Zawartość
Liczba całkowita wyników: 65

Organizacje pozarządowe

Problemy w działaniu organizacji pozarządowych i ich relacji z organami władz

Data początkowa
np.: 12/2020
Data końcowa
np.: 12/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Adaptacja do nowych warunków a równość – jak współpracować w trudnych czasach?

Data: 2020-11-06

To jedno z ważniejszych w obliczu pandemii pytań, na które starali się odpowiedzieć włodarze Wałbrzycha zapraszając na spotkanie przedstawicieli organizacji społecznych oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO dzielił się z uczestnikami swoją oceną obecnej sytuacji podkreślając, że władze samorządowe i społeczeństwo obywatelskie zdają trudny egzamin w czasach pandemii. Podawał przykłady oddolnych działań, które pomagają przetrwać trudne czasy, jak choćby akcja „Uwolnić złomka”, dzięki której udało się pozyskać wiele komputerów dla szkół. Podkreślił, że nie wszystkie działania, które sprawdziły się wiosną, będą skuteczne jesienią. Elastyczność, innowacyjność są dziś szczególnie potrzebne.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o tym, jak budować relacje, nie dopuszczać do izolacji społecznej, do osamotnienia. - Nie należy mówić „seniorze nie wychodź z domu, ale „seniorze wychodź, ale wychodź mądrze, z głową”  - mówiła przedstawicielka organizacji seniorskiej.

W Wałbrzychu szukają rozwiązań potrzebnych już dziś, ale też przydatnych w dłuższej perspektywie. Być może inne samorządy śladem Wałbrzycha będą chciały rozpocząć społeczny dialog, który pomoże zdiagnozować najbardziej palące problemy społeczności?

Wałbrzych pracuje nad długofalową strategią współpracy władz miasta, instytucji i organizacji społecznych. Najpierw opracują diagnozę – a w niej opiszą wyzwania oraz zasoby. To ludzie są najcenniejsi, ich energia, wiedza, doświadczenie. Dlatego celem ma być uwolnienie ludzkiej i społecznej energii i danie jej szansy do włączenie w dobrze skoordynowane działania. 

Perspektywa społeczników

Lokalni działacze społeczni docenili to, że Wałbrzych ma wiele wspólnych przestrzeni na wolnym powietrzu, co sprzyja integracji w pandemii. Określili Wałbrzych miastem uprzywilejowanym.

Jako główne zadanie wskazali dbanie o tych, którzy są na polu walki (żeby się nie wypalili), także o wolontariuszy oraz budowanie potencjału, poszukiwanie nowych osób, które mogą się włączyć. Społecznicy podkreślali również, że warto dawać przestrzeń dla ujścia emocji – tworzyć okazje do rozmowy, wysłuchania. Potrzeby emocjonalne są ogromne. Potrzebny jest też system emocjonalnego wsparcia dla „pomagaczy” – szefów i pracowników rożnych instytucji i ngo.

Kolejnym dużym wyzwaniem jest pozostawanie dzieci w domu – jak je wesprzeć? Jak wesprzeć matki i ojców, aby mogli pracować?

Przedstawiciele organizacji w Wałbrzychu stale szukają też mieszkań dla bezdomnych, żeby ich nie koszarować w schroniskach.

Pytań jest bardzo wiele… Może punkty pomocowe trzeba „rozdrobnić”? Firmy społeczne są w bardzo trudnej sytuacji – jak je wesprzeć? Jak wspierać sektor kultury? Jak wzmocnić poczucie odpowiedzialności za sąsiada? Jedno jest pewne, łączenie perspektyw daje szansę na lepszą diagnozę, dostrzeżenie wielu nowych obszarów, a współpraca daje nadzieję na choć częściowe zażegnanie największych zagrożeń.

Wiele osób jest samotnych w trudnej sytuacji. Środki finansowe są ważne, ale nie najważniejsze. To jest szansa dla środowiska, aby włączać kolejne osoby do aktywności, do wspólnotowego działania. Budować kapitał zaufania. To daje ludziom poczucie sensu i pomaga w przetrwaniu, daje moc, żeby wytrwać.

RPO: dlaczego ABW interesuje się Świętokrzyskim Centrum Inicjatyw Społeczno-Kulturalnych

Data: 2020-11-04
  • Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego indagowali w Świętokrzyskim Centrum Inicjatyw Społeczno-Kulturalnych o jedno z wydarzeń
  • RPO pyta o tę sprawę Mariusza Kamińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynatora służb specjalnych

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócili się przedstawiciele Świętokrzyskiego Centrum Inicjatyw Społeczno-Kulturalnych. Po  dwóch tygodniach od zorganizowania przez nich 11 października 2020 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim wydarzenia pod nazwą „Ostrowiecka Żywa Biblioteka” - realizowanego w ramach Programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG - w siedzibie Centrum pojawili się funkcjonariusze ABW (o czym pisały także media).

Indagowali  organizatorów, a także uczestników, na temat organizacji tego wydarzenia. W odczuciu tych osób, działania miały charakter nieuzasadnionej presji o charakterze "mrożącym" w stosunku do osób zajmujących się problematyką praw człowieka, a zatem miały charakter polityczny, niespowodowany żadnymi względami bezpieczeństwa państwa.

Mając na uwadze konstytucyjne i ustawowe powinności RPO i kierując się troską o przestrzeganie praw i wolności obywatelskich, zastępca Rzecznika Stanisław Trociuk wystąpił w tej sprawie do ministra Mariusza Kamińskiego.

Poprosił o wyjaśnienia dotyczące powodów i przesłanek prawnych działań funkcjonariuszy ABW. Spytał też, czy w odniesieniu do „Ostrowieckiej Żywej Biblioteki” prowadzone jest postępowanie wyjaśniające lub przygotowawcze, a jeśli tak, to jaki jest jego stan. 

Biorąc pod uwagę, że wiadomości te mogą choćby w części podlegać ochronie przewidzianej w ustawie o ochronie informacji niejawnych, Stanisław Trociuk poprosił o przesłanie tego rodzaju informacji do kancelarii tajnej Biura RPO.

II.519.1577.2020

Adam Bodnar: wierzę, że uda nam się wyjść z kryzysu i wrócić na ścieżkę przestrzegania praw człowieka

Data: 2020-10-10

Jaką przyszłość mają przed sobą prawa człowieka? Co okaże się największym zagrożeniem, a co stymulatorem rozwoju? – takie były tematy debaty online „Prze/yszłość to dziś. Jak wyzwania dla praw człowieka zmienią się w nadchodzącym czasie” z udziałem RPO. Zorganizowała ją 10 października 2020 r. Amnesty International.

Gośćmi byli: Marzanna Pogorzelska,  Adam Bodnar, Przemysław Staroń i Miłosz Herka. Spotkanie prowadziła  Draginja Nadaždin, dyrektorka Amnesty International w Polsce.

Adam Bodnar - w kontekście sukcesu Igi Świątek w turnieju Roland Gaross - RPO wspominał Wiktora Osiatyńskiego, wielkiego miłośnika tenisa. A był on częścią naszej historii praw człowieka, udzielał wsparcia NGO-som, zwłaszcza Amnesty International.

Adam Bodnar podkreślał trudny moment wielkiego kryzysu w Polsce, jeśli chodzi o prawa i wolności jednostki i przestrzegania zasady praworządności.

Z jednej strony zmusza to nas do koncentrowania się na naszej wewnętrznej sytuacji. Z drugiej zaś - paradoksalnie powoduje, że się nie tylko bardziej uczymy sami, ale i możemy uczyć inne państwa, w o wiele większym zakresie niż w poprzednich latach. A już wtedy powinniśmy poważniej o prawach człowieka mówić.

W wielu państwach Europy dochodzą do głosu siły populistyczne czy autorytarne.

To wszystko zmusza do pytania,  jak się „zaszczepić” na przyszłość. Bo wierzę, że uda nam się wyjść z tego kryzysu i wrócimy na ścieżkę przestrzegania praw człowieka. Ale to wymaga i dobrej diagnozy, i dobrej recepty.

Szczególnie ważne jest poszukiwanie sposobu dotarcia do młodych  ludzi, w czym nam paradoksalnie pomaga Covid-19. Bo wszyscy mamy teraz świadomość, na czym polega ograniczanie praw. To może być wręcz doświadczenie pokoleniowe.

Zrozumieliśmy też, że instytucje są ważne: że nie da się bez tego zbudować  praw człowieka. Że występujemy w obronie sędziów dlatego, że bronimy systemu ochrony praw i wolności.

Ponadto musimy przekraczać podziały i docierać do grup, które nie są być może związane z kulturą praw człowieka. Potrzebujemy mechanizmów reagowania, które nie są typowe czy tradycyjne, co powoduje, że ruch prawa człowieka staje się atrakcyjny dla innych grup społecznych.

Rok 2020 to także jubileusz 30-lecia AI w Polsce. - Od trzech dziesięcioleci działamy na rzecz tych osób i grup, których prawa są łamane. Działamy, bo wierzymy, że lepiej jest zapalić świeczkę niż przeklinać ciemność. W 2020 roku mierzymy się z globalnymi kryzysami: zapewnieniem prawa do zdrowia, przestępstwami z nienawiści, systemowym rasizmem i dyskryminacją wobec grup mniejszościowych, postępującymi zmianami klimatycznymi – podkreśla AI.

 

Nabór kandydatów do Nagrody RPO dla zaangażowanych w ochronę praw osób z niepełnosprawnościami - edycja 2020

Data: 2020-08-31

Nagroda RPO im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich dla upamiętnienia zmarłego w 2015 roku dr. Macieja Lisa, pełnomocnika terenowego RPO we Wrocławiu, który aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych, powołanych z myślą o osobach z niepełnosprawnościami i ubogich. Nagroda jest także elementem wsparcia i promocji osób oraz organizacji zaangażowanych w działania służące równemu traktowaniu osób z niepełnosprawnościami i poszanowaniu gwarantowanych im praw. Wspierając aktywistów, pragniemy wyrazić solidarność z całym środowiskiem osób z niepełnosprawnościami, a także włączyć się w walkę o należne im prawa. RPO stojąc na straży wolności i praw wszystkich obywateli przypomina jednocześnie, że art. 69 Konstytucji RP wskazuje na określone obowiązki, leżące po stronie władz publicznych. 

Nagroda ma charakter pieniężny i wynosi 10 tys. złotych brutto, a jej fundatorem jest Rzecznik Praw Obywatelskich. Może być przyznawana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych lub instytucjom mającym siedzibę na terytorium RP lub za granicą.

Kandydatów z całej Polski mogą zgłaszać organizacje społeczne i uczelnie wyższe.

Wiedząc, jak wiele jest osób i organizacji, które mają szczególne dokonania na rzecz obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami, chcemy uhonorować najlepszych. 

Zgłoszenia będą przyjmowane drogą e-mailową pod adresem: nagroda.macieja.lisa@brpo.gov.pl do 31 sierpnia 2020 r. Powinny zawierać opis działalności kandydatki/kandydata  oraz uzasadnienie kandydatury wraz z ewentualnymi opiniami innych podmiotów o jej/jego działalności.

O przyznaniu Nagrody zdecyduje kapituła, w skład której wchodzi Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciel Rodziny Macieja Lisa, Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Prezydent Miasta Wrocławia, Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz dotychczasowi laureaci Nagrody.

W poprzednich latach laureatami Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa zostali Sławomir Piechota (2015), Lidia Lempart (2016), prof. Marek Wysocki (2017), Piotr Pawłowski (pośmiertnie) i Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundacja Integracja (2018) oraz Adam Komar (2019).  

Wyróżnienie zostanie wręczone przez Rzecznika Praw Obywatelskich w obecności członków kapituły we Wrocławiu w dniu 16 listopada 2020 r., tj. w rocznicę urodzin doktora Macieja Lisa.

***

dr Maciej Lis – Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu w latach 2004 - 2015, doktor nauk prawnych.  Fundator Fundacji Św. Jadwigi Partnerstwa Międzynarodowego Wrocław-Dortmund, członek Rady Diakonii w RP, członek Rady Programowej Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego III kadencji i in. Działał na rzecz powołania domów opieki oraz stacji socjalnych i wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego dla potrzebujących. Współtworzył Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych we Wrocławiu – obecnie Ewangelickie Centrum Diakonii. Był również współorganizatorem Ośrodka Inicjatyw Obywatelskich we Wrocławiu i Dzielnicy Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań.

Konferencja: Kryzys psychiczny u osób działających w NGO

Data: 2020-06-24

Na platformie internetowej odbyła się druga konferencja „Kryzys psychiczny u osób działających w NGO i ruchach nieformalnych. Profilaktyka i wsparcie.”

Na początku 2020 roku w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęliśmy problem kryzysów psychicznych wśród osób działających w organizacjach społecznych i ruchach nieformalnych. Dzięki wynikom ankiety, w której wzięło udział ponad 900 osób, wiemy jak znaczącym i trudnym problemem dla wielu działaczy i aktywistów stało się przemęczenie, wypalenie, stres, brak wsparcia i procedur wewnątrz organizacji jak i rozwiązań systemowych. Podczas konferencji  "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych.” zorganizowanej 6 lutego 2020r. rozpoczęliśmy prace nad przygotowaniem rekomendacji i poradników. Już po konferencji opublikowaliśmy raport z badań „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”, przeprowadzonych w styczniu br. przez dr Marzenę Cypryańską-Nezlek z Uniwersytetu SWPS oraz kontynuowaliśmy prace grup roboczych, które zawiązały się podczas lutowej konferencji. Od marca grupy robocze spotykały się online i pracowały nad rekomendacjami do poradnika dla zarządów organizacji oraz dla aktywistów i aktywistek w kryzysie, a także nad rekomendacjami prawnymi, zmian systemowych oraz dotyczącymi działań w czasach pandemii.  Epidemia Covid-19 pogłębiła wiele problemów, z którymi borykają się organizacje pozarządowe w Polsce, a także ujawniła nowe związane z sytuacjami kryzysowymi. Między innymi o tych zagadnieniach rozmawiano podczas konferencji 24 czerwca na platformie ZOOM.

Projekt związany ze wsparciem osób działających w NGO, w tym konferencje tematyczne są organizowane we współpracy przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Fundację Stabilo. Partnerem merytorycznym jest Uniwersytet Humanistycznospołeczny SWSP a patronatem medialnym portal nglo.pl.

Współorganizatorem konferencji byli: Instytut Psychologiczno-Psychoseksuologiczny Terapii i Szkoleń BEATA VITA, Fundacja Europejskie Centrum Edukacji PO PROSTU, Fundacja Culture Shock, Fundacja RegenerAkcja, Fundacja Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego.

W grupach roboczych pracuje blisko 70.osób z kilkudziesięciu organizacji z terenu całej Polski.

Podczas konferencji Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że koronawirus pogłębił problemy organizacji społecznych w zakresie m.in. finansowania, organizacji, wypełniania zadań statutowych. „Każdy z nas zastanawia się jak będziemy żyli i funkcjonowali w przyszłości, za miesiąc, rok”- mówił Adam Bodnar. Zwrócił także uwagę, że podczas pandemii organizacje stanęły przed nowymi problemami np. jak zorganizować zgromadzenie kiedy jest to zakazane, czy jak odwołać się od nałożonych kar administracyjnych. Biuro RPO mimo pracy zdalnej reaguje na bieżąco na bardzo liczne skargi obywateli. Rzecznik zwrócił uwagę, także na naruszanie praw człowieka w ostatnim czasie. Także okres kampanii wyborczej zaostrzył debatę. Pojawiają się akty agresji np. wobec przedstawicieli Młodzieżowego Strajku Klimatycznego obecnych na spotkaniach z różnymi kandydatami na prezydenta RP, czy słowa polityków negatywne wobec aktywistów między innymi działających na rzecz mniejszości, w tym „haniebne słowa pod adresem społeczności LGBT+”.  To powoduje dodatkowe obciążenia, stres i  pytania: dlaczego dehumanizuje się tę grupę społeczną? 

Od podziękowań i deklaracji dalszego wsparcia zaczął swoje wystąpienie  prof. dr hab. Roman Cieślak - Rektor Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS. „Występuję na naszej konferencji w trzech rolach: jako rektor Uniwersytetu SWPS, jako naukowiec, który zajmuje się badaniami stresu i wypalenia zawodowego oraz jako obywatel.” Prof. Roman Cieślak mówił, że partnerstwo uczelni w projekcie wynika z wartości, którymi Uniwersytet SWPS się kieruje: otwartości, odwagi i odpowiedzialności. Uczelni zależy na tworzeniu prostych modeli teoretycznych, w taki sposób by były one proste i łatwe do implementacji i wdrażania proponowanych rozwiązań. Modele muszą być więc tworzone we współpracy i zainteresowaniu interesariuszy.

Otwartość, Odwaga, Odpowiedzialność.

Sposób uprawiania nauki – często zadajemy sobie pytania: po co i jak uprawiać nauki społeczne, dla kogo, w jakim celu?

Chcemy tworzyć bardzo proste modele teoretyczne, które pomagają opisać, zrozumieć, przewidzieć, co się wydarzy, które pomagają zrozumieć przeszłość, opisać teraźniejszość, przewidzieć przyszłość. Nauka może nas do tego przybliżyć.

Ważne dla nas jest zastosowanie wyników naszych badań. A to jest możliwe, jeśli w proces badawczy zaangażowani są interesariusze -  na każdym etapie tego procesu.  Rektor SWPS zreferował krótko dwa modele: model efektywności działania liderów oraz model dotyczący wymagań i zasobów.

Model efektywności działania liderów. Wyniki badań pokazują, że wybranie orientacji na relacje zamiast orientacji na cele powoduje, że efektywność działania może być równie wysoka, ale mamy dodatkowy pozytywny efekt w postaci uczenia grupowego. Pozytywne efekty orientacji na relacje ujawniają się szczególnie w sytuacjach kryzysowych. To widać na przykład w działaniach organizacji pozarządowych, gdzie ważna jest orientacja na relacje. W działalności organizacji społecznych można też dostrzec, że możliwe jest efektywne funkcjonowanie na obu wymiarach, zarówno zadaniowym, jak i relacyjnym.

Kolejnym ciekawym modelem omówionym przez prof. dr hab. Romana Cieślaka był model dotyczący wymagań i zasobów. Dotyczy on  zarówno jakości naszego życia i pracy. Model ten pozwala przewidywać pozytywne i negatywne skutki naszego działania. W największym uproszczeniu - jeśli stawiamy sobie  wysokie wymagania a mamy niewystarczające zasoby (nie małe, ale niewystarczające) – to może to prowadzić to do wypalenia zawodowego, kryzysu.

Na co dzień trzeba identyfikować  wymagania (bo one się zmieniają – np. w kryzysie), ale też przyjrzeć się zasobom i zaangażowaniu, czyli wszystkim tym czynnikom, które pomagają nam zmierzyć się z wypaleniem.  Rektor SWPS mówił także o konkretnej pomocy interwencyjnej w postaci bezpłatnego programu  psychologicznego wsparcia Med-Stres SOS prowadzonego z myślą o przedstawicielach zawodów medycznych. Zaprosił do skorzystania z tego programu także uczestników konferencji. Na zakończenie podkreślił jak ważne było dla niego uczestniczenie w konferencji i we wspólnocie, bo właśnie  „poczucie wspólnoty może pokonać naszą frustrację”.

Alina Czyżewska - aktorka i działaczka społeczna próbowała odpowiedzieć na pytanie dlaczego się wypalamy. Zwracała uwagę, że dzieje się tak dlatego, że akceptujemy, jako normę pewne formy działania i stereotypy dotyczące NGO, np. dlatego, że:

  • kupujemy jako powszechną normę (np. w ogłoszeniach konkursowych, że za koordynację projektu praca jest warta 0 zł. „To tak, jakbyśmy nie płacili urzędnikom za ich  pracę – to brak szacunku”)
  • zgadzamy się na nierówne traktowanie – np.: nierówne traktowanie panelistów – aktywistom się nie płaci za wystąpienia, tym, którzy nie są społecznikami – tak. Spełniamy oczekiwanie, że społecznicy będą pracowali za darmo, albo że np. za pracę na rzecz grup defaworyzowanych wezmą mniejsze pieniądze niż wzięłyby firmy.  

Alina Czyżewska namawiała by nie być cicho, by głośno protestować i domagać się zmian, a także uczyć się współpracy, wspólnotowości i dbania o siebie. „Zależy nam na zmianach społecznych, których nie da się policzyć w PKB” – mówiła.

Polecamy także artykuł prelegentki na ten temat zamieszczony na portalu NGO.pl:

https://publicystyka.ngo.pl/to-jest-felieton-o-kasie-i-seksie

Agata Passent – felietonistka i prezeska Fundacji Okularnicy podzieliła się swoim własnym doświadczeniu kryzysu po ponad 20 latach prowadzenia organizacji pozarządowej.

Podkreślała jak ważne jest zachowanie równowagi między pracą, a odpoczynkiem. Mówiła jak trudny dla niej osobiście był stosunek liczby porażek do sukcesów (np. w staraniu się o oferty lub granty) i jak porażki zaczynały przykrywać sukcesy i odbierać radość z nich, poczucie, że „do niczego się nie nadaje”. Zwracała też uwagę na konieczność zmiany prawa podatkowego dla organizacji pozarządowych, ustalenie jasnych, uczciwych i transparentnych kryteriów przyznania funduszy projektowych. Informacji zwrotnej od urzędników z jakiej przyczyny odrzucili projekt i co należałoby w nim poprawić. Agata Passent apelowała też o większe wsparcie, życzliwość i wspólnotowość organizacji.

Prezentacja i podsumowanie prac grup roboczych.

Koordynatorzy grup powołanych podczas pierwszej konferencji poświęconej kryzysom psychicznym (zorganizowanej w Biurze RPO - 6 lutego br.) przedstawili dotychczasowy dorobek zespołów roboczych:

  • Jak sobie radzić w dobie pandemii COVID-19? – dr Marzena Cypryańska-Nezlek
  • Wsparcie dla działaczek/działaczy w kryzysie – Bianca Beata Kotoro
  • Obszar zmian prawnych i systemowych – Magdalena Wilczyńska
  • Poradnik dla zarządów organizacji społecznych – Łukasz Broniszewski

Część druga konferencji- warsztatowa.

Zanim uczestnicy konferencji podzielili się na grupy i porozmawiali w internetowych pokojach spotkań nad wypracowanymi do tej pory rekomendacjami, głos zabrały jeszcze trzy osoby.

Pierwsze, bardzo osobiste i poruszające było wystąpienie Natalii Saraty z Fundacji RegenerAkcja na temat sytuacji aktywistów i aktywistek LGBT+ i działających na rzecz innych grup dyskryminowanych.

Natalia przedstawiła sytuację aktywistów i aktywistek LGBTQ+ i  wywodzących się i działających na rzecz innych dyskryminowanych grup społecznych. Odniosła się do tego, jak obawy przed innością i utrwalane społecznie przekonanie, że jedni ludzie są gorsi od innych, stanowi główną oś aktywizmu na rzecz równości, ale też wielkie wyzwanie dla podtrzymywania dobrostanu aktywistek i aktywistów z mniejszości.

Działaczka zaznaczyła, że praca aktywistyczna z pozycji grupy mniejszościowej jest niezwykle kosztowna psychologicznie i emocjonalnie - często działacze i działaczki grup LGBTQ+ i innych doświadczają silnej mowy nienawiści, a także większej i intensywniejszej społecznej niechęci, niż aktywiści i aktywistki innych, nietożsamościowych grup, czy większego stopnia inwigilacji. Ten rodzaj aktywizmu wiąże się z pracą własną historią i własną tożsamością, a także ze wspieraniem innych ludzi, którzy ze względu na swoje tożsamości są wykluczani, doświadczają przemocy. Dlatego często skutkuje to takimi doświadczeniami, jak wypalenie, czy wtórna traumatyzacja, a także osłabianie całych społeczności aktywistycznych. Odpowiedzią może być wzajemna solidarność wewnątrz sektora i budowanie takich organizacji, w których wszystkie osoby, bez względu na przynależność narodową, etniczną, kolor skóry, stopień sprawności czy orientację seksualną, czują się u siebie. 

Monika Stec - z Fundacji Culture Shock przedstawiła wstępne wyniki badania dotyczącego wypalenia zawodowego w organizacjach pozarządowych przeprowadzone w Polsce, Chorwacji i Słowenii.

Damian Wojciech Dudała - Prezes Fundacji Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego, sekretarz Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego przedstawił informację na temat testowania pilotażowego modelu wsparcia psychologicznego dla wrocławskich NGO-sów.

Do niedawna temat kryzysu psychicznego u osób działających w organizacjach pozarządowych i w ruchach nieformalnych we wrocławskim środowisku trzeciego sektora można uznać za temat tabu. O problemach wynikających z braku wsparcia psychologicznego, wypaleniu, zmęczeniu aktywistek i aktywistów, zmęczeniu brakiem efektywności i sprawczości różnych form dialogu, mówiło się i nadal mówi podczas różnych wydarzeń środowiskowych. Jednak w ostatnim czasie, poczynając od 2018 r., można zauważyć wzrost sygnałów ze strony III sektora o problemach wynikających z kryzysu psychicznego. Sygnały te pojawiają się m.in. na spotkaniach Grup Dialogu Społecznego, 1. Forum Rad Społecznych, spotkaniach Grupy Kultura Wrocław czy Kongresie Wrocławskich Organizacji Pozarządowych. Sygnały zaczęły również docierać do Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Należy jednak podkreślić, że nie są to „oficjalne zgłoszenia”, a jedynie, czy aż, wypowiedzi przedstawicielek i przedstawicieli organizacji pozarządowych, aktywistek i aktywistów w toku różnych dyskusji podczas spotkań, a często w kuluarach. Po części różne wątki dotyczące braku efektywności i sprawczości można znaleźć w wypowiedziach wrocławskich NGS-ów w badaniach, analizach i dyskusjach zarówno wewnątrz, jak i międzysektorowych do obowiązującej obecnie Strategii rozwoju współpracy Wrocławia z NGO na lata 2018-2022.

Wobec takiej sytuacji Fundacja Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego wraz z początkiem 2020 r., wyszła z inicjatywą podjęcia tematu w skali miejskiej. Działania zostały wstrzymane na wskutek ogłoszenia pandemii Covid-19, jednak jej doświadczenie i badania Stowarzyszenia Klon-Jawor 2020, pokazały, że problem ten przybrał na sile, chociażby odnotowując kilkukrotny wzrost udzielanych porad psychologicznych przedstawicielkom i przedstawicielom organizacji pozarządowych we Wrocławiu.

Obecnie w gronie kilku organizacji pozarządowych we Wrocławiu trwają prace nad pilotażowym modelem wsparcia psychologicznego dla wrocławskich organizacji pozarządowych.

Wstępna propozycja modelu wsparcia zawiera:

  1. Przygotowanie pakietu informacyjnego dla wrocławskich NGO-ów w zakresie profilaktyki, wsparcia psychologicznego i superwizji.
  2. Zachęcanie organizacji pozarządowych do uwzględniania w nowych działaniach wsparcia psychologicznego i superwizji dla szeroko rozumianych zasobów ludzkich organizacji - zaangażowanie Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.
  3. „Powołanie” grupy branżowej NGO do spraw profilaktyki i przeciwdziałania kryzysowi psychicznemu u osób działających w organizacjach pozarządowych z udziałem przedstawicieli Gminy Wrocław. Służyć ma ona dyskusji i poszukiwaniu rozwiązań w skali miasta. 

Rozmowy w pokojach grup roboczych

Podczas konferencji „Kryzys psychiczny u osób działających w NGO i ruchach nieformalnych. Profilaktyka i wsparcie.” koordynatorzy grup roboczych mieli możliwość prezentacji kilkumiesięcznych wyników pracy swoich zespołów. Spotkanie było także okazją do przedstawienia ich kolejnym osobom reprezentującym organizacje społeczne i zaproszeniem ich do współpracy.

Plany na przyszłość

Organizatorzy planują oddzielne spotkania konsultacyjne dla wszystkich grup na początku września. Wszyscy chętni będą się mogli wcześniej zapoznać z wypracowanymi przez poszczególne grupy robocze materiałami (które będą uzupełniane i opracowywane także podczas okresu wakacji) i wziąć udział w konsultacjach dotyczących wypracowanych treści.

Mamy nadzieję, że wspólnie wypracowane rekomendacje dotyczące zarówno dbania o dobrą organizację i kulturę pracy w organizacjach społecznych, uważność na dobrostan pracowników i wolontariuszy, ale także propozycje rozwiązań systemowych i prawnych oraz utworzenie ogólnopolskiej  koalicji na rzecz ich wdrażania znacznie poprawi działanie organizacji, ich funkcjonowanie w przestrzeni publicznej i pomoże w zapobieganiu kryzysom psychicznym, takim jak wypalenie. Chcemy by poradniki i wszystkie wypracowane materiały były dostępne dla wszystkich w sieci.

O kolejnych działaniach i terminach spotkań konsultacyjnych będziemy Państwa informować na stronach RPO, Fundacji Stabilo i NGO.pl.

Wszystkich, którzy chcą się włączyć do prac nad rekomendacjami dla aktywistów i aktywistów oraz opracowaniem poradników zapraszamy do kontaktu: wsparciewkryzysie2020@gmail.com

Informacje na temat projektu: joanna.troszczynska-reyman@brpo.gov.pl

Zachęcamy także do zapoznania się z relacją z pierwszej konferencji:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kryzys-psychiczny-u-aktywistow-konferencja-u-rpo

oraz raportem z badań „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i Nieformalnych ruchach społecznych”:

https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Raport%20z%20badania%20Marzena%20Cyprya%C5%84ska-Nezlek_0.pdf

Prowadzenie:

Łukasz Broniszewski

Partnerzy merytoryczni:

SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny, Fundacja Stabilo

Partner medialny:

ngo.pl

Webinarium: Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach

Data: 2020-05-12

Konsultacje społeczne i realny udział obywateli w decydowaniu o kształcie ich najbliższego otoczenia jest jednym z kluczowych elementów procesu demokratycznego. W Polsce długo walczyliśmy o dostęp mieszkanek i mieszkańców do planowania przestrzennego. Ostatnie lata pokazały, że ich wpływ na przestrzeń publiczną wsi i miast jest możliwy. Jak w obecnej sytuacji radzą sobie z tym samorządy?

Wraz z akcją Masz Głos Fundacji im. Stefana Batorego serdecznie zapraszamy na webinarium "Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach", kótre odbędzie się 12 maja o godzinie 19:00.

Podczas webinarium opowiemy o najważniejszych trudnościach związanych ze społecznym planowaniem przestrzeni publicznej i o tym jak radzą sobie z tym gminy. Opowiemy:

  • czym są konsultacje społeczne i dlaczego tak ważne jest włączanie mieszkanek i mieszkańców w procesy decyzyjne;
  • jak dyskutować o przestrzeni ze społecznością lokalną, zwłaszcza gdy nie może z niej korzystać w swobodny i znany dotąd sposób;
  • o narzędziach IT, pomocnych w obecnych warunkach i sprawdzonych metodach konsultacyjnych;
  • jak mogą wyglądać konsultacje społeczne za miesiąc, rok, dwa;

Jak wziąć udział:

Aby wziąć udział w webinarium, trzeba zarejestrować się pod linkiem: bit.ly/webinarium_12maja

Następnie we wtorek 12 maja o 19:00 dołączyć do webinarium, klikając na link otrzymany w e-mailu potwierdzającym rejestrację. Udział w webinarium jest bezpłatny.

Webinarium prowadzą:

  • Joanna Suchomska – socjolożka związana z UMK, współpracowniczka Fundacji Pracownia Zrównoważonego Rozwoju w Toruniu. Moderatorka warsztatów, facylitatorka procesów społecznych, badaczka społeczna. Współautorka m.in. gminnych programów rewitalizacji, diagnoz społecznych obszarów zdegradowanych i rewitalizacji. Autorka publikacji o partycypacji w planowaniu przestrzennym Przepis na plan. Narzędziownik (2018).
  • Łukasz Broniszewski– działacz społeczny, filozof i marketingowiec. Prezes Fundacji Stabilo, członekKomitetu Monitorującego PO PC i Krajowego Komitetu Ekonomii Społecznej. Koordynator badań społecznych i projektów, ekspert ds. konsultacji społecznych i szkoleń, trener. Współautor publikacji Planowanie przestrzenne dla każdego.Aktualnie współpracuje z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przy projekcie dotyczącym kryzysów psychicznych u aktywistów i aktywistek.

 

Koronawirus. RPO apeluje o umożliwienie organizacjom pozarządowym podejmowania uchwał online

Data: 2020-03-30
  • Specustawa uchwalona w związku z pandemią wymienia podmioty uprawnione do podejmowania uchwał online
  • Jednak stowarzyszenia zostały w tym wyliczeniu pominięte
  • RPO zwraca się do Marszałka Senatu o nowelizację przepisów - tak, by stowarzyszenia w najbliższym czasie mogły zatwierdzić m.in. sprawozdania finansowe

W związku z apelem Erasmus Student Network Poland Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Marszałka Senatu o rozważenie wprowadzenia do nowelizacji specustawy zmiany przepisów dotyczących działalności organizacji pozarządowych (w szczególności stowarzyszeń).

Obecnie organizacje kontynuujące działalność muszą podejmować decyzje kolegialnie na tradycyjnych spotkaniach. Rzecznik postuluje, by - wzorem innych podmiotów wymienionych w ustawie - umożliwić im przyjmowanie uchwał online. Takie rozwiązanie wpłynęłoby na realizację konstytucyjnego prawa obywateli do zrzeszania się (art 58 Konstytucji).

VII.612.10.2020

Dezubekizacja w kołach łowieckich. RPO pyta Ministra Środowiska o prawo do zrzeszania się

Data: 2020-03-25
  • Pracownik, funkcjonariusz lub żołnierz służb specjalnych PRL nie może być członkiem władz kół łowieckich i Polskiego Związku Łowieckiego
  • Takie ograniczenie biernego prawa wyborczego wprowadziła nowelizacja prawa łowieckiego z 2018 r.
  • RPO wskazuje na naruszenie prawa do zrzeszania się i prosi Ministra Środowiska o stanowisko

Taka regulacja została wprowadzona na etapie prac sejmowych nad nowelizacją i nie została omówiona w żadnej opinii, czy też w uzasadnieniu projektowanych przepisów.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich ustawowe uregulowanie działalności PZŁ doprowadziło do głębokiej ingerencji w wolność zrzeszania się obywateli w tego rodzaju organizacjach.

Zgodnie z art. 58 Konstytucji obywatele w ramach prawa do zrzeszania się mają również prawo do swobodnego kształtowania struktury organizacji, którą tworzą. Członkowie tych organizacji mają zaś prawo do współudziału w decydowaniu o sprawach zrzeszenia.

Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy członkowie organizacji muszą w równym stopniu decydować o losach organizacji. Niedopuszczalne jest jednak, aby dochodziło do wyeliminowania jakiegokolwiek wpływu niektórych członków na decyzje podejmowane w zrzeszeniu.

Mimo że Konstytucja daje możliwość ograniczenia obywatelom wolności zrzeszania się, to musi to być uzasadnione względami  bezpieczeństwa, porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Musi być to też ujęte w ustawie.

W przypadku prawa łowieckiego przesłanki te nie zostały spełnione, dlatego można przypuszczać, że wskazana regulacja nieproporcjonalnie ogranicza prawa obywateli – ocenia RPO.

VII.612.19.2019

 

Koronawirus. RPO do minister polityki społecznej: żywność z banków żywności powinna łatwiej trafiać do bezdomnych

Data: 2020-03-20
  • Trzeba ułatwić organizacjom pozarządowym pomagającym osobom w kryzysie bezdomności korzystanie z żywności zebranej w bankach żywności – pisze RPO Adam Bodnar do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg
  • Mogłyby w ten sposób organizować darmowe posiłki na ulicach. 

Osoby doświadczające bezdomności mają dużo trudniejszy dostęp do opieki medycznej oraz do informacji na temat zapobiegania zakażeniu. W noclegowaniach i schroniskach przebywa się w wieloosobowych pomieszczeniach, w towarzystwie osób, które wcześniej dużo się przemieszczały i przebywały w miejscach publicznych.

W jeszcze trudniejszej sytuacji są osoby mieszkające w przestrzeni publicznej. Nie mają dostępu do bieżącej wody, łazienek, artykułów sanitarnych. Muszą wędrować się po mieście w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb np. zrobienia zakupów, zjedzenia posiłku, zdobycia dochodu, załatwienia spraw z instytucjach pomocy społecznej, od których zależy ich byt.

W tych okolicznościach istotnego znaczenia nabiera kwestia sprawnego i łatwo dostępnego dystrybuowania żywności w ramach banków żywności.

Z informacji medialnych wynika, że w związku z interwencją premiera Mateusza Morawieckiego z 13 marca, bankom żywności miały zostać przekazane większe środki; usprawnione mają też być procedury wydawania żywności.

Niestety z napływających do Biura RPO informacji – głównie od organizacji pozarządowych pomagających osobom doświadczającym bezdomności wynika, że maleją posiadane przez nich zasoby żywności, zaś pozyskanie nowych zapasów – z banków żywności – jest dla nich praktycznie niewykonalne. Problemem jest także wydawanie żywności z tych banków osobom, które przebywają w przestrzeni publicznej i nie mają żadnych warunków, aby z otrzymanej kaszy czy makaronu przygotować sobie we własnym zakresie posiłek.

Stąd pytanie RPO, czy zostało już wprowadzone zapowiadane uproszczenie procedur dystrybuowania żywności z banków żywności i na czym ono polega. Rzecznik będzie też wdzięczny pani minister za informację, czy zostały uruchomione procedury przekazywania w prosty sposób żywności organizacjom wydający jedzenie osobom w przestrzeni publicznej.

IV.7217.12.2020

Kryzys psychiczny u działaczy organizacji pozarządowych i ruchów nieformalnych - dalsze działania w ramach projektu

Data: 2020-02-24

Po konferencji "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych” zorganizowanej 6 lutego 2020 r. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytet SWPS, Fundację Stabilo i portal Ngo.pl, zarówno przedstawiciele organizatorów jak i uczestnicy spotkania kontynuują współpracę.

Przygotowano raport z badań "Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i Nieformalnych ruchach społecznych”, przeprowadzonych przez dr Marzenę Cypryańską-Nezlek z Uniwersytetu SWPS.

Udostępniamy także opracowanie zawierające rekomendacje wypracowane w drugiej części konferencji z zastosowaniem metody Word Café. Dzięki zaangażowaniu działaczek i działaczy organizacji pozarządowych, aktywistek i aktywistów ruchów nieformalnych oraz wsparciu psychologów i psychoterapeutów do dalszej pracy nad rekomendacjami w grupach roboczych zgłosiło się 25 osób.

Osoby, które chciałyby się jeszcze przyłączyć zapraszamy do zgłaszania się mailowo wsparcie@stabilo.org.pl

Kolejne badania i konferencja

Dr Marzena Cypryańska–Nezlek przygotowuje kolejna ankietę badawczą - tym razem skierowaną do zarządów organizacji pozarządowych oraz liderek i liderów ruchów nieformalnych. Będzie ona przeprowadzona w kwietniu 2020 r.

Druga konferencja "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych" zaplanowana jest 3 czerwca 2020 r. w godzinach 10.00-17.00 na Uniwersytecie SWPS w Warszawie.

Serdecznie zapraszamy!

Więcej informacji uzyskają Państwo, kontaktując się z koordynatorką projektu Joanną Troszczyńską-Reyman z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (22) 55 17 989, e-mail: joanna.troszczynska-reyman@brpo.gov.pl

Konferencja Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych

Data: 2020-02-06
  • Działacze i osoby aktywne w sprawach publicznych lokalnie coraz częściej czują się wypaleni. Postanowili o tym porozmawiać i wspólnie poszukać rozwiązań. Spotkanie odbyło się 6 lutego w Biurze RPO i było transmitowane.
  • Poziom wypalenia jest niższy wśród tych uczestników, którzy mogą liczyć na wsparcie w organizacji  - pokazał to sondaż przeprowadzony przez Uniwersytet SWPS. 
  • W drugiej części uczestnicy spotkania metodą konsultacji społecznych World Cafe rozmawiali o możliwych działaniach i wspólnie pracowali nad rekomendacjami zarówno dla samych działaczy jak i dla zarządów i liderów organizacji pozarządowych oraz ruchów nieformalnych.

Ludzie pełni empatii i wrażliwości często podejmują działania i wybierają zawody związane z pomaganiem i wspieraniem innych. Pracują w organizacjach pozarządowych na etatach lub jako wolontariusze. Starają się zmieniać świat wokół siebie na lepszy. Aktywistki i aktywiści, ich pomysłowość i zaangażowanie pozwala zmieniać Polskę na lepsze. Działacze są potrzebni zarówno na wsiach jak i w dużych aglomeracjach, do zastopowania nielegalnego wysypiska śmieci w pobliskim lasku, jak i obrony demokracji.

Nie zawsze ich praca jest jednak doceniana a nawet dostrzegana, co może wywoływać zniechęcenie i frustrację. Od kilku lat działacze organizacji pozarządowych i aktywiści coraz częściej też stają się ofiarami różnego rodzaju presji, nacisków, a nawet hejtu i przemocy słownej i fizycznej związanej z tym, co robią.

Broniąc demokracji, praw człowieka, przyrody, obywatelki i obywatele stają się często ofiarami przemocy werbalnej i zorganizowanej nagonki w przestrzeni publicznej. Osoby wierzące głęboko w ideały dobra wspólnego, i działające na jego rzecz czasem płacą za to cenę np. w postaci obniżenia nastroju czy stanów lękowych. 

  • Tak było z czołową działaczką organizacji ekologicznej w Polsce, która nagle poczuła, że nie daje rady działać, występować publicznie, że czuje ataki paniki.
  • Ktoś inny został wyrzucony z pracy za udział w manifestacjach w obronie wolnych sądów lub został wyszydzony przez lokalną prasę.
  • Przeciwko działaczom wytaczane są coraz cięższe działa (ostatnio agencja PR przeciwko organizacji WWF).
  • Działacze często długo nie zdają sobie sprawy z tego, co się z nimi dzieje. Przestają działać bo tracą zapał lub odczuwają lęk.

Ich macierzyste organizacje skupione często na pozyskiwaniu funduszy i papierologii nie wypracowały procedur pomocowych, nie wiedzą kiedy i jak pomóc.

Nie działa także publiczny system w zakresie ochrony zdrowia/wsparcia psychicznego dla osób w kryzysie psychicznym.

- Nie ulega wątpliwości, że presja wywierana na środowisko działaczy społecznych wzrasta - mówił podczas otwarcia konferencji RPO Adam Bodnar. - Z jednej strony mamy polaryzację społeczną, z drugiej naciski związane z finasowaniem organizacji pozarządowych, brak poczucia bezpieczeństwa w miejscu pracy, łączenie życia zawodowego z działalnością społeczną. Działacze i działaczki stają przed różnymi wyzwaniami i często padają ofiarami kryzysu psychicznego. Kłopoty dotyczą tych, którzy np. walczą z uciążliwymi inwestycjami lokalnymi, ale również przedstawicieli stowarzyszeń sędziowskich i prokuratorskich. Aby zbadać ten problem, zleciliśmy badania, które przeprowadziął pani dr Marzena Cypryańska-Nezlek z Uniwersytetu SWPS. Bardzo cieszę się, że dzięki tej konferencji będziemy mogli porozmawiać o problemie i wypracować konkretne rekomendacje.

Prof. Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS wygłosił wykład na temat zagrożeń demokracji i roli społeczeństwa obywatelskiego. Mówił m.in., że wprawdzie jest pewien trend antyimigrancki, wzrasta poczucie zagrożenia, ale w Europie zachodniej nie ma zagrożenia demokracji. Jest jeden kraj, w którym coś się zmieniło w kierunku większego autorytaryzmu i nacjonalizmu i są to Stany Zjednoczone. Demokracja nie potrafi sobie poradzić z kapitalizmem – następuje dalszy wzrost nierówności społecznej.

Katarzyna Jagiełło mówiła o tym, jak dużym zainteresowaniem cieszy się temat wypalenia zawodowego i kryzysu psychicznego wśród działaczy. Przedstawiła sytuację pracowników i pracowniczek NGO z punktu widzenia wieloletniej działaczki. Podkreślała, że jedynie połowa osób doświadczających wypalenia i depresji szuka pomocy. Większość działaczy to osoby wrażliwe, zderzające się z trudną rzeczywistością. W Polsce bardzo trudno uzyskać pomoc w kryzysie psychicznym – polska służba zdrowia tu zawodzi. Kultura pracy – osoby zarządzające NGO często nie mają szansy na polepszanie umiejętności przywódczych. Katarzyna Jagiełło sama doświadczyła wypalenia zawodowego i widzi, że system związany z poszanowaniem godności w Polsce szwankuje.

O stresie pourazowym i wypaleniu zawodowym wśród osób które pomagają innym opowiedziała Bianca-Beata Kotoro,  psycholożka społeczna i psychoterapeutka. Problemy te wielokrotnie są lekceważone przez społeczeństwo. Niezwykle ważne jest wypracowanie przez organizacje pozarządowe systemowych rozwiązań, które będą zapobiegały wypaleniu zawodowemu i nadmiernemu stresowi wśród pracowników. Przywołała przykład organizacji, która zajmuje się wyszukiwaniem dawców szpiku kostnego. Jej aktywiści doświadczali wypalenia, z czym poradzono sobie konkretnymi rozwiązaniami m.in. poprzez wprowadzenie superwizji grupowej.

Jakub Wygnański mówił o "paliwie trzeciego sektora” czyli pieniądzach i ludziach zmotywowanych. Są dwa rodzaje organizacji: małe napędzane pasją ludzi i duże zatrudniające wielu pracowników, które powinny korzystać z pieniędzy publicznych. Dużym problemem jest brak pieniędzy. Inne wypalenie dotyczy aktywistów: życie między patosem, a apatią. Wypaleniu sprzyjają m.in. poczucie niezastępowalności czy brak bliskich relacji.

Badanie „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”

W badaniu „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”, o którym mówiła Marzena Cypryańska-Nezlek, analizowano m.in.: poziom wypalenia, poziom niepokoju i przygnębienia oraz ich związek z poziomem stresu, presją w organizacji/ruchu, poczuciem skuteczności, satysfakcją z pracy oraz poziomem odczuwanej wrogości i doświadczanej przemocy. Analizowano również zależność między poziomem wsparcia w organizacjach i ruchach i poziomem wypalenia.

W badaniu wzięło udział 918 osób, z czego 75% to osoby z organizacji pozarządowych (średnia wieku: 40), a 25% - osoby z nieformalnych ruchów społecznych (średnia wieku: 43). W całej próbie około 70% stanowiły kobiety. Większość (71%) uczestników badania miała wykształcenie wyższe.

