Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 68

Prawa zatrzymanych

Prawo do obrony, do sądu, do godnego traktowania - interwencje, kasacje i problemy prawne identyfikowane przez RPO

Data początkowa
np.: 11/2019
Data końcowa
np.: 11/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Kobieta w więzieniu dostanie komplet bielizny. Skuteczna interwencja Rzecznika

Data: 2019-10-28
  • Aresztowana kobieta musiała pożyczyć biustonosz od innej zatrzymanej
  • Wśród bielizny, jaką kobieta może dostać od aresztu czy więzienia - jeśli nie ma swojej - są tylko: koszula nocna, majtki damskie i skarpety 
  • Przepisy pomijają jednak biustonosz, który jest przecież składową częścią damskiej bielizny
  • Minister Sprawiedliwości przyznał rację RPO w tej sprawie i zapowiedział odpowiednią zmianę prawa

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Sprawiedliwości, aby odpowiednio uzupełnił swe rozporządzenie z 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach. Precyzuje ono przepisy Kodeksu karnego wykonawczego przewidujące m.in. że skazany otrzymuje z zakładu karnego/aresztu odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie - o ile nie korzysta z własnych.

Podczas wizytacji jednego z aresztów eksperci Biura RRPO zwrócili uwagę na sytuację jednej z kobiet. Z uwagi na to, że nie miała własnej odzieży, otrzymała ją z magazynu aresztu. Wśród rzeczy, które dostała, nie było jednak biustonosza. Nie jest on bowiem ujęty w wykazie bielizny, jaką według rozporządzenia może od administracji więziennej otrzymać skazana lub aresztowana. Zgodnie z załącznikiem do  rozporządzenia, do kategorii wydawanej bielizny należą: koszula nocna, majtki damskie oraz skarpety.

Brak biustonosza był dla kobiety tak dotkliwy, że zmuszona była korzystać z tej części garderoby, będącej własnością innej osadzonej, która w niedługim czasie wychodziła na wolność.

- W niektórych przypadkach nienoszenie biustonosza może rodzić negatywne konsekwencje zdrowotne - napisała do ministra Zbigniewa Ziobry zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska. Powołała się na opinie lekarzy, że odpowiednie podtrzymanie piersi odciąża kręgosłup, zapobiega bólom związanym z jego przeciążeniem oraz wadom postawy.

Nie bez znaczenia jest także czynnik kulturowy. W społeczeństwie utrwaliła się zasada, w myśl której biustonosz stanowi nieodzowny element kobiecego ubioru. Kobiety noszą go nie tylko ze względów zdrowotnych, ale także psychologicznych, estetycznych i praktycznych. Jego brak nierzadko wywołuje u kobiet dyskomfort psychiczny.

W styczniu 2019 r. Hanna Machińska wystąpiła do ministra o znowelizowanie rozporządzenia poprzez dodanie biustonosza do rodzaju bielizny, jaką Służba Więzienna powinna wydać osadzonej, która nie dysponuje własną bądź gdy jej bielizna jest niezdatna do użycia.

W podobnej sprawie RPO zwracał się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w 2010 r. Wniósł wtedy o zmianę rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 2003 r., które nie przewidywało wydawania osadzonym mężczyznom slipów. Postulat Rzecznika spotkał się z akceptacją - nowe regulacje zagwarantowały możliwość otrzymywania tej części bielizny.

Odpowiedź MS

Postulat został przyjęty jako słuszny i przekazany do prac legislacyjnych – odpisał RPO 15 października 2019 r. wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Przyznał, że tabela nr 3 do Załącznika Nr 1 rozporządzenia z 2016 r. w kategorii „bielizna” nie zawiera biustonosza, który jest składową jej częścią.

Mimo że wykaz odzieży w kategorii "bielizna" nie zawiera biustonosza, to nie jest to równoznaczne z zakazem używania tego rodzaju bielizny w jednostkach penitencjarnych. Aktualne przepisy nie zabraniają korzystania z własnej bielizny, w tym biustonoszy.

Z uwagi jednak na usunięcie wątpliwości w tym zakresie postulat został przekazany do dalszych prac legislacyjnych, zmierzających do znowelizowania  rozporządzenia - dodał wiceminister.

IX.517.2965.2018

Wzmacnianie praw osób podejrzanych i oskarżonych - tematem konferencji w Wiedniu

Data: 2019-10-24

„Wzmacnianie praw osób podejrzanych i oskarżonych przez Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka - Developing Guidance for NHRIs to Strengthen Procedural Safeguards”" - to temat konferencji 24 października 2019 r.,  zorganizowanej w Wiedniu przez Instytut Ludwiga Boltzmanna we współpracy z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, Słoweńskim Instytutem Pokoju oraz Węgierskim Komitetem Helsińskim w ramach realizacji projektu UE.

Głównym celem projektu było zbadanie jaką rolę, w szczególności przy wykorzystaniu instrumentów prawa unijnego, mogą odgrywać Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka dla wzmocnienia gwarancji procesowych podejrzanych i oskarżonych.

Wcześniejsze działania obejmowały m.in. spotkanie konsultacyjne, które odbyło się 12-13 lutego 2019 r. w Budapeszcie oraz seminarium „Wzmacnianie praw podejrzanych i oskarżonych w kontekście instrumentów unijnych – rola Rzecznika Praw Obywatelskich” zorganizowane w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie 21 maja 2019 r.

Konferencja z 24 października 2019 r. podsumowała projekt. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentowali Katarzyna Kopystyńska (Zespół do spraw Wykonywania Kar) oraz Marcin Mrowicki (Zespół Prawa Karnego).

Wystąpienia inauguracyjne koncentrowały się wokół wskazania prawnych ram, stanu ich wdrożenia w poszczególnych krajach członkowskich UE oraz zasygnalizowaniu wyzwań, z jakimi należy mierzyć się wdrażając dyrektywy w sposób, który zapewni realną, a nie tylko formalnie zapisaną w prawie ochronę praw zatrzymanych i oskarżonych.

Istotnym wyzwaniem, na które szczególną uwagę zwrócił prof. Edward Lloyd-Cape [1](UWE Bristol) jest kryzys migracyjny, przemieszczanie się ludności na niezmiernie szeroką skalę i konieczność zapewnienia tłumaczenia oraz adwokata od pierwszych chwil zatrzymania osobom wymagającym tego rodzaju wsparcia, a także realizacja ich prawa do informacji oraz prawa do tłumaczenia pisemnego i ustnego w postępowaniu karnym. Jego doświadczenia wskazują, że kraje UE nie są gotowe na to wyzwanie, tłumacze są nisko opłacani, a organizacja ich pracy nie sprzyja realizacji powyższych praw osób zatrzymanych i oskarżonych. Apelował, aby kraje członkowskie zwiększyły wysiłki w tym zakresie.

Dyskusja plenarna w sesji otwierającej koncentrowała się na próbie odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka mogą działać, aby wspierać realizację dyrektyw i monitorować np. podczas wizytacji izb zatrzymań czy miejsc detencji czy prawa te były poszanowane. Kolejne sesje, prowadzone w mniejszych grupach warsztatowych, zakładały dyskusję na temat:

  • podejmowania przez Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka skarg indywidualnych i możliwości udziału przedstawicieli obecnych na spotkaniu instytucji w sprawach przed sądami krajowymi (Sesja 1. Complaints handling and participation in court cases);
  • wizytowania miejsc detencji (Sesja 2. Monitoring places of detention);
  • oraz innych, nieszablonowych działań, na drodze których poszczególne organizacje oraz Ombudsmani mogą przyczyniać się do szerzenia wiedzy i poszanowania dla praw osób zatrzymanych i oskarżonych (Sesja 3. Other ways of promoting change).

Podczas sesji pierwszej Marcin Mrowicki zaprezentował najważniejsze instrumenty dostępne Rzecznikowi Praw Obywatelskich w zakresie zapewnienia unijnego standardu gwarancji procesowych oskarżonego i podejrzanego.

Omówił wystąpienia generalne, w których RPO wskazuje na rozbieżność pomiędzy dyrektywą a prawem krajowym, zwracając się do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie działania celem implementacji dyrektywy w tym zakresie i usunięcie rozbieżności. Podkreślił, że wobec bezskuteczności podejmowanych przez RPO działań, koniecznym jest powoływanie się również na rekomendacje Komitetu ONZ Przeciwko Torturom, który wskazał na konieczność implementacji dyrektywy o prawie do adwokata. Trzecim, ważnym narzędziem, przy użyciu którego RPO może zwracać uwagę na gwarancje procesowe, są kasacje w sprawach karnych (narzędziem tym nie dysponuje żaden inny ombudsman, co na spotkaniu szeroko komentowano - uczestnicy deklarowali, że doświadczenia RPO są dla nich niezwykle cenne).

Marcin Mrowicki omówił kilka przykładów spraw kasacyjnych, w których dyrektywy mogłyby zostać przywołane. Opowiadał też o przyłączaniu się Rzecznika Praw Obywatelskich do spraw cywilnych i sądowoadministracyjnych, w których zadano pytania prejudycjalne do TSUE i jego aktywność przed tym sądem międzynarodowym. Zwrócił uwagę na możliwości płynące z prawa do składania amicus curiae przed ETPC oraz komunikacji przed Komitetem Ministrów Rady Europy.

Wystąpienie Marcina Mrowickiego wywołało dyskusję na temat szerokiego mandatu, jakim dysponuje Rzecznik Praw Obywatelskich w Polsce i zauważalną dla pozostałych uczestników jego aktywność na tle działań pozostałych Rzeczników i instytucji.

Istotną częścią sesji drugiej była refleksja na temat różnic w dostępnych poszczególnym organom środków działania. Nie we wszystkich krajach reprezentowane instytucje mają prawo do rozpatrywania skarg indywidualnych (bądź mogą wesprzeć wnioskodawcę jedynie w przypadku przewlekłego postępowania czy rażącego nadużycia władzy przez państwo), przyłączania się do postępowań sądowych, wzruszania zapadłych decyzji. W żadnym nie mają prawa do złożenia kasacji, jak zostało to wskazane wyżej. Na tym tle urząd Rzecznika Praw Obywatelskich mógł być zaprezentowany jako instytucja bardzo aktywna i korzystająca z przysługujących jej kompetencji. Analiza przypadku polskiego RPO będzie istotną częścią publikacji planowanej na zakończenie projektu, co zostało przez organizatorów publicznie zadeklarowane.

W sesji drugiej dotyczącej wizytowania miejsc zatrzymań szczegółowo swoje doświadczenia z prowadzenia wizytacji w ramach pełnienia funkcji Krajowego Mechanizmu Prewencji przedstawił wiceombundsman Słowenii Ivan Selih. Najistotniejszym wnioskiem jego prezentacji było nawoływanie do ścisłej współpracy pomiędzy KMP a zespołami rozpatrującymi skargi indywidualne w Biurze Rzecznika. Zespoły te powinny, w jego ocenie, wzajemnie inspirować się do działania, przekazywać sobie wnioski z prowadzonej przez siebie pracy, wydawać spójne rekomendacje i wspierać się w codziennej pracy.

Ciekawym głosem w dyskusji plenarnej była wypowiedź reprezentanta Maroka. W kraju tym nie funkcjonuje urząd Ombudsmana, ale organ kolegialny – Narodowa Rada ds. Praw Człowieka (National Human Rights Council) – mająca wiele regionalnych komisji. Od kilku miesięcy National Human Rights Council pełni funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji[2]. Jego przedstawiciele byli bardzo ciekawi metodologii wizytacji i polskich doświadczeń. Przekazana została im informacja na temat materiałów dotyczących działań KMPT dostępnych na stronie RPO w języku angielskim, a kontakt do obecnego na konferencji reprezentanta NHRC (Human Rights Officer in charge of relations with Europe Fath el Bari el Habti) po konferencji został przekazany do Dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Przemysława Kazimirskiego.

Ostatnia, trzecia sesja, pozwoliła na wymianę doświadczeń między uczestnikami i wzajemne zaprezentowanie działań, które instytucje i Rzecznicy podejmują, aby zwiększać świadomość społeczną na temat praw osób zatrzymanych i oskarżonych, a także promować dbałość o ich przestrzeganie. Organizatorom, jak i uczestnikom, szczególnie zależało, aby wskazać w  szczególności na rozwiązania nieszablonowe, stosowane równolegle z codzienną, oficjalną drogą postępowania wyrażającą się w wystąpieniach generalnych czy raportach tematycznych.

Sesja pozwoliła na zaprezentowanie działalności RPO w takich obszarach, jak spotkania regionalne, cyklicznego udziału RPO w festiwalach muzycznych (na których odbywają się np. symulacje rozpraw czy warsztaty dotykające problematyki zatrzymań). Zasygnalizowano działanie rozmaitych komisji i rad społecznych przy Biurze RPO oraz fakt, iż Rzecznik przyznaje wybranym wydarzeniom swój honorowy patronat i wyróżnia rozmaitych działaczy i działaczki ustanowionymi przez RPO nagrodami, organizuje liczne spotkania i konferencje (ze szczególnym wskazaniem na Kongresy Praw Obywatelskich), prowadzi infolinię oraz jest zaangażowany w prowadzenie kanałów w mediach społecznościowych, za pośrednictwem których nie tylko komentuje bieżące wydarzenia, ale także używa np. do streamingu wydarzeń organizowanych w Biurze RPO lub relacji z konferencji. Przedstawiono działania RPO z okazji Dnia Nelsona Mandeli, które oceniono jako innowacyjne. Spotkały się one z ciepłym przyjęciem uczestników (w szczególności przesłanie, jakie w tym dniu RPO skierował do osadzonych za pośrednictwem radiowęzłów w jednostkach penitencjarnych).

Nie wszystkie te działania prowadzone są w pozostałych krajach reprezentowanych na spotkaniu, wobec czego mogły stanowić dla nich inspirację. Uczestnikom przekazano informację na temat dostępnych w języku angielskim materiałów na temat działalności RPO w Polsce.

Podsumowująca sesja koncentrowała się wokół odpowiedzi na pytanie, czy zapisy zawarte w dyrektywach UE, czy też rekomendacje sformułowane podczas podobnych spotkań, a nawet działania tak gorliwie prowadzone przez reprezentowane na spotkaniu instytucje, wystarczą, aby zapewnić realizację praw osób podejrzanych i oskarżonych. Wskazywano, co jeszcze jest potrzebne w danym kraju, aby wszystkie służby zaangażowane w potencjalne wdrożenie rekomendacji UE faktycznie dążyły do ich praktycznego wdrożenia, a nie jedynie formalnego przyjęcia w swoim porządku prawnym.

[1] Wybór publikacji prof. Edwarda Lloyda-Cape’a dostępny jest na stronie https://people.uwe.ac.uk/Person/EdCape oraz pod adresami wskazanymi w materiale warsztatowym stanowiącym załącznik 4 do niniejszej notatki

[2] Notka na ten temat w języku angielskim dostępna jest na stronie CNDH https://www.cndh.ma/an/highlights/egypt-cndh-participates-congress-requi...

Komitet ONZ upomina się o europejską dyrektywę gwarantującą realne prawo do obrony

Data: 2019-10-17
  • W Polsce nadal nie istnieje system zapewniający obrońcę każdemu od samego momentu zatrzymania. Od lat upomina się o to Rzecznik Praw Obywatelskich
  • O realizacji tego prawa mówi dyrektywa 2013/48/UE, która powinna była zostać wprowadzona do polskiego prawa do 2016 r. 
  • Resort sprawiedliwości uznał jednak, że polskie przepisy są z nią zgodne, a żadne zmiany nie są potrzebne 
  • Tymczasem Komitet ONZ Przeciwko Torturom wskazał niedawno, że Polska powinna zapewnić zgodność swego prawa i praktyki z tą dyrektywą

Jak wskazuje Rzecznik, powołując się na rekomendacje Komitetu wobec Polski, rezultatem niedostosowania polskiego prawa do dyrektywy może być np. skierowanie przez Komisję Europejską tej sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości.

O zagwarantowanie - zgodne ze standardami europejskimi - każdemu podejrzanemu prawa do efektywnego i swobodnego kontaktu z adwokatem na jak najwcześniejszym etapie postępowania RPO apeluje od dawna. Gwarancja kontaktu takiej osoby zatrzymanej z obrońcą już od  chwili zatrzymania skutecznie chroniłaby ją przed torturami i nieludzkim traktowaniem ze strony funkcjonariuszy (wskazuje na to m.in. sprawa Tomasza Komendy).

18 kwietnia 2017 r. Rzecznik przedstawił szczegółową analizę przypadków tortur przez policję i wystąpił do Ministra Sprawiedliwości, aby zapewnić każdemu adwokata od razu po zatrzymaniu. Mimo ponaglenia do premiera, dotychczas nie dostał odpowiedzi MS.

Czego dotyczy dyrektywa 

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE generalnie dotyczy prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym. Powinna była zostać wprowadzona do krajowego porządku prawnego do 27 listopada 2016 r. Nie przyjęto jednak żadnych aktów w celu wykonania tego obowiązku.

Stosuje się ją do podejrzanych lub oskarżonych od chwili poinformowania ich o tym przez właściwe organy. Status podejrzanego i związane z nim prawo do adwokata przysługuje również świadkowi, który w toku przesłuchania zaczyna dostarczać informacji obciążających siebie. Wtedy należy przesłuchanie zawiesić, aby dana osoba mogła skorzystać z pomocy adwokata.

Przepisy Kodeksu postępowania karnego w ogóle nie regulują kwestii obecności adwokata osoby podejrzanej podczas czynności z jej udziałem. Wątpliwości RPO budził m.in. brak precyzyjnego uregulowania możliwości przeprowadzenia przez podejrzanego konsultacji z obrońcą przed pierwszym przesłuchaniem. Konieczność niezwłocznego przesłuchania podejrzanego po ogłoszeniu mu postanowienia o  zarzutach - przy braku podstaw prawnych umożliwiających odbycie wcześniej konsultacji z obrońcą -  narusza wynikające z dyrektywy prawa dostępu do adwokata "przed przesłuchaniem”.

Dyrektywa gwarantuje poufność kontaktów podejrzanego lub oskarżonego z adwokatem zarówno w czasie spotkań, prowadzenia korespondencji, rozmów telefonicznych. Czasowe odstępstwa od tego możliwe są tylko z ważnych powodów. Kpk przewiduje zaś możliwość zastrzeżenia nadzoru porozumiewania się osoby podejrzanej lub oskarżonego z obrońcą.

Rzecznik za konieczne uznawał określenie, że przesłuchanie bez udziału obrońcy następuje na mocy postanowienia prokuratora, na które podejrzanemu przysługuje zażalenie do sądu. Należałoby też określić konsekwencje uznania przez sąd  niezasadnego ograniczenia prawo podejrzanego do obrońcy. Byłaby to przede wszystkim niedopuszczalność dowodowego wykorzystania wyjaśnień złożonych pod nieobecność obrońcy – proponował RPO. 

Zwracał też uwagę na brak sądowej kontroli postanowień prokuratora o zastrzeżeniu kontroli korespondencji, o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem oraz decyzji zatrzymującego o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem.

- W wyniku przeprowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości analizy obowiązujących przepisów uznano, że są one zgodne z postanowieniami dyrektywy - napisał w 2018 r. do RPO ówczesny wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. MSZ, które odpowiada za przekazanie Komisji Europejskiej informacji na temat stanu wdrożenia aktów unijnych do prawa polskiego, potwierdziło zgodność prawa polskiego z dyrektywą. W związku z tym nie zachodziła potrzeba wprowadzania jakichkolwiek zmian w ustawodawstwie krajowym – dodawał wiceminister.

RPO powołuje się na rekomendacje Komitetu ONZ

W związku z tym stanowiskiem resortu RPO wskazał ministrowi Zbigniewowi Ziobrze na rekomendacje Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (CAT) z  9 sierpnia 2019 r. wobec Polski. Komitet ten nadzoruje realizację Konwencji ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. przez jej strony. Podczas 67. sesji CAT 22-24 lipca 2019 r. w Genewie rozpatrywano okresowe sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji. 

Komitet podkreślił, że Polska powinna podjąć skuteczne działania, aby zapewnić zgodność polskiego prawa i praktyki z instrumentami międzynarodowymi, których jest stroną, a zwłaszcza z dyrektywą 2013/48.

Niepokój Komitetu budzi fakt, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z możliwości kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym przed pierwszym przesłuchaniem już od chwili zatrzymania.

Jak podkreślił Komitet, policjanci nie są świadomi swej odpowiedzialności za dostarczenie listy adwokatów i radców prawnych dostępnych z urzędu osobom, które takiej pomocy wymagają.

Opóźnienia w uzyskaniu pomocy prawnej mogą prowadzić do sytuacji, w której obrońca nie będzie uczestniczył w pierwszym przesłuchaniu osoby zatrzymanej. Wyznaczenie prawnika z urzędu może zaś zająć od kilku dni do kilku tygodni. Nie jest on zatem w stanie wziąć udziału w pierwszym przesłuchaniu.

Komitet zwrócił uwagę, że w niektórych komisariatach brakuje pokoi gwarantujących poufność rozmowy z adwokatem - niektóre spotkania odbywają się na korytarzach i w obecności funkcjonariuszy.

Wątpliwości CAT budzą również przepisy Kpk, które ograniczają poufność komunikacji zatrzymanego z adwokatem, zwłaszcza że tego typu ograniczenia mogą trwać do 14 dni i nie podlegają kontroli sądu.

Komitet ma zastrzeżenia wobec faktu, że prokuratorzy mogą decydować o tym, iż podejrzany może zostać przesłuchany bez udziału obrońcy.

W ocenie Rzecznika niepodjęcie działań, na których mówi Komitet, może wywołać takie konsekwencje, jak:

  • w sytuacji uznania przez Komisję Europejską, że Polska uchybiła swym zobowiązaniom poprzez niedostosowanie swego prawa do dyrektywy 2013/48, może ona wydać uzasadnioną opinię w sprawie, a sprawę skierować do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej;
  • niewdrożenie dyrektywy będzie rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą państwa członkowskiego;
  • niewdrożenie dyrektywy w praktyce może oznaczać bezpośrednie jej stosowanie przez sądy w miejsce sprzecznych z nią przepisów, a także możliwe podważanie legalności czynności procesowych sprzecznych z jej wymogami.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

II. 5150.9.2014

Zagwarantować udział osadzonych w wyborach. RPO pisze do Służby Więziennej

Data: 2019-10-01
  • Osoby przebywające w więzieniach i aresztach skarżyli się na trudności w głosowaniu w wyborach samorządowych w 2018 r. i do Parlamentu Europejskiego w 2019 r.
  • Osadzeni nie czują się dostatecznie poinformowani o tym kto, kiedy i na jakich zasadach może brać udział w wyborach
  • Wskazują m.in. na  brak wiedzy co do możliwości doprowadzenia do lokalu wyborczego, co w praktyce uniemożliwiało im uczestniczenie w wyborach
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej, w sprawie konieczności zagwarantowania osadzonym praw wyborczych

Do Rzecznika wpłynęły w ostatnim czasie liczne skargi  od osób osadzonych na różnego rodzaju trudności w wyborach. W większości skarżyły się osoby pozbawione wolności ale mające pełnię praw publicznych, w tym czynne prawo wyborcze.

W każdej z tych spraw RPO podjął postępowanie wyjaśniające. Zgodnie z konstytucyjną zasadą powszechności wyborów instytucje państwa mają obowiązek umożliwienia udziału w głosowaniu wszystkim uprawnionym.

Na podstawie skarg oraz materiału zebranego w wyniku korespondencji z zakładami karnymi i aresztami śledczymi, można stwierdzić, że jednym z najpoważniejszych problemów jest brak przystępnej, jasnej i wyczerpującej informacji skierowanej do osadzonych.

Mimo starań i licznych działań Służby Więziennej osadzeni - podobnie jak w latach ubiegłych - wciąż nie czują się skutecznie i wyczerpująco informowani o tym kto, kiedy i na jakich zasadach może brać udział w wyborach. Wiele skarg wskazywało na  brak wiedzy o istotnych kwestiach organizacyjnych, m.in. w zakresie możliwości doprowadzenia osadzonych do lokalu wyborczego. W  praktyce uniemożliwiało im uczestniczenie w wyborach.

Innym ważnym powodem barier w głosowaniu osadzonych jest niedostosowany system prawa wyborczego, w tym m.in. niedoskonałe procedury związane z funkcjonowaniem rejestrów i spisów wyborców, a także dotyczące technicznych aspektów oddawania głosu wyborczego (m.in. brak tzw. „alternatywnych procedur głosowania”).

Szczególnie w wyborach samorządowych liczni osadzeni byli przez to w praktyce pozbawieni możliwości wyboru swoich przedstawicieli, co stanowi w przekonaniu Rzecznika naruszenie ich konstytucyjnych praw politycznych.

Mając na uwadze zbliżające się wybory do Sejmu i Senatu 13 października, Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie podjęcia  dodatkowych działań informacyjnych co do skutecznego korzystania z praw wyborczych przez osadzonych, w tym w zakresie kwestii technicznych oraz organizacyjnych.

VII.602.72.2015

Niesłuszne skazania w Polsce tematem seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-09-24
  • Problem niesłusznych skazań w Polsce wymaga systemowego rozwiązania – zgodzili się uczestnicy seminarium zorganizowanego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Tematem była kwestia ewentualnego powołania w Polsce komisji ds. niesłusznych skazań - na wzór takich instytucji działających m.in. w USA czy Wlk. Brytanii  
  • Podkreślano, że żaden z obecnych środków prawnych nie daje realnej możliwości wykazania niewinności przez osobę niesłusznie skazaną

24 września 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium, współorganizowane wraz Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Chodziło o  próbę odpowiedzi na pytanie, czy w polskim systemie potrzebna jest instytucja, która miałaby kompetencje do rozpoznawania spraw, w których mogło dojść do niesłusznego skazania. 

Rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar podkreślił, że sprawowanie wymiaru sprawiedliwości wiąże się nieodłącznie z możliwością pomyłek. Nie istnieje doskonały system, który byłby wolny od zagrożenia wydania wyroku skazującego osobę, która nie dokonała zarzucanego jej czynu. Każdy system musi jednak posiadać zabezpieczenia na taki wypadek oraz możliwości naprawienia szkody wyrządzonej niesłusznym skazaniem.

Mec. Maria Ejchart-Dubois przedstawiła efekty prowadzonego przez nią w HFPC programu „Niewinność”. Wskazała na nieuchronność pomyłek sądowych oraz paradoksy związane z brakiem realnych środków pozwalających niesłusznie skazanemu na rehabilitację.

Mec. Marcin Mrowicki z Biura RPO omówił nadzwyczajne środki zaskarżenia przysługujące dziś skazanemu w Polsce prawomocnym wyrokiem sądu karnego: kasację,  wznowienie postępowania oraz skargę nadzwyczajną. Jak wynika z analizy, żaden z tych środków nie daje realnej możliwości wykazania niewinności przez niesłusznie skazanego.

Niewielka jest liczba spraw karnych, które zakończyły się prawomocnym skazaniem, a następnie wznowieniem postępowania z uwagi na ujawnienie nowych faktów lub dowodów wcześniej nieznanych sądowi. Wąskie ujęcie przesłanek (fakty i dowody muszą być całkowicie nowe) uniemożliwia skuteczne złożenie wniosku o wznowienie postępowania.

Z kolei skarga nadzwyczajna - jak wskazał zastępca RPO Maciej Taborowski - jest środkiem praktycznie zbędnym w postępowaniu karnym i w konsekwencji niezwykle rzadko wykorzystywanym.

W tej sytuacji wnioskodawcy pozostaje postępowanie kasacyjne, pozwalające na kwestionowanie oceny dowodów dokonanej w sprawie przez sąd. Warunkiem koniecznym uznania, że w związku z postępowaniem, które podlega wznowieniu, dopuszczono się przestępstwa, jest jednak stwierdzenie takiego przestępstwa prawomocnym wyrokiem skazującym.

Wnioskujący jest zatem najczęściej całkowicie uzależniony od decyzji oskarżyciela publicznego, który ocenia, czy w danej sprawie należy wszcząć postępowanie karne i dopiero od losów tego postępowania karnego zależeć będzie rozstrzygnięcie w przedmiocie wznowienia postępowania. Niesłusznie skazany musi niepotrzebnie oczekiwać na rozstrzygnięcie w tej materii. Istnieje przy tym ryzyko przedawnienia się karalności takiego przestępstwa.

Z dotychczasowych badań wynika, że większość przypadków niesłusznych skazań została wykryta i naprawiona w wyniku postępowania kasacyjnego, a nie wznowieniowego – choć jest ono powszechnie uznawane za służące zasadzie prawdy materialnej i korekcie pomyłek sądowych. Ponadto istnieje także psychologiczna niechęć sądów do wznawiania postępowań, co wynika niejako z konieczności przyznania się do błędu.

Mec. Marcin Mrowicki zaprezentował funkcjonowanie komisji ds. niesłusznych skazań w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych (na przykładzie Karoliny Północnej), Norwegii i Francji. Mogą one stanowić inspirację przy opracowywaniu polskiego modelu takiej komisji. W dyskusji na temat zasadności jej powołania podnoszone argumenty zarówno za,  „jak” i ”przeciw”. Wszyscy uczestnicy seminarium zgodzili się, że problem niesłusznych skazań w Polsce wymaga systemowego rozwiązania.

Potrzeba kompleksowego wyjaśniania pomyłek sądowych

W kontekście głośnej sprawy Tomasza Komendy,  który spędził w więzieniu 18 lat za rzekome zgwałcenie i zabójstwo kilkunastoletniej dziewczyny, RPO podkreślał, że potrzebujemy rozwiązań systemowych.

W niektórych państwach funkcjonują instytucje, których zadaniem jest ponowne badanie spraw, w których mogły być skazane osoby niewinne. Badają one sprawy i przedstawiają kompleksowe wnioski sądom. M.in. w Wielkiej Brytanii działa The British Criminal Cases Review Commission, a w kilku stanach USA pracują innocence commissions (w Karolinie Płn., Kalifornii, Wirginii, Connecticut, Wisconsin i Illinois).

Od 1995 do 2010 r. brytyjska komisja rozpoznała 12 376 wniosków i doprowadziła do uchylenia ¾ kwestionowanych wyroków (445 przekazała do sądu apelacyjnego. 290 wyroków zostało uchylonych a 118 utrzymanych).

Postulaty RPO - jak mogłaby działać polska komisja niewinności:

  • nie powinna by podlegać bezpośrednio żadnej z władz publicznych;
  • w jej składzie powinni by znaleźć się m.in. sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i radcowie prawni, policjanci oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą ofiarom przestępstw;
  • jej kompetencje byłyby ograniczone jedynie do zbrodni w myśl kodeksu karnego; powinna skupiać się wyłącznie na kwestii winy i badać wyłącznie sprawy osób żyjących;
  • jej opinia nie powinna być wiążąca dla sądu rozpatrującego wznowienie postępowania;
  • komisja działałaby wyłącznie na wniosek skazanego oraz wąsko zakreślonego katalogu podmiotów;
  • rozstrzygnięcia odmawiające uwzględnienia wniosku byłoby niezaskarżalne.

Zatrzymany, którego zwolniono bez zarzutu, musi mieć dostęp do akt sprawy

Data: 2019-07-23
  • Osoba, którą zatrzymano, a potem zwolniono bez zarzutów, nie ma prawa dostępu do akt sprawy, co uniemożliwia jej zażalenie na takie zatrzymanie
  • Nie jest bowiem stroną postępowania przygotowawczego, wobec czego nie przysługuje jej prawo dostępu do akt 
  • Zdaniem RPO narusza to konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego, prawo dostępu obywatela do dotyczących go urzędowych dokumentów oraz prawo do sądu i obrony
  • Jawne muszą być bowiem wszystkie materiały, które uzasadniały zatrzymanie

- Żaden przepis expressis verbis nie zabrania zatrzymanemu, któremu następnie nie postawiono zarzutów, dostępu do akt sprawy. Jednocześnie brak jest przepisu, który by na to zezwalał – wskazuje Adam Bodnar. To luka w polskim prawie, która nie ma żadnego uzasadnienia w świetle standardów konstytucyjnych. Należałoby zatem wprowadzić przepis umożliwiający zatrzymanemu dostęp do akt sprawy w celu uruchomienia mechanizmu sądowej weryfikacji zasadności i legalności jego zatrzymania.

Skarga obywatela

Obywatel poskarżył się Rzecznikowi, że został zatrzymany, a następnego dnia zwolniony. Nigdy nie przedstawiono mu żadnego zarzutu. Mimo jego starań, nie umożliwiono mu dostępu do akt sprawy - z braku takiej podstawy prawnej w Kodeksie postępowania karnego.

Zgodnie z art. 156 § 5 i 5a Kpk, jeżeli nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa, w toku postępowania przygotowawczego jego akta udostępnia się stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym. Ponieważ zatrzymany, któremu nie przedstawiono potem zarzutów, nie jest stroną postępowania, nie uzyskuje statusu podejrzanego – nie przysługuje mu zatem prawo dostępu do akt postępowania przygotowawczego czy akt w związku z aresztowaniem.

Argumenty RPO za zmianą prawa

W ocenie RPO pozbawienie takiego zatrzymanego prawa dostępu do akt stanowi naruszenie art. 2 (zasada praworządności) oraz art. 42 ust. 2 (prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania) w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji (wolność i jej ograniczenia).

Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że prawo do obrony jest nie tylko fundamentalną zasadą procesu karnego, ale także elementarnym standardem demokratycznego państwa prawnego. Prawo to należy rozumieć szeroko, jako przysługujące każdemu od chwili wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego aż do wydania prawomocnego wyroku i jego wykonania.

Jeszcze dalej idą najnowsze orzeczenia Sądu Najwyższego, według których nie formalne postawienie zarzutu popełnienia przestępstwa, lecz już pierwsza czynność organów procesowych skierowana na ściganie określonej osoby czyni ją podmiotem prawa do obrony.

Skoro zatem prawo do obrony materializuje się z podjęciem pierwszej czynności procesowej, to zakres akt, które winny być udostępnione zatrzymanemu i jego adwokatowi, powinien być wyznaczany przez efektywność prawa do obrony. Jawne muszą być więc wszystkie te materiały postępowania przygotowawczego, które uzasadniają zatrzymanie.

Taka sytuacja stanowi również naruszenie art. 41 ust. 2 Konstytucji (każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia). Chodzi o zapewnienie jednostce kontroli prawidłowości działania organów państwa. Jak wynika z orzecznictwa TK, gwarancje te odnoszą się także do osób, które były pozbawione wolności, lecz zostały uwolnione przed wniesieniem odwołania do sądu. Postępowanie sądowe ma umożliwić pokrzywdzonemu dochodzenie prawa do odszkodowania z tytułu bezprawnego pozbawienia wolności.

Ponadto brak dostępu do akt sprawy narusza art. 51 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Podstawą decydowania o statusie prawnym danej osoby nie mogą być bowiem jakiekolwiek dokumenty i informacje, które pozostawałyby niedostępne, jako tajne, dla osoby zainteresowanej.

Jest to również niezgodne ze standardami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Według art. 5 ust. 4 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności każdy, kogo pozbawiono wolności, ma prawo odwołania się do sądu w celu ustalenia legalności pozbawienia wolności. Z orzecznictwa ETPCz wynika, że procedura musi być kontradyktoryjna i gwarantować „równość broni” między stronami. Nie jest ona zapewniona, jeżeli adwokatowi odmawia się dostępu do akt.

Ta luka w polskim prawie budzi też wątpliwości z perspektywy prawa unijnego. Zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/13/UE z 22 maja 2012 r. w sprawie prawa do informacji w postępowaniu karnym, w przypadku gdy osoba zostaje zatrzymana i aresztowana, państwa członkowskie zapewniają jej lub obrońcy dostęp do dokumentów, które mają istotne znaczenie dla skutecznego zakwestionowania legalności zatrzymania lub aresztowania.

Brak regulacji dostępu do akt osób zatrzymanych, które nie uzyskały statusu strony postępowania, jest sprzeczny z art. 7 ust. 1 tej dyrektywy. Usunięcie tej luki w polskim prawie powinno było nastąpić do 2 czerwca 2014 r. Nowa regulacja powinna przewidywać nie tylko prawo dostępu do akt osobie zatrzymanej, ale również prawo do złożenia zażalenia na odmowę dostępu do akt.

Rzecznik wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie odpowiedniej zmiany prawa. 

II.511.437.2019

TK: brak maksymalnego okresu aresztowania po wyroku I instancji - konstytucyjny

Data: 2019-07-10
  • Brak maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania po skazującym wyroku sądu I instancji jest zgodny z Konstytucją - uznał Trybunał Konstytucyjny
  • Tak rozstrzygnięto wniosek RPO, który zaskarżył brak maksymalnego okresu  takiego tymczasowego aresztowania oraz przesłanki jego stosowania
  • Pozostałe zarzuty wniosku Rzecznika z 2016 r. umorzono z powodów formalnych

Zdecydował tak 10 lipca 2019 r. Trybunał w pełnym składzie, którego przewodniczącym była Mariusz Muszyński, a sprawozdawcą Leon Kieres. Zdanie odrębne złożyli sędziowie Piotr Pszczółkowski, Piotr Tuleja i Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

3 lipca 2019 r. Trybunał nie uwzględnił wniosku RPO, aby ze składu wyłączyć Mariusza Muszyńskiego, Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka jako nieuprawnionych do orzekania - bo wybranych na miejsca już obsadzone w TK.

