Zawartość
Liczba całkowita wyników: 5

Partie polityczne

Problemy z realizacją konstytucyjnej zasady wolności tworzenia i działania partii politycznych. oraz jawności ich finansowania

Data początkowa
np.: 03/2020
Data końcowa
np.: 03/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Rzecznik analizuje akta "procesu brzeskiego" z lat 30. XX wieku

Data: 2019-12-11
  • Polskie Stronnictwo Ludowe wystąpiło do Rzecznika Praw Obywatelskich o kasację wyroku w tzw. procesie brzeskim, dotyczącego Wincentego Witosa
  • Rzecznik otrzymał właśnie z Archiwum Akt Nowych zbiór materiałów dotyczących tego procesu, w którym w 1932 r. skazano nie tylko grupę działaczy ludowych, ale i PPS
  • Akta sprawy są analizowane pod kątem ewentualnego złożenia kasacji do Sądu Najwyższego  

W maju 2019 r. Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło wniosek do RPO o kasację wyroku dotyczącego Wincentego Witosa i jego rehabilitację. Chodzi o polityczny proces sądowy przywódców przedwojennej opozycji. Zapadły w nim kary bezwzględnego więzienia. Skazani zostali:

  • Herman Lieberman z PPS - na 2,5 roku,
  • Norbert Barlicki z PPS - na 2,5 roku,
  • Stanisław Dubois z PPS - na 3 lata,
  • Mieczysław Mastek z PPS - na 3 lata,
  • Adam Pragier z PPS - na 3 lata,
  • Adam Ciołkosz z PPS - na 3 lata,
  • Wincenty Witos  z PSL „Piast” - na 1,5 roku,
  • Władysław Kiernik z PSL „Piast” - na 2,5 roku,
  • Kazimierz Bagiński z PSL „Wyzwolenie” - na 2 lata,
  • Józef Putek z PSL „Wyzwolenie” - na 3 lata.

Konsekwencją złożenia wniosku przez ideowych następców Witosa było seminarium eksperckie, zorganizowane w Biurze RPO 2 lipca 2019 r. z udziałem Adama Bodnara. Wśród gości byli  inicjatorzy wniosku i przedstawiciele ludowców: prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, b. marszałek Sejmu Józef Zych oraz b. premier Waldemar Pawlak oraz adwokaci, w tym wnuk skazanego w procesie mecenas Jacek Dubois, a także przedstawiciele środowiska akademickiego oraz eksperci w dziedzinie archiwistyki i muzealnictwa.

Rzecznik dokonał kwerendy zbiorów bibliotecznych. Podjął także starania o uzyskanie akt procesu. Ich analiza jest nieodzowna dla zbadania istnienia przesłanek do wniesienia kasacji na korzyść Wincentego Witosa i pozostałych skazanych. 

Dzięki życzliwości dr. Tadeusza Krawczaka, dyrektora Archiwum Akt Nowych w Warszawie i jego pracowników Rzecznik – w odpowiedzi na prośbę o udostępnienie akt - otrzymał dokumentację procesową: Proces Brzeski – zbiór materiałów, liczącą 42 jednostki w postaci zdigitalizowanej.

Nie można wykluczyć, że podjęta w Biurze RPO kompleksowa analiza tych akt wykaże potrzebę sięgnięcia do innych materiałów sprawy, pomocnych w rozważeniu przesłanek kasacyjnych.

Czy przepisy nakazujące PKW odrzucić sprawozdanie finansowe partii politycznej nawet przy minimalnych uchybieniach są zgodne z Konstytucją?

Data: 2019-05-22
  • W 2018 r. PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe partii Nowoczesna za 2017 rok, uznając, że pozyskała ona niezgodnie z prawem 4 992,66 zł
  • Partia złożyła skargę do Sądu Najwyższego, który uznał (jak i PKW), że przepisy ustawy o partiach politycznych jasno określają, że nawet jeśli nieprawidłowa wpłata jest minimalna, sprawozdanie należy bezwzględnie odrzucić
  • Konsekwencje odrzucenia mogą być dla partii bardzo poważne, powodują bowiem utratę subwencji (o ile ma ona do niej prawo)
  • Sąd Najwyższy nabrał wątpliwości, czy automatyzm takiej decyzji jest zgodny z Konstytucją i zadał pytanie prawne Trybunałowi Konstytucyjnemu. RPO przystąpił do sprawy

W swoim stanowisku Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił m.in. możliwą nieproporcjonalność sankcji odrzucenia sprawozdania względem wagi stwierdzonych uchybień przy jej poważnych konsekwencjach dla partii politycznych.