Wyniki części ilościowej badania oraz analiza pytań otwartych wskazują, że powszechnym problemem jest stres (43% osób czuje się zestresowana bardzo lub ekstremalnie) oraz duży poziom wyczerpania fizycznego, jak i emocjonalnego. W okresie ostatnich 7 tygodni około 46% uczestników czuło wyczerpanie fizyczne często lub bardzo często, z czego 8% niemal codziennie. Duża część uczestników badania (około 38% osób) czuła się wypalona często lub bardzo często, z czego 9% każdego dnia. Spójne z literaturą przedmiotu wyniki badania wskazują, że poziom wypalenia wśród osób działających w NGO i ruchach nieformalnych jest związany silnie z poziomem odczuwanego stresu. Jest też skorelowany z poziomem odczuwanej presji w pracy/działalności (45-49% osób czuje presję, by pracować/działać lub osiągać więcej) oraz poczuciem braku skuteczności, np. w zderzeniu z systemem, administracją, biernością społeczną (39% uczestników badania ma poczucie, że „wali głową w mur”).

Wypalenie jest też skorelowane dodatnio z poziomem odczuwanej wrogości w pracy oraz z poziomem zastraszania (choć ten ostatni związek jest raczej słaby). Najwyższy poziom odczuwanej wrogości dotyczy wrogości ze strony obcych ludzi i administracji oraz polityków (tutaj wskaźniki są wyższe w przypadku uczestników z ruchów nieformalnych niż z organizacji pozarządowych). Dużym problemem jest poziom odczuwanej nagonki medialnej (36% uczestników z ruchów nieformalnych i 22% uczestników z organizacji pozarządowych doświadcza nagonki często lub niemal codziennie).

Jedynie 16% uczestników wskazało, że zostali w jakikolwiek sposób przeszkoleni lub poinformowani, jak radzić sobie z różnymi potencjalnymi zagrożeniami związanymi z wykonywaną pracą/działalnością, takimi jak: hejt, przemoc, problemy emocjonalne. Jedynie 7% uczestników badania wskazało „Tak” bez zastrzeżeń, przy pytaniu „Czy organizacja/ruch, w której obecnie pracujesz/działasz ma wypracowane/ustalone jakiekolwiek procedury pomocowe dla osób, które doświadczają przemocy lub są w kryzysie psychicznym”. Tylko 20% osób wie, do kogo zwrócić się w organizacji/ruchu w przypadku doświadczania przemocy lub kryzysu psychicznego związanego z pracą/działalnością w organizacji/ruchu. Również w pytaniach otwartych pojawiał się często problem niewystarczającego wsparcia w przypadku różnych problemów, w tym kryzysu zdrowia psychicznego, czy konieczności rozwiązywania konfliktów i napięć interpersonalnych w organizacji czy ruchu.

Co ważne, wyniki badania pokazały, że poziom wypalenia jest niższy wśród tych uczestników, którzy mogą liczyć na wsparcie w organizacji w porównaniu z tymi, którzy nie mogą liczyć na takie wsparcie.

Konferencję przygotowali wspólnie BRPO i partnerzy Uniwersytet SWPS, Fundacja Stabilo, portal NGO.pl, który jako pierwszy pisał o problemie wypalenia aktywistów i działaczy.  Na konferencję zaproszono także ekspertów socjologów, politologów, psychologów

W drugiej części uczestnicy spotkania metodą konsultacji społecznych World Cafe rozmawiali o możliwych działaniach i wspólnie opracowali rekomendacje zarówno dla samych działaczy jak i dla zarządów i liderów organizacji pozarządowych oraz ruchów nieformalnych (rekomendacje zostaną udostępnione na stronie rpo.gov.pl).

Tematy dyskusji przy stolikach:

  1. Jak rozpoznać kryzys zdrowia psychicznego? Objawy i procedury, które można wprowadzić? – dr Marzena Cypryańska-Nezlek
  2. Zmiany systemowe w prawie - ochrona aktywistów, aktywistek i inne – Magdalena Wilczyńska
  3. Rekomendacje dla osób w kryzysie i otoczenia (rodzina, sieci nieformalne, ruchy samopomocowe, etc.) – Bianca-Beata Kotoro, Sylwia Kowalska
  4. Rekomendacje dla osób zarządzających organizacjami – Katarzyna Jagiełło, Dariusz Supeł
  5. W jaki interesujący sposób opowiedzieć o problemie w mediach? Media i marketing – Adrian Stelmaszyk

Program Konferencji:

Część transmitowana online

  • Otwarcie konferencji - dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich
  • 10.15 - Zagrożenia demokracji i rola społeczeństwa obywatelskiego – prof. Radosław Markowski - socjolog, politolog, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją, Uniwersytet SWPS
  • 10.45 - Dzielne i dzielni w opałach. O kryzysie psychicznym działaczek i działaczy NGO i ruchów nieformalnych – Katarzyna Jagiełło (ekspertka ds. różnorodności biologicznej, aktywistka ekologiczna, feministka)
  • 11.00 - Stres pourazowy, wypalenie zawodowe – czyli nowe problemy i wyzwania dla psychiatrów i psychoterapeutów w kontekście zmian społecznych i klimatycznych oraz prezentacja sprawdzonych praktyk do zastosowania przez organizacje pozarządowe – Bianca-Beata Kotoro - psycholog społeczny, psychoterapeutka, Instytut Psychologiczno-Psychoseksuologiczny Terapii i Szkoleń " BEATA VITA"
  • 11.30 - Kondycja Trzeciego sektora w Polsce. Nowe wyzwania - Jakub Wygnański – socjolog, działacz społeczny, prezes zarządu fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.

12.00 Dyskusja

  • 12.30 - Prezentacja wyników badania dotyczącego kryzysu psychicznego osób działających w NGO oraz aktywistów i aktywistek z ruchów nieformalnych dr Marzena Cypryańska-Nezlek – psycholożka społeczna, Uniwersytet SWPS

13.00 Zakończenie transmisji

Debata stolikowa World Café

  • 13.45  - Przy siedmiu stolikach usiądą psychiatrzy, psycholodzy, przedstawiciele NGO, samorządowcy, prawnicy, edukatorzy, którzy metodą partycypacyjną będą szukać możliwych rozwiązań problemu.

Prowadzenie: Łukasz Broniszewski - działacz społeczny, filozof, ekspert ds. konsultacji społecznych - prezes zarządu Fundacji Stabilo.

  • 15.45 - prezentacja rekomendacji (przedstawiciele poszczególnych stolików przedstawią swoje pomysły na działania, rekomendacje)
  • 16.45 - podsumowanie

World Café jest wstępem do konsultacji społecznych. W ramach spotkania organizowana jest w grupach dyskusja, w której nie szuka się gotowych rozwiązań, ale konfrontuje się różne punkty widzenia i różne oczekiwania zaangażowanych stron. Dzięki wymianie pomysłów można stworzyć listę punktów wspólnych oraz określić kontrowersje dotyczące tematu konsultacji. Uczestnicy mają możliwość przedyskutowania wszystkich aspektów w różnych grupach przy różnych stolikach. Tym samym można wypracować wstępne pomysły oraz znaleźć kompromisowe rozwiązania. Taka dyskusja może okazać się dobrym punktem wyjścia przy dalszych etapach konsultacyjnych. Szeroki opis metody na stronie Partycypacja Obywatelska:

https://partycypacjaobywatelska.pl/strefa-wiedzy/techniki/world-cafe/

Jesteś działaczką/działaczem organizacji pozarządowej lub nieformalnych ruchów społecznych? Weź udział w sondażu nt. wyzwań i zagrożeń pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych

Data: 2020-01-19

Od kilku lat działacze organizacji pozarządowych i aktywiści coraz częściej padają ofiarą presji, nacisku, a nawet hejtu i przemocy słownej i fizycznej związanej z tym co robią.

Broniąc demokracji, praw człowieka, przyrody, obywatelki i obywatele stają się często ofiarami przemocy werbalnej i zorganizowanej nagonki w przestrzeni publicznej. Osoby wierzące głęboko w ideały dobra wspólnego, i działające na jego rzecz czasem płacą za to cenę np. w postaci obniżenia nastroju czy stanów lękowych. 

Ich macierzyste organizacje, ale także najbliższe otoczenie nie wie, nie potrafi, nie ma wypracowanych procedur jak im pomóc.

Nie działa także system w zakresie ochrony zdrowia czy wsparcia psychicznego dla osób w kryzysie psychicznym.

Zapraszamy do udziału w sondażu na temat zagrożeń, na które narażone mogą być osoby pracujące w organizacjach społecznych a także aktywiści i aktywistki ruchów nieformalnych, np. przemoc i hejt, stres, wypalenie i kryzys psychiczny. Sondaż jest aktywny od 20 stycznia do 27 stycznia: https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_3z9sYSGbK4DZ27z

Raport z badania będzie przestawiony podczas konferencji „Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych w Biurze RPO w dniu 6 lutego 2020 roku oraz na stronach: www.rpo.gov.pl , www.ngo.pl,  http://stabilo.org.pl/

Adam Bodnar o wyzwaniach dla organizacji pozarządowych

Data: 2020-01-08
  • Organizacje pozarządowe maja szczególne zadania: kontrolowania rządzących, budowania poczucia wspólnotowości, pola do dialogu i wzmacniania integracji europejskiej - podkreśla RPO Adam Bodnar
  • Dziś jednak warunki ich działalności w Polsce są trudniejsze niż kilka lat temu - kurczy się bowiem przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego
  • Część organizacji pozbawiono finansowania; upolitycznienie strefy publicznej przekłada się też na zmniejszenie finansowania ze strony podmiotów prywatnych. Polaryzacja mediów ogranicza zaś dostęp NGOS-sów  do debaty publicznej
  • Obserwowaliśmy też, jak ofiarami nagonki padają kolejne grupy społeczne: nauczyciele, lekarze, sędziowie, prokuratorzy, edukatorzy, aktywiści

Rzecznik Praw Obywatelskich  wziął udział 8 stycznia 2020 r. w Warszawie w konferencji otwierającej program Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy (Active Citizens Fund – National).

To jeden z 11 programów prowadzonych w Polsce ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego (tzw. Funduszy norweskich i Funduszy EOG) 2014-2021.

Ma on na celu finansowe wsparcie działalności organizacji społecznych, a przez to wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego, aktywności obywatelskiej oraz upodmiotowienie grup zagrożonych wykluczeniem.

Fundusz kieruje się uniwersalnymi wartościami zapisanymi w Traktacie Europejskim: poszanowaniem godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, rządów prawa, a także poszanowaniem praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Operatorem Funduszu Krajowego jest konsorcjum złożone z trzech organizacji: Fundacji im. Stefana Batorego (lider), Fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” oraz Fundacji Akademia Organizacji Obywatelskich.

Adam Bodnar wygłosił wystąpienie otwierające pierwszy dzień konferencji. Rozpoczął od podkreślenia roli sektora pozarządowego w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego: do pozytywnych zmian ustrojowych i społecznych, które obserwujemy na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza, przyczyniła się w znacznej mierze aktywność i zaangażowanie NGOs.

Rzecznik opowiadał o swoich doświadczeniach z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Korzystając z finansowego wsparcia programu, Fundacja uruchomiła program Obserwatorium wolności mediów we współpracy z zagranicznymi organizacjami pozarządowymi: brytyjską Article 19 oraz norweską Human Rights House Foundation. Program ten znacząco przyczynił się do poprawy standardu wolności wypowiedzi i swobody działania prasy w Polsce. To  doskonały przykład udanej współpracy merytorycznej i finansowej między organizacjami pozarządowymi z różnych państw.

Adam Bodnar podkreślił rolę NGOs w kształtowaniu społeczeństwa otwartego, wspierającego mniejszości, osoby defaworyzowane, zaangażowanego w ochronę demokracji, nie bojącego się dialogu. Społeczeństwa, które szanuje Konstytucję, umowy międzynarodowe i wartości demokratyczne.

Sektor pozarządowy jest ta siłą, w której pokładamy szczególne nadzieje w związku ze szczególnym momentem historii, w jakim się obecnie znajdujemy. RPO przypomniał, że na grudniowym III Kongresie Praw Obywatelskich wskazał agendę pięciu największych wyzwań społecznych, z którymi w niedalekiej przyszłości będą musieli zmierzyć się obywatele.

Organizacje pozarządowe maja szczególne zadania kontrolowania rządzących, budowania poczucia wspólnotowości, pola do dialogu i wzmacniania integracji europejska.

Tymczasem warunki działalności sektora pozarządowego w Polsce są obecnie dużo trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu. Rzecznik zwrócił uwagę na zjawisko kurczącej się przestrzeni dla społeczeństwa obywatelskiego (ang. shrinking space of civil socjety).

Dyskryminacja uchodźców i społeczności LGBT to ataki, które przełożyły się na brak wsparcia, a czasem w efekcie zamykanie działalności niektórych organizacji, które zostały pozbawione finansowania lub pomocy. Publiczna akceptacja rządzących dla wykluczenia, np. brak zdecydowanego potępienia uchwał anty-LGBT i systematyczne obcinanie wsparcia. przekłada się realnie na brak możliwości prowadzenia działalności.

Upolitycznienie strefy publicznej przekłada się także na zmniejszenie finansowania ze strony podmiotów prywatnych: biznesu, darczyńców i filantropów, którzy boją się narazić władzy.

Kolejne niebezpieczne zjawisko to ograniczony dostęp do debaty publicznej - ze względu na polaryzację mediów. Nie dostrzegamy tego niebezpiecznego procesu w dobie mediów społecznościowych, ale on wciąż powoli postępuje, zawężając horyzonty do tematów medialnych lub promowanych przez siły polityczne.

Osoby zaangażowane w działalność organizacji pozarządowych muszą liczyć się z atakami z powodu swojej aktywności publicznej. Po kolei obserwowaliśmy, jak kolejne grupy społeczne: nauczyciele, lekarze, sędziowie, prokuratorzy, edukatorzy, aktywiści padają ofiarami nagonki.

- Trudna rzeczywistość tworzy nowe wyzwania. Musimy sobie zadać pytanie jak mądrze pomagać i wzajemnie wspierać – mówił RPO. W tym kontekście przywołał sylwetkę prof. Thorolfa Rafto, który działał na rzecz praw człowieka, zwłaszcza w krajach Europy Środkowej: Polski, Czech i Węgier. Ciężkie pobicie w 1979 r. przez komunistyczne służby specjalne w Czechosłowacji przyspieszyło jego śmierć w 1986 r.

RPO apelował o większą solidarność, zaangażowanie i rzeczywistą troskę. Mówił, by nie skupiać się jedynie na tym, jak projektować budżety i rozliczać granty, ale także wesprzeć walczących o jakość demokracji i kultywowanie wartości unijnych.

- Organizacja pierwszych projektów ruszy za kilka miesięcy, równie satysfakcjonujący będzie też moment podsumowania i obserwowanie, jak Polska się zmienia, jak zmienia się społeczeństwo pod wpływem pracy organizacji pozarządowych – podsumował Adam Bodnar.

Po ataku na niosących pomoc potrzebującym w Warszawie – RPO interweniuje

Data: 2019-12-24

W niedzielę trzech mężczyzn zaatakowało osoby rozdające w centrum Warszawy ubrania i jedzenie potrzebującym. Krzyczeli, że "kochają wojnę i Hitlera" oraz wykonywali gest nazistowskiego pozdrowienia. Policja zatrzymała jedną osobę.   

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu na podstawie publikacji „Warszawa. Rozdawali ubrania i posiłki potrzebującym. Zostali zaatakowani przez neonazistów. "Pomagacie nierobom". Zwrócił się do Komendanta Rejonowego Policji Warszawa-Śródmieście o o przedstawienie informacji dotyczących czynności podjętych w tej sprawie.

II.519.1552.2019

Ruchy społeczne – działanie ruchów oddolnych. Sesja 39 III KPO

Data: 2019-12-14
  • To właśnie oddolne ruchy zmieniają rzeczywistość
  • Brak formalizacji ich działań może być atutem, a nie wadą
  • Ruchy te powinny ze sobą współdziałać, a nie rywalizować
  • A Polska nie potrzebuje już więcej agresji i nienawiści

Otwierając ten panel na III Kongresie Praw Obywatelskich, Adam Bodnar mówił, że pomysł na niego wziął się ze spotkań RPO w całym kraju z aktywistami. Zaczęło nas zastanawiać, jak to się stało, że nagle z dnia na dzień powstaje organizacja, która gromadzi ludzi i promuje określone idee. Dlatego zaprosiliśmy przedstawicieli niektórych ruchów, aby z nimi porozmawiać. Za  ciekawe uznaliśmy zatem takie zderzenie osób z zupełnie różnych środowisk.

Nieformalne inicjatywy społeczne oparte na wartościach, ideach, wspólnych celach tworzą się w Polsce coraz częściej. Zaproszeni goście tworzą właśnie takie inicjatywy. To Wolna Prokuratura, Rebelianty Podkarpackie, Obywatele RP, Era Nowych Kobiet, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, Fundacja Obywatelska.

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny jest międzynarodowym ruchem uczniów i studentów, którzy protestują przeciw globalnemu ociepleniu i wywołanym przez człowieka zmianom klimatu. Uliczne protesty w Polsce odbywają się w kilkudziesięciu miastach. Kwestia kryzysu nie może być przedmiotem ideologicznych sporów: w obliczu katastrofy musimy mówić wspólnym głosem, ponad podziałami – to główne przesłanie tego ruchu.

Rebelianty Podkarpackie – to działająca od kilku lat grupa kilkudziesięciu osób z woj. podkarpackiego. Podczas różnych okazji zadają niewygodne pytania rządzącym. Inna aktywność to rozdawanie tekstu Konstytucji (w formie „bibuły”) z zaznaczonymi artykułami, które są łamane. Przedstawicieli „drugiej strony” sporu politycznego zachęca się do rozmów.

Inicjatywa Obywatelska „Wolna Prokuratura” podkreśla, że apolityczna prokuratura jest jedną z najważniejszych gwarancji wolności i praw człowieka. Inicjatywa wspiera prokuratorów, którym wytoczono postepowania dyscyplinarne za obronę praworządności i krytykę władz.

Obywatele RP to nieformalny ruch obrony praworządności w Polsce. Metodą jego działań  jest  nieposłuszeństwo obywatelskie - działalność bez przemocy. Działacze są obecni podczas wielu zgromadzeń publicznych. Przypominają rządzącym o zasadach konstytucyjnych.  Przeciwstawiają się też tendencjom faszystowskim.

Era Nowych Kobiet to ogólnopolska inicjatywa, która łączy kobiety z różnych środowisk. Celem jest stworzenie przestrzeni do dzielenia się doświadczeniami i wspólnych aktywności.  Chodzi o to, by wzajemnie się wspierać i uczyć się wzmacniać poczucie wartości.

Dzięki Fundacji Obywatelskiej powstało w tym roku pierwsze radio obywatelskie działające w internecie – Halo.Radio.

Panel był próbą znalezienia odpowiedzi na pytania:

  • Jaki zasięg mogą uzyskać działania oddolne?
  • Czy i jak odpowiadają na potrzeby społeczności?
  • Kogo i jak te ruchy obejmują?
  • Wokół jakich idei?
  • Czy ruchy społeczne potrzebują formalnych struktur?
  • Czy taka działalność jest alternatywą dla organizacji pozarządowych, dla których kurczy się przestrzeń w Polsce?
  • Czy takie działanie może być bardziej skuteczne?

Panelistki/paneliści: 

  • Małgorzata Rosłońska (Wolna Prokuratura)
  • Joanna Przetakiewicz (projektantka mody, założycielka i dyrektorka modowej marki, radczyni prawna, inicjatorka Ery Nowych Kobiet)
  • Dariusz Bobak (Rebelianty Podkarpackie)
  • Michał Kiwerski (aktywista Młodzieżowego Strajku Klimatycznego),
  • Kuba Wątły (prowadzi własny kanał na portalu YouTube oraz audycje w Halo.Radio - pierwszym w Polsce Medium Obywatelskim). Prezes Fundacji Obywatelskiej.

Moderatorem był Marcin Walecki (dyrektor Departamentu Demokratyzacji w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE w Warszawie)

Głosy w dyskusji

- Nasza inicjatywa powstała po spotkaniu w Stowarzyszeniu Sędziów „Iustita” pod koniec  2018 r. Przyszedł na nie prok. Krzysztof Parchimowicz, który opisał upolitycznienie prokuratury. – Usłyszałam wtedy wezwanie: „Włączcie prokuraturę do debaty ws. praworządności”– mówiła Małgorzata Rosłońska.

I tak to się zaczęło. Zależało nam, aby zaczęto mówić o prokuratorach, którzy nie ulegają politycznym naciskom i o tym, jakie za to ponoszą konsekwencje służbowe i dyscyplinarne. Nie tworzymy struktur; jesteśmy grupą nieformalną, która skrzykuje się w mediach społecznościowych.

- Dwa lata temu przeczytałam, że Polki są na ostatnim miejscu w Europie, jeśli chodzi o akceptacje własnej fizycznością. Szokująca jest też skala stanów depresyjnych. Pomyślałam, że czas na rewolucję – mówiła  Joanna Przetakiewicz

A najważniejszym czynnikiem szczęścia jest przynależność do grupy, mikrospołeczności. Dziś co piąty Polak/Polka żyje samotnie; za 10 lat będzie to co trzeci. Dlatego postanowiłam zbudować sieć takich mikrospołeczności kobiet w całej Polsce – by kontaktowały się one nie online, ale offline. Od spotkań przy kawie, przez spotkania rozwojowe, aż do wspólnych inicjatyw biznesowych.  Nie ma znaczenia pozycja społeczna, wiek czy inne względy. Jesteśmy samowystarczalne. Dziś jest nas poł miliona. Mamy 134 liderki w Polsce i na świecie.

- Jesteśmy grupą „postkodowską”. Nie odpowiadał nam kierunek KOD, dlatego zaczęliśmy działa - wyjaśniał Dariusz Bobak. Jest nas kilkadziesiąt osób w kilku miastach regionu. Nie jesteśmy sformalizowani, sami zrzucamy się na nasze działania.  - Ramy prawne wiele spraw by skomplikowały,  a my mamy dusze rebelianckie – dodał.

Wiele naszych akcji ma charakter prześmiewczy, nawiązujący do słynnej Pomarańczowej Alternatywy, np. „Biuro podróży Marka Kuchcińskiego”. Prowadzimy też działania edukacyjne.

Sprawa klimatu to największe wyzwanie cywilizacyjne – podkreślał Michał Kiwerski. Pierwsze spotkania odbywały się w szkołach, a dziś to największy polski ruch tego typu. We wrześniu nasze protesty odbyły się w 70 miastach w Polsce, potem już było ich 90. Nie mamy liderów czy „twarzy”. Wierzymy, ze nie potrzebujemy wielkich pieniędzy - pierwszy strajk w Warszawie kosztował 400 zł.

Mówi się, ze ktoś musi nami sterować, jakiś mózg - najlepiej z zagranicy. Tylko że to nieprawda. Dorośli  nas zostawili, nie zapewnili nam bezpieczeństwa na tej planecie. Dlatego sami stworzyliśmy coś zupełnie nowego. A ludzie władzy albo staną za nami, albo trzeba ich zmienić

Na pomysł Halo.Radia kilka osób wpadło wobec pozbawienia społeczeństwa  prawa do rzetelnej informacji przez media mainstreamowe – mówił Kuba Wątły. Nie usłyszymy w nich o fundamentalnych kwestiach. Tak samo zła jest telewizja narodowa, jak i media komercyjne. Od dawna nie są one od tego, by informować – one wszystkie nas odmóżdżają.

A radio zaczęło się od moich zasięgów w sieci. Ludzie okazali się głodni tego, by mówić do nich normalnie. Koncesja radiowa jest przedłużeniem ręki polityków. Od 1 października działamy tylko w sieci jako projekt finansowany przez obywateli. Wcześniej, i za czasów PO, i PiS mieliśmy kary od KRRiT, np. za mówienie, że ksiądz gwałcą dzieci.

- Takie oddolne inicjatywy, jak reprezentowane na tym kongresie, powinny się dogadać i działać wspólnie, jak np. „Żółte Kamizelki” we Francji  – proponował Kuba Wątły. To najważniejszy klucz do aktywności obywatelskiej. Ale my w przeciwieństwie do Francuzów nie jesteśmy nauczeni współpracy – wielkie znaczenie ma też ego działaczy.

- Takim zjednoczonym ruchem społecznym obywateli była blisko 40 lat temu NSSZ „Solidarność” – wtrącił Walewski.

- My kobiety jesteśmy lepszymi liderkami, bo nie walczą ze sobą; nie mają tak rozbuchanego ego – dodała Joanna Przetakiewicz.

Według Dariusza Bobaka jest problem konkurencji między ruchami, ale też każdy z nich ma swoją specyfikę. Każdy robi swoje, ale chodzi też i oto by się wspierać. W Warszawie ruchów jest dużo; wam się działa lepiej – u nas w Rzeszowie jest trochę inaczej.

Głosy z sali

  • Poszczególny działacz stara się dowieść, że „moje jest najmojsze”. A przecież każdy walczy o to, by przyszłość była lepsza – by np. było czyste powietrze, by nie było dyskryminacji, by rządy były lepsze. Przecież chodzi nam o to samo. Trzeba się łączyć, a nie dzielić.
  • Działacze sformalizowanych organizacji spędzają mnóstwo czasu na procedurach – a wtedy nie ma już czasu na działanie
  • Najgorzej, gdy organizacje lub ich działacze wzajemnie źle recenzują swoje  działania
  • Nie uczymy już od edukacji przedszkolnej – jak np. w Skandynawii - czym jest wspólne działanie – efektem jest właśnie, że jako społeczeństwo mamy problemy ze współdziałaniem 
  • Wszyscy robicie dobrą robotę. Ale komunikacja musi być oparta na wartościach. Jeżeli mówimy, że jesteśmy otwarci, że dla nas liczy się wspólnota, to nasz język nie może być wykluczający. Krytykując Innego, nie da się walczyć o wspólnotę
  • Nie atakuj człowieka, ale jego zachowanie. Daj mu szansę. Nie atakuj personalnie. Spróbuj przyjąć perspektywę Innego

Konkluzje

  • To ruchy oddolne zmieniają rzeczywistość
  • Tylko poprzez współpracę można odpowiedzieć na te wyzwania, przed którymi stoją wszystkie nasze oddolne organizacje
  • Formalizacja działań oddolnej inicjatywy nie jest niezbędna
  • Polska nie potrzebuje już więcej agresji i nienawiści

#porozmawiajMY - Zrób to sam – młodzi nie potrzebują starszych – historia Młodzieżowego Strajku Klimatycznego

Data: 2019-12-14

Mam głębokie przekonanie, że robię dobrze!

czyli relacja ze spotkania z Michałem Kiwerskim założycielem i aktywistą Młodzieżowego Strajku Klimatycznego pod tytułem  - Zrób to sam – młodzi nie potrzebują starszych.

Michał bardzo szczerze dzielił się swoimi myślami i emocjami. Opowiedział w jaki sposób powstał Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Ten temat interesował nie tylko najmłodszych uczestników kongresu, ale także osoby w średnim wieku, aktywistów organizacji pozarządowych działających na rzecz środowiska i rodziców, którzy przyszli do Foyer Muzeum Polin.

Cały przebieg spotkania z Michałem Kiwerskim założycielem Młodzieżowego Strajku Klimatycznego transmitowała na żywo jedna z mam ruchu „Rodzice dla klimatu”, który wspiera MSK.

Młody aktywista opowiadał jak przez długi czas, podobnie jak wielu jego rówieśników przechodził wyniszczającą, dobijającą depresję klimatyczną (depresję, która nie jest obniżeniem nastroju związanego z tym co dzieję się w naszej głowie, ale z tym co dzieje się wokół nas i jest związane z degradacją środowiska ) Jak mocno, emocjonalnie odczuwał, że świat ulega zniszczeniu i niewiele można z tym zrobić. Czuł się z tym bardzo samotny. Przełomowa była jedna z rozmów z nauczycielem, że zmianach systemowych, które MUSZĄ się dokonać , o sprawach fundamentalnych dla świata i dla każdego człowieka. Tego dnia w Michale „coś pękło”. I zaczął działać z innymi młodymi i bardzo młodymi ludźmi w wieku 13-19 lat. Przedefiniował na nowo swoje myślenie z „mam nadzieję, że się uda…” na „mam głębokie przekonanie, że to co robię jest dobre. I zaczął działać z innymi młodymi i bardzo młodymi ludźmi w wieku 13-19 lat. W ciągu roku zmobilizowali ogromną rzeszę osób w Polsce, włączając się też w działania na rzecz klimatu i organizacje strajków na całym świecie . Na początku korzystali w wiedzy starszych, bo jak zorganizować pierwszy strajk kiedy nigdy wcześniej się tego nie robiło? Ale szybko przestali się oglądać na dorosłych, bo system przez nich stworzony  doprowadził do kryzysu klimatycznego, to trudno oczekiwać, że ten sam system go naprawi. Michał Kiwierski mówił także o tym jak jest wściekły na polityków, decydentów , zwłaszcza na premiera Mateusza Morawieckiego, który podpisał się pod postulatem młodych o konieczności neutralności klimatycznej Polski do 2050 roku, a teraz przesuwa ten termin (twierdząc, w dodatku, że robi to w obronie Polek i Polaków!)  Aktywista nie może zrozumieć jak można nie rozumieć, że chodzi o naszą przyszłość, o nasze życie.

Młodzi twierdzą, świat stworzony przez dorosłych jest smutny i nie jest miejscem dla nich. Dlatego tworzą swój świat alternatywny, z nadzieją, że dorośli się jednak opamiętają. Wierzą, że ocalą planete i zorganizują ten świat lepiej, choć równocześnie deklarują chęć dialogu i współpracy z dorosłymi. „Wszystkich Państwa zapraszam do włączenia się do naszego Strajku dla Klimatu!” – zakończył swoje wystąpienie Michał Kiwierski i otrzymał gorące oklaski i on młodych i od „starych”.

Adwokaci i radcowie prawni  w obronie obywateli. Spotkanie w Biurze RPO w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka

Data: 2019-12-10
  • RPO Adam Bodnar spotkał się z kilkudziesięcioma adwokatami i radcami prawnymi, którzy przez ostatnie cztery lata występowali w obronie osób zatrzymywanych, legitymowanych i na inne sposoby nękanych
  • Spotkanie zorganizowano z inicjatywy aktywistów, którym prawnicy nieśli pomoc: wyciągali z posterunków policji po zatrzymaniu, pomagali składać wnioski, bronili w sądzie
  • Okazuje się bowiem, że w obronie wartości konstytucyjnych występuje w calej Polsce – pro bono, czyli bez honorarium – kilkadziesiąt osób. A nikt nie wie o skali ich zaangażowania
  • Prawnicy ci dostali od RPO osobiste podziękowania – w formie dyplomów z motywem KonsTYtucJA

- Szanowni Państwo, dzielni koledzy i koleżanki – zwrócił się 10 grudnia 2019 r. do zebranych w Biurze RPO sędzia SN i były adwokat Stanisław Zabłocki. – To jest Wasz wielki dzień.

Sędzia Zabłocki mówił o roli adwokatów w chwilach, gdy władza skręca w stronę autorytaryzmu. Przypomniał przedwojenny proces brzeski. Przypominał nazwiska bohaterskich adwokatów z przeszłości. – Widzę ich znowu przed sobą, tylko młodszych. Bo to Wy nimi jesteście – zwrócił się do zebranych. - To Wy sprawiacie, że „słowo bezczelne i nadęte pychą” z wiersza Wisławy Szymborskiej stanie się – tak jak pisała – „strzępkiem zawieruchy”

W czasie spotkania wystąpił też adw. Jacek Taylor i opowiedział o swoich doświadczeniach z lat 80., kiedy bronił osób oskarżanych o nielegalną działalność związkową i tzw. działalność antypaństwową (jego klienci są dziś uznawani za bohaterów narodowych). Cytował Olgę Tokarczuk, która w noblowskiej mówiła, że „co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane przestaje istnieć i umiera”. - Dlatego trzeba opowiadać o działaniach adwokatów – mówił.

Wystąpił także dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie Mikołaj Pietrzak.

W drugiej części rozmowa dotyczyła wymiany doświadczeń.

 

Kolejna skarga kasacyjna RPO na rzecz stowarzyszenia Miasto Jest Nasze

Data: 2019-11-27
  • RPO złożył kolejną skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego w sprawie Jana Śpiewaka i stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, wskazując m.in. na znaczenie wolnej debaty w kwestiach dotyczących interesu publicznego i na rolę organizacji pozarządowych w tej debacie.
  • Wskazał, że działacze przeciwstawiający się nadużyciom w procesie reprywatyzacji nie mogą być karani za używanie sformułowania „Dzika reprywatyzacja”
  • Skarga dotyczy wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 16 kwietnia 2019 r.  

W sprawi chodzi o sformułowania użyte w czasie konferencji prasowej stowarzyszenia 13 września 2016 r. Występując w imieniu stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Jan Śpiewak powiedział wtedy, że w Warszawie funkcjonuje ściśle powiązana ze sobą grupa interesów, w skład której wchodzą biznesmeni, prawnicy oraz urzędnicy, którzy działają na rynku reprywatyzacyjnym wykorzystując niejasne przepisy prawne i nieuczciwość urzędników. Wskazał, że z grupą tą powiązane są osoby prowadzące działalność przestępczą, a także, że państwo znajduje się w głębokim kryzysie, a obywatele są bezbronni. Spółkę, która wniosła następnie pozew do sądu, przedstawił jako jedną z najbardziej agresywnych firm działających na rynku reprywatyzacji.

Sąd Okręgowy uznał, że w ten sposób naruszone osobiste powodów i nakazał przeprosiny. Z uwagi jednak na działanie pozwanych w istotnym interesie publicznym Sąd uznał, że wyłączona została bezprawność. Podane w trakcie konferencji dane okazały się prawdziwe, zaś wyprowadzone wnioski były uprawnione.

Miasto Jest Nasze i Jan Śpiewak złożyli apelację. Sąd Apelacyjny uznał, że stan faktyczny, znajdujący odzwierciedlenie w przebiegu konferencji prasowej podczas prezentacji tzw. mapy reprywatyzacji w Warszawie jest niesporny i został prawidłowo ustalony. Jednak jako ocenne uznał włączenie powodów do „biznesu reprywatyzacyjnego”, „wspólnego działania na rynku warszawskiej reprywatyzacji” jako „wielkiej pralni brudnych pieniędzy”, z wykorzystaniem „mętnych przepisów prawnych, nie do końca uczciwych urzędników ( … ) kosztem tysięcy, dziesiątek tysięcy mieszkańców Warszawy”. W ocenie Sądu Apelacyjnego przy tak poważnych zarzutach powinno się  wymagać od pozwanych większej dbałości o sprawdzenie podstaw faktycznych.

W skardze kasacyjnej RPO zauważa, że:

  • nie ma powodu, by traktować Jana Śpiewaka jako osobny podmiot, bo na konferencji prasowej występował on w imieniu Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze
  • pozwani działali w obronie społecznie uzasadnionego interesu i nie powinni być karani

Argumenty RPO

Nawet więc jeśli przyjąć, iż doszło do naruszenie dóbr osobistych, takie naruszenie nie było bezprawne. Sąd Apelacyjny całkowicie pominął szerszy kontekst sprawy i działanie pozwanych w obronie społecznie uzasadnionego interesu, co narusza wolność do wyrażania swoich poglądów i wolność rozpowszechniania informacji.

W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podkreśla się znaczenie wolności debaty publicznej jako nieodzownego warunku funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa. Aczkolwiek wolność wypowiedzi nie jest nieograniczona, zgodnie z art. 10 ust. 2 Konwencji dopuszczalna ingerencja musi spełniać trzy warunki: legalności, celowości i konieczności w demokratycznym społeczeństwie. W odniesieniu do wypowiedzi mających publiczne znaczenie, Trybunał w swoim orzecznictwie zastrzega wyjątkowo szeroki zakres wypowiedzi i tylko wyjątkowo zezwala na ingerencję.

Nawet jeśli przyjąć, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych powodów przez pozwanych, Rzecznik podziela zdanie sądu pierwszej instancji, iż pozwani zwolnieni są z odpowiedzialności, bowiem działali w interesie publicznym. Interes publiczny, jako kontratyp wyłączający bezprawność naruszenia, wyraża się w niniejszej sprawie w zasadzie jawności życia publicznego i prawa obywateli do informacji na temat szczegółów reprywatyzowania nieruchomości warszawskich, w tym dysponowania mieniem publicznym i zaangażowania urzędników w postępowania reprywatyzacyjne. Kluczowym czynnikiem podlegającym badaniu, czy do wyłączenia bezprawności doszło, powinno być dochowanie należytej staranności przez pozwanych, nie zaś udowodnienie przez nich prawdziwości swoich zarzutów.

Praktyka polskich sądów polegająca na ograniczaniu się sądów w sprawach o ochronę dóbr osobistych do zbadania prawdziwości zarzutu ma długą tradycję. W zakończonej w 2009 r. sprawie przeciwko Grzegorzowi Braunowi Sąd Najwyższy uznał, że koniecznym elementem wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobro osobiste jest prawdziwość twierdzeń co do faktów. Grzegorz Braun wziął udział w debacie radiowej, podczas której stwierdził, że powód, powszechnie znany językoznawca, był tajnym współpracownikiem komunistycznej władzy. Stwierdzenie Brauna zostało uznane za nieprawdziwe. W ocenie sądu polskiego nieprawdziwe stwierdzenia, naruszające prawa innej osoby, należało uznać za bezprawne. Powyższe stanowisko zostało zdyskwalifikowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka który uznał, że doszło do naruszenia art. 10 ust. 1 Konwencji. Trybunał przyjął, że skoro Braun był wyraźnie zaangażowany w debatę publiczną na temat ważnej kwestii (lustracja), Trybunał nie jest w stanie zaakceptować podejścia sądów polskich, które wymagają od skarżącego udowodnienia prawdziwości swoich twierdzeń. W świetle orzecznictwa Trybunału i okoliczności sprawy nie było uzasadnione wymaganie od Grzegorza Brauna spełnienia standardów bardziej wymagających niż należyta staranność tylko na tej podstawie, że prawo krajowe nie uznało go za dziennikarza. Sądy polskie, stosując takie podejście, skutecznie pozbawiły skarżącego ochrony przyznanej na mocy art. 10 Konwencji.

Stanowisko to zostało powtórzone przez Trybunał w 2016 r. w sprawie wygranej przeciwko Polsce przez Jacka Kurskiego, w odniesieniu do którego sądy krajowe przyjęły, że bezprawnie naruszył dobra osobiste spółki Agora. Podobnie jak w sprawie ze skargi Grzegorza Brauna Trybunał uznał, że wymaganie spełnienia wyższego standardu niż należyta staranność nie było usprawiedliwione w świetle orzecznictwa Trybunału. Ponadto sądy polskie nie ustaliły w sposób przekonujący społecznej potrzeby ochrony praw wydawcy gazety ponad prawo skarżącego do wolności wyrażania opinii oraz społeczne zainteresowanie promowaniem tej wolności.

Sąd Apelacyjny pominął powyższe stanowisko uznając, że standardów rzetelnej krytyki nie spełniają informacje o faktach nieprawdziwych. Gdyby jednak Sąd zastosował standardy wypracowane w orzecznictwie Trybunału nieprawdziwość faktów byłaby drugorzędna, bo w pierwszej kolejności sąd zobligowany byłby do zbadania, czy pozwani dochowali należytej staranności. Należy przy tym wskazać że Sąd Apelacyjny mimo uznania szczególnej roli organizacji pozarządowych pominął w swoich konkluzjach, że Konwencja zapewnia ochronę wszystkim uczestnikom debaty na temat spraw uzasadnionego zainteresowania publicznego – niezależnie od tego, czy są dziennikarzami czy nie.

Szczególny status organizacji pozarządowych w debacie publicznej

Każdy sąd orzekający w sprawie naruszenia dóbr osobistych przez wypowiedzi w sprawach istotnych społecznie (a do takich bezsprzecznie kwestia reprywatyzacji warszawskich nieruchomości należała) powinien mieć na względzie także szerszy kontekst, w jakim funkcjonują podmioty działające w interesie publicznym, w tym dziennikarze, aktywiści społeczni, organizacje pozarządowe. Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie wskazał, że ograniczenia wolności debaty nie mogą zniechęcać prasy do podejmowania i uczestniczenia w otwartych dyskusjach w sprawach stanowiących przedmiot uzasadnionego zatroskania opinii publicznej. W sferze publicznej wolność prasy jest zwiększona, gdyż pełni ona rolę „strażnika publicznego” (ang. watchdog) w przekazywaniu informacji o poważnym znaczeniu publicznym. Podobnie jest z organizacjami pozarządowymi. Sąd Apelacyjny ów szerszy kontekst dostrzegł, wskazując m.in., że „sposób reprywatyzacji warszawskiej i jego nieprawidłowości to problem istotny społecznie, budzący od dłuższego czasu zainteresowanie, jego zatem podjęcie, próba wyjaśnienia, a następnie publicznego przedstawienia wyników prac – co do zasady wpisywało się w ramy kontratypu uzasadnionego interesu społecznego”. Niemniej jednak, przy analizowaniu czy krytyka pozwanych była rzeczowa i rzetelna, a zatem – czy kontratyp skutecznie wyłączył bezprawność czynu pozwanych – Sąd Apelacyjny ów szerszy kontekst debaty, zainicjowanej przez strażniczą organizację pozarządową w sprawie mającej olbrzymie publiczne znaczenie, całkowicie pominął.

W konsekwencji, wyrok nie odnosi się w ogóle do dwóch zagadnień, mających niebagatelne znaczenie dla niniejszej sprawy: do ochrony strażniczych organizacji pozarządowych oraz do postępowań sądowych, określanych angielskim skrótem SLAPP.

Współcześnie to często organizacje pozarządowe na równi z dziennikarzami śledczymi informują opinię publiczną o nieprawidłowościach czy nielegalnych praktykach. W związku z tym wolność wypowiedzi prasowej przysługuje w równym stopniu profesjonalnym dziennikarzom, jak i pełniącym funkcje watchdogów (organizacji strażniczych) i wzbudzającym publiczną debatę organizacjom pozarządowym. Do takiego wniosku doszedł Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Társaság a Szabadságjogokért przeciwko Węgrom. W wyroku sprzed 10 lat Trybunał wskazał, że „funkcją prasy jest inicjowanie debaty publicznej. Jednak wypełnianie tej funkcji nie jest wyłącznie zarezerwowane dla mediów. W opisywanej sprawie inicjowanie debaty publicznej należało do zadań skarżącej organizacji pozarządowej”. Trybunał wskazał ponadto, że wprowadzanie ograniczeń w dostępie do informacji może wpływać negatywie na organizacje próbujące dotrzeć do źródeł informacji i może powstrzymać je od podejmowania tego typu działań. W związku z czym ich rola „publicznych stróży” może zostać zdeprecjonowana lub wykluczona.

W konsekwencji przyjąć należy, że działalność stowarzyszeń stanowi formę zbiorowego wykonywania wolności wypowiedzi i sama w sobie uprawnia je do powoływania się na ochronę z art. 10 i 11 Konwencji. W wyroku Vides Aizsardzibas przeciwko Łotwie Europejski Trybunał Praw Człowieka podkreślił, że prawidłowe wypełnianie przez stowarzyszenia ich statutowych zadań wymaga zapewnienia im możliwości przekazywania informacji o faktach wzbudzających publiczne zainteresowanie oraz ich oceny. Kładzie się zatem szczególny nacisk na respektowanie przez władze publiczne wolności wypowiedzi organizacji pozarządowych, które to wypowiedzi mogą w związku z tym cechować się przesadą i być prowokacyjne.

Problem reprywatyzacji w Warszawie

Przedmiotem niniejszego postępowania były informacje na temat procederu warszawskiej reprywatyzacji, ujawnione przez organizację pozarządową – Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Informacje przekazane społeczeństwu w kwestionowanej przez powodów konferencji prasowej stały się podstawą licznych działań organów państwa, w tym organów ścigania, zmian personalnych w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy, powołania sejmowej Komisji do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, kwestie poniesione przez Stowarzyszenie, stanowiły niewątpliwie sprawę istotną publicznie (ang. matter of public importance). Dlatego nakładanie na pozwane Stowarzyszanie sankcji może uznane zostać za naruszenie wolności rozpowszechniania informacji. Działając zgodnie ze standardami orzecznictwa strasburskiego Sąd Apelacyjny powinien był przyjąć, iż skoro pozwane Stowarzyszenie i jego reprezentant byli zaangażowani w debatę publiczną na temat ważnej kwestii, dla ochrony wolności ich wypowiedzi wystarczyło wykazanie, iż pozwani dochowali należytej staranności.

Pominięcie szczególnej roli pozwanych ma dalsze konsekwencje. Szczególna ochrona przysługuje bowiem podmiotom aktywnym w debacie publicznej przed powództwami określanymi w doktrynie anglosaskiej mianem SLAPP - strategic lawsuit against public participation. Celem SLAPP jest nie tyle wygranie sprawy sądowej, lecz uciszenie krytycznych wypowiedzi oraz zapobiegniecie kolejnym - poprzez stworzenie swoistego efektu mrożącego. Praktykę powództw typu SLAPP potępił w swojej rezolucji z 2014 r. Parlament Europejski. Wskazał przy tym, że ich charakterystyczną cechą jest wszczęcie lub grożenie wszczęciem postępowania sądowego nie z zamiarem wymierzenia sprawiedliwości, lecz w celu skłonienia osoby podejmującej tematy nieprawidłowych lub nielegalnych praktyk do autocenzury lub wyczerpania finansowego, moralnego lub psychicznego. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, biorąc pod uwagę całokształt ustalonego w sprawie stanu faktycznego który legł u podstaw wyroku, należało rozważyć czy niniejsze powództwo może być kwalifikowane jako polska wersja SLAPP.

Kwalifikacja taka uprawnia zbadanie, czy w okolicznościach niniejszej sprawy powodowie nie naruszyli art. 5 kc, czyli czy chcieli uczynić ze swego prawa użytek sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Art. 5 kc jest normą zezwalającą na wyjątkowe naruszenie prawa podmiotowego uzasadnione między innymi interesem ogólnym. Jak wskazuje Sąd Najwyższy, ustawodawca po to wprowadził to unormowanie, aby nie dochodziło do wydawania rozstrzygnięć formalnie zgodnych z prawem, ale nie do zaakceptowania z punku widzenia ogólne akceptowanych w społeczeństwie, wykształconych zasad moralnych i niebudzących kontrowersji zwyczajów. Takim przypadkiem są właśnie powództwa spełniające wyżej opisane kryteria SLAPP.