Wniosek RPO

Wątpliwości co do zgodności z Konstytucją niektórych przepisów regulujących zasady orzekania i  przedłużania tymczasowego aresztowania Rzecznik Praw Obywatelskich nabrał, badając sprawy osób aresztowanych, m.in.  Macieja Dobrowolskiego, kibica, który w areszcie tymczasowym spędził 40 miesięcy. Zwracał uwagę na stosunkowo wysoką liczbę tymczasowych aresztowań trwających powyżej 2 lat.

Dlatego 8 stycznia 2016 r. Adam Bodnar skierował do Trybunału wniosek o stwierdzenie niezgodności przepisów Kodeksu postępowania karnego w zakresie, w jakim nie oznaczają maksymalnego czasu tymczasowego aresztowania po wyroku sądu I instancji oraz dopuszczają przedłużanie go bez konieczności spełnienia przesłanek uzasadniających takie postanowienie sądu.

Według pierwszego zaskarżonego przepisu  (art. 258 par. 2 Kpk) wobec oskarżonego, któremu zarzucono popełnienie czynu zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, albo którego sąd I instancji skazał na karę pozbawienia wolności wyższą niż 3 lata, obawy utrudniania prawidłowego toku postępowania, o których mowa w § 1, uzasadniające stosowanie aresztu mogą wynikać także z surowości grożącej oskarżonemu kary. W  § 1 wskazano, że areszt można stosować, jeżeli zachodzi

  • uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu;
  • uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne”.

Według drugiego zaskarżonego przepisu (art. 263 par. 7 Kpk), jeśli zachodzi potrzeba tymczasowego aresztowania po wydaniu pierwszego wyroku przez sąd I instancji, każdorazowe jego przedłużenie może następować na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy”.

Nie podważając co do zasady instytucji tymczasowego aresztowania, Rzecznik  zwrócił uwagę na uzasadnione podejrzenie niekonstytucyjności przepisów regulujących zasady orzekania i przedłużania aresztowania.

Prowadzi ono bowiem do daleko idących ograniczeń w korzystaniu z praw i wolności, przez co staje się bardzo podobne do kary pozbawienia wolności. Różnica jest jednak fundamentalna, bo kara pozbawienia wolności jest wykonywana na podstawie prawomocnego wyroku sądu, a tymczasowe aresztowanie to środek zapobiegawczy stosowany na etapie, kiedy nie można jeszcze stwierdzić odpowiedzialności karnej.

Niezgodne z zasadami Konstytucji jest takie ukształtowanie przesłanki tymczasowego aresztowania, która odwołuje się tylko do surowości kary grożącej oskarżonemu. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje zaś, że "waga zarzutów sama w sobie nie może stanowić uzasadnienia dla długich okresów tymczasowego aresztowania".

Możliwość przedłużania tymczasowego aresztowania bez jakiegokolwiek zakreślenia górnej granicy, po której przekroczeniu nie można by go przedłużać o kolejny okres, narusza m.in. zasadę zaufania obywatela do państwa i zasadę poprawnej legislacji; narusza też podmiotowość oraz autonomię jednostki, a więc godzi w istotę godności człowieka.

RPO zwrócił uwagę, że z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności wynika prawo do bycia sądzonym w rozsądnym terminie lub zwolnienia na czas postępowania. W orzecznictwie ETPCz można zauważyć linię orzeczniczą, według której przedłużenie aresztu śledczego powinno następować w wyjątkowych wypadkach, gdy istnieją konkretne okoliczności, które uniemożliwiły zakończenie postępowania w pierwotnie zakreślonym terminie.

Odnosząc się do przedłużania aresztu po wydaniu wyroku przez sąd I instancji, RPO podkreślił, że polski proces karny nie pozwala na obalenie domniemania niewinności przez nieprawomocny wyrok sądu. "Nie można przecież w żadnym wypadku wykluczyć, że wyrok zostanie zmieniony przez sąd II instancji na korzyść oskarżonego" - dodał Rzecznik.

Zaznaczył, że ETPC wskazuje w swoim orzecznictwie, iż do obalenia domniemania niewinności dochodzi z chwilą prawomocnego orzeczenia o winie, a nie z chwilą wymierzenia oskarżonemu kary. "W odniesieniu do prawa polskiego należy stwierdzić, że obalenie winy nastąpi dopiero wraz z prawomocnym orzeczeniem o winie" - oświadczył Adam Bodnar. Przedłużanie zatem tymczasowego aresztowania tylko dlatego, że sąd I instancji orzekł o winie, bez spełnienia jakichkolwiek dodatkowych przesłanek, prowadzić musi do naruszenia zasady domniemania niewinności.

RPO opowiedział się za wprowadzeniem maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania, przy jednoczesnym wskazaniu ściśle określonych przesłanek pozwalających w nadzwyczajnych przypadkach wykroczyć poza wskazane granice.

Rozstrzygnięcie TK

Trybunał w pełnym składzie (sygn. akt K3/16) po rozprawie stwierdził, że zgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust.3 Konstytucji jest brak określenia w Kpk maksymalnego okresu aresztowania po skazującym wyroku I instancji.

Jak uzasadniał Leon Kieres, po wyroku I instancji osoba aresztowana ma mniej gwarancji niż na etapie śledztwa, co nie może być powodem dyskwalifikacji odpowiedniego przepisu. Osoba taka stoi bowiem przed bardziej realną możliwością prawomocnego skazania niż osoba podejrzana.

Leon Kieres dodał, że odpowiednich gwarancji należy upatrywać nie w sztywnych limitach czasowych stosowania aresztu, lecz w odpowiedniej ocenie przesłanek decydujących o jego niezbędności. Nadmiernie rozbudowane terminy  mogłyby zaś negatywnie wpływać na wynik postępowania. Można sobie bowiem wyobrazić sytuację, w której oskarżony celowo przedłużałby proces, by wyjść na wolność po przekroczeniu maksymalnego terminu aresztowania.  

W pozostałym zakresie sprawę umorzono z powodów formalnych. Powodem było m.in. to, że w wyroku z 20 listopada 2012 r. Trybunał uznał już, że art. 263 § 7 Kpk w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu w I instancji pierwszego wyroku w sprawie, jest niezgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 40 w związku z art. 41 ust. 4 Konstytucji. Wyrok ten stwierdził niezgodność zaskarżonej regulacji w zakresie pominięcia ustawodawczego.  

Wyrok ten nie został do dziś wykonany przez ustawodawcę. Na konieczność jego realizacji wskazuje wydane przy okazji wyroku TK tzw. postanowienie sygnalizacyjne. Ponadto wskazano w nim na wątpliwość co do konstytucyjności obecnych zasad stosowania aresztu z uwagi na wysokość kary grożącej oskarżonemu. Chodzi o obowiązujące od 15 kwietnia 2016 r. brzmienie art. 258 par. 2 Kpk (który nie był objęty wnioskiem RPO).      

RPO: zażalenia na aresztowania - coraz bardziej iluzoryczne

Coraz bardziej iluzoryczna staje się możliwość zażalenia na stosowanie i przedłużanie tymczasowego aresztowania - wskazywał  Rzecznik w wystąpieniu z 26 lipca 2018 r. do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Po przeanalizowaniu danych z polskich sądów, RPO wskazał, że ogólna skuteczność zażaleń na decyzje o aresztach wynosi zaledwie kilka procent . Może to świadczyć o systemowym problemie w praktyce sądów.

Dlatego Rzecznik zaproponował odejście od zasady, że do aresztowania wystarczy samo tylko zagrożenie surową karą. Postulował je też niestosowanie aresztu przy przestępstwach zagrożonych karą niższą niż 2 lata więzienia.  Inna propozycja RPO to wprowadzenie maksymalnej granicy czasowej, po której przekroczeniu areszt można byłoby przedłużać tylko w wyjątkowych przypadkach.

Adam Bodnar zwrócił się do Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia zmian legislacyjnych w tym zakresie.

Dostał odpowiedź, że działania Ministra Sprawiedliwości, podejmowane w ramach zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad działalnością sądów powszechnych, dają gwarancję pełnego zabezpieczenia praw i wolności uczestników postępowania karnego i przyczyniają się do wyeliminowania przypadków nadmiernej długości tymczasowych aresztowań.

II.510.1292.2015

Niesłuszny, częściowo bezprawny areszt i medialny rozgłos. Po kasacji RPO sąd ponownie oceni, jak państwo ma temu zadośćuczynić

Data: 2019-07-03
  • Kierownik działu spółki węglowej został w 2001 r. aresztowany pod zarzutem korupcji. Kilka miesięcy spędził w areszcie. Po kilkunastu latach został uniewinniony
  • Wystąpił do sądu o kilkaset tysięcy zł odszkodowania i zadośćuczynienia od Skarbu Państwa. Sądy przyznały mu w sumie 25 tys. zł
  • Według RPO nie uwzględniły jednak bezprawnego przetrzymywania go przez 6 dni - już po decyzji sądu o uchyleniu aresztu - a także nagłośnienia w mediach samego aresztowania
  • Po kasacji Rzecznika Sąd Najwyższy zwrócił kwestię odpowiedniego zadośćuczynienia sądowi odwoławczemu

W 2001 r. S.W. został zatrzymany w siedzibie spółki węglowej, w której był kierownikiem działu sprzedaży. Było o tym wtedy głośno w mediach. Prokuratura postawiła mu zarzuty korupcyjne z art. 228 § 1 i 5 Kodeksu karnego, zagrożone karą od 2 do 12 lat  pozbawienia wolności. W areszcie przebywał od listopada 2001 r. do lutego 2002 r. Ostatecznie jego proces - po ponad stu rozprawach - zakończył się w 2013 r. prawomocnym uniewinnieniem.

S.W. wystąpił do sądu o zasądzenie od Skarbu Państwa 140 tys. zł odszkodowania oraz kolejnych 140 tys. zł zadośćuczynienia za oczywiście niesłuszne aresztowanie.

W 2015 r. Sąd Okręgowy przyznał mu 9184 zł odszkodowania oraz 15 tys. zł  zadośćuczynienia. Sąd powołał się na traumatyczne przeżycia związane z pobytem w  areszcie, warunki pobytu w nim i agresję współosadzonych oraz fakt nagłośnienia medialnego aresztowania. Sąd nie uznał związku przyczynowego między pobytem w areszcie a pogorszeniem się jego zdrowia.

Sąd zaznaczył, że zasądzona kwota przystaje do przeciętnej stopy życiowej ludzi i nie służy wzbogaceniu się, lecz zrekompensowaniu okresu niesłusznego pozbawienia wolności oraz stresu z tym związanego.

W apelacji pełnomocnik wnioskodawcy uznał wysokość zadośćuczynienia za nieodpowiednią w stosunku do krzywdy. Zarzucił sądowi nieuwzględnienie utraty przez niego dobrego imienia wskutek aresztu, co spotęgował fakt nagłośnienia aresztowania w mediach. Sąd Apelacyjny oddalił apelację, uznając kwotę zadośćuczynienia za odpowiednią.

Argumenty kasacji RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację na korzyść S.W., uznając że orzeczenie sądu II instancji zapadło z rażącym naruszeniem prawa. Sąd ten nie odniósł się bowiem do zarzutów apelacji w sposób precyzyjny i rzetelny. Oba sądy nie dokonały też prawidłowej oceny kryteriów, które powinny decydować o wysokości zadośćuczynienia.

W uzasadnieniu sądu I instancji zabrakło jakiejkolwiek argumentacji co do nagłośnienia medialnego sprawy karnej S.W. i wpływu tego na kwotę zadośćuczynienia. W uzasadnieniach obu sądów nie było też oceny istotnej okoliczności, która powinna mieć wpływ na wysokość zadośćuczynienia - wnioskodawca był bowiem bezprawnie przetrzymywany w areszcie przez 6 dni, już po wydaniu przez sąd postanowienia o uchyleniu tymczasowego aresztowania. Była to zasadnicza podstawa wniosku S.W. o zadośćuczynienie i odszkodowanie.

W kasacji RPO powołał się na wyrok SN z 4 listopada 2016 r., w którym podkreślono, że „nadanie sprawie rozgłosu w mediach powinno być uważane za element krzywdy i stanowić jedną z przesłanek miarkowania odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia dochodzonego przez wnioskodawcę, jeśli nagłośnienie to jest ściśle związane z faktem zatrzymania lub tymczasowego aresztowania tej osoby”.

Dokonując zaś ustaleń w zakresie należnego zadośćuczynienia, oba sądy nie wzięły pod uwagę rozmiaru krzywdy, jaka dotknęła wnioskodawcę w związku z nagłośnieniem w mediach jego aresztowania ani faktu bezprawnego przetrzymywania go w areszcie przez 6 dni  - podkreślił Rzecznik.

Prawidłowe rozpoznanie apelacji pełnomocnika wnioskodawcy mogło doprowadzić do innego co do istoty rozstrzygnięcia w zakresie wysokości zadośćuczynienia. Dlatego Rzecznik wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w zaskarżonej części i zwrócenie mu sprawy.

3 lipca 2019 r. Sąd Najwyższy na rozprawie w Izbie Karnej (sygn. akt III KK 344/18) uwzględnił kasację RPO.

II.511.124.2018

Kolejny wyrok ETPC ws. nadmiernego przymusu policji. Rzecznik pisze do MSWiA

Data: 2019-06-21
  • W czasie zatrzymania w 2011 r. człowiek odniósł obrażenia; był też rażony paralizatorem przez policjantów - mimo że się poddał i był unieruchomiony. Po dwóch dniach zwolniono go z aresztu bez zarzutów
  • W maju 2019 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że stosując wobec skarżącego nadmierny przymus oraz nie wyjaśniając należycie sprawy, Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania
  • To przełomowy wyrok wskazujący m.in., jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne użycie środków przymusu przez uprawnione służby
  • Wyrok powinien być dla policji impulsem do skutecznej walki ze źle pojmowaną solidarnością zawodową, prowadzącą do zmowy milczenia, a nawet do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego  traktowania

- Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek, jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo, co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem - głosi pismo Rzecznika Praw Obywatelskich do sekretarza stanu w MSWiA Jarosława Zielińskiego.

Rzecznik opisał w nim wyrok ETPC z 23 maja 2019 r. w sprawie Kanciał przeciwko Polsce (skarga nr 37023/13). Skargę do Trybunału wniósł obywatel, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia - pomimo że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie  wykazało ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach mężcyzna został zwolniony z aresztu. Nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Skarżący zażalił się do prokuratury na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku umorzono. Prokuratura uznała, że brak było wystarczających dowodów  przestępstwa, a paralizatora użyto zgodnie z przepisami.

ETPC uznał, że Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania ze względu na zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu podejrzanego oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego.

W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

ETPC wskazał na dwie fazy zatrzymania: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po tym. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy do nadużycia przymusu doszło w pierwszej fazie - ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, bo stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek. Skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

Trybunał uznał, że funkcjonariusze niepotrzebnie użyli siły wobec skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było konieczne.

W opinii ETPC ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń. Zdaniem ETPC faworyzowano też zeznania funkcjonariuszy, przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję

Trybunał stwierdził naruszenie art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zasądził na rzecz skarżącego 25 tys. euro zadośćuczynienia.

W opinii KMPT wyrok ten powinien stać się impulsem do głębszej refleksji co do stosowania przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów oraz w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia.

Kwestia  paralizatorów jest podnoszona od ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi wiele  konsekwencji, które w chwili jej użycia nie zawsze są możliwe do przewidzenia. Na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji używania paralizatorów. Mogą być one stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po nie wyłącznie po to, by dana osoba zastosowała się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ich stosowanie powinno być dozwolone wyłącznie gdy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jedyną alternatywą jest użycie np. broni palnej.

W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach RPO dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej - w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania - Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne. Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą. Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Wyrok ETPC powinien stać się impulsem dla samej policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego  traktowania.

Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur.

W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach - takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną - art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby. Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

KMP.570.16.2019

Nie każde podpalenie jest pożarem o cechach katastrofy. SN uwzględnił kasację Rzecznika

Data: 2019-05-23
  • Obywatel podpalił papierowe kartony na klatce schodowej  Skazano go za spowodowanie pożaru, który zagroził życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach
  • Tymczasem ogień ugasili mieszkańcy przed przybyciem strażaków. Ocenili oni, że nie było wielkiego zagrożenia dla ludzi i mienia, a szkody były niewielkie
  • RPO złożył kasację, bo sąd błędnie zastosował kwalifikację prawną zastrzeżoną dla żywiołowego pożaru o charakterze katastrofy
  • Sąd Najwyższy uwzględnił kasację i zwrócił sprawę sądowi I instancji

Sąd rejonowy uznał P.L. za winnego wywołania pożaru na klatce schodowej bloku mieszkalnego. Podpalił on kartony przed jednym z mieszkań. Zakwalifikowano to jako przestępstwo z art. 163 Kodeksu karnego, polegające na spowodowaniu pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Grozi za to kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. Sąd wymierzył mu karę roku i czterech miesięcy. Nakazał mu też zapłatę 1700 zł tytułem naprawienia wyrządzonej szkody.

Sąd okręgowy oddalił apelację obrony, w której podniesiono zarzut błędnego zastosowania art. 163 Kk. Według niej P.L. nie wypełnił znamion spowodowania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób (było ich dziewięć), a powstały ogień nie odpowiadał pojęciu pożaru opisanego w art. 163 Kk. Sąd odwoławczy utrzymał wyrok. P.L. trafił do więzienia, z którego niedawno wyszedł.

Argumenty kasacji RPO

Rzecznik złożył do SN kasację na korzyść skazanego. Wniósł o uchylenie wyroków obu sądów i przekazanie sprawy sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania.

Zarzucił obu sądom rażące naruszenie prawa karnego materialnego, polegające na uznaniu P.L. za winnego - mimo braku wszystkich znamion przestępstwa z art. 163 Kk. Zdarzenie, które spowodował, nie miało bowiem postaci „pożaru”, czyli ognia o wielkim zasięgu i gwałtownym rozprzestrzenianiu się, w rozumieniu tego przepisu. Według RPO sądy użyły określenia ”pożar" w znaczeniu potocznym. 

Sąd odwoławczy rozpoznał zaś apelację nierzetelnie, nie poddał analizie jej zarzutów i nie ustosunkował się do nich w wystarczającym stopniu, by poznać tok jego rozumowania. W sposób rażący naruszyło to przepisy.

Tymczasem bezsporne jest, że: 

  • ogień ugasili mieszkańcy jeszcze przed interwencją straży pożarnej; nie zdążył się rozprzestrzenić i nie miał wielkiego zasięgu;
  • Państwowa Straż Pożarna określiła to jako mały pożar opakowań kartonowych na klatce schodowej bloku mieszkalnego; wartość uszkodzeń, jak i mienia uratowanego, oszacowano na kwoty nie stanowiące mienia wielkiej wartości;
  • lakoniczna opinia biegłego z zakresu pożarnictwa wskazuje jedynie na powstałe zadymienie, co mogło spowodować utrudnienia w ewakuacji.

W ocenie RPO uniemożliwia to uznanie, by był to pożar w rozumieniu art. 163 Kk. Cechuje się on bowiem wielkimi rozmiarami, trudnością jego opanowania, możliwością niekontrolowanego rozprzestrzenienia się. Aby był traktowany jako sprowadzenie katastrofy, pożar musi też grozić przerzuceniem się ognia na większą liczbę obiektów albo objęciem choć jednego obiektu znacznych rozmiarów. Pożarem nie jest jakikolwiek ogień, lecz tylko ogień w znacznych rozmiarach, rozprzestrzeniający się żywiołowo, ze znaczną siłą i o tak dużych  rozmiarach, że stwarza konkretne, realne i bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach.

Nie ulega zatem wątpliwości, że oskarżony nie dokonał przestępstwa z art. 163 Kk - brzmiała konkluzja kasacji.

Zdaniem RPO w przypadku uznania kasacji, sąd rejonowy powinien rozważyć, czy zachowanie oskarżonego można oceniać jako usiłowanie dokonania przestępstwa z art. 163 Kk, czy też jako przestępstwo z art. 164 Kk (zgodnie z nim za spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia określonego w art.163 grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności).

23 maja 2019 r. Sąd Najwyższy w Izbie Karnej (sygn. akt III KK 103/18) uwzględnił kasację. SN uchylił oba wyroki, a sprawę zwrócił do rozpoznania sądowi rejonowemu. Kasację poparł nie tylko przedstawiciel RPO, ale także i prokuratury.

I1.511.67.2017

Rzecznik: europejska dyrektywa gwarantuje prawa dzieci, które są podejrzane i oskarżone

Data: 2019-03-18
  • Dzieci podejrzane i oskarżone o przestępstwa muszą rozumieć przebieg postępowania karnego; mieć prawo do adwokata od chwili zatrzymania oraz do obecności rodzica na procesie
  • Takie są m.in. standardy dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/800, na której wprowadzenie państwa członkowskie mają czas do 11 czerwca 2019 r.
  • RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o zainicjowanie odpowiednich zmian prawa w interesie dzieci

Chodzi  o  dyrektywę z 11 maja 2016 r. w sprawie gwarancji procesowych dla dzieci będących podejrzanymi lub oskarżonymi w postępowaniu karnym. Ma ona dać im możliwość  zrozumienia i śledzenia przebiegu tego postępowania. Ważne jest również zapewnienie przysługującego dzieciom prawa do rzetelnego procesu, zapobieganie ponownemu łamaniu prawa oraz wspieraniem ich integracji społecznej.

Prawo do informacji

Według dyrektywy 2016/800 obowiązkiem państwa jest zagwarantowanie, aby w sytuacji, gdy dzieci zostają poinformowane, że są podejrzanymi lub oskarżonymi, niezwłocznie udzielono im informacji o przysługujących im prawach zgodnie z dyrektywą 2012/13/UE oraz o ogólnych aspektach przebiegu postępowania. To informacje, których należy udzielić niezwłocznie, m.in.:

  • prawo do poinformowania rodziców,
  • prawo do pomocy adwokata,
  • prawo do ochrony prywatności,
  • prawo do towarzyszenia dziecku poza rozprawą i posiedzeniem sądu przez rodziców,  prawo do pomocy prawnej z urzędu.

A także informacje, których należy udzielić na najwcześniejszym właściwym etapie postępowania:

  • prawo do indywidualnej oceny,
  • prawo do badania lekarskiego i pomocy medycznej,
  • prawo do ograniczenia pozbawienia wolności i do stosowania środków alternatywnych,
  • prawo do towarzyszenia dziecku podczas rozprawy i posiedzeń sądowych przez rodziców,
  • prawo do osobistej obecności na rozprawie oraz prawo do skutecznych środków naprawczych.

Ważne aby realizacja prawa do informacji nie tylko następowała na piśmie lub ustnie, ale żeby informacja była sformułowana w prostym i przystępnym języku, a fakt jej udzielenia  został odnotowany. Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej podkreśla konieczność dostosowania informacji do wieku dziecka, jego poziomu dojrzałości, zdolności rozumienia i przekazywania z uwzględnieniem trudności komunikacyjnych. Może pomóc w tym zakresie materiał wizualny. Ponadto osoba służąca dziecku wsparciem powinna sprawdzić, czy czuje się ono należycie poinformowane o swoich prawach oraz czy wie, czego spodziewać się podczas postępowania.

Tymczasem rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 11 czerwca 2015 r. w sprawie określenia wzoru pouczenia o uprawnieniach i obowiązkach podejrzanego w postępowaniu karnym nie określa specjalnej formuły pouczenia dla dzieci będących podejrzanymi – w prostym i przystępnym języku. Dlatego należałoby opracować specjalną formę pouczenia dla dzieci, z uwzględnieniem wytycznych z dyrektywy – podkreśla Adam Bodnar.

Pomoc adwokata

Dzieci będące podejrzanymi lub oskarżonymi mają prawo do adwokata zgodnie z dyrektywą 2013/48/UE z 22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania oraz w sprawie prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności.

Zgodnie zaś z dyrektywą 2016/800 państwo ma obowiązek zapewnić dzieciom możliwości skorzystania z pomocy adwokata bez zbędnej zwłoki po tym, jak zostaną poinformowane, że są podejrzanymi lub oskarżonymi. Należy przez to rozumieć:

  • prawo dziecko do spotykania się na osobności i porozumiewania się z reprezentującym je adwokatem, także przed przesłuchaniem;
  • prawo do obecności adwokata przy przesłuchaniu oraz by adwokat miał możliwość skutecznego udziału w przesłuchaniu;
  • korzystanie z pomocy adwokata przynajmniej podczas następujących czynności dochodzeniowo-śledczych: okazania, konfrontacji oraz eksperymentów procesowych. 

Tymczasem przepisy Kodeksu postępowania karnego w ogóle nie regulują kwestii obecności adwokata osoby podejrzanej podczas czynności z jej udziałem. Dodatkowo wątpliwości budzi brak precyzyjnego uregulowania możliwości przeprowadzenia przez podejrzanego konsultacji z obrońcą przed pierwszym przesłuchaniem w ramach  przedstawienia zarzutów.

Według dyrektywy zadaniem państwa jest również przestrzeganie zasady poufności porozumiewania się pomiędzy dziećmi a ich adwokatem. Poufność porozumiewania się między dzieckiem a adwokatem ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia skutecznego wykonywania prawa do obrony i jest istotną częścią prawa do rzetelnego procesu. Z dyrektywy wynika, że państwo powinno zapewnić, aby kara pozbawienia wolności nie była orzekana, jeżeli dziecko nie korzystało z pomocy adwokata w sposób umożliwiający skuteczne wykonywanie prawa do obrony oraz zawsze podczas rozprawy. Nieobecność adwokata powinna powodować odroczenie przesłuchania dziecka lub innych czynności na inny termin, umożliwiający przybycie adwokata.

Nagrywanie przesłuchań prowadzonych przez policję lub prokuratora

Dzieci będące podejrzanymi lub oskarżonymi w postępowaniu karnym nie zawsze są w stanie zrozumieć treści przesłuchań, w których uczestniczą. W celu zapewnienia takim dzieciom dostatecznej ochrony, przesłuchania przez policję lub inne organy ścigania, należy nagrywać w postaci zapisu audiowizualnego. Dyrektywa nie nakłada na wymogu sporządzania takiego zapisu przesłuchań dzieci przez sędziego lub przez sąd. Nagrywanie przesłuchań przez policję lub inne organy ścigania stanowiłoby bowiem istotny element gwarancyjny dla osoby przesłuchiwanej. Eliminowałoby podejrzenia o wywieranie przez prowadzącego czynność nacisku lub zadawanie tendencyjnych pytań. Zapobiegałoby też ewentualnym zarzutom o niewłaściwe zachowanie lub traktowanie przesłuchiwanego, w szczególności znajdującego się w tak wrażliwym położeniu z uwagi na wiek.

Dziś możliwość taką jedynie fakultatywnie przewiduje art. 147 § 1 k.p.k. Wykonanie dyrektywy powinno polegać na obligatoryjnym nagrywaniu przesłuchań dzieci przez policję lub organy ścigania.

Pobyt dziecka w areszcie czy policyjnej izbie zatrzymań

Zgodnie z dyrektywą dzieci przebywające w areszcie powinny mieć specjalne środki ochrony. Należy je odseparować od dorosłych. Po ukończeniu przez aresztowane dziecko 18 lat powinna istnieć możliwość, w uzasadnionych przypadkach, dalszego odseparowania od osób dorosłych. Dzieci powinny też mieć dostęp do placówek edukacyjnych odpowiadających ich potrzebom.

Obecne przepisy k.k.w.  nie spełniają  wymagań dyrektywy, gdyż używają pojęcia młodocianego (osoba, która w chwili czynu nie osiągnęła 21. roku życia). Dyrektywa dotyczy zaś dzieci, które powinny znaleźć szczególną ochronę i zostać odseparowane od dorosłych. Tymczasem młodociani w wieku powyżej 18 lat nie są już dziećmi. Nie spełnia też wymagań dyrektywy inny artykuł k.k.w., zgodnie z którym tymczasowo aresztowani powinni być rozmieszczani w areszcie śledczym w sposób zapobiegający ich wzajemnej demoralizacji. W szczególności należy oddzielać niekaranych od uprzednio odbywających karę pozbawienia wolności oraz młodocianych od dorosłych, chyba że szczególne względy wychowawcze przemawiają za umieszczeniem dorosłego z młodocianym lub młodocianymi.

Udział rodzica oraz dziecka na rozprawie

Zgodnie z dyrektywą dzieci powinny mieć prawo do tego, by podczas rozprawy oraz posiedzeń sądowych, w których uczestniczą, towarzyszył im rodzic. Jeżeli odpowiedzialność rodzicielska za dziecko spoczywa na więcej niż jednej osobie, dziecko powinno mieć prawo, aby towarzyszyły mu wszystkie takie osoby (chyba że nie jest to wykonalne mimo starań). W związku z tym należy postulować uwzględnienie tych rozwiązań w K.p.k. w celu wykonania dyrektywy.

Formułuje ona też postulat wprowadzenia do krajowego porządku prawnego odrębnej podstawy wznowienia postępowania karnego z uwagi na nieobecność dziecka będącego oskarżonym na dotyczącej go rozprawie. Takiej podstawy nie ma dziś w k.p.k.

Specjalne kwalifikacje sędziów i prokuratorów oraz pracowników organów ścigania i ośrodków detencyjnych

Dyrektywa stanowi, że obowiązkiem państwa jest przeszkolenie pracowników organów ścigania i ośrodków detencyjnych, którzy zajmują się dziećmi. Powinno ono dotyczyć praw przysługującym dzieciom, odpowiednich technik prowadzenia przesłuchań, psychologii dziecięcej i komunikowania się w języku dostosowanym do poziomu dziecka.  Sędziowie i prokuratorzy prowadzący postępowania karne z udziałem dzieci mają mieć specjalne kwalifikacje w tej dziedzinie. Państwo powinno także wspierać  takie szkolenia dla obrońców w postępowaniach karnych z udziałem dzieci.

II.510.820.2018

RPO: tymczasowo aresztowany nie powinien być obserwowany podczas spotkań z obrońcą

Data: 2019-03-14
  • Aresztowany mężczyzna był obserwowany przez funkcjonariuszy Służby Więziennej podczas spotkań z adwokatem
  • Rzecznik uznał jego skargę za zasadną
  • Zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej, aby zapewnił prawidłową realizację takich widzeń 

Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej, który na prośbę Rzecznika Praw Obywatelskich badał skargę, poinformował, że widzenia tymczasowo aresztowanego z adwokatem odbywały się w pomieszczeniu przylegającym do dyżurki, z której istotnie funkcjonariusz przez wewnętrzne okno obserwował ich przebieg.

Prowadzenie takiej obserwacji było jednym z zaleceń ochronnych, sformułowanych wobec aresztowanego przez Służbę Więzienną w związku z incydentem zagrożenia jego bezpieczeństwa osobistego (agresja ze strony współosadzonego). Również organ dysponujący (prokurator prowadzący lub nadzorujący postępowanie przygotowawcze w sprawie, w której nastąpiło tymczasowe aresztowanie) zwrócił się do dyrektora Aresztu Śledczego o wzmożenie bezpieczeństwa osobistego aresztowanego.

Rzecznik zwraca uwagę, że Kodeks karny wykonawczy (art. 215 § 1) jednoznacznie określa warunki widzenia tymczasowo aresztowanego z adwokatem – ma ono odbywać się podczas nieobecności innych osób. Wyjątek od tej reguły – polegający na realizacji widzenia w sposób wskazany przez organ dysponujący – może nastąpić tylko w 14 dni od tymczasowego aresztowania (art. 73 Kpk).

W przypadku aresztowanego mężczyzny ten okres już upłynął, dlatego w ocenie RPO nie było żadnych podstaw do obserwowania jego spotkań z obrońcą. Jeżeli w ocenie dyrekcji Aresztu Śledczego istniała potrzeba szczególnych działań, aby zapewnić osadzonemu bezpieczeństwo podczas widzeń z adwokatem, to należało znaleźć inny spsób - zgodny z obowiązującymi przepisami.

IX.517.600.2018

Spotkanie RPO z Henryką Bochniarz, prezydentką Konfederacji Lewiatan

Data: 2019-03-08

8 marca 2019 r. w Biurze RPO odbyło się spotkanie Rzecznika Praw Obywatelskich z Henryką Bochniarz, prezydentką Konfederacji Lewiatan.

Wyrażono zaniepokojenie spektakularnymi zatrzymaniami przez organy ścigania byłych szefów spółek, w tym Skarbu Państwa, oraz urzędników państwowych (np. z Komisji Nadzoru Finansowego).

Według Konfederacji zatrzymania takie, podejmowane tylko w celu przedstawienia zarzutów oraz złożenia wyjaśnień, od razu nagłaśniane w mediach, podważają zaufanie do tej grupy zawodowej, ale i do instytucji państwa. Nie sprzyja to również prowadzeniu działalności gospodarczej, zwiększaniu inwestycji oraz rozwijaniu biznesu.

Rzecznik praw obywatelskich wskazał, że w takich sprawach występuje do prokuratury i służb z pytaniami, czy zatrzymania były niezbędne. W opinii RPO w ostatnich głośnych przypadkach nie był one uzasadnione, a wystarczające byłoby wezwanie na przesłuchanie w zwykłym trybie.

Adam Bodnar podkreślił, że źródłem takich niezasadnych działań jest m.in. zmieniona w 2016 r. ustawa Prawo o prokuraturze. Przypomniał też, że od dawna upomina się u Ministra Sprawiedliwości o prawne zagwarantowanie obecności adwokata od samej chwili zatrzymania.  

Ponadto tematem dyskusji były możliwe działania na rzecz polepszenia regulacji działalności biznesowej. Mówiono także o rządowych planach zmian legislacyjnych dotykających kwestii swobody i równości prowadzenia działalności gospodarczej.

Rzecznik o teatralizacji zatrzymań osób pełniących funkcje publiczne

Data: 2019-03-04
  • Sądy często uznają za niezasadne spektakularne zatrzymania osób pełniących dziś lub w przeszłości ważne funkcje publiczne czy zajmujące wysokie stanowiska w dużych firmach
  • Rzecznik zwraca uwagę na teatralizację takich zatrzymań, jak i używanie kajdanek wobec tych osób, np. byłych szefów KNF 
  • Przy takich zatrzymaniach często nie uczestniczył adwokat
  • RPO od dawna podkreśla konieczność zapewnienia go już od chwili zatrzymania

4 marca 2019 r. Senacki Zespół ds. Monitorowania Praworządności zajmował się praktykami prokuratury i służb, polegającymi m.in. na tzw. prewencyjnych zatrzymaniach czy wzywaniu świadków, będących niekiedy w podeszłym wieku, na przesłuchania w prokuraturze odległej o kilkaset kilometrów.

Podczas posiedzenia dyrektor Zespołu Prawa Karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich Marek Łukaszuk przedstawił sprawy, w których zatrzymania naruszały prawa i wolności.  Były bowiem nieadekwatne do stopnia zagrożenia i rzeczywistej potrzeby, co w wielu przypadkach sądy oceniły jako nieprawidłowe i niezasadne. Dotyczyło to m.in.:

  • zatrzymania i założenia kajdanek Władysławowi Frasyniukowi;
  • zatrzymania i konwojowania (oraz założenia kajdanek) b. szefa Komisji Nadzoru Finansowego, a także innych pracowników;
  • zatrzymań i legitymowania obywateli, którzy znajdowali się w pobliżu „ Marszu Niepodległości” w 2017 r.

Rzecznik upatruje źródło tych naruszeń nie tylko w przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy służb, ale także w unormowaniach Prawa o prokuraturze,  które dało prokuratorom nadrzędnym podstawy do:

  • ingerowania w decyzje  prokuratorów podległych,
  • informowania osób niepełniących funkcji publicznych i mediów o prowadzonych postępowaniach, niezależnie od ich fazy. Dotyczy to zwłaszcza spraw mających wydźwięk polityczny a zarazem budzących szeroki rezonans społeczny.

RPO zwraca w tym kontekście uwagę na teatralizację zatrzymań i użycie środków przymusu bezpośredniego wobec osób sprawujących obecnie bądź w przeszłości ważne funkcje publiczne, społeczne i piastujących wysokie stanowiska w dużych firmach. Rzecznik w wystąpieniach generalnych (jak i we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, potem wycofanym) wskazywał na niezgodność unormowań Prawa o prokuraturze z Konstytucją. Krytyczną opinie o tej ustawie  wyraziła też Komisja Wenecka.

Nie bez znaczenia dla ochrony praw i wolności osób pokrzywdzonych takimi naruszeniami prawa jest to, iż w trakcie zatrzymań  nie uczestniczył adwokat.

Rzecznik od lat zabiega u Ministra Sprawiedliwości- Prokuratora Generalnego i Prezesa Rady Ministrów o wdrożenie do polskiego prawa  Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z 22 października 2013 r. w sprawie dostępu do adwokata w postępowaniu karnym. Powinna być ona wprowadzona do 27 listopada 2016 r.

Rzecznik sygnalizował też konieczność pełniejszego korzystania z możliwości przesłuchania świadków i osób podejrzewanych/podejrzanych w drodze pomocy prawnej, dla uniknięcia niedogodności wynikających z konwojowania.

