G., w ramach nadzoru podlega wyjaśnieniu przez Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji, w związku z powyższym pytania w tym zakresie należy kierować do Komendy Głównej Policji,
  • w zakresie użycia środka przymusu bezpośredniego w postaci pocisków gumowych miotanych z broni gładkolufowej przez funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Policji w Katowicach, sprawę przekazano w celu oceny właściwemu przełożonemu funkcjonariuszy Komendantowi Wojewódzkiemu Policji w Katowicach,
  • w zakresie wykorzystania środka przymusu bezpośredniego w postaci granatu hukowego przez funkcjonariusza Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Radomiu, sprawę przekazano w celu oceny właściwemu przełożonemu funkcjonariusza, Komendantowi Wojewódzkiemu Policji zs. w Radomiu.

W zakresie stosowania przez funkcjonariuszy Policji garnizonu stołecznego środków przymusu bezpośredniego w trakcie zabezpieczenia w okolicach Stadionu Narodowego, czynności z Rozdziału 10 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji wdrożono w Komendzie Stołecznej Policji, Komendzie Rejonowej Policji Warszawa IV, Komendzie Powiatowej Policji w Legionowie, Komendzie Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim, Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie, Komendzie Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim, Komendzie Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego zs. w Starych Babicach oraz Komendzie Powiatowej Policji w Wołominie. Czynności pozostają w toku.

KRP Warszawa I prowadzi pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ śledztwo z art. 163 § 1 pkt 1 kk (podpalenie mieszkania). Jednej osobie przedstawiono zarzut o czyn z art. 164 § 1 kk w zw. z art. 163 § 1 pkt 1 kk w zb. z art. 288 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

W toku czynności związanych z publikacją wizerunków osób uczestniczących w Marszu Niepodległości, których zachowanie było niezgodne z prawem, ustalono sprawcę, który idąc Mostem Poniatowskiego propagował ustrój faszystowski. KRP Warszawa VII prowadzi postępowanie przygotowawcze dotyczące propagowania faszystowskiego ustroju państwa. Przedstawiono zarzut o czyn z art. 256 § 1 kk.

W trakcie zabezpieczenia wylegitymowanych zostało 11 sprawców wykroczeń w związku z posiadaniem środków pirotechnicznych. Trzech sprawców posiadających środki pirotechniczne zostało ukaranych grzywną w drodze mandatu karnego. Wobec pozostałych sprawców wykroczeń w KRP Warszawa I oraz KRP Warszawa VII prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawach o wykroczenie.

W trakcie zabezpieczenia zatrzymano łącznie 309 osób (w tym 1 osobę w związku z nakazem doprowadzenia do Aresztu Śledczego na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z art. 79 § 2 kkw) .

Na podstawie art. 244 § 1 kpk zatrzymano 36 osób w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z czego:

  • 10 - z art. 62 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o Przeciwdziałaniu Narkomanii,
  • 14 - z art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk,
  • 4 - z art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk oraz art. 62 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o Przeciwdziałaniu Narkomanii,
  • 2 – z art. 158 § 1 kk,
  • 2 - z art. 222 § 1 kk i art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk,
  • 1 - z art. 223 § 1 kk w zb. z art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk,
  • 1 - z art. 226 § 1 kk,
  • 1 - z art. 288 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk,
  • 1 - z art. 278 § 1 i 5 kk w zb. z art. 275 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk.

Spośród 36 osób zatrzymanych jako osoby podejrzane o popełnienie przestępstwa:

  • 4 osoby przesłuchano w charakterze świadka w trybie art. 183 kpk,
  • 32 osoby przesłuchano w charakterze podejrzanego.

Wobec 1 podejrzanego sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Wobec 17 podejrzanych prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Wobec 14 podejrzanych nie stosowano środków zapobiegawczych.

266 osób, w tym jedną osobę nieletnią, zatrzymano na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji wobec stwarzania bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia.

6 osób zatrzymano na podstawie art. 32e ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich, z uwagi na przejawy demoralizacji. Nieletnie osoby zatrzymane były doprowadzone do jednostek Policji, a następnie po sporządzeniu niezbędnej dokumentacji i wykonaniu wymaganych przepisami czynności zwalniane. Nieletnich przekazano opiekunom prawnym, a materiały spraw przesłano do właściwych Sądów Rodzinnych i Nieletnich.

Ponadto 11 listopada 2020 r. funkcjonariusze w wyniku podjętych czynności:

  • nałożyli 210 mandatów karnych,
  • sporządzili 56 notatek dotyczących skierowania do sądów wniosków o ukaranie za popełnione wykroczenie,
  • wobec 272 osób sporządzono notatki urzędowe do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Komenda Stołeczna Policji nie ma informacji w zakresie zajść w trakcie Marszu Niepodległości, które „były wynikiem prowokacji Policji lub innych osób niebędących uczestnikami Marszu”.

II.519.1659.2020

Zawieszenie w czynnościach policjantów ws. wykroczenia przy ul. Mickiewicza. Rzecznik ponownie występuje do KSP

Data: 2020-12-09
  • Wobec sześciu policjantów ze stołecznego Żoliborza wszczęto postępowania dyscyplinarne i zawieszono ich w czynnościach służbowych
  • Według mediów nie dopilnowali oni domu wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, na którego ogrodzeniu pojawiły się m.in. wieszaki z niecenzuralnym hasłem
  • RPO pytał Komendanta Stołecznego Policji, czy przy każdym braku reakcji policjantów na wykroczenie będą oni zawieszani w czynnościach
  • Nie dostał jednak ani wyjaśnień w tym zakresie, ani nawet dokumentów o wszczęciu dyscyplinarnek i decyzji o zawieszeniu

Dlatego Adam Bodnar ponownie dopytuje, jaki interes społeczny przemawiał za zawieszeniem policjantów. Przypomina też nadinsp. Pawłowi Dobrodziejowi o obowiązku współdziałania i udzielania pomocy ze strony każdego organu, do którego RPO się zwraca.

Jeden z portali podał, że policjanci zostali 29 października 2020 r. wysłani na interwencję przed posesją Jarosława Kaczyńskiego. Na płocie powieszono bowiem wieszaki - symbol protestu kobiet - z literami układającymi się w niecenzuralne słowo.  Z powodu „braku reakcji na wykroczenie” wobec sześciu policjantów Komendy Rejonowej Policji Warszawa V wszczęto postępowania dyscyplinarne i na miesiąc zawieszono w czynnościach służbowych. 

Zgodnie z art. 39 ust. 2 ustawy o Policji, funkcjonariusza można zawiesić w czynnościach w razie wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, nieumyślne, ścigane z oskarżenia publicznego lub postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest to celowe z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby - na czas nie dłuższy niż 12 miesięcy.

Zawieszenie takie jest bardzo dolegliwe, bo policjant od najbliższego terminu płatności ma wstrzymane 50% uposażenia. A w tym czasie bez pisemnej zgody przełożonego nie może on podejmować zajęcia zarobkowego poza służbą.

W listopadzie RPO spytał komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o powody zawieszenia funkcjonariuszy. Zwrócił się też o przekazanie postanowień o wszczęciu postępowań dyscyplinarnych oraz decyzji o zawieszeniu.

Odpowiedź KSP

Działania służbowe wobec policjantów podjęto w oparciu o przepisy ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, normujące kwestie zawieszania policjantów w czynnościach służbowych oraz odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariusza Policji. Zaznaczyć jednak należy, źe stosowanie tych przepisów przez uprawniony organ - jakim w tym przypadku jest Komendant Rejonowy Policji Warszawa V nie oznacza automatycznie naruszenia wolności i praw obywatela.

Zwrócić również należy uwagę, że rozkazy o zawieszeniu policjanta w czynnościach służbowych podlegają kontroli instancyjnej oraz sądowo-administracyjnej, a ponadto obwiniony policjant, w stosunku do którego prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne dysponuje uprawnieniami do ustanowienia obrońcy, którym może być policjant, adwokat albo radca prawny. Stosowanie powyższych przepisów przez uprawnione organy nie oznacza automatycznie, że procedury te naruszają wolności i prawa obywatela. Natomiast środki obrony przysługujące policjantom, wynikające z regulacji prawnych, stanowią gwarancje ochrony wolności i praw funkcjonariuszy Policji.

Odnosząc się natomiast do kwestii udostępnienia kopii postanowień o wszczęciu postępowań dyscyplinarnych oraz decyzji o zawieszeniu w czynnościach służbowych policjantów KRP Warszawa V, pragnę zwrócić Pana uwagę na treść art. 47 Konstytucji RP, który chroni sferę życia prywatnego i osobistego obywateli. W związku z powyższym udostępnienie żądanych dokumentów mogłoby nastąpić po wyrażeniu zgody przez dysponenta dobrem osobistym – w tym przypadku, funkcjonariusza Policji, którego wnioskowane dokumenty dotyczą.

Kolejne wystąpienie RPO

Adam Bodnar pisze do KSP, że miał wątpliwości nie co do obowiązujących procedur, tylko zasadności zawieszenia policjantów w związku z brakiem reakcji na wykroczenie. Nie każde wszczęcie postępowania dyscyplinarnego skutkuje zawieszeniem w czynnościach służbowych, a tylko takie, w którym jest to celowe z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby. Decyzja w tym zakresie należy do przełożonego właściwego w sprawach osobowych.

Jak wskazuje się w orzecznictwie sądowo-administracyjnym, przy podejmowaniu decyzji o zawieszenie przełożony winien rozważyć interes społeczny oraz interes policjanta.

Z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich policjantów, mogących spotkać się, w analogicznych okolicznościach, z podobnymi konsekwencjami służbowymi wątpliwości Rzecznika dotyczą argumentacji uzasadniającej zastosowanie tej dolegliwej instytucji prawnej, w szczególności, jaki interes społeczny przemawiał za zawieszeniem w czynnościach służbowych. Niestety, nie otrzymał wyjaśnień w tym zakresie.

Zgodnie z art. 14 pkt 6 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich, po zbadaniu sprawy Rzecznik może zwrócić się o wszczęcie postępowania administracyjnego, wnosić skargi do sądu administracyjnego, a także uczestniczyć w tych postępowaniach - na prawach przysługujących prokuratorowi.

Zwracając się o wyjaśnienia Rzecznik, nie przesądza czy decyzja w zakresie zawieszenia w czynnościach została podjęta z naruszeniem przepisów prawa, gdyż czynność ta podlega kontroli instancyjnej.

Odnosząc to do reguł rządzących postępowaniem administracyjnym, RPO nie wyklucza skorzystania w tej sprawie ze swych uprawnień procesowych, a dokumentacja, o którą się zwrócił, ma na celu ułatwienie podjęcia decyzji w tym zakresie.

Nawiązując do odmowy udostępnienia kopii niezbędnej dokumentacji, Adam Bodnar wyjaśnia nadinsp. Pawłowi Dobrodziejowi, że zgodnie z art. 17c ust. 1-2 ustawy o RPO Rzecznik może przetwarzać wszelkie informacje, w tym dane osobowe, niezbędne do realizacji swoich ustawowych zadań (w tym także tzw. dane wrażliwe).

Stanowisko takie nie było dotychczas przez policję kwestionowane. Art. 17 ust. 1 ustawy o RPO nakłada na organy i instytucje, do których, podejmując sprawę, zwraca się Rzecznik, obowiązek współdziałania i udzielania pomocy. A zaniechanie obowiązku współdziałania z Rzecznikiem może zostać potraktowane jako przewinienie służbowe bądź przewinienie dyscyplinarne z wszystkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami prawnymi.

Dlatego RPO ponownie zwrócił się do KSP o wskazanie powodów zawieszenia funkcjonariuszy oraz o udostępnienie decyzji o ich zawieszeniu i postanowień wszczynających postępowania dyscyplinarne.

WZF.801.1.2020

Oni byli zatrzymani. RPO chce dodatkowych wyjaśnień ws. zatrzymania jadących na Strajk Kobiet działaczy Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza

Data: 2020-12-09
  • Twierdzenie, że osoby, wobec których podjęto interwencję, nie były zatrzymane, w sposób oczywisty nie odpowiada faktom - pisze RPO do Komendanta Stołecznego Policji
  • Jako zatrzymanie określa się bowiem formę przymusu polegającą na krótkotrwałym pozbawieniu wolności danej osoby
  • Rzecznik pyta też, do jakich poleceń policji nie stosowały się osoby, wobec których użyto środków przymusu bezpośredniego

Zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk polemizuje z odpowiedzią nadinsp. Pawła Dobrodzieja w tej sprawie.

RPO podjął sprawę zatrzymania 30 października 2020 r. działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, jadących do Warszawy z zamiarem wzięcia udziału protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Działaczom OZZIP nie przekazano ani podstawy czynności, ani informacji o przysługujących im uprawnieniach. Użyto wobec nich środki przymusu bezpośredniego – siła fizyczna i kajdanki założone na ręce z tyłu. Po przewiezieniu na policję w Pruszkowie wszyscy zostali przeszukani i zbadani na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Po trzech godzinach zostali zwolnieni – bez protokołów zatrzymania ani wyjaśnień co do podstaw faktycznych i prawnych czynności.

RPO bada, czy policja zasadnie ingerowała w wolność osobistą zatrzymanych. Wymaga wnikliwego zbadania, czy czynności policjantów stanowiły pozbawienie wolności (art. 41 Konstytucji). I o to spytał szefa stołecznej policji.

Odpowiedź ograniczyła się do opisu stanu faktycznego i podstaw czynności funkcjonariuszy.  Podstawą faktyczną interwencji (wśród nich Marty R.) była „potrzeba dokonania sprawdzenia prewencyjnego, z uwagi na podejrzenie, iż osoby te mogą przewozić niebezpieczne przedmioty, które mogłyby zostać użyte podczas demonstracji w Warszawie”.

Według KSP podstawą faktyczną użycia siły fizycznej oraz kajdanek było „wyegzekwowanie wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez funkcjonariuszy Policji poleceniem oraz potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa doprowadzenia”. - Osoby, wobec których podjęto interwencję, poinformowano o jej przyczynach oraz przysługujących uprawnieniach. Nie były one przeszukiwane ani zatrzymane – dodał nadinsp. Dobrodziej.

Osoby te złożyły zażalenie na zatrzymanie do Sądu Rejonowego w Pruszkowie.

Kolejne wystąpienie RPO 

Teraz, w kolejnym wystąpieniu do KSP Rzecznik pyta m.in.:

  • jakie informacje i okoliczności zrodziły podejrzenie o „niebezpiecznych przedmiotach” w świadomości podejmujących te czynności funkcjonariuszy;
  • do jakich poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy nie stosowały się osoby, wobec których była podejmowana interwencja;
  • czy użycie środków przymusu bezpośredniego nastąpiło po uprzednim bezskutecznym wezwaniu osób do zachowania się zgodnego z prawem oraz po uprzedzeniu o zamiarze ich użycia;

Dodatkowe wyjaśnienia niezbędne są w kontekście tego, że - jak stwierdził  Komendant - podstawą faktyczną interwencji wobec osób podróżujących wcale nie była potrzeba czuwania nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, a więc ten zakres czynności policji, których następstwem może być żądanie poddania się przez kierującego pojazdem badaniom określonym w Prawie o ruchu drogowym.

Za wewnętrznie sprzeczne RPO uznał stwierdzenie  odpowiedzi, że osoby te nie zostały zatrzymane. W tym kontekście należy wskazać, że przez zatrzymanie określa się formę przymusu polegającą na krótkotrwałym pozbawieniu wolności określonej osoby.  Zwraca się uwagę, że w przypadku zatrzymania chodzi o odebranie osobie jej prawa swobodnego poruszania się, porozumiewania się z innymi oraz o zakaz przyjmowania oraz przekazywania bez zezwolenia uprawnionego organu jakichkolwiek przedmiotów oraz podporządkowanie się jego poleceniom, a także z reguły umieszczenie danej osoby w miejscu odosobnienia.

Osoby, wobec których podjęto interwencję zostały zaś w sposób niewątpliwy pozbawione wolności osobistej, zastosowano przecież wobec nich środki przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej oraz kajdanek, a następnie doprowadzono na komisariat, gdzie przebywały przez około 3 godziny. Sam zaś Komendant stwierdza w odpowiedzi, że środki te były stosowane w celu potrzeby „zapewnienia bezpieczeństwa doprowadzenia.”

A to sama policja zdefiniowała „doprowadzenie” jako pozbawienie wolności osobistej. Z § 1 ust. 3 pkt 3 zarządzenia Nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń wynika bowiem, że doprowadzenie oznacza zespół czynności związanych z przemieszczaniem się osoby pozbawionej wolności. Stąd też twierdzenie, że osoby, wobec których podjęto interwencję nie były zatrzymane, w sposób oczywisty nie odpowiada faktom zreferowanym przez Komendanta.

Odpowiedź KSP

Interwencja wobec 5 osób w dniu 30 października 2020 r. na autostradzie A2 w rejonie Pruszkowa podjęta zastała na podstawie posiadanych przez Policję informacji o możliwości przewożenia przez nie niebezpiecznych przedmiotów, które mogłyby zostać następnie użyte podczas demonstracji na terenie Warszawy. 

W trakcie interwencji, z uwagi na fakt, że kierujący prowadził pojazd mechaniczny na drodze publicznej, podjęto wobec niego czynności, do których Policja jest uprawniona na podstawie przepisów ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Użycie środków przymusu bezpośredniego wobec wymienionych osób nastąpiło po uprzednim bezskutecznym wezwaniu tych osób przez funkcjonariusza Policji do opuszczenia pojazdu oraz ich uprzedzeniu o możliwości użycia tych środków.

Jednocześnie informuję, że przemieszczenie osób do jednostki Policji podyktowane było koniecznością zapewnienia tym osobom bezpieczeństwa oraz poszanowania ich godności osobistej w związku z wykonywanymi czynnościami.

Kwestia doprowadzenia wymienionych osób do jednostki Policji będzie przedmiotem kontroli sądowej, w związku ze złożeniem przez nie zażalenia na zatrzymanie. Z posiadanych informacji wynika, że termin rozpatrzenia zażalenia na zatrzymanie Sąd Rejonowy w Pruszkowie wyznaczył na dzień 26 stycznia 2021 roku.

II.519.1590.2020

Przemoc policji wobec dziennikarzy podczas Marszu Niepodległości. Są postępowania w policji, będzie ocena prokuratury

Data: 2020-12-07
  • Policja prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie przemocy stosowanej wobec dziennikarzy relacjonujących Marsz Niepodległości 11 listopada 2020 r. w Warszawie 
  • Chodzi o bicie dziennikarzy przez funkcjonariuszy, stosowanie środków przymusu bezpośredniego oraz zranienie jednego z nich z broni gładkolufowej
  • Policja przekazała odpowiednie materiały Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga-Południe, która dokona oceny prawnokarnej
  • Komendant stołeczny nie odpowiedział zaś RPO,  jak chce zapewnić, by do takich gróźnych sytuacji nie dochodziło w przyszłości

Rzecznik Praw Obywatelskich z ogromnym niepokojem przyjął informacje o przypadkach stosowania przez funkcjonariuszy przemocy fizycznej wobec dziennikarzy relacjonujących przebieg Marszu Niepodległości.

Jak wynika z informacji mediów, do szczególnie bulwersujących sytuacji doszło w okolicach dworca PKP Warszawa-Stadion. Wobec dziennikarzy zastosowano środki przymusu bezpośredniego (gaz łzawiący, pałki służbowe, granaty hukowe). Działo się tak mimo że dziennikarze mieli kamizelki z napisem PRESS oraz informowali funkcjonariuszy, że są na miejscu w celach służbowych. Wielu dziennikarzy odniosło obrażenia - fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry został trafiony w twarz gumową kulą w okolicach ronda de Gaulle’a.

Opisana sytuacja budzi ogromne wątpliwości z punktu widzenia wolności słowa i bardzo negatywnie wpływa na zaufanie obywateli do policji. Status dziennikarza czy fotoreportera gwarantuje, że nie zostaną potraktowani jako jedna ze stron konfliktu.

Prawo do relacjonowania demonstracji przysługuje dziennikarzom niezależnie od tego, czy zgromadzenia mają legalny charakter czy pokojowy przebieg. Nielegalne demonstracje czy agresywny przebieg zgromadzenia może tym bardziej uzasadniać dostęp mediów do tego wydarzenia.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do nadinsp. Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji, o wyjaśnienie powodów sytuacji z 11 listopada oraz informację, jakie zamierza podjąć działania, aby do takich groźnych sytuacji nie dochodziło w przyszłość.

Odpowiedź KSP

W odpowiedzi na pismo z 12 listopada 2020 r. w sprawie pojawiających się w mediach tradycyjnych i społecznościowych informacji o przypadkach stosowania przez funkcjonariuszy Policji przemocy fizycznej wobec dziennikarzy relacjonujących przebieg Marszu Niepodległości, który odbył się w dniu 11 listopada 2020 r. w Warszawie, informuję, że:

W zakresie użycia środka przymusu bezpośredniego w postaci pocisków gumowych miotanych z broni gładkolufowej przez funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Policji w Katowicach, sprawę przekazano w celu oceny właściwemu przełożonemu funkcjonariuszy Komendantowi Wojewódzkiemu Policji w Katowicach.

W zakresie wykorzystania środka przymusu bezpośredniego w postaci granatu hukowego przez funkcjonariusza Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Radomiu, sprawę przekazano w celu oceny właściwemu przełożonemu funkcjonariusza, Komendantowi Wojewódzkiemu Policji zs. w Radomiu.

W zakresie stosowania przez funkcjonariuszy Policji garnizonu stołecznego środków przymusu bezpośredniego w trakcie zabezpieczenia w dniu 11 listopada 2020 r., wdrożono czynności z Rozdziału 10 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji - w Komendzie Stołecznej Policji, Komendzie Rejonowej Policji Warszawa IV, Komendzie Powiatowej Policji w Legionowie, Komendzie Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim, Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie, Komendzie Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim, Komendzie Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego zs. w Starych Babicach oraz Komendzie Powiatowej Policji w Wołominie.

Przedmiotowe czynności pozostają w toku. Ponadto informuję, że materiały w powyższym zakresie zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga Południe w Warszawie, celem oceny prawnokarnej  - dodał nadinsp. Paweł Dobrodziej.

VII.613.128.2020

KGP wyjaśnia interwencję policjantów w cywilu podczas protestu 18 listopada w Warszawie

Data: 2020-12-04
  • Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji wyjaśnia stosowanie środków przymusu bezpośredniego przez nieumundurowanych policjantów w okolicach pl. Powstańców Warszawy 18 listopada 2020 r.
  • W tym trybie jest też badane użycie przemocy wobec wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego
  • Tak Komendant Stołeczny Policji odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich, poważnie zaniepokojonemu tymi incydentami

Nieumundurowani funkcjonariusze stosowali siłę fizyczną i pałki, wyciągając pojedyncze osoby spośród protestujących 18 listopada w Warszawie. Ponadto policjant użył przemocy wobec wicemarszałka Sejmu.

RPO Adam Bodnar z własnej inicjatywy podjął działania w sprawie interwencji policji wobec uczestników protestu, m.in. w rejonie ronda de Gaulle'a oraz ulic Wareckiej i Wilczej.

Poprosił komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o szczegółowe informacje, w tym zwłaszcza:  

Odpowiedź KSP

Informuję, że sprawy dotyczące:

  • stosowania środków przymusu bezpośredniego przez nieumundurowanych policjantów realizujących czynności w okolicach pl. Powstańców Warszawy, podczas operacji policyjnej kryptonim „LISTOPAD 4" w dniu 18 listopada 2020 r.;
  • czynności służbowych podjętych wobec Wicemarszałka Sejmu RP Pana Włodzimierza Czarzastego przed Sejmem RP przy ul. Wiejskiej w Warszawie w dniu 18 listopada 2020 r.

w ramach nadzoru podlegają wyjaśnieniu przez Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji, w związku z powyższym pytania w tym zakresie należy kierować do Komendy Głównej Policji.

Jednocześnie informuje, że w wyniku działań prowadzonych w dniu 18 listopada 2020 r. podczas operacji policyjnej kryptonim „LISTOPAD 4" funkcjonariusze policji

Wylegitymowali 745 osób.

  • 633 w związku z popełnieniem wykroczenia ( w tym 3 nieletnich):

wobec 24 osób zastosowali postępowanie mandatowe,

  • sporządzili 550 notatek dotyczących skierowania do sądów wniosków o ukaranie za popełnione wykroczenie,
  • wobec 56 osób zastosowali, na podstawie art. 41 kw, środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia w związku z popełnionym wykroczeniem.

Zatrzymali 21 osób, z czego:

  • 13 osób na podstawie art. 244 § 1 kpk - jako osoby podejrzane o dokonanie przestępstw z art. 226 § 1 kk i art. 222 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk, art. 222 § 1 kk i art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1, art. 254 § 1 kk w zw. z art. 57a § 1 kk, art. 224 § 1 kk, art. 108 ust. 1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami,
  • 8 osób w związku z popełnionym wykroczeniem, z czego: 3 osoby na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji; 5 osób no podstawie art. 45 § 1 kpów.

Wobec 272 osób sporządzono notatki urzędowe do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Przedmiotowe notatki nie stanowią wniosku o nałożenie kary administracyjnej. W tym zakresie działania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego są niezależne od Policji. Wobec 13 osób zatrzymanych na podstawie art. 244 §1 kpk w KRP Warszawa I prowadzone są postępowania przygotowawcze.

W żadnym przypadku nie przekroczono czasu zatrzymania wynikającego z art. 46 § 6 kpów i art. 248 kpk.

W Komendzie Stołecznej Policji nie odnotowano wpływu zażaleń na zatrzymanie złożonych przez osoby zatrzymane w dniu 18 listopada 2020 r.

Informuję, że Komenda Stołeczna Policji przekazuje informacje, którymi dysponuje w zakresie złożonych zażaleń na zatrzymania oraz zapadłych w tych sprawach rozstrzygnięć. Jednakże osoby zatrzymane mają uprawnienia do składania tego typu zażaleń do sądów bezpośrednio, a rozstrzygnięcia sądów wpływają do organu Policji w różnym czasie, stąd informacje te są często niepełne.

Biorąc powyższe pod uwagę proszę, aby w przedmiotowej sprawie, a także w przypadku tego typu pytań, w przyszłości zapytania te były kierowane wyłącznie do Sądów nie do Policji. Sądy podlegają pod inny resort administracji rządowej niż Policja podległa Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji.

II.519.1694.2020

„Nie byli zatrzymani”. Policja o zatrzymaniu jadących na Strajk Kobiet działaczy Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza

Data: 2020-12-04
  • Policja zatrzymała i zakuła w kajdanki działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, jadących w październiku do Warszawy na protest w sprawie aborcji
  • Według RPO należy zbadać, czy doszło do pozbawienia wolności – o co spytał Komendanta Stołecznego Policji
  • Odpowiedź ograniczyła się do opisu stanu faktycznego i podstaw czynności funkcjonariuszy
  • Według KSP osoby te „nie były zatrzymane”

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę zatrzymania 30 października 2020 r. działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, jadących do Warszawy z zamiarem wzięcia udziału protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Jak wynika z informacji mediów, było to trzecie zatrzymanie tego samochodu w drodze z Poznania do Warszawy. Działaczom OZZIP nie przekazano ani podstawy czynności, ani informacji o przysługujących im uprawnieniach. Zostały wobec nich użyte środki przymusu bezpośredniego – siła fizyczna i kajdanki założone na ręce z tyłu.

Po przewiezieniu do Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie wszyscy zostali przeszukani i zbadani na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Po trzech godzinach zostali zwolnieni, nie otrzymawszy ani protokołów zatrzymania, ani wyjaśnień dotyczących podstaw faktycznych i prawnych czynności.

RPO bada, czy policja zasadnie ingerowała w wolność osobistą zatrzymanych. Nie ulega wątpliwości, że doszło do ingerencji funkcjonariuszy w jedno z konstytucyjnych praw - do wolności osobistej. Wymaga wnikliwego zbadania, czy czynności policjantów stanowiły pozbawienie wolności (art. 41 Konstytucji).

Odpowiedź nadinsp. Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji

Podstawą faktyczną interwencji Policji wobec 5 osób podróżujących w dniu 30 października 2020 r. autostradą A2 w rejonie Pruszkowa (wśród nich Marty R.) była potrzeba dokonania sprawdzenia prewencyjnego, z uwagi na podejrzenie, iż osoby te mogą przewozić niebezpieczne przedmioty, które mogłyby zostać użyte podczas demonstracji w Warszawie.

Podstawą prawną przeprowadzenia tych czynności był art. 15 ust. 1 pkt 9 ustawy o Policji.

Podstawą faktyczną użycia wobec tych osób środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej oraz kajdanek było wyegzekwowanie wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez funkcjonariuszy Policji poleceniem oraz potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa doprowadzenia.

Podstawą prawną użycia środka przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i kajdanek były art. 11 pkt 1 i 9, art. 14 ust. 1, art. 15 ust. 1 i art. 15 ust. 6. ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Podstawą prawną przeprowadzenia badania stanu trzeźwości był art. 129 ust. 2 pkt 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym, a podstawą prawną przeprowadzania badań kierującego pojazdem pod kątem zawartości środków odurzających w ślinie był art. 129 j ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz § 2 ust. 1 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 16 lipca 2014 r., w sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu.

Osoby, wobec których podjęto interwencję, poinformowano o jej przyczynach oraz przysługujących uprawnieniach. Nie były one przeszukiwane ani zatrzymane.

Przemieszczające się pojazdem osoby złożyły zażalenie na zatrzymanie. W dniu 10 listopada 2020 r. zażalenie zostało przekazane do Sądu Rejonowego w Pruszkowie celem rozpatrzenia. Wyznaczone na dzień 27 listopada 2020 r. posiedzenie sądu dotyczące rozpatrzenia przedmiotowego zażalenia zostało odwołane. Nie wyznaczono nowego terminu posiedzenia sądu w tej sprawie.

II.519.1590.2020

Adam Bodnar: policyjne „kotły” - ograniczeniem praw uczestników zgromadzeń spontanicznych

Data: 2020-12-02
  • Przetrzymywanie manifestantów w policyjnym „kotle” powinno być stosowane wyjątkowo, dla odizolowania osób agresywnych lub łamiących prawo
  • Inaczej prowadzi to do nieproporcjonalnego ograniczenia praw uczestników do zgromadzeń - jak w przypadku ostatnich protestów 
  • Taka praktyka policji jest szczególnie niebezpieczna w sytuacji epidemii, bo uniemożliwia zachowanie wymaganego dystansu między uczestnikami zgromadzeń

W skargach kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz materiałach prasowych powtarzają się informacje o niepokojącej praktyce wobec demonstrujących. Są oni otaczani kordonem policji i zamykani w tzw. kotłach. Zarazem funkcjonariusze przy użyciu sprzętu nagłaśniającego powtarzają polecenie o rozejściu się, co fizycznie – w związku z blokadą policjantów – nie jest możliwe. Praktyka ta jest szczególnie niebezpieczna w sytuacji epidemii, ponieważ uniemożliwia zachowanie wymaganego dystansu między uczestnikami zgromadzenia.

Rzecznik wcześniej krytykował tę praktykę po obchodach 11 listopada 2019 r., gdy w Warszawie policja zablokowała w tzw. kotle, a potem wyniosła, kontrmanifestantów protestujących przeciw „Marszowi Niepodległości”. Fizyczne oddzielenie przez funkcjonariuszy policji kontrmanifestacji od zgromadzenia znacząco utrudnia pokojowym kontrmanifestantom korzystanie z wolności zgromadzeń publicznych, gdyż pozbawia zgromadzenia charakteru otwartości.

Stosowane środki przymusu bezpośredniego powinny być każdorazowo proporcjonalne i adekwatne. A takie metody, jak odgradzanie zgromadzeń betonowymi ogrodzeniami czy przetrzymywanie manifestantów w tzw. „kotle”, powinny  być stosowane wyjątkowo – w celu odizolowania osób agresywnych lub łamiących prawo – i nie prowadzić do nieproporcjonalnego ograniczenia praw innych osób.

Z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że przetrzymywanie uczestników pokojowych manifestacji np. w „kotle” potencjalnie narusza prawa tych osób do wolności i swobody przemieszczania się. Ten środek powinien być stosowany tylko wobec palącej i nagłej potrzeby zapobieżenia poważnym obrażeniom lub szkodom.

Ponadto należy szczególnej ocenie poddać działania funkcjonariuszy z 28 listopada 2020 r. co do demonstracji, która ruszyła z ronda Dmowskiego ul. Marszałkowską w kierunku pl. Konstytucji. Jak podały media,  funkcjonariusze – pomimo pokojowego charakteru demonstracji – wielokrotnie podejmowali próby zablokowania przemarszu i otoczenia uczestników kordonem.

Na 200-metrowym odcinku ul. Waryńskiego pomiędzy pl. Konstytucji i ul. Nowowiejską, która została zablokowana, funkcjonariusze przepuścili chodnikami część demonstracji, a resztę zamknęli w kotle. Na miejscu pozostała kilkunastoosobowa grupa dziennikarzy, dwoje posłów oraz około 20 uczestników marszu - otoczonych kordonem ok. 300 policjantów. Policjanci odmówili wypuszczenia z kordonu dziennikarzy w celu umożliwienia im wykonywania pracy, mimo okazania przez nich  legitymizacji prasowych.

Adam Bodnar poprosił komendanta głównego policji gen. insp.  Jarosława Szymczyka o podanie, w jakich przypadkach funkcjonariusze stosują praktykę zamykania manifestantów w  „kotle”.

VII.613.132.2020

Wkroczenie policji na teren Politechniki Warszawskiej. Prośba do KSP o wyjaśnienia

Data: 2020-12-01
  • Podczas protestów 28 listopada 2020 r. policjanci wkroczyli na teren Politechniki Warszawskiej, gdzie użyli gazu pieprzowego i pałek wobec manifestantów
  • Tymczasem przepisy wymagają na takie wejście zgody Rektora – to jedna z ustawowych gwarancji poszanowania chronionej konstytucyjnie autonomii uczelni
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o wyjaśnienia komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja

Media podały, że 28 listopada 2020 r. policjanci podjęli na terenie Politechniki Warszawskiej interwencję z użyciem gazu pieprzowego i pałek wobec osób protestujących w ramach „Strajku Kobiet”. Nie została ona poprzedzona uzyskaniem zezwolenia Rektora Politechniki na wkroczenie na teren uczelni. Funkcjonariusze mieli także nie reagować na żądania opuszczenia terenu formułowane przez straż uczelnianą.

Rzecznik zwraca uwagę, że zgodnie z art. 50 ust. 1 pkt 1 ustawy z 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, służby państwowe odpowiedzialne za utrzymanie porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego mogą wkroczyć na teren uczelni  co do zasady jedynie na wezwanie rektora. Regulacja ta stanowi jedną z ustawowych gwarancji poszanowania chronionej konstytucyjnie autonomii uczelni wyższych.

Wkroczenie policji z własnej inicjatywy na teren uczelni jest dopuszczalne  jedynie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia ludzkiego lub klęski żywiołowej i wymaga niezwłocznego zawiadomienia rektora. Z przekazów medialnych wynika jednak, że okoliczności uzasadniające wkroczenie  bez zezwolenia rektora nie miały miejsca.

Oprócz prośby o wyjaśnienia, Rzecznik zwraca się do KSP o przesłanie odpowiedzi udzielonej na pismo Rektora Politechniki w związku z incydentem.

VII.7033.92.2020

Naruszenie immunitetu Barbary Nowackiej. RPO prosi policję o zbadanie działań funkcjonariuszy

Data: 2020-12-01
  • Okoliczności użycia gazu pieprzowego wobec posłanki Barbary Nowackiej wymagają szczegółowego wyjaśnienia
  • Mogło to bowiem naruszać ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do Komendanta Stołecznego Policji

RPO podjął działania w sprawie kolejnej już w ostatnim czasie interwencji funkcjonariuszy wobec parlamentarzystów – użycia 28 listopada 2020 r. w Warszawie środka przymusu bezpośredniego w postaci ręcznego miotacza substancji obezwładniających wobec posłanki Barbary Nowackiej. Z przekazów mediów wynika, że gazu użyto, gdy pokazywała ona policjantowi legitymację poselską.

Z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora wynika, że zakaz zatrzymania, o którym mowa w art. 10 ust. 1 tej ustawy, obejmuje również wszelkie formy pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej posła. Taką formą ograniczenia wolności jest zastosowani środków przymusu bezpośredniego.

Interwencja wobec posłanki Barbary Nowackiej może więc wskazywać na naruszenie  art. 10 ust. 2 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Okoliczności tej interwencji wymagają zatem szczegółowego wyjaśnienia.

Trzeba też zbadać, która z opisanych w art. 11 pkt 1-13 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego przesłanek użycia chemicznego środka obezwładniającego zaktualizowała się w przypadku posłanki Barbary Nowackiej i czy jej zachowanie wyczerpywało znamiona przestępstwa. Tylko takie bowiem zachowanie w świetle ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora uzasadniałoby ograniczenie  nietykalności parlamentarnej.

Adam Bodnar zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o zbadanie postępowania funkcjonariuszy wobec posłanki Barbary Nowackiej.

II.519.1744.2020
 

Wielka skala zatrzymań oraz wniosków policji po proteście 24 października

Data: 2020-11-30
  • 278 osób zatrzymała policja po protestach społecznych 24 października 2020 r. w Warszawie. Niemal 250 zarzucono przestępstwa, m.in. czynnego udziału w zbiegowisku
  • Wylegitymowano w sumie 948 osób, a wobec 711 sporządzono notatki dla sanepidu, który może nałożyć kary pieniężne za nieprzestrzeganie obostrzeń podczas pandemii
  • Zarazem wszczęto postępowanie wobec braku reakcji funkcjonariuszy na zepchnięcie kobiety ze schodów kościoła św. Krzyża 25 pażdziernika

Takie m.in. informacje Komenda Stołeczna Policja przekazała Rzecznikowi Praw Obywatelskich.

RPO poprosił  policję o wyjaśnienia  w sprawie jej działań podczas   protestów społecznych w Warszawie i innych miastach 24 i 25 października. 

Pytał m.in. o powód braku reakcji funkcjonariuszy, gdy protestującą kobietę pod kościołem Św. Krzyża ściągnięto ze schodów, a do której trzeba było wezwać pogotowie.

Prosił też o wyjaśnienie, czy policja może korzystać z pomocy działaczy prywatnej organizacji pozarządowej i nie reagować na stosowaną przez nich przemoc.

Chciał  też znać szczegóły interwencji 24 października 2020 r. wobec demonstrujących na pl. Defilad  w związku z wydarzeniem "Międzynarodowy Marsz o Wolność".

Odpowiedź komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja

24 października 2020 roku zabezpieczenie protestów i zgromadzeń na terenie m. st. Warszawy odbywało się w ramach operacji policyjnej.

Protest z 24 października "Międzynarodowy Marsz o Wolność"

Około godz. 11.00 w rejonie pl. Defilad zgromadziło się około 6000 osób. Wobec osób, które nie stosowały się do obostrzeń wynikających z rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, policjanci podejmowali czynności legitymowania.

Około godz. 11.25 w trakcie czynności zatrzymania jednej z osób, zgromadzone osoby próbowały siłą uwolnić zatrzymanego oraz skandowały hasła „ZOMO". Za pomocą urządzeń nagłaśniających Policja kierowała do zgromadzonych komunikaty wzywające do przestrzegania obostrzeń związanych z pandemią COVID-19, zachowania zgodnego z prawem, nieatakowania policjantów. Nadano również komunikaty wzywające do opuszczenia rejonu pl. Defilad przez osoby postronne, posłów, senatorów oraz inne osoby posiadające immunitet, a także przedstawicieli mediów, kobiety w ciąży oraz kobiety z dziećmi. Ponadto informowano, że w przypadku niepodporządkowania się poleceniom Policja podejmie działania, w tym także zatrzymania prewencyjne.

Zgromadzone osoby nie reagowały na wydawane komunikaty, wobec czego około godz. 13.15 policjanci przystąpili do prewencyjnego zatrzymania. W tym czasie zgromadzone osoby zaczęły napierać na kordony policjantów. Jeden z uczestników nielegalnego zgromadzenia wspiął się na dach radiowozu oznakowanego marki Mercedes Sprinter, a następnie przeskoczył po dachach kolejnych pojazdów służbowych, czym dokonał uszkodzenia mienia, w postaci 7 pojazdów służbowych. Sprawca został zatrzymany.

W związku z naruszeniem porządku prawnego policjanci w indywidualnych przypadkach jako uprawnieni zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, używali środków przymusu bezpośredniego. Osoby atakujące policjantów były zatrzymywane.

Około godz. 13.30 grupa około 500 osób przeszła ulicami w rejon ul. Nowogrodzkiej, a następnie w kierunku Ronda Zawiszy i dalej Al. Jerozolimskimi przemieściła się po obu nitkach jezdni w rejon Ronda Czterdziestolatka, gdzie w kierunku policjantów zgromadzone osoby rzucały niebezpieczne przedmioty - kamienie, szklane butelki. Następnie zgromadzone osoby rozbiegły się w różnych kierunkach.

Należy podkreślić, iż w trakcie przemarszu grupy osób, na Al. Jerozolimskich jak i ulicach przyległych odbywał się ruch kołowy, w związku z czym osoby przemieszczające się stwarzały realne zagrożenie dla życia i zdrowia uczestników zgromadzenia jak i osób postronnych.

Następnie około godz. 15.30 w rejonie pl. Defilad zebrało się około 1000 osób, które wyszły na jezdnię Al. Jerozolimskich i rozpoczęły przemarsz w kierunku dzielnicy Ochota. Na wysokości Dworca PKP Warszawa Śródmieście, w poprzek Al. Jerozolimskich, ustawiony została kordon policyjny celem uniemożliwienia niekontrolowanego przemieszczania się zbiegowiska i skierowania przemieszczającej się grupy osób na chodniki. W tym czasie w kierunku policjantów zgromadzeni rzucali niebezpieczne przedmioty m.in. kamienie, szklane butelki.

W związku z powyższym podjęto działania w celu zatrzymania najbardziej agresywnie zachowujących się osób. Policjanci w indywidualnych przypadkach wobec najbardziej agresywnych osób używali środków przymusu bezpośredniego.

W trakcie prowadzonych działań do osób uczestniczących w zbiegowisku Policja kierowała komunikaty wzywające do zachowania się zgodnego z prawem.

Około godz. 16.00 grupa około 300 osób przemieszczając się ul. Marszałkowską i pl. Bankowym nawoływała do przejścia w rejon ul. Mickiewicza. W trakcie przemarszu ruch kołowy odbywał się zarówno na ul. Marszałkowskiej jak i na ulicach przyległych. W rejonie pl. Bankowego osoby zgromadzone rzucały w kierunku policjantów, kamienie, butelki, środki pirotechniczne jak i inne niebezpieczne przedmioty. Do zgromadzonych osób kierowano komunikaty wzywające do zachowania zgodnego z prawem.

Policjanci mając na uwadze konieczność przywrócenia naruszonego porządku prawnego przystąpili do działań rozpraszających oraz zatrzymywania osób zachowujących się agresywnie. Funkcjonariusze Policji używali w indywidualnych przypadkach prawnie przewidziane środki przymusu bezpośredniego. Agresywnie uczestnicy zgromadzenia dążyli do konfrontacji z policjantami stwarzając realne zagrożenie życia i zdrowia policjantów. Wobec powyższego policjanci użyli granatów hukowo-błyskowych i hukowo-błyskowo-gazowych. Podjęte działania odniosły pożądany skutek, a agresywnie zachowujący się uczestnicy nielegalnego zbiegowiska zostali zatrzymani.

W wyniku użycia wymienionych środków przymusu bezpośredniego, żaden z uczestników nielegalnego zgromadzenia nie zgłosił potrzeby udzielenia mu pomocy medycznej.

Podczas realizowanych działań doszło do zbiorowego naruszenia porządku prawnego poprzez wielokrotne blokowanie pasów drogi, rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami w kierunku funkcjonariuszy Policji oraz używanie środków pirotechnicznych. W indywidualnych przypadkach policjanci używali prawnie przewidzianych środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej, pałek służbowych, ręcznych miotaczy substancji obezwładniających, kajdanek oraz granatów hukowo-błyskowych i hukowo-błyskowo-gazowych.

Wykorzystywane w tym dniu przez funkcjonariuszy Policji wymienione środki przymusu bezpośredniego zostały użyte zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, tj. w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia. Policjanci wybierali środki o możliwie jak najmniejszej dolegliwości, na podstawie uprawnień do zastosowania środków przymusu bezpośredniego określonych w art. 11 cytowanej ustawy. Stopień natężenia użycia wskazanych środków przymusu bezpośredniego zależał od zachowania osób, wobec których były one użyte, a policjanci zaprzestawali używania środków przymusu bezpośredniego po osiągnięciu celu ich użycia.

Protest z 24 października wobec decyzji TK ws. aborcji

W zakresie protestu z 24 października 2020 roku odbywającego się na ul. Nowogrodzkiej z przejściem przed Trybunał Konstytucyjny informuję, że około godz. 10.45 przed siedzibą partii Prawo i Sprawiedliwość pojawiły się pierwsze grupy osób z transparentami. Zebrane osoby uczestniczące w zgromadzeniu spontanicznym zachowywały się spokojnie, stosowały się do poleceń policji.

Do zebranych osób kierowano komunikaty głosowe informujące o obowiązku przestrzegania postanowień rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Uczestnicy stosowali się do zaleceń związanych z obostrzeniami wynikającymi z cytowanego rozporządzenia.

Około godz. 12.40 uczestnicy przeszli ulicami Warszawy w kierunku siedziby Trybunału Konstytucyjnego. W punkcie kulminacyjnym w przemarszu uczestniczyło około 600 osób. O godz. 13.45 zgromadzenie dotarło przed Trybunał Konstytucyjny przy Al. Szucha. Około godz. 14.15 zgromadzenie zakończyło się, a uczestnicy rozeszli się.

Podczas działań policyjnych realizowanych na terenie Warszawy w dniu 24 października 2020 roku, w związku z protestem związanym z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, zatrzymano łącznie 278 osób, w tym:

  • 248 osoby podejrzane o popełnienie przestępstw określonych w art. 254 § 1 k.k., i innych, a podstawę prawną zatrzymania stanowił przepis art. 244 § 1 k.p.k.,
  • 1 osobę podejrzaną o popełnienie wykroczenia, której podstawę prawną zatrzymania stanowił przepis art. 45 § 2 k.p.w.,
  • 29 osób, które w sposób oczywisty i bezpośredni stwarzały zagrożenia dla zdrowia ludzkiego, podstawę prawną zatrzymania stanowił przepis art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji.

Osoby zatrzymane były doprowadzone do Pomieszczeń dla Osób Zatrzymanych w komendach rejonowych i powiatowych garnizonu stołecznego Policji oraz Komendy Stołecznej Policji (za wyjątkiem Komendy Rejonowej Policji Warszawa I i V), jak również do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce i Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach oraz do Komendy Powiatowej Policji w Płońsku, Komendy Powiatowej Policji w Wyszkowie, Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie, Komendy Powiatowej Policji w Pułtusku, Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie i Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie. Osoby zatrzymane, po wykonaniu z ich udziałem niezbędnych czynności, zostały niezwłocznie zwolnione z zachowaniem obowiązujących ustawowych terminów.

W zakresie stwierdzonych naruszeń obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, wobec 711 osób sporządzono notatki urzędowe, które przekazano Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Notatki nie stanowią wniosku o nałożenie kary administracyjnej. W tym zakresie działania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego są niezależne od Policji,

Wylegitymowano 948 osób, w tym 248 osób podejrzanych o popełnienie przestępstw i 700 osób podejrzanych o popełnienie wykroczeń.

W zakresie podjętych oraz planowanych dalszych czynności wobec zatrzymanych osób podejrzanych o dokonanie przestępstw informuję, że:

  • wobec 7 zatrzymanych wystąpiono do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście w Warszawie o rozpoznanie postępowań w trybie przyśpieszonym, z czego w 6 postępowaniach Sąd postanowił przekazać sprawy do dalszego prowadzenia w trybie zwykłym, wobec 1 zatrzymanego zapadł wyrok w trybie przyśpieszonym, wobec pozostałych podejrzanych postępowania prowadzone są w trybie zwykłym. W zakresie sprawców wykroczeń:
  • wobec 87 osób przeprowadzono postępowanie mandatowe,
  • 35 osób pouczono na podstawie przepisów art. 41 k.w.,
  • wobec 605 osób wdrożono, czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenia na podstawie art. 54 § 1 k.p.w.

Protest z 25 października

25 października 2020 roku około godz. 10.00 przed Pałacem Prezydenckim przy ul. Krakowskie Przedmieście zgromadziły się osoby, które wyrażały niezadowolenie z wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Następnie grupa przemieściła się przed kościół Wizytek przy ul. Krakowskie Przedmieście 34 w Warszawie, skąd przeszła pod kościół Świętego Krzyża.

Około godziny 11.00 w rejonie kościoła Świętego Krzyża przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie zebrały się dwie antagonistycznie do siebie nastawione grupy osób. W związku z zaistniałą sytuacją policjanci dokonali zabezpieczenia terenu przyległego do kościoła. Funkcjonariusze podejmowali działania polegające na niedopuszczeniu do zakłócenia bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym niedopuszczeniu do bezpośredniej konfrontacji fizycznej pomiędzy wymienionymi grupami osób oraz niedopuszczeniu do zakłócenia odbywających się obrzędów religijnych i wtargnięcia osób zgromadzonych do kościoła. Policjanci reagowali na popełniane przez zgromadzone osoby czyny zabronione o znamionach wykroczenia, podejmując interwencje wobec osób niestosujących się do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Przed wejściem do kościoła Świętego Krzyża pojawiła się grupa osób z transparentem „PUBLICZNY RÓŻANIEC ZADOŚĆUCZYNIENIE BOGU I MATCE NAJŚWIĘTSZEJ ZA GRZECH ABORCJI”, która odmawiała różaniec. Jeden z uczestników protestu, przeciwny wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego dokonał zniszczenia urządzenia nagłaśniającego, przenośnej tuby oraz naruszył nietykalność cielesną uczestnika biorącego udział w modlitwie. Sprawca uszkodzenia został zatrzymany i doprowadzony do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, a następnie osadzony w PdOZ Komendy Stołecznej Policji przy ul. Nowolipie 2. Wobec zatrzymanego użyto środka przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek. Postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w kierunku art. 288 k.k.

Z tłumu protestu proaborcyjnego w kierunku policjantów były rzucane jajka. Z uwagi na dużą liczbę uczestników brak było możliwości identyfikacji sprawców.

Około godziny 15.00 policjanci podjęli czynności z udziałem kobiety, która twierdziła, że została zepchnięta przez osoby blokujące dostęp do kościoła Świętego Krzyża w Warszawie. Funkcjonariusze ustalili dane wymienionej i z uwagi na fakt, iż uskarżała się na ból nogi, wezwali załogę pogotowia ratunkowego, która następnie przewiozła kobietę do szpitala przy ul. Solec 93 w Warszawie. Kobieta została pouczona przez policjantów o przysługujących prawach. Około godziny 15.20 do policjantów zabezpieczających schody wejściowe do kościoła podeszła poseł na Sejm RP Pani Urszula Zielińska z dwiema osobami, które były świadkami zdarzenia z udziałem pokrzywdzonej kobiety.

W ramach przedmiotowej interwencji wylegitymowane zostały wszystkie osoby dokonujące zabezpieczenia wejść do kościoła Świętego Krzyża w Warszawie.  9 listopada 2020 r. pokrzywdzona kobieta w KRP Warszawa I złożyła zawiadomienie w sprawie zrzucenia jej ze schodów kościoła Świętego Krzyża w Warszawie i pobicia przez członków tzw. straży kościoła w dniu 25 października 2020 r., materiały sprawy o czyn z art. 157 § 2 k.k. przesłano do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ w Warszawie sygn. akt 4 DS. 1492/2020. Postępowanie pozostaje w toku.

W związku z zastrzeżeniami dotyczącym braku reakcji policjantów na incydent dotyczący zgłoszonego zepchnięcia kobiety ze schodów kościoła, wdrożono w Komendzie Stołecznej Policji oraz w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I czynności z Rozdziału 10 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji, które pozostają w toku.

25 października 2020 roku podczas prowadzonych działań w rejonie kościoła Świętego Krzyża w Warszawie policjanci podjęli interwencję wobec Roberta B. znajdującego się w grupie osób zabezpieczających wejście do kościoła, który uchylając się od obowiązku zasłaniania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, będąc w przestrzeni publicznej dopuścił się popełnienia czynu zabronionego o znamionach wykroczenia określonego w art. 54 k.w. ustawy w zw. z § 27 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Policjanci podjęli decyzję o nałożeniu na wymienioną osobę grzywny w drodze mandatu karnego. W związku z odmową przyjęcia mandatu karnego przez wymienionego, sporządzono stosowną dokumentację, w celu skierowania wniosku o ukaranie do sądu.

Ponadto w zakresie stwierdzonego naruszenia obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, przekazano notatkę urzędową dotyczącą wymienionej osoby Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu.

Również 25 października 2020 r. około godz. 19.30 w pobliżu Bazyliki Archidiecezjalnej Świętego Jana Chrzciciela przy ul. Świętojańskiej w Warszawie policjanci podjęli interwencję wobec Roberta B., który uchylając się od obowiązku zasłaniania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego dopuścił się popełnienia wykroczenia określonego w art. 54 kw w zw. z § 27 cytowanego rozporządzenia. Policjanci podjęli decyzję o nałożeniu na wymienioną osobę grzywny w drodze mandatu karnego. W związku z odmową przyjęcia mandatu karnego przez wymienionego, sporządzono stosowną dokumentację, w celu skierowania wniosku o ukaranie do sądu.

Ponadto w zakresie stwierdzonego naruszenia obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, przekazano notatkę urzędową dotyczącą wymienionej osoby Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu.

Około godz. 18.40 zgromadzone osoby skierowały się przed siedzibę Kurii Metropolitarnej przy ul. Miodowej. Przed kościołem Św. Krzyża pozostała grupa 30 osób modlących się na schodach. Około godz. 19.20 przed Kurią zgromadzone osoby skandowały hasła: „J….Ć KLER", „J….Ć PIS”, „W………Ć". W kierunku ogrodzenia Kurii nieustalone osoby rzucały jajka oraz środki pirotechniczne w postaci świecy dymnej. W rejonie ul. Miodowej przy siedzibie Ministerstwa Zdrowia zatrzymano kobietę podejrzaną o czyn z art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, którą osadzono w PdOZ przy ul. Jagiellońskiej 51 w Warszawie.

Około godz. 20.00 część zgromadzonych osób zaczęła się rozchodzić. Natomiast pozostali zgromadzeni przeszli przed Pałac Prezydencki. W kulminacyjnym momencie przed Pałacem Prezydenckim w zgromadzeniu uczestniczyło około 6000 osób. Około godz. 21.20 zgromadzeni przeszli ul. Krakowskie Przedmieście przed kościół Świętego Krzyża. Następnie przemaszerowali ulicami: Nowy Świat, Jana Pawła II, Marszałkowską, Świętokrzyską, Zielną przeszli pod budynek PASTY - siedzibę Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, gdzie dotarli około godz. 22.00.

W stronę znajdujących się tam policjantów rzucano jajka, farbę oraz środki pirotechniczne - petardy hukowe. Na budynku osoby przyklejały tzw. wlepki. Policjanci w indywidualnych przypadkach używali środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej. Przed gmachem wylegitymowano kobietę, w związku ze zniszczeniem elewacji budynku poprzez namalowanie na nim graffiti o treści: „22.29.20”. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze w kierunku art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Ponadto w związku z zabezpieczeniem 25 października 2020 r. zatrzymano mężczyznę podejrzanego o znieważenie funkcjonariusza Policji, tj. o czyn z art. 226 § 1 k.k., którego osadzono w PdOZ Komendy Stołecznej Policji przy ul. Nowolipie 2.

W związku działaniami prowadzonymi przez Policję 25 października 2020 roku:

  • wylegitymowano 87 osób na podstawie art. 15 ustawy o Policji,
  • zatrzymano 3 osoby na podstawie art. 244 § 1 k.p.k., - 1 osobę w związku z podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego określonego w art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, - 1 osobę w związku z podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego określonego w art. 288 § 1 k.k., - 1 osobę w związku z podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego określonego w art. 226 §1 k.k.

Zatrzymane osoby, po wykonaniu z ich udziałem niezbędnych czynności procesowych, zostały zwolnione z zachowaniem obowiązujących ustawowych terminów zatrzymania.

Sporządzono wnioski o ukaranie do sądu, w tym:

  • 6 wniosków o ukaranie za czyny z art. 54 k.w. w zw. z § 27 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii,
  • 1 wniosek o ukaranie za czyn z art. 141 k.w.,
  • 1 wniosek o ukaranie za czyn z art. 65 k.w. w zw. z art. 66 § 1 k.w.,
  • - 6 wniosków za czyn z art. 63a k.w.,
  • wobec 3 osób przeprowadzono postępowanie mandatowe,
  • w zakresie stwierdzonych naruszeń obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, wobec 7 osób sporządzono notatki urzędowe, które przekazano Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu.  

II.519.1547.2020

Zatrzymani 28 listopada. Interwencja zastępczyni RPO

Data: 2020-11-29
  • 28 listopada 2020 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska interweniowała w komendach policji na rzecz osób zatrzymanych; uspokajała też nastroje ósób zebranych pod komendami 

Najpierw została poproszona przez manifestujących o interwencję w związku z zatrzymaniem 17-letniego  ucznia liceum sportowego w Warszawie.

Zastępca komendanta nadkom.  Tomasz Tabor umożliwił rozmowę z zatrzymanym w sytuacji, w której chciał obronić kobietę atakowaną przez policjanta niedaleko Placu Zbawiciela. Według jego relacji policja użyła gazu, szarpała go, rzuciła na ziemię. A miałem kartonik z napisem Twoja wolność to żaden twój grzech. Nie używał słów wulgarnych, nie uszkodził radiowozu. Kajdanki założono mu w Komendzie.

Policjant, który informował Hannę Machińską o zajściu, twierdzi że 17-latek rzucił się na niego, uszkodził radiowóz, stłukł lusterko, był bardzo agresywny. Świadek zatrzymania nie potwierdziła wersji policjanta. Mówiła, że to policja zachowywała się agresywnie. Także inni świadkowie nie potwierdzili wersji policji. Całość zdarzenia została nagrana. Według relacji ojca syn jest spokojny, jest dobrym uczniem.

Sytuacja przed Komendą była bardzo dynamiczna. Komendant poprosił Hannę Machińską i posła Michała Szczerbę o deeskalację i uspokojenie skandujących. Po opuszczeniu Komendy przez 17-latka młodzież rozeszła się.

Hanna Machińska dostała też informację z Komendy Stołecznej Policji o osobach zatrzymanych i przewiezionych do komendy w Piasecznie, dokąd się udała.

W komendzie przebywało 7 osób zatrzymanych, m.in. pani Katarzyna, zatrzymana na ul. Waryńskiego, w tzw. kotle. Sytuacja była tam bardzo dynamiczna. Pani zwróciła się do policji o stworzenie przejścia, odpowiadając na apel o opuszczenie miejsca przez manifestujących. Jednak policja nie zareagowała. Jedyną możliwością opuszczenia miejsca zdarzenia było przejście przez płot.

Osoby znajdujące się w „kotle” usiadły na jezdni. Wobec pani Katarzyny zastosowano siłę, została wrzucona do radiowozu. Zastosowano też kajdanki na ręce do tyłu. Według niej policjanci zachowywali się brutalnie, wręcz wykręcili jej ręce. Usiłowała ona zwrócić uwagę policjantów na tę sytuację i uderzała w drzwi pojazdu od środka. Nie pozwolili skorzystać z toalety przez dłuższy czas. Nie otrzymała napojów, a choruje na cukrzycę. Postawiono jej zarzuty karne z art. 220 kk.

Inne osoby znalazły się w podobnej sytuacji. Panu Wojciechowi policja odmówiła podania podstawy prawnej zatrzymania, dlatego odmówił on podania danych osobowych. Policja jednak dysponowała danymi na podstawie dowodu osobistego zabranego wraz z portfelem i telefonem. Policja nie chciała poinformować osoby najbliższej o zatrzymaniu. Pan Janusz podkreślił, że to była prowokacja i świadome działanie Policji Pięciokrotnie prosił o poinformowanie żony, telefon wykonano dopiero po kilku godzinach, o godz. 22:30. Także pan Jan znalazł się w tej samej sytuacji. Policjanci kierowali do niego groźby.

Także pod tą komendą było wiele osób skandujących. Komendant zwrócił się do zastępczyni RPO i posła Szczerby o uspokojenie sytuacji. Po wypuszczeniu zatrzymanych ok. godz. 23:15 manifestacja zakończyła się. Samorząd Piaseczna umożliwił osobom zatrzymanym powrót do Warszawy.

Należy podkreślić, że:

  1. Policja stosuje metodę tzw. kotła, nie pozwalając manifestującym na opuszczenie manifestacji;
  2. Stawiane zarzuty  nie znajdują potwierdzenia w materiale filmowym i oświadczeniach świadków;
  3. Osoby zatrzymane mówiły o brutalności policji w czasie zatrzymania i w radiowozach;
  4. Nie jest uzasadnione wywożenie osób z Warszawy do Piaseczna. Jedna osoba z Piaseczna została przewieziona do Pruszkowa;
  5. Zauważalna była demonstracja siły przed komendami, duże zgrupowanie sił policyjnych i radiowozów;
  6. We wszystkich przypadkach osoby zatrzymane miały dostęp do prawnika;
  7. Pojawiają się trudności dotyczące informowania osób najbliższych o zatrzymaniu.

Dyskusja on-line: "Kogo chroni policja"

Data: 2020-11-28

28 listopada 2020 r. dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął udział w dyskusji on-line, zorganizowanej przez fundację Biennale Warszawa, a zatytułowanej "Kogo chroni policja".

Podczas pierwszego z czterech paneli dyskusyjnych, zatytułowanego "Przemoc policyjna – w stronę diagnozy problemu",, dyrektor przybliżył historię i mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Omówił także działalność Mechanizmu związaną z monitoringiem praw osób zatrzymywanych przez policję w trakcie protestów społecznych, począwszy od sierpniowego protestu zorganizowanego w związku z zatrzymaniem Margot działaczki kolektywu Stop Bzdurom. Prezentacja wyników monitoringu prowadzonego w policyjnych miejscach detencji przez KMPT została przedstawiona w oparciu o gwarancje antytorturowe – prawo do adwokata, prawo do badań lekarskich, prawo do informacji, prawo do skargi oraz prawo do powiadomienia osoby trzeciej o fakcie zatrzymania.

Jako drugi z panelistów zabrał głos Wojciech Klicki związany na co dzień z fundacją Panoptykon. Przedstawił on zagrożenia dla obywateli wynikające z potrzeby ich inwigilacji przez aparat państwowy, jak również skalę tego zjawiska. W swoim wystąpieniu nawiązał do raportu ekspertów Osiodłać Pegaza, którego jednym z autorów jest dr hab. Adam Bodnar oraz jednej z kluczowych rekomendacji raportu jaką jest powołanie specjalnego niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpatrywać skargi indywidualne na działanie służb

 

Adam Bodnar proponuje, by policja była bardziej nastawiona na przestrzeganie praw człowieka. Wystąpienie RPO w Senacie

Data: 2020-11-27
  • To, co się stało, i co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast, musi budzić największy niepokój
  • Wielu obywateli chciałoby poskarżyć się na to, jak zostali potraktowani w zderzeniu z mocą aparatu władzy
  • Ale jest też i wielu policjantów, chcących służyć w formacji, która cieszy się zaufaniem społecznym
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje ustawowe zapisanie, aby policja była w większym stopniu nastawiona na przestrzeganie praw człowieka
  • To efekt analizy RPO, wskazującej, że policja coraz częściej stosuje nadmierne środki przymusu bezpośredniego wobec manifestantów
  • Prace nad taką ustawą w Senacie można by połączyć z wysłuchaniem publicznym wszystkich stron

RPO Adam Bodnar 27 listopada 2020 r. wystąpił na forum Senatu, który zajął się działaniami policji wobec uczestniczek i uczestników protestów po rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu przepisów o aborcji. 

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie,

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować za zaproszenie RPO do przedstawienia  stanowiska w kontekście wyjaśnienia wydarzeń związanych z działaniami policji w kontekście zgromadzeń po rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r.  

Ta kwestia jest niezwykle istotna z punktu widzenia korzystania przez  obywateli z wolności zgromadzeń. To jeden z tematów, który ma kluczowe znaczenie dla Biura RPO. Zajmujmy się nim w trzech wymiarach

  • regulacyjnym - czy przepisy odpowiadają standardom konstytucyjnym,
  • interwencyjnym – monitorowanie, w jakim zakresie są przestrzegane standardy konstytucyjne oraz obowiązując prawo w kontekście interwencji dokonywanych przez policję,
  • oraz wymiar tego, co się dzieje w pomieszczaniach dla osób zatrzymanych  na komendach czy posterunkach policji, które są na bieżąco monitorowane przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Nieludzkiego i Poniżającego Traktowania w BRPO, nadzorowanego przez moją zastępczynię dr Hannę Machińską, która jest tu obecna.

Wymiar regulacyjny

Chciałbym rozpocząć moją analizę od zastanowienia się nad kwestiami regulacyjnymi. Jestem zdania, że ze względu na stan epidemii oczywiście można ograniczyć korzystanie z wolności organizowania pokojowych zgromadzeń (art. 57 Konstytucji RP). Jednak powinno się to odbywać z poszanowaniem reguł konstytucyjnych, czyli:

  • być dokonywane na podstawie ustawy,
  • ograniczenia powinny być proporcjonalne do realizowanego celu,
  • nie mogą one  naruszać istoty zgromadzeń.

Natomiast te wszystkie ograniczenia, które obserwujemy, w istocie mają  podstawę tylko i wyłącznie w art. 46 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o chorobach zakaźnych z 2008 r. Zgodnie z tym przepisem rozporządzeniem można ustanowić „zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń”.

Ten przepis budzi bardzo poważne wątpliwości konstytucyjne. Był przyjmowany w zupełnie  innych czasach, ale pokazuje jak głęboko może sięgać  ingerencja w wolność zgromadzeń. Daje de facto podstawę do tego, aby poprzez rozporządzenia regulować zakres korzystania z wolności zgromadzeń.

Od początku epidemii do dzisiaj w zasadzie mieliśmy już co najmniej cztery reżimy prawne:

  • całkowity zakaz zgromadzeń na początku;
  • później ograniczenie zgromadzeń do 250 osób (wprowadzenie wymogu  odległości pomiędzy uczestnikami,  wymogu maseczek i nadzoru sanitarnego);
  • druga fala i ograniczenie zgromadzeń do 10 osób;
  • obecnie - ograniczenie zgromadzeń do 5 osób.

Dlaczego to jest istotne? Ponieważ tak skonstruowane przepisy:

  1. powodują stan zaniepokojenia po stronie obywateli, którzy poprzez uczestnictwo w zgromadzeniach chcieliby wyrazić swój obywatelski głos, swój sprzeciw, a narażają się na łamanie przepisów prawa;
  2. dają podstawę policji do arbitralnego stosowania prawa - w zależności od sytuacji policja może reagować albo w sposób zdecydowany, albo też przymykać oko na zgromadzenia organizowane w czasie pandemii.

Ten stan niepewności prawnej jest niezwykle niebezpieczny, gdyż naraża obywateli na działanie całego aparatu państwa, a jednocześnie pozbawia ich możliwości korzystania z przyrodzonych, niezbywalnych praw konstytucyjnych. Praw, które są „solą demokracji”, praw, z których obywatele korzystają – co podkreślam - bez większych ograniczeń od 1989 r. Na obecnym etapie mamy bardzo niskie zaufanie do sensowności tych obostrzeń prawnych, panuje chaos regulacyjny i informacyjny.

Powyższy problem regulacyjny przekłada się na sposób postępowania policji. Nawet jeśli uznalibyśmy, że niektóre zgromadzenia odbywają się w sposób niezgodny z przepisami, to normy praw człowieka (zwłaszcza standardy OBWE ws. wolności organizowania pokojowych zgromadzeń) wskazują, jak mają postępować organy władzy.

Zasada jest jedna: jeśli zgromadzenie jest pokojowe, a być może nie dopełnia pewnych wymogów regulacyjnych - to wszelkie działania zmierzające do jego rozwiązania powinny być także pokojowe. Nastawione na dialog, współpracę z organizatorami, rozmowę, przekonywanie, a być może wskazywanie, że należy szczególnie dbać o kwestie sanitarne. To jest moim zdaniem wymiar demokracji – jak podchodzimy do tego typu sytuacji: czy w duchu wolności zgromadzeń i ich poszanowania, czy też wręcz przeciwnie.

Działania policji powinny raczej zmierzać do zapewnienia bezpiecznego przebiegu zgromadzeń spontanicznych niż polegać na ich tłumieniu. A doświadczenia ostatnich kilku miesięcy wskazują, że może być z tym różnie.

Drugi wymiar 

Wiąże się on z interwencjami RPO. A już od samego początku pandemii mamy rożne problemy z wolnością zgromadzeń. Było kilka szczególnych momentów, kiedy temat ten stawał się istotny w debacie publicznej ze względu na interwencję państwa:

  • pierwsze były demonstracje i akcje obywatelskie związane z wyborami prezydenckimi z 10 maja 2020 r., które się nie odbyły (w tym np. wylegitymowanie i ukaranie uczestników akcji obywatelskiej „List”);
  • demonstracje nazywane jako „Strajk przedsiębiorców” z 8, 16 i 23 maja;
  • demonstracje solidarnościowe po zatrzymaniu Margot (w tym zwłaszcza wydarzenia wieczorne 7 sierpnia 2020 r.);
  • seria demonstracji i innych wydarzeń po rozstrzygnięciu TK z 22 października 2020 r.;
  • a także Marsz Niepodległości z 11 listopada 2020 r.

Całościowe spojrzenie daje szansę na dostrzeżenie określonych zjawisk i wyciągnięcie wniosków co do postępowania policji.

Intensyfikacja działania ze strony policji

Polega ona na:

  • nieustannym legitymowaniu osób, w tym także zatrzymywaniu zmierzających na demonstracje (np. słynne zatrzymanie związkowców z Inicjatywy Pracowniczej na autostradzie A2);
  • regularnym kierowaniu wniosków do sanepidu (szczególnie w związku z demonstracjami w marcu i kwietniu), w tym przekazywanie danych do sanepidu osób zgłaszających zgromadzenie, a następnie ich przesłuchiwanie (np. sygnał z Jaworzna);
  • zatrzymaniach. Od 22 października łącznie zatrzymano 96 osób. Jeżeli jeszcze policzyć zatrzymane osoby z Marszu Niepodległości to jest to 132. Rekordowy był 16 maja 2020 r., kiedy w czasie „strajku przedsiębiorców” zatrzymano  386 osób;
  • nierównomiernym podejściu w zależności od tego, czego dotyczy dana  demonstracja;
  • podejmowaniu działań w stosunku do nastolatków (przypominam 14-latka z Krapkowic, czy 14-latkę z Olsztyna, a także zatrzymanie 17-letniego Janka Radziwona).

W kontekście "Strajku Kobiet" widać, że relacja między policją a obywatelami  zmieniła się w trakcie. Na początku (oprócz wydarzeń z 22 października) było widać, że policja w pewnym sensie rozumie, na czym polega korzystanie z wolności zgromadzeń.

Zmiana strategii nastąpiła w zasadzie 9 listopada 2020 r. W prasie pojawiły się informacje, że został przyjęty dokument, którego treść sprowadza się do hasła: "Działamy, nie negocjujemy”.

Jednym z przejawów tego było tworzenie tzw. „kotłów”. Jako takie są one dopuszczalne, ale powinny  być stosowane wyjątkowo – ale tylko i wyłącznie w celu odizolowania osób agresywnych lub łamiących prawo - i nie może to prowadzić do nieproporcjonalnego ograniczenia praw innych osób.

Z orzecznictwa ETPCz wynika, że przetrzymywanie uczestników pokojowych manifestacji w „kotle” może  naruszać  prawa tych osób do wolności i swobody przemieszczania się. Z badań Omega Research Foundation wynika, że może to też zwiększać ryzyko transmisji wirusa.

Powstaje pytanie, jaki jest cel zamykania demonstrujących w kotłach? Być może wcale nie chodzi o zakończenia demonstracji, lecz "wyłapanie" (zatrzymanie lub wylegitymowanie) jak największej liczby osób - po to, aby wszcząć wobec nich postępowanie w sprawie o wykroczenia lub skierować notatki do Sanepidu. Już sam fakt spisania, nie wspominając nawet o wniosku do sanepidu o nałożenie kary, powoduje, że obywatele mogą powstrzymywać się z decyzją o korzystaniu z pokojowych zgromadzeń. Powstaje zatem pytanie czy nie jest to taktyka nastawiona na wyciszanie protestów, zduszanie ich w zarodku.

Pośrednie pozbawianie wolności

Policja, zatrzymując osoby, regularnie wywozi je na odległe komisariaty, m.in. do Piaseczna, Legionowa, Grodziska Mazowieckiego, Ostrołęki czy Pułtuska. Oficjalnym powodem takiego działania jest brak miejsc w warszawskich PdOZ. Taka praktyka powinna być zbada. W ten sposób został także potraktowany Paweł Rutkiewicz, wywieziony do Wołomina.

Ta praktyka budzi wątpliwości z punktu widzenia:

  • naruszenia wolności osobistej oraz wolności przemieszczania się,
  • ograniczenia dostępu do adwokatów.

Nadmierne stosowanie środków przymusu bezpośredniego, a wręcz ich eskalacja

Pamiętam manifestację w obronie sądów w Warszawie z  27 lipca 2018 r., gdy zastosowano gaz łzawiącego, o czym dyskutowaliśmy przez  kolejne dni, a teraz w 2020 r. jest to w zasadzie na porządku dziennym.

Druga rzecz: stosowanie pałek teleskopowych.  W maju tego roku okazało się że policja użyła pałek wobec „strajku przedsiębiorców”- ale to były pałki typu tonfa, które mają zupełnie inną konstrukcję niż pałki teleskopowe, wykorzystane w czasie demonstracji 18 listopada.

Kolejny przejaw eskalacji to nieprzestrzeganie zasad policyjnych w kontekście podejmowanych interwencji. Policjanci w cywilnym ubiorze stosowali środki przymusu bezpośredniego. Samo w sobie nie jest to niedopuszczalne, ale  powinno być poprzedzone ostrzeżeniem, przedstawieniem się, wylegitymowaniem. Wśród demonstrujących pojawia się naturalna obawa, czy to są faktycznie policjanci czy ktoś, kto jest napastnikiem.

Regularne stosowanie "kotłów"

Podejście do grup chronionych

W czasie demonstracji swoją pracę wykonują dziennikarze, którzy mają obowiązek informować społeczeństwo o tym, co ważne. Nie powinno się w stosunku do nich używać środków przymusu bezpośredniego, a tym bardziej zatrzymywać. W wielu przypadkach to się jednakże zdarzyło. Najnowsza sprawa to zatrzymanie Agaty Grzybowskiej z „Gazety Wyborczej”. Ale to są także inne nazwiska: Wojciech Wójtowicz, Renata Kim, Tomasz Gutry (ofiara użycia broni gładkolufowej z „Tygodnika Solidarność”).

Być może warto byłoby zastanowić się nad stworzeniem jakiegoś porozumienia,  dyskusji pomiędzy policją a stowarzyszeniami dziennikarskimi i zastanowić się, jak zwiększyć np. rozpoznawalność obu stron. Aczkolwiek red. Grzybowska pokazywała legitymację dziennikarską,  co nie spowodowało zmiany nastawienia ze strony policji.  

Drugą grupą chronioną są parlamentarzyści. Jeżeli przypomnę sobie interwencje  RPO z lat  2015-2019 – to nie przypominam sobie, abyśmy interweniowali w obronie immunitetu parlamentarzysty. Natomiast w 2020 r. wyjaśnialiśmy już przypadki:

  • sen. Jana Burego,
  • posła Macieja Kopca,
  • posłanki Magdaleny Biejat (użycie gazu),
  • użycie przemocy wobec wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego.  

A parlamentarzyści to przedstawiciele całego narodu i po to mają immunitet by ich chronić. Gwarantuje też, by nie podejmować wobec nich środków przymusu.

Polityka informacyjna policji oraz polityków za nią odpowiedzialnych  

Wielokrotnie spotykamy się z głosem, że to co robi policja, jest profesjonalne, sprawne, porządne, że istnieje pełne zaufanie do działań policji. Co więcej, pojawiają się słowa – tu cytuję rzecznika policji pana insp. Ciarki, który wskazuje, jak powinni zachowywać się politycy: "Gdyby posłowie nie chowali się tchórzliwie za immunitetem, byliby traktowani tak samo jak protestujący".

Wydaje mi się, że takie słowa są absolutnie niedopuszczalne. Konsekwencją może być budowanie poczucia braku odpowiedzialności wśród policjantów.

Brak wyciągania wniosków z wcześniejszych naruszeń

5 listopada otrzymałem pismo od komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja, że w przypadku 79 osób zatrzymanych sądy uznały zażalenia na zatrzymanie jako bezzasadne, nielegalne lub nieprawidłowe. Najwięcej było przypadków bezzasadności. Mówiąc w skrócie – tam gdzie mogło się skończyć na spisaniu, policja zatrzymała osoby i zabrała na posterunek policji.

Były też inne  sprawy, które zostały przegrane przez policję w kontekście zatrzymań osób.  Mam wrażenie, że  policja nie wyciąga wniosków z tych zachowań, nie prowadzi szkoleń, nie zmienia swojej praktyki działania. I cały czas twierdzi, że działa w granicach prawa, pomimo przegrywanych spraw.

Jako RPO będę się dopytywał czy wobec funkcjonariuszy wszczynane są postępowania dyscyplinarne, jeśli sąd stwierdził naruszenie prawa. A to może też rodzić potencjalną odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Błędy w kwalifikacji prawnej

Działania funkcjonariuszy wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego w nocy z 22 na 23 października 2020 r. -  polegające na ich legitymowaniu, zatrzymywaniu, nakładaniu mandatów w związku  z popełnieniem wykroczenia z art. 54 kw de facto były niezgodne z prawem. Zostały oparte na nie znajdującym uzasadnienia w obowiązującym prawie przekonaniu, iż zachowania tych uczestników wyczerpują znamiona wykroczenia opisanego w tych przepisach.

Trzeci wymiar działań RPO - pomieszczenia dla osób zatrzymanych

Od 23 października do 23 listopada 2020 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili łącznie 24 wizytacje ad hoc w policyjnych miejscach detencji W wizytacjach brała także udział zastępczyni RPO dr Hanna Machińska. W wyniku prowadzonych czynności przeprowadzono łącznie 60 rozmów. Dotyczyły one wszystkich osób zatrzymanych, niezależnie od tego, w jakim proteście brały one udział.

W następstwie rozmów z osobami zatrzymanymi, a także po analizie protokołów zatrzymań, KMPT dokonał następujących ustaleń:

Traktowanie

  • Wobec części zatrzymanych użyto gazu.
  • Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał na ciele liczne ślady obrażeń (wykonano dokumentację fotograficzną), był w bardzo złym stanie higienicznym i psychicznym. Poinformował o pobiciu przez funkcjonariuszy w radiowozie. Mężczyzna miał być także obrażany ze względu na orientację seksualną. Odmówiono mu kontaktu z radcą prawnym, o zatrzymaniu nie poinformowano także wskazanej osoby trzeciej;
  • Osoba zatrzymana, chorująca na epilepsję podczas transportu radiowozem miała atak duszności, a policjanci bagatelizowali  i naśmiewali się z niej;
  • Jeden z zatrzymanych miał zostać kopnięty przez funkcjonariusza w twarz, podczas gdy leżał skuty na ziemi;
  • Jeden z zatrzymanych poinformował, iż zatrzymujący go nieumundurowani policjanci byli brutalni, dociskali go mocno kolanami do ziemi. Mówił, że kopali go też
    w brzuch i kilkukrotnie w krocze.
  • Wobec większości zatrzymanych stosowano kajdanki lub plastikowe opaski, zazwyczaj założone z tyłu;
  • Policjanci wypytywali, czemu chodzi na takie protesty, wygłaszali swoje opinie na temat rozstrzygnięcia TK.

Ale należy podkreślić, że w wielu przypadkach zatrzymani podkreślali profesjonalne, a wręcz życzliwe, podejście funkcjonariuszy. Szczególnie dobrze  oceniani byli policjanci pełniący służbę w PdOZ.

Dostęp do pomocy prawnej od początku zatrzymania

  • Co do zasady osoby zatrzymane miały dostęp do pomocy prawnej. Adwokaci wskazywali na problemy w ustaleniu miejsca pobytu ich klientów.
  • Zatrzymana poinformowana została, że może skorzystać z pomocy adwokata, jeśli wcześniej (przed zatrzymaniem) udzieliła mu pełnomocnictwa na piśmie – a to nie jest standard.

Prawo do poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu

W większości przypadków osoby zatrzymane mogły poinformować wybraną osobę trzecią o zatrzymaniu. Uprawnienie to było realizowane przez funkcjonariuszy, ale potem nie informowali, czy informację udało się przekazać.

Problemy z dostępem do badania lekarskiego

  • Co do zasady zatrzymanych pytano o stan zdrowia i posiadane obrażenia. Ale żadna z osób nie została poinformowana o możliwości przeprowadzenia badania lekarskiego na jej żądanie – a powinno to być podane.
  • W większości przypadków zatrzymujący funkcjonariusze nie legitymowali się.
  • Co do zasady osoby zatrzymane nie były pouczane o przysługujących im uprawnieniach w formie ustnej (otrzymały jedynie pouczenie na piśmie do podpisania).
  • Osoby zatrzymane dowiadywały się o tym, na którą komendę zostały przewiezione dopiero po dotarciu na miejsce.

Były też uwagi do rzetelności sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów.

 

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie

Podsumowując, chciałbym podkreślić zasługi tych, którzy pomagali obywatelom. To:

  • adwokaci stale zapewniający pomoc pro bono zatrzymanym;
  • posłowie korzystający ze swych uprawnień, i starający się w ten sposób chronić demonstrujących;
  • sędziowie, którzy zdaja sobie sprawę, jak wielka mają moc w rozpatrywaniu  zażaleń na zatrzymania.

To, co się stało i co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast, nie tylko od 22  października,  musi budzić największy niepokój. Mam wielki szacunek do działań policji i policjantów. Wiele razy występowałem w obronie ich praw, gdy byli pokrzywdzeni na różne sposoby. Jestem wdzięczny za niedawne odznaczenie od Niezależnego Związku Zawodowego Policjantów.