Dopuszczalność używania obrażających i oburzających sformułowań

Sąd Apelacyjny w ogóle nie odniósł kwestionowanych sformułowań do standardu strasburskiego dotyczącego języka debaty publicznej. Jedną z jej nieodłącznych cech jest krytyka określonych zjawisk i wskazywanie na nieprawidłowości życia społecznego. Sąd Apelacyjny pominął, iż te właśnie cele przyświecały pozwanym i zostały przez nich spełnione, bowiem ich działania doprowadziły do zmiany praktyki reprywatyzowania nieruchomości warszawskich, a w dalszej perspektywie – do powołania Komisji do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich czy wszczęcia postępowań karnych.

Uwagę Sądu Apelacyjnego w Warszawie zwrócił komentarz, który nie był neutralny, bowiem dotyczył „biznesu reprywatyzacyjnego i uczestnictwa w pralni brudnych pieniędzy”. Sąd uznał, że dla tych tak daleko idących wniosków - użytych bez wyraźnego wskazania na powodów – trudno dostrzec uzasadnienie. W oparciu o te stwierdzenia, Sąd uznał że doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda. Sąd Apelacyjny pominął przy tym przyjętą linię orzeczniczą Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazującą, że wolność wypowiedzi, zagwarantowana w Art. 10 ust. 1 Konwencji, ma zastosowanie nie tylko do informacji czy idei, które są przychylnie przyjmowane albo traktowane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz także do tych, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój. Jak przyjmuje Trybunał, „takie są wymagania pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma “demokratycznego społeczeństwa”. Na mocy Artykułu 10 ust. 2 Konwencji istnieje niewielki zakres dopuszczalności ograniczania wypowiedzi politycznych lub debaty w kwestiach dotyczących interesu publicznego”. Zbieżne z tym poglądem jest stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, który wskazał iż nie ma wolnej, demokratycznej debaty w sytuacji, w której poziom emocji i „soczystość” używanego języka miałaby być z góry narzuconym standardem, określonym w sposób sformalizowany i zbiurokratyzowany przez organy władzy publicznej.

Według orzecznictwa strasburskiego, ochronie podlega korzystanie w wypowiedziach z przesady, o ile nie ucieka się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub nie wykracza się poza ogólnie akceptowalny stopień przesady. Europejski Trybunał Praw Człowieka prowokujący i „co najmniej nieelegancki” język debaty uznał za koszt wolności słowa w demokratycznym społeczeństwie.

Niniejszą sprawę można porównać do sprawy Ziembińskiego przeciwko Polsce, w której dziennikarz opisując plany budowy farmy przepiórek użył określeń takich jak „pozer”, „nierozgarnięci szefowie”, „palant” i „przygłupawy urzędnik” i został za to skazany przez polskie sądy. Trybunał uznał naruszenie swobody wypowiedzi skarżącego - wskazał bowiem, że ostre sformułowania Ziembińskiego nie były przypisane konkretnym osobom. Osoby, które poczuły się urażone artykułem były bądź politykami, bądź urzędnikami, czyli grupą, która powinna tolerować szerszą krytykę wobec siebie. Analogiczna sytuacja występuje na kanwie stanu faktycznego niniejszej sprawy, z którego jasno wynika iż ani Jan Śpiewak ani Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze nie odnieśli expressis verbis udziału w dzikiej reprywatyzacji ani w grupie przestępczej do powodów.

Swoboda wypowiedzi nie ma oczywiście charakteru absolutnego i podlega ograniczeniom (art. 31 ust. 3 Konstytucji oraz art. 10 ust. 2 Konwencji). Granicą jest m.in. zakaz naruszania dóbr osobistych osób prywatnych. Nie można jednak pomijać faktu, że wypowiedzi pozwanych nie odnosiły się do życia prywatnego powoda, lecz dotyczyły jego działań biznesowych.

VII.511.41.2019

Sprawa "warszawskiej mapy reprywatyzacji". Skarga kasacyjna RPO na korzyść Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze

Data: 2019-11-20
  • Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze ma przeprosić przedsiębiorcę, który znalazł się na upublicznionej przez nie w 2016 r. tzw. "warszawskiej mapie reprywatyzacji"
  • Sąd uznał, że MJN przypisało mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzającej nieruchomości - co naruszyło jego dobra osobiste
  • Skargę kasacyjną na korzyść Stowarzyszenia wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wskazał m.in. na naruszenie przez sąd prawa do wolności wypowiedzi oraz działanie MJN w obronie ważnego interesu publicznego - prawa do informacji o wielkiej aferze 

AKTUALZACJA: 23 czerwca 2020 r. Sąd Najwyższy przyjął sprawę do rozpoznania.

- Przez wydanie skarżonego orzeczenia doszło do naruszenia konstytucyjnych wolności albo praw człowieka i obywatela, a konkretnie art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, a więc gwarantowanego przez ustawę zasadniczą prawa do rozpowszechniania informacji oraz wolności słowa – napisał Adam Bodnar w skardze kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Naruszony został także art. 10 europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

W ocenie Rzecznika w tej sprawie nie ma podstaw do ingerencji w wolność słowa. Stowarzyszenie prawidłowo bowiem wypełniło swe statutowe zadania - poinformowało opinię pubiczną o sprawach wzbudzających publiczne zainteresowanie. A chodziło o jedną z największych afer w Polsce, związanych z reprywatyzacją nieruchomości w  ostatnich dekadach.

Historia sprawy

We wrześniu 2016 r. Stowarzyszenie - nagłaśniające ujawniony wówczas proceder nielegalnego przejmowania nieruchomości w stolicy - upubliczniło na swej stronie tzw. „warszawską mapę reprywatyzacji”. Było na niej 30 osób wymienionych z imienia i nazwiska wraz z wizerunkami. Mapę przedstawiającą kulisy „dzikiej reprywatyzacji” zaprezentowano też na konferencji prasowej MJN. Wypowiadał się na niej m.in. ówczesny przewodniczący MJN Jan Śpiewak.

Powód złożył do sądu pozew wobec MJN i Jana Śpiewaka o naruszenie swych dóbr osobistych - dobrego imienia, czci, godności i renomy jako przedsiębiorcy oraz ujawnienie wizerunku. Uznał, że został pomówiony o udział w ”dzikiej reprywatyzacji” i o przestępstwa. Pozwani replikowali m.in., że nie działali bezprawnie, lecz w interesie publicznym, a wobec powoda jako osoby publicznej granice krytyki są szersze.  

Sąd okręgowy w 2017 r. uznał powództwo jedynie w zakresie naruszenia prawa powoda do ochrony wizerunku. Po jego apelacji sąd apelacyjny zmienił jednak ten wyrok. W marcu 2019 r. nakazał Stowarzyszeniu przeprosiny powoda za nieprawdziwe informacje sugerujące, że brał on udział w „dzikiej reprywatyzacji”. Nakazał też MJN wpłatę 10 tys. zł na cel społeczny. Sąd oddalił zaś apelację powoda wobec Jana Śpiewaka.

Argumenty RPO

Od wyroku II instancji skargę kasacyjną złożył Rzecznik Praw Obywatelskich. Wniósł by Izba Cywilna SN oddaliła apelację powoda albo też zwróciła sprawę sądowi odwoławczemu.

Rzecznik argumentuje m.in. że:

  • pozwany w żadnej wypowiedzi nie przypisał wyraźnie powodowi udziału w „dzikiej reprywatyzacji” i w zorganizowanej grupie przestępczej, co doprowadziło do błędnego uznania naruszenia dóbr osobistych;
  • sąd odesłał zaś do „mapy reprywatyzacji warszawskiej”, w której - jak sąd sam stwierdził - nie doszukał się naruszenia dóbr osobistych powoda;
  • sąd błędnie uznał, że przeciętny odbiorca, oglądając w internecie „mapę reprywatyzacji”, nie zapoznawał się z oświadczeniem na głównej stronie MJN, w którym wyraźnie zaznaczono, że Stowarzyszenie nie przypisuje nikomu winy czy odpowiedzialności. A to powinno zwalniać od odpowiedzialności cywilnej;
  • inną przesłanką jej braku jest działanie w społecznie uzasadnionym interesie. Wyraża się on w zasadzie jawności życia publicznego i prawa obywateli do informacji o szczegółach reprywatyzowania nieruchomości warszawskich – sprawy dotyczącej bezpośrednio bądź pośrednio setek tysięcy ludzi;
  • sąd powinien był zbadać, czy MJN działało w dobrej wierze, czyli miało rozsądne powody do przyjęcia, że ujawniona informacja była prawdziwa i czy dochowało należytej staranności, zwłaszcza że chodziło o działalność powoda jako osoby publicznej w kwestii społecznie istotnej;
  • sąd nie rozważył, że Stowarzyszenie działało jako organizacja obywateli, inicjująca publiczną debatę w sprawach społecznie ważkich (tzw. watchdog), która korzysta ze szczególnej ochrony wolności wypowiedzi;
  • sąd pominął szerszy kontekst działania tych organizacji, odbierając tym samym MJN dostęp do europejskich standardów ochrony przysługujących w takiej sytuacji. Ma to szczególne znaczenie w aspekcie procesów wytaczanych organizacjom i aktywistom w celu powstrzymywania przed wykonywaniem ich statutowych funkcji;
  • orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w tym kontekście poszerza granice wolności wypowiedzi, czego konsekwencją jest odejście od tzw. testu prawdy i fałszu;
  • sąd niewłaściwie zasądził pieniądze na cel społeczny, gdyż powód nie dowiódł ani swej krzywdy, ani zawinionego działania Stowarzyszenia;
  • sankcje finansowe były nadmierne (postępowanie sądowe kosztowało MJN ok. 1/3 wysokości rocznych wypływów z darowizn i składek wskazanych w bilansie za 2018 r.).

VII.511.41.2019

Spotkanie RPO z władzami Amnesty International

Data: 2019-10-24

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar i zastępczyni RPO dr Hanna Machińska spotkali się z dyrektorem Amnesty International Eduardem Nazarskim, Julią Ivan zajmującą się problematyką rządów prawa oraz dyrektorką Amnesty International Polska Draginją Nadażdin w dniu 24 października 2019 r.

Rozmowa dotyczyła wspólnych obszarów działań Amnesty International i Biura RPO w zakresie przestrzegania praw człowieka i rządów prawa. Przedmiotem rozmowy była m.in. aktywność Rzecznika w związku z ogłoszonym tygodniem konstytucyjnym oraz wykładami na temat Konstytucji w warszawskich szkołach, jak również spotkaniami z młodzieżą.

Przedstawiciele Amnesty International podkreślali potrzebę włączenia młodzieży do działań na rzecz ochrony praw człowieka na świecie, w tym ich udziału w maratonie pisania listów w obronie praw człowieka. Działania te powinny być wspierane przez dyrektorów i pedagogów polskich szkół, gdyż jest to wyraz solidarności społeczeństw w różnych państwach na świecie na rzecz promowania idei praw człowieka.

RPO niezwykle ceni działania Amnesty International - organizacji, która niezłomnie stoi na straży ochrony praw człowieka w świecie i przeciwdziała wszelkim aktom dyskryminacji.

Danuta Przywara laureatką Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica

Data: 2019-10-17
  • Prezeska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, znana działaczka i animatorka Danuta Przywara została wyróżniona tegoroczną Nagrodą RPO im. Pawła Włodkowica.
  • Nagrodę przyznaje kapituła – w której skład wchodzą wszyscy rzecznicy praw obywatelskich i dotychczasowi laureaci Nagrody – za obronę podstawowych wartości i prawd nawet wbrew zdaniu większości. 

W uzasadnieniu podkreślono, że Danuta Przywara uosabia rzadkie w Polsce zamiłowanie do pracy organicznej od podstaw, zorientowanej na budowanie więzi i edukowanie ludzi, nie zaś na realizację efektownych wydarzeń, mogących przynieść krótkotrwały poklask. Czyni to na przestrzeni kilkudziesięciu lat, co pozwala dostrzec sensowność tej strategii i trwałość jej wyników.

Działała w NSZZ „Solidarność”, m.in. weszła w skład tzw. Komisji Mediacji działającej w ramach Komisji Interwencji i Praworządności Region Mazowsze. Od ponad trzydziestu lat związana jest z ruchem helsińskim w Polsce (Komitet Helsiński i Fundacja Helsińska), przez cały ten czas  pełniąc funkcję głównego organizatora oraz koordynatora zaplecza organizacyjnego i logistycznego tych dwóch instytucji, jeszcze w okresie gdy Komitet Helsiński działał niejawnie. Także jej obecna oficjalna funkcja „Prezeski Zarządu Fundacji” nie oddaje rzeczywistej roli, jaką realizuje jako animatora wielu projektów, przedsięwzięć i  platform ochrony praw człowieka nie tylko w Polsce, ale i  w regionie Europy Centralnej.

Jest przykładem działaczki umiejącej i chcącej pracować zespołowo, w sieci, bez eksponowania własnej osoby. Nagroda dla niej to w gruncie rzeczy wyróżnienie i docenienie również takiej postawy. Większość organizacji społecznych i NGO’sów nie mogłaby istnieć bez takich osób, nastawionych na realizację celów oraz potrafiących skupić na nich swój wysiłek i uwagę. Szczególne uznanie należy się tu wielu działaczkom-kobietom, których rzeczywiste zasługi zbyt często są niedostrzegane bądź pomijane w publicznych ocenach.   

Na podkreślenie zasługuje fakt, że nagroda przyznana jest za rok 2019, który stawiał i stawia szczególne warunki w zakresie ochrony praworządności w Polsce oraz ochrony praw jednostki. Dlatego wyróżnienie osoby, która od wielu lat, w cieniu innych wydarzeń, stara się standardy w tym zakresie chronić i budować, ma także znaczenie symboliczne.

Uroczystość wręczenia nagrody odbędzie się na początku 2020 r.

****

Patron nagrody Paweł Włodkowic (ok. 1370-1435 r.) był prawnikiem reprezentujący Królestwo Polskie w sporze z Krzyżakami. Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

Brał udział w soborze w Konstancji (1414-1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie. 

Udział zastępczyni RPO Hanny Machińskiej w konferencji "Ochrona przestrzeni społecznej w UE"

Data: Od 2019-10-10 do 2019-10-11

Regionalne Biuro Praw Człowieka ONZ w dniach 10 i 11 października 2019 roku zorganizowało konferencję "Ochrona przestrzeni społecznej w Unii Europejskiej" w Brukseli. Udział w debacie wzięli działacze europejskich organizacji pozarządowych i przedstawiciele organów międzynarodowych. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentowała Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Uczestnicy wydarzenia podejęli dyskusję na temat zwiększenia zaangażowania społeczeństwa na rzecz praw człowieka. Poruszony został również temat kampanii nienawiści kierowanej przeciwko obrońcom praw człowieka oraz wykorzystywanie mediów społecznościowych w podejmowanych działaniach. Komisja Europejska zapowiedziała wzmocnienie programu współpracy z organizacjami pozarządowymi, szczególnie dotyczącego stosowania Karty Praw Podstawowych. Uczestnicy docenili zaangażowanie pełniącej prezydencję w Radzie Unii Europejskiej Finlandii w działania mające na celu zwalczanie mowy nienawiści.

Istotnym tematem rozmów były także zagrożenia, z którymi muszą się mierzyć organizacje pozarządowe w swojej działalności, takie jak ucinanie funduszy, brak wsparcia, próby ograniczenia funkcjonowania. Dyskutowano na temat możliwych rozwiązań i sposobów wspierania NGO.

 

UTK: 150 pociągów dla uczestników Pol’and’Rock Festival

Data: 2019-07-31
  • 150 pociągów pięciu przewoźników kolejowych zapewni dojazd i powrót uczestników Pol’and’Rock’Festival 2019 - poinformował Prezes Urzędu Transportu Kolejowego
  • Rzecznik interweniował w UTK, gdy w czerwcu podano, że na festiwal ma nie być ani dodatkowych pociągów, ani pociągów do Kostrzynia, bo miały na ten czas zmienić swe trasy
  • Teraz UTK zapewnił Rzecznika, że oferta przewozowa do i z Kostrzyna przedstawia się korzystnie

W czerwcu 2019 r. media informowały, że Przewozy Regionalne Sp. z o.o. nie uruchomią dodatkowych, specjalnych, pociągów dla uczestników festiwalu Pol’and’Rock w Kostrzynie nad Odrą. Drugi z publicznych przewoźników – PKP InterCity S.A. rozważał zaś wprowadzenie zmian tras pociągów, regularnie jeżdzących przez Kostrzyn w czasie festiwalu (31 lipca -3 sierpnia).

Rzecznik Praw Obywatelskich nabrał wątpliwości, czy przewoźnicy publicznego transportu kolejowego nie stosują bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów.  Zwrócił się wtedy do prezesa UTK Ignacego Góry o działania w celu zapewnienia uczestnikom festiwalu dostępu do  świadczonych publicznie usług, z wykorzystaniem środków publicznych.

W reakcji prezes UTK (organ właściwy w sprawach nadzoru nad przestrzeganiem praw pasażerów w transporcie kolejowym) poprosił Przewozy Regionalne o zmianę decyzji w sprawie połączeń do/z Kostrzyna w związku z festiwalem. Wystąpił również do PKP Intercity SA, wyrażając niepokój planami wprowadzenia objazdów pociągów kursujących dotychczas przez Kostrzyn. Zwrócił się w tej sprawie także do wszystkich marszałków województw, organizatorów publicznego transportu zbiorowego.

Teraz prezes Ignacy Góra poinformował Rzecznika, że zwrócił się także do pozostałych pasażerskich przewoźników kolejowych o rozważenie uruchomienia dodatkowych połączeń na czas festiwalu. Kierując się bezpieczeństwem publicznym, wskazał na potrzebę uruchomienia dodatkowych pociągów.

Według UTK kolejowa oferta przewozowa do/z Kostrzyna przedstawia się korzystnie. Obsługę połączeń zapewni łącznie pięciu przewoźników kolejowych:

  1. „Przewozy Regionalne" sp. z o.o. - 134 pociągi (kursy) specjalne (w tym 12 komercyjnych i 122 zamówione przez marszałków województw);
  2. „Koleje Mazowieckie - KM" sp. z o.o. ~ 2 pociągi specjalne (z opcjonalną dodatkową parą kursów w przypadku wzmożonej frekwencji);
  3. Arriva sp. z o.o. - 8 pociągów specjalnych;
  4. Koleje Wielkopolskie sp. z o.o. - 2 pociągi specjalne;
  5. „PKP Intercity" S.A. - 3 pociągi specjalne (na powrót z festiwalu).

Uczestnicy festiwalu będą mogli dotrzeć i powrócić z imprezy także kilkudziesięcioma pociągami stałego kursowania do/z/przez Kostrzyn (osobowe oraz dalekobieżne). Ponadto na czas trwania festiwalu PKP Intercity  zdecydował się wydłużyć relacje do/z Kostrzyna części swoich pociągów kursujących całorocznie do/z Gorzowa Wielkopolskiego czy Zielonej Góry. Zadeklarował też wzmocnienie zestawień składów regularnego kursowania dodatkowymi wagonami.

Na stronach internetowych przewoźników są informacje o szczegółach połączeń.

V.7224.91.2019

Urząd Transportu Kolejowego zareagował na pismo RPO ws. dojazdu na Pol’and’Rock Festiwal w Kostrzyniu

Data: 2019-06-19
  • Urząd Transportu Kolejowego poprosił Przewozy Regionalne o zmianę decyzji w sprawie połączeń do/z Kostrzyna w związku z festiwalem Pol'and 'Rock
  • Wystąpił również do PKP Intercity SA, wyrażając niepokój planami wprowadzenia - na czas festiwalu - objazdów pociągów kursujących dotychczas przez Kostrzyn
  • RPO, który interweniował w UTK, wyraził satysfkację z tych decyzji 

14 czerwca 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich  zwrócił się do Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego o interwencję. Media podawały, że na młodzieżowy, organizowany przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy festiwal w Kostrzyniu nad Odrą nie będzie ani dodatkowych pociągów (jak co roku), ani w ogóle pociągów do Kostrzynia, bo PKP postanowiła na ten czas zmienić trasy pociągów.

Rzecznik pytał, czy publiczna kolej nie stosuje bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów. 

17 czerwca Ignacy Góra, prezes UTK  (nadzorującego przestrzeganie praw pasażerów w transporcie kolejowym) zwrócił się do Przewozów Regionalnych sp. z o.o.  o weryfikację podjętych decyzji w kontekście obsługi połączeń do/z Kostrzyna w związku z planowanym festiwalem Pol'and'Rock.

Wystąpił również do PKP Intercity S.A., wyrażając niepokój planami tego przewoźnika w zakresie wprowadzenia - na czas trwania festiwalu - objazdów pociągów kursujących dotychczas przez Kostrzyn. Taka sytuacja może bowiem doprowadzić nie tylko do niezapewnienia bezpośrednich połączeń do tej stacji z różnych części kraju, ale też pozbawić możliwości korzystania z usług kolei pasażerów podróżujących z/do stacji położonych na liniach, których mają dotyczyć takie objazdy.

Jeszcze 14 czerwca Prezes UTK zwracał uwagę marszałkom samorządowych województw na potrzebę "pilnego podjęcia działań zmierzających do sprostania obsłudze spodziewanych w tym czasie bardzo dużych potoków podróżnych”. Bez tego ponaglenia marszałkowie województw korzystając ze swoich uprawnień zorganizowali dojazd kolejowy na Pol’and’Rock.

Jak wskazał Prezes UTK, oprócz konieczności przewidzenia niezbędnych wzmocnień pociągów uruchamianych na zlecenie organizatorów publicznego transportu zbiorowego, w ramach umów o świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego, marszałkowie województw powinni także rozważyć gotowość uruchomienia ad hoc składów „bis".

Prezes UTK przypomniał, że kolej jest najbezpieczniejszym i najbardziej predystynowanym środkiem transportu do zapewnienia przewozu uczestników wszelkiego rodzaju imprez masowych. Dlaczego też organizatorów publicznego transportu zbiorowego uczulono na potrzebę wcześniejszego zabezpieczenia odpowiedniej rezerwy taborowej, a także rozważenia zawarcia odpowiednich porozumień i uruchomienia dodatkowych relacji, uwzględniających zapotrzebowanie społeczne.

19 czerwca Spółka „Przewozy Regionalne” poinformowała, że „w efekcie konstruktywnych rozmów z organizatorami przewozów podjęta została decyzja o zorganizowaniu dodatkowych połączeń dalekobieżnych na Pol'and’Rock festiwal 2019  w Kostrzyniu”.

Chodzi o pociągi w następujących relacjach:

  • Rzeszów – Kraków – Katowice – Wrocław – Kostrzyn
  • Białystok – Warszawa – Łódź – Poznań – Kostrzyn
  • Olsztyn – Gdańsk – Szczecin – Kostrzyn
  • Kraków – Kielce – Katowice – Wrocław – Kostrzyn
  • Kędzierzyn Koźle – Opole – Wrocław – Poznań – Kostrzyn.

V.7224.91.2019

Kolej ogranicza połączenia na Pol’and’Rock Festival. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-06-14
  • Media informują o ograniczeniach w ruchu pociągów do Kostrzyna, gdzie co roku odbywa się Pol’and’Rock Festival
  • Pojawiają się wątpliwości, czy przewoźnicy publicznego transportu kolejowego nie stosują bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów
  • „Objazdy” Kostrzyna na przełomie lipca i sierpnia utrudnią też okolicznym mieszkańcom np. wizyty u lekarzy, załatwienie pilnej sprawy urzędowej czy obowiązkowe stawiennictwo w sądzie
  • RPO Adam Bodnar zwrócił się w tej sprawie do Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego

Z informacji w mediach wynika, że w tym roku publiczny przewoźnik – Przewozy Regionalne Sp. z o.o. nie uruchomi dodatkowych, specjalnych, pociągów, które będą obsługiwały uczestników festiwalu Pol’and’Rock w Kostrzynie nad Odrą. Drugi z publicznych przewoźników – PKP InterCity S.A. rozważa zaś wprowadzenie zmian tras pociągów, regularnie jeżdzących przez Kostrzyn, w czasie festiwalu (odbędzie się on 31 lipca-4 sierpnia).

Według Rzecznika Praw Obywatelskich pojawiają się wątpliwości, czy przewoźnicy publicznego transportu kolejowego nie stosują bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów w dostępie do transportu kolejowego. Wprawdzie obowiązujące regulacje nie nakładają na przewoźników obowiązku uruchomienia dodatkowych (specjalnych) połączeń, lecz przez ostatnie lata takie połączenia były uruchamiane i zapewniały bezpieczną podróż do Kostrzyna.

Wyeliminowanie dodatkowych połączeń kolejowych z pewnością może spowodować wzrost natężenia ruchu na drogach, a zatem wzrost zagrożenia bezpieczeństwa podróżujących. Nie bez znaczenia mogą okazać się także trudności logistyczne w zapewnieniu dodatkowych miejsc parkingowych dla samochodów osobowych czy autobusów. Może to rodzić konieczność zapewnienia dodatkowego bezpieczeństwa przez służby publiczne, chroniące tę imprezę masową.

Wynajęcie pociągu specjalnego jest usługą świadczoną przez przewoźnika na zasadach komercyjnych. Odmowa wynajęcia pociągu zatem może stanowić nie tylko naruszenie praw pasażera, lecz również i konsumenta.

Zgodnie z art. 76 zd. 1 Konstytucji władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi.

Dodatkowe i poważne wątpliwości Rzecznika budzi rozważane przez spółkę InterCity wprowadzenie „objazdów” Kostrzyna na przełomie lipca i sierpnia na trasach regularnych przewozów.  Ograniczy to lub wręcz uniemożliwi okolicznym mieszkańcom dotarcie np. na umówioną – często wiele miesięcy wcześniej – wizytę lekarską, załatwienie pilnej sprawy urzędowej czy obowiązkowe stawiennictwo w sądzie.

W zeszłym roku pociągami do Kostrzyna przyjechało blisko 70 tys. osób. Specjalne składy organizowane są przez przewoźników np. dla kibiców piłkarskich, pielgrzymów, z okazji dnia dziecka i właśnie również w związku z festiwalami muzycznymi - podkreśla RPO.

Adam Bodnar zwrócił się do Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego o zbadanie sprawy i podjęcie działań w celu zapewnienia pasażerom – uczestnikom festiwalu – dostępu do usług świadczonych publicznie, z wykorzystaniem środków publicznych.

V.7224.91.2019

RPO wspiera w sądzie Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej

Data: 2019-06-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wspiera w sądzie Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej ze Śmiłowa
  • Domaga się ono, by działalność uciążliwych inwestycji była zgodna z przepisami prawa ochrony środowiska i szanowała prawa mieszkańców 

Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej powstało w proteście przeciw uciążliwej działalności firm, a zwłaszcza zakładów utylizacyjnych szczątków zwierzęcych i padliny. W 2016 r. zwróciło się ono do RPO w sprawie działań podejmowanych wobec Stowarzyszenia przez organ nadzorujący, jakim jest starosta. 

Według samego starosty działania nadzorcze wobec Stowarzyszenia wynikają ze stwierdzenia, że jego działalność jest niezgodna z prawem, narusza postanowienia statutu, a jego członkowie uchylają się od udzielenia żądanych wyjaśnień.

Działania Starosty Pilskiego wobec Stowarzyszenia

Do takich działań należy m.in. kwestionowanie uchwał walnego zebrania Stowarzyszenia z 22 lutego 2015 r. W czerwcu 2015 r. starosta wniósł, by sąd uchylił uchwały tego zebrania. Twierdził, że zwołano je niezgodnie ze statutem Stowarzyszenia, bo uczynił to zarząd, którego kadencja miała już upłynąć.

28 listopada 2018 r. Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu oddalił wniosek starosty. Uznał, że kwestię legalności zwołania zebrania  przesądził prawomocnym postanowieniem Sąd Okręgowy w Poznaniu 20 maja 2016 r., który wtedy oddalił wniosek starosty o ustanowienie kuratora dla Stowarzyszenia. SO stwierdził, że zebranie zwołano przed upływem kadencji zarządu. O wadliwym zwołaniu zebrania nie przesądza zaś fakt, że samo zawiadomienie o terminie zebrania wystosowano w terminie późniejszym. SO nie dopatrzył się również uchybień formalnych przy podejmowaniu spornych uchwał (brak quorum, brak regulaminu zebrania, brak protokołów z wyboru delegatów), które wpływałyby na ważność uchwał.

Apelację od postanowienia z 28 listopada 2018 r. złożył Starosta Pilski. Zakwestionował m.in. by sąd rejonowy był związany decyzją Sądu Okręgowego z 2016 r. Zarzucił m.in. nieprzeprowadzenie wniosków dowodowych, o które wnosił.   

W ocenie RPO, który przyłączył się do postępowania odwoławczego, apelacja starosty jest bezpodstawna. Dlatego wniósł o jej oddalenie.

Argumenty RPO

W piśmie procesowym Rzecznik podkreślił, że sąd rejonowy ustalił, że do formalnego zwołania zebrania doszło przed upływem kadencji zarządu. Odpadła zatem zasadnicza podstawa, na jakiej starosta uznawał uchwały zebrania za podjęte z naruszeniem prawa i statutu.

Ograniczenia wolności zrzeszania się (a stosowanie przez starostę środki nadzoru są formą takiego ograniczenia) sąd dopuszczalne w ściśle określonych warunkach. Jak wynika z Konstytucji, wolność zrzeszania się podlegać może ograniczeniom wyłącznie wówczas, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Podobnie rzecz ujmują Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Podejmując czynności nadzorcze, starosta w żaden sposób nie uzasadnił wpływu zarzucanych Stowarzyszeniu uchybień na wartości uzasadniające ograniczanie wolności zrzeszania się.  Dodatkowo, mimo kolejnych rozstrzygnięć sądu rejestrowego oddalających jego żądania, starosta nadal inicjuje kolejne postępowania. Opiera się przy tym na okolicznościach, które były już klika razy przedmiotem badania przez sądy.

Dlatego uzasadniona jest teza, że kwestionując kolejne już orzeczenie sądowe, którym potwierdzono prawidłowość zwołania walnego zebrania i podjętych w jego toku uchwał, starosta nie używa, ale nadużywa prawa do apelacji (art. 3 Kpc) – ocenił RPO.

Rozprawę apelacyjną Sąd Okręgowy w Poznaniu zaplanował na 19 czerwca 2019 r.

V.612.1.2016

Sprawa „Plastusi” z TVP Info. KRRiT podziela stanowisko prezesa TVP

Data: 2019-05-29
  • „Plastusie” z programu TVP Info to satyra, która korzysta z szerszych możliwości dozwolonej ekspresji - uznała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
  • KRRiT podzieliła stanowisko prezesa TVP, że ta satyra, choć dopuszczalna, godziła w wiarygodność i powagę telewizji publicznej, dlatego osoby odpowiedzialne poniosły konsekwencje służbowe  
  • Odpowiedź KRRiT nie odnosi się jednak do zastrzeżeń RPO, że program sugerował defraudację pieniędzy zebranych przez WOŚP

10 stycznia 2019 r., tuż przed finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, TVP Info nadała satyryczną animację, w której wystąpiły plastelinowe postacie prezesa Fundacji WOŚP Jerzego Owsiaka oraz byłej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Sugerowano, że pieniądze zebrane podczas WOŚP przekazywane są politykom.

- Zarzucanie bez żadnych dowodów defraudacji pieniędzy zebranych podczas jednej z największych w Polsce akcji charytatywnych, w którą zaangażowana jest co roku ogromna liczba ludzi, musi budzić ogromny niepokój – wskazywał Rzecznik Praw Obywatelskich. Na jednym z banknotów umieszczona została gwiazda Dawida. Możliwy antysemicki wydźwięk animacji także musi budzić wątpliwości. - Opublikowanie tej animacji w mediach publicznych może niestety budować przekaz przyzwolenia na obecność mowy nienawiści w dyskursie publicznym - podkreślał Adam Bodnar.

Rzecznik w pełni uznaje znaczenie wolności słowa i wypowiedzi jako jednej z podstawowych wolności. W treści art. 54 Konstytucji mieści się prawo do wypowiedzi o charakterze satyrycznym i karykaturalnym, które ze swej natury charakteryzują się przesadą i ironią. Oczywiste jest również prawo do krytycznych ocen działalności osób publicznych i wyrażanie ich także za pomocą ostrych środków. W ocenie Sądu Najwyższego satyryczny charakter utworu jest istotną, ale jednak niewystarczającą przesłanką wyłączenia bezprawności, ponieważ możliwe jest także przekroczenie jej dopuszczalnych granic (tzw. eksces satyry).

Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość. Szczególne obowiązki spoczywają tu na mediach publicznych, których programy zgodnie z ustawą powinny sprzyjać integracji społecznej, w tym przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu.

RPO zwrócił się do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o zbadanie sprawy i podjęcie działań przewidzianych prawem.

Odpowiedź KRRiT

Jak napisał RPO przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski, Rada przeprowadziła analizę materiału filmowego, który został wyemitowany w audycji pt. ,Minęła dwudziesta'' w programie TVP Info. Szczególnie wnikliwie KRRiT przeprowadziła analizę tej części audycji, w której prezentowana była satyryczna animacja autorstwa Barbary Pieli.

W swoim stanowisku prezes TVP SA Jacek Kurski informował, że „Plastusie komentują w sposób artystyczny, ekspresyjny oraz satyryczny i karykaturalny różne wydarzenia z kraju oraz bieżącą rzeczywistość polityczną i społeczną”. Wkrótce po emisji dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski podkreślał, iż TVP stanowczo potępia powielanie antysemickich stereotypów oraz zapewnił o wyciągnięciu konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych. Autorka odniosła się do zarzutu szerzenia antysemityzmu poprzez umieszczenie gwiazdy Dawida na jednym, co należy podkreślić, z bardzo wielu maleńkich, dwucentymetrowych banknotów. Barbara Piela przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się taką ilustracją dotknięci i zapewniła o braku jakichkolwiek celowych działań czy sugestii ze swej strony.

- Prezes TVP zwrócił przy tym uwagę na fakt, iż w praktyce było wręcz niemożliwe, aby widz zauważył ten szczegół na tak niewielkim elemencie animacji, jakim był banknot. Wymagałoby to skupienia jego szczególnej uwagi właśnie na tym elemencie bądź dokonania jakichś zabiegów technicznych, powiększających obraz czy zatrzymujących kadr, albo niezwykle uważnego i, co trzeba podkreślić, wielokrotnego oglądania – głosi odpowiedź KRRiT.

Prezes TVP informował ponadto, że jednym z elementów animacji był również banknot z wizerunkiem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, opatrzony napisami odnoszącymi się m.in. do cech związanych z wyglądem zewnętrznym śp. Lecha Kaczyńskiego.

W opinii prezesa TVP animacja w całości bardziej odpychała widzów od oglądania audycji niż przyciągała i zachęcała. I chociaż animacja - jak podkreśla Jacek Kurski - w świetle prawa stanowiła dozwolony przejaw satyry, to jednak dla TVP stała się wizerunkowym obciążeniem, godzącym w wiarygodność i powagę telewizji publicznej. Odpowiadały za to konkretne osoby, które przygotowywały do emisji to wydanie audycji. Osoby te, jak informuje prezes, poniosły konsekwencje służbowe popełnionych błędów dziennikarskich.

KRRiT przekonała argumentacja prezesa TVP

KRRiT dokonała analizy materiału filmowego, rozważyła argumenty podniesione przez Rzecznika oraz oceniła przesłanki wskazane przez prezesa Jacka Kurskiego, podparte przykładami pochodzącymi z opinii zawartych w literaturze tematu i wynikającymi z orzecznictwa. Źródła te łącznie potwierdzają szczególny charakter utworów definiowanych jako satyryczne.

Ze ściśle prawnych uzasadnień wynika możliwość stosowania różnego rodzaju prześmiewczych karykatur uwydatniających, a niekiedy deformujących charakterystyczne cechy człowieka czy zjawiska. Jednak ta stricte prawna ocena nie pozwoliła, aby nie zgłosić zastrzeżeń do pracy dziennikarskiej przy tym wydaniu audycji, która - jak podkreślił prezes TVP - w telewizji publicznej musi być przede wszystkim połączona z odpowiedzialnością, a to oznacza, iż nie ma tam miejsca na tego rodzaju błędy powodujące poważne straty wizerunkowe.

- Po zapoznaniu się z całością materiałów zgromadzonych w tej sprawie i po przeprowadzeniu wewnętrznej wymiany opinii informuję, iż Krajową Radę Radiofonii i Telewizji przekonuje argumentacja przedstawiona przez prezesa Zarządu Spółki TVP SA – napisał Witold Kołodziejski.

Argumentacja ta w zasadniczej mierze została oparta na motywach wprost płynących z orzecznictwa krajowego i europejskiego. Prezes TVP przywołał m.in. klasyczny już wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w którym stwierdzono, że swoboda wypowiedzi jest jednym z filarów demokratycznego społeczeństwa, podstawą jego rozwoju i warunkiem samorealizacji jednostki (...) Nie może obejmować tylko poglądów odbieranych przychylnie albo postrzeganych jako nieszkodliwe lub obojętne, ale i takie które (...) oburzają lub wprowadzają niepokój (...) w jakiejś grupie społeczeństwa (sprawa Handyside vs. Wielka Brytania). Ponadto zacytował wyrok Sądu Najwyższego z 2 lutego 2011 r., w którym stwierdził, że na dozwolone granice utworu satyrycznego wymiernie wpływa zachowanie osoby objętej satyrą, w której może znaleźć odbicie - w przejaskrawionej skali - treść i sposób wyrażanych przez nią poglądów oraz prezentowanych postaw.

Już te dwa stanowiska orzecznicze pokazują, iż prawne granice wypowiedzi satyrycznej są znacznie szersze, gdyż m,in. są uzasadnione podstawowym celem satyry, czyli ośmieszającą krytyką. Z tych względów satyra posługuje się wynaturzeniem, karykaturą, paradoksem, a jej sformułowania krytyczne mogą być bardziej ostre, swobodne, szydercze.

KRRiT podzieliła również przekonanie prezesa TVP, że w tym konkretnym przypadku imperatyw swobody wypowiedzi nie wpłynął na zmianę całościowej, krytycznej oceny postępowania i pracy dziennikarzy bezpośrednio zaangażowanych w przygotowanie audycji do emisji. KRRiT uważa, iż zastosowanie przez pracodawcę kar dyscyplinujących było zatem uzasadnione okolicznościami tego zdarzenia i jego skutkami, zarówno tymi zaistniałymi, jak i potencjalnymi.

Wobec faktu, iż treści zaprezentowane w przedmiotowej audycji stanowią satyrę, stąd korzystają z szerszych możliwości dozwolonej ekspresji, a z kolei przekroczenia należące do zakresu deontologii zawodu dziennikarza zostały krytycznie ocenione przez samego pracodawcę, KRRiT przyjęła stanowisko przedstawione przez prezesa TVP SA oraz pozytywnie odniosła się do podjętych działań wewnętrznych w spółce.

VII.564.5.2019

Spotkanie regionalne w Mrągowie

Data: 2019-05-22
  • Ponad 40 osób zaangażowanych w różne działania na szczeblu lokalnym pojawiło się na spotkaniu z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem. Gospodarzami spotkania było Mrągowskie Forum Młodzieży oraz Fundacja Alternatywnej Edukacji "ALE".
  • Od jesieni 2015 roku, kiedy zaczęły się  spotkaniach regionalne RPO z mieszkańcami, to pierwsze spotkanie z tak aktywnym uczestnictwem młodych. To była ważna rozmowa, ważna dla jej uczestników niezależnie od ich wieku.
  • To spotkanie niekoniecznie musi rozwiązywać problemy, może tylko wskazać drogę

Przed spotkaniem młodzi przeprowadzili sondę wśród mieszkańców na temat spraw, które chcieliby przekazać RPO. Zgłaszali też rzecznikowi swoje problemy:

  • dlaczego każdy dzień dojazdu do Olsztyna lub sąsiedniego miasta musi być walką o przetrwanie;
  • dlaczego w Mrągowie nie ma szans na wynajem mieszkania w dostępnej cenie, a na mieszkania komunalne trzeba czekać żyjąc w poniżających warunkach;
  • dlaczego my młodzi nie mogą mieć własnej przestrzeni i być na niej gospodarzami;
  • dlaczego ...

Chcą uczestniczyć, mieć wpływ, szukają rozwiązań, nie zgadzają się na rolę „pionków".

- Jesteśmy grupą, która jest częścią społeczności związanej z miastem. Mieszkańców Mrągowa możemy określić jako teatr. Żaden teatr nie jest jednak teatrem jednego aktora – nawet monodram jest przygotowywany przez całą rzeszę osób. Mrągowo – jest takim właśnie teatrem, a rozwój miasta spektaklem, który rozgrywa się na naszych oczach. Rozgrywajmy razem ten spektakl pomagając miastu się rozwijać. – powiedziała Aleksandra Lemańska, prezeska Fundacji Edukacji Alternatywnej „ALE” witając rzecznika i jego współpracowników.

Problemy młodych mrągowian

- Marzyłoby nam się pomieszczenie, które byłoby placówką wsparcia dziennego dla młodzieży. Choć jestem aktywny, takiej przestrzeni nie miałem. Takie miejsce nam to potrzebne. Obecnie mamy dostęp do pomieszczeń przez cztery godziny, trzy razy w tygodniu. Udało nam się w ciągu pół roku zrealizować kilka dobrych projektów w Mrągowie. Taka placówka wsparcia dziennego dla młodzieży mogłaby być świetnym miejscem w którym młodzież mogłaby się spotykać.

RPO: Jakie prawo obywatelskie jest naruszone ze względu na brak takiej placówki?

- Żadne, ale dzięki takiemu miejscu można przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu. Takie miejsca pozwalają na spotykanie się i na pracę, dzięki czemu nie ma chęci i czasu na uciekanie do używek. – odpowiedział uczestnik spotkania.

RPO: Zatem narzędziem do rozwiązania tego problemu są petycje. Warto pamiętać też, że Konstytucja (art. 68 ust. 5) mówi o tym, że władze publiczne powinny popierać rozwój kultury fizycznej zwłaszcza dzieci.

Polecałbym Wam zajrzenie do ustawy o petycjach. Należy postulować do burmistrza i rady miasta – dzięki petycji, która musi być zarejestrowana.

- Komunikacja na linii młodzi a władze miasta już była. Powstaje problem z tym, kto powinien podjąć decyzję odnośnie przeznaczenia pomieszczenia– budynek miasta, ale w użytkowaniu ma go operator – nie wiadomo, kto powinien się tym zająć.

RPO: Tu może pomóc wniosek o dostępie do informacji publicznej.

- Zgadzam się z RPO – to nie jest ta przestrzeń do dyskusji. Myślę, że trzeba się pogodzić z innymi grupami. – powiedziała Pani obecna na spotkaniu.

RPO: Są dobre przykłady takiej współpracy – na przykład Centrum Organizacji Pozarządowych w Koninie.

O organizacjach strażniczych

- Nie ma u nas organizacji strażniczych. Są nieśmiałe próby ich tworzenia. Ludzie się boją, bo wiedzą, jaką władzę ma urząd, szczególnie w małych społecznościach. Brak także oparcia w mediach – dziennikarze nie chcą się narażać na krytykę ze strony urzędu miasta. Było dużo sytuacji problematycznych pokazujących powiązania. Co można z tym zrobić? Jak walczyć z takim zachowaniem władz i z tym strachem? Jak zabierać głos? Czy przez radnych, którzy wcześniej deklarowali pomoc, a teraz się wypierają?

RPO: Chciałbym podać Panu dwa przykłady. Bohaterką artykułu „The Guardian” była Elżbieta Wąs, która założyła organizację strażniczą w Lubartowie. Konsekwentnie prosi o informację publiczną. To jest taka sytuacja, kiedy osoby takie jak Pan podejmują pewne akcje, ale są w tym osamotnieni. W pewnym momencie zaczną Pana szanować, tylko trzeba robić to konsekwentnie.

Drugą osobą o której chciałem powiedzieć to osoba, która z uporem pokazywała temat reprywatyzacji w Warszawie - Jan Śpiewak.

Nie powiem Panu, jak ma Pan zachęcić różne osoby, żeby z Panem współpracowały, bo każdy sam ocenia poziom ryzyka, ale warto szukać kontaktów. Podobną osobę spotkaliśmy w Kłodzku, która zaczęła składać wnioski do prokuratury na brak odpowiedzi na wnioski. Jeżeli Pan wie, że ma Pan różnego rodzaju problemy to powinien pan zainwestować we współpracę z organizacją która wie jak to robić – Watchdog Polska – oni w Pana imieniu mogą pomóc.  

Są też działania, które służą wzmocnieniu liderów – dobrym przykładem jest szkoła liderów politycznych.

W kwestii prasy lokalnej – wydawanie prasy lokalnej ze środków publicznych to duży problem. Polecam artykuł Doroty Głowackiej i Adama Ploszki – który dobrze opisuje ten problem.

Dyrektor Barbara Imiołczyk: Chciałbym przedstawić postać Elżbiety Lazarek – to współczesna bohaterka, chciałabym być taka jak ona. W małej miejscowości codziennie protestuje w obronie praworządności. To daje wielu ludziom ogromną siłę. Myślę, że jest rzeczywiście bardzo trudno tworzyć organizacje strażnicze w małych miejscowościach – wystarczy, że jest jeden lider współpracujący z Watchdog Polska, który skupia ludzi, żeby realizować prawo.

O problemach osób z niepełnosprawnościami

Chodzi o czas wolny po szkole dzieci z niepełnosprawnością intelektualną – one też chciałyby uczestniczyć w zajęciach, a nie ma możliwości zorganizowania opieki, a kiedy zaoferowałem swoją pomoc powiedzieli mi, że nie przewidują obecności rodzica. Czy mogę liczyć, że moje dziecko będzie mogło uczestniczyć w takich zajęciach?

Chodzi także o zajęcia wakacyjne dla osób z niepełnosprawnością – chcielibyśmy korzystać z dofinansowania, a nie jest to możliwe – powiedziała inna pani.

RPO: Te prawa gwarantuje nam Konstytucja w artykule 69 i artykule 68 ust 5. To od nas zależy, do czego władze przekonamy. Jeśli wspólnota lokalna - w tym przypadku rodzice - uznaje, że takie zajęcia są potrzebne, to należy je zorganizować.

Mogę napisać do Pana burmistrza. Tutaj bardzo ważne jest powołanie się na konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami – można to uznać za dyskryminacje.