Wskazywał też na potrzebę rejestrowania audiowizualnego wszystkich czynności podejmowanych w ramach szeroko rozumianego postępowania karnego, począwszy od pierwszych czynności podejmowanych wobec osób, niezależnie od ich statusu procesowego– biorąc pod uwagę częste przypadki naruszania ich praw i wolności.

Aresztowana przez kilka miesięcy nie miała kontaktów z obrońcą i rodziną. RPO: jej skarga zasadna

Data: 2019-02-18
  • Aresztowana kobieta przez kilka miesięcy była pozbawiona możliwości kontaktu z obrońcą i rodziną za pomocą samoinkasującego aparatu telefonicznego
  • Było to dla niej tym bardziej dolegliwe, że w tym czasie zmarł jej partner, ojciec ich syna 
  • RPO uznał jej skargę za zasadną; wskazał na naruszenie prawa do humanitarnego traktowania i życia rodzinnego.
  • Rzecznik wystąpił do właściwej prokuratury o zapewnienie prawa aresztowanych do kontaktów z obrońcą od podczątku postępowania

W ocenie RPO okresy, w których prokuratura rozpatrywała wnioski kobiety o kontakt z najbliższymi były długie, a wymagały przecież pilnej reakcji w obliczu rodzinnej tragedii. Od momentu aresztowania do dnia uznania zażalenia i umożliwienia kontaktów telefonicznych z obrońcą minęło pięć miesięcy, w których trakcie skarżąca pozbawiona była szansy na sprawną i efektywną realizację swojego prawa do obrony. Korzystanie z prawa do kontaktów z obrońcą podczas widzeń było dla niej dodatkowo kosztowne, przez co kontakty te były rzadkie.

Pierwsze wnioski o kontakt telefoniczny z matką, partnerem i obrońcą kobieta skierowała do prokuratury 17 lipca 2017 r. i 16 sierpnia 2017 r. (odpowiedź sformułowano 29 sierpnia 2017 r.). W okresie wrzesień-październik 2017 r. kierowała ponowne wnioski w sprawie umożliwienia kontaktu telefonicznego z obrońcą i matką oraz kontaktu telefonicznego i widzeń z partnerem, a po jego śmierci - także z synem. Opisywała szczególne okoliczności swej sytuacji, związane ze stanem zdrowia matki, a później śmiercią partnera. Wskazywała, że jej pisma pozostają bez odpowiedzi.

Dla skarżącej szczególnie dotkliwa była niemożność skontaktowania się z synem i okazania mu wsparcia po śmierci ojca. Na pozytywne rozpatrzenie pierwszego wniosku o widzenie z synem po śmierci partnera skarżąca czekała ponad dwa miesiące. Zgodę na to widzenie wydano 1 grudnia 2017 r. Tymczasem 8 grudnia 2017 r. skarżąca została zwolniona z aresztu śledczego. Zgodę wydano zatem po długim okresie oczekiwania i na kilka dni przed zwolnieniem.

W opinii RPO najważniejsza z punktu widzenia ochrony praw obywateli jest zagwarantowanie prawa do obrony od pierwszych chwil postępowania oraz zapewnienie, że kontakty z obrońcą nie będą w żaden sposób ograniczane. Rzecznik przyznał, że jeśli prokurator ma informacje, iż obrońca wykorzystuje kontakt telefoniczny z aresztowanym do utrudniania postępowania karnego czy też popełnienia przestępstwa, to brak zgody na rozmowę telefoniczną należy uznać za uzasadniony. Należy jednak mieć na uwadze, że adwokaci i radcowie to zawody zaufania publicznego i trzeba przyjmować, że ich działania są zgodne z prawem.

W sprawie skarżącej prokuratura nie informowała jednak odpowiedniej Okręgowej Rady Adwokackiej lub Okręgowej Izby Radców Prawnych o takich podejrzeniach wobec adwokatów, z którymi skarżąca chciała się porozumiewać telefonicznie. W prokuratorskich zarządzeniach nie ma też szczegółowych uzasadnień wskazujących na okoliczności ewentualnego braku zaufania do adwokatów wskazanych przez kobietę.

Na dalszym etapie postępowania zażalenie uwzględniono, a skarżąca uzyskała możliwość telefonicznego kontaktowania się z obrońcą. Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z  22 grudnia 2016 r. w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania, zarządzenie o zgodzie na korzystanie z aparatu telefonicznego przez aresztowanego dla kontaktu z obrońcą - a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także z osobą najbliższą - jest wydawane bezzwłocznie.

RPO podkreślił, że skarżąca znajdowała się w kryzysie psychicznym i niezwykle trudnej sytuacji osobistej, potęgowanej troską o syna, który utracił ojca. Niepełna realizacja prawa do obrony - wyrażająca się w początkowej odmowie kontaktów telefonicznych z obrońcą - oraz brak możliwości kontaktu z osobami najbliższymi w obliczu śmierci partnera, a także długi czas niepewności co do zgody na kontakty, budzi obawy o naruszenie zasady humanitaryzmu.

Dlatego Rzecznik zwrócił się Prokuratora Rejonowego o podjęcie działań w celu zapewnienia aresztowanym, tam gdzie to tylko możliwe, kontaktu telefonicznego z obrońcą od najwcześniejszych etapów postępowania. Wystąpił też o zadbanie, by decyzje ws. zgody na kontakty z osobami najbliższymi, zwłaszcza pozostającymi w trudnej i wymagającej pilnej reakcji sytuacji losowej, podejmowano bezzwłocznie. Chodzi o to, aby zapobiec obawie nieposzanowania prawa osoby tymczasowo aresztowanej do humanitarnego traktowania oraz prawa do życia rodzinnego.

IX.517.2780.2017

RPO: potrzeba rzetelnych zasad dokumentowania obrażeń przy przyjmowaniu do aresztów

Data: 2019-02-11
  • W Polsce nie ma odpowiedniego systemu dokumentowania i zgłaszania obrażeń osób umieszczanych w aresztach  
  • Osadzeni skarżą się, że policja stosuje tortury, aby zmusić ich do przyznania się do przestępstw - co nie znajduje odzwierciedlenia w ich dokumentacji medycznej
  • Według Rzecznika należy wprowadzić specjalny formularz (tzw. mapę ciała), w którym lekarze więzienni wpisywaliby wszelkie urazy, badając osoby przyjmowane do aresztów
  • Dzięki temu takie badanie będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich  zdrowia, a nie jedynie opinią na podstawie pobieżnego wywiadu

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie właściwego dokumentowania obrażeń osób pozbawionych wolności.

RPO pełni funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  oniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2002 r. (OPCAT).

Rzecznik podkreśla, że niezależne badanie lekarskie oraz właściwe dokumentowanie obrażeń stanowi jedną z podstawowych gwarancji chroniących osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami przemocy. Stanowisko takie prezentują międzynarodowe instytucje monitorujące traktowanie osób uwięzionych: Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) oraz Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

Z wizytacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w aresztach i więzieniach wynika, że:  

  • brakuje jasnych procedur postępowania  wobec informacji o poddawaniu torturom lub innym formom przemocy osoby trafiającej do aresztu,
  • dokumentowanie ujawnionych obrażeń często odbywa się w sposób powierzchowny,
  • może to prowadzić do nieudzielenia ofierze właściwej i bezzwłocznej pomocy.

Tymczasem wstępne badanie lekarskie osób przyjmowanych do aresztów chroni funkcjonariuszy Służby Więziennej przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas przebywania więźniów pod ich nadzorem. Z kolei świadomość ujawnienia śladów przemocy i ich udokumentowania może działać odstraszająco na funkcjonariuszy  rozważających użycie przemocy wobec zatrzymanych, doprowadzanych potem do aresztu.

W 2017 r. RPO zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej o wprowadzenie jednoznacznych wytycznych dla więziennych lekarzy co do właściwego dokumentowania obrażeń. W odpowiedzi dostał informację że jest to stałym przedmiotem szkoleń.  

Standardy międzynarodowe i zalecenia dla Polski

Konieczność właściwego dokumentowania obrażeń i zarzutów tortur oraz innego nieludzkiego i poniżającego traktowania określają  m.in. Wzorcowe reguły minimalne ONZ dotyczące postępowania z więźniami, tzw. Reguły Mandeli. Wskazują one, że: 

  • lekarz lub inny wykwalifikowany pracownik służby zdrowia ma obowiązek obejrzeć, zbadać i porozmawiać z każdym więźniem bezzwłocznie po jego przyjęciu, a także później, gdy zajdzie taka potrzeba,
  • szczególną uwagę należy zwrócić m.in. na wykrycie śladów złego traktowania przed przybyciem do więzienia,
  • jeżeli w trakcie badania pracownicy służby zdrowia zauważą jakiekolwiek ślady tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, powinni udokumentować takie przypadki i zgłosić je właściwemu organowi medycznemu, administracyjnemu lub sądowemu.

Także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu wielokrotnie zwracał uwagę na dokładne rejestrowanie urazów i przekazywanie informacji właściwym organom. Staranne i niezwłoczne udokumentowanie i zgłaszanie takich dowodów medycznych znacznie ułatwia zbadanie przypadków złego traktowania i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców, co z kolei stanowi istotny element zapobiegania niewłaściwemu traktowaniu w przyszłości.  Komitet rekomenduje m.in. aby:

  • wstępne badania przeprowadzać bez zbędnej zwłoki, najlepiej w 24 godz. od przyjęcia,
  • dokumentacja z takiego badania powinna zawierać: obiektywny i dokładny opis stanu pacjenta (wszelkich posiadanych obrażeń), wyniki dodatkowych badań, wnioski ze specjalistycznych konsultacji, proponowany sposób leczenia i wskazania do dalszej pracy z pacjentem,
  • wszelkie zauważone urazy należy nanieść na specjalny formularz przewidziany do tego celu, z wykresami ciała do oznakowania urazów, który będzie przechowywany w aktach medycznych więźnia (tzw. mapa ciała),
  • pożądane jest fotografowanie ran; zdjęcia powinny być załączone do akt medycznych.

Na brak skutecznego systemu identyfikacji obrażeń osób umieszczanych w miejscach detencji w Polsce CPT zwrócił uwagę podczas ostatniej wizyty w naszym kraju w 2017 r. Komitet stwierdził, że:

  • żadna z odwiedzonych jednostek nie prowadziła specjalnego rejestru do odnotowywania obrażeń, a informacja na ten temat trafiała wyłącznie do karty medycznej osadzonych,
  • opisy obrażeń były powierzchowne i nie obejmowały wniosków lekarzy co do potencjalnego powodu obrażenia,
  • brakowało informacji, czy obrażenia były spójne z informacjami przekazywanymi przez osadzonego,
  • nie zaobserwowano systemowego przekazywania prokuraturze informacji o zarejestrowanych obrażeniach.  

Dlatego  Komitet w raporcie powizytacyjnym zalecił m.in., aby:

  • dokumentacja osadzonego zawierała opis uwag osoby poddanej badaniu istotnych z punktu widzenia badania lekarskiego, pełne obiektywne ustalenia lekarskie dokonane na podstawie dokładnego badania, a także uwagi lekarza w związku z informacjami pozyskanymi w trakcie badania, wskazujące na zgodność lub sprzeczność pomiędzy przedstawionymi zarzutami a obiektywnymi ustaleniami lekarskimi.
  • dokumentacja taka zawierała wyniki dodatkowo przeprowadzonych badań, szczegółowe wyniki konsultacji specjalistycznych, opis sposobu leczenia obrażeń, a także informację o wszelkich innych przeprowadzonych procedurach.
  • rejestracja badań w przypadku obrażeń była wykonana przy pomocy specjalnego formularza przygotowanego na takie potrzeby, zawierającego zarysy sylwetki do zaznaczania umiejscowienia obrażeń (tzw. mapy ciała), który byłby przechowywany w kartotece medycznej osadzonego.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego o rozważenie możliwości wprowadzenia obowiązku korzystania z tzw. mapy ciała przez lekarzy więziennych przeprowadzających wstępne badania osadzonych.

W ocenie Adama Bodnara spowoduje to, że badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu.

KMP.571.6.2017

Rzecznik: badania zatrzymanego w obecności policjanta powinny być wyjątkiem

Data: 2019-02-11
  • Obecność policjanta podczas badania lekarskiego osoby pozbawionej wolności ingeruje w konstytucyjne prawo do prywatności i powinna być uregulowana w ustawie
  • Badania w obecności funkcjonariusza powinny być ograniczone do niezbędnej konieczności, z racji bezpieczeństwa - podkreśla Rzecznik
  • Kilka lat temu MSWiA zapowiadało odpowiednie zmiany w ustawach o policji i innych służb - co jednak nie nastąpiło

W związku z wpływającymi skargami, Rzecznik Praw Obywatelskich w 2014 r. wystąpił do MSWiA w sprawie uregulowania na poziomie ustawy przeprowadzania badań medycznych osób zatrzymanych w obecności funkcjonariuszy Policji, Biura Ochrony Rządu i Straży Granicznej.  W odpowiedziach z października 2014 r. i sierpnia 2015 r. RPO dostał informacje o trwających pracach nad zmianą ustawy o Policji oraz  innych służb podległych MSWiA. 

Od tego czasu minęły trzy lata, a do odpowiedniego unormowania nie doszło, choć zarówno ustawa o Policji, jak i o Straży Granicznej, były ostatnio wiele razy nowelizowane. 

Zmieniły się zaś regulacje dotyczące Biura Ochrony Rządu, które od  lutego 2018 r. zastąpiła nowa formacja, Służba Ochrony Państwa. W ustawie z 8 grudnia 2017 r. o SOP nie ma przepisów co do obecności jej funkcjonariuszy przy badaniach zatrzymanych. – Oznacza to że funkcjonariusze SOP, niezależnie od okoliczności, nie są uprawnieni do uczestniczenia przy badaniu medycznym osoby zatrzymanej – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik dostrzegł również konieczność ustawowego uregulowania badań i zabiegów medycznych wykonywanych w obecności policjanta wobec osób aresztowanych i skazanych, a konwojowanych do placówek medycznych. Chodzi też o nagłą konieczność pomocy medycznej podczas konwojowania do sądu, prokuratury czy więzienia.

Dziś reguluje to jedynie Zarządzenie Komendanta Głównego Policji. Zgodnie z nim policjanci powinni ustalić z lekarzem sposób postępowania wobec osoby konwojowanej, zapewniający bezpieczne przeprowadzenie niezbędnych czynności medycznych, w tym pozostawienie kajdanek oraz przeprowadzenie badania w obecności konwojenta, jeżeli nie ma do tego przeciwwskazań medycznej. - Nie można zgodzić się na uregulowanie tego na poziomie aktu wewnętrznego -  podkreśla Rzecznik. 

Obecność innej osoby w trakcie badania lekarskiego lub zabiegu medycznego ingeruje bowiem w prawo pacjenta do prywatności, rozumiane jako prawo do zachowania w tajemnicy informacji o życiu prywatnym, w tym o stanie zdrowia i prowadzonym leczeniu. Obecność takich osób nie służy też właściwej relacji między lekarzem a pacjentem. Pacjent może czuć się skrępowany obecnością osoby spoza służby zdrowia w trakcie badań, podczas których konieczne może być zdjęcie odzieży i bielizny albo przekazanie intymnych informacji o stanie zdrowia. Dlatego przeprowadzanie badań lekarskich i udzielanie innych świadczeń zdrowotnych w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego powinno być ograniczone do niezbędnej konieczności.

W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że prywatność jednostki - tam, gdzie jest to możliwe - powinna być chroniona w imię fundamentalnej wartości konstytucyjnej, jaką jest godność człowieka. TK wypowiedział się wtedy co do wniosku osadzonego w sprawie udzielania mu świadczeń medycznych w obecności funkcjonariusza Służby Więziennej. Racje z uzasadnienia tego wyroku powinny zostać jednak uwzględnione także co do funkcjonariuszy innych służb.

W związku z tym należy, kierując się zasadą proporcjonalności, dążyć do prawidłowego wyważenia pomiędzy prawem osadzonego do prywatności, a bezpieczeństwem personelu medycznego. Ustawodawca powinien wskazać te kategorie osadzonych, którzy potencjalnie mogą stwarzać zagrożenie i wobec których świadczenia zdrowotne muszą być wykonywane w obecności funkcjonariusza. W pozostałych sytuacjach zasadą powinien być brak funkcjonariusza przy badaniu - chyba że wystąpi o to personel medyczny.

Po wyroku TK znowelizowano Kodeks karny wykonawczy. - W podobny sposób powinny zostać uregulowane te kwestie w odniesieniu do działań podejmowanych przez funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych, aresztowanych i skazanych, którym udzielane są świadczenia zdrowotne – uważa Rzecznik.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

IX.517.44.2015

Widzenia z adwokatami w więzieniach - w obecności kamer. Interwencja RPO

Data: 2019-02-11
  • Widzenia osób pozbawionych wolności z adwokatami w aresztach śledczych i więzieniach odbywają się pod nadzorem monitoringu
  • Zagraża to prawu do obrony, bo takie spotkania powinny odbywać się w warunkach pełnej poufności – podkreśla Rzecznik
  • Według Służby Więziennej regułą ma być widzenie w pomieszczeniu bez kamer, a jeśli w nim są, to na ten czas powinny być wyłączane lub maskowane
  • Zdarza sie jednak, że adwokaci godzą się na spotkania w pomieszczeniach z kamerami 

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi w tej sprawie; problem jest też znany ekspertom Biura RPO z wizytacji aresztów i więzień.

Zgodnie z art. 8 § 3 Kodeksu karnego wykonawczego skazany pozbawiony wolności może porozumiewać się ze swoim obrońcą, adwokatem lub radcą prawnym oraz przedstawicielem zaaprobowanym przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed ETPCz, pod nieobecność innych osób. Rozmowy z tymi osobami w trakcie widzeń oraz rozmowy telefoniczne nie podlegają kontroli. Art. 215 § 1 K.k.w. stanowi, iż osoba aresztowana ma prawo do takiego porozumiewania się podczas nieobecności innych osób oraz korespondencyjnie.

Z kolei art. 73a K.k.w. stanowi, że zakłady karne mogą być monitorowane przez wewnętrzny system urządzeń rejestrujących obraz lub dźwięk - z zastrzeżeniem, że monitorowanie i utrwalanie dźwięku nie może obejmować informacji objętych tajemnicą spowiedzi lub tajemnicą prawnie chronioną.

Choć artykuł ten odnosi się jedynie do informacji werbalnych (monitorowanie i utrwalanie dźwięku), Rzecznik stoi na stanowisku, iż pojęcie tajemnicy adwokackiej należy rozumieć możliwie szeroko. Powinna ona obejmować także materiały przekazane przez klienta lub przedstawione klientowi przez adwokata w postaci notatek czy dokumentów, które dotyczą sprawy.

Poglądy Rzecznika podziela Centralny Zarząd Służby Więziennej. W piśmie skierowanym 17 listopada 2017 r. do wszystkich dyrektorów okręgowych SW zastępca Dyrektora Generalnego wskazał: „Jako regułę należy przyjąć, iż widzenie osadzonego z adwokatem odbywa się w pomieszczeniu niemonitorowanym. W razie wykorzystywania pomieszczenia dla realizacji różnych czynności należy wdrożyć rozwiązania techniczne umożliwiające czasowe wyłączanie urządzeń rejestrujących lub ich ewentualne fizyczne maskowanie”.

Z ustaleń Biura RPO wynika, że obrońcy - mimo informowania ich przez administrację więzienną o wyznaczeniu na miejsce spotkania z osobą pozbawioną wolności pomieszczenia wyposażonego w kamerę rejestrującą obraz i dźwięk  - wyrażali na to zgodę.

W ocenie Rzecznika widzenia adwokackie w tych warunkach mogą godzić w relację szczególnego zaufania obrońcy z jego klientem oraz w skuteczność świadczonej pomocy prawnej. Spotkanie osoby pozbawionej wolności z adwokatem powinno bowiem odbywać się w warunkach pełnej poufności.

Rzecznik zwrócił się do prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej Jacka Treli o  podjęcie odpowiednich działań w celu reagowania przez adwokatów na opisane sytuacje.

IX.517.1802.2017

Europejski Nakaz Aresztowania: kilka słów o zaufaniu. Micha Hara z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-02-09

Zasada wzajemnego zaufania w UE opiera się na założeniu, że wszystkie państwa członkowskie dochowują pewnego wspólnego, minimalnego standardu ochrony praw człowieka, opartego w szczególności na europejskiej konwencji praw człowieka oraz Karcie Praw Podstawowych UE.

Klasycznym pojęciem prawa międzynarodowego oraz podstawą znacznej części transgranicznego obrotu w sprawach karnych jest „wzajemność". Oznacza ona, że jedno państwo współpracuje z innym, np. poprzez wykonywanie wniosków o pomoc prawną, dokonywanie ekstradycji, stosowanie szerszej ochrony funkcjonariuszy konsularnych itp., pod warunkiem że to drugie państwo czyni podobnie.

Jednym z wielu ważnych osiągnięć Unii Europejskiej na gruncie prawa karnego było zerwanie z tą regułą w obrocie pomiędzy państwami członkowskimi. Zasada wzajemności została zastąpiona zasadą wzajemnego zaufania. Jej istotą jest założenie, że wszystkie państwa członkowskie dochowują pewnego wspólnego, minimalnego standardu ochrony praw człowieka, opartego w szczególności na europejskiej konwencji praw człowieka oraz Karcie Praw Podstawowych UE.

 

Kobieta nie dostanie w więzieniu całej bielizny. Interwencja RPO

Data: 2019-01-25
  • Aresztowana kobieta musiała pożyczyć biustonosz od innej zatrzymanej
  • Wśród bielizny, jaką kobieta może dostać od aresztu czy więzienia - jeśli nie ma swojej - są tylko: koszula nocna, majtki damskie i skarpety 
  • Przepisy pomijają biustonosz, który jest przecież składową częścią damskiej bielizny

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Sprawiedliwości, aby odpowiednio uzupełnił swe rozporządzenie z 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach. Precyzuje ono przepisy Kodeksu karnego wykonawczego przewidujące m.in. że skazany otrzymuje z zakładu karnego/aresztu odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie - o ile nie korzysta z własnych.

Podczas wizytacji jednego z aresztów  eksperci Biura RRPO zwrócili uwagę na sytuację przebywającej tam kobiety. Z uwagi na to, że nie miała własnej odzieży, odpowiedniej do pory roku, otrzymała ją z magazynu aresztu. Wśród rzeczy, które dostała, nie było jednak biustonosza. Nie jest on bowiem ujęty w wykazie bielizny, jaką według rozporządzenia może od administracji więziennej otrzymać skazana lub aresztowana. Zgodnie z załącznikiem do ministerialnego  rozporządzenia, do kategorii wydawanej bielizny należą: koszula nocna, majtki damskie oraz skarpety.

Brak biustonosza był dla kobiety tak dotkliwy, że zmuszona była korzystać z tej części garderoby, będącej własnością innej osadzonej, która w niedługim czasie wychodziła na wolność.

- W niektórych przypadkach nienoszenie biustonosza może rodzić negatywne konsekwencje zdrowotne – napisała do ministra Zbigniewa Ziobry zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska. Powołała się na opinie lekarzy, że odpowiednie podtrzymanie piersi odciąża kręgosłup, zapobiega bólom związanym z jego przeciążeniem oraz wadom postawy.

Nie bez znaczenia jest także czynnik kulturowy. W społeczeństwie utrwaliła się zasada, w myśl której biustonosz stanowi nieodzowny element kobiecego ubioru. Kobiety noszą go nie tylko ze względów zdrowotnych, ale także psychologicznych, estetycznych i praktycznych. Jego brak nierzadko wywołuje u kobiet dyskomfort psychiczny.

Hanna Machińska zwróciła się do ministra Zbigniewa Ziobry o znowelizowanie rozporządzenia przez dodanie biustonosza do rodzaju bielizny, jaką Służba Więzienna powinna wydać osadzonej, która nie dysponuje własną bądź jej bielizna jest niezdatna do użycia.

W podobnej sprawie RPO zwracał się już do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w 2010 r. Wniósł wtedy o zmianę rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 2003 r., które nie przewidywało wydawania osadzonym mężczyznom slipów. Postulat Rzecznika spotkał się z akceptacją - nowe regulacje zagwarantowały możliwość otrzymywania tej części bielizny.

IX.517.2965.2018

Obywatel ma szansę na odszkodowanie za niesłuszny areszt. Skuteczna kasacja RPO

Data: 2019-01-08
  • Pan Ryszard wystąpił do sądu o odszkodowanie i zadośćuczynienie od Skarbu Państwa za niesłuszne aresztowanie
  • Sąd aresztował go na 16 dni, bo nie stawiał się na swój proces o oszustwo. Po uniewinnieniu obywatel wystąpił z roszczeniem wobec Skarbu Państwa
  • Nie dostał jednak ani grosza. Sądy uznały, że nie wypełnił swego obowiązku informowania o zmianie miejsca pobytu, przez co utrudniał proces
  • Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO i nakazał sądowi odwoławczemu ponowne zbadanie sprawy

Prowadzący przedsiębiorstwo pan Ryszard został oskarżony o popełnienie oszustwa wspólnie z innym mężczyzną. W śledztwie nie przyznawał się do tego zarzutu. Przyznał się zaś drugi mężczyzna, który wyjaśnił, że pan Ryszard jest niewinny, bo nie miał wpływu na jego decyzje o nieuregulowaniu zobowiązań finansowych wobec poszkodowanej firmy.

Pan Ryszard trafił do aresztu - ostatecznie został uniewinniony

Pierwszą rozprawę obu mężczyzn w czerwcu 2011 r.  Sąd Rejonowy odroczył z powodu niestawiennictwa pana Ryszarda (wezwanie wysłane na jego adres nie zostało podjęte). Taka sama sytuacja powtórzyła się na drugiej rozprawie. Sąd uzyskał informacje, że oskarżony nie przebywa pod adresem wskazanym przez niego jako adres dla doręczeń. Uznał, że pouczony wcześniej o obowiązku informowania sądu o każdej zmianie miejsca pobytu, nie uczynił tego. Dlatego sąd wydał nakaz aresztowania pana Ryszarda i zarządził poszukiwanie go listem gończym. Drugi oskarżony dobrowolnie poddał się zaś karze i został skazany.

Pan Ryszard został zatrzymany 6 września 2011 r. W areszcie przebywał do 22 września 2011 r. Po procesie sąd wydał wobec niego wyrok uniewinniający. Słowa pana Ryszarda potwierdziły nie tylko wyjaśnienia współoskarżonego, ale i zeznania pokrzywdzonego oraz dokumentacja sprawy.

Po uniewinnieniu pan Ryszard wniósł o zasądzenie od Skarbu Państwa odszkodowania i zadośćuczynienia za oczywiście niesłuszne tymczasowe aresztowanie. Wskazał, że mimo iż areszt trwał tylko 16 dni, to doprowadził do ruiny przedsiębiorstwa budowlanego, którym zarządzał; pogorszył też jego relacje rodzinne.

Sąd Okręgowy oddalił jego wniosek. Uznał, że to jego zawinione zachowanie spowodowało areszt, bo zaniechał on poinformowania sądu o zmianie miejsca pobytu. Decyzję o areszcie sąd uznał za prawidłową, bowiem jako oskarżony utrudniał on postępowanie, ukrywając się przed sądem. Według sądu aresztowanie nie było oczywiście niesłuszne -  a tylko to uzasadnia przyznanie odszkodowania czy zadośćuczynienia.

Pan Ryszard odwołał się, podkreślając że sąd nie uwzględnił  tego, że został uniewinniony. Zarzucił też Sądowi Okręgowemu błędne ustalenie, że bezprawnie utrudniał swój proces. Sąd Apelacyjny utrzymał jednak wyrok I instancji.

Argumenty kasacji RPO

Kasację na rzecz wnioskodawcy wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich. Uznał, że orzeczenie sądu II instancji zapadło z rażącym naruszeniem prawa. Sąd dokonał bowiem błędnej wykładni przepisów prawa – oceniał decyzję o areszcie  według stanu sprawy z chwili podejmowania tej decyzji.

Tymczasem w uzasadnieniu uchwały z 15 września 1999 r. Sąd Najwyższy podkreślił, że ocena niewątpliwej niesłuszności aresztowania wymaga uwzględnienia przede wszystkim ostatecznego rozstrzygnięcia co do odpowiedzialności karnej osoby, która  była pozbawiona wolności. - W ocenie SN z tego punktu widzenia, za niewątpliwie niesłuszne, w zasadzie uznać należy każde tymczasowe aresztowanie oskarżonego, który prawomocnie został uniewinniony – napisał RPO w kasacji.

Sąd Apelacyjny przeważającą część swej analizy, w ślad za sądem I instancji, poświęcił ocenie zasadności aresztowania. Zabrakło zaś odniesienia się do słuszności tej decyzji z punktu widzenia ostatecznego wyroku uniewinniającego i zasady ryzyka, na której opiera się odpowiedzialność Skarbu Państwa.

W ocenie Rzecznika, teza że oskarżony miał utrudniać proces nie została należycie uargumentowana. Wątpliwości RPO budziło także niewyjaśnienie przez sąd, dlaczego nie podjęto  próby zastosowania mniej dolegliwego środka - w postaci zatrzymania oskarżonego i doprowadzenia go na rozprawę.

Zdaniem RPO biorąc pod uwagę wyjaśnienia i postawę współoskarżonego oraz zeznania pokrzywdzonego, sąd powinien był rozważyć, czy przy stosowaniu tymczasowego aresztowania wobec wnioskodawcy została dochowana zasada ultima ratio wyrażona w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz art. 257 § 1 k.p.k.

Kasację RPO poparł prokurator  obecny na rozprawie 8 stycznia 2019 r. w SN.

SN uchylił zaskarżony wyrok i zwrócił sprawę Sądowi Apelacyjnemu, aby ponownie zbadał apelację w tej sprawie.

II.511.309.2017

TK: zatrzymanie za drobne wykroczenie osoby czasowo przebywającej w Polsce - niekonstytucyjne

Data: 2019-01-08
  • Dopuszczalność zatrzymania osoby czasowo przebywającej w Polsce, obwinionej o wykroczenie zagrożone wyłącznie grzywną, jest niekonstytucyjna – uznał Trybunał Konstytucyjny
  • Ponadto zakwestionował brak gwarancji udziału zatrzymanej osoby obwinionej w posiedzeniu sądu rozpatrującego zażalenie na zatrzymanie
  • Wyrok Trybunału jest zgodny ze stanowiskiem Rzecznika Praw Obywatelskich

8 stycznia 2019 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok ze skargi konstytucyjnej (sygn. akt SK 6/16). 

Trybunał orzekł, że art. 45 § 1 pkt 1 w związku z art. 90 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (k.p.s.w.) jest niezgodny z Konstytucją RP w zakresie, w jakim dopuszcza zatrzymanie przebywającej jedynie czasowo na terytorium Polski osoby, której tożsamość została ustalona, a której zarzuca się popełnienie wykroczenia zagrożonego wyłącznie grzywną.

Zgodnie z k.p.s.w,. jeśli wykroczenia dokonała osoba tylko czasowo przebywająca w Polsce, należy stosować postępowanie przyśpieszone, a to z kolei pozwala zatrzymać taką osobę. Trybunał podkreślił, że nie ma przesłanek, które uzasadniałyby tak daleko idącą ingerencję w wolność człowieka, jak faktyczne pozbawienie go wolności, jedynie dla zapewnienia prawidłowego biegu postępowania w sprawie o mniej poważne wykroczenie,  zagrożone tylko karą grzywny.

Według Trybunału stosowanie zatrzymania w sprawach objętych zakresem zaskarżenia nie jest niezbędne ani w celu zagwarantowania udziału w rozprawie przed sądem sprawcy wykroczenia przebywającego czasowo na terytorium Polski, ani w celu zapewnienia wykonania ewentualnie orzeczonej grzywny. Podkreślił, że możliwe są tu inne, mniej dolegliwe kroki, np. zatrzymanie dokumentu uprawniającego do przekraczania granicy lub skierowanie orzeczonej grzywny do wykonania w innym państwie członkowskim UE na podstawie art. 116b k.p.s.w.

Ponadto Trybunał uznał art. 47 § 2 w związku z art. 33 i art. 109 § 2 k.p.s.w. za niezgodny z Konstytucją RP w zakresie, w jakim nie gwarantuje osobie zatrzymanej prawa do udziału w posiedzeniu sądu rozpatrującego zażalenie na jej zatrzymanie.

Niezagwarantowanie zatrzymanemu prawa do udziału w posiedzeniu sądu, na którym rozpatrywane jest zażalenie na zatrzymanie, narusza konstytucyjne standardy jawnego i sprawiedliwego postępowania sądowego, a także prawa do obrony. Trybunał wskazał, że fakultatywna możliwość podjęcia przez sąd decyzji o udziale strony w posiedzeniu (art. 33 k.p.s.w.) nie stanowi dostatecznej gwarancji prawa do udziału w czynnościach sądowych, bowiem właściwa realizacja prawa do udziału w posiedzeniu sądu wymaga każdorazowego poinformowania strony lub jej pełnomocnika o terminie posiedzenia.

Trybunał zbadał sprawę w składzie: Małgorzata Pyziak-Szafnicka - przewodniczący, Leon Kieres, Piotr Pszczółkowski - sprawozdawca, Piotr Tuleja i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Wyrok jest zgodny ze stanowiskiem przedstawionym przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Przystąpił on do tego postępowania i 21 maja 2016 r. przedstawił swoje stanowisko.

II.517.2.2016

Cele większe niż 10-osobowe - do likwidacji. Służba Więzienna przyznaje rację RPO

Data: 2019-01-02
  • Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiada Służba Więzienna
  • To odpowiedź na taki postulat RPO, który wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  

- Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą takich osób w zakładach karnych typu zamkniętego. Każdy konflikt stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa więzienia i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Do znęcania się fizycznego i psychicznego dochodzi najczęściej właśnie w celach wieloosobowych.

Trudne są tam również warunki bytowe. Niejednokrotnie są one wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co narusza prawo do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Według Biura Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jednostka, w której mogą wystąpić największe problemy, to Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

Odpowiedź Służby Więziennej

W piśmie z 19 grudnia 2018 r. zastępca dyrektora generalnego SW poinformował, że podziela pogląd Rzecznika dotyczący likwidacji w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego cel mieszkalnych większych niż dziesięcioosobowe. Powołał się na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i porządku, a także kwaterowanie osadzonych na podstawie indywidualnej oceny ryzyka i potrzeb, z uwzględnieniem wymogów formalnych rozmieszczenia więźniów. Przyznał też fakt niedogodności i problemów wynikających z przebywania osadzonych w tak dużych celach.

Zmniejszanie pojemności tych cel ma odbywać się sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Do dyrektorów okręgowych SW wystosowano pismo z prośbą o propozycje co do sposobu zlikwidowania cel powyżej 10 miejsc oraz podanie ewentualnych kosztów tego rozwiązania. Po otrzymaniu tych informacji będzie można sporządzić zestawienie działań koniecznych do podjęcia likwidacji cel większych niż dziesięcioosobowe wraz z określeniem kosztów.

Służba Więzienna podkreśla, że prowadzi nieustanne działania zmierzające do stałej poprawy warunków w zakładach karnych i aresztach śledczych, w tym działalność inwestycyjno-remontową, np. poprawę warunków sanitarno-bytowych w celach.

IX.517.599.2017

Służba Więzienna przyznała RPO rację ws. nagrodowego widzenia bez dozoru, ale pod nadzorem kamer

Data: 2018-12-27
  • Gdy więzień dostaje w nagrodę widzenie bez dozoru, to na ten czas kamery monitoringu w takim pomieszczeniu powinny być zasłonięte - przyznała Służba Więzienna w odpowiedzi RPO
  • Podgląd kamer przeczy intencji ustawodawcy, który w formie nagrody chciał zapewnić skazanym większą swobodę i szerszy zakres prywatności
  • Tymczasem w jednym z aresztów w pokoju takich widzeń zamontowano kamery monitoringu, w innym wyjęto zaś drzwi
  • Według Służby Więziennej opisane przez Rzecznika przypadki wynikały najprawdopodobniej z niewłaściwej interpretacji przepisów

Rzecznik Praw Obywatelskich badał skargę skazanego, że w jednym z aresztów śledczych w pokoju, w którym odbywają się widzenia bez osoby dozorującej, zamontowane są kamery monitoringu. W innym zakładzie karnym zdjęto natomiast drzwi do takiego pomieszczenia.

Przeprowadzone postępowania wyjaśniające potwierdziły te zarzuty, ale dyrektorzy okręgowi Służby Więziennej nie dopatrzyli się nieprawidłowości. Obecność kamer i zdjęcie drzwi uzasadniali m.in. względami bezpieczeństwa.

Rzecznik uznał skargę skazanego za zasadną. Zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła się do dyrektora generalnego SW o wyeliminowanie nieprawidłowości w sposobie przeprowadzania widzeń bez osoby dozorującej.

SW: bezdozorowe widzenia - także bez kamer

W odpowiedzi z 30 listopada zastępca dyrektora generalnego SW przypomniał, że nagroda o której mowa w art. 138 § 1 pkt 2 Kodeksu karnego wykonawczego jest szczególną formą wyróżnienia osadzonego za właściwe sprawowanie. Udzielana powinna być, gdy zachowanie osadzonego nie budzi żadnych zastrzeżeń, w szczególności w kwestii możliwości naruszenia bezpieczeństwa. Co do zasady powinna odbywać się bez obecności osoby dozorującej.