Ale mam wrażenie, że sprawy zaszły za daleko. Mówimy o demonstracjach, a przecież co chwilę słyszymy także o innych nadużyciach, jak np. stosowanie tortur na komisariatach. Sprawę Igora Stachowiaka wszyscy znamy. Ale wczoraj rozpoczął się proces przed sądem w Olsztynie, niedawno zostali skazani funkcjonariusze z Siedlec. Policja jest bardzo krytycznie oceniana przez  organizacje międzynarodowe, takich jak Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom – CPT, który niedawno wydał raport nt. policji.

Dlatego też uważam, że dzisiejsza debata powinna być wstępem do działań wyjaśniających oraz być może także do zmiany przepisów prawa.

Art. 14 ust. 3 ustawy o Policji stanowi: „Policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka.” Z kolei rota ślubowania odwołuje się do obowiązku przestrzegania prawa i wierności Konstytucji RP.

Ale powstaje pytanie, czy to wystarczy. Uważam, że Senat mógłby podjąć inicjatywę ustawodawczą, którą można by roboczo nazwać „Ustawa o przestrzeganiu praw człowieka w działalności Policji”, która podkreśliłaby znaczenie tych najbardziej podstawowych norm konstytucyjnych w działalności policji.

Jednocześnie podjęcie prac nad taką ustawą dałoby przestrzeń do zorganizowania wysłuchania publicznego. Bo wielu obywateli chciałoby opowiedzieć o swojej historii, poskarżyć się na to, jak zostali potraktowani, albo jak się czują  traktowani w zderzeniu z mocą aparatu władzy. Myślę też, że jest wielu policjantów, którzy chcieliby służyć w formacji, która charakteryzuje się zaufaniem społecznym porównywalnym ze Strażą Pożarną czy wojskiem, a niestety w ostatnim czasie – a niestety w ostatnim czasie nie mają na to szansy, bo z różnych powodów straciła część społecznego zaufania. 

Jestem zdania, że podjęcie prac nad tego typu ustawą i zastanowienie się, jak można wzmocnić policję w kontekście rzeczywistego nastawienia na przestrzeganie prawa człowieka – i wyjście ponad normę art. 14 ust. 3 ustawy - byłoby ważnym stanowiskiem dla całego społeczeństwa, że te sprawy są traktowane z najwyższą powagą w Rzeczypospolitej.

 

KGP: 88 postępowań policji w sprawach incydentów w kościołach po wyroku TK

Data: 2020-11-26
  • Policja prowadzi 14 postępowań wobec przestępstw zakłócania aktów religijnych związanych z protestami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego
  • Najwięcej, bo 12 dotyczy przeszkadzania w wykonywaniu aktów religijnych
  • Ponadto wszczęto 74 postępowania w sprawie ”niszczenia i znieważania budynków sakralnych oraz przedmiotów czci religijnej”
  • Pięć z nich dotyczy znieważenia pomników św. Jana Pawła II i prymasa Stefana kard. Wyszyńskiego 
  • 10 spraw trafiło już do prokuratury - przekazał zastępca komendanta głównego policji nadinsp. Tomasz Szymański

Rzecznik Praw Obywatelskich - który pełni także funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania – wyraził zaniepokojenie rosnącą skalą napięć społecznych, spowodowanych wyrokiem TK  z 22 października 2020 r., który zaostrzył przepisy ws. aborcji.

Przejawem tych napięć były m.in. protesty w świątyniach katolickich, polegające na zakłócaniu nabożeństw czy zamieszczaniu malunków i haseł na elewacjach kościołów. Z oświadczenia MSWiA z 28 października 2020 r. wynikało, że policja pod nadzorem prokuratury prowadzi obecnie 101 postępowań w tych sprawach.  

Dlatego Adam Bodnar 29 października poprosił komendanta głównego policji gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka o informacje o liczbie postępowań wszczętych po 22 października, a dotyczących malowania haseł na budynkach kościelnych i protestów podczas nabożeństw (z podaniem przyjętej kwalifikacji prawnej).

Napięć nie łagodzi zapowiedź powołania skrajnie prawicowych formacji, które miałyby bronić miejsc kultu. Może to doprowadzić do poważnych zamieszek – pisał też RPO do KGP, pytając , jak policja planuje temu zapobiec.

Odpowiedź KGP

Mając na uwadze jedno z ustawowych zadań policji, jakim jest reagowanie na wszelkiego rodzaju sytuacje, które powodują lub też mogą nieść za sobą zagrożenie dla życia, zdrowia i mienia obywateli, a także dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, policja przeprowadza adekwatne do sytuacji czynności służbowe, które są oparte na kryterium celowości, z uwzględnieniem interesu społecznego i wymiaru sprawiedliwości.

Należy zaznaczyć, że działania te muszą być ukierunkowane nie tylko na przywrócenie naruszonego porządku prawnego, ale także na ustalanie i zatrzymywanie sprawców przestępstw lub wykroczeń.

Jednocześnie należy wskazać, iż zgodnie z posiadanym zakresem uprawnień, organizacja działań policyjnych związanych z zapobieganiem przestępstwom i wykroczeniom na terenie poszczególnych garnizonów policji pozostaje w kompetencji właściwych miejscowo komendantów wojewódzkich/stołecznego, którzy w sytuacji zagrożenia kierują do zabezpieczenia wymagany potencjał sił i środków policyjnych. Jednocześnie są oni zobowiązani do podejmowania wszechstronnych działań prewencyjnych mających na celu zapobieganie potencjalnym zagrożeniom.

W tym obszarze komendanci współpracują zarówno z komórkami organizacyjnymi KGP, jak i innymi instytucjami i służbami wchodzącymi w skład administracji zespolonej.

Odnosząc się do pytania dotyczącego liczby postępowań wszczętych po wydaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawach w obszarze wskazanym w przedmiotowej korespondencji, poniżej przedstawiam dane szczegółowe za okres od 22 października do 16 listopada 2020 r.:

Postępowania dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstw polegających na zakłócaniu aktów religijnych - 14, w tym:

  • 12 z art. 195 Kodeksu karnego (przeszkadzanie w wykonywaniu aktów religijnych);
  • 1 z art. 216 § 1 k.k. w związku z art. 57a § 1 k.k. (znieważenie kapłana i innych osób uczestniczących w nabożeństwie);
  • 1 z art. 157 § 1 k.k. (uszkodzenie ciała podczas usiłowania wtargnięcia do kościoła).

Postępowania związane z niszczeniem i znieważaniem budynków sakralnych oraz przedmiotów czci religijnej - 74, w tym:

  • 24 z art. 288 § I k.k. (zniszczenie lub uszkodzenie obiektów sakralnych);
  • 13 z art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (niszczenie lub uszkadzanie obiektów sakralnych będących zabytkami);
  • 21 z art. 196 k.k. (znieważenie przedmiotu czci religijnej); 
  • 1 z art. 255 § I k.k. (publiczne nawoływanie do ataków na obiekty kultu religijnego);
  • 5 z art. 261 k.k. (znieważenie pomników Św. Jana Pawła II i Kardynała S. Wyszyńskiego);
  • w 10 przypadkach po zgromadzeniu materiałów zostały one przekazane do właściwych jednostek prokuratury celem dokonania oceny prawnokarnej.

XI.518.79.2020

RPO: policja w dniu wyroku TK naruszała prawo. Powinna wycofać z sądu wnioski o ukaranie manifestantów

Data: 2020-11-26
  • Ponad 100 osób protestujących 22 października 2020 r. przeciw zaostrzeniu przepisów aborcyjnych przez Trybunał Konstytucyjny wylegitymowano; 28 ukarano mandatami za wykroczenia; wobec 84 skierowano wnioski do sądu o ukaranie
  • Działania te nie miały podstaw prawnych, gdyż sprawcą takich wykroczeń może być tylko osoba chora na chorobę zakaźną lub o to podejrzana; stykająca się z takimi osobami lub będąca nosicielem zarazków chorób zakaźnych czy o to podejrzana
  • W efekcie naruszono wolność osobistą (art. 41 ust. 1 Konstytucji) i ukarano mandatami osoby, które nie dopuściły się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia (art. 42 ust. 1 Konstytucji)
  • RPO wzywa policję, by usunęła skutki tych naruszeń i m.in. wycofała z sądów wnioski o ukaranie za wykroczenia

Komendant Stołeczny Policji odpowiedział w sprawie działań policji z 22 na 23 października 2020 r. wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego w proteście wobec wyroku TK.

- Wyjaśnienia te niestety wskazują, w mojej ocenie, na to, że istotna część tych działań policji była podejmowana z naruszeniem prawa – pisze Adam Bodnar do nadinsp. Pawła Dobrodzieja.

Policja podała, że „wylegitymowano 134 osoby, z czego w 121 przypadkach podstawą faktyczną legitymowania było popełnienie wykroczenia z art. 54 Kodeksu wykroczeń w zw. z § 28 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii”. Ponadto „wobec 84 osób, które dopuściły się popełnienia czynu zabronionego o znamionach wykroczenia określonego w art. 54 kw w zw. z § 28 cytowanego rozporządzenia sporządzono wnioski o ukaranie do sądu”, zaś „wobec 9 osób zastosowano środek oddziaływania wychowawczego z art. 41 kw w postaci pouczenia”. 28 osób dostało zaś mandaty karne.

Zastosowana przez funkcjonariuszy kwalifikacja prawna czynów nie znajduje uzasadnienia w obowiązującym prawie. A organy władzy są zobowiązane działać na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji).

Zgodnie z art. 54 Kodeksu wykroczeń, kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscu publicznym, podlega karze grzywny do 500 zł lub karze nagany. Czynności policji byłyby  uzasadnione tylko wówczas, gdyby przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 9 października 2020 r. były przepisami porządkowymi, o których mowa w art. 54 kw. Tak jednak nie jest.

Rozporządzenie wydano w celu wykonania ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.  Akty wykonawcze wydawane na jej podstawie służą realizacji ustawowego celu w postaci zapobiegania oraz zwalczania zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Ich celem jest ochrona zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji) w ramach realizacji obowiązku zwalczania chorób epidemicznych (art. 68 ust. 4 Konstytucji).

Nie stanowią one więc przepisów porządkowych w rozumieniu art. 54 kw. W przypadku takich  przepisów przedmiotem ochrony jest porządek i spokój w miejscach publicznych

RPO przyznaje, że naruszenie rozporządzenia Rady Ministrów z 9 października może być wykroczeniem. Będzie to wówczas wykroczenie przeciwko zdrowiu.  Z art. 116 § 1 kw wynika bowiem, że kto, wiedząc o tym, iż:

  • jest chory na gruźlicę, chorobę weneryczną lub inną chorobę zakaźną albo podejrzany o tę chorobę,
  • styka z chorym na chorobę określoną w punkcie 1 lub podejrzanym o to, że jest chory na gruźlicę lub inną chorobę zakaźną,
  • jest nosicielem zarazków choroby określonej w punkcie 1 lub podejrzanym o nosicielstwo

- nie przestrzega nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu albo nie przestrzega wskazań lub zarządzeń leczniczych wydanych na podstawie tych przepisów przez organy służby zdrowia, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Sprawcą wykroczenia musi być jednak tylko osoba chora na chorobę zakaźną lub o to podejrzana.; stykająca się z takimi osobami lub będąca nosicielem zarazków chorób zakaźnych i podejrzana o nosicielstwo. Jedynie przy spełnieniu tych warunków naruszenie zakazów i nakazów zawartych w rozporządzeniu Rady Ministrów stanowi wykroczenie.

Prowadzi to do wniosku, że działania funkcjonariuszy wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego w nocy z dnia 22 na 23 października 2020 r. -  polegające na ich legitymowaniu, zatrzymywaniu, nakładaniu mandatów w związku  z popełnieniem wykroczenia z art. 54 kw w związku z § 28 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z  9 października 2020 r. - zostały oparte na nie znajdującym uzasadnienia w obowiązującym prawie przekonaniu, iż zachowania tych uczestników wyczerpują znamiona wykroczenia opisanego w tych przepisach.

W efekcie doszło do naruszenia sfery wolności osobistej wskazanych osób (art. 41 ust. 1 Konstytucji). Doprowadziło to też do ukarania mandatami osób, które nie dopuściły się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia (art. 42 ust. 1 Konstytucji).

W związku z tym RPO w trybie art. 14 pkt 2 ustawy o RPO stwierdził naruszenie konstytucyjnych praw jednostki. Zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o usunięcie wskazanych naruszeń prawa, w tym o wycofanie skierowanych do sądu wniosków o ukaranie, które nie znajdują oparcia w obowiązującym prawie.

VII.613.112.2020

Interwencja zastępczyni RPO w Komendzie Rejonowej Policji w Warszawie przy ul. Wilczej 21

Data: 2020-11-25
  • Sytuację pod Komendą Rejonową Policji w Warszawie I przy ul. Wilczej 21 23 listopada 2020 r. monitorowała  Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Doszło tam do demonstracji siły przez policję, przy braku jej gotowości do rozwiązania powstających konfliktów oraz naruszeń podczas transportu zatrzymanych osób do komendy
  • Obecność przedstawiciela RPO oraz posła na Sejm pozwoliła na pokojowe zakończenie demonstracji

Przybyła tam na prośbę posłów oraz osób manifestujących, którzy poinformowali o sytuacji pod komendą. Uczestnicy manifestacji żądali uwolnienia dwóch zatrzymanych osób. W tym samym dniu zatrzymano również fotoreporterkę Agatę Grzybowską.

W czasie manifestacji policja zgromadziła duże siły, znacząco przewyższające liczbę manifestantów.

Hanna Machińska spotkała się z dwoma osobami zatrzymanymi, które przedstawiły przebieg wydarzeń pod Ministerstwem Edukacji i Nauki.

Przeprowadziła również rozmowę z zatrzymaną cudzoziemką, która nie brała udziału w manifestacji, zatrzymaną przez policję wskutek interwencji Straży Miejskiej. Straż użyła gazu pieprzowego wobec spokojnie idącej osoby.

Zatrzymane osoby podkreślały używanie przez policję siły fizycznej w radiowozach, mówiono również o radiowozach wjeżdżających w tłum manifestantów. Zwracano uwagę, że policja początkowo stawiała zarzuty udziału w nielegalnej manifestacji, a następnie zmieniała zarzuty na naruszenia nietykalności funkcjonariusza.

Rozmowa z osobami zatrzymanymi, zastępcą naczelnika Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego oraz bezpośrednia obserwacja zdarzenia pozwala na stwierdzenie, że nastąpiła demonstracja siły przez policję, przy braku jej gotowości do rozwiązania powstających konfliktów oraz naruszeń podczas transportu osób do komendy.

Obecność przedstawiciela RPO oraz posła na Sejm pozwoliła na pokojowe zakończenie demonstracji. Wpłynęło to pozytywnie na stosowanie odpowiednich standardów prawnych i postępowania policji wobec zatrzymanych.

Adam Bodnar w senackiej komisji o eskalacji zachowań policji

Data: 2020-11-24
  • Widzimy eskalację zachowań ze strony policji – mówił RPO Adam Bodnar podczas obrad senackiej komisji ws. działań policji wobec protestów społecznych  
  • Nie zdarzało się wcześniej używanie pałek teleskopowych podczas zgromadzeń czy  użycie antyterrorystów w cywilu
  • Dziś gaz pieprzowy jest używany regularnie, także wobec posłanek
  • Zatrzymanych wywozi się do miejscowości pod Warszawą; utrudnia im się dostęp do adwokatów
  • Zatrzymuje się dziennikarzy; naruszany jest immunitet poselski

- A nie ma woli tłumaczenia się – tak Adam Bodnar skomentował nieobecność (mimo zaproszenia) przedstawcieli MSW i KGP na zorganizowanym 24 listopada 2020 r. posiedzeniu senackiej Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji.

- Interweniujemy wszędzie tam, gdzie możemy - mówił Adam Bodnar jako jeden z gości komisji. Polega to na wystąpieniach do władz oraz na wizytacjach w komisariatach policji. Staramy się tam być po każdym zgromadzeniu po którym następują zatrzymania. Obserwujemy także sytuację protestujących przedsiębiorców czy demonstrantów z Marszu Niepodległości, bo każdy ma prawo do poszanowania praw podstawowych przez policję.

Widzimy eskalację zachowań ze strony policji. Dziś pieprzowy gaz łzawiący jest używany regularnie, także wobec posłanek. A nie zdarzało się wcześniej używanie pałek teleskopowych podczas zgromadzeń. Będę przygotowywał wystąpienie w tej sprawie, bo są one bardziej szkodliwe niż zwykłe pałki. Sprawa wywożenia zatrzymanych poza miasto, do miejscowości pod Warszawą. Utrudnia się dostęp do nich adwokatów. Zatrzymuje się dziennikarzy, co jest absolutnie skandaliczne. Pytamy KSP, dlaczego narusza się immunitet poselski. No i jeszcze użycie grupy antyterrorystów wobec demonstrantów...

Osoby zatrzymane podczas majowych protestów przedsiębiorców zażaliły się do sądu. W 79 przypadkach sądy uznały zatrzymania za niezasadne. To powinno być teraz dla policji powodem wyciagnięcia wniosków – by to się nie zdarzało, skoro sądy to potwierdzają. To powinna być nauczka – bo danej osobie przysługuje odszkodowanie i my jako podatnicy zapłacimy za nieprofesjonalizm policji.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska mówiła: Wczoraj byliśmy na ul. Wilczej. Gdyby nie nasza obecność wraz z posłami, to doszłoby do bardzo poważnych sytuacji. A była tam tylko grupka skandujących demonstrantów.

Dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (które działa w ramach BRPO) Przemysław Kazimirski: Od 23 października do wczoraj było 22 naszych wizyt w komendach. Rozmawialiśmy w sumie z 70 osobami. Łącznie w tym czasie zatrzymano 130 osób manifestujących. Najważniejsze ujawnione nieprawidłowości to:

  • Zatrzymani nie są pouczani o swych prawach.
  • Zdarzają się nadużycia, np. dwa razy poddawano kontroli osobistej jedną osobę w jednej jednostce.
  • Brutalizacja sposobu zatrzymania. Osoby rzucano na ziemię, dociskano nogą i wrzucano do radiowozu.
  • Brak legitymowania się policjantów i podawania podstawy prawnej zatrzymania.

 

RPO pyta stołeczną policję o zatrzymanie dziennikarki

Data: 2020-11-24
  • Zatrzymanie przez policję 23 listopada 2020 r. dziennikarki relacjonującej protesty przed MEN budzi wątpliwości z punktu widzenia przestrzegania wolności słowa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o wyjaśnienia
  • Przypomina też standardy ochrony dziennikarzy podczas zgromadzeń

Rzecznik podjął sprawę działań policji wobec fotoreporterki Agaty Grzybowskiej,  która relacjonowała protesty pod gmachem MEN. Została ona zatrzymana mimo okazania legitymacji prasowej. Budzi to wątpliwości z punktu widzenia przestrzegania wolności słowa. Takie działania mogą bowiem wywołać „efekt mrożący” wobec dziennikarzy.

Ponadto RPO interweniuje wobec działań policji co do dziennikarki „Gazety Wyborczej” Angeliki Pitoń, która 6 listopada 2020 r. wykonywała obowiązki służbowe podczas protestu Strajku Kobiet w Zakopanem. Media podały, że została ona wezwana „na przesłuchanie w związku z postępowaniem i zarzutami dotyczącymi niezakrywania ust i nosa oraz znieważeniem funkcjonariuszy przez wyzywanie ich” - mimo że do takiego zachowania faktycznie miało nie dojść. 

Przedstawiciele mediów powinny pozostać bezstronnymi obserwatorami wydarzeń. Dotyczy to zwłaszcza demonstracji, starć i działań o charakterze siłowym. Status dziennikarza czy fotoreportera gwarantuje, że nie zostaną oni potraktowani jako jedna ze stron konfliktu.

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przekazywanie informacji, np. z demonstracji publicznych, jest jednym z kluczowych zadań mediów jako tzw. „publicznego stróża”  w demokratycznym społeczeństwie. Obecność mediów podczas demonstracji służy m.in. przekazywaniu rzetelnych informacji, ale także monitorowaniu i nagłaśnianiu ewentualnych nieprawidłowości, w tym naruszeń praw człowieka, które mogą wystąpić w trakcie; może też pomóc w rozliczeniu osób odpowiedzialnych za nadużycia.

Państwo ma obowiązek ochrony dziennikarzy przed zagrażającymi ich bezpieczeństwu zachowaniami np. uczestników demonstracji bądź kontrdemonstracji. Nie może być on  jednak wykorzystywany jako pretekst nieuzasadnionego ograniczania dziennikarzom możliwości swobodnego ich relacjonowania - np. poprzez odmowę dostępu do miejsca demonstracji. Wszelkie restrykcje muszą mieć rzeczywiste podstawy, adekwatny zakres i wymagają indywidualnego przeanalizowania każdej sytuacji.

Prawo do relacjonowania demonstracji przysługuje dziennikarzom niezależnie od tego, czy zgromadzenia mają legalny charakter czy pokojowy przebieg. Nielegalne demonstracje czy agresywny przebieg zgromadzenia może tym bardziej uzasadniać dostęp mediów.  Fakt, że demonstracja ma nielegalny charakter czy agresywny przebieg zwiększa ryzyko konieczności zastosowania środków przymusu wobec protestujących, to zaś tym bardziej uzasadnia potrzebę zapewnienia mediom swobodnego dostępu do demonstracji oraz możliwości nagrywania  interwencji policji.

Bardzo ważne jest, aby bezpieczeństwo relacjonowania demonstracji przez dziennikarzy oraz swoboda wykonywania przez nich zadań zawodowych były respektowane zarówno przez służby policyjne zabezpieczające dane wydarzenie, jak i przez jego uczestników.

Rolą organów państwa jest zapewnienie bezpiecznego otoczenia dla dziennikarzy, aby umożliwić im wykonywanie pracy w sposób niezależny, bez niestosownych ingerencji i bez obawy, że staną się ofiarami przemocy, prześladowania, czy retorsji.

Odpowiedź KGP (aktualizacja 18 stycznia 2021 r.) 

W sprawie Agaty G., na polecenie Komendanta Głównego Policji, w Biurze Kontroli KGP dokonano oceny prawidłowości czynności służbowych przeprowadzonych przez funkcjonariuszy Policji. Wnioski wynikające z przeprowadzonych ustaleń zostały zaakceptowane przez Komendanta Głównego Policji.

Na podstawie analizy dostępnych materiałów źródłowych, w tym zapisów video, potwierdzono, że zatrzymanie nastąpiło na podstawie art. 244 § 1 k.p.k., w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej interweniującego policjanta.

Stwierdzono, że w protokole zatrzymania wyżej wymienionej nie wskazano faktycznych przesłanek uzasadniających zastosowanie tego środka przymusu. W związku z tym, iż powyższe było uchybieniem formalnym, za pośrednictwem Komendanta Stołecznego Policji zobowiązano Dowódcę Oddziału Prewencji Policji w Warszawie do egzekwowania od podległych policjantów obowiązku podawania, w protokole zatrzymania osoby, faktycznej przyczyny zastosowania tego środka przymusu. 

Jednocześnie informuję, że 23.11.2020 r. Agacie G. przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstw z art. 222 § 1 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k. Postępowanie w tej sprawie nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście w Warszawie, sygn. akt PR 2 Ds. 1714.2020, zostało zakończone 31.12.2020 r. skierowaniem aktu oskarżenia.

VII.564.123.2020, VII.564.122.2020 

Protesty społeczne w dniu wyroku TK ws. aborcji. Policja podsumowała swe działania

Data: 2020-11-24
  • Podczas protestów 22 października 2020 r. w Warszawie policja zatrzymała 15 osób, w tym 14 podejrzewanych o przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej policjanta oraz „czynnego udziału w zbiegowisku”
  • Z kolei wobec 84 osób przygotowano wnioski do sądu o ukaranie za wykroczenia, a na 28 osób nałożono mandaty
  • Sporządzono też 120 notatek dla sanepidu o naruszeniu obostrzeń związanych z przeciwdziałaniem COVID-19

Tak komendant stołeczny policji nadinsp. Paweł Dobrodziej odpowiedział na pismo Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO z własnej inicjatywy podjął sprawę działań policji wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego w nocy z 22 na 23 października 2020 r. - reakcji społecznej na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, które zaostrzało prawo aborcyjne.

Adam Bodnar był zaniepokojony użyciem środków przymusu wobec demonstrantów oraz ich zatrzymaniami. W piśmie do KSP wskazał, że obywatele mają prawo do zgromadzeń spontanicznych. Przypomniał też standardy ochrony tych zgromadzeń.

Rzecznik poprosił KSP o informacje dotyczące działań funkcjonariuszy, w tym:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała;
  • czy używano środków przymusu bezpośredniego, jakie i w odniesieniu do ilu osób; w jaki sposób ustalono czy były one adekwatne;
  • ile osób zatrzymano, jakie były podstawy faktyczne i prawne tego, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności, czy wnieśli do sądu zażalenia na zatrzymanie;
  • w stosunku do ilu osób skierowano notatki policyjne do inspektoratów sanitarnych, jaka była podstawa prawna przekazania zawartych w notatkach danych osobowych;
  • ile osób wylegitymowano i jaka była tego podstawa faktyczna;
  • jakie dalsze czynności podjęto lub planuje się wobec zatrzymanych i wylegitymowanych. 

Odpowiedź KSP

22 października 2020 r. ok. godz. 19.00 przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie przy al. Szucha 12A doszło do nielegalnego spontanicznego zgromadzenia osób niezadowolonych z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

Do zgromadzonych funkcjonariusze Policji wielokrotnie kierowali komunikaty wzywające do przestrzegania obostrzeń wynikających z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w tym w zakresie zakazu organizacji zgromadzeń spontanicznych.

Ok. godz. 19.40 uczestnicy zgromadzenia spontanicznego wyszli na jezdnię al. Szucha, a następnie przeszli ulicami Warszawy przed siedzibę partii Prawo i Sprawiedliwość przy ul. Nowogrodzkiej 84/86. W kulminacyjnym momencie w zgromadzeniu uczestniczyło około 3000 osób.

Ok. godz. 22.00 zgromadzone osoby rozpoczęły przemarsz na teren dzielnicy Żoliborz w kierunku ul. Mickiewicza. Do zgromadzonych osób nadawane były komunikaty przypominające o aktualnych ograniczeniach, nakazach i zakazach wynikających ze stanu epidemii. Podczas prowadzonych działań na ul. Mickiewicza około godz. 0.20 kilkukrotnie na policjantów stojących w kordonie zaczęły napierać osoby protestujące, usiłując przerwać kordon policyjny, a w kierunku policjantów zostały rzucone kamienie oraz jajka. Za pomocą urządzeń nagłaśniających Policja kierowała do protestujących komunikaty wzywające do zachowania zgodnego z prawem, opuszczenia miejsca zgromadzenia przez osoby postronne, posłów, senatorów oraz inne osoby posiadające immunitet, a także dziennikarzy, przedstawicieli mediów i kobiety w ciąży. Uprzedzano ponadto, że w przypadku niepodporządkowania się poleceniom wydanym przez Policję, mogą zostać użyte prawem przewidziane środki przymusu bezpośredniego.

Wobec nieustalonych osób atakujących policjantów stojących w kordonie, celem odparcia bezpośredniego, bezprawnego zamachu na policjantów oraz przeciwdziałania naruszeniu porządku publicznego, w indywidualnych przypadkach, funkcjonariusze Policji, jako uprawnieni zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, używali środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej oraz ręcznych miotaczy substancji obezwładniających.

Ponadto funkcjonariusze Policji użyli środka przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej wobec 14 zatrzymanych osób, natomiast wobec 9 z tych osób użyto także środka przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek. Wymienione środki zostały użyte zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, tj. w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości, na podstawie uprawnień do zastosowania środków przymusu bezpośredniego określonych w art. 11 cytowanej ustawy.

Stopień natężenia użycia wskazanych środków przymusu bezpośredniego zależał od zachowania osób, wobec których były one użyte, a policjanci zaprzestawali używania środków przymusu bezpośredniego po osiągnięciu celu ich użycia.

Około godz. 1.20 protestujący odstąpili od napierania na policjantów, a następnie ogłosili zakończenie zgromadzenia. Rozejście uczestników trwało do godz. 3.00. Prowadzone w nocy z 22 na 23 października 2020 r. przez funkcjonariuszy Policji działania, związane były z realizacją ustawowych zadań Policji i miały na celu ochronę bezpieczeństwa i porządku publicznego, a także przeciwdziałanie zachowaniom godzącym w obowiązujący porządek prawny.

Podczas działań policyjnych realizowanych na terenie Warszawy w nocy z 22 na 23 października 2020 r., w związku z protestem związanym z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, zatrzymano łącznie 15 osób, w tym:

  • 14 osób, które zatrzymano jako podejrzewane o dokonanie przestępstw z art. 222 kk i art. 254 kk, po ogłoszeniu zarzutów oraz przesłuchaniu wymienionych osób w charakterze podejrzanego prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego, po czym osoby te zostały zwolnione w dniu 23 października 2020 r. (faktyczny czas zatrzymania tych osób zawierał się w przedziale około 15-20 godzin) i w żadnym przypadku nie doszło do przekroczenia ustawowego terminu zatrzymania osoby. Postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w Wydziale Dochodzeniowo-Śledczym Komendy Rejonowej Policji Warszawa V nr D-l-9554/20, RSD-1887/20 w sprawie czynnego udziału w zbiegowisku w dniu 23/10/2020 r. w Warszawie przy ul. Mickiewicza, tj. o czyn z art. 254 § 1 kk. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz w Warszawie za sygn. akt PR 2 Ds. 1485.2020. VI.,
  • 1 osobę w związku z popełnionym wykroczeniem z art. 54 kw i 65 kw, po doprowadzeniu do jednostki Policji i sporządzeniu dokumentacji służbowej osoba ta została zwolniona w dniu 23 października 2020 r. o godz. 06.40 (faktyczny czas zatrzymania: 4 godziny 30 minut). Przedmiotowe czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie zostały zarejestrowane w Komisariacie Policji Warszawa Żoliborz za nr RSOW-1193/20 i pozostają w toku.

Zażalenie na zatrzymanie do protokołu zatrzymania wniosło 5 osób (Ryszard K„ Rafał B., Julia H„ Kajetan W. i Wojciech K.). Zażalenia te zostały przekazane w dniu 29 października 2020 r. do Sądu Rejonowego dla Warszawy Żoliborza w Warszawie. W Komendzie Rejonowej Warszawa V nie odnotowano wpływu innych zażaleń na zatrzymanie w trakcie działań w nocy z 22/23 października 2020 r.

Nadmieniam, że Komenda Stołeczna Policji przekazuje informacje, którymi dysponuje w zakresie złożonych zażaleń na zatrzymanie. Osoby zatrzymane mają uprawnienia do składania tego typu zażaleń do sądów bezpośrednio, a rozstrzygnięcia sądów wpływają do organu Policji w różnym czasie, stąd informacje te mogą być często niepełne. Biorąc powyższe pod uwagę proszę, aby w przedmiotowej sprawie, a także w przypadku tego typu pytań, w przyszłości zapytania te były kierowane wyłącznie do Sądów nie do Policji. Sądy podlegają pod inny resort administracji rządowej niż Policja podległa Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Ponadto:

  • Wylegitymowano 134 osoby, z czego w 121 przypadkach podstawą faktyczną legitymowania było popełnienie wykroczenia z art. 54 kw w zw. z § 28 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, a pozostałe osoby wylegitymowano na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji w zw. z art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji,
  • wobec 84 osób, które dopuściły się popełnienia czynu zabronionego o znamionach wykroczenia określonego w art. 54 kw w zw. z § 28 cytowanego rozporządzenia sporządzono wnioski o ukaranie do sądu,
  • na 28 osób nałożono grzywnę w drodze mandatu karnego,
  • wobec 9 osób zastosowano środek odziaływania wychowawczego z art. 41 kw w postaci pouczenia.

W zakresie stwierdzonych naruszeń obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, sporządzono 120 notatek urzędowych, które przekazano Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Podkreślić należy, że wymienione notatki nie stanowią wniosku o nałożenie kary administracyjnej. W tym zakresie działania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego są niezależne od Policji.

Podstawą przekazywania notatek urzędowych do Państwowej Inspekcji Sanitarnej były rekomendowane zasady postępowania Policji w przypadku ujawnienia naruszeń prawa, tj. nakazów i zakazów lub ograniczeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, przesłane wraz ze wzorem notatki urzędowej dot. naruszeń zakazów, nakazów lub ograniczeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 za pismem Zastępcy Komendanta Głównego Policji nadinsp. Kamila Brachy z dnia 02/04/2020 r. Idz. KR-DŚ-1378/20/GS.

Odnosząc się do prośby o przekazanie kopii protokołów zatrzymania osoby informuję, że zgodnie z treścią art. 13 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 15 lipca 1987 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich nie jest możliwe udostępnienie szczegółowych informacji oraz kopii protokołów.

VII.613.112.2020

Dlaczego policja zamieniła Sejm  w twierdzę? Czy prezydent Warszawy wiedział o zablokowaniu ul. Wiejskiej – Rzecznik pyta policję

Data: 2020-11-20
  • Okolice Sejmu są od lat miejscem ważnym dla debaty publicznej – bardzo często odbywają się  tam  demonstracje o istotnym znaczeniu społecznym
  • Tymczasem 18 listopada 2020 r. ul. Wiejska została całkowicie zablokowana przez policję w związku ze zgromadzeniami spontanicznymi
  • Czy wiedział o tym wcześniej prezydent Warszawy, który zarządza tą ulicą? – RPO pyta Komendanta Stołecznego Policji

18  listopada 2020 r. okolice Sejmu (obradującego tego dnia) przy ul. Wiejskiej zostały zablokowane przez policję w związku ze zgromadzeniami spontanicznymi odbywającymi się w ostatnim czasie.

Rozumiejąc konieczność ochrony zarówno osób protestujących, jak i przebywających w budynkach parlamentarnych, należy rozważyć proporcjonalność takich działań z perspektywy ochrony konstytucyjnie gwarantowanej wolności zgromadzeń publicznych.

Okolice Sejmu RP są bowiem miejscem kluczowym dla debaty publicznej. Od wielu lat bardzo często stanowią miejsce demonstracji o istotnym społecznie znaczeniu.

A ul. Wiejska jest drogą gminną zarządzaną przez Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy - zgodnie z art. 10 ust. 6  Prawa o ruchu drogowym. Wyłączenie tak kluczowej ulicy w centrum miasta wiąże się z koniecznością podjęcia wielu działań zabezpieczających, a umożliwiających reorganizację ruchu.

RPO zwrócił się do KSP o wyjaśnienie przyczyn podjęcia decyzji o zablokowaniu ul. Wiejskiej. Chce też wiedzieć, czy prezydent Warszawy został z wyprzedzeniem o tym poinformowany. Rafał Trzaskowski dostał to pismo do wiadomości. 

Odpowiedź KSP (aktualizacja z 3 grudnia)

"Wypłotowanie" w rejonie Sejmu RP zostało wystawione na wiosek Komendanta Straży Marszałkowskiej. Jednocześnie informuję, że o powyższym w dniu 17 listopada 2020 roku powiadomiono Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m. st. Warszawy -  odpisał Komendant Stołeczny Policji.

Kolejne wystąpienie do KSP

Jak wynika z odpowiedzi KSP, Zarząd Terenów Publicznych, jako zarządca drogi ul. Wiejskiej w Warszawie, nie był informowany o ustawieniu wygrodzeń, nie opiniował projektu czasowej organizacji ruchu, jak również nie wprowadzał zmian w organizacji ruchu stosownie do art. 20 ust. 14 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych. 

Wygrodzenia zostały ustawione przez policję na wniosek Komendanta Straży Marszałkowskiej na czas odbywających się przed Sejmem zgromadzeń publicznych.  A podmioty uprawnione do wprowadzania tymczasowego ograniczenia lub zakazu ruchu zobowiązane są do informowania organu zarządzającego ruchem i zarządu drogi w przypadku wyznaczania objazdów.

Dlatego RPO wystąpił do komendanta Pawła Dobrodzieja o ponowne przeanalizowanie sprawy oraz praktyki policji w tym zakresie.

VII.613.131.2020

Policja miała grozić karą 14-latkowi za udostępnienie posta Strajku Kobiet. Interwencja RPO

Data: 2020-11-20
  • 14-latek z Krapkowic udostępnił w sieci post o organizowanym przez Strajk Kobiet „spacerze” w swym mieście
  • Do jego domu przyszli policjanci na "rozmowę profilaktyczno-informacyjną”
  • Według nastolatka, uprzedzali go, że grozi mu kara za organizowanie "nielegalnych zgromadzeń w czasie pandemii”

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę opisaną w portalu Gazeta.pl.

Z artykułu wynika, że 17 listopada 2020 r. funkcjonariusze przeprowadzili interwencję w domu nastolatka w związku z udostępnieniem przez niego jako osobę małoletnią na jej profilu społecznościowym informacji o „krapkowickim spacerze”.

Według policji, celem wizyty była „rozmowa profilaktyczno-informacyjna”.

Z relacji chłopca wynika zaś, że funkcjonariusze m.in. „informowali” go, że jeśli pojawi się na „spacerze”, to grozi mu 8 lat pozbawienia wolności za organizowanie nielegalnych zgromadzeń w czasie pandemii. W przypadku nieletniego miałyby to być „4 lata w poprawczaku i 4 lata w więzieniu”. On sam mówi, że „nie da się zastraszyć” i nadal będzie udostępniał treści w obronie kobiet  bo ma prawo do wyrażania własnych poglądów.

Policjanci zgłosili sprawę szkole 14-latka oraz zapowiedzieli przesłanie dokumentów sprawy sądowi rodzinnemu.

Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu wystąpił do Komendanta Powiatowego Policji  w Krapkowicach o wyjaśnienia w całej sprawie. Poprosił zwłaszcza o:

  • wskazanie podstawy prawnej podjęcia interwencji oraz okoliczności rozmowy policjantów z małoletnim;
  • nadesłanie kopii notatki służbowej z interwencji i rozmowy z wychowawcą chłopca;
  • udostępnienie zawiadomienia do sądu rodzinnego.

BPW.519.40.2020

Rzecznik chce wyjaśnień w sprawie naruszania przez policję immunitetu poselskiego podczas protestów

Data: 2020-11-20
  • 18 listopada posłanka Magdalena Biejat ucierpiała od użycia gazu. Policjant złamał legitymację poselską Moniki Wielichowskiej. Barbarze Nowackiej funkcjonariusz miał oświadczyć, że nie obchodzi go jej immunitet
  • W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich mogło dojść do naruszenia ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
  • Dlatego Adam Bodnar poprosił komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o zbadanie postępowania funkcjonariuszy  wobec osób objętych immunitetem parlamentarnym

Nawiązując do wcześniejszego pisma w sprawie interwencji policji wobec uczestników protestów 18 listopada w Warszawie, RPO zwraca uwagę na dodatkowy aspekt działań funkcjonariuszy, który budzi istotne wątpliwości i wymaga szczegółowego wyjaśnienia.

Niezależnie bowiem od działań funkcjonariuszy wobec wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego media oraz zainteresowane osoby informacje o działaniach policji skierowanych przeciw innym parlamentarzystom w miejscu protestów.

Jak wynika z tych informacji, posłanka Magdalena Biejat ucierpiała w wyniku użycia przez policjantów gazu w stosunku do niej. Z kolei posłanka Monika Wielichowska poinformowała, że policjant złamał jej legitymację poselską, gdy zwróciła się do niego w sprawie zatrzymanego młodego mężczyzny. A posłance Barbarze Nowackiej policjant miał powiedział, że nie obchodzi go jej immunitet.

Rzecznik przypomina, że immunitet przysługując posłom wynika z art. 105 Konstytucji, co precyzuje ustawa z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Chodzi o niezbędną w państwie demokratycznym  ochronę posła i zapewnienie odpowiednich warunków do sprawowania mandatu oraz zagwarantowanie autonomii działania i niezależnego realizowania władzy przez Sejm. Trybunał Konstytucyjny wskazuje, że „immunitet trzeba traktować nie tyle jako przywilej indywidualny, przyznany poszczególnym członkom parlamentu, ile jako przywilej instytucji”.

Z art. 10 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora wynika, że poseł nie może być zatrzymany lub aresztowany bez zgody Sejmu lub Senatu, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa, jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania.

Z art. 10 ust. 2 tej ustawy wynika zaś, że zakaz zatrzymania obejmuje również wszelkie formy pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej posła przez organy stosujące przymus. Niewątpliwie taką formą ograniczenia wolności osobistej wobec posła stanowi zastosowanie wobec niego środków przymusu bezpośredniego, środki te są bowiem stosowane w celu wymuszenia określonego zachowania, co oznacza ingerencję w sferę wolności osobistej.

Opisane przez media przypadki interwencji funkcjonariuszy wobec wymienionych posłanek mogą więc wskazywać na naruszenie art. 10 ust. 2 ustawy. Dlatego też okoliczności tych interwencji wymagają szczegółowego wyjaśnienia.

Dodatkowego wyjaśnienia wymaga zaś użycie przez funkcjonariusza wobec posłanki M. Biejat - okazującej w trakcie tego zajścia  legitymacją poselską, środka przymusu bezpośredniego w postaci chemicznych środków obezwładniających.

RPO prosi komendanta o wyjaśnienie, która  z opisanych w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego przesłanek użycia chemicznego środka obezwładniającego zaktualizowała się w przypadku M. Biejat i czy było to zachowanie wyczerpujące znamiona przestępstwa. Tylko takie bowiem zachowanie uzasadniałoby ograniczenie nietykalności parlamentarnej M. Biejat.

II.519.1694.2020

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z osobami zatrzymanymi po proteście przed Sądem Okręgowym w Warszawie

Data: 2020-11-20
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 7 osobami zatrzymanymi po proteście przed gmachem Sądu Okręgowego w Warszawie
  • Niezmiennie identyfikowanymi problemami są: realizacja pouczenia osób zatrzymanych o przysługujących im uprawnieniach oraz nadmierne stosowanie środka przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek
  • Jedną z zatrzymanych osób poddano dwukrotnie kontroli osobistej w tej samej komendzie
  • Dostęp do dokumentacji zatrzymanych został uzależniony od zgody prokuratora - wbrew przepisom Protokołu fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur

19 listopada 2020 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbył się protest. Uczestnicy demonstracji pojawili się na miejscu w związku z posiedzeniem sądu dotyczącym kobiety podejrzanej o czynną napaść na funkcjonariusza policji i udział w zbiegowisku podczas protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Z informacji Komendy Stołecznej Policji wynikało, że zatrzymanych zostało 6 osób, jednak ostatecznie przedstawiciele KMPT dotarli do 7 zatrzymanych. Zostali osadzeni w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) zarówno w Warszawie jak i powiatach podwarszawskich: Legionowie, Grodzisku Mazowieckim oraz w Piasecznie.

Celem wizytacji KMPT było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia oraz realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W jednym z wizytowanych PdOZ dostęp do dokumentacji dotyczącej zatrzymanych uzależniony został od wydania zgody przez prokuratora. Stoi to w sprzeczności z przepisami Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania zgodnie z którymi KMPT ma nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w miejscach detencji. 

Ostatecznie przedstawicielce KMPT udostępniono dokumentację. Nastąpiło to jednak ze znacznym opóźnieniem co miało negatywny wpływ na realizację mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Taka nieznajomość uprawnień przysługujących KMPT ze strony organów wymiaru sprawiedliwości budzi najwyższy niepokój. Może ona bowiem skutkować zmniejszoną efektywnością w ochronie praw osób pozbawionych wolności.

Warto również podkreślić, że rozmieszczenie zatrzymanych w różnych lokalizacjach poza Warszawą powodowało trudności w ustaleniu przez adwokatów miejsca pobytu ich klientów. Adwokaci zgłaszali przedstawicielom KMPT problemy w komunikacji z niektórymi funkcjonariuszami. W Grodzisku Mazowieckim, zgodnie z informacją przekazaną przez obrońców, występowały trudności w umożliwieniu adwokatom spotkania z klientami.

Zatrzymani, z którymi przedstawiciele KMPT przeprowadzili poufne rozmowy, w większości nie zgłaszali poważnych zastrzeżeń do działań policjantów. Przez niektórych zauważalny był jednak chaos i pośpiech części funkcjonariuszy, który powodował znaczne przedłużanie się wykonywanych czynności, wielokrotne zadawanie tych samych pytań czy utrudniony dostęp do niektórych uprawnień (jeden z zatrzymanych z uwagi na czasowy brak wolnego pomieszczenia musiał odbywać rozmowę z adwokatem w tymczasowym pomieszczeniu przejściowym w obecności funkcjonariusza).

Niezmiennie z rozmów z zatrzymanymi wynika, że kajdanki stosowane są przez funkcjonariuszy niemal automatycznie. W większości przypadków zatrzymani mieli skute ręce od początku zatrzymania do momentu osadzenia w PdOZ (w tym również w czasie transportu oraz pobytu w jednostce policji).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur od lat podkreśla, że kajdanki nie powinny być stosowane prewencyjnie, ale jedynie wówczas, gdy jest to niezbędne i uzasadnione w konkretnym przypadku. Trudno mówić o zaistnieniu tych przesłanek w czasie przewożenia zatrzymanych w furgonetce w zamkniętej części wydzielonej dla osób zatrzymanych lub w czasie przebywania na terenie Komisariatu, gdzie ryzyko ucieczki ograniczone jest niemal do zera. Warto podkreślić, że kajdanki stosowane są (co wskazują sami funkcjonariusze) również prewencyjnie, a zatem nawet wtedy gdy zachowanie zatrzymanego w żadnym stopniu nie stanowi przejawu agresji lub gdy nie podejmował on próby ucieczki. Jedna z zatrzymanych kobiet miała usłyszeć ze strony funkcjonariusza komentarz, że powinna cieszyć się, że kajdanki nie są założone z tyłu.

Kolejnym z obserwowanych problemów jest sposób dokonywania pouczeń osób zatrzymanych o przysługujących im uprawnieniach. Część zatrzymanych wskazała, że poza wydaniem druku zawierającego pouczenie o prawach podejrzanego w postępowaniu karnym, nie otrzymali oni od funkcjonariuszy żadnych informacji o przysługujących im jako osobom zatrzymanym prawach. Należy podkreślić, że sens dokonywania pouczeń opiera się na skuteczności tych działań, nie zaś na potwierdzeniu przez zatrzymanego otrzymania stosownej broszury. Z doświadczenia KMPT wynika, że weryfikacji znajomości swoich praw przez osoby zatrzymane wskazuje, że ich wiedza w tym zakresie jest znikoma. Jedna z osób zatrzymanych podczas rozmowy z przedstawicielką KMPT przyznała, że była przekonana, iż przysługuje jej prawo wykonania jednego telefonu, dlatego wybrała adwokata i nie powiadomiła żadnej innej osoby o swoim zatrzymaniu.

Jedna z zatrzymanych osób wskazała, że poddano ją dwukrotnie kontroli osobistej i to na terenie tej samej komendy. Kontrola ta przeprowadzona została najpierw w gabinecie funkcjonariuszy, a następnie w jednym z pomieszczeń PdOZ, przed umieszczeniem w pokoju dla zatrzymanych. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić, że kontrola osobista jako instrument ingerujący w prawo do prywatności osoby zatrzymanej, powinien być stosowany jedynie w uzasadnionych sytuacjach. Nadużywanie tej formy kontroli może stanowić poniżające traktowanie.

Jeden z mężczyzn po zatrzymaniu przewożony był nieoznakowanym czarnym samochodem z zaciemnionymi szybami. Jak wskazał w rozmowie z przedstawicielką KMPT, funkcjonariusze nie wylegitymowali się ani nie przedstawili, a po zatrzymaniu przewożony był nieoznakowanym samochodem. Należy przypomnieć, że funkcjonariusz dokonujący zatrzymania obowiązany jest okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał legitymację, oraz nazwisko policjanta. Ma to szczególne znaczenie w przypadku policjantów nieumundurowanych poruszających się samochodami nieoznakowanymi.

Tymczasem, mężczyzna miał zostać poinformowany o przyczynie zatrzymania dopiero na Komisariacie. Taka sytuacja świadczy o uchybieniu ze strony funkcjonariuszy, którzy na podstawie art. 244 § 2 Kodeksu postępowania karnego zobligowani są niezwłocznie poinformować zatrzymanego o podstawie prawnej i faktycznej zatrzymania. Podobne zastrzeżenie padło również ze strony osoby zatrzymanej, z którą przedstawiciele KMPT rozmawiali w innym PdOZ.

Wśród informacji przekazanych przez zatrzymanych pojawił się również sygnał, że nie wszyscy funkcjonariusze, wbrew obowiązującym przepisom, używali w trakcie podejmowanych czynności, maseczek zakrywających usta i nos.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie, KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Z osobami zatrzymanymi podczas kolejnej manifestacji Strajku Kobiet rozmawiali przedstawiciele KMPT

Data: 2020-11-19
  • Podczas protestu 18 listopada w Warszawie policja zatrzymała 21 osób. 7 z nich spędziło noc w policyjnych miejscach zatrzymań
  • Wobec części protestujących policja użyła gazu i pałek służbowych. Zatrzymań dokonywali funkcjonariusze w mundurach, jak i po cywilnemu 
  • Wśród zatrzymanych był 17-letni chłopak, który wskazał, że jego zatrzymanie było brutalne
  • Pomoc prawna zatrzymanym została zapewniona jedynie dzięki zaangażowaniu prawników działających pro bono
  • W jednym przypadku prokurator rejonowy utrudniał KMPT dostęp do dokumentacji

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 6 osobami zatrzymanymi podczas protestu, który odbył się 18 listopada 2020 r. w związku z decyzją Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Przeprowadzili wizytacje ad hoc w czterech jednostkach policji: przy ul.: Żytniej, Wilczej, Nowolipie, Malczewskiego.

Jak wynika z informacji przekazanej KMPT przez Komendanta Stołecznego Polski nadinsp. Pawła Dobrodzieja, w ramach podjętych działań funkcjonariusze policji zatrzymali 21 osób. Po przeprowadzeniu czynności procesowych z zatrzymanymi, 14 osób zostało zwolnionych, a pozostałe zostały osadzone w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) zarówno w Warszawie, jak i w Piastowie, Otwocku i Piasecznie.

Celem wizytacji KMPT było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia oraz realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W ramach czynności eksperci KMPT rozmawiali także z dwoma adwokatami świadczącymi pomoc prawną osobom zatrzymanym w trakcie protestów oraz analizowali dokumentację dostępną w jednostkach policji w tym m.in. protokoły zatrzymania, pouczenia o uprawnieniach, zaświadczenia lekarskie, książki ewidencji osób umieszczonych w PdOZ, notatki urzędowe.

Podczas wizytacji w KRP Warszawa I przy ul. Wilczej, przedstawicielka KMPT napotkała trudności w dostępie do dokumentacji zatrzymanego. Jak wskazywał zastępca komendanta, to Prokurator Rejonowy dla Warszawy Śródmieście-Północ odmówił dostępu do dokumentacji, wskazując na brak podstawy prawnej do tego typu działania w kodeksie postępowania karnego. Tymczasem na podstawie Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania KMPT ma nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w miejscach detencji. Dostęp do akt określa także ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Ostatecznie asesor Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ wydała zarządzenie o udostępnieniu akt.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić, że nieznajomość mandatu jedynego w kraju organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności wśród przedstawicieli prokuratury budzi najwyższy niepokój. By prawa obywateli pozbawionych wolności były chronione w sposób należyty, koniczna jest pełna synergia organów stojącymi na ich straży. Dlatego tak ważne jest, by wszystkie organy państwa, które maja do czynienia z osobami w detencji, znały i respektowały w pełni mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Wobec części protestujących osób policja użyła gazu i pałek służbowych. Zatrzymanym postawiono m.in. zarzuty udziału w zbiegowisku, znieważenia funkcjonariusza, stosowania przemocy wobec funkcjonariusza w celu zmuszenia go do zaniechania czynności służbowej. Przy jednym z zatrzymanych funkcjonariusze zabezpieczyli gaz. Inny z rozmówców został zatrzymany związku ze zniszczeniem elewacji zabytkowego budynku IPN, po którym markerem wypisywał antyrządowe hasła. Zniszczenia budynku dokonał w drodze do domu po proteście.

Zatrzymań dokonywali zarówno funkcjonariusze w mundurach, jak i nieumundurowani (posiadali oni pałki teleskopowe oraz gaz pieprzowy). W większości przypadków rozmówcy wskazywali, że funkcjonariusze nie informowali od razu o podstawie zatrzymania, ani nie legitymowali się.

Jednym z zatrzymanych był 17-letni mężczyzna. Opowiadał, że jego zatrzymanie było brutalne. Został rzucony na ziemię, był dociskany kolanem, nawet gdy krzyczał, że sprawia mu to ból. Ręce skuto mu z tyłu. Taki sposób traktowania 17-latka potwierdzał także inny zatrzymany. Chłopak miał prosić, by o zatrzymaniu poinformowano jego dziewczynę, jednak nie otrzymał informacji zwrotnej od funkcjonariuszy. Adnotacja na ten temat znalazła się dopiero w protokole. Przy sporządzaniu protokołu funkcjonariusz miał wyrażać osobiste poglądy na temat aborcji, a także mówić, że jeśli podpisze protokół, to „wszystko pójdzie sprawniej i nie będzie musiał się rozbierać do naga.” Młody mężczyzna wskazał, że mimo to w jego przypadku kontrola osobista, polegająca na rozebraniu do naga i wykonaniu przysiadu, i tak została przeprowadzona. W protokole widnieje m.in. informacja, że nie żądał kontaktu z adwokatem.

Pomoc prawna osobom zatrzymanym została zapewniona dzięki ogromnemu zaangażowaniu adwokatów, którzy od początku protestów świadczą ją pro bono. Należy jednak zauważyć, że rozmowy z obrońcami, co do zasady, nie odbywały się w warunkach zapewniających poufność – np. na świeżym powietrzu w obecności 2 funkcjonariuszy, albo w pomieszczeniu przy otwartych drzwiach. Jedna z adwokatek wskazała, że rozmowę z klientem „sam na sam” udało jej się odbyć dopiero po tym, jak przedstawicielka KMPT przeprowadziła rozmowę z zatrzymanym w warunkach zapewniających poufność.

Z relacji jednego z zatrzymanych wynika, że spotkał się ze swoim obrońcą jeszcze przed sporządzeniem protokołu (obrońca był także obecny podczas jego sporządzania); inny zatrzymany wskazał, że jego obrońca był obecny jedynie w trakcie sporządzania protokołu. Jeden z zatrzymanych wskazywał, że przed przyjazdem adwokata miał usłyszeć od funkcjonariusza, że „może skorzystać z pomocy prawnej, ale jeśli już go ma - bo to nie jest amerykański film i nie będzie sobie teraz szukał adwokata”. Opisana sytuacja najlepiej chyba obrazuje problem systemowy w dostępie do bezpłatnej pomocy prawnej, który od wielu lat jest sygnalizowany przez KMPT.

Na tę kwestię zwracał uwagę także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), który w ostatnich dniach opublikował raport z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r. Komitet wskazał, że polskie władze powinny podjąć natychmiastowe działania mające na celu zapewnienie wszystkim zatrzymanym przez policję rzeczywistego dostępu do adwokata od samego początku pozbawienia ich wolności. W opracowaniu systemu pomocy prawnej polskie władze powinny, w ocenie CPT, współpracować z Naczelną Radą Adwokacką.

Problemem systemowym jest także brak obligatoryjnego badania lekarskiego wszystkich osób zatrzymanych. Jeden z mężczyzn wskazywał, że nie został nawet zapytany przez zatrzymujących go funkcjonariuszy o problemy zdrowotne, nie otrzymał informacji o możliwości żądania badania lekarskiego (co jest istotne, ponieważ mężczyzna leczy się psychiatrycznie). Z mężczyzną prowadzono czynności w komendzie. Dopiero gdy funkcjonariusze pełniący służbę w PdOZ uzyskali informację o problemach zdrowotnych mężczyzny, został on przewieziony na badanie lekarskie.

Większość rozmówców nie zgłaszała zastrzeżeń co do samego osadzenia w PdOZ. Otrzymali wodę, wydano im śniadanie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

KMP.570.11.2020

Policjanci w cywilu użyli pałek wobec manifestantów. Adam Bodnar prosi stołeczną policję o wyjaśnienia

Data: 2020-11-19
  • Nieumundurowani funkcjonariusze stosowali siłę fizyczną i pałki, wyciągając pojedyncze osoby spośród protestujących 18 listopada w Warszawie
  • Ponadto policjant użył przemocy wobec wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego
  • Budzi to poważne zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich, który chce wyjaśnień od policji w sprawie jej działań 

RPO Adam Bodnar z własnej inicjatywy podjął działania w sprawie interwencji policji wobec uczestników protestu na ulicach Warszawy 18 listopada 2020 r., m.in. w rejonie ronda de Gaulle'a oraz ulic Wareckiej i Wilczej.

- Moje poważne zaniepokojenie wzbudziło w szczególności używanie środków przymusu bezpośredniego (siły fizycznej, pałek) przez nieumundurowanych funkcjonariuszy, wyciągających z tłumu protestujących pojedyncze osoby oraz użycie przez policjanta przemocy wobec wicemarszałka Sejmu RP Pana Włodzimierza Czarzastego – podkreśla Rzecznik.

Dlatego poprosił komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o szczegółowe informacje, w tym zwłaszcza:  

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • czy w trakcie działań policji używane były środki przymusu bezpośredniego, jakie i w  odniesieniu do ilu osób; jaka była podstawa faktyczna i prawna ich użycia;
  • ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności;
  • czy osoby te wniosły do sądu zażalenia na zatrzymanie;
  • jak przebiegała interwencja  wobec wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego;
  • ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych;
  • jakie były podstawy faktyczne i prawne działań nieumundurowanych funkcjonariuszy, używających wobec osób protestujących środków przymusu bezpośredniego.

II.519.1694.2020

Stołeczna policja bezzasadnie zatrzymuje manifestantów. Rzecznik do Marszałka Senatu

Data: 2020-11-19
  • Stołeczna policja bezzasadnie stosuje wobec uczestników demonstracji środek przymusu, jakim jest zatrzymanie – a to narusza prawa i wolności obywatelskie
  • Świadczy o tym fakt, że sąd uwzględnił zażalenia zatrzymanych podczas protestów przedsiębiorców w maju 2020 r.
  • Zatrzymania te sąd uznawał przeważnie za niezasadne, a w niektórych przypadkach – wręcz za nielegalne
  • Skala naruszeń konstytucyjnego prawa do wolności osobistej podczas działań policji 8, 23, a zwłaszcza 16 maja 2020 r. była zatrważająca
  • A zatrzymani mogą teraz skutecznie domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia - co obciąży budżet państwa

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w piśmie do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego poddał pod rozwagę zwołanie posiedzenia odpowiedniej komisji senackiej w celu przeanalizowania tych działań policji pod kątem orzecznictwa sądowego.

RPO zbadał interwencje policji wobec uczestników protestów przedsiębiorców, które odbywały się w Warszawie 8, 16 i 23 maja 2020 r.  

W odpowiedzi na pisma RPO Komendant Stołecznym Policji podał, że 8 maja w trakcie likwidacji „miasteczka przedsiębiorców” funkcjonariusze zatrzymali 62 osoby (w tym 58 osób na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o policji - tzw. zatrzymanie prewencyjne). W rejonie  stacji metra „Centrum” i ul. Emilii Plater zatrzymali kolejne 62 osoby.

16 maja w rejonie Placu Zamkowego zatrzymano 386 osób (w tym 381 – na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy). Osoby zatrzymane, z uwagi na ich znaczną liczbę, przetransportowano do różnych jednostek.

23 maja 2020 r. m.in. na Placu Defilad policjanci ponownie używali środków przymusu bezpośredniego. Wylegitymowali 347 osób, a 5 zatrzymali.

We wszystkich przypadkach powodem podjęcia działań było uznanie, że protesty  jako zgromadzenia publiczne były nielegalne, bo zorganizowano je wbrew obostrzeniom z rozporządzeń Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Komendant Stołeczny Policji otrzymał z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia dane dotyczące rozpoznania 79 zażaleń na zatrzymania, dotyczących zdarzeń z 8 maja (4 przypadki), 16 maja (74 przypadki) i 23 maja (1 przypadek).

Sąd uwzględnił te zażalenia, uznając zatrzymania za niezasadne. W części przypadków sąd uznał zatrzymania także za nielegalne lub nieprawidłowe. W jednym przypadku uznano je za legalne, zasadne i prawidłowe (co do lidera protestów).

Sądowa kontrola zasadności zatrzymania polega na ocenie jego celowości, przy uwzględnieniu okoliczności faktycznych konkretnej sprawy, a także przestrzegania zasady proporcjonalności. Niezależnie zatem, czy zatrzymanie następuje na podstawie art. 244 Kpk (tzw. zatrzymanie procesowe), czy art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji (tzw. zatrzymanie prewencyjne) musi mieć ono podstawę faktyczną.  Zachowanie osoby zatrzymanej musi się kwalifikować jako co najmniej podejrzenie popełnienia czynu zabronionego lub stwarzanie w sposób oczywisty bezpośredniego zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzkiego, czy mienia.

Orzeczenia sądu budzą niepokój. Oznaczają bowiem, że podczas działań policji 8, 23 a zwłaszcza 16 maja  doszło do naruszeń jednego z fundamentalnych praw obywatelskich - prawa do wolności osobistej (art. 41 ust. 1 Konstytucji) - przy czym skala tych naruszeń była zatrważająca.

Orzeczenia sądu rodzą zarazem konsekwencje w postaci prawa osób zatrzymanych do skutecznego domagania się odszkodowania i zadośćuczynienia za niewątpliwie niesłuszne zatrzymanie. Odszkodowania te obciążą budżet państwa – wszystkich podatników.

Zaniepokojenie RPO jest tym większe, że do podobnej sytuacji, gdzie jednak skala naruszeń była znacząco mniejsza, doszło 11 listopada 2017 r., kiedy przy ul. Smolnej w Warszawie policja zatrzymała 43 osoby. W przeważającej większości zażalenia sąd uwzględnił.

W sprawie tej RPO skierował wystąpienie do KGP, prosząc o podjęcie działań, mających na celu ustalenie osób odpowiedzialnych za opisany stan rzeczy i wyciągnięcia wobec nich konsekwencji.   Komendant odpisał, że nie stwierdzono, by policjanci mogli naruszyć dyscyplinę służbową lub nie przestrzegać zasad etyki zawodowej.

Jedyną czynnością było wydanie przez Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I polecenia omówienia treści uzasadnień sądu podczas szkoleń i odpraw służbowych.

- Opisane powyżej okoliczności świadczą, w mojej ocenie, o występowaniu w policji – a przynajmniej w garnizonie stołecznym - problemu polegającego na bezzasadnym stosowaniu przez policjantów środków przymusu, jakim jest zatrzymanie, a przez to naruszanie w istotnym zakresie praw i wolności obywatelskich – podkreśla Adam Bodnar.

W uchwale Senatu z 4 czerwca 2020 r., wzywającej do przestrzegania zasady równości wobec prawa, Senat zwracał uwagę, że policja z całą surowością, a nawet brutalnością, potraktowała demonstracje organizowane w ramach tzw. „strajku przedsiębiorców”.

Nawiązując do tej uchwały, RPO poddał pod rozwagę Marszałka Senatu zwołanie posiedzenia odpowiedniej komisji senackiej w celu przeanalizowania oceny działań policji z perspektywy kształtującego się w tym zakresie orzecznictwa sądowego.

II.519.549.2020

Rzecznik pyta policję o jej działania wobec uczestników Marszu Niepodległości

Data: 2020-11-13
  • Chce m.in. wiedzieć, jakie działania podjęto wobec podpalenia mieszkania przy wiadukcie na Powiślu czy wobec osób, które  wyrażały aprobatę dla ideologii faszystowskiej

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę działań policji w związku z Marszem Niepodległości” w Warszawie 11 listopada 2020 r. Szereg zdarzeń podczas interwencji policji, relacjonowanych przez media, wymaga bowiem wyjaśnienia z punktu widzenia prawidłowości i adekwatności czynności funkcjonariuszy  w kontekście zapewnienia ochrony praw i wolności uczestników Marszu oraz innych osób.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Komendanta Stołecznego Policji o informacje:

  • Jaki był przebieg zdarzeń w okolicy Ronda de Gaulle’a, gdzie – jak wynika z przekazów medialnych –zostały użyte przez policjantów m.in. granaty hukowe i gaz łzawiący (ze szczególnym uwzględnieniem oceny prawidłowości reakcji policjantów i adekwatności użytych  środków przymusu bezpośredniego);
  • Jaki był przebieg zdarzeń na błoniach koło Stadionu Narodowego oraz na peronie stacji kolejowej i stacji metra (z oceną prawidłowości działań policjantów i użytych środków przymusu bezpośredniego);
  • W jakich okolicznościach policjanci użyli broni gładkolufowej; czy jej użycie było adekwatne i uzasadnione okolicznościami, jakie były skutki jej użycia;
  • Jakie działania podjęła policja w związku z podpaleniem racą mieszkania przy wiadukcie Mostu Poniatowskiego, czy sprawca bądź sprawcy zostali ustaleni i ewentualnie jakie dalsze czynności podjęto w tej sprawie;
  • Czy i jakie działania podjęto wobec osób, które podczas Marszu swoim zachowaniem (np. „hajlowaniem”) lub noszonymi symbolami (np. krzyżami celtyckimi) wyrażali aprobatę dla ideologii faszystowskiej;
  • Czy i jakie działania podjęto wobec osób, używających podczas zgromadzenia materiałów pirotechnicznych;
  • Jaka była przyczyna użycia środków przymusu bezpośredniego wobec mężczyzny pochodzenia azjatyckiego na peronie stacji metra Stadion i nieudzielenia mu przez policjantów pomocy, której potrzebował;
  • Ile osób zatrzymano w związku z tymi wydarzeniami, na jakich podstawach faktycznych i prawnych, jakie dalsze działania są  prowadzone wobec tych osób.

RPO prosi też o odniesienie się do stanowiska organizatorów Marszu, jakoby zajścia były wynikiem prowokacji policji lub innych osób niebędących uczestnikami Marszu. 

II.519.1659.2020

RPO pyta o przemoc policji wobec dziennikarzy w Święto Niepodległości

Data: 2020-11-12
  • RPO pyta policję o powód zastosowania przemocy fizycznej wobec dziennikarzy 11 listopada 2020 r. w Warszawie 
  • Chodzi o pobicie dziennikarzy przez policję, zastosowanie wobec nich środków przymusu bezpośredniego, a nawet zranienie jednego z nich w twarz
  • Rolą organów państwa jest zapobieganie przemocy i zapewnienie bezpiecznego otoczenia dla dziennikarzy, aby umożliwić im wykonywanie ich pracy w sposób niezależny, bez ingerencji i bez obawy, że staną się ofiarami przemocy
  • Rzecznik pyta KSP, jakie działania podjęto w tej sprawie i jak zamierza zapobiegać tego typu sytuacjom w przyszłości

Rzecznik Praw Obywatelskich z ogromnym niepokojem obserwuje pojawiające się w mediach informacje o przypadkach zastosowania przez funkcjonariuszy przemocy fizycznej wobec dziennikarzy relacjonujących przebieg Marszu Niepodległości, 11 listopada 2020 r. w Warszawie.

Jak wynika z opublikowanych w mediach nagrań, do szczególnie bulwersujących sytuacji doszło w okolicach dworca PKP Warszawa-Stadion. Wobec znajdujących się na miejscu dziennikarzy zastosowano środki przymusu bezpośredniego (gaz łzawiący, pałki służbowe, granaty hukowe). Działo się tak mimo że dziennikarze mieli na sobie kamizelki z napisem PRESS oraz informowali funkcjonariuszy, że są na miejscu w celach służbowych. Wielu z dziennikarzy odniosło obrażenia w wyniku działań policji. Przykładem jest fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry, trafiony w twarz gumową kulą w okolicach ronda de Gaulle’a.

Opisana sytuacja budzi ogromne wątpliwości z punktu widzenia wolności słowa i bardzo negatywnie wpływa na zaufanie obywateli do policji jako formacji powołanej do zapewniania bezpieczeństwa.

RPO przypomina, że przedstawiciele mediów powinni pozostać bezstronnymi obserwatorami wydarzeń. Dotyczy to zwłaszcza demonstracji, starć i działań o charakterze siłowym. Status dziennikarza czy fotoreportera gwarantuje, że nie zostaną oni potraktowani jako jedna ze stron konfliktu.

Konieczne jest poszanowanie istotnej roli dziennikarzy w relacjonowaniu wydarzeń publicznych, którzy powinni wykonywać swoją pracę w bezpiecznych warunkach, w sposób wolny od ataków fizycznych i werbalnych. Bardzo ważne jest, aby bezpieczeństwo relacjonowania demonstracji przez dziennikarzy oraz swoboda wykonywania przez nich zadań zawodowych były respektowane zarówno przez służby policyjne zabezpieczające dane wydarzenie, jak i przez jego uczestników. Rolą organów państwa w urzeczywistnianiu wolności prasy jest natomiast zapobieganie przemocy i zapewnienie bezpiecznego otoczenia dla dziennikarzy, aby umożliwić im wykonywanie ich pracy w sposób niezależny, bez niestosownych ingerencji i bez obawy, że staną się ofiarami przemocy, prześladowania, czy retorsji.

Prawo do relacjonowania demonstracji przysługuje dziennikarzom niezależnie od tego, czy zgromadzenia mają legalny charakter czy pokojowy przebieg. Nielegalne demonstracje czy agresywny przebieg zgromadzenia może tym bardziej uzasadniać dostęp mediów do tego wydarzenia.

Co więcej, fakt, że demonstracja ma nielegalny charakter czy agresywny przebieg zwiększa ryzyko konieczności zastosowania środków przymusu wobec protestujących, A to tym bardziej uzasadnia potrzebę zapewnienia mediom swobodnego dostępu do demonstracji oraz możliwości nagrywania wydarzenia wraz z interwencją policji. 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do nadinsp. Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji, o wyjaśnienie powodów sytuacji z 11 listopada oraz informację, jakie zamierza podjąć działania, aby do takich groźnych sytuacji nie dochodziło w przyszłość.

VII.613.128.2020

Zgromadzenia. „Obniżanie ryzyka – ograniczenie wykorzystywania drażniących substancji chemicznych podczas pandemii COVID-19” – opinia Fundacji Omega

Data: 2020-11-10

Brytyjska Fundacja Omega (Omega Research Foundation) zajmująca się monitorowaniem środków przymusu bezpośredniego używanych przez funkcjonariuszy organów ścigania na całym świecie, w opublikowanej w listopadzie 2020 r. opinii odniosła się do kwestii ryzyka związanego z wykorzystywaniem drażniących substancji chemicznych, takich jak gaz łzawiący, czy gaz pieprzowy w dobie pandemii COVID-19.

W dokumencie zwrócono uwagę na wpływ drażniących substancji chemicznych na zdrowie ludzkie. Wywołują one bowiem podrażnienie czuciowe, ból oczu i górnych dróg oddechowych, skutkować mogą również zapaleniem błony śluzowej, w tym błony śluzowej dróg oddechowych. Szczególnie narażone na negatywne konsekwencje kontaktu z w/w substancjami są osoby z chorobami układu oddechowego, dzieci, osoby starsze i w ciąży. Warto podkreślić, iż w najcięższych przypadkach może dojść nawet do śmierci przez uduszenie lub zatrucie chemiczne.

Mając na uwadze powyższe, wskazać należy, iż zgodnie z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka zagrożonym dobrem prawnym, którego ochrona uzasadnia użycie drażniących środków chemicznych, może być ludzkie życie lub zdrowie, ale nie mienie. Wskazane środki nie mogą także być stosowane do rozpędzania pokojowych demonstracji lub wobec osób starszych, dzieci, lub innych, które mogą mieć problem z przemieszczaniem się w celu uniknięcia kontaktu z chemikaliami. Niedopuszczalne jest także ich stosowanie w zamkniętych pomieszczeniach lub na stadionach sportowych.

Co szczególnie istotne w dobie pandemii koronawirusa, stosowanie drażniących środków może podwyższyć ryzyko wystąpienia COVID-19 poprzez zwiększenie podatności dróg oddechowych na infekcje, nasilenie istniejących stanów zapalnych i wywołanie kaszlu. Jak bowiem wskazują eksperci, kontakt z chemikaliami niszczy błonę śluzową, stanowiącą warstwę ochronną, która zabezpiecza organizm przed wirusami i innymi patogenami.

Z niepokojem przyjąć zatem należy udokumentowane przez Fundację Omega przypadki  wykorzystania przez funkcjonariuszy organów ścigania drażniących środków chemicznych w celu egzekwowania obostrzeń związanych z COVID-19 co najmniej w 11 krajach na świecie. Czynnikiem dodatkowego ryzyka jest fakt, iż większość zgromadzeń publicznych odbywa się w ośrodkach miejskich, co powoduje, iż styczność z drażniącymi substancjami mogą mieć także osoby postronne, które zamieszkują w pobliżu miejsca zgromadzeń (w tym także osoby szczególnie narażone na ryzyko zachorowania i ciężkiego przebiegu COVID-19).  

W związku z przywołanymi okolicznościami Fundacja Omega apeluje o stosowanie drażniących środków chemicznych przez funkcjonariuszy organów ścigania w zgodzie z międzynarodowymi standardami, a zwłaszcza:

  • stosowanie ich wyłącznie wtedy, gdy poziom przemocy jest na tyle wysoki, że funkcjonariusze organów ścigania nie mogą zażegnać niebezpieczeństwa poprzez działania ukierunkowane bezpośrednio na osoby agresywne;
  • w razie konieczności używanie jedynie najmniejszej niezbędnej ilości środków, tylko po wydaniu odpowiedniego ostrzeżenia, które da ludziom czas na działanie i pozwoli na udanie się właściwą drogą ewakuacji w bezpieczne miejsce;
  • w miejscach, gdzie dochodziło do powtarzających się przypadków rzekomo bezprawnego użycia drażniących środków chemicznych, ich stosowanie powinno być zawieszone do czasu, gdy podjęte zostaną kroki dostosowujące i użycie do międzynarodowych standardów w zakresie praw człowieka.

Fundacja Omega Research zaleca zatem radykalne ograniczenie wykorzystania drażniących środków chemicznych w miejscach pozbawienia wolności, do końca pandemii lub do momentu, w którym w pełni znane będą skutki ich stosowania, co doprowadzi używania ich w sposób w pełni bezpieczny dla zdrowia oraz zgodny z prawami człowieka i obowiązującymi w tym zakresie standardami.

Wizytacja KMPT w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa VI. Przedstawicielka RPO zidentyfikowała nieprawidłowości w działaniach Policji.

Data: 2020-11-10
  • Przedstawicielce KMPT uniemożliwiono kontakt z zatrzymaną podczas jej pobytu w PdOZ Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.
  • Zatrzymana w trakcie protestów 9 listopada 2020 r. w Warszawie zgłosiła zarzuty niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji.
  • Funkcjonariusze utrudniali zatrzymanej kontakt z obrońcą, któremu uniemożliwiono udział w pierwszych czynnościach z udziałem zatrzymanej.
  • KMPT na bieżąco monitoruje sytuację związaną z protestami i działaniami służb - nie wyklucza kolejnych doraźnych wizytacji w komendach  

10 listopada 2020 r. przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) rozmawiała z kobietą zatrzymaną po protestach społecznych w Warszawie 9 listopada.

W związku z otrzymanym sygnałem o zatrzymaniu 9 listopada 2020 r. podczas protestu w Warszawie, przedstawicielka KMPT udała się do Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI przy ul. Jagiellońskiej 51, prosząc o rozmowę z zatrzymaną.

Próba skontaktowania się z funkcjonariuszem prowadzącym sprawę była utrudniona, a ostatecznie odmówił on możliwości rozmowy z zatrzymaną.

Należy podkreślić, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na podstawie Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma możliwość odbywania prywatnych rozmów bez świadków z osobami pozbawionymi wolności oraz nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w policyjnych miejscach detencji.

W związku z trudnościami napotkanymi w KRP Warszawa VI, rozmowa z zatrzymaną ostatecznie odbyła się już po jej zwolnieniu z PdOZ. Zatrzymana zgłosiła, że w trakcie zatrzymania została szarpnięta za ramię oraz przewrócona na ziemię po czym umieszczono ją w radiowozie. Od tego momentu nieprzerwanie przez 5 godzin zatrzymana miała założone kajdanki, w tym przez trzy na ręce trzymane z tyłu. Zatrzymana podała również, że w trakcie przewożenia, funkcjonariusze mieli między sobą pytać: „To gdzie ją wywozimy? Do jakiego powiatu?”.

Z informacji uzyskanej zarówno od samej zatrzymanej jak i jej adwokata wynikało, że prawo dostępu do pomocy prawnej nie było respektowane. Z relacji zatrzymanej wynikało, że funkcjonariusze mieli między sobą komentować sytuację słowami: „Nie będą nam się tu żadni posłowie i posłanki kręcić”. Później, zatrzymana miała zostać poinformowana, że ma prawo skontaktować się jedynie z adwokatem, któremu wcześniej udzieliła upoważnienia do obrony.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla od lat, że prawo do kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym nie zależy od jakichkolwiek wcześniejszych czynności jak również od faktu posiadania przez zatrzymanego numerem do prawnika. W każdej jednostce powinna znajdować się lista adwokatów i radców prawnych wykonujących zawód na obszarze funkcjonowania danej jednostki. Funkcjonariusze mają obowiązek udzielić wszelkich pouczeń oraz niezbędnej pomocy w kontakcie pomiędzy zatrzymanym a radcą prawnym lub adwokatem.

Ponadto, z informacji przekazanych przez obrońcę zatrzymanej wynika, że odmówiono mu kontaktu z zatrzymaną w dniu wczorajszym w czasie jej pobytu w KRP VI. Adwokat wziął udział w przesłuchaniu klientki w dniu dzisiejszym.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Policjanci z Żoliborza zawieszeni w czynnościach, bo nie zapobiegli wykroczeniu przy ul. Mickiewicza. Rzecznik pyta o powody

Data: 2020-11-05
  • Wobec sześciu policjantów ze stołecznego Żoliborza wszczęto postępowania dyscyplinarne oraz zawieszono ich w czynnościach służbowych
  • Według mediów nie dopilnowali oni domu wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, na którego ogrodzeniu pojawiły się m.in. wieszaki z niecenzuralnym hasłem
  • Czy przy każdym braku reakcji policjantów na wykroczenie będą oni zawieszani w czynnościach? – RPO pyta Komendanta Stołecznego Policji

Jeden z portali internetowych podał, że policjanci zostali 29 października 2020 r. wysłani na interwencję przed posesją Jarosława Kaczyńskiego. Na płocie powieszono bowiem wieszaki - symbol protestu kobiet - z literami układającymi się w niecenzuralne słowo.

Z materiału tego wynika, że z powodu „braku reakcji na wykroczenie” wobec sześciu policjantów Komendy Rejonowej Policji Warszawa V wszczęto postępowania dyscyplinarne i na miesiąc zawieszono w czynnościach służbowych. 

Zgodnie z art. 39 ust. 2 ustawy o Policji, funkcjonariusza można zawiesić w czynnościach w razie wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, nieumyślne, ścigane z oskarżenia publicznego lub postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest to celowe z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby - na czas nie dłuższy niż 12 miesięcy.

Zawieszenie takie jest bardzo dolegliwe, bo policjant od najbliższego terminu płatności ma wstrzymane 50% uposażenia. A w tym czasie bez pisemnej zgody przełożonego nie może on podejmować zajęcia zarobkowego poza służbą.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk spytał komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o powody zawieszenia funkcjonariuszy Zwrócił się też o przekazanie postanowień o wszczęciu postępowań dyscyplinarnych oraz decyzji o zawieszeniu.

Prosi także o wyjaśnienie, czy w każdym przypadku braku reakcji policjantów na wykroczenie będą oni zawieszani w czynnościach służbowych.

WZF.801.1.2020

Rzecznik przypomina policji konstytucyjne standardy wolności zgromadzeń

Data: 2020-11-05
  • Działania policji wobec trwających protestów społecznych powinny mieścić się w granicach standardu konstytucyjnego
  • A zgodnie z Konstytucją wolność zgromadzeń może zostać ograniczona tylko ustawą, a nie rozporządzeniem rządu – przypomina RPO Komendantowi Głównemu Policji
  • Tymczasem działania funkcjonariuszy wobec demonstrujących mogą prowadzić do naruszenia tej konstytucyjnie chronionej wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich na wnioski obywateli oraz z własnej inicjatywy podejmuje czynności w sprawie działań policji wobec uczestników zgromadzeń spontanicznych, które są reakcją społeczną na zaostrzające przepisy aborcyjne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października.

W świetle kolejnych doniesień mediów oraz informacji z mediów  społecznościowych o działaniach funkcjonariuszy wobec demonstrujących, które mogą prowadzić do naruszenia ich konstytucyjnie chronionej wolności zgromadzeń, Adam Bodnar zwraca się do gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka  o podejmowanie takich środków i działań, które mieszczą się w granicach obowiązującego standardu konstytucyjnego.

Jednym z jego elementów jest wolność zgromadzeń. Zarówno w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji, jak też jej art. 57 zdanie drugie, nie budzi  wątpliwości, że legalnie może zostać ona ograniczona tylko w ustawie. 

Art. 57 Konstytucji zapewnia  wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń wynikają z ogólnej klauzuli zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Tymczasem zakaz organizowania zgromadzeń spontanicznych wprowadzono rozporządzeniami. A zgromadzenia spontaniczne są dozwoloną i prawnie chronią formą zgromadzeń. 

Motywem działań funkcjonariuszy jest obowiązek ochrony porządku publicznego oraz zdrowia i mienia obywateli. Jednakże są oni przy tym   zobowiązani respektować godność jednostki. Zobowiązani są do przestrzegania i ochrony praw człowieka (art. 14 ust. 3 ustaw o Policji). Mają również chronić wolność zgromadzeń, jeśli nie została ograniczona ustawą.

Rzecznik nie kwestionuje tych działań policji - także z użyciem adekwatnych środków przymusu bezpośredniego -  wobec osób dopuszczających się naruszeń prawa podczas protestów.

Zwraca jednak uwagę, że sam pokojowy udział w proteście stanowi korzystanie z konstytucyjnej wolności, która nie może zostać ograniczona aktem normatywnym wydanym przez władzę wykonawczą. Ten formalny aspekt wolności zgromadzeń powinien być brany pod uwagę także pod kątem  obowiązków wynikających z art. 14 ust. 3 ustawy o Policji, podczas podejmowania przez funkcjonariuszy czynności w stosunku do osób pokojowo wyrażających swoje poglądy i swój stosunek do rozstrzygnięcia TK.