Zgodnie z ustawą o partiach politycznych, składają one co roku Państwowej Komisji Wyborczej sprawozdanie o źródłach pozyskania środków finansowych, w tym o kredytach bankowych i warunkach ich uzyskania oraz o wydatkach poniesionych ze środków Funduszu Wyborczego.

15 października 2018 r. PKW odrzuciła takie sprawozdanie partii Nowoczesna za 2017 rok. Przyczyną były darowizny z nieudokumentowanych, niezidentyfikowanych źródeł. PKW zakwestionowała niewielkie wpłaty (od 10 do kilkuset zł) o łącznej kwocie 4 992,66 zł.

PKW uznała, że uchybienia te naruszają art. 25 ust. 1 ustawy o partiach politycznych. A na podstawie jej art. 38a ust. 2 pkt 4 należy w takiej sytuacji odrzucić sprawozdanie finansowe. Jak podkreśliła PKW, przepis ten ma charakter kategoryczny i nie pozostawia żadnego marginesu dla oceny naruszeń, np. uwzględniania proporcji kwoty środków przyjętych z niedozwolonych źródeł do ogólnej kwoty przychodów partii politycznej a także tego, czy naruszenie nastąpiło umyślnie czy też z powodu nieznajomości przepisów ustawy o partiach politycznych.

Nowoczesna wniosła na tę uchwałę PKW skargę do Sądu Najwyższego. 6 grudnia 2018 r. SN wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem prawnym: „Czy art. 38a ust. 2 pkt 4 w związku z art. 25 ust. 1, art. 38a ust. 1 pkt 3, art. 38d ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o partiach politycznych jest zgodny z art. 2 w związku z art. 11 ust. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?".

Rzecznik Praw Obywatelskich podziela wątpliwości co do niekonstytucyjności przepisów dotyczących kontroli sprawozdania w powiązaniu z automatyzmem sankcji jego odrzucenia w przypadku stwierdzenie jakiegokolwiek uchybienia – szczególnie dotkliwego w skutkach dla partii, które mają prawo do otrzymywania subwencji z budżetu.

Rzecznik podkreśla, że przepisy wprowadzono, by przeciwdziałać sytuacjom korupcjogennym oraz nieprawidłowościom finansowym w funkcjonowaniu partii politycznych. Wyraźna była przy tym intencja ustawodawcy do ograniczenia ryzyka korupcji politycznej w funkcjonowaniu systemu partii politycznych, w tym m.in. bezprawnego uzyskiwania korzyści przez partie z nielegalnych źródeł. Całkowita jednak utrata prawa do subwencji powinna być rozwiązaniem najsurowszym i ostatecznym, możliwym do zastosowania jedynie, gdy analizowane naruszenie miało wybitnie szeroką skalę lub szczególnie naganny charakter i stanowiło poważne zagrożenie dla systemu partyjnego.

W omawianych przypadkach oczywistym jest, że sankcje mogą być nieproporcjonalne do naruszeń, bowiem ich proporcjonalności w obecnym stanie prawnym PKW po prostu nie rozważa (podobnie jak SN w odniesieniu do ewentualnej skargi partii na uchwałę PKW). W ocenie RPO automatyzm odrzucenia sprawozdania finansowego partii politycznej może być niezgodny z Konstytucją m.in. przez to, że nie bierze pod uwagę skali uchybień w przedłożonym sprawozdaniu. Ustawodawca nie różnicuje w powyższych sytuacjach naruszeń w gospodarce finansowej partii politycznych, a skutki znikomego nawet uchybienia mogą być niewspółmiernie dotkliwe. W szczególności utrata subwencji przysługującej z budżetu państwa wpływa bowiem w poważny sposób na funkcjonowanie partii politycznej, w tym na realizację celu istnienia partii politycznych, jakim jest oddziaływanie metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa.