- Opisane jednostkowe przypadki wynikają najprawdopodobniej z niewłaściwej interpretacji zapisów ustawy. Mogą oczywiście wystąpić okoliczności wymagające realizacji takiej formy nagrody w pomieszczeniu monitorowanym, jednak wówczas pomieszczenie to powinno być wyposażone w przesłony, które na czas realizacji takiej formy widzenia powinny przesłaniać kamery - głosi odpowiedź.

W celu wyeliminowania wątpliwości co do zasad realizacji tej formy widzenia nagrodowego, stanowisko to przekazano dyrektorom okręgowym Służby Więziennej.

RPO badał już taką sprawę

Rzecznik zajmował się już sprawą udzielania skazanym nagrodowych widzeń bez dozoru w pomieszczeniach z zainstalowaną kamerą. W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości w 2012 r. podkreślał, że instalowanie tam kamer jest sprzeczne z intencją ustawodawcy, który wprowadził taką formę nagrody. Widzenie bez dozoru ma gwarantować skazanym i osobom go odwiedzającym większą swobodę i szerszy zakres prywatności. Administracja zakładu karnego powinna więc przyznawać taką nagrodę tylko tym skazanym, którym można zaufać, że nie naruszą porządku i bezpieczeństwa.

W odpowiedzi resort zgodził się wówczas z Rzecznikiem i przekazał ówczesnemu dyrektorowi generalnemu SW polecenie uwrażliwienia dyrektorów na konieczność ścisłego respektowania i przestrzegania obowiązujących przepisów.

IX.517.881.2018

Sejm zgodził się na aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego. Wątpliwości prawne RPO

Data: 2018-12-12
  • Zgoda Sejmu na aresztowanie posła wymaga jeszcze oddzielnej zgody na jego zatrzymanie 
  • Nie dochowano tego w przypadku zezwolenia Sejmu z 6 grudnia 2018 r. na aresztowanie posła PO Stanisława Gawłowskiego
  • RPO ma wątpliwości, bo Sejm uwzględnił wniosek prokuratury z czerwca 2018 r., który dotyczył tylko przedłużenia aresztu, stosowanego wówczas wobec posła
  • Prokuratura nie wniosła zaś o zgodę na jego zatrzymanie

W związku z problemem dotyczącym praw obywatelskich, który ujawnił się na tle tej sprawy, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przekazał stanowisko Marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu. Zwrócił się o uwzględnienie tego stanowiska w dalszych działaniach Sejmu.

Zarzuty o charakterze korupcyjnym, związane z pełnioną przez niego w przeszłości funkcją wiceministra środowiska, Stanisław Gawłowski usłyszał w kwietniu 2018 r. Został też wtedy aresztowany; wcześniej Sejm uchylił jego immunitet. W lipcu 2018 r. szczeciński sąd zwolnił go z aresztu po wpłaceniu 500 tys. zł poręczenia majątkowego.

6 grudnia 2018 r. Sejm wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego.

W piśmie do Marszałka Sejmu Rzecznik wskazuje na „specyficzny kontekst sprawy związany z chronologią wydarzeń”. Sejm podjął bowiem uchwałę w tej sprawie na podstawie wniosku z 24 czerwca 2018 r. Naczelnika Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie. W czasie składania tego wniosku poseł przebywał jeszcze w areszcie.

Dlatego - jak podkreśla Adam Bodnar- wniosek ten dotyczy jedynie przedłużenia stosowania aresztu, na co wskazuje sformułowanie „stosowanie”, nie zaś „zastosowanie”. Już po złożeniu tego wniosku, areszt sąd zamienił na poręczenie majątkowe. 12 lipca 2018 r. poseł Gawłowski opuścił areszt.

W związku z tym Rzecznik ma wątpliwości dotyczące prawidłowości wniosku prokuratury z 24 czerwca. Niewątpliwie był on prawidłowy w dacie jego składania, ale w czasie jego rozpoznawania przez Sejm 6 grudnia 2018 r. poseł przebywał na wolności.

- Wniosek powinien dotyczyć zatem nie tyle „stosowania” tymczasowego aresztowania (co mogło implikować jego dalsze stosowanie), lecz w istocie „zastosowania” (co może spowodować zastosowanie tego środka zapobiegawczego od nowa) – wskazał Rzecznik. Wydaje się zatem, że wniosek Prokuratury Krajowej powinien być zmieniony lub zastąpiony nowym wnioskiem, który odpowiadałby nowej sytuacji faktycznej i prawnej. Taka jest też konkluzja opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu z 7 sierpnia 2018 r.

Jeśli nawet jednak uznać, że wniosek w zakresie „stosowania” aresztowania mógł być przedmiotem rozpoznania przez Sejm w niezmienionej formie, to należy wskazać, że uchwała z 6 grudnia dotyczy jedynie właśnie „stosowania” aresztu, ale nie rozstrzyga  kwestii ponownego zatrzymania posła.

Tymczasem zarówno art. 105 ust. 5 Konstytucji, jak i art. 10 ust. 1 i 4 ustawy z  9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora, wyraźnie odróżniają wyrażenie zgody na zatrzymanie posła od zgody na jego tymczasowe aresztowanie. Nie jest zatem uprawnione domniemanie, że zgoda na tymczasowe aresztowanie obejmuje automatycznie także zgodę na zatrzymanie.

Jak wskazuje Rzecznik, możliwa jest bowiem sytuacja, w której Sejm zgodzi się na tymczasowe aresztowanie, lecz nie na zatrzymanie. Rozstrzygnięcie takie nie jest niewykonalne, bowiem dopuszcza ono przypadek stosowania aresztu posła, jeśli sam zgłosi się on do jego wykonania.

Ograniczenie zakresu wniosku prokuratury z 24 czerwca 2018 r. do stosowania tymczasowego aresztowania stało na przeszkodzie w ewentualnym wyrażeniu przez Sejm zgody na zatrzymanie posła Stanisława Gawłowskiego. Do wyrażenia zgody na zatrzymanie, zgodnie z art. 10 ust. 4 i ust. 5 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, konieczny jest bowiem wniosek złożony we właściwym trybie i formie.

II.519.259.2018

 

JUŻ 14 i 15 GRUDNIA KONGRES PRAW OBYWATELSKICH, A NA NIM PANEL

Sesja 23: Prokurator jako gwarant interesu publicznego. Praktyka a rzeczywistość (BLOK A) 

 

 

Polak w więzieniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Interwencja RPO

Data: 2018-12-11
  • Od siedmiu miesięcy obywatel Polski przebywa w więzieniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie nie ma odpowiednich warunków
  • Nie otrzymuje m.in niezbędnych leków; twierdzi, że musiał podpisywać dokumenty w języku arabskim, którego nie zna
  • RPO wystąpił do ministra sprawiedliwości ZEA o sprawdzenie, czy prawa polskiego obywatela są respektowane

Według doniesień polskich mediów pan Artur miał być zatrzymany pod zarzutem posiadania narkotyków. W więzieniu  jest pozbawiony godziwych warunków pobytu: nie ma miejsca do spania, możliwości utrzymywania higieny osobistej, nie otrzymuje niezbędnych leków. Twierdzi, że działając pod groźbą, podpisywał dokumenty w języku arabskim, którego nie zna.

Możliwość naruszenia wolności i praw polskiego obywatel rodzi obowiązek podjęcia działań przez Rzecznika. Dlatego skierował on pismo w tej sprawie do ministra sprawiedliwości ZEA Sultana Saeeda Al Badi.

Adam Bodnar napisał, że jest świadomy faktu, iż polski konsul podjął działania na rzecz obywatela polskiego oraz monitoruje postępowanie prowadzone przez emiracki wymiar sprawiedliwości pod kątem dopełnienia określonych prawem procedur.

- Jednak w trosce o zabezpieczenie jego praw i ochronę przed niehumanitarnym traktowaniem, zwracam się do Waszej Ekscelencji z uprzejmą prośbą o podjęcie działań w celu zweryfikowania, czy prawa obywatela są respektowane i poinformowanie mnie o dokonanych ustaleniach - głosi pismo RPO.

IX.517.2883.2018

RPO podjął sprawę zatrzymania b. szefów KNF, w tym Wojciecha Kwaśniaka

Data: 2018-12-10

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę zatrzymania byłego wiceprzewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Wojciecha Kwaśniaka oraz kilkorga innych pracowników KNF, w tym b. jej przewodniczącego Andrzeja Jakubiaka.

Rzecznik wystąpił o informacje dotyczące podstaw prawnych oraz przesłanek zatrzymań i okoliczności ich realizacji. M.in. chce się dowiedzieć, czy podczas zatrzymania i przewożenia zatrzymanych do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie były stosowane środki przymusu bezpośredniego i ewentualnie jakie. Zwrócił się także o informacje, czy wpłynęły zażalenia na zatrzymania.

Ponadto Rzecznik spytał Prokuraturę Regionalną w Szczecinie, czy wcześniej podejmowano działania mające na celu wezwanie tych osób do prokuratury oraz o to, jakie ewentualnie okoliczności przemawiały za obawą, że nie stawią się lub że mogą w inny sposób utrudniać postępowanie.

W związku z tym, że przy okazji zatrzymania media nagłośniły sprawę ciężkiego pobicia Wojciecha Kwaśniaka w 2014 r., Rzecznik wystąpił do Prokuratury Krajowej o informacje, jaki jest obecny stan postępowania  w tej sprawie – kiedy zostanie zakończone i czy  wobec podejrzanych o udział w pobiciu stosowane są obecnie lub były stosowane w przeszłości środki zapobiegawcze.

II.519.1144.2018

 

Odmowa udostępniania akt obronie. Minister Sprawiedliwości nie odpowiedział - RPO pisze do premiera

Data: 2018-12-03
  • Odmowa udostępniania akt podejrzanemu oraz udostępniania mu dowodów, na których oparto tymczasowe aresztowanie, narusza zasadę „równości broni” – wskazuje RPO
  • W 2016 i 2017 r. Rzecznik występował w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości, ale do dziś nie dostał odpowiedzi
  • Dlatego zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego, aby zainteresował się sprawą

Adam Bodnar podkreślił, że w wystąpieniach z 20 grudnia 2016 r. oraz 7 czerwca 2017 r. zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego o dokonanie analizy problematyki odmowy udostępniania akt podejrzanemu w postępowaniu przygotowawczym (art. 159 Kodeksu postępowania karnego) oraz odmowy udostępniania podejrzanemu dowodów, na których oparto tymczasowe aresztowanie (art. 250 Kodeksu postępowania karnego).

- Udzielenie Rzecznikowi powyższych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym. Dlatego też z ubolewaniem przyjmuję brak odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego na moje wystąpienia – napisał Rzecznik do premiera. Dlatego poprosił go o osobiste zainteresowanie się problemem.

W stałym zainteresowaniu Rzecznika pozostaje problematyka odmowy udostępniania akt podejrzanemu w postępowaniu przygotowawczym oraz odmowy udostępniania podejrzanemu dowodów, na których oparto tymczasowe aresztowanie. Dostęp do akt stanowi warunek rzetelności postępowania i realizacji równości broni, zaś obrona musi mieć także prawo do otrzymywania kopii dokumentów znajdujących się w aktach i robienia z tych akt notatek.

Zapewnienie kontroli przez sąd zarządzeń prokuratorskich w zakresie odmowy udostępnienia akt w postępowaniu przygotowawczym wciąż nie ma charakteru zupełnego. Zażalenie na zarządzenie nieprokuratorskiego organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze rozpatruje prokurator sprawujący nadzór nad postępowaniem przygotowawczym, co oznacza, że gdy postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w formie dochodzenia, zażalenie na odmowę udostępnienia akt z reguły rozpoznawać będzie prokurator nadzorujący to dochodzenie.

W ocenie Rzecznika konieczne jest wprowadzenie sądowej kontroli zarządzeń o odmowie dostępu do akt również nieprokuratorskich organów prowadzących postępowanie przygotowawcze, wprowadzenia rejestru wniosków o dostęp do akt i zarządzeń odmawiających dostępu na podstawie art. 156 § 5a k.p.k., zapewnienia odpowiedniego czasu na zapoznanie się z aktami sprawy przed posiedzeniem aresztowym, nałożenia na prokuratora obowiązku informowania podejrzanego i obrońcy o zamiarze albo fakcie złożenia wniosku o zastosowanie lub przedłużenie tymczasowego aresztowania oraz doręczenia jego odpisu podejrzanemu i jego obrońcy.

Kolejna kwestia dotyczy podstaw dowodowych tymczasowego aresztowania oraz kontroli decyzji dotyczących wglądu w akta postępowania w sprawach dotyczących tymczasowego aresztowania, pozostawionych w gestii prokuratora. Nowy art. 250 § 2b k.p.k. stanowi, że „jeżeli zachodzi uzasadniona obawa niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia albo wolności świadka lub osoby dla niego najbliższej, prokurator dołącza do wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania w wyodrębnionym zbiorze dokumentów, dowody z zeznań świadka, których nie udostępnia się oskarżonemu i jego obrońcy”.

Decyzję co do utajnienia zeznań takiego świadka przed podejrzanym i obrońcą podejmuje prokurator. Ustawa nic nie mówi o formie, w jakiej ma on podjąć tę decyzję. Nie przewiduje też możliwości jej zaskarżenia do niezawisłego sądu, który dokonałby oceny, czy spełniono przesłanki uzasadniające utajnienie przed podejrzanym i jego obrońcą zeznań świadka, których treść może stanowić podstawę tymczasowego aresztowania

Skutkuje to nieujawnieniem podejrzanemu zawartych w tych zeznaniach okoliczności niekorzystnych dla niego, które mogą stanowić podstawę tymczasowego aresztowania. Ogranicza to podejrzanemu możliwości efektywnego podważania zasadności stosowania lub przedłużania tymczasowego aresztowania w warunkach zgodnych z art. 5 ust. 4 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Tymczasem zarówno w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak i dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/2013 UE z dnia 22 maja 2012 r. w sprawie prawa do informacji w postępowaniu karnym wskazuje się na konieczność zapewnienia podejrzanemu i jego obrońcy dostępu do dokumentów, które mają istotne znaczenie dla zakwestionowania legalności tymczasowego aresztowania. Z orzecznictwa ETPCz wynika, że takie kluczowe informacje powinny być w odpowiednim trybie udostępnione obrońcy podejrzanego.

Bez zapewnienia dostępu do materiału dowodowego, stanowiącego podstawę tymczasowego aresztowania, nie można mówić o zapewnieniu kontradyktoryjności postępowania. W ocenie RPO zasadne byłoby rozważenie wyeliminowania możliwości zastosowania tymczasowego aresztowania wyłącznie w oparciu o ustalenia poczynione na podstawie dowodów z zeznań świadków, o których mowa w art. 250 § 2b k.p.k., które nie są udostępniane oskarżonemu i jego obrońcy, albo przynajmniej poddanie kontroli sądowej słuszności arbitralnej decyzji prokuratora.

II.511.773.2016

RPO zajął się sprawą polskich studentów zatrzymanych we Lwowie

Data: 2018-11-29
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą zatrzymania trzech polskich studentów  we Lwowie
  • Zdaniem Rzecznika w tej sprawie zachodzą poważne obawy naruszania podstawowych praw człowieka
  • Biuro RPO wystąpiło do MSZ o informacje nt. działań podjętych przez resort w tej kwestii

Według polskich mediów, 22 listopada 2018 r. na Cmentarzu Orląt Lwowskich ukraińska policja zatrzymała trzech studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Przygotowują oni etiudę filmową w związku ze 100-leciem obrony Lwowa podczas wojny  polsko-ukraińskiej z lat 1918-1919. Tego dnia nagrywali zdjęcia na cmentarzu, gdzie są pochowani polscy obrońcy Lwowa.

W trakcie odpalania rac dymnych studenci zostali zatrzymani przez tamtejszą policję. Mają zakaz opuszczania Lwowa do rozstrzygnięcia sprawy o „czyn chuligański”. Zdaniem mediów grozi im do 5 lat więzienia.

W sprawie wpłynął wniosek do RPO o zajęcie się sprawą. Biuro RPO zwróciło się do dyrektora Departamentu Konsularnego MSZ o zajęcie stanowiska i przekazanie w miarę możliwości wszelkich informacji dotyczących działań podjętych dotychczas przez MSZ.

VII.531.67.2018

RPO: umieszczanie więźniów w kilkunastoosobowych celach to niehumanitarne traktowanie

Data: 2018-11-27
  • Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu skazanych powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych
  • Do znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej dochodzi właśnie w celach wieloosobowych
  • Dlatego RPO uważa, że taka sytuacja narusza prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Rzecznik wystąpił do dyrektora Służby Więziennej o zlikwidowanie cel większych niż 10-osobowe

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  - Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą osób tymczasowo aresztowanych, jak i skazanych w zakładach karnych typu zamkniętego. Natomiast każdy konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego, które najczęściej mają miejsce właśnie w celach wieloosobowych, to traumatyzujące przeżycia konkretnej ofiary, o trudnych do przewidzenia i przezwyciężenia konsekwencjach.

W celach kilkunastoosobowych, oprócz trudnych interakcji międzyludzkich, trudne są również warunki bytowe. Niejednokrotnie cele te wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co stanowi naruszenie prawa do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Jak podaje Biuro Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej,  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jako przykład jednostki, w której mogą wystąpić największe problemy, można wskazać Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

IX.517.599.2017

Nie będzie zmian polskiego prawa w związku z tzw. dyrektywą niewinnościową. Resort sprawiedliwości odpowiedział RPO

Data: 2018-11-09
  • Ministerstwo Sprawiedliwości nie planuje zmian prawa w związku z tzw. dyrektywą niewinnościową z 2016 r.
  • Tak resort odpowiedział na wystąpienie RPO. Termin wdrożenia dyrektywy minął 1 kwietnia 2018 r
  • Dyrektywa rekomenduje, by wszelkie wątpliwości w postępowaniu karnym rozstrzygać na korzyść podejrzanego i oskarżonego - polskie prawo mówi dziś tylko o wątpliwościach  „nie dających się usunąć” i jedynie wobec oskarżonego

O rozważenie odpowiednich działań legislacyjnych Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się 26 lipca 2018 r. do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Chodzi o dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym.

Co przewiduje dyrektywa?

Wynikająca z zasady domniemania niewinności zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego ma zastosowanie, gdy mimo postępowania dowodowego pozostały niewyjaśnione okoliczności. Należy je rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego oraz wybrać wersję, która dla oskarżonego jest najkorzystniejsza, nie wykluczając jednocześnie innej wersji, której nie zdołano ustalić. Granice tej zasady w polskim prawie wyznacza stwierdzenie „nieusuwalności” wątpliwości i zasada swobodnej oceny dowodów. Tymczasem w wyniku wejścia w życie dyrektywy elementy te straciły rację bytu - wskazywał Adam Bodnar.

Dyrektywa nie ogranicza się bowiem jedynie do „nie dających się usunąć wątpliwości”, lecz do wszelkich wątpliwości. Dodatkowo polskie sądy ograniczają to do wątpliwości jedynie w postępowaniu sądowym. Dyrektywa zaś nie ogranicza ich do tego etapu - mają one objąć również postępowanie przygotowawcze (poprzedzające skierowanie aktu oskarżenia do sądu).

Dyrektywa dotyczy też oceny dowodów („wszelkie wątpliwości co do winy”), a nie tylko faktów ujawnionych poprzez te dowody. Zgodnie z dyrektywą, „państwa członkowskie zapewniają, aby podejrzani i oskarżeni byli uważani za niewinnych, do czasu udowodnienia im winy zgodnie z prawem.” W konsekwencji, wszelkie dowody sprzeczne z prawem - i z jakąkolwiek ustawą - nie mogą być brane pod uwagę przez sąd. Dotyczy to też tzw. "owoców zatrutego drzewa" - czyli dowodów uzyskanych nielegalnie (np. wskutek bezprawnych podsłuchów). Od 2016 r. polskie prawo pozwala na dopuszczenie takich dowodów.

Jak podkreśla RPO, dyrektywa ma zastosowanie do osób będących podejrzanymi lub oskarżonymi. Wszystkie przepisy dotyczące podejrzanego przewidziane w dyrektywie mają mieć zastosowanie także do osób podejrzanych - jeszcze przed przedstawieniem im zarzutów. Osoby te nie składają co prawda „wyjaśnień”, jednak samooskarżające oświadczenia składane przez nie do protokołu mogą negatywnie wpływać na ich dalszą sytuację procesową.

Dlatego za zasadne RPO uznał wprowadzenie instytucji „świadka z asystą”. Osoby - przeciwko którym istniałyby silne dowody, że brały udział w zdarzeniach, co do których prowadzone jest postępowanie „w sprawie” - przesłuchiwano by zatem w obecności adwokata. Pozwoliłoby to uniknąć zmuszania takiej osoby przez organy ścigania do samoobciążających zeznań, także poprzez zdarzające się przypadki stosowania tortur.

Adam Bodnar ma też wątpliwość co do nowego brzmienia art. 233 § 1a Kodeksu karnego. Przewiduje on karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 za składanie fałszywych zeznań - jeśli sprawca zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.

Dyrektywa wiąże państwo członkowskie co do rezultatu, który ma zostać osiągnięty - z pozostawieniem swobody wyboru formy i środków jej wdrożenia. Niewprowadzenie dyrektywy może oznaczać bezpośredni jej stosowanie przez sądy - w miejsce sprzecznych z nią przepisów, a także możliwym podważaniem legalności postępowań niezgodnych z dyrektywą.

MS: nie ma potrzeby zmian prawa

- Przepisy procedury karnej zapewniają implementację dyrektywy. Istniejące instrumenty są wystarczające do zagwarantowania praw obywateli zgodnie z dyrektywą, w związku z czym nie planuje się podjęcia prac legislacyjnych - odpowiedział RPO 18 października 2018 r. wiceminister Łukasz Piebiak.

Wskazał, że zgodnie z dyrektywą państwa członkowskie, które nie mają systemu opartego na zasadzie kontradyktoryjności, powinny mieć możliwość utrzymania obecnego systemu - pod warunkiem że jest on zgodny z dyrektywą i z innymi przepisami Unii i prawa międzynarodowego. Zmiana kodeksu postępowania karnego z kwietnia 2016 r. przywróciła priorytetowe znaczenie zasady prawdy materialnej w polskim procesie karnym (nastąpiło wtedy odejście od wprowadzonej w 2015 r. zasady kontradyktoryjności).

Reforma z 2015 r. zakładała brak obowiązku dążenia organu procesowego - przy niedostatku aktywności dowodowej stron - do wyjaśnienia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności sprawy. W związku z tym ustawodawca postanowił powrócić do obowiązującej obecnie zasady, że należy dążyć do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, a dopiero w razie niemożności usunięcia wątpliwości - rozstrzygnąć je na korzyść oskarżonego

Wiceminister podkreślił, że jeśli kodeks używa w znaczeniu ogólnym określenia „oskarżony”, to odpowiednie przepisy stosuje się także i do podejrzanego.

Odnosząc się do propozycji „świadka z asystą”, Łukasz Piebiak przypomniał, że osoby wobec których są wskazania, że mogły brać udział w przestępstwie, na etapie przesłuchania w charakterze świadka mogą skorzystać z prawa do odmowy zeznań lub uchylić się od odpowiedzi na pytanie. Mechanizmy gwarancyjne k.p.k. zapobiegają samooskarżaniu się świadków. Zgodnie z art. 300 § 3 k.p.k. przed przesłuchaniem świadka organ ma obowiązek pouczyć go o jego uprawnieniach i obowiązkach.

Wprowadzenie tej instytucji może wiązać się z praktycznymi trudnościami w ustaleniu, czy w danej sprawie świadka należy uznać już za świadka, który kwalifikuje się do tego szczególnego statusu, czy też należy do niego stosować ogólne zasady. - W perspektywie konieczności zapewnienia szybkości i efektywności postępowania przygotowawczego wprowadzenie sugerowanej przez Rzecznika instytucji do prawa polskiego wydaje się nadmierne i zbędne - ocenił Łukasz Piebiak.

Przypomniał, że w kwestii „owoców zatrutego drzewa” ustawodawca w 2016 r. uznał za celowe ocenianie każdej sytuacji oddzielnie, z uwzględnieniem wszystkich aspektów sprawy i na podstawie ogólnie przyjętych zasad orzecznictwa i doktryny. Wskazał, że w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka brak jest ogólnego zakazu korzystania z dowodów o nielegalnym źródle pochodzenia. Odejście od modelu kontradyktoryjnego i ponowne przyznanie priorytetu zasadzie prawdy materialnej wyklucza możliwość wprowadzenia doktryny „owoców zatrutego drzewa”. Jak wynika z orzecznictwa ETPCz działania takiego nie można jednak w żadnym razie uznać za naruszające międzynarodowe zobowiązania Polski - zaznaczył Łukasz Piebiak.

Odnosząc się do zastrzeżeń RPO wobec art. 233 § 1a k.k., wiceminister podkreślił, że przepis ten ma na celu zwiększenie stopnia ochrony wymiaru sprawiedliwości przed wprowadzaniem w błąd organów procesowych w wyniku fałszywych zeznań lub opinii. Wystarczającą gwarancję stanowi tu art. 233 § 3 k.k., zgodnie z którym odpowiedzialność za czyn określony w § 1 a jest wyłączona, jeśli osoba nie wiedziała o prawie odmowy złożenia zeznania lub odpowiedzi na pytania (a organ ma obowiązek pouczenia świadka o tych uprawnieniach).

II.510.619.2018

Widzenia bez osoby dozorującej, ale pod nadzorem kamer? Wystąpienie Rzecznika do Służby Więziennej

Data: 2018-11-08
  • Widzenia bez osoby dozorującej dyrektor więzienia przyznaje skazanym jako nagrodę
  • W jednym z aresztów w pokoju tych widzeń zamontowano kamery monitoringu, w innym wyjęto zaś drzwi
  • W ocenie RPO przeczy to intencji ustawodawcy, który w formie nagrody chciał zapewnić skazanym większą swobodę i szerszy zakres prywatności
  • Rzecznik prosi dyrektora generalnego Służby Więziennej o wyeliminowanie tych nieprawidłowości

Rzecznik Praw Obywatelskich badał skargę skazanego, że w jednym z aresztów śledczych w pokoju, w którym odbywają się widzenia bez osoby dozorującej, zamontowane są kamery monitoringu. W innym zakładzie karnym zdjęto natomiast drzwi do takiego pomieszczenia.

Przeprowadzone postępowania wyjaśniające potwierdziły te zarzuty, ale dyrektorzy okręgowi Służby Więziennej nie dopatrzyli się nieprawidłowości. Obecność kamer i zdjęcie drzwi uzasadniali m.in. względami bezpieczeństwa.

Rzecznik zajmował się już sprawą udzielania skazanym nagrodowych widzeń bez dozoru w pomieszczeniach z zainstalowaną kamerą. W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości w 2012 r. podkreślał, że instalowanie tam kamer jest sprzeczne z intencją ustawodawcy, który wprowadził taką formę nagrody. Widzenie bez dozoru ma gwarantować skazanym i osobom go odwiedzającym większą swobodę i szerszy zakres prywatności. Administracja zakładu karnego powinna więc przyznawać taką nagrodę tylko tym skazanym, którym można zaufać, że nie naruszą porządku i bezpieczeństwa.

W odpowiedzi resort zgodził się z Rzecznikiem i przekazał ówczesnemu dyrektorowi generalnemu SW polecenie uwrażliwienia dyrektorów na konieczność ścisłego respektowania i przestrzegania obowiązujących przepisów.

Rzecznik uznał badaną skargę skazanego za zasadną. Zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła się do dyrektora generalnego SW o wyeliminowanie nieprawidłowości w sposobie przeprowadzania widzeń bez osoby dozorującej.

IX.517.881.2018

Resort sprawiedliwości: polskie przepisy - zgodne z dyrektywą UE o prawie każdego podejrzanego do kontaktu z adwokatem. Nie będzie zmian prawa

Data: 2018-11-06
  • Rzecznik Praw Obywatelskich upomina się o zagwarantowanie każdemu podejrzanemu prawa do efektywnego i swobodnego kontaktu z adwokatem na jak najwcześniejszym etapie postępowania
  • O realizacji tego prawa mówi dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE. Powinna była ona zostać wprowadzona do polskiego prawa do listopada 2016 r. 
  • Polskie przepisy są zgodne z tą dyrektywą, wobec czego ich zmiany nie są potrzebne - uznało Ministerstwo Sprawiedliwości          

- W wyniku przeprowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości analizy obowiązujących przepisów uznano, że są one zgodne z postanowieniami dyrektywy - napisał do RPO wiceminister Łukasz Piebiak. MSZ, które odpowiada za przekazanie Komisji Europejskiej informacji na temat stanu wdrożenia aktów unijnych do prawa polskiego, potwierdziło zgodność prawa polskiego z dyrektywą. W związku z tym nie zachodziła potrzeba wprowadzania jakichkolwiek zmian w ustawodawstwie krajowym w tym zakresie - głosi odpowiedź resortu na wystąpienia Rzecznika.

W Polsce nadal nie istnieje system zapewniający obrońcę każdemu, kto zostanie zatrzymany. O zagwarantowanie tego prawa zgodne ze standardami europejskimi  RPO ubiega się od dawna. Według Rzecznika gwarancja kontaktu każdej osoby zatrzymanej z obrońcą już od samego początku zatrzymania byłaby skutecznym mechanizmem chroniącym zatrzymanych przed torturami i nieludzkim traktowaniem ze strony funkcjonariuszy. Natychmiastowego dostępu do adwokata nie miał m.in. Tomasz Komenda. Według mediów przyznał się do winy tylko raz - podczas przesłuchania na policji. Nigdy więcej nie powtórzył tych słów. Tłumaczył potem, że przyznał się, bo został dotkliwie pobity. Gdyby miał od początku adwokata, nie mogłoby do tego dojść.

Także analiza prawomocnych wyroków skazujących policjantów za stosowanie przemocy i tortury wskazuje, że nie doszłoby do tych przypadków złamania fundamentalnych praw człowieka, gdyby zatrzymani mieli natychmiast dostęp do adwokata. Już półtora roku temu Rzecznik przedstawił szczegółową analizę przypadków stosowania tortur przez policję i wystąpił do Ministra Sprawiedliwości, by zapewnić każdemu adwokata od razu po zatrzymaniu. Mimo ponaglenia do premiera, dotychczas nie dostał odpowiedzi MS.

Odpowiedź ministra Piebiaka nie dotyczy tamtego wystąpienia, lecz wiążącej się z nią tematycznie sprawy dostosowania polskiego prawa do unijnej dyrektywy. Zwraca ona uwagę, że prawo do adwokata ma nie tylko osoba mająca status podejrzanego, ale także osoba podejrzana (która formalnie nie ma jeszcze zarzutów).

Czego dotyczy dyrektywa 

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE dotyczy prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania, a także prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności. Zgodnie z jej zapisami powinna ona być wprowadzona do krajowego porządku prawnego do 27 listopada 2016 r. Nie przyjęto jednak żadnych aktów w celu wykonania tego obowiązku.

Niewprowadzenie dyrektywy w praktyce może oznaczać jej bezpośrednie stosowanie przez sądy - w miejsce sprzecznych z nią przepisów. Możliwe jest też podważanie legalności czynności procesowych, przeprowadzonych w postępowaniu przygotowawczym, a sprzecznych z wymogami dyrektywy. 

O prace nad implementacją dyrektywy RPO pytał w styczniu 2017 r. Ministra Sprawiedliwości. W  lutym 2017 r. dostał odpowiedź, że polskie prawo w pełni odzwierciedla jej postulaty. W wystąpieniu do MS z 7 czerwca 2017 r. RPO wyraził wątpliwości co do zgodności uregulowań karnoprocesowych z przepisami dyrektywy. Nie dostał odpowiedzi.

Dlatego 4 lipca 2018 r. Adam Bodnar przedstawił swe uwagi premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Napisał, że zgodnie z dyrektywą prawo dostępu obrońcy do osoby podejrzewanej powinno być zagwarantowane jak najszybciej po jej zatrzymaniu. Decyzję prokuratora o jej przesłuchaniu bez udziału obrońcy można byłoby zaś zaskarżać do sądu. Konsekwencją uznania zaś przez sąd niezasadnego ograniczenia prawa do obrońcy powinna być niedopuszczalność dowodowego wykorzystania wyjaśnień złożonych bez jego udziału.

Co powinno się zmienić w związku z dyrektywą

Dyrektywę stosuje się do podejrzanych lub oskarżonych od chwili poinformowania ich o tym przez właściwe organy. Status podejrzanego i związane z nim prawo do adwokata przysługuje również świadkowi, który w toku przesłuchania zaczyna dostarczać informacji obciążających siebie. Wtedy należy przesłuchanie zawiesić, aby dana osoba mogła skorzystać z pomocy adwokata.

Przepisy polskiego Kodeksu postępowania karnego w ogóle nie regulują kwestii obecności adwokata osoby podejrzanej podczas czynności z jej udziałem. Wątpliwości RPO budzi też brak precyzyjnego uregulowania możliwości przeprowadzenia przez podejrzanego konsultacji z obrońcą przed pierwszym przesłuchaniem. Konieczność niezwłocznego przesłuchania podejrzanego po ogłoszeniu mu postanowienia o  zarzutach - przy braku podstaw prawnych umożliwiających odbycie wcześniej konsultacji z obrońcą -  narusza wynikające z dyrektywy prawa dostępu do adwokata "przed przesłuchaniem” - podkreśla RPO.

Dyrektywa gwarantuje poufność kontaktów podejrzanego lub oskarżonego z adwokatem zarówno w czasie spotkań, prowadzenia korespondencji, rozmów telefonicznych. Czasowe odstępstwa od tego możliwe są tylko z ważnych powodów. Kpk przewiduje zaś możliwość zastrzeżenia nadzoru porozumiewania się osoby podejrzanej lub oskarżonego z obrońcą. Niewprowadzenie dyrektywy w tym zakresie jest równoznaczne z pozbawieniem się przez prawodawcę możliwości wprowadzenia czasowych ograniczeń w dostępie do adwokata, na które wyjątkowo pozwala dyrektywa.

Rzecznik za konieczne uznaje określenie w polskim prawie, że przesłuchanie bez udziału obrońcy następuje na mocy postanowienia prokuratora, na które podejrzanemu przysługuje zażalenie do sądu. Należałoby też określić konsekwencje uznania przez sąd, iż niezasadnie ograniczono prawo podejrzanego do obrońcy. Byłaby to przede wszystkim niedopuszczalność dowodowego wykorzystania wyjaśnień złożonych pod nieobecność obrońcy - proponuje RPO. Ponadto celowe jest określenie minimalnego  i maksymalnego czasu wstrzymania czynności w oczekiwaniu na obrońcę.

RPO zwraca również uwagę na brak sądowej kontroli postanowień prokuratora o zastrzeżeniu kontroli korespondencji, o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem oraz decyzji zatrzymującego o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem. Na te decyzje powinno przysługiwać zażalenie do sądu - jak wskazuje dyrektywa.

Ponadto uzasadnione byłoby doprecyzowanie obecnych przepisów poprzez wskazanie, że zatrzymany może kontaktować się z adwokatem także korzystając z aparatu telefonicznego. Dziś - w zależności od zaplecza techniczno-organizacyjnego bądź stanowiska policji - możliwość realizacji tego prawa jest różna.

Rzecznik wskazuje także, iż nie wdrożono postanowień dyrektywy o obowiązku poinformowania osoby podlegającej Europejskiemu Nakazowi Aresztowania o prawie ustanowienia adwokata w państwie członkowskim wydającym nakaz. 

Odpowiedź resortu

W odpowiedzi dla RPO z 18 października 2018 r. wiceminister Łukasz Piebiak napisał, że w toku negocjacji nad dyrektywą  ujawniło się wiele problemów, wynikających m.in. z różnic między systemami prawnymi państw członkowskich.

Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał 27 listopada 2008 r. w sprawie Salduz (wniosek nr 36391/02) konieczność zapewnienia prawa dostępu do adwokata na wczesnym etapie postępowania. Ponieważ wyrok mógł rodzić skutki finansowe w niektórych państwach, jednym z wyzwań, także na gruncie dyrektywy, było zdefiniowanie pojęcia „prawa dostępu do adwokata”.

W trakcie negocjacji zarysowały się dwa sposoby rozumienia tego pojęcia. Pierwszy odpowiadał systemom tych państw UE, które uznają prawo dostępu do adwokata za równoznaczne z jego (choćby tymczasowym) zapewnieniem. Za drugim podejściem opowiadały się te państwa, które rozumieją to prawo jako możliwość dostępu do adwokata, z której można jedynie skorzystać.

Według Łukasza Piebiaka przyjęty kompromisowy tekst dyrektywy opiera się na założeniach pochodzących z obydwu podejść. Wynika z niej konieczność zapewnienia informacji o przysługującym prawie dostępu do adwokata osobom odpowiadającym z wolnej stopy oraz o obowiązku zapewnienia pomocy adwokata osobom pozbawionym wolności. W przypadku tych ostatnich dyrektywa zawiera pewną modyfikację gwarancji dostępu do adwokata - nie stawia znaku równości między zapewnieniem pomocy adwokata a jej opłaceniem przez państwo.