VII.613.112.2020

MSWiA odpowiada na raport KMPT dotyczący zatrzymań 7 sierpnia w Warszawie

Data: 2020-11-04
  • Działania policji podczas sierpniowych zatrzymań po protestach ws. aresztowania Margot zostały przedstawione w Sejmie i Senacie – odpowiada Maciej Wąsik na raport KMPT zawierający szereg zaleceń, które mogą pomóc uniknąć wielu nieprawidłowości w przyszłości
  • Dodał, że raport był analizowany w Biurze Kontroli Komendy Głównej Policji

Wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Wąsik odpowiedział na raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z wizytacji "ad hoc" policyjnych miejsc zatrzymań, które zostały przeprowadzone 8 sierpnia 2020 r. w Warszawie i Piasecznie. Przedstawiciele KMPT analizowali wówczas dokumentację i rozmawiali z osobami, które zatrzymano po protestach przeciwko aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Celem wizytacji było zbadanie sytuacji tych osób, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W wyniku przeprowadzonych czynności eksperci KMPT uznali, że sposób traktowania zatrzymanych przez Policję stanowił poniżające traktowanie, a w niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania.

Rolą KMPT jest przede wszystkim działanie prewencyjne, wyłapywanie wszelkich sygnałów mogących wskazywać, że doszło do naruszeń praw człowieka i wydawanie zaleceń, które zapobiegną tego typu sytuacjom w przyszłości, a nie ściganie sprawców. W przypadku sierpniowych wizytacji KMPT wydał aż 26 zaleceń, skierowanych do Komendanta Stołecznego Policji, Ministra Zdrowia oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. W tym ostatnim przypadku KMPT zalecił:

  1. wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  2. wprowadzenie obowiązku przeprowadzania badań lekarskich każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  3. wprowadzenie obowiązku badania osób zgłaszających zaburzenia psychiczne przez lekarzy psychiatrów;
  4. zapewnienie osobom transpłciowym odpowiedniego poziomu opieki medycznej po zatrzymaniu;
  5. zapewnienie osobom transpłciowym możliwości wyboru płci funkcjonariusza mającego przeprowadzić kontrolę osobistą;
  6. wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, uwzględniające m.in. transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych.

Tymczasem w przekazanej RPO odpowiedzi wiceminister Maciej Wąsik w ogóle nie odniósł się do przedstawionych zaleceń. Poinformował jedynie, że informacje o działaniach Policji opisanych w raporcie KMPT zostały przedstawione 2 września 2020 r. podczas 18. posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych Sejmu RP a także 12 sierpnia 2020 r. w trakcie 14. posiedzenia Senatu RP. Dodał, że w Biurze Kontroli Komendy Głównej Policji poddano analizie raport KMPT oraz materiał przesłany przez Komendę Stołeczną Policji odnoszący się do wydarzeń, które miały miejsce 7 i 8 sierpnia 2020 r. w Warszawie.

- Nie bez znaczenia w omawianej sprawie pozostaje fakt zweryfikowania ustaleń dokonanych podczas wizytacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur np. w ramach oceny sądu – zaznaczył Maciej Wąsik.

KMP.570.5.2020

Rzecznik pyta policję o zatrzymanie działaczy Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza jadących na Strajk Kobiet

Data: 2020-11-03
  • RPO pyta policję o zatrzymanie działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, jadących 30 października do Warszawy na protest w sprawie aborcji
  • Należy zbadać, czy doszło do pozbawienia wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy podjął działania w sprawie zatrzymania działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza jadących do Warszawy z zamiarem wzięcia udziału protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Jak wynika z informacji mediów było to trzecie zatrzymanie tego samochodu w drodze z Poznania do Warszawy. Działaczom OZZIP nie przekazano, jaka jest podstawa czynności ani informacji o przysługujących im uprawnieniach. Zostały wobec nich użyte środki przymusu bezpośredniego – siła fizyczna i kajdanki założone na ręce z tyłu.

Po przewiezieniu do Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie wszyscy zostali też przeszukani i zbadani na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Po około trzech godzinach zostali zwolnieni, nie otrzymawszy protokołów zatrzymania ani wyjaśnień dotyczących podstaw faktycznych i prawnych czynności.

RPO bada, czy policja zasadnie ingerowała w wolność osobistą zatrzymanych

Nie ulega wątpliwości, że doszło do ingerencji funkcjonariuszy w jedno z konstytucyjnych praw - do wolności osobistej. Wymaga wnikliwego zbadania, czy czynności policjantów stanowiły pozbawienie wolności, o którym mowa w art. 41 Konstytucji oraz czy w trakcie tych czynności zapewniono realizację uprawnień osób pozbawionych wolności, o których mowa w tym przepisie.

Prawo do wolności osobistej jest chronione także przepisami aktów prawa międzynarodowego, w tym art. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W podobnych do opisywanej sytuacji sprawach interweniował niejednokrotnie Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Interwencja w podobnej sprawie - Rzecznik przypomina wydarzenia z 2017 r.

11 listopada 2017 r. również miały miejsce zatrzymania, chodziło o osoby zgromadzone na ul. Smolnej w Warszawie. Policja nie sporządziła wtedy protokołów zatrzymań, a Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia uznał po rozpoznaniu większości zażaleń, że czynności policjantów stanowiły zatrzymania i jednocześnie – że były niezasadne i nieprawidłowe, a tym samym, że doszło do naruszenia praw i wolności osób zatrzymanych.

RPO zauważa, że zatrzymanie związkowców 30 października 2020 – o ile zostanie potwierdzone, że nie sporządzono protokołów zatrzymań i nie dopełniono innych formalności związanych z zatrzymaniem – może świadczyć o niewyciągnięciu przez Policję wniosków ze zdarzeń z 2017 r.  A konsekwencją może być dalsze naruszanie praw i wolności obywatelskich.

Adam Bodnar zwrócił się do nadinspektora Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji, o wyjaśnienia, w szczególności o informacje o podstawie zatrzymania, użycia przymusu bezpośredniego, braku protokołu z zatrzymania, a także naruszenia prawa zatrzymanych do informacji o przyczynie interwencji policji.

II.519.1590.2020

Po manifestacji w Warszawie. Przedstawiciele KMPT rozmawiali z większością zatrzymanych

Data: 2020-11-01
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 26 spośród 37 osób zatrzymanych po manifestacji 30 października w Warszawie
  • Zdecydowana większość zatrzymanych to pseudokibice posiadający przy sobie niebezpieczne przedmioty
  • W trakcie zatrzymań wobec części osób użyto gazu i pałek
  • Zatrzymania uwidoczniły braki systemowe sygnalizowane w ostatnich dniach przez Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu
  • Nieprawidłowości dotyczą m.in. przeprowadzania badań lekarskich i dokumentowania obrażeń, dostępu do pomocy prawnej od pierwszych chwil zatrzymania, prawa do poinformowaniu o zatrzymaniu osoby bliskiej

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 26 osobami zatrzymanymi podczas manifestacji, która 30 października  2020 r. odbyła się w Warszawie. Przeprowadzili wizytacje ad hoc w sześciu pomieszczeniach dla osób zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie (przy ul.: Żytniej, Umińskiego, Nowolipie, Janowskiego i Jagiellońskiej) oraz w Piasecznie. Pracownicy KMPT dotarli do 36 spośród 37 osób zatrzymanych. 10 osób nie wyraziło chęci rozmowy z przedstawicielami Biura RPO.

Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Zdecydowana większość zatrzymanych to pseudokibice. Zarzucono im m.in. popełnienie czynu z art. 254, 226 Kodeksu karnego, (odpowiednio: udział w zbiegowisku ze świadomością, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie; znieważenie funkcjonariusza publicznego lub organu konstytucyjnego RP).

Jak wynika z analizy akt zatrzymanych dokonanych przez przedstawicieli RPO w Komendzie Policji przy ul. Malczewskiego, przy zatrzymanych policjanci zabezpieczyli różnego rodzaju pałki, w tym teleskopowe (jedna z napisem Police), gazy obezwładniające, ochraniacze na szczęki, wyroby pirotechnicznych -  petardy, race, kominiarki, noże. Należy także dodać, że w wyniku pościgu za pseudokibicami, w rejonie ronda de Gaulle'a i placu Trzech Krzyży ranny został policjant (raniony kamieniem w głowę).

Większość rozmówców nie skarżyła się na złe traktowanie czy prowokacyjne zachowania funkcjonariuszy. Podczas samego zatrzymania wobec części osób policja użyła gazu. Następnie zatrzymani byli najczęściej w pozycji leżącej skuwani z tyłu. Niektórzy skarżyli się, że byli zbyt mocno skuci, posiadali widoczne otarcia i zasinienia na przegubach rąk. Część osób informowało, że byli skuci także podczas przeprowadzania czynności w komisariatach, niektórzy również podczas przeprowadzania badań lekarskich, nawet w obecności funkcjonariusza.

Pojawiły się pojedyncze głosy wskazujące, że funkcjonariusze użyli w trakcie zatrzymania także pałek służbowych. Jeden z zatrzymanych deklarował, że został też kopnięty w głowę. Na twarzy mężczyzny widoczne było duże zaczerwienienie i otarcie naskórka. Ponadto na ciele mężczyzny widoczna była opuchlizna i zasinienia m.in. na plecach, udzie, ramieniu. Obrażenia te zostały opisane jedynie w notatce służbowej sporządzonej już po przyjęciu do PdOZ, mężczyzna nie był wcześniej badany przez lekarza, pomimo że zgodnie z obowiązującymi przepisami w przypadku widocznych obrażeń (w tym wypadku na twarzy) badanie powinno być obligatoryjne.

W tym kontekście należy przywołać zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), który w ostatnich dniach opublikował raport z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r. Komitet podkreślił, że w trakcie zatrzymania stosowanie siły fizycznej dopuszczalne jest  wyłącznie wtedy, gdy jest to konieczne. W żadnym wypadku nie może być usprawiedliwione stosowanie siły wobec osób zatrzymanych, nad których zachowaniem udało się zapanować. Jeżeli w momencie zatrzymania lub w okresie zatrzymania uznaje się, że konieczne jest zakucie danej osoby w kajdanki, nie powinny one w żadnym wypadku być zbyt mocno zapięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne.

Natomiast w odniesieniu do dokumentowania badań lekarskich i zgłaszania urazów zaobserwowanych u osób zatrzymanych przez policję, Komitet wezwał po raz kolejny do rzetelnego prowadzenia tego rodzaju dokumentacji. M.in. wszystkie urazy powinny być szczegółowo sfotografowane, a zdjęcia wraz z „mapami ciała”, gdzie zaznaczone są obrażenie powinny być przechowywane w indywidualnej dokumentacji medycznej osoby zatrzymanej. Ponadto wyniki każdego badania, w tym oświadczenia osoby zatrzymanej dotyczące złego traktowania i opinia medyczna w tej sprawie, powinny być udostępniane osobie zatrzymanej i jej adwokatowi.

CPT podnosił także kwestię trudności w dostępie do pomocy prawnej już od pierwszych chwil zatrzymania. W trakcie rozmów z osobami zatrzymanymi podczas manifestacji problem ten również się pojawiał. Większość osób nie żądała kontaktu z adwokatem. Niektórzy nie decydowali się na to, sądząc, że zatrzymanie potrwa tylko kilka godzin. Jeden z zatrzymanych miał zrezygnować z kontaktu z adwokatem, gdy został poinformowany, że nie będzie mógł do niego osobiście zadzwonić. Inny mężczyzna nie miał możliwości skorzystania z pomocy prawnej, ponieważ nie znał numeru do adwokata, a funkcjonariusze nie zaproponowali mu skorzystania z listy adwokatów/radców prawnych.

Rozbieżna była praktyka informowania o zatrzymaniu osób najbliższych. Co do zasady, to funkcjonariusze telefonowali pod wskazane numery telefonów. Niektórzy zatrzymani nie byli pewni, czy informacja o ich zatrzymaniu została przekazana. W jednym przypadku zatrzymany sam mógł skontaktować się z osobą bliską.

Ponadto w trakcie wizytacji KMPT okazało się, że rodzice jednego z zatrzymanych mieli błędne informacje co do miejsca osadzenia syna. Było to szczególnie niepokojące, ponieważ zatrzymany liczył, że to oni zorganizują mu pomoc prawną. W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że w ostatnim raporcie CPT wezwał polskie władze do podjęcia skutecznych kroków w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności pełnej realizacji prawa o poinformowaniu osób najbliższych o zatrzymaniu.

Przedstawiciele KMPT nie odnotowali uwag na temat funkcjonowania samych PdOZ. Rozmówcy pozytywnie oceniali funkcjonariuszy pełniących tam służbę.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

RPO pyta KGP o incydenty w kościołach oraz zapowiedź ich obrony przez skrajnie prawicowe organizacje

Data: 2020-10-29
  • Rośnie skala napięć społecznych, spowodowanych wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który zaostrzył przepisy ws. aborcji
  • Zdarzało się, że ludzie zakłócali nabożeństwa w kościołach i pisali hasła na ich elewacjach
  • Napięć nie łagodzi zapowiedź powołania skrajnie prawicowych formacji, które miałyby bronić miejsc kultu  
  • Może to doprowadzić do poważnych zamieszek – pisze Adam Bodnar do Komendanta Głównego Policji i pyta, jak policja planuje temu zapobiec  

Rzecznik Praw Obywatelskich - który pełni także funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania - jest zaniepokojony rosnącą skalą napięć społecznych, spowodowanych wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., który zaostrzył przepisy ws. aborcji.

Przejawem tych napięć są m.in. protesty w świątyniach katolickich, polegające na zakłócaniu nabożeństw czy zamieszczaniu malunków i haseł na elewacjach kościołów. Tego typu incydenty w różnej skali miały miejsce w całym kraju. Z oświadczenia MSWiA z 28 października 2020 r. wynika, że policja pod nadzorem prokuratury prowadzi obecnie 101 postępowań w tych sprawach.  

- Napięć społecznych nie łagodzi zapowiedź powołania przez niektóre skrajnie prawicowe organizacje specjalnych formacji mających rzekomo bronić miejsc kultu przed protestującymi. Myślę, że nie jestem odosobniony w obawach, iż pojawienie się takich formacji na ulicach polskich miast doprowadzi do poważnych zamieszek i dodatkowo zagrażać będzie bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu - podkreśla Adam Bodnar.

Zwrócił się do komendanta głównego policji gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka o informacje o liczbie postępowań wszczętych w całym kraju po 22 października, a dotyczących malowania haseł na budynkach kościelnych i protestów podczas nabożeństw (z podaniem przyjętej kwalifikacji prawnej tych czynów).

Rzecznik poprosił również o szczegółową informację na temat działań prewencyjnych policji w związku z groźbą eskalacji napięć, związaną z zapowiadaną reakcją skrajnych ugrupowań i organizacji pozarządowych.   

Wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich podejmował z urzędu sprawy profanacji obiektów czci katolickiej. W nocy z 26/27 października 2018 r. nieznani sprawcy zdewastowali wnętrze kapliczki na ul. Biasa w Opolu. Jedna figura została skradziona, druga uległa zniszczeniu w czasie kradzieży. (XI.518.67.2018).

25 listopada 2018 r. nieznani sprawcy zniszczyli 22 figury świętych przy kościele parafialnym w Zarzeczu koło Niska ( XI.518.79.2018).

Rzecznik kierował także pisma do odpowiednich jednostek policji w sprawach dewastacji kościołów. 28 października 2018 r. nieznany mężczyzna oblał, a następnie podpalił drzwi jednego z kościołów w Opolu Lubelskim (XI.518.62.2018). Rzecznik podjął także z urzędu sprawę zniszczenia elewacji kaplicy ewangelickiej m.in. poprzez obraźliwe i znieważające rysunki pod krzyżem wraz z napisem „tu jest Polska”, do którego doszło w nocy z 4 na 5 sierpnia 2017 r. w Białej Piskiej ( XI.518.66.2017 ), a także sprawę prawdopodobnego podpalenia cerkwi w Ordynkach 1 grudnia 2016 r. i zniszczenia mienia w domach prawosławnych duchownych w Narwi w nocy 23/24 grudnia 2016 r. (XI.518.2.2017).

XI.518.79.2020                                        

Ochrona policji kurii metropolitalnej w Krakowie. Rzecznik pyta o podstawę prawną

Data: 2020-10-29
  • RPO pyta krakowską policję, które przepisy ustawy o policji są podstawą prawną ochrony gmachów kurii w Krakowie i czy ewentualnie były w tej sprawie polecenia administracji państwowej lub samorządu terytorialnego

W Biurze Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach prowadzona jest sprawa manifestacji odbywających się w województwie małopolskim przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu przepisów aborcyjnych.

W związku z informacjami mediów, że funkcjonariusze  w związku z tymi  manifestacjami chronią gmachy kurii w Krakowie Aleksandra Wentkowska,  pełnomocnik terenowy RPO w Katowicach, spytała Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie o podanie, które przepisy ustawy o Policji stanowią prawną podstawę tych działań.

Ewentualnie poprosiła o wyjaśnienie, czy czynności te są podejmowane na polecenie organów administracji państwowej albo samorządu terytorialnego w trybie ustawy o Policji i który organ skierował takie polecenie.

Ponadto pytania insp. Romana Kustera dotyczą następujących informacji:

  • Czy, a jeżeli tak, to na jakiej podstawie w dniach 22 października-28 października 2020 r. zostały  zastosowane wobec protestujących środki przymusu bezpośredniego (jakie); w tym w postaci miotacza gazu łzawiącego?
  • Czy i ile osób wymagało interwencji medycznej?
  • Czy i ile osób (w związku z jakimi zachowaniami) zostało w dniach 22 października-28 października zatrzymanych przez policję? 
  • Czy osoby zatrzymane  zgłaszały zastrzeżenia wobec sposobu zatrzymania przez policję; czy w czasie natychmiastowym, wynikającym z art. 244 par. 2 kpk zatrzymani zostali pouczeni o przysługujących im prawach, w tym o niezwłocznej możliwości nawiązania w dostępnej formie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym (art. 245 par.1 kpk)?
  • Czy wobec osób zatrzymanych prowadzone są postępowania karne; jeżeli tak, proszę o wskazanie sygnatur akt oraz jednostek organizacyjnych prowadzących postępowania?
  • Czy  w dniach 22 października-28 października 2020 r . zostali pokrzywdzeni funkcjonariusze policji wykonujący czynności służbowe w związku z zabezpieczeniem manifestacji, jak jest ich stan zdrowia?
  • Czy policja poniosła straty materialne w związku z zabezpieczeniem  manifestacji?

BPK.570.1.2020

Rzecznik wystąpił do łódzkiej policji o wyjaśnienia w sprawie protestów społecznych

Data: 2020-10-29
  • Rzecznik Praw Obywatelskich chce od łódzkiej policji informacji w sprawie jej działań podczas protestów społecznych z 24 października wobec decyzji o zaostrzeniu prawa aborcyjnego
  • Poważne zaniepokojenie RPO dotyczy tego, czy reakcja policji na przebieg protestu, w tym użycie środków przymusu bezpośredniego, była proporcjonalna

Adam Bodnar poprosił komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi nadinsp. Sławomir Litwina o odpowiedzi na takie pytania:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • jakie środki przymusu bezpośredniego zostały użyte i w odniesieniu do ilu osób, czy użycie przez funkcjonariuszy tych środków spełniało kryteria niezbędności do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalności do stopnia zagrożenia, oraz stosowania środków o możliwie jak najmniejszej dolegliwości;
  • ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności; będę wdzięczny za nadesłanie kopii wszystkich protokołów zatrzymań oraz za informację, którzy z zatrzymanych wnieśli do sądu zażalenia na zatrzymanie;
  • w stosunku do ilu osób skierowano notatki policyjne do inspektoratów sanitarnych, jaka była podstawa prawna przekazania zawartych w notatkach danych osobowych;
  • ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności Policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych.

W szczególności RPO poprosił o stanowisko w sprawie interwencji funkcjonariusza, stosującego środki przymusu bezpośredniego wobec jednego z protestujących. Rzecznik chce wiedzieć, czy w tej sprawie przeprowadzono czynności wyjaśniające i jaki jest ich wynik, ewentualnie czy wobec policjanta wszczęto  postępowanie dyscyplinarne.

Mając na uwadze, że prawdopodobne są kolejne manifestacje, będące zgromadzeniami spontanicznymi, RPO przypomniał obowiązujące standardy ochrony zgromadzeń, wnosząc o rozważenie ich zastosowania w trakcie podejmowania interwencji wobec demonstrantów.

A zgromadzenia spontaniczne są dozwoloną i prawnie chronią formą zgromadzeń. Zakaz organizacji zgromadzeń spontanicznych w drodze rozporządzenia należy oceniać pod kątem jego zgodności z art. 31 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym ograniczenia praw i wolności mogą wynikać jedynie z ustawy i każdorazowo muszą spełniać test proporcjonalności w demokratycznym państwie prawa.

II.519.1549.2020

Wizytacja KMPT w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I. Przedstawiciele RPO przyjęli zgłoszenie od jednego z zatrzymanych dotyczące tortur

Data: 2020-10-28
  • Jeden z zatrzymanych po protestach 26 października 2020 r. w Warszawie poskarżył się na pobicie przez policję
  • - To, co mnie spotkało, to były właśnie tortury – mówił przedstawicielowi Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur
  • Odmówiono mu ponadto kontaktu z pełnomocnikiem, a o zatrzymaniu nie poinformowano wskazanej przez niego osoby najbliższej
  • KMPT na bieżąco monitoruje sytuację związaną z protestami i działaniami służb - nie wyklucza kolejnych doraźnych wizytacji w komendach  

27 października 2020 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) odbywali rozmowy z osobami zatrzymanymi po protestach społecznych w Warszawie  26 października.

Rozmowy prowadzono w pomieszczeniach Komendy Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej 21. Wizyta KMPT miała charakter ad hoc, a jej celem było zbadanie sposobu traktowania osób zatrzymanych przez policję po protestach przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Delegacja KMPT przeprowadziła poufne rozmowy z trzema zatrzymanymi. Zapoznała się też z wybraną dokumentacją (protokołami zatrzymań protestujących, aktami prowadzonych przeciwko nim postępowań karnych oraz rejestrami dot. osób zatrzymanych).

Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał na ciele liczne ślady obrażeń (m.in. twarzy, okolic gardła, rąk i nóg). Jego stan higieniczny i psychiczny był bardzo zły. Mężczyzna był roztrzęsiony, w rozmowie z przedstawicielem KMPT płakał.

Z jego wypowiedzi wynikało, że został po zatrzymaniu pobity w radiowozie przed policjantów. Funkcjonariusze mieli skuć mu ręce z tyłu kajdankami, rzucić go na podłogę radiowozu i przez ponad godzinę bić. Zatrzymany miał być duszony, kopany po nogach i bity pięściami w skórzanych rękawiczkach.

Relacjonował, że stosowano wobec niego bolesne chwyty. Policjanci mieli również używać wulgaryzmów („w radiowozie wyzywano mnie też od ciot, pedałów, p…d itp.”) i naśmiewać się z jego orientacji seksualnej. Jeden z funkcjonariuszy miał proponować mu  „pójście na solo”. - To, co mnie spotkało, to były właśnie tortury – mówił w trakcie rozmowy.

Z relacji zatrzymanego wynika, że odmówiono mu kontaktu z pełnomocnikiem, mimo iż miał kontakt do radcy prawnego (w rozmowie z przedstawicielem KMPT wielokrotnie wymieniał jego nazwisko). Nie poinformowano również wskazanej przez zatrzymanego osoby najbliższej.

Na pytanie przedstawiciela KMPT, dlaczego w protokole jego zatrzymania jest wpisana informacja, że nie żąda kontaktu z adwokatem, radcą prawnym oraz z osobą najbliższą,  wyjaśnił, że ta informacja nie jest zgodna z treścią składanego przez niego oświadczenia (protokół zatrzymania nie zawierał podpisu zatrzymanego, a jedynie adnotację policjanta, że zatrzymany odmówił podpisu).

Mężczyzna złożył Rzecznikowi Praw Obywatelskich oficjalną skargę na postepowanie funkcjonariuszy. Za pośrednictwem KMPT zostanie ona przekazana odpowiedniemu zespołowi merytorycznemu w Biurze RPO i poddana analizie.

Przedstawiciele KMPT usłyszeli też od zatrzymanych o braku właściwego badania lekarskiego, które jest podstawową gwarancją prewencji tortur i zwalczania bezkarności sprawców tych czynów.

Jedna z zatrzymanych kobiet relacjonowała, że nie została w ogóle zbadana przez lekarza przed osadzeniem w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych (PdOZ). Miała z nim jedynie kontakt w czasie krótkiej rozmowy w radiowozie i pod nadzorem policjantów. Brak oglądu ciała przez lekarza podczas badania wskazywał też drugi z zatrzymanych.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Sytuacja na komisariatach. Raport z pierwszej w Polsce wizyty typu ad hoc Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)

Data: 2020-10-28
  • Nie poprawia się sytuacja na polskich komisariatach. Osoby zatrzymane przez Policję nadal narażone są na ryzyko złego traktowania, w szczególności w momencie zatrzymania
  • Chodzi zwłaszcza o dostęp do adwokata i do lekarza, który sprawdzi stan człowieka – a są to podstawowe metody ochrony przed złym traktowaniem. Chodzi też o możliwość powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu oraz prawa do informacji o tych prawach
  • Taki stan stwierdzony w czasie wizytacji doraźnej (ad hoc) w 2019 r. jest źródłem największych obaw Komitetu .
  • Komitet ponownie wzywa władze polskie do zdecydowanego kontynuowania wysiłków na rzecz walki ze złym traktowaniem przez Policję

Wizytacje prewencyjne miejsc detencji mogą być planowe lub doraźne, czyli ad hoc. Ich celem jest znajdowanie problemów, które mogą naruszyć prawa człowieka, zanim ktoś zostanie skrzywdzony.

Celem siódmej wizyty CPT (Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu) w Polsce, a zarazem pierwszej wizyty ad hoc, był przegląd realizacji wieloletnich zaleceń Komitetu dotyczących traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji. Wizyta odbyła się  9–16 września 2019 r, 28 października 2020 r. na stronie internetowej Komitetu opublikowano raport z tej wizyty

Podczas ubiegłorocznej wizyty poświęconej kwestii traktowania osób zatrzymanych przez Policję, delegacja CPT odwiedziła: KMP w Sopocie, w Gdańsku, KRP W-wa IV, KSP oraz KWP w Krakowie. Delegacja rozmawiała także z więźniami w aresztach śledczych w: Warszawie-Służewcu, Krakowie oraz w Gdańsku.

Większość zatrzymanych osób w rozmowach z przedstawicielami CPT twierdziło, że były one prawidłowo traktowane przez Policję.

Niemniej jednak delegacja odebrała pewne zarzuty dotyczące złego traktowania. Większość z nich odnosiła się do użycia nadmiernej siły w momencie zatrzymania lub bezpośrednio po zatrzymaniu, w stosunku do osób, które nie stawiały oporu przy zatrzymaniu. Takie sygnały przekazały CPT zarówno osoby zatrzymane w jednostkach Policji jak również tymczasowo aresztowane, z którymi delegacja rozmawiała w czasie wizytacji aresztów śledczych.

Złe traktowanie miało polegać głównie na brutalnym dociskaniu osoby twarzą do ziemi (lub twarzą do ściany), klęczeniu na jej twarzy, lub nadepnięciu na nią, którym to czynnościom czasami towarzyszyły uderzenia i kopnięcia. Pojawiały się również zarzuty bolesnego i długotrwałego zakucia w kajdanki zakładane na ręce trzymane z tyłu; niektóre osoby twierdziły, że były podnoszone za założone w ten sposób kajdanki ciągnięte po ziemi podczas zatrzymania. Delegacja odebrała ponadto informacje od zatrzymanych dotyczących złego traktowania polegającego na spoliczkowaniu, a w jednym przypadku, kopaniu w trakcie przesłuchania w na komendzie Policji.

W związku z powyższym Komitet po raz kolejny wzywa władze polskie do kontynuacji wysiłków na rzecz zwalczania złego traktowania przez Policję. Policjanci w całym kraju powinni otrzymywać wyraźny sygnał, że wszelkie formy złego traktowania (w tym znieważania słownego) osób pozbawionych wolności są niezgodne z prawem i będą odpowiednio karane. Policjantom należy również przypominać, że przy zatrzymaniu nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne, a po zatrzymaniu osób nie ma żadnego uzasadnienia dla ich atakowania. Jeśli w momencie zatrzymania lub w okresie zatrzymania uznaje się, że konieczne jest zakucie danej osoby w kajdanki, nie powinny one w żadnym wypadku być nadmiernie napięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne.

Ponadto funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać.

Po raz kolejny przedstawiciele CPT podkreślili, że w Polsce brakuje systemu bezpłatnej pomocy prawnej dla każdej osoby zatrzymanej. W związku z tym zalecili, by władze polskie podjęły natychmiastowe działania mające na celu zapewnienie wszystkim zatrzymanym przez Policję rzeczywistego dostępu do adwokata od samego początku pozbawienia ich wolności. W opracowaniu tego odpowiednio finansowanego systemu pomocy prawnej dla osób zatrzymanych przez Policję, które nie są w stanie zapłacić za adwokata, polskie władze powinny, w ocenie CPT, współpracować z Naczelną Radą Adwokacką.

Delegacja zwróciła także uwagę na ograniczenia w kontaktach tymczasowo aresztowanych z obrońcami. Nowo przybyli do aresztów śledczych więźniowie (nawet ci, którzy mieli ustanowionego adwokata z urzędu) byli systematycznie pozbawiani możliwości kontaktowania się ze swoim adwokatem (osobiście lub telefonicznie) w początkowym okresie tymczasowego aresztowania (zazwyczaj trwającym od miesiąca do półtora miesiąca), ze względu na wymóg, aby każdy taki kontakt odbywał się za zgodą organu dysponującego. Stworzyło to paradoksalną sytuację, w której więźniowie formalnie otrzymywali bezpłatną pomoc prawną, ale w rzeczywistości nie byli w stanie z niej skorzystać. CPT wezwało władze polskie do podjęcia niezbędnych działań naprawczych w tym zakresie.

Po raz kolejny delegacja CPT, usłyszała liczne zarzuty dotyczące opóźnienia (do 48 godzin) lub nawet odmowy (w całym okresie zatrzymania przez Policję) realizacji jednego z podstawowych praw osoby zatrzymanej do powiadomienia o jej zatrzymaniu osób trzecich. Kilku rozmówców poinformowało delegację, że nie otrzymało żadnych informacji zwrotnych na temat tego, czy takie powiadomienie zostało dokonane. CPT ponownie wezwało władze polskie do podjęcia skutecznych działań w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności pełnej realizacji tego elementarnego uprawnienia.

Europejski Komitet Zapobiegania Torturom analizie poddał także system dokumentowania obrażeń, które posiadają osoby zatrzymywane przez Policję. Wśród niezbędnych działań, które powinny być podjęte by zabezpieczyć w pełni ewentualne dowody naruszeń praw osób zatrzymanych, a także zagwarantować pomoc medyczną niezbędną i adekwatną do posiadanych przez nie obrażeń, Komitet wskazał na:

  • konieczność prowadzenie dokumentacji sporządzanej po przeprowadzeniu badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję zawierającej: sprawozdanie z oświadczeń złożonych przez daną osobę, które mają związek z badaniem lekarskim (w tym opis jej stanu zdrowia i wszelkie zarzuty dotyczące złego traktowania), pełne badania lekarskie, opinię lekarza wynikającą z analizy oświadczenia zatrzymanego i wyników przeprowadzonych badań;
  • dokumentacja powinna zawierać również wyniki dodatkowych badań, szczegółowe wnioski z konsultacji specjalistycznych oraz opis leczenia odniesionych obrażeń i wszelkich dalszych zastosowanych w związku z tym procedur; 
  • wszelkie urazy zaobserwowane w trakcie badania lekarskiego powinny być zapisywane w specjalnym rejestrze. Ponadto wszystkie urazy powinny być szczegółowo sfotografowane, a zdjęcia wraz z „mapami ciała” do oznaczania umiejscowieni urazów powinny być przechowywane w indywidualnej dokumentacji medycznej osoby zatrzymanej;
  • wyniki każdego badania, w tym wyżej wymienione oświadczenia i wnioski pracownika służby zdrowia, powinny być udostępniane osobie zatrzymanej i jej adwokatowi;
  • za każdym razem, gdy odnotowuje się urazy uzasadniające zarzuty złego traktowania osoby zatrzymanej (lub które, nawet w przypadku braku zarzutów, świadczą o złym traktowaniu), informacje takie powinny być systematycznie przekazywane prokuraturze, niezależnie od woli osoby zainteresowanej. Pracownik służby zdrowia powinien poinformować zainteresowaną osobę zatrzymaną, że sporządzenie takiego sprawozdania mieści się w systemie zapobiegania złemu traktowaniu, że sprawozdanie to musi być automatycznie przekazane prokuratorowi i że takie przekazanie nie zastępuje złożenia indywidualnej skargi we właściwej formie.

CPT powtórzył również swoje zalecenie, aby informacje dotyczące zdrowia osób zatrzymanych były przechowywane w sposób zapewniający poszanowanie tajemnicy lekarskiej. Funkcjonariusze Policji powinni mieć ograniczony dostęp do takich informacji medycznych, a wszelkie udzielane informacje powinny ograniczać się do informacji niezbędnych do zapobieżenia poważnemu zagrożeniu dla osoby zatrzymanej lub innych osób. Nie ma uzasadnienia dla udzielania pracownikom nie wykonującym obowiązków medycznych, dostępu do informacji na temat diagnoz lub oświadczeń dotyczących przyczyn urazów osób zatrzymanych.

Delegacja zauważyła, że przepisy i praktyka w zakresie informowania zatrzymanych o ich prawach są nadal niewystarczające: większość rozmówców wskazywała, że otrzymywała takie informacje ze znacznym opóźnieniem (kilka godzin po zatrzymaniu, zwykle po pierwszym przesłuchaniu, a czasami dopiero po przekazaniu ich do dyspozycji prokuratora). Co więcej, większość zatrzymanych, z którymi delegacja rozmawiała, stwierdziła, że podpisała formularz, nie mając czasu na jego przeczytanie i nie rozumiejąc w pełni znaczenia dokumentu. Delegacja odniosła wrażenie, że obecna procedura jest jedynie formalnością i że policjanci nie podjęli żadnych starań, aby rzeczywiście wyjaśnić osobom zatrzymanym ich prawa (również werbalnie).

W związku z tym Komitet po raz kolejny wezwał władze polskie do podjęcia działań mających na celu zapewnienie wszystkim osobom zatrzymanym przez Policję pełnej informacji na temat ich praw podstawowych od momentu pozbawienia ich wolności (czyli od momentu, w którym są one zobowiązane do pozostania na Policji). Powinno to być zapewnione poprzez udzielenie jasnej informacji ustnej w momencie zatrzymania, którą należy jak najszybciej uzupełnić, pisemną informacją o prawach osób zatrzymanych. Szczególną uwagę należy zwrócić na to, aby osoby zatrzymane rozumiały swoje prawa; sprawdzenie tego faktu należy do obowiązków funkcjonariuszy Policji.

Delegacja wyraziła ponadto zaniepokojenie zmianą art. 168a kodeksu postępowania karnego[1], która zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich i przedstawicieli organizacji pozarządowych mogłaby być potencjalnie interpretowana jako pozwalająca sądom na akceptowanie dowodów uzyskanych poprzez tortury i inne formy złego traktowania.

W oparciu o ustalenia delegacji z wizyty ad hoc Komitet uważa, że jeżeli władze polskie nie podejmą odpowiednich i zdecydowanych działań, ryzyko złego traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji prawdopodobnie wzrośnie jeszcze bardziej w najbliższej przyszłości. Komitet ma wielką nadzieję, że niniejsze sprawozdanie umożliwi władzom polskim najwyższego szczebla, przede wszystkim Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, pełne uświadomienie sobie tego ryzyka oraz podjęcie długoletnich działań naprawczych i zapobiegawczych.

CPT podkreśla, że jeżeli władze polskie nie poczynią żadnych postępów w zakresie radykalnej poprawy poziomu współpracy z Komitetem, w tym w odniesieniu do wdrażania długoletnich zaleceń CPT, Komitet może być zobowiązany do odwołania się do art. 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu oraz do wydania publicznego oświadczenia w tej sprawie. CPT ma nadzieję, że pilne i zdecydowane działania władz polskich spowodują, że takie działania staną się zbędne[2]. Uruchomienia wskazanej procedury stanowiłoby oficjalny wyraz dezaprobaty ze strony Komitetu dotychczasowej współpracy z Polską w obszarze ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami.

23 czerwca 2020 r. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł odniósł się do raportu Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu.

Raport oraz odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości dostępne są na stronie internetowej Komitetu pod adresem:

https://www.coe.int/en/web/cpt/-/council-of-europe-anti-torture-committee-publishes-report-on-the-ad-hoc-visit-to-poland

oprac Przemysław Kazimirski,dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

[1] Art. 168 Kodeksu postępowania karnego stanowi: Dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1 warunki odpowiedzialności karnej § 1 Kodeksu karnego, chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności.

[2]Art. 10 ust. 2 Konwencji stanowi: Jeżeli Strona nie współpracuje lub odmawia poprawy sytuacji w świetle zaleceń Komitetu, Komitet może zdecydować, po umożliwieniu Stronie przedstawienia swoich poglądów, większością dwóch trzecich jej członków o publicznym oświadczeniu w tej sprawie.

 

Działania policji wobec protestów społecznych. Rzecznik prosi  o wyjaśnienia

Data: 2020-10-27
  • Rzecznik Praw Obywatelskich chce wyjaśnień od policji w sprawie jej działań podczas ostatnich protestów społecznych w Warszawie i innych miastach
  • Pyta m.in. o powód braku reakcji funkcjonariuszy, gdy protestującą kobietę pod kościołem Św. Krzyża ściągnięto ze schodów, a do której trzeba było wezwać pogotowie
  • RPO prosi o wyjaśnienie, czy policja może korzystać z pomocy działaczy prywatnej organizacji pozarządowej i nie reagować na stosowaną przez nich przemoc
  • Rzecznik chce też znać szczegóły interwencji 24 października 2020 r. wobec demonstrujących na pl. Defilad  

Adam Bodnar zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o wyjaśnienia, jak przebiegały czynności Policji w związku z wydarzeniem "Międzynarodowy Marsz o Wolność" 24 października 2020 r., które rozpoczęło się na pl. Defilad, w tym w szczególności:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • jakie środki przymusu bezpośredniego zostały użyte przez Policję wobec uczestników wydarzenia, jaka była podstawa faktyczna i prawna stosowania tych środków; czy użycie przez funkcjonariuszy środków spełniało kryteria niezbędności do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalności do stopnia zagrożenia, oraz czy stosowano środki o możliwie jak najmniejszej dolegliwości;
  • ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności; do jakich pomieszczeń dla osób zatrzymanych zostali doprowadzeni po zatrzymaniu;
  • w stosunku do ilu osób skierowano notatki policyjne do inspektoratów sanitarnych; - ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności Policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych.

O takie same informacje RPO wystąpił ws. manifestacji osób protestujących 24 października przeciw wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, która zaczęła się w okolicach ul. Nowogrodzkiej i skończyła pod TK. Pyta też o protesty z 25 października  m.in.  pod Pałacem Prezydenckim, na ul. Miodowej, na ul. Krakowskie Przedmieście (w okolicach kościoła Świętego Krzyża).

RPO poprosił o odniesienie się do następujących kwestii związanych z wydarzeniami w okolicach Kościoła Świętego Krzyża:

  • braku reakcji funkcjonariuszy Policji w sytuacji, gdy wobec protestującej kobiety pod kościołem Świętego Krzyża użyta została przemoc – została ściągnięta ze schodów w wyniku czego niezbędne było wezwanie pogotowia;
  • wyjaśnienia czy funkcjonariusze Policji – w kontekście powyższej sytuacji – mogą korzystać z pomocy działaczy prywatnej organizacji pozarządowej i nie reagować na stosowane przez tych działaczy środki przemocy;
  • braku reakcji Policji na niezakrywanie ust i nosa przez osoby blokujące wejście do tego kościoła.

Ponadto RPO wystąpił o analogiczne informacje do komendanta wojewódzkiego w Poznaniu. Chodzi o interwencje podejmowane wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego 25 października 2020 r. Poważne zaniepokojenie RPO budzi, czy reakcja Policji na przebieg protestu, w tym użycie środków przymusu bezpośredniego, była proporcjonalna. 

II.519.1547.2020, II.519.1548.2020

 

 

Rzecznik pyta katowicką policję o działania podczas manifestacji 24 i 25 października

Data: 2020-10-26
  • O informacje nt. działań katowickiej policji 24 i 25 października 2020 r. w związku z protestami społecznymi ws. aborcji wystąpił Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Aleksandra Wentkowska obserwowała te manifestacje, prowadziła też w Komendzie Miejskiej Policji w Katowicach rozmowy z zatrzymanymi

Z zebranych informacji wynika, że podczas manifestacji miały miejsce incydenty, podczas których dochodziło do starć manifestujących z policją, a reakcją na niektóre z nich było użycie środków przymusu bezpośredniego.

Poprosiła komendanta wojewódzkiego nadinsp. dr. Krzysztofa Justyńskiego o informacje:

  • Czy i na jakiej podstawie zostały zastosowane środki przymusu bezpośredniego wobec posłów 24 października?,
  • Ile razy i w jakiej sytuacji zostały zastosowane środki przymusu bezpośredniego w postaci miotacza gazu łzawiącego 25 października? Czy i ile osób wymagało interwencji medycznej?,
  • Czy trzy osoby zatrzymane w dniu wczorajszym podczas czynności procesowych zgłaszały zastrzeżenia wobec sposobu zatrzymania przez policję?
  • Czy w czasie natychmiastowym, wynikającym z art. 244 par. 2 kpk zatrzymani zostali pouczeni o przysługujących im prawach, w tym o  niezwłocznej możliwości nawiązania w dostępnej formie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym (art. 245 par.1 kpk)?,
  • Jakie straty poniosła policja oraz jaki jest stan pokrzywdzonego w dniu wczorajszym policjanta Wydziału Kryminalnego KMP w Katowicach.

Pełnomocnik podkreśliła otwartość w umożliwieniu jej działań wynikających z ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich ze strony zastępcy Naczelnika Wydziału Kryminalnego KMP w Katowicach oraz codzienne wsparcie i pomoc ze strony Pełnomocnika KWP d.s. ochrony praw człowieka.

BPK.570.2.2020

Kolejne wizytacje w komendach policji

Data: 2020-10-25

W ciągu ostatnich  dni Zespół  Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur działający w ramach BRPO  przeprowadza rozmowy z osobami zatrzymanymi w związku z manifestacjami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Sprawdzany  jest sposób traktowania osób zatrzymanych 24 października 2020 r.

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska  wizytowała Komendę Rejonową Policji w Warszawie. Odbyła rozmowy, w tym z osobą wciągniętą do samochodu policyjnego. Osoba ta nie była uczestnikiem manifestacji. Policjanci na ulicy, według jej oświadczenia, zwracali się niewłaściwie, wulgarnie. Osoba ta mówiła o złym traktowaniu z uwagi na  jej transseksualność .

Zastępczyni została poinformowana o rozwożeniu  manifestujących po Warszawie i do różnych miejsc (Płońsk, Piaseczno, Pruszków, Pułtusk, Ostrołęka).

Osoby zatrzymane zwracały uwagę na bardzo złe warunki w PDOZ-tach, nieprzestrzeganie wymogów sanitarnych. Niejednokrotnie zwracano się do osób zatrzymanych wulgarnie. Postawione zarzuty, wedle ich oceny, zwłaszcza dotyczące niszczenia mienia, udziału w manifestacji, kiedy osoby były zatrzymywane  w innych miejscach niż miejsce manifestacji, nie miały uzasadnienia. Zwracano uwagę na stosowanie środków przymusu bezpośredniego w sposób nieproporcjonalny z dużym natężeniem  agresji ze strony Policji.

25 października w kolejnej Komendzie Rejonowej zastępczyni RPO spotkała się z osobą zatrzymaną oraz przeprowadziła rozmowy telefoniczne z osobami wywiezionymi  do Pułtuska, a następnie do  Komendy Rejonowej w  Warszawie. Osoby te zwracały uwagę na złe traktowanie, niewłaściwe warunki, przeludnienie, brak dostępu do wody pitnej etc.

Zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur będzie nadal wizytował miejsca pozbawienia wolności. Obecność Zespołu, wedle oceny osób zatrzymanych, ma znaczący wpływ na poprawę ich traktowania.

Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach wizytowała zaś miejsca pozbawienia wolności w tym mieście w związku z zatrzymaniami osób manifestujących.

Pełnomocnik Aleksandra Wentkowska monitorowała też 25 października wieczorem demonstrację przed katedrą w Katowicach. Naprzeciw demonstrujących, na schodach katedry, ustawiło się około 30 kontrmanifestantów ze środowisk narodowych. Doszło do przepychanek z policją, która użyła  gazu łzawiącego oraz zatrzymała 4 osoby. Potem doszło do przemarszu ulicami miasta.

 

Przemarsz Strajku Kobiet w Katowicach - pod lupą RPO

Data: 2020-10-25
  • Protestem społecznym 24 października 2020 r. w Katowicach – jednym z wielu w Polsce po decyzji ws. aborcji - zajął się Pełnomocnik Terenowy PO w Katowicach.

Część osób biorących udział w proteście Strajku Kobiet wdała się w szarpaninę z policją w trakcie przemarszu spod katedry do centrum miasta.  Wtedy zatrzymano posła Lewicy Maciej Kopca, eurodeputowanego Łukasza Kohuta oraz trzecią osobę. Posłowie zostali wkrótce potem zwolnieni.

Trzeci mężczyzna - po przedstawieniu mu zarzutów naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza - przed północą opuścił KMP w Katowicach.

Aleksandra Wentkowska – Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach -  będąc w stałym kontakcie z Pełnomocnikiem KWP ds. ochrony praw człowieka,  wieczorem pojawiła się przed Komendą Miejską Policji w Katowicach.

W dalszym ciągu sytuacja będzie monitorowana, a Pełnomocnik Terenowy RPO wystąpi do KWP Katowicach o pełną informację.

 

KMPT przeprowadził rozmowy z osobami zatrzymanymi w związku z protestami po decyzji w sprawie aborcji

Data: 2020-10-23

Dr Hanna Machińska - zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, Przemysław Kazimirski - dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Marcin Kusy – zastępca dyrektora KMPT oraz Michał Żłobecki z Krajowego Mechanizmu, przeprowadzili rozmowy z 11 osobami zatrzymanymi.

W trakcie protestów policja zatrzymała łącznie 15 osób. Czternaścioro z nich zostało umieszczonych w policyjnych miejscach detencji (jeden z zatrzymanych mężczyzn został zwolniony po ustaleniu jego tożsamości na komisariacie).

Rozmowy odbywały się w warunkach zapewniających poufność i zostały przeprowadzone w pomieszczeniach KRP Warszawa IV, KRP Warszawa V oraz w Komendzie Stołecznej Policji.

Osobom zatrzymanym przedstawione zostały zarzuty udziału w nielegalnym zbiegowisku i naruszenia nietykalności policjantów.

Przesłuchania osób zatrzymanych w nocy z 22 na 23 października w czasie spontanicznej manifestacji obywateli w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego wydanym w sprawie przepisów aborcyjnych, odbywały się 23 października w KRP Warszawa V przy ul. Żeromskiego 7 w Warszawie. Zdecydowana większość spośród osób, z którymi rozmawiali przedstawiciele Rzecznika, korzystała z pomocy adwokatów wykonujących swoje obowiązki pro bono.

W związku z odbywającymi się 23 października oraz zapowiadanymi na następny dzień kolejnymi protestami Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur monitoruje na bieżąco sytuację związaną z przebiegiem protestów.

O dalszych działaniach podejmowanych w związku z protestami Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z przeprowadzonych rozmów zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Protesty społeczne po decyzji ws. aborcji. RPO przypomina rządzącym standardy zgromadzeń spontanicznych

Data: 2020-10-23
  • Obywatele mają prawo do zgromadzeń spontanicznych, co ma szczególne znaczenie w kontekście decyzji w sprawie aborcji – podkreśla RPO
  • Obecna sytuacja społeczna oraz zaangażowanie społeczeństwa powoduje, że reakcja na tę decyzję Trybunału Konstytucyjnego musi być natychmiastowa
  • Adam Bodnar przypomina MSWiA i KSP standardy ochrony zgromadzeń spontanicznych
  • Jest bowiem zaniepokojony użyciem środków przymusu wobec demonstrantów oraz ich zatrzymaniami poprzedniego wieczora

Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy podjął sprawę działań policji wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego w nocy z 22 na 23 października 2020 r. - reakcji społecznej na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.

Poważne zaniepokojenie RPO wzbudziły zwłaszcza wątpliwości co do  proporcjonalności użycia środków przymusu bezpośredniego, w tym gazu łzawiącego, wobec demonstrantów oraz znaczna liczba zatrzymanych.

Poprosił Komendę Stołeczną Policji o informacje dotyczące działań funkcjoanriuszy, w tym:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała;
  • czy używano środków przymusu bezpośredniego, jakie i w odniesieniu do ilu osób; w jaki sposób ustalono czy były one adekwatne;
  • ile osób zatrzymano, jakie były podstawy faktyczne i prawne tego, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności, czy wnieśli do sądu zażalenia na zatrzymanie;
  • w stosunku do ilu osób skierowano notatki policyjne do inspektoratów sanitarnych, jaka była podstawa prawna przekazania zawartych w notatkach danych osobowych;
  • ile osób wylegitymowano i jaka była tego podstawa faktyczna;
  • jakie dalsze czynności podjęto lub planuje się wobec zatrzymanych i wylegitymowanych. 

Mając na uwadze, że zapowiedziano  kolejne manifestacje, będące zgromadzeniami spontanicznymi, RPO przypomina i KSP, i MSWiA obowiązujące standardy ochrony zgromadzeń, także spontanicznych. Wniósł o
o ich zastosowanie.

Zasady zgromadzeń spontanicznych

Poprzednie i kolejne zgromadzenia publiczne muszą odbyć się w formie zgromadzeń spontanicznych, gdyż nawet procedura zgromadzenia uproszczonego wymaga notyfikacji 3 dni przedtem, co nie jest możliwe. A obecna sytuacja społeczna oraz zaangażowanie społeczeństwa, dla którego decyzja TK jest niezwykle istotna, powoduje, że reakcja na jego wydanie musi być natychmiastowa.

Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 9 października 2020 r. istnieje możliwość organizowania zgromadzeń publicznych, przy czym maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 10 osób – w obszarze czerwonym oraz 25 osób – w obszarze żółtym. Utrzymano jednak całkowity zakaz zgromadzeń spontanicznych, niezależnie od liczebności ich uczestników.

Z art. 57 Konstytucji RP wynika, że każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń wynikają z ogólnej klauzuli zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Oceniając z perspektywy konstytucyjnej zakaz organizowania zgromadzeń spontanicznych - wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami - należy postawić mu szereg zarzutów. Przede wszystkim niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu , a taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą.

A zgromadzenia spontaniczne są dozwoloną i prawnie chronią formą zgromadzeń. Zakaz organizacji zgromadzeń spontanicznych w drodze rozporządzenia należy oceniać pod kątem jego zgodności z art. 31 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym ograniczenia praw i wolności mogą wynikać jedynie z ustawy i każdorazowo muszą spełniać test proporcjonalności w demokratycznym państwie prawa.

Jak podkreślał Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 3 kwietnia 2007 r.  (Bączkowski przeciwko Polsce): „taka jest właśnie natura debaty demokratycznej, gdzie termin odbywania się publicznych zgromadzeń mających na celu wygłoszenie opinii może mieć kluczowe znaczenie dla politycznej i społecznej wagi zgromadzeń. (...) Jeżeli zgromadzenie publiczne organizowane jest w terminie, w którym dane zagadnienie społeczne straciło już swoje znaczenie w bieżącej debacie społecznej lub politycznej, waga takiego zgromadzenia może się znacząco obniżyć. Wolność zgromadzania się, jeżeli nie można z niej korzystać we właściwym czasie, traci swoje znaczenie.”

Również w opinii RPO spontaniczność pewnych zgromadzeń jest gwarantem skutecznej krytyki, protestu, czy aktywnego zwrócenia uwagi opinii publicznej na dany problem. Możliwość spontanicznego zgromadzenia stwarza dodatkowy mechanizm skutecznej kontroli społecznej, jest ważnym elementem demokracji bezpośredniej.

Policja zobowiązana jest chronić wszystkich uczestników pokojowych manifestacji i kontrmanifestacji  (które są realizowane w granicach prawa) niezależnie od wyrażanych przez nich poglądów i dbać o to aby w trakcie demonstracji nie dochodziło do aktów przemocy. W przypadkach, w których doszło do zaniedbań policji w zakresie ich obowiązków względem manifestantów, w tym bierności policji wobec naruszeń praw uczestników zgromadzeń, odpowiedzialni za to funkcjonariusze powinni ponieść odpowiedzialność karną i dyscyplinarną.

Podejmowane przez policję działania wobec uczestników zgromadzeń publicznych powinny być adekwatne do stwierdzonych naruszeń. Nie może zatem karać manifestantów za wyrażanie swoich poglądów w formie okrzyków, za pomocą transparentów, megafonów, jeżeli przybierają one postać pokojowego manifestowania. Pojedyncze niepokojowe, nawet agresywne, zachowania uczestników zgromadzenia nie mogą prowadzić do pociągania do odpowiedzialności zbiorowej i do szerokiego użycia środków przymusu bezpośredniego, czy rozwiązania zgromadzenia. Zachowania pojedynczych uczestników nie świadczą bowiem o niepokojowym charakterze całego zgromadzenia.

Także zastosowane przez policję wobec uczestników zgromadzeń publicznych środki przymusu bezpośredniego powinny być proporcjonalne i adekwatne. Również przyjęte metody zabezpieczenia zgromadzenia – np. odgradzanie zgromadzeń betonowymi ogrodzeniami, taktyka przetrzymywania manifestantów w tzw. „kotle” – powinny mieć miejsce w sytuacjach wyjątkowych, koniecznych, mających na celu odizolowanie osób agresywnych lub łamiących prawo.

Nieproporcjonalność, a w szczególności sytuacje nadużycia środków przymusu bezpośredniego każdorazowo musi pociągać za sobą odpowiedzialność karną i dyscyplinarną funkcjonariuszy.

VII.613.112.2020

RPO bada incydent podczas wiecu Azerów w Katowicach

Data: 2020-10-23
  • Policja interweniowała w Katowicach 22 października 2020 r. podczas wiecu obywateli Azerbejdżanu
  • Doszło do incydentu, w którym Ormianin miał grozić użyciem broni palnej przeciw Azerom
  • RPO spytał katowicką policję o informacje w tej sprawie, w tym o zabezpieczenie  wiecu, czy o ewentualnych osób zatrzymanych

Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach wszczął sprawę tego wiecu.

Z informacji Rzecznika wynika, że podczas wiecu miał miejsce incydent, podczas którego Ormianin miał grozić użyciem broni palnej przeciw Azerom.

W sprawie wpłynęło do Biura PT RPO ok. 100 maili od osób zaniepokojonych poziomem bezpieczeństwa społeczności azerbejdżańskiej w Katowicach.

BPK.519.61.2020.2020

Przesłuchanie mec. Romana Giertycha budzi poważne zaniepokojenie RPO

Data: 2020-10-21
  • Sposób przesłuchania mec. Romana Giertycha budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Prowadzący je prokurator miał bowiem świadomość, że nie ma kontaktu z przesłuchiwanym
  • Rodzi to wątpliwość, czy ogłoszenie zarzutów było prawidłowe i tym samym, czy mogło być podstawą postanowienia prokuratury o środkach zapobiegawczych

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę zatrzymania Romana Giertycha przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

16 października 2020 r. na podstawie upoważnienia RPO w szpitalu, gdzie trafił Roman Giertych, wykonywała czynności zastępczyni RPO Hanna Machińska. Doszło do jej spotkania z zatrzymanym. Zachowanie mec. Romana Giertycha dało podstawę do oceny, że kontakt z nim był bardzo utrudniony (zasypiał w trakcie rozmowy, miał trudności z rozpoznaniem Hanny Machińskiej). W godzinach wieczornych od obrońców zatrzymanego Hanna Machińska uzyskała informacje, że z opinii lekarzy badających zatrzymanego wynika, że stan jego zdrowia wyklucza transport i wykonywanie z nim czynności.    

Jak wynika z informacji w mediach, do zatrzymania doszło w związku ze sprawą prowadzoną przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu. W szpitalu, do którego został przewieziony nieprzytomny Roman Giertych 16 października 2020 r. doszło do wykonania przez prokuratora czynności ogłoszenia adwokatowi postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania go w charakterze podejrzanego. Ze wzmianek zamieszczonych w protokole przesłuchania podejrzanego wynika, że prowadzący czynność prokurator miał świadomość, że nie ma kontaktu z przesłuchiwanym. 

Zagwarantowanie konstytucyjnego prawa do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji) w sposób oczywisty zakłada, że osoba podejrzana jest w stanie zrozumieć stawiane jej zarzuty i wypowiedzieć się na ich temat, względnie świadomie podjąć decyzję o skorzystaniu z prawa do odmowy wyjaśnień. 

Ocena, czy w konkretnych okolicznościach możliwe jest przeprowadzenie czynności, należy przede wszystkim do prowadzącego tę czynność. W sytuacji zatem, gdy prokurator dysponował (jak wynika z przekazów medialnych) opinią biegłych o możliwości przystąpienia do czynności, ale w trakcie czynności stwierdził brak kontaktu z osobą, której ogłaszane jest postanowienie o przedstawieniu zarzutów a następnie prowadzone jest jej przesłuchanie, jego obowiązkiem było rozważenie celowości czynności i samodzielne podjęcie decyzji co do jej kontynuowania lub przerwania. 

Nasuwa to wątpliwość co do tego, czy ogłoszenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchanie Romana Giertycha zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy, a tym samym – czy mogło stanowić podstawę do wydania przez prokuratora postanowienia o zastosowaniu środków zapobiegawczych.

Rzecznik zwrócił się do Prokuratora Regionalnego w Poznaniu o wyjaśnienia w aspekcie przestrzegania prawa do obrony.

II.519.1487.2020

RPO do CBA: Jakie są podstawy faktyczne i prawne zatrzymania Romana Giertycha

Data: 2020-10-16

Rzecznik Praw Obywatelskich na podstawie doniesień w mediach podjął z własnej inicjatywy sprawę zatrzymania w dniu 15 października 2020 r. byłego posła na Sejm adw. Romana Giertycha.

Działając na podstawie ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich (art. 13 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r.. Dz. U. z 2020 r. poz. 627) RPO zwraca się do szefa CBA Andrzeja Stróżnego o informacje:

  • o podstawach faktycznych i prawnych zatrzymania Pana Romana Giertycha oraz
  • o przebiegu tego zatrzymania z uwzględnieniem, czy w jego trakcie stosowane były środki przymusu bezpośredniego i ewentualnie jakie, a nadto jaka była podstawa faktyczna stosowania tych środków.
  • czy w trakcie przeszukania pomieszczeń należących do adwokata dochowano rygorów wynikających z przepisów kodeksu postępowania karnego dotyczących postępowania z dokumentami zawierającymi informacje stanowiące tajemnicę adwokacką (Prawo o adwokaturze, art. 6, Dz. U. z 2020 r. poz. 1651) oraz dokumentami obejmującymi okoliczności związane z wykonywaniem funkcji obrońcy.

II.519.1487.2020

Pięć gwarancji antytorturowych i standardy chroniące prawa osób zatrzymanych. Rzecznik pisze do Komendanta Głównego Policji

Data: 2020-10-07
  • Prawo do informacji, w tym m.in. do skutecznej i zrozumiałej informacji o powodach zatrzymania
  • Dostęp do prawnika - co oznacza też możliwość nienadzorowanego kontaktu z wybranym obrońcą
  • Wstępne badania lekarskie wszystkich zatrzymanych
  • Prawo do osobistego powiadomienia wybranej przez siebie osoby o zatrzymaniu i miejscu pobytu
  • Dostęp do pomocy tłumacza, gdy zatrzymana osoba nie posługuje się biegle jęz. polskim

Prawidłowe działanie tych pięciu gwarancji jest kluczowe dla skutecznego zapobiegania torturom. 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk w wystąpieniu do Komendanta Głównego Policji kompleksowo opisał najczęściej identyfikowane i najistotniejsze obszary wymagające poprawy dla skuteczniejszej ochrony praw osób zatrzymanych.

Potrzeba wprowadzenia jednolitych standardów

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur od lat wizytuje miejsca pozbawienia wolności w tym: komisariaty i komendy policji, pomieszczenia dla osób zatrzymanych oraz policyjne izby dziecka. Po każdej wizytacji sporządzany jest raport, wskazujący zarówno obszary wymagające poprawy, jak i dobre praktyki dostrzeżone w danej jednostce. Analiza dotychczasowych doświadczeń KMPT pokazuje, że wiele problemów nadal pozostaje nierozwiązanych.

Zatrzymania osób w trakcie tzw. tęczowej nocy 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie pokazały, jak wiele aspektów wymaga pilnej poprawy. Jak wynikało z rozmów z osobami zatrzymanymi, problemy w realizacji ich praw pojawiały się na wielu różnych, często bardzo podstawowych poziomach. Dlatego tak ważne jest wprowadzenie jednolitych standardów ochrony osób zatrzymanych przed niewłaściwym traktowaniem.

Pięć gwarancji antytorturowych

Kluczowe dla prewencji tortur jest prawidłowe działanie tzw. pięciu gwarancji antytorturowych. Są to:

  • prawo do informacji, w tym m.in. do skutecznego i zrozumiałego poinformowania o powodach zatrzymania;
  • dostęp do prawnika, co oznacza zarówno dostęp do listy adwokatów i radców prawnych wykonujących zawód na obszarze działania danej jednostki, jak i możliwość nienadzorowanego kontaktu z wybranym przez siebie obrońcą;
  • wstępne badania lekarskie wszystkich osób zatrzymanych;
  • prawo do powiadomienia o zatrzymaniu oraz miejscu pobytu wybranej przez siebie osoby i dokonywanie tego powiadomienia osobiście;
  • dostęp do pomocy tłumacza w każdej sytuacji, gdy zatrzymanym jest osoba nieposługująca się biegle językiem polskim.

Niedobory kadrowe, przeciążenie pracą, potrzeba szkoleń

W trakcie prewencyjnych wizytacji KMPT nie tylko zbiera informacje statystyczne na temat liczby etatów i wakatów w danej jednostce. Prowadzi również rozmowy z funkcjonariuszami pełniącymi służbę w danej jednostce oraz z jej komendantem. Rozmowy mają na celu weryfikację realnych potrzeb kadrowych w danym komisariacie lub komendzie oraz zidentyfikowanie największych problemów wynikających z ewentualnych niedoborów kadrowych.

Z rozmów z funkcjonariuszami wynika, że dużym problemem są nie tylko wakaty, ale również zbyt mała liczba etatów przeznaczonych na poszczególne jednostki. Sposób obliczania liczby etatów dla konkretnej jednostki oparty jest na  wskaźniku zameldowania w rejonie jej właściwości, a ten – jak wskazują funkcjonariusze – często nie przystaje do realnego zaludnienia danego obszaru. Dzieje się tak zwłaszcza w gminach skupionych wokół dużych aglomeracji miejskich. Mieszka tam wiele osób zameldowanych gdzie indziej, często w mniejszych gminach. W efekcie liczba etatów obliczona dla tych obszarów zupełnie nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb kadrowych policji.

Taka sytuacja powoduje nadmierne obciążenie funkcjonariuszy. To zaś może prowadzić do narastania frustracji i wypalenia zawodowego, co z kolei może prowokować do agresji wobec osób zatrzymanych. Uniknięcie tego rodzaju ryzyka poprzez zapewnienie adekwatnej liczby stanowisk w każdej jednostce musi być jednym z podstawowych narzędzi w prewencji tortur i ochrony przed niewłaściwym traktowaniem.

W związku z tym RPO zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o ponowne zbadanie realnych potrzeb i braków kadrowych w poszczególnych jednostkach policji.

Propozycja rozwiązania problemów

Wystąpienie zawiera wiele rekomendacji, których realizacja nie wymaga angażowania środków finansowych ani zmiany przepisów prawa, a jednocześnie w istotny sposób może pozytywnie wpłynąć na respektowanie praw osób zatrzymanych.

W wystąpieniu zarekomendowano m.in.:

  1. Dokonywanie odpowiedniego, skutecznego pouczenia każdej osoby zatrzymanej o przysługujących jej uprawnieniach, w tym: prawie żądania badania lekarskiego, powiadomienia osoby najbliższej, prawie do kontaktu z prawnikiem oraz możliwości i sposobie złożenia ewentualnej skargi na sposób przeprowadzenia czynności.
  2. Stworzenie jednolitego wzoru informacji zawierającej dane teleadresowe wszelkich punktów rozpatrujących skargi na policję, w tym instytucji ochrony praw człowieka oraz odpowiednich komórek działających w strukturach policji, zarówno na szczeblu centralnym jak i wojewódzkim.
  3. Udostępnianie osobom zatrzymanym aktualnych list adwokatów i radców prawnych.
  4. Umożliwienie dostępu do tłumacza, w przypadku zatrzymania osoby nieposługującej się biegle językiem polskim.
  5. Wprowadzenie przejrzystego rejestru osób wchodzących i wychodzących z terenu jednostki, uwzględniającego datę i godzinę wejścia oraz wyjścia, wskazanie funkcjonariusza, pod którego nadzorem znajduje się dana osoba oraz przyczyny stawienia się w jednostce.
  6. Zaprzestanie praktyki rutynowego przeprowadzania kontroli osobistej wobec wszystkich osób zatrzymanych i stosowanie jej jedynie, gdy jest to konieczne.
  7. Poddawanie badaniom lekarskim wszystkich osób zatrzymanych.
  8. Stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku.
  9. Zagwarantowanie obecności więcej niż jednego funkcjonariusza w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych.

KMP.570.4.2020

Skazujący wyrok ws. tortur w komendzie policji w Siedlcach w 2012 r. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-10-01
  • Cztery kary bezwzględnego pozbawienia wolności - od 2 lat i 2 miesięcy do roku i 3 miesięcy – oraz kara roku pozbawienia wolności w zawieszeniu
  • Taki jest prawomocny wyrok wobec pięciu byłych policjantów, oskarżonych o przekroczenie uprawnień i znęcanie się nad zatrzymanymi w Komendzie Miejskiej Policji w Siedlcach w 2012 r.
  • Sąd nie wskazał jednak, że doszło do tortur w rozumieniu Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego  lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 r. 
  • W polskim prawie nadal nie ma oddzielnego przestępstwa tortur - w efekcie kary za przestępstwa stanowiące tortury nie przekraczają zwykle trzech lat pozbawienia wolności

Wrok w tej sprawie ogłosił 29 września 2020 r. Sąd Okręgowy w Kaliszu – jako sąd odwoławczy.

W sierpniu 2012 r. policjanci zatrzymali trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat), podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego. Zostali oni przewiezieni do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach i poddani przez funkcjonariuszy tamtejszego wydziału kryminalnego brutalnym torturom. Byli m.in. bici pałką po stopach, przyciskani butem do podłogi, polewani wodą i rażeni paralizatorem po całym ciele. Ofiary były skute kajdankami i nie stawiały oporu. Miały zaklejone usta.

Znęcano się też nad nimi psychicznie. Straszono przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowiedzeniem w więzieniu fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania, co miało skutkować przemocą ze strony współosadzonych.

W trakcie torturowania policjanci mówili do swoich ofiar: „Tutaj jest wschód, tu nie ma demokracji, jesteśmy takimi samymi bandytami jak wy, tylko po drugiej stronie”.

Po tych zdarzeniach jeden z torturowanych mężczyzn popełnił samobójstwo.

Sąd uznał oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów i w przypadku czterech z nich wymierzył kary bezwzględnego pozbawienia wolności (od 2 lat i 2 miesięcy do 1 roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności). Jeden z oskarżonych został skazany na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres 3 lat.

Sąd zastosował też środki karne w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres od 8 do 3 lat. W przypadku skazanego będącego byłym naczelnikiem wydziału kryminalnego sąd zastosował też środek karny w postaci zakazu piastowania stanowisk kierowniczych w policji na okres 5 lat.

Oskarżeni mają też zapłacić na rzecz każdego z dwójki oskarżycieli posiłkowych po 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Sąd nie wskazał, że zachowanie sprawców stanowiło tortury w rozumieniu art. 1 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego  lub poniżającego traktowania albo karania z dnia 10 grudnia 1984 r. (Dz. U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378), mimo iż pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych wnosił w apelacji o dodanie w sentencji wyroku takiego opisu czynu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża satysfakcję z zakończonego procesu karnego i bezwzględnych kar pozbawienia wolności wymierzonych sprawcom przez sąd. Jednocześnie, w ocenie KMPT wysokość kar wymierzonych sprawcom, nie jest adekwatna do wagi popełnionych przez nich czynów i nie spełnia międzynarodowych standardów w tym zakresie.

Skazani dopuścili się bowiem nie tylko pogwałcenia fundamentalnych praw człowieka, ale wykazali również pogardę dla ludzkiej godności. Podważyli też społeczne zaufanie w profesjonalizm policji i instytucji państwa. Przez pryzmat takich przypadków policja może być postrzegana jako formacja nieprofesjonalna, niezdyscyplinowana i skłonna do używania przemocy.

Wyrok obrazuje szerszy problem systemowy, jakim jest brak odrębnego przestępstwa tortur. Polski kodeks karny nie zawiera bowiem takiego przestępstwa. Z kolei sędziowie i prokuratorzy nie oceniają popełnianych czynów przez pryzmat definicji tortur z Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (mimo, że jako ratyfikowana umowa międzynarodowa stanowi ona część naszego porządku prawnego) i nie stosują jej, dokonując oceny prawno-karnej.

W efekcie kary za przestępstwa stanowiące tortury nie przekraczają zwykle trzech lat pozbawienia wolności. Nierzadko są też orzekane z warunkowym zawieszeniem ich wykonania. Brak przestępstwa tortur ma również wpływ na język publicznej debaty i świadomość społeczną w tym zakresie.

Na brak przestępstwa tortur w polskim systemie prawnym, spełniającego wymogi przewidziane w art. 4 ust. 2 UNCAT, zwracały uwagę Komitet Przeciwko Torturom ONZ (CAT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) [zob. raport SPT z wizyty w Polsce, CAT/OP/POL/ROSP/1, par. 24 i 25; Wnioski końcowe CAT dotyczące VII sprawozdania okresowego Polski z realizacji UNCAT, CAT/C/POL/CO/7, par. 7-10].

Na brak odpowiednich standardów polskiego prawa antytorturowego zwróciło też uwagę Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODHiR) w przygotowanej opinii dotyczącej definicji tortur i bezwzględnego zakazu ich stosowania w polskim ustawodawstwie (opinia z 22 maja 2018 r., nr: CRIM-POL/325/2018 [TO]).

Zgodnie z międzynarodowymi standardami:

  • tortury powinny stanowić w Polsce odrębne przestępstwo będące zbrodnią, obejmujące wszystkie elementy definicji tortur określone w art. 1 UNCAT,
  • kara za tortury powinna być współmierna do wagi tego przestępstwa i posiadać dolne zagrożenie karą min. 6 lat pozbawienia wolności,
  • odpowiedzialność karna za tortury nie powinna podlegać przedawnieniu,
  • opcjonalnie ustawodawstwo krajowe powinno obejmować również działania podmiotów niepublicznych i prywatnych, a także kryminalizować okrutne, nieludzkie lub poniżające traktowanie lub karanie, które nie jest zdefiniowane w UNCAT,
  • dowody uzyskane w wyniku tortur nie powinny stanowić dowodu w toczących się postępowaniach sądowych.

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu Państwo ma obowiązek zapewnienia odpowiedniej, odstraszającej sankcji karnej za naruszenie zakazu tortur. Aby było to skuteczne należy wprowadzić przepisy prawa karnego, które sankcjonują tortury. Kara powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny (wyrok z 25 stycznia 2018 r. w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji, skarga nr 33349/10).

Dla zapobiegania torturom ze strony policjantów konieczne są również odpowiednie działania ze strony samej Policji, ukierunkowane na edukację w kierunku poszanowania praw człowieka oraz budowy odpowiedniej kultury instytucjonalnej, która przemoc wobec osób zatrzymanych będzie postrzegała jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej formacji oraz zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Kultura policyjna powinna również zachęcać funkcjonariuszy do aktywnego przeciwdziałania niewłaściwemu traktowaniu oraz informowania o przypadkach przemocy w służbie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do ustawodawcy o wprowadzenie do polskiego kodeksu karnego przestępstwa tortur i ich kryminalizację, zgodnie z międzynarodowymi standardami w tym zakresie. 

Koronawirus. Kolejna skarga RPO do WSA w sprawie kar dla obywateli za brak maseczki

Data: 2020-09-30
  • Obywatelka dostała od sanepidu 5 tys. zł kary za brak maseczki podczas majowego protestu przedsiębiorców w Warszawie
  • Mazowiecki inspektor sanitarny utrzymał tę decyzję – tak jak wobec innych ukaranych w związku z tymi protestami
  • Podstawą była policyjna notatka, która zgodnie z prawem nie może nią być. Obie decyzje naruszały także inne przepisy postępowania
  • RPO zaskarżył je do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. To kolejna taka skarga na decyzje sanepidu dotyczące wydarzeń z maja 2020 r.

Pieniężne kary administracyjne nakładane przez sanepid za naruszanie ograniczeń epidemicznych to jeden z tematów, który pracownicy Biura RPO podjęli niemal od początku epidemii. Obecnie Rzecznik kieruje liczne skargi do sądów administracyjnych w przypadkach utrzymywania kar powiatowych sanepidów przez wojewódzkich inspektorów sanitarnych. Czyni tak zwłaszcza mazowiecki  inspektor.

RPO powtarza stałe zarzuty w podobnych sprawach: notatka policyjna nie może być dowodem w takiej sprawie. Policja nie ma bowiem prawa przekazywać sanepidowi danych osobowych obywatela.

A karanie obywatela bez powiadomienia go o sprawie i bez wysłuchania jego argumentów w kilka dni od zajścia, gdy sprawa nie jest już nagła, nie ma uzasadnienia.

Nie można też karać obywatela karą kilkukrotnie przekraczającą minimalne wynagrodzenie w kraju nie sprawdzając sytuacji życiowej obywatela.

Niektóre zaś z ograniczeń, aktualnych w chwili nakładania kar, już nie obowiązują. Zgodnie z procedurą administracyjną, w takiej sytuacji sanepid nie może ukarać obywatela i musi umorzyć postępowanie w sprawie kary.

Sprawa pani Agnieszki

Powiatowy Inspektor Sanitarny m. st. Warszawy 14 maja 2020 r. ukarał panią Agnieszkę 5 tys. zł kary za nieprzestrzeganie 7 maja 2020 r. obowiązku zakrywania ust i nosa podczas protestu przedsiębiorców. Decyzję tę 23 lipca utrzymał Mazowiecki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Warszawie, oddalając zażalenie RPO.

W ocenie organu odwoławczego, zaskarżona decyzja została wydana zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, a zarzuty zawarte w odwołaniach są chybione i nie zasługują na uwzględnienie. W ocenie Rzecznika, decyzja organu odwoławczego, jak również poprzedzająca ją decyzja PPIS wydano z naruszeniem przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy. 

Naruszenie prawa strony do udziału w postępowaniu

Rzecznik zarzuca obu organom, że niezgodnie z prawem dopuściły do wyłączenia zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Nie zawiadomiły strony o wszczęciu postępowania administracyjnego, naruszając art. 61 § 4 K.p.a. Pozbawiły ją w ten sposób uprawnienia do wypowiedzenia się co do jedynego dowodu (policyjnej notatki służbowej), na podstawie którego ustalono stan faktyczny sprawy, jak również prawa do zgłoszenia wniosków dowodowych.

Organ zdaje się twierdzić, że pomięcie udziału strony w postepowaniu nie ma znaczenia, ponieważ sankcja administracyjna opiera się na obiektywnej odpowiedzialności. Z drugiej jednak strony zarzuca stronie brak wykazania w odwołaniu okoliczności, które mogłyby minimalizować stopień jej winy. Organ zdaje się też w ogóle nie dostrzegać, że postępowanie dowodowe może być prowadzone w kierunku podważenia okoliczności wynikających z notatki policji.

W postępowaniach zmierzających do nałożenia na stronę obowiązku, a zwłaszcza sankcji, to na organie administracji ciąży powinność udowodnienia naruszenia prawa przez stronę. Dlatego postępowanie wyjaśniające w tego rodzaju sprawach powinno się toczyć wedle podobnych reguł, jak w przypadku postępowania karnego, opartego na zasadzie domniemania niewinności.

Organy orzekające w sprawie nie podjęły natomiast samodzielnych ustaleń w zakresie kwalifikowania się pani Agnieszki do zwolnienia z obowiązku zakrywania nosa i ust w miejscach ogólnodostępnych uregulowanego w §18 ust. 2 pkt 3 rozporządzenia z 2 maja 2020 r. W uzasadnieniach decyzji obu organów brak wzmianki na ten temat.

Organy nie wyjaśniły poza tym, w jakim konkretnie miejscu i w jaki sposób adresatka decyzji nie wywiązała się z obowiązku zakrywania ust i nosa, co w kontekście § 18 ust. 1 rozporządzenia w ówczesnym brzmieniu nie było bez znaczenia.

Z decyzji nie wynika, czy  naruszyła ona nakaz zasłaniania ust i nosa na ulicy, w parku, w budynku użyteczności publicznej etc., albo też we wszystkich tych miejscach – stojąc na miejscu zgromadzenia czy idąc (np. kierując się z zamiarem opuszczenia tego miejsca). Nie wiadomo też, czy naruszenie obowiązku polegało na tym, że odsłoniła usta i nosa na chwilę, czy miała je odsłonięte przez dłuższy czas. Czy uczyniła to w bliskiej odległości wielu ludzi, mniejszej niż 2 m, czy też zachowywała nakazany dystans społeczny – co niewątpliwie jest istotne dla oceny wagi naruszenia.

Zdaniem organu odwoławczego, zasadniczym działaniem, które mogłoby skutkować uchyleniem zaskarżonej decyzji, byłoby wykazanie przez nią, że uczyniła wszystko co jest możliwe, aby nie dopuścić do naruszenia przepisów sanitarnych. MPWIS przypisał jednak stronie całkowitą bierność w tym zakresie i potraktował takie zachowanie jako dorozumiane przyznanie się strony do świadomego naruszenia przepisów. Takie postępowanie stoi w sprzeczności z koncepcją ciężaru dowodu, który spoczywa na podmiocie prowadzącym postępowanie.

Trudno nie stwierdzić, że organ zarzuca stronie nieprzedstawienie stosownej argumentacji na swoją obronę po to, by ukryć swoje własne uchybienia w zakresie realizacji zasady prawdy obiektywnej. A tej zasadzie powinien był uczynić zadość już organ I instancji, m.in. poprzez umożliwienie stronie czynnego udziału w postępowaniu i złożenia wyjaśnień przed wydaniem decyzji. Wyjaśnienia mogły pozwolić na ustalenie przez organ, czy pani Agnieszka nie kwalifikowała się do zwolnienia z obowiązku zasłaniania nosa i ust.

Nie ma racji MPWIS, uzasadniając odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowania wystąpieniem przesłanek z art. 10 § 2 K.p.a. Pozwala on organowi na przeprowadzenie postępowania administracyjnego bez udziału strony wyłącznie w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego albo ze względu na niepowetowaną szkodę materialną.

W ocenie Rzecznika w sprawach dotyczących zwalczania chorób zakaźnych, realne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowia i życia obywateli, które kreuje stan niecierpiący zwłoki w załatwieniu sprawy, występuje w przypadku stwierdzenia na podstawie wyniku badania, że określona osoba jest zakażona wirusem SARS-CoV-2, w związku z czym powinna być natychmiast odizolowana. Taka sytuacja uzasadnia niezwłoczne załatwienie sprawy i wydanie przez organ inspekcji sanitarnej decyzji nakładającej obowiązek izolacji z pominięciem uprawnień procesowych strony wynikających z zasady czynnego udziału w postępowaniu.      

Natomiast, gdy organ inspekcji sanitarnej prowadzi postępowanie w przedmiocie wymierzenia kary pieniężnej za naruszenie przez daną osobę nakazów wynikających z przepisów sanitarnych, brak jest podstaw do zastosowania art. 10 § 2 K.p.a. Nałożenie kary nie jest sprawą niecierpiącą zwłoki z powodu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzkiego, bowiem ewentualne zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli wystąpiło w momencie naruszenia przepisów sanitarnych. Późniejsze wydanie decyzji w przedmiocie sankcji za delikt administracyjny nie niweluje w żaden sposób tego potencjalnego niebezpieczeństwa oraz nie pozwala na uniknięcie ewentualnych  negatywnych skutków tego naruszenia.

Należy zwrócić uwagę, że przyczyny odstąpienia od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu organ administracji publicznej powinien utrwalić w aktach sprawy, w drodze adnotacji. Tymczasem w uzasadnieniu decyzji PPIS  brak jest jakiejkolwiek wzmianki, że organ skorzystał z uprawnienia przewidzianego w art. 10 § 2 K.p.a. oraz wskazania przyczyn, dla których to uczynił.

Prymat interesu indywidualnego czy społecznego 

MPWIS stoi na stanowisku, że zawiadomienie strony o wszczęciu postępowania w sprawie nałożenia kary administracyjnej, a także umożliwienie jej wglądu w akta sprawy i wypowiedzenie się w jej przedmiocie, zniweczyłoby sens i cele regulacji art. 48a ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Stanowisko organu wystarczająco przedstawia następujący fragment uzasadnienia: „W obecnej sytuacji epidemiologicznej postępowania prowadzone przez organ administracji publicznej mają charakter działania w stanie wyższej konieczności i ukierunkowane są na likwidację zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego, ochronę zdrowia i życia ludzkiego, a także mają na celu powstrzymać, a co najmniej zmniejszyć, wystąpienie ogromnych strat materialnych. Tak jest w niniejszej sprawie, gdzie po wyważeniu interesu indywidualnego i społecznego (publicznego) organ zobowiązany jest przyznać prymat interesowi społecznemu (publicznemu)”.

Odnosząc się do tego stanowiska, należy zauważyć, że prawu administracyjnemu nie jest znana koncepcja działania przez organ w stanie wyższej konieczności (a co najwyżej w stanie nie cierpiącym zwłoki, który, jak już wykazano nie ma w tym przypadku miejsca) ani też poświęcania podstawowych praw obywatela dla uznaniowo rozumianego dobra społeczeństwa.

Jeśli natomiast chodzi o przyznanie przez organ prymatu interesowi społecznemu, wskazać należy, że takie działanie, w prawnych i faktycznych realiach sprawy nie jest w żaden sposób uprawnione. Interesy te są równoważne, a ich ważenie, nakazane przepisem art. 7 nie polega na uznawaniu ”wyższości” jednego nad drugim, lecz na takim rozstrzyganiu sprawy, aby nie doprowadzić do naruszenia żadnego z nich.