VII.610.1.2019, sprawa o sygn. akt P 2/19

Prokuratura informuje RPO o stanie śledztwa m.in. wobec posła Stanisława Gawłowskiego

Data: 2018-08-17
  • Na koniec roku prokuratura planuje pierwsze akty oskarżenia w śledztwie wobec 68 podejrzanych. Jednym z nich jest poseł opozycji Stanisław Gawłowski
  • Prokurator przedstawił wyjaśnienia Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który pytał o to, co się dzieje w sprawie posła.
  • Ze względu na dobro śledztwa odmówił podania szczegółów. Podaje, że przesłuchani w tej sprawie zostali Antoni Macierewicz, Radosław Sikorski i Joachim Brudziński

Stanisław Gawłowski, poseł opozycyjny i prominentny polityk Platformy Obywatelskiej został 15 kwietnia 2018 r. zatrzymany pod zarzutem korupcyjnym, na co Sejm trzy dni wcześniej wyraził zgodę bezwzględną większością głosów. 12 lipca Sąd Okręgowy w Szczecinie uwzględnił wniosek prokuratora o przedłużenie tymczasowego aresztowania, zezwalając jednak na jego uchylenie po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Po jego wpłaceniu polityk został zwolniony. 25 lipca Sąd Apelacyjny w Szczecinie nie uwzględnił zażalenia prokuratora na decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztowania.

Dzień przed decyzją o możliwości zwolnienia za kaucją posła Gawłowskiego RPO spytał prokuraturę o stan tego postępowania. RPO zauważył, że z prowadzenia śledztwa zrezygnowała prokuratorka, która stawiała zarzuty Gawłowskiemu. Poza tym obrońca opozycyjnego polityka twierdzi, że od wielu miesięcy nie są uwzględniane jego wnioski dowodowe.

Wyjaśnienia prokuratury są następujące:

- Śledztwo przedłużono do 31 grudnia 2018 r.  - napisała 25 lipca prok. Małgorzata Zapolnik, naczelniczka zachodniopomorskiego wydziału zamiejscowego departamentu Prokuratury Krajowej ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji. Jest ono obecnie prowadzone przeciwko 68 podejrzanym, wobec których zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze i poręczenia majątkowe.

- Obecnie wykonywane są czynności procesowe z podejrzanymi w sprawie, przesłuchiwani są również kolejni świadkowie oraz gromadzona jest dalsza dokumentacja.

- Wobec Stanisława Gawłowskiego zaplanowano kolejne konfrontacje ze współpodejrzanymi oraz świadkami. Z uwagi na dobro śledztwa nie jest możliwe szczegółowe wskazanie, jakie czynności i kiedy będą przeprowadzane w związku z zarzutami dotyczącymi posła.

Prok. Zapolnik przypomniała, że Stanisławowi Gawłowskiemu zarzucono popełnienie pięciu czynów, m.in. z art. 228 § 1 Kk, 229 § 1 i 3 kk i inne. Wprawdzie pod zarzutami podpisała się prowadząca wówczas sprawę prok. Katarzyna Pokorska, ale podyktowane było to pełnioną przez nią funkcją kierownika zespołu powołanego do prowadzenia sprawy PK X l WZDs 8.2016. Zgodnie z §126  ust. 3 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 7 kwietnia 2016 r. -  Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, to kierownik zespołu w szczególności wydaje postanowienie o przedstawieniu zarzutów.

Sprawą podejrzanego Stanisława Gawłowskiego, w tym formułowaniem zarzutów, przeprowadzaniem czynności procesowych z jego udziałem, zajmował się od początku śledztwa prokurator Prokuratury Regionalnej, delegowany do Prokuratury Krajowej, Witold Grdeń - wskazała prok. Zapolnik. Uznała, że w tym stanie rzeczy podnoszone przez obrońcę Romana Giertycha zarzuty, jakoby zmiany personalne prowadzących śledztwo dotyczyły personalnie podejrzanego Stanisława Gawłowskiego, mijają się z prawdą.