- Chciałam przypomnieć, że rodzice też mają z tym problem. Tak samo rodzice nie mają punktu, żeby się spotykać. Nasze dzieciaki są dyskryminowane. Moje dzieci zostały odesłane z kwitkiem tylko dlatego, że są niepełnosprawne. Rzadko kiedy nauczyciele uczą o problemach dzieci autystycznych czy z zespołem Aspergera. Nie ma u nas miejsc gdzie dzieciaki mogły się spotykać, środowiskowych domów wsparcia. -

RPO: Czy były podejmowane prace, żeby stworzyć coś w rodzaju miejskiej polityki w sprawie osób z niepełnosprawnościami? – Rodzice osób z niepełnosprawnością mówią mi, że nie –  Rozumiem, że nie było okrągłego stołu?

Uczestniczka spotkania: Z perspektywy osoby, która pracowała w urzędzie miejskim, mogę powiedzieć, że - tak jak w wielu gminach w Polsce – są to dokumenty opracowane przez zewnętrzną firmę – na zasadzie „kopiuj-wklej”. Następnie ten dokument idzie na półkę.

Mamy w mieście problem z konsultacjami społecznymi. Chcemy porozmawiać, żeby ktoś nie podejmował decyzji nie znając lokalnego środowiska. P

RPO: Możemy Państwu pomóc w kontaktach z osobami, które znają się na tym jak należy rozmawiać. Mogą Państwu pomóc w wypracowaniu strategii – dokumentu, który wskazywałby najważniejsze potrzeby.

O braku komunikacji

- W Mrągowie funkcjonuję 20 lat a władze samorządowe zmieniają się co cztery lata. Widzę, że większym problemem jest brak komunikacji pomiędzy podmiotami a przekazywaniem tych informacji do samorządu. Burmistrz jest organem wykonawczym, ale jest też rada miejska. Wiem, że mentalność społeczna jest taka, że idziemy do jednego. Kiedy taki wniosek trafi do szerszego kręgu może trafiać do innych instytucji. Łatwiej i szybciej znajdziemy rozwiązanie problemu.

RPO: Mieliśmy spotkanie w Piotrkowie Trybunalskim – na naszym spotkaniu pierwszy raz organizacje pozarządowe się spotkały, aby stworzyć sieć komunikacyjną.

O świadczeniu pielęgnacyjnym

System płacenia – teraz – 620 zł miesięcznie – miej niż minimum socjalne. Przepis ten został zakwestionowany przez TK ale nie został do tej pory zmieniony?

RPO: To jeden z najbardziej wstydliwych faktów dyskryminacji osób z niepełnosprawnością. Wyrok został wydany 5 la temu i nie został wykonany. Został zignorowany przez rząd. Uważam, że koszt jest dla rządzących za wysoki w perspektywie świadczeń socjalnych, takich jak 500 +.

Można kwestionować decyzję MOPS i pójść z tym do sądów administracyjnych – argumentować, że niezależnie od niewykonania wyroku można argumentować, że obowiązuje. Tak działa miasto Sopot.

Należy pamiętać, że rząd wdrożył program Dostępność Plus. Dostosowanie budynków do wszystkich typów niepełnosprawności. Powinny być do tego dobre instrumenty.

Dobry przykład z Konina – wprowadzeni oficera do spraw dostępności, który opiniuje rozwiązania przystępne dla osób z niepełnosprawnością. Jak ustawa wejdzie w życie taki oficer ma być w każdej instytucji, która realizuje zadania ze środków publicznych.

O problemach budowlanych

Gros kamienic komunalnych zostało już sprzedanych i stoją w stanie grożącym zawaleniem, nie używane przez właścicieli. Jest kilka lokali, które stoją puste a mogą być przeznaczone na konkretne cele. Rząd ustala prawo, które nie jest realizowane. Może warto wprowadzić takie normy jak dla budownictwa rodzinnego – 2 lata na budowę i 5 lat na wprowadzenie się.

RPO: Trudno byłoby sobie wyobrazić procedury wywłaszczenia. Władze lokalne musiałyby podjąć decyzję, czy chcą odkupować konkretny lokal.

Przewodniczący rady miasta: - Niestety prywatni właściciele postępują różnie – niektórzy inwestują inni nie. Odkupienie takiej kamienicy to wolna wola jej właściciela.

O problemie przyznawania lokali socjalnych

Ludzi nie stać na wynajem – mieszkania są drogie. Jeśli chodzi o mieszkania – nie wiem co ma wpływ. Z racji tego, że ma samochód nie dostanie mieszkania bo ma za duży majątek – powiedziała jedna  z młodszych uczestniczek spotkania

RPO: Niedawno byliśmy w Maszkowicach w Małopolsce. Przykład z samochodem jest dobry, bo tam duża część społeczności romskiej samochody także miała, ale stan ich mieszkań był bardzo zły. Jak rozumiem problemem, który Pani zgłasza, to problem zasobu lokali socjalnych i regulaminu ich przyznawania. Takie skargi do nas trafiają. Mogę Pani obiecać, że przyjrzymy się temu. Jest też problem znacznie szerszy – na ile władze lokalne tworzą program tanich mieszkań na wynajem. Dlaczego to ważne w Mrągowie? Bo jesteście miejscowością turystyczną, gdzie ceny mieszkań są wysokie. To trochę taki problem jak mieszkańców Londynu, z zachowaniem wszystkich proporcji, gdzie zwyczajni Brytyjczycy muszą mieszkać daleko od centrum bo nie stać ich na wynajem.

Jestem w stanie płacić czynsz i media za takie mieszkanie, ale nie mogę sobie pozwolić na wynajem w Mrągowie. – dodał jeden z uczestników

RPO: Rozróżnijmy lokale socjalne od tanich mieszkań na wynajem. W każdym mieście w Polsce mamy za krótką kołdrę. Polityka miejska powinna prowadzić do tego, że są możliwości wynajęcia tanich mieszkań. To kwestia którą trzeba zaprogramować i za kilka lat zbierać tego owoce. Dziękuję za ten sygnał – ten problem miejscowości turystycznych i zupełnie innej polityki miejskiej w stosunku do tanich mieszkań na wynajem nigdy nam nie wybrzmiał.

Problem społeczeństwa facebookowego.

Ochrona wizerunku w Czechach zaczyna się już na etapie zrobienia zdjęcia. Jeżeli nie wyrazi zgody a już będzie na tym etapie ze zostanie zdjęcie zrobione. Taka osoba która zrobiła zdjęcie odpowiada karnie.

RPO: Spotkanie na którym jesteśmy ma charakter publiczny. Może w przypadku takich spotkań my także musimy zwracać na to szczególną uwagę, ale nie ma ochrony wizerunku, kiedy osoba jest częścią większej społeczności.

O małych wspólnotach

Małe wspólnoty mieszkaniowe – do 7 mieszkań – są na samopas, bez zarządcy. Ustawowo wspólnota jest. Jest osoba, która ma spór sąsiedzki. Gdyby był przymus tak jak w dużych wspólnotach może nie byłoby konfliktu – problem ustalania zarządcy takiej wspólnoty.

RPO: Przyjrzymy się tego i sprawdzimy, czy jest to szerszy problem.

O wykluczeniu transportowym

Mieszkam 15 km od Mrągowa. Kiedy nie miałem 18 lat, dojeżdżałem autobusem do oddalonej o 2 km wioski i musiałem iść stamtąd do domu. Autobusy kursujące w ciągu dnia po tych miejscach jeżdżą dwa razy dziennie i są to wyłącznie autobusy szkolne. Gdybym chciał dostać się do domu później, byłbym wykluczony z życia społecznego i kulturalnego.

Zdaję sobie sprawę, że węzły komunikacyjne są nierentowne dla przewoźnikom. Może warto wprowadzić program, który dzięki dopłatom dla przewoźników zwiększyłby kursy.  

RPO: To problem, który występuje w całym kraju. Dwie partie polityczne w kontekście ostatnich wyborów zdefiniowały ten problem. Był postulat przywrócenia PKS, ale chyba nie tędy droga. Aby to rozwiązać konieczne jest wsparcie finansowe z budżetu państwa.

Dyrektor Imiołczyk: Problem tu poruszony jest jednym z najważniejszych w Polsce. Wyklucza i pozbawia praw bardzo szeroką rzeszę ludzi – młodych i starszych – ograniczenie szeregu praw – do edukacji, pracy, dostępu do lekarza, dostępu do kultury. Jesteśmy zasobniejsi w samochody niż Niemcy i Anglicy – dzieje się tak dlatego, że samochód jest często jedyną ucieczką z naszych wiosek. Najlepsza próba rozwiązania tego problemu – próba kontraktowania przewoźników w taki sposób, żeby nie mogli omijać nierentownych dla nich miejscowości. To kwestie są do rozwiązywania na poziomie gminnym i powiatowym. Dobrym przykładem są Chojnice, które wprowadziły dobrą komunikację w ramach powiatu. Wiemy, że w Mrągowie zawarta jest umowa na 7 lat realizacji z góry, ale trzeba szukać rozwiązań. Trzeba korzystać z wzoru czeskiego gdzie rynek transportu publicznego jest regulowany. Propozycje zmian ustawowych są przygotowywane i czekają być może na lepszy czas.

RPO: Może ratunkiem są nowe technologie – aby stworzyć aplikację na telefon – coś w stylu lokalnego BlaBlaCar, może warto się nad tym zastanowić.

- Codziennie widzę ludzi, którzy się z tym zmagają. Do prawie każdej miejscowości jest obciążenie. Nie ma autobusu które jadą do Mrągowa – zawsze przez Mrągowo przejeżdżają. Autobusy potrafią nie przyjechać. Nie wiem czy mogę wrócić i kiedy wrócić. A ja kiedy jadę do innej miejscowości – ostatni pociąg do Mrągowa jest o godz. 20 – albo czekam do piątej, albo zostaję na noc co wiąże się z ogromnymi kosztami - – dodała przedstawicielka młodzieży.

Spotkanie regionalne RPO w Elblągu

Data: 2019-05-21

W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem w sali elbląskiego ratusza wzięło udział ponad 60 osób.

O sprawności działania urzędu RPO

- Mówił Pan o tym, jakie są sukcesy urzędu - ja powiem, co robi źle. Głównym problemem jest szybkość – prosiłem o kasacje nadzwyczajną w 2008 roku – czekałem bardzo długo. Czy czas działania w tych sprawach skrócił się podczas Pana kadencji?

RPO: Nie pamiętam, jak było w 2008 roku, ale ten czas jest niestety długi. Pomimo moich licznych zabiegów, żeby dostać dodatkowe etaty, które pomogłyby w przyspieszeniu prac, nie dostałem na to środków. Mimo to, składamy około 60 kasacji rocznie. Mogę jedynie nagłaśniać te sukcesy, którzy mają moi pracownicy. Wielu osobom udało nam się jednak pomóc. Pracuję ciągle tym samym zespołem prawników. Co roku w parlamencie wnioskuję o pieniądze o dodatkowe etaty, nie tylko w zespole kasacyjnym, ale także w dziale, który od niedawna zajmuje się wnioskami o skargi nadzwyczajne.

O odpowiedzialności sędziów za wyroki

- Miałem sprawę przed SN, orzeczenie było druzgocące, na podstawie przepisów nieistniejących. Ten sędzia jest członkiem wojewódzkiej komisji wyborczej. Nie mam zaufania do takiej struktury wyborczej. Co zrobić, żeby sędziowie, którzy zostali negatywnie ocenieni, nie pełnili swojej roli?

RPO: W kwestii związanych z odpowiedzialnością sędziów – tak długo, jak sędzia nie popełnia przestępstwa, może się mylić orzekając. Może nam się wydawać, że sędzia popełnił błąd, ponieważ oceniamy działalność sędziego na podstawie faktów, które zdarzyły się później – w sprawie Tomasza Komendy sędzia, który go skazał mówił, że w tym momencie na takich samych dowodach orzekłby tak samo – wtedy dowody jasno wskazywały na winę. Należy dbać o sprawność postępowania, żeby błędów było jak najmniej.

O fukcjonowaniu lokalnego stowarzyszenia

Problemem są stosunki między mną a jedym z lokalnych stowarzyszeń – krytykuję sposób ich działania. Moim zdaniem uchwała stowarzyszenia narusza działanie ustawy o organizacji pożytku publicznego. Czy można coś z tym zrobić?

RPO: Rozumiem, że Pan się jeszcze do nas nie zwrócił? RPO reaguje w sytuacji konfliktu jednostki z władzą publiczną. Pytanie, czy możemy to stowarzyszenie za organ publiczny, wydaje mi się, że nie.

- Chciałbym mieć taki przepis, że skoro uchwała mi się nie podoba, to chciałbym poprosić sąd o zmianę takiego prawa -kontynuuje Pan

RPO: W takich relacjach ustawodawca nie przewidział nic innego od czasu Kodeksu Napoleona, niż powództwo cywilne.

O pospiesznym uchwalaniu prawa

- Cztery dni temu usłyszałem, że prezes rządzącej partii powiedział, że nie jest to problemem stanowienie prawa w ciągu kilku dni. Mamy w tej kwestii bałagan. Dotychczas był pewien określony tryb. Jeszcze jako działacz związkowy, chciałem aby projekty poselskie również były uchwalane w trybie, w jakim uchwalane są projekty rządowe. Ta inicjatywa upadła. Rozumiem, że Pana rolą jest obrona praw obywatelskich. Tryb legislacji jest dla mnie nie do przyjęcia. Oczekuję od Pana, aby publicznie zajął Pan stanowisko na ten temat. Aby w biurze można było pezygotować projekt, który by to usprawnił. – powiedział uczestnik spotkania.

RPO: Tą sprawą w biurze nie zajmowaliśmy się dostatecznie wnikliwie. Tu nie tylko chodzi o tryb legislacyjny i tę furtkę, o której Pan powiedział, ale to co się w parlamencie dzieje – skrócony czas na debatę, uchwalanie zmian wjeden dzień. Na tle Sejmu, prace Senatu wydaj się wypadać lepiej. Tam udało się zachować pewien poziom dyskusji. To kwestia kultury prawnej oraz tego, jak marszałek widzi swoją rolę – jako polityka czy niezależnego arbitra, który dba o dobro społeczne. Warto też zwrócić uwagę na element czytań projektów ustaw - są one po to, aby za każdym razem przemyśleć, czego dotyczą przepisy, aby wyeliminować błędy.

O prawie do sądu

- Chodzi o zwolnienie z kosztów sądowych dla podmiotów z trudnościami finansowymi. Znam wniosek, w którym pewna spółka prosi o zwolnienie z opłat udowadniając, że nie prowadzi działalności i nie ma środków na pokrycie opłat sdowych. Sąd się do tego nie przychyla i prosi o informację o finansach, których przecież nie ma. Uzasadnienia są absurdalne, a sądy interpretują prawo dowolnie. Co taki podmiot może zrobić, kiedy rzeczywiście jego sytuacja jest ciężka?

RPO: Uzasadnienie jest pewnie szablonowe. Sąd w takiej sytuacji powinien wiedzieć, że nie powinien pytać o dokumenty, które nie istnieją. Jeśli sprawa przeszła już przez II instancję może Pan zaskarżyć sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kreutz przeciwko Polsce i innych trybunał stwierdzał, że takie sprawy naruszają art. 6 Konwencji, czyli prawo do sądu i przyznawał zadośćuczynienie. Takie orzeczenia czasem dają możliwość wznawiania postępowania. Proszę przekazać tę sprawę do nas. Zastanowimy się, jak będzie można systemowo takie sprawy rozwiązać. Porozmawiam z Krajową Izbą Radców Prawnych i adwokaturą.

O prawach osób z niepełnosprawnościami

System orzecznictwa o niepełnosprawności. Mamy do czynienia z podwójnym systemem: zusowskim - rentowym i tym powoływanym przez powiatowe zespoły. Powstaje paradoks, gdyż po orzekaniu o niezdolności do pracy w ramach jednego systemu, dostajemy dotację z PFRON w ramach drugiego na aktywizację zawodową. Co można z tym zrobić?

RPO: Ma pani rację, że należy coś z tym zrobić. Najlepszy czas na to był po proteście osób niepełnosprawnościami. Należy pamiętać, że do tego systemu dochodzi także orzekanie KRUSu. Rząd podjął działania w tym zakresie. Powstała komisja, która pracowała nad reformą orzekania. Prace trwały, ale nic z tego nie wyszło – chodziło o koszty i to, że rząd nie chciał działać w tym zakresie w roku wyborczym. Przygotowaliśmy raport, który pokazuje co z zapowiedzi zostało zrealizowane. Mam nadzieję, że projekt „Dostępność +” pomoże rozwiązać pewne problemy.

O reprezentowaniu pokrzywdzonych przed sądami

Styk działania pro bono i sądów administracyjnych. Od pół roku walczę pro bono o właściwy budżet dla domu pomocy społecznej. Po pokryciu kosztów w sprawie okazało się, że nie jestem uprawniony do występowania w sprawie, bo nie wykazałem osobistego interesu prawnego – stanąłem pod ścianą. Mogę wnieść do RPO skargę, ale nie wiem, co skarżyć. Sprawa stanęła w punkcie beznadziejnym. Najłatwiej oszczędzać na tych, którzy się o to nie upomną – osobach starszych i niepełnosprawnych.

RPO: Ustawa o RPO daje możliwość skarżenia prawa miejscowego w sposób bezpośredni. Skarżymy uchwały dotyczące spraw płatnego parkowania, czy innych, w których protestowali obywatele. Być może jest to przestrzeń do naszej interwencji.

O problemach przy kontrolach skarbowych

Kontrolą skarbową zarządza naczelnik urzędu skarbowego. Załóżmy, że w czasie kontroli dochodzi do naruszenia prawa przez kontrolujących. Naczelnik Urzędu Skarbowego nie jest pracodawcą kontrolujących mimo, że wydał upoważnienie, tylko dyrektor Izby Skarbowej. Powstaje w takiej sytuacji problem dwuinstancyjności. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w takiej sytuacji rozstrzyga także w swojej sprawie. Jeżeli jest zalecenie pokontrolne – taka dwuinstancyjność jest pozorna.

RPO: Trzeba sprawdzić, jak to wygląda w Najwyższej Izbie Kontroli – ona też ma zalecenia pokontrolne. To, czego nie mamy, a co by się przydało to rzecznik praw podatnika – instytucja działająca podobnie do rzecznika praw konsumenta. Będziemy zastanawiali się, co z tym zrobić.  

O problemach powiatowego rzecznika praw konsumenta

Jestem elbląskim rzecznikiem praw konsumenta i chciałbym podnieść problem ochrony osób starszych przy zawieraniu umów poza lokalem przedsiębiorstwa. Większość spraw odstąpienia od takich umów dotyczy osób starszych. Niieuczciwi przedsiębiorcy wyspecjalizowali się w poszukiwaniu osób niepełnosprawnych, starszych i to do nich skierowana jest ich oferta. Czy może Pan w tym jakoś pomóc?

RPO: Na wstępie zapytam, ilu Pan ma pracowników ? - Jestem sam – Powinien mieć Pan co najmniej dwóch współpracnikow – tak ważne są Pana zadania. Problem jest nam znany. Istnieją dwa rozwiązania – wydłużanie okresu odstąpienia od umowy – kwestia nagrywania – wydłużenie okresu archiwizacji nagrań.

- Nie mam na myśli dużych przedsiębiorców. Myślałem o tych spotkaniach, które dzieją się w salach zamkniętych. -

RPO: Rozmawiamy o tym zawsze kiedy jesteśmy na spotkaniach z Uniwersytetami Trzeciego Wieku. Najważniejsza rzecz to walka o uświadomienie konsumentów – osób starszych. Porozumienie między rzecznikiem praw konsumenta, lokalnymi radcami i adwokatami a UTW mogłoby być przydatne w odpowiednim wyszkoleniu seniorów. Myślę, że rzeczywiście legislacyjnie należy się zastanowić, jak to prawo zmienić.

O nierzetelnym reprezentowaniu klienta przed sądem

Przegrałem sprawę w sądach polskich – wysłałem dokumenty do Strasburga – dał mi symboliczne odszkodowanie – adwokat nie działał na moją korzyść. Zwróciłem się do RPO z prośbą o skargę nadzwyczajną. Chciałbym poznać opinię pana rzecznika. Sprawa dotyczyła kradzieży praw autorskich – młody student jako mój asystent wykradł moje prace. W opinii uniwersytetu – moje prawa autorskie są własnością uczelni – uczelnia przejęła całą moją pracę.

RPO: Podobne sprawy były już rozstrzygane przez trybunał w Strasburgu (Staroszczyk vs Polska).  Adwokat powinien przygotować sprawę w takim terminie, żeby mógł Pan się przygotować do rozprawy. Proszę mi dać szansę spojrzeć jeszcze raz na tę sprawę. Być może skarga nadzwyczajna znajdzie w tym przypadku zastosowanie.

O wpływie nawozów sztucznych na środowisko

Rząd podjął decyzję o zgodzie na stosowanie pestycydów w uprawie roślin, co może skutkować tym, że niedługo wyginą pszczoły. Żywność także może być skażona. Czy to jest sprawa do RPO ?

RPO: Jeżeli chodzi o używanie środków chemicznych – muszę poczekać, czy do Biura zaczną wpływać podobne skargi. Nie mamy kompetencji, żeby samemu się tym zająć.

O niebezpieczeństwie wprowadzenia sieci szybkiego internetu

Wchodzi nowy system sieci internetowej 5G, co wiąże się z powstawaniem niebezpiecznych stacji wysokiego napięcia. Co Pan może z tym zrobić?

RPO: Każde opóźnienie we wprowadzeniu systemu 5G wiąże się z wydaniem nowych licencji, co powoduje zysk dla wielkich sieci komórkowych. Powstaje pytanie, czy zgłaszanie tego problemu nie leży w ich interesie. 

O referendach lokalnych

W 2013 roku odbyło się w Elblągu referendum w sprawie odwołania prezydenta. W tym przypadku nie wystąpiły wątpliwości, co do miejsca zorganizowania referendum. W 2014 roku zaś planowaliśmy przeprowadzić referendum o przeniesienie Elbląga do województwa pomorskiego, nie wiedzieliśmy, gdzie takie referendum zrobić, czy w województwie warmińsko-mazurskim czy pomorskim?

RPO: W naszym prawie nie wszystko jest określone. Mamy w BRPO kompetentną osobę. Zlecimy analizę tego tematu. To, o czym wiem, to kwestia przyłączania gmin, czy zmian granic miejscowości – sprawa poszerzenia granic Opola, czy likwidacji gminy Ostrowice, która była zadłużona w parabankach.

O problemach z emeryturami

Sytuacja emerytek z rocznika 1953. ZUS odmówił przeliczenia emerytury, co teraz można zrobić?

RPO: Mamy kompleksowe opracowanie. Prośba do każdego, kto ma taki problem – żeby przesłać opis sprawy do Biura RPO wraz z kopią dokumentów.

Jestem emerytką z 23-letnim stażem. Przeszłam na emeryturę ze względu na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Po wprowadzeniu świadczeń przysługujących rodzicom, opiekunom osob niepełnosprawnych. Świadczenie dla tych osob wynosi 1400 a moje świadczenie 1000 zł. Mimo, że w tym czasie opiekowałam się niepełnosprawnym dzieckiem, czuję się pokrzywdzona.

RPO: Mamy wybór, jakie świadczenie wybrać. Skoro świadczenie pielęgnacyjne jest wyższe, to można je wybrać. Zastanowimy się w Biurze RPO, co jeszcze możemy w tej sprawie zrobić.  

O dostępie do informacji publicznej

Czy działalność gospodarcza otwierana z funduszu pracy podlega udostępnieniu w zakresie dostępu do informacji publicznej? Złożyłem wniosek, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

RPO: Skoro mamy środki w funduszu pracy na prowadzenie działalności gospodarczej, to informacja na co zostało udzielone wsparcie, powinna być informacją publiczną. Jeżeli urząd nie odpowiedział, należy stwierdzić, że działał w trybie bezczynności.

Zachęcam do odwiedzenia strony: www.watchdog.org.pl -  tam są wszystkie instrukcje, jak można skarżyć taki tryb. Polskie organy wiedzą, jak nie odpowiadać na informację publiczną, należy wiedzieć, jak się przed tym bronić.

Konferencja z okazji 70-lecia Rady Europy. Zastępczyni RPO o zagrożeniach dla organizacji pozarządowych

Data: 2019-03-22
  • Sytuacja w niektórych państwach, m.in. w Polsce, powoduje liczne zagrożenia dla funkcjonowania organizacji pozarządowych
  • Mówiła o tym zastępczyni RPO Hanna Machińska  podczas konferencji z okazji 70-lecia Rady Europy
  • Opowiedziała się za wprowadzeniem przez organy Rady Europy monitorowania incydentów skierowanych przeciw członkom NGO-sów 

22 marca 2019 r. na Uniwersytecie Warszawskim zorganizowano konferencję dotyczącą roli i pozycji organizacji pozarządowych w Radzie Europy. W jej otwarciu wzięli udział sekretarz generalny Rady Europy Thorbjørn Jagland i szef MSZ Jacek Czaputowicz.

W swym wystąpieniu Hanna Machińska mówiła, że po 70 latach stwierdzamy, iż nadal aktualne są pytania dotyczące siły oddziaływania standardów Rady Europy na funkcjonowanie państw. W wielu państwach członkowskich widać bowiem głęboką erozję standardów w sferze praw człowieka, rządów prawa i demokracji. A regres społeczno-polityczny obserwowany m.in. w Polsce powoduje liczne zagrożenia dla funkcjonowania organizacji pozarządowych i udziału obywateli w podejmowaniu decyzji.

Przez 70 lat Rada Europy przyjęła wiele instrumentów prawnych odnoszących się do organizacji pozarządowych, podkreślają zasadniczą rolę, jaką pełnią one w każdym państwie członkowskim. Jednakże wiele raportów, tak krajowych jak i międzynarodowych, podkreśla kurczącą się przestrzeń działania tych organizacji i coraz trudniejszą ich sytuację w wyniku nakładanych przez państwo restrykcji oraz zniesławiających kampanii.

Tymczasem bez silnego sektora pozarządowego trudno sobie wyobrazić demokratyczne państwo. Liczne naruszenia dotyczące rządów prawa, praw człowieka i demokracji wywołują rosnące zaangażowanie organizacji pozarządowych na rzecz obrony wspólnych wartości. Organizacje te stają się coraz bardziej profesjonalne, przejmując od państwa rolę obrońców wartości europejskich. Żądają one poszanowania praw jednostki, wolności zgromadzeń, pełnego uczestnictwa w procesach decyzyjnych, począwszy od tworzenia prawa i udziału w konsultacjach społecznych, aż po etap jego stosowania.

Działania władz często eliminują organizacje pozarządowe z konsultacji społecznych i ograniczają możliwość realizowania projektów obywatelskich. Czyni to udział organizacji pozarządowych w życiu społeczno-politycznym iluzorycznym. Coraz częściej jest również naruszany sprawiedliwy podział funduszy, który umożliwia realizowanie określonych zadań przez organizacje pozarządowe w dziedzinie polityki społecznej wynikający z zasady równego traktowania.

Hanna Machińska podkreślała, że działania organizacji pozarządowych na rzecz umacniania rządów prawa czy obrony sądów to wręcz ich obowiązek, a restrykcje w tym zakresie podważają demokratyczne fundamenty państwa.

Dlatego też współpraca w ramach Rady Europy na rzecz wzmocnienia organizacji pozarządowych jest niezwykle ważna i wymaga silnej pozycji Konferencji Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych. Istotne jest również wzmocnienie oddziaływania organów Rady Europy na państwa członkowskie w zakresie poprawy warunków dla funkcjonowania organizacji pozarządowych oraz monitorowania incydentów skierowanych przeciwko członkom tych organizacji w formie platformy alertu. Platforma ta powinna funkcjonować w ramach Rady Europy na wzór istniejącej obecnie platformy rejestrującej naruszenia praw dziennikarzy - wskazała zastępczyni RPO.

Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich. Także o roli TS UE

Data: 2019-03-15

15 marca 2019 r. w Poznaniu zorganizowana została konferencja prasowa rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, który w dniach 12-15 marca spotykał się z mieszkańcami Wielkopolski (Turku, Konina, Ostrowa, Wrześni, Śremu, Nowego Tomyśla i Poznania). Ogłosił na niej Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich.

Drugi Kongres Praw Obywatelskich odbył się w Warszawie w dniach 14 i 15 grudnia 2018 r. Podczas 43 sesji dyskusyjnych, z udziałem 200 panelistów i ok. 1500 uczestników z całego kraju, rozmawiano o ważnych problemach dotyczących ochrony praw człowieka i wolności obywatelskich w Polsce. Kongres jest wynikiem wysiłku uczestników spotkań regionalnych Rzecznika w całym kraju. To ich zaangażowanie (a także ich udział w Kongresie) pozwala na wypracowanie rekomendacji.  - Wyjazdy służą temu, by jak najlepiej zrozumieć, jakie są problemy obywateli i wydobyć się z wielkomiejskiej bańki - powiedział dziennikarzom w Poznaniu Adam Bodnar.

Program Kongresu skupiał się wokół czterech bloków tematycznych: Kryzys praworządności w Polsce; Równość – lekcja z historii; Biorąc prawo poważnie; Efektywność wymiaru sprawiedliwości.

O ile pierwszy Kongres, w 2017 roku, miał charakter diagnostyczny, służył rozpoznaniu wielu istotnych zjawisk społecznych i prawnych, to II Kongres zmierzał do programowania przyszłości, szukania rozwiązań i wskazywania działań, które wydają się niezbędne dla ochrony praw obywatelskich. 

Jedną z najważniejszych konkluzji kongresowych dyskusji jest potrzebarozbudzania świadomości konstytucyjnej obywateli. W tym również wśród sędziów, ludzi nauki i mediów, środowisk opiniotwórczych. Związane jest to z aktualnym kryzysem ustrojowym i zaburzeniami ładu konstytucyjnego w kraju, a co za tym idzie, rosnącym zamętem i niepewnością co do roli i kompetencji niektórych organów państwa. Zahamowanie i odwrócenie tej tendencji zależy w głównej mierze od aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Od tego, czy na co dzień obywatele będą dostrzegać zagrożenia, utożsamiać się z wartościami konstytucyjnymi oraz czy w relacjach z władzą będą potrafili bronić swoich konstytucyjnych praw i wolności.

Ogromnie ważna jest również świadomość prawna na poziomie europejskim. Zwłaszcza obecnie, gdy nasilają się spory dotyczące sposobu funkcjonowania Unii Europejskiej oraz jakości uczestnictwa naszego kraju w tej wspólnocie. Musimy umacniać wśród obywateli przekonanie, że europejskie prawo i europejskie instytucje – takie jak np. Trybunał Sprawiedliwości UE czy Europejski Trybunał Praw Człowieka – dobrze służą Polakom. Każdy obywatel może z nich korzystać, każdy może dochodzić przed nimi sprawiedliwości i bronić swoich interesów.

Uczestnicy Kongresu wskazali też na konieczność zmian w edukacji historycznej i obywatelskiej, tak aby dopuszczała ona dialog i różnorodność punktów widzenia, prowadzona była w sposób pogłębiony i z większym poczuciem odpowiedzialności. Nie można dostosowywać procesu edukacji do chwilowych potrzeb czy doraźnych celów politycznych. Po 100 latach od odzyskania niepodległości Polacy zasługują na poważną i pogłębioną debatę o tym, co jest rzeczywistym źródłem siły państwa i społeczeństwa oraz jaką rolę w umacnianiu niepodległości odgrywają społeczna solidarność i budowanie wspólnoty, która nie pomija i nie wyklucza nikogo? Warto pamiętać, że nasi przodkowie tracili niepodległość m.in. na skutek wewnętrznych swarów, my mamy szansę być mądrzejsi, jeśli wyciągniemy właściwe wnioski i będziemy potrafili przekonać do nich zwłaszcza młode pokolenie.

Kolejne wyzwanie dotyczy szeroko rozumianej komunikacji społecznej. Musimy ją udrożnić i uczynić bardziej użyteczną dla obywateli. Każda jednostka, środowisko czy grupa zawodowa powinny mieć pełną wiedzę o swoich prawach i realną możliwość ich ochrony. Potrzebna jest lepsza samoorganizacja, sprawniejsze komunikowanie się ze sobą i bliższa współpraca, a gdy trzeba, wspólne występowanie na zewnątrz. Nie można, na przykład, godzić się na występujące obecnie próby ograniczania przestrzeni publicznej dla społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych, nie można też lekceważyć przypadków nieuzasadnionej odmowy dostępu do informacji publicznej. W relacjach jednostka – państwo powinna być przywrócona względna równowaga, komunikacja powinna być dwukierunkowa. Odnosi się to również do samorządów i wszystkich instytucji publicznych. Wiele zależy tu od codziennej odwagi i konsekwencji w postawach obywateli.

Wreszcie, istotnym wątkiem przewijającym się podczas całego Kongresu był postulat, aby za wszelką cenę odpolitycznić przynajmniej część naszego życia społecznego. Istnieje ogromny obszar spraw obywateli, zwłaszcza tych najbiedniejszych i najsłabszych, które wymagają współdziałania ponad podziałami, gdzie potrzebna jest elementarna wrażliwość i praktyczne podejście, a nie partyjne rozgrywki. Tam, gdzie np. chcemy pomóc osobom z niepełnosprawnością, gdzie szukamy rozwiązań dla bezdomnych, czy gdy pochylamy się nad problemami ofiar przestępstw, tam nie powinno być miejsca na polityczne czy ideowe uprzedzenia. W tej części naszego życia powinny występować tylko dwie strony: ci, którzy potrzebują pomocy i ci, którzy mogą, chcą i potrafią jej udzielić.

Rekomendacje szczegółowe

Blok A - Kryzys praworządności w Polsce

  1. Dbajmy o zróżnicowany charakter organizacji społecznych poprzez budowę niedyskryminującego systemu podziału środków publicznych przeznaczonych na realizację ich celów statutowych. Dystrybucja wsparcia powinna opierać się na sprawiedliwym, przejrzystym, otwartym i konkurencyjnym procesie selekcji. Rozwój NGO-sów jest drogą do rozszerzenia przestrzeni dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.
  2. Reagujmy też na każdą próbę stygmatyzowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego działających na rzecz demokracji i praw człowieka. Należy w tym zakresie domagać się od organów państwa przestrzegania zobowiązań wynikających z prawa międzynarodowego i rekomendacji Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). W swoim ostatnim raporcie Agencja wręcz zaleca gromadzenie i publikowanie danych na temat przestępstw z nienawiści skierowanych przeciwko organizacjom działającym w obszarze praw człowieka.
  3. Zaangażujmy się w proces tworzenia prawa – upominając się o przestrzeganie naszych praw do powszechnych i efektywnych konsultacji społecznych. Coraz częściej bowiem mamy do czynienia z unikaniem takich konsultacji lub ich obchodzeniem, czego przykładem może być nadużywanie możliwości zgłaszania inicjatyw poselskich zamiast projektów rządowych (inicjatywy poselskie nie wymagają konsultacji). Zgłaszajmy także projekty obywatelskie.
  4. Rozwijajmy współpracę z organami międzynarodowymi poprzez przekazywanie im informacji istotnych dla podjęcia obiektywnych ocen dotyczących praworządności w Polsce. Z tego punktu widzenia, najważniejszą decyzją Trybunału Sprawiedliwości w 2018 r. było postanowienie Wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości z 19 października 2018 r. w sprawie C-619/18R (skarga Komisji p. Polsce, dotycząca ustawy o Sądzie Najwyższym).  Efektem tego postanowienia (potwierdzonego następnie postanowieniem z 17 grudnia 2018 r.) stała się siódma już nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym z 21 listopada 2018 r. To tylko dowodzi, że kierunek działań jest prawidłowy i należy go kontynuować.
  5. Z całą stanowczością należy przeciwstawiać się retoryce, że postępowania sądowe przed Trybunałem Sprawiedliwości UE (zarówno te z inicjatywy Komisji Europejskiej, jak i pytania prejudycjalne dotyczące interpretacji przepisów TUE w kontekście praworządności w Polsce) mogą być postrzegane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski. Warto przypominać, że takie postępowania sądowe mają podstawę nie tylko w zaciągniętych przez Polskę zobowiązaniach międzynarodowych, ale również w Konstytucji RP.
  6. Brońmy sędziów, którzy decydują się kierować pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości. Mają takie prawo, a niekiedy wręcz obowiązek wynikający bezpośrednio z prawa UE. Sędziowie nie mogą być ograniczani w możliwości zwracania się do TSUE z wnioskiem o wykładnię lub ocenę ważności prawa UE i tylko TSUE może oceniać, czy pytania są sformułowane prawidłowo i w granicach kompetencji tego sądu. Pytania kierowane przez sędziów w żadnym wypadku nie mogą być oceniane jako „eksces orzeczniczy” i nie powinny być podstawą wszczynania postępowań dyscyplinarnych.

Blok B - Równość – lekcja z historii

  1. Jeśli chcemy umacniać naszą niepodległość, to układajmy nasze stosunki społeczne i międzyludzkie na zasadzie współodpowiedzialności a nie rywalizacji, dopuszczajmy możliwość różnych perspektyw i punktów widzenia. Mamy dziś nowe pokolenie wychowane już w wolnej Polsce, ale istnieją też całe środowiska, które niekoniecznie się z tym nowym modelem państwa identyfikują. Kluczem jest komunikacja – wielostronna, wykorzystująca nowe możliwości technologiczne, znosząca tradycyjny jednokierunkowy przekaz idący od elit do społeczeństwa.
  2. Dbajmy o rzeczywistą równość praw i podmiotowość mniejszości. Przynależność do mniejszości narodowych czy innych nie może być postrzegana jako zagrożenie. Osoby doświadczające „mowy nienawiści” muszą mieć zawsze wsparcie państwa. Historia Polski – państwa przez stulecia współtworzonego przez mniejszości – jest pełna dobrych wzorów i przykładów. Każda ksenofobiczna wypowiedź czy zachowanie w przestrzeni publicznej powinna spotkać się z napiętnowaniem.
  3. Należy zabiegać o reformę charakteru, składu i zasad działania Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych lub o powołanie nowej instytucji, która zapewniłaby przedstawicielom mniejszości realny wpływ na kształt polityki państwa w tym obszarze.
  4. Powinniśmy też dążyć do tego, aby w podstawie programowej kształcenia ogólnego oraz w programach edukacyjnych prowadzonych w szkołach i placówkach oświatowych znalazło się podkreślenie znaczenia mniejszości narodowych i etnicznych w historii Polski. Jak również lekcje o nowoczesnym patriotyzmie i międzykulturowej współpracy, nawiązujące wprost do idei i dziedzictwa Rzeczpospolitej Wielu Narodów.
  5. Apelujmy do władz samorządowych o ich większe zaangażowanie w promowanie zakazu dyskryminacji, w tym zakazu dyskryminacji osób LGBT, na przykład poprzez przyjmowanie lokalnych programów na rzecz równego traktowania.
  6. Należy dążyć do tego, aby konsekwentnie stosowany był w działaniach prokuratury i orzecznictwie sądowym art. 13 Konstytucji (zakazujący istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu oraz dopuszczających taką nienawiść i stosowanie przemocy), a nie służył tylko jako papierowa groźba.
  7. Wspierajmy organizacje pozarządowe w działaniach przeciwko przestępstwom
    z nienawiści, przeciwko przemocy i nierównemu traktowaniu
    . Cenna jest każda inicjatywa, szczególnie oddolna, która niesie pomoc osobom słabszym, dyskryminowanym, pokrzywdzonym przestępstwem, w tym zwłaszcza narażonym na przemoc.
  8. Musimy stworzyć prosty i przyjazny dla ofiary system zgłaszania przestępstw z nienawiści, m.in. poprzez rzetelne wdrożenie postanowień tzw. dyrektywy ofiarowej (dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z dnia 25 października 2012 r. ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw oraz zastępującej decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW).
  9. Należy zapewnić bezpieczeństwo ofiarom przemocy w rodzinie poprzez wprowadzenie natychmiastowej izolacji sprawcy od ofiary, niezależne od faktu wszczęcia postępowania i etapu tego postępowania.
  10. Niezbędne wydaje się być uzupełnienie przepisów prawnych zakazujących molestowania seksualnego w różnych obszarach życia społecznego, w szczególności w obszarze szkolnictwa wyższego.
  11. Inicjujmy szkolenia dla pracowników Policji, prokuratury, sędziów i lekarzy na temat przemocy w rodzinie i przemocy seksualnej, ponieważ walka z tymi zjawiskami wymaga szczególnej wiedzy i wrażliwości. Powinniśmy uczyć się, jak przyjmować zawiadomienia o takich przestępstwach i jak rozmawiać z ofiarami, by nie dochodziło do wtórnej wiktymizacji. Warto zwrócić uwagę na wyjątkową sytuację kobiet-migrantek, kobiet z niepełnosprawnościami, osób starszych czy mieszkających na wsi.
  12. Dążmy do zmiany definicji przestępstwa zgwałcenia tak, aby w sposób wyraźny penalizowany był każdy akt seksualny, na który jedna z osób w nim uczestniczących nie wyraziła wprost swojej zgody.
  13. Podejmujmy rozmowę o tym, jakie problemy życiowe napotykają osoby LGBT na skutek nieuznawania ich praw w istniejącym porządku prawnym. Dobrą okazją do tego mogą być obowiązkowe zajęcia szkolne na temat praw człowieka (np. wiedza o społeczeństwie, wychowanie do życia w rodzinie).
  14. Niezbędne jest również rozwinięcie aktywności w zakresie litygacji strategicznej w sprawach ochrony praw osób LGBT, prowadzonych przez profesjonalnych pełnomocników oraz organizacje pozarządowe, w celu upowszechnienia standardów międzynarodowych w praktyce sądowej.
  15. Niezbędne jest również wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących uniwersalnego projektowania oraz poszerzenie zakresu stosowania tzw. racjonalnych dostosowań.

Blok C - Biorąc prawo poważnie

  1. Prawo do edukacji seksualnej to prawo do informacji. Edukacja ta jest też częścią edukacji zdrowotnej, wiąże się więc z prawem do ochrony zdrowia. Niestety, młodzież jest pozostawiona sama sobie, a nauczyciele nie chcą podejmować tematu oraz nie mają do tego narzędzi i możliwości. Dlatego powinniśmy domagać się od państwa, aby wywiązywało się ze swoich obowiązków, m.in. wprowadzając obowiązkowe zajęcia z edukacji seksualnej, z uwzględnieniem współczesnej wiedzy i wyników badań naukowych. Wskazane jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zwłaszcza w zakresie współfinansowania i organizowania dodatkowych zajęć.
  2. Powinniśmy dążyć do wzmocnienia nadzoru ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz kuratorów oświaty nad praktyką organizowania zajęć w ramach przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”, tak aby była ona również zgodna  ze współczesną wiedzą oraz zachowywała neutralny światopoglądowo charakter.
  3. Potrzebna jest lepsza edukacja i informowanie społeczeństwa, co do szans i zagrożeń płynących z rozwoju nowych technologii. Zwłaszcza jeśli chodzi o zasady i konsekwencje działania samouczących się systemów. Musimy "patrzeć na ręce algorytmom", by uchronić się od utraty kontroli i możliwości niewłaściwego wykorzystywania naszych danych.
  4. Musimy podejmować bardziej efektywne działania na rzecz wyegzekwowania od państwa jego odpowiedzialności za ochronę środowiska. Tylko państwo ma narzędzia (lub możliwość ich ustanowienia) do realizacji tego celu. Konstytucja RP w art. 68 gwarantuje obywatelom prawo do ochrony zdrowia. Realizacja tego prawa jest możliwa w szczególności wtedy, gdy władze państwowe wywiązują się z obowiązku dbałości o środowisko (art. 74 Konstytucji). Zapewnienie równowagi przyrodniczej można zatem traktować jako równoznaczne z ochroną zdrowia obywateli. Skuteczna ochrona środowiska to nie tylko przeciwdziałanie zanieczyszczeniom, ale również ochrona bioróżnorodności i stabilnego klimatu.
  5. Powinniśmy też korzystać częściej z praw wynikających z Konwencji Aarhus, która gwarantuje prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostęp do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska. Dzięki temu można egzekwować od władzy realizację jej obowiązków w tym zakresie na drodze sądowej.
  6. Istnieje również możliwość stosowania art 364 p.o.ś. (wstrzymanie działalności z powodu zagrożenia dla zdrowia ludzkiego). Na przykład w przypadku problemu uciążliwości zapachowych i wystąpienia zagrożenia dla zdrowia psychicznego ludzi. W ujęciu holistycznym bowiem zdrowie człowieka obejmuje nie tylko jego fizyczność, ale i psychikę, której podstawą jest dobre samopoczucie. Taka wykładnia może pozwolić organom Inspekcji Ochrony Środowiska na ograniczenie legalnej, lecz uciążliwej działalności, jako zagrażającej życiu lub zdrowiu człowieka.
  7. Należy ponadto dążyć do wprowadzenia prawa podmiotowego do czystego środowiska. Dawałoby to większe możliwości, na przykład w zakresie zanieczyszczenia powietrza, korzystania z prawa do nieskażonego środowiska jako dobra osobistego człowieka. A co za tym idzie – poszukiwania ochrony w trybie powództwa o naruszenie dóbr osobistych.
  8. Podejmujmy działania, aby przekonać jak największą liczbę samorządów do stosowania Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności. Stwarza ona możliwość na systemowe i kompleksowe rozwiązywanie problemu.  
  9. Musimy dążyć do tego, aby ograniczyć postępujące wykluczenie transportowe mieszkańców mniejszych miast i wsi, którzy mają problemy z dojazdem publicznym transportem do miejsc pracy, ośrodków zdrowia czy placówek kulturalno-oświatowych. W tym celu można m.in. udostępnić dowozy szkolne dla wszystkich potrzebujących czy wprowadzić autobusy na telefon. Niezbędne jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zarówno na poziomie gminy, jak i województwa.