Realizacja zasady z art. 7 k.p.a. nie może polegać na wydawaniu rozstrzygnięć administracyjnych kosztem obywatela, z pogwałceniem podstawowych zasad procedury administracyjnej. Rozstrzyganie kolizji między interesem społecznym a słusznym interesem obywatela może odbywać się tylko w granicach prawa. Te granice zakreśla również prawo strony do czynnego udziału w postępowaniu i złożenia wyjaśnień w sprawie.

Tymczasem zdaniem organu realizacja tych praw zniweczyłaby nieuchronność nakładania kar administracyjnych za naruszenie obostrzeń epidemicznych. Analizując tok rozumowania organu trudno zatem nie wywieść wniosku, że organ II instancji kieruje się przekonaniem, iż nie po to ustawodawca ustanowił kary administracyjne, aby obywatel przeszkadzał władzy w ich nakładaniu, poprzez realizację swojego prawa do czynnego udziału w postępowaniu, a więc – poprzez realizację swojego prawa do obrony przed ewentualnie niesłusznym ukaraniem.

Tym samym interes społeczny, na który powołuje się organ II instancji i którego prymat uznaje, sprowadza się nie tyle do zapobiegania rozprzestrzenianiu wirusa Covid-19, ile do sprawnego i bezwzględnego karania obywateli - niezależnie od tego, czy okoliczności sprawy zostały ustalone na tyle bezspornie, że to uzasadniają. Taki sposób wykładni jest obcy polskiej doktrynie postępowania administracyjnego i bezspornie niezgodny z Konstytucją.

Istota kar administracyjnych

Nie sposób nie odnieść się także do uwag organu na temat istoty kar administracyjnych. Miały one na celu - w zamierzeniu organu - wykazanie, że Rzecznik Praw Obywatelskich tejże istoty nie rozumie, skoro zarzuca organowi I instancji naruszenie zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Uwagi te są o tyle nietrafne, że nawet prawu karnemu nie jest znana koncepcja kary natychmiastowej, z pozbawieniem sprawcy czynu prawa do obrony.

Prewencyjnej (odstraszającej) funkcji kary nie realizuje się w demokratycznym państwie prawa poprzez nałożenie tej kary i wykonanie jej jeszcze przed bezspornym ustaleniem kluczowych okoliczności popełnienia czynu. Wówczas bowiem nie mamy do czynienia z nieuchronnością kary a jej arbitralnością.

Notatka policji nie może być dowodem

Rzecznik podtrzymuje stanowisko i argumentację z odwołania od decyzji organu pierwszej instancji, zgodnie z którymi notatka służbowa funkcjonariusza policji zawierająca dane osobowe strony przekazana inspekcji sanitarnej na potrzeby postępowania administracyjnego jest dowodem sprzecznym z prawem, a tym samym nie mogła stanowić podstawy do ustalenia stanu faktycznego sprawy.

Policja nie jest upoważniona do podejmowania czynności zmierzających do wykrycia naruszeń prawa sankcjonowanych następnie w postępowaniu administracyjnym poprzez wymierzenie kary pieniężnej, o czym przesądza treść art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji. Określa on zamknięty katalog celów, na potrzeby których ta formacja podejmuje określone czynności. Ponadto żaden przepis ustawy nie daje policji uprawnień do gromadzenia informacji o osobach fizycznych na potrzeby postępowań administracyjnych prowadzonych przez inny organ, a następnie przekazywania tych informacji organowi administracji publicznej, jakim jest organ inspekcji sanitarnej.

Podstawą prawną do tego rodzaju działania policji nie może być wskazany w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji art. 20 ust. 1j ustawy o Policji w związku z art. 1 pkt 1 ustawy o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości. Uprawnienie policji do przetwarzania danych osobowych ogranicza się do danych pozyskanych w trakcie czynności ukierunkowanych na zwalczanie przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń. Uprawnienie to nie obejmuje natomiast danych osobowych uzyskanych w wyniku innych czynności policji, w tym czynności podjętych wyłącznie w celu uzyskania informacji na potrzeby postępowania prowadzonego przez organy inspekcji sanitarnej.

W świetle powyższego przyjąć należy, że w przedmiotowej sprawie brak jest wymaganej przez Konstytucję ustawowej podstawy do przetwarzania przez policję i udostępniania danych osobowych na potrzeby prowadzonego przez Państwową Inspekcję Sanitarną postępowania, którego celem jest wymierzenie kary pieniężnej.

W konsekwencji dane osobowe, przekazane przez policję organowi inspekcji sanitarnej na potrzeby postępowania mającego na celu wymierzenie kary pieniężnej adresatowi zaskarżonej decyzji, zostały pozyskane z naruszeniem art. 51 ust. 5 Konstytucji. Nie ulega zatem wątpliwości, że notatka służbowa zawierająca opis zarzucanego stronie postępowania zachowania jest dowodem sprzecznym z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 K.p.a.

Przepis art. 77 § 1 K.p.a. nakłada na organ administracji publicznej obowiązek zgromadzenia i rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Wynikająca z tej regulacji zasada zupełności materiału dowodowego obliguje organ do zebrania wszelkich niezbędnych dowodów dla dokładnego wyjaśnienia i rozstrzygnięcia sprawy. Skoro w przedmiotowej sprawie organy inspekcji sanitarnej pozyskały wyłącznie jeden dowód i to w dodatku niezgodnie z prawem, to nie ulega wątpliwości, że nie wykonały obowiązku z art. 77 § 1 K.p.a.

Z kolei oparcie ustaleń faktycznych o notatkę służbową, która nie spełnia wymogów dowodu określonych w art. 75 § 1 K.p.a., stoi także w sprzeczności z art. 7 K.p.a. Nie pozwala bowiem na dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego sprawy i w konsekwencji nie prowadzi do jej załatwienia.

Które przepisy stosować

Zgodnie z obowiązującymi w dacie orzekania przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, obowiązek zakrywania ust i nosa, oprócz osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa;  nie dotyczył także osoby zachowującej tzw. „dystans społeczny”, czyli odległości co najmniej 2 m od przebywających w tych miejscach osób.

Przepisy obowiązujące w dacie orzekania były względniejsze niż regulacje, które obowiązywały w dniu zdarzenia, czyli 7 maja 2020 r., gdyż zwalniały z obowiązku zakrywania nosa i ust nie tylko z uwagi na wspomniany wyżej stan zdrowia, ale także z uwagi na zachowanie dystansu społecznego. Organy nie wzięły tego pod uwagę, nakładając karę.

Tymczasem stosownie do postanowień art. 189c K.p.a., jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony. Zgodnie z tą dyrektywą, stanowiącą odzwierciedlenie art. 4 § 1 Kodeksu karnego, organ wymierzający administracyjną karę pieniężną zobligowany jest do uwzględnienia wszelkich korzystnych dla sprawcy deliktu administracyjnego zmian prawnych, do których doszło od momentu popełnienia przewinienia.

Przedstawiona powyżej argumentacja jednoznacznie wskazuje na to, że decyzje organów inspekcji sanitarnej zostały wydane z istotnym naruszeniem przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy.

V.511.288.2020

Policja odpowiada na raport RPO po zatrzymaniach 7 sierpnia: jeśli ktoś ma zastrzeżenia, może złożyć skargę

Data: 2020-09-23
  • Policja doskonale zna przepisy i je stosuje. W czasie zatrzymań w nocy z 7 na 8 sierpnia dodatkowo stosowała „Procedurę bezpieczeństwa i higieny służby w trakcie działań w warunkach zagrożenia korona wirusem"
  • Zalecenia RPO/KMPT z przyczyn obiektywnych nie mogą być realizowane bezkrytycznie. Działania funkcjonariuszy Policji opierają się na dbałości o dobro postępowania przygotowawczego z uwzględnieniem obowiązujących norm prawnych.
  • Nie naruszyła niczyich praw, bo np. przepisy mówią o prawie do zawiadomienia bliskich o zatrzymaniu „niezwłocznie, a zatem bez nieuzasadnionej zwłoki, co nie oznacza, że natychmiast”

Wieczorem i w nocy z 7 na 8 sierpnia policja zatrzymała kilkadziesiąt osób protestujących przeciwko zatrzymaniu Margot. RPO, który instytucja pełniąca mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Okrutnego i Poniżającego Traktowania, sprawdził, w jakich warunkach przebywały te osoby. Eksperci KMPT badający sprawę na miejscu dopatrzyli się wielu nieprawidłowości. Przedstawili je w raporcie RPO. Celem KMPT jest zawsze identyfikowanie problemów z realizacją praw osób pozbawionych wolności po to, by nie dochodziło do kolejnych naruszeń.  KMPT powiem zapobiega naruszeniom praw człowieka, a nie je ściga.

Na zgłoszone w raporcie uwagi odpowiedział już Minister Zdrowia (nie widzi powodu, by doszkalać wszystkich lekarzy z zasad dokumentowania obrażeń osób zatrzymanych, ale może zrobić wyjątek dla lekarzy współpracujących z Policją), a 17 września odpowiedział komendant stołeczny Policji nadinspektor Paweł Dobrodziej.

Napisał, że policjanci znają doskonale przepisy i wynikające z nich obowiązki dla nich. „Funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji podejmując czynności służbowe wobec osób zatrzymanych mają obowiązek stosowania zasad etyki zawodowej policjanta, zgodnie z §4 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r.” – podkreślił.

Do tego w garnizonie stołecznym wprowadzono opracowaną przy udziale Mazowieckiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego „Procedurę bezpieczeństwa i higieny służby w trakcie działań w warunkach zagrożenia korona wirusem" z dnia 20 sierpnia 2020 r., zatwierdzoną przez Zastępcę Komendanta Stołecznego Policji. Policjanci wyposażeni są w środki ochrony indywidualnej (ochrona dróg oddechowych - maseczki FFP2/FFP3, ochronę rąk - jednorazowe rękawiczki nitrylowe, płyny do dezynfekcji rąk). Ponadto w PdOZ [pomieszczeniu dla osób zatrzymanych] funkcjonariusze dysponują płynami dezynfekującymi do rąk i powierzchni  oraz dodatkowymi maseczkami, które na życzenie wydawane są osobom zatrzymanym.

Ponadto odnosząc się do czasu, w jakim ma nastąpić zawiadomienie osób bliskich o zatrzymaniu, ustawodawca wskazał, że ma ono nastąpić niezwłocznie, a zatem bez nieuzasadnionej zwłoki, co nie oznacza, że natychmiast. Czas ten, z przyczyn obiektywnych, może ulec wydłużeniu choćby przy dużej liczbie osób zatrzymanych. Zawiadamianie wskazanej osoby trzeciej przez osobę zatrzymaną jest realizowane na podstawie obowiązujących przepisów prawa. Sceptycznie należy się odnieść także do zalecenia dotyczącego sporządzenia listy adwokatów / radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego, informowanie o jej istnieniu osoby zatrzymane i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci. Obowiązujące przepisy prawa wskazują, że o prawie do kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym oraz do odbycia bezpośredniej z nim rozmowy należy zatrzymanego pouczyć. Jeżeli zatrzymany zażąda kontaktu z wymienionymi osobami, obowiązkiem organu prowadzącego postępowanie jest jego umożliwienie. Organ zatrzymujący nie jest jednak zobligowany ex officio zabiegać o zapewnienie osobie zatrzymanej kontaktu z nimi

W kontekście przytoczonych w treści Raportu KMPT zanonimizowanych przypadków nieprawidłowości sygnalizowanych w rozmowach z członkami KMPT należy podkreślić, że jeżeli w przekonaniu konkretnych osób doszło do naruszenia przez Policję ich praw, mogą one skorzystać z instytucji złożenia skargi w trybie administracyjnym lub zawiadomienia o przestępstwie, które niezależnie od Policji zbada Prokuratura. Legalność, zasadność i prawidłowość zatrzymania po złożeniu zażalenia podlega z kolei ocenie niezawisłego sądu.

Cała odpowiedź insp. Dobrodzieja w załączeniu.

KMP.570.5.2020

Koronawirus. Policja wyciągamy wnioski z tego, że przepisy o maseczkach łagodnieją

Data: 2020-09-23
  • RPO zapytał o to, bo wie, że przepisy nakazujące zasłanianie ust i nosa, choć zasadne, wydane są w sposób wadliwy -  bez właściwej podstawy w ustawie.
  • Policja wyjaśniła, że widzi, iż kolejne przepisy o maseczkach mają coraz więcej wyjątków, a „podjęcie działań wobec określonej osoby jest decyzją policjanta”

RPO zwracał uwagę w sierpniu, że sprawa jest coraz bardziej poważna: choć przepisy nakazują noszenie maseczek i policjanci starają się to egzekwować, to sądy mogą odmawiać karania, bo przepisy zostały źle napisane. Nie mają ustawowych podstaw.  Klienci w sklepach i sprzedawcy mogą się spierać o to, czy maseczka jest konieczna. Bywa, że i w takich sprawach wzywana jest policja.

18 września RPO dostał następującą odpowiedź z Komendy Głównej Policji:

- Odnosząc się do obowiązku zakrywania w określonych sytuacjach ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, wprowadzonego rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, należy stwierdzić, że powyższy nakaz ewoluował w kierunku jego łagodzenia, tj. sukcesywnie wprowadzano coraz więcej wyjątków od jego stosowania – napisał zastępca Komendanta Głównego Policji nadinspektor Tomasz Szymański.

- Można tym samym stwierdzić, iż w kolejnych aktach prawnych uchylano ten obowiązek zarówno wobec określonych osób, jak leż w określonych sytuacjach. W § 24 ust. 3 pkt 3 cytowanego rozporządzenia określono szereg wyjątków od stosowania obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, m.in. z powodu całościowych zaburzeń rozwoju. Jednocześnie regulacje nie wymagają okazania przez obywatela orzeczenia lub zaświadczenia potwierdzającego chorobę. Tym samym, stwierdzenie okoliczności wyłączających wyżej wspomniany obowiązek może nastąpić na podstawie oświadczenia osoby, ewentualnie jej opiekuna lub obserwacji własnych funkcjonariusza, który każdorazowo dokonuje indywidualnej oceny sytuacji.

W przypadku potwierdzenia faktu popełnienia wykroczenia, funkcjonariusz Policji może zastosować pouczenie, inne środki oddziaływania wychowawczego określone w art. 41 k.w. lub nałożyć grzywnę w drodze mandatu karnego.

Należy podkreślić, że podjęcie działań wobec określonej osoby jest decyzją policjanta, który na miejscu dokonuje zindywidualizowanej oceny sytuacji w aspekcie naruszeń obowiązujących przepisów prawa.

W sytuacji odmowy przyjęcia mandatu karnego sprawa kierowana jest z wnioskiem o ukaranie do sądu, co nie jest jednoznaczne z ukaraniem obwinionego. Ponadto osoba, na którą nałożono grzywnę w postaci mandatu karnego, może złożyć do właściwego miejscowo sądu wniosek o uchylenie prawomocnego mandatu karnego, jeżeli w jej ocenie, wystąpiły przesłanki do jego uchylenia.

II.519.1205.2020

Ministerstwo Zdrowia odpowiada na raport Rzecznika ws wydarzeń w Warszawie 7 sierpnia

Data: 2020-09-21
  • Resort nie zmieni sposoby kształcenia lekarzy, można jednak rozmawiać o e-kursach doszkalających dla lekarzy współpracujących z policją.
  • RPO po wydarzeniach z 7/8 sierpnia, kiedy w Warszawie po demonstracji przeciw publicznemu zatrzymaniu Margot policja zatrzymała i bezceremonialnie potraktowała kilkadziesiąt osób, dokładnie zbadał sprawę i przedstawił władzom zalecenia.
  • Jednym z nich było skierowane do resortu zdrowia przypomnienie, że lekarze, którzy mają kontrakt z osobami zatrzymanymi, za słabo znają obowiązki wynikające z Protokołu Stambulskiego.
  • Jest to jedno z narzędzi przeciwdziałania przemocy ze strony funkcjonariuszy państwa: podpowiada lekarzom, w jaki sposób dokumentować dla potrzeb wymiaru sprawiedliwości stan zdrowia i obrażenia u osób pozbawionych wolności, by nie było wątpliwości, co je spowodowało. Jest to oficjalny dokument Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Na swój raport w sprawie wydarzeń 7 sierpnia RPO dostał już pierwszą odpowiedź. Rzecznik postulował, by uwzględnić w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur  i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało, że nie ma takiej potrzeby, gdyż głównym zadaniem lekarza jest stawianie diagnozy i leczenie, a nie sporządzanie dokumentacji dla wymiaru sprawiedliwości. „Programy specjalizacji mają ograniczony czas i tematykę ich realizacji, i obecnie nie przewiduje się ich uzupełniania o inne zagadnienia. Lekarze podmiotów współpracujących z jednostkami Policji, w których znajdują się pomieszczenia dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych do wytrzeźwienia, mogą zostać przeszkoleni w zakresie wypełniania szczególnej na te potrzeby dokumentacji medycznej oraz z zasad związanych z poruszaniem się i możliwościami prowadzenia badań lekarskich w obiektach podległych Policji. Szkolenie takie może być zorganizowane w ramach doskonalenia zawodowego, e-learningowego lub samokształcenia”  - napisał wiceminister Waldemar Kraska.

KMP.570.5.2020

Nie tylko poniżające traktowanie... Końcowy raport KMPT o zatrzymaniach 7 sierpnia w Warszawie. Są konkretne zalecenia dla MSWiA i policji

Data: 2020-09-09
  • Sposób traktowania osób zatrzymanych przez policję 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom” stanowił poniżające traktowanie
  • W niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania
  • Na podstawie przeprowadzonych czynności kontrolnych Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wydał 25 zaleceń adresowanych do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Zdrowia i Komendanta Stołecznego Policji
  • Są one dostępne w załączonym raporcie, wraz z omówieniem stanu faktycznego i prawnego oraz standardami międzynarodowymi

KMPT - działający w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich - przygotował końcowy raport z  wizytacji „ad hoc” policyjnych miejsc zatrzymań podległych Komendzie Stołecznej Policji. 

8 sierpnia 2020 r. przedstawiciele KMPT przeprowadzili je w 6 Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie i Piasecznie. Rozmawiali z 33 spośród 48 osób zatrzymanych w związku z wydarzeniami, do których doszło 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.

Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych. Weryfikacji poddano warunki osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowvch: dostępu do pomocy prawnej od momentu zatrzymania, możliwości powiadomienia wybranej osoby trzeciej, dostępu do badania lekarskiego, prawa do informacji i możliwości złożenia skargi, a także rzetelności sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów. Dokonano także oceny traktowania osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy.

Ujawnione nieprawidłowości

W następstwie przeprowadzonych indywidualnych rozmów z osobami zatrzymanymi, a także po analizie protokołów zatrzymań oraz nagrań z kamer monitoringu w PdOZ, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ujawnił szereg naruszeń praw osób pozbawionych wolności.

Traktowanie

Wśród zatrzymanych znalazły się m.in. osoby, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu, a także osoby przypadkowe, które deklarowały, że akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu i wracały z zakupami.

Przedstawiciele KMPT otrzymali informacje na temat brutalnego zachowania niektórych policjantów, w tym o pobiciu jednej z osób, z którymi rozmawiali, w radiowozie. Część osób zatrzymanych posiadała widoczne obrażenia na ciele.

Zatrzymani wskazywali na nieproporcjonalne, w stosunku do ich zachowań, stosowanie środków przymusu bezpośredniego, np. zakładanie kajdanek na ręce z tyłu w czasie transportu, rzucenie na ziemię w celu zakucia w kajdanki, itp.

Część funkcjonariuszy zwracała się do osób zatrzymanych w sposób niecenzuralny, wypowiadając homofobiczne i transfobiczne komentarze.

Analiza protokołów zatrzymania wykazała, iż czas między zatrzymaniem a rozpoczęciem czynności na komisariatach wynosił w niektórych przypadkach ponad 5 godzin.

Część zatrzymanych przesłuchiwanych było w nocy, co ze względu na ich fizyczne i emocjonalne wyczerpanie uznać należy za niehumanitarne traktowanie.

Wobec zatrzymanych w nadmiernym stopniu stosowano kajdanki (np. podczas transportu, czy badania lekarskiego, np. mierzenie ciśnienia z rękami skutymi z tyłu).

Większość osób zatrzymanych została poddana kontroli osobistej, polegającej na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu. Wbrew obowiązującym przepisom kontrole miały zwykle charakter jednoetapowy, tj. zatrzymany musiał zdjąć całą odzież jednocześnie i stać nago przed fiinkcjonariuszem. Kontrole z rozebraniem do naga były przeprowadzane po zatrzymaniu, jak i przed samych osadzeniem w PdOZ, mimo że osoby zatrzymane były przez cały czas pod nadzorem funkcjonariuszy.

W przypadku transpłciowej kobiety kontrolę osobistą przeprowadził funkcjonariusz płci męskiej.

Zatrzymani informowali o braku dostępu do wody pitnej na kilku komisariatach oraz 0 długim oczekiwaniu na możliwość skorzystania z toalety. W PdOZ w Piasecznie zatrzymani nie otrzymali posiłku, mimo że minęło ponad 12 godzin od zatrzymania.

Dostęp do pomocy prawnej od początku zatrzymania

W kilku przypadkach o możliwości skorzystania z pomocy prawnej zatrzymani dowiadywali się już po podpisaniu protokołu zatrzymania i złożeniu wyjaśnień.

Część zatrzymanych nie wiedziała, w jaki sposób uzyskać pomoc prawną. Inni zrezygnowali z kontaktu z adwokatem/radcą prawnym sądząc, że czynności zostaną zakończone niezwłocznie, a oni wrócą do domu.

Spotkania z pełnomocnikami, które doszły do skutku, trwały zazwyczaj kilka minut i odbywały się w warunkach niezapewniających poufności (np. na korytarzach, czy w pokojach służbowych funkcjonariuszy).

Prawo do poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu

Powiadomienie wskazanej osoby następowało zwykle dopiero po 2-3 godzinach od zatrzymania, dokonywali go wyłącznie policjanci.

Części zatrzymanych uniemożliwiono sprawdzenie listy kontaktów w telefonie i przekazanie numeru do osoby bliskiej.

Większość osób zatrzymanych nie otrzymała informacji, czy udało się skontaktować ze wskazaną osobą trzecią.

Dostęp do badania lekarskiego

Nie wszyscy zostali zbadani przez lekarza, nawet jeśli taka konieczność wynikała z obowiązujących przepisów.

Trzy osoby, z którymi przedstawiciele KMPT przeprowadzili rozmowy, miały na ciele widoczne obrażenia jednak nie poddano ich badaniu.

Dostęp do lekarza zapewniony był w większości przypadków dopiero po kilku godzinach od zatrzymania.

Poza jedną osobą, zatrzymani informujący o zaburzeniach psychicznych i przyjmowaniu leków psychotropowych badani byli przez lekarzy innych specjalizacji, niż psychiatria.

Część osób pozbawiona została możliwości zażycia leków, które przyjmują na stałe.

Prawo do informacji i możliwość złożenia skargi

Większość zatrzymanych nie została pouczona w sposób zrozumiały o przysługujących im prawach.

Rzetelność sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów.

Część pełnomocników nie mogła ustalić miejsca pobytu swoich klientów. Przed rozpoczęciem wizytacji KMPT otrzymał informację, iż w przypadku 16 osób nieznane było ich miejsce osadzenia.

Podsumowanie

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, sposób traktowania zatrzymanych przez Policję stanowił poniżające traktowanie, a w niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania.

KMPT wydał łącznie 25 zaleceń adresowanych do MSWiA, Ministra Zdrowia i Komendanta Stołecznego Policji, które wraz z omówieniem stanu faktycznego i prawnego oraz standardami międzynarodowymi dostępne są w Raporcie.

Zalecenia

Przedstawiciele KMPT zalecają:  

Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji:

  1. wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  2. wprowadzenie obowiązku przeprowadzania badań lekarskich każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  3. wprowadzenie obowiązku badania osób zgłaszających zaburzenia psychiczne przez lekarzy psychiatrów;
  4. zapewnienie osobom transpłciowym odpowiedniego poziomu opieki medycznej po zatrzymaniu;
  5. zapewnienie osobom transpłciowym możliwości wyboru płci funkcjonariusza mającego przeprowadzić kontrolę osobistą; 
  6.  wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, uwzględniające m.in. transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych. 

Ministrowi Zdrowia:

  1. uwzględnienia w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur  i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania. 
     

Komendantowi Stołecznemu Policji:

  1. zapewnienie odbywania spotkań osób zatrzymanych z obrońcą w warunkach poufności, poza zasięgiem słuchu i wzroku funkcjonariuszy Policji;
  2. sporządzenie listy adwokatów i radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego, informowanie o jej istnieniu osoby zatrzymane i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci;
  3. zapewnienie faktycznej realizacji prawa do powiadomienia osoby trzeciej o fakcie zatrzymania;
  4. umożliwienie samodzielnego powiadomienia wybranej osoby o fakcie zatrzymania a tylko w sytuacjach szczególnych, uzasadnionych specyfiką danej sytuacji, realizację tego prawa za pośrednictwem funkcjonariusza Policji;
  5. bezwzględne przeprowadzanie badań lekarskich w sytuacjach, gdy zgodnie  z obowiązującymi przepisami jest ono obligatoryjne;
  6. staranne dokumentowanie obrażeń, które posiadają osoby zatrzymane;
  7. przeprowadzanie badań lekarskich poza zasięgiem wzroku i słuchu policjantów, chyba że lekarz poprosi o asystę;
  8. zapewnienie, by wszystkie osoby zatrzymane były informowane o przysługujących im prawach, od samego początku pozbawienia wolności. Pouczenie powinno nastąpić poprzez udzielenie w chwili zatrzymania jasnej, ustnej informacji, która następnie dopiero powinna być uzupełniona o informację pisemną; Policjanci powinni upewnić się, że zatrzymany zrozumiał swoje prawa. Powinien mieć też czas na przeczytanie protokołu przed jego podpisaniem. W razie konieczności funkcjonariusze powinni udzielić zatrzymanemu  dodatkowych, ustnych wyjaśnień oraz umożliwiać szczegółowe zapoznanie się regulaminem pobytu w PdOZ;
  9. rzetelne prowadzenie dokumentacji dotyczącej osób zatrzymanych;
  10. bezwzględne przestrzeganie przez funkcjonariuszy obowiązku traktowania osób zatrzymanych, w sposób respektujący ich godność;
  11. podjęcie działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania zatrzymanych;
  12. stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku;
  13. zaprzestanie stosowania kajdanek podczas badań lekarskich;
  14. zaprzestanie praktyki rutynowej kontroli osobistej zatrzymanych. Kontrola osobista powinna być stosowana jedynie w wyjątkowym, uzasadnionym specyfiką sytuacji przypadku i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka;
  15. zaprzestanie praktyki kontroli osobistej wszystkich zatrzymanych przed ich umieszczeniem w PdOZ, poprzestanie na sprawdzeniu prewencyjnym;
  16. w przypadkach gdy kontrola osobista jest niezbędna, jej realizację w sposób dwuetapowy (zatrzymany powinien mieć możliwość ubrania partii odzieży przed zdjęciem kolejnej);
  17. w przypadku, gdy osoba osadzona w PdOZ pozbawiona była możliwości snu, udostępnianie materaca, podgłówka, koca oraz pościeli w ciągu dnia;
  18. zapewnienie wszystkim osobom osadzonym w PdOZ posiłków odpowiednich do prowadzonej diety oraz udostepnienie śniadania w przypadku, gdy z protokołu zatrzymania wynika, że czynności z zatrzymanym były prowadzone całą noc.

KMPT wyraża nadzieję, że uwagi staną się przedmiotem głębokiej refleksji ze strony odpowiednich władz prowadzącej do podjęcia systemowych działań, które nie tylko wyeliminują wskazane nieprawidłowości, ale przede wszystkim doprowadzą do zmiany postaw funkcjonariuszy Policji, w duchu poszanowania praw człowieka.

KMP.570.5.2020

Interwencja funkcjonariuszy policji w Jeleniej Górze, którzy wyprowadzili z autobusu pasażera z hulajnogą

Data: 2020-09-03

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę czynności funkcjonariuszy policji, którzy w dniu 30 sierpnia 2020 r. w Jeleniej Górze, używając środków przymusu bezpośredniego, wyprowadzili z autobusu komunikacji miejskiej pasażera z hulajnogą elektryczną.

W sprawie tej Rzecznika Praw Obywatelskich zaniepokoiła brutalność interwencji policjantów, a w szczególności, czy rzeczywiście niezbędnym było – biorąc pod uwagę obecność na miejscu zdarzenia i reakcję małoletnich  dzieci pasażera – stosowanie wobec niego przemocy, przewracanie na ziemię i zakuwanie w kajdanki.

Rzecznik wystąpił do Komendanta Miejskiego Policji w Jeleniej Górze o przedstawienie wyjaśnień dotyczących przebiegu interwencji, w tym jej podstaw prawnych, zasadności i adekwatności użycia środków przymusu bezpośredniego – siły fizycznej a następnie kajdanek, a także o informację, czy wobec interweniujących policjantów wdrożone zostało postępowanie dyscyplinarne.

II.519.1233.2020

Sejmowa komisja ws. zatrzymań 7 i 8 sierpnia w Warszawie. KMPT wskazuje na nieprawidłowości policji

Data: 2020-09-02
  • Brak pouczenia osób zatrzymanych o przysługujących im prawach; nadużywanie kontroli osobistych; brak badań medycznych mimo przesłanek  do tego; nieodnotowywanie  obrażeń u zatrzymanych
  • Na takie nieprawidłowości  wskazywał przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas obrad sejmowej komisji nt. interwencji policji i zatrzymań w Warszawie 7 i 8 sierpnia 2020 r.
  • Szczegółowe wnioski oraz rekomendacje znajdują się w raporcie przygotowywanym w całej sprawie przez KMPT, który działa w Biurze RPO

2 września 2020 r. sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych opiniowała wniosek Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska - Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni, dotyczący przedstawienie na posiedzeniu Sejmu Informacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na temat interwencji policji i zatrzymań dokonanych na ul. Krakowskie Przedmieście oraz ul. Wilczej w Warszawie 7 i 8 sierpnia 2020 r. Chodzi o protesty związane z zatrzymaniem binarnej Margot.

Uzasadniając wniosek, posłanka KO Urszula Zielińska wskazywała na wstępne wnioski KMPT z wizytacji „ad hoc” policyjnych miejsc detencji; przedstawiła też relacje zatrzymanych. Posłanka, która sama uczestniczyła w demonstracji, mówiła o eskalacji ze strony policji, nieuzasadnionej brutalności, legitymowaniu aktywistów dopiero w radiowozie po zatrzymaniu, rozkazie, by zatrzymywać losowe osoby oraz o uniemożliwianiu kontaktu z adwokatem. Większość zatrzymanych otrzymała zarzut udziału w zbiegowisku, choć większość z nich zatrzymano już poza Krakowskim Przedmieściem. Posłanka pytała, dlaczego policja otrzymuje rozkazy, które wydają się wymuszać na niej nadużywanie środków przymusu bezpośredniego i eskalację podczas protestów, które zwykle są pokojowe?

Sekretarz  stanu w MSWiA Maciej Wąsik  przedstawił wersję wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu. Twierdził, że interwencja została przeprowadzona w prawidłowy sposób, a zastosowane środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do sytuacji, bowiem policjanci spotykali się z agresją słowną. Również komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk wskazywał, że protestujący byli agresywni, pluli na mundury, wyzywali policjantów.

W pytaniach posłowie najczęściej podnosili kwestię utrudnionego dostępu zatrzymanych do adwokatów. Pytano również, dlaczego osoby zatrzymane legitymowane były dopiero w radiowozach oraz dlaczego funkcjonariusze nie informowali ich od razu o podstawie zatrzymania.

Zdaniem Macieja Wąsika  wszystkie osoby, które poprosiły o kontakt z obrońcą, ten kontakt otrzymały, ale „to nie jest tak, że ten kontakt musi być w ciągu 15 minut”. Nie było zaś odpowiedzi na powtarzane pytania posłów o komentarz do słów rzecznika prasowego KGP, który informował, że ograniczenia w dostępie zatrzymanych do adwokatów wynikały z obawy o bezpieczeństwo.

Odnosząc się do kwestii stosowania kajdanek zapinanych wyłącznie z tyłu, Maciej Wąsik mówił, że ich użycie uzasadniała agresja zatrzymanych. Komendant główny stwierdził zaś, że sam nakazał funkcjonariuszom, by kajdanki stosować właśnie na ręce trzymane z tyłu. Nie zmienił zdania nawet wtedy, gdy kilku posłów w swoich wypowiedziach wskazało, że taki sposób stosowania kajdanek, nie jest jedynym, który przewiduje ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Minister wdawał się w polemiki z posłami opozycji, czyniąc liczne dygresje, co powodowało, że główny wątek wypowiedzi gubił się w innych wątkach., nie mających związku z pytaniami.

Komendant stwierdził że zgromadzono dużo materiałów dowodowych w formie nagrań wideo, ale nie może ich pokazać, bo są dowodami w sprawie, które przekazano prokuraturze. Analiza tego materiału, w jego ocenie, uprawnia go do sformułowania, że ciężko sformułować jakiekolwiek uwagi do działań policjantów.

Poinformował, że z uprawnienia do złożenia zażaleń na zatrzymanie skorzystało 38 spośród 48 zatrzymanych. Sąd jedno już rozpatrzył, orzekając, że zatrzymanie miało charakter legalny, aczkolwiek było niezasadne i nieprawidłowe. Powodem takiego orzeczenia było niezagwarantowanie zatrzymanemu kontaktu z adwokatem.

Posłanka PIS Magdalena Sroka podkreślała, że policjanci są  pokrzywdzonymi w zajściach. Spytała szefa KGP o straty policji. Generał poinformował, że wynoszą one ok. 6 tys. zł za uszkodzenia samochodu. Do tego dochodzą koszty wyprania oplutych policyjnych mundurów.

Posłanka Magdalena Filiks z KO pytała o zarzuty stawiane zatrzymanym aktywistom. Dodała, że po jej poselskiej interwencji, policja informowała te osoby (co ma nagrane), że powodem  zatrzymań był udział w nielegalnym zgromadzeniu. Według posłanki na komendzie osoby te otrzymywały zarzut nie tego wykroczenia, lecz zarzut karny polegający na czynnym udziale w zbiegowisku.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przekonywała, że społeczność LGBT jest konsekwentnie odczłowieczana. Spytała komendanta, czy jeżeli wyjedzie na ulice z furgonetką, na której napisze „Zobacz związek pedofilii z księżmi”, to czy policja będzie ją chronić przed atakami.

Justyna Nakielska z Kampanii Przeciw Homofobii pytała, dlaczego uczestniczący w wydarzeniach byli zatrzymywani, a nie tylko legitymowani. Nie dostała jednak odpowiedzi. Minister Wąsik podziękował jej zaś, że „wskazała, iż policjanci wytrzymywali lżenia demonstrantów przez ok. 2 godziny”.

Jako ostatni głos zabrał dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski. Zaprezentował najważniejsze wnioski z raportu powizytacyjnego KMPT, przeprowadzonego w jednostkach policji bezpośrednio po zatrzymaniach.

Wyraził przekonanie, że gdyby w polskim prawie spełniona była tylko jedna najważniejsza gwarancja antytorturowa - którą stanowi zagwarantowanie każdemu zatrzymanemu dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej od początku zatrzymania - uniknęlibyśmy wielu wątpliwości związanych z zatrzymaniami. Rola adwokata bowiem polega na dbałości o transparentność czynności wykonywanych z osobą zatrzymaną. A to służy nie tylko pozbawionym wolności, lecz również organom państwa decydującym o zatrzymaniu.

Dyr. Kazimirski omówił najważniejsze wnioski z raportu. To m.in.:

  • brak właściwej realizacji obowiązku pouczenia zatrzymanych o przysługujących im prawach,
  • nadużywanie kontroli osobistych oraz ich 1-etapową realizację,
  • brak badań medycznych nawet w sytuacjach, w których zachodziły przesłanki do ich wykonania,
  • brak wskazywania w zaświadczeniach lekarskich obrażeń, mimo że badani je mieli.

Pozostałe wnioski oraz rekomendacje znajdują się w przygotowanym raporcie, który zostanie niebawem upubliczniony. Przewodniczący komisji  poprosił o przesłanie raportu także do niej.  

Posiedzenie zakończyło się głosowaniem nad wnioskiem stanowiącym przedmiot obrad komisji. Większością głosów (21:17) przyjęto stanowisko, w którym za wystarczającą uznano informację przedstawioną przez min. Maciej Wąsika. W związku z tym informacja ta nie będzie przedmiotem debaty posiedzenia plenarnego Sejmu.

Koronawirus. RPO nie zaskarży do TK rozporządzenia rządu o nakazach i zakazach. Praw obywateli broni w postępowaniach sądowych i administracyjnych

Data: 2020-09-02
  • Obywatel prosił RPO o zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego rozporządzenia rządu z 2 maja 2020 r. w sprawie nakazów i zakazów obowiązujących w stanie epidemii 
  • Rzecznik krytycznie ocenia to rozporządzenie, jak i mu podobne
  • Ustawa o TK nakazuje jednak umorzenie postępowania, jeśli zaskarżony akt utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia – a rozporządzenie z 2 maja już nie obowiązuje
  • Rzecznik uczestniczy zaś w postępowaniach administracyjnych i sądowych dotyczących kar nakładanych na obywateli na podstawie rozporządzeń. M.in. na wniosek RPO uchylane są kary orzeczone przez sanepid

Obywatel zwrócił się o zaskarżenie rozporządzenia, na którego podstawie nakładano m.in kary pieniężne na obywateli za przemieszczanie się, brak maseczek w miejscach publicznych czy udział w zgromadzeniach. Wskazał, że rozporządzenie z 2 maja nie miało odpowiedniej podstawy ustawowej.

Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego nie będzie skutecznym środkiem ochrony praw. Art. 59 ust. 1 pkt 4 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym obliguje bowiem Trybunał  do umorzenia postępowania w przypadku, gdy zaskarżony akt normatywny utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia.

Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku kolejnych rozporządzeń Rady Ministrów regulujących materię nakazów i zakazów obowiązujących w stanie epidemii. Rozporządzenia są zmieniane często, czasem w ciągu kilku dni.

Z kolei sądy rozpoznające sprawy obywateli dotyczące przestrzegania nakazów i zakazów nie są związane kolejnymi rozporządzeniami i mogą dokonywać pośredniej ich kontroli  nawet, gdy dane rozporządzenie już nie obowiązuje.

Rzecznik przedstawiał wiele razy krytyczną ocenę stanu prawnego, kształtowanego w tym zakresie kolejnymi rozporządzeniami Rady Ministrów (m.in. w kompleksowym wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów).

Stanowisko Rzecznika dotyczące legalności ograniczeń w korzystaniu z konstytucyjnych wolności lub praw wprowadzanych kolejnymi rozporządzeniami zostało przekazane poszczególnym stowarzyszeniom sędziowskim.

Ponadto Rzecznik uczestniczy w postępowaniach administracyjnych i sądowych, dotyczących stosowania tych rozporządzeń wobec obywateli. W ten sposób RPO udziela konkretnej pomocy w ochronie ich praw.

Rzecznik wciąż monitoruje sposób wprowadzania ograniczeń praw i wolności w okresie stanu epidemii i podejmuje działania w indywidualnych sprawach obywateli, których prawa i wolności ucierpiały.

VII.565.437.2020

Jak Policja radzi sobie z egzekwowaniem obowiązku noszenia maseczek przy wadliwych przepisach? RPO do Policji

Data: 2020-08-28
  • Przepisy zobowiązujące do noszenia maseczek np. w sklepach nadal są wadliwe – wydane bez właściwej podstawy w ustawie
  • Sądy mogą odmawiać karania za brak maseczki – choć zasada ich noszenia jest słuszna, nie ma legalnych podstaw do karania winnych
  • Klienci w sklepach i sprzedawcy mogą się spierać o to, czy maseczka jest konieczna. Bywa, że w takich sprawach wzywana jest policja. Jak sobie z tym radzi?

Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do komendanta głównego Policji gen. insp. Dr. Jarosława Szymczyka. Przedstawił mu problemy z maseczkami, jakie zgłaszają obywatele

Obowiązek zakrywania twarzy i nosa wynika teraz z § 24 ust. 1 pkt 2d rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Przepis ten zastąpił uprzednio obowiązujące regulacje (z 19 czerwca oraz z 16 maja).

Już w przypadku rozporządzenia z 16 maja RPO zwracał uwagę, że zostało wydane z przekroczeniem upoważnienia ustawowego (nie daje do tego podstaw ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, na którą rząd się powołuje).

Rząd na to nie zareagował.

Nowe, sierpniowe rozporządzenie znów zostało wydane bez podstawy ustawowej. A to musi mieć wpływ na to, jak policja może egzekwować obowiązek noszenia maseczek. Np. sąd w Kościanie odmówił wszczęcia postępowania w sprawie o nienoszenia maseczki właśnie z powodu wykroczenia przez Radę Ministrów poza delegację ustawową. Jest to co prawda orzeczenie jednostkowe, jednak jego szerokie nagłośnienie może mieć znaczenie dla kształtowania się dalszego orzecznictwa sądów powszechnych.

Dodatkowy problem dotyczący egzekwowania obowiązku zakrywania twarzy i nosa wynika z tego, że zarówno wcześniejsze jak i obecnie obowiązujące przepisy przewidywały, że pewne kategorie osób są zwolnione z tego obowiązku. Rozporządzenie Rady Ministrów z 7 sierpnia 2020 r. w § 24 ust. 3 pkt 3 stanowi, że obowiązku tego nie stosuje się w przypadku osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu: całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Wcześniejsze przepisy jako zwolnione z tego obowiązku wskazywały ponadto osoby, które nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, przy czym wskazywały, że okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

Otrzymywane przez Rzecznika wnioski pochodzą zarówno od obywateli, którzy ze względu na niezakrycie ust i nosa spotkali się z odmową wpuszczenia do placówki handlowej, jak i od innych osób - w tym personelu placówek handlowych - obawiających się, że nieprzestrzeganie przez niektórych klientów omawianego obowiązku stwarza dla ich zdrowia zagrożenie. Ludzie w chodzą na tym tle w spory, wzywana jest policja.

Rzecznik nie kwestionuje zasadności i celowości wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy jako jednego z działań, które mogą ograniczyć rozprzestrzenianie się pandemii. Opisane konflikty spowodowane są z jednej strony wadliwym sposobem wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy i nosa z drugiej zaś nieprecyzyjnością i częstymi zmianami przepisów.

Dlatego RPO prosi komendanta głównego Policji o informacje, jakie są praktyki policjantów przy interwencjach w sprawie osób bez masek:

  • jakie działania podejmuje Policja w odniesieniu do osób, które pomimo istniejącego obowiązku przebywają w placówkach handlowych nie zakrywając ust i nosa (ewentualnie, czy zachowanie takie uznawane jest za wykroczenie i ewentualnie z jakiego przepisu Kodeksu wykroczeń)
  • jakie działania podejmuje Policja w odniesieniu do osób z personelu placówek handlowych, które uniemożliwiają wejście do placówki klientom niezakrywających ust i nosa lub odmawiają sprzedaży wybranych przez takich klientów produktów, zwłaszcza w przypadku, gdy zwolnienie ze spełniania tego obowiązku wynika z posiadanego przez klienta zaświadczenia lekarskiego

Czy w takich  przypadkach zachowanie takie uznawane jest za wykroczenie i ewentualnie z jakiego przepisu Kodeksu wykroczeń? – pyta RPO.

II.519.1205.2020

Policja nie zapewniła zatrzymanym 7 sierpnia efektywnego prawa do obrony. Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie przedstawia swoje Stanowisko

Data: 2020-08-21

W związku z zatrzymaniem przez Policję 48 osób na skutek protestów do jakich doszło w nocy z 7 na 8 sierpnia, w Warszawie, po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom” oraz sposobem traktowania przez Policję osób zatrzymanych, swoje Stanowisko przestawiła Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie (pełna treść stanowiska stanowi załącznik do niniejszego komunikatu).

W piśmie skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich, przedstawiciele Okręgowej Rady Adwokackiej wyrazili stanowczy sprzeciw wobec działań Policji, które utrudniały lub uniemożliwiały dostęp obrońców do osób zatrzymanych 7 oraz 8 sierpnia. Wskazano, iż podstawowym elementem prawa do obrony jest prawo do pomocy prawnej już na wczesnym etapie zatrzymywania, a prawo to przysługuje każdej osobie i należy przez nie także rozumieć bieżące informowanie prawnika o sytuacji klienta.

Okręgowa Rada Adwokacka niewłaściwie oceniła, spoczywający nadal na osobie zatrzymanej, obowiązek znajomości numeru telefonu swojego pełnomocnika, co bezpośrednio przekłada się na nieefektywne zapewnienie dostępu do adwokata na tym etapie postępowania.

W Stanowisku, zwrócono także uwagę, na fakt, iż Polska w maju 2019 r. zobligowana była implementować do wewnętrznego porządku prawnego dyrektywę w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym oraz dla osób, których dotyczy europejski nakaz aresztowania. Zgodnie z jej brzmieniem osoba zatrzymana ma możliwość uzyskania pomocy obrońcy z urzędu jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem, czy to przez Policję czy przez prokuratora. Dyrektywa nadal oczekuje na implementację.

Przedstawiciele Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie zaapelowali także do władz państwowych o niezwłoczne wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych w pełni realizujących prawo do obrony od momentu zatrzymywania osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa.

Również Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego funkcję pełni Rzecznik Praw Obywatelskich, od lat zawraca uwagę na problem braku dostępu do obrońcy od początku zatrzymania. Był on sygnalizowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich w wystąpieniach generalnych kierowanych do Ministra Sprawiedliwości. Jednak od 2017 roku Minister nie udzielił Rzecznikowi Praw Obywatelskich odpowiedzi w przedmiotowej kwestii.

KMP.071.6.2020

MSWiA o sytuacji strażników gminnych, przeciwko którym poszkodowany złożył pomocniczy akt oskarżenia

Data: 2020-08-19
  • MSWiA zgadza się, że przepisy o strażnikach gminnych nie są jasne, ale zmiany w nich wprowadzi dopiero przy okazji kolejnej dużej modyfikacji ustawy

RPO sygnalizował, że nie wiadomo, jak postąpić ze strażnikiem gminnym, przeciwko któremu poszkodowana przez niego osoba wniosła pomocniczy (subsydiarny) akt oskarżenia. Komendant ma obowiązek zawiesić strażnika w przypadku wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o ścigane z oskarżenia publicznego i popełnione umyślnie przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Fakultatywne zawieszenie ustawodawca przewidział w sytuacji, kiedy ścigane z oskarżenia publicznego przestępstwo bądź przestępstwo skarbowe zostanie popełnione nieumyślnie. Sytuacji subsydiarnego aktu oskarżenia ustawa o strażach gminnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1795.) nie przewidziała.

RPO zauważył, że podobną sytuację regulują przepisy o innych służbach mundurowych (np. o Policji). W aktach rangi ustawowej regulujących ich funkcjonowanie, podjęcie decyzji o zawieszeniu w czynnościach służbowych osoby, przeciwko której został wniesiony subsydiarny akt oskarżenia, ma charakter fakultatywny. W sytuacji skutecznego wniesienia opisanego środka prawnego przełożony może, ale nie musi, zawiesić osoby, której przedmiotowy akt oskarżenia dotyczy.

- Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dostrzega zasygnalizowaną przez Pana Rzecznika kwestię. Niemniej, obecnie nie są prowadzone prace nad nowelizacją ustawy o strażach gminnych. Dlatego też wniosek Pana Rzecznika odnoszący się do podjęcia inicjatywy ustawodawczej w tym zakresie, należy uznać jako postulat de lege ferenda, którego realizacja będzie mogła nastąpić w przypadku rozpoczęcia szerszych zakresowo zmian ww. ustawy – napisał wiceminister Maciej Wąsik.

WZF.7043.87.2019

Senat o wydarzeniach 7 sierpnia w Warszawie – z udziałem zastępcy RPO Stanisława Trociuka

Data: 2020-08-12

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wziął udział w posiedzeniu Senatu, na którym senatorowie wysłuchali  informacji ministra spraw wewnętrznych i administracji nt. działań i zatrzymań dokonywanych przez Policję podczas protestów w Warszawie 7–8 sierpnia 2020 r.. Przedstawil ją wiceminister SWiA Maciej Wąsik. Powodem zajść była decyzja sądu o tymczasowym areszcie dla aktywistki Margot Sz.. Senacka debata na ten temat trwała ok. trzech godzin.

Zdaniem MSWiA policja działała w pełni profesjonalnie i adekwatnie do sytuacji. Środki przymusu bezpośredniego zastosowano zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – podkreślił wiceszef MSWiA. Przypomniał on, że o areszcie wobec Sz. zdecydował sąd w związku ze zdarzeniem kryminalnym. „Przynależność do żadnej mniejszości czy do żadnej większości nie może chronić przed odpowiedzialnością karną. Żadna przynależność do żadnej grupy nie może usprawiedliwiać agresji, nie może legitymizować hejtu, nie może dawać prawa do obrażania innych. Nie może być swoistego immunitetu na społeczność LGBT" – powiedział.

Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk podkreślił, że wobec łamania prawa dla policji nie ma znaczenia, kto jaką flagę nosi, jaki trzyma szalik czy jaką ma legitymację. Jak przyznał, po 7 sierpnia od policjantów słyszy słowa: „Panie komendancie, co jeszcze musimy znieść? Co jeszcze musimy wytrzymać, skoro się nas szarpie, skoro się nas wyzywa, skoro się na nas pluje?". Zaapelował on o szacunek dla policjantów.

Senatorowie  powoływali się na ustalenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur RPO, z których wynika, że wśród zatrzymanych znalazły się przypadkowe osoby, nieuczestniczące w zgromadzeniu. Wiceminister Wąsik i komendant Szymczyk podkreślali, że nie mają wiedzy i nie ma żadnych przesłanek, aby twierdzić, że zatrzymywane były osoby przypadkowe.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) pytała  o przewożenie zatrzymywanych od komisariatu do komisariatu i o ich problemy z pomocą prawną. Wiceminister Wąsik zaznaczył, że taką pomoc zapewniano, a przewożenie z komisariatów było spowodowane względami logistycznymi, np. dostępnością izb zatrzymań.

Głos zabrał także zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk, który wyrażał wątpliwości m.in. co do sposobu przeprowadzania kontroli osobistej. Większość zatrzymanych – mówił – miała zostać poddana tej procedurze poprzez rozebranie się do naga. O przeszukaniach wcześniej mówił komendant główny Policji, wskazując, że mają one na celu znalezienie niebezpiecznych przedmiotów i przeciwdziałanie samookaleczeniom. Zaznaczył przy tym, że nie otrzymał od Biura RPO raportu KMPT, a z jego fragmentami zapoznaje się za pośrednictwem mediów.

Zastępca RPO mówił ponadto, że wielu zatrzymanych wskazywało, że wbrew przepisom nie zostało natychmiast poinformowanych o przyczynach zatrzymania i przysługujących im prawach. Problemy były też z dostępem do adwokatów lub radców prawnych.

Źródło: senat.gov.pl

RPO do Komendanta Stołecznego Policji w sprawie wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu 7 sierpnia

Data: 2020-08-10
  • Jakie były przyczyny i podstawy prawne interwencji policji wobec protestujących w Warszawie? W jakich okolicznościach i z jakich przyczyn zatrzymano tak dużą liczbę osób? Czy zostały one natychmiast poinformowane o przyczynach zatrzymania? Jakie były powody użycia środków przymusu bezpośredniego? Jak zapewniono zatrzymanym dostęp do pomocy prawnej w czasie czynności policyjnych?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wysłał te pytania komendantowi stołecznemu Policji nadinspektorowi Pawłowi Dobrodziejowi.

Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwował wydarzenia, do których doszło wieczorem dnia 7 sierpnia 2020 roku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, i interwencje funkcjonariuszy Policji podejmowane wówczas wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich w demokratycznym państwie prawnym  wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech indywidualnych, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Jednocześnie zaś Rzecznik wyraźnie zauważa i zaznacza, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji.

Rzecznik Praw Obywatelskich, będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydował o wszczęciu z urzędu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie. Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem, zwłaszcza, że wspomniane nagrania i relacje osób zatrzymanych wskazują też na to, iż funkcjonariusze Policji interweniowali także wobec osób, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu na Krakowskim Przedmieściu czy ul. Wilczej, a przyglądały się zajściu, a niektóre z tych osób znalazły się tam przypadkowo i były to osoby, które akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu lub wracały z zakupami.

W związku z tym, kierując się konstytucyjnymi powinnościami Rzecznika Praw Obywatelskich oraz troską o przestrzeganie prawa i praw obywatelskich, RPO prosi Komendanta o pisemne wyjaśnienie następujących kwestii:

  • przyczyn i podstaw prawnych interwencji Policji wobec protestujących;
  • okoliczności i przyczyn zatrzymania dużej liczby osób (z dostępnych obecnie informacji wynika, że było to ok. 50 osób),
  • natychmiastowego informowania osób zatrzymanych o przyczynach zatrzymania,
  • powodów użycia przez funkcjonariuszy Policji środków przymusu bezpośredniego w stosunku do poszczególnych osób protestujących, w tym tych którzy jedynie przypadkowo znaleźli się w rejonie omawianych wydarzeń,
  • realizacji praw poszczególnych osób zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym zwłaszcza umożliwienia im dostępu do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję.

Nadto Rzecznik prosi Komendanta o szczegółowe dane o wszystkich zainicjowanych przez Policję postępowaniach wobec osób zatrzymanych podczas omawianych wydarzeń z dnia 7 sierpnia 2020 roku i aktualnego stanu tych postępowań.

II.519.1093.2020

KMPT wizytuje policyjne miejsca detencji po nocnych zatrzymaniach w Warszawie

Data: 2020-08-08
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 33 spośród 48 zatrzymanych w sprawie protestów po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”
  • Zatrzymani wskazywali na nieadekwatne działania podejmowane przez policję i chaos, jaki panował na komisariatach
  • Gdyby nie zaangażowanie adwokatów, wiele osób nie miałoby możliwości skorzystania z pomocy prawnej
  • Niektórzy byli przesłuchiwani w nocy, nie mieli dostępu do jedzenia i picia
  • Wśród zatrzymanych były też m.in. osoby wracające z zakupów

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 33 osobami zatrzymanymi w związku z wydarzeniami, do których doszło 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.  Przeprowadzili wizytacje ad hoc w sześciu pomieszczeniach dla osób zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie i Piasecznie. Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Zastępca dyrektora KMPT Marcin Kusy oraz Aleksandra Nowicka udali się do PdOZ przy ul. Nowolipie oraz na ul. Żeromskiego. Aleksandra Osińska i Michał Żłobecki przeprowadzili wizytacje w PdOZ przy ul. Żytniej oraz przy ul Janowskiego. Natomiast dr Justyna Jóźwiak i Justyna Zarecka rozmawiały z zatrzymanymi umieszczonymi w PdOZ przy ul. Jagiellońskiej oraz w Piasecznie. Łącznie przeprowadzono rozmowy z 33 spośród 48 zatrzymanych osób.

Jak wynika z obserwacji KMPT wśród zatrzymanych znalazły się m.in. osoby, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu na Krakowskim Przedmieściu czy ul. Wilczej, a przyglądały się zajściu. Niektóre z tych osób miały tęczowe emblematy (torby, przypinki, flagi). Wśród zatrzymanych były jednak także osoby przypadkowe, które akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu i wracały z zakupami.

Kilkoro rozmówców zwróciło uwagę na brutalność policji w chwili zatrzymania. Niektórzy mówili o pobiciu w policyjnych samochodach. Część osób posiadała widoczne obrażenia na ciele, które zostały udokumentowane przez przedstawicieli KMPT. Niektórzy zatrzymani wskazywali na nieadekwatne stosowanie środków przymusu bezpośredniego np. zakładanie kajdanek na ręce z tyłu w czasie transportu, rzucenie na ziemie w celu zakucia kajdanek.

Wszystkie osoby, które rozmawiały z przedstawicielami KMPT, zwracały uwagę na ogromny chaos panujący wśród funkcjonariuszy Policji. W momencie ujęcia nie podawano im powodów zatrzymania. W raz z upływem czasu jako przyczyny zatrzymania wskazywano na np. naruszenie tzw. ustawy covidowej. Ostatecznie większości z zatrzymanych zarzucono popełnienie czynu z art. 254 Kodeksu karnego, czyli udział w zbiegowisku ze świadomością, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie. Osoby zatrzymane nie miały informacji dokąd zostaną przetransportowane.

W wielu przypadkach przewożono te osoby z jednej komendy na drugą. A czas pomiędzy zatrzymaniem i osadzeniem w PdOZ wynosił nawet 12 godzin. Część rozmówców przesłuchiwanych było w nocy. Niektóre osoby trafiały do PdOZ rano, gdzie odsypiały na twardych pryczach, bez koca i materaca, bez jedzenia i wody.

Z informacji, jakie otrzymali przedstawiciele KMPT, wynika, że podejście funkcjonariuszy do osób zatrzymanych było bardzo różne. Zdarzały się opinie, że policjanci profesjonalnie wykonywali swoje zadania. Pojawiły się nawet zdania, że niektórym policjantom było wstyd podejmować czynności. Były jednak głosy wskazujące także na uszczypliwe, homofobiczne i transfobiczne komentarze: „aktywista z wielkopolski – ile ci płacą, że przyjechałeś?”; przy pytaniu o mydło w PdOZ – „zachciało się standardów hotelowych”, w przypadku transdziewczyny używano wyłącznie męskich zaimków.

Większość osób zatrzymanych została poddana kontroli osobistej, która polegała na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu. W przypadku transdziewczyny kontrolę tę przeprowadził funkcjonariusz płci męskiej.

W kwestii dostępu do pomocy prawnej, uwidocznił się problem od lat dostrzegany przez KMPT, czyli brak kontaktu z adwokatem/radcą prawnym już od pierwszych chwil zatrzymania. Gdyby nie poświęcenie adwokatów, którzy z własnej inicjatywy dotarli na teren komisariatów, zatrzymani nie mieliby de facto możliwości skorzystania z pomocy prawnej. Wiele osób nie miało bowiem nigdy wcześniej kontaktu z prawnikami. Niektórzy rozmówcy mówili, że adwokaci sami rozdawali wizytówki z danymi kontaktowymi przy wejściu do komendy. Zdarzały się sytuacje, że jeśli ktoś nie znał imienia i nazwiska, a posiadał sam numer telefonu do adwokata, to i tak nie mógł poprosić o kontakt z nim. W niektórych przypadkach o możliwości spotkania z adwokatem zatrzymani dowiadywali się już po tym jak złożyli wyjaśnienia. Jeśli już doszło do spotkania z obrońcą to odbywało się ono w warunkach niezapewniających poufności.

Rozmówcy wskazywali także na trudności w przekazaniu informacji o zatrzymaniu osobom bliskim. Mówili, że musieli znać numery ich telefonów na pamięć, bo niektórym z nich nie pozwolono na odszukanie kontaktów w telefonach komórkowych, w innych przypadkach pozwalano skontaktować się jedynie z rodzicami.

KMPT od dawna postuluje, aby wszyscy byli badani przez lekarzy już po zatrzymaniu, jednak w tym przypadku tylko niektóre osoby miały taką możliwość. Badanie odbywało się zawsze w obecności funkcjonariuszy, niektórzy zatrzymani byli skuci kajdankami nawet w trakcie badania. Część z osób, które stale przyjmują leki nie zostało przebadanych przez lekarzy. Osobę transpłciową pozbawiono dostępu do testosteronu, który zgodnie z zaleceniami swojego lekarza powinna przyjąć w dniu osadzenia w PdOZ.

Szczegółowe wnioski z przeprowadzonych wizytacji zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Podjąłem działania z urzędu. Oświadczenie RPO po wydarzeniach 7 sierpnia w Warszawie

Data: 2020-08-08

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwowałem wydarzenia, do których doszło wczorajszego wieczora (7 sierpnia 2020 r.) na Krakowskim Przedmieściu wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.

Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem.

Z tego względu podjąłem już w tej sprawie działania z urzędu. W ich toku wyjaśnieniu będą podlegać: 

  • przyczyny i podstawy prawne interwencji Policji wobec protestujących,
  • okoliczności i przyczyny zatrzymania dużej ilości osób (z dostępnych obecnie informacji – ok. 50 osób),
  • użycie środków przymusu bezpośredniego w stosunku do protestujących,
  • poszanowanie praw zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym dostęp do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję wobec zatrzymanych.

Ponadto w dniu dzisiejszym przedstawiciele i przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organu odpowiedzialnego za eliminowania ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania – przeprowadzają kontrole na komisariatach Policji, na których przebywają osoby zatrzymane w toku wczorajszych wydarzeń.

W demokratycznym państwie prawnym  wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Zaznaczam, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

Wyjaśnienia policji dla RPO ws. kierowcy, który miał być pod wpływem narkotyków

Data: 2020-08-07
  • Było uzasadnione przypuszczenie, że Zbigniew K. 8 lipca 2020 r. kierował miejskim autobusem pod wpływem środków odurzających – przekazała RPO stołeczna policja
  • Przeprowadzone przez funkcjonariuszy testy na zawartość środków odurzających w ślinie wykazały obecność amfetaminy
  • Potem w próbce krwi nie stwierdzono jednak środków odurzających, wobec czego kierowcę zwolniono, a 16 lipca prokuratura umorzyła postępowanie
  • Kierowca zażalił się na zatrzymanie do sądu

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą zatrzymania kierowcy w  związku z podejrzeniem, że przystąpił do pracy będąc pod wpływem narkotyków.

Jak wynikało z informacji mediów, bezpośrednią przyczyną zatrzymania był pozytywny wynik pierwszego testu na obecność narkotyków. Wobec zatrzymanego miały być użyte środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek; przeszukano także jego mieszkanie. Po tym jak badania krwi i moczu wykazały brak u narkotyków, został on zwolniony bez stawiania zarzutów - po spędzeniu nocy w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania w  tym w szczególności: ile testów wykonali zatrzymanemu policjanci i jakie były ich wyniki; jak była podstawa faktyczna i prawna zatrzymania, a następnie przeszukania; jaka była podstawa faktyczna i prawna zastosowania środków przymusu bezpośredniego w  postaci kajdanek.

Odpowiedź KSP

8 lipca 2020 roku o godzinie 12:25 funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji na terenie pętli autobusowej Karolin, przy ul. Połczyńskiej 121 w Warszawie przeprowadzili kontrolę autobusu Miejskich Zakładów Autobusowych marki Man, którym kierował Pan Zbigniew K. W jej trakcie kierującego poddano badaniu na zawartość  alkoholu w wydychanym powietrzu - wynik badania 0.00 mg/l oraz przeprowadzono trzy testy na zawartość środków odurzających w ślinie.

Pierwsze badanie wykonano o godz. 12:43 z wynikiem pozytywnym na obecność metamfataminy oraz amfetaminy. Po przeprowadzonym badaniu kierujący oświadczył, że chwilę wcześniej wypalił papierosa. W związku z powyższym, zgodnie z instrukcją obsługi urządzenia AąuilaScan WDTP-10, którym przeprowadzono badanie,  wynik ten został uznany za nieprawidłowy i o godz. 13:36 policjanci wykonali kolejne badanie.

Wynik tego badania okazał się nieważny dla amfetaminy (z powodu zbyt małej ilości śliny w próbce). Wobec tego o godz. 14:05 funkcjonariusze wykonali kolejne badanie, które wykazało wynik pozytywny na obecność amfetaminy. Potwierdzenie pozytywnego wyniku testu na obecność amfetaminy wymaga przeprowadzenia badań laboratoryjnych.

W związku z powyższym Pan Zbigniew K. został zatrzymany. Zatrzymanie wymienionego nastąpiło na podstawie art. 244 § 1 kpk. Przesłanką faktyczną zatrzymania osoby było uzasadnione przypuszczenie kierowania przez Zbigniewa K. w dniu 8 lipca 2020 roku przy ul. Połczyńskiej 121  w Warszawie, na drodze publicznej autobusem miejskim pod wpływem środków odurzających, a także obawa ukrycia się i zatarcia śladów. W powyższej sprawie wszczęto dochodzenie o czyn z art. 178a § 1 kk.

Wobec zatrzymanego na podstawie art. 11 pkt 9 i art. 13 ust. 1 ustawy z dnia  24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, w celu zapewnienia bezpieczeństwa doprowadzenia i udaremnienia ucieczki zatrzymanego, zastosowano środek przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek.

W toku dalszych czynności od Pana Zbigniewa K„ pobrano krew i mocz do badań laboratoryjnych. Ponadto na podstawie art. 219 § 1 i 2 kpk, w celu znalezienia rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie lub podlegających zajęciu w postępowaniu karnym, dokonano przeszukania wymienionego, kierowanego przez niego autobusu oraz jego miejsca zamieszkania. Zatrzymany nie zgłaszał zastrzeżeń co do sposobu przeszukania i nie żadał doręczenia zatwierdzenia przeszukania.

Badanie krwi i moczu na zawartość alkoholu dały wynik negatywny.

W dniu 9 lipca 2020 roku po przekazaniu przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Wola opinii kryminalistycznej, z której wynikało, że w zabezpieczonej od Pana Zbigniewa K. próbce krwi nie stwierdzono obecności substancji psychotropowych, ani środków odurzających wymienionego zwolniono. Pan Zbigniew K. został przesłuchany w charakterze świadka, w trybie art. 183 kpk.

W toku prowadzonego postępowania prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa Wola wydał postanowienie o zatwierdzeniu przeszukania Pana Zbigniewa K„ jego miejsca zamieszkania oraz kierowanego przez niego autobusu.

Postanowieniem z dnia 16 lipca 2020 roku przedmiotowe postępowanie przygotowawcze zostało umorzone na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 kpk, tj. wobec niepopełnienia czynu.

Nadmieniam jednocześnie, iż w dniu 17 lipca 2020 roku do Policji wpłynęło zażalenie Zbigniewa K. na zatrzymanie. Zażalenie zostało przekazane do Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli w Warszawie. Termin posiedzenia Sądu w przedmiotowej sprawie wyznaczono na dzień 27 sierpnia 2020 r. – podsumował komendant stołeczny nadinsp. Paweł Dobrodziej.

II.519.947.2020

Tęczowe flagi na warszawskich pomnikach. RPO pyta o zatrzymania i stan śledztwa

Data: 2020-08-05
  • Jakie były podstawy prawne i przesłanki zatrzymań przez policję osób, które miały umieścić tęczowe flagi na kilku warszawskich pomnikach – pyta Rzecznik Praw Obywatelskich stołeczną policję
  • RPO ma wątpliwości co do proporcjonalności tych działań, gdyż można było wezwać te osoby na przesłuchanie 
  • Poprosił też Prokuratora Okręgowego w Warszawie o informacje o postępowaniu przygotowawczym w tej sprawie 

Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy podjął sprawę zamocowania na warszawskich pomnikach tęczowych flag w nocy z 28 na 29 lipca 2020 r. oraz reakcji organów ścigania na to zdarzenie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie pod kątem przestępstw obrazy uczuć religijnych oraz znieważenia pomnika.

Pismem z 3 sierpnia Rzecznik zwrócił się do Prokuratora Okręgowego w Warszawie Mariusza Dubowskiego o wskazanie, jaki jest stan postępowania, jakie działania podjęto i z jakim rezultatem.

Wobec doniesień medialnych o zatrzymaniu przez policję osób podejrzanych o rozwieszenie flag, RPO 4 sierpnia wystąpił zaś do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja. Poprosił go o podanie podstawy prawnej zatrzymania osób, które miały brać udział w zdarzeniu, przesłanek uzasadniających zatrzymania oraz informacji o ich przebiegu.  

XI.518.49.2020


 

Koronawirus. Rzecznik skarży do WSA kary pieniężne sanepidu wobec obywateli [dwie sprawy wygrane]

Data: 2020-08-05
  • Wiele kar pieniężnych sanepidu wobec obywateli za nieprzestrzeganie nakazów lub zakazów podczas pandemii koronawirusa uchylali wojewódzcy inspektorzy sanitarni
  • Jednak mazowiecki inspektor utrzymywał takie decyzje wobec obywateli ukaranych w związku z majowymi protestami przedsiębiorców
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył te decyzje do sądu administracyjnego
  • AKTUALIZACJA: WSA w Warszawie 12.01.2021 stwierdził nieważność decyzji ze sprawy  VII SA/Wa 1614/20 (VII.565.468.2020) 13.01.2021 WSA stwierdził nieważność decyzji w sprawie V.511.288.2020

Nakładane przez sanepid pieniężne kary administracyjne za naruszanie ograniczeń epidemicznych to jeden z tematów, który pracownicy Biura RPO podjęli niemal od początku epidemii.

Najpierw interwencje przybierały postać wystąpień RPO do władz państwowych. Regulacje prawne w zakresie tych kar poddawano surowej krytyce, jako niekonstytucyjne i łamiące międzynarodowe standardy.

Rzecznik wskazywał, że kary są nakładane na podstawie specustaw obowiązujących od 1 kwietnia, które są niejasne i bardzo rygorystyczne. Zawierają rozwiązania sprzeczne z Konstytucją, która przewiduje kary tylko za czyny  wskazane w ustawie. A wysokość kar (od 5 do 30 tys. zł) i nakaz natychmiastowej zapłaty to narzędzie nadmiernie dolegliwej i nieuzasadnionej represji obywateli.

Następnie udzielano pomocy prawnej obywatelom obciążanym tymi karami. Jak ustalili pracownicy BRPO, większość ukaranych pozbawiono prawa do udziału w postępowaniu administracyjnym i złożenia wyjaśnień, a więc de facto obrony swoich praw.

W wielu przypadkach obywatele kwalifikowali się też do wyjątków od obowiązku stosowania obostrzeń epidemicznych (np. noszenie maseczek czy zakaz wyjścia z domu poza pilną potrzebą), o których nie mieli okazji poinformować sanepidu.

Brak udziału w postępowaniu to także brak możliwości opowiedzenia o swojej sytuacji materialnej i osobistej, a także o powodach naruszenia  – a wszystkie te elementy muszą być brane pod uwagę przez sanepid przy wymierzaniu kary.

A kary nakładano na podstawie notatek sporządzanych przez policjantów. Taki dokument nie może natomiast stanowić dowodu dla sanepidu. W świetle prawa policja nie jest uprawniona do przekazywania notatek z interwencji, wraz z danymi osobowymi obywateli, takim organom, jak Inspektor Sanitarny. Taki dowód to dowód nielegalny.

Ponadto przepisy, których naruszanie stawało się podstawą do nakładania kar, ulegały (co nadal się dzieje) nieustannym zmianom. Niektóre z ograniczeń w chwili nakładania kar już nie obowiązywały. Zgodnie z procedurą administracyjną, w takiej sytuacji sanepid nie może ukarać obywatela i musi umorzyć postępowanie w sprawie kary.

Wszystkie te argumenty prawnicy z Biura RPO przedstawiali w odwołaniach od decyzji Państwowych Powiatowych Inspektorów Sanitarnych. W większości przypadków - z sukcesem. Wojewódzcy Inspektorzy Sanitarni uchylali decyzje o karach i umarzali postępowania w sprawie, m.in. dlatego że zakazy, które były podstawą kary, już nie obowiązują.

Argumentacja ta nie trafiła jednak do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Warszawie, który rozpatrywał odwołania od kar za udział w protestach przedsiębiorców z maja 2020 r. w Warszawie. Organ uznał za wiarygodny dowód z policyjnych notatek o niezachowywaniu dystansu 2 m czy o braku maseczki - niezależnie od stanu zdrowia spisanej osoby.

Uznał też, że wyjątkowe okoliczności epidemiczne uzasadniają złamanie prawa do obrony ukaranych. Nie uwzględnił też zmiany przepisów prawa na korzyść ukaranych.

Prawnicy RPO nie złożyli jednak broni. Napisali skargi, a Rzecznik zaskarżył negatywne dla obywateli decyzje Mazowieckiego Inspektora Sanitarnego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.  Wniósł o uchylenie nałożonych kar – z reguły było to 10 tys. zł.

W kilku złożonych skargach RPO wskazuje m.in. na to, że:

  • zgodnie  z rozporządzeniem Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, nakaz zachowania odległości nie mniejszej niż 2 metry dotyczył sytuacji jednoczesnego poruszania się osób (co najmniej dwóch) pieszo - co oznacza, że nie odnosił się on sytuacji, gdy w tym samym czasie jedna osoba przemieszcza się a druga osoba stoi (nie porusza się);
  • skarżący wskazywali, że funkcjonariusze policji stworzyli kordon i używając siły, stłoczyli uczestników protestu oraz osoby postronne na niewielkiej powierzchni, przez co uniemożliwili zachowanie wymaganych prawem odległości pomiędzy osobami.

Sąd administracyjny, jak każdy inny, podlega przede wszystkim Konstytucji. Istnieje wiec duża nadzieja na to, że niekonstytucyjne kary warszawskiego sanepidu zostaną przez sąd wyeliminowane.

V.7018.438.2020, V.7018.437.2020, V.7018.439.2020, V.511.288.2020, VII.565.468.2020

Koronawirus. Sprawa 10 tys. zł kary za rozdawanie maseczek w Świebodzicach wraca do sanepidu

Data: 2020-07-27
  • Dyrektorka domu kultury w Świebodzicach została ukarana przez sanepid  karą 10 tys. zł za zorganizowanie akcji rozdawania maseczek
  • Decyzję zaskarżyli zarówno ona sama, jak i RPO, wnosząc o jej uchylenie i umorzenie postępowania
  • Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny nakazał sanepidowi ponowne zbadanie sprawy
  • Nie wyjaśniono bowiem, czy pani Katarzyna działała w ramach czynności zawodowych, co zwalniałoby ją z obowiązku stosowania się do ograniczeń

Dyrektorka domu kultury w Świebodzicach, wspólnie z pracownikami domu kultury, zorganizowała na rynku akcję rozdawania mieszkańcom miasta własnoręcznie uszytych maseczek. Zainteresowanie mieszkańców było spore - maseczki rozdawano 23 kwietnia 2020 r., gdy jeszcze były problemy z ich dostępnością.

Policja uznała, że doszło do naruszenia wprowadzonego przez Radę Ministrów zakazu zgromadzeń i wszczęła postępowanie. Zawiadomiła też miejscowy sanepid, który 28 maja ukarał dyrektorkę karą 10 tys. za naruszenie zakazu organizowania zgromadzeń.

Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że nałożenie kary nastąpiło z naruszeniem prawa i zaskarżył decyzję sanepidu do Dolnośląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Wniósł też o wstrzymanie wykonania kary (co wcześniej uwzględniono).

Karę zakwestionowała także sama ukarana. Jej pełnomocnik wskazywał, że rozdawanie uszytych w ramach wolontariatu maseczek w żaden sposób nie wyczerpuje definicji zgromadzenia objętej zakazem. Podkreślał, że wobec dyrektorki  prowadzone jest śledztwo w sprawie „sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób”.  A to świadczy o niezgodności procedur, które umożliwiają karanie i w trybie karnym, i administracyjnym za to same zdarzenie.

Wyjątki z argumentacji prawnej RPO

Zakaz zgromadzeń z rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r.  został ustanowiony bez podstawy prawnej, co stanowi rażące naruszenie art. 7 Konstytucji, który wymaga, aby wszelkie działania władz publicznych były podejmowane na podstawie i w granicach prawa. Skoro zatem zakaz spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, ustanowiony na mocy przepisów Rady Ministrów, jest niezgodny z Konstytucją, to osoba, która go naruszyła, nie powinna być karana administracyjną sankcją pieniężną.

Ponadto Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny powinien uwzględnić art. 189c Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z nim, jeżeli w czasie wydawania decyzji o karze pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, to stosuje się ustawę względniejsza dla strony (a zakaz już nie obowiązuje). Dlatego PWIS powinien zastosować obecnie obowiązujące przepisy i uchylić zaskarżoną decyzję oraz umorzyć postępowanie pierwszej instancji w całości.

Decyzja PWIS  we Wrocławiu

23 lipca Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we Wrocławiu uchylił zaskarżoną decyzję sanepidu i zwrócił mu sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Uzasadniono to tym, że nie jest jasne, czy pani Katarzyna brała udział w rozdawaniu maseczek w związku z wykonywaniem przez nią czynności zawodowych lub zadań służbowych. A to zwalniałaby ją zgodnie z § 14 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. z obowiązku stosowania się do ograniczenia, o których mowa w rozporządzeniu.

W trakcie postępowania PPIS  nie zostało wyjaśnione, w jakim charakterze ona  działała. Jej zeznania mogą bowiem świadczyć zarówno o tym, że akcja ta nie była powiązana z wykonywaniem czynności służbowych, czy zawodowych w ramach świadczenia pracy, jak i można przyjąć wręcz zgoła przeciwne wnioski – wskazał PWIS.

Z protokołu przesłuchania i  zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika,  czy czynności te dyrektorka i pozostali pracownicy Miejskiego Domu Kultury wykonywali w czasie pracy, czy np. będąc na urlopach. Nie wskazano też, czy materiały do uszycia maseczek nabyto ze środków. z których finansowana jest działalność domu kultury.

Konieczne jest więc przeprowadzenie, przy ponownym rozpoznaniu sprawy, postępowania wyjaśniającego w kierunku usunięcia tych wątpliwości.

PWIS nie uwzględnił argumentacji Rzecznika.

Od tej decyzji pani Katarzyna i RPO mogą wnieść sprzeciw do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu.

Aktualizacja 15.01.2021: Sprawa oczekuje na wyznaczenie terminu w WSA 

V.7018.460.2020

Miał transparent „Precz z faszyzmem” pod Pałacem Prezydenckim. Policja wyjaśnia, dlaczego go wylegitymowano

Data: 2020-07-23
  • Obywatel stał przed Pałacem Prezydenckim z transparentem „Precz z faszyzmem”; został wylegitymowany przez policję, a funkcjonariusz odmówił  okazania mu legitymacji służbowej
  • Mężczyzna odmówił podania danych osobowych, wobec czego podjęto wobec niego czynności na miejscu – podała policja
  • Po ustaleniu jego tożsamości został pouczony, że odmowa podania danych jest wykroczeniem, na czym interwencję zakończono
  • Przeprowadzali ją umundurowani policjanci, którzy zgodnie z prawem nie byli zobowiązani do okazania legitymacji służbowej

Pan Zbigniew poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na działania policjantów 25 czerwca 2020 r. w związku z demonstrowaniem przez niego poglądów na ul. Krakowskie Przedmieście. Jak wskazał, trzymając transparent, korzystał z przysługujących konstytucyjnych wolności wypowiedzi oraz wolności zgromadzeń.

Obywatel nie stwarzał zagrożenia, stosował się do przepisów obowiązujących w związku z stanem epidemii (2 m odstępu lub obowiązek zasłaniania twarzy). A w związku z dynamicznym procesem legislacyjnym oraz obowiązującymi ograniczeniami, działania podejmowane przez obywatela były jedyną skuteczną formą realizacji prawa do manifestacji poglądów. Niemniej policjanci zdecydowali się „rozwiązać zgromadzenie” i wylegitymować go.

Szczególne zaniepokojenie  wzbudza informacja o odmowie  okazania legitymacji służbowej. Tymczasem z ustawy o policji wynika, że funkcjonariusz jest obowiązany  okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał legitymację, oraz nazwisko policjanta.  

Rzecznik ma świadomość znaczenia zakazu organizacji zgromadzeń w stanie epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Całkowity zakaz zgromadzeń narusza jednak standard konstytucyjny. Prowadzi bowiem do ingerencji w istotę konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji.

Wolność zgromadzeń może być zaś ograniczona tylko ustawą (art. 31 ust. 3 Konstytucji), a nie rozporządzeniem. Ponadto poza stanami nadzwyczajnymi opisanymi w Konstytucji RP – z których żaden nie został wprowadzony - nie może ona zostać zakazana nawet ustawą.

Odpowiedź komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja 

25 czerwca 2020 r. funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Warszawie realizowali zadania związane z zabezpieczeniem zarejestrowanego zgromadzenia publicznego pod nazwą „Strajk Kobiet”, zaplanowanego w godzinach 17.00-19.00 na ul. Krakowskie Przedmieście. Ok. godziny 16.45 policjanci bezpośrednio przed obiektem objętym szczególna ochroną tj. Pałacem Prezydenckim, zauważyli mężczyznę, który trzymając w ręku transparent o treści „Precz z faszyzmem", zaczepiał przechodniów, głosząc i przekonując do swych poglądów.

Mężczyznę tego policjanci widywali na różnego rodzaju zgromadzeniach publicznych, gdzie niejednokrotnie swoim zachowaniem dążył do ich zakłócenia. Z uwagi na fakt, iż we wskazanym miejscu za 15 minut miało rozpocząć się zaplanowane zgromadzenie, w celu niedopuszczenia do zakłócenia bezpieczeństwa i porządku publicznego, a także z uwagi na podejrzenie popełnienia przez wskazanego mężczyznę wykroczenia z art. 52 § 2 pkt 1 kw (… Kto przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub przebiegu niezakazanego zgromadzenia…)  funkcjonariusze wykonując ustawowe zadania Policji określone w art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji, przystąpili do jego legitymowania.

Policjant prowadzący czynność przedstawił się podając stopień, imię, nazwisko, podstawę prawną - art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji oraz podstawę faktyczną podjęcia czynności służbowych - podejrzenie popełnienia wykroczenia z art. 52 § 2 pkt 1 kw. Mężczyzna odmówił okazania dokumentu tożsamości oraz podania danych osobowych, a także wskazania powodu swojej obecności przed Pałacem Prezydenckim.

Podczas trwania interwencji funkcjonariusz poinformował mężczyznę, że jeżeli nie poda swoich danych osobowych, zostanie przewieziony do KRP Warszawa I w celu ustalenia tożsamości. Mimo to mężczyzna nadal odmawiał przekazania żądanych danych. W związku z tym funkcjonariusz polecił mężczyźnie by udał się do radiowozu w celu przeprowadzenia kontroli osobistej. Polecenia te spotkały się z ponowną odmową wskazanego. Wobec powyższego policjant pouczył wymienionego o treści art. 65 kw oraz uprzedził, że w przypadku niepodporządkowania się wydawanym poleceniom może zostać wobec niego zastosowany środek przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej.

W związku z tym, że mężczyzna nie wykonywał poleceń i stosował bierny opór (usiadł na chodniku), funkcjonariusze jako uprawnieni zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy z 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, użyli wobec wymienionego siły fizycznej w celu przetransportowania go do radiowozu zaparkowanego w odległości około 30 metrów od miejsca interwencji.

Zastosowany środek przymusu bezpośredniego został użyty zgodnie z art. 6 ust. 1 przywołanej ustawy, w sposób niezbędny do osiągnięcia celów, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości.