Zdaniem prokuratorki krytyki nie wytrzymują również twierdzenia adw. Romana Giertycha, jakoby w sprawie od wielu miesięcy nie były realizowane wnioski dowodowe i żądania obrony. Dotychczas zostali już przesłuchani, wnioskowani przez adw. Romana Giertycha świadkowie Antoni Macierewicz oraz Radosław Sikorski.

Na 30 lipca 2018 r. zaplanowane było przesłuchanie Joachima Brudzińskiego (ostatecznie ministra przesłuchano 6 sierpnia). W przypadku konieczności zostaną przeprowadzone również  konfrontacje innych osób ze Stanisławem Gawłowskim.

W myśl art. 7 § 1 Prawa o Prokuraturze prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny i to on decyduje o kolejności wykonywanych czynności procesowych, czuwając nad prawidłowym tokiem postępowania - zaznaczyła prokuratorka.

25 czerwca 2018 r. prowadzący postępowanie wystąpił z wnioskiem do Marszałka Sejmu za pośrednictwem Prokuratora Generalnego o wyrażenie przez Sejm odrębnej zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Stanisława Gawłowskiego - w zakresie dwóch czynów, których opis zmieniono w stosunku do czynów już zarzucanych podejrzanemu oraz odnośnie dwóch nowych czynów, w zakresie których przedstawiono już zarzuty czterem innym podejrzanym w  sprawie.

Odpowiadając na pytanie o przewidywany termin zakończenia śledztwa, prokuratorka wskazała, iż "pierwsze akty oskarżenia zaplanowano skierować do sądu w IV kwartale 2018 r.".

Zarzuty o charakterze korupcyjnym, związane z pełnioną przez niego funkcją wiceministra środowiska, Gawłowski usłyszał w kwietniu 2018 r. Został też wtedy aresztowany (Sejm uchylił jego immunitet). W lipcu 2018 r. szczeciński sąd zwolnił Gawłowskiego z aresztu po wpłaceniu 500 tys. zł poręczenia majątkowego.

II.519.259.2018

Szef senackiej komisji do RPO: brak kontroli wydatków partii w prekampanii wyborczej - świadomą decyzją ustawodawcy

Data: 2018-07-30
  • Utrzymanie stanu prawnego, pozostawiającego partyjne wydatki propagandowe w ramach prekampanii wyborczej poza jakąkolwiek kontrolą, jest przemyślaną i świadomą decyzją ustawodawcy
  • To odpowiedź przewodniczącego senackiej komisji Roberta Mamątowa na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie konieczności ustawowego uregulowania zasad prekampanii wyborczej
  • Według Adama Bodnara brak takiej regulacji negatywnie wpływa na równość szans kandydatów i komitetów wyborczych; prowadzi też do ominięcia limitów wydatków zapewniających transparentność finansów kampanii wyborczych

RPO wielokrotnie występował do Sejmu i  Senatu w sprawie prekampanii wyborczej. Działania mające znamiona agitacji - prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej - są obserwowane w Polsce od lat. Zdaniem rzecznika jest to problem mający duże znaczenie dla zapewnienia zasady równości szans kandydatów i komitetów wyborczych oraz wywierający negatywny wpływ na uczciwość i przejrzystość życia publicznego. Doniesienia medialne wskazują, że kwestia ta jest aktualna także w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

Apele RPO - bez odpowiedzi

Kolejny raz rzecznik poruszył sprawę  w toku prac legislacyjnych w listopadzie i grudniu 2017 r. nad nowelizacją niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Niestety, ustawodawca nie podjął tego ważnego zagadnienia. Przewodniczący Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP Robert Mamątow nie odpowiedział wtedy na wystąpienie RPO w tej sprawie z 16 października 2017 r.

24 maja 2018 r. rzecznik zwrócił się do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego o rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym w kwestii prekampanii. W piśmie do marszałka Adam Bodnar załączył swe wystąpienie z 16 października 2017 r.