Wiceminister wskazał, że polska procedura karna - tak jak dyrektywa - rozróżnia między prawem dostępu do adwokata dla osoby zatrzymanej i odpowiadającej z wolnej stopy. Jeśli osoba zatrzymana jest przesłuchiwana w trybie art. 301 kpk, to z prawa do kontaktu z adwokatem korzysta już w momencie zatrzymania. A przepisy nie wykluczają skorzystania z telefonu do porozumienia się z adwokatem. Jeśli zaś osoba, która jest przesłuchiwana w trybie art. 301 kpk i nie została pozbawiona wolności, może skorzystać z prawa dostępu do adwokata w dowolnym momencie - nie jest skrępowana w podjęciu takiej inicjatywy. Przepis art. 301 kpk nie pozbawia jej również możliwości ustanowienia takiego obrońcy przed przesłuchaniem.

Zdaniem Łukasza Piebiaka, kolejną trudnością w toku negocjacji nad dyrektywą było określenie momentu, od którego prawo dostępu do adwokata znajduje zastosowanie (jest on różny w państwach UE). Dlatego w dyrektywie posłużono się listą okoliczności, jakie winny aktualizować to prawo w odniesieniu do podejrzanego i oskarżonego. Dyrektywa nie wydaje się więc pozostawiać wątpliwości ani co do statusu osoby, ani też sytuacji, w których winno przysługiwać prawo dostępu do adwokata.

- Odmienną kwestią jest wybór implementacji jej postanowień do prawa krajowego, tj. ewentualne przyjęcie przepisów wykraczających poza wymogi w niej przewidziane. Uznano jednak, że w przypadku osoby podejrzanej zakres przysługującego jej obecnie prawa dostępu do adwokata jest wystarczający - podkreślił wiceminister.

Jeśli chodzi o przyznanie prawa dostępu do adwokata świadkowi, którego status w trakcie przesłuchania ulega zmianie, Łukasz Piebiak zaznaczył, że polska procedura karna nie przewiduje takiej zmiany. Osoba początkowo będąca świadkiem może zostać następnie przesłuchana w charakterze podejrzanego, jednak następuje to podczas kolejnego przesłuchania, poprzedzonego ogłoszeniem zarzutów. Podejrzany jest wówczas pouczany o przysługujących mu prawach, w tym - do pomocy obrońcy.

Za dopuszczalne w świetle dyrektywy uznano regulacje art. 245 § 1 kpk oraz art. 73 § 2 kpk, które pozwalają zastrzec nadzór porozumiewania się zatrzymanego lub podejrzanego bądź oskarżonego z obrońcą. Dlatego zdaniem Łukasza Piebiaka nie jest trafne spostrzeżenie RPO o konieczności sądowej kontroli decyzji w sprawie nadzoru porozumiewania się z adwokatem.

Z uwagi na fakt, że kpk nie przewiduje czasowych odstępstw od prawa dostępu do adwokata, nie zachodzi potrzeba uregulowania formy decyzji o przesłuchaniu danej osoby bez udziału adwokata – napisał Łukasz Piebiak. Według niego dyrektywa nie obliguje również do odroczenia czynności przesłuchania w celu przeprowadzenia jej z udziałem adwokata. Nie zobowiązuje także do powtarzania pouczenia o prawach na kolejnych etapach postępowania.

Zdaniem wiceministra sprawiedliwości państwa UE kwestionowały zasadność przyznania prawa dostępu do adwokata w toku procedury ENA w państwie jego wydania. Powoływano się na niejasną rolę, jaką miałby odgrywać adwokat w tym państwie oraz na fakt, że osoba ścigana i tak będzie miała możliwość obrony w państwie wydającym w toku prowadzonego tam postępowania. Polska nie zajmowała negatywnego stanowiska w tej sprawie. Nie zdecydowano się jednak na wprowadzenie  szczegółowej regulacji w tym zakresie do prawa polskiego, uznając obowiązujące przepisy za wystarczające - głosi odpowiedź Łukasza Piebiaka .

II. 5150.9.2014

Wpiszmy zakaz tortur do polskiego prawa. Kolejne wystąpienie RPO do Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie

Data: 2018-10-25
  • W sierpniu podczas wizytacji Komendy Powiatowej Policji w Rykach pracownicy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO ujawnili przypadek 70-letniego mężczyzny, którego policjant pobił w trakcie przesłuchania
  • Z tego powodu Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny zwraca się do Ministra Sprawiedliwości o wprowadzenie do polskiego prawa definicji tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania
  • Podobny postulat sformułował Komitet ONZ Przeciwko Torturom oraz instytucje międzynarodowe zajmujące się zapobieganiem torturom

Adam Bodnar cały czas podkreśla potrzebę wprowadzenia do ustawodawstwa definicji tortur i określenia kar za ich stosowanie. Po raz pierwszy zrobił to jako RPO równo trzy lata temu, w wystąpieniu do resortu sprawiedliwości z 27 października 2015 r. Wtedy wiceminister Łukasz Piebiak odpowiedział, że polskie przepisy są w tym zakresie wystarczające. Zdaniem RPO tak nie jest. Od czasu pisma min. Piebiaka zginął Igor Stachowiak, uprawomocniły się kolejne wyroki wobec policjantów, następne sprawy pobić i tortur znajdują się w sądach, a pracownicy KMPT w toku rutynowej wizytacji ujawnili przypadek pobicia na komendzie w Rykach.

Sytuacja w Polsce. Tortury i inne formy złego traktowania

Z doświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - który od 10 lat monitoruje stan przestrzegania praw osób pozbawionych wolności - wynika, że nasze prawo w zakresie ochrony przed torturami w miejscach zatrzymań jest niewystarczające. Brak definicji przestępstwa tortur utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji ONZ o zakazie tortur. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom.

  • W latach 2008-2015 za przestępstwa z art. 246 kodeksu karnego, zawierającego częściowe znamiona tortur określonych w Konwencji, skazano w Polsce prawomocnie 33  policjantów w 22 sprawach karnych
  • W 2016 r. uprawomocniło się 6 wyroków skazujących łącznie 9 policjantów
  • Z treści tych prawomocnych wyroków wynika, że funkcjonariusze; bili ludzi w pięty pałkami, dusili, ściskali jądra, rozbierali i wystawiali przez okno na widok publiczny, używali ręcznego miotacza gazu, wielokrotnie bez potrzeby przeprowadzali rewizję osobistą połączoną z koniecznością zdjęcia bielizny. Straszyli też zatrzymanych bronią, psem, zgwałceniem, czy podrzuceniem narkotyków i sprowokowaniem odpowiedzialności karnej z tego tytułu
  • Najczęściej ofiarami przemocy byli sprawcy drobnych przestępstw (w tym kobiety i osoby bardzo młode)

W ostatnim roku dowiedzieliśmy się o przypadkach brutalnych zachowań funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych. Jednym z nich jest sprawa Igora Stachowiaka, który zmarł na komisariacie policji we Wrocławiu w maju 2016 r. po tym, jak zatrzymany i skuty kajdankami torturowany był przez policjantów paralizatorem.

W innej sprawie trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat), podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego, było torturowanych w Komendzie Miejskiej Policji w Siedlcach. Funkcjonariusze m.in. bili ich pałką po stopach, polewali wodą i razili paralizatorem w okolice miejsc intymnych, przyciskali butem do podłogi. Zaklejano im także usta oraz straszono: przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowszechnieniem fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania.

Z kolei na początku 2018 r. Sąd Rejonowy w Lublinie wydał nieprawomocny wyrok wobec trójki byłych policjantów, których uznano za winnych znęcania się nad dwoma mężczyznami w izbie wytrzeźwień w czerwcu 2017 r. Byli oni bici i rażeni w okolice miejsc intymnych prywatnym (nie będącym na wyposażeniu służbowym) paralizatorem. W tej sprawie - po raz pierwszy w Polsce - przewodniczący składu orzekającego powołał się na Konwencję ONZ. Podkreślił, że użycie paralizatora w tych przypadkach spełniało definicję tortur określoną w Konwencji.

Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w swoich raportach z wizyt w Polsce w 2013 r. i 2017 r. informował o zarzutach niewłaściwego traktowania zatrzymanych przez funkcjonariuszy policji, które przekazały mu osoby pozbawione wolności w wizytowanych miejscach. W ostatnim raporcie, opublikowanym w lipcu 2018 r., CPT pisze o fizycznym znęcaniu się, w tym o nadmiernym użyciu siły w czasie zatrzymania, rażeniu paralizatorem, zbyt mocnym zakładaniu kajdanek oraz biciu i kopaniu podczas przesłuchań. Ustalenia delegacji CPT wyraźnie wskazują, że osoby zatrzymane w areszcie policyjnym w Polsce nadal narażone są na znaczne ryzyko złego traktowania.

Rekomendacje instytucji i organizacji międzynarodowych w zakresie kryminalizacji tortur

Polska, ratyfikując Konwencję ONZ 26 lipca 1989 r., zobowiązała się do ochrony obywateli przed torturami poprzez m.in.: wprowadzenie odrębnego przestępstwa tortur, walkę z bezkarnością polegającą na prowadzeniu skutecznego śledztwa oraz wymierzanie adekwatnych kar wobec sprawców, a także zapewnienie ofiarom zadośćuczynienia i odszkodowania. Wymienione przypadki tortur wskazują, że w Polsce nadal brakuje instrumentów prawnych umożliwiających skuteczne przeciwdziałanie torturom i złemu traktowaniu. Polskie ustawodawstwo karne nie uwzględnia bowiem wszystkich elementów definicji tortur zawartej w art. 1 Konwencji ONZ.

Również Podkomitet ONZ do spraw Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) wielokrotnie podkreślał konieczność wprowadzenia zmian w prawie krajowym państw członkowskich zgodnie ze standardami międzynarodowymi. Podkomitet zwraca uwagę, że brak właściwej klasyfikacji przestępstwa tortur w ustawodawstwie krajowym może powodować bezkarność i akceptację społeczną takich czynów.

Warto w tym miejscu przytoczyć także niedawny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10, wyrok z 25.1.2018 r.). W sprawie tej funkcjonariusz policji został początkowo skazany za tortury na 5 lat pozbawienia wolności za skucie kajdankami, bicie pałką policyjną oraz rażenie paralizatorem dwóch zatrzymanych za kierowanie motocyklem bez prawa jazdy (greckie prawo zakazuje tortur, wymienia też metody, jakimi nie mogą posługiwać się funkcjonariusze podczas przesłuchań – to np. uderzanie w podeszwy stóp, rażenie prądem, symulowanie egzekucji, długotrwała izolacja, używanie wykrywacza kłamstw, chemikaliów lub innych środków farmakologicznych, naruszanie godności seksualnej zatrzymanego).

Zamiana kary więzienia na grzywnę była - zdaniem Trybunału - dowodem braku surowości i nie zapobiegnie torturom. Trybunał zgodził się z argumentem rządu greckiego, że zamiana kar pozbawienia wolności na kary finansowe może zapobiegać przeludnieniu w więzieniach. Uznał jednak, że nie zwalnia to władz od obowiązku zapewnienia odpowiedniego i odstraszającego charakteru kary nałożonej we wszystkich przypadkach złego traktowania ze strony funkcjonariuszy państwowych[1].

KMP.570.3.2018




[1] Wyrok z dnia 25 stycznia 2018 r. w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10).

 

Kolejne argumenty za zapewnieniem adwokata już od chwili zatrzymania. RPO pisze do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2018-10-01
  • Nie każda osoba zatrzymana w Polsce ma od razu dostęp do obrońcy
  • O to, by zmienić polskie prawo tak, by każdy – bez względu na stopień zamożności czy wykształcenia – miał po zatrzymaniu natychmiastowy dostęp do obrońcy- opowiadają się zarówno SPT (podkomitet ONZ ds. prewencji tortur), jak i CPT (europejski komitet zapobiegania torturom)
  • RPO powołuje się na te standardy w kolejnym piśmie do Ministra Sprawiedliwości, który od półtora roku nie odpowiada na jego wnioski w tej sprawie
  • RPO sformułował je w 2017 r. po analizie spraw sądowych, w których policjanci zostali skazani za stosowanie tortur wobec zatrzymanych. Było to tuż przed ujawnieniem przez media, że tortury z użyciem paralizatora na komendzie policji we Wrocławiu mogły przyczynić się do śmierci Igora Stachowiaka.

O pilną inicjatywę legislacyjną w tej sprawie RPO Adam Bodnar ponownie zwrócił się w do ministra Zbigniewa Ziobry. - Dostęp zatrzymanego do obrońcy od początku zatrzymania uważany jest za podstawową gwarancję prewencji tortur, na co wskazują międzynarodowe standardy, instytucje monitorujące i środowiska eksperckie - napisał Rzecznik. System taki musi objąć wszystkie osoby zatrzymane, w tym także niezamożne. Będzie to służyć zarówno obywatelom, funkcjonariuszom dokonujących zatrzymania, jak i całemu wymiarowi sprawiedliwości.

Od kwietnia 2017 r. RPO czeka na odpowiedź MS

18 kwietnia 2017 r. RPO zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry, wskazując na potrzebę takich zmian prawa, by każdy zatrzymany miał zagwarantowany  kontakt z obrońcą już od samego początku zatrzymania.

W obszernie udokumentowanym wystąpieniu Rzecznik wskazał na przykłady stosowania przez policjantów tortur (w tym wobec nieletnich, świadków i sprawców wykroczeń). Najgłośniejsza była sprawa Igora Stachowiaka, który poniósł śmierć wskutek torturowania na wrocławskim komisariacie policji w 2016 r. RPO uznaje, że tortury w Polsce to problem wciąż aktualny, wymagający działań o charakterze systemowym, w tym - edukacyjnych, legislacyjnych, administracyjnych, sądowych.

Wobec braku odpowiedzi, RPO ponowił wystąpienie do ministra 6 lipca 2017 r. i 13 października 2017 r.  8 stycznia 2018 r. napisał w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego. W odpowiedzi dostał skan pisma z 12 stycznia 2018r., skierowanego przez szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o udzielenie Rzecznikowi odpowiedzi. 26 kwietnia 2018 r. RPO napisał premierowi, że nadal nie otrzymał stanowiska ministra.

Po wizycie CPT i SPT w Polsce

- Z  ubolewaniem przyjmuję brak odpowiedzi ze strony Pana Ministra i liczę na konstruktywną współpracę w zakresie zapobiegania torturom w Polsce – napisał Adam Bodnar w najnowszym wystąpieniu do MS z 27 września 2018 r.

Powołał się na wizyty w Polsce, które w tym roku przeprowadziły dwa międzynarodowe organy. W maju 2018 r. po raz szósty miejsca pozbawienia wolności w Polsce wizytowała delegacja Europejskiego Komitetu Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu (CPT). To funkcjonujący w strukturze Rady Europy niezależny międzynarodowy organ monitorujący miejsca pozbawienia wolności na terytorium państw-sygnatariuszy Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu z 26 listopada 1987 r. Polska ratyfikowała ją w 1994 r.

Raport  CPT z 25 lipca 2018 r. odniósł się do  stanu realizacji rekomendacji z  poprzednich wizyt  w Polsce. Wiele z nich nie zostało bowiem zrealizowanych. Wśród nich wskazano brak należytej realizacji praw osób umieszczanych w policyjnych pomieszczeniach dla zatrzymanych, w tym do bezzwłocznego dostępu do adwokata, do powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu oraz dostępu do badań medycznych. CPT podkreśla, że mimo iż prawo dostępu do prawnika stanowi podstawowe zabezpieczenie przed złym traktowaniem, praktyczny dostęp zatrzymanych do realizacji tego prawa nadal jest problemem. Ponadto w polskim prawie brak jest przepisów przewidujących wyznaczenie obrońcy z urzędu przed etapem postępowania sądowego. W związku z tym osoby znajdujące się w areszcie, które nie są w stanie zapłacić za usługi prawne, są faktycznie pozbawione prawa dostępu do prawnika.

CPT wezwał władze do niezwłocznego zagwarantowania dostępu do prawnika wszystkim osobom od samego początku pozbawienia wolności. Wezwał też, by władze we współpracy z samorządem prawniczym opracowały pełnoprawny i właściwie finansowany system pomocy prawnej dla osób znajdujących się w areszcie policyjnym, które nie są w stanie ponieść kosztów pomocy prawnej.

Z kolei w lipcu 2018 r. w Polsce przebywała  delegacja Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT). Jest to niezależny organ ustanowiony przez Protokół fakultatywny do Konwencji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). Była to pierwsza wizyta delegacji SPT w naszym kraju. Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. W Polsce od 10 lat funkcję tę pełni RPO. Raport SPT z tej wizytacji ma być gotowy pół roku od niej.

W trakcie roboczego podsumowania wizyty 18 lipca 2018 r. w Prokuraturze Krajowej przewodnicząca delegacji wskazała na brak realnego dostępu osób zatrzymanych do pomocy obrońcy, od momentu zatrzymania. Należy więc spodziewać się, że Podkomitet wyda w tym zakresie odpowiednie rekomendacje – podkreśla RPO.

SPT wielokrotnie rekomendował sygnatariuszom OPCAT, by osoby zatrzymane, niezależnie od swojej sytuacji finansowej, miały zapewniony praktyczny dostęp do prawnika od pierwszych chwil zatrzymania. Taki kontakt z obrońcą jest pojęciem szerszym niż udzielanie pomocy prawnej, wyłącznie do celów obrony w postępowaniu karnym. Obecność obrońcy może nie tylko zniechęcać policję do złego traktowania osób pozbawionych wolności, ale także stanowić ochronę dla samych funkcjonariuszy, w przypadku formułowania bezpodstawnych zarzutów o niewłaściwym traktowaniu. Ponadto prawnik jest kluczową osobą, która może zapewnić pomoc zatrzymanemu w wykonywaniu jego praw, w tym w dostępie do mechanizmów skargowych.

Dostęp ten powinien być również zapewniony osobom niezamożnym. Jeśli bowiem osoby pozbawione wolności nie mają dostępu do prawnika z przyczyn ekonomicznych, to prawo do jego posiadania i rola w zakresie prewencji tortur ma wyłącznie hipotetyczny i teoretyczny charakter. Brak dostępu do pomocy prawnej tej grupy osób narusza również zasady równości wobec prawa i dostępu do wymiaru sprawiedliwości bez dyskryminacji.

Sprawa 70-latka z Ryk

RPO napisał ministrowi, że o tym, że taki system jest niezbędny, świadczy także ujawnienie w sierpniu 2018 r.  przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pobicia 70-letniego zatrzymanego w Komendzie Powiatowej Policji w Rykach. Jest on osobą starszą, schorowaną i najprawdopodobniej nie mógłby zapewnić sobie obrońcy z wyboru, bez znaczącego uszczerbku finansowego. Obrońca z urzędu - o ile zostałby przyznany - miałby z nim kontakt dopiero po zwolnieniu z aresztu policyjnego, gdy ślady obrażeń prawdopodobnie nie byłyby już widoczne. Tortury prawdopodobnie zatem nigdy nie zostałyby zgłoszone, a sprawcy nie zostaliby pociągnięci do odpowiedzialności karnej. System wyznaczania obrońców z urzędu, z punktu widzenia prewencji tortur, jest więc wadliwy i wymaga zmiany.

Na rolę obrońcy należy więc patrzeć nie tylko w kontekście obrony w postępowaniu karnym, ale przede wszystkim jako element systemu ochrony przed torturami oraz dopełnienie systemu nadzoru miejsc zatrzymań oraz mechanizmu skargowego, wykonywanego przez niezależne organy.

Sytuacja wydaje się RPO alarmująca, gdyż oprócz prawomocnych wyroków sądów, jakie uprawomocniają się corocznie i wskazują na systematyczne stosowanie tortu przez funkcjonariuszy policji, informacje o takich praktykach są otrzymywane coraz częściej przez członków KMPT podczas monitoringu miejsc zatrzymań. Zdarza się, że osoby pozbawione wolności (w tym nieletni) mają obrażenia, zgłaszają, że byli przesłuchiwani lub rozpytywani bez obecności rodziców, opiekunów lub obrońców i stosowano wobec nich przemoc, w tym tortury. Część ze zgłoszonych zarzutów znajduje potwierdzenie w dokumentacji.

Wytyczne ONZ ws. pomocy prawnej

Rzecznik przedstawił też ministrowi zasady i wytyczne Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 20 grudnia 2012 r. w zakresie dostępu do pomocy prawnej w sprawach karnych. Podkreślono w nich m.in. że:

  • każdy zatrzymany, aresztowany, podejrzany lub oskarżony o przestępstwo podlegające karze pozbawienia wolności ma być uprawniony do pomocy prawnej na wszystkich etapach, w tym postępowania przygotowawczego
  • kto nie ma pomocy prawnej, powinien mieć ją przyznaną bezpłatnie, jeśli nie posiada wystarczających środków finansowych, a wymaga tego interes wymiaru sprawiedliwości
  • pomoc prawna obejmuje m.in. nieograniczony dostęp do niej dla osób zatrzymanych, poufność komunikacji, dostęp do akt sprawy i odpowiedniego czasu oraz urządzeń do przygotowania obrony
  • dla zapewnienia szybkiego dostępu do pomocy prawnej, w szczególności na posterunkach policji, zaleca się utworzenie listy prawników, w porozumieniu z samorządem prawniczym
  • policja i organy wymiaru sprawiedliwości nie będą podejmować arbitralnych decyzji ograniczających prawo lub dostępu do takiej pomocy
  • w stosownych przypadkach należy zapewnić pomoc prawną świadkom (np. gdy są narażeni na ryzyko oskarżenia)
  • nawet, gdy państwo dokonuje oceny, czy dana osoba kwalifikuje się do pomocy prawnej, należy na czas tej  oceny zapewnić wstępną pomoc prawną  (wobec dzieci taka ocena nie może być stosowana)

Ponadto RPO zwrócił ministrowi uwagę na publikację dotyczącą implementacji tzw. Reguł Mandeli w postępowaniu z więźniami, wydaną przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE) oraz Penal Reform International (PRI) pt. Guidance Document on the Nelson Mandela Rules - Implementing the United Nations revised Standard Minimum Rules for the Treatment of Prisoners. Wskazano w niej, że więźniowie, którzy mają dostęp do porad prawnych, są bardziej świadomi i mogą korzystać, również za pośrednictwem swoich prawników, ze środków alternatywnych do aresztu tymczasowego. Dlatego adwokaci i podmioty świadczące pomoc prawną odgrywają ważną rolę w unikaniu niepotrzebnego stosowania uwięzienia, co może zmniejszyć przeludnienie więzień.

Argument ten jest niezwykle istotny w świetle wizyty w Polsce delegacji SPT, która opowiedziała się za szerszym stosowaniem środków  alternatywnych do pozbawienia wolności, co pozwoliłoby na zmniejszenie liczby osadzonych, a tym samym przyczyniłoby się do poprawy ich warunków bytowych.

KMP.570.3.2017

Minister Sprawiedliwości nie widzi potrzeby uregulowania praw osób zatrzymanych do posiłku i napojów

Data: 2018-08-17
  • Zatrzymani przez policję dostają często pierwszy posiłek po kilkunastu godzinach; nie  dostają też picia
  • RPO wnosił, by sprawę uregulowac ustawowo - wtedy będzie jasne, jak nalezy postępować. Minister nie widzi takiej potrzeby 

25 czerwca 2016 r. Adam Bodnar napisał do ministra Zbigniewa Ziobry o potrzebie zmiany w Kodeksie postępowania karnego przepisów o prawach zatrzymanych do wyżywienia. Powoływał się na skargi od osób zatrzymywanych.

Argumenty rzecznika

Rzecznik wskazywał, że zatrzymani, którzy biorą udział w trwających wiele godzin czynnościach,  nie mogą w tym czasie zaspokoić głodu i pragnienia. W skrajnych przypadkach, gdy trwa to kilkanaście godzin, a czynności prowadzone są w trudnych warunkach atmosferycznych (upał, silny mróz), dolegliwość ta może być uznana za nieludzkie traktowanie. 

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich brak takiej regulacji prowadzi do naruszenia wynikającego z art. 41 ust. 4 Konstytucji RP nakazu traktowania każdej osoby pozbawionej wolności w sposób humanitarny. Może to też naruszać art. 40 Konstytucji RP, który stanowi, że nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu.

Wobec braku odpowiedzi na wystąpienie z 2016 r. RPO ponowił je w 2017 r. i  w styczniu 2018 r. W czerwcu 2018 r. Rzecznik zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego, aby spowodował nadesłanie odpowiedzi.

MS nie widzi potrzeby zmian

Po analizie przepisów o instytucji zatrzymania Minister Sprawiedliwości nie dostrzega konieczności zmian legislacyjnych w zakresie potrzeby uregulowania zasad wyżywienia osób zatrzymanych - napisał wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w odpowiedzi z 1 sierpnia 2018 r. Dodał, że przepisy Kodeksu postępowania karnego w sposób wystarczający zapewniają zatrzymanym zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych.  

Według Marcina Warchoła krótkotrwałość instytucji zatrzymania wymusza np. na policji konieczność niezwłocznego zebrania danych niezbędnych do podjęcia decyzji, czy zwolnić zatrzymanego, czy też wystąpić do prokuratora o skierowanie do sądu wniosku o areszt.

Policyjne zatrzymania reguluje ustawa z 6 kwietnia 1990 r. o Policji, rozporządzenie MSW z  4 czerwca 2012 r. w sprawie pomieszczeń przeznaczonych dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów. Jak napisał wiceminister, z tych unormowań wynika, iż policjant doprowadza osobę zatrzymaną do jednostki, gdzie informuje się ją o przysługujących jej prawach, poucza, wysłuchuje, sporządza protokół i zawiadamia prokuratora. Osobę taką umieszcza się w pomieszczeniu, które musi m.in. posiadać pokój do przygotowania lub podgrzania posiłków, chyba, że przewidziana jest dostawa gotowych posiłków.

Regulamin pobytu osób w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia określa zaś szczegółowe zasady zapewnienia wyżywienia i zaspokojenia pragnienia. Osoba zatrzymana ma prawo otrzymania pierwszego odpowiedniego posiłku w sytuacji, gdy będzie przekazana lub wydana do konwoju lub doprowadzenia i nie będzie miała możliwości spożycia posiłków w określonych godzinach - podkreślił Marcin Warchoł.

Nie zgodził się on z argumentacją, iż czynności procesowe podczas zatrzymania trwają wiele godzin oraz że zatrzymanym uniemożliwia się w tym czasie zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych - co można by uznać za nieludzkie traktowanie. Odrzucił też argument, iż brak ustawowej regulacji prowadzi do naruszenia art. 41 ust. 4 i art. 40 Konstytucji RP. Zdaniem Marcina Warchoła polskie normy odpowiadają też wymogom stawianym przez umowy i prawo międzynarodowe.

Prawo polskie nie przewiduje wprawdzie odrębnej regulacji, która traktowałaby o prawie do wyżywienia przysługującego zatrzymanemu, jednak zawiera regulacje dotyczące osadzonych, stosowane odpowiednio do zatrzymanych. Skazany w zakładzie karnym lub areszcie śledczym otrzymuje trzy razy dziennie napoje i posiłki o odpowiedniej wartości odżywczej, w tym co najmniej jeden posiłek gorący. Według wiceministra polskie przepisy w sposób pełny i kompleksowy regulują zasady wyżywienia osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych oraz zapewnienia wyżywienia skazanym przebywającym poza zakładem karnym lub aresztem śledczym, którzy biorą udział w czynnościach procesowych lub innych czynnościach wymagających konwojowania.

IX.517.1619.2016

Służba Więzienna: sędzia Krzysztof S. sam prosił o zapewnienie bezpieczeństwa; miał też „reakcję przygnębienia”

Data: 2018-08-16
  • Codzienne kontrole osobiste sędziego Krzysztofa S. wynikały z jego próśb o zapewnienie bezpieczeństwa w areszcie oraz z troski o jego zdrowie i życie, wobec „reakcji  przygnębienia”
  • Tak Służba Więzienna odpowiedziała RPO na wystąpienie ws. byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, którego w areszcie traktowano tak jak więźnia niebezpiecznego
  • Adam Bodnar uznał, że nie miało to uzasadnienia i zwrócił się do Służby Więziennej o wyeliminowanie takich przypadków

W lipcu 2018 r. RPO wystąpił do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego, po zbadaniu przez ekspertów Biura RPO sprawy traktowania w Zakładzie Karnym w Rzeszowie aresztowanego Krzysztofa S., b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W sądzie w Rzeszowie trwa jego proces za  udział w grupie przestępczej, przyjmowanie korzyści majątkowych i pranie brudnych pieniędzy. Od czerwca 2017 r. do marca 2018 r. był w areszcie. Media podawały, że był on poddawany szczególnym rygorom. 

Ustalenia i oceny RPO

RPO stwierdził, że wobec Krzysztofa S. stosowano szczególne zalecenia profilaktyczne, w efekcie czego warunki aresztu były niemal tożsame z reżimem stosowanym wobec tzw. więźniów niebezpiecznych. Mają oni jednak określone prawa  - np. muszą być powiadomieni o takiej decyzji, którą mogą zaskarżyć do sądu. S. nie miał tego prawa. Był on  umieszczony na oddziale dla więźniów niebezpiecznych. Poddawano go codziennym kontrolom osobistym, każdego dnia jego cela też była kontrolowana. Była to praktyka nawet surowsza niż zakładają przepisy wobec więźniów niebezpiecznych - uznał RPO.

Kontrole osobiste były prowadzone rutynowo; nie przewidywała tego decyzja o objęciu go zaleceniami profilaktycznymi - zawierały jedynie codzienną kontrolę celi. Funkcjonariusze interpretowali to rozszerzająco, uznając, że kontrola osobista stanowi nieodłączny element kontroli celi. Według RPO do takiej interpretacji przepisy nie dają podstaw.

Jako uzasadnienie pozostałych obostrzeń administracja więzienia podniosła obawy co do ewentualnej próby samobójczej w reakcji na sytuację S. Jak wykazało postępowanie RPO, do wysuwania takich wniosków nie było żadnych podstaw. Jeżeli administracja więzienna obawiała się o jego bezpieczeństwo, mogła zwrócić się do sądu z sugestią objęcia go szczególną ochroną - czego jednak nie uczyniła. Zamiast tego zdecydowano o zastosowaniu szczególnych zaleceń profilaktycznych, co trudno ocenić inaczej niż jako próbę obejścia obowiązujących przepisów – pisał rzecznik do dyrektora generalnego SW.

Odpowiedź Służby Więziennej

W odpowiedzi dla RPO z 31 lipca gen. Jacek Kitliński napisał, że wobec sędziego S. nie stosowano szczególnej ochrony, ale podejmowano „czynności ochronne” w celu zapewnienia mu  bezpieczeństwa. W czerwcu 2017 r. złożył on bowiem prośbę do dyrektora aresztu w Warszawie o objęcie całodobowym nadzorem  ze względu na obawę bezprawnych zachowań osadzonych. Jak wskazał gen. Kitliński, nie był to formalny wniosek o objęcie szczególną ochroną. Dlatego zarzuty dotyczące braku decyzji, jak również nieuzyskania zgody oskarżonego na stosowanie wobec niego takiego rygoru nie znajdują uzasadnienia.

Podkreślił, że po opuszczeniu aresztu, S. w piśmie z 4 czerwca 2018 r. nie podnosi braku stosowania wobec niego tej procedury.  - Jedynie uskarża się, jego zdaniem, na zbyt częste kontrole  osobiste - napisał gen. Kitliński.

Poinformował, że takie codzienne kontrole przeprowadzano w Zakładzie Karnym w Rzeszowie na podstawie szczególnych zaleceń profilaktycznych z 9 października  2017 r. Były one podyktowane jego prośbą o zapewnienie mu bezpieczeństwa oraz troską o jego zdrowie i życie. Istotnym argumentem była też diagnoza lekarska z 16 listopada 2017 r., która stwierdzała „reakcję przygnębienia na sytuację osadzenia”.

Zdaniem gen. Kitlińskiego w zaleceniach profilaktycznych zawarto m.in. zapis o  codziennej kontroli celi osadzonego. Zaznaczył, że dla właściwych działań mających na celu ujawnienie przedmiotów niebezpiecznych i niedozwolonych, przy kontrolowaniu cel nieodłącznym elementem jest również kontrola osobista osadzonych.

Dyrektor generalny SW podkreślił, że w trakcie aresztu S. „nie zgłaszał uciążliwości związanej z tą kwestią”. Kontrola sędziego penitencjarnego nie wykazała zaś dotychczas uwag i zastrzeżeń co do legalności osadzenia Krzysztofa S. oraz warunków jego pobytu, jak również nieprawidłowości w działaniach funkcjonariuszy SW w Zakładzie Karnym w Rzeszowie.

IX.517.1150.2018

Dyrektywa "niewinnościowa” nadal nie wprowadzona do polskiego prawa. Rzecznik pyta Ministra Sprawiedliwości

Data: 2018-08-10
  • Do polskiego prawa nadal nie wprowadzono tzw.  dyrektywy niewinnościowej z 2016 r. - przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rekomenduje ona, by wszystkie wątpliwości w postępowaniu  karnym rozstrzygać na korzyść podejrzanego i oskarżonego – polskie prawo mówi dziś tylko o wątpliwościach  „nie dających się usunąć” i jedynie wobec oskarżonego
  • Adam Bodnar wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w sprawie konieczności zmian prawa w celu wdrożenia dyrektywy; termin jej wprowadzenia minął 1 kwietnia 2018 r.

W zainteresowaniu RPO pozostaje kwestia wprowadzenia do polskiego prawa  dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym.

Rzecznik przypomniał, że wynikająca z zasady domniemania niewinności zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego ma zastosowanie, gdy mimo postępowania dowodowego pozostały niewyjaśnione okoliczności.  W takiej sytuacji wątpliwości te należy rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego oraz wybrać wersję, która dla oskarżonego jest najkorzystniejsza, nie wykluczając jednocześnie innej wersji, której nie zdołano jednak w sposób stanowczy ustalić.  Granice tej zasady w polskim  prawie wyznacza stwierdzenie „nieusuwalności” wątpliwości oraz zasada swobodnej oceny dowodów. Tymczasem w wyniku wejścia w życie dyrektywy powyższe elementy straciły rację bytu - wskazuje rzecznik.

Dyrektywa nie ogranicza się bowiem jedynie do „nie dających się usunąć wątpliwości”, lecz do wszelkich wątpliwości. Dodatkowo polskie sądy ograniczają to do wątpliwości jedynie w postępowaniu sądowym. Dyrektywa zaś nie ogranicza ich do tego etapu postępowania - powinny one objąć również postępowanie przygotowawcze (poprzedzające skierowanie aktu oskarżenia do sądu). Poza wątpliwościami co do kwestii prawnych, dyrektywa dotyczy też oceny dowodów („wszelkie wątpliwości co do winy”), a nie tylko faktów ujawnionych poprzez te dowody.

W związku z tym ciężar dowodu powinien spoczywać na oskarżycielu, a wszelkie wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego. Zgodnie z dyrektywą, „Państwa członkowskie zapewniają, aby podejrzani i oskarżeni byli uważani za niewinnych, do czasu udowodnienia im winy zgodnie z prawem.” W konsekwencji, wszelkie dowody sprzeczne z prawem (i sprzeczne z jakąkolwiek ustawą) nie mogą być brane pod uwagę przez sąd.

Jak podkreśla RPO, dyrektywa ma zastosowanie do osób będących podejrzanymi lub oskarżonymi w postępowaniu karnym. Odnosi się do wszystkich etapów postępowania karnego - od chwili, gdy dana osoba staje się podejrzana lub zostaje oskarżona, aż do uprawomocnienia się orzeczenia co do ostatecznego rozstrzygnięcia, czy popełniła zarzucany jej czyn.

Wszystkie przepisy dotyczące podejrzanego przewidziane w dyrektywie niewinnościowej mają mieć zastosowanie także do osób podejrzanych. Zdaniem rzecznika nie ma zatem wątpliwości, że dotyczą także osób zatrzymanych w związku z podejrzeniem przestępstwa - jeszcze przed przedstawieniem im zarzutów. Osoby te nie składają co prawda „wyjaśnień”, jednak samooskarżające oświadczenia składane przez nie do protokołu zatrzymania lub wobec zatrzymujących funkcjonariuszy mogą negatywnie wpływać na ich dalszą sytuację procesową.

Wobec tego Adam Bodnar ma wątpliwość co do nowego brzmienia art. 233 § 1a Kodeksu karnego. Przewiduje on karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 za składanie fałszywych zeznań – jeśli   sprawca zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.

W myśl Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej dyrektywa wiąże państwo członkowskie w zakresie rezultatu, który ma zostać osiągnięty, z pozostawieniem swobody wyboru formy i środków jej wdrożenia. Brak wprowadzenia dyrektywy może w praktyce skutkować bezpośrednim stosowaniem jej przepisów przez sądy w miejsce sprzecznych z nią przepisów, a także możliwym podważaniem legalności postępowań niezgodnych z dyrektywą.

W związku z tym, że wprowadzenie dyrektywy wymaga istotnych zmian legislacyjnych, rzecznik zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o rozważenie odpowiednich działań legislacyjnych.