W pojeździe służbowym, w trakcie kontroli osobistej mającej na celu sprawdzenie czy mężczyzna nie posiada dokumentu tożsamości oraz przedmiotów niebezpiecznych, wymieniony dobrowolnie wyjął z kieszeni ich zawartość, między innymi kartę bankomatową, na której widniały dane Zbigniew K. Wszystkie przedmioty ujawnione podczas przeprowadzonej kontroli osobistej zostały zwrócone mężczyźnie.

Zbigniew K. poinformowany o prawie żądania sporządzenia protokołu z przeprowadzonej kontroli osobistej, nie skorzystał z tego uprawnienia. W trakcie trwania interwencji na miejsce przybył funkcjonariusz Wydziału Sztab Policji KRP Warszawa I, który potwierdził tożsamość legitymowanego mężczyzny.

Podczas prowadzonych czynności Zbigniew K. poinformował policjantów o powodach swojej obecności przed Pałacem Prezydenckim oraz oświadczył, że nie chce zakłócać przebiegu zgromadzenia i zamierza przebywać we wskazanym miejscu około dwóch godzin.

W związku z tym, że Zbigniew K. nie popełnił wykroczenia z art. 52 § 2 pkt 1 kw funkcjonariusze w tym zakresie nie stosowali wobec wymienionego żadnych środków. Natomiast w odniesieniu do czynu z art. 65 kw zastosowali wobec mężczyzny określony w art. 41 kw środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia.

Przed zakończeniem interwencji Zbigniew K. poprosił funkcjonariuszy obecnych w radiowozie o przedstawienie się ze stopnia, imienia i nazwiska. Policjanci wykonujący czynności z udziałem wymienionego ponownie podali swoje dane. Mężczyzna nie mógł zapamiętać przekazanych informacji, w związku z czym usiłował nagrać podawane dane telefonem komórkowym.

Zbigniew K, został poinformowany przez legitymującego go funkcjonariusza o prawie złożenia zażalenia na sposób przeprowadzonych czynności do właściwego miejscowo prokuratora. W Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście - Północ nie odnotowano wpływu zażalenia Zbigniewa K. na czynności wykonywane wobec jego osoby przez funkcjonariuszy Policji w dniu 25 czerwca 2020 roku.

Interwencję przeprowadzali umundurowani funkcjonariusze Policji, którzy zgodnie z obowiązującym stanem prawnym nie byli zobowiązani do okazania legitymacji służbowej. Obowiązek wynikający z art. 61 ustawy o Policji i polegający na okazaniu legitymacji służbowej w taki sposób, aby osoba legitymowana miała możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał legitymację oraz nazwisko policjanta - dotyczy wykonywania czynności przez policjantów nieumundurowanych.

VII.613.104.2020

Policja o  "Tęczowym disco": mandaty i notatki do sanepidu

Data: 2020-07-20
  • 4 nałożone mandaty i 6 postępowań za wykroczenia przeciw przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych – to efekt działań policji po tzw. „Tęczowym disco”
  • 11 czerwca 2020 r. pod Pałacem Prezydenckim wylegitymowano łącznie 12 osób w związku z ich udziałem w „nielegalnym zgromadzeniu”
  • W ich sprawach policja skierowała notatki urzędowe do Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Skutkiem tego mogą być administracyjne kary pieniężne

Takie informacje przekazał Rzecznikowi Praw Obywatelskich komendant stołeczny policji nadinsp. Paweł Dobrodzieja

RPO podjął sprawę, w której media informowały o działaniach policji wobec uczestników happeningu „Tęczowe disco”. Wydarzenie miało pokojowy charakter i nie stwarzało zagrożenia dla porządku publicznego. Uczestniczyły w nim osoby młode.

Z relacji wynika, że policjanci przez godzinę trwania happeningu (zgromadzenia spontanicznego) nie podjęli interwencji. Nie wzywali też uczestników do rozejścia się, a jedynie obserwowali jego przebieg.

Brak interwencji RPO ocenia pozytywnie. Umożliwiło to skorzystanie z  konstytucyjnych praw do zgromadzeń (art. 57 Konstytucji) oraz manifestacji poglądów i wolności wypowiedzi (art. 54 Konstytucji).

Dlatego też niezrozumiałe jest podjęcie czynności już po zakończeniu wydarzenia, gdy policjanci zatrzymywali wracających do domu młodych ludzi.. Osoby zatrzymane ukarano mandatami za udział w nielegalnym zgromadzeniu.

Rzecznik podkreśla, że wprowadzone ograniczenia wolności zgromadzeń mają na celu przede wszystkim ochronę zdrowia obywateli poprzez uniemożliwienie organizacji zgromadzeń spontanicznych, które w związku ze swym charakterem - brak organizatora i służb porządkowych dbających o przestrzeganie ograniczeń - mogą prowadzić do zwiększonego ryzyka zakażenia.

W ocenie RPO adekwatność działań wydaje się wątpliwa wobec braku reakcji funkcjonariuszy podczas zgromadzenia - gdy ryzyko dla zdrowia uczestników było największe. Dlatego Rzecznik zwrócił się do KSP o wyjaśnienia,

Odpowiedź KSP

11 czerwca 2020 roku, przed gmachem Pałacu Prezydenckiego przy  ul. Krakowskie Przedmieście 48/50 w Warszawie, w godzinach 19:00 - 20:00 miało miejsce spotkanie grupy osób, podczas którego uczestnicy tańczyli w rytm muzyki emitowanej  z przenośnego głośnika. Osoby te w trakcie trwającej zabawy miały założone maseczki ochronne, które zasłaniały usta i nos, a ponadto zachowywały 2 metrowe odstępy.

Około godz. 20:00 część osób biorących udział we wskazanym spotkaniu wyjęła transparenty o treści „Polska dla wszystkich”, „LGBT RTV AGD”, „HAPPY DISCO”, inicjując zgromadzenie publiczne oraz nie zachowując wymaganych odstępów.

W związku z zakazem organizowania zgromadzeń, wynikającym z § 15 ust. 1 obowiązującego wówczas rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii - policjanci przystąpili do legitymowania tych osób, w związku z ich udziałem w nielegalnym zgromadzeniu.

W reakcji na podjęte legitymowanie uczestnicy zgromadzenia zaczęli się rozchodzić w różnych kierunkach, jednak funkcjonariusze kontynuowali podjęte wobec nich czynności.

Wylegitymowano łącznie 12 uczestników zgromadzenia, w tym 2 osoby nieletnie.

Wobec pełnoletnich uczestników, którzy popełnili wykroczenia z art. 54 kw w związku z nieprzestrzeganiem obostrzeń określonych w cytowanym rozporządzeniu zastosowano postępowanie mandatowe - 4 osoby przyjęły nałożoną grzywnę. W stosunku do 6 osób, które skorzystały z prawa do odmowy przyjęcia mandatu karnego, w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I wdrożono czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie. Czynności te pozostają w toku realizacji.

W stosunku do nieletnich uczestników nielegalnego zgromadzenia sporządzono notatki urzędowe, które w dniu 6 lipca 2020 roku zostały przekazane do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Wola w Warszawie.

Żadna z legitymowanych wówczas osób nie została zatrzymana.

W zakresie stwierdzonego w powyższym przypadku naruszenia obostrzeń określonych we wskazanym rozporządzeniu przekazano notatki urzędowe dotyczące wszystkich 12 uczestników nielegalnego zgromadzenia do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Podkreślić przy tym należy, że notatki te nie stanowią wniosku o nałożenie kar administracyjnych. Działania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w tym zakresie są niezależne od Policji – podkreślił komendant stołeczny.

VII.613.101.2020

Uchylono 10 tys. zł kary za udział w manifestacji 16 maja w Warszawie

Data: 2020-07-13
  • Pan Krzysztof dostał 10 tys. zł kary od Sanepidu za udział w proteście przedsiębiorców na pl. Zamkowym w Warszawie16 maja 2020 r.
  • Odwołał się, wskazując że to policja spowodowała skupienie się uczestników protestu, bez możliwości zachowania odległości i opuszczenia zgromadzenia
  • Także Rzecznik Praw Obywatelskich złożył odwołanie na korzyść obywatela
  • Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę wobec nieustalenia, czy do naruszenia dystansu przez pana Krzysztofa doszło z przyczyn obiektywnych

Była to jedna ze spraw, którą podjął RPO w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.  Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Sprawa pana Krzysztofa

Pod koniec maja pan Krzysztof został ukarany administracyjną karą pieniężną 10 tys. zł  za niezastosowanie się 16 maja do zakazu imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju,  wynikającego z  rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja ws. ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Polegało to na wzięciu udziału w zgromadzeniu demonstrujących osób, z którymi przemieszczał się i prowadził rozmowy na pl. Zamkowym w Warszawie. Podstawą takich ustaleń była jedynie notatka policji.

Pan Krzysztof odwołał się, składając jednocześnie wniosek o wstrzymanie natychmiastowego wykonania tej decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

W odwołaniu wskazał, że protest przedsiębiorców 16 maja nie był zakazany, bo prezydent stolicy takiego zakazu nie wydał. A rozporządzenie Rady Ministrów z 16 maja jest sprzeczne z Konstytucją, ponieważ ograniczenie jej art. 57 (wolność zgromadzeń) mogłoby zostać wprowadzone wyłącznie w drodze ustawy, nie rozporządzenia.

Argumentował także, że twierdzenie o niezastosowaniu się do zakazu z rozporządzenia nie jest zgodne ze stanem faktycznym, ponieważ został on wbrew swojej woli stłoczony wraz z innymi uczestnikami protestu przez policję. Jako dowód przedstawił zdjęcie z telewizji. Wyjaśnił, że zamierzał opuścić zgromadzenie, gdy odległość pomiędzy uczestnikami zaczęła spadać poniżej 2 m, a do tego czasu stosował się do wszelkich obostrzeń i rygorów. To działania policji spowodowały skupienie się uczestników protestu, bez możliwości swobodnego przemieszczania się i zachowania odległości.

Udział w postępowaniu zgłosił RPO. Zarzucił decyzji naruszenie szeregu zapisów Kpa, a także art. 51 ust. 5 Konstytucji.

Rzecznik stwierdził m.in. brak norm ustawowych, które pozwalałyby policji gromadzić, przetwarzać i udostępniać  informacje o osobie w związku z postępowaniami administracyjnymi Sanepidu w celu wymierzenia kary pieniężnej. Wobec tego notatka jest dowodem sprzecznym z prawem  w rozumieniu art. 75 § 1 Kpa.

Ponadto Powiatowy Inspektor  Sanitarny nie ustalił, w jakiej relacji pozostaje wysokość nałożonej kary do warunków osobistych pana Krzysztofa.

Decyzja PWIS w Opolu

Opolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny najpierw wstrzymał decyzję o karze do czasu rozpoznania odwołań. 10 lipca uchylił ją, a postępowanie umorzył.

Według OPIWiS, analiza dokumentacji sprawy prowadzi do wniosku, że materiał dowodowy, którym dysponował Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny, nie dawał podstaw do rozstrzygnięcia sprawy. Z notatki policji wynika jedynie, że obywatel brał udział w zgromadzeniu.

Organ nie ustalił zaś, jaki był status prawny tego zgromadzenia i czy udział w nim faktycznie naruszał prawo. Nie ustalił również czy do naruszenia przez skarżącego obowiązującego dystansu doszło z przyczyn obiektywnych - niezależnych od  niego, jak wskazuje odwołujący się, a na co wskazuje również przebieg zdarzenia szeroko opisywany w mediach. Zakres okoliczności wymagających wyjaśnienia jest na tyle duży, że bez zebrania dowodów w ich zakresie, wydanie decyzji było niezgodne z prawem.

W aktualnym stanie prawnym przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji celem wyjaśnienia tych okoliczności jest bezzasadne. W świetle aktualnego rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii dozwolone jest organizowane imprez spotkań i zebrań do 150 osób.

Stąd wobec złagodzenia zakazu, którego naruszenie zostało przypisane stronie postępowania, przez wzgląd na treść art. 189 c Kpa, nie jest dopuszczalne wymierzenie kary pieniężnej.  Nawet po ponownym rozpatrzeniu sprawy i zebraniu stosownych dowodów Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny nie miałby podstaw prawnych do nałożenia kary administracyjnej.

Dlatego OPWIS uchylił zaskarżoną decyzję w całości i umorzył postępowanie.

RPO interweniuje ws. kierowcy zatrzymanego w związku z podejrzeniem, że przystąpił do pracy pod wpływem narkotyków

Data: 2020-07-10
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą zatrzymania kierowcy Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie, w  związku z podejrzeniem, że przystąpił do pracy będąc pod wpływem narkotyków
  • Zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania

Jak wynika z informacji w mediach, bezpośrednią przyczyną zatrzymania był pozytywny wynik pierwszego testu na obecność narkotyków pomimo, że następne dwa testy wykonane przez policjantów nie wykazały obecności substancji odurzających w  organizmie kierowcy. Wobec zatrzymanego użyte miały zostać środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, przeszukano także jego mieszkanie. Po tym jak badania krwi i moczu wykazały brak u narkotyków, został on zwolniony bez stawiania zarzutów - po spędzeniu nocy w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania w  tym w szczególności: ile testów wykonali zatrzymanemu policjanci i jakie były ich wyniki; jak była podstawa faktyczna i prawna zatrzymania, a następnie przeszukania; jaka była podstawa faktyczna i prawna zastosowania środków przymusu bezpośredniego w  postaci kajdanek.

II.519.947.2020

Wstrzymano decyzję o 10 tys. zł kary za udział w manifestacji 16 maja w Warszawie

Data: 2020-07-09
  • Pan Krzysztof dostał od Sanepidu 10 tys. zł kary za udział 16 maja 2020 r. w zgromadzeniu na pl. Zamkowym w Warszawie
  • W odwołaniu wniósł o wstrzymanie natychmiastowego wykonania tej decyzji, co uzasadnił  bezprawnością kary  i jej nieadekwatnością do swego zachowania
  • Opolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wstrzymał egzekucję kary
  • To jedna z wielu takich spraw monitorowana przez Rzecznika Praw Obywatelskich

Pod koniec maja pan Krzysztof został ukarany administracyjną karą pieniężną 10 tys. zł  za niezastosowanie się 16 maja do zakazu imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju,  wynikającego z  rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Polegało to na wzięciu udziału w zgromadzeniu demonstrujących osób, z którymi przemieszczał się i prowadził rozmowy na pl. Zamkowym w Warszawie.

Pan Krzysztof odwołał się, składając jednocześnie wniosek o wstrzymanie natychmiastowego wykonania tej decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Własne odwołanie złożył także Rzecznik Praw Obywatelskich.

Opolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wstrzymał tę decyzję do czasu rozpoznania odwołania.

To kolejna sprawa, którą podjął RPO w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.  Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Niedawno WPiS wstrzymał decyzję o wymierzeniu dyrektorce domu kultury w Świebodzicach kary 10 tys. zł za zorganizowanie na rynku akcji rozdawania maseczek. RPO zaskarżył decyzję w tej sprawie i wniósł o jej uchylenie i umorzenie postępowania, a także o wstrzymanie jej wykonania do czasu rozpatrzenia odwołania. W odwołaniu RPO zwrócił m.in. uwagę, że Rada Ministrów nie jest upoważniona do wprowadzania zakazu zgromadzeń i spotkań.

 

Spacerował z psem po terenach zielonych - dostał 10 tys. zł kary. Po interwencji RPO została ona uchylona

Data: 2020-07-08
  • Chory na cukrzycę emeryt po dwóch zawałach - który spacerował w kwietniu po terenach zielonych swego miasta - został ukarany przez Sanepid karą administracyjną 10 tys. zł
  • Odwołał się od kary, wskazując m.in. że żona przechodzi chemioterapię, wobec czego znaczną część dochodów przeznaczają na leczenie
  • W jego sprawie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazując, że zaskarżona decyzja zapadła z rażącym naruszeniem prawa
  • Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny prawomocnie uchylił karę, argumentując że zakaz wchodzenia do parków już nie obowiązuje

4 kwietnia 2020 r. obywatel wyszedł na spacer z psem, nie wiedząc że tereny zieleni, gdzie chodził, były objęte zakazem korzystania. Teren nie był bowiem  oznakowany i nie było informacji, że dotyczy go zakaz wstępu.

Ponadto brak było tablic informujących, gdzie zaczyna się teren tzw. parku miejskiego. To zaś wprowadza w błąd i utrudnia określenie, czy pieszy znajduje się na terenie zielonym, zgodnie z § 17 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z  31 marca w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. A dopiero 6 kwietnia burmistrz gminy podjął decyzję, że tereny zielone objęte zakazem zostaną  oznakowane.

Po pouczeniu przez policjantów, obywatel udał  się do domu. Podstawą kary była notatka funkcjonariuszy. Nałożoną karę zapłacił 14 kwietnia.

W odwołaniu wskazał m.in., że wraz z żoną są emerytami, a znaczna część dochodów przeznaczają na leczenie. On sam jest po dwóch zawałach, choruje na cukrzycę II stopnia. Żona jest pacjentem onkologicznym, po usunięciu guza złośliwego z przerzutami, obecnie jest poddawana chemioterapii.

W czerwcu Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do Małopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, że odwołanie obywatela wskazuje na duże prawdopodobieństwo, iż zaskarżona decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Dlatego poprosił o  informację o wyniku postępowania odwoławczego.

6 lipca Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę, a sprawę umorzył.   

Uzasadnił, że w dacie sporządzenia notatki urzędowej opisane zachowanie stanowiło naruszenie obowiązków określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii -  tj. zakazu korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni.

Analiza stanu prawnego prowadzi do wniosku, że obowiązujące na dzień wydania decyzji rozporządzenie Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r.  sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii nie zawiera już w swojej treści zakazów, które stanowiłyby podstawę do wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej.

Powołano się na art. 189c Kodeksu postępowania administracyjnego. Stanowi on: "Jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony”.

Wobec faktu, że zachowanie strony nie podlega obecnie ukaraniu w drodze administracyjnej kary pieniężnej, a materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do sformułowania nakazu decyzji będącej przedmiotem zaskarżenia, uchylono decyzję PPIS.

Po tej decyzji obywatel może liczyć na zwrot zapłaconej kary.

V.7017.8.2020

Wyjaśnienia policji ws. zatrzymań za "plakaty z Szumowskim”

Data: 2020-07-03
  • Pani Anna została zatrzymana przez policję w sprawie "plakatów z ministrem Szumowskim”. Jak podał jej adwokat, zatrzymanej uniemożliwiono kontakt z nim
  • Adwokat przybył na miejsce czynności "w końcowej fazie ich prowadzenia” - odpisała RPO policja 
  • Każdemu zatrzymanemu należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem – podkreśla Rzecznik 
  • Założenie pani Annie i drugiemu zatrzymanemu kajdanek policja tłumaczy koniecznością uniemożliwienia ich ucieczki

Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości w tej sprawie, także dlatego, że do zatrzymania dwóch osób  doszło blisko po dwóch tygodniach od zdarzenia będącego przedmiotem sprawy. Oboje zakuto w kajdanki.

W ocenie Rzecznika przepisy, w tym art. 245 § 1 k.p.k. nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że zatrzymanemu należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, a także bezpośrednią z nimi rozmowę. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy w danym momencie są wykonywane lub planowane czynności procesowe z jego udziałem.

Rzecznik zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o wyjaśnienia dotyczące zatrzymania pani Anny oraz drugiego zatrzymanego Bartłomieja S. Ich dane osobowe obojga przekazano mediom, które je opublikowały (na co prawo nie pozwala).  RPO poprosił o odniesienie się do także do tej kwestii.

Odpowiedź Komendanta Stołecznego Policji

3 czerwca 2020 roku w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I wydano postanowienie o wszczęciu dochodzenia o czyn art. 279 § 1 kk, w sprawie zainicjowanej pisemnym zawiadomieniem spółki AMS S.A., z dnia 1 czerwca 2020 roku, dotyczącym dokonania w dniu 29/30 maja 2020 roku na terenie Warszawy kradzieży z włamaniem do 15 gablot reklamowych znajdujących się w wiatach przystankowych, poprzez otwarcie ich w nieustalony sposób, a następnie zabranie z nich w celu przywłaszczenia mienia w postaci 15 plakatów reklamowych o łącznej wartości 450 zł na szkodę AMS S.A.

W toku prowadzonych w KRP Warszawa I czynności dochodzeniowo - śledczych ustalono tożsamość jednej z osób podejrzewanych o dokonanie wymienionego czynu oraz możliwe miejsce jej pobytu.

W dniu 8 czerwca 2020 roku o godz. 20:45 na podstawie art. 244 § 1 kpk, w związku z zachodzącą obawą zatarcia śladów, niezwłocznie po ustaleniu tożsamości osoby podejrzewanej o dokonanie wskazanego przestępstwa, zatrzymano Panią Annę W. Wymienioną poinformowano o przyczynie zatrzymania oraz przysługujących prawach.

Wobec zatrzymanej, na podstawie art. 15 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej zastosowano środek przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, w celu udaremnienia jej ucieczki.

W miejscu pobytu Pani Anny W., funkcjonariusze KRP Warszawa I, na podstawie art. 219 kpk i w trybie określonym w art. 220 § 3 kpk dokonali przeszukania jej osoby oraz zajmowanych przez nią pomieszczeń. W toku przeszukania zabezpieczono rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie. Na miejsce czynności, w końcowej fazie ich prowadzenia, przybył adwokat Radosław B. Pani Annie W., zgodnie z jej żądaniem, umożliwiono bezpośredni kontakt z adwokatem. Następnie wymieniona została doprowadzona do siedziby KRP Warszawa I.

Po sporządzeniu protokołu zatrzymania, w związku ze zgłoszonym żądaniem, Pani Annie W., ponownie umożliwiono kontakt ze wskazanym przez nią prawnikiem. O zatrzymaniu Pani Anny W., powiadomiono prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście. Dalsze czynności procesowe z udziałem zatrzymanej wykonywali funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo - Śledczego Komendy Stołecznej Policji.

W dniu 9 czerwca 2020 roku adwokat Radosław B., w Komendzie Stołecznej Policji zgłosił prośbę o kontakt z zatrzymaną Anną W. W tym czasie wymieniona przebywała w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych. Prośba została przekazana zatrzymanej, która oświadczyła, że nie potrzebuje bezpośredniego kontaktu z adwokatem, natomiast żąda jego obecności w chwili wykonywania z jej udziałem czynności procesowych. O treści oświadczenia Pani Anny W. poinformowano adwokata Radosława B.

W dniu 10 czerwca 2020 roku, w trakcie wykonywania z zatrzymaną czynności procesowych przez funkcjonariuszy Wydziału Dochodzeniowo - Śledczego KSP uczestniczył w nich adwokat Radosław B. Po wykonaniu czynności w dniu 10 czerwca 2020 roku o godz. 14.30 Pani Anna W. została zwolniona.

Czas trwania zatrzymania Pani Anny W. podyktowany był i uzasadniony koniecznością wykonania niezbędnych czynności procesowych wynikających z toku - prowadzonego postępowania przygotowawczego oraz był zgodny z art. 248 § 1 kpk.

Ponadto informuję, że w tej samej sprawie zatrzymano jeszcze jedną osobę podejrzewaną o dokonanie wskazanego przestępstwa, tj. pana Bartłomieja S. Wymieniony został zatrzymany na podstawie art. 244 § 1 kpk w dniu 9 czerwca 2020 roku o godz. 16.00 wobec zachodzącej obawy zatarcia śladów, do sprawy l.dz. D-ll-2758/20.

Na podstawie art. 15 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej zastosowano wobec Pana Bartłomieja S. środek przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek w celu udaremnienia jego ucieczki.

W toku przeszukania mieszkania, samochodu oraz osoby Pana Bartłomieja S. zatrzymano rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie. Podczas sporządzania protokołu zatrzymania Pana Bartłomieja S. obecny był adwokat Paweł M. W dniu 10 czerwca 2020 roku po wykonaniu czynności procesowych Pan Bartłomiej S. o godz. 15.00 został zwolniony.

W dniu 17 czerwca 2020 roku do Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KSP wpłynęło zażalenie na zatrzymanie Pani Anny W., które w dniu 18 czerwca 2020 roku zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, celem przekazania zgodnie z właściwością do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie.

Pan Bartłomiej S. do chwili obecnej nie złożył do Sądu zażalenia na zatrzymanie.

Odnosząc się do pytania o rzeczy zatrzymane w trakcie dokonanych przeszukań oraz prośby o przekazanie kopii protokołów zatrzymania Pani Anny W. i Pana Bartłomieja S. informuję, że zgodnie z treścią art. 13 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 15 lipca 1987 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich nie jest możliwe udostępnienie szczegółowych informacji oraz kopii protokołów, z uwagi na fakt, że w powyższej sprawie wobec wymienionych osób prowadzone jest postępowanie przygotowawcze i dotychczas nie zapadły w nim rozstrzygnięcia – podsumował Komendant Stołeczny Policji.

II.519.726.2020

Dolnośląski Sanepid wstrzymał egzekucję kary 10 tys. zł za rozdawanie maseczek w Świebodzicach. Interwencja RPO

Data: 2020-07-03
  • Dyrektorka domu kultury w Świebodzicach została ukarana karą 10 tysięcy złotych za zorganizowanie na rynku akcji rozdawania maseczek
  • RPO zaskarżył decyzję w tej sprawie i wniósł o jej uchylenie i umorzenie postępowania, a także o wstrzymanie jej wykonania do czasu rozpatrzenia odwołania
  • W odwołaniu RPO zwrócił m.in. uwagę, że Rada Ministrów nie jest upoważniona do wprowadzania zakazu zgromadzeń i spotkań
  • Jest pierwszy efekt odwołania RPO – wojewódzki Sanepid wstrzymał wykonanie zaskarżonej decyzji

Dyrektorka domu kultury w Świebodzicach, wspólnie z pracownikami domu kultury zorganizowała na rynku akcję rozdawania mieszkańcom miasta własnoręcznie uszytych maseczek. Zainteresowanie mieszkańców było spore (maseczki rozdawano 23 kwietnia, gdy jeszcze były problemy z ich dostępnością). Policja uznała, że przez zorganizowanie akcji doszło do naruszenia wprowadzonego przez Radę Ministrów zakazu zgromadzeń i wszczęła postępowanie w sprawie. Prócz tego, zawiadomiła miejscowy Sanepid o zdarzeniu, w rezultacie dyrektorka domu kultury, która akcję rozdawania maseczek zorganizowała, została ona ukarana karą 10 tysięcy złotych.

Po zapoznaniu się ze sprawą Rzecznik uznał, że nałożenie kary nastąpiło z naruszeniem prawa i zaskarżył wydaną decyzję do wojewódzkiego Sanepidu, a także wniósł o wstrzymanie jej wykonania. Odwołanie RPO nie zostało jeszcze rozpoznane, ale pierwszy jego efekt już jest – wojewódzki sanepid zgodnie z wnioskiem RPO wstrzymał wykonanie decyzji nakładającej karę.

Wyjątki z argumentacji prawnej RPO

Brak podstawy prawnej dla wprowadzania przez Radę Ministrów zakazów, o których mowa w art. 46 ust. 4 ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi.

Zdaniem RPO, wynikający z postanowień § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii - którego zdaniem organu dopuściła się strona - został ustanowiony z przekroczeniem upoważnienia ustawowego, a zatem z naruszeniem art. 92 ust. 1 Konstytucji.

Wynika to z faktu, że w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, Rada Ministrów może ustanawiać jedynie „ograniczenia, obowiązki i nakazy” wymienione w art. 46 ust. 4 ustawy. Tymczasem, art. 46 ust. 4 ustawy obok wyżej wymienionych „ograniczeń, obowiązków i nakazów” wyróżnia również odrębną kategorię „zakazów” (por. w szczególności pkt 2, który mówi o „ograniczeniu lub zakazie” obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych). W związku z tym, należy stwierdzić, że skoro ustawodawca w art. 46b pkt 1 ustawy upoważnił Radę Ministrów do nakładania wymienionych w art. 46 ust. 4 „ograniczeń, obowiązków i nakazów, to uprawnienie to nie obejmuje ustanawiania zakazów, w tym zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń (art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy). Do wprowadzenia zakazu organizowania zgromadzeń, w drodze rozporządzenia, został upoważniony jedynie minister do spraw zdrowia i wojewoda (w przypadku ogłoszenia stanu epidemii na obszarze województwa). Oznacza to, że zakaz wymieniony § 14 ust. 1 pkt 2 powołanego rozporządzenia Rady Ministrów został ustanowiony bez podstawy prawnej, co stanowi rażące naruszenie art. 7 Konstytucji, który wymaga, aby wszelkie działania władz publicznych (w tym działania prawodawcze) były podejmowane na podstawie i w granicach prawa. Przedmiotowy zakaz, jako wprowadzony w drodze aktu podustawowego wydanego z przekroczeniem ustawowego upoważnienia, prowadzi także do naruszenia art. 41 ust. 1 oraz art. 57 Konstytucji gwarantujących obywatelom wolność osobistą oraz wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich, które to wolności mogą zostać ograniczone w ustawie lub na zasadach i w trybie określonych w ustawie.

Skoro zatem zakaz spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, ustanowiony na mocy powołanych przepisów Rady Ministrów, jest niezgodny z Konstytucją, to osoba, która  naruszyła tego rodzaju zakaz nie powinna być karana administracyjną sankcją pieniężną w demokratycznym państwie prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Zasada legalizmu (art. 7 Konstytucji) oraz zasada nadrzędności Konstytucji (art. 8 ust. 1 Konstytucji) wymagają, aby działalność prawotwórcza organów władzy publicznej była prowadzona na podstawie i w zgodzie z odpowiednimi normami kompetencyjnymi, proceduralnymi i materialnymi, a wytwór tej działalności (akt normatywny) nie naruszał Konstytucji (zakaz stanowienia prawa sprzecznego z Konstytucją). Tylko zakazy ustanowione w aktach normatywnych, które spełniają te standardy, powinny być wiążące dla obywateli w tym sensie, że w przypadku naruszenia tych zakazów organy państwa mają pełne prawo podjąć uzasadnione działania zmierzające do wyciągnięcia konsekwencji tego naruszenia, które doprowadzą do pogorszenia sytuacji prawnej obywateli. W przeciwnym razie, jakakolwiek sankcja zastosowana wobec obywatela (np. administracyjna kara pieniężna), byłaby niesprawiedliwą reakcją – „odwetem” państwa, którego organy same nie przestrzegały reguł prawnych w procesie tworzenia prawa.

Jak to zostało już wyżej wykazane, kompetencje do ustanowienia zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności (art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy) ustawodawca przyznał wyłącznie Ministrowi Zdrowia oraz wojewodom. Zatem, zgodnie z art. 48a ust. 1 pkt 3 ustawy, tylko naruszenie zakazu zgromadzeń wprowadzonych przez Ministra Zdrowia lub wojewodę, mogło skutkować nałożeniem kary pieniężnej na osobę, która dopuściła się tego naruszenia. Tymczasem, w przedmiotowej sprawie, organ inspekcji sanitarnej wymierzył karę pieniężną za naruszenie zakazu zgromadzeń w postaci spotkań i zebrań ustanowionego przez Radę Ministrów, czyli zakazu, który nie został wprowadzony w oparciu o art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy, lecz bez podstawy prawnej.

Brak podstaw do wprowadzenia zakazu innych spotkań niż zgromadzenia 

W § 14 ust. 1 rozporządzenia z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii Rada Ministrów ustanowiła trzy kategorie zakazów tj.:

  1. zakaz organizowania zgromadzeń w rozumieniu art. 3 ustawy – Prawo o zgromadzeniach,
  2. zakaz innych niż określone w pkt 1 zgromadzeń organizowanych w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych,
  3. zakaz imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju.

Redakcja przytoczonego przepisu wskazuje jednoznacznie, że Rada Ministrów, wbrew art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy, objęła zakazem nie tylko zgromadzenia (§ 14 ust. 1 pkt 1 i 2 rozporządzenia z dnia 19 kwietnia 2020 r.), ale również inne niż zgromadzenia „imprezy, spotkania i zebrania”. Skoro prawodawca wyodrębnił w tym przepisie takie rodzaje wydarzeń jak: imprezy, spotkania i zebrania, to znaczy, że nie traktuje tych aktywności ludzi za zgromadzenia. Zakaz uczestniczenia (a nie zakaz organizowania, jak to wyinterpretował organ inspekcji sanitarnej) w spotkaniach i zebraniach niezależnie od ich rodzaju, nie jest zatem tożsamy z zakazem organizowania innych zgromadzeń ludności niż widowiska, o którym mowa w art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy. Naruszenie zakazu spotkań i zebrań, które z woli samego prawodawcy nie zostały zaliczone do zgromadzeń, nie może zatem stanowić podstawy do nałożenia przez organ inspekcji sanitarnej kary pieniężnej przewidzianej w art. 48a ust. 1 pkt 3 ustawy. Powołany przepis uprawnia bowiem państwowego powiatowego inspektora sanitarnego do wymierzenia kary pieniężnej w przypadku, gdy dana osoba naruszy zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

W świetle powyższego, nie ulega zatem wątpliwości, że Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Świdnicy dopuścił się rażącego naruszenia przepisów ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, które regulują kwestie wymierzania kar pieniężnych za niestosowanie się do zakazów ustanowionych w stanie epidemii. Tym samym, decyzja w przedmiocie wymierzenia kary pieniężnej stronie obarczona jest kwalifikowaną wadą, wymienioną w art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. i z tego powodu powinna zostać wyeliminowana z obrotu prawnego.

Zastosowanie art. 189c K.p.a.

Niezależnie od powyższego, wskazać należy, że rozpatrując niniejsze odwołanie Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny powinien uwzględnić postanowienia art. 189c Kodeksu postępowania administracyjnego. Stosownie do powołanego przepisu, jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony. Zgodnie z tą dyrektywą, stanowiącą odzwierciedlenie art. 4 § 1 Kodeksu karnego, organ wymierzający administracyjną karę pieniężną zobligowany jest do uwzględnienia wszelkich korzystnych dla „sprawcy” deliktu administracyjnego zmian prawnych, do których doszło od momentu popełnienia przewinienia.

Zauważyć przy tym należy, że odwołanie się przez ustawodawcę w przytoczonym przepisie do „ustawy innej niż w czasie naruszenia prawa” oznacza również zmiany aktów podustawowych (rozporządzeń, a nawet aktów indywidualnych), które miały wpływ na powstanie lub zakres odpowiedzialności deliktowej (por. szerzej: A. Cebera i J. G. Firlus w: [red.] H. Knysiak-Sudyka, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, wydanie II, Lex (el.) 2019, a także uchwałę Sądu Najwyższego z 25 listopada 1971 r., sygn. akt VI KZP 42/71, opubl. OSNKW 1972 nr 2 poz. 30). Kary stypizowane w art. 48a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wprost odwołują się do obowiązków podlegających konkretyzacji w drodze rozporządzeń wykonawczych do art. 46, art. 46a i art. 46b tej ustawy (art. 48a ust. 1) bądź do decyzji administracyjnych nakładających obowiązek na indywidualnego adresata (art. 48a ust. 2). Oznacza to, że jeżeli przed datą wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej (ostatecznego zakończenia postępowania administracyjnego) doszło do uchylenia obowiązku nałożonego rozporządzeniem lub decyzją administracyjną, nałożenie kary za naruszenie tego obowiązku będzie bezprawne.

Zasadą wynikającą z art. 189c K.p.a. objęte jest postępowanie administracyjne w całości (a zatem również postępowanie przed organem odwoławczym w razie zaskarżenia decyzji wydanej w pierwszej instancji). Użyte w powołanym przepisie administracyjnej sformułowanie „w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej” jednoznacznie odnosi się do całego procesu administracyjnego, który kończy się z chwilą wydania decyzji posiadającej przymiot ostateczności (por. A. Wróbel w: M. Jaśkowska, M. Wilbrandt-Gotowicz, A. Wróbel, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, wydanie VII, Lex (el.) 2020). Jakkolwiek więc ustawodawca postanowił, że decyzjom wydawanym w oparciu o art. 48a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi przysługuje z mocy prawa natychmiastowa wykonalność, skuteczne wniesienie środka odwoławczego obliguje organ drugiej instancji do uwzględnienia w procesie rozpatrywania odwołania także art. 189c Kodeksu postępowania administracyjnego.

Wskazać zatem należy, że zakaz imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, wynikający z § 14 ust. 1 pkt 2 powołanego wyżej rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r., został istotnie zmodyfikowany. Zgodnie z obecnie obowiązującym § 15 ust. 9 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz. 964, z późn. zm.), zakaz ten nie dotyczy spotkań do 150 osób. Tymczasem, jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, liczba osób, które odbierały rozdawane m.in. przez stronę maseczki była mniejsza niż 150.

Mając powyższe na uwadze, w świetle art. 189c K.p.a. organ odwoławczy powinien zastosować obecnie obowiązujące przepisy i w następstwie tego uchylić zaskarżoną decyzję oraz umorzyć postępowanie pierwszej instancji w całości.

V.7018.460.2020

Koronawirus. Uchylono kolejne kary Sanepidu - m.in. 10 tys. zł za jazdę hulajnogą po wiślanym bulwarze

Data: 2020-06-30
  • Pani Agnieszka w kwietniu jechała hulajnogą po wiślanym bulwarze - dostała od Sanepidu 10 tys. zł kary administracyjnej
  • Pan Grzegorz poszedł do lekarza oraz by zrobić zdjęcie  nowego dowodu osobistego, po czym spotkał się ze znajomymi – wymierzono mu 5 tys. zł kary
  • Obiema sprawami zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił obie kary, bo ówczesny zakaz przemieszczania się już nie obowiązuje

To następne uchylenia drakońskich kar administracyjnych,  nakładanych na obywateli po kierowaniu do Powiatowych Inspektorów Sanitarny notatek policji wskazujących za naruszenie zakazów czy nakazów do niedawana obowiązujących wobec stanu epidemii.

RPO Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Za co wymierzano kary

2 kwietnia 2020 r. pani Agnieszka jechała hulajnogą po bulwarze nad Wisłą. Kobieta poinformowana o tym, że wprowadzono zakaz korzystania z miejsc publicznych, oświadczyła że z uwagi na to, że porusza się hulajnogą nie dotyczy jej zakaz wejścia dla pieszych czy wjazdu rowerem. Za niezastosowanie się do przepisów porządkowych policja nałożyła na nią 100 zł mandatu, którego przyjęcia odmówiła.

Policja sporządziła notatkę dla inspekcji sanitarnej, która na tej podstawie wymierzyła jej 10 tys. zł kary administracyjnej za niezastosowanie się do zakazu przemieszczania się.   

Pan Grzegorz 8 kwietnia wyszedł z domu – jak mówił potem policji - by pójść  do lekarza oraz by zrobić zdjęcie  nowego dowodu osobistego, po czym spotkał się ze znajomymi. Twierdził, że takie spotkanie to nie wykroczenie.

Policja skierowała do Sanepidu notatkę w tej sprawie. PPIS nałożył na niego 5 tys. zł kary. Do odwołania pana Grzegorza przyłączył się RPO.

Uchylenie kar

W obu sprawach Małopolski Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił kary. Wskazał, że w dacie sporządzenia notatek opisane zachowania naruszały obowiązki określone  w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii zakaz został zniesiony.

W świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, nie stanowi to podstawy do nałożenia kary administracyjnej.

Kierując się zasadą określoną w art. 189c k.p.a., a także realizując zasadę legalizmu i praworządności, organ zobowiązany jest do zastosowania nowej, korzystniejszej dla stron regulacji.

Wobec faktu, że zachowania stron nie podlegają obecnie ukaraniu w drodze administracyjnej kary pieniężnej,  organ uchylił decyzje Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w całości i umorzył postępowania.

VII.565.475.2020

Wylegitymowany za transparent „Precz z faszyzmem” pod Pałacem Prezydenckim. RPO pyta policję

Data: 2020-06-29
  • Obywatel stanął przed Pałacem Prezydenckim z transparentem „Precz z faszyzmem”
  • Został wylegitymowany przez policję, a funkcjonariusz odmówił  okazania mu legitymacji służbowej
  • Nie stwarzał on żadnego zagrożenia, stosował się do przepisów sanitarnych  - mimo to  policja „rozwiązała” zgromadzenie
  • Całkowity zakaz zgromadzeń narusza istotę konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń – podkreśla RPO, który pyta stołeczną policję o sprawę

Pan Zbigniew poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na działania policjantów 25 czerwca 2020 r. w związku z demonstrowaniem przez niego poglądów na ul. Krakowskie Przedmieście. Jak wskazał, trzymając transparent, korzystał z przysługujących mu konstytucyjnych wolności wypowiedzi oraz wolności zgromadzeń.

Obywatel nie stwarzał zagrożenia, stosował się do przepisów obowiązujących w związku z stanem epidemii (2 m odstępu lub obowiązek zasłaniania twarzy). A w związku z dynamicznym procesem legislacyjnym oraz obowiązującymi ograniczeniami, działania podejmowane przez obywatela były jedyną skuteczną formą realizacji prawa do manifestacji poglądów. Niemniej policjanci zdecydowali się rozwiązać zgromadzenie i wylegitymować go.

Szczególne zaniepokojenie  wzbudza informacja o odmowie  okazania legitymacji służbowej. Tymczasem z ustawy o policji wynika, że funkcjonariusz jest obowiązany  okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał legitymację, oraz nazwisko policjanta.  

Rzecznik ma świadomość znaczenia zakazu organizacji zgromadzeń w stanie epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Całkowity zakaz zgromadzeń narusza jednak standard konstytucyjny. Prowadzi bowiem do ingerencji w istotę konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji. Wątpliwości w tym zakresie zostały także wyrażone w orzecznictwie sądowym.

Wolność zgromadzeń może być zaś ograniczona tylko ustawą (art. 31 ust. 3 Konstytucji), a nie rozporządzeniem. Ponadto poza stanami nadzwyczajnymi opisanymi w Konstytucji RP – z których żaden nie został wprowadzony - nie może ona zostać zakazana nawet ustawą.

RPO przypomina, że funkcjonariusze mają ustawowy obowiązek nie tylko respektowania godności ludzkiej, ale także przestrzegania i ochrony praw człowieka. Są zatem zobowiązani, aby chronić także konstytucyjną wolność zgromadzeń.

VII.613.104.2020

RPO do Senatu: wprowadzić skuteczną drogę sądową o bezprawne  przeszukanie czy kontrolę osobistą

Data: 2020-06-25
  • Obywatel powinien móc skutecznie zażalić się do sądu na bezprawne przeszukanie czy kontrolę osobistą, wraz z żądaniem przyznania za to odszkodowania lub zadośćuczynienia od danej służby
  • Rzecznik Praw Obywatelskich od kilku lat upomina się o taką możliwość. Dziś bowiem zażalenie w takiej sprawie jest w istocie iluzoryczne
  • Dlatego Adam Bodnar zwrócił się o rozważenie odpowiednich działań legislacyjnych do senackiej komisji ustawodawczej

Chodzi o pełne wykonanie  wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 14 grudnia 2017 r. (sygn. akt K 17/14). Z wniosku RPO Trybunał uznał, że przepisy ustaw regulujących działania służb mundurowych dotyczące kontroli osobistej i przeszukania są niezgodne z Konstytucją. Nie określają granic tej kontroli oraz nie przewidują możliwości zaskarżenia jej przebiegu do sądu.

Po wyroku TK parlament przyjął nowelizację ustawy o Policji z 14 grudnia 2018 r. Zdaniem RPO realizuje ona jednak wyrok tylko w pewnym stopniu. Reguluje tryb przeszukania osoby i bagażu (co dotychczas określało jedynie rozporządzenie).

Stanowi też, że zasadność kontroli może ocenić sąd. Jeśli jednak stwierdzi on naruszenie prawa obywatela, to nie może orzec o zadośćuczynieniu czy odszkodowaniu. Jedyną konsekwencją uwzględnienia zażalenia jest zawiadomienie o tym prokuratora i kierownika jednostki służby nadrzędnej.

Obywatel musi zaś wystąpić o odszkodowanie osobno, korzystając z czasochłonnej procedury cywilnej. Rzecznik postulował – bezskutecznie – by w takiej sytuacji sąd mógł od razu przyznawać odszkodowanie lub zadośćuczynienie.

- Pożądane byłoby zatem wprowadzenie możliwości przyznania osobie, która poddana została kontroli, odszkodowania lub zadośćuczynienia za jej nielegalność, nieprawidłowość lub bezzasadność już przez ten sam sąd, który tę nielegalność, nieprawidłowość lub bezzasadność stwierdził na skutek wniesienia zażalenia – napisał Adam Bodnar do przewodniczącego senackiej Komisji Ustawodawczej Krzysztofa Kwiatkowskiego.

II.519.344.2014

Koronawirus. Następne administracyjne kary pieniężne uchylone - skoro zakazy już nie obowiązują

Data: 2020-06-24
  • Pan Arkadiusz i Mirosław siedzieli przy miejskim sklepiku. Przez policję zostali tylko pouczeni, ale po jej notatce Powiatowy Inspektor Sanitarny wymierzył im po 5 tys. zł kary
  • Pan Miłosz przyjechał na nadrzeczny bulwar rowerem. On też został tylko pouczony, ale notatka policyjna stała się podstawą 10 tys. zł kary od powiatowej inspekcji
  • W ich sprawach interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił decyzje wobec  mężczyzn, bo ówczesny zakaz przemieszczania się już nie obowiązuje

To kolejne takie uchylenia drakońskich kar administracyjnych,  nakładanych na obywateli za naruszenie zakazów czy nakazów do niedawana obowiązujących wobec stanu epidemii.

Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

4 kwietnia 2020 r. pan Arkadiusz siedział z panem Mirosławem i kilkoma innymi mężczyznami na ławce przy sklepie. Po wylegitymowaniu oświadczyli policji, ze chcieli się napić piwa po pracy. Wiedzą o nakazach, ale mają już dość siedzenia w domu. Osoby te zostały pouczone.

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Oświęcimiu 7 kwietnia nałożył na niech po 5 tys. zł kar. Oni sami kwestionowali, by naruszyli zakaz przemieszczania się.

Pan Miłosz - określany w mediach jako "rowerzysta z Wadowic" - złamał zakaz przebywania na bulwarach. Zgodnie z treścią notatki policji - która poprzestała na pouczeniu go -  nie miał wiedzy na temat zakazu przebywania na bulwarach. Notatka została przekazana do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który wymierzył mu karę 10 tys. zł.

Wszyscy odwołali się, a ich sprawami – jak wielu innych tak ukaranych - zainteresował się RPO.  

Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił kary wobec nich, a sprawy umorzył.

Wskazał, że w dacie sporządzenia notatek opisane zachowania naruszały obowiązki określone w odpowiednich rozporządzeniach Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Organ I instancji wydał decyzje nakładające kary pieniężne w oparciu o przepisy obowiązujące w dacie jej wydania.

Obecnie zakazy te już nie obowiązują. W świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, uznać należy, że obecnie, w wyniku dokonanej zmiany przepisów, dalsze prowadzenie postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej stało się bezprzedmiotowe – orzekł MPWIS w obu tych sprawach. 

V.7018.330.2020,  V.7018.332.2020,  V.7018.326.2020, VII.565.40.2020

Informacja policji o interwencji 23 maja 2020 r. w Warszawie

Data: 2020-06-24
  • Pięć osób zatrzymała policja 23 maja 2020 r. w związku ze „strajkiem  przedsiębiorców” w Warszawie
  • Pawła Tanajno i Piotra K. zatrzymano w związku z  przypuszczeniem przestępstwa naruszenia nietykalności funkcjonariusza i jego znieważaniem
  • Wylegitymowano 347 osób, w tym - 182 w związku z popełnieniem wykroczeń: wobec 80 osób prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie
  • Policjanci używali środków przymusu bezpośredniego - siły fizycznej i kajdanek - wobec uczestników, którzy stwarzali zagrożenie dla życia lub zdrowia

Tak Komendant Stołeczny Policji odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich w tej sprawie. Rzecznik prosił o podanie m.in. podstaw prawnych działania policjantów, jak i dlaczego używali przymusu wobec obywateli korzystających z prawa do zgromadzenia.

Odpowiedź nadinsp. Pawła Dobrodzieja

23 maja 2020 roku, o godz. 13.30 na Placu Defilad w Warszawie, przed wejściem głównym do Pałacu Kultury i Nauki miało miejsce nielegalne zgromadzenie zorganizowane przez Pana Pawła Tanajno pod hasłem „Strajk Przedsiębiorców”. W związku z przedmiotowym zgromadzeniem, które zorganizowano wbrew zakazom określonym w treści rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, funkcjonariusze Policji przeprowadzili działania w stosunku do osób stwarzających w oczywisty sposób bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego. W ramach protestu odbyło się również wydarzenie organizowane pod hasłem „Ruch Obywatelski".

W trakcie działań, za pośrednictwem urządzeń nagłaśniających, wyemitowano komunikaty dotyczące obowiązku przestrzegania zasad bezpieczeństwa wynikające z sytuacji epidemicznej. Do zgromadzonych zostali skierowani funkcjonariusze Zespołu Antykonfliktowego, którzy podjęli próby przekonania protestujących do rozejścia się i opuszczenia miejsca zgromadzenia. Podjęte działania i negocjacje nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. W związku z powyższym policjanci podjęli czynności legitymowania osób niestosujących się do obowiązujących obostrzeń.

W trakcie trwania zgromadzenia Pan Paweł Tanajno, poprzez urządzenia nagłaśniające, wezwał zgromadzonych do przemieszczenia się przed Pałac Prezydencki. W związku z powyższym protest przedsiębiorców przybrał charakter wielomiejscowy, a osoby w nim uczestniczące przemieszczały się po terenie dzielnicy Śródmieście. Z uwagi na nieprzestrzeganie obostrzeń określonych w przywołanym powyżej rozporządzeniu Rady Ministrów, policjanci przy użyciu urządzeń nagłaśniających ponownie podawali komunikaty wzywające zgromadzone osoby do zachowania zgodnego z prawem i opuszczenia zgromadzenia. Ponowne działania Zespołu Antykonfliktowego nie przyniosły skutku.

Wykonując ustawowe zadania Policji określone w art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji, policjanci podejmowali czynności służbowe w stosunku do osób, które nie stosując się do wydawanych komunikatów i poleceń, swoim zachowaniem stwarzały zagrożenia dla zdrowia i życia. Osoby te były informowane o podstawach prawnych podejmowanych wobec nich czynności.

W trakcie prowadzonych czynności służbowych funkcjonariusze Policji w indywidualnych przypadkach, jako uprawnieni na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, używali środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i kajdanek wobec uczestników zgromadzenia, którzy swoim zachowaniem stwarzali zagrożenie dla życia lub zdrowia.

Wymienione środki zostały użyte zgodnie z art. 6 ust. 1 cytowanej ustawy, tj. w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie najmniejszej dolegliwości, w odniesieniu do art. 11 przytoczonej ustawy.

W wyniku podjętych czynności służbowych funkcjonariusze Policji w związku z przedmiotowym protestem wylegitymowali 347 osób, w tym  - 182 w związku z popełnieniem wykroczenia, z czego:

  • wobec 7 osób zastosowali postępowanie mandatowe (w tym: wobec 5 osób o czyn z art. 54 kw,
  • wobec 2 osób o czyn z art. 43' ustawy z dnia 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi),
  • wobec 95 osób zastosowali, na podstawie art. 41 kw, środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia w związku z popełnieniem wykroczenia z art. 54 kw,
  • w stosunku do 80 osób, sporządzili dokumentację w celu skierowania wniosku o ukaranie do sądu w związku z popełnieniem wykroczenia.

W KRP Warszawa I w odniesieniu do wymienionych 80 osób prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie, w tym:

  • wobec 74 osób z art. 54 kw w zw z § 13 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów 1 zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii,
  • wobec 5 osób z art. 54 kw w zw z § 13 ust. 1 pkt 1 przywołanego rozporządzenia Rady Ministrów i art. 65 § 1 kw,
  • wobec 1 osoby z art. 54 kw w zw z § 13 ust. 1 pkt 1 przywołanego rozporządzenia Rady Ministrów i art. 66 § 1 kw.

Czynności te pozostają w toku realizacji.

Wobec 180 osób sporządzono notatki urzędowe do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Informuję jednocześnie, że przedmiotowa notatka nie stanowi wniosku o nałożenie kary administracyjnej. W tym zakresie działania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego są niezależne od Policji.

Względem osób, które zareagowały na wydawane przez Policję polecenia do zachowania zgodnego z prawem, funkcjonariusze nie realizowali dalszych czynności służbowych. W stosunku do tych osób nie są również prowadzone inne czynności. Ponadto informuję, że funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Warszawie w trakcie przedmiotowego zabezpieczenia wylegitymowali 7 osób (spośród 347 legitymowanych), które przebywały w rejonie prowadzonych działań i poinformowały funkcjonariuszy, że są dziennikarzami wykonującymi zadania zawodowe. W związku z powyższym policjanci odstąpili od wykonywania z wymienionymi jakichkolwiek czynności służbowych.

W trakcie działań zabezpieczających w dniu 23 maja 2020 roku w Warszawie zatrzymanych zostało 5 osób w tym:

  • 2 osoby (Pan Paweł Tanajno i Piotr K.) zatrzymane na podstawie art. 244 kpk - w związku z uzasadnionym przypuszczeniem popełnienia przestępstwa odpowiednio z art. 222 § 1 kk i art. 226 § 1 kk oraz wystąpieniem przesłanek do przeprowadzenia wobec tych osób postępowania w trybie przyspieszonym,
  • 3 osoby na podstawie art. 45 § 1 kpow - w związku z popełnieniem wykroczenia z art. 65 kw i art. 54 kw.

W odniesieniu do osób zatrzymanych informuje, że w żadnym przypadku nie przekroczono czasu zatrzymania wynikającego z art. 46 § 6 kpow i art. 248 kpk. Należy przy tym dodać, że był to czas wymagany do przeprowadzenia wszystkich czynności z udziałem zatrzymanych osób.

Z posiadanych informacji wynika, że zażalenie na zatrzymanie złożyły 3 osoby (Pan Daniel D„ Pan Piotr K. i Pan Paweł Tanajno).

W przedmiocie zażalenia złożonego przez Pana Pawła Tanajno na czynność zatrzymania informuję, że w dniu 24 maja 2020 roku dokumentacja w tym zakresie została przekazana do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie. W wyniku rozpatrzenia wymienionego środka zaskarżenia Sąd uznał zatrzymanie Pana Pawła Tanajno za zasadne, legalne i prawidłowe.

Jednocześnie informuję, że w dniu 8 czerwca 2020 roku do KRP Warszawa I wpłynęło zażalenie na zatrzymanie złożone przez Pana Piotra K. Dokumentacja w tym zakresie została przekazana do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieście (sygn. akt. 2 Kp 1597/20). Zażalenie na zatrzymanie złożone do protokołu zatrzymania przez Pana Daniela D. zostało przekazane w dniu 5 czerwca 2020 roku do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieście II Wydział Karny (sygn. akt. 2 Kp 1548/20). Obydwie sprawy oczekują na wyznaczenie terminu posiedzenia.

W odniesieniu do zatrzymania Pana Pawła Tanajno informuję, że policjanci podjęli czynności w stosunku do wymienionej osoby w związku z popełnieniem czynu zabronionego (naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy Policji). Ponadto Pan Paweł Tanajno znajdował się wśród uczestników nielegalnego zgromadzenia, nie stosując się do obostrzeń wprowadzonych przepisami rozporządzenia ani do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy Policji.

Przystępując do czynności służbowych wobec wymienionego policjant przedstawił się, podając stopień, imię i nazwisko oraz podstawę prawną legitymowania (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji). Następnie poinformował mężczyznę, że przyczyną podjęcia czynności służbowych jest popełnienie przez niego przestępstwa z art. 222 § 1 kk. Ponadto, w związku z popełnionym przez wymienionego wykroczeniem z art. 54 kw w związku z nieprzestrzeganiem regulacji zawartych w cytowanym rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 roku, zastosowano postępowanie mandatowe (grzywna w drodze mandatu karnego kredytowanego w kwocie 500 zł). Funkcjonariusz poinformował wymienionego o prawie do odmowy przyjęcia mandatu karnego, skutkiem czego będzie skierowanie wniosku o ukaranie do sądu.

Pan Paweł Tanajno odmówił przyjęcia mandatu karnego. Mężczyzna został doprowadzony do pojazdu służbowego Policji, a następnie przewieziony do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, celem przeprowadzenia dalszych czynności.

W powyższej sprawie przeciwko Panu Pawłowi Tanajno, w KRP Warszawa I prowadzone jest postępowanie przygotowawcze z art. 222 § 1 kk (l.dz. KRP-PZ-2143/20). W przedmiotowym postępowaniu w dniu 23 maja 2020 roku wymienionemu przedstawiono dwa zarzuty o czyny z art. 222 § 1 kk w zw. z art. 75a § 1 kk. W dniu 25 maja 2020 roku materiały powyższej sprawy przekazano do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie z wnioskiem o jej rozpoznanie w trybie przyspieszonym. Decyzją Sądu wymieniona sprawa została odroczona z uwagi na złożone przez obrońcę podejrzanego wnioski dowodowe. Decyzją Sądu zatrzymany został zwolniony w dniu 25 maja 2020 roku o godz. 16.50.

Aktualnie postępowanie w powyższej sprawie prowadzone jest w trybie zwyczajnym. Akta postępowania znajdują się w dyspozycji Prokuratury Rejonowej Warszawa- Śródmieście Północ w Warszawie - .

II.519.549.2020

Stołeczna policja nie sporządza protokołów zatrzymania demonstrantów. Adam Bodnar: to naruszenie praw obywatelskich

Data: 2020-06-23
  • Stołeczna policja nie sporządza protokołów zatrzymań osób, które faktycznie - choćby na krótko- pozbawiono wolności
  • A protokół umożliwia danej osobie złożenie zażalenia do sądu
  • Takie naruszenia praw i wolności obywatelskich dotyczą osób, które pokojowo manifestują poglądy i przekonania niewygodne dla władz - np. "rowerzystki spod Trójki”

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę rowerzystki, zatrzymanej 23 maja 2020 r. w Warszawie pod siedzibą Programu 3 Polskiego Radia. Odmówiła ona podania danych personalnych, wobec czego policjanci podjęli decyzję o doprowadzeniu jej do komendy.

Ponieważ nie chciała dobrowolnie wejść do radiowozu, użyto wobec niej środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej; wraz z nią zabrano i rower. W komendzie podała swoje dane, a po ich potwierdzeniu została zwolniona. Nie sporządzono protokołu zatrzymania osoby. W związku z popełnieniem przez nią wykroczenia z art. 65 i 54 Kodeksu wykroczeń zastosowano wobec niej pouczenie na podstawie art. 41 k.w.

W ocenie RPO nasuwa to poważne wątpliwości co do zgodności działań policjantów z prawem. Nie ulega bowiem wątpliwości, że rowerzystka została zatrzymana na podstawie art. 45 § 1 pkt 2 k.p.s.w.  w celu ustalenia jej tożsamości. Pomimo to nie został sporządzony protokół zatrzymania.  Nie ma przy tym znaczenia, że czynności zakończono w trybie art. 41 k.w. Nie ma również znaczenia okres jej faktycznego pozbawienia wolności.

Adam Bodnar przypomina, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wiele razy  orzekał w sprawach dotyczących naruszenia art. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zasady pozbawienia wolności).

W jednej z takich spraw ETPC zauważył, że mimo iż czas zatrzymania i przeszukania każdego ze skarżących nie przekroczył 30 minut, to byli oni całkowicie pozbawieni wolności przemieszczania się. W takich sprawach ETPC uznawał, że istniał element przymusu, który - niezależnie od krótkiego czasu zatrzymania - był decydujący dla pozbawienia wolności w rozumieniu art. 5 ust. 1 Konwencji.

RPO przypomina też sytuację z 11 listopada 2017 r., gdy kilkadziesiąt osób, protestujących przeciw Marszowi Niepodległości, przewieziono z ul. Smolnej do komendy, a tylko wobec dwóch sporządzono protokoły zatrzymania.

Wiele z pozostałych osób – mimo braku protokołu – złożyło zażalenia na zatrzymanie. W większości przypadków sąd uznał, że do zatrzymania doszło i rozpoznał zażalenia. Stwierdzał, że zatrzymania były niezasadne i nieprawidłowe lub co najmniej nieprawidłowe. Nieprawidłowość polegała na niesporządzeniu protokołów zatrzymań, a zatrzymani nie otrzymali stosownych pouczeń oraz informacji o przyczynach zatrzymania.

Dlatego Adam Bodnar za niepokojące uznaje, że mimo to w dalszym ciągu w stołecznym garnizonie policji dochodzi do naruszeń praw i wolności obywatelskich w podobnych sytuacjach –  wobec osób, które w sposób pokojowy manifestują poglądy i przekonania niewygodne lub nieaprobowane przez władze.

Przekazując komendantowi stołecznemu policji nadinsp. Pawłowi Dobrodziejowi te uwagi, RPO poprosił go o stanowisko i informację o ewentualnie podjętych działaniach.

 II.519.623.2020

Koronawirus. Kolejna administracyjna kara pieniężna uchylona – bo zakaz będący jej podstawą już nie obowiązuje

Data: 2020-06-22
  • Pani Iwona dostała od Powiatowej Inspekcji Sanitarnej karę pieniężną 10 tys. zł za to, że w kwietniu siedziała na ławce na nadrzecznym bulwarze – co było wtedy zakazane  
  • Wojewódzka Inspekcja Sanitarna uchyliła karę, bo ówczesny zakaz przebywania w miejscach publicznych już nie obowiązuje
  • Na rzecz kobiety interweniował – jak w wielu podobnych sprawach - Rzecznik Praw Obywatelskich

Pani Iwona 4 kwietnia 2020 r. siedziała na ławce na bulwarze i spożywała piwo – stwierdziła policja, która ją wylegitymowała. Ona sama poinformowała, że nie wiedziała o zakazie korzystania z miejsc publicznych. PPIS 6 kwietnia 2020 r. na podstawie notatki policji nałożył na nią 10 tys. zł kary.

Wniosła ona odwołanie, zarzucając niedopuszczenie jej do udziału w sprawie w charakterze strony, co spowodowało niewyjaśnienie istotnych okoliczności, tj. faktu lokalizacji ławki poza terenem zielonym, którego dotyczył zakaz przebywania. Ponadto zarzuciła również naruszenie art. 31 ust. 3 Konstytucji poprzez ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw. Wskazała, że policja bezpodstawnie oskarżyła ją o picie piwa na podstawie stojącej obok ławki pustej butelce.

RPO zwrócił się do Małopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o informację  wyniku postępowania odwoławczego. Wskazał, że  skarga pani Iwony do RPO wskazuje, że została ona ukarana za zachowanie, które  obecnie nie stanowi naruszenia prawa - w związku ze zmianą rozporządzenia Rady Ministrów. RPO wniósł zatem o rozważnie uchylenia decyzji I instancji i umorzenia postępowania.

19  czerwca 2020 r. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył całe postępowanie. Wskazał, że w dacie sporządzenia notatki opisane zachowanie  stanowiło naruszenie obowiązków określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zakazywało ono korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w tym m.in. bulwarów.

Mocą rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. zakaz ten został zniesiony. Dlatego w świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, nie stanowi on podstawy do nałożenia kary.

PWIS - kierując się zasadą określoną w art. 189c k.p.a., a także realizując zasadę legalizmu i praworządności - zobowiązany jest do zastosowania na gruncie niniejszej sprawy nowej, korzystniejszej dla strony regulacji. Wobec faktu, że zachowanie strony nie podlega obecnie ukaraniu w drodze administracyjnej kary pieniężnej, uchylono decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

V.511.316.2020

Stołeczna policja o interwencji 16 maja 2020 r.

Data: 2020-06-22
  • 386 osób zatrzymała policja 16 maja 2020 r. po demonstracji przedsiębiorców w Warszawie; pięć ma zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej policjantów, ich znieważenia lub uszkodzenia mienia
  • Wobec 151 osób zastosowano postępowanie mandatowe. W stosunku do 228 prowadzone są czynności o wykroczenia polegające na naruszaniu zakazów i nakazów w stanie epidemii
  • Policja kilka razy użyła ręcznego miotacza gazu pieprzowego. Senator Jacek Bury wszedł zaś sam do policyjnego pojazdu

Komendant Stołeczny Policji odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Rzecznik prosił o podanie podstawy prawnych działania policjantów oraz tego, jak i dlaczego używali przymusu wobec obywateli korzystających z prawa do zgromadzenia

Tego dnia policja podjęła interwencję wobec zgromadzenia, które rozpoczęło się na placu Zamkowym w Warszawie. Funkcjonariusze użyli środków przymusu bezpośredniego, w tym chemicznych środków obezwładniających; szereg osób zostało zatrzymanych i wylegitymowanych. Niektórzy demonstrujący odnieśli obrażenia. Doszło także do umieszczenia w pojeździe policyjnym sen. Jacka Burego.

Zdarzenia te budzą poważane zaniepokojenie RPO - także dlatego, że zgromadzenie nie zostało formalnie zakazane, tak jak wskazuje prawo o zgromadzeniach. Ogólny zakaz zgromadzeń wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. budzi zaś poważne wątpliwości konstytucyjne. RPO poprosił komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o szczegółowe informacje.

Odpowiedź KSP

16 maja 2020 roku miało miejsce zgromadzenie na Placu Zamkowym w Warszawie, które wobec generalnego zakazu organizowania zgromadzeń na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej wprowadzonego przepisami w rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wprowadzeniem stanu epidemii, było zgromadzeniem nielegalnym.

W związku z przedmiotowym zgromadzeniem, które zorganizowano wbrew obowiązującym zakazom, funkcjonariusze Policji przeprowadzili działania w stosunku do osób stwarzających w oczywisty sposób bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego. W trakcie działań, za pośrednictwem urządzeń nagłaśniających policjanci wzywali osoby do opuszczenia miejsca zgromadzenia. Nadano komunikat ostrzegający o możliwości użycia prawnie przewidzianych środków przymusu bezpośredniego oraz konieczności wykonywania poleceń policjantów. Wezwano osoby posiadające immunitet, kobiety w ciąży i dziennikarzy do opuszczenia miejsca działań Policji.

Zgromadzone osoby nie stosowały się do powyższych komunikatów, w związku z powyższym do protestujących skierowano funkcjonariuszy Zespołu Antykonfliktowego, w celu przekonania ich do rozejścia się i opuszczenia miejsca zgromadzenia. Przeprowadzone negocjacje nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

W związku z powyższym, wobec zgromadzonych podjęto czynności służbowe, w tym na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji przystąpiono do prewencyjnego zatrzymania osób niestosujących się do wydawanych poleceń. Czynności wobec tych osób podjęto przy schodach posesji przy ul. Krakowskie Przedmieście 85 oraz w rejonie kościoła pw. św. Anny. Osoby obserwujące oddzielono kordonem policyjnym, w celu usprawnienia działań. Do grupujących się osób kierowane były komunikaty i wezwania o stosowanie się do przepisów prawa, niegromadzenie się i rozejście do miejsc zamieszkania. Ponadto, do opuszczenia rejonu działań, wzywano także osoby posiadające immunitet, przedstawicieli mediów oraz osoby postronne.

Około godz. 15.10 w rejon ul. Krakowskie Przedmieście 85 przybył Pan Paweł Tanajno, który nawoływał zgromadzone osoby do przemieszczania się ul. Krakowskie Przedmieście w rejon Pałacu Prezydenckiego. W reakcji na powyższe wezwanie manifestanci ruszyli i zaczęli napierać na policjantów stojących w kordonie. Do grupujących się osób funkcjonariusze wielokrotnie kierowali komunikaty i wezwania do stosowania się do przepisów prawa, uprzedzając o możliwości użycia środków przymusu bezpośredniego, w przypadku niestosowania się do wydawanych poleceń. Protestujący nie reagowali na wezwania Policji i usiłując przerwać kordon policyjny, napierali na niego i zaczęli atakować interweniujących policjantów.

W związku z zaistniałą sytuacją, w trakcie przywracania porządku prawnego, w tym przypadku jednorazowo i krótkotrwale użyto ręcznego miotacza pieprzu (HOLSTER5 HPE RMA II) w stosunku do grupy nn. osób, które dopuściły się czynnej napaści na interweniujących policjantów.

Użycie wymienionego środka przymusu przyniosło zamierzony skutek i atakujące osoby zaprzestały eskalacji zachowania niezgodnego z prawem i stanowiącego realne zagrożenie dla zdrowia policjantów. Z uwagi na dynamikę działań nie zdołano zatrzymać i rozpoznać sprawców ataków na policjantów.

W związku z użytym środkiem przymusu bezpośredniego, osobom uskarżającym się na dolegliwości, funkcjonariusze Policji udzielili pomocy udostępniając m.in. wodę celem obmycia twarzy. W rejon Placu Zamkowego wezwano pomoc medyczną do 51-letniego mężczyzny, który uskarżał się na duszności oraz do 25-30 letniego mężczyzny, który zasłabł.

W odniesieniu do użycia przez Policję środków przymusu bezpośredniego informuję, że w trakcie całokształtu prowadzonych w dniu 16 maja 2020 roku działań w związku z zabezpieczeniem nielegalnego zgromadzenia na terenie Warszawy, funkcjonariusze Policji, jako uprawnieni na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, w indywidualnych przypadkach używali środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej, kajdanek oraz ręcznych miotaczy pieprzu (łącznie siedem przypadków użycia RMP).

Wymienione środki zostały użyte zgodnie z art. 6 ust. 1 cytowanej ustawy, w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie najmniejszej dolegliwości, na podstawie uprawnień do zastosowania środków przymusu bezpośredniego określonych w art. 11 cytowanej ustawy.

W reakcji na wezwania Pana Pawła Tanajno osoby protestujące przemieszczały się w kierunku Pałacu Prezydenckiego. Na wysokości Pałacu Prezydenckiego został wystawiony kolejny kordon policyjny. Z uwagi na powyższe, osoby zgromadzone przy kościele pw. św. Anny skierowały się ul. Trębacką i Focha na Plac Piłsudskiego, gdzie zebrały się przy pomniku Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, a następnie powróciły na ul. Krakowskie Przedmieście.

Na wysokości kościoła pw. św. Anny protestujący usiłowali przerwać rozstawiony kordon policyjny. Po nieudanej próbie przerwania kordonu uczestnicy wznosili okrzyki: „Agrounia idzie pod Sejm” i przemieścili się całą szerokością jezdni ulicami: Miodową, Senatorską, przez PI. Teatralny, Wierzbową na PI. Piłsudskiego, a następnie przez Ogród Saski, ul. Królewską, Marszałkowską do Ronda Dmowskiego, w kierunku Al. Jerozolimskich, gdzie odbywał się wówczas ruch pojazdów oraz pieszy.

W Al. Jerozolimskich osoby protestujące ominęły blokadę funkcjonariuszy Policji i wbiegły na Rondo 40-latka, kierując się w stronę Placu Zawiszy. W związku z tym, że część osób biegła po jezdni wymienionych ulic, w sposób oczywisty stwarzało to realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Mając na względzie powyższe, podjęto decyzję o próbie powstrzymania tej grupy od dalszego bezprawnego zachowania, aby w konsekwencji uniknąć zdarzenia drogowego. Zachowanie przemieszczających się osób wskazywało jednoznacznie, że będą kierować się w rejon ulic Nowogrodzkiej/Koszykowej.

Z uwagi na to, że nieznane były zamiary tej grupy osób, podjęto decyzję o kolejnych próbach przeciwdziałania ich niekontrolowanemu przemieszczaniu się, jednocześnie dokonując zabezpieczenia wytypowanego rejonu przy ul. Nowogrodzkiej i ul. Koszykowej, w którym to kierunku grupa się przemieszczała.

Ostatecznie biegnącą grupę zdołano powstrzymać na Placu Zawiszy, w rejonie ul. Raszyńskiej. Główna część zgromadzenia skierowała się w okolice PKiN, gdzie jego uczestnicy rozeszli się w różnych kierunkach. Natomiast osoby, które przemieściły się w okolice gmachu Sejmu RP przebywały tam około kilku minut i po godz. 18.50 rozeszły się. Wobec powyższego przedmiotowe działania policyjne zostały zakończone.

W rejonie Placu Zamkowego w przedsięwzięciach udział wzięło około 1500 osób, w tym około 500 było czynnymi uczestnikami nielegalnego zgromadzenia. Pozostałe osoby były obserwatorami wydarzenia. Do osób tych kierowano komunikaty wzywające do opuszczenia miejsca działań Policji i możliwości zastosowania środków przymusu bezpośredniego w przypadku niedostosowania się do wydawanych poleceń.

W wyniku prowadzonych przez Policję w dniu 16 maja 2020 r., na terenie m. st. Warszawy, działań zabezpieczających w związku z przedmiotowym protestem, na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji, łącznie wylegitymowano 489 osób w związku z popełnieniem wykroczeń z art. 54 kw w związku z § 13 ust. 1 pkt 1 i 2 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Zatrzymano 386 osób, z których 5 - na podstawie art. 244 Kodeksu postępowania karnego - jako osoby podejrzane o dokonanie przestępstw (art. 222 § 1 kk, art. 226 § 1 kk i art. 288 § 1 kk) oraz 381 - na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji.

Osoby zatrzymane, z uwagi na ich znaczną liczbę, zostały przetransportowane do różnych jednostek organizacyjnych Policji garnizonu stołecznego, w celu sprawnego przeprowadzenia czynności z ich udziałem (m.in. ustalenie ich tożsamości, dokonanie sprawdzeń w policyjnych systemach informatycznych, a także sporządzenie dokumentacji z zatrzymania).

Policjanci doprowadzali zatrzymane osoby, stwarzające w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzkiego, do Ruchomych Punktów Zatrzymań (RPZ). W trakcie doprowadzania jednego z zatrzymanych do RPZ, zgromadzone osoby chwytały go za ubranie, usiłując wyrwać z rąk policjantów. Jeden z mężczyzn, którym później okazał się Senator RP Pan Jacek Bury - trzymał zatrzymanego za bluzę i wszedł za nim do wnętrza RPZ (o godz. 16.04). Z wyjaśnień funkcjonariusza realizującego czynności na miejscu zdarzenia wynika, że w momencie, kiedy Senator RP Pan Jacek Bury wychylił się z pojazdu, wówczas znajdujący się za nim policjant, nie mając świadomości, iż jest to parlamentarzysta - podparł jego ramię uniemożliwiając mu dalsze wychylenie z pojazdu. Po otrzymaniu informacji, że jest to Senator RP, funkcjonariusz odstąpił od dalszych czynności wobec wymienionego.

Następnie policjanci poinformowali parlamentarzystę, że nie został zatrzymany i może opuścić pojazd, a funkcjonariusze zapewnią mu bezpieczeństwo. Senator RP Pan Jacek Bury odmówił opuszczenia pojazdu służbowego żądając odbycia rozmowy z Dowódcą Akcji Policyjnej. Podkreślić należy, że parlamentarzysta mógł w każdej chwili opuścić pojazd służbowy, przez cały czas miał zapewniony dostęp do wody, nie uskarżał się na żadne dolegliwości i pomimo proponowanej pomocy nie żądał opieki służb medycznych. O godz. 18.30 Senator RP Pan Jacek Bury dobrowolnie wyszedł z RPZ.

W trakcie przedmiotowego zabezpieczenia nie doszło do zatrzymania osób chronionych immunitetem, stosowania wobec nich siły ani ograniczania możliwości wykonywania obowiązków służbowych przez dziennikarzy.

Podczas zabezpieczenia przedmiotowego zgromadzenia zatrzymano 2 osoby niestosujące się do ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii [niezachowanie bezpiecznych odległości), które w trakcie sporządzania dokumentacji, po przewiezieniu do jednostki Policji, poinformowały, że są dziennikarzami i okazały legitymacje dziennikarskie wydane przez „LUCY FER. TV”. Osoby te oświadczyły, że nie brały czynnego udziału w demonstracji, a jedynie relacjonowały jej przebieg. Z uwagi na powyższe ustalenia osoby te niezwłocznie zwolniono i nie podejmowano wobec nich żadnych działań prawnych.

Wobec 151 osób zatrzymanych prewencyjnie, zastosowano postępowanie mandatowe. W stosunku do 228 osób prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenia z art. 54 kw w związku z § 13 ust. 1 pkt 1 i 2 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W przypadku 5 osób zatrzymania dokonano z uwagi na podejrzenie popełnienia przez nie czynów zabronionych z art. 222 § 1 kk (2 osoby); art. 222 § 1 i art. 226 § 1 kk (1 osoba), a także art. 288 § 1 kk (2 osoby). Osobom tym przedstawiono zarzuty karne oraz przesłuchano je w charakterze podejrzanego, a także doręczono pouczenia o przysługujących im uprawnieniach. Po wykonaniu wymienionych czynności zostały one zwolnione.

W żadnym przypadku nie przekroczono czasu zatrzymania wynikającego z art. 46 § 6 kpow i art. 248 kpk. Należy przy tym dodać, że był to czasookres wymagany do przeprowadzenia wszystkich czynności z udziałem zatrzymanych osób. Nie odnotowano sygnałów dotyczących utrudniania którejkolwiek z zatrzymanych osób kontaktu z adwokatem (pełnomocnikiem) lub ograniczania przysługujących im uprawnień w związku z zatrzymaniem.

Z posiadanych informacji wynika, że 12 osób w związku z zatrzymaniem, złożyło zażalenie na zatrzymanie do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia II Wydział Karny – podsumował Komendant Stołeczny Policji.

II.519.549.2020

 

Uchylono 10 tys. zł kary za rzekomy udział w „nielegalnym zgromadzeniu” 16 maja w Warszawie

Data: 2020-06-19
  • Karę 10 tys. zł  wymierzono pani Alicji za rzekomy udział w "nielegalnym zgromadzeniu” 16 maja w Warszawie
  • Tymczasem znalazła się ona przypadkowo w grupie demonstrantów zamkniętych w tzw. policyjnym kotle. A podstawą kary była jedynie policyjna notatka
  • Do postępowania administracyjnego z odwołania paniu Alicji przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Elblągu uchylił własną decyzję – bo gdy ją nakładał, nie znał jeszcze okoliczności sprawy

To kolejna sprawa, którą podjął RPO w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.  Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Sprawa pani Alicji

25 maja 2020 r. PPIS w Elblągu nałożył na panią Alicję administracyjną karę pieniężną 10 tys. zł za naruszenie zakazu zgromadzeń.

Decyzja została wydana na podstawie art. 48a ust. 1 pkt. 3, ust.3 pkt. 1, ust.4 ust. 7 i ust. 8 w związku z art. 46 ust. 4 pkt 4, 46b pkt 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi  - w związku z § 13 ust. 1 pkt. 2a rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Informację o naruszeniu przez nią prawa PPIS powziął z notatki urzędowej policji.

Pani Alicja wniosła odwołanie od tej decyzji. Wskazała, że zarzut jej udziału w nielegalnym zgromadzeniu jest nieprawdziwy. Z powodu interwencji policji, polegającej na utworzeniu kordonu zabezpieczającego, znalazła się wśród grupy ludzi, która nie miała możliwości zachowania bezpiecznego odstępu i rozejścia się.

15 czerwca  w postępowaniu zgłosił udział Rzecznik Praw Obywatelskich. W odwołaniu od decyzji zarzucił naruszenie przepisów postępowania administracyjnego jak i też naruszenie przepisów ustawy o Policji oraz naruszenie art. 51 ust. 5 Konstytucji.

Wskazał m.in., że pani Alicja nie miała możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki policji. Takiej możliwości nie stworzył jej Powiatowy Inspektor Sanitarny, choć zgodnie z ustawą "kowidową", w stanie epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostepnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów również za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Uchylenie kary w trybie tzw. autokontroli

Po zapoznaniu się przez organ z argumentacją odwołania pani Alicji, jak i ze stanowiskiem i argumentacją prawną RPO, PPIS w Elblągu jako organ I instancji na zasadzie art. 132 § 1 Kpa (w trybie tzw. autokontroli) uwzględnił odwołania. Karę uchylił, a postępowanie umorzył ze względu na jego bezprzedmiotowość.

Organ wskazał, że przy wydawaniu decyzji nie wiedział o okolicznościach wskazanych przez stronę w odwołaniu, że w zgromadzeniu uczestniczyła bez swojej woli.

- Wobec odbywających się manifestacji w Warszawie, pani Alicja mogła znaleźć się w grupie osób, które otaczała policja. W takim przypadku oczywistym jest, że nie można stronie przypisać winy za naruszenie zakazu zgromadzeń – wskazano w uzasadnieniu decyzji.

Ponadto pod uwagę wzięto art. 189c Kpa. Nakazuje on rozpatrzenie spraw dotyczących administracyjnych kar pieniężnych także pod względem zmian w przepisach. Oznacza to, że jeżeli obecnie obowiązuje ustawa, która jest korzystniejsza dla strony, to należy ją stosować. A obecnie zakaz zgromadzeń został znacznie złagodzony. Oznacza to, że organ jest zobligowany do zastosowania art. 189c Kpa.

Mając to na uwadze, uznano zasadność wniesionych odwołań.

VII.613.100.2020

Selektywne zatrzymania po "Tęczowym Disco”. Rzecznik występuje do stołecznej policji

Data: 2020-06-18
  • Policja nie interweniowała podczas happeningu „Tęczowe Disco” 11 czerwca 2020 r. pod Pałacem Prezydenckim
  • Dokonała zaś selektywnych zatrzymań, gdy uczestnicy już się rozchodzili
  • Budzi to wątpliwości RPO, m.in. wobec braku reakcji funkcjonariuszy podczas trwania wydarzenia
  • A przecież ryzyko dla zdrowia uczestników największe było właśnie wtedy 

Media informowały o działaniach policji wobec uczestników happeningu „Tęczowe Disco”, zorganizowanego pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Wydarzenie miało pokojowy charakter i nie stwarzało zagrożenia dla porządku publicznego. Uczestniczyły w nim osoby młode.

Z relacji wynika, że policjanci przez godzinę trwania happeningu (zgromadzenia spontanicznego) nie podjęli żadnej interwencji. Nie wzywali też uczestników do rozejścia się, a jedynie obserwowali jego przebieg.

Brak takiej interwencji RPO ocenia pozytywnie. Umożliwiło to skorzystanie z  konstytucyjnych praw do zgromadzeń (art. 57 Konstytucji) oraz manifestacji poglądów i wolności wypowiedzi (art. 54 Konstytucji).

Dlatego też niezrozumiałe jest podjęcie czynności już po zakończeniu wydarzenia, gdy policjanci zatrzymywali wracających do domu młodych ludzi. Według świadków funkcjonariusze koncentrowali się na tych, którzy szli pojedynczo lub w kilka osób, a większe grupy pomijali. Osoby zatrzymane ukarano mandatami za udział w nielegalnym zgromadzeniu.