Blok D - Efektywność wymiaru sprawiedliwości

  1. Działanie sądów trzeba poprawiać. Gwarancję sprawiedliwego wyroku daje tylko sąd, który jest niezależny, kompetentny, rozliczalny i efektywny. Dlatego rozmawiajmy na temat modelu wyboru sędziów, czy struktury i organizacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce, nie wolno nam się nigdy zgodzić na utratę podstawowych wartości konstytucyjnych tych instytucji: sądy muszą być niezależne, a sędziowie niezawiśli.
  2. Należy popierać kontynuowanie działań na rzecz cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości, dzięki temu duża część dokumentacji w postępowaniu będzie dostępna w wersji elektronicznej i zgodna ze standardami WCAG 2.0, uwzględniającymi specyficzne potrzeby osób z niepełnosprawnościami.
  3. Musimy dążyć do tego, aby wszystkie osoby pracujące w wymiarze sprawiedliwości, bez względu na stanowisko i pełnioną funkcję, przeszły przeszkolenie w zakresie szczególnych potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz działań antydyskryminacyjnych. Tę wiedzę należy także włączyć do programu studiów prawniczych, w tym szkoleń aplikantów oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
  4. Podejmujmy działania na rzecz zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia w jej obecnym kształcie, jako niezgodnej z postanowieniami Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. W to miejsce wprowadzajmy różnorodne formy pomocy oparte na modelu wspieranego podejmowania decyzji.
  5. Potrzebny jest też plan na poziomie centralnym dotyczący całościowej deinstytucjonalizacji opieki nad osobami z niepełnosprawnościami. Apelujmy do władz i parlamentarzystów o podjęcie inicjatywy w tym zakresie i wdrożenie Krajowego Programu Deinstytucjonalizacji.
  6. Musimy dążyć do zmiany obecnego sądowego systemu kontroli inwigilacji jednostki przez służby specjalne. Po zakończeniu postępowania w sprawie osoba, której rozmowy nagrano, powinna być o tym informowana. Pozwoliłoby to na skuteczniejsze weryfikowanie zasadności podsłuchów. Sądom należy zaś zapewnić wsparcie finansowe i kadrowe w tym zakresie. Warto także rozważyć, czy nie wprowadzić systemu znanego z Niemiec czy Wlk. Brytanii, gdzie zasadność inwigilacji badają pozasądowe, niezależne organy.
  7. Jedną z bolączek polskiego sądownictwa jest nieefektywny system korzystania z biegłych sądowych. Tymczasem ich rola w procedurze sądowej jest niezwykle ważna, często bezpośrednio wpływająca na orzeczenie. Dlatego potrzebna jest weryfikacja sposobu ich doboru  oraz stworzenie centralnego rejestru biegłych sądowych.
  8. Niezbędne są zmiany w stosowaniu języka urzędowego w sądach oraz poprawa komunikatywności uzasadnień wyroków. Obywatelowi, który nie rozumie wyroku sądu, trudno zaufać wymiarowi sprawiedliwości. Warto w tym zakresie lepiej wykorzystywać nowe technologie. Zaufanie mogłoby umocnić także wprowadzenie jawności algorytmów przyznawania spraw sędziom. Ponadto ważne jest, aby obywatele mieli poczucie, że samym sędziom zależy na większej otwartości i wprowadzaniu koniecznych zmian.
  9. Należy zadbać o wykorzystywanie nowoczesnych form edukacji prawnej obywateli. Niezwykle skutecznym narzędziem w tym zakresie jest symulacja procesu sądowego. Uczy nie tylko podstaw postępowania przed sądem, ale także widzenia świata w jego złożoności, unikania uproszczonych ocen i zachowania szacunku dla innych. W tym kontekście musi niepokoić wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów za udział w takich formach przybliżania i objaśniania pracy sądów obywatelom.   
  10. Żeby reforma wymiaru sprawiedliwości przynosiła oczekiwane rezultaty, konieczne jest zastosowanie właściwych metod do pomiaru efektywności pracy sądów. Musimy dążyć do tego, aby w tym zakresie były brane pod uwagę zarówno czynniki ilościowe, jak i jakościowe. Ogromnie ważne jest również to, aby system ten był czytelny dla obywateli.

Pytania o prawo. Spotkanie regionalne RPO w Ostrowie Wielkopolskim

Data: 2019-03-13

Spotkanie w Ostrowie było przykładem tego, że Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się wszystkim: hałasem, reprywatyzacją, reformą oświaty, prawem do sądu, inwigilacją, równością kobiet i mężczyzn, mową nienawiści… Oraz pergolą.

Sto kilkadziesiąt osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Starej Synagodze – Forum Synagoga Ostrowskiego Centrum Kultury w Ostrowie Wielkopolskim. Przeważali młodzi ludzie – uczniowie.

Jak zwykle Adam Bodnar wyjaśnił na początek, czym się zajmuje: Rzecznik Praw Obywatelskich ma kontrolować i równoważyć inne władze – musi więc być od nich niezależny, zachowywać dystans do sił politycznych i kierować się ustawami i Konstytucją. Stanie na straży praw i wolności obywateli wymaga codziennej aktywności – reagowania na sygnały o naruszeniach praw. Głównym źródłem wiedzy Rzecznika o tym, co się dzieje, są skargi, jakie do niego napływają od ludzi.

Z tych sygnałów Rzecznik wyciąga wnioski i wskazuje, jak lepiej respektować prawa zawarte w Konstytucji – nie tylko interweniując w poszczególnych sprawach, ale też przystępując do spraw przed sądami, składając kasacje i skargi kasacyjne, zamawiając badania, przedstawiając rządowi kompleksowe zagadnienia prawne z propozycjami rozwiązań problemów ludzi w postaci tzw. wystąpień generalnych.

Chodzi o to, by poprawić to, jak się nam wszystkim żyje i sprawić, by to, co zapisano w Konstytucji, żyło i było faktycznie respektowane – podkreślił rzecznik praw obywatelskich.

Spotkanie potwierdziło, że faktycznie, RPO zajmuje się wszystkim albo prawie wszystkim. Tak wyszło z pytań uczestników.

Pytanie 1. Sprawa nowej Krajowej Rady Sądownictwa

RPO: Jutro rzeczywiście Trybunał Konstytucyjny ma ogłosić wyrok w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa – czyli organu, który decyduje o tym, kto zostaje sędzią i kto w sądzie awansuje.

Problem polega na tym, że ustawa zmieniła sposób powoływania członków KRS – nie robią tego już sami sędziowie, ale politycy (parlament, który wcześniej – zgodnie z Konstytucją - miał swoją reprezentację, ale nie wpływał na skład całej Rady).

To oznacza, że Rada zmieniła sposób działania.

Problem ten jest przedmiotem zainteresowania na świecie – bo nadmierne upolitycznienie KRS jest sprzeczne z ideą niezależności sądownictwa.

Sprawę przed Trybunał wniosła sama KRS, tak jakby chciała uzyskać ze strony Trybunału jakąś formę akceptacji. Zobaczymy, co jutro zrobi TK.

Generalnie – problem polega na tym, czy istotne w systemie naszego państwa instytucje, które mają służyć obywatelom, są odpowiednio niezależne od rządzących. Bo niezależność sądów jest istotną gwarancją praw obywatelskich – dlatego Rzecznik  protestuje przeciwko jej ograniczaniu.

Pytanie 2. Hałas z nowych dróg i autostrad

Hałas, jaki powodują oddawane ostatnio drogi, narusza Konstytucję (art. 74). Minister Środowiska zliberalizował normy dotyczące hałasu, nie konsultując się z Ministrem Zdrowia – obywatele nie mają jak się bronić.

- Bardzo chętnie wystąpię w tej sprawie – ale czy Rzecznik się przyłączy? – mówi pani zadająca pytanie.

RPO: Inwestycje w przemysł, drogi, infrastrukturę coraz częściej wiąże się z uciążliwościami dla ludzi. To smog, zapylenie, ale też hałas (nie tylko drogi, ale także – imprezy masowe).

W opisanej przez Panią sytuacji Rzecznik może sprawdzić, czy normy hałasu odpowiadają standardom, a także w jaki sposób są prowadzone pomiary hałasu. Możemy sprawdzić, jak instaluje się ekrany dźwiękochłonne.

Musimy być zatem w kontakcie.

Pytane 3. Utracona własność bractwa kurkowego

Stowarzyszenie Bractwo Kurkowe w Ostrowie nie jest w stanie odebrać własności, jaką nabyło ze swoich składek w 1926 r. Przegrali przed sądem – choć w innych miejscowościach te sprawy udawało się załatwić pozytywnie. Bardzo cenne tereny zostały przejęte przez osoby trzecie, nie ma ich jak odzyskać – wszyscy rozkładają ręce. To co to jest za prawo?

RPO: Przemiany ustrojowe naruszyły prawa własności wielu osób i wielu organizacji. Nie bez powodu Rzecznik zajmuje się reprywatyzacją. Potrzebne jest nam najwyraźniej spotkanie, by zanalizować tę konkretną sprawę.

Pytanie 4. Ochrona danych osobowych

Po po co nam takie prawo, skoro właściciele stron wymuszają zgodę na przetwarzanie danych osobowych? Jeśli wszystkich nas podgląda się w sieci.

RPO: Faktem jest, że prawo nas nie obroni, skoro nie da się funkcjonować bez płacenia w sieci za usługi swoimi danymi osobowymi. A ludzie nie mają świadomości, z czym to się wiąże (warto sprawdzić, co o tym wiedzą osoby młode – pokazuje to raport EuKidsOnline)

Jednak RODO, unijne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, nakłada na wielkich graczy internetowych ograniczenia i kontrolę.

Sprawą przetwarzania danych przez firmy zajmuje się Urząd Ochrony Danych Osobowych. Rzecznika dużo bardziej interesuje to, w jaki sposób dane osobowe obywateli są przetwarzane przez służby i instytucje państwowe. Czyli – w jaki sposób jesteśmy inwigilowani.

Zdaniem RPO to, że nie wiemy dokładnie, kto i co na nasz temat zbiera, spowodowane jest niedostateczną kontrolą sądową. Nie mamy niezależnego organu, który sprawowałby kontrolę nad służbami specjalnymi.

Pytanie 5. Problem kumulacji roczników – brak miejsc dla uczniów w wymarzonych szkołach i brak miejsc w internatach

RPO: O tym, że problem nastąpi, ostrzegaliśmy. MEN uspakajał, że wszystko będzie dobrze. Teraz mogę tylko dopytywać samorządy, jak sobie radzą – zbierzemy dane i pokażemy, jak to w Polsce wygląda.

Oczywiście, pomogłoby, gdyby budżet centralny wsparł samorządy w tej sytuacji. Niestety, to się nie dzieje.

Pytanie 6. O emeryturę rolniczą, której nie można dostać, bo współmałżonek ma gospodarstwo rolne

RPO: To jest temat, który przekażemy naszym ekspertom w Biurze RPO.

Pytanie 7. Pergola i zmienione przepisy budowlane pozwalające na stawianie na prywatnych działkach większych budowli bez pozwolenia

A w moim przypadku starosta uznał, że mam rozebrać pergolę. I po sądach latam pięć lat. I to dobrze, że posłowie wybierają KRS, bo może ci sędziowie zmienią zdanie.

RPO: To też jest do sprawdzenia, musimy zobaczyć dokumenty.

Pytanie 8. Przewlekłe postępowanie spadkowe w sądzie

RPO: Przewlekłość postępowania narusza nasze prawo do sądu – i możemy się na to poskarżyć do sądu wyższej instancji. Samo stwierdzenie przewlekłości daje prawo do odszkodowania.

Może być tak, że człowiek nie zna jakiegoś przepisu i przez to sprawa się ciągnie – a to dlatego, że choć nie oszczędzamy na dentyście, to żałujemy na prawników. No i nie korzystamy z pomocy w nieodpłatnych punktach pomocy prawnej.

Pytanie 8. Szubienice, swastyki na ścianach – co człowiek może z tym zrobić?

RPO: Odwoływanie się do systemów totalitarnych jest w Polsce zakazane. Trzeba to zgłaszać i egzekweować.

Pytania od uczniów na karteczkach

Tradycyjnie Adam Bodnar prosi młode osoby, by – jeśli nie chcą zabierać głosu publicznie – zadawały pytania na karteczkach

Czy będziemy chodzić do szkoły w soboty i na zmiany? Czy będziemy mieli szansę dostania się do wybranej szkoły? Czy będzie strajk nauczycieli?

RPO: Nie znam odpowiedzi na te pytania. Ale widać, że to może się zdarzyć.

Jeśli chodzi o strajk nauczycieli – to niepokoi mnie przeciwstawianie praw nauczycieli prawom uczniów i rodziców. To rząd jest stroną sporu a nie rodzice i uczniowie.

Kiedy będzie lotnisko w Ostrowie?

RPO: Nie wiem. A czy wiecie, czy jest potrzebne? Może ważniejsze jest dobre połączenie z innym lotniskiem?

Dlaczego mężczyźni mogą dalej więcej niż kobiety? Dlaczego płeć przeciwna nas za wszystko ocenia?

RPO: Konstytucja (art. 33) mówi o równości kobiety i mężczyzny, ale praktyka  jest inna, co wynika i z tradycji, i ze stereotypów. I z tego, że nie potrafimy dobrze łączyć życia osobistego i zawodowego.

Jak ograniczyć hałas z lokali rozrywkowych?

RPO: Zawiadamiać policję o naruszeniu ciszy nocnej, składać pozwy o naruszenie dóbr osobistych i dogadywać się.

Czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane?

RPO: Mamy kłopoty z niezależnością pewnych instytucji stojących na straży praw obywatelskich. Dotyczące ich ograniczenia wcześniej czy później uderzają w obywateli.

Zmieniła się też rola parlamentu – debaty w nim nie służą wyłapywaniu błędów i ucieraniu stanowisk. W efekcie – prawo jest testowane na ludziach (przykład – kumulacja roczników w szkołach)

Jak poprawić sytuację smogową w Ostrowie? Jesteśmy piątym zasmogowanym miastem w Polsce. Co może zrobić samorząd?

RPO: Warto zacząć od zainstalowania czujników w mieście. Zastanowić się, jak ogrzewane są domy. Można kontrolować, jakie samochody wjeżdżają do miasta.

Ale prawdziwa zmiana zacznie się wtedy, gdy obywatele się zorganizują. Bo wtedy mogą się kontaktować z innymi, którzy już zebrali wiedzę, korzystać z niej. Przykładem jest Rybnik.

Jak wygląda sytuacja reformy orzecznictwa o niepełnosprawności?

Barbara Imiołczyk, BRPO: Problem w tym, że my nie mamy systemu, ale kilka systemików. Ministerstwo prowadzi jakieś prace, ale nie chce ujawnić ich wyników, co jest naprawdę bardzo nieprzyjemne. Można mieć tylko nadzieję, że to się zmieni.

Skoro mamy w Polsce wolność wyznania, to dlaczego jedna religia jest uprzywilejowana?

RPO: Relacja państwa i kościołów nie musi naruszać wolności sumienia i wyznania. To nieprawda, że tylko jedna religia jest wspierana w Polsce - państwo finansuje też lekcje religii w przypadku osób prawosławnych i protestantów.

Czy przeniesienie składek z OFE do ZUS było sprawiedliwe?

RPO: Moja poprzedniczka prof. Irena Lipowicz miała podobne wątpliwości i skierowała sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ten uznał, że zmiana była w porządku, bo składki na OFE nie były prywatne.

Dlaczego nie można poprawić pracy sądów i są niesłuszne skazania?

RPO: Pomyłki zdarzają się niestety nawet najlepszym. Ale błędom trzeba się przeciwdziałać. Tylko że to jest żmudne, trudne, wymaga pieniędzy, rozwiązywania szeregu szczegółowych problemów. To jak naprawianie łodzi, która płynie – nie zmieni się starej łódki w nowoczesną z dnia na dzień.

Dlaczego pracodawcy w małych miejscowościach nie respektują przepisów o płacy minimalnej?

RPO: To jest ciężkie naruszenie przepisów i powinna się tym zająć inspekcja pracy. Człowiek, który by z taką sprawą poszedł do sądu, wygrałby.

Pytanie 9 z sali: Kiedy się napisze do Rzecznika, to w jakim czasie odpisze?

RPO: To zależy w jakiej sprawie. Są zespoły tak obciążone, że mają nawet półtoraroczne opóźnienia. Ale zawsze warto pisać. Bo my naprawdę robimy, co możemy.

I nie chce Pan zostać na drugą kadencję?

Adam Bodnar: Prawo dopuszcza taką możliwość, ale obrona praw obywatelskich wiąże się w Polsce z takim poziomem sporu, że to po prostu nie jest możliwe. Rzecznik nie może uzależniać swoich działań i zaniechań od tego, czy to zwiększy czy zmniejszy jego szanse na reelekcję. Dlatego od początku mówiłem: jestem tylko na jedną kadencję, do września 2020 r.

Wyniki konkursu grantowego Funduszu Obywatelskiego ze środków norweskiej Nagrody Rafto dla polskiego Rzecznika Praw Obywatleskich

Data: 2019-03-01

Fundusz Obywatelski rozstrzygnął 28 lutego konkurs grantowy finansowany z nagrody imienia profesora Thorolfa Rafto przyznanej w 2018 r. Rzecznikowi Praw Obywatelskich, dr. Adamowi Bodnarowi i Biuru RPO za walkę o prawa człowieka i niezależne sądownictwo w Polsce.

To 83 tys. zł, które zostały przekazane przez norweską Fundację Rafto zgodnie z życzeniem laureatów Funduszowi Obywatelskiemu.

Wsparte zostaną działania na rzecz niezależności sądownictwa, praw kobiet, praw mniejszości seksualnych i praw migrantów w Polsce.

Do konkursu zostało złożonych aż 121 wniosków, a ponieważ bardzo wiele z nich było wartych wsparcia, Fundusz Obywatelski zdecydował o zwiększeniu puli środków przeznaczonych na granty o 22 tys. zł zebranych przez Fundusz od obywateli i obywatelek w ramach 1% PIT i darowizn.

Łączna kwota wyniosła 105 495 zł.

Lista organizacji wspartych w ramach tych środków znajduje się na stronie Funduszu Obywatelskiego

Na co idą pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. RPO ponawia pytania do Zbigniewa Ziobry

Data: 2019-02-26
  • Minister Sprawiedliwości nie odpowiedział na wątpliwości RPO w sprawie wsparcia Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej dla m.in. Fundacji Lux Veritatis, Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, Ochotniczej Straży Pożarnej i CBA
  • Celem Funduszu jest pomoc pokrzywdzonym przestępstwami, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarna
  • Rzecznik ponawia pytania do ministra Zbigniewa Ziobry

O szczegóły działania Funduszu Sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich zapytał ministra 7 maja 2018 r. - dotychczas nie otrzymał odpowiedzi.

W 2017 r. Minister Sprawiedliwości dostał prawo określenia w rozporządzeniu „szczegółowych zadań, na które przeznaczane są środki Funduszu”. Teoretycznie daje to ministrowi dużo swobody – ale Fundusz nadal pozostaje „państwowym funduszem celowym ukierunkowanym na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną” (art. 43 ust 2 Kodeksu karnego wykonawczego).

Niezależnie więc od tego, że minister dodał w rozporządzeniu wykonawczym, że z Funduszu można finansować np. roboty budowlane i zakup urządzeń, to nie może tu w grę wchodzić każdy remont i każdy zakup – ale to, co ma związek z zadaniami samego Funduszu Postpenitencjarnego.

Czym zatem wykazały się instytucje i organizacje, które minister wsparł w ramach Funduszu? Jaki związek miała ich działalność z przeciwdziałaniem przestępczości?

Jedyną informacją w tej sprawie są dotychczas doniesienia medialne i cząstkowe informacje samego resortu sprawiedliwości, że środki z Funduszu przeznaczane są m.in. na „modernizację zaplecza sportowo-rekreacyjnego” Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu, wsparcie dla fundacji Lux Veritatis i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, zakup sprzętu dla jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (na co resort zamierzał przeznaczyć ponad 100 milionów zł),  czy też na ustawową działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego

II.518.3.2018

Resort rolnictwa planuje zmiany w ustawie o kołach gospodyń wiejskich

Data: 2019-02-26
  • Ustawa o kołach gospodyń wiejskich będzie nowelizowana, choć jeszcze nie wiadomo, w jaki sposób
  • Z jej udogodnień skorzystało 2 tys. działających w Polsce kół; ustawa pozwala kołom wpisanym do rejestru Agencji Restrukturyzacji Rolnictwa otrzymywać wsparcie finansowe i zarabiać, co wcześniej było utrudnione
  • Zarzuty RPO, że ustawa nakłada na koła gospodyń ograniczenia sprzeczne z Konstytucją, wiceminister rolnictwa uznaje za niezasadne, bo koła mogą działać też na innych zasadach, bez państwowych dotacji

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi zarzuty obywateli wobec nowego sposobu uregulowania działań kół gospodyń wiejskich (a było ich przed zmianą przepisów według szacunków medialnych ok. 7 tysięcy):

  • nowa ustawa z 9 listopada 2018 r. pozwala działać w jednej wsi tylko jednemu kołu,
  • nie pozwala działać takim kołom w miastach (a wiele miast niedawno wyrosło ze wsi, i nadal pielęgnują wieloletnią tradycję kół).

Oznacza to, że niezależnie od lokalnych tradycji i sposobu zorganizowania społeczności lokalnej, na wsparcie finansowe może liczyć tylko jedna organizacja – ta, którą Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpisze do Krajowego Rejestru Kół Gospodyń Wiejskich. Ustawa nie pozwala też członkiniom i członkom kół działać w kilku kołach naraz.

Zdaniem RPO takie regulacje ograniczają konstytucyjną wolność zrzeszania się.

Wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński nie zgadza się z tymi zarzutami. W odpowiedzi RPO wyjaśnił, że ustawa ułatwia działanie kół, ale przecież nie znosi innych form ich organizacji. Koła mogą więc nadal działać jako stowarzyszenia, albo na podstawie ustawy z  8 października 1982 r. o społeczno-zawodowych organizacjach rolników (jako wyodrębnione jednostki kółka rolniczego nieposiadające osobowości prawnej).

Ustawa z 9 listopada 2018 r. "wychodzi więc naprzeciw pilnej potrzebie nadania kołom gospodyń wiejskich osobowości prawnej”, po to, by mogły korzystać z różnych systemów wsparcia (w tym wsparcie dla nowego podmiotu, czyli po prostu koła, które dostanie wpis do rejestru). Jak bardzo była to potrzebna zmiana, niech świadczą statystyki -  pisze wiceminister Giżyński.

Do 31 grudnia 2018 r. (na  7 tys. kół) do Krajowego Rejestru Kół Gospodyń Wiejskich :

  • wpisało się 2099 kół już działających
  • oraz 2944 całkiem nowe koła

Do 14 stycznia te zarejestrowane koła otrzymały już wsparcie w wysokości 10 mln 111 tys. zł (na jedno koło „rejestrowe” przypadło więc średnio ponad 2 tys. zł).

Stare koła miały pierwszeństwo – do 29 grudnia 2018 r.

Konstytucyjnej wolności zrzeszania się nie narusza zdaniem resortu rolnictwa krytykowany przez RPO przepis, że w jednej wsi może być jedno koło „rejestrowe” oraz że można być członkiem tylko jednego koła, a terenem działalności koła „rejestrowego” może być jedna bądź więcej wsi. Nie jest bowiem tak, że nowa ustawa zablokuje działalność starym kołom, gdyż – jak wyjaśnia min. Giżyński – dała ona miesiąc od wejścia ustawy w życe (czyli do 29 grudnia 2018 r.), aby podmioty, które funkcjonowały na  podstawie starych przepisów, wpisały się do rejestru z zasadą pierwszeństwa - nawet jeśli jest ich więcej niż jedno w danej wsi.

Ustawa nie sprzeciwia się konstytucyjnej zasadzie wolności zrzeszania się, bowiem nie zrezygnowano w prawodawstwie z innych dostępnych form zrzeszania się ani nie ograniczono do nich dostępu ani przez społeczność wiejską, ani tym bardziej nie ograniczono dostępu do tych form społeczności zamieszkującej na terenach miast.

Przepisy te mają na celu zorganizowanie społeczeństwa zamieszkującego określony obszar wiejski do wspólnego, zgodnego podejmowania działań na rzecz rozwoju wsi oraz społeczności wiejskiej, które to działania, z uwagi na skalę, będą skuteczne.

Planowane są zmiany przepisów

Projekt ustawy był procedowany w trybie odrębnym, w związku z czym nie był przesyłany do konsultacji społecznych.

Niezależnie od tego wiceminister Szymon Giżyński poinformował, że wprowadzenie zmian w ustawie o kołach gospodyń wiejskich było tematem spotkania przedstawicieli Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi 15 stycznia 2019 r. W wyniku dyskusji ustalono, że w najbliższym czasie podjęte zostaną prace nad nowelizacją ustawy, jednakże kierunki zmian są aktualnie analizowane – zapowiedział wiceminister Giżyński.

Rzecznik będzie monitorował prace legislacyjne.

VII.612.27.2018

 

W TVP Info zdyskredytowano działalność założyciela Stowarzyszenia „Nigdy więcej”. Rzecznik pisze do KRRiT

Data: 2019-02-14
  • TVP Info zdyskredytowała dr. hab. Rafała Pankowskiego, współzałożyciela Stowarzyszenia „Nigdy więcej”, które przeciwdziała nienawiści rasowej, ksenofobii i innym formom nietolerancji
  • RPO poprosił przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o zbadanie sprawy

W programie „W tyle wizji” TVP Info z 24 stycznia 2019 r. Rafał Ziemkiewicz powiedział: „Będzie mowa nienawiści teraz. Pan Pankowski jest jedną z najbardziej nikczemnych person, z jaką się w życiu zetknąłem. (...) Mówimy o człowieku, który żyje z tego, że (..) oskarża Polaków o faszyzm. Jeździ po całym świecie i opowiada kocopały o polskim antysemityzmie”.

Wykładowca akademicki dr hab. Rafał Pankowski jest współzałożycielem Stowarzyszenia „Nigdy więcej” i koordynatorem Centrum Monitorowania Rasizmu w Europie Wschodniej. Jego kariera naukowa i zawodowa związana jest z badaniem przyczyn rasizmu i  poszukiwaniem skutecznych metod przeciwdziałania temu zjawisku. Organizuje m.in. liczne akcje społeczne, których celem jest podnoszenie poziomu wiedzy na temat różnic kulturowych. W ocenie Rzecznika działalność  Rafała  Pankowskiego zasługuje na najwyższe uznanie, o czym świadczy przyznanie mu w 2017 r. odznaki honorowej RPO „Za zasługi dla ochrony praw człowieka”.

Wypowiedź z TVP Info, niepodparta żadnymi materiałami ani odwołaniami do wypowiedzi Rafała Pankowskiego, mogła zostać odebrana jako dyskredytowanie jego działalności, a szerzej jako dyskredytowanie działań na rzecz walki z rasizmem i antysemityzmem w Polsce w ogóle. Słowa te w sposób budzący wątpliwości z punktu widzenia misji mediów publicznych bagatelizują również bardzo niebezpieczne dla życia społecznego zjawiska, jakimi są mowa nienawiści i antysemityzm.

Rzecznik Praw Obywatelskich w pełni uznaje znaczenie wolności słowa i wypowiedzi, jako jednej z podstawowych wolności w społeczeństwie obywatelskim i demokratycznym państwie prawnym. Ma też świadomość specyficznego charakteru programu  „W tyle wizji”. Oczywiste jest również prawo do krytycznych ocen działalności osób publicznych i wyrażanie ich także za pomocą ostrych środków. Niewątpliwie w ramach art. 54 Konstytucji mieści się prawo do wypowiedzi o charakterze satyrycznym i karykaturalnym, które ze swej natury charakteryzują się przesadą i ironią.

W orzecznictwie sądów przyjmuje się, że wprawdzie satyryczna forma wypowiedzi pozwala na użycie bardziej dosadnych środków wyrazów, jednak nie może być wykorzystywana do krytyki w sposób, który narusza dobra osobiste krytykowanego (wyrok SN z  5 listopada 2008 r., sygn. akt I CSK 164/08). W ocenie SN satyryczny charakter utworu stanowi istotną, ale niewystarczającą przesłankę wyłączenia bezprawności działania autora, ponieważ w utworach o takim charakterze możliwe jest także przekroczenie dopuszczalnych granic satyry (wyrok SN z 20 czerwca 2001 r., sygn. akt I CKN 1135/98). Nawet opublikowanie materiału bezspornie ujętego w formie utworu satyrycznego podlega ochronie prawnej wynikającej z art. 41 ustawy z 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe  tylko wówczas, gdy służy osiągnięciu celów wskazanych w tym przepisie. Chodzi o prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej, a krytyka jest rzeczowa i rzetelna (wyrok SN z 19 maja 2011 r., sygn. akt I CSK 497/10). 

Zgodnie zaś z art. 18 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw  i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość. Szczególne obowiązki spoczywają tu na mediach publicznych, których programy powinny sprzyjać integracji społecznej, w tym przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o zbadanie sprawy, w ramach konstytucyjnych i ustawowych kompetencji Rady.

VII.564.11.2019

RPO: ustawa o kołach gospodyń wiejskich ogranicza konstytucyjną wolność zrzeszania

Data: 2019-02-01
  • Kobiety skarżą się, że w  jednej wsi  może działać tylko jedno koło gospodyń wiejskich, a jedna osoba może być członkiem tylko jednego koła
  • Zapisy takie zawiera ustawa o kołach gospodyń wiejskich
  • Rzecznik ma wątpliwości konstytucyjne, bo Konstytucja  gwarantuje wolność zrzeszania
  • Koła takie powinny móc istnieć także w miastach, gdyż obejmują one również tereny, gdzie występuje kultura wiejska 

RPO Adam Bodnar wystąpił do Ministra  Rolnictwa i Rozwoju Wsi o podjęcie odpowiednich zmian legislacyjnych w ustawie z 9 listopada 2018 r. o kołach gospodyń wiejskich - w celu zapewnienia jej zgodności z Konstytucją.

Rządowy projekt ustawy miał umożliwić kołom gospodyń samodzielną działalność jako jednostkom organizacyjnym posiadającym osobowość prawną.  Już w trackie prac legislacyjnych nad projektem Rzecznik zwracał uwagę na zapisy budzące wątpliwości co do ich zgodności z Konstytucją.

20 kwietnia 2018 r. RPO skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Rolnictwa i  Rozwoju Wsi, a 5 listopada 2018 r. – do przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. 19 listopada 2018 r. swe wątpliwości Rzecznik przedstawił  w wystąpieniu do Prezydenta RP. Prezydent RP 26 listopada 2018 r. podpisał ustawę.

Po jej wejściu w życie do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęły kolejne skargi, w których sformułowano zarzuty podnoszone już wcześniej na etapie prac legislacyjnych. Mowa o tym była m.in. w czasie niedawnych spotkań regionalnych RPO na Śląsku i Zagłębiu, gdzie koła gospodyń mają wieloletnią tradycję, a działają też w miejscowościach, które połączyły się z kilku w jedną, albo mają dziś status miast, choć całkiem niedawno były wsiami.

Dlatego teraz, w piśmie do ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego, Rzecznik przypomniał swe zastrzeżenia do ustawy.

Jedno koło w jednej wsi - jedna osoba w jednym kole

Art. 12 Konstytucji stanowi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji. Zgodnie z art. 58 ust. 1 Konstytucji każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się. Szczególną formę realizacji tej wolności przewiduje art. 59 ust. 1 Konstytucji, który zapewnia wolność zrzeszania się w związkach zawodowych, organizacjach społeczno-zawodowych rolników oraz w organizacjach pracodawców.

Tymczasem ustawa o KGW stanowi, że w jednej wsi może zostać utworzone jedno koło gospodyń wiejskich, a terenem działalności koła może być jedna bądź więcej wsi. W ocenie Rzecznika w  istotny sposób ogranicza to  możliwość skorzystania z nowej formy organizacyjnej. Nie wszystkie zainteresowane podmioty, spełniające ustawowe kryteria, mogą więc założyć bądź zostać członkami KGW. Ograniczenie może mieć szczególnie istotne znaczenie w przypadku miejscowości o dużej liczbie  mieszkańców.  Problem ten dostrzeżono w  opinii Biura Legislacyjnego Senatu.  

Podobne wątpliwości Rzecznika dotyczą artykułu  ustawy, zgodnie z którym jednocześnie można być członkiem tylko jednego koła.  - Ustawodawca nie przewiduje takiego ograniczenia np. w przypadku stowarzyszeń, czy związków zawodowych - wskazuje Adam Bodnar.

Ocenił, że ograniczenie możliwości tworzenia kół może prowadzić również do wymuszania członkostwa na osobach zaangażowanych w życie społeczności lokalnej, które nie będą mogły samodzielnie założyć koła. Może to z kolei stanowić pośrednie ograniczenie negatywnego aspektu wolności zrzeszania się - rozumianego jako prawo do niewstępowania do określonych zrzeszeń.

Tworząc nowe formy organizacyjne, z których mogą skorzystać obywatele, ustawodawca powinien mieć na uwadze konieczność zapewnienia jednostkom swobody działania. W ocenie Rzecznika ustawodawca nie wykazał  przesłanek uzasadniających ograniczenie możliwości tworzenia i przystępowania do kół.

Koła – tak, ale nie w miastach

Rzecznik podtrzymuje też zastrzeżenia, że ustawa nie przewidziała możliwości tworzenia kół na terenach miast. Duża część polskich miast ma bowiem zróżnicowaną strukturę i obejmuje także tereny, gdzie występuje kultura wiejska. Przykładem takiego miasta jest Dąbrowa Górnicza, której prezydent zwrócił się do Prezydenta RP o zawetowanie ustawy. Rzecznik podziela te wątpliwości.

Zwraca też uwagę, że przepisy ustawy uniemożliwiają obywatelom zaangażowanie się członkostwo w  kole działającym w innej miejscowości niż ich miejsce zamieszkania. Uniemożliwia to mieszkańcom miast angażowanie się w życie wiejskie, a także integrację pomiędzy społecznościami poszczególnych wsi.  Może to też sprzyjać podziałom w lokalnych społecznościach. Dlatego takie rozwiązanie stoi w  sprzeczności z ideą społeczeństwa obywatelskiego.

Brak konsultacji publicznych

Projekt nie był poddany konsultacjom. Podczas posiedzenia Senatu 25 października 2018 r. podsekretarz stanu w MRiRW  Ryszard Zarudzki podał w wątpliwość konieczność przeprowadzania konsultacji publicznych w sytuacji, gdy posłowie odbywają wiele spotkań z wyborcami, podczas których poruszane są tematy objęte przedmiotem regulacji.

Wypowiedź ta budzi poważne wątpliwości Rzecznika w związku z Regulaminem Pracy Rady Ministrów. Konsultacje publiczne mają bowiem na celu ocenę konkretnych, zaproponowanych przez projektodawcę, rozwiązań prawnych, a nie zebranie ogólnych informacji dotyczących pożądanych zmian prawnych.

Wpis koła do rejestru

Wątpliwości Rzecznika budzi tez zapis, że Prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpisuje koło gospodyń wiejskich do rejestru - po stwierdzeniu, że jego statut jest zgodny z przepisami prawa, a założyciele koła spełniają wymagania ustawy.  Tymczasem są to kompetencje wykonywane co do zasady przez sąd rejestrowy. W ocenie RPO prawo do kontroli legalności statutu koła powinno zostać powierzone wyspecjalizowanemu merytorycznie, niezależnemu organowi.

VII.612.27.2018

Wielkoduszna Polska - przykłady wspaniałych inicjatyw obywatelskich, które RPO Adam Bodnar spotkał w podróżach po Polsce

Data: 2019-01-23

W całym kraju działa wiele wspaniałych inicjatyw i organizacji.

Nie mamy ambicji, by opisać je wszystkie. Opowiemy tylko o tych, których spotkaliśmy jeżdżąc po kraju w ramach programu spotkań regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich (od 2015 r. Adam Bodnar odwiedził 160 miejscowości). Działają lokalnie i być może nigdy o nich nie słyszeliście.

A to przykłady aktywności społecznej, która warta jest wsparcia i naśladowania. Zebrane do stycznia 2019 r.

To Polska, z której zawsze możemy być dumni

Rzecznik prosi KRRiT o zbadanie sprawy „plastusi” TVP Info

Data: 2019-01-16
  • Stawianie przez państwową TV niczym nie popartego zarzutu defraudowania pieniędzy, zebranych podczas jednej z największych w Polsce akcji charytatywnych, jest niepokojące
  • Audycja TVP mogła mieć też wydźwięk antysemicki
  • Opublikowanie tej animacji w mediach publicznych może niestety przyzwalać na mowę nienawiści w dyskursie publicznym
  • RPO zwrócił się do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o zbadanie sprawy i podjęcie działań przewidzianych prawem

Tuż przed finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy telewizja publiczna nadała satyryczną animację, w której wystąpiły plastelinowe postacie prezesa WOŚP Jerzego Owsiaka oraz byłej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Autorzy animacji sugerowali, że pieniądze zebrane podczas WOŚP przekazywane są politykom. Zarzucanie bez żadnych dowodów defraudacji pieniędzy zebranych podczas jednej z największych w Polsce akcji charytatywnych, w którą zaangażowana jest co roku ogromna liczba ludzi, musi budzić ogromny niepokój.

Na jednym z banknotów umieszczona została gwiazda Dawida - możliwy antysemicki wydźwięk animacji budzić musi wątpliwości.

- Opublikowanie tej animacji w mediach publicznych może niestety budować przekaz przyzwolenia na obecność mowy nienawiści w dyskursie publicznym – podkreśla Rzecznik.

Rzecznik w pełni uznaje znaczenie wolności słowa i wypowiedzi jako jednej z podstawowych wolności w społeczeństwie obywatelskim i demokratycznym państwie prawnym. W treści art. 54 Konstytucji mieści się prawo do wypowiedzi o charakterze satyrycznym i karykaturalnym, które ze swej natury charakteryzują się przesadą i ironią. Oczywiste jest również prawo do formułowania krytycznych ocen działalności osób publicznych i wyrażanie ich także za pomocą ostrych środków.

Granice satyry

W orzecznictwie sądów przyjmuje się, że wprawdzie satyryczna forma wypowiedzi pozwala na użycie bardziej dosadnych środków wyrazów, jednak nie może być wykorzystywana do krytyki w sposób, który narusza dobra osobiste krytykowanego. W ocenie Sądu Najwyższego satyryczny charakter utworu stanowi istotną, ale niewystarczającą przesłankę wyłączenia bezprawności działania autora, ponieważ w utworach o takim charakterze możliwy jest także przekroczenie jej dopuszczalnych granic (tzw. eksces satyry).

Obowiązki mediów publicznych

Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji (art. 18) audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość.

Szczególne obowiązki spoczywają tu na mediach publicznych , których programy zgodnie z art. 21 ust. pkt 5a u.r.t. powinny sprzyjać integracji społecznej, w tym przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu.

VII.564.5.2019 

Sesja 34: Warsztat: Używanie symboli w działaniach wokół praw człowieka (BLOK C)

Data: 2018-12-15
  • Potrzebujemy zaangażowania, poczucia wspólnoty, poczucia sprawczości, budowy kultury dialogu, odwagi –symbole mają nas łączyć, a nie dzielić.
  • Tworząc i używając symboli i znaków unikajmy mowy pogardy.

Jaką rolę pełnią symbole w pokojowym manifestowaniu swoich przekonań? Czy mogą one łączyć, czy mogą dzielić? Czy neutralne symbole, ze względu na ich zastosowanie przestają być neutralne i stają się polityczne? Dlaczego polskie społeczeństwo jest w stanie bardziej zaakceptować symbole niż znaki partyjne? Nad tymi kwestiami zastanawiali się uczestniczki i uczestnicy panelu – osoby zajmujące się kwestiami symboliki teoretycznie, jak również twórcy, aktywiści i aktywistki. 

Paneliści: 

Franciszek Sterczewski: Organizator protestu “Łańcuch światła” w Poznaniu. Zadaje pytanie – co jest znakiem, poza znakiem graficznym?

Marta Lempart: Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet – „Protest Parasolek”, „Czarny protest”.

Ola Jasionowska: Autorka identyfikacji Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, plakatu „Dziękujemy Spacerowiczom”.

Barbara Balicka: Współpracuje z Młodymi Demokratami. Stała się twarzą protestów w obronie sądów we Wrocławiu. Miała wówczas 17 lat.

Jacek Różycki: Prawnik zaangażowany w działania mające na celu upowszechnienie wiedzy o prawach człowieka i tematyce konstytucyjnej. Swoją działalność społeczną w ciągu ostatnich trzech lat skoncentrował na obronie demokratycznego państwa prawnego i polskiego porządku konstytucyjnego. Członek regionalnych władz stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji.

Mateusz Halawa: Socjolog i badacz w Max Planck Partner Group for the Sociology of Economic Life w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Z Luką Rayskim, kolektywem Demokracja Ilustrowana i innymi zajmował się dystrybucją plakatu Konstytucja.

Moderatorka: 

prof. Lucyna Talejko-Kwiatkowska: dr hab. prof. UAP, prowadzi Pracownię Grafiki Informacyjnej Wydziału Grafiki i Komunikacji Wizualnej Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Autorka szeregu projektów z zakresu grafiki wydawniczej, przede wszystkim okładek książkowych i ilustracji. W ostatnich latach zarówno w swojej pracy projektowej jak i dydaktycznej zajmuje się projektowaniem informacji szczególnie w kontekście prób rozwiązywania problemów społecznych.

Przebieg spotkania:

Warsztaty rozpoczęły się od postawienia pytań: czym jest znak, co może być znakiem, kiedy znak zyskuje moc, a kiedy ją traci, jak funkcjonuje w różnych kontekstach?

Pierwsza z panelistek, Ola Jasionowska, przedstawiła krótką historię związaną z powstaniem znaku stanowiącego identyfikację wizualną do wydarzeń z 2016 r., znanych jako strajk kobiet. Autorka stworzyła ilustrację w postaci profilu kobiecej twarzy. Założyła, że znak ma posiadać trzy cechy:

  • prostotę w przekazie, bez skomplikowanej oprawy graficznej;
  • dostępność, czyli łatwość powielenia nawet w warunkach domowych;
  • chęć identyfikacji z nim.

Panelistka stwierdziła, że nie chciała przedstawiać na plakacie zaciśniętej pięści, która krzyczy, bo to emocje były silne, a wydarzenia na tyle poruszające, że nie trzeba było „rzucać krwi na plakat”. Chciała narysować siebie, koleżankę, dziewczynę, bowiem wystarczyło pokazać, że chodzi po prostu o kobiety.

Kolejną opowieść o znakach przedstawiła Marta Lempart, przywołując liczne symbole towarzyszące protestom kobiet w Polsce i na świecie. Zaprezentowała m.in. symbol dwóch kresek malowanych na twarzy oznaczających gotowość do walki, symbol wieszaka jako odniesienie do nielegalnej aborcji, czy też zielony kolor (twarz, chustka) zapoczątkowany w Argentynie jako symbol walki o legalną aborcję.

Szerzej odniosła się do symbolu parasolki wskazując, że stała się ona najbardziej rozpoznawalnym symbolem protestów. Parasolka jest przedmiotem, który wszyscy posiadają, z jednej strony chroni, a z drugiej może być bronią. Warto dodać, że parasolka stanowiła wyposażenie eleganckiej kobiety przed wojną. Istnieje legenda, że 100 lat temu kobiety wywalczyły prawa wyborcze, stukając parasolkami w okno marszałka Józefa Piłsudskiego.

Łukasz Halawa opowiedział o najbardziej rozpoznawalnym symbolu, plakacie ilustrującym napis „Konstytucja”. Zajmował się jego dystrybucją. Wskazał, że istotną kwestią była otwartość znaku, co oznacza, że ludzie zaadoptowali go jako swój, tworząc różne jego wersje. Podkreślił, że wokół znaku utworzyła się wspólnota afektywna, a przedmiot protestów, czyli konstytucja, przepisy prawa -  to, co wydawało się zimne, odległe, urzędnicze, stało się ciepłe, bliższe człowiekowi, stało się czymś, o co warto walczyć.

Kolejny panelista, Franciszek Sterczewski, rozpoczął swoją wypowiedź od pytania, czy i jakich symboli potrzebujemy. W odpowiedzi przedstawił proces powstania w Poznaniu, latem 2017 r., pierwszego Łańcucha Światła. Chciał stworzyć coś, co będzie zrywało z brutalnością języka. Ciekawym tropem było dla niego milczenie. To była ta nuta, która może zjednoczyć społeczeństwo jako alternatywa dla agresywnej symboliki i haseł na demonstracjach. Łącznie zorganizowano 17 Łańcuchów Światła, a w szczytowym momencie protestowało 18 tysięcy osób. Okazało się, że był to największy w Wielkopolsce protest po 1989 r. Wydarzeniami towarzyszącymi były warsztaty i debaty pod hasłem „Prawo Warte Poznania”.

Wśród panelistów pojawił się też głos Barbary Balickiej, która pokazała, że młodzi ludzie protestując, chcą utożsamiać się z celem manifestacji, a nie konkretną przynależnością polityczną. Odrzucają wobec tego identyfikację z określoną partią, organizując manifestacje no logo.

Mecenas Jacek Różycki stwierdził, że protest to nie krzyk, znak powinien nieść pozytywny przekaz. Przykładem tego była akcja ubierania pomników w koszulki z napisem „Konstytucja”. Akcja ta wywoływała uśmiech na twarzy ludzi, dawała radość, a znak budował poczucie jedności, tworzył wspólnotę.

W wyniku dyskusji podjętej przez uczestników warsztatu, wybrzmiały następujące konkluzje:

  • tworząc i używając symboli i znaków unikajmy mowy pogardy;
  • formy protestu mogą być różne, protestujmy tak, jak podpowiada nam serce, nie narzucajmy innym form protestu – w imię tej samej idei jedni milczą, drudzy krzyczą, inni organizują punkty informacyjne, czy tworzą i dystrybuują symbole.
  • potrzebujemy zaangażowania, poczucia wspólnoty, poczucia sprawczości, budowy kultury dialogu, odwagi – gdy te czynniki się spotykają to powstają symbole, które mają nas łączyć, a nie dzielić.

Sesja 26: Kurcząca się przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego i dyskursu publicznego w Polsce (BLOK A)

Data: 2018-12-15
  • Ważne, aby się nie dać podzielić, skłócić i przeciwstawiać sobie
  • Kiedy państwo nie rozmawia i nie słucha, rośnie znaczenie debaty ulicznej

Podstawą dyskusji był raport unijnej Agencji Praw Podstawowych o zagrożeniach dla działalności organizacji pozarządowych w Europie.

W panelu uczestniczyli przedstawiciele i przedstawicielki organizacji krajowych. Poruszali kwestie finansowania organizacji pozarządowych, szykanowania liderów, ustanawiania prawodawstwa ograniczającego działalność niektórych NGOs.

Specjalnym gościem była Marta Pardavi, liderka Węgierskiego Komitetu Helsińskiego, która odniosła się m.in. do ustawy „Stop Soros” przyjętej na Węgrzech, a także do statusu Uniwersytetu Środkowo-Europejskiego w Budapeszcie.