II.510.619.2018

RPO pyta szefa CBA o spotkanie w areszcie funkcjonariuszy Biura z posłem Stanisławem Gawłowskim

Data: 2018-08-02
  • O spotkanie w areszcie funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego z posłem PO Stanisławem Gawłowskim Rzecznik Praw Obywatelskich spytał szefa Biura Ernesta Bejdę
  • Według mec. Romana Giertycha w czerwcu 2018 r. funkcjonariusze mieli złożyć posłowi propozycję uchylenia aresztu w zamian za zeznania obciążające liderów Platformy Obywatelskiej
  • Rzecznik zapytał szefa CBA, czy doszło do takiego spotkania i jaki był jego cel

W piśmie do szefa CBA zastępca RPO Stanisław Trociuk powołał się na informacje medialne dotyczące kontaktów funkcjonariuszy CBA w czerwcu 2018 r. ze Stanisławem Gawłowskim - ówcześnie aresztowanym w śledztwie Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie.

Z informacji tych - pochodzących od obrońcy podejrzanego, mec. Romana Giertycha -  wynika, że 20 czerwca 2018 r. w Areszcie Śledczym w Szczecinie, za zgodą prokuratora prowadzącego, odbyło się spotkanie funkcjonariuszy CBA z delegatury we Wrocławiu z posłem Gawłowskim. O spotkaniu nie został poinformowany obrońca podejrzanego.

Oficjalnym powodem spotkania miało być poinformowanie Stanisława Gawłowskiego o wszczęciu kontroli jego oświadczeń majątkowych. Faktycznie natomiast - jak wynika z relacji Romana Giertycha - funkcjonariusze mieli mu złożyć propozycję uchylenia tymczasowego aresztowania w zamian za zeznania obciążające liderów PO.

W związku z tym Stanisław Trociuk poprosił szefa CBA o przekazanie informacji: 

  • czy doszło do wskazanego wyżej spotkania  Stanisława Gawłowskiego z funkcjonariuszami CBA i jaki był jego cel?
  • jeśli celem było przedstawienie Stanisławowi Gawłowskiemu informacji o wszczęciu kontroli jego oświadczeń majątkowych, to czy jest przyjętą przez CBA praktyką osobiste przekazywanie takich informacji przez funkcjonariuszy osobie poddanej kontroli, także w przypadku, gdy jest ona tymczasowo aresztowana?

W lipcu 2018 r. szczeciński sąd zwolnił Gawłowskiego z aresztu po wpłaceniu przez  niego 500 tys. zł poręczenia majątkowego. Śledztwo trwa.

II.519.259.2018

Możliwość skutecznych zażaleń na areszty - coraz bardziej iluzoryczna. Adam Bodnar proponuje zmiany

Data: 2018-07-31
  • Coraz bardziej iluzoryczna staje się możliwość zażalenia na stosowanie i przedłużanie tymczasowego aresztowania - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich, który przeanalizował odpowiednie dane z polskich sądów
  • Ogólna skuteczność zażaleń na decyzje o aresztach wynosi zaledwie kilka procent - wynika z badań RPO; jego zdaniem może to świadczyć o systemowym problemie w praktyce sądów
  • Dlatego rzecznik proponuje odejście od zasady, że do aresztowania wystarczy samo tylko zagrożenie surową karą; postuluje też niestosowanie aresztu przy przestępstwach zagrożonych karą niższą niż 2 lata więzienia 
  • Inna propozycja RPO to wprowadzenie maksymalnej granicy czasowej, po której przekroczeniu areszt można byłoby przedłużać tylko w wyjątkowych przypadkach

Adam Bodnar zwrócił się do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia zmian legislacyjnych w tym zakresie.

Prawo do wolności osobistej i prawo do rzetelnego procesu sądowego, w tym - do skutecznego środka odwoławczego są przedmiotem szczególnego zainteresowania RPO. Prawa te, gwarantowane przez  Konstytucję RP i Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, mają podstawowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego i systemu wymiaru sprawiedliwości, a także poczucia sprawiedliwości w społeczeństwie.

Dlatego RPO przygląda się skuteczności środków odwoławczych co do stosowania i przedłużania tymczasowego aresztowania przez sądy. Dla ustalenia praktyki sądów okręgowych i apelacyjnych przeprowadził kwerendę we wszystkich apelacjach w Polsce. Jej wyniki stały się podstawą wystąpienia.

Orzecznictwo ETPC i jego konsekwencje

Europejski Trybunał Praw Człowieka wiele razy stwierdzał naruszanie art. 5 ust. 3 EKPC w związku z przewlekłością tymczasowego aresztowania w Polsce. Wskazywał, że sądy krajowe często stosują areszty na okres przekraczający dwa lata - bez szczegółowego uzasadnienia. Sądowa kontrola tymczasowego aresztowania była zaś automatyczna i powierzchowna. Według ETPC przynajmniej do 2007 r. nadmierna długość aresztów w Polsce ujawniła się w licznych sprawach, co oznacza problem natury strukturalnej, polegający na „stosowaniu praktyki niezgodnej z Konwencją”.

6 czerwca 2007 r. Komitet Ministrów przyjął Rezolucję Tymczasową (2007)75 dotyczącą wyroków ETPC w 44 sprawach przeciwko Polsce dotyczących nadmiernej długości aresztów. Zachęcił w niej polskie władze do dalszego analizowania i wprowadzania kolejnych środków w celu skrócenia długości aresztów, z uwzględnieniem podjęcia możliwych środków legislacyjnych i zmiany praktyki sądowej - tak  aby zapewnić zgodność z wymogami Konwencji i orzecznictwem ETPC. Sugerował też sądom i prokuratorom do wzięcia pod rozwagę alternatywnych środków zapobiegawczych, jak  poręczenie majątkowe, dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz ustanowienia jasnego i skutecznego mechanizmu pozwalającego na śledzenie trendów w długości aresztów tymczasowych.

W planie działania, przedłożonym Komitetowi Ministrów 23 października 2014 r., celem wykonania wyroków z tej grupy, polski rząd wskazał, że zmianom prawa zapewniającym alternatywne środki w stosunku do tymczasowego aresztowania towarzyszyło m.in. zapewnienie mechanizmu odwoławczego wobec orzeczeń przedłużających areszt.

Wnioski z badań RPO w sądach apelacyjnych i okręgowych

Z kwerendy przeprowadzonej przez RPO wynika, że zażalenia na postanowienia sądów rejonowych w sprawach aresztów - wniesione do sądów okręgowych przez obrońców, oskarżonych i podejrzanych - były skuteczne przeciętnie w 9% spraw. Zażalenia co do aresztów wniesione przez prokuratorów okazały się zaś skuteczne przeciętnie w 28% spraw. W 8 z 17 sądów z lat 2010-2016 nie odnotowano ani jednego przypadku, w którym wskutek zażalenia obrońcy, oskarżonego lub podejrzanego sąd okręgowy postanowiłby o odmowie zastosowania bądź odmowie przedłużenia aresztowania.

Uwzględniając takie zażalenia, sądy okręgowe najczęściej wydawały postanowienia o skróceniu okresu aresztowania. Równie często orzekały one o zastosowaniu nieizolacyjnego środka zapobiegawczego oraz o uchyleniu aresztu. Rzadko postanawiały o odmowie zastosowania aresztu. Najrzadziej orzekały zaś o odmowie przedłużenia okresu jego stosowania.

Zgromadzone przez Rzecznika dane dotyczące orzeczeń sądów apelacyjnych ujawniły, że zażalenia na postanowienia sądów okręgowych o aresztach są jeszcze mniej skuteczne niż zażalenia na postanowienia wydawane przez sądy rejonowe. Zażalenia wniesione przez obrońców były skuteczne przeciętnie w 5,3% spraw, przez oskarżonych - 5,7% spraw, przez podejrzanych - 2,6% spraw. Zażalenia na postanowienia aresztowe wniesione przez prokuratorów okazały się zaś skuteczne przeciętnie w 26% spraw.

W czterech sądach apelacyjnych nie odnotowano w latach 2010-2016 ani jednego przypadku, aby wskutek zażalenia obrońcy, oskarżonego lub podejrzanego odmówiono tymczasowego aresztowania lub przedłużenia jego trwania.

Z kolei wnioski sądów rejonowych i okręgowych oraz prokuratur o przedłużenie aresztowania na okres ponad dwóch lat są uwzględniane przez sądy apelacyjne prawie w każdej sprawie, tj. w 94,2% przypadków. Np. w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu wnioski takie były uwzględnione w 100%. Zażalenia na postanowienia sądów apelacyjnych o przedłużeniu aresztowania na okres ponad 2 lat były przeciętnie skuteczne zaledwie w 1,5% spraw.

W tym kontekście Adam Bodnar podkreśla, że w świetle Rezolucji Tymczasowej (2007)75 na Polsce ciąży nieprzerwanie obowiązek wprowadzania kolejnych środków w celu skrócenie długości aresztów tymczasowych, z uwzględnieniem podjęcia środków legislacyjnych i zmiany praktyki sądowej. - Jednak przedstawione dane wskazują na iluzoryczność środka odwoławczego jakim jest zażalenie na zastosowanie czy też przedłużenie zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, co może świadczyć o problemie natury systemowej występującym w praktyce orzeczniczej sądów krajowych - zaznacza rzecznik.

Surowość kary – niewystarczającą przesłanką aresztu

Adam Bodnar krytycznie ocenia motywowanie tymczasowego aresztowania tylko grożącą oskarżonemu surową karą. Nie jest dopuszczalne utrzymywanie człowieka w długiej izolacji tylko dlatego, że grozi mu surowa kara w sytuacji, gdy nie występują żadne inne przesłanki to uzasadniające. Jeżeli nie ma obawy, że sprawca będzie utrudniał postępowanie, ani nie występują pozostałe wskazane w ustawie zagrożenia dla prawidłowego toku postępowania, to trudno znaleźć podstawy do aresztowania.

Dlatego zdaniem RPO takie ukształtowanie przesłanki aresztu jest niezgodne z art. 41 ust. 1, 42 ust. 3 w zw. z art. 42 ust. 1, art. 45 ust. 1, art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz z art. 30 Konstytucji RP.  Przesłanka ta nie realizuje też w sposób prawidłowy standardu wynikającego z orzecznictwa ETPC.

Według stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, za niesprzeczne z Konstytucją RP mogą być uznane tylko takie środki zapobiegawcze, które służą zabezpieczeniu prawidłowego toku postępowania, a surowość grożącej i wymierzonej kary nie może w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji RP usprawiedliwiać ingerencji w konstytucyjnie gwarantowane prawa.

Według RPO zasadne byłoby co najmniej przywrócenie przepisu sprzed nowelizacji z kwietnia 2016 r., że stosowanie aresztu może wynikać „także z surowości grożącej kary”.

Określić maksymalny czas aresztu  

Ponadto rzecznik już wcześniej wskazywał na niekonstytucyjność odpowiednich przepisów w zakresie, w jakim nie oznaczają maksymalnego czasu trwania tymczasowego aresztowania oraz dopuszczają jego przedłużenie bez konieczności spełnienia przesłanek to uzasadniających.

Możliwość przedłużania aresztowania bez jakiegokolwiek zakreślenia górnej granicy, po której przekroczeniu nie można by było przedłużyć tego o kolejny okres (a także bez jakichkolwiek przesłanek nakazujących sądowi w sposób szczególnie ostrożny podejmować decyzję o podtrzymywaniu aresztu) narusza zasadę zaufania obywatela do państwa, zasadę dostatecznej określoności i zasadę poprawnej legislacji - uważa Adam Bodnar. Brak granic tymczasowego aresztowania czy przynajmniej przesłanek umożliwiających zainteresowanemu prognozowanie okresu pozbawienia wolności, narusza istotę zasad demokratycznego państwa prawnego. Narusza również podmiotowość oraz autonomię jednostki, a więc godzi w istotę godności człowieka.

- Ten brak powoduje, że aresztowany staje się raczej przedmiotem, aniżeli podmiotem postępowania karnego - wskazuje RPO. Nie wiadomo, dlaczego i czyjemu dobru ma służyć rzeczywiste pozbawienie wolności w sytuacji, gdy wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Środki zapobiegawcze nie mogą wszak antycypować represji, gdyż wykraczałoby to poza ich funkcje.

Według ETPC przedłużenie aresztu powinno następować w wyjątkowych wypadkach, gdy są konkretne okoliczności, które uniemożliwiły zakończenie postępowania w pierwotnym terminie. Tymczasem dowolne przedłużanie aresztowania bez określenia górnej granicy lub wskazania szczegółowych przesłanek przedłużenia aresztu narusza art. 41 ust. 1 Konstytucji RP w kontekście art. 5 ust. 1 lit. c, art. 5 ust. 3 i art. 6 ust. 1 EKPC - ocenia rzecznik.

Opowiada się on za wprowadzeniem maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania, przy jednoczesnym wskazaniu ściśle określonych przesłanek pozwalających w nadzwyczajnych przypadkach wykroczyć poza te granice.

Problemy z aresztami w sprawach wieloosobowych 

Zdaniem RPO podstawę do refleksji nad zmianą obowiązującego prawa może stanowić sprawa pana Macieja - kibica wobec którego przez niemal rok (w czasie trzyletniego aresztowania) nie były prowadzone czynności dowodowe. Kolejne postanowienia o przedłużeniu aresztu odnosiły się do wszystkich oskarżonych w tej sprawie - bez uwzględnienia indywidualnego charakteru sprawy tego konkretnego oskarżonego. Przez cały okres aresztowania pozostawał on jedynie biernym obserwatorem sprawy dotyczącej innych osób - podkreślił RPO.

Z orzecznictwa ETPC wynika, że ważnym czynnikiem przy ocenie rozsądnego terminu tymczasowego aresztowania jest znaczenie sprawy dla zainteresowanego. Istotne jest zatem, aby sąd przy decyzji o areszcie brał pod uwagę indywidualny charakter sprawy. Dopuszczalny okres aresztu powinien być oceniany indywidualnie, w odniesieniu do konkretnej sprawy, z uwzględnieniem jej szczególnych okoliczności. Jak uznał ETPC w sprawie Iłowiecki przeciwko Polsce, przedłużający się areszt może być uzasadniony jedynie, gdy są konkretne wskazania oparte na rzeczywistych wymogach interesu publicznego, który, mimo domniemania niewinności, przeważa nad zasadą wolności osobistej.

Dlatego Adam Bodnar uważa za konieczne wprowadzenie rozwiązań uniemożliwiających formułowania wniosków i postanowień aresztowych wobec kilku oskarżonych - bez indywidualnego opisania sprawy każdego z nich, z odniesieniem się do czynności dowodowych indywidualnie prowadzonych wobec każdego i konkretnie wskazanej obawy matactwa.Inaczej w sprawach o dużej liczbie oskarżonych, gdzie gromadzenia dowodów jest często trudnym zadaniem, zajdzie niebezpieczeństwo automatycznego przedłużania aresztu ponad rozsądny okres.   

Areszty - tylko gdy zagrożenie powyżej 2 lat więzienia

Dziś tymczasowe aresztowanie nie może być stosowane, jeżeli dane przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą roku. Ciągłe zaostrzanie odpowiedzialności karnej sprawia, iż przepis ten staje się martwy - uznał RPO.

Dlatego należałoby dokonać zmiany tak, by areszt nie mógł być stosowany w przypadkach przestępstw zagrożonych karą nieprzekraczającą 2 lat więzienia.

Adam Bodnar zwrócił się z prośbą do ministra Zbigniewa Ziobry o zajęcie stanowiska w całej sprawie oraz o rozważenie możliwości podjęcia właściwych zmian legislacyjnych w tym zakresie.

II.566.3.2017

Rozstrzygnięcie w sprawie przepisu o karze łącznej, zaskarżonego przez RPO do Trybunału Konstytucyjnego

Data: 2018-07-04

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepis przejściowy Kodeksu karnego odnoszący się do wymierzania kary łącznej.  4 lipca 2018 r. ogłoszono rozstrzygnięcie, że jest on zgodny z konstytucyjną zasadą równości.

Od 1 lipca 2015 r. diametralnie zmieniały się zasady orzekania kary łącznej. Zakwestionowany przez RPO art. 19 ust. 1 nowelizacji Kodeksu karnego oraz innych ustaw z 20 lutego 2015 r. stanowi, że jeśli wszystkie wyroki uprawomocniły się przed 1 lipca 2015 r., to przy wydawaniu wyroku łącznego bezwzględnie stosować należy przepisy obowiązujące przed tą datą. Tym samym w przypadkach tych wyłączona została ogólna zasada prawa karnego (art. 4 § 1 k.k.), że w przypadku zmiany przepisów stosuje się rozwiązania nowe, chyba że poprzednie są względniejsze dla sprawcy. Rzecznik upatruje w tym rozwiązaniu naruszenie zasady równości wynikającej z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia sędzia-sprawozdawca Leon Kieres wskazał,  że zakwestionowany przepis nie prowadzi do powstania nierówności, bowiem cechą, na której podstawie należy oceniać różne traktowanie, może być zarówno data popełnienia przestępstw, jak i data uprawomocnienia się orzeczenia. Jak mówił sędzia, ustawodawca miał prawo wybrać tę drugą z nich jako przesłankę rozróżniania sytuacji sprawców.

W pełnym składzie pod przewodnictwem sędzi Julii Przyłębskiej zasiadali m.in. Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak. Rozstrzygnięcie zapadło jednogłośnie.

Ustawa o Służbie Ochrony Państwa powinna być zmieniona, jeszcze przed wejściem w życie. Chodzi o przepisy dotyczące przeprowadzania kontroli osobistej

Data: 2018-01-23
  • Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z ustawą zasadniczą przepisy ustawy o Biurze Ochrony Rządu, w których nie określono granic kontroli osobistej oraz nie przewidziano sądowej kontroli zgodności z prawem działań funkcjonariuszy.
  • Cała ustawa o Biurze Ochrony Rządu utraci moc obowiązującą już w dniu 1 lutego 2018 r., tj. w dniu wejścia w życie ustawy o Służbie Ochrony Państwa.
  • RPO apeluje o dostosowanie treści przepisów ustawy o Służbie Ochrony Państwa do konstytucyjnych standardów ochrony praw człowieka.

Wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 grudnia 2017 r. (sygn. akt K 17/14) art. 13 ust. 1 pkt 4 ustawy o Biurze Ochrony Rządu został uznany za niezgodny z Konstytucją w zakresie, w jakim uprawnia funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu do dokonywania kontroli osobistej, nie określając granic tej kontroli. Ponadto, TK uznał, iż wskazany przepis narusza Konstytucję w zakresie, w jakim nie przewiduje sądowej kontroli zgodności z prawem działań funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Równocześnie Trybunał orzekł, że w zakwestionowanych zakresach przepis utraci moc obowiązującą z upływem 18 miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw.

Cała ustawa o Biurze Ochrony Rządu utraci moc obowiązującą już w dniu 1 lutego 2018 r., tj. w dniu wejścia w życie ustawy o Służbie Ochrony Państwa. Nie ulega jednak wątpliwości, w świetle powołanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, że także art. 21 pkt 3 oraz art. 23 ust. 2 ustawy o Służbie Ochrony Państwa są niezgodne z przepisami ustawy zasadniczej. Art. 21 pkt 3 ustawy o Służbie Ochrony Państwa uprawnia bowiem funkcjonariuszy SOP do dokonywania kontroli osobistej, nie określając granic tej kontroli. Natomiast art. 23 ust. 2 ustawy o SOP przewiduje, że na sposób prowadzenia kontroli osobistej przysługuje jedynie zażalenie do miejscowo właściwego prokuratora, a więc nie przewiduje sądowej kontroli działań funkcjonariuszy SOP.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o podjęcie działań legislacyjnych w celu dostosowania treści przepisów ustawy o Służbie Ochrony Państwa do konstytucyjnych standardów ochrony praw człowieka.

II.501.4.2017 

Przepisy o przeszukaniu i kontroli osobistej w ustawie o Krajowej Administracji Skarbowej trzeba zmienić

Data: 2018-01-19
  • Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z ustawą zasadniczą przepisy kilku ustaw, w których nie określono granic przeszukania kontroli osobistej oraz nie przewidziano sądowej kontroli zgodności z prawem działań funkcjonariuszy uprawnionych do tego służb.
  • Trybunał nie mógł jednak ocenić, czy podobne przepisy dotyczące Krajowej Administracji Skarbowej, ponieważ w czasie wnoszenia przez Rzecznika wniosku dotyczącego innych służb, ustawa o KAS jeszcze nie obowiązywała.
  • RPO apeluje o zmianę obowiązujących przepisów.

W następstwie rozpoznania wniosku złożonego przez Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczącego instytucji kontroli osobistej i przeszukania, uregulowanych w szeregu ustaw (m.in. w Kodeksie postępowania karnego, ustawie o Policji, ustawie o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu, ustawie o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, czy ustawie o Żandarmerii Wojskowej i wojskowych organach porządkowych) Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy tych ustaw w zakresie, w jakim przewidują przeszukanie lub kontrolę osobistą nie określając ich granic i nie przewidują sądowej kontroli zgodności z prawem działań funkcjonariuszy służb do nich uprawnionych, są sprzeczne z Konstytucją.

Tymczasem przepisy ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej (dalej: ustawa o KAS), która zastąpiła ustawę o kontroli skarbowej, przewidują podobne uprawnienia dla funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, m.in. do prowadzenia przeszukania zarówno osób, jak i lokali (w tym mieszkalnych), nie określając w żaden sposób granic tego przeszukania.

Jedynym powodem, dla którego Trybunał nie zajął się kwestionowanymi przepisami ustawy o KAS jest fakt, że w czasie wnoszenia przez Rzecznika wniosku ustawa o KAS jeszcze nie obowiązywała. Trybunał uznał jednak niekonstytucyjność analogicznych przepisów zawartych w szeregu innych ustaw. Zachodzi więc przypadek oczywistej niekonstytucyjności także odpowiednich przepisów ustawy o KAS. Obecnie, najwłaściwszym sposobem usunięcia tej niekonstytucyjności wydaje się być wprowadzenie do niej odpowiednich nowelizacji.

We wskazanym wyroku Trybunał uznał także niekonstytucyjność szeregu przepisów zawartych w rozporządzeniach wykonawczych dotyczących prowadzenia przeszukania lub kontroli osobistej przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, straży miejskich (gminnych), Biura Ochrony Rządu, Żandarmerii Wojskowej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przepisy podobne do zakwestionowanych przez TK znajdują się również w rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie wykonywania niektórych czynności przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej oraz współpracy Służby Celno-Skarbowej z Policją i Strażą Graniczną. Zdaniem Rzecznika konieczne wydaje się znowelizowanie także tego rozporządzenia w celu zapewnienia zgodności przewidzianych tam rozwiązań z ustawą zasadniczą.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o rozważenie zainicjowania prac legislacyjnych zmierzających do usunięcia z obrotu prawnego niekonstytucyjnych przepisów ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej oraz rozporządzenia wykonawczego.

II.501.4.2017 

 

Rzecznik bada sprawę warunków, w jakich przebywa ciężko chory osadzony

Data: 2018-01-16

Osadzony jest w tymczasowym areszcie. Cierpi na przepuklinę oponowo-rdzeniową, wodogłowie, przykurcze stawów skokowych, zakotwiczenia rdzenia kręgowego, nietrzymanie moczu i stolca. Wykonano u niego również cystostomię – w związku z zarośnięciem starego otworu nowy wykonano skalpelem na pogotowiu ratunkowym przed aresztowaniem. Nosi cewnik, który jest wymieniany co trzy tygodnie. Stwierdzono u niego również HCV.

W grudniu 2017 r. pracownik BPT RPO w Katowicach spotkał się z nim w zakładzie karnym. Tymczasowo aresztowany wskazał, że dużym utrudnieniem jest dla niego brak materaca przeciwodleżynowego. Nie ma on w celi ciepłej wody. Z powodu zapowietrzenia kaloryfera w celi do 12 grudnia 2017 r. w jego celi było bardzo zimno.

W celi tej jest niezabudowany do pełnej wysokości kącik sanitarny i odrapana lamperia na ścianach. Łaźnia, w której osadzony się kąpie (indywidualnie), wyposażona została w kilka stanowisk prysznicowych nie oddzielonych przegrodami.

W związku z tymi ustaleniami, w sprawie planowane jest wystąpienie do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej (BPK.517.68.2017)

Z powodu braku reakcji Ministerstwa Sprawiedliwości, rzecznik Adam Bodnar pisze do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie zapewnienia osobie zatrzymanej kontaktu z obrońcą

Data: 2018-01-10
  • W ubiegłym roku RPO zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zapewnienia każdej osobie zatrzymanej przez Policję lub inne służby uprawnione do zatrzymania, kontaktu z obrońcą już od samego początku zatrzymania.
  • Do dziś Ministerstwo nie odpowiedziało na wystąpienie RPO. Rzecznik interweniuje w tej sprawie u Prezesa Rady Ministrów.

W 2017 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z wystąpieniem, w którym wskazał na potrzebę podjęcia inicjatywy legislacyjnej, która zagwarantuje każdej osobie zatrzymanej przez Policję lub inne służby uprawnione do zatrzymania, kontakt z obrońcą już od samego początku zatrzymania.

W obszernie udokumentowanym wystąpieniu Rzecznik wskazał na przykłady stosowania przez funkcjonariuszy Policji tortur (w tym wobec nieletnich, świadków i sprawców wykroczeń), umorzeń postepowań karnych w sprawach, gdzie doszło do przemocy oraz standardy międzynarodowe
w zakresie zapobiegania torturom.

W ocenie Rzecznika dostęp do obrońcy od samego początku zatrzymania przyczyni się do zwiększenia ochrony osób pozbawionych wolności przed przemocą i ma walor prewencyjny.

Pomimo wagi przedstawionego problemu i pism ponaglających kierowanych do Ministra Sprawiedliwości, Rzecznik do chwili obecnej nie otrzymał odpowiedzi w tej sprawie.

Zgodnie z przepisami ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich organ, organizacja lub instytucja, do których zostało skierowane wystąpienie, obowiązane są bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku. Udzielenie Rzecznikowi powyższych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych, nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym.

Ponadto, Rzecznik – decyzją polskich władz – wykonuje zadania krajowego mechanizmu prewencji tortur. Obowiązek utworzenia niezależnego organu monitorującego sytuację osób pozbawionych wolności, w celu wzmocnienia ochrony tych osób przed torturami, Polska wzięła na siebie ratyfikując Protokół fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych (dalej: OPCAT). Zgodnie z art. 91 ust. 1 Konstytucji, OPCAT stanowi część krajowego porządku prawnego.

Współpraca z krajowym mechanizmem prewencji tortur pozwala władzom na wypracowanie odpowiednich standardów dotyczących osób pozbawionych wolności, zgodnych z normami międzynarodowymi i wdrożenie ulepszeń w zakresie ochrony tych osób przed przemocą. Najskuteczniejszą formą walki z torturami jest właśnie prewencja, a skuteczne działania zapobiegawcze wymagają edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych.

Realizacja postanowień OPCAT sprowadza się więc nie tylko do umożliwienia Rzecznikowi wykonywania wizytacji w miejscach detencji, pozostających pod polską jurysdykcją, ale przede wszystkim na prowadzeniu dialogu, w kierunku możliwości implementacji jego zaleceń, w celu zwiększenia systemowej ochrony osób pozbawionych wolności.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Premiera z prośbą o osobiste zainteresowanie się poruszoną kwestią oraz realizację postanowień OPCAT.

 

 

 
 

TK: Przepisy o przeszukaniu i kontroli osobistej przez funkcjonariuszy publicznych niekonstytucyjne

Data: 2017-12-14

Brak ustalenia w ustawach pojęć „przeszukanie osoby” i „kontrola osobista” narusza konstytucyjne prawa i wolności człowieka. Konstytucję naruszają także analizowane rozporządzenia, które praktycznie samodzielnie i całościowo uregulowały kwestię kontroli osobistej, tracąc w rezultacie przymiot aktów prawnych o wykonawczym charakterze – stwierdził Trybunał Konstytucyjny.

14 grudnia 2017 r. Trybunał Konstytucyjny publicznie ogłosił orzeczenie wydane na posiedzeniu niejawnym w sprawie wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczącego przepisów regulujących przeszukanie osób, dokonywanie kontroli osobistej oraz przeszukanie pojazdów przez funkcjonariuszy publicznych.

Gwarancje procesowe oskarżonego i respektowanie zasady równości broni w modelu postępowania przyjętym w nowelizacji procedury karnej

Data: 2017-12-08

„Stoimy w takim momencie ustrojowym, że każdy z nas może stać się obywatelem K. z „Procesu” Franza Kafki”

Celem panelu była analiza aktualnych (w świetle nowelizacji procedury karnej oraz jej kolejnych zmian), gwarancji procesowych oskarżonego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa do obrony i prawa dostępu do pomocy prawnej.

Uczestnicy panelu rozważali znaczenie zasady równości broni w modelu postępowania karnego przyjętym po nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, jej zagrożenia i ich skutki. Uczestnicy próbowali m. in. znaleźć odpowiedź na pytania, jaka jest pozycja oskarżonego i oskarżyciela po zmianach, jakie istnieją w związku z tym zagrożenia dla rzetelnego procesu sądowego, prawa do obrony czy też dostępu do sądu, czy zasada równości broni może w pewnych przypadkach doznawać ograniczeń.

W panelu udział wzięli:

Jacek Dubois, adwokat, obrońca w wielu głośnych procesach karnych, wiceprzewodniczący Trybunału Stanu.

Krzysztof Parchimowicz, prokurator byłej Prokuratury Generalnej, przeniesiony od 9 marca 2016 roku na stanowisko prokuratora prokuratury rejonowej, prezes Stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Dariusz Świecki, Sędzia Sądu Najwyższego w Izbie Karnej, przewodniczący I Wydziału Zagadnień Prawnych, dr hab., profesor Uniwersytetu Łódzkiego.

Panel poprowadziła Ewa Ivanova, dziennikarka Gazety Wyborczej.

Relacja na gorąco:

Prowadząca panel Ewa Ivanova zwróciła uwagę, iż dzisiaj są przegłosowywane ustawy, które będą miały dotkliwy wpływ na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Dlatego trudno w czasie dyskusji abstrahować od sytuacji związanej z sądami.

Mecenas Jacek Dubois podkreślił, że Konstytucja stanie się ostatnim ratunkiem sądu, żeby prawo było respektowane. Powołał się na wyrażane w myśli Heraklita, Platona i Hegla założenie, że przed sądem niezawisłym dochodzi się do prawdy. Nowe prawo o prokuraturze pozwoliło na ręczne sterowanie, możliwość ingerencji w poszczególne sprawy oraz na wyłączenie odpowiedzialności dyscyplinarnej w przypadku działania w interesie społecznym.

Wprowadzając art. 168a k.p.k. władza naruszając prawo zaczęła wdzierać się w naszą prywatność używając niedozwolonych prowokacji. Kusi i jeśli ktoś pokusie ulegnie, to władza może z takich dowodów korzystać. Sądy nie są bezradne, bo mają wielkiego pomocnika w postaci Konstytucji. Przywołać tu należy wspaniały wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Mecenas Dubois stwierdził, że wszystkie te projekty zmiany prawa procesowego służą temu, żeby tego człowieka trzymać w zamrażalce, eliminować z normalnego życia. Ktoś może być wiecznym podejrzanym, oskarżonym. Prokurator może postawić zarzut, który praktycznie jest poza kontrolą. Czy nie powinna być kontrola postanowienia o przedstawieniu zarzutów? Czy nie powinno być na to zażalenie do sądu, który skontrolowałby, czy istnieją podstawy, by kogoś nazywać podejrzanym?

W ocenie Jacka Dubois to nie jest żadna nowelizacja. To jest jak bumerang z turbodoładowaniem: to co dobre skończyło się, a wróciliśmy do starego modelu inkwizycji.

Prokurator Krzysztof Parchimowicz mówił o zaleceniach i instrumentach międzynarodowych określających standardy niezależności prokuratorów. Bezstronny prokurator publiczny jako gwarancja rzetelnego procesu. Pozornie nie powinniśmy mieć wątpliwości co do bezstronności prokuratora: kieruje się przepisami prawa, nie jest związany z żadną ze stron.

Niezależność prokuratora jest czymś innym niż niezawisłość sędziego. Najważniejszym elementem prokuratury jest niezależność od organów władzy. Wszelkie zalecenia rządu kierowane do prokuratorów: transparentne, publikowane, powszechnie dostępne i zamieszczane w aktach postępowania. Prokurator Parchimowicz przypomniał, że aktualnie Komisja Wenecka pracuje nad raportem dotyczącym polskiej prokuratury.

Ewa Ivanova spytała ostatniego panelistę, czy sędziowie mają też poczucie pewne zagrożenia? Czy wiedzą o tym, że są ostatnią gwarancją?

Sędzia Dariusz Świecki zwrócił uwagę na to, że rola sądu jest jasno określona w Konstytucji. Mówi o niej art. 45 wskazując standardy wymierzania sprawiedliwości. Niezawisłość sędziego - obawa czy jej brak, że będzie postępował zgodnie ze swoim sumieniem - jest istotna dla komfortu pracy. Kontestowanie decyzji wkalkulowanie jest w zawód sędziego. Atmosfera wokół sądów nie sprzyja komfortowi pracy. To jest czas próby dla każdego sędziego z punktu widzenia, jak będzie te obowiązki wykonywał.

Nowe przepisy zaburzają zasadę równości stron. Sędzia Świecki podał trzy przykłady. Po pierwsze, przepis ograniczający swobodę wyłączania jawności rozprawy pod warunkiem braku sprzeciwu prokuratora, który wiąże sąd. Po drugie, sąd wiąże wniosek oskarżyciela o zwrot sprawy do postępowania przygotowawczego, które będzie się toczyło w sposób niekontrolowany przez sąd. Nie ma przy tym limitu trwania postępowania przygotowawczego. Będzie trwało aż do przedawnienia karalności czynu. Ogranicza to oskarżonego - uniemożliwia mu uwolnienie się od zarzutów. Po trzecie, kwestia dopuszczenia nielegalnych dowodów z art. 168a k.p.k.

Nowela z 1.7.2015 r. zwiększała kontradyktoryjność w modelu mieszanym. Głównym celem tej reformy było jednak zwiększenie aktywności procesowej oskarżyciela publicznego. By był zainteresowany popieraniem aktu oskarżenia. By nie spoczywało to tylko na sądzie. Bezstronność sądu to nie tylko wewnętrzne uczucie - przekonanie sędziego, ale przejaw bezstronności zewnętrznej. Obecnie w procedurze karnej - oskarżony nie zna okoliczności, na które dowody zostaną przeprowadzone, choć sam musi składać wnioski dowodowe ze sformułowaniem tezy. W ten sposób oskarżyciel może zgłaszać dowód nieprzydatny.

Czy tak naprawdę w ogóle zasada równości broni istnieje w procesie karnym?

Adwokat Jacek Dubois zaznaczył, że kwestia równości broni najbardziej zachwiana jest w postępowaniu przygotowawczym w płaszczyźnie przepisów i praktyki. Szereg gwarancji ustawowych nie jest stosowany: kwestia kontaktu z adwokatem, który powinien być na żądanie w każdej chwili. W praktyce klienci nie są instruowani, a prośba o kontakt jest odkładana. Kontakt z zatrzymanym w praktyce napotyka na mur niemożności. Nie ma funkcjonariuszy, który wpuści adwokata. Nie można wejść do komisariatu. Nie dochodzi do kontaktu. W prokuraturze zdarzały się sytuacje uniemożliwiania kontaktu obrońcy z osobą podejrzaną przez prowadzącego postępowanie. Mecenas Dubosi podkreślił, że duża część skazań zapada na podstawie pierwszych przesłuchań. Aktualne techniki przesłuchań oparte są na wzorze FBI - za pośrednictwem metod psychologicznych osoba przesłuchiwana uznawała, że powinna się przyznać, że będzie to dla niej korzystne.

Utrudniony jest również dostęp do akt, zwłaszcza przy zastosowaniu tymczasowego aresztowania nie ma dostępu do wszystkich dowodów. „Praktyka jest taka, że stykamy się z prokuratorem, który mówi, że bardzo chętnie by wszystko pokazał, ale nie ma. Sąd bez zgody prokuratora nie przekaże akt. Między istnieniem przepisu a jego realnym wykonaniem okres kilku dni czy tygodni. To powoduje, że nie ma równości broni”.

Zdaniem mecenasa Dubois adwokat ma prawo prowadzić kontrpostępowanie. Tymczasem adwokat obawia się nawiązać kontakt ze źródłem dowodowym, bojąc się popełnić czyn zabroniony. Nie ma rozróżnienia rozmowy w celu uzasadnienia tezy dowodowej a wpływaniem na świadka (art. 239 k.k.). Ustawodawca powinien zapewnić, żeby obrońca mógł w sposób godny i normalny formułować i weryfikować tezy dowodowe.

Ograniczenia wynikają z braku zaufania do sądu.

Mecenas Dubois miał do czynienia z następującą sytuacją. Złożył wniosek, że chce wziąć udział w postępowaniu dowodowym. Prokurator zapytał: w jakich konkretnie? We wszystkich, odpowiedział mecenas. W jakich? W takich jakie prokurator przeprowadzi. Tzn. w jakich?