Rzecznik podkreśla, że wprowadzone ograniczenia wolności zgromadzeń mają na celu przede wszystkim ochronę zdrowia obywateli poprzez uniemożliwienie organizacji zgromadzeń spontanicznych, które w związku ze swym charakterem - brak organizatora i służb porządkowych dbających o przestrzeganie ograniczeń - mogą prowadzić do zwiększonego ryzyka zakażenia.

Wykorzystywanie obowiązującej regulacji już po fakcie i jedynie w celu wymierzenia kary uczestnikom nie było celem prawodawcy. Adekwatność działań wydaje się wątpliwa również wobec braku reakcji funkcjonariuszy podczas zgromadzenia - gdy ryzyko dla zdrowia uczestników było największe. 

Dlatego RPO zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o wyjaśnienia, zwłaszcza o wskazanie, wobec ilu osób podjęto interwencje oraz czy notatki urzędowe przekazano Państwowemu Inspektorowi Sanitarnemu.

VII.613.101.2020

Uchylono karę 12 tys. zł dla 70-letniej rencistki za wejście do parku, gdy pies urwał się ze smyczy

Data: 2020-06-15
  • 70-letnia pani Dorota została ukarana 12 tys. zł kary administracyjnej za naruszenie zakazu przebywania w parku
  • Nie uwzględniono ani jej wyjaśnień, że weszła do parku, bo jej pies zerwał się z smyczy, ani nawet faktu, że pobiera 1085 zł renty rodzinnej
  • Pani Dorota kwestionowała też prawdziwość notatki policyjnej - podstawy wymierzonej kary
  • Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę inspekcji powiatowej, bo obecnie nie ma już zakazu wejścia do parków
  • A w takiej sytuacji należy stosować przepis obowiązujący w dacie orzekania, a nie w dacie czynu - jeśli jest korzystniejszy dla sprawcy

Była to jedna ze spraw, którą podjął Rzecznik Praw Obywatelskich w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.

Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Pani Dorota dostaje karę

W początkach kwietnia 2020 r. pani Dorota została ukarana 12 tys. zł kary administracyjnej przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Podstawą była notatka służbowa policjanta o tym, że siedziała na ławce w miejskim parku z towarzyszącym psem.

Uznano, że naruszyła § 17 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

PPiS stwierdził, że nie można tu mówić o znikomej wadze naruszenia prawa. Wymierzoną karę uznał za adekwatną do wagi, sposobu i okoliczności naruszenia. - Indywidualne i osobiste właściwości strony postępowania nie mogły wpłynąć na jej ewentualne obniżenie – napisano w uzasadnieniu decyzji.

Pani Dorota odwołuje się

W odwołaniu do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego pani Dorota wskazała, że w parku znalazła się nie ze swojej winy. Wyjaśniła, że pies, z którym wyszła na spacer, zerwał się ze smyczy w pogoni za kotem, a ona pobiegła za nim. Z powodu problemów zdrowotnych (na których  potwierdzenie załączyła orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym) usiadła na ławce. Wtedy podszedł do niej patrol.

Podkreślała, że działała w stanie wyższej konieczności, a zastosowane w sprawie przepisy rozporządzenia rządu z 31 marca są niekonstytucyjne. Waga naruszenia prawa była zaś znikoma. Konsekwencją mogło być najwyżej pouczenie lub mandat.

Pani Dorota wskazała, że notatka policyjna została sporządzona nierzetelnie i rozmija się z prawdą. Wobec tego nie może być ona wystarczającą podstawą decyzji. Przekazała też PWIS zdjęcia wykonane przez świadka zdarzenia i jego oświadczenie w sprawie.

Decyzji o karze zarzuciła naruszenie art. 189d Kodeksu postępowania administracyjnego przez bezpodstawne przyjęcie, że kara jest adekwatna do czynu. Tymczasem jej wysokość nie odpowiada „właściwościom osobistym” pani Doroty, ponieważ stanowi niemal równowartość jej rocznej emerytury.

PPIS wniósł o utrzymanie zaskarżonej decyzji, bo  naruszenie zakazu było „oczywiste i niebudzące wątpliwości”.

Na wniosek pani Doroty 12 maja Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do PWIS o wyjaśnienia w tej sprawie.

Uzasadnienie uchylenia kary przez Wojewódzką Inspekcję Sanitarną

10 czerwca Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uwzględnił odwołanie. Uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył postępowanie.

W tej sprawie nałożenie administracyjnej kary pieniężnej nie zostało poprzedzone zawiadomieniem strony o wszczęciu postępowania, a naruszenie przepisów zostało określone jedynie na podstawie notatki policyjnej.

W ocenie organu I instancji kara była adekwatna do wagi, sposobu i okoliczności naruszenia przepisów, a indywidualne i osobiste właściwości strony postępowania nie mogły wpłynąć na jej ewentualne obniżenie.

W ocenie organu II instancji powyższe ustalenia są niekonsekwentne w świetle dowodów przedstawionych przez stronę w postaci decyzji o waloryzacji renty rodzinnej, zgodnie z którą miesięczna wysokość świadczenia wynosi 1085,41 zł.

Organ I instancji błędnie wskazał, że treść notatki policyjnej nie wskazuje na okoliczności, na które powołuje się odwołująca, a poza jej stanowiskiem  nie ma innych danych, by kwestionować prawdziwość okoliczności z notatki.

Tymczasem odwołująca nie tylko wskazała, że zdarzenie było obserwowane przez osobę trzecią, ale przedłożyła też dokumenty wykazujące osobiste właściwości strony postępowania, które mogły wpłynąć na obniżenie kary administracyjnej.

Powyższe wskazuje, że organ I instancji mógł rozpatrzyć odwołanie w trybie tzw. autokontroli (art. 132 k.p.a.).

Odnosząc się do zarzutu niekonstytucyjności przepisów, na których podstawie wydano decyzję administracyjną, należy wskazać, że organom administracji publicznej nie przysługuje kompetencja do kontroli konstytucyjności obowiązującego ustawodawstwa.

Przepisy, na których podstawie wydano zaskarżoną decyzję, w chwili rozpatrywania odwołania są już nieaktualne. Zgodnie z art. 189c K.p.a., jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony.

Postępowanie dotyczące nałożenia kary pieniężnej w trybie art. 48a ust. 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych jest postępowaniem administracyjnym, a nie karnym. Jednak z uwagi na represyjny charakter kary pieniężnej, przy jej orzekaniu należy uwzględniać wypracowaną w nauce prawa karnego regułę intertemporalną, nakazującą stosowanie przepisu obowiązującego w dacie orzekania, a nie w dacie deliktu, jeśli jest względniejszy dla sprawcy.

Zastosowanie przez organ odwoławczy nieobowiązujących w dacie wydania decyzji przepisów prawa naruszałoby art. 6 i art. 15 k.p.a. w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy.

Zgodnie z zasadą legalizmu, wyrażoną w art. 6 k.p.a., organ II instancji przy rozpatrywaniu odwołania winien uwzględnić zmianę stanu prawnego i zastosować obowiązujące w dniu wydania decyzji II instancji rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Obowiązek ten wynika również z zasady dwuinstancyjności postępowania administracyjnego, zgodnie z którą organ II instancji, na skutek wniesionego odwołania, ponownie rozpatruje i rozstrzyga sprawę już rozpatrzoną i rozstrzygniętą decyzją organu I instancji. Rola organu odwoławczego nie sprowadza się zatem wyłącznie do kontroli legalności decyzji organu I instancji w oparciu o stan prawny obowiązujący w dacie jej wydania, lecz do ponownego - merytorycznego rozpatrzenia sprawy, w oparciu o stan prawny aktualny na dzień orzekania.

Na konieczność zastosowania przez organ II instancji rozporządzenia z 29 maja wpływ ma również okoliczność, że rozporządzenie to nie wprowadza ograniczeń oraz zakazów w zakresie wstępu do parków oraz terenów zielonych – tak jak rozporządzenie z 31 marca - a jedynie nakaz zakrywania ust i nosa na tych terenach. Jest ono zatem względniejsze dla strony.

V.511.196.2020

Pan Dariusz nie dostanie administracyjnej kary pieniężnej za zorganizowanie manifestacji

Data: 2020-06-12
  • Pan Dariusz był w maju 2020 r. organizatorem manifestacji w swym mieście – jej uczestnicy byli w maseczkach i stali w odległości 2 m od siebie
  • Policja przesłała notatkę w całej sprawie Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, który wszczął postępowanie
  • Pan Dariusz poprosił RPO o włączenie się do tej sprawy. Rzecznik wystąpił do PPIS
  • - Waga naruszenia prawa jest znikoma – uznał Inspektor Sanitarny i odstąpił od nałożenia na pana Dariusza administracyjnej kary pieniężnej  

9 maja 2020 r. odbyło się zgromadzenie publiczne, zorganizowane w jednym z miast na południu Polski przez „Uwaga Tu Obywatele” oraz „Obywateli RP”.  Rozwieszono banery z napisami „Konstytucja” i „Obywatele RP”; trzymano flagi państwowe i flagi z napisem „KOD” i „Rebelianty”. Wszyscy uczestnicy mieli założone maseczki i stali od siebie w odległości 2 metrów. Pan Dariusz przyznał policjantom, że jest organizatorem zgromadzenia, które odbywa się spontaniczne i jest legalne. Policjant wylegitymował go.

Na podstawie notatki policji Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wszczął postępowanie w sprawie nałożenia administracyjnej kary pieniężnej przewidzianej w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Zgodnie z nią, kto w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie stosuje się do ustanowionych nakazów, zakazów lub ograniczeń, podlega karze pieniężnej w wysokości od 10 tys. do 30 tys. zł.

Pan Dariusz złożył w tym postępowaniu oświadczenie, że zgromadzenie nie stanowiło zagrożenia epidemicznego, gdyż uczestnicy zachowywali wymagany odstęp od siebie co najmniej 2 m i stosowali maseczki. Wniósł o odstąpienie od nałożenia kary. Podniósł także zarzut, że notatka policyjna nie jest dokumentem urzędowym i zakwestionował legalność przekazywania danych osób, których te notatki dotyczą.

Ponadto pan Dariusz poprosił Rzecznika Praw Obywatelskich o włączenie się do toczonego postępowania. 28 maja Rzecznik wysłał pismo w tej sprawie do właściwego Inspektora Sanitarnego.

Decyzja PPIS

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny odstąpił od nałożenia na pana Dariusza administracyjnej kary pieniężnej z tytułu naruszenia zakazu organizowania zgromadzeń, tj. § 14 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

PPiS ustalił, że policyjna notatka potwierdza opis zachowania organizatora zgromadzenia i uczestników (zachowywanie odległości, stosowanie maseczek). Uznał, że pan Dariusz naruszył przepisy rozporządzenia, ale wziął jednak pod uwagę pozostałe okoliczności sprawy.

Ocenił zatem, że „waga naruszenia prawa jest znikoma, a strona dobrowolnie odstąpiła od naruszenia prawa po jego ujawnieniu”. Wzięto także pod uwagę, że wszystkie osoby miały założone maseczki  i stały w odległości 2 m.

Mając na względzie, że cele kary zostaną osiągnięte, PPIS odstąpił od nałożenia kary pieniężnej; ograniczył się do pouczenia pana Dariusza. Decyzja jest nieprawomocna

V.511.282.2020

Policja do RPO: wobec rowerzystki spod radiowej „Trójki” zastosowano jedynie pouczenie

Data: 2020-06-12
  • Rowerzystka spod radiowej „Trójki” odmówiła podania danych personalnych, wobec czego wraz z rowerem przewieziono ją do komendy - odpisała RPO policja na jego interwencję w sprawie
  • Tam podała ona swe dane, a po potwierdzeniu tożsamości została zwolniona. Nie sporządzono protokołu zatrzymania
  • Wobec popełnienia wykroczeń z art. 54 i 65 Kw zastosowano wobec niej tylko pouczenie – podkreśla policja

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę kobiety, którą 23 maja 2020 r. policjanci zatrzymali pod siedzibą radiowej „Trójką” w Warszawie. Jak wynika z przekazów medialnych, miała ona na rowerze transparenty, poza tym nie robiła nic, co zwracałoby uwagę. Odmówiła podania funkcjonariuszom swoich danych, co miało się stać podstawą zatrzymania.

RPO Adam Bodnar zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o  informacje o tej interwencji. Pytał, jakie okoliczności były podstawą działań wobec osoby, której zachowanie - jak wynika z dostępnych informacji - nie dawało podstaw do przypuszczenia, że wystąpiły przesłanki, o których mowa w art. 14 ust. 1 ustawy o Policji.

Odpowiedź KSP

Komendant stołeczny policji odpowiedział, że 23 maja 2020 r. funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Warszawie podjęli interwencję wobec grupy ośmiu osób, stojących z transparentami przed siedzibą redakcji Trzeciego Programu Polskiego Radia przy ul. Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie. Osoby te nie zachowywały między sobą odstępów i zgromadziły się, pomimo obowiązujących obostrzeń wynikających z przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z 6 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Na widok policjantów osoby rozeszły się w różnych kierunkach. Na miejscu pozostała kobieta z rowerem, na którym zawieszone były transparenty. Wzbudzała ona zainteresowanie osób postronnych, które w grupach 3-5 osobowych zatrzymywały się przy niej, rozmawiały oraz robiły zdjęcia, przy czym nie zachowywano odstępów społecznego bezpieczeństwa.

Policjanci podjęli czynność legitymowania kobiety, z uwagi na popełnienie przez nią wykroczenia z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z niestosowaniem się do obostrzeń określonych w treści rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W trakcie legitymowania kobieta oświadczyła funkcjonariuszom, że nie posiada przy sobie dokumentu tożsamości i jednocześnie odmówiła podania swoich danych. Pomimo wielokrotnych wezwań do podania danych osobowych oraz poinformowaniu wymienionej o odpowiedzialności karnej z art. 65 Kodeksu wykroczeń, w przypadku odmowy ich podania - kobieta nadal odmawiała ich wskazania. Policjanci poinformowali wówczas kobietę, że w przypadku odmowy podania swoich danych, zostanie doprowadzona do najbliższej jednostki Policji, w celu ustalenia jej tożsamości. Wobec wyrażonej odmowy podjęto decyzję o doprowadzeniu kobiety do siedziby Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.

Wymieniona nie chciała dobrowolnie wejść do pojazdu służbowego, w związku z czym funkcjonariusze użyli wobec niej środka przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej, chwytając kobietę pod ramiona i wprowadzając do radiowozu.

Kobieta wraz z rowerem została przewieziona do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, w celu ustalenia jej tożsamości. W jednostce Policji wymieniona podała swoje dane personalne. Po potwierdzeniu tożsamości Pani Beata R. została zwolniona. Nie sporządzano protokołu zatrzymania osoby.

Kobieta została poinformowana o prawie do złożenia do właściwego miejscowo prokuratora zażalenia na sposób przeprowadzenia czynności z jej udziałem.

W związku z popełnieniem przez Panią Beatę R. wykroczeń z art. 65 Kodeksu wykroczeń oraz z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z niestosowaniem się do obostrzeń określonych w treści rozporządzenia Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii - zastosowano wobec wymienionej środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia na podstawie art. 41 Kodeksu wykroczeń.

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa- Śródmieście nie zostało złożone zażalenie Pani Beaty R. na czynności wykonywane wobec niej przez funkcjonariuszy Policji 23 maja 2020 r. – zaznaczył komendant.

II.519.623.2020

Manifestowali pod Sądem Najwyższym – policja chce ich ukarania. Rzecznik interweniuje

Data: 2020-06-12
  • Kilkoro obywateli zebrało się pod Sądem Najwyższym, m.in. w Święto Wolności 4 czerwca 2020 r. Mieli transparent „Izba Dyscyplinarna nie jest sądem”
  • Policja spisała ich i zapowiedziała skierowanie do sądów wniosków o ukaranie za wykroczenie
  • Policja ma obowiązek ochrony konstytucyjnej wolności zgromadzeń. Może ona być ograniczona tylko w ustawie, a nie w rozporządzeniu rządu – podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich

Obywatel poskarżył się na działania policjantów podejmowane wobec ludzi manifestujących swe poglądy polityczne. Jak wskazał we wniosku do RPO, chodzi o spontaniczny protest kilku osób 28 maja oraz 4 czerwca 2020 r. pod SN. Zachowali odstępy nakazane względami sanitarnymi, zasłaniali usta i nosy. Mieli transparent: „Izba Dyscyplinarna nie jest sądem”.

Policjant najpierw poinformował przez krótkofalówkę przełożonych, że odstępy są zachowane, a twarze zasłonięte. Potem przekazał treść transparentu, po czym otrzymał polecenia podjęcia działań. Funkcjonariusze zaczęli legitymowanie, bo  „zgromadzenie nie zostało zgłoszone” i jest nielegalne.

Sytuacja powtórzyła się 4 czerwca, gdy demonstranci ponownie mieli ten sam transparent. Policja znów wezwała ich do opuszczenia tego miejsca. Kiedy odmówili, policja ich spisała. Poinformowała, że zostaną ukarani mandatami, a jeśli ich nie przyjmą, do sądu trafią wnioski o ich  ukaranie.

Skarżący zaznaczył, że policja nie stawiała im zarzutów związanych z zasadami  bezpieczeństwa sanitarnego. Powoływała się zaś na rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020, które zakazuje spontanicznych zgromadzeń. Manifestujący podkreślali, że zakaz jest niekonstytucyjny i że naruszono ich konstytucyjne prawo do zgromadzeń zapisane w art. 57. Konstytucji RP.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę i wystąpił do stołecznej policji.Wskazał, że manifestujący stosowali się do przepisów wprowadzonych w stanie epidemii (obowiązek zachowania 2 m odstępu, obowiązek zasłaniania twarzy).

W związku z dynamicznym procesem legislacyjnym oraz obowiązującymi ograniczeniami, działania podejmowane przez obywateli były jedyną skuteczną formą realizacji ich prawa do manifestacji poglądów. Niemniej policjanci zdecydowali się „rozwiązać zgromadzenie”, wylegitymować wszystkie osoby i skierować wnioski o ukaranie do sądu. Szczególne zaniepokojenie Rzecznika budzi informacja o podjęciu przez funkcjonariuszy czynności w związku z treścią transparentu demonstrantów.

RPO  ma świadomość znaczenia zakazu organizacji zgromadzeń w związku ze stanem epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Niemniej, należy podkreślić, że całkowity zakaz zgromadzeń narusza standard konstytucyjny. Prowadzi bowiem do ingerencji w istotę konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji.

Wątpliwości w tym zakresie zostały także wyrażone w orzecznictwie sądowym (postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15 maja 2020 r., sygn. akt VI ACz 339/20; z 22 maja 2020 r., sygn. akt V ACz 333/20 oraz z 28 maja 2020 r., sygn. akt I ACz 170/20).

Policjanci mają zaś ustawowy obowiązek, aby także chronić konstytucyjną wolność zgromadzeń. Może zaś być ona ograniczona tylko w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji), a nie w rozporządzeniu. Ponadto poza stanami nadzwyczajnymi opisanymi w Konstytucji (z których żaden nie został wprowadzony), wolność ta nie może zostać zakazana nawet  ustawą.

RPO przypomina, że 4 czerwca 2020 r. skierował do Prezesa Rady Ministrów obszerną analizę prawną przepisów wprowadzonych w związku ze stanem epidemii, w tym również dotyczących wolności zgromadzeń. Kopię tego pisma załączył do wystąpienia do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja, którego poprosił o wyjaśnienia w tej sprawie.

VII.613.98.2020

Zatrzymana za ”plakaty z Szumowskim”- bez prawa do kontaktu z adwokatem. Interwencja RPO

Data: 2020-06-10
  • Pani Anna została zatrzymana przez policję w związku ze sprawą „plakatów z ministrem Szumowskim”. Jak podał jej adwokat, zatrzymanej uniemożliwiono kontakt z nim
  • Każdemu zatrzymanemu należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem – podkreśla RPO
  • Ma on wątpliwości także dlatego, że do zatrzymania doszło blisko po dwóch tygodniach od zdarzenia będącego przedmiotem sprawy. Kobietę zakuto w kajdanki
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta stołeczną policję o przyczyny zatrzymania pani Anny

9 czerwca 2020 r. do RPO zwrócił się adwokat, prosząc o podjęcie działań w związku z zatrzymaniem 8 czerwca pani Anny przez stołeczną policję. Jak podał adwokat, zatrzymanej uniemożliwiono kontakt z nim, co uzasadniono  „brakiem wykonywania czynności procesowych z jej udziałem”.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, obowiązujące przepisy, w tym art. 245 § 1 k.p.k. nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że zatrzymanemu należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, a także bezpośrednią z nimi rozmowę. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy w danym momencie są wykonywane lub planowane czynności procesowe z jego udziałem.

Prawo zatrzymanego do kontaktu z prawnikiem wynika także z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE z 22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania oraz w sprawie prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności.

Kwestia implementacji tej dyrektywy była przedmiotem wystąpień RPO do Ministra Sprawiedliwości. Odpowiedzi nie w pełni rozwiały wątpliwości co do pełnego zakresu implementacji przepisów dyrektywy do prawa krajowego.

W odpowiedzi Ministra z 4 listopada 2019 r. na ostatnie wystąpienie RPO stwierdzono m.in.: „przypadki, gdy adwokat nie jest zapewniany przed przesłuchaniem, nie wynikają z ułomności przepisów, lecz niewłaściwej praktyki ich stosowania. Ponieważ chodzi tu przede wszystkim o niewłaściwe stosowanie prawa przez funkcjonariuszy policji, kwestia leży poza kompetencjami Ministra Sprawiedliwości.”

W sprawie pani Anny wątpliwości Rzecznika budzą też opisane w mediach okoliczności zatrzymania. Według mediów, doszło do tego po upływie blisko dwóch tygodni od zdarzenia będącego przedmiotem sprawy, wieczorem. Zatrzymaną zakuto w kajdanki.

W związku z tym zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o wyjaśnienia dotyczące tego zatrzymania.

Poprosił o podanie,  jakie okoliczności faktyczne i prawne stanowiły podstawę do podjęcia decyzji o zatrzymaniu, ze szczególnym uwzględnieniem, które z przesłanek zatrzymania wymienione w art. 244 § 1 k.p.k. znalazły zastosowanie w tym przypadku.

Ponadto Rzecznik wystąpił o odniesienie się do zarzutu adwokata co  do odmowy umożliwienia zatrzymanej kontaktu z adwokatem oraz do kwestii podstaw prawnych i adekwatności środków przymusu bezpośredniego zastosowanych wobec zatrzymanej. Wniósł też o nadesłanie kopii protokołu zatrzymania oraz o informację, czy zatrzymana złożyła zażalenie na zatrzymanie.

Niezależnie od tego, RPO poprosił o informacje, czy w tej sprawie policja  dokonała innych zatrzymań, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań oraz czy, jaki i na jakiej podstawie faktycznej i prawnej w trakcie czynności stosowane były wobec zatrzymanych środki przymusu bezpośredniego.

II.519.726.2020

 

Śmierć mężczyzny na komendzie w Kolbuszowej - RPO monitoruje sprawę

Data: 2020-06-09
  • Mężczyzna zmarł w komendzie policji w Kolbuszowej
  • Z doniesień medialnych wynika, że wobec jego aresywnego zachowania policja użyła paralizatora
  • Rzecznik bada okoliczności zdarzenia: zwrócił się o informacje do Komendanta Powiatowego Policji oraz prokuratury rejonowej

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął na podstawie doniesień medialnych sprawę mężczyzny, który zmarł na komendzie w Kolbuszowej.

Z artykułów na temat zdarzenia wynika, że mężczyzna wtargnął w nocy na komisariat i zachowywał się agresywnie, mocno uderzył policjanta krzesłem. Funkcjonariusze użyli paralizatora, aby go obezwładnić. Policjanci powiadomili pogotowie ratunkowe, niestety mężczyzna zasłabł i pomimo resuscytacji zmarł.

RPO bada okoliczności zdarzenia: zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji oraz prokuratury rejonowej o wyjaśnienia oraz informacje o stanie śledztwa i przeprowadzonych działaniach.

II.519.725.2020

Wydarzenia 7 i 8 maja 2020 r. w Warszawie w świetle odpowiedzi policji dla RPO

Data: 2020-06-09
  • Komendant Stołeczny Policji przedstawił Rzecznikowi Praw Obywatelskich informacje w związku z protestami przedsięborców 7 i 8 maja 2020 r. w Warszawie.
  • RPO podjął całą sprawę i będzie się nadal nią zajmował

Policja w nocy 8 maja 2020 r. zatrzymała grupę przedsiębiorców, którzy protestowali pod Sejmem, żądając większej pomocy ze strony państwa. Zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich wywołała znaczna liczba zatrzymanych, w tym kandydata na prezydenta Pawła Tanajno. RPO pytał policję o szczegóły jej interwencji - tego dnia oraz dnia następnego - w tym, czy użyto przymusu bezpośredniego, ile osób zatrzymano i na jak długo  

Odpowiedź policji ws. wydarzeń w Warszawie z 7 na 8 maja 2020 r.

W odpowiedzi na pismo RPO z  8 maja 2020 r. w sprawie likwidacji przez Policję „miasteczka przedsiębiorców" w nocy 8 maja 2020 r.  w którym uczestniczył miedzy innymi kandydat na prezydenta RP Pan Paweł Tanajno, komendant stołeczny policji poinformował:

7/8 maja 2020 roku funkcjonariusze KRP Warszawa I i Oddziału Prewencji Policji w Warszawie w godz. 0.30 - 4.00 realizowali działania związane z nielegalnym zgromadzeniem, zorganizowanym wbrew obostrzeniom wprowadzonymi przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Uczestnicy protestu zgromadzili się naprzeciwko Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Al. Ujazdowskich w Warszawie, gdzie rozstawili 6 namiotów. Około godz. 1.00 do zgromadzonych zostali skierowani funkcjonariusze Zespołu Antykonfliktowego, którzy podjęli próby przekonania protestujących do rozejścia się i opuszczenia miejsca zgromadzenia. Prowadzone negocjacje nie przyniosły efektu.

Następnie część zgromadzonych osób przemieściła w kierunku Placu Na Rozdrożu, gdzie znajdował się wóz transmisyjny stacji telewizyjnej TVN, skąd po chwili osoby te powróciły w rejon namiotów rozstawionych przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Z uwagi na nieprzestrzeganie obostrzeń określonych w przywołanym powyżej rozporządzeniu Rady Ministrów, policjanci przy użyciu urządzeń nagłaśniających wielokrotnie podawali komunikaty wzywające zgromadzone osoby do zachowania zgodnego z prawem i opuszczenia zgromadzenia.

Wykonując ustawowe zadania Policji określone w art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji, policjanci podejmowali czynności służbowe w stosunku do osób, które nie stosowały się do wydawanych komunikatów i poleceń i swoim zachowaniem stwarzały zagrożenia dla zdrowia i życia. Osoby te były informowane o podstawach prawnych podejmowanych wobec nich czynności.

W trakcie działań wobec 26 osób funkcjonariusze Policji w zależności od sytuacji użyli środków przymusu bezpośredniego odpowiednio siły fizycznej i/lub kajdanek zgodnie z ustawą z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Ponadto w wyniku podjętych działań policjanci wylegitymowali 43 osoby:

  • 39 osób w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia z art. 54 kw w zw. z nieprzestrzeganiem obostrzeń wprowadzonych przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii,
  • 4 inne osoby, w tym 2 osoby w miejscu działań Policji, które wykonywały czynności prasowe oraz 2 osoby, które zobowiązały się do uprzątnięcia przedmiotów z „miasteczka przedsiębiorców".

W trakcie prowadzonych działań zatrzymano 37 osób na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji. Wobec tych osób prowadzone sq czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenia z art. 54 kw w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w zwigzku z wystąpieniem stanu epidemii. W związku z dużą liczbą osób, wobec których policjanci podejmowali wówczas czynności, ze względów bezpieczeństwa w związku z pandemią COVID-19 wystąpiła konieczność przetransportowania tych osób do jednostek Komendy Stołecznej Policji, w celu przeprowadzenia dalszych czynności.

W odniesieniu do Pana Pawła Tanajno i dwóch innych osób podjęto decyzję o przewiezieniu do Komendy Powiatowej Policji w Legionowie. W odniesieniu do działań realizowanych wobec osoby Pana Pawła Tanajno informuję, że policjanci podjęli czynności w stosunku do wymienionej osoby około godz. 1.40. Wymieniony mężczyzna znajdował się wśród uczestników nielegalnego zgromadzenia. Nie stosował się do obostrzeń wprowadzonych przepisami rozporządzenia ani do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy Policji. Przystępując do czynności służbowych wobec Pana Pawła Tanajno policjant przedstawił się, podając stopień, imię i nazwisko oraz podstawę prawną legitymowania (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji).

Następnie poinformował mężczyznę, że przyczyną podjęcia czynności służbowych jest popełnienie przez niego wykroczenia z art. 54 kw w związku z nieprzestrzeganiem regulacji zawartych w cytowanym rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku i zastosował postępowanie mandatowe (grzywna w drodze mandatu karnego kredytowanego w kwocie 500 zł).

Funkcjonariusz poinformował wymienionego o prawie do odmowy przyjęcia mandatu karnego, skutkiem czego będzie skierowanie wniosku o ukaranie do sądu. Pan Paweł Tanajno odmówił przyjęcia mandatu karnego. Po wykonaniu tych czynności Pan Paweł Tanajno dobrowolnie udał się z policjantami do pojazdu służbowego, a następnie został przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Legionowie, celem przeprowadzenia dalszych czynności. W trakcie tych czynności wobec wymienionego funkcjonariusze Policji nie stosowali żadnych środków przymusu bezpośredniego. W godz. 2.00-2.40 policjanci przemieścili się pojazdem służbowym wraz z patrolem zmotoryzowanym oraz z zatrzymanymi osobami, w tym Panem Pawłem Tanajno, do KPP w Legionowie.

Następnie na terenie wymienionej jednostki sporządzona została dokumentacja procesowa. W godz. 2.40-5.50 Pan Paweł Tanajno pod nadzorem funkcjonariuszy oczekiwał w pojeździe służbowym. Powyższy tok postępowania spowodowany był panującą na terenie kraju epidemią COVID-19. Podczas pobytu zatrzymanego w radiowozie włączony był system ogrzewania postojowego, zapewniający we wnętrzu pojazdu optymalną temperaturę, a Pan Paweł Tanajno nie sygnalizował, że jest mu zimno. Zatrzymanym mężczyznom umożliwiono palenie papierosów poza radiowozem.

Do budynku komendy Pan Paweł Tanajno, tak jak i pozostali zatrzymani, byli wprowadzani tylko w przypadku konieczności podpisania dokumentacji bądź sprawdzenia stanu trzeźwości. W momencie przemieszczania się z pojazdu służbowego do budynku komendy zatrzymani mieli założone kajdanki na ręce trzymane z przodu. Po wykonanych czynnościach osoby zwolniono.

Ze sporządzonego protokołu zatrzymania Pana Pawła Tanajno wynika, że czas jego zatrzymania trwał 4 godziny i 15 minut (od godz. 01.40 do godz. 05.55).

W trakcie działań zatrzymano 37 osób, wobec których w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I: - w stosunku do 35 zatrzymanych osób prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawach o wykroczenia, zarejestrowane pod 35 odrębnymi sygnaturami. Czynności te pozostają w toku realizacji. - Wobec 1 osoby nieletniej (Cezary D.), zgromadzony materiał przekazano do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy z wnioskiem o wszczęcie postępowania o demoralizację, - Wobec 1 osoby zastosowano postępowanie mandatowe (Bartłomiej K.). Mężczyzna został ukarany prawomocnym mandatem karnym w wysokości 500 zł za czyn z art. 54 kw. Wobec wszystkich zatrzymanych osób sporządzono notatki do Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Informuję jednocześnie, że wymieniona notatka nie stanowi wniosku o nałożenie kary administracyjnej. W tym zakresie działania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego są niezależne od Policji.

W odniesieniu do osób zatrzymanych informuję, że w żadnym przypadku nie przekroczono ustawowego czasu zatrzymania osoby wynikającego z treści art. 46 § 6 kpow. Należy przy tym dodać, że był to czasookres wymagany do przeprowadzenia wszystkich czynności z udziałem zatrzymanych osób. Ponadto z posiadanych informacji wynika, że spośród 37 osób zatrzymanych zażalenia na zatrzymanie złożyły 2 osoby (Mateusz J. i Szczepan K.).

Odpowiedź KSP ws. wydarzeń 8 maja w Warszawie

8 maja 2020 roku funkcjonariusze KRP Warszawa I i Oddziału Prewencji Policji w Warszawie realizowali działania związane z nielegalnym zgromadzeniem publicznym z udziałem wielu osób na terenie dzielnicy Śródmieście w Warszawie.

Około godz. 15.30 uczestnicy protestu zgromadzili się w rejonie stacji Metro Centrum w Warszawie. Z uwagi na nieprzestrzeganie obostrzeń określonych w przepisach rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, policjanci przy użyciu urządzeń nagłaśniających wielokrotnie podawali komunikaty wzywające zgromadzone osoby do zachowania zgodnego z prawem i opuszczenia zgromadzenia. Komunikaty podawane przez urządzenia nagłaśniające nie dały oczekiwanego rezultatu.

Wykonując ustawowe zadania Policji określone w art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji policjanci podejmowali czynności służbowe w stosunku do osób, które nie stosowały się do wydawanych komunikatów i poleceń i swoim zachowaniem stwarzały zagrożenie dla zdrowia i życia.

Zgromadzone osoby zaczęły przemieszczać się zwartą grupą schodami do góry w rejon Dworca Śródmieście, a następnie chodnikiem przez Plac Defilad na ulicę Emilii Plater przy galerii handlowej „Złote Tarasy", gdzie funkcjonariusze podjęli wobec nich czynności służbowe. Osoby, w stosunku do których podejmowano działania były informowane o podstawie prawnej podejmowanych wobec nich czynności.

Około godz. 18.35 policjanci podjęli czynności m.in. wobec Pana Pawła Tanajno. Wymieniony mężczyzna znajdował się wśród uczestników nielegalnego zgromadzenia. Nie stosował się do obostrzeń wprowadzonych przepisami cytowanego rozporządzenia ani do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy Policji. Przystępując do czynności służbowych wobec Pana Pawła Tanajno policjant przedstawił się, podając stopień, imię i nazwisko oraz podstawę prawną legitymowania. Następnie poinformował mężczyznę o podstawach faktycznej i prawnej podjęcia wobec niego interwencji.

Pan Paweł Tanajno został poinformowany, że z uwagi na popełnienie wykroczenia z art. 54 kw w związku z nieprzestrzeganiem obostrzeń określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, zostanie ukarany grzywną w drodze mandatu karnego.

Wymieniony został pouczony o prawie odmowy przyjęcia mandatu, z którego skorzystał. W związku z oświadczeniem wymienionego funkcjonariusz poinformował sprawcę wykroczenia o tym, że zostanie skierowany wobec niego wniosek o ukaranie do sądu. Wymieniony został doprowadzony do pojazdu służbowego (Ruchomy Punkt Zatrzymań), zaparkowanego przy ul. Emilii Plater. Po chwili pojazd ten otoczyli uczestnicy nielegalnego zgromadzenia, utrudniając jego odjazd. Osoby te kładły się lub siadały na jezdni.

Następnie zaczęły napierać na funkcjonariuszy stojących w kordonie oddzielającym uczestników nielegalnego zgromadzenia od wymienionego pojazdu służbowego. W wyniku tych działań uszkodzony został poprzez przecięcie przedniej opony radiowóz RPZ. W związku z powyższym ponownie za pośrednictwem urządzenia nagłaśniającego podane zostały komunikaty i wezwania do zachowania zgodnego z prawem o treści:  „Proszę nie atakować policjantów. Wzywa się do opuszczenia miejsca działań policji osoby postronne, posłów, senatorów oraz inne osoby posiadające immunitet, a także dziennikarzy, przedstawicieli mediów i kobiety w ciąży. Wzywamy również osoby do nieutrudniania działań podejmowanych przez policjantów”.

W związku z powyższymi utrudnieniami Pan Paweł Tanajno został przetransportowany do drugiego pojazdu służbowego. Z uwagi na fakt, że nadawane komunikaty nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, funkcjonariusze użyli środka przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej w stosunku do osób blokujących, usuwając ich z drogi.

Około godz. 19.40 przejazd został udrożniony i pojazd służbowy z osobami zatrzymanymi opuścił rejon prowadzonych działań. W związku z dużą liczbą osób, wobec których policjanci podejmowali wówczas czynności, ze względów bezpieczeństwa w związku z pandemią COVID-19 wystąpiła konieczność przetransportowania tych osób do różnych jednostek Komendy Stołecznej Policji, w celu przeprowadzenia dalszych czynności.

W odniesieniu do Pana Pawła Tanajno i pięciu innych osób podjęto decyzję o ich przewiezieniu do Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim. Pan Paweł Tanajno, po wykonaniu czynności z jego udziałem, został zwolniony w dniu 8 maja 2020 roku o godz. 22.55.

Odnosząc się do kwestii rzekomego użycia przez Policję granatów hukowych informuję, że w trakcie zabezpieczenia w dniu 8 maja 2020 roku funkcjonariusze Policji nie używali tego rodzaju środków. Informuję również, że urządzenie specjalistyczne LRAD (Long Rangę Acoustic Device) użyto w trakcie działań wyłącznie do nadawania komunikatów. Nadmienić należy, że pojazd specjalistyczny LRAD używany był zgodnie z jego przeznaczeniem oraz obowiązującymi przepisami prawa. Funkcja emitowania fal o wysokiej częstotliwości była w tym pojeździe nieaktywna, a głośność urządzenia była dostosowana do panujących wówczas warunków. W trakcie zabezpieczenia w stosunku do 40 osób zgodnie z przepisami ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci odpowiednio siły fizycznej i/lub kajdanek.

W wyniku podjętych czynności służbowych funkcjonariusze Policji w związku z przedmiotowym protestem:

  • wylegitymowali 91 osób,
  • zatrzymali 62 osoby (4 osoby na podstawie art. 244 kpk - jako osoby podejrzane o dokonanie przestępstw z art. 222 § lkk, art. 223 kk, art. 224kk, art. 226 § 1 kk oraz 58 osób na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji),
  • zastosowali wobec 11 osób środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia z art. 41 kw,
  • nałożyli 24 mandaty karne, w tym:  20 mandatów z art. 54 kw w zw. z § 14 ust 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, 1 mandat z art. 141 kw, > 3 mandaty z art. 43’ ustawy z dnia 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi,
  • sporządzili 47 notatek dotyczących skierowania do sądu wniosku o ukaranie za popełnione wykroczenie,
  • do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego skierowano 71 notatek dotyczących naruszeń nakazów, zakazów lub ograniczeń związanych z przeciwdziałaniem i zwalczaniem SARS-CoV-19.

W KRP Warszawa I prowadzone są następujące postępowania karne:

  • przeciwko podejrzanemu Michałowi S., w dniu 10 maja 2020 roku skierowano wniosek do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieście w Warszawie o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym. W dniu 11 maja 2020 roku sąd (sygn. akt II K 359/20) wydał wyrok skazujący, orzekając o uznaniu Michała S. winnym popełnienia czynów z art. 222 § 1 kk, 224 § 2 kk i 226 § 1 kk,
  • przeciwko Katarzynie R. o czyn z art. 223 kk. W dniu 9 maja 2020 roku w przedmiotowej sprawie wszczęto dochodzenie z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 222 § T kk. Akta wymienionego postępowania zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ z wnioskiem o zatwierdzenie czynności przeszukania osoby,
  • przeciwko Bogdanowi L. oraz Grzegorzowi W., którym przedstawiono zarzuty popełnienia czynów z art. 222 § 1 kk. W dniu 10 maja 2020 rok sprawę skierowano do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieście w Warszawie z wnioskiem o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym. Decyzją sądu przedmiotowe postępowanie zostało przekazane do KRP Warszawa I do rozpatrzenia w trybie zwyczajnym. Bogdan L. i Grzegorz W. zostali zatrzymani także w związku z popełnieniem wykroczenia i w tym zakresie wobec Grzegorza W. toczą się czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie, natomiast wobec Bogdana L. skierowano wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia.

Spośród 58 osób zatrzymanych na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji, wobec 18 osób zastosowano postępowanie mandatowe. Wymienione osoby przyjęły mandaty karne.

Jednocześnie informuje, że w KRP Warszawa I prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawach o wykroczenia wobec 41 osób zatrzymanych w związku z uczestnictwem w nielegalnym zgromadzeniu. W odniesieniu do osób zatrzymanych informuje, że w żadnym przypadku nie przekroczono czasu zatrzymania wynikającego z art. 46 § 6 kpow i art. 248 kpk. Należy przy tym dodać, że był to czasookres wymagany do przeprowadzenia wszystkich czynności z udziałem zatrzymanych osób.

Z posiadanych informacji wynika, że spośród 62 osób zatrzymanych zażalenia na zatrzymanie złożyły 2 osoby (Maciej P. i Tadeusz S.).

Odnosząc się do kwestii przekazania kopii protokołów zatrzymania osób informuję, że w powyższej sprawie wobec 44 z 62 osób zatrzymanych prowadzone są postępowania w sprawach o wykroczenia lub przestępstwa. Nie jest możliwe udostępnienie żądanych materiałów, z uwagi na fakt, że w powyższych sprawach prowadzone są postępowania i dotychczas nie zapadły w nich rozstrzygnięcia. Natomiast w przypadku 18 osób ukaranych mandatami karnymi, postępowanie zostało zakończone i możliwe jest przedstawienie Rzecznikowi Praw Obywatelskich do wglądu protokołów zatrzymania wymienionych osób.

II.519.549.2020

Wywiad RPO nt. działań Policji dla Infosecurity.pl

Data: 2020-06-05

"Musimy (...) pamiętać, że policja, przy całym swoim profesjonalizmie, jest uznawana za emanację państwa, stąd część tych negatywnych emocji jest niestety kierowana później w stronę funkcjonariuszy" - mówi w rozmowie z InfoSecurity24.pl Adam Bodnar,rRzecznik praw obywatelskich. RPO podkreśla, że "(...) policja wielokrotnie była doceniana za profesjonalizm w czasie zabezpieczania zgromadzeń. Tak było przez wiele lat, nikt nie miał jakichś zasadniczych zastrzeżeń do pracy policji". "Dlatego też, te ostatnie tygodnie mnie zdziwiły" - dodaje. 

Analiza RPO dla premiera o tworzeniu prawa w stanie epidemii: rozporządzenia zamiast ustaw naruszają prawa obywateli

Data: 2020-06-04
  • Prawa obywateli w czasie  epidemii są naruszane, bo ograniczenia, nakazy lub zakazy są wprowadzane rozporządzeniami władz, a nie ustawami -  jak przewiduje Konstytucja
  • Choć większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka
  • Narusza to rażąco takie prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej
  • To wynik m.in. niewprowadzenia żadnego ze stanów nadzwyczajnych, przewidzianych przez Konstytucję
  • Efektem są np. drakońskie kary pieniężne wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną

RPO Adam Bodnar przekazał premierowi Mateuszowi Morawieckiemu obszerną ocenę prawa wprowadzanego w związku z epidemią koronawirusa. Uczynił  to zgodnie z art. 16 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich - w celu zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela.

Rzecznik wskazuje, że rozporządzenia, wydawane w stanie zagrożenia epidemicznego oraz w stanie epidemii, w rażący sposób naruszają takie podstawowe prawa jednostki jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, autonomia informacyjna jednostki, wolność działalności gospodarczej.

Materię tych praw i wolności uregulowano w rozporządzeniach z przekroczeniem upoważnień ustawowych, bez dostatecznych wytycznych zawartych w tych upoważnieniach oraz bez zachowania wymaganego przez Konstytucję rozróżnienia między materią ustawową a materią aktu wykonawczego.

Część przepisów w rozporządzeniach naruszyła również istotę konstytucyjnych wolności i praw człowieka, choć jest to możliwe wyłącznie w sytuacji wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - co wszak nie nastąpiło.

Efektem naruszania tak wydanych nakazów, zakazów i ograniczeń są wymierzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną administracyjne kary pieniężne. Istotna część tych kar – w  wysokości od 5 tys. do 30 tys. zł - jest nakładana  z naruszeniem podstawowych praw i wolności konstytucyjnych.

Ten stan rzeczy jest bezpośrednim wynikiem nierespektowania podstawowych reguł stanowienia prawa opisanych w Konstytucji. Chociaż zatem większość zakazów, nakazów i ograniczeń była merytorycznie uzasadniona, to nieudolność legislacyjna w ich wprowadzaniu, doprowadziła do naruszenia podstawowych standardów ochrony praw człowieka.

Ograniczenie wolności lub praw - dopuszczalne w konstytucyjnych stanach nadzwyczajnych

W związku z wprowadzeniem stanu epidemii ograniczono podstawowe wolności lub prawa człowieka. Władze uznały, że będą się posługiwać narzędziami legislacyjnymi właściwymi dla zwykłego trybu funkcjonowania państwa - bez sięgania po konstytucyjne stany nadzwyczajne. Dlatego z punktu widzenia standardów ochrony wolności i człowieka niezbędna jest ocena wydanych w związku z tym rozporządzeń.

Według art. 233 ust. 3 Konstytucji - po który nie sięgnęła Rada Ministrów - ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać konstytucyjne wolności i prawa wymienione w art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 41 ust. 1, 3 i 5 (wolność osobista), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 ust. 1 (wolność poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), art. 59 ust. 3 (prawo do strajku), art. 64 (prawo własności), art. 65 ust. 1 (wolność pracy), art. 66 ust. 1 (prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy) oraz art. 66 ust. 2 (prawo do wypoczynku).

Rada Ministrów świadomie zrezygnowała z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Uznała, że zwykłe środki konstytucyjne są wystarczające. Dlatego nie można powoływać się na nadzwyczajne okoliczności i usprawiedliwiać nimi daleko idących ograniczeń swobód obywatelskich wprowadzanych rozporządzeniami. A formalnym warunkiem dopuszczalności ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela jest zapisanie ich w ustawie. W rozporządzeniu powinny zaś być jedynie przepisy o charakterze technicznym, nie mające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.

Tymczasem całość ograniczeń wolności lub praw człowieka, związana z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 została przeniesiona z ustawy na poziom rozporządzenia. Byłoby to dopuszczalne jedynie w przypadku ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.

Fakt, że rozporządzenie jest podstawowym aktem prawnym, za którego pomocą postanowiono reglamentować w stanie epidemii fundamentalne prawa lub wolności jednostki, nie budzi  wątpliwości zwłaszcza w świetle zmian wprowadzonych ustawą z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych  w ustawie z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Większość wprowadzonych ograniczeń, nakazów i zakazów była wiernym powtórzeniem ograniczeń wolności lub praw człowieka określonych w ustawie o stanie klęski żywiołowej (nakaz lub zakaz określonego sposobu przemieszczania się; obowiązek poddania się kwarantannie; nakaz ewakuacji w ustalonym czasie z określonych miejsc, obszarów i obiektów; nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach; zakaz organizowania lub przeprowadzania imprez masowych; obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowania innych środków profilaktycznych i zabiegów; reglamentacja zaopatrzenia w określone artykuły).

Z punktu widzenia art. 92 ust. 1 Konstytucji zasadnicze znaczenie ma to, że zawierające upoważnienie ustawowe dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia przepisy art. 46b pkt 2-12 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierają jakichkolwiek wytycznych. Prowadzi to do wniosku, że rozporządzenia Rady Ministrów - wydawane na podstawie art. 46a i art. 46b ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń
i chorób zakaźnych u ludzi - nie spełniają konstytucyjnego warunku ich wydania na podstawie upoważnienia ustawowego. Oznacza to, że Rada Ministrów mogła kształtować w rozporządzeniu w dowolny sposób, bez dostatecznych wskazówek z ustawy, sferę podstawowych praw lub wolności jednostki, określając poszczególne ograniczenia, nakazy, zakazy i obowiązki.

Naruszenie wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej

Wprowadzony rozporządzeniami zakaz przemieszczania się osób na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej wkracza w sposób oczywisty w konstytucyjną wolność określoną w art. 52 ust. 1 Konstytucji. A także i w stanie epidemii (który nie jest przecież jednym ze stanów nadzwyczajnych) musi być stosowany warunek formalny polegający na wprowadzeniu ograniczenia wolności poruszania się w ustawie. Wymaga tego i Konstytucja, i Europejska Konwencja
o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Tymczasem żaden z obowiązków wynikających z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dotyczy wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawa ta  
zawiera upoważnienie do ustanowienia w drodze rozporządzenia czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się. A to jest przecież czymś innym niż powszechny zakaz przemieszczania się.

Naruszenie wolności uzewnętrzniania religii

Przepis rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wprowadził czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. Polegało to na obowiązku zapewnienia, aby na danym terenie lub w danym obiekcie znajdowało się nie więcej niż 50 osób a następnie - od dnia 24 marca 2020 r. - 5 uczestników. Ograniczenia te, korygowane jedynie w zakresie liczby osób, utrzymano w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Zdefiniowana w art. 53 ust. 2 Konstytucji wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji). A ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawiera jakichkolwiek postanowień w tym zakresie.

W szczególności podstawy do wprowadzenia ograniczenia w zakresie wolności publicznego uzewnętrzniania religii nie może stanowić art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - przewidujący możliwość wprowadzenia rozporządzeniem zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności. Konstytucja odrębnie traktuje bowiem wolność publicznego uzewnętrzniania religii (art. 53 ust. 5) oraz wolność zgromadzeń (art. 57).

Naruszenie wolności osobistej

Z rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii wynikało, że w okresie od 20 marca 2020 r. do odwołania, osoba przekraczająca granicę państwową (z wyjątkami określonymi w tym rozporządzeniu),  była obowiązana odbyć po przekroczeniu granicy obowiązkową kwarantannę,  trwającą 14 dni. Osoba ta była zobowiązana przekazać Straży Granicznej informację o adresie miejsca zamieszkania lub pobytu, w którym będzie odbywać kwarantannę oraz numerze telefonu.

Tak rozumiana kwarantanna oznacza  ograniczenie konstytucyjnej wolności poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji), ale także ograniczenie wolności osobistej polegającej na możliwości swobodnego określenia przez jednostkę swego zachowania.

Z art. 41 ust. 1 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Wolność osobista nie ma oczywiście charakteru absolutnego - można ją ograniczyć lub jej pozbawić na podstawie ustawy.  Jednakże prawo pozwalające na pozbawienie wolności osobistej bądź jej ograniczenie musi spełniać określone warunki, zarówno te ogólne wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji, jak też szczegółowe określone w jej art. 41 ust. 1.  

Tymczasem żaden z przepisów ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie dawał Ministrowi Zdrowia uprawnienia do wprowadzenia obowiązku kwarantanny w stosunku do osób przekraczających granicę. W obowiązującym w dacie wydania tych rozporządzeń stanie prawnym obowiązek poddania się kwarantannie mogła wprowadzić wyłącznie Rada Ministrów.  

Prowadzi to do wniosku, że działając poza zakresem upoważnienia ustawowego, Minister Zdrowia w sposób samoistny uregulował w rozporządzeniu daleko idące ograniczenia wolności osobistej. Wprowadził obowiązek kwarantanny jedynie z tej przyczyny, że dana osoba przekroczyła granicę państwową, a nie dlatego, że była narażona na zakażenie - jak stanowi ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Natomiast wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami Rady Ministrów obowiązek poddania się kwarantannie przez osoby przekraczające granicę znajdował niewątpliwie już swoją formalną podstawę w art. 46b pkt 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Przepis ten zawiera bowiem upoważnienie dla Rady Ministrów do określenia, w drodze rozporządzenia, obowiązku poddania się kwarantannie. Jednakże przepis ten nie modyfikuje ustawowego pojęcia „kwarantanny”, które wciąż oznacza odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie.  Rozporządzenia Rady Ministrów nie wiążą jednak obowiązku poddania się kwarantannie z narażeniem na zakażenie, lecz z przekroczeniem granicy państwowej. Przyjmują więc nie dające się w racjonalny sposób obronić domniemanie, że w istocie każda osoba przekraczająca granicę państwową była narażona na zakażenie.

Obowiązek kwarantanny można więc legalnie nałożyć aktem podustawowym wyłącznie na osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego. W związku z tym przyjmowanie w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów jako kryterium obowiązku poddania się kwarantannie wyłącznie przekroczenia granicy stanowi naruszenie i ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, i Konstytucji.

Naruszenie autonomii informacyjnej jednostki

Wprowadzony rozporządzeniami obowiązek kwarantanny dla  osób  przekraczających granice powiązano z obowiązkiem przekazania Straży Granicznej informacji o adresie pobytu lub zamieszkania oraz numerze telefonu do kontaktu. SG udostępniała je organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a następnie – do systemu teleinformatycznego udostępnionego przez jednostkę podległą ministrowi zdrowia właściwą w zakresie systemów informacyjnych ochrony zdrowia, albo w postaci papierowej – przez przekazanie wojewodom kart lokalizacyjnych.

Dopuszczono też możliwość przetwarzania w systemie teleinformatycznym danych innych osób podlegających kwarantannie, a także osób podlegających izolacji w warunkach domowych oraz osób, wobec których podjęto decyzję o wykonaniu tekstu pod kątem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i osób zakażonych tym wirusem. Dane te były także udostępniane Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Narodowemu Funduszowi Zdrowia, Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, wojewodom, Policji i operatorowi pocztowemu.

Rozporządzeniami krąg tych podmiotów poszerzono  o System Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego – Państwowy Instytut Badawczy i Państwową Straż Pożarną. Ponadto NFZ upoważniono do udostępnienia danych dotyczących osób poddanych kwarantannie lekarzowi podstawowej opieki zdrowotnej, wybranemu przez daną osobę. W kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów dane osób poddanych kwarantannie oraz innych osób udostępniono również ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu.

Ponadto dane osób poddanych kwarantannie lub izolacji domowej organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej udostępniają na wniosek ośrodka pomocy społecznej, kuratora sądowego lub komornika sądowego - złożony w związku z wykonywaniem czynności służbowych oraz sądu lub prokuratora - w związku z prowadzonymi postępowaniami. Policja lub wojewoda udostępniają te dane na wniosek przedsiębiorcy wykonującego działalność polegającą na zapewnieniu funkcjonowania energetycznej sieci przesyłowej lub dystrybucyjnej oraz na wniosek przedsiębiorcy telekomunikacyjnego, którego przedstawiciele realizują czynności związane z funkcjonowaniem tej sieci w miejscu zamieszkania lub pobytu tych osób.

Tym samym w kolejnych rozporządzeniach poszerzano zarówno krąg osób, których dane są gromadzone w trybie określonym tymi rozporządzeniami, jak i krąg podmiotów, które uzyskiwały do nich dostęp. Było to wyjście daleko poza krąg podmiotów realizujących bezpośrednio zadania związane ze zwalczaniem zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Świadczy o tym ujęcie w rozporządzeniach pocztowego operatora wyznaczonego, Państwowej Straży Pożarnej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Krajowej Administracji Skarbowej czy też przedsiębiorców energetycznych i telekomunikacyjnych.

Takie swobodne i szerokie dysponowanie danymi osobowymi osób przekraczających granicę w sposób oczywisty stwarza zagrożenie niekontrolowanego naruszenia autonomii informacyjnej tych osób. Wolność dysponowania informacjami o sobie, w tym decydowania o ich ujawnieniu, przestaje zatem mieć jakiekolwiek normatywne znaczenie. Władza publiczna w sposób dowolny umożliwia bowiem śledzenie i dokumentowanie zachowań poszczególnych osób licznym organom publicznym, ale także podmiotom prywatnym.

Tymczasem przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierały umocowania do określenia w rozporządzeniach Ministra Zdrowia czy Rady Ministrów obowiązku przekazywania danych o własnej osobie oraz o innych osobach. Żaden też przepis ustawowy nie daje Ministrowi Zdrowia czy Radzie Ministrów kompetencji do regulowania w rozporządzeniu zasad i trybu gromadzenia tych danych oraz ich udostępniania innym, wskazanym w rozporządzeniach podmiotom.

Kwestia pozyskiwania danych osobowych, ich przetwarzania i udostępniania regulowana w tych rozporządzeniach stanowi materię ustawową. Stosownie do art. 51 ust. 1 Konstytucji nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby. Konstytucja nie pozostawia wątpliwości, że jednostka jedynie na podstawie ustawy może być zobowiązana do ujawnienia informacji jej dotyczących. Tylko ustawa może też określać zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o osobie. Przepisy tych rozporządzeń naruszyły zatem rażąco art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji.

Naruszenie wolności zgromadzeń

Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego w okresie od dnia 14 marca 2020 r. zakazało zgromadzeń publicznych. Rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. przywróciło możliwość organizowania zgromadzeń, przy czym maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 150. Utrzymano jednak całkowity zakaz zgromadzeń spontanicznych.

Upoważnienie do wprowadzenia w rozporządzeniu zakazu  zgromadzeń wynika z art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Stanowi on, że odpowiednio Minister Zdrowia (Rada Ministrów) może ustanowić zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

Wydając kolejne rozporządzenia, wprowadzające zakazy zgromadzeń, w odmienny sposób potraktowano jednak zgromadzenia organizowane na podstawie Prawa o zgromadzeniach i zgromadzenia związane z wykonywaniem czynności zawodowych i służbowych oraz z działalnością gospodarczą. Przyjęto, że zgrupowanie osób zwołane w celu wyrażenia wspólnego stanowiska w sprawach publicznych stanowi większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż takie samo zgrupowanie, zwołane w związku z wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych czy też w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Racjonalność tego założenia budzi wątpliwości, bo  10 – osobowa demonstracja zorganizowana w przestrzeni publicznej z zachowaniem określonych reguł przemieszczania się, stanowi bowiem większe zagrożenie dla zdrowia publicznego niż kilkudziesięciu policjantów spotykających się w pomieszczeniu zamkniętym w ramach wykonywania czynności służbowych (przypadek Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu). A  prawo o wiele bardziej intensywnie nakazuje chronić zgromadzenia organizowane w trybie Prawa o zgromadzeniach niż inne.

Z art. 57 Konstytucji wynika, że każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń wynikają z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Kolejne rozporządzenia w uprzywilejowany sposób traktują zatem zgromadzenia związane z wykonywaniem zadań służbowych, które w ogóle nie podlegają ochronie na podstawie art. 57 Konstytucji, w uprzywilejowany też sposób traktują zgromadzenia w celach zawodowych i związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu. A taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Rada Ministrów została więc upoważniona do wprowadzenia zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności, choć w przypadku wolności zgromadzeń wymóg wyłączności ustawy musi być stosowany ze szczególnym rygoryzmem. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą, choć wymaga tego art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Całkowity zakaz organizowania zgromadzeń wprowadzony przepisami kolejnych rozporządzeń narusza istotę wolności zgromadzeń. Powoduje, że Rzeczpospolita Polska nie tylko przestaje spełniać warunki wymagane dla państwa prawa, lecz przestaje także spełniać warunki wymagane dla państwa demokratycznego (art. 2 Konstytucji) - skoro zakazane jest w ogóle korzystanie z podstawowego mechanizmu demokracji, jakim jest wolność zgromadzeń. Państwo nie preferuje już zebrań i spotkań pełniących funkcję partycypacyjną w społeczeństwie otwartym i demokratycznym, lecz swoją preferencją obdarza wyłącznie zebrania i spotkania organizowane w związku z wykonywaniem zadań służbowych, wykonywaniem czynności zawodowych czy też z działalnością gospodarczą. Organizacji tych zebrań i spotkań, nawet z udziałem dużych grup osób, nie przeszkadza zaś - według państwa - ogłoszony stan epidemii.

Naruszenie wolności działalności gospodarczej

Rozporządzenie Ministra Zdrowia wprowadziło czasowe ograniczenia prowadzenia działalności przez przedsiębiorców. Równocześnie wskazało, że ograniczenia te polegają na całkowitym zakazie prowadzenia wymienionych rodzajów działalności. Tak samo brzmiały kolejne rozporządzenia Rady Ministrów.

Upoważnienie z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi zezwalało Ministrowi Zdrowia i Radzie Ministrów na ustanowienie w rozporządzeniu czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy oraz  ograniczenia określonej działalności przedsiębiorstw. Jednak oba te upoważnienia ustawowe pozwalają wyłącznie czasowo ograniczyć prowadzenie działalności gospodarczej - nie pozwalają zaś na przyjęcie zastosowanego w rozporządzeniach ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej poprzez jej zakazanie. W tym zakresie rozporządzenia wydano bez upoważnienia ustawowego.

Rozporządzenia wkroczyły także w materię konstytucyjną regulowaną art. 22 Konstytucji. Wynika z niego, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Niewątpliwie konieczność zwalczania epidemii mieści się w kategorii ważnego interesu publicznego. Jednak omawiane rozporządzenia nie tylko wprowadziły - co było dopuszczalne - ograniczenia określonych rodzajów działalności gospodarczej, ale wprowadziły zakazy poszczególnych rodzajów działalności. W rezultacie nastąpiło wkroczenie w istotę wolności działalności gospodarczej.

Zakaz naruszania istoty wolności i praw konstytucyjnych nie ma co do zasady zastosowania w stanach nadzwyczajnych - poza wyjątkami, o których mowa w art. 233 ust. 1 Konstytucji. Wśród tych wyjątków nie ma wolności działalności gospodarczej. Z art. 233 ust. 3 Konstytucji RP wynika natomiast wprost, że ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolność działalności gospodarczej. Warunkiem  jest uczynienie tego w jednym ze stanów nadzwyczajnych. Skoro jednak nie wprowadzono  któregokolwiek z nich, to żaden organ państwowy nie może wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej.

Rekomendacje RPO

Mając na uwadze możliwość wystąpienia ponownego szczytu zachorowań, np. jesienią, RPO przedstawił premierowi rekomendacje dotyczące gwarancji podstawowych praw i wolności w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego.

  • Ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, co zapewni poszanowanie standardów wynikających z Konstytucji RP i uniemożliwi organom władzy wykonawczej nadużywanie przysługujących im kompetencji.
  • Akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszenie ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie.
  • Ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.
  • Należy unikać wprowadzania nieżyciowych i trudnych do faktycznej realizacji zakazów i ograniczeń, takich jak zakaz samodzielnego poruszania się przez osoby, które nie ukończyły 18. roku życia, zakaz wstępu do lasów czy nakaz poruszania się w odstępie 2 metrów przez osoby najbliższe. Obniża to bowiem zaufanie obywateli do celowości pozostałych ograniczeń i zakazów i wpływa negatywnie na ich efektywność.
  • Wysokość ewentualnych kar administracyjnych nakładanych za nieprzestrzeganie zakazów i ograniczeń powinna być proporcjonalna do możliwości finansowych większości obywateli, co oznacza stosowanie, a nie pomijanie, przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Dotychczasowe kary nałożone w oparciu o przepisy rozporządzeń wykraczających poza upoważnienia ustawowe powinny zostać uchylone

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski  

- Regulacje związane z wprowadzaniem ograniczeń związanych ze zwalczeniem chorób zakaźnych u ludzi zostały wprowadzone w 2009 r. (podobne regulacje dotyczą wprowadzania ograniczeń w przypadku zagrożenia zakażeniami chorób zwierzęcych od 2004 r.). Regulacje takie, z uwagi na niewielki zakres ich zastosowania nie były przedmiotem tak dogłębnych analiz konstytucyjnych, jakie obecnie prowadzi Pan Rzecznik.

Jednakże z uwagi na konieczność podjęcia natychmiastowych działań związanych ze zwalczaniem epidemii i obowiązywaniem podobnych regulacji w porządku prawnym, które nie były dotąd kwestionowane, zdecydowano się na ich odpowiednie dostosowanie i wprowadzenie w przepisach dotyczących zwalczania chorób zakaźnych. Wskazać należy, że konstrukcje prawne przewidziane w ustawie, które są obecnie przedmiotem tych analiz, w pierwszej kolejności należy ocenić pod względem ich skuteczności w zwalczaniu epidemii. Dotychczas ocena ta wypada pozytywnie. Rozwiązania te bowiem pozwoliły na wprowadzenie skutecznych działań ograniczających rozwój epidemii. 

Po zakończeniu walki z epidemią należy spodziewać się podjęcia w różnych środowiskach podsumowujących prac analitycznych w zakresie oceny  podejmowanych działań. Doświadczenia w realizacji norm ustawowych i wydawanych aktów wykonawczych pozwolą również na dokonanie pogłębionej analizy prawnej w zakresie rangi przepisów, którymi będą mogły być wprowadzone ewentualne zakazy, nakazy i ograniczenia w przypadku konieczności ich ponownego zastosowania. Stanowisko Pana Rzecznika zawierające stosowne rekomendacje stanowić będzie istotny głos w dyskusji nad ewentualnymi zmianami w tym zakresie.

VII.565.461.2020

Senat wzywa władze do przestrzegania zasady równości wobec prawa i dziękuje RPO

Data: 2020-06-03
  • Senat wzywa władze, aby w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Z niepokojem ocenia nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych
  • Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym – głosi uchwała Izby
  • Podzielono w niej zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”
  • Wyrażono też uznanie RPO za wystąpienia do rządu o wyjaśnienie arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii

Podczas debaty późnym wieczorem 3 czerwca 2020 r. nad uchwałą, jej zwolennicy wskazywali m.in. na rozbijanie przez policję manifestacji opozycji i „strajku przedsiębiorców”, a zarazem na bierność przy obchodach rocznicy 10 kwietnia. Argumentowali, że ci, którzy wprowadzają ograniczenia, sami ich nie przestrzegają. Podkreślali też drakońskie kary Sanepidu. Senat ma obowiązek zwrócić na to wszystko uwagę, bo prawo ma być równe dla wszystkich i służyć przede wszystkim ludziom, a nie władzy.

Senatorowie PiS byli przeciwni uchwale jako "atakowi na instytucje państwowe”, zawierającemu "niedopuszczalne ocenne sfomułowania”. - Choć kary były za wysokie; oddaję honor służbom RPO, które próbują to odkręcić - mówił Jerzy Czerwiński.

Zabierając głos w dyskusji, zastępca RPO Stanisław Trociuk wskazał na problem prowadzenia postępowań administracyjnych ws. kar pieniężnych. Do Biura RPO wpływa bardzo wiele skarg od osób ukaranych. Jedną z nich była emerytka pobierająca 1400 zł emerytury, ukarana karą 12 tys. zł za to, że znalazła się w parku, wychodząc za psem.

Jest kilkanaście spraw, w których RPO bądź odwołuje się od takich decyzji Sanepidu, bądź przystępuje do skarg obywateli. Dwie decyzje już uchylono w trybie autokontroli.  A kary opierają się jedynie na przekazanych Sanepidowi notatkach służbowych policji – do czego nie ma ona podstawy prawnej.

W głosowaniu nad uchwałą krótko po północy poparło ją 50 senatorów, przeciw było 2, a nikt nie wstrzymał się od głosu.

We wcześniejszym punkcie obrad Senatu wiceszef MSWiA Maciej Wąsik przedstawił informację o zatrzymaniach dokonywanych przez Policję podczas demonstracji w okresie pandemii, zwłaszcza 16 maja w Warszawie podczas tłumienia „strajku przedsiębiorców”, w tym o zatrzymaniu senatora Jacka Burego. Resort uznał te działania za zgodne z prawem, profesjonalne i adekwatne do sytuacji. Wielu senatorów z tym polemizowało.

Stanisław Trociuk wskazywał, że zakaz zgromadzeń wprowadzono na podstawie rozporządzenia. Tymczasem wolność zgromadzeń publicznych jest zapisana w Konstytucji. A to sprawia, że ich zakaz jest możliwy tylko w stanach nadzwyczajnych – na co RPO już kilka razy wskazywał rządowi.

ZRPO przypomniał, że prezydent Warszawy nie zakazał manifestacji przedsiębiorców, lecz odmówił ich rejestracji. Oni to zaskarżyli do sądu, a RPO dwa razy przyłączył się do tych postępowań. Sądy skargi odrzuciły. W uzasadnieniach stwierdzono jednak bezczynność prezydenta stolicy oraz wskazano na wątpliwość co do zgodności rozporządzeń z Konstytucją.

Uchwała Senatu wzywająca do przestrzegania w czasie epidemii zasady równości wobec prawa

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 32 stanowi: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Senat Rzeczypospolitej Polskiej z najgłębszym niepokojem o stan państwa stwierdza, że podczas stanu epidemii organy administracji rządowej łamią tę świętą zasadę demokracji.

Podczas stanu epidemii ograniczono szereg praw i wolności obywatelskich. Senat protestuje przeciw temu, że wprowadzone obostrzenia stosowane są przez niektóre organy administracji rządowej w sposób uznaniowy i nierówny. Nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym jest sytuacja, gdy organy inspekcji sanitarnej karzą – tylko na podstawie notatek policjantów – za nieprzestrzeganie reguł stanu epidemii obywateli mandatami nawet do 10 tysięcy złotych, tymczasem po ewidentnych przypadkach złamania przepisów epidemicznych przez polityków obozu rządzącego organy te nie interweniują.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej patrzy też z niepokojem na nierówne traktowanie w egzekwowaniu ograniczeń prawa do zgromadzeń publicznych. Policja z całą surowością, a nawet brutalnością, rozbijała w ostatnich tygodniach pokojowe manifestacje opozycyjne wobec rządu, zwłaszcza demonstracje „strajku przedsiębiorców”. Niektórych ich uczestników, w tym kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wywieziono wiele kilometrów od Warszawy.

Podczas manifestacji w dniu 16 maja policja naruszyła immunitet parlamentarny senatora, wpychając go siłą do radiowozu. Tymczasem zgromadzenia organizowane mimo zakazów przez polityków partii rządzącej były przez policję tolerowane, a nawet ochraniane. Senat stwierdza, że takie arbitralne postępowanie organów państwowych, zwłaszcza służb podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministrowi Zdrowia, podważa zaufanie obywateli do państwa.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej podziela zdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, że w czasie epidemii „bezpodstawne legitymowanie, zatrzymania prewencyjne, mandaty, nakładanie kar przez sanepid stały się formą represji”. Senat wyraża uznanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich za wielokrotne wystąpienia do organów administracji rządowej z wnioskami o wyjaśnienia przypadków arbitralnego stosowania prawa podczas stanu epidemii. Niepokój budzi brak odpowiedzi wielu tych instytucji, w tym Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do Rady Ministrów i innych instytucji państwowych, by w stanie epidemii nie stosować prawa stronniczo, uprzywilejowując rządzących i ich zwolenników wobec reszty obywateli. Państwo, w którym rządzący mają więcej praw od obywateli, przestaje być państwem w pełni demokratycznym.

Odc. 40 – Kary z sanepidu, brak pensji, jak się rozlicza pracę zdalną - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-06-02

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Rodzina w trakcie zakazu opuszczania miejsca zamieszkania ( kwiecień 2020 r.) wyszła z dziećmi  na spacer, odpoczywali na łące. Policja nałożyła na nich mandat. Małżeństwo nie  przyjęło mandatu. Policja poinformowała, że wniosek  trafi do sądu. Dzisiaj interesantka otrzymała decyzję z sanepidu o nałożeniu kary administracyjnej  w kwocie 5000 zł dla każdego z rodziców osobno. Taka kwota jest nieosiągalna.

Od decyzji w sprawie nałożenia kary administracyjnej można się odwołać. Jest na to 14 dni. Odwołanie wnosi się do organu wyższego stopnia za pośrednictwem organu, który wydał decyzję. W postępowaniu administracyjnym organami wyższego stopnia w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego są:

  1. w stosunku do państwowego powiatowego i państwowego granicznego inspektora sanitarnego - państwowy wojewódzki inspektor sanitarny;
  2. w stosunku do państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego - Główny Inspektor Sanitarny.

Decyzja w sprawie kary pieniężnej podlega natychmiastowemu wykonaniu z dniem jej doręczenia. Egzekucja nałożonych kar pieniężnych następuje w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

W piśmie z dnia 28 maja 2020 r. skierowanym do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na to, że wymierzanie kar administracyjnych na podstawie notatek policyjnych nie ma podstawy prawnej. Z pismem można się zapoznać pod linkiem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kary-administracyjne-dla-obywateli-na-...

Rzecznik zwraca również uwagę na to, że dolegliwość sankcji powinna spełniać wymóg proporcjonalności. Dla osób o niskich dochodach wysoka kara może doprowadzić do bardzo trudnej sytuacji finansowej. Z argumentami Rzecznika w tym przedmiocie można zapoznać się pod linkiem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-zasady-karania-obywateli-budza-watpliwosci-rpo

Pani pyta, czy RPO może pomóc jej synowi w sprawie dotyczącej kary nałożonej przez sanepid w wysokości 5000 zł, za przebywanie w małej grupie znajomych, na placu w jednym z miast.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływa wiele skarg dot. kar wymierzanych przez sanepid w związku z naruszaniem przez obywateli wprowadzonych przepisami rozporządzenia Rady Ministrów ograniczeń, nakazów i zakazów. Obywatele kwestionują zasadność wymierzenia kary, brak przejrzystej regulacji prawnej i co się z tym wiąże wiele wątpliwości interpretacyjnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wiele wystąpień do różnych organów państwa sygnalizując, że wszelkie ograniczenia wolności obywateli muszą być uregulowane zgodnie z krajowymi i międzynarodowymi standardami praworządności, opartymi na poszanowaniu praw człowieka i obywatela.

Wpływające do BRPO skargi pozwalają na wniosek, że znaczna ilość wymierzanych przez sanepid kar jest inicjowana notatką policji, stwierdzającą naruszenie przez obywatela obostrzeń epidemicznych. W ostatnim wystąpieniu z dnia 28 maja 2020 r. skierowanym do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (V.519.2.2020) ten właśnie problem jest podnoszony. Nie wchodząc w szczegóły wystąpienia, z treścią którego można zapoznać się na stronie internetowej (www.rpo.gov.pl) należy podkreślić, że kary wymierzane przez sanepid są szczególnie „dolegliwe” z uwagi na fakt ich natychmiastowej wykonalności oraz ich wysokość (do 30.000 zł). Ponadto strona nie jest zawiadamiana o wszczętym postepowaniu, nie ma możliwości wypowiedzenia się w przedmiocie zebranego materiału dowodowego.

Rzecznik nie ogranicza się jedynie do podejmowania działań o charakterze generalnym. Na wniosek i z urzędu przystępuje do wszczętych postępowań administracyjnych oraz kieruje środki odwoławcze od decyzji o wymierzeniu kary. Informacje o tych działaniach są również szczegółowo opisane na stronie internetowej.

Odpowiadając bezpośrednio na zadane pytanie: tak, osoba zainteresowana może skierować wniosek do RPO o pomoc w konkretnej sprawie, jednakże ze względu na liczbę skarg, Rzecznik nie zawsze będzie mógł przystąpić do każdego postępowania; nie należy zaniedbywać możliwości odwołania od decyzji; pouczenie znajduje się w doręczonej decyzji.

Jak rozstrzygnąć spór z pracodawcą o wynagrodzenie w przypadku pracy zdalnej?.

Praca zdalna, a więc wykonywana poza miejscem jej stałego wykonywania została wprowadzona na podstawie przepisów tzw. ustawy covidowej, by zapewnić pracownikom ochronę w czasie epidemii COVID-19. 

Wykonywanie pracy w formie zdalnej obejmuje swoim zakresem pracę określoną w umowie o pracę. Nie wymaga wprowadzenia zmian w jej treści. Możliwa modyfikacja wykonywanych zadań  powinna mieścić się w zakresie obowiązków powierzonych pracownikowi. Wynagrodzenie pracownika nie ulega zmianie. Warto sprawdzić, czy oprócz stałego wynagrodzenia były wypłacane dodatkowe świadczenia np. w postaci zwrotu kosztów delegacji, jeżeli tak, to wówczas należy zweryfikować czy w czasie wykonywania pracy w formie zdalnej istnieją podstawy do ich wypłaty pracownikowi.

Pracodawca nie pozwala na wyjście z budynku w godzinach pracy np. w celu zakupienia śniadania.

Kodeks pracy nie zabrania pracownikom korzystania z tzw. wyjść prywatnych, jeśli pracodawca wyraża na nie zgodę. Nie można jednak wykluczyć sytuacji szczególnych (jak np. praca w szpitalu, laboratorium), gdzie pracodawca z uwagi na kwestie bezpieczeństwa nie wyraża zgody na wyjścia prywatne poza zakład pracy w godzinach jej wykonywania.

Warto również pamiętać, że czas wyjścia prywatnego nie jest wliczany do czasu pracy, bowiem pracownik nie pozostaje wówczas w dyspozycji pracodawcy (art. 128 § 1 k.p.). Za czas przeznaczony na tzw. wyjścia prywatne, pracodawca nie ma obowiązku płacić. Aby pracownik korzystający z wyjść prywatnych nie tracił na wynagrodzeniu, może odpracować takie wyjście za zgodą lub na polecenie pracodawcy. Warto również sprawdzić czy w danym zakładzie pracy kwestie korzystania z wyjść prywatnych zostały uregulowane dodatkowo w regulaminie pracy.

Niezależnie od powyższego, odnosząc się do kwestii związanych z bezpieczeństwem zdrowotnym oraz zapobieganiem zakażeniom wirusem SARS-CoV-2, w obliczu obowiązującego na terenie Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii, podkreślić należy, że przepisy regulujące zasady bezpieczeństwa pracowników przewidują następujące rozwiązania. Do odwołania nałożono obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego nosa i ust między innymi w zakładach pracy. Jednakże, przepisy wyłączają z tego obowiązku osoby wykonujące czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów w czasie jej wykonywania.

Ponadto, do odwołania zakłady pracy są obowiązane zapewnić:

  • osobom zatrudnionym niezależnie od podstawy zatrudnienia rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk,
  • odległość między stanowiskami pracy wynoszącą co najmniej 1,5 m, chyba że jest to niemożliwe ze względu na charakter działalności wykonywanej w danym zakładzie pracy, a zakład ten zapewnia środki ochrony osobistej związane ze zwalczaniem epidemii.

Więcej informacji w sprawach związanych z prawem pracy, można również uzyskać w Państwowej Inspekcji Pracy. Dane kontaktowe właściwych inspektoratów Państwowej Inspekcji Pracy można znaleźć na stronie: http://www.bip.pip.gov.pl/pl/bip/porady_wszystkie. Numer infolinii Państwowej Inspekcji Pracy: dla osób dzwoniących z telefonów stacjonarnych - 801 002 006 oraz dla osób dzwoniących z telefonów komórkowych - 459 599 000. Infolinia jest czynna w godz. od 9.00 do 15.00, od poniedziałku do piątku. Koszt połączenia zależny jest od stawek operatora telekomunikacyjnego.

Podstawa prawna:

  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 964 z późn. zm.).
  • Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1040 z późn. zm.).

Czy pracownik może sprawdzić, czy jego pracodawca otrzymał już pomoc od państwa w związku z pandemią? Pracownik firmy przewozowej już trzeci miesiąc nie dostał wynagrodzenia, a szef twierdzi, że nie otrzymał ani grosza”– jakie ten pan jako pracownik ma prawa?

Obowiązek wypłaty wynagrodzenia pracownikowi nie jest zależny od otrzymania świadczeń z ZUS przez pracodawcę. Kodeks pracy, w art. 94 pkt. 5 stanowi, iż pracodawca jest obowiązany, w szczególności terminowo i prawidłowo wypłacać wynagrodzenie.

Jak wskazuje się w orzeczeniach sądowych, pracodawca jest obciążony ryzykiem ekonomicznym prowadzonej działalności (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 sierpnia 2014 r., I OSK 1066/13). Nie może więc tego ryzyka i konsekwencji z nim związanych przerzucać na pracowników, którzy wykonują u niego pracę. Wspomniane ryzyko z woli ustawodawcy obciąża wyłącznie pracodawcę, albowiem ten ostatni jako profesjonalista i w związku z tym podmiot silniejszy od pracownika w ramach stosunku pracy, obciążony jest dodatkowymi obowiązkami, jak i dodatkowym ryzykiem w związku z prowadzoną działalnością.

Wypłata wynagrodzenia jest jednym z głównych elementów treści stosunku pracy i podstawowym obowiązkiem pracodawcy. Ponadto, Sąd Najwyższy wskazuje, że naruszeniu podstawowych obowiązków pracodawcy można przypisać znamię ciężkości, nawet jeżeli nie działał w złej wierze, ani nie zachowywał się rażąco niedbale (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 2012 r., II PK 220/11). Warto pamiętać, że ciężar naruszenia obowiązków przez pracodawcę powinien być oceniany z uwzględnieniem okoliczności sprawy, np. gdy w grę wchodzi powtarzalność i uporczywość zachowania pracodawcy. Ocena wagi naruszonych lub zagrożonych interesów pracownika może zaś podlegać indywidualizacji w różnych stanach faktycznych.

Jeżeli pracodawca całkowicie wstrzymuje się z wypłatą wynagrodzenia pracownikowi przez 3 miesiące, może to stanowić ciężkie naruszenie obowiązków pracodawcy. W takiej sytuacji pracownik może rozważyć zastosowanie trybu rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia w trybie art. 55 § 11 Kodeksu pracy. Rozwiązanie w tym trybie jest możliwe wtedy, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika; w takim przypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. W przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas określony odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za okres wypowiedzenia.

Przepisy prawa pracy stanowią, że oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie, z podaniem przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy. Warto pamiętać, że złożenie oświadczenia nie może nastąpić po upływie miesiąca od uzyskania przez pracownika wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Rozwiązanie umowy o pracę w powyższym trybie pociąga za sobą skutki, jakie przepisy prawa wiążą z rozwiązaniem umowy przez pracodawcę za wypowiedzeniem.

Jeszcze innym rozwiązaniem jest zwrócenie się do właściwego Okręgowego Inspektoratu Pracy ze skargą na pracodawcę. Art. 11 pkt 7 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy stanowi, że w razie stwierdzenia naruszenia przepisów prawa pracy właściwe organy Państwowej Inspekcji Pracy są uprawnione między innymi do nakazania pracodawcy wypłaty należnego wynagrodzenia za pracę, a także innego świadczenia przysługującego pracownikowi. Nakazy w tych sprawach podlegają natychmiastowemu wykonaniu. Wskazany przepis w sposób jednoznaczny i bezwzględny przesądza o nadaniu takiemu nakazowi rygoru natychmiastowej wykonalności.

Dane kontaktowe właściwych inspektoratów Państwowej Inspekcji Pracy oraz numer infolinii można znaleźć na stronie: http://www.bip.pip.gov.pl/pl/bip/porady_wszystkie .

Pani wskazuje, że w związku z rozbieżnością w przepisach dotyczącą możliwości pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego przez rodziców, którzy nie chcą jeszcze wysyłać dzieci do otwartych przedszkoli, rodzice zmuszeni są brać urlop wypoczynkowy i są w tym zakresie stratni. Czy kwestia ta zostanie jakoś uregulowana, gdy zasiłek zostanie przywrócony także dla rodziców sprawujących osobistą opiekę nad dzieckiem?