W panelu udział wzięli:

  • Ewa Kulik-Bielińska - dyrektorka Fundacji im. Stefana Batorego, odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za działalność w opozycji demokratycznej w latach 70-tych.
  • Draginja Nadażdin - dyrektorka Amnesty International Polska
  • Paweł Kasprzak - prezes zarządu Fundacji Wolni Obywatele RP
  • Katarzyna Kądziela - po 1989 była współinicjatorką takich przedsięwzięć, jak Fundacja Pomoc Społeczna SOS Jacka Kuronia, Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” czy Partia Kobiet. 
  • Marta Pardavi – prawniczka, obrończyni praw człowieka i współprzewodnicząca Węgierskiego Komitetu Helsińskiego (HHC) 
  • moderator Marcin Walecki

Marta Pardavi podkreśliła, że Węgry są pierwszym krajem w Europie wchodzącym w kurczącą się przestrzeń dla działalności społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych.  Na Węgrzech to przede wszystkim zmniejszająca się dostępność do informacji, zmniejszająca się wolność akademicka, ustawy niekorzystne dla organizacji pozarządowych, co raz trudniej zwracać się bezpośrednio do społeczeństwa z powodu braku dostępu do mediów. Ale mimo to musimy się nauczyć rozmawiać z ludźmi, słuchać ich.

Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę na:

  • Zmniejszanie się przestrzeni dla organizacji w Polsce, podobnie jak na Węgrzech, choć jeszcze w mniejszym zakresie, polega na:
    • ograniczaniu roli organizacji pozarządowych
    • dzieleniu organizacji na lepsze i gorsze, nasze i nie nasze
    • inicjowaniu tworzenia organizacji w kontrze do już istniejących
    • zagarnianiu przestrzeni dotychczas przeznaczonych dla organizacji przez instytucje państwowe
    • represjach, naciskach odbieraniu dotacji dla organizacji, wymawianiu lokali i ograniczaniu wolności organizacji sprzeciwiających się instytucji rządowej, co paradoksalnie, zmieniło formy dofinansowania organizacji i pobudziło ludzką aktywność
    • kryminalizacji pomocy dla uchodźców
    • inwigilacji, obserwowaniu aktywnych obywateli i przedstawicieli organizacji pozarządowych
    • Unikaniu konsultacji publiczych poprzez inicjatywy poselskie a nie rządowe, (bo poselskie konsultacji nie wymagają) ->  ale spowodowało to jednak w Polsce olbrzymie zainteresowanie Konstytucją RP
  • Coraz większe znaczenie ma debata uliczna, bo państwo nie chce rozmawiać z obywatelami, nie chce ich słuchać. To czasami jedyne miejsce, gdzie głos niektórych grup, jak np. kobiet słychać najlepiej i najgłośniej
  • Wzbudziła się solidarność pomiędzy organizacjami, ruchami społecznymi, obywatelami, ważne, aby się nie dać podzielić, skłócić i przeciwstawiać sobie, wiele inicjatyw, ale także różnych niezależnych funduszy będzie wspierać te działania.

Wioska praw człowieka

Data: Od 2018-12-14 do 2018-12-15

RELACJA FOTO NA GORĄCO

  • STOWARZYSZENIE NIGDY WIĘCEJ
  • FRONT EUROPEJSKI
  • SPÓŁDZIELNIA SOCJALNA FADO
  • FUNDACJA DAJEMY DZIECIOM SIŁĘ
  • KONGRES KOBIET
  • SIEĆ OBYWATELSKA WATCHDOG POLSKA
  • HUMANITY IN ACTION
  • FUNDACJA EDUKACJA DLA DEMOKRACJI
  • FUNDACJA INTEGRACJA
  • KONSORCJUM ORGANIZACJI DZIAŁAJĄCYCH NA RZECZ UCHODŹCÓW I MIGRANTÓW (AMNESTY INTERNATIONAL POLSKA, FUNDACJA CENTRUM BADAŃ MIGRACYJNYCH, FUNDACJA NASZ WYBÓR, POLSKIE FORUM MIGRACYJNE, HELSIŃSKA FUNDACJA PRAW CZŁOWIEKA, INICJATYWA CHLEBEM I SOLĄ, STOWARZYSZENIE HOMO FABER, STOWARZYSZENIE INTERWENCJI PRAWNEJ, STOWARZYSZENIE NOMADA).

 

Adam Bodnar: to jeszcze nie „kontrofensywa wartości europejskich”

Data: 2018-12-12
  • Do prawdziwej „kontrofensywy wartości europejskich” trochę jeszcze trzeba - uważa rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar
  • Na razie udało się bowiem powstrzymać lawinę zwolnień w Sądzie Najwyższym
  • Mamy jednak dwie nowe izby SN i nową Krajową Radę Sądownictwa, toczą się też postępowania dyscyplinarne wobec sędziów

Rzecznik wziął 12 grudnia 2018 r. udział w debacie „Kontrofensywa wartości europejskich: Prawa człowieka i rządy prawa w UE i poza nią”. Pozostali paneliści to: Piotr Buras, dyrektor Warszawskiego Biura ECFR (European Council on Foreign Relations) i Gerald Knaus – dyrektor European Stability Initiative. 

Punktem wyjścia debaty był fakt, że wartości zapisane w Traktacie o Unii Europejskiej - jak „poszanowanie godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowanie praw człowieka” - są coraz częściej kwestionowane. Potrzebne są zatem nowe metody działania, koalicje, środki prawne i sposoby mobilizacji poparcia dla przestrzegania wartości europejskich.

W maju 2018 r. Fundacja im. Stefana Batorego i European Stability Initiative opublikowały raport „Where the law ends. The collapse of the rule of law In Poland - and what to do” autorstwa Piotra Burasa i Geralda Knausa. Raport i kampania z nim związana przyczyniły się do zgłoszenia przez Komisje Europejską skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE na polską ustawę o Sądzie Najwyższym.

- To był ten kamyk, dzięki któremu deforma SN nie powiodła się – mówiła, otwierając debatę, dyrektorka Fundacji im. Stefana Batorego Ewa Kulik-Bielińska. Podkreśliła, że to co się dzieje w Polsce, nie jest wyjątkowe, a naruszenia rządów prawa dokonuje się także na Węgrzech, z czym UE nic nie zrobiła. Powstaje zatem pytanie, jak w nowych realiach Unia może podkreślać przywiązanie do deklarowanych wartości i skutecznie realizować je w swojej polityce zewnętrznej. Jak w UE zbudować wspólny front wobec państw i osób, które łamią prawa człowieka i pokazać, że pewne działania są bezwzględnie niedopuszczalne?

Gerald Knaus przedstawił możliwe scenariusze, w tym pesymistyczny. Wynika on z rachub Viktora Orbana, który liczy że dzięki jego antyuchodźczej retoryce w wyniku wyborów do Parlamentu Europejskiego powstanie koalicja prawicowo-nacjonalistyczna. Zdaniem Knausa, wobec wyzwań, do których dochodzi jeszcze antyunijna polityka Rosji, Europie potrzebne są „instytucje z zębami”.

Ponadto przypomniał aferę korupcyjną w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. W jej wyniku Azerbejdżanowi udało się zablokować krytyczne raporty Zgromadzenia o łamaniu praw człowieka w tym państwie. Braku odpowiedniej reakcji na aferę nie można akceptować w kontekście wartości - uznał ekspert.   

- Z polskiej lekcji wynika, że nie jest prawdą, iż Unia nie ma instrumentów do walki o rządy prawa. Unia nie jest bezzębna – mówił Piotr Buras. Wskazał, że tym instrumentem jest TSUE. Unia nie może istnieć bez takiej instancji, która jest w stanie osądzić, czy wszystkie podmioty Unii kierują się prawem. Za przełom Buras uznał fakt, że gdy węgierscy sędziowie byli w 2012 r. zwalniani na podobnej zasadzie, jak teraz w Polsce, to Unia nie skorzystała z tego instrumentu. W polskim przypadku doszło do bezprecedensowego zaskarżenia narodowej ustawy, która zagraża systemowo fundamentalnym wartościom UE. Komisja Europejska uświadomiła sobie bowiem skalę zagrożenia dla całej Europy. Chodzi o to by ten mechanizm, uruchomiony w przypadku Polski, uzyskał legitymację polityczną – mówił ekspert.

Wskazał, że „za chwilę” będzie nowa Komisja,  a rządy włoski, węgierski, czy polski, zgłoszą do niej swych kandydatów. Rodzi się pytanie, jak reagować, gdy nie będą oni podzielać opinii, że ochrona rządów prawa to obowiązek instytucji europejskich. - Możemy oczekiwać że Parlament Europejski nie zgodzi się na nominowanie kogoś, kto nie będzie uznawał kluczowej roli TSUE wobec zagrożeń systemowych dla rządów prawa w państwach członkowskich. To powinien być dla PE warunek głosowania za kandydatami – mówił Piotr Buras.  

- Nie byłoby wniosku Komisji Europejskiej do TSUE ws. Polski, gdyby nie zaangażowanie ONZ, OBWE, Komisji Weneckiej; gdyby nie było raportu Diego Garcii-Sayana, raport GRECO, raportu Komisarza Praw Człowieka Rady Europy - mówił Adam Bodnar. Podkreślił także rolę działań w samej Polsce, w tym stanowisko Lecha Wałęsy, intelektualistów, stowarzyszeń sędziowskich, liczne manifestacje. Najważniejsze było to, że w lipcu 2018 r. nie udało się wybrać osoby pełniącej obowiązki I prezesa SN, a świat międzynarodowy uznał Małgorzatę Gersdorf za prawowitą I prezes SN.

- To wszystko dało Komisji Europejskiej poczucie legitymizacji do działań, aby skierować sprawę do TSUE – ocenił Rzecznik. - Znaczenie miał też wasz raport – zwrócił się do Burasa i Knausa.

RPO uważa, że do kontrofensywy wartości europejskich „trochę jeszcze trzeba”. - Na razie udało się powstrzymać lawinę zwolnień w SN. Ale mamy dwie nowe izby SN, mamy nową KRS, która jest kontestowana, toczą się postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów - mówił.  

Podkreślił, że pojawiają się głosy, że skoro w Polsce przyjęto nowelę ustawy o SN, to TSUE nie musi już wydawać wyroku w tej sprawie. Zdaniem Rzecznika Trybunał powinien tę sprawę rozpoznać.

Zwrócił też uwagę, że oddział Amnesty International  w raczej malej Holandii ma 250 tys. członków płacących składki. W Polsce chyba wszystkie organizacje broniące praw człowieka nie mają tylu członków. - Oto praca do wykonania, głównie w mniejszych miastach - powiedział.

Wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w kilku ostatnich latach wydał tylko jeden wyrok w ważnej sprawie dotyczącej Polski: ekshumacji smoleńskich. - A dzieją się przecież ważne rzeczy. Trybunał Konstytucyjny przestaje  być niezależny. I to TSUE pokazuje, jak reagować. A ETPCz trochę jakby był obok - ocenił Adam Bodnar.

Mówił także, że kiedyś sejmowa komisja co roku omawiała wyroki ETPCz i przestrzeganie praw człowieka. Obecny parlament zarzucił ten zwyczaj. - Rozumiem, dlaczego tak  się dzieje, ale niepokoi mnie fakt, że nikt się o to nie upomina. Jak wobec tego mamy oczekiwać od obywateli, żeby się tym interesowali – pytał retorycznie Rzecznik Praw Obywatelskich. 

Debatę zorganizowały forum Idei Fundacji im. Stefana Batorego, Warszawskie Biuro ECFR i Instytut Nauk o Człowieku w Wiedniu.

RPO: wartości europejskie przekładają się na prawa obywateli. Warto o tym mówić przy wyborach do PE

Data: 2018-11-28
  • Kwestia wartości europejskich, również w kontekście praw obywatelskich, po wejściu Polski do Unii Europejskiej nie była przedmiotem głębokiej debaty. Byliśmy skoncentrowani na czym innym, głównie na rozwoju strukturalnym
  • Jako społeczeństwo nie skonfrontowaliśmy się z tym, co te wartości oznaczają. Obecnie przechodzimy zaś przyspieszony kurs Konstytucji i prawa UE
  • Według Adama Bodnara przyszłe wybory do Parlamentu Europejskiego są idealną okazją do zastanowienia się nad całą kwestią
  • Warto sprowadzić je do tego, jak europejskie wartości przekładają się na prawa obywateli 

Adam Bodnar mówił o tym 28 listopada 2018 r. podczas konferencji "Czy istnieje dobro wspólne?” w Warszawie. Konferencję zorganizowała Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych OFOP i Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT.

Rzecznik otrzymał raport z Repozytorium OFOP dotyczący naruszeń zasad współpracy instytucji publicznych z organizacjami społecznymi. Dokumentuje on nieprawidłowości lub nieprzejrzyste decyzje władzy dotyczące: konkursów grantowych ogłaszanych przez ministerstwa, powoływania/odwoływania członków społecznych ciał doradczych, ciał dialogu i ciał eksperckich, a także programów współpracy ministerstw z NGO i innych naruszeń zasady partnerstwa i pomocniczości w relacjach NGO-rząd. Link do raportu: https://repozytorium.ofop.eu

Wystąpienie RPO: Wartości europejskie a prawa obywatelskie

Zdaniem Adama Bodnara debata o dobru wspólnym ma istotne znaczenie ze względu na:

  • sytuację społeczeństwa obywatelskiego w Polsce (powstał nowy podmiot zajmujący się NGO-sami),
  • rosnącą polaryzację społeczną,
  • zmieniający się model debaty publicznej (coraz rzadziej można znaleźć przestrzeń do dobra wspólnego),
  • kwestionowanie modelu integracji europejskiej w niektórych państwach UE.

Intuicyjnie czujemy, co rozumiemy przez wartości europejskie. Ich zestaw sformułowano w: statucie Rady Europy, tzw. kryteriach kopenhaskich, Traktatach Europejskich oraz w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Art. 2 Traktatu głosi: „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”. To także podwaliny pod instytucję obywatelstwa europejskiego.

Wydawałoby się zatem, że wszystko jest oczywiste, a jednak w debacie krajowej i europejskiej jest problem – mówił Adam Bodnar. Polega on na tym, że powinniśmy zdefiniować, co się mieści pod każdą z tych wartości. Jakie jest rzeczywiste znaczenie poszczególnych pojęć, jak demokracja, rządy prawa, tolerancja. A spór toczy się co do tego:

  • czy demokracja ma być konstytucyjna, czy większościowa,
  • jakie mniejszości są objęte ochroną i w jakim zakresie,
  • jakich instrumentów używać do ochrony wartości europejskich,
  • jakie powinny być relacje między poziomem narodowym a ponadnarodowym,
  • wartości zmieniają się z czasem (w wyniku ewolucji społeczeństw pewne rzeczy zaczynają podlegać ochronie, a potem słychać argument:  „Nie na taką Europę się umawialiśmy!”),  
  • jakie są granice integracji europejskiej (rozpiętość postaw od euroentuzjamu, przez sceptycyzm, do wystąpienia z UE).

W ocenie Adam Bodnara musimy się szczególnie zastanowić nad tym, jakie są konsekwencje debaty na temat wartości europejskich dla ochrony praw obywatelskich. Rysuje się tu pięć zasadniczych kwestii:

  1. Czy integracja w Polsce opierała się na faktycznym przywiązaniu do wartości europejskich? Czy to było faktycznym i najważniejszym celem integracji europejskiej?  Czy faktycznie jako społeczeństwo chcieliśmy realizować zestaw wartości, czy bardziej nam zależało na skoku cywilizacyjnym i aspekcie finansowym?

Według Rzecznika, jeśli chodzi o kwestie cywilizacyjne, to raczej tak. Inaczej jednak rzecz się miała, jeśli chodzi o wartości wynikające np. z zasady wdrożenia dyrektyw antydyskryminacyjnych UE. Zajęło nam mnóstwo czasu, aby je wdrożyć do polskiego systemu prawa. Ale nawet  nazwa ustawy z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania pokazuje dystans (chodzi o zwrot ”niektórych przepisów”) ustawodawcy do przeciwdziałania dyskryminacji. To sygnał, że nie do końca się z tymi wartościami zgadzamy, ale skoro jest wymóg, to uchwalamy ustawę.

  1. Wartości europejskie zakładają określony poziom porozumienia dotyczący takich kwestii  jak np. tolerancja, różnorodność, pluralizm.

Ma to znaczenie dla ochrony określonych praw i współpracy. Tymczasem o porozumienie jest coraz trudniej w obliczu tendencji nieliberalnych w niektórych społeczeństwach. Najlepszy przykład to debata o migracji, która w wielu  krajach opiera się na egoizmie narodowym. Na Węgrzech organizacje pomagające uchodźcom podlegają odpowiedzialności karnej.

  1. Wartości europejskie są przedstawiane jako coś wrogiego, złego, niezgodnego z tożsamością narodową, czy tradycją danego państwa; jako instrument zmiany społecznej.

Od kilku lat karierę robi pojęcie „ideologii gender”, pod którym mieści się i dostęp do praw reprodukcyjnych, i ochrona praw osób LGBT itp. Niemal wszystko może być kwalifikowane jako przejaw tej ideologii, którą  rzekomo narzuca Bruksela. Uniemożliwia to racjonalną dyskusję na tematy wrażliwe społecznie. Wiąże się to ponadto z dyskryminacją, a wręcz szykanowaniem tych, którzy są orędownikami wartości europejskiej w NGOS, nie mówiąc o utracie finansowania.  Takie podejście może być zaprzęgnięte do polityki, a w konsekwencji mieć skutek dla np. prawa kobiet, prawa LGBT, migrantów. Zanika jako wartość pojęcie „otwartego społeczeństwa”.  Na szczęście w Polsce debata o działaniach „antysoroskich” nie osiągnęła, i pewnie nie osiągnie, takich granic, jak na Wegrzech.  Ale to, co się dzieje z Uniwersytetem Środkowoeuropejskim to zaprzeczenie wartościom europejskim.

  1. Wykorzystywanie do polityki ideologii nacjonalizmu (plemienności).

Jest to  sprzeczne z wartościami europejskimi, takimi  jak otwartość, różnorodność. Utrudnia to wykorzystanie koncepcji Karla Loewensteina, że demokracja powinna mieć instrumenty, z pomocą których może się obronić przed wrogami. Bo jeśli jest przyzwolenie na nacjonalizm, to trudniej walczyć z  mową nienawiści. Jest to szczególnie ważne w kontekście Wspólnego Rynku i otwartych granic. Wielokulturowość jest naturalną tego konsekwencją; dlatego wartości europejskie tak mocno akcentowały pluralizm i różnorodność.

  1. Problem, kto ma prawo określać, czym są wartości europejskie.

Cała debata nt. sądownictwa w Polsce, interwencja Komisji Europejskiej i reakcja władz Polski, jest właśnie elementem dyskusji o tym, kto ma ostateczne słowo w tym zakresie: czy wspólnota może powiedzieć, że pewne granice zostały przekroczone? Ale ten spór nie wynika tylko z abstrakcyjnego pojmowania wartości przez Komisję Europejską. Ona by się nie zdecydowała na tak radykalny krok, jak zaskarżenie ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE, gdyby nie „podbudowa” ze strony mocnego głosu polskiego społeczeństwa obywatelskiego, w tym i obywateli, i sędziów, i autorytetów.

Podsumowując, Adam Bodnar wyraził opinię, że kwestia wartości europejskich (także w kontekście praw obywatelskich) nie była po akcesji przedmiotem głębokiej debaty w Polsce. Byliśmy skoncentrowani na czym innym, głównie na rozwoju strukturalnym. Jako społeczeństwo nie zostaliśmy skonfrontowani z tym, co one oznaczają. Obecnie przechodzimy zaś przyspieszony kurs Konstytucji jak i prawa UE.

- To od nas zależy ,w jakim kierunku będzie zdążał ten kurs - ocenił RPO. Według niego nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego są idealną okazją do zastanowienia  się na całą kwestią. Warto te wybory sprowadzić do tego, jak europejskie wartości przekładają się na prawa obywateli i dyskutować o sprawach, które są w Polsce wciąż w zasadzie nie przedyskutowane. Chodzi m.in. o „Europę Socjalną”, strefę EURO, Acta2, pełniejszą ochronę przed dyskryminacją, ekologię, relacje państwo-UE, UE a inne umowy międzynarodowe dotyczące praw człowieka, rolę Rady Europy.

- Gdy spojrzeć uczciwie na prawo UE co do np. prawa antydyskryminacyjnego, praw kobiet, polityki w sprawie migracji itp., to okazałoby się, że jest mnóstwo szczegółowych tematów, które łączą – mówił Adam Bodnar. Powinniśmy się zastanawiać, jak je realizować, ale ze względu na wspomnianą polaryzację społeczną, takiej dyskusji dziś brakuje. A wartości europejskie to także dialog, którego konsekwencją jest wysłuchanie drugiej strony i dążenie do porozumienia oraz ważenia sprzecznych wartości. Liczy się zatem nie tylko ostateczny wynik, ale także ta metoda. Im więcej zainwestujemy w metody, tym większy skutek możemy odnieść i mieć większe zrozumienie dla ochrony praw obywatelskich, choć nie unikniemy sporów i kwestii kontrowersyjnych dzielących społeczeństwo.

Sąd nie zgodził się na zawieszenie zarządu Obywateli RP

Data: 2018-11-16

Sąd rejestrowy oddalił 8 listopada wniosek Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zawieszenie zarządu Fundacji Wolni Obywatele RP i wprowadzenie zarządcy przymusowego.

Sprawa toczyła się przy udziale Rzecznika Praw Obywatelskich przed Sądem Rejonowym dla M.St. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego

Minister zarzucał Obywatelom RP naruszenie przepisów prawa w tym ustawę o fundacjach.  Nie wskazywał jednak precyzyjnie, na czym te naruszenia miałyby polegać.

Sąd się z zarzutami MSWiA nie zgodził. Podzielił też argumenty RPO, że wolność tworzenia i działania stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji (art. 12 Konstytucji) stanowi podstawę budowania społeczeństwa obywatelskiego, które jest jednym z filarów demokratycznego państwa prawnego. To dlatego prawo pozwala Ministrowi ingerować w działania fundacji tylko w przypadku istotnych naruszeń prawa, i to tylko wtedy, gdy inne działania nie przynoszą efektów. MSWiA wskazał, że - po analizie treści zamieszczonych na stronie internetowej fundacji, w tym zamieszczonych na tej stronie Deklaracji Obywatelskiej i Deklaracji Nieposłuszeństwa - można wysnuć wniosek, iż Fundacja „poprzez swoją działalność może naruszać prawo powszechnie obowiązujące i postanowienia swojego Statutu. Tym samym wnioskodawca nie wskazał, jakie konkretne działania zarządu Fundacji w  istotny sposób naruszają przepisy prawa, a jedynie zwrócił uwagę na możliwość takiego naruszenia.

MSWiA zwracało uwagę na następujące fragmenty oświadczeń zamieszczonych na stronie internetowej Fundacji:

  • „Do środków nacisku, których wykorzystania oczekujemy i które zamierzamy stosować w zakresie własnych możliwości należy gra parlamentarna, procesy sądowe, społeczne demonstracje, strajki i protesty, w tym akty obywatelskiego nieposłuszeństwa – również takie, które naruszają przepisy prawa.
  • „Oświadczam zatem publicznie, że Andrzej Duda jest kłamcą i krzywoprzysięzcą, niegodnym sprawowania żadnej godności w Rzeczypospolitej. Mam pełną świadomość, że naruszam Art. 135. § 2. kodeksu karnego, narażając się na karę do 3 lat pozbawienia wolności. Deklaruję gotowość poniesienia tych konsekwencji".

W ocenie MSWiA treści te spełniają przesłanki wskazane w art. 255 § 1 i 3 Kodeksu karnego, które karzą za publiczne nawoływanie do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego oraz publiczne pochwalanie popełnienia przestępstwa. W doktrynie wskazuje się jednak, że wypowiedź sprawcy musi być na tyle skonkretyzowana, że możliwe jest ustalenie, jaki charakter ma przestępstwo, do którego wzywa, ale nie jest konieczne posłużenie się określeniem ustawowych znamion. Czyn, do którego sprawca nawołuje, nie musi być ściśle oznaczony, ale musi być wiadomo, jakie to ma być przestępstwo. Nie jest wystarczające nawoływanie do popełnienia przestępstw w ogóle, czy tak ogólne sformułowania jak te przytoczone przez ministra - argumentował Rzecznik Praw Obywatelskich.

Cytowane postulaty Fundacji stanowią zdaniem RPO w pierwszej kolejności przejaw krytycznej wypowiedzi, korzystającej z ochrony wolności słowa wyrażonej w art. 54. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że swoboda wypowiedzi jest jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego. 

Drugi zarzut naruszenia prawa podnoszony przez wnioskodawcę dotyczy blokowania i zakłócania cyklicznego zgromadzenia publicznego odbywającego się w celu oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku. MSWiA nie wskazuje jednak konkretnych zdarzeń, nie wykazuje ich powtarzalności, ani związku z działaniami podejmowanymi bezpośrednio przez Zarząd Fundacji - podkreślił RPO.

WA XII Ns Rej KRS 70572/18/628 ; ref. sądowy Agnieszka Wagner

Projektowana ustawa o kołach gospodyń wiejskich może ograniczać konstytucyjną wolność zrzeszania – RPO pisze do przewodniczącego sejmowej komisji

Data: 2018-11-15
  • Projekt ustawy o kołach gospodyń wiejskich przewiduje szereg ograniczeń, które budzą wątpliwości RPO co do ich zgodności m.in. z zagwarantowaną w Konstytucji wolnością zrzeszania
  • Między innymi na terenie jednej wsi będzie mogło zostać utworzone tylko jedno koło gospodyń wiejskich i będzie można być jednocześnie członkiem tylko jednego koła
  • Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa przedstawiając swoje zastrzeżenia

4 października 2018 r. Sejm przyjął rządowy projekt i uchwalił ustawę o kołach gospodyń wiejskich (KGW). Obecnie ustawa o KGW została skierowana do sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju i Wsi po wniesieniu poprawek przez Senat  (druk sejmowy nr 2954). Jak wskazano w uzasadnieniu, ustawa przewiduje podniesienie rangi KGW poprzez wyposażenie w osobowość prawną samorządnych, społecznych organizacji mieszkańców wsi, niezależnych od innych organizacji społeczno-zawodowych rolników (kółek rolniczych), niezależnych także od administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego.

Projektowane rozwiązania budzą wątpliwości, co do ich zgodności z Konstytucją RP, dlatego Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego komisji przedstawiając swoje zastrzeżenia:

  1. Projekt nie został poddany konsultacjom publicznym.
  2. Przepisy przewidują, że na terenie jednej wsi może zostać utworzone jedno koło gospodyń wiejskich, a terenem jego działalności może być jedna bądź więcej wsi – przepisy te w istotny sposób ograniczają możliwość skorzystania z nowej formy organizacyjnej, ponieważ nie wszystkie zainteresowane podmioty, spełniające ustawowe kryteria, będą mogły założyć bądź zostać członkami KGW. Ograniczenie to będzie miało szczególnie istotne znaczenie w przypadku miejscowości o dużej ilości mieszkańców.
  3. Wątpliwości budzi przepis, zgodnie z którym jednocześnie można być członkiem tylko jednego koła gospodyń wiejskich – ustawodawca nie przewiduje takiego ograniczenia np. w przypadku stowarzyszeń, czy związków zawodowych.
  4. Ograniczenie możliwości tworzenia KGW może prowadzić w praktyce również do wymuszania członkostwa na osobach zaangażowanych w życie społeczności lokalnej, które nie będą mogły samodzielnie założyć KGW. Może to z kolei stanowić pośrednie ograniczenie negatywnego aspektu wolności zrzeszania się, który rozumie się jako prawo do niewstępowania do określonych zrzeszeń.
  5. Zgodnie z konstytucyjną zasadą pomocniczości ustawodawca tworząc nowe formy organizacyjne, z których mogą skorzystać obywatele, powinien mieć na uwadze konieczność zapewnienia jednostkom swobody działania. Projektowana treść ustawy może natomiast de facto wymuszać na mieszkańcach wsi przystępowanie do określonych KGW.
  6. Wątpliwości budzi również przyznanie Prezesowi Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kompetencji podejmowania decyzji dotyczącej wpisu koła gospodyń wiejskich do rejestru po stwierdzeniu, że statut koła jest zgodny z przepisami prawa i założyciele koła spełniają wymagania określone w ustawie. Są to kompetencje wykonywane co do zasady przez sąd rejestrowy. W ocenie RPO prawo do kontroli legalności statutu KGW powinno zostać powierzone wyspecjalizowanemu merytorycznie i niezależnemu organowi.

VII.612.27.2018

Czy wójt może żądać od fundacji podania wrażliwych danych? Rzecznik prosi PUODO o zbadanie sprawy

Data: 2018-10-26
  • Wójt zażądał od fundacji podania wrażliwych danych w trybie dostępu do informacji publicznej
  • W odpowiedzi na pismo Rzecznika w tej sprawie wójt uchylił się od wskazania podstawy prawnej swojego wniosku i celu, w jakim miał gromadzić te dane
  • RPO prosi Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych o przyjrzenie się sprawie

Wójt Gminy Tuszów Narodowy skierował do Fundacji Wolność od Religii wniosek o udostępnienie informacji publicznej w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jak wynikało z doniesień prasowych, były to informacje dotyczące:

  1. przedsięwzięć od 2012 r., w których korzystano ze środków publicznych,
  2. podmiotów będących fundatorami (jakiej są narodowości, ewentualnie pochodzenia etnicznego),
  3. otrzymanych darowizn przekazanych przez podmioty zagraniczne.

Rzecznik podjął z urzędu opisaną w prasie sprawę, ponieważ zarówno tryb żądania udostępnienia informacji przez Wójta, jak i treść wniosku, budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia przepisów regulujących dostęp do informacji publicznej, a także z punktu widzenia prawa do ochrony danych osobowych. 

Przede wszystkim organ władzy publicznej nie może żądać od obywateli udostępnienia informacji na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ponadto tylko jedno pytanie dotyczyło danych, które fundacja jest zobowiązana udostępnić. Pozostałe nie były związane z prowadzeniem przez nią działalności publicznej.

Zgodnie z art. 51 ust. 2 Konstytucji RP, władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Trzeba również pamiętać,  że zgodnie z RODO dane wrażliwe (tj. m.in. dane o pochodzeniu rasowym czy etnicznym) wymagają szczególnej ochrony, a ich przetwarzanie jest dozwolone tylko w wyjątkowych przypadkach.

Rzecznik wystąpił do Wójta Gminy Tuszów Narodowy z prośbą o wskazanie podstawy prawnej opisanych w prasie działań oraz o szczegółowe określenie celu gromadzenia żądanych danych. W odpowiedzi Wójt nie zgodził się z przedstawioną przez Rzecznika argumentacją. Uchylił się także od wskazania podstawy prawnej i celu swoich działań, powołując się na przepis ustawy o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym „od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wskazania interesu prawnego lub faktycznego”.

RPO zwrócił się do Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych z prośbą o zbadanie opisanej sprawy.

VII.6060.44.2018

RPO za oddaleniem przez sąd wniosku MSWiA o zarząd przymusowy dla Obywateli RP

Data: 2018-09-06
  • O oddalenie przez sąd wniosku MSWiA o zarząd przymusowy dla Obywateli RP wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Według Adama Bodnara minister nie wskazał, jakie konkretne działania tej fundacji w istotny sposób naruszają przepisy prawa, a jedynie zwrócił uwagę na taką możliwość 
  • Tymczasem chodzi o tzw. obywatelskie nieposłuszeństwo, czyli deklarację świadomego naruszenia prawa, przy gotowości poniesienia za to odpowiedzialności - dla wyrażenia niezgody na decyzje władz
  • Obywatele RP to ruch społeczny (zarejestrowany formalnie jako Fundacja Wolni Obywatele RP), znany z działań w obronie niezawisłości sądownictwa i przestrzegania prawa w Polsce, m.in. przez organizowanie manifestacji

Powołując się na zasady konstytucyjne, RPO przyłączył się do postępowania sądowego, zainicjowanego w 2017 r. przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, który wniósł by sąd zawiesił zarząd fundacji i wyznaczył zarządcę przymusowego.

Zgodnie z art. 14 ustawy o fundacjach, jeżeli działanie zarządu fundacji w istotny sposób narusza przepisy prawa lub postanowienia jej statutu albo jest niezgodne z jej celem, właściwy minister może wyznaczyć odpowiedni termin do usunięcia tych uchybień albo żądać zmiany zarządu fundacji. W razie dalszego uporczywego działania zarządu fundacji w sposób niezgodny z prawem, minister może wystąpić do sądu o zawieszenie zarządu fundacji i wyznaczenie zarządcy przymusowego. Sąd uchyla swe postanowienie o zawieszeniu zarządu i wyznaczeniu zarządcy przymusowego na wniosek zarządu fundacji, jeżeli naruszenia zostaną zaniechane.

Historia sprawy

Wszystko zaczęło się od pisma MSWiA, które - działając jako organ nadzorczy - 20 lipca 2017 r. wezwało Zarząd Fundacji do „zaprzestania naruszania przepisów prawa powszechnie obowiązującego i postanowień statutu fundacji” w 14 dni od doręczenia pisma. Wywołało ono obawy przedstawicieli fundacji co do możliwości ograniczenia jej legalnych działań, takich jak organizowanie zgromadzeń publicznych.

W piśmie nie wskazano precyzyjnie, w jaki sposób naruszono wskazane przepisy. Zawarto w nim jedynie lakoniczny opis działań fundacji polegających na organizowaniu zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, co cykliczne zgromadzenia dla oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku.

Dlatego 10 sierpnia 2017 r. RPO zwrócił się do MSWiA o sprecyzowanie zarzutów. Zwrócił uwagę, że organizowanie zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie celem prezentowania odmiennych poglądów nie jest co do zasady zabronione przez Prawo o zgromadzeniach. Przewiduje ono zaś przyznanie wyboru miejsca i czasu zgromadzenia jednemu z organizatorów, gdy nie jest możliwe odbycie obu zgromadzeń tak, aby ich przebieg nie zagrażał życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach. Samo organizowanie kontrdemonstracji nie może być przesłanką ograniczenia wolności zgromadzeń publicznych – pisał RPO.

W ocenie MSWiA Zarząd Fundacji w wyznaczonym terminie nie zaprzestał naruszeń. Wobec tego 20 listopada 2017 r. MSWiA złożył do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa wniosek o zawieszenie zarządu fundacji i wyznaczenie zarządcy przymusowego. Fundacja wniosła o jego oddalenie.

Uzasadnienie stanowiska RPO

W doktrynie podkreśla się, że „zawieszenie zarządu fundacji z jednoczesnym wyznaczeniem zarządcy przymusowego jest środkiem nadzorczokontrolnym, który może zostać użyty zupełnie wyjątkowo. Mianowicie wyłącznie wówczas, gdy inne środki represyjne nie przynoszą oczekiwanych rezultatów” (Henryk Cioch, w: H. Cioch, A. Kidyba, Ustawa o fundacjach. Komentarz, Komentarz do art. 14 ustawy o fundacjach, LEX 2007, Nr 25482). Zdaniem rzecznika, ten bardzo daleko idący środek powinien być podejmowany wyłącznie, gdy nie jest możliwe funkcjonowanie fundacji w granicach określonych prawem, np. gdy naruszenie prawa  jest powtarzalne i w istotny sposób godzi w porządek społeczny lub prawny.

Głównym celem nadzoru państwa nad fundacjami jest bowiem ich ochrona przed niegospodarnością i dokonywaniem bezużytecznych czynności oraz ochrona fiskalnych interesów państwa (H. Cioch, w: H. Cioch, A. Kidyba, Ustawa o fundacjach. Komentarz). Rzecznik podkreśla, że art. 14 ustawy o fundacjach dotyczy działań podejmowanych przez zarząd fundacji, a nie przez samą fundację.

MSWiA powołuje się na treści ze strony internetowej fundacji, w tym Deklarację Obywatelską i Deklarację Nieposłuszeństwa. Według resortu można uznać, iż fundacja „poprzez swoją działalność może naruszać prawo powszechnie obowiązujące i postanowienia swojego statutu, co wyczerpuje przesłanki wskazane w art. 14”. Rzecznik wskazuje, że wnioskodawca nie wskazał, jakie konkretne działania zarządu fundacji w istotny sposób naruszają przepisy prawa, a jedynie zwrócił uwagę na możliwość takiego naruszenia.

Zdaniem MSWiA treści ze stron fundacji spełniają przesłanki przestępstwa publicznego nawoływania do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego oraz publicznego pochwalania przestępstwa (art. 255 § 1 i 3 Kodeksu karnego). Chodzi o sformułowania:

  •  „Do środków nacisku, których wykorzystania oczekujemy i które zamierzamy stosować w zakresie własnych możliwości należy gra parlamentarna, procesy sądowe, społeczne demonstracje, strajki i protesty, w tym akty obywatelskiego nieposłuszeństwa -również takie, które naruszają przepisy prawa”
  • „Oświadczam zatem publicznie, że Andrzej Duda jest kłamcą i krzywoprzysięzcą, niegodnym sprawowania żadnej godności w Rzeczypospolitej. Mam pełną świadomość, że naruszam Art. 135. § 2. kodeksu karnego, narażając się na karę do 3 łat pozbawienia wolności. Deklaruję gotowość poniesienia tych konsekwencji”

- Wezwania do naruszenia prawa mają charakter niezwykle ogólny i odnoszą się do idei tzw. obywatelskiego nieposłuszeństwa - podkreśla RPO. Jej cechą jest świadome naruszenie prawa przez osobę, która się nieposłuszeństwa dopuszcza i która jest gotowa za to ponieść odpowiedzialność. Chodzi zatem nie o naruszenie porządku publicznego, ale o zwrócenie uwagi na wypaczenia i doprowadzenie do naprawy rzeczywistości. Jest to więc rodzaj obywatelskiej demonstracji.

W opinii RPO w tych deklaracjach fundacji nie wskazano żadnych konkretnych form naruszenia prawa. Nie było też pochwały tego typu działań; wyrażono zaś gotowość poddania się karze w przypadku ewentualnego ich popełnienia. Zdaniem rzecznika, przed sformułowaniem wezwania, o którym mowa w art. 14 ustawy o fundacjach, MSWiA powinien dokonać więc szczegółowej oceny materialnoprawnych przesłanek odpowiedzialności i rozmiaru niebezpieczeństwa czynu.

Argumenty konstytucyjne

Powołane postulaty fundacji stanowią w pierwszej kolejności przejaw krytycznej wypowiedzi, korzystającej z ochrony wolności słowa wyrażonej w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że swoboda wypowiedzi jest jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostek oraz że nie może ona ograniczać się wyłącznie do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne.

Także Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdzał naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w sprawach dotyczących aktów obywatelskiego nieposłuszeństwa. W latach 90. w Turcji ruch obywatelski dla poprawy tureckiej legislacji masowo publikował  zakazane artykuły i ulotki, po czym zgłaszał zawiadomienia o popełnieniu przez siebie przestępstwa. W tej sprawie ETPC uznał nieproporcjonalne naruszenie wolności słowa. Wskazywał on też wielokrotnie, że władze demokratycznego państwa muszą tolerować krytykę, nawet jeśli można ją uznać za prowokacyjną lub obraźliwą.

Drugi zarzut naruszenia prawa przez fundację dotyczy blokowania i zakłócania cyklicznego zgromadzenia publicznego w celu oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku. MSWiA nie wskazuje jednak konkretnych zdarzeń, nie wykazuje ich powtarzalności ani związku z działaniami podejmowanymi bezpośrednio przez Zarząd Fundacji. W ocenie RPO również w tym zakresie nie doszło do wykazania „istotnego naruszenia przepisów prawa lub postanowień statutu” przez Zarząd Fundacji. Nie sposób więc ustalić, zaprzestania jakich działań w tym zakresie resort oczekuje od Zarządu.

Ustawa o fundacjach konkretyzuje zasadę pluralizmu społecznego, wyrażoną w art. 12 Konstytucji RP. Zgodnie z nim zapewnia się wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społecznozawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych  zrzeszeń oraz fundacji. Zasada ta stanowi podstawę budowania społeczeństwa obywatelskiego, które jest jednym z filarów demokratycznego państwa prawnego. Jest ona ściśle powiązana z wyrażoną w art. 58 Konstytucji RP wolnością zrzeszania się. Z wolności zrzeszania się wynika m.in. swoboda działalności zrzeszeń (w tym fundacji) i prawo do samodzielnego określania celów i środków służących ich realizacji (B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2012, s. 348).

Postanowienia ustawy o fundacjach, w tym także art. 14, należy więc w ocenie rzecznika interpretować zgodnie ze wskazanymi przepisami Konstytucji RP. Działania o charakterze nadzorczym podejmowane przez ministra na podstawie art. 14 ustawy nie powinny więc stanowić ingerencji w działalność fundacji ani nie mającej podstaw w przepisach prawa oceny wybranych przez fundację środków i celów działania – głosi konkluzja pisma Adama Bodnara do sądu.

VII.612.42.2017

 

Debata Greenpeace, RPO i ClientEarth: „Kolos na glinianych nogach - porozmawiajmy o ochronie przyrody"

Data: 2018-08-03
  • O ograniczeniach organizacji społecznych w walce o środowisko mówiono podczas debaty Greenpeace i RPO
  • RPO Adam Bodnar wskazywał, że należałoby zmienić przepisy, tak aby wzmocnić prawa obywateli do konsultacji czy dostępu do informacji
  • W dyskusji podkreślano, że sprawę jakości powietrza w Zakopanem udało się skutecznie „ugryźć” przez naruszenia prawa podatkowego

W piątek podczas festwalu PolAndRock w namiocie Greenpeace rozmawiano  o tym, czy nasz kraj i nasze prawo pozwala w sposób skuteczny chronić środowisko, czy mamy wystarczające narzędzia i jak możemy z nich korzystać. Panelistami byli dr Adam Bodnar - rzecznik praw obywatelskich, Krzysztof Cibor z Greenpeace Polska oraz mec. Agata Szafraniuk i Michał Zabłocki z Fundacji ClientEarth.

RPO mówił o wycince w Puszczy Białowieskiej. Przypomniał, że jego skarga w tej sprawie zakończyła się umorzeniem sprawy na posiedzeniu niejawnym w jednoosobowym składzie Naczelnego Sądu Administracyjnego. To pokazuje problem: sądy administracyjne nie są w stanie zareagować i musimy szukać ochrony w sądach europejskich, co zadziałało w przypadku Puszczy Białowieskiej przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Dla Adama Bodnara ważnym następstwem wyroku TS UE było jedno z orzeczeń sądu wobec aktywistów obwinionych o nielegalne rzekomo protesty przeciw wycince. Brzmiało mniej więcej tak: ponieważ według TS UE wycinka była nielegalna, to każda z tych osób miała prawo protestować.

Według mec. Szafraniuk protesty obywateli w sprawie Puszczy były bardzo istotne, bo pokazały Unii, że to sprawa ważna dla społeczeństwa, wobec czego tryb jej rozpatrzenia w TS UE był naprawdę ekspresowy. Dlatego właśnie, że pokazywano ogromną presję. „Bądźmy kamyczkami, które rozwalą kolosa” – zaapelowała.

RPO wskazywał, że podczas jego spotkań regionalnych z obywatelami w całym kraju spotyka się niemal wszędzie z problemami kolejnej uciążliwej dla środowiska inwestycji, kolejnej fermy itp. Podkreślił, że przepisy utrudniają organizacjom udział w konsultacjach.

Według Adama Bodnara, gdy przyjrzymy się Polsce lokalnej, to najwięcej do powiedzenia mają działacze w regionie. A oni są zostawieni sami sobie, nie mają prawników. Dlatego kwestią zasadniczą jest, jak pomagać tym lokalnym samotnym działaczom, jak ich uczyć stosowania procedur, jak wzmacniać.

Michał Zabłocki przypomniał, że sprawę jakości powietrza w Zakopanem udało się „ugryźć” przez naruszenia prawa podatkowego. W marcu 2018 r. NSA potwierdził,że ze względu na złą jakość powietrza Zakopane nie miało prawa pobierać od turystów podatku w postaci tzw. opłaty miejscowej. Zdaniem RPO, który przyłączył się do postępowania, pobieranie opłat w takiej sytuacji wprowadza w błąd obywateli.

„Zobaczcie, do jakich sztuczek musimy się uciekać, aby zająć się powietrzem i środowiskiem. Mimo, że mamy normy, miasto nic nie robi, aby to powietrze poprawić” - ocenił Zabłocki.

Mec. Szafraniuk dodała, że w polskim prawie mamy kilka luk, które ograniczają prawo społeczeństwa do udziału w podejmowaniu decyzji. Pierwszy to tzw. plany urządzenia  lasu – ten dokument reguluje jedną czwartą obszaru naszego kraju, a nie da się go zakwestionować.

Według Adama Bodnara  zawsze warto zajrzeć do Konstytucji, która mówi np. o zrównoważonym rozwoju – musimy się rozwijać, ale nie kosztem środowiska. Konstytucja stanowi  także, że mamy dbać o środowisko dla przyszłych pokoleń.

Szafraniuk podkreśliła, że wyrok TS UE ws. Puszczy Białowieskiej ma zastosowanie do innych lasów w Polsce i w UE. Wyznacza standardy, jak zarządzać lasami w całej Europie. U nas zabrakło zastanowienia się, a Trybunał mówi, że musimy się zastanowić  - wskazała.

Krzysztof Cibor przypomniał, że niektóre społeczności pozywały swój  rząd (Holandia) albo korporację (USA), że nie dbają wystarczająco o klimat. Pytał, czy w Polsce zdarzyły się podobne przypadki, czy mają szansę zaistnieć?

Rzecznik przywołał jedną taką sprawę  - człowieka, który zdecydował się wytoczyć proces o ochronę swych dóbr osobistych, ponieważ nie walczono wystarczająco ze smogiem. Problem jest taki, że nie tylko trzeba pokazać bezprawność – że np. nie realizuje się programów, ale także jaki to ma wpływ na  czyjeś konkretne życie. Adam Bodnar wyobraża sobie sprawę, że np. matka nie może wysłać dzieci przez smog do szkoły, wtedy może dałoby się wyliczyć szkody i wygrać taką sprawę w sądzie.

Także według mec. Szafraniuk trudno jest wygrać taką sprawę. Wskazała, że np. w Nowej Zelandii rzeka dostała status osoby, a w Indiach Ganges dostał status osoby prawnej. To dzieje się na świecie, ale jeszcze nie w Polsce.

Barierę w postrzeganiu prawa w Europie Zachodniej i u nas widzi Michał Zabłocki. Tam sądy są otwarte na obywateli i dopuszczają ich udziału w różnych sprawach - w Polsce, Bułgarii, Rumunii cały czas w sprawach dotyczących  ochrony środowiska nie dostrzegają interesu społecznego i udziału obywateli.

Cibor pytał czy troska o środowisko jest w naszej Konstytucji wystarczająco opisana.  Zdaniem RPO chyba nie trzeba tu zmieniać Konstytucji, należałoby zaś zmienić przepisy dotyczące dostępu obywateli do tych spraw. - Wzmocniłbym prawa obywateli do konsultacji, dostępu do informacji itp. – dodał rzecznik. Podkreślił, że jest też wątek społecznej odpowiedzialności biznesu. Jeśli firmy tego nie robią, to mogą mieć problemy z wizerunkiem, aukcjami na giełdzie. 