Wskazał również na utrudniony kontakt z prokuratorem. Jego zdaniem nowelizacja powinna nakładać obowiązek na prokuratora zajęcia stanowiska. Powinna istnieć możliwość zawarcia ugody przedprocesowej z gwarancją skutku. Nie ma też wymogu prokuratorskiego honoru. Spotkał się z sytuacjami, gdy pomimo umówienia się z prokuratorem na 387 - inny prokurator przychodzi i mówi, że nie wyraża zgody, bo nie jest związany oświadczeniem poprzednika. Jak to się ma do praw i gwarancji oskarżonego, który przekazał stanowisko w sprawie i nie ma żadnych gwarancji? Powinna być forma ugody albo niezmienności stanowiska, które zostanie zajęte.

Czy równość broni zależy od modelu postępowania?

Mecenas Dubois zwrócił uwagę na fakt, iż bardzo często przed sądem potwierdza się dowód przeprowadzony a świadek zasłania się niepamięcią. Jedynym dowodem na to co zostało przeprowadzone w prokuraturze są zeznania składane jednorazowo przed prokuratorem.  

Prokurator Parchimowicz stanął na stanowisku, że prokurator musi mieć gwarancje pozwalające mu odwlekać moment aktywnego udziału drugiej strony. Musi mieć swobodę zanim postawi zarzuty. Musi mieć możność odroczenia tego momentu. To jest ostrożność dyktowana możliwymi zachowaniami podejrzanego.

W ocenie sędziego Świeckiego model inkwizycyjny zakłada reprodukcję dowodów: najpierw przeprowadza je prokurator, a potem sąd. Przesłuchanie świadka, w którym oskarżony nie uczestniczy. Jak zweryfikować? Model pośredniości - oparcie na protokole. W tym modelu szansa oskarżonego wykazania niewiarygodności świadka jest o wiele mniejsza.

Rola prokuratora jest bardzo trudna z uwagi na to, że pełni jednocześnie trzy role: organu ścigania, oskarżyciela publicznego, a na koniec rzecznika interesu publicznego i musi być obiektywny. Ma być zainteresowany skazaniem a jednocześnie przeprowadzić dowody na korzyść. Czy rzeczywiście ten model jest prawidłowy? Czy nie czas zreformować prokuraturę i zmienić te zadania? Czy prokurator nie powinien być tylko oskarżycielem? Jeżeli prokurator prowadzi śledztwo i styka się z dowodami to przed sądem trudno mu zachować obiektywizm. On prowadzi je pod określonym kątem. Modelowo rola prokuratora powoduje, że często nie radzi sobie z tym.

Inwigilacja. Kontrole operacyjne bez kontroli sądu.

Mecenas Jacek Dubois wskazał, że gwarancją jest tok myślenia, którą poszedł Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Gdy ktoś wkracza w sferę wolności obywatelskich, Konstytucja jest najwyższą ochroną. Nie możemy być pozbawieni wolności mocą ustawowych rozwiązań.

W ocenie prokuratora Parchimowicza art. 168b k.p.k. byłby do przyjęcia gdyby nie to, że prokurator przez zgodę następczą może wprowadzić do procesu karnego również zdarzenia obejmujące występki nie objęte katalogiem występków, o które występuje się o zgodę.

Sędzia Świecki odnosząc się do art 168b k.p.k. podniósł, iż po pierwsze, wyłączono kontrolę sądową, a decyzję podejmuje jedynie prokurator. Po drugie, nie ma żadnych terminów. Po trzecie, nie wiadomo czy wykładnia literalna innego przestępstwa ściganego z urzędu dotyczącego każdego przestępstwa czy tylko przestępstwa z katalogu, co do którego może zostać uzyskana zgoda pierwotna.

Istnieje również wątpliwość, co do formy procesowej decyzji prokuratora w tym zakresie. Jeśli to postanowienie, to przysługiwałoby zażalenie do sądu. W doktrynie istnieje pogląd, że nie trzeba sięgać do rozproszonej kontroli konstytucyjności, a wystarczy dokonać prawidłowej wykładni literalnej przepisu.

Na koniec redaktor Ivanova wskazała, iż  znajdujemy się w takim momencie, że obywatel, który trafi w tryby wymiaru sprawiedliwości znajdzie się w sytuacji jak obywatel K. z „Procesu” Franza Kafki nie jest przesadzone. Miejmy nadzieję, że osoby, które strzegą Konstytucji, staną po stronie obywateli. 

RPO: Czynności dowodowe w postępowaniu przygotowawczym powinny być obowiązkowo nagrywane

Data: 2017-12-05

W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji w zakresie rejestracji przebiegu czynności dowodowych dokonywanych w toku postępowania przygotowawczego Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że kwestia ta była przedmiotem dyskusji podczas organizowanych przez Rzecznika spotkań regionalnych na początku listopada br. Konkluzje tych debat jednoznacznie wskazują na zasadność utrwalania dźwięku podczas przesłuchań prowadzonych przez prokuratora lub Policję.

Głównym argumentem przemawiającym za rejestracją czynności procesowych jest konieczność zapewnienia większej dbałości o dochowanie wszelkich wymaganych prawem procedur oraz większego poszanowania praw procesowych podejrzanego. Rejestracja dźwięku stanowiłaby istotny element gwarancyjny dla osoby przesłuchiwanej i to niezależnie od jej statusu – podejrzanego lub świadka. Utrwalenie czynności procesowej eliminowałoby podejrzenia o wywieranie przez prowadzącego nacisku lub zadawanie tendencyjnych pytań oraz zapobiegłoby ewentualnym zarzutom o niewłaściwe zachowanie lub traktowanie przesłuchiwanego.

Rzecznik zauważył, że o ile w przypadku przesłuchania nagrywanie dźwięku jest wystarczające, to w przypadku niektórych czynności dowodowych wymagających sporządzenia protokołu (np. oględzin lub eksperymentu procesowego) dla możliwości pełnego odtworzenia jej przebiegu konieczne byłoby rejestrowanie zarówno dźwięku, jak i obrazu.

Obecnie obowiązujący system nagrywania czynności protokołowanych w postępowaniu przygotowawczym przewidziany w art. 147 § 1 k.p.k., ze względu na swą fakultatywność, nie jest wystarczający do pełnienia funkcji gwarancyjnej. Zasadne wydaje się zatem wprowadzenie obligatoryjnego nagrywania fonicznego czynności protokołowanych lub obrazu i dźwięku w przypadku niektórych czynności dowodowych.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie zainicjowania odpowiednich zmian legislacyjnych i poinformowanie o zajętym stanowisku w tej materii.

Rzecznik Praw Obywatelskich reaguje na raport dotyczący agresji funkcjonariuszy policji

Data: 2017-11-27

Wirtualna Polska opublikowała wewnętrzny raport dotyczący agresji policjantów. Jest to pierwsze szerokie badanie oparte na informacjach uzyskanych bezpośrednio od funkcjonariuszy. Nadużywanie środków przymusu bezpośredniego przez policjantów to jeden z kluczowych problemów, na który Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca od dawna uwagę.

- Trzeba stanowczo i konsekwentnie ścigać sprawców tego rodzaju zdarzeń. Chodzi zarówno o postępowania wewnątrz policji, jak i postępowania prowadzone przez prokuraturę, czy sądy. Ważne są też działania zapobiegawcze, dlatego istotną rolę odgrywają m.in. szkolenia funkcjonariuszy -  mówi Piotr Sobota z Zespołu Prawa Karnego w Biurze RPO.

Z kim może rozmawiać tymczasowo aresztowany? RPO pisze do Ministra Sprawiedliwości w sprawie niejasnych przepisów regulujących kwestię rozmów telefonicznych

Data: 2017-11-27

Przeprowadzona w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich analiza przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie regulaminu organizacyjnoporządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania (dalej: regulamin lub rozporządzenie), wykazała niezgodność zamieszczonego tam § 25 ust. 1 pkt 2 z regulacją art. 217c § 1 pkt 1 Kodeksu karnego wykonawczego.

W świetle tego przepisu k.k.w. tymczasowo aresztowany może korzystać z aparatu telefonicznego na zasadach określonych w regulaminie organizacyjno-porządkowym wykonywania tymczasowego aresztowania, za zgodą organu do którego dyspozycji pozostaje. Przepisy k.k.w. nie ograniczają kręgu podmiotów, z którymi tymczasowo aresztowany może porozumiewać się za pośrednictwem telefonu. Ograniczenia tego może dokonać jedynie organ dysponujący w przypadku konieczności zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Natomiast przepis § 25 ust. 1 pkt 2 regulaminu stanowi, że organ dysponujący wydaje zarządzenie o zgodzie na korzystanie przez tymczasowo aresztowanego z aparatu telefonicznego, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, w celu porozumiewania się z osobą najbliższą. W konsekwencji rozporządzenie jest niezgodne z k.k.w., gdyż wprowadza ograniczenia większe, niż te wynikające z ustawy.

Prawo do rozmów telefonicznych z rodziną i znajomymi mieści się w zakresie konstytucyjnego prawa do ochrony prawnej życia prywatnego i rodzinnego. Konstytucja stanowi też, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanowione tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Zatem ograniczenie kręgu osób, z którymi tymczasowo aresztowany może za zgodą organu dysponującego porozumiewać się za pomocą aparatu telefonicznego, może nastąpić jedynie w ustawie.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o podjęcie niezbędnych działań legislacyjnych w celu uregulowania przedstawionej sprawy w sposób zgodny z Konstytucją.

Kontakt z rodziną czy z adwokatem? Rzecznik pisze do Ministra Sprawiedliwości w sprawie możliwości korzystania z telefonów przez osadzonych

Data: 2017-11-17

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi od osób pozbawionych wolności dotyczące zasad korzystania z samoinkasujących aparatów telefonicznych. Zarówno skazani, jak i tymczasowo aresztowani skarżą się na brak możliwości przeprowadzenia rozmowy telefonicznej z obrońcą lub pełnomocnikiem w sytuacji, gdy w danym dniu skorzystali już z możliwości przeprowadzenia rozmowy telefonicznej z innymi podmiotami (np. rodziną osobami bliskimi, urzędem).

Przepisy rozporządzeń Ministra Sprawiedliwości w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności oraz w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania stanowią, że skazany może skorzystać z samoinkasującego aparatu telefonicznego jeden raz w ciągu dnia. W uzasadnionych przypadkach dyrektor może zezwolić skazanemu na przeprowadzenie dodatkowej rozmowy. Ponadto, czas korzystania z aparatu telefonicznego jednorazowo nie może przekraczać 5 minut.

Zgodnie z interpretacją wskazanych rozporządzeń przyjmowaną przez administrację jednostek penitencjarnych osadzony, który przeprowadził rozmowę telefoniczną z rodziną czy urzędem, nie może już tego dnia przeprowadzić rozmowy telefonicznej z obrońcą lub pełnomocnikiem. Co więcej, mimo że przepisy dopuszczają możliwość przeprowadzenia drugiej rozmowy telefonicznej danego dnia w „przypadkach uzasadnionych”, w badanych sprawach osadzeni nie otrzymywali zgody nawet w tym trybie. Zgłoszona potrzeba nawiązania kontaktu z obrońcą pełnomocnikiem nie była bowiem uznawana za spełniającą wskazany warunek.

Analiza porządków wewnętrznych niektórych jednostek penitencjarnych również potwierdziła, iż zawierają one zapisy wskazujące wprost, że osadzony pozostaje przed wyborem tylko jednego połączenia telefonicznego dziennie.

W ocenie Rzecznika korzystanie z przysługującego osadzonemu prawa do kontaktu z rodziną nie może wykluczać prawa do skorzystania z kontaktu z obrońcą. Nie do zaakceptowania jest także sytuacja, w której skorzystanie przez skazanego z kontaktu telefonicznego z adwokatem było uzależnione od wyrażenia zgody przez dyrektora jednostki penitencjarnej. Rozmowy z adwokatem, jako urzeczywistnienie prawa do obrony nie powinny bowiem podlegać reglamentacji ani w zakresie czasu trwania ani częstotliwości.

Uregulowane w Konstytucji prawo do obrony jest realizowane poprzez rozmowy telefoniczne z obrońcą lub pełnomocnikami. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o podjęcie niezbędnych działań legislacyjnych, które doprowadzą do pełnego zagwarantowania prawa do rozmów telefonicznych osadzonych z obrońcami lub pełnomocnikami.

Rzecznik w sprawie obowiązkowego nagrywania czynności w postępowaniu karnym

Data: 2017-10-31

Aktualna treść przepisu art. 147 Kodeksu postępowania karnego konstytuuje możliwość prowadzenia rejestracji dźwięku albo obrazu i dźwięku czynności protokołowanych w postępowaniu karnym - po wcześniejszym uprzedzeniu o tym fakcie osób uczestniczących w danej czynności. Co do zasady, decyzja należy do sędziego prowadzącego postępowanie sądowe lub danego prokuratora prowadzącego lub nadzorującego śledztwo na etapie postępowania przygotowawczego.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich obecna treść normatywna przepisu art. 147 k.p.k. jest niewystarczająca. Nagrywanie dźwięku lub obrazu i dźwięku podczas czynności protokołowanych niesie za sobą szereg korzyści o charakterze zarówno organizacyjnym, jak i gwarancyjnym. Zapewnia wierny zapis przebiegu czynności, stanowiłoby zatem ostateczny, a jednocześnie łatwo dostępny, sposób ustalenia jej faktycznego biegu w przypadku powstania wątpliwości lub zastrzeżeń co do treści protokołu pisemnego. Już sam ten fakt wpłynąłby pozytywnie na sprawność postępowania, a także ułatwił i skrócił pracę sądu prostującego protokół, eliminując konieczność przesłuchiwania uczestników czynności sądowych na okoliczność ich faktycznego przebiegu.

Jako jeszcze istotniejsza jawi się jednak możliwość pełniejszego zagwarantowania uczestnikom postępowania prawa do rzetelności postępowania. Nagrywanie czynności przyczyniłoby się do zapewnienia oparcia rozstrzygnięcia na prawdziwych ustaleniach faktycznych poprzez umożliwienie dosłownego odtworzenia dowodu z zeznań, wyjaśnień, czy też ustnej opinii biegłego w przypadku powstania wątpliwości co do ich treści. Zapis dźwięku i obrazu utrwala własne sformułowania uczestników czynności, niewystylizowane przez inną osobę (protokolanta lub przewodniczącego składu orzekającego) i pozwala na gruntowniejszą ocenę spontanicznych wypowiedzi. Pozwala także na rozstrzygnięcie wątpliwości w przypadku podniesienia zastrzeżeń co do jakości lub dokładności tłumaczenia ustnego dokonanego w toku prowadzenia tych dowodów.

Ponadto nagrywanie czynności procesowych, w szczególności na etapie postępowania przygotowawczego, stanowiłoby zabezpieczenie zarówno dla podejrzanego, jak również funkcjonariuszy organów ścigania. Fakt nagrywania czynności przyczyniłby się bowiem do większej dbałości o dochowanie wszelkich wymaganych prawem procedur, a także do większego poszanowania praw procesowych podejrzanego, zwłaszcza pozbawionego wolności. Ten gwarancyjny aspekt nabiera szczególnego znaczenia w przypadku, gdy podejrzany nie korzysta z pomocy obrońcy. Jeśli zaś chodzi o funkcjonariuszy organów ścigania, w tym prokuratorów, nagrywanie czynności uchroniłoby ich przed pomówieniem ze strony uczestnika czynności, np. o nadużycie uprawnień czy też o wywieranie nań niedopuszczalnego nacisku.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie wprowadzenia obowiązku rejestrowania (nagrywania dźwięku lub obrazu i dźwięku) czynności, jakie już obecnie stwarza art. 147 k.p.k., na każdą sprawę karną.

Problemy interpretacyjne w sprawach o odszkodowania za szkody spowodowane pozbawieniem wolności

Data: 2017-09-13

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają wnioski obywateli wskazujące, że na podstawie obowiązujących przepisów nie jest możliwe w sposób jednoznaczny ustalenie momentu, od którego naliczane są odsetki od odszkodowania/zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie bądź zatrzymanie (art. 552 k.p.k.).

Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o rozważenie możliwości zainicjowania stosownych zmian legislacyjnych, które wyeliminowałyby występujące na gruncie obecnego stanu prawnego problemy interpretacyjne, stwarzające wyjątkowo niepożądany z punktu widzenia praw i wolności jednostki i godzący w konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa, stan niepewności.

Instytucja odszkodowania/zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie, która uregulowana została w rozdz. 58 k.p.k., przewiduje, że w przypadku uniewinnienia lub skazania na łagodniejszą karę w wyniku wznowienia postępowania lub kasacji, uniewinnionemu oraz skazanemu na łagodniejszą karę przysługuje odszkodowanie od Skarbu Państwa za poniesioną szkodę lub zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Odszkodowanie i zadośćuczynienie przysługują także osobie, w stosunku do której postępowanie umorzono wskutek okoliczności, których nie uwzględniono we wcześniejszym postępowaniu, po wcześniejszym uchyleniu skazującego orzeczenia. Prawo do odszkodowania i zadośćuczynienia przysługuje również w związku z zastosowaniem środka zabezpieczającego w ww. warunkach, a także w wypadku niewątpliwie niesłusznego tymczasowego aresztowania lub zatrzymania.

Trudności interpretacyjne pojawiają się już na etapie określania charakteru instytucji, o której traktuje rozdz. 58 k.p.k. Niewątpliwie rozstrzygnięcie w przedmiocie odszkodowania/zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie następuje przed sądem karnym, w ramach procesu karnego, prowadzonego na podstawie przepisów Kodeksu postępowania karnego. Z drugiej jednak strony roszczenie o odszkodowanie/zadośćuczynienie za doznaną szkodę/krzywdę ma charakter jednoznacznie cywilistyczny.

Kolejnym problemem pojawiającym się na gruncie omawianej problematyki jest kwestia wymagalności roszczenia (żądania), o którym mowa w art. 552 k.p.k. Problematyka ta ma bowiem istotne znaczenie dla ustalenia terminu, od którego uprawnionemu należą się odsetki od głównej sumy pieniężnej będącej odszkodowaniem, względnie zadośćuczynieniem. Mając na uwadze cywilnoprawny charakter żądania uprawnionego, podkreślić należy, że na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego, w przypadku odpowiedzialności deliktowej, o ile dłużnik nie został wcześniej wezwany do spełnienia świadczenia, roszczenie staje się wymagalne co do zasady z chwilą doręczenia odpisu pozwu.

Tymczasem, na gruncie postępowania, o którym mowa w rozdziale 58 k.pk., po nowelizacji z 2016 r., jedynym podmiotem biorącym udział w postępowaniu na prawach strony, poza osobą występującą z wnioskiem o odszkodowanie/zadośćuczynienie, jest prokurator. Jako rzecznik interesu społecznego, prokurator nie jest organem reprezentującym Skarb Państwa w tym postępowaniu, a co za tym idzie nie jest on uprawniony do dokonywania czynności o charakterze materialnoprawnym, w tym do uznania roszczenia odszkodowawczego czy też do zawarcia ugody. Wobec zatem braku w obecnym stanie prawnym innych podmiotów uprawnionych do występowania w procesie na prawach strony, przyjąć należy, że terminem, od którego dochodzącemu przysługują odsetki od sumy głównej, jest moment skierowania wniosku o odszkodowanie do właściwego sądu. Wówczas następuje skonkretyzowanie żądania uprawnionego i jego roszczenie staje się znane organom państwa.

Cywilnoprawny charakter roszczenia z art. 552 k.p.k. w połączeniu z brakiem w ustawie karnoprocesowej regulacji o charakterze materialnoprawnym odnoszących się do omawianej materii, skłania ku przyjęciu tezy, iż w przedmiotowym zakresie stosować należy uzupełniająco reżim cywilnoprawny, jako właściwy dla odpowiedzialności deliktowej. Tymczasem praktyka stosowania prawa w omawianym zakresie pozostaje wciąż niejednolita.

W ocenie Rzecznika zasadne wydaje się w szczególności rozważenie możliwości wprowadzenia do rozdziału 58 k.p.k. zasady subsydiarnego stosowania przepisów Kodeksu cywilnego, w zakresie nieuregulowanym w Kodeksie postępowania karnego, analogicznie do regulacji przewidzianej w art. 558 k.p.k., wprowadzającego zasadę subsydiarnego stosowania przepisów Kodeksu postępowania cywilnego w sprawach nieuregulowanych w k.p.k. albo alternatywnie – określenie bezpośrednio w Kodeksie postępowania karnego początkowego terminu, od którego powinny być naliczane odsetki od sumy pieniężnej będącej odszkodowaniem lub zadośćuczynienie, o którym mowa w art. 552 k.p.k.

Spotkanie z RPO w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Bydgoszczy o realnych gwarancjach praw osób zatrzymanych

Data: 2017-06-27

27 czerwca 2017  dr Adam Bodnar spotkał się z adwokatami i aplikantami adwokackimi Bydgoskiej Izby Adwokackiej. 

Podczas spotkania rozmawiano na temat konieczności zapewnienia realnych gwarancji praw osób zatrzymanych.

Okręgowa Rada Adwokacka w Bydgoszczy podjęła w tej sprawie uchwałę, w której zwraca się z apelem do wszystkich podmiotów wyposażonych w prawo inicjatywy ustawodawczej o podjęcie działań zmierzających do nowelizacji przepisów, w wyniku których:

-   każdej osobie pozbawionej wolności od momentu jej zatrzymania przysługiwać będzie prawo do skorzystania z pomocy profesjonalnego obrońcy ustanawianego z urzędu;

-   udzielenie informacji o prawie skorzystania z pomocy obrońcy z urzędu następować będzie niezwłocznie po zatrzymaniu;

-   oświadczenie zatrzymanego o woli skorzystania z obrońcy z urzędu lub rezygnacji z tego prawa składane będzie w obecności obrońcy, co będzie miało swoje odzwierciedlenie w sporządzonym protokole;

-   stworzone zostaną listy obrońców z urzędu pełniących całodobowe dyżury;

-   koszty związane z udziałem obrońcy na etapie postępowania przygotowawczego do momentu zwolnienia osoby zatrzymanej lub zastosowania wobec zatrzymanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania ponosić będzie Skarb Państwa.

Zagwarantowania każdej osobie zatrzymanej przez policję adwokata domaga się również Rzecznik Praw Obywatelskich. 

W czasie spotkania w Bydgoszczy rzecznik praw obywatelskich mówił również o roli adwokata w czasach kryzysu praworządności, kryzysu konstytucyjnego.

 

Rzecznik pyta Komendanta Głównego Policji o używanie przez funkcjonariuszy prywatnych paralizatorów

Data: 2017-06-20

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Głównego Policji w sprawie wykorzystywania przez policjantów prywatnych paralizatorów (urządzeń stanowiących środki przymusu bezpośredniego). „Za całkowicie niedopuszczalne – w mojej ocenie - należy uznać posiadanie oraz używania prywatnego sprzętu (na przykład paralizatorów) przez policjantów w trakcie pełnienia służby. Używanie takich urządzeń zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem dla życia i zdrowia osób, wobec których prowadzone są interwencje. Zastosowanie sprzętu nieposiadającego stosownych zezwoleń zwiększa to niebezpieczeństwo – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Niepokój RPO budzą kolejne informacje w mediach o stosowaniu przez policjantów przemocy - w tym nadużywania środków przymusu bezpośredniego - w wyniku czego ludzie odnoszą obrażenia, a nawet umierają. Rzecznik zauważa, że nawet jeśli nie dochodzi do najgorszego, to i tak mówimy tu o przypadkach, w których polscy policjanci mogą łamać wynikający z naszej Konstytucji i prawa międzynarodowego zakaz tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania.

Dlatego w tych sprawach RPO podejmuje sprawę z urzędu, nie czekając aż zainteresowani zwrócą się do niego.

Lublin

Rzecznik podjął z urzędu sprawę dotyczącą bezprawnego użycia paralizatora w Lublinie. Ten paralizator nie był częścią wyposażenia policjantów. Użyli go oni wobec dwóch zatrzymanych w nocy z 3 na 4 czerwca 2017 r. Jeden z nich - obywatel Francji - doznał obrażeń.

Poznań

Sprawa bezprawnego użycia paralizatora przez funkcjonariusza Policji w Lublinie to kolejny przypadek użycia urządzenia, niebędącego jego służbowym wyposażeniem. Podobna sytuacja miała miejsce w grudniu 2013 r. na sali wykładowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Generalne zasady

Dlatego RPO zwrócił się z prośbą o generalne zbadanie problemu wykorzystywania przez policjantów prywatnych urządzeń przymusu bezpośredniego, a także o ustalenie, ile takich spraw było przedmiotem postępowań wewnętrznych i - ewentualnie – przygotowawczych.

Sprawa Austriaka zmarłego na komisariacie. Rzecznik podejmuje sprawę

Data: 2017-06-14

Obywatel Austrii zmarł na komisariacie policji w Częstochowie 27 maja, wkrótce po tym, jak został zatrzymany wraz z żoną najpierw przez ochroniarzy, a potem przez policję. Okoliczności śmierci nie są jasne. Sprawa została przez media ujawniona dopiero teraz,

Austriak przyjechał do Polski z żoną na pogrzeb jej ojca. Już po uroczystościach pogrzebowych małżonkowie przechodzili w pobliżu miejsca koncertu plenerowego, gdzie, jak twierdzą austriackie media, zostali zatrzymani.

Rzecznik poprosił więc o szczegółowe wyjaśnienia Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach, Prezydenta Miasta w Częstochowie i Prokuraturę Rejonową w Częstochowie (BPK.519.26.2017) .

Sprawą zajmuje się Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO w Katowicach. 

W jaki sposób policja zapewnia pomoc medyczną osobom zatrzymanym? Komendant Główny Policji odpowiada na pytania RPO

Data: 2017-06-14

Na sposób przeprowadzania badań i ich znaczenie – czy to w przypadku osób zatrzymanych czy przyprowadzonych do izb wytrzeźwień – Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę wielokrotnie. Komendant Główny Policji odpowiadając na pismo RPO z 28 kwietnia pisze, że przepisy mamy dobre -  „w mojej ocenie, zarówno obecnie obowiązujące uregulowania, jak też wypracowana praktyka, dają swoistego rodzaju gwarancje zapewnienia dostępu do badań lekarskich osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia przez lekarza, w ty m o specjalizacji właściwej dla jej stanu zdrowia” – pisze w imieniu Komendanta Głównego jego zastępczyni nadinspektor Helena Michalak.

Nadinspektor przypomina, że jednym z powodów, by badania prowadzić jest także to, by chronić funkcjonariuszy przed zarzutami dotyczącymi niewłaściwego traktowania albo zlekceważenia ewentualnego pogorszenia się stanu zdrowia osoby zatrzymanej lub doprowadzonej.

 

Działania policji po śmierci Igora Stachowiaka – odpowiedź Komendanta Głównego Policji na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2017-06-13

Odpowiadając na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich Komendant Główny Policji wylicza błędy w działaniach policjantów i opisuje czynności, jakie podjął po ujawnieniu sprawy przez dziennikarzy. Wyjaśnienia te przekazała zastępczyni Komendanta Głównego Policji nadinspektor Helena Michalak.

Rzecznik Praw Obywatelskich nadal będzie pilnie monitorował tę sprawę.

Działania Policji zaraz po śmierci Igora Stachowiaka

- Po śmierci p. Igora Stachowiaka 15.05.2016 r. komendant miejski Policji we Wrocławiu 16.05.2016 r. wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko policjantowi, który został obwiniony o to, że „w dniu 15 maja 2016 r. w trakcie wykonywania czynności służbowych z zatrzymanym Igorem Stachowiakiem, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że używał paralizatora Taser X2 wobec zatrzymanego, wobec którego stosowano inny środek przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, tj. o czyn określony w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jednolity Dz. U. z 2016r., poz. 147) w zw. z art. 25 ust. 3 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego broni palnej”.

Policjant ten od 23.05.2016 r. przez dwa miesiące był na zwolnieniu, dlatego postępowanie zostało zawieszone.

18.08.2016 r. Komendant Miejski zawiesił je, zakładając, że teraz sprawą zajmie się prokuratura. Komendant uznał bowiem, że: „W rozpatrywanym przypadku rozstrzygnięcie o winie lub jej braku w postępowaniu dyscyplinarnym jest ściśle związane z rozstrzygnięciem prokuratury w zakresie odpowiedzialności karnej z art. 231 § 1 k.k. i może nastąpić dopiero na podstawie rozstrzygnięcia odnośnie ewentualnej winy funkcjonariusza Policji w prowadzonym przez prokuraturę postępowaniu przygotowawczym. Nie jest znany termin zakończenia czynności w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu. W związku z tym na podstawie art. 135h ust. 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji z powodu zaistnienia długotrwałej przeszkody uniemożliwiającej prowadzenie postępowania dyscyplinarnego należało je zawiesić do czasu uzyskania prawomocnego rozstrzygnięcia w toku prowadzonego za sygn. akt PO 2 Ds. 5.16 postępowania przygotowawczego”.

Postępowanie to zostało wznowione - postanowieniem Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu 23.05.2017 r., czyli po programie w TVN. Policjant, którego ono dotyczy, dostarczył kolejne zwolnienie lekarskie, dlatego postępowanie to do tej pory nie zostało zakończone - informuje nadinsp. Michalak.

Co zrobiono w ramach tego postępowania, póki mogło się ono toczyć i nie zostało zawieszone?

  • 31.05.2016 r. zabezpieczono nagranie zapisu video z tasera dokumentujące jego użycie wobec Igora Stachowiaka.
  • 03.06.2016 r. rzecznik dyscyplinarny przeprowadził oględziny zapisu, co udokumentował stosownym protokołem.
  • Rok później, 21.05. 2017 r.  - niezależnie od postępowania dyscyplinarnego - Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu wszczął postępowanie administracyjne zmierzające do zwolnienia policjanta ze służby na podstawie art. 41 ust. pkt 5 ustawy o Policji, tj. gdy wymaga tego ważny interes służby.

Co robiło do czasu emisji programu w TVN Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji?

  • 15.05.2016 r. funkcjonariusze Wydziału we Wrocławiu BSW KGP, pod nadzorem Zastępcy Prokuratora Rejonowego dla Wrocławia-Stare Miasto „realizowali na miejscu zdarzenia określone czynności procesowe w trybie art. 308 k.p.k. Materiały zebrane w wyniku tych czynności zostały przekazane do Prokuratury. Następnie funkcjonariusze BSW KGP, na podstawie zarządzeń wydawanych w trybie art. 311 k.p.k., realizowali czynności powierzane przez kolejne prokuratury prowadzące śledztwo w tej sprawie, tj Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia - Stare Miasto, sygn. akt PR II Ds. 118/16, Prokuraturę Okręgową w Legnicy, sygn. akt I Ds2016. i Prokuraturę Okręgową w Poznaniu, sygn. akt 2Ds.5.2016".

Co się stało po emisji programu "Superwizjer” 20 maja 2017 r.

Komendant Główny polecił niezwłoczne podjęcie czynności przez policjantów Biur KGP: Kontroli, Spraw Wewnętrznych oraz Kadr, Szkolenia i Obsługi Prawnej. - Celem prac zespołu była analiza "dodatkowych okoliczności zdarzenia, jak również akt czynności wyjaśniających i dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy realizujących czynności służbowe wobec Igora Stachowiaka w dniu 15.05.2016 r. w Komisariacie Policji Wrocław Stare Miasto".

22 maja 2017 r.: ustalenia Zespołu (przeważają negatywy)

Za pozytywną uznano:

  • decyzję  zawieszenia policjanta, który użył tasera, w czynnościach służbowych na okres od dnia r. do dnia 17.08.2016 r., jak również decyzję o zwolnieniu go ze służby w Policji.  Jednak zwolnienie to, choć właściwe, nastąpiło dopiero po roku, „dopiero w dniu prowadzenia czynności przez Biuro Kontroli, tj. 21 maja br.”.

ALE Biorąc pod uwagę datę zdarzenia (15.05.2016 r.) i dokonane później ustalenia, zasadnym było wszczęcie postępowania administracyjnego w przedmiocie zwolnienia policjanta ze służby znacznie wcześniej.

Za negatywne uznano:

  • brak nadzoru Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu w zakresie wszechstronnego wyjaśnienia przez Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu okoliczności użycia środków przymusu bezpośredniego w dniu 15.05.2016 r. przez policjantów z KMP we Wrocławiu, w stosunku do Igora Stachowiaka,
  • brak właściwego nadzoru I Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu nad prawidłowością realizacji zadań przez służbę prewencyjną,
  • brak właściwego nadzoru ze strony ówczesnego Komendanta Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto nad działaniami funkcjonariuszy zatrzymujących Igora Stachowiaka na terenie KP Wrocław Stare Miasto,
  • zawieszenie w dniu 18.08.2016 r. bez podstawy faktycznej postępowania dyscyplinarnego przeciwko obwinionemu policjantowi, co było niezgodne z dyspozycją art. 135h ust. 3 cytowanej ustawy i doprowadziło do trwającej od dnia tego zawieszenia do chwili obecnej nieuzasadnionej bezczynności w sprawie,
  • nierzetelne wyjaśnienia okoliczności dotyczących skutkowego zastosowania środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej (chwytów obezwładniających) poprzedzającego zgon Igora Stachowiaka stosowanej przez sześciu funkcjonariuszy Policji.

Zespół uznał także, iż zaszło uzasadnione podejrzenie popełnienia przewinienia dyscyplinarnego przez:

  • policjanta pełniącego obowiązki Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu do października 2016 r. (przekroczenie uprawnień poprzez  zawieszenie postępowania dyscyplinarne prowadzone przeciwko policjantowi i zatwierdzenie sprawozdania rzecznika dyscyplinarnego);
  • policjanta pełniącego obowiązki Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu od  października 2016 r. (niedopełnienie obowiązków służbowych - nie podjął zawieszonego postępowania dyscyplinarnego, mimo że wiedział iż zawieszenie nie miało faktycznego uzasadnienia)
  • rzecznika dyscyplinarnego Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu, który mógł naruszyć dyscyplinę służbową w ten sposób, że przeprowadzając czynności wyjaśniające nie wyjaśnił okoliczności dotyczących:
    • braku reakcji policjantów będących świadkami na użycie przez kolegę paralizatora w sposób niezgodny z przepisami,
    • zastosowania środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej poprzedzających zgon Igora Stachowiaka,
    • nadzoru przełożonych nad funkcjonariuszami wykonującymi wobec Igora Stachowiaka czynności na terenie KP Wrocław Stare Miasto,

Ponadto, na podstawie ustaleń Biura Kontroli udokumentowanych w notatce z dnia 22.05.br. sformułowano wnioski dotyczące przeprowadzenia czynności wyjaśniających w trybie art. 134i ustawy o Policji w celu ustalenia zakresu odpowiedzialności Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu oraz Pierwszego Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu. Do realizacji tych czynności, jako rzecznika dyscyplinarnego, wyznaczono oficera zajmującego stanowisko zastępcy dyrektora biura KGP.

Polecono również Komendantowi Wojewódzkiemu Policji we Wrocławiu wszczęcie postępowań dyscyplinarnych przeciwko tym policjantom funkcyjnym.

26 maja 2017 r. – wdrożenie wniosków z notatki

Notatka ta powstała 22 maja i została zatwierdzona przez nadinsp. Andrzeja Szymczyka, I zastępcę Komendanta Głównego Policji, a 26 maja obecny Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu nadinsp. Tomasz Trawiński poinformował, że wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec tych funkcyjnych policjantów.

Niezależnie od tych postępowań dyscyplinarnych, 24.05.2017 r. i 26.05.2017 r. Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu wszczął postępowania administracyjne zmierzające do zwolnienia ze służby w Policji na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, pięciu policjantów, którzy brali udział w czynnościach w związku z zatrzymaniem Igora Stachowiaka. Szósty policjant sam zwolnił się w ubiegłym roku.

Ocena działań Biura Kontroli

- Informuję Pana Rzecznika - pisze nadinsp. Michalak - że mając uzasadnione zastrzeżenia do sposobu sprawowania nadzoru nad monitorowaniem działań pokontrolnych przez Biuro Kontroli, jak również jakości i sumienności czynności kontrolnych przeprowadzonych w trybie uproszczonym w przedmiotowej sprawie:

  • z dniem 25 maja 2017 roku zwolniono z zajmowanego stanowiska służbowego Dyrektora Biura Kontroli Komendy Głównej Policji,
  • polecono wszcząć czynności wyjaśniające, o których mowa w art. 134i ust. 4 ustawy o Policji wobec podejrzenia, że policjanci realizujący kontrolę nie przestrzegali niektórych-z zasad podstawowych kontrolera, o których mowa w Standardach kontroli w administracji rządowej. Z uwagi na powagę sprawy, jako rzecznika dyscyplinarnego w tej sprawie wyznaczono policjanta w randze zastępcy dyrektora biura Komendy Głównej Policji.

Działania Policji wobec świadków zatrzymania Igora Stachowiaka na Rynku we Wrocławiu

Nadinsp. Michalak opisuje też, co Komendantowi Głównemu Policji wiadomo o zatrzymaniu przez policjantów „świadków” (cudzysłów z pisma nadinsp. Michalak) interwencji podjętej wobec Igora Stachowiaka.

Stwierdza, że patrol zatrzymał 15 maja 2016 r. dwie osoby - jedną dlatego, że podejrzewana była "o naruszenie nietykalności cielesnej interweniującego funkcjonariusza i wymuszenie zaniechania prawnej czynności służbowej" i drugą  - bo była podejrzewana "o wymuszenia zaniechania prawnej czynności służbowej". Obie te osoby nie złożyły zażalenia na zatrzymanie oraz nie żądały kontaktu z adwokatem. "Od wymienionych zabezpieczono telefony komórkowe", a  "czynności udokumentowano protokolarnie".