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy został wprowadzony ustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Przysługuje on w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego z powodu COVID-19, do którego dziecko uczęszczało. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje także w przypadku otwarcia ww. placówek, ale gdy ubezpieczony podjął decyzję o osobistym sprawowaniu opieki nad dzieckiem.

Problem powstał w związku z tym, że w ustawie z 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz.U. poz. 875), czyli tzw. tarczy 3.0, usunięto z kręgu osób uprawnionych do tego świadczenia rodziców dzieci do lat ośmiu (przysługuje ono tylko rodzicom dzieci z niepełnosprawnością).

Jeżeli wejdą w życie poprawione przepisy  przewidziane w rządowym projekcie zmiany to z mocą wsteczną od dnia 25 maja 2020 r. przywrócą na dotychczasowych zasadach prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego rodzicom dzieci do lat ośmiu.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przesłało Rzecznikowi wyjaśnienia w tej sprawie: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-komu-zasilek-opiekunczy-na-dziecko-stanowisko-mrpips

Pan pyta, kiedy będzie mógł korzystać z siłowni i klubu fitness.

Siłownie i kluby fitness zostaną otwarte 6 czerwca 2020 r co wynika z § 19.  Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz.964) Rząd ogłosił, że zalecenia sanitarne dla tej branży zostaną  podane po zakończeniu procesu konsultacji z przedsiębiorcami.

Z informacji prasowych wynika, iż Polska Federacja Fitness przedstawiła rządowi rekomendacje dotyczące wytycznych, jakie właściciele siłowni i klubów powinni zastosować.

Zgodnie z nimi, konieczne będzie:

  • Wprowadzenie dwumetrowych odległości między ćwiczącymi, a także między ćwiczącymi a pracownikami.
  • Przestrzeń w klubach na jedną osobę wynosiła między 5 a 7 metrów kwadratowych.
  • Pracownicy obsługi będą musieli nosić rękawiczki i maseczki lub przyłbice.
  • Konieczna będzie regularna dezynfekcja sprzętów i wietrzenie pomieszczeń. Pracownicy mają też prowadzić monitoring temperatury ciała wchodzących do klubu klientów.
  • Ćwiczący, według rekomendacji, nie będą musieli nosić maseczek, bo to znacząco utrudniałyby im oddychanie podczas wysiłku fizycznego.
  • W projekcie wytycznych znalazła się też propozycja, aby osoby starsze kierować na mniej oblegane godziny zajęć.

Proponowane wytyczne analizuje obecnie Główny Inspektor Sanitarny. Konkretnych informacji należy szukać na stronie gov.pl.

Dobra informacja jest taka, iż od 30 maja 2020 r. został zniesiony zakaz korzystania z siłowni plenerowych.

 

RPO do komendanta stołecznej policji: zatrzymanie dziennikarza 8 maja - z naruszeniem prawa

Data: 2020-06-01
  • Odpowiedź policji ws. dziennikarza, zatrzymanego podczas obsługi protestu przedsiębiorców 8 maja w Warszawie, wskazuje na naruszenie prawa
  • Dziennikarz, którego przewieziono do Komendy Policji w Wołominie, przez dwie godziny był faktycznie pozbawiony wolności osobistej
  • Rzecznik z dezaprobatą przyjmuje praktykę transportowania osób zatrzymanych w centrum Warszawy do komendy poza granicami miasta
  • RPO zwrócił się do policji o bardziej wnikliwe zbadanie całej sprawy

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Paweł Rutkiewicz został zatrzymany przez policję podczas protestu przedsiębiorców, gdy wykonywał swe obowiązki. Był w środku grupy demonstrantów, którą otoczył kordon policji. Informował policjantów, kim jest i co robi. Mimo to został wywieziony do komendy w Wolominie.

Zaniepokojony tym RPO poprosił o wyjaśnienia. W piśmie do Komendanta Stołecznego Policji podkreślał, że status dziennikarzy gwarantuje, iż nie zostaną oni potraktowani jako jedna ze stron konfliktu. Przekazywanie informacji, np. z demonstracji publicznych, jest bowiem jednym z kluczowych zadań mediów, a organy państwa nie mogą utrudniać dziennikarzom wykonywania pracy.

Swoboda relacjonowania demonstracji ma istotne znaczenie także dla wolności zgromadzeń. Obecność mediów podczas demonstracji służy m.in. przekazywaniu rzetelnych informacji, ale także monitorowaniu i nagłaśnianiu ewentualnych nieprawidłowości, w tym naruszeń praw człowieka, które mogą wystąpić.

W odpowiedzi z 25 maja 2020 r. komendant stołeczny policji nadinsp. Paweł Dobrodziej napisał, że przystępując do czynności służbowych, policjant przedstawił się i podał podstawę prawną swych działań. Paweł Rutkiewicz nie informował zaś policjantów, że jest dziennikarzem. W związku z koniecznością przeprowadzenia dalszych czynności, po zakończeniu legitymowania, udał się on dobrowolnie do pojazdu służbowego. Przetransportowany do Komendy Policji w Wołominie, ujawnił, że jest dziennikarzem. W wyniku tego został natychmiast zwolniony, bez wykonywania jakichkolwiek czynności. Według komendanta Paweł Rutkiewicz „nie został zatrzymany”.

Na łamach „GW” dziennikarz stwierdził zaś, że żaden policjant nie przedstawił mu się i nie podał podstawy prawnej legitymowania – do którego w ogóle nie doszło, bo pierwsza prośba o dokumenty padła dopiero na komendzie w Wołominie. A przed odjazdem furgonetki upewnił się u policjanta, czy wie, że jest dziennikarzem.  Legitymację dziennikarską pokazał zaś, jak tylko poczuł na ramieniu rękę policjanta. Sądząc, że jest to jasne, nie wymachiwał nią na prawo i lewo.

Jak podkreśla RPO, przebieg wydarzeń dziennikarz przedstawia więc odmiennie niż komendant. W związku z tym zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do komendanta o ustalenie, jaki był rzeczywisty przebieg wydarzeń.

A odpowiedź komendanta wskazuje, że czynności wobec dziennikarza zostały podjęte z naruszeniem prawa. Wynika z niej, że po wylegitymowaniu dziennikarza przewieziono do Komendy Policji w Wołominie i faktycznie przez dwie godziny był pozbawiony wolności osobistej. Równocześnie komendant stwierdza, że dziennikarz nie został zatrzymany.

- Twierdzenia te nie są jednak wiarygodne w świetle obowiązującego prawa. Skoro bowiem znana była już (w związku wylegitymowaniem) tożsamość osoby fizycznej oraz wskazano, że podstawą czynności służbowych jest popełnienie przez osobę już wylegitymowaną wykroczenia z art. 54 k. w., dalsze nakazanie pozostawania do dyspozycji policji (a tym bardziej transport do komendy znajdującej się w innej miejscowości) nosi wszelkie znamiona zatrzymania, niezależnie od tego, czy z tych czynności został sporządzony stosowny protokół - podkreśla Stanisław Trociuk.

Ponadto Rzecznik z dezaprobatą przyjmuje praktykę policji, polegającą na transportowaniu osób zatrzymanych w centrum Warszawy do komendy poza granicami administracyjnymi miasta. Czynności z zatrzymanym można było bowiem przeprowadzić w Warszawie.

Niezależnie od samej zasadności czy też bezzasadności zatrzymania, praktyka ta w sposób oczywisty ingeruje w konstytucyjną wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej oraz wyboru miejsca pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji).

VII.716.5.2020

Policja z Bydgoszczy: interweniowaliśmy, ale bez użycia sanepidu

Data: 2020-05-29
  • Policja interweniowała w Bydgoszczy 1 i 3 maja, bo zobowiązywało ją do tego Rozporządzenie Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r., które zakazało organizowania zgromadzeń.
  • Treść transparentów nie miała znaczenia na rodzaj działań podjętych przez funkcjonariuszy
  • Sprawy zostały skierowane do sądu, by ocenił, czy zachowania obywateli podlegają karze. Żadnego wniosku nie skierowano do Sanepidu (który mógłby, zgodnie z obecną praktyką, nałożyć do 30 tys. zł kary)

RPO otrzymał 29 maja wyjaśnienia od komendant miejski Policji w Bydgoszczy:

Z uwagi na brak reakcji osób uczestniczących w zgromadzeniu spontanicznym funkcjonariusze wezwali je do zachowania zgodnego z prawem. Wobec braku reakcji funkcjonariusz dowodzący działaniami policjantów poinformowali zebrane osoby o rozwiązaniu zgromadzeń.

Jedna z uczestniczek zgromadzenia 3 maja nie zastosowała się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy dot. poddania się czynności legitymowania i próbowała oddalić się. Dlatego policja zastosowała wobec niej środki przymusu bezpośredniego „w zakresie niezbędnym do osiągnięcia wymaganego celu. Użyto jedynie siły fizycznej uniemożliwiając oddalenie się osoby przez zakończeniem legitymowania, co było zgodne z art. 11 ustawy z dnia 24 maja 2013 o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (tj. 2019 poz. 2418). Po wykonaniu czynności ww. został zwolniona”.

- Pragnę dodać, że Policja kierując się dyrektywami wymiaru kary określonymi w art. 33 kodeksu wykroczeń ocenia stopień społecznego oddziaływania oraz cele zapobiegawcze i wychowawcze. W opisanych sytuacjach policjanci odstąpili od nakładania grzywien w drodze mandatu karnego na sprawców stwierdzonych wykroczeń uznając, że właściwym w tym przypadku do oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu będzie Sąd Rejonowy w Bydgoszczy. Rejestrowanie przebiegu obu zdarzeń miało na celu zabezpieczenie śladów czy też dowodów popełnienia wykroczenia przez ustalone osoby celem dołączenia do materiałów postępowań prowadzonych w trybie art. 54 kpow. Zauważyć należy, że uzyskany materiał w postaci zapisu wideo w sposób transparentny przedstawia przebieg czynności wykonywanych przez policjantów, a w szczególnie obrazuje zachowanie osób legitymowanych w tym kobiety, która jako jedyna nie stosowała się do poleceń policjantów – napisał p.o. komendanta młodszy inspektor Witold Markiewicz .

Wobec osób legitymowanych w dniach 1 i 3 maja 2020 r. Komisariat Policji Bydgoszcz - Szwederowo nie skierował żadnego wniosku do Powiatowego Inspektora Sanitarnego o rozważenie wymierzenia kary administracyjnej.

VII.613.12.20202

Seminarium eksperckie "O polskim systemie niesprawiedliwości"

Data: 2020-05-28
  • Jak kształcić sędziów, aby nie dochodziło do niesłusznych skazań?
  • Czy państwo w ogóle jest w stanie zrekompensować komuś np. 15 lat niesłusznego pozbawienia wolności?
  • Czy w Polsce stosujemy wszystkie międzynarodowe standardy, które mogłyby nas uchronić przed powtórką ze sprawy Tomasza Komendy?
  • 28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości
  • Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości

28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości. Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości.

W dyskusji udział wzięli przedstawiciele uczelni wyższych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dziennikarze i pracownicy BRPO.

Violetta Krasnowska w swojej książce opisuje przypadki niesłusznego skazania za popełnianie najcięższych zbrodni i proces dochodzenia do sprawiedliwości. Analizuje sprawy Tomasza Komendy, Piotra Mikołajczyka czy Waldemara Tyburskiego. Nie wszystkie przypadki zakończyły się pomyślnie: zawiódł wymiar sprawiedliwości, zabrakło profesjonalnego przygotowania czy rozpoznania spraw. Część spraw prowadzono latami, z naruszaniem procedur. Jeden ze skazanych, a następnie uniewinnionych, tłumaczył, że „myśmy nie walczyli o prawdę, myśmy walczyli z kłamstwem”.

Rozpoczynając seminarium Rzecznik przedstawił prace podejmowane w Biurze dot. analizy wielu spraw, wnoszonych kasacji oraz prowadzonej dyskusji na temat projektu stworzenia komisji do spraw niewinności.

Moderatorka spotkania, Hanna Machińska - ZRPO, wprowadzając do tematyki podkreśliła wielowątkowość dyskusji dotyczącej spraw związanych ze stosowaniem prawa, problematyki prawa dowodowego, udziału biegłych w procedurze. Na kwestie udziału biegłych w postępowaniach sądowych i ich odpowiedzialności zwróciła także uwagę prof. Ewa Gruza oraz dyr. Ewa Dawidziuk, odnosząc się do przypadku KOZZD w Gostyninie.

W dyskusji odnoszono się do przypadków niesłusznych skazań osób, które ostatecznie zostały uniewinnione, ale również tych, które nie doczekały się uniewinnienia i odbywają kary długoletniego pozbawienia wolności. Na takie sprawy wskazywali: red. Piotr Pytlakowski, prof. Ewa Gruza, prof. Teresa Gardocka, Adam Bodnar, dyr. Marek Łukaszuk.

Dyrektor Zespołu Prawa Karnego BRPO Marek Łukaszuk odniósł się do ostatniej uchwały Sądu Najwyższego, przyjętej w odpowiedzi na pytanie prawne RPO o wznowienie postepowania karnego. Podkreślano potrzebę zmian systemowych dot. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, w którym często zawodzi zasada domniemania niewinności.

Profesor Teresa Gardocka i prof. Ewa Gruza zwróciły uwagę na błędne prowadzenie czynności procesowych, na niewłaściwą ocenę materiału dowodowego, presję wykrycia sprawcy.

Mówiono o braku gwarancji procesowych, w tym dostępu do adwokata od momentu zatrzymania podejrzanego, na co zwracali uwagę: dr Marcin Mrowicki, dr Piotr Zakrzewski, dyr. Przemysław Kazimirski oraz Michał Hara, który pokreślił konieczność właściwej implementacji dyrektyw UE w tym zakresie. Wskazywano na brak właściwego przygotowania zawodowego sędziów. Podkreślono konieczność stworzenia nowoczesnego systemu szkolenia sędziów i prokuratorów. Poruszono także ważną kwestię problemów związanych z odpowiedzialnością za niesłuszne skazanie, postępowania odszkodowawcze w takich sprawach niejednokrotnie trwają bardzo długo.

Podsumowując spotkanie Hanna Machińska podkreśliła, że sądy często zawodzą i nie są właściwym gwarantem ochrony wolności, a możliwości naprawcze systemu są trudno dostępne i długotrwałe. Niezwykle ważne jest prowadzenie seminariów dla sędziów, rozwijających kształcenie zawodowe w tym obszarze i uwzględniających również europejski wymiar prawa.

Kary administracyjne dla obywateli na podstawie notatek policyjnych nie mają podstaw. RPO do MSWiA

Data: 2020-05-28
  • Sanepid wymierza ludziom gigantyczne kary nawet 10 tys. zł na podstawie policyjnych notatek, że ktoś nie zachował np. odpowiedniej odległości na ulicy.
  • Takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych.
  • Notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście łamała zalecenia sanitarne. Policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych. Nie ma także prawa przekazywać sanepidowi danych osobowych  obywateli.
  • RPO po raz kolejny pisze do ministra Mariusza Kamińskiego, szefa MSWiA, że służby państwowe działają obecnie niezgodnie z prawem.

- Sankcje epidemiczne muszą być uregulowane zgodnie ze standardami praworządności, opartymi na poszanowaniu praw człowieka i obywatela. Muszą wynikać z przejrzystej regulacji prawnej, zgodnej z zasadami poprawnej legislacji i niepozostawiającej wątpliwości interpretacyjnych. Przede wszystkim jednak, konstrukcja tych sankcji i ich dolegliwość powinny spełniać wymóg proporcjonalności – przypomina RPO Adam Bodnar w wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Policja i sanepid muszą też zostać wyposażone w wiedzę i wytyczne w zakresie prawidłowego postępowania z łamiącymi prawo obywatelami. W przeciwnym razie sankcje będą nie tylko nieefektywne i nie spełnią funkcji zapobiegawczej, ale przede wszystkim  doprowadzą do łamania praw i wolności obywatelskich. RPO ostrzegał przed tym już na początku miesiąca - minister Kaminski nie zareagował, rację Rzecznikowi Praw Obywatelskich przyznaje za to rzeczywistość: niesłusznie karani obywatele składają skargi na działania państwa.

- W niniejszym piśmie pragnę poruszyć rolę Policji w procedurze wymierzania kar administracyjnych. Jak wynika bowiem ze skarg, choć to Sanepid wymierza ludziom wielotysięczne kary, to nie robi tego na podstawie własnych inspekcji. Dostaje notatki od policji – pisze Adam Bodnar

Funkcjonariusze Policji, stwierdziwszy naruszenie przez danego obywatela obostrzeń epidemicznych, spisują notatkę z interwencji, a następnie przekazują jej kopię do właściwego miejscowo organu inspekcji sanitarnej. Ta wydaje na tej podstawie decyzję o karze. Strona postępowania – ukarany, nie jest zawiadamiany przez ani o wszczęciu postępowania, ani o możliwości wypowiedzenia się w przedmiocie zebranego materiału dowodowego. Innymi słowy, kara administracyjna z art. 48 a ustawy o zapobieganiu jest nakładana automatycznie, w oparciu o notatkę policyjną, taktowaną jako główny i jedyny dowód w sprawie.

Taki schemat działania budzi mój stanowczy sprzeciw. Nie ma dla niego podstawy prawnej w obowiązujących przepisach.

Po pierwsze - dlatego, że specustawa „covidowa” nie wyłączyła ogólnych przepisów dotyczących postępowania administracyjnego. Kodeks postępowania administracyjnego gwarantuje stronom tych postępowań udział w nich. Żeby więc nałożyć karę w takim postępowaniu, trzeba wcześniej skutecznie powiadomić obywatela o tym, że takie postępowanie się przeciw niemu toczy.

Po drugie - samo zaś rozstrzygnięcie o karze powinno być natomiast oparte na wyczerpująco zebranym i wnikliwie ocenionym materiale dowodowym, z zastrzeżeniem, że nie dające się usunąć wątpliwości w zakresie ustaleń faktycznych należy rozpatrywać na korzyść obywatela. Przepisy procedury administracyjnej nakazują przed nałożeniem kary ustalić między innymi wagę i okoliczności naruszenia prawa, a także warunki osobiste strony, na którą kara ma być nałożona (tzw. „dyrektywy wymiaru kary”).

Po trzecie – sprawy administracyjne rozstrzyga się w oparciu o dowody. Takim dowodem nie jest służbowa notatka policyjna, bo nie jest dokumentem urzędowym w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego. Nie jest sporządzana „w przepisanej formie”, jak wymaga przepis, a jej autorem nie jest „organ państwowy”. Poszczególni funkcjonariusze Policji nie są „organami” -  organem jest Komendant Główny Policji, komendanci wojewódzcy, powiatowi, komendanci komisariatu.

Po czwarte – Policja nie ma prawa udostępniać takich notatek sanepidowi, gdyż zawierają dane o obywatelach, a takich danych nie wolno udostępniać bez podstawy w ustawie. To wynika z konstytucyjnych gwarancji ochrony prywatności i autonomii informacyjnej jednostki. Takiej podstawy Policja nie dostała. Policja ma w Polsce wiele uprawnień, ale akurat nie w sprawie wykonywanie jakichkolwiek czynności w celu wymierzenia w postępowania administracyjnym kary pieniężnej. Policja nie ma też prawa do gromadzenia i przetwarzania danych o obywatelach do wykorzystania w takich postępowaniach administracyjnych. Z ustawy o Policji (art. 20 ust. 1 i 1a) wynika bowiem, że Policja jest uprawniona do przetwarzania informacji, w tym danych osobowych, jedynie w celu realizacji swoich zadań ustawowych lub wykonywania uprawnień związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, realizacją czynności-administracyjno-porządkowych oraz innych czynności, do przeprowadzania których funkcjonariusze Policji są uprawnieni na podstawie ustaw.

To stawia pod znakiem zapytania legalność przekazywania tych danych przez Policję Inspekcji Sanitarnej, a co za tym idzie – nakładania przez ten organ decyzji o karze pieniężnej na podstawie tylko notatek służbowych funkcjonariuszy Policji. Oznaczałoby to wydanie decyzji administracyjnej z naruszeniem art. 75 § 1 k. p. a., jako oparcie jej na dowodzie uzyskanym z naruszeniem prawa.

Odpowiedź MSWiA (aktualizacja 25 września 2020 r.)

W odpowiedzi na wystąpienia Pana Rzecznika z 29 kwietnia i 28 maja 2020 r. dotyczące korekty przepisów rozdziału 8a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (zwanej dalej: ustawą o zapobieganiu), należy wskazać, że zgodnie z art. 189b ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego przez administracyjną karę pieniężną rozumie się określoną w ustawie sankcję o charakterze pieniężnym, nakładaną przez organ administracji publicznej, w drodze decyzji, w następstwie naruszenia prawa polegającego na niedopełnieniu obowiązku albo naruszeniu zakazu ciążącego na osobie fizycznej, osobie prawnej albo jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej. Rozdział 8a ustawy o zapobieganiu zawiera przepisy regulujące nakładanie kar pieniężnych na osoby niestosujące się do ustanowionych nakazów, zakazów lub ograniczeń w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Kary te są więc w istocie karami administracyjnymi, a ich rolą jest zapewnienie respektowania ww. restrykcji, nie zaś odpłacanie za popełniony czyn. Tym samym stanowią narzędzie odstraszające potencjalne osoby chcące naruszyć obowiązujące przepisy (prewencja ogólna i szczególna). Ponadto wskazany rozdział normuje procedurę nakładania kar administracyjnych. Procedura ta przewiduje, że strona, na którą nałożono karę administracyjną, ma prawo do wniesienia odwołania do organu wyższego stopnia, a po wyczerpaniu administracyjnego toku instancji – skargi do sądu administracyjnego.

Zatem zagwarantowano obywatelom sądową kontrolę legalności decyzji nakładających kary administracyjne, zarówno w zakresie naruszenia przez organy administracji przepisów prawa materialnego, jak i dotyczących procedury nakładania kar.

Niezależnie od powyższego należy zauważyć, że kwestie związane ze znoszeniem ustanowionych nakazów, zakazów lub ograniczeń w wybranych sferach życia społeczno-gospodarczego pozostają w kompetencji Ministra Zdrowia (oraz Głównego Inspektora Sanitarnego), a nie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Decyzje w tym obszarze wymagają pogłębionej oceny uwzględniającej specjalistyczną wiedzę w zakresie ochrony zdrowia i ochrony sanitarno-epidemiologicznej. Wyżej wymienione podmioty – biorąc pod uwagę bieżącą skalę zachorowań na COVID-19 w Polsce – mogą prawidłowo dokonać analizy efektów restrykcji wprowadzonych w art. 46 i 46b ustawy o zapobieganiu oraz zająć stanowisko w kwestii ewentualnej korekty przepisów wspomnianego rozdziału 8a. Jednocześnie podkreślenia wymaga, że Policja nie nakłada w powyższym zakresie administracyjnych kar pieniężnych. Kary pieniężne, o których mowa w art. 48a ust. 1 ustawy o zapobieganiu, wymierza, w drodze decyzji administracyjnej, państwowy powiatowy inspektor sanitarny i państwowy graniczny inspektor sanitarny.

V.519.2.2020

RPO pyta o przyczyny interwencji policji pod radiową Trójką 22 maja

Data: 2020-05-28

22 maja 2020 r. przed siedzibą radiowej Trójki w Warszawie sympatycy stacji protestowali przeciwko wprowadzaniu cenzury w radiu i oczernianiu dziennikarzy, którzy ostatnio zakończyli współpracę z programem. Protest przebiegał spokojnie, uczestnicy przynieśli transparenty, odtwarzana była muzyka. Wobec zgromadzonych policjanci podjęli interwencję – uczestnicy byli legitymowani, wystawione zostały mandaty karne.

RPO pyta zatem stołecznego komendanta policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o to:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji w stosunku do osób uczestniczących w proteście oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • czy w trakcie działań Policji używane były środki przymusu bezpośredniego, jakie i w odniesieniu do ilu osób;
  • czy doszło do zatrzymań uczestników i ewentualnie ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności; będę wdzięczny za informację, którzy z zatrzymanych wnieśli do sądu zażalenia na zatrzymanie;
  • ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności Policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych.

Odpowiedź KSP

Funkcjonariusze Policji wylegitymowali 16 uczestników zgromadzenia.

Wobec 5 uczestników, na podstawie art. 41 kw, zastosowano środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia,

Wobec 11 uczestników  zastosowano postępowanie m ndatowe - 3 osoby przyjęły mandaty, a wobec 8 osób, w związku z odmową przyjęcia m andatów karnych, sporządzono stosowną dokumentację

Wobec osób zgromadzonych policjanci nie stosowali środków przymusu bezpośredniego. Żadna z osób nie została zatrzymana.

Osoby uczestniczące w zgromadzeniu poinformowano, że w związku naruszeniem obostrzeń określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych 
ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, zostaną sporządzone notatki urzędowe, które następnie przekazano do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.  Powodem jest niezasłonięcie przez nich ust oraz nosa, niezachowanie odpowiedniej odległości (2 metrów) oraz przebywanie w grupie.

II.519.620.2020

Sanepid uchylił kary 10 tys. zł dla protestujących pod Sejmem przeciw wyborom „kopertowym”. Uznał odwołanie obywateli i RPO

Data: 2020-05-26
  • Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m.st. Warszawie po rozpatrzeniu odwołań uchylił zaskarżoną decyzję w całości i umorzył postępowania
  • „Jak można zauważyć, bezkrytyczne podejście do obserwacji poczynionych przez funkcjonariuszy Policji, bez choćby próby skonfrontowania ich z dowodami mogącymi świadczyć na rzecz obywateli, doprowadziło do wydania decyzji niezgodnej ze stanem faktycznym” – przyznaje powiatowy warszawski sanepid.
  • „Popełniony błąd świadczy o tym, że nawet decyzje, które zgodnie z obowiązującym prawem powinny być wydane, doręczone i wykonane niezwłocznie ze względu na potrzebę ochrony zdrowia lub  życia ludzkiego, nie mogą opierać się na wadliwym materiale dowodowym i prowadzić do pokrzywdzenia osoby ukaranej”.

RPO przystąpił do tej sprawy 22 maja o przedstawił szczegółową argumentację prawną. Chodziło o sprawę demonstracji przed Sejmem przeciwko „kopertowym” wyborom planowanym na 10 maja. Odbyła się ona 6 maja. Tego samego dnia wybory zostały odwołane przez polityków.

Obecnie za naruszenie przepisów dotyczących koronawirusa policja może ukarać nas mandatem (którego można nie przyjąć i pójść z tym do sądu), albo skierować sprawę do sanepidu. Ten może nałożyć karę do 30 tys. zł. Po uprawomocnieniu się decyzji suma ta podlega natychmiastowemu ściągnięciu – można potem dochodzić swych praw w sądzie, ale to trwa. RPO kwestionuje tę procedurę, niemniej w całym kraju ludzie dostawali już wysokie kary administracyjne. W tym wypadku jednak pomogło samo odwołanie się do sanepidu.

Jak sanepid uzasadnił uchylenie kary?

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawie decyzją nr xxxx wymierzył karę pieniężną w kwocie 10 000 zł za naruszenie w dniu 06.05.2020 r. obowiązku przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie, któremu ukarani podlegali na mocy § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. z 2020 r. poz. 792 ze zm.).

Zgodnie z przywołanym przepisem, Do odwołania, w przypadku gdy przemieszczanie się następuje:

1) pieszo - jednocześnie mogą się poruszać osoby w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie:

a) chyba że zachowanie tej odległości nie jest możliwe ze względu na opiekę nad:
– dzieckiem do ukończenia 13. roku życia,
– osobą z orzeczeniem o niepełnosprawności, osobą z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, osobą z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego lub osobą, która ze względu na stan zdrowia nie może poruszać się samodzielnie,

b) z wyłączeniem osób wspólnie zamieszkujących lub gospodarujących.

Z uwagi na udokumentowany adnotacją policyjną fakt naruszenia cytowanego przepisu, w dniu 15.05.2020 r. wydano zaskarżoną decyzję w przedmiocie nałożenia administracyjnej kary pieniężnej.

Odwołujący się wskazują, że decyzja została wydana w postępowaniu, w którym naruszono szereg przepisów związanych z realizacją uprawnień strony do wzięcia w nim czynnego udziału, co zaważyło na jednostronnej ocenie materiału dowodowego zgromadzonego z urzędu.

Strona nie została w żaden sposób poinformowana przez organ o prowadzonym wobec niej postępowaniu i nie miała możliwości przedstawić dowodów świadczących o zgodnym z prawem zachowaniu.

Ukarany do odwołania dołączył dokumentację fotograficzną zdarzenia, mającą świadczyć o bezpodstawności stawianych mu zarzutów. Zarówno Rzecznik Praw Obywatelskich, jak ukarani zwracali uwagę na ograniczoną wartość dowodową notatki policyjnej, która posłużyła do sformułowania zarzutu niedostosowania się do obowiązującego prawa.

Nie ulega wątpliwości, że wydając decyzję w przedmiocie nałożenia administracyjnej kary pieniężnej, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m.st. Warszawie pominął prawo strony do przedstawienia dowodów, świadczących na jej korzyść.

Notatka policyjna, otrzymana wyłącznie w odpisie, została uznana za wystarczający dowód tego, że uczestnicy happeningu artystycznego w centrum Warszawy w dniu 06.05.2020 r. przemieszczali się nie zachowując między sobą odstępu 2 metrów.

Jak wynika z udostępnionych przez stron ymateriałów fotograficznych, zbieżnych z dokumentacją akcji prezentowaną przez media, transparent niesiony przez uczestników wydarzenia przymocowany był do drzewców pomiędzy którymi zachowano 2 metry odstępu. W konsekwencji, osoby niosące transparent utrzymywały stale między sobą nakazany przepisami odstęp.

Jak można zauważyć, bezkrytyczne podejście do obserwacji poczynionych przez funkcjonariuszy Policji bez choćby próby skonfrontowania ich z dowodami mogącymi świadczyć na rzecz obywateli, doprowadziło do wydania decyzji niezgodnej ze stanem faktycznym. Popełniony błąd świadczy o tym, że nawet decyzje, które zgodnie z obowiązującym prawem powinny być wydane, doręczone i wykonane niezwłocznie ze względu na potrzebę ochrony zdrowia lub  życia ludzkiego, nie mogą opierać się na wadliwym materiale dowodowym i prowadzić do pokrzywdzenia osoby ukaranej.

Zgodnie z art. 132 Kodeksu postępowania administracyjnego, jeżeli odwołanie wniosły wszystkie strony, a organ administracji publicznej, który wydał decyzję, uzna, że to odwołanie zasługuje w całości na uwzględnienie, może wydać nową decyzję, w której uchyli lub zmieni zaskarżoną decyzję. (…) Od nowej decyzji służy stronom odwołanie.

Nie ulega wątpliwości, że decyzja nakładająca administracyjną karę pieniężną została oparta o nader ograniczony materiał dowodowy. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m.st. Warszawie nie podjął próby weryfikacji treści notatki policyjnej, co – zważywszy na znaczny oddźwięk medialny sprawy – było możliwe jeszcze przed wydaniem zaskarżonego rozstrzygnięcia. Biorąc pod uwagę, że kara w wysokości 10000 zł jest bardzo dotkliwym środkiem prewencji epidemiologicznej, słuszne wydaje się oczekiwanie odwołujących się, aby materiał dowodowy opierał się na mocniejszych podstawach niż kilkuzdaniowa adnotacja policyjna. Tym samym, zgadzając się zarówno co do treści żądania odwołującego się, jak i co do przyczyn uzasadniających to żądanie, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m.st. Warszawie postanowił, jak w rozstrzygnięciu.

RPO zaskarżył decyzję sanepidu o karze 10 tys. zł za niezachowanie odległości 2 m w czasie zgromadzenia. EDIT: Wygrana w WSA

Data: 2020-05-26
  • Państwowy Powiatowy Inspektora Sanitarnego w m. st. Warszawie 14 maja 2020 r. ukarał dwie osoby karą 10 tys. zł za to że 10 maja nie zachowaj odległości 2 m.
  • Naruszenie tak określonego nakazu przemieszczania się Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe
  • RPO domaga się uchylenia decyzji i ponownego rozpatrzenia
  • EDIT: WSA 12 stycznia 2021 r. uwzględnił skargę RPO (VII.613.85.2020), uchylił karę, a postępowanie umorzył  

Zaskarżonym decyzjom Rzecznik zarzuca naruszenie art. 7 kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.), art. 8 § 1 k.p.a., art. 9 k.p.a., art. 10 § 1 k.p.a., art. 61 § 4 k.p.a., art. 75 § 1 k.p.a. w związku z art. 14 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) i art. 51 ust. 5 Konstytucji RP, art. 77 § 1 k.p.a., art. 81 k.p.a. i art. 189d pkt 7 k.p.a. oraz wnosi o jej uchylenie stosownie do art. 138 § 2 k.p.a. i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w m. st. Warszawie.

To kolejne zaskarżenia dotyczące drakońskich kar pieniężnych nakładanych przez sanepid na podstawie policyjnych notatek.

Powtarzają zarzuty:

  • sanepid nie miał prawa procedować sprawy w takim trybie
  • notatka policyjna nie mogła być dowodem
  • sanepid nie dopełnił też obowiązku ustalenia prawdy obiektywnej i dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego.
  • nie ustalił też, czy obywatel zobowiązany do zapłaty pod rygorem natychmiastowej wykonalności kary w wysokości 10 000 zł nie popadnie w niedostatek (a w konsekwencji - czy w niedostatek nie popadnie jego rodzina)

- Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Jednak, na co wskazuje przypadek strony niniejszego postępowania, mogą być równi i równiejsi, zaś organ administracji publicznej, wbrew pompatycznemu stwierdzeniu zawartemu w uzasadnieniu decyzji, potrafi tolerować lekkomyślne lekceważenie wysiłków całego społeczeństwa, jeśli tylko czynią to osoby wysoko znajdujące się w hierarchii społecznej – kończy RPO odwołanie do Mazowieckiego Inspektora Sanidarnego na działania warszawskiego powiatowego inspektora..

Argumenty prawne RPO

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawie decyzją administracyjną z dnia 14 maja 2020 r. wymierzył XX XX karę pieniężną 10 000 zł za nieprzestrzeganie w dniu 10 maja 2020 r. nakazu przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 metry od siebie. W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że jej adresat nie podporządkował się regulacji zawartej w obowiązującym w dacie zdarzenia § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 792 ze zm.), dalej zwanym rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r., stanowiącym, iż do odwołania, w przypadku gdy przemieszczanie się następuje pieszo, jednocześnie mogą się poruszać osoby w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie. Naruszenie tak określonego nakazu przemieszczania się Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe (naocznych świadków zdarzenia).

Uzasadniając decyzję administracyjną w zakresie wysokości wymierzonej kary pieniężnej organ administracji publicznej wskazał, że rozważył wagę i okoliczności ustalonego naruszenia prawa, w szczególności istotną potrzebę ochrony zdrowia i życia osób postronnych, które działaniem adresata decyzji zostały w sposób realny i bezpośredni zagrożone, oraz poważny uszczerbek w ważnym interesie publicznym, jakim jest bezpieczeństwo zdrowotne osób, które mogły mieć kontakt z adresatem decyzji, brak dotychczasowego niedopełnienia obowiązków w zakresie opisanym w decyzji, w następstwie którego nakładana jest kara oraz wysoki stopień przyczynienia się strony do powstania naruszenia prawa. Wreszcie Powiatowy Inspektor Sanitarny stwierdził, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii.”

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa.

W decyzji przypisano A. W. zachowanie polegające na nieprzestrzeganiu nakazu przemieszczania w odległości nie mniejszej niż 2 m od innych uczestników zgromadzenia w okolicach ul. Krakowskie Przedmieście 13 w Warszawie.  Z tym opisem zachowania wiąże się kara pieniężna w wysokości 10 000 zł.

Oceniając zaskarżoną decyzję pod względem merytorycznym wskazać trzeba, że zgodnie ze stanowiącym materialnoprawną podstawę wydania decyzji art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.), kto w stanie epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w art. 46 ust. 4 pkt 1 lub w art. 46b pkt 5 i 9-12, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł. Stosowanie zaś do art. 46b pkt 12 tej ustawy Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu nakaz określonego sposobu przemieszczania się. Na tej też podstawie został wydany § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. ustalający treść nakazu, naruszonego zdaniem Powiatowego Inspektora Sanitarnego przez A. W.

Z art. 48a ust. 3 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wynika, że kary pieniężne, o których mowa w ust. 1 art. 48a wymierza, w drodze decyzji administracyjnej, państwowy powiatowy inspektor sanitarny i państwowy graniczny inspektor sanitarny. W zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do kar pieniężnych stosuje się przepisy działu III ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.), a więc przepisy dotyczące zobowiązań podatkowych. Natomiast w postępowaniu przed organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej – Dz. U. z 2019 r. poz. 59 ze zm.).

W myśl art. 61 § 1 k. p. a. postępowanie administracyjne wszczyna się na żądanie strony lub z urzędu. W sprawie niniejszej postępowanie zostało wszczęte z urzędu. Z art. 61 § 4 k. p. a. wynika natomiast, że o wszczęciu postępowania z urzędu należy zawiadomić wszystkie osoby będące stronami w sprawie. Zawiadomienie przez organ administracji publicznej strony o wszczęciu w jej sprawie postępowania z urzędu ma na celu zapewnienie czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym. Z art. 10 § 1 k.p.a. wynika bowiem, że organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. W wyroku z dnia 13 lipca 2016 r. (sygn. akt I OSK 370/15, LEX nr 2100721) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził w zakresie obowiązku zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, że „nie chodzi tutaj jedynie o prawo żądania przeprowadzenia dowodów (art. 78 k. p. a.), a przez to o wpływ na stosowanie norm prawa materialnego lub procesowego. Przez udział w postępowaniu administracyjnym należy rozumieć nie tylko udział w czynnościach postępowania wyjaśniającego, ale też w czynnościach decydujących”.

Z art. 10 § 2 k.p.a. wynika, że organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k.p.a. w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną. Ponadto w świetle art. 15 zzzzzn pkt 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 ze zm.) w okresie stanu epidemii, w szczególności, gdy urząd administracji obsługujący organ administracji publicznej wykonuje zadania w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów, organ administracji publicznej może odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. także w przypadku, gdy wszystkie strony zrzekły się swego prawa.

Strona tego postępowania administracyjnego nie zrzekła się przysługującego jej prawa wynikającego z art. 10 § 1 k.p.a. Nie zostały też spełnione przesłanki z art. 10 § 2 k.p.a. uzasadniające odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Załatwienie sprawy wymierzenia kary administracyjnej ex post, a więc kilka dni po odnotowaniu zachowania uzasadniającego zdaniem organu administracji publicznej nałożenie kary pieniężnej, nie jest bowiem załatwieniem sprawy w stanie niecierpiącym zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego. Jeśli nawet takie niebezpieczeństwo dla zdrowia wynikające z przypisanego stronie zachowania istniało, to ustało ono już zanim organ administracji publicznej powziął o tym informację. Kara pieniężna ma w tym przypadku charakter następczy i prewencyjnych i ma zapobiegać na przeszłość zachowaniom niepożądanym z punktu widzenia zwalczania epidemii. Na pozbawienie strony postępowania prawa do czynnego udziału w postępowaniu nie pozwala też sama natura postępowania administracyjnego w sprawie kary pieniężnej. Otóż z art. 189d pkt 7 k. p. a. wynika, że organ wymierzając taką karę osobie fizycznej musi uwzględnić warunki osobiste strony, na którą administracyjna kara pieniężna jest nakładana. Organ administracji nie może tego w oczywisty sposób uczynić, nie zapewniając stronie czynnego udziału w postępowaniu i nie badając w ten sposób jej warunków osobistych (rodzinnych, majątkowych, zarobkowych), a więc nie przeprowadzając w tym zakresie stosownego postępowania dowodowego z udziałem strony.

W sprawie będącej przedmiotem odwołania Powiatowy Inspektor Sanitarny nie zrealizował obowiązku wynikającego z art. 61 § 4 k.p.a. i nie poinformował strony o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej, tym samym nie zapewnił stronie czynnego udziału w tym postępowaniu. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem art. 10 § 1 i art. 61 § 4 k.p.a.

Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszenie przez stronę postępowania nakazu określonego w § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. stwierdził na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Chodzi o notatkę sporządzoną przez funkcjonariusza Policji i następnie przekazaną Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Stosownie do art. 75 § 1 k. p. a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny.

W związku z tym wymaga wyjaśnienia, czy funkcjonariusze Policji postępując zgodnie z prawem mogli przekazać Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu sporządzoną przez siebie notatkę służbową, a więc czy taka notatka może stanowić dowód w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Notatka zawierała dane osobowe A. W., w związku z tym udostępnienie tych danych przez Policję innemu organowi wymaga wyraźnej podstawy ustawowej regulującej zarówno zasady i tryb ich udostępniania. Z mającego w tym zakresie zastosowanie art. 51 ust. 5 Konstytucji RP wynika bowiem, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o jednostce określa ustawa. Oznacza to, że organy władzy publicznej nie mogą dowolnie dysponować informacjami o jednostce, lecz wyłącznie na zasadach i w trybie ściśle określonym w ustawie. Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny w tym kontekście (wyrok z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16, OTK-A z 2018 r., poz. 38) w ustawie powinny być uregulowane w związku z tym takie zagadnienia jak zobowiązanie od ujawnienia informacji o swojej osobie. W ustawie powinno się znaleźć co najmniej określenie podmiotów zobowiązanych, okoliczności powstania obowiązku ujawnienia informacji oraz zakresu tych informacji, a także zasad ich przechowywania, poprawiania, udostępniania i usuwania. Materia ustawowa powinna obejmować zasady gromadzenia i udostępniania informacji, a więc bezpośrednie materialnoprawne podstawy tych czynności, przy czym po pojęciem „gromadzenie” należy rozumieć nie tylko zbieranie informacji, ale także ich przetwarzanie (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01, OTK z 2002 r., Nr 1/A, poz. 3). Wreszcie ustawa musi określać tryb gromadzenia i udostępniania informacji, a więc procedurę postępowania podmiotu, który tymi informacjami dysponuje (wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01; z dnia 16 lipca 2015 r., sygn. akt K 2/13; z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16).

W związku z powyższym należy ustalić, czy w systemie prawa istnieją normy prawne rangi ustawy pozwalające Policji gromadzić, przetwarzać i udostępniać innym podmiotom zewnętrznym w stosunku do Policji informacje o osobie w związku z postępowaniami administracyjnymi mającymi na celu wymierzenie kary pieniężnej.

Z art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) wynika, że do podstawowych zadań Policji należy kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych. Realizując to zadanie Policja wykonuje (art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji) czynności administracyjno-porządkowe w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń. Przepis ten nie pozwala natomiast Policji na wykonywanie jakichkolwiek czynności w celu wymierzenia w postępowania administracyjnym kary pieniężnej. Policja wykonuje również czynności na polecenie sądu, prokuratora, organów administracji państwowej i samorządu terytorialnego w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych ustawach (art. 14 ust. 2 ustawy o Policji). Wykonując te czynności policjanci korzystają z uprawnień określonych art. 15 ust. 1 ustawy o Policji, mogą więc legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji). W ramach tak zakreślonych uprawnień Policja może prowadzić postępowanie mandatowe (art. 95 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach wykroczeń – Dz. U. z 2020 r., poz. 729), może też występować przed sądem jako oskarżyciel publiczny (art. 17 § 1 k.p.s.w.) w przypadku ujawnienia wykroczenia przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych (art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń – Dz. U. z 2019 r., poz. 821). Takim wykroczeniem jest też naruszenie nakazu określonego w § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. Żaden z tych przepisów nie daje natomiast Policji uprawnień do gromadzenia, przetwarzania i udostępniania informacji o osobach fizycznych na potrzeby postępowań administracyjnych prowadzonych przez inny organ administracji państwowej. Z art. 20 ust. 1 i 1a ustawy o Policji wynika, że Policja jest uprawniona do przetwarzania informacji, w tym danych osobowych jedynie w celu realizacji swoich zadań ustawowych lub wykonywania uprawnień związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, realizacją czynności-administracyjno-porządkowych oraz innych czynności, do przeprowadzania których funkcjonariusze Policji są uprawnieni na podstawie ustaw.

Żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje natomiast przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego. Powołany już art. 14 ust. 2 ustawy o Policji określa zaś w sposób jednoznaczny, że Policja wykonuje czynności na polecenie organu administracji państwowej  wyłącznie w zakresie, w jakim ten obowiązek został określony w odrębnych ustawach. Przepisy odrębnych ustaw nie przewidują jednak także udostępniania przez Policję informacji i danych osobowych Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Nie czynią tego też przepisy Rozdziału 8a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi regulujące wymierzanie kar pieniężnych ani przepisy działu III Ordynacji podatkowej, do której w zakresie nieuregulowanym odsyła ta ustawa (art. 48a ust. 8). Także ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie zawiera przepisów pozwalających tej Inspekcji na pozyskiwanie na potrzeby prowadzonych postępowań administracyjnych informacji i danych osobowych.

W powyższym kontekście zwrócić także trzeba uwagę, że obowiązki informacyjne osób przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej związane z zapobieganiem i zwalczanie zakażeń i chorób zakaźnych zostały określone w art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Osoby te są zobowiązane na zasadach określonych w ustawie udzielać danych i informacji organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej i innym tam wymienionym organom i instytucjom. Wśród tych podmiotów nie ma natomiast Policji.

Przedstawiona analiza prowadzi do wniosku, że zarówno ustawa o Policji jak też żadna inna odrębna ustawa (jak tego wymaga art. 14 ust. 2 ustawy o Policji) nie zawiera wymaganej przez art. 51 ust. 5 Konstytucji RP ustawowej podstawy do przetwarzania przez Policję i udostępniania danych osobowych na potrzeby prowadzonego przez Państwową Inspekcję Sanitarną postępowania administracyjnego, którego celem jest wymierzenie kary pieniężnej określonej w art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji wyklucza natomiast w sposób jednoznaczny wykonywanie przez Policję czynności w celu wykrycia naruszeń prawa sankcjonowanych następnie w postępowaniu administracyjnym poprzez wymierzenie kary pieniężnej. W konsekwencji Państwowa Inspekcja Sanitarna na potrzeby postępowania administracyjnego mającego na celu wymierzenie A. W. kary pieniężnej pozyskała te dane z naruszeniem art. 51 ust. 5 Konstytucji RP oraz z naruszeniem art. 14 ust. 2 ustawy o Policji. Tak więc policyjna notatka służbowa stanowiąca opis zarzuconego stronie postępowania zachowania została uzyskana z naruszeniem prawa. Notatka ta będąca jedynym dowodem przeprowadzonym przez organ administracji publicznej w trakcie postępowania jest więc dowodem pozyskanym w sposób sprzeczny z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 k.p.a. Decyzja administracyjna w tej sprawie została w związku z tym wydana także z naruszeniem art. 75 § 1 k.p.a., została ona bowiem oparta na dowodzie naruszającym chronioną konstytucyjnie sferę autonomii informacyjnej jednostki (art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji RP) polegającą na braku obowiązku dzielenia się z władzą publiczną informacją o swojej osobie, gdy ustawa tego nie wymaga.

Z art. 75 § 1 k.p.a. wynika, że dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone. Zgodnie zaś z uzasadnieniem zaskarżonej decyzji administracyjnej Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił naruszenie przez stronę nakazu określonego przemieszczania się na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Notatka ta nie ma jednak mocy dokumentu urzędowego, nie została bowiem sporządzona, czego wymaga art. 75 § 1 k.p.a. w przepisanej formie. Nie została też sporządzona przez organ państwowy, funkcjonariusz Policji nie jest bowiem organem państwowym w rozumieniu art. 75 § 1 k.p.a., organami administracji rządowej w zakresie utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego są organy wymienione w art. 5 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy o Policji, a nie poszczególni funkcjonariusze Policji.

Niezależnie więc od tego, że notatka służbowa została niezgodnie z prawem udostępniona Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, nie mogła ona również stanowić dowodu tego, co zostało w niej stwierdzone. Nawet zatem gdyby istniała podstawa prawna do jej przekazania Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, to nie mogłaby ona stanowić wyłącznej podstawy faktycznej wydania rozstrzygnięcia administracyjnego w tej sprawie. Mogłaby ta notatka zostać potraktowana jedynie jako jeden z dowodów, które organ administracji publicznej bierze pod uwagę wydając decyzję administracyjną, treść tej notatki nie korzysta bowiem z mocy dowodowej, o której mowa w art. 75 § 1 k.p.a. Wiarygodność tej notatki musiałaby ponadto zostać zweryfikowana za pomocą innych środków dowodowych. W rezultacie czyniąc ustalenia faktyczne wyłącznie na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył art. 77 § 1 k. p. a. nakazujący organowi administracji publicznej w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy i rozpatrzyć cały zebrany w ten sposób materiał dowodowy. Tymczasem organ w tej sprawie ograniczył się wyłącznie do sięgnięcia po nie mającą mocy dokumentu urzędowego i pozyskaną niezgodnie z prawem notatkę pochodzącą, od – jak sam to określił – „służb porządkowych”.

W powyższym zakresie Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył również art. 81 k.p.a., a więc przepis, zgodnie z którym okoliczność faktyczna może być uznana za udowodnioną, jeżeli strona miała możność wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, chyba że zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k.p.a. Okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k.p.a., na co wskazano powyżej, nie zachodziły w tej sprawie. Strona postępowania nie miała zaś możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Takiej możliwości Powiatowy Inspektor Sanitarny nie stworzył stronie, chociaż z art. 15 zzzzzn pkt 2 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych wynika, że w okresie stanu epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostepnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów stanowiących akta sprawy również za pomocą środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2020 r., poz. 344) na adres wskazany w rejestrze danych kontaktowych lub na inny adres wskazany przez stronę.

W efekcie dopuszczając się wskazanych naruszeń art. 77 § 1 i art. 81 k. p. a. organ naruszył również zasadę prawdy obiektywnej, w świetle której (art. 7 k.p.a.) w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i z urzędu lub na wniosek strony podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. W tej sprawie organ nie podjął zaś nie tylko wszelkich, ale też żadnych czynności w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, poprzestając na bezkrytycznym przyjęciu jako poczynionych przez siebie ustaleń faktycznych, treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Nie zawiadomił też strony o wszczętym z urzędu postępowaniu (art. 61 § 4 k.p.a.) i w tej sposób uniemożliwił stronie odniesienie się do tak poczynionych ustaleń faktycznych. Organ nie wypełnił w ten sposób także obowiązku wynikającego z art. 9 k.p.a. nakazującego należyte i wyczerpujące informowanie strony o okolicznościach faktycznych, które mogą mieć wpływ na ustalenie jej praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna narusza także art. 7 i art. 9 k.p.a.

Wymierzając administracyjną karę pieniężną i rozstrzygając w decyzji o jej wysokości Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył także art. 189d pkt 7 k. p. a. oraz art. 8 § 1 k. p. a. Rozważył bowiem, jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wagę
i okoliczności ustalonego naruszenia prawa, brak dotychczasowego niedopełnienia obowiązków przez stronę, a także wysoki stopień przyczynienia się strony do naruszenia prawa. Organ nie rozważył natomiast w ogóle wymierzając karę pieniężną w wysokości 10 000 zł, czego wymaga art. 189d pkt 7 k. p. a. warunków osobistych strony, na którą jest nakładana administracyjna kara pieniężna. Nie rozważył w związku z tym tego, jaka jest sytuacja majątkowa i rodzinna osoby, na którą nakłada kare pieniężną, jej zdolności zarobkowych i realnych możliwości uiszczenia kary pieniężnej w wysokości ustalonej w decyzji administracyjnej. Nie ustalił w związku z tym, czy strona zobowiązana do zapłaty pod rygorem natychmiastowej wykonalności kary w wysokości 10 000 zł nie popadnie w niedostatek (a w konsekwencji czy w niedostatek nie popadnie jej rodzina). W ten sposób Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył też ogólną zasadę postępowania administracyjnego (art. 8 § 1 k. p. a.), nakazującą organowi kierować się w tym postępowaniu zasadą proporcjonalności. Nie podjął bowiem nawet próby ustalenia, w jakiej relacji pozostaje wysokość nakładanej administracyjnej kary pieniężnej do warunków osobistych, w tym majątkowych i zarobkowych osoby zobowiązanej do jej uiszczenia.

W kontekście wymierzonej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego kary pieniężnej w wysokości 10 000 zł trzeba przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778) minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wynosi 2600 zł brutto. Natomiast z obwieszczenia Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 20 maja 2020 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2020 r. wynika, że to wynagrodzenia wyniosło 5285,01 zł brutto. Oznacza to, że wysokość wymierzonej stronie kary administracyjnej w kwocie netto przekracza czterokrotnie wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę i dwukrotnie przekracza przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Powstaje w związku z tym uzasadniona wątpliwość, czy kara pieniężna wymierzona w wysokości 10 000 zł jest proporcjonalna do tych powszechnych możliwości zarobkowych. Organ w tym zakresie nie poczynił jednak żadnych własnych ustaleń, przez co naruszył art. 8 § 1 i art. 189d pkt 7 k.p.a.

Wreszcie trzeba odnieść się do pryncypialnego stwierdzenia zawartego w końcowej części decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii.” To stwierdzenie nie odpowiada faktom, gdyż z równą pryncypialnością Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawa nie reagował na niezachowanie odpowiedniego, wymaganego przez prawo również w tym przypadku, dystansu pomiędzy uczestnikami uroczystości upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej zorganizowanymi w dniu 10 kwietnia 2020 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Policja nie sporządzała zaś notatek służbowych w celu ich przekazania do inspekcji sanitarnej, lecz ochraniała uczestników tych uroczystości.

Ponadto w piśmie skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich A. W. podniósł, że w chwili zdarzenia będącego przedmiotem policyjnej notatki, na Krakowskim Przedmieściu przebywało wielu innych przechodniów, którzy nie byli kontrolowani przez Policję. Potwierdza to nagranie udostępniane Rzecznikowi. Znaczna liczba funkcjonariuszy Policji podjęła czynności jedynie wobec kilku obywateli reprezentujących redakcję „Wolne Media”, którzy przygotowywali przed Pałacem Prezydenckim materiał poświęcony wyborom mającym się odbyć się w dniu 10 maja 2020 r. Budzi to obawy, że działania Policji nie były w istocie nakierowane na zapewnienie przestrzegania przepisów regulujących zachowania w przestrzeni publicznej w stanie epidemii, lecz były motywowane dążeniem do stłumienia publicznego manifestowania poglądów i uniemożliwienia przygotowania relacji reporterskiej w tym zakresie. Budzi to poważne wątpliwości z punktu widzenia wolności mediów i wolności słowa. W ocenie Rzecznika działania organów publicznych w niniejszej sprawie prowadziły w konsekwencji do naruszenia art. 14 i art. 54 ust. 1 Konstytucji RP. W szczególności z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP wynika, że każdemu zapewnia się wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Ograniczenie tej wolności może nastąpić tylko w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Żaden przepis ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie ogranicza zaś wolności pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, w szczególności nie ogranicza tej wolności w stosunku do osób korzystających z tej wolności w ramach ustrojowej wolności prasy i środków społecznego przekazu (art. 14 Konstytucji RP).

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że zgodnie z § 14 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. zakazu spotkań i zebrań nie stosuje się do spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych. W świetle tego przepisu za dopuszczalne należy uznać zebranie kilku osób w celu przygotowania materiału prasowego. Tym większe wątpliwości budzi interwencja Policji i nałożona w jej następstwie administracyjna kara pieniężna.

Z powyższego wynika, że Powiatowy Inspektor Sanitarny, na którego obszarze działania miało miejsce zdarzenie z udziałem strony postępowania oraz zdarzenie z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sposób wybiórczy traktuje prawo i nie kieruje się procesową zasadą równego traktowania wynikającą z art. 8 § 1 k.p.a. i mającą swoje aksjologiczne umocowanie w art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, według którego wszyscy są równi wobec prawa. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Jednak, na co wskazuje przypadek strony niniejszego postępowania, mogą być równi i równiejsi, zaś organ administracji publicznej, wbrew pompatycznemu stwierdzeniu zawartemu w uzasadnieniu decyzji, potrafi tolerować lekkomyślne lekceważenie wysiłków całego społeczeństwa, jeśli tylko czynią to osoby wysoko znajdujące się w hierarchii społecznej.

VII.613.85.2020, VII.716.6.2020

RPO protestuje przeciwko zakłamywaniu we wpisach Komendy Stołecznej Policji na twitterze roli RPO w wydarzeniach związanych z działaniami policji

Data: 2020-05-26
  • 23 maja 2020 r. na twitterze Komendy Stołecznej Policji został opublikowany wpis „Od początku wydarzenia obserwowane są przez pełnomocników do spraw ochrony praw człowieka komendantów stołecznego i  głównego Policji, którzy współpracują między innymi z Rzecznikiem Praw Obywatelskich w zakresie oceny prawidłowości naszego działania”. Wpis ten odnosił się do działań Policji podejmowanych w związku z kolejnym protestem przedsiębiorców w Warszawie.
  • Zacytowany wpis zawierał nieprawdziwą sugestię, jakoby RPO lub jego przedstawiciele w dniu 23 maja 2020 r. współpracował z Policją w celu bieżącego obserwowania zdarzeń podczas protestu przedsiębiorców. W związku z tym odpowiedziałem na zacytowany wpis Komendy Stołecznej Policji następującym wpisem na  twitterze: „Absolutnie dementuję. Biuro RPO współpracuje z pełnomocnikami policji ds. praw człowieka na zasadach ogólnych. Jednak wczoraj nie współpracowaliśmy z Policją ani nie obserwowaliśmy wydarzeń. Wręcz przeciwnie - będziemy się domagać od Policji wyjaśnień”.
  • Odpowiedzią na moją reakcję był kolejny wpis Komendy Stołecznej Policji: „Panie Rzeczniku, właśnie do ogólnej współpracy odnosi się nasz wpis. Wyjaśnia rolę pełnomocników. Nie piszemy, że obserwował Pan z nami te działania. W przeciwieństwie do Pana, nasi pełnomocnicy uczestniczą w naszych działaniach”.

RPO stanowczo protestuje przeciwko zakłamywaniu we wpisach Komendy Stołecznej Policji na twitterze roli Rzecznika Praw Obywatelskich w wydarzeniach związanych z działaniami Policji. Nie ulega bowiem wątpliwości, że pierwotny wpis Komendy Stołecznej Policji nie dość, że podawał nieprawdę, to jeszcze w istocie miał legitymizować działania Policji poprzez wskazanie, że odbywają się one „pod bieżącą kontrolą” Rzecznika Praw Obywatelskich. Wpis ten tym bardziej wprowadza w błąd, że do tej pory RPO nie otrzymał odpowiedzi od Komendanta Stołecznego Policji na moje pisma, dotyczące przedstawienia wyjaśnień w sprawie działań Policji podczas protestów przedsiębiorców w Warszawie w  dniach 8 i 16 maja 2020 r.

RPO wyraża także oburzenie wobec treści drugiego z powołanych wpisów Komendy Stołecznej Policji. Wpis ten zaprzeczał w istocie treści wpisu pierwotnego – sugerując jakoby to RPO w odpowiedzi minął się z prawdą, zawierając jednocześnie insynuację, jakoby obowiązkiem Rzecznika Praw Obywatelskich było uczestniczenie w działaniach Policji.

RPO bardzo wysoko ceni sobie współpracę z pełnomocnikami Pana Komendanta i komendantów wojewódzkich oraz stołecznego do spraw ochrony praw człowieka. Dostrzega ich zaangażowanie w ochronę praw i wolności obywatelskich i ich gotowość do współpracy ze mną, także w zakresie tematów dla Policji trudnych lub niewygodnych. Nie ma jednak jego zgody na instrumentalne, niezgodne z prawdą i obraźliwe dla piastowanego przeze mnie urzędu wypowiedzi przedstawicieli Policji.

Odpowiedź KGP

- Komendant Stołeczny Policji zapewnił mnie, że przedmiotowy wpis miał na celu zaakcentowanie ogólnej współpracy z Panem Rzecznikiem, nie zaś wprowadzanie w błąd czytelników - odpisał komendant główny policji gen. insp. Jaroslaw Szymczyk. Dokonując analizy wskazanych przez Pana wpisów uważam, że nie miały one cechy zakłamywania roli Rzecznika Praw Obywatelskicłi czy też insynuowania jakichkolwiek działań Pana Rzecznika, które nie miały miejsca. W żadnym też razie nie można dopatrzeć się w działaniach Policji oraz podległych mi funkcjonariuszy jakichkolwiek prób deprecjonowania Rzecznika Praw Obywatelskich czy też „instrumentalnych, niegodnych z prawdą i obraźliwych wypowiedzi".

II.519.549.2020

Koronawirus i kary. Sprawa rowerzysty z Wadowic ukaranego karą 10 tys. zł. RPO przystąpił do postępowania administracyjnego (EDIT: kara uchylona)

Data: 2020-05-25
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu administracyjnym z odwołania obywatela od decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Wadowicach, który wymierzył 10 000 zł kary za niezastosowanie się 12 kwietnia do zakazu korzystania z terenów zielonych w związku ze stanem epidemii koronawirusa.
  • RPO wnosi o uchylenie kary i umorzenie postępowania.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa, a w szczególności art. 7 kodeksu postępowania administracyjnego (k. p. a., art. 8 § 1 k. p. a., art. 9 k. p. a., art. 10 § 1 k. p. a., art. 61 § 4 k. p. a., art. 75 § 1 k. p. a. w związku z art. 14 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) i art. 51 ust. 5 Konstytucji RP, art. 77 § 1 k. p. a., art. 81 k. p. a. i art. 189d pkt 7 k. p. a.

  • postępowanie administracyjne musi odbywać się z udziałem zainteresowanych stron, chyba że sytuacja nie cierpi zwłoki. Tak nie było;
  • Sanepid nie wykonał swoich obowiązków, bo nie powiadomił obywateli o toczącym się wobec nich postępowaniu;
  • wszczął postępowanie na podstawie notatki policjanta, a nie wiadomo, czy Policja w ogóle miała prawo taką notatkę przekazać (przepisy nie zostały odpowiednio zmienione – a bez podstawy prawnej nie wolno gromadzić i w taki sposób przetwarzać danych o obywatelach);
  • jeśli Policja nie miała prawa przekazywać notatki, to nie może być ona dowodem w postępowaniu administracyjnym;
  • Sanepid wymierzył 10 tys. zł kary młodemu człowiekowi, jeszcze uczniowie, w kraju, w którym minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 2600 zł brutto.

Argumenty prawne RPO

Oceniając zaskarżoną decyzję pod względem merytorycznym wskazać trzeba, że zgodnie ze stanowiącym materialnoprawną podstawę wydania decyzji art. 48a ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.), kto w stanie epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w art. 46 ust. 4 pkt 3–5 lub w art. 46b pkt 2 i 8, podlega karze pieniężnej w wysokości od 10 000 zł do 30 000 zł. Stosowanie zaś do art. 46b pkt 8 i 10 tej ustawy Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu czasowe ograniczenie korzystania z lokali lub terenów oraz obowiązek ich zabezpieczenia oraz nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach. Na tej też podstawie został wydany § 16 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. ustalający treść zakazu, naruszonego zdaniem Powiatowego Inspektora Sanitarnego przez obywatela.

Z art. 48a ust. 3 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wynika, że kary pieniężne, o których mowa w ust. 1 art. 48a wymierza, w drodze decyzji administracyjnej, państwowy powiatowy inspektor sanitarny i państwowy graniczny inspektor sanitarny. W zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do kar pieniężnych stosuje się przepisy działu III ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.), a więc przepisy dotyczące zobowiązań podatkowych. Natomiast w postępowaniu przed organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej – Dz. U. z 2019 r. poz. 59 ze zm.).

W myśl art. 61 § 1 k. p. a. postępowanie administracyjne wszczyna się na żądanie strony lub z urzędu. W sprawie niniejszej postępowanie zostało wszczęte z urzędu. Z art. 61 § 4 k. p. a. wynika natomiast, że o wszczęciu postępowania z urzędu należy zawiadomić wszystkie osoby będące stronami w sprawie. Zawiadomienie przez organ administracji publicznej strony o wszczęciu w jej sprawie postępowania z urzędu ma na celu zapewnienie czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym. Z art. 10 § 1 k. p. a. wynika bowiem, że organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. W wyroku z dnia 13 lipca 2016 r. (sygn. akt I OSK 370/15, LEX nr 2100721) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził w zakresie obowiązku zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, że „nie chodzi tutaj jedynie o prawo żądania przeprowadzenia dowodów (art. 78 k. p. a.), a przez to o wpływ na stosowanie norm prawa materialnego lub procesowego. Przez udział w postępowaniu administracyjnym należy rozumieć nie tylko udział w czynnościach postępowania wyjaśniającego, ale też w czynnościach decydujących.”

Z art. 10 § 2 k. p. a. wynika, że organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną. Ponadto w świetle art. 15 zzzzzn pkt 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 ze zm.) w okresie stanu epidemii, w szczególności, gdy urząd administracji obsługujący organ administracji publicznej wykonuje zadania w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów, organ administracji publicznej może odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. także w przypadku, gdy wszystkie strony zrzekły się swego prawa.

Strona tego postępowania administracyjnego nie zrzekła się przysługującego jej prawa wynikającego z art. 10 § 1 k. p. a. Nie zostały też spełnione przesłanki z art. 10 § 2 k. p. a. uzasadniające odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Załatwienie sprawy wymierzenia kary administracyjnej ex post, a więc kilka dni po odnotowaniu zachowania uzasadniającego zdaniem organu administracji publicznej nałożenie kary pieniężnej, nie jest bowiem załatwieniem sprawy w stanie niecierpiącym zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego. Jeśli nawet takie niebezpieczeństwo dla zdrowia wynikające z przypisanego stronie zachowania istniało, to ustało ono już zanim organ administracji publicznej powziął o tym informację. Kara pieniężna ma w tym przypadku charakter następczy i prewencyjnych i ma zapobiegać na przeszłość zachowaniom niepożądanym z punktu widzenia zwalczania epidemii. Na pozbawienie strony postępowania prawa do czynnego udziału w postępowaniu nie pozwala też sama natura postępowania administracyjnego w sprawie kary pieniężnej. Otóż z art. 189d pkt 7 k. p. a. wynika, że organ wymierzając taką karę osobie fizycznej musi uwzględnić warunki osobiste strony, na którą administracyjna kara pieniężna jest nakładana. Organ administracji nie może tego w oczywisty sposób uczynić, nie zapewniając stronie czynnego udziału w postępowaniu i nie badając w ten sposób jej warunków osobistych (rodzinnych, majątkowych, zarobkowych).

W sprawie będącej przedmiotem odwołania Powiatowy Inspektor Sanitarny nie zrealizował obowiązku wynikającego z art. 61 § 4 k. p. a. i nie poinformował strony o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej, tym samym nie zapewnił stronie czynnego udziału w tym postępowaniu. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem art. 10 § 1 i art. 61 § 4 k. p. a.

Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszenie przez stronę postępowania nakazu określonego w § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. stwierdził na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Chodzi o notatkę sporządzoną przez funkcjonariusza Policji i następnie przekazaną Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Stosownie do art. 75 § 1 k. p. a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny.

W związku z tym wymaga wyjaśnienia, czy funkcjonariusze Policji postępując zgodnie z prawem mogli przekazać Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu sporządzoną przez siebie notatkę służbową, a więc czy taka notatka może stanowić dowód w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Notatka zawierała dane osobowe obywatela, w związku z tym udostępnienie tych danych przez Policję innemu organowi wymaga wyraźnej podstawy ustawowej regulującej zarówno zasady i tryb ich udostępniania. Z mającego w tym zakresie zastosowanie art. 51 ust. 5 Konstytucji RP wynika bowiem, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o jednostce określa ustawa. Oznacza to, że organy władzy publicznej nie mogą dowolnie dysponować informacjami o jednostce, lecz wyłącznie na zasadach i w trybie ściśle określonym w ustawie. Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny w tym kontekście (wyrok z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16, OTK-A z 2018 r., poz. 38) w ustawie powinny być uregulowane w związku z tym takie zagadnienia jak zobowiązanie od ujawnienia informacji o swojej osobie. W ustawie powinno się znaleźć co najmniej określenie podmiotów zobowiązanych, okoliczności powstania obowiązku ujawnienia informacji oraz zakresu tych informacji, a także zasad ich przechowywania, poprawiania, udostępniania i usuwania. Materia ustawowa powinna obejmować zasady gromadzenia i udostępniania informacji, a więc bezpośrednie materialnoprawne podstawy tych czynności, przy czym po pojęciem „gromadzenie” należy rozumieć nie tylko zbieranie informacji, ale także ich przetwarzanie (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01, OTK z 2002 r., Nr 1/A, poz. 3). Wreszcie ustawa musi określać tryb gromadzenia i udostępniania informacji, a więc procedurę postępowania podmiotu, który tymi informacjami dysponuje (wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01; z dnia 16 lipca 2015 r., sygn. akt K 2/13; z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16).

W związku z powyższym należy ustalić, czy w systemie prawa istnieją normy prawne rangi ustawy pozwalające Policji gromadzić, przetwarzać i udostępniać innym podmiotom zewnętrznym w stosunku do Policji informacje o osobie w związku z postępowaniami administracyjnymi mającymi na celu wymierzenie kary pieniężnej.

Z art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) wynika, że do podstawowych zadań Policji należy kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych. Realizując to zadanie Policja wykonuje (art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji) czynności administracyjno-porządkowe w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń. Przepis ten nie pozwala natomiast Policji na wykonywanie jakichkolwiek czynności w celu wymierzenia w postępowania administracyjnym kary pieniężnej. Policja wykonuje również czynności na polecenie sądu, prokuratora, organów administracji państwowej i samorządu terytorialnego w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych ustawach (art. 14 ust. 2 ustawy o Policji). Wykonując te czynności policjanci korzystają z uprawnień określonych art. 15 ust. 1 ustawy o Policji, mogą więc legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji). W ramach tak zakreślonych uprawnień Policja może prowadzić postępowanie mandatowe (art. 95 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach wykroczeń – Dz. U. z 2020 r., poz. 729), może też występować przed sądem jako oskarżyciel publiczny (art. 17 § 1 k. p. s. w.) w przypadku ujawnienia wykroczenia przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych (art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń – Dz. U. z 2019 r., poz. 821). Takim wykroczeniem jest też naruszenie nakazu określonego w § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. Żaden z tych przepisów nie daje natomiast Policji uprawnień do gromadzenia, przetwarzania i udostępniania informacji o osobach fizycznych na potrzeby postępowań administracyjnych prowadzonych przez inny organ administracji państwowej. Z art. 20 ust. 1 i 1a ustawy o Policji wynika, że Policja jest uprawniona do przetwarzania informacji, w tym danych osobowych jedynie w celu realizacji swoich zadań ustawowych lub wykonywania uprawnień związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, realizacją czynności-administracyjno-porządkowych oraz innych czynności, do przeprowadzania których funkcjonariusze Policji są uprawnieni na podstawie ustaw.

Żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje natomiast przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego. Powołany już art. 14 ust. 2 ustawy o Policji określa zaś w sposób jednoznaczny, że Policja wykonuje czynności na polecenie organu administracji państwowej wyłącznie w zakresie, w jakim ten obowiązek został określony w odrębnych ustawach. Przepisy odrębnych ustaw nie przewidują jednak także udostępniania przez Policję informacji i danych osobowych Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Nie czynią tego też przepisy Rozdziału 8a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi regulujące wymierzanie kar pieniężnych ani przepisy działu III Ordynacji podatkowej, do której w zakresie nieuregulowanym odsyła ta ustawa (art. 48a ust. 8). Także ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie zawiera przepisów pozwalających tej Inspekcji na pozyskiwanie na potrzeby prowadzonych postępowań administracyjnych informacji i danych osobowych.

W powyższym kontekście zwrócić także trzeba uwagę, że obowiązki informacyjne osób przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej związane z zapobieganiem i zwalczanie zakażeń i chorób zakaźnych zostały określone w art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Osoby te są zobowiązane na zasadach określonych w ustawie udzielać danych i informacji organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej i innym tam wymienionym organom i instytucjom. Wśród tych podmiotów nie ma natomiast Policji.

Przedstawiona analiza prowadzi do wniosku, że zarówno ustawa o Policji jak też żadna inna odrębna ustawa (jak tego wymaga art. 14 ust. 2 ustawy o Policji) nie zawiera wymaganej przez art. 51 ust. 5 Konstytucji RP ustawowej podstawy do przetwarzania przez Policję i udostępniania danych osobowych na potrzeby prowadzonego przez Państwową Inspekcję Sanitarną postępowania administracyjnego, którego celem jest wymierzenie kary pieniężnej określonej w art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji wyklucza natomiast w sposób jednoznaczny wykonywanie przez Policję czynności w celu wykrycia naruszeń prawa sankcjonowanych następnie w postępowaniu administracyjnym poprzez wymierzenie kary pieniężnej. W konsekwencji Państwowa Inspekcja Sanitarna na potrzeby postępowania administracyjnego mającego na celu wymierzenie obywatelowi kary pieniężnej pozyskała te dane z naruszeniem art. 51 ust. 5 Konstytucji RP oraz z naruszeniem art. 14 ust. 2 ustawy o Policji. Tak więc policyjna notatka służbowa stanowiąca opis zarzuconego stronie postępowania zachowania została uzyskana z naruszeniem prawa. Notatka ta będąca jedynym dowodem przeprowadzonym przez organ administracji publicznej w trakcie postępowania jest więc dowodem pozyskanym w sposób sprzeczny z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Decyzja administracyjna w tej sprawie została w związku z tym wydana także z naruszeniem art. 75 § 1 k. p. a., została ona bowiem oparta na dowodzie naruszającym chronioną konstytucyjnie sferę autonomii informacyjnej jednostki (art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji RP) polegającą na braku obowiązku dzielenia się z władzą publiczną informacją o swojej osobie, gdy ustawa tego nie wymaga.

Z art. 75 § 1 k. p. a. wynika, że dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone. Zgodnie zaś z uzasadnieniem zaskarżonej decyzji administracyjnej Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił naruszenie przez stronę zakazu korzystania z terenów zieleni na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Notatka ta nie ma jednak mocy dokumentu urzędowego, nie została bowiem sporządzona, czego wymaga art. 75 § 1 k. p. a. w przepisanej formie. Nie została też sporządzona przez organ państwowy, funkcjonariusz Policji nie jest bowiem organem państwowym w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a., organami administracji rządowej w zakresie utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego są organy wymienione w art. 5 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy o Policji, a nie poszczególni funkcjonariusze Policji.

Niezależnie więc od tego, że notatka służbowa została niezgodnie z prawem udostępniona Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, nie mogła ona również stanowić dowodu tego, co zostało w niej stwierdzone. Nawet zatem gdyby istniała podstawa prawna do jej przekazania Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, to nie mogłaby ona stanowić wyłącznej podstawy faktycznej wydania rozstrzygnięcia administracyjnego w tej sprawie. Mogłaby ta notatka zostać potraktowana jedynie jako jeden z dowodów, które organ administracji publicznej bierze pod uwagę wydając decyzję administracyjną, treść tej notatki nie korzysta bowiem z mocy dowodowej, o której mowa w art. 75 § 1 k. p. a. Wiarygodność tej notatki musiałaby ponadto zostać zweryfikowana za pomocą innych środków dowodowych. W rezultacie czyniąc ustalenia faktyczne wyłącznie na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył art. 77 § 1 k. p. a. nakazujący organowi administracji publicznej w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy i rozpatrzyć cały zebrany w ten sposób materiał dowodowy. Tymczasem organ w tej sprawie ograniczył się wyłącznie do sięgnięcia po nie mającą mocy dokumentu urzędowego i pozyskaną niezgodnie z prawem „notatkę urzędową” przesłaną przez Komendę Powiatową Policji.

W powyższym zakresie Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył również art. 81 k. p. a., a więc przepis, zgodnie z którym okoliczność faktyczna może być uznana za udowodnioną, jeżeli strona miała możność wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, chyba że zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k. p. a. Okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k. p. a., na co wskazano powyżej, nie zachodziły w tej sprawie. Strona postępowania nie miała zaś możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Takiej możliwości Powiatowy Inspektor Sanitarny nie stworzył stronie, chociaż z art. 15 zzzzzn pkt 2 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych wynika, że w okresie stanu epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostepnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów stanowiących akta sprawy również za pomocą środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną na adres wskazany w rejestrze danych kontaktowych lub na inny adres wskazany przez stronę.

W efekcie dopuszczając się wskazanych naruszeń art. 77 § 1 i art. 81 k. p. a. organ naruszył również zasadę prawdy obiektywnej, w świetle której (art. 7 k. p. a.) w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i z urzędu lub na wniosek strony podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. W tej sprawie organ nie podjął zaś nie tylko wszelkich, ale też żadnych czynności w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, poprzestając na bezkrytycznym przyjęciu jako poczynionych przez siebie ustaleń faktycznych, treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Nie zawiadomił też strony o wszczętym z urzędu postępowaniu (art. 61 § 4 k. p. a.) i w ten sposób uniemożliwił stronie odniesienie się do tak poczynionych ustaleń faktycznych. Organ nie wypełnił w ten sposób także obowiązku wynikającego z art. 9 k. p. a. nakazującego należyte i wyczerpujące informowanie strony o okolicznościach faktycznych, które mogą mieć wpływ na ustalenie jej praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna narusza także art. 7 i art. 9 k. p. a.

Wymierzając administracyjną karę pieniężną i rozstrzygając w decyzji o jej wysokości Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył także art. 189d pkt 7 k. p. a. oraz art. 8 § 1 k. p. a. Rozważył bowiem, jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wagę, sposób naruszenia i okoliczności ustalonego naruszenia prawa oraz brak dotychczasowego naruszania zakazu przez stronę. Organ nie rozważył natomiast w ogóle wymierzając karę pieniężną w wysokości 10 000 zł, czego wymaga art. 189d pkt 7 k. p. a. warunków osobistych strony, na którą jest nakładana administracyjna kara pieniężna. Nie rozważył w związku z tym tego, jaka jest sytuacja majątkowa i rodzinna osoby, na którą nakłada karę pieniężną, jej zdolności zarobkowych i realnych możliwości uiszczenia kary pieniężnej w wysokości ustalonej w decyzji administracyjnej. Nie ustalił w związku z tym, czy strona zobowiązana do zapłaty pod rygorem natychmiastowej wykonalności kary w wysokości 10 000 zł nie popadnie w niedostatek (a w konsekwencji czy w niedostatek nie popadnie jej rodzina). W ten sposób Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył też ogólną zasadę postępowania administracyjnego, nakazującą organowi kierować się w tym postępowaniu zasadą proporcjonalności. Nie podjął bowiem nawet próby ustalenia, w jakiej relacji pozostaje wysokość nakładanej administracyjnej kary pieniężnej do warunków osobistych, w tym majątkowych i zarobkowych osoby zobowiązanej do jej uiszczenia.

W kontekście wymierzonej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego kary pieniężnej w wysokości 10 000 zł trzeba przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778) minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wynosi 2600 zł brutto. Natomiast z obwieszczenia Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 20 maja 2020 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2020 r. wynika, że to wynagrodzenia wyniosło 5285,01 zł brutto. Oznacza to, że wysokość wymierzonej stronie kary administracyjnej w kwocie netto przekracza czterokrotnie wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę i dwukrotnie przekracza przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Powstaje w związku z tym uzasadniona wątpliwość, czy kara pieniężna wymierzona w wysokości 10 000 zł jest proporcjonalna do tych powszechnych możliwości zarobkowych. Organ w tym zakresie nie poczynił jednak żadnych własnych ustaleń, przez co naruszył art. 8 § 1 i art. 189d pkt 7 k. p. a. Należy zaś wyraźnie wskazać, że obywatel wciąż posiada status ucznia i jego możliwości zarobkowe są ograniczone.

Niezależnie od przedstawionych zarzutów uzasadniających uchylenie w całości zaskarżonej decyzji administracyjnej, stwierdzić należy, że w wyniku rozpoznania odwołania jedyne orzeczenie następcze jakie może zapaść w tej sprawie, to decyzja o umorzeniu postępowania administracyjnego ze względu na jego bezprzedmiotowość (art. 105 § k. p. a.). Z art. 189c k. p. a. wynika bowiem, że jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony. Wskazuje się (por. A. Krawczyk „Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz” pod red. W. Chróścielewskiego, Z. Kmieciaka, WKP 2019), że „na gruncie Kodeksu postępowania administracyjnego chwilą miarodajną dla wyboru <<ustawy względniejszej>> jest <<czas wydania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej>>. Jak należy przyjąć, chodzi tu o moment podejmowania decyzji zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, co należy łączyć z ujętym w art. 107 § 1 pkt 2 elementem decyzji w postaci <<daty wydania>>.”

W związku z tym organ odwoławczy zobowiązany jest rozpoznając odwołanie w tej sprawie stosować nowe przepisy. Zakaz korzystania z bulwarów określony w § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. stanowiącym wraz z art. 46b pkt 8 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi opis czynu zabronionego pod groźbą kary administracyjnej (art. 48a ust. 1 pkt 3 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi) stanowił materialnoprawną podstawę wymierzenia kary pieniężnej stronie. Jednakże zakaz ten obowiązywał do dnia 19 kwietnia 2020 r., co wynika z § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 697). Po tym dniu korzystanie z terenów bulwarów jest prawnie dozwolone, stąd też kierując się dyrektywą określoną w art. 189c k. p. a. organ administracji publicznej, także organ odwoławczy, zobowiązany jest stosować przepisy względniejsze dla strony postępowania, a więc przepisy uznające obecnie zachowanie za prawnie dozwolone. W rezultacie uznać należy, że obecnie, w wyniku dokonanej zmiany przepisów, dalsze prowadzenie postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej stało się bezprzedmiotowe. Nie można bowiem wymierzyć już tej kary stronie postępowania.

Uchylenie kary

24 czerwca 2020 r. Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę, a sprawę umorzył.

Wskazał, że w dacie sporządzenia notatki opisane zachowanie naruszało obowiązki określone w odpowiednich rozporządzeniach Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Organ I instancji wydał decyzję nakładającą karę w oparciu o przepisy obowiązujące w dacie jej wydania.

Obecnie zakazy te już nie obowiązują. W świetle obowiązującego na dzień orzekania przez organ II instancji stanu prawnego, uznać należy, że obecnie, w wyniku dokonanej zmiany przepisów, dalsze prowadzenie postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej stało się bezprzedmiotowe – orzekł MPWIS.

VII.565.40.2020

RPO interweniuje ws rowerzystki zatrzymanej przed siedzibą „Trójki”

Data: 2020-05-25

- Uprzejmie proszę o przedstawienie informacji dotyczących przebiegu interwencji wobec rowerzystki – pisze RPO do komendanta stołecznego Policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja.