Dla Michała Zabłockiego ważny jest nie sam przepis Konstytucji - problem polega na obywatelskiej kontroli tych przepisów. Przywołał przypadek Mielca, gdy jedna czwarta mieszkańców miasta wyszła na ulicę, bo mieli dość trucia powietrza.

Rzecznik ma wątpliwości do wydatków z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej

Data: 2018-05-24
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości wobec wsparcia ze środków Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej dla m.in. fundacji Lux Veritatis, Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, Ochotniczej Straży Pożarnej i CBA
  • Adam Bodnar prosi Ministra Sprawiedliwości o wskazanie, jaka działalność tych podmiotów uzasadniała przyznanie im środków z państwowego funduszu
  • Jego celem jest pomoc pokrzywdzonym przestępstwami, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarna – przypomina Rzecznik

RPO napisał w tej sprawie do ministra Zbigniewa Ziobry.

Wskazał, że przedmiotem jego stałego zainteresowania pozostaje Fundusz, którego zasady funkcjonowania uległy w 2017 r. istotnym zmianom, Chodzi o modyfikację art. 43 Kodeksu karnego wykonawczego oraz rozporządzenie Ministra  Sprawiedliwości z 13 września 2017 r. w sprawie Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej - Funduszu Sprawiedliwości.

Na skutek zmian art. 43 ust. 8 Kkw rozszerzono katalog celów, na które mogą być przeznaczone środki z Funduszu. Ich lista pozostaje jednak w dalszym ciągu katalogiem zamkniętym, zaś same cele należy określać w świetle art. 43 ust. 2 Kkw. Wskazuje on, że „Fundusz jest państwowym funduszem celowym ukierunkowanym na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną”.

Art. 43 ust. 19 pkt 4 Kkw pozostawia Ministrowi Sprawiedliwości do określenia w rozporządzeniu m.in. „szczegółowe zadania, na które przeznaczane są środki Funduszu”. Zgodnie z Kkw minister ma uwzględniać skuteczne i racjonalne wykorzystanie środków Funduszu w celach, dla których go utworzono. Rozporządzenie ministra winno zatem zapewniać m.in., aby środki z Funduszu trafiały w istocie na cele określone w art. 43 ust. 8 Kkw. Funkcję tę pełni rozdział rozporządzenia odnoszący się do pokrzywdzonych i świadków, osób pozbawionych wolności, zwalnianych z zakładów karnych i aresztów śledczych.

Zasadnicze wątpliwości RPO budzi rozdział rozporządzenia pt. „Pozostałe zadania finansowane ze środków Funduszu Sprawiedliwości”. I tak środki Funduszu mogą być przeznaczone m. in. na: 

  • finansowanie robót budowlanych, w tym przygotowania do realizacji tych robót, a w szczególności - kosztów opracowania dokumentacji projektowej, przygotowania gruntu pod budowę, ekspertyz, świadectw, operatów, prac geologicznych
  • zakup urządzeń i wyposażenia
  • zakup wartości niematerialnych i prawnych
  • zakup środków transportu i wyposażenia

Katalog celów wskazanych w tym rozdziale  jest otwarty. Rozporządzenie dopuszcza zatem wykorzystanie środków z Funduszu także na inne cele, wybrane przez ministra, a niewymienione w rozporządzeniu. Daje to ministrowi daleko idącą swobodę i szeroki margines uznaniowości w lokowaniu środków z funduszu. Stanowi też kontrast względem katalogu celów Funduszu, określonego w art. 43 ust. 8 Kkw, który ma charakter zamknięty – wskazuje Rzecznik.

Jak wynika z doniesień medialnych oraz informacji publikowanych przez resort sprawiedliwości na stronie internetowej, środki z Funduszu przeznaczane są m.in. na cele takie, jak: „modernizacja zaplecza sportowo-rekreacyjnego” Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu, wsparcie dla fundacji Lux Veritatis i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, zakup sprzętu dla jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (na co resort zamierza przeznaczyć ponad 100 milionów zł),  czy też na ustawową działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego (13 milionów zł).

W świetle tych informacji pojawiają się uzasadnione wątpliwości, czy środki z Funduszu Sprawiedliwości w istocie przeznaczane są na cele, o których mowa w art. 43 ust. 2 i 8 Kkw.

Dlatego RPO zwrócił się do ministra o przedstawienie pełnego wykazu podmiotów, które otrzymały środki z Funduszu w 2017 r.  Wystąpił też o wskazanie, jaka faktyczna działalność tych podmiotów uzasadniała przyznanie im funduszy w świetle wymogów wypływających z art. 43 ust. 8 Kkw. Poprosił ponadto ministra o przedstawienie wyników konkursów już rozstrzygniętych w 2018 r. - ze wskazaniem działalności wygrywających podmiotów, która uzasadnia przyznanie im środków z Funduszu Sprawiedliwości.

II.518.3.2018

Czego się można nauczyć w gminie Płużnica? Spotkanie regionalne RPO w Nowej Wsi Królewskiej

Data: 2018-04-16

Na spotkaniu z aktywistami z Płużnicy to rzecznik praw obywatelskich zadawał najwięcej pytań.

Gmina Płużnica ma 5 tysięcy mieszkańców. Szczyci się wspieraniem kapitału społecznego, rozwojem funduszy sołeckich, tym, że mieszkańcy wspólnie podejmują decyzje i nawet w najtrudniejszych sytuacjach czują się współodpowiedzialni za to, co dzieje się w samorządzie. Bo – jak mówi wójt Marcin Skonieczka – zawsze można sobie poradzić. Zawsze można porozmawiać o tym, co jest dla nas ważne, i jak się w związku z tym zachowamy.

Do remizy w Nowej Wsi Królewskiej przyszło 40 osób. W tym młodzi ludzie działający w Młodzieżowej Radzie Gminy, aktywiści ze stowarzyszeń seniorów, organizacji działających na rzecz mieszkańców, sołtysi. Ogłodzenie o spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem wisiało na stronie internetowej gminy, ale także w ogłoszeniach parafialnych w kościele.

- Konstytucja gwarantuje nam wiele praw, a rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest dbanie o to, by te prawa były faktycznie przestrzegane – powiedział na wstępie Adam Bodnar. - Rzecznik dostaje rocznie ponad 50 tys. skarg w najróżniejszych sprawach. Wyjaśnia je i szuka sposobów, by dany problem więcej się nie powtórzył. Współdziała przy tym m.in. z władzami samorządowymi i z rządem, przedstawia im argumenty i analizy prawne ułatwiające poprawę sytuacji.

PŁUŻNICA PYTA RZECZNIKA

To jaka jest skuteczność Pana działania? Ile z tych spraw udaje się Panu załatwić?

RPO: Jak mówi moja poprzedniczka, prof. Ewa Łętowska, Rzecznik Praw Obywatelskich jest od tego, by „chodzić i miauczeć”. Jest niezależny od władz, a zatem nie ma na te władze wpływu -  po jego stronie jest tylko siła obywateli i głosy obywateli. Często ma wsparcie mediów i organizacji pozarządowych. Prezentuje konsekwentnie pewną linię i nie daje sobie wmówić, że pewnych rzeczy nie można zrobić.

Jak się można bronić przed inwigilacją w świecie nowych mediów?

RPO: To nie takie łatwe, skoro sami, z własnej woli, zostawiamy w sieci wiele danych o sobie. Jednak innym problemem jest to, na ile po nasze dane może sięgać policja i służby specjalne. I polskie prawo dosyć słabo to reguluje. Nikt poważnie nie kontroluje działania służb.

(zobacz też:

Co Pana najbardziej zdziwiło w pracy RPO? Jaki wniosek?

RPO: Powiem tak – cale życie zajmowałem się prawami człowieka, ale dopiero jako rzecznik praw obywatelskich dowiedziałem się o problemie słyszących dzieci niesłyszących rodziców (KODA/CODA).

(patrz – publikacja RPO „CODA – inność nierozpoznana”)

Okazuje się, że na spotkaniu jest młoda osoba, która ma niesłyszących rodziców. Opowiada o tym, jak musi im pomagać w załatwianiu spraw urzędowych, bo w urzędach nie ma tłumaczy języka migowego.

Barbara Imiołczyk, BRPO, współprzewodnicząca Komicji ekspertów ds. osób głuchych, przypomina, że władze publiczne mają obowiązek zapewniania takich tłumaczy, więc jeśli ich nie ma, to trzeba składać skargi do Rzecznika.

(zobacz: wizyta dzieci z Raczek zorganizowana z inicjatywy niesłyszącej mamy ucznia szkoły)

RPO PYTA MIESZKAŃCÓW GMINY PŁUŻNICA

Co robi Młodzieżowa Rada Gminy?

- Ostatnio organizowała w Płużnicy Forum Edukacyjne i zbierała informacje o oczekiwaniach wobec szkoły. Mamy problemy, ale nie są takie poważne, jak by się mogło wydawać.

Jak wygląda przebieg gminnego konkursu na minigranty?

Dostaliśmy 22 wnioski, 12 dostało dofinansowanie. Dodatkowo punktowaliśmy projekty zgłaszane przez młodzież. Sporo z nich dotyczy sportu i działań kobiet. Grupy nieformalne reprezentowane są przez opiekunów. (Wójt: Zależy nam, by wprowadzić takie sposoby rozliczania, żeby pokazać, że sobie ufamy).

Jak wygląda w Płużnicy sprawa inwestycji w farmy wiatrowe i przemysłowy chów zwierząt?

W sprawie wiatraków społeczność się podzieliła. Wójt akurat był za, ale ostatecznie gmina się z tego wycofała z powodów ekologicznych. W sprawie hodowli zwierząt wiemy, że ona nie przynosi gminie żadnych dochodów.

Jakie są największe problemy społeczne w gminie?

  1. Drogi powiatowe.
  2. Służba zdrowia (kolejki do lekarza, brak lekarzy, przyjeżdają tu tylko na krótkie dyżury).
  3. Brak komunikacji publicznej, co zagraża równemu dostępowi do edukacji (do liceów dowożą dzieci rodzice, autobusy szkolne jeżdżą długo i połączenia są niepewne, przez to trudno zorganizować zajęcia pozalekcyjne w szkołach).
  4. Budynki publiczne są właśnie dostosowywane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami (ale też rodziców z dziećmi – co podkreśla wójt Skonieczka).
  5. Jest problem z miejscami w przedszkolach. Likwidacja przedszkoli w latach 90. odpowiada – zdaniem mieszkańców – za późniejsze kłopoty dzieci w szkołach. Gmina ma punkty przedszkolne, buduje przedszkole, ale ciągle wielu rodziców uważa, że przedszkole „odbiera dzieciństwo”. Organizuje dzienne punkty opieki nad malutkimi dziećmi.
  6. Prawa seniorów - ale powstają w gminie kluby seniora, organizują po ok. 4 godziny zajęć dziennie (ćwiczenia pamięci, zajęcia sportowe). To wszystko z funduszy unijnych. Płużnica organizuje też wsparcie dla opiekunów seniorów.

O sensie działalności pozarządowej. Spotkanie regionalne RPO w Inowrocławiu

Data: 2018-04-16

Jaki jest sens działalności pozarządowej? Czy ruchy obywatelskie mogą zastąpić tradycyjne działania polityczne? Od czego zależy to, czy ludzie angażują się w działania publiczne? O tym rozmawialiśmy w Inowrocławiu na spotkaniu regionalnym Adama Bodnara.

Na przedpołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Fundacji Ekspert-Kujawy w Inowrocławiu przyszło 15 osób.

Co może Rzecznik?

Może po pierwsze kierować wystąpienia generalne do władz: zwraca uwagę na problem, z którym przyszli do niego ludzie, dodaje analizę prawną i prosi o interwencję. Każde takie pismo uruchamia proces dialogu i poprawiania rzeczywistości.  Przykład – car-sharing (system wspólnego użytkowania samochodów osobowych): interwecja RPO przynosi efekty. Albo reakcja NIK na sposób żywienia w szpitalach (też skutek analiz i wystąpień RPO).

Rzecznik może pomagać w sprawach sądowych – przyłączając się do spraw albo składając kasacje i skargi kasacyjne. Ma też prawo występowania do Trybunału Konstytucyjnego, z tym że Trybunał przestał być niezależny, są sytuacje, kiedy wręcz lepiej wycofać wniosek niż czekać na jego rozstrzygnięcie.

Może też wyjaśniać pojedyncze sprawy - interweniować, prosić o dokumenty.

Współpracuje z ekspertami szukając rozwiązań ważnych problemów społecznych (np. praw osób starszych)

Prawa nauczycieli

Nauczyciele w Inowrocławiu praktycznie nie mają jak skorzystać z sanatoriów. Skierowania na turnusy dostają w czasie roku szkolnego, bo umożliwianie im wyjazdu w wakacje traktowane jest jako "nieuzasadniony przywilej?  Nauczyciel musi więc brać bezpłatny urlop w ciągu roku szkolnego – traci dochody, a uczniowie tracą lekcje.

RPO: Bo w Polsce bardzo często problemy pojawiają się na styku dwóch resortów. My prawdopodobnie możemy doprowadzić do tego, by resort edukacji zaczął rozmawiać z resortem zdrowia.

Jak organizacje pozarządowe powinny się angażować w ochronę praw obywatelskich

Czy organizacje pozarządowe skupiające przecież najbardziej aktywnych członków społeczności nie powinny się angażować szerzej, na rzecz dobra wspólnego, a nie tylko działać na rzecz swoich partykularnych interesów? Jak bowiem inaczej miałaby w Polsce zajść sensowna zmiana?

RPO: Mamy w Polsce trudny moment dotyczący korzystania z praw i wolności obywatelskich – z wolności zrzeszenia się, wolności zgromadzeń i wolności słowa.

Można dostrzec pewne ingerencje rządu w prawo do zrzeszania się, ale nadal działają one w sposób swobodny. Być może ten stan tarć i napięć się utrzyma na niezmienionym poziomie. Jeśli jednak będzie eskalował, to za kilka lat to rządzący nie w partiach opozycyjnych, ale właśnie w organizacjach pozarządowych zobaczą głównego przeciwnika (tak jak to się stało na Węgrzech).

Warto pamiętać jednak, że środowisko pozarządowe nie jest w Polsce jednolite – jest tak samo podzielone, jak świat polityki.  Ludzie organizują się także, by rozwiązywać różne problemy – trudno więc od nich wymagać, by jednoczyli się wokół jednego wspólnego celu. Powinniśmy raczej zmieniać politykę, by dawała narzędzia do naprawy problemów, które ludzie identyfikują.

Kółka rolnicze i koła gospodyń wiejskich

Kółka rolnicze i związane z nimi koła gospodyń działają na podstawie przepisów jeszcze z lat 80. (ustawie o społeczno-gospodarczych organizacjach rolników). Skutek jest tego taki, że likwidacja kółek rolniczych utrudnia działanie powiązanych z nimi kół gospodyń wiejskich, ponieważ te nie mają osobowości prawnej (nie działają one na podstawie ustawy o stowarzyszeniach, bo nie są w stanie wypełnić wynikających z tych przepisów obowiązków organizacyjnych).

Na terenach wiejskich to poważny problem także dlatego, że koła gospodyń są naturalnym zapleczem dla programów pomocowych na rzecz osób starszych.

RPO: I to kolejny dowód na to, jak ważne są spotkania regionalne. Inaczej trudno jest wychwycić problem. Do tej pory spotykaliśmy się z kołami gospodyń, które działały samodzielnie jako stowarzyszenia, a nie – jak tu – gdzie są strukturą równoległą do kółka rolniczego. To jest sprawa dla Rzecznika.

Rady organizacji pozarządowych

Ani miejska ani powiatowa rada organizacji pozarządowych w Inowrocławiu nie zbiera się. To martwe ciała. Każda organizacja działa osobno.

W instytucjach wspierających rozwój lokalny  funkcje pełnią urzędnicy samorządowi. To tworzy relacje klientelistyczne organizacji z samorządami. Nie działa w Inowrocławiu rada seniorów.

Dariusz Supeł, BRO: Organizacje działające od lat przyzwyczaiły się do pewnej stabilizacji, wsparcia ze strony władz i funduszy unijnych. Przyszedł jednak czas prawdziwego działania. I odpowiedzenia sobie na pytanie, co to znaczy działalność „pozarządowa”.

Barbara Imiołczyk, BRPO, która współprzewodniczy w Biurze RPO Komisji ekspertów ds. osób starszych, opowiedziała o tym, co można i warto robić oddolnie na rzecz osób starszych – jak  zbadać potrzeby, jak dostosowywać mieszkania, jak organizować przyjazną przestrzeń wokół domów, jak sensownie inwestować w windy, jak przygotowywać programy wparcia. – To są rzeczy przyziemne, ale na tym właśnie polega miejska polityka senioralna – powiedziała. – Trzeba sprawdzić, czy są usługi dostosowywania mieszkań do potrzeb seniorów. W Poznaniu np. miasto zapewnia osobom starszym pomoc „złotej rączki” (np. w wieszaniu firanek – bo wtedy dochodzi do wielu poważnych urazów).

Ustawy represyjne za pracę na rzecz poprzednich władz

Dezubekizacja,  degradacje, burzenie pomników – to niesprawiedliwe kary dla tych, którzy przepracowali swoje życie w takich warunkach, jakie były im dane. „Współcześni rządzący też są na pewno przekonani, że działają dla dobra Polski – co będzie, kiedy ktoś zechce ich ukarać, bo dobro Polski zrozumie inaczej?”.

RPO: ustawa represyjna („dezubekizacyjna”) jest pierwszym przepisem stosującym odpowiedzialność zbiorową. Rodzi też niebezpieczeństwo, że kolejne grupy zawodowe będą miały obcinane świadczenia i nikt nie będzie patrzył na to, co konkretna osoba zrobiła.

Adam Bodnar krytycznie o projekcie zmian w prowadzeniu zbiórek publicznych

Data: 2018-03-13
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony projektem zmian w prowadzeniu zbiórek publicznych; jego zdaniem mogą one naruszać zasady Konstytucji RP
  • Za szczególnie groźne Adam Bodnar uważa przyznanie ministrowi znacznej swobody w przerywaniu zbiórki już trwającej - w połączeniu z jego prawem wskazywania innego celu, na jaki mają trafić zebrane środki
  • Według RPO wprowadzenie zmian oznaczałoby częściowy powrót do wcześniejszych przepisów, przeciw którym występował jego poprzednik na urzędzie Rzecznika Janusz Kochanowski

RPO napisał do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego w związku z propozycją zmian  ustawy o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych. Podkreślił, że prace legislacyjne podjęto w reakcji na pojedynczy przypadek budzącej wątpliwości zbiórki publicznej (chodzi o zorganizowaną przez Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność  zbiórkę dla Janusza Walusia, odbywającego w RPA karę więzienia za zabójstwo w 1993 r. czarnoskórego lidera partii komunistycznej).  

RPO Janusz Kochanowski bronił swobody zbiórek

Bodnar przypomniał, że śp. Janusz Kochanowski prowadził sprawę funkcjonowania ówcześnie obowiązującej  ustawy z 15 marca 1933 r. o zbiórkach publicznych - na kanwie problemów Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z uzyskaniem zezwolenia na publiczne licytacje. W wystąpieniu z  2009 r. do MSWiA Kochanowski krytykował zasady wydawania pozwoleń na zbiórkę publiczną. Utrudniało to funkcjonowanie organizacji charytatywnych i godziło w  beneficjentów zbiórek. Ówczesny RPO postulował też przyjęcie nowych regulacji ułatwiających zbiórki - podkreślił Bodnar.

Postulaty te oczekiwały na realizację przeszło pięć lat. Obowiązująca ustawa z 14 marca 2014 r. o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych dotychczasowe pozwolenia  zastąpiła zgłoszeniami ich prowadzenia. Pozostawiła zaś ministrowi możliwość zablokowania rozpoczęcia zbiórki w określonych prawem sytuacjach.

„Podjęte przez mojego poprzednika działania nie były przypadkowe” - podkreślił Bodnar. Organizacja zbiórek publicznych i udział w nich stanowi bowiem formę zrzeszania się w celu realizacji określonego celu - tym samym należy uznać, iż znajduje się pod ochroną art. 12 Konstytucji RP. Rolą państwa powinno być przyjęcie przepisów, które maksymalnie zapewniają realizację tej formy wolności.

To powrót do krytykowanych rozwiązań

„W związku z powyższym, z zaniepokojeniem przyjąłem informacje o procedowanym obecnie projekcie ustawy o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych, który w swoich założeniach, ma stanowić przynajmniej częściowy powrót do poprzednich, krytykowanych rozwiązań” - napisał RPO. Ocenił, że praca jego poprzednika w dużej mierze zostanie zmarnowana, gdyby obecny projekt stał się prawem.

Bodnar wskazał, że przez blisko cztery lata obowiązywania obecne przepisy nie budziły kontrowersji, co dowodzi ich skuteczności. Według niego prace legislacyjne, podjęte w reakcji na pojedynczy przypadek budzącej wątpliwości zbiórki publicznej – zwłaszcza zakres zmian, drastycznie rozszerzający kompetencje nadzorcze ministra  ds. administracji publicznej - wydają się zatem nieuzasadnione. Już spotkały się one z istotnym sprzeciwem organizacji prowadzących zbiórki.

Projekt może naruszać zasady Konstytucji

Analiza wskazuje, że poszczególne propozycje mogą naruszać normy konstytucyjne, w szczególności art. 2 i art. 78 Konstytucji RP - napisał Bodnar. Za szczególnie groźne dla wolności organizowania zbiórek publicznych uznał przyznanie ministrowi znacznej swobody w przerywaniu już trwającej zbiórki publicznej. Jest to połączone z kompetencją do zastępczego wyznaczania celu, na jaki mają zostać przeznaczone zebrane już środki.

„Prowadzi to do podważenia niezwykle ważnej zasady ukształtowanej w obecnie obowiązującej ustawie, że wszelkie wątpliwości odnośnie do celów zbiórki, czy też podmiotu prowadzącego zbiórkę, powinny być wyjaśnione na wstępnym etapie – zanim jeszcze zbiórka będzie mogła się rozpocząć” - wskazał RPO. Jego zdaniem autor projektu nie ustrzegł się licznych błędów, które powodują, że zakładane nim cele nie zostaną osiągnięte. „Jedynym skutkiem przyjęcia proponowanych regulacji może być konflikt na linii władze publiczne – organizatorzy/uczestnicy zbiórek i - będący jego efektem - spadek zainteresowania tego rodzaju formą zrzeszania się” - głosi list.

RPO podkreślił, że obok dotychczasowych przesłanek odmowy zamieszczenia informacji o zgłoszeniu zbiórki na portalu zbiórek publicznych, minister będzie mógł de facto uniemożliwić jej przeprowadzenie także wtedy, gdy uzna, że cel zbiórki „byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub naruszał ważny interes publiczny”. Oznacza to w praktyce powrót do – znanej z uprzednio obowiązującej i krytykowanej ustawy z  1933 r. – uznaniowości rozstrzygnięcia w przedmiocie dopuszczalności zbiórki publicznej – uznał Bodnar.

Jednoznacznie negatywnie ocenił też inny zapis projektu: o możliwości dokonania ponownej,  i w dowolnym momencie, kontroli celu zbiórki na podstawie przesłanek, których spełnienie było już przedmiotem zakończonego pozytywnie badania.

Według Adama Bodnara natychmiastowa wykonalność decyzji o wykreśleniu zbiórki z portalu oznacza, że już z dniem wydania decyzji (a nie jej doręczenia) dojdzie do faktycznego wykreślenia. Tym samym już z chwilą organizator zbiórki straci podstawę zbierania pieniędzy. Będzie on zmuszony do bieżącego śledzenia portalu zbiórek by upewnić się, że nadal może prowadzić zbiórkę -  inaczej narazi się na odpowiedzialność wykroczeniową.

RPO podkreślił, że z uwagi, iż organizowanie i udział w zbiórce publicznej określić należy jako formę zrzeszania się, wprowadzanie ograniczeń tej wolności należy oceniać przez pryzmat art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Niezbędne jest wykazanie, że wprowadzane ograniczenia spełniają warunek proporcjonalności i są konieczne w demokratycznym państwie.

Na koniec RPO spytał  ministra, czy do MSWiA docierały sygnały kwestionujące obecną ustawę. Poprosił też o wskazanie, czy oprócz  wzbudzającej wątpliwości zbiórki na rzecz J. Walusia, znane są inne zbiórki, które w ocenie ministra wymagają nowelizacji  przepisów. Ponadto Adam Bodnar chce wiedzieć, czy rozważano - a jeśli nie, to dlaczego - inne rozwiązania umożliwiające zwiększenie skuteczności obecnej dziś w ustawie kontroli prewencyjnej. RPO wymienił np. wydłużenie terminu na wydanie decyzji o odmowie zamieszczenia informacji o zgłoszeniu zbiórki publicznej.

V. 612.1.2018

54 rekomendacje z I Kongresu Praw Obywatelskich

Data: 2018-01-08
  • 54 rekomendacje I Kongresu Praw Obywatelskich to lista zadań do wykonania dla Rzecznika Praw Obywatelskich i społeczeństwa obywatelskiego.
  • Kongres zgromadził w grudniu 2017 r. ponad 1500 uczestników na 37 panelach współorganizowanych przez organizacje pozarządowe.
  • Konkretne rekomendacje Kongresu dotyczą edukacji i obywatelskiego upodmiotowienia, praw obywateli w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości, zdrowia, pracy, domu, miejsca Polski w Europie.
  • Następny Kongres Praw Obywatelskich odbędzie się  7 i 8 grudnia 2018 r. W stulecie polskiej niepodległości, ale także w 70 lat od podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w 25 lat po tym, jak Polska związała się postanowieniami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

- Pierwszy Kongres Praw Obywatelskich był wydarzeniem bez precedensu – mówił dziennikarzom na konferencji prasowej 8 stycznia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - W ciągu miesiąca od zakończenia Kongresu powstały konkretne rekomendacje, które będą dla RPO inspiracją w pracy, zostaną przekazane ministerstwom i instytucjom centralnym oraz partiom politycznym, a Rzecznik wykorzysta je też  w toku spotkań regionalnych (ludzie chcą rozmawiać o konkretach!)

Relacje, dokumenty, nagrania dyskusji i dokumentacja fotograficzna z Kongresu dostępne są na portalu kongresu (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kpo).

- Następny Kongres odbędzie się  7 i 8 grudnia 2018 r.- zapowiedział  Adam Bodnar. Przypomniał, że odbędzie się to nie tylko w stulecie polskiej niepodległości, ale także w 70 lat od podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w 25 lat po tym, jak Polska związała się postanowieniami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Kongres Praw Obywatelskich to była świetna okazja do dyskusji o współczesnej Polsce, o problemach, które są do rozwiązania, o znaczeniu Konstytucji w naszym codziennym życiu.

Kongres pokazał, że prawa i wolności obywatelskie oraz wartości konstytucyjne przenikają nasze codzienne życie. Praktycznie nie ma dziedziny życia społecznego, o której można by rozmawiać bez uwzględnienia kontekstu ochrony praw obywatelskich.

Kongres został zorganizowany we współpracy z OBWE ODIHR. Biuro ODIHR od lat wspiera krajowe instytucje praw człowieka. Był to zaszczyt dla nas, że mogliśmy z ODIHR współpracować.

Ale Kongres był wysiłkiem nie tylko Biura RPO, ale także kilku organizacji pozarządowych, które z nami współpracowały i które mogły w jego ramach przeprowadzić istotne panele (np. ClientEarth – konsultacje w kwestii ochrony środowiska, Panoptykon – wdrożenie dyrektywy policyjnej, HFPC – prawo do obrony w sprawach karnych, "Więź" o chrześcijańskiej perspektywie praw człowieka). Kongres odgrywa ważną rolę integracyjną!

- Naszym celem jest to, by Kongres stał się żywym ośrodkiem myśli i dyskusji obywatelskiej, głębszej refleksji na kluczowe tematy. Tak postrzegam bowiem rolę Rzecznika Praw Obywatelskich – nie może się on ograniczać do bieżących interwencji, wystąpień i wniosków, ale inicjować dyskusję tam, gdzie tylko ona może doprowadzić do sensownych efektów – powiedział RPO.

Rzecznik zwrócił uwagę na kilka postulatów generalnych wypracowanych w trakcie Kongresu, na znaczenie:

  • wartości konstytucyjnych, przejrzystości debaty publicznej i narzędzi pozwalających obywatelom kontrolować rządzących
  • edukacji obywatelskiej, znajomości konstytucji i praw i wartości obywatelskich prowadzi do upodmiotowienia obywateli
  • samoorganizacji społecznej. To od niej w wielu przypadkach zacznie się realne rozwiązywanie problemów. Doskonale to widać w samorządach, czy w sprawach ochrony zdrowia psychicznego (w zeszłym roku to właśnie społecznych Kongres Zdrowia Psychicznego podjął prace nad kluczowymi zagadnieniami w tej dziedzinie)

Przedstawiając rekomendacje szczegółowe RPO podkreślił znaczenie rekomendacji dotyczących pracy i wymiaru sprawiedliwości

Najważniejsze wnioski Kongresu Praw Obywatelskich - wprowadzenie

Nasze państwo wymaga zmian, ale nie poprzez likwidację trójpodziału władz czy upolitycznienie instytucji publicznych, lecz przez rozwiązywanie tysięcy mniejszych spraw – związanych z konkretnym problemem, środowiskiem, potrzebą społeczną.

Obywatele mają coraz mniej możliwości i narzędzi do kontroli poczynań władzy na różnych szczeblach. Tym samym życie publiczne staje się mniej przejrzyste. Wskazując na konkretne przykłady, uczestnicy Kongresu postulowali rozwiązania, które służyłyby budowaniu państwa partnerskiego, przyjaznego, szanującego podmiotowość jednostki.

Jedną z naszych największych bolączek staje się zamieranie dialogu społecznego. Odwrócenie tego trendu będzie miało kluczowe znaczenie dla losów demokracji i praw człowieka w naszym kraju.

Kongres jednoznacznie wskazał na edukację jako podstawę rozwoju obywatelskiego. Podstawą powinna być znajomość Konstytucji (patriotyzm konstytucyjny), ale w praktyce chodziłoby też to, aby każdy uczeń, pracownik czy senior, każdy specjalista i zarządzający, znał konkretne prawa obywatelskie i wiedział, jak je zastosować w różnych sytuacjach życiowych.

Wielką przyszłość ma samoorganizacja społeczna. Są ogromne pokłady spraw, w których obywatele mogą wspólnie pomóc sobie sami. Zwłaszcza na szczeblu lokalnym, w środowiskach zamieszkania, ale i w korporacjach zawodowych.

Niezależnie od znaczenia merytorycznego Kongres odgrywa ważną rolę integracyjną, tworząc platformę wymiany myśli i doświadczeń dla zatroskanych stanem ochrony praw obywatelskich w naszym kraju.

REKOMENDACJE I KONGRESU PRAW OBYWATELSKICH

Prawo a wiedza i edukacja

Edukacja

Dyskusja o poziomie wiedzy społeczeństwa na temat praw obywatelskich uświadamia nam, jak wielkie są potrzeby edukacyjne w tym zakresie. Często bowiem bywamy „nierealistycznymi optymistami” – czyli jesteśmy przekonani, że łamanie praw obywatelskich, choćby opisywane w mediach, nas nie dotyczy i nigdy nam się nie przydarzy, stąd postrzegamy problem jako abstrakcyjny.

  1. Musimy uczyć (się) o prawach człowieka i obywatela od najmłodszych lat. Nie tylko na lekcjach wychowawczych. Ważne jest, aby wskazywać na praktyczne zastosowanie wykładanych treści w nawiązaniu do praw człowieka. Np. nauka o człowieku, jego organizmie, potrzebach i możliwościach nie powinna być przekazywana w oderwaniu od jego praw z tego wynikających.
  2. Aby poprawić komunikację dotyczącą praw człowieka, powinniśmy używać także języka wolnego od uprzedzeń, jasnego, najlepiej w oparciu o przykład konkretnej osoby, indywidualną historię – tak by ukazać utylitarny (praktyczny) charakter praw człowieka.
  3. Edukacja obywatelska to zadanie nie tylko dla szkoły, ale także dla przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Ważna jest edukacja samych nauczycieli, po to aby stale się rozwijali i poszukiwali nowych sposobów na komunikację z młodzieżą (współczesna demokracja nie traktuje po partnersku młodych ludzi, nie kieruje do nich przekazu, nie zauważa, co jest dla nich ważne. Traktuje ich jak biernych odbiorców decyzji, a nie nowych, aktywnych liderów z aspiracjami). Dobrym sposobem jest także angażowanie w kampanie społeczne osób publicznych, które przyciągną uwagę tych, którzy na co dzień są niezainteresowani tematem.
  4. Edukacja powinna uwrażliwiać na prawa innych (zwłaszcza słabszych). Musimy wszyscy lepiej poznać prawo antydyskryminacyjne. Dotyczy to także sędziów i profesjonalnych pełnomocników reprezentujących osoby dyskryminowane.
  5. Osoby wykonujące zawody, w których można się zetknąć z ofiarami przemocy domowej, muszą się uczyć sposobów zapobiegania oraz wykrywania aktów przemocy, a także tematów dotyczących równości kobiet i mężczyzn. Proces ich edukacji musi pozwalać na  zrozumienie potrzeb i praw ofiar przemocy oraz tego, jak zapobiegać wtórnej wiktymizacji i ograniczyć jej wpływ na dzieci.
  6. Należy wspierać edukację seksualną, w ramach której przekazywana jest wiedza na temat zachowań asertywnych, tego jak zaakceptować i zrozumieć własną seksualność, jak wyrażać swoje uczucia, jak budować związki oparte na odpowiedzialności i miłości, czy też jak chronić się przed niechcianą ciążą oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową.
  7. Włączenie imigrantów do życia społecznego wymaga działań edukacyjnych kierowanych do przybyszy, ale także edukacji antydyskryminacyjnej dla wszystkich uczniów.

Pomoc w trudnych sytuacjach, w tym pomoc prawna

Mądra wspólnota wie, jak ważne dla jej rozwoju i sukcesu jest to, aby obywatele potrafili korzystać ze swoich praw. Dlatego warto ich w tym wspierać. Nie może się to jednak ograniczać wyłącznie do płatnej pomocy pełnomocników prawnych.

8.   Zacznijmy od poprawy obowiązującej od dwóch lat ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej, a zmiany te powinny wyjść poza to, co proponuje Prezydent. Wyłącznym kryterium uprawniającym do bezpłatnej pomocy prawnej powinien być dochód. Do ustalenia pozostaje sposób jego skutecznej weryfikacji.

9.   Potrzebujemy też doradztwa rodzinnego czy psychologicznego (korzystanie z praw nie ogranicza się bowiem tylko do czynności prawnych) – a takiej pomocy nie mogą zapewnić prawnicy, lecz organizacje pozarządowe.

10.   Niezbędne jest wsparcie prawne dla organizacji pozarządowych działających na poziomie lokalnym. Warto dzielić się doświadczeniami. Pokazywać, że przynoszą one korzyści dla obu stron.

Prawo i wymiar sprawiedliwości

Prawo do obrony

11.   Dziś w postępowaniu przygotowawczym kontakt adwokata z zatrzymanym w praktyce napotyka na mur niemożności. Konieczne jest faktyczne zagwarantowanie tego prawa.

12.   Należy przykładać większą wagę do informowania uczestników postępowań o przysługujących im prawach.

13.   Pełnomocnicy prawni wskazują też, że w praktyce utrudniony jest również dostęp do akt. Zwłaszcza w przypadku tymczasowego aresztowania nie ma dostępu do wszystkich dowodów. „Praktyka jest taka, że stykamy się z prokuratorem, który mówi, że bardzo chętnie by wszystko pokazał, ale nie ma. Sąd bez zgody prokuratora nie przekaże akt. Między istnieniem przepisu a jego realnym wykonaniem mija okres kilku dni czy tygodni. To powoduje, że nie ma równości broni”.

14.   Konieczne jest dopilnowanie, by planowane zmiany prawa procesowego nie doprowadziły do tego, że postawienie w stan podejrzenia czy oskarżenia będzie de facto eliminowało człowieka z normalnego życia, bo nie będzie żadnej kontroli nad działaniem prokuratury ani limitu trwania postępowania przygotowawczego (czy nie powinno być zażalenia do sądu, który skontrolowałby, czy istnieją podstawy, by kogoś nazywać podejrzanym?).

15.   Do realizacji praw obywatelskich, zwłaszcza związanych z ochroną prywatności, wolnością wypowiedzi, ale także prawem do życia w bezpiecznym państwie konieczne jest pilne uregulowanie zasad nadzoru nad służbami zajmującymi się walką z przestępczością i gromadzącymi w tym celu różne informacje (w tym dane osobowe).

Prawo do sądu

16.  Sądy muszą działać w sposób przejrzysty i zrozumiały. Sędziowie nie powinni koncentrować się jedynie na „załatwianiu spraw” i dążeniu do awansu, ale również na lepszej komunikacji ze wszystkimi stronami procesu sądowego.

17.  Na poziomie centralnym władza sądownicza w Polsce powinna zostać ukształtowana w sposób bardziej otwarty (chodzi o stworzenie obywatelom możliwości przyglądania się codziennej pracy sądów).

18.  Sądy powinny co roku organizować spotkania, w czasie których ludzie mogliby dowiedzieć się, czym zajmowali się sędziowie.

19.  Sędziowie powinni też nauczyć się reagować na każde negatywne zachowanie przedstawicieli swojego środowiska. Postępowania dyscyplinarne powinny być inicjowane wobec sędziów, których zachowania budzą wątpliwości, ponieważ nawet pojedyncze incydenty mogą wpłynąć na opinię o całej społeczności sędziowskiej.

20.   Nie można ustawać w walce o ochronę wspólnych konstytucyjnych wartości, w tym o niezależne sądownictwo. Aby bronić demokracji – której niezbędnym elementem są wolne od wpływów politycznych sądy –trzeba zaangażowania, pasji i odwagi cywilnej każdego obywatela.

21.   Sędziowie powinni spłacać dług wobec obywateli wykazując się odwagą w bezstronnym rozpoznaniu spraw sądowych, szczególnie w obecnym trudnym czasie, w którym politycy chcą wpływać na ich niezależność (nawet gdyby nie było pisanej Konstytucji, to w sędziowskich umysłach może być coś, co nazwiemy konstytucyjnym myśleniem w kategorii gwarancji obywatelskich, praw i wolności człowieka i obywatela). My wszyscy jako obywatele powinniśmy natomiast mieć odwagę bronić wartości konstytucyjnych, do których należy niezależny wymiar sprawiedliwości.

Więcej praw

22.   Powinniśmy wmocnić środki ochrony prawnej przed dyskryminacją uwzględniając, że konstytucja zakazuje dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn. Ochrona ze względu na wszystkie przesłanki dyskryminacji powinna być taka sama.

23.   Projekt ustawy o ochronie danych osobowych przygotowany w Ministerstwie Cyfryzacji (wersja z października 2017 r.) wymaga dyskusji, bowiem rozwiązania w nim zaproponowane odnośnie do przyszłego organu ochrony danych osobowych nie gwarantują niezależności.

24.   Brakuje nam w Konstytucji obywatelskiego prawa dostępu do internetu i mediów społecznościowych (ostatnio uznanego przez sądy amerykańskie). Internet jest na tyle ważną społecznie przestrzenią, że prawo swobodnego dostępu do tego medium powinno być szeroko aprobowane. Powszechny dostęp do informacji i możliwość jej rozpowszechniania powinny być jednak uregulowane w sposób proporcjonalny, bez naruszania innych praw.

Zdrowie, praca, dom

Zdrowie

25.   W edukacji lekarzy większy nacisk należy położyć na prawa pacjenta.

26.   Musimy wprowadzić i rozpowszechnić standardowe formularze zgody na zabieg medyczny. Kluczowa w nich jest szeroka i zrozumiała informacja o zabiegu, w tym o jego potencjalnych niekorzystnych następstwach.

27.   Konieczne jest wsparcie państwa dla opiekunów rodzinnych, ze szczególnym uwzględnieniem osób, które opiekują się chorymi nieposiadającymi orzeczenia o stopniu niepełnosprawności (m.in. Kongres wskazał na potrzebę stworzenia karty opiekuna rodzinnego, dzięki której miałby on m.in. prawo do szybszego dostępu do lekarza).

28.   Rozwój genetyki stawia nowe wyzwania bioetyczne. Potrzebujemy ustawy o wykonywaniu testów genetycznych właściwie chroniącej prawa osób badanych, a także osób, których wynik badania może dotyczyć (czyli także krewnych dawcy materiału genetycznego). Musimy podjąć wysiłek powszechnej edukacji w sprawach testów genetycznych (dziś pacjenci nie rozumieją wielu informacji przekazywanych w tej dziedzinie przez lekarzy).

29.   Musimy wprowadzić środowiskowy model ochrony zdrowia psychicznego. Jest to bowiem najlepszy model opieki psychiatrycznej: pomoc osobom w kryzysie jest świadczona przede wszystkim blisko domu, a nie w zamkniętych szpitalach psychiatrycznych.

30.   Ważne jest wspieranie inicjatyw osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego i chorujących psychicznie. Musimy się nauczyć, jak ważne role mają oni do odegrania: członka grupy samopomocowej, doradcy telefonicznego, działacza społecznego, przyjaciela, pełnoprawnego członka rodziny, towarzysza w zdrowieniu.

31.   Instytucja ubezwłasnowolniona powinna zostać zniesiona i zastąpiona elastycznym, szerokim systemem wsparcia.

32.   Osoby starsze muszą mieć prawo do starzenia się u siebie, w swoim miejscu zamieszkania, muszą mieć zagwarantowane prawo do decydowania o sobie. Konieczne jest prowadzenie kompleksowych, skoordynowanych działań, uwzględniających przy tym indywidualne potrzeby seniora, co będzie także alternatywą dla opieki w domu pomocy społecznej. Do pracy nad tym zobowiązane są władze centralne i lokalne, a także wszystkie instytucje i organizacje społeczne, które zajmują się prawami osób starszych.

Praca

33.   Do zadań państwa należą działania, które doprowadzą do pogłębienia społecznego wymiaru pracy i będą przeciwdziałały przedmiotowemu traktowaniu pracowników. Bez tego nie uda się zwiększyć innowacyjności polskiej pracy.

34.   Przy reformowaniu prawa pracy konieczny wydaje się powrót do idei zakładu pracy pojmowanego jako wspólnoty osób. Barierami, które musimy pokonać, są także niskie płace oraz dominujący styl kierowania pracownikami.

35.   Niezbędne są modyfikacje systemu emerytalnego oraz wydłużanie karier zawodowych. Procesy demograficzne już w najbliższych latach mogą doprowadzić do obniżenia wysokości wypłacanych emerytur. Mogą też zagrozić możliwości finansowania rosnących wydatków emerytalnych. Zmiany muszą mieć charakter kompleksowy i dotyczyć zarówno zmian konstrukcyjnych (nowe filary), jak i parametrycznych (staż ubezpieczenia, wiek emerytalny). Realność tych zmian musi być wypracowana w toku debaty o charakterze społecznym.

Prawo do mieszkania

36.      Państwo musi konsekwentnie realizować programy taniego budownictwa. Bez wystarczającej liczby mieszkań nie da się osiągnąć stanu równowagi w zakresie ochrony praw zarówno właścicieli mieszkań (wynajmujących), jak i lokatorów.

37.   Dalej trzeba prowadzić prace nad zasadniczą zmianą ustawy o ochronie praw lokatorów, w tym nad zapewnieniem gminom możliwości bardziej elastycznego gospodarowania zasobami mieszkań komunalnych.

38.   Utrata pracy za granicą łatwo może prowadzić do bezdomności. Problemem bezdomności Polaków za granicą trzeba się zajmować systemowo, a nie incydentalnie. Musimy wpływać na zmiany w prawie wspólnotowym (unijnym) w stałym i ścisłym kontakcie „na miejscu” z Polakami, których te problemy dotyczą. Trzeba zwiększać środki na wspieranie działalności streetworkerów i polskich organizacji pozarządowych działających „na miejscu”, zwiększać liczebność służb konsularnych w krajach UE, tworzyć „domy polskie” dla bezdomnych Polaków za granicą.

Ochrona środowiska (partycypacja, konsultacje, procedury).

39.   Uciążliwe inwestycje blisko domostw i osiedli to coraz bardziej poważny problem. Ludzie mają prawo zabierać głos w tych sprawach, ale nie robią tego często dlatego, że nie znają swoich praw. Musimy nauczyć się korzystać z praw wynikających z Konwencji Aarhus (gwarantuje ona prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska). Organy władzy publicznej powinny bezpośrednio stosować przepisy Konwencji z Aarhus.

40.   Trzeba zmienić przepisy tak, by zatwierdzenie planu urządzenia lasu następowało w formie decyzji administracyjnej, co pozwoliłoby organizacjom ekologicznym na zaskarżanie takich rozstrzygnięć. Gospodarowanie lasem nie może być tylko sprawą wewnętrzną jego właściciela, bowiem jest to dobro wspólne wszystkich (por. postanowienie NSA z dnia 17 października 2017 r., sygn. II OSK 2336/17).

 

Osoby pozbawione wolności

41.   Musimy zadbać o wprowadzenie skutecznych mechanizmów chroniących przed stosowaniem tortur w miejscach detencji.

42.   Zatrzymany od pierwszych chwil musi mieć dostęp do obrońcy. Dotyczy to zwłaszcza osób, których nie stać na obrońcę z wyboru. Potrzebne są rzetelne badania medyczne każdej osoby zatrzymanej, trzeba zagwarantować prawo do bezzwłocznego poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu.

43.   Nie możemy akceptować zachowań noszących znamiona tortur – do tego potrzebna jest edukacja społeczna. 

44.   Prawo musi jasno wskazywać, czym jest przestępstwo tortur (teraz polskie prawo zna takie pojęcie tylko w przypadku jeńców wojennych). Żadna sytuacja nie może uzasadniać stosowania tortur.

45.   W przypadku stwierdzenia tortur trzeba wprowadzać nadzór parlamentarny nad działaniem służb, w których do takiego przypadku doszło. Jest to skuteczny sposób oddziaływania na osoby nadzorujące miejsca detencji, i ważny element edukacji (także osób odpowiedzialnych za tworzenie prawa).

46.   Musimy wprowadzić efektywny system identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców szukających w Polsce ochrony międzynarodowej. Wciąż do polskich strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców kierowane są osoby, które w swoim kraju doświadczyły tortur. Jest to niezgodne z polskim prawem. Umieszczanie takich osób w miejscach detencji powoduje kolejne traumy, nie pozwala też na niesienie odpowiedniej pomocy psychologicznej.

Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych

47.   Musimy nauczyć służby, by reagowały na niepokojące sygnały w zachowaniu zatrzymanego, tymczasowo aresztowanego, skazanego. Chodzi o sygnały, które mogą wskazywać na niepełnosprawność intelektualną lub psychiczną.

48.   Osoba skazana lub tymczasowo aresztowana, u której stwierdzono chorobę psychiczną, powinna być niezwłocznie przeniesiona do szpitala psychiatrycznego. W przywięziennych szpitalach psychiatrycznych dostępna jest tylko farmakoterapia – nie ma psychoterapii czy terapii warsztatowej.

Polska i Europa

49.   Potrzeba jest nam wspólnota oparta na wartościach. Politycy nie zawsze potrafią o tym rozmawiać, ale Unia Europejska zbudowana jest właśnie na wartościach, na kulturze judeochrześcijańskiej. Rozważna polityka polega na tym, że nie wstydzimy się ani pragmatyzmu, ani wartości. Zamiast zamykać się, spróbujmy realizować ideał gościnności.

50.   Nie możemy odgradzać się od innych. Społeczeństwo, które się zamyka i pogrąża w „naszości”, zagraża istnieniu wspólnoty – w takiej społeczności trzeba ciągle wskazywać kozła ofiarnego (tego, kto nie jest dostatecznie „patriotyczny”, nie dość „narodowy”, nie dość „nasz”).

51.   W ramach solidarnej polityki migracyjnej z Unią Europejską i przyjęcia przez Polskę uchodźców, którzy już dotarli do Europy, pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie takiej polityki migracyjnej, która zakładałaby przyjęcie z góry określonej liczby uchodźców, którym Polska będzie w stanie zapewnić realną pomoc. Państwo wyrażając zgodę na pobyt uchodźców bierze odpowiedzialność za te osoby w zakresie uzyskania dostępu do edukacji, pracy czy wdrożenia w proces integracji. Należy zatem przyjąć tylu uchodźców, dla ilu Polska będzie w stanie przygotować kompleksową ofertę pomocy i integracji. Wówczas migranci będą mogli wykorzystać w pełni swój potencjał, także z korzyścią dla Polski.

Europejska Konwencja Praw Człowieka

52.   Niewiele wiemy o orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). Nawet sędziowie sądów powszechnych i administracyjnych wydając wyroki rzadko powołują się na orzeczenia Trybunału. Tymczasem znaczenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie ogranicza się jedynie do poziomu międzynarodowego. Europejski Trybunał Praw Człowieka funkcjonować może dobrze tylko wtedy, gdy większość naruszeń praw człowieka już na poziomie krajowym zostanie udaremniona lub skorygowana. Dlatego też pożądane jest upowszechnianie wiedzy o Konwencji i orzecznictwie ETPCz.

53.   Warto przypominać o pierwszeństwie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka wobec prawa krajowego i możliwości jej bezpośredniego stosowania w przypadku niezgodności przepisów krajowych z Konwencją.

54.   Konieczne jest też monitorowanie wykonywania wyroków ETPC przez Polskę, zarówno w kontekście systemowym (realizacja rekomendacji wynikających ze spraw nie tylko przeciwko Polsce, ale tych, z którymi wystąpili obywatele innych krajów), jak i indywidualnym (wypłacanie odszkodowań Polakom, którzy wygrali swoje sprawy).

Oświadczenie RPO w sprawie działań Policji wobec organizacji pozarządowych działających na rzecz kobiet

Data: 2017-10-05

Rzecznik Praw Obywatelskich z zaniepokojeniem przyjął informacje o podjętych przez Policję czynnościach w siedzibach organizacji pozarządowych działających na rzecz przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć i udzielających wsparcia kobietom, ofiarom przemocy.

Jak wynika z doniesień medialnych, uzasadnieniem żądania wydania dokumentacji, korespondencji pisemnej i elektronicznej, nośników informatycznych oraz przeszukania siedzib organizacji, ma być śledztwo prowadzone w sprawie przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości w latach 2012-2015 przy przyznawaniu, kontrolowaniu wydatkowania oraz rozliczaniu środków z Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem.

Wątpliwości może budzić fakt, czy skoordynowane działania prokuratury i funkcjonariuszy Policji wobec organizacji pozarządowych są standardem w postępowaniach wyjaśniających dotyczących tego typu spraw. Podejmowanie interwencji w siedzibach organizacji pozarządowych polegających na zatrzymaniu dokumentacji i komputerów może prowadzić do wystąpienia tzw. „efektu mrożącego” i zniechęcenia do realizowania zadań finansowanych ze środków publicznych, a w efekcie – do ograniczenia specjalistycznego wsparcia kobiet-ofiar przemocy. Rzecznik Praw Obywatelskich będzie dążył do wyjaśnienia sprawy.

 

Rzecznik w sprawie zarzutów kierowanych przez MSWiA wobec Fundacji Wolni Obywatele RP

Data: 2017-08-10

Na podstawie skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz doniesień medialnych Rzecznik powziął informację o piśmie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji skierowanym do Fundacji Wolni Obywatele RP.

W piśmie tym zawarte zostało wezwanie do zaprzestania naruszenia przez Zarząd Fundacji przepisów prawa powszechnie obowiązującego i postanowień Statutu Fundacji. Wywołało ono obawy przedstawicieli Fundacji dotyczące możliwości ograniczenia realizowania przez Fundację legalnych działań, takich jak organizowanie zgromadzeń publicznych.

We wspomnianym piśmie nie wskazano precyzyjnie, w jaki sposób zostały naruszone przepisy Statutu Fundacji oraz nie wskazano konkretnych przepisów prawa powszechnie obowiązującego, które w ocenie Ministerstwa, zostały naruszone. W piśmie zawarto jedynie lakoniczny opis działań Fundacji polegających na organizowaniu zgromadzeń publicznych w tym samym miejscu i czasie, w którym na podstawie przepisów Prawa o zgromadzeniach organizowane są cykliczne zgromadzenia publiczne odbywające się w celu oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku.

Rzecznik zwrócił uwagę, że organizowanie zgromadzeń publicznych odbywających się w tym samym miejscu i czasie celem prezentowania odmiennych poglądów nie jest co do zasady zabronione na gruncie Prawa o zgromadzeniach. Art. 12 ust. 1 tej ustawy przewiduje jedynie ograniczenie w postaci przyznania wyboru miejsca i czasu zgromadzenia jednemu z organizatorów w przypadkach, gdy nie jest możliwe odbycie obu zgromadzeń w taki sposób, aby ich przebieg nie zagrażał życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach. We wskazanym piśmie Ministerstwa nie wskazano jednak, czy w niniejszej sprawie stwierdzono występowanie tego rodzaju zagrożeń.

Ponadto, w ustawie przewidziano mechanizmy gwarantujące pokojowy charakter zgromadzeń, takie jak możliwość rozwiązania zgromadzenia w określonych sytuacjach po uprzednim dwukrotnym ostrzeżeniu uczestników zgromadzenia. Sama okoliczność organizowania kontrdemonstracji nie może być bowiem przesłanką ograniczenia wolności zgromadzeń publicznych.

Dopuszczalne jest głoszenie przez Fundację krytycznych opinii dotyczących działań podejmowanych przez organy publiczne. Konstytucja gwarantuje wolność słowa, a zgromadzenia publiczne ze swej istoty służą do manifestowania w przestrzeni publicznej określonych poglądów, także o charakterze politycznym.

Rzecznik zwrócił się Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie i poinformowanie o dalszych działaniach podejmowanych względem Fundacji. W szczególności poprosił o sprecyzowanie zarzutów naruszenia przez Zarząd Fundacji przepisów prawa powszechnie obowiązującego i postanowień Statutu.

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia opinie o rządowym projekcie ustawy o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego

Data: 2017-07-14

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia opinię o rządowym projekcie ustawy o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego

Opinia RPO uwzględnia głosy organizacji pozarządowych i obywateli, a także wnioski z dyskusji na specjalnym seminarium eksperckim zorganizowanym w Biurze RPO na ten temat. Rzecznik podkreśla przy tym, że bardzo ważnym punktem odniesienia są międzynarodowe standardy dotyczące wolności zrzeszania się (OBWE oraz Komisji Weneckiej Rady Europy).

Uwagi RPO: projekt budzi poważne zastrzeżenia

  • Zacząć trzeba od samego pomysłu powołania nowej instytucji:  jej utworzenie nie wynika ani z postulatów organizacji pozarządowych, ani nie jest przez nie oczekiwane;
  • Projekt nie jest też efektem prac strategicznych, które podjął powołany w 2016 r. Pełnomocnik Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego wraz z grupą ekspertów, nie daje więc gwarancji, iż jego twórcy dobrze identyfikują problemy i wiedzą, jak je rozwiązać;
  • Nie wiadomo, jakie konkretnie programy wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego będzie realizować nowa instytucja;
  • Nie wiadomo, jakimi funduszami (oprócz Programu - Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, przejętego z MRPiPS) będzie w dysponować Narodowy Instytut;
  • Istnieje szereg wątpliwości dotyczących konkretnych rozwiązań – stoją one bowiem w sprzeczności z wyraźnie sformułowanymi standardami OBWE i Komisji Weneckiej Rady Europy (przykłady: brak wystarczających gwarancji, że nowa instytucja będzie odporna na wpływy polityczne; bardzo mała szansa na udział w pracach Narodowego Instytutu samych organizacji pozarządowych; problematyczne procedury konsultacyjne; niedoskonałe procedury dystrybucji środków publicznych).

Przedstawiając swą opinię RPO podkreśla, że prawa i zasady funkcjonowania organizacji pozarządowych wynikają z konstytucyjnego prawa wolności zrzeszania się (art. 58 Konstytucji). Dlatego jest to tak ważne zagadnienie.

Uwagi szczegółowe

Tryb prac nad projektem

Rozpoczęcie prac nad projektem było przedwczesne i nieskoordynowane z zapowiadanymi wcześniej działaniami Rządu.

Powołany przecież w 2016 r. Pełnomocnik Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego wraz ze swoimi ekspertami miał stworzyć Narodowy Program Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. To on miał być podstawą dalszych prac – tymczasem prace te zostały zamrożone, natomiast rząd przedstawił od razu projekt powołania nowej instytucji. Ogromne zastrzeżenia budzi też sposób konsultowania projektu,

W opinii zdecydowanej większości organizacji pozarządowych, które przesłały w toku konsultacji swoje stanowiska, sam zamysł powołania Narodowego Instytutu jest nieuzasadniony a nowa instytucja – zupełnie niepotrzebna.

Nie jest jasne, na ile Narodowy Instytut miałby działać w sposób bardziej efektywny niż istniejące już instytucje i procedury (patrz -  ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie Dz. U. z 2016 r., poz. 1817). Jak przypominają organizacje pozarządowe, w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej od wielu lat z powodzeniem funkcjonuje departament pożytku publicznego, który wypełnia znaczną część zadań przewidywanych dla Narodowego Instytutu.

Należy w tym miejscu przypomnieć również, że w czerwcu 2016 roku delegacja Konferencji Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy, w skład której wchodzi ponad 320 międzynarodowych organizacji pozarządowych, przebywała w Polsce, a uwagi i rekomendacje zamieściła w raporcie (Uczestnictwo organizacji pozarządowych w procesie decyzyjnym w Rzeczpospolitej Polsce. Raport, Warszawa 2016, patrz link pod tekstem). W opinii Konferencji, „kilka miesięcy po wizycie rozpoznawczej, projekt utworzenia Narodowego Centrum, które odpowiadałoby za koordynację współpracy między organizacjami pozarządowymi i władzami wydaje się bardzo kontrowersyjny. Doświadczenie wyniesione z innych państw sugeruje, że konsekwencją centralizacji i nacjonalizacji trzeciego sektora będzie duża kontrola nad sektorem społeczeństwa obywatelskiego” (s. 17).

Rząd zarządzi

Narodowy Instytut będzie podlegać administracji rządowej, w ograniczony sposób będzie reprezentował interesy III sektora.

Równocześnie z Narodowym Instytutem ma powstać Komitet do spraw Pożytku Publicznego, który będzie organem administracji rządowej, a jego przewodniczący, który będzie nadzorował Instytut,  będzie członkiem rządu. W samym zaś Narodowym Instytucie decydujący głos będzie miał jego dyrektor – a nie rada, organ w zasadzie doradczy (zasiądzie w niej jeden przedstawiciel prezydenta, czterech przedstawicieli rządu, jeden przedstawiciel władz samorządowych i pięciu reprezentantów organizacji pozarządowych, których powoła jednak przewodniczący Komitetu, a więc członek rządu).

Takie rozwiązanie idzie całkowicie wbrew standardom sformułowanym w „Wytycznych dotyczących wolności zrzeszania się” (Guideliness on Freedom of Association, Warszawa 2015 ) Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE oraz Komisję Wenecką Rady Europy, która podkreśla m.in. konieczność działania instytucji w sposób wolny od politycznego wpływu (patrz – link do dokumentu pod komunikatem).

Rząd podzieli

Bardzo duże kontrowersje i obawy wzbudziła kwestia tego, w jaki sposób Centrum będzie przekazywało organizacjom środki publiczne.

Ma to się odbywać w drodze konkursu, ale nie ma żadnych gwarancji, że zastosowane procedury będą rzetelne i przejrzyste (zgodnie z projektem każdy regulamin konkursu ma ustalać Dyrektor).

Obecne doświadczenie (skargi dotyczące dystrybucji środków publicznych przeznaczonych dla organizacji pozarządowych) już pokazują istotę narastającego problemu: pojawiają się niejasności w ocenie wniosków, a umowy o dofinansowanie rozwiązywane są w trakcie ich trwania. Zgłaszającym te zastrzeżenia organizacjom wydaje się, że to nie kwestie merytoryczne odgrywały decydującą rolę w podejmowaniu decyzji, a profil organizacji, przedmiot ich działalności, współpraca z innymi organizacjami, itp.

Tymczasem w procedury przekazywania środków publicznych powinny być jasne, transparentne i możliwie ściśle doprecyzowane. Wynika to z zarówno gwarancji wynikających z Konstytucji RP jak i ze standardów międzynarodowych.

Nie ma też w projekcie zadawalających mechanizmów konsultacyjnych poprzedzających procedurę konkursów ofert, a jest to tym ważniejsze, że - jak wynika z uzasadnienia projektu - planowane są działania mające na celu wprowadzenie nowej „inżynierii” w dystrybucji środków: „[…] jednym z problemów społeczeństwa obywatelskiego w Polsce jest duże rozwarstwienie organizacji, nierówność dostępu do środków publicznych (dotykająca zwłaszcza organizacje młode i małe) i to, że wiele organizacji działających w niektórych obszarach miało w ostatnich latach trudności w zdobyciu publicznego finansowania. Narodowy Instytut przez granty instytucjonalne dla małych organizacji czy dobór priorytetów konkursów uwzględniający działania, na które w ostatnich latach trudno było zdobyć dofinansowanie, będzie wyrównywało szanse w sektorze organizacji pozarządowych. Pośrednio (przez regranting, czy wsparcie szkoleniowe) planuje się też wspierać mniej formalne grupy społeczeństwa obywatelskiego”.

Nie jest też jasne, jakimi środkami będzie dysponować Instytut

Z pewnością przejęte zostanie zarządzanie Programem Fundusz Inicjatyw Obywatelskich (FIO), który jest obecnie w gestii Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Inne potencjalne środki, jakimi ma dysponować Instytut, zostały przedstawione dość enigmatycznie. 

Adam Bodnar odwiedził pracowników kawiarni, na której pojawił się nienawistny napis. Pracują tam osoby z autyzmem

Data: 2017-07-05

Kilka dni temu na witrynie klubokawiarni "Życie jest fajne" w Warszawie, ktoś napisał „won”. Zatrudniająca ponad 20 osób kawiarnia działa od ponad roku. Misją lokalu jest zapewnienie warunków do aktywności społecznej, zawodowej i kulturalnej osobom autystycznym i ich opiekunom.

5 lipca rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odwiedził pracowników klubokawiarni.

- Sytuacja, w której tego typu lokale są atakowane czy są przedmiotem jakiejś nienawiści, to jest coś, co absolutnie nie powinno mieć miejsca – podkreślił RPO.

Zauważył, że bardzo ważne w takich sytuacjach jest to, aby taki kryzys przekuć w sukces, by więcej osób dowiedziało się o istnieniu kawiarni i fundacji - czym się ona zajmuje i kogo zatrudnia.

Rzecznik zaznaczył również, że istostne jest wsparcie systemowe dla osób z niepełnosprawnościami. Niestety, często osoby dorosłe dotknięte autyzmem i ich rodziny są pozostawione same sobie.

- Wszelkie inicjatywy, które powodują zatrudnienie osób z autyzmem czy z niepełnosprawnością fizyczną, to jest coś, co w Polsce powinno być wspierane. Tych inicjatyw wciąż jest niewiele. Wymagają one zazwyczaj dobrego połączenia energii liderów ze znajomością zasad ekonomii społecznej – podkreślał Adam Bodnar.

Pomysłodawcą otwarcia klubokawiarni jest Fundacja Ergo Sum, która działa na rzecz dorosłych autystów i osób wykluczonych. Organizacja tworzy miejsca pracy dla osób z niepełnosprawnościami, prowadzi doradztwo zawodowe dla organizacji pozarządowych oraz wspiera spółdzielnie socjalne.

W "Życie jest fajne" organizowane są liczne wydarzeia kulturalne i społeczne. Odbywają się tam koncerty, wernisaże i wystawy, spotkania miłośników gier planszowych oraz warsztaty, debaty i panele dyskusyjne.

RPO pyta Ministra Sprawiedliwości o sposób przyznawania dotacji z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej

Data: 2017-06-20

Ze skarg wpływających do Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że pomimo wielokrotnych sygnałów ze strony organizacji ubiegających się o środki z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, Ministerstwo Sprawiedliwości, które jest dysponentem funduszu, nie opracowało szczegółowego regulaminu określającego procedury przyznawania pomocy. Wpływa to negatywnie na bieżącą działalność organizacji, które zmuszone są podejmować określone decyzje ze świadomością ryzyka uzyskania negatywnej oceny składanego do Ministerstwa sprawozdania z działalności. Szczegółowe określenie zasad przyznawania pomocy w ramach funduszu ma także kluczowe znaczenie dla zapewnienia należytej ochrony osobom pokrzywdzonym przestępstwem.

Według skarżących nowe procedury przyznawania dotacji w znaczny sposób ograniczają możliwość świadczenia szybkiej pomocy faktycznie pokrzywdzonym. Wydłużył się też znacznie czas oceny sprawozdań, co w istotny sposób utrudnia wskazanym organizacjom dostosowanie działań do wymogów stawianych przez resort sprawiedliwości. Niepokojąca jest również praktyka bardzo późnego udostępniania organizacjom treści umów o dofinansowanie, a także niezwracanie weksli in blanco wystawionych w związku z już zamkniętymi projektami.

Powyższa sytuacja budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnej zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. Wskazane praktyki w bezpośredni sposób wiążą się także z konstytucyjną zasadą pomocniczości umacniającą uprawnienia obywateli i ich wspólnot oraz zasadą równości, które to zasady mają szczególne znaczenie z punktu widzenia rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie i przedstawienie szczegółowych informacji dotyczących wskazanego funduszu i opisanych wątpliwości. 

Odpowiedź Pełnomocnika Rządu do Spraw Społeczeństwa Obywatelskiego na temat problemów z rejestracją stowarzyszeń w KRS

Data: 2017-04-05

16 stycznia 2017 r. RPO skierował wystąpienie do Pełnomocnika Rządu do Spraw Społeczeństwa Obywatelskiego dotyczące problemów i nieprawidłowości z rejestracją stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Według przedstawicieli organizacji pozarządowych praktyka działania organów rejestrowych często w istotny sposób utrudnia proces rejestracji stowarzyszeń.

Jednym z podstawowych problemów pozostaje praktyka przedłużania postępowania rejestrowego, np. poprzez wielokrotne wzywanie do dokonywania zmian w statucie bądź niepodejmowanie żadnych działań. Innym problemem sa dniowe terminy do uzupełnienia wniosków. Tego rodzaju terminy są w pełni adekwatne w przypadku podmiotów gospodarczych, w których decyzje podejmuje zarząd. W przypadku organizacji pozarządowych często są one jednak trudne do dotrzymania, z uwagi na konieczność zebrania walnego zgromadzenia. Kolejny problem, który został podniesiony podczas spotkań regionalnych RPO dotyczy składanych przez organizacje pożytku publicznego wniosków o rozszerzenie działalności statutowej.

Przedstawiciele tych organizacji wskazują, że sąd rejestrowy często oczekuje potwierdzenia prowadzenia nowego rodzaju działalności przez określony czas. Tego rodzaju praktyka powoduje konieczność prowadzenia działalności pozastatutowej i uniemożliwia organizacjom pożytku publicznego pozyskiwanie dofinasowania w tym zakresie. Ze skarg wpływających do Rzecznika wynika, że w praktyce zdarza się, że w procesie rejestracji, często na wniosek organu, który sprawować będzie nadzór, stawiane są stowarzyszeniom wymagania niewynikające z przepisów prawa. Rzecznik podniósł również kwestię nadmiernie uciążliwych kryteriów wyodrębniania się stowarzyszeń ogrodowych zawartych w ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych.

W udzielonej Rzecznikowi odpowiedzi Pełnomocnik poinformował, iż dostrzega konieczność podjęcia działań legislacyjnych w zakresie zmiany przepisów ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym tak aby zoptymalizować proces rejestracji stowarzyszeń. Pełnomocnik wskazał ponadto, że ustawa z dnia 25 września 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o stowarzyszeniach oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1923) zniosła część barier zniechęcających obywateli do aktywności społecznej, poprzez między innymi skrócenie terminu na rozpatrzenie przez sądy rejestrowe wniosków o wpis stowarzyszenia do Krajowego Rejestru Sądowego. Co do zasady wniosek ten powinien być rozpatrzony niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie 7 dni. Pełnomocnik zauważył, że 7. dniowy termin ma charakter instrukcyjny, nie oznacza to jednak, że termin ten nie wiąże sądy rejestrowe. W zakresie poruszonego w wystąpieniu RPO wątku rejestracji stowarzyszeń Pełnomocnik przekazał sprawę właściwemu Ministerstwu.

Jak wyglądają, a jak powinny wyglądać relacje trzeciego sektora z rządem? Dyskusja z przedstawicielami organizacji pozarządowych

Data: 2017-03-02

W 2015 r. rząd zapowiedział podjęcie szeregu działań związanych z funkcjonowaniem trzeciego sektora w Polsce. Powołano Pełnomocnika Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego i Równego Traktowania. Przy Pełnomocniku sformowano zespoły eksperckie, które miały konsultować opracowywany Narodowy Program Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, m.in. zawierający rozwiązania dotyczące organizacji pozarządowych. Rząd przedstawił też projekt powołania nowej instytucji: Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.

Działania te spotkały się jednak z krytyką organizacji społecznych. W wielu wystąpieniach, opiniach i komentarzach, wskazują one swoje zastrzeżenia do trybu prac nad zmianami, a co najważniejsze – ich merytorycznych założeń. Szczególnie dużo obaw budzi koncepcja powołania Centrum m.in. w kontekście zapowiadanego przejęcia przez nową instytucję zarządzania poważnymi funduszami publicznymi przeznaczanymi na działalność organizacji pozarządowych.

W związku z tymi wątpliwościami rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zaprosił przedstawicieli organizacji pozarządowych do dyskusji na temat relacji III sektora z rządem, w tym kształtu i zasad działania zapowiadanego Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.

- Dlaczego dyskusja na ten temat jest tak ważna? Ponieważ funkcjonowanie organizacji pozarządowych i szerzej - wolność zrzeszania się to jedno z fundamentalnych praw, jakie powinno zapewniać państwo prawa – zaznaczył Adam Bodnar. Wskazał, że sam pomysł takiego spotkania pojawił się podczas jednego z posiedzeń Rady Społecznej działającej przy RPO. – To spotkanie ma służyć pogłębionej dyskusji i pomóc w wypracowaniu stanowiska Rzecznika – podkreślił Bodnar.

Karolina Dreszer-Smalec z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych przyznała, że początkowo bardzo pozytywnie odnosiła do zaproponowanych przez rząd rozwiązań. - Pojawiła się szansa by wypracować nowe zasady działania i wsparcia organizacji pozarządowych. Pojawił się Pełnomocnik Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego, wydawało się, że to jest ten moment, gdy możemy przystąpić do realnego dialogu – wskazywała.

Jednak, jak przyznała, sam projekt ustawy dotyczącej powołania Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i procedura jego konsultacji niosły ze sobą wiele wątpliwości. Potwierdza to m.in. niedawna opinia Rządowego Centrum Legislacji, w której znalazły się poważne zastrzeżenia już wcześniej zgłaszane przez organizacje pozarządowe.

Jak wyglądały konsultacje?

- Mówiono, że projekt poprzedziły szerokie konsultacje, niestety można je raczej nazwać spotkaniami informacyjnymi, ponieważ sam projekt nie był wcześniej szeroko znany – zauważyła Karolina Dreszer-Smalec. To zresztą argument, który podnosiło wielu uczestników spotkania w Biurze RPO, nawet tych, którzy uczestniczyli w takich spotkaniach konsultacyjnych.

Witold Zakrzewski z Fundacji OPOR zwrócił uwagę m.in. na to, że dopiero gdy organizacje pozarządowe wywarły nacisk, to udało się przeprowadzić konsultacje w Warszawie, bowiem początkowo na całe województwo mazowieckie zaplanowano odbycie tylko jednego spotkania - w Radomiu.

Co z finansowaniem organizacji pozarządowych?

Katarzyna Batko-Tołuć z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska mówiła o kwestiach dotyczących finansowania działalności organizacji pozarządowych. Zwróciła uwagę na paradoks, że często krytykuje się pozyskiwanie pieniędzy ze środków publicznych, ponieważ w pewnym stopniu uzależnia to organizacje. Jej zdaniem najlepiej byłoby oprzeć finansowanie na wpływach bezpośrednio od samych obywateli, jednak nie zawsze jest to możliwe. Chodzi m.in. o te organizacje, które wypełniają zadania państwa w ramach zasady pomocniczości.

Olaf Szczypiński z Ordo Iuris wskazywał, że istnieją już mechanizmy, które można wykorzystywać, by wspierać organizacje, chociażby tzw. 1% podatku, który obywatele mogą przekazać na konkretną organizację. Zaznaczył także, że władza musi mieć prawo, by dysponować środki publiczne. - Tu otwiera się jednak cale pole dla trzeciego sektora i RPO, by patrzeć władzy na ręce czy te środki są zgodnie z prawem dysponowane – podkreślał.

Na kwestię finansowania organizacji pozarządowych zwracał też uwagę Henryk Wujec, członek Rady Społecznej przy RPO. -Powinno być więcej rozwiązań prawnych, które będą wspierać działalność organizacji pozarządowych np. ich finansowanie. Trzeba zachęcać obywateli do ofiarności publicznej. Wówczas nie musiałoby być tzw. „grantozy” – zaznaczał Wujec.

Problemy organizacji pozarządowych, którymi zajmuje się RPO

Dr Jarosław Zbieranek z Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze RPO podkreślał, że wolność zrzeszania się i zasady działalności organizacji pozarządowych są jednym z ważnych tematów analizowanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Zauważył, że bardzo wiele problemów dotyczących tej tematyki jest zgłaszanych podczas spotkań regionalnych RPO. Przypomniał też najważniejsze sprawy, jakimi ostatnio zajmował się Rzecznik. To m.in. problematyka rejestrowania stowarzyszeń, finansowania organizacji pozarządowych, ale także polityka informacyjna – chodzi m.in. o sposób przedstawiania organizacji pozarządowych w mediach publicznych. Dr Zbieranek zaznaczył, że bardzo ważna jest też sama kwestia stworzenia Narodowego Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego.

– Analizujemy ten projekt, docierają do nas kolejne opinie w tej sprawie, zarówno organizacji pozarządowych, jak i m.in. Rządowego Centrum Legislacji.  Będziemy bacznie monitorować problematykę funkcjonowania organizacji pozarządowych, a na podstawie  dzisiejszej dyskusji planujemy przygotowanie opracowania na ten temat, które ma się stać podstawą do dalszych działań podejmowanych przez RPO – zaznaczył dr Zbieranek.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się nad tym, jak realizowana jest zasada pomocniczości. Jerzy Boczoń z Fundacji Regionalne Centrum Informacji i Wspomagania Organizacji Pozarządowych w Gdańsku wskazywał, że samorządy coraz częściej się z niej wycofują i zamiast pozwolić działać wyspecjalizowanym organizacjom same przejmują część zadań. Zauważył także, że zakładana w projekcie ustawy może pewna centralizacja finansowania organizacji pozarządowych nie jest do końca zła, bo są przecież (szczególnie w małych miejscowościach) ogromne problemy z nepotyzmem, gdy np. burmistrz blokuje dostęp organizacji do dofinansowania. Zaznaczył przy tym, że takie przeniesienie finansowania organizacji na poziom centralny musi być bardzo dobrze zarządzane.

Zmiany powinny inicjować same organizacje

Henryk Wujec zwrócił uwagę, że samo powstanie Centrum nie byłoby może złym rozwiązaniem, chodzi jednak o to w jaki sposób zostało to przeprowadzone. Takie zmiany powinny rozpoczynać się oddolnie – w tym przypadku od samych organizacji pozarządowych. Powinien powstać cały program i dopiero to powinno stać się podstawą dialogu. Tymczasem cała koncepcja została narzucona odgórnie.

Zwrócił też na to uwagę Dariusz Supeł z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. - Już na jednym z pierwszych spotkań konsultacyjnych jasno powiedziano nam, że Centrum i Program powstaną, więc mogliśmy tak naprawdę dyskutować już tylko o tym, jak ewentualnie będzie to wyglądać – wskazywał Dariusz Supeł. Jego zdaniem, drugim istotnym problemem było to, że udało się podzielić organizacje pozarządowe używając argumentu, że teraz większe szanse na dofinansowanie będą miały te organizacje, które dotychczas nie mogły na to liczyć.

O problemie finansowania organizacji pozarządowych mówiła też Teresa Kapela ze Związku Dużych Rodzin 3+. Zwróciła też na ogólny problem z jakim zmagają się stowarzyszenia rodzinne. – W Polsce są one traktowane jakby nie miały wpływu na politykę, tymczasem z poziomu europejskiego słychać, że odgrywają one kluczową rolę – zaznaczyła.

Powstanie Centrum to okazja by mówić o problemach organizacji

Ilona Gosiewska ze Stowarzyszenia Odra-Niemen wskazywała, że konsultacje dotyczące przygotowywanych zmian nie powinny być postrzegane wyłącznie w negatywny sposób. - Zaproszono nas do dyskusji o Centrum, ale była to też okazja by w ogóle wskazać problemy trzeciego sektora. Uważam, że powinniśmy wykorzystać ten czas, który się dzięki temu pojawił, do pogłebionej rozmowy. Dla mojego środowiska była to okazja by dyskutować o naszych problemach i bolączkach. Projekt ustawy jest czymś, co zostało położone na stole i teraz trzeba po prostu do tego stołu usiąść – wskazywała Gosiewska. - Trzeba też pamiętać o różnicach pomiędzy dużymi i małymi organizacjami, być może Centrum jest właśnie szansą  na wsparcie tych mniejszych organizacji – dodała.

Filip Gołębiowski z Fundacji Stabilo zauważył, że trzeci sektor jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się w polskiej polityce. - Organizacje mają swoją zabarwienia, ale przecież właśnie na tym polega pluralizm i demokracja – podkreślał.

- Dyskurs publiczny w ostatnich latach bardzo się pogorszył. Dlatego powinniśmy wszyscy - jako trzeci sektor – pokazać pewną wspólną podstawę, pokazać że jesteśmy jednością i chcemy po prostu działać dla dobra publicznego – wskazywał Gołębiowski.

Społeczeństwo obywatelskie to nie tylko organizacje

- Musimy mówić o społeczeństwie obywatelskim znacznie szerzej niż o samym trzecim sektorze. Starajmy się zrozumieć czym jest społeczeństwo obywatelskie. To powłoka, która przechodzi przez politykę, ale też kulturę, administrację, to organizacja społeczeństwa na wszystkich jego poziomach: lokalnym i centralnym – mówił Artur Kościański z Zakładu  Społeczeństwa Obywatelskiego Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

Krystyna Lewkowicz, Przewodnicząca Ogólnopolskiego Parlamentu Seniorów opowiedziała o problemach związanych z organizacją drugiej kadencji Parlamentu Seniorów, który ostatecznie nie odbył się w Sejmie RP. Organizatorzy nie mogli się bowiem zgodzić na propozycję, by to wojewodowie w sposób administracyjny wybierali przedstawicieli do Parlamentu Seniorów. Zauważyła, że podobne trudności mogą pojawić się, gdy powstanie Centrum, którego Dyrektor będzie przecież zależny od rządu.

- Przekazanie tak mocnego oręża w ręce jednej osoby, która jest zależna od premiera – danie uprawnień do nadzoru, rozdzielania pieniędzy i zasad ich wydawania jest bardzo niebezpieczne, niezależnie od tego kto będzie sprawował tę funkcję – zaznaczyła Lewkowicz.

Draginja Nadażdin z Amnesty International mówiła natomiast o kryzysie wizerunkowym, który w ostatnim czasie dotknął organizacje pozarządowe. - Społeczne zaufanie do organizacji pozarządowych zostało poważnie zachwiane m.in. przez materiały publicznej telewizji. A poza słowami ministra Glińskiego zabrakło jednoznacznego stanowiska przedstawicieli władzy – wskazywała.

Planowane przepisy są wadliwe

Grzegorz Wiaderek z INPRIS mówił, że nie wystarczy ogólne określenie zadań Centrum. Jeśli ma być realnym koordynatorem to trzeba dać jeszcze odpowiednie narzędzia, które zapewnią skuteczne działanie. Zwrócił też uwagę, że Centrum ma przeciąć dotychczasowe fundusze z części resortów, ale nie jest jeszcze jasne na jakich zasadach.

Bardzo krytyczną ocenę prawną dotyczącą projektu ustawy dotyczącej Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego przedstawiła Edyta Hadrowicz z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. Wskazywała m.in., że Dyrektor i Rada powinny mieć określony ustawowo podział kompetencji, tymczasem ma to zostać określone w statucie, czyli akcie wewnętrznym.

- Ustawa ze względu na konstrukcję normatywną ustawy jest wadliwa. A przecież konstytucja określa, że organy państwa muszą działać w granicach i na podstawie prawa. W tym wypadku tak nie jest – podkreślała Hadrowicz.

Biuro RPO to najlepsze miejsce na dialog obywatelski

Dr hab. Wojciech Misztal podkreślał rolę dialogu społecznego. Zauważył przy tym, że Biuro RPO to najbardziej odpowiednie miejsce do prowadzenia dialogu obywatelskiego. - RPO nie jest tylko ścianą płaczu obywateli, którzy nie mają się już do kogo zwrócić, ale to także miejsce gdzie może się rozpocząć dialog, gdzie można wspólnie szukać rozwiązań problemów – zauważył.

- Jeżeli chodzi o dialog obywatelski, to on już się w tym Biurze odbywa. To przecież praca naszych komisji ekspertów: ds. migrantów, osób starszych, czy osób z niepełnosprawnościami, ds. przeciwdziała bezdomności. Jesteśmy też otwarci na inne dyskusje o trudnych tematach. Odbyła się tu już m.in. debata na temat cenzury na Facebooku, czy sytuacji mniejszości muzułmańskiej w Polsce, w której wzięli udział przedstawiciele polskiej sceny politycznej – mówił Adam Bodnar.

Rzecznik wskazywał również, że pomimo swoich doświadczeń zawodowych bardzo wiele o tym, jak funkcjonuje trzeci sektor dowiedział się podczas spotkań regionalnych RPO. - Dzięki temu jestem w stanie zrozumieć te osoby, które mówią że ten sektor nie rozwija się tak jak powinien, że są problemy z 1%, darowiznami, prowadzeniem księgowości, procedurą rejestracyjną. To problemy, na które staramy się zwracać uwagę w naszych wystąpieniach generalnych. – wskazywał RPO. Zaznaczył, że na tym tle należy się zastanowić, czy ustawa o Centrum będzie służyła rozwiązaniu tych wszystkich problemów.

 

Jak wygląda nadzór nad stowarzyszeniami? RPO pisze do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

Data: 2017-02-20

Art. 12 Konstytucji gwarantuje wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji. Bez wątpienia, nieodzownym elementem realizacji tej wolności jest nadzór nad stowarzyszeniami, którego naczelnym zadaniem jest zapewnienie zgodności z prawem i transparentności działalności stowarzyszeń.

Niestety, analiza indywidualnych skarg, kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich przez przedstawicieli stowarzyszeń, wykazała, że obecnie obowiązujące regulacje dotyczące nadzoru nad stowarzyszeniami innymi niż stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego nie spełniają w pełni swojego zadania, a co więcej mogą prowadzić do nadużyć w tym obszarze.

W myśl art. 8 ust. 5 pkt 2 ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach (Dalej jako „P.s.”) nadzór nad stowarzyszeniami innymi niż stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego sprawuje starosta właściwy ze względu na siedzibę stowarzyszenia.

W katalogu środków nadzorczych, określonym w rozdziale 3 P.s., wymienione są:

  • prawo do żądania dostarczenia uchwał walnego zgromadzenia członków (delegatów) oraz niezbędnych wyjaśnień (art. 25 ust. 2 P.s.),
  • wnioskowania do sądu o nałożenie grzywny w razie niezastosowania się do wskazanych żądań (art. 26 P.s.),
  • żądania usunięcia nieprawidłowości w działalności stowarzyszenia, udzielenia jego władzom ostrzeżenia lub wystąpienia do sądu o zastosowanie dalej idących środków – włącznie z rozwiązaniem stowarzyszenia (art. 28 i art. 29 ust. 1 P.s.).

Starosta jest także uprawniony do wnioskowania do sądu o ustanowienie kuratora dla stowarzyszenia nieposiadającego zarządu zdolnego do działań prawnych. To zaś oznacza, że starosta pozostaje dysponentem licznych instrumentów, pozwalających mu na ingerencję w działalność stowarzyszenia. Zdaniem Rzecznika niedoskonałością wskazanych regulacji jest to, że mogą one powodować zbyt daleko idącą swobodę w korzystaniu z narzędzi nadzoru.

Prawo o stowarzyszeniach nie zna bowiem instytucji wyłączenia organu i nie określa wykonywania przez starostę nadzoru nad stowarzyszeniami jako zadania z zakresu administracji rządowej, przez co wojewodowie uchylają się od kontrolowania działalności starostów w omawianym zakresie.

Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie zainicjowania prac legislacyjnych zmierzających do zmiany odpowiednich regulacji przedmiotowej ustawy poprzez wprowadzenie mechanizmu gwarantującego obiektywizm i bezstronność w wykonywaniu przez starostów nadzoru nad stowarzyszeniami, w szczególności poprzez wprowadzenie instytucji wyłączenia organu nadzoru.

KRRiT odpowiada w sprawie emisji krytycznych materiałów dotyczących organizacji pozarządowych w Wiadomościach TVP

Data: 2017-02-17

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w odpowiedzi na wystąpienie RPO poinformował o postępowaniu przeprowadzonym w sprawie krytycznych materiałów dotyczących organizacji pozarządowych wyemitowanych jesienią 2016 r. w Wiadomościach TVP.

W udzielonej KRRiT odpowiedzi nadawca przedstawił stanowisko, w którym nie zgodził się z zarzutem prowadzenia przez redakcję Wiadomości jakiejkolwiek działalności mającej na celu dyskredytowanie organizacji pozarządowych.

Przewodniczący KRRiT wskazał jednak, że: „z analizy treści materiałów będących przedmiotem skarg, które wpłynęły do KRRiT w tej sprawie, wynika, iż nadawca wielokrotnie podejmował w kolejnych wydaniach audycji informacyjnych problematykę związaną z działalnością organizacji pozarządowych, koncentrując uwagę przede wszystkim na związkach personalnych pomiędzy przedstawicielami fundacji a politykami. Zabrakło informacji odnoszącej się do rzeczywistych zadań realizowanych przez te organizacje i ich społecznej roli, a także kosztów ich funkcjonowania w związku z realizacją statutowych obowiązków oraz zaangażowania się osób w nich działających. Krytyczna ocena sposobu funkcjonowania i finansowania fundacji przedstawiona została przez pryzmat związków personalnych i powiązań rodzinnych, co z kolei dało podstawę do dalszych domniemań o wzajemnym wspieraniu się bez zwracania uwagi na potrzeby społeczne i zadania stawiane tego rodzaju organizacjom.”

Przewodniczący KRRiT zwrócił się więc do Prezesa TVP SA o wprowadzenie stosownych procedur umożliwiających realizację zadań telewizji publicznej związanych z rzetelnym informowaniem o sprawach istotnych ze społecznego punktu widzenia. Rzecznik oczekuje na zajęcie stanowiska przez Prezesa TVP SA w tej sprawie. 

Rzecznik w sprawie nieprawidłowości dotyczących rejestracji stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym

Data: 2017-01-16

Z uwagi na liczne, nowe skargi obywateli i doniesienia medialne Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie podjął temat problemów dotyczących rejestracji stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS).

Przedstawiciele organizacji pozarządowych podnoszą, że praktyka działania organów rejestrowych często w istotny sposób utrudnia proces rejestracji stowarzyszeń. Wśród nieprawidłowości wymienia się: praktykę przedłużania postępowania rejestrowego, np. poprzez wielokrotne wzywanie do dokonywania zmian w statucie, niepodejmowanie żadnych działań czy też wyznaczanie zbyt krótkiego terminu do uzupełnienia wniosków. W przypadku organizacji pozarządowych 7-dniowy termin do uzupełnienia wniosku często okazuje się trudny do dotrzymania, z uwagi na konieczność zebrania walnego zgromadzenia. W ocenie Rzecznika zasadne byłoby dostosowanie procedury wzywania o uzupełnienie wniosku o wpisanie do rejestru do specyfiki podmiotów wnioskujących o taki wpis.

Inny problem w przedmiotowym zakresie dotyczy składanych przez organizacje pożytku publicznego wniosków o rozszerzenie działalności statutowej. Często zdarza się bowiem, że sąd rejestrowy oczekuje potwierdzenia prowadzenia nowego rodzaju działalności przez określony czas. Tego rodzaju praktyka powoduje konieczność prowadzenia działalności pozastatutowej i uniemożliwia organizacjom pożytku publicznego pozyskiwanie dofinasowania w tym zakresie. Ponadto w procesie rejestracji nierzadko dochodzi do sytuacji, iż na wniosek organu, który sprawować będzie nadzór, stowarzyszeniom stawiane są wymagania niewynikające z przepisów prawa. Zdaniem Rzecznika należałoby wprowadzić mechanizm pozwalający na zajęcie stanowiska w sprawie postanowień statutu właściwemu organowi nadzoru podczas procedury rejestracyjnej.

Rzecznik wskazał, iż grupą stowarzyszeń, dla których proces rejestracji jest szczególnie utrudniony są stowarzyszenia ogrodowe inne niż Polski Związek Działkowców. Mimo że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 lipca 2012 r. (sygn. akt K 8/10) uznał zarówno prawny, jak i faktyczny monopol PZD za niezgodny z konstytucyjną wolnością zrzeszania się, to procedura wyodrębniania się stowarzyszeń ogrodowych ze struktur PZD wciąż jest bardzo uciążliwa w przypadku dużych ogrodów działkowych i w praktyce uniemożliwia wyodrębnienie się stowarzyszeń działających w takich ogrodach. W związku z powyższym szczególnego znaczenia nabiera konieczność realizacji wyrażonej w art. 58 Konstytucji wolności zrzeszania się, która stanowi podstawę budowania i rozwijania społeczeństwa obywatelskiego.

Rzecznik zwrócił się do Pełnomocnika Rządu z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz rozważenie zasadności podjęcia działań legislacyjnych mających na celu usprawnienie procedury rejestracji stowarzyszeń.

Raport Konferencji INGOs na temat partycypacji organizacji pozarządowych w procesie podejmowania decyzji w Polsce

Data: 2017-01-04

W czerwcu 2016 r. wizytę w Polsce złożyli przedstawiciele Konferencji  Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy.  Podczas tej wizyty odbyło się między innymi spotkanie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, którego głównymi tematami były: sytuacja organizacji pozarządowych w Polsce, mechanizmy konsultacji społecznych oraz udział trzeciego sektora w przygotowywaniu nowych regulacji prawnych. Członkowie delegacji odbyli również rozmowy z przedstawicielami ministerstw i członkami organizacji pozarządowych.

Owocem tej wizyty jest raport na temat partycypacji organizacji pozarządowych w procesie podejmowania decyzji w Polsce. W raporcie tym przedstawiono m.in. procedury dotyczące zakładania w Polsce fundacji i stowarzyszeń oraz źródła finansowania ich działalności. Dokonano też analizy współpracy organizacji pozarządowych z władzami na szczeblu samorządowym i centralnym, a także wpływu trzeciego sektora na proces stanowienia prawa. W sformułowanych na końcu raportu rekomendacjach zalecono zaprzestania prowadzonej w telewizji publicznej kampanii przeciwko organizacjom strażniczym. Sformułowano postulaty ograniczenia środków centralizujących współpracę między organizacjami pozarządowymi a organami władzy państwowej, przeciwdziałania dyskryminacji organizacji pozarządowych, redukcję procedur biurokratycznych i zapewnienie transparentności i dostępności procedur dostępu tych organizacji do środków publicznych.

Zdaniem autorów raportu  zasadnym byłoby stworzenie platformy zawierającej informacje o decyzjach władz dotyczących organizacji pozarządowych. Należy też promować publiczna debatę z udziałem organizacji pozarządowych dotyczącą wspólnej wizji demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich sformułowane w raporcie postulaty zasługują na uwagę wszelkich podmiotów, których działalność wiąże się z trzecim sektorem.

 

Konferencja Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy, zwana też Konferencją INGOs (Conference of International non-governmental organisations, INGOs) jest organem reprezentującym społeczeństwo obywatelskie państw Rady Europy. Jest instytucją Rady Europy od 2005 r., choć status konsultacyjny został jej przyznany już w 1952 r. W jej skład wchodzi ponad 320 międzynarodowych organizacji pozarządowych (INGOs).

Konferencja tworzy platformę współpracy RE z organizacjami pozarządowymi. Zapewnia możliwośc dialgou między społeczeństwem obywatelskim a rządami, parlamentarzystami i władzami lokalnymi. Wzmacnia głos społeczeństwa obywatelskiego na forum europejskim i międzynarodowym.