"Zatrzymani nie złożyli wniosków o sporządzenie i doręczenie postanowienia w przedmiocie zatwierdzenia czynności przez prokuratora".

Tego samego dnia telefony zatrzymanych wraz z dokumentacją przekazano do Wydziału we Wrocławiu Biura Spraw Wewnętrznych KGP.

Następnego dnia - 16 maja 2016 r.  

  • Pierwszemu z zatrzymanych przedstawiono zarzuty (o popełnienie przestępstw z art. 222 § 1 k.k. i art. 224 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.)  Ostatecznie 27 grudnia 2016 r. dochodzenie umorzono na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k. 
  • Drugiego zatrzymanego przesłuchano w charakterze świadka w trybie art. 183 k.p.k. oraz ukarano mandatem za wykroczenie z art. 141 k.w.

Jak informuje nadisp. Michalak, wobec funkcjonariuszy podejmujących czynności wobec tych osób nie były prowadzone czynności służbowe, wynikające z rozdziału 10 ustawy o Policji ("Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów").

RPO pisze do Ministra Sprawiedliwości w sprawie odmowy udostępniania akt w postępowaniu przygotowawczym

Data: 2017-06-10

W stałym zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje problematyka odmowy udostępniania akt podejrzanemu w postępowaniu przygotowawczym oraz odmowy udostępniania podejrzanemu dowodów, na których oparto tymczasowe aresztowanie. Dostęp do akt stanowi warunek rzetelności postępowania i realizacji równości broni, zaś obrona musi mieć także prawo do otrzymywania kopii dokumentów znajdujących się w aktach i robienia z tych akt notatek.

Zapewnienie kontroli przez sąd zarządzeń prokuratorskich w zakresie odmowy udostępnienia akt w postępowaniu przygotowawczym wciąż nie ma charakteru zupełnego. Zażalenie na zarządzenie nieprokuratorskiego organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze rozpatruje prokurator sprawujący nadzór nad postępowaniem przygotowawczym, co oznacza, że gdy postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w formie dochodzenia, zażalenie na odmowę udostępnienia akt z reguły rozpoznawać będzie prokurator nadzorujący to dochodzenie.

W ocenie Rzecznika konieczne jest wprowadzenie sądowej kontroli zarządzeń o odmowie dostępu do akt również nieprokuratorskich organów prowadzących postępowanie przygotowawcze, wprowadzenia rejestru wniosków o dostęp do akt i zarządzeń odmawiających dostępu na podstawie art. 156 § 5a k.p.k., zapewnienia odpowiedniego czasu na zapoznanie się z aktami sprawy przed posiedzeniem aresztowym, nałożenia na prokuratora obowiązku informowania podejrzanego i obrońcy o zamiarze albo fakcie złożenia wniosku o zastosowanie lub przedłużenie tymczasowego aresztowania oraz doręczenia jego odpisu podejrzanemu i jego obrońcy.

Kolejna kwestia dotyczy podstaw dowodowych tymczasowego aresztowania oraz kontroli decyzji dotyczących wglądu w akta postępowania w sprawach dotyczących tymczasowego aresztowania, pozostawionych w gestii prokuratora.

Nowy art. 250 § 2b k.p.k. stanowi, że „jeżeli zachodzi uzasadniona obawa niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia albo wolności świadka lub osoby dla niego najbliższej, prokurator dołącza do wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania w wyodrębnionym zbiorze dokumentów, dowody z zeznań świadka, których nie udostępnia się oskarżonemu i jego obrońcy”. Skutkuje to nieujawnieniem podejrzanemu zawartych w treści tych zeznań okoliczności niekorzystnych dla niego, które mogą stanowić podstawę tymczasowego aresztowania, co z kolei ogranicza podejrzanemu możliwości efektywnego podważania zasadności stosowania lub przedłużania tymczasowego aresztowania w warunkach zgodnych Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Bez zapewnienia dostępu do materiału dowodowego stanowiącego podstawę tymczasowego aresztowania nie można mówić o zapewnieniu kontradyktoryjności postępowania. Zasadnym byłoby rozważenie wyeliminowania możliwości zastosowania tymczasowego aresztowania wyłącznie w oparciu o ustalenia poczynione na podstawie dowodów z zeznań świadków, o których mowa w art. 250 § 2b k.p.k., które nie są udostępniane oskarżonemu i jego obrońcy, albo przynajmniej poddanie kontroli sądowej słuszności arbitralnej decyzji prokuratora.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w przedmiocie przedstawionej problematyki oraz rozważenie podjęcia właściwych zmian legislacyjnych.

II.511.773.2016

Warunkowe zawieszenie wykonania bezwzględnej kary pozbawienia wolności w postępowaniu wykonawczym - sąd II instancji zobowiązany będzie rzetelnie zbadać zażalenie obrońcy

Data: 2017-06-06

Sąd Najwyższy rozpoznał kasację wywiedzioną na korzyść Pana S.

Sprawa ta dotyczyła postępowania w przedmiocie warunkowego zawieszenia wykonania na etapie postępowania wykonawczego bezwzględnej kary 1 roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w M. z 2013r.

Sąd I instancji odmówił zastosowania powyższej instytucji ponieważ uznał, że kara wymierzona wobec skazanego, nie została orzeczona w wymiarze pozwalającym na warunkowe zawieszenie jej wykonania na etapie postępowania wykonawczego.

Sąd II instancji badający przedmiotową sprawę na skutek zaskarżenia postanowienia sądu merytorycznego przez obrońcę stanowisko to podzielił i poprzestał na powieleniu argumentacji organu procesowego niższego rzędu.

Orzeczenie to zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich wnosząc w kasacji o uchylenie postanowienia kończącego postępowanie i przekazanie sprawy Sądowi II instancji do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich uznając ją w pełnej rozciągłości za zasadną.

 

Dr Przemysław Tarwacki, główny specjalista w Zespole Prawa Karnego Biura RPO:

 

Z dniem 1.07.2015r. prawodawca wprowadził do Kodeksu karnego wykonawczego szereg zmian, w tym zasadę, iż na etapie postepowania wykonawczego można warunkowo zawiesić jedynie karę nieprzekraczającą roku pozbawienia wolności. Do wejścia w życie powyższej nowelizacji ustawa ta przewidywała, iż w stadium wykonawczym procesu karnego warunkowo zawiesić można karę pozbawienia wolności nieprzekraczającą 2 lat.

Zmiana ta przysporzyła niektórym sądom trudności w stosowaniu tej instytucji, w kontekście zasad intertemporalnych.

Tak było również w przedmiotowej sprawie, w której Sądy obu instancji uznały, iż zasada stosowania ustawy względniejszej w dacie popełnienia czynu od obowiązującej w dacie orzekania nie ma do tej instytucji zastosowania.

To stanowisko budzące bardzo poważne wątpliwości. W realiach tej sprawy z uwagi na to, że sąd odwoławczy w zaskarżonym przez Rzecznika postanowieniu bezprawnie uwolnił się od rozpoznania zarzutu zawartego w zażaleniu, wskazującego na materialnoprawny charakter tej instytucji i z tym związaną konieczność stosowania ustawy z daty popełnienia czynu, jako względniejszej dla sprawcy, kasacja oparta została na podstawie stricte procesowej, sprowadzającej się do zarzutu nienależytego rozpoznania środka odwoławczego wywiedzionego przez obrońcę.

Istotą tej kasacji było zatem zagwarantowanie przestrzegania przez sąd odwoławczy przepisów procedury karnej, tj. spowodowanie rzetelnego rozpoznania zażalenia obrońcy.

Z racji tej, że w powyższym środku odwoławczym w sposób rzeczowy przedstawione zostały zapatrywania prawne, których podzielenie skutkować musiałoby odmienną oceną spełnienia przesłanki dotyczącej wysokości kary, warunkującej możliwość ubiegania się o warunkowe zawieszenie jej wykonania na etapie postępowania wykonawczego uchybienie Sądu II instancji miało zdaniem Rzecznika wpływ na treść zapadłego orzeczenia o charakterze istotnym. Ocenę tę Sąd Najwyższy podzielił, uwzględniając kasację.

Skutek kasacji Rzecznika jest taki, że postępowanie odwoławcze w tej sprawie zostanie ponownie przeprowadzone, a Sąd II instancji zobowiązany będzie rzetelnie zbadać zarzuty zażalenia podniesione przez obronę.

Kiedy dostosujemy polskie przepisy do unijnych standardów dotyczących prawa osoby zatrzymanej do pomocy prawnej? RPO pisze do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2017-06-06

W ciągłym zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje kwestia implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania oraz w sprawie prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności (dalej „dyrektywa 2013/48/UE”).

Zgodnie z art. 15 dyrektywy 2013/48/UE powinna być ona transponowana do krajowego porządku prawnego do dnia 27 listopada 2016 r. Tymczasem w Polsce do chwili obecnej nie przyjęto żadnych aktów normatywnych mających na celu wykonanie tego obowiązku. W odpowiedzi na poprzednie wystąpienie Rzecznika Minister Sprawiedliwości wyraził opinię, wedle której obecnie obowiązujące prawo polskie w pełni odzwierciedla postulaty powołanej dyrektywy. W związku z powyższym Rzecznik przedstawił wątpliwości, co do zgodności uregulowań karnoprocesowych z przepisami przywołanej dyrektywy.

Należy wskazać na istotną różnicę między dyrektywą 2013/48/UE a prawem polskim co do zakresu pojęcia oskarżony i podejrzany. Zgodnie z przepisami dyrektywy stosuje się ją do podejrzanych lub oskarżonych w postępowaniu karnym od chwili poinformowania ich przez właściwe organy państwa członkowskiego, za pomocą oficjalnego powiadomienia lub w inny sposób, o tym, że są podejrzani lub oskarżeni o popełnienie przestępstwa, niezależnie od tego, czy zostali pozbawieni wolności. Jak wynika z przepisu dyrektywy, świadkowi, który w toku przesłuchania zaczyna dostarczać informacji obciążających siebie, także przysługuje status podejrzanego i związane z nim prawo do adwokata.

Implementacja dyrektywy stanowi dobry pretekst do przyjrzenia się polskim rozwiązaniom karnoprocesowym w zakresie gwarancji efektywnego dostępu do adwokata lub radcy prawnego osobie podejrzanej w sposób zgodny z dyrektywą. Dodatkowo, wątpliwości budzi brak precyzyjnego uregulowania możliwości przeprowadzenia przez podejrzanego konsultacji z obrońcą przed pierwszym przesłuchaniem w ramach instytucji przedstawienia zarzutów.

Ponadto, przepisy dyrektywy gwarantują poufność kontaktów podejrzanego lub oskarżonego z ich adwokatem lub radcą prawnym zarówno w czasie spotkań, prowadzenia korespondencji, rozmów telefonicznych oraz innych form porozumiewania się, dozwolonych z mocy prawa krajowego. Czasowe odstępstwa od tego możliwe są tylko z ważnych powodów. Tymczasem, przepisy k.p.k. przewidują możliwość zastrzeżenia nadzoru porozumiewania się osoby podejrzanej lub oskarżonego z obrońcą. Brak implementacji dyrektywy w tym zakresie jest równoznaczny z pozbawieniem się przez prawodawcę możliwości wprowadzenia czasowych ograniczeń w dostępie do adwokata.

Istnieje konieczność określenia w polskim prawie, że przesłuchanie bez udziału obrońcy następuje na mocy postanowienia prokuratora, na które podejrzanemu przysługuje zażalenie do sądu. Należałoby również określić konsekwencje uznania przez sąd, iż niezasadnie ograniczono prawo podejrzanego do dostępu do obrońcy. Z praktycznego punktu widzenia celowe wydaje się określenie minimalnego i maksymalnego czasu, na jaki dopuszczalne byłoby wstrzymanie czynności w oczekiwaniu na obrońcę.

Ponadto, nie wdrożono postanowień art. 10 dyrektywy, w tym obowiązku poinformowania osoby podlegającej europejskiemu nakazowi aresztowania o prawie ustanowienia adwokata w państwie członkowskim wydającym nakaz. Nie przewidziano również przepisów pozwalających na efektywne skorzystanie z prawa do ustanowienia adwokata w państwie wydania nakazu. Konieczne jest także zagwarantowanie efektywnego trybu pouczenia podejrzanego i oskarżonego o prawie dostępu do obrońcy w toku całego postępowania.

Zwrócono również uwagę na brak sądowej kontroli postanowień prokuratora o zastrzeżeniu kontroli korespondencji, o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem oraz decyzji zatrzymującego o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem. Na powyższe decyzje przysługiwać powinno zażalenie do sądu, a zatem konieczna w tym zakresie jest zmiana przepisów k.p.k.

Wreszcie, uzasadnione byłoby doprecyzowanie obowiązujących przepisów poprzez wskazanie, że zatrzymany może kontaktować się z adwokatem także korzystając z aparatu telefonicznego. Zatrzymanemu przysługuje prawo do obrony, zaś efektywna realizacja prawa do kontaktu z adwokatem jest niezbędna także z uwagi na to, że moment zatrzymania w większości przypadków poprzedza późniejsze przedstawienie zatrzymanemu zarzutu popełnienia przestępstwa. Z perspektywy osoby zatrzymanej, zatrzymaniu towarzyszy ogromna niepewność i presja psychiczna z nim związana, a co za tym idzie niezdolność do właściwej i rzetelnej oceny własnego położenia. Z tego względu konieczne jest istnienie realnej możliwości kontaktu i rozmowy z adwokatem.

Implementacja dyrektywy 2013/48/UE wymaga istotnych zmian w Kodeksie postępowania karnego, dlatego też Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o odniesienie się do powyższych uwag oraz rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Komendanta Głównego Policji w sprawie okoliczności dotyczących śmierci Igora Stachowiaka

Data: 2017-05-24

W związku z nowymi okolicznościami dotyczącymi przebiegu interwencji Policji wobec Igora Stachowiaka, wynikającymi z opublikowanego przez jedną ze stacji telewizyjnych nagrania z kamery wbudowanej w użyty przez policjanta paralizator Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o przedstawienie informacji dotyczących:

- obecnego stanu postępowania dyscyplinarnego (lub postępowań dyscyplinarnych) prowadzonych w związku ze śmiercią Igora Stachowiaka oraz oceny dotychczasowego biegu tego postępowania (postępowań), ze szczególnym uwzględnieniem okoliczności, czy w toku tego postępowania dysponowano wiedzą wynikającą z nagrania kamery wbudowanej w paralizator;

- przebiegu postępowania prowadzonego przez Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji i wyników tego postępowania;

- wyników prac specjalnego zespołu kontrolnego powołanego przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji i Komendanta Głównego Policji;

- zatrzymania przez policjantów świadków interwencji podjętej wobec Igora Stachowiaka.

„Śmierć w komisariacie” – RPO bacznie przygląda się sprawie. Sprawa trwa ponad rok. DOKUMENTY

Data: 2017-05-20

W związku z reportażem „Śmierć na komisariacie” zaprezentowanym 20 maja 2017 r. przez  TVN24 informujemy, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich już w ubiegłym roku podjęło z urzędu - na podstawie doniesień medialnych - postępowanie wyjaśniające w sprawie śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka na Komisariacie Policji Wrocław-Stare Miasto.

Sprawą tego, co może dziać się na komisariatach, kiedy zatrzymanym nie jest zapewniona natychmiastowa pomoc prawna, RPO zwrócił też uwagę w specjalnym, szeroko udokumentowanym wystąpieniu z 19 kwietnia 2017. Po przeanalizowaniu spraw, w których funkcjonariusze zostali skazani za stosowanie tortur (wystąpienie podaje listę konkretnych przykładów, także prowadzonych przez sądy we Wrocławiu - patrz załącznik w pdf) Adam Bodnar napisał, że jedną z realnych metod zapobieżenia takim straszliwym zdarzeniom jest zapewnienie zatrzymanym realnego dostępu do adwokata od momentu zatrzymania.

W sprawie Igora Stachowiaka od samego początku Rzecznik Praw Obywatelskich informuje po kolei wszystkie organy ścigania zajmujące się sprawą o swoim zainteresowaniu stanem postępowania. Dopóki trwa postepowanie przygotowawcze, więcej w tej konkretnej sprawie zrobić nie może (BPW.519.21.2016).

Ponieważ z informacji Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu wynikało, że śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Policji i nieumyślnego spowodowania śmierci wszczęła Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Stare Miasto (chodzi o o czyn z art. 231 § 1 k.k. i z art. 155 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.), Rzecznik zwrócił się do Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu z prośbą o wykaz działań wobec funkcjonariuszy, którzy interweniowali podczas zatrzymania.

Z kolejnych doniesień medialnych wynikało, że postępowanie zostało przeniesione do Prokuratury w Legnicy, w związku z tym Rzecznik poprosił o przekazywanie informacji o toku postępowania w sprawie oraz rozważenie możliwości objęcia go osobistym nadzorem przez Prokuratora Okręgowego (PO.II.Ds.5.2016).

Prokuratura Okręgowa w Legnicy odpowiedziała, że właściwym organem do prowadzenia sprawy została wyznaczona Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, do której Rzecznik Praw Obywatelskich kierował kolejne wystąpienia.

Dowiedział się - od p.o prokuratora oktęgowego Krzysztofa Grzeskowiaka - że w toku postępowania przygotowawczego podjęto szereg czynności zmierzających do ustalenia przyczyn zgonu Igora Stachowiaka, m.in. powołano biegłych licznych specjalizacji, przesłuchiwani są świadkowie, przeprowadzono ponowne oględziny i sekcję zwłok zmarłego, zabezpieczono monitoringi.

Kolejnych informacji udzielił - w styczniu 2017 - p.o. zastępcy prokuratora okregowego Igor Gajewicz. - Z uwagi na to ze biegli z medycyny sadowej nie byli w stanie określić bezpośredniej przyczyny zgonu, prokuratura powołała nowych biegłych. Wszystkie inne dowody były już przeprowadzone. Prokuratura zapewniła, że jak tylko będzie gotowa nowa opinia, poinformuje o tym Rzecznika. Prokurator tłumaczył, że nie może postawić zarzutu, dopóki nie jest wiadomo, co było przyczyna zgonu.

Postępowanie przygotowawcze jest nadal w toku, Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma zatem ustawowych środków prawnych, by w nim uczestniczyć. Stale jednak przygląda się tej sprawie, prosząc Prokuraturę o informację na temat stanu postępowania.

Dziękujemy Redakcji za przedstawiony materiał, ponieważ z pewnością pomoże on w wyjaśnieniu niniejszej sprawy.

ETPCz: Brak dostępu do adwokata w policyjnej izbie zatrzymań nie naruszył nieodwracalnie rzetelności postępowania karnego

Data: 2017-05-17

12 maja 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Simeonovi przeciwko Bułgarii (skarga nr 21980/04). Sprawa została rozpoznana przez Wielką Izbę Trybunału.

Fakty

Sprawa dotyczyła braku dostępu do adwokata w ciągu pierwszych 3 dni od zatrzymania skarżącego, podejrzanego, a następnie skazanego na dożywocie za rozbój z użyciem broni palnej oraz zabójstwo dwóch osób. Sprawa dotyczyła również warunków i reżimu jego osadzenia w zakładzie karnym.

Cztery wnioski zatrzymanego o zapewnienie mu dostępu do adwokata nie zostały uwzględnione. W tym czasie, jak twierdzi, został przesłuchany i przyznał się do rozboju, jednak już nie do zabójstw. W aktach sprawy nie znajduje się jednak protokół z przesłuchanie, jedynie jego pisemne oświadczenie potwierdzające udział w rozboju.

Dopiero czwartego dnia skarżącemu został ustanowiony adwokat, który towarzyszył mu w czasie przesłuchania, w czasie którego zostały mu przedstawione zarzuty.

Skarżący był również osadzony w celi bez okien, gdzie światło dzienne dostawało się jedynie przez dziury w metalowych płytach przymocowanych do drzwi. Nie było tam tzw. spacerniaka i była jedna dla całego zakładu łazienka. Na wyposażeniu celi znajdowała się jedynie ławka.

1) Warunki i reżim osadzenia. 

Trybunał jednomyślnie uznał naruszenie Artykułu 3 Konwencji (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania).

Trybunał uznał w szczególności, że warunki osadzenia w połączeniu z surowym reżimem odbywania kary oraz jego długotrwałość, począwszy od 1999 roku, naraziły go na doświadczenia przekraczające cierpienie nieodłącznie związane z odbywaniem kary, które stanowiły nieludzkie i poniżające traktowanie. Powtarzając swoje wytyczne z § 280 w sprawie Harakchiev i Tolumov przeciwko Bułgarii, Trybunał zachęcił Bułgarię do zmiany reżimu odbywania kary dla osób skazanych na dożywocie poprzez:

a) usunięcie automatycznego zastosowania bardzo restrykcyjnego reżimu więziennego dla osób odbywające te kary w ciągu pierwszych pięciu lat oraz

b) wprowadzenie przepisów pozwalających na to by szczególny reżim mógł być nakładany i przedłużany na podstawie oceny indywidualnego ryzyka każdego dożywotnio skazanego oraz stosowanego na nie dłużej niż to konieczne.

2) Prawo zatrzymanego dostępu do adwokata. 

Trybunał uznał, że prawo skarżącego do dostępu do adwokata zostało ograniczone w ciągu pierwszych trzech dni zatrzymania w policyjnej izbie zatrzymań, ale to ograniczenie nie naruszyło nieodwracalnie postępowania karnego w całości.

Trybunał zauważył, że w czasie, gdy zatrzymany nie miał dostępu do adwokata, nie zebrano ani też później nie wykorzystano żadnych dowodów przeciwko skarżącemu. Duże znaczenie dla oceny sytuacji miały następujące okoliczności: skarżący korzystał z obrońcy z wyboru; dobrowolnie przyznał się do winy dwa tygodnie później; został poinformowany o swoich prawach procesowych, łącznie z prawem do odmowy składania wyjaśnień; skarżący aktywnie uczestniczył we wszystkich stadiach postępowania karnego; jego skazanie nie zostało oparte jedynie na przyznaniu się do winy, ale również na szerokim materiale dowodowym; sprawa została poddana ocenie przez trzy sądowe instancje i sądy krajowe w sposób odpowiedni uzasadniły swoje orzeczenia w zakresie faktycznym i prawnym oraz właściwie oceniły kwestię poszanowania praw procesowych skarżącego.

Dlatego Trybunał 12 głosami do 5 stwierdził brak naruszenia Artykułu 6 § 1 i 3(c) Konwencji (prawo do rzetelnego procesu sądowego oraz dostępu do adwokata). 

Tortury na policji – Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, jak im zapobiegać

Data: 2017-04-19

Policjantom w Polsce zdarza się stosować tortury wobec zatrzymanych i świadków. Trzeba temu przeciwdziałać, a jednym z rozwiązań jest dostęp do adwokata od momentu zatrzymania – pisze RPO Adam Bodnar w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości. Obszerne wystąpienie zawiera analizę konkretnych, potwierdzonych sądownie przypadków tortur, okrutnego i nieludzkiego traktowania.

- Dlaczego musimy o tym rozmawiać? Po pierwsze dlatego, że nasz konstytucyjny zakaz tortur wynika z „gorzkich doświadczeń przeszłości", z pamięci o tym, co się działo w Berezie Kartuskiej przed wojną, czy w więzieniach stalinowskich. Pomni tego musimy zabiegać, by ten zakaz był bezwzględnie stosowany – powiedział na konferencji prasowej poświęconej 19 kwietnia temu wystąpieniu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Po drugie - tortury w Polsce dotykają najsłabszych i najuboższych, tych, którzy nie poradzą sobie sami z systemem prawa. Państwo ma wobec nich obowiązki. To im powinno zapewnić pomoc od samego momentu zatrzymania.

Po trzecie - tortury pozostawiają w człowieku stały ślad. Proces leczenia takiej traumy jest długotrwały, niszczy na zawsze zaufanie do państwa i jego przedstawicieli – podkreślił na spotkaniu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

W konferencji prasowej Adama Bodnara wzięli udział: zastępca RPO Krzysztof Olkowicz, dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur mec. Justyna Róża Lewandowska, Rafał Kulas z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur oraz przedstawiciele adwokatury: mec. Artur Pietryka, wiceprzewodniczący Komisji Praw Człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej i mec. Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Ponieważ konferencja odbywała się w 74. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim w 1943 r., wszyscy uczestnicy mieli przypięte na znak pamięci żółte papierowe żonkile.

- Myślenie o torturach wyłącznie w kontekście historycznym jest błędem – podkreślali uczestnicy konferencji. – Tortury są stale obecne i to w wielu krajach, nie tylko w Polsce. Zmieniają się tylko ich formy, wymyślono już takie sposoby zadawania bólu, które nie pozostawiają widocznych śladów.

Społeczność międzynarodowa zdaje sobie sprawę z problemu, stąd standardy międzynarodowe oraz zalecenia stałego monitorowania kwestii tortur i szukania sposobów zapobiegania im. W Polsce podstawą do tych działań jest ratyfikowana przez nasz kraj Konwencja ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Protokół dodatkowy do niej zobowiązuje sygnatariuszy (w tym Polskę) do regularnego sprawdzania tego, co dzieje się w miejscach pozbawienia wolności. Zajmuje się tym – decyzją Sejmu – Rzecznik Praw Obywatelskich, w którego Biurze działa zespół ekspertów zwany Krajowym Mechanizmem Prewencji Tortur (KMPT)

Eksperci KMPT, którzy regularnie  wizytują miejsca pozbawienia wolności, rozmawiają z osobami tam przebywającymi i przeglądają dokumentację, na potrzeby tego wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich przeanalizowali sprawy sadowe prowadzone w sprawach, w których można mówić o torturach od momentu powołania KMPT, czyli od 2008 r.

To, gdzie w Polsce prowadzone były lub toczą się analizowane przez KMPT podstępowania w sprawie tortur, widać na mapie poniżej.

Do 2015 r. włącznie:

  • 33 policjantów skazano w Polsce w 22 sprawach karnych z art. 246 kodeksu karnego[1]
  • W zeszłym roku uprawomocniło się kolejnych 6 wyroków dotyczących 9 funkcjonariuszy.

Wystąpienie RPO zawiera opisy sprawy (wraz z ich sygnaturami), podaje konkretne przykłady tortur:

  • bicie po całym ciele – najczęściej pałką w pięty,
  • rażenie paralizatorem po całym ciele, także w okolicach miejsc intymnych,
  • używanie gazu służbowego,
  • zakładanie worka foliowego na głowę i duszenie,
  • rozbieranie i wystawianie na widok publiczny,
  • grożenie: zgwałceniem, podrzuceniem narkotyków, sprowokowaniem sprawy karnej, pogryzieniem przez psa, przyprowadzeniem osoby bliskiej i przestrzeleniem kolan w trakcie ucieczki, długotrwałą izolacją bez kontaktów z rodzicami,
  • zmuszanie do przebywania w powodującej ból pozycji,
  • ściskanie jąder, chwytanie za członka oraz doprowadzenie do poddania się innej czynności seksualnej.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca też uwagę, że tortury wcale nie zdarzają się w przypadku ciężkich przestępstw. Wręcz przeciwnie – dotyczą podejrzanych o drobne przestępstwa, sprawców wykroczeń, świadków, młodych kobiet, nieletnich.

Często bywało tak, że bici i torturowani byli ludzie skuci kajdankami – a więc bezbronni!

Jeśli do tortur dochodzi, to często na samym początku postepowania, nawet przed pierwszym przesłuchaniem

  • w pomieszczeniach służbowych komendy policji,
  • w czasie transportu na komendę,
  • przy zatrzymaniu,
  • w czasie rozpytań dokonywanych przez funkcjonariuszy wydziałów kryminalnych,
  • w czasie przesłuchań,

Dlaczego rozwiązaniem jest obecność obrońcy?

Obrońca to nie tylko pełnomocnik procesowy, ale doskonały mechanizm chroniący przed torturami,

Obowiązujące w prawie polskim rozwiązania (np. możliwość zbadania zatrzymanego przez lekarza, dostęp do obrońcy , pouczenie o prawach itd.) są niewystarczające, bo okazuje się, że policjanci mogą fałszować protokoły, wpisywać nieprawdziwe informację o stanie zdrowia zatrzymanego, poświadczać nieprawdę pisząc, że pouczyli o prawach, stosować zmowę milczenia.

Realizacja praw zatrzymanego zależy dziś w dużej mierze od postawy samego policjanta, a tak nie powinno być. Konieczne są dodatkowe gwarancje prawne. Bowiem zagrożenie, o którym tu mowa, dotyczy praktycznie każdego.

Mec. Mikołaj Pietrzak podkreślił na konferencji prasowej, że dziś dostęp do pomocy adwokata jest iluzją. Bo żeby wezwać taką pomoc, osoba zatrzymana musi znać nazwisko i telefon adwokata. Nie mamy systemu pomocy z urzędu już w momencie zatrzymania.

Mec. Artur Pietryka wyjaśniał: dziś tak naprawdę adwokata „załatwia” zatrzymanemu rodzina. To znaczy, że najpierw musi się dowiedzieć, że do zatrzymania doszło. Mus zareagować i znaleźć adwokata. Ten zostaje ustanowiony jako pełnomocnik warunkowo -  pełnomocnictwo musi potwierdzić klient. I zdarza się, że policjanci informują na komendzie, że zatrzymany „wcale nie chce adwokata”. Płyną godziny, a człowiek pozostaje bez pomocy…

- Tam, gdzie jest efektywna pomoc adwokata, spraw o tortury jest mniej. Ludzie też nie skarżą się na złe traktowanie – po prostu obecność adwokata to doskonały sposób prewencji – podsumował mec. Pietrzak.

 




[1] W polskim Kodeksie Karnym nie ma przestępstwa tortur. Sprawy o bicie, wymuszanie zeznań, straszenie, mogą być różnie kwalifikowane – także np. jako „nadużycie uprawnień służbowych” (art. 231 kk) . Art. 246 kk stwierdza „Funkcjonariusz publiczny lub ten, który działając na jego polecenie w celu uzyskania określonych zeznań, wyjaśnień, informacji lub oświadczenia stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub w inny sposób znęca się fizycznie lub psychicznie nad inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”. 

 

Jesteś świadkiem, podejrzanym lub pokrzywdzonym? Poznaj swoje prawa! Wzory pouczeń ludzkim językiem przygotowane przez RPO i Helsińską Fundację Praw Człowieka

Data: Od 2017-04-11 do 2018-08-01

Wzory pouczeń ludzkim językiem dla: pokrzywdzonych, świadków, obwinionych, podejrzanych, zatrzymanych i tymczasowo aresztowanych

  • Jakie masz prawa w tej sytuacji?
  • Gdzie możesz szukać pomocy?
  • Od czego zależy, że Twoje działanie będzie skuteczne?
  • Jakie masz obowiązki?
  • Z kim możesz się kontaktować?

Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Rzecznik Praw Obywatelskich opracowali wspólnie ulotki informujące o prawach i obowiązkach osób w postępowaniu karnym.

Zarówno HFPC jak i RPO wielokrotnie podkreślali, że pouczenia o uprawnieniach i obowiązkach powinny być sformułowane przystępniejszym językiem. Bo inaczej ludzie nie rozumieją swoich praw ani sytuacji, w jakiej się znaleźli.

Rzecznik Praw Obywatelskich we współpracy z Helsińską Fundacją Praw Człowieka przygotował więc przyjazne ulotki dla osób w trudnej sytuacji – ofiar, świadków i innych osób, wobec których wymiar sprawiedliwości prowadzi działania.

Ulotki tłumaczą na prosty język prawa i obowiązki zapisane w przepisach. Cudzoziemców zaś informują – po angielsku i rosyjsku – jak się zachować, kiedy nie rozumie się dostatecznie języka polskiego.

Przy powstawaniu projektu ulotek wspołpracowali studenci-praktykanci BRPO i HFPC.

Zastrzeżenia dotyczące aktualnego wzoru pouczeń zaprezentowane zostały w przygotowanym przez HFPC „Raporcie w zakresie wdrożenia Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/13/UE z dnia 22 maja 2012 r. w sprawie prawa do informacji w postępowaniu karnym” oraz w wystąpieniu RPO do Ministra Sprawiedliwości w sprawie wzorów pouczeń dla uczestników postępowań karnych.

Raport HFPC dostępny jest tutaj:

http://www.hfhr.pl/wp-content/uploads/2016/04/dyrektywa_ca%C5%82o%C5%9B%C4%871.pdf

Broszura informacyjna HFPC:

http://www.hfhr.pl/wp-content/uploads/2016/04/ulotka2.pdf

Wystąpienie RPO dostępne jest tutaj:

https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Wystapienie_do_Ministra_Sprawiedliwosci_ws_prawa_do_informacji_w_postepowaniu_karnym.pdf

Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego w sprawie obecności funkcjonariuszy Policji podczas widzeń tymczasowo aresztowanych z osobami najbliższymi

Data: 2017-02-16

Obywatele skarżą się do Rzecznika Praw Obywatelskich, że zdarzają się sytuacje kiedy tymczasowo aresztowanym udziela się widzeń z osobami najbliższymi tylko w obecności funkcjonariusza Policji. Co więcej, takie decyzje znajdują wyraz w zarządzeniach organów, do których dyspozycji tymczasowo aresztowani pozostają, a jako uzasadnienie wydawanych zarządzeń wskazuje się np. art. 217 § 6 Kodeksu karnego wykonawczego (dalej k.k.w.).

Zgodnie z tym przepisem organ, do którego dyspozycji tymczasowo aresztowany pozostaje, może ograniczyć lub określić sposób korzystania przez tymczasowo aresztowanego z prawa do kontaktowania się z duchownymi świadczącymi posługi religijne lub innymi osobami, jeżeli wymaga tego konieczność zapewnienia prawidłowego toku postępowania karnego.

W ocenie Rzecznika przepisu tego, w żadnym razie nie można odnosić do realizacji widzeń z osobami najbliższymi. Pojęcie „z innymi osobami” dotyczy osób, z którymi kontakt tymczasowo aresztowanego ma na celu realizację prawa do korzystania z wolności sumienia i religii, a nie wszystkich innych osób, w tym osób najbliższych.

Rzecznik przywołał także treść art. 217 § 3 k.k.w., z którego w sposób jednoznaczny wynika, że możliwość modyfikacji sposobu widzenia może dotyczyć wyłącznie bezpośredniości kontaktu z osobą odwiedzającą. Takie rozwiązanie ma na celu wyeliminowanie możliwości dowolnego kształtowania sposobu, w jaki mają odbywać się widzenia osoby tymczasowo aresztowanej z najbliższymi. Tym samym, w opinii Rzecznika, udzielenie widzenia tymczasowo aresztowanemu z osobą najbliższą w obecności funkcjonariusza Policji nie znajduje uzasadnienia w obowiązującym stanie prawnym. Ponadto Rzecznik stwierdził, że jeśli stosowanie ograniczenia w postaci obecności funkcjonariusza Policji w trakcie widzenia tymczasowo aresztowanego z najbliższymi jest niezbędne z uwagi na troskę o zagwarantowanie realizacji celów tego najdalej idącego środka zapobiegawczego, to istnieje konieczność wprowadzenia odpowiednich regulacji prawnych w tym zakresie.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie przedstawionego zagadnienia i powiadomienie o zajętym w tej sprawie stanowisku.

Konsulowie odmawiają obrońcom udziału w przesłuchaniu? Rzecznik pisze w tej sprawie do Ministra Spraw Zagranicznych

Data: 2017-02-07

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają sygnały, że konsulowie odmawiają obrońcom i pełnomocnikom udziału w przesłuchaniu prowadzonym w państwie obcym przez konsula RP. Zdaniem Rzecznika odmowa dopuszczenia pełnomocnika lub obrońcy do udziału w postępowaniu nie znajduje uzasadnienia. Treść art. 26 Prawa konsularnego stanowi podstawę prawną do prowadzenia w postępowaniu karnym przesłuchania przez konsula na wniosek organu administracji, sądu lub prokuratora. W myśl tego przepisu stosuje się odpowiednio przepisy prawa polskiego jeśli przesłuchiwanym jest obywatel polski. Oznacza to, że do przesłuchania w charakterze podejrzanego i świadka należy stosować w szczególności przepisy Kodeksu postępowania karnego.

Zgodnie z art. 301 Kodeksu postępowania karnego na żądanie podejrzanego należy przesłuchać go z udziałem ustanowionego obrońcy. Przepis ten stanowi podstawę udziału obrońcy przesłuchaniu, której nie wyłącza żaden przepis Prawa konsularnego oraz Kodeksu postępowania karnego. Zdaniem Rzecznika znajduje on pełne zastosowanie także w przypadku przesłuchania dokonywanego przez konsula.

W ocenie Rzecznika mimo, że przesłuchanie takie przewiduje pewne różnice względem sprawy o charakterze wyłącznie krajowym, to jednak brak jest podstaw do wskazania związku jaki miałyby mieć te odmienności z odmową dopuszczenia obrońcy lub pełnomocnika do udziału w postępowaniu. Trudno zgodzić się z poglądem, że konsul w toku przesłuchania nie pełni roli organu prowadzącego przesłuchanie, wykonuje on czynność delegowaną przez sąd lub prokuratora i czasowo przejmuje część jego kompetencji.