Chodzi o sprawę kobiety, którą policjanci zatrzymali pod radiową „Trójką” przy Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie. Jak wynika z przekazów medialnych kobieta miała na rowerze transparenty, poza tym nie robiła nic, co zwracałoby uwagę. Odmówiła podania funkcjonariuszom swoich danych i miało się to stać podstawą do zatrzymania.

W szczególności RPO prosi o informację, jakie okoliczności stanowiły podstawę do podjęcia działań wobec osoby, której zachowanie - jak wynika z dostępnych informacji - nie dawało podstaw do przypuszczenia, że wystąpiły przesłanki, o których mowa w art. 14 ust. 1 ustawy o Policji.

Ponadto Rzecznik prosi o wskazanie, jakie działania podjęła lub planuje podjąć Policja w odniesieniu do rowerzystki oraz czy złożyła ona zażalenie na zatrzymanie.

Aktualizacja

W odpowiedzi na pismo RPO Komendant Stołeczny Policji poinformował, że funkcjonariusze podjęli czynności wobec osób, które gromadziły się pod Radiową Trójką, nie zachowując odstępów.

Jedną z nich była rowerzystka, pani B.

Policjanci chcieli ją wylegitymować, lecz poinformowała ich ona, że nie posiada dokumentu tożsamości przy sobie, a także odmawia podania swoich danych. Funkcjonariusze zabrali panią B. na komisariat policji w celu zweryfikowania jej tożsamości.

Pod artykułem znajdą Państwo pełną odpowiedź Komendanta Stołecznego Policji.

II.519.623.2020

RPO pyta Stołecznego Komendanta Policji o szczegóły interwencji 16 maja

Data: 2020-05-18

Rzecznik prosi komendanta stołecznego policji nadinspektora Pawła Dobrodzieja o podstawy prawnych działania policjantów i tego, jaki i dlaczego używali przymusu 16 maja w Warszawie wobec obywateli korzystających z prawa do zgromadzenia

16 maja 2020 r.policja podjęła interwencję wobec zgromadzenia, które rozpoczęło się około godziny 15 na placu Zamkowym w Warszawie. Jak wynika z przekazów w mediach, w trakcie interwencji funkcjonariusze użyli wobec uczestników zgromadzenia środków przymusu bezpośredniego, w tym chemicznych środków obezwładniających; szereg osób zostało zatrzymanych i wylegitymowanych. Niektórzy demonstrujący odnieśli obrażenia. Doszło także do zatrzymania – umieszczenia w pojeździe policyjnym Jacka Burego, senatora Rzeczypospolitej, mimo że przedstawiał policjantom legitymację senatora.

Zdarzenia te budzą moje poważane zaniepokojenie, także dlatego, że zgromadzenie to nie zostało formalnie zakazane, tak jak wskazuje prawo o zgromadzeniach, natomiast ogólny zakaz zgromadzeń wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. budzi poważne wątpliwości konstytucyjne.

RPO prosi więc Policję o szczegółowe informacje o działaniach wobec uczestników zgromadzenia w dniu 16 maja 2020 r. w Warszawie. A  szczególności:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji, ze szczególnym uwzględnieniem okoliczności, że przeprowadzenie zgromadzenia nie zostało zakazane w sposób przewidziany przepisami prawa oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • czy w trakcie działań Policji używane były środki przymusu bezpośredniego, jakie i w odniesieniu do ilu osób, w tym jaka była podstawa faktyczna użycia przez Policję chemicznych środków obezwładniających;
  • ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności; będę za informację, którzy z zatrzymanych wnieśli do sądu zażalenia na zatrzymanie;
  • ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności Policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych;
  • ile osób odniosło obrażenia w trakcie interwencji Policji, jakie były to obrażenia i jakie działania zostały podjęte przez funkcjonariuszy wobec osób poszkodowanych;
  • jak była podstawa faktyczna i prawna zatrzymania – umieszczenia senatora RP Jacka Burego w pojeździe policyjnym. 

II.519.549.2020

Odc. 33 - Jak nie kupić samochodu, jak obejść kwarantannę, jak nie robić testów na własny koszt - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-13

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Sprawa mandatu: pan przyjął go wczoraj, ale teraz uznał, że do mandatu nie było podstaw.

W przypadku przyjęcia mandatu staje się on prawomocny a jego uchylenie jest możliwe tylko w ściśle określonych przypadkach, które wskazane są w art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia: jeżeli grzywnę nałożono:

  • za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie
  • na osobę która nie miała ukończonych 17 lat
  • na osobę niepoczytalną z racji choroby psychicznej
  • za czyn za który powinien być nałożony środek karny
  • gdy czyn popełniono w stanie wyższej konieczności lub dla obrony koniecznej

Po uprawomocnieniu się mandatu nie ma niestety już możliwości badania przez sąd kwestii winy ukaranego grzywną, ani okoliczności faktycznych innych niż wcześniej wymienione.

Jeżeli uważał Pan, że nie popełnił Pan wykroczenia np. z przyczyn zdrowotnych nie może Pan zasłaniać ust i nosa , należało nie przyjąć mandatu i wtedy wniosek o ukaranie trafiłby do sądu, który po zbadaniu wszystkich okoliczności wniosek o ukaranie mógłby oddalić.

Żołnierz pyta o dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

Po tym, jak Rzecznik Praw Obywatelskich i środowiska zawodowe sygnalizowały potrzebę rozszerzenia katalogu grup zawodowych objętych dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym, zostały wprowadzone kolejne zmiany. Jednakże tzw. Tarcza 2.0 poszerzyła tylko zakres prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego o funkcjonariuszy określonych służb mundurowych – ale znów pominęła żołnierzy zawodowych (RPO sygnalizował to już w trakcie prac parlamentarnych nad Tarczą). Należy zauważyć, że problem ten może być szczególnie dolegliwy w tzw. rodzinach wojskowych.

Zgodnie z nowelizacją ustawy dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 wprowadzono na podstawie art. 73 zmiany w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Na jej podstawie zasiłki opiekuńcze przysługujące m.in. w sytuacji zamknięcia żłobka, przedszkola i szkoły z tytułu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8, przysługują: funkcjonariuszom Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Zatem jak wskazano na wstępie, pomimo apeli Rzecznika Praw Obywatelskich, żołnierze zawodowi zostali w tym katalogu ponownie pominięci.

Skazany pracował w warunkach wolnościowych, teraz z powodu wirusa nie pracuje, czy otrzyma odszkodowanie ?

Z powodu zagrożenia epidemicznego, wprowadzane są ograniczenia i wstrzymania zatrudnienia skazanych, którzy dotychczas wykonywali swoją pracę poza terenem jednostek penitencjarnych, z wyjątkiem pracy związanej z branżą spożywczą oraz produkcją maseczek i kombinezonów ochronnych.

W opinii Ministerstwa Sprawiedliwości decyzje zostały podjęte po szczegółowych analizach zagrożeń i z rozwagą, uwzględniając aktualną sytuację, jaka panuje w konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej.

Należy zauważyć, że skazany nie ma prawa do zatrudnienia, natomiast na mocy art. 121 kodeksu karnego wykonawczego dyrektor jednostki penitencjarnej jako przedstawiciel władzy publicznej ma za zadanie, w miarę możliwości zapewnić świadczenie pracy.

Warto zwrócić uwagę, że na podstawie art., 247 kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć zatrudnienie osadzonych.

Umożliwienie podjęcia pracy „w miarę możliwości”, a nie obowiązek jej zapewnienia przez dyrektora zakładu karnego czy aresztu śledczego, co wynika art. 121 kodeksu karnego wykonawczego, budzi wątpliwości co do podstaw kierowania roszczeń przez osadzonego zgłaszającego chęć lub gotowość do pracy, szczególnie kiedy wstrzymanie lub ograniczenie zatrudnienia „zewnętrznego” wiąże się z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony zdrowia osadzonych.

Czy można odstąpić od umowy wyjazdu na wczasy z powodu epidemii, choć organizator nie odwołał imprezy. Zapłaciłam już pełną odpłatność za pobyt na turnusie.

Zgodnie z art. 15 k ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.374), odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

Odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna. Wartość vouchera, nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy o imprezę turystyczną.

Zgodnie z przywoływanym powyżej art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Wątpliwości w zakresie relacji pomiędzy klientem a organizatorem imprezy można konsultować z Rzecznikiem Konsumentów. Ostatecznie zaś spór może rozstrzygnąć sąd.

Czy osoba 84-letnia może wychodzić z domu ?

Prawnych przeciwskazań nie ma.

Osoby starsze zwykle cierpią na różnego rodzaju choroby przewlekłe, mają obniżoną odporność, a więc są w grupie wysokiego ryzyka zarażenia się koronawirusem. Dlatego rekomenduje się ograniczenie wychodzenia z domu do absolutnego minimum. Pamiętajmy, że specjalne godziny, w trakcie których seniorzy (osoby 65+) mogli robić zakupy, zostały już zniesione. Jeśli mieszkamy sami, zgłośmy się do miejscowego ośrodka pomocy społecznej lub do sąsiadów z prośbą o pomoc w ich robieniu. Jeśli to możliwe, korzystajmy z dobrodziejstw nowych technologii, zamawiajmy zakupy przez internet, kontaktujmy się z lekarzem telefonicznie, odbierajmy e-recepty.

Jeśli jednak musimy wyjść z domu, pamiętajmy o obowiązku zakrywania ust i nosa i zachowajmy bezpieczny dystans od innych osób. Zmniejszymy ryzyko zachorowania.

Pani jest pracownikiem DPS, wraca po długiej nieobecności do pracy. Kierownik DPS każe jej zrobić test na COVID-19 na jej koszt. Będzie musiała również ponieść koszty dojazdu do Poznania 180 km w dwie strony. Pani pyta, czy musi to zrobić na własny koszt ?

W takiej sytuacji nie ma prawnego obowiązku zrobienia testu na obecność COVID-19. Sam fakt powrotu do pracy nie upoważnia pracodawcy do tego.

Należy pamiętać, że pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim, nie mieści się jednak w nich test na obecność COVID-19. W przypadku spowodowanej chorobą niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni pracownik podlega ponadto kontrolnym badaniom lekarskim, których celem jest ustalenie zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku ( art. 229 §2 kodeksu pracy). Badania, o których mowa, są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi też  inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy. Jeżeli więc w ocenie pracodawcy zachodzi konieczność wykonania testu, to opłatę za jego wykonanie powinien ponosić pracodawca.

Okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się w miarę możliwości w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z przeprowadzanymi badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a w razie przejazdu na te badania do innej miejscowości przysługują mu należności na pokrycie kosztów przejazdu według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych ( §3 cyt. art.).

Czy Polak pracujący w Austrii przyjeżdżając na urlop do Polski zostanie zwolniony w kwarantanny ?

Niestety nie.

Chyba że wykonuje zawód z listy zwolnionych z obowiązkowej kwarantanny w związku z wykonywaną pracą:  jest np. kierowcą wykonującym przewóz drogowy, należy do obsady pociągu, jest członkiem misji dyplomatycznej. Osoby pracujące w Austrii nie są pracownikami transgranicznymi.

(par. 3 ust. 1 i 2 ,Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii – Dz.U.2020, poz.792).

Muszę złożyć wniosek o rentę socjalną dla córki, z powodu epidemii mam jednak trudności w skompletowaniu dokumentów medycznych. Czy renta socjalna ulega przedłużeniu ?

Generalnie prawo do renty socjalnej przysługuje, jeżeli osoba pełnoletnia uzyskała orzeczenie lekarza lub komisji lekarskiej ZUS, że jest całkowicie niezdolna do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu, które powstało:

  • przed ukończeniem 18. roku życia;
  • w trakcie nauki.

Przepisy ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej przedłużyły ważność części orzeczeń wydanych przez lekarzy orzeczników i komisje lekarskie ZUS. Chodzi tu między innymi o orzeczenia o niezdolności do pracy (całkowitej lub częściowej) wydane na czas określony zgodnie z przepisami ustawy o rencie socjalnej, które kończą się w okresie:

  • obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego,
  • obowiązywania stanu epidemii albo
  • w okresie 30 dni po ich odwołaniu.

Takie orzeczenia zachowają ważność przez okres kolejnych 3 miesięcy od dnia upływu terminu jego ważności, w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Warto pamiętać, że prawo do świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji ulega wydłużeniu do końca miesiąca kalendarzowego, w którym upłynie wydłużony, zgodnie z powyższym opisem, termin ważności tego orzeczenia, bez konieczności wydania w tej sprawie decyzji.

Te  zasady mają odpowiednie zastosowanie do orzeczeń, których termin ważności upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej (czyli przed dniem 08.03.2020 r.), jeśli wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres został złożony przed upływem terminu ważności tego orzeczenia i nowe orzeczenie nie zostało wydane przed dniem wejścia w życie powyższej ustawy.

Podsumowując, prawo do renty socjalnej, która przysługiwała dotychczas, ulegnie przedłużeniu (bez konieczności wydawania nowej decyzji) w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Podstawa prawna:

  • Art. 15 zc ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  • Ustawa z dnia 27 czerwca 2003 r. o rencie socjalnej (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1455 z późn. zm.).

Więcej informacji również na stronie: https://www.zus.pl/swiadczenia/renty/renta-socjalna.

Pan chciałby odstąpić od umowy kupna samochodu osobowego od dealera, wpłacił już zaliczkę.

Przepisy regulujące kwestie związane z odstąpieniem od umowy zawarte są w Kodeksie cywilnym. Przepisy przewidują dwie drogi prawne dopuszczające skorzystanie z tego prawa – pierwsza, wynikająca wprost z przepisów (ustawowa) i druga, wynikająca z zawartej umowy. Dlatego przed ewentualnym odstąpieniem od umowy należy dokładnie przeczytać jej treść i sprawdzić, co umowa przewiduje na wypadek takich okoliczności.

Odstąpienie ustawowe.

Ten rodzaj odstąpienia uregulowany został w przepisach art. 491 i 492 k.c.  Kodeks stara się jak najbardziej ogólnie przedstawić reguły dotyczące wywiązywania się z umów i wskazać, jak rozwiązać ewentualne problemy.

Jeżeli jedna ze stron zwleka z wykonaniu zobowiązania z umowy, druga strona może wyznaczyć jej dodatkowy termin z zagrożeniem, iż w razie jego bezskutecznego upływu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.

Jeżeli natomiast uprawnienie do odstąpienia od umowy wzajemnej zostało zastrzeżone na wypadek niewykonania zobowiązania w terminie ściśle określonym, strona może w razie zwłoki drugiej strony odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego. To samo dotyczy wypadku, gdy wykonanie zobowiązania przez jedną ze stron po terminie nie miałoby dla drugiej strony znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez nią cel umowy, wiadomy stronie będącej w zwłoce.

Odstąpienie umowne.

Zgodnie z art. 395 k.c. można zastrzec w umowie, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to może zostać wykonane przez oświadczenie złożone drugiej stronie.

Jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego.

Skutki prawne odstąpienia.

Warto podkreślić, że w razie wykonania prawa odstąpienia, umowa uważana jest za niezawartą (tak jakby strony nigdy tej umowy nie zawierały). To, co strony już świadczyły, w tym wpłacona zaliczka, ulega zwrotowi. Za świadczone usługi oraz za korzystanie z rzeczy należy się drugiej stronie odpowiednie wynagrodzenie.

Zaznaczyć należy, że są to regulacje ogólne. Przepisy związane ze zwalczaniem skutków epidemii nie przewidują, w takim jak przedstawiony w pytaniu stan faktyczny, żadnych wyjątków, a więc szczególnych podstaw do odstąpienia od umowy sprzedaży.

Czy można zaprosić na wesele 50 osób z rodziny? Wesele ma odbyć się w remizie strażackiej.

Zgodnie z treścią § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) – do odwołania – zakazane jest organizowanie zgromadzeń, imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi lub z osobami najbliższymi osobie, z która pozostaje we wspólnym pożyciu.

Osoba najbliższa to małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu.

Pan chce wraz z żoną i szwagierką przyjechać z Berlina do Polski na pogrzeb; pracuje z żoną pracują w Niemczech, a szwagierka nie – jest zarejestrowana w niemieckim urzędzie pracy i pobiera zasiłek. Czy będą musieli przechodzić kwarantannę, czy też będą mogli wszyscy wrócić w ciągu 48 godzin do Niemiec.

Inny pan pracuje w Niemczech, chciałbym przyjechać do Polski na kilka dni urlopu, czy będzie podlegał kwarantannie?

Nie da się uciec od kwarantanny.

Od 4 maja 2020 r. obowiązkowi kwarantanny po przekroczeniu granicy nie podlegają tylko:

  • osoby, które przekraczają granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej lub państwie sąsiadującym; ale nie dotyczy osób wykonujących zawód medyczny (zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 2 Ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) i zatrudnionych w ośrodkach pomocy społecznej (zgodnie z art. 6 pkt 5 Ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej);
  • uczniowie i studenci pobierających naukę w RP lub państwie sąsiadującym.

Co istotne, aby skorzystać z tego zwolnienia, trzeba przedstawić dokumenty potwierdzające prawo do zwolnienia z kwarantanny Straży Granicznej podczas kontroli na granicy.

Zatem w przypadku podróży do Polski w celu uczestniczenia w pogrzebie praca w Niemczech nie pozwoli na zwolnienie kwarantanny.

Analogiczna sytuacja będzie w przypadku odwiedzin rodziny w Polsce lub spędzenie urlopu w Polsce przez obywatela polskiego, zatrudnionego w Niemczech.

Podsumowując, zwolnienia z obowiązku odbycia kwarantanny nie stosuje się w przypadku podróży turystycznych lub celów prywatnych.

Koronawirus. RPO pyta o działania policji 8 maja w stolicy, w tym zatrzymanie dziennikarza

Data: 2020-05-11
  • Dziennikarz w ramach swych obowiązków relacjonował drugi dzień protestu przedsiębiorców w stolicy 8 maja. Był w środku grupy demonstrantów, którą otoczył kordon policji
  • Wykorzystując środki przymusu bezpośredniego, funkcjonariusze zatrzymali kilkadziesiąt osób, w tym także i dziennikarza 
  • Zdaniem RPO może to naruszać wolność mediów i jest sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" został zatrzymany przez policję podczas protestu przedsiębiorców w Warszawie  8 maja 2020 r., gdy wykonywał swe obowiązki. Paweł Rutkiewicz informował policjantów, kim jest i co robi. Zaniepokojony tym Rzecznik Praw Obywatelskich prosi stołeczną policję o wyjaśnienia.

W trakcie interwencji policji zatrzymano kilkadziesiąt osób, w tym po raz drugi tego samego dnia kandydata na prezydenta RP Pawła Tanajno. Wobec protestujących miały zostać użyte m.in. granaty hukowe. Na wyposażeniu interweniujących oddziałów było także urządzenie LRAD (Long Range Acoustic Device), mające zastosowanie do rozpraszania demonstracji za pomocą dźwięków wysokiej częstotliwości, którego użycia nie przewidują  przepisy polskiego prawa. 

RPO pyta zatem:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • czy w trakcie działań używane były środki przymusu bezpośredniego, jakie i w odniesieniu do ilu osób, w tym jaka była podstawa faktyczna użycia granatów hukowych;
  • jaki był cel i sposób wykorzystania urządzenia LRAD podczas działań;
  • ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności, którzy z zatrzymanych wnieśli do sądu zażalenia na zatrzymanie;
  •  ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych.  

 

Rzecznik w piśmie do Komendanta Stołecznego Policji podkreśla, że status dziennikarzy gwarantuje, że nie zostaną oni potraktowani jako jedna ze stron konfliktu. Przekazywanie informacji, np. z demonstracji publicznych, jest bowiem jednym z kluczowych zadań mediów jako tzw. „publicznego stróża”  (ang. public watchdog) w demokratycznym społeczeństwie. Oznacza to zatem, że organy państwa nie mogą utrudniać dziennikarzom wykonywania pracy.

Swoboda relacjonowania demonstracji ma istotne znaczenie także dla wolności zgromadzeń. Obecność mediów podczas demonstracji służy m.in. przekazywaniu rzetelnych informacji, ale także monitorowaniu i nagłaśnianiu ewentualnych nieprawidłowości, w tym naruszeń praw człowieka, które mogą wystąpić.

Rzecznik przywołał  wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w których wskazano, że karanie pracujących na demonstracjach dziennikarzy prowadzi do naruszenia ich prawa do gromadzenia informacji jako ważnego elementu pracy dziennikarskiej, który podlega równie silnej ochronie, jak opublikowanie informacji. Należy ponadto przypomnieć, że prawo do relacjonowania demonstracji przysługuje dziennikarzom niezależnie od tego, czy zgromadzenia mają legalny charakter, czy pokojowy przebieg. Zaś sam wymóg zapewnienia dziennikarzom bezpieczeństwa obejmuje przede wszystkim powstrzymanie się m.in. przez organy państwa (policję, inne służby porządkowe) od stosowania wobec dziennikarzy nieuzasadnionych środków przymusu.

Sposób działania policji w przypadku demonstracji z 8 maja budzi wątpliwości z punktu widzenia wolności prasy wyrażonej w Konstytucji (art. 14 w związku z art. 54), w także w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Obywatela (art. 10).

A rolą organów państwa w urzeczywistnianiu wolności prasy jest także zapobieganie przemocy i zapewnienie bezpiecznego otoczenia dla dziennikarzy, aby umożliwić im wykonywanie ich pracy w sposób niezależny, bez niestosownych ingerencji i bez obawy, że staną się ofiarami przemocy, prześladowania, czy retorsji. Tym bardziej zatem, policja nie powinna podejmować takich środków, które mogą w sposób szczególny narażać dziennikarzy na niebezpieczeństwo i utratę zaufania opinii publicznej.

VII.716.5.2020,  II.519.549.2020

Likwidacja „miasteczka przedsiębiorców” pod Sejmem. Zaniepokojony Rzecznik pyta policję o jej interwencję

Data: 2020-05-08
  • Policja w nocy 8 maja 2020 r. zatrzymała grupę przedsiębiorców, którzy protestowali pod Sejmem, żądając większej pomocy ze strony państwa
  • Zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich wywołała znaczna liczba zatrzymanych, w tym kandydata na prezydenta Pawła Tanajno  
  • RPO pyta policję o szczegóły jej interwencji, w tym, czy użyto przymusu bezpośredniego, ile osób zatrzymano i na jak długo  

7 maja 2020 r. w Warszawie demonstrowali  przedsiębiorcy, domagający się sprawniejszej i większej pomocy od państwa w dobie pandemii. Manifestanci przeszli pod Sejm, gdzie  utworzyli miasteczko namiotowe. Policja w nocy 8 maja zlikwidowała „miasteczko” i zatrzymała uczestników.  Jednym z nich  był kandydat na prezydenta RP Paweł Tanajno.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę.  Jego poważne zaniepokojenie wzbudziła znaczna liczba osób, które zostały zatrzymane „prewencyjnie” oraz długi okres faktycznego pozbawienia tych osób wolności. 

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o szczegółowe informacje dotyczące działań policji. Spytał:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • czy w trakcie działań policji używane były środki przymusu bezpośredniego, jakie i w odniesieniu do ilu osób;
  • ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności;  
  • jak przebiegało zatrzymanie Pawła Tanajno, który - jak wynika z informacji w mediach - został przewieziony do Legionowa, gdzie przez 5 godzin miał być przetrzymywany w pojeździe policyjnym w chłodzie, bez możliwości snu;
  • ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych. 

II.519.549.2020

RPO pyta stołeczną policję o kampanię „STOP Pedofilii”

Data: 2020-05-05
  • W ramach kampanii „STOP Pedofilii” furgonetka jeżdżąca po miastach z urządzeń nagłaśniających nadaje komunikaty łączące osoby nieheteronormatywne z pedofilią, a edukację seksualną z demoralizacją dzieci
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta policję, jakie działania podejmuje w tej sprawie

W kwietniu 2020 r. furgonetka kampanii „STOP Pedofilii” ponownie pojawiła się w Warszawie. Szerzone przy jej pomocy przez megafon komunikaty nawoływały do ochrony dzieci przed osobami nieheteronormatywnymi. Sugerowano, że orientację homo- i biseksualną należy łączyć z pedofilią, chorobami i zagrożeniem oraz w inny sposób naruszały godność, dobre imię, a tym samym prawa człowieka osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych).

Z doniesień mediów wynika, że 25 kwietnia 2020 r. ciężarówka została zablokowana w Alei Komisji Edukacji Narodowej przez oburzonych kampanią obywateli. Interweniowali policjanci, którzy poinformowali obie strony o możliwości zgłoszenia sprawy.

Komenda Stołeczna Policji wskazała, że nie może zabronić wydawania takich komunikatów.

W ocenie RPO zdarzenie może wypełniać znamiona wykroczenia zakłócenia spokoju lub porządku publicznego (art. 51 Kodeksu wykroczeń), a ewentualnie również wykroczenia eksponowania nieobyczajnych treści (art. 141 Kw). Może także naruszać zakaz używania urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast.

Rzecznik zwraca uwagę, że w innych miastach Polski, gdzie kampanię „STOP Pedofilii” prowadzono w taki sam sposób, organy ścigania prowadzą lub prowadziły czynności pod kątem naruszenia tych przepisów kodeksu wykroczeń.

A w Gdańsku prokuratura objęła ściganiem z urzędu czyn prywatnoskargowy z art. 212 Kodeksu karnego, uznając, że wymaga tego interes społeczny. Z kolei w postępowaniu cywilnym Sąd Okręgowy w Gdańsku zabezpieczył roszczenia powoda (organizacji działającej na rzecz praw osób LGBT), zakazując dalszego rozpowszechniania tych homofobicznych treści, w tym na pojazdach i w formie komunikatu dźwiękowego.

Rzecznik spytał komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodziej, jakie czynności podjęto w związku ze zdarzeniem z 25 kwietnia. Prosi też o wskazanie, czy policja prowadziła lub prowadzi postępowania w związku z rozpowszechnianiem takich komunikatów z ciężarówki, a jeśli tak – o informacje o nich.

XI.518.58.2019

Koronawirus. RPO pyta policję o działania wobec protestujących pod Sejmem - byli w maseczkach i o 2 m od siebie

Data: 2020-04-29
  • 15 kwietnia 2020 r. pod Sejmem obywatele manifestowali sprzeciw wobec projektów ustaw 
  • Stosowali się oni do przepisów wobec stanu epidemii  - 2 metry odstępu, zasłanianie twarzy
  • Policja wystąpiła jednak o nałożenie na nich kar administracyjnych oraz ukaranie przez sąd za wykroczenie

Obecnie z uwagi na liczne ograniczenia bardzo trudno jest wyrażać obywatelom sprzeciw wobec decyzji władz, także z uwagi na tempo procesu legislacyjnego. Wybrana forma protestu wydaje się zatem jedyną skuteczną formą realizacji prawa obywateli do manifestacji poglądów.

Wątpliwości RPO budzą  podstawy działań policji. Chcąc ukarać zgromadzonych, wysłała 45 wniosków do Sanepidu o nałożenie kar administracyjnych; skierowała też 15 wniosków do sądu o ich ukaranie za wykroczenie.

Policja zgodnie z ustawą wykonuje czynności na polecenie organów administracji rządowej w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych ustawach. Z kolei ustawa koronawirusowa, regulująca wymierzanie kar administracyjnych, za nieprzestrzeganie zakazów i nakazów w związku ze stanem epidemii nie przewiduje natomiast jakiejkolwiek formy udziału policji w tym postępowaniu.

Rzecznik przypomina, że policja, jak każdy organ władzy musi działać na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji).

Dodatkowym problemem jest początkowa odmowa okazania legitymacji służbowej przez policjantów. Taka postawa narusza obowiązek wynikający z art. 61 ustawy o policji, zgodnie z którym policjant obowiązany jest okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał legitymację, a także nazwisko policjanta.

W piśmie do Komendanta Stołecznego Policji RPO podkreśla, że ma świadomość zakazu zgromadzeń w związku z obowiązującym stanem epidemii. Wskazuje jednak, że całkowity zakaz budzi pewne wątpliwości i może prowadzić do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń (art. 57 Konstytucji). Byłoby to sprzeczne z konstytucyjnie dopuszczalnym zakresem ograniczania prawa podmiotowego i zasadą proporcjonalności wynikającą z art. 31 ust. 3 Konstytucji

RPO zaznacza, że ustawowe zadania policji polegające na ochronie praw obywatelskich w ramach podejmowanych czynności służbowych powinny zawsze uwzględniać wartości konstytucyjne. Przypomina też o zasadzie proporcjonalności i adekwatności działań.

VII.613.9.2020

Odc. 23 - Kara 30 000 czy mandat 500? Od czego to zależy? Co różni karę administracyjną z Sanepidu od mandatu policji? Tak naprawdę…opinia policjanta

Data: 2020-04-27

Prawo w czasach koronawirusa stało się mniej przejrzyste, a dolegliwość kar - większa. Do tej pory większość z nas uważała za dolegliwą karę 200 zł za złe parkowanie albo rozmowę przez telefon w czasie jazdy. Skłonni do rumakowania wiedzieli, ile może wynieść kara za przekraczanie ograniczeń prędkości w czasie jazdy samochodem. Ale 30 tys. kary za jazdę na rowerze?

Tak, takie kary są możliwe, ponieważ specustawy o walce z koronawirusem pozwoliły na karanie za łamanie przepisów także w trybie administracyjnym.

W SKRÓCIE

Kara administracyjna jest na ogół surowsza i przede wszystkim natychmiast egzekwowana

Jeśli więc ukarze nas inspektor sanitarny (Sanepid), to następuje to w trybie administracyjnym, a nałożona kara ściągana jest z konta w ciągu 7 dni od dnia wydania decyzji. Może to być nawet 30 tys. zł.

Obywatel m a prawo odwoływać się od tej decyzji, ale to na pewno zajmie dużo czasu. A pieniędzy na koncie nie ma.

Mandatu od policjanta (do 500 zł) można nie przyjąć – wtedy sprawą zajmie się sąd i do prawomocnego wyroku pieniędzy ściągnąć nie można.

Kiedy działanie zostanie uznane za wykroczenie, to kara może podlegać weryfikacji sądu przed jej wyegzekwowaniem. To znaczy, że możemy się zgodzić się na mandat i na tym sprawę zakończyć, ale jeśli mandatu nie przyjmiemy – to sprawa trafi do sądu. Dopiero sąd podejmie decyzję – w wyroku, możliwa będzie apelacja (o ile się na nią zdecydujemy). Po uprawomocnieniu wyrok będzie ostateczny, a kara wyegzekwowana z naszego konta.

Jeśli nie podporządkujemy się zakazom, nakazom i ograniczeniom (art. 54 kodeksu wykroczeń ) i gdy mandat nie wystarczy (, może być orzeczona tylko grzywna (ewentualnie nagana)

Tę jednak wymierza sąd w postepowaniu dwuinstancyjnym.

Kara czy mandat? Jak poznać, co nas czeka?

Przede wszystkim o tym, czy sprawa trafi do Sanepidu, decyduje na ogół policja. Inspektorzy sanitarni nie patrolują ulic. To na podstawie m.in wniosku policji inspektor sanitarny wydaje decyzję administracyjną. Policjant może też wymierzyć nam mandat albo skierować sprawę do sądu.

Pytanie więc brzmi naprawdę: kiedy policjant MOŻE wysłać wniosek do Sanepidu?

Tryb administracyjny (drakońskie i natychmiast egzekwowane kary) wymierzane są na podstawie specustaw o zwalczaniu koronawirusa.

Dotyczą przede wszystkim:

  • zasad kwarantanny
  • naruszenia obowiązku hospitalizacji lub izolacji – ALE w związku z COVID-19
  • ale także przemieszczania się wbrew zakazom wydanym na podstawie specustawy koronawirusowej

Te zakazy wydawał najpierw Minister Zdrowia, a teraz wydaje je Rada Ministrów i co kilka dni są one zmieniane i uzupełniane. Odpowiadamy za złamanie zakazów, które obowiązywały w dniu zdarzenia – więc zdjęcie jakiegoś zakazu następnego dnia nie zwalnia nas z odpowiedzialności.

PRZYKŁADY KAR Z SANEPIDU

RPO dostał skargę od osoby ukaranej 5-tys. karą administracyjną za to, że złamała kwarantannę. Dowodem dla Sanepidu była informacja z policji, że osoba ta nie odebrała o godz. 22 telefonu od policjanta. Zainteresowany mówi, że był w domu, tyle że wyciszył telefon i poszedł spać. Teraz kara zostanie mu ściągnięta z konta– jedyne, co może zrobić, to odwołać się.

  • Jest na to generalnie 14 dni. Co prawda specustawa koronawirusowa zatrzymała bieg terminów, ale w tym wypadku zwlekanie nie ma sensu. Im wcześniej złoży się odwołanie, tym wcześniej będzie się nim mógł zająć organ II instancji.
  • Odwołanie wnosi się do organu wyższego stopnia za pośrednictwem organu, który wydał decyzję. Jeśli decyzję wydał państwowy powiatowy inspektor sanitarny, drugą instancją jest państwowy wojewódzki inspektor sanitarny. Jeżeli decyzję wydał w I instancji wojewódzki inspektor, to organem II instancji jest Główny Inspektor Sanitarny.

Odwołanie jest tym bardziej istotne, że przynajmniej teoretycznie służy stronie (zgodnie z art. 135 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego) wniosek o wstrzymanie natychmiastowego wykonania decyzji – przy zaskarżaniu natychmiastowej wykonalności strona może przedstawić szeroki wachlarz argumentów, nawet swoją sytuację rodzinną i majątkową jako uzasadnienie dla wstrzymania egzekucji.

  • Jeśli ktoś termin 14 dni przegapił, to – korzystając z zawieszenia biegu terminów – powinien jednak rozważyć złożenie odwołania. Bez tego nic nie da się naprawić.

W odwołaniu warto „podnieść zarzuty”, jak się to mówi w języku prawniczym, czyli zgłosić konkretne uwagi wobec sposobu postępowania organu I instancji i treści decyzji.

Te uwagi mogą dotyczyć np. tego, czy można było brać udział w postępowaniu, czy można się było wypowiedzieć się co do zgromadzonych dowodów, czy odstąpienie od udziału czynnego strony w postępowaniu miało sens i uzasadnienie ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną (art. 10 § 1 i 2 KPA). W końcu można też merytorycznie odnieść się do treści dowodów przedstawionych w uzasadnieniu decyzji i próbować je zakwestionować.

Teoretycznie odwołanie wnoszone przez stronę niekorzystającą z profesjonalnego pełnomocnika nie musi zawierać uzasadnienia poza stwierdzeniem, że nie jest zadowolona z treści decyzji, jednakże praktyka administracyjna wskazuje, że zawsze warto uszczegółowić odwołanie, aby ułatwić dostrzeżenie organowi II instancji uchybień.

Z zarzutów niezwiązanych konkretnie ze sprawą można rozważyć jeszcze „kwestie materialnoprawne” tj. argumenty dotyczące podstawy prawnej wydanej decyzji. Wielu prawników bowiem zgłasza poważne zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją samego ustanowienia prawa do nakładania drastycznie wysokich kar wymierzanych w postępowaniu administracyjnym bez wezwania osobistego, skoro nie został ogłoszony stan nadzwyczajny.

Trzeba niestety liczyć się z prawdopodobieństwem utrzymania decyzji w mocy przez organ odwoławczy, a nawet z przeprowadzeniem skutecznej egzekucji kary pieniężnej. W takim przypadku pozostaje jeszcze prawo do sądu. Termin na złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego od decyzji ostatecznej organu II instancji wynosi 30 dni, lecz jak było już wspomniane w stanie epidemii termin nie biegnie –warto go jednak przestrzegać a nawet złożyć skargę najwcześniej jak się da.

KIEDY MOŻLIWY JEST MANDAT?

Policja w „zwykłym” trybie może stosować kodeks wykroczeń, w którym mogą być nakładane mandaty karne.

Mandaty – jak wynika z praktyki RPO – najczęściej pojawiały się w przypadku złamania zakazu poruszania się wydanego przez Radę Ministrów w rozporządzeniu z 31 marca 2020 r.

Rozporządzenia (częściowo już zmienione) nie było bardzo precyzyjne. Zakazało przemieszczenia się w ogóle, ale wskazało pięć wyjątków: zaspokajanie potrzeb życiowych, pracę, pomoc wolontaryjną, praktyki religijne i zadania wynikające z Prawa łowieckiego.

RPO dostawał skargi, że ludzie byli zatrzymywani za to, że mieli w torbie niewłaściwe zakupy (niezaspokające potrzeb życiowych – np. wino), że spacerowali z psem rzucając mu patyk (a zdaniem policjanta należało się ograniczyć do spaceru), że spacerowali z dzieckiem z niepełnosprawnością, dla którego wyjście jest teraz jedyną formą terapii (policjant nie uznawał tego za zaspokajanie potrzeb życiowych), że jechali na rowerze – a nie powiedzieli, że wiozą zakupy dla babci.

W zależności od tego, jak poszła rozmowa o butelce w torbie albo o patyku psa, sprawa mogła trafić do Sanepidu albo skończyć się propozycją mandatu

  • Jeśli pada słowo „mandat”, zwłaszcza w tak niejasnych okolicznościach, trzeba pamiętać, że można go nie przyjąć.
  • Wtedy należy liczyć się z tym, że zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu. A sąd rozstrzygnie, czy doszło do popełnienia wykroczenia. Do tego czasu jednak kara nie zostanie pobrana.

Mandat po przyjęciu go staje się prawomocny.

Jeśli jednak uważamy, że zostaliśmy ukarani za coś, co nie jest wykroczeniem, możemy się odwołać do sądu

Prawomocny mandat karny podlega bowiem niezwłocznie uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie. Robi to sąd rejonowy, który działa w miejscu, gdzie został nałożony mandat – o ile dostał wniosek o uchylenie mandatu.

W myśl art. 101 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia,  prawomocny mandat karny podlega uchyleniu co do zasady w następujących sytuacjach:

  • jeżeli mandatem ukarano osobę, która popełniła czyn zabroniony przed ukończeniem 17 lat,
  • jeżeli ukarano nas mandatem za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie (np. Policja ukarała nas za to , że głośno się śmieliśmy na ulicy , takie zachowanie nie jest wykroczeniem)
  • gdy ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia wykroczenia z przyczyn, o których mowa w art. 15-17 ustawy Kodeksu wykroczeń.

Uwaga, trzeba to zrobić nie później niż w terminie 7 dni od uprawomocnienia się mandatu (czyli od dnia przyjęcia mandatu). Wniosek może złożyć sam ukarany, jego przedstawiciel ustawowy (adwokat, radca prawny) lub opiekun prawny (np. rodzic).

O uchyleniu mandatu sąd orzeka postanowieniem (art. 32 §2 k.p.w. zdanie drugie): może uchylić mandat albo odmówić uchylenia mandatu, bądź oddalić wniosek ukaranego o jego uchylenie. Cokolwiek postanowi, nie jest to już zaskarżalne (zgodnie z art. 103 § 3 k.p.w. zażalenie w postępowaniu w sprawach o wykroczenia służy tylko w wypadkach wskazanych w ustawie, a w art. 101 k.p.w. go nie przewidziano.

UWAGA

Rzecznik Praw Obywatelskich argumentował, że rozporządzenie rządu o zakazie poruszania się z pięcioma wyjątkami zostało wydane bez odpowiednich podstaw w ustawie. To stanowisko nie oznacza jednak, że  nie dostaniemy kary/mandatu. Można się jednaj na nie powołać w sądzie – jeśli pójdziemy ze swoją sprawą do sądu. Stanowisko RPO nie gwarantuje oczywiście wygranej https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rozporzadzenie-rzadu-z-31-marca-krytyczna-ocena-rpo A0.

Odc. 22 - Pomoc dla sprzątaczki na zleceniu, kwarantanna na podstawie fałszywego wyniku - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-25

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani jest sprzątaczką. Świadczy pracę na rzecz podmiotu gospodarczego. Co miesiąc zawierana jest nowa umowa zlecenie. Chciała wystąpić do zleceniodawcy o świadczenie postojowe, które jej przysługuje z Tarczy, jednak księgowa powiedziała, że jej nie przysługuje, bo nie ma takiej informacji w umowie oraz że umowa jest zawierana co miesiąc.

Świadczenie postojowe czyli wypłaty z tytułu przestoju ekonomicznego w wyniku wystąpienia zagrożenia epidemicznego przysługuje przedsiębiorcom z zarejestrowaną działalnością przed 1 lutego 2020 r. lub zatrudnionym na podstawie umowy cywilnoprawnej (umowy zlecenia, umowy agencyjnej, umowy o dzieło, lub innej umowy cywilnoprawnej, do której stosuje się zasady umowy zlecenia).

Warunki otrzymania świadczenia reguluje art. 15zq i następne specustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Żeby jednak świadczenie dostać, to rzeczywiście wniosek do ZUS-u o musi być skierowany poprzez zleceniodawcę albo zamawiającego – tak stanowi art. 15zs. ust. 2 specustawy. Brakuje dziś mechanizmu prawnego, który pozwalałby wymusić na zleceniodawcy złożenie takiego wniosku.

Jeśli zleceniodawca ma wątpliwości, po co składać wniosek,  zleceniobiorca/wykonawca powinien spokojnie wytłumaczyć, że tu świadczenie postojowe przysługuje i jest ono wypłacane z Funduszu Pracy, a nie z zasobów zatrudniającego i przede wszystkim, że decyzję o przyznaniu lub odmowie świadczenia podejmuje ZUS.

W dodatku na decyzję odmowną przysługuje odwołanie do sądu.

Treść umowy cywilnoprawnej pomiędzy dającym zlecenie, a przyjmującym zlecenie nie wyłącza obowiązywania przepisów ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Również okoliczność cykliczności zawierania co miesiąc umowy zlecenia nie ma wpływu na przyznanie i wypłatę przez ZUS świadczenia, bowiem warunkiem przewidzianym przez ww. ustawę jest, aby osoba wykonująca umowę cywilnoprawną świadczenie postojowe:

  1. zawarła umowę cywilnoprawną przed dniem 1 kwietnia 2020 r.
  2. przychód z umowy cywilnoprawnej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek o świadczenie postojowe, nie był wyższy od 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku. (art. 15zs. ust. 5 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19)

Dzwoniła pani z miejskiego ośrodka pomocy społecznej w sprawie dzieci odbieranych z interwencji rodzinnych. Co będzie z dziećmi, gdy nie znajdą opiekuna w rodzinie, ponieważ domy zastępcze już poinformowały, że nie będą przyjmować dzieci z obawy przed wirusem.

Przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 … (Dz.U.2020, poz.374 ze zm.), a także innych aktów prawnych wydanych w związku z pandemią  nie wstrzymały realizacji orzeczeń o umieszczeniu dziecka w pieczy zastępczej. Oznacza to, że do rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka i placówek wciąż trafiają dzieci, również w trybie interwencyjnym, a jednostki pieczy realizują zadania w normalnym trybie, oczywiście z uwzględnieniem aktualnych wymogów bezpieczeństwa i sanitarnych.

Zrozumiały jest niepokój w środowisku opiekunów zastępczych, którzy mają obawy związane z przyjmowaniem nowych dzieci, z uwagi na realne zagrożenie zdrowotne ich jako opiekunów oraz wychowanków.

Brak jest bowiem jakichkolwiek mechanizmów pozwalających na weryfikację, czy przyjmowane dzieci nie miały wcześniej kontaktu z osobami z grupy ryzyka. Tym bardziej niepokojące jest, że realizatorzy pieczy zastępczej nie zostali objęci żadnymi dodatkowymi rozwiązaniami systemowymi; brak jest instrukcji oraz wytycznych dot. procedowania w sytuacji pandemii oraz zabezpieczenia osób przebywających w pieczy.

Rzecznik Praw Obywatelskich w 3 kwietnia 2020 r. skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o podjęcie niezwłocznych działań na rzecz wsparcia instytucji pieczy zastępczej i zapewnienie dobra dzieci.

Dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Pan, który dzwonił z Zakładu Karnego Racibórz, skarży się, że osoby odbywające kary pozbawienia wolności nie mają zapewnionych maseczek, mimo iż taki obowiązek został wprowadzony, w związku z tym stykają z osobami z zewnątrz, które przychodzą w maseczkach (adwokaci, biegli, pracownicy SW), a oni tej ochrony są pozbawieni?

W tej sprawie można odpowiedzieć tylko tyle: problem jest znany i RPO alarmuje władze, by podjęły odpowiednie działania.

Już 27 marca Rzecznik Praw Obywatelskich apelował do premiera, aby instytucje państwowe przejrzały procedury i zasoby, jakimi dysponują, by nie narażać osób pozbawionych  wolności na ryzyko zarażenia koronawirusem, nie ograniczając ich praw i gwarantując ochronę przed wszelkimi formami złego traktowania. RPO zwrócił także uwagę, że osoby pozbawione wolności są częścią naszego społeczeństwa i tak samo odczuwają lęk i niepokój związany z epidemią.

RPO w wystąpieniu przedstawił także rekomendacje i zalecenia instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka.

W związku z obawami wyrażanymi przez osadzonych i ich bliskich, a także funkcjonariuszy Służby Więziennej, RPO 3 kwietnia napisał do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, czy na podstawie zaleceń instytucji międzynarodowych zostały opracowane procedury postępowania w celu przeciwdziałania zakażeniom na koronawirusa w jednostkach penitencjarnych.

9 kwietnia Główny Inspektorat Sanitarny przedstawił RPO informacje na temat zaleceń przygotowanych dla miejsc zatrzymań.

W związku z obowiązkiem zasłaniania ust i nosa od 20 kwietnia RPO wystąpił do kierownictwa Służby Więziennej z pytaniem, w jaki sposób ten obowiązek będzie realizowany na terenie jednostek penitencjarnych zarówno przez funkcjonariuszy jak i osadzonych. Poprosił także o informację, czy poszczególne jednostki zostały zaopatrzone w odpowiednią ilość maseczek.

RPO wystąpił także do resortu sprawiedliwości z prośbą o przekazanie informacji o sytuacji osadzonych w jednostkach penitencjarnych, m. in. dotyczących liczby zakażonych oraz jakie są zasady postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem.

Pan wraz z całą rodziną został objęty kwarantanną, gdyż żona pracując jako pielęgniarka miała - jak się początkowo wydawało - kontakt z pacjentem chorym na COVID-19. Jednak test tego pacjenta był wykonany nieprawidłowo i kolejne badanie dało wynik negatywny.

Taka historia dotyczyła wielu pacjentów w szpitalu, w którym pracuje żona (źle wykonywane testy). Pan skarży się, że żona od północy będzie zwolniona z kwarantanny, a on wraz z dziećmi do początkowych dni maja ma być nią objęty. Twierdzi, że jest to pozbawienie wolności jego rodziny. Co można zrobić, gdzie i jaki wniosek złożyć, w jaki sposób, co w nim zawrzeć ?

Z przepisów wynika, że państwowy inspektor sanitarny w uzasadnionych przypadkach decyduje o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku odbycia karantanny(podstawą jest art. 34 ust. 4 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi).

Skrócenie lub zwolnienie z obowiązku odbycia kwarantanny może się odbyć tylko z względów medyczno-epidemiologicznych. Jeśli okaże się, że na przykład:

  • osoba chora, z którą osoba poddana kwarantannie miała bliski kontakt, nie jest zakażona nowym koronawirusem, co potwierdza wynik badania laboratoryjnego,
  • upłynęło 14 dni od nałożenia kwarantanny, a osoba nią objęta nie zachorowała,
  • w drugiej połowie kwarantanny zostało wykonane badanie w kierunku koronawirusa, które dało wynik ujemny,

W takim przypadku trzeba niezwłocznie wystąpić go Głównego Inspektora Sanitarnego  o uchylenie obowiązku kwarantanny.

Pan nie zgadza się z mandatem, który dostał dwa dni temu, ale zdarzenie miało miejsce 15.kwietnia: siedział z kolegą w krzakach nad Wisłą – uznano że to „nielegalne zgromadzenie”.

W sytuacji kiedy, ukarany przyjął już mandat karny, ten staje się prawomocny z chwilą pokwitowania jego odbioru. W takim wypadku postępowanie wykroczeniowe zostaje ostatecznie zakończone, a prawo nie przewiduje możliwości odwołania się od prawomocnego mandatu karnego do Sądu.

Nie oznacza to jednak, że przepisy prawa nie przewidują sytuacji, w której możemy wnosić o uchylenia się od skutków prawnych nałożenia prawomocnego mandatu karnego.

W myśl art. 101 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia,  prawomocny mandat karny podlega uchyleniu co do zasady w następujących sytuacjach:

  • jeżeli mandatem ukarano osobę, która popełniła czyn zabroniony przed ukończeniem 17 lat,
  • jeżeli ukarano nas  mandatem za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie, (np. Policja ukarała nas za to , że głośno się śmieliśmy na ulicy , takie zachowanie nie jest wykroczeniem)
  • gdy ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia wykroczenia z przyczyn, o których mowa w art. 15-17 ustawy Kodeksu wykroczeń.

Jeśli mandat, którym zostaliśmy ukarani powinien być uchylony na podstawie powyższych przesłanek postępowanie może być wszczęte na wniosek ukaranego, jego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna prawnego złożony nie później niż w terminie 7 dni od uprawomocnienia się mandatu.

Odc. 21 Strzyżenie psa, czy należy wyrzucać ze sklepu klientów-nie seniorów po godz. 10, 5000 zł kary za nieodebranie w kwarantannie o godz 22 telefonu z policji - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-24

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Gdzie w czasie stanu epidemii można uzyskać darmową poradę prawną.

Na mocy Rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. ( Dz.U. poz.697) do odwołania ograniczone może być wykonywanie zadań przez urzędy administracji publicznej i jednostki wykonującą zadania o charakterze publicznym. Urzędy mają skupiać się na wykonywaniu wyłącznie zadań niezbędnych do zapewnienia pomocy obywatelom zgodnie ze swoimi zadaniami w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów  (§ 13).

Jednakże z nieodpłatnej pomocy prawnej i nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego (na etapie przedsądowym) nadal mogą korzystać ci, którzy nie są w stanie zapłacić prawnikowi. Obecnie pomoc ta udzielana jest zdalnie.

W Warszawie wszystkie stacjonarne punkty nieodpłatnej pomocy prawnej oraz nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego są zamknięte, ale porady można dostać za pomocą mediów elektronicznych. Harmonogramy dyżurów adwokatów i radców prawnych można znaleźć na stronach internetowych urzędów dzielnic. W wyjątkowych sytuacjach - uzasadnionych brakiem dostępu do internetu - należy zadzwonić do Miejskiego Centrum Kontaktu Warszawa 19115. Konsultant poprosi wówczas o podanie imienia, nazwiska oraz numeru telefonu. Następnie skontaktuje się z nim osoba, która przyjmie ustnie złożony wniosek o uzyskanie nieodpłatnej, telefonicznej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego wraz z oświadczeniem.

Informację znaleźlismy na stronie https://warszawa19115.pl/-/komunikat-o-dzialalnosci-punktow-nieodplatnej-pomocy-prawnej-i-nieodplatnego-poradnictwa-obywatelskiego-na-terenie-m-st-warszawy

Poza stolicą, na przykład w powiecie wodzisławskim na Śląsku punkty bezpłatnych porad prawnych też są zamknięte, ale zainteresowani poradą mogą kontaktować się z prawnikami w godzinach wskazanych w harmonogramie. Osoba potrzebująca pomocy, przed jej udzieleniem, powinna się skontaktować z adwokatem czy radcą prawnym, żeby ustalić, w jaki sposób może złożyć oświadczenie o uzyskanie nieodpłatnej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa. W wyjątkowej sytuacji, uzasadnionej brakiem dostępu do internetu, osoba potrzebująca nieodpłatnej pomocy prawnej może złożyć wniosek o uzyskanie nieodpłatnej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego wraz z oświadczeniem – ustnie przez telefon dyżurującemu prawnikowi.  

Informacje uzyskano z oficjalnego serwisu internetowego powiatu wodzisławskiego www.powiatwodzialwski.pl

Podstawa prawna:

USTAWA z dnia 5 sierpnia 2015 r. o nieodpłatnej pomocy prawnej, nieodpłatnym poradnictwie obywatelskim oraz edukacji prawnej (Dz.U.2019.294 t.j.)

ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020 Poz. 697)   

Czy istnieje już możliwość osobistego odbioru dowodu rejestracyjnego z urzędu?

Tak. Od 22 kwietni, można już w urzędach załatwiać niektóre sprawy osobiście, między innymi sprawy związane z rejestracją pojazdów.

Wynika to z § 13 ust.2 Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19.04.20 r. w sprawie ustanawiania określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii ( Dz.U. poz.697).

Kiedy będzie można osobiście załatwiać sprawy w urzędach ?

Rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanawiania określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. poz.697) w §13 ust.2 wymienia katalog spraw, które będą mogły być załatwiane w urzędach osobiście – tj, kiedy obywatel i urzędnik maja bezpośredni kontakt. Do zadań tych należą sprawy z zakresu:

  1. rejestracja stanu cywilnego;
  1. sprawy ewidencji ludności i dowodów osobistych;
  2. sprawy pomocy społecznej;
  3. świadczenia usług komunalnych;
  4. działania urzędów pracy, w tym wsparcia przedsiębiorców w związku z epidemią wywołaną zakażeniami wirusem SARS-CoV-2;
  5. wydawania praw jazdy, dowodów rejestracyjnych i innych dokumentów komunikacyjnych;
  6. administracji architektoniczno-budowlanej, w tym dotyczące:
  • decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu lub decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego wydawanych na podstawie ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. z 2020 r. poz. 293 i 471),
  • decyzji o pozwoleniu na budowę, sprzeciwu do zgłoszenia robót budowlanych lub decyzji o pozwoleniu na użytkowanie wydawanych na podstawie ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. z 2019 r. poz. 1186, z późn. zm.),
  • decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej wydawanej na podstawie ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1474, z 2019 r. poz. 1716 oraz z 2020 r. poz. 471),
  • decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej wydawanej na podstawie ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (Dz. U. z 2019 r. poz. 710, z późn. zm.);
  1. ochrony środowiska, w tym dotyczące:
  • decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji inwestycji wydawanej na podstawie ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2020 r. poz. 283, 284, 322 i 471),
  • decyzji zezwalającej na usunięcie drzew lub krzewów wydawanej na postawie ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2020 r. poz. 55 i 471);
  1. korzystania z wód, w zakresie zgody wodnoprawnej wydawanej na podstawie ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. - Prawo wodne (Dz. U. z 2020 r. poz. 310, 284 i 695).

Oczywiście na terenie urzędów obowiązuje nadal nakaz zakrywania ust i nosa oraz zachowanie bezpiecznej odległości pomiędzy interesantami.

Chcę ostrzyć psa. Właścicielka salonu od 2 miesięcy odmawia mu tej usługi

Prowadzenia działalności gospodarczej związanej z fryzjerstwem i pozostałymi zabiegami kosmetycznymi (a więc działalność ujęta w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 96.02.Z) została „czasowo ograniczona do odwołania” (§ 8 ust. 1 pkt 1 lit. g rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, Dz. U. poz. 697)

Działalność gospodarcza polegająca na opiece nad zwierzętami domowymi w zakresie strzyżenia ujęta jest w innej podklasie - 96.09.Z. Rozporządzenie w związku z tym nie ograniczenia w żaden sposób prowadzenia tego typu działalności. Nie można jednak wykluczyć, że osoba prowadząca salon fryzjerski dla psów sama zaniechała na czas epidemii jej prowadzenia. Nie można z tego tytułu (obawa o własne zdrowie) stawiać jej zarzutów.

Pani ma sklep z odzieżą i  pytam czy klient, który wszedł przed godziną 10 do sklepu, a nie jest seniorem, może pozostać w sklepie po godz. 10, czy trzeba go wyprosić -  w razie kontroli nie chce Pani płacić za mandat.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, (Dz.U.2020.697), w sklepie w godzinach 10.00 – 12.00 mogą przebywać wyłącznie osoby powyżej 65 roku życia (§ 9 ust. 6 ww. rozporządzenia) z wyłączeniem osób stanowiących obsługę.

Młodsi klienci wchodzący do sklepu przed godziną 10.00 powinni mieć świadomość, że od godziny 10.00 nie będą już mieli prawa przebywać na terenie placówki handlowej. Jeśli taki klient nie opuścił sklepu, obsługa sklepu powinna go o to poprosić. Przepisy nie przewidują wyjątku od wyżej wspomnianej regulacji dla klientów przed 65. rokiem życia, którzy zaczęli zakupy przed godz. 10.00 i nie zdążyli ich dokończyć.

Osoby młodsze powinny zaplanować zakupy w taki sposób, aby przed godziną 10.00 opuścić sklep.

Pani otrzymała karę 5000 zł za złamanie kwarantanny. Policja dzwoniła do niej o 22, ale ona miała wyciszony telefon, bo już spała. Jak ma udowodnić ze była w domu i nie złamała warunków kwarantanny ?

Niestety, ale w tym przypadku policjanci przeprowadzający kontrolę pod kątem przestrzegania kwarantanny uznali, że kontakt telefoniczny o godz. 22:00 będzie adekwatnym sposobem weryfikacji, a nieodebranie telefonu jest dla nich dowodem na nieprzestrzeganie kwarantanny. Można mieć wątpliwości, czy policjanci nie postąpili w takim przypadku zbyt arbitralnie i czy nieodebrany telefon stanowi dowód.

Przekazana przez Policję informacja do organu administracji (państwowy powiatowy inspektor sanitarny) spowodowała wszczęcie postępowania z urzędu celem wydania decyzji o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej. Jeśli decyzja została wydana na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, to  zgodnie z art. 48a ust. 4 rzeczonej ustawy ma ona rygor natychmiastowej wykonalności. Oznacza to, że samo odwołanie nie wstrzymuje wykonania decyzji. Orzeczona sankcja, w przypadku nieopłacenia w terminie wskazanym w decyzji, będzie windykowana przez organy administracji.

Odwołanie od decyzji organu I instancji powinno zostać skierowane poprzez ten organ do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego (organ II instancji).

Zwykły termin na odwołanie wynosi 14 dni, jednak na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych terminy procesowe m.in. w postępowaniach administracyjnych nie biegną.

Niemniej warto i tak stosować się do zwyczajowych terminów, aby uniknąć ew. kontrowersji ze strony organu. Im wcześniej strona złoży odwołanie, tym wcześniej będzie się nim mógł zająć organ II instancji.

Jest to tym bardziej istotne, że przynajmniej teoretycznie służy stronie zgodnie z art. 135 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego wniosek o wstrzymanie natychmiastowego wykonania decyzji – przy zaskarżaniu natychmiastowej wykonalności strona może przedstawić szeroki wachlarz argumentów, nawet swój stan rodzinny i majątkowy jako uzasadnienie dla wstrzymania egzekucji.

W odwołaniu warto „podnieść zarzuty”, jak się to mówi w języku prawniczym, czyli zgłosić konkretne uwagi wobec sposobu postępowania organu I instancji i treści decyzji. Te uwagi mogą dotyczyć np. tego, czy można było brać udział w postępowaniu, czy można się było  wypowiedzieć się co do zgromadzonych dowodów, czy odstąpienie od udziału czynnego strony w postępowaniu miało sens i uzasadnienie ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną (art. 10 § 1 i 2 KPA). W końcu można też merytorycznie odnieść się do treści dowodów przedstawionych w uzasadnieniu decyzji i próbować je zakwestionować.

Teoretycznie odwołanie wnoszone przez stronę niekorzystającą z profesjonalnego pełnomocnika nie musi zawierać uzasadnienia poza stwierdzeniem, że nie jest zadowolona z treści decyzji, jednakże praktyka administracyjna wskazuje, że zawsze warto uszczegółowić odwołanie aby ułatwić dostrzeżenie organowi II instancji uchybień.

Z zarzutów niezwiązanych konkretnie ze sprawą można rozważyć jeszcze „kwestie materialnoprawne” tj. argumenty dotyczące podstawy prawnej wydanej decyzji. Wielu prawników bowiem zgłasza poważne zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją samego ustanowienia prawa do wydawania drastycznie wysokich kar wymierzanych w postępowaniu administracyjnym bez wezwania osobistego, skoro nie został ogłoszony stan nadzwyczajny.

Trzeba niestety liczyć się z prawdopodobieństwem utrzymania decyzji w mocy przez organ odwoławczy, a nawet z przeprowadzeniem skutecznej egzekucji kary pieniężnej. W takim przypadku pozostaje jeszcze prawo do sądu. Termin na złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego od decyzji ostatecznej organu II instancji wynosi 30 dni, lecz jak było już wspomniane w stanie epidemii termin nie biegnie –warto go jednak przestrzegać a nawet złożyć skargę najwcześniej jak się da.

Czy został przesunięty termin rozliczenia PIT dla osób fizycznych  ?

Co do zasady, złożenie zeznania podatkowego i rozliczenie się z podatku dochodowego za rok 2019 przez osoby fizyczne bez konsekwencji karno-skarbowych powinno nastąpić do 30 kwietnia 2020 roku. „Tarcza Antykryzysowa” przedłużyła ten termin do 31 maja 2020 roku.

Co dokładnie oznacza to „przedłużenie”?

Oznacza to, że złożenie zeznania i rozliczenie się z podatku dochodowego za rok 2019 w terminie od 1 do 31 maja 2020 r. jest równoznaczne ze złożeniem przez podatnika tzw. czynnego żalu, co skutkuje tym, że organ nie wszczyna postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, a wszczęte umarza. Dzięki temu rozwiązaniu osoby fizyczne, rozliczające się po 30 kwietnia, a przed 31 maja 2020 roku, nie będą podlegać karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe.

Do niedawna sporna pozostawała jednak kwestia odsetek za zwłokę w zapłacie podatku, który powinien zostać uregulowany do 30 kwietnia. Brak było bowiem regulacji mówiących o możliwości zwolnienia od zapłaty odsetek za zwłokę, w przypadku zapłaty podatku pomiędzy 1 a 31 maja 2020 r.

Obecnie (piszemy to 23 kwietnia 2020 r.) w Ministerstwie Finansów trwają prace nad projektem rozporządzenia w tej sprawie. W projekcie przewiduje się zaniechanie poboru odsetek za zwłokę naliczonych w okresie od dnia 1 maja 2020 r. do dnia 1 czerwca 2020 r. od zaległości podatkowych z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych wynikającego z zeznań o wysokości osiągniętego dochodu (poniesionej straty) w 2019 r.

Prace nad projektem rozporządzenia można śledzić za pośrednictwem strony Rządowego Centrum Legislacji: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12332760/katalog/12680547#12680547

Podstawa prawna:

  1. Art. 15zzj ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  2. Projekt z dnia 17 kwietnia 2020 r. rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie zaniechania poboru odsetek za zwłokę od niektórych zaległości podatkowych z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych za 2019 r. w związku z COVID-19 (wykaz prac legislacyjnych Ministra Finansów, numer z wykazu 168).

Pan dzwoni z zagranicy, a w Polsce ma ojca z niepełnosprawnością. Chce przyjechać do Polski w czerwcu i pyta, czy będzie musiał się poddać kwarantannie. Obawia się, że nie będzie mógł zostać w domu, bo musi załatwiać wiele spraw związanych z niepełnosprawnością swojego ojca.

Niestety, tego nikt nie wie, bo nie wiadomo, jak będzie się kształtowała się sytuacja w Polsce w ciągu najbliższych miesięcy, ani czy  dotychczas ustanowione ograniczenia, nakazy i zakazy w związku z wystąpieniem stanu epidemii będą obowiązywały.

Warto sprawdzać bieżącą sytuację, która jest przekazywana poprzez komunikaty Kancelarii Prezesa Rady Ministrów a także relacje w mediach 

Trzeba jednak pamiętać, że to nie komunikaty, nawet ogłaszane przez samego premiera, są podstawą prawa: trzeba więc po uzyskaniu nowych informacji sprawdzić, czy zamieniły się one w akty prawne publikowane w Dzienniku Ustaw, dostępne też w Internetowym Systemie Aktów Prawnych ISAP, który jest częścią Systemu Informacyjnego Sejmu

Obecnie obowiązujące ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się oraz obowiązek poddania się kwarantannie reguluje rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020 poz. 697).

Zgodnie z §2 ust. 1-2 tego rozporządzenia do dnia 26 kwietnia 2020 r. osoba przekraczająca granicę państwową w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jest obowiązana: odbyć, po przekroczeniu granicy państwowej, obowiązkową kwarantannę, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi.

Warto jeszcze dodać, że na podstawie § 2 ust. 13  tego rozporządzenia państwowy inspektor sanitarny właściwy ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu, w których ma być obowiązkowa kwarantanna, lub inny upoważniony przez Głównego Inspektora Sanitarnego państwowy inspektor sanitarny, na podstawie przepisów wskazanej wyżej ustawy, w uzasadnionych przypadkach decyduje o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku jej odbycia.

Panie wykupiły wycieczkę do Rzymu z uniwersytetu trzeciego wieku dla seniorów. Miały wyjechać 11 marca jednak widząc co się dzieje Panie odstąpiły od umowy na 3 dni przed wyjazdem. Wycieczka nie doszła do skutku z wiadomych względów . Organizator nie chce im zwrócić poniesionych kosztów za wycieczkę . Czy może tak zrobić ?

Można mieć wątpliwości co do zachowania organizatora wycieczki.

Należałoby zacząć od sprawdzenia w umowie, czy organizator wycieczki przewidział taką możliwość. Jeśli nie, to należałoby powołać się na art. 47 ust 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, który daje tu pewne możliwości. Artykuł ten mówi, że podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie. W takim przypadku organizator turystyki dokonuje zwrotu poniesionych opłat i wpłat, o których mowa w ust. 4, w terminie 14 dni od dnia rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej.

Nieco inaczej wygląda sytuacja osób, które rozwiązały umowę po 13 marca 2020 r. Zgodnie z art. 15k ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach (…), który został dodany przez art. 1 pkt 14 ustawy z dnia 31 marca 2020 r. (Dz.U.2020.568) zmieniającej nin. ustawę z dniem 13 marca 2020 r. odstąpienie od umowy w trybie określonym art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych jest skuteczne z mocy prawa dopiero po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego. Podróżny może jednak także wyrazić zgodę na otrzymanie od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała odbyć się impreza turystyczna. Wartość takiego vouchera nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy o imprezę turystyczną (art. 15k ust. 2 i 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r.). 

Warto poprosić o konsultacje w tej sprawie Rzecznika Konsumenta. Ostatecznie spór w tym zakresie może rozstrzygnąć sąd.

Czy sfilmowane interwencje Policji można publikować w internecie? RPO uzupełnia wyjaśnienia Policji z Olsztyna

Data: 2020-04-15
  • Policjantom przysługuje prawo do ochrony danych osobowych, ale obywatele mają prawo do wolności wypowiedzi. W przypadku konfliktu tych wartości należy je wyważyć.
  • Tak brzmi pełne stanowisko TSUE, na które powołała się olsztyńska Policja – ta jednak w swoim komunikacie zacytowała tylko początek tego stanowiska Trybunału Sprawiedliwości.
  • RPO prosi Policję o uzupełnienie komunikatu, by nie wprowadzać w błąd obywateli.
  • Policja uzupełni swój komunikat o to, że nie odbiera obywatelom prawa do nagrywania policyjnych interwencji.

Po tym, jak w internecie pojawiło się nagranie z zatrzymania rowerzystki z Olsztyna, tamtejsza Komenda Miejska Policji wydała oświadczenie o przebiegu zdarzenia z następującym komentarzem: „publikowanie filmów z interwencji Policji może rodzić odpowiedzialność z tytułu naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych”. Nie można bowiem przetwarzać danych bez informowania zainteresowanych o celu przetwarzania – tego wymaga art. 13 RODO. Policja powołała się przy tym na stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 14 lutego 2019 r. w sprawie C-345/17, Sergejs Buivids: cytuje następujący jego fragment: „przetwarzaniem danych osobowych jest także nagrywanie policjantów podczas wykonywania przez nich czynności służbowych (przyjmowania zeznań) oraz późniejsze opublikowanie nagrania w internecie — bo zarejestrowany przez kamerę obraz i dźwięk pozwala ustalić tożsamość tych osób, przez co stanowi on dane osobowe”.

RPO w piśmie do komendanta miejskiego Policji w Olsztynie insp. Piotra Zabuskiego wyjaśnia, że zacytowany fragment nie wyraża w całości stanowiska Trybunału Sprawiedliwości UE. Trybunał wskazał bowiem w tym wyroku, że nagrywanie policjantów podczas interwencji i publikacja tych nagrań w sieci to w istocie objete RODO przetwarzanie danych osobowych. Ale jednocześnie na pytanie, czy publikacja takiego nagrania nie jest możliwa na zasadzie tzw. wyjątku dziennikarskiego, TSUE odpowiedział, że cel przepisów o ochronie danych osobowych należy w pewnym stopniu pogodzić z podstawowym prawem do wolności wypowiedzi.

Oczywiście nie każde opublikowanie materiału wideo w internecie uznać można za „działalność dziennikarską”. Jeśli jednak upowszechnienie nagrania z interwencji miało na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na stanowiące zdaniem nagrywającego nadużycie działania funkcjonariuszy policji, choćby bez ich wiedzy i zgody, czynność taka może zostać uznana za działanie podjęte w ramach korzystania z wyjątku działalności dziennikarskiej. TSUE wskazał, że za każdym razem trzeba starannie wyważać pomiędzy prawem do poszanowania życia prywatnego i prawem do wolności wypowiedzi.

Rozważania te zostały jednak pominięte w treści oświadczenia opublikowanego na stronie Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, którego dotyczy niniejsze wystąpienie. RPO prosi więc inspektora Zabuskiego o uzupełnienie komunikatu, gdyż w obecnej wersji może wprowadzać obywateli w błąd co do przysługujących im praw i ograniczać faktyczne z nich korzystanie w ramach sprawowania społecznej kontroli działania funkcjonariuszy władzy publicznej poprzez opinię publiczną.

- Treść zamieszczonego na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie pierwszego oświadczenia zostanie uzupełniona o informację o tym, że nie odbieramy obywatelom prawa do nagrywania policyjnych interwencji oraz zgadzamy się z tym, że cel przepisów o ochronie danych osobowych należy w pewnym stopniu pogodzić z podstawowym prawem do wolności wypowiedzi - brzmi odpowiedź KMP.

VII.501.89.2020

Koronawirus. Jak policja będzie legitymowała ludzi z zasłoniętymi twarzami?

Data: 2020-04-14

Od 16 kwietnia wprowadzono obowiązek zasłaniania ust i nosa poza miejscem zamieszkania.

Do RPO zwrócił się obywatel z pytaniem: jak w takim razie ma się zachować, jeśli policjant będzie chciał go wylegitymować.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego Policji z pytaniem, czy są wydane w tej sprawie wytyczne. RPO prosi o wskazanie dokładnych procedur.

II.519.390.2020

Koronawirus. RPO pyta policję o interwencję w smażalni ryb w Mikołowie

Data: 2020-04-11

W sieci można zobaczyć nagranie z interwencji policji 5 kwietnia 2020 r. na terenie smażalni ryb w Mikołowie (gdzie można też samemu łowić ryby). Funkcjonariusz pyta osoby siedzące w oddaleniu od siebie, co tu robią. Na odpowiedź, że czekają na zamówiony posiłek na wynos, żąda od nich paragonu; wypytuje też o poszczególne zamówienia. Gdy osoba wydająca zamówienia odmawia ich podania, policjant pyta kontrolowanego, czy chce 500 zł mandatu, czy powie, co zamówił. Wydaje też polecenie, by czekający ustawili się w kolejce, z zachowaniem odstępu 2 m. Spisuje też ich dane z dowodów osobistych.

Rzecznik Praw Obywatelskich wszczął z urzędu tę sprawę. Poprosił komendanta powiatowego policji o informacje na temat:

  • przyczyn interwencji,
  • przekroczenia przez funkcjonariusza  uprawnień podczas niej
  • zasadności gróźb wobec oczekujących na odebranie zamówionego posiłku,
  • wyznaczania klientom smażalni miejsc, w których mają oczekiwać na posiłek, mimo zachowywania przez nich przewidzianych prawem co najmniej 2 m odstępów.

BPK.503.1.2020

Blokada marszu narodowców 1 sierpnia 2019 r. 15 osób z zarzutami wykroczeń

Data: 2020-04-10
  • 15 osobom przedstawiono zarzuty wykroczeń w związku z blokadą marszu narodowców w Warszawie 1 sierpnia 2019 r. – informuje RPO Komenda Stołeczna Policji

Rzecznik Praw Obywatelskich pytał policję o sprawę zgromadzeń  1 sierpnia 2019 r. w Warszawie w związku z 75. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Chodzi zwłaszcza o usunięcie kontrmanifestantów wobec marszu narodowców. RPO chciał wiedzieć, czy uczestnicy zgromadzeń zostali ukarani mandatami lub czy zostały skierowane do sądu wnioski o ich ukaranie.

Odpowiedź KSP

W Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I, w związku z naruszeniem przepisów prawa, prowadzone są czynności wyjaśniające wobec 61 osób o wykroczenia z art. 52 § 2 pkt 4 Kodeksu wykroczeń (bezprawne zajęcie i wzbranianie się od opuszczenia miejsca, którym prawnie rozporządzał organizator zgromadzenia) oraz art. 52 § 2 pkt 1 kw (przeszkadzanie w przebiegu niezakazanego zgromadzenia 1 sierpnia 2019 roku ok. godz. 16.15 w Warszawie przy Placu Krasińskich).

Jednocześnie informuję, że:

  • wobec pięciu z wymienionych 61 osób prowadzone są również czynności wyjaśniające w sprawie popełnienia wykroczenia z art. 65 § 2 kw w zw. z art. 65 § 1 pkt 2 kw (nieudzielenie w tym samym miejscu i czasie wbrew obowiązkowi wykonującemu czynność legitymowania funkcjonariuszowi Policji wiadomości, co do miejsca zatrudnienia),
  • wobec jednej z wymienionych 61 osób prowadzone są również czynności wyjaśniające w sprawie popełnienia wykroczenia z art. 65 § 2 kw w zw. z art. 65 § 1 pkt 1 kw (nieokazanie wbrew obowiązkowi wykonującemu czynność legitymowania funkcjonariuszowi Policji dokumentu tożsamości, pomimo posiadania go przy sobie),
  • wobec jednej z wymienionych 61 osób czynności wyjaśniające prowadzone są również w sprawie popełnienia wykroczenia z art. 65 § 2 kw w zw. z art. 65 § 1 pkt 1 kw (nieudzielenie wbrew obowiązkowi wykonującemu czynność legitymowania funkcjonariuszowi Policji wiadomości, co do tożsamości własnej).

W tych sprawach 15 osobom przedstawiono zarzuty popełnienia wykroczeń z art. 52 § 2 pkt 4 kw oraz art. 52 § 2 pkt 1 kw. Czynności wyjaśniające we wszystkich wymienionych sprawach pozostają w toku. Dotychczas nie skierowano do sądu żadnego wniosku o ukaranie.

VII.613.44.2019

Policja do RPO: bez zarzutów dyscyplinarnych dla policjanta, który śmiertelnie postrzelił mężczyznę w Koninie

Data: 2020-04-01
  • Nie ma obecnie podstaw do stawiania zarzutów dyscyplinarnych policjantowi, który w 2019 r. śmiertelnie postrzelił mężczyznę w Koninie – informuje RPO policja
  • Dowody nie wskazują na przekroczenie uprawnień czy niewykonanie obowiązków przez funkcjonariusza. Nie ma też podstaw, by uznać, że naruszył on zasady użycia broni palnej
  • Jednocześnie policja czeka z ostatecznymi decyzjami w tej sprawie na ustalenia prokuratury

Takie informacje otrzymał Rzecznik Praw Obywatelskich z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Jak pisały media 14 listopada 2029 r. w Koninie patrol policji próbował wylegitymować trzech mężczyzn w sprawie podejrzeń o handel narkotykami; najstarszy z nich 21-latek zaczął uciekać. Nie zareagował na wezwanie funkcjonariuszy do zatrzymania się. Jeden z policjantów użył broni palnej, w wyniku czego postrzelony 21-latek zmarł. Media twierdzą, że wyciągnął on nożyczki, którymi chciał zaatakować policjanta. Doszło po tym do protestów pod komendą - w czasie ich tłumienia zatrzymano siedem osób.

RPO podjął tę sprawę. Monitoruje śledztwo Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Poprosił też Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu o informacje co do ustaleń poczynionych w ramach czynności  wyjaśniających i - ewentualnie - postępowania dyscyplinarnego wobec funkcjonariusza.

Odpowiedź policji 

- Czynności wyjaśniające w przedmiotowej sprawie zostały zakończone.  W ich wyniku ustalono, że badanie okoliczności i zasadności użycia przez (…) broni palnej oparte na dostępnej dokumentacji służbowej nie wykazało na obecnym etapie, by policjant naruszył obowiązujące w tym zakresie przepisy prawa – odpisał komendant wojewódzki w Poznaniu insp. Piotr Mąka.

Do ostatecznej i kompleksowej weryfikacji zdarzenia konieczne jest jednak przeprowadzenie badań zwłaszcza pod kątem toru lotu pocisku, dystansu strzelającego od denata, obecności GSR na ciele - dłoniach i klatce piersiowej ofiary; weryfikacja i konfrontacja zeznań z nagraniem z monitoringu i zapoznanie się z opiniami biegłych powołanych przez prokuraturę. Znaczenie mają również wyniki ekspertyz balistycznych, fizykochemicznych i biologicznych (zabezpieczonych narkotyków) oraz uzyskanie dowodów z przesłuchań świadków.

Uzyskanie powyższych danych pozwoli na ustalenie roli policjanta w analizowanym zdarzeniu i jego dalszą sytuację procesową i dyscyplinarną. Dopiero dowody i konkluzje prokuratorskiego śledztwa, ewentualnie dane udostępnione przez prokuratora, pozwolą na podjęcie konkretnych decyzji w postępowaniu wyjaśniającym: czy działanie policjanta było zgodne z obowiązującymi przepisami.

Do momentu uzyskania materiałów z Prokuratury Regionalnej w Łodzi nie można ostatecznie stwierdzić o prawidłowości bądź nieprawidłowości w postępowaniu policjanta.

Zgromadzony materiał dowodowy nie daje na obecnym etapie podstaw do sformułowania zarzutu, wskazującego na popełnienie przez policjanta przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzegania zasad etyki zawodowej.

Nie uzyskano w ramach prowadzonych czynności dowodu wskazującego na zawinione przekroczenie uprawnień lub niewykonanie obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydawanych przez przełożonych.

Tym samym wszczęcie i prowadzenie dalszych czynności w ramach postępowania dyscyplinarnego - z uwagi na występowanie negatywnej przesłanki do jego wszczęcia, warunkuje prowadzenie niniejszych czynności wyłącznie w trybie art. 134 i ust. 4 ustawy o Policji i dążenie do uzyskania materiałów procesowych z prowadzonego śledztwa.

W związku z powyższym czynności wyjaśniające nadal będą prowadzone. Jakiekolwiek dowody uzyskane w późniejszym terminie - wskazujące na odmienną ocenę postępowania policjanta, lub zaistnienie okoliczności wskazanych w treści art. 135 ust. 5 ustawy o Policji nie stoją na przeszkodzie w ewentualnym podjęciu adekwatnych do uzyskanych dowodów decyzji kadrowych – konkluduje komendant wojewódzki.

II.519.1362.2019

RPO bada sprawę śmierci mężczyzny w komendzie we Włocławku

Data: 2020-03-31
  • RPO podjął sprawę mężczyzny, który zmarł w Komendzie Miejskiej Policji we Włocławku krótko po zatrzymaniu w lutym 2020 r.
  • RPO bada okoliczności zdarzenia oraz czy śmierć mężczyzny miała związek z działaniem funkcjonariuszy
  • Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego Policji ws. m.in. prawidłowości działań policjantów 

Na podstawie publikacji prasy Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę śmierci zatrzymanego 38-latka. Był zatrzymany w związku z podejrzeniami posiadania środków odurzających. Przed przewiezieniem do komendy nie był on badany przez lekarza, ale z jego oświadczenia wynikało, że czuł się dobrze, nie zgłaszał żadnych chorób. 

Z informacji otrzymanych przez RPO od KMP we Włocławku wynika, że późnym wieczorem tego samego dnia funkcjonariusze przeprowadzili mężczyznę do niemonitorowanego pomieszczenia. W związku z agresywnym zachowaniem zatrzymanego, zastosowano wobec niego siłę, podjęto także nieskuteczną próbę założenia kaftana bezpieczeństwa. Podczas tego mężczyzna zmarł. Podjęta przez policjantów a następnie przez wezwany zespół ratownictwa medycznego akcja resuscytacyjna nie przyniosła rezultatu.

O godz. 3 w nocy policjanci poinformowali ojca zatrzymanego o jego śmierci. Na pytanie ojca "Co się stało?”, jeden z policjantów miał odpowiedzieć: "Koledzy go pobili”. 

Rzecznik jest zaniepokojony doniesieniami, że w czynnościach miał brać udział funkcjonariusz, który uczestniczył w zatrzymaniu w 2018 r. innego człowieka, który zmarł bezpośrednio po przewiezieniu do zakładu karnego we Włocławku oraz relacjami medialnymi, z których wynika, że po zdarzeniu policjanci obserwowali rodzinę zmarłego.

RPO: sprawa wymaga szczególnego wyjaśnienia

Rzecznik zwraca uwagę, że sprawa wymaga szczególnego i dokładnego zbadania. Wskazuje na podobieństwa z głośną sprawą Igora Stachowiaka. Podobnie jak w tamtym przypadku, do śmierci zatrzymanego doszło w trakcie stosowania środków przymusu bezpośredniego w pomieszczeniu, w którym nie było monitoringu.

Niepokojące jest, że w tej samej komendzie miejskiej policji doszło w stosunkowo niedługim czasie do dwóch zgonów zatrzymanych. W czynnościach z udziałem obu zmarłych miał brać udział ten sam funkcjonariusz. W obydwu sprawach występują ponadto wątpliwości co do zasadności zatrzymania, które - ze względu na śmierć osób zatrzymanych - nie mogą być zbadane przez sąd.

RPO wskazuje, że zgodnie z art. 248 § 1 k.p.k. zatrzymanego należy natychmiast zwolnić, gdy ustanie przyczyna zatrzymania. Powstaje zatem pytanie, jakie okoliczności przemawiały za dalszym pozbawieniem wolności zatrzymanego, skoro podejrzenia o posiadaniu przez niego narkotyków nie potwierdziły się.

W związku z niejasnościami oraz wątpliwościami w sprawie, zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Komendanta Głównego Policji o zbadanie zasadności i prawidłowości czynności policjantów, a w szczególności zasadności decyzji o umieszczeniu w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, a także prawidłowości działań policjantów wobec członków rodziny zmarłego, już po jego śmierci.

RPO spytał też o postępowania dyscyplinarne w tej sprawie.

II.519.214.2020