Mamątow: to świadoma decyzją ustawodawcy

- W nawiązaniu do nadesłanej na moje ręce korespondencji pana Rzecznika, zawierającej uwagi dotyczące regulacji prawnych związanych z agitacją polityczną prowadzoną poza okresem kampanii wyborczej, uprzejmie informuję, iż nie podzielam pańskich argumentów zawartych w piśmie z dnia 16 października 2017 r. – głosi pismo Roberta Mamątowa z 29 czerwca 2018 r., które wpłynęło do RPO 6 lipca.

- Utrzymanie obecnego stanu prawnego pozostawiającego partyjne wydatki propagandowe poza jakąkolwiek reglamentacją, choćby ewidencyjno-sprawozdawczą - jest przemyślaną i świadomą decyzją ustawodawcy, a w takim razie podnoszone przez pana zarzuty sugerujące lukę prawną (przynajmniej konstrukcyjną) są nieuzasadnione – oświadczył przewodniczący komisji.

Rzecznik przesłał tę odpowiedź do wiadomości przewodniczącemu Państwowej Komisji Wyborczej Wojciechowi Hermelińskiemu. Adam Bodnar podkreślił, że jego wcześniejsze stanowisko w sprawie pozostaje w mocy.

Działania rzecznika

W tej sprawie RPO już w 2014 r. zwracał sie do Państwowej Komisji Wyborczej. W odpowiedzi PKW podkreśliła, że skoro w świetle Kodeksu wyborczego kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów, prekampania stanowi naruszenie prawa, jednak organy wyborcze nie mają środków innego oddziaływania niż oświadczenia i apele. Ponadto z tą działalnością wiążą się określone wydatki pozostające poza kontrolą organu wyborczego.

W pismach do Sejmu i Senatu Adam Bodnar wskazywał, że problem dotyczy nie tylko wyborów  samorządowych, ale również do Sejmu i Senatu RP, na Prezydenta RP i do Parlamentu Europejskiego. Oznacza to, że w ustawodawstwie istnieje luka odnosząca się do tego typu działań, utrudniająca ich zidentyfikowanie, a także skuteczne przeciwdziałanie. W szczególności nie jest łatwe zdefiniowanie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną danego podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony.

VII.602.23.2015

Powinniśmy uregulować zjawisko tzw. prekampanii wyborczej

Data: 2017-10-19

RPO zwrócił się do Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu ponieważ do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływały skargi i sygnały od obywateli dotyczące problematyki finansowania kampanii wyborczych i partii politycznych. Wskazywano w nich na wiele różnorodnych zagadnień, które budziły poważne zastrzeżenia wyborców.

Chodzi zwłaszcza o brak skutecznej regulacji prawnej odnoszącej się do działań mających charakter agitacyjny – prowadzonych przez różne podmioty jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej i poza jej ramami. Kwestia ta była przedmiotem kompleksowej analizy prawnej Rzecznika, a m.in. liczne doniesienia medialne wskazują, jak duża jest skala tego zjawiska. W przekonaniu Rzecznika jest to problem, który ma olbrzymie znaczenie dla zapewnienia przestrzegania zasady równości szans kandydatów i komitetów wyborczych. Ma on negatywny wpływ na uczciwość i przejrzystość życia publicznego.

Działania mające znamiona agitacji, a prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej, wynikają m.in. z zamiaru ominięcia limitów wydatków i procedur zapewniających jawność finansowania kampanii wyborczych, a przez to osiągnięcia przewagi nad innymi kandydatami oraz ugrupowaniami.

W obecnym ustawodawstwie istnieje luka, która znacząco utrudnia zidentyfikowanie tego typu działań, a także skuteczne im przeciwdziałanie. W szczególności, nie jest łatwe zdefiniowanie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną danego podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony.

Na potrzebę uregulowania zjawiska tzw. prekampanii wyborczej Rzecznik wielokrotnie zwracał uwagę w wystąpieniach kierowanych do właściwych komisji Sejmu RP (poprzedniej i obecnej kadencji), lecz problem ten pozostaje wciąż aktualny.